<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;Dk4MSHgzeip7ImA9WhRaEEU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453</id><updated>2012-02-12T23:16:29.682+01:00</updated><category term="Peru" /><category term="sport" /><category term="Washington" /><category term="New York" /><category term="Philadelphia" /><category term="Italy" /><category term="Belgium" /><category term="photography" /><category term="books" /><category term="Los Angeles" /><category term="El Salvador" /><category term="lomography" /><category term="Greece" /><category term="France" /><category term="music" /><category term="Berlin" /><category term="art" /><category term="Grand Canyon" /><category term="fashion" /><category term="Macedonia" /><category term="Switzerland" /><category term="UK" /><category term="USA" /><category term="Florida" /><category term="Poland" /><category term="San Diego" /><category term="movie" /><category term="Rome" /><category term="travel" /><category term="iPhone" /><category term="Seattle" /><category term="Las Vegas" /><category term="Malta" /><category term="food" /><category term="flickr" /><category term="Spain" /><category term="San Francisco" /><category term="Atlanta" /><category term="my outfit" /><category term="Caribbean" /><category term="recipes" /><category term="Mexico" /><category term="Pentax K1000" /><category term="New Orleans" /><category term="35mm" /><title>The Adamant Wanderer</title><subtitle type="html" /><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>597</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer" /><feedburner:info uri="theadamantwanderer" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>TheAdamantWanderer</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><entry gd:etag="W/&quot;CEYEQXwzeSp7ImA9WhRbGUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-1639877978606559006</id><published>2012-02-11T12:45:00.002+01:00</published><updated>2012-02-11T13:08:20.281+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-11T13:08:20.281+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Berlin" /><title>Cold Berlin.</title><content type="html">Miałam nadzieję, że przywiozę z Berlina jakieś ciekawe zdjęcia, będzie relacja na więcej niż jednego posta, ale niestety. I chociaż to już nudne, znowu muszę tłumaczyć się niskimi tempeturami i moim amatorstwem;). Ciężko było wytrzymać na dworze ciągiem 20minut, więc z jeszcze większym trudem przychodziło fotografowanie. Będzie ubogo jeśli chodzi o relację, chociaż nie dotyczy to jedzenia, bo ciocia jak zwykle zadbała, żebym nie miała okazji zgłodnieć;). &lt;br /&gt;
Berlin to chyba najczęściej odwiedzana przeze mnie europejska stolica, chociaż po blogu tego nie widać i tak naprawdę nigdy nie dodałam porządnego posta z tego miasta. Może wreszcie uda się latem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1v8VMGoKT50/TzRdjzwJtUI/AAAAAAAAF14/Pa20Fopg3So/s1600/IMG_1840mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-1v8VMGoKT50/TzRdjzwJtUI/AAAAAAAAF14/Pa20Fopg3So/s1600/IMG_1840mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Śniadanie, jakich tu w UK zdecydowanie mi brakuje i czereśniowa bubble tea z kulkami tapioki. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BV9-BhQ-xwM/TzReb0i3Q6I/AAAAAAAAF2A/eF6iroVxj18/s1600/IMG_1796mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-BV9-BhQ-xwM/TzReb0i3Q6I/AAAAAAAAF2A/eF6iroVxj18/s1600/IMG_1796mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;We wtorek umówiłam się z Johanną, którą ostatni raz widziałam na jej &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2010/07/goodbye-breakfast.html"&gt;śniadaniu pożegnalnym&lt;/a&gt; w Kalifornii. Zaproponowałam jej wybranie się ze mną na wystawę do C/O Berlin. Uwielbiam to miejsce, można tutaj obejrzeć świetne wystawy fotograficzne. Tym razem wystawione były fotografie Rona Galelli, uznawanego za pierwszego paprazzo. Fotografował gwiazdy głównie w latach 60-80tych, a jego ulubionym obiektem była Jackie Kennedy Onassis. Znowu poczułam klimat starego Nowego Jorku, słynne kluby, które już dawno przestały istnieć i ulice Manhattanu z ulubionych i chyba najbardziej szalonych dla tego miasta lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pierwszym piętrze znajdowała się wystawa Niemki Gunduli Schulze Eldowy z fotografiami z lat 1977-1990, głównie z Berlina, ale też kilku innych miast należących wtedy do NRD. Artystka dokumentowała smutek, osamotnienie, a momentami również szczęście ludzi z ulicy, którzy w jakiś sposób ją fascynowali. Najbardziej spodobała mi się dość drastyczna część wystawy, przedstawiająca kobiecy poród od strony, której nigdy nie widzimy. Dla jednych obrzydliwe, dla mnie inspirujące. Chyba lubię krew i widziałabym samą siebie robiącą podobne zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LyV2853oI5Q/TzRZKRcXJ-I/AAAAAAAAF1w/dI113oKHGp4/s1600/IMG_1797mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-LyV2853oI5Q/TzRZKRcXJ-I/AAAAAAAAF1w/dI113oKHGp4/s1600/IMG_1797mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-i42Xqg3aDFc/TzRWWtXzE9I/AAAAAAAAF08/NguKSpeKE0E/s1600/IMG_1803mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-i42Xqg3aDFc/TzRWWtXzE9I/AAAAAAAAF08/NguKSpeKE0E/s1600/IMG_1803mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Później poszłyśmy z Johanną do znajdującej się niedaleko restauracji, którą sprawdziłam dzień wcześniej w internecie. &lt;i&gt;Transit&lt;/i&gt; serwuje dania kuchni Tajskiej, Indonezyjskiej, wyłapałam też kilka Malezyjskich. Widać, że jest popularna w porze lunchu i ma bardzo korzystne ceny. Zamówiłam curry z sumem (3&lt;span class="st"&gt;€) &lt;/span&gt;i kaczkę w sosie śliwkowym zawijaną w naleśniku (3&lt;span class="st"&gt;€). Ryba była świeża, a oba dania bardzo dobre.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-p_5wyycoQYE/TzRW1szcbBI/AAAAAAAAF1U/BnGLDXbzVME/s1600/IMG_1812mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-p_5wyycoQYE/TzRW1szcbBI/AAAAAAAAF1U/BnGLDXbzVME/s1600/IMG_1812mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Później pochodziłyśmy z Johanną po kilku second handach, poszłyśmy na kawę, a rozstałyśmy się na Potsdamer Platz, gdzie zostałam na trochę, żeby pochodzić po sklepach.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_AEkmNv-dOA/TzRWXC4P0TI/AAAAAAAAF1E/nDsGiGeNtTw/s1600/IMG_1828mini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-_AEkmNv-dOA/TzRWXC4P0TI/AAAAAAAAF1E/nDsGiGeNtTw/s1600/IMG_1828mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Za to w domu czekała na mnie kolacja. Jak nie zupa pomidorowa z krewetkami, to krewetki jako danie główne, ciocia dobrze wie, co lubię. Od dziecka często jeździłam do Berlina na wakacje, więc kiedy teraz jestem u cioci, czuję się jakbym znowu miała 10lat;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jx9wPOzHATY/TzRW2I_UCyI/AAAAAAAAF1Y/O1Y2oaC1vvY/s1600/IMG_1833mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-jx9wPOzHATY/TzRW2I_UCyI/AAAAAAAAF1Y/O1Y2oaC1vvY/s1600/IMG_1833mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wieczorami oglądałyśmy TV, kilka głupich niemieckich programów, z których można było się pośmiać i inne, które znałam już wcześniej. Wreszcie nasłuchałam się też niemieckiego i od razu łatwiej przychodziło mi mówienie, bo nie używanie języka przez długi czas jednak robi swoje... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;A na koniec coś z zupełnie innej beczki. Kilka dni temu dostałam maila od Magdy na temat ogólnopolskiego programu dla młodzieży &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.mamhakanaraka.pl/"&gt;Mam Haka Na Raka&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, który został stworzony z myślą o budowaniu świadomego społeczeństwa na temat nowotworów i edukacji w zakresie choroby. To już piąta edycja i teraz poświęcona jest nowotworowi jelita grubego.&lt;br /&gt;
Magda razem z koleżanką zaangażowały się w tą akcję, stworzyły zespół, a na swojej stronie na &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Hakowicze-256/167671200010787?ref=ts"&gt;Facebooku&lt;/a&gt; piszą o podejmowanych działaniach. Poprosiły mnie o wspomnienie o tej akcji na blogu, żeby jak najbardziej ją rozgłośnić.&lt;br /&gt;
Dla mnie temat nowotworów jest bardzo bliski, bo na raka chorowała zarówno moja mama jak i tata, co stawia mnie w przyszłości na pozycji mocno zagrożonej. Nie boję się, bo wiem, że raka można pokonać, ale jednym z kluczy do sukcesu jest wczesna profilaktyka, a co za tym idzie wczesna edukacja i wiedza na temat tej choroby. Fajnie, że powstają takie akcje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-1639877978606559006?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/0yUperFhCg0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/1639877978606559006/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/cold-berlin.html#comment-form" title="Komentarze (39)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1639877978606559006?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1639877978606559006?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/0yUperFhCg0/cold-berlin.html" title="Cold Berlin." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-1v8VMGoKT50/TzRdjzwJtUI/AAAAAAAAF14/Pa20Fopg3So/s72-c/IMG_1840mini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>39</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/cold-berlin.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEUBQ3g5eip7ImA9WhRbGUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-2297663355182016006</id><published>2012-02-10T12:14:00.002+01:00</published><updated>2012-02-11T13:10:52.622+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-11T13:10:52.622+01:00</app:edited><title>"Life is never easy for those who dream."</title><content type="html">Pisałam niedawno o Erasmusie, pytałam Was które z hiszpańskich miast wpisać na listę. Na drugie miejsce na liście, bo na pierwszym, no właśnie...Najpierw miało być Melbourne w Australii. Już wyobrażałam sobie obchodzenie świąt na plaży, kiedy okazało się, że wysyłają pojedyncze osoby, jest już ktoś chętny i przede wszystkim umowa, którą mają ze szkołą dotyczy innych kierunków.&lt;br /&gt;
Ostatecznie na aplikacji umieściłam Bangkok w Tajlandii. Kolejna świetna opcja i ta sama uczelnia, na której studiuje Champ. Oczami wyobraźni jadłam już &lt;i&gt;street food&lt;/i&gt; w Bangkoku i przy każdej możliwej okazji zwiedzałam inne kraje Południowo- Wschodniej Azji.&lt;br /&gt;
W biurze Erasmusa widziałam papiery z tamtego uniwersytetu, daty kiedy bym miała wyjechać i kiedy wrócić. Jednak kiedy koordynatorka zwróciła uwagę na to, co studiuję, na rozmowę wezwała mnie opiekunka roku. W skrócie powiedziała mi, że gdybym chciała pojechać na ten program, to prawdopodobnie musiałabym studiować pół roku dłużej, bo nie pokryją mi się przedmioty. Nikt w historii mojego kierunku nie był na żadnej wymianie, bo jeśli dowiadywali się o studiowaniu dłużej, to rezygnowali. Ja stwierdziłam, że mimo wszystko chcę jechać. Biuro zaczęło kombinować co tu ze mną zrobić i jak to wszystko załatwić.&lt;br /&gt;
Byłam w kontakcie mailowym z koordynatorką Erasmusa, a w środę specjalnie wcześniej przyjechałam do UK, bo wczoraj miałam rozmowę w sprawie wyjazdu. Kilka pytań w stylu "dlaczego chcesz jechać/ co Ci da wyjazd/ jak sobie poradzisz, blablabla..."&lt;br /&gt;
A tu niespodzianka. Zamiast pytań usłyszałam, że nie mogę nigdzie jechać.&lt;br /&gt;
Jest jeszcze tylko szansa, że MOŻE mogłabym pojechać do Helsinek, ale tego też nie wiadomo, niczego nie obiecują i wyjaśni się dopiero w marcu.&lt;br /&gt;
Powód dla którego nie mogę jechać wygląda tak, że mój kierunek jest dość unikalny, nie ma go na innych uczelniach i nie mogą znaleźć mi szkoły, w której mogłabym zdobyć potrzebne kredyty.&lt;br /&gt;
Jeśli mam przedmioty ogólne w stylu zarządzania czy marketingu, to nie jest ich wystarczająco dużo w semestrze, za to w innych szkołach nie ma przedmiotów praktycznych. Nie chcą też, żebym musiała studiować przez dodatkowy semestr, bo nie na tym ma polegać wymiana.&lt;br /&gt;
A mówią, że Erasmus jest dla wszystkich... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie nikt normalny nie przejąłby się tym aż tak, ale ja się trochę podłamałam i odechciało mi się wszystkiego. Nie mogę zaakceptować tej porażki i skoro nic nie jest w stanie powstrzymać mnie od realizacji marzeń, dlaczego musiało udać się to akurat tej przeklętej instytucji- szkole?&lt;br /&gt;
Na chwilę obecną czuję się największym nieudacznikiem świata, nie znoszę wszystkich i wszystkiego dookoła, nie chce mi się nic robić. Oby szybko mi przeszło...&lt;br /&gt;
To zabawne, że drugi semestr z rzędu, na kilka dni przed jego rozpoczęciem dowiedziałam się czegoś, co zupełnie rozkłada mnie na łopatki. Tym razem chyba jeszcze bardziej niż ten brak kredytu na szkołę. No właśnie, zapłacenie drugiej raty czeka mnie w najbliższych dniach. Ciekawe jaką minę miałaby 8/9-letnia Ula zbierająca grosz po groszu do swojego niebieskiego, a potem różowego pudełeczka "na czarną godzinę i podróże", gdybym powiedziała jej, że po 15latach oszczędzania pewnego dnia to wszystko wcale nie pójdzie na podróże, tylko na szkołę. Pewnie by się rozpłakała, biedna, bo wtedy znała już przedmiot "matematyka", bardzo go nie lubiła i chyba czuła, że spowoduje on ogromną niechęć do szkoły na wszystkie pozostałe lata edukacji;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie trochę czasu zajmie mi uporanie się z myślą, że w paźdzerniku nie będzie czekała na mnie nowa przygoda, nowe miejsce zamieszaknia, tylko Birmingham. &lt;br /&gt;
A na kolejną zimę powinnam zawiesić bloga na całą długość jej trwania. Mój poziom braku inspiracji sięga szczytu, w fotografii stoję w miejscu, kulinarnie też i tylko w jęczeniu osiągam doskonałe wyniki, zastanawiam się nawet, żeby zająć się tym profesjonlalnie, albo zmienić na kierunek studiów, może jęczących wysyłają na Erasmusa...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xhxM-03WbEI/TzTyfpMonMI/AAAAAAAAF2Q/KqYayUs3sRg/s1600/401487_2584941307291_1367260173_31860389_1201353303_n.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-xhxM-03WbEI/TzTyfpMonMI/AAAAAAAAF2Q/KqYayUs3sRg/s1600/401487_2584941307291_1367260173_31860389_1201353303_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Powyższe zdjęcie zrobiła Asia, w muzeum w Goteborgu i wkleiła na blogową ścianę na Facebooku, bo skojarzyło jej się ze mną. Jest to dobre wytłumaczenie powodu mojej rozpaczy. Zanim napiszecie, że jestem nienormalna, postarajcie się naprawdę zrozumieć człowieka chorego psychicznie;].&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-2297663355182016006?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/hKhVeOdsvDU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/2297663355182016006/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/life-is-never-easy-for-those-who-dream.html#comment-form" title="Komentarze (95)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2297663355182016006?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2297663355182016006?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/hKhVeOdsvDU/life-is-never-easy-for-those-who-dream.html" title="&quot;Life is never easy for those who dream.&quot;" /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-xhxM-03WbEI/TzTyfpMonMI/AAAAAAAAF2Q/KqYayUs3sRg/s72-c/401487_2584941307291_1367260173_31860389_1201353303_n.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>95</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/life-is-never-easy-for-those-who-dream.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEYBQ3s6cSp7ImA9WhRbFEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-1640655309856521890</id><published>2012-02-05T12:37:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T12:42:32.519+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-05T12:42:32.519+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Pentax K1000" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="35mm" /><title>House in Connecticut.</title><content type="html">Dom w Connecticut mojej nowojorskiej host rodziny jest miejscem wyciszenia, ucieczki od zgiełku Nowego Jorku. Spędzają tam większość weekendów, ale mimo wszystko nie potrafiliby żyć tam na co dzień. Po kilku dniach ciszy i spokoju, z radością wracają do Big Apple, nie potrafią bez niego żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jeździłam do Connecticut często, w ciągu całego roku byłam zaledwie kilka razy, ale lubiłam ten dom. W porównaniu do "'naszego" nowojorskiego mieszkania było tam dużo przesteni, światła. Dom znajdował się nad jeziorem, otaczały go lasy i zawsze po przyjeździe z NYC, wysiadając z samochodu brałam głęboki wdech, bo tamtejsze powietrze znacznie się różniło od ciężkiego wyziewu Miasta...&lt;br /&gt;
Jednak podobnie jak moja host rodzina, po weekendzie z radością wracałam do domu. Dobrze było móc się wyciszyć na wsi, ale serce i tak biło w szalonym rytmie Nowego Jorku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822087125/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="700" src="http://farm8.staticflickr.com/7157/6822087125_acaa05d88a_z.jpg" width="473" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Najbardziej lubiłam zostawać sama. Będąc tam ostatni raz w sierpniu, kiedy rodzina poszła w niedzielę rano do kościoła, z radością przesiedziałam kilka godzin na tarasie...Śniadanie w postaci &lt;i&gt;cinnamon sticky bun, &lt;/i&gt;płatków z mlekiem, kawy i książka Anthonego Bourdain...&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822088573/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="473" src="http://farm8.staticflickr.com/7030/6822088573_39ba03ba68_z.jpg" width="700" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
A to już wieczorne światło...&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822086277/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="473" src="http://farm8.staticflickr.com/7002/6822086277_4a500b88bb_z.jpg" width="700" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Popsułam sobie tutaj pomiar ekspozycji (?), igła nie działa już poprawnie i teraz muszę ustawiać wszystko na oko.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822087863/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="700" src="http://farm8.staticflickr.com/7158/6822087863_5cd1a41d67_z.jpg" width="473" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Zachodzące słońce.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822091583/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="473" src="http://farm8.staticflickr.com/7028/6822091583_531fec1cba_z.jpg" width="700" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/6822089583/" title="Untitled by Foodmess, on Flickr"&gt;&lt;img alt="" height="700" src="http://farm8.staticflickr.com/7014/6822089583_33206727a4_z.jpg" width="473" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. W poniedziałek rano jadę do Berlina. Spędzę u cioci dwa dni, odwiedzę kilka miejsc, a w środę lecę stamtąd do Birmingham.&lt;br /&gt;
Od jutra najprawdopodobniej nie będę mieć dostępu do internetu aż do powrotu do Anglii.&lt;br /&gt;
Do "zobaczenia" niebawem!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-1640655309856521890?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/Qsf0eGEBsjw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/1640655309856521890/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/house-in-connecticut.html#comment-form" title="Komentarze (45)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1640655309856521890?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1640655309856521890?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/Qsf0eGEBsjw/house-in-connecticut.html" title="House in Connecticut." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><thr:total>45</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/house-in-connecticut.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUABSHk9eip7ImA9WhRbEkQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-5909996050346801370</id><published>2012-02-03T19:29:00.000+01:00</published><updated>2012-02-03T19:29:19.762+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-03T19:29:19.762+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Poland" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="music" /><title>Playing piano.</title><content type="html">Miałam nadzieję, na zrobienie w Polsce zdjęć, ale akurat na mój pobyt musiały przypaść te nieszczęsne mrozy. Myślałam, że będe dzielna i nie dam się minusowym temperaturom, jednak zmieniłam zdanie po napisaniu bez rękawiczek jednego smsa;). &lt;br /&gt;
Cieszę się za to domem i już wiem, że nie będzie mi się chciało wracać do Birmingham.&lt;br /&gt;
A z braku zdjęć, dodaję dzisiaj filmik. Usłyszycie w nim &lt;i&gt;Dla Elizy&lt;/i&gt; Ludwiga van Beethovena,&lt;br /&gt;
klasyczny utwór, którego nauczyłam się grać wiele lat temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Miłego weekendu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/55A8vm6qOyo" width="640"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-5909996050346801370?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/hpdfrlUUoik" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/5909996050346801370/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/playing-piano.html#comment-form" title="Komentarze (58)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/5909996050346801370?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/5909996050346801370?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/hpdfrlUUoik/playing-piano.html" title="Playing piano." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/55A8vm6qOyo/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>58</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/playing-piano.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUQNQH0yfip7ImA9WhRbEUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-812639188122665816</id><published>2012-02-01T16:11:00.000+01:00</published><updated>2012-02-02T01:43:11.396+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-02T01:43:11.396+01:00</app:edited><title>Exactly a year ago...</title><content type="html">Równo rok temu o tej porze byłam na Barbados.&lt;br /&gt;
Zresztą cały tydzień spędzałam z mamą na Karaibach...&lt;br /&gt;
Było potwornie gorąco, słońce paliło i nawet morze było za ciepłe, żeby się w nim ochłodzić. Tak się wygrzałam, że następnego dnia na St. Lucii już nie chciało mi się opalać czy kąpać. &lt;br /&gt;
A dzisiaj?&lt;br /&gt;
Termometr wskazuje -10'C. Na sobie mam grubą bluzę, rajstopy, spodnie, dwie pary skarpet, a pomimo tego zimny nos.&lt;br /&gt;
To wszystko wydaje mi się tak śmieszne, że aż smutne;).&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4OfNBlikKrk/TylNoxjsnTI/AAAAAAAAF0Y/k-XRJGVwbQs/s1600/IMG_9523mini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-4OfNBlikKrk/TylNoxjsnTI/AAAAAAAAF0Y/k-XRJGVwbQs/s1600/IMG_9523mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iBhInDcTX94/TylNnxHFFWI/AAAAAAAAF0Q/NkueL5SCx_s/s1600/IMG_9518mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-iBhInDcTX94/TylNnxHFFWI/AAAAAAAAF0Q/NkueL5SCx_s/s1600/IMG_9518mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Przypomnę mamie te zdjęcia wieczorem, niech pocierpi ze mną;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cMCvNqQ0Nh0/TylNp4vRVCI/AAAAAAAAF0g/rCp_FpQJ9XI/s1600/IMG_9525mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-cMCvNqQ0Nh0/TylNp4vRVCI/AAAAAAAAF0g/rCp_FpQJ9XI/s1600/IMG_9525mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Sok ze świeżego kokosa &amp;lt;3.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7cyPFIXEjwg/TylNq--ZW9I/AAAAAAAAF0o/jb1xLvccuno/s1600/IMG_9569mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-7cyPFIXEjwg/TylNq--ZW9I/AAAAAAAAF0o/jb1xLvccuno/s1600/IMG_9569mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;I ten przepyszny miąższ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. Szczególne pozdrowienia dla mieszkańców północno-wschodniej Polski, nie wychodźcie spod koca! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-812639188122665816?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/m44vSWCJD1U" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/812639188122665816/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/exactly-year-ago.html#comment-form" title="Komentarze (58)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/812639188122665816?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/812639188122665816?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/m44vSWCJD1U/exactly-year-ago.html" title="Exactly a year ago..." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-4OfNBlikKrk/TylNoxjsnTI/AAAAAAAAF0Y/k-XRJGVwbQs/s72-c/IMG_9523mini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>58</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/02/exactly-year-ago.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEYNRno-fyp7ImA9WhRbFEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-4563281504491074561</id><published>2012-01-29T12:08:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T12:43:17.457+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-05T12:43:17.457+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="New York" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Pentax K1000" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="35mm" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>Jewish Lower East Side.</title><content type="html">Nie mam żadnych nowych zdjęć, więc zajrzałam do archiwum i wygrzebałam foty z analoga.&lt;br /&gt;
Wszystkie przedstawione miejsca powiązane są z żydowską przeszłością Nowego Jorku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciężko znaleźć na Manhattanie lokale, które funkcjonowałyby od ponad stu lat. W mieście przechodzącym nieustanne transformacje, regularnie obserwuje się zamknięcia lokali kryjących jakąś historię. Zwariowane ceny czynszów uśmiercają resztki wartościowych miejsc, a jeżeli funkcjonują od ponad wieku, to tylko dlatego, że dawno temu właściciel sklepu zdecydował się na wykupienie budynku na własność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Yonah Schimmel's Knish Bakery&lt;/i&gt; istnieje od 1890 roku. Jak wielu innych Żydów, Yonah Schimmel, rumuński imigrant, rozpoczął swój biznes od wózka na kółkach, na Lower East Side. Z czasem, kiedy interes się rozkręcił, razem z kuzynem wynajęli sklep, a w 1910 zajęli lokal na Houston Street, w którym piekarnia funkcjonuje do dziś.&lt;br /&gt;
Knysz (nie mylić z &lt;a href="http://static.flickr.com/46/127376349_2626f6bb3b.jpg"&gt;knyszą&lt;/a&gt; w postaci bułki z warzywami i sosami) pochodzi z Ukrainy, rozpopularyzowana została przez amerykańskich Żydów na początku XX wieku. Przypomina owalnego pieroga, zrobionego z ciasta drożdżowego lub ziemniaczanego, z nadzieniem mięsnym, szpinakowym, cebulowym czy nawet słodkim, serowym, jakiego sama &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/5790338276/sizes/l/in/photostream/"&gt;próbowałam&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div align"center"=""&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3Inf7tMc9K4/Tx2fPuH_V6I/AAAAAAAAFwo/TkZatYJnZ_I/s1600/img473.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="420" src="http://3.bp.blogspot.com/-3Inf7tMc9K4/Tx2fPuH_V6I/AAAAAAAAFwo/TkZatYJnZ_I/s640/img473.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Będąc w środku ciężko uwierzyć, że piekarnia znajduje się na Manhattanie. &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gLd4qbP6MaU/Tx2fWkFqTOI/AAAAAAAAFxQ/jR6oJJ0mQEc/s1600/img486.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6aXJWQF1L7o/Tx2fOhpp3zI/AAAAAAAAFwg/BsFMfEeSDCU/s1600/img472.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="414" src="http://3.bp.blogspot.com/-6aXJWQF1L7o/Tx2fOhpp3zI/AAAAAAAAFwg/BsFMfEeSDCU/s640/img472.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gLd4qbP6MaU/Tx2fWkFqTOI/AAAAAAAAFxQ/jR6oJJ0mQEc/s1600/img486.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bWl6gAvjdYY/Tx2fRBFWvWI/AAAAAAAAFww/xiQOhEUDsCs/s1600/img474.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="414" src="http://2.bp.blogspot.com/-bWl6gAvjdYY/Tx2fRBFWvWI/AAAAAAAAFww/xiQOhEUDsCs/s640/img474.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SeY9FeT_mSk/Tx2fMyIC-3I/AAAAAAAAFwY/dQ5D9utlsdk/s1600/img471.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="414" src="http://2.bp.blogspot.com/-SeY9FeT_mSk/Tx2fMyIC-3I/AAAAAAAAFwY/dQ5D9utlsdk/s640/img471.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align="center"&gt;
Po zdjęciach na ścianie widać, że Woody Allen bywał tu wielokrotnie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iFgL87Vg_mc/Tx2fKFOh58I/AAAAAAAAFwI/NXp9RsN5vZw/s1600/img469.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="406" src="http://2.bp.blogspot.com/-iFgL87Vg_mc/Tx2fKFOh58I/AAAAAAAAFwI/NXp9RsN5vZw/s640/img469.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8dsxXnqRCY0/Tx2fLUO6p8I/AAAAAAAAFwQ/zeaEJ2T6o0Y/s1600/img470.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-8dsxXnqRCY0/Tx2fLUO6p8I/AAAAAAAAFwQ/zeaEJ2T6o0Y/s640/img470.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bWl6gAvjdYY/Tx2fRBFWvWI/AAAAAAAAFww/xiQOhEUDsCs/s1600/img474.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RQMrlC7uREM/Tx2fJMSJtLI/AAAAAAAAFwA/rZimEl-XK5c/s1600/img468.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="414" src="http://3.bp.blogspot.com/-RQMrlC7uREM/Tx2fJMSJtLI/AAAAAAAAFwA/rZimEl-XK5c/s640/img468.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Jeden z budynków na Houston St, zawsze rzucał mi się w oczy. Widać, że jest jednym ze starszych i bardziej zaniedbanym w okolicy.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bWl6gAvjdYY/Tx2fRBFWvWI/AAAAAAAAFww/xiQOhEUDsCs/s1600/img474.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7ENlXNAZ52c/Tx2fVbmz-oI/AAAAAAAAFxI/e5zf0dNHkuM/s1600/img485.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="420" src="http://3.bp.blogspot.com/-7ENlXNAZ52c/Tx2fVbmz-oI/AAAAAAAAFxI/e5zf0dNHkuM/s640/img485.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;i&gt;Katz's Delicatessen&lt;/i&gt; chyba nie muszę Wam dokładnie przedstawiać, bo prawdopodobnie pamiętacie to miejsce z któregoś z nowojorskich postów (np. &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2010/10/moma-open-mike-and-katzs-deli.html"&gt;tego&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/05/friday-13th-was-not-bad-at-all.html"&gt;tego&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;
Katz's istnieje od 1888 i jest jednym z najpopularniejszych lokali w Nowym Jorku.&lt;br /&gt;
W czasie II Wojny Światowej zasłynął z hasła skierowanego do amerykańskich rodziców "Wyślij salami dla swojego syna w armii". Tradycja wysyłania specjalnych paczek dla Amerykańskich żołnierzy przetrwała do dziś. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CNmTRrIUL84/Tx2fSgTIqAI/AAAAAAAAFw4/LfF8jsoK0nA/s1600/img483.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="420" src="http://1.bp.blogspot.com/-CNmTRrIUL84/Tx2fSgTIqAI/AAAAAAAAFw4/LfF8jsoK0nA/s640/img483.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Rzadko można trafić na takie pustki, jeśli już, to w porannych godzinach.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SeY9FeT_mSk/Tx2fMyIC-3I/AAAAAAAAFwY/dQ5D9utlsdk/s1600/img471.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-g2TKZb0O32A/Tx2fUH8GmZI/AAAAAAAAFxA/3fM2l0qr28c/s1600/img484.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="420" src="http://3.bp.blogspot.com/-g2TKZb0O32A/Tx2fUH8GmZI/AAAAAAAAFxA/3fM2l0qr28c/s640/img484.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Woda dla klientów.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gLd4qbP6MaU/Tx2fWkFqTOI/AAAAAAAAFxQ/jR6oJJ0mQEc/s1600/img486.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="438" src="http://1.bp.blogspot.com/-gLd4qbP6MaU/Tx2fWkFqTOI/AAAAAAAAFxQ/jR6oJJ0mQEc/s640/img486.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;
Koszerna piekarnia &lt;i&gt;Moishe's&lt;/i&gt; w East Village ma prawdziwie wschodnio-europejski klimat, jaki zresztą w przeszłości miała cała dzielnica.&lt;br /&gt;
Pumpernikle, chałki, makowce, rugelachy, hamentashen i wiele innych. Moim faworytem były przepyszne &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/42829923@N08/5757025792/sizes/l/in/photostream/"&gt;ciastka z masą serową&lt;/a&gt; i wiśniami/jagodami.&lt;br /&gt;
Moishe's funkcjonuje przy 2nd Avenue od prawie 40lat, ale historia firmy sięga dalej, kiedy to ojciec Moishe Perl został piekarzem po ucieczce z obozu koncentracyjnego, do Ameryki.&lt;br /&gt;
Kiedy piekarnia rozpoczynała działalność na początku lat 70tych, okolica Ósmej ulicy i Drugiej Alei przypominała slumsy. Bezdomni spali na ulicach, otwarte sklepy można było policzyć na palcach jednej ręki, a miesięczny czynsz za przeciętny sklep nie przekraczał 75$.&lt;br /&gt;
Nie da się ukryć, że od tamtego czasu wszystko się zmieniło...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align="center"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align="left"&gt;
P.S. Nie wiem czy zauważyliście, ale zmieniłam szablon bloga na nowy. Daje więcej możliwości, a odpowiadanie komentarze jest łatwiejsze, bo można to robić bezpośrednio pod poszczególną wypowiedzią.&lt;br /&gt;
Kilka osób skarżyło się też ostatnio na archiwum, które nie wyświetlało wszystkich postów. Zajęłam się tym wczoraj i nie powinno być już żadnych problemów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-4563281504491074561?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/57yGrdcyPvM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/4563281504491074561/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/nie-mam-zadnych-nowych-zdjec-wiec.html#comment-form" title="Komentarze (32)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/4563281504491074561?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/4563281504491074561?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/57yGrdcyPvM/nie-mam-zadnych-nowych-zdjec-wiec.html" title="Jewish Lower East Side." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-3Inf7tMc9K4/Tx2fPuH_V6I/AAAAAAAAFwo/TkZatYJnZ_I/s72-c/img473.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>32</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/nie-mam-zadnych-nowych-zdjec-wiec.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEUARn47fCp7ImA9WhRUF0w.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-2088838772045118595</id><published>2012-01-27T21:08:00.000+01:00</published><updated>2012-01-28T01:57:27.004+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-28T01:57:27.004+01:00</app:edited><title>Gifts from my readers.</title><content type="html">W grudniu ogłosiłam na blogu mały konkurs. Podałam tutaj adres mojego akademika i zachęciłam Was do przysłania mi dowolnej rzeczy, a ja miałam wybrać trzy, które spodobają mi się najbardziej i nagrodzić je kilkoma drobiazgami.&lt;br /&gt;
Dostałam od Was ponad 20 przesyłek, część z nich przyszła w okresie świątecznym, inne już po Nowym Roku. Dostałam wiele kartek i listów, które zawierały masę miłych słów i wyrazów sympatii. Czytając to wszystko uśmiechałam się od ucha do ucha:). Byłam również zaskoczona Waszą kreatywnościa i wagą jaką przyłożyliście do opakowań prezentów, niektóre były naprawdę piękne! &lt;br /&gt;
Wybierając zwycięzców sugerowałam się tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie/ ile serca włożył ktoś w przygotowanie prezentu/ co znajdowało się w załączonym liście lub kartce itp. Jestem na etapie kontaktowania się ze zwyciężczyniami i to, co otrzymają, będzie zależało od ich wyboru oraz tego, co wybiorą ich poprzedniczki. Ponadto postanowiłam dorzucić do puli nagród dwie niespodzianki, więc nagród będzie w sumie pięć.&lt;br /&gt;
Na poniższych zdjęciach nie ma wszystkich kartek/listów/prezentów, bo nie udało mi się wszystkiego sfotografować lub zabrać z Birmingham, ale chciałabym wszystkim podziękować i wynagrodzić wzięcie udziału w konkursie, wysyłając każdemu kartkę. Zielona Góra czy Birmingham nie są wyjątkowo interesującymi lokalizacjami, dlatego zamierzam zachować Wasze adresy i osobom spoza pierwszej piątki wysłać pocztkówki z wiosennej podróży do Azji.&lt;br /&gt;
Boję się tylko, że przy moim bałaganiarstwie, do marca zgubię połowę adresów, więc przygotujcie się, że za jakiś czas będę nawoływać uczestników konkursu do ponownego skontaktowania się ze mną;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję raz jeszcze za wszystkie prezenty, sprawiły mi bardzo dużo radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oMzbY0alMA0/TyLdDabVJZI/AAAAAAAAFyw/WZCcJClGVU0/s1600/IMG_1485.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-oMzbY0alMA0/TyLdDabVJZI/AAAAAAAAFyw/WZCcJClGVU0/s640/IMG_1485.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Wygrała moja słabość do lomografii... Ula przysłała mi ze Stanów aparat otworkowy, DIY. Mam nadzieję, że uda mi się go złożyć, a kiedy wywołam pierwszy film, to na pewno podzielę się z Wami zdjęciami.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JrbYaorQlX8/TyLcXXUcaJI/AAAAAAAAFyY/oLxk3bj4S_0/s1600/IMG_1479aa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-JrbYaorQlX8/TyLcXXUcaJI/AAAAAAAAFyY/oLxk3bj4S_0/s640/IMG_1479aa.jpg" width="482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://blondeontheroad.blogspot.com/"&gt;Paulina&lt;/a&gt; zrobiła dla mnie zeszyt na przepisy kulinarne. Niesamowity! Podzielony jest na kilka sekcji, starannie ozdobiony i musiał pochłonąć mnóstwo pracy. Dziękuję!&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AvIQ1v-e6N8/TyLbJVZRtsI/AAAAAAAAFxw/jckKvg4zKsw/s1600/IMG_1048aa.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="482" src="http://3.bp.blogspot.com/-AvIQ1v-e6N8/TyLbJVZRtsI/AAAAAAAAFxw/jckKvg4zKsw/s640/IMG_1048aa.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Magda, opierając się o jedno ze zdjęć na blogu stworzyła mój portret, a obok umieściła mój ulubiony cytat, pochodzący z filmu "The Pursuit of Happyness". Ponadto dołączyła do przesyłki upieczonego przez siebie piernikowego łosia...yum!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PoGTOudq-7I/TyLbzv4svUI/AAAAAAAAFyA/1Hv43Oh6pPw/s1600/IMG_1453.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-PoGTOudq-7I/TyLbzv4svUI/AAAAAAAAFyA/1Hv43Oh6pPw/s640/IMG_1453.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Od Wandy dostałam książkę &lt;i&gt;"Historia smaku. Jak warzywa i przyprawy budowały fortuny, wywoływały wojny i wpędzały ludzi w szaleństwo"&lt;/i&gt;. Ujęła mnie także swoim pięknym listem.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-myVCk9zBQPs/TyLcB3vIACI/AAAAAAAAFyI/qgxd2pFr3l0/s1600/IMG_1459.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-myVCk9zBQPs/TyLcB3vIACI/AAAAAAAAFyI/qgxd2pFr3l0/s640/IMG_1459.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Asia przysłała mi płytę Switchfoot &lt;i&gt;"Hello Hurricane"&lt;/i&gt;. Nie znałam wcześniej tej grupy, ale muzyka jak najbardziej trafiła w mój gust. Spodobała mi się także wiadomość i rysunek Asi i jest ona ostatnią osobą dołączającą do grona zwycięzców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz zdjęcia innych prezentów. Mam nadzieję, że nikomu nie będzie przykro, że nie znalazł się w pierwszej piątce. Decyzja nie była łatwa, a ja nie chcę, żeby ktokolwiek poczuł się przegranym!;)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6mGL_C7EK3M/TyLcjIxuPvI/AAAAAAAAFyg/A7iR2DudtF0/s1600/IMG_1481.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-6mGL_C7EK3M/TyLcjIxuPvI/AAAAAAAAFyg/A7iR2DudtF0/s640/IMG_1481.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Natalia z myślą o mnie wykonała na białym t-shircie nadruk przedstawiający aparat fotograficzny!&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sDRXWhgubHY/TyLanugzozI/AAAAAAAAFxY/yBOcdjN7tpA/s1600/aa.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="482" src="http://1.bp.blogspot.com/-sDRXWhgubHY/TyLanugzozI/AAAAAAAAFxY/yBOcdjN7tpA/s640/aa.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Opakowanie prezentu Karoliny było śliczne, a origami, które dla mnie zrobiła zamieszkało na moim biurku. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mZlG7jCZzgA/TyLa0RPmFfI/AAAAAAAAFxg/FhHSgZGNtds/s1600/IMG_1044.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-mZlG7jCZzgA/TyLa0RPmFfI/AAAAAAAAFxg/FhHSgZGNtds/s640/IMG_1044.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Ujął mnie fakt, że znacie moje ulubione słodycze i trzy osoby dołączyły do przesyłki batona Bajecznego ;)).&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IDuumGR93b8/TyLcMgNwDaI/AAAAAAAAFyQ/6WgNbzYwWjs/s1600/IMG_1472.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-IDuumGR93b8/TyLcMgNwDaI/AAAAAAAAFyQ/6WgNbzYwWjs/s640/IMG_1472.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Mieszkając w San Francisco odwiedzałam czasami piekarnię &lt;i&gt;Miette&lt;/i&gt;. Ania postanowiła wysłać mi przez Amazon książkę ze słodkimi przepisami Miette, urocza!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HYiJAyjJ42s/TyL-TE0Ho_I/AAAAAAAAFzI/cgJkNk2zhNg/s1600/IMG_1499.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-HYiJAyjJ42s/TyL-TE0Ho_I/AAAAAAAAFzI/cgJkNk2zhNg/s640/IMG_1499.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Od Patrycji dostałam upominek w postaci własnoręcznie ozdobionego pudełeczka, kryjącego żabę "Urszulę w wersji origami- skaczącą po całym świecie" ;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VN2EJwUQxR8/TyLa_WPZG5I/AAAAAAAAFxo/fKzSJL3Rmz0/s1600/IMG_1047.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-VN2EJwUQxR8/TyLa_WPZG5I/AAAAAAAAFxo/fKzSJL3Rmz0/s640/IMG_1047.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Ula zrobiła dla mnie świąteczną loterię i przy okazji nie wiedziała pewnie, że mam słabość do czekolady z Jajka Niespodzianki;). W pudełku znajdowały się różne przedmioty oznaczone numerkami, a na kartce życzenia odpowiadające charakterowi przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SGI9Of6ngyA/TyL88OE-IjI/AAAAAAAAFzA/7vyNYRkWZtI/s1600/IMG_1500.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-SGI9Of6ngyA/TyL88OE-IjI/AAAAAAAAFzA/7vyNYRkWZtI/s640/IMG_1500.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;To nie pierwszy prezent jaki dostałam od 'cioci' &lt;a href="http://niechcemisienicwymyslac.blogspot.com/"&gt;Kasi&lt;/a&gt;. Tym razem przysłała mi książkę "Singapur, czwarta rano", w sam raz przed moją nadchodzą podróżą do Singapuru!&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-K1IRtrw_OaI/TyL_Te_ByAI/AAAAAAAAFzQ/UrldAoMMQfs/s1600/IMG_1493.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-K1IRtrw_OaI/TyL_Te_ByAI/AAAAAAAAFzQ/UrldAoMMQfs/s640/IMG_1493.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Natalia, kolejna kreatywna osoba zrobiła dla mnie broszkę. Słowa uznania również od mojej mamy;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dpPUv0fG3ls/TyLbWPWUwdI/AAAAAAAAFx4/44Buwl72Uwg/s1600/IMG_1237.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-dpPUv0fG3ls/TyLbWPWUwdI/AAAAAAAAFx4/44Buwl72Uwg/s640/IMG_1237.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp;Joanna również zaszalała z opakowaniem, a jej koperta wisi teraz na mojej ścianie i przypomina o adresie akademika. Dzięki Asi po raz pierwszy miałam okazję spróbować białej czekolady michałkowej...uwielbiam Michałki...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FJ30cUocLyk/TyLcwZrAq6I/AAAAAAAAFyo/vFhVfxWu-Po/s1600/IMG_1488.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-FJ30cUocLyk/TyLcwZrAq6I/AAAAAAAAFyo/vFhVfxWu-Po/s640/IMG_1488.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href="http://brighthearted.blogspot.com/"&gt;Karolina&lt;/a&gt; miała świetny pomysł na złożenie mi świątecznych życzeń. Napisała je na kartkach i sfotografowała siebie. Pewnie ciężko rozczytać całość ze zdjęcia, ale pojedyncze literki na każdym ze zdjęć to życzenie "wielu podróży" :).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-2088838772045118595?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/7TisOoDQetY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/2088838772045118595/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/gifts-from-my-readers.html#comment-form" title="Komentarze (41)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2088838772045118595?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2088838772045118595?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/7TisOoDQetY/gifts-from-my-readers.html" title="Gifts from my readers." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-oMzbY0alMA0/TyLdDabVJZI/AAAAAAAAFyw/WZCcJClGVU0/s72-c/IMG_1485.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>41</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/gifts-from-my-readers.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUcNQ30yeSp7ImA9WhRUEUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-1084141334780936099</id><published>2012-01-21T14:52:00.001+01:00</published><updated>2012-01-21T17:24:52.391+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-21T17:24:52.391+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>The end of the semester.</title><content type="html">Trochę ubolewam z powodu końca pierwszego semestru, bo większość moich najlepszych znajomych w Birmingham to studenci z wymiany, którzy w przyszłym tygodniu wracają do domu...&lt;br /&gt;
Żałuję, że od początku nie spotykałam się z tymi samymi osobami, ale tak to już jest, że kiedy wszystko na dobre się rozkręci, to przychodzi koniec. Mam nauczkę na przyszły semestr, nie obijać się, tylko od początku wyjść do ludzi;).&lt;br /&gt;
W minioną środę wybraliśmy się większą grupą do drugiego akademika mojej szkoły, gdzie organizowana była impreza- niespodzianka z okazji urodzin jednej z koleżanek.&lt;br /&gt;
Jak to fajnie pójść się gdzieś bez aparatu, a mimo wszystko wrócić ze zdjęciami na których jest się samemu!;) Mamy w akademiku dziewczynę, która na 'domowe' imprezy przynosi często swojego Canona 7d z lampą i chociaż ona zrobiła większość z poniższych zdjęć, to i tak nie obyło się bez przejęcia aparatu przez Ulę na część imprezy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. Weekend spędzam ogólnie na nauce, bo poniedziałek mam egzamin, ale dzisiaj wieczorem idę na koncert M83, na który zaprosiła mnie jedna z czytelniczek bloga mieszkających w Birmingham...Achh dobrze mam z Wami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S.2 Dzięki za wszystkie komentarze pod postem z pytaniem o wybór hiszpańskiego miasta na Erasmusa. Napisaliście tam dużo świetnych argumentów za i przeciw, wiele interesujących faktów i z Waszą pomocą na aplikacji umieściłam...Sewillę ;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rj3UUVp0j2U/TxlAS1xwl6I/AAAAAAAAFuo/dh-kpxNKrZE/s1600/402573_2906058984997_1666214141_2575013_480489057_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rj3UUVp0j2U/TxlAS1xwl6I/AAAAAAAAFuo/dh-kpxNKrZE/s640/402573_2906058984997_1666214141_2575013_480489057_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Jednym z prezentów był kalendarz z tak przystojnymi-paskudnymi facetai, na którym złożyliśmy podpisy;).&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iS7ebQBeaAc/TxlAR18ivaI/AAAAAAAAFuY/Tvv70C341S4/s1600/397287_2906065185152_1666214141_2575032_1731666488_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-iS7ebQBeaAc/TxlAR18ivaI/AAAAAAAAFuY/Tvv70C341S4/s640/397287_2906065185152_1666214141_2575032_1731666488_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Oliver, Vivi z Francji, małego Jaia już pewnie kojarzycie, za nim Daumantas, a z prawej Mindaugas vel Dziwak.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-O1BWPioiIw4/TxlAZbmT0VI/AAAAAAAAFv0/hG5N42KGb_E/s1600/407678_2906059225003_1666214141_2575014_2021303818_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-O1BWPioiIw4/TxlAZbmT0VI/AAAAAAAAFv0/hG5N42KGb_E/s640/407678_2906059225003_1666214141_2575014_2021303818_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Lina miała wracać za tydzień do domu, ale przedwczoraj złamała nogę, jest w szpitalu i niewiadomo czy nie będzie musiała zostać w Birmingham dłużej...&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xp8kP-0snCo/TxlAX70ii5I/AAAAAAAAFvk/lWbrIyUyhcg/s1600/405214_2906062625088_1666214141_2575025_1003509897_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-xp8kP-0snCo/TxlAX70ii5I/AAAAAAAAFvk/lWbrIyUyhcg/s640/405214_2906062625088_1666214141_2575025_1003509897_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Filip z Portugalii, kolejna bardzo fajna Kasia w moim życiu, Rasmus z Danii i Marketa z Czech.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wWuXb4QIJHU/TxlARr7cYpI/AAAAAAAAFuQ/VT163-olOao/s1600/396896_2906083585612_1666214141_2575078_287406907_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-wWuXb4QIJHU/TxlARr7cYpI/AAAAAAAAFuQ/VT163-olOao/s640/396896_2906083585612_1666214141_2575078_287406907_n.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Vivi i Agata.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mzsgVpzHtjI/TxlAQ_FjYzI/AAAAAAAAFuM/hT6e_ePyeW0/s1600/395481_2906069185252_1666214141_2575043_1820993998_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-mzsgVpzHtjI/TxlAQ_FjYzI/AAAAAAAAFuM/hT6e_ePyeW0/s640/395481_2906069185252_1666214141_2575043_1820993998_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Rasmus to ciekawa postać, jest w moim wieku, a od kilku lat pasjonuje się winami. Razem z kolegami prowadzi na ten temat zresztą &lt;a href="http://winefactory.dk/"&gt;bloga&lt;/a&gt;. Z przyjemnością słucha się jak o nich opowiada, a na butelki win wydaje chyba więcej niż na cokolwiek innego.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-p9YpwiOWlIQ/TxlAWXt2nTI/AAAAAAAAFvQ/HGiAcbdvl6Q/s1600/403715_2906102026073_1666214141_2575128_1272002314_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-p9YpwiOWlIQ/TxlAWXt2nTI/AAAAAAAAFvQ/HGiAcbdvl6Q/s640/403715_2906102026073_1666214141_2575128_1272002314_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iS7ebQBeaAc/TxlAR18ivaI/AAAAAAAAFuY/Tvv70C341S4/s1600/397287_2906065185152_1666214141_2575032_1731666488_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jFEzr5mtpEI/TxlAVKdg6cI/AAAAAAAAFvE/pErlYb0V9vg/s1600/403066_2906092345831_1666214141_2575103_243799740_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-jFEzr5mtpEI/TxlAVKdg6cI/AAAAAAAAFvE/pErlYb0V9vg/s640/403066_2906092345831_1666214141_2575103_243799740_n.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iS7ebQBeaAc/TxlAR18ivaI/AAAAAAAAFuY/Tvv70C341S4/s1600/397287_2906065185152_1666214141_2575032_1731666488_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4CUV5Zdn_XU/TxlAUsZ9LiI/AAAAAAAAFu8/W_obyuMoZhs/s1600/403022_2906072025323_1666214141_2575049_1199849280_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-4CUV5Zdn_XU/TxlAUsZ9LiI/AAAAAAAAFu8/W_obyuMoZhs/s640/403022_2906072025323_1666214141_2575049_1199849280_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na zdjęciu rozmawiam z Paulem, Francuzem z mojej grupy na studiach.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tcE5t8K2Wt8/TxlAQf92c9I/AAAAAAAAFuE/jSCF66Z0YVw/s1600/395044_2906066345181_1666214141_2575035_1133305866_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-tcE5t8K2Wt8/TxlAQf92c9I/AAAAAAAAFuE/jSCF66Z0YVw/s640/395044_2906066345181_1666214141_2575035_1133305866_n.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RBI_yUz1mWI/TxlATqwAdQI/AAAAAAAAFu0/9IkVIyo93S4/s1600/402712_2906085185652_1666214141_2575083_162634936_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-RBI_yUz1mWI/TxlATqwAdQI/AAAAAAAAFu0/9IkVIyo93S4/s640/402712_2906085185652_1666214141_2575083_162634936_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Marysia, Kasia, Ewelina...będzie mi ich tutaj brakowało...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pH1n5N_hLTU/TxlASRjw24I/AAAAAAAAFug/SE1jRRBsS00/s1600/402428_2906107546211_1666214141_2575148_592478510_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-pH1n5N_hLTU/TxlASRjw24I/AAAAAAAAFug/SE1jRRBsS00/s640/402428_2906107546211_1666214141_2575148_592478510_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SlHaOn3O4Vg/TxlAWJcUDkI/AAAAAAAAFvI/p4d-iqY5Pa0/s1600/403611_2906094505885_1666214141_2575109_258669181_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-SlHaOn3O4Vg/TxlAWJcUDkI/AAAAAAAAFvI/p4d-iqY5Pa0/s640/403611_2906094505885_1666214141_2575109_258669181_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e1BKFEZFUuw/TxlAYqBhYQI/AAAAAAAAFvs/XfXENxgnZZI/s1600/407429_2906104906145_1666214141_2575138_2110062651_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-e1BKFEZFUuw/TxlAYqBhYQI/AAAAAAAAFvs/XfXENxgnZZI/s640/407429_2906104906145_1666214141_2575138_2110062651_n.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-1084141334780936099?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/8EI3EfwcW9E" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/1084141334780936099/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/end-of-semester.html#comment-form" title="Komentarze (45)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1084141334780936099?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1084141334780936099?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/8EI3EfwcW9E/end-of-semester.html" title="The end of the semester." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-Rj3UUVp0j2U/TxlAS1xwl6I/AAAAAAAAFuo/dh-kpxNKrZE/s72-c/402573_2906058984997_1666214141_2575013_480489057_n.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>45</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/end-of-semester.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUYFSHkyeyp7ImA9WhRUEk8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-5082626911780376361</id><published>2012-01-19T09:06:00.007+01:00</published><updated>2012-01-22T10:05:19.793+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-22T10:05:19.793+01:00</app:edited><title>Last hours of voting.</title><content type="html">Update z godz. 12:&lt;br /&gt;
Właśnie zakończyło się głosowanie w konkursie &lt;a href="http://www.blogroku.pl/kategorie/podroze-i-szeroki-swiat,66,kategoria.html"&gt;Blog Roku&lt;/a&gt; i dzięki Wam znalazłam się w pierwszej 10tce!&lt;br /&gt;
Jeszcze wczoraj byłam na miejscu 17, a dzś wskoczyłam na czwarte, zajmując wyższą pozycję niż w zeszłym roku i zdobywając 292 głosy.&lt;br /&gt;
Piękna końcówka, wiedziałam, że mogę na Was liczyć! Dziękuję baaaardzo!&lt;br /&gt;
Za dwa tygodnie jury wybierze z każdej kategorii trzy blogi nominowane do Nagrody Głównej, a w połowie lutego poznamy zwycięzców. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k096xbHJOAs/TxeIQzWQoQI/AAAAAAAAFt4/-_Da6_U0-fc/s1600/IMG_1448.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-k096xbHJOAs/TxeIQzWQoQI/AAAAAAAAFt4/-_Da6_U0-fc/s640/IMG_1448.JPG_effected.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Wczorajsze rozpakowywanie prezentu od jednej z czytelniczek;&amp;gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Kilka dni temu Ola, studentka UJ, w ramach zajęć dziennikarskich zadała mi kilka pytań związanych z blogiem. Może dla części z Was nie będzie to nic nowego, ale do czytelników bloga regularnie dołączają nowe osoby, wiec pomyślałam, że kogoś mogą zainteresować odpowiedzi na poniższe pytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z podróżowaniem?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Będąc dzieckiem wyjeżdżałam z rodzicami na wakację zagranicę. To oni  rozbudzili we mnie ciekawość świata, która stopniowo coraz bardziej się  rozwijała.&lt;br /&gt;
Mając 16-17 lat odkryłam tanie linie lotnicze i  zaskoczona niskimi cenami biletów po Europie, zaczęłam regularnie  rezerwować bilety do nowych miejsc.&lt;br /&gt;
Szkoła i (przede wszystkim)  trenowanie pływania ograniczało mój czas wolny do około 3 tygodni  wakacji w całym roku, ale starałam się wykorzystywać krótsze przerwy,  czasem weekendy. Pamiętam, że zamiast iść na własną studniówkę,  pieniądze na bal i sukienkę wolałam przeznaczyć na wyjazd do Neapolu;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;2. Mieszkałaś w San Francisco i Nowym Jorku.  Jak wspominasz tamten czas? Co Cię urzekło w Ameryce? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do tej pory były to najlepsze dwa lata w moim życiu. Wyjeżdżając do  Stanów miałam nadzieję na spędzenie roku w San Francisco, ale o Nowym  Jorku wtedy jeszcze nawet nie marzyłam. Miałam ogromne szczęście, że  udało mi się pomieszkać w dwóch tak fantastycznych miastach.&lt;br /&gt;
W USA  najbardziej urzekło mnie Zachodnie Wybrzeże, powiedziałabym nawet, że  samo San Francisco i okolice w których mieszkałam. Pacyfik mogłam  dostrzec z ogrodu, a skaliste wybrzeże Kalifornii zachwycało każdego  dnia.&lt;br /&gt;
Chociaż amerykańskie jedzenie wywołuje negatywne skojarzenia,  to właśnie w Stanach spróbowałam najlepszych dań w swoim życiu.  Kulinarna strona San Francisco i Nowego Jorku szczerze mnie zachwyciła i  nie przyszłoby mi nawet do głowy, żeby żywić się w McDonald's.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;3. Co czujesz gdy przybywasz do nieznanego jeszcze miejsca? Masz jakąś  „strategię” na poznawanie nowego miasta, kraju? Na co przede wszystkim  zwracasz uwagę?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze czuję ekscytację i radość z tego, co przede mną. Uwielbiam  obserwować co się dzieje dookoła, przyglądać się ludziom, szczegółom. W  pierwszych godzinach pobytu dostrzega się zazwyczaj najwięcej różnic w  porównaniu tym, co znane było nam do tej pory. Początki są najbardziej  inspirujące, bo człowiek do wszystkiego szybko się przyzwyczaja.&lt;br /&gt;
Na  strategię poznawania państw/miast w moim przypadku duży wpływ ma miłość  do jedzenia. Często podporządkowuję zwiedzanie pod kulinarne doznania.  Ponadto nie szczególnie zależy mi na zaliczaniu atrakcji turystycznych.  Przebywanie wśród tłumu turystów nie wpływa na mnie pozytywnie, wolę chodzić własnymi ścieżkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;4.  Jakie miejsce wywarło na Tobie największe  wrażanie? A może jest takie, do którego na pewno nie wrócisz?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trakcie żadnej  podróży nie poczułam się tak szczęśliwa, jak podczas pierwszej wizyty w  Nowym Jorku. Nie mogłam powstrzymać łez szczęścia. Żałuję, że nie mogę  przeżyć tego raz jeszcze. Kolejne wizyty, to już nie to samo, chociaż  NYC wciąż zalicza się do moich ulubionych miejsc na Ziemi.&lt;br /&gt;
Najgorsze  wspomnienia z podróży do tej pory przywiozłam chyba z Sofii, stolicy  Bułgarii i muszę przyznać, że nie spieszy mi się, żeby ponownie  odwiedzić ten kraj;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;5.&amp;nbsp;  Jesteś idealnym przykładem na to, że da się połączyć pracę, studiowanie  z realizacja marzeń i do tego nie trzeba mieć fortuny. Jak Ty to  robisz? Ile jesteś w stanie poświęcić dla osiągnięcia  celu?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę żyć bez podróży, dlatego  jestem w stanie poświęcić wiele, żeby móc gdzieś pojechać. Nic ani nikt  nie jest w stanie mnie powstrzymać, nawet miłość. Kiedyś się to pewnie  zmieni, więc na razie korzystam z wolności i uroków młodości. Z drugiej  strony już teraz wiem, że moje 30-letnie życie, nie będzie się wiele  różniło od obecnego;). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;6.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Przed Tobą podróż do Azji. Jakie wiążesz z nią oczekiwania? Co jest kolejnym miejscem na Twojej mapie?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie to moja pierwsza wizyta w Azji i strasznie się na nią cieszę, bo marzyłam o tym od dawna!&lt;br /&gt;
Nowy kontynent, kultura i jestem pewna, że dużo dobrego jedzenia.  Ponadto ciekawie będzie zobaczyć za jednym razem tak bardzo różniące się  od siebie azjatyckie kraje jak np. Singapur i Filipiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;7. &lt;/i&gt;&lt;i&gt;Bierzesz pod uwagę w swoich planach powrót na stałe do Polski? Czego najbardziej brakuje Ci zagranicą?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie  przewiduję w najbliższych latach powrotu do Polski na stałe, ale nie  wykluczam całkowicie takiej opcji w dalszej przyszłości. Wszystko zależy  od tego, jak ułoży się moje życie.&lt;br /&gt;
Za granicą najbardziej brakuje  mi rodziców, zwierząt i po prostu wszystkiego tego, co wiąże się z domem  rodzinnym. Przy takich pytaniach ludzie wspominają zazwyczaj też o  przyjaciołach i polskim jedzeniu, ale moi najlepsi znajomi rozsiani są  po kraju/ Europie/ świecie, a polska kuchnia nie należy do moich  ulubionych. Gdybym przy okazji każdego wyjazdu mogła spakować do walizki  coś z Polski, to zdecydowanie byłby to mój dom...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-5082626911780376361?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/r8psMl2Av6E" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/5082626911780376361/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/last-hours-of-voting.html#comment-form" title="Komentarze (28)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/5082626911780376361?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/5082626911780376361?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/r8psMl2Av6E/last-hours-of-voting.html" title="Last hours of voting." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-k096xbHJOAs/TxeIQzWQoQI/AAAAAAAAFt4/-_Da6_U0-fc/s72-c/IMG_1448.JPG_effected.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>28</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/last-hours-of-voting.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkcBRn85eCp7ImA9WhRVF08.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-7001099521526244755</id><published>2012-01-16T14:20:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T14:20:57.120+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-16T14:20:57.120+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>Liverpool Street.</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QXqoJWHstG0/TxKicYsg1WI/AAAAAAAAFtk/eZr28zUyiO4/s1600/IMG_9699copy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-QXqoJWHstG0/TxKicYsg1WI/AAAAAAAAFtk/eZr28zUyiO4/s1600/IMG_9699copy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zazwyczaj nie mam nic do poniedziałków, ale ten jest wyjątkowo nieudany, a jego gorsza część ciągle przede mną. Kilkanaście godzin pisania raportu sprawi, że poniedziałek z wtorkiem zleją się w jeden, 48-godzinny parszywy dzień;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W najbliższych dniach muszę zlożyć aplikację na Erasmusa (na przyszły rok) i zastanawiam się które hiszpańskie miasto wpisać jako jeden z celów. Do wyboru mam Barcelonę, Malagę, Sewillę i Madryt.&lt;br /&gt;
Chętnie przeczytam Wasze opinie, chociaż czuję, że większość obstawi Barcelonę;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostawiam Was ze zdjęciem z Liverpool Street.&lt;br /&gt;
Tamtego dnia Londyn obudził się w strasznej mgle. Przyleciałam wtedy z Polski i chociaż było już popołudnie, mleczna aura wciąż się utrzymywała. Byłam zmęczona i miałam ze sobą dużo bagaży, ale dla tego popołudniowego światła musiałam wygrzebać z torby aparat...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-7001099521526244755?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/zlZr6E-0K18" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/7001099521526244755/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/liverpool-street.html#comment-form" title="Komentarze (83)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7001099521526244755?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7001099521526244755?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/zlZr6E-0K18/liverpool-street.html" title="Liverpool Street." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-QXqoJWHstG0/TxKicYsg1WI/AAAAAAAAFtk/eZr28zUyiO4/s72-c/IMG_9699copy.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>83</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/liverpool-street.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEAHR3c6fyp7ImA9WhRVFEo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-8919504991427712726</id><published>2012-01-13T18:25:00.002+01:00</published><updated>2012-01-13T18:45:36.917+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-13T18:45:36.917+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="lomography" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="New York" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="35mm" /><title>Lomo Gay Pride March in NYC.</title><content type="html">Miałam już nie zgłaszać&amp;nbsp; się w tym roku do konkursu &lt;a href="http://www.blogroku.pl/"&gt;Blog Roku&lt;/a&gt;, ale ostatecznie dołączyłam i to w ostatniej minucie przed zamknięciem listy.&lt;br /&gt;
Oczywiście nie mam szans na wygraną, bo ludzie robią ciekawsze rzeczy, mają bardziej oryginalne pomysły, lepiej piszą, a ten blog nie jest nawet typowym polskim blogiem podróżniczym...&lt;br /&gt;
Nie liczę więc na zbyt wiele, ale trafienie do pierwszej 10tki w &lt;a href="http://www.blogroku.pl/2010/kategoria.html?catId=53"&gt;zeszłym roku&lt;/a&gt; było bardzo miłe i jeśli pomożecie mi powtórzyć ten sukces, to z pewnością się ucieszę.&lt;br /&gt;
Zagłosować można wysyłając smsa o treści &lt;span style="font-size: large;"&gt;D00199&lt;/span&gt; na numer &lt;span style="font-size: large;"&gt;7122 &lt;span style="font-size: small;"&gt;(koszt sms- 1,23zł)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;
Głosowanie z jednego numeru na danego bloga możliwe jest tylko raz, a dochód ze sprzedaży smsów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.&lt;br /&gt;
Akcja wysyłania smsów potrwa do 19 stycznia, godz.12, ale przed zakończeniem jeszcze pewnie o tym przypomnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj dodaję niepublikowane wcześniej zdjęcia z nowojorskiego Marszu Równości- &lt;i&gt;Gay Pride March&lt;/i&gt;, który odbył się pod koniec czerwca. Była to wyjątkowa parada, ze względu na zalegalizowanie kilka dni wcześniej małżeństw homoseksualnych w stanie Nowy Jork. Piąta Aleja była świadkiem totalnego szaleństwa, a ja uwieczniłam ją przy pomocy Holgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-igtdglIErmc/TxBTEN_QHmI/AAAAAAAAFrU/CTk2AiqoghQ/s1600/img656.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="410" src="http://2.bp.blogspot.com/-igtdglIErmc/TxBTEN_QHmI/AAAAAAAAFrU/CTk2AiqoghQ/s640/img656.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Fwy_uOzC54Y/TxBTIBNMgVI/AAAAAAAAFrs/oqQQcjfQwdc/s1600/img659.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="406" src="http://3.bp.blogspot.com/-Fwy_uOzC54Y/TxBTIBNMgVI/AAAAAAAAFrs/oqQQcjfQwdc/s640/img659.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WKlbvFeTei4/TxBTGRN7X5I/AAAAAAAAFrg/ipA4fpCxO8g/s1600/img658.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-WKlbvFeTei4/TxBTGRN7X5I/AAAAAAAAFrg/ipA4fpCxO8g/s640/img658.jpg" width="404" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bGcr-GA9Wn4/TxBTFElnyQI/AAAAAAAAFrc/d5Qp3b3YepI/s1600/img657.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="404" src="http://4.bp.blogspot.com/-bGcr-GA9Wn4/TxBTFElnyQI/AAAAAAAAFrc/d5Qp3b3YepI/s640/img657.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MudKdYexPUo/TxBTOgFdhYI/AAAAAAAAFsQ/u2t4VlEn2KA/s1600/img664.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-MudKdYexPUo/TxBTOgFdhYI/AAAAAAAAFsQ/u2t4VlEn2KA/s640/img664.jpg" width="404" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Lwh6F5ZOC_k/TxBTNhGp2xI/AAAAAAAAFsM/eYLhEIRzY-I/s1600/img663.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="408" src="http://3.bp.blogspot.com/-Lwh6F5ZOC_k/TxBTNhGp2xI/AAAAAAAAFsM/eYLhEIRzY-I/s640/img663.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rLxUfvbtV1c/TxBTMhjpwdI/AAAAAAAAFsA/DjONGAfTf08/s1600/img662.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="406" src="http://2.bp.blogspot.com/-rLxUfvbtV1c/TxBTMhjpwdI/AAAAAAAAFsA/DjONGAfTf08/s640/img662.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w_zO7vU_NZU/TxBTLaT6_1I/AAAAAAAAFr8/AAXine9e3hM/s1600/img661.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-w_zO7vU_NZU/TxBTLaT6_1I/AAAAAAAAFr8/AAXine9e3hM/s640/img661.jpg" width="404" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rL20NcBsnf4/TxBTJz8860I/AAAAAAAAFr0/gqd8jM09uU4/s1600/img660.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="406" src="http://4.bp.blogspot.com/-rL20NcBsnf4/TxBTJz8860I/AAAAAAAAFr0/gqd8jM09uU4/s640/img660.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-j97A8PfGV2w/TxBTQP_3AWI/AAAAAAAAFsc/NTfDENnoF8M/s1600/img665.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="404" src="http://4.bp.blogspot.com/-j97A8PfGV2w/TxBTQP_3AWI/AAAAAAAAFsc/NTfDENnoF8M/s640/img665.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1AOziuZWvRk/TxBTRlLUwEI/AAAAAAAAFsk/TjNrIN2pjjc/s1600/img666.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-1AOziuZWvRk/TxBTRlLUwEI/AAAAAAAAFsk/TjNrIN2pjjc/s640/img666.jpg" width="414" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1pAVS4AHQEk/TxBTSm6xX7I/AAAAAAAAFss/Jwi9QVdCCJ0/s1600/img667.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-1pAVS4AHQEk/TxBTSm6xX7I/AAAAAAAAFss/Jwi9QVdCCJ0/s640/img667.jpg" width="414" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla przypomnienia, rok wcześniej uczestniczyłam w &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2010/07/i-like-boys-who-like-boys-pride-parade.html"&gt;Paradzie Równości w Seattle&lt;/a&gt;. Było tam znacznie mniej ludzi, całe wydarzenie mogłam oglądać z pierwszego rzędu i może dlatego miałam wrażenie, że na Zachodnim Wybrzeżu było jeszcze bardziej hardcorowo;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-8919504991427712726?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/lHTQG5N70ZU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/8919504991427712726/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/lomo-gay-pride-march-in-nyc.html#comment-form" title="Komentarze (53)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8919504991427712726?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8919504991427712726?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/lHTQG5N70ZU/lomo-gay-pride-march-in-nyc.html" title="Lomo Gay Pride March in NYC." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-igtdglIErmc/TxBTEN_QHmI/AAAAAAAAFrU/CTk2AiqoghQ/s72-c/img656.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>53</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/lomo-gay-pride-march-in-nyc.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0YNQX84fip7ImA9WhRVE00.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-958459396005293601</id><published>2012-01-11T20:13:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T20:13:10.136+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-11T20:13:10.136+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>11/01</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;* Pamiętacie &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/be-my-santa-claus.html"&gt;posta&lt;/a&gt;, w którym zachęcałam Was do wysłania mi tradycyjną pocztą niespodzianek, a ja wybiorę kilka ulubionych i wyślę coś od siebie? Termin nadsyłania zgłoszeń miał upłynąć 15 stycznia, ale kilka osób prosiło mnie o jego przedłużenie. Rozwiązanie na blogu pojawi się więc 26 stycznia. &lt;br /&gt;
Przez ostatni miesiąc dostałam od Was kilkanaście listów/pocztówek/prezentów, za które bardzo dziękuję! Zdjęcia opublikuję za dwa tygodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Wspominałam na &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/The-Adamant-Wanderer/119597513726#%21/"&gt;Facebooku&lt;/a&gt;, że w styczniowym numerze magazynu "Ogrody" pojawiły się zdjęcia i artykuł o naszym ogrodzie. Jeżeli wpadnie Wam ten numer w ręce, to zachęcam do zajrzenia na stronę 46. Zdjęcia z magazynu będziecie mogli porównać z tymi, które zrobiłam &lt;a href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/10/our-garden.html"&gt;we wrześniu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Miałam nadzieję na dodanie na &lt;a href="http://foodmess.blogspot.com/"&gt;Foodmess&lt;/a&gt; nowych przepisów, które testowałam dzisiaj na uczelni, ale niestety przenoszenie dań ze szkoły do akademika kończy się zazwyczaj tym, że nie nadają się do sfotografowania. Tym razem lekcja była na temat mięsa, gotowaliśmy dania z wołowiny, baraniny, wieprzowiny, próbowaliśmy też kangura i kozy. Ciężko nie lubić tych zajęć, zwłaszcza że jedzenie, które przynoszę wystarcza mi często na kilka dni. Szkoda tylko, że nie mam co dodać na bloga...&lt;br /&gt;
Kilka dni temu ktoś podsunął mi pomysł, żeby poza przepisami dodawać czasem na Foodmess recenzję produktów spożywczych. Co o tym myślicie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* W szkole mam teraz intensywne dwa tygodnie... Do napisania kilka prac, nauka na test i egzamin. Na szczęście 24.01 zaczynam ferie zimowe i lecę na kilkanaście dni do domu!&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gf8jcpAHZkk/Tw3UMrzZ_cI/AAAAAAAAFq0/GwTqLa6up9w/s1600/IMG_1356colmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-gf8jcpAHZkk/Tw3UMrzZ_cI/AAAAAAAAFq0/GwTqLa6up9w/s1600/IMG_1356colmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Lc4KaDnwnrU/Tw3UNO6UHdI/AAAAAAAAFq4/b4IfA9QhnDc/s1600/IMG_1364colmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Lc4KaDnwnrU/Tw3UNO6UHdI/AAAAAAAAFq4/b4IfA9QhnDc/s1600/IMG_1364colmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7Peo_NVJ0L0/Tw3UNmOZD4I/AAAAAAAAFrA/5BsFRIBi_4M/s1600/IMG_1369colmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-7Peo_NVJ0L0/Tw3UNmOZD4I/AAAAAAAAFrA/5BsFRIBi_4M/s1600/IMG_1369colmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zdjęcia zrobiliśmy wczoraj na spacerze ze znajomymi.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-958459396005293601?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/lYguve8QX78" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/958459396005293601/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/1101.html#comment-form" title="Komentarze (40)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/958459396005293601?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/958459396005293601?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/lYguve8QX78/1101.html" title="11/01" /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-gf8jcpAHZkk/Tw3UMrzZ_cI/AAAAAAAAFq0/GwTqLa6up9w/s72-c/IMG_1356colmini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>40</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/1101.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A08NQ3kyfyp7ImA9WhRVEU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-1887137824931014819</id><published>2012-01-09T21:10:00.001+01:00</published><updated>2012-01-09T21:11:32.797+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-09T21:11:32.797+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>"A thousand miles".</title><content type="html">Czasami żegnamy się z ludźmi i wiemy, że nigdy więcej ich nie spotkamy,  ale zdarza się, że odległość nie ma znaczenia i rozstajemy się z  przekonaniem, że kolejne spotkanie to tylko kwestia czasu...&lt;br /&gt;
Chyba nigdy nie widziałam, żeby ktoś wywołał swoim wyjazdem tyle zamieszania.&lt;br /&gt;
Champ jest jedną z tych osób, których nie da się nie lubić, nawet jeśli by się chciało.&lt;br /&gt;
Jai, opiekun erasmusów uznał go za najfajniejszego studenta wymiany w historii szkoły i nie powstrzymał się od szlochania po jego wyjeździe.&lt;br /&gt;
W moim przypadku, następstwem pożegnania z Champem był solidny, godzinny płacz, ale później cała ekipa wróciła na nasze piętro i rozpoczęliśmy imprezę. Przypominała trochę stypę, bo całą noc wspominaliśmy bliską osobę, 'która na zawsze od nas odeszła', ale wszystko odbywało się na wesoło;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wFJCJ2du928/TwoBc56L3RI/AAAAAAAAFpc/myPcllfD2Rk/s1600/IMG_0983.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-wFJCJ2du928/TwoBc56L3RI/AAAAAAAAFpc/myPcllfD2Rk/s640/IMG_0983.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZTFM2S9W7fs/Twn_xKnIS0I/AAAAAAAAFoU/oml27CGSjVY/s1600/IMG_1241.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na tym zdjęciu dobrze widać sprzęt muzyczny Champa, chociaż nie ma tu największego syntezatora. Za wysłanie wszystkiego do domu musiał zapłacić prawie 250 funtów, auć.&lt;br /&gt;
W Tajlandii ma swój zespół, a w Anglii muzykę tworzył sam.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KdnE5SizB6w/TwoBaRyVugI/AAAAAAAAFpU/hrfonGQ8DB4/s1600/IMG_0981.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-KdnE5SizB6w/TwoBaRyVugI/AAAAAAAAFpU/hrfonGQ8DB4/s640/IMG_0981.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-R6Q0P33EZFA/Twn_zFaYdUI/AAAAAAAAFoc/zyQEQ45LiW8/s1600/IMG_1244.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po drugiej stronie ściany wisiał jeszcze plakat Arctic Monkeys... A później Champ zgubił wszystkie na lotnisku...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aOI4iYIxgtU/TwoBfmHnyVI/AAAAAAAAFpk/IcrXYH0Q2VU/s1600/IMG_1030.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-aOI4iYIxgtU/TwoBfmHnyVI/AAAAAAAAFpk/IcrXYH0Q2VU/s640/IMG_1030.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Shisha.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lRALBO9vMiE/TwmyXA6OQKI/AAAAAAAAFng/iQyzTYvO3EU/s1600/IMG_1478.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-lRALBO9vMiE/TwmyXA6OQKI/AAAAAAAAFng/iQyzTYvO3EU/s640/IMG_1478.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--Yvx7jvDl_M/Twn_7M_geoI/AAAAAAAAFo8/0wCKOAh2evo/s1600/IMG_1320.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwszy dzień świąt, jeśli dobrze pamiętam.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-stv2eZqNmn4/TwmyVo_x41I/AAAAAAAAFnU/MIuE6I3rN88/s1600/IMG_1473.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-stv2eZqNmn4/TwmyVo_x41I/AAAAAAAAFnU/MIuE6I3rN88/s640/IMG_1473.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BfJOxW9SiHw/TwmyWl-fLpI/AAAAAAAAFnc/v9Zj_l_QBzU/s1600/IMG_1477.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-BfJOxW9SiHw/TwmyWl-fLpI/AAAAAAAAFnc/v9Zj_l_QBzU/s640/IMG_1477.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo lubiłam ten t-shirt i na koniec go przejęłam haha.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3dxMHYwlxho/Twmyaprl7eI/AAAAAAAAFn8/0nbA6GI05O4/s1600/IMG_1673.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-3dxMHYwlxho/Twmyaprl7eI/AAAAAAAAFn8/0nbA6GI05O4/s640/IMG_1673.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jedna z naszych tajskich kolacji. Achhh będzie mi ich brakować...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6mSLFbaNsYY/TwoEjyLGpeI/AAAAAAAAFp8/GUuFGDYpKTM/s1600/IMG_0973.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-6mSLFbaNsYY/TwoEjyLGpeI/AAAAAAAAFp8/GUuFGDYpKTM/s640/IMG_0973.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Te zielone, sfermentowane kacze jaja nazywałam &lt;i&gt;alien eggs&lt;/i&gt; ;). Zdaję sobie sprawę, że wyglądają obrzydliwie, ale były całkiem smaczne, nie różniły się wiele od zwykłych jajek i używaliśmy ich jako dodatku do dań głównych.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-leEaWj6-uvM/TwoEmSlEwmI/AAAAAAAAFqE/5C_PzOi3F64/s1600/IMG_0977.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-leEaWj6-uvM/TwoEmSlEwmI/AAAAAAAAFqE/5C_PzOi3F64/s640/IMG_0977.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tą kolację zapamiętam na długo. Może wygląda banalnie, ale smaki jakie chowały się w tym daniu były absolutnie fantastyczne!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xUDmlsEyRlY/TwoBhaQ_pKI/AAAAAAAAFps/eu2qbF84XZw/s1600/IMG_1238.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-xUDmlsEyRlY/TwoBhaQ_pKI/AAAAAAAAFps/eu2qbF84XZw/s640/IMG_1238.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;A to już wieczór po wyjeździe Champa. Koledzy przynieśli kilka butelek cydru. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-R6Q0P33EZFA/Twn_zFaYdUI/AAAAAAAAFoc/zyQEQ45LiW8/s1600/IMG_1244.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-R6Q0P33EZFA/Twn_zFaYdUI/AAAAAAAAFoc/zyQEQ45LiW8/s640/IMG_1244.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZTFM2S9W7fs/Twn_xKnIS0I/AAAAAAAAFoU/oml27CGSjVY/s1600/IMG_1241.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZTFM2S9W7fs/Twn_xKnIS0I/AAAAAAAAFoU/oml27CGSjVY/s640/IMG_1241.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
W pewnym momencie puściłam dwa video nagrane kilka dni wcześniej z Champem, a Jai rozpłakał się jak dziecko;).&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--Yvx7jvDl_M/Twn_7M_geoI/AAAAAAAAFo8/0wCKOAh2evo/s1600/IMG_1320.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/--Yvx7jvDl_M/Twn_7M_geoI/AAAAAAAAFo8/0wCKOAh2evo/s640/IMG_1320.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Pokój Mindaugasa, kolegi z piętra i największego dziwaka w akademiku przypomina  szpital. Nasunął sobie biurko na łóżku i leży w nim od rana do nocy;).&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sFB9lrvLSFE/Twn_3Rv3ZOI/AAAAAAAAFos/F2C6o2F34lc/s1600/IMG_1289.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-sFB9lrvLSFE/Twn_3Rv3ZOI/AAAAAAAAFos/F2C6o2F34lc/s640/IMG_1289.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Przez całą noc kręciliśmy filmiki z dedykacją dla Champa, piliśmy, graliśmy w beer ponga i robiliśmy różne dziwne rzeczy jak na powyższym zdjęciu, chociaż zrozumienie sensu wymagałoby wtajemniczenia;). Imprezę zakończyliśmy przed 6 rano.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rJlbrsgsHdk/Tws5TJbr_hI/AAAAAAAAFqM/pcU2GvK-xZ4/s1600/Screen+shot+2012-01-08+at+5.29.06+PM.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-rJlbrsgsHdk/Tws5TJbr_hI/AAAAAAAAFqM/pcU2GvK-xZ4/s640/Screen+shot+2012-01-08+at+5.29.06+PM.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;A wczoraj połączyliśmy się przez Skype z Phuket i znowu udawaliśmy, że wszyscy jesteśmy w jednym pokoju;). Champ zagrał dla nas na gitarze, daliśmy mu obejrzeć video, które nakręciliśmy i było wesoło.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Nie podlinkowałam w ostatnim poście kawałka Champa, do którego kręciliśmy 'teledysk', więc &lt;b&gt;&lt;a href="http://soundcloud.com/immellozz/why-a-person-on-the-mars-feel"&gt;oto on&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;A do &lt;b&gt;&lt;a href="http://soundcloud.com/immellozz/collab-work"&gt;tego utworu&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; ułożył tekst i podłożył wokal w ramach kolaboracji. Tyle się nasłuchałam tej piosenki, kiedy ją nagrywał, że naprawdę bardzo ją polubiłam.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-1887137824931014819?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/JySRgiZ12D0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/1887137824931014819/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/thousand-miles.html#comment-form" title="Komentarze (35)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1887137824931014819?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1887137824931014819?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/JySRgiZ12D0/thousand-miles.html" title="&quot;A thousand miles&quot;." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-wFJCJ2du928/TwoBc56L3RI/AAAAAAAAFpc/myPcllfD2Rk/s72-c/IMG_0983.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>35</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/thousand-miles.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkABQHc-eip7ImA9WhRWGEo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-32442756429795364</id><published>2012-01-06T18:04:00.003+01:00</published><updated>2012-01-06T18:25:51.952+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-06T18:25:51.952+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>Light up electric souls.</title><content type="html">Kilka dni temu kręciliśmy dla zabawy teledysk do jednego z kawałków Champa. Nagrywaliśmy w jego pokoju i centrum miasta. Użyliśmy mojego aparatu, a kolega zajmie się edycją. Poniżej pare zdjęć z tamtego dnia. Jeżeli z filmiku wyjdzie coś ciekawego, to pokażę go na blogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety wczoraj Champ poleciał na dobre do Tajlandii, ale o tym dramatycznym dniu pewnie jeszcze tu wspomnę;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CxjFPqEELRI/TwcLUdisQPI/AAAAAAAAFk8/0suijws7-U0/s1600/IMG_1080.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-CxjFPqEELRI/TwcLUdisQPI/AAAAAAAAFk8/0suijws7-U0/s1600/IMG_1080.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Jedna ściana pokoju Champa zapełniona była potretami jego znajomych. Większość z nich zabrał do Tajlandii, niektóre rozdał.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0llMB3Vjvsk/TwcLUqvIUMI/AAAAAAAAFlA/7N8oi9x6-WU/s1600/IMG_1094.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-0llMB3Vjvsk/TwcLUqvIUMI/AAAAAAAAFlA/7N8oi9x6-WU/s1600/IMG_1094.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Fa0uVpZe9Ew/TwcLVY09ClI/AAAAAAAAFlM/PqzK_GYkNew/s1600/IMG_1111.JPG_effected-001mini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fa0uVpZe9Ew/TwcLVY09ClI/AAAAAAAAFlM/PqzK_GYkNew/s1600/IMG_1111.JPG_effected-001mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Stojąc na łóżku pstryknęłam kilka fot.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DL_tLb0rhAA/TwcPwYHoH-I/AAAAAAAAFm0/_plQnU32hn0/s1600/IMG_1145.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-DL_tLb0rhAA/TwcPwYHoH-I/AAAAAAAAFm0/_plQnU32hn0/s1600/IMG_1145.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qod5jgeh9bg/TwcLVpwsJfI/AAAAAAAAFlU/XWlPX6LqQNI/s1600/IMG_1144.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-qod5jgeh9bg/TwcLVpwsJfI/AAAAAAAAFlU/XWlPX6LqQNI/s1600/IMG_1144.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-g5uI16Pkt2w/TwcLVMxhw0I/AAAAAAAAFlE/nQpr6ckHbEY/s1600/IMG_1097.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-g5uI16Pkt2w/TwcLVMxhw0I/AAAAAAAAFlE/nQpr6ckHbEY/s1600/IMG_1097.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5Vbfj91tVMA/TwcLXeatEbI/AAAAAAAAFlo/com_M-F60RE/s1600/IMG_1151.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-5Vbfj91tVMA/TwcLXeatEbI/AAAAAAAAFlo/com_M-F60RE/s1600/IMG_1151.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Champ wciągnął do teledysku Enrighta, naszego kolegę z piętra. Kazaliśmy mu ubrać coś czerwonego i jak zwykle skomponował stylowy ałtficik hehe.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RMtnSonbkFw/TwcLYLyw22I/AAAAAAAAFls/m9i2sy0DUas/s1600/IMG_1200.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-RMtnSonbkFw/TwcLYLyw22I/AAAAAAAAFls/m9i2sy0DUas/s1600/IMG_1200.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Jedną scenę kręciliśmy w bocznej uliczce. Musiałam usiąść na ziemi, żeby objąć to co chciałam, a za mną stał Enright i Pedro. Z ulicy musiało to wyglądać dziwnie, bo w ciągu kilku minut zatrzymały się trzy osoby z pytaniem czy trzeba wezwać pogotowie i czy wszystko z nami w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vj4qvmJujSk/TwcLYhPEQgI/AAAAAAAAFl0/JH12n5jgPvQ/s1600/IMG_1204.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-vj4qvmJujSk/TwcLYhPEQgI/AAAAAAAAFl0/JH12n5jgPvQ/s1600/IMG_1204.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pedro, Champ i Enright.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4K36UG0vGro/TwcLZbVywEI/AAAAAAAAFmA/yog-Y4vBEJg/s1600/IMG_1207.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-4K36UG0vGro/TwcLZbVywEI/AAAAAAAAFmA/yog-Y4vBEJg/s640/IMG_1207.JPG_effected.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lTe8NHs0JBQ/TwcLaL6AWWI/AAAAAAAAFmI/taPzGS13Y8w/s1600/IMG_1209.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-lTe8NHs0JBQ/TwcLaL6AWWI/AAAAAAAAFmI/taPzGS13Y8w/s1600/IMG_1209.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Przerwa na ogrzanie się w sklepie.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pWz8N0f25YI/TwcoFHBpYcI/AAAAAAAAFnA/rLMPFrO6SRI/s1600/IMG_1213.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-pWz8N0f25YI/TwcoFHBpYcI/AAAAAAAAFnA/rLMPFrO6SRI/s1600/IMG_1213.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BAOhlrl9mik/TwcLa5VzcPI/AAAAAAAAFmQ/XNxEF6_gTps/s1600/IMG_1217.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-BAOhlrl9mik/TwcLa5VzcPI/AAAAAAAAFmQ/XNxEF6_gTps/s1600/IMG_1217.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dikkYbYJNIs/TwcoFuXJyEI/AAAAAAAAFnE/QFdzka5ZTFM/s1600/IMG_1218.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-dikkYbYJNIs/TwcoFuXJyEI/AAAAAAAAFnE/QFdzka5ZTFM/s1600/IMG_1218.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mfR-yud0rgw/TwcLdJtFNjI/AAAAAAAAFms/wqnlEZhyYNI/s1600/IMG_1231.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-mfR-yud0rgw/TwcLdJtFNjI/AAAAAAAAFms/wqnlEZhyYNI/s1600/IMG_1231.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po wszystkim Champ ugotował dla nas tajską kolację, a ja dodatkowo zrobiłam z spaghetti z pesto i meatballs. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-32442756429795364?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/tgfCwpRJoJ0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/32442756429795364/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/light-up-electric-souls.html#comment-form" title="Komentarze (47)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/32442756429795364?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/32442756429795364?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/tgfCwpRJoJ0/light-up-electric-souls.html" title="Light up electric souls." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-CxjFPqEELRI/TwcLUdisQPI/AAAAAAAAFk8/0suijws7-U0/s72-c/IMG_1080.JPG_effectedmini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>47</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/light-up-electric-souls.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkAER3k-fCp7ImA9WhRWFUQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-2560494779047012895</id><published>2012-01-03T12:38:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T12:38:26.754+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-03T12:38:26.754+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>New Year's Eve.</title><content type="html">Nowy Rok zaczynam od posta ze słabymi zdjęciami z Sylwestra;). Nie chciało mi się dźwigać mojego Canona (doceniajcie swoje małe i poręczne kompakty!), ale i tak klasycznie podkradałam ludziom aparaty, albo pożyczałam od Champa iPhonać, żeby zrobić zdjęcia.&lt;br /&gt;
Sylwestra spędziłam na niedużej domowej imprezie u kolegi, który ze względu na pracę zjawił się na niej ostatni. Znałam większość osób, bo jeśli nie byli to ludzie z akademika, to ze szkoły, przewijający się przez inne spotkania.&lt;br /&gt;
Do domu wróciliśmy nad ranem i chociaż Nowego Roku nie witałam na Times Square, to i tak szkoda, że ta noc szybko zleciała.&lt;br /&gt;
Mam nadzieję, że Wy też bawiliście się dobrze i dziękuję z całych sił za tak wiele pięknych komentarzy pod ostatnim postem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Tu7JoiCZJjg/TwLhtH3yXdI/AAAAAAAAFkU/9XY_qAeJkGE/s1600/IMG_1596.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="478" src="http://1.bp.blogspot.com/-Tu7JoiCZJjg/TwLhtH3yXdI/AAAAAAAAFkU/9XY_qAeJkGE/s640/IMG_1596.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Pedro przyjechał do Birmingham na trzy tygodnie, odwiedzić swoją dziewczynę na Erasmusie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jIE62r0V6YQ/TwLhsFmgb8I/AAAAAAAAFkM/LAmolQSKA-g/s1600/IMG_1595.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-jIE62r0V6YQ/TwLhsFmgb8I/AAAAAAAAFkM/LAmolQSKA-g/s640/IMG_1595.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Po raz pierwszy miałam okazję pobawić się w DJ'a, ale nie jest to tak łatwe jak mogłoby się wydawać.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6E-lwU3jPUQ/TwLhuifPpXI/AAAAAAAAFkg/G75zH-V9BOs/s1600/IMG_1603.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-6E-lwU3jPUQ/TwLhuifPpXI/AAAAAAAAFkg/G75zH-V9BOs/s640/IMG_1603.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Lena jest na Erasmusie z Litwy.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WbSO1LhK-Uw/TwLhuFtlOMI/AAAAAAAAFkY/bQCxXyNQRtY/s1600/IMG_1598.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="478" src="http://3.bp.blogspot.com/-WbSO1LhK-Uw/TwLhuFtlOMI/AAAAAAAAFkY/bQCxXyNQRtY/s640/IMG_1598.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oczywiście centrum imprezy była kuchnia;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GXAP90zuI2Q/TwLhvAFTDRI/AAAAAAAAFkk/ygaDJj1OY2g/s1600/IMG_1609.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-GXAP90zuI2Q/TwLhvAFTDRI/AAAAAAAAFkk/ygaDJj1OY2g/s640/IMG_1609.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Jai jest opiekunem studentów z Erasmusa, więc jeśli przyjedziecie na wymianę do UCB, to pewnie na niego wpadniecie;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fVCyjpLQVis/TwLhv8qdQfI/AAAAAAAAFkw/nTH_DBR74Cg/s1600/IMG_1636.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-fVCyjpLQVis/TwLhv8qdQfI/AAAAAAAAFkw/nTH_DBR74Cg/s640/IMG_1636.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Umówiłam się jakiś czas temu z Bzu, że 2.01 wydamy skrywany przed internetowym światem sekret;). Ja nie miałam wczoraj gotowego posta, więc o nowinie mogliście &lt;a href="http://bezukowa.blogspot.com/"&gt;przeczytać na jej blogu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
Do wyjazdu jeszcze ponad 7 miesięcy, więc na razie nie martwię się żadnymi kosztami (to tak odnośnie poprzedniego posta), okres wakacyjny rozwiąże problem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-2560494779047012895?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/WlPw96xNlzQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/2560494779047012895/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/new-years-eve.html#comment-form" title="Komentarze (32)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2560494779047012895?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2560494779047012895?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/WlPw96xNlzQ/new-years-eve.html" title="New Year's Eve." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-Tu7JoiCZJjg/TwLhtH3yXdI/AAAAAAAAFkU/9XY_qAeJkGE/s72-c/IMG_1596.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>32</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2012/01/new-years-eve.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CU4CRno7eCp7ImA9WhRVFE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-7188731921674889247</id><published>2011-12-31T17:50:00.002+01:00</published><updated>2012-01-12T22:32:47.400+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-12T22:32:47.400+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="New York" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><title>2011 review + New Year's Eve at Times Square.</title><content type="html">Zanim rozpoczęłam pisanie tego posta, z ciekawości przeczytałam podsumowanie roku 2010.&lt;br /&gt;
Ostatnie zdanie brzmiało tak: &lt;br /&gt;
&lt;i&gt;"Jestem ciekawa skąd będę pisać podsumowanie roku 2011, ale w głębi duszy  chyba już znam odpowiedź... Pozostawię to życzenie dla siebie i za rok  napiszę, czy się spełniło."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spełniło się. Nawet po kilku miesiącach od napisania tamtego posta nie było już koniecznie moim celem. To chyba najlepiej pokazuje, że dużo się zmieniło w minionym roku.&lt;br /&gt;
Zaczynając 2011 byłam nastawiona, że chcę zostać w Nowym Jorku. Papiery do szkoły w Anglii składałam na wszelki wypadek, z nastawieniem, że się nie dostanę. Powoli zaczynałam planować kolejny rok w Nowym Jorku, ale z czasem coś się zaczęło zmieniać.&lt;br /&gt;
W marcu/kwietniu okazało się, że dostałam się do wybranej szkoły w UK. Ucieszyłam się, ale nie wywołało to natychmiastowej zmiany decyzji. Ciągle uznawałam ją za plan zapasowy.&lt;br /&gt;
Proces rekrutacji do szkoły w Nowym Jorku, przeciągał się, i kiedy pewnego dnia dostarczyłam do biura collegu brakujący dokument, nagle zaczął chodzić mi po głowie powrót do Europy...&lt;br /&gt;
Znowu zaczęłam rozważać "za i przeciw" obu opcji i po tygodniu-dwóch zmieniłam nastawienie.&lt;br /&gt;
Wiedziałam, że wiele osób będzie się dziwiło, że chcę porzucić Nowy Jork na rzecz jakiejś nory w Anglii, ale priorytetem był mój rozwój i przyszłość (haha jak to poważnie to brzmi). Wiedziałam, że szkoła w UK da mi więcej niż ta nowojorska, która poziomem była niższa, droższa, a studiowanie fotografii na poziomie &lt;i&gt;associate degree&lt;/i&gt; mogłoby się okazać zmarnowaniem dwóch lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inna sprawa, że teraz w Anglii nie żyje mi się nawet w połowie dobrze, tak jak w Stanach.&lt;br /&gt;
Miejsce zamieszkania ma duże znaczenie, a później cała reszta...&lt;br /&gt;
Jestem z siebie zadowolona, że w ciągu 2-3 tygodni od opuszczenia NYC potrafiłam bez większych problemów przestawić swój tryb życia. Co tygodniowe 200$ wpływające na moje konto zamieniło się na okrągłe zero. Przeprowadziłam się do UK i od razu zredukowałam swoje wydatki do minium, dzięki czemu wciąż żyję z pieniędzy, które tu przywiozłam we wrześniu, a było to jakieś 250funtów. Praca się na mnie obraziła, po tym jak rzuciłam pierwszą i nie mogę znaleźć kolejnej.&lt;br /&gt;
Nie ma mowy o jedzeniu poza domem, ciuchach, kosmetykach, książkach, a już na pewno nie sprzęcie fotograficznym.&amp;nbsp; Mieszkam 5min od zakupowego centrum miasta, za każdym razem przechodzę obok całej ilości sklepów z ubraniami, reklamującymi wyprzedaże, a w większości z nich nie byłam ani razu. Do ogromnego centrum handlowego w centrum miasta po raz pierwszy wybrałam się w grudniu i to tylko w poszukiwaniu pracy. Chodzę więc w garstce starych ciuchów i chciałabym się w końcu fajnie ubrać, ale są inne priorytety... &lt;br /&gt;
Da się przeżyć siedząć ciągle w swoim pokoju i wychodząc tylko do znajdującej się na przeciwko szkoły, ale nie powiem, momentami mam tego dość. Birmingham jest takie nieinspirujące, nie robię tu żadnych zdjęć, analogów nie ruszam, bo wywołanie filmu kosztuje. Nie mogę się też stąd za bardzo ruszać, bo chociaż mam czas, to gorzej z kasą.&lt;br /&gt;
Nic, co gotuję, nie nadaję się na bloga Foodmess, nie wypróbowuje nowych przepisów, od czasu do czasu mogę tylko liczyć na szkołę. Nie mam możliwości pracy nad fotografią jedzenia, bo mam jeden talerz i paskudne sztućce, które nie nadają się do zdjęć. Niby błaha rzecz, ale dla mnie ważna, bo zlaeży mi, żeby rozwijać się w tej dziedzinie. Hmmm, zaczęła ogarniać mnie lekka frustracja, oczy się zaszkliły, więc zmieńmy lekko temat...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obojętnie jak negatywnie brzmi to, co napisałam wyżej, jeśli spytacie mnie, czy żałuję decyzji o wybraniu Birmingham nad Nowym Jorkiem, to powiem, że nie. Wielokrotnie zadawaliście mi zresztą to pytanie:).&lt;br /&gt;
Od początku zakładałam, że to, co czeka mnie po sierpniu 2011, nie będzie bajką. Jestem tutaj z konkretną misją, na czas trwania studiów, a one mają mi pomóc w osiągnięciu tego, co chciałabym w życiu robić. Gdybym nie uważała, że jestem teraz na właściwej drodze, to już by mnie tu nie było.&lt;br /&gt;
Jak na fakt, że nienawidzę szkół i są one dla mnie okropną męką, to można powiedzieć, że swoją lubię;). Póki co, nie sprawdziło się wiele czarnych scenariuszych, które zakładałam przed przyjazdem tu. Bałam się, że od razu wpadnę w depresję, nie poradzę sobie z niczym. A tu niespodzianka, do tej pory zgromadziłam tylko oceny z przedziału A++ i B, w tym piąteczkę z najważniejszego eseju tego semestru. Miło, chociaż znam siebie i dobre oceny nie chodzą z Ulą w parze. Prędzej czy później wyjdzie moje klasyczne podejście do szkoły, a za nim posypią się tróje i dwóje;).&lt;br /&gt;
Póki co, chyba powinnam się cieszyć, że pierwszy raz jestem na dobrej drodze do zaliczenia pierwszego semestru...Do trzech razy sztuka...haha.&lt;br /&gt;
I wiecie co? Fajnie jest po pięciu latach szukania tego, co chce się w życiu robić, być oficjalnie na drodze do osiągnięcia celu. Ostatnie lata z pewności też mnie do niego prowadziły, ale teraz jest to bardziej oficjalne, bo czy chcę, czy nie chcę, papier ze szkoły daje dużo większe możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowień na 2012 chyba nie mam...&lt;br /&gt;
Dobrze byłoby zaliczyć pierwszy rok studiów, dostać się na dobre praktyki w czerwcu, bo one są moim priorytetem, jeśli chodzi o ten rok szkolny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym narzekaniu na biedę może zaskoczą Was moje plany podróżnicze, ale już chyba wielokrotnie udowadniałam na blogu, że nie trzeba być bogatym, żeby podróżować. Poza tym według mnie pasja mówi sama za siebie, jestem gotowa żałować sobie wszystkiego, na każdym kroku, byleby tylko móc gdzieś pojechać...&lt;br /&gt;
Tym sposobem na przełomie marca i kwietnia spędzę trzy tygodnie w Azji, odwiedzając &lt;span style="font-size: large;"&gt;Singapur&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-size: large;"&gt;Malezję&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-size: large;"&gt;Filipiny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Historia tej podróży sięga lipca. Będąc jeszcze w Nowym Jorku kupiłam bilet z Malezji na Filipiny za 40$. Wcześniej sprawdziłam na stronie mojej uczelni przerwy świąteczne na 2012, aby mieć pewność, że będę mieć wtedy wolne. Uznałam, że nawet jeśli nie wykorzystam biletu, to niewiele stracę, ale w głowie ciągle miałam tą podróż i szukałam taniego sposobu, żeby dostać się do Azji. Nie jest to najlepszy okres pod względem cen, bo obejmuje Wielkanoc, ale właśnie wtedy mam trzy tygodnie wolnego. Na szczęscie w listopadzie udało mi się kupić bilet do Singapuru za 1500zł u jednych z najlepszych linii na świecie, Qatar Airways.&lt;br /&gt;
I ten wyjazd przynajmniej trzyma mnie teraz przy życiu;).&lt;br /&gt;
Wiem, jestem nienormalna, w marcu mija termin zapłaty za szkołę (17tys zł), będę bankrutem, po czym wyruszę w egzotyczną podróż...haha...&lt;br /&gt;
I tak ma być! Żadne głupie pieniądze, nie będą stawać mi na drodzę w robieniu tego co kocham. Skoro do tej pory wydawałam w Anglii średnio 5-10 funtów tygodniowo, to znaczy, że mogę tak przeżyć kolejny semestr. Sprzedam coś, zarobię, a południowa Azja, to nie droga Europa i też nie będę potrzebować tam ogromnych sum. Może i będę musiała głodzić się tu w Anglii, ale na jedzenie w Azji znajdą się fundusze, wiadomoo!;) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blog prowadzony z Birmingham nie jest już tak atrakcyjny jak z Nowego Jorku, wiem o tym i zauważyli to również niektórzy z Was. Statystyki idą w dół, odkąd wróciłam ze Stanów ubyło ok 1/4 czytelników. &lt;span style="font-size: large;"&gt;Dziękuję więc tym, którzy ciągle tu zaglądają, za wszystkie komentarze, maile i masę miłych słów!&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
Niestety początek roku na blogu nie zapowiada się ciekawie. W styczniu mam mnóstwo roboty w szkole, w lutym będę w domu, ale postaram się to Wam zrekompensować wiosną, zdjęciami z Azji (o ile nie sprzedam do tego czasu aparatu, bo takie opcje też już chodziły mi po głowie);).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na sam koniec chcę napisać tylko, że jestem wdzięczna, że spotkało mnie w minionym roku tyle pozytywnych rzeczy. Odwiedziłam nieznane wcześniej kraje, miasta, zawiązałam nowe przyjaźnie, byłam zdrowa, a w mojej rodzinie nie wydarzyła się żadna tragedia. Jeśli 2012 będzie podobny, to będę z niego w pełni zadowolona.&lt;br /&gt;
Tym razem przewidywanie tego, gdzie będę świętować kolejnego Sylwestra nie jest już takie ekscytujące. Pewnie będzie to Anglia lub Polska, chociaż nie miałabym nic przeciwko, gdyby w 2012 życie zaskoczyło mnie jeszcze bardziej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="st"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Życzę Wam przeżycia 2012 w taki sposób, żeby 31.12.12 móc podsumować go z wielkim uśmiechem na twarzy, a najlepiej z przekonaniem, że był to najlepszy rok w Waszym życiu!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="st"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;I na koniec małe przypomnienie Sylwestra 2010/2011...&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pG1DNrgyhmU/Tv8tfLGrdEI/AAAAAAAAFjo/x4McneyQVNE/s1600/IMG_8827.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-pG1DNrgyhmU/Tv8tfLGrdEI/AAAAAAAAFjo/x4McneyQVNE/s640/IMG_8827.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;W zeszłym roku krótko przed północą pojechałam na Times Square. Ludzi było mnóstwo, ale zajęłam takie miejsce w tłumie, że pomimo bycia kilku ulic miejsca wydarzenia, widziałam ekran odliczający ostatnią minutę i moment opuszczenia sylwestrowej kuli. Pomimo tej całej kiczowatej otoczki, odliczanie minuty do północy na Times Square było naprawdę niesamowite. Przy ostatnich 10 sekundach przechodziły mnie ciarki, a kiedy wybiła północ, wszystkich ogarnął totalny szał... No i jeszcze to "New York, New York" Franka Sinatry...echh... Słuchałam tego i płakałam, kiedy pierwszy raz byłam na Manhattanie, nuciłam wzruszona w Sylwestra, a pół roku później była to ostatnia piosenka jaką puściłam sobie przed odjazdem na lotnisko i oczywiście też nie mogłam powstrzymać łez...&lt;br /&gt;
&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/RSZJe-znK8c" width="640"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
Przewińcie do 02:40, tam zaczyna się odliczanie minuty. Nawet teraz jak słyszę tykanie tego zegara, to jeżą mi się włosy :D. Confetti było tak dużo, że latały po Nowym Jorku jeszcze z 20minut po wybiciu północy na odległość kilkunastu przecznic. Wzięłam sobie nawet kilka bibułek na szczęście i mam je w domu...Nie miałam tylko kogo pocałować kiedy wybiła północ, więc chyba będzie trzeba jeszcze powtórzyć Sylwestra w NYC;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-81tnFZuWof4/Tv8thWDH4fI/AAAAAAAAFj4/huLzr6hV_TQ/s1600/IMG_8840.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-81tnFZuWof4/Tv8thWDH4fI/AAAAAAAAFj4/huLzr6hV_TQ/s640/IMG_8840.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Fajerwerki pojawiły się też nad Central Parkiem...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Z0mc1_ArBZk/Tv8tioBWEhI/AAAAAAAAFkA/MLDGz6HUI4M/s1600/IMG_8860.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-Z0mc1_ArBZk/Tv8tioBWEhI/AAAAAAAAFkA/MLDGz6HUI4M/s640/IMG_8860.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Później poszłam spacerem do domu i byłam ogromnie szczęśliwa, bo chociaż mijały wtedy cztery miesiące od przeprowadzki do NYC, to ja nadal nie mogłam uwierzyć, że mieszkam w tym fantastycznym Nowym Jorku...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-7188731921674889247?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/A1xFvmc7hCY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/7188731921674889247/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/2011-review-new-years-eve-at-times.html#comment-form" title="Komentarze (119)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7188731921674889247?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7188731921674889247?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/A1xFvmc7hCY/2011-review-new-years-eve-at-times.html" title="2011 review + New Year's Eve at Times Square." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-pG1DNrgyhmU/Tv8tfLGrdEI/AAAAAAAAFjo/x4McneyQVNE/s72-c/IMG_8827.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>119</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/2011-review-new-years-eve-at-times.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUUGQ348fSp7ImA9WhRWEUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-7302862436868400083</id><published>2011-12-29T16:31:00.001+01:00</published><updated>2011-12-29T16:40:22.075+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-29T16:40:22.075+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><title>January- December 2011.</title><content type="html">Dużo się przez ten rok zmieniło i wypadałoby napisać coś na ten temat na blogu. Może wreszcie podsumuję mój pobyt w Stanach, porównam początek roku do jego końcówki, będą też plany na 2012...O tym, w ostatnim poście grudnia, a teraz zobaczmy w fotograficznym skrócie, jak spędziłam poszczególne miesiące minionego roku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Styczeń&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_Tl2Kj5FV7k/TvdQlTif3hI/AAAAAAAAFbk/V4js5fdK4ik/s1600/5375570470_6d0c6c23fb_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="410" src="http://3.bp.blogspot.com/-_Tl2Kj5FV7k/TvdQlTif3hI/AAAAAAAAFbk/V4js5fdK4ik/s640/5375570470_6d0c6c23fb_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Brrr, nowojorska zima w pełni...Chowałam się w domu przed mrozami i przeciągami hulającymi między wieżowcami. Ciągle chodziłam zgarbiona, z twarzą schowaną w szalik i nie uważałam Nowego Jorku za atrakcyjne miejsce zimą;). Był to jednak dobry okres na przesiadywanie całych dni w kinie, zwłaszcza, że styczeń-luty to okres wyświetlania najlepszych filmów.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--q088_LBZ-Q/TvdR8IEYq7I/AAAAAAAAFcc/tuQ7rpa_cLc/s1600/img1087m.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/--q088_LBZ-Q/TvdR8IEYq7I/AAAAAAAAFcc/tuQ7rpa_cLc/s1600/img1087m.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Niemalże każdego dnia trafiałam na swojej ulicy na hasło przypominające mi co mam w życiu robić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Luty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OSgcOvVj0vY/TvdQoi9BtUI/AAAAAAAAFcQ/EyZH9CQioIE/s1600/IMG_9948.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-OSgcOvVj0vY/TvdQoi9BtUI/AAAAAAAAFcQ/EyZH9CQioIE/s640/IMG_9948.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Na początku lutego przyleciała do mnie mama i okropną zimę zamieniłyśmy na karaibskią pełnię lata. Na zdjęciu niezwykła plaża Maho Beach na St. Martin.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bgIMhJ8YVfY/TvrybH6BkuI/AAAAAAAAFfo/amTOahJ3WWk/s1600/IMG_9318a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-bgIMhJ8YVfY/TvrybH6BkuI/AAAAAAAAFfo/amTOahJ3WWk/s640/IMG_9318a.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pływałyśmy statkiem od wyspy do wyspy.&lt;br /&gt;
Z Barbados nie zapomnę plaży o najpiękniejszym piasku i kolorze wody jaki kiedykolwiek widziałam oraz soku ze świeżego kokosa i późniejszym wydłubywaniu z niego miąższu...mmm...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Marzec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_rU3fCbF348/TvdQlkozXtI/AAAAAAAAFbs/m23ejQhm-8w/s1600/5513806990_45bc7dfbaa_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-_rU3fCbF348/TvdQlkozXtI/AAAAAAAAFbs/m23ejQhm-8w/s640/5513806990_45bc7dfbaa_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pewnego marcowego dnia wybrałam się w miejsce, gdzie kręcono &lt;i&gt;Gossip Girl&lt;/i&gt;. Szkoda, że musiałam jechać do pracy, bo gdybym została dłużej, zobaczyłabym całą ekipę, a nie tylko Dana i Vanessę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6AtydoBENik/TvyJKzbd6RI/AAAAAAAAFjc/t0LPX2iqhMU/s1600/5492045848_03bb82cd15_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-6AtydoBENik/TvyJKzbd6RI/AAAAAAAAFjc/t0LPX2iqhMU/s640/5492045848_03bb82cd15_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nowojorczycy oczekiwali wiosny. Chociaż w zacienionych miejscach w Central Parku nadal leżał śnieg, a trawa była&amp;nbsp; zmieszana z błotem, to cieplejsze dni były już dla niektórych powodem do urządzania pikników na kocach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GVbc_Qnskaw/TvdQmEuTWBI/AAAAAAAAFb0/oWHqiEHu_ug/s1600/5576233568_5f1d930e16_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-GVbc_Qnskaw/TvdQmEuTWBI/AAAAAAAAFb0/oWHqiEHu_ug/s640/5576233568_5f1d930e16_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Innym razem urządziłam sobie spacer po Harlemie. &lt;i&gt;Lenox Lounge&lt;/i&gt; istnieje od 1939r. Lokal pojawiał się w serialu "Mad Men".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kwiecień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J2-QlgVQtDU/TvdQmzGoNOI/AAAAAAAAFb8/eHzyjezC9oY/s1600/5600686110_c4ff4efee0_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-J2-QlgVQtDU/TvdQmzGoNOI/AAAAAAAAFb8/eHzyjezC9oY/s640/5600686110_c4ff4efee0_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trochę późno, ale z nadejściem kwietnia rozpoczęłam sezon snowboardowy. Jeden weekend spędziłam ze znajomymi w Pensylwanii, a tydzień pojechaliśmy na północ stanu Nowy Jork.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5sMp4RYPheU/TvxbG-tvXkI/AAAAAAAAFjQ/k1jA2tA6Co4/s1600/5639940243_d6b4ca1127_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-5sMp4RYPheU/TvxbG-tvXkI/AAAAAAAAFjQ/k1jA2tA6Co4/s1600/5639940243_d6b4ca1127_z.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W Waszyngtonie odwiedziłam Katarzynę, a miasto zwiedzałyśmy na rowerach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Maj&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2qBOnflhx-U/Tvr3DVUm_aI/AAAAAAAAFf4/ASaH_N06iR8/s1600/5738045683_c40552de07_z.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-2qBOnflhx-U/Tvr3DVUm_aI/AAAAAAAAFf4/ASaH_N06iR8/s640/5738045683_c40552de07_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Maj był świetny dzięki odwiedzinom &lt;a href="http://bezukowa.blogspot.com/"&gt;Bzu&lt;/a&gt;. Spędziła u mnie dwa tygodnie i większość mojej pensji...przejadłyśmy;).&lt;br /&gt;
&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/KW09cBI5bfA" width="640"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
Śmiałyśmy się z absurdalnych rzeczy, urządzałyśmy w pokoju poranne karaoke i tańczyłyśmy na dachu mojego wieżowca, świętując odwołany lot powrotny Bzu.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2qBOnflhx-U/Tvr3DVUm_aI/AAAAAAAAFf4/ASaH_N06iR8/s1600/5738045683_c40552de07_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Czerwiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TJlNbxrD8Qo/TvtRg4C542I/AAAAAAAAFhI/BJiU-pg70c0/s1600/5874818203_7295cceba8_z.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-TJlNbxrD8Qo/TvtRg4C542I/AAAAAAAAFhI/BJiU-pg70c0/s640/5874818203_7295cceba8_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Parki zapełniły się ludźmi, powietrze zaczęło się kleić...nastało lato, kochane lato! Pomimo tej obrzydliwej wilgoci, strasznego gorąca, wody kapiącej na głowę ze starych klimatyzatorów, Nowy Jork jest o tej porze roku według mnie najfajniejszy, najwięcej się dzieje.&lt;br /&gt;
Czy możecie sobie wyobrazić, że kiedy na początku czerwca ściągnęłam z siebie sweter/bluzę, to następnym razem założyłam ją w NYC na początku września?! Właśnie takie powinno być lato!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-UphZXuJfYVI/TvtGa9TVvVI/AAAAAAAAFgU/6Bw_AAXilH4/s1600/5903990490_4d20285898_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-UphZXuJfYVI/TvtGa9TVvVI/AAAAAAAAFgU/6Bw_AAXilH4/s640/5903990490_4d20285898_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Któregoś dnia wybrałam się z aparatem do Tribeci. Wracając natrafiłam na pianino na środku parku i zgromadzonych dookoła niego ludzi. Grali, śpiewali, a ja dołączyłam do nich... Piękny wieczór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Lipiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Cv_ApFhvdjA/TvtGbs5wWFI/AAAAAAAAFgc/fuebN6e1HR4/s1600/5911150482_e3fa812b82_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-Cv_ApFhvdjA/TvtGbs5wWFI/AAAAAAAAFgc/fuebN6e1HR4/s640/5911150482_e3fa812b82_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czerwcowy długi weekend spędziłam ze znajomymi na północy stanu NY, ale 4 lipca wróciliśmy do miasta i z dachu mojego wieżowca oglądaliśmy fajerwerki.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z3pX86d2auM/TvtRhmSIsSI/AAAAAAAAFhU/fhmwxErzhBY/s1600/5963939315_5332c8cbb4_z.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z3pX86d2auM/TvtRhmSIsSI/AAAAAAAAFhU/fhmwxErzhBY/s640/5963939315_5332c8cbb4_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Jeden z weekendów spędziłam w Atlantic City, New Jersey. Długa noc zakończyła się łapaniem fal o wschodzie słońca, a później spałam na plaży, aż zrobiło się gorąco.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3umsbERQI2M/TvtRiIIpycI/AAAAAAAAFhc/sdHuKM1Ty1g/s1600/5973891251_1178c1dc7c_z.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-3umsbERQI2M/TvtRiIIpycI/AAAAAAAAFhc/sdHuKM1Ty1g/s640/5973891251_1178c1dc7c_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Temperatury w lipcu były momentami niedorzeczne. Właśnie w jeden z takich dni zwiedziałam Philadelphie. Nie obyło się bez kilku litrów wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Sierpień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-shdA5CCvDZU/TvtRijk9p5I/AAAAAAAAFho/zrNoH-OwtQk/s1600/6027853496_f9e9e57f0c_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-shdA5CCvDZU/TvtRijk9p5I/AAAAAAAAFho/zrNoH-OwtQk/s640/6027853496_f9e9e57f0c_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W sierpniu miałam ponad 10dni wolnego i była to moja ostatnia podróż po Stanach przed powrotem do Europy. Zaczęłam od Bostonu, gdzie odwiedziłam moją koleżankę, Beth.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2tDIjrxWl9o/TvtRjTFobNI/AAAAAAAAFh0/Y3K2NPH3-P8/s1600/6042944615_0f929a9403_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-2tDIjrxWl9o/TvtRjTFobNI/AAAAAAAAFh0/Y3K2NPH3-P8/s640/6042944615_0f929a9403_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na jeden dzień wybrałam się z Bostonu do Portland. Piękne widoki, urokliwe miasto, ale przede wszystkim wspaniałe jedzenie, dzięki bliskości oceanu. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KljC4_vDvkk/TvtRkWCEmFI/AAAAAAAAFh4/THT5DW7pBeM/s1600/6055652291_68cec97bfb_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-KljC4_vDvkk/TvtRkWCEmFI/AAAAAAAAFh4/THT5DW7pBeM/s640/6055652291_68cec97bfb_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kierunkiem docelowym tego wyjazdu było jednak Chicago i 3-dniowy festiwal muzyczny Lollapalooza. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LZv-dATwUqU/TvtRkrljStI/AAAAAAAAFiA/H2GKI9Xi1Vc/s1600/6055656381_f32de34b73_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-LZv-dATwUqU/TvtRkrljStI/AAAAAAAAFiA/H2GKI9Xi1Vc/s640/6055656381_f32de34b73_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ilość świetnych koncertów przytłaczała! Razem z Katarzyną bawiłam się rewelacyjne i jeśli nie powtórzmy tego festiwalu w Chicago, to będzie to dobra wymówka, żeby wybrać się na Lollapalooze do Chile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wrzesień&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CPtbZzQMhVk/TvtGdUkE97I/AAAAAAAAFg0/MYKudk0MUpk/s1600/6109573766_25041d804a_z.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="458" src="http://4.bp.blogspot.com/-CPtbZzQMhVk/TvtGdUkE97I/AAAAAAAAFg0/MYKudk0MUpk/s640/6109573766_25041d804a_z.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
W pierwszych dniach września poszłam do Central Parku pobiegać. W planie miałam jak zazwyczaj 5-10km, ale nagle nabrałam ochoty na półmaraton i tak sobie przebiegłam dużą część Manhattanu, całe południe, a później jeszcze musiałam zawrócić, żeby dobić do 20km. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vouWXRB2KxM/TvtRgRYJSwI/AAAAAAAAFhE/ffpcbO8XxsU/s1600/_DSC2732.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-vouWXRB2KxM/TvtRgRYJSwI/AAAAAAAAFhE/ffpcbO8XxsU/s640/_DSC2732.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ostatnie dni w NY spędziłam z Katarzyną. Szwędałyśmy się po barach LES i Brooklynu, pożegnałam się z Soe, jeździłyśmy na longboardach w deszczu, no i właśnie, nie mogłyśmy uwierzyć, że pogoda na ostatnie dni tak się popsuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1cPfyhPPKog/TvtRluiPHPI/AAAAAAAAFiQ/qec1pMu57p4/s1600/File0450.JPG_effectedraz.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="476" src="http://4.bp.blogspot.com/-1cPfyhPPKog/TvtRluiPHPI/AAAAAAAAFiQ/qec1pMu57p4/s640/File0450.JPG_effectedraz.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Po dwóch latach wróciłam do domu i czułam się jakby nie było mnie tam miesiąc. W ogrodzie czekały na mnie owoce i warzywa, więc obżerałam się pomidorami przed nadejściem jesieni;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Październik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xfvOAT4ZI48/TvtRnF9LSaI/AAAAAAAAFig/JNSmi1OZhVw/s1600/IMG_8830.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-xfvOAT4ZI48/TvtRnF9LSaI/AAAAAAAAFig/JNSmi1OZhVw/s640/IMG_8830.JPG_effectedmini.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Przeprowadzka do Birmingham i nieciekawe rozpoczęcie roku. Później rozkręciła się szkoła i przestałam płakać nad brakiem kredytu na ten rok szkolny. Ponadto wybrałam się z Eweliną do Manchesteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Listopad&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-o6N1wB5uyqE/TvtWRiQ5YTI/AAAAAAAAFi4/b-p0LMNS4eg/s1600/IMG_9180.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-o6N1wB5uyqE/TvtWRiQ5YTI/AAAAAAAAFi4/b-p0LMNS4eg/s640/IMG_9180.JPG_effectedmini.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W listopadzie odwiedziłam Stratford Upon Avon, gdzie urodził się Szekspir.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-efY8MweoC-w/TvtRnhZsATI/AAAAAAAAFio/H2-xX6T4s-4/s1600/IMG_9705redcolor.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-efY8MweoC-w/TvtRnhZsATI/AAAAAAAAFio/H2-xX6T4s-4/s640/IMG_9705redcolor.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Po 2 latach i kilku miesiącach zobaczyłam się w końcu z bratem w Londynie i poleciałam na 10dni do Polski. Po powrocie do Anglii poszłam z Champem na koncert &lt;i&gt;The Drums&lt;/i&gt; i mogłam przypomnieć sobie Lollapaloozę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Grudzień &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zCCgeM_iDyk/TvtRmXd53DI/AAAAAAAAFic/GjEcJpQdM8c/s1600/IMG_0153.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="482" src="http://3.bp.blogspot.com/-zCCgeM_iDyk/TvtRmXd53DI/AAAAAAAAFic/GjEcJpQdM8c/s640/IMG_0153.JPG_effectedmini.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Udana końcówka roku. Spędziłam kilka dni w Rzymie, w szkole zgromadziłam dobre oceny, a w połowie grudnia zaczęło się trzy tygodnie wolnego od uczelni...mmm...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-W0a1OHF21jE/TvtWoVjWQ2I/AAAAAAAAFjE/zidELWXxn_0/s1600/DSCN2901.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-W0a1OHF21jE/TvtWoVjWQ2I/AAAAAAAAFjE/zidELWXxn_0/s640/DSCN2901.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trzecie Boże Narodzenie spędzone poza domem okazało się równie fajne jak dwa poprzednie. Pnadto rozleniwiłam się strasznie i chodzę spać o 4-5, a wstaję o 11, spędzam dużo czasu ze znajomymi i próbuję 'nacieszyć' się Champem zanim wróci za tydzień do Tajlandii;).&lt;br /&gt;
Zobaczymy jak uda się Sylwester!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-7302862436868400083?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/_Tya70-BvP4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/7302862436868400083/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/january-december-2011.html#comment-form" title="Komentarze (35)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7302862436868400083?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/7302862436868400083?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/_Tya70-BvP4/january-december-2011.html" title="January- December 2011." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-_Tl2Kj5FV7k/TvdQlTif3hI/AAAAAAAAFbk/V4js5fdK4ik/s72-c/5375570470_6d0c6c23fb_z.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>35</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/january-december-2011.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkQFR3k8fCp7ImA9WhRXGUU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-6327868897066005163</id><published>2011-12-27T12:11:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T12:11:56.774+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-27T12:11:56.774+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>My Christmas Eve in Birmingham.</title><content type="html">Jedna z zalet świąt spędzanych poza domem? Zostają w pamięci na długo, podczas gdy rodzinne zlewają się w jedną Wigilię i ciężko przypomnieć sobie co robiło się w poszczególnych latach.&lt;br /&gt;
Boże Narodzenie w Birmingham nie okazało się wcale tak złe, jak na początku przypuszczałam, mogę nawet śmiało powiedzieć, że było bardzo udane!&lt;br /&gt;
Mam nadzieję, że i Wy miło spędziliście ten czas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wjIPjZU0F0E/Tvh_4syIOSI/AAAAAAAAFco/pkSA1OwCwzo/s1600/IMG_0929.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-wjIPjZU0F0E/Tvh_4syIOSI/AAAAAAAAFco/pkSA1OwCwzo/s640/IMG_0929.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W sobotę około południa poszłam z Champem na zakupy spożywcze. Wymęczyły nas tłumy ludzi, ciężki plecak, torby, a w całym tym chaosie zgubiliśmy siatkę z rybami;).&lt;br /&gt;
Kiedy wróciliśmy, Malezjyjczycy piekli już w naszej kuchni chleb, bułki, ciasteczka i pieczeń wieprzową przyrządzaną na dwa sposoby.&lt;br /&gt;
Ja zrobiłam &lt;a href="http://foodmess.blogspot.com/2011/10/focaccia-z-kozim-serem-i-tymankiem.html#comments"&gt;focaccię&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://foodmess.blogspot.com/2011/04/trufle-oreo.html"&gt;trufle z ciastek OREO&lt;/a&gt; i sałatkę ze świeżych warzyw z parmezanem.&lt;br /&gt;
W tle leciała muzyka, śpiewaliśmy hity lat 90tych i atmosfera była bardzo domowa;).&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EkArrvP73jQ/Tvh_5jJe6JI/AAAAAAAAFcw/5ISy7YxxjqQ/s1600/IMG_0930.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-EkArrvP73jQ/Tvh_5jJe6JI/AAAAAAAAFcw/5ISy7YxxjqQ/s640/IMG_0930.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Wigilia odbywała się w naszej części akademika, dwa piętra niżej. Miała zacząć się o 19, ale wszystko opóźniło się i rozpoczęliśmy ok 20.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HV0A7axyJes/Tvh_8Uf3ZBI/AAAAAAAAFdA/Llqcw_FS_pM/s1600/IMG_0936.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-HV0A7axyJes/Tvh_8Uf3ZBI/AAAAAAAAFdA/Llqcw_FS_pM/s640/IMG_0936.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Każdy przyniósł ze sobą jakąś potrawę. Mama koleżanki z Finlandii upiekła tradycyjny chleb o lekko słodkim smaku, wysłała go do Anglii, a Veera przyrządziła z niego typową chińską świąteczną przekąskę z łososiem.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-p-TGhYiqyy8/Tvk7Q0yft-I/AAAAAAAAFfE/cOi4G1za0Ag/s1600/DSCN29042.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="604" src="http://1.bp.blogspot.com/-p-TGhYiqyy8/Tvk7Q0yft-I/AAAAAAAAFfE/cOi4G1za0Ag/s640/DSCN29042.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Celvin, ja. Johnson i Renee.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mcnwd_O9rhQ/Tvh_7QBM5rI/AAAAAAAAFc4/692oHh6Uz6o/s1600/IMG_0935.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-mcnwd_O9rhQ/Tvh_7QBM5rI/AAAAAAAAFc4/692oHh6Uz6o/s640/IMG_0935.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Z głównych dań mięsnych mieliśmy baraninę z sosem miętowym, dwa rodzaje wieprzowiny, a Malezyjczycy upiekli indyka.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bpIUvDFwlrM/TviAAXt5TXI/AAAAAAAAFdY/YvaQc0x2xtY/s1600/IMG_0940.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-bpIUvDFwlrM/TviAAXt5TXI/AAAAAAAAFdY/YvaQc0x2xtY/s640/IMG_0940.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; Krojenie indyka- niewdzięczna praca.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--BxsUa2h-lY/TviABQxmEwI/AAAAAAAAFdc/-OiSwMUBaLI/s1600/IMG_0942.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/--BxsUa2h-lY/TviABQxmEwI/AAAAAAAAFdc/-OiSwMUBaLI/s640/IMG_0942.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Holenderki przygotowały zapiekanki makaronowe, zarówno mięsne jak i wegetariańskie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iq85w9f7t6I/TviACh2BrJI/AAAAAAAAFdo/wiJ4GBejpHg/s1600/IMG_0944.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-iq85w9f7t6I/TviACh2BrJI/AAAAAAAAFdo/wiJ4GBejpHg/s640/IMG_0944.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rS6vxDZx-OI/TviAE20eE4I/AAAAAAAAFd4/IxxRsyOXfcA/s1600/IMG_0951.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-rS6vxDZx-OI/TviAE20eE4I/AAAAAAAAFd4/IxxRsyOXfcA/s640/IMG_0951.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Moja focaccia, ciasteczka, pierniki i brytyjski pudding świąteczny.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DRDZRFchnV8/TviHcxe9bkI/AAAAAAAAFes/_29Ac6a4z3s/s1600/IMG_0971.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-DRDZRFchnV8/TviHcxe9bkI/AAAAAAAAFes/_29Ac6a4z3s/s640/IMG_0971.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fP0q4FoJfVY/TviAIgeCRHI/AAAAAAAAFeQ/On1e6vfD89s/s1600/IMG_0954.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-fP0q4FoJfVY/TviAIgeCRHI/AAAAAAAAFeQ/On1e6vfD89s/s640/IMG_0954.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeden z chłopaków z Malezji jest mistrzem robienia tortów. Już przy okazji urodzin jednej z Holenderek przekonałam się o tym. Ten również był pyszny, nie za słodki, wilgotny, a w smaku lekko kawowy.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-19k0zLGJLlQ/Tvk8xZIF96I/AAAAAAAAFfc/3sT_dxBMArk/s1600/DSCN2884.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-19k0zLGJLlQ/Tvk8xZIF96I/AAAAAAAAFfc/3sT_dxBMArk/s640/DSCN2884.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Johnson, Champ i ja.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RzziPor1OfI/TviAHYpKFRI/AAAAAAAAFeI/rjuc549QdOg/s1600/IMG_0953.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-RzziPor1OfI/TviAHYpKFRI/AAAAAAAAFeI/rjuc549QdOg/s640/IMG_0953.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Veera z Finlandii, Tess z Holandii.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aFyVnJw2F0A/TviAJqUkv2I/AAAAAAAAFeY/s0OLEalpaR0/s1600/IMG_0961.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-aFyVnJw2F0A/TviAJqUkv2I/AAAAAAAAFeY/s0OLEalpaR0/s640/IMG_0961.JPG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GOr3QDXvTFg/TviAK_OSkvI/AAAAAAAAFeg/_GRxs8cnCjI/s1600/IMG_0967.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-GOr3QDXvTFg/TviAK_OSkvI/AAAAAAAAFeg/_GRxs8cnCjI/s640/IMG_0967.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hC23H1edfu4/Tvk54uHpPnI/AAAAAAAAFe4/iKnQ3QGi-90/s1600/DSCN2901.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-hC23H1edfu4/Tvk54uHpPnI/AAAAAAAAFe4/iKnQ3QGi-90/s640/DSCN2901.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Na jednej Wiglii się nie skończyło.&lt;br /&gt;
W drugim budynku kolega z Litwy świętował tego dnia urodziny, ale nie wzięłam już ze sobą aparatu.&lt;br /&gt;
Tam z kolei wszyscy siedzieli przy stole, jak to klasycznie na Wigilię. Głównie studenci Erasmusa z Litwy, ale też ich znajomi, a później dołączyło jeszcze kilka innych osób.&lt;br /&gt;
Dania były podobne do polskich, to samo jeśli chodzi o tradycje. Nie zdziwiłam się też za bardzo, kiedy ktoś oświadczył, że w zamrażalniku chłodzi się wódka;). &lt;br /&gt;
Nagadałam się, pośmiałam, najadłam za dwa dni i była najdłuższa Wigilia w moim życiu;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-6327868897066005163?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/enCR-vJne-A" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/6327868897066005163/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/my-christmas-eve-in-birmingham.html#comment-form" title="Komentarze (24)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/6327868897066005163?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/6327868897066005163?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/enCR-vJne-A/my-christmas-eve-in-birmingham.html" title="My Christmas Eve in Birmingham." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-wjIPjZU0F0E/Tvh_4syIOSI/AAAAAAAAFco/pkSA1OwCwzo/s72-c/IMG_0929.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>24</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/my-christmas-eve-in-birmingham.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkIBQX48eyp7ImA9WhRXGEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-6456373532270581118</id><published>2011-12-23T22:13:00.011+01:00</published><updated>2011-12-25T21:22:30.073+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-25T21:22:30.073+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rome" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Italy" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="movie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>Rome video and mini guide.</title><content type="html">Na koniec relacji z Rzymu dodaję filmik oraz mały przewodnik z miejscami w których jadłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="st"&gt;Chyba już nie zdążę dodać nowego posta przed świętami, więc życzę Wam wszystkim&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="st"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wesołych Świąt !!! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Ja  znowu nie spędzę Bożego Narodzenia w domu, z rodziną. Jak nie San  Francisco, Nowy Jork, to teraz Birmingham... Nie jestem pewna co będę  robić, ale w akademiku zostało parę osób (głównie z Azji) i szykuje się jakaś Wigilia/ urodziny kolegi, więc przynajmniej nie będę siedzieć samotnie w pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="400" src="http://www.youtube.com/embed/rNXoI2azYXc" width="700"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
Przed obejrzeniem ustawcie lepszą jakość, choć nie jestem pewna czy 1080p nie będzie się zacinać.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://vimeo.com/34149978"&gt;Tutaj link&lt;/a&gt; dla tych, którzy nie mogą odtworzyć filmiku na youtube. &lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Muzyka: Freelance Whales- Generator 2nd Floor&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Centro Storico&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-x8MxnGcwDIA/TvRhzDsPHdI/AAAAAAAAFWM/VHBVwLdQ62U/s1600/IMG_0217whe.jpg_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/-x8MxnGcwDIA/TvRhzDsPHdI/AAAAAAAAFWM/VHBVwLdQ62U/s320/IMG_0217whe.jpg_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lcPdzSWa7uM/TvRhzTh_T-I/AAAAAAAAFWY/DKS_hdKm43s/s1600/IMG_0226whe.jpg_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-lcPdzSWa7uM/TvRhzTh_T-I/AAAAAAAAFWY/DKS_hdKm43s/s320/IMG_0226whe.jpg_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.anticofornoroscioli.com/Roscioli_Eng/homepage_eng.htm"&gt;&lt;b&gt;Il Forno Roscioli&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Jedna z ulubionych piekarni Rzymian, odnowiona, ale funkcjonująca od 1824 roku.&lt;br /&gt;
Specjalizuje się w pizzy al taglio (krojonej na kawałki), chlebach, słodkich wypiekach, a w porze lunchu serwuje także kanapki.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="txtforno"&gt;Via dei Chiavari, 34&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="txtforno"&gt;00186 Rome&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Open: Mon-Fri 7:30am-8pm, Sat 7:30am-2:30pm&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-swPuzK7saVc/TvRhxk-VUAI/AAAAAAAAFWA/QJwuuUjZn1o/s1600/IMG_0069.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-C04H_VPl4JE/TvRhye2bTII/AAAAAAAAFWI/hIn0i4wS5NA/s1600/IMG_0212whe.jpg_effected.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-C04H_VPl4JE/TvRhye2bTII/AAAAAAAAFWI/hIn0i4wS5NA/s320/IMG_0212whe.jpg_effected.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.salumeriaroscioli.com/"&gt;&lt;b&gt;Salumeria Roscioli&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Salumeria Roscioli należy nie tylko do najlepszych rzymskich restauracji (i delikatesów), ale jest też jedną z najbardziej cenionych winotek we Włoszech. Zbiór 450 rodzajów sera, ponad 100 wędlin, 20 rodzajów chleba i ponad 2 tysięcy win!&lt;br /&gt;
Niestety jakość ciągnie za sobą cenę, ale jeżeli Wasz budżet podróżny nie należy do ograniczonych, to jedzenie w Salumerii Roscioli z pewnością nie zawiedzie.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Via dei Giubbonari 21&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp;00186 Roma, Italy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZjvYtBWGKcc/TvRifBQkoZI/AAAAAAAAFXU/FDdffmHmXn0/s1600/IMG_0400.JPG" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZjvYtBWGKcc/TvRifBQkoZI/AAAAAAAAFXU/FDdffmHmXn0/s320/IMG_0400.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xkYimMjyI3s/TvRia5sbuDI/AAAAAAAAFW4/KlfNW0zsV0g/s1600/IMG_0311.JPG" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-xkYimMjyI3s/TvRia5sbuDI/AAAAAAAAFW4/KlfNW0zsV0g/s320/IMG_0311.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.fornocampodefiori.com/"&gt;&lt;b&gt;Forno Campo de' Fiori&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ta piekarnia to dwa oddzielne sklepy, znajdujące się na przeciwko siebie. W jednej części sprzedają chleb, ciasta i inne słodkie wypieki, a druga to przede wszystkim pizza al taglio, najchętniej odwiedzana w porze lunchu.&lt;br /&gt;
Nie jadłam tam pizzy, ale miałam okazję spróbować tarty z karczochami.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;22 Campo De’ Fiori, 00186 Rome&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Open: Mon-Sat 9am-6pm&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BqGGUFV1QEo/TvSLmnjCvzI/AAAAAAAAFbI/jSfGq_AGwKw/s1600/IMG_0308.JPG" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-BqGGUFV1QEo/TvSLmnjCvzI/AAAAAAAAFbI/jSfGq_AGwKw/s320/IMG_0308.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.ruggericampodefiori.com/home.html"&gt;Ruggeri&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Sklep z włoskimi wędlinami, serami i innymi specjałami. &lt;span class="st"&gt;Przed powrotem do UK kupiłam tutaj dwa rodzaje salami, ser scamorza, kawałek parmezanu, prosciutto. Wszystko zostało zapakowane próżniowo, co jest wygodne przy transporcie i przedłuża świeżość produktów. Zapłaciłam tylko 10&lt;/span&gt;&lt;span class="st"&gt;€.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Piazza Campo dè Fiori 1 &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sn9fp7oqZUE/TvRkrGHgs6I/AAAAAAAAFYs/3PNORFm64BQ/s1600/IMG_0715.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-sn9fp7oqZUE/TvRkrGHgs6I/AAAAAAAAFYs/3PNORFm64BQ/s320/IMG_0715.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.aristocampo.net/"&gt;Aristocampo&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Niezłe włoskie kanapki, ale nie zachwycające. &lt;br /&gt;
Chętniej poleciłabym któreś z powyższych miejsc, wszystkie znajdują się zresztą bardzo blisko siebie.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="street-address"&gt;Piazza Campo de' Fiori - Angolo Piazza della Cancelleria&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="postal-code"&gt;00186&lt;/span&gt; &lt;span class="locality"&gt;Rome&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Open: Mon-Sun 12pm - 2am&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sgt2SxLReV4/TvSDlFSLKgI/AAAAAAAAFak/vYfKMiqBb_4/s1600/IMG_0712.JPG" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-sgt2SxLReV4/TvSDlFSLKgI/AAAAAAAAFak/vYfKMiqBb_4/s320/IMG_0712.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&amp;nbsp;Il Fornaio&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Kolejna piekarnia serwująca zarówno pizzę  jak i desery, popularna wydaje się być kanapka: pizza blanca z mortadellą, ale  mnie najbardziej zaintrygowały desery.&lt;br /&gt;
Spróbowałam tarty z ricottą i czekoladą oraz ciastka nadziewanego ricottą i były przepyszne!&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Via dei Baullari, 5/7&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;00186 Rome&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oECROUzdSEI/TvSXyntHQjI/AAAAAAAAFbU/_SxyOiooZ3k/s1600/IMG_0720.JPG_effectedminio.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://1.bp.blogspot.com/-oECROUzdSEI/TvSXyntHQjI/AAAAAAAAFbU/_SxyOiooZ3k/s320/IMG_0720.JPG_effectedminio.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Open: Mon-Sat 9am-10pm&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table class="ts intrlu"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td valign="top"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;
&lt;table class="ts intrlu"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td valign="top"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;nobr&gt;&lt;/nobr&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7C1ZeYjDP_U/TvSILHayeOI/AAAAAAAAFa8/E5bej2_J81Q/s1600/IMG_0720.JPG_effectedminio.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9x8Dic2JT6Y/TvRh0psrr1I/AAAAAAAAFWg/0a9jl_pGU28/s1600/IMG_0274.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/-9x8Dic2JT6Y/TvRh0psrr1I/AAAAAAAAFWg/0a9jl_pGU28/s320/IMG_0274.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Gelateria Della Palma&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Ilość smaków (podobno 100) i wygląd lodów zachwyca, porcje są całkiem duże, a lody bardzo smaczne, ale jadałam lepsze.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="street-address"&gt;Via della Maddalena, 20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="postal-code"&gt;00186&lt;/span&gt; &lt;span class="locality"&gt;Roma&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="locality"&gt;Open: &lt;/span&gt;Mon-Sun 8am - 1am&lt;/i&gt;&lt;span class="street-address"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="locality"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IBuTAqkt9LM/TvRmZAYx_WI/AAAAAAAAFZk/sBJgJ6M76u4/s1600/IMG_0259.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-IBuTAqkt9LM/TvRmZAYx_WI/AAAAAAAAFZk/sBJgJ6M76u4/s320/IMG_0259.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałam jeszcze adresy dwóch innych lodziarni, podobno lepszych od powyższej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.ilgelatodisancrispino.it/"&gt;&lt;b&gt;Il Gelato di San Crispino&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class="street-address"&gt;Piazza della Maddalena 3&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Gelateria I Caruso&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Lody domowej roboty. Głosuję za ty miejscem.&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="street-address"&gt;&lt;i&gt;V&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ia Collina, 13/15&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6of169gSUIE/TvRiZ67hD6I/AAAAAAAAFWw/ylMz-S7PfNE/s1600/IMG_0291.JPG_effected.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-6of169gSUIE/TvRiZ67hD6I/AAAAAAAAFWw/ylMz-S7PfNE/s320/IMG_0291.JPG_effected.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://erbuchetto.wordpress.com/"&gt;&lt;b&gt;Er Buchetto&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ta mała 'klitka' serwująca tradycyjną włoską kanapkę porchette funkcjonuje od 1890roku.&lt;br /&gt;
Z tego co się orientuję, biznes ciągle pozostaje w jednej rodzinie, a lokal prowadzony jest przez charakterystycznego pana Alessandro.&lt;br /&gt;
Było to najbardziej klimatyczne, oldschoolowe z odwiedzonych miejsc, które bardzo chciałam sfotografować, ale zapomniałam ze sobą baterii do aparatu.&lt;br /&gt;
Ciężko przebić cenę kanapki (na wynos 2,50&lt;span class="st"&gt;€), ale brakowało mi w niej czegoś więcej. Pieczywo były pyszne, podobnie wieprzowina, ale aż chciało się posmarować kanapkę musztardą i sięgnąć po korniszona;).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="st"&gt;Lepszą porchettę jadłam w San Francisco, ale mimo wszystko zachęcam do spróbowania. Er Buchetto znajduje się tylko kilka minut spacerem od dworca Termini.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="hours"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="street-address"&gt;Via del Viminale 2F&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="hours"&gt;&lt;i&gt;Open: Mon- Fri 9am - 9pm, Sat 9am - 2:30pm&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;dl class="col0"&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hGiUe9tCrMg/TvRkqQrf6eI/AAAAAAAAFYg/iNtIQl5JGo8/s1600/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-hGiUe9tCrMg/TvRkqQrf6eI/AAAAAAAAFYg/iNtIQl5JGo8/s320/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.enotecacorsi.com/"&gt;Enoteca Corsi&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;Tradycyjna włoska trattoria,  w której nie miałam okazji jeść, ale przeczytałam o niej wiele dobrego.  Znajduje się blisko fontanny di Trevi, ale zdecydowanie nie jest to  pułapka turystyczna.  &lt;i&gt;Via del Gesu 87 &lt;/i&gt;  &lt;i&gt;Open: Mon-Sat lunch &lt;/i&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;dd class="attr-BusinessHours"&gt;&lt;/dd&gt;&lt;/dl&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;Trastevere&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cQgfsSPq7d4/TvRhw-ZZ6uI/AAAAAAAAFV8/QEG9G3X-pAE/s1600/IMG_0064.JPG_effected.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-cQgfsSPq7d4/TvRhw-ZZ6uI/AAAAAAAAFV8/QEG9G3X-pAE/s320/IMG_0064.JPG_effected.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.romasparita.com/"&gt;&lt;b&gt;Roma Sparita&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Świetna włoska trattoria, przystępne ceny, serwująca dania kuchni rzymskiej, słynąca z makaronu cacio e pepe.&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Piazza di Santa Cecilia, 24&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Open: Mon 7:30pm-11:30pm, Tue-Sat 12:30pm-2:30pm 7:30pm-11:30pm&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XfRCMuP_dGU/TvRoH0SWm-I/AAAAAAAAFaA/zjUJQOvd2Fo/s1600/IMG_0765.JPG" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-XfRCMuP_dGU/TvRoH0SWm-I/AAAAAAAAFaA/zjUJQOvd2Fo/s320/IMG_0765.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.valzani.it/SITO%20ARTIGIANALE.htm"&gt;&lt;b&gt;Pasticceria Valzani&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Funkcjonująca od kilkudziesięciu lat cukiernia, z włoskimi czekoladkami, biscotti, cannoli itd.&lt;br /&gt;
Miałam ochotę na ich cannoli, ale ostatecznie nie spróbowałam.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Via del Morro 37&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RjbRch-0x80/TvRkq-aOG0I/AAAAAAAAFYk/sdsFgPAjZ4g/s1600/IMG_0061.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-RjbRch-0x80/TvRkq-aOG0I/AAAAAAAAFYk/sdsFgPAjZ4g/s320/IMG_0061.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wF1c_wvJ81A/TvRktWQ44pI/AAAAAAAAFZE/0TNSQ-GCazE/s1600/IMG_0817.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-wF1c_wvJ81A/TvRktWQ44pI/AAAAAAAAFZE/0TNSQ-GCazE/s320/IMG_0817.JPG_effectedmini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.lemaniinpasta.com/home.htm"&gt;La Mani in Pasta&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Podejrzewam, że znalezienie równie dobrego, autentycznego włoskiego jedzenia, w podobnej cenie (makarony od 9&lt;span class="st"&gt;€)&lt;/span&gt; byłoby bardzo trudne.&lt;br /&gt;
W tej restauracji zjadłam najlepszą kolację podczas mojego pobytu w Rzymie.&lt;br /&gt;
La Mani in Pasta znajduje się bardzo blisko Roma Sparity i obie restauracje są jak najbardziej godne polecenia.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-orjbHXNLozM/TvRkuBqK3jI/AAAAAAAAFZM/7vtGtGPOfuA/s1600/IMG_0838.JPG_effected.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-orjbHXNLozM/TvRkuBqK3jI/AAAAAAAAFZM/7vtGtGPOfuA/s320/IMG_0838.JPG_effected.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed wyjazdem do Rzymu zaznaczyłam sobie na mapie wybrane kulinarne punkty, część opisałam powyżej, ale nie wszystkie udało mi się odwiedzić, więc może komuś przyda się ta mapa.&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder="0" height="350" marginheight="0" marginwidth="0" scrolling="no" src="http://maps.google.co.uk/maps/ms?msa=0&amp;amp;msid=210345409963186342064.0004b35f4133f21b1a845&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=41.893499,12.472014&amp;amp;spn=0.028926,0.051069&amp;amp;t=m&amp;amp;vpsrc=6&amp;amp;output=embed" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;small&gt;View &lt;a href="http://maps.google.co.uk/maps/ms?msa=0&amp;amp;msid=210345409963186342064.0004b35f4133f21b1a845&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=41.893499,12.472014&amp;amp;spn=0.028926,0.051069&amp;amp;t=m&amp;amp;vpsrc=6&amp;amp;source=embed" style="color: blue; text-align: left;"&gt;Food in Rome&lt;/a&gt; in a larger map&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytaliście też o noclegi...&lt;br /&gt;
Najlepszymi stronami do rezerwowania hosteli na całym świecie są &lt;a href="http://hostelbookers.com/"&gt;&lt;b&gt;hostelbookers.com&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; &lt;b&gt;&lt;a href="http://hostelworld.com/"&gt;hostelworld.com&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
W Rzymie można znaleźć łóżko nawet od 35zł za noc, chociaż polecałabym dopłacić kilkanaście złotych i wybrać lokalizację conajmniej blisko dworca Termini. Nie jest to może piękna i schludna okolica, ale praktycznie do wszystkich atrakcji można stamtąd dojść na pieszo.&lt;br /&gt;
Na pierwsze dwie noce zarezerwowałam Wojtkowi hostel &lt;a href="http://www.hostelworld.com/hosteldetails.php/Ivanhoe-Hostel/Rome/20797"&gt;Ivanhoe&lt;/a&gt;. Towarzyski z niego chłopak, więc chiałam, żeby poznał innych ludzi. Hostel przedstawiany jest jako imprezowy i taki właśnie był. Minusem tego rodzaju hosteli jest dużo prawdopobieństwo, że w środku nocy ktoś może narobić w pokoju hałas, bo ogólnie nie istnieje coś takiego cisza nocna;).&lt;br /&gt;
Kolejne dwie noce spędziliśmy w (dodam nazwę jak ją znajdę) bed&amp;amp;breakfast (dwuosobowy pokój ze śniadaniem 60-70zł/os). Lokalizacja niedaleko dworca, w starej kamienicy, ale pokój był bardzo w porządku, a na śniadanie pyszne wypieki, w tym rogale nadziewane kilogramem Nutelli;).&lt;br /&gt;
W dzień wyjazdu Wojtka zarezerwowałam sobie hostel w Trastevere, najbardziej lubianej przeze mnie dzielnicy. Miałam blisko do Watykanu, którego zwiedzanie ciągle miałam przed sobą. Był to hostel tylko dla kobiet- &lt;a href="http://www.hostelworld.com/hosteldetails.php/Orsa-Maggiore-for-Women-Only/Rome/23973"&gt;Orsa Maggiore&lt;/a&gt;. Zależało mi, żeby było cicho i spokojnie, a ja mogła się wyspać. W całym hostelu było tylko kilka kobiet i chociaż mieszkałam w 12-osobowym pokoju, to poza mną spały tam tylko 2-3 inne dzewczyny. Pokój kosztował 12&lt;span class="st"&gt;€&lt;/span&gt;/noc, a śniadanie było wliczone w cenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span id="goog_118983663"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_118983664"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hGiUe9tCrMg/TvRkqQrf6eI/AAAAAAAAFYg/iNtIQl5JGo8/s1600/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&amp;nbsp;Przydatne info:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
- Ceny za nocleg w weekendy są prawie zawsze wyższe niż w tygodniu (mówię konkretnie o Rzymie)&lt;br /&gt;
- Ceny różnią się też między poszczególnymi miesiącami, jeśli sezon turystyczny jest w pełni, to najprawdpodobniej nie znajdziecie tak tanich noclegów jak np. w grudniu &lt;br /&gt;
- Od niedawna wprowadzono beznadziejny podatek dla każdej osoby rezerwującej nocleg w Rzymie. Wynosi 2&lt;span class="st"&gt;€&lt;/span&gt; za noc od osoby i&amp;nbsp; nie jest wliczany w cenę podaną na stronie internetowej.&lt;br /&gt;
&lt;span id="goog_821615031"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_821615032"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-6456373532270581118?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/_7OEnFgOBZc" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/6456373532270581118/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/rome-video-and-mini-guide.html#comment-form" title="Komentarze (17)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/6456373532270581118?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/6456373532270581118?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/_7OEnFgOBZc/rome-video-and-mini-guide.html" title="Rome video and mini guide." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/rNXoI2azYXc/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>17</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/rome-video-and-mini-guide.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkQGRnczcSp7ImA9WhRXFU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-1494114165584500752</id><published>2011-12-21T22:50:00.001+01:00</published><updated>2011-12-21T22:52:07.989+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-21T22:52:07.989+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rome" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>Last day in Rome.</title><content type="html">Chociaż uważam Rzym za piękne miasto, to ilość turystów trochę mnie przytłoczyła. Podobno grudzień jest miesiącem, w którym jest ich  najmniej, ale jakoś nie odczułam tego i boję się pomyśleć co się tam dzieje latem.&lt;br /&gt;
Pod tym względem miasto skojarzyło mi się z Barceloną, która na dobrą sprawę też nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jakie często robi na innych.&lt;br /&gt;
Myślałam, że to Nowy Jork jest pełen turystów, ale teraz widze, że tam było dużo łatwiej się od nich uwolnić, nawet na Manhattanie. W Rzymie można chować się w zacisznych, wąskich, uliczkach, ale nie na długo.&lt;br /&gt;
Niby nie wypada być w tym mieście i odmówić sobie zobaczenia największych atrakcji tylko z powodu tłumów przyjezdnych, ale kościoły, zamki, fontanny i tak nie oddają prawdziwego klimatu miasta. Zobaczyłam, to, co powinnam, chociaż poza wejściem na kopułę bazyliki pominęłam płatne atrakcje. Niektóre miejsca zrobiły na mnie większe wrażenie, inne mniejsze. Natomiast to, co irytyowało mnie najbardziej, to imigranci wciskający różne 'duperele'. Rozumiem, że w ten sposób zarabiają, ale jeśli chciałabym paskudną chustę, albo podróbę Louis Vuitton, to poszukałabym jej sama. Naprawdę nie trzeba podstawiać mi pod nos parasolki, nawet wtedy, kiedy pada deszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;W niedzielę przeszłam pewnie z kilkanaście kilometrów, bo na zwiedzaniu Watykanu nie zakończyłam dnia. Miła niespodzianka czekała mnie za to wieczorem- spotkanie z dwiema czytelniczkami bloga! Relacja poniżej, a w następnym poście dodam filmik z Rzymu oraz adresy miejsc w których jadłam oraz info o hostelach, bo kilka osób dopytywało się o wskazówki noclegowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-drrRSdwJp7Q/TvIuJDjGVjI/AAAAAAAAFSw/xnZOvWS-MRg/s1600/IMG_0710.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-drrRSdwJp7Q/TvIuJDjGVjI/AAAAAAAAFSw/xnZOvWS-MRg/s1600/IMG_0710.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Panteon.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-STAxN0ewwDM/TvIuJgs_ibI/AAAAAAAAFS0/uq_KkWMlSrg/s1600/IMG_0715.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-STAxN0ewwDM/TvIuJgs_ibI/AAAAAAAAFS0/uq_KkWMlSrg/s1600/IMG_0715.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Panini z prosciutto, marynowanymi karczochami i serem scamorza. Żałowałam, że nie ma ze mną Wojtka, żeby pomógł mi ją zjeść, bo rozmiar trochę mnie przerósł.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QsT_YS_Xuxo/TvIuKDSctzI/AAAAAAAAFS8/ffPwSbYRNlw/s1600/IMG_0718.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-QsT_YS_Xuxo/TvIuKDSctzI/AAAAAAAAFS8/ffPwSbYRNlw/s1600/IMG_0718.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Campo de'Fiori był małym rozczarowaniem. Jadąc do Rzymu liczyłam na odwiedzenie włoskiego targu z prawdziwego zdarzenia. Słynny Campo de'Fiori opisywany był jako miejsce, gdzie kupują zarówno miejscowi jak i turyści. Pomyślałam sobie, że najwyżej będzie w stylu barcelońskiego Boqueria, który pomimo popularności wciąż ma dużo do zaoferowania.&lt;br /&gt;
Na Campo de'Fiori było tylko kilka warzywnych stoisk, reszta to kolorowe makarony, ozdobne buteleczki limoncino i co gorsze- szmaty, także z napisem "I &amp;lt;3 Rome". Nie chciało mi się nawet robić zdjęć.&lt;br /&gt;
Nie zawiodły mnie natomiast miejsca z jedzeniem dookoła targu, które spisałam sobie przed przyjazdem.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-usNiMWG9X-o/TvIuKsaH8nI/AAAAAAAAFTE/7AuFmDu74Mo/s1600/IMG_0720.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-usNiMWG9X-o/TvIuKsaH8nI/AAAAAAAAFTE/7AuFmDu74Mo/s1600/IMG_0720.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W piekarni blisko targu kupiłam tartę z ricottą i czekoladą. Yum!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GRS3LJG9uCE/TvIuLBqMK1I/AAAAAAAAFTM/ZBRPUAToCh0/s1600/IMG_0724.JPG_effected-002mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-GRS3LJG9uCE/TvIuLBqMK1I/AAAAAAAAFTM/ZBRPUAToCh0/s1600/IMG_0724.JPG_effected-002mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A to już Trastevere. Moja ulubiona dzielnica z poznanych. Jest tam trochę turystycznych uliczek, ale też wiele starych budynków mieszkalnych.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-caSpDbG1cFc/TvIuLyczahI/AAAAAAAAFTU/Iwn8iOrtV8E/s1600/IMG_0746.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-caSpDbG1cFc/TvIuLyczahI/AAAAAAAAFTU/Iwn8iOrtV8E/s1600/IMG_0746.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pDuaIyoTXys/TvIuML4es6I/AAAAAAAAFTc/nJcGW8NpFP4/s1600/IMG_0750.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-pDuaIyoTXys/TvIuML4es6I/AAAAAAAAFTc/nJcGW8NpFP4/s1600/IMG_0750.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vTJ9_XkWmg8/TvIuM4x9eJI/AAAAAAAAFTk/qLlIy5EEKwc/s1600/IMG_0753.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-vTJ9_XkWmg8/TvIuM4x9eJI/AAAAAAAAFTk/qLlIy5EEKwc/s1600/IMG_0753.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NlHPDhJR_Ts/TvIuNbVap5I/AAAAAAAAFTs/CSPUT6jzDec/s1600/IMG_0761.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-NlHPDhJR_Ts/TvIuNbVap5I/AAAAAAAAFTs/CSPUT6jzDec/s1600/IMG_0761.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PKYD8hnc2Rw/TvIuN2rc-II/AAAAAAAAFT0/69OUc3815og/s1600/IMG_0787mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-PKYD8hnc2Rw/TvIuN2rc-II/AAAAAAAAFT0/69OUc3815og/s1600/IMG_0787mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-s3-9OV2LIHw/TvIuO9Mu3UI/AAAAAAAAFUA/gFmfB4LVclQ/s1600/IMG_0795.JPG_effected-002mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-s3-9OV2LIHw/TvIuO9Mu3UI/AAAAAAAAFUA/gFmfB4LVclQ/s1600/IMG_0795.JPG_effected-002mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bHwwZyJP3uQ/TvIuPcRA7ZI/AAAAAAAAFUI/JcAnjglve-E/s1600/IMG_0815.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-bHwwZyJP3uQ/TvIuPcRA7ZI/AAAAAAAAFUI/JcAnjglve-E/s1600/IMG_0815.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W piątek dostałam wiadomość od Magdy i Ani, czytelniczek mojego bloga.&lt;br /&gt;
Okazało się, że Magda mieszka w Rzymie, a jej przyjaciółka Ania była akurat u niej w odwiedzinach, więc zdecydowały się do mnie napisać. Umówiłyśmy się na kolację i ucieszyłam się, że nie muszę ostatniej nocy spędzać sama.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pgf8VlcgRso/TvIvV4ThUAI/AAAAAAAAFU4/cSghe2y2xIM/s1600/IMG_0848.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-pgf8VlcgRso/TvIvV4ThUAI/AAAAAAAAFU4/cSghe2y2xIM/s1600/IMG_0848.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;O 20 miałyśmy spotkać się przed restauracją, na której odwiedzeniu zależało mi od pierwszego dnia, więc świetnie się złożyło, że miałam z kim tam pójść.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CIbuGxOrdgc/TvIvSlnlbXI/AAAAAAAAFUQ/KTb2I3H7Rt0/s1600/IMG_0817.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-CIbuGxOrdgc/TvIvSlnlbXI/AAAAAAAAFUQ/KTb2I3H7Rt0/s1600/IMG_0817.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na przystawkę zamówiłyśmy talerz włoskich wędlin z mozzarellą. Świeży chleb i butelka oliwy z oliwek dobrej jakości wzmocniły doznania....mmm.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4Tt2Yae7jhw/TvIvTLlx63I/AAAAAAAAFUU/x21el1Hrnmo/s1600/IMG_0821.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-4Tt2Yae7jhw/TvIvTLlx63I/AAAAAAAAFUU/x21el1Hrnmo/s1600/IMG_0821.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mozzarella była genialna...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Dgiw86tLyjg/TvIvTg8nBsI/AAAAAAAAFUc/wbBG3W0DPlk/s1600/IMG_0828.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Dgiw86tLyjg/TvIvTg8nBsI/AAAAAAAAFUc/wbBG3W0DPlk/s1600/IMG_0828.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zamówiłam spaghetti carbonare, jedno z typowo rzymskich dań makaronowych. Włosi uważają, że prawdziwy przepis nie zawiera śmietanki i tak właśnie przyrządzone było danie.&lt;br /&gt;
Na zdjęciu z prawej- Ania. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EzHBpQkOMUo/TvIvUrL1xvI/AAAAAAAAFUs/JjSzbtkoxtQ/s1600/IMG_0838.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-EzHBpQkOMUo/TvIvUrL1xvI/AAAAAAAAFUs/JjSzbtkoxtQ/s1600/IMG_0838.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ravioli z ricottą i szałwią Magdy.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h_aZa8jdXgo/TvIvUGBTAcI/AAAAAAAAFUk/qWM8-LTMRwc/s1600/IMG_0834.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-h_aZa8jdXgo/TvIvUGBTAcI/AAAAAAAAFUk/qWM8-LTMRwc/s1600/IMG_0834.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ania zamówiła rigatoni all'amatriciane, z ostrym sosem pomidorowym, także wywodzące się z kuchni regionu.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sbH8YCBC9Q8/TvIvVZsKqxI/AAAAAAAAFU0/U8U-vHe16xU/s1600/IMG_0844.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-sbH8YCBC9Q8/TvIvVZsKqxI/AAAAAAAAFU0/U8U-vHe16xU/s1600/IMG_0844.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Każde danie z osobna i wszystkie razem były rewelacyjne. To było najlepsze miejsce w jakim jadłam podczas mojego pobytu w Rzymie. Myślę, że podobnie byłoby z &lt;i&gt;Roma Sparitą&lt;/i&gt; w pierwszy dzień, ale tam nie miałam okazji spróbować tylu dań, ile w &lt;i&gt;Le Mani In Pasta&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sr1DoRoGW0k/TvIvWMT-x6I/AAAAAAAAFVA/HEI6nJcaswo/s1600/IMG_0853.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-sr1DoRoGW0k/TvIvWMT-x6I/AAAAAAAAFVA/HEI6nJcaswo/s1600/IMG_0853.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po kolacji poszłyśmy dziewczynami do pubu, w którym pracuje Magda. Będąc małą dziewczynką Magda mieszkała we Włoszech. Chciała przypomnieć sobie język, więc wzięła na rok dziekankę i przyjechała popracować do Rzymu. Po włosku mówi pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GMA5ZSGdW8E/TvIvWrA0T5I/AAAAAAAAFVI/zk1pnRCli0c/s1600/IMG_0858.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-GMA5ZSGdW8E/TvIvWrA0T5I/AAAAAAAAFVI/zk1pnRCli0c/s1600/IMG_0858.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dziewczyny są najlepszymi przyjaciółkami od wielu lat. Obie studiują w Krakowie i w sumie śmiesznie się złożyło, że Ania odwiedzała Magdę akurat wtedy kiedy ja byłam w Rzymie. To była wspólnie nasza ostatnia noc, bo rano obie wracałyśmy do domu.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-S7XsGRXCeQs/TvIvX16o4KI/AAAAAAAAFVg/DpbWNrLET0U/s1600/IMG_0865.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-S7XsGRXCeQs/TvIvX16o4KI/AAAAAAAAFVg/DpbWNrLET0U/s1600/IMG_0865.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Magda poczęstowała nas belgijskim piwem St Benoit. Nie przepadam za piwem, nie piję go dla przyjemności, ale St Benoit było całkiem słodkie i jak na piwo, smaczne.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9YnJvMp0TKc/TvIvZBUbYbI/AAAAAAAAFVo/hGPrPmBgmHg/s1600/IMG_0871.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-9YnJvMp0TKc/TvIvZBUbYbI/AAAAAAAAFVo/hGPrPmBgmHg/s1600/IMG_0871.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pub jak widać przygotowany na Boże Narodzenie;).&lt;br /&gt;
Magdę i Anię polubiłam od pierwszej chwili, świetnie nam się rozmawiało i  jeszcze raz dziękuję, że do mnie napisałyście, bo dzięki Wam moja  końcówka pobytu w Rzymie była super!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YrZE5OwqdBM/TvIvZ5JGYnI/AAAAAAAAFVs/vV4yXh24I6g/s1600/IMG_0883.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-YrZE5OwqdBM/TvIvZ5JGYnI/AAAAAAAAFVs/vV4yXh24I6g/s1600/IMG_0883.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;O 1 w nocy wracałam do hostelu. W drodze zaczęłam żałować, że to tylko 10-15 min na piechotę. Cisza, spokój, pustki na ulicach, nastrój, którego wcześniej mi brakowało... Doszłam do wniosku, że Rzym najbardziej lubię późną nocą... &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-1494114165584500752?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/aCwpBkY_Ac0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/1494114165584500752/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/last-day-in-rome.html#comment-form" title="Komentarze (13)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1494114165584500752?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/1494114165584500752?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/aCwpBkY_Ac0/last-day-in-rome.html" title="Last day in Rome." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-drrRSdwJp7Q/TvIuJDjGVjI/AAAAAAAAFSw/xnZOvWS-MRg/s72-c/IMG_0710.JPG_effectedmini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>13</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/last-day-in-rome.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEUBQn8zeSp7ImA9WhRXE08.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-8118936122813034154</id><published>2011-12-19T21:15:00.001+01:00</published><updated>2011-12-19T21:24:13.181+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-19T21:24:13.181+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rome" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><title>Vatican City.</title><content type="html">W niedzielę wstałam dość wcześnie i tuż przed 9tą byłam już w Watykanie. Chciałam ominąć kolejki do bazyliki, chociaż one wcale nie są takim problemem jak może się wydawać. Wszystko jest dobrze zorganizowane i nawet jeśli kolejka ciągnie się przez cały Plac św. Piotra, to jest w ciągłym ruchu i czas oczekiwania wynosi przeciętnie z 15-30min. &lt;br /&gt;
Z rana rzeczywiście nie było tłumów, co ułatwiło zwiedzanie, ale w Watykanie pozostałam prawie do 13, a około południa plac św. Piotra był już w dużej części zapełniony oczekującymi na pozdrowienie od Papieża.&lt;br /&gt;
Nie wybrałam się do Muzeów Watykańskich bo były zamkniętę, ale w ostatnią niedzielę każdego miesiaca (poza Bożym Narodzeniem, czasami Wielkanocą i końcówką czerwca) można wejść bezpłatnie od 9 do 12:30.&lt;br /&gt;
Jeżeli odwiedzicie Watykan, to polecam wejście na kopułę bazyliki św. Piotra (5&lt;span class="st"&gt;€ schody, 7&lt;/span&gt;&lt;span class="st"&gt;€ winda)&lt;/span&gt;. Rozpościera się stamtąd piękny widok na Rzym, duże wrażenie robi też wnętrze kościoła widziane z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ORu7t7nK4tc/Tu-FTBCRGXI/AAAAAAAAFQg/BlWqofO1rHQ/s1600/IMG_0427.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-ORu7t7nK4tc/Tu-FTBCRGXI/AAAAAAAAFQg/BlWqofO1rHQ/s1600/IMG_0427.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bybLbqn85H8/Tu-FTv-evEI/AAAAAAAAFQk/5a6c6fpKF_A/s1600/IMG_0428.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-bybLbqn85H8/Tu-FTv-evEI/AAAAAAAAFQk/5a6c6fpKF_A/s1600/IMG_0428.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Bazylikę postawiono w miejscu ukrzyżowania św. Piotra, uznawanego za pierwszego papieża. Jego grób znajduje się wewnątrz kościoła, pod ołtarzem głównym.&lt;br /&gt;
Gdyby nie Wybrzeże Kości Słoniowej, które 20 lat temu postanowiło wybudować większą świątynię, kilkuset letnia bazylika w Watykanie do dzisiaj byłaby największą na świecie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LWV4PeYRTuM/Tu-FUAc_TyI/AAAAAAAAFQs/wQjKaV0phus/s1600/IMG_0435.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-LWV4PeYRTuM/Tu-FUAc_TyI/AAAAAAAAFQs/wQjKaV0phus/s1600/IMG_0435.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Gwardzista Szwajcarski na straży i wnętrze kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t37Ev58nZu0/Tu-FUwmcldI/AAAAAAAAFQw/pv5DbemFA9I/s1600/IMG_0470.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-t37Ev58nZu0/Tu-FUwmcldI/AAAAAAAAFQw/pv5DbemFA9I/s1600/IMG_0470.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Pieta watykańska. Rzeźba wykonana przez Michała Anioła przedstawia Maryję trzymającą w rękach zdjętego z krzyża Jezusa.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-190ZHiExDrw/Tu-FbysE_fI/AAAAAAAAFSU/wl3XbU5dfqM/s1600/IMG_0689.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-190ZHiExDrw/Tu-FbysE_fI/AAAAAAAAFSU/wl3XbU5dfqM/s1600/IMG_0689.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Grób Jana Pawła II.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2oUQaNCX6s0/Tu-FVYjj1_I/AAAAAAAAFQ8/28bL1rFdQCw/s1600/IMG_0481.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-2oUQaNCX6s0/Tu-FVYjj1_I/AAAAAAAAFQ8/28bL1rFdQCw/s1600/IMG_0481.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Yk0y_trrCSM/Tu-dWk2YqLI/AAAAAAAAFSo/HP2QOi7u77A/s1600/IMG_0517.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Yk0y_trrCSM/Tu-dWk2YqLI/AAAAAAAAFSo/HP2QOi7u77A/s1600/IMG_0517.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Pod kopułą bazyliki.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H0zQnEokXdk/Tu-FWgyG-dI/AAAAAAAAFRI/EJGqaKFxcAw/s1600/IMG_0566mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-H0zQnEokXdk/Tu-FWgyG-dI/AAAAAAAAFRI/EJGqaKFxcAw/s1600/IMG_0566mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Na dole rozpoczynała się akurat msza dla dzieci, co można zauważyć po ich kolorowych ubraniach;). Dookoła roznosił się dźwięk organów, śpiew, poczułam nastrój świąt...Obserwowałam to wszystko chyba z pół godziny.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xXu6aGBzstc/Tu-FXPx30hI/AAAAAAAAFRQ/fHI-FwG3IvA/s1600/IMG_0574.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-xXu6aGBzstc/Tu-FXPx30hI/AAAAAAAAFRQ/fHI-FwG3IvA/s1600/IMG_0574.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Później czekała mnie jeszcze wspinaczka na sam szczyt. Momentami przejścia i schody były bardzo wąskie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rRCDZvy_g7w/Tu-FX8pH4dI/AAAAAAAAFRc/2N5d_Qc_re0/s1600/IMG_0586.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-rRCDZvy_g7w/Tu-FX8pH4dI/AAAAAAAAFRc/2N5d_Qc_re0/s1600/IMG_0586.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OyYBSpVRjrA/Tu-FYhNeJcI/AAAAAAAAFRk/zrHOWPM6BGg/s1600/IMG_0595.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-OyYBSpVRjrA/Tu-FYhNeJcI/AAAAAAAAFRk/zrHOWPM6BGg/s1600/IMG_0595.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Muzea Watykańskie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9sH8FAwH_Ds/Tu-FZPao-JI/AAAAAAAAFRs/KZ--_qH4mfI/s1600/IMG_0599.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-9sH8FAwH_Ds/Tu-FZPao-JI/AAAAAAAAFRs/KZ--_qH4mfI/s1600/IMG_0599.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eHaHhY4I3x0/Tu-FZxsgplI/AAAAAAAAFR0/FcBHX1fXlP4/s1600/IMG_0610.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-eHaHhY4I3x0/Tu-FZxsgplI/AAAAAAAAFR0/FcBHX1fXlP4/s1600/IMG_0610.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Ogrody papieskie.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KUvBKFZWrEA/Tu-FadQWEeI/AAAAAAAAFR8/gdte9tfGmCo/s1600/IMG_0620.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-KUvBKFZWrEA/Tu-FadQWEeI/AAAAAAAAFR8/gdte9tfGmCo/s1600/IMG_0620.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Fasada z rzeźbami 11 apostołów (bez św. Piotra), która znajduje się nad wejściem do bazyliki..&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7zZjMhKd1q0/Tu-FayEKIEI/AAAAAAAAFSA/Jf5gzVJlZ_E/s1600/IMG_0626.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-7zZjMhKd1q0/Tu-FayEKIEI/AAAAAAAAFSA/Jf5gzVJlZ_E/s1600/IMG_0626.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kopuła została zaprojektowana przez Michała Anioła.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KF4OMP3uWpU/Tu-FbJLcNKI/AAAAAAAAFSM/w5prCoXJaNk/s1600/IMG_0647.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-KF4OMP3uWpU/Tu-FbJLcNKI/AAAAAAAAFSM/w5prCoXJaNk/s1600/IMG_0647.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Poczekałam do 12, żeby zobaczyć Benedykta XVI i wysłuchać Anioła Pańskiego. Jak zwykle nie zabrakło pozdrowienia w języku polskim.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2PE84H4FWdY/Tu-FciXoSxI/AAAAAAAAFSg/Xepzi1RKPf0/s1600/IMG_0701.JPG_effected-001mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-2PE84H4FWdY/Tu-FciXoSxI/AAAAAAAAFSg/Xepzi1RKPf0/s1600/IMG_0701.JPG_effected-001mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy opuszczałam Watykan, zaczął padać deszcz. Spacerem doszłam do ogrodów Willi Borghese, skąd jeszcze raz spojrzałam na odległą bazylikę, na szczycie której dopiero co byłam...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-8118936122813034154?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/eLHIyH-93Ns" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/8118936122813034154/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/vatican-city.html#comment-form" title="Komentarze (21)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8118936122813034154?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8118936122813034154?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/eLHIyH-93Ns/vatican-city.html" title="Vatican City." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-ORu7t7nK4tc/Tu-FTBCRGXI/AAAAAAAAFQg/BlWqofO1rHQ/s72-c/IMG_0427.JPG_effectedmini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>21</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/vatican-city.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUEMQnc9fip7ImA9WhRXEUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-3245477992036282615</id><published>2011-12-17T19:28:00.001+01:00</published><updated>2011-12-17T19:48:03.966+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-17T19:48:03.966+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rome" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Italy" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>Second attempt to capture Rome's spirit.</title><content type="html">&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6R9Q1WYxol8/TuyxjocIYxI/AAAAAAAAFN8/JS5sJ_NHJIg/s1600/IMG_0129whe.jpg_effectedmini2.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-6R9Q1WYxol8/TuyxjocIYxI/AAAAAAAAFN8/JS5sJ_NHJIg/s1600/IMG_0129whe.jpg_effectedmini2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
W piątek wyszliśmy z hostelu wcześnie z rana i zwiedzanie zaczęliśmy od pobliskiej Bazyliki Santa Maria Maggiore.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fkt_54KEzFs/Tuys68gzrrI/AAAAAAAAFMk/SZPdi_HThMc/s1600/IMG_0114mochabmini.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Kgi0SNarJyM/Tuys8cEMOzI/AAAAAAAAFMs/oKnrPP7Uc1Q/s1600/IMG_0125wheat.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Kgi0SNarJyM/Tuys8cEMOzI/AAAAAAAAFMs/oKnrPP7Uc1Q/s1600/IMG_0125wheat.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4hg2esqTYsc/TuyxkFCWpXI/AAAAAAAAFOA/qs5yvcjicSk/s1600/IMG_0139.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-4hg2esqTYsc/TuyxkFCWpXI/AAAAAAAAFOA/qs5yvcjicSk/s1600/IMG_0139.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Później poszliśmy do Bazyliki San Giovanni Laterano.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lLHwi41116g/TuyxkvMf-KI/AAAAAAAAFOI/t2_GzPXQarE/s1600/IMG_0144whe.jpg_effectedmini2.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-lLHwi41116g/TuyxkvMf-KI/AAAAAAAAFOI/t2_GzPXQarE/s1600/IMG_0144whe.jpg_effectedmini2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RMTz-pESoRk/TuytA72pGUI/AAAAAAAAFNA/0lspLqP8dnI/s1600/IMG_0143whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-RMTz-pESoRk/TuytA72pGUI/AAAAAAAAFNA/0lspLqP8dnI/s1600/IMG_0143whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MQqRryfhRjY/TuytEkYkU1I/AAAAAAAAFNQ/daZ73KQVrSQ/s1600/IMG_0175whe.jpg_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-MQqRryfhRjY/TuytEkYkU1I/AAAAAAAAFNQ/daZ73KQVrSQ/s1600/IMG_0175whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po raz kolejny przeszliśmy obok Colloseum, ale nocą podobało mi się bardziej niż w dzień.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yOCcJ9ySYog/TuytDAvaIwI/AAAAAAAAFNM/oZHvCph53s4/s1600/IMG_0153.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-yOCcJ9ySYog/TuytDAvaIwI/AAAAAAAAFNM/oZHvCph53s4/s1600/IMG_0153.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--rd4BqzSv20/TuytFaceJ7I/AAAAAAAAFNY/uaIEkr6Rdko/s1600/IMG_0184whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/--rd4BqzSv20/TuytFaceJ7I/AAAAAAAAFNY/uaIEkr6Rdko/s1600/IMG_0184whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Forum Romanum.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-o7NTe8Q7Z0A/TuytGidoDzI/AAAAAAAAFNg/6JEK4I1BnRY/s1600/IMG_0188whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-o7NTe8Q7Z0A/TuytGidoDzI/AAAAAAAAFNg/6JEK4I1BnRY/s1600/IMG_0188whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zmęczoni ilością turystów przy drodze prowadzącej z Colloseum i Forum Romanum z radością skręciliśmy w końcu w jedną z wąskich uliczek. Znalezliśmy się na niewielkim placu, gdzie tylko starszy pan stał w fartuchu przed swoim sklepem, znudzony brakiem klientów zabijał czas obserwując ulicę.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FMjjQL1m-JM/TuytHw89cEI/AAAAAAAAFNo/7Akz3P03ETI/s1600/IMG_0195whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-FMjjQL1m-JM/TuytHw89cEI/AAAAAAAAFNo/7Akz3P03ETI/s1600/IMG_0195whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Gx14ryoyNVs/TuyxlAFejtI/AAAAAAAAFOU/Fw9xwshGn8c/s1600/IMG_0197whe.jpg_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Gx14ryoyNVs/TuyxlAFejtI/AAAAAAAAFOU/Fw9xwshGn8c/s1600/IMG_0197whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EZDHQJfWMlE/TuyxmLTRgrI/AAAAAAAAFOY/ZooxQUKzU5A/s1600/IMG_0199whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-EZDHQJfWMlE/TuyxmLTRgrI/AAAAAAAAFOY/ZooxQUKzU5A/s1600/IMG_0199whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Rzymskie kotki okazały się gigantyczne.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-A-Q2l9v3NyU/TuyxnOXJhII/AAAAAAAAFOo/86446VYhSbA/s1600/IMG_0210whe.jpg_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-A-Q2l9v3NyU/TuyxnOXJhII/AAAAAAAAFOo/86446VYhSbA/s1600/IMG_0210whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Tort pokryty spaghetti w jednej z cukierni.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jm07CxqMZ8I/TuyxmX-CluI/AAAAAAAAFOg/0yxRW-YeK2c/s1600/IMG_0207whe.jpg_effected-002mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-jm07CxqMZ8I/TuyxmX-CluI/AAAAAAAAFOg/0yxRW-YeK2c/s1600/IMG_0207whe.jpg_effected-002mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Restauracja Roscioli serwuje świetne włoskie jedzenie, niestety trochę za drogie na naszą kieszeń, więc poszliśmy do pobliskiej piekarni należącej do tego samych właścicieli.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8ji7UEiFnHU/TuyxrrmA52I/AAAAAAAAFPg/i_elJf0OEUM/s1600/IMG_0248whe.jpg_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-8ji7UEiFnHU/TuyxrrmA52I/AAAAAAAAFPg/i_elJf0OEUM/s1600/IMG_0248whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Z daleka zobaczyłam większą grupkę ludzi stojących przed budynkiem i wiedziałam, że to musi być to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ASOzRNL5wnA/Tuyxnrx4O-I/AAAAAAAAFOs/wyptjlIJeN0/s1600/IMG_0217whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ASOzRNL5wnA/Tuyxnrx4O-I/AAAAAAAAFOs/wyptjlIJeN0/s1600/IMG_0217whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Piekarnia Roscioli oferuje m.in chleb, słodkie wypieki (w tym popularne teraz przed świętami babki panettone), ale ludzie najchętniej przychodzą tu na pizzę na wynos.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pJ03Eb76VYs/TuyxoQcWNUI/AAAAAAAAFO8/9kdr7VJq4qc/s1600/IMG_0223.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-pJ03Eb76VYs/TuyxoQcWNUI/AAAAAAAAFO8/9kdr7VJq4qc/s1600/IMG_0223.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tarta z ricottą i czekoladą. Jadłam mniejszą na drugi dzień, pyszna!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XIK4TKZMVcQ/TuyxpH3hiAI/AAAAAAAAFPE/Zd-zIBcoeP0/s1600/IMG_0226whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-XIK4TKZMVcQ/TuyxpH3hiAI/AAAAAAAAFPE/Zd-zIBcoeP0/s1600/IMG_0226whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podłużne pizze krojone są na kawałki według życzenia klienta, składane na pół jak kanapki i zawijane w papier. Bardzo popularna przekąska, którą serwowuje wiele piekarni. Ceny podawane są w kilogramach, wahają się od 10-15euro. Kawałek, którym można się spokojnie najeść kosztuje ok 2-5&lt;span class="st"&gt;€&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-V9c27xsXpT4/Tuyxn2_moBI/AAAAAAAAFO0/vhYS1mzvHkY/s1600/IMG_0221whe.jpg_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-V9c27xsXpT4/Tuyxn2_moBI/AAAAAAAAFO0/vhYS1mzvHkY/s1600/IMG_0221whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Nie chcieliśmy jeść na stojąco, więc poszliśmy na schody pobliskiego kościoła, gdzie wcześniej widzieliśmy innych ludzi jedzących lunch.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AXofnzT_CLU/TuyxpubrQlI/AAAAAAAAFPQ/w7tTH5AJNpc/s1600/IMG_0234whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-AXofnzT_CLU/TuyxpubrQlI/AAAAAAAAFPQ/w7tTH5AJNpc/s1600/IMG_0234whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wojtek kupił przed moim przyjazdem salami, prosciutto, ser i dwa rodzaje oliwek. Zabraliśmy je ze sobą i zjedliśmy do pizzy.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M_DkBNvBpnI/Tuyxqm02b6I/AAAAAAAAFPY/9f6zjhMukd4/s1600/IMG_0240whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-M_DkBNvBpnI/Tuyxqm02b6I/AAAAAAAAFPY/9f6zjhMukd4/s1600/IMG_0240whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pizza była świetna, chrupiące ciasto, dobrej jakości sos pomidorowy i mozarella. Na drugi dzień przed wyjazdem Wojtka wróciliśmy po jeszcze jeden kawałek.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A2NoYzHR4AU/Tuyxr7N9ddI/AAAAAAAAFPo/p6wkzdyNNOU/s1600/IMG_0250whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-A2NoYzHR4AU/Tuyxr7N9ddI/AAAAAAAAFPo/p6wkzdyNNOU/s1600/IMG_0250whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kwiaciarnia na kółkach.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zk9JBzp96-M/Tuy0PxdWbyI/AAAAAAAAFP0/1v8Mkmx7Y_0/s1600/IMG_0252whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-zk9JBzp96-M/Tuy0PxdWbyI/AAAAAAAAFP0/1v8Mkmx7Y_0/s1600/IMG_0252whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Ten kościół był nietypowo wciśnięty między dwa budynki, tworzył fajny klimat uliczki.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1t0NNYWIVrY/Tuy0QsX7GEI/AAAAAAAAFP4/tl1NWbsqTzc/s1600/IMG_0255whe.jpg_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-1t0NNYWIVrY/Tuy0QsX7GEI/AAAAAAAAFP4/tl1NWbsqTzc/s1600/IMG_0255whe.jpg_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Przez Piazza Navona przeszliśmy z krzywymi minami. Na tym pięknym placu znajdował się kiczowaty jarmark, głównie skierowany do dzieci. Balony, maskotki do ustrzelenia i te sprawy. Już lepszym pomysłem byłoby postawienie tutaj jakiegoś gustownego jarmarku świątecznego, chociaż z tego co widziałam, to dla turystów była to atrakcja.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-F9NOKpofjg4/Tuy0RdlgeSI/AAAAAAAAFP8/DkyInKpzqHc/s1600/IMG_0259.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-F9NOKpofjg4/Tuy0RdlgeSI/AAAAAAAAFP8/DkyInKpzqHc/s1600/IMG_0259.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Przed wyjazdem zapisałam sobie adresy trzech upatrzonych lodziarni. Razem z Wojtkiem poszliśmy do Della Palma i chyba jeszcze żadna lodziarnia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Wielu uważa, że serwują tam najlepsze lody w mieście. Smaki ciągnęły się w nieskończoność i ciężko było podjąć decyzje co wybrać.&lt;br /&gt;
Mówi się, że Rzym jest stolicą najlepszych &lt;i&gt;gelati&lt;/i&gt; na świecie i w Della Palma byłam w stanie w to uwierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iydFw7Pyoes/Tuy0R3PoUjI/AAAAAAAAFQE/AQAWklIZSuQ/s1600/IMG_0264.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-iydFw7Pyoes/Tuy0R3PoUjI/AAAAAAAAFQE/AQAWklIZSuQ/s1600/IMG_0264.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Ilość lodów czekoladowych rozłożyła mnie na łopatki.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0dlKTcuM5RA/Tuy0SVHaNCI/AAAAAAAAFQM/zsjSZsiOFe0/s1600/IMG_0274.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-0dlKTcuM5RA/Tuy0SVHaNCI/AAAAAAAAFQM/zsjSZsiOFe0/s1600/IMG_0274.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zdecydowaliśmy się na średni kubek (3,50&lt;span class="st"&gt;€&lt;/span&gt;) z trzema smakami. Wybrałam profiterolkowy, panna cotta i ostatni, którego nazwy nie pamiętam, ale zawierał kilka smaków m.in kasztanowy. Ledwo poradziliśmy sobie z rozmiarem, bo byliśmy najedzeni, ale chyba nie muszę pisać, że lody były pyszne?;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-3245477992036282615?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/oLxqAQm60t0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/3245477992036282615/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/second-attempt-to-capture-romes-spirit.html#comment-form" title="Komentarze (43)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/3245477992036282615?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/3245477992036282615?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/oLxqAQm60t0/second-attempt-to-capture-romes-spirit.html" title="Second attempt to capture Rome's spirit." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-6R9Q1WYxol8/TuyxjocIYxI/AAAAAAAAFN8/JS5sJ_NHJIg/s72-c/IMG_0129whe.jpg_effectedmini2.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>43</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/second-attempt-to-capture-romes-spirit.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;Ak4DRn89eCp7ImA9WhRXEE4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-8981968226353158884</id><published>2011-12-15T22:01:00.004+01:00</published><updated>2011-12-16T13:36:17.160+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-16T13:36:17.160+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="books" /><title>Some Christmas gifts ideas.</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WLryPHxMCx0/Tunm3HVNzPI/AAAAAAAAFL0/IWEZKenFquQ/s1600/IMG_0897.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-WLryPHxMCx0/Tunm3HVNzPI/AAAAAAAAFL0/IWEZKenFquQ/s640/IMG_0897.JPG_effected.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;To nie będzie recenzja z prawdziwego zdarzenia, bo nie skończyłam jeszcze czytać tej książki;). Kupiłam ją będąc w listopadzie w Polsce, zapomniałam zabrać ze sobą do Anglii i dopiero Wojtek przywiózł mi ją do Rzymu w zeszłym tygodniu.&lt;br /&gt;
Zależało mi jednak, żeby napisać o niej przed świętami, bo może być świetnym prezentem gwiazdkowym i przede wszystkim zasługuje na większy rozgłos.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Autorzy to Rafał Gawęda i Maciej Tyszecki, od 2008 w podróży, która chyba nie skończy się już nigdy... Prowadzą bloga &lt;a href="http://www.wpodrozy.com/"&gt;neverendingtrip&lt;/a&gt;. Nowy wpisy nie pojawią się tak często, jak bym tego chciała, ale jestem w stanie im wybaczyć, ze względu na treść postów. &lt;br /&gt;
Cała przyoda zaczęła się od tego, że oboje zmęczeni tempem życia, poczuli ochotę na zmianę.&amp;nbsp; Mieli dobrą pracę, odnosili sukcesy, ale zaczęli się wypalać. Podjęcie decyzji o rzuceniu wszystkiego nie było łatwe, ale dzisiaj z pewnością tego nie żałują.&lt;br /&gt;
Bardzo możliwe, że słyszeliście już o podobnych historiach, bo tego rodzaju podróżowanie staje się coraz popularniejsze, backpersów można spotkać w wielu zakątkach świata, ale nie wszyscy mają to samo podejście do podróży,&amp;nbsp; niekoniecznie są wnikliwymi obserwatorami, fotografami i rzadko potrafią przelewać swoje myśli na papier tak jak robią to Rafał i Maciek.&lt;br /&gt;
Bardzo odpowiada mi poczucie humoru chłopaków, ich porównania momentami wywołują u mnie śmiech, a sporzesteżania podziw. Nie muszę poznawać ich osobiście, żeby wiedzieć, że to świetni i wartościowi ludzie.&lt;br /&gt;
Książka opisuje wyprawę przez &lt;span style="font-size: small;"&gt;Chiny, Laos, Malezję, Singapur, Brunei, Wietnam, Kambodżę, Tajlandię, Birmę, Filipiny, Japonię, Tajwan, Indonezję, Indie i Nepal.&lt;/span&gt; Dalsza część podróży, nieopisana (jeszcze) w książce, to dłuższy pobyt w Australii, ale czytałam ostatnio na &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/neverendingtrip/113418925349719"&gt;Facebooku&lt;/a&gt;, że Maciek spędzi święta w Polsce, a na początku stycznia wybiera się do Meksyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie trzeba być zakochanym w Dalekim Wschodzie, żeby sięgnąć po "Magię Azji", spodoba się ona każdej ciekawej świata osobie.&lt;br /&gt;
Dostępna m.in w &lt;a href="http://www.empik.com/magia-azji-gaweda-rafal-tyszecki-maciej,prod61082048,ksiazka-p"&gt;Empiku&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.madbooks.pl/magia-azji-p-157780.html"&gt;księgarniach internetowych&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&amp;amp;string=magia+azji"&gt;na Allegro&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
Do zakupy zachęcam Was tym bardziej, że warto sięgnąć po literaturę podróżniczą mniej znanych osobowości, gwiazd radia/ telewizji. Podziwiam Beatę Pawlikowską czy Martynę Wojciechowską, ale będąc ostatnio w Empiku zauważyłam, że dwie półki z zaledwie kilku więcej poświęconych tematyce podróżniczej, były pełne tych dwóch nazwisk. Sama czytałam ich książki, ale ostatnio chyba pojawiła się moda na wydawanie serii książeczek mieszczących się w kieszeni, zawierające niewiele treści, będące natomiast dobrym źródłem dochodów. Znane nazwisko i tak przyciągnie czytelników, a kolejna książka, to kolejny zysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QIHJH2MWQ84/Tunm4eEroSI/AAAAAAAAFMA/0xRWGJx_MI8/s1600/IMG_0900.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-QIHJH2MWQ84/Tunm4eEroSI/AAAAAAAAFMA/0xRWGJx_MI8/s640/IMG_0900.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;
Kolejne info- wystawiłam wczoraj na &lt;a href="http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=15872389"&gt;&lt;b&gt;Allegro&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; książkę kucharską Jamiego Olivera i obiektyw fish eye, Rokinon 8mm f/3.5 (wysyłka z PL). Książka jest nowa, a obiektywu użyłam go tylko kilka razy i wraz ze sprzedaniem poprzedniego apratu nie przyda mi się już do niczego, bo nie pasuje do obecnego.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ngqau_-8qNY/Tunm2FVQ7XI/AAAAAAAAFLs/exHjgHdO4_c/s1600/allegro.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="482" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ngqau_-8qNY/Tunm2FVQ7XI/AAAAAAAAFLs/exHjgHdO4_c/s640/allegro.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
I na koniec jeszcze jeden pomysł na prezent, wiążący sie przede wszystkim z akcją charytatywną, w której biorę udział. Na pewno kojarzycie program &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/8/pajacyk"&gt;Pajacyk&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, zajmujący się dożywianiem dzieci w szkołach.&lt;br /&gt;
Firma &lt;b&gt;&lt;a href="http://lemoniq.pl/"&gt;Lemoniq&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; przygotowała dla Polskiej Akcji Humanitarnej kolekcję biżuterii z dołączoną figurką Pajacyka. Każdy zakupiony produkt z Pajacykiem zasili konto akcji o 2,50zł, co jest równowartością ciepłego posiłku dla dziecka. Kolekcja bransoletek dostępna jest &lt;b&gt;&lt;a href="http://lemoniq.pl/3800-bizuteria-z-pajacykiem"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_8I7jUVurQM/TuovBf4P0UI/AAAAAAAAFMQ/HzeLELwyezM/s1600/IMG_0314mini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-_8I7jUVurQM/TuovBf4P0UI/AAAAAAAAFMQ/HzeLELwyezM/s1600/IMG_0314mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KlEyNwjdauA/TuovB0Hb4VI/AAAAAAAAFMU/3-M8jcePUAI/s1600/IMG_0326.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-KlEyNwjdauA/TuovB0Hb4VI/AAAAAAAAFMU/3-M8jcePUAI/s1600/IMG_0326.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A_ybXkinr5g/Tuou4L3VgLI/AAAAAAAAFMI/ZmuQKCP0UEg/s1600/IMG_0333mini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-A_ybXkinr5g/Tuou4L3VgLI/AAAAAAAAFMI/ZmuQKCP0UEg/s1600/IMG_0333mini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zdjęcia zrobione przez Wojtka w Rzymie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-8981968226353158884?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/deDmx85YMPM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/8981968226353158884/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/some-ideas-for-christmas-gifts.html#comment-form" title="Komentarze (19)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8981968226353158884?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/8981968226353158884?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/deDmx85YMPM/some-ideas-for-christmas-gifts.html" title="Some Christmas gifts ideas." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-WLryPHxMCx0/Tunm3HVNzPI/AAAAAAAAFL0/IWEZKenFquQ/s72-c/IMG_0897.JPG_effected.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>19</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/some-ideas-for-christmas-gifts.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkAEQn0zeip7ImA9WhRXEE4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-2925586941628321864</id><published>2011-12-13T20:55:00.002+01:00</published><updated>2011-12-16T13:31:43.382+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-16T13:31:43.382+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rome" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Italy" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="food" /><title>All roads lead to Rome.</title><content type="html">Mieszkając w Stanach tęskniłam za południową Europą. Miałam ochotę wsiąść w samolot i po dwóch godzinach znaleźć się w Hiszpanii czy we Włoszech, a nie tylko w graniczącym stanie, w którym wszystko było podobne do miejsca z którego przyleciałam.&lt;br /&gt;
Wielu Amerykanów zazdrości nam wielkości kontynentu i tego, że w ciągu paru godzin jazdy samochodem możemy przejechać przez kilka państw. I chociaż przekroczenia granic już czasem nawet nie odczuwamy, to za nimi wciąż czeka na nas inna kultura, język, kuchnia...&lt;br /&gt;
Pewnie się nad tym zazwyczaj nie zastanawiacie, ale naprawdę mamy szczęście, że odległości między państawi są w Europie niewielkie. Tak dużo do poznania bez potrzeby zmiany czasu w zegarku.&lt;br /&gt;
Zawsze bawił mnie fakt, że w USA można lecieć 10h samolotemi wciąż być w tym samym kraju, a na poczcie kupić ten sam znaczek.&lt;br /&gt;
Dopiero mieszkając na innym kontynencie szczerze doceniłam nasz i zaczęłam patrzeć na pewne sprawy nie tylko z perspektywy bycia Polką, ale też Europejką. Nie czuć tego przebywając na Starym Kontynencie, bo skupiamy się na różnicach, tym co nas dzieli z innym narodami, a niekoniecznie łączy. Hasło Unia Europejska tak naprawdę niewiele dla nas znaczy, kojarzy się z polityką i sprawami zagranicznymi, a nie z "jednością w różnorodności" jak brzmi jej motto.&lt;br /&gt;
Słabe to prowadzenie do relacji z Rzymu, ale chciałam tylko powiedzieć, że bardzo lubię ten nasz kontynent, jego różnorodność i cieszę się, że po dwóch godzinach lotu samolotem mogłam zamienić zimową kurtkę na T-shirt, zamiast angielskiego słyszałam włoski, a z lewostronnego, ruch uliczny stał się prawostronny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-djYjcB9Njfk/TudlHkm1hhI/AAAAAAAAFLI/2uibQ3kSyO4/s1600/IMG_9984.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-djYjcB9Njfk/TudlHkm1hhI/AAAAAAAAFLI/2uibQ3kSyO4/s1600/IMG_9984.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Na miejscu spotkałam się z Wojtkiem, którzy do Rzymu przylecił dwa dni wcześniej. Zdążył rozeznać się w mieście, więc miał okazję pobawić się w przewodnika i po moim przyjeździe w czwartek popołudniu poszliśmy na spacer.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZKXh9FKFSa0/Tudk1kCSclI/AAAAAAAAFIo/p6UHabKQ6HM/s1600/IMG_0003.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZKXh9FKFSa0/Tudk1kCSclI/AAAAAAAAFIo/p6UHabKQ6HM/s1600/IMG_0003.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Minus podróżowania zimą to krótkie dni, a słabe światło nie jest przyjacielem fotografii.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Q9xJU2I_TXc/TudlIhRAgdI/AAAAAAAAFLQ/0uU1NFcx2TM/s1600/IMG_9997.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Q9xJU2I_TXc/TudlIhRAgdI/AAAAAAAAFLQ/0uU1NFcx2TM/s1600/IMG_9997.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Przy fontannie di Trevi dostałam ataku ochlofobii;). Nawet nie miałam zamiaru przeciskać się przez te tłumy, żeby zobaczyć fontannę, trzeba było stamtąd uciekać. Podejrzewam, że najlepiej przyjść tutaj w środku nocy, albo nad ranem.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-654AAs62JUw/Tudk3WzljeI/AAAAAAAAFI4/7IV_9U1TnmE/s1600/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-654AAs62JUw/Tudk3WzljeI/AAAAAAAAFI4/7IV_9U1TnmE/s1600/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Niedaleko od poprzedniego miejsca znalezliśmy pierwszy lokal z mojej kulinarnej mapy po Rzymie. To, co zobaczyłam w środku było piękną odmianą od irytującego tłumu sprzed kilkunastu minut. Oldschoolowe wnętrze i kilku starszych Włochów siedzących w kółku, popijających wino. Zwiastun dobrego jedzenia. Niestety Enoteca Corsi była już zamknięta, a nam się nie udało tam powrócić, ale w sierpniu będę znowu na chwilę w Rzymie, więc nie odpuszczę wybrania się tam!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7pk0q87kKtA/Tudk2R7YK-I/AAAAAAAAFIw/Kc2ijFghciA/s1600/IMG_0006.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-7pk0q87kKtA/Tudk2R7YK-I/AAAAAAAAFIw/Kc2ijFghciA/s1600/IMG_0006.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Adresy kilku miejsc podam w ostatnim poście.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kQYAIvgBzQc/Tudk5fXJMlI/AAAAAAAAFJE/m9P9PFBW5pY/s1600/IMG_0013.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-kQYAIvgBzQc/Tudk5fXJMlI/AAAAAAAAFJE/m9P9PFBW5pY/s1600/IMG_0013.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-654AAs62JUw/Tudk3WzljeI/AAAAAAAAFI4/7IV_9U1TnmE/s1600/IMG_0008.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I0GBVsa7Ztw/Tudk6LyhmSI/AAAAAAAAFJM/4JlQ_WmA8UA/s1600/IMG_0014.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-I0GBVsa7Ztw/Tudk6LyhmSI/AAAAAAAAFJM/4JlQ_WmA8UA/s1600/IMG_0014.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Hi_BqKQZNPY/Tudk4TOcYAI/AAAAAAAAFJA/nU-k5AhB8dM/s1600/IMG_0010.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Hi_BqKQZNPY/Tudk4TOcYAI/AAAAAAAAFJA/nU-k5AhB8dM/s1600/IMG_0010.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xreVKJBl69E/Tudk7TtfSTI/AAAAAAAAFJU/b2MvO7uyvMU/s1600/IMG_0019.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-xreVKJBl69E/Tudk7TtfSTI/AAAAAAAAFJU/b2MvO7uyvMU/s1600/IMG_0019.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-giLF46dSY4Y/Tudk71Q7m1I/AAAAAAAAFJc/JbuatdKbeQY/s1600/IMG_0027.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-giLF46dSY4Y/Tudk71Q7m1I/AAAAAAAAFJc/JbuatdKbeQY/s1600/IMG_0027.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kłódki miłości na moście Ponte Fabricio.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3LlV7_S0Rc8/Tudk8_W9fjI/AAAAAAAAFJo/qnWJFPxFu6s/s1600/IMG_0033.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-3LlV7_S0Rc8/Tudk8_W9fjI/AAAAAAAAFJo/qnWJFPxFu6s/s1600/IMG_0033.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przeszliśmy na drugą stronę Tybru. W dzielnicy Trastevere zamierzaliśmy zjeść kolację.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ji_UiAomTgU/TudlDiZb6cI/AAAAAAAAFKk/n61PYzsx8FE/s1600/IMG_0070.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ji_UiAomTgU/TudlDiZb6cI/AAAAAAAAFKk/n61PYzsx8FE/s1600/IMG_0070.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Restauracja &lt;i&gt;Roma Sparita&lt;/i&gt; pojawiła się w rzymskim &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qwKLw5vk-Kg"&gt;odcinku&lt;/a&gt; mojego ulubionego programu &lt;i&gt;No Reservations&lt;/i&gt; z Anthonym Bourdain. Pamiętam jak oglądałam go w Nowym Jorku, a teraz stałam przed tą restauracją nie mogąc się doczekać spróbowania tego, czym zachwycał się Bourdain- Cacio e Pepe! Restaurację otwierali o 19:30 co było dla nas ciosem, bo mieliśmy jeszcze 1,5h, a umieraliśmy z głodu. Dla zabicia czasu pokręciliśmy się po okolicy.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aIiNsngcD5A/Tudk90FqsrI/AAAAAAAAFJs/5wNEe41B65k/s1600/IMG_0044.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-aIiNsngcD5A/Tudk90FqsrI/AAAAAAAAFJs/5wNEe41B65k/s1600/IMG_0044.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2qkJr5X5Pns/Tudk_GvlTKI/AAAAAAAAFKA/SCGa5Bewqlc/s1600/IMG_0057.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-2qkJr5X5Pns/Tudk_GvlTKI/AAAAAAAAFKA/SCGa5Bewqlc/s1600/IMG_0057.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mNCyYhZqbzg/TudlBAakAkI/AAAAAAAAFKQ/8Bb0rGO3GWU/s1600/IMG_0062.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-mNCyYhZqbzg/TudlBAakAkI/AAAAAAAAFKQ/8Bb0rGO3GWU/s1600/IMG_0062.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W restauracji byliśmy zaraz po otwarciu.&lt;br /&gt;
P.S. Właśnie zobaczyłam na podlinkowanym wyżej odcinku, że obsługiwał nas ten sam kelner ;).&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UTnyrfHzX34/TudlCfveLRI/AAAAAAAAFKU/9hFqmA_qFM4/s1600/IMG_0064.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-UTnyrfHzX34/TudlCfveLRI/AAAAAAAAFKU/9hFqmA_qFM4/s1600/IMG_0064.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Cacio e Pepe&lt;/i&gt; to tradycyjny rzymski makaron. Wrzucany na patelnię z masłem i świeżo mielonym pieprzem, miesza się go z serem pecorino, a na koniec posypuje jeszcze raz odrobiną pieprzu i pecorino. Makaron podawany jest w robionej na miejscu miseczce z parmezanu. Przepyszny!&lt;br /&gt;
Danie pięknie oddaje historię i esencję włoskiej kuchni- jej prostotę. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s5cx-UWpDDc/TudlC4SR6bI/AAAAAAAAFKc/mMu4cop7XHQ/s1600/IMG_0069.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-s5cx-UWpDDc/TudlC4SR6bI/AAAAAAAAFKc/mMu4cop7XHQ/s1600/IMG_0069.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy wychodziliśmy restauracja była już prawie pełna. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8lilHZyijfk/Tudk-tEzhtI/AAAAAAAAFJ0/6AvHpNaOoZ8/s1600/IMG_0049.JPG_effectedmini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-8lilHZyijfk/Tudk-tEzhtI/AAAAAAAAFJ0/6AvHpNaOoZ8/s1600/IMG_0049.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ji_UiAomTgU/TudlDiZb6cI/AAAAAAAAFKk/n61PYzsx8FE/s1600/IMG_0070.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ucieszyłam się na widok wywieszonego przez okno prania, chociaż później byłam trochę rozczarowana, że trafiłam na nie na tak niewielu uliczkach.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_OCTn7ywZOI/TudlEfB5_SI/AAAAAAAAFKs/iqyRrXk-M_Q/s1600/IMG_0075.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-_OCTn7ywZOI/TudlEfB5_SI/AAAAAAAAFKs/iqyRrXk-M_Q/s1600/IMG_0075.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Forum Romanum nocą.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-85F9h1RIPr4/TudlExrKIdI/AAAAAAAAFK4/riJ9iyBVDgQ/s1600/IMG_0093.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-85F9h1RIPr4/TudlExrKIdI/AAAAAAAAFK4/riJ9iyBVDgQ/s1600/IMG_0093.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wracajac przeszliśmy obok Colloseum.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s4NSNxXwBGY/TudlGHYMn7I/AAAAAAAAFLA/pheLxQrT_ww/s1600/IMG_0105.JPG_effectedmini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-s4NSNxXwBGY/TudlGHYMn7I/AAAAAAAAFLA/pheLxQrT_ww/s1600/IMG_0105.JPG_effectedmini.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podświetlone nocą Colloseum podobało mi się bardziej niż w dzień, a na zdjęcie dodatkowo załapało się kilka gwiazd.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-2925586941628321864?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/J5UuQLdNPgQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/2925586941628321864/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/all-roads-lead-to-rome.html#comment-form" title="Komentarze (34)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2925586941628321864?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/2925586941628321864?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/J5UuQLdNPgQ/all-roads-lead-to-rome.html" title="All roads lead to Rome." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-djYjcB9Njfk/TudlHkm1hhI/AAAAAAAAFLI/2uibQ3kSyO4/s72-c/IMG_9984.JPG_effectedmini.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>34</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/all-roads-lead-to-rome.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0UERXs8eCp7ImA9WhRQE0U.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-6863327828854325453.post-680461254532297271</id><published>2011-12-08T22:51:00.001+01:00</published><updated>2011-12-08T22:53:24.570+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-08T22:53:24.570+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="travel" /><title>Traveling in December.</title><content type="html">Pomimo zimnej i szarej aury ostatniego miesiąca roku, okazuje się, że jest to dla mnie szczęśliwy okres pod względem podróżowania.&lt;br /&gt;
Od początku prowadzenia bloga nie obyło się bez grudnia, w którym nie odbyłabym jakiegoś wyjazdu.&lt;br /&gt;
Poniżej małe przypomnienie.&lt;br /&gt;
&lt;div align="center"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ObYP5JEAq6A/TuElqGUXqrI/AAAAAAAAFIg/OHndFq2_hWo/s1600/IMG_0101.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1dDc-Ma0TWo/Tt_6NDqkucI/AAAAAAAAFH0/RqBE6jIZ01s/s1600/IMG_4357.jpg_effected.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-1dDc-Ma0TWo/Tt_6NDqkucI/AAAAAAAAFH0/RqBE6jIZ01s/s640/IMG_4357.jpg_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Kilka dni w Sztokholmie.&lt;br /&gt;
Zdecydowanie lepiej jest się wybrać w zimie na południe Europy, ale wypad do Sztokholmu to był przede wszystkim efekt upolowania biletów za dwa grosze. Tęsknię za tymi promocjami Ryanaira...&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Po zdjęciach da się zauważyć, że były to moje początki z lustrzanką (brata). Wtedy byłam jeszcze praktycznie całkowicie zielona w temacie fotografii;).&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pUgMsgtQKTk/Tt_6N3YNRhI/AAAAAAAAFH8/jpXbT8aK2xk/s1600/IMG_4436.jpg_effected.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-pUgMsgtQKTk/Tt_6N3YNRhI/AAAAAAAAFH8/jpXbT8aK2xk/s640/IMG_4436.jpg_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;2009&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qmqqpPxDH6g/Tt_6K3K8U2I/AAAAAAAAFHo/4qvrjDXAQXo/s1600/IMG_0360.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-qmqqpPxDH6g/Tt_6K3K8U2I/AAAAAAAAFHo/4qvrjDXAQXo/s640/IMG_0360.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chociaż mieszkałam już wtedy w San Francisco, to mikołajkowy weekend spędziłam w Los Angeles i bawiłam się świetnie. Samo miasto mnie nie zachwyciło, ale przywiozłam stamtąd bardzo pozytywne wspomnienia. Po raz pierwszy doświadczyłam też atmosfery Bożego Narodzenia otoczona palmami i całkiem wysokimi temperaturami.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--wfL7ziRu4o/Tt_6MDQQDkI/AAAAAAAAFHs/5n6pcIeu6kc/s1600/IMG_0396.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/--wfL7ziRu4o/Tt_6MDQQDkI/AAAAAAAAFHs/5n6pcIeu6kc/s640/IMG_0396.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;2010&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mAGKNfSIz_c/Tt_6PjAyVQI/AAAAAAAAFII/qGoiupKtYEw/s1600/IMG_8485.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-mAGKNfSIz_c/Tt_6PjAyVQI/AAAAAAAAFII/qGoiupKtYEw/s640/IMG_8485.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tuż przed świętami w Nowym Jorku dostałam tydzień urlopu i postanowiłam wybrać się na południe Stanów, do Nowego Orleanu. Fajna pogoda, piękna architektura i fantastyczne jedzenie. &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-861r2106-8c/Tt_6RI1bXaI/AAAAAAAAFIQ/nufjvIcl9PM/s1600/IMG_8625.JPG_effected.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-861r2106-8c/Tt_6RI1bXaI/AAAAAAAAFIQ/nufjvIcl9PM/s640/IMG_8625.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WcNT3HTI2ME/TuElmDSTSTI/AAAAAAAAFIY/wJwpb3vBZhg/s1600/IMG_0073.JPG_effected.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://3.bp.blogspot.com/-WcNT3HTI2ME/TuElmDSTSTI/AAAAAAAAFIY/wJwpb3vBZhg/s640/IMG_0073.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
A dzisiaj jestem w Rzymie!:) Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że zaliczyłam długi spacer i pyszną kolację, ale więcej pewnie dopiero po powrocie.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ObYP5JEAq6A/TuElqGUXqrI/AAAAAAAAFIg/OHndFq2_hWo/s1600/IMG_0101.JPG_effected.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-ObYP5JEAq6A/TuElqGUXqrI/AAAAAAAAFIg/OHndFq2_hWo/s640/IMG_0101.JPG_effected.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Pozdrowienia!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;SCRIPT SRC="http://feeds.feedburner.com/TheAdamantWanderer"&gt;&lt;/SCRIPT&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6863327828854325453-680461254532297271?l=adamantwanderer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/TheAdamantWanderer/~4/mctjotnNc8A" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/feeds/680461254532297271/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/traveling-in-december.html#comment-form" title="Komentarze (29)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/680461254532297271?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/6863327828854325453/posts/default/680461254532297271?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/TheAdamantWanderer/~3/mctjotnNc8A/traveling-in-december.html" title="Traveling in December." /><author><name>Ula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07843598103507877216</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://1.bp.blogspot.com/_Rh0w14axAKg/TTUS7XTwcZI/AAAAAAAAD3A/5nAJ5AL1XUU/S220/557436_300.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-1dDc-Ma0TWo/Tt_6NDqkucI/AAAAAAAAFH0/RqBE6jIZ01s/s72-c/IMG_4357.jpg_effected.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>29</thr:total><feedburner:origLink>http://adamantwanderer.blogspot.com/2011/12/traveling-in-december.html</feedburner:origLink></entry></feed>

