<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-5690275289054386292</atom:id><lastBuildDate>Wed, 14 Dec 2016 13:47:30 +0000</lastBuildDate><title>Szczere recenzje, porady i wszystko inne</title><description></description><link>http://szczere-recenzje-i-inne.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Miss Darkness)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5690275289054386292.post-3653729296091218866</guid><pubDate>Sun, 04 Dec 2016 17:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-12-04T09:59:01.262-08:00</atom:updated><title>#4 Opinia- Ciemnoskóra Hermiona.</title><description>&amp;nbsp; Dziś po raz pierwszy opinia, ale również będzie tyczyć się książki (scenariusza), a raczej sztuki na jej podstawie. Mowa oczywiście o najnowszym tworze J.K. Rowling, Jacka Thorne’a i Johna Tiffany’ego- „Harry Potter i przeklęte dziecko”. Samego scenariusza na razie nie będę ruszać, ale skupię się na chyba najbardziej kontrowersyjnym aspekcie całego (można powiedzieć) przedsięwzięcia.  &lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Mowa oczywiście o Hermionie Granger, w którą na deskach londyńskiego Palace Theatre wcieliła się Noma Dumezweni. Wywołało to naprawdę sporą falę krytyki wśród fanów Harry’ego, którzy przyzwyczaili się do Emmy Watson w roli Hermiony. Mogłoby się to wydawać dziwne, w końcu wszystkie postacie ze „starego pokolenia” zostały zagrane przez nowych aktorów...&lt;br /&gt;&lt;img alt=&quot;Znalezione obrazy dla zapytania hermiona noma&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://legionofleia.com/wp-content/uploads/DEC01-Noma-Dumezweni-who-will-play-Hermione-Granger.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;No cóż… Problem w tym, że pani Dumezweni jest ciemnoskóra. Na wieść, że to ona ma zagrać przyjaciółkę Harry’ego fani zaczęli wyszukiwać w książkach fragmentów przeczących słowom Rowling, jakoby nigdy nie określiła jaki kolor skóry ma Hermiona.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;A teraz dwa słowa o tym, co ja myślę na ten temat. Według mnie twórcy, a szczególności sama autorka chcieli na siłę udowodnić swoją tolerancję. Sama szanuję inne narodowości, ale nie uważam, by „robienie” z postaci, która przez osiem filmów była biała, Afroamerykanki było dobrym pomysłem. Stworzyło to tylko niepotrzebną sensację i zniechęciło odbiorców zarówno do książki, jak i do sztuki, zwłaszcza że rzeczywiście odnaleziono fragmenty potwierdzające, że Hermiona była biała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://pbs.twimg.com/media/CWv6fJnWUAAIwG4.jpg&quot; /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Sądzę, że to wszystko miało podłoże komercyjne, ewentualnie było nastawione na rozgłos, co po części się udało, mimo że nie był on do końca pozytywny. Całe to poparcie Rowling dla Dumezweni może największym fanom wydać się rozczarowujące, zwłaszcza że po premierze pierwszej, czy drugiej części Harry’ego autorka nazwała (białoskórą) Emmę Watson „swoją idealną/ perfekcyjną Hermioną”.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;To chyba na tyle. Piszcie, co wy o tym sądzicie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Do następnego razu ;)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;*********************&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Źródła obrazków:&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;1)http://legionofleia.com/wp-content/uploads/DEC01-Noma-Dumezweni-who-will-play-Hermione-Granger.jpg&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;2)https://pbs.twimg.com/media/CWv6fJnWUAAIwG4.jpg&lt;/div&gt;</description><link>http://szczere-recenzje-i-inne.blogspot.com/2016/12/4-opinia-ciemnoskora-hermiona.html</link><author>noreply@blogger.com (Miss Darkness)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5690275289054386292.post-2740241193500229541</guid><pubDate>Fri, 02 Dec 2016 23:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-12-02T15:19:06.372-08:00</atom:updated><title>#3 &quot;Data ważności&quot; (Prawie bez spoilerów)</title><description>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Dziś inaczej, bo mam zamiar zrecenzować książkę, a konkretnie „Datę ważności” Williama Campbella Powella. Powieść należy do literatury sci-fi, a jej akcja ma miejsce w latach 2049-55. Jej fabuła skupia się przede wszystkim na ukazaniu życia nastoletniej Tanyi w czasach niepewnych i pozbawionych perspektyw. Na świecie panuje niepłodność, którą władze usiłują przezwyciężyć produkując „tekenoidy”- androidy, imitujące dzieci. Oxted- firma wytwarzająca tekenoidy zaleca, by od samego początku traktować je jak prawdziwe potomstwo, co jednak przeczy temu, do czego zobowiązani są rodzice później. W momencie kiedy „dziecko” kończy osiemnaście lat muszą zwrócić je Oxtedowi, gdzie zostanie przetworzone i użyte po raz kolejny.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Na początku książki Tanya ma jedenaście lat i mieszka wraz z rodzicami, którzy jej zdaniem posiadają „geny idealne”, by móc począć dziecko. Książka jest naprawdę luźna, przedstawia swobodne wydarzenia, niezwiązane z główną fabułą, co sprawia, że bardzo przyjemnie się ją czyta. Są to między innymi relacje Tanyi z przyjaciółmi, z którymi w końcu zakłada zespół muzyczny. Jej życie z początku wydaje się normalne i szczęśliwe, do czasu kiedy przez przypadek dowiaduje się, że ona również nie jest „prawdziwa”. Od tamtego czasu nad Tanyą wisi widmo śmierci, a raczej czegoś w rodzaju „dezintegracji”. Świadomość ta sprawia, że dziewczyna stara się wykorzystać życie w pełni rozwijając się muzycznie, czy grając w sztukach teatralnych. Najbardziej przygnębiająca część fabuły rozpoczyna się w momencie kiedy przyjaciele i rodzina Tanyi odchodzą (w taki, czy inny sposób), a ona sama ma już prawie nieszczęsne osiemnaście lat. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Znalezione obrazy dla zapytania data ważnośći william campbell powell&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://ocdn.eu/images/skapiec/MGM7MDA_/555f3d0e26cca5a99198c77460da9a7d.jpg&quot; width=&quot;263&quot;&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Moim zdaniem „Data ważności” jest naprawdę dobrą książką, która może stanowić prawdopodobną wizję niedalekiej przyszłości. Łączy w sobie ciekawą fabułę, momentami luźną i przyjemną w odbiorze oraz mroczną koncepcję funkcjonowania wymierającej ludzkości. Niektóre fragmenty, a nawet całe wątki są przygnębiające i silnie oddziaływują na psychikę odbiorcy, ukazując znaczenie straty, tęsknoty, czy perspektywę rychłej śmierci (w przypadku Tanyi po prostu końca funkcjonowania).&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Najbardziej tajemniczym aspektem całości są przerywniki, w których wypowiada się pewna istota, która po milionach lat odnajduje elektroniczny pamiętnik dziewczyny. Opowiada ona o mrocznych czasach w jakich musi żyć, a także o desperackich poszukiwaniach innych form życia, niż tylko „Lud”, do którego należy. Kim jest owa postać dowiadujemy się tak naprawdę na samym końcu książki i moim zdaniem prawda, która wychodzi na jaw jest naprawdę bardzo interesująca…&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Jeśli mam być szczera, nie jestem w stanie odnaleźć w powieści Powella rażących błędów, czy chociażby czegoś, co mogłabym skrytykować. Autor zasługuje również na szczególną pochwałę za umiejętne wcielenie się w postać żeńską, a także idealne ukazanie jej psychiki na każdym etapie życia, poczynając od jedenastoletniej dziewczynki, a kończąc na prawie dojrzałej kobiecie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Wielkie brawa, Panie Powell.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Moja ocena: 10/10&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;**********************************&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Mam nadzieję, że ta recenzja (z resztą bardzo przychylna) wam się podobała. Z mojej strony chciałabym zachęcić do przeczytania „Daty ważności”, bo naprawdę warto.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;Pozdrawiam :)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Źródło obrazka:&amp;nbsp;http://ocdn.eu/images/skapiec/MGM7MDA_/555f3d0e26cca5a99198c77460da9a7d.jpg&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szczere-recenzje-i-inne.blogspot.com/2016/12/3-data-waznosci-prawie-bez-spoilerow.html</link><author>noreply@blogger.com (Miss Darkness)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5690275289054386292.post-9070822161810435245</guid><pubDate>Fri, 02 Dec 2016 13:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-12-02T15:18:33.495-08:00</atom:updated><title>#2 &quot;Legion samobójców&quot; (Bez spoilerów)</title><description>&amp;nbsp;Witam serdecznie, dzisiaj chciałabym zrecenzować film dość nowy, bo &quot;Legion samobójców&quot;, czy inaczej &quot;Suicide squad&quot;. Film w reżyserii Davida Ayera w dość szybkim tempie zdobył liczne grono fanów, a również &quot;hejterów&quot;. W tej recenzji postaram się wyjaśnić za co &quot;Legion&quot; możemy polubić, a za co wręcz przeciwnie.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Jeśli chodzi o fabułę, to jest to typowy film o superbohaterach (a raczej superzłoczyńcach), wręcz naszpikowany scenami walk, strzelaninami i wybuchami. Ogólnie rzecz biorąc opowiada o przestępcach, którzy zostają wyciągnięci z więzienia, by móc wziąć udział w tajnym rządowym projekcie, a tym samym odkupić swoje wcześniejsze winy. Do owych &quot;zbirów&quot; należą: Harley Quinn- ekscentryczna ukochana Jokera, dawny lekarz- psychiatra z Arkham Asylum, Deadshot- płatny morderca o zabójczej precyzji i świetnym celu, Killer Croc- bezwzględny psychopata, wyglądem przypominający krokodyla, Kapitan Boomerang- kieszonkowiec, władający (jak sama nazwa wskazuje) bumerangami, El Diablo- meta-człowiek władający płomieniami, Katana- &lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: open_sansregular; font-size: 16px;&quot;&gt;Japonka wytrenowana w walce mieczem samurajskim (która z resztą nie jest wcale zła), a także Slipknot- mistrz strzelania z liny, który zbyt długo w filmie nie zabawił. Całością dowodzi Rick Flag- żołnierz zakochany w dr. June Moone, której (można powiedzieć) alter ego- Enchantress jest największym wrogiem drużyny.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;img alt=&quot;Znalezione obrazy dla zapytania suicide squad&quot; src=&quot;http://i2.wp.com/cdn.bgr.com/2016/04/suicide-squad-margot-robbie-harley-quinn.jpg?w=625&amp;amp;quality=98&amp;amp;strip=all&quot;&gt;&lt;br&gt;&amp;nbsp;Zaczynając od tego, co w filmie jest nieudane: bohaterowie, którzy są jak najbardziej zwyczajni i przyziemni zostają postawieni przed problemem o charakterze mistycznym, a nawet można powiedzieć magicznym. Każdy, kto zna filmy produkcji DC i Marvela na pewno jest w stanie wyobrazić sobie Thora (który sam włada swego rodzaju magią) walczącego z siłami nadnaturalnymi, ale według mnie postawienie grupki zbirów przed walką z czarownicą było naprawdę nieprzemyślane i odbiera całości autentyczność.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Drugą rzeczą jest z pewnością cała kreacja bohaterów. Mniej więcej w połowie filmu przestają oni być &quot;źli&quot;, a zaczynają sprawiać wrażenie dobrych superherosów, skrzywdzonych przez los. Jedyną niezgodną z prawem rzeczą, którą robią w ciągu całego filmu (a właściwie Harley robi) jest kradzież torebki z witryny sklepowej. Według mnie ludzie, czekający na &quot;Legion&quot; spodziewali się otrzymać film o prawdziwych przestępcach i psychopatach (jakimi z resztą według komiksów członkowie &quot;Squadu&quot; byli), a nie po raz kolejny ten sam sztampowy schemat, powtarzający się tak naprawdę w każdym filmie tych dwóch wytwórni.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Dużym plusem całej produkcji jest za to świetna obsada i gra aktorska oraz (moim zdaniem) postać samego Jokera, którego rola w filmie została niesprawiedliwie ograniczona. Nadaje on produkcji smaku i czegoś takiego, że po prostu chce się film oglądać. Nie uważam, by Joker Jareda Leto był gorszy od tego wykreowanego przez Heatha Ledgera, gdyż są oni zupełnie inni. Obaj Jokerowie bardzo przypominają mi Hannibala Lectera oraz Buffalo Billa z &quot;Milczenia owiec&quot;. Joker Ledgera jest zupełnie jak ten pierwszy- opanowany, piekielnie inteligentny psychopata, który jedynie czasem ukazuje prawdziwe szaleństwo jakie się w nim kryje. Joker Leto, podobnie jak Buffalo Bill nie ukrywa tego jak bardzo jest niezrównoważony. Jak pamiętamy Bill malował się i tańczył, przebrany za kobietę, a Joker leżał otoczony kręgiem z noży i broni palnej z psychopatycznym śmiechem na ustach.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Według mnie obydwie kreacje postaci Jokera są dobre i przede wszystkim inne. &quot;Mroczny rycerz&quot; i &quot;Legion samobójców&quot; ukazują zupełnie różne typy osobowości psychopatycznej i nie uważam, by jedna z nich była gorsza od drugiej.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Ogółem cały film jest naprawdę ciekawy i dobrze się go ogląda, co w połączeniu ze ścieżką dźwiękową ratuje go i w pewnym sensie odwraca uwagę od &quot;błędów&quot;, które wskazałam wyżej. Osobiście liczę na część drugą lub spin-off , skupiający się tylko i wyłącznie na wątku Jokera i Harley.&lt;br&gt;Moja ocena: 6,5/10&lt;br&gt;************************************&lt;br&gt;&amp;nbsp;Mam nadzieję, że się podobało. Jeśli tak zostawcie komentarz. Czekam również na pomysły odnośnie następnych postów.&lt;br&gt;&amp;nbsp;Pozdrawiam ;)&lt;br&gt;Źródło obrazka:&amp;nbsp;http://i2.wp.com/cdn.bgr.com/2016/04/suicide-squad-margot-robbie-harley-quinn.jpg?w=625&amp;amp;quality=98&amp;amp;strip=all&lt;br&gt;&lt;br&gt;</description><link>http://szczere-recenzje-i-inne.blogspot.com/2016/12/2-legion-samobojcow-bez-spoilerow.html</link><author>noreply@blogger.com (Miss Darkness)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5690275289054386292.post-1280451279157350622</guid><pubDate>Thu, 01 Dec 2016 22:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-12-01T14:42:36.508-08:00</atom:updated><title>#1 &quot;Crimson Peak. Wzgórze krwi&quot; (Bez spoilerów)</title><description>&amp;nbsp;W pierwszym poście chciałabym opublikować recenzję filmu, czyli coś, co będzie chyba najpopularniejsze na tym blogu. Jeśli mam być szczera, nie miałam pomysłu jaki film najpierw ocenić, dlatego postanowiłam, że będzie to właśnie &quot;Crimson Peak&quot;, czyli horror/dramat, który niedawno obejrzałam.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zaczynając od fabuły... Główna akcja dzieje się pod koniec XIX wieku w angielskim hrabstwie Kumbria, lecz rozpoczyna się w Stanach Zjednoczonych skąd pochodzi główna bohaterka- Edith Cushing. Jest początkującą i nieco niedocenianą pisarką, mieszkającą z ojcem. Jej matka zmarła na czarną ospę, kiedy ta była jeszcze dzieckiem. Niedługo po tym wydarzeniu dziewczynce ukazuje się duch rodzicielki, który ostrzega ją przed &quot;wzgórzem krwi&quot;. Po latach Edith poznaje uroczego i szarmanckiego Thomasa Sharpe&#39;a- &amp;nbsp;arystokratę o tytule baroneta, w którym się zakochuje. Mężczyzna najwidoczniej odwzajemnia jej uczucie, co nie wzbudza zachwytu ani ojca Edith, ani starszej siostry Thomasa- Lucille. Wszystko wskazuje na to, że parze nie będzie dane się ze sobą związać, jednak sytuacja zmienia się diametralnie po tajemniczej śmierci ojca dziewczyny.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Niedługo po pogrzebie Edith i Thomas biorą ślub i wyjeżdżają do Anglii, do dworu Sharpe&#39;ów, wybudowanego na złożach gliny, będącej głównym dochodem całego rodu. Na miejscu bohaterce notorycznie ukazują się różne zjawy, jakby usiłując przekazać jej coś ważnego lub zdradzić tajemnicę rodziny Sharpe.&lt;br /&gt;&lt;img alt=&quot;Podobny obraz&quot; src=&quot;https://i.redditmedia.com/RB8Ri5EIkqO1961RQSpzTAGNc00J76GeozkwF1MQZ5Y.jpg?w=480&amp;amp;s=f76c61096c991f29fdf02aa5d2865bd4&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Teraz do rzeczy... Film ogółem jest dobry; po prostu. Mimo wszystko największym i najbardziej dostrzegalnym błędem jest wygląd duchów. Nie są one przerażające, czy tajemnicze, nie budzą grozy, a momentami mogą nawet bawić. Nie wpasowują się w cały gotycki klimat filmu i niszczą mroczny nastrój w jakim usiłuje być utrzymany.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Co do pozytywów- &quot;Crimson Peak&quot; posiada bardzo ciekawą i wciągającą fabułę, która w połączeniu z niesamowitą grą aktorską Toma Hiddlestona, Mii Wasikowskiej i Jessiki Chastain stwarzają wartą uwagi całość. Film jest bardzo dynamiczny, a relacje ukazane między bohaterami szczere i przekonujące. Interesujący jest również motyw &quot;trójkąta miłosnego&quot;, między innymi na którym opiera się cała fabuła. Moim zdaniem wątek romantyczny ukazany w filmie jest niesamowity i lepszy niż w niejednym romansie, a to dlatego, że po prostu nie jest doskonały. Relacja łącząca Edith i Thomasa jest zachwiana i niepewna, ale mimo wszystko namiętna.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&quot;Crimson peak&quot; stanowczo nie przeraża. Jeśli ktoś szuka mrożącego krew w żyłach horroru, powinien obejrzeć &quot;Tropicieli mogił&quot;, czy &quot;Egzorcyzmy Emily Rose&quot;. &quot;Wzgórze krwi&quot; jest utrzymane w klimacie dreszczowca, ale jego głównym celem nie jest z pewnością przestraszenie widzów. Film chce raczej opowiedzieć ciekawą historię, ubarwiając ją delikatnie, dodając sam motyw można powiedzieć &quot;paranormalny&quot;.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Pomijając przekoloryzowaną scenografię i inne nieprzeszkadzające szczegóły film ten jest naprawdę dobry i przede wszystkim ciekawy. Moim zdaniem Guillermo del Toro zasługuje na pochwałę za stworzenie tego rodzaju filmu, co w dzisiejszych czasach nie jest na pewno tak łatwe jak się wydaje. Twórca musiał zagłębić się w realia tamtych czasów i moim zdaniem wyszło mu to bardzo poprawnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Brawa.&lt;br /&gt;Moja ocena: 8/10&lt;br /&gt;********************************&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Mam nadzieję, że moja recenzja wszystkim się podobała i nie zdradziła zbyt wiele z fabuły. Na tym blogu chciałabym umieszczać również recenzje seriali, gier itd, a także różnego rodzaju porady, moje opinie na wszelakie tematy, czy nawet krótkie opowiadania. Podrzucajcie tylko pomysły. Dzięki ;)</description><link>http://szczere-recenzje-i-inne.blogspot.com/2016/12/1-crimson-peak-wzgorze-krwi-bez.html</link><author>noreply@blogger.com (Miss Darkness)</author><thr:total>2</thr:total></item></channel></rss>