<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642</atom:id><lastBuildDate>Sat, 11 Feb 2012 19:54:42 +0000</lastBuildDate><category>ciekawostki</category><category>Portugalia</category><category>sport</category><category>Kraków</category><category>osiagniecia</category><category>Amsterdam</category><category>mieszkanie</category><category>Vikram w indiach</category><category>silesia</category><category>przygody różne</category><category>vikram</category><category>doktorat</category><category>Camino Aragonés</category><category>jujitsu</category><category>osobiste</category><category>przepisy różne</category><category>marudzenie</category><category>impreza</category><category>gotowanie</category><category>Promienny</category><category>UK</category><category>Dziku</category><category>hiszpania</category><category>tetakie</category><category>newsy</category><category>KKS</category><category>podróże</category><category>Camino</category><category>praca</category><category>dziwne</category><category>musicale</category><category>Indie</category><category>wypełniacz</category><category>mądrości ciotki</category><category>chorowanie</category><category>myślenie</category><category>religie</category><category>plany</category><category>chłopaki</category><category>Camino del Norte</category><category>annały prababci</category><category>czlowiek-wielbłąd</category><category>poradnik UK</category><category>wesele</category><category>podsumowania nowowroczne</category><title>Szafirowy blog</title><description /><link>http://szafirowy.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Szafirowy)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>326</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Szafirowy" /><feedburner:info uri="szafirowy" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2493686109873215614</guid><pubDate>Sun, 05 Feb 2012 10:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-02-05T10:03:53.482Z</atom:updated><title>O planach</title><description>W Londynie spadł śnieg. Dobrych parę centymetrów. Jak zwykle i niezawodnie komunikacja miejska padła na ryj i leży. Póki śnieg nie stopnieje nie spodziewam się poprawy. Problem polega na tym, iż jutro trudno będzie się dostać do pracy i szydzić z systemu. A szkoda trochę.

Z tym docieraniem do pracy to w ogóle różnie może być, a to w sktek realizacji planu. Ot, postanowiłem zachorować spodziewając się, żę dzięki temu będzie się wokół mnie skakać, dopieszczać i w ogóle. Niedoczekania, Promienny zachorował też, a niestety choruje prawdziwie po męsku. Wszystko powyżej kataru powoduje próby pisania testamentu i dramatyzm taki, że Antygona jadłaby mu z ręki. Skutkiem tego trzeba było się trochę ogarnąć i pobawić w uzdrawianie i nie wiem, czy starczy mi teraz czasu na realizacje pierwotnych celów. Wtopa, słowem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2493686109873215614?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/tZtCsHIQ2Cc" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/tZtCsHIQ2Cc/o-planach.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/02/o-planach.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1421991570552211812</guid><pubDate>Thu, 02 Feb 2012 20:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-02-02T20:16:35.334Z</atom:updated><title>Czy ktoś widział dramatyzm?</title><description>Kryzys kontraktowy wciąż trwa. Miałem nadzieję, że z tej okazji będzie trochę dramatyzmu, trzaskania drzwiami (choć przesuwnymi to trudno...), albo że przynajmniej wytłukę trochę zastawy. Bo bieżącej nie lubię i przydałoby się wymienić. A tutaj nic. Generalnie spokój i cisza, z co najwyżej drobnymi poślizgami.

Z tego całego braku dramatyzmu to się nawet ja jogę załapałem i planuję dorzucić to do listy zajęć na czas jakiś. Przynajmniej póki nie będę w stanie kogoś kopnąć w twarz. Nie ustaliłem jeszcze wzrostu acz na pewno będę oczekiwał pewnego poziomu bezbronności. Poza tym ewidentnie brakuje mi słońca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1421991570552211812?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/dkWfmvnlFcM" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/dkWfmvnlFcM/czy-ktos-widzia-dramatyzm.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/02/czy-ktos-widzia-dramatyzm.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-6797081678940503648</guid><pubDate>Fri, 27 Jan 2012 23:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-27T23:00:42.372Z</atom:updated><title>O kontraktach</title><description>Hu-hu. Promiennemu sie tak jakby kończy kontrakt w UK. Ha-ha. I tak jakby kolejny moze będzie gdzieś daleko. Ho-ho. Kupa śmiechu. Ha.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-6797081678940503648?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/QDtstMnCgv0" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/QDtstMnCgv0/o-kontraktach.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/o-kontraktach.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-4295650301205412803</guid><pubDate>Wed, 25 Jan 2012 00:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-25T08:38:36.177Z</atom:updated><title>O trójkącie</title><description>Dobrze, to krótkie podsumowanie efektu rewolucji. Co prawda z rewolucji to ja najbardziej takie ze stanikami naciągniętymi na tw... wróć. 

Zatem:
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://szafirowy.blogspot.com/"&gt;Szafirowy &lt;/a&gt;- tutaj bez większych zmian, zostaje prywantnie&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://pusctegokota.blogspot.com/"&gt;Puść tego kota&lt;/a&gt; - tutaj kulinaria&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://mostelusivepumpkin.blogspot.com/"&gt;Most elusive pumpkin&lt;/a&gt; - anglojęzyczna wersja powyższego, tłumaczenie raczej luźne acz merytorycznie zgodnie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;

Na razie jeszcze wsyzstko ogarniam, projektuję i integruję ale powinno być już czytelnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-4295650301205412803?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/o_MkBMSQUpQ" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/o_MkBMSQUpQ/o-trojkacie.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>3</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/o-trojkacie.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-6191289344510224803</guid><pubDate>Mon, 23 Jan 2012 19:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-23T19:10:04.019Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">newsy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>Mała rewolucja</title><description>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://www.freedigitalphotos.net/images/view_photog.php?photogid=987" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="132" width="200" alt="Author: Graur Razvan Ionut" src="http://2.bp.blogspot.com/-ardqQcYrt7Y/Tx2uyGNy4LI/AAAAAAAAEP4/mfvLwrNJoJw/s200/141351z1xr5ynl3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oj, zabieganym. Nawet nie miałem czasu usnąć komentarza jakiegoś smutnego frustrata (zwykle moderuję sobie w miarę pilnie). Cóż, niech ma biedak chwilę satysfakcji, może zmotywuje go to do wzbogacenia słownictwa, bo aberracja już mi się znudziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tymczasem o rewolucji właściwej - postanowiłem przerzucić część kulinarną tego bloga na osobny adres, bo i to łatwiej zarządzać, treść nieco bardziej jednolita a i liczę że te bardziej prywatne zapiski będą nieco bardziej wyraziste. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapraszam zatem na "&lt;a href="http://pusctegokota.blogspot.com/"&gt;Puść tego kota&lt;/a&gt;". Będę tam migrował tak przepisy z istniejącego bloga z adekwatnym antydatowaniem, jak i swobodniej wrzucał przepisy bieżące.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-6191289344510224803?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/ttN6DNoro80" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/ttN6DNoro80/maa-rewolucja.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-ardqQcYrt7Y/Tx2uyGNy4LI/AAAAAAAAEP4/mfvLwrNJoJw/s72-c/141351z1xr5ynl3.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>4</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/maa-rewolucja.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-3626264198589787093</guid><pubDate>Tue, 17 Jan 2012 23:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-17T23:41:23.614Z</atom:updated><title>O temperamencie</title><description>Ja to sobie musze temperament rozmienić na drobne. I sturm un drang też. Dzisiaj na przykład jak już wróciłem do domu po jujitsu to Promienny już padł. Spokojnie wypolerowałem sobie zlew, rozwiesiłem pranie i ogarnąłem lokal. Teraz chwila przerwy, potem pare godzin snu. Jestem pewien, że jak zwlekę się o 6:30 to nawet słońce jeszcze będzie swoją paskud... jeszcze nie wzejdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak czy inaczej dlatego trochę ciszej, po realizuje postanowienia roczne (nie myślić z noworocznymi). Przypuszczam że planu wydłużenia doby (tej jasnej części) do 28 godzin się nie uda wdrożyć... Cóż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak z innych nowinek to jak myślałem wcześniej że treningi jj są intensywne, to źle myślałem. Trafił mi się ludzik do treningów który trenował pińc lat karate, kolejnych kilka aikido i do tego jogę. Pewnie bojową. Tak fioletowy to jeszcze w życiu nie byłem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-3626264198589787093?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/WG1abOIWoI0" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/WG1abOIWoI0/o-temperamencie.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/o-temperamencie.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2175716664469765404</guid><pubDate>Thu, 12 Jan 2012 23:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-12T23:02:47.452Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marudzenie</category><title>O jałowych nozdrzach</title><description>Ja tak ostatnio cicho siedzę, bo idzie na deszcz. I to nie chodzi mi o deszcz dosłowny, bo stwierdzenie "idzie na deszcz" to się z człowieka śmieją. Chodzi mi o metaforyczny deszcz. Ten do wycia w wierzbach i zawijania się w wykładzinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro jesteśmy przy marudzeniu to ja znowu chce do Krakowa. Odnoszę wrażenie, że jeżeli dwa razy w roku nie pojadę poprzytulać się ciemną nocą do kamienic to jakoś mi się smutniej robi. Z tym przytulaniem się tylko trzeba uważać, bo czasem są takie rozochocone że się na człowieka rzucają. I zęby sobie można wybić. Acz to już inna historia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do meritum - dupa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/kBOaLjtR4mw" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2175716664469765404?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/EyiXto8odOk" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/EyiXto8odOk/o-jaowych-nozdrzach.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/kBOaLjtR4mw/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/o-jaowych-nozdrzach.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-7453218611652652266</guid><pubDate>Wed, 04 Jan 2012 23:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-04T23:41:42.566Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wypełniacz</category><title>Ponoć jakiś Sylwester kręcił się po okolicy...</title><description>...ale dziada nie złapałem. Z tej okazji posiedzieliśmy w domu i nicnierobiliśmy. Przyznam, że ze sposobów spędzania tego wieczoru i nocy na razie najbardziej podobały mi się wypady do takich dwóch ewentualnie nocna zmiana w pracy. To chyba nie mój typ imprezy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za to mam postanowienie noworoczne, które już dzielnie realizuję. Jak się uda to się pochwalę. To znaczy w granicach przyzwitości, co by nie było. Tyle chyba. Niedługo zbliża się kurs gotowania tajskiego, więc pewnie jakieś ciekawostki wpadną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-7453218611652652266?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/l_UhsVSR7Xg" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/l_UhsVSR7Xg/ponoc-jakis-sylwester-kreci-sie-po.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2012/01/ponoc-jakis-sylwester-kreci-sie-po.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2642980184631958371</guid><pubDate>Fri, 23 Dec 2011 21:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-23T21:43:04.876Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">przygody różne</category><title>O kolejach, w tym losu</title><description>Spoko, spoko, nie ma zawsze tak, że jest szau ciał i uprzęży. Dzisiaj na przykład widowiskowo spaprałem daal a i szczawiową ledwo udało się odratować. Kozieradką, acz zupełnie nie mam pojęcia dlaczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzmy sobie że mam chwilowo słabszą passę. Dlatego też zatknę paszczę i zamieszczę krótki poradnik jak obrać jabłko. Jestem przekonany, że każda osoba która potrafi tak obrać jabłko da sobie w życiu radę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/nq2ekIMMYXA?hd=1" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2642980184631958371?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/uM5WIyS83YA" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/uM5WIyS83YA/o-kolejach-w-tym-losu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/nq2ekIMMYXA/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-kolejach-w-tym-losu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1073144512795342537</guid><pubDate>Fri, 23 Dec 2011 00:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-23T22:52:44.399Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>O dali</title><description>Co kraj, to obyczaj. U nas tzw. staple food jest pszenica i trochę kartofle. Podstawowy składnik diety. Z resztą jedzie na tym większość Europy. Azja to zwykle ryż, kawałki ameryk z kolei kukurydza. Afryka to cassava. Indie z kolei to taka perełka, bo tam podstawą jest soczewica i bliżsi i dalsi krewni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I robią z nią takie rzeczy, że na pewno wyje w orgaźmie na swój cichy, roślinny sposób. Zatem, &lt;a href="http://pusctegokota.blogspot.com/2011/12/za-dala-dal.html"&gt;przepis na daal&lt;/a&gt;, czyli najbardziej popularne i podstawowe danie hinduskie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1073144512795342537?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/szZIUreS4d8" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/szZIUreS4d8/o-dali.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-dali.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1856588459291674628</guid><pubDate>Wed, 21 Dec 2011 08:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-21T08:28:24.270Z</atom:updated><title>O wartościach</title><description>Kiedyś tam pisałem o wartościach. O tym, że w sumie planowałem sklep z wartościami z drugiej ręki. W sumie interes byłby niezły, pod warunkiem zabezpieczenia odpowiednich źródeł. Biorąc pod uwagę rzekomy spadek wartości na rynku ogólnodostępnym pewnie trzebaby się pokusić o kopaliny. Na przykład taka rzymska cnota. Jestem peiwen, że miałaby branie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak czy inaczej nie są to rzeczy tanie, jak się uczę radośnie od jakichś 48h. Bo tak na prawdę to uszczknąłem sobie kawałek poszanowania własnego i ogólnie rozumianej godności i teraz pracuję ciężko na powrotem do stanu wyjściowego. Z jednej strony nie jest to szczególnie przyhemne doświadczenie, acz z drugiej doklejenie kawałka do mocno nadszaranego obrazka daje troche satysfakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tymczasem przepraszam, idę się obtoczyć dziegciem. Z żołenierskim: "ale za co?": kurtyna.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ci8k9L3UNoM/TvGYo2YDaqI/AAAAAAAAEMU/T9dX1kWSqTY/s1600/will_somebody_please_hug_me_.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="400" width="285" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ci8k9L3UNoM/TvGYo2YDaqI/AAAAAAAAEMU/T9dX1kWSqTY/s400/will_somebody_please_hug_me_.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1856588459291674628?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/rIJJytGA68I" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/rIJJytGA68I/o-wartosciach.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-Ci8k9L3UNoM/TvGYo2YDaqI/AAAAAAAAEMU/T9dX1kWSqTY/s72-c/will_somebody_please_hug_me_.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-wartosciach.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-4695418543541101256</guid><pubDate>Mon, 19 Dec 2011 22:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-19T22:52:15.376Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">vikram</category><title>O wybuchaniu</title><description>No dobrze. Trochę się za bardzo rozpędziłem i cała ta kolacja mi lekko eksplodowała, jeżeli chodzi o rozmiary. Bo miało być kamieralnie i na osiem widelców, a tu z nagła dobijamy do jedenastu. Przy czym może być jeszcze sześć więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problem może nie w tym, że tego sie nie da zorganizować. To się na pewno da zroganizować, robiłem już większe rzeczy, nawet dużo większe rzeczy, tylko nie jestem do końca pewien, czy Promienny jest gotowy na te większe rzeczy. I dlatego stresik jest lekki, ale wierze, że wszystko dobrze się skończy. Tylko może jeszcze ukleje parę pierożków ekstra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-4695418543541101256?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/v5IbfPmmJFI" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/v5IbfPmmJFI/o-wybuchaniu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-wybuchaniu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2511742059568577333</guid><pubDate>Fri, 16 Dec 2011 21:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-16T21:51:10.864Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>O gotowaniu</title><description>No, to szykuje sie gotowanie. Jako ze mniejwiecej Antywigilijne, to będzie z nieco większym przytupem. Na razie mam ambitny plan na pierogi nadziewane płatkami róży, ale nie wiem czy się uda złapać składniki, a wodorosty jak fajne tak mniej się reklamują... Knuję też nad rizoni w curry ale tutaj musiałbym przetestować najpierw danie nim podam, a czasu jakoś brak, że nie powiem o testerach którzy siedzą w słonecznych Indiach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w ogóle to potrzebuję kota. Upatrzyłem sobie geparda, ale Promienny nie chce. Potem myślałem o Pumie, ale Promienny znowu nie chce, bo ponoć niszczy meble i okoliczną ludność. Dramat jakiś. Chyba stanie na Maine Coon. Ponoć w miarę ogarnięte. Czy to zbrodnia nazwać kota Wafel?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2511742059568577333?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/898ydDU7U64" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/898ydDU7U64/o-gotowaniu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-gotowaniu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-7479084840447601523</guid><pubDate>Mon, 12 Dec 2011 22:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-12T22:10:16.994Z</atom:updated><title>Czymamy się</title><description>Czymamy się, czymamy, bo jakbyśmy się puścili to by mi Promienny w zęby dał. A że sytuacja to niezręczna, to się będziemy trzymać dalej. Wyjechał wziął do Indii (znowu) na dwa tygodnie (znowu) i ja tutaj tak mam niby siedzieć. Myślałem żęby się wziąć zawinąć w dziurawe prześcieradło, wyjść na wzgórze i przy celtyckiej muzyce patrzeć w horyzont, ale za zimno jest. I dramatyzm jest passe&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem zwinięty w ciepły koc sączę sobie wino (lekko hurtowo, ale zawsze to że sączę). Jak dam radę, to może nawet obejrzę jakiś serial, zakładając że będzie miał obraz który się nie rozdwaja i nie rzuca człowiekowi gruntem w twarz. O ja biedny, czy cośtam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/G16zKAjeSBw" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-7479084840447601523?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/M2DnvmQ9i5g" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/M2DnvmQ9i5g/czymamy-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/G16zKAjeSBw/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/czymamy-sie.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-4716914390986593583</guid><pubDate>Sat, 10 Dec 2011 19:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-10T19:57:31.572Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marudzenie</category><title>O greenpeace</title><description>Nigdy bym się o to nie podejrzewał, ale mam ochotę przykuć się do kaloryfera. Mógłbym sobie wtedy spokojnie podśpiewywać rotę i chłonąc domową atmosferę. Jestem przy tym pewien że byłbym dokarmiany. Czegóż więcej trzeba? Ciepło, żarło, dom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak w ogóle to powoli zaczyna majaczyć na horyzoncie przyszłość co wcale mi się nie podoba. Ostatnio przytrafiło mi się sporo przyszłości i jeszcze do końca nie ochłonąłem. Promienny natomiast przebąkuje coś o przyszłorocznym kontrakcie w Sydney. Jak do Stanów nie dam się łatwo wywieźć i w ogóle po moim trupie, to Krainie Oz trudno będzie odmówić, oj trudno. Marudzę ostatnio, nie? Zatem jeżeli mam się pogrążać to z rozmachem - ot, łomocik:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/pf9CU7n0K4k" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-4716914390986593583?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/SV6m5ro7KxQ" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/SV6m5ro7KxQ/o-greenpeace.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/pf9CU7n0K4k/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-greenpeace.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1120205930444218478</guid><pubDate>Sat, 10 Dec 2011 01:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-10T01:08:09.471Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marudzenie</category><title>O nostalgii znowu</title><description>Jakoś tak trochę czasu upłynęło od ostatniej wizyty w domu. Biorąc po uwagę że na pulpicie powitał mnie bilet w jedną stronę do Londynu, z datą 12 października zeszłego roku, swoje mówi. Od lądowania atakuje mnie tęsknota. Z lewa, prawa i centralnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Generalnie sprawy tutaj nie toczą się chyba najlepiej. Siostra radzi sobie nieźle ale wydaje mi się, że widzę więcej kłopotów niż ferajna w okolicy. Tak się smutno myśli co by było gdyby i jak bardzo egoistyczna jest emigracja. Z jednej strony w życiu jeszcze szczęśliwszy niż z Promiennym nie byłem i powoli godzę się z myślą że nawet się układa, to z drugiej tak strasznie tęskno mi i za Śląskiem i za Krakowem. Aj, marudzić będziem to może jednak czas na... KURTYNA!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1120205930444218478?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/ynQtVcWxO1g" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/ynQtVcWxO1g/o-nostalgii-znowu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-nostalgii-znowu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-4171166366248859850</guid><pubDate>Wed, 07 Dec 2011 23:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-07T23:34:35.792Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marudzenie</category><title>O odbijaniu się od dna</title><description>Dobrze, spójrzmy prawdzie w oczy - dna to ja nie sięgnłąem. Właściwie do dna to jeszcze mam daleko, najpier trzebaby przebić się przez chmury. Powiedzmy że udało się ostatnio i w odległości zaczeła majaczyć grawitacja. Na szczęscie okłady z Hindusa okazują się bardzo skuteczne. Ciekawy jestem czy leczą też inne przypadłości, jak na przykład łupież. Myślicie, że dałoby się to butelkować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiam się z resztą nad zupełną oryginalnością Promiennego. Bo ostatnio znów dał się nakarmić wołowiną, co bardzo mnie niepokoi. Nie będę jednak za bardzo brnął w temat, tylko po prostu pójdę poszukać metki. Kurtyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/XaII05SfX9E" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Tak już zza kurtyny - to powyżej to mocna egzotyka, pani z półwyspu Indyjskiego śpiewająca suficką poezję.... znaczy się żę Pakistan, mniej-więcej&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-4171166366248859850?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/DOu0HQNpA_0" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/DOu0HQNpA_0/o-odbijaniu-sie-od-dna.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/XaII05SfX9E/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-odbijaniu-sie-od-dna.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2355941512393777185</guid><pubDate>Sun, 04 Dec 2011 22:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-04T22:50:12.501Z</atom:updated><title>O pracowitości</title><description>Szlag mnie kiedyś trafi. I to bynajmniej nie wtedy kiedy będę siedział. Sernik wyszedł zacny, w międzyczasie udało się przeteleportować chleb przez piekarnik, jakoś do wtóru animowanego dokumentu o Irańskiej rewolucji. Teraz pójdę i padnę sobie na ryjek, acz polecę w międzyczasie film:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/NZ22VyjJ6n8" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;
A jak komuś się nudzi... to jeszcze &lt;a href="http://www.activistpost.com/2011/11/top-5-regrets-of-dying.html"&gt;można poczytać&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2355941512393777185?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/9hKR7mP0_Zg" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/9hKR7mP0_Zg/o-pracowitosci.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/NZ22VyjJ6n8/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/o-pracowitosci.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1522657775448163536</guid><pubDate>Sun, 04 Dec 2011 10:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-23T22:56:02.350Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>Słowem wstępu.</title><description>Będzie krótka seria przepisów kuchni indyjskiej. Biorąc pod uwagę iż Promienny rzucił kiedyś, że jest pod wrażeniem i jak u mamy to są dość sprawdzone. Nim jednak damy się do przepisów właściwych trzeba będzie przygotować pewną mieszankę przypraw - Garam Masala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście każdy region ma własną, acz poniższa ma pewną zaletę - jest prosta i nie zawiera kminu rzymskiego więc można ją potem modyfikować pod inne regiony. Pochodzi z Kerali, czyli południa. Na północy jest bogatsza i pełna zła, gdyż jak nauczyli mnie Hindusi z południa - Hindusi z północy to samo zło. Nie wiem, co na to sami zainteresowani. Całość przepisu &lt;a href="http://pusctegokota.blogspot.com/2011/12/sowem-wstepu-do-indii.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="400" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/YR12Z8f1Dh8" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1522657775448163536?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/35Gs01L4jfY" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/35Gs01L4jfY/sowem-wstepu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/YR12Z8f1Dh8/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/sowem-wstepu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-8755575778023590329</guid><pubDate>Sun, 04 Dec 2011 00:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-04T00:08:18.230Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marudzenie</category><title>Witamy w naszej bajce</title><description>Weekend jakby na minus. Chyba to zimowa pogoda dopada, ale zdecydowania jest słabiej niż lepiej. Co i tak jest niezłe bo przecież nie można mieć non stop dobrego humoru. To niezdrowe. Niniejszym więc ogłaszam że po raz mniej więcej pierwszy od trzynastu miesięcy (tak sie zastanawiam - czy tyle trwa ciąża u słonia?) jest cieniutko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie jest tak, że nie próbowałem. Dzisiaj na ten przykład kupiłem sobie kaszy gryczanej i budyniu. Budyń skonsumowany, jutro zabiorę się za kaszę, ale mam wrażenie że nawet kasza nie pomoże. I znowu chce mi się do Krakowa...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-8755575778023590329?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/PYkbyYu-isk" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/PYkbyYu-isk/witamy-w-naszej-bajce.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/12/witamy-w-naszej-bajce.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-2314591073936092605</guid><pubDate>Sun, 27 Nov 2011 19:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-11-27T19:06:13.399Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">przygody różne</category><title>O ksztalceniu</title><description>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IYWKStlh7rg/TtKKHuQES3I/AAAAAAAAEHw/XHboj9oUlJ0/s1600/haribo.JPG" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="184" width="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-IYWKStlh7rg/TtKKHuQES3I/AAAAAAAAEHw/XHboj9oUlJ0/s200/haribo.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podroze ucza, czasem wbrew woli. Dzisiaj na przyklad ucze sie cierpliwosci, bo lot jest opozniony o jakies 3.5 godziny. Dzieki czemu w domy wyladuje o drugiej. Moze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczescie dramat zostal zminimalizowany przez EasyJet, kiedy to calkiem zadowolony pan z obslugi wreczyl mi voucher. Warty trzy funty. Nie moge sie zdecydowac czy kupic sobie wode mineralna, czy moze paczke Haribo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-2314591073936092605?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/AhUvX-fyj7M" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/AhUvX-fyj7M/o-ksztalceniu.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-IYWKStlh7rg/TtKKHuQES3I/AAAAAAAAEHw/XHboj9oUlJ0/s72-c/haribo.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/11/o-ksztalceniu.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-4582368761737405163</guid><pubDate>Sat, 26 Nov 2011 00:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-11-26T00:58:57.731Z</atom:updated><title>O Madrycie</title><description>&lt;div&gt;&lt;p&gt;Dotar&amp;#322;em. Koja&amp;#380;ycie takie sceny jak samolot nagle przechyla sie na skrzyd&amp;#322;o, &amp;#347;wiat&amp;#322;a migocz&amp;#261; i zarazwszyscyzginiemy? Dzisiaj tak by&amp;#322;o i nawet wcze&amp;#347;niejsze przygotowania mentalne nie pomog&amp;#322;y. Mog&amp;#322;em pewno przygotowa&amp;#263; si&amp;#281; bardziej, ale obawiam si&amp;#281; ; &amp;#380;e chichocz&amp;#261;cy i ziej&amp;#261;cy by&amp;#322;bym niedo&amp;#347;&amp;#263; szykowny&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za to teraz mierze sie z hotelem. Dos&amp;#322;ownie. Wanna ma metr na p&amp;#243;&amp;#322;, prysznic nie bangla, a ja bym sie ch&amp;#281;tnie od&amp;#347;wie&amp;#380;y&amp;#322;.&amp;#160; Mam tak&amp;#261; dziwn&amp;#261; wizj&amp;#281; mycia g&amp;#322;owy w staniu na r&amp;#281;kach. Pewnie nawet kszta&amp;#322;tuje sylwetk&amp;#281;. Nosa. &lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-4582368761737405163?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/btcVQtFh820" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/btcVQtFh820/o-madrycie.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/11/o-madrycie.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-3952730099969294339</guid><pubDate>Mon, 21 Nov 2011 23:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-23T22:43:24.562Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>Witamy w piekle, prosimy polizać próg</title><description>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e9jZ8Skr50U/TpsfLn1bPYI/AAAAAAAAC7Y/rCvpSmnn-T8/s1600/293678_10150331737521434_649846433_8748544_1992081157_n.jpg" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-e9jZ8Skr50U/TpsfLn1bPYI/AAAAAAAAC7Y/rCvpSmnn-T8/s200/293678_10150331737521434_649846433_8748544_1992081157_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tak przynajmniej można reklamować tą zupę, na którą przepis znajdziemy &lt;a href="http://pusctegokota.blogspot.com/2011/11/witamy-w-piekle-prosimy-polizac-prog.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-3952730099969294339?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/_UJpa2_c5eU" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/_UJpa2_c5eU/witamy-w-piekle-prosimy-polizac-prog.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-e9jZ8Skr50U/TpsfLn1bPYI/AAAAAAAAC7Y/rCvpSmnn-T8/s72-c/293678_10150331737521434_649846433_8748544_1992081157_n.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/11/witamy-w-piekle-prosimy-polizac-prog.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-9019816499264727466</guid><pubDate>Sat, 19 Nov 2011 09:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-11-19T09:41:13.028Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gotowanie</category><title>O koszyku</title><description>Uh... chleb pieczony w nocy udał się przepięknie. Cudo po prostu. Idąc za ciosem nabyłem koszyki do wyrastania chleba, ŁOPATĘ piekarską i parę innych drobiazgów. Chyba w amoku zaplątała się jeszcze jakaś forma, czy coś. Zdecydowanie potrzebuję większą kuchnię, bo w bieżącej przyprawy układam już warstwami. A mam na nie szufladę metr na półtora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic to, dzisiaj będziemy przechodzić przez ostatnią fazę tworzenia pigwówki i dereniówki. Potem tylko leżakowanie. I dużo silnej woli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-9019816499264727466?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/Y4mPq0KSqgQ" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/Y4mPq0KSqgQ/o-koszyku.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/11/o-koszyku.html</feedburner:origLink></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1874980963145890642.post-1049938444181109737</guid><pubDate>Wed, 16 Nov 2011 07:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-11-16T18:45:54.608Z</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">przygody różne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Promienny</category><title>Rocznica</title><description>Tak jakoś stuknęła nam rocznica w poniedziałek. Z tej okazji miało miejsce kilka ciekawych zdarzeń - na ten przykład w niedziele szerzyłem jedyną słuszną kulturę. Bo oczywiście wiemy, że różnorodność jest piękna i ważna, ale nie można zapominać że Śląsk dalej żąda dostępu do morza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tej okazji Promienny został nakarmiony kluskami, modrą kapustą i roladą (wraz z kolegą dziennikarzem z Rumunii i dwójką polaków z regionów niemal tak pięknych jak Śląsk). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety wszystko szlag trafił we wtorkowy poranek, kiedy uczyniłem śniadanie. Trochę mi się kuchnia podpaliła, co tylko potwierdza iż ja rano to mogę co najwyżej powabnie leżeć. A i to z wysiłkiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1874980963145890642-1049938444181109737?l=szafirowy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Szafirowy/~4/WwgmT621jQo" height="1" width="1"/&gt;</description><link>http://feedproxy.google.com/~r/Szafirowy/~3/WwgmT621jQo/rocznica.html</link><author>noreply@blogger.com (Szafirowy)</author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://szafirowy.blogspot.com/2011/11/rocznica.html</feedburner:origLink></item></channel></rss>

