<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680</atom:id><lastBuildDate>Wed, 18 Oct 2017 19:19:44 +0000</lastBuildDate><category>Ash</category><category>Nana</category><category>Hiro</category><category>Jakkaru</category><category>Mortem</category><category>Vuk</category><category>Hide</category><category>Kira</category><category>Christine</category><category>Michael</category><category>Rikke</category><category>Hachiko</category><category>Informacje</category><category>Mayumi</category><category>Charlotte</category><category>Jason</category><category>Mikael</category><category>Leo</category><category>Towarzysze</category><title>Szepty Wyspy Umarłych</title><description></description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>113</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-7637378852641197347</guid><pubDate>Mon, 07 Aug 2017 12:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-08-07T14:49:23.787+02:00</atom:updated><title>Od Michaela do ktosia</title><description>Szedłem spokojnie wydeptaną ścieżką, po drodze od niechcenia kopiąc  czubkiem znoszonego buta napotkane kamyczki. Rekord utrzymania jednego  wynosił cztery uderzenia jedno po drugim – nie miałem zbytniej ochoty  zbaczać z drogi, gdy jakiś odtoczył się poza zasię moich nóg, tym  bardziej, że owych maleńkich okruchów było pod dostatkiem. Może nawet  trochę za dużo. Co ostrzejsze boleśnie wgniatały mi się w podniszczoną,  swego czasu grubą i porządną, podeszwę. Będę musiał poszperać w obozowym  magazynie, bo jeszcze chwila i zostaną mi same sznurówki.&lt;br /&gt;Westchnąłem z rezygnacją, wyciągając przed siebie Momo i Kiki. Obie  maskotki bezwładnie zwisały, jakby zemdlałe w moich zaciśniętych  palcach. Przypomniał mi się dzień, kiedy Mariś uszyła kotka i królika –  deszczowe, chłodne popołudnie, jedno  z tych, które ludzie spędzają w  domu, obserwując ulewę zacinającą zaciekle z okna z ciepłego,  bezpiecznego wnętrza kuchni, przykładając do ust kubek parującej, mocnej  herbaty. Ale nie moja siostra! Ona, gdy tylko zobaczyła pierwsze  krople, wyciągnęła mnie na zewnątrz i usiadła wygodnie pod balkonie,  kichając i kaszląc co chwila. Pomimo jednak moich usilnych przekonywań,  została tam, przemakając do suchej nitki – a ja razem z nią. Kiedy już  jednak wróciliśmy do środka i okryłem ją porządnie stertą koców i  zaprowadziłem pod pierzynę, dając też kubek gorącej, słodkiej czekolady,  ona usiadła na  krawędzi łóżka, wzięła nitkę, igłę, kilka skrawków  materiałów, parę guzików i watę, po czym zaczęła szyć, nucąc coś wesoło  uroczym, śpiewnym głosem. Powinienem był wtedy surowo ją pouczyć, że nie  powinna wychodzić w taką ulewę, ale kiedy tak spojrzała na mnie z  szerokim uśmiechem – wówczas brakowało jej górnej jedynki – wszystkie  moje pomysły na pouczenia rozpuściły się jak kostka cukru w herbacie. A z  jakim apetytem potem jadła! Uszy jej latały jak słoniowy Dumbo na  pełnym wietrze!&lt;br /&gt;Potarłem spocony kark wolną dłonią, próbując przywrócić sobie jasność  myślenia. Właśnie, jedzenie. Z racji tego, że w upały nie funkcjonowałem  zbyt dobrze, więc w pełnię lata wolałem przestawić się na tryb nocny.  Tu jednak, jako kucharz Sakusei, musiałem też ogarniać posiłki, zatem  wolałem wcześniej przygotować sobie plan ,by w dzień spędzić jak  najmniej czasu w dusznej, małej kuchni.&lt;br /&gt;- A skoro teraz taki skwar - mruknąłem do siebie, unosząc głowę w górę,  by spojrzeć na ciemne, rozgwieżdżone niebo - to dobrze by było zrobić  coś chłodniejszego...&lt;br /&gt;I przy okazji coś sycącego. Od razu odrzuciłem pomysł sałatek - dobre na  przekąskę, a i sam nie przepadałem za przyrządzeniem ich. A może  naleśniki z kawałkami mięsa? Szybko by ostygnęły, mogą też wyjść całkiem  dobre, jeśli tylko nie zrobi się ciasta na słodko. A i zrobi się to  dość szybko.&lt;br /&gt;Dobrze by też było zrobić jakieś zapasy na zimę. Jeśli uda się znaleźć  owoce nadające się do tworzenia konfitur, dżem byłby dobrym dodatkiem. &lt;br /&gt;Z tą myślą, położyłem się na jednej z niższej gałęzi jednego z drzew,  gdzie cień dawał całkiem dobrą ochłodę, i zmieniłem postać, kuląc się  jako kot. Ziewnąłem, szeroko otwierając pyszczek, po czym przymknąłem  oczy...&lt;br /&gt;Obudził mnie jakiś niespodziewany dźwięk, zaskakująco blisko. Może  trzask gałęzi? Miesiące spędzone na Wyspie nauczyły mnie czujnego,  lekkiego snu - nigdy nie wiadomo, czy w pobliżu nie ma jakiegoś wroga.  Zatem śpiący i niezadowolony, w miarę czujnie rozejrzałem się po  okolicy, szukając źródła dźwięku. Po chwili moją uwagę przykuła  poruszająca się w szybkim tempie, ludzka sylwetka. Napiąłem mięśnie,  gotowy w razie konieczności na pokonanie drogi na szczyt drzewa lub na  zmianę postaci, w razie gdyby nieznana osoba miała nie do końca uczcie  zamiary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&amp;lt; Ktoś, coś? &amp;gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/08/od-michaela-do-ktosia.html</link><author>noreply@blogger.com (Mortemm)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-8678718033807135567</guid><pubDate>Fri, 28 Jul 2017 16:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-28T18:49:10.954+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hachiko</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nana</category><title>Zmykam</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;No wi&amp;#281;c, czi&amp;#322;em, kamraci. Z tej strony Nana, jak leci?&lt;br&gt;Odzywam si&amp;#281; do was, bo.. C&amp;#243;&amp;#380;, chcia&amp;#322;abym was poinformowa&amp;#263; o swoim odej&amp;#347;ciu&lt;br&gt;Robi&amp;#281; sobie czyszczenie blog&amp;#243;w, &amp;#380;e tak to nazwijmy i niestety, ale tutaj nie pozostan&amp;#281;.&lt;br&gt;Nie mam ostatnio si&amp;#322;y, werwy, ani ch&amp;#281;ci do odpisywania, a co dopiero do bycia administratorem. &lt;br&gt;Dzi&amp;#281;kuj&amp;#281; wszystkim za wsp&amp;#243;lnie napisane opowiadania, i &amp;#380;ycz&amp;#281; masy weny. &lt;br&gt;Mo&amp;#380;e si&amp;#281; jeszcze gdzie&amp;#347; spotkamy ^^&lt;br&gt;~Po raz ostatni, Nana.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt; &lt;a href=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-F1Sn3fNGHdY/WXtrBL7SOKI/AAAAAAAABd0/qiSrQc412NAAVGTLRjQey-gao7EuaxpUwCHMYCw/s1600/Screenshot_2017-07-26-13-29-33.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt; &lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-F1Sn3fNGHdY/WXtrBL7SOKI/AAAAAAAABd0/qiSrQc412NAAVGTLRjQey-gao7EuaxpUwCHMYCw/s640/Screenshot_2017-07-26-13-29-33.png&quot;&gt; &lt;/a&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/zmykam.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://lh3.googleusercontent.com/-F1Sn3fNGHdY/WXtrBL7SOKI/AAAAAAAABd0/qiSrQc412NAAVGTLRjQey-gao7EuaxpUwCHMYCw/s72-c/Screenshot_2017-07-26-13-29-33.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-3185896925993615844</guid><pubDate>Sun, 23 Jul 2017 11:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-23T13:38:22.612+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mortem</category><title>Mortem cd Nany</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; id=&quot;docs-internal-guid-f5af1c55-6f3a-ea37-3d8e-a34706bf18bc&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Przez chwilę milczałam myśląc czy mogę jej powiedzieć. Byłam w stanie jej zaufać w końcu razem rządziłyśmy jednym obozem, więc zaufanie było podstawą. Tak mi się wydaje. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Ta osoba już niestety nie żyje, ale tak.- delikatnie się uśmiechnęłam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Na samą myśl o mojej matce serce mnie delikatnie zabolało. Starałam się jakoś nie pokazać tego za bardzo krzywiąc się. Nana jedynie kiwnęła głową i jeszcze trochę rozejrzała się po gabinecie. Wszystko wydawało mi się być jakby nowe lub ledwo co wyczyszczone. Przejechałam palcem po biurku i stało się tak jak myślałam. Na moim palcu nie było ani trochę kurzu. Dom, który od początku do końca dba sam o siebie? Nigdy nie wiadomo. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Chciałabym poznać historię tego domu.- przerwałam ciszę. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Tak w sumie się zgodzę.- odpowiedziała mi po chwili. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Uśmiechnęłam się delikatnie i poszłam przeszukiwać dalej. Na tyle na ile znałam Nanę wiedziałam, że zostanie jeszcze w gabinecie. Dlatego na spokojnie odszukałam kuchnię, która również była w rewelacyjnym stanie. Jak zauważyłam na blatach nie było kurzu. Same blaty były wykonane z pięknego drewna. Wszystko było wręcz perfekcyjne jak na wcześniejsze czasy. Kuchnia wyglądała gościnnie, o ile można tak powiedzieć o kuchni. Zauważyłam również, że tam kuchnia nie połączona była od razu z jadalnią. Z jednej strony komfortowe a z drugiej trzeba gdzieś to zanosić. Pomimo, że dom wyglądał gościnnie miał w sobie nutę tajemniczości. Każdy mebel idealnie wyczyszczony miał swoją historię. Wyobrażałam sobie nawet, że ktoś często przychodzi tutaj i tu po prostu sprząta. Lub właściciele tego domu nadal żyją i my nawet o tym nie wiemy. Pełno pytań, ale brak jakichkolwiek odpowiedzi na nie. Zastanawiało mnie nawet jakim cudem talerze, garnki i tym podobne są dalej w tak dobrym stanie. Jedzenia nie znalazłam, choć zdziwiłoby mnie gdyby było inaczej. I wtedy do kuchni weszła Nana. Przeanalizowała pomieszczenie jak wcześniej ja. Chyba też nie zauważyła nic ciekawego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Tyle pytań a tak mało odpowiedzi.- powiedziałam nagle. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Zbyt mało odpowiedzi.- odparła. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Kiwnęłam głową. W tym musiałam się z nią zgodzić. Nie wiedziałyśmy o tym domu praktycznie nic a był najbliżej nas. Tak jakby ktoś nie pomyślał i wybudował się blisko morderców. Zastanawiało mnie tylko czy realne jest to, że po prostu zostali tu zamordowani a dom sam się czyści. Coraz więcej pytań rzuconych w nicość, które i tak by już do nas nie powróciły. Ten dom sam w sobie był zagadką. Meble, pomieszczenia, ozdoby. Wszystko dodawało mi tylko pytań co jest nie tak. Zauważyłam nawet, że jeden z talerzy był lekko nadtłuczony. Tak jakoś przejmowałam się w tamtym momencie nawet najdrobniejszymi szczegółami. Jak nigdy wcześniej. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Ej ty, Holmes.- odezwała się nagle Nana.- Talerz nie pomoże nam w rozwiązaniu zagadki. No chyba, że byłaby na nim krew.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Hahaha, bardzo śmieszne.- przewróciłam oczami. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Powstrzymałam jednak śmiech i odłożyłam talerz na jego miejsce. Rozejrzałam się jeszcze raz dla pewności po pomieszczeniu. Nic więcej nie zobaczyłam. Zegar przestał działać już dawno temu. Czas jakby zatrzymał się w miejscu. Wyszłam po chwili z kuchni a za mną poszła Nana. Ciekawiło mnie co jest na górze. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Sprawdzamy górę czy będziesz jeszcze trochę na dole?- spytałam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Będę na dole. W razie co to cię zawołam.- odpowiedziała po namyśle. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Kiwnęłam głową i ruszyłam na górę. Schody nie wydawały z siebie żadnego dźwięku. Na górze zobaczyłam kilka par drzwi. Weszłam do pierwszego lepszego pokoju i zobaczyłam tak koleją sypialnię. Tym razem było tu łóżeczko dla dziecka. Zupełnie jakby mieszkańcy spodziewali się nowego członka rodziny. Zrobiło mi się ich naprawdę szkoda w tamtym momencie. Zdałam sobie sprawę, co często musiały czuć rodziny osób przeze mnie zamordowanych. Szybko odrzuciłam od siebie te myśli. Przynajmniej jedna rzecz nie dała mi o tym myśleć. A nawet dokładniej osoba. Moja druga osobowość, którą słyszę w swojej głowie. Tym razem miałam jej naprawdę dość. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~Przecież było ciekawie.~ Powiedziała.~ Większość cię błagała byś tego nie robiła, ale ty to po prostu olewałaś. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Zamknij się.- powiedziałam cicho. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Bałam się, że Nana usłyszy to co mówiłam. Fakt, że rozmawiam sama ze sobą był dostatecznie dziwny, więc mogłaby mnie uznać za kompletną wariatkę. Nawet fakt, że widziałam drugą siebie był chory. Chodziła po tym dziecięcym pokoju i sobie coś cicho nuciła. Tak bardzo chciałam się jej pozbyć a nie umiałam. Usiadłam bezradnie na ziemi i spojrzałam w sufit. Ona cały czas nuciła i ani na chwilę nie zniknęła. Ja wiedziałam, że inni jej nie widzą. No chyba, że ktoś ma jakąś umiejętność wnikania w myśli to by dopiero ją zobaczył. Ale nawet jeśli Nana przyszłaby do mnie to zobaczyłaby tylko mnie i pewnie od razu to skomentowała. I postanowiłam siedzieć i czekać aż przyjdzie Nana. Słyszałam nawet jej kroki na dole. I na tym postanowiłam się skupić. Jak przechodzi z pokoju do pokoju w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Czegoś co mogłoby być odpowiedzią na nasze pytania. Lub czegoś co mogłoby nam pomóc co do zagadek związanych z wyspą. I chodziła cały czas. Aż w końcu zdecydowała się pójść na górę. Słyszałam jak powoli wchodzi po schodach. Przez chwilę wydawało mi się, że to zupełnie obca osoba idzie do góry. Jednak przy drzwiach zobaczyłam Nanę, która dopiero po chwili weszła do pokoju w którym byłam. Druga “ja” zniknęła jak na razie. Mogłam przez chwilę odpocząć. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Znalazłaś coś ciekawego?- spytałam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Nie. A ty?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wzruszyłam ramionami. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-O ile ten pokój można uznać za ciekawy, to tak. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;(Nana?) &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/mortem-cd-nany.html</link><author>noreply@blogger.com (Mortemm)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-4191651494290428498</guid><pubDate>Sun, 23 Jul 2017 09:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-23T11:05:25.600+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ash</category><title>Odejscie z bloga</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot;&gt;Cześć wszystkim, z tej strony Nana i niestety znów nie mam dobrych ogłoszeń duszpasterskich.&lt;br /&gt;Nasze szeregi opuszcza dzisiaj &lt;a href=&quot;http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/05/powitjamy-asha.html?m=0&quot;&gt;Ash&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;Dziękujemy za wspólnie spędzony czas na blogu i napisane opowiadania. Eszystkiego dobrego ^^&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/odejscie-z-bloga_23.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-5314313660052653234</guid><pubDate>Sat, 22 Jul 2017 17:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-22T19:13:31.418+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nana</category><title>Od Nany do Leo</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Sto&amp;#322;&amp;#243;wka jak zawsze by&amp;#322;a przepe&amp;#322;niona, cho&amp;#263; Tekla nie omieszka&amp;#322;a spogl&amp;#261;da&amp;#263; wilkiem na ka&amp;#380;dego, kto tylko przekroczy jej pr&amp;#243;g. Na Karo patrzy&amp;#322;a jak na chodz&amp;#261;cy kawa&amp;#322; mi&amp;#281;sa, a gdyby jej spojrzenie mog&amp;#322;o zabi&amp;#263;, kotka ju&amp;#380; dawno by&amp;#322;aby martwa. W&amp;#322;a&amp;#347;ciwie, gdybym nie mia&amp;#322;a w tej kwestii nic do powiedzenia i tak by do tego dosz&amp;#322;o. Przekroczy&amp;#322;am pr&amp;#243;g, posy&amp;#322;aj&amp;#261;c Tekli wr&amp;#281;cz pokorne spojrzenie. Lubi&amp;#322;am zbywa&amp;#263; j&amp;#261; w ten spos&amp;#243;b.&lt;br&gt;&amp;#8212; Co tam, pani kucharz? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;am przyja&amp;#378;nie, podchodz&amp;#261;c do niej. Lubi&amp;#322;am uciera&amp;#263; jej nosa wszelkimi dogryzkami, a od czasu gdy tu jest zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;am zauwa&amp;#380;y&amp;#263;, &amp;#380;e nie znosi uprzejmo&amp;#347;ci.&lt;br&gt;&amp;#8212; Jeszcze si&amp;#281; nie ud&amp;#322;awi&amp;#322;a&amp;#347;, Lynx? &amp;#8212; b&amp;#261;kn&amp;#281;&amp;#322;a &amp;#8212; chyba zaczn&amp;#281; Ci robi&amp;#263; specjalne porcje. &lt;br&gt;&amp;#8212; No wie pani co? &amp;#8212; U&amp;#347;miechn&amp;#281;&amp;#322;am si&amp;#281; szeroko &amp;#8212; Tak &amp;#380;yczy&amp;#263; prze&amp;#322;o&amp;#380;onej? &lt;br&gt;Kobieta przewr&amp;#243;ci&amp;#322;a oczami, aby nast&amp;#281;pnie zwr&amp;#243;ci&amp;#263; je w stron&amp;#281; gar&amp;#243;w. Na&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#322;a mi niewielk&amp;#261; porcj&amp;#281; jakiej&amp;#347; papki. Prawda jest taka, &amp;#380;e je&amp;#347;li Tekla chcia&amp;#322;a, umia&amp;#322;a ugotowa&amp;#263; danie na miar&amp;#281; Master Chef&amp;#8217;a. Je&amp;#347;li za&amp;#347; nie.. C&amp;#243;&amp;#380;, jedli&amp;#347;my gorzej, ni&amp;#380; dzieciaki w szkolnych sto&amp;#322;&amp;#243;wkach, co ju&amp;#380; samo podkre&amp;#347;la, jakie &amp;#380;arcie by&amp;#322;o okropne.&lt;br&gt;&amp;#8212; Mysz by si&amp;#281; tym nie najad&amp;#322;a &amp;#8212; mrukn&amp;#281;&amp;#322;am. &lt;br&gt;Tekla za&amp;#347;mia&amp;#322;a si&amp;#281;, co sprawi&amp;#322;o, &amp;#380;e mia&amp;#322;am ogromn&amp;#261; ch&amp;#281;&amp;#263; j&amp;#261; uderzy&amp;#263;. Czego ona r&amp;#380;y? &lt;br&gt;&amp;#8212; Trzeba si&amp;#281; nauczy&amp;#263; wstawa&amp;#263; wcze&amp;#347;niej, mo&amp;#347;ci prze&amp;#322;o&amp;#380;ono &amp;#8212; odpar&amp;#322;a, szczerz&amp;#261;c z&amp;#281;by &amp;#8212; nie b&amp;#281;d&amp;#281; specjalnie dla ciebie trzyma&amp;#263; wi&amp;#281;kszych porcji. Zosta&amp;#322;a jeszcze jedna osoba, je&amp;#347;li si&amp;#281; nie pojawi, zg&amp;#322;o&amp;#347; si&amp;#281; po posi&amp;#322;ek.&lt;br&gt;&amp;#8212; Te&amp;#380; co&amp;#347; &amp;#8212; warkn&amp;#281;&amp;#322;am. Nie zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;am jednak nawet odej&amp;#347;&amp;#263; z m&amp;#261; nedzn&amp;#261; porcj&amp;#261; &amp;#347;redniej jako&amp;#347;ci posi&amp;#322;ku, nim pojawi&amp;#322;a si&amp;#281; kolejna przeszkoda. A raczej &amp;#8220;pojawi&amp;#322; si&amp;#281;&amp;#8221;. Tu&amp;#380; przy mnie stan&amp;#261;&amp;#322; wysoki osobnik o w&amp;#322;osach kolorem przypominaj&amp;#261;cych r&amp;#243;&amp;#380;ow&amp;#261; wat&amp;#281; cukrow&amp;#261;. Spojrza&amp;#322;am na niego kr&amp;#243;tko. Leo Alves, nasz &amp;#322;owca. Nigdy nie mia&amp;#322;am okazji, aby z nim podyskutowa&amp;#263;, nie ubolewam nad tym zreszt&amp;#261;. A po dzisiejszym dniu ju&amp;#380; na pewno nie zamierza&amp;#322;abym ubolewa&amp;#263;. Odwr&amp;#243;ci&amp;#322;am si&amp;#281; na pi&amp;#281;cie i ruszy&amp;#322;am do ostatniego wolnego stolika. C&amp;#243;&amp;#380;, je&amp;#347;li pan r&amp;#243;&amp;#380;owow&amp;#322;osy nie we&amp;#378;mie sobie na wynos, to chyba przyjdzie mu by&amp;#263; skazanym na moje towarzystwo. Papka mo&amp;#380;e i by&amp;#322;a papk&amp;#261;, przy ka&amp;#380;dym stoliku zawsze znajdowa&amp;#322;y si&amp;#281; jednak wypieki Tekli. By&amp;#322;y one zawsze u&amp;#322;o&amp;#380;one w miskach i ka&amp;#380;dy wiedzia&amp;#322;, &amp;#380;e jest to nie lada smako&amp;#322;yk, nie wa&amp;#380;ne, czy Tekla upiek&amp;#322;a ciastka, czy bu&amp;#322;ki. Mo&amp;#380;e i nie przepada&amp;#322;am za t&amp;#261; kobiet&amp;#261;, ale zdolno&amp;#347;ci piekarskie, to ona mia&amp;#322;a co najmniej zacne. Dzisiaj ujrza&amp;#322;am precle, a w przybli&amp;#380;eniu precla. Jednego, ot co. Osta&amp;#322; si&amp;#281; ostatni.&lt;br&gt;Ju&amp;#380; wyci&amp;#261;ga&amp;#322;am r&amp;#281;k&amp;#281;, aby pochwyci&amp;#263; wypiek, gdy nagle moja d&amp;#322;o&amp;#324; stykn&amp;#281;&amp;#322;a si&amp;#281; z czyj&amp;#261;&amp;#347; inn&amp;#261;, r&amp;#243;wnie&amp;#380; si&amp;#281;gaj&amp;#261;c&amp;#261; po t&amp;#281; &amp;#8220;smaczniejsz&amp;#261;&amp;#8221; cz&amp;#281;&amp;#347;&amp;#263; posi&amp;#322;ku. Unios&amp;#322;am hardo g&amp;#322;ow&amp;#281;, spogl&amp;#261;daj&amp;#261;c w niewielkie, zielone oczy delikwenta. Alves r&amp;#243;wnie&amp;#380; przez moment patrzy&amp;#322; w moje t&amp;#281;cz&amp;#243;wki.&lt;br&gt;&amp;#8212; Kobiet&amp;#261; si&amp;#281; ust&amp;#281;puje, czy nie tak? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;am spokojnie, &amp;#347;ciskaj&amp;#261;c posi&amp;#322;ek. &lt;br&gt;&amp;#8212; Zabieraj t&amp;#261; r&amp;#281;k&amp;#281;, bo zapocisz mi jedzenie &amp;#8212; wycharcza&amp;#322;. Nie b&amp;#281;dzie &amp;#322;atwo, hmm?&lt;br&gt;&amp;#8212; Pierwsza tu usiad&amp;#322;am, wi&amp;#281;c czysto teoretycznie ten precel jest m&amp;#243;j &amp;#8212; nie zamierza&amp;#322;am dzieli&amp;#263; si&amp;#281; wypiekiem.&lt;br&gt;&amp;#8212; Pieprzy&amp;#263; teori&amp;#281; &amp;#8212; b&amp;#261;kn&amp;#261;&amp;#322;.&lt;br&gt;&amp;#8212; C&amp;#243;&amp;#380;, musisz zatem wiedzie&amp;#263;, &amp;#380;e nie oddam go po dobroci. Mo&amp;#380;e zak&amp;#322;adzik? &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Leo? Pobudka ^^ Idziesz na zak&amp;#322;ady z Lynx?&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-nany-do-leo.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-6805089177236995312</guid><pubDate>Sat, 22 Jul 2017 12:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-22T14:12:26.299+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Vuk</category><title>Odejście z bloga </title><description>Witam wszystkich obozowiczów. Dzisiaj przychodzę niestety ze złą wiadomością. &lt;a href=&quot;http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/06/powitajmy-vuka.html?&quot;&gt;Vuk&lt;/a&gt; opuszcza nasze szeregi.&lt;br /&gt;Dziękujemy za wspólnie spędzony czas na wyspie, oraz napisane opowiadania. Mamy nadzieję, że miło spędziłeś czas wśród obozowiczów. :)&lt;br /&gt;~Nana</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/odejscie-z-bloga.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-944196924471401491</guid><pubDate>Sat, 22 Jul 2017 11:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-22T13:58:33.968+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Michael</category><title>Od Michaela cd Ash&#39;a</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Wci&amp;#261;&amp;#380; nieco skonsternowany, wpatrywa&amp;#322;em si&amp;#281; w malej&amp;#261;c&amp;#261; z ka&amp;#380;d&amp;#261; sekund&amp;#261; sylwetk&amp;#281; kolibrzego z&amp;#322;odzieja - po kilku sekundach jego posta&amp;#263; znikn&amp;#281;&amp;#322;a jednak mi&amp;#281;dzy drzewami, a ja skierowa&amp;#322;em wzrok na ch&amp;#322;opaka. Ten sta&amp;#322; jednak nieruchomo, jakby zamieniony w pos&amp;#261;g i ze wzrokiem skierowanym w stron&amp;#281;, w kt&amp;#243;r&amp;#261; zbieg&amp;#322;o owe dziwne stworzenie sprzed chwili. Milczenie zawis&amp;#322;o mi&amp;#281;dzy nami jak ci&amp;#281;&amp;#380;ka sie&amp;#263; po obfitym po&amp;#322;owie czy paj&amp;#281;czyna, w kt&amp;#243;r&amp;#261; zapl&amp;#261;ta&amp;#322;o si&amp;#281; zbyt wiele owad&amp;#243;w - jej lepkie nici zdawa&amp;#322;y si&amp;#281; oplatywa&amp;#263; moje nogi, kiedy nie mog&amp;#322;em wykona&amp;#263; ani kroku, by ruszy&amp;#263; za dziwn&amp;#261; istot&amp;#261;. Wtem jednak, nim zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;em powiadomi&amp;#263; Ash&#39;a o swoich zamiarach, ten ubieg&amp;#322; mnie:&lt;br&gt;- Co si&amp;#281; tak w&amp;#322;a&amp;#347;ciwie sta&amp;#322;o?- zapyta&amp;#322; po d&amp;#322;u&amp;#380;szej chwili milczenia, marszcz&amp;#261;c brwi, kt&amp;#243;re to niemal zbieg&amp;#322;y si&amp;#281; na &amp;#347;rodku czo&amp;#322;a.&lt;br&gt;- Zostali&amp;#347;my okradzeni ze wspomnie&amp;#324;- odpar&amp;#322;em mo&amp;#380;liwie beznami&amp;#281;tnym tonem, nie chc&amp;#261;c, by na wierzch wysz&amp;#322;a fala emocji, jaka mnie zala&amp;#322;a po u&amp;#347;wiadomieniu sobie tego faktu.&lt;br&gt;Ch&amp;#322;opak wzi&amp;#261;&amp;#322; g&amp;#322;&amp;#281;boki oddech, a jego sylwetka nagle si&amp;#281; wyprostowa&amp;#322;a: najwyra&amp;#378;niej podj&amp;#261;&amp;#322; decyzj&amp;#281;.&lt;br&gt;-Nie wiem jak ty, ale ja id&amp;#281; swoje odzyska&amp;#263;- stwierdzi&amp;#322;, rzucaj&amp;#261;c mi badawcze spojrzenie. Pozwoli&amp;#322;em sobie na krzywy u&amp;#347;miech pod nosem, zanim odpowiedzia&amp;#322;em:&lt;br&gt;- My&amp;#347;lisz, &amp;#380;e tak to zostawi&amp;#281;?- rzuci&amp;#322;em, zaciskaj&amp;#261;c mocno palce na &amp;#322;apkach Momo i Kiki, kt&amp;#243;re to zwisa&amp;#322;y bezwolnie, przymocowane do paska na moich spodniach. &lt;br&gt;Zrobi&amp;#322;em szybki krok do przodu, wyprzedaj&amp;#261;c ch&amp;#322;opaka. Krew uderzy&amp;#322;a mi do g&amp;#322;owy, a serce zacz&amp;#281;&amp;#322;o szybciej pracowa&amp;#263;, pompuj&amp;#261;c szkar&amp;#322;atn&amp;#261; ciecz z nienaturaln&amp;#261; wr&amp;#281;cz pr&amp;#281;dko&amp;#347;ci&amp;#261;. Mia&amp;#322;em wra&amp;#380;enie, &amp;#380;e gdyby pop&amp;#322;yn&amp;#281;&amp;#322;a troch&amp;#281; szybciej, w t&amp;#281;tnicach czu&amp;#322;bym autentyczny b&amp;#243;l. By&amp;#322;em przera&amp;#380;ony. Z&amp;#322;y, przera&amp;#380;ony i w&amp;#347;ciek&amp;#322;y. W&amp;#347;ciek&amp;#322;y na tego kolibra, &amp;#380;e zabra&amp;#322; mi wspomnienia, a przede wszystkim na siebie, &amp;#380;e na to pozwoli&amp;#322;em. Zacisn&amp;#261;&amp;#322;em mocno powieki, usi&amp;#322;uj&amp;#261;c przywo&amp;#322;a&amp;#263; w my&amp;#347;lach obraz Marianne. Jej zdj&amp;#281;cie, zaszyte gdzie&amp;#347; w &amp;#322;apce Kiki, dodawa&amp;#322;o mi animuszu - nie mog&amp;#322;em przecie&amp;#380; pozwoli&amp;#263;, by wspomnienia o siostrze zosta&amp;#322;y mi odebrane. Poczu&amp;#322;em, jakby m&amp;#243;j &amp;#380;o&amp;#322;&amp;#261;dek skr&amp;#281;ca&amp;#322; si&amp;#281; w ciasny supe&amp;#322;. Jak uczy&amp;#322;em siostr&amp;#281; je&amp;#378;dzi&amp;#263; na rowerze, godziny sp&amp;#281;dzone na obserwowaniu gwiazd, odprowadzenie jej do szko&amp;#322;y, wsp&amp;#243;lne robienie toru nale&amp;#347;nikowego na urodziny mamy...&lt;br&gt;Nagle, tu&amp;#380; za plecami, us&amp;#322;ysza&amp;#322;em zniecierpliwione miaukni&amp;#281;cie, a po chwili dziwnie znajomy kot wyprzedzi&amp;#322; mnie o jaki&amp;#347; metr, tylko na chwil&amp;#281; odwracaj&amp;#261;c pyszczek w moj&amp;#261; stron&amp;#281;, bardzo sugestywnie obrzucaj&amp;#261;c moj&amp;#261; sylwetk&amp;#281; spojrzeniem bursztynowych oczu. Przewr&amp;#243;ci&amp;#322;em oczami, ale r&amp;#243;wnie&amp;#380; przybra&amp;#322;em posta&amp;#263; czworono&amp;#380;nego mlekopijcy. Nie zamierza&amp;#322;em g&amp;#322;o&amp;#347;no tego przyznawa&amp;#263;, ale Ash mia&amp;#322; racj&amp;#281; - w tej formie, obaj b&amp;#281;dziemy si&amp;#281; szybciej porusza&amp;#263;. Niespokojnie pomacha&amp;#322;em ogonem, zamiataj&amp;#261;c drobinki py&amp;#322;u ze &amp;#347;cie&amp;#380;ki. Czasu du&amp;#380;o nie mieli&amp;#347;my, a ju&amp;#380; dobr&amp;#261; chwil&amp;#281; temu stracili&amp;#347;my ma&amp;#322;ego z&amp;#322;odzieja z oczu.&lt;br&gt;Kiedy tylko przekroczy&amp;#322;em lini&amp;#281; drzew, kilkoma ruchami wdrapa&amp;#322;em si&amp;#281; na jedno z wy&amp;#380;szych drzew, by mie&amp;#263; lepszy widok na las. Kilkukrotnie przeskakiwa&amp;#322;em na inne konary, ca&amp;#322;y czas czuj&amp;#261;c obecno&amp;#347;&amp;#263; ch&amp;#322;opaka za sob&amp;#261;. Po kilku minutach, gdzie&amp;#347; mi&amp;#281;dzy krzakiem maliny a przechylon&amp;#261; sosn&amp;#261;, kt&amp;#243;ra ju&amp;#380; dawno usch&amp;#322;a - po&amp;#380;&amp;#243;&amp;#322;k&amp;#322;e ig&amp;#322;y le&amp;#380;a&amp;#322;y rozsypane dooko&amp;#322;a. W&amp;#322;a&amp;#347;nie pod jej pniem, opartym o jaki&amp;#347; rozwidlony konar buku, przelecia&amp;#322;a male&amp;#324;ka, kolorowa kulka, kt&amp;#243;ra ci&amp;#261;gn&amp;#281;&amp;#322;a za sob&amp;#261; dwa l&amp;#347;ni&amp;#261;ce punkciki. Zw&amp;#281;zi&amp;#322;em oczy w w&amp;#261;skie szparki, szykuj&amp;#261;c si&amp;#281; do skoku. Ash najwyra&amp;#378;niej r&amp;#243;wnie&amp;#380; dostrzeg&amp;#322; z&amp;#322;odzieja, gdy&amp;#380; prychn&amp;#261;&amp;#322; z irytacj&amp;#261;. Natomiast nasz koliber, najwyra&amp;#378;niej maj&amp;#261;c ju&amp;#380; poczucie bezpiecze&amp;#324;stwa, z ulg&amp;#261; wyl&amp;#261;dowa&amp;#322; na cienkiej ga&amp;#322;&amp;#261;zce maliny, z kt&amp;#243;rej to zacz&amp;#261;&amp;#322; z ciekawo&amp;#347;ci&amp;#261; rozgl&amp;#261;da&amp;#263; si&amp;#281; po okolicy. Nawet je&amp;#347;li dostrzeg&amp;#322; dwa koty, siedz&amp;#261;ce w &lt;u&gt;oddali&lt;/u&gt; i przygotowane do skoku, nie da&amp;#322; po sobie pozna&amp;#263; ani &amp;#347;ladu niepokoju. Wr&amp;#281;cz przeciwnie, na ile dok&amp;#322;adnie mog&amp;#322;em go dostrzec, na tyle ca&amp;#322;a jego posta&amp;#263; wr&amp;#281;cz promienia&amp;#322;a zrelaksowaniem. Je&amp;#347;li czekali&amp;#347;my na dogodn&amp;#261; chwil&amp;#281;, by zaatakowa&amp;#263;, nadarzy&amp;#322;a si&amp;#281; du&amp;#380;o wcze&amp;#347;niej, ni&amp;#380; s&amp;#261;dzi&amp;#322;em... co mog&amp;#322;o by&amp;#263; nieco dziwne, postanowi&amp;#322;em jednak odsun&amp;#261;&amp;#263; obawy na bok. Przede wszystkim wspomnienia. Marianne.&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt; Ash? Wybacz, &amp;#380;e dopiero odpisuj&amp;#281; &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-michaela-cd-ash.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-7370128299614466891</guid><pubDate>Tue, 18 Jul 2017 15:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-18T17:05:16.763+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ash</category><title>Od Ash&#39;a cd Charlotte</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Spojrza&amp;#322;em na ni&amp;#261;, by&amp;#322;a gorsza od dziecka, kt&amp;#243;remu po raz pierwszy w &amp;#380;yciu czego&amp;#347; odm&amp;#243;wiono, nie mog&amp;#261;c si&amp;#281; powstrzyma&amp;#263; odpar&amp;#322;em kpi&amp;#261;cym tonem:&lt;br&gt;-Nie panujesz nad swoimi uczuciami a co dopiero nad mocami, jedynym, co mo&amp;#380;esz skrzywdzi&amp;#263; jeste&amp;#347; ty sama. A teraz si&amp;#281; uspok&amp;#243;j, bo w takim stanie wiele nie zdzia&amp;#322;asz. Jak przestaniesz si&amp;#281; wyrywa&amp;#263; wtedy porozmawiamy-Westchn&amp;#261;&amp;#322;em po raz kolejny przetwarzaj&amp;#261;c w my&amp;#347;lach zaistnia&amp;#322;&amp;#261; sytuacj&amp;#281;. Jedyn&amp;#261; z niewielu rzeczy, kt&amp;#243;rych by&amp;#322;em pewien to, to, &amp;#380;e nie nadaje si&amp;#281; na przyw&amp;#243;dc&amp;#281;, stanowisko to wymaga nie tylko wysi&amp;#322;ku intelektualnego, ale znacznej aktywno&amp;#347;ci fizycznej, na kt&amp;#243;r&amp;#261; po prostu m&amp;#243;j organizm nie by&amp;#322; zaprogramowany. Nic nie poradz&amp;#281;, &amp;#380;e jestem zepsut&amp;#261; zabawk&amp;#261; z pogubionymi cz&amp;#281;&amp;#347;ciami, kt&amp;#243;r&amp;#261; i tak dzieci chc&amp;#261; si&amp;#281; bawi&amp;#263; nie bacz&amp;#261;c na jej fatalny stan. Widz&amp;#261;c, &amp;#380;e nasza nowa kole&amp;#380;anka przesta&amp;#322;a si&amp;#281; szarpa&amp;#263; pokaza&amp;#322;em ledwo znacz&amp;#261;cym gestem Rikki by j&amp;#261; pu&amp;#347;ci&amp;#322;a, gdy to zrobi&amp;#322;a oznajmi&amp;#322;em:&lt;br&gt;-Nie chce ci&amp;#281; rozczarowywa&amp;#263;, ale nie nadaje si&amp;#281; na przyw&amp;#243;dc&amp;#281;. Dlaczego sama nie mo&amp;#380;esz nim zosta&amp;#263;?&lt;br&gt;-Te&amp;#380; si&amp;#281; nie nadaje, jestem za bardzo porywcza. Potrzebuj&amp;#281; osoby, kt&amp;#243;ra dzia&amp;#322;a na spokojnie. Wydajesz mi si&amp;#281; odpowiedni&lt;br&gt;-Nie chce mi si&amp;#281; dba&amp;#263; o niczyje zdrowie, za du&amp;#380;o z tym zawracania dupy -Mrukn&amp;#261;&amp;#322;em odwracaj&amp;#261;c si&amp;#281; do niej plecami, by nie widzia&amp;#322;a mojej twarzy, na kt&amp;#243;rej malowa&amp;#322; si&amp;#281; smutek wywo&amp;#322;any wspomnieniami dotycz&amp;#261;cymi Ophelii, to przeze mnie umar&amp;#322;a, nie chce by kto&amp;#347; jeszcze podzieli&amp;#322; jej los, to by mnie wyko&amp;#324;czy&amp;#322;o. Przez to wszystko nie mia&amp;#322;em ju&amp;#380; ochoty na dalsze towarzyszenie Rikki, nie wa&amp;#380;ne, co bym zrobi&amp;#322; ona i tak umrze, po za tym ta stoj&amp;#261;ca za mn&amp;#261; blondynka nie by&amp;#322;a moj&amp;#261; najm&amp;#322;odsz&amp;#261; siostr&amp;#261;:&lt;br&gt;-Ale obieca&amp;#322;e&amp;#347;, &amp;#380;e mi pomo&amp;#380;esz&lt;br&gt;-Bo pomog&amp;#281;, w znalezieniu przyw&amp;#243;dcy-Odpar&amp;#322;em wiedz&amp;#261;c, &amp;#380;e s&amp;#322;uchanie jej miauczenia i p&amp;#322;aczu b&amp;#281;dzie bardziej upierdliwe ni&amp;#380; sama pomoc jej. Przeci&amp;#261;gn&amp;#261;&amp;#322;em si&amp;#281; by rozci&amp;#261;gn&amp;#261;&amp;#263; mi&amp;#281;&amp;#347;nie, kt&amp;#243;re przez ci&amp;#261;g&amp;#322;e garbienie by&amp;#322;y naci&amp;#261;gni&amp;#281;te i zesztywnia&amp;#322;e, ka&amp;#380;dy krok sprawia&amp;#322; mi ma&amp;#322;y b&amp;#243;l, jakby m&amp;#243;j organizm zastosowa&amp;#322; sabota&amp;#380; maj&amp;#261;cy na celu zadbanie o moj&amp;#261; postaw&amp;#281;. Du&amp;#380;y wk&amp;#322;ad nad moimi bol&amp;#261;cymi plecami i karkiem mia&amp;#322;y prawdopodobnie ci&amp;#261;g&amp;#322;e przemiany, kt&amp;#243;re zmusza&amp;#322;y me ko&amp;#347;ci i inne organy do ci&amp;#261;g&amp;#322;ego zwi&amp;#281;kszania i zmniejszania swych rozmiar&amp;#243;w, dla w&amp;#322;asnego zdrowia musia&amp;#322;em ograniczy&amp;#263; zmiany postaci. Ale to m&amp;#281;cz&amp;#261;ce, b&amp;#281;d&amp;#281; musia&amp;#322; obej&amp;#347;&amp;#263; si&amp;#281; przez jaki&amp;#347; czas bez mojej tarczy przed &amp;#347;wiatem, nie pozostaje teraz mi nic innego jak stan&amp;#261;&amp;#263; twarz&amp;#261; w twarz z lud&amp;#378;mi, kt&amp;#243;rych tak staram si&amp;#281; unika&amp;#263;. Podszed&amp;#322;em do Rikki oznajmiaj&amp;#261;c niech&amp;#281;tnie:&lt;br&gt;-Wr&amp;#243;c&amp;#281; nie d&amp;#322;ugo, je&amp;#347;li chcesz, wybacz, &amp;#380;e nici z naszego obiadu, ale chce to mie&amp;#263; jak najszybciej za sob&amp;#261;-U&amp;#347;miechn&amp;#261;&amp;#322;em si&amp;#281; do niej i ruszy&amp;#322;em przed siebie mijaj&amp;#261;c Charlotte, gdy za mn&amp;#261; nie ruszy&amp;#322;a spyta&amp;#322;em z lekk&amp;#261; nadziej&amp;#261; w g&amp;#322;osie:&lt;br&gt;-Zmieni&amp;#322;a&amp;#347; zdanie?&lt;br&gt;-Nie, no sk&amp;#261;d&amp;#380;e&lt;br&gt;-To chod&amp;#378;-Gdy pojawi&amp;#322;a si&amp;#281; obok mnie, ruszyli&amp;#347;my w dalsz&amp;#261; drog&amp;#281;:&lt;br&gt;-Planuj&amp;#281; za&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#263; ob&amp;#243;z w g&amp;#243;rach, dzi&amp;#281;ki mgle nie b&amp;#281;dzie problemu z obron&amp;#261;&lt;br&gt;-W g&amp;#243;rach jest zimno, nie b&amp;#281;dzie tam mo&amp;#380;na normalnie funkcjonowa&amp;#263;, b&amp;#281;dziesz potrzebowa&amp;#263; jaki&amp;#347; surowc&amp;#243;w takich jak drewno, we&amp;#322;na, kt&amp;#243;re raczej nie wyst&amp;#281;puj&amp;#261; tam w du&amp;#380;ej ilo&amp;#347;ci-Odpar&amp;#322;em podnosz&amp;#261;c wzrok i przygl&amp;#261;daj&amp;#261;c si&amp;#281; skalnej formacji przed nami, kt&amp;#243;ra znacznie g&amp;#243;rowa&amp;#322;a nad i tak wysokimi drzewami. Wyobra&amp;#380;aj&amp;#261;c sobie wysi&amp;#322;ek, jaki b&amp;#281;d&amp;#281; musia&amp;#322; w&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#263; we wspinaczk&amp;#281; &amp;#380;a&amp;#322;owa&amp;#322;em, &amp;#380;e najpierw obiecuje co&amp;#347; komu&amp;#347; a dopiero potem dowiaduje si&amp;#281;, czego dotyczy&amp;#322;a ta umowa s&amp;#322;owna.: &lt;br&gt;-Za&amp;#322;o&amp;#380;ymy ob&amp;#243;z nad gor&amp;#261;cym &amp;#378;r&amp;#243;d&amp;#322;em b&amp;#281;dzie s&amp;#322;u&amp;#380;y&amp;#322; nam jako piec-Ca&amp;#322;kiem sprytnie wymy&amp;#347;lone, przyznaje. Gdyby skonstruowa&amp;#263; wielki namiot, kt&amp;#243;rego po&amp;#347;rodku znajdowa&amp;#322;aby si&amp;#281; ciep&amp;#322;a woda w &amp;#347;rodku panowa&amp;#322;aby taka temperatura jak tutaj w d&amp;#380;ungli ogrzanej przez s&amp;#322;o&amp;#324;ce, po za tym gdyby namiot przykryty by&amp;#322;by &amp;#347;niegiem czyni&amp;#322;oby go to praktycznie niezauwa&amp;#380;alnym na g&amp;#243;rskim stoku.:&lt;br&gt;-Sk&amp;#261;d pomys&amp;#322; na za&amp;#322;o&amp;#380;enie nowego obozu? Nie starczy tobie Ashita no Kage albo Sakusei?-Spyta&amp;#322;em czuj&amp;#261;c potrzeb&amp;#281; dowiedzenia si&amp;#281;, co kieruje t&amp;#261; m&amp;#322;od&amp;#261; duszyczk&amp;#261;:&lt;br&gt;-Nie chce walczy&amp;#263;, nie popieram z&amp;#322;a ani dobra, chce by&amp;#263; neutralna i zapewni&amp;#263; ludziom takim jak ja, kt&amp;#243;rzy maj&amp;#261; dosy&amp;#263; walk nowy dom.&lt;br&gt;-Dlatego nie mog&amp;#281; zosta&amp;#263; przyw&amp;#243;dc&amp;#261;, chce wr&amp;#243;ci&amp;#263; do Arkeni, do rodziny&lt;br&gt;-Ale zanim to nast&amp;#261;pi mini&amp;#281; przynajmniej par&amp;#281; d&amp;#322;ugich miesi&amp;#281;cy, jak nie lat, do tego czasu m&amp;#243;g&amp;#322;by&amp;#347; nami przewodzi&amp;#263;&lt;br&gt;-Bycie liderem jest zbyt m&amp;#281;cz&amp;#261;ce, za du&amp;#380;o z tym zachodu a po&amp;#380;ytku zero. Samo utrapienie-Odpar&amp;#322;em zarzucaj&amp;#261;c kaptur na g&amp;#322;ow&amp;#281; i wk&amp;#322;adaj&amp;#261;c r&amp;#281;ce do kieszeni daj&amp;#261;c jej tym do zrozumienia, i&amp;#380; to koniec tematu:&lt;br&gt;-W&amp;#322;a&amp;#347;nie nie, przyw&amp;#243;dca nie musi si&amp;#281; zbytnio wysila&amp;#263;, ma on od tego ludzi, on tylko planuje. Pomy&amp;#347;l, wydawa&amp;#322;aby&amp;#347; tylko rozkazy, sprawdza&amp;#322; czy wszystko dzia&amp;#322;a i to wszystko.-Rozmarzy&amp;#322;em si&amp;#281; przez chwil&amp;#281; nad t&amp;#261; my&amp;#347;l&amp;#261;, mie&amp;#263; &amp;#347;wi&amp;#281;ty spok&amp;#243;j, m&amp;#243;c rozkoszowa&amp;#263; si&amp;#281; s&amp;#322;odkim nier&amp;#243;bstwem. Ach. Cudownie. Szybko jednak wr&amp;#243;ci&amp;#322;em do rzeczywisto&amp;#347;ci:&lt;br&gt;-Sam nie wiem. Przyw&amp;#243;dca jest odpowiedzialny za ob&amp;#243;z i dba o bezpiecze&amp;#324;stwo swoich ludzi, musi by&amp;#263; silny by moc ich obroni&amp;#263; w razie ataku czy innej nieciekawej sytuacji. To nie na moj&amp;#261; g&amp;#322;ow&amp;#281;&lt;br&gt;-Masz rodzin&amp;#281;?-Przytakn&amp;#261;&amp;#322;em zm&amp;#281;czony ci&amp;#261;g&amp;#322;ym paplaniem. Rozmowa z ni&amp;#261; przypomina&amp;#322;a rzucaniem grochem o &amp;#347;cian&amp;#281; licz&amp;#261;c na jej zburzenie, nie dociera do niej, &amp;#380;e nie chce tego stanowiska:&lt;br&gt;-A, co gdyby trafili na wysp&amp;#281;, bo kto&amp;#347; ich wrobi&amp;#322;? Wola&amp;#322;by&amp;#347; by trafili na Ashita no Kage albo Sakusei?-Zawacha&amp;#322;em si&amp;#281;, wola&amp;#322;bym by byli pod moj&amp;#261; piecz&amp;#261; nic kogo&amp;#347; obcego. Po d&amp;#322;u&amp;#380;szej chwili, kt&amp;#243;r&amp;#261; wykorzysta&amp;#322;em na zastanowienie si&amp;#281;, odpar&amp;#322;em:&lt;br&gt;-Mog&amp;#281; spr&amp;#243;bowa&amp;#263; przez miesi&amp;#261;c by&amp;#263; szefem jak ci tak na tym zale&amp;#380;y&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;(Charlotte?)&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-ash-cd-charlotte.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-8749286560603780244</guid><pubDate>Wed, 12 Jul 2017 12:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-12T14:44:22.882+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nana</category><title>Od Nany cd Vuk&#39;a</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Przez moment wpatrywa&amp;#322;am si&amp;#281; w &amp;#347;wietlika. Nie to, &amp;#380;eby mi jako&amp;#347; bardzo przeszkadza&amp;#322;, ale..postrada&amp;#322; zmys&amp;#322;y?&lt;br&gt;Stwierdzenie, &amp;#380;e pasowa&amp;#322; tutaj jak pi&amp;#281;&amp;#347;&amp;#263; do oka by&amp;#322;o niemal&amp;#380;e idealne. Czy&amp;#380;by to by&amp;#322; jaki&amp;#347; &amp;#8220;instynkt samozachowawczy?&amp;#8221;. Z tym, &amp;#380;e w Ashita to bardziej masochizm, dla kogo&amp;#347; jego pokroju. Nie chodzi o to, &amp;#380;e jest mizerny, czy co&amp;#347; w tym stylu, on po prostu.. Nie wygl&amp;#261;da&amp;#322; na takiego, co chcia&amp;#322;by zemsty.&lt;br&gt;&amp;#8212; Jakby si&amp;#281; uprze&amp;#263;.. &amp;#8212; mrukn&amp;#281;&amp;#322;am &amp;#8212; pasowa&amp;#322;by&amp;#347; na kucharza, zielarza, czy innego &amp;#8220;arza&amp;#8221; &amp;#8212; wzruszy&amp;#322;am ramionami &amp;#8212; nie polecam Ci jednak tego miejsca. Pr&amp;#281;dzej pasowa&amp;#322;by&amp;#347; do Sakusei, ale jako osoba z Ashita nie znam ich lokalizacji. Wiesz, to by&amp;#322;oby dla nich niebezpieczne. Jest jeszcze jeden ob&amp;#243;z, bodaj&amp;#380;e.. Samuke? O nim tak&amp;#380;e niewiele mi wiadomo. Chyba znajduje si&amp;#281; gdzie&amp;#347; w g&amp;#243;rach.&lt;br&gt;&amp;#8212; Czyli nic bliskiego, co? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;. Skin&amp;#281;&amp;#322;am g&amp;#322;ow&amp;#261;. &lt;br&gt;&amp;#8212; W istocie. Je&amp;#347;li jednak mam by&amp;#263; szczera, nie widz&amp;#281; Ci&amp;#281; tutaj &amp;#8212; i co ja mam z nim zrobi&amp;#263;? Ni to wyrzuci&amp;#263;, ni to zatrzyma&amp;#263;. Na smacznego te&amp;#380; nie wygl&amp;#261;da. &lt;br&gt;&amp;#8212;Mi r&amp;#243;wnie&amp;#380; niespecjalnie u&amp;#347;miecha si&amp;#281; przebywanie tutaj &amp;#8212; skin&amp;#261;&amp;#322; g&amp;#322;ow&amp;#261; &amp;#8212; wol&amp;#281; jednak siedzie&amp;#263; bezpiecznie z twoj&amp;#261; &amp;#8216;rodzin&amp;#261;&amp;#8217;, ni&amp;#380; zosta&amp;#263; zjedzony przez jakie&amp;#347; pokraczne stworzenie. &amp;#8212; Przewr&amp;#243;ci&amp;#322;am oczami.&lt;br&gt;&amp;#8212; Zdefiniuj s&amp;#322;owo &amp;#8220;bezpiecznie&amp;#8221; &amp;#8212; zaproponowa&amp;#322;am. Kiedy spojrza&amp;#322; na mnie, lekko zdziwiony, zacz&amp;#281;&amp;#322;am &amp;#8212; Ta wyspa to ostoja dla wariat&amp;#243;w, czekaj&amp;#261;cych na jeden tw&amp;#243;j b&amp;#322;&amp;#261;d. A wiesz, gdzie jest ich najwi&amp;#281;cej? W&amp;#322;a&amp;#347;nie tutaj. Jeste&amp;#347;my w samym centrum siedziska &amp;#322;garzy, mordercy, oszust&amp;#243;w i sadyst&amp;#243;w. Od kilku minut prowadzisz rozmow&amp;#281; z sadystk&amp;#261;, kt&amp;#243;ra wraz z tamt&amp;#261; mi&amp;#322;&amp;#261; istotk&amp;#261;, kt&amp;#243;ra si&amp;#281; z tob&amp;#261; przywita&amp;#322;a, stoi na czele tej bandy. &lt;br&gt;&amp;#8212; Mimo wszystko zawsze to jakie&amp;#347; zgrupowanie, nie? &lt;br&gt;&amp;#8212; Skoro tak m&amp;#243;wisz.. &amp;#8212; mrukn&amp;#281;&amp;#322;am &amp;#8212; w ka&amp;#380;dym razie, dzisiaj mo&amp;#380;esz tu przenocowa&amp;#263; i to przemy&amp;#347;le&amp;#263;. Ja jutro wybieram si&amp;#281; na poszukiwania mojej ksi&amp;#261;&amp;#380;ki, jak chcesz, mo&amp;#380;esz i&amp;#347;&amp;#263; ze mn&amp;#261;, a nu&amp;#380; trafisz na kogo&amp;#347; bardziej przyzwoitego &amp;#8212; zaproponowa&amp;#322;am. &lt;br&gt;&amp;#8212; Mog&amp;#261;c tutaj przenocowa&amp;#263; dostan&amp;#281; jaki&amp;#347; pok&amp;#243;j, czy co&amp;#347;? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;. Pokiwa&amp;#322;am g&amp;#322;ow&amp;#261;.&lt;br&gt;&amp;#8212; Cel&amp;#281;. Zaraz dam Ci kluczyk &amp;#8212; z tymi s&amp;#322;owami ruszy&amp;#322;am przed siebie. &amp;#346;wietlik nie mia&amp;#322; innego wyboru, ni&amp;#380; pod&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#263; moim &amp;#347;ladem. Klucze ja i Mortem trzyma&amp;#322;y&amp;#347;my w swoich celach, g&amp;#322;&amp;#243;wnie ze wzgl&amp;#281;du, aby nikomu si&amp;#281; nie zachcia&amp;#322;o ich podkra&amp;#347;&amp;#263;. Dotarli&amp;#347;my wi&amp;#281;c do &amp;#8220;wi&amp;#281;zienia&amp;#8221; wdzi&amp;#281;cznie oznakowanego numerem 13. Wyj&amp;#281;&amp;#322;am z kieszeni kluczyk i otworzy&amp;#322;am swoj&amp;#261; cel&amp;#281;. Nie zdziwi&amp;#322;o mnie, gdy na &amp;#322;&amp;#243;&amp;#380;ku dostrzeg&amp;#322;am &amp;#347;pi&amp;#261;c&amp;#261; Karo. Kotka zazwyczaj wykazywa&amp;#322;a aktywno&amp;#347;&amp;#263; jedynie w nocy. Wystarczy&amp;#322;o jednak, bym zrobi&amp;#322;a kilka krok&amp;#243;w, dochodz&amp;#261;c ledwie do szafki, aby zwierz&amp;#281; obudzi&amp;#322;o si&amp;#281; i zacz&amp;#281;&amp;#322;o sycze&amp;#263;.&lt;br&gt;&amp;#8212; Wyluzuj, socjopatk&amp;#261; &amp;#8212; rzuci&amp;#322;am &amp;#8212; jest nieszkodliwy. &amp;#8212; Karo dumnie wypi&amp;#281;&amp;#322;a ogon, a nast&amp;#281;pnie zgrabnie zeskoczy&amp;#322;a z dotychczasowego miejsca spania, wymijaj&amp;#261;ce &amp;#347;wietlika i wychodz&amp;#261;c&amp;nbsp; z celi, zapewne w celu maltretowania drobnych istot, oraz kucharki. &lt;br&gt;&amp;#8212; Masz jakie&amp;#347; preferencje, je&amp;#347;li chodzi o numer celi? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;am.&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Vuk?&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-nany-cd-vuk_12.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-9221823711560135682</guid><pubDate>Wed, 12 Jul 2017 11:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-12T13:06:57.118+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Vuk</category><title>Od Vuk&#39;a do Mayumi</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;To wcale nie by&amp;#322;a &amp;#380;adna zjawa ni duch. Ludzka dziewczynka, eh&amp;#8230; Jej blada i rozmyta aparycja zwiod&amp;#322;a mnie na manowce. A niech to !&lt;br&gt;Zdziwi&amp;#322;o mnie, &amp;#380;e dziecko jest w stanie wyg&amp;#322;osi&amp;#263; co&amp;#347; tak wznios&amp;#322;ego. Tyrania, cywilizacja i jej wrogowie, hm&amp;#8230; Wtem zada&amp;#322;a mi pytanie, jakby wyj&amp;#281;te z jakiego&amp;#347; znamienitego filmu.&lt;br&gt;-Czy pod&amp;#261;&amp;#380;ysz za mn&amp;#261;? Pomo&amp;#380;esz mi? &amp;#8211; Rzek&amp;#322;a, wyci&amp;#261;gaj&amp;#261;c drobn&amp;#261; d&amp;#322;o&amp;#324;. &lt;br&gt;Popatrzy&amp;#322;em badawczo na wyci&amp;#261;gni&amp;#281;t&amp;#261; ku mnie ko&amp;#324;czyn&amp;#281;. Pogr&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;em si&amp;#281; w rozmy&amp;#347;laniach. &lt;br&gt;Ja &amp;#8211; cz&amp;#322;owiek &amp;#347;wietlik, ona &amp;#8211; fa&amp;#322;szywe widmo. Nieco groteskowy duet, przyzna&amp;#263; trzeba. Zbyt groteskowy, aby walczy&amp;#263; z tymi, kt&amp;#243;rzy dyktuj&amp;#261; zasady. Potrzebowaliby&amp;#347;my sojusznik&amp;#243;w. W&amp;#261;tpliwa to jednak kwestia w takim miejscu, jak to. Sami skaza&amp;#324;cy i w wi&amp;#281;kszo&amp;#347;ci postrzele&amp;#324;cy. &lt;br&gt;- A co, je&amp;#380;eli si&amp;#281; nie zgodz&amp;#281; ? Nie uwa&amp;#380;am aby szukanie ochotnik&amp;#243;w do rebelii po krzakach i jamach by&amp;#322;o dobrym pomys&amp;#322;em. Pe&amp;#322;no tu pomyle&amp;#324;c&amp;#243;w, socjopat&amp;#243;w i psycholi, o co najmniej dziwnych upodobaniach. Jeden z&amp;#322;y ruch, a l&amp;#261;dujesz w piachu z kulk&amp;#261; w oku. Zna&amp;#322;em cz&amp;#322;owieka, kt&amp;#243;ry dostawa&amp;#322; bia&amp;#322;ej gor&amp;#261;czki, gdy tylko ujrza&amp;#322; co&amp;#347; fioletowego. Wiesz co czu&amp;#322;em, kiedy wlaz&amp;#322;em na jego posesj&amp;#281; ubrany w tak&amp;#261; koszulk&amp;#281; ? Ledwie dobieg&amp;#322;em do p&amp;#322;otu. Dlatego nie nosz&amp;#281; si&amp;#281; na filetowo. &lt;br&gt;Sko&amp;#324;czywszy, spojrza&amp;#322;em w twarz swojej rozm&amp;#243;wczyni. Niezbyt wiele z niej wyczyta&amp;#322;em. Tylko to, &amp;#380;e st&amp;#281;&amp;#380;a&amp;#322;a jeszcze bardziej. Zda&amp;#322;em sobie jednak z czego&amp;#347; spraw&amp;#281;. W&amp;#322;osy. Jej w&amp;#322;osy falowa&amp;#322;y nienaturalnie - niezgodnie z kierunkiem wiania wiatru. Oho, ma&amp;#322;a manipulatorka. &lt;br&gt;- Nadal b&amp;#281;dziesz mi&amp;#322;ym Zefirkiem, czy mo&amp;#380;e po us&amp;#322;yszeniu mojej odmowy obudzisz w sobie Boreasza ? - Zapyta&amp;#322;em zaczepnie.&lt;br&gt;- &amp;#8230; &lt;br&gt;- B&amp;#322;agam, powiedz co&amp;#347;. Ta niezr&amp;#281;czna cisza mnie zabija. &lt;br&gt;Zamiast odpowiedzi doczeka&amp;#322;em si&amp;#281; nag&amp;#322;ego podmuchu wiatru. Kto&amp;#347; rozwi&amp;#261;za&amp;#322; worek, kt&amp;#243;ry Odyseusz dosta&amp;#322; od Eola, czy co ? W&amp;#347;ciek&amp;#322;y wicher zwali&amp;#322; mnie z n&amp;#243;g &amp;#8211; przeturla&amp;#322;em si&amp;#281; kilka metr&amp;#243;w, uderzaj&amp;#261;c g&amp;#322;ow&amp;#261; o korzenie i kamienie. Postawiwszy si&amp;#281; do pionu, pos&amp;#322;a&amp;#322;em smarkatej pannicy jeden z wielu u&amp;#347;mieszk&amp;#243;w, kt&amp;#243;re zawiera&amp;#322; m&amp;#243;j bogaty asortyment i ostentacyjnie zab&amp;#322;ysn&amp;#261;&amp;#322;em niczym latarnia morska. &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Ja ci dam jesie&amp;#324; &amp;#347;redniowiecza !&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-vuk-do-mayumi_12.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-1318207055953392136</guid><pubDate>Wed, 12 Jul 2017 11:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-12T13:05:13.662+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Vuk</category><title>Od Vuk&#39;a cd Nany</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Siad&amp;#322;em spokojnie, patrz&amp;#261;c nieufnie na metalowe szczypce i zaschni&amp;#281;t&amp;#261; krew na prowizorycznym stole operacyjnym. Towarzyszy&amp;#322;o temu nieprzyjemne uczucie, jakby za ko&amp;#322;nierz wlano mi przera&amp;#378;liwie zimn&amp;#261; ciecz, kt&amp;#243;ra powoli sp&amp;#322;ywa&amp;#322;a wzd&amp;#322;u&amp;#380; mojego kr&amp;#281;gos&amp;#322;upa. Brrr&amp;#8230;&lt;br&gt;Cho&amp;#263; Nana zagwarantowa&amp;#322;a mi swe czyste zamiary, nadal czu&amp;#322;em si&amp;#281; niepewnie. Zdj&amp;#261;&amp;#322;em poszarpan&amp;#261; bluz&amp;#281;, prezentuj&amp;#261;c r&amp;#243;wnie poszarpane rami&amp;#281;. Gdy zimna stal dotkn&amp;#281;&amp;#322;a mojej sk&amp;#243;ry, mimowolnie wykrzywi&amp;#322;em si&amp;#281;. &amp;#8222;Pani doktor&amp;#8221; w&amp;#322;a&amp;#347;nie zacz&amp;#281;&amp;#322;a mocowa&amp;#263; si&amp;#281; z z&amp;#281;bem, kt&amp;#243;ry utkn&amp;#261;&amp;#322; gdzie&amp;#347; w odm&amp;#281;tach mojej tkanki. W bardzo chaotyczny spos&amp;#243;b. Wyba&amp;#322;uszy&amp;#322;em oczy tak, &amp;#380;e ma&amp;#322;o nie wypad&amp;#322;y z oczodo&amp;#322;&amp;#243;w.&lt;br&gt;- Oszala&amp;#322;a&amp;#347; ?! &amp;#8211; Wycharkota&amp;#322;em przez z&amp;#281;by. &lt;br&gt;- Cicho, musz&amp;#281; si&amp;#281; skupi&amp;#263; &amp;#8211; Powiedzia&amp;#322;a, jeszcze bardziej zaciskaj&amp;#261;c szczypce. &lt;br&gt;Wykonywa&amp;#322;a zabieg z zaci&amp;#281;ciem godnym pasjonata, czy raczej sadysty. Ja miota&amp;#322;em si&amp;#281; jak dziki, co tylko pogorszy&amp;#322;o spraw&amp;#281;, za&amp;#347; z moich ust wydobywa&amp;#322; si&amp;#281; niezrozumia&amp;#322;y potok s&amp;#322;&amp;#243;w, pozbawiony jakiegokolwiek sensu. Bolesne szperanie w mojej ranie usta&amp;#322;o. Teraz przysz&amp;#322;a kolej na poka&amp;#378;ny chlust wody utlenionej. Zareagowa&amp;#322;em w spos&amp;#243;b podobny, jednak jeszcze bardziej op&amp;#281;ta&amp;#324;czy. Kilka sprawnych ruch&amp;#243;w d&amp;#322;oni i na mojej ko&amp;#324;czynie pojawi&amp;#322; si&amp;#281; szykowny banda&amp;#380;. &lt;br&gt;- O matko, a ju&amp;#380; my&amp;#347;la&amp;#322;em, &amp;#380;e mnie zabijesz.&lt;br&gt;- Masz banda&amp;#380; ? Masz. Powiniene&amp;#347; si&amp;#281; cieszy&amp;#263;. &lt;br&gt;- Oczywi&amp;#347;cie. Wiedz, &amp;#380;e wielka z ciebie dobrodziejka. R&amp;#261;sia jak nowa. &amp;#8211; Spr&amp;#243;bowa&amp;#322;em ni&amp;#261; pomacha&amp;#263;, ale &amp;#347;wie&amp;#380;e obra&amp;#380;enia da&amp;#322;y ponownie o sobie zna&amp;#263;, przez co gest ten wyszed&amp;#322; bardzo pokracznie. &lt;br&gt;- C&amp;#243;&amp;#380;&amp;#8230; Skoro mamy z g&amp;#322;owy ca&amp;#322;y ten cyrk, mo&amp;#380;e by&amp;#347; tak raczy&amp;#322; si&amp;#281; ulotni&amp;#263; ? &amp;#8211; Rzek&amp;#322;a, spogl&amp;#261;daj&amp;#261;c na odrapane drzwi o &amp;#380;elaznych okuciach. &lt;br&gt;Nie b&amp;#281;d&amp;#261;c w swym zwyczajowym nastroju do &amp;#380;art&amp;#243;w, zeskoczy&amp;#322;em ze sto&amp;#322;u i bez s&amp;#322;owa ruszy&amp;#322;em we wskazanym kierunku. Opuszczenie tego ponurego pokoju o&amp;#347;wietlanego jedynie przygasaj&amp;#261;c&amp;#261; &amp;#380;ar&amp;#243;wk&amp;#261;, by&amp;#322;o nieopisan&amp;#261; ulg&amp;#261;. Odetchn&amp;#261;&amp;#322;em g&amp;#322;&amp;#281;boko. Nie u&amp;#347;miecha&amp;#322;o mi si&amp;#281; w pojedynk&amp;#281; zwiedza&amp;#263; pl&amp;#261;tanin&amp;#281; korytarzy Ashity, dlatego przykucn&amp;#261;&amp;#322;em przy wej&amp;#347;ciu, czekaj&amp;#261;c na Nan&amp;#281;. Ta jednak zdawa&amp;#322;a si&amp;#281; by&amp;#263; niezwykle zaabsorbowana czyszczeniem i uk&amp;#322;adaniem swoich drogich narz&amp;#281;dzi, tote&amp;#380; troch&amp;#281; to potrwa&amp;#322;o. Kiedy wreszcie wynurzy&amp;#322;a si&amp;#281; ze swego kr&amp;#243;lestwa b&amp;#243;lu i rozpaczy, powoli wsta&amp;#322;em z kamiennej posadzki i zacz&amp;#261;&amp;#322;em rozmow&amp;#281;. &lt;br&gt;- Zapewne liczy&amp;#322;a&amp;#347; na to, &amp;#380;e ju&amp;#380; mnie tu nie zastaniesz. Szczerze powiedziawszy, wola&amp;#322;bym nie wraca&amp;#263; w te dzikie chaszcze. Wiem. Pasuj&amp;#281; tu jak pi&amp;#281;&amp;#347;&amp;#263; do oka. Z drugiej strony&amp;#8230; Nie mieliby&amp;#347;cie mo&amp;#380;e dla mnie jakiej&amp;#347; roboty ? Albo chocia&amp;#380; informacji, gdzie znajduje si&amp;#281; inny, najbli&amp;#380;szy ob&amp;#243;z. &lt;br&gt;Do&amp;#322;&amp;#261;czenie do Ashita no Kage nie by&amp;#322;o szczytem moich skrytych marze&amp;#324; i pragnie&amp;#324;. Co mia&amp;#322;em jednak zrobi&amp;#263; ? To jedyny ob&amp;#243;z, na jaki natkn&amp;#261;&amp;#322;em si&amp;#281; od pocz&amp;#261;tku mojej &amp;#8222;przygody&amp;#8221;. Wracaj&amp;#261;c w dzicz, ryzykuj&amp;#281; kolejne spotkanie z jak&amp;#261;&amp;#347; parszyw&amp;#261; zwierzyn&amp;#261;, czy innym cholerstwem. Nie mam te&amp;#380; gwarancji, &amp;#380;e o w&amp;#322;asnych si&amp;#322;ach znajd&amp;#281; inne obozowisko. &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Nana ?&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-vuk-cd-nany.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-6145525459182544574</guid><pubDate>Mon, 10 Jul 2017 19:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-10T21:49:51.502+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mortem</category><title>Mortem cd Hiro </title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; id=&quot;docs-internal-guid-01eaaed4-2e0b-2983-777a-3d5f7d24fc17&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zamyśliłam się na chwilę. Pomyślałam o Victorze po czym zdałam sobie sprawę, że raczej tak szybko mnie nie znajdzie i odpowiedź nasunęła mi się sama. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Bardzo chętnie przejdę się dalej.- odpowiedziałam z uśmiechem. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Poszliśmy dalej a okolica robiła się coraz &amp;nbsp;to ciemniejsza. Las był naprawdę pięknym miejscem w ciemności choć trochę się jej bałam. Victor doskonale o tym wiedział i dlatego często nie mogłam wychodzić poza obóz gdy było zbyt ciemno. Po raz pierwszy złamałam tą zasadę i olałam rozkazy Victora. Po części się bałam, że zrobi coś mojemu nowemu towarzyszowi. Oczywiście nic złego się nie działo przez dłuższy czas. Mój mały stworek rozglądał się po okolicy i był kilka kroków przed nami. To jakiego było rozmiaru pomagało mu w ukryciu się i przy okazji właśnie szukaniu zagrożenia. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-W sumie ten stworek jest przydatny.- zauważył chłopak.- W razie niebezpieczeństwa cię poinformuje a dzięki czemu nawet uratuje ci życie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Kiwnęłam głową i uśmiechnęłam się delikatnie. Kochałam za to mojego stworka. Zawsze mi pomagał kiedy akurat gdzieś wychodziłam. Chociaż żałowałam, że nie umiem władać ogniem to zawsze przypominałam sobie o nim od razu o tym zapominałam. A dzięki niemu w tamtej sytuacji wiedziałam, że jesteśmy bezpieczni. Oczywiście do czasu, bo gdy zrobiło się już zupełnie ciemno zawiadomił nas o tym, że ktoś się zbliża. Od razu się gdzieś schowaliśmy a ja już nawet wiedziałam kto to. Nie wiedziałam jedynie tego jakim cudem udało mu się mnie znowu odnaleźć. Starałam się zachowywać tak cicho by nas nie usłyszał i poszedł dalej. W duchu błagałam by nas szybko ominął, jednak jak na złość zatrzymał się niedaleko nas. Mój oddech trochę przyspieszył, dlatego zakryłam usta dłonią. Adrenalina mi skoczyła i przy okazji mocno się zestresowałam. Victor zdawał się być coraz bliżej nas z tego co słyszałam. A dokładniej był to dźwięk jego kroków, który co jakiś czas na chwilę się urywał by później znów można było go usłyszeć. Wydawało mi się, że wiedział gdzie jesteśmy, ale postanowił mnie mocno zestresować. W pewnym momencie jego kroki ponownie umilkły. Szybko powstrzymałam Hiro przed wyjściem z kryjówki, bo wiedziałam, że on tak naprawdę nadal jest niedaleko nas. Chłopak, jednak nie bardzo rozumiał czemu go zatrzymałam, ale został ze mną w tamtym miejscu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Panienko, wiem, że tu jesteś.- usłyszałam głos Victora. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Cicho westchnęłam. Chłopakowi kazałam zostać w kryjówce i sama wyszłam. Victor tak jak myślałam stał niedaleko mnie. Był trochę na mnie zły. Choć tak naprawdę mógł być wściekły. Westchnął cicho. Hiro mnie nie posłuchał i wyszedł z kryjówki. Oczywiście wszystko się potoczyło okropnie. Gdy tylko Victor go zauważył nieźle się zdenerwowała. Doszło nawet do bójki, którą wolę pominąć. Oczywiście postarałam się ich rozdzielić by nie zrobili sobie żadnej zbyt dużej krzywdy. Załamałam się, gdy zobaczyłam krew. Westchnęłam cicho. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Spodziewałam się bardziej dorosłego zachowania.- powiedziałam.- Ale jak widzę tylko ja tu myślę racjonalnie. Victor nie każdy kto jest obok mnie chce mnie skrzywdzić. I proszę cię teraz przy nim. Jeśli dojdzie do walki nie chroń mnie, bo ja naprawdę muszę już sama sobie radzić. A co do takich sytuacji to ja powinnam się uczyć na własnych błędach. Bardzo szanuje ciebie i twoje zdanie, jednak ja jestem już dorosła co oznacza, że już sama mogę o sobie decydować. I Hiro. Jak ci każe zostać w ukryciu to nie robię tego bo mam taki kaprys. Ja po prostu wiem, że coś jest dla kogoś niezbyt bezpieczne i staram się uniknąć konfliktów między obozami. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Obaj kiwnęli głowami. Spojrzałam od razu w jak bardzo krytycznym stanie są. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-A teraz wróć do swojego obozu i najlepiej to opatrz.- spojrzałam na chłopaka.- I przede wszystkim mam nadzieję, że się spotkamy i nie będzie żadnej bójki. I miło się z tobą spędzało dzień. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Wzajemnie.- wydawało mi się, że delikatnie się uśmiechnął. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Poszedł w swoją stronę a ja poszłam z Victorem. Po drodze miałam kazanie o tym co powinnam a czego nie powinnam robić. Czyli jak zawsze. Jednak bardzo się cieszyłam, bo przynajmniej wiedziałam, że choć trochę się o mnie martwi kiedy mnie długi czas nie ma. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;b&gt;(Hiro?)&lt;/b&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/mortem-cd-hiro_10.html</link><author>noreply@blogger.com (Mortemm)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-1689266867517670109</guid><pubDate>Mon, 10 Jul 2017 19:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-10T21:42:05.460+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kira</category><title>Od Kiry do Hide Cd Hiro</title><description>Miałam małe problemy z chodzeniem, przez złamaną nogę. Strasznie mnie to bolało no i w dodatkowo mogłam mieć złamany nos. Dzięki kurna porąbany chłopaku. Powiem tak nie wiem gdzie jesteśmy. Czy mi muszą się przydarzać takie sytuacje? Nadal chodziliśmy w kółku jakby miał ktoś zaatakować jako pierwszy. No ja na pewnie nie będę pierwsza. Przez przypadek źle stanęłam i momentalnie upadłam łapiąc się za złamaną nogę to nie był dobry pomysł by chodzić. Kurna boli jakby mnie coś poturbowało z całej siły lub jak stado bawołów galopujących prosto na mnie. Teraz ja na pewno nie wstanę. Poczułam wzrok czarnowłosego na sobie, lecz tylko na moment. Nawet na niego nie spojrzałam, ponieważ by użył na mnie tej swojej mocy już z bólem mam dość! Byłam już wrogo nastawiona do drugiego chłopaka przez to, że mam taki stan. Ale przynajmniej oberwał parę razy z mojej pięści. Niestety musiałam się przemienić w kota i na szczęście miałam sprawne trzy łapy, a tą złamaną musiałam mieć podniesioną bo inaczej bym nie wytrzymała z bólu. Na moje szczęście biało włosy chłopak spoglądał na czarnowłosego, a ja skradając się skoczyłam na niego i zaczęłam drapać jego twarz. Chłopak próbował mnie zdjąć ze swojej twarzy, a ja jak uparta nadal go drapałam. Za to co on mi zrobił. Oczywiście już zeszłam z niego, a on miał strasznie poharataną twarz. No i dobrze u tak! Ze mną się nie zadziera. Nagle poczułam wzrok czarnowłosego i moje futro się speszyło. Powiem tak ja się go do jasnej cholery boję! Kiedy powoli ręka czarnowłosego się do mnie zbliżała syknęłam na niego, jakbym chciała mu pokazać, że zrobię mu to samo jak tamtemu. Tylko jedno pytanie dlaczego ja tutaj jestem? Brawo mój piękny zapłon jaki mam. Nie pomyślałam czemu jeszcze ja tutaj jestem jak oni zaczęli się prawdopodobnie bić bo czarnowłosy ma w połowie spaloną twarz. Naprawdę wygląda jak nie powiem dość strasznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;Hiro?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-kiry-do-hide-cd-hiro.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-3068243840694835084</guid><pubDate>Mon, 10 Jul 2017 09:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-10T11:46:24.665+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hide</category><title>Od Hide do Hiro cd Kira</title><description>Wszystko zależy od tego kto wykona pierwszy cios. Chodziliśmy w kółko w malutkiej piwnicy czekając na kolejny ruch. Jestem niecierpliwy co do śmierci, więc sam wykonam pierwszy ruch. Doskoczyłem w stronę chłopaka i celowałem pięścią w jego brzuch. Ał! Skurwiel złapał mnie za rękę i ją wygiął. Szybko kopnąłem go w piszczel i przerzuciłem przez plecy. Natychmiast wstał i przeszył mnie wzrokiem pseudo-bohatera, wiecie ten wzrok zemsty jak u Batmana. Nim udało mi się porównać jego wzrok do czegokolwiek zniknął mi z oczu. No jak siebie kocham, bo w Boga nie wierzę zniknął mi z oczu! Zacząłem się rozglądać po piwnicy, ogromna jarzeniówka oświetlająca całą piwnicę, stara szafa i leżąca kotowata. Usłyszałem kroplę wody uderzającą o podłogę i cisza...bang! W ostatnim momencie odskoczyłem z toru szarżującego chłopaka i ruszyłem wprost na niego. Nim się odwrócił zdążyłem uderzyć go mocno w tył głowy, ten natychmiast kopnął mnie w brzuch i tak zaczęła się wymiana ciosów. Żaden z nas nawet się nie bronił, po prostu uderzaliśmy się najmocniej jak możemy, aby któryś z nas pierwszy padł. Niestety lub stety motyw walki z uderzania się na pięści zmienił się znów w chodzenie w kółku. Przez tę minutę moja pięść dotknęła jego twarzy i vice versa, że obydwoje byliśmy całkiem poobijani i zmęczeni. Oddech zrobił mi się coraz cięższy, można było to usłyszeć w jego oddechu. Poluzowałem lekko krawat, który znalazłem tutaj przed spotkaniem tego gościa i włożyłem ręce do kieszeni. Zaśmiałem się głośno i pokręciłem lekko głową, nie mogłem uwierzyć, że on jeszcze żyje, reszta gości z wyspy umierała na sam mój widok, czas zakończyć tę parodię walki. Chłopak powoli podniósł nogą nóż z ziemi, a ja wiedziałem że to nic mu nie pomoże. Szybko ruszyłem w jego stronę, otwierając oczy najbardziej jak tylko się da, jeśli w nie spojrzy to koniec walki i wygrałem. A on natomiast przyłożył nóż do twarzy, o co mu chodzi? Spojrzałem na nóż i zrozumiałem, widziałem w nóżu swoje odbicie, odbicie moich oczy. Nie sądziłem, że to prawda, ale moje moce potrafią podziałać na mnie. Teraz ja wiem jak działa strach. Wszystko nagle zblakło, słyszałem krzyki znanych mi już ludzi, zaczęła przypominać mi się cała moja historia. Narkotyki, ośrodek, rodzina i ja, morderca. Zacząłem krzyczeć najgłośniej jak mogłem, widziałem wszystkie moje ofiary, ludzi za którymi tęskniłem, oni wszyscy mnie nawiedzają…&lt;br /&gt;Nagle poczułem ogromny ból na twarzy. Natychmiast wszystkie koszmary zniknęły, a ja klęczałem pod ścianą z ogromnym bólem prawej części twarzy. Złapałem się za nią, nie czułem wcale skóry, co się stało z moją twarzą?! Wszystko pamiętam, przez czas gdy miałem koszmary on mi spalił pół twarzy, z własnej cholernej ręki! Powstałem i spojrzałem na lekko zszokowanego chłopaka i szeroko się uśmiechnąłem, muszę wyglądać jak połączenie Jokera i Harveya Denta, najśmieszniejsze jest to, że walczę z kimś o wzroku Batmana. Zacząłem się śmiać jak największy sadysta, jak ktoś kim naprawdę jestem. Spojrzałem na chłopaka i nagle ja, on i ta pchła znaleźliśmy się gdzieś indziej. Byliśmy w środku kosmosu, znaczy tak to wyglądało. Wszędzie gwiazdy i pustka, ciemność.&lt;br /&gt;-Witajcie w świecie astralnym moi mili.. -Ładnie się ukłoniłem i spojrzałem na zdziwionego chłopaka i kotkę, która zdążyła się obudzić.&lt;br /&gt;Wszyscy w trójkę zaczęliśmy chodzić w kółko i patrzeć na siebie. Chłopak i jego białe/różowe włosy, ja i moje pół spalonej twarzy i kocica z jej złamianiami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;(Hiro Kiraa?)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hide-do-hiro-cd-kira.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-1202525499807113212</guid><pubDate>Mon, 10 Jul 2017 09:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-10T11:42:50.326+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hide</category><title>Od Hide do Ash&#39;a cd Jakkaru</title><description>Stałem w wejściu do lasu i nasłuchiwałem naszego intruza. Byłem pewien, że gdzieś tu jest. Usłyszałem kilka ciężkich kroków za mną i odruchowo się odwróciłem, aby spojrzeć na dwójkę zmęczonych strażników z Ashita no Kage.&lt;br /&gt;-Hide, widziałeś tu kogoś?! -Jeden ze strażników spytał mnie zmęczony jakby przebiegł Tour de France z rowerem na plecach.&lt;br /&gt;-Nie, ale jeszcze znajdę. Wy wróćcie do bazy i szukajcie tam. -Uśmiechnąłem się szeroko i wyjąłem spod płaszcza paczkę mentolowych papierosów.&lt;br /&gt;Nim się obejrzałem szczęśliwi strażnicy już szli do bazy, aby potem móc się relaksować zamiast szukać szczura. Powoli szedłem w głąb lasu, chociaż wiem że intruz jest niedaleko. Wyjąłem papierosa z paczki i włożyłem go do ust, zgrabnie wyciągając metalową zapalniczkę z kieszeni odpaliłem go. Paczkę schowałem, a ledwo działającą już zapalniczkę rzuciłem przed siebie. Coś jest nie tak, nie słyszałem uderzenia zapalniczki o ziemię. Zacząłem biec w stronę miejsca gdzie zapalniczka powinna upaść. Z krzaków nagle wyskoczył ten sam gość co przede mną uciekał, zaczął biec ile sił w nogach, a ja zaraz za nim. Dobrze wiemy, że mi nie ucieknie, nie ma gdzie się skryć, ani nie ma jak się obronić. Powoli go doganiam, ale chłopak nie poddaje się tak łatwo. Z daleka zauważyłem jakąś zniszczoną konstrukcję, ale za cholerę nie wiem co to jest. Białowłosy najwyraźniej się tam udawał, myśli że mu to coś pomoże. Wyciągnąłem rękę w jego stronę, brakują mi milimetry do jego ramienia. Dawaj Hide, już go masz! Złapałem go za ramię i z impetem uderzyłem z kolana w jego plecy. Zatrzymałem się, a on poleciał na drzwi spróchniałego, starego domku. Drzwi wyleciały z zawiasami, a Biały na nich leży i próbuje ogarnąć co się stało. Usłyszałem krzyk dwójki kobiet, obie siedziały w &amp;nbsp;domku i patrzały na nas z przerażeniem w oczach. Obie były skąpo ubrane, jedna z nich miała włosy pofarbowane tak mocno na czerwono, że wyglądały jak peruka. Natomiast druga niewiasta miała krótki czarne włosy opadające na bok i okulary. Póki chłopak leżał na drzwiach rozejrzałem się w poszukiwaniu czegoś co by mi pomogło wydłużyć jego cierpienia. Ah, bravissimo! W pień drzewa była wbita dobrze zadbana siekierka do cięcia drzewa. Wyrwałem ją z pnia i podbiegłem do dalej leżącego chłopaka. Zrobiłem zamach i wycelował w głowę Białego, już siekiera miała ugrzęznąć między jego oczami, lecz nagle chłopak się przebudził, uniknął zgrabnie ataku i podczas gdy ja wyrywałem siekierę z drzwi to on wbiegł na środek chatki i stał przerażony z tymi dwoma dziewuchami. W środku nie było niczego ciekawego, pełno noży na blacie w kuchni, jedno duże łóżko i stół bez krzeseł, to była zwykła chatka z jednym pokojem. To ogromny plus, bo zamiast skupiać się na tym jak wygląda chatka, mogę normalnie się zająć domownikami. W końcu udało mi się wyrwać moją nową broń z drzwi i do nich podszedłem. Czarnowłosa rzuciła mi w oczy jakimś prochem, jakimś gazem pieprzowym w proszku. Kompletnie nic nie widziałem, piekło, nakurwiało! Zacząłem się drzeć z bólu, moje oczy muszą być bardzo delikatne przez mutację. Głupia sucz miała okazję na zrobienie mi czegoś, poczułem że ktoś mi wbija coś w ramię, jestem przyzwyczajony do przebijania mnie różnymi rzeczami więc nie zareagowałem na to tragicznie. Cicho syknąłem i zacząłem machać na lewo i prawo siekierą. I bang, wbiłem w kogoś siekierę i upadłem pod ścianą i ten ktoś na mnie. Powoli zacząłem odzyskiwać wzrok, wszystko było rozmazane, ale bez problemu rozpoznałem to, że Czarnulka z siekierą w głowie leży na mnie. Ruda zaczęła się drzeć wniebogłosy, a chłopaka kompletnie nie widziałem. Czarna spadła ze mnie, a ja upadłem na nią, gdyby było takie coś jak nekrofilio-metr to by wyskoczył ze skali. Poczułem ogromny ból na plecach, ta ruda sucz zaczęła mnie dźgać w plecy. Momentalnie z wściekłości wzrok mi wrócił, szybko wstałem i złapałem Rudą za włosy. Wyrzuciłem jej nóż z rąk i łamałem jej palce w prawej ręce. To wyglądało tak komicznie, że nie mogłem się powstrzymać i się śmiałem najgłośniej jak mogłem. Spojrzałem jej w oczy i wyzwoliłem jej koszmary, a ona zaczęła drzeć się jeszcze głośniej. To naprawdę było śmieszne, ale jej krzyk mnie już denerwował. Głęboko wbiłem swoje zęby w jej szyję i odgryzłem spory kawałek mięsa. Dawno tego nie robiłem, kanibalizm już mi głowie nie chodził, ale jej mięso jest takie smaczne, że chyba znowu wrócę do tego. Rzuciłem ją na ziemię, a z ust leciała mi krew przez mięso Rudej. Chłopak stał w kącie pokoju. Już jest mój, a..ale ból jaki mi dziewuchy zadały był za mocny. Czułem jak serce mi wolniej biję i tracę powoli kontrolę nad swoim ciałem. Obejrzałem się za siebie i zauważyłem tego faceta w masce gazowej. Znam go z widzenia, ten jak on się nazywał...J…&lt;br /&gt;Upadłem na ziemię, powoli się wykrwawiałem i nie miałem sił na nic. Cicho się zaśmiałem i spojrzałem na Jakkaru! Tak on się nazywał. Już tracę siły, ale nie dam się tak łatwo. Złapałem Białego za nogę i zamknąłem oczy. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze trochę wytrzymać.&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;(Jakkaru? Ash?)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hide-do-asha-cd-jakkaru.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-602639381903667181</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 19:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T21:57:48.609+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hiro</category><title>Od Hiro do Mortem</title><description>&amp;nbsp; &amp;nbsp;- Czemu jesteś tak zamyślona? - Zapytałem prosto z mostu. Widziałem, że dziewczyna jest rozkojarzona i kilka razy odciągałem ją od drzewa, bo rozkwasiłaby sobie na nim nosek. Nawet teraz patrzyła w ziemię, jakby będąc w innym świecie, toteż pstryknąłem palcami aby zwrócić jej uwagę.&lt;br /&gt;- C-co? - Mortem rozejrzała się szybko na boki, po czym wbiła we mnie wzrok. - Eee...ja...nieważne - zająknęła się, jednak po chwili odpowiedziała: - Znaczy...Cały czas myślę o Victorze - widząc na mojej twarzy brak zrozumienia, dodała: - Tym mężczyźnie, który wtedy był tam no...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Pokiwałem głową, rozumiejąc już całą sytuację. Uśmiechnąłem się szeroko, prowadząc dziewczynę przez las. Sam nie wiem gdzie zmierzaliśmy, nie znałem tych terenów. To było dla mnie jak chodzenie z opaską na oczach, jednak nie przeszkadzało mi to. W razie problemów wiem jak się bronić, a i ta niepozorna dziewczyna zapewne skrywa asa w rękawie&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;- Często chadzasz na takie spacery? - Zapytała mnie po chwili milczenia, teraz już wyraźnie skupiając się już na drodze i rozmowie. Obdarzyła mnie uśmiechem, a jej cukierkowy potwór wydał z siebie niezidentyfikowany dźwięk, chyba oznaczający radość.&lt;br /&gt;- Ja? Od czasu do czasu...może z cztery razy na miesiąc? Potrzebuję się odstresować, jednak nie za bardzo mam z kim ani czasu na to. A Ty? - Tym razem to ja obdarzyłem dziewczynę uśmiechem - często tak się odrywasz od codzienności?&lt;br /&gt;Spojrzała mi w oczy, a jej uśmiech poszerzył się.&lt;br /&gt;- Gdy tylko mam okazję, co zdarza się często. Jednak z reguły także chadzam sama. Rzadko kiedy Victor mi towarzyszy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Po tym dialogu zapadło milczenie, trwające kilka minut. Nie wiedzieliśmy co możemy powiedzieć. Las przerzedzał się, drzewa stawały się niższe i było na nich coraz mniej liści. Zmarszczyłem brwi, nie wiedząc gdzie jesteśmy.&lt;br /&gt;- Mortem, co to za miejsce? - Zapytałem. Nie rosło tu prawie nic prócz niepewnie wychylających sęki drzewek, paru kęp krzaków przy ich pniach, nawet komarów i innych insektów nie mogłem tu dostrzec.&lt;br /&gt;- Ja...nie wiem. Jestem tutaj po raz pierwszy - przyznała szczerze - nie ma tego na żadnej z map. - Oboje rozglądaliśmy się wokoło nas, szukając czegokolwiek niepokojącego, jednak nie dostrzegaliśmy nic.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Powoli zapadał zmrok, a my brnęliśmy wgłąb nowego miejsca, nie wiedząc co czyha na nas w mrocznych ostępach dziwnego lasu.&lt;br /&gt;Po kilkuset metrach odezwałem się:&lt;br /&gt;- Oj, Mortem, wracamy się? Czy chcesz dalej przeć przed siebie w nieznane miejsce? - Zapytałem z uśmiechem, będąc gotowym na wszystko co przygotowała natura w tym opuszczonym przez diabła łez padole.&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;(Mortem? To jak? Przygoda? :D )&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hiro-do-mortem.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-7414590971295261065</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 12:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T14:26:45.508+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mortem</category><title>Mortem cd Hiro </title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; id=&quot;docs-internal-guid-1b8c75e9-274d-3910-9277-c99dfe2c833a&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wyszłam z wody po chwili. Założyłam na siebie bluzkę, którą zostawiłam na brzegu. Przed założeniem otrzepałam ją z ziemi. W sumie nie było aż tak źle. Woda była przyjemnie zimna choć skok do wody z takiej wysokości trochę mnie przestraszył. Spojrzałam znów na chłopaka, który akurat sobie pływał. Na spokojnie przyglądałam się chłopakowi i przy okazji usiadłam na brzegu. Po jakimś czasie chłopak dołączył do mnie i usiadł obok. Przeciągnęłam się i spojrzałam na niebo. Przez jakiś czas siedzieliśmy w zupełnej ciszy. Ja cały czas myślałam nad tym czy Victor przypadkiem nie wpadł na pomysł śledzenia nas czy czegoś w tym stylu. Jak dla mnie on był zdolny do wszystkiego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Co teraz robimy?- zapytał chłopak przerywając ciszę . &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Spojrzałem po chwili na niego a potem wzrokiem znów wróciłam na niebo. Wzruszyłam ramionami. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Jak na razie to bym tak posiedziała.- odparłam.- I przy okazji coś by się wymyśliło. Jak na razie mam zero pomysłów. No może oprócz tego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Chłopak zaśmiał się cicho i zgodził się ze mną. Więc zostaliśmy w tamtym miejscu i się trochę rozejrzałam. Od razu po tym zapewniłam chłopaka, że to nic takiego i że po prostu się rozejrzałam. Odgarnęłam sobie włosy i zamknęłam oczy. Zastanawiałam się co moglibyśmy jeszcze porobić oprócz pływania czy też zwykłego spaceru, jednak nic nie przychodziło mi do głowy. W tej sprawie byłam mało kreatywna. Cicho odetchnęłam i położyłam się na ziemi. Próbowałam przy okazji nie zasnąć, choć byłam trochę zmęczona. Otworzyłam oczy by łatwiej było mi przypadkiem nie zasnąć. Spojrzałam na chłopaka i delikatnie się uśmiechnęłam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Jedyne co mi przychodzi do głowy to spacer.- powiedziałam nagle. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Chłopak przez chwilę się zastanowił po czym wzruszył ramionami. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Możemy się przejść.- odparł. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Na spokojnie wstałam. Nadal byłam pomimo wszystko mokra, jednak nie przeszkadzało mi to. W tak ciepły dzień jak ten było mi to naprawdę na rękę. Dlatego przeszliśmy się w stronę lasu. Przez jakiś czas myśleliśmy a ja sama kompletnie nie wiedziałam co mu powiedzieć. Co jakiś czas z zakłopotania patrzyłam w ziemię. Dopiero po jakimś czasie odważyłam się spojrzeć na niego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-A. I wybacz, że musiałeś być świadkiem takiej sceny.- powiedziałam.- W sensie to z Victorem i ograniczeniem czasu. Nie chciałam cię wystraszyć ani nic w tym stylu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wzruszył ramionami i poszliśmy dalej. Przy okazji rozejrzałam się po raz kolejny. Miałam dość mało zaufania do Victora z niewiadomych przyczyn. Tak jakoś wszystko podpowiadało mi, że on może gdzieś być. Za każdym razem się jednak myliłam i niepotrzebnie przy tym stresowałam. Chłopak wydawał mi się być spokojny. Sama wiedziałam, że niektóry udają tylko spokój a w środku jest coś innego. Bałam się jednocześnie zapytać jak tak naprawdę się czuję. Odwróciłam szybko od niego wzrok i znów wbiłam go w ziemię. Więcej się nie odezwała bo nie miałam kompletnie tematów. Przez jakiś czas wpatrywałam się w ziemię i w końcu chłopak mnie odciągnął, gdy prawie wpadłam na drzewo. Spojrzałam na niego znów. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;-Dziękuje.- powiedziałam trochę cicho.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #f3f3f3;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Kiwnął głową w odpowiedzi i poszliśmy bez słowa dalej. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;(Hiro? Wybacz, że tak długo) &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/mortem-cd-hiro.html</link><author>noreply@blogger.com (Mortemm)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-8971496834758496749</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 11:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T13:13:07.826+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Christine</category><title>Od Christine do Jakkaru </title><description>Oparłam się wygodnie o pobliskie drzewo, ciężko wzdychając.   Przeczuwałam, że dzisiejszy wieczór zapowiada się iście interesująco.  Spędzony na słuchaniu bardzo ciekawych opowieści życiowych przy ognisku.  Normalnie jeszcze tylko pianek na ognisko brakuje i wystruganych  patyków z leszczyny, by te słodkości podpiec. Plus zwieńczeniem tego  wszystkiego jeszcze piosenek brakuje śpiewanych przy akompaniamencie  gitary. Z tylnej kabury wciągnęłam jeden z dwóch hartowanych noży wraz z  osełką. Profesjonalnie ocierałam osełką krawędzie ostrza, by nie  utraciło swojej ostrości. &lt;br /&gt;- Zaczniesz pan w końcu gadać? – mruknęłam, „ zabijając’’ mężczyznę  wzrokiem. – Nie mam zamiaru siedzieć tu całą noc, tylko po to,  by  słuchać zaiste smutnej historyjki bez happy endu! &lt;br /&gt;- Lei, przestań! – zwrócił mi uwagę mój kompan, który nad wyraz mnie  irytował. Wciągnął mnie w jakieś gówniane poszukiwania i jeszcze zwraca  mi uwagę, jak mam się odzywać? Nie doczekanie jego. &lt;br /&gt;- Leighton mam na imię, nie Lei! – wbiłam nóż w ziemię, obok swojej  nogi. – Tak mam na imię. – następnie spojrzałam mniej przechylnym  wzrokiem na mężczyznę. – Zacznij gadać albo od razu poderżnę gardło. &lt;br /&gt;Spokój i cisza szybko zawitały w naszym obozowisku. Mężczyzna wbił wzrok  w ziemię, gdy ja i Jakkaru toczyliśmy konflikt, zabijając się wzrokiem.  &lt;br /&gt;- Proszę mówić. – zachęcił go Jakku. &lt;br /&gt;- Mogę zacząć od tego, że ja i moja zona nie byliśmy za dobrymi  rodzicami. – zacisnął mocno powieki oczu, jakby wspomnienia zadawały mu  ból. – Moja żona nie była przykładną matką dla naszych córek, gdyż  wszystko swój początek miało w jej przeszłości, gdy była dzieckiem.  Wychowywała się na osiedlu wojskowym. Jedynaczka, córka snajpera  amerykańskiej piechoty i brazylijskiej tancerki, która w Ameryce  Północnej żyła bezprawnie. W każdej chwili mogli ja deportować. Nie była  planowanym dzieckiem, tylko wynikiem jednej, nic nieznaczącej nocy. A  jednak snajper nie pozwolił usunąć ciąży. Sam ją wychował z pomocą  siostry.  Można sobie wyobrazić, jak wielki żołnierz wychowuje czasem  swoje dzieci… &lt;br /&gt;- Można sobie wyobrazić… - mruknęłam, wspominając swoje dzieciństwo. – Dalej, dalej…&lt;br /&gt;- Poznałem ją w pierwszej klasie liceum. Trzymała się lekko na uboczu,  nie ufając innym. A jednak… - na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu. –  Pamiętam Samanthe jako niewysoką brunetkę z naturalną opalenizną, z  dość wielkim biustem i szerokim uśmiechem. Jako nielicznej osobie, dała  mi kredyt zaufania. I tak  kilka lat później zostaliśmy małżeństwem. Tak  się stało, że kilka miesięcy później dowiedziałem się o tym, że  spodziewa się dziecka. Sam nie była zadowolona z tego powodu, gdyż ona  nigdy nie zaznała miłości matki. Jedyną kobietą w dzieciństwie była jej  ciotka, która starała się przekazać miłość. &lt;br /&gt;- Co było dalej? &lt;br /&gt;- Ciąża bliźniacza, to się stało… - westchnął. – Sam obawiała się tego  jeszcze bardziej, aż leczyła się u psychologa.  Na świat przyszły dwie  córki – starsza Alice i młodsza Hannah. Od małego nierozłączne, a jednak  ta druga była wielkim oczkiem w głowie mojej żony, a pierwsza  popychadłem. Widziałem, że dzieje się coś złego, ale nie zareagowałem…  Gdy dziewczynki miały szesnaście lat, oddaliły się od siebie. Powadziły  konflikt. Alice miała charakterek, więc pewnego dnia zastałem w domu  wielki harmider. Żona płakała nad ciałem młodszej, a Alice siedziała w  kącie salonu, cała we krwi z nożem leżącym obok…&lt;br /&gt;- Niedługo wrócę… - mruknęłam. Z opuszczoną głową i nożem w dłoni,  udałam się w stronę lasu. Pochłonięta wspomnieniami, szłam przed siebie,  odreagować wszystko.  Jakby odzwierciedlenie mojej historii, z kilkoma  innymi elementami… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&amp;lt; Jakkaru? Czas na poszukiwania &amp;gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-christine-do-jakkaru_9.html</link><author>noreply@blogger.com (Mortemm)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-4821767475179196396</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 09:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T11:23:02.611+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hachiko</category><title>Od Hachiko cd Hiro</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Sakusei. Otar&amp;#322;o mi si&amp;#281; o uszy co&amp;#347; na temat tego obozu. Byli uznawani za &amp;#8220;tych dobrych&amp;#8221;. Nale&amp;#380;eli do przeciwnego obozu wzgl&amp;#281;dem tego, w kt&amp;#243;rym ulokowa&amp;#322;a si&amp;#281; Tekla. Czy jednak sam fakt bycia kim&amp;#347; z &amp;#8220;jasnej&amp;#8221; strony wyspy dawa&amp;#322; mi upowa&amp;#380;nienie, do wyjawienia Hiro, sk&amp;#261;d jestem? Nie chcia&amp;#322;am zawie&amp;#347;&amp;#263; Ashity i Charlotte, wyjawiaj&amp;#261;c nasze po&amp;#322;o&amp;#380;enie. Co prawda, nasz ob&amp;#243;z nie nale&amp;#380;a&amp;#322; do najlepiej zaopatrzonych, ale wci&amp;#261;&amp;#380; by&amp;#322;o nas zbyt ma&amp;#322;o, aby rzuca&amp;#263; si&amp;#281; na g&amp;#322;&amp;#281;bok&amp;#261; wod&amp;#281;. &amp;#346;cisn&amp;#281;&amp;#322;am przy piersi wci&amp;#261;&amp;#380; mokry szkicownik. Nie my&amp;#347;l za wiele, Chiaki. Stanie w miejscu i zastanawianie si&amp;#281; jest zupe&amp;#322;nie takie, jak robienie tuneli przestrzennych. Ni st&amp;#261;d, ni zow&amp;#261;d zatrzymujesz si&amp;#281;, a wszelkie dzia&amp;#322;ania, jakie m&amp;#243;g&amp;#322;by&amp;#347; dokona&amp;#263; zostaj&amp;#261; prze&amp;#322;o&amp;#380;one. Czas ucieka, a Ty wstrzymujesz siebie i innych. To nie jest dobre.&lt;br&gt;&amp;#8212; Jes.. &amp;#8212; zacz&amp;#281;&amp;#322;am powoli, nadal nie do ko&amp;#324;ca pewna. Hej, przecie&amp;#380; sam powiedzia&amp;#322;, &amp;#380;e jest przyjacielem! Powinnam mu zaufa&amp;#263;. Wyjdzie mi to na dobre. &amp;#8212; Jestem z Samuke &amp;#8212; odpar&amp;#322;am. &lt;br&gt;&amp;#8212; Samuke, co? &amp;#8212; zamaskowany zmarszczy&amp;#322; brwii &amp;#8212; co&amp;#347; obi&amp;#322;o mi si&amp;#281; o uszy. &amp;#8212; Kiwn&amp;#281;&amp;#322;am g&amp;#322;ow&amp;#261;. Cholera, ale&amp;#380; jestem g&amp;#322;upia! Powinnam tam by&amp;#263; ju&amp;#380; dawno temu! Kolacja nie zrobi si&amp;#281; sama.. &amp;#8212; z tego co kojarz&amp;#281;, to ca&amp;#322;kiem daleko st&amp;#261;d. &lt;br&gt;&amp;#8212; N..nie tyle da..daleko, co wy..wysoko &amp;#8212; poprawi&amp;#322;am go. W istocie nie wyby&amp;#322;am B&amp;#243;g wie jak daleko od obozu. Przesz&amp;#322;am tylko ca&amp;#322;kiem kr&amp;#243;tk&amp;#261; drog&amp;#281; do jeziorka, tyle. W Samuke zawsze by&amp;#322;o ch&amp;#322;odno, to te&amp;#380; chwila przerwy od obozowiska dawa&amp;#322;a dobry pretekst do ogrzania si&amp;#281;, chocia&amp;#380; o tej porze i w lesie znacznie si&amp;#281; och&amp;#322;odzi&amp;#322;o. Zimno ci&amp;#261;gn&amp;#281;&amp;#322;o tak&amp;#380;e od wody jeziora. &lt;br&gt;Hiro zdawa&amp;#322; si&amp;#281; podejmowa&amp;#263; jak&amp;#261;&amp;#347; decyzj&amp;#281;. Na jego twarzy widnia&amp;#322;o zamy&amp;#347;lenie, chocia&amp;#380; nie zdawa&amp;#322; si&amp;#281; przy tym jako&amp;#347; zupe&amp;#322;nie oderwany od rzeczywisto&amp;#347;ci. &lt;br&gt;&amp;#8212; W porz&amp;#261;dku &amp;#8212; rzuci&amp;#322; nagle &amp;#8212; skoro to nie tak daleko, nie sprawi mi problemu dostarczenie Ci&amp;#281; na miejsce. &amp;#8212; Otworzy&amp;#322;am szerzej oczy, lekko zdziwiona. To mi&amp;#322;e z jego strony, &amp;#380;e chcia&amp;#322; pom&amp;#243;c.&lt;br&gt;&amp;#8212; Zgo.. Zgoda &amp;#8212; powiedzia&amp;#322;am, kiwaj&amp;#261;c g&amp;#322;ow&amp;#261;.&lt;br&gt;&amp;#8212; Zatem prowad&amp;#378;.. Em.. &lt;br&gt;&amp;#8212; Hhachiko &amp;#8212; przedstawi&amp;#322;am si&amp;#281;. Pokiwa&amp;#322; g&amp;#322;ow&amp;#261;, lekko si&amp;#281; u&amp;#347;miechaj&amp;#261;c.&lt;br&gt;&amp;#8212; Jak ta Akita? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;. Skin&amp;#281;&amp;#322;am g&amp;#322;ow&amp;#261;. Cz&amp;#281;sto s&amp;#322;ysza&amp;#322;am to pytanie, a jeszcze cz&amp;#281;&amp;#347;ciej przypomina&amp;#322;o mi ono o tym, jakimi &amp;#347;mieszkami byli moi rodzice. Pos&amp;#281;pnia&amp;#322;am lekko. Hachiko i Mina. Mina i Hachiko. Przesta&amp;#324; trzyma&amp;#263; si&amp;#281; wspomnie&amp;#324;! &lt;br&gt;Skierowa&amp;#322;am si&amp;#281; w stron&amp;#281; Samuke. Czu&amp;#322;am si&amp;#281; bezpieczniej, wiedz&amp;#261;c, &amp;#380;e nie id&amp;#281; tam sama. &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Hiro?&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hachiko-cd-hiro_9.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-3681192105186480304</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 08:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T10:35:33.289+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hiro</category><title>Od Hiro do Hachiko</title><description>&amp;nbsp; &amp;nbsp;Spojrzałem na zielonooką kruszynę, gdy ta miotała się wokół mnie. Szukała czegoś gorączkowo, a ja zdumiony przyglądałem się jej nerwowym ruchom.&lt;br /&gt;- Pomóc Ci? - Zapytałem usłużnie. Chyba muszę być naprawdę brzydki, bo dziewczę zrobiło przewrót w tył z cichym piskiem i wyrżnęło w piach. - Hej, spokojnie młoda. - Podszedłem do niej i wyciągnąłem do niej rękę. Jąkała odsunęła się, co wybitnie świadczyło o niechęci do nawiązania przyjaźni, więc westchnąłem i odwróciłem się.Wtedy tuż przy wodzie dostrzegłem szkicownik, zamknięty. Woda potrzebowała jedynie centymetra aby dostać się do kartek, więc chwyciłem przedmiot i otworzyłem. Za moimi plecami słyszałem odgłosy miotania się dziewczynki na ziemi. Otworzyłem szkicownik i przyjrzałem się rysunkom. Pierwszy, wielki jeleń o godnym podziwu porożu, na myśl przywodzący opiekuna, gdyż na rogach było mnóstwo zwierząt, małych i dużych.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Przewróciłem kartkę i przyjrzałem się kolejnemu rysunkowi. Tygrys bengalski, leżący przy człowieku, małej dziewczynie o bladej skórze. Otaczał ją opieką, swoim ciepłym i miękkim futrem, a dziewczę spało.&lt;br /&gt;Następna kartka przedstawiała...duży...bochenek...chleba...po którym skakały małpki?&lt;br /&gt;- Niezła wyobraźnia - mruknąłem - Tego szukasz? - Zapytałem głośniej i odwróciłem się do dziewczyny. Jasnowłosa spojrzała na mnie i wyjąkała coś pod nosem. - Słucham? - Zmarszczyłem brwi. Nie zrozumiałem nic a nic z tego bełkotu.&lt;br /&gt;- P.p.popr-r-rszę... - Wyciągnęła nieśmiało rękę do mnie i odwróciła wzrok. Skwitowałem to kolejnym westchnięciem i delikatnie wsunąłem szkicownik w jej drobną dłoń.&lt;br /&gt;- Ależ proszę. - Przeszukałem wszystkie kieszenie, szukając jakiegoś materiału. W czas, gdy dziewczyna przeglądała zeszyt, sprawdzając czy jest cały, ja odnalazłem czystą bandanę i złożyłem ją w trójkąt. Zanim zielonooka się zorientowała, zamknąłem jej ramię w uścisku delikatnym i czułym, acz niepowstrzymanym niczym imadło, po czym owinąłem ranę chustą.&lt;br /&gt;- Po to, aby nie wdało się w nią zakażenie. - Rzuciłem, powoli odchodząc w stronę lasu. Ściemniło się teraz nie na żarty, a ja nie mogłem zostać na noc w środku Wyspy...Jednak nie mogłem też zostawić tu młodej.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Odwróciłem się i spojrzałem na nią, stojącą skołowaną przy brzegu i patrzącą ciekawie na bandanę.&lt;br /&gt;- Oj, młoda, chodź tu, ściemnia się. - Zawołałem do niej. Ona zbyt usłużnie podążyła za mną i po chwili stanęła przy mnie. Odnotowałem w pamięci, że nie będzie się buntować. - Skąd jesteś? Zabiorę Cię do domu - wskazałem na swoją kurtkę - ja jestem z Sakusei. Jestem przyjacielem. - Uśmiechnąłem się mimo bólu i pogładziłem ją delikatnie, powoli po główce - gdzie mieszkasz mała? Pomóc Ci? - Spojrzałem w jej oczy. Wolałem nie zdejmować maski, bo mogłem spowodować u niej zawał. I co by wtedy było? Nie chce mieć na sumieniu takich dzieci!&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;(Hachi? Odezwiesz się jeszcze? :^) )&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hiro-do-hachiko.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-3050073583709225381</guid><pubDate>Sun, 09 Jul 2017 07:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T09:51:24.519+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Informacje</category><title>Event i sprawy mniejsze!</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-size: large;&quot;&gt;Blog&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Witajcie moje duszyczki! Nadszedł ten wiekopomny moment, gdy nasz blog wystawia swój pierwszy event! Bardzo cieszymy się z ponad dziewięćdziesięciu postów (wiem, to mało, ale dla nas to jest naprawdę kamień milowy! &amp;gt;-&amp;gt; ). Miejmy nadzieję iż blog będzie jeszcze bardziej aktywny i przeżyje co najmniej tyle ile pierwsza edycja!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-size: large;&quot;&gt;Event&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Tak jak niedawno obiecałem, tak i dziś wypuszczam na światło dzienne event o Epidemii tajemniczej zarazy. Wasze zadanie polega na: Opisaniu jak i z pomocą czego pacjent choruje (ugryzienie, wypicie czegoś i tak dalej), kiedy i jakie są pierwsze objawy, jak przebiega choroba i co się dzieje z pacjentem, jakie niesie zagrożenia a na końcu odkrycie antidotum, leczenie lub...śmierć. Prosimy podpisać opowiadanie eventowe, wysyłając je do nas. Oczekujemy wielu prac, świetnej zabawy i nutki rywalizacji. Zwycięzców czekają różne ciekawe (lub nie :P) nagrody, przewidujemy także nagrody pocieszenia! Bierzcie udział, pokażcie na co was stać i nadsyłajcie prace. Termin? Dajemy wam trzy tygodnie, do ostatniego dnia lipca odbieramy opowiadania (jeśli ktoś potrzebuje więcej czasu, prosimy napisać i podać powód. Z dniem 07. sierpnia opublikujemy listę zwycięzców, a także nagród. Powodzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy wam wszystkim za aktywność na blogu, ja (Hiruś) nie sądziłem, że blog w ogóle ruszy. A tu niespodzianka, powoli pniemy się do przodu, przybywa nam członków i opowiadań. Dzięki wam jesteśmy szczęśliwi, ja, Mortem oraz Nana. Dziękujemy wam :) Powodzonka, bezpiecznych i udanych wakacji!</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/event-i-sprawy-mniejsze.html</link><author>noreply@blogger.com (Pinkie Swag)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-852798490938381984</guid><pubDate>Sat, 08 Jul 2017 22:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T00:58:24.477+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hachiko</category><title>Od Hachiko cd Hiro</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Opar&amp;#322;am si&amp;#281; o twardy pie&amp;#324; drzewa, aby nast&amp;#281;pnie wyci&amp;#261;gn&amp;#261;&amp;#263; szkicownik. Przez chwil&amp;#281; trzyma&amp;#322;am r&amp;#281;k&amp;#281; na jego ok&amp;#322;adce, jakby chc&amp;#261;c si&amp;#281; nacieszy&amp;#263; jej g&amp;#322;adko&amp;#347;ci&amp;#261;. Dopiero po up&amp;#322;ywie parunastu sekund otworzy&amp;#322;am go, aby powr&amp;#243;ci&amp;#263; do rysowania jelenia. Rzadko kiedy wychyla&amp;#322;am si&amp;#281; poza teren Samuke, dzisiaj jednak postanowi&amp;#322;am zrobi&amp;#263; sobie wyj&amp;#261;tek. Chcia&amp;#322;am chocia&amp;#380; na chwil&amp;#281; poczu&amp;#263; si&amp;#281; jak w domu. Tak, jakbym zasiada&amp;#322;a pod drzewem w parku. Brakowa&amp;#322;o jedynie &amp;#347;miej&amp;#261;cych si&amp;#281;, szcz&amp;#281;&amp;#347;liwych dzieci, kt&amp;#243;re raz po raz spotka&amp;#322;yby si&amp;#281; o w&amp;#322;asne nogi, aby zaraz si&amp;#281; podnie&amp;#347;&amp;#263; i biec dalej, to jednak mog&amp;#322;am jedynie podpi&amp;#261;&amp;#263; pod etykietk&amp;#281; &amp;#8220;nierealne marzenia&amp;#8221;. Powa&amp;#380;nie, &amp;#380;adnemu dziecku nie &amp;#380;yczy&amp;#322;am urodzenia si&amp;#281; w tym miejscu. Nie wiedzia&amp;#322;am, co mog&amp;#322;oby by&amp;#263; gorsze. Bycie dzieckiem bezdomnego, czy bycie dzieckiem wi&amp;#281;&amp;#378;nia? W&amp;#322;a&amp;#347;ciwie, nie chcia&amp;#322;am tego rozwa&amp;#380;a&amp;#263;. W moim zamy&amp;#347;le g&amp;#322;&amp;#243;wn&amp;#261; rol&amp;#281; obrazka mia&amp;#322;o spe&amp;#322;nia&amp;#263; poro&amp;#380;e zwierz&amp;#281;cia. Rozci&amp;#261;ga&amp;#322;o si&amp;#281; ono na niemal ca&amp;#322;&amp;#261; kartk&amp;#281;, niczym drzewo, posiada&amp;#322;o r&amp;#243;wnie&amp;#380; nienaturalnie wiele rozga&amp;#322;&amp;#281;zie&amp;#324;. Gnieniegdzie porasta&amp;#322; je mech, w innym miejscu zwisa&amp;#322;a paj&amp;#281;czyna, po jednym jego fragmencie kica&amp;#322;a nawet para zaj&amp;#261;czk&amp;#243;w, gdzie indziej za&amp;#347; szczur buja&amp;#322; si&amp;#281; na ogonie. W&amp;#322;a&amp;#347;ciciel ogromnego poro&amp;#380;a spogl&amp;#261;da&amp;#322; w g&amp;#243;r&amp;#281;, jakby obserwuj&amp;#261;c wszystko, co dzia&amp;#322;o si&amp;#281; na jego g&amp;#322;owie. Jego pyszczek wyra&amp;#380;a&amp;#322; co&amp;#347;, w rodzaju opieki. Jakby zarz&amp;#261;dza&amp;#322; ca&amp;#322;ym tym buszem i dba&amp;#322; o to, aby ka&amp;#380;dy by&amp;#322; bezpieczny. W efekcie ko&amp;#324;cowym jego poro&amp;#380;e przypomina&amp;#322;o troch&amp;#281; kul&amp;#281; ziemsk&amp;#261;. Nie mog&amp;#322;am si&amp;#281; Doczeka&amp;#263;, aby pokolorowa&amp;#263; m&amp;#243;j szkic, najpierw chcia&amp;#322;am jednak poprawi&amp;#263; jego kontury. Z zadowoleniem przy&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#322;am kredk&amp;#281; do szyi jelenia, tworz&amp;#261;c grub&amp;#261; lini&amp;#281;. &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;~*~&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Nim dopie&amp;#347;ci&amp;#322;am sw&amp;#243;j obrazek zacz&amp;#281;&amp;#322;o si&amp;#281; &amp;#347;ciemnia&amp;#263;. Dostrzeg&amp;#322;am to dopiero po d&amp;#322;u&amp;#380;szej chwili, zaalarmowa&amp;#322;o mnie jednak od razu: trzeba wraca&amp;#263; do domu! Przecie&amp;#380; noc&amp;#261; mo&amp;#380;e tu by&amp;#263; o wiele niebezpieczniej! Zerwa&amp;#322;am si&amp;#281;, po&amp;#347;piesznie zbieraj&amp;#261;c moje rzeczy, jakby kto&amp;#347; zawo&amp;#322;a&amp;#322; do mnie &amp;#8220;Hej! Ruszaj si&amp;#281;!&amp;#8221;. Cholera, cholera, w og&amp;#243;le nie my&amp;#347;l&amp;#281;! I co ja zrobi&amp;#281;, jak mnie kto&amp;#347; zaatakuje? Mam tylko szkicownik i kredki! Co je&amp;#347;..&lt;br&gt;W&amp;#322;a&amp;#347;nie wtedy go dostrzeg&amp;#322;am. Do po&amp;#322;owy zanurzona w wodzie posta&amp;#263; spoczywa&amp;#322;a przy okolicznym jeziorku. Da&amp;#322;abym si&amp;#281; drugi raz wys&amp;#322;a&amp;#263; do instytutu, &amp;#380;e w pierwszej chwili wygl&amp;#261;da&amp;#322;, jak trup. Trup, opatrzony w mask&amp;#281;, w ciszy spoczywaj&amp;#261;cy w cieczy. Widz&amp;#261;c, &amp;#380;e si&amp;#281; nie rusza, powoli podesz&amp;#322;am do niego. &lt;br&gt;&amp;#8212; W..w..wszy-stko z t.to.tob&amp;#261; ddobrze? &amp;#8212; wyduka&amp;#322;am, upatruj&amp;#261;c si&amp;#281; w posta&amp;#263;. By&amp;#322; to ch&amp;#322;opak, na oko szesnasto, mo&amp;#380;e siedemnastoletni.&lt;br&gt;&amp;#8212; Jasne, jeszcze &amp;#380;yj&amp;#281; &amp;#8212; mrukn&amp;#261;&amp;#322;. Kucn&amp;#281;&amp;#322;am przy nim, widz&amp;#261;c zdziwienie maluj&amp;#261;ce si&amp;#281; na jego twarzy.&lt;br&gt;&amp;#8212; Po..potrzebujesz pppopomocy? Mo..mo&amp;#380;esz wsta.. Wsta&amp;#263;? &amp;#8212; zapyta&amp;#322;am. Nogi mia&amp;#322;am ugi&amp;#281;te, gotowe do nag&amp;#322;ego skoku w ty&amp;#322;, aby zerwa&amp;#263; si&amp;#281; do ucieczki.&lt;br&gt;&amp;#8212; Nic mi nie jest &amp;#8212; rzuci&amp;#322;, opieraj&amp;#261;c si&amp;#281; na r&amp;#281;kach i podnosz&amp;#261;c. Ju&amp;#380; gdy le&amp;#380;a&amp;#322;, mog&amp;#322;am go uzna&amp;#263; za do&amp;#347;&amp;#263; t&amp;#281;giego, kiedy jednak stan&amp;#261;&amp;#322; nade mn&amp;#261;, przewy&amp;#380;szaj&amp;#261;c moj&amp;#261; kucaj&amp;#261;ca osob&amp;#281;, odnios&amp;#322;am wra&amp;#380;enie, &amp;#380;e mam przed oczami olbrzyma. &amp;#8212; Co tu robisz? Nie wygl&amp;#261;dasz na tych wariat&amp;#243;w, co biegaj&amp;#261; z w&amp;#322;&amp;#243;czni&amp;#261; po lesie, aby kogo&amp;#347; na ni&amp;#261; nabi&amp;#263;.&lt;br&gt;&amp;#8212; Kogo?! &amp;#8212; wyba&amp;#322;uszy&amp;#322;am oczy, a&amp;#380; si&amp;#281; przywracaj&amp;#261;c, przera&amp;#380;ona t&amp;#261; wizj&amp;#261;. Wariaci z w&amp;#322;&amp;#243;czniami?! Nabijanie?! Zary&amp;#322;am ty&amp;#322;kiem o wod&amp;#281;, ramieniem za&amp;#347; uderzy&amp;#322;am w kamie&amp;#324;, rozcinaj&amp;#261;c je.&lt;br&gt;&amp;#8212; Hej, spokojnie &amp;#8212; zawo&amp;#322;a&amp;#322;, obserwuj&amp;#261;c t&amp;#281; reakcj&amp;#281;. Nie by&amp;#322;am pewna, czy widzia&amp;#322;am w jego obliczu zdumienie, czy rozbawienie. By&amp;#322;am za&amp;#347; pewna faktu, &amp;#380;e w&amp;#322;a&amp;#347;nie przemoczy&amp;#322;am sobie portki wod&amp;#261;, co b&amp;#281;dzie uci&amp;#261;&amp;#380;liwe w ewentualnej ucieczce. Ch&amp;#322;opak westchn&amp;#261;&amp;#322;, najwidoczniej widz&amp;#261;c moj&amp;#261; niezadowolon&amp;#261; min&amp;#281;. &amp;#8212; Tobie chyba bardziej przyda si&amp;#281; pomoc ode mnie &amp;#8212; mrukn&amp;#261;&amp;#322;, patrz&amp;#261;c na moje rami&amp;#281;. No tak, &lt;u&gt;jestem&lt;/u&gt; w ko&amp;#324;cu nieoficjalnym mistrzem przewrotek, co nie? Ale skoro ja jestem w wodzie to..&lt;br&gt;&amp;#8212; N-niech to! Szkicownik! &amp;#8212; zawo&amp;#322;a&amp;#322;am, rozk&amp;#322;adaj&amp;#261;c si&amp;#281; gwa&amp;#322;towne, szukaj&amp;#261;c przedmiotu w wodzie.&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;&amp;lt;Hiro? Ktosiek niestety nie b&amp;#281;dzie m&amp;#243;wi&amp;#322; wyra&amp;#378;niej. Ale gdzie&amp;#347; po kieszeniach kitra ciastka, jest dobrze!&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-hachiko-cd-hiro.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-8958816757602600702</guid><pubDate>Sat, 08 Jul 2017 22:17:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-09T01:07:33.402+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hachiko</category><title>Powitajmy Hachiko!</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-H_2xlt-gj8g/WWFkDErmifI/AAAAAAAABdE/0_lE7vy5Y6UrgJD1k_kGtxGxeXdutFVnQCLcBGAs/s1600/b10f3fcf0bed87edf9ebb46dc4fd43dd.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1140&quot; data-original-width=&quot;720&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-H_2xlt-gj8g/WWFkDErmifI/AAAAAAAABdE/0_lE7vy5Y6UrgJD1k_kGtxGxeXdutFVnQCLcBGAs/s400/b10f3fcf0bed87edf9ebb46dc4fd43dd.jpg&quot; width=&quot;252&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; id=&quot;docs-internal-guid-5e9d86c8-246e-12fb-a004-74c198f81ce7&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; id=&quot;docs-internal-guid-5e9d86c8-246e-12fb-a004-74c198f81ce7&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Imię i nazwisko:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Hachiko Shikatema. Do dziś dzień zastanawiającym jest dla niej, kto też uczynił z jej rodziców takie śmieszki, aby przez resztę życia pozostała czworonożnym bohaterem Tokyo.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Pseudonim: &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zdrobnień od imienia można by nawymyślać od grona. Hachi, Chiaki, Chino, Hach. Znalazły się takie Janusze kreatywności, które wołały na nią “psina” lub “do nogi!” a nawet próbowały uczyć komend. Opcji jest od grona, ta dziewczyna i tak jest zbyt lękliwa, aby protestować.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wiek:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; 14 lat|31.12&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Narodowość:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Japonka&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Płeć:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Młode, ciche, niewinne dziewczę. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Orientacja:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Prawdopodobnie homo. A może jednak bi? Właściwie, to jest na etapie poznawania siebie i jeszcze ciężko jej stwierdzić, jakiej jest orientacji.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Obóz:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Samuke. Nie ma zamiaru wtrącać się w żadne dobre, czy złe szufladki. Chciałaby po prostu stworzyć dom, który jej odebrano. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Profesja:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Kucharz, chociaż trafniej byłoby ją określić piekarzem. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Ranga:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Szeregowy &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Żywioł:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Metamorfomagia&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Moce:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-weight: 700; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Pij mleko, będziesz wielki!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Hachiko może dowolnie manipulować swoim rozmiarem. Od ziarnka grochu, aż po olbrzyma, chociaż poruszanie się w tej formie do najwygodniejszych nie należy. Jeśli Hachi zmieni rozmiar musi w nim pozostać przez najmniej godzinę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; font-weight: 700; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Pięćdziesiąt twarzy Shikatemy&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Hachiko może dowolnie manipulować rysami swojej twarzy, kolorem włosów i oczu, co czyniłoby z niej idealnego szpiega, gdyby nie jeden, drobny szczegół, jakim jest jej usposobienie. Zmian może dokonywać o dowolnej porze, niezależnie od wcześniejszych, pozostają jednak one trwałe jedynie przez cztery godziny.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Umiejętności:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Dobrze pływa, potrafi długo wstrzymać powietrze pod wodą, jednak unika tych czynności. Kojarzą jej się z Japonią i zabawami z siostrą. Z uwagi na długie nauki u Tecny jest niemalże mistrzynią, jeśli chodzi o wypieki.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Rodzina: &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Przez dziewięć lat mieszkała wraz z rodzicami, Fuyuką i Gaarą, oraz siostrą bliźniaczką, Miną. Był to najszczęśliwszy okres w jej życiu. Jej kolejna opiekunka, Tekla, pochodzi z Arkenii,gdzie prowadziła piekarnie. Aktualnie spotkać ją można w szeregach Ashita no Kage, gdzie szykuje zemstę na wychowance. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Charakter:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Najprościej byłoby ją opisać jako ciche, zalęknione dziecko. Shikatema to taka osoba, która ani nie wyrazi zbyt głośno swojego zdania, ani nie powie, że coś jej nie pasuje. Jest cicha, a jeśli już coś do ciebie wybełkocze, to z wielkim zawstydzeniem na twarzy. Łatwowierna i ufna, chociaż dwa razy w jedni bagno nie wejdzie, a przynajmniej nie zrobi tego w teorii. Praktycznie, cóż, może uda Ci się ponownie wziąć ją w swoje sidła, jeśli ładnie przeprosisz. Ciężko jej przychodzi zrozumienie, że ludzie są źli i nie wszyscy mają co do niej dobre intencje. Jeśli ktoś mówi, że żałuje, przeważnie zwyczajnie mu uwierzy. Ba. Jeśli jej powiesz, że tydzień remu porwali Cię kosmici, ale byli bardzo przyjaźni i nawet poczęstowali Cię kosmofrytkami, Shikatema nie śmie stwierdzić, że to nierealne. No hej, skoro tak mówisz, musiało tak być! Chiaki jednak bardzo szybko zapamiętuje i się uczy i prawdopodobnie jeśli zaczepisz ją na ulicy mówiąc ciąg cyfr, a potem poprosisz ją o powtórzenie go, z chęcią przypomni Ci po kolei, jakie cyfry żeś powiedział. O ile coś zrozumiesz z jej jąkania się, rzecz jasna. Hachiko jest okropnie lękliwa i bardzo łatwo można ją wystraszyć. Poza tym ciężko u niej o samodzielność. Jedzenie sobie zrobi &amp;nbsp;jeśli dasz jej kilka składników i dostęp do piekarnika, fakt, ale bez tego, ho, ho, umarłaby z głodu. Dodatkowo dzieeczyna nie umie się postawić, jest okropnie posłuszna i daje wszystkim wejść sobie na głowę, co jest wręcz godne pożałowania. Ta mała altruistka ZAWSZE weźmie winę na siebie i NIGDY nie przepuści okazji do pomocy, chociaż czasami jek obecność bardziej przeszkadza, niż jest w jakikolwiek sposób korzystna. Pogratulowania godna jest jednak jej determinacja. Jeśli raz się za coś weźmie, nie spocznie, póki nie zrobi tego dobrze, chyba, że akurat ktoś, lub coś ją przestraszy. No, ale wtedy to już nie jej wina, samo tak wyszło. Szybko przywiązuje się do innych, przez co ciężko znosi jakiekolwiek rozstania. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Historia:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Z nocy 31 grudnia, na dzień 1 stycznia 2003 roku na świat przyszły dwie, urocze bliźniaczki. Starszej, której narodziny zdążyły się odbyć przed północą nadano imię Hachiko, młodsza zaś została okrzyknięta Miną. Siostry, mimo, że sprawiały wiele kłopotów, od razu zostały oczkami w głowach rodziców. Relacje Hachiko i Miny z roku na rok były coraz lepsze. Bliźniaczki lubiły się przekamażać i dokazywać, jedna zawsze jednak mogła liczyć na drugą. Ich ojciec, ratownik, od najmłoszych lat uczył je pływać, często nazywał je małymi syrenkami. Można powiedzieć, że siostry czuły się w wodzie o niebo lepiej, niż na lądzie. Hachi i Mina przypominały Jing-Jang. Idealnie zbilansowana para. Energiczna, wygadana, zawsze uśmiechnięta Mina i cichsza, opanowana, marzycielska Chiaki. Wydawało się, że tak idealnego duetu nikt nigdy nie naruszy. Wiemy jednak doskonale, że wypadki chodzą po ludziach. Zaczynały się wakacje, gdy rodzice zabrali siostrzyczki do wesołego miasteczka. Mina niemalże od razu zaciągnęła rodziców na diabelski młyn, starsza z sióstr odmawiała jednak wejścia do którejś z komór. Twierdziła usilnie, że na pewno któryś z wagoników sie się poluzuje, a ona nie chce roztrzaskać się na ziemi. Mina nalegała zaś, aby cała rodzina zrobiła pełne koło. Chciała po opowiadać rodzicom o ostatnio obejrzanych kreskówkach, za razem mając na oku całe miasto, niczym wartownik. W końcu opiekun zabawki stwierdził, że przypilnuje na chwilę Hachi, aby reszta rodziny mogła skorzystać z jego atrakcji. Lepiej mieć trzy zetony, niż nie mieć trzech żetonów, w końcu ktoś go potem z nich rozliczy, co nie? Tak więc rodzina zmartwionej Chino weszła do wagoniku i już niedługo po tym znajdowała się na niezłej wysokości. Problem jednak w tym, że “przeklęte ustrojstwo”, jak nazwał młynek mężczyzna, w pewnym momencie zacięło się. Na początku, przez dobrych kilka minut młynek po prostu zastygł w bezruchu. Minie się to pewnie podobało, mogła dłużej spoglądać na wszystkich z góry. W istocie, Hachi po chwili dojrzała małą, brazową główkę swojej siostry, jak wychyla się, aby jej pomachać. Jakby chciała zawołać “Hej, psino, wszystko dobrze, zaraz zejdziemy!”. Nic jednak nie było dobrze. Dziewczynka wychyliła się zbytnio do przodu i runęła w dół. Oboje rodziców niemal od razu rzuciło się, aby ją złapać, przez co do tej pory stabilny wagonik pod naciskiem dwójki dorosłych przechylił się. Tymże sposobem cała trójka najbliższych Hachiko osób roztrzaskała się przy diabelskim młynie. Tutaj jednak nie kończy się historia dziewięcioletniej wówczas Hachiko Shikatemy. Jak łatwo się domyślić, nie mając żadnych bliskich po nieszczęśliwym wypadku, Chiaki trafiła do japońskiego domu dziecka, gdzie przez trzy lata nie przykuła niczyjej uwagi. Dopiero w wieku dwunastu lat przygarnęła ją kobieta z Arkenii, Tekla Blackberry. Po trzech latach od straty córki, Mary, potrzebowała ona kogoś, kto załagodzi jej ból i pomoże prowadzić rodzinną piekarnię. Arkenka przeglądając internet natknęła się na artykuł, z którego dowiedziała się, że wypadek Hachi miał miejsce akurat wtedy, kiedy choroba ostatecznie wykończyła jej córkę, co skłoniło ją do przebycia długiej drogi, by przyjąć pod swój dach dwunastolatkę. Od czasu feralnego wydarzenia Chiaki praktycznie się nie odzywała, niewiele też jadła. Tekla niemal od razu pokochała to pogrążone w żałobie dziecko, nie minęło zresztą wiele czasu, nim Chiaki również pokochała Teklę. Dwunastolatka po szkole zawsze pomagała nowej matce, dzięki czemu w młodym wieku była świetną piekarką, a wieść o kolejnej blaszce jej ciasteczek zbierała wokół okoliczne dzieciaki. Stopniowo Hachiko zaczęła się odzywać, co ujawniło jej problem z jąkaniem się, którego zresztą do dziś się nie pozbyła. W to odosobnione miejsce nie przywiodła jednak ani dziewczyny, ani Tekli jakaś okrutna zbrodnia. Nie, tutaj chodziło o prawo. Piekarz nie mógł oddać tego, co mu zostało, potrzebującym, gdyż kara przerosłaby jego finanse. Mimo to, Hachiko potajemnie przez dwa lata dawała coś bezdomnym. W końcu zostało to zauważone, byli zresztą tacy, co źle życzyli piekarką. Na jaw wyszło więc, że Shikatema notorycznie łamał prostu przepis, ci też zesłało ją na wyspę. Co zaś robiła na niej Tekla? Cóż, wysokość kary przerosła kobietę o stukroć, jeśli nie więcej, przez co i ona trafiła do labolatorium. Po wielu, jakże bolesnych eksperymentach, opiekunka przysięgła sobie, że zemści się na jej wychowance, która, jak uznała “kopała pod nią dołki przez cały ten czas”. Przerażona Chiaki, gdy tylko ujrzała w jakim stanie emocjonalnym znajduje się Tekla zwiększyła się gwałtownie i uciekła, aby opaść z sił dopiero przy terytorium obozu Samuke, gdzie powracając do swoich rozmiarów utraciła przytomność. Hachi została znaleziona przez patrol obozu, skąd otrzymała pomoc. Po zapoznaniu się z celami i ideologią grupy od razu postanowiła wstąpić w jej szeregi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wygląd: &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Drobna, dość niewinnie wyglądająca istotka. Shikatema mierzy sobie 145 centymetrów wzrostu, przy czym waży 38 kilo, co jest lekką niedowagą. Chiaki jest dość blada, jej skóra jest niezwykle gładka i delikatna. Naturalne rysy twarzy dziewczyny również nie należą do największych: cała twarz dziewczyny składa się z drobnych elementów, jakimi są, na przykład, nie wielkie zielone oczy. Cały ten drobny zarys twarzy Hachiko przyozdabiają dodatkowo krótkie, brązowe włosy, sięgające do połowy policzków. Czternastolatka ma dość zgrabną sylwetkę, co nie umknęło oczom naukowców. Postanowili oni dodatkowo przyozdobić Chiaki kolczykiem w pępku, ot co, wolno im. Hachi często nosi zbyt duże bluzy, zazwyczaj można ją spotkać w zwyczajnych, czarnych spodniach. Ozdobę dodaną w laboratorium czasami ukazuje pod krótką bluzką, zupełnie, jakby chciała powiedzieć “Hej, patrzcie, nie rozpaczam z powodu waszych wymysłów!”. Chociaż w jej przypadku brzmiałoby to bardziej “H-hej! W-wy! W..w su sumie ju już ni-ic.” Jeśli zaś chodzi o buty, drobne stopy nosi zazwyczaj odziane w trampki lub adidasy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zalety:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style=&quot;margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Empatyczna&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Miła ( o ile w ogóle się do ciebie odezwie)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Świetna piekarka &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Posiada bardzo dobrą pamięć&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Ostrożna&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wytrwała w postanowieniach&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Szczodra&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Nie wiele je (przez co nie zużywa zbyt wielu zapasów)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Wady:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style=&quot;margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Notorycznie się jąka&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Niezdarna&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Ciężko złapać z nią kontakt&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Nie potrafi się sprzeciwić&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Nie ma własnego zdania&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zbyt wrażliwa (bierze wszystko do siebie) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Bojaźliwa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Chorowita&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Naiwna&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Popychadło&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Słaba fizycznie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Lęki: &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Chyba łatwiej byłoby opisać, czego się nie boi. Fobie Hachiko można by spisać na rolce papieru toaletowego, a i tak nie starczyłoby miejsca. Z tych mocniejszych jednak, Hachi boi się dużej wysokości, krwii, walk oraz pijanych ludzi. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zauroczenie:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Podziwa Charlotte &amp;nbsp;ciężko jednak nazwać to zauroczeniem &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Towarzysz:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; brak, chociaż jeśli nadarzy się okazja, chętnie weźmie coś pod swoje skrzydła.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Zainteresowania:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; Od czasu mieszkania u Tekli bardzo polubila pieczenie, jest to jej smaczny zapełniacz wolnych chwil. Chiaki nie znosi fast foodów, jej zdaniem to tłuste odpowiedniki prawdziwego pokarmu. Zresztą &amp;nbsp;Hachi w ogóle nie przepada za jedzeniem, prócz słodyczy. Dziennie pochłania może jeden pełnowartościowy posiłek, sumując wszystko, co zjadła. Dziewczyna kocha wszelkiego rodzaju gryzonie, czy to króliczki, myszki, czy szczurki. Uwielbia także psy, uważa, że są one o wiele bardziej “szczere” od kotów. Swego czasu zakochana była w pływaniu i sportach wodnych, jednakowoż od śmierci siostry stroni od tego jak tylko może, sporadycznie pozwoli sobie na mokrą przyjemność. Hachi uwielbia wszelkiego rodzaju misie i przytulanki, a w wolnych chwilach lubi kolidować, czy szkicować. Od czasu przybycia na wyspę sama rysuje sobie kolorowanki, które później wypełnia. Z niepokojem patrzy na coraz to mniejszą ilość wolnych stron w szkicowniku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Dodatkowe informacje:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Wraz z siostrą przypominały dwie krople wody. Rozróżnić je można było jedynie po energicznym stylu bycia Miny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Jeśli Chiaki się denerwuje, pochłania ogromne ilości ciastek, czekoladek, lub innych słodyczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Potrafi wytrzymać pod wodą trzy minuty, a przynajmniej tyle potrafiła, gdy wraz z siostrą ścigały się na długość czasu w głębinach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Jest okropnie krucha i chorowita, prawdopodobnie przez małą ilość pokarmu, jaką spożywa. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Zawsze chciała spróbować surfowania, nie miała jednak sposobności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Mina była jedyną osobą, z którą Hachiko potrafiła przegadać długie godziny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Ma astmę, to też nie ciągnie jej specjalnie do jakichkolwiek biegów, czy specjalnych aktywności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Jedyny akt buntu, jakiego dopełniła, był ten, który sprowadził ją na wyspę, to też jest bardzo posłuszna. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Córka Tekli zginęła w ten sam dzień, w którym rodzinie Hachi przytrafił się wypadek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Siostra Hachiko uczęszczała do rok młodszej klasy, mimo, że Chiaki technicznie była jedynie dzień (a praktycznie, kilka minut) starsza. Dawało jej to możliwości do pouczania bliźniaczki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Kiedyś odegrała z Miną scenę z Titanica.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;~ Jej dawny pokój pełen był przeróżnych misiów. Zamierza nauczyć się szyć, aby również na wyspie stworzyć kolekcję pluszaków.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Przedmioty: &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style=&quot;margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Często nosi przy sobie różne ciastka, aby je przegryzać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;font-family: Arial; font-size: 11pt; list-style-type: disc; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Szkicownik, oraz kolorowe kredki. Mały zestaw do “tworzenia” kolorowanek, w skrócie.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;br class=&quot;kix-line-break&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style=&quot;color: lime; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Właściciel:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;arial&amp;quot;; font-size: 11pt; vertical-align: baseline;&quot;&gt; &lt;a href=&quot;https://m.howrse.pl/joueur/fiche/?id=4883521&quot;&gt;Patfood&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/powitajmy-hachiko_9.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-H_2xlt-gj8g/WWFkDErmifI/AAAAAAAABdE/0_lE7vy5Y6UrgJD1k_kGtxGxeXdutFVnQCLcBGAs/s72-c/b10f3fcf0bed87edf9ebb46dc4fd43dd.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-835941854972356173</guid><pubDate>Sat, 08 Jul 2017 21:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-08T23:22:29.375+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jakkaru</category><title>Od Jakkaru do Christine</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Z odbicia p&amp;#322;yn&amp;#261;cej powoli rzeki, spogl&amp;#261;da&amp;#322; na mnie wychudzony ch&amp;#322;opak ze zapadni&amp;#281;tymi policzkami. W sumie gdybym nie by&amp;#322; pewien, &amp;#380;e posta&amp;#263; wpatruj&amp;#261;ca si&amp;#281; we mnie jest mn&amp;#261;, zacz&amp;#261;&amp;#322;bym powa&amp;#380;nie rozwa&amp;#380;a&amp;#263;, czy nie nale&amp;#380;y ona do &amp;#347;wiata duchowego. Blade t&amp;#281;cz&amp;#243;wki zlewaj&amp;#261;ce si&amp;#281; ze &amp;#378;renicami i jasn&amp;#261; cer&amp;#261; by&amp;#322;y bardzo hipnotyzuj&amp;#261;ce. Mie&amp;#347;ci&amp;#322;o si&amp;#281; w nich co&amp;#347; przera&amp;#380;aj&amp;#261;cego. Ciekawi&amp;#322;o mnie, czy osoby spogl&amp;#261;daj&amp;#261;ce w nie, by&amp;#322;yby w stanie ujrze&amp;#263; odbicie w&amp;#322;asnej podobizny. Kto jednak wytrzyma&amp;#322;by patrz&amp;#261;c na moj&amp;#261; twarz tak d&amp;#322;ugo? Rany, obecnie zakrzepni&amp;#281;te i pokryte ma&amp;#322;&amp;#261; warstw&amp;#261; p&amp;#322;ytek krwi oraz czerwonych krwinek, na pewno skutecznie odwraca&amp;#322;yby od niej uwag&amp;#281;. Cieszy&amp;#322;em si&amp;#281;, &amp;#380;e nie wdar&amp;#322;o si&amp;#281; w nie &amp;#380;adne zaka&amp;#380;enie. Widz&amp;#261;c teraz jak moja sk&amp;#243;ra odzyska&amp;#322;a swoj&amp;#261; przezroczysto-bia&amp;#322;&amp;#261; barw&amp;#281;, obieca&amp;#322;em sobie ju&amp;#380; wi&amp;#281;cej razy nie wysmarowywa&amp;#263; si&amp;#281; b&amp;#322;otem. &lt;br&gt;Kiedy tylko z powrotem znalaz&amp;#322;em si&amp;#281; w swoich, czystych i suchych ubraniach zacz&amp;#261;&amp;#322;em wygl&amp;#261;da&amp;#263; jak cz&amp;#322;owiek, a nie jak przybysz z obcej planety. Chocia&amp;#380; gdybym by&amp;#322; tym drugim, ciekawe czy bano by si&amp;#281; mnie tu zaatakowa&amp;#263;. Osobi&amp;#347;cie w&amp;#261;tpi&amp;#322;em w tak&amp;#261; posta&amp;#263; rzeczy, lecz nie zapominajmy, &amp;#380;e na tej wyspie wszystko jest mo&amp;#380;liwe.&lt;br&gt;Do zupe&amp;#322;nego kompletu mojego ubioru do&amp;#322;&amp;#261;czy&amp;#322;em jeszcze mask&amp;#281; (dzi&amp;#281;ki niej ludzie, kt&amp;#243;rych ci&amp;#261;gnie do zabijania, zwykle d&amp;#322;u&amp;#380;ej my&amp;#347;l&amp;#261;, czy chc&amp;#261; do mnie podchodzi&amp;#263;.) Poza tym... jestem nad wyraz sentymentalny. Rzecz t&amp;#261; naby&amp;#322;em zabijaj&amp;#261;c jednego z &amp;#8222;go&amp;#347;ci&amp;#8221; moich rodzic&amp;#243;w, kt&amp;#243;ry wtargn&amp;#261;&amp;#322; do naszego domu z zamiarem pozbycia si&amp;#281; z niego mojej rodziny. Mo&amp;#380;na by powiedzie&amp;#263;, &amp;#380;e obroni&amp;#322;em ich a&amp;#380; nadto. Nadal my&amp;#347;l&amp;#281; czasami, czy musia&amp;#322;o to sko&amp;#324;czy&amp;#263; si&amp;#281; akurat w ten spos&amp;#243;b. Nie musia&amp;#322;em mu wtedy wbija&amp;#263; ostrza w brzuch i powtarza&amp;#263; t&amp;#261; czynno&amp;#347;&amp;#263; na tyle d&amp;#322;ugo, a&amp;#380; facet przesta&amp;#322; krzycze&amp;#263;... Mog&amp;#322;em by&amp;#263; delikatniejszy... Bardziej czu&amp;#322;y.&lt;br&gt;Niewa&amp;#380;ne. Teraz mia&amp;#322;em now&amp;#261; misj&amp;#281; do wype&amp;#322;nienia. C&amp;#243;rka tej pary musi gdzie&amp;#347; by&amp;#263; na tej wyspie. Musz&amp;#281; j&amp;#261; znale&amp;#378;&amp;#263; z pomoc&amp;#261; Lei lub i bez niej. Chocia&amp;#380;, ku mojemu zdziwieniu, dziewczyna wydawa&amp;#322;a si&amp;#281; nawet w ma&amp;#322;ym stopniu przychylna podj&amp;#281;cia si&amp;#281; tej podr&amp;#243;&amp;#380;y. Cieszy&amp;#322;o mnie to. Lepiej mie&amp;#263; kogo&amp;#347;, kto ochrania twoje plecy w tej utopijnej dla niekt&amp;#243;rych d&amp;#380;ungli.&lt;br&gt;Kiedy wr&amp;#243;ci&amp;#322;em do mojej kompanki zacz&amp;#281;&amp;#322;o si&amp;#281; ju&amp;#380; &amp;#347;ciemnia&amp;#263;. Zmartwi&amp;#322;a mnie widoczno&amp;#347;&amp;#263; naszego obozowiska. Pewnie ogie&amp;#324; wp&amp;#322;ywa pozytywnie na nastr&amp;#243;j m&amp;#281;&amp;#380;czyzny, kt&amp;#243;rego znale&amp;#378;li&amp;#347;my. Ciekawe, czy ju&amp;#380; oprzytomnia&amp;#322; i zechce opowiedzie&amp;#263; nam par&amp;#281; szczeg&amp;#243;&amp;#322;&amp;#243;w dotycz&amp;#261;cych jego dziecka. Dlaczego w og&amp;#243;le wraz z &amp;#380;on&amp;#261; pokonywali tak ci&amp;#281;&amp;#380;k&amp;#261; drog&amp;#281;, by tu dotrze&amp;#263;? Jak dla mnie by&amp;#322;o to cholernie nienormalne. Ja, nigdy bym chyba tak nie post&amp;#261;pi&amp;#322;. Zw&amp;#322;aszcza dla w&amp;#322;asnej rodziny. Ju&amp;#380; widz&amp;#281; mojego ojca, kt&amp;#243;ry szydzi&amp;#322;by z mojej g&amp;#322;upoty oraz matk&amp;#281;, biegaj&amp;#261;c&amp;#261; wok&amp;#243;&amp;#322;, panikuj&amp;#261;c, &amp;#380;e teraz i ja zgin&amp;#281; wraz z ni&amp;#261; w ramach &amp;#8222;bo&amp;#380;ej kary&amp;#8221;. U&amp;#347;miechn&amp;#261;&amp;#322;em si&amp;#281; pod nosem. Nie... nie b&amp;#281;dzie mi brakowa&amp;#322;o tych skurwieli.&lt;br&gt;Kiedy tylko wyszed&amp;#322;em zza drzew, us&amp;#322;ysza&amp;#322;em g&amp;#322;o&amp;#347;ny, m&amp;#281;ski wrzask. Chyba nasz &amp;#8222;podopieczny&amp;#8221; si&amp;#281; obudzi&amp;#322;. Zacz&amp;#261;&amp;#322;em si&amp;#281; cicho &amp;#347;mia&amp;#263;, kiedy dotar&amp;#322; do mnie g&amp;#322;os Lei, uspokajaj&amp;#261;cej krzykacza. Nigdy nie pomy&amp;#347;la&amp;#322;bym, &amp;#380;e dziewczyna mo&amp;#380;e by&amp;#263; a&amp;#380; tak uprzejma. &lt;br&gt;- Jestem &amp;#8211; oznajmi&amp;#322;em, siadaj&amp;#261;c przy ognisku i zsuwaj&amp;#261;c mask&amp;#281; na szyj&amp;#281;. Przyjemnie grza&amp;#322;a, kiedy dotyka&amp;#322;o j&amp;#261; ciep&amp;#322;o ogniska.&lt;br&gt;- Widz&amp;#281; &amp;#8211; powiedzia&amp;#322;a dziewczyna, przewracaj&amp;#261;c oczami &amp;#8211; Nie mog&amp;#322;e&amp;#347; si&amp;#281; po&amp;#347;pieszy&amp;#263;? Przechodzi&amp;#322;am piek&amp;#322;o &amp;#8211; ostatnie zdanie wyszepta&amp;#322;a, wpatruj&amp;#261;c si&amp;#281; we mnie przeszywaj&amp;#261;cym wzrokiem. W jej oczach ta&amp;#324;czy&amp;#322;y mi&amp;#322;e dla oka, ogniste p&amp;#322;omienie gotowe w ka&amp;#380;dej chwili mnie zabi&amp;#263;.&lt;br&gt;- Zatrzyma&amp;#322;a mnie pewna sprawa &amp;#8211; odpowiedzia&amp;#322;em formalnie z kamienn&amp;#261; twarz&amp;#261;, co zapewne mocno wkurwi&amp;#322;o dziewczyn&amp;#281;, lecz w og&amp;#243;le nie da&amp;#322;a tego po sobie pozna&amp;#263;. Chyba moim, nowym celem b&amp;#281;dzie wyprowadzenie jej z r&amp;#243;wnowagi &amp;#8211; Dobry wiecz&amp;#243;r &amp;#8211; powiedzia&amp;#322;em w stron&amp;#281; przypatruj&amp;#261;cego si&amp;#281; nam ze zdziwieniem m&amp;#281;&amp;#380;czyzn&amp;#281; &amp;#8211; Nazywam si&amp;#281; Jakkaru Senso. Ja i moja kole&amp;#380;anka &amp;#8211; us&amp;#322;ysza&amp;#322;em ciche prychni&amp;#281;cie Lei, lecz zignorowa&amp;#322;em je, kontynuuj&amp;#261;c moje ma&amp;#322;e wyst&amp;#261;pienie &amp;#8211; pomo&amp;#380;emy panu w odnalezieniu c&amp;#243;rki. Wie pan, co dotkn&amp;#281;&amp;#322;o pa&amp;#324;sk&amp;#261; &amp;#380;on&amp;#281;, tak? &amp;#8211; zapyta&amp;#322;em, chc&amp;#261;c upewni&amp;#263; si&amp;#281;, &amp;#380;e cz&amp;#322;owiek siedz&amp;#261;cy naprzeciwko mnie nie zwariuje podczas naszej w&amp;#281;dr&amp;#243;wki. Szok pourazowy nie b&amp;#281;dzie nam w jej trakcie potrzebny.&lt;br&gt;- Tak... &amp;#8211; odpowiedzia&amp;#322; dr&amp;#380;&amp;#261;cym g&amp;#322;osem, po czym zapyta&amp;#322; patrz&amp;#261;c prosto na mnie &amp;#8211; Ona nie &amp;#380;yje... prawda?&lt;br&gt;Jego nadzieja daj&amp;#261;ca ciche pobrzmienie w jego s&amp;#322;owach, zbi&amp;#322;a mnie z patyku. Nie wiedzia&amp;#322;em, co powinienem powiedzie&amp;#263;. Na szcz&amp;#281;&amp;#347;cie Lei wyr&amp;#281;czy&amp;#322;a mnie z tego, m&amp;#243;wi&amp;#261;c kr&amp;#243;tko:&lt;br&gt;- Nie &amp;#380;yje... Bardzo nam przykro z powodu pa&amp;#324;skiej straty.&lt;br&gt;- Rozumiem &amp;#8211; powiedzia&amp;#322;, smutno si&amp;#281; u&amp;#347;miechaj&amp;#261;c &amp;#8211; To by&amp;#322; jej pomys&amp;#322;, &amp;#380;eby tutaj przyjecha&amp;#263;, lecz nadal czuj&amp;#281; si&amp;#281; winny, &amp;#380;e jej na to pozwoli&amp;#322;em...&lt;br&gt;- Czy mo&amp;#380;e nam opowiedzie&amp;#263; pan o c&amp;#243;rce? &amp;#8211; zapyta&amp;#322;a Lei, przerywaj&amp;#261;c wyw&amp;#243;d m&amp;#281;&amp;#380;czyzny.&lt;br&gt;- Oczywi&amp;#347;cie &amp;#8211; powiedzia&amp;#322; cicho &amp;#8211; Sam nie wiem od czego powinienem zacz&amp;#261;&amp;#263; &amp;#8211; mrukn&amp;#261;&amp;#322;, wpatruj&amp;#261;c si&amp;#281; w ogie&amp;#324;. &lt;br&gt;- Najlepiej od pocz&amp;#261;tku &amp;#8211; zaproponowa&amp;#322;em, rozsiadaj&amp;#261;c si&amp;#281; wygodnie i czekaj&amp;#261;c na dzisiejsz&amp;#261; wieczorynk&amp;#281;. Co&amp;#347; mi podpowiada&amp;#322;o, &amp;#380;e czeka mnie smutna historia do wys&amp;#322;uchania, zapewne nieko&amp;#324;cz&amp;#261;ca si&amp;#281; &amp;#380;adnym happy endem.&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;(Lei? Opowiedz dobranock&amp;#281;? ^-^ )&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-jakkaru-do-christine_8.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7425325758265314680.post-6274876798543475172</guid><pubDate>Sat, 08 Jul 2017 21:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-08T23:21:20.589+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Charlotte</category><title>Od Charlotte do Rikke do Ash&#39;a</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Oni byli wsz&amp;#281;dzie. Za ka&amp;#380;dym drzewem, krzakiem i kamieniem tej przekl&amp;#281;tej wyspy widzia&amp;#322;am ich twarze, wykrzywiaj&amp;#261;ce si&amp;#281; w przera&amp;#380;aj&amp;#261;cych mnie p&amp;#243;&amp;#322;u&amp;#347;mieszkach. Miny charakteryzuj&amp;#261;ce si&amp;#281; szeroko otwartymi oczami, wysoko uniesionymi podbr&amp;#243;dkami i dzieci&amp;#281;cym spojrzeniami zachwytu, gdy stworzone przez nich monstrum prze&amp;#380;y&amp;#322;o co najmniej trzy dni, prze&amp;#347;ladowa&amp;#322;y mnie zar&amp;#243;wno na jawie, jak i w snach. Wizja za&amp;#347;ni&amp;#281;cia w takich okoliczno&amp;#347;ciach za bardzo mnie przera&amp;#380;a&amp;#322;a. Nie mog&amp;#322;am jej do siebie dopu&amp;#347;ci&amp;#263;. Dlatego te&amp;#380; odpu&amp;#347;ci&amp;#322;am sobie wszelki odpoczynek. Po prostu podj&amp;#281;&amp;#322;am decyzj&amp;#281; &amp;#8211; jak postanowi&amp;#322;am, tak te&amp;#380; zrobi&amp;#322;am To by&amp;#322;a ju&amp;#380; druga... mo&amp;#380;e trzecia doba? Nie pami&amp;#281;tam. To nie wa&amp;#380;ne. Musia&amp;#322;am znale&amp;#378;&amp;#263; tego ch&amp;#322;opaka... Nad kt&amp;#243;rym zn&amp;#281;cali si&amp;#281; gorzej ode mnie. Pami&amp;#281;tam zastrzyki i komory gazowe, do kt&amp;#243;rych w&amp;#281;drowa&amp;#322; zaraz po mnie. Nadal jestem w stanie cofn&amp;#261;&amp;#263; si&amp;#281; do tamtych moment&amp;#243;w i widzie&amp;#263; b&amp;#243;l, wykrzywiaj&amp;#261;cy jego twarz. Muz&amp;#281; si&amp;#281; upewni&amp;#263;, &amp;#380;e jeszcze &amp;#380;yje, a jeszcze przed tym znale&amp;#378;&amp;#263; jakie miejsce, gdzie mo&amp;#380;na by&amp;#322;o si&amp;#281; schowa&amp;#263; przed lud&amp;#378;mi z tej wyspy. Przez czterdzie&amp;#347;ci osiem godzin zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;am si&amp;#281; ju&amp;#380; zapozna&amp;#263; z zasadami panuj&amp;#261;cymi na niej i nie przypad&amp;#322;y mi zbytnio do gustu. Min&amp;#281;&amp;#322;am kobiet&amp;#281; z wylewaj&amp;#261;c&amp;#261; si&amp;#281; wok&amp;#243;&amp;#322; zawarto&amp;#347;ci&amp;#261; korpusu. Nadal nie jestem pewna, czy by&amp;#322;y to jelita, czy &amp;#380;o&amp;#322;&amp;#261;dek. Zbyt przera&amp;#380;ona wi&amp;#281;ksz&amp;#261; ilo&amp;#347;ci&amp;#261; krwi, uciek&amp;#322;am stamt&amp;#261;d. &lt;br&gt;Teraz na o&amp;#347;lep przemierzam las, poszukuj&amp;#261;c jakiego&amp;#347; miejsca zaczepienia, czegokolwiek, co naprowadzi&amp;#322;oby mnie na miejsce, z kt&amp;#243;rego przyby&amp;#322;am. Wszystko by&amp;#322;o jednak tak podobne! Jednakowe drzewa! Takie same stworzenia, mog&amp;#261;ce mnie w ka&amp;#380;dej chwili zabi&amp;#263;!&lt;br&gt;- Spokojnie, b&amp;#281;dzie dobrze &amp;#8211; wyszepta&amp;#322;am sama do siebie dr&amp;#380;&amp;#261;cym g&amp;#322;osem. M&amp;#243;j brat te&amp;#380; mi tak m&amp;#243;wi&amp;#322;, kiedy mnie gwa&amp;#322;ci&amp;#322;... By&amp;#322;am bliska p&amp;#322;aczu. Nie lepszym rozwi&amp;#261;zaniem dla mnie by&amp;#322;oby pope&amp;#322;nienie samob&amp;#243;jstwa? Ale co z tym ch&amp;#322;opakiem... musia&amp;#322;am podzi&amp;#281;kowa&amp;#263; mu, &amp;#380;e pociesza&amp;#322; mnie swoim u&amp;#347;miechem i ciep&amp;#322;ymi s&amp;#322;owami...&lt;br&gt;Odgarniaj&amp;#261;c kolejne krzaki ze swojej drogi, postanowi&amp;#322;am dopi&amp;#261;&amp;#263; swego i spe&amp;#322;ni&amp;#263; swoj&amp;#261; list&amp;#281; rzeczy, kt&amp;#243;re chcia&amp;#322;abym zrobi&amp;#263; zanim umr&amp;#281;. Mia&amp;#322;a tylko dwa punkty... W tym momencie zamar&amp;#322;am w bezruchu. Przede mn&amp;#261; pojawi&amp;#322; si&amp;#281; dwu i p&amp;#243;&amp;#322;metrowy tygrys. Podczas jego zwinnego poruszania mo&amp;#380;na by&amp;#322;o z &amp;#322;atwo&amp;#347;ci&amp;#261; ujrze&amp;#263; napinaj&amp;#261;ce si&amp;#281; mi&amp;#281;&amp;#347;nie. Zwierz&amp;#281; by&amp;#322;o idealny przyk&amp;#322;adem maszyny w ka&amp;#380;dej chwili gotowej do zabijania. &lt;br&gt;Najch&amp;#281;tniej w takiej sytuacji zacz&amp;#281;&amp;#322;abym krzycze&amp;#263; i ucieka&amp;#263;, gdzie pieprz ro&amp;#347;nie, lecz strach, kt&amp;#243;ry mnie ogarn&amp;#261;&amp;#322; by&amp;#322; zbyt parali&amp;#380;uj&amp;#261;cy. Mog&amp;#322;am tylko sta&amp;#263; i mie&amp;#263; nadziej&amp;#281;, &amp;#380;e drapie&amp;#380;nik mnie nie zauwa&amp;#380;y. Jeszcze wi&amp;#281;ksze przera&amp;#380;enie ogarn&amp;#281;&amp;#322;o mnie, kiedy tygrys zamieni&amp;#322; si&amp;#281; w szczup&amp;#322;ego i bia&amp;#322;ow&amp;#322;osego ch&amp;#322;opaka. Czu&amp;#322;am, jak oczy zaczynaj&amp;#261; mnie szczypa&amp;#263;, a w ich k&amp;#261;cikach zbiera&amp;#263; si&amp;#281; &amp;#322;zy. &lt;br&gt;- Kim jeste&amp;#347; i co tu robisz? &amp;#8211; zapyta&amp;#322;, a ja jak na zawo&amp;#322;anie zacz&amp;#281;&amp;#322;am p&amp;#322;aka&amp;#263; i niewyra&amp;#378;nie m&amp;#243;wi&amp;#263;:&lt;br&gt;- Prosz&amp;#281; nie zabijaj mnie... na pewno jako&amp;#347; si&amp;#281; przydam... nie krzywd&amp;#378; mnie &amp;#8211; j&amp;#261;ka&amp;#322;am przez &amp;#322;zy. Pr&amp;#243;bowa&amp;#322;am si&amp;#281; uspokoi&amp;#263;, lecz ta sytuacja mnie przeros&amp;#322;a. Stoj&amp;#261;cy naprzeciwko ch&amp;#322;opak prawdopodobnie nie spodziewa&amp;#322; si&amp;#281; takiej reakcji z mojej strony, bo wpatrywa&amp;#322; si&amp;#281; we moj&amp;#261; osob&amp;#281;, jakbym co najmniej postrada&amp;#322;a zmys&amp;#322;y. Kiedy zacz&amp;#281;&amp;#322;am by&amp;#263; taka? Przed eksperymentami jeszcze jako&amp;#347; si&amp;#281; trzyma&amp;#322;am...&lt;br&gt;Nagle ko&amp;#322;o mnie zacz&amp;#281;&amp;#322;y pojawia&amp;#263; si&amp;#281; ko&amp;#347;ciste, wysokie konie. Wychudzone zwierz&amp;#281;ta r&amp;#380;a&amp;#322;y g&amp;#322;o&amp;#347;no, stoj&amp;#261;c po moich dw&amp;#243;ch stronach.&lt;br&gt;- Przepraszam, ja nie chcia&amp;#322;am ich wzywa&amp;#263;... &amp;#8211; szepn&amp;#281;&amp;#322;am za&amp;#322;amana, opadaj&amp;#261;c na kolana&amp;#8211; Same si&amp;#281; pojawi&amp;#322;y... zawsze tak robi&amp;#261;... przepraszam... &amp;#8211; m&amp;#243;wi&amp;#322;am, wpatruj&amp;#261;c si&amp;#281; gor&amp;#261;czkowo w swoje d&amp;#322;onie, jakby chc&amp;#261;c w jaki&amp;#347; logiczny spos&amp;#243;b wyja&amp;#347;ni&amp;#263; t&amp;#281; sytuacj&amp;#281;. Mia&amp;#322;am wra&amp;#380;enie, &amp;#380;e ch&amp;#322;opak zacznie zaraz na mnie krzycze&amp;#263;. Wygl&amp;#261;da&amp;#322; na starszego ode mnie, tym bardziej ba&amp;#322;am si&amp;#281; podw&amp;#243;jnie.&lt;br&gt;- Spokojnie &amp;#8211; mrukn&amp;#261;&amp;#322; pod nosem, cofaj&amp;#261;c si&amp;#281; o kilka krok&amp;#243;w &amp;#8211; Nic ci nie zrobi&amp;#281;. Mog&amp;#281; nawet pom&amp;#243;c, tylko musz&amp;#281; wiedzie&amp;#263; w czym...&lt;br&gt;- Naprawd&amp;#281;?! &amp;#8211; krzykn&amp;#281;&amp;#322;am z szeroko otwartymi oczami. Kiedy ch&amp;#322;opak potwierdzi&amp;#322; swoje s&amp;#322;owa lekkim u&amp;#347;miechem, otaczaj&amp;#261;ce mnie stworzenia rozp&amp;#322;yn&amp;#281;&amp;#322;y si&amp;#281;. &amp;#8211; Dzi&amp;#281;kuj&amp;#281;, nie wiem, jak ci dzi&amp;#281;kowa&amp;#263;... &amp;#8211; zacz&amp;#281;&amp;#322;am, wstaj&amp;#261;c na nogi.&lt;br&gt;- Jeszcze nie masz za co &amp;#8211; mrukn&amp;#261;&amp;#322; pod nosem, najwyra&amp;#378;niej zaczynaj&amp;#261;c &amp;#380;a&amp;#322;owa&amp;#263;, &amp;#380;e zaproponowa&amp;#322; mi pomoc.&lt;br&gt;- Nazywam si&amp;#281; Charlotte. Przylecia&amp;#322;am tutaj jakie&amp;#347; dwa dni temu. Szukam ch&amp;#322;opaka i przyw&amp;#243;dc&amp;#281; obozu, kt&amp;#243;ry zamierzam za&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#263; niedaleko od tego miejsca &amp;#8211; powiedzia&amp;#322;am na jednym wdechu. Ch&amp;#322;opak chyba nie za bardzo mnie zrozumia&amp;#322;, bo zmarszczy&amp;#322; brwi i spojrza&amp;#322; na mnie jak na, delikatnie m&amp;#243;wi&amp;#261;c, idiotk&amp;#281;.&lt;br&gt;- Ze znalezieniem ch&amp;#322;opaka na tej wyspie to bym si&amp;#281; za bardzo nie stara&amp;#322; &amp;#8211; powiedzia&amp;#322; i nim zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;am mu przerwa&amp;#263;, powiedzia&amp;#322; szybko &amp;#8211; je&amp;#347;li chodzi o reszt&amp;#281;, to chyba r&amp;#243;wnie&amp;#380; nie b&amp;#281;d&amp;#281; za bardzo pomocny... &amp;#8211; powiedzia&amp;#322;, wycofuj&amp;#261;c si&amp;#281; ze swojej obietnicy. Spojrza&amp;#322;am na niego z rozczarowaniem i z &amp;#380;alem krzykn&amp;#281;&amp;#322;am g&amp;#322;o&amp;#347;no:&lt;br&gt;- Obieca&amp;#322;e&amp;#347;! &amp;#8211; krzykn&amp;#281;&amp;#322;am, zaczynaj&amp;#261;c p&amp;#322;aka&amp;#263;. Nagle poczu&amp;#322;am za sob&amp;#261; jaki&amp;#347; ruch. Nim jednak zd&amp;#261;&amp;#380;y&amp;#322;am si&amp;#281; odwr&amp;#243;ci&amp;#263; i zobaczy&amp;#263; z kim mam do czynienia, poczu&amp;#322;am na swoim gardle metalowe ostrze.&lt;br&gt;- Spokojnie Rikke. Ona nie jest gro&amp;#378;na &amp;#8211; mrukn&amp;#261;&amp;#322; pod nosem Ash, odwracaj&amp;#261;c si&amp;#281; na pi&amp;#281;cie.&lt;br&gt;- Jak to nie jestem?! &amp;#8211; krzykn&amp;#281;&amp;#322;am przewra&amp;#380;liwiona, szarpi&amp;#261;c si&amp;#281; mocno i spogl&amp;#261;daj&amp;#261;c dooko&amp;#322;a ze z&amp;#322;o&amp;#347;ci&amp;#261; &amp;#8211; Mog&amp;#281; zabi&amp;#263; was w ka&amp;#380;dej chwili! &amp;#8211; wrzasn&amp;#281;&amp;#322;am, sama nie wierz&amp;#261;c w swoje s&amp;#322;owa. &lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;(Ash?)&lt;/p&gt;</description><link>http://szeptywyspyumarlych.blogspot.com/2017/07/od-charlotte-do-rikke-do-ash.html</link><author>noreply@blogger.com (Kowai)</author><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>