<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;DEMFSHYyfip7ImA9WhRUF0k.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908</id><updated>2012-01-28T02:26:59.896-08:00</updated><category term="historia" /><category term="Europa" /><category term="w domu" /><category term="daleki wschód" /><category term="polityka" /><category term="po Polsce" /><category term="podróż" /><category term="książki" /><category term="rozrywka" /><category term="góry" /><category term="kuchnia" /><category term="kino" /><category term="Middle East" /><category term="Balkans" /><category term="Romowie" /><category term="autostop" /><title>Swoją Drogą</title><subtitle type="html">Gosi blog podróżniczy i nie tylko</subtitle><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://swojadroga.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>223</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/SwojDrog" /><feedburner:info uri="swojdrog" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry gd:etag="W/&quot;A08GRXc_cCp7ImA9WhRUFkk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-5353547605020546008</id><published>2012-01-26T23:37:00.000-08:00</published><updated>2012-01-26T23:37:04.948-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-26T23:37:04.948-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Tetowo</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Miałam już na dobre zadomowić się z powrotem w Kosowie, ale istnieją przecież weekendy, poza tym praca w nowym semestrze nie rozkręciła się jeszcze na 100%, więc możliwości odwiedzenia ukochanej Macedonii wciąż są. I jakoś tak z tymi możliwościami odwiedzenia okolic mam wrażenie, że druga połowa mojego bałkańskiego wolontariatu upłynie błyskawicznie, bo za tydzień jadę do Belgradu na szkolenie, potem mamy marzec i przyjacielskie odwiedziny, a potem to już kwiecień, maj.. I do domu, czyli coś, o czym myśleć bardzo mi się nie chce, bo znowu wrócę do momentu, w którym trzeba szukać pracy, wolontariatu, projektu, czegokolwiek, co umożliwiałoby mi dalsze przemieszczanie się po świecie i dawało źródło utrzymania. W dodatku ostatnio sprawy pod tym względem skomplikowały się jeszcze bardziej, ale to już prywata straszna, więc wróćmy do moich macedońskich wojaży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyznać muszę, że był to jeden z przyjemniejszych autostopów tutaj. Niby nic szczególnego, ale okazuje się, że mój język umożliwia już na tyle sprawną komunikację z kierowcami, że naprawdę przyjemnie się jedzie. A po serbsku rozmawiają tu wszyscy, nawet znakomita większość Albańczyków (choć za każdym razem jestem uprzedzana, żeby nie używać tego języka, jak spotkam jakichś innych Albańczyków, bo tak, on to jest otwarty i rozumie, ale nie wie, jak to odbiorą inni). W każdym razie tak pozytywnie nastrojona moją zimową przejażdżką zwiedziłam sobie malutkie albańskie miasteczko na zachodzie Macedonii. Nie jest ono niczym szczególnym, zwłaszcza kiedy - tak jak ja - o jeżdżeniu na nartach nie ma się zielonego pojęcia, ale górskie okolice i ogólny orientalny klimat mocno muzułmańskiego miasta i tak mają swój urok.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IGdL6RaPGEs/TyJSr7LcFhI/AAAAAAAAGkU/VZBbVDrCa1Y/s1600/IMG_1534.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-IGdL6RaPGEs/TyJSr7LcFhI/AAAAAAAAGkU/VZBbVDrCa1Y/s400/IMG_1534.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XVh2f6IU80E/TyJSt1-PmpI/AAAAAAAAGkY/7-KvE9M4KHU/s1600/IMG_1556.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-XVh2f6IU80E/TyJSt1-PmpI/AAAAAAAAGkY/7-KvE9M4KHU/s400/IMG_1556.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Największą dumą i atrakcją turystyczną miasteczka jest kolorowy meczet, barwnie zdobione bardzo przyjazne miejsce. Wszystkie kolory wykorzystane do ubarwienia owego uroczego budynku zostały pozyskane z naturalnych źródeł, dlatego też nigdy nie musiały być odnawiane. Urocze miejsce, do którego weszłam nieśmiało, nie będąc pewna, jak zareagują na mój brak chustki i chęć zrobienia kilku fotek, a jak zwykle okazało się, że drodzy Albańczycy powitali mnie uśmiechem i pozytywnym nastawieniem. Naprawdę zadziwia mnie, że wciąż nie przejechałam się przez Albanię jako taką, bo naród ten nie zawiódł mnie ani razu, jeśli chodzi o pozytywne nastawienie do podróżników (nie muszę wspominać, że większość mojego autostopu w Kosowie to albańscy kierowcy, bo to w miarę oczywiste. Ale tak samo był w Macedonii, często w Czarnogórze i w Grecji).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JG-iH3bJzVM/TyJT6nhyyJI/AAAAAAAAGkk/KoK5wheLUow/s1600/IMG_1547.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-JG-iH3bJzVM/TyJT6nhyyJI/AAAAAAAAGkk/KoK5wheLUow/s400/IMG_1547.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4Nb0gqDc3Rg/TyJT9ArFmFI/AAAAAAAAGks/m6z8motM_yc/s1600/IMG_1536.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-4Nb0gqDc3Rg/TyJT9ArFmFI/AAAAAAAAGks/m6z8motM_yc/s400/IMG_1536.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-5353547605020546008?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ynq-4vtrxv0R1IYlhUejtgK8SvE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ynq-4vtrxv0R1IYlhUejtgK8SvE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ynq-4vtrxv0R1IYlhUejtgK8SvE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ynq-4vtrxv0R1IYlhUejtgK8SvE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/V8L1xuIlxTY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/5353547605020546008/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=5353547605020546008" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/5353547605020546008?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/5353547605020546008?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/V8L1xuIlxTY/tetowo.html" title="Tetowo" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-IGdL6RaPGEs/TyJSr7LcFhI/AAAAAAAAGkU/VZBbVDrCa1Y/s72-c/IMG_1534.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/tetowo.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CU4ESHs-fSp7ImA9WhRVGUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-2769787461811364717</id><published>2012-01-19T03:51:00.000-08:00</published><updated>2012-01-19T03:51:49.555-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-19T03:51:49.555-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Epifania</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Najwyższy czas skończyć grecki rozdział na tym blogu, jako że właściwie wróciłam już dwa tygodnie temu, ale jeszcze chciałam wspomnieć o tym, że miałam okazję spędzić nad greckim morzem święto trzech króli, zwane również Epifanią. Tym razem jednak pogoda nie dopisała, deszcz lał niemal od rana, ale nie przeszkadzało to całkiem pokaźnemu tłumowi zebrać się nad morzem, aby podziwiać ceremonię. Zaczęło się wszystko z samego rana w kościele, po czym procesja z wojskową orkiestrą na czele ruszyła na molo. Następnie grupa młodzieńców zebrała się przy jego końcu gotowa do skoku do wody w każdym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IRXmElgJ0_k/TxgAnfm2fNI/AAAAAAAAGkE/E97rOn7b7_Q/s1600/IMG_1455.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-IRXmElgJ0_k/TxgAnfm2fNI/AAAAAAAAGkE/E97rOn7b7_Q/s400/IMG_1455.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AWbHnu6qmIM/TxgAkuEb9JI/AAAAAAAAGj8/x-jakUH95ps/s1600/IMG_1464.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-AWbHnu6qmIM/TxgAkuEb9JI/AAAAAAAAGj8/x-jakUH95ps/s400/IMG_1464.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&amp;nbsp;Wtedy to jedna z łódek odbiła od pomostu i zaczęła krążyć w okolicy. Napięcie rosło aż wreszcie ksiądz (a właściwie pop, w końcu przecież Grecy są prawosławni...) rzucił w morskie odmęty krzyż, który trzymał w ręku. Natychmiast na ratunek rzucili się zebrani na nabrzeżu chłopcy i zaczęli nurkowanie w poszukiwaniu cennego krzyża... Wcale nie trwało to tak długo, zwycięzca dość szybko odnalazł krzyż na dnie, specjalnie to głębokie nie było, a i przejrzystość wody sprzyjała dzielnym nurkom.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2IT5Os3I_G4/TxgB817koNI/AAAAAAAAGkM/QIEm2Y_0hmM/s1600/IMG_1466.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-2IT5Os3I_G4/TxgB817koNI/AAAAAAAAGkM/QIEm2Y_0hmM/s400/IMG_1466.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&amp;nbsp;Rozległ się dźwięk dzwonów i petard, nurkowie wyszli z wody i przeszli się między zebranym tłumem w oczekiwaniu na gratyfikację za swoje wysiłki. Podobno przed kryzysem tłumy nie szczędziły grosza dla tych dzieciaków, ale nawet teraz trochę na swojej kąpieli zarobili. Ciekawe jest to, że wszystko rozdzielane jest po równo, niezależnie od tego, kto wyłowił cenny krzyż. Jako że tego dnia było wyjątkowo zimno, wszyscy rozeszli się dość szybko do domów.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Jako że moje wakacje się skończyły, to i kończę relację z Grecji i powoli wracam do Kosowa i okolic. O mojej wariackiej jeździe 1500 kilometrów bez przerwy za jednym zamachem już za dużo pisać nie będę, bo wspominałam co nieco w poście o greckim autostopie. Tak czy siak jestem już w domu, marznę okrutnie, zima nawiedziła Bałkany z ogromną siłą - a po greckich wakacjach jest to dodatkowo odczuwalne. Wróciłam do picia kawy, nauki serbskiego i innych codziennych czynności (tak, w Grecji nie piłam kawy, a teraz znowu bez co najmniej 3-4 filiżanek dziennie czuję się dziwnie. Wpływ Kosowa...).&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Aha, dziękuję uprzejmie wszystkim, którzy oddali głos na mój blog. Niestety nie udało mi się przebić małej ambicjonalnej liczby pięćdziesięciu głosów, ale co tam, i tak mi miło, że czytacie!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-2769787461811364717?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/K6tALIFSgWKEhL9Hwfgy1fDAObU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/K6tALIFSgWKEhL9Hwfgy1fDAObU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/K6tALIFSgWKEhL9Hwfgy1fDAObU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/K6tALIFSgWKEhL9Hwfgy1fDAObU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/ZCGQ4zt3evQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/2769787461811364717/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=2769787461811364717" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2769787461811364717?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2769787461811364717?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/ZCGQ4zt3evQ/epifania.html" title="Epifania" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-IRXmElgJ0_k/TxgAnfm2fNI/AAAAAAAAGkE/E97rOn7b7_Q/s72-c/IMG_1455.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/epifania.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEMBSX06eCp7ImA9WhRVGEo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-2507049548180904881</id><published>2012-01-17T23:44:00.000-08:00</published><updated>2012-01-18T00:47:38.310-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-18T00:47:38.310-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Arkadia</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Trzeba przyznać, że wakacyjny charakter wyjazdu do Grecji nasilał się z każdym dniem - sporo lenistwa, morza, autostopu. Dotarłyśmy na Peloponez - do miejsca, które zwie się Arkadią - i umieściłyśmy swoje spragnione słońca duszyczki w domu z cudownym widokiem na morze.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8McYMqhAYFc/TxZzvaTv9fI/AAAAAAAAGi4/yh-ztqpqkBE/s1600/IMG_1483.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-8McYMqhAYFc/TxZzvaTv9fI/AAAAAAAAGi4/yh-ztqpqkBE/s400/IMG_1483.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Miejscowość, gdzie się znalazłyśmy, to urocza wioska nad morzem zwana Astros. Nie dość, że Arkadia, to jeszcze gwiazdy w nazwie... Wszystko sielskie, słodkie, niemal kiczowato urocze - w tym pobycie było wszystko, czego można zapragnąć po wyjeździe do nadmorskiego raju. I kicz gonił kicz. Wybrzeże swoim urokiem przebijało Czarnogórę, która wcześniej wydawała mi się numerem jeden (no dobra, może nie przebijało, ale ten klimat). Otaczające nas kolory były nasycone i wakacyjne... Wschód słońca nad mariną, przechadzka po gaju oliwnym (akurat jest sezon), eh, naprawdę, dawno nie miałam takiego urlopu.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dZthGQ3qTwk/TxZ00Zm-BVI/AAAAAAAAGjA/e6IbvyOxRUY/s1600/IMG_1394.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-dZthGQ3qTwk/TxZ00Zm-BVI/AAAAAAAAGjA/e6IbvyOxRUY/s400/IMG_1394.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7DxYsv7TjDI/TxZ03p5y8BI/AAAAAAAAGjI/q5YVDEIu3fQ/s1600/IMG_1431.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-7DxYsv7TjDI/TxZ03p5y8BI/AAAAAAAAGjI/q5YVDEIu3fQ/s400/IMG_1431.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-d7XvbDQpHsM/TxZ06hRKuUI/AAAAAAAAGjQ/6tjjnA3d47Y/s1600/IMG_1359.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-d7XvbDQpHsM/TxZ06hRKuUI/AAAAAAAAGjQ/6tjjnA3d47Y/s400/IMG_1359.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Czasem się zastanawiam, czemu ja decyduję się na mieszkanie w miejscach, które pod względem estetycznym pozostawiają dużo do życzenia, podczas gdy mogłabym znaleźć się w takich małych rajach jak Arkadia... Może mam utrwalone w głowie, że takie coś to się odwiedza na wakacje właśnie? Tak czy siak podczas niemal tygodniowego pobytu w uroczej mieścinie odwiedziłyśmy okolice, które również urokiem swym zniewalały. Miasteczka takie jak Leonidia czy Nafplion pełne są wąskich uliczek, kolorowych kafejek, wszędzie, gdzie się da, wciśnięty jest jakiś uroczy zameczek, a dookoła morze, skały, góry. Tym razem wszystko to miało słodką wioskową atmosferę, której nie znajdzie się w wielkomiejskich Atenach. Nie ujmując nic Atenom - słabość do tego miasta i tak przebija te urocze wioseczki, ale pocztówkowym obrazkom nie mogłam się oprzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic, tylko rozkoszować się urlopem, co chyba każdemu co jakiś czas jest potrzebne. Zwłaszcza jeśli styczniowa temperatura oscylowała wokół 10-15 stopni powyżej zera, a i słońce nas specjalnie nie zawiodło (no może nie cały czas, ale było satysfakcjonujące).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IhgUBTmBQpU/TxZ2a9LmdgI/AAAAAAAAGjY/jptBPiG09YA/s1600/IMG_1491.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-IhgUBTmBQpU/TxZ2a9LmdgI/AAAAAAAAGjY/jptBPiG09YA/s400/IMG_1491.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GashI-RPTMk/TxZ2o_ZXxfI/AAAAAAAAGjg/Kco-OmshRfw/s1600/IMG_1347.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-GashI-RPTMk/TxZ2o_ZXxfI/AAAAAAAAGjg/Kco-OmshRfw/s400/IMG_1347.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1KI0eOafgOU/TxZ21NintwI/AAAAAAAAGjo/6nwheo6PWs8/s1600/IMG_1374.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-1KI0eOafgOU/TxZ21NintwI/AAAAAAAAGjo/6nwheo6PWs8/s400/IMG_1374.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uYQEVOQ6hAQ/TxZ3Aq_bWGI/AAAAAAAAGjw/xLBsETts068/s1600/IMG_1384.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-uYQEVOQ6hAQ/TxZ3Aq_bWGI/AAAAAAAAGjw/xLBsETts068/s400/IMG_1384.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
PS Przypominam o konkursie na blog roku. Zbliża się zakończenie głosowania! Jeśli podoba Wam się to, co tu czytacie, to ślijcie, ślijcie esemesy, dla mnie to też sygnał o poczytności bloga. SMS o treści &lt;b&gt;D00119 &lt;/b&gt;należy wysłać na numer &lt;b&gt;7122&lt;/b&gt;. I tylko tyle! Dochód z esemesów przeznaczony jest na turnusy dla osób niepełnosprawnych!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-2507049548180904881?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VllU4kaZPK_0Nj5Zgf1K4XWJbbQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VllU4kaZPK_0Nj5Zgf1K4XWJbbQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VllU4kaZPK_0Nj5Zgf1K4XWJbbQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VllU4kaZPK_0Nj5Zgf1K4XWJbbQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/or08OR6-VaI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/2507049548180904881/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=2507049548180904881" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2507049548180904881?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2507049548180904881?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/or08OR6-VaI/arkadia.html" title="Arkadia" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-8McYMqhAYFc/TxZzvaTv9fI/AAAAAAAAGi4/yh-ztqpqkBE/s72-c/IMG_1483.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/arkadia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0AAQX8_eCp7ImA9WhRVF08.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-1826825148527141099</id><published>2012-01-16T01:19:00.000-08:00</published><updated>2012-01-16T05:49:00.140-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-16T05:49:00.140-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróż" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Grecki autostop, uprzedzenia, czy naprawdę jest aż tak źle?</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Pora wreszcie wyruszyć z Aten, które wciągnęły mnie na dłuższy czas i ruszyć dalej na południe, jako i nakazywał ogólny plan wycieczki - w pogoni za słońcem. Dlatego też naszym następnym celem stał się Peloponez. I tu się pojawia podstawowy problem - czy autostop w Grecji to naprawdę aż taka trudna sprawa, jak ludzie mówią? Trudno było to wywnioskować w Sylwestra na głównej autostradzie północ-południe (normalnie jest to miejsce pełne międzynarodowego tranzytu, tym razem pustki nas otaczały, ale i tak jakoś przecież do Aten dałyśmy radę dojechać - i żeby nie było - głównie z Grekami. Brak ciężarówek był wprawdzie sporym utrudnieniem (jeżdżenie na krótkie dystanse), ale dzięki temu miałyśmy okazję przejechać się kilkoma naprawdę przyjemnymi i szybkimi autami (nawet zdarzyło nam się popylać 250 km/h wzdłuż morza). Nie ma jak przejażdżka luksusowym &lt;a href="http://www.chevrolet.pl/samochody/" target="_blank"&gt;nowym autem&lt;/a&gt;. Choć nie zmienia to mojej słabości do tirów (fakt, że wracałam ciężarówką zapewnił mi sporo spokoju w drodze powrotnej - bo miałam transport z Aten do Salonik, na co osobówką byłyby marne szanse. Ale facet wlókł się strasznie. W tym momencie po prostu powstaje pytanie, czy lepiej mieć kilka szybkich samochodów, czy jeden wolny...).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróćmy jednak do naszej przejażdżki na południe. Czas wydostać się z Aten. Hitchwiki niestety podpowiedzi w tej kwestii ma dość marne, szczególnie w tym kierunku. Obrałyśmy więc azymut na Pireus, licząc na to, że port będzie oznaczał międzynarodowy tranzyt. Nie do końca to wszystko wyszło, zaplątałyśmy się w kierunkach, plątaninie dróg i miejskim chaosie, aż wybawił nas z tego... Tanzańczyk, który wywiózł nas w odpowiednim kierunku. Niby wóz transportowy, więc wcale nie taki &lt;a href="http://www.chevrolet.pl/samochody/male-samochody-miejskie/%20%20%20" target="_blank"&gt;mały samochód&lt;/a&gt;, ale okazało się, że w szoferce niemal miejsca nie było... Jakoś się i tak wcisnęłyśmy razem z Niną (pies autostopowicz, to jest coś!).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Jak zwykle odwieczne prawo autostopu, ale chyba i mojego ogólnego życia "jakieś rozwiązanie zawsze się znajdzie" zadziałało. Niestety nadal byłyśmy w Atenach, nadal otaczały nas przedmieścia ciągnące się w nieskończoność, ale znowu znalazł się wybawca w postaci... taksówki. I jak ja mogę narzekać na grecki autostop, skoro dwie dziewczyny z psem mogą się za darmo przejechać taksówką przez..&amp;nbsp; Ateny? Pan taksówkarz wywiózł nas na piękny wylot, więc dalej już nie było większego problemu. Trochę sobie postałyśmy koło Koryntu, ale że jest to miejsce problematyczne potwierdzili nam też inni spotkani autostopowicze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ok, różowo nie jest. Ale nie jest też gorzej niż na zachodzie Europy. Po prostu człowiek znajduje się w Grecji z reguły po przejażdżce po byłej Jugosławii bądź po Turcji, które to kraje są autostopowo perfekcyjne. A tu wracamy do normalności, do sytuacji, gdzie czasem trzeba postać godzinkę lub dłużej, do kraju, gdzie policja może przegonić z autostrady, ale też okazuje się do miejsca, gdzie można złapać taksówkę w centrum miasta, a także - jak się okaże, kiedy będę wracać do domu, do miejsca, gdzie policja może podwieźć zagubioną w środku nocy autostopowiczkę prosto do granicy. Zatem tak naprawdę nie ma na co narzekać - przynajmniej na głównych drogach. A na tych lokalnych też tak naprawdę jakoś się zawsze dałyśmy radę przetransportować z miejsca na miejsce. Nawet nas wzięła pod wieczór jedna parka &lt;a href="http://www.chevrolet.pl/samochody/male-samochody-miejskie/%20%20%20" target="_blank"&gt;malutkim samochodem&lt;/a&gt;, mimo że Greczynki słyną z zazdrości, więc jakoś nikt się nie spodziewa, że się zatrzymają dla płci pięknej, kiedy jadą z ukochanym (tak, to ona prowadziła, a nie on).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem następny rozdział w dziale Grecja nosi tytuł Astros - urocza mieścinka nad morzem, gdzie spędziłyśmy drugi tydzień naszej noworocznej wycieczki. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-1826825148527141099?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7eDvKXgtwmFGdgxKn9-hVE9ANSk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7eDvKXgtwmFGdgxKn9-hVE9ANSk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7eDvKXgtwmFGdgxKn9-hVE9ANSk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7eDvKXgtwmFGdgxKn9-hVE9ANSk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/nHlHYZ05eDk" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/1826825148527141099/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=1826825148527141099" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/1826825148527141099?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/1826825148527141099?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/nHlHYZ05eDk/grecki-autostop-uprzedzenia-czy.html" title="Grecki autostop, uprzedzenia, czy naprawdę jest aż tak źle?" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/grecki-autostop-uprzedzenia-czy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0QBQnoyeip7ImA9WhRVFUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-8901869111985247803</id><published>2012-01-14T03:42:00.000-08:00</published><updated>2012-01-14T03:42:33.492-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-14T03:42:33.492-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Mona</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Nigdy chyba tego jeszcze nie robiłam, ale dzisiejszy post całkowicie poświęcam Inie, mojemu aniołowi ateńskiemu, czyli po prostu osobie, u której spędziłam na kanapie cztery dni, mimo że miałam spędzić jeden. Jestem w couchsurfingu od kilku lat, spotkałam wielu wspaniałych ludzi, zawarłam wiele przyjaźni, ale specyfika tej znajomości sprawia, że aż się pokusiłam na osobny post. Bo czemu nie, wspaniali ludzie zasłużyli na to, żeby o nich pamiętać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Post nosi tytuł Mona, ponieważ moim drugim hostem była przygarnięta przez Inę suczka rasy niezidentyfikowanej, która swoją zaraźliwą wesołością i energią dodawała wszystkiemu jeszcze więcej uroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A o co właściwie chodzi? O ludzkie ciepło, którego Ina ma w sobie mnóstwo. Starsza od nas o ponad 20 lat, wygląda jakby ledwo przekroczyła trzydziestkę. Artystyczne mieszkanie w samym centrum Aten absolutnie nas rozpieściło, ale nawet w budzie na obrzeżach z tak ciepłą i dobrą osobą byśmy się dobrze czuły. Cały ten post jest tak naprawdę rozczulaniem się nad tym, jak niewiele trzeba, żeby sprawić, że ktoś się czuje z jednej strony jak w domu, a z drugiej - jak w niebie. Do tego wszystkiego masa świątecznych wypieków i trochę greckiego wina, co całkowicie zrujnowało moją dietę (pobyt w Kosowie rujnuje ją i tak w ogromnym stopniu, a pałętanie się od kultury do kultury w okresie okołoświątecznym w ogóle uniemożliwia jakiekolwiek ograniczenia kaloryczne).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wszystko właśnie sprawiło, a nie tylko urok Aten sam w sobie, że spędziłyśmy tam dużo więcej czasu niż zamierzałyśmy. Chyba świadczy to też o tym, że mój stosunek do podróży też się trochę zmienia, bo parę lat temu pociąg do bycia w drodze pewnie by przeważył i tak, i zostawiłabym Ateny w poszukiwaniu nowych wrażeń. Parę lat temu pewnie też by się bardziej skupiła na życiu nocnym miasta zamiast siedzieć przy noworocznym cieście i babskich rozmowach... I w tym momencie ponownie poczułam się, że naprawdę są Święta. Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim!!!&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BxiS0z9BlxI/TxFo5tc6tZI/AAAAAAAAGio/l2K2Vroy0sE/s1600/Ina+2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-BxiS0z9BlxI/TxFo5tc6tZI/AAAAAAAAGio/l2K2Vroy0sE/s400/Ina+2.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Noworoczne ciasto - w środku jest moneta, jak ktoś dostanie kawałek, w którym się ukrywa - będzie miał szczęście przez cały nowy rok&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pLyMCv-363I/TxFo7pBtn1I/AAAAAAAAGiw/SdGbByTT9WY/s1600/Ina+1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-pLyMCv-363I/TxFo7pBtn1I/AAAAAAAAGiw/SdGbByTT9WY/s400/Ina+1.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Nasz widok z okna w Atenach&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-8901869111985247803?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5qBK-_46v348_GsrQ_iaXLNQnuE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5qBK-_46v348_GsrQ_iaXLNQnuE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5qBK-_46v348_GsrQ_iaXLNQnuE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5qBK-_46v348_GsrQ_iaXLNQnuE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/MxdnpBti3ZM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/8901869111985247803/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=8901869111985247803" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8901869111985247803?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8901869111985247803?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/MxdnpBti3ZM/mona.html" title="Mona" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-BxiS0z9BlxI/TxFo5tc6tZI/AAAAAAAAGio/l2K2Vroy0sE/s72-c/Ina+2.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/mona.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DU4MQH8-eip7ImA9WhRVFEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-3226589330005371653</id><published>2012-01-13T01:22:00.000-08:00</published><updated>2012-01-13T01:46:21.152-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-13T01:46:21.152-08:00</app:edited><title>Skusiłam się na konkurs</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Jak pewnie niektórzy zauważyli, na bocznej listwie mojego bloga pojawiła się informacja, że biorę udział w konkursie na blog roku. Zatem jeśli lubicie mojego bloga i uważacie, że zasłużyłam na zauważenie przez kapitułę konkursu - będę wdzięczna za oddanie esemesowego głosu. Wysyłamy sms na numer &lt;b&gt;7122&lt;/b&gt; o treści &lt;b&gt;D00119&lt;/b&gt; i gotowe. Koszt to 1,23 zł. Nie jestem typem konkursowca, ale czemu by nie spróbować? Zasady konkursu można znaleźć &lt;a href="http://www.blogroku.pl/zasady/zasady.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Pozdrawiam zatem wszystkich czytelników i obiecuję kontynuować bałkańską opowieść (wróciłam już do Kosowa, ale jako że wszystko działo się tak szybko, jeszcze parę postów z Grecji z pewnością Was czeka).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-3226589330005371653?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iTZV61yLt_92IeAGt6ayOgWaOr4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iTZV61yLt_92IeAGt6ayOgWaOr4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iTZV61yLt_92IeAGt6ayOgWaOr4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iTZV61yLt_92IeAGt6ayOgWaOr4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/UAQZNtT_WTs" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/3226589330005371653/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=3226589330005371653" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3226589330005371653?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3226589330005371653?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/UAQZNtT_WTs/skusiam-sie-na-konkurs.html" title="Skusiłam się na konkurs" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/skusiam-sie-na-konkurs.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;Dk4AQng_eyp7ImA9WhRVE0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-8261681182460465673</id><published>2012-01-11T23:52:00.000-08:00</published><updated>2012-01-11T23:55:43.643-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-11T23:55:43.643-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Ateńskie kolorowanie</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Cóż, jak każdy wie, Grecja ma kryzys. W wielu wypadkach nie jestem do końca pewna, czy Grecy to zauważyli, bo większość napotkanych narzekała na kryzys, siedząc przy kieliszku wina, który kosztował więcej niż cały ten mój wyjazd, ale ok, faktycznie zdaję sobie sprawę, że upadek z jakiegokolwiek pułapu boli, więc za bardzo psioczyć na nich nie będę. Poza tym z pewnością tych, których faktycznie kryzys dotknął, raczej nie spotkałam, bo takie są niestety reguły wybiórczości CS - że "spotkanie lokalnej społeczności" z reguły ogranicza się na co najniżej klasę średnią (porządna znajomość języka angielskiego i stałe łącze internetowe w domu są, jeśli nie niezbędne, to bardzo przydatne w całej tej zabawie).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jednak człowiek spaceruje wąskimi uliczkami Aten, to dostrzega kryzys w dość niespodziewanej formie - ponieważ czynsze i podatki idą w górę, podczas gdy pensje idą w dół, to coraz więcej kafejek w centrum miasta zamyka swoje progi, nie widząc sensu w dalszym dokładaniu do lokalu (nie żeby Grecy przestali wychodzić na kawę, te kafejki, które są otwarte, nawet te najdroższe, pustkami nie świecą). Wszystko to połączyło się z miłością do sztuki i voila! Mamy masę malunków na murach, które urozmaicają nam widok. Malunki na witrynach, na zabitych dechami kawiarniach itp. komponują się z grafitti, które zapewne było tu już wcześniej... I tak kolorowe uliczki Aten zyskały jeszcze jeden obrazek. Pewna jestem, że to wszystko istniało już wcześniej, ale te pozamykana kawiarnie najwyraźniej prosiły się aż o wzbogacenie je trochę kolorami...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1Kn8yiLXMcc/Tw6QgSlG0gI/AAAAAAAAGhw/7DP3zhdQ0Fc/s1600/Grafitti+7.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-1Kn8yiLXMcc/Tw6QgSlG0gI/AAAAAAAAGhw/7DP3zhdQ0Fc/s400/Grafitti+7.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qlzkiYPog1k/Tw6QizE4z9I/AAAAAAAAGh4/7wWlkybRQMo/s1600/Grafitti+1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-qlzkiYPog1k/Tw6QizE4z9I/AAAAAAAAGh4/7wWlkybRQMo/s400/Grafitti+1.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nC8Sv9ci1RE/Tw6QmvpmIII/AAAAAAAAGiA/mvg1Xcr_F30/s1600/Grafitti+2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-nC8Sv9ci1RE/Tw6QmvpmIII/AAAAAAAAGiA/mvg1Xcr_F30/s400/Grafitti+2.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9DmohvkXxxI/Tw6Qpgyh27I/AAAAAAAAGiI/yPVp8aN2Db4/s1600/Grafitti+3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-9DmohvkXxxI/Tw6Qpgyh27I/AAAAAAAAGiI/yPVp8aN2Db4/s400/Grafitti+3.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-g-YpGK5GxLA/Tw6QrMKX_YI/AAAAAAAAGiQ/YOuPPHaof4o/s1600/grafitti+4.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-g-YpGK5GxLA/Tw6QrMKX_YI/AAAAAAAAGiQ/YOuPPHaof4o/s400/grafitti+4.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zHJGQp1nnJs/Tw6QtpyJ9nI/AAAAAAAAGiY/pHb125woKMU/s1600/Grafitti+5.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-zHJGQp1nnJs/Tw6QtpyJ9nI/AAAAAAAAGiY/pHb125woKMU/s400/Grafitti+5.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HMQKjy5Vz3w/Tw6Qvwv-nEI/AAAAAAAAGig/542Xit0po-c/s1600/Grafitti+6.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-HMQKjy5Vz3w/Tw6Qvwv-nEI/AAAAAAAAGig/542Xit0po-c/s400/Grafitti+6.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-8261681182460465673?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D8B-4X2mUENzYoe1E01eTrK5nGU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D8B-4X2mUENzYoe1E01eTrK5nGU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D8B-4X2mUENzYoe1E01eTrK5nGU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D8B-4X2mUENzYoe1E01eTrK5nGU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/EyFZ2s6Lsj4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/8261681182460465673/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=8261681182460465673" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8261681182460465673?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8261681182460465673?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/EyFZ2s6Lsj4/atenskie-kolorowanie.html" title="Ateńskie kolorowanie" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-1Kn8yiLXMcc/Tw6QgSlG0gI/AAAAAAAAGhw/7DP3zhdQ0Fc/s72-c/Grafitti+7.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/atenskie-kolorowanie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DU4BQn0yfyp7ImA9WhRVEk0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-1063036752669946529</id><published>2012-01-10T07:05:00.000-08:00</published><updated>2012-01-10T07:05:53.397-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-10T07:05:53.397-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>W pogoni za słońcem - Ateny</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Głównym celem podróży był pobyt w nieco cieplejszym klimacie. Ateny miały być jedynie punktem startowym, podróż miała szybko pójść w kierunku na południe, ale... Okazało się, że owa ogromna turystyczna metropolia ma swój urok wynikający nie tylko z wszechobecnych ruin, ale wąskich uliczek i słońca, które i tu było wystarczające, aby nas zatrzymać na kilka dni. Szczerze mnie to zaskoczyło - ale naprawdę mi się Ateny spodobały, nawet mimo braku funduszy pozwalających na zwiedzenie głównych atrakcji archeologicznych (które jednak były na tyle zatłoczone, że może i dobrze, tłumy mnie stresują). Chodzenie po wąskich uliczkach, rozległych placach, wdrapywanie się na okoliczne wzgórza... Wszystko to sprawia, że Ateny zostały w moim umyśle jako urokliwe miasto. Może latem by mi się tak nie podobało, nawet jestem pewna,&amp;nbsp; że chodzenie w upale w tłumie turystów nie należałoby do najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu - a co ciekawe ciągle słyszałyśmy od ludzi "powinnyście przyjechać latem, wtedy jest pięknie".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie nie napiszę wiele, prawdopodobnie zawiodłam tych, którzy się spodziewali opowieści o spotkaniu z kulturą antycznej Grecji, ale powiem szczerze, że do końca tego nie czułam... Wszystko uporządkowane i ogrodzone, wolałam te "dzikie" miejsca, które zdarzyło mi się w życiu widzieć, jeśli chodzi o ruiny. Nawet gdy mam świadomość, że te greckie są naprawdę monumentalne - i faktycznie są wszędzie. No ale nie mnie oceniać, skoro skupiłam się na relaksie, a nie chłonięciu starożytności... Za to parę fotek...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tN5CRNT_3Ek/TwxNlRmOU1I/AAAAAAAAGgw/FqdUKdgXfX0/s1600/Ateny+7.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-tN5CRNT_3Ek/TwxNlRmOU1I/AAAAAAAAGgw/FqdUKdgXfX0/s400/Ateny+7.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aS2pPSl-Qdw/TwxNqRG0CxI/AAAAAAAAGg4/DfOD1BcZaI4/s1600/Ateny+0.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-aS2pPSl-Qdw/TwxNqRG0CxI/AAAAAAAAGg4/DfOD1BcZaI4/s400/Ateny+0.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-t_StqGCFkyg/TwxNyKDUPsI/AAAAAAAAGhA/Tq7mugC0WZo/s1600/Ateny+1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-t_StqGCFkyg/TwxNyKDUPsI/AAAAAAAAGhA/Tq7mugC0WZo/s400/Ateny+1.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7omdBzUVJKM/TwxN1kUZeJI/AAAAAAAAGhI/KiY6ZiW0r70/s1600/Ateny+2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-7omdBzUVJKM/TwxN1kUZeJI/AAAAAAAAGhI/KiY6ZiW0r70/s400/Ateny+2.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-J-_9yfERUsY/TwxN9Dgz8OI/AAAAAAAAGhQ/LA83As1A6g8/s1600/Ateny+3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-J-_9yfERUsY/TwxN9Dgz8OI/AAAAAAAAGhQ/LA83As1A6g8/s400/Ateny+3.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0yKMJXMU53w/TwxOBWblbMI/AAAAAAAAGhY/HJDFdpRBlx0/s1600/Ateny+4.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-0yKMJXMU53w/TwxOBWblbMI/AAAAAAAAGhY/HJDFdpRBlx0/s400/Ateny+4.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rFtNgEpPGzs/TwxOEhFqPZI/AAAAAAAAGhg/ns6tEx8JyLI/s1600/Ateny+5.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-rFtNgEpPGzs/TwxOEhFqPZI/AAAAAAAAGhg/ns6tEx8JyLI/s400/Ateny+5.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w6NDGHOAL1o/TwxOJrvEk6I/AAAAAAAAGho/rqAl7hD7FzE/s1600/Ateny+6.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-w6NDGHOAL1o/TwxOJrvEk6I/AAAAAAAAGho/rqAl7hD7FzE/s400/Ateny+6.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-1063036752669946529?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/CMBeHQ-w9Mw8AfW9GmO1a0ITzgM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/CMBeHQ-w9Mw8AfW9GmO1a0ITzgM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/CMBeHQ-w9Mw8AfW9GmO1a0ITzgM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/CMBeHQ-w9Mw8AfW9GmO1a0ITzgM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/Pi4F4cwCzs4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/1063036752669946529/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=1063036752669946529" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/1063036752669946529?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/1063036752669946529?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/Pi4F4cwCzs4/w-pogoni-za-soncem-ateny.html" title="W pogoni za słońcem - Ateny" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-tN5CRNT_3Ek/TwxNlRmOU1I/AAAAAAAAGgw/FqdUKdgXfX0/s72-c/Ateny+7.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/w-pogoni-za-soncem-ateny.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkMNQHc_eSp7ImA9WhRWGU8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-6674884651790038984</id><published>2012-01-06T23:14:00.000-08:00</published><updated>2012-01-06T23:14:51.941-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-06T23:14:51.941-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróż" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Europa" /><title>Sylwestrowy rajd</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Decyzja, żeby pojechać na Nowy Rok do Grecji była dość spontaniczna. Nie powiem, żeby nie chodziło mi to wcześniej po głowie (do ciepła, do ciepła!), ale jak przyjechałam do Bitoli był 30 grudnia i nadal pewności nie miałam, co z tym Sylwestrem. Wiem, wielu ludzi ma ten sam problem, ale jakoś przez ostatnie 5 lat udawało mi się tego sylwestrowego szaleństwa unikać, bo byłam za każdym razem w innym kraju i jakoś tak wszystko samo się układało. Tym razem musiałam podjąć jakąś decyzję, więc usiadłyśmy z kumpelą przed google maps i padło hasło - Ateny. Nie było to zbyt mądre ze względu na odległość, fakt, że Grecja nie jest najprzyjaźniejszym krajem dla autostopowiczów, a także to, że 31 grudnia nie wygląda na najprzyjaźniejszy autostopowiczom dzień - no ale już dwukrotnie zrobiłam w życiu głupotę stopowania 1 stycznia, więc czemu by nie spróbować w drugą stronę. Dlatego też zerwałyśmy się następnego dnia o świcie i wyjechałyśmy ciężarówką ze śnieżnej Bitoli.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Bnlf26_L5Ks/Twfv06PTfTI/AAAAAAAAGgg/2x9usaQh7mg/s1600/IMG_1086.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-Bnlf26_L5Ks/Twfv06PTfTI/AAAAAAAAGgg/2x9usaQh7mg/s400/IMG_1086.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Początki były całkiem bezproblemowe, bo ciężarówki dowożące chleb czy mleko o świcie jeszcze jeździły, ale gdy przedostałyśmy się na drugą stronę granicy, okazało się, że ciężarówek nie ma. I tyle. A zresztą kto jeździ w Sylwestra na duże odległości? Przebijałyśmy się więc kroczek po kroczku, bez mapy, bo oczywiście i jedna, i druga zapomniała, goniłyśmy po autostradzie jak dwie idiotki, spotkałyśmy przedziwnych kierowców, ale przyznać muszę przemiłych. Parę razy utknęłyśmy w sytuacji wydającej się bez wyjścia (no bo gdzie pójdziesz, jak cię policja wygoni z bramek na autostradzie?), parę razy zboczyłyśmy z drogi gonione jakąś głupią potrzebą zobaczenia morza...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RFkjSZkAeaU/TwfwHdG91TI/AAAAAAAAGgo/Z8Xu7fUFLZY/s1600/IMG_1090.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-RFkjSZkAeaU/TwfwHdG91TI/AAAAAAAAGgo/Z8Xu7fUFLZY/s400/IMG_1090.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Aż w końcu pół godziny przed północą znalazłyśmy się na głównym placu Aten, gdzie napiłyśmy się wina i obejrzałyśmy fajerwerki. Muszę przyznać, że widać było kryzys grecki w tym wszystkim, po europejskiej stolicy spodziewałam się dużo więcej blichtru, ale i tak było przyjemnie. Bo gdzie autostopowicz może najlepiej spędzić Sylwestra, jak nie w trasie? Wisienką na torcie było starsze małżeństwo, które zapytane o drogę podwiozło nas pod sam dom naszego hosta, więc Nowy Rok też zaczęłyśmy od autostopu - i to w centrum miasta.Padłyśmy w końcu umarłe spać, żeby następne kilka dni spędzić w uroczych (ciepłych!!!) Atenach i trochę pozwiedzać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-6674884651790038984?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tEeG0eB2___-3cUsn1cO7zEdxTE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tEeG0eB2___-3cUsn1cO7zEdxTE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tEeG0eB2___-3cUsn1cO7zEdxTE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tEeG0eB2___-3cUsn1cO7zEdxTE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/ry32u_R3Xy0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/6674884651790038984/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=6674884651790038984" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6674884651790038984?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6674884651790038984?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/ry32u_R3Xy0/sylwestrowy-rajd.html" title="Sylwestrowy rajd" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-Bnlf26_L5Ks/Twfv06PTfTI/AAAAAAAAGgg/2x9usaQh7mg/s72-c/IMG_1086.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/sylwestrowy-rajd.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0ENQ38yfSp7ImA9WhRWFkw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-3526882238862073551</id><published>2012-01-03T10:34:00.000-08:00</published><updated>2012-01-03T10:34:52.195-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-03T10:34:52.195-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróż" /><title>z Belgradu do Macedonii, czyli ponownie autostop bałkański</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Znowu z opóźnieniem, ale ostatnio internet był towarem luksusowym. Wrócić muszę zatem myślami do starego roku i jego końcówki, która była w dzikim pędzie przemieszczania się z miejsca na miejsce. Z Sarajewa do Belgradu dotarliśmy bez problemów, tam spędziliśmy urocze dwa dni, mimo chłodu i deszczu, ale za to w wyśmienitym, niewidzianym niemal od roku towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BmviUGcaslk/TwNAhB96oiI/AAAAAAAAGf0/Qo26ndPKy_c/s1600/IMG_1067.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-BmviUGcaslk/TwNAhB96oiI/AAAAAAAAGf0/Qo26ndPKy_c/s400/IMG_1067.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7Tggby-E2x8/TwNAkgRDURI/AAAAAAAAGf8/UpLJtfcS1B8/s1600/IMG_1071.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-7Tggby-E2x8/TwNAkgRDURI/AAAAAAAAGf8/UpLJtfcS1B8/s400/IMG_1071.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Po Belgradzie czekała mnie przeprawa na południe Macedonii, tym razem w pojedynkę. Zaczęło się idealnie - pierwsze auto, luksusowa toyota aż do Skopje, potem szło jak po grudzie, ponieważ Macedończycy okazali się tym razem niezwykle nadgorliwi i nie mogłam się uwolnić od prób podwiezienia na dworzec autobusowy czy ofert kawy, herbaty itp. W końcu jednak udało mi się dotrzeć do górzystej Bitoli, gdzie mróz ściął mnie z nóg i spowodował, że zamarzyłam o ciepełku i południu jak rzadko (no dobra, nie tak wcale rzadko), ale o tym już w następnym poście. Bitola mimo wszystko ma w sobie coś ujmującego, a mróz i śnieg cieszą oko, i spotkałam naprawdę fajnych ludzi, ale nie tam był cel mojej podróży - zatem zgarnęłam kumpelę i ruszyłyśmy na południe - w stronę słońca, bo tego zimna bałkańskiego bez centralnego ogrzewania już trochę dość było...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-z3By9907Aqs/TwNIYtLQ7jI/AAAAAAAAGgI/8AwRZDUjxqg/s1600/IMG_1084.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-z3By9907Aqs/TwNIYtLQ7jI/AAAAAAAAGgI/8AwRZDUjxqg/s400/IMG_1084.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OutciPyRTpg/TwNIbsxdZxI/AAAAAAAAGgQ/dG51HexdBek/s1600/IMG_1074.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-OutciPyRTpg/TwNIbsxdZxI/AAAAAAAAGgQ/dG51HexdBek/s400/IMG_1074.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hVAAIOafu8w/TwNIhry_a1I/AAAAAAAAGgY/vJLOOIO2Y8s/s1600/IMG_1078.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-hVAAIOafu8w/TwNIhry_a1I/AAAAAAAAGgY/vJLOOIO2Y8s/s400/IMG_1078.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-3526882238862073551?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xFzfs7bwwWyqKqUllml360PP-68/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xFzfs7bwwWyqKqUllml360PP-68/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xFzfs7bwwWyqKqUllml360PP-68/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xFzfs7bwwWyqKqUllml360PP-68/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/jhxfyvACZwk" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/3526882238862073551/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=3526882238862073551" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3526882238862073551?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3526882238862073551?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/jhxfyvACZwk/z-belgradu-do-macedonii-czyli-ponownie.html" title="z Belgradu do Macedonii, czyli ponownie autostop bałkański" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-BmviUGcaslk/TwNAhB96oiI/AAAAAAAAGf0/Qo26ndPKy_c/s72-c/IMG_1067.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2012/01/z-belgradu-do-macedonii-czyli-ponownie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0cNRXk9fCp7ImA9WhRWEks.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-6705316879243328265</id><published>2011-12-30T07:44:00.000-08:00</published><updated>2011-12-30T08:04:54.764-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-30T08:04:54.764-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>White Christmas</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Blog spowolnił z prostego względu - jestem w drodze. W tej chwili piszę z Bitoli w Macedonii, gdzie się znalazłam wczoraj, a jutro stąd zniknę. Ale wracam w tej chwili myślami do Sarajewa, gdzie spędziłam Boże Narodzenie. I jakoś tak się złożyło, że tym razem owo Boże Narodzenie miało naprawdę świąteczną atmosferę. Zatrzymaliśmy się na couchsurfingu w niesamowitym domu na wzgórzu, co przyczyniło się do faktu, że ponownie niemal nie widziałam Sarajewa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest jakieś moje sarajewskie przekleństwo - byłam tu już trzy razy, ale za każdym razem jestem całkowicie skupiona na czymś, co wyklucza zwiedzanie miasta - szkolenie albo po prostu ludzie dookoła. Jakoś mnie to odciąga od miasta, które mimo wszystko wciąż budzi moje bardzo ciepłe uczucia, ale przyznać muszę się w końcu do faktu, że biorąc pod uwagę fakt, ile czasu spędziłam w tym mieście - widziałam bardzo mało. Raczej chłonęłam atmosferę, która nieustannie wpływa na mnie pozytywnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem świąteczna atmosfera była głównie związana z tym, że Sarajewo jest całkowicie pokryte śniegiem. Po plażowej niemal Czarnogórze była to ogromna zmiana i robi ogromne wrażenie, że jedziesz 300 km i znajdujesz się w cudnie białym miejscu... skusiliśmy się nawet na choinkę i kilka świeczek, do tego czerwone wino i wszystko otoczyło się świąteczną mgiełką nawet mimo braku barszczu z uszkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spóźnione życzenia dla wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-o54LLc5tqv0/Tv3bw9E-GzI/AAAAAAAAGfg/a5StfW4JtVM/s1600/IMG_1060.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-o54LLc5tqv0/Tv3bw9E-GzI/AAAAAAAAGfg/a5StfW4JtVM/s400/IMG_1060.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z4mU4rTLJSI/Tv3b0jjDTKI/AAAAAAAAGfo/W_krFE7F7ic/s1600/IMG_1062.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z4mU4rTLJSI/Tv3b0jjDTKI/AAAAAAAAGfo/W_krFE7F7ic/s400/IMG_1062.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-6705316879243328265?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lnLaiePOFEGmzI_nXXaOKfqxZAY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lnLaiePOFEGmzI_nXXaOKfqxZAY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lnLaiePOFEGmzI_nXXaOKfqxZAY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lnLaiePOFEGmzI_nXXaOKfqxZAY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/fSP7hMzKApY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/6705316879243328265/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=6705316879243328265" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6705316879243328265?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6705316879243328265?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/fSP7hMzKApY/white-christmas.html" title="White Christmas" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-o54LLc5tqv0/Tv3bw9E-GzI/AAAAAAAAGfg/a5StfW4JtVM/s72-c/IMG_1060.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/white-christmas.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C08DQX4yeyp7ImA9WhRWEEQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-4136526556302726275</id><published>2011-12-26T19:03:00.000-08:00</published><updated>2011-12-28T09:04:30.093-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-28T09:04:30.093-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Noc w monastyrze</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Monastyr Ostrog też jest miejscem, które już kiedyś odwiedziłam, ale była to wizyta krótka. Tym razem zamierzaliśmy spędzić tam noc - co chodziło mi po głowie już od dawna. O tym miejscu pisałam już trzy lata temu, więc słowa opisujące piękno górskich krajobrazów byłyby prostą powtórką zachwytów z tamtego czasu, ale tym razem postanowiliśmy zrezygnować z autostopu i po prostu przejść te 8 kilometrów, które dzielą Ostrog od głównej drogi, więc napawanie się krajobrazami miało wymiar podwójny, bo pieszy. Dotarliśmy na szczyt o zachodzie słońca, więc praktycznie przeszliśmy się dookoła w mrozie i skrzypiącym śniegu (co było o tyle zabawne, że wcześniej w Petrovac chodziłam niemal bez kurtki) i przenocowaliśmy w miejscu specjalnie przeznaczonym dla pielgrzymów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tu wracam do tego, co kiedyś przeżyłam na Flores - czyli nieprawdopodobnej gościnności instytucji religijnych. Jak już ktoś dotrze na szczy monastyru, co mnie wprawdzie nieco wykończyło, ale zważam na moją biurwiczną kondycję - więc przyznać muszę, że nie jest to żadna wspinaczka, to czeka go łóżko, kilka kocy, a nawet kolacja. Wszystko za darmo.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SyMaVN0Jq4s/TvtLFjkOi_I/AAAAAAAAGe4/Gcm2-qmj9xs/s1600/IMG_1041.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-SyMaVN0Jq4s/TvtLFjkOi_I/AAAAAAAAGe4/Gcm2-qmj9xs/s400/IMG_1041.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie latem z tą kolacją bywa różnie, bo wtedy jest dużo więcej chętnych na przysmaki serwowane przez zakonników, ale jak myśmy dotarli na szczyt, noclegownia była niemal pusta. Swobodna atmosfera, nic z religijnego napuszenia, przyjazne uśmiechy... Raz nas zapytano, czy właściwie jesteśmy prawosławni, ale tak naprawdę nikogo nie obchodziła specjalnie odpowiedź, a nawet chyba ucieszyli się, że budzą zainteresowanie też wśród innych wyznań. I to o tej porze roku, gdzie nie oczekuje się specjalnie turystów... Tak czy siak moje drugie odwiedziny w Ostrogu były niemal jako pierwsze z racji, że przeżycie było całkowicie inne, nowe... A wschód słońca wśród gór przy dźwięku dzwonów tylko dopełnił specyficznego obrazka, który bardzo nam pasował do zbliżających się Świąt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SYTw8hYlx7A/TvtLDJnWxfI/AAAAAAAAGew/hXnJpyxkqXo/s1600/IMG_1038.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-SYTw8hYlx7A/TvtLDJnWxfI/AAAAAAAAGew/hXnJpyxkqXo/s400/IMG_1038.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SyMaVN0Jq4s/TvtLFjkOi_I/AAAAAAAAGe4/Gcm2-qmj9xs/s1600/IMG_1041.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OSGxK8MXdQg/TvtLLUmR-UI/AAAAAAAAGfA/0Pk33KmXsbU/s1600/IMG_1043.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-OSGxK8MXdQg/TvtLLUmR-UI/AAAAAAAAGfA/0Pk33KmXsbU/s400/IMG_1043.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MYZ-55kKYCA/TvtLh6j_jnI/AAAAAAAAGfI/jBdq7h2wDIA/s1600/IMG_1049.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-MYZ-55kKYCA/TvtLh6j_jnI/AAAAAAAAGfI/jBdq7h2wDIA/s400/IMG_1049.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-4136526556302726275?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HRTGrz6fjEaMRIpnfGIJM6g6ysQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HRTGrz6fjEaMRIpnfGIJM6g6ysQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HRTGrz6fjEaMRIpnfGIJM6g6ysQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HRTGrz6fjEaMRIpnfGIJM6g6ysQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/JJr_mkb7SEc" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/4136526556302726275/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=4136526556302726275" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/4136526556302726275?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/4136526556302726275?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/JJr_mkb7SEc/noc-w-monastyrze.html" title="Noc w monastyrze" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-SyMaVN0Jq4s/TvtLFjkOi_I/AAAAAAAAGe4/Gcm2-qmj9xs/s72-c/IMG_1041.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/noc-w-monastyrze.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkUFSH88fip7ImA9WhRXF0w.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-4904240994302924937</id><published>2011-12-24T00:10:00.000-08:00</published><updated>2011-12-24T00:10:19.176-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-24T00:10:19.176-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróż" /><title>Montenegro po trzech latach</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Dokładnie trzy lata temu byłam na autostopowej wycieczce w Czarnogórze. Nadszedł czas, żeby wybrać się tam ponownie - tym razem nie było to tak wymagające, jak poprzednio, bo zamiast przeprawy przez pół Europy Środkowej w śniegu miałam do przebycia niewiele ponad 300 kilometrów, i to głównie przez Kosowo i Albanię - a o Albańczykach już wspominałam, że bardziej przyjaznego autostopowiczom narodu nie spotkałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zresztą zaczęło się już tak, że mogło być tylko lepiej - jak wyszliśmy na drogę, to nawet nie doszliśmy do żadnej zatoczki czy innego punktu i zatrzymało się auto. W Kosowie zdarzyło mi się to już nie po raz pierwszy - nawet nie trzeba paluchem machać...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie z romskich wioseczek przejechaliśmy się do stolicy jugosławiańskiej turystyki i zamieniłam mój standardowy błotnisty widok z okna na coś mniej więcej takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZBy_5q1TQBU/TvWGIleKSOI/AAAAAAAAGeA/giPBpC0jtaQ/s1600/IMG_0996.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZBy_5q1TQBU/TvWGIleKSOI/AAAAAAAAGeA/giPBpC0jtaQ/s400/IMG_0996.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Czarnogóra jest wręcz kiczowato przepiękna. Jest też dużo cieplejsza niż okolice (piszę do was z całkowicie okrytego śniegiem Sarajewa, a tam zdarzały mi się momenty chodzenia bez kurtki). Porównanie&amp;nbsp; z moją serbską wioseczką wypada porażająco i jest jednym z tych obrazów, który pokazuje, że jedną z najbardziej widocznych rzeczy na Bałkanach jest niesamowita różnorodność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie napawałam oczy widokami, spędziłam trzy dni w uroczych nadmorskich miejscowościach i ruszyliśmy dalej... Wycieczka będzie jeszcze chwilę trwała, bo mam teraz trochę wakacji, ale przyznam się, że kompletnie nie wiem, w którym kierunku mnie poniesie poza tym, że w środę muszę być na chwilę w Belgradzie... Nawet mi chodzi po głowie wrócić do domu, bo z całą błotnistością moja serbska wioseczka wciągnęła mnie mocno. Nawet kiedy porównam ją do urokliwych krajobrazów Czarnogóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem parę fotek z Kotoru, który odwiedziłam niemal dokładnie po trzech latach...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DQEjv58MF8s/TvWH4GiRj9I/AAAAAAAAGeM/ZWIq_hp0Es0/s1600/IMG_1027.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-DQEjv58MF8s/TvWH4GiRj9I/AAAAAAAAGeM/ZWIq_hp0Es0/s400/IMG_1027.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vtPQ-C3mNJ4/TvWH_D1KHOI/AAAAAAAAGeU/qU_-EAn4Eqg/s1600/IMG_1010.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-vtPQ-C3mNJ4/TvWH_D1KHOI/AAAAAAAAGeU/qU_-EAn4Eqg/s400/IMG_1010.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zIq1vTD8R70/TvWIDtorAJI/AAAAAAAAGec/zngO39Ke7n8/s1600/IMG_1014.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-zIq1vTD8R70/TvWIDtorAJI/AAAAAAAAGec/zngO39Ke7n8/s400/IMG_1014.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RnD772bEoIM/TvWII0t3OUI/AAAAAAAAGek/cNTytiaLI4I/s1600/IMG_1019.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-RnD772bEoIM/TvWII0t3OUI/AAAAAAAAGek/cNTytiaLI4I/s400/IMG_1019.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Taki mały ps do tego wszystkiego to była przejażdżka przez Albanię, którą już od dawna w zasadzie planowałam odwiedzić. Tym razem było to błyskawiczne stopowe kilka godzin tranzytu, ale wystarczające, aby podsycić moją chęć spędzenia trochę czasu w tym nieco dzikim kraju, w którym mówi się językiem, z którego nie jestem w stanie chwycić więcej niż kilku słów....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-4904240994302924937?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xaOpAgY0E3BLzOvqPVb7twcSymQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xaOpAgY0E3BLzOvqPVb7twcSymQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xaOpAgY0E3BLzOvqPVb7twcSymQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xaOpAgY0E3BLzOvqPVb7twcSymQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/Sqemr90DcGQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/4904240994302924937/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=4904240994302924937" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/4904240994302924937?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/4904240994302924937?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/Sqemr90DcGQ/montenegro-po-trzech-latach.html" title="Montenegro po trzech latach" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-ZBy_5q1TQBU/TvWGIleKSOI/AAAAAAAAGeA/giPBpC0jtaQ/s72-c/IMG_0996.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/montenegro-po-trzech-latach.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CU4CR3o-eSp7ImA9WhRXEEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-8107637366059658796</id><published>2011-12-16T08:46:00.000-08:00</published><updated>2011-12-16T08:46:06.451-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-16T08:46:06.451-08:00</app:edited><title>Poznawanie okolic</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Kiedy się człowiek zadomowi w nowym miejscu i wszystko zaczyna się robić codzienne, to już coraz mniej zaczyna skupiać się na odkrywaniu nowości. Krótko mówiąc - wpada się w rutynę, zaczyna się chodzić do swojego ulubionego sklepu, czasem dorwie się burek w swoim ulubionym fast foodzie, znane są drogi do domów znajomych i potrzeba wydeptywania nowych ścieżek maleje, z kolei ścieżki znajome stają się coraz bardziej wydeptane...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Z drugiej strony w takich właśnie momentach odkrycie każdego nowego miejsca jest odkryciem Ameryki, bo nie jest to odkrycie kolejnego zaułka, kiedy pierwszy raz przechadzamy się po mieście i tych nowych zaułków mamy na pęczki. Każdy nowy zaułek jest w tym momencie czymś jedynym w swoim rodzaju i sprawia, że rutynowo wydeptana wioska staje się znowu siedzibą ekscytujących nowości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niby miałam świadomość, że mieszkam jakieś 5 kilometrów, czy nawet mniej, od jeziora. Ba, nawet raz czy dwa koło niego przejeżdżałam. Ale jakoś moje myśli były zbyt zaprzątnięte wydeptywaniem stałych i znajomych ścieżek w mojej serbskiej wioseczce, żeby się skupić i podążyć w tym kierunku. Dlatego w zasadzie odkryłam to miejsce jakieś dwa tygodnie temu. Niemal od razu stał się to stały punkt "mamy chwilę czasu, chodźmy posiedzieć nad jeziorem", zwłaszcza że grudzień nas rozpieszcza i na pogodę narzekać nie mogę... A nawet jak mogę, to wieczorny spacer wśród mgły i mżawki może nie był zachwycający dla moich butów i spodni, które próbowały zaprzyjaźnić się z błotnistym brzegiem, i trochę źle na tym wyszły, ale dla mnie samej bardzo był przyjemny i odświeżający. Tak czy siak, zapraszam nad jezioro, chociaż tyle mam, kiedy mieszkam z dala od morza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cxi9E62_CJI/Tut1jteOuaI/AAAAAAAAGdg/e9vhqR-p3TE/s1600/P1030624.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-cxi9E62_CJI/Tut1jteOuaI/AAAAAAAAGdg/e9vhqR-p3TE/s400/P1030624.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6Xiku49sWAI/Tut1k1PgPfI/AAAAAAAAGdo/pVDOLsr_Zic/s1600/P1030619.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-6Xiku49sWAI/Tut1k1PgPfI/AAAAAAAAGdo/pVDOLsr_Zic/s400/P1030619.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eOtdJxN6MPw/Tut1nRe18QI/AAAAAAAAGdw/QXKNA8a0RoA/s1600/P1030621.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-eOtdJxN6MPw/Tut1nRe18QI/AAAAAAAAGdw/QXKNA8a0RoA/s400/P1030621.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-8107637366059658796?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FqS2IDjpOkTLqLfVgUq5TszA03Q/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FqS2IDjpOkTLqLfVgUq5TszA03Q/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FqS2IDjpOkTLqLfVgUq5TszA03Q/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FqS2IDjpOkTLqLfVgUq5TszA03Q/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/QyOcnppWgV4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/8107637366059658796/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=8107637366059658796" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8107637366059658796?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8107637366059658796?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/QyOcnppWgV4/poznawanie-okolic.html" title="Poznawanie okolic" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-cxi9E62_CJI/Tut1jteOuaI/AAAAAAAAGdg/e9vhqR-p3TE/s72-c/P1030624.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/poznawanie-okolic.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEEER3g-fip7ImA9WhRQF0w.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-3006558403165579039</id><published>2011-12-12T08:56:00.000-08:00</published><updated>2011-12-12T09:56:46.656-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-12T09:56:46.656-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>ABC kosowskich problemów z prądem</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Życie w Kosowie ma swoje plusy, niewątpliwie. Ma również pewne minusy, a jednym z tych minusów jest kwestia prądu. Nie żeby prąd był mi koniecznie potrzebny do życia absolutnie bez przerwy (o, jak ja uwielbiam w tej chwili fakt, że gdy kupowałam netbooka, to głównie kierowałam się mocą baterii), ale przy pewnym poziomie przerw w dostawach zaczyna to poważnie wpływać na tryb życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niby nic, w końcu na Borneo to była absolutna codzienność, że nie miałam prądu przez pół dnia, ale właśnie w tym rzecz - tam to była wykształcona z dawien dawna norma, do której wszyscy są przyzwyczajeni. Tak samo z wodą - jakoś byłam w stanie przeżyć fakt, że nie mam wody, kiedy miałam studnię pod domem. Tak samo łatwiej było przeżyć świat bez prądu, kiedy temperatura nie wymagała ode mnie niemal nieustannego użycia farelki. A i tak moje gardło z trudem wytrzymuje to, że w każdym pomieszczeniu jest inna temperatura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest ciekawostka swoją drogą. Dlaczego nie ma tu centralnego ogrzewania, podczas gdy minusowe temperatury nie są specjalną rzadkością? Jest to coś, co mnie poważnie nurtuje. Ok, jasne, rozumiem, ja mieszkam na wsi, w domu, którego konstrukcja nie wskazuje na specjalny udział ręki jakiegokolwiek architekta, ale nawet nowe apartamenty w centrum Prisztiny budowane są bez centralnego ogrzewania. Nie mówię, że wszystkie, ale żeby traktować ogrzewanie jako większy luksus niż telewizor? Farelki lecą więc na cały regulator w niemal każdym mieszkaniu i potem wszyscy są zdziwieni, że nikt sobie nie radzi z rachunkami za prąd...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tu tak naprawdę życie na wsi ma przewagę, bo zwykle w co najmniej jednym pokoju znajduje się piec na drewno albo koza, co ułatwia nieco życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracamy zatem do prądu. Otóż prąd w Kosowie jest towarem luksusowym, mimo faktu, że żyjemy w cieniu elektrowni węglowej, o której pisałam wcześniej. Wpływa na to wszystko - wojna, nieekonomiczne wykorzystywanie możliwości elektrowni i różne inne czynniki, na których się nie znam. Ale rzecz głównie w tym, że płacenie rachunków za prąd nie jest tu czymś specjalnie oczywistym. W związku z tym instytucja zwana KEK, czyli państwowa firma energetyczna podzieliła państwo na strefy: A, B i C. Strefa A to okolice, w których rachunki są raczej płacone, B trochę gorzej, a C to ci, którzy kompletnie ignorują tę kwestię. Zależnie od tego, do której strefy należy dzielnica, w której mieszkasz, możesz liczyć na dostawy prądu cały dzień (chociaż i tu mogą Cię czasem zaskoczyć), z krótkimi przerwami, albo też z poważnymi przerwami naprawdę uciążliwymi dla życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problem polega na tym, że nie płacąc rachunków przez lata, mieszkańcy Kosowa dorobili się nieprawdopodobnych długów, które nie sposób wręcz zapłacić. KEK próbuje to jakoś rozwiązać, ale jest to niewątpliwie skomplikowana kwestia. Notoryczne odcinanie prądu i to, że Twoi sąsiedzi niespecjalnie się swoimi rachunkami przejmują też działa dość demotywująco... I koło się zamyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A post z okazji mojej gadżeciarskiej nowej grzałki, którą mogę przełączyć na ogrzewanie gazowe, kiedy odłączą prąd. Z dedykacją dla misji OSCE w Kosowie, która mi owo cudo wypożyczyła:&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kY5Mrawptw8/TuYzwBH7JvI/AAAAAAAAGdY/0bz-P8oH5cw/s1600/P1030615.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-kY5Mrawptw8/TuYzwBH7JvI/AAAAAAAAGdY/0bz-P8oH5cw/s400/P1030615.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span id="goog_474133053"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_474133054"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-3006558403165579039?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/jqfVTVv-j7vA1YkP84bO-UfraMI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/jqfVTVv-j7vA1YkP84bO-UfraMI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/jqfVTVv-j7vA1YkP84bO-UfraMI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/jqfVTVv-j7vA1YkP84bO-UfraMI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/u-Y0ee5C-0g" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/3006558403165579039/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=3006558403165579039" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3006558403165579039?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3006558403165579039?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/u-Y0ee5C-0g/abc-kosowskich-problemow-z-pradem.html" title="ABC kosowskich problemów z prądem" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-kY5Mrawptw8/TuYzwBH7JvI/AAAAAAAAGdY/0bz-P8oH5cw/s72-c/P1030615.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/abc-kosowskich-problemow-z-pradem.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEEBSHo8cCp7ImA9WhRQEko.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-3187752869852697197</id><published>2011-12-07T07:25:00.001-08:00</published><updated>2011-12-07T07:44:19.478-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-07T07:44:19.478-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="polityka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Co tam u Serbów</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Ostatnio trochę się obijam blogowo, ale głównie związane jest to z faktem, że zupełnie się nie obijam w innych kwestiach. Dużo pracuję, a nauka serbskiego ruszyła naprawdę pełną parą. Poza tym jakiś wypad do Skopje albo w inne przyjemne miejsce, spotkanie po pracy, pomoc przy jakiejś akcji, impreza i już się robi mało czasu na cokolwiek innego. Poza tym przyznam się, że unikam nieco przebywania w domu chwilowo, mimo że kocham moją romską rodzinkę i uwielbiam, ale reszta świata kocha Romów trochę mniej, co dość mocno mnie dotknęło - otóż brat mojej host-mamy został deportowany z Belgii razem z całą rodziną. No i gdzie mieli się zatrzymać, jak nie tu. Bardzo mili ludzie, ale dziewiątka dzieci w trzypokojowym mieszkaniu to nawet na moje pragnienia doświadczenia czegoś nowego i ogólnie otwarte nastawienie do ludzi, to trochę za dużo... Jak moi nowi krewniacy załatwią wszystkie papiery, to się przeniosą do Serbii, miało to nastąpić do końca zeszłego tygodnia, ale ciężkie westchnienia mojej host-mamy nie wróżą dobrze... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czasem jednak do domu wpadam, a skoro już tu jestem to napiszę dwa słowa. Zwłaszcza że odwiedziłam całkiem niedawno Mitrowicę, która to słynie z niepodporządkowania nikomu i w ogóle bycia miastem mafii. Jako że sytuacja jest dość napięta ostatnimi czasy, nie byłam w północnej - serbskiej - części, tylko wyskoczyłam na kawę w części południowej. Północną sobie zostawiłam na wycieczkę ze znajomymi Serbami, którzy mają tam dom - przyjemniej będzie w liczniejszym towarzystwie, zwłaszcza że poza tym, że Mitrowica słynie z zamieszek, słynie również z nie najgorszych imprez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie miejsce owo wymaga dodatkowych wyjaśnień, bo jeśli słyszeliście cokolwiek w mediach o Kosowie ostatnimi czasy, to najprawdopodobniej było to właśnie o Mitrowicy i granicy nieopodal. Łączy się to z faktem, że Serbowie zamieszkujący region absolutnie nie podporządkowali się kosowskim władzom. Tymczasem Kosowo, które stara się stać się państwem w pełnym tego słowa znaczeniu, chciałoby mieć też granice w pełnym tego słowa znaczeniu. Wszelkie próby uzyskania takowych łączą się z wielkim buntem Serbów i przy całej mojej sympatii do tej nacji... Wszyscy wiedzą, że mocno jest to związane z przemytem. Dlatego też, żeby było śmieszniej, samej Serbii opłacałoby się wreszcie ustalić normalną granicę, ale pewnie przez najbliższe parę miesięcy nikt tego nie zrobi, bo przed wyborami nie wypada przecież odpuszczać. I tak się wszystko kręci - tak naprawdę prawdopodobnie sporo się rozwiąże po wyborach w Serbii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu zahaczyłam o kwestię, której staram się zawsze unikać. Jak to jest z tą serbskością Kosowa? Cóż. Całkowitej obiektywności nie uda mi się zachować, zwłaszcza ze względu na to, gdzie mieszkam i skąd mam najwięcej znajomych, ale staram się czasem spojrzeć z obu stron...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem dla ilustracji dwa mosty w Mitrowicy. Jeden dla samochodów, ze słynną blokadą, a drugi dla pieszych, którzy czasem nieśmiało się przemieszczają w jedną lub drugą stronę, ale w bardzo niewielkim stopniu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-b-7EFou27Kw/Tt-JShSZV2I/AAAAAAAAGdQ/QkkcZew-42E/s1600/IMG_0951.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-b-7EFou27Kw/Tt-JShSZV2I/AAAAAAAAGdQ/QkkcZew-42E/s400/IMG_0951.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2yI-BBHXmZs/Tt-JPsioAvI/AAAAAAAAGdI/rmJ7_kbhjIc/s1600/IMG_0957.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-2yI-BBHXmZs/Tt-JPsioAvI/AAAAAAAAGdI/rmJ7_kbhjIc/s400/IMG_0957.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-3187752869852697197?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ZXGgaXP1l2TJCmByz5cfCPzEdU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ZXGgaXP1l2TJCmByz5cfCPzEdU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ZXGgaXP1l2TJCmByz5cfCPzEdU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ZXGgaXP1l2TJCmByz5cfCPzEdU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/LUYswZvHvc4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/3187752869852697197/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=3187752869852697197" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3187752869852697197?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3187752869852697197?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/LUYswZvHvc4/co-tam-u-serbow.html" title="Co tam u Serbów" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-b-7EFou27Kw/Tt-JShSZV2I/AAAAAAAAGdQ/QkkcZew-42E/s72-c/IMG_0951.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/12/co-tam-u-serbow.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;Dk4ESX05fip7ImA9WhRRFEQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-3915558521681528556</id><published>2011-11-28T07:17:00.001-08:00</published><updated>2011-11-28T07:41:48.326-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-28T07:41:48.326-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Czyja to melodia?</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Dwa tygodnie temu znajomy namówił mnie do obejrzenia filmu dokumentalnego "Whose song is it?". Film dokumentalny (dostępny w całości na youtube) opowiada o jednej piosence, którą narratorka usłyszała w Istambule. Jako że każdy z jej międzynarodowych znajomych twierdził, że piosenka pochodzi z jego rejonu Bałkanów, postanowiła sprawdzić, skąd tak naprawdę jest usłyszana w restauracji melodia. Pomysł miał łączyć - wspólna piosenka, wspólna kultura - a okazał się dzielić - w niemal każdym z odwiedzanych krajów bałkańskich uparcie twierdzono, że melodia pochodzi od nich i obraźliwe jest przypisywanie jej komuś innemu. Chwilami zaczyna być nawet groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Film jest słodko-gorzki, trochę się człowiek na nim śmieje, ale głównie odczuwa przykrość związaną z absurdalnymi podziałami i ogromem nienawiści, która istnieje obecnie na Bałkanach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz w tym, że filmowy motyw przeszedł mi do rzeczywistości bardzo wyraźnie - siedziałam wczoraj u znajomych i wymienialiśmy się muzyką. Kiedy puszczałam moje ukochane kawałki, wplotła się między nie dość chyba znana w Polsce piosenka "Ajde Jano" w wykonaniu Nigela Kennedy and the Kroke. Jako że wykonywana jest głównie przez klezmerskie zespoły - uznałam, że prawdopodobnie jest to tradycyjna melodia żydowska. No i dyskusja gotowa.... Na szczęście wśród przyjaciół, więc nie było takich grzmotów, jak na wspomnianym filmie, ale i tak oberwało mi się, że przecież tekst piosenki jest serbski, więc to tradycyjna serbska melodia. Zaczęłam więc grzebać w internecie i faktycznie wychodzi na to, że kawałek jest serbski. I to w dodatku z Kosowa, żeby było jeszcze zabawniej. Potem doczytałam się, że melodia jest oparta na macedońskim tańcu ludowym... Mogę grzebać dalej, tylko po co? Piękna piosenka, Macedonia graniczy z Kosowem, więc oczywiste jest to, że folklor się przenika nawzajem. Przykre jest to, że kwestia pochodzenia melodii stała się sprawą polityczną...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla osłody. Ajde Jano! To naprawdę śliczna piosenka&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/gDqhElZLnU8/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gDqhElZLnU8&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;



&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;



&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/gDqhElZLnU8&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-3915558521681528556?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Fxgn6cVpO-vhVeReYhhttkddNYY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Fxgn6cVpO-vhVeReYhhttkddNYY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Fxgn6cVpO-vhVeReYhhttkddNYY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Fxgn6cVpO-vhVeReYhhttkddNYY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/209M76K7RrI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/3915558521681528556/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=3915558521681528556" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3915558521681528556?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/3915558521681528556?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/209M76K7RrI/czyja-to-melodia.html" title="Czyja to melodia?" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/czyja-to-melodia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUMMRHw7eCp7ImA9WhRRFEU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-8766998973204320063</id><published>2011-11-27T03:03:00.001-08:00</published><updated>2011-11-28T05:38:05.200-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-28T05:38:05.200-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Prizren</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Ladunek polityczno-społeczny Kosowa sprawia, że mało kto myśli o jego turystycznej stronie. Zwłaszcza że pierwszym miejscem, które odwiedzimy, jeśli wylądujemy w tym małym kraiku, to Prisztina, która - jak już wspominałam jakiś czas temu - jest po prostu brzydka. I przyznają to absolutnie wszyscy - mieszkańcy, mieszkańcy tymczasowi, a także turyści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawostka o tymczasowych mieszkańcach Kosowa, włączając mnie, jest taka, że mamy jakiś szalony problem ze zwiedzaniem kraju. Jestem tu już niemal trzy miesiące, a praktycznie nie znam okolic, kiedy mam chwilę wolnego, jadę do Macedonii albo siedzę ze znajomymi w którejś z pobliskich wiosek, gdzie mam znajomych. Albo po prostu jadę do Prisztiny, żeby poczuć się chwilę jak w mieście. Z początku jak się zorientowałam, że mieszkam tu już od jakiegoś czasu i w samym Kosowie niemal nic nie widziałam, było mi nieco głupio, ale potem zorientowałam się, że... jakoś większość wolontariuszy jest w dokładnie tej samej sytuacji. Te podziały kraju sprawiają, że człowiek czuje się dziwnie, wyjeżdżając ze swojej mieściny. Zwłaszcza gdy - tak jak ja - mieszka w serbskiej okolicy. To jest mocno niesprawiedliwe, bo Albańczycy są bardzo miłym dla turystów narodem. Moje autostopowe wycieczki do Macedonii odbywały się głównie dzięki nim, a i Albańczycy, których jakoś gdzieś w międzyczasie spotkałam, z reguły byli nieprawdopodobnie wręcz otwarci i pomocni. Może to chodzi o to, że mieszkanie w serbskiej okolicy, gdzie jako tako jestem w stanie się porozumieć, strasznie rozleniwia i przeskoczenie do albańskiej części z ostrą barierą językową odstrasza? Ale przecież nieraz już byłam w okolicach, gdzie nie jestem w stanie się porozumieć w żadnym sensownym języku (Węgry??) i jakoś nigdy mnie to przed podróżowaniem nie odstraszało...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie w ten weekend stwierdziliśmy z kumplem, że Macedonia, owszem, miłe miejsce na weekendowy wypad, ale można wreszcie wybrać się gdzieś tu, po prostu pozwiedzać. Wzięliśmy auto (tak, mamy skąd wytrzasnąć auto, a i tak niespecjalnie jeździmy po okolicy... Ale to akurat kwestia cenowa, nasza ukochana Lada Niva jest taką pijaczką, że byle wycieczka ostro bije po kieszeni. Ale to Lada. Lady są fajne) i wybraliśmy się do podobno najbardziej urokliwego kosowskiego miasteczka - Prizren. To jest tak, jeśli ktokolwiek udaje się do Kosowa ze względów czysto turystycznych, jedzie do Prizren albo w góry, bo ponoć góry są fajne (pewnie wyskoczę za jakieś dwa tygodnie), a Prizren ma rozczulającą turecką starówkę w zbliżonym klimacie, co Skopje czy Sarajewo. Oddech był niesamowity. Z całą moją miłością do mojej serbskiej wioski, przyjemnie było się wyrwać "na drugą stronę barykady".&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m9L0GxC7QLE/TtIiKZBPbtI/AAAAAAAAGcw/IrOnkm2JqcE/s1600/IMG_0964.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-m9L0GxC7QLE/TtIiKZBPbtI/AAAAAAAAGcw/IrOnkm2JqcE/s400/IMG_0964.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m9L0GxC7QLE/TtIiKZBPbtI/AAAAAAAAGcw/IrOnkm2JqcE/s1600/IMG_0964.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-p6Jbd9PdzuE/TtIh2aYvxOI/AAAAAAAAGco/IBPcwliBBvw/s1600/IMG_0991.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-p6Jbd9PdzuE/TtIh2aYvxOI/AAAAAAAAGco/IBPcwliBBvw/s400/IMG_0991.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_ANdRCH-yb0/TtIiPF6vK9I/AAAAAAAAGc4/RzqNBIvxHMs/s1600/IMG_0988.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-_ANdRCH-yb0/TtIiPF6vK9I/AAAAAAAAGc4/RzqNBIvxHMs/s400/IMG_0988.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_p4zImOX9wk/TtIiUsfXCzI/AAAAAAAAGdA/aZ1Ay0kuHUA/s1600/IMG_0989.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-_p4zImOX9wk/TtIiUsfXCzI/AAAAAAAAGdA/aZ1Ay0kuHUA/s400/IMG_0989.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-8766998973204320063?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2-a9VlIAw9fFHzQjMMXHiGBbVno/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2-a9VlIAw9fFHzQjMMXHiGBbVno/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2-a9VlIAw9fFHzQjMMXHiGBbVno/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2-a9VlIAw9fFHzQjMMXHiGBbVno/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/ERFEmcgvqPU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/8766998973204320063/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=8766998973204320063" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8766998973204320063?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/8766998973204320063?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/ERFEmcgvqPU/prizren.html" title="Prizren" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-m9L0GxC7QLE/TtIiKZBPbtI/AAAAAAAAGcw/IrOnkm2JqcE/s72-c/IMG_0964.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/prizren.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0INR34-fyp7ImA9WhRSGU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-293945234933353363</id><published>2011-11-21T09:39:00.001-08:00</published><updated>2011-11-21T11:59:56.057-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-21T11:59:56.057-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Słowiańskie esperanto</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Polityka stała się zbyt istotną częścią tego bloga. Zawsze starałam się trzymać z dala, ale Kosowo samo w sobie jest polityczne, nie mówić o polityce w Kosowie się chyba po prostu nie da. Zatem nie obiecuję odejścia od polityki, ale postaram się mniej angażować, bo chyba zaczynam do tego podchodzić nieco zbyt emocjonalnie. Ale to też nie nowość, że ja podchodzę do czegoś emocjonalnie, w walkach serce kontra rozum w moim wypadku rozum nie ma zwykle specjalnie wielkich szans (a odkąd tu jestem szanse te maleją z dnia na dzień).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejdę jednak do tematu, który jest jednym z moich głównych hobby, a jakoś nie został poruszony na tym blogu. Język - czyli jedna z tych kwestii, które sprawiają, że czasem mam faktycznie wrażenie, że odchodzę tu lekko od zmysłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już wspomniałam, mieszkam w romskiej dzielnicy serbskiej wioski kraju, którego większość stanowią Albańczycy. Czyli w mojej najbliższej okolicy mówi się po romsku, w dalszej - po serbsku, a jeszcze dalszej - po albańsku. Żeby nie robić zbytniego zamieszania, o romskim języku będzie kiedyś osobny post, bo to też jest temat przyprawiający człowieka o ból głowy (wszelkie próby nauczenia się czegokolwiek stanęły na tym, że u mnie w pracy trwa niekończąca się dyskusja na temat tego, który dialekt romski jest najlepszy do tego, żeby mnie go nauczyć. Podejrzewam, że jest to dyskusja bez rozwiązania, bo wychodzą tu różne dialektalne patriotyzmy...).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na co dzień jednak używamy w mojej uroczej małej wsi języka serbskiego - i jest to język powszechnie znany również przez Romów, więc z moją host-rodzinką również się porozumiewam w ten sposób (no, może z wyłączeniem mojej trzyletniej host-siostry, która rozmawia ze mną po prostu po romsku, nie zwracając uwagi na mój poziom zrozumienia). Porozumiewam się po serbsku... Tak, nigdy wcześniej nie uczyłam się serbskiego, a jakoś się z nimi dogaduję na podstawowym poziomie. Trudno to jednak nazwać serbskim - mój znajomy Czech nazwał ten sposób rozmowy "słowiańskim esperanto", bo sam również mówi "po serbsku", ale tak naprawdę wszyscy mówimy tu jakąś szaloną mieszanką słowiańskich języków, licząc na to, że gdzieś coś się pokrywa. Jako że mam w głowie jeszcze trochę rosyjskiego - to faktycznie działa, ale miesza mi w mojej małej łepetynce jak diabli. Na szczęście w zeszłym tygodniu oficjalnie zaczęłam lekcje serbskiego, więc jakoś porządkuję gramatykę i może to kiedyś nabierze jakiegoś kształtu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz w tym, że jak jadę do Prisztiny wypadałoby umieć mówić trochę po albańsku, a uczyć się romskiego, serbskiego i albańskiego naraz, to już zdecydowanie nie na moją głowę. I tak się skupiłam na serbskim, bo tego potrzebuję do pracy, więc w tym moim serbsko-słowiańskim się już jakoś porozumiewam. W związku z tym każdy wyjazd z Gracanicy łączy się z tym, że mam wrażenie, że wjeżdżam do innego kraju, bo albański jest dla mnie językiem czarnej magii - nie przypomina nic, co znam do tej pory. Zresztą taka prawda - albański to jest taki specyficzny język, który nie należy do żadnej rodziny...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak, jak mówiłam, trochę tu wariuję i mam problemy z rzeczywistością - i naprawdę wcale nie przesadzam - z racji faktu, że gubię się w kwestiach językowych. Niby nie pierwszy raz jestem w środowisku, w którym mówi się w nieznanym mi języku, ale zwykle pakowałam się w to jednostkowo. Teraz mam trzy naraz (nie ujmując dialektów). Istny kocioł bałkański.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-293945234933353363?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/U3xAkqqE208KMbBU_bIFbcpBQXk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/U3xAkqqE208KMbBU_bIFbcpBQXk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/U3xAkqqE208KMbBU_bIFbcpBQXk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/U3xAkqqE208KMbBU_bIFbcpBQXk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/quHKSQDGT3g" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/293945234933353363/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=293945234933353363" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/293945234933353363?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/293945234933353363?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/quHKSQDGT3g/sowianskie-esperanto.html" title="Słowiańskie esperanto" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/sowianskie-esperanto.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D04BR346fyp7ImA9WhRSFkk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-6213679603835599852</id><published>2011-11-18T09:37:00.001-08:00</published><updated>2011-11-18T11:52:36.017-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-18T11:52:36.017-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="polityka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Kilka słów o neokolonializmie</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Od razu powiem, że temat mnie przerasta i zasłużył na dość poważne badania naukowe, a nie blogową notkę, ale proszono mnie o napisanie paru słów, więc niniejszym staram się coś naskrobać. Temat mi bliski - kwestie kolonializmu i pochodnych towarzyszą już od dłuższego czasu moim podróżom, a zanim tu wylądowałam, miałam przecież pisać doktorat o postkolonializmie. Tak jakoś przez różne zawirowania w otaczającej mnie czasoprzestrzeni zmienił się jednak przedrostek moich zainteresowań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasadzie o neokolonializmie mówi się głównie w stosunku do byłych kolonii, które pozostają cały czas ekonomicznie zależne od swoich byłych kolonizatorów, ale znaczenie tego słowa się mocno rozrosło, a w wypadku Kosowa to jedno z wielu słów-kluczy, które mówią o funkcjonowaniu tego "państwa". Mówiłam wcześniej, że postaram się nie poruszać problemu państwowości Kosowa na tym blogu, może zmienię swoje zdanie (zresztą uważni czytelnicy zapewne już dostrzegli, w którą stronę się przechyla moje zdanie), a piszę w cudzysłowie dlatego, że kiedy mówimy o neokolonializmie, to niepodległość Kosowa stoi pod dużym znakiem zapytania. Nie niepodległość od Serbii - niepodległość od Zachodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już samo zdobycie niepodległości było mocno wspierane przez amerykańską armię. A obecne funkcjonowanie jest nieustannie wspierane przez międzynarodową pomoc humanitarną. Niby dobrze, trzeba sobie pomagać, ale ja mam cały czas w głowie myśl - skąd aż takie zainteresowanie środowiska międzynarodowego sytuacją Kosowa? Pompuje się tu naprawdę mnóstwo pieniędzy, a poziom bezrobocia wciąż nie spada poniżej 40% (!!!).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzy się na to wszystko trochę inaczej, kiedy wiemy, że Kosowo to całkiem bogaty w surowce region. A jeszcze inaczej, kiedy zobaczy się, choćby z zewnątrz, Camp Bondsteel. Camp Bondsteel jest ogromne - największa amerykańska baza wojskowa w Europie - przejazd od jednego końca do drugiego zajął mi więcej czasu niż przejażdżka z jednego końca mojej wioski do drugiego. Nie wiem jak wy, ale ja nie chciałabym mieć pod nosem ogromnej amerykańskiej bazy wojskowej. Tu się z tego cieszą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie będę mówiła o tym, jak kosowska gospodarka jest uzależniona od niemieckich banków, bo to dotyczy również wielu innych państw, także zachodnich. To, jak kosowska gospodarka, jest uzależniona od międzynarodowej pomocy niepokoi mnie w zbliżonym, jeśli nie w większym stopniu - jak mówiłam, nie mam nic przeciwko samej pomocy, ale mam wrażenie, że międzynarodowe organizacje się tu świetnie zadomowiły i wcale nie na rękę by im było, gdyby przestały być tu potrzebne. Jak znaleźć złoty środek humanitaryzmu? Nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby nie było, Camp Bondsteel jest znacznie mniejszy niż przed paru laty. Powstaje coraz więcej lokalnych organizacji pozarządowych. Nie jest zatem zupełnie beznadziejnie. Widziałam jednak ankietę uliczną, w której Kosowarzy byli pytani o to, czy kosowscy politycy mogliby podjąć jakąkolwiek decyzję bez przyzwolenia Amerykanów. Jednoznacznie odpowiedziano "nie". Najgorsze jest to, że nikt nie wydawał się tym specjalnie zmartwiony. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-6213679603835599852?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OXOeU57yZVcI8D_E6vnWkvoDP2U/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OXOeU57yZVcI8D_E6vnWkvoDP2U/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OXOeU57yZVcI8D_E6vnWkvoDP2U/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OXOeU57yZVcI8D_E6vnWkvoDP2U/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/n38quK8bo8o" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/6213679603835599852/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=6213679603835599852" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6213679603835599852?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6213679603835599852?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/n38quK8bo8o/kilka-sow-o-neokolonializmie.html" title="Kilka słów o neokolonializmie" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/kilka-sow-o-neokolonializmie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEUNQHcyeSp7ImA9WhRSE0o.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-2478796497005634850</id><published>2011-11-15T08:49:00.001-08:00</published><updated>2011-11-15T08:58:11.991-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-15T08:58:11.991-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kuchnia" /><title>Oda do papryki</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Kto nie był w Kosowie, ten nigdy nie próbował prawdziwej papryki. Kto był w Kosowie i nie jadł tego cuda, ten nie ma pojęcia, co stracił. Tak, zdaję sobie sprawę, że papryka to popularne warzywo, znane na całych Bałkanach, a także poza nimi, ale na ziemiach kosowskich przyrządzanie paprykowych przetworów to prawdziwy majstersztyk. A właściwie sama papryka, która tu rośnie, jest jakimś mrugnięciem oka z boskiej strony chyba. "Będziecie żyć w jednym z najbardziej skomplikowanych politycznie regionów świata, ale za to dam wam taką paprykę, że wszyscy wam będą zazdrościć".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja nie żartuję i nie przesadzam, Kosowo i papryka to nierozłączna para. Może nie jem jej codziennie, zwłaszcza teraz, gdy zaczęły się poważne przymrozki, ale niemal codziennie. Kiedy zbliżał się czas szronu i listopada, paprykę kupowało się w ogromnych wielokilogramowych worach, aby jakoś przetrwać zimę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Faszerujemy, marynujemy, suszymy, smażymy, pieczemy, mielimy na ajwar. Paprykę słodką, ostrą, gorzką i o różnych innych nie do końca określonych smakach. Aż mi ślinka zaczyna cieknąć, kiedy piszę tego posta... Prawda jest taka: Kosowo papryką stoi.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2nUAnXm0IDk/TsKZjM6aX3I/AAAAAAAAGcI/1hgb-QRtc1I/s1600/IMG_0675.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-2nUAnXm0IDk/TsKZjM6aX3I/AAAAAAAAGcI/1hgb-QRtc1I/s400/IMG_0675.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8VS0K_DIalE/TsKZndghrRI/AAAAAAAAGcQ/Nva1FcgV8rk/s1600/IMG_0174.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-8VS0K_DIalE/TsKZndghrRI/AAAAAAAAGcQ/Nva1FcgV8rk/s400/IMG_0174.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1jb4GRNwlxA/TsKZqK_XlwI/AAAAAAAAGcY/5Er0Nlx2DlE/s1600/IMG_0468.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-1jb4GRNwlxA/TsKZqK_XlwI/AAAAAAAAGcY/5Er0Nlx2DlE/s400/IMG_0468.JPG" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
PS Wiem, mogłam jeszcze o neokolonializmie i takich rzeczach... Ale obiecałam (w sumie najbardziej sobie obiecałam), że chwilowo zelżę z tonu, bo za dużo mam mętliku w głowie, niełatwo to sobie poukładać, więc może lepiej po prostu coś zjeść ;) &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-2478796497005634850?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AJvtuxc1SuPr74N7JGpJgIH3n7Y/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AJvtuxc1SuPr74N7JGpJgIH3n7Y/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AJvtuxc1SuPr74N7JGpJgIH3n7Y/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AJvtuxc1SuPr74N7JGpJgIH3n7Y/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/XZQ0VWnBWl4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/2478796497005634850/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=2478796497005634850" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2478796497005634850?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/2478796497005634850?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/XZQ0VWnBWl4/oda-do-papryki.html" title="Oda do papryki" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-2nUAnXm0IDk/TsKZjM6aX3I/AAAAAAAAGcI/1hgb-QRtc1I/s72-c/IMG_0675.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/oda-do-papryki.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A08MSH8-eip7ImA9WhRTGUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-6038883504782716348</id><published>2011-11-10T10:31:00.000-08:00</published><updated>2011-11-10T10:31:29.152-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-10T10:31:29.152-08:00</app:edited><title>Wątpliwości</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Czas przerwać ten krąg zachwytów i przesłodzeń w stosunku do wszystkiego, co się tutaj dzieje, bo to chyba się robi nawet nierealistyczne, że w tym dziwnym regionie tudzież kraju jest mi tak fajnie. Przeprowadziłam ostatnio parę interesujących rozmów i wydaje mi się, że wnioski są warte zanotowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacznę może od tego, że w Kosowie zarejestrowanych jest dobrych kilka tysięcy (!!!) organizacji pozarządowych - co jest naprawdę absurdalną liczbą, kiedy weźmiemy jego wielkość. Druga liczba warta zanotowania to ponad 100 tysięcy obcokrajowców pracujących w samej tylko Prisztinie. Dodam do tego jeszcze nieznaną mi cyfrę, która określa ilość dotacji unijnych czy pompowanych w tutejsze organizacje zachodnich pieniędzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie można powiedzieć, że to wszystko dobrze. Region z problemami, trzeba pomóc, faktycznie ludzie rzucili się, żeby coś z tym fantem zrobić. W ślad za ludźmi poszły pieniądze, co wcale nie dzieje się tak często, więc tym lepiej. Rzecz w tym, że jak się spojrzy na absurdalność tych liczb, to... Ja się paradoksalnie zaczynam zastanawiać, co ja tu właściwie robię? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepodległość Kosowa stoi dla mnie pod dużym znakiem zapytania nie ze względu na powiązania z Serbią i problemy na północy. Te wątpliwości wynikają głównie z tej ogromnej międzynarodowej pompy, która tu przyszła, daje pieniądze, no i oczywiście w związku z tym dyktuje, co się powinno tutaj dziać. Kosowo jest coraz częściej uznawane za zachodnią kolonię, amerykański poligon (największa w Europie amerykańska baza wojskowa). Jak siedzę w biurze w Prisztinie, to w co drugim zdaniu słyszę o problemach neokolonializmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcąc nie chcąc (no dobra, nie będę hipokrytką - chcąc, w końcu chcę tu być), jestem tego częścią. Jestem jednym z tysięcy międzynarodowych wolontariuszy, którzy przyjechali "ratować" ten kraj. Czy faktycznie ratuję? Nie wiem, ufam moim przełożonym. I cieszę się bardzo, że są bardzo międzynarodową mieszanką, a większość z nich pochodzi z tutejszych mniejszości narodowych. Cieszy mnie też to, że mieszkam u romskiej rodziny, co sprawia, że mogę trochę bliżej przyjrzeć się ich problemom. Cieszę się, że mieszkam na wsi i cieszę się jeszcze z paru innych rzeczy, ale wciąż zostają wątpliwości, co do tego, co mi daje prawo bycia i pracowania tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to można podsumować w tekście, który powiedział jeden z moich znajomych: "Dlaczego przyjechałem do Kosowa? To brzmiało jak przygoda. Ale teraz, jak tu jestem, jak patrzę na to, co się tu dzieje, to się naprawdę zastanawiam, jakie ja mam prawo do przeżywania tu przygody życia".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam parę pozytywnych odpowiedzi, które poprawiają nastrój w chwilach zwątpienia, ale żadna nie satysfakcjonuje mnie w 100%. I żeby nie było wątpliwości - ten tekst nie oznacza, że straciłam wiarę w to, co robię, oznacza tylko, że staram się na to spojrzeć z różnych perspektyw.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obiecuję, że następny wpis będzie leciutki i przyjemny, żeby nie robić tu ciężkiego nastroju :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-6038883504782716348?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/u2uAi24j0C8ndHicRFoXaV7AS2Q/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/u2uAi24j0C8ndHicRFoXaV7AS2Q/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/u2uAi24j0C8ndHicRFoXaV7AS2Q/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/u2uAi24j0C8ndHicRFoXaV7AS2Q/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/ODyWHVK_xY0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/6038883504782716348/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=6038883504782716348" title="Komentarze (4)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6038883504782716348?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6038883504782716348?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/ODyWHVK_xY0/watpliwosci.html" title="Wątpliwości" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>4</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/watpliwosci.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkMARnY6cCp7ImA9WhRTF0o.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-7930139222994124448</id><published>2011-11-07T07:37:00.000-08:00</published><updated>2011-11-08T08:40:47.818-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-08T08:40:47.818-08:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Romowie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><title>Bajram</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Drugi raz w życiu jestem w muzułmańskiej okolicy podczas obchodzenia tej uroczystości. Kiedy byłam w Indonezji, nazywało się to &lt;i&gt;Idul Adha&lt;/i&gt;, tu nazywają ten dzień &lt;i&gt;Mały Bajram&lt;/i&gt; - dla odróżnienia od dużego, tego, który obchodzi się na koniec Ramadanu. Jest to jedna z największych uroczystości świata muzułmańskiego w ogóle, więc mówiło się o tym, że zbliża się bajram już od jakiegoś czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Geneza święta pochodzi od historii o Abrahamie, który miał zabić swojego syna w ofierze, a w ostatnim momencie został powstrzymany. Zamiast Izaaka na ołtarzu wylądowało jagnię. Brzmi znajomo? Teraz co roku muzułmanie zabijają jagnię dla upamiętnienia tego zdarzenia (ok, w Indonezji zabijano akurat kozy, geograficznie można znaleźć różnice) i świętują, czyli owe jagnię zjadają. A potem całą masę innych smakołyków - ot, święta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O szóstej rano rodzina zbiera się do meczetu, aby poświęcić ofiarę. Następnie czekają aż ich polska lokatorka wreszcie raczy się obudzić (no, zaspałam, no... A kochani byli, że z rozpoczęciem wszystkich obrzędów poczekali, aż zerwę się z ciepłego łóżeczka) i zabijają nieszczęsne zwierzę. Zatem znowu wylądowałam w świecie, gdzie zarzynane zwierzęta to żadna nowość i ciekawostka, i znowu mój miesczuchowski stosunek do mięsa został wystawiony na próbę - cóż, w Polsce raczej nie miewam do czynienia z żywym stworzeniem zanim wyląduje u mnie na patelni, na wsi bywa inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięso zostało rozdzielone pomiędzy wszystkie domy znajdujące się w obrębie mojej tutejszej rodziny, czyli łącznie pięć gospodarstw. Dla nas zostały największe kawałki, które zostały upieczone i podane oczywiście z dużym dodatkiem tłuszczu. Na deser bakława i inne ciastka i słodycze, i tak doszliśmy do standardowego stanu, który większość Polaków kojarzy z Bożym Narodzeniem. Muszę przyznać, że ledwo się dziś ruszam. A zdaje się, że jeszcze nie zjedliśmy połowy jagnięciny, która została wczoraj przyrządzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-L7oYSe3kqN8/Trf7GfRuhSI/AAAAAAAAGb4/6jTUZKcgyN0/s1600/IMG_0896.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-L7oYSe3kqN8/Trf7GfRuhSI/AAAAAAAAGb4/6jTUZKcgyN0/s400/IMG_0896.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qorbKVq0CAc/Trf7JkR4qpI/AAAAAAAAGcA/mJYNumdavDU/s1600/IMG_0908.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-qorbKVq0CAc/Trf7JkR4qpI/AAAAAAAAGcA/mJYNumdavDU/s400/IMG_0908.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7quKMIqFFUg/Trf7CxacwbI/AAAAAAAAGbw/GG67PK3xskM/s1600/IMG_0931.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-7quKMIqFFUg/Trf7CxacwbI/AAAAAAAAGbw/GG67PK3xskM/s400/IMG_0931.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-7930139222994124448?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/r_VriNwPC1RLLh4t6UMlScQnzRo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/r_VriNwPC1RLLh4t6UMlScQnzRo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/r_VriNwPC1RLLh4t6UMlScQnzRo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/r_VriNwPC1RLLh4t6UMlScQnzRo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/gvS46Y4EpUI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/7930139222994124448/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=7930139222994124448" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/7930139222994124448?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/7930139222994124448?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/gvS46Y4EpUI/bajram.html" title="Bajram" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-L7oYSe3kqN8/Trf7GfRuhSI/AAAAAAAAGb4/6jTUZKcgyN0/s72-c/IMG_0896.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/bajram.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkYNQnc_cCp7ImA9WhRTFU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-6411379342401877651</id><published>2011-11-05T06:32:00.000-07:00</published><updated>2011-11-05T06:36:33.948-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-05T06:36:33.948-07:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="rozrywka" /><title>Gdybym mogła, uściskałabym ten budynek...</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Coraz więcej się tu pojawia o Macedonii, nic dziwnego, piękny kraj, ale jednak większość czasu spędzam w mojej małej serbskiej wiosce, więc wróćmy do tego uroczego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z głównych powodów, dla których tak pokochałam Gracanicę, jest jeden budynek, który się znajduje jakieś pół kilometra od mojego domu. Budynek niczym specjalnym się nie wyróżnia - ot, nieotynkowany klocek, jak większość domów w okolicy, jednak bardzo szybko stał się dla mnie miejscem ulubionym i najczęściej odwiedzanym. Tu spotkałam większość moich znajomych, tu spędzam wieczory przy rockowej muzyce i serbskim piwie, tu podziwiam, jak powstają grafiki, jak pracują studenci sztuk pięknych, jak próbują garażowe zespoły muzyczne, tu również robię różne inne absurdalne rzeczy - na przykład miałam jedną lekcję francuskiego (chciałam początkowo napisać "zapisałam się na francuski", ale znając mój słomiany zapał, na razie ograniczę się do "miałam jedną lekcję").&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak się składa, że jeden budynek zawiera trzy instytucje - przyjemny pub, Alternatywne Centrum Kultury i Centrum Studenckie. Wszystko to (z wyjątkiem pubu oczywiście) łączy się jak zwykle z dużym wsparciem finansowym organizacji międzynarodowych, dzięki czemu wystawy, kursy i inne wydarzenia artystyczne są darmowe. Nie wiem, czy kochałabym Gracanicę do tego stopnia, do którego ją ukochałam, gdyby nie pełni entuzjazmu ludzie prowadzący obie instytucje kulturalne, którzy jakimś cudem mają siłę na przebijanie się przez biurokrację i organizowanie kolejnych akcji. Najzabawniejsze jest to, że centrum pojawiło się tu niemal w tym samym czasie, co ja, więc wszyscy mamy w sobie entuzjazm początkującego. Zobaczymy, czy to wszystko przetrwa próbę czasu, ale w tej chwili daje niesamowite możliwości rozwoju i rozrywki jak na tak malutką miejscowość i cieszy się sporym zainteresowaniem mediów, więc jestem dobrej myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla tych, którzy kiedyś będą w okolicy, link do bloga (także po angielsku), w którym AKC zamieszcza informacje o nadchodzących wydarzeniach: &lt;a href="http://akcgracanica.wordpress.com/"&gt;http://akcgracanica.wordpress.com/ &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-6411379342401877651?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8Kq5nMGMCDQigfT-pg4MOjeruA8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8Kq5nMGMCDQigfT-pg4MOjeruA8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8Kq5nMGMCDQigfT-pg4MOjeruA8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8Kq5nMGMCDQigfT-pg4MOjeruA8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/sndubmIaX6U" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/6411379342401877651/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=6411379342401877651" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6411379342401877651?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/6411379342401877651?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/sndubmIaX6U/gdybym-moga-usciskaabym-ten-budynek.html" title="Gdybym mogła, uściskałabym ten budynek..." /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/gdybym-moga-usciskaabym-ten-budynek.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DE8NRnc7fyp7ImA9WhRTEk4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7637881603239730908.post-5508824816769658380</id><published>2011-11-02T04:50:00.000-07:00</published><updated>2011-11-02T05:28:17.907-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-02T05:28:17.907-07:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="autostop" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balkans" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróż" /><title>Siły pokojowe pomogą w potrzebie :)</title><content type="html">&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;
Żeby nie było, że Skopje to tylko imprezy do rana, starówka napełniona międzynarodowym towarzystwem i ulice żyjące 24 godziny na dobę, wybrałam się również na podziwianie natury okolicznej - zwłaszcza że pogoda była mocno po naszej stronie. Kolejna zaleta Skopje, którą docenia się teraz, bo latem to ludzie stąd uciekają - to jedno z cieplejszych i bardziej słonecznych miejsc na całych Bałkanach. W każdym razie dzień zaczął się od przejażdżki autobusem (piętrowym w stylu brytyjskim... Ale odkąd zobaczyłam, że po Prisztinie jeżdżą londyńskie taksówki to już niewiele mnie dziwi.... Pewnie jeszcze kiedyś napiszę o bałkańskim zwyczaju wypożyczania różnych wzorów z Zachodu), przesiadki do minibusika i... jesteśmy za miastem otoczeni cudnymi widokami okolicznych gór. Wiem - tęskniłam za miastem, ale macedońska przyroda jest na tyle powalająca, że bez żalu zamieniłam gwarne Skopje na te urocze krajobrazy. Udaliśmy się zatem do Kanionu o wdzięcznej nazwie Matka, aby spędzić trochę czasu wśród tych cudów okraszonych teraz kolorami jesieni - co wcale nie przeszkadza temu, żeby było słonecznie, przyjemnie i idealnie na piknik.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SQZuuMSXXok/TrErxBzBZnI/AAAAAAAAGbI/y6w_UUNI1mQ/s1600/IMG_0872.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-SQZuuMSXXok/TrErxBzBZnI/AAAAAAAAGbI/y6w_UUNI1mQ/s400/IMG_0872.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gEKr9D5-IMc/TrEr1m5fNKI/AAAAAAAAGbQ/9iAg9R0Xy4M/s1600/IMG_0844.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-gEKr9D5-IMc/TrEr1m5fNKI/AAAAAAAAGbQ/9iAg9R0Xy4M/s400/IMG_0844.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WlO7lNotwlI/TrEr4C2Ej4I/AAAAAAAAGbY/okl57ukSrdQ/s1600/IMG_0852.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-WlO7lNotwlI/TrEr4C2Ej4I/AAAAAAAAGbY/okl57ukSrdQ/s400/IMG_0852.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-q8dwpNc1QIk/TrEr8tiXvvI/AAAAAAAAGbg/0U1U9DfS5Bs/s1600/IMG_0860.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-q8dwpNc1QIk/TrEr8tiXvvI/AAAAAAAAGbg/0U1U9DfS5Bs/s400/IMG_0860.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie moja nerwówa, bo tego dnia zamierzałam wrócić do Prisztiny, a okazało się, że połączenia są do niczego, wszystko jest jakoś na styk i albo będę miała sporo szczęścia, albo czeka mnie stopowanie po ciemku, co mi się wprawdzie zdarzało, ale nie jestem specjalną wielbicielką, zwłaszcza kiedy jadę sama (no chyba że w Polsce, ale stopowanie we własnym kraju traktuję trochę na innych zasadach).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I któż mnie poratował w kwestii powrotu do domu? Już nie pamiętam, kto z nas pierwszy usłyszał rozmowę po polsku i która grupka powiedziała pierwsza do drugiej "Dzień dobry". Dość stwierdzić, że w tym środku nigdzie (w tym przepięknym środku nigdzie) ucinali sobie weekendową przerwę polscy żołnierze z sił KFOR. Oczywiście siły pokojowe są po to, żeby pomagać ludziom, a ja byłam w tym momencie człowiekiem w potrzebie, zatem moje zabranie się z nimi do Kosowa było niemal wpisane w całą sytuację. Zatem tym razem wkroczyłam do Kosowa w cudnym wojskowym autobusie, który porusza się po Bałkanach niczym po strefie Schengen, bo KFOR-owców przecież nikt sprawdzał nie będzie. Przemknęliśmy tym cudem do miejscowości Ferizaj, gdzie chłopcy skręcali do bazy, a ja już miałam jakieś 30 km do domu, więc autostop z albańską rodziną szybko mnie już doprowadził do celu. Przy okazji dowiedziałam się trochę o sytuacji na północy Kosowa, która jest wciąż trochę napięta. Taki uroczy finał wycieczki wspaniale podsumował bardzo udany pobyt w Macedonii, która mi się coraz bardziej podoba.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2W4AkiV9qFM/TrEuXNPoJOI/AAAAAAAAGbo/oB2XIconOIc/s1600/IMG_0876.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-2W4AkiV9qFM/TrEuXNPoJOI/AAAAAAAAGbo/oB2XIconOIc/s400/IMG_0876.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7637881603239730908-5508824816769658380?l=swojadroga.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZRHGJxPZukxgIYyOL2htScY6LU4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZRHGJxPZukxgIYyOL2htScY6LU4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZRHGJxPZukxgIYyOL2htScY6LU4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZRHGJxPZukxgIYyOL2htScY6LU4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SwojDrog/~4/5cNkgX54XOI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://swojadroga.blogspot.com/feeds/5508824816769658380/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7637881603239730908&amp;postID=5508824816769658380" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/5508824816769658380?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7637881603239730908/posts/default/5508824816769658380?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/SwojDrog/~3/5cNkgX54XOI/siy-pokojowe-pomoga-w-potrzebie.html" title="Siły pokojowe pomogą w potrzebie :)" /><author><name>gosia drewa</name><uri>https://profiles.google.com/101698868967476071708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="//lh6.googleusercontent.com/-96bFnwDfJaE/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAGS8/f5j735JHD_k/s512-c/photo.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-SQZuuMSXXok/TrErxBzBZnI/AAAAAAAAGbI/y6w_UUNI1mQ/s72-c/IMG_0872.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://swojadroga.blogspot.com/2011/11/siy-pokojowe-pomoga-w-potrzebie.html</feedburner:origLink></entry></feed>

