<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062</atom:id><lastBuildDate>Fri, 18 May 2018 20:37:48 +0000</lastBuildDate><category>literatura współczesna</category><category>2017</category><category>2018</category><category>literatura sensacyjna</category><category>literatura obca</category><category>Polska</category><category>Stany Zjednoczone</category><category>kryminał</category><category>literatura obyczajowa</category><category>thriller</category><category>Wielka Brytania</category><category>Czarna Owca</category><category>literatura piękna</category><category>nonfiction</category><category>Editio</category><category>okołoksiążkowo</category><category>literatura faktu</category><category>literatura młodzieżowa</category><category>nowości i zapowiedzi wydawnicze</category><category>Muza</category><category>Niemcy</category><category>Poradnia K</category><category>Szwecja</category><category>Wielka Litera</category><category>baśniowo</category><category>dla dzieci</category><category>okołoblogowo</category><category>podsumowanie</category><category>podsumowanie tygodniowe</category><category>tag książkowy</category><category>2016</category><category>Dygresje</category><category>Francja</category><category>Marginesy</category><category>Smak Słowa</category><category>fantasy</category><category>literatura fantastyczna</category><category>literatura przyrodnicza</category><category>romans</category><category>wznowienie</category><category>2009</category><category>Agora</category><category>Albatros</category><category>Czarne</category><category>Dania</category><category>Egipt</category><category>Feeria</category><category>Feeria Science</category><category>Holandia</category><category>Initium</category><category>Japonia</category><category>Kinderkulka</category><category>Kobiece</category><category>New Adult</category><category>Novae Res</category><category>Otwarte</category><category>Sonia Draga</category><category>Stara Szkoła</category><category>Uroboros</category><category>WAB</category><category>Zwierciadło</category><category>Zysk i S-ka</category><category>biografia</category><category>fantastyka</category><category>felietony</category><category>ilustracje</category><category>kulinaria</category><category>literatura dziecięca</category><category>noir</category><category>podsumowanie roku</category><category>popularnonaukowa</category><category>poradnik</category><category>postanowienia</category><category>realizm magiczny</category><category>reportaż</category><category>rymowanki</category><category>satyrycznie</category><category>trendy</category><category>wywiad</category><category>z humorem</category><category>z wojną w tle</category><title>tere fere</title><description>&quot;Szybko połapałam się, że jednak recenzji pisać nie potrafię, a nawet nie mam na to chęci. Że w gruncie rzeczy jestem i chcę pozostać czytelniczką amatorką, na której nie ciąży przymus bezustannego wartościowania. Książka bywa czasem przeżyciem głównym, a czasem tylko pretekstem do snucia luźnych skojarzeń. &quot;&#xa;&#xa;&#xa;Wisława Szymborska, &quot;Lektury Nadobowiązkowe&quot;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>55</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-4925062062821034575</guid><pubDate>Thu, 17 May 2018 20:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-05-17T13:40:37.880-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2009</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">baśniowo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egipt</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura piękna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">realizm magiczny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Smak Słowa</category><title>NAMIOT FATIMY, Miral at Tahawi</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-JTyKAsBObUM/Wv239EjGQDI/AAAAAAAAB9Y/EilP-rU1aSIHzcQwVR_GslEiQTL6917TQCLcBGAs/s1600/2018-05-14%2B02.15.53%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1306&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;522&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-JTyKAsBObUM/Wv239EjGQDI/AAAAAAAAB9Y/EilP-rU1aSIHzcQwVR_GslEiQTL6917TQCLcBGAs/s640/2018-05-14%2B02.15.53%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niewielka książeczka, która mnie pokonała. Miała być moim oknem na literaturę Bliskiego Wschodu, błyskiem koloru pomiędzy pochmurnymi kryminałami i thrillerami, po które ostatnio najczęściej sięgam, tymczasem zmęczyła mnie i zniechęciła, pozostawiając żal wobec niespełnionych oczekiwań. Nie jestem fanem punktowania książek za okres czasu, w jakim uda mi się je przeczytać. Argument &quot;czytało się szybko&quot; nie jest dla mnie równoznaczny z jakością tytułu, po który sięgam. Przyjemnie jest zatracić się w lekturze i z wypiekami na twarzy śledzić rozwój wydarzeń, jednak czasami najlepszą książką może okazać się paradoksalnie ta, w której nic się nie dzieje, za to jest napisana pięknym literackim językiem i każda minuta z nią spędzona jest czystą wręcz przyjemnością. &quot;Namiot Fatimy&quot; jest jednak takim przypadkiem, gdzie ani akcja, ani język nie są w stanie mnie zainteresować i przykuć moją uwagę, a każda próba czytania kolejnych stron kończyła się porażką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam baśniowe klimaty, opowieści pełne magii. Realizm magiczny, który i tutaj występuje - jestem zwolenniczką doprawiania rzeczywistości odrobiną elementów nie z tej ziemi. Ale mieszanie prawdy i ułudy w książce Miral at Tahawi było dla mnie nie do przejścia. Opowieść tytułowej Fatimy, małej dziewczynki, która przez wzgląd na swoją płeć skazana jest na życie w zamknięciu, odosobnieniu razem z innymi kobietami, a która ucieka w świat miejscowych legend i podań, mogła być fantastycznym doznaniem czytelniczym. Mogła, ale nie była. Brak rozróżnienia prawdy od fikcji, wydarzenia i bohaterowie, które pojawiały się znienacka, bez żadnego konkretnego wyjaśnienia czy powodu, tylko po to, by zaraz zniknąć, brak wyraźnego ciągu logicznego, pełno niedopowiedzeń - każdy element z osobna lubię w czytanej przeze mnie literaturze, jednak zebrane wszystko naraz powodowało u mnie tylko ból głowy i złość. I to nie złość na książkę, nie na autorkę, ale na mnie samą, że to być może ja nie jestem wystarczająco dobrym czytelnikiem. Potem powtarzałam sobie jednak, za każdym razem, gdy podejmowałam walkę z kolejnymi rozdziałami i gdy ogarniało mnie to zniechęcenie, że przecież nie każda książka musi mi się spodobać, nie każdy wybór może być dobry, a porażki są wpisane w życie czytelnika, nawet jeśli stara się bardzo rozważnie dobierać to, co czyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I także tutaj znalazł się jeden bardzo pozytywny aspekt, na który koniecznie trzeba zwrócić uwagę. A mianowicie ukazanie sytuacji kobiet z trochę innej perspektywy. Zwykle muzułmanki są postrzegane jako ofiary mężczyzn, zepchnięte na bok i skazane na ich łaskę i niełaskę. Tymczasem książka Miral at Tahawi odczarowuje trochę ten stereotyp, jako winnego wskazując nie mężczyznę, ale...inne kobiety, a dokładniej seniorki rodów, które nieformalnie przewodzą swoim rodzinom. To właśnie one determinują, co dzieje się z kolejnymi pokoleniami, dbają o zachowanie tej samej tradycji, która przed laty kazała im również się podporządkować, nierzadko wbrew ich woli. Życie kobiety jest przeklęte i naznaczone bólem, a piekło na ziemi urządza jej nie ojciec, nie mąż, ale właśnie druga kobieta.&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;Kobiety rozmawiały, pochłaniając mięso wyłożone na kawałki chleba maczanego w zupie:&lt;br /&gt;- Dwie siostry w jednym domu. Wsparcie i oparcie.&lt;br /&gt;Na to odezwały się inne:&lt;br /&gt;- Boże, opieka nad dziewczętami to same kłopoty.&lt;br /&gt;Babka ochoczo wygłosiła lekcję:&lt;br /&gt;- Boże, przecież dziewczęta to samo źródło nieszczęść...Nie ma sensu się nimi zajmować. To jedynie towar, który hoduje się dla kogoś innego. Jeżeli zostawisz je samym sobie, ten towar straci na wartości. Kiedy go sprzedasz, poniesiesz stratę.&lt;br /&gt;- Prawdę powiadasz, ciotko Hakimo. Wychowujemy i wzdychamy, a one i tak dostają się komuś innemu.&lt;br /&gt;- Strzeż nas, Boże, przed nieszczęściem z ich przyczyny. To Bóg nie chciał, żeby żadna z moich córek nie przeżyła. Ludzie pytali:&quot;Hakimo, gdzie się podziały twoje córki?&quot; Odpowiadałam:&quot;To Bóg chroni mnie przed tą zarazą. Modliłam się, modliłam i wyprosiłam.&quot;&lt;br /&gt;- Mówisz prawdę, babciu. Masz absolutną rację. Wszystkie poumierały ot, tak...To wola boska, babciu, czy może...?&lt;br /&gt;- Wola boska, moje dziecko. Wyprosiłam to modlitwą i żadna z nich nie przeżyła. Długa droga prowadzi jednak od chwili, gdy Pan daje skrzeczącą córkę, do chwili, gdy ją zabiera. Niestety mojego syna Bóg ciężko doświadczył, oj ciężko, ale on to wszystko cierpliwie znosił.&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;Bardzo ważny wątek. Dla mnie on jednak ginie w bezładnej narracji, w opowieści głównej bohaterki popadającej w szaleństwo. Z całą pewnością to jest istotny głos kobiecy, potrzebny, cenny, bo pochodzący z takiej części świata, z której wciąż nie dochodzi do nas zbyt wiele. Każda perspektywa się liczy. Szkoda, że w ostatecznym rozrachunku, biorąc pod uwagę całokształt, to po prostu nie była książka dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Uknd9yumNTM/Wv2331FcxYI/AAAAAAAAB9U/ULCgYdHY_jgrQ_g1rQB3CZrS-PiZRtlQQCLcBGAs/s1600/T202729.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;424&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Uknd9yumNTM/Wv2331FcxYI/AAAAAAAAB9U/ULCgYdHY_jgrQ_g1rQB3CZrS-PiZRtlQQCLcBGAs/s200/T202729.jpg&quot; width=&quot;141&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Namiot Fatimy, &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;Miral at Tahawi, Smak Słowa, 2009r., tyt. oryg.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Al-Chiba&lt;/b&gt;, przekład: Izabela Szybilska-Fiedorowicz, 160 stron&lt;/span&gt;&lt;dl&gt;&lt;div class=&quot;profil-desc-inline&quot;&gt; &lt;dt&gt;&lt;br /&gt;&lt;/dt&gt;&lt;/div&gt;&lt;/dl&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/05/namiot-fatimy-miral-at-tahawi.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-JTyKAsBObUM/Wv239EjGQDI/AAAAAAAAB9Y/EilP-rU1aSIHzcQwVR_GslEiQTL6917TQCLcBGAs/s72-c/2018-05-14%2B02.15.53%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-483944980025794161</guid><pubDate>Thu, 10 May 2018 09:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-05-10T02:02:22.624-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obyczajowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Smak Słowa</category><title>ŚMIERĆ W CHATEAU BREMONT, M.L. Longworth</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EoUGVFuuhro/WspwmDuRE2I/AAAAAAAAB2Q/udZ9oad8BE4Kz1zPdBtTqsoiue-zfPXZACLcBGAs/s1600/2018-03-03%2B06.02.36%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1584&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EoUGVFuuhro/WspwmDuRE2I/AAAAAAAAB2Q/udZ9oad8BE4Kz1zPdBtTqsoiue-zfPXZACLcBGAs/s640/2018-03-03%2B06.02.36%2B1.jpg&quot; width=&quot;632&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Szczęśliwi ludzie przesiadują w kawiarniach i piją kawę*, parafrazując tytuł bestsellera autorstwa innej francuskiej autorki sprzed kilku lat. Chociaż jak się okaże po lekturze książki, nie tylko kawę, są także duże ilości wina, przegryzane serami, stekami lub innymi smakołykami, a gdzieś w tle pomiędzy jedną kawą a drugą pada trup i zaczyna toczyć się śledztwo. Wszystko to w niezwykle malowniczym miejscu, prawdziwym raju na ziemi - w Aix-en-Provence. Tutaj, gdzie pola usłane są lawendą, gdzie z jednej strony czuć bliskość Lazurowego Wybrzeża, a z drugiej czają się majestatyczne Alpy, dochodzi do zbrodni, która jest jednak równie niebanalna jak i cały ten region.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Oto bowiem z okna rodzinnego zamku, nie, nie, przepraszam, z okna chateau, wypada szlachcic Etienne de Bremont i ginie na miejscu. Miasto huczy od plotek. Śledztwo w sprawie tej zagadkowej śmierci prowadzi główny sędzia w Aix, Antoine Verlaque, który prosi o pomoc swoją dawną miłość, profesor prawa na miejscowym uniwersytecie, Marine Bonnet. Marine jest dawną przyjaciółką Bremontów, znają się od dzieciństwa, posiadane przez nią informacje i zachowane wspomnienia o ofierze pozwalają dochodzeniu, przynajmniej początkowo,toczyć się we właściwym kierunku, z czasem jednak na jaw wychodzą różne sekrety szlacheckiej rodziny, a w sprawę zaangażowana będzie nawet mafia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;Całkiem zgrabnie zarysowany wątek kryminalny nie jest jednak tym na czym skupia się fabuła. Poszukiwanie motywu i mordercy jest jakby zepchnięte na drugi plan, bo oto na pierwszy wysuwa się związek/nie związek głównych bohaterów. Zbrodnia staje się pretekstem do ponownego spotkania sędziego i pani profesor, niegdyś połączonych uczuciem, które, jak się dość prędko okazuje, nie do końca wygasło. I tak oto aż do samego końca czytelnik będzie zadawał sobie pytanie: zejdą się czy nie zejdą? Chyba że znajdzie się taki, który tak jak ja nie znosi rozbudowanych wątków miłosnych, wtedy ten akurat czytelnik będzie chciał, żeby bohaterowie skończyli się wygłupiać i wzięli się poważnie za śledztwo, bo tego oczekuje od książki, która miała być kryminałem... &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;A gdyby jeszcze miłosne podchody nie były wystarczającym spowalniaczem, to wszystko skąpane w obitych ilościach Beaujolais czy co tam aktualnie popijają. Albo jedzą. Na podstawie postaci wykreowanych przez autorkę, Brytyjkę mieszkającą od kilkunastu lat we Francji, wyłania się dość ciekawy obraz Francuzów, przynajmniej tych pochodzących z Aix i okolic. Sybarytyzm. Życie bez zbędnego pośpiechu, bez niepotrzebnego stresu (morderca nie zając, nie ucieknie), za to zdecydowanie korzystając z dobrodziejstw tego świata, czyli dobrego jedzenia, wina, cygar i miłości. Skoro wiadomo, że każdego czeka odejście z ziemskiego padołu, czemu nie spędzić czasu, jak nam jest tu dany w jak najlepszy sposób?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;Przyniesiono im główne dania i Paulik z powątpiewaniem spojrzał na swoje. Risotto ułożono w wysoką stertę, artystycznie poprzetykaną różnymi rodzajami smażonych mięs, a pędy szparagów sterczały ku niebu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;- Dużo tego - powiedział tylko i zabrał się do jedzenia. Nie lubił, gdy posiłek przypominał raczej rzeźbę. Pstrąg Verlaque&#39;a był idealnie przyrządzonym i podany z małymi ziemniaczkami i podsmażanym koprem włoskim.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;mw-headline lang-fr fldt-header&quot; id=&quot;château_(język_francuski)&quot;&gt;Paulik w pierwszej kolejności zabrał się do szparagów, na które w Prowansji był akurat sezon. Upieczono je na oliwce z czosnkiem i mnóstwem soli i pieprzu, dokładnie tak, jak przyrządzała je w domu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;Hélène.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;- Spróbuj tego - powiedział komisarz, nakładając widelcem risotto z mięsem na talerz Verlaque&#39;a. - Odparowali sok z mięsa i użyli różnych rodzajów. Wydaje mi się, że to podsmażone &lt;i&gt;figatelli&lt;/i&gt; z Korsyki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;- Zgadza się, &lt;i&gt;figatelli&lt;/i&gt;, i to wyśmienite. A co powiesz o winie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;- Wyborne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;- A o restauracji?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;- W porządku na późny lunch, ale prawdziwym testem jest zawsze sobotni wieczór, gdy panuje największy ruch - odparł Paulik.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;Jedli dalej, rozmawiając o innej sprawie - serii włamań w centrum Aix, których sprawców dopiero co schwytano. Obaj zrezygnowali z deseru i napili się espresso.**&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Nie przeczę jednak, że francuskie niespieszne śledztwo może stać się przyjemną alternatywą dla skandynawskiego chłodu kryminałów, po które tak często sięgamy, no a przecież dobrze jest sobie czasami urozmaicić czytelnicze eskapady zaglądając do książek z różnych krajów. W obliczu przyjemnego wiosennego ciepła, takiego, które daje już przedsmak lata, warto przenieść się do cudownej Prowansji i tam razem z bohaterami leniwie popijać espresso, przy okazji rozwiązując tajemnicę pewnego morderstwa. Warto zagłębić się w tę historię i przekonać się na własnej skórze, czy pasuje nam taka atmosfera, warto dać jej szansę, bo a nuż nam się spodoba, zwłaszcza, że niebawem premiera drugiej części przygód bohaterów, dzięki której będziemy mogli jeszcze trochę zabawić w tym pięknym rejonie Francji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;* Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę, A&lt;span itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;gnès Martin-Lugand&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;** Śmierć w Chateau Bremont, M.L.Longworth, Smak Słowa, wyd.1, str. 115&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-K98ONkZgHKk/Wspwl3UkF8I/AAAAAAAAB2M/0aDlnetX5xw3cip-3ZRGycqqh2uZZjMWACLcBGAs/s1600/620748-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-K98ONkZgHKk/Wspwl3UkF8I/AAAAAAAAB2M/0aDlnetX5xw3cip-3ZRGycqqh2uZZjMWACLcBGAs/s200/620748-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Śmierć w Chateau Bremont, M.L. Longworth, wyd. Smak Słowa, 15 marca 2018, tyt. oryg. Death at the Chateau Bremont, przekład: Anna Krochmal, 340 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/05/smierc-w-chateau-bremont-ml-longworth.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-EoUGVFuuhro/WspwmDuRE2I/AAAAAAAAB2Q/udZ9oad8BE4Kz1zPdBtTqsoiue-zfPXZACLcBGAs/s72-c/2018-03-03%2B06.02.36%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3024333951629098251</guid><pubDate>Fri, 04 May 2018 20:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-05-04T13:57:33.516-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Feeria</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Feeria Science</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura faktu</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura przyrodnicza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">popularnonaukowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Stany Zjednoczone</category><title>ZADZIWIAJĄCY ŚWIAT PTAKÓW, Jim Robbins</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-M9PTiA0-NK8/WuONmMSxT6I/AAAAAAAAB48/QMsvtdKmDq0M-klInttLgsT94dK_hZrlwCLcBGAs/s1600/2018-04-27%2B02.05.50%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1549&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-M9PTiA0-NK8/WuONmMSxT6I/AAAAAAAAB48/QMsvtdKmDq0M-klInttLgsT94dK_hZrlwCLcBGAs/s640/2018-04-27%2B02.05.50%2B2.jpg&quot; width=&quot;618&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zajęci swoimi sprawami, ciągle w pośpiechu, mijamy je codziennie; przyzwyczajeni do ich obecności, nie poświęcamy im zbyt wiele uwagi. Nawet ich ćwierkanie, wkomponowane w miejskie hałasy, niekoniecznie robi na nas wrażenie. Większość z nas potrafi nazwać tylko te najpospolitsze gatunki, gdy tym czasem na całym świecie jest ich około 10 tysięcy. W dobie tanich linii lotniczych, gdy lot samolotem jest na wyciągnięcie  ręki dla każdego z nas, przestaliśmy chyba trochę zazdrościć ptakom. Traktujemy je jako coś naturalnego, wpisanego w nasze środowisko tak jak i drzewa i krzewy, które otaczają nasze domy, ale czy nie straciliśmy czasem zdolności zachwycania się nimi? Co tak naprawdę wiemy o ptakach? Czy czasami nie zdarza nam się zapomnieć o tym jak fascynujące są te zwierzęta, tak genialnie obdarzone przez naturę? Wciąż dowiadujemy się o nich nowych rzeczy, wciąż są nas w stanie zainspirować i zaskakiwać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jim Robbins, dziennikarz piszący dla The New York Times i Conde Nast, zajmujący się tematami dotyczącymi nauki i problemów środowiska naturalnego, w swojej znakomitej książce &quot;Zadziwiający Świat Ptaków&quot; uświadamia nam jak wyjątkowymi stworzeniami jesteśmy otoczeni. Jest to lektura naprawdę niebanalna, będąca i owszem, zbiorem wiadomości o tych zwierzętach, ale napisana jest w sposób zachęcający do jej zgłębiania, przystępny, a jednocześnie sprawiający dużą satysfakcję bardziej wymagającym czytelnikom. Fascynację autora tematem czuć bardzo wyraźnie i w trakcie czytania udziela się ona czytającemu. Widać, że ptaki nie są mu obojętne i poprzez dzielenie się wiedzą na ich temat, stara się uczulić odbiorców swojej książki na wszelkie możliwe zagrożenia na jakie mogą być one wystawione za sprawą działań człowieka. &lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;Kiedy przyglądam się niezwykłym ruchom kolibra i czuję jego maleńkie, drżące serce, uświadamiam sobie, że ptaki (nie tylko kolibry, ale wszyscy członkowie królestwa ptaków) ucieleśniają najbardziej kuszące aspekty natury. &quot;Mało które stworzenie wydaje się tak pełne życia w każdej cząstce ciała - napisał poeta Saint-John Pearse. - Nawet w bezruchu stanowią kwintesencję witalności&quot;. Są naszą codzienną więzią z cudem natury, urzekają nas swoimi niebywałymi barwami, śpiewem, kształtami, rozmiarami i zdolnościami. Wołają do nas z innego czasu, wydobywają głęboko ukryte wspomnienia naszej ewolucyjnej przeszłości i przypominają naszą odległą historię, kiedy żyliśmy w środowisku naturalnym. No i rzecz jasna symbolizują ludzką tęsknotę za lataniem. &quot;Kto raz zazna latania - napisał Leonardo - zawsze już będzie chodzić po ziemi z oczami wpatrzonymi w przestworza, w których był i do których zawsze będzie pragnął wrócić&quot;.*&lt;/blockquote&gt;Jest to przede wszystkim pozycja, w której znajdziemy mnóstwo ciekawostek i informacji, podzielonych tematycznie na cztery części. Każda z nich składa się z rozdziałów, które łączy jedna myśl przewodnia, jeden konkretny aspekt ptasiego funkcjonowania, czy to w środowisku, czy też mający związek z ptasią fizjonomią. Dowiedzieć możemy się na przykład: co wspólnego z dinozaurami mają ptaki - odpowiedź naprawdę zaskakuje!, że kury były i nadal są czczone w wielu kulturach na świecie, a to co robi z tymi ptakami przemysł żywieniowy to czysta abominacja. Znajdziemy rozdział w całości poświęcony ptasiemu guano, który śmiało można nazwać odą do ptasich odchodów - tak cudowne właściwości ma nawóz pochodzący od pierzastych przyjaciół. Jest także rozdział, w którym czytelnicy dowiedzą się, że powiedzenie &quot;ptasi móżdżek&quot; stopniowo traci na swym obraźliwym charakterze, bowiem pojawia się coraz to więcej dowodów na podobieństwo budowy mózgu ptasiego i człowieczego. Jednym słowem: ptaki zachwycają i zaskakują tutaj na każdym kroku, niezależnie od tego, czy są to gatunki dziko żyjące, czy też może tuż obok nas, w centrach wielkich miast, tak jak gołębie: &lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;Gołębie są idealnym przedmiotem badań dla geografa zwierząt. Występują na każdym kontynencie oprócz Antarktydy i żyją w miejscach, w których nie ma wielu innych ptaków, wypełniając centra miast na całym świecie swoim miękkim gruchaniem i trzepotem skrzydeł przy podrywaniu się do lotu. Jakie byłyby wielkie miasta świata bez tych wszechobecnych stad? Z pewnością czystsze, ale niemal zupełnie pozbawione pozaludzkiego życia. Stado wzbijających się jednocześnie gołębi odrywa nasz wzrok od zatłoczonych i hałaśliwych ulic, od cieni budynków, i kieruje go ku słonecznemu niebu. Przypomina o naturalnym świecie, który istnieje poza ruchliwym, nadmiernie skoncentrowanym życiem miejskim.**&lt;/blockquote&gt;Warto więc sięgnąć po książkę Robbinsa, nie tylko po to aby przeczytać znakomitą, bogatą w informacje publikację, ale aby dać się zarazić tą pasją, jaką pała autor i samemu zacząć patrzeć inaczej, uważniej na otaczające nas środowisko. Warto więc mieć na uwadze tę pozycję, niezależnie od pory roku i zainteresowań, bo pod piękną oprawą graficzną kryje się naprawdę wspaniała treść, która uświadamia jak wiele mamy wspólnego z ptakami i jak wiele czasami im zawdzięczamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;* Zadziwiający świat ptaków, Jim Robbins, str 48&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;**Tamże, str 311&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;A mowa o...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-B9ECn3EUxC0/WuOO8-hvZGI/AAAAAAAAB5I/TEdbC2M83AgmSJCClE85hlEk2QYOvZPIgCLcBGAs/s1600/zadziwiajacy-swiat-ptakow-w-iext52426570.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;350&quot; data-original-width=&quot;246&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-B9ECn3EUxC0/WuOO8-hvZGI/AAAAAAAAB5I/TEdbC2M83AgmSJCClE85hlEk2QYOvZPIgCLcBGAs/s200/zadziwiajacy-swiat-ptakow-w-iext52426570.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Zadziwiający świat ptaków. Co ptaki śpiewają o nas samych&lt;/b&gt;, Jim Robbins, Feeria Science, 4 kwietnia 2018r., tyt. oryg.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;: &lt;b&gt;The Wonder of Birds: What They Tell Us about Ourselves, the World, and a Better Future&lt;/b&gt;, przekład: Anna Binder, 400 stron &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;dl&gt;&lt;div class=&quot;profil-desc-inline&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/dl&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/05/zadziwiajacy-swiat-ptakow-jim-robbins.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-M9PTiA0-NK8/WuONmMSxT6I/AAAAAAAAB48/QMsvtdKmDq0M-klInttLgsT94dK_hZrlwCLcBGAs/s72-c/2018-04-27%2B02.05.50%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-4090605283545662763</guid><pubDate>Mon, 30 Apr 2018 18:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-04-30T11:11:36.337-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><title>NIEPOKÓJ, Jesper Stein</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-fFVHp38OZuI/WuK3a0xlEQI/AAAAAAAAB4o/GMeCFFXEuVkWUxecTpKRFOB4GqvLNyfyQCLcBGAs/s1600/2018-04-23%2B11.57.06%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1026&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;410&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-fFVHp38OZuI/WuK3a0xlEQI/AAAAAAAAB4o/GMeCFFXEuVkWUxecTpKRFOB4GqvLNyfyQCLcBGAs/s640/2018-04-23%2B11.57.06%2B2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj zabieram Was do Kopenhagi, stolicy Danii, ale bądźcie przygotowani na przygodę zgoła mroczniejszą od baśni tworzonych przez Christiana Andersena, naczelnego bajarza tego niewielkiego państwa (który, jak głosi plotka, w rzeczywistości miał być strasznym nudziarzem). Będzie współcześnie, będzie krwawo, będzie niespokojnie, ale momentami będzie również zabawnie. Nie tylko Szwedzi potrafią pisać kryminały na poziomie, czego dowodem jest właśnie &quot;Niepokój&quot; Jespera Steina, duńskiego pisarza i dziennikarza, zajmującego się głównie procesami sądowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głównym miejscem akcji jest dzielnica Kopenhagi Norrebro, opanowana przez zamieszki i demonstracje wywołane eksmisją jednego z budynków, który, tak się składa, ma wręcz kultowe znaczenie dla młodych ludzi, głównie dla aktywistów. Ulice stają się niespokojne, protesty nie słabną, wręcz przeciwnie, nabierają mocy, a zarówno mieszkańcy jak i policja czują rosnącą bezradność wobec nasilającej się fali przemocy. Dodatkowo wszelkie działania stróżów prawa muszą być ostrożne, z wyczuciem, gdyby bowiem okazało się, że używają oni jakiejkolwiek siły wobec protestujących, ci natychmiast skorzystaliby z tego pretekstu, a dzielnica stanęłaby w ogniu. Gdy więc podczas kolejnej niespokojnej nocy zamieszek, w miejscu gdzie znajdowało się mnóstwo policjantów, znalezione zostaje ciało mężczyzny oparte o cmentarny mur, przebrane w strój charakterystyczny dla demonstrantów, policja musi działać błyskawicznie i w białych rękawiczkach, aby wyjaśnić kim był denat i czy za jego śmierć odpowiedzialna jest policja. I tutaj do akcji wkracza wicekomisarz Axel Steen, niezwykle dociekliwy, niekoniecznie lubiany przez swoich współpracowników przez swoje metody pracy, które bywają niezbyt etyczne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-akgwpI0woUY/WubcXzpex4I/AAAAAAAAB6Q/g_oZPnTuG88vwr15BPkaX_cHYK8UZo3VACLcBGAs/s1600/aa7c2932a2835bbda3abd1616a5c4c85.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;428&quot; data-original-width=&quot;640&quot; height=&quot;427&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-akgwpI0woUY/WubcXzpex4I/AAAAAAAAB6Q/g_oZPnTuG88vwr15BPkaX_cHYK8UZo3VACLcBGAs/s640/aa7c2932a2835bbda3abd1616a5c4c85.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Dzielnica Norrebro&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Tytuł książki jest bardzo adekwatny do jej zawartości i prawidłowo nazywa atmosferę, jaka  panuje na jej kartach, już od pierwszych akapitów. Palące  się opony, butelki z benzyną, wszechobecny chaos, dym wgryzający się w oczy. Gdy do tego dorzucimy jeszcze toczące się śledztwo, mordercę, którego tożsamość pozostaje tajemnicą, zmory prześladujące głównego bohatera, czyli bezsenność i problemy z sercem, uzyskujemy klimat, który wzburza nerwy, i chociaż nie brakuje zabawnych scen czy kwestii, bo poczucia humoru tu jest sporo, to jednak nie jest łatwo wyzwolić się od wrażenia, że już za chwilę, już za moment stanie się coś bardzo złego. Ten niepokój utrzymuje się aż do samego końca, do dramatycznego finału, który przynosi nie tylko rozwiązanie kryminalnej intrygi, ale również zaskakuje - autor skutecznie wywodzi czytelnika w pole, nie oferując łatwych rozwiązań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak  tym, co najbardziej podbiło moje serce to postać głównego bohatera, który chociaż oparty o jeden z często stosowanych w kryminałach stereotypów - rozwodnik,  pogrążony w rozpaczy za utraconą miłością, szukający lekarstwa na swoją bezsenność w  haszyszu - jest jednak kimś, z kim czytelnik może się w pewien sposób utożsamiać, nawet jeśli pozornie nie ma nic wspólnego ze Steenem. Cały urok Axela i jego wiarygodność tkwią w jego niedoskonałościach, w których możemy rozpoznać nasze własne: w ciągłym lęku przed śmiercią, w jego nadwrażliwości na krzywdę ludzką, która nie pozwala mu ograniczyć się do standardowych, czasami zbyt sztywnych i bezdusznych procedur pracy policjanta. Bezwzględność Steena w dążeniu do ustalenia prawdy umotywowana jest jego nietolerancją na zło, a niezbyt etyczne metody śledztwa pozwalają osiągać mu świetne rezultaty, które nie tylko ratują go przed gniewem przełożonych, ale również pozwalają mu wierzyć, że tak jak tylko może zmienia świat na lepszy. Bardzo ciekawa, niejednoznaczna postać, którą chętnie obejrzałabym na małym ekranie, najlepiej w wykonaniu innego Duńczyka, Madsa Mikkelsena.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-x_0FTNC2pKY/WubcXZQo5DI/AAAAAAAAB6M/rmo1RpCGJS0gPrJqhNiiv0GcVEbIUA2GgCLcBGAs/s1600/Assistens_Kirkeg%25C3%25A5rd_2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-x_0FTNC2pKY/WubcXZQo5DI/AAAAAAAAB6M/rmo1RpCGJS0gPrJqhNiiv0GcVEbIUA2GgCLcBGAs/s640/Assistens_Kirkeg%25C3%25A5rd_2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Cmentarz w Norrebro&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-RNXynefW7EI/WubcXQOb9eI/AAAAAAAAB6I/JS-CDoIlGhk8EqbY-0NBnNM78J9iK3lAQCLcBGAs/s1600/20150606_123927_final-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;739&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;472&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-RNXynefW7EI/WubcXQOb9eI/AAAAAAAAB6I/JS-CDoIlGhk8EqbY-0NBnNM78J9iK3lAQCLcBGAs/s640/20150606_123927_final-1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-A55myV2IUUs/WubcXK7i24I/AAAAAAAAB6E/dBVD2utmQUouQOqwZA9fHMTbdvYTerqrwCLcBGAs/s1600/Mosaisk_Nordre_Begravelsesplads_10.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;900&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-A55myV2IUUs/WubcXK7i24I/AAAAAAAAB6E/dBVD2utmQUouQOqwZA9fHMTbdvYTerqrwCLcBGAs/s640/Mosaisk_Nordre_Begravelsesplads_10.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło fotografii: &lt;a href=&quot;https://pl.pinterest.com/pin/470063279841565001/?lp=true&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Pinterest&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Tak więc od dzisiaj do baśni Andersena, pomnika Małej Syrenki i parku Tivoli, do mojej osobistej kolekcji znaków charakterystycznych dla Danii, dołącza nietuzinkowy detektyw Axel Steen, z którym mam nadzieję jeszcze będzie dane mi się spotkać w kolejnych tomach jego przygód. Zarówno miłośnicy gatunku, jak i osoby szukające mocnej, ale nie przesadnie drastycznej, inteligentnej i dowcipnej rozrywki na leniwe dni, powinni być usatysfakcjonowani. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-EgbZcwz2xPc/Wt-KvfjhCRI/AAAAAAAAB4U/GR07cHZrcsQaufaOtgdNbVC3XzHUYgazgCLcBGAs/s1600/596666-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-EgbZcwz2xPc/Wt-KvfjhCRI/AAAAAAAAB4U/GR07cHZrcsQaufaOtgdNbVC3XzHUYgazgCLcBGAs/s200/596666-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Niepokój. Detektywistyczna Seria o Axelu Steenie Tom 1&lt;/b&gt;, Jesper Stein, wyd. Editio Black, 27 lutego 2018r., tyt. oryg. Uro, przekład: Edyta Stępkowska, 456 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Książka na stronie wydawnictwa ---&amp;gt; &lt;a href=&quot;https://editio.pl/ksiazki/niepokoj-detektywistyczna-seria-o-axelu-steenie-jesper-stein,nieas1.htm#format/d&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/04/niepokoj-jesper-stein.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-fFVHp38OZuI/WuK3a0xlEQI/AAAAAAAAB4o/GMeCFFXEuVkWUxecTpKRFOB4GqvLNyfyQCLcBGAs/s72-c/2018-04-23%2B11.57.06%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-4998948452688105543</guid><pubDate>Thu, 19 Apr 2018 10:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-04-19T04:27:39.437-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fantastyka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Initium</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Niemcy</category><title>PIERWSZY RÓG. TAJEMNICA ASKIRU TOM 1, Richard Schwartz</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Z9Of-1zCDNc/Wtea9cGI_SI/AAAAAAAAB38/XSjrT8FBvZIa_co-NXim6W4RM1yC_x4ZgCLcBGAs/s1600/2018-03-20%2B01.04.16%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1333&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Z9Of-1zCDNc/Wtea9cGI_SI/AAAAAAAAB38/XSjrT8FBvZIa_co-NXim6W4RM1yC_x4ZgCLcBGAs/s640/2018-03-20%2B01.04.16%2B1.jpg&quot; width=&quot;532&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdy za oknem na dobre rozgościła się tak bardzo wytęskniona wiosna, powrót w zimowe klimaty przychodzi człowiekowi z trudem, wszakże w pamięci wciąż ma te długie miesiące, ponure, ciemne i mroźne. Miejsce, do którego chcę Was dzisiaj zabrać, warte jest jednak chociaż krótkich odwiedzin - wygrzebcie więc ciepły płaszcz z głębin Waszej szafy, zaopatrzcie się w ciepłe butki, rękawice, drobną przekąskę i ruszajcie ze mną wprost do świata pełnego prastarej magii i tajemnic sięgających odległych wieków. Udajemy się na daleką Północ, do miejsca, w którym króluje zimno przenikające do szpiku kości, zniewalające umysł i ciało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś na przełęczy okrytych lodem gór, daleko od siedzib ludzkich, znajduje się niepozorna gospoda, w której schronienie przed zamiecią znajdzie grupa podróżnych. W związku z nasilającym się mrozem i śnieżycą, warunkami niepozwalającymi na jakąkolwiek dalszą podróż, są oni zmuszeni do dłuższego pobytu w zajeździe Pod Głowomłotem, tak bowiem nazywa się owo miejsce. Nastroje nie są najlepsze, perspektywa zamknięcia w odciętej od świata karczmie kładzie się cieniem na samopoczucie wędrowców, bowiem towarzystwo skazane jest na siebie wbrew swojej woli, a nie wszystkim to odpowiada. Najwięcej emocji budzi banda zbójów, głośna, wulgarna, nie żałująca sobie ani jadła, ani wina - ich obecność paraliżuje młode córki karczmarza, panowie są bowiem szczególnie łasi na ich wdzięki, ku zgrozie ojca i co bardziej prawych gości w jego przybytku.Wobec coraz bezczelniejszych zakusów na ich cnotę, powstaje trudny moralny dylemat, czy bronić dziewcząt przed krewkimi i brutalnymi zakapiorami, czy też może poświęcić je dla dobra pozostałych. Chociaż jak się dość prędko okaże, nie będzie to jedyny problem zebranych w gospodzie, zarówno budynek jak i przebywający w niej wędrowcy, skrywają zaskakujące tajemnice... W tle zaś wydarzeń w karczmie rozgrywa się Wielka Historia - wrogie  imperium Thalak prze przed siebie podbijając każde napotkane miasto,  niebezpieczeństwo inwazji jest więc coraz bliższe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat zbudowany przez niemieckiego autora, dla którego &quot;Pierwszy Róg&quot; był debiutem literackim, opiera się na tradycyjnym w fantastyce podziale na rasy. Mamy więc tutaj obok ludzi i elfy, i mroczne elfy żyjące pod ziemią, i krasnoludy, pojawia się również wzmianka o smokach. Tak jak to bywa w klasycznych książkach z tego gatunku, jest i magia, którą posługują się postaci. Przejawia się ona zarówno pod postacią ogromnej mocy, która kontroluje przedmioty magiczne będące w posiadaniu bohaterów, przede wszystkim mieczy, ale jest obecna również w postaci drobnych uroków i czarów rzucanych na ludzi. Wśród dziarskich bohaterów prym wiedzie Havald, zmęczony życiem mężczyzna, będący również narratorem całej opowieści, i elfka Leandra, posiadająca magiczne zdolności i zabójczy miecz. Początkowo jednoczą siły, aby pomóc karczmarzowi w ochronie córek i dobytku, z czasem jednak okazuje się, że muszą poradzić sobie ze znacznie większym zagrożeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytanie &quot;Pierwszego Rogu&quot; skojarzyło mi się trochę z...obieraniem cebuli. Mało atrakcyjne określenie, ale najlepiej obrazuje to, jak ta historia ewoluuje w trakcie lektury, gdy jedna warstwa skrywa kolejną, a ta jeszcze jedną, aż docieramy do jej serca. Zaczyna się, biorąc pod uwagę jej finał, niepozornie, z czasem jednak, rozdział po rozdziale okazuje się, że zmierza ona w zupełnie innym kierunku niż mogłoby nam się to wydawać po jej pierwszych stronach. Pojawia się element zaskoczenia i to parokrotnie, dzięki czemu czytelnik nie może narzekać na przewidywalność fabuły. Książka posiada znakomitą atmosferę pełną napięcia i oczekiwania, odcięcie od świata i kumulacja emocji ludzi uwięzionych wbrew sobie robi swoje - zabieg, aby galeria rozmaitych charakterów została zamknięta w jednym miejscu jest zawsze gwarancją wielu ciekawych konfrontacji, które popychają akcję do przodu. Wszechobecny mróz, który nie pozwala na przebywanie poza murami budynku, nieustająca zamieć szalejąca dniem i nocą, a także nieuchwytne zło, które czai się gdzieś w karczmie, czekając tylko na odpowiedni moment, by się ujawnić - wszystko to sprawia, że nastrój udziela się także i czytelnikowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe zalety książki, wydawać by się mogło, że jest to pozycja wręcz epicka, ale niestety nie jest pozbawiona wad i do klasyków fantastyki trochę jeszcze autorowi zabrakło. Gdyby tylko nie postawił on na rozwój wątku miłosnego pary głównych bohaterów, książka dużo by na tym zyskała. Tymczasem za każdym razem, gdy zaczynają oni ze sobą flirtować, akcja traci rozpęd, a czytelnik zainteresowanie, ponieważ ich dialogi są po prostu nudne. Nie wspominając już o tym, że wszystkie postaci kobiece, nie tylko grająca pierwsze skrzypce Leandra, napisane są na jedno kopyto i przypominają avatary z gier: wszystkie obowiązkowo piękne, nawet jeśli nie są&amp;nbsp; młode, to obdarzone są młodym wyglądem i opływowymi kształtami, nie są w stanie wykonać ani jednego ruchu, który nie byłby naładowany erotyzmem dla obserwujących je mężczyzn. W zamierzeniu część z nich jest silna, obdarzona wysoką pozycją społeczną i wzbudza w mężczyznach respekt, ale gdy znajdują się w niebezpieczeństwie, to męski miecz okazuje się skuteczniejszy i ratuje je z opresji. Rozumiem, że to fantastyka i tak najczęściej przedstawione są kobiety w tym gatunku, jednak jako czytelniczka wyczulona na ten akurat aspekt uważam, że miło by było, gdyby autor jednak nie brnął w stereotypy, które wydają się być tworzone na potrzeby nastoletnich frustratów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracamy zatem do naszej pięknej wiosny, ciepłej, pełnej barw i światła, zostawiamy za sobą karczmę i jej sekrety oraz dzielnych bohaterów, którzy na kartach tej historii przeżyli razem swoją pierwszą, emocjonującą przygodę. Pierwszą, bowiem to dopiero początek ich drogi, jako że cała seria liczy sobie wszystkich części aż 6, będzie więc na co czekać. Mam nadzieję, że kolejne tomy ujawnią nam więcej informacji na temat legendarnego Askiru, a bohaterowie, z którymi zżyliśmy się podczas lektury, napotkają na swojej drodze jeszcze bardziej epickie przygody. Tymczasem wszystkim miłośnikom czystej, pełnokrwistej fantastyki, pomimo kilku niedociągnięć - gdyż jak na debiut jest to wciąż bardzo dobra pozycja, polecam zapoznanie się z &quot;Pierwszym Rogiem&quot;, książki zaskakującej na każdym niemal kroku, porywającej czytelnika w nowy, nieznany jeszcze świat, którego nie będzie chciał prędko opuścić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-SNL3oOf62Xk/WteNPWufLRI/AAAAAAAAB3o/fIbeeO1uPRoo1dCGcnZFWL6Bc4jgER38wCLcBGAs/s1600/652353-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-SNL3oOf62Xk/WteNPWufLRI/AAAAAAAAB3o/fIbeeO1uPRoo1dCGcnZFWL6Bc4jgER38wCLcBGAs/s200/652353-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Pierwszy róg. Tajemnica Askiru Tom 1&lt;/b&gt;, Richard Schwartz, wyd. Initium, 20 kwietnia 2018r., tyt. oryg. &lt;b&gt;Das erste Horn&lt;/b&gt;, przekład: Agnieszka Hoffman, 464 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/04/pierwszy-rog-tajemnica-askiru-tom-1.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-Z9Of-1zCDNc/Wtea9cGI_SI/AAAAAAAAB38/XSjrT8FBvZIa_co-NXim6W4RM1yC_x4ZgCLcBGAs/s72-c/2018-03-20%2B01.04.16%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-184152469588567013</guid><pubDate>Tue, 17 Apr 2018 15:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-04-17T08:10:13.707-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Marginesy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller</category><title>ŚLEPY ARCHEOLOG, Marta Guzowska</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tDScksotW1I/Wsps_MYD3LI/AAAAAAAAB2A/7zb4uN1EZZA0f1RyB7zYVEGM4SBxsvLCgCLcBGAs/s1600/2018-03-20%2B01.04.39%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1510&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tDScksotW1I/Wsps_MYD3LI/AAAAAAAAB2A/7zb4uN1EZZA0f1RyB7zYVEGM4SBxsvLCgCLcBGAs/s640/2018-03-20%2B01.04.39%2B2.jpg&quot; width=&quot;601&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest napisać kryminał czy też powieść sensacyjną, który będzie posiadał bohatera wymykającego się schematom i stereotypom jakie królują w tym gatunku. Każdy jego miłośnik na pewno jest w stanie wymienić kilka cech, które wydają się być wręcz nieodzowne dla kreacji głównego bohatera - jest to przeważnie alkoholik, rzadziej narkoman, rozwodnik lub wdowiec z przynajmniej jednym dzieckiem, najlepiej martwym, pracujący w policji ewentualnie prokuraturze - z pewnością znalazłoby się ich więcej, ale z tymi wymienionymi spotykam się chyba najczęściej. Jaką więc przyjemną odmianą okazało się spotkanie z Tomem Marą, tytułowym &quot;Ślepym archeologiem&quot;, który zdecydowanie wyróżnia się na tle znanych mi do tej pory postaci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tom posiada wszystko, co teoretycznie powinien posiadać spełniony człowiek - jest kierownikiem wykopalisk na Krecie, ma za sobą błyskotliwą karierę i znakomitą pozycję w środowisku archeologów, a do tego jest inteligentny i atrakcyjny, i przyciąga zainteresowanie kobiet. Tom ma nawet więcej, ponieważ obdarzony jest niesamowitym słuchem, węchem i bardzo wrażliwym dotykiem - wszystko to, łącznie z pamięcią absolutną, musi mu zrekompensować brak innego zmysłu - wzroku. W jego życiu liczy się rutyna, to bowiem ona pozwala mu na całkiem znośne funkcjonowanie w świecie, gdzie mało który niewidomy osiąga tyle co on, i tylko dzięki&amp;nbsp; przewidywalności kolejnych wydarzeń w ciągu dnia, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, jest w stanie kontrolować rzeczywistość. A przynajmniej tak mu się wydaje. Dzień, w którym na terenie wykopalisk znalezione zostaną zwłoki turystów z Polski, zburzy jego spokojne, uporządkowane życie, ktoś bowiem zacznie bawić się w grę, w której ceną będzie ludzkie życie, a tylko od Toma zależeć będzie, czy uda się je uratować...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogromną zaletą &quot;Ślepego archeologa&quot; jest właśnie niepełnosprawność Toma - jest to świetny pomysł, który na kilka różnych sposobów korzystnie wpływa na odbiór książki. Po pierwsze, czytelnik ma wgląd w to jak wygląda życie osoby niewidomej. Bohater został dobrze przemyślany przez autorkę, w rezultacie otrzymaliśmy precyzyjny opis jego zwyczajów i nawyków, sporo miejsca poświęcone zostało na wytłumaczenie w jaki dokładnie sposób Tom wykonuje te codzienne czynności, które osobom widzącym wydają się śmiesznie proste, a które jednak okazują się kłopotliwe dla ludzi kalekich jak Tom. Ponieważ narracja jest w pierwszej osobie, mamy dostęp do jego emocji i przemyśleń, a dzięki temu możemy lepiej wczuć się w jego położenie. Jest to nie tylko korzystne dla poznania nowego punktu widzenia, a w zasadzie niewidzenia, ale też pod kątem intrygi kryminalnej. Gdy wokół bohatera dzieją się coraz to dziwniejsze rzeczy, ktoś ewidentnie bawi się jego kosztem i usiłuje przypisać mu czyny, których nie popełnił, fakt, że jego życie odbywa się jakby za zasłoną, w ciemności, potęguje dodatkowo napięcie i sprawia, że ciężko jest się oderwać od książki. Sama świadomość, że morderca wykorzystuje jego ułomność i dzięki temu ma nad Tomem przewagę, już wprowadza pewien element grozy, która towarzyszy czytelnikowi aż do finału całej historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne co momentami mi przeszkadzało, to taka pewna &quot;super moc&quot;, jaką posiadał bohater, przez co jednak książka traciła na wiarygodności. Nie chodzi nawet o jego niesamowite, może aż do przesady, wyostrzone zmysły, ale o jego zdolność do przewidywania trzęsienia ziemi na chwilę przed tym zdarzeniem...Owszem, to jest czysta fikcja i może się tutaj dziać co tylko dusza zapragnie i rozumiem, że ta umiejętność odegrała tutaj bardzo istotną rolę, ale była na tyle nierealna, że w momencie pojawiania się w tekście psuła pełen sensu i intrygujący ciąg wydarzeń. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie, uważam, że książka reprezentuje bardzo wysoki poziom i wydaje mi się, porównując ją ze światowymi bestsellerami, które ostatnimi czasy zdarzyło mi się przeczytać, że spokojnie mogłaby odnieść sukces za granicą. Nie ma w niej akcentów, które byłyby zrozumiałe tylko dla nas, Polaków, cała historia jest za to uniwersalna. I jest tutaj to, co zawsze lubię w czytanych przeze mnie książkach, czyli ogromna wiedza autorki, która przecież sama jest archeologiem, widoczna na każdym kroku, gdy tylko pojawiają się zagadnienia związane z wykopaliskami i kulturą której one dotyczą - czuć, że wie o czym pisze, a ja zawsze bardzo to sobie cenię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było moje pierwsze spotkanie z kryminałem autorstwa pani Guzowskiej i muszę przyznać, że było udane, i to na tyle, by narobić mi ochoty na jej pozostałe książki. Uważam, że pomysł na głównego bohatera jest znakomity, tak samo jak zresztą jego wykonanie - powieść trzymała w napięciu, a ja świetnie się bawiłam podczas jej czytania. Myślę, że fani gatunku powinni być zadowoleni, kawałek dobrej sensacji z niebanalnym bohaterem w naprawdę niebanalnym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-56M6R7pt87Y/Wsps-3yTWxI/AAAAAAAAB18/IXksF77ogxMvS6VSLWu1ZMkQlZ_B3Q1UwCLcBGAs/s1600/655568-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-56M6R7pt87Y/Wsps-3yTWxI/AAAAAAAAB18/IXksF77ogxMvS6VSLWu1ZMkQlZ_B3Q1UwCLcBGAs/s200/655568-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Ślepy archeolog, Marta Guzowska, wyd. Marginesy, 14 marca 2018r., 400 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/04/slepy-archeolog-marta-guzowska.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-tDScksotW1I/Wsps_MYD3LI/AAAAAAAAB2A/7zb4uN1EZZA0f1RyB7zYVEGM4SBxsvLCgCLcBGAs/s72-c/2018-03-20%2B01.04.39%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-8272496853240618819</guid><pubDate>Wed, 11 Apr 2018 19:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-04-11T12:47:58.601-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Holandia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Muza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z humorem</category><title>KORPOŻYCIE ŚWINKI MORSKIEJ, Paulien Cornelisse</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-bAlDfY1CYRg/WskH4yB1GwI/AAAAAAAAB1Y/ohGKRnO79_QZE-crFxHAHzkTo8NmstN0ACLcBGAs/s1600/2018-03-20%2B01.04.44%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1501&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-bAlDfY1CYRg/WskH4yB1GwI/AAAAAAAAB1Y/ohGKRnO79_QZE-crFxHAHzkTo8NmstN0ACLcBGAs/s640/2018-03-20%2B01.04.44%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś powiedział mi, że książka o śwince morskiej pracującej w korporacji skradnie moje serce, śmiałabym się długo, oj bardzo długo. Tymczasem ta mała książeczka, do której podchodziłam bez większych oczekiwań, ale z lekką rezerwą - to w końcu książka o gryzoniu, który pracuje w firmie - okazała się bardzo przyjemną lekturą na jeden wieczór, lekką i zabawną, bardziej życiową niż mogłoby się wydawać i nie aż tak bardzo na tej strasznej korporacji skupioną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale od początku...Co robi świnka morska w korpo? Cavia, bo tak na imię ma nasza bohaterka, pracuje w dziale promocji bliżej nieokreślonej firmy - nie dane nam jest dowiedzieć się jaki konkretnie produkt jest promowany, w ogóle nie wiemy nic o tym jakie konkretnie produkty lub usługi tworzy/sprzedaje firma Cavii. Owszem, to pytanie mnie nurtowało, ale nie tak bardzo jak to co mianowicie robi świnka morska w biurze? Początkowo myślałam, że chodzi o zwierzątko, rodzaj maskotki, które sobie żyje w klatce gdzieś w pomieszczeniu socjalnym, ale nie, Cavia, świnka morska, chodzi do pracy każdego dnia, pije kawę i przytrafiają jej się różne rzeczy. Zachowuje się całkowicie jak człowiek, co więcej, nikt z jej współpracowników, którzy są ludźmi, nie widzi nic dziwnego w tym, że pracuje razem ze zwierzakiem. Skoro oni nie widzą problemu, to ja też przeszłam nad tym do porządku dziennego, tłumacząc sobie, że autorka, która jest artystką kabaretową i felietonistką, stworzyła pewnego rodzaju konwencję, mnie przypominającą coś w rodzaju komiksu, tylko bez ilustracji... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W całej książeczce, skrzącej się od humoru, poza oryginalną główną bohaterką, nie ma nic, co odbiegałoby od tej rzeczywistości, którą znamy.&amp;nbsp;Wręcz przeciwnie, podczas lektury odkryłam, że z wieloma konceptami i przemyśleniami autorki jestem w stanie się utożsamić. Przede wszystkim są to typy osobowości, które są reprezentowane przez współpracowników Cavii - mając doświadczenie na kilku miejscach pracy, rozpoznawałam w &quot;Korpożyciu...&quot; kolejne, dobrze mi znane zachowania i metody działania. Manager, który wychodzi z siebie, aby podlizać się szefom, a nie szanuje swoich podwładnych, rzuca bardzo niepoprawne politycznie uwagi i oczekuje, że wszyscy będą śmiali się z jego żenujących dowcipów - odhaczony. Starsza stanowiskiem i stażem pracy współpracownica, która ciągle patrzy Ci na ręce, czekając na moment, kiedy zaliczysz jakąś wpadkę, aby wykorzystać ją przeciwko Tobie - odhaczona. Kolega gej - tutaj trąci nieco poważniejszym stereotypem, ale owszem - odhaczony. Bliska koleżanka, której można zwierzyć się z każdego biurowego dramatu - odhaczona. Wciąż zmieniane, ale różniące się detalami, instrukcje wykonywania konkretnych obowiązków - odhaczone. Anegdoty wykorzystujące akcesoria biurowe - odhaczone. Nieodzowna i nieoceniona obecność kawy w życiu każdego, kto posiada jakąkolwiek pracę - odhaczone. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne czego tutaj nie znalazłam, to tej zapowiadanej satyry na korporacje, próby ośmieszenia ich sposobów funkcjonowania. Owszem, pojawiło się kilka absurdów, ale moim zdaniem są to sytuacje, które mają miejsce nie tylko w ogromnych firmach, ale można się na nie natknąć w każdej innej profesji. Żadnych ogromnych dramatów zatem tutaj się nie znajdzie, ale prędzej historię kogoś, kto utknął w rutynie i wie, że potrzebne mu są zmiany, ale nie potrafi się przemóc. Może więc i główna bohaterka podczas deszczowych dni zalatuje mokrym futrem, ale nie przeszkadza to w wyciągnięciu morału z jej przygód. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli więc chcecie odpocząć od wielkiej literatury, szukacie czegoś niezobowiązującego przy czym można miło spędzić wieczór i się zrelaksować, to &quot;Korpożycie świnki morskiej&quot; może okazać się trafieniem w dziesiątkę. I nie zrażajcie się tym, że bohaterką książki jest puchaty gryzoń - podczas lektury niejednokrotnie złapiecie się na myśli, że to akurat najnormalniejsza postać w całej tej uroczej i zwariowanej książce... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-VUL7ZM5eeC4/WskIInlYIPI/AAAAAAAAB1c/GfbHli2fDDE9DWrIV53_5oY8Hu7GUGy6ACLcBGAs/s1600/628614-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-VUL7ZM5eeC4/WskIInlYIPI/AAAAAAAAB1c/GfbHli2fDDE9DWrIV53_5oY8Hu7GUGy6ACLcBGAs/s200/628614-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korpożycie świnki morskiej&lt;/b&gt;, Paulien Cornelisse, wyd. Muza, 14 marca 2018r., tyt. oryg. &lt;b&gt;&lt;i&gt;De verwarde cavia&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, przekład: Sylwia Walecka, 254 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/04/korpozycie-swinki-morskiej-paulien.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-bAlDfY1CYRg/WskH4yB1GwI/AAAAAAAAB1Y/ohGKRnO79_QZE-crFxHAHzkTo8NmstN0ACLcBGAs/s72-c/2018-03-20%2B01.04.44%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-6708574175752395056</guid><pubDate>Mon, 09 Apr 2018 08:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-04-09T01:34:43.783-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">dla dzieci</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura młodzieżowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Poradnia K</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielka Brytania</category><title>ODKRYWCA, Katherine Rundell</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aVea48GM58c/WraaXnsKTcI/AAAAAAAABys/oXmerorNvvwriQcNVu3Z8HG2yJoh6KptACLcBGAs/s1600/2018-02-23%2B06.58.22%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1547&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;618&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aVea48GM58c/WraaXnsKTcI/AAAAAAAABys/oXmerorNvvwriQcNVu3Z8HG2yJoh6KptACLcBGAs/s640/2018-02-23%2B06.58.22%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kto z nas nie marzył kiedyś o tym, żeby rzucić wszystko i udać w nieznane, przeżyć przygodę swojego życia? Niczym wytrawni podróżnicy zobaczyć kawałek świata, pokonać przeciwności losu i poznać sekrety, które skrywają się wśród dzikich, nietkniętych ludzką nogą obszarów. Nowa książka Katherine Rundell, która w &quot;Dachołazach&quot; zabrała nas na dachy Paryża, niejako umożliwia czytelnikom spełnienie tego marzenia, nie wysuwając przy tym nawet nosa poza dom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&quot;Odkrywca&quot; to opowieść o czwórce dzieci, których samolot przelatując nad dziewiczą, nienaruszoną przez cywilizację amazońską dżunglą ulega wypadkowi - z dziećmi z dorosłych osób leci tylko pilot, który niestety ginie podczas katastrofy. Fred, Constance, Lila i jej braciszek Maks wspólnym wysiłkiem, metodą prób i błędów organizują sobie nocleg i szukają choćby namiastki pożywienia, ale ich celem jest nie tylko przetrwanie w dżungli, lecz przede wszystkim znalezienie drogi i środku lokomocji, które pomogły by im dostać się do jakiejkolwiek ludzkiej osady, a stamtąd - prosto do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorka poprzez wielką przygodę swoich małych bohaterów przekazuje nam kilka ważnych lekcji. Po pierwsze, wiedza jest wręcz bezcenna. Ta o otaczającym nas świecie, w erze smartfonów i pozornie  wszechobecnego Internetu, wydaje się być osiągalna w sekundę za pomocą tylko  kliknięcia. Co się stanie, gdy człowiek nie będzie miał możliwości z  niej skorzystać? Jak wtedy da sobie radę? Czy sprosta wyzwaniu i przeżyje, czy też będzie bezradny wobec swojej niewiedzy i czeka go zagłada? A jakie szanse na przetrwanie będzie miało dziecko? Czy młody człowiek, który chętnie chłonie różne ciekawostki i informacje o różnym stopniu przydatności, a jednocześnie pełen pomysłów, które mogłyby nie przyjść do głowy dorosłemu, nie będzie jednak miał większej szansy na wydostanie się z tarapatów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą istotną kwestią jest przyjaźń i umiejętność pracy w zespole. Zetknięcie się czworga silnych charakterów uświadamia, że czasami należy schować własne ego do kieszeni i pogodzić się z tym, że są w życiu takie chwile, gdy tylko współpraca może przynieść korzyści, a upieranie się przy własnym zdaniu nie zawsze wychodzi na dobre. Przy czym warto wspomnieć, że małych rozbitków łączyła nie tylko fatalna sytuacja, w jakiej nagle się znaleźli, ale również i przyjaźń. Pomiędzy dziećmi, początkowo sobie obcymi, wraz z upływem czasu i często dramatycznymi perypetiami na drodze do wyzwolenia z lasów Amazonii, zrodził się najpierw szacunek, który prędko dał początek naprawdę pięknej relacji, która miała się okazać niezwykle trwała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecim, równie ważnym, a może najważniejszym przesłaniem, jakie płynie z książki Rundell, jest bezwzględna konieczność walki o pozostawienie tych niewielu dziewiczych zielonych terenów Ziemi w stanie nienaruszonym, jak najdłużej jest to tylko możliwe. Jakie są skutki ingerencji człowieka w przyrodę, nadmierne eksploatowanie zasobów naturalnych planety, przeludnienie, zaśmiecenie - wszyscy już dobrze wiemy, wystarczy wspomnieć o efekcie cieplarnianym i dziurze ozonowej. Nie da się naprawić szkód wyrządzonych naturze, ale można powstrzymać dalszą degradację, nawet jeżeli oznaczałoby to rezygnację z prowadzenia prac naukowców m.in. na obszarze Amazonii. Edukacja w tym temacie jest bardzo ważna, dlatego bardzo podoba mi się, że autorka porusza go w swojej książce przeznaczonej dla młodszych czytelników, pomagając im stać się świadomymi dorosłymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na specjalną wzmiankę zasługuje oprawa graficzna tej książki - okładka jest cudowna, od razu przywodzi na myśl tętniący życiem amazoński las i wielką przygodę, która czeka na czytelnika. Czytanie uprzyjemniają przepiękne ilustracje - czy są rozpięte na obie strony, czy też w postaci drobnych zdobień - sprawiają, że kontakt z &quot;Odkrywcą&quot; jest jeszcze większą ucztą literacką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę się wprost doczekać, aż moje córki, tak bardzo ciekawe świata, będą na tyle duże, aby sięgnąć po książki Rundell. Jednocześnie cieszę się, że ta wielka przygoda jest jeszcze przed nimi i że będę mogła im towarzyszyć podczas jej przeżywania. Mam nadzieję, że &quot;Odkrywca&quot; utrwali je tylko w przekonaniu, że dobrze jest wiedzieć dużo i warto pielęgnować w sobie tę ciekawość i pasję odkrywcy, nawet jeśli te nasze odkrycia pozostają niezauważone przez świat. To mówiąc, czekam niecierpliwie na kolejne książki autorki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-vlgbBT1LL_g/Wraa8VIY7kI/AAAAAAAABy0/UG5xabye-VIa5puVExFl-JHFGdXnMLlcQCLcBGAs/s1600/2018-02-23%2B06.58.20%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1558&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-vlgbBT1LL_g/Wraa8VIY7kI/AAAAAAAABy0/UG5xabye-VIa5puVExFl-JHFGdXnMLlcQCLcBGAs/s640/2018-02-23%2B06.58.20%2B1.jpg&quot; width=&quot;622&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cpR1dZzGSu4/Wraajad98pI/AAAAAAAAByw/qanwPcUXCbMezjKpp2dsC0x4y-3ZKHImQCLcBGAs/s1600/704-odkrywca_rgb_300dpi-1-sklep.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;480&quot; data-original-width=&quot;317&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cpR1dZzGSu4/Wraajad98pI/AAAAAAAAByw/qanwPcUXCbMezjKpp2dsC0x4y-3ZKHImQCLcBGAs/s200/704-odkrywca_rgb_300dpi-1-sklep.jpg&quot; width=&quot;131&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Odkrywca&lt;/b&gt;, Katherine Rundell, Poradnia K, 14 marca 2018r., tyt. oryg. The Explorer, przekład: Paweł Łopatka, 372 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Dachołazy&quot; Katherine Rundell na blogu - &lt;a href=&quot;http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/dachoazy-katherine-rundell.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/04/odkrywca-katherine-rundell.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-aVea48GM58c/WraaXnsKTcI/AAAAAAAABys/oXmerorNvvwriQcNVu3Z8HG2yJoh6KptACLcBGAs/s72-c/2018-02-23%2B06.58.22%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3293811952319851156</guid><pubDate>Sat, 31 Mar 2018 08:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-31T01:21:32.369-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nowości i zapowiedzi wydawnicze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoksiążkowo</category><title>NA CO POLOWAĆ W KWIETNIU? Subiektywny przegląd zapowiedzi książkowych</title><description>&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6Nx-_kDUI1o/WrqPgF-SzdI/AAAAAAAABzM/kpw-QDuS9mgB9d7fehENfDQkgdP5wmuTgCLcBGAs/s1600/katherine-hanlon-417921-unsplash.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1036&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;414&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6Nx-_kDUI1o/WrqPgF-SzdI/AAAAAAAABzM/kpw-QDuS9mgB9d7fehENfDQkgdP5wmuTgCLcBGAs/s640/katherine-hanlon-417921-unsplash.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;_3bJ2H CHExY&quot;&gt;&lt;div class=&quot;_1l8RX _1ByhS&quot;&gt;Photo by &lt;a href=&quot;https://unsplash.com/photos/qH7FYj_yq-I?utm_source=unsplash&amp;amp;utm_medium=referral&amp;amp;utm_content=creditCopyText&quot;&gt;Katherine Hanlon&lt;/a&gt; on &lt;a href=&quot;https://unsplash.com/search/photos/books?utm_source=unsplash&amp;amp;utm_medium=referral&amp;amp;utm_content=creditCopyText&quot;&gt;Unsplash&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nastał czas wiosenny - więcej słońca, coraz dłuższy dzień, coraz przyjemniej w przyrodzie. Plener coraz bardziej kusi, a czy może być coś przyjemniejszego od połączenia czytania z pobytem na świeżym powietrzu? Nie mogę się doczekać, kiedy dane będzie mi w końcu przysiąść na ławeczce i wyciągnąć książkę. Tylko co to będzie za książka? Dzięki mnogości (znowu, mój portfel popełnia właśnie seppuku gdy piszę ten tekst) tytułów wydawanych w kwietniu, trudno będzie zdecydować się na tylko jedną książkę do torebki:) Jeżeli zaś macie zakaz kupowania nowych książek, stanowczo unikajcie księgarń, blogów i bookstagramów w okolicy 18 kwietnia - najwięcej pozycji ma właśnie premierę tego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jJ82C1AWe-M/WrqvOLwyPjI/AAAAAAAABzk/QeEWAcJsmbo7Kt-MWE4-KpqsbVefGEPpwCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;768&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;408&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jJ82C1AWe-M/WrqvOLwyPjI/AAAAAAAABzk/QeEWAcJsmbo7Kt-MWE4-KpqsbVefGEPpwCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zacznę od tytułów, które najbardziej mnie interesują&lt;b&gt;:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&quot;Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry&quot; Reni Eddo-Lodge &lt;/b&gt;to mój absolutny numer jeden w tym miesiącu, niesamowicie ważna książka o rasizmie i o uprzywilejowaniu białych (Karakter, 25.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&quot;Błoto&quot; Hillary Jordan&lt;/b&gt;, czyli książka w oparciu o którą nakręcony został znakomity film &quot;Mudbound&quot; - amerykańskie Południe, rok 1946 tuż po wojnie, przyjaźń i rasizm (Otwarte, 18.04). &lt;b&gt;&quot;Mordobicie. Wojna superbohaterów Marvel kontra DC&quot; Reed Tucker&lt;/b&gt; - kulisy rywalizacji dwóch największych na świecie producentów komiksów (Agora, 18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&quot;Moja najdroższa&quot; Gabriel Tallent&lt;/b&gt; - wstrząsająca historia czternastolatki, którą w głębi lasu wychowuje samotnie apodyktyczny ojciec, wierzący, że ludzkość jest na krawędzi zagłady - pod patronatem bloga Kurzojady, więc biorę w ciemno (Agora, 18.04).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cHC3a3eJXO8/WrqvQius3wI/AAAAAAAAB0E/skyy5XUSBYc7w3LQfUJ7F_chNnS94Qw7gCLcBGAs/s1600/Fotoram.io.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1188&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cHC3a3eJXO8/WrqvQius3wI/AAAAAAAAB0E/skyy5XUSBYc7w3LQfUJ7F_chNnS94Qw7gCLcBGAs/s640/Fotoram.io.jpg&quot; width=&quot;632&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ray Bradbury &quot;451° Fahrenheita&quot;&lt;/b&gt; - jedna z najważniejszych dystopii, o społeczeństwie, w którym nie czyta się ot tak książek, jest to zakazane, a książki palone. Dzięki wznowieniu przez wydawnictwo MAG będę mogła w końcu przeczytać ją po polsku (18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mohsin Hamid &quot;Drzwi na zachód&quot;&lt;/b&gt; - podobno bardzo zasłużona nominacja do nagrody Bookera (Sonia Draga, 18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Karolina Bednarz &quot;Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet&quot;&lt;/b&gt; - książka o sytuacji japońskich kobiet wydana w wyd. Czarne - dla mnie to wystarczająca zachęta do sięgnięcia po tę pozycję (25.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sarah Moss &quot;Między falami&quot;&lt;/b&gt; - z opisu: &quot;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Między falami&lt;/span&gt; to książka o rodzicielskiej miłości, przytłaczającym lęku, chorobie i zdrowiu. O trudnej nastolatce i problemach małżeńskich.&quot; (Wyd. Poznańskie, 18.04)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-A_KO3rdFfYI/WrqvOMGgc8I/AAAAAAAABzg/561byiMYTjQls6teHyurLAXtGupLRdNrwCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25282%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;853&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;454&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-A_KO3rdFfYI/WrqvOMGgc8I/AAAAAAAABzg/561byiMYTjQls6teHyurLAXtGupLRdNrwCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25282%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Kathryn Croft &quot;Nie ufaj nikomu&quot;&lt;/b&gt; - psychoterapeutka, pięć lat po samobójczej śmierci męża dowiaduje się, że za jego śmiercią może jednak kryć się coś więcej (Burda Książki, 18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Alan Drew &quot;Milczący świadek&quot;&lt;/b&gt; - trzy hasła: thriller psychologiczny, chory psychicznie seryjny morderca, pogrzebane tajemnice (Czarna Owca, 18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jo Nesbo &quot;Macbeth&quot;&lt;/b&gt; - współczesna interpretacja klasycznego dramatu Szekspira w wykonaniu jednego z najlepszych współczesnych autorów kryminałów (Dolnośląskie, 18.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jorn Lier Horst &quot;Jedna jedyna&quot;&lt;/b&gt;, czyli czwarty już tom przygód detektywa Williama Wistinga (Smak Słowa, 04.04)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-uIncWjyHPK4/WrtXjaKDpdI/AAAAAAAAB0k/DUM5Ic864DgLYolcpeSS0dL9UPXPFzAPQCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%252810%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1020&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-uIncWjyHPK4/WrtXjaKDpdI/AAAAAAAAB0k/DUM5Ic864DgLYolcpeSS0dL9UPXPFzAPQCLcBGAs/s640/Fotoram.io%252810%2529.jpg&quot; width=&quot;544&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kolejna porcja ekscytujących tytułów!&lt;b&gt; Helen Oyeyemi &quot;Krótka historia Stowarzyszenia Nieurodziwych Dziewuch&quot;&lt;/b&gt;, czyli &quot;zbiór subtelnie połączonych ze sobą opowiadań brytyjskiej  pisarki nigeryjskiego pochodzenia zabiera nas w wyprawę do świata  przesiąkniętego realizmem magicznym&quot; (Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, 24.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Shirley Jackson &quot;Zawsze mieszkałyśmy w zamku&quot;&lt;/b&gt;, czyli najsłynniejsza powieść autorki i zarazem klasyka grozy w najlepszej odsłonie znowu dostępna w polskich księgarniach (Replika, 17.04). &lt;b&gt;Magdalena Grzebałkowska &quot;Komeda. Osobiste życie jazzu&quot;&lt;/b&gt; - autorka &quot;(...) dociera do ostatniego żyjącego świadka tragicznego upadku ze skarpy  sprzed pięćdziesięciu lat i jako pierwsza przedstawia jego wersję  wydarzeń. Odkrywa osobiste życie polskiego jazzu – Komedy i środowiska, w  którym się obracał: od barwnego życia Piwnicy pod Baranami i narodzin  warszawskiego Jazz Jamboree aż po Los Angeles tuż po lecie miłości.  Poznaje historie ludzi, którzy dla muzyki porzucali pracę, dzieci,  dostatnie życie.&quot; (Znak, 30.04)&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Benedict Wells &quot;Ucieczka z martwego życia&quot;&lt;/b&gt; - po znakomitym &quot;Końcu samotności&quot; dla mnie pozycja obowiązkowa (Muza, 11.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Katherine Arden &quot;Niedźwiedź i słowik&quot;&lt;/b&gt; - baśń dla dorosłych oparta o rosyjski folklor (Muza, 18.04).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-HEPZHp4i2bY/WrqvOOSzjCI/AAAAAAAABzo/4g-9F1tEnuQRtPva63HPSqvXPA6-9YZegCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25283%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1008&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-HEPZHp4i2bY/WrqvOOSzjCI/AAAAAAAABzo/4g-9F1tEnuQRtPva63HPSqvXPA6-9YZegCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25283%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Marcus Du Sautoy &quot;To, czego się nie dowiemy&quot;,&lt;/b&gt; czyli &quot;najsłynniejszy brytyjski matematyk zabiera nas w podróż do granic wiedzy, by pokazać to, czego się nigdy nie dowiemy&quot; (Prószyński i S-ka, 19.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;James Aldred &quot;Człowiek, który wspina się na drzewa&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Dla Jamesa Aldreda wspinaczka po drzewach jest nie tylko profesją i  źródłem utrzymania, ale i ogromną życiową pasją. Dorastał na skraju New  Forest w południowej Anglii i już od wczesnego dzieciństwa uwielbiał  przyrodę, szczególnie drzewa. Nic więc dziwnego, że zajął się  arborystyką, a potem fotografią i filmem przyrodniczym, dołączając  między innymi do ekip realizatorskich Davida Attenborough.&quot; (Rebis, 17.04)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Daniela Strauss &quot;Ptaki w ogrodzie - jak je rozpoznawać&quot;&lt;/b&gt; (Amber, 19.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jim Robbins &quot;Zadziwiający świat ptaków&quot;&lt;/b&gt;, czyli &quot;fascynujący wgląd w niezwykły świat ptaków i to, jaki wkład wnoszą w nasze życie&quot; (Feeria, 04.04).&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-rkKYQPQ3_JQ/WrqvOyKUZFI/AAAAAAAABzs/sQZ-rNMuvUsEb7jLOTpeDoddnik6A6FrgCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25284%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;684&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;364&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-rkKYQPQ3_JQ/WrqvOyKUZFI/AAAAAAAABzs/sQZ-rNMuvUsEb7jLOTpeDoddnik6A6FrgCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25284%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Tomasz Orchowski &quot;Rzeź na Tarlabasi. Opowieść o nowej Turcji&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Jedna dzielnica Stambułu i cała historia współczesnej Turcji. Tu umierał Mickiewicz i tu obok siebie przez stulecia żyli w zgodzie  Turcy, Grecy, Francuzi, Włosi... Tarlabasi było wizytówką barwnej,  wielokulturowej Turcji. Dziś wizytę tam odradza wielu Stambulczyków.&quot; (Agora, 18.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nadia Murad &quot;Ostatnia dziewczyna&quot; &lt;/b&gt;- &quot;Nadia jak tysiące Jezydek z Sindżaru została porwana i jako niewolnica  seksualna sprzedawana kolejnym bojownikom ISIS. Była systematycznie  gwałcona i torturowana. Uciekła z niewoli, a teraz walczy na arenie  międzynarodowej o uwolnienie kobiet i dzieci, które są nadal  przetrzymywane przez dżihadystów.&quot; (Prószyński i S-ka, 17.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Anna Kurek &quot;Szczęśliwy jak łosoś&quot;&lt;/b&gt;, czyli o Norwegach i tym, co ich charakteryzuje (Wyd. Poznańskie, 04.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Denis Urubko &quot;Skazany na góry&quot; &lt;/b&gt;(Agora, 04.04).&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Lawrence Wright &quot;Wyniosłe wieże&quot; &lt;/b&gt;- nagrodzona Pulitzerem analiza ataków Al-Kaidy na Stany Zjednoczone (Czarne, 18.04).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-XL6gGA4eOV4/WrqvPQMoIBI/AAAAAAAABz0/3yC4UKWorjQ46DBEUI754JSEVr8S4iPtQCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25286%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1044&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;556&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-XL6gGA4eOV4/WrqvPQMoIBI/AAAAAAAABz0/3yC4UKWorjQ46DBEUI754JSEVr8S4iPtQCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25286%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Carlo Emilio Gadda &quot;Niezły pasztet na Via Merulana&quot;&lt;/b&gt; - &quot;najsłynniejsza, pisana częściowo dialektem, a zatem z trudem poddająca  się przekładowi, powieść wybitnego włoskiego prozaika, w Polsce nadal  mało obecnego. Gadda opisuje świat małostkowych uczuć i śmiesznych ambicji, świat  zarazem groteskowy i patetyczny, gdzie głupota sąsiaduje z cierpieniem.&quot;(PIW, 09.04)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Alessandro Baricco &quot;Panna młoda&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Mamy początek ubiegłego wieku. Do Rodziny przybywa z daleka młoda  dziewczyna, narzeczona Syna. Rodzina przyjmuje ją w swojej eleganckiej  rezydencji, nie poświęcając gościowi większej uwagi. Syna nie ma, w  odległym kraju troszczy się o to, żeby interes tekstylny dobrze  prosperował. Dni wypełniają podekscytowanie, radość i nieustający gwar, noce zaś  strach i udręka, bo jak głosi legenda, właśnie w godzinach nocnych od  wielu pokoleń umierają członkowie tej Rodziny.&quot; (Sonia Draga, 11.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Janice Y.K. Lee &quot;Emigrantki&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Trzy Amerykanki mieszkają z dala od ojczyzny w wielokulturowym  Hongkongu. Ich rzeczywistość najlepiej opisują słowa – emigracja,  wyobcowanie, samotność. Z pozoru niczym nie związane, obce sobie osoby  złączy splot nieprzewidzianych zdarzeń.&quot; (Wyd. Literackie, 18.04)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Domenico Starnone &quot;Psikus&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Porywająca i niezwykle zabawna opowieść o starzeniu się, rodzinie, sztuce i pogodzeniu z własną przeszłością.&quot; (W.A.B., 18.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Christina Hesselholdt &quot;Vivian&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Historia niezwykłej fotografki Vivian Meier, która pozostawiła po sobie dorobek 150 000 fotografii.&quot; (W.A.B., 18.04) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Uv-0CoEga-c/WrqvP_HsE2I/AAAAAAAABz4/5jGMG_2-UD86j335KS95s69Vgp0voXORgCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25287%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;912&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;486&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Uv-0CoEga-c/WrqvP_HsE2I/AAAAAAAABz4/5jGMG_2-UD86j335KS95s69Vgp0voXORgCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25287%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Charlotte Wood &quot;Naturalna kolej rzeczy&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Dystopijna, iluzoryczna i świetnie napisana opowieść, która przypomina o  największych sprzecznościach targających ludźmi – zdolności do  nieokiełznanej dzikości, skrajnym egoizmie, niezwykłej odporności i  możliwości odkupienia win.&quot; (Kobiece, 19.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ałbena Grabowska &quot;Kości proroka&quot;&lt;/b&gt; - &quot;W Płowdiwie,&amp;nbsp;w teatrze antycznym,&amp;nbsp;znaleziono zwłoki polskiego posła. Został ukrzyżowany, odcięto mu głowę i postawiono na tacy, a na ciele wymalowano dziwne znaki. Młody policjant Dymitar prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa, Polkę o bułgarskich korzeniach&quot; (Marginesy, 18.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Katarzyna Puzyńska &quot;Nora&quot;&lt;/b&gt;, czyli kolejny, dziewiąty już tom kryminalnej sagi o Lipowie (Prószyński i S-ka, 17.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sarah Schmidt &quot;Zobacz co zrobiłam&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Sprawą Lizzie Borden, młodej kobiety z Massachusetts oskarżonej o  zabójstwo ojca i macochy siekierą w 1892 roku żyła niemal cała Ameryka. W  procesie kobietę uniewinniono, a przyczyn morderstwa nigdy nie  wyjaśniono. Autorka tego fascynującego thrillera próbuje dociec, co  naprawdę zdarzyło się w rodzinie Bordenów.&quot; (W.A.B., 18.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Luca Veste &quot;Złodziej kości&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Dwadzieścia lat temu czworo nastolatków postanowiło odnaleźć w lesie  Kościucha, złodzieja kości, potwora z dziecięcej rymowanki. Tylko troje z nich powróciło z tej wyprawy.&quot; (Filia, 25.04)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jXlGLAsf34Y/WrqvQSLOSDI/AAAAAAAABz8/Kvp7TArIwaUs4ZG3qQEWLWzFL9aXgsy9QCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25288%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;912&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;486&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jXlGLAsf34Y/WrqvQSLOSDI/AAAAAAAABz8/Kvp7TArIwaUs4ZG3qQEWLWzFL9aXgsy9QCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25288%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Heather Morris &quot;Tatuażysta z Auschwitz&quot;&lt;/b&gt;, czyli &quot;prawdziwa historia Lalego Sokołowa, który tatuował numery seryjne na ramionach osadzonych w Auschwitz.&quot; (Marginesy, 18.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Knut Hamsun &quot;Pan. Wiktoria. Marzyciele&quot;&lt;/b&gt;, czyli trzy powieści norweskiego Noblisty zebrane w jednym tomie (Zysk i S-ka, 30.04).&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Olga Tokarczuk &quot;Opowiadania bizarne&quot;&lt;/b&gt; - &quot;Dziesięć opowiadań. Każde z nich toczy się w innej przestrzeni. Wołyń w  epoce potopu szwedzkiego, współczesna Szwajcaria, odległa Azja i miejsca  wyimaginowane.&quot; (Wyd. Literackie, 18.04)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Margaret Atwood &quot;Kocie oko&quot;&lt;/b&gt; - wznowienie książki autorki &quot;Opowieści podręcznej&quot; (Wielka Litera, 04.04).&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Lew Tołstoj &quot;Wojna i pokój&quot;&lt;/b&gt; - nowe piękne wydanie klasyka literatury światowej (Zysk i S-ka, 03.04)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-SJVGRK8_5EQ/WrqvQYd4SKI/AAAAAAAAB0A/U4pL-dAv7UgwaQVMCPMSel6eNehe5y2WgCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25289%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;912&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;486&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-SJVGRK8_5EQ/WrqvQYd4SKI/AAAAAAAAB0A/U4pL-dAv7UgwaQVMCPMSel6eNehe5y2WgCLcBGAs/s640/Fotoram.io%25289%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Brandon Sanderson &quot;Dawca Przysięgi 2&quot;&lt;/b&gt;, czyli high fantasy w najlepszym wydaniu (MAG, 25.04).&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Richard Schwartz &quot;Pierwszy Róg&quot;&lt;/b&gt;, czyli co się stanie, gdy w odciętej od świata gospodzie spotka się garstka wędrowców? (Initium, 20.04) &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ernest Cline &quot;Player One&quot;&lt;/b&gt;- wraz z kinową ekranizacją do naszych księgarń w końcu trafia wznowienie książkowego pierwowzoru (Feeria, 04.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Aleksandra Janusz &quot;Dom Wschodzącego Słońca&quot;&lt;/b&gt;, czyli intrygująca polska fantastyka (Uroboros, 04.04). &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Joanna Majewska &quot;Demon ruchu, duch czasu, widma miejsc. Fantastyczny Grabiński i jego świat&quot;&lt;/b&gt;, czyli o klasyku polskiej fantastyki, którym inspirował się sam Lem (Ossolineum, 25.04). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/na-co-polowac-w-kwietniu-subiektywny.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-6Nx-_kDUI1o/WrqPgF-SzdI/AAAAAAAABzM/kpw-QDuS9mgB9d7fehENfDQkgdP5wmuTgCLcBGAs/s72-c/katherine-hanlon-417921-unsplash.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-7275575950094115587</guid><pubDate>Fri, 30 Mar 2018 09:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-30T02:52:00.973-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">noir</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Szwecja</category><title>KLINCZ, Martin Holmen</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-F40ftvs-zdE/WraQI9mh7TI/AAAAAAAAByU/YaUXev5DhL8YHSAwYK1fqTUliOUoeg7DACEwYBhgL/s1600/2018-03-03%2B06.02.28%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1445&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-F40ftvs-zdE/WraQI9mh7TI/AAAAAAAAByU/YaUXev5DhL8YHSAwYK1fqTUliOUoeg7DACEwYBhgL/s640/2018-03-03%2B06.02.28%2B1.jpg&quot; width=&quot;578&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Klincz to termin, którym w sportach walki, najczęściej w boksie, określa  się obustronne przytrzymywanie się przeciwników w walce, powstrzymujące  obu od wykonania jakiegokolwiek ruch. Nieprzypadkowo słowo to zostało  użyte jako tytuł. Główny bohater nie tylko jest byłym bokserem, ale i  sytuacja w której się znajdzie, przypominać będzie ów bokserski impas. Harry Kvist jest człowiekiem do wynajęcia - najczęściej, za sprawą swojej solidnej postury, podejmuje się odzyskiwania zaległych pieniędzy lub pożyczonych rzeczy od naprawdę opornych dłużników. To właśnie to zajęcie wpędzi go w kłopoty, bowiem mężczyzna, do którego udaje się z wizytą, w kilka godzin potem zostaje znaleziony martwy, a Harry, jako ostatni człowiek, który widział go żywego, staje się głównym podejrzanym w śledztwie. Aby udowodnić swoją niewinność, musi znaleźć świadka, który potwierdzi jego wersję wydarzeń. Jak na złość, wszystkie ślady, jakie znajduje Harry, wydają się prowadzić donikąd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo podoba mi się jak autor prowadzi historię drugiego bohatera, tego mniej oczywistego, czyli Sztokholmu lat 30. ubiegłego wieku. Harry włóczy się po mieście, załatwia swoje szemrane interesy albo prowadzi swoje własne śledztwo, a w tle nieodmiennie ma miasto. Najczęściej jest to brudna ulica, przy której żyje biedota albo znajduje się jakaś speluna; biegają bezpańskie psy i mniej lub bardziej bezpańskie dzieci. Ludzie nie są ani piękni, ani sympatyczni. Jest ponuro, zimno do szpiku kości i nawet opady śniegu ani nadchodzące święta nie są w stanie zmienić tego wrażenia beznadziei, które ciągnie się po ulicach stolicy. Te przelotne momenty, gdy wraz z Harrym zaglądamy do wyższych sfer tylko pogłębiają to uczucie - może i przez chwilę jest się gdzie ogrzać i dobrze zjeść, ale degrengolada bogaczy dokłada się do tej dusznej atmosfery wszechobecnego zła i smutku. I naprawdę podziwiam autora za pracę jaką wykonał odtwarzając w swej książce Sztokholm tamtych lat. Chociaż nie jestem historykiem i nie mogę stwierdzić, na ile dokładny jest to portret, mnogość informacji o topografii miasta i o przedmiotach użytkowych, takich jak ciuchy czy choćby nawet żywność z owej epoki, wszystko to tylko doskonale przenosi czytelnika w czasie i brzmi jak najbardziej wiarygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez wątpienia największym atutem kryminału Holmena jest jego główny bohater, czyli Harry. Człowiek o burzliwej przeszłości, w której wiele się działo, a o której nie chce rozmawiać z nikim, nie lubi nawet wracać myślami do wydarzeń sprzed lat. Wiemy o nim tylko tyle, że był bokserem, pływał przez jakiś czas jako marynarz na statku, posiadał również żonę i malutką córeczkę, jednak ich losy są dość niejasne. Jeszcze bardziej tajemnicze wydaje się być jego dzieciństwo, skrywające naprawdę bolesną tajemnicę. Harry szuka zapomnienia w nałogach - z upodobaniem sięga po alkohol, do którego z lubością pali cygara, ale jako mężczyzna o bujnym temperamencie, najlepszą ucieczkę od nawiedzających go demonów przeszłości znajduje w seksie. I tutaj Harry jest bardzo niewybredny, docenia bowiem uroki zarówno towarzystwa damskiego jak i męskiego. I warto zaznaczyć, że bohater daleki jest od wszelkich romantycznych uniesień, wszelkie interakcje jakie mają miejsce są czysto fizyczne, bardzo naturalistyczne, bardzo cielesne i często mają za zadanie ulżenie popędowi, najczęściej w kontakcie z drugim mężczyzną. Wątki homoseksualne nie przeszkadzają książce emanować testosteronem, wręcz przeciwnie, wszystko tutaj aż krzyczy, że to książka o twardym mężczyźnie, bezkompromisowa, przytłaczająca przemocą, ale jednocześnie dzięki temu hipnotyzująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&quot;Klincz&quot; powinien przypaść do gustu każdemu miłośnikowi kryminałów noir, ze swoją gęstą atmosferą i wartką akcją, gdzie nietuzinkowy bohater nie zawsze gra czysto, a za tło jego przygód służą ponure, mroźne ulice Sztokholmu. To wszystko świetnie się tutaj zgrało z intrygą kryminalną, tworząc naprawdę dobrą rozrywkę. Dodatkowym atutem książki jest fakt, że jest ona pierwszą częścią trylogii, a to oznacza, że jeszcze dane mi będzie wrócić do przygód Harrego i do klimatycznego Sztokholmu w przededniu wybuchu II wojny światowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-f5Oc7KTZfW8/WraN5S1HTeI/AAAAAAAAByI/9KQaJEs2IMIa1vCkGLmw7yqydo4JEKmWwCLcBGAs/s1600/klincz.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;466&quot; data-original-width=&quot;326&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-f5Oc7KTZfW8/WraN5S1HTeI/AAAAAAAAByI/9KQaJEs2IMIa1vCkGLmw7yqydo4JEKmWwCLcBGAs/s200/klincz.jpg&quot; width=&quot;139&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Klincz&lt;/b&gt;, Martin Holmen, wyd. Editio, 27.02.2018r., tyt. &lt;b&gt;Clinch&lt;/b&gt;, przekład: Alicja Rosenau, 352 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://editio.pl/ksiazki/klincz-martin-holm-n,klincz.htm#format/d&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;Książka na stronie wydawnictwa. &lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/klincz-martin-holmen.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-F40ftvs-zdE/WraQI9mh7TI/AAAAAAAAByU/YaUXev5DhL8YHSAwYK1fqTUliOUoeg7DACEwYBhgL/s72-c/2018-03-03%2B06.02.28%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-2407117075938488013</guid><pubDate>Thu, 29 Mar 2018 08:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-29T01:01:39.175-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Czarna Owca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obyczajowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Stany Zjednoczone</category><title>WYGINACZE ŁYŻECZEK, Daryl Gregory</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gWyzay0J9nA/Woiv2_CLj5I/AAAAAAAABkg/oKZXWyMuxwcIeGhyar3dKvDE2SgzhqBLgCLcBGAs/s1600/2018-02-10%2B10.44.27%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1488&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;594&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gWyzay0J9nA/Woiv2_CLj5I/AAAAAAAABkg/oKZXWyMuxwcIeGhyar3dKvDE2SgzhqBLgCLcBGAs/s640/2018-02-10%2B10.44.27%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością każdemu zdarzyło się chociaż raz zadać sobie pytanie, jak by to było, gdybyśmy mogli, chociaż na krótko, mieć jakieś super moce. Czy byłaby to telekineza, czytanie w myślach, przenikanie przez ściany lub też może bycie niewidzialnym? Gdy byłam młodsza, moją ulubioną fantazją była teleportacja na zawołanie, którą mogłabym wykorzystać, powiedzmy to sobie szczerze, w sposób nie do końca zgodny z prawem i wchodzić dzięki niej w posiadanie różnych fajnych rzeczy (książek...). I tutaj nasuwa się kolejne pytanie - czy mając ową specjalną moc korzystalibyśmy z niej w sposób odpowiedzialny, używając jej do pomagania innym, czy też raczej skupilibyśmy się na własnych potrzebach i dążyli do osiągnięcia jak największego komfortu życia, łamiąc czasami prawo? &quot;Wyginacze łyżeczek&quot; to wyśmienita książka, która skupiając się na losach nie tylko jednej osoby o nadnaturalnych zdolnościach, ale całej rodziny obdarzonej rozmaitymi umiejętnościami, stara się poniekąd odpowiedzieć na te pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co wyniknie ze związku zręcznego i przedsiębiorczego kanciarza z telepatką o naprawdę zaskakujących zdolnościach? Gdy Teddy Telemachus poznaje swoją przyszłą żonę Maureen, nie wie jeszcze, że razem dadzą początek Niesamowitej Rodzinie Telemachusów (za to ona pewnie trochę się tego spodziewała). Na świat przyjdzie trójka ich dzieci, każde obdarzone innymi zdolnościami. Irene, najstarsza, jest chodzącym wykrywaczem kłamstw - jest w stanie rozpoznać, gdy ktoś mówi nieprawdę. Frankiemu dostała się telekineza, a Buddy, najmłodszy, widzi wydarzenia z przyszłości. Żeby nie było za idealnie, ich umiejętności nie są w stu procentach niezawodne, wręcz przeciwnie - często zawodzą, a nawet obracają się przeciwko nim. Fantastyczna rodzinka w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku była o krok od podbicia serc Amerykanów i osiągnięcia wielkiego sukcesu, jednak występ, który miał o tym zadecydować, okazał się klapą i nieoczekiwanie stał się początkiem bardzo złej passy Telemachusów, która musiała przetrwać nie tylko wewnętrzne spięcia pomiędzy członkami rodziny, ale i utratę jednego z nich, co rzuciło się cieniem na pozostałych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chociaż w książce nie brakuje scen, podczas których bohaterowie używają swoich paranormalnych umiejętności, to nie na tych fantastycznych elementach skupia się autor. Autor dokonał ciekawego zabiegu - obdarzonych mocami ludzi, zamiast ubrać ich w trykot, dać pelerynkę i kazać im ratować ludzkość, wcisnął w szarą zwykłą rzeczywistość i to właśnie przetrwanie wśród zwykłych śmiertelników staje się wyzwaniem dla tych nietuzinkowych postaci, które muszą zachowywać się jakby żadne z nich nigdy nie było częścią Niesamowitej Rodziny, która zachwycała publiczność swoimi nadzwyczajnymi umiejętnościami. Czytanie o ich perypetiach jest tym ciekawsze, że autor stworzył galerię naprawdę fascynujących charakterów o dopracowanych osobowościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki temu, że poznajemy opowieść, zarówno tę sprzed lat jak i tę bieżąca z perspektywy każdego z Telemachusów, mamy nie tylko dokładniejszy wgląd w ich uczucia i myśli, ale też we wszystkie wydarzenia, co pozwala nam lepiej zrozumieć fabułę, która początkowo wydaje się nieco zagmatwana, ale potem z każdym rozdziałem wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce i pięknie układają się w całość. W rezultacie otrzymujemy książkę, która jest jednocześnie zabawną komedią pomyłek, opowieścią o odnajdywaniu swojego miejsca w społeczeństwie i wśród bliskich, o tym, jak piękna, choć jednocześnie trudna bywa inność, historią pewnej oryginalnej rodziny, która stała się chyba moją ulubioną literacką familią (sorry, Borejkowie...), a wszystko to okraszone jest wątkiem porachunków mafijnych i nadprzyrodzonymi umiejętnościami, na które łasi się samo CIA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawa jestem, czy książka trafi kiedyś na ekran - bardzo bym  tego chciała, bo ma ogromny potencjał na znakomity film, jest prawie  gotowym materiałem na scenariusz. &quot;Wyginacze łyżeczek&quot;, to wyborna mieszanka komedii, sensacji i elementów paranormalnych, która nie tylko zapewni czytelnikowi znakomitą rozrywkę, ale także pomoże mu sobie uświadomić, że największą supermocą, jaką może posiadać człowiek, jest jego rodzina. Dla tych, którzy potrzebują gwarancji jakości w postaci nagrody literackiej bądź choćby nominacji to takowej, książka została nominowana do nagrody Nebula za rok 2018 (ogłoszenie zwycięzcy w maju 2018).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E-espQxaxog/WoiwoaSHZlI/AAAAAAAABko/Q1JH0SfG_18AuXV3P-Op3XlSiWkzPTHjgCLcBGAs/s1600/1591178723.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1028&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E-espQxaxog/WoiwoaSHZlI/AAAAAAAABko/Q1JH0SfG_18AuXV3P-Op3XlSiWkzPTHjgCLcBGAs/s200/1591178723.jpg&quot; width=&quot;128&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Wyginacze łyżeczek&lt;/b&gt;, Daryl Gregory, wyd. Czarna Owca, 31 stycznia 2018 r., tyt. oryg. &lt;b&gt;Spoonbenders&lt;/b&gt;, przekład: Joanna Golik-Skitał, 528 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/wyginacze-yzeczek-daryl-gregory.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-gWyzay0J9nA/Woiv2_CLj5I/AAAAAAAABkg/oKZXWyMuxwcIeGhyar3dKvDE2SgzhqBLgCLcBGAs/s72-c/2018-02-10%2B10.44.27%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-1895315470010127747</guid><pubDate>Thu, 22 Mar 2018 17:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-22T10:47:38.998-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obyczajowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Stany Zjednoczone</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z wojną w tle</category><title>DZIEWCZYNA Z KRAKOWA, Alex Rosenberg</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-8vllQuWYP_Q/WqkSSmtiSLI/AAAAAAAABwE/8dWwgBuoTOsxQpSlFQUP0AFD-e-aKPRvACLcBGAs/s1600/2018-02-21%2B07.05.27%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-8vllQuWYP_Q/WqkSSmtiSLI/AAAAAAAABwE/8dWwgBuoTOsxQpSlFQUP0AFD-e-aKPRvACLcBGAs/s640/2018-02-21%2B07.05.27%2B1.jpg&quot; width=&quot;480&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Książki opowiadające o ludziach, którzy mieli nieszczęście żyć podczas trwania którejkolwiek wojny, nie tylko drugiej światowej, są zawsze potrzebne; oparte na prawdziwych wydarzeniach lub nawet tylko bazujące na wiedzy autora o tym okresie, mogą uświadomić czytelnikowi jak wielkim złem są konflikty zbrojne i jak łatwo i jak szybko mogą odebrać milionom ludzi wszystko, co jest im najdroższe, wliczając w to własne życie. Stąd mój ogromny szacunek dla autorów, którzy nie boją się podejmować tego arcytrudnego tematu jakim jest literatura wojenna, i którym udaje się stworzyć nie tylko rozrywkę pełną akcji, ale też wzbogacić ją o ważne, uniwersalne przesłanie. Biorąc pod uwagę, że &quot;Dziewczyna z Krakowa&quot; wpisuje się w to kryterium, pragnęłabym móc nazwać czas spędzony na jej czytaniu wartościowym, ale niestety, zawiodły inne aspekty i ostatecznie książka nie spełniła moich oczekiwań względem niej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wojna nie jest tylko odległym echem, ale wkracza w życie Rity stając się brutalną rzeczywistością, życie kobiety ulega diametralnej zmianie. Będąc Żydówką, chociaż o aryjskiej urodzie, wraz z rodziną staje się ofiarą faszystowskiego terroru. Na przestrzeni miesięcy traci męża, dziecko, rodziców, kochanka. Jedyne, co jej pozostało, to przetrwać do końca wojny, a w tym celu ucieka się do wszelkich możliwych sposobów, nawet jeśli oznacza to ukrywanie się przed wrogiem tuż przed samym jego nosem - przyjmując niemiecką fałszywą tożsamość. Fabuła książki jest interesująca - muszę to oddać autorowi, że pomysł na książkę był naprawdę ciekawy i przyciągający uwagę. Na pochwałę zasługuje budowanie świata wokół bohaterów - widać, że autor zadał sobie trud, aby poznać materiały źródłowe na temat wyglądu ówczesnych miast i zachowań społecznych i to czuć w tekście. Wszystkie miejsca opisywane przez niego &quot;żyją&quot;, niezależnie czy jest to Kraków, Katalonia czy Lwów, a ponieważ wir wydarzeń rzuca bohaterów od jednego miejsca w Europie do następnego, mamy możliwość przyjrzeć się jak wyglądały działania wojenne w różnych częściach kontynentu - tutaj również autor nie zawodzi i tło historyczne doskonale wprowadza czytelnika w klimat owych burzliwych lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jednak chodzi o negatywne wrażenia, najbardziej rozczarowała mnie postać głównej bohaterki, Rity, która miała być silną protagonistką, sprytną i zdeterminowaną w walce o przetrwanie, ale moim zdaniem była po prostu...nijaka. Przez większość czasu nie podejmowała decyzji o swoim własnym losie, ale biernie pozwalała nurtowi wydarzeń dać się porwać, nie walcząc o to, na czym w życiu zależało jej najbardziej. Wydaje mi się, że wynika to w głównej mierze z faktu, że autor nie bardzo wiedział jak stworzyć tę postać, nie bardzo zna się na kobietach, a kreacja Rity składa się wiele dość powierzchownych cech. Obdarzył ją oczywiście dużą urodą, inteligencją, która objawia się wygłaszaniem patetycznych stwierdzeń nie bardzo pasujących do kontekstu i znaczą śmiałością w kontaktach erotycznych, ale niewiele wiemy o niej jako o matce. O ile uważam, że kobiety absolutnie nie powinno sprowadzać się tylko i wyłącznie do roli matki i oceniać jej przez pryzmat macierzyństwa, tak sądzę również, że jest jednak dość istotny okres w jej życiu i jednak rozbudowując postać literacką o ten właśnie aspekt życia wypadałoby go jednak wziąć pod uwagę. Tymczasem o dziecku wiemy niewiele, a już w ogóle niewiele wiadomo o uczuciach, jakie żywiła do niego jego matka. W momencie, gdy Rita poddaje się namowie innych i wbrew sobie - bo nie potrafi decydować za siebie - wysyła syna z getta do swoich rodziców, autor niewiele miejsca poświęca na opisywanie jej rozpaczy, bo otarłszy łzy kobieta rzuca się w wir pracy i w dalsze miłostki, a syna prawie w ogóle nie wspomina, przez co wychodzi na osobę dość cyniczną. Nawet jeśli miałaby nie być idealną matką, byłoby lepiej, gdybyśmy mieli wgląd w jej uczucia, ale niestety nie jest nam to dane. Mam wrażenie, że postać dziecka była autorowi potrzebna jedynie, aby dać Rita mogła z jego misia zrobić kryjówkę do przechowywania trucizny, morfiny i czegoś tam jeszcze podczas pobytu w getcie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dialogi były kolejnym elementem, który mnie rozpraszał podczas czytania i znacznie je przez to spowalniał. Niezależnie od tego, kto z kim rozmawiał, bez względu na różnicę w pochodzeniu i wykształceniu, rozmowy te brzmiały zawsze tak samo, nie było żadnej indywidualności wśród bohaterów pod tym względem. Były one również beznamiętne, służyły w większości przypadków uzyskaniu konkretnej informacji, co również nadawało im pewną sztywność. Jednak największym zgrzytem były momenty, gdy Rita, ale innym bohaterom też się to zdarzało, chociaż może nie tak nagminnie, wygłaszała sztucznie, bardzo nienaturalnie brzmiące w jej ustach zdania o przebiegu wojny, różnych wydarzeniach jakie miały miejsce aktualnie na świecie, czy wreszcie swoje przemyślenia na temat filozofii.&lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&quot;- Chciałabym, żebyś miał rację. Żebyśmy mieli ten luksus i mogli myśleć o &lt;i&gt;nas&lt;/i&gt;. Ale nie sądzę, byśmy go mieli. Myślę, że Stalin da Hitlerowi w Europie wolną rękę. Jeśli Hitler przegra wojnę z Brytyjczykami i Francuzami, Stalin wypełni próżnię na terenie Niemiec. Natomiast jeśli Hitler zwycięży, to okaże się, że Stalin i tak nie był wystarczająco silny, żeby go pokonać.&lt;br /&gt;- Hitler i Stalin w koalicji? To trockistowskie podejście, Rito. Skąd ty to bierzesz?&quot;&lt;/blockquote&gt;I niestety nie dane jest nam się dowiedzieć, na jakiej podstawie Rita wysnuwa te i inne wnioski na przestrzeni książki. Może gdyby autor wyraźniej zaznaczył, skąd bierze się jej wiedza, trochę uwiarygodnił te wypowiedzi, czytanie ich byłoby trochę łatwiejsze. Może nawet te liczne filozoficzne wtręty i wykłady byłyby również znośniejsze, gdyby umieszczano je w mniej przypadkowych miejscach i dawano im sensowny kontekst. Zdaję sobie sprawę, że pozwalały one dojść bohaterom, a zarazem i mnie, czytelnikowi, do najważniejszego w książce wniosku, a mianowicie, że wobec takiej wojny i tragedii na skalę światową, człowiek jest tylko małym, niewiele znaczącym punkcikiem, ale prosiłabym autora, aby jednak w przyszłości ograniczył ilość filozoficznych dywagacji, bo wydaje mi się, że z naszego duetu: autor - czytelnik, on jednak czerpał większą przyjemność w słuchaniu tego, co miał do powiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie uważam, że moja niezbyt przychylna opinia o książce nie powinna nikogo do niej zrażać ani powstrzymywać przed sięgnięciem po tę pozycję - to, co mnie przeszkadza w pozytywnym jej odbiorze, dla innej osoby może zupełnie nie mieć znaczenia i jest spore prawdopodobieństwo, że spędzi z nią przyjemnie czas. Najlepiej jest przekonać się samemu, zwłaszcza, że zarówno akcja książki, jak czas i miejsce wydarzeń są akurat jej mocnymi punktami i mogą zapewnić całkiem dużo wrażeń, jednak czytelnik zwracający uwagę na detale i różne aspekty, o których wspomniałam wcześniej, niekoniecznie będzie usatysfakcjonowany lekturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-28o35Sv6eOw/Wqk6borpRRI/AAAAAAAABwU/wb2MiSH8eVEJj7mv0wsWxPahqqU45_VsACLcBGAs/s1600/dziekr.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;466&quot; data-original-width=&quot;326&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-28o35Sv6eOw/Wqk6borpRRI/AAAAAAAABwU/wb2MiSH8eVEJj7mv0wsWxPahqqU45_VsACLcBGAs/s320/dziekr.jpg&quot; width=&quot;223&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dziewczyna z Krakowa&lt;/b&gt;, Alex Rosenberg, wyd, Editio, 6 lutego 2018r., tyt. oryg. The Girl From Krakow, przekład: Agnieszka Olszewska, 440 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Link do książki na stronie wydawnictwa--&amp;gt; &lt;a href=&quot;https://editio.pl/ksiazki/dziewczyna-z-krakowa-alex-rosenberg,dziekr.htm#format/d&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/dziewczyna-z-krakowa-alex-rosenberg.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-8vllQuWYP_Q/WqkSSmtiSLI/AAAAAAAABwE/8dWwgBuoTOsxQpSlFQUP0AFD-e-aKPRvACLcBGAs/s72-c/2018-02-21%2B07.05.27%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-719982309371995239</guid><pubDate>Wed, 14 Mar 2018 20:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-15T01:07:02.641-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">biografia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kobiece</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nonfiction</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Stany Zjednoczone</category><title>DZIEWCZYNA Z TATUAŻEM NA LĘDŹWIACH, Amy Schumer</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-K9b1mJ_cwC4/WqlQAd72ABI/AAAAAAAABws/8_tQnWXjDfgvGMev_xYBE2pH9wCEViZVwCLcBGAs/s1600/2018-03-14%2B12.12.45%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1504&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-K9b1mJ_cwC4/WqlQAd72ABI/AAAAAAAABws/8_tQnWXjDfgvGMev_xYBE2pH9wCEViZVwCLcBGAs/s640/2018-03-14%2B12.12.45%2B1.jpg&quot; width=&quot;600&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam czytać autobiografie silnych kobiet, a najbardziej komiczek. Komedię uwielbiam praktycznie pod każdą postacią, ale zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo, biorąc pod uwagę twórców, jest to specyficzne środowisko, przeważnie dość hermetyczne i seksistowskie. Dlatego kobiety, którym udaje się w nim wybić i zaistnieć, muszą mieć naprawdę wielki talent i równie wielkie...jaja. Oglądanie ich na ekranie sprawia mi ogromną przyjemność, ale czytanie ich memuarów - jeszcze większą. Książki Tiny Fey (SNL, 30 Rock) i Mindy Kaling (The Mindy Project) wspominam bardzo ciepło, Amy Poehler (Parks and Recreation) niestety trochę mniej mi się podobała, ale wszystkie trzy utrzymane były mniej więcej w podobnej konwencji i zawierały w sobie mniej więcej tyle samo elementów komicznych, jak i tych poważnych, a przede wszystkim miały feministyczny wydźwięk. Sięgając po książkę Amy Schumer wiedziałam więc czego mogę się spodziewać, aczkolwiek sama Schumer, paradoksalnie, nie zaliczała się nigdy do moich ulubionych kobiet, a nawet mogę powiedzieć, że unikałam filmów i programów z jej udziałem. Tymczasem okazało się, że &quot;Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach&quot; stała się moim osobistym numerem jeden, przynajmniej jeśli chodzi o inspirujące autobiografie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może kojarzycie Amy z filmu &quot;Wykolejona&quot; (&quot;Trainwreck&quot;) z 2015 roku, do którego napisała scenariusz i w którym zagrała główną rolę, a może kojarzycie ją z programu satyrycznego, który również tworzyła i w którym występowała &quot;Inside Amy Schumer&quot;. A może w ogóle o niej nigdy nie słyszeliście. Amy posiada charakterystyczne poczucie humoru, a wśród tematów, które porusza w swoich skeczach większość kręci się wokół seksu, kwestii związanych z tym co rzekomo kobietom wypada bądź nie, a także wokół jej wyglądu, do którego Amy posiada ogromny dystans. Są to również kwestie poruszane przez nią w jej książce, ale nie tylko. Bardzo otwarcie opowiada o swoim dzieciństwie, które nie było szczególnie nieszczęśliwe, ale nie obyło się bez wybojów na drodze - bankructwo ojca, romans matki, choroby ojca: najpierw alkoholizm, a potem rozpoznanie stwardnienia rozsianego. Słodko-gorzkie wspomnienia Amy, historyjki o chłopakach i facetach, o  pierwszych doświadczeniach z narkotykami i alkoholem, chociaż podane  zazwyczaj bez ogródek, w dość wulgarny sposób, bardzo mi  przypadły do gustu właśnie dzięki jej szczerości. Z jej wspomnień dowiadujemy się również ile ciężkiej pracy i determinacji kosztowało ją osiągnięcie sukcesu, aby znaleźć się w panteonie amerykańskich komików - przy czym nie był to jedynie wysiłek, ale również i wielka pasja, bowiem Schumer podkreśla to wielokrotnie, robi to, co kocha najbardziej, czyli rozśmiesza ludzi, ale nie tylko, bo wykorzystując ich zainteresowanie stara się również zwracać ich uwagę na bardzo istotne kwestie, takie jak np. regulacja handlu bronią w celu ograniczenia do niej dostępu osobom, które mogłyby użyć jej do przeprowadzenia masakry w domu bądź miejscu publicznym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zazwyczaj nie zwracam uwagi na okładki, ale tym razem zrobię wyjątek. Spotkałam się z opiniami, że jest ona niesmaczna i wulgarna, i chociaż nie jestem za epatowaniem golizną, w tym przypadku będę bronić książki, moim zdaniem da się ją tutaj usprawiedliwić. Po pierwsze, nagość jest sygnałem, że autorka książki nie ma nic do ukrycia, jest z czytelnikami szczera do bólu. Po drugie, jako posiadaczka ciała, które bynajmniej odbiega od przyjętych za normalne standardów szołbiznesu (choć do normalności jednak baaardzo im daleko), Schumer pokazuje jak bardzo w nosie ma owe standardy, szczególnie poprzez nawiązanie fryzurą i makijażem do Brigitte Bardot, ponadczasowej ikony piękna i seksu (takie przynajmniej było moje pierwsze skojarzenie). No, a po trzecie, jak inaczej mielibyśmy wiedzieć, że ten tytułowy tatuaż faktycznie znajduje się na lędźwiach? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&quot;Jak na ironię, dziś ów tatuaż znaczy dla mnie coś dokładnie przeciwnego, niż miał oznaczać kiedyś. Przypomina mi, że warto być wrażliwym, że trzeba czasem zrezygnować z kontroli nad wszystkim i że popełnianie błędów też się liczy. Przypomina mi, iż - jak napisał Whitman - zawieram w sobie wielość. Zawsze taka będę. (...) Jestem też kobietą rozmiarów &quot;plus size&quot;: w dobre dni trzydziestką ósemką, w te jeszcze lepsze - czterdziestką dwójką, tak średnio. Znosiłam równie przykre upokorzenia związane z roznoszeniem steków z polędwicy, jak i z suflowaniem ludziom żartów dla pieniędzy. Jestem silną, dorosłą i potrafiącą o siebie zadbać kobietą, którą emocjonalnie i seksualnie wykorzystywali, a fizycznie maltretowali ci, którym ufałam i o których się troszczyłam. Łamałam innym serca i swoje też miałam złamane.&lt;br /&gt;Nieważne, czy jestem piękna czy brzydka, zabawna czy nudna, mądra czy nie- moja wrażliwość to moja ostateczna siła. Nikt nie jest w stanie wyrazić o mnie zdania prawdziwszego i trwalszego, bardziej niszczącego czy ohydniejszego niż to, które mam wytatuowane na sobie. Jestem dumna, że umiem śmiać się z siebie - nawet przez łzy, które wszyscy widzą, tak samo jak widzą mój głupi, bezsensowny, kiepski i lamerski tatuaż na lędźwiach.&quot;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że książka ta może być niestrawna dla nieco wrażliwszych osób. Jeśli gorszy Was otwarte, bezpośrednie rozmawianie o seksie i jego aspektach fizjologicznych, jeśli uważacie, że prawdziwej damie nie przystoi używanie wulgaryzmów - darujcie sobie tę pozycję. Jeśli skupicie się na stylu, w jakim Schumer opowiada swoje historie, a nie na tym, co tak właściwie ma do powiedzenia, bardzo wiele dobrego może Wam umknąć. Gwarantuję Wam, że warto schować pańciowatość do kieszeni i zaczytać się, a może okazać się, że przypadkiem, oprócz oczekiwanej kupy śmiechu, dostaniecie również opowieść całkiem niegłupiej babki, która ma do siebie i świata ogromny dystans, potrafi i nie boi się postawić na swoim, ceni sobie najbardziej na świecie swoich przyjaciół i rodzinę, ciężką pracę i dobre jedzenie. Jak dla mnie to całkiem sporo powodów, aby awansować Amy na moją kobietę numer jeden, a już na pewno, aby uważać chwile spędzone z jej książką za naprawdę udane. I oczywiście do lektury zachęcam nie tylko panie, ale i panów, tak szczery i konkretny kobiecy punkt widzenia może okazać się bardzo przydatny i edukacyjny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4l-LzOLcr34/WqlR3FRMcKI/AAAAAAAABw4/yVK03BZ5IcEsQKL8pCIRVVDQAWZ-SmwsACLcBGAs/s1600/Naga_prawda_front_300dpi.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1092&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4l-LzOLcr34/WqlR3FRMcKI/AAAAAAAABw4/yVK03BZ5IcEsQKL8pCIRVVDQAWZ-SmwsACLcBGAs/s200/Naga_prawda_front_300dpi.jpg&quot; width=&quot;136&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach&lt;/b&gt;, Amy Schumer, Wyd. Kobiece, 2 marca 2018 r., tyt. oryg. &quot;The Girl with the Lower Back Tatoo&quot;, przekład: Przemysław Hejmej, 352 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/dziewczyna-z-tatuazem-na-ledzwiach-amy.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-K9b1mJ_cwC4/WqlQAd72ABI/AAAAAAAABws/8_tQnWXjDfgvGMev_xYBE2pH9wCEViZVwCLcBGAs/s72-c/2018-03-14%2B12.12.45%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-7871886776165584937</guid><pubDate>Mon, 12 Mar 2018 19:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-12T12:18:17.031-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura faktu</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Marginesy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nonfiction</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Stany Zjednoczone</category><title>ELEGIA DLA BIDOKÓW, J.D.Vance</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Y17fAw-mY5U/WpZ7zRhSX0I/AAAAAAAABmM/EsvkmTNrUv4MetT0DFXtUIUfnY0u9FkSACLcBGAs/s1600/2018-02-16%2B02.01.37%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1525&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Y17fAw-mY5U/WpZ7zRhSX0I/AAAAAAAABmM/EsvkmTNrUv4MetT0DFXtUIUfnY0u9FkSACLcBGAs/s640/2018-02-16%2B02.01.37%2B1.jpg&quot; width=&quot;608&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Książka Vance&#39;a jest ciekawym portretem tej części społeczeństwa amerykańskiego, o której w Polsce wiemy stosunkowo niewiele. &lt;i&gt;Hillbillies&lt;/i&gt;, czyli biali mieszkańcy rolniczych terenów amerykańskiego Południa, lub, jak w przypadku autora, górskiego obszaru Appalachów, w kulturze zazwyczaj przedstawiani są, oczywiście stereotypowo, jako ludzie o kiepskim stanie uzębienia, chodzący na co dzień w słomkowym kapeluszu, boso, w powyciąganych łachach, które skądś wygrzebali albo dostali z drugiej, trzeciej, a nierzadko czwartej ręki; oczywiście, zgodnie z tym stereotypem nie posiadają żadnych ambicji w życiu poza pędzeniem bimbru, graniem na banjo i jeżdżeniem po okolicy rozklekotaną półciężarówką. Rzeczywistość, jak to zwykle bywa, wygląda nieco inaczej. Warto jeszcze wspomnieć, że przy okazji zgłębiania tematu okazało się, że słowa &lt;i&gt;hillbilly&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;redneck&lt;/i&gt; jednak nie zawsze mogą być stosowane zamiennie, chociaż ich wydźwięk jest podobny (tutaj &lt;a href=&quot;https://writingexplained.org/hillbilly-vs-redneck-difference&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;link&lt;/a&gt; dla zainteresowanych do strony po angielsku, ładne i konkretne wyjaśnienie subtelnej różnicy bez uciekania się do tanich żartów takich jak ten, że &lt;i&gt;hillbilly&lt;/i&gt;, w przeciwieństwie do &lt;i&gt;rednecka&lt;/i&gt;, nie sypia ze swoją siostrą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kim jest autor? J.D. Vance to zaledwie trzydziestoletni prawnik, wywodzący się z bidoków z Ohio, człowiek dumny ze swego pochodzenia, a jednocześnie chlubny przykład na to, że pomimo niesprzyjających warunków, czyli, jak w przypadku autora - biedy i patologii w domu rodzinnym, wciąż można zdobyć wyższe wykształcenie i osiągnąć w życiu sukces. &quot;Elegia dla bidoków&quot; jest zarazem osobistą opowieścią o burzliwym i trudnym dzieciństwie i dorastaniu w cieniu matki-narkomanki, jak i hołdem dla twardych ludzi, jakimi byli jego dziadkowie, którzy wpoili mu najważniejsze wartości. Podczas gdy matka Vance&#39;a uzależniała się od coraz to innego narkotyku, a&amp;nbsp; w jej życiu pojawiał się co jakiś czas nowy mężczyzna, on sam będąc dzieckiem, a potem już nastolatkiem, zawsze mógł liczyć na wsparcie Memaw i Pepaw, czyli babci i dziadka, którzy widząc upadek córki, chcieli uchronić wnuka od takiego samego losu. W środowisku, w którym żyli, ludzi niezamożnych, najczęściej bezrobotnych, polegających częściej na zasiłkach niż na własnych możliwościach zarobkowych, uzależnionych od alkoholu i narkotyków, tylko odpowiednia dyscyplina i motywacja mogła odnieść skutek, a na szczęście dziadkowie nie szczędzili młodemu Vance&#39;owi ani jednego, ani drugiego. I to właśnie oni stoją na piedestale w jego opowieści, która jest swoistym hołdem ku ich pamięci. Wspominając ich, autor nie upiększa niczego, nie cofa się przed przywołaniem ich niechlubnych występków i zachowań, bo jako bidoki z pokolenia na pokolenie, mieli ich całkiem sporo. Przy czym warto wspomnieć, że Memaw nie jest tutaj typową babcią, która robi na drutach i piecze ciasto - to kobieta o złotym sercu, ale i niewyparzonym języku, nie przywiązująca uwagi do społecznych konwenansów, stojąca, w myśl zasady, która przyświeca każdemu bidokowi, murem za swoją rodziną. Gdyby ta solidarność wymagała od niej użycia przemocy czy też nawet pozbawienia kogoś życia w imię honoru rodziny, bez mrugnięcia okiem posunęłaby się do najgorszego; w przypadku autora na szczęście skończyło się na uświadomieniu jak istotne jest, aby skupił się na zdobywaniu wykształcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie &quot;Elegia&quot; nie jest jednak manifestem politycznym, nie widzę w niej odniesień do kampanii prezydenckiej, według mnie wcale nie zawiera odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie Trump wygrał kampanię. To co widzę na pewno, to obraz społeczeństwa popadającego w coraz większy marazm i jego postępujący rozpad. Vance, dzisiaj bardziej jako obserwator, był niegdyś jego częścią, więc wszystkie jego spostrzeżenia są jak najbardziej wiarygodne, o lepszą perspektywę nie można prosić. Powrót w rodzinne strony przynosi gorzką refleksję nad przyszłością tych ludzi, którzy wydają się być pozostawieni na pastwę losu. Zamykane zakłady pracy, szkodliwa gorliwość państwa w wypłacaniu zasiłków, które rozleniwiły i zamiast stać się sposobem na przeżycie, stały się sposobem na życie, ale najbardziej przeraża niechęć rządu do podjęcia jakichkolwiek działań w celu poprawienia tej sytuacji i przywrócenia równowagi w tym środowisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co rzuciło mi się w oczy, to kilkakrotne stwierdzenie autora na przestrzeni książki jakoby bidoki, czyli biała klasa robotnicza Appalachów i wyżyny Ozarks, znajdowały się w najgorszej sytuacji ze wszystkich grup społecznych w Stanach. Wliczając w to również osoby czarnoskóre. Jest to bardzo odważna spekulacja, nie poparta żadnymi konkretnymi badaniami, bardzo ryzykowna dla osoby, która decyduje się na wypowiadanie podobnych założeń. Lokalny patriotyzm jest w autorze silny, brawo, ale wobec nastrojów jakie panują obecnie na świecie, a już chyba najbardziej w USA, gdzie powstał ruch Black Lives Matter, gdzie po dziś dzień widoczne są skutki niewolnictwa i segregacji rasowej, wypadałoby jednak wykazać się większym rozsądkiem. Vance szkodzi w ten sposób nie tylko sobie, ale i swoim pobratymcom, którzy, nomen omen, w Stanach mają łatkę rasistów. Stawianie ich ponad ludzi, którzy codziennie muszą walczyć z mniej lub bardziej widocznymi oznakami nietolerancji na tle rasowym, każe się zastanowić, czy jest to zwykła nierozwaga ze strony autora, czy kryje się za tym coś więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych, którzy nie szukają w &quot;Elegii&quot; wielkiej polityki, książka ta będzie idealnym pretekstem, aby poznać Stany Zjednoczone bez upiększeń, bez photoshopa, pozwoli zajrzeć tam, gdzie niechętnie zaprasza się obcych. Jest to interesujące studium biedy i tego, jak w patologicznym niemal środowisku, można znaleźć motywację i siłę, aby się z niego wyrwać, a największym atutem książki są autentyczność i dystans autora do opowiadanej przez siebie historii własnej rodziny. Ciekawa pozycja, naprawdę warto się z nią zapoznać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-skSY2-3Lfbk/WpZ4tgAWPmI/AAAAAAAABl8/7j0h2NXSaPI1PGMZ3DcIqFpkgZ82hxZowCLcBGAs/s1600/d894c37635f899236398bdd807528e3f_full.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1029&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-skSY2-3Lfbk/WpZ4tgAWPmI/AAAAAAAABl8/7j0h2NXSaPI1PGMZ3DcIqFpkgZ82hxZowCLcBGAs/s200/d894c37635f899236398bdd807528e3f_full.jpg&quot; width=&quot;128&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Elegia dla bidoków, J.D. Vance, wyd. Marginesy,15 lutego 2018r., tyt. oryg. &quot;Hillbilly Elegy&quot;, przekład: Tomasz S. Gałązka, 304 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc, gdy myślę o bidokach, zawsze przypomina mi się film braci Coen &quot;Bracie, gdzie jesteś?&quot;, który serdecznie polecam, zresztą jak każdy film braci Coen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/Hd94FFgiGKA/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/Hd94FFgiGKA?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/elegia-dla-bidokow-jdvance.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-Y17fAw-mY5U/WpZ7zRhSX0I/AAAAAAAABmM/EsvkmTNrUv4MetT0DFXtUIUfnY0u9FkSACLcBGAs/s72-c/2018-02-16%2B02.01.37%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-1368006045670660999</guid><pubDate>Fri, 02 Mar 2018 21:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-02T13:11:56.119-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2017</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura młodzieżowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura piękna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Poradnia K</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielka Brytania</category><title>DACHOŁAZY, Katherine Rundell</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-YVcYs-NWP_c/WosUNFwrPRI/AAAAAAAABk8/lw87k9iUVoIc0zN12d0bMxWzv0LAHEm1gCLcBGAs/s1600/2018-02-10%2B02.59.49%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1528&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-YVcYs-NWP_c/WosUNFwrPRI/AAAAAAAABk8/lw87k9iUVoIc0zN12d0bMxWzv0LAHEm1gCLcBGAs/s640/2018-02-10%2B02.59.49%2B2.jpg&quot; width=&quot;610&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niezwykle klimatyczna opowieść, można by rzec magiczna, aczkolwiek samej magii tu nie znajdziecie. Wielka w tym zasługa subtelnego, lirycznego, choć jednocześnie prostego języka, którym swoją opowieść snuje młoda autorka, dla której &quot;Dachołazy&quot;, ku mojemu zaskoczeniu, były dopiero drugą w dorobku książką, chociaż wydawać by się mogło, że jest to dzieło znacznie doświadczonego twórcy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zaczyna się pewnego poranka, gdy na kanale La Manche dochodzi do katastrofy statku. Wśród rozbitków jest dziecko pływające w futerale na wiolonczelę. Niespełna rocznym niemowlęciem postanawia zaopiekować się jego znalazca, nieco ekscentryczny naukowiec Charles Maxim. Malutka Sophie dostaje od niego nie tylko imię symbolizujące wiedzę, ale również nieco ekscentryczne wychowanie, w którym nacisk położony jest na to co w życiu najważniejsze, czyli otwarty umysł i zamiłowanie do książek i nauki. Niestety, opieka społeczna widzi to inaczej. Samotny mężczyzna, który nie przywiązuje uwagi do staranniejszego ubierania dziecka - Sophie chodzi bowiem w chłopięcych koszulach i, o zgrozo, w spodniach - i pozwala dziewczynce jeść z książek zamiast z talerzy, nie jest właściwym opiekunem w opinii pracowników społecznych. Decyzją Krajowego Urzędu Opiekuńczego dziewczynka ma zostać mu odebrana i przekazana do sierocińca. Perspektywa rozłąki z Charlesem, który zastępuje jej ojca, a także nieustanna, niczym nie uzasadniona wiara w to, że jej matka zyje i gdzieś na świecie czeka na nią, stają się dla tej dwójki impulsem do podjęcia szalonej decyzji o ucieczce do Paryża. Tam bowiem prowadzi ich nikły trop, mały karteluszek znaleziony przypadkiem po latach w wiolonczeli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to właśnie w Paryżu wchodzimy w świat dachołazów. Dachy zabytkowych w większości budynków nagle okazują się być domem osieroconych nastolatków, które łączą się w zorganizowane grupy, niekoniecznie jednak wzajemnie się tolerujące. Ten podniebny świat okazuje się być równie brutalny jak ten, któremu dachołazy przyglądają się z dystansu, każda grupa ma bowiem swoje terytorium, a nieopatrzne i samowolne przekroczenie ich granic może skończyć się tragicznie. Biorąc udział w bieganiu po dachach razem z nimi można poczuć, czym jest wolność. Bo te dojrzałe ponad swój wiek dzieci, doświadczone w walce o przeżycie, dzikie, wygłodzone i brudne do granic niemożliwości, są przede wszystkim szczęśliwe mogąc żyć na swój własny sposób, nawet jeśli postronnej osobie wyda się on pozbawiony sensu. Dachołazy obserwują świat z góry, są obok niego, nie biorą w nim tak naprawdę udziału z własnego wyboru - wolą tak wyglądającą wolność od tego, co społeczeństwo ma im do zaoferowania - sierocińce, wciśnięcie w system, gdzie każdy musi przestrzegać zasad, aby pasować. A to, że jesteśmy cudowni tacy, jacy właśnie jesteśmy, z każdym małym i dużym dziwactwem, obojętnie czy chodzimy po dachach, czy jemy z książek bo potłukliśmy wszystkie talerze, jest pięknym, ponadczasowym przesłaniem, który czyni z &quot;Dachołazów&quot; pozycję mądrą i nietuzinkową, gwarantując jej, że wartości w niej zawarte nie stracą nigdy ze swej aktualności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam się szczerze, że dopóki nie sięgnęłam po książkę Rundell, nie miałam pojęcia o istnieniu dachołazów, a w czasie, gdy czytałam książkę, przez myśl mi nie przeszło, że nie są one tylko i wyłącznie wymysłem autorki. Moją uwagę przykuło to, jak bardzo dokładne i szczegółowe instrukcje pojawiają się w momencie, gdy Matteo, przewodnik Sophie po dachach Paryża, tłumaczy jej jak się poruszać. Nie przypuszczałam, że autorka dzieli się w ten sposób własnym doświadczeniem, ponieważ, jak dowiedziałam się już po lekturze książki, sama jest bowiem zapalonym dachołazem i chociaż na co dzień wspina się po brytyjskich dachach, chodzenie po tych paryskich ma równie dobrze opanowane.&lt;span id=&quot;freeText5237547216239153164&quot;&gt; Jeżeli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat tej nietuzinkowej autorki - link do artykułu na jej temat znajdziecie &lt;a href=&quot;http://www.telegraph.co.uk/culture/books/10786201/Katherine-Rundell-childrens-novelist-and-thrill-seeker.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id=&quot;freeText5237547216239153164&quot;&gt;Książka zdobyła  zasłużone nagrody „Blue Peter Book Award”, „Waterstones Children&#39;s Book  Prize”  oraz została nominowana do nagrody „CILIP Carnegie Medal”. Chociaż jej  bohaterami są głównie młodzi ludzie, historia upartej dwunastolatki,  która podczas pobytu w Paryżu odkrywa istnienie bezdomnych dzieci  mieszkających na dachach budynków, ma szansę podbić serca nie tylko  nastoletnich czytelników, ale i dorosłych. Naprawdę warto dać się  ponieść tej niesamowicie oryginalnej przygodzie w duchu klasycznych  opowieści dla dzieci i młodzieży, która łączy w sobie nutkę  awanturnictwa z uniwersalnym przesłaniem o tym, że jeśli niekoniecznie wpisujemy się w to, co społeczeństwo uważa za ogólnie przyjętą normę, to oznacza to, że musimy się z tym czuć źle, wręcz przeciwnie. Warto mieć nadzieję i  warto walczyć o spełnienie swoich marzeń, dopóki jest na to choćby cień  szansy. Powtarzając za Sophie:&quot;Nigdy nie przekreślaj możliwego.&quot;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-RRA-xU5-s8I/WpANzAuaWiI/AAAAAAAABlc/pwR3CDbaJc0dT5CfaoLzFuPinc_jMTftQCLcBGAs/s1600/allsouls_2844723k.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;536&quot; data-original-width=&quot;858&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-RRA-xU5-s8I/WpANzAuaWiI/AAAAAAAABlc/pwR3CDbaJc0dT5CfaoLzFuPinc_jMTftQCLcBGAs/s1600/allsouls_2844723k.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Po takich dachach chodzi pisarka - tutaj akurat widnieje &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;All Souls College w Oksfordzie, którego członkiem jest Rundell.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-goPPKMhEWW0/WosUpz-c9OI/AAAAAAAABlA/xsdOEY49VXsu0j0kdyhzIANcrwflXSO0wCLcBGAs/s1600/677-dacholazy_okl.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1053&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-goPPKMhEWW0/WosUpz-c9OI/AAAAAAAABlA/xsdOEY49VXsu0j0kdyhzIANcrwflXSO0wCLcBGAs/s200/677-dacholazy_okl.jpg&quot; width=&quot;130&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dachołazy,&lt;/b&gt; Katherine Rundell, wyd. Poradnia K, 25 października 2017r., tyt. oryg. &lt;b&gt;The Rooftoppers&lt;/b&gt;, przekład: Tomasz Bieroń, 264 strony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Już wkrótce na blogu o kolejnej książce autorki, marcowej premierze:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-0kqP7fr4usM/WplbiLOR5_I/AAAAAAAABrs/XprU9sKsRF4oZIS8O-eapOq4CSSWLPvoACLcBGAs/s1600/704-odkrywca_rgb_300dpi-1-sklep.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;480&quot; data-original-width=&quot;317&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-0kqP7fr4usM/WplbiLOR5_I/AAAAAAAABrs/XprU9sKsRF4oZIS8O-eapOq4CSSWLPvoACLcBGAs/s200/704-odkrywca_rgb_300dpi-1-sklep.jpg&quot; width=&quot;131&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/dachoazy-katherine-rundell.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-YVcYs-NWP_c/WosUNFwrPRI/AAAAAAAABk8/lw87k9iUVoIc0zN12d0bMxWzv0LAHEm1gCLcBGAs/s72-c/2018-02-10%2B02.59.49%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3827248585899415954</guid><pubDate>Thu, 01 Mar 2018 20:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-02T01:05:15.696-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nowości i zapowiedzi wydawnicze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoksiążkowo</category><title>NA CO POLOWAĆ W MARCU? Subiektywny przegląd zapowiedzi książkowych</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-myPq1kJDxnY/WnRhfTr1GGI/AAAAAAAABhs/d2NlGOC5UcUve0_XMpWti3xPxoo4XrjXwCLcBGAs/s1600/2018-02-02%2B01.07.07%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1088&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;434&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-myPq1kJDxnY/WnRhfTr1GGI/AAAAAAAABhs/d2NlGOC5UcUve0_XMpWti3xPxoo4XrjXwCLcBGAs/s640/2018-02-02%2B01.07.07%2B2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Marzec na szczęście, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich miesięcy, przynosi trochę oddechu czytelnikom i ich portfelom - tak miał brzmieć wstęp do tego posta. Ponieważ jednak książek wartych chociaż wspomnienia jest tutaj prawie czterdzieści (!), mogę powiedzieć tylko tyle: mój portfel nie odpocznie sobie za bardzo. Na spokojny kwiecień też nie liczę specjalnie, bowiem już w tym momencie jest sporo fajnych propozycji wydawniczych. No cóż, nie ma co narzekać, tylko czytać...i kupić większe mieszkanie, żeby pomieścić jakoś te skarby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuły, które pojawią się poniżej, są oczywiście tymi, które chętnie przysposobię do mojej biblioteczki i które wpisują się w moje zainteresowania, możliwe, że specjalnie pomijam książki będące romansami, ponieważ nie jestem nimi zainteresowana. I uważam, że każda książka wydawnictwa Czarne jest absolutnie warta przeczytania - tutaj skromnie wymieniam ich tylko kilka, ale wszystkie zapowiedzi na marzec są godne uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-XciuHS0kFSA/Wpfr1K7M_LI/AAAAAAAABqQ/EGv4LXPk_PY35foowgx6WotnQPhC_kJHgCEwYBhgL/s1600/Fotoram.io%25285%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;630&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;402&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-XciuHS0kFSA/Wpfr1K7M_LI/AAAAAAAABqQ/EGv4LXPk_PY35foowgx6WotnQPhC_kJHgCEwYBhgL/s640/Fotoram.io%25285%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idą pozycje, które dla mnie mają priorytet podczas zakupów książkowych, czyli pięć powieści, które powinny być literacką ucztą. &lt;b&gt;Paul Auster &quot;4321&quot;&lt;/b&gt; i opowieść o człowieku, któremu dane jest przeżyć swoje życie cztery razy, okrzyknięta już epopeją XXI wieku (Znak, 14.03). &lt;b&gt;Sofi Oksanen &quot;Norma&quot;&lt;/b&gt; i opowieść o kobietach w wykonaniu jednej z najwybitniejszych fińskich pisarek (Znak, 26.03). &lt;b&gt;Atticus Lish &quot;Następne życie&quot;&lt;/b&gt; i opowieść o przetrwaniu w Nowym Jorku (Wyd. Poznańskie, 14.03). &lt;b&gt;Sana Krasikov &quot;Patrioci&quot;, &lt;/b&gt;czyli trzypokoleniowa saga rodzinna i powieść szpiegowska w jednym (W.A.B., 14.03). &lt;b&gt;Miranda July &quot;Pierwszy bandzior&quot;&lt;/b&gt;, czyli przewrotnie o naturze ludzkiej (Pauza, od 28.02. wyłącznie w sieci Empik, ogólnie dostępna od 14.03).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Fp1-tvq-yLQ/Wpg7PX65ICI/AAAAAAAABrM/qgd1VEkEW542dYLHcdpBy790COvkDdGvACLcBGAs/s1600/Fotoram.io%252812%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;675&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;432&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Fp1-tvq-yLQ/Wpg7PX65ICI/AAAAAAAABrM/qgd1VEkEW542dYLHcdpBy790COvkDdGvACLcBGAs/s640/Fotoram.io%252812%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Eve Ensler &quot;Monologi waginy&quot;&lt;/b&gt; - to już dwadzieścia lat, odkąd ten manifest kobiecości został po raz pierwszy opublikowany. Wznowienie tej pozycji nie mogłoby się pojawić w bardziej odpowiednim momencie (Poradnia K, 14.03). &lt;b&gt;&quot;Kobiece dwudziestolecie 1918-1939&quot;&lt;/b&gt; , czyli o kobietach, które tworzyły kulturę w tym okresie, obszerne opracowanie przywołujące nazwiska, które odeszły w zapomnienie (&lt;b&gt;Uniwersytet Mikołaja Kopernika&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;dostępna już w sprzedaży&lt;/b&gt;). &lt;b&gt;Karl Ove Knausgard &quot;Moja walka 6&quot;&lt;/b&gt;, czyli zamknięcie ekshibicjonistycznego cyklu (Wyd. Literackie, 28.02). &lt;b&gt;Makis Tsitas &quot;Bóg mi świadkiem&quot;&lt;/b&gt;, czyli opowieść człowieka, który dotychczas pozostawał bez głosu, czyli odsłona nowej Serii z winnicą od niezawodnych Książkowych Klimatów (5.03).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-vpDKE0kjKh4/Wpfr2X2WEQI/AAAAAAAABqc/PameQyAmbHs-4dQ9ulS4mcCOAfd8TyiMwCEwYBhgL/s1600/Fotoram.io.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1470&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-vpDKE0kjKh4/Wpfr2X2WEQI/AAAAAAAABqc/PameQyAmbHs-4dQ9ulS4mcCOAfd8TyiMwCEwYBhgL/s640/Fotoram.io.jpg&quot; width=&quot;434&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Cztery wyśmienicie zapowiadające się reportaże. &lt;b&gt;Małgorzata Szejnert &quot;Wyspa Węży&quot;&lt;/b&gt;, czyli &quot; opowieść o wojnie, która częściej niż walką bywa wyczekiwaniem&quot; (Znak, 14.03). &lt;b&gt;Justyna Kopińska &quot;Z nienawiści do kobiet&quot;&lt;/b&gt;, czyli zbiór reportaży autorki &quot;Polska odwraca oczy&quot; (Świat Książki, 8.03). &lt;b&gt;Cezary Łazarkiewicz &quot;Koronkowa robota&quot;&lt;/b&gt;, czyli zdobywca ubiegłorocznej Nagrody Nike o najgłośniejszym procesie dwudziestolecia międzywojennego (Czarne, 14.03). &lt;b&gt;Cezary Łazarkiewicz i Ewa Winnicka &quot;1968. Nadchodzą nowe czasy&quot;&lt;/b&gt;, czyli ceniona reporterska para o przełomowym roku &#39;68 w Polsce i na świecie (Agora, 14.03).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-b23EqEqgivE/Wpfr19Q2ahI/AAAAAAAABqU/w8csvBDrV6shDLA8FgWMVI3WdEm0qeUZACEwYBhgL/s1600/Fotoram.io%25288%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;810&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;518&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-b23EqEqgivE/Wpfr19Q2ahI/AAAAAAAABqU/w8csvBDrV6shDLA8FgWMVI3WdEm0qeUZACEwYBhgL/s640/Fotoram.io%25288%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kolejne dwa znakomicie zapowiadające się reportaże. &lt;b&gt;Gillian McCain i Legs McNeil &quot;Please kill me. Punkowa historia punka&quot;&lt;/b&gt;, czyli historia &lt;i&gt;sex, drugs and rock&#39;n&#39;roll&lt;/i&gt; w najlepszym wydaniu (Czarne, 14.03). &lt;b&gt;Asne Seierstad &quot;Dwie siostry&quot;&lt;/b&gt;, czyli opowieść o dwóch norwesko-somalijskich siostrach, które opuszczają Norwegię, aby zacząć nowe życie w Syrii wśród bojowników Państwa Islamskiego (W.A.B., 4.04).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-nCFWG55AneI/Wpfr1gJ_YCI/AAAAAAAABqY/wHaKfR0cTNoJeTg4BaYW3_XKFS4ssDhFwCEwYBhgL/s1600/Fotoram.io%25287%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1170&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-nCFWG55AneI/Wpfr1gJ_YCI/AAAAAAAABqY/wHaKfR0cTNoJeTg4BaYW3_XKFS4ssDhFwCEwYBhgL/s640/Fotoram.io%25287%2529.jpg&quot; width=&quot;546&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Neil Gaiman &quot;Rzeczy ulotne&quot;&lt;/b&gt;, czyli zbiór ponad trzydziestu opowiadań w nowym, pięknym wydaniu (MAG, 14.03). &lt;b&gt;Adam Podlewski &quot;Zaułki dobrej nadziei&quot;&lt;/b&gt; i tu zamieszczam opis wydawcy, bo najlepiej wyjaśnia o czym książka jest: &quot;Doktor Grzegorz Trzmiel, skromny wykładowca historii informatyki  Uniwersytetu Warszawskiego, niespodziewanie zostaje śledczym z ramienia  uczelni. Jak się szybko okaże, przeciwności takie jak sztuczna  inteligencja, zabijająca leniwych wykładowców, wzorowany na peerelowskim  osiedlu park rozrywki oraz knująca zemstę szalona wdowa należą do  typowych wyzwań stawianych przez Warszawę stróżom prawa. Stolica  przyszłości domaga się swojego detektywa, nawet jeśli sam kandydat tego  losu chce uniknąć&quot; (Skarpa Warszawska, 1.03). &lt;b&gt;Cynthia Swanson &quot;Wyśnione życie&quot;&lt;/b&gt;, czyli prowokujący i niezwykle mocny debiut o kobiecie, która musi pogodzić rzeczywistość z kuszącym światem snów (Wydawnictwo Kobiece, 5.03). &lt;b&gt;Paulien Cornelisse &quot;Korpożycie świnki morskiej&quot;&lt;/b&gt;, czyli opowieść o perypetii świnki morskiej żyjącej wśród korposzczurów (Muza, 14.03).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-gjgWbpkYeS0/WphoaKr2CCI/AAAAAAAABrc/sviePYJwOkgDf8DZ6hDwxg-_U6kc5NMNgCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%252813%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;675&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;432&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-gjgWbpkYeS0/WphoaKr2CCI/AAAAAAAABrc/sviePYJwOkgDf8DZ6hDwxg-_U6kc5NMNgCLcBGAs/s640/Fotoram.io%252813%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;Katherine Rundell &quot;Odkrywca&quot;, czyli magiczna opowieść o dzieciach-rozbitkach, które zdane są tylko na siebie, aby przeżyć w amazońskiej dżungli (Poradnia K, 14.03). Renata Kijowska &quot;Kuba Niedźwiedź&quot;, czyli opowieści o dwóch braciach-niedźwiadkach i innych leśnych zwierzakach (Znak, 14.03). Katarzyna Ryrych &quot;Wilczek&quot;, czyli o stanie wojennym dla młodszych czytelników (Wyd. Literatura, 8.03). Michael Ende &quot;Niekończąca się historia&quot;, bo jak byłam bobasem, (rzekomo) bardzo lubiłam wpatrywać się w plakat Limahla, czyli piosenkarza wykonującego tytułową piosenkę do filmu na podstawie tej książki. O! (Znak, 26.03)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-YUIQMd4w4BQ/Wpgvzq56RWI/AAAAAAAABqs/NlzUBkrnNm4rW8VMZDJICA721IOuOISgwCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%252811%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;750&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-YUIQMd4w4BQ/Wpgvzq56RWI/AAAAAAAABqs/NlzUBkrnNm4rW8VMZDJICA721IOuOISgwCLcBGAs/s640/Fotoram.io%252811%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z myślą o czytelnikach młodych nie tylko ciałem, ale i duchem:) &lt;b&gt;Małgorzata Musierowicz &quot;Ciotka Zgryzotka&quot;&lt;/b&gt;, czyli wytęskniony przez wiele czytelniczek powrót do rodziny Borejko (Akapit Press, 14.03). &lt;b&gt;Madeleine L&#39;engle &quot;Pułapka czasu&quot;&lt;/b&gt; - wraz z ekranizacją w kinach, w księgarniach pojawia się ten klasyk literatury dziecięcej (MAG, 28.02). &lt;b&gt;Jason Aaron &quot;Thor. Gromowładna. Tom 1&quot;&lt;/b&gt; to komiks, w którym młot Thora dzierży wyjątkowo kobieta (Egmont, 28.03). &lt;b&gt;Karen M. McManus &quot;Jedno z nas kłamie&quot;&lt;/b&gt;, czyli thriller dla młodzieży, głośny tytuł zza oceanu (Prószyński i S-ka, 13.03). &lt;b&gt;Marissa Meyer &quot;Scarlet&quot;&lt;/b&gt;, czyli drugi tom znakomitej sagi księżycowej, w której Kopciuszek spotyka Czerwonego Kapturka (Papierowy Księżyc, 28.03).&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/--aTxaHSNWxE/WpgwmfWRbuI/AAAAAAAABq8/6vQIT-X-2xwylNhnxlPH7BHFKyThPURSwCLcBGAs/s1600/Fotoram.io%252810%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;750&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/--aTxaHSNWxE/WpgwmfWRbuI/AAAAAAAABq8/6vQIT-X-2xwylNhnxlPH7BHFKyThPURSwCLcBGAs/s640/Fotoram.io%252810%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Coś dla tych, co chcą wiedzieć więcej o świecie. &lt;b&gt;Robert Pucek &quot;Sennik ciem i motyli&quot;&lt;/b&gt;, czyli trzecia już książka autora żyjącego z dala od cywilizacji, tym razem pretekstem do erudycyjnych opowieści stają się ćmy i motyle (Czarne, 28.03). &lt;b&gt;Leigh Calvez &quot;Rzecz o sowach&quot;&lt;/b&gt;, czyli wraz z autorką tropimy i poznajemy 11 gatunków sów (Muza, 14.03). &lt;b&gt;Dave Goulson &quot;Łąka&quot;&lt;/b&gt; - za opisem: &quot;W jaki sposób tykotek rudowłos, którego stukanie w pustym domu może przeprawić o  palpitacje, znajduje partnerkę? Po co nam muchy i czy słusznie się ich  brzydzimy? Dlaczego motyle mają plamki na skrzydłach? Czy seks  pluskwiaków jest bolesny? Jaka szybka bywa ważka? I czy osy zawiązują  sojusze?&quot; Czyż to nie brzmi zachęcająco? (Marginesy, 14.03) &lt;b&gt;Tim Peake &quot;Zapytaj astronautę&quot;&lt;/b&gt;, czyli prawdziwy astronauta odpowiada na pytania i w przystępny, humorystyczny sposób tłumaczy kosmos (Wyd. Kobiece, 9.03). &lt;b&gt;Herman Lindqvist &quot;Wazowie. Historia burzliwa i brutalna&quot;&lt;/b&gt;, bo: &quot;Herman Lindqvist żywiołowo i dowcipnie opisuje tamte czasy, a przy  okazji przypomina, jak rozległym i nowoczesnym krajem była Polska&quot; (Marginesy, 14.03).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-lokzQuvPEI8/Wpgv-UIiKdI/AAAAAAAABqw/5rQygciNXEQl890L7YVaWvCVb7J5DDr7ACLcBGAs/s1600/Fotoram.io%25289%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;750&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-lokzQuvPEI8/Wpgv-UIiKdI/AAAAAAAABqw/5rQygciNXEQl890L7YVaWvCVb7J5DDr7ACLcBGAs/s640/Fotoram.io%25289%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I kilka premier dla miłośników mocniejszych wrażeń. &lt;b&gt;J.S.Monroe &quot;Znajdź mnie&quot;&lt;/b&gt;: &quot;Rosa, dziewczyna Jara Costello, popełniła samobójstwo, kiedy oboje  studiowali w Cambridge. Nie ma dnia, żeby Jar o niej nie myślał. Minęło  pięć lat, ale mężczyzna nadal obsesyjnie podejrzewa, że Rosa – jego  jedyna miłość – żyje. Dręczą go wizje dziewczyny, zaskakująco  realistyczne i pojawiające się w nieoczekiwanych miejscach. Jego  terapeuta twierdzi, że to halucynacje pożałobne. Po odnalezieniu jej  pamiętnika podejmuje rozpaczliwe działania, by zrozumieć okoliczności  jej śmierci. Im głębiej zanurza się w sprawę, tym bardziej czuje się  zagubiony. Trafia do mrocznego półświatka, gdzie nic nie jest tym, czym  się wydaje i nikomu nie można ufać, trafia w sam środek szeroko  zakrojonej intrygi, która zmienia wszystko wokół niego raz na zawsze.&quot; (W.A.B., 14.03.)&lt;b&gt; Antonio Manzini &quot;Zła pora roku&quot;&lt;/b&gt;, czyli trzecia część przygód detektywa Rocco Scavione (Muza, 28.03). &lt;b&gt;Leila Slimani &quot;W ogrodzie pożądania&quot;&lt;/b&gt;, debiut literacki autorki wstrząsającej &quot;Kołysanki&quot; (przeczytaj o niej &lt;a href=&quot;http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/koysanka-leila-slimani.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;). Tym razem zmierzymy się z konsekwencjami nieujarzmionego pożądania (Sonia Draga, 28.03). &lt;b&gt;Jensen Jens Henrik &quot;Zanim zawisły psy&quot;&lt;/b&gt; to pierwsza z trzech części cyklu o Nielsie Oxenie, byłym żołnierzem duńskich sił specjalnych, zamieszanym w śledztwo mające wyjaśnić serię okrutnych morderstw (Editio,&amp;nbsp; 14.03). &lt;b&gt;Nate Blakeslee &quot;Wilczyca&quot;&lt;/b&gt; to w prawdzie książka z gatunku nonfiction, ale zapowiada się bardzo emocjonująco - reporter śledczy bada sprawę wilczycy Szóstki, jednej z najczęściej podglądanych w social mediach, która padła ofiarą bezwzględnego myśliwego (Otwarte, 14.03)&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A Wy na co czekacie w marcu? Chętnie się dowiem, może przeoczyłam jakiś ciekawy tytuł:)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/03/na-co-polowac-w-marcu-subiektywny.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-myPq1kJDxnY/WnRhfTr1GGI/AAAAAAAABhs/d2NlGOC5UcUve0_XMpWti3xPxoo4XrjXwCLcBGAs/s72-c/2018-02-02%2B01.07.07%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-5610680391115666651</guid><pubDate>Wed, 28 Feb 2018 18:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-28T10:19:18.939-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Czarna Owca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielka Brytania</category><title>KREDZIARZ, C.J. Tudor</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yziAj9tWqbw/WnYBaFMmBKI/AAAAAAAABiE/hBnWKfJeZf4h3qyp7VGzFsMzA91PO4tkwCLcBGAs/s1600/2018-02-02%2B11.00.13%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1380&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yziAj9tWqbw/WnYBaFMmBKI/AAAAAAAABiE/hBnWKfJeZf4h3qyp7VGzFsMzA91PO4tkwCLcBGAs/s640/2018-02-02%2B11.00.13%2B2.jpg&quot; width=&quot;552&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rok 1986 okaże się przełomowym dla mieszkańców małego angielskiego miasteczka. Seria dziwnych zdarzeń i nieszczęśliwych wypadków okaże się tylko zapowiedzią najbardziej szokującego i niewyobrażalnego wydarzenia - grupka nastolatków, porozumiewająca się wówczas między sobą za pomocą znaków robionych kredą, właśnie dzięki znakom znajdzie w lesie rozczłonkowane ciało dziewczyny, ich starszej koleżanki, którą znają ze szkoły. Kto mógł dokonać tak bestialskiego czyny? Mordercy nie udaje się złapać i osądzić, ostatecznie sprawa pozostaje bez zamknięcia. Mija trzydzieści lat. Eddie, główny bohater, jeden z chłopców, którzy odnaleźli zwłoki, dostaje anonimowy list - na kartce papieru narysowany kredkami jest kreskowy ludzik z pętlą na szyi, zaś z koperty wypada kawałek kredy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&quot;Kredziarz&quot; to debiut brytyjskiej autorki C.J. Tudor i muszę przyznać, że autorka ustawiła sobie dość wysoko poprzeczkę. Ciężko uwierzyć, że tak mroczna i zgrabna pod względem fabularnym książka jest dopiero pierwszą w jej dorobku - nawet jeśli pojawiły się drobne niedociągnięcia, sądzę, że nie mają one wpływu na generalny odbiór książki przez czytelnika. Ed, główny bohater i jednocześnie narrator książki, opowiada nam swoją historię, przeplatając wydarzenia bieżące tymi, które miały miejsce trzy dekady temu. Tak więc w jednym rozdziale śledzimy perypetie wszędobylskich nastolatków, nieświadomych, że oto mijają ostatnie chwile ich beztroskiego dzieciństwa, a zaraz w następnym towarzyszymy mężczyźnie, z którym życie nie obeszło się najłagodniej, bo do traumy z młodości dołączyła choroba ukochanego ojca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo się tu dzieje, fabuła posuwa się zgrabnie naprzód, dostarczając nam zarówno odpowiedzi na nurtujące nas pytania, jak i kilku zaskakujących zwrotów akcji - te naprawdę robią wrażenie, a autorka zaskakuje nawet wtedy, gdy wydaje się, że już wszystkie karty zostały odkryte. Bardzo podoba mi się atmosfera panująca w książce, która przecież po części opowiada o nastolatkach, ale nie ma tu miejsca na młodzieńczy optymizm i beztroskę. Autorka stawia na tę dość ponurą stronę dorastania, i słusznie - moim zdaniem jest to trudny czas w życiu, a wszystkie negatywne emocje jakie targają młodym człowiekiem, skutecznie wpisują się w tym przypadku w klimat grozy, jaki stopniowo ogarnia małą społeczność po kilku nieprzyjemnych epizodach. I to jest kolejny aspekt, który zwrócił moją uwagę - wydarzenia toczące się pozornie w tle opowieści Eda i rodząca się frustracja i przerażenie dorosłych, gdy niektóre sprawy wymykają się spod kontroli, a eskalacja przemocy wydaje się nie mieć końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnym wydźwiękiem książki jest refleksja, że zło czai się wszędzie, nawet tam, gdzie nie spodziewamy się go znaleźć, a maski jakie przybiera, mogą nas skutecznie wywieść w pole. Do tego dochodzi jeszcze mocna nostalgia lat osiemdziesiątych, tak znajoma z serialu &quot;Stranger Things&quot; i książek Kinga, do których nawiązuje stylistyką autorka i &quot;Kredziarza&quot; można spokojnie polecić miłośnikowi książek z dreszczykiem, a wciągająca akcja i zaskakujące zakończenie nie powinny rozczarować. Warto też z pewnością śledzić poczynania autorki; jeśli każda następna jej powieść będzie tak samo dobra lub nawet lepsza, smakosze thrillerów mogą spać spokojnie, nie grozi im czytelnicza posucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-DqY6hutMTvA/WnYC8bkESbI/AAAAAAAABiQ/-bOdD-HyTJwv-3Quy0zNwoUnjmgLF7Y6gCLcBGAs/s1600/kredziarz-ok%25C5%2582adka.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;430&quot; data-original-width=&quot;290&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-DqY6hutMTvA/WnYC8bkESbI/AAAAAAAABiQ/-bOdD-HyTJwv-3Quy0zNwoUnjmgLF7Y6gCLcBGAs/s200/kredziarz-ok%25C5%2582adka.jpg&quot; width=&quot;134&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kredziarz&lt;/b&gt;, C.J. Tudor, wyd. Czarna Owca, 28 luty 2018r., tyt. oryg.&lt;b&gt; The Chalk Man&lt;/b&gt;, przekład: Piotr Kaliński, 384 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/kredziarz-cj-tudor.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-yziAj9tWqbw/WnYBaFMmBKI/AAAAAAAABiE/hBnWKfJeZf4h3qyp7VGzFsMzA91PO4tkwCLcBGAs/s72-c/2018-02-02%2B11.00.13%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-7737314512585432017</guid><pubDate>Tue, 20 Feb 2018 10:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-20T02:12:58.238-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Muza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielka Brytania</category><title>MARTWA JESTEŚ PIĘKNA, Belinda Bauer</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-FiNCsGU_yOo/WnYJc9l6vjI/AAAAAAAABi0/dsG8Rf8XktkRJvdxquBQOvMPSpEkS2ghACLcBGAs/s1600/2018-02-02%2B11.34.07%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1521&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-FiNCsGU_yOo/WnYJc9l6vjI/AAAAAAAABi0/dsG8Rf8XktkRJvdxquBQOvMPSpEkS2ghACLcBGAs/s640/2018-02-02%2B11.34.07%2B2.jpg&quot; width=&quot;608&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&quot;Martwa jesteś piękna&quot; - już sam tytuł wzbudza emocje w czytelniku, sprawia, że gdzieś po plecach przechodzi nas lekki dreszcz. Owo słodkie wyznanie zapowiada nam, że będziemy mieli do czynienia z nie lada szaleńcem, jednocześnie budzi naszą ciekawość, ale i niepokój. Na pewno nie ma co się bać, że książka sprawi nam zawód - to prawdziwa petarda, wciąga i bawi, niekiedy wzbudza obrzydzenie dość makabrycznymi scenami i jednocześnie posiada kilka naprawdę świetnych postaci, którym się kibicuje i życzy jak najlepiej w starciu z mordercą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość rozpoczyna się sceną jak z najlepszego horroru - młoda kobieta udaje się w sobotę do pracy do pustego niemal budynku biurowca, a na swoim piętrze spostrzega nieznajomego mężczyznę, który zdecydowanie nie ma najlepszych zamiarów względem niej. Dziewczynie udaje się uciec na parter, wyjście jest już w zasięgu ręki, gdy nagle okazuje się, że nie ma kluczy przy sobie, bowiem rzuciła nimi wcześniej w napastnika (co oczywiście niewiele jej dało)...Gdy ciało zostaje zauważone, na miejscu zbrodni pojawia się nie tylko policja, ale i dziennikarze, a wśród nich Eve Singer, telewizyjna reporterka kryminalna. Złośliwy los sprawi, że drogi Eve i zbrodniarza się przetną, a nieświadoma niczego kobieta zrobi ogromne wrażenie na psychopacie, który odtąd będzie uważał ją za bratnią duszę, jedyną osobą, która jest w stanie go zrozumieć, a następnie zacznie dedykować jej kolejne, coraz to makabryczniejsze, morderstwa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka Bauer za swój główny cel zdaje się obierać trywializację śmierci w mediach, robienie ze zbrodni sensacji o jednodniowej dacie ważności. Gdy ekscytacja widzów gaśnie, a temat zostaje wyczerpany, dziennikarze, niczym sępy, szukają kolejnej tragedii, którą mogą sprzedać, aby utrzymać zainteresowanie odbiorców i pozostać ciągle w grze, używając do tego niekiedy środków, które dla wielu mogą okazać się nieetyczne. Ten głód śmierci wykorzystany zostaje przez mordercę, który w dziennikarce zajmującej się sprawami kryminalnymi dostrzega wiele wspólnych cech - przede wszystkim oboje doceniają &quot;dobrą&quot; zbrodnię, popełnioną z okrucieństwem, która postronnego widza zaszokuje i jednocześnie dobrze się sprzeda. Dlatego zabójca decyduje się na rozpoczęcie specyficznej gry, w którą wciąga Eve, a sednem całej książki, najważniejszym pytaniem jest nie kto zabija, ale jak szybko uda się go złapać zanim jego chora sztuka - bo o swoich zbrodniach myśli w kategorii dzieł, a siebie nazywa artystą - pochłonie więcej niewinnych ofiar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wzmiankę na pewno zasługują bohaterowie, zarówno ci pierwszo, jak i drugoplanowi. Autorka stworzyła pełnokrwiste, wiarygodne, dopracowane w każdym szczególe postaci, niezależnie od tego, czy jest to sadystyczny psychopata, który w wyniku niezbyt szczęśliwego dzieciństwa czuje się usprawiedliwiony do zabijania innych w imię źle pojmowanej sztuki, czy też sąsiad głównej bohaterki, który choć początkowo gburowaty, okazuje się człowiekiem o złotym, lecz złamanym przez tragedię rodzinną, sercem. Sama Eve jest ciekawą postacią, nie boi się wyzwań i chociaż zwyczajnie po ludzku czasami sobie nie radzi psychicznie ze świadomością, że jest na świeczniku morderczego psychopaty, to jednak wciąż potrafi podejmować niebanalne, zaskakujące decyzje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetna rozrywka na kilka wieczorów - inteligentna, dowcipna, trzymająca w napięciu, a jednocześnie miejscami bawiąca absurdalnym humorem sytuacyjnym książka. Jeśli lubicie soczyste, krwawe thrillery, gdzie trup ściele się gęsto, a morderca bawi się z osobą go poszukującą w kotka i myszkę, powinniście być usatysfakcjonowani. Ja czuję spory apetyt na inne książki autorki, a z pewnością wejdę w posiadanie wydanych u nas w 2010 roku &quot;Szczątków&quot; - polecam Allegro, pozycja jest łatwo dostępna. Mam nadzieję, że to co było dla mnie ogromną zaletą, czyli poczucie humoru i bohaterowie, znajdę i w innych jej książkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-RxP3FOX2J0Y/WnYJeyhcHaI/AAAAAAAABi4/pfm96hLcAdYTtmRIxNa6qYELfofrC-HwACLcBGAs/s1600/indeks.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;278&quot; data-original-width=&quot;181&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-RxP3FOX2J0Y/WnYJeyhcHaI/AAAAAAAABi4/pfm96hLcAdYTtmRIxNa6qYELfofrC-HwACLcBGAs/s200/indeks.jpg&quot; width=&quot;130&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Martwa jesteś piękna&lt;/b&gt;, Belinda Bauer, wyd. Muza, 28 lutego 2018r., tyt. oryg. &lt;b&gt;The Beautiful Dead&lt;/b&gt;, przekład: Paweł Wolak, 448 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/martwa-jestes-piekna-belinda-bauer.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-FiNCsGU_yOo/WnYJc9l6vjI/AAAAAAAABi0/dsG8Rf8XktkRJvdxquBQOvMPSpEkS2ghACLcBGAs/s72-c/2018-02-02%2B11.34.07%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-4486598295992399980</guid><pubDate>Sat, 17 Feb 2018 22:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-17T14:37:06.568-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2017</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obyczajowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura piękna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sonia Draga</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller</category><title>KOŁYSANKA, Leila Slimani</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-7pNt-HAbs3o/Woh1Uzk7trI/AAAAAAAABkM/R4KiCIkQyzcyanaMDzldtOW8S5iK5z-yQCLcBGAs/s1600/2018-02-14%2B06.24.32%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1386&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-7pNt-HAbs3o/Woh1Uzk7trI/AAAAAAAABkM/R4KiCIkQyzcyanaMDzldtOW8S5iK5z-yQCLcBGAs/s640/2018-02-14%2B06.24.32%2B2.jpg&quot; width=&quot;553&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Książka, którą pochłonęłam w kilka godzin i której nie byłam w stanie odłożyć ani na sekundę. Ciężko uwierzyć, że ta w sumie dość niewielka objętościowo rzecz zawiera w sobie historię tak mrożącą krew w żyłach, ale jednocześnie nie nieprawdopodobną. Oto czteroosobowa rodzina z Paryża, młode małżeństwo z dwójką małych dzieci, wkracza w nowy etap życia. Matka, zmęczona brzemieniem macierzyństwa, ambitna, aczkolwiek niespełniona prawniczka, pragnie znowu realizować się na polu zawodowym. Rodzice przeprowadzają surową selekcję i wybierają nianię, która wydaje im się najbardziej odpowiednia do sprawowania opieki nad ich skarbami. Jak się dość szybko okaże nie mogli lepiej trafić, niania bowiem okazuje się prawdziwym klejnotem, bez którego nie będą potrafili wyobrazić sobie życia. Nie dość, że uwielbia dzieci, a i one nie mogą się bez niej obejść, to jeszcze wprowadza ład nie tylko do zabałaganionego mieszkania, ale i też do chaotycznego życia jego mieszkańców. Co się jednak stanie, gdy okaże się, że niania również przywiązana jest do swoich pracodawców, ale już w trochę bardziej niezdrowy sposób, a w dodatku nie jest tak kryształowo idealna, jak chciałaby być postrzegana?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia w &quot;Kołysance&quot; opowiedziana jest w interesujący sposób - na samym początku, już w pierwszym akapicie czytelnik dowiaduje się o wstrząsającej tragedii, jaka ma miejsce w domu zwykłej paryskiej rodziny. Dość powiedzieć, że te kilka zdań szokuje i porusza czytelnika, który raczej nie spodziewał się tak dramatycznego rozpoczęcia książki, jednocześnie dzięki takiemu zabiegowi buduje się od razu atmosfera grozy i napięcia. Od kolejnego rozdziału wracamy do punktu, od którego cała historia się zaczęła, czyli do początku, kiedy to matka decyduje się na powrót do pracy i zaczyna się poszukiwanie niani. Rozdział po rozdziale coraz wyraźniej widzimy, dlaczego doszło do dramatu, a także jasne staje się, że można było go uniknąć, że pojawiały się znaki, które zostały jednak przez osoby poszkodowane zignorowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym tak naprawdę jest &quot;Kołysanka&quot;? To przede wszystkim opowieść o macierzyństwie, o wewnętrznym konflikcie współczesnej matki, która chce być aktywna zawodowo, chce i potrzebuje pracować, ale jednocześnie obwinia się o to, że te pragnienia są egoistyczne, że na jej wyborze cierpi rodzina, a ona nie jest idealną matką dla swoich dzieci. W głębi duszy wie bardzo dobrze, że nie potrafi się w stu procentach oddać tylko opiece nad dziećmi, gdyż pozbawia ją to w pewien sposób własnej tożsamości i kładzie się cieniem na jej zdrowiu psychicznym, a co za tym idzie, odbija się to również i na samopoczuciu dzieci. W &quot;Kołysance&quot; mamy do czynienia z dwoma matkami i chociaż dzieli je wiele, reprezentują zaskakująco podobny stosunek do wykonywanej przez siebie pracy - z czasem widzimy, że historia jednej z nich mogłaby stać się ostrzeżeniem dla tej drugiej, ale jednak w&amp;nbsp; ostatecznym rozrachunku te dwie postaci zestawione są na zasadzie kontrastu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To także opowieść o szaleństwie, które kryje się głęboko w człowieku, które nawarstwia się powoli pod pozornie idealną, gładką powierzchnią, aby potem równie powoli, niemal niedostrzeżenie dla oka tę powierzchnię mącić z początku mikroskopijnymi, a potem coraz to wyraźniejszymi zmarszczkami, aż w końcu, gdy zabraknie pomocy z zewnątrz, nie ma innego wyjścia, jak tylko dać mu upust. Nie dostajemy wprost wytłumaczenia, skąd się ono bierze, ale czytając pomiędzy wierszami możemy się domyślić, że jest trochę efektem samotności, trochę niezrozumienia, niewłaściwych wyborów, a często pamiątką po złym dzieciństwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&quot;Kołysanką&quot; Slimani zdobyła w 2016 roku najbardziej prestiżową nagrodę literacką we Francji, czyli Nagrodę Goncourtów. I tutaj jest moje jedyne &quot;ale&quot; względem tej pozycji. Chociaż uważam, że jest to książka niesamowita, naprawdę świetnie napisana, nie wiem, czy zasługuje na tę akurat nagrodę. Zdecydowanie ciężko wpasować ją do jednego tylko gatunku; najbardziej wpisuje się chyba w stylistykę thrillera, aczkolwiek uniwersalność tej historii i trafne obserwacje społeczne na pewno podnoszą jej wartość jako dzieła literackiego, ale nie jest to powieść, którą można by odczytywać wielopłaszczyznowo. Moim zdaniem to trochę za mało, a patrząc jeszcze na &quot;Kołysankę&quot; pod kątem utworu literackiego, który najwierniej miałby oddać ducha swoich czasów, jak najlepiej ukazać nastroje panujące w społeczeństwie - to chociaż pojawia się kilka dość znaczących scen, nie nazwałabym książki Slimani dziełem spełniającym takie kryterium. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zmienia to wszystko jednak faktu, że &quot;Kołysanka&quot; to diabelnie dobry tytuł i warto się z nim zapoznać. Warto przekonać się na własnej skórze, jak tragiczna to jest historia, jak bardzo współczesna i jak łatwo miejscem jej akcji mogłoby być każde miasto w Polsce, nie tylko Paryż. Warto sprawdzić, jak łatwo i jak bardzo nieostrożnie jest uwierzyć w kogoś nieznajomego i powierzyć mu całe swoje życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-h9LsDfagGHg/Woh1uWZC4jI/AAAAAAAABkQ/7zLZs8sNUMEUp6mBzoTZRDpXeCUi0sthQCLcBGAs/s1600/w240_u90.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;344&quot; data-original-width=&quot;240&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-h9LsDfagGHg/Woh1uWZC4jI/AAAAAAAABkQ/7zLZs8sNUMEUp6mBzoTZRDpXeCUi0sthQCLcBGAs/s200/w240_u90.jpg&quot; width=&quot;139&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kołysanka&lt;/b&gt;, Leila Slimani, wyd. Sonia Draga, 20 września 2017r., tyt. oryg. &lt;b&gt;Chanson douce&lt;/b&gt;, przekład: Agnieszka Rasińska-Bóbr, 280 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/koysanka-leila-slimani.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-7pNt-HAbs3o/Woh1Uzk7trI/AAAAAAAABkM/R4KiCIkQyzcyanaMDzldtOW8S5iK5z-yQCLcBGAs/s72-c/2018-02-14%2B06.24.32%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3040531807118574849</guid><pubDate>Thu, 08 Feb 2018 19:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-08T11:59:23.327-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Czarna Owca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielka Brytania</category><title>DZIECKO, Fiona Barton</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-z2sW7MZenXQ/WnYEWkFJXwI/AAAAAAAABic/z0XiMLXM0KU42sw7UmMC_a_iFuREGrKiwCLcBGAs/s1600/2018-02-02%2B11.20.50%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1439&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-z2sW7MZenXQ/WnYEWkFJXwI/AAAAAAAABic/z0XiMLXM0KU42sw7UmMC_a_iFuREGrKiwCLcBGAs/s640/2018-02-02%2B11.20.50%2B2.jpg&quot; width=&quot;574&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dobry, kameralny thriller psychologiczny o mocnym, kobiecym wydźwięku, bowiem to kobietom najwięcej miejsca w &quot;Dziecku&quot; poświęca Fiona Barton, autorka, której debiutancka &quot;Wdowa&quot; podbiła serca wielu miłośników tegoż gatunku. Barton, która pracowała m. in. w Daily Mail, Daily Telegraph i The Mail on Sunday (niedzielnym wydaniu Daily Mail, gdzie zajmowała stanowisko redaktor naczelnej i zdobyła tytuł Dziennikarza Roku przyznawany podczas National Press Awards), po raz kolejny stworzyła historię, która skupia się na śledztwie przeprowadzanym właśnie przez dociekliwą dziennikarkę, postać znaną już czytelnikom jej debiutu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Punktem wyjścia całej historii jest makabryczne znalezisko - na placu budowy jeden z robotników znajduje niewielki szkielet, który okazuje się być szczątkami noworodka. Krótka i dość niepozorna wzmianka w gazecie okazuje się być jednak przełomowa dla trzech zupełnie obcych sobie kobiet, głównych bohaterek &quot;Dziecka&quot;, których ścieżki już wkrótce połączą się w zupełnie zaskakujący dla nich sposób. Mamy więc Angelę, około sześćdziesięcioletnią kobietę, której nowo narodzona córeczka Alice została uprowadzona w biały dzień ze szpitala, i której zniknięcie nie zostało nigdy wyjaśnione, a dziewczynki nie udało się odnaleźć. Jest również Emma, pracująca w domu mężatka, na której, podobnie jak na Angeli, artykuł o dziecku robi piorunujące wrażenie, oznacza bowiem cofnięcie się do przeszłości, do wydarzeń, które kobieta usiłowała wypchnąć ze świadomości i trzyma w sekrecie przed najbliższymi. Wreszcie trzecia bohaterka, Kate, reporterka kryminalna, w pozornie niewiele znaczącej wiadomości widzi większą historię. Czuje, że za niezidentyfikowanymi szczątkami może kryć się większa historia, że gdzieś tam jest matka i osoba, która ciała dziecka się pozbyła. Instynkt dziennikarski nie pozwala jej więc nie wziąć sprawy w swoje ręce i kobieta rozpoczyna własne śledztwo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mocnym aspektem są właśnie postaci kobiece, wyraźne, niejednoznaczne, wzbudzające zarazem wiele sympatii, ale również sporo irytacji swoim bezmyślnym nieraz zachowaniem. Wyraźny prym wiedzie tutaj postać Kate, silnej, zdeterminowanej kobiety, która ma wieloletnie doświadczenie jako dziennikarka i nie tylko znakomicie odnajduje się w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, ale w mistrzowski sposób potrafi poprowadzić swojego rozmówcę tak, aby uzyskać odpowiednie wiadomości. Jestem wdzięczna autorce za zbudowanie tej postaci na cechach tak bardzo niestereotypowych - Kate jest pracoholiczką, więcej czasu spędza szukając materiału do kolejnego reportażu niż w domu, ale nie jest też tak, że jest fatalną matką i żoną, po prostu czasami zawodzi, jak każdy człowiek. Możemy domyślać się, że niektóre wybiegi, do których ucieka się dziennikarka, aby wzbudzić w swoich interlokutorach jak najwięcej zaufania i uzyskać od nich jak najlepsze informacje, zostały sprawdzone przez samą autorkę podczas jej imponującej kariery reporterki. Takie smaczki zdecydowanie nadają akcji dynamiki i uatrakcyjniają śledztwo prowadzone przez Kate.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprzez ukazanie losów różnych kobiet na przestrzeni kilkudziesięciu lat, &quot;Dziecko&quot; staje się komentarzem do obecnych nastrojów we współczesnym społeczeństwie, a zwłaszcza w jego żeńskiej części. Nie wiem na ile było to zamierzone przez autorkę, ale w swojej książce porusza tematy aktualne, wręcz palące pod względem swojego znaczenia: aborcję, gwałt, molestowanie, nierówną pozycję kobiet i mężczyzn na gruncie zawodowym. Nie wybrzmiały jeszcze echa po akcji #metoo, wciąż słychać o kolejnych marszach kobiet walczących o parlamentarne prawo jakim jest możliwość decydowania o swoim ciele i życiu. I chociaż zdarzają się ogromne sukcesy, tak jak np. w Islandii, gdzie od 1 stycznia wprowadzono ustawową równość stawek dla mężczyzn i kobiet, to jeszcze dużo czasu minie zanim pozycja kobiet w społeczeństwie ukierunkowanym na przemoc wobec nich (a nierzadko również i dzieci) ulegnie znaczącej poprawie. Przykład? Wystarczy choćby wspomnieć o prawie do aborcji, bardzo kontrowersyjnej kwestii, lub o opiece okołoporodowej, sprawach dotyczących głównie kobiet, o których głównie decydują kierujący się własnym światopoglądem mężczyźni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo podobało mi się niespieszne tempo książki, to że nie ma tu zawrotnej akcji, ale i tak nie sposób oderwać się od czytania. Dobrze zbudowane portrety psychologiczne bohaterek i ważny komentarz do obecnej sytuacji kobiet, traumatyczne historie, o których już kiedyś słyszeliśmy i zapewne jeszcze niestety usłyszymy, to wszystko sprawia, że książka, chociaż głównie mieszcząca się w kategorii tych, które dostarczają czytelnikowi przede wszystkim rozrywki, daje jednak odrobinę do myślenia, a to już zawsze jest dobry powód, aby po nią sięgnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Qql2UtYGeLs/WnYFk_VRaZI/AAAAAAAABio/SdN1H4YnJ28g_XLhft8SSp46gu39fGW6ACLcBGAs/s1600/Fiona%2BBarton_Dziecko%2B300%2Bdpi%2BRGB%2B1400%2Bpx.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;467&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Qql2UtYGeLs/WnYFk_VRaZI/AAAAAAAABio/SdN1H4YnJ28g_XLhft8SSp46gu39fGW6ACLcBGAs/s200/Fiona%2BBarton_Dziecko%2B300%2Bdpi%2BRGB%2B1400%2Bpx.jpg&quot; width=&quot;128&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dziecko&lt;/b&gt;, Fiona Burton, wyd. Czarna Owca, 15 lutego 2018r., tyt. oryg. &lt;b&gt;The Child&lt;/b&gt;, przekład: Agata Ostrowska, 544 strony&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/dziecko-fiona-barton.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-z2sW7MZenXQ/WnYEWkFJXwI/AAAAAAAABic/z0XiMLXM0KU42sw7UmMC_a_iFuREGrKiwCLcBGAs/s72-c/2018-02-02%2B11.20.50%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3324008340876402540</guid><pubDate>Sun, 04 Feb 2018 22:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-04T14:37:31.529-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoblogowo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoksiążkowo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie tygodniowe</category><title>Mój tydzień w pigułce (3)</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-OIomksECnrY/WnYYigv8RFI/AAAAAAAABjY/gDjtdZP9LU8KeTt2JRpGF5Tf0ReVbyPjQCLcBGAs/s1600/2018-01-30%2B03.04.43%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1510&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;602&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-OIomksECnrY/WnYYigv8RFI/AAAAAAAABjY/gDjtdZP9LU8KeTt2JRpGF5Tf0ReVbyPjQCLcBGAs/s640/2018-01-30%2B03.04.43%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;KSIĄŻKOWO&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kolejny tydzień zleciał nie wiadomo kiedy, mało tego, jeszcze wczoraj świętowaliśmy w Sylwestra, a dzisiaj z każdej strony atakują nas nadciągające Walentynki. Do mojego ulubionego (e, nie) święta jeszcze na szczęście daleko, wróćmy do moich ubiegłotygodniowych czytanek, których wydawało mi się, że było więcej. Książki zaprzątały moją głowę intensywniej niż zwykle, bowiem zbliżają się moje urodziny i pod pozorem promocji na dwie książki, na których mi zależało, do których dorzuciłam jeszcze kilka innych, poczyniłam już stosownie szalone zakupy. Może to właśnie przyćmiony rozsądek odpowiedzialny jest za jedną ukończoną książkę w tym tygodniu i kilka rozbabranych? O &lt;b&gt;&quot;Dziecku&quot; Fiony Barton&lt;/b&gt;, bardzo przyjemnym thrillerze o bardzo kameralnej atmosferze, postaram się opowiedzieć na blogu jeszcze w tym tygodniu, natomiast w czytaniu obecnie jest &lt;b&gt;&quot;Martwa jesteś piękna&quot; Belindy Bauer&lt;/b&gt;, również thriller, tym razem jednak z bardziej dynamiczną akcją i z dużą dozą humoru, przynajmniej na pierwszych pięćdziesięciu stronach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;FILMOWO&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Może ostatnimi czasy nie oglądam filmów tak często, jakbym chciała, ale jeśli już coś wybiorę, zwykle okazuje się to moim osobistym hitem. Tego, że najnowsza odsłona przygód Thora będzie znakomita, spodziewałam się już od momentu obejrzenia zwiastunów, jednak rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Jest niezwykle zabawnie, sceneria jest bajeczna, czy to na Ziemi czy w Kosmosie, efekty specjalne nie są natrętne, a scenariusz stara się unikać stereotypów typowych dla tego rodzaju kina. &lt;b&gt;&quot;Thor Ragnarok&quot;&lt;/b&gt; awansował do czołówki moich ulubionych filmów Marvela - ale nawet jeśli ten gatunek Was nie interesuje, myślę, że &quot;Thor&quot;, będący mieszanką komedii, kina akcji i fantastyki, obroni się po prostu jako przyjemna rozrywka w nudne popołudnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-2Pyecp0_D2M/WneJqFuMMZI/AAAAAAAABjw/jW1TjZ2GvPsHkeU3zFR1a1NWOfJnuV4NwCLcBGAs/s1600/MV5BMjMyNDkzMzI1OF5BMl5BanBnXkFtZTgwODcxODg5MjI%2540._V1_SY1000_CR0%252C0%252C674%252C1000_AL_.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1000&quot; data-original-width=&quot;674&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-2Pyecp0_D2M/WneJqFuMMZI/AAAAAAAABjw/jW1TjZ2GvPsHkeU3zFR1a1NWOfJnuV4NwCLcBGAs/s640/MV5BMjMyNDkzMzI1OF5BMl5BanBnXkFtZTgwODcxODg5MjI%2540._V1_SY1000_CR0%252C0%252C674%252C1000_AL_.jpg&quot; width=&quot;431&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;iframe width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/eQVXIPVRbCU/0.jpg&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/eQVXIPVRbCU?feature=player_embedded&quot; frameborder=&quot;0&quot; allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Trzy linki do trzech znakomitych blogów i ważnych, ciekawych tekstów:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Dla mnie serial kultowy, idealny, mówiący o życiu i relacjach pomiędzy ludźmi jak mało który. Może ciuchy i fryzury bohaterów wyszły z mody, ale przesłanie, które kryje się za każdym odcinkiem, nigdy - tak uważałam, jak się ostatnimi czasy okazało, podobno niesłusznie. Jak &quot;Przyjaciół&quot; odebrali tzw. milenialsi? Można się zdziwić! Rewelacyjny tekst na blogu&lt;a href=&quot;https://jakdziewczyna.wordpress.com/2018/01/21/przyjaciele-na-cenzurowanym/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; Jak dziewczyna.&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp; Seria wpisów na blogu &lt;a href=&quot;http://stacjaksiazka.pl/poradnik-blogera/co-bloger-powinien-wiedziec-o-wspolpracy-recenzenckiej-2/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Stacja Książka&lt;/a&gt; absolutnie obowiązkowa dla każdego, kto bloguje o książkach i marzy o nawiązaniu współpracy z wydawnictwem bądź już nawiązał takową. Na dzień dzisiejszy (4.02.2018) dostępne są już dwa, oba z perspektywy pracowników wydawnictw, którzy dzielą się swoimi uwagami na ten temat, m.in. mówią o największych błędach, jakie popełniają blogerzy aspirujący do bycia recenzentami. Wkrótce pojawią się dwa kolejne - trzeci z udziałem wydawców i jeden, w którym o współpracy wypowiadają się sami blogerzy. Dla mnie bardzo inspirujące i warte polecenia!&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Hejt czy rzetelna krytyka? Kwestia czasami mocno kontrowersyjna, ale niezwykle istotna, zwłaszcza dla osób, które publikują swoje wypowiedzi na blogach czy portalach książkowych. Gdzie przebiega granica? Ważny tekst na blogu &lt;a href=&quot;https://tanayahczyta.wordpress.com/2018/02/03/krytyka-autora-i-czytelnika-czyli-gdzie-konczy-sie-prawo-do-wypowiedzi-a-zaczyna-sie-hejt/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Tanayah Czyta.&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Jakie ciekawe książki wpadły Wam w ręce w ubiegłym tygodniu? Co fajnego obejrzeliście? Jakie są Wasze plany na ten tydzień?:) &lt;i&gt;Don&#39;t be a stranger&lt;/i&gt;:)</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/moj-tydzien-w-piguce-3.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-OIomksECnrY/WnYYigv8RFI/AAAAAAAABjY/gDjtdZP9LU8KeTt2JRpGF5Tf0ReVbyPjQCLcBGAs/s72-c/2018-01-30%2B03.04.43%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3845012079621663698</guid><pubDate>Sat, 03 Feb 2018 23:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-03T15:03:49.532-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura sensacyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Niemcy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Otwarte</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wznowienie</category><title>GRZESZNICA, Petra Hammesfahr</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-YEpX2SnFSXc/Wm-idyMfyGI/AAAAAAAABhQ/5-kikGQcKpQbXUGbpxg1nWowGjZK4t8DgCLcBGAs/s1600/2018-01-07%2B02.48.22%2B2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1521&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;608&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-YEpX2SnFSXc/Wm-idyMfyGI/AAAAAAAABhQ/5-kikGQcKpQbXUGbpxg1nWowGjZK4t8DgCLcBGAs/s640/2018-01-07%2B02.48.22%2B2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&quot;Grzesznica&quot; Petry Hammesfahr, niemieckiej pisarki thrillerów i powieści kryminalnych, oprócz nieco brzydkiej okładki - i nie jest to bynajmniej wina Jessiki Biel, ja po prostu nie przepadam za okładkami filmowymi - posiada tak wciągającą akcję i tak fenomenalną atmosferę, że nie sposób nie przeczytać tej książki najszybciej jak tylko jest to możliwe. Nie można oderwać się od niej w żaden sposób, dopóki nie pozna się całej, jak się po przeczytaniu okaże tragicznej, historii głównej bohaterki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początek książki jest jak wyjęty z filmu Hitchocka - rozpoczyna się od wstrząsającej sceny, kiedy to młoda kobieta o imieniu Cora, która spędza pozornie spokojne i gorące popołudnie wraz z mężem i małym synkiem nad jeziorem, zupełnie nieoczekiwanie, pod wpływem sobie tylko wiadomego impulsu, rzuca się z nożem na nieznajomego mężczyznę i zabija go na miejscu. Cora ze spokojem i determinacją przyznaje się do winy i jedyne czego pragnie, to jak najszybciej znaleźć się w więzieniu, aby rozpocząć odsiadywanie wyroku. Problem w tym, że zajmujący się jej sprawą detektyw, policjant o długoletnim doświadczeniu, nie bardzo wierzy w brak motywu u morderczyni, szybko domyśla się, że za kłamstwami i szalonymi wyznaniami, którymi karmi go Cora, jest poważniejsza historia. Kierując się intuicją, wbrew swojemu rozsądkowi, nie odpuszcza kobiecie dopóki nie wyciągnie z niej prawdy, chociaż niektóre sekrety głęboko skrywane na dnie jej świadomości okażą się druzgocące i równie ohydne jak i zbrodnia, której dokonała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorka znakomicie poprowadziła postać Cory i jej historię - dzięki jej manipulacjom, kluczeniu, omijaniu istotnych dla śledztwa zdarzeń, czytelnik pomimo wstrząsającego początku absolutnie nie jest przygotowany na to, co czeka go w każdym kolejnym rozdziale, nie jest też w stanie całkowicie sympatyzować z bohaterką. Czyn, którego się dopuściła staje się konkretnym pretekstem do zagłębienia w przeszłość, chociaż ta ze wszystkich sił stara się wymazać ją z pamięci,&amp;nbsp; Nie da się ukryć, że historia dzieciństwa i dorastania kobiety robi ogromne wrażenie. Pojawia się wątek molestowania, gwałt, niepełnosprawność, ortodoksyjna pobożność unicestwiająca istnienie jakichkolwiek zdrowych relacji pomiędzy członkami rodziny. Czasami naprawdę trzeba odłożyć na chwilę książkę i zaczerpnąć powietrza, tak przytłaczająca jest ta opowieść, której groza zostaje z czytelnikiem na długo po przeczytaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ mamy tutaj z odwróconym schematem - wiemy, kto zabił, ale nie wiemy dlaczego, książka skupia się mocno na motywach kierujących bohaterką, duży nacisk położony jest na aspekt psychologiczny postaci. Osoby szukające w kryminałach krwawych mordów i pojawiających się co krok zwrotów akcji mogą być zawiedzione, ponieważ tutaj mamy do czynienia głównie z wspomnieniami bohaterki z domu rodzinnego i prowadzonym w czasie teraźniejszym śledztwem. Docieranie do sedna sprawy przypomina trochę obieranie cebuli - musimy odkrywać kolejne warstwy, aby poznać całą prawdę, aby dowiedzieć się kim naprawdę jest Cora i co popchnęło ją do tak okrutnego czynu. Otrzymujemy za to solidne studium psychologiczne kobiety, która choć fikcyjnym, jest doskonałym przykładem na to, jak zrujnowane dzieciństwo może tragicznie odcisnąć się na dorosłym życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka została napisana w roku 1999, co według mnie jest zawsze warte odnotowania z tej przyczyny, że nie jest ona w żaden sposób związana z modą na tworzenie w gatunku domestic thriller. Jej autorka nie mogła zostać w żaden sposób zainspirowana &quot;Zaginioną dziewczyną&quot; czy też &quot;Dziewczyną z pociągu&quot;, co tylko świadczy o tym, jak oryginalna i w pewien sposób ożywcza, na tle dzisiaj powstających thrillerów jest fabuła &quot;Grzesznicy&quot;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fani gatunku nie powinni być zawiedzeni, o ile tylko przygotują się właśnie na kameralny kryminał, z ciekawą fabułą, gdzie zdarzenia z przeszłości mocno odciskają się na bohaterce, zmuszając jednocześnie czytelnika do głębokiego zastanowienia nad tezą stawianą przez autorkę, że ten, kto raz zaznał piekła w swoim życiu, jest na nie skazany aż do śmierci. Moim zdaniem warto. Czy serial na podstawie książki też warto, tego jeszcze nie wiem, ale chętnie się kiedyś przekonam, choćby po to, by przekonać się do jakiego stopnia jego twórcy wierni byli książce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-lcUSLJT4IH0/Wk1ZGPMqW3I/AAAAAAAABYs/fg_iveVR3jcza5unAWhqqDrMMBT8KXfNgCLcBGAs/s1600/grzesznica-b-iext52026222.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;754&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-lcUSLJT4IH0/Wk1ZGPMqW3I/AAAAAAAABYs/fg_iveVR3jcza5unAWhqqDrMMBT8KXfNgCLcBGAs/s200/grzesznica-b-iext52026222.jpg&quot; width=&quot;132&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Grzesznica&lt;/b&gt;, Petra Hammesfahr,wyd. Otwarte, 31 stycznia 2018, tyt. oryg. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Sünderin, &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;przekład Barbara Tarnas, 432 strony&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/02/grzesznica-petra-hammesfahr.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-YEpX2SnFSXc/Wm-idyMfyGI/AAAAAAAABhQ/5-kikGQcKpQbXUGbpxg1nWowGjZK4t8DgCLcBGAs/s72-c/2018-01-07%2B02.48.22%2B2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-3314610211254267156</guid><pubDate>Mon, 29 Jan 2018 19:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-01-29T11:38:05.564-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura obyczajowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura piękna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Poradnia K</category><title>TAMTE DNI, TAMTE NOCE, Andre Aciman</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SZpEz8NYI8g/WmZtNOGFn3I/AAAAAAAABfQ/dvD9v2ZMPkIwAtXjORBU-6EfkJC4mZhzQCLcBGAs/s1600/2018-01-11%2B03.37.34%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1549&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SZpEz8NYI8g/WmZtNOGFn3I/AAAAAAAABfQ/dvD9v2ZMPkIwAtXjORBU-6EfkJC4mZhzQCLcBGAs/s640/2018-01-11%2B03.37.34%2B1.jpg&quot; width=&quot;618&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zabieram Was dzisiaj w podróż. Zostawiamy szarą, brudną polską zimę (chyba że jesteście tymi szczęśliwcami, którym dopisuje piękna, bieluchna jej odmiana, ale Wy też chodźcie ze mną) i wybieramy się do gorących, rozgrzanych letnim słońcem Włoch. Brzmi dobrze, prawda? Będzie jeszcze ciekawiej, bo czeka nas nie tylko zmiana pogody, ale i datownika, cofniemy się bowiem w czasie aż do połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w takich bowiem okolicznościach rozgrywają się najważniejsze wydarzenia książki Andre Acimana &quot;Tamte dni, tamte noce&quot;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedemnastoletni Elio spędza spokojne, przyjemne wakacje wraz z rodzicami w letniej posiadłości na północy Włoch, ta beztroska kończy się jednak, gdy w ich domu pojawia się letnik, Oliver, amerykański student-stypendysta, aby spędzić lato na konsultacjach u ojca chłopaka, będącego wykładowcą na uniwersytecie. Przybycie Amerykanina dosłownie wywraca życie nastolatka do góry nogami, bowiem musi oddać swój pokój gościowi, co wzbudza w nim uczucie sprzeciwu. Jednak początkowa niechęć dość prędko przeobraża się w fascynację mężczyzną, którą Elio usiłuje maskować udawaną obojętnością. Z czasem skrywana namiętność przybiera na sile i chłopak nie jest w stanie dłużej ukrywać swoich uczuć, postanawia więc zaryzykować i wyznaje prawdę Oliverowi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc, nie jestem fanką romansu, na wszelkie historie miłosne reaguję alergicznie, więc dla mnie samej zaskoczeniem jest jak bardzo przypadła mi do gustu ta opowieść. Podejrzewam, że w dużej mierze jest to zasługa pięknego języka, którym posługuje się autor, znakomicie oddającego wszelkie niuanse budzącego się uczucia, niepewność, obawę przed odrzuceniem, niecierpliwe wyczekiwanie następnego ruchu ze strony ukochanej osoby . Plastyczne opisy, zarówno magicznych Włoch, jak i przeżyć wewnętrznych głównego bohatera, naprawdę mnie porwały. Im dalej zagłębiałam się w tę historię, tym bardziej zachwycona byłam, bo autor dokonał niewiarygodnej rzeczy - sprawił, że nie tylko współodczuwałam z bohaterami ich przeżycia, ale byłam w stanie przywołać wszystkie te moje pierwsze uniesienia miłosne, wszystkie moje upalne lata i mroźne zimy, uczucia i ludzi, którzy kiedyś zaprzątali mi głowę, spędzali sen z powiek. Wszystko to bez krzty patosu czy fałszu, bez niepotrzebnego nadęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co mnie jeszcze zachwyciło w &quot;Tamte dni, tamte noce&quot;? Uniwersalność tej historii. Może i bohaterami są dwaj mężczyźni, może i wchodzą w związek homoseksualny, ale wcale nie czuć tego w tekście. Poszczególne etapy, które pokonują, aby w końcu stać się parą, wszelkie drobne gesty, zauroczenie, które przekształca się w głębsze uczucie, fascynacja ciałem i duszą drugiej osoby, śledzenie każdego jej gestu, ekscytacja wobec faktu, że kochamy kogoś, kto nas rozumie nas lepiej od nas samych, to wszystko jest naturalne dla natury ludzkiej, niezależnie od płci. Zresztą ta uniwersalność, lub też może precyzyjniej, miłość ponad płcią, jest sugerowana przez autora wielokrotnie w książce - czy to przez nawiązania do kultury antycznej, czy to przez związki z kobietami, w które zaangażowani byli obaj bohaterowie, czy też wreszcie, najdobitniej, poprzez doświadczenia ich znajomego poety, który opowiada o swoim pobycie w Tajlandii, gdzie na każdym kroku oferowano mu miłość, a nikomu nie przeszkadzała jego płeć, nie była ona żadną przeszkodą, gdy pojawiała się możliwość ofiarowania siebie drugiej osobie. Autor wyraźnie stawia na związek będący jednością dusz i ciał, miłość czystą, wyuzdaną i nienasyconą, ale jednocześnie niewinną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno, do czego chcę się przyczepić, rzecz, która najbardziej drażniła mnie w całej książce to jej...polski tytuł. Oryginalne &quot;Call Me By Your Name&quot;, będące cytatem podsumowującym niejako  istotę związku dwóch bohaterów książki, ich subtelność i zaangażowanie,  zastąpiono zwrotem, który osobie niezaznajomionej z treścią może  sugerować zwykłą historię letniej miłostki rodem z tzw. literatury  kobiecej. Zabieg ten jest zasługą dystrybutora filmu - polska premiera w kinie  26 stycznia - zatem wydawca musiał się dostosować, rozumiem, ale będąc już po przeczytaniu książki, drażni on moje wrażliwe oczy. Bo jedno jest pewne, pogardliwe nazywanie jej czytadłem jest, moim zdaniem,  bardzo krzywdzące, znaczy to bowiem, że można postawić książkę Acimana  na tej samej półce co dzieła takiej Coleen Hoover czy jej podobnych  autorek. Otóż nie, nie można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie zatem na skali ciężaru gatunkowego znajdzie się książka, jaki będzie werdykt: czytadło czy rzecz z wyższej półki? A co, gdybyśmy się spotkali...pośrodku? Wydaje mi się, że zarówno czytelnicy prozy lekkiej i niewymagającej, jak i ci, którzy sięgają wyłącznie po ambitne dzieła wybitnych prozaików, często zapominają, że możliwy jest kompromis, i że taki kompromis w literaturze występuje - może nie w polskiej, ale z pewnością w tej światowej. I myślę, że właśnie w tym przypadku możemy mówić właśnie o literaturze środka, czyli gdy spojrzymy na tę książkę jako na historię wakacyjnego romansu z przesłaniem, powinna ona przypaść do gustu miłośnikom właśnie tego gatunku, a jednocześnie piękny literacki język i liczne odniesienia do kultury mają szansę obłaskawić tego bardziej wymagającego czytelnika. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie z pewnością będzie to jedna z ważniejszych książek tego roku. Czas pokaże, czy będzie również i jedną z książek mojego życia, na chwilą obecną z pewnością do takiej aspiruje. Najchętniej kazałabym wszystkim ją przeczytać, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie do gustu - w dodatku jeśli nie lubicie scen seksu, tym bardziej gejowskiego, a takie tutaj są i to dość bezpruderyjne, może jednak nie sięgajcie po tę książkę. Miłośnicy brzoskwiń też powinni przemyśleć jej przeczytanie, może się bowiem okazać, że już nie będziecie patrzeć na te owoce w ten sam sposób, wink, wink. Jeśli jednak macie otwarty umysł i garść wspomnień o pierwszych intensywnych uczuciach i doznaniach schowanych gdzieś w zakamarkach pamięci, które do których wracacie z rozrzewnieniem, lub po prostu chcecie dać się uwieść książce, &quot;Tamte dni, tamte noce&quot; nie powinny Was rozczarować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-PhdXa02FlUw/WmepZBtSUmI/AAAAAAAABfg/DBBbtMekpYU5tIIdpWlvJNGTbVasYb1VACLcBGAs/s1600/700-tamte-dni-tamte-noce_okladka_front-sklep.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;480&quot; data-original-width=&quot;317&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-PhdXa02FlUw/WmepZBtSUmI/AAAAAAAABfg/DBBbtMekpYU5tIIdpWlvJNGTbVasYb1VACLcBGAs/s200/700-tamte-dni-tamte-noce_okladka_front-sklep.jpg&quot; width=&quot;131&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tamte dni, tamte noce, &lt;/b&gt;Andre Aciman, wyd. Poradnia K, 12 stycznia 2018r., tyt. oryg. &lt;b&gt;Call Me By Your Name, &lt;/b&gt;przekład: Tomasz Bieroń, 300 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I jeszcze jedną chwilę spędźmy w rozgrzanych letnim słońcem Włoszech:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/KQT32vW61eI/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/KQT32vW61eI?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/01/tamte-dni-tamte-noce-andre-aciman.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-SZpEz8NYI8g/WmZtNOGFn3I/AAAAAAAABfQ/dvD9v2ZMPkIwAtXjORBU-6EfkJC4mZhzQCLcBGAs/s72-c/2018-01-11%2B03.37.34%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-5696877780216009792</guid><pubDate>Sun, 28 Jan 2018 22:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-01-28T14:50:25.288-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2017</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">felietony</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura współczesna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nonfiction</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zwierciadło</category><title>PRZEGLĄDARKA, Anna Janko</title><description>&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-KNPqlYhvgNk/Wm2YzsHEEUI/AAAAAAAABgE/FoxaSXQPmeIDyBG4ttHW2buBvhbpsB7GwCLcBGAs/s1600/2018-01-21%2B12.18.23%2B1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1530&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;612&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-KNPqlYhvgNk/Wm2YzsHEEUI/AAAAAAAABgE/FoxaSXQPmeIDyBG4ttHW2buBvhbpsB7GwCLcBGAs/s640/2018-01-21%2B12.18.23%2B1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Książka, od której zaczynam swoją literacką przygodę z jej autorką, Anną Janko. Po jej bodajże najgłośniejszą książkę, czyli &quot;Małą zagładę&quot; planowałam sięgnąć już od dawna, ale nigdy jakoś nie było nam po drodze. Dzisiaj, będąc już po lekturze &quot;Przeglądarki&quot;, czyli zbioru felietonów publikowanych cyklicznie w miesięczniku Zwierciadło, wiem, że nie będę z tym już dłużej zwlekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tytuł kojarzy Wam się z przeglądarką internetową, jesteście na dobrym tropie. Wraz z Anną Janko patrzymy bowiem na świat przez pryzmat Internetu. Tak się bowiem składa, że jest on źródłem wiedzy wszelakiej o życiu, nie tylko dzięki Wikipedii, ale przede wszystkim dzięki niezliczonej liczbie różnorakich forów internetowych i blogów. Dzięki nim, bez wychodzenia z domu, za pomocą kilku kliknięć myszką, bez konieczności wdawania się z kimkolwiek w rozmowę, możemy wiele dowiedzieć się o drugim człowieku, może czasami więcej niż byśmy chcieli. Wiadomo, że w Internecie łatwo poczuć się anonimowym, a to wyzwala w ludziach chęć dzielenia się swoimi problemami i frustracjami. Łatwiej też o znalezienie osoby, czy nawet całej grupy ludzi, którym nie będą one obce, a którzy opowiadając swoją historię są w stanie wesprzeć innych właśnie poprzez dzielenie się swoim doświadczeniem. I do tego właśnie służy &quot;Przeglądarka&quot;, jest niczym podróż po meandrach ludzkiej natury, do której zaprasza nas autorka. Wszystko, czego nam potrzeba, to otwarty umysł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie więc tematy poruszane są w felietonach? Spektrum jest bardzo szerokie, począwszy od chorób ciała, które są pretekstem do rozważań nad śmiercią, złudnym wrażeniem własnej nieśmiertelności, tego, co po nas pozostaje, przez choroby duszy, depresję, zmęczenie trudnymi warunkami życia i pracy, nieustannie nowe trendy, aż po wszelkie relacje międzyludzkie. Żadne zagadnienie nie jest obce autorce, żadne nie jest tabu. Może nie na każdy problem znajdzie się rozwiązanie, ale z pewnością poznanie jego istoty pomoże w jego zrozumieniu, i to wydaje się być myśl przewodnia każdego z felietonów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to, moim zdaniem, książka do pochłonięcia w jeden wieczór, ale do powolnego, spokojnego czytania, po kilka felietonów na raz, tak, aby spokojnie zadumać się nad nimi, przeanalizować sobie ich treść. W moim przypadku &quot;Przeglądarka&quot; miała niemal terapeutyczne działanie, czytałam ją bowiem w okresie, gdy moje samopoczucie było dalekie od pozytywnego. Wierzę, że mój listopadowo-grudniowy spadek formy psychicznej został w dużej mierze zażegnany dzięki tym krótkim formom. Wspaniale było dowiedzieć się, że nie ja jedna nie radzę sobie z pewnymi aspektami życia, a dzięki swobodnemu i osobistemu charakterowi felietonów czułam się prawie jak na spotkaniu z dobrą znajomą. Jednocześnie, dzięki temu, że autorka porusza naprawdę wiele rozmaitych tematów, zdałam sobie sprawę, że moje problemy są jednak przejściowe i tak naprawdę niewielkie w porównaniu z tym, co spotyka innych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy warto sięgnąć po &quot;Przeglądarkę&quot;? Warto mieć ją na półce, tak, aby w razie potrzeby przejrzeć ją sobie, przeczytać rozdział czy dwa, zaaplikować niczym lekarstwo - ja tak z pewnością zrobię jeszcze nie raz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;A mowa o...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-vXsvtN87fno/Wm2a8erFoAI/AAAAAAAABgU/lXgjmAMrP5E9OIoec13DzQFMHarbUEELwCLcBGAs/s1600/59de084405d7d.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;642&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-vXsvtN87fno/Wm2a8erFoAI/AAAAAAAABgU/lXgjmAMrP5E9OIoec13DzQFMHarbUEELwCLcBGAs/s200/59de084405d7d.jpg&quot; width=&quot;155&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Przeglądarka, &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Anna Jako, wyd. Zwierciadło, 25 października 2017r., 280 stron&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/01/przegladarka-anna-janko.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-KNPqlYhvgNk/Wm2YzsHEEUI/AAAAAAAABgE/FoxaSXQPmeIDyBG4ttHW2buBvhbpsB7GwCLcBGAs/s72-c/2018-01-21%2B12.18.23%2B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4778551267090160062.post-7215687088333949719</guid><pubDate>Sun, 28 Jan 2018 17:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-01-28T09:42:20.141-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoblogowo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okołoksiążkowo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie tygodniowe</category><title>Mój tydzień w pigułce (2)</title><description>&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-hUVLpN9Mx1o/Wm3N27OxIJI/AAAAAAAABgk/mFFjFMZVsyI7pZbQwY5oVERXkXPQzc6lQCLcBGAs/s1600/patrick-fore-381200.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-hUVLpN9Mx1o/Wm3N27OxIJI/AAAAAAAABgk/mFFjFMZVsyI7pZbQwY5oVERXkXPQzc6lQCLcBGAs/s640/patrick-fore-381200.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;_3bJ2H CHExY&quot;&gt;&lt;div class=&quot;_1l8RX _1ByhS&quot;&gt;&lt;span&gt;Photo by &lt;a href=&quot;https://unsplash.com/photos/0gkw_9fy0eQ?utm_source=unsplash&amp;amp;utm_medium=referral&amp;amp;utm_content=creditCopyText&quot;&gt;Patrick Fore&lt;/a&gt; on &lt;a href=&quot;https://unsplash.com/search/photos/books?utm_source=unsplash&amp;amp;utm_medium=referral&amp;amp;utm_content=creditCopyText&quot;&gt;Unsplash&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień idzie jedyny obejrzany przeze mnie film - ale za to wyśmienity. Jeżeli macie Netflixa i wolny wieczór, polecam Wam &lt;b&gt;&quot;Pusty i głupi gest&quot;&lt;/b&gt;, film biograficzny z przymrużeniem oka, opowiadający o życiu współzałożyciela kultowego w Stanach pisma National Lampoon, Douga Kenneya. National Lampoon, wydawany w latach 1970-1998, był satyrycznym magazynem, reprezentującym specyficzne poczucie humoru, skierowanym głównie do studentów i absolwentów, którzy wkraczali na rynek pracy. Wywarł ogromny wpływ na rozwój komedii amerykańskiej, a dzięki niemu zaistnieli tacy komicy jak Chevy Chase, John Belushi czy Bill Murray. Film w rewelacyjny sposób ukazuje jak Kenney wcielił swoje pomysły w życie i stworzył jedyne tego rodzaju czasopismo na rynku, które tak bardzo spodobało się odbiorcom, zapotrzebowanie na taki humor było tak ogromne, że kwestią czasu było rozszerzenie działalności na inne media, czyli radio, a wkrótce i film. Dowcipne dialogi, brak patosu, wykorzystanie stylistyki magazynu do opowiadania kluczowych scen (okienka komiksu), świetna obsada, dynamika akcji - wszystko to sprawia, że film się świetnie ogląda. Świetnie ukazany jest charakter lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, atmosfera w środowisku komików, których kariery nabrały rozpędu właśnie w tamtych latach. W dodatku tragiczną w sumie historię Kenneya można odczytać również na poziomie człowieka, który osiąga sukces i jednocześnie też osobistą porażkę kierowany tymi samymi pobudkami - chęcią zaimponowania obojętnym rodzicom. Świetny film, oglądajcie, nawet jeśli niespecjalnie interesuje Was postać Kenneya. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Q3KAnM0vRYA/Wm4Do60gQEI/AAAAAAAABg4/HTgvw-84fVgWVVbWRvv3tzpjLc7kMPZZwCLcBGAs/s1600/Natlamp73.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;367&quot; data-original-width=&quot;272&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Q3KAnM0vRYA/Wm4Do60gQEI/AAAAAAAABg4/HTgvw-84fVgWVVbWRvv3tzpjLc7kMPZZwCLcBGAs/s320/Natlamp73.jpg&quot; width=&quot;237&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Oryginalna, kontrowersyjna okładka magazynu....&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-02zvVIXOahg/Wm4Do9cbh2I/AAAAAAAABg0/tE4MQCNi2XMPwp5thKf560etHFxjk2PAQCLcBGAs/s1600/foto.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;432&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-02zvVIXOahg/Wm4Do9cbh2I/AAAAAAAABg0/tE4MQCNi2XMPwp5thKf560etHFxjk2PAQCLcBGAs/s320/foto.jpg&quot; width=&quot;216&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;.&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;..i nawiązujący do niej plakat reklamujący film.&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Czytelniczo był to dość udany tydzień - skończyłam książkę Jasona Hunta o tym jak osiągnąć sukces blogując (tak, ciągle mnie śmieszy ten pseudonim...), ukończyłam rewelacyjne &quot;Zaginione miasto boga małp&quot; Douglasa Prestona i praktycznie w ciągu jednego dnia wciągnęłam &quot;Kredziarza&quot; C.J. Tudor. I może udałoby mi się więcej przeczytać, ale przyszedł weekend, a ja paradoksalnie wtedy czytam mniej niż w ciągu tygodnia. Napoczęłam &quot;Dziecko&quot; Fiony Burton, rozpoczęłam czytanie ebooka &quot;Sun And Her Flowers&quot; Rupi Kaur (oj, popastwię się wkrótce) i &quot;The Seven Husbands of Evelyn Hugo&quot; Taylor Jenkins Reid (najnowsza książka, która ma znakomite recenzje, a tę autorkę wydaje u nas wydawnictwo Amber; brzydkie okładki zawsze sugerowały mi romansidła, ale to chyba jednak nie jest do końca prawda) - obie po angielsku, bo chcę się trochę rozruszać, dawno nie czytałam w tym języku.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Na blogu mogliście poczytać w tym tygodniu o &lt;a href=&quot;https://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/01/czarownica-camilla-lackberg.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&quot;Czarownicy&quot; Camilli Lackberg&lt;/a&gt;, a jeszcze dzisiaj wieczorem znajdziecie tekst o fajnych felietonach Anny Janko. Jutro zaś pojawi się post o moim styczniowym ulubieńcu, czyli o książce &quot;Tamte dni, tamte noce&quot; Andre Acimana (ten tytuł, to tłumaczenie...).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie udało mi się poszperać po zbyt wielu blogach - zdecydowanie moje córki nie dawały mi odetchnąć w tym tygodniu, ale mam kilka linków do świetnych blogów, które chcę Wam polecić:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Rozkminy Hadyny i ciekawa &lt;a href=&quot;http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2018/01/Jak-zawsze-Zygmunt-Miloszewski.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;recenzja&lt;/a&gt; &quot;Jak zawsze&quot; Zygmunta Miłoszewskiego&lt;br /&gt;- Owca z książką poleca &lt;a href=&quot;http://www.owcazksiazka.pl/2018/01/seria-pieciu-kanadyjskie-podroze-po.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;ulubione książki o Kanadzie&lt;/a&gt; - uwielbiam takie zestawienia&lt;br /&gt;- odkryłam blog &lt;a href=&quot;http://www.micha-kultury.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Micha Kultury&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- miałam wybrać kilka postów, ale nie potrafię, bo blog Pauliny jest po prostu rewelacyjny i od dawna moim ulubionym źródłem inspiracji książkowych - &lt;a href=&quot;http://miastoksiazek.blox.pl/html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Miasto Książek&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dodatkowo &lt;a href=&quot;http://www.micha-kultury.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;link&lt;/a&gt; do garści zimowych i wczesnowiosennych zapowiedzi książkowych na LubimyCzytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem ciekawa jak Wam minął tydzień, co ciekawego czytaliście i/lub oglądaliście. Porozmawiajmy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tere-fere-kuku.blogspot.com/2018/01/moj-tydzien-w-piguce-2.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka Pacocha)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-hUVLpN9Mx1o/Wm3N27OxIJI/AAAAAAAABgk/mFFjFMZVsyI7pZbQwY5oVERXkXPQzc6lQCLcBGAs/s72-c/patrick-fore-381200.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>