<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss  version="2.0">
    <channel>
        <title>Techsty - literatura i nowe media</title>
        <description>Co nowego w świecie e-literatury, sztuki interaktywnej, hipertekstu, teorii gier komputerowych i cyfrowej przyszłości książki. </description>
        <link>feed://feeds.feedburner.com/Techsty-LiteraturaINoweMedia</link>
        <language>pl</language>
        <lastBuildDate>Fri, 26 Sep 2014 15:10:07 +0100</lastBuildDate>
        <pubDate>Fri, 26 Sep 2014 14:28:52 +0100</pubDate>
        <generator>FeedForAll Mac v2.1 (2.1.0.1); http://www.FeedForAll.com/</generator>
     
	 
	 
	 <item>
            <title>Pry - literatura przyszłości</title>
            <description><![CDATA[PRY – OPOWIEŚĆ O TRAUMIE wojny, czyli "książka do oglądania i film do dotykania" Samanthy Gorman i Danny’ego Cannizzaro zdobyła główną nagrodę w konkursie New Media Writing Prize<br>
<br>
PRY – OPOWIEŚĆ O TRAUMIE wojny, czyli "książka do oglądania i film do dotykania" Samanthy Gorman i Danny’ego Cannizzaro zdobyła główną nagrodę w konkursie New Media Writing Prize 2014 organizowanym przez Uniwersytet w Bournemouth w Wielkiej Brytanii.

O nagrodę ubiegali się w tym roku autorzy zarówno znani jak i wstępujący, jednak wybór jury raczej nie był trudny. Pry to przygotowany specjalnie pod iPada, wyjątkowo dopracowany filmtekst z elementami tekstowej animacji. Technika stretchtextu, czyli hipertekstu rozciągliwego, który w dzisiejszym internecie jest coraz bardziej popularny, została w Pry wzniesiona na nie zdobyte dotąd wyżyny. A przy tym wszystkim, lektura i interakcja odbywają się intuicyjnie, w przyjaznym środowisku dotykowego interfejsu. Dzięki temu, oraz za sprawą swojej hybrydyczności (książka, gra, film) Pray idealnie nadaje się do pokazania tym, którzy z literaturą elektroniczną nie mieli wiele wspólnego, wskazując jednocześnie kierunek, jakim w przyszłości podążyć może literatura w ogóle.
<br>
<br>
Czytaj dalej &gt;&gt;]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2015/pry.html</link>
            <guid isPermaLink="false">38F88953-F6BF-40CA-B898-20611423AD61-1826-00000AFB42E9CD9A-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 01 Feb 2015 14:31:47 +0100</pubDate>
        </item>
		
		
		   
		
		<item>
            <title>Piksel Zdrój</title>
            <description><![CDATA[KOLABORATYWNY HIPERTEKST z zagadką kryminalną w tle – taką propozycję lekturową na 2015 rok przygotowali fanom literatury cyfrowej autorzy sieciowej powieści Piksel Zdrój.<br>
<br>
wyprodukowany przez Techsty, oprawiony graficznie przez Jakuba Niedzielę utwór to rzecz hybrydyczna i poszerzona. Pseudo wywiady i notatki z policyjnych kartotek, gra dotykowa w stylu retro, wiersz stretchtextowy, pliki audio i wideo – to elementy równie istotne dla całości, jak węzły i linki.<br>

Powieść prezentuje się w dwóch odsłonach. Tematem pierwszej jest lato w mieście. Każdy z autorów wprowadza swojego narratora w sytuację wspólną dla wszystkich: przetrwanie fali upałów, która przetacza się nad Polską. Tematem odsłony drugiej jest plener literacki, na który – do Kołobrzegu – zjeżdżają się autorzy opowiadań miejskich. Każdy z nich opisuje wydarzenia, które doprowadziły do tragedii – jedna z uczestniczek pleneru ginie i nie wiadomo co tak naprawdę się stało.
<br>
<br>
Czytaj dalej &gt;&gt;]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2015/piksel-zdroj.html</link>
            <guid isPermaLink="false">38F88953-F6BF-40CA-B898-20611423AD61-1826-00000AFB42E9CD9A-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 20 Jan 2015 14:31:47 +0100</pubDate>
        </item>
		
		<item>
            <title>Ha!wangarda 2014</title>
            <description><![CDATA[POD ZNAKIEM WARSZTATÓW, wyjątkowej wystawy, bezpośrednich spotkań z twórcami i kuratorami literatury elektronicznej oraz krótkich performansów przebiegać będzie tegoroczny festiwal Ha!wangarda w Krakowie. Festiwal rozpocznie się 2 października warsztatami remiksów poetyckich <i>Litwo, gdzie jest Trynkiewicz </i>(godz. 15.00 Arteteka, WBP) Mariusza Pisarskiego oraz warsztatami generatywnymi z programowania własnego hipertekstu, które poprowadzi Jakub Jagiełło. Następnie w Artetece otwarta zostanie wystawa <i>Gry: przypadki książkowe</i> Nicka Montforta: polska wersja wystawy adaptacji fikcji literackiej na grę komputerową (Od Shakespeare'a po Douglasa Adamsa).<br>
<br>
Po wystawie, o 19.30 Zenon Fajfer opowie o iluzji literatury cyfrowej; tłumacze, progamiści i krytycy gier i literatury cyfrowej wezmą udział w premierowym spotkaniu na temat wydawanej właśnie przez Ha!art książki <i>Cybertekst. Spojrzenia na literaturę ergodyczną </i>Espena Aarsetha, a Mariusz Pisarski zaprezentuje wersję lokacyjną i modularną wersję wiersza <i>O przyjdź jesienią</i> Stanisława Koraba-Brzozowskiego.<br>
<br>
Polimedialny program tego dnia rozpocznie się o 21.00 w Cafe Szafe, gdzie Anna Nacher i Marek Styczyński zaprezentują performans dźwiękowy "Mikrotony", będący dźwiękową adaptacją Powiek Zenona Fajfera (cyfrową inkarnację tomiku Fajfer opublikował w Techstach). Tuż potem, swój "cyberżulerski performans zaprawiony ZUSWAVEM i POORWAVEM, z przypisami podwieszonymi w kosmosie” zagra, zaśpiewa i odczyta trójka ulubionych autorów polskiej literatury usterkowej i generatywnej z Rozdzielczości Chleba: Piotr Puldzian Płucienniczak, Leszek Onak i Łukasz Podgórni.<br>
<br>
Czytaj dalej &gt;&gt;]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/ha-wangarda-2014.html</link>
            <guid isPermaLink="false">38F88953-F6BF-40CA-B898-20611423AD61-1826-00000AFB42E9CD9A-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 26 Sep 2014 14:31:47 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Tłoki, tuleje i Bruno Schulz</title>
            <description><![CDATA[JĘZYKOWA WYOBRAŹNIA BRUNONA SCHULZA zderzona z męskim konkretem podręcznika eksploatacji fiata 125p to mieszanka dużo bardziej wybuchowa niż spotkanie parasola i maszyny do szycia na stole operacyjnym. Mieszankę taką serwuje Leszek Onak w swoich Ciernistych diodach, opublikowanych w najnowszym numerze "Techstów".<br />
<br />
Nowe dzieło Onaka to stworzona metodą podobną do stosowanych przez Oulipo przeróbka opowiadania "Sierpień" Brunona Schulza, w którym część rzeczowników zostaje losowo podmieniana i zastępowana słowami zaczerpniętymi z podręcznika Polski Fiat 125p. Budowa. Eksploatacja. Naprawa. Wybór źródła zasobów zastępczych literackiego remiksu jest bezbłędny, trudno bowiem o lepszy kontrast. Oto jedna z wersji fragmentu początkowego:<br />
<br />
Rynek był pusty i żółty od zapłonu, wymieciony z synchronizatora gorącymi światłami mijania, jak biblijna prasa hydrauliczna. Cierniste siły osiowe, wyrosłe z pustki żółtego rozstawu osi, kipiały nad nim jasnym światłem mijania, bukietami szlachetnie uczłonkowanych filigranów zielonych, jak diody na starych gobelinach. Zdawało się, że te śruby afektują kabel, wzburzając teatralnie swe zwarcia, ażeby w patetycznych przegięciach ukazać wytworność elektrolitów o srebrzystym podbrzuszu, jak prowadnice szlachetnych żeliw. Stare przekaźniki, polerowane sprzęgłami wielu dni, zabawiały się refleksami wielkiej masy całkowitej, lampami kierunkowskazu, wspomnieniami gniazd łożysk, rozproszonymi w głębi kolorowej prasy hydraulicznej. [pogrubienia moje, MP]<br /><br />
<br />

Ileż tu poezji, ileż absurdu, ileż skondensowanego futuryzmu i surrealistycznych fajerwerków. Majakowski i Peiper byliby dumni. Fragment zremiksowanej prozy długości paragrafu stanowi pojedynczą odsłonę Ciernistych diód. Odsłon takich jest 28. Jednak każdą z nich można odświeżyć poleceniem "wymień diody", które każe algorytmowi na nowo rozlosować przydział słów z podręcznika użytkowania malucha. W rezultacie ilość skryptonów (a zatem segmentów na wyjściu) jest trudno policzalna, jeśli nie powiedzieć - niewyobrażalnie duża. Gdy jednak spojrzeć w kod, to okaże się że za tą przepastną otchłanią tekstu stoi pojedynczy, elegancki plik javascript o wdzięcznej nazwie "brunorator" (nazwa nieprzypadkowo nawiązuje do Bluzgatora i Bluzgatora Bis) złożony z zaledwie dwustu linijek. Brunorator wykonują swoją pracę na dwóch innych plikach, zawierających posegregowane alfabetycznie tablice słów z tekstu instrukcji do auta (verbs_all.js) oraz tekst całości (text.js) z zakodowanymi miejscami na podmianę. Onak zdecydował się tym samym na użycie jednego tylko pliku html, w ramach którego praca generatora, w jego 28 odsłonach i tysiącach wariacji, się odbywa.<br />
<br />
Każdy z 28 segmentów ukwiecony został grafiką z manuali samochodowych, która nie daje nam zapomnieć, że w szranki ze słownictwem i prozodią Schulza stanęło nie byle co, ale jedno z nielicznych nieszczęść polskiej motoryzacji, a zatem część naszej powojennej historii.]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/cierniste_diody.html</link>
            <guid isPermaLink="false">F50DF6C1-698C-43D1-88E1-9DFE005443A4-17557-00012E69E08D57A0-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 18 Sep 2014 00:01:28 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Literary Marigins and Digital Media: CFP</title>
            <description>NIECODZIENNA OKAZJA do zaprezentowania się na międzynarodowym, anglojęzycznym wydarzeniu naukowym, do udziału w którym wystarczy przekonujący temat związany z nowymi mediami, przyszłością kultury i edukacji nadarza się przy okazji seminarium Literary Marigins and Digital Media organizowanego przez wrocławską Academia Europaea (Wrocław Knowledge Hub). Seminarium odbędzie się między 15 a 17 kwietnia 2015 roku, ale  propozycje (plus CV i listę publikacji) należy nadsyłać do 4 października 2014]!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z głównych gości imprezy jest Michael Joyce, autor popołudnia, pewnej historii i tłumaczonej właśnie na język polski drugiej klasycznej powieści epoki cyfrowej hiperfikcji Twilight, a Symphony. 15 kwietnia, w dniu seminarium, odbędzie się premiera tego opus magnum, jak sam Joyce'a określa tę powieść. Oprócz Michaela Joyce'a we Wrocławiu pojawią się także Zuzana Husárová i Ľubomír Panák, którzy zaprezentują jeden z swoich poetyckich performance'ów.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/cfp_literary_marigins.html</link>
            <guid isPermaLink="false">241C0E79-FEB9-40E9-8AF0-E36008EB7D72-4129-00004905126051EB-FFA</guid>
            <pubDate>Sun, 07 Sep 2014 12:21:46 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>ELO w Milwaukee</title>
            <description>W MILWAUKEE TRWA konferencja Electronic Literature Organization – największy festiwal cyfrowej literatury i krytyki. Artyści i badacze za całego świata tym razem spotykają się by na dziesiątkach wystaw, warsztatów i paneli zastanowić się nad przyszłością sztuki słowa we współczesnym otoczeniu medialnym, stąd hasło tegorocznej edycji: &quot;Hold the light!&quot;. Nie zabrakło polskich uczestników. Piotr Marecki, obecnie na stażu w Trope Tank na MIT u Nicka Montforta, zaprezentował w Milwaukee polską literaturę cyfrową w świetle teorii pola Bourdieu. Prezentowana była także wideo-poezja Katarzyny Giełżyńskiej. Po naszej obecności w Londynie na e-Poetry, w Paryżu na konferencji ELO oraz – także w Paryżu – na seminarium o tłumaczeniu literatury cyfrowej, Milwaukee wyznacza kolejny krok w rozpoznaniu e-literatury i jej tradycji z kręgu Europy Środkowej i Wschodniej. Z ciekawostek warto wymienić, że w jednym ze swoim wystąpień, Nick Montfrot mówił o liberaturze. Marecki z Montfrotem promowali też termin &quot;hooy literature&quot; na określenie pierwotnej fali eksperymentów literackich w Polsce, obecnej jeszcze przed literackimi hipertekstami Blok i Emeryk, a reprezentowanej przez demoscenę i rozproszone środowiska informatyków (np. Droga do Duplandu, Mózgprocesor)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
15 lecie istnienia Electronic Literature Organization było najlepszą okazją do ustanowienia prestiżowych nagród Katherine Hayles i Roberta Coovera na najlepszą pracę krytyczną i za najlepszy utwór literacki. Laureatem wręczonej wczoraj nagrody Coovera został Jason Edward Lewis (jego prace omawiane były m.in podczas warsztatów Piksel i lira) za PoEMM – cykl pięknych i innowacyjnych wierszy dotykowych. Z kolei nagroda krytyczna Katherine Hayles trafiła do Johannesa Heldéna i Håkana Jonsona, autorów pracy Evolution: krytyczo-artystyczą refleksję przeplataną setkami linijek kodu komputerowego, który jest zarówno przedmiotem refleksji jak i jej ilustracją.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/hold_the_light.html</link>
            <guid isPermaLink="false">71AE0A2E-C6C7-450F-B6AF-5A19DEEBFCA8-32900-0001ED57D04892F6-FFA</guid>
            <pubDate>Sun, 22 Jun 2014 11:18:18 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Andy'ego Warhola romans z Amigą</title>
            <description>NIEZNANE GRAFIKI komputerowe Andy'ego Warhola z 1985 roku odnaleziono na należących do artysty komputerach Amiga. Cyfrowe eksperymenty mistrza pop-artu odkrył na dyskietkach do Amigi, przechowywanych w The Andy Warhol Museum zespół Klubu Komputerowego przy Carnegie Mellon University. Specjalistom od retro informatyki udało się wyświetlić 13 plików autorstwa Warhola.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się okazuje, Warhol pracował na dostarczonym przez firmę Commodore, często prototypowym sprzęcie do cyfrowej obróbki obrazu i filmu. Oprócz prezentowanych w materiałach Muzeum plików &quot;campbels.pic&quot;, &quot;flower.pic&quot; i 'marilyn1.pic&quot; w formacie Graphicraft oraz clip-artu z Venus Boticellego, której artysta dodał trzecie oko, cyfrowi archeolodzy odnaleźli kilka innych grafik, w tym autoportret, a także wykonane w programie Digi-View stopklatki z materiałów filmowych. Z ciekawostek hardwarowych warto wymienić znaleziony w zbiorach Warhola prototypowy, częściowo ręcznie wykonany w laboratoriach Commodore tablet do odręcznego rysowania na ekranie. Część z 10 badanych dyskietek zawierała pliki, których nie udało się do końca odczytać. Prace nad ich restauracją trwają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Andy Warhol, campbels.pic, ze zbiorów Muzeum Andy'ego Warhola, http://www.warhol.orgCała operacja zajęła niemal rok i obfituje w szczegóły techniczne, które bez wątpienia wyznaczą standardy zorientowanej artystycznie archeologii komputerowej. Więcej na ten temat w raporcie specjalnym grupy z Carnegie Mellon i Muzuem Warhola.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomnijmy, komputer Amiga był ulubioną platformą artystów eksperymentujących z komputerami od początku lat 80. Najlepszym polskim przykładem jest amigowa twórczość Wojciecha Bruszewskiego, o której poczytać można w darmowym chapbooku Obsessive Anticipation,</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/warhol_amiga.html</link>
            <guid isPermaLink="false">AD656577-E0B4-4E35-8C0A-BE3A2BEF8CD5-13722-0000C73882D147C6-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 24 Apr 2014 10:06:13 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Książki-maszyny Boba Browna</title>
            <description>MASZYNY DO CZYTANIA, dzięki którym można przeczytać dużą powieść w dziesięć minut? Słowa zapisane i odczytywane na połyskującym eterze? Takie (niezrealizowane) pomysły miał w latach 30. ubiegłego wieku Amerykanin Bob Brown. Ciekawy artykuł na temat futurystycznych projektów Browna publikuje serwis p-dpa.net.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomysły na zmechanizowane czytanie książek Bob Brown, amerykański pisarz awangardowy i poeta zawarł w trzech opublikowanych rozprawach: The Readies, Words oraz Readies for Bob Brown Machine. Zasadą super-szybkich i &quot;mobilnych&quot; maszyn do czytania była … projekcja tekstu bezpośrednio na siatkówkę oka czytelnika. Jednym z głównych celów Browna była bowiem &quot;rewitalizacja optycznej sztuki czytania&quot;. Taką maszynę, w formie pudełka z dwoma rolkami, na które nawijany miał być tekst, podłączać się miało do jakiegokolwiek gniazdka elektrycznego. Dzięki temu maszynę można było przenosić (z domu do domu, z domu do pracy itp.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomysł na projektowanie tekstu bezpośrednio na oko do dziś nie został zrealizowany. Brown budował swoją maszynę w odniesieniu do o kilka lat wcześniejszej Maszyny Fiskego, która pozwalała odczytywać zminiaturyzowany tekst na specjalnym, miniaturowym urządzeniu zaopatrzonym w szkło powiększające. Brown odrzucał tego typu pomysły jako zbyt książkowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej na p-dpa.net w artukule Abigail Thomas</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/bob_brown.html</link>
            <guid isPermaLink="false">E42C29AA-489A-4D1A-B2B6-CF6FAC1117FF-4494-000076DA6E8BE202-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Feb 2014 11:32:45 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Biopoetyką w Whitemana</title>
            <description>WZOROWY PRZYKŁAD zastosowania narzędzi cyfrowej humanistyki na gruncie poetyki historycznej daje Andrew Piper w serii wizualnych analiz najsłynniejszego tomiku poezji Walta Whitemana. Piper postanowił zbadać i porównać wydania tomiku Źdźbła trawy, które ukazały się za życia poety na przestrzeni 30 lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ciekawe, jednostką pomiaru i wizualizacji jest nie tyle wiersz, co strona. Analizie podlega zasób leksykalny poszczególnych stron tomiku, które są zestawiane ze sobą na zasadzie ilościowej i rozrysowane w formie węzłów i połączeń na mapie uwzględniającej wszystkie trzy tomiki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
sieci rozrysowywane są na modłę &quot;ewolucyjną&quot;, w wyniku czego program mierzy dystans danej strony względem innych opierając się na jej słownictwie. Następnie program wybiera 6 najbliższych sobie stron i kontynuuje sortowanie całego dzieła. W efekcie zwizualizowana zostaje sieć relacji pomiędzy stronami whitemanowskich Źdźbeł trawy.&lt;br /&gt;
Celem działań Andrew Pipera jest analiza słownictwa pojedynczego pisarza w miarę rozwoju jego twórczości, odszukanie tendencji pojawiających się w późniejszych jej fazach, wskazanie na okres, który można nazwać &quot;klasycznym&quot;, a nawet – dzięki wykorzystaniu odkryć współczesnej biolingwistyki, odkrywanie neurologicznych schorzeń autora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On Biopoetics: The Evolution of Whitman's Leaves of Grass jest częścią większego projektu badawczego, którego szczegóły i partie znajdują się na stronach blogu &quot;literary topologies&quot;.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/biopoetyka_whiteman.html</link>
            <guid isPermaLink="false">C2870F56-7596-4405-AF17-36F461E900EE-4494-000076C7E962BD5C-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Feb 2014 11:40:42 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Warsztaty Judy Malloy</title>
            <description>SIEDEM CYFROWYCH utworów siedmiorga autorów, tworzących pod okiem jednej z najbardziej doświadczonych pisarek nowych mediów to efekt warsztatów Social Media: History, Poetics, and Practices prowadzonych przez Judy Malloy na Uniwersytecie Princeton&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród prac znajduje się między innymi oparta na poetyce plotki, społecznościowa wersja Emmy Jane Austin, w której Emma, w pierwszej osobie, tworzy wpisy na Twitterze, Instagramie i Facebooku, autobiograficzna poezja generatywna, której punktem wyjścia jest twarz czytelnika widziana w kamerze komputera (Stephanie He: Motivated Me), defamiliaryzująca zabawa w wybór cyfrowych filtrów fotograficznych i zderzanie zdjęć z tekstem (Will Howard The Unfiltered Life), twitterowa opowieść jednego autora rozłożona na dwa różne głosy (Michael Pinsky, This is National Tweeter). Większość projektów to wciąż work in progress, warto jednak zapoznać się choćby z samymi opisami, które ukazują intrygujące zakątki technokulturowego horyzontu dzisiejszych 19-sto latków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Omówienia prac i dokumentacja znajdują się pod dwoma adresami w plikach pdf.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2014/malloy_warsztaty.html</link>
            <guid isPermaLink="false">A01212FE-1696-4A94-9D86-7D862146F032-4494-000076938A792E32-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Feb 2014 11:28:15 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Bałwochwał</title>
            <description>250 plików tekstowych, 80 unikalnych lokacji, 12 różnych zakończeń, tekstowe mini-labirynty, linki losowe, czaty i rozgrywki z bohaterami, nielinearna ścieżka dźwiękowa - złożyły się na Bałwochwała, sieciową grę paragrafową na podstawie opowiadań Brunona Schulza. Opracowana przez Mariusza Pisarskiego i Marcina Bylaka literacka gra w stylu vintage, która swoją prapremierę miała na tegorocznym festiwalu Ha!wangarda, dostępna jest już w całości na portalu Ha!artu. Dziś utwór prezentowany będzie podczas Festiwalu Dekonstrukcji Słowa &quot;Czytaj!&quot; w Częstochowie, który od kilku lat konsekwentnie pokazuje polskie hiperteksty. Z kolei 27 października ludyczna przeróbka Schulza pokazana zostanie w Koszycach na Słowacji - Europejskiej Stolicy Kultury 2013. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bałwochwał to wyjątkowo wdzięczna adaptacja.  Proza Schulza ze swoją oniryczną poetyką, poszukiwaniem alternatywnej logiki czasu i przestrzeni oraz surrealistyczną warstwą zdarzeniową jak mało która sprzyja cyfrowej remediacji. Pisarski z Bylakiem przekształcili świat Schulza tak, by czytelnik mógł poczuć się głównym bohaterem: opowiadanie prowadzone jest w drugiej osobie liczby pojedynczej, czytelnik zbiera przedmioty i punkty, dokonuje wyborów co do rodzaju interakcji z napotkanymi postaciami, i co do kierunku swoich peregrynacji. Jak w klasycznym gamebooku nie brakuje tu ślepych odnóg, nagłych przegranych, pustych przebiegów fabularnych czy mini-rozgrywek w postaci rzutu kostką (tu: kostką cyfrową). Najważniejszym przekształceniem i jest narzucenie czytelnikowi misji, którą ma wykonać: głównym celem w pierwszej części rozgrywki jest rozpoznanie machinacji z udziałem manekinów i zapobieżenie wiszącej nad miastem katastrofy. Jedną z centralnych postaci jest na tym etapie Bianka, choć możliwe są takie przebiegi lektury, w których gracze w ogóle jej nie poznają. Szczęśliwcy, którym uda się ocalić Biankę i miasto, mogą albo zakończyć grę, albo zasugerować swoje własne warianty przebiegu rozgrywki, albo też przejść do następnego, dodatkowego poziomu gry. Tu z kolei przygody gracza przenoszą się z miejskich placów, rynku i ulicy Krokodyli do dyplomatycznej dzielnicy willowej i do sanatorium, podczas gdy głównym sojusznikiem gracza jest doktor Godard (u Schulza funkcjonujący jako dr Gotard). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Bałwochwał bazuje na konwencjach tekstowych gier przygodowych w wersji sieciowej, bez parsera (sieciowe klony Adventure z lat dziewięćdziesiątych) oraz na analogowych gamebookach z lat osiemdziesiątych (polskie Fantasolo Jacka Ciesielskiego) to główną figurą kompozycyjną i lekturową staje się powtórzenie, a zatem podstawowy chwyt literackiego hipertekstu. Pisarski z Bylakiem rezygnują z prostych drzewiastych kompozycji interaktywnej fikcji, gdzie jeden segment tekstu w dokładnie tym samym kształcie musi pasować do wielu etapów rozgrywki i różnych sekwencji fabuły. W &quot;Bałwochwale&quot; wiele kluczowych lokacji ma swoje wersje i zmienia się w zależności od tego, kiedy je odwiedzamy. Pisarski określa ten zabieg &quot;phasingiem&quot;, sięgając po terminologię MMORPGegów, ale warto pamiętać że zarówno phasing jak i wiele innych zabiegów ludologicznych w tym utworze jest robionych ręcznie, przez człowieka, z jego kapryśnym poczuciem humoru i skłonnością do niekonsekwencji, a nie przez &quot;silnik gry&quot; i jego nużącą przewidywalność.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/balwochwal.html</link>
            <guid isPermaLink="false">7A535DF9-2250-4ADC-A260-F68ABF8F4820-26602-0001BBBB88BCE668-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Oct 2013 12:10:13 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Ha!wangarda 2013</title>
            <description>NAJWIĘKSZY W POLSCE festiwal literatury eksperymentalnej, liberackiej i nowomedialnej Ha!wangarda zakończył się w Krakowie. Spotkania z Michalem Joycem, Carolyn Guyer, Boyanem Maserko, Radosławem Nowakowskim i Robertem Szczerbowskim, występy Shinsuke Takasaki i Petera Waugha, poetyckie instalacje i performance Zuzany Husarovej, Łukasza Podgórniego, Leszka Onaka, prezentacja rosyjskiej sceny nowomedialnej przez Natalię Fedorovą, czytanie elektronicznej wersji Powiek przez Zenona Fajfera – to festiwalowe atrakcje, których ilość i intensywność powinny dostarczyć miłośnikom awangardowych trendów w literaturze wrażeń na cały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Krakowie doszło też do kilku ważnych premier i prapremier. W czwartek i piątek były to pierwsze prezentacje m.in Matrioszki - hipertekstu Marty Dzido, Złych słów - gry w niszczenie kanonu Piotra Puldziana Płócienniczaka, Bałwochwała - internetowej gry paragrafowej Mariusz Pisarskiego i Marcina Bylaka. Podczas sobotniego wieczoru zaprezentowane zostały premierowe Opowieści graficzne Juliana Antoniszczaka, Antologia Roberta Szczerbowskiego; odbyło się też performatywne czytanie książki Jezus nigdy nie był aż tak blady Dariusza Orszulewskiego. Festiwal zakończył Leszek Onak polimedialną instalacją Krajobraz znaczenia #1 oraz noise'owym wydaniem Skanowania Balu Łukasza Podgórniego w wykonaniu autora i Porcji Rosołowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O wydarzeniach Ha!wangardowych będziemy pisać w osobnych artykułach, poświęconych poszczególnym premierom i spotkaniom. Póki co, zapraszamy do pobrania festiwalowego biuletynu i śledzenia stron Ha!wangardy na Facebooku i portalu Ha!artu.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/hawangarda_2013.html</link>
            <guid isPermaLink="false">68C81FC5-675C-464D-82FA-D1E41A461309-9695-00008D5670E8A911-FFA</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Oct 2013 12:27:42 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Chercher le texte</title>
            <description><![CDATA[W Paryżu zakończyła się konferencja "Chercher le text", podczas której, w ciągu pięciu dni, w ramach równoległych cyklów wykładów i paneli dyskusyjnych oraz wieczorów wypełnionych programem artystycznym zaprezentowali się artyści i teoretycy sztuki nowych mediów z całego świata. <br />
<br />
Obecni byli niemal wszyscy liczący się autorzy, cała rzesza młodych badaczy ze świeżych pomysłami, a poruszone zostały niemal wszystkie dające się pomyśleć tematy (zachęcamy do pobrania darmowych plików wystąpień na stronie konferencji). Nie sposób na gorąco wchodzić w szczegóły wystąpień, jeśli jednak szukać jakichś punktów wspólnych to były nimi próby ponownego zdefiniowania języka i literatury, które w kontekście nowych mediów przesuwają środek ciężkości z tekstu na inne porządki semiotyczne, zachęcając do interpretacji literackiej tradycji w tak odmienionej perspektywie (utwór jako software lub performance,  książka jako interface). Często cytowane w trakcie wystąpień Palimpsesty Gererda Genette'a potwierdzają też tendencję do medialnie zorientowanego distance reading.  <br />
<br />
Druga w tym roku po e-Poetry konferencja ELO w Europie raz jeszcze  potwierdziła, że młoda dyscyplina i przedmiot jej badań, borykając się z własną tożsamością i instytucjonalną przynależnością (jesteśmy polonistami, romanistami i germanistami, wykładamy na kulturoznawstwie, medioznawstwie i informatyce; na polu artystycznym zajmujemy się pisaniem poezji i prozy, ale też tworzeniem filmów, instalacji i aplikacji na urządzenia dotykowe), potrzebuje mocnego impulsu konsolidacyjnego, zwłaszcza teraz, gdy każdy dotychczasowy humanista, zamienia się w "cyfrowego humanistę" a na uczelniach mnożą się wydziały nowych mediów, które zmieniając nazwę, nie zamierzają zmieniać przedmiotu swoich zainteresowań, zazwyczaj dalekiego od sztuki "urodzonej cyfrowo" i tworzonej z myślą o specyfice medium. Innymi słowy, zjawiska określane mianem "born digital" i "medium-specific" to wciąż terra incognita dla wielu ośrodków naukowych, choć próbują one wyręczać e-literatów i same siebie mianować specjalistami w tej dziedzinie. Tymczasem lada moment do liceów i na uczelnie wchodzić zacznie pokolenie, które urodziło się j wychowało już w epoce cyfrowej, pokolenie nie obciążone analogowym, książkowym paradygmatem literackości, które potrzebować będzie swoich własnych kanonów. Oby - jako pionierów literatury współczesnej - uwzględniały one raczej Koniec świata według Emeryka niż Samotność w sieci, popołudnie, pewną historię, a nie Komu bije dzwon...<br />
<br />
Agnieszka Przybyszewska podczas konfencji Chercher le textePo raz pierwszy na organizowanej przez Electronic Literature Organization imprezie mocno widoczni byli badacze z Polski. Agnieszka Przybyszewska przybliżała w Paryżu twórczość Amaranth Borsuk z perspektywy liberatury, w podobnym świetle przedstawiała Humument Toma Philipsa (jako app i książkę) Anna Nacher, z kolei Monika Górska-Olesińska i Mariusz Pisarski omówili wyzwania, jakim musieli sprostać przy tłumaczeniu generatora poezji Sea and Spar Between Nicka Montforta i Stephanie Strickland. Paryż był wymiernym sukcesem polskiej grupy: pokazaliśmy się z dobrej strony, zaprezentowaliśmy ożywczego ducha i nawiązaliśmy mnóstwo kontaktów, które powinny służyć rozwojowi literatury elektronicznej i jej czytelnictwa zarówno nad Wisłą jak i w skali globalnej.<br />
<br />
Konferencja była współorganizowana przez Laboratorium Paragraf Uniwersytetu Paris 8, laboratorium Excellence Arts-H2H oraz Laboratorium Musique et Informatique de Marseille (MIM). ]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/chercher_le_texte.html</link>
            <guid isPermaLink="false">D88A4A19-5A2C-4C8D-9A3A-FE51039E1DE1-5624-000062D706D72668-FFA</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Sep 2013 12:46:51 +0200</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Xanadu - nowa książka o hipertekście</title>
            <description>Hipertekst literacki – jeden z pierwszych, prekursorskich gatunków cyfrowej awangardy z przełomu XX i XXI wieku doczekał się swojej pierwszej polskiej monografii. Na półkach trafiła właśnie książka Xanadu. Hipertekstowe przemiany prozy Mariusza Pisarskiego, kontynuująca serię &quot;Cyfrowa humanistyka&quot; Ha!artu. Książka Pisarskiego opowiada o korzeniach, historii i teorii tekstów rozgałęziających się i działających na żądanie. Znalazły się w niej między innymi gruntowne typologie hiperłączy i rodzajów leksji w hipertekście, analizy polskich powieści hipertekstowych, najnowsza interpretację &quot;popołudnia pewnej historii&quot; M. Joyce'a i &quot;Rękopisu znalezionego w Saragossie&quot; oraz przegląd teorii literatury pod kątem hipertekstu, dzięki czemu dowiadujemy się co łączy z tym zjawiskiem Romana Jakobsona, Konstantego Stanisławskiego, Romana Ingardena czy Wolfganga Isera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xanadu. Hipertekstowe przemiany prozy to efekt długoletnich studiów nad hipertekstem. Ich pierwszym założeniem było wprowadzenie tego zjawiska na grunt refleksji literaturoznawczej, polskiej i obcej, poprzez stworzenie pomostu pomiędzy tradycją (dokonaniami XX wiecznych awangard oraz poglądom na literaturę wyrażonym przez formalistów, strukturalistów i narratologów) a przyszłością (konwergencja humanistyki i informatyki). Założeniem drugim było zaproponowanie nowych kluczy interpretacyjnych do literatury ruchomej, cyfrowej i zsieciowanej, w czym pomogła gruntowana analiza węzłów i linków najwybitniejszej powieści hipertekstowej. Założeniem trzecim było zachęcenie do tworzenia literatury elektronicznej oraz – przede wszystkim – dostarczenie narzędzi do jej analizy i interpretacji, czemu autor dał wyraz wprowadzając kilkustopniowy &quot;przepis&quot; metodologiczny i zastosowując go na przykładzie polskich utworów hipertekstowych. Jako taka, książka Mariusza Pisarskiego powinna przydać się zarówno młodym adeptom i fanom literatury elektronicznej, jak i doświadczonym krytykom i badaczom. </description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/xanadu_hipertekstowe_przemiany_prozy.html</link>
            <guid isPermaLink="false">1B4EB8D1-6EBB-4FC8-AC0C-345EEC644F2B-10644-0000CAB3BBA0B080-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 11 Sep 2013 16:02:01 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Piksel, lira i afrykańskie upały</title>
            <description><![CDATA[W samym środku wyjątkowo gorącego lata cóż lepszego niż gimnastyka prawej, kreatywnej półkuli? Ha!art, Narodowe Centrum Kultury oraz Mariusz Pisarski jako prowadzący zapraszają wszystkich adeptów pióra na warsztaty literatury cyfrowej "Piksel i lira", które odbywać się będą od czwartku 6 sierpnia w 5 miastach Polski. Jak pisać, by być czytanym na ekranie komputera, telefonu komórkowego i tableta? Dlaczego nie powinniśmy się bać języków oprogramowania? Jak wykorzystać interenet do własnej polityki autorskiej? To tylko niektóre z pytań, na które postaramy się najrzetelniej odpowiedzieć, w oparciu o nasze doświadczenie wydawnicze, kontakty międzynarodowe i zaplecze teoretyczne.<br />
<br />
Podczas letnich warsztatów Ha!artu będzie się można przyjrzeć się różnym sposobom bycia pisarzem pośród multimedialnej kakofonii dobiegającej z obszarów off-line i on-line. W trakcie trzech bloków, na które podzielono warsztaty, poznacie strategie artystyczne stosowane przez autorów literatury cyfrowej [od egotycznej autopromocji po altruistyczną terapię, praktyczne sposoby wykorzystania sieciowych skryptów, bibliotek open-source i oprogramowania autorskiego w tworzeniu poezji i prozy, podstawowe reguły samodzielnej publikacji na nośniki cyfrowe [Kindle, iBooks i polskie platformy self-publishingu].<br />
<br />
Zaprezentowane będą utwory z multimedialnej serii Korporacji Ha!art w swoich pierwotnych, brudnopisowych wersjach analogowych i jako finalny produkt na ekranie. Warsztaty "Piksel i lira" stworzą też okazję do powstania kolaboratywnego dokumentu z przebiegu warsztatów, który - jako żywy przykład hipertekstu, wykorzystującego dźwięk, obraz i video - opublikowany zostanie on-line po zakończeniu cyklu spotkań.<br />
<br />
Warsztaty odbywają się w księgarniach partnerskich Narodowego Centrum Kultury. Prowadzący: Mariusz Pisarski - badacz hipertekstu literackiego, członek Electronic Literature Organization oraz Association for Computing Machinery, autor książki "Xanadu. Hipertekstowe przemiany prozy". Książka i warsztaty finansowane są przez Narodowe Centrum Kultury.<br />
<br />
    HARMONOGRAM WARSZTATÓW:<<br />
    6 sierpnia (wtorek): Kluboksięgarnia Głośna, Poznań, godzina 18:00 [strona fb wydarzenia]<br />
    7 sierpnia (środa): Tajne Komplety, Wrocław, godzina 18:00 [strona fb wydarzenia]<br />
    8 sierpnia (czwartek): Litera Cafe, Łódź, godzina 12:00 [strona fb wydarzenia]<br />
    8 sierpnia (czwartek): Czuły Barbarzyńca, Warszawa, godzina 19:00 [strona fb wydarzenia]<br />
    9 sierpnia (piątek): Czuły Barbarzyńca, Kraków, godzina 17:00 [strona fb wydarzenia]<br />
]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/piksel_i_lira.html</link>
            <guid isPermaLink="false">C133D2E1-DC0B-4E51-9A75-4BAE92C34C1D-3997-000040D2FFF9C64E-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Aug 2013 02:14:24 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Skanowanie Balu - szkoła pływania Łukasza Podgórniego</title>
            <description>BILL VIOLA, LEGENDA wideo-artu, miał powiedzieć, że nie czuje się wideo-artystą, lecz po prostu artystą. Medium, które wybrał jako platformę ekspresji, reprezentowane przez telewizję oraz profesjonalne i amatorskie filmy wideo, tak prominentne dwie dekady temu, najzwyczajniej w świecie wydało mu się najbardziej adekwatnym terenem poszukiwań. Łukasz Podgórni, swoim Skanowaniem balu, (Ha!art-Rozdzielczość Chleba, dostępny za darmo online) zdaje się mówić coś podobnego: nie jestem poetą cybernetycznym, jestem poetą. Choć w przypadku autorów &quot;cybernetycznych&quot; nie jest to nic nowego – Podgórni, Bromboszcz, Onak, Misiak i Puldzian korzystają z dobrodziejstw druku w miarę regularnie – to warto zobaczyć jak poeta z Krakowa radzi sobie z papierowym tworzywem dziś, gdy od ostatniego tomiku solo, recenzowanych u nas Nocy i Pętli, upłynęło już 3 lata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie można było natknąć się na Podgórniego online i offline, na stronach, na plikach, na przygotowywanych z innymi autorami tomikach, w galeriach i księgarniach, na międzynarodowych festiwalach i konferencjach, w trakcie cyberpoetyckiej widżejki i podczas skandalizujących performansów (vide Spacer po sprzęgle Pułki, Bromboszcza i Podgórniego na YouTubie).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała ta działalność dowodzi, że druk nie jest dla Podgórniego rodzajem drugiego płuca, tym bardziej &quot;macierzą&quot;, do której powraca jak Szczepcio i Tońcio na Ziemie Odzyskane. Przestańmy więc wychodzić z tą oklepaną opozycją druk-piksel, odsuńmy na bok zbyt łatwo wpadającą do głowy dialektykę drukowane&gt;cybernetyczne&gt;postcybernetyczne, zdobądźmy się na minimum uważności i przyjrzyjmy, co tu się właściwie dzieje...</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/skanowanie_balu.html</link>
            <guid isPermaLink="false">8C2829D1-EFCE-4826-B5DF-D2A21BE19216-7354-000031A81657DBE9-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jul 2013 18:22:16 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Douglas Engelbart – R.I.P</title>
            <description><![CDATA[W TYM TYGODNIU ŻEGNAMY Douglasa Engelbarta – wynalazcę myszki komputerowej, autora słynnego demo z 1968 roku, i twórcę systemu NLS/Augment, który zainspirował większość systemów hipertekstowych, w tym współczesne systemy operacyjne. Engelbart zmarł w wieku 88 lat, pozastawiając za sobą ideę i cel, do którego od lat dążą twórcy technologii informacyjnych: augmentacji ludzkiego intelektu przy pomocy komputera. Mark Bernstein, w krótkim <i>in memoriam</i> <a href="http://www.markbernstein.org/Jul13/DouglasEngelbart.html">na swoim blogu</a>, podsumowuje dokonania Engelbarta, którego znał osobiście, i który żywo interesował się rozwojem literackiego hipertekstu, krytycznymi wystąpieniami J. D Boltera, Michaela Joyce'a i Nancy Kaplan. Engelbart. Bernstein zamieszcza też poruszające zdjęcie, w którym Engelbart i Ted Nelson – uchwyceni na jednej z konferencji ACM Hypertext – uśmiechają się do kamery wraz z bardzo, bardzo młodym Aaronem Swartzem.<br>
<br>
Najlepszym przypomnieniem zasług Douglasa Engelbarta niech będzie link do jego przełomowej demonstracji systemu operacyjnego NLS, myszki komputerowej oraz połączenia internetowego pomiędzy dwoma uczelniami z roku 1968 (!). Engelbart i jego zespół zademonstrowali tam po raz pierwszy połączenia hipertekstowe, dynamiczne linkowanie plików, adresowanie obiektowe i wiele innych prekursorskich rozwiązań, z których lata później korzystać będą laboratoria Xeroxa, IBM, Apple'a i Microsoftu.Więcej o Douglasie Engelbercie na poświęconej mu stronie w Techstach: <a href="http://techsty.art.pl/hipertekst/historia/engelbart.htm">http://techsty.art.pl/hipertekst/historia/engelbart.htm</a><br>
<br>
]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/engelbart_rip.html</link>
            <guid isPermaLink="false">509F211E-8EB2-416B-9C7A-FA61AD19BE8F-1506-000007C5BF509614-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jul 2013 14:38:30 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Raport z e-Poetry 2013</title>
            <description>W STRONĘ OBRAZU I MUZYKI, instalacji i rzeźby, a nawet komedii scenicznej, teatru tańca i koncertu rockowego podąża współczesna poezja cyfrowa: najciekawszy dziś chyba konglomerat nowych gatunków artystycznych. Cyfrowe współistnieje tu z analogowym, a przestrzeń i ciało zastępują kartkę papieru jako pole pisma dla poetyckiej ekspresji. Przez cztery dni w Londynie, na uniwersytecie Kingston, na Southbanku, w centrum sztuki Watermans i w przestrzeniach wystawowych Tate Britain, odbywało się biennale e-Poetry 2013. Wzięło w nim udział ponad 50. artystów, krytyków i kuratorów sztuki nowych mediów z całego globu, w tym z Rosji, Brazylii, Rumunii a nawet Iranu (via Skype). Zaprezentowane została cała paleta nowych form poetyckich i narracyjnych powstałych na styku interakcji/działania kodu a obrazu, filmu, animacji, muzyki i działań na żywo na scenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Organizatorzy imprezy, pod okiem Loss Pequeño Glaziera, pioniera poezji cyfrowej i szefa artystycznego festiwalu, zadbali o to, by gęsto wciśnięte w czterodniowy program pokazy i wykłady dotknęły każdej możliwej sfery, w której e-poezja się dziś przejawia. Sferę tę wyznaczają dwa bieguny. Na jednym z nich sytuują się prace, w których słowo jest silnie zmediatyzowane, wspomagane przez wachlarz środków polisemiotycznych i poddane przez kod komputerowy przeróbce i permutacjom. Nurt ten reprezentują m.in prace Natalii Fedorowej, Kate Pullinger czy Serge'a Bouchardona w gatunkach takich jak muzyczno-wizualny performance, polimedialny hipertekst czy poetyckie aplikacje dotykowe. Mistrzowską realizacją tego kierunku poezji &quot;wspomaganej&quot; jest zaprezentowana w Londynie poezja na konsole: Concretoons Benjamina Ortiza Moreno, w której wiersz barokowego hiszpańskiego poety poddawany jest kinetycznej, dźwiękowej i wizualnej manipulacji w środowisku przypominającym przestrzeń gry komputerowej, z własną, podatną na entropię fizyką. Źródłem manipulacji jest czytelnik/gracz trzymający w rękach specjalnego gamepada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
więcej&gt;&gt;&gt;</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/e-poetry2013.html</link>
            <guid isPermaLink="false">2D7EE824-1616-4FA4-A4CD-D27A0B71D1A9-18017-0000760454DD5102-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 26 Jun 2013 15:24:39 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Galeria glitchów</title>
            <description>CO SIĘ STANIE, GDY wadliwą, sześcioletnią kartą graficzną spróbujemy napędzić silnik względnie nowej gry wideo? Czy cyfrowy bigos, który na kilka sekund powstaje w wyniku tego zderzenia jest czystą usterką, czystą sztuką, czymś po środku, a może zwykłą uzurpacją? Nie odpowiadając na te pytania, mamy zaszczyt zaprosić do galerii wybranych usterkowych kolaży, które w ciągu ostatnich tygodni zakłócały i upiększały wszelką aktywność na redakcyjnym desktopie Techstów (ostatnio - mocno ludologiczną). Składniki tego usterkowego bigosu to działające w tle programy, otwarte dokumenty tekstowe, panel okienek z najczęściej odwiedzanymi stronami, które po niemiłosiernym zmieszaniu się z sobą, tworzą zwariowane konfiguracje. To co prywatne i zamknięte miesza się z tym, co publiczne i powszechnie dostępne, graficzne sprzężenia i przestery kontrastują z iluzoryczną stabilnością tekstu, artykułów, e-maili czy wiadomości, a wizualny szum - jakby rozmyślnie - przeciwstawiany jest ciszy czarnej lub białej powierzchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ekranowe usterki, zamrażając pewien moment w czasie i pewne stadium procesu (pracy, zabawy, swobodnego wertowania informacji), które odnoszą się do konkretnych zdarzeń i osób, są swoistym rodzajem świadectwa, dokumentem, dzięki któremu ktoś kiedyś, lub choćby my sami za parę lat, będziemy mogli częściowo zrekonstruować sytuację i powiedzieć co robiliśmy ze swoimi komputerami podczas bezlitośnie długiej zimo-wiosny roku 2013....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapraszamy do galeri!  Tym razem na Facebooku, gdzie  znaleźć można parę innych ciekawostek techstowych. Jeśli ktoś chciałby się podzielić screenshotami glitchów na własnym komputerze - przysyłajcie (wraz z krótką diagnozą) ! Galeria będzie się powiększać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prezentowane tu glitche samoczynnie wywoływały się na sekundę, najwyżej dwie, przed uruchomieniem bądź programu do oglądania filmów (vlc), bądź gry World of Warcraft, bądź przed zmianą okna przeglądarki Safari. Ich rejestracja możliwa była dzięki szybkiemu naciskaniu trzech przycisków (function, ctrl, 3), które uruchamiały program do robienia zrzutów ekranu. Glitche harcują po systemie Mac OS 10.7 (Lion) na macbooku pro z końca 2007 roku z fabrycznie wadliwą kartą graficzną nvidia GM 8600.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/galeria_glitchow.html</link>
            <guid isPermaLink="false">188117DC-79F8-4478-9D75-ABD79C64557F-12683-000054F3E7E76793-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 07 Jun 2013 10:17:14 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>&quot;Big Dick&quot; Wojciecha Bruszewskiego</title>
            <description>BIG DICK – papierowo-internetowa fikcja dokumentalna Wojciecha Bruszewskiego trafia właśnie na półki. Wydana przez Korporację Ha!art powieść zmarłego w 2009 roku polskiego pioniera sztuki wideo i nowych mediów to wielowątkowa, panoramiczna i dygresyjna narracja o losach Richarda von Hakenkreuza, który na początku XX wieku z niewielkiej miejscowości w południowej Afryce przyjeżdża do Europy i przywozi ze sobą swastykę... Utrzymana w poetyce efektu motyla wybuchowa mieszanka postmodernistycznej historiografii i cyfrowych reinkarnacji niepokojących ikon ostatniego stulecia, powieść Bruszewskiego ma duże szanse trafić do kanonu polskiej literatury nowych i starych mediów. &quot;Akcja&quot; utworu przetacza się przez cały XX wiek, zahaczając o początki XXI wieku, lecz prawdziwe &quot;dzianie się&quot; tej powieści przebiega na synapsach mózgowych czytelnika bombardowanego przez brawurowe zestawienia faktów, postaci, anegdot i czasoprzestrznnych wolt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książka zaopatrzona jest w 44 kody, dzięki którym czytelnik ma dostęp do cyfrowej kartoteki utworu zamieszczonej na stronach artysty: audiowizualnych loopów, które ilustrują, komentują i dopełniają tekst główny. Są tam klipy filmowe pokazujące samospalenie Ryszarda Siwca na Stadionie Dziesięciolecia, zdjęcia miejscowości Swastika w Ontario, amerykańskiej miss Nazi z 1968 roku czy (tytułowa) fotografia e-mejla reklamującego zabiegi powiększające penisa. Cyfrowe glosolalia Bruszewskiego potęgują efekt parodystyczny i w sposób bardziej aktywny wciągają odbiorcę w świat konspiracyjnej teorii dziejów, ukrytych powinowactw symboli i nieoczekiwanych połączeń, jakimi narrator spaja różne punkty w czasie i przestrzeni. W sposobie opowiadania wyraźnie odczuwalna jest fascynacja szybkimi przeskokami z tematu do tematu, z tekstu do ilustracji, z anegdoty do notki encyklopedycznej, tak charakterystycznymi dla surfowania po internecie. Łatwość, z jaką  przemieszczamy się w trakcie lektury z Ameryki do Europy, z afrykańskiej dżungli na krzesło elektryczne w Teksasie, przy zachowaniu spójności, przyprawia o zawrót głowy i dowodzi zarówno literackiej wirtuozerii Bruszewskiego jak i pojawienia się nowego rodzaju poetyki, inspirowanej hipertekstową naturą ogólnoświatowej sieci. Dołączona do utworu &quot;elektroniczna biblioteka&quot; rekompensuje te aspekty doświadczenia surfowania, których nie sposób oddać w druku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
więcej &gt;&gt;
</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/big_dick.html</link>
            <guid isPermaLink="false">E01463F7-4F02-4E07-AF2C-5549BBB885BF-7580-0000319B17628139-FFA</guid>
            <pubDate>Mon, 27 May 2013 13:00:46 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Poezja wzmocniona</title>
            <description>NAJCIEKAWSI AUTORZY polskiej poezji eksperymentalnej, w tym jej pionierzy, pojawią się na wystawie &quot;Głos i fonem&quot; w poznańskiej galerii Siłownia. Będzie tam można zobaczyć audialne, cyfrowe, wizualne i przestrzenne obiekty poetyckie Joanny Adamczewskiej, Małgorzaty Dawidek Gryglickiej, Tomasza Misiaka, Łukasza Podgórniego i Tomasza Wilmańskiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roman Bromboszcz, kurator wystawy, wpisuje całość w kontekst sztuki poszerzonej, na kształt expanded cinema, kiedy to jeden kod semiotyczny czy głos jednego rodzaju sztuki, zostaje poszerzony o aspekty tradycyjnie wiązane z innymi rodzajami. Poezja jest w tym przypadku nie tylko fuzją gatunków, ale tworem wspomagana protezami elektronicznymi. Tradycyjne narzędzia twórcze zostają zastąpione swoimi hipermedialnymi odpowiednikami, które niekoniecznie są przezroczyste i pozostają w tle. W rezultacie, jak piszą organizatorzy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[poezja poszerzona] prezentuje to, co w poezji lirycznej (wyłącznie tekstualnej), nie jest brane pod uwagę w odbiorze. Prezentuje formę zmysłową, estetyczną funkcję języka, samozwrotność, zmysłowe aspekty przejawiania się wiersza. Nowy punkt wyjścia, ufundowany na postprodukcji komputerowej, rewitalizuje cut-up i kolaż. Prowadzi to w stronę wielu mutacji i przesunięć kategorialnych w obrębie kultury i doświadczenia. Wzmocniona poezja, staje się wielorodzajowa i wielogatunkowa. Poniekąd zaciera swój status bycia wyłącznie poezją, tekstem estetycznym, staje się też kontrkomunikatem politycznym, antyreklamą, samoświadomością ery informacji&lt;br /&gt;
Wernisaż wystawy odbędzie się 10 maja w piątek o 20.00 w Galerii Siłownia (Al. Marcinkowskiego 20a). Galeria czynna będzie od poniedziałku do pitąki między 15.00 a 18.00. Zapraszamy!</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/poezja_wzmocniona.html</link>
            <guid isPermaLink="false">996ED1A6-0A97-406E-8AFE-F50FF141897B-29876-00007548CE044C7F-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 08 May 2013 17:03:45 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Atomy zamiast pikseli: film molekularny</title>
            <description>W LABORATORIACH IBM powstał właśnie najmniejszy film świata: A Boy and His Atom, którego budulcem - zamiast pikseli - są pojedyncze atomy. Wykonany techniką animacyjną, zbliżoną do poklatkowej, i utrzymany w estetyce wczesnego, monochromatycznego pixel-artu, film jest złożoną z 242 klatek sekwencją misternie ułożonych atomów, których wizualne konfiguracje składają się na prostą opowieść o chłopcu spotykającym atom i wyruszającym z nim w pełną &quot;przygód&quot; podróż (skakanie na trampolinie, zabawa w chowanego).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fizyczne rozmiary filmu, jak na perspektywę molekularną przystało, przyprawiają o zawrót głowy: kadr ma średnicę zaledwie kilkunastu atomów, a atom - przypomnijmy - zajmuje milionową część milimetra (jeśli umówimy się, że pojedyncza cząsteczka ma grubość kartki papieru, to milimetr jest w tej skali równy wysokości Empire State Building). Do stworzenia A Boy and His Atom posłużono się mikroskopom, który był w stanie powiększyć fragment miedzianej płytki 100 milionów razy! Tworzenie pojedynczej klatki polegało na żmudnym konfigurowaniu atomów w pożądany układ ikonograficzny za pomocą magnetycznych igieł. Jako że nie da się zarejestrować ruchu atomów, zmianę ich lokacji na płytce śledzono za pomocą dźwięku - tzw. atomic short - jaki wywoływało poruszanie igłą cząsteczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy za śladem IBM wyruszą wkrótce artyści, by swoją działalność przenieść na poziom atomowy? Wątpliwe, przynajmniej na razie. Kosztowny eksperyment IBM miał na celu - oprócz pobicia filmowego rekordu Guinessa - zachęcenie świata nauki do badań nad miniaturyzacją komputerowej pamięci. Posługując się tą samą technologią zespołowi z IBM udało się zmieścić pojedynczy bit informacji na powierzni o wielkości 12 atomów. Dzisiejsze twarde dyski do przechowania pojedynczego bitu potrzebują około miliona atomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej na ten temat na stronach IBM, Wired i Ars Technica</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/a_boy_and_his_atom.html</link>
            <guid isPermaLink="false">20FFD9B6-5634-41A9-85BA-F699961F1592-62998-0001F45A2743F2B7-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 02 May 2013 10:07:53 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>The Trip</title>
            <description>NAZYWAM SIĘ JACK Torrence, w 1969 zabrałem Amerykę na księżyc, na zapleczu studia filmowego w północno-zachodniej Newadzie, mając do dyspozycji sześciu aktorów. To był tylko film....Ja byłem jego reżyserem - z takim wykopem rozpoczyna się nowy, interaktywny film Dawida Marcinkowskiego, autora Sufferrosy i innowacyjnych teledysków Smolika. Przygotowana wraz z Katarzyną Kifert (oboje podpisują się jako Kissinger Twins) nowa produkcja Marcinkowskiego nominowana została właśnie do prestiżowych Webby Awards za najlepszy projekt z użyciem interaktywnego wideo. Każdy ma szansę na &quot;The Trip&quot; zagłosować i serdecznie do tego zachęcamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porywający trailer, który promuje Trip to zaledwie początek przygody. Akcja toczy się wyspie Tutuila, gdzie poznajemy głównego bohatera. Widz zaproszony jest na przejażdżkę, w trakcie której Jack zaznajamia go z kulisami największego filmowego przekrętu XX stulecia, którym - w filmie Marcinkowskiego, zgodnie z jedną z teorii spiskowych- uczyniono lądowanie Amerykanów na księżycu. Poszczególne sekwencje filmowe uruchamiane są z poziomu mapy, który prowadzi widza do sekwencji filmowo-tekstowych&quot;, poprowadzonych z typową dla Marcinkowskiego ironią, postmodernistyczną świadomością filmowych konwencji i wybornym, czarnym humorem. O The Trip będziemy jeszcze pisać, tymczasem zachęcamy do głosowania utwór na Webby Awards!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadacze iPadów i innych urządzeń dotykowych mają szansę śledzić mockumentary Kissinger Twins na wersjach dopasowanych do tej platformy. Zachęcamy też do wsłuchania się w soundtrack Smolika, w mp3, na CD i winylu.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/the_Trip.html</link>
            <guid isPermaLink="false">709ED6E2-34DC-43ED-9E09-B5FD0FAC901D-11599-00004F93BAF8DB6F-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 02 May 2013 10:06:05 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Opisywanie (cyber) pokolenia</title>
            <description>PIERWSZA MONOGRAFIA polskiej poezji cyfrowej trafia właśnie na półki! Korporacja Ha!art, spod swojej tradycyjnej prasy drukarskiej, wypuściła książkę (Polska) poezja cybernetyczna. Konteksty i charakterystyka Urszuli Pawlickiej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

Najważniejszym przesłaniem książki Urszuli Pawlickiej jest to, jak bardzo zmienia się poezja i jej zadania. W sytuacji, w której tekst uwolniony zostaje ze swojego tradycyjnego nośnika i zaczyna być elementem super mobilnym i wszędobylskim, przenosić się z naszej kieszeni na biurko (smartphone - desktop), z nadgarstka na kolana (zegarek - laptop) a nadawany przez nas komunikat, wzbogacony o pozatekstowe elementy, w jednej chwili może trafiać do setek i tysięcy osób rozproszonych po całym globie, zadania poezji muszą zostać postawione na nowo. Poezja nie jest i nie może być tym, czym była jeszcze w latach 90. – zderzeniem układu wersowego z układem zdaniowym (to najkrótsza definicja, jaką uczono nas w czasie studiów). Staje się ona pewnym gestem, utworzonym z elementów naszej cyfrowej codzienności i wskazującej na związane z nią przemiany, zagrożenia, śmiesznostki, egzystencjalne rozterki itp, itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

Zdali sobie z tego sprawę autorzy omawiani w książce Pawlickiej, których cyfrowa twórczość jest testowaniem nowej sytuacji komunikatu poetyckiego, które odbywa się na wiele sposobów i na wielu frontach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej &gt;&gt; </description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/pawlicka_ksiazka.html</link>
            <guid isPermaLink="false">0F2548B2-1266-4252-9D33-4C5F8FDFF466-9153-00003FDB968E5C54-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 12 Mar 2013 11:22:34 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>918-578 Romana Bromboszcza</title>
            <description>SĄ TOMIKI POEZJI świetnie wpisujące się w tu i teraz, rzucając nam przed oczy słowa, które sami mieliśmy na końcu języka. Lektura tych samych wierszy choćby miesiąc później jest już nieco słabsza, by po roku czy dwóch – gdy dzieło wychodzi z kontekstu teraźniejszości sobie najbliższej – zamienić się w jałowe, pozbawione przygody przeglądanie przedwczorajszych gazet. Utwór, który obroni się po latach, dzieło – mówiąc górnolotnie – uniwersalne, musi posiadać cechy, których brakuje poezji z okolicznościową inklinacją, z publicystycznym i plebiscytowym przesterem. Zbiór 918-578 Romana Bromboszcza, wydany pod koniec 2012 roku przez Ha!art, ma wszelkie przesłanki ku temu, by podręcznikowo zilustrować owe pożądane cechy anty-okolicznościowej poezji, które w ramach – lub zamiast – recenzji pozwolę sobie wyliczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Ślad większego zamiaru.&lt;br /&gt;
DOBRA POEZJA powinna wskazywać na siebie jako element większego, wyraźnie ukierunkowanego i konsekwentnie realizowanego projektu twórczego, bez względu na to po jakie tworzywo sięga i przez jakie medium aktualnie przemawia. 918-578 Bromboszcza to cyfrowo zakodowany tomik poezji tradycyjnej, a zatem modulującej układ zdaniowy przez układ wersowy, z elementami poezji wizualnej i poezji kodu. Całość skłąda się z ponad czterdziestu plansz poetyckich. W części z nich poeta zamienia wybrane litery, zarówno spółgłoski jak i samogłoski, na ich liczbowe odpowiedniki, dobrane na zasadzie analogii piktorialnej (0 = o, 1 = i, 3 = e, 7 =t), by na przestrzeni całego tomiku raz po raz wprowadzać takie kodowanie w czyn...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej &gt;&gt;&lt;br /&gt;
</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/broboszcz_piasta.html</link>
            <guid isPermaLink="false">322300B7-FBCF-46A8-8CDD-AA31A8154BE9-52778-0001803523EFD466-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 22 Feb 2013 15:47:53 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Już jest! Hipertekstowy &quot;Rękopis&quot;</title>
            <description><![CDATA[Symfonia linków nawigacyjnych (ponad 800) i solidna dawka innowacyjnych połączeń tekstowych (około 200), wizualizacja bloków narracyjnych, uprzestrzenienie części świata na mapie – to niektóre z zabiegów, jakim poddano arcydzieło literatury polskiej: Rękopis znaleziony w Saragossie Jana Potockiego w jego nowej, hipertekstowej wersji. Interaktywną, zapraszającą do wyboru własnych ścieżek wersję Rękopisu czytać można (za darmo) na stronach portalu Korporacji Ha!art. <br />
<br />
Przygotowania do cyfrowej adaptacji Rękopisu rozpoczęły się tutaj, w Techstach, 3 lata temu. Tekst nanieśliśmy na mapy Tinderboxa, każdy z segmentów narracji, włącznie z intermezzami, został otagowany tak, by w przyszłości, przy eksporcie do htmla, łatwo i szybko wyciągać z tekstu dane. Pomysł trochę przeleżał, ale w 2011 podchwycił go Ha!art, poparł Minister Kultury i po miesiącach przymiarek, przygotowań i frustracji (praca w Tinderboxie okazała się mniej owocna niż można się było spodziewać) oddajemy całość do użytku. Efekt końcowy, z świetną oprawą graficzną Jakuba Niedzieli, znanego czytelnikom Elektroblogu ze swoich nowomedialnych projektów książkowych na deviant-art, dostępny jest dopiero od kilkudziesięciu godzin. <br />
<br />
25 stycznia projekt zostanie zaprezentowany podczas Dnia Domeny Publicznej w Krakowie, o którym jeszcze poinformujemy. <br />
<br />
Lekturę warto rozpocząć od Intrukcji obsługi, w której oprócz wskazówek praktycznych, natkniemy się na ogólny zarys filozofii tej konkretnej adaptacji: <br />
<br />
Nie promujemy szybkich przeskoków. Po kliknięciu na podkreślone słowo lub zwrot przechodzimy do fragmentu nieobecnej całości, ktorą możemy, ale nie musimy uobecnić. Fragment ten nie jest wyłącznie zapowiedzią. Może być komentarzem, dopowiedzeniem, mniej lub bardziej żartobliwą ripostą, złą wróżbą i wszystkim, co hipertekstowe połączenie może nam oferować W innym miejscu zachęca się nas do śmiałego rzucenia się na labirynt rozgałęziających się ścieżek: nie bójmy się błądzić! Nawroty, pętle i ślepe uliczki to służebnice porządku, który nad nimi się buduje.<br />
<br />
Wszystkim, którzy przyczynili się do powstania adaptacji, począwszy od Andrzeja Pająka, który zapalił pierwszą iskrę, poprzez nieocenionego Piotra Mareckiego, który stoi za wszystkimi przedsięwzięciami spod znaku Ha!artu i Techstów po uczestników przedpremierowych spotkań z Rękopisem w Krakowie, Częstochowie i Łodzi, serdecznie dziękujemy! <br />
<br />
Udanej lektury! ]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/rekopis.html</link>
            <guid isPermaLink="false">C5BCCE4E-354F-452E-8343-E992D754AC61-14666-00006343B0B087D5-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Jan 2013 00:30:31 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>&quot;Remediacja&quot; - konferencja w Bratysławie</title>
            <description>PONAD 20 BADACZY sztuki i literatury cyfrowej z Czech, Chorawcji, Norwegii, Polski i Słowacji, a także &quot;autori elektronickej poézie&quot; czyli Łukasz Podgórni i Leszek Onak oraz Zuzana Husárová i Ľubomír Panák pojawią się w najbliższy czwartek i piątek w Bratysławie. Instytut Literatury Powszechnej Słowackiej Akademii Nauk oraz Instytut Polski zapraszają na konferencję Remediacja w kontekście transdyscyplinarnym (Remediacia: w kontexte transcisciplinarity).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tematy wystąpień to m.in: powieści-instalacje, rosyjska poezja modernistyczna a hipertekst, remediacja słowackiej poezji barokowej, fotografi i linku, remediacja jako eksploracja obrazów mentalnych. Nowy wątek na polu w yznaczonym przez J.D Boltera i Richarda Grusina jest poszukiwanie reguł remediacyjnych na polu biologii i inżynierii genetycznej. Nurt ten reprezentować będą m.in Peter Sýkora (Innowacyjna repetycja w ewolucji biologicznej) i Martina Ivčičová (Remediacja jako symbioza. Paralelne ko-ewolucje systemów organicznych i nieorganicznych).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artystyczną część konferencji otworzy performance Łukasza Podgórniego i Leszka Onaka, zaproszonych do Bratysławy po przebojowym występie podczas wrześniowej Ha!wangardy. Poeci cybernetyczni z Krakowa zaprezentują program zatytułowany ||| Kineskop je vinný . Z kolei gospodarze, Zuzana Husárová i Ľubo Panák, zaprezentują swoją najnowszą e-poetycką instalację pt. face to face Remediaci 2.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skład komitetu organizacyjnego konferencji Remediacja i przyszłej pokonferencyjnej monografii wchodzi Mariusz Pisarski z Techstów. Serdecznie zapraszamy do Bratysławy!</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/remediacja.html</link>
            <guid isPermaLink="false">E1F4C9B4-6092-44C0-AB56-E282CE10F012-13253-000059ED41996DB3-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Jan 2013 11:18:08 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>150709 / izotop</title>
            <description>BILLGATES.ISO, w3c validator, css3 vs html5, ultimate worm – to niektóre z tytułów nowego eksportowego EP Romana Bromboszcza 150709/ izotop. Muzyczna wyprawa w charakterystyczne dla poznańskiego poety klimaty cybernetyczno-industrialnego minimalu jest nawiązaniem do papierowego tomiku 918-578, wydanego niedawno przez Korporację Ha!art.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Album dostępny jest na stronie autora, który wkrótce wyrusza z nim w krótką trasę po Polsce (na początek 26.02, klub Głośna, Poznań oraz 1.03, galeria sztuki Wozownia, Toruń). Izotop dostępny jest w sklepie 8tracks, ktokolwiek chciałby wesprzeć niezależną produkcję muzyczną w PL – zachęcamy! Szczegóły na nowym, atrakcyjnym blogu Bromboszcza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książka 918-578 jest kolejnym śmiałym krokiem w nieznane: Bromboszcz wprowadza w niej prosty analogowy szyfr zastępujący litery liczbami, którym zainfekowuje zamieszczone tam graficzne i bardzij tradycyjne wiersze. Jedną z ról odbiorcy jest odszyfrowanie kodu i czytanie całości według tego klucza. Recenzja tej pozycji - już wkrótce na łamach Techstów. Póki co – polecamy świetną recenzję 918-578 Uli Pawlickiej na łamach art.papieru.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/150709.html</link>
            <guid isPermaLink="false">202CB4C4-F2AB-4C5A-9B97-905C76AC59CF-6260-0000274444774847-FFA</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Jan 2013 22:42:57 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>e-Poezja na każdy dzień</title>
            <description>AMBITNY PROJEKT OPISYWANIA jednego e-wiersza dziennie przedsięwziął i konsekwentnie kontynuuje Leonardo Flores na swoim blogu &quot;I ♥ E-Poetry&quot;. Portorykański stypendysta Fulbrighta, obecnie na stażu w Bergen, każego dnia omawia jeden z setek, jeśli nie tysięcy, utworów elektronicznych, które gubią się w dużych katalogach takich jak choćby największa baza literatury elektronicznej ELMCIP. Autor omówień stara się łączyć swój subiektywny ton z założeniami elektronicznej materialności, wyłożonymi w wystąpieniach Nicka Montforts, Mathew Kirshenbauma i własnej pracy doktorskiej Floresa, gdzie kod komputerowy i proces tworzenia elektronicznej literatury są włączone do modelu dzieła, stanowiąc jego nieodłączny element. Krytyk literacki, w tym ujęciu, zajmuje się nie tylko analizą zachowań tekstu na ekranie, ale analizą warstwy kodowej czy zachowania się dzieła na różnorakich systemach i urządzeniach (nawet tych, które z racji swego wieku nie są w stanie odczytać danego kodu). Ten aspekt wciąż potrafi na polu polskiej krytyki cyfrowej szokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swoich wyborach Flores skłania się ku poezji wielojęzycznej, zwłaszcza tej, która łączy język angielski z hiszpańskim a te z językami kodu komputerowego. Nie bez powodu, dość często – jako kolaborator lub patron danego projektu – wymieniany jest Loss Pequeño Glazier, jeden z pionierów poezji kodu, piszący w obu językach i świetnie poruszający się po tajnikach java-scriptu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&quot;I ♥ E-Poetry&quot; urasta do rangi żywego, rosnącego katalogu bezcennych krótkich omówień i linków do prac, które bez tego powoli mogłyby popada w zapomnienie. Polecamy jako obowiązkową, codzienną lekturę w roku 2013.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/flores-e-poetry.html</link>
            <guid isPermaLink="false">B6996D70-4302-42F0-AF8A-094D9C55F4DF-4386-00001B06988B2DE3-FFA</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Jan 2013 10:22:21 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Książki radykalne A.D 2013</title>
            <description>NASI KOLEDZY Z BLOGU grandtextauto robią ciekawe podsumowanie roku 2012, wymieniając najlepsze książki radykalne: wynik innowatorskich technik narracyjnych i materiałowych w obrębie książki i wydawnictw tradycyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeglądzie znajdują się ubiegłoroczne publikacje awangardowych, wydawnictw takich jak Spineless Books, 120 pages, Les Figues czy NLLF [skrót od Front Wyzwolenia Języka Naturalnego].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśrod wymienonych pozycji znajdują się zanurzone w paradygmacie sieciowości tomiki poezji, proza i poezja generatywna, antologia konceptualnych eksperymentów kobiecych z formą książkową (I'll drown my book), krytyczne opracowanie gier niezależnych, nowa książka Williama Gillespie (Keyhole Factory), intrygująca ikoniczna autobiografia Book from the Ground Xu Binga oraz prozatorski eksperyment Johna Cayleya i Daniela C. Howe'a How It Is in Common Tongues, będąca wynikiem ich kolaboracyjnej trawestacji How It Is Samuela Becketa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Utwór Becketa poddany został procedurom generatywnym z użyciem przeglądarki Google, tym samym (być może ciut bardziej skomplikowanym), z których korzystali uczestnicy warsztatów Pułka kontra Google, które odbyły się w ramach ubiegłorocznej Ha!wangardy.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/ksiazki_radykalne.html</link>
            <guid isPermaLink="false">3753B687-4E3F-427E-AB4B-DF9C69E071D3-2054-00000C7C875146BF-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Jan 2013 18:15:14 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Hipertekst na salony?</title>
            <description>CZY HIPERTEKST WKRACZA na salony? Nawet jeśli czyni tak odrobinę późno, każda informacja o sukcesie, zwłaszcza na polskim gruncie, cieszy. Hipertekstowe przemiany prozy. Uwarunkowania tekstu w sieciowym środowisku cyfrowym – praca doktorska Mariusza Pisarskiego, pod kierunkiem prof. zw. dr hab. Bogusława Bakuły (Zakład Komparatystyki Literackiej i Kulturowej IFP, UAM) otrzymała I wyróżnienie w konkursie na najlepszą pracę doktorską z dziedziny nauk o kulturze za rok 2012, organizowanym przez Narodowe Centrum Kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konkurs, w którym biorą udział prace nadesłane przez uczelnie z całego kraju, co roku oceniany jest przez inne grono zaproszonych badaczy. W tym roku przewodniczącą komisji była prof. Anna Zeidler-Janiszewska, w skład komisji wchodzili m.in Maryla Hopfinger-Amsterdamsk, Roman Kubicki, Andrzej Gwóźdź, Roch Sulima i Andrzej Szpociński&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyróżniona praca obroniona została w styczniu stycznia 2012 roku, recenzentami byli prof. Anna Łebkowska i prof. Aleksander Mikołajczak. Oprócz nagrody finansowej dla autora, fragmenty doktoratu zostaną rekomendowane do druku w piśmie &quot;Kultura Współczesna&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jest to rzecz jasna pierwszy polski doktorat o hipertekście. Wcześniej tematykę tę podjęli w swoich pracach m.in Joanna Frużyńska (Hipertekstowe opowieści w prozie XX wieku, UW), Emilia Branny (Cybertekst. Metodologia i interpretacja, UJ) i Dorota Sikora (Uniwersytet Wrocławski). Wyrożnienie warto traktować zatem jako docenienie i usankcjonowanie określonego nurtu w polskim literaturoznawstwie.</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2013/nck_hipertekst.html</link>
            <guid isPermaLink="false">FE3AA638-12BE-49A7-A625-5E28FEF13DE2-26970-0000BA5A3DD4E397-FFA</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Jan 2013 18:13:25 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Nie tylko dla cyfrowo przegiętych</title>
            <description><![CDATA["Popowy" a nawet "przebojowy", tymi słowami rzadko taguje się tekstowe obiekty sztuki generatywnej i cyberpoetyckiej. Tymczasem cepeliowe koguciki, swojskie pięciolinie świerków i skrzypeczek, okruchy żywej, (mało)polskiej gwary, rubaszna dialogiczność i szereg innych ludowych elementów z tomiku wgraa Leszka Onaka i Łukasza Podgórnego czynią go właśnie takim – "popowym" i "przebojowym". <br />
Czy to dobrze? Bardzo dobrze. <br />
<br />
Nie trzeba przypominać, że na ogół cyberwiersze są przystępne tylko dla nas, digeratów, a zatem odbiorców cyfrowo przegiętych. Reszta literackiej gawiedzi może się czuć na tym podwórko z lekka nieswojo. To z myślą o nich powstaje wgraa, co udowodniono podczas premiery (i częsciowego wykonania) tego kolorowego tomiku w trakcie krakowskiej Nocy Poezji. Podczas gdy działania ha!wangardowe, z Romanem Bromboszczem na czele, wypełniły (to prawda, po brzegi) klubowe przestrzenie Konfederackiej 4, Onak i Podgórni musieli się "po angielsku" ulotnić, przegrupować i pojawić w nowym wcieleniu w Śródmiejskim Domu Kultury, gdzie premiera wgryy, wspierana przez życzliwie nastrojoną do ludowości i cepeliowatości dyrekcję, się odbywała. Czy to dobrze? Bardzo dobrze!   <br />
<br />
wgraa poszerza wachlarz poetyk w obrębie polskiej poezji cybernetycznej i cyfrowej o elementy jawnie korzenne i popkulturowo ludowe. Ikoniczny kogucik Cepelii i Teleranka  (gdyż to w czasach Teleranka Cepelią i Mazowszem nas karmiono) nie przez przypadek zdobi okładkę tomu: usterkową wariację na typowo polskim, sielskim krajobrazie. Techniki manipulacji kodem zasilone są tu rodzimą strategią wycinanki. Mój rzymski nos wyczuwa unoszącą się nad tytułową pracą lekką ironię, nieczęsto odstępującą Podgórniego, ale jakimś cudem utrzymana zostaje ona w ryzach. Dalej jest już tylko lepiej: szeleszczący glitchem, ale oszczędny psychodeliczny split toning (fiolet i przesterowana zieleń), zastąpiony zostaje eksplozją barw oraz feerią taktyk, za sprawą których daje się dziś manipulować  słowem i obrazem: mieszanie gwary z netspeakiem, poleceń kodu z okruchami życia; rozbijanie wiersza na słowa i słowa na wiersz, pikselizacja obrazu i twitteryzacja słowa, mysqlyzacja zdań i zawrotyzacja głosek,  zderzanie procedur sieciowych ze słowami znalezionymi (świetny, wizualny Przepisz kod [udowodnij, że jesteś człowiekiem]) i wiele innych cyberpoetyckich chwytów, tworzą we wgraa miłą dla oka i intelektualnego podniebienia mieszankę.  Aby stonizować szokujące bogactwo cyberpoetyckich chwytów, autorzy poruszają się po dobrze oznaczonym szlaku intertekstualnych odniesień:  znajdziemy tu remiksy Stepów Akermańskich Adama Mickiewicza (przepuszczone przez kilkanaście automatycznych tłumaczeń Google Translate, które czynią ze "stepów"… "kroki"), Trenu I Jana Kochanowskiego, a także remiks gwarowego Ojcze Nasz. Jakby tego było mało, większość z tych prac, w sposób dość ostentacyjny, stara się być "ładna".  ]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/wgraa.html</link>
            <guid isPermaLink="false">B90238BA-5F46-453C-8AFB-03E66ADD05C6-65014-000198D134981AA3-FFA</guid>
            <pubDate>Sun, 04 Nov 2012 13:01:07 +0000</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>W sieci Środkowej Europy</title>
            <description>O LITERATURZE NA IPADY, kulturze algorytmów, niemożności przełożenia książki na wirtualny spektakl, o uporczywym dziedzictwie Gutenberga oraz o tym, jak budować wspólne pole dla literatury i krytyki w obszarze wyszehradzkim, mowa będzie na spotkaniach pod hasłem &quot;Quo vadis elektronická kultúra?&quot;. W najbliższy czwartek w Instytucie Polskim w Bratysławie ze słowacką i polską publicznością, oraz w środę z literaturoznawcami, spotkają się badacze kultury cyfrowej ze Słowacji, Słowenii, Czech i Polski. Będzie to podsumowanie współpracy środkowoeuropejskich &quot;digerati&quot;, czyli cybertekstualistów i hipertekstualistów, śledzących nie tylko to, co dzieje się na Zachodzie, lecz podpatrujących sztukę cyfrową i pracę swoich kolegów zza miedzy.&lt;br /&gt;

&lt;br /&gt;

Rezultatem wspólnych działań jest książka &lt;i&gt;W sieci Środkowej Europy, nie tylko o literaturze elektronicznej&lt;/i&gt;, pod redakcją Bogumiły Suwary i Zuzany Husarovej, wydana przez Słowacką Akdemię Nauk. Na książkę złożyło się kilkunaście wystąpień na temat związków cyfrowej literatury z rodzimymi awangardami i tradycjami literackimi, w tym teksty Andrzeja Pająka i Mariusza Pisarskiego z Techstów. Co godne naśladowania, nie jest to ezoteryczną publikacja naukowa, której nie da się nigdzie kupić. Książkę można ściągnąć już dziś, ZA DARMO, jako pdf! Zapraszamy gorąco do szlifowania swojej znajomości lub nieznajomości języka słowackiego na tym elegancko i nowocześnie wydanym zbiorze.&lt;br /&gt;

&lt;br /&gt;

Prezentacja i promocja zbioru &lt;i&gt;V sieti strednej Európy: nielen o elektronickej literatúre&lt;/i&gt; oraz podsumowanie projektu VEGA, dzięki któremu możliwa była realizacja tego przedsięwzięcia odbędzie się w środę o 14.00, w Instytucie Literatury Powszechnej Słowackiej Akademii Nauk (SAV). Natomiast spotkanie w Instytucie Polskim odbędzie się w czwartek 27 września o 17.00 na Nam. SNP 27. Na mniej naukowym, przeznaczonym dla szerszej publiczności seminarium, swoje najświeższe, nie uwzględnione w książce, potyczki z nowymi mediami zrelacjonują Andrzej Adamski, Martin Flašar, Mariusz Pisarski i Janez Strehovec</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/w_sieci_srodkowej_europy.html</link>
            <guid isPermaLink="false">10C44E78-3E6F-46D4-A69F-1C484AD74669-13662-00005F3DC9CBCF6F-FFA</guid>
            <pubDate>Mon, 24 Sep 2012 12:09:03 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Gry według książek</title>
            <description><![CDATA[CO ŁĄCZY WIELKIEGO GATSBIEGO, <i>Autostopem przez galaktykę</i>, <i>Edypa w Kolonie</i> i sztuki Szekspira? Wszystkie one doczekały się adaptacji na gry komputerowe i każdą z tych gier można – za darmo – zagrać lub ściągnąć w sieci. Cztery komputerowe adaptacje klasyki literackiej są bohaterkami wystawy <i>Games by the Book</i>, otwartej właśnie w bibliotece humanistycznej w MIT przez Clarę Fernández-Vara oraz Nicka Montforta. Na podstawie czterech świetnie dobranych przykładów, nasi znajomi w Massachusetts pokazują cztery różne podejścia do problemu adaptacji w tym partycypacyjnym medium: od czystej gry akcji w postaci platformówki, poprzez łamigłówki interaktywnej fikcji (IF) po zwolnione tempo gry edukacyjnej.<br>
<br>
Autostopem przez galaktykę (IF z 1984 roku, gra stworzona we współpracy z Douglasem Adamsem) to przykład sytuacji, w której gracz staje się głównym bohaterem, może wpływać na zdarzenia i spowodować alternatywne zakończenie. Z kolei szekspirowska Avon skupia się na eksploracji świata zamieszkiwanego przez bohaterów sztuk Szekspira. Wielki Gatsby to zderzenie powieści z platformówką, które swoją literacką proweniencję może przekazać głównie poprzez przerywniki filmowe pomiędzy poziomami gry. Zupełnie odmienne podejście reprezentuje <i>Yet one world</i>, stworzona w MIT introspektywna platformówka, w której gracz, wrzucony w sam środek moralnego konfliktu z dramatu Sofoklesa, rozwija swojego bohatera nie przez strzelanie czy skakanie, lecz przez odpowiedzi na pojawiające się w trakcie rozgrywki, poważne i intymne pytania.<br>
<br>
Olbrzymim plusem wystawy jest jej otwarty, globalny aspekt i całkowita dostępność "eksponatów" wraz z ich literackimi oryginałami. Choć w przestrzeni fizycznej ograniczona do skromnej przestrzeni bibliotecznej, dzięki linkom do sieciowych wersji gier oraz temu, że wszystkie literackie oryginały znajdują się w domenie publicznej, <i>Games by the Book</i> może być odwiedzona i – doświadczona – przez każdego zainteresowanego o każdej porze dnia i nocy, w każdym miejscu na Ziemi. Polecamy!]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/games_by_the_book.html</link>
            <guid isPermaLink="false">FC880862-23F9-4A62-A5CA-FE8A2D3571D1-257-00000073E1B3E082-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 20 Sep 2012 10:57:02 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Projektowanie e-booków</title>
            <description>DOTYKOWA APLIKACJA na iPada, profesjonalnie prezentujący się magazyn z multimedialnym nawigatorem czy książka z elementami wideo, audio i efektami obrotowymi są bliżej zwykłych autorów i czytelników niż kiedykolwiek. Fundacja Anima Art, przy krakowskiej szkole Anima Art, organizuje mocno dotowany, 320 godzinny kurs projektowania e-publikacji. Uczestnicy, pracując w niewielkiej grupie, będą szczegółowo poznawać tajniki pakietu Adobe Digital Publishing Suite oraz podstawowych i średnio zaawansowanych zasad projektowania graficznego i typografii.&lt;br /&gt;
Kompetencje e-publishingowe w Polsce to wciąż egzotyka, choć do 2014 roku każdy podręcznik szkolny ma mieć swoją wersję cyfrową, i to raczej nie w formacie PDF, będącym kalką druku. Częściowo winę ponosi nastawienie wielkich graczy w świecie cyfrowym: Amazon, a zwłaszcza Apple, które stawia przed europejskimi wydawcami dziwaczne wymagania, jak choćby posiadanie amerykańskiego numeru podatkowego. Krakowskie warsztaty są w tym kontekście szczególnie warte polecenia: wśród kursowych nauczycieli znajdą się bowiem nie tylko osoby, które świetnie opanowały pakiet Adobe, ale i mają za sobą solidne CV: dostarczenie cyfrowej wersji tygodnika &quot;Przekrój&quot; na iPada, świetnie i profesjonalnie zrobionej aplikacji.&lt;br /&gt;
Cały, 320 godzinny, zaoczny kurs – dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury – kosztuje 1300 złotych. Szczegóły na stronach Fundacji: http://www.animaart.edu.pl/&lt;br /&gt;
</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/animart.html</link>
            <guid isPermaLink="false">E9968E45-4D95-4F31-8655-2AC9F4C8FB18-10781-00004A1CD299C5CB-FFA</guid>
            <pubDate>Wed, 12 Sep 2012 09:28:18 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Ha!wangarda 2012</title>
            <description>WIERSZO-FILMY, generatory poezji okolicznościowej, cyberpoezja i generatywna proza sieciowa pojawi się na tegorocznej odsłonie festiwalu literackiego Ha!wangarda w Krakowie. Jednym z głównych punktów programu będzie rozstrzygnięcie konkursu Wakacje z nowymi mediami, który wyłonić ma najlepsze pomysły na przyszłe projekty multimedialne Ha!artu (7 września o 14.00). Tuż potem rozpoczną się warsztaty, podczas których praktycy literatury cyfrowej zakasają rękawy i pokażą, jak powstaje cybernetyczna poezja i proza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas dwudniowej imprezy promowana też będzie monografia polskiej poezji wizualnej (nowa książka Małgorzaty Dawidek Geryglickiej) oraz dwie cyfrowe adaptacje klasyki: Zielone Oko Tytusa Czyżewskiego (w opracowaniu Łukasza Podgórnego i Uli Pawlickiej) oraz hipertekstowy Rękopis znaleziony w Saragossie Jana Potockiego (w opracowaniu Mariusza Pisarskiego). Na tę ostatnią pozycję festiwalu zapraszam tym serdeczniej, gdyż jest to świetna okazja – mamy dużo czasu – by spotkać się także z czytelnikami Techstów i wspólnie zastanowić, jak najlepiej zaprezentować na ekranie to kalejdoskopiczne, pogmatwane, szkatułkowe arcydzieło naszego osiemnastowiecznego pioniera nielinearności. Hipertekstowy Rękopis ma wciąż statut work in progress (premiera jesienią), więc jego ostateczna wersja zależeć może także od ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wart osobnej uwagi jest warsztat Tomasz Pułka kontra Google. Nieopublikowane fragmenty prozy tragicznie zmarłego autora Ha!artu przefiltrowywać będziemy przez wyszukiwarkę Google według reguł stosowanych w pracowniach poezji generatywnej Uniwersytetu Browna. Do Zaduszek jeszcze daleko, ale te warsztaty będą miały w sobie coś z Dziadów....Warsztatom patronować będzie John Cayley, jeden z najdłużej praktykujących i najbardziej znanych na świecie poetów cyfrowych. Szczegóły w linkach. Impreza rozpoczyna się 6 września w czwartek i kończy Nocą Peozji Cyfrowej w piątek w Klubie Konfederacka 4. W imieniu Ha!artu i własnym zapraszamy do Krakowa!</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/ha_wangarda.html</link>
            <guid isPermaLink="false">A958B3D4-93F7-467A-8F2F-16ACDB289BF4-11556-0000537B525C52E6-FFA</guid>
            <pubDate>Sat, 01 Sep 2012 00:04:19 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Z papieru na iOS: Meanwhile</title>
            <description>MEANWHILE, komiks o rozgałęziających się ścieżkach Jasona Shigi, doczekał się cyfrowej adaptacji na iPada i iPhona. Zwycięzca nagrody Willa Eisnera z 2003 roku znalazł sobie najlepsze środowisko dla wciąż młodego gatunku, jakim jest interaktywny komiks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile opowiada o przygodach Jimmiego. Chłopca spotykamy przy ladzie sklepu z lodami. Pierwszy wybór, jakiego musimy dokonać to prosta decyzja: czekoladowe czy waniliowe. Jednak już ten pierwszy krok może zadecydować, czy małego protagonistę skazujemy na &quot;sukces&quot;, czyli przygody, czy na &quot;porażkę&quot; i mało ekscytujący powrót do domu. Dalsze kroki bohatera, np. odwiedzenie laboratorium profesora-odkrywcy, po tym, jak zaszkodziły mu lody czekoladowe, przerywane są kolejnymi drobnymi wyborami: czy wychodzimy z łazienki, czy zostajemy, by przejrzeć zawartość apteczki; który z wynalazków profesora chcemy przetestować, itd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jason Shiga stworzył swoje chose-your-own-adventure zainspirowany meta-komiksami Scotta McClouda, który w Understanding Comics pisze m.in o kluczowej roli przestrzennego rozmieszczenia paneli, ich sekwencyjności oraz magii tego, co dzieje się pomiędzy okienkami komiksu, w umyśle czytelnika. Mimo iż pierwotnie komiks był papierowy, w powstawaniu formy książkowej Shiga posługiwał się obliczeniami komputerowymi, dzięki którym z siedmiu fabularnych wykresów wybrał trzy, a następnie komputer zadecydował, jak rozgałęziająca się historia ma zostać skomponowana. Skończona całość przybrała formę nielinearnie połączonych paneli na spojonej przestrzeni recto i verte. W adaptacji cyfrowej problem przestrzennego rozlokowania sieci komiksowych okienek przestał istnieć. Czytelnik płynnnie przechodzi pomiędzy panelami poprzez dotyk, który wywołuje krótką animację. W momencie wyboru słyszymy ostrzegawczy sygnał, dzieło się zatrzymuje się i domaga decyzji. Uwolniona z książkowej, linearnej formy, wizualizacja całości jest dużo trafniejsza: komiks przybrał formę kwadratu rysowanego promieniście z początkiem jako puktem centralnym. Forma cyfrowa jest tu zatem zdecydowanie bardziej naturalna, mniej wysilona, akrobatyczna czy – mówiąc po polsku – liberacka. Czy to lepiej, czy gorzej, nie nam decydować…</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/meanwhile.html</link>
            <guid isPermaLink="false">AB8D6C33-7A28-43A5-A2FC-B99377426968-77268-00022A9117803BC4-FFA</guid>
            <pubDate>Sat, 07 Jul 2012 11:58:57 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Techsty w Paris 8</title>
            <description>O zwycięstwach, porażkach, udrękach i epifaniach związanych z adaptacjami lieratury cyfrowej na przykładzie popołudnia, pewnej historii opowiadać będzie w Paryżu Mariusz Pisarski. Na uniwersytecie Paris 8 rozpoczyna się we wtorek 12 czerwca konferencja &quot;Translating E-Literature&quot;. Temat to bardzo bliski wydawcom i tłumaczom z Europy, którzy tak jak Techsty i Ha!art, chcą przybliżyć polskiemu czytelnikowi przełomowe i wybitne przykłady literatury rdzennie cyfrowej, tworzonej i odczytywanej na ekranie komputera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konferencję otworzy amerykański pisarz Robert Coover, którego publiczne wystąpienia promujące powieść hipertekstową spopularyzowały literaturę cyfrową w Stanach Zjednoczonych i na świecie (jego ważne wystąpienie &quot;Koniec książek&quot; dostępne jest po polsku już od 10 lat . Najważniejszą dla nas postacią będzie w Paryżu Michael Joyce, autor popołudnia, pewnej historii, wydanej przez Ha!art w 2011 roku i zaadaptowanej w nowe warunki software'owo-językowe przez zgrany team (R. Nowakowski, M. Pisarski, J. Jagiełło i P. Marecki). Choć w Paryżu prace nad translacją tego utworu rozpoczęły się w tym samym czasie (2006), Francuzi wciąż nie mają gotowej publikacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oprócz Coovera i Joyce'a na &quot;Translating E-literature&quot; pojawią się Nick Montfort, Susana Tosca, Jerome Fletcher oraz inni badacze związani l lub współpraujący z Electronic Literature Organization.  </description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/translating_e_lit.html</link>
            <guid isPermaLink="false">45B00979-C7BF-447E-BE03-47708F159687-1080-0000052DBA831E12-FFA</guid>
            <pubDate>Mon, 11 Jun 2012 10:06:57 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Marsz na rom</title>
            <description>JEDNA Z NAJCIEKAWSZYCH ostatnio inicjatyw w internecie, cyberpoetycki kolektyw Rodzielczość Chleba, nie poprzestaje na opublikowanym niedawno manifeście i rozpoczyna (zgodnie ze swą nazwą - Hub Wydawniczy) serię publikacji. Nakładem Rozdzielczości ukaże się marsz na rom Piotra Puldziana Płucienniczaka. Na ten cyfrowy album w pdfie składa się ponad 80 grafik utrzymanych w estetyce usterkowości wczesnych pecetów z domieszką kolażu, technik cut-up i fold-in, efektów liberackich i poezji radykalnej przerzutni…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marsz na rom, podobnie jak część dokonań cyberpoetyckiej linii Kraków –Poznań (Podgórni, Bromboszcz, Onak, Giełżyńska), a także młodej awangardy słowackiej, utrzymany jest w duchu interaktywnego minimalizmu: żywioł cyfrowy nie jest tu przywołany bezpośrednio w warstwie operacyjnej utworu, podlega jednak konsekwentnej tematyzacji i estetyzacji, przekraczając wręcz granicę sprzężenia w przywołaniach cyfrowo-internetowo-cyberpoetyckiej codzienności. Na dodatek, statyczna sztuka pdfowa z samej natury swojego formatu posiada zaraźliwy potencjał dystrybucyjny: może się rozprzestrzeniać zarówno jako download w świecie elektronicznym, jak i matryca poligraficzna w świecie druku… Utwory spod znaku interaktywnego minimalizmu mogą zatem w niezmienionej formie i z prędkością światła, niczym wirus, rozprzestrzeniać na wszystkie strony: od ulotek po plotery i billboardy, od telefonów komórkowych po chmury obliczeniowe. W ponad dekadę po swoim powstaniu, pamiętny pdf Marka Ameriki How To Be an Internet Artist, doczekał się godnego potomstwa, które zaczyna przerastać swojego rodzica….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Premiera tomu marsz na rom Piotra Puldziana Płócienniczaka – wraz z &quot;zaprzyśiężeniem&quot;! – odbędzie się w piątek 18 maja w krakowskich Literkach. Techsty mają przyjemność być patronem medialnym imprezy. Serdecznie zapraszamy!</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/marsz_na_rom.html</link>
            <guid isPermaLink="false">9BCE5AC6-F063-41C6-9A3C-660DE953510F-2151-00004EC16908E4D7-FFA</guid>
            <pubDate>Sun, 13 May 2012 10:33:21 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Hipervideo w archiwach</title>
            <description>Ambitne i fascynujące eksploracje w dziedzinie hipervideo przynosi ze sobą Open Hypervideo Project. Ekperymentalne przedsięwzięcie Joschy Jaegera, który postanowił zaprezentować Archiwum Miejskie w Brukseli w postaci filmów zawierających linki do dokumentów (a nie na odwrót, jak zazwyczaj bywa!) jako formę formę re-wizualizacji obecnych w archiwum narracji, stawia odważne pytania i śmiałe tezy. Powinni się z nimi zapoznać zarówno przyszli twórców interaktywnych filmów jak i autorzy, badacze i miłośnicy hipertekstu.  Open Hypervideo Project, którego prototyp dostępny jest w sieci, to próba kinematyzacji klasycznego archiwum, rozumianego tu jako anologowy mikrokosmos dla makrokosmosu &quot;dokuwersu&quot; Teda Nelsona (ang. docuverse, czyli uniwersum dokumentów). Połączone z sobą krótkie filmy, pokazują – w sposób dosłowny – ścieżki, jakimi podążą użytkownik archiwum w poszukiwaniu jakiegoś dokumentu. Ścieżki te, czy też filmowe mikro-narracje, kończą się na półkach, gdzie znajdują się posegregowane w archiwum dokumenty. ...</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci.html</link>
            <guid isPermaLink="false">ED89FCCA-4E6B-4D3D-8802-34C9479D8C6C-543-00000B99883BA444-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 19 Apr 2012 19:15:36 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Odmładzanie Storyspace</title>
            <description>EKSCYTUJĄCE INFORMACJE docierają z zaplecza informatycznego wydawnictwa Eastgate Systems. Wszystko wskazuje na to, że wciąż niezastąpiony, choć ciut podstarzały program do tworzenia hipertekstów literackich Storyspace doczeka się swojej aktualizacji. Mark Bernstein podzielił się z czytelnikami swojego blogu najważniejszymi problemami, przed jakimi staje programista, chcący dostosować program działający już w 1991 roku na klasycznym OS komputerów Macintosh do współczesnego środowiska systemu operacyjnego Lion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dobie olbrzymiej, nie tylko na Zachodzie, popularności Apple'a i jego produktów, kiedy część użytkowników iPhone'ów i iPadów porzuca systemy Windows na rzecz iOS i Mac OS, wieści z Eastgate dobrze wróżą na przyszłość. Nowoczesne Storyspace może być świetnym narzędziem dla każdego – początkującego czy doświadczonego – pisarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z raportów Bernsteina wynika, że w nowym Storyspace nie będzie tradycyjnego paska nawigacyjnego pod oknem tekstu. Był to ważny element interfejsu czytelnika klasyczej i nowszych twórczości hipertekstowej, na tyle ważny, że w naszej adaptacji popołudnia, pewnej historii odtworzyliśmy go w całości, zgodnie z sugestiami Michaela Joyce'a. Storyspace w szatach OS Lion, używać będzie raczej systemowego szablonu nawigacyjnego, z górnym paskiem nawigacyjnym, którego wygląd i funkcje mają nie odbiegać od innych okien, jakie otwiera użytkownik (na załączonym obrazku z blogu marbenstein.org widać pierwszy ekran popołudnia, pewnej historii, obrazek numer 2 to ostatnia działająca na makach wersja Storyspace pod systemem Snow Leopard (opowiadanie Lust J.Y. Douglas)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyszły system Apple'a – Mountain Lion, wymusza na developerach jeszcze mocniejszą unifikację. Miejmy nadzieję, że nie wpłynie to na lekturę klasycznych powieści hipertekstowych wydawanych przez Eastgate, które – w swoim pasku nawigacyjnym – pozwalały czytelnikowi naciskać przyciski &quot;tak&quot; i &quot;nie&quot;, zaglądać do historii lektury, przeglądać listy połączeń, a nawet wpisywać swoje komendy w okienko tekstowe. Trzymamy też kciuki za całe przedsięwzięcie!</description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci.html</link>
            <guid isPermaLink="false">65696A3A-946F-4496-88F1-FDA548F68FE3-2962-000046F3574CB9DE-FFA</guid>
            <pubDate>Thu, 05 Apr 2012 15:28:06 +0100</pubDate>
        </item>

        <item>
            <title>Magazyn ludologiczny</title>
            <description><![CDATA[CZY KTOŚ, KTO NIE DOTKNĄŁ gry komputerowej to współczesny analfabeta? W co grał w dzieciństwie Mirosław Filiciak? Czy to my gramy w gry, czy też gry grają nami? Ambitne zadanie odpowiedzenia na te i pokrewne pytania postawili przed sobą autorzy nowego magazynu serwisu "Techsty". Do swojego dwujęzycznego, ludologicznego wydania, poświęconego teoretyzowaniu gier dzieciństwa "Techsty" zaprosiły graczy i badaczy gier z Polski, Włoch, Holandii, Wielkiej Brytanii i USA. Punktem wyjścia jest śmiała teza, według której gry to dzisiejszy odpowiednik rite de passage, pierwotnych rytuałów przejścia, które inicjują młodego człowieka. Staje się to jasne zwłaszcza, gdy dorosły gracz przyjrzy się swoim dawnym fascynacjom i wpływowi gier dzieciństwa na swoje przyszłe wybory w świecie gier i poza nim. Ton dyskusji nadaje Matthew S. Johnson z Uniwersytetu w Southern Illinois. Bycie "piśmiennym" w XXI wieku oznacza umiejętność grania w gry komputerowe, mówi amerykański ludolog. Johnson wskazuje na to, które z wzorców zachowań wpajanych młodemu człowiekowi, zwłaszcza w Ameryce i w rodzinie żydowskiej, są wzmacniane przez naukę płynącą z gier: zdrowe współzawodnictwo, wytrwałość i systematyczność, poszukiwanie niekonwencjonalnych rozwiązań. Ze słowiańskiej strony patrzy na problem Mariusz Pisarski, sięgając do połowy lat 80. i pierwszych konsol dostępnych na wędrownych strzelnicach PRL-owskiej prowincji, i pokazuje jak przy automatach do gier pierwsze pokolenie graczy uczyło się eksplorowania coraz to nowych przestrzeni i wytrwałości w tych eksploracjach.<br>
<br>
Historiom konsol do gier i ich wpływowi na formację młodego człowieka przyglądają się Sonia Fizek i Monika Wasilewska. Ich artykuł to fascynująca podróż w odlegle czasy wczesnych konsol, nawet sprzed 40 lat, takich jak Virtual Boy czy Magnavox Oddysay. Marzena Falkowska, autorka blogu "Altegranie", zachęca z kolei, by każdy z nas zrobił w pamięci swoją własną listę ważnych gier. Efektem takiego ćwiczenia będzie najpewniej zaskoczenie: jak bardzo gry te stały się częścią nas samych:<br>
<br>
Co ciekawe, część z nich – jeśli nie większość – to nie tytuły, które umieścilibyśmy na liście najlepszych gier wszechczasów, czy to ogólnej, czy nawet osobistej. Czasem były, co tu kryć, po prostu słabe i mało kto dziś o nich pamięta. Ale to nie ma znaczenia. Nie wybieramy zawczasu dzieł, które nas ukształtują.<br><br>

Centralną częścią najnowszego wydania "Techstów" jest ankieta, w której znani gracze i badacze gier, jak wspomniana Falkowska czy Mirosław Filiciak, a także szereg postaci z zachodniego świata gier, definiuje swój własny kanon gier komputerowych w oparciu o wczesne doświadczenia z konsolami, komputerami Commodore, Amiga oraz pierwszymi grami pod Windowsem.<br>
<br>
Dyskusję o grach podsumowuje omówienie klasycznych polskich gier przygodowych, powstających już od połowy lat 80., takich jak <i>Smok Wawelski </i>czy <i>Mózgprocesor</i>. Techsty przyglądają się też polskim produkcjom niezależnym, spychanym na margines historii gier, takich jak choćby rubaszna, ale bardzo swojska <i>Droga do Duplandu</i>. Lingwistyczno-historyczny zarys pierwszych polskich gier tekstowych świetnie zarysowuje Paweł Aleksander Fedoryński, analizując mechanizm polskiego parsera tych gier, czyli programu przetwarzającego wpisywane w naturalnej polszczyźnie komendy poleceń gracza.<br>
<br>
W najnowszych “Techstach” nie zabrakło świeżej cyfrowej twórczości polskich autorów. Swój cyberpoetycki utwór <i>Kręgosłup czasu</i> prezentuje Leszek Onak, założyciel portali literackich Niedoczytania i Liternet.pl. Z kolei poeta i filozof Roman Bromboszcz prezentuje serię grafik <i>Cybernetyczne tąpięcie</i>.<br>
<br>
Wydane ostatnio w Polsce powieści hipertekstowe, czyli proza, która rozgałęzia się na żądanie czytelnika:<i> popołudnie pewną historię</i> Michaela Joyce’a oraz <i>Czarne jagody</i> Susan Gibb, obie wydane przez Korporację Ha!art, recenzują w “Techstach” Dorota Sikora i Urszula Pawlicka.<br>
<br>
Magazyn ludologiczny kończą recenzje ostatnich pozycji w katologu nie istniejących już, i nie odżałowanych, Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych w Warszawie. Świeczkę pod nagrobkiem Wydawnictw Jolanta Wierzba (<i>Cyfrowa dorosłość, Wokół mediów 2.0, Media audiowizualne</i>).]]></description>
            <link>http://techsty.art.pl/aktualnosci/2012/magazyn_ludologiczny_zapowiedz.html</link>
            <guid isPermaLink="false">623872EE-D484-4253-9630-52814CC2C2AD-10838-000021FF943676DE-FFA</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Mar 2012 02:00:14 +0000</pubDate>
        </item>

    </channel>
</rss>
