<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912</id><updated>2026-09-26T16:11:20.994+02:00</updated><category term="Tomek-MTB"/><category term="MTB"/><category term="zdjęcia"/><category term="Bike Maraton"/><category term="GIGA"/><category term="MTB Marathon"/><category term="Tomek"/><category term="Tomek Pawelec"/><category term="kolarstwo"/><category term="relacja"/><category term="2014"/><category term="Volvo"/><category term="blog"/><category term="motywacja"/><category term="sport"/><category term="wyścig"/><category term="Colex"/><category term="Góry"/><category term="Karpacz"/><category term="Powerade Volvo MTB Marathon"/><category term="Złoty Stok"/><category term="motywator"/><category term="plany"/><category term="test"/><category term="trening"/><category term="2013"/><category term="Bike"/><category term="Dolsk"/><category term="Jak"/><category term="Kaczmarek MTB"/><category term="Krościenko"/><category term="MTB Marathon Murowana Goślina"/><category term="Maraton"/><category term="Myślenice"/><category term="Olejnica"/><category term="Powerade"/><category term="Race King"/><category term="Radon"/><category term="Szczawnica"/><category term="Thule Cup"/><category term="Tomek MTB"/><category term="Trezado"/><category term="Tylmanowa"/><category term="Wisła"/><category term="Wrocław"/><category term="XC"/><category term="Zdzieszowice"/><category term="buty"/><category term="film"/><category term="kino"/><category term="opinie"/><category term="review"/><category term="rower"/><category term="supersonic"/><category term="trasa"/><category term="wyścigi"/><category term="za co kocham kolarstwo"/><category term="zapowiedź"/><category term="2.2"/><category term="2015"/><category term="2017"/><category term="4 Towers"/><category term="Accent"/><category term="Anka"/><category term="Barracuda"/><category term="Bielawa"/><category term="Bomba"/><category term="Canyon"/><category term="Colex Racing Team"/><category term="Continental"/><category term="Crivit"/><category term="Cross"/><category term="Cycle Helmet"/><category term="Dlaczego kolarze golą nogi"/><category term="FRM"/><category term="Gliczarów"/><category term="Golonka"/><category term="Grand"/><category term="Głuszyca"/><category term="IV Polkowicki Bike Maraton"/><category term="Jaroslav"/><category term="King"/><category term="Kolarz"/><category term="Korbielów"/><category term="Kujawia XC"/><category term="Kulhavy"/><category term="Lidl"/><category term="MBike"/><category term="Miękinia"/><category term="Mosina"/><category term="Murowana Goślina"/><category term="Myślęcinek"/><category term="Ochotnica"/><category term="Opona"/><category term="Opowiadanie"/><category term="PKP"/><category term="PKS"/><category term="PRO"/><category term="Pawelec"/><category term="Pieniny"/><category term="Polkowice"/><category term="Prix"/><category term="Race"/><category term="Singieltrack"/><category term="Smrek"/><category term="Stingray"/><category term="Stronie Śląskie"/><category term="Szklarska Poręba"/><category term="TdP"/><category term="Tomasz Jaroński"/><category term="Tomek Marczyński"/><category term="Tour de Pologne"/><category term="V Polkowicki Maraton Rowerowy"/><category term="Wałbrzych"/><category term="Wielkopolski"/><category term="Wągrowiec"/><category term="X-King"/><category term="bezdętki"/><category term="bezdętkowe"/><category term="brak"/><category term="cele"/><category term="cena"/><category term="cisnienie"/><category term="deszcz"/><category term="etapowy"/><category term="gdzie jeździć"/><category term="gdzie trenować"/><category term="info"/><category term="interwały"/><category term="kalendarz"/><category term="kibicowanie"/><category term="koła"/><category term="marzenia"/><category term="motywacji"/><category term="na 5 minut"/><category term="naklejki"/><category term="nowa maszyna"/><category term="pociąg"/><category term="podsumowanie"/><category term="poradnik"/><category term="prezent"/><category term="przemyślenia"/><category term="recenzja"/><category term="rowerowe porady"/><category term="sezon"/><category term="siłownia"/><category term="sobota"/><category term="starty"/><category term="stylówa"/><category term="system bęzdętkowy"/><category term="szukam"/><category term="trzepak miesiąca"/><category term="uszczelnić"/><category term="wakacje"/><category term="zestaw bezdętkowy"/><category term="Świeradów"/><category term="życie"/><category term="żyć"/><title type='text'>Tomek-MTB </title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>135</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-4896837863358078099</id><published>2017-08-24T17:37:00.000+02:00</published><updated>2017-08-24T17:37:41.188+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2017"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="4 Towers"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Colex"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="etapowy"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ochotnica"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wyścig"/><title type='text'>Ochotnica MTB 4 Towers - czyli jak pojechać pierwszą etapówkę w życiu.</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chyba wypadłem z wprawy. Z pisania postów oczywiście. Od ostatniego minął... ponad rok. Mniej więcej tyle samo co od ostatniego wyścigu. Więc nie pisałem. Bo nie miałem o czym. Jednak teraz nadarza się okazja, więc wytężając moje (chyba ostatnie ostatnie trzy) szare komórki postaram napisać o starcie w Ochotnica MTB 4 Towers - trzydniowej etapówce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsza myśl o tym, żeby wystartować w jakimś wyścigu etapowym krążyła mi po głowie od kilku lat. Do tej pory trudno było ten pomysł zrealizować, jednak gdy tylko w sieci pojawiła się informacja, że w Ochotnicy będzie organizowany trzydniowy wyścig wiedziałem, że to jest to. W miejscowości obok od dziecka spędzałem wakacje, potem wiele lat trenowałem na tamtejszych trasach. Ustawiłem sobie wakacje, klik klik, zapisałem się i gotowe. Formalnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na miejsce przyjechałem półtora tygodnia wcześniej, żeby w ogóle coś pojeździć. Wiadomo - jestem w seminarium, nie da się za bardzo trenować, więc do wakacji miałem zrobione... chyba z 800 km. Niewiele. Tyle co kiedyś w 3 tygodnie stycznia. Ale co tam. Potrenowałem trochę, poznałem trasy, załamałem się kompletnie, siedem razy rezygnowałem ze startu, wypocząłem dwa dni i... stało się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1 dzień - piątek - 36,5 km / 1500 m w pionie.&amp;nbsp;&lt;/h4&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Założenie na pierwszy dzień - przejechać i się nie ujechać. Oba dystanse (FUN i PRO) jadą tą samą trasę. Generalnie krótka, ale wymagająca. 1500 m w pionie na 36 km już mówi, że będzie co robić. Odjąć do tego 5 km rozpoczęcia praktycznie po płaskim&amp;nbsp;+ gdzieś dwa kilometry płaskich asfaltów przejazdowych daje nam nagle 29 i 1500 w pionie. Dlatego nie można za bardzo szaleć. Nie chcę się zajechać w pierwszy dzień, więc postanawiam od początku jechać swoim tempem, spokojnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyP19Xy_vrVBZA4GJRr6p3LGPFjah_6jQWij2uiSenbo3LRuI4HqqRjhREGRUmXrVC071xjndz-V0NRHREocCGiVpN6MActq2ZgVus3B3SA1f5oasn0hYxos7XXdJZfixpz-vV-drvavw/s1600/ochotnica1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;265&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyP19Xy_vrVBZA4GJRr6p3LGPFjah_6jQWij2uiSenbo3LRuI4HqqRjhREGRUmXrVC071xjndz-V0NRHREocCGiVpN6MActq2ZgVus3B3SA1f5oasn0hYxos7XXdJZfixpz-vV-drvavw/s400/ochotnica1.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak wspomniałem pierwsze kilka kilometrów to płaska rozjazdówka. No może lekko w dół. Jest nas 47 osób, peletonik mały, więc nikt nie szarpie. Z osób jadących kojarzę Michała Ficka, kilka nazwisk obiło mi się o uszy. Nie ma nikogo przypadkowego, jak to często trafia się na jednodniowych imprezach. Wszyscy wiedzą po co i jak się jeździ. Atmosfera spokojna.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy tylko zaczął się pierwszy podjazd od razu spłynąłem do drugiej części peletoniku. Niczym jednak się nie przejmując, kręciłem nogami na jak najwyższej kadencji, co by nie kwasić za mocno. Powolutku po zjeździe w teren zacząłem się przesuwać do przodu, żeby pod koniec podjazdu na &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2BWtWMvD76IcJPLoWyYQs_QtOo0hGK4GMFKwD6TL0SVdj6-OKBAPCKDvmK6nZX3LJiYWT8gZqXADkaewO8WTiAoJ7UxYXySV3n7BWice9onsH59WkoqF1xkhG_bCdWvl5bRPoRPhuml4/s1600/0081.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2BWtWMvD76IcJPLoWyYQs_QtOo0hGK4GMFKwD6TL0SVdj6-OKBAPCKDvmK6nZX3LJiYWT8gZqXADkaewO8WTiAoJ7UxYXySV3n7BWice9onsH59WkoqF1xkhG_bCdWvl5bRPoRPhuml4/s320/0081.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
ostrej ściance wyprzedzić kolejnych kilku butujących. Zjazdy znam więc hop, hop, prawa, lewa i gdy wjeżdżamy na płaski odcinek w Tylmanowej łapię grupkę i wspólnie suniemy do głównego podjazdu pierwszego dnia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wg Stravy - 5km średnio 10%. Ale w rzeczywistości płasko, płasko, płasko, ścianka. Płasko płasko, płasko, ścianka. Taki interwal. Gorce tak mają.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podjazd rozpoczynam z Łukaszem Latusikiem i z Maciejem Głowackim. Wspólnie wspinamy się, dzielnie razem butujemy jeden odcinek. Pod koniec podjazdu zaliczam jedyną na trasie kałużę błota i oczywiście muszę się cały uwalić. Tak lubię. Takie SPA. Szybki zjazd do Zabrzeży gdzie nadrabiam trochę nad chłopakami, jednak tylko gdy zaczynamy kolejny podjazd wszyscy w trójkę zjeżdżamy się z powrotem. Nikt nie szarpie, chociaż podjazd po płytach do lajtowych nie należy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy kończą się stromizny mamy chwilkę czasu na rozmowy, dowiaduję się, że Łukasz jest z mojego dystansu (tego krótszego) i mojej kategorii. Jedziemy wspólnie, choć widzę, że na płaskim mój kolega z kategorii zaciąga mocniej, ale po kilku kilometrach krótkich interwałów lekko odpuszczam, Wiem, że pod koniec będą na nas czekały jeszcze z dwie, trzy ostre sztajfy, a kolejne dwa dni nie będą lekkie. Ciągle w głowie powtarzam sobie: &quot;Luz Tomek, luz. Jeszcze dwa dni. Nie szarp.&quot; Tak właściwie to trzeba uważać. To mój pierwszy dzień wyścigowy więc nie mam zielonego pojęcia jak zareagują moje nogi na kwas wyścigowy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirkX3qcfrnt9FPQ0FDAmed0_6g8yTK63F2jddSZ5OIV3WvJmKWxNiPjLhYaP6pewMDaKshsbe6uHW5LRRIBhekn8ktbu2YPtygdfiTckLogcWc84pRAg7mHHiMMOCH7AUrfa1LIT3pVYM/s1600/0158.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirkX3qcfrnt9FPQ0FDAmed0_6g8yTK63F2jddSZ5OIV3WvJmKWxNiPjLhYaP6pewMDaKshsbe6uHW5LRRIBhekn8ktbu2YPtygdfiTckLogcWc84pRAg7mHHiMMOCH7AUrfa1LIT3pVYM/s320/0158.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopacy odjechali, a ja swoim tempem. W pewnym momencie przed stromym podjazdem zobaczyłem, że mogą mieć już z ponad minutę przewagi. &quot;Luz Tomek. Jedź swoje.&quot; Tak też robię, jednak za chwilę zaczyna się robić stromo, więc &quot;Luz Tomek&quot; już nie obowiązuje. Teraz czas na system 0-1. Albo jadę, albo nie. Wolę jechać, więc przyciskam trochę. Po kilku kolejnych kilometrach ostrej jazdy podnosząc głowę zobaczyłem przed sobą Łukasza i Macieja. Ich takie stromizny chyba nie cieszą, więc po jakimś czasie zostawiam za sobą Macieja (przy okazji ściągając go ze złej drogi, bo przeoczył strzałkę) i zaczynam zbliżać się do Łukasza. Wiedziałem, że przede mną dwa ostatnie podjazdy, więc postanowiłem powalczyć o miejsce w kategorii. Tuż przed ostatnim zjazdem miał z 10 sekund przewagi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhb6u-04HeptcZuQXfcs45mA7UM8UzKWFNELlI8mRzi7rfsTxlLKeMXMKTUhE9CvKpi7fiEXy_bAjr1XKmrop6EtmnCJqp4ixUsBzTAejz6tphjHNmQKcQr-P2jqFW8S0ZP8ppP3RKCOas/s1600/0163.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhb6u-04HeptcZuQXfcs45mA7UM8UzKWFNELlI8mRzi7rfsTxlLKeMXMKTUhE9CvKpi7fiEXy_bAjr1XKmrop6EtmnCJqp4ixUsBzTAejz6tphjHNmQKcQr-P2jqFW8S0ZP8ppP3RKCOas/s400/0163.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Łukasz nie należy do tych co źle zjeżdżają, więc dojście go trochę trwa. Ostatecznie w połowie zjazdu jesteśmy już razem. Lecimy w dół po luźnych kamieniach. Ostro telepie. Trzeba się pilnować. Próbowałem kilka razy wyprzedzić i zaatakować, ale nie było aż tak dużej różnicy prędkości. Dopiero pod koniec zjazdu, gdy już zbliżaliśmy się do domostw znalazłem lukę, więc... prawa i ogień. Trochę na za dużym ryzyku, ale znałem zjazd więc robię kilka sekund przewagi, ładnie kleję dwa zakręty po luźnych kamieniach i wylatuję na asfalt. Do mety 2 kilometry lekko z górki. Mam kilka sekund. Spróbuję. Blat - ośka, pozycja jak na czas i dzida do mety. Wcześniej zakładałem, że już tu będę jechał lekko, ale w momencie walki lecę 50 km/h. Dwa zakręty, trochę kamieni i wpadam na metę. 5 sekund przed Łukaszem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem dowiaduję się, że jestem drugi. Ucieszyłem się (chociaż w kategorii wiekowej ostatecznie było nas tylko trzech). Potem ucieszyłem się jeszcze bardziej, bo okazało się, że także drugi OPEN. Tego się nie spodziewałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
36,5 km, 1500 m w pionie, czas: 2:17:05, do 1 OPEN 40 sekund straty. Nieźle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ1ScArWLxAX0XLI6TzhBnlDQhyphenhyphenIPvwMFC52M5MbNvbGwBCEXM5vfyY_dj4sUH-i3S_7WRZHqAkdQHAAdRdCHuRW6m1hEFlFFytHPK-_iOkgnfoswuj2DuUVKSc0TrBCZB7orf6_h1nX8/s1600/0334.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;265&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ1ScArWLxAX0XLI6TzhBnlDQhyphenhyphenIPvwMFC52M5MbNvbGwBCEXM5vfyY_dj4sUH-i3S_7WRZHqAkdQHAAdRdCHuRW6m1hEFlFFytHPK-_iOkgnfoswuj2DuUVKSc0TrBCZB7orf6_h1nX8/s400/0334.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
2 dzień - sobota - 36 km / 1520 m pionie&lt;/h4&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cyferki podobne do pierwszego etapu, jednak jazda trochę inna. Dziś do zdobycia wieża na Gorcu, więc trochę się trzeba powspinać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Startujemy o godzinie 11. Nogi od rana jakoś dziwnie dobrze się czują, więc po pierwszym dniu wyścigowym nie ma tragedii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkngOC8a-FKDkNWIAFboBz_wyiHL_kc74ylbxNba9GUwQaTg-ftPItMiijEJ0AnuCjUqsGW8ec2Wuo5fQuUuwDoX1AgKzCQxATDPuKTjMNMKTCXKgnoUGBoNPwlfoyNYTNK69YGjskTJE/s1600/facebook_1503387967434.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;961&quot; data-original-width=&quot;1408&quot; height=&quot;218&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkngOC8a-FKDkNWIAFboBz_wyiHL_kc74ylbxNba9GUwQaTg-ftPItMiijEJ0AnuCjUqsGW8ec2Wuo5fQuUuwDoX1AgKzCQxATDPuKTjMNMKTCXKgnoUGBoNPwlfoyNYTNK69YGjskTJE/s320/facebook_1503387967434.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Ruszyliśmy bardzo spokojnie. Dwa pierwsze kilometry lekko w dół, dopiero potem ma zacząć się rzeźnia. I to prawdziwa. Czeka nas podjazd na Twarogi. Z takim asfaltem jeszcze nigdzie się nie spotkałem. Trzeba jechać swoje. 1,7km, średnio 15%, miejscami ponad 30%. To pierwsze kilometry, więc nie można przesadzić. Jak zwykle, wszyscy na początku mnie wyprzedzają, sam zaczynam nadrabiać po kilkuset metrach. Współczuję tym, którzy mają twarde przełożenia (widzę, że Łukasz mocno walczy). Zostawiam go pod koniec podjazdu, Maciej też po drodze gdzieś zostaje, więc lecę sam. Nie nastawiam się na nic, tylko po wyjeździe na płaskie zaczynam kręcić swoje. Jadę razem z panem Stanisławem Niewiadomym (tata Kasi :) ) i wspólnie zaczynamy zjazd w stronę Tylmanowej. Chcąc wykorzystywać moje atuty (nadwaga) odjeżdżam. Po drodze mijam Michała Ficka, który zakłada dętkę po laczku. Pech to pech, ale Michał jest koń i sobie potem to nadrobi. Wpadam na asfalt, łapię bidon od znajomego księdza Wojciecha (niezła obsada prywatnego bufetu, nie?) i zaczynam kolejne kilometry dobrej wspinaczki. 16 kilometrów bez większych zjazdów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg8s9gSuDj3nbXu4TFi_x3XF5JKuMr3NybCobl07J4p0EVq5n_mJ4iyHRZJf6dNw7IqhcB_B9rgW7MK1lxEz7lRBxc5WgKfMzYVV7tlx57XpuOamYQ-gG60iokY0CYRts6hbNZT7hLGkmQ/s1600/0072.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg8s9gSuDj3nbXu4TFi_x3XF5JKuMr3NybCobl07J4p0EVq5n_mJ4iyHRZJf6dNw7IqhcB_B9rgW7MK1lxEz7lRBxc5WgKfMzYVV7tlx57XpuOamYQ-gG60iokY0CYRts6hbNZT7hLGkmQ/s320/0072.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Góra, góra, lekko w doł. Góra, góra, lekko w dół. Ciężko się jedzie, bo nie ma gdzie odpocząć, jednak po kilku kilometrach wpadam na Daniela Majkowskiego. Zaczynamy naszą dwójkową jazdę i w międzyczasie trochę rozmawiamy. Mój kompan z dłuższego dystansu dowiaduje się, że jestem w seminarium i że już nie trenuję. Odpowiada mi na to, że też chciałby tak jeździć nie trenując. I w sumie wtedy zrozumiałem, że jest coś w tym dziwnego. Na liczniku przez cały rok przekręcone 1200 km. Pierwszy ostry kwas półtora tygodnia temu. Żadnych startów. Specjalnych przygotowań. A jadzie się dobrze. Ba, nawet bardzo. Bo podjazdy na równo z trenującymi cały rok, ścigającymi się, ludźmi którzy mają już pod 10 tys. km. Pobijam swoje KOM-y z przed kilku lat... Ciekawe. I raczej niezrozumiałe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRObS1YFLp3-c8gBaB_WAp0yX962gykrKUpGwmmicBW6bcFrybbJuwOthSLc_8O-FpB-JiKIZBnAKtrgsC06gMhVGRmst_stRN9i6mekZO_F5aAjQkqAKMPSeu2HjmbbZ5WlNfe8ttw1s/s1600/0102.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;797&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;265&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRObS1YFLp3-c8gBaB_WAp0yX962gykrKUpGwmmicBW6bcFrybbJuwOthSLc_8O-FpB-JiKIZBnAKtrgsC06gMhVGRmst_stRN9i6mekZO_F5aAjQkqAKMPSeu2HjmbbZ5WlNfe8ttw1s/s400/0102.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak wspólnie zbliżyliśmy się do Gorca. Daniel trochę odjeżdżał w lżejszych momentach, ja nadrabiałem na sztajfach i krótkich zjazdach. W końcu jednak po długiej mordędze dojechaliśmy na Gorc. 16 km sukcesywnej wspinaczki dało się we znaki. A teraz to, co Tomki lubią najbardziej. Dzida w dół.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zjazd znałem wcześniej, od początku szeroko, bezpiecznie, bez kamieni, ale im bliżej końca tym trudniej. Robi się stromo, wyskakują kamienie, skałki. Końcówka to już ostra rąbanka po kamlotach. Wszystko suche, rusza się... To super! Można nadrabiać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stwierdziłem jednak, że nie szaleję. Nie chcąc się rozwalić postanawiam, że będę jechał roztropnie. Ta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W połowie zjazdu w jednej z kałuży zobaczyłem ślady dwóch rowerów. Tak myślałem, że jadę w okolicy pudła OPEN, ale nie wiedziałem kto oprócz Maćka Ścierskiego mógł mi odjechać. Kilkaset metrów dalej zobaczyłem, że nad drogą unosi się kurz... Żadnego motoru nie słychać... no to gonimy. Chwilę później wyskoczył przede mną Adam Galman. Doszedłem, odczekałem, prawa moja i leeecimy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na koniec zjazdu miałem dużą przewagę. Wpadłem na asfalt i pognałem do mety. Nie była to jednak taka szaleńcza ucieczka jak wczoraj, tylko już kontrolowanie sytuacji. Do mety udało się utrzymać przewagę i nawet trochę sił. Etap był ciężki, podjazd pod Gorc straszliwie nieprzyjemny, ale drugi dzień z rzędu na ostatnim zjeździe wygrywam drugą pozycję OPEN (przy okazji wykręcając najlepszy czas zjazdu wśród wrzucających wyniki na Stravę. A wrzuca cała czołówka). Miłe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W momencie kiedy do mety dojechał Adam nawiązał się dialog:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;- Ksiądz? (dzień wcześniej byłem w koloratce na dekoracji)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Prawie. Kleryk.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zjeżdżasz jak szatan. Ale nie mówię głośno, żeby tam na Górze nie słyszeli.&quot;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiaJPcUNMAZtpcgC5zmEOdoyKgy5ElbE8FDm5Iiby7ISkH52lT37FDFBmQkzgUL12_f9C9_YS87szyWW6FMQFQ5Q300d6Iew3QMkJK-M3L_coUSH5Nyztanwy9PeO5aQhUX51eBKcTvIEs/s1600/0283.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiaJPcUNMAZtpcgC5zmEOdoyKgy5ElbE8FDm5Iiby7ISkH52lT37FDFBmQkzgUL12_f9C9_YS87szyWW6FMQFQ5Q300d6Iew3QMkJK-M3L_coUSH5Nyztanwy9PeO5aQhUX51eBKcTvIEs/s400/0283.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
36 km, 1520 m w pionie, czas: 2:18:16, 2 miejsce OPEN, 2 w M2.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h4&gt;
&amp;nbsp;3 dzień - niedziela - 33 km / 1500 m w pionie.&lt;/h4&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJGzJRZYPF65uSnYDjDZoPtjYXAxh0Er1xYRC9en8wQG7_HzZIC3W2AM2aS5CgQ1xCW93wDNszVIsCFjRGvKz7naEZPCIY6F5a8NmB1oJKbeW41EV7R8cYm4Ne2cK6YmiJsN6ntMYyl0s/s1600/0021.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJGzJRZYPF65uSnYDjDZoPtjYXAxh0Er1xYRC9en8wQG7_HzZIC3W2AM2aS5CgQ1xCW93wDNszVIsCFjRGvKz7naEZPCIY6F5a8NmB1oJKbeW41EV7R8cYm4Ne2cK6YmiJsN6ntMYyl0s/s400/0021.jpg&quot; width=&quot;266&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Od sobotniego popołudnia pada. Nie. To jest złe określenie. Leje. Ciągle. Ostro. Bardzo chcę, żeby deszcz zrobił swoje i przestał, ale nic takiego się nie dzieje. Wizja 52 km i 2100 w pionie nie jest za wesoła. Kilkanaście stopni w Ochotnicy, na Lubaniu który mamy zdobić 8. Na szczęście organizatorzy pytają nas co o tym sądzimy. Skracamy rundę do 33 km zostawiając dwa podjazdy pod Lubań. Usuwamy najmniej błotoodporną część trasy. Jechałem tam tydzień temu, w prażącym upale, a i tak trzeba było miejscami butować. O 9:30, po krótkiej rozgrzewce rozpoczynamy nasz bój.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nastawienie jest proste. Obronić pudło OPEN. 8 minut przewagi nad Maciejem Głowackim i 10 minut nad Adamem Galmanem wyglądają optymistycznie. Trasa składa się z dwóch długich podjazdów i zjazdów. Od początku trzymam się czołówki. Odjeżdża Michał Ficek, odjeżdża trochę Maciek Ścierski. Jadę w grupce za nimi. Wczoraj zmieniłem tylną oponę. Wjechał prawie nowy Specialized The Captian i bardzo ładnie trzyma na mokrych podjazdach. Nawet w miejscu gdzie wszyscy butują udaje mi się podjeżdżać. Lepiej dla moich nóg i wiadomo... nadrabia się sekundy. Jadę ciągle koło Adama. Raz on z przodu, raz ja...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I na 4 kilometrze łup. Łańcuch. Zerwany. Super.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4b66FMIetFBXu1KwBIJdD51l_rvGVXlAbWDqZeaDV1TU1msLeASnnLWBIY03Ty8YXPRW0cnlpc387Oig7b0qfdpe0_M0CLccm_BV93keTf2ax67TdU6Yx_XzHwmxg-FSDEmRYmmIXCOE/s1600/0054.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4b66FMIetFBXu1KwBIJdD51l_rvGVXlAbWDqZeaDV1TU1msLeASnnLWBIY03Ty8YXPRW0cnlpc387Oig7b0qfdpe0_M0CLccm_BV93keTf2ax67TdU6Yx_XzHwmxg-FSDEmRYmmIXCOE/s1600/0054.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Szczerze? Nawet się nie wkurzyłem. I tak do tej pory szło mi jakoś nadzwyczajnie dobrze, więc po prostu zabrałem się do naprawy. Znaczy wpierw wyżebrałem skuwacz. W miarę szybko. Rozkułem, założyłem łańcuch. Miałem swoją spinkę, więc myślałem, że w 5 minut się zmieszczę. Ale ilość błota sprawiła, że skopałem sprawę. Spinka nie do końca wskoczyła, ja próbowałem zaciągnąć i skrzywiłem ją. Do tego się zablokowała. Więc żebrałem teraz o spinkę. Po kilku minutach dostałem, potem walczyłem z usunięciem zepsutej. Zakładając nową wszystko wyczyściłem izotonikiem... i wskoczyło. Pierwszy raz w życiu zakładałem spinkę w deszczu, mrozie, błocie... 13 minut i 20 sekudnd w plecy. To co? Gonimy? Jazda!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXZSxudMuxOyeCz3OTJAGDRA89xb_Z1ILEYbpF_VVa2l_iXRi4bmp9WVsS9D8rrSF2S9RQxV7GmPFGPhG1n6Yl8QxDH7tLkatnRt-9Qbw9vfbCSvanNCyDRPlKkxowu9F-Pu2GlL4chcw/s1600/0053.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXZSxudMuxOyeCz3OTJAGDRA89xb_Z1ILEYbpF_VVa2l_iXRi4bmp9WVsS9D8rrSF2S9RQxV7GmPFGPhG1n6Yl8QxDH7tLkatnRt-9Qbw9vfbCSvanNCyDRPlKkxowu9F-Pu2GlL4chcw/s320/0053.jpg&quot; width=&quot;213&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Jeszcze do końca podjazdu nadrobiłem 3 pozycje. A byłem na szarym końcu. Dojeżdżając do bufetu, według swojego zwyczaju, z daleka rzuciłem bidonem. Ja miałem w tym czasie dojechać, odebrać już napełniony i ruszyć w gonitwę dalej. Niestety. Bidon spadł na jakąś skałkę, która nie chciała leżeć w jakimś innym miejscu. I się rozpadł. Bomba. Zjadłem na zapas żela. Wypiłem na zapas. I gonimy dalej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozpocząłem zjazd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiedziałem, że podjeżdżam raczej z rywalami na zero. Może małe różnice. Trzeba więc nadrabiać na zjazdach. I mimo błota, kamieni, korzeni leciałem w dół jak głupi wyprzedzając kolejne osoby (po etapie: &quot;Słuchaj, tam u góry ktoś musi nad tobą czuwać. Bo jak nadrabiałeś to myślałem, że na tym zjeździe się zabijesz&quot;). Skakałem nad pieńkami, składałem się w zakręty. Fajna sprawa. Wykręciłem najlepszy czas zjazdu tego dnia. A co.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I zacząłem drugi podjazd... Deszcz lał coraz mocniej. 3/4 drogi którą jechaliśmy płynął strumień. Mając doświadczenie takiej pogody wykorzystywałem go w wielu miejscach. Po bokach, w błocie czasami było ciężko o przyczepność, jednak w strumieniu, gdzie całe błotko jest wypłukane można fajnie jechać. Tylko się nie widzi po czym. Ale przynajmniej się jedzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibM3WItDW8iJQFW6xXESF_aL7xYsNibhGfUWFjdY-9kr6mUewx46i06ZM5hYJ16Uopu-eCqiU74XjN4mVLZFH9F5rpqNW9dG7IlpLI-3x6T-AJavoKNBAjy5jVcXm3klLLnBBksp4i5nA/s1600/facebook_1503388022423.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1079&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibM3WItDW8iJQFW6xXESF_aL7xYsNibhGfUWFjdY-9kr6mUewx46i06ZM5hYJ16Uopu-eCqiU74XjN4mVLZFH9F5rpqNW9dG7IlpLI-3x6T-AJavoKNBAjy5jVcXm3klLLnBBksp4i5nA/s400/facebook_1503388022423.jpg&quot; width=&quot;268&quot; /&gt;&lt;/a&gt;W połowie podjazdu zacząłem doganiać pojedynczych kolarzy. Podjeżdżałem, prosiłem o łyka wody i jechałem dalej. Życzliwość wszystkich była bardzo duża, bo praktycznie wszyscy chcieli mi oddawać bidon, żebym wziął. Miłe. W głowie jednak tylko jedna myśl: &amp;nbsp;&quot;gonimy, gonimy, GONIMY&quot;. Ostatni podjazd wyścigu. Na prawdę się starałem. Dawałem z siebie wszystko, choć czułem, że to może nie wystarczyć. Mimo to, kilka kolejnych osób wyprzedziłem. Odcinek który trzeba było butować prawie wbiegałem. Przed szczytem dogonił mnie jeszcze jeden chłopak po awarii, ja dogoniłem Łukasza Latusika... i wspólnie zaczęliśmy ostatni zjazd. Zaczęliśmy. Bo po chwili już leciałem sam. Na granicy błędu. Adrenalina robiła swoje, hample tylko w konieczności, a tak to dokręcamy, dokręcamy. W życiu bym tak nie zjeżdżał. W takich warunkach, błocie, zmęczeniu. Ale wiedziałem, że w klasyfikacji może być ciasno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatnie 2 km lekkiego podjazdu asfaltowego praktycznie mnie zniszczyły. Kierownica w zębach, zapiek niesamowity... Byle się obronić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wpadłem na metę i padłem. Wyścig na zero. Czyli? Zero sił. Chyba się udało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A potem liczenie. Obroniłem? Tak! Adam Galman wskoczył na 2 msc. OPEN, ja zająłem ostatecznie 3. Niesamowite uczucie, kiedy po 13 minutach straty gonisz w deszczu, błocie, ryzykujesz, żeby obronić pudło OPEN w generalce... i się udaje! Zachowałem jeszcze 3,5 minuty przewagi nad Maciejem Głowackim.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjafQG-27IZzcLKNEOUMn5ht34fWxO1APSS5UsSnHocs-5FCokUaQBXYyYuENw13j5PRYMPuaoz89yTiEmPd7A4rDB7aoVcwMD3eDY78CBLiDEUmxZ6MiQ_ys9pgUmRPcHQUvfFNWex69M/s1600/0153.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjafQG-27IZzcLKNEOUMn5ht34fWxO1APSS5UsSnHocs-5FCokUaQBXYyYuENw13j5PRYMPuaoz89yTiEmPd7A4rDB7aoVcwMD3eDY78CBLiDEUmxZ6MiQ_ys9pgUmRPcHQUvfFNWex69M/s1600/0153.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co ciekawe... porównując czasy na Stravie obliczyłem (oprócz tego, że serio wykręciłem najlepsze czasy tego dnia), że na dwóch długich zjazdach nad Maciejem zrobiłem trochę ponad 5 minut przewagi... Czyli gdyby nie zjazdy to byłbym czwarty w generalce. Ostra sprawa. Jednak na coś te szaleństwa się przydają. :)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trochę podsumowania...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Serio nie wiem jak wytłumaczyć moją dobrą dyspozycję na tym wyścigu. Gdybym trenował, gdybym się ścigał, gdybym się przygotowywał specjalnie to bym rozumiał... ale tak... Wiadomo, pamięć mięśniowa jest, wydolność jakaś tam też została... ale to jak mi się jechało jest już trudniejsze do zrozumienia. To chyba jakaś pomoc z Góry. Czy to zalicza się do nielegalnego dopingu?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatecznie w kategorii M2 zająłem 2 miejsce, OPEN - 3. Pierwsza etapówka w życiu odhaczona. Było świetnie. Trzeba przyznać, że organizacja na najwyższym poziomie, świetna atmosfera (!).dużo fotografów, dobre posiłki regeneracyjne, mechanicy, bufety, spoko nagrody... Trasy bardzo, bardzo wymagające. Jest gdzie się ścigać. Frekwencja była trochę słaba, ale to w kolejnych latach będzie się zmieniać. Przyjeździe. Warto. :)&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyw70sH3Thq2flPEhnZ3A5h3tzLEdM0rMZMSCdSY6KpaqNGSZ535pmw6F24JU5eM-WVq29eClQ0bO963CK4UzmHXaoHwQPt84tzRWPTwsjzRIdfWdHEmBQDEHNULVQM6A7OBMVM0S8wtc/s1600/facebook_1503387983476.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1079&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyw70sH3Thq2flPEhnZ3A5h3tzLEdM0rMZMSCdSY6KpaqNGSZ535pmw6F24JU5eM-WVq29eClQ0bO963CK4UzmHXaoHwQPt84tzRWPTwsjzRIdfWdHEmBQDEHNULVQM6A7OBMVM0S8wtc/s640/facebook_1503387983476.jpg&quot; width=&quot;428&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek -MTB&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/4896837863358078099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2017/08/ochotnica-mtb-4-towers-czyli-jak.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4896837863358078099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4896837863358078099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2017/08/ochotnica-mtb-4-towers-czyli-jak.html' title='Ochotnica MTB 4 Towers - czyli jak pojechać pierwszą etapówkę w życiu.'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyP19Xy_vrVBZA4GJRr6p3LGPFjah_6jQWij2uiSenbo3LRuI4HqqRjhREGRUmXrVC071xjndz-V0NRHREocCGiVpN6MActq2ZgVus3B3SA1f5oasn0hYxos7XXdJZfixpz-vV-drvavw/s72-c/ochotnica1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-7827608209981187541</id><published>2016-06-11T16:48:00.000+02:00</published><updated>2016-06-11T16:48:03.273+02:00</updated><title type='text'>Ile pracy... ile zadań... - czyli z lekkim uśmiechem o tym co teraz robi Tomek-MTB.</title><content type='html'>&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;­­­­­­Ile pracy! Ile zadań!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Cały dzień jest pełny zmagań&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tu wykłady, tu spotkania&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z braku czasu boli bania&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tak więc mocno postanawiam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Co dzień zdanie te powtarzam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Że już czasu nigdy więcej&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie zmarnuję… umrę prędzej&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Biorę się więc do nauki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To wymaga wielkiej sztuki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tak bez kawy, tak na sucho?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Oj, wygląda to już krucho&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc wsypuję do kawiarki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Najlepszej kawy trzy miarki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zapach się unosi mocny&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Oby czas ten był owocny&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A siadając już do biurka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przed moimi drzwiami zbiórka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Bo koledzy z mego roku&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Już szykują się do skoku&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I tak wchodzą grupeczkami&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ze swoimi kubeczkami&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;By kolega z naszej ławy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W samotności nie pił kawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I choć kawa gniew mój koi&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To nauka w miejscu stoi&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc po kawie ich wypraszam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na… za tydzień ich zapraszam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Siadam więc do biurka mego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;By z nauką dopiąć swego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Piję kawy też ostatki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ale zaraz… gdzie notatki?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Szukam wszędzie, nigdzie nie mam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc myślenie swe już zmieniam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Może Marcin wziął je wcześnie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Idę więc do niego spiesznie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wbijam prosto do Marcina&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Spina wielka mnie już trzyma&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A on widząc puls mój żwawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Leje dla spokoju… kawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Co więc robić, pytam śmiało?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czy to się zmarnować miało?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przecież miał on urodziny&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I tak zeszło pół godziny&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc gdy zjadłem już roladki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pytam go o me notatki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A on patrzy ze zdziwieniem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Czy zarządzam twoim mieniem?”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Co więc robić? Gdzie ich szukać?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czy do wszystkich braci pukać?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Bardzo szybko więc wychodzę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W bólach w głowie plan swój rodzę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc na furcie biorę kaczkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;By zapytać naszą paczkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czy ktoś nie wziął mych notatek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wielkiej pracy mój ostatek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I wnet Wojtek do mnie dzwoni&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Słychać w głosie, że się broni&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Że on nie chciał, że tak wyszło&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie wie co do łba mu przyszło&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Prosto idę więc do niego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;By z szukaniem dopiąć swego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A on nie chcąc ze mną zwady&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przepraszając… leje kawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Skruchy tej olać nie można&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Bo postawa to bezbożna&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Piję więc gadając mile&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I godzina mija w chwile&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I na koniec pytam śmiało&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Co tu do mnie wrócić miało?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A on dusząc się ze śmiechu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Mówi do mnie bez pośpiechu:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Cały dzień tak tutaj siedzę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nikt nie przejdzie przez mą miedzę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W samotności tu konałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z notatkami… żartowałem”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czy to prawda? No nie wierzę!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Złość mnie bardzo wielka bierze&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Włosy z głowy już wyrywam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I o pomstę nieba wzywam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na korytarz wiec wychodzę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I wnerwiony bardzo srodze&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na rektora prosto wpadam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Choć tu Tomku, coś Ci zadam”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Sto kartonów mi pokazał&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Docelowe miejsce wskazał&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Weź te książki do mnie proszę”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc posłusznie tak je noszę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Biegam z nimi w wielkim pocie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Dwie godziny… po robocie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ledwo się po pracy zbieram&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A notatek ciągle nie mam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Już mi trzęsie się podbródek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A ksiądz rektor bez ogródek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Wielką pracy miałeś dawkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Może chcesz też wypić… kawkę?”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Słabo byłoby odmówić&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;No więc co też miałem mówić?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przy stoliku se usiadłem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kawę spiłem… ciastka zjadłem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po godzinie się zebrałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Do pokoju się udałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A notatek jak nie miałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nadal nie mam… ciała dałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To dwudziesta już godzina?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wszystko mówi moja mina&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Toż to przecież senna zmora&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Bo wybiła kręgów pora&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na dzielenie się udałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zwierzyć się tam komuś chciałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Lecz według starego prawa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Dziś imieninowa… kawa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Już bez buntu to przyjąłem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kawę tę na klatę wziąłem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A tuż po niej, jak to bywa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Każdy się do siebie zmywa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Teraz czas jest na spoczynek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I tak pełniąc mój uczynek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie chcąc kumpla ciągle budzić&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie chcę się nauką trudzić&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z notatkami spokój dałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Więc do spania się udałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I pomimo kaw tych mocnych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Do krain przeszedłem nocnych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tak więc czytelniku miły&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Gdyby myśli Ciebie biły&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Co robimy tu w samarze&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W tym ogólnym naszym gwarze&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jak to widać mnóstwo zadań&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Cały dzień jest pełny zmagań&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Same naukowe sprawy&lt;br /&gt;
Już na myśl tę chciałbym… kawy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkRHZc_anfEuWcl101fXFjuimBVGuJwgZ60U6e4ilq807pXw3d9JXsho-cqJvzoxpnruSCYXK3382t2DWbbvkvSk8rOIetiIxeGV8X8Xvl6AmpZ5qvVWTDBtbHhFd0VVucPeZJHh6Q0PY/s1600/a-baa-coffee-smile.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;265&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkRHZc_anfEuWcl101fXFjuimBVGuJwgZ60U6e4ilq807pXw3d9JXsho-cqJvzoxpnruSCYXK3382t2DWbbvkvSk8rOIetiIxeGV8X8Xvl6AmpZ5qvVWTDBtbHhFd0VVucPeZJHh6Q0PY/s400/a-baa-coffee-smile.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pozdro!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tomek-MTB :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/7827608209981187541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/06/ile-pracy-ile-zadan-czyli-z-lekkim.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7827608209981187541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7827608209981187541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/06/ile-pracy-ile-zadan-czyli-z-lekkim.html' title='Ile pracy... ile zadań... - czyli z lekkim uśmiechem o tym co teraz robi Tomek-MTB.'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkRHZc_anfEuWcl101fXFjuimBVGuJwgZ60U6e4ilq807pXw3d9JXsho-cqJvzoxpnruSCYXK3382t2DWbbvkvSk8rOIetiIxeGV8X8Xvl6AmpZ5qvVWTDBtbHhFd0VVucPeZJHh6Q0PY/s72-c/a-baa-coffee-smile.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-6890501751242929610</id><published>2016-05-07T22:03:00.001+02:00</published><updated>2016-05-07T22:03:51.434+02:00</updated><title type='text'>Jak zostać kolarzem. Amatorem. </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_VwZInwu02mM3HMME8Cj-E-Kpx5DYPI-NzK_VgTnAYEKqJhi6JSKqvs7l_TYpCPXlOTAYIfiPt5VuvcKVF7AbDzN29CaRmP9NEfLJsWPjm3yRew8Li4imW9FhJV1kkqIZ301ZU-QSwU8/s1600/DSC_8996.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;265&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_VwZInwu02mM3HMME8Cj-E-Kpx5DYPI-NzK_VgTnAYEKqJhi6JSKqvs7l_TYpCPXlOTAYIfiPt5VuvcKVF7AbDzN29CaRmP9NEfLJsWPjm3yRew8Li4imW9FhJV1kkqIZ301ZU-QSwU8/s400/DSC_8996.JPG&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Tak. Lubię ten
moment. Stoję w sektorze, odliczanie. Wszyscy odpalają pulsometry, chwytają
porządnie kierownicę i wraz z wystrzałem ruszają. Potem następuje fala dźwięków
wpinania się w SPD-y całego kolorowego peletonu. I…? Dzida! Znów wyścig. Tak
jak kiedyś. Prawo, lewo, jedno koło, drugie koło. Prawa moja. Beztlen i zapiek.
Wszędzie na styk, kierownica w kierownicę. Trochę adrenaliny, mocne
zaciągnięcia. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Na twarzy zmęczenie,
nogi bolą niemiłosiernie, ale w środku radość. Tak dobrze znów wrócić na trasę
wyścigu. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę przytrzymać koło, dać długą mocną zmianę na szosie, odskakiwać
na krótkich zjazdach. Ryzykować na zakrętach, wyprzedzać kolejne osoby. Jestem
w żywiole. &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1ybJ_KaDMbQKNg0IBWs3-Y9YQlS5N76i7FTT3IA3rp56w9YkOY-yq7S3a6LhDNQoqZMHaPKgtMEgSfUhJtaTVaE0pUsg0Dxaau_JOhwAFBGmUH1mVxXWEEljLcL-Z5ypzm_R3_fhMkmQ/s1600/IMG_4998.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1ybJ_KaDMbQKNg0IBWs3-Y9YQlS5N76i7FTT3IA3rp56w9YkOY-yq7S3a6LhDNQoqZMHaPKgtMEgSfUhJtaTVaE0pUsg0Dxaau_JOhwAFBGmUH1mVxXWEEljLcL-Z5ypzm_R3_fhMkmQ/s320/IMG_4998.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Łapię żela, rozwalam
manetkę, walczę z łańcuchem, próbuję wrzucić na dużą tarczę, sprzęt nie
współgra. Robię wszystko, żeby stracić jak najmniej czasu. W końcu stwierdzam,
że jadę z młynka wszystko. Kadencja non-stop ponad 100, 110, ale daję z siebie
wszystko. Idę w trupa. Nogi pieką, walczę o każdą pozycję, nadrabiam na
zjazdach podjazdy wykorzystuje na urywanie rywali. Zakręty łokieć w łokieć,
byle nie dać się zblokować. I w końcu wpadam w okolice mety. Jadę do końca
wszystkim co mam, sił na sprint brak, jednak na ostatnim wzniesieniu zostawiam
dwie osoby. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Na mecie ledwo co
łapię oddech, usiadłem sobie. I ten stan po wyścigu… swoje zrobiłem, można
odsapnąć. Emocje jeszcze w środku wariują. Mimo zapieku w nogach, wielkiej
zadyszki, bolących pleców uśmiech z gęby nie schodzi. To jest to! Dobry wyścig
- dałem z siebie wszystko. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Tak samo jak kiedyś!
Jak przed kilku laty! No... prawie tak samo. Tylko ten moment, kiedy zadowolony
schodzisz z trasy, bo rzeczywiście dałeś z siebie wszystko i podchodzisz do
tablicy z wynikami... ulatuje z ciebie całe powietrze… 80 OPEN. Jasny gwint. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Ale jak?!
Podchodzisz jeszcze raz. Sprawdzasz. No jak byk, nic się nie zmieniło. Czekaj..
nie, to nie jest numer startowy. No 80-te miejsce. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
No tak Tomku - mówię
sobie. Przecież jesteś klerykiem i nie jeździsz. No właśnie. Żeby jeździć,
trzeba jeździć. A jak się nie jeździ, to się nie jeździ. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
I mimo, że wynik
jest adekwatny do formy, do tego, że przecież w tym roku zrobiłem tylko 350km
(czyli mniej więcej tyle, co kiedyś robiłem w treningowym tygodniu) i mimo, że
jest to raczej logiczna zależność… to jednak emocje mówią co innego. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Kurde. Wiecie jak
trudny jest mentalny przeskok między wyczynem a amatorstwem? Kilka lat temu
często w walce o czołowe lokaty, czasami wywalczona pierwsza dyszka na dużej
imprezie, niekiedy nawet jakaś dekoracja, trudne trasy górskie, wymagające… a
teraz… 80 OPEN na lokalnym wyścigu… &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
No co zrobić… Na
zdrowy rozsądek: jestem klerykiem, mam inne zadania, inne priorytety niż
kiedyś, za to nie mam zbytnio czasu na treningi. Zrobiłem w tym roku dopiero
350km. Mogę przecież jeździć na rowerze dla przyjemności, na wyścigi przejechać
się i porywalizować z równymi sobie, poszaleć na jakiejś trudnej trasie.
Ucieszyć się z medalu, który każdy dostaje. Po prostu dobrze się bawić. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Ale nie umiem. Jest
gdzieś we mnie ciągle ten schemat wyczynowego ścigania. Nie tak prosto się go
pozbyć. Przez wiele lat w ten sposób na rowerze funkcjonowałem. Oprócz dobrej
zabawy liczył się wynik. Właśnie po dobry wynik spędzałem zimy na rowerze, chodziłem
na siłownię której bardzo nie lubiłem, itd..itd…&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Jak przełączyć
myślenie z &quot;kolarz wyczynowy&quot; na &quot;kolarz amator&quot;? Nie wiem.
Może jeszcze potrzeba czasu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Tak wiec można
powiedzieć, że jestem w trakcie stawania się kolarzem - amatorem. Znaczy już
tak jeżdżę i tak &quot;trenuję&quot;. Teraz jeszcze muszę się do tego
przyzwyczaić, że na wyścigach będę walczył… o pierwszą 100 OPEN. Ale i tak będę
jeździł. Bo to lubię. ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Ot, takie wieczorne
wynurzenia. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Do usłyszenia. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek-(corazbardziejamator)-MTB.
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: Calibri; font-size: 11pt; margin: 0in; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/6890501751242929610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/05/jak-zostac-kolarzem-amatorem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6890501751242929610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6890501751242929610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/05/jak-zostac-kolarzem-amatorem.html' title='Jak zostać kolarzem. Amatorem. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_VwZInwu02mM3HMME8Cj-E-Kpx5DYPI-NzK_VgTnAYEKqJhi6JSKqvs7l_TYpCPXlOTAYIfiPt5VuvcKVF7AbDzN29CaRmP9NEfLJsWPjm3yRew8Li4imW9FhJV1kkqIZ301ZU-QSwU8/s72-c/DSC_8996.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-6340363644142104205</id><published>2016-04-20T16:49:00.002+02:00</published><updated>2016-04-20T20:03:56.163+02:00</updated><title type='text'>O pewnym zniknięciu </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Zniknął.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Półtora roku temu. Po prostu
zapadł się pod ziemię.&amp;nbsp; Napisał, że zwija
manaty i mimo&amp;nbsp; tego, że poruszające się
istoty ludzkie powszechnie wiedziały, że słów nie dotrzymuje, to jednak
rzeczywiście to zrobił.&amp;nbsp; Nikt nie wie co
się z nim stało…&amp;nbsp; Rozmowy o nim
przerodziły się w opowiadania, opowiadania w historie, te wkrótce zostały
legendami. Legendy&amp;nbsp; bieg czasu zamienił w
niedorzeczne mity, w które i tak nikt nie wierzył. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Jednak krasnoludy i nieśmiertelne elfy
czuły ten przesuwający się cień. Ciche głosy podnosiły się w starych karczmach,
nikt nie mówił głośno, ale dawało się wyczuć, że jednak gdzieś jest. Pogłoski.
Nie możliwe, nie możliwe żeby on żył. Pogłoski przerodziły się w plotki, plotki
w rozmowy... Podobno go widziano…Sprawa stała się publiczna, choć nadal
niepewna… czyżby Tomek-MTB jednak żył? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&amp;lt;werble&amp;gt;…. Ta dam! On żyje! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Ale tak właściwie to co się stało z tym
Tomkiem-MTB? Jest klerykiem, mieszka w seminarium. Więc wyobraź sobie teraz obskurny,
brudny, wielki budynek. Zbudowany z kamieni. Taki gotyk. Wąskie okna, bez szyb.
Zimno, mokro, wietrznie. Tomek mieszka w takim małym lochu, w którym ma trochę
słomy na mokrej glinianej podłodze (to jako łóżko) i kilogram grochu w
skórzanym worku na którym prawie cały dzień klęczy (to jako rozrywka). Tak więc
albo śpi albo zażywa rozrywki. No chyba, że próbuje złapać coś do jedzenia -
np. mysz, albo wróble które wabi za pomocą grochu (w ramach umniejszenia
rozrywki). I tak spędza cały swój czas. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;A tak na serio to jest trochę inaczej.
Tomek studiuje, modli się, trochę pracuje… i… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; clear: both; color: black; font-family: &#39;Times New Roman&#39;; font-size: medium; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; letter-spacing: normal; line-height: normal; margin: 0px; orphans: auto; text-align: center; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 1; word-spacing: 0px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; color: black; font-family: &#39;Times New Roman&#39;; font-size: medium; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; letter-spacing: normal; line-height: normal; orphans: auto; text-align: justify; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 1; word-spacing: 0px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: &#39;times new roman&#39;; font-size: medium; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; letter-spacing: normal; line-height: normal; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11pt;&quot;&gt;Czasami wędruje sobie za kardynałem czy biskupem... a wszyscy inni obserwują aż się Tomek potknie o swoją długą albę.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4_PL-NKtpY3Ta2dOlG5bkkWktCYwiCcR_iOl4j2mOaSorAI2DrHleaG1sCr25PUbg2FJlGlAnOiCa7CdlnMxpHnim0_WxDowxsSnsT7jDOARC2hq7vuEYXP6eADstZwUCJ-NkMh7DYJY/s1600/12967310_1258098474218971_1197124118931589420_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;304&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4_PL-NKtpY3Ta2dOlG5bkkWktCYwiCcR_iOl4j2mOaSorAI2DrHleaG1sCr25PUbg2FJlGlAnOiCa7CdlnMxpHnim0_WxDowxsSnsT7jDOARC2hq7vuEYXP6eADstZwUCJ-NkMh7DYJY/s640/12967310_1258098474218971_1197124118931589420_o.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami siedzi przy maszynie&amp;nbsp; grającej klikając na zmianę przyciski czarne
i białe przeszkadza innym w modlitwie podgrywając &quot;Koziołka matołka&quot;
albo motyw z &quot;Mody na sukces&quot;. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh8D2YhxNzBYvjYWuzLsiQR4MNGAn7xpApx0FdjDZUwjYUoU8N2EEOeOUmnFEA1MnFIaiDNWUYZY-KWwoZ9adZek5k2Gmdxe6xfwSyPetd3hTh1vCVhYmv8rmMDfBnDaBzEjJNt4X2TF4o/s1600/organy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;368&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh8D2YhxNzBYvjYWuzLsiQR4MNGAn7xpApx0FdjDZUwjYUoU8N2EEOeOUmnFEA1MnFIaiDNWUYZY-KWwoZ9adZek5k2Gmdxe6xfwSyPetd3hTh1vCVhYmv8rmMDfBnDaBzEjJNt4X2TF4o/s640/organy.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14.6667px;&quot;&gt;Czasami pilnuje wieszaków z ornatami. Ważniejszych zadań nie można mu raczej powierzyć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14.6667px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgA9GwRpjs_LyhdvkAhcqPEtZ2I994rjAe46ObXTg_Vsh2LDIBTVHHqumlaUWkeuen08AaGzbIsH9aDvK0v9nisacEHKFjxVWDDXbeQqoN01opH0wWyKQC0JTrTcDG4IGi9bz9Q13akpow/s1600/20160415_155520.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgA9GwRpjs_LyhdvkAhcqPEtZ2I994rjAe46ObXTg_Vsh2LDIBTVHHqumlaUWkeuen08AaGzbIsH9aDvK0v9nisacEHKFjxVWDDXbeQqoN01opH0wWyKQC0JTrTcDG4IGi9bz9Q13akpow/s400/20160415_155520.jpg&quot; width=&quot;300&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14.6667px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami jeździ ze zorganizowaną bandą
kojotów i wyjąc próbuje wypędzić ludzi z kościoła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiG4kq_0GJH4NY41KjrTrcSHLTYnb5A-N6cuTpgrG9Vm2PUucEONhY3lziAIRGsKbGEK4WNOA25F-IQbk7FatA1izfJ8pDoewVAzayRR9yO2YBa5GjN5i3a9p010WPUrpf4TDsPO3MwPzU/s1600/f3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;428&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiG4kq_0GJH4NY41KjrTrcSHLTYnb5A-N6cuTpgrG9Vm2PUucEONhY3lziAIRGsKbGEK4WNOA25F-IQbk7FatA1izfJ8pDoewVAzayRR9yO2YBa5GjN5i3a9p010WPUrpf4TDsPO3MwPzU/s640/f3.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami się przebiera za króla Izraela
i&amp;nbsp; próbuje ściągać podatki z wiernych. Z
marnym skutkiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_ng-IhtTSQRXYy4DfmOdqM2M9BIWRSCyQQSs5kl839dq9BK6KlbUigMyGuviDJ5hoMZkeaiQeZbey9rodqRLerEGsvbm5DmPMAUkAinR-2OwKMUnu2JejZEeJ3X-B2eCo2idhcOVq0bE/s1600/DSC06591.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_ng-IhtTSQRXYy4DfmOdqM2M9BIWRSCyQQSs5kl839dq9BK6KlbUigMyGuviDJ5hoMZkeaiQeZbey9rodqRLerEGsvbm5DmPMAUkAinR-2OwKMUnu2JejZEeJ3X-B2eCo2idhcOVq0bE/s320/DSC06591.JPG&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Ale Tomek-MTB nadal jest Tomkiem-MTB i
czasami musi się poruszać, więc…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Urządza sobie ucieczki z seminarium i po
wyskoczeniu za mur (i oczywiście bezpiecznym przejściu po polu minowym) ucieka
ile sił w nogach. Niestety przełożeni wszczepił mu specjalny podskórny chip i
nigdy daleko nie ucieknie. Potem gaz, lodówa i powrót do seminarium.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9SYOQCpqVNuInJPjHvepIEaExHiGCuRvf8XPTKUBy4WoYcM2-qVb8gwJxAs5wcHIaHZ3eWQVGB_AI9h0enPCk99NlQ9fmY-eH0fkEaNVySrJxUzAPqxroLBraSyWINHT3hujblsG0QtM/s1600/12191400_1146778812017605_4744026579793217574_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9SYOQCpqVNuInJPjHvepIEaExHiGCuRvf8XPTKUBy4WoYcM2-qVb8gwJxAs5wcHIaHZ3eWQVGB_AI9h0enPCk99NlQ9fmY-eH0fkEaNVySrJxUzAPqxroLBraSyWINHT3hujblsG0QtM/s400/12191400_1146778812017605_4744026579793217574_n.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami wypuszczają go na trawę co by sobie
pobiegał za piłką. To w Łodzi, to w Koszalinie, to w Poznaniu. Tomkowi
spodobały się te kulonożne zawody. Bieganie przez osiemdziesiąt minut jest dla
niego miłą rozrywką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDCpCu5SIOe-cvvCVg6v4ORMhIfPl1SoUyIEyZW5cVCYErIhG9tvMR7dHf03ifX-CzkE5mS7RGPtwejpKoG_uysG3Xu5YvQuT53RBrGI-TrFFjtnJdcqDiqPlQ1DK-4x_wQ0RVAIN1vBs/s1600/Bez+nazwy-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDCpCu5SIOe-cvvCVg6v4ORMhIfPl1SoUyIEyZW5cVCYErIhG9tvMR7dHf03ifX-CzkE5mS7RGPtwejpKoG_uysG3Xu5YvQuT53RBrGI-TrFFjtnJdcqDiqPlQ1DK-4x_wQ0RVAIN1vBs/s400/Bez+nazwy-1.jpg&quot; width=&quot;351&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Raz do roku każą mu odwalić trzykilometrowy
przełajowy bieg, żeby zaprezentować dobrze Dom Seminaryjny. Tomek nie chce
biegać na tak krótkie dystanse, bo nie lubi, ale ma podłączony pastuch elektryczny…
no i biegnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiU6b5rCDgaSExN6_7MHaKhoAhWPjFS5pHXnBlWrUw5IwTeReJLa_Y0r1yIGGbQ1u4HkjbrXx4jb3B-4qXiowfIqw1zYN-yQGZ3jw1S3m0f5dPWWUTwqUJfyHni9L510BhWYgQMltZ_66M/s1600/13041093_485170785000146_1531966607490360347_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiU6b5rCDgaSExN6_7MHaKhoAhWPjFS5pHXnBlWrUw5IwTeReJLa_Y0r1yIGGbQ1u4HkjbrXx4jb3B-4qXiowfIqw1zYN-yQGZ3jw1S3m0f5dPWWUTwqUJfyHni9L510BhWYgQMltZ_66M/s640/13041093_485170785000146_1531966607490360347_o.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami jednak wykorzystuje swoje
doświadczenie i strój kolarski… i straszy dzieci, że muszą być grzeczne bo
inaczej będą w takim stroju musiały na rowerach stacjonarnych wytwarzać prąd
dla księdza proboszcza na oświetlenie kościoła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjstnIc6vrL91-xYPcLGHgth95IVYzEjqancWM8UpghumI4fxrRRV6HaxjWeb04rTNa8JeTK5lzxrJcASxW1CLPj6qpl-zisGgcbD_nu1azTGbxNc5fJY7xS87JYXP9Al9LycJ8Te9VGEk/s1600/DSC06690.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjstnIc6vrL91-xYPcLGHgth95IVYzEjqancWM8UpghumI4fxrRRV6HaxjWeb04rTNa8JeTK5lzxrJcASxW1CLPj6qpl-zisGgcbD_nu1azTGbxNc5fJY7xS87JYXP9Al9LycJ8Te9VGEk/s640/DSC06690.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Czasami jednak wypuszczają go normalnie na
rower. Zawsze jednak pod groźbą, że zabiją mu chomika jeśli nie wróci do
określonej godziny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdQMZXTpBP-Rdi8CS4CKgco5EBdMtPzyMmm4IeSy6CG4cHBG_JBzJNtrd2Qy5OToAMdLz1HjHZUxo4XdkFrqknpFdMMQWhxG8i4s8CWAaGEezWuaFkU1qcZs6HJYKZkhne2I0gjZ-bk2s/s1600/20160402_143214.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdQMZXTpBP-Rdi8CS4CKgco5EBdMtPzyMmm4IeSy6CG4cHBG_JBzJNtrd2Qy5OToAMdLz1HjHZUxo4XdkFrqknpFdMMQWhxG8i4s8CWAaGEezWuaFkU1qcZs6HJYKZkhne2I0gjZ-bk2s/s400/20160402_143214.jpg&quot; width=&quot;298&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Generalnie Tomek-MTB nie nudzi się. Ma dużo
roboty i czasami tylko żałuje, ze tak rzadko może jeździć na rowerze. Ale i tak
w swojej głowie szykuje niecny plan, aby pojechać na wyścig do Śremu, zaraz na
początku maja. Tylko prosił, żebyście nikomu nie mówili, bo chce to ogolić&amp;nbsp; z zaskoczenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Tak więc jeśli myślicie, że Tomek-MTB umarł
to jeśli powiedziałbym, że jest to prawda to wprowadziłbym was w nieprawdę,
gdyż nieprawdą jest to stwierdzenie, że umarł. Więc jeśli myślicie, że umarł to
źle myślicie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Właśnie! Tomek kazał jeszcze przekazać, że
cieszy się, że dał wam tą wątpliwą przyjemność czytania tego tekstu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Do zobaczenia.. w Śremie? Tylko nikomu nie
mówcie.. ;)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt;&quot;&gt;Tomek-MTB&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/6340363644142104205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/04/o-pewnym-zniknieciu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6340363644142104205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6340363644142104205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2016/04/o-pewnym-zniknieciu.html' title='O pewnym zniknięciu '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4_PL-NKtpY3Ta2dOlG5bkkWktCYwiCcR_iOl4j2mOaSorAI2DrHleaG1sCr25PUbg2FJlGlAnOiCa7CdlnMxpHnim0_WxDowxsSnsT7jDOARC2hq7vuEYXP6eADstZwUCJ-NkMh7DYJY/s72-c/12967310_1258098474218971_1197124118931589420_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-4908024914450831498</id><published>2015-08-24T17:38:00.000+02:00</published><updated>2016-04-20T20:04:05.943+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2015"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bike Maraton"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Myślenice"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wyścig"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Bike Maraton - Myślenice 2015. Debiut, szybkie zjazdy i bolące nogi. </title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;o:OfficeDocumentSettings&gt;
  &lt;o:AllowPNG/&gt;
 &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:WordDocument&gt;
  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;
  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;
  &lt;w:TrackMoves/&gt;
  &lt;w:TrackFormatting/&gt;
  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;
  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;
  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;
  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;
  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;
  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;
  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;
  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;
  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;
  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;
  &lt;w:Compatibility&gt;
   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;
   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;
   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;
   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;
   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;
   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;
   &lt;w:EnableOpenTypeKerning/&gt;
   &lt;w:DontFlipMirrorIndents/&gt;
   &lt;w:OverrideTableStyleHps/&gt;
  &lt;/w:Compatibility&gt;
  &lt;m:mathPr&gt;
   &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;
   &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;
   &lt;m:dispDef/&gt;
   &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;
   &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;
   &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;
   &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;
  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;
 &lt;/w:LatentStyles&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;
&lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin-top:0cm;
 mso-para-margin-right:0cm;
 mso-para-margin-bottom:10.0pt;
 mso-para-margin-left:0cm;
 line-height:115%;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
 mso-fareast-language:EN-US;}
&lt;/style&gt;
&lt;![endif]--&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Cześć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wracam właśnie pociągiem z
gór. I podejrzane wydaje mi się,&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;że&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie jedzie za bardzo spóźniony, jest czysty,
nowoczesny, zadbany… Mam gniazdko żeby podłączyć sobie laptopa… coś jest nie
tak. Prawdopodobnie jest to jakiś wschodnioazjatycki pociąg, który zachęca
swoją nowoczesnością, a potem wywozi nim ludzi do obozów pracy, albo coś w tym
stylu. Dlatego obawiając się tego, ba nawet praktycznie będąc pewnym, że nie
dojadę do domu postanawiam jak to zawsze robiłem napisać coś o wyścigu na bloga
jeszcze w pociągu. I tym oto sposobem przed dziwnym moim zniknięciem w
bezkresach azjatyckiej tundry ostatnim sygnałem jaki przekażę światu będzie
wpis o Bike Maratonie w Myślenicach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Do Myślenic miałem pojechać
czwarty rok z rzędu. Generalnie można powiedzieć, że Bike Maraton w tym miejscu
to pewnego rodzaju miejsce debiutów… w 2012 pierwszy raz wygrałem kategorię M1 na
GIGA, w 2014 pierwszy raz w piątce OPEN na GIGA…&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;a 2015? Pierwszy start w sezonie. Czemu tak
późno? Ponieważ w czasie roku akademicko-formacyjnego w seminarium nie za
bardzo mam czas i możliwości wielkich treningów i startów… ale… swój miesiąc
wakacji przesiedziałem w górach z rowerem, trochę pojeździłem i stwierdziłem, że
mimo potężnej kilkudziesieciokilogramowej (jakiś kilogram? &lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;J&lt;/span&gt; ) nadwagi i zupełnego
braku formy mogę spróbować przejechać się na wyścigu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jak pomyślałem, tak zrobiłem.
W chłodno rozpoczynającą się sobotę wsiadłem z tatą w samochód i po godzinie
jazdy byliśmy na miejscu. Skoro pierwszy start w sezonie, to trzeba załatwić
biuro zawodów, ogarnąć numer i sektor. Na szczęście nie musiałem jechać z
ostatniego, dostałem drugi, tak jak na koniec zeszłego sezonu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pojadłem sobie trochę,
pokręciłem, poprzywitałem się ze znajomymi… Przyjechał Wojtek Polcyn, Glon,
Tomek Czerniak, Jasiu Zozuliński, Romek Badura… oj trochę znajomych osób
przewijało się co chwila koło mnie, krótkie rozmowy, przywitania… Po prostu
taka atmosfera wyścigowa. Po roku przerwy, kiedy tak tego mi brakowało, czułem
się tam jak ryba w wodzie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na dziesięć minut przed
startem stanąłem sobie w swoim sektorze i spędzając czas na rozmowie z Jasiem
Zozulińskim czekaliśmy na start. Oj, jak to wszystko wyglądało podobnie jak w
zeszłych latach. Tyle tylko, że moje nastawienie trochę inne. Wcześniej
nastawiony na wynik, przygotowany, skupiony, a teraz czekając na dobrą zabawę w
przypominaniu sobie jak się jeździ na wyścigach.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Choć trasę&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w Myślenicach znałem bardzo dobrze, to jednak
tym razem nie znałem swojego organizmu. Trudno było mi powiedzieć jak zareaguje
na duże ilości kwasu, beztlenu i innych takich, więc decyzję o dystansie miałem
podjąć na trasie. Marzyło mi się GIGA, jak to zawsze jeździłem, ale nie
wiedziałem czy nogi też o tym marzą… Taktyka była jedyna słuszna. Jechać
spokojnie od początku, starając się łapać często oddech… a potem się zobaczy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpjYIxtFJ2DFq2wgrwMxMjZZkT9_ZtrpsQDeqQijQ1JK59JvE3c0r9z6cqCfXu3a-JAZBEh_itroo0ABzudlxYzsg79RAHcYbS0082IwTDW_6G5oP3kDP1o9iTxOrbUHcrjBjoGovtE-4/s1600/IMG-20150824-WA0001.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpjYIxtFJ2DFq2wgrwMxMjZZkT9_ZtrpsQDeqQijQ1JK59JvE3c0r9z6cqCfXu3a-JAZBEh_itroo0ABzudlxYzsg79RAHcYbS0082IwTDW_6G5oP3kDP1o9iTxOrbUHcrjBjoGovtE-4/s400/IMG-20150824-WA0001.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;O jedenastej ruszył sektor pierwszy,
minutę później my. Pouśmiechałem się do siostry i taty, którzy stali przy
starcie i rozpocząłem pierwszy w tym sezonie wyścig. Raczej z emocji niż wysiłku
tętno skoczyło ładnie do góry, ale przejmować to się tym nie przejąłem.
Wspólnie rozpoczęliśmy pierwszy podjazd… Od samego początku asfalt łagodnie
prowadził nas ku górze, a ja nie za bardzo kwapiąc się do wyprzedzania
podążałem raczej w tyle peletoniku drugiego sektora. Wiedziałem, że nawet jak
pojadę na mega to i tak będzie gdzie wyprzedzać. Starałem się jechać równo, a
na delikatnych wypłaszczeniach nie dokładać do pieca, tylko wręcz przeciwnie,
starać się zbijać tętno i kręcić na wysokiej kadencji. Mimo to, im dłużej
podjazd trwał tym wyprzedzałem kolejne osoby, które po pierwszym skoku
stwierdziły, że muszą trochę odpuszczać. Po wjeździe w teren nastąpił króciutki
zjazd i kolejne kilometry w górę, z tym, że po przyjemnym szutrze. Wspinałem
się spokojnie, jednak coraz mocniej w porównaniu i do mojego startu i do innych
kolarzy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przy końcówce podjazdów
znalazłem się&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w niewielkiej grupce,
której już nie wyprzedzałem. Wiedziałem bowiem, że szutrowe zjazdy sprzyjają
współpracy. I tak też zrobiliśmy. Czasami wysuwałem się na przód, aby naciągnąć
ekipę, a zaraz potem chowałem się za w tym momencie szybszymi. Normalna sprawa.
&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Końcówka zjazdu była troszkę bardziej
techniczna, wiec pozwoliłem sobie na „lewa moja” i trochę z przytupem puściłem
się ostro w dół. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Oczywiście moja ucieczka nie
była wielka i po kilkuset metrach byliśmy razem i rozpoczęliśmy wspólnie &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnmO6qplUY0JeLe-EhG8QlHDIFi1c11AyepoG7qOsdtMPprSl0dnHWnhBWhqnGGZ619gOyS3PeFWrp6cIOh9YZP0X370SzO894_V3T477K2N5OPkGUZt_tf8eWmVCuscNa9fYRpubUwE8/s1600/11874984_1105003052846213_118293472376964578_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnmO6qplUY0JeLe-EhG8QlHDIFi1c11AyepoG7qOsdtMPprSl0dnHWnhBWhqnGGZ619gOyS3PeFWrp6cIOh9YZP0X370SzO894_V3T477K2N5OPkGUZt_tf8eWmVCuscNa9fYRpubUwE8/s400/11874984_1105003052846213_118293472376964578_o.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
podjazd
po płytach. Ostro pod górkę, ale na szczęście dla moich nóg nie za długo. Po
drodze siedziała i robiła fotki Ania Olszańska, padło „Cześć. Cześć”, z drugiej
strony „pstryk, pstryk” i poleciałem dalej. &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Mimo braku wyścigowych
kilometrów jechało mi się bardzo miło i przyjemnie. Miałem wielką radość z
podjeżdżania, wyprzedzania… po prostu ścigania. Jechałem spokojnie, tak, jakbym
szykował się na dystans&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;GIGA.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po krótkim wystomieniu minąłem
bufet, dotarłem do rozjazdu i kierując się na dystanse MEGA/GIGA rozpocząłem
delikatny podjazd w stronę rund. Tereny znane, więc jazda płynna. Popatrzyłem
przez chwilę na widoczki i przejeżdżając przez rów rozpocząłem prosty zjazd
terenowy. Mimo, że prosty, to jednak grupka nieźle blokowała. Chyba udało mi
się wyprzedzić z dwie osoby, ale na dużym poziomie ryzyka, więc stwierdziłem,
że poczekam chwilę na asfalt. Gdy tylko nań wpadliśmy ruszyłem w dół. Sprawnie
pokonałem dwie patelnie i następnie po płytach z wiatrem w kasku pokonywałem
kolejne metry wcześniej zdobytego przewyższenia. Co prawda nie miało to
większego znaczenia, ponieważ zaraz miał się zacząć podjazd, ale blokującą
grupkę zostawiłem mocno za sobą i swoim (chyba szybkim :)&lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;&lt;/span&gt; ) tempem pokonałem ostry
asfaltowy zjazd. Na dole ostra nawrotka, którą za pierwszym razem gdy
startowałem w Myślenicach omal nie przestrzeliłem i pierwszy naprawdę
wymagający podjazd. Długi, wpierw asfaltowy, potem po płytach. Moje przełożenie
26-36 nie pozwoliło na obijanie się, więc stosunkowo mocnym tempem wyprzedzałem
kolejnych zawodników. Dogoniłem pana Jasia, ale na uśmiechy nie było siły. Nogi
trochę piekły, ale to i tak nie odbierało potężnej frajdy z jazdy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po płytach nastąpił krótki
zjazd w teren, troszeczkę zjazdu i kolejne metry przewyższenia znów na
asfalcie. Zacząłem troszeczkę przyspieszać, tak, jakbym wpadł w rytm wyścigowy.
Trochę pokulaliśmy się po aslfacie, wjechaliśmy w teren. Dogoniłem Kubę
Hodyjasa, pogadaliśmy trochę, bo w końcu rok się nie widzieliśmy. Dopiero po
wjeździe w trudniejszy teren, bardziej selektywny zacząłem troszeczkę
odjeżdżać. Widać było, że niektórzy kolarze mieli problem z zostaniem na
rowerach, ja jednak wiedząc co się kroi i zostawiwszy trochę zapasu w nogach
ruszyłem mocno do góry. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na końcu podjazdu mocno
przyspieszyłem, wyprzedziłem dwie osoby tak, aby zjazd zacząć na pierwszym
miejscu. Ostro w dół, po kamieniach, korzeniach, potem przejście w singiel.
Doganiam Wacka Szwarca, Krzycha Andrzejewskiego…&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Na końcu zjazdu mijam bez zatrzymania bufet i
ruszam w stronę podjazdu. Zostawiam ekipę za sobą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po bufecie wpierw ostro pod
górkę, a potem troszkę delikatniej, ale ciągle w stronę grani, którą także miło
wspominam z poprzednich lat… W 2012 roku leciało się tutaj w chmurach,
widoczność na może 30 metrów do przodu… trzeba było naprawdę rozglądać się za
strzałkami, żeby nigdzie nie polecieć źle… Teraz bezchmurnie, słonecznie… Ale
trasa ciągle ta sama. Po kilku kilometrach podjazdu krótkie, ale szybkie
zjeździki. Są kałuże, kamienie, korzenie. Zostawiam kolejne osoby za sobą. Robi
się coraz luźniej, ekipa się porozjeżdżała… Przypomina mi to wyścigi na GIGA,
gdzie jechało się samotnie. Rower, przyroda, podjazdy, ty i twoje zmęczenie…
Lubię to. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Niestety gdzieś na szybszym
zjeździe gubię mój jedyny bidon. Nawet słyszałem jak leci, jednak zanim bym się
zatrzymał i przeszukał te krzaki… stwierdziłem że nie ma co robić zamieszania.
Puściłem się dalej w dół. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To był ten etap wyścigu w
którym już cierpiałem na podjazdach, ale na zjazdach ciągle nadrabiałem i
wyprzedzałem kolejne osoby. Może i w dobrej formie nie byłem, jednak człowiek
tak szybko nie zapomina technicznych rzeczy. Zjeżdżało mi się naprawdę fajnie i
szybko. Atakowałem agresywnie, wręcz może trochę nieroztropnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po kilku chwilach szaleństwa w
dół minąłem Tomka Czerniaka. Laczek. Coś tam krzyczał, prawdopodobnie to, że
zaraz dogonię czołówkę i wygram ten wyścig… No dobra, może akurat to nie było
to. Tak naprawdę to nie wiem, bo nie dosłyszałem. Poleciałem dalej w dół i
szybko dogoniłem kilkuosobową grupkę. Jechał w niej m.in. Romek Badura. Trochę
mnie powstrzymywali na singlu, ale chwilę później wyrwałem się lewą stroną i
ruszyłem w stronę jednego z trudniejszych zjazdów na wyścigu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Leciałem szybko i zanim
zdążyłem zorientować się, że coś nie gra było „po ptokach”. Na sypkich
kamyczkach uciekła mi przednia opona i wyfrunąłem. W locie stwierdziłem, że
rano u spowiedzi i na mszy byłem, więc mogę umierać. Walnąłem w ziemię, ale
zamiast zobaczyć niebo, białe chmurki i aniołów zobaczyłem niezłą chmurę kurzu
i jeszcze lecącą Ankę. Jasny gwint. Miała być ładna śmierć, ale przed upadkiem
zapomniałem ściągnąć kask. Z całego planu nici. Wstałem, szybko zebrałem
Barracudę. Oszacowałem straty. Zamiast pięknej i szybkiej śmierci, udało się
lekko wyczepić koło, skręcić sztycę wraz z siodłem, oraz zostawić trochę
naskórka z obu rąk i nóg, pleców i biodra na Myślenickich kamieniach. Nie jest
źle. Kolano, łokieć i dłoń dostały najmocniej, ale co było robić. Naprostowałem
siodło, wsadziłem koło tak, aby nie chciało już uciekać i ruszyłem w dół. W
międzyczasie wyprzedziło mnie kilkanaście osób, w tym Tomek Czerniak. Okazało
się, że na dole na mnie czekał. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Spytał czy nic mi nie jest,
jak się czuję… Okazało się, że stracił bardzo dużo czasu na ogarnianiu laczka i
że opona nie trzyma za dobrze… Powiedział, że zjeżdża na MEGA i że będzie mi
towarzyszył. Dawno przecież się nie widzieliśmy i nie gadaliśmy. Jako, że
bidonu już nie miałem, to Tomek mnie poczęstował swoim. I tak wspólnie
rozpoczęliśmy szutrowe podjazdy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zacząłem cierpieć. Nie tylko z
powodu upadku, ale także mięśniowo. Nogi powoli miały już dosyć. Marzenia o
dystansie GIGA zaczęły odpływać. Trzeba było więc polecieć na krótszy i dać z
siebie wszystko. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wraz z Tomkiem, który trochę
poopowiadał mi jak to było na Sudety Challange, zaczęliśmy nadrabiać stracone
pozycje. Po szutrach skręciliśmy na ostrzejszy podjazd. Jeden błędny ruch i
musiałem kawałek butować. Na górze czekał Tomek i razem rozpoczęliśmy zjazdy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wyprzedzałem kolejne osoby i
mimo bólu w ręce ciągle miałem wielką radochę z jazdy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po kilku kilometrach zjazdu
dotarliśmy do bufetu. Zatrzymałem się na chwilę, napiłem się, Tomek naładował bidon
izotonikiem&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i zacząłem atakować jeden z
ostatnich podjazdów na trasie wyścigu. Tomek mocno mnie dopingował, ja dawałem
z siebie wszystko. Udawało się wyprzedzać poszczególne osoby, ale zapiek w
nogach był już powoli nie do wytrzymania. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przed rozjazdem do MEGA/GIGA
udało mi się&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie podjechać kawałka
podjazdu i zaliczyć butowanie. Zaraz jednak się pozbierałem i w myśl „albo w
trupa, albo dupa” z grymasem na twarzy ruszyłem w do rozjazdu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zaraz po rozjeździe trochę
zjazdu w terenie na którym tak jak na poprzednich prowadziłem naszą dwójkę.
Wlecieliśmy na asfalt, Tomek poczęstował mnie izotonikiem i zaczęliśmy ostatni
podjazd. Dokleił się do nas kolarz na rowerze KTM. Ja już nie miałem siły.
Chciałem odpuścić. Tomek co chwile zachęcał do dalszej jazdy. Próbowałem kilka
razy przyspieszyć, jednak podjazd ani nie chciał się skończyć, ani rywal nie
chciał odpaść. Ciągnęło się to przez dobre kilka minut. Cierpienie na twarzy,
zapiek w nogach niesamowity…&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Poznałem
końcówkę podjazdu. Zobaczyłem wieżę, która stoi na szczycie wyciągu… Stanąłem w
pedały i ruszyłem. Tomek zobaczył mój ruch i zrobił to samo. Kolega trzymał
się, trzymał, ale w końcu po którymś obrocie korby nie wytrzymał. Chciałem
krzyczeć z bólu. Zrobiliśmy trochę przewagi, wypłaszczyło się, usiadłem. Tomek
tylko rzucił kilka słów zachęty i zaciągnął. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Chciałem, żeby to wszystko się
już skończyło. Zastanawiałem się po co w ogóle tu przyjechałem? Po kiego grzyba
ładujesz się Tomek w wyścigi, jak nie jeździłeś przez cały rok…&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jeśli takimi tekstami rzucałem, to znaczy, że
jechałem wszystkim co miałem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W końcu jednak zaliczyliśmy
koniec podjazdu i ruszyliśmy w dół. Na szybkim szutrze wyprzedziłem Tomka,
potem&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;zaliczyliśmy ostry skręt w lewo i
zrobiło się stromiej i trudniej. Zostawiłem za sobą kolarza, jeszcze jednego i
jeszcze… Szubki zjazd w lesie, z ostrymi zakrętami przemienił się w dziki zjazd
po płytach, potem asfalt… Znam teren, jadę ostro. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Mijam strażaków i teraz wiem,
że czeka mnie dwa kilometry po płaskim do mety. Po chwili dogania mnie Tomczer,
siadam na kole i staram się utrzymać. On oczywiście patrzy na mnie i
dostosowuje do mnie swoje tempo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W końcu wjeżdżamy na ścieżkę
rowerową i do parku. Za nami nikogo nie ma… Przypomina się podobna walka z
zeszłego roku. Wtedy jednak na GIGA i to o 4 miejsce OPEN… &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wjeżdżam na metę. Nogi pieką,
ale to nie jest ten typ zmęczenia, który towarzyszy przejechaniu GIGA. Mam
jeszcze siłę, żeby utrzymać się na rowerze. Żyję!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Podjeżdżamy do bufetu. Nogi
bolą, kolano boli, ręce też… Ale jestem szczęśliwy. Nawet bardzo.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Udało się ukończyć i to nawet nie w
takim&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;złym stylu wyścig. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ostatecznie 43 miejsce OPEN i
20 w M2… 2h i 28 minut jazdy… Krótko… jeśli spojrzy się na poprzednie lata
startów… jednak w tym roku to dobry czas. Dłużej w tempie wyścigowym na rowerze
chyba bym nie wytrzymał. &lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;J&lt;/span&gt;
A miejsce? 43 miejsce to szczyt marzeń nie jest, nie? Ale nie taki był cel,
żeby wygrywać to, tylko żeby to przejechać. I to się udało. A patrząc zupełnie
abstrakcyjnie, to po roku przerwy 43 miejsce na ponad 400 startujących… no
dobra, chyba nie jest źle. &lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhaw6srE-Wb6VwOHl1N-v1hzAD-XVqKeY1-79sfHm7-DRg7gpMcwKByTRvKIKu102ksm0j9iRIZJkcx5M3_UdV4Co6yeoiVc1ogVmGh80sxs2s3a7YGD_J6N1pTCWdlZ4k-an2T5gyNh8/s1600/IMG-20150824-WA0000.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhaw6srE-Wb6VwOHl1N-v1hzAD-XVqKeY1-79sfHm7-DRg7gpMcwKByTRvKIKu102ksm0j9iRIZJkcx5M3_UdV4Co6yeoiVc1ogVmGh80sxs2s3a7YGD_J6N1pTCWdlZ4k-an2T5gyNh8/s320/IMG-20150824-WA0000.jpg&quot; width=&quot;192&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Potem trochę sobie pojadłem,
przebrałem się, ogarnąłem szlify, w punkcie medycznym czymś tam mnie popsikali.
Zjadłem nawet dobry makaron. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A potem przez kolejne godziny
czekania na zawodników z GIGA i dekoracje miałem czas na rozmowy. Ze znajomymi
których naprawdę dawno nie widziałem. Tym razem nie tylko wymienialiśmy się
wrażeniami z trasy, ale także&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z całego
roku… &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Padały pytania o seminarium, o to
czy jestem pewny i czy mogę jeździć… Miłe &lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Reasumując: &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jedno jest pewne. Świetnym
uczuciem było wrócić do peletonu kolarzy MTB. Chociaż z doskoku, chociaż bez
formy. Super było sobie szybko zjeżdżać,&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;
&lt;/span&gt;walczyć ze sobą na podjazdach… Mega przyjemne było gdy Tomek czekał na
mnie i wiózł mnie do mety „bo dawno nie gadaliśmy i się nie widzieliśmy…”. Taki
powrót z doskoku to piękna sprawa. &lt;span style=&quot;mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;&quot;&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I potem trzeba było spakować
manaty i wracać do domu… Szkoda było wyjeżdżać. Wszystko to mi się
poprzypominało, i człowiek od razu chciałby więcej… Może jeszcze się w tym roku
gdzieś uda wystartować… Mam taką cichą nadzieję. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Prawda jest też taka… człowiek
na jakiś czas może „wyjść” z kolarstwa, jednak kolarstwo z człowieka chyba
nigdy nie wyjdzie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pozdro!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tomek-MTB &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/4908024914450831498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/08/bike-maraton-myslenice-2015-debiut.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4908024914450831498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4908024914450831498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/08/bike-maraton-myslenice-2015-debiut.html' title='Bike Maraton - Myślenice 2015. Debiut, szybkie zjazdy i bolące nogi. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpjYIxtFJ2DFq2wgrwMxMjZZkT9_ZtrpsQDeqQijQ1JK59JvE3c0r9z6cqCfXu3a-JAZBEh_itroo0ABzudlxYzsg79RAHcYbS0082IwTDW_6G5oP3kDP1o9iTxOrbUHcrjBjoGovtE-4/s72-c/IMG-20150824-WA0001.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-5195020783047555894</id><published>2015-08-01T23:54:00.003+02:00</published><updated>2015-08-01T23:55:24.603+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="gdzie jeździć"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="gdzie trenować"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Góry"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kolarstwo"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Radon"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wakacje"/><title type='text'>A teraz będę wzbudzał zazdrość</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinZAyxKt8OwRqsxQbXPqSpSgDJOLTYFlWtNlPqQlktQ-fgFjmfZl7JoZURsW1FUVlhOeaDvS3Fo7qpu5F8X8N63DS_qttvBdjSw4sdkamTqxgy8zETp7orpc87w640W8pkqwWcoN4X7CQ/s1600/G0281281.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinZAyxKt8OwRqsxQbXPqSpSgDJOLTYFlWtNlPqQlktQ-fgFjmfZl7JoZURsW1FUVlhOeaDvS3Fo7qpu5F8X8N63DS_qttvBdjSw4sdkamTqxgy8zETp7orpc87w640W8pkqwWcoN4X7CQ/s400/G0281281.JPG&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie za bardzo wiem co chcę napisać, ale coś chcę. Więc tym
cosiem, będzie niniejszym wpis.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak pewnie wam bardzo dobrze nie wiadomo, bo niby skąd, no
chyba, że czytacie mojego bloga, co byłoby wielce nieprawdopodobne, siedzę
sobie właśnie w górach. Tak, właśnie teraz siedzę bo ciężko pisze się wpisy na
stojąco. Ale oprócz tego że siedzę (nie tylko kiedy piszę wpis, bo bym rzadko
siedział) to jeszcze jeżdżę. No.. ale są pewne „ale”.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtZlXUuAE8PuK4IYEoJKgjoBpq94WSEz04IYpHRcrlWkqqtxGVjwW3FxLNxA188UJEQCh1KW1zcSrYcMLhKBj5Lslz-MZcu4NkiishoiouQBYGlvy300yICMAzWfSyhMQlYQa89Q85WS8/s1600/G0081595.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;237&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtZlXUuAE8PuK4IYEoJKgjoBpq94WSEz04IYpHRcrlWkqqtxGVjwW3FxLNxA188UJEQCh1KW1zcSrYcMLhKBj5Lslz-MZcu4NkiishoiouQBYGlvy300yICMAzWfSyhMQlYQa89Q85WS8/s320/G0081595.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skoro jednak już ustaliliśmy, że nie czytasz mojego bloga, to
pewnie doskonale nie wiadomo ci, że szeroko i głośno wybierałem się w te góry
(nie tylko siedzieć) wraz z Anką, czyli moją sympatią, która waży sobie poniżej
dziesięciu kilo. Tak, takim rowerem. Ale teraz właśnie przechodzę do tego „ale”.
Jak myślicie, co jest sercem roweru? Nie. Nie przerzutka Sram. Słabo to brzmi.
Tak. Jeśli przyjmiemy, że sercem roweru jest rama, to można powiedzieć, że
kolejny raz złamałem Ance serce. Zupełnie niespodziewanie… i dla niej i dla
mnie. Po prostu pynkło. A było to na dwa dni przed wyjazdem w góry…
Prawdopodobnie sprawcą całej sytuacji był Radek, który zazdrosnym okiem patrzył
na moje wakacje z Anką. Zacząłem gorączkowo myśleć. Na funkiel nówkę nieśmigany
carbon mnie nie stać, na alu mnie stać, ale nie stać mnie na zmianę korby, bo
moja ma jakiśtamultranowyiprawdopodobniemałosztywny patent PF30.. Tak więc
postanowiłem znów oddać ramę do sklejenia, co bym mógł sam się oszukiwać, że próbuję
coś zrobić. A i tak wiem, że strzeli kiedyś. No ale jako kleryk moją ulubioną
rozrywką wakacyjną może być łamanie serca Ance. Rok w rok. Coś w życiu trzeba
robić, nie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgBZPe7KNblOH0_CEBM2N8cLoFTxLhewRskXp_xiPQTlVc2y-dSCOcgnzFw1_-v_94w1VnhyphenhyphenSa_e7KEn_tKeNC5wd2o080H3Ump7quTB6lGZSMQaLA85GHpV9SJ4O2hMLoBbAJ3SHLRVFI/s1600/G0141638.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgBZPe7KNblOH0_CEBM2N8cLoFTxLhewRskXp_xiPQTlVc2y-dSCOcgnzFw1_-v_94w1VnhyphenhyphenSa_e7KEn_tKeNC5wd2o080H3Ump7quTB6lGZSMQaLA85GHpV9SJ4O2hMLoBbAJ3SHLRVFI/s400/G0141638.JPG&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No, ale jestem już w górach. Jest ze mną (nie już taki lekki
i szybki) Radek i razem sobie jeździmy. Robię tempówki, podjazdy na niskiej
kadencji, ćwiczę sprinty… Ha. Nabrałem cię. Nic takiego nie robię, bo ja…
ostatnio z trenowaniem wiele wspólnego nie mam. Po prostu sobie jeżdżę. To też
może być przyjemne! Nie goni mnie pulsometr, ani licznik, ani żaden schemat
treningowy napisany przez jakiegoś mastersa trenera… Nic z tych rzeczy. Jak mam
ochotę to idę na rower. Jak nie mam, to czekam kilka chwil i potem już idę bo
mam. No.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tak sobie najczęściej wraz z Wojtkiem (tym razem to nie
jeden z moich rowerów) jeździmy sobie po okolicznych szoskach. Jest miło. I
czasami zimno. &lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhkOgUzpTPwKTlExCne2nDIa_Ohyphenhyphengp-qo2_VepDnuV7QeZ6AuETicbuxAO3mxf9aCuE3LFNI8bVhI0sf8ycV010K-QPPfy9Ps4XIOC-VxcFZk8C5xy__y6ZGbwj3zSkCl9J0SmY5xRPbqY/s1600/G0291411.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhkOgUzpTPwKTlExCne2nDIa_Ohyphenhyphengp-qo2_VepDnuV7QeZ6AuETicbuxAO3mxf9aCuE3LFNI8bVhI0sf8ycV010K-QPPfy9Ps4XIOC-VxcFZk8C5xy__y6ZGbwj3zSkCl9J0SmY5xRPbqY/s400/G0291411.JPG&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
20:30… zimno jak… nieważne. Po prostu zimno. A przede mną 18
km zjazdu. &lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, ma Pani jakąś gazetę?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gazetę? Jaką?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Byle jaką. &lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie rozumiem…&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Potrzebuje sobie coś włożyć pod koszulkę, bo zaraz wyzionę
ducha z zimna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A… &lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOWv-JQbdnCLBiRB88iMjSepqtnCNyec5l4cYlaSgfGmK1qrenRGDSd5GTWqYlCQPhjXrM8H2y8X_fmeuuK6po1hbALDL-DcTMTQL_qHDIXtn4ARz9IzLtxKNvC7LssHwkTw1n8SAJ57U/s1600/G0291320.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOWv-JQbdnCLBiRB88iMjSepqtnCNyec5l4cYlaSgfGmK1qrenRGDSd5GTWqYlCQPhjXrM8H2y8X_fmeuuK6po1hbALDL-DcTMTQL_qHDIXtn4ARz9IzLtxKNvC7LssHwkTw1n8SAJ57U/s400/G0291320.JPG&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Ale tylko tego wieczoru było zimno… inne dni… po prostu
wakacyjne. Piękne widoczki, ładne szoski, długie podjazdy, sztywne podjazdy,
szybkie zakręty… Tak. To jest to co kocham w kolarstwie…&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz aby trochę wzbudzić zazdrości wrzucam fotki. A
wkurzajcie się tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDURho_3qsNcv0tjq4Xmh_63CcIZ9nUy5xKbp6C1SwL7BBkxIy7zJPBrIV4Hm165TMATChvrPXgPw3k9G9lAJLqny-MZHDIXKYfdD39Lf-0ZMNgaiNhgbcgcaZ01q4XmAMCN_PFCfMm8Y/s1600/G0071486.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;482&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDURho_3qsNcv0tjq4Xmh_63CcIZ9nUy5xKbp6C1SwL7BBkxIy7zJPBrIV4Hm165TMATChvrPXgPw3k9G9lAJLqny-MZHDIXKYfdD39Lf-0ZMNgaiNhgbcgcaZ01q4XmAMCN_PFCfMm8Y/s640/G0071486.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEja-fQqqJ9AXNrNpmczN5Sv3brgmR0zi1NjTuDoYH_fJ9xSe9nYIFOlarcDSvgvuFJIbKfF4YZxrHsO0DKagpadEkFCsJ6z9YYDvLUijJ2Q5Lf_U1V7YUdlNGCj1d4gWJF8WHpOjKG-D1o/s1600/G0101624.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;470&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEja-fQqqJ9AXNrNpmczN5Sv3brgmR0zi1NjTuDoYH_fJ9xSe9nYIFOlarcDSvgvuFJIbKfF4YZxrHsO0DKagpadEkFCsJ6z9YYDvLUijJ2Q5Lf_U1V7YUdlNGCj1d4gWJF8WHpOjKG-D1o/s640/G0101624.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsF9e568BzP43pirLl2r2Fka0Z3KDy-BUrUy7hzK35jm0aEmyrEZsDJBLrSJMlo_zw78q5UGEnqh6A398kT8v_D-nwGnFruFDw-Yqif75QzTeyXdcmEYh3Guq6WuALhLrfcgFCqQfW90g/s1600/G0241857.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;482&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsF9e568BzP43pirLl2r2Fka0Z3KDy-BUrUy7hzK35jm0aEmyrEZsDJBLrSJMlo_zw78q5UGEnqh6A398kT8v_D-nwGnFruFDw-Yqif75QzTeyXdcmEYh3Guq6WuALhLrfcgFCqQfW90g/s640/G0241857.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPc1wZi1-PnJ0fbgpmVeftGr5-dZ8X6hGLLXfZCQRy-O602N2ZA49OpaVnAIh0FQgzTC5btMmq2SnkXs5LHC6DEERg7gM-Sg9jTn9Vuz7myW3FRC6ocSBwfZdJsdJQb_96V5oABEXSSLE/s1600/G0020259.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;436&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPc1wZi1-PnJ0fbgpmVeftGr5-dZ8X6hGLLXfZCQRy-O602N2ZA49OpaVnAIh0FQgzTC5btMmq2SnkXs5LHC6DEERg7gM-Sg9jTn9Vuz7myW3FRC6ocSBwfZdJsdJQb_96V5oABEXSSLE/s640/G0020259.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3KO8AncuHXwyq60nr7f2afAgaGWHwq5b1LpJmyJ0YXwTcAwTFMy5BPlVvqYNFS0a4QYT1DBAydo3KMLlmd-GB2NSGf0eF0MUAlGpbgOuJv-hbhRBnmZHIZGexpFISWrx4KwNcmGSNZrA/s1600/G0251881.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3KO8AncuHXwyq60nr7f2afAgaGWHwq5b1LpJmyJ0YXwTcAwTFMy5BPlVvqYNFS0a4QYT1DBAydo3KMLlmd-GB2NSGf0eF0MUAlGpbgOuJv-hbhRBnmZHIZGexpFISWrx4KwNcmGSNZrA/s640/G0251881.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7gaz02RU_esVXgmG_413xP79jK0w7gAKqoXbWobWJsDE2s9d6zUNC3v2e7PJr-EvSp0LaMvvdqLfJOK6mfESWgPlLx5mGscpz6w3sIGbOpv2trklEolndDEJg8EXnPgyfprpbCeQB66g/s1600/G0010134.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;346&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7gaz02RU_esVXgmG_413xP79jK0w7gAKqoXbWobWJsDE2s9d6zUNC3v2e7PJr-EvSp0LaMvvdqLfJOK6mfESWgPlLx5mGscpz6w3sIGbOpv2trklEolndDEJg8EXnPgyfprpbCeQB66g/s640/G0010134.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiwwLeEFLFc4daNtACRCM-Ecmoo2bD4FXkWacu7FdTfnqHh1GT7G6pFlgskrHnJ8aBCEdL_kKIsEqdsJInnRnM9dcOjztgNwCc3-h3kGDv8yBFY0O8qAflS3HbCENqaFAelP4udkZAPmZc/s1600/G0020328.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;408&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiwwLeEFLFc4daNtACRCM-Ecmoo2bD4FXkWacu7FdTfnqHh1GT7G6pFlgskrHnJ8aBCEdL_kKIsEqdsJInnRnM9dcOjztgNwCc3-h3kGDv8yBFY0O8qAflS3HbCENqaFAelP4udkZAPmZc/s640/G0020328.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7BqEh6__DFjnfoUTVg40sqyDukmoU59zgsFYq1gs9iWP9Um89Ox6xW_aJVQMoW-x3F6NPv1l4TWYzRd37tLv8Ee1GaEg-itiZwzvWnn7uaipRYyKyb0Ad6w-UubkhRZi0-PUt5iIfhlk/s1600/G0050855.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7BqEh6__DFjnfoUTVg40sqyDukmoU59zgsFYq1gs9iWP9Um89Ox6xW_aJVQMoW-x3F6NPv1l4TWYzRd37tLv8Ee1GaEg-itiZwzvWnn7uaipRYyKyb0Ad6w-UubkhRZi0-PUt5iIfhlk/s640/G0050855.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAUFVtbUAqVyIjQAngcUmcLzblJUn_GM6sBbRKWegXiVefdDvIDBsF5TwsoXsa-wEawG3D2BUawrYguD8Z39VRGnapeMmC5_CGnLpbWJoWggCIEgX5VoNtMgQfxb0qKJ7ARj_bYb5qGfU/s1600/G0030040.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAUFVtbUAqVyIjQAngcUmcLzblJUn_GM6sBbRKWegXiVefdDvIDBsF5TwsoXsa-wEawG3D2BUawrYguD8Z39VRGnapeMmC5_CGnLpbWJoWggCIEgX5VoNtMgQfxb0qKJ7ARj_bYb5qGfU/s640/G0030040.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
No to pozdro!&lt;br /&gt;
Ja teraz jeżdżę dalej i cykam fotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapomniałbym. Jeśli jest coś o czym bardzo nie chcielibyście przeczytać to dajcie znać, Coś z tym zrobię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomek-MTB&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/5195020783047555894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/08/a-teraz-bede-wzbudza-zazdrosc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/5195020783047555894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/5195020783047555894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/08/a-teraz-bede-wzbudza-zazdrosc.html' title='A teraz będę wzbudzał zazdrość'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinZAyxKt8OwRqsxQbXPqSpSgDJOLTYFlWtNlPqQlktQ-fgFjmfZl7JoZURsW1FUVlhOeaDvS3Fo7qpu5F8X8N63DS_qttvBdjSw4sdkamTqxgy8zETp7orpc87w640W8pkqwWcoN4X7CQ/s72-c/G0281281.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-7198756285060946308</id><published>2015-07-24T23:30:00.001+02:00</published><updated>2015-07-24T23:30:27.605+02:00</updated><title type='text'>Terapia.</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmc7GVPgl71FxNlSN0CwVHaMasHPQrkq0UjkO36CTTYU3xf7Jfvvi001ovAUb69MOmE62n2IdEc7ft0Atirzziaa-ZVkCxEXu9wz71ivtOXbJHRryz-jTcwIv0w-x9m6cDoOaqOw3f44M/s1600/gabinety6.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmc7GVPgl71FxNlSN0CwVHaMasHPQrkq0UjkO36CTTYU3xf7Jfvvi001ovAUb69MOmE62n2IdEc7ft0Atirzziaa-ZVkCxEXu9wz71ivtOXbJHRryz-jTcwIv0w-x9m6cDoOaqOw3f44M/s400/gabinety6.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Natalia, bo tak miała na imię moja nowa terapeutka otworzyła drzwi i zaprosiła do środka. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wkroczyłem wiec pewnym i bardzo trzeźwym krokiem do jasnego pokoju. Na ścianach wisiały duże zdjęcia uśmiechniętych ludzi. Wokół zdjęć napisy typu &quot;Dziękuję za uratowanie życia&quot;, &quot;Nigdy nie zapomnę tego co dla mnie zrobiliście&quot;, &quot;Dzięki wam jestem już wolna!&quot;, &quot;Czy wiesz, że długość ciała wróbla zwyczajnego wynosi 14 cm?&quot;, &quot;Byłem na dnie, a wy mnie wyciągnęliście. Dziękuję!&quot; i jeszcze parę podobnych. Na środku pokoju stało kilkanaście krzeseł, a na kilkunastu krzesłach siedziało kilkanaście osób. Dwa krzesła jednak były wolne. W takim wypadku mógłbym wyprowadzić zupełnie niepotrzebny nikomu wzór z jedną niewiadomą, który określałby ilość krzeseł. Skoro jednak jest on zupełnie niepotrzebny postanowiłem zostawić sobie to zadanie na jakiś ważny moment. Rozmyślając tak o tym rzuciłem okiem na jedyne okno w pokoju. Wpadało przez nie światło. Ale nie to przykuło moją uwagę. Spojrzałem przez nie, zobaczyłem kraty, spojrzałem niżej i moje narządy receptorowe umożliwiające widzenie zarejestrowały grzejnik obłożony gumą. Tak. Przypomniałem sobie, że jestem w ośrodku terapeutycznym. Zastanawiało mnie tylko dlaczego moja terapeutka ma ochraniacze na szczękę i paralizator. Jest tutaj aż tak źle...?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usiadłem na jednym z krzeseł, potem z powodu protestów tej ładnej blondynki wstałem i zająłem jedno z dwóch, które nie miały do tej pory właściciela... Znaczy przez ostatni czas. Bo może wcześniej miały. Ciekawe kto na nim kiedyś siedział? I za co siedział na terapii? Może coś poważnego przeżywał? Albo go wywalili?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Cy fogóle mnie sluchas? - wyrwała mnie z zamyślenia Natalia terapeutka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co? Jak? Ja? &amp;nbsp;- &amp;nbsp;nie za bardzo wiedziałem o co jej chodzi. Dodatkowo speszył mnie wzrok wszystkich siedzących wokół.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Spokojnie. Ni sie nie stalo. Psestaf sie nam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Spokojnie. Może Pani już wyjąć ten ochraniacz. Nie da się Pani zrozumieć. - zwróciłem jej uwagę, a gdy próbowała wytrzeć ze swej bluzki ślinę, którą wyciągnęła z otworu gębowego wraz z różowym ochraniaczem kontynuowałem:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Cześć. Jestem Tomek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Cześć Tomek &amp;nbsp;- odpowiedzieli chórem zebrani (oprócz pani terapeutki, która ciągle zajmowała się ogarnianiem siebie, bo zauważyła, że swój przydział śliny otrzymał także paralizator).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Już. Pani Natalio? Już się psestafiłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Bardzo dobrze. Opowiesz nam coś o sobie? O uzależnieniu? Nam możesz zaufać. Nic co zostaje tutaj powiedziane nie wychodzi na zewnątrz. Wszyscy tutaj byli uzależnieni od jazdy na rowerze, jesteś jednym z nas. Chcemy Ci pomóc. - miłym uśmiechem (już bez ochraniacza) zachęciła mnie do wypowiedzi. Usadowiłem się wygodnie, choć szczerze mówiąc wygodniej było mi na kolanach tej blondynki i rozpocząłem:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Równo za 365 dni minie rok od tego, jak nie jeżdżę na rowerze - zatrzymałem się na chwilę, ponieważ widziałem jak twarze wcześniej myślą niezmącone zmieniły swój wyraz. Po chwili wszyscy złapali, więc zacząłem całą historię od początku, jak się zaczęło, potem pierwszy trening, wyjazd na wyścig, drużyna, nowy rower... więcej ścigania, więcej rowerów, więcej problemów, więcej kasy...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- ... i tak to wszystko trwało kilka lat. Nie mogłem zupełnie się z tego wyciągnąć. Wiele osób próbowało. Tak np. po pewnym upadku na wyścigu w szpitalu naszprycowali mnie jakimiś lekami, chyba ibuprom to się nazywało i próbowali namówić do miesięcznej przerwy. Oczywiście nie dałem się. Następnie jak zerwałem mięsień to wkładali mi nogi do jakiś tub elektromagnetycznych. Mówili, że to ma pomóc, ale i tak wiedziałem, że to maszyny które wysysają mi mięśnie, żebym nie mógł jeździć. I jeszcze puszczali mi przez nogi prąd. Ale nie dałem się. Jeździłem dalej. Dopiero ostatnio prawie mnie złamali. Podeszli klasyczną metodą. Wywieźli mnie z domu, wiecie, zmiana środowiska. Zamknęli mnie w murach. Zawalili całe życie obowiązkami. I nawet w pewnym momencie myśleli, że im udało się po raz pierwszy w historii wyleczyć cyklozę. Był czas, gdzie przez dwa miesiące nie jeździłem. Ale potem wszystko zaczęło wracać ze zdwojoną siłą. Nie ma na to mocnych. Zaczęły się krótkie wypady, wyjeździki, przejażdżki... Ani oni, ani ja nie mogłem nad tym zapanować. Zacząłem jeździć więcej, spotykać się ze znajomymi kolarzami, oglądać filmiki MTB... dalej już poszło jak lawina.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I trafiłem w końcu tutaj. Teraz trochę zaskoczę was, bo nie przyjechałem się tutaj leczyć, tylko powiedzieć wam, że z tego nie da rady wyjść. To uzależnienie jest nie do wyplewienia. Choćby giry poobcinali to i tak znajdzie się sposób, żeby jeździć. Choćby zamknęli w jakimś ośrodku, to i tak chodząc po ogrodzie tyrkoczesz sobie pod nosem jak nowa piasta Mavica. To siedzi w głowie. - terapeutka Natalia wyglądała na zszokowaną i choć wiedziałem, że teraz ochraniacz na zęby na nic jej się teraz nie przyda, jednak zacząłem się martwić co z tym paralizatorem. Postanowiłem jednak kontynuować:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- I tak się składa, że w tym tygodniu złożyłem z powrotem do kupy mój wyścigowy rower, odpowietrzyłem nawet hamulce, zmieniłem tarcze. Byłem pojeździć wczoraj, byłem pojeździć dzisiaj, będę jeździł jutro! A potem wezmę rower i pojadę w góry. Na miesiąc. Wiecie jakie to uczucie... Po takich próbach odłączenia mnie od... - zawiesiłem głos. Mówiąc tutaj od odłączeniu od dwóch pedałów mogliby mnie wziąć na jeszcze inne terapie... - ...od dwóch kółek, nawet krótka przejażdżka sprawia ogromną radość. Człowiek czuje wiatr we włosach, czuje wolność! Też ją możecie poczuć! Nie musicie tu siedzieć!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stwierdziłem, że wystarczy. I tak już popsułem mojej byłej terapeutce Natalii ostatnie pół roku pracy. Byłej, ponieważ w tym momencie opuszczałem już pokój w którym byliśmy zebrani. Pod groźbą użycia paralizatora (którego nie miałem, ale pan z portierni nie musiał tego wiedzieć) sprawnie opuściłem ośrodek, odpiąłem rower i ruszyłem w stronę domu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMPBQLoVyVrOd5ae3VCPFagCeLvfbz88vBOnhsjy9LkJsyPPr0RMgd50shfoLqSS0ljMxrdsZTp3gSQN_O2Ba7ECOsMXhdQRPH0z95rXFY46reU5y0vFQuAtE1dxAzgt0HLTHE-cvIW-Q/s1600/IMG_20150723_211909.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMPBQLoVyVrOd5ae3VCPFagCeLvfbz88vBOnhsjy9LkJsyPPr0RMgd50shfoLqSS0ljMxrdsZTp3gSQN_O2Ba7ECOsMXhdQRPH0z95rXFY46reU5y0vFQuAtE1dxAzgt0HLTHE-cvIW-Q/s400/IMG_20150723_211909.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A wracając na ziemię...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Żyję! I choć nie znam tego kolesia, to podpisuje się pod jego tekstem. Pasji do roweru nie można gdzieś zgubić, zapomnieć, wyplewić. Nie ma takiej opcji. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A co u mnie? Jestem w posiadaniu kilku rzeczy:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam wakacje&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam sprawny rower&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam bilet na pociąg&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam przejechane jak na razie w tym roku 900 km&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam motywację, żeby pojeździć bo...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- mam głód roweru!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A czego nie mam?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- nie mam nogi&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- nie mam płuc&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- nie mam serducha&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co z tym fantem zrobić?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rower, pociąg, góry.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No. Będą góry, będzie rower, będzie czas... będzie pisanie.. na bloga! :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A przy okazji... wiecie jaki jest szczyt fantazji? Położyć się w kałuży, wsadzić piórko w tyłek i udawać żaglówkę. Ja wam natomiast życzę takiej fantazji i takiego poziomu absurdu, żeby spróbować na tego bloga jeszcze wrócić. A ja postaram się zrobić tak, że jak już wrócicie to będzie coś nowego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pjona!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek-MTB :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/7198756285060946308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/07/terapia.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7198756285060946308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7198756285060946308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/07/terapia.html' title='Terapia.'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmc7GVPgl71FxNlSN0CwVHaMasHPQrkq0UjkO36CTTYU3xf7Jfvvi001ovAUb69MOmE62n2IdEc7ft0Atirzziaa-ZVkCxEXu9wz71ivtOXbJHRryz-jTcwIv0w-x9m6cDoOaqOw3f44M/s72-c/gabinety6.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-9051260170122436491</id><published>2015-01-26T21:16:00.001+01:00</published><updated>2015-01-26T21:16:54.900+01:00</updated><title type='text'>No uwolnić się nie mogę. </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sesja... za tydzień. Więc siedzę i kuję różne (najczęściej zupełnie mi obce) rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgr7v0vo9F7pyRcdcu125VT_Esg8dTb82dcbxWfmm1H9nev4WAxhlj3vu2E6RsYx7IwsSZqOLdWh3s5s9YXhZoyDYjY-aLXK9zg1k8makJBMV8Q_NSHI1pu9qhubuZ25CUrgh7kTHnf-Fg/s1600/zjazd2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgr7v0vo9F7pyRcdcu125VT_Esg8dTb82dcbxWfmm1H9nev4WAxhlj3vu2E6RsYx7IwsSZqOLdWh3s5s9YXhZoyDYjY-aLXK9zg1k8makJBMV8Q_NSHI1pu9qhubuZ25CUrgh7kTHnf-Fg/s1600/zjazd2.JPG&quot; height=&quot;214&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Wiecie jak to wygląda? Biurko, lampka, muzyczka, dobra herbatka, skrypty, notatki i siedzę i próbuję ogarnąć o co chodziło Huserlowi w tej całej intencjonalności świadomości...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I wtedy właśnie, nie wiadomo skąd przychodzi mi obraz z wyścigu... Karpacz 2012... podjazd pod Dwa Mosty... on to chyba się nigdy nie kończył... miałem już tę świadomość podczas pierwszej rundy, a tutaj jeszcze trzeba drugą zrobić... albo jak w tym samym miejscu jechałem rok temu... tylko w drugą stronę.. Oj&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3Eum6yAQNv2vK4hiKfFBbdAgfO5vvt_D4EaLbQMqe_5BGXInh3GTBQkipVcYca62X7K7vTxn80AJF8MOGrXxPttgK6N5wg1Cd0uprNBpXdjUZtJYsBtomR-Leu450gCahFqU2RPSfE9A/s1600/306162_412115038817323_1221036805_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3Eum6yAQNv2vK4hiKfFBbdAgfO5vvt_D4EaLbQMqe_5BGXInh3GTBQkipVcYca62X7K7vTxn80AJF8MOGrXxPttgK6N5wg1Cd0uprNBpXdjUZtJYsBtomR-Leu450gCahFqU2RPSfE9A/s1600/306162_412115038817323_1221036805_n.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;tak.. pamiętna edycja Golonki w Karpaczu gdzie zupełnie przegrałem z trasą. Trzy razy leżałem i tylko czekałem aż błoto zaklei krwawiące kolana, żeby mnie medycy z trasy nie chcieli ściągać... A po dojechaniu do mety tabsy przeciwbólowe i orzeczenie lekarza, że na kilka tygodni muszę odpuścić ściganie... Jasne. Sześć dni później byłem w blokach startowych we Wrocławiu. No bo jak odpuścić generalkę? No ale nie był to ten Wrocław, co w 2012... Błoto, błoto, błoto. Szybką, płaską trasę jechałem prawie 4 godziny... ale było pudło.. pierwsze pudło w życiu... Co to była za radość. Po przekroczeniu linii mety walnąłem się do błotka i cieszyłem sam do siebie...&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYMT7kBpTjKLDB1orX-rv8MltFyZ7vOfxezKGV33LCsnkdNC1nai97z9iDCkDACoeZM3AyAOc0LF04b3Z9FsOyHr1j0IU24RDoI0n0dQOc-JFkr1bJM4s0KcQsylnHJnT_6VCYhkctDEM/s1600/DSC_8377.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYMT7kBpTjKLDB1orX-rv8MltFyZ7vOfxezKGV33LCsnkdNC1nai97z9iDCkDACoeZM3AyAOc0LF04b3Z9FsOyHr1j0IU24RDoI0n0dQOc-JFkr1bJM4s0KcQsylnHJnT_6VCYhkctDEM/s1600/DSC_8377.JPG&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;212&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
A z błotem kojarzy mi się jeszcze jedna edycja... kilkanaście miesięcy później... 20 kilometrów i koniec klocków...Po szybkim zjeździe hamowanie nogami w polu... Trzeba było odpuścić... Błota też dużo było w Polanicy 2013 roku... Pamiętam jak do dziś, jak jadąc do samochodu przez sam środek deptaka ludzie patrzyli na mnie jak na jakieś kompletne dziwadło... W normalnych sytuacjach pewnie bym się przejmował, ale ten stan po wyścigu... gdzie oprócz tego, żeby coś zjeść, odpocząć i zjeść niczym się nie przejmujesz... Taki byłi nastrój wykonanej roboty. I choć czasem nie było nawet sił na przebranie się, to jednak satysfakcja... Tak było w Myślenicach &#39;14. Ewidentnie najlepszy wyścig w życiu. Pojechać całą trasę równo, mocno, na zjazdach odjeżdżać.. i dojechać na 4 miejscu OPEN... Widok mety był czymś pięknym... przejechałem ją i łup na ziemię. Nawet nie dałem rady wypiąć się z pedałów...&lt;br /&gt;
Dokładnie tak samo, w tym samym miejscu, dwa lata wcześniej... pierwszy raz wygrałem wyścig w kategorii... co prawda nie było nikogo innego, ale samo pokonanie trasy, 70km, 2700 w pionie, w ciężkich warunkach dla juniora... To było coś... I mina ojca, który był pierwszy raz na wyścigu, kiedy to wjechałem na metę i nie podjechałem do niego, tylko spadłem w kałużę i tak sobie leżałem.. bezcenna. Nie wiedział czy wpierw mnie reanimować a potem wzywać karetkę czy na odwrót. Jeśli tak kończyłem wyścig... to znaczy, że był udany. Że dałem z siebie wszystko...&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXd3E8PJVTurTxDOvUFLBtDA7lkh99T0UNQu9uywKWbAqsFJ8Q7R20SkM_zlHCvxpXqnSEV2_itphinjDmqzgG2d7iYj5_H8kAXjgU3Ue0sRkhs0ALjSN5cUJw8UZEe7sVY60g2U9DGiI/s1600/bikelife.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXd3E8PJVTurTxDOvUFLBtDA7lkh99T0UNQu9uywKWbAqsFJ8Q7R20SkM_zlHCvxpXqnSEV2_itphinjDmqzgG2d7iYj5_H8kAXjgU3Ue0sRkhs0ALjSN5cUJw8UZEe7sVY60g2U9DGiI/s1600/bikelife.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Np. w Dąbrowie Górniczej 2012 - Skandia... mistrzostwa Polski amatorów... Przez ostatnie 40 km marzyłem o mecie... a gdy ją przekroczyłem... nie pamiętam. Jakąś minutę mam wyciągniętą z głowy. Leżałem sobie. Oj jak było fajnie... Albo jak podczas wyścigów rzucałem kolarstwo... Pierwsza górska Golona... Złoty Stok 2013... Miało być już płasko i meta, a tutaj dwie potężne sztajfy... &quot;Pieprzę te dwa kółka. Nie nadaję się do tego. Po co w ogóle to robię... Facet, olej ten rower. Zwijam manatki i od dziś gram w szachy.&quot; Jak podczas wyścigu szły takie teksty, znaczyło to, że jadę wszystkim co mam... I to lubiłem. Meta, żarcie, odpoczynek, powrót, dzień luzu i wracałem do ostrego trenowania... A ze Złotym Stokiem kojarzy mi się rok Golonka rok później.. na zjeździe z Borówkowej rozwaliłem się, amortyzator, pogubiłem bidony, połamałem numer.. przejechałem jeszcze 35km i wyścig ukończyłem...&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiMyctkyxaiIfkct7nRzIv6pCcjvckN9O7yiAF3NbPUmM-nX4zCp2PQzf8JQ_1zN0KWqbMkxy9JGdpe7R0WRZ2xxcYe_AFgGFdZ7QSKJkN90fQCo61byU5RCO09_nhT5d4fIDVLV88ufI/s1600/ogien2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiMyctkyxaiIfkct7nRzIv6pCcjvckN9O7yiAF3NbPUmM-nX4zCp2PQzf8JQ_1zN0KWqbMkxy9JGdpe7R0WRZ2xxcYe_AFgGFdZ7QSKJkN90fQCo61byU5RCO09_nhT5d4fIDVLV88ufI/s1600/ogien2.JPG&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;A tydzień później MINI w Polkowicach... chyba więcej na takie szaleństwo bym się nie zdecydował... 1h i 12 minut, przebijanie się z ostatnich rzędów, wyprzedzanie na pełnej prędkości dosłownie po krzakach, średnie tętno 185... Albo taka zawsze słoneczna Wisła... prawie 3000 metrów przewyższenia... Było co robić, a najmniejsze przełożenia prawie na każdym podjeździe... i do tego 30 stopni w cieniu... Ale były też inne dni.. -10, śnieg i runda na Śrem... Co pół godzinki trzeba było się przebiec, żeby palce dostały trochę krwi... i całe pozamarzane kominiarki... Oj działo się... działo...&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5Uy6HL9zN0tzcl-nyWHCBozy9IBBUBDd-kNJUXoInrJqhaPPiZcEGwTI-Lm78EQ_deK20SRVFYnxJV021cRv81Bjvm56dnjZtBCfz-bIZ6FhiP_GwiGS3kqdFnmv_-uagZ0lkAevClGc/s1600/czor.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5Uy6HL9zN0tzcl-nyWHCBozy9IBBUBDd-kNJUXoInrJqhaPPiZcEGwTI-Lm78EQ_deK20SRVFYnxJV021cRv81Bjvm56dnjZtBCfz-bIZ6FhiP_GwiGS3kqdFnmv_-uagZ0lkAevClGc/s1600/czor.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Ale były też niezapomniane treningi.. i nie chodzi o te podczas których miałem wątpliwości czy uda mi się wrócić do domu... chodzi raczej o te, kiedy w górach, jechałem tam, gdzie nogi mnie niosły i odkrywałem urocze kilkukilometrowe podjazdy w prawie niezamieszkałych dolinkach... albo przejazdy przez jakieś piękne przełęcze, gdzie nie wiedziałeś czy zająć się fantastycznie szybkim zjazdem, czy patrzeć na widoki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQjK0iRnSCxXi9Vym35NXRZ0b5rxX-Z2O5gwR4GSwYT23wiFVnM6yCZdqdtkbJ9RUHDDn50Qah9k0SPaDRWKIs9iJvxjyHAZROronRSADQnOaPlMAKfpN38I7mawhFiBq_HQkV2rxuKLc/s1600/agrafka1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQjK0iRnSCxXi9Vym35NXRZ0b5rxX-Z2O5gwR4GSwYT23wiFVnM6yCZdqdtkbJ9RUHDDn50Qah9k0SPaDRWKIs9iJvxjyHAZROronRSADQnOaPlMAKfpN38I7mawhFiBq_HQkV2rxuKLc/s1600/agrafka1.JPG&quot; height=&quot;212&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhme_PiUKFVK2eOu1CvSnqjAxwF6TMbx7D_nIf4XLRloA_-1bhhtbbCIpRvDrbGzKvIW2aUdLUWvK4Emtz62AQbklBcyEJLfvinnYv9sGAqCIE5mhrdx2bU82YIwFRJdcopuy7vMVi4QWk/s1600/10452963_659447507479240_523134903923589236_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhme_PiUKFVK2eOu1CvSnqjAxwF6TMbx7D_nIf4XLRloA_-1bhhtbbCIpRvDrbGzKvIW2aUdLUWvK4Emtz62AQbklBcyEJLfvinnYv9sGAqCIE5mhrdx2bU82YIwFRJdcopuy7vMVi4QWk/s1600/10452963_659447507479240_523134903923589236_o.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjlGPJRHPU5i_n-KWC1Vr2WV_cj4kCWlCnHqMtx3G2W3wIBbaDu8Yn9C4PToJsEALMM6g3kij0qpSxo7m4b8pujGzyNP8n5Y5hL6cHfL5Uvh4ZojkXl0vthLyeMkOPlAEsFkh7yFZqVmdI/s1600/296164_602007736509104_1822913862_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjlGPJRHPU5i_n-KWC1Vr2WV_cj4kCWlCnHqMtx3G2W3wIBbaDu8Yn9C4PToJsEALMM6g3kij0qpSxo7m4b8pujGzyNP8n5Y5hL6cHfL5Uvh4ZojkXl0vthLyeMkOPlAEsFkh7yFZqVmdI/s1600/296164_602007736509104_1822913862_n.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;266&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGp9Sn4iwV7wI38Lxb-4Kg4eHoIVijehLfIlwEK8_gdB-hULIGKo5vnk_oJZSzEiRAlkddqSDpStvCmEhH_W6CeHWsUSfttbrvEsOgniJ0KExs8UFo8tLxQR-xyvO71uIHJcFvIM3bCfY/s1600/DSC_8926+(1).JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGp9Sn4iwV7wI38Lxb-4Kg4eHoIVijehLfIlwEK8_gdB-hULIGKo5vnk_oJZSzEiRAlkddqSDpStvCmEhH_W6CeHWsUSfttbrvEsOgniJ0KExs8UFo8tLxQR-xyvO71uIHJcFvIM3bCfY/s1600/DSC_8926+(1).JPG&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;212&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJJy-DnUKFn6i1BtGD_oQsH1vis5va5n-oVEZPaLR19WpFP5iDcOj3uZVin45xjKI8UWlxoD2kewZaZ81GWNgqtgpS4U7UgPCp_q2EAq1nvMIUQn5_hpJ25r3WGvIShVkjlYNqj-bzQQ8/s1600/10259302_625004844256840_6810926889420939305_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJJy-DnUKFn6i1BtGD_oQsH1vis5va5n-oVEZPaLR19WpFP5iDcOj3uZVin45xjKI8UWlxoD2kewZaZ81GWNgqtgpS4U7UgPCp_q2EAq1nvMIUQn5_hpJ25r3WGvIShVkjlYNqj-bzQQ8/s1600/10259302_625004844256840_6810926889420939305_o.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hm... na czym się zatrzymałem? No tak... Huserl i intencjonalność...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No po prostu uwolnić się do tego nie mogę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/9051260170122436491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/01/no-uwolnic-sie-nie-moge.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/9051260170122436491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/9051260170122436491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2015/01/no-uwolnic-sie-nie-moge.html' title='No uwolnić się nie mogę. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgr7v0vo9F7pyRcdcu125VT_Esg8dTb82dcbxWfmm1H9nev4WAxhlj3vu2E6RsYx7IwsSZqOLdWh3s5s9YXhZoyDYjY-aLXK9zg1k8makJBMV8Q_NSHI1pu9qhubuZ25CUrgh7kTHnf-Fg/s72-c/zjazd2.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-3029950554991755096</id><published>2014-10-16T21:45:00.002+02:00</published><updated>2014-10-16T21:45:43.840+02:00</updated><title type='text'>Podsumowanie sezonu... czyli jak to w tym 2014 roku było... </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mimo licznych spekulacji w mediach okazuje się jednak, że Tomek-MTB, który nie dawał oznak życia przez ostatni miesiąc, nie został pożarty przez żarłoczne bestie seminaryjnych lochów i jakimś cudem przeżył.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W takim wypadku, znajdując chwilkę czasu postanowił on napisać kilka słów o swoim sezonie 2014.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BOuKTtnQFozZjjLPWUjI0USP0BYwmQxMN9FJYlQw4sJyWGmClT2mW4jJzSNFE1vG7HZ0D_DqhtdY1tfLLyseSXQNzGHFDGmRGAjhx4RuON7kbrbzqs71UCz40iZEo-Gb_skkuD82-Yo/s1600/1529853_609578725799452_1944377276_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BOuKTtnQFozZjjLPWUjI0USP0BYwmQxMN9FJYlQw4sJyWGmClT2mW4jJzSNFE1vG7HZ0D_DqhtdY1tfLLyseSXQNzGHFDGmRGAjhx4RuON7kbrbzqs71UCz40iZEo-Gb_skkuD82-Yo/s1600/1529853_609578725799452_1944377276_o.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sezon 2014 zaczął się dla mnie w listopadzie... 2013 roku. Wiadomo, baza, siłownia, tleny i inne bzdety.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cała zima przebiegła bez większych komplikacji i już pod koniec marca postanowiłem zacząć startować. Od początku były to dwa starty na wyścigach XC. Wpierw w ostatni weekend marca w Bydgoszczy na Kujawia XC, gdzie w mocnej stawce zająłem 12 miejsce, a tydzień później na Thule Cup w Wągrowcu, gdzie uplasowałem się też zaraz za pierwszą dziesiątką. Wiadoma sprawa, lekko ponad godzinne wyścigi to nie moja broszka, więc tym bardziej byłem zadowolony z rezultatów, a same starty potraktowałem jako solidny trening przed kolejnymi, już ważniejszymi startami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6ScXrPKMk5I4Fnid0pwoOEe_GBx7fFRnGEEdAiDEtveU2bolya8Hoh1NhB_7lBrCE7bpCqiUWmr_8gfmwRHnEm_BOGUnOb-dnLgHIB3Yz5J7sW5runHqBD-ckKKG6RvPuCcUZTGAnPfw/s1600/ogien2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6ScXrPKMk5I4Fnid0pwoOEe_GBx7fFRnGEEdAiDEtveU2bolya8Hoh1NhB_7lBrCE7bpCqiUWmr_8gfmwRHnEm_BOGUnOb-dnLgHIB3Yz5J7sW5runHqBD-ckKKG6RvPuCcUZTGAnPfw/s1600/ogien2.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeszcze w marcu zmierzyłem się z dwoma inauguracyjnymi imprezami moich dwóch docelowych cyklów maratonów: Bike Maraton i MTB Marathon. Na początek BM w Miekkini, gdzie zająłem 25 miejsce OPEN. Powiedzmy szczerze... szczyt moich marzeń to nie był... &amp;nbsp;Wiedziałem, że moja forma po zimie jest w dobrym miejscu, jednak potrzebowałem czegoś, a raczej kogoś, kto mi pomoże na tym podłożu zbudować lepsze rezultaty... Postanowiłem uderzyć do Bogdana Czarnoty, który mimo, że nie przepracował ze mną zimy podjął się kierowania moimi treningami... A na efekty nie trzeba było czekać długo. Zupełnie zmieniony tydzień treningowy, więcej odpoczynku, mniej katowania organizmu... to musiało zadziałać. &amp;nbsp;Murowana Goślina to przemyślana jazda co zaowocowało 12 miejscem OPEN i 4 w kategorii... Pierwszy raz na dekoracji w M2. Dobry prognostyk.&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9rQFitAZ3uQNuOuVWVqz4LseemejoMZFism0dGQtCx734Dpj572A5JcaNJQjwyjJ2aO_bwk0ziqWhpwyM_CPrCnIUrRSXivZwiRaOui2vc2jUWh6tzfD32UypAi2H81e6OeETy2DpkiU/s1600/bikelife.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9rQFitAZ3uQNuOuVWVqz4LseemejoMZFism0dGQtCx734Dpj572A5JcaNJQjwyjJ2aO_bwk0ziqWhpwyM_CPrCnIUrRSXivZwiRaOui2vc2jUWh6tzfD32UypAi2H81e6OeETy2DpkiU/s1600/bikelife.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W końcu jednak ruszyłem w góry. Dwa pierwsze starty to dwie bardzo trudne Golony... W Złotym Stoku i w Karpaczu... niestety obie trochę pechowe z powodów sprzętowych i zdrowotnych, ale przejechane i zaliczone... Nie podłamywałem się tym, szczególnie, że czułem, że szczyt formy w końcu kiedyś musi się pojawić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejny start to coś, co rzadko mi się zdarza... start na dystansie MINI w Polkowicach, gdzie po na prawdę jeździe w trupa dojechałem 3 OPEN. Co prawda nie mój dystans, ale pierwsze podium OPEN w życiu zaliczyłem... Nic tylko się cieszyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4emdFS0MKLoJDW0DASEyvPQAd02JQ6bLnS1iLEGSC75CzK4K3lWPOrIxnN6QHja6-Pp_dip4zonmRVWfcfOkncJRhJQYE-NJyMO0qLwonHyBtR5ZMmOYmfr0BK8dknmeH21TYbO2qXUs/s1600/10452963_659447507479240_523134903923589236_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4emdFS0MKLoJDW0DASEyvPQAd02JQ6bLnS1iLEGSC75CzK4K3lWPOrIxnN6QHja6-Pp_dip4zonmRVWfcfOkncJRhJQYE-NJyMO0qLwonHyBtR5ZMmOYmfr0BK8dknmeH21TYbO2qXUs/s1600/10452963_659447507479240_523134903923589236_o.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem nastąpiło coś, co nazywa się... szczytem formy. Wpierw Bike Maraton w Wiśle, gdzie po bardzo wyrównanej jeździe zająłem 13 miejsce OPEN... czułem jednak, że potrzeba mi jeszcze ostatnich szlifów.. Wybrałem się więc w góry, gdzie trenowałem przez ponad tydzień, a następnie udałem się na kolejny Bike Maraton. Tym razem w Myślenicach. To co tam czułem pod nogą i co mówiła mi głowa jest... nie do opisania. Pierwszy raz w życiu, poczułem, że jestem na prawdę mocny. No i zaowocowało wynikiem... 4 miejsce OPEN, na bardzo trudnej, wymagającej trasie to nie byle co. :)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Złapałem trochę oddechu i w drugiej połowie lipca wystartowałem w kolejnych wyścigach. W Bielawie naszła mnie chęć na bombowanie (bomba goniła bombę). Ważne jest, że ukończyłem. Tydzień później Stronie Śląskie od Golonki... Trasa górska, ale nie zabójcza... Poczułem się o wiele, wiele lepiej i pojechałem bardzo przyzwoity wyścig - 9 miejsce OPEN, 4 w kategorii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCaSplFX0CAojJz4yt97Vu4thXqL178gIZvEMJqZE9mAxo5dI2w53Y0XHfik01s9OpMx_djW65fL3sQ1q01suIoYjJ-btTwgcaBFzCTTCmtLgE0gZT6wDyWOtgEh_qUzElDBgnOyk_rBs/s1600/DSC_8377.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCaSplFX0CAojJz4yt97Vu4thXqL178gIZvEMJqZE9mAxo5dI2w53Y0XHfik01s9OpMx_djW65fL3sQ1q01suIoYjJ-btTwgcaBFzCTTCmtLgE0gZT6wDyWOtgEh_qUzElDBgnOyk_rBs/s1600/DSC_8377.JPG&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;212&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A potem moja forma zaczęła tak szaleć, że stwierdziłem, że mi, prostemu chłopakowi z Poznania, nie można tak po prostu wygrywać wszystkich wyścigów jak leci i w pokorze postanowiłem zakończyć moją karierę... Dobra, może tak akurat nie było. Naj(nie)zwyczajniej &amp;nbsp;w świecie, odczytując powołanie, postanowiłem skierować się ku kapłaństwu i pójść do seminarium. Kolarstwo troszkę spłynęło na drugi plan, w sierpniu już powoli zacząłem robić roztrenowanie. Mimo tego wystartowałem jeszcze w dwóch wyścigach - w Wałczu, gdzie zaliczyłem pierwszego (i ostatniego) DNF-u w sezonie, ponieważ złamałem Ance serce... w sensie ramę mojemu startowemu rowerowi. Potem jeszcze stanąłem na starcie w Poznaniu, ale nawet nie zdołałem przejechać dystansu GIGA... I tak oto skończyłem swój ostatni sezon...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Napomknąć można jeszcze, że w klasyfikacji generalnej MTB Marathonu, udało mi się zająć ostatecznie 6 miejsce, co z racji mojej abstynencji na ostatnich startach było miłym zaskoczeniem. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No i jako, że wygląda to na mój ostatni sezon, chciałem napisać kilka słów podziękowań.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przede wszystkim całej ekipie treningowo-wyścigowej z Poznania. Za wszystkie zimowe tleny, za wspólne &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfsRnyYpCnu1qGv7dylzJqn4ah0B5uJj7nNGyF3uzq_puD4oiQ-miBFgyZdCzyctpkYDtwBI7pB6dD1bSamrFYvahulMVbLuEaWqDI7Ryv9EX0BV5S5SRv939PW6Ld3uMDMxUpTJoNB5g/s1600/1523130_573098652780793_651336219_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfsRnyYpCnu1qGv7dylzJqn4ah0B5uJj7nNGyF3uzq_puD4oiQ-miBFgyZdCzyctpkYDtwBI7pB6dD1bSamrFYvahulMVbLuEaWqDI7Ryv9EX0BV5S5SRv939PW6Ld3uMDMxUpTJoNB5g/s1600/1523130_573098652780793_651336219_o.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
wyjazdy, motywowanie do roboty, wspieranie w jakiś słabszych momentach, tworzenie fantastycznej atmosfery. Nie chciałbym nikogo pominąć, ale wymienię kilka osób. Szczególnie z tej ekipy dziękuję Tomkowi Czerniakowi, Tomkowi i Jasiowi Zozulińskim, Rafałowi Łukawskiemu, Jarkowi Skrzypczakowi, Tomkowi Jakubowskiemu, Michałowi Kachelowi, Wojtkowi Polcynowi, Jonkowi, Kubie Klimkiewiczowi, Kubie Kędziorze, Krzychowi Andrzejewskiemu, Piotrkowi Majerowi, Mateuszowi Lewandowskiemu, Pawłowi Maćkowiakowi, Arkowi Brodzie... Bez was skończyłbym pewnie trenowanie po kilku tygodniach...&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szczególnie z tej ekipy chciałem podziękować dwóm osobom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomkowi Czerniakowi... za dobre kilka lat wspólnych treningów, wyjazdów, motywowania do pracy, wspólnych oczekiwań w sektorze startowym, wspólnej zdrowej rywalizacji na trasie i niekiedy wspólnych wyjść na podium... Dobrze było mieć takiego kompana w drużynie jak Ty. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I oczywiście osobie, bez której pewnie nigdy bym się w tym nie odnalazł - Rafałowi Łukawskiemu. Obdarzył mnie zaufaniem, wciągnął do drużyny, przekazał podstawowe tajniki treningu, podpowiadał, zawoził na wyścigi, organizował całe wyjazdy... Po prostu dzięki. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No i jeszcze trzem osobom, które wspierały mnie w tym roku... Grzegorzowi Jóźwiakowi i jego sklepowi Colex-rowery.pl - za sponsorowanie wyjazdów, startów, stworzenie dobrej drużyny. Michałowi Świderskiemu i biketires.pl za zadbanie o ogumienie w tym sezonie, oraz Bogdanowi Czarnocie, za, bądź co bądź krótki, ale jakże owocny czas współpracy. :)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A co u mnie słychać? Pewnie nie chcecie słuchać smętów jak to ciężko mi bez kolarstwa, że od ponad miesiąca nie jeździłem, &amp;nbsp;więc nie będę o tym pisał. Powiem wam tylko, że tutaj w seminarium jest pięknie, co nie oznacza, że lekko. Nudzić to się nie nudzę, czasu wolnego za wiele nie mam, ale jakoś powoli w to wchodzę...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie myślcie jednak, że wam tak po prostu odpuszczę. Wpadnę kiedyś do was na jakiś trening i jeszcze sobie pogadamy. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymajcie się tam i nie szalejcie na tych tlenowych rundach zbytnio :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/3029950554991755096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/10/podsumowanie-sezonu-czyli-jak-to-w-tym.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/3029950554991755096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/3029950554991755096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/10/podsumowanie-sezonu-czyli-jak-to-w-tym.html' title='Podsumowanie sezonu... czyli jak to w tym 2014 roku było... '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BOuKTtnQFozZjjLPWUjI0USP0BYwmQxMN9FJYlQw4sJyWGmClT2mW4jJzSNFE1vG7HZ0D_DqhtdY1tfLLyseSXQNzGHFDGmRGAjhx4RuON7kbrbzqs71UCz40iZEo-Gb_skkuD82-Yo/s72-c/1529853_609578725799452_1944377276_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-3240595518717615550</id><published>2014-09-05T14:45:00.000+02:00</published><updated>2014-09-05T14:45:15.659+02:00</updated><title type='text'>No to chyba czas na mnie... </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak jak zawsze siadam do pisania notek na bloga szybko i z radością, tak do pisania tej zabieram się już od tygodnia i wcale do śmiechu mi nie jest... Może dlatego, że to prawdopodobnie jedna z ostatnich...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nawet nie wiem od czego zacząć... Dobra. Im prościej tym lepiej... Za kilka dni kończę sezon 2014... i wygląda na to, że to będzie mój ostatni sezon.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdyby ktoś trzy miesiące temu powiedział mi, że muszę sobie odpuścić kolarstwo, to bym go wyśmiał, a potem wkurzył na niego. A teraz? Sam podejmuję taką decyzję. Dlaczego? Nie, nie dlatego, że mi nie idzie, czy mi się znudziło, czy zniechęciłem się, czy złapałem jakąś wstrętną kontuzję... po prostu czasami zmieniają się w życiu plany, priorytety, możliwości...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od 15 września moje życie zostaje wywalone do góry nogami - wstępuję do Seminarium Duchownego, czyli dla kogoś kto nie jest w temacie &quot;szkoły na księdza&quot;. Decyzję o takiej, a nie innej drodze podjąłem już jakiś czas temu i doskonale wiedziałem z czym to się wiąże... Dla osób, które są niewierzące ten krok może wydawać się zupełnie irracjonalny i po prostu głupi. Druga grupa osób może spojrzeć na to z innej strony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiecie, taka decyzja to nie jest coś takiego, że w piękny słoneczny dzień Tomek usiadł na ławce i powiedział do siebie: &quot;Pal to licho, zostanę księdzem.&quot; Powołanie to zupełnie coś innego. To nie jest moja zachcianka... Sam z siebie w życiu na takie coś bym się nie zdecydował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne czy to rozumiesz, czy się starasz, czy nie, to i tak Ci napiszę, że to była najcięższa decyzja w moim życiu. Może nie sama decyzja, a to co się z nią łączy. Nawet nie wiesz jak cholernie trudno było mi odpuścić rower, ściganie, treningi, bloga, siedzenie na allegro za częściami, cotygodniowe wyjazdy w góry, naparzanie zimowych kilometrów, wiosenne tempówki, katowanie szosowej rundy... Jeśli od kilku lat było to dla Ciebie praktycznie całe życie, wiązałeś z tym duże nadzieje na przyszłość, najzwyczajniej w świecie wszystko to sprawiało Ci przyjemność, satysfakcje, radość, wszystko co robiłeś w mniejszym lub większym stopniu kręciło się wokół dwóch kółek, gdzie tylko co piąty post na fejsie nie był związany z kolarstwem, gdzie czułeś, że przed Tobą jeszcze dużo do osiągnięcia, bo w końcu masz dopiero 20 lat, trenujesz od czterech i wiesz, że Twój organizm stać na o wiele, wiele więcej.... tym bardziej jest trudno to zostawić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Moje zmiany życiowe znaczą mniej więcej tyle, że będę mieszkał w Seminarium i studiował Teologię. Oczywiście w całej tej 6-cio letniej formacji, jest czas na sport i aktywność fizyczną. W miarę możliwości będę jeździł, biegał, jednak wiadome jest, że nie będę miał możliwości na &quot;wyczyn&quot;. W wakacje pewnie będę dla przyjemności startował w jakiś pojedynczych wyścigach, ale zdaję sobie sprawę z tego, że do poziomu, który reprezentowałem w tym roku, już chyba nie wrócę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam nadzieję, że jakoś tam zapamiętacie Tomka-MTB. Mam nadzieję, że nie był dla Was anonimowym kolarzem w peletonie. Mam nadzieję, że sprawiało wam przyjemność zaglądanie na jego bloga i czytanie jego wypocin...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Prawdopodobnie wielu z was zszokowałem... sam siebie też. Bo jedną rzeczą jest wiedzieć, że trzeba sobie odpuścić, a zupełnie inną napisać to i zacząć zdawać sobie z tego sprawę, że to już za chwilę... za parę dni...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/3240595518717615550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/09/no-to-chyba-czas-na-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/3240595518717615550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/3240595518717615550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/09/no-to-chyba-czas-na-mnie.html' title='No to chyba czas na mnie... '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-7548392314951355766</id><published>2014-08-28T23:45:00.005+02:00</published><updated>2014-08-29T13:14:53.411+02:00</updated><title type='text'>Grand Prix Wielkopolski - Wałcz, czyli 4h snu, strzelanie i załamane serce. </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wstałem chwilę przed szóstą. Szóstą rano. Pierwsza myśl to taka, że wstawanie przed jedenastą powinno być zakazane i surowo karane. Z tą myślą położyłbym się spać dalej, jednak szkoda byłoby mi opłaty którą już uiściłem na konto organizatora wyścigu w Wałczu. Wstałem. No popatrzeć tylko co te pieniądze robią z ludźmi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyspany to nie byłem, ani świeży, ani w ogóle nic. Zastanawiałem się w jakim stopniu miało na to wpływ wesele kuzyna i to, że wychodziłem z niego po pierwszej godzinie w nocy... Prawdopodobnie duży. Nawet bardzo. Albo w ogóle całkowity. Trudno. Zakładałem, że tak może być i już od kilku dni wiedziałem, że start w Wałczu będzie typowo treningowy, na przepalenie nogi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na miejsce startu dojechaliśmy sto lat przed startem (o dziewiątej) wraz z Piotrem Marciniakiem, Wojtkiem Polcynem i Michałem Kachelem. Odebrałem numer, załatwiłem sobie pierwszy sektor, przygotowałem się do startu, zrobiłem trochę rozgrzewki i na 15 minut przed jedenastą stałem w sektorze startowym. To miał być spokojny wyścig, przynajmniej tak mi się wydawało. Z drugiej jednak strony chyba dużo osób nie miało co robić tej pięknej niedzieli i przyjechało do Wałcza. Tyle koni pociągowych, że już przed startem zaczęły mnie boleć nogi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf8_Y4rYynKQvo6Sc6aqZxycmA90WtxMfbdRPshwm3SrpUg1OgIaLCwnGcK03r934YSM9yK5Tk_zToQC7r8Xv_jnkrH7KPE-olUUJRiYoNtiBUZccSQ6mx2LSIRGN9ncSIoZxj0A8nqzA/s1600/DSC_0117.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf8_Y4rYynKQvo6Sc6aqZxycmA90WtxMfbdRPshwm3SrpUg1OgIaLCwnGcK03r934YSM9yK5Tk_zToQC7r8Xv_jnkrH7KPE-olUUJRiYoNtiBUZccSQ6mx2LSIRGN9ncSIoZxj0A8nqzA/s1600/DSC_0117.JPG&quot; height=&quot;428&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ruszyliśmy. Kilkadziesiąt metrów za samochodem, potem start ostry. Z założenia chciałem się sprawdzić i jechać w czubie. Wiedziałem, że wpierw mamy z kilometr po asfalcie, potem zjazd w teren i robi się wąsko, więc przycisnąłem trochę i po kilkuset metrach jechałem na samym przedzie. W teren wjechałem w dyszcze OPEN i od razu wiedziałem, że będzie mi ciężko. Tempo było mocne, za mocne dla mnie, więc wyprzedziło mnie kilka osób, a ja walczyłem o utrzymanie na końcu grupki. Za mną zrobiło się pusto... ale jechałem na granicy. Kilka razy dałem radę dospawać do koła, aż w końcu BUM! Strzeliłem. I to nieźle. Nie było co dalej szarpać. Noga nie kręci na tyle dobrze, żeby jechać z czołem, trzeba jechać swoje.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Oczywiście swoje nie znaczy, że wolno. Dusiłem mocno, ale w końcu zobaczyłem, że goni mnie Bartek Bejm. Kilka minut trwało dochodzenie, jednak w końcu zaczęliśmy wspólną jazdę. A trasa jak? Niby fajna, jeśli kto lubi bawić się w piachu. Trochę rzucało, mocno wybijało z rytmu ale można było jechać. Bartek dawał mocne i długie zmiany, ja też starałem się wychodzić jak najczęściej do przodu. Długo jeszcze widzieliśmy grupkę przed sobą, jednak wiedzieliśmy oboje, że nie ma sensu za nimi szarpać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dogoniliśmy jeszcze jednego strzelca z przedniej grupki i wlecieliśmy na dłuuuugi asfalcik. Bartek jak czasowiec dawał długie mocne zmiany, ja dawałem tylko mocne, a kolega strzelec nie za bardzo chciał... W pewnym momencie tylko nam przypomniał &quot;Jedziemy po zmianach i nie szarpiemy&quot;. Podziękowałem za cenną radę i nadal z sam z Bartkiem pracowałem z przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc asfaltową drogę obejrzałem się i zobaczyłem piętnastoosobowy peletonik. Nie czułem się najlepiej, nogi strasznie bolały, tętno nie chciało zejść w dół, ale nie sądziłem, że damy się tak szybko dogonić, bo przy zjeździe w teren już wszystko się połączyło... Od razu wlecieliśmy w piach. Rozejrzałem się, był Rafał Łukawski, Tomek Jakubowski, Marek Witkiewicz, Maciej Zabłocki.. same znajome twarze i kaski... Niestety na dłużącym się podjeździe spłynąłem do tyłu i zacząłem odpadać od grupy... Zostałem z Bartkiem, któremu najwyraźniej też ten podjazd nie odpowiadał i na szczycie wspólnie zabraliśmy się za nadrabianie. Po kilku mocnych zmianach znów byliśmy razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem czekała na nas owiana niesamowitą aurą góra, podjazd pod Alpe d&#39;Huez... Dobra, żartowałem. Na wyścigu jednak nie było do śmiechu, bo ktoś z pierwszych zamulił i całe 20 osób od samego dołu butowało. Było miękko, więc na rower wrócić już nie można było, a na górze bloki zawalone piachem nie chciały współpracować z pedałami... W końcu jednak jakoś się pozbieraliśmy, pokonaliśmy jeszcze z trzy podjazdy i wyjechaliśmy na trochę płaskiego. Czułem się beznadziejnie, więc znalazłem dobre koło (Tomka Dopierały) i bijąc się w pierś przyznaję, że przez długi czas z niego nie wychodziłem...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wjechaliśmy na kilka krótkich mulących singli, trochę się wszystko rozjechało, ja zostałem z tyłu. Na nieszczęście nie na długo... Zaraz po wyjeździe na asfalt Mateusz Mróz zespawał i wszystko zjechało się w całość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od dłuższego czasu strasznie cierpiałem. Noga bardzo słabo się kręciła, byłem zmęczony. Znów trochę przewiozłem się w grupce na jednym podjeździe wraz z Bartkiem odpadłem, potem Bartek dał radę na asfalcie dospawać... Na kolejnym podjeździe odpadłem definitywnie. Takie szarpanie nie miało sensu. Stwierdziłem, że teraz jadę swoje. Chociażby sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjechałem jeden podjazd, potem drugi i powoli zabierałem się do ostatniego... I nagle, podczas wyprzedzania kogoś z krótkiego dystansu, usłyszałem dźwięk podobny do dźwięku wpadającej gałęzi w koło. Zatrzymałem się. Gałęzi nie było. Ruszyłem. Słyszę gałąź. Zatrzymałem się i zacząłem się przyglądać. To nie gałąź. To pęknięta rama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na tym niestety jestem zmuszony skończyć moją relację z wyścigu, bo dalej już nie pojechałem.&lt;br /&gt;
Dobrze, że nie strzeliła podczas ważnego i dobrze mi idącego wyścigu. Szczerze mówiąc, to nawet trochę się ucieszyłem, że nie musiałem kontynuować tej padaki i fatalnej jazdy. Taki dzień. Co zrobisz? Nic nie zrobisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No, ale zupełnie abstrahując od wyścigu... Wiadome jest, że mój rower nazywa się Anka, więc jeśli założymy, że rama to serce roweru to... ZŁAMAŁEM ANCE SERCE. &amp;nbsp;:D&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam was gorąco,&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
łamacz (karbonowych) serc,&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Tomek-MTB&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhr0zAfE_eK2OMzgefKs1w1-m_-lY7X71zQyiBlsKKldZjfw_rK4GmDIwKO8k-K7mh7KQqsdhrZjsEWlWqq6uBMSNA5QaNkSQXN83Rj7Bdc4Oer5ScQdGfFPMIg6-1mtC-RQNY-4__fltk/s1600/IMG_1545.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhr0zAfE_eK2OMzgefKs1w1-m_-lY7X71zQyiBlsKKldZjfw_rK4GmDIwKO8k-K7mh7KQqsdhrZjsEWlWqq6uBMSNA5QaNkSQXN83Rj7Bdc4Oer5ScQdGfFPMIg6-1mtC-RQNY-4__fltk/s1600/IMG_1545.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/7548392314951355766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/08/grand-prix-wielkopolski-wacz-czyli-4h.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7548392314951355766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7548392314951355766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/08/grand-prix-wielkopolski-wacz-czyli-4h.html' title='Grand Prix Wielkopolski - Wałcz, czyli 4h snu, strzelanie i załamane serce. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf8_Y4rYynKQvo6Sc6aqZxycmA90WtxMfbdRPshwm3SrpUg1OgIaLCwnGcK03r934YSM9yK5Tk_zToQC7r8Xv_jnkrH7KPE-olUUJRiYoNtiBUZccSQ6mx2LSIRGN9ncSIoZxj0A8nqzA/s72-c/DSC_0117.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-7949214108055877753</id><published>2014-07-31T23:09:00.000+02:00</published><updated>2014-07-31T23:09:57.972+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Golonka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB Marathon"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Stronie Śląskie"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek-MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>MTB Marathon - Stronie Śląskie czyli wyścig zupełnie nie jak u Golonki</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie mogłem się zabrać za pisanie tego postu. Wyjechałem w góry i non-stop coś się działo, co wyciągało ze mnie całą siłę i ochotę na pisanie. Dziś jednak walnąłem sobie solidną przejażdżkę na rowerze i teraz siadam, żeby napisać wam mniej więcej jak to było na wyścigu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do Stronia Śląskiego dojechaliśmy wraz z Tomkiem Zozulińskim i Czerniakiem dzień wcześniej. Dużo gadaliśmy, jedliśmy, odpoczywaliśmy. Przejechaliśmy się trochę na rowerach i następnego dnia byliśmy gotowi do startu. Ja oczywiście startowałem na najdłuższym dystansie - GIGA. Liczył sobie 66km i 2100m przewyższenia, oraz uprzedzono nas, że będzie to najłatwiejsza z górskich edycji golonki. Na miejsce startu przyjechałem wcześnie i załadowałem się do sektora startowego. Okazało się, że byłem pierwszy, więc stanąłem w pierwszej linii. A co mi tam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam start był bardzo spokojny. I to właśnie lubię u Golonki. Wszyscy jadą ten sam dystans i nikt się nie pcha, bo wie, że i tak na trasie sytuacja się wyklaruje. Jechaliśmy spokojnie za samochodem, gadaliśmy sobie, Tomek Czerniak śpiewał na cały głos jakieś hity disco-polo. I tak przez kilka pierwszych minut. Nikt się nie przepychał, nikt nie rwał. W peletoniku jechało nas sporo osób, koło 80. Czekaliśmy aż w końcu nastąpi start ostry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko samochód ostro ruszył tempo lekko wzrosło. Na przedzie jechał Dominik Grądziel. Szybko zjechaliśmy z szosy i skierowaliśmy się na pierwszy podjazd wyścigu. Od razu zaczynało się mocno w górę, jednak było szeroko i szutrowo. Jechałem na samym przedzie peletoniku, koło 10 miejsca. Dominik od razu szarpnął i odjechał, reszta spokojnie obserwowała jego poczynania i swoim tempem pokonywała podjazd. Dziwiła mnie postawa Bartka Janowskiego, który jechał ciągle za mną, jednak gdy tylko Dominik Grądziel odjechał na kilkanaście metrów Bartek powiedział &quot;No, trzeba zacząć jechać. Powodzenia!&quot; I odjechał. Kolejna rzecz, którą lubię u Golonki. Wszyscy wiedzieli, że dwójka z przodu jest najmocniejsza i nikt za nimi nie szarpał. Mimo to, stawka monco się rozciągnęła, trochę porwała. Na przód naszej grupki wyszedł Tomek Czerniak i trochę podkręcił tempo. Porwał trochę towarzystwo. W pewnym momencie spojrzałem na pulsometr i lekko zacząłem puszczać koło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupka Tomka trochę odjechała, ale na końcu podjazdu mieli tylko niewielką przewagę. Nadal jechaliśmy po szutrze, jednak zrobiło się lekko w dół. Zjazd na bardzo mocne dokręcanie. Ja nie chciałem marnować sił, więc z wielką ulgą skorzystałem z koła zawodnika, który postanowił dogonić ekipę. Dał bardzo mocną zmianę i na koniec zjazdu byliśmy już razem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następny podjazd był dłuższy i bardziej stromy. Czerniak od początku narzucił tempo i odjechał z Czechem Hornychem Veną. Ja zostałem wraz z sześcioma osobami. Po Bielawie nie byłem pewny swojej dyspozycji, więc pozostawiłem narzucanie tempa innym. Na szczęście Tomek Czerinak z Czechem nie oddalili się mocno i ciągle byli w zasięgu wzroku. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odpuściłem moją grupkę. Jak się okazało tuż przed końcem podjazdu, więc szybko przyspieszyłem i na szybkim szutrowym zjeździe nadrobiłem stratę do grupki, która ku mojemu zaskoczeniu skasowała Tomka i Czecha. Zdziwiło mnie to mocno, bo mieli trochę przewagi, a Tomek przecież wolno nie zjeżdża. Zaczęliśmy znów wspólnie zjazd, a ja obrałem nową taktykę. Tempo było mocne, ja nie chciałem się zacierać na początku wyścigu, więc postanowiłem zaczynać podjazd na początku grupki, a potem delikatnie spływać. Wiedziałem z profilu, który miałem przyklejony do kierownicy, że podjazdy będą nie za długie, więc postanowiłem spróbować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jechaliśmy w dziewięć osób. Przed nami były dwie(Bartek i Dominik). Zaczynałem podjazd na trzeciej pozycji i co jakiś czas odpuszczałem lekko korby i przepuszczałem jednego zawodnika. Przepuściłem ich kilku i wspólnie z grupką zaczęliśmy kolejny zjazd. Szybko przesunąłem się do przodu, ładnie złożyłem się do kierownicy, rozpędziłem się za prowadzącym Tomkiem i wyprzedziłem go mocno. Zjazd szybki, szutrowy, kilka zakrętów. Czułem się pewnie i tak też pokonałem kilka zakrętów czym naciągnąłem grupkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dole puściłem korby, grupka się zjechała, podjechał do mnie Tomek Czerniak. Dowiedziałem się, że po jego dwójkowym odjeździe wyłożył się na zjeździe i dlatego go skasowaliśmy. Miał rozwalony łokieć, ale czuł się dobrze. Oprócz tego wymieniliśmy kilka zdań, że wyścig jest &quot;mało Golonkowy&quot;. Jedzie duża grupa, nie rwie się na podjazdach, zjazdy szybkie szutrowe... dziwnie. Rozpoczęliśmy kolejny podjazd. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka ta sama, znów się opłaciła i przy bufecie przejechaliśmy wszyscy razem. Nikt się nie zatrzymał, bo szkoda byłoby zgubić taki pociąg. Mieliśmy kilkaset metrów płaskiego, Tomek Czerniak był na lekkiej zmianie, postanowiłem się przesunąć na przód grupy, żeby na zjeździe znów pojechać mocno. Tak też zrobiłem. Może taktycznie nie miało to wielkiego znaczenia, ale po pierwsze na szybkich zjazdach dobrze być z przodu, a z drugiej strony sprawiało mi to wielką frajdę. Rozpoczęliśmy kolejny - najdłuższy podjazd w okolice Śnieżnika. Przypuszczałem, że na tym podjeździe wszystko się porwie. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Podjazd zaczynał się asfaltem. Tempo było spokojne. Miałem chwilkę czasu na zastanowienie. Podobał mi się ten wyścig. Spokojne tempo, kontrolowana sytuacja, nikt nie chce szarpać, ludzie współpracują. Widać, że w grupie jechali doświadczeni ludzie, którzy nie chcieli rozgrywać wszystkiego w momencie odjazdu samochodu startowego... To był fajny wyścig. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale sytuacja trochę się zmieniła. Po chwili na asfalcie ktoś w końcu narzucił mocne tempo. Trzech zawodników zaczęło powoli odjeżdżać, ktoś puścił im koła. Postanowiłem skorzystać z sytuacji i odczekać aż trochę odjadą. Gdy tylko tak się stało przeskoczyłem do pierwszej grupki. Wydawało się, że tak będziemy dalej jechać, jednak tył przyspieszył i gdy asfalt się skończył już byliśmy wszyscy razem. Podjazd jednak się nie kończył, tylko zjeżdżaliśmy w teren. Grupka zaczęła znów się naciągać i rwać Czyli tak jak przypuszczałem. Widziałem, że z przodu odjeżdża Tomek Czerniak z Czechem i kimś jeszcze. Ja spojrzałem kilka razy na pulsometr i postanowiłem nie trzymać się za wszelką cenę, tylko jechać swoje. Odpadłem więc od grupki... a raczej strzępów które z niej pozostały. Nie było to jednak pokazowy strzał z koła, tylko delikatne odpuszczenie.... Aż do samego końca podjazdu, który liczył sobie łącznie z 8 km, miałem kontakt wzrokowy z kolarzami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziałem, że potem czeka nas długi zjazd i tam chciałem nadrobić. Niestety... zjazd był... z początku szybki i szutrowy, a potem przerodził się w istną masakrę dla nóg i rąk. Jak leci się po kocich łbach koło 50-60km to nie ma opcji, żeby było komfortowo. No i niestety to, że zjazd był szybki nie pozwoliło mi mocno zbliżyć się do rywali. Trudno. Z drugiej jednak strony skoczyłem o dwa oczka do przodu - dwa laczki moich rywali. Na dole czekał na nas bufet, z daleka rzuciłem pusty bidon i po upewnieniu się, że zaraz dostanę go z powrotem z izotonikiem rozpocząłem podjazd. Obsługa bufetu napełniła bidon i mnie dogoniła. Nie musiałem nawet zwalniać. Pełna profeska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dogoniłem kolarza z Twomarka - Boryckiego Mirka i razem podążaliśmy dalej. Dobrze, że byliśmy we dwójkę, ponieważ po niedługim podjeździe następował płaski odcinek, gdzie idealnie można było jechać po zmianach. Tak też robiliśmy, czym utrzymywaliśmy ciągle porządne tempo. Zabraliśmy się za kolejny szybki zjazd, gdzie zrobiłem niewielką przewagę. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny punkt programu to... butowanie. Nie. Spokojnie. To nie bomba, tylko sztajfa z luźnymi, dużymi kamieniami. Idealnie, żeby się trochę przejść. Po kilku minutach można było znów wsiąść na rower, ale charakter trasy mocno się zmienił. Trafiliśmy na szlak graniczny. Wąsko, w niektórych miejscach błoto, dużo kamieni... ogólnie ciężko. Szczególnie w porównaniu do szybkich szutrów. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Męcząca to była przeprawa. Gdyby były zdecydowane podjazdy, albo zjazdy, to można byłoby jechać. Ale było po płaskim, więc trzeba było walczyć siłowo z tymi korzeniami... Potem jednak nastąpił szybki zjazd, puściłem się mocno w dół, dużo ryzykując. Dojechałem do bufetu, który był fatalnie ustanowiony. Wcześniej się zastanawiałem czy się na nim zastanawiać, jednak po zjeździe byłem mocno rozpędzony i poleciałem dalej. Wtedy też zauważyłem Tomka Czerniaka. Odwrócił się i mnie zobaczył. Pomachałem mu. Chyba się przestraszył, bo zaczął uciekać. Niestety nie miałem sił go gonić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się już trochę słabo. Dogonił mnie Mirek, wyprzedził, jednak z drugiej strony nachodziłem Piotra Żebrowskiego. Nadal jednak byliśmy na szlaku granicznym. Oprócz tego, że było jeszcze węziej i trudniej, to jeszcze doszedł w tym momencie dystans mega i ludzie, których trzeba było wyprzedzać. Po borówkach, po kałużach. Generalnie nie było to płynne. Często musiałem spędzić kilkadziesiąt sekund na kole zanim mogłem wyprzedzić. Wyścig mocno już mi wszedł w nogi, a podjazdy stawały się dla mnie coraz cięższe. Wiedziałem jednak, że koniec jest coraz bliżej i nie odpuszczałem. Musiałem dojść Piotrka.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało się to na zjazdach. Z początku szybko i szeroko, więc dokręciłem trochę i już jechaliśmy wspólnie. Potem chwilę później następował ostry skręt w lewo i w końcu jakiś trudniejszy zjazd. Puściłem się mocno i szybko nabrałem prędkości. Wyprzedziłem kilku megowiczów, zostawiłem za sobą Piotrka. Czułem się pewnie, jednak w pewnej chwili uśmiech uciekł z mojej twarzy. Wyjeżdżając zza zakrętu nagle wpadało się w głębokie błoto. Nie wiem.. może trzydzieści centymetrów głębokości, może więcej. Gęste, gliniaste. Zdążyłem tylko trochę wytracić prędkości i wleciałem w ciemną maź. Nie wiem co się dokładnie stało, prawdopodobnie uciekło mi przednie koło i walnęło w jakiś kamień, efekt jednak był taki, że przefrunąłem przez kierownicę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kawałek przeleciałem i wylądowałem w błocie. Lot musiał wyglądać niesamowicie, bo trzy osoby się zatrzymały. Wyglądały na przerażone. Uspokoiłem je, że nic mi nie jest, jednak nie mogłem wstać bo... złapał mnie skurcz w udo. Wytłumaczyłem i kazałem jechać dalej. Pozbierałem się, naprostowałem kierownicę i ruszyłem w dół stoku. Błoto ustąpiło, a ja nadrobiłem wszystkie stracone pozycje. Nie zablokowało mnie psychicznie. Fajnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni podjazd zacząłem z Piotrkiem. Zatrzymaliśmy się na chwilę na bufecie i dalej ruszyłem trochę szybciej niż on i w ten sposób zacząłem samotną podróż w stronę mety. Zmęczenie było duże, jednak walczyłem ze sobą, żeby pojechać wszystkim co mam. Niestety doszedł mnie w tym momencie Zacharski Szymon i wyprzedził... Próbowałem się utrzymać na kole do końca podjazdu. Zabrakło stu metrów. Na płaskim kawałku nie dałem rady dojechać, Szymon zrobił kolejne metry przewagi i odjechał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dawałem z siebie wszystko. Wiedziałem, że teraz już tylko z górki. Dosłownie i w przenośni. Puściłem się na zjazdach. Szutry, łąka, gdzie chyba pobijam swój rekord Vmax, asfalt... i meta. Wpadam zmęczony, ale usatysfakcjonowany. Czas: 3h i 31minut. Krótko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując... to był dziwny wyścig, ale mi się podobał. Podobał mi się sposób jazdy mój i rywali na trasie. Współpraca, bez zrywania. Jak na mój gust to pojechałem dobrze taktycznie. Sama trasa jednak trochę mało Golonkowa... szybkie, bardzo szybkie zjazdy, łatwe podjazdy... jedynie szlak graniczny to typowa &quot;Golona&quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długo nie wiedziałem który dojechałem. Z moich wyliczeń wychodziło, że w 10 OPEN się zmieściłem... i rzeczywiście się udało. 9 OPEN, 4 w kategorii... 2,5 minuty straty do Tomka Czerniaka, który był na najniższym stopniu pudła. Graty! :) &lt;br /&gt;
Tym samym kolejny raz udaje się dojechać w dyszce... jeszcze z dwa razy i będę szczęśliwy. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0Tr4yovV8X5AzGy-3qkyh3uUuxjICN9gErwVEFN1ASlrtPVzNhq7ruyI73VkvOd73rG6orD5nZf4lZuQmRBYAlOuDaoM6WDqjdecJnkHN9EuanoqXlUFPJhGDQpmjiPH3yK4uo95TJOo/s1600/s.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0Tr4yovV8X5AzGy-3qkyh3uUuxjICN9gErwVEFN1ASlrtPVzNhq7ruyI73VkvOd73rG6orD5nZf4lZuQmRBYAlOuDaoM6WDqjdecJnkHN9EuanoqXlUFPJhGDQpmjiPH3yK4uo95TJOo/s1600/s.jpg&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Teraz trochę przerwy od ścigania. Miesiąc. To brzmi nieprawdopodobnie. Ale za to na koniec sezonu cztery wyścigi GIGA pod rząd. Brzmi ciekawie. I mam nadzieję, że będzie. Trzeba walczyć o jak najlepszą końcówkę ostatniego sezonu....&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tymczasem siedzę w górach i odpoczywam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymajcie się Ludki. &lt;br /&gt;
Tomek-MTB&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
P.S Zdjęć nie wrzuciłem bo ich.. nie ma? Nie wiem. Nie mogę znaleźć. Bywa. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/7949214108055877753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/07/mtb-marathon-stronie-slaskie-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7949214108055877753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7949214108055877753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/07/mtb-marathon-stronie-slaskie-czyli.html' title='MTB Marathon - Stronie Śląskie czyli wyścig zupełnie nie jak u Golonki'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0Tr4yovV8X5AzGy-3qkyh3uUuxjICN9gErwVEFN1ASlrtPVzNhq7ruyI73VkvOd73rG6orD5nZf4lZuQmRBYAlOuDaoM6WDqjdecJnkHN9EuanoqXlUFPJhGDQpmjiPH3yK4uo95TJOo/s72-c/s.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-2195983795313257496</id><published>2014-07-23T23:36:00.001+02:00</published><updated>2014-07-24T23:01:35.354+02:00</updated><title type='text'>Bike Maraton - Bielawa, czyli kilkuetapowa bomba. </title><content type='html'>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjR5VGUbcQpeBxBXhExhFoBsvz2YR-HrBwHKX24mYh5gyLk9R2uirioqlDmJ01lXvt_-QNG-17Nnh0yKI6szHyus7igzEyLpgIrzNaXU7biGQeVs0qanSGUgTWdKFDjBnfN0a5oMZ1s588/s1600/DSC_4917.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjR5VGUbcQpeBxBXhExhFoBsvz2YR-HrBwHKX24mYh5gyLk9R2uirioqlDmJ01lXvt_-QNG-17Nnh0yKI6szHyus7igzEyLpgIrzNaXU7biGQeVs0qanSGUgTWdKFDjBnfN0a5oMZ1s588/s1600/DSC_4917.JPG&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Generalnie nie lubię pisać o wyścigach, które mi nie poszły. Stwierdziłem jednak, że pewnie wielu z was czeka na jakiekolwiek info, więc napisze dosłownie kilka słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozgrzewce czułem się świetnie. I nawet zażartowałem, że mnie to trochę martwi, bo jeśli na rozgrzewce czuje się dobrze, to potem słabo jadę. Podczas pierwszego podjazdu czułem się... dziwnie. Tak jakbym ważył jakoś o 10kg za dużo (mam nadzieję, że to nie jest prawda :) ) i jakoś zupełnie nie mogłem wejść w swój rytm. Czekałem na pierwszy zjazd, po którym miałem nadzieję trochę odżyć, jednak nic takiego się nie stało. Odjechał mi Tomek Czerniak, odjechał mi Zozol, kawałek odjechał mi Rafał. I tak ze średnim samopoczuciem przejechałem 30km, a potem mnie odcięło. Taka bomba jak stąd do Rzeszowa.&lt;br /&gt;
Myślałem, że mi przejdzie, ale jakoś tak nie za bardzo chciało i do końca wyścigu kulałem się do mety.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvazGO75SARNPqvahu1XTjBGcyMn2GtTfQODHa1c5vc1fP9veLoz-jZllr0ojH6CGACe47N2PXkSMddb1zx5JJK-4_RPneirtGaxM3pKB5Z4nhVVbBsHu-m511X0u05cCf9ZM9OQIw7gk/s1600/DSC_6496+(1).JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvazGO75SARNPqvahu1XTjBGcyMn2GtTfQODHa1c5vc1fP9veLoz-jZllr0ojH6CGACe47N2PXkSMddb1zx5JJK-4_RPneirtGaxM3pKB5Z4nhVVbBsHu-m511X0u05cCf9ZM9OQIw7gk/s1600/DSC_6496+(1).JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;424&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie pomyślałeś, że bomba jak bomba, nie? Ale to nie była zwyczajna bomba.&amp;nbsp;Opiszę Ci więc jak to wyglądało.&lt;br /&gt;
Z początku po prostu zwiesiło mi łeb i zablokowało częściowo nogi. Wyprzedził mnie Piotrek Majer, Romek Badura, którzy byli mocno zdziwieni, że jadę tak słabo. Spróbowałem się za nimi utrzymać, ale po kilkuset metrach odpuściłem czując, że po prostu już nie mogę. Kulałem się dalej i czekałem na zjazdy.&lt;br /&gt;
Potem na wyjątkowo paskudnym podjeździe po płytach wyprzedził mnie Marcin Wichłacz. Był jeszcze bardziej zaskoczony niż poprzedni. A to może dlatego, że tropiłem węża. I to do tego pijanego. Od krawędzi, do krawędzi. Pogadałem trochę z Marcinem, a po wyścigu dowiedziałem się, że Tomek &quot;coś tam mamrotał pod nosem i że za bardzo nie można było się z nim dogadać&quot;. Fajnie. A tutaj jeszcze trzy dyszki do mety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny etap bombowania to butowanie. Już nawet tropienie węża nie pomagało w podjeżdżaniu.&amp;nbsp;Gdyby nie nacisk ze strony mojej klasyfikacji generalnej to najzwyczajniej w świecie bym sobie odpuścił to &quot;ściganie&quot;. Dlatego zrobiłem sobie wycieczkę. Trochę rowerową, trochę pieszą. Podchodziłem sobie podjazdy, a co tam. Dogonił mnie wtedy Wojtek Polcyn. Nawet nie spytał co mi jest (zakładam więc, że było widać, że to bomba) tylko powiedział: &quot;dojedź chociaż do mety&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli myślicie, że kiedy już się butuje to jest ostateczny etap bomby to muszę wam powiedzieć, że się mylicie. Nigdy jeszcze tego nie zrobiłem na wyścigu... podczas podprowadzania na jednym z podjazdów musiałem zrobić sobie przerwkę. Usiadłem przy trasie. I tak próbowałem dojść do siebie. I tak kawałek podchodziłem, przerwka. Kawałek do przodu, przerwka.&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgACcntx3T_fdVm4SN2JBH3jHhjMs-vHqFv5ITwbHswMa0MeEhK9A3RuyJtEybOt6AGiUs2GPkULOybcTGIL4aq9TU5DMBNwf8rxcg599Q-Hq4jGxzvQ87y4sUB_Temyo1q-JOywWk46do/s1600/IMG_4517.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgACcntx3T_fdVm4SN2JBH3jHhjMs-vHqFv5ITwbHswMa0MeEhK9A3RuyJtEybOt6AGiUs2GPkULOybcTGIL4aq9TU5DMBNwf8rxcg599Q-Hq4jGxzvQ87y4sUB_Temyo1q-JOywWk46do/s1600/IMG_4517.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Na koniec drugiej rundy były szutry, więc tam, praktycznie po płaskim trochę sobie pojechałem i dotarłem do bufetu. Odpaliłem piknik mode. Zjadłem, wypiłem, zjadłem, odpocząłem, wypiłem i spytałem: &quot;Ile do mety?&quot; &quot;Tylko 18km&quot; - usłyszałem w odpowiedzi. Z moich obliczeń wynikało, że ta wycieczka będzie trwała tak mniej więcej, pi razy drzwi, pół roku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś tam się kulałem, dalej niewiele pamiętam, potem dojechałem do kluczowego, ostatniego podjazdu. To tutaj miałem w razie czego urywać rywali. No może nie tym razem. Szutrowy podjazd, nie za stromy, spokojnie do wyjechania dla każdego kto miał styczność z rowerem w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Ale nie dla Tomka. Kilka kroków. Przerwka. Kilka kroków. Przerwka. Kilka kroków. Przerwka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i tak dotarłem na szczyt ostatniego podjazdu. Trochę pozjeżdżałem i musiałem przejechać kawałek po płaskim. Dobrze, że nie miałem licznika, bo pewnie jechałem w okolicach 10km/h. Tak to jeszcze nigdy nie miałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotarłem do mety. Udało się! A miałem co do tego pewne wątpliwości. 40 miejsce OPEN. No... dobra. Dojechałem.&lt;br /&gt;
Czy się martwię? Nie. W końcu kiedyś musi być ten słabszy dzień. Tyle wyścigów w tym roku mi wyszło, że największą głupotą byłoby się przejmować tym, który nie wyszedł, zamiast cieszyć się tymi najlepszymi. Teraz trochę potrenowałem i z nadzieją na lepszy start jadę do Stronia Śląskiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przy okazji gratki dla Tomka Czerniaka i Zozola za świetne starty. Prawdę mówiąc, to po prostu oddałem wam swoje moce. Następnym razem nie macie szans! :D&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmlAwICSHy2kXbF3hGjwD7CifFNknFRs7xVSQ2wr0dfWzbjvkAapewRYFJ8CFnZpKxGNgvgtqh-2_nLy0E2hm9WYkh6z0EcJRzGb2AbXhKn3v0T6uBjjnLYnvraAR182_3Ql-pVj8JhtM/s1600/IMG_5128.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmlAwICSHy2kXbF3hGjwD7CifFNknFRs7xVSQ2wr0dfWzbjvkAapewRYFJ8CFnZpKxGNgvgtqh-2_nLy0E2hm9WYkh6z0EcJRzGb2AbXhKn3v0T6uBjjnLYnvraAR182_3Ql-pVj8JhtM/s1600/IMG_5128.JPG&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/2195983795313257496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/07/bike-maraton-bielawa-czyli-kilkuetapowa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2195983795313257496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2195983795313257496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/07/bike-maraton-bielawa-czyli-kilkuetapowa.html' title='Bike Maraton - Bielawa, czyli kilkuetapowa bomba. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjR5VGUbcQpeBxBXhExhFoBsvz2YR-HrBwHKX24mYh5gyLk9R2uirioqlDmJ01lXvt_-QNG-17Nnh0yKI6szHyus7igzEyLpgIrzNaXU7biGQeVs0qanSGUgTWdKFDjBnfN0a5oMZ1s588/s72-c/DSC_4917.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-8260205423741306661</id><published>2014-06-30T14:11:00.001+02:00</published><updated>2014-06-30T14:11:41.179+02:00</updated><title type='text'>Bike Maraton - Myślenice, czyli po prostu wyścig życia. </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzxcpFHQAqO-K3COcPSAZaqXuX5uCxTw4zCP3uVUtqpl4lkMIgzuoDNozl1c7hf8AvX7dGXmkG7569FlI0KGFjM56KHwC9dvIPHPlwIMQS9HkXX6PsLB9bWXgWOZAP7kGJNFquXHMVHMM/s1600/IMG_3675.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzxcpFHQAqO-K3COcPSAZaqXuX5uCxTw4zCP3uVUtqpl4lkMIgzuoDNozl1c7hf8AvX7dGXmkG7569FlI0KGFjM56KHwC9dvIPHPlwIMQS9HkXX6PsLB9bWXgWOZAP7kGJNFquXHMVHMM/s1600/IMG_3675.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Wszystko zaczęło się w sobotę o szóstej rano. Wstałem z własnego łóżka, co przed wyścigiem rzadko mi się zdarza. Zjadłem spokojnie śniadanie i PKS-em udałem się do Myślenic. Tam czekała na mnie ekipa z Poznania, która dzień wcześniej przyjechała do miejscowości w której odbywała się kolejna edycja Bike Maratonu. Czekała wraz z Anką - moim rowerem, który przywieźli. Od początku jednak nie układało się kolorowo. Przy składaniu roweru okazało się, że pękł zacisk sztycy oraz to, że bidony które mam ze sobą są strasznie luźne w koszyku. Sytuację nr.. 1 uratowało stanowisko Scott-a - pożyczyli mi zacisk na wyścig, a sytuację nr. 2 uratował Krzychu pożyczając mi bidon. Dzięki! :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już o godzinie 10:00 rozpocząłem delikatną rozgrzewkę. Jeździliśmy z Tomkiem Czerniakiem w te i wewte, żeby na 20 minut przed startem wejść do sektora startowego. Generalnie trochę osób stało z nami w &quot;jedynce&quot; jednak nie była to powalająca frekwencja. Na pewno w jakiejś części wpłynął na to Puchar Polski w Bukowinie Tatrzańskiej. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O godzinie 11:00 sędziowie policzyli nam, odbył się nawet strzał z pseudo pukawki i ruszyliśmy na trasę Bike Maratonu w Myślenicach. Przed nami 63km i jak podawał organizator - 2300 m w pionie (w rzeczywistości wyszło 2700 m). Wyścig jechałem już dwa razy - w 2012 debiutowałem tutaj na najwyższym stopniu podium w kategorii M1, natomiast w zeszłym roku nie ukończyłem. Można więc uznać, że trasę, a raczej jej układ znałem. Wiedziałem czego się spodziewać i właśnie to mówiło mi, że lekko nie będzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka była prosta - od początku jechać swoje. Na pierwszym podjeździe dosyć szybko odpadłem od pierwszej grupy, jednak potem musieli zwolnić (albo ja przyspieszyłem) bo różnica między nami nie zwiększała się. Dopiero po zjeździe w teren nastąpił większy podział. W tym też momencie dogonił mnie i wyprzedził Tomek Czerniak. Powolutku mi odjeżdżał, jednak nie ganiałem za nim, bo wiedziałem, że wyścig nie kończy się po pierwszym podjeździe i&amp;nbsp; że muszę &quot;jechać swoje&quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Tuż pod koniec początkowego wzniesienia zlepiła się mała grupa, która z każdym metrem powiększała się - aż do momentu szybkiego szutrowego zjazdu. Generalnie fatalna sprawa, bo na zjeździe niektórzy się przepychali, niektórzy się bali i wyszedł z tego niezły kocioł. Przy dużych prędkościach ryzykowne było wyprzedzanie krzakami, więc niekiedy trzeba było pokornie odczekać swoje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście po krótkich zjazdach nastąpiło wystromienie i sztajfa. Na nieszczęście - stał tam Tomek Czerniak i próbując okazać swoją bezradność szybko majtał małą pompką. No ja nie wiem jak on to robi. Czwarty wyścig? Nikt nie wie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na sztajfie stawka się rozciągnęła, ja jak to już bywa po pierwszym dłuższym zjeździe złapałem rytm i zacząłem wyprzedzać. Dojechaliśmy do 9km na którym był bufet i zaraz za nim rozjazd MINI /MEGA&amp;amp;GIGA. Oczywiście skierowałem się na dłuższe dystanse. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągle jednak coś mi nie pasowało. Wiedziałem co, ale nie chciałem tracić czasu, żeby się zatrzymywać i spuszczać powietrze z tylnego koła, gdzie było go zwyczajnie za dużo. Ostatecznie jednak na kamienistym odcinku tak mnie wytrzęsło, że na końcu krótkiego podjazdu zatrzymałem się i tracąc 30 sekund unormowałem ciśnienie. W tym momencie wyprzedziło mnie kilkanaście osób w tym Glon i Romek Badura, jednak nie zraziłem się tym i mocno dokręcając na płaskim i puszczając się mocno na szybkim asfaltowym zjeździe dogoniłem ich i zacząłem wspólnie podjazd. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten akurat pamiętałem z zeszłych lat. Wyjątkowo paskudny. Po pierwsze - sztywny, po drugie - długi. Poza tym połowicznie asfaltowy, a potem po płytach... Mój rower, a raczej moje przełożenia (26-36) wprowadziły mnie w mocny rytm. Nie chciałem za bardzo mulić, więc musiałem jechać szybko - nagrodą była normalna kadencja i zostawienie za sobą rywali. Tak. Na tym podjeździe głównie wyprzedzałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiło się przez chwile płasko, króciutki zjazd i znów podjazd - asfaltowy, jednak już chociaż troszeczkę przyjemniejszy. Dogoniłem i wyprzedziłem Andrzeja Doktora i dalej pokonywałem podjazd. Nie myślałem wtedy o tym, ale rzeczywiście dużo osób wyprzedzałem. Powoli, ale sukcesywnie. Tak jak powinno to wyglądać na dystansie GIGA po spokojniejszym pierwszym podjeździe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zjeżdżając z asfaltu wcale nie skończyliśmy podjazdu. Wręcz przeciwnie - podeszliśmy do jego najtrudniejszej części - terenowej. Niby nic takiego, jednak stromość i duże ilości kamieni i skałek wymagały dużej koncentracji, której przy bardzo dużych wysiłkach często brakuje. Słyszałem i częściowo widziałem, jak kolarze za mną nie radzą sobie z niektórymi momentami (jak ja w zeszłych latach) i muszą butować. Mi na szczęście nie przydarzyło się to. Pierwszy raz na tym podjeździe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjazd ciekawy, więc zjazd który po nim następował nie mógł być gorszy. Początkowo było nawet łatwo, jednak dwóch kolarzy skutecznie mnie blokowało. Na szczęście, tuż przed najtrudniejszym momentem - niebezpiecznym singlem z wystającymi kamieniami i korzeniami - udało się wyprzedzić i już w swoim tempie pokonać metry w dół. Na samym końcu zjazdu czekał na mnie bufet, szybko naładowałem izo do bidonu i ruszyłem dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny odcinek to podjazd (no bo jak by inaczej? :) ). Nie za stromy, nie za długi... po prostu przyjemny. Doganiam i wyprzedzam sukcesywnie kolejne osoby i tym oto sposobem znalazłem się na ciekawym odcinku trasy, który był poprowadzony granią. Nie było dużo podjazdów i zjazdów, jednak znalazło się kilka ciekawych fragmentów. Dopiero później zaczęło się jeszcze fajniejsze zjeżdżanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw stosunkowo stromo, można wybrać kilka ścieżek jazdy, a w kilku miejscach trzeba na prawdę wychylić się za siodło, potem krótkie wypłaszczenie i znów zjazd - tym razem szybciej, niebezpieczniej (dużo luźnych kamieni) i dłużej. Z zeszłych lat pamiętam ten zjazd jako bardzo karkołomny, w tym roku nie zrobił na mnie wrażenia... Albo ja znacząco poprawiłem się w zjeżdżaniu, albo zjazd się jakimś cudem &quot;ułatwił&quot;. Chyba, że obie te rzeczy na raz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właściwie to jest mało ważne. Ważne jest to, że czułem się podczas tego wyścigu jakoś dziwnie dobrze. Jechałem płynnie, nie potrzebowałem szarpać i ciągle sukcesywnie przebijałem się do przodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejnym punktem programu był szutrowy długi podjazd. Raz bardziej stromo, raz mniej, ale ciągle w górę. Jadę wszystko z siodła, z odpowiednią kadencją. W głowie mam jeszcze drugą rundę i dojazd do mety... &lt;br /&gt;
W pewnym momencie poznaję miejsce i przypominam sobie, że przede mną jest podjazd, którego nigdy jeszcze nie udało mi się pokonać na rowerze. Tym razem miało być inaczej - pomyślałem i od samego dołu jechałem swoje. Rzeczywiście - kilka osób pozsiadało, ewidentnie nie leżał im ten podjazd. Stromy i do tego pełno luźnych, wypłukanych przez ostre deszcze, kamieni. Inni butują - ja wyprzedzam jadąc z siodła. Na samym końcu czuję niesamowity zapiek w nogach, ale także satysfakcję&amp;nbsp; w głowie. Puszczam się na zjazdy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJsyGGBxWx3i5vx9mWR7ZWw37IObxUSwDkevvNYfV5L6J-mgv3XBqnWP1dAzxdglDSBh9Rny75JYqJ8aQGxLJ1IFQOiIt6ShHIG5b-0aCOT9ljiKCTiEkHR3zs8kWfcii5uXfqBkb6rlM/s1600/CAPTURE14-06-28@15%6015%6036001.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJsyGGBxWx3i5vx9mWR7ZWw37IObxUSwDkevvNYfV5L6J-mgv3XBqnWP1dAzxdglDSBh9Rny75JYqJ8aQGxLJ1IFQOiIt6ShHIG5b-0aCOT9ljiKCTiEkHR3zs8kWfcii5uXfqBkb6rlM/s1600/CAPTURE14-06-28@15%6015%6036001.JPG&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Generalnie były bardzo ciekawe. Początkowo szybko, szeroko, potem jednak zaczynają się kamienie, korzenie, skałki... Dużo tego było, a zjazd nie był najkrótszy. Na sam koniec płyty, asfalt, ostry skręt w lewo i zaczynamy podjazd... Minąłem spokojnie bufet, zaliczam dłuższy podjazd po płytach, potem w terenie. Przypominają mi się rejony z zeszłych lat. Miałem w tych miejscach duże problemy, żeby zostać na rowerze... Zaliczyłem szybki zjazd i pokonałem w siodle ostatni na rundzie trudny podjazd. Kosztował mnie wiele sił, ale wyjechałem i zobaczyłem przed sobą kolarza w biało-czeronym stroju, który jak się później okazało - wyłożył się w błotnistej kałuży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rozjeździe skręciłem w lewo, czyli na dystans GIGA i po chwili przejechałem koło ekipy mierzącej czas. Dostałem informacje, że jadę 5 OPEN. Pierwsza myśl? &quot;Co?! 5 OPEN?!&quot; Druga myśl? &quot;Dobra, nieważne. Jedziemy uważnie i jak najlepiej. Nie myślimy o pozycjach.&quot;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym duchu przejechałem kilkaset metrów niewielkiego podjazdu, puściłem się mocno w dół na szybkim singlu, a potem na asfaltowym zjeździe i dogoniłem kolarza w biało-czerwonym stroju. Okazał się nim Adam Ossowski. Wspólnie rozpoczęliśmy najtrudniejszy podjazd na rundzie. &lt;br /&gt;Zastanawiałem się jak będzie wyglądała nasza rywalizacja na trasie... Wiedziałem, że nie walczymy o byle co, choć z drugiej strony Adam był z M3 i nawet żartobliwie stwierdził, że teoretycznie mógłby być moim ojcem.&lt;br /&gt;Na podjeździe jechaliśmy równo. Równo ale bardzo mocno. Nikt nie zrobił przewagi, nikt nie stracił. Wymieniliśmy kilka zdań, okazało się, że mój rywal z trasy ma pomiar mocy i wyszło, że jedziemy na podjeździe 5 W/kg. Czy to dużo to nie wiem, bo się na tym nie znam, jednak obijać to się chyba nie obijaliśmy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspólnie pokonaliśmy krótki zjazd i kolejny asfaltowy podjazd... Dopiero na podjeździe w terenie Adam zaczął mi delikatnie odjeżdżać, jednak chwile później dogoniłem go i wyprzedziłem, a na chyba najtrudniejszym zjeździe - singiel z kamieniami, korzeniami&amp;nbsp; i tym razem już z błotem - zrobiłem jeszcze większą przewagę. Stanąłem chwile później na bufecie, załadowałem izotonik do bidonu i ruszyłem na kolejne podjazdy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku kilometrach delikatnej wspinaczki poczułem, że tylne koło jakoś dziwnie siada na kamieniach. Ciągle biłem się z myślami czy to rzeczywiście schodzi mi powietrze, czy to psychika... W końcu jednak, żeby nie ryzykować rozwaleniem obręczy na zjazdach zatrzymałem się. Rzeczywiście powietrza w tylnym kole było mało, więc zabrałem się za pompowanie. Gdy już kończyłem usłyszałem nadjeżdżającego Adama, więc szybko wskoczyłem na rower i chwilę przed nim rozpocząłem zjazdy. Na całej akcji straciłem kilkadziesiąt sekund przewagi... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na trudnych zjazdach na szczęście trochę nadrobiłem i znów z przewagą ruszyłem na szutrowe, dłużące się podjazdy. Kilka razy podskakując sprawdziłem tylne koło... Mleczko Trezado ogarnęło sprawę i zakleiło dziurę, bo nic już nie schodziło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adam jednak nie chciał się poddawać i kilka minut później dogonił mnie i wyprzedził. Ja już byłem mocno zmęczony i zastanawiałem się czy jechać dalej swoje, czy próbować utrzymać tempo. Pozostałem jednak przy swoim, co chwile później okazało się dobrym wyborem. Wiedziałem, że z szutrów będziemy zjeżdżali w trudniejszy teren i będzie czekał mnie bardzo stromy i trudny podjazd, który tylko niektórzy wyjeżdżali. Widziałem przed sobą Adama, który już butował, ja natomiast zachowując wcześniej trochę sił postanowiłem spróbować. Dojechałem do Adama, zgodnie z zasadami fair-play przepuścił mnie ładnie i na końcu podjazdu miałem już kilkunastosekundową przewagę. Teraz zjazdy - pomyślałem. Wiedziałem, że to moja szansa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jechałem na bardzo wąskiej granicy ryzyka. Byłem już bardzo, bardzo zmęczony, jednak adrenalina związana ze zjazdami pomagała mi utrzymywać koncentrację. Starannie wybierałem drogę miedzy wszystkimi kamieniami, wystającymi skałkami czy korzeniami i tym samym powiększałem przewagę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpocząłem jeden z ostatnich podjazdów. Na wysokości bufetu podałem bidon. Nie musiałem się nawet zatrzymywać i po chwili go odebrałem. &quot;Tomek, albo wszystko albo nic.&quot; Jechałem na granicy skurczów, nogi piekły niesamowicie, miałem wszystkiego dosyć. Wyprzedzałem dużo ludzi z MEGA, którzy głównie butując, podziwiali moje poczynania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaliczyłem krótki zjazd, na którym złapałem trochę oddechu, ostatkami sił wyjechałem sztajfę, na której rundę wcześniej zauważyłem Adama. Ktoś z dystansu MEGA nawet mi kibicował &quot;Dawaj Tomek!&quot; ale nawet nie miałem sił, żeby się obejrzeć kto to był. Dotarłem do rozjazdu i skierowałem się w stronę mety. Wiedziałem, że czeka mnie jeszcze trochę podjazdów, jednak każdy z nich był dla mnie męką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jechałem z siodła, czułem, że jadę na granicy skurczów. Nie tylko w łydach, ale także całych udach... Świadomość zbliżającej się mety i dobrego miejsca rekompensowała wszystko. &quot;Później będzie boleć.&quot;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu zaczęły się wymarzone zjazdy. Pewnie pokonałem kilka ścianek w dół, przy okazji wyprzedziłem kilku megowiczów... Wjechałem między zabudowę i wiedziałem, że czekają mnie teraz jeszcze dwa kilometry płaskiego... Skręciłem z asfaltu w prawo i momentalnie poczułem, że tylne koło &quot;zostaje mi w zakręcie&quot;. Tak. Schodziło mi powietrze z koła. Szybka kalkulacja i po chwili wiem, że nie mam czasu na pit-stopa. Muszę jechać ze schodzącym powietrzem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy tylko siadałem, czułem, że obręcz idzie praktycznie po kamieniach, więc ostatnie dwa kilometry musiałem pokonać stojąc w pedałach i pochylając się nad kierownicą. W takiej pozycji nie bałem się o obręcz, bo czułem, że jadąc tak nie dobiję, a poza tym gruba i ciężka opona także zapewniała pewną ochronę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądałem się za siebie, jednak ciągle nie widziałem Adama i im bliżej mety byłem, tym coraz bardziej dochodziło do mnie, że chyba już nic w pozycjach się nie zmieni. W końcu zobaczyłem miasteczko wyścigowe i po kilkudziesięciu sekundach minąłem metę. Odłożyłem rower i się położyłem. Nie za bardzo wierzyłem w to, co się właśnie wydarzyło. Chciałem tylko dostać SMS-a, a łącznie z nim potwierdzenie tego, co działo się na trasie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszła siostra, która kibicowała mi tego dnia, ze stratą około minuty przyjechał Adam. Pogadaliśmy chwilę, poszliśmy coś zjeść. Przyszedł SMS. 4 miejsce OPEN, 4 miejsce w M2! Tak, tak, tak! Gdyby nie zmęczenie okazałbym jakoś swoją radość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cel na wyścig, oraz cały sezon osiągnięty! Udało mi się wejść do pierwszej dziesiątki OPEN na ogólnopolskim wyścigu. Nie sądziłem jednak, że dojadę 4 OPEN! Radość niesamowita. Co trzeba przyznać to to, że dziś było mniej rywali, ale z drugiej strony pojechałem najlepszy wyścig w życiu. Bez wątpienia. Noga podawała i dodatkowo ani razu nie butowałem. Wszystko na rowerze! Dawno nie czułem się tak dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co by tu jeszcze napisać. Skoro cel na ten sezon osiągnięty, trzeba wyznaczyć sobie kolejny... Teraz trzeba jak najczęściej przyjeżdżać w tej pierwszej 10 OPEN. Zadanie nie jest proste, ale taki wyścig jak ten w Myślenicach baaaardzo podbudowuje. Teraz trochę przerwy od ścigania, zostaję w górach żeby jeszcze trochę potrenować i schudnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Tomek-MTB :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgJNr97UChJvUwyikn3m_z0Wfnr_r6ysUFWCj-zhfRo1r70QRRl6C-Xe5XJQmHkGunYZ1Ibq7qGRjgBR3y74ZJmlqZZqrlFWu0vBYhULTn8CPEwY_MS_PfP34UGOHFfJOo1jtXlxXffUc/s1600/IMG_4071.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgJNr97UChJvUwyikn3m_z0Wfnr_r6ysUFWCj-zhfRo1r70QRRl6C-Xe5XJQmHkGunYZ1Ibq7qGRjgBR3y74ZJmlqZZqrlFWu0vBYhULTn8CPEwY_MS_PfP34UGOHFfJOo1jtXlxXffUc/s1600/IMG_4071.JPG&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/8260205423741306661/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/bike-maraton-myslenice-czyli-po-prostu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8260205423741306661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8260205423741306661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/bike-maraton-myslenice-czyli-po-prostu.html' title='Bike Maraton - Myślenice, czyli po prostu wyścig życia. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzxcpFHQAqO-K3COcPSAZaqXuX5uCxTw4zCP3uVUtqpl4lkMIgzuoDNozl1c7hf8AvX7dGXmkG7569FlI0KGFjM56KHwC9dvIPHPlwIMQS9HkXX6PsLB9bWXgWOZAP7kGJNFquXHMVHMM/s72-c/IMG_3675.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-8975958070665751693</id><published>2014-06-24T22:46:00.000+02:00</published><updated>2014-06-24T22:46:05.090+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FRM"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="opinie"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Trezado"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zestaw bezdętkowy"/><title type='text'>Mleczko Trezado - recenzja z użytkowania</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2h8arKS9xDGMYIpfh7acS4chuPMDPqNh4HR2lNNw5N6atBWJIelRi5ppwrdzkNNmP-yuK-fiB-LoXBc2behKops81FLJyUtYgsT22O2lMqrRD7cglzBPo_6HIck4Egs7oJ3DlH8QCfKY/s1600/TREZADO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2h8arKS9xDGMYIpfh7acS4chuPMDPqNh4HR2lNNw5N6atBWJIelRi5ppwrdzkNNmP-yuK-fiB-LoXBc2behKops81FLJyUtYgsT22O2lMqrRD7cglzBPo_6HIck4Egs7oJ3DlH8QCfKY/s1600/TREZADO.jpg&quot; height=&quot;316&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Można przyjąć, że minęło pół sezonu, wiec czas na podsumowanie. Moich startów? Nie. Podsumowanie i opinię po użytkowaniu mleczka Trezado. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleczko Trezado i resztę potrzebnych do uszczelniania rzeczy, tak jak wielu innych młodych sportowców-kolarzy dostało w ramach programu &quot;Uszczelnij się!&quot; Cały zestaw (taśma, wentylki FRM i mleczko Trezado) używałem w moim rowerze wyścigowym - Mbike Barracuda, zwaną potocznie Anką. Wystartowałem łącznie w dziewięciu wyścigach, w tym kilka było typowo górskich. Na tej podstawie będę oceniać prezenty od firmy Trezado i &lt;a href=&quot;http://biketires.pl/&quot;&gt;biketires.pl&lt;/a&gt;. Zapraszam :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;Zakładanie zestawu&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidqTfdCUS_NdLpUMUtdTo_TbNKwHRepoLEPxozsxzipeSROIgWVhqWXMomprhOCVWOt9xkG2KCwby7uNj8GfBy_2aUlnYztLpAikc7t3PtFwYuspT39eRnGGrs-Xon4l2NHlUbBtr5aVM/s1600/IMG_0702.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidqTfdCUS_NdLpUMUtdTo_TbNKwHRepoLEPxozsxzipeSROIgWVhqWXMomprhOCVWOt9xkG2KCwby7uNj8GfBy_2aUlnYztLpAikc7t3PtFwYuspT39eRnGGrs-Xon4l2NHlUbBtr5aVM/s1600/IMG_0702.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Generalnie niewiele zestawów w życiu zakładałem, jednak mogę śmiało stwierdzić, że i taśmę i wentylki zakłada się bezproblemowo i tak samo działają. Taśma jest gruba, dobrze się przykleja, wentylki nie odkręcają się... Po prostu miało być dobrze i tak jest. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;Uszczelnianie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ten punkt jest istotny. Jeśli mleczko nie daje rady przy uszczelnianiu to możemy mieć potem problemy podczas normalnego użytkowania. Jak wygląda to z mleczkiem Trezado? Generalnie mimo, że to tylko pół sezonu użytkowania, to uszczelniłem dużo opon - Specialized The Captian, 2x Rubena Scylla, 2x Continetal X-King i&amp;nbsp; muszę przyznać, że tak jak kiedyś nienawidziłem samego momentu uszczelniania, tak teraz nie sprawia mi to żadnego problemu. Za każdym razem Trezado szybko poradziło sobie z uszczelnieniem nawet wcześniej już używanych opon. Nawet małe dziurki gdzieniegdzie nie sprawiły problemu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;Użytkowanie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To chyba najważniejszy punkt całego programu. Bo co to byłoby za mleczko, gdyby nie sprawdzało się w akcji? &lt;br /&gt;Jak już wspomniałem - wystartowałem w 9 wyścigach. Dwa razy XC, siedem maratonów, w tym górskie (Karpacz, Złoty Stok, Wisła) i ani razu nie złapałem kapcia! A co dodatkowo uzyskałem stosując system bezdętkowy? &lt;b&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze&lt;/b&gt; i chyba najważniejsze - mogłem pozwolić sobie na niższe ciśnienie w oponie. W zależności od warunków, trasy i innych czynników ładowałem koło 1,8-2,2 atmosfery w tylnym kole, a w przednim zawsze ok. 0,1 atmosfery mniej. Na dętce takie ciśnienie byłoby niemożliwe - dobicie na pierwszym lepszym zjeździe. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po drugie&lt;/b&gt; - miałem komfort psychiczny, że byle kolec nie rozwali mi całego wyścigu. To, że przez ten cały czas nie złapałem żadnego &quot;laczka&quot; nie oznacza, że nic nie wbiło mi się w oponę. Prawdę mówiąc to bankowo nie raz coś takiego się zdarzyło. I tutaj wkracza mleczko - zakleja dziurę i po kłopocie. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Krótko mówiąc: mleczko Trezado daje radę! Co jak co, ale statystyka 9 wyścigów i żadnego laczka sama mówi za siebie. Dodając jeszcze właściwości całego zestawu, który bezproblemowo się zakłada i uszczelnia w ogóle jesteśmy już w niebie. Stanowczo stwierdzam, że nigdy już nie wrócę do dętek. Tylko mleczko pozwala mi lecieć na łeb na szyję po zjeździe najeżonym kamieniami z ciśnieniem 2 atmosfery bez obawy o dobicie. Po prostu bajka! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I warto jeszcze w tym wszystkim dodać, że cały program &quot;Uszczelnij się&quot; skierowany był do młodych kolarzy. Dla tych, którzy nie mają kontraktów zawodowych i dla których niekiedy taka współpraca jest debiutem. Za to należy się ogromny, ogromny plus dla firmy Trezado i biketires.pl &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, powtarzając hasło &quot;&lt;b&gt;Oni wspierają kolarstwo - ja wspieram ich&lt;/b&gt;&quot; zapraszam na profil na facebooku i na stronę internetową Trezado&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/Trezado?fref=ts&quot;&gt;https://www.facebook.com/Trezado?fref=ts&lt;/a&gt; - zostawcie swojego lajka. :)&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://trezado.es/&quot;&gt;http://trezado.es/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze na koniec wspomnę. Jeśli jesteś zainteresowany kupnem genialnego mleczka/zestawu, to napisz mi maila (tomek.mtb.blog@gmail.com). Postaram się ogarnąć jakąś zniżkę w sklepie biketires.pl :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilR9VbE78Al-iuMkayUDveeGk20k5cCWGOXfGiNhhnh14eNNcpznORtOlJ80BqH-xyk0mE9MZTgN9mywOCPJqvCDuDIltFV8LnUIH8DaviWdpx8ogGLRX7QNIy_L5uTO5S_7tRJVBhx9Y/s1600/IMG_1603.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilR9VbE78Al-iuMkayUDveeGk20k5cCWGOXfGiNhhnh14eNNcpznORtOlJ80BqH-xyk0mE9MZTgN9mywOCPJqvCDuDIltFV8LnUIH8DaviWdpx8ogGLRX7QNIy_L5uTO5S_7tRJVBhx9Y/s1600/IMG_1603.JPG&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;266&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek :)&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
P.S - w tym linku macie mój tekst o tym jak uszczelniać:&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/jak-uszczelnic-koa-bezdetkowe-z-cyklu.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/jak-uszczelnic-koa-bezdetkowe-z-cyklu.html &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;

&lt;!-- Blogger automated replacement: &quot;https://images-blogger-opensocial.googleusercontent.com/gadgets/proxy?url=http%3A%2F%2F2.bp.blogspot.com%2F-Ff3V7MrqBLA%2FU0ajorqhl8I%2FAAAAAAAACDQ%2FC5NngadmuoA%2Fs1600%2FIMG_1603.JPG&amp;amp;container=blogger&amp;amp;gadget=a&amp;amp;rewriteMime=image%2F*&quot; with &quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilR9VbE78Al-iuMkayUDveeGk20k5cCWGOXfGiNhhnh14eNNcpznORtOlJ80BqH-xyk0mE9MZTgN9mywOCPJqvCDuDIltFV8LnUIH8DaviWdpx8ogGLRX7QNIy_L5uTO5S_7tRJVBhx9Y/s1600/IMG_1603.JPG&quot; --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/8975958070665751693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/mleczko-trezado-recenzja-z-uzytkowania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8975958070665751693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8975958070665751693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/mleczko-trezado-recenzja-z-uzytkowania.html' title='Mleczko Trezado - recenzja z użytkowania'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2h8arKS9xDGMYIpfh7acS4chuPMDPqNh4HR2lNNw5N6atBWJIelRi5ppwrdzkNNmP-yuK-fiB-LoXBc2behKops81FLJyUtYgsT22O2lMqrRD7cglzBPo_6HIck4Egs7oJ3DlH8QCfKY/s72-c/TREZADO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-1837160651889994132</id><published>2014-06-21T22:57:00.000+02:00</published><updated>2014-06-21T23:20:27.517+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bike Maraton"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wisła"/><title type='text'>BIke Maraton - Wisła 2014</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;o:OfficeDocumentSettings&gt;
  &lt;o:AllowPNG/&gt;
 &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:WordDocument&gt;
  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;
  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;
  &lt;w:TrackMoves/&gt;
  &lt;w:TrackFormatting/&gt;
  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;
  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;
  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;
  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;
  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;
  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;
  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;
  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;
  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;
  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;
  &lt;w:Compatibility&gt;
   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;
   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;
   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;
   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;
   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;
   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;
   &lt;w:EnableOpenTypeKerning/&gt;
   &lt;w:DontFlipMirrorIndents/&gt;
   &lt;w:OverrideTableStyleHps/&gt;
  &lt;/w:Compatibility&gt;
  &lt;m:mathPr&gt;
   &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;
   &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;
   &lt;m:dispDef/&gt;
   &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;
   &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;
   &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;
   &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;
  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;
 &lt;/w:LatentStyles&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;
&lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin-top:0cm;
 mso-para-margin-right:0cm;
 mso-para-margin-bottom:10.0pt;
 mso-para-margin-left:0cm;
 line-height:115%;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
 mso-fareast-language:EN-US;}
&lt;/style&gt;
&lt;![endif]--&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
­­­­­­­­&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZFoL9Ft8e1kQbOV5E-DJqvolAUaCyayUodGFRTd39Ptx-P2gNIjFLEvxQ5gAvPHb5BBTshRUIMXXDZ_0K2vbN2DHbuoQ_clsC0wN4iTS_OafzsSEF0_sZwD_l_mvu2u8W6zadXHty9c8/s1600/_DSC7501.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZFoL9Ft8e1kQbOV5E-DJqvolAUaCyayUodGFRTd39Ptx-P2gNIjFLEvxQ5gAvPHb5BBTshRUIMXXDZ_0K2vbN2DHbuoQ_clsC0wN4iTS_OafzsSEF0_sZwD_l_mvu2u8W6zadXHty9c8/s1600/_DSC7501.JPG&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Tak jak sobie postanowiłem tak i teraz czynię. Wyrwałem
się&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z miejskiej dżungli i jeszcze zanim
dojadę do miejsca mojego pobytu zaczynam pisać. Trochę spokoju i oddechu
musiało tak zadziałać. Na początek zaległa (prawie dwa tygodnie, sic!) relacja
z Bike Maratonu z Wisły. Mam nadzieję, że jeszcze coś pamiętam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bike Maraton w Wiśle jechałem trzeci raz z rzędu. Dwa lata temu, jako junior, z
powodów dwóch laczków nie ukończyłem, natomiast w zeszłym roku dojechałem na 23
pozycji OPEN. Trasa nie zmieniła się względem lat poprzednich, więc po pierwsze
wiedziałem co mnie czeka,&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;a po drugie,
chciałem po wyścigu porównać czasy i zobaczyć progres. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
61km i 2700m przewyższenia to liczby tego maratonu. Niby krótko, ale prawdę
mówiąc – bardzo intensywnie. Startowałem z pierwszego sektora, w którym stało
wraz ze mną wieeeeelu świetnych zawodników. Po mojej lewej ręce stał cały JBG-2
team, tuż przede mną Darek Miłosław, Ficek, w pierwszej linii Bogdan Czarnota,
jest też Janowski, Kurczab i inni… Generalnie mocna ekipa.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Równo o 11 odliczyli nam ładnie od 10,
strzelili z jakiejś pseudo pukawki i ruszyliśmy na trasę wyścigu. &lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&amp;nbsp;Na samym początku, przed kolorowym peletonem pierwszego
sektora jechał samochód organizatora. Z jednej strony uspokajał tempo, ale z
drugiej strony spowodował jakże znaną maratończykom patologiczną sytuację, w
której ludzie biją się, żeby przebić się do przodu. Ja na szczęście nie spinam
w takich sytuacjach i spokojnie jadąc spłynąłem trochę do tyłu, żeby w trochę
luźniejszym towarzystwie zacząć pierwszy podjazd… i wyprzedzić tych, którzy tak
bardzo na płaskim rwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka była bardzo &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&lt;/span&gt;prosta. Pierwsze dwa
podjazdy jadę mocno, ale bez szarpania. Potem miało się okazać jak się czuje.
Zgodnie z założeniem na pierwszym podjeździe jechałem poniżej swoich
maksymalnych możliwości, a mimo to, ze zdziwieniem zauważam, że wyprzedzam i to
nie pojedyncze osoby. Wiem, że przede mną kręcą moi teamowi koledzy – Glon,
Tomek Czerniak i Zozuliński. Kawałek za mną kręcił się gdzieś Rafał Łukawski, a
ja swoim tempem pokonywałem kolejne metry pierwszego podjazdu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjeździe nastąpiła chwila wypłaszczenia, mały hopek i znany już mi dobrze
zjazd w lesie, gdzie wyprzedzam Jacka Brzózkę. Generalnie na zjazdach czuje się
bardzo dobrze. Co prawda nie są trudne, ba, można powiedzieć, że są proste,
jednak po ostatnim wyścigu w górach – Karpaczu miałem pewne obawy co do mojej
dyspozycji na zjazdach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod koniec właśnie takich prostych i szybkich szutrówek doganiam Przemka
Rozwałkę i wspólnie pokonujemy stosunkowo płaski, asfaltowy odcinek. Mijając
bufet informuje Przemka, że będzie teraz niezła sztajfa do wyjechania i żeby
nie szarpał od początku, bo jest… długa. &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjk0CvDiflrg1uuvp1dQyj5OCHqAFs0qBcYHve1qn591GuZ_hUTMSozWSgLDJ7DMWrJ04vQPDWJnq4IAiSuWkbDXnGpGBZxPWvLQvFqFtx1cxgFiP2rCsyqN8oBPpR8V36FHhklzebTQGQ/s1600/DSC_8926+(1).JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjk0CvDiflrg1uuvp1dQyj5OCHqAFs0qBcYHve1qn591GuZ_hUTMSozWSgLDJ7DMWrJ04vQPDWJnq4IAiSuWkbDXnGpGBZxPWvLQvFqFtx1cxgFiP2rCsyqN8oBPpR8V36FHhklzebTQGQ/s1600/DSC_8926+(1).JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;424&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjazd specyficzny, bo poprowadzony głównie płytami, ale bardzo ciężki –
dłużący się, stromy i po prostu nieprzyjemny. Ja kręcę tempem, które głównie
nadaje mój rower –przy przełożeniach 26-36 staram się jechać na normalnej
kadencji, co powoduje, że odjeżdżam grupce i dochodzę Zozola, który już przez
jakiś czas był w zasięgu mojego wzroku. Przekazuję mu info, że ma niewielką
przewagę nad Przemkiem i dalej, wspólnie &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;pokonujemy trudy trudnego podjazdu. W jego
połowie mijamy bufet i wjeżdżamy w teren, żeby zmierzyć się z jeszcze jednym
wystromieniem. Tutaj starając się jechać na normalnej kadencji, szybko zapiekam
nogi i po chwili, na chwilę, jestem zmuszony kawałek podprowadzić. Takie
sytuacje nie napawają mnie optymizmem przed kolejnymi podjazdami, jednak z
drugiej strony wcześniej musiałem dużo nadrabiać, ponieważ zauważam Tomka
Czerniaka i Glona, którzy mają nade mną przewagę około 20 sekund. Przewaga
Tomka niestety bardzo szybko maleje – złapał laczka i właśnie zabierał się do
pompowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zjazdy pokonywałem samotnie, jednak czułem na plecach oddech Zozola. Zjeżdżam
niebezpieczną łąkę,&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;na której wypadam
trochę z trasy i cudem ratuje się przed spektakularną glebą. Potem czeka mnie
jeszcze trzęsący zjazd po kamieniach. Rozpoznaje miejsce, w którym w dwa lata
temu złapałem laczka… Teraz jadę o wiele pewniej, o wiele szybciej, o wiele
lepiej… Ciekawe jest to, jak wiele człowiek może się nauczyć przez dwa lata…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod koniec zjazdów doganiam Glona. Co prawda nie doszedłem go koło w koło, ale
miałem może z 10-15 metrów straty… Chciałem to skasować, jednak zaczął się
nieprzyjemny podjazd w błocie i na domiar złego był stosunkowo sztywny…
Początkowo dawałem radę, jednak szybko przekonuje się, że przełożenie 26-36
jest dla mnie zwyczajnie za twarde. W najbardziej stromym miejscu zsiadam i butuję.
Odjeżdża mi Glon, dogania i wyprzedza Radek Lonka. W tym momencie jednak
postanawiam zawalczyć, wsiadam i zabieram się z Radosławem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widać, że ma pociągnięcie. Szczególnie na płaskim odcinku. Utrzymuje się na
kole, ale gdy tylko zaczynają się zjazdy, wychodzę na przód i zjeżdżam własnym
tempem robiąc dużą przewagę i tym samym doganiając Glona. Kolejny podjazd
zaczynamy wspólnie.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNNq13tT4nw-cZSQd-iEKCg3G7XeXB23FnYmmnD4DTXiDqMqi4UPaeaLI2UIQ8BFOeGwSq-zmf_cOUlPsTLHT7KSmXkM-Z_y0bMoJS2HH7-OCT3ENRWYqapwaC9famO3a7geO-LMgA8oQ/s1600/_DSC0183.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNNq13tT4nw-cZSQd-iEKCg3G7XeXB23FnYmmnD4DTXiDqMqi4UPaeaLI2UIQ8BFOeGwSq-zmf_cOUlPsTLHT7KSmXkM-Z_y0bMoJS2HH7-OCT3ENRWYqapwaC9famO3a7geO-LMgA8oQ/s1600/_DSC0183.JPG&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
Bardzo lubię takich zawodników jak Glon. Cały podjazd jedzie
mocno, równo, bez szarpania. Nie staje niepotrzebnie w korby. Położył&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;się na kierownicy i jak koń pociągowy robił
zaciąg. Przy bufecie łapię kubek i banana. Delikatna szutrówka którą ciągle
podążaliśmy robi się coraz bardziej stroma, aż w końcu znajdujemy się w
miejscu, które rozpoznaje z lat ubiegłych. Wuchta kamieni i sztajfa. Wjeżdżam
jak tylko wysoko potrafię, a potem już tylko prowadząc rower, oglądam
poczynania Glona, który wyjeżdża bez zatrzymania… Na tym podjeździe niewielu to
się udało.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Potem następowało trochę
wypłaszczenia, żeby na sam koniec znów się miało wystromić, jednak już bez
kamieni, więc na pełnym zapieku – ale wyjeżdżam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zjazdach zaczynam pogoń za Glonem i tuż przed rozjazdem MEGA/GIGA doganiam
go. Pokonujemy wspólnie krótki podjazd, żeby chwilę później rozpocząć wspólne
zjazdy. Tym razem były na tyle proste, że nawet nie było gdzie zrobić przewagi,
więc wspólnie rozpoczęliśmy ciężki podjazd po płytach. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
Generalnie zmęczenie daje mi się we znaki, więc jedyne co
robię, to spuszczam łeb, obserwuję koło Glona i staram się utrzymać jego tempo.
Różnica między nami to dokładnie dwa ząbki w najmniejszej zębatce korby. Glon
przy swoim tempie jedzie w miarę normalnie, ja natomiast, żeby utrzymać koło
muszę dusić na pedały. Na szczęście wytrzymuję do bufetu, gdzie nalewamy sobie
izotoników do bidonów i zaczynamy płaski odcinek, który był łącznikiem w
skróconej rundzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Glon jedzie mocno, daję mu często zmiany. On na podjazdach jest
mocniejszy, ja szybciej zjeżdżam. &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Generalnie
wychodzimy ciągle na równo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jednym z szybszych zjazdów puszczam się bardzo mocno, agresywnie wyprzedzam
kilku megowiczów i po chwili podjazdu, gdy dochodzi mnie Glon zauważam, że
zgubiłem bidon. W ogóle mnie to nie ucieszyło, szczególnie zważywszy na fakt,
że było po prostu gorąco. Na szczęście jednak wiem, że nie jadę solo. „Glon,
zgubiłem bidon.” – „Hehe. Ja też.”&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;
&lt;/span&gt;Słabo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspólnie (no bo jak inaczej) zaczynamy jeden z ostatnich cięższych podjazdów. W
połowie zatrzymujemy się przy bufecie, pijemy na zapas. Nawet spróbowałem
zagadać czy nie mają jakiś bidonów, czy butelek. Miła dziewczyna zaproponowała
jedną, jednak mimo jej całego wdzięku musiałem odmówić. Gdzie ja do cholery
miałbym trzymać ten pięciolitrowy baniak?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Glon nadawał tempo. Nieubłagalnie zbliżaliśmy się do najtrudniejszego momentu
podjazdu. W tym właśnie momencie wyprzedził nas Rafał Szczepuch, a
kilkadziesiąt sekund za nim – Jacek Brzózka. Co prawda wiedziałem, że nie są to
panowie z mojej kategorii, jednak przyspieszyłem nie chcąc oddawać pozycji
OPEN. Glon powoli zaczął zostawać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W najtrudniejszym momencie, tak jak wyżej wymienieni kolarze, musiałem butować,
jednak później szybko starałem się zniwelować straty. Ciągle w polu widzenia
miałem Jacka, ale Rafał był już daleko z przodu. Pokonałem podjazd tak mocno
jak tylko mogłem i zabrałem się za zjazd. Kilka ryzykownych wejść w zakręty,
kilka przyhamowań mniej i już byłem przy Jacku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie kilometry. Czekał na mnie jeszcze jeden podjazd, a po nim 5km zjazdów
do mety. Na podjeździe dałem z siebie dosłownie wszystko, bo na górze miałem
ochotę zsiadać z roweru… Nie zrobiłem tego, ponieważ wiedziałem, że teraz już
tylko zjazdy i meta…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw bardzo niebezpiecznie, ponieważ po płytach i asfalcie, co wywoływało
niemałe prędkości. W rowerze wyścigowym nie mam licznika, ale nie zdziwiłbym
się gdyby pojawiły się na nim liczby z siódemką z przodu… &lt;br /&gt;
Na prostych zjazdach nic się nie zmieniło. Przede mną był i Jacek, i Rafał. Już
powoli zacząłem wątpić w to, że uda mi się ich chociaż zobaczyć…&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh7fjnIbWv2vL2wuKWsDxMJkln1HyKw68rylrXKaaORMFqNSsVvGmyTiH062Alq4PDT92CxlMWKeoIjMVAjqtsatUxdbDs6kBNOwuIiIPA_obcMhFpMGMqhX_saYzZ3iDRSwXmL6tSK6d8/s1600/DSC_0156.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh7fjnIbWv2vL2wuKWsDxMJkln1HyKw68rylrXKaaORMFqNSsVvGmyTiH062Alq4PDT92CxlMWKeoIjMVAjqtsatUxdbDs6kBNOwuIiIPA_obcMhFpMGMqhX_saYzZ3iDRSwXmL6tSK6d8/s1600/DSC_0156.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Zmieniło się wszystko, gdy na dwa kilometry przed metą trasa ewoluowała z
asfaltowej w stosunkowo trudny zjazd z dużą ilością luźnych kamieni. Znałem go
i nawet zjeżdżałem podczas rozgrzewki, co okazało się kluczowe. Dogoniłem i
wyprzedziłem Jacka Brzózkę, a gdy tylko wpadłem między zabudowę w Wiśle,
zobaczyłem przed sobą Rafała Szczepucha. Kilkanaście bardzo mocnych depnięć w
korbę na płaskim i już byłem za nim… Przejechaliśmy ze sto metrów nad Wisłą,
skręciliśmy na mostek z którego było już widać metę. Rafał zaczął finisz,
zrzuciłem kilka ząbków niżej na kasecie i stanąłem w korby. Wyszedłem z drugiej
pozycji i tuż przed Rafałem wpadłem na metę. Jak walka do samego końca, to do
końca. Przybiliśmy z Rafałem piątkę i w ten oto sposób zakończyłem wyścig w
Wiśle zajmując 13 miejsce OPEN i 11 w kategorii M2. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak to tu teraz podsumować. Jestem bardzo zadowolony. Pojechałem jeden z
lepszych wyścigów w życiu i wśród bardzo mocnej stawki zająłem 13 miejsce.
Ciągle próbuję przebić się do tej dychy, ale jak na razie się nie udaje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na plus mogę policzyć sobie zjazdy, na których bardzo dużo nadrabiałem.
Podjazdy były też w miarę ok, jedynie w najbardziej stromych miejscach miałem problem
z za ciężkimi przełożeniami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;o:OfficeDocumentSettings&gt;
  &lt;o:AllowPNG/&gt;
 &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:WordDocument&gt;
  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;
  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;
  &lt;w:TrackMoves/&gt;
  &lt;w:TrackFormatting/&gt;
  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;
  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;
  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;
  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;
  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;
  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;
  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;
  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;
  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;
  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;
  &lt;w:Compatibility&gt;
   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;
   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;
   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;
   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;
   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;
   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;
   &lt;w:EnableOpenTypeKerning/&gt;
   &lt;w:DontFlipMirrorIndents/&gt;
   &lt;w:OverrideTableStyleHps/&gt;
  &lt;/w:Compatibility&gt;
  &lt;m:mathPr&gt;
   &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;
   &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;
   &lt;m:dispDef/&gt;
   &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;
   &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;
   &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;
   &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;
  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;
 &lt;/w:LatentStyles&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;
&lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin-top:0cm;
 mso-para-margin-right:0cm;
 mso-para-margin-bottom:10.0pt;
 mso-para-margin-left:0cm;
 line-height:115%;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
 mso-fareast-language:EN-US;}
&lt;/style&gt;
&lt;![endif]--&gt;

&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
Ale co mnie najbardziej cieszy… W porównaniu do zeszłego
roku, na tej samej trasie, poprawiłem swój czas o… 23 minuty! To jest już
konkret i to właśnie te porównanie motywuje mnie do jeszcze większej pracy… 10
OPEN w zasięgu. Pytanie teraz… kiedy? Myślenice? Postaram się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam nadzieję, że miło się czytało, mimo, że relacja pisana dwa tygodnie po
wyścigu… &lt;br /&gt;
Postaram się, żeby takie sytuacje nie miały już miejsca.&lt;br /&gt;
Amen.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/1837160651889994132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/bike-maraton-wisa-2014.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/1837160651889994132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/1837160651889994132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/06/bike-maraton-wisa-2014.html' title='BIke Maraton - Wisła 2014'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZFoL9Ft8e1kQbOV5E-DJqvolAUaCyayUodGFRTd39Ptx-P2gNIjFLEvxQ5gAvPHb5BBTshRUIMXXDZ_0K2vbN2DHbuoQ_clsC0wN4iTS_OafzsSEF0_sZwD_l_mvu2u8W6zadXHty9c8/s72-c/_DSC7501.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-7698429819385261837</id><published>2014-05-31T23:40:00.000+02:00</published><updated>2014-06-02T13:51:19.364+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="V Polkowicki Maraton Rowerowy"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>V Polkowicki Maraton Rowerowy MTB - bez kalkulacji, w trupa i do końca. </title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy Ci ludzie oszaleli?!&amp;nbsp;- to była moja pierwsza myśl, gdy zobaczyłem, że na dobre pół godziny przed startem w sektorze stało mnóstwo ludzi. Szczerze mówiąc, to chciałem jeszcze robić rozgrzewkę, ale widząc co się dzieje postanowiłem ustawić się jak najwyżej mogę. Tak jak przypuszczałem z przodu sektora stali ludzie nieszczególnie wyglądający na takich, którzy mieliby wygrywać OPEN... No tak, ale jak jest kasa do wygrania na wyścigu, to można było się tego spodziewać. Ustawiłem się i czekałem...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Start w Polkowicach, bo właśnie tam byłem, planowałem już od dłuższego czasu... Miało być klasycznie, czyli na najdłuższym dystansie, jednak na kilka dni przed startem, oglądając listę startową postanowiłem zaszaleć i przepisałem się na dystans MINI. Raz w życiu startowałem na tym dystansie.. i nie wspominam dobrze. Teraz chciałem to przełamać.&lt;br /&gt;
Patrząc na trasę wyścigu - czekała mnie jedna mała runda - 10 km, a potem druga, trochę przedłużona - 16km.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh5l7B7M7EucMRad447cv5qZ8NMiZgX1Xw2-Qa7RU9SZPiBcMG8YPjOJnn3JzzCT9j1LSq8PAvpVlxBRVAxJzO5Pvs8XqxbjJLgNltJXtL9VdcX3KgyxhefqQwLyPWLWjiXTuxIZhuYANA/s1600/ja.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh5l7B7M7EucMRad447cv5qZ8NMiZgX1Xw2-Qa7RU9SZPiBcMG8YPjOJnn3JzzCT9j1LSq8PAvpVlxBRVAxJzO5Pvs8XqxbjJLgNltJXtL9VdcX3KgyxhefqQwLyPWLWjiXTuxIZhuYANA/s1600/ja.JPG&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Równo o godzinie 13:00 wystartował sektor z dystansu MEGA, a ludzie z MINI rzucili się do przodu i zrobił malutki wyścig do linii startu, który przegrałem i wylądowałem w okolicy 40-50 miejsca. Generalnie do dupy. Z całej ekipy widziałem dwóch pretendentów do wysokich lokat: Pawła Górniaka i Przemka Rozwalkę. Stali na samym przodzie. No cóż. Będę musiał się przebijać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut po dystansie MEGA gwizdnęli i nam. Ruszyliśmy. Tak jak się spodziewałem pełny ogień. P&lt;br /&gt;
ierwsza prosta była szeroka, jednak dziurawa. Każdy chciał być wysoko, więc wszyscy szli mocno, a ja starałem się znaleźć jakieś małe luki między nimi i przebijałem się do przodu. Po kilkuset metrach skręciliśmy w lewo i wlecieliśmy na single. Tutaj to zaczęło się moje wyprzedzanie po krzakach. Na pełnym ryzyku. Jakiś kamień w wysokiej trawie i po mnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł pełny zapiek, jednak wiedziałem, że muszę jak najszybciej przebić się jak najwyżej umiem. Generalnie mimo, że ciągle niebezpiecznie i na styk to ciągle wyprzedzałem. Dogoniłem Tomka Jakubowskiego, gdzieś wokół mnie kręcił się Bartek Jeton, jednak ciągle nie mogłem wejść w swój rytm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W połowie pierwszej, krótkiej rundy doszliśmy końcówkę MEGA. Fatalna sprawa, bo pomimo tego, że musiałem wyprzedzać ludzi z MINI, to jeszcze doszli do tego o wiele wolniejsi z dłuższego dystansu. Dojechaliśmy do Dołów Adama, czyli sekcji XC na którą składało się kilka podjazdów i zjazdów zawiniętych w agrafki. Odjechałem tam na zjeździe Tomkowi Jakubowskiemu, a na podjeździe, gdzie nie dałem rady płynnie wyminąć butujących megowiczów odjechał mi Bartek Jeton...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po Adamowych Dołach zrobiło się troszeczkę luźniej, i po kilku minutach doszedłem Bartka. Jechaliśmy wtedy w kilkuosobowej grupce, jednak trzeba przyznać, że trasa w Polkowicach nie sprzyja tworzeniu się grupek. Dziury, single, dołki, dużo zakrętów - to wszystko strasznie wybijało z rytmu i jazda na kole w dużej większości mogła przeszkadzać, niż pomagać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku kilometrach dojechaliśmy do kluczowego na rundzie wzniesienia. Wokół niego powstały trzy nie najkrótsze i sztywne podjazdy. Trzymałem się w środku grupy i nie czułem się w ogóle na siłach, żeby odjechać... Dopiero po trzech podjazdach i zjazdach złapałem trochę oddechu, wyszedłem na czoło i zacząłem jechać swoje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od pagórka do mety (czyli w tym wypadku do końca pierwszej rundy) był mniej więcej kilometr. Można powiedzieć, że na tym odcinku wpadłem w końcu w swój mocny rytm. A trwało to aż 10 km! Od razu lepiej się poczułem i przejeżdżając przez linię mety, zobaczyłem, że grupka troszeczkę za mną została, zrzuciłem o dwa ząbki i przyspieszyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez jakiś czas grupa, w której został Bartek wisiała za mną jakieś 30-50 m, jednak mocne zmiany kolarza w stroju CCC spowodowały, że skasowali mnie. Wtedy pomyślałem, że mógłbym się trochę powieść na kole i odpocząć, bo od początku idę strasznie mocno... Ale wtedy przypomniały mi się słowa Kuby Kędziory, który przed wyścigiem napisał mi: &amp;nbsp;&quot;Nie oglądaj się za siebie, no i nie przeliczaj
niczego... Nie zastanawiaj się nad niczym tylko gaz w trupa. Na wyrzyganie&quot;. Pomyślałem, że on tutaj jest przecież ekspertem od MINI i przyspieszyłem. Jeden, drugi, trzeci zakręt, krótki zjazd i już miałem przewagę, którą kasowali przez dłuższy czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wyglądała pierwsza część drugiej rundy. Jechałem w trupa, skupiałem się, żeby pokonywać zakręty jak najszybciej się da, na bardzo wąskiej granicy ryzyka. I w ten sposób odjeżdżałem grupie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu jednak zrobiłem na tyle dużo przewagi, że już ich powoli przestawałem widzieć na prostych.. i dobrze. Mimo potężnego kwasu w nogach ciągle starałem się jechać równo i jak najmocniej mogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przed Adamowymi Dołami siedząca przy trasie kobieta, powiedziała mi, że jestem 5. Co?! Zupełnie nie spodziewałem się, że jestem wysoko, a startując z połowy stawki nie miałem szans w ogóle tego oszacować... Więc albo babka się myli, albo nie wiem... Długo się nad tym nie zastanawiałem, tylko jeszcze przyspieszyłem, żeby przypadkiem w jakiś głupi sposób nie oddać tej dobrej pozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Adamowe doły przejechałem bardzo płynnie i szybko. Na podjazdach starałem się jechać miękko, żeby jeszcze nie zajechać nóg do samego końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kręciłem solo, za mną nikogo nie było, jednak przede mną zaczął się pokazywać jakiś kolarz. Z początku myślałem, że ktoś z MEGA, jednak nie zbliżałem się do niego za szybko, więc jedyną opcją było to, że to ktoś z MINI. Zaczęła się gonitwa. Dopadłem go na kilometr przed kluczowym wzniesieniem. Nie kalkulowałem, tylko wyszedłem na mocną zmianę i zaciągnąłem. Na nic to się zdało i wiedziałem, że jeśli nie urwę kolegi na podjazdach, to może być ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik44bjtQAdhmadPPUxoj5oCrhxGpDXnuLY_lnyDiFWpUcHfkp0Smn9Fi8M7Ot-JyS03i5IBr1Lt2j7KafLz6uTX3zmcdylchcQ41-7g_TMO5EbYjv597ngKBA4tBbV8cEySeL4CsoWDhs/s1600/ogien2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik44bjtQAdhmadPPUxoj5oCrhxGpDXnuLY_lnyDiFWpUcHfkp0Smn9Fi8M7Ot-JyS03i5IBr1Lt2j7KafLz6uTX3zmcdylchcQ41-7g_TMO5EbYjv597ngKBA4tBbV8cEySeL4CsoWDhs/s1600/ogien2.JPG&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Na samym początku podjazdu złapałem rogi, pochyliłem się nad kierownicą, stanąłem w korby i depnąłem. Pod ręką co jakiś czas sprawdzałem jak trzyma się kolega i na moje nieszczęście ciągle trzymał koło... Zacząłem się martwić, żeby mi nie poprawił na drugim podjeździe, jednak w tym momencie, tuż przed &lt;br /&gt;
szczytem, zrobiłem metr, potem dwa i kolejne przewagi. Szybki zjazd bez zużywania klocków, nawrót i drugi podjazd. Nachodzę Tomka Czerniaka i Piotrka Majera &amp;nbsp;z dystansu MEGA. Znów to samo. Rogi, kiera, w korby i ogień. Na granicy skurczów. Po drugim podjeździe szybki rzut oka za siebie i wiem, że mogę tą przewagę dowieźć do mety. &lt;br /&gt;
Dla bezpieczeństwa jednak na ostatnim podjeździe wypruwam wszystkie flaki z siebie, wyprzedzam p. Jasia Zozulińskiego &amp;nbsp;i puszczam się na zjeździe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już tylko kilometr i kończy się ta męka - tylko to mi biegało po głowie. Kwas w nogach niesamowity, ale wiedziałem, że już teraz tylko meta... Jakżeż bardzo się myliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po zjeździe dogoniłem kolarza z KWW Jama Wałbrzych. Wyprzedzając rzuciłem okiem na numerek, żeby się upewnić, że to ktoś z dystansu MEGA... Nie. Nie był. 800 m do mety, ja zapieczony po urywaniu rywala na podjeździe, a tutaj jeszcze przyjdzie mi walczyć do kreski...&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stwierdziłem, że spróbuję odjechać do razu, bo kolega miał niewyraźną minę. Zrobiłem z dużym wysiłkiem kilka metrów przewagi, jednak szybko mnie skasował. Wiedziałem, że toczy się tutaj walka o niezłą lokatę... Puściłem korby, a zawodnik &amp;nbsp;- Tomek Mach szarpnął. Myślałem, że mi oczy na orbity wyjdą, jednak udało się resztkami sił przytrzymać koło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem końcówkę. Po przeleceniu koło bufetu był skręt w prawo, a potem lekki łuk w lewo i ostatnia prosta... Kolega robił potężny zaciąg, tętno już mi fruwało pod niebiosami, ale wiedziałem, że nie mogę tego odpuścić.&lt;br /&gt;
Skręt w prawo, jadę szeroko.... moje przednie koło jest na wysokości tylego koła Tomka. Łuk w lewo to moja szansa... Skracam po wewnętrznej, zrównuje się z rywalem i OGIEŃ.&lt;br /&gt;
Kilkanaście naprawdę mocnych obrotów korby i wpadam na linię mety przed moim rywalem... walczę o równowagę i padam. Trup.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomaga mi Michał Kachel i oznajmia mi, że jestem 3 OPEN. Nie za bardzo dociera to do mnie. Musiałem to zobaczyć na tablicy wyników... Nie mylił się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPB9DW1MPQuAgY4xEU87Dy2uqZMvaNY0Yq2um3JLdZG3Wr5PDKcQhbjUYBtzeN1UUQn7SMuZc99lNHrX7V4rIOcwjxpP-zVJ1yY4abT986kanI05RnNLJgBEkREmV7cz9UidNE7emY1yA/s1600/10429650_10201035556411568_325172572_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPB9DW1MPQuAgY4xEU87Dy2uqZMvaNY0Yq2um3JLdZG3Wr5PDKcQhbjUYBtzeN1UUQn7SMuZc99lNHrX7V4rIOcwjxpP-zVJ1yY4abT986kanI05RnNLJgBEkREmV7cz9UidNE7emY1yA/s1600/10429650_10201035556411568_325172572_o.jpg&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;454&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Jakby to tu podsumować? Pierwsze pudło OPEN i pierwsze pudło w kat. M2! Co prawda na MINI, co nie jest szczytem moich ambicji, ale jest! Walczyłem dosłownie do upadłego. Średnie tętno z 1h i 13 minut - 185. Cały wyścig w kwasie. To chyba samo mówi za siebie... Przede mną dojechał jak przypuszczałem Paweł Górniak i Przemek Rozwalka. Nie przegrałem z byle kim. :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Generalnie jestem bardzo zadowolony. Mój cichy plan w głowie, żeby zmieścić się na pudle w kategorii (3 OPEN = 3 w kat. w tym przypadku) udało się zrealizować, a do tego porządnie przepaliłem nogę i zarobiłem grosza... może nowe okulary, bo Accenty zaczynają pękać? Pomyślimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na razie, to należy mi się trochę odpoczynku. Niby MINI, ale jestem skatowany jak po Karpaczu w zeszłym tygodniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A za tydzień powrót do normalnego, długodystansowego ścigania - BM w Wiśle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdro! :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/7698429819385261837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/v-polkowicki-maraton-rowerowy-mtb-bez.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7698429819385261837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/7698429819385261837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/v-polkowicki-maraton-rowerowy-mtb-bez.html' title='V Polkowicki Maraton Rowerowy MTB - bez kalkulacji, w trupa i do końca. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh5l7B7M7EucMRad447cv5qZ8NMiZgX1Xw2-Qa7RU9SZPiBcMG8YPjOJnn3JzzCT9j1LSq8PAvpVlxBRVAxJzO5Pvs8XqxbjJLgNltJXtL9VdcX3KgyxhefqQwLyPWLWjiXTuxIZhuYANA/s72-c/ja.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-8683681256782137827</id><published>2014-05-31T00:33:00.004+02:00</published><updated>2014-05-31T00:33:56.828+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="GIGA"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Karpacz"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB Marathon"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek-MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Volvo"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Volvo MTB Marathon - Karpacz, czyli kamienie, 2:0 i prawie wieczorynka. </title><content type='html'>&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9Seir1UlvXsef4JXDtC_ZzPhELATCJ2GLEgNalmsIHZjM1Pi4p-2ZjyhFsJ_1Ja_T7O3gA8QJkBlj1RPdZ1p4ORPxXiupK9IZfCkvuRmkEubHTgO18cXabSm5u2IEy2ZUF_a2fxr0g4M/s1600/DSC_8377.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9Seir1UlvXsef4JXDtC_ZzPhELATCJ2GLEgNalmsIHZjM1Pi4p-2ZjyhFsJ_1Ja_T7O3gA8QJkBlj1RPdZ1p4ORPxXiupK9IZfCkvuRmkEubHTgO18cXabSm5u2IEy2ZUF_a2fxr0g4M/s1600/DSC_8377.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;424&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;fot. Ela Cirocka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak trochę rzutem na taśmę, ale stwierdziłem, że brak mojej relacji z tak kultowego wyścigu jakim był i zawsze jest wyścig w Karpaczu byłby dużym błędem. Tak więc siadam na kilka godzin przed rozpoczęciem kolejnego wyścigu i... zaczynamy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Karpacz. Golonka. Te dwa słowa powinny mówić same za siebie. Kto był, ten wie. Kto nie był... temu może ten wpis trochę przybliży to, jak wygląda ten wyścig. A zaczął się niepozornie...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Równo o godzinie 10:00 ruszyliśmy ze stadionu miejskiego w Karpaczu. Jak zwykle wybrałem się na dystans GIGA, więc czekało na mnie koło 80km górskiej trasy i w tym 2800m w pionie... Od początku, jak to zwykle w Karpaczu bywa, ruszyliśmy główną szosą. Tym razem za samochodem. Trzymałem się wysoko, w pierwszej 10 OPEN. Chciałem z pierwszą grupą jechać jak najdłużej. Tym razem nie było to takie trudne, ponieważ &amp;nbsp;samochód organizatora nie zamierzał przyspieszać. Niektórzy nawet twierdzili, że to przecież tylko Volvo. Nie da rady szybciej jechać.&amp;nbsp;Mimo, że tempo było spokojne, to następowała powolna redukcja grupy od tyłu...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dopiero po dobrych kilkunastu minutach Grzesiek w samochodzie mocno przyspieszył i grupa od razu się rozciągnęła. Tomek Czerniak przeskoczył do przodu, ja chwilę przytrzymałem koło, jednak sprawdziłem pulsometr i stwierdziłem, że tak właściwie musiałbym puścić. Więc puściłem. I już troszeczkę spokojniejszym tempem zacząłem podjazd.&lt;br /&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po dobrych 6 kilometrach podjazdu skręciliśmy w prawo, w znany mi już z innych maratonów zjazd. Nie chcąc zbytnio zużywać klocków hamulcowych puściłem się i cieszyłem się urokami fajnych, choć na razie nietrudnych zjazdów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mniej więcej w połowie zjazdu zobaczyłem Tomka Czerniaka pompującego przednie koło. Ten to ma zawsze pecha.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Laczek? - spytałem. Jednak zamiast przygnębionego głosu i tłumionych mniej lub bardziej przekleństw pod tytułem &quot;niechcęprzeklinać opon&quot; usłyszałem entuzjastyczny krzyk:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jechałem trzeci OPEN!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzeci OPEN? Ładnie, tej. - To mi przeszło przez myśl. Gdybym jechał wolniej to bym się nią podzielił z Tomkiem, jednak był już on daleko, daleko w tyle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsze zjazdy poszły bez większych problemów. I pierwsze podjazdy też. Kojarzyłem je z zeszłych lat. Stosunkowo techniczny, wąski, z dużą ilością kamieni i korzeni. Jeden odcinek do butowania, ale tak to raczej przyjemnie... byłoby, gdyby mi się dobrze jechało. Jakoś nogi nie chciały kręcić, ale stwierdziłem, że to pewnie kwestia wprowadzenia się w wyścig, więc nawet się mocno tym nie przejąłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem nic ciekawego się nie działo. Kręciłem razem z Michałem Antoszem, zamieniliśmy kilka słów i skierowaliśmy się w stronę pierwszego wymagającego zjazdu na trasie wyścigu - zjazdu do Borowic. Skojarzyłem te miejsce z zeszłym rokiem... Ta... To był zjazd na którym pierwszy raz leżałem - tak pomyślałem i tym samym pogrzebałem swoje jakiekolwiek szansę na dobry zjazd. Jechałem fatalnie. Znaczy niby toczyłem się w dół, ale nie miało to nic wspólnego z płynną jazdą. Niestety. Wyprzedził mnie Michał, a gdy raz źle wybrałem złą drogę zjazdu i musiałem się zatrzymać to wziął mnie jeszcze Zbychu Wiktor i jeszcze ktoś... Oj, byłem zły na siebie, więc jak tylko wjechałem na płaskie zabrałem się do nadrabiania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem mieliśmy kilka krótkich podjeździków, na których nadrobiłem trochę, jednak nie tyle ile bym chciał, potem kilka zjazdów na których poczułem się troszkę pewniej, jednak ciągle kaleczyłem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhIkCzwZWQXHetEZ_TsNyBCwmOg5fR8WqSCzoaGXTTDEMmjCSsGCfR0RnyFbsSNUaM8kjESac1kEqnl86C-T8IeuSOj8ke1V-wfsbZtbO_BWbhmtGEsma5yr3hOz_IacNUpBK0Uw4cdkys/s1600/Profil+GIGA+Karpacz+2014_xysgqc.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhIkCzwZWQXHetEZ_TsNyBCwmOg5fR8WqSCzoaGXTTDEMmjCSsGCfR0RnyFbsSNUaM8kjESac1kEqnl86C-T8IeuSOj8ke1V-wfsbZtbO_BWbhmtGEsma5yr3hOz_IacNUpBK0Uw4cdkys/s1600/Profil+GIGA+Karpacz+2014_xysgqc.png&quot; height=&quot;192&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Generalnie potem długo, długo nic się nie działo. Jechało mi się coraz słabiej, próbowałem ratować się żelkami energetycznymi, jednak to nie było słabnięcie typu energetycznego... Na podjeździe drogą Chomontową złapała mnie bomba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwszy raz od dawna w tak wczesnej fazie wyścigu (druga godzina jazdy) po prostu chciałem się wycofać. Tropiłem węża. Ale takiego pijanego węża. Straciłem wpierw jedną pozycję, potem drugą... ale gdy wyprzedzał mnie trzeci zawodnik stwierdziłem, że choćbym miał zaraz spaść z tego roweru, to spróbuję się utrzymać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymałem się, trzymałem i ostatkami sił wyjechałem razem z kolarzem w niebiesko-czarnym stroju na górę, a następnie trochę odetchnąłem na zjazdach. Tych szutrowych, bo zaraz później skręciliśmy ostro w lewo i zaczęliśmy drugi zjazd (nie ten sam) do Borowic... Chyba najtrudniejszy zjazd na całym wyścigu. Z początku było ok, jakoś tam się turlałem, jednak z każdym kolejnym metrem zjazd robił się coraz trudniejszy. Zjeżdżałem do momentu przelecenia przez kierownicę. Na małym zeskoku z korzenia trafiłem tak nieszczęśliwie, że przednim kołem wpadłem w niewielki pieniek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Upadłem miękko, jednak mocno wybiło mnie to z rytmu i kolejne metry musiałem zbiec z rowerem pod pachą. Zresztą... większość osób tam prowadziła rowery, więc przynajmniej w małym stopniu czułem się usprawiedliwony. Pod koniec zjazdu wsiadłem i rozpocząłem dalszą walkę... z samym sobą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhlPCKUg0qYfyB0sAau0VOwuOHiKWWm4DburhRW3IYnCGZunxMS_1TFeGCCoulF6bfd6taDa48YddhjokSEBhfGgObgScvvvESko7S85fSiXKUN8H12Eg6O8_1J1ihyPk3ltofhFi-y1WI/s1600/10353482_873022182712046_5658259057003311864_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhlPCKUg0qYfyB0sAau0VOwuOHiKWWm4DburhRW3IYnCGZunxMS_1TFeGCCoulF6bfd6taDa48YddhjokSEBhfGgObgScvvvESko7S85fSiXKUN8H12Eg6O8_1J1ihyPk3ltofhFi-y1WI/s1600/10353482_873022182712046_5658259057003311864_o.jpg&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Chwila wytchnienia na płaskim odcinku i rozpoczęła się jazda na drugiej rundzie, którą przejechałem prawie samotnie... Prawie, bo mijałem mnóstwo ludzi z dystansu mega. Na szczęście to była Golonka i ludzie bezproblemowo przepuszczają tych szybszych z dystansu GIGA. Na Bike Maratonie nie jest to takie oczywiste. No bo po co kogoś puszczać, jak ja tutaj zawziętą walkę prowadzę o przedostatnią pozycję OPEN?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Drugą rundę mogę określić jednym słowem: BOMBA. Jechało mi się bardzo ciężko. Do podjazdu na drodze Chomontowej dotrwałem bez strat w pozycjach, jednak tam już nie było tak kolorowo. Dogonił mnie Cesarczyk Michał i mimo, że wypruwałem flaki nie dałem rady utrzymać koła do samego końca... Zjazd rozpocząłem samotnie i mimo, że rundę wcześniej leżałem na nim, to jechałem troszeczkę płynniej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5sQyRxVVJ8l9au0XcadwY3CQP_KIJ5KDxx4zUH-127lJU0peXuwcvdjT55io6oYysSaa5ITxEhLPQiFRv5hbs88ez_0v19uGr0yq7GF9luhhxCEBE3tJUelBCa4-sniLO-XNhNax5XW4/s1600/10387070_873022186045379_799349258130862452_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5sQyRxVVJ8l9au0XcadwY3CQP_KIJ5KDxx4zUH-127lJU0peXuwcvdjT55io6oYysSaa5ITxEhLPQiFRv5hbs88ez_0v19uGr0yq7GF9luhhxCEBE3tJUelBCa4-sniLO-XNhNax5XW4/s1600/10387070_873022186045379_799349258130862452_o.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Kawałek płaskiego, rozjazd do mety... Już myślałem tylko i wyłącznie o jednym - położyć się na trawce i odpoczywać. Na szczęście czekały na mnie jeszcze dwa fajne zjazdy. Na nieszczęście jeden podjazd między nimi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwszy zjazd spoko - jechało się przyjemnie i gładko. Podjazd? Oj ciężko było. Tropienie węża, ale nie pijanego, tylko zapitego w trupa. A potem trochę podprowadzania w takim miejscu, że aż wstyd się przyznawać. Ostatecznie jednak doczłapałem się do samego końca podjazdu i zacząłem zjazd. Generalnie oprócz jednej agrafki zjechałem wszystko. A czemu bez jednej agrafki? Bo tuż przed nią wywaliłem się. Niegroźnie i w głupim miejscu. Bomba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Końcówkę jadę na rzęsach. Zjeżdżam do Karpacza, wpadam na stadion, przejeżdżam przez metę. Zatrzymałem pulsometr. 5 godzin i 26 minut. Zaraz wieczorynka - pomyślałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak to by to podsumować? Generalnie jestem zawiedziony. Czekałem na Karpacz od dłuższego czasu i chciałem się zrewanżować za &lt;a href=&quot;http://tomek-mtb.blogspot.com/2013/06/krotko-o-karpaczu-powerade-volvo-mtb.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;poprzedni rok&lt;/a&gt;. Nie udało się. Karpacz vs. Tomek-MTB - 2:0.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podjazdy słabe w moim wykonaniu, nie wiem czemu. Może po prostu słaby dzień? Oby. Zjazdy jeszcze gorsze. Chyba tutaj psychika skopała sprawę. Trudno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z drugiej jednak strony 23 miejsce OPEN i 10 w kategorii M2 nie wygląda aż tak źle... Ambicje w tym roku jednak są wyższe i szczerze mówiąc - liczę na następne, lepsze starty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz trzeba iść spać, bo za kilka godzin ruszamy do Polkowic na wyścig.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lecę na MINI. Zaskoczyłem was?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam nadzieję, że to ja nie będę zaskoczony. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymajta się tam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
P.S przepraszam za brak moich zdjęć. Po prostu ich nie ma. Ale zamiast zdjęć wyobraź sobie bardzo trudny zjazd. I dodaj do tego wyobrażenia mnie na rowerze. Potem dodaj mnóstwo kamieni. A potem jeszcze kilka. I między tym puść strumień.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Proszę bardzo. Tak wyglądał Karpacz. :)&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/8683681256782137827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/volvo-mtb-marathon-karpacz-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8683681256782137827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8683681256782137827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/volvo-mtb-marathon-karpacz-czyli.html' title='Volvo MTB Marathon - Karpacz, czyli kamienie, 2:0 i prawie wieczorynka. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9Seir1UlvXsef4JXDtC_ZzPhELATCJ2GLEgNalmsIHZjM1Pi4p-2ZjyhFsJ_1Ja_T7O3gA8QJkBlj1RPdZ1p4ORPxXiupK9IZfCkvuRmkEubHTgO18cXabSm5u2IEy2ZUF_a2fxr0g4M/s72-c/DSC_8377.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-6966982383224973978</id><published>2014-05-20T23:01:00.000+02:00</published><updated>2014-05-20T23:03:41.050+02:00</updated><title type='text'>Dzień z życia</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Dzień z życia&quot;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wykładzie z ekonomii&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Siedzę w stanie pół agonii&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
I chcę szybko się wydostać&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Z salą tą się szybko rozstać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już me myśli są na dworze&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Moja noga już nie może&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Swędzi, szczypie i tak czeka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Aż na rower ruszy człeka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Więc gdy kończy się ten wykład&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Wszyscy ze mnie biorą przykład&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
I czym prędzej w stronę chaty&lt;br /&gt;
Biegną tak do tchu utraty&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy łapią piwo, lody&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Lecz nie dla mnie te zawody&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Ja owsiankę szybko wchłaniam&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Już na nogach się nie słaniam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I zakładam krótkie stroje&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Biorę w bidon dwa napoje&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Dziś tak dużo, bo pogoda&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Jest tak piękna... to nagroda&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Biorę rower i w chwil parę&lt;br /&gt;
Jestem wolny - dajcie wiarę&lt;br /&gt;
Więc po leśnych pięknych drogach&lt;br /&gt;
Gnam tak ile sił mam w nogach&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiatr we włosach mi buszuje&lt;br /&gt;
Wolność wielką w sobie czuję&lt;br /&gt;
Jadę gdzie poniosą nogi&lt;br /&gt;
Słońce robi upał srogi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Więc tak kręcę godzin kilka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
To jest przecież moja siłka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
I zmęczony już powoli&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Wracam tylko siłą woli&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po treningu makaronu&lt;br /&gt;
Zjadam chyba z pół wagonu&lt;br /&gt;
Żeby tak na dzień następny&lt;br /&gt;
Zasób sił był już dostępny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak wygląda moje życie&lt;br /&gt;
Nie mam czasu już na tycie&lt;br /&gt;
Trening, trening czasem szkoła&lt;br /&gt;
I dostałem już tak fioła&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc z tej bajki morał znany&lt;br /&gt;
i krzyżując wszystkim plany&lt;br /&gt;
Wolę robić handel złomem&lt;br /&gt;
Niż zostawać ekonomem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/6966982383224973978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/dzien-z-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6966982383224973978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/6966982383224973978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/dzien-z-zycia.html' title='Dzień z życia'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-5023856972109322670</id><published>2014-05-12T01:00:00.002+02:00</published><updated>2014-05-12T16:13:12.070+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2014"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB Marathon"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek-MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Volvo"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Złoty Stok"/><title type='text'>Volvo MTB Marathon 2014 - Złoty Stok.  Pierwsze góry, Borówki i generalnie przygody. </title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jakoś zawsze tak wychodzi, że przed wyścigami dobrze się wysypiam. Nie wiem od czego to zależy, ale podejrzewam, że mój organizm jest sprytny. Na tyle sprytny, że wie, że musi się wyspać. Inaczej dostanie w kość Chociaż i tak dostanie. Zostawmy to. Po prostu się wysypiam przed wyścigami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tak było i tym razem. Mimo, że (praktycznie jak zawsze) łóżko było za krótkie (nie wspominając o kołdrze) już wyspany pierwszy raz przebudziłem się koło piątej. Padało. I to mocno. Stwierdziłem, że nie będę tak sterczeć i słuchać tego deszczu i znów zapadłem w głęboki sen.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dwie godziny później było już zupełnie inaczej. Chmury uciekły, słońce wyszło nad Złoty Stok. Zaczęło robić się ciepło. W takich warunkach miałem wystartować w już drugiej edycji Volvo MTB Marathonu i w ogóle mi to nie przeszkadzało. Ba, nawet mi się to podobało. No bo czemu nie?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
[...]&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stanąłem sobie w pierwszej linii pierwszego sektora. A co. Jak już chcę dobrze pojechać, to trzeba być też dobrze ustawionym. Stałem obok Andrzeja Kaisera, Maćka Zabłockiego i kilku innych mocnych zawodników. Plan był prosty - pojechać jak najlepiej. Prosta sprawa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Równo o 10:30 odliczyli nam ładnie od 10 i puścili na najdłuższy dystans wyścigu po Górach Złotych. Przed nami była krótka, jak na dystans GIGA, sześćdziesięciokilometrowa trasa najeżona podjazdami i zjazdami. Łącznie wychodziło koło 2400 m przewyższenia. Takie tam Rysy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od początku pierwsza grupa narzuciła równe, ale mocne tempo. Postanowiłem jechać z nią i potem się zastanawiać co dalej. Taka sytuacja trwała dobre 2 km. Spojrzałem kilka razy na pulsometr, który wskazywał mi, że mam jeszcze zapas mocy, ale już jadę mocno i stwierdziłem, że nie chcę się zapiekać na pierwszych kilometrach pierwszego podjazdu i delikatnie odpuściłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsza, chyba 9-cio osobowa grupa, powoli mi odjeżdżała, a za mną tworzyła się kolejna. Unormowałem swoje tempo i spokojniej już kontynuowałem podjazd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z mojej grupy nikt z początku nie kwapił się do wyjścia na zmianę, jednak po kilkunastu minutach od startu ktoś stwierdził, że warto by pojechać mocniej. Droga wolna! Przepuściłem, usiadłem na koło i spokojnie podążałem za rywalami-współpracownikami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po pierwszym podjeździe, czyli po jakiś siedmiu kilometrach zaczęliśmy szybki stromy zjazd, następnie trochę płaskiego i kolejne ostry zjazd - zjazd do Orłowca. Pamiętałem to miejsce z zeszłego roku. Pamiętałem, jak się męczyłem z tą wielką ilością wielkich kamieni. To prawie tak samo jak w tym roku. Prawie, bo teraz się męczyłem nie z kamieniami, a z zawodnikiem przede mną, którego nie mogłem wyprzedzić. Na szczęście nie jechał o wiele wolniej, więc dużo nie straciłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejny odcinek trasy to już mniej stromy, ale długi podjazd. Od początku wyszedłem do przodu i zapodałem swoje tempo. Na jakiś czas zyskałem przewagę nad trzema zawodnikami, którzy po zjazdach zostali z nami z dużej grupy, jednak potem znów mnie doszli, żeby zrobić kolejne przetasowania. W połowie podjazdu na mocną zmianę wyszedł kolarz w jaskrawo-żółtym kasku. Jako jedyny utrzymałem tempo, jednak po dobrych kilku minutach puściłem koło. Okazało się to błędem, bo chwilę później kończyła się wspinaczka, a zaczynał się szybki, szutrowy zjazd. Gdybym wyjechał z tym kolarzem na górę, to mógłbym chwilę odsapnąć na kole, a tak to musiałem kryć się za kierownicą i jeszcze dokręcać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po szybkim przejeździe koło bufetu zacząłem samotną wspinaczkę pod górę Borówkową. Znaczy, jeszcze nie konkretnie na Borówkową, bo wpierw spokojnie asfaltem, a potem dłuuuugą zieloną łąką. Widziałem przed sobą kilku rywali, za mną mocno po piętach deptała mi dwójka zawodników z Gomoli. Postanowiłem się nimi nie przejmować i jechać swoim tempem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po dobrych kilku minutach męki na łące, wjechaliśmy w las, na szlak, gdzie zaczął się definitywny podjazd pod górę Borówkową. Oczywiście pojawiły się korzenie, gdzieniegdzie kamienie, ale na tyle to się spodobało mi i mojemu organizmowi, że mocno przyspieszyłem. Na szczyt Borówkowej wjeżdżałem nie widząc za sobą już żadnego rywala.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zjazd z Borówkowej Góry jest... kultowy. Kto zjeżdżał, ten wie. Kto nie zjeżdżał, tego zachęcam. Kilka minut szybkiego, technicznego tracenia wysokości.. Mnóstwo korzeni, dużo kamieni, a wszystko to doprowadza do bólu rąk, dłoni, pleców, nóg... Wszystkiego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sam zjazd już przerabiałem w zeszłym roku, w tym chciałem czuć, że lepiej jadę, więc od samej góry dokręciłem i puściłem się na pełnej prędkości. Od początku szło... fantastycznie. Gdybym miał moment na zastanowienie, to pewnie bym się pochwalił w myślach za taką jazdę, ale nie było. Więc nie pochwaliłem. Leciałem sobie po korzeniach i kamieniach czując dużą satysfakcję przybitą jeszcze większą ilością adrenaliny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W pewnym jednak momencie wybrałem zły tor jazdy. Jeden kamień zamiast wyminąć po lewej, wyminąłem po prawej, co spowodowało, że znalazłem się tam gdzie nie chciałem i dosłownie ułamki sekund później wyrósł przede mną duży głazik. Próbowałem poderwać koło, jednak na nic to się zdało. Przywaliłem centralnie i w mgnieniu oka wywaliło mnie przez kierownicę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsza myśl to &quot;Oby rama nie była połamana&quot;. Szybko wstałem, podniosłem rower, włożyłem bidon, który mi wypadł. Chciałem przez chwilę ogarnąć czy nic mi nie jest, ale gdy usłyszałem, że zbliżają się kolarze (Ci których zostawiłem na podjeździe) zapaliła się we mnie wola walki. Wskoczyłem na rower i pomknąłem w dół.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsze co zauważyłem, to to, że numer startowy trzymał się tylko na jednym zipie i fruwa mi wokół kierownicy. Gleba wybiła mnie z rytmu i jakoś dziwnie mi się zjeżdżało, jednak cały czas, jak to mój znajomy z gór mówi - &quot;piecowałem&quot; w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCdmLdJ9KDP-cJIpTIFMKtaUzs2SWQWHtpu0c-x89TWFkFi2efzEvPYlUCcrBSYkgYG2f9QL326g8qN0KIY9-QYFD6JkGj1hN1LwqAyrrIYQiPEAihGx6tfvFQmeIqGlx3xeYA0O5Hp68/s1600/bikelife.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCdmLdJ9KDP-cJIpTIFMKtaUzs2SWQWHtpu0c-x89TWFkFi2efzEvPYlUCcrBSYkgYG2f9QL326g8qN0KIY9-QYFD6JkGj1hN1LwqAyrrIYQiPEAihGx6tfvFQmeIqGlx3xeYA0O5Hp68/s1600/bikelife.jpg&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pod koniec zjazdu pojawiły się dwie rzeczy - ból w dłoniach i myśl, że po zjeździe jest bufet na którym trzeba ogarnąć ten numerek startowy. Tak też się stało. Z lekko zachwianą, ale jednak satysfakcją skończyłem zjazd z Borówkowej i już w łatwiejszym trenie przejechałem kilkaset metrów do bufetu.&lt;br /&gt;
Na bufecie szybko spytałem, czy nie mają jakiś &quot;tytyrytek&quot; (zipów). Przynieśli. Potem chwilę później przynieśli jeszcze nożyczki, żebym zrobił sobie nowe dziurki w numerze. Zrobiłem. Jednak coś jeszcze wybiło mnie z równowagi. Zgubiłem bidony. Dwa bidony. Nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło. Napiłem się na zapas izotoniku i z myślą, że musiałem nieźle &quot;piecować&quot; na tym zjeździe skoro pogubiłem bidony, ruszyłem na kolejny podjazd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście mój pit-stop trwał troszkę dłużej niż w F1, więc straciłem kilka pozycji i dobre dwie minuty czasu. Nie zrażało mnie to jednak i kolejne dwie sztajfy podjechałem z nadzieją nadrobienia straconych sekund.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjeździe czekał mnie wjazd na drugą rundę, który przywitał mnie drugim zjazdem do Orłowca. Zjazd, który już znałem, jechało mi się bardzo dziwnie. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy niegroźna gleba aż tak wpłynęła na moją psychikę, która mnie blokuje na zjazdach... Chwilę później, na płaskim, okazało się że to nie psychika blokuje moje umiejętności, tylko &quot;coś&quot;, amortyzator. Manetka hydrauliczna nie działała, amor ledwo, ledwo uginał się na jednym centymetrze... Wtedy też mnie olśniło i doszło do mnie dlaczego pogubiłem bidony i dlaczego mnie tak wytrzęsło na zjazdach. &lt;br /&gt;
Na podjeździe szutrowym próbowałem coś zdziałać, jednak nic nie powoduje zmiany. Amortyzator nie działa i koniec.&lt;br /&gt;
Mocno zaprzątało to moje myśli, jednak starałem się skupiać na kolejnych kilometrach podjazdu. Szybko go ukończyłem, zacząłem zjazd, trochę spokojniej i uważniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Generalnie nie lubię się zatrzymywać podczas wyścigu, jednak sytuacja mnie do tego zmuszała. Krótki pit-stop na&amp;nbsp;kolejnym bufecie i spytałem, czy nie mają jakiś bidonów. Niestety nie mieli, więc znów napiłem się na zapas i ruszyłem na drugi podbój Borówkowej góry! Na koń! E.. nie. &quot;Dasz radę Anka!&quot; Może lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łączka jak łączka. Mnóstwo wyprzedzonych ludzi z krótszego dystansu. Spotkałem nawet Maćka, z którym byłem na kilku spinningach zimą. Podzielił się ze mną wodą, więc wdzięczy ruszyłem w stronę definitywnego podjazdu na Borówkową.&lt;br /&gt;
Bomba się zbliżała. A tak właściwie nadciągała. Równo z dwójką zawodników, którzy metr po metrze mnie dochodzili, a gdy już złapali od razu wyprzedzili. Nie miałem sił nawet nawiązać próby utrzymania się na kole. Taka sytuacja. &lt;br /&gt;
Pod koniec podjazdu trochę ożyłem, wyprzedziłem kilku(...nastu, albo ...dziesięciu) &amp;nbsp;megowiczów i zabrałem się za zjazd z Borówkowej. Już teraz ostrożniej, bo wiedziałem, że jazda bez amortyzatora i tak już będzie wystarczająco trudna. Jechałem na grubej granicy ryzyka. Tak, żeby nie za dużo stracić, ale żeby też przeżyć ten zjazd. Oczywiście nie zabrakło całej masy wyprzedzania, jednak jakoś sprawnie to wychodziło. Pod koniec zjazdu miałem dosyć. Konkretnie. Wszystko mnie bolało. Ci co zjeżdżali Borówkową, niech sobie jeszcze w wyobraźni zablokują &amp;nbsp;amortyzator i spróbują jeszcze raz. Fajnie? Nie.&lt;br /&gt;
Przeżyłem. Doturlałem się do bufetu, podniosłem z ziemi jakiś pusty bidon, nalałem sobie izotoniku i zabrałem się za ostatni podjazd na trasie wyścigu.&lt;br /&gt;
Cierpiałem strasznie i nawet byłem zmuszony butować, jednak teraz liczyło się już tylko dotarcie do mety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie 10 km to zjazdy. Generalnie szybko i bezproblemowo. Nawet jeden pan z mega poczuł się i stwierdził, że mi trochę pomoże. Na szybkich szutrach kręcił strasznie szybko, a ja spokojnie na kole chwilkę odpoczywałem. Kilka zakrętów później, zostałem już sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na cztery kilometry przed metą dogoniłem jeszcze zawodnika z GIGA. Okazało się, że jest z kategorii M4, więc bardzo się nie gryźliśmy, tylko wspólnie przemierzyliśmy szybkie odcinki szutrowe i wspólnie wpadliśmy na metę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyścig zakończyłem z czasem 3h i 37min uzyskując tym samym 18 miejsce OPEN i 8 w kategorii M2.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak oceniam wyścig? Do pierwszego zjazdu z Borówkowej szło bardzo, bardzo dobrze. Potem niestety gleba i problemy techniczne mocno wybyły mnie z rytmu. Poddać się jednak nie poddałem i walczyłem z sobą i rywalami do samego końca... Troszkę mnie martwi osłabienie pod koniec wyścigu, jednak jesteśmy dopiero na początku ścigania w górach i zgodnie z planem wszystko powinno się ustatkować...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz pozostaje tylko trochę odpocząć i zabrać się za ogarnięcie amortyzatora. Strasznie mocno mi popsuł humor. Nie mam pojęcia co się z nim stało, ani ile będzie kosztowała naprawa... Taka lifa. Trzymajcie kciuki, żeby to nie było nic poważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomek-MTB :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/5023856972109322670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/volvo-mtb-marathon-2014-zoty-stok.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/5023856972109322670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/5023856972109322670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/05/volvo-mtb-marathon-2014-zoty-stok.html' title='Volvo MTB Marathon 2014 - Złoty Stok.  Pierwsze góry, Borówki i generalnie przygody. '/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCdmLdJ9KDP-cJIpTIFMKtaUzs2SWQWHtpu0c-x89TWFkFi2efzEvPYlUCcrBSYkgYG2f9QL326g8qN0KIY9-QYFD6JkGj1hN1LwqAyrrIYQiPEAihGx6tfvFQmeIqGlx3xeYA0O5Hp68/s72-c/bikelife.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-2237947303852931815</id><published>2014-04-26T20:39:00.002+02:00</published><updated>2014-04-26T20:41:12.934+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="GIGA"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB Marathon"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB Marathon Murowana Goślina"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="relacja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Volvo MTB Marathon - Murowana Goślina</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stałem w trzecim sektorze startowym i czekałem, aż ściągną taśmy i będę mógł stanąć w stosunkowo niewielkim (jak na Golonkę) peletonie. Było nas z 70 osób? Mało. Czekała na nas inauguracyjna trasa Volvo MTB Marathon 2014. A jak inauguracja to w Murowanej Goślinie. 97km szybkiego, lecz nie nudnego wyścigu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na piętnaście minut przed jedenastą odliczyli nam od 10 i ruszyliśmy. Od początku szybko lewą stroną przebiłem się kilka rzędów do przodu. Zgodnie z planem. A jaki on był? Chciałem jechać od początku w pierwszej grupie, potem miałem decydować co dalej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I zgodnie z założeniem z pierwszego asfaltu zjechałem w okolicach 10 miejsca OPEN, przeskoczyłem jeszcze kilka pozycji i znalazłem się w samym czubie. Tempo było solidne, jednak bez żadnych szaleństw. Pierwsze kilometry były płaskie, szerokie i szybkie, ale już wtedy mocno się zdziwiłem. Tempo nadawał Bartek Janowski, za nim jechał Sylwek i Sebastian Swat, potem ja. Odwróciłem się i zobaczyłem, że reszta już jakiś czas temu puściła moje koło i tworzyła się między nami duża przerwa. Chwila zawahania. Z jednej strony jechało mi się dobrze i fajnie jechać tak w czteroosobowej czołówce, jednak z drugiej wiedziałem, że tempo nie będzie coraz wolniejsze, a ja mogę się tak szybko zajechać. Puściłem koło i powolutku spłynąłem do drugiej grupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W drugiej grupie panował duży chaos. Dominik Grądziel wraz z kilkoma innymi osobami zorientowali się, że czoło im odjechało i zaczęli strasznie szarpać. Ja ustawiłem się mniej więcej w połowie dwudziestoosobowej grupy i czekałem na rozwój wydarzeń. W pewnym momencie praktycznie już dojechaliśmy prowadzącą trójkę, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dużą grupą wjechaliśmy na szlak nadwarciański. Znałem te odcinki. Dużo zakrętów, i na nieszczęście dużo błota, kałuż i mokrego podłoża. Na nieszczęście, ponieważ miałem założone bardzo szybkie opony - Rubeny Scylle, które fatalnie w takich warunkach się prowadzą. Po kilku niekontrolowanych poślizgach musiałem zacząć jechać ostrożniej. Niestety dużo na tym straciłem, ponieważ odcinek singla nad wartą był stosunkowo długi. Wtedy też nastąpiło podzielenie naszej grupy. 8 osób odjechało, ja wraz z innymi zostałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Marzyłem, żeby odcinki błotne się skończyły. Strasznie nie lubię jechać wyścigu, gdzie czuję, że nie mam ciągłej kontroli nad rowerem. Po dobrych kilku kilometrach sytuacja się wynormowała, wyjechaliśmy na szerokie leśne dukty. Powstała 8-mio osobowa grupa i wraz z m.in. Maciejem Zabłockim, Gerardem Wlekłym, Szczepuchem Rafałem zaczęliśmy wspólną jazdę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Współpraca na początku układała się dobrze. Pewnie dlatego, że część osób (w tym trochę ja) liczyło na to, że uda nam się dojść grupę przed nami. Zanim jednak dojechaliśmy do Murowanej widzieliśmy, że mają mocniejsze tempo i raczej będzie to niemożliwe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przejechaliśmy przez Murowaną i polecieliśmy w stronę puszczy Zielonki. Czułem się bardzo dobrze, tempo mi odpowiadało. Starałem się jechać z przodu i &amp;nbsp;dawać często zmiany. Nie mocne, bo wiedziałem, że jeszcze dużo kilometrów przed nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojna sytuacja trawa do dojechania w okolice Dziewiczej Góry. Ci, którzy się ścigali już w Murowanej wiedzieli, że zbliża się kilka pagórków i &amp;nbsp;może będzie jakaś selekcja, więc każdy chciał być z przodu. Ostatecznie jednak dojechaliśmy do Dziewiczej Góry w tym samym gronie. Na płaskich odcinkach mocno odpocząłem, więc stwierdziłem, że przydałoby się na Dziewiczej trochę naciągnąć ekipę i zobaczyć jak sobie poradzą z podjazdami.&lt;br /&gt;
Mocno się zdziwiłem, gdy trasa okazała się być inaczej poprowadzona niż w zeszłym roku - teraz jechaliśmy jak trasa XC, co mi bardzo odpowiadało, bo często tutaj trenuję. Na pierwszym podjeździe tempo podyktował Rafał Szczepuch, na drugim wyszedłem do przodu i pociągnąłem mocniej. Chciałem zrobić trochę przewagi i na zjeździe, który bardzo dobrze znam, puścić się w dół. Tak też zrobiłem i zyskałem kolejne cenne metry. Nie, nie chciałem uciekać, ale im więcej wysiłku musza włożyć rywale żeby mnie dojść to tym lepiej.&lt;br /&gt;
Już powoli szykowałem się mentalnie do podjazdu pod killera, ale tutaj kolejny raz się zdziwiłem. Trasa była poprowadzona tak, że mieliśmy po nim zjeżdżać. Dobra moja - pomyślałem - i ostatni podjazd przed killerem przycisnąłem jeszcze mocniej. Skręciłem w prawo, zjechałem killera chyba najszybciej w życiu i już miałem kilkanaście sekund przewagi. O to chodziło. Spokojnym tempem jechałem dalej, złapałem żela, napiłem się i dopiero wtedy doszedł mnie Rafał z niezłą zadyszką. Zaliczyliśmy jeszcze dwa podjazdy wokół dziewiczej, gdzie ciągle dyktowałem tempo. Wyjechaliśmy na płaskie, puściłem korby. Nieźle rozciągnięta ekipa zaczęła się zjeżdżać w jedną grupę. Nikomu nie spieszyło się wychodzić na zmianę, co oznaczało tylko to, że udało się zmęczyć trochę współtowarzyszy &quot;wycieczki&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zjechaliśmy się w jedną grupę i kontynuowaliśmy wyścig po Zielonce. Coraz mniej osób chciało współpracować z przodu, ale z drugiej strony nikt nie chciał się podejmować próby urwania na płaskim - wiadomo jak się to kończy. Nagle cały tył odżywa i bez problemu spawają. Jechaliśmy w 3-4 osoby na zmianach i z każdym kilometrem zbliżaliśmy się do mety. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdę mówiąc, to niewiele się działo. Ja nie męczyłem się zbytnio, nawet na zmianach. Nie było sensu szarpać za grupą, która już mocno nam odjechała, więc trzeba było oszczędzać siły tak, żeby nigdzie się nie dać urwać i dojechać z tą grupą do mety. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejechaliśmy rozjazd, wjechaliśmy na drugą rundę i znów kręciliśmy w stronę Dziewiczej Góry. W głowie już miałem ułożony plan - na Dziewiczej Górze idę bardzo mocno, rozrywam grupę i w okrojonym składzie kontynuujemy wyścig. Plan prosty i spokojnie do wykonania - szczególnie patrząc na to, jak wyszło to na rundzie wcześniej. Niestety... na kilka kilometrów przed Dziewiczą Górą zacząłem słabnąć. Na pagórkach musiałem się starać, żeby jechać z przodu... zastanawiałem się co to teraz będzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dziewiczą górę wjechałem jako drugi, jednak już na pierwszym podjeździe puścili mnie do przodu. Wtedy też nie kalkulując po prostu zacząłem przyspieszać. Potem na zjeździe puściłem sie mocno, kolejny podjazd - kolejne dołożone waty.... Po killerze dojechał do mnie Rafał i jeden chłopak w czarno-niebieskiej bluzie. Rafał szarpnął jeszcze mocno dwa podjazdy i w ten sposób zostaliśmy w trójkę na trasie. Plan wykonany, teraz jazda do mety. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie dwadzieścia kilometrów to bardzo zgrana współpraca i równy podział obowiązków na przedzie naszej grupki. Było pewne, że w takim składzie dojedziemy do mety.&lt;br /&gt;
Na ostatnich kilometrach powstało pytanie, jak rozwiązujemy sprawę finiszu. Jako że ja i kolega w niebiesko-czarnej bluzie byliśmy z M2, postanowiliśmy powalczyć sobie na finiszu.&lt;br /&gt;
Na ostatniej prostej pierwszy odpalił Szczepuch Rafał, więc skoczyłem na koło czekając na odpowiedni moment, żeby z niego wyjść. Zanim jednak to zrobiłem, finisz zaczął niebiesko-czarny kolega, a ja spróbowałem wykrzesać siły do finiszu. Zrównałem się z kolegą, jednak nie dałem rady wyprzedzić i przez linie mety przejechałem jako drugi z naszej grupy.&lt;br /&gt;
Zatrzymałem pulsometr z czasem 3h i 43 minuty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ogarnięciu się w samochodzie i zjedzeniu czegoś, udało się znaleźć wyniki... Straszliwie się ucieszyłem, gdy zobaczyłem, ze zająłem 12 miejsce OPEN i 5 w kat. M2! To z pewnością jeden z lepszych wyników w życiu. I pierwszy raz na dekoracji w kategorii M2... Na Golonce... Genialna sprawa!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9HSHhq-tvlDFb-BNYW41kLUg-kBjkIkSG8TaIqNlaSxKGGXUXxF0pIIrJbiQMf_FQIrBC-oa-eFcHVnK3Pv1qhyphenhyphenqV_oBpfx5CF2_yaMHg8PrkdZTmo_FzmhK2m67wwtPxGXGkLD6-0OA/s1600/10171698_690803504320154_3387138964759079556_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9HSHhq-tvlDFb-BNYW41kLUg-kBjkIkSG8TaIqNlaSxKGGXUXxF0pIIrJbiQMf_FQIrBC-oa-eFcHVnK3Pv1qhyphenhyphenqV_oBpfx5CF2_yaMHg8PrkdZTmo_FzmhK2m67wwtPxGXGkLD6-0OA/s1600/10171698_690803504320154_3387138964759079556_n.jpg&quot; height=&quot;480&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowem podsumowania - jestem bardzo, bardzo zadowolony. Nawet nie myślałem, że tak mogę pojechać. Mimo, że nie przepadam za płaskimi wyścigami to ten sprawił mi bardzo dużo przyjemności. Dobrze czułem się na podjazdach, gdzie trochę pobawiłem się w naciągacza. Taktycznie moim zdaniem pojechałem bardzo dobrze... No co tu więcej mówić... Jest super! :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz trochę przerwy od ścigania.. w środę jadę sobie w góry, a na trasę wyścigu wracam 10.10 w Złotym Stoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/2237947303852931815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/volvo-mtb-marathon-murowana-goslina.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2237947303852931815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2237947303852931815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/volvo-mtb-marathon-murowana-goslina.html' title='Volvo MTB Marathon - Murowana Goślina'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9HSHhq-tvlDFb-BNYW41kLUg-kBjkIkSG8TaIqNlaSxKGGXUXxF0pIIrJbiQMf_FQIrBC-oa-eFcHVnK3Pv1qhyphenhyphenqV_oBpfx5CF2_yaMHg8PrkdZTmo_FzmhK2m67wwtPxGXGkLD6-0OA/s72-c/10171698_690803504320154_3387138964759079556_n.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-8683413586902598835</id><published>2014-04-15T00:32:00.002+02:00</published><updated>2014-04-15T00:33:30.344+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2014"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bike"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Maraton"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Miękinia"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="relacja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tomek"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wrocław"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Bike Maraton - Miękinia - pierwsze GIGA w sezonie</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Było chłodno. To głównie czułem, gdy stałem w sektorze startowym. Już od 40 minut. Nie dlatego, że ustawiłem się w pierwszej linii i miałem zamiar atakować od początku. Bo ani nie stałem wysoko, ani nic nie zamierzałem. Wręcz przeciwnie. Stałem już 40 minut, bo przesunęli start o 15 minut, potem o kolejny kwadrans. Co jak co, ale to nie jest dobra sytuacja dla startujących. Staliśmy, marzliśmy, głodnieliśmy. No co zrobić.&lt;br /&gt;
Na szczęście na półgodzinnym przesunięciu się skończyło i o 11:30 ruszył pierwszy sektor na trasę szybkiego wyścigu w Miękini - inauguracyjnej edycji Bike Maratonu 2014. Ale ja jeszcze nie ruszyłem. Miałem drugi sektor i musiałem wraz z kolegami odczekać kolejne 2 minuty, po których puścili nas na trasę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miałem do pokonania blisko 80km szybkiego wyścigu. Spodziewałem się płaskiej i szybkiej trasy... i osłabnięcia po pierwszych 15 minutach jazdy. Byłem bowiem po prawie tygodniowej chorobie i od poprzedniego wyścigu nie ruszyłem tyłka z łóżka na żaden trening. Można więc powiedzieć, że byłem świeży. Świeży i osłabiony. Tak przynajmniej mi się zdawało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoN8CwxPBdONp2V4DeBn47F5Wo1RUoq6l1FB2sYecDR_hLqWmvOZw2Iin3YZsMCaQZn_m8tM3DYn2s69kWxtynuZ8kf9Z03tdS79mG071MawPAtfZE6CKRYNtfNbJ27a0Zw9_w2IMkVW8/s1600/unnamed+(2).jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoN8CwxPBdONp2V4DeBn47F5Wo1RUoq6l1FB2sYecDR_hLqWmvOZw2Iin3YZsMCaQZn_m8tM3DYn2s69kWxtynuZ8kf9Z03tdS79mG071MawPAtfZE6CKRYNtfNbJ27a0Zw9_w2IMkVW8/s1600/unnamed+(2).jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Od początku starałem się przebijać. Ostatnie dwa starty w XC odmuliły trochę nogę i przygotowały do szybkich startów, więc w Miękini ładnie to wyszło. Wszędzie pełno ludzi, ciężko się połapać, wszyscy idą łokieć w łokieć. I tak przez pierwsze kilka kilometrów wyścigu. Wraz z Damianem z teamu Volkswagena przebijamy się i wyprzedzamy kolejne osoby, żeby po kilku kilometrach stworzyć dosyć pokaźną grupę, która z każdym kilometrem uszczuplała się o kolejne osoby. Za moją przyczyną również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dopiero po kilku mocnych zmianach zostaliśmy w kilka osób i przez jakiś czas jechaliśmy razem. Trasa - jak się spodziewałem - szybka i bardzo prosta. W sam raz na początek sezonu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szczerze mówiąc spodziewałem się zupełnie innej jazdy w moim wykonaniu. Myślałem, że od początku będę odpadać i zostawać w tyle, a tutaj taka niespodzianka. Jechałem mocno i jechałem swoje. A jak robiło się lekko pod górkę - to dopiero wtedy czułem moc. Kilka razy zrobiłem mocniejszy zaciąg właśnie na jakimś małym pagórku i albo urywałem grupę, albo bardzo mocno naciągałem. Dwa razy poczekałem na Damiana i współpracowników, jednak przed kolejnym podjazdem, gdzie zobaczyłem grupkę przed nami postanowiłem pójść mocniej. Urwałem poprzednią, doszedłem kolejną. Z dużą łatwością. Chwilę pojechałem w grupce i na kolejnym podjeździe znów to samo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tym oto sposobem doszedłem do samotnie jadącej Iwony Kurczab, która zawisła między dwiema grupami. Szybko zarzuciłem pomysł, żeby usiadła na koło i zabrałem się za mocny zaciąg. Starałem się bardzo, ponieważ przed sobą widziałem kilkuosobową grupę z Tomkiem Jakubowskim i Wackiem Szwarcem. Wiedziałem, że to są solidni zawodnicy, z którymi można ładnie pojechać, więc zaginka do kierownicy i gonimy ile sił w nogach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przede mną wyrósł mały pagórek, na którym postanowiłem pójść ile fabryka dała. Spodziewałem się, że skończy się to urwaniem Iwony, jednak wiedziałem, że tylko na pagórkach mogę mocno skrócić dystans. I tak też się stało, więc na płaskim mocno dokręciłem i gdy już dochodziłem do upatrzonej grupki, nagle trasa skręciła w prawo, zawodnicy przede mną się zamotali, pozsiadali z rowerów, a ja szybko zredukowałem i krótki podjeździk wyjechałem zostawiając i Tomka, i Wacka za sobą. Czyli zanim ich jeszcze doszedłem, to już byłem przed nimi i podążałem za zawodnikiem na Canyonie robiąc dużą przewagę nad moją &quot;docelową&quot; grupą. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwhtciR66_KJEhFl3uTUx5KsDWr769cqMwqhbPJ8u8_Cf5l5wd3REIOOnntI_RuYQKwI49Tea_phteAQvyCtXMY3jch2csJ8pYt0d6TYEooAG_vJMpSVCNyfmmJKUzaGz9_AwkxIeo5ck/s1600/IMG_0781.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwhtciR66_KJEhFl3uTUx5KsDWr769cqMwqhbPJ8u8_Cf5l5wd3REIOOnntI_RuYQKwI49Tea_phteAQvyCtXMY3jch2csJ8pYt0d6TYEooAG_vJMpSVCNyfmmJKUzaGz9_AwkxIeo5ck/s1600/IMG_0781.JPG&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;To jest właśnie moment, gdzie dogoniłem i od razu zostawiłem grupkę Tomka i Wacka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem zaczęła się mocna jazda wraz z wyżej wymienionym zawodnikiem na Canyonie i po jakimś czasie również Piotrem Berdzikiem, którego dogoniliśmy. Jechaliśmy ze sobą przez długi czas, mocno pracowaliśmy, a ja o dziwo, czułem się bardzo dobrze. Tak jakbym zupełnie dobrze przepracował zimę (chociaż ciągle mam wrażenie, że tak nie było) i jakby choroba nic po sobie nie zostawiła.&lt;br /&gt;
Trasa ciągle prowadziła szerokimi drogami, bez większych trudności technicznych i fizycznych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmiana nastąpiła dopiero koło 30km, gdzie wjechaliśmy na singla. Trzymałem się z przodu, na drugiej pozycji, jednak zaczęły się górki i falowania, więc stwierdziłem, że mogę nadać mocniejsze tempo. Po chwili zorientowałem się, że jesteśmy na dłuższej sekcji a&#39;la XC wokół Starej Cegielni. Moje mocniejsze tempo spowodowało, że po chwili dogoniliśmy Romka Badure, a chwilę później, po kilku podjazdach zostałem sam. Stwierdziłem jednak, że grupka przy niskich prędkościach na singlach nie jest potrzebna, więc jechałem swoje dalej ciągle zwiększając przewagę nad grupą, aż do momentu, gdy ich zupełnie zgubiłem.&lt;br /&gt;
Doszedłem natomiast Gerarda Wlekłego i po technicznych sekcjach razem ruszyliśmy na kolejne płaskie kilometry trasy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwoUp-MUH3HlYMtQsoc5-XWv2Pd3M_HOW1jfC9YC-IfhZCEyeSd2jjGiEurkZFSwF4lTeekxfEcWknQxr506Z4E-v0YPgWAVSTgk0WdUpvgOJTr1bEsABwk-gsXYYSUg06sMY_dUcrgmc/s1600/P4131303.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwoUp-MUH3HlYMtQsoc5-XWv2Pd3M_HOW1jfC9YC-IfhZCEyeSd2jjGiEurkZFSwF4lTeekxfEcWknQxr506Z4E-v0YPgWAVSTgk0WdUpvgOJTr1bEsABwk-gsXYYSUg06sMY_dUcrgmc/s1600/P4131303.JPG&quot; height=&quot;298&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do końca pierwszej rundy niewiele się działo, oprócz tego, że dogoniliśmy kilka osób i stworzyła się z tego 5cio osobowa grupa. Gerard w pewnym momencie nam odjechał, ale zostali jeszcze zawodnicy z MEGA, którzy nagle się zorientowali, że zaraz kończą wyścig i zabrali się do dawania mocnych zmian.&lt;br /&gt;
Zaraz po rozjeździe MEGA/GIGA na 52km zostałem na trasie sam z zawodnikiem z Bielawy na rowerze Treka. Ustaliliśmy szybko, że trzeba trochę &amp;nbsp;razem popracować i zaczęliśmy wspólną jazdę. Na płaskim chłopak miał niesamowite pociągnięcie - coś, czego mi brakuje - więc zmiany były mocne. Na tyle, że na asfaltowym odcinku kolegę złapał mocny skurcz. Zwolniłem trochę i czekałem co się wydarzy, jednak powiedział mi, że mam jechać sam. Wyścig to wyścig, więc pojechałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samotna jazda na płaskim wyścigu jest męcząca, ale nie miałem zbytnio innej alternatywy. Starałem się utrzymywać mocne tempo, lecz na tyle ostrożne, żebym mógł nim dojechać samotnie do mety. Z ulgą dotarłem do długiej sekcji XC, gdzie można było odpuścić korby na kilkusekundowe zjazdy i złapać trochę oddechu. Doszedłem tam też Rafała Łukawskiego, który nieszczęśliwie złapał laczka. Pytając się, szybko zorientowałem się, że przede mną nikogo nie ma, więc mordercza gonitwa w poszukiwaniu jakiś współtowarzyszy jazdy będzie głupim pomysłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dobre kilka kilometrów po wyjechaniu z sekcji wokół Starej Cegielni zobaczyłem za sobą kolegę na białym Treku. Mówiłem, że ma pociągnięcie, skoro mimo musu zatrzymania się naszedł mnie po kilkunastu kilometrach. Od tej pory zaczęła się nasza wspólna jazda do mety.&lt;br /&gt;
Nic się nie działo. No może oprócz tego, że bardzo osłabłem. Nie było to osłabnięcie energetyczne, tylko takie ogólne. Myślę, że właśnie na to mogła mieć wpływ moja choroba.&lt;br /&gt;
Na szczęście kolega jechał na granicy skurczów, więc urywać to mnie nie urywał. Dawałem zmiany na tyle ile mogłem. Cieszyłem się, że co jakiś czas mogę odsapnąć na kole.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLQ30GJsZ5KfwmbmPpVtqT06pI_h3KwP_XqWFmeB9m3BcFIoNEQyKv2BMTCfcteRT7ToSJWR8RJ43dC1Xkz8Y1bsOPwRpBXe4ixbDg3NUvLoxKyAT-VEwpBFZbyjGywN-vOatssy5lPc/s1600/unnamed.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLQ30GJsZ5KfwmbmPpVtqT06pI_h3KwP_XqWFmeB9m3BcFIoNEQyKv2BMTCfcteRT7ToSJWR8RJ43dC1Xkz8Y1bsOPwRpBXe4ixbDg3NUvLoxKyAT-VEwpBFZbyjGywN-vOatssy5lPc/s1600/unnamed.jpg&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Moje siły powoli się kończyły. Na jakieś 5km do mety odpadłem od kolarza z Bielawy i ostatnie kilometry przemierzałem sam. Chciałem już puścić korby i dotoczyć się powoli do mety, jednak sam siebie w środku dopingowałem i starałem się kręcić coraz mocniej.&lt;br /&gt;
Ten typ jazdy można rzeczywiście określić mianem &quot;jazdy w trupa&quot;, bo mimo świadomości, że zaraz po wyścigu trzeba rozkręcić nogę, aby pozbyć się mleczanu, to po przekroczeniu mety jedyne co zrobiłem to zsiadłem... a raczej spadłem z roweru i na granicy świadomości leżałem sobie na trawce. Dopiero po jakiejś chwili zorientowałem się, że ktoś coś do mnie mówi. Tym ktosiem okazał się Tomek Jakubowski. Pomógł mi wstać. Pogadaliśmy chwileczkę, a ja używając roweru jako podpórki dotarłem do bufetu i zacząłem powysiłkową odbudowę glikogenu mięśniowego za pomocą diety wysokowęglowodanowej. Czyli żarłem banany. Potem było już tylko lepiej...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na małe podsumowanie. Wyścig ukończyłem z czasem 3h i 27 minut, co dało mi 25 miejsce OPEN i 13 w kategorii M2. Czy jestem zadowolony? Trudno powiedzieć. Raczej tak. Szczególnie biorąc pod uwagę co moją chorobę, która &amp;nbsp;wniewiadomowjakimstopniu wpłynęła na moją dyspozycję. Z drugiej jednak strony chciałbym w tym sezonie jechać trochę wyżej niż po 25 miejsce... Ale jeszcze tyyyle szans przede mną.&lt;br /&gt;
Bardzo cieszy mnie fakt, że dużo nadrabiałem na podjeździkach i jakiś małych hopkach. Z niecierpliwością czekam na wyścigi w górach. Dopiero one pokażą w jakiej rzeczywiście jestem formie. Ale na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.&lt;br /&gt;
Generalnie cieszę się, że wyścig ukończyłem - takie było założenie. Teraz tylko pracować jeszcze więcej i mocniej, żeby wspinać się na tych wszystkich listach wyników...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdro!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tomek-MTB&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/8683413586902598835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/bike-maraton-miekinia-pierwsze-giga-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8683413586902598835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/8683413586902598835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/bike-maraton-miekinia-pierwsze-giga-w.html' title='Bike Maraton - Miękinia - pierwsze GIGA w sezonie'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoN8CwxPBdONp2V4DeBn47F5Wo1RUoq6l1FB2sYecDR_hLqWmvOZw2Iin3YZsMCaQZn_m8tM3DYn2s69kWxtynuZ8kf9Z03tdS79mG071MawPAtfZE6CKRYNtfNbJ27a0Zw9_w2IMkVW8/s72-c/unnamed+(2).jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-4007435174408522899</id><published>2014-04-12T00:18:00.001+02:00</published><updated>2014-04-12T00:18:52.387+02:00</updated><title type='text'>Odprawa przedstartowa - Bike Maraton Wrocław.</title><content type='html'>Piątek wieczór.&lt;br /&gt;
Nie mogę spać. Czemu? Bo spałem sobie popołudniu dużo. W ogóle ostatnio dużo spałem. A to wszystko przez chorobę.&lt;br /&gt;
Zaczęła się we wtorek. Po zajęciach wylądowałem w łóżku i tak sobie chorowałem przez kilka dni. Do wczoraj nie byłem w ogóle pewny, czy pojadę na wyścig, jednak dziś troszeczkę lepiej się poczułem, więc optymistycznie zakładając mój samopoczuciowy progres stwierdziłem, że w niedzielę jakoś to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co się dzieje w niedziele? Startuje pierwsza edycja Bike Maratonu w Miekini koło Wrocławia. 80km 800m w pionie. Te liczby mówią same za siebie. Krótko i szybko.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnw3APhn51GRZPWCXmGKpMXYiCMZL0sKLAz0N2D08cxgGliHYnp8hOTfYM28e7s83oIYEP95bG7ouA9mGv55xHwXzdsv2G_LGyDReYR6oe3QVeIdXuCWNVgIwet-ikVmYubDp166-MrjU/s1600/profil_GIGA.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnw3APhn51GRZPWCXmGKpMXYiCMZL0sKLAz0N2D08cxgGliHYnp8hOTfYM28e7s83oIYEP95bG7ouA9mGv55xHwXzdsv2G_LGyDReYR6oe3QVeIdXuCWNVgIwet-ikVmYubDp166-MrjU/s1600/profil_GIGA.png&quot; height=&quot;196&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Generalnie to będę słaby. Nie ma innej opcji. Jak przez cały tydzień leży się, a nie trenuje, to nie ma chyba wyjścia. Dodatkowo dziś pierwszy raz musiałem wybrać się do miasta coś załatwić. Nie było mnie dwie godziny. Wróciłem tak osłabiony, że nie miałem na nic siły. Kilka godzin snu rozwiązało sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;To dlaczego jadę?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Primo - żeby ukończyć generalkę mam chyba tylko jeden start zapasu w BM. Szkoda byłoby go wykorzystać już na pierwszej edycji&lt;br /&gt;
Sekundo - Wrocław jest na tyle prosty i płaski, że nawet bardzo słaby start będzie dobrze punktowany do generalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc plan jest prosty - przejechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We Wrocku startowałem już dwa razy. Zawsze coś się działo. Za pierwszym razem &amp;nbsp;- 2012 - błoto. Pamiętna edycja, syf niesamowity, zimno, mokro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgV20R-YOG721552Ye53fKDBSOOrhXJVKuWAKFAghQR5BbOnf8LbNe9k1iv_lIF8OLwxtcL2SId9pSxboPof6zpvqqLqBtuFRwUcmrco7qEx7FDB0ECxFu1fjslONMbdysSM9uRTKk7Jc/s1600/bmwroc.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgV20R-YOG721552Ye53fKDBSOOrhXJVKuWAKFAghQR5BbOnf8LbNe9k1iv_lIF8OLwxtcL2SId9pSxboPof6zpvqqLqBtuFRwUcmrco7qEx7FDB0ECxFu1fjslONMbdysSM9uRTKk7Jc/s1600/bmwroc.jpg&quot; height=&quot;426&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
W 2013 roku jechałem na środkach przeciwbólowych. Weekend wcześniej trzykrotnie leżałem na wyścigu w Karpaczu i byłem strasznie poturbowany. Lekarz na dzień po wyścigu powiedział, że czeka mnie kilkutygodniowa przerwa od treningów. W domu postawiłem trenażer i od razu zabrałem się do roboty, a w piątym dniu po wizycie u lekarza stałem na starcie wyścigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i mamy 2014 gdzie tydzień leżę chory... ciekawe co będzie za rok. Wózek inwalidzki?&lt;br /&gt;
No.. ale wbrew temu co się dzieje dookoła to humor mi dopisuje. Dlaczego? Bo lubię jeździć na wyścigi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymajcie kciuki za mnie, abym jakoś to przeżył.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/4007435174408522899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/odprawa-przedstartowa-bike-maraton.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4007435174408522899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4007435174408522899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/odprawa-przedstartowa-bike-maraton.html' title='Odprawa przedstartowa - Bike Maraton Wrocław.'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnw3APhn51GRZPWCXmGKpMXYiCMZL0sKLAz0N2D08cxgGliHYnp8hOTfYM28e7s83oIYEP95bG7ouA9mGv55xHwXzdsv2G_LGyDReYR6oe3QVeIdXuCWNVgIwet-ikVmYubDp166-MrjU/s72-c/profil_GIGA.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-2430328106285572226</id><published>2014-04-10T15:55:00.000+02:00</published><updated>2014-04-17T21:57:18.139+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bezdętki"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bezdętkowe"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jak"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="koła"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="poradnik"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="rowerowe porady"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="system bęzdętkowy"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="uszczelnić"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Jak uszczelnić koła bezdętkowe? - z cyklu &quot;rowerowe porady&quot;</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Właśnie siedzę sobie chory w domu, więc stwierdziłem, że mogę napisać jakiś post.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziś trochę bardziej sprzętowa sprawa, bo napiszę wam krótki poradnik o tym jak uszczelnić opony bezdętkowe. Dla wielu z was pewnie to najzwyklejsza czynność, którą powtarzacie już z zamkniętymi oczami, jednak pamiętam jak męczyłem się z tym pierwszy raz. Dla początkujących może się przydać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakładając, że już znacie korzyści płynące z wywalenia dętek z opon, przejdziemy od razu do sedna sprawy. Na początku chciałbym tylko dodać, że jest wiele sposobów robienia systemów bezdętkowych. Ja opiszę to w jaki sposób ja to robię, ale pamiętajcie, że nie jest to jedyna droga ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co będziemy potrzebować?&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnuaSA94UteQMPWpsX-l72VPXcMlUJgQSNxSX9OHEnu-cwCX-xyajeyu7DnG8vLh0W7wH6om3nfVav68doSWSQLzytpzUDjT5AzEiegGMiphPzdyRcrI01wngZivNwtpmz4g6X_SEMjGY/s1600/IMG_1546.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnuaSA94UteQMPWpsX-l72VPXcMlUJgQSNxSX9OHEnu-cwCX-xyajeyu7DnG8vLh0W7wH6om3nfVav68doSWSQLzytpzUDjT5AzEiegGMiphPzdyRcrI01wngZivNwtpmz4g6X_SEMjGY/s1600/IMG_1546.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;424&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Będziemy potrzebowali:&lt;br /&gt;
-taśmę do obręczy (w moim przypadku FRM)&lt;br /&gt;
-wentylki bezdętkowe (także FRM)&lt;br /&gt;
-mleczko uszczelniające (&lt;a href=&quot;http://trezado.es/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Trezado&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;
-płyn do mycia naczyń/mydło&lt;br /&gt;
-szmatka/gąbka&lt;br /&gt;
-strzykawka (można obejść się bez)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważną sprawą jest także to, żeby obręcz, na której będziemy robili bezdętki była przystosowana pod system Tubless Ready. Taka obręcz na specjalny rant, na której zaczepia się opona. Z drugiej jednak strony sama opona nie musi być już w specjalnym systemie. Mleczko powinno sobie poradzić z każdą :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;1&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;. Naszym pierwszym krokiem będzie założenie taśmy bezdętkowej na obręcz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUkpfB94xSUmLNe3lKhaNg51_7UeY9lIOsuL3eYsS1V15uFT0yRsQhUUv-mBVO0FC7Q3ytDxBY13Cz0fmHyQxG0gIbtJQ5huo8cU-hhohAmmj_fOzdydf8gCFZyca9uwIdA0QEaeVDY5M/s1600/IMG_0702.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUkpfB94xSUmLNe3lKhaNg51_7UeY9lIOsuL3eYsS1V15uFT0yRsQhUUv-mBVO0FC7Q3ytDxBY13Cz0fmHyQxG0gIbtJQ5huo8cU-hhohAmmj_fOzdydf8gCFZyca9uwIdA0QEaeVDY5M/s1600/IMG_0702.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Staramy się to tak zrobić, aby była równo rozłożona (nie nachodziła na ranty) i żeby nie była zbytnio pomarszczona. Ja osobiście przyciskałem miejsce naklejenia, potem naciągałem taśmę, która bez zaczepiania o rant ładnie przyklejała się na środku obręczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;2.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Zakładamy wentyl&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg6zBDelLZluwtWEhf23uOePbuUgxEC5ztR4WC24XkGH8w1B8noKHlVup7CLC0phaGFS8xs6UEqBLlFoX9Rq7riKNJh2c0phq8rRwaFmsCMg9O2u37BLUt_s6conr2n46056PNnZMymMNM/s1600/IMG_1550.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg6zBDelLZluwtWEhf23uOePbuUgxEC5ztR4WC24XkGH8w1B8noKHlVup7CLC0phaGFS8xs6UEqBLlFoX9Rq7riKNJh2c0phq8rRwaFmsCMg9O2u37BLUt_s6conr2n46056PNnZMymMNM/s1600/IMG_1550.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipUNAKp9csM4vxlBIGaanUpTYcYC5mWOKt8yA4PW341JY3pypHmYn6AH6dnyaDjb7FJJTVQHDzRicuTmWwMXLIX1ZhT4zgrM2j9YUoPjrJLfi57XUFc5d8CM4TlwkJkZBQEZh0feQ0c9Q/s1600/IMG_1551.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipUNAKp9csM4vxlBIGaanUpTYcYC5mWOKt8yA4PW341JY3pypHmYn6AH6dnyaDjb7FJJTVQHDzRicuTmWwMXLIX1ZhT4zgrM2j9YUoPjrJLfi57XUFc5d8CM4TlwkJkZBQEZh0feQ0c9Q/s1600/IMG_1551.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po założeniu taśmy musimy założyć wentyl bezdętkowy. Robimy w odpowiednim miejscu małą dziurkę w taśmie (najlepiej jakimś szpikulcem, żeby nie rozerwała), potem przekładamy wentyl i od zewnątrz zakręcamy zakrętkę, tak, aby wentyl się nie ruszał&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;3.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Teraz czas na założenie opony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Opony bezdętkowe mają to do siebie, że ciężko je się zakłada na obręcz. Trzeba pamiętać, że zakładanie zaczynamy po drugiej stronie wentyla i idziemy w jego stronę. W ten sposób będzie trochę łatwiej. &lt;br /&gt;
Na koniec, gdy opona już praktycznie nie chce wejść, tą część opony, która jest już założona, układamy na &amp;nbsp;samym środku obręczy i kończymy zakładanie przy wentylu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; Szykujemy mydliny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-cXvJfCFAbkcQjby6GdIfx2Kea5wLaJytG9MIwsjCPVypp16hXvArus__oEihLOLbU9OCTE6kQiwIhXUYeFTPAodXpkb2hM8Bta2j6rCkQKA4WsVmizHe9VhFCiKTL-iuLW5qjaSpFhk/s1600/IMG_1559.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-cXvJfCFAbkcQjby6GdIfx2Kea5wLaJytG9MIwsjCPVypp16hXvArus__oEihLOLbU9OCTE6kQiwIhXUYeFTPAodXpkb2hM8Bta2j6rCkQKA4WsVmizHe9VhFCiKTL-iuLW5qjaSpFhk/s1600/IMG_1559.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;425&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W serwisach używają pasty montażowej, jednak jeśli nie jesteśmy w posiadaniu takowej, to przydadzą się mydliny. Zapewniają one lepszy poślizg oponie tak, żeby weszła na rant i tam się uszczelniła. Mydliny mogą być z płynu do mycia naczyń, mydła itp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; Smarujemy oponę mydlinami&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9VdQR43izGfpdEXdlozwCTqmaA04F9Y9Mx23BHfxUjruYqBWZY6cQA285gGeI-Qy4uGkkY-heqnIywNXx8PNzIzY4lCjyO1in9ltOQhXnGtGQC8s86H4pUkYXvLMHYNlTWUB_hn-P9bQ/s1600/IMG_1565.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9VdQR43izGfpdEXdlozwCTqmaA04F9Y9Mx23BHfxUjruYqBWZY6cQA285gGeI-Qy4uGkkY-heqnIywNXx8PNzIzY4lCjyO1in9ltOQhXnGtGQC8s86H4pUkYXvLMHYNlTWUB_hn-P9bQ/s1600/IMG_1565.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gąbką/szmatką nasączoną mydlinami smarujemy oponę i wnętrze obręczy tak, żeby opona gładko wskoczyła na rant.&amp;nbsp;Dokładnie w ten sposób, jak ukazane jest na zdjęciu.&amp;nbsp;Dookoła, z dwóch stron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórzy po tym punkcie już wlewają mleczko do środka opony, jednak ja osobiście wolę sprawdzić, czy opona a) nie jest dziurawa (co łączy się z musem podklejenia jej np. kawałkiem starej opony/dętki), b) czy gładko wchodzi na rant. Dlatego mleczko odkładam na później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;6.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Pompowanie.&lt;br /&gt;
Jeśli opona jest już posmarowana i przygotowana czas zabrać się za pompowanie. To jest punkt, który zdecyduje, czy damy radę uszczelnić oponę w domu. Stawiamy koło, podłączamy pompkę (oczywiście stacjonarną) i pompujemy. Czasami opona szybko wskakuje, czasami wolno, czasami w ogóle. Najczęściej jednak potrzebuje naszej pomocy, więc próbujemy przy samym wentylu ją ułożyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakładamy jednak pozytywny scenariusz i opona zaczyna wskakiwać na rant. Teraz ważny punkt. Opona może &quot;strzelać&quot; - wydawać głośny dźwięk przy wskakiwaniu na rant. To jest normalne, więc nie ma się co tego obawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak sprawdzić czy opona jest dobrze założona i &amp;nbsp;napompowana?&lt;br /&gt;
Tuż przy obręczy, na całej długości opony powinien widnieć taki pasek, jak na zdjęciu. Jeśli w którymś miejscu chowa się on w obręczy, znaczy to, że opona nie wskoczyła i trzeba albo mocniej napompować, albo dodać więcej mydlin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgOMQj2byHJl4U-ykgPJ8V1F5C5bKKU-pYN1j4V6w5yxlBOmC_E8g0JWlGn9BHX8GjN7rLN57KzqeArTJ7bvFN3VnBGTNdc-LRTdbmEb674wJRCcKasHfe4CgJgYAcGP7KCmXIctn_TT4/s1600/IMG_1575.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgOMQj2byHJl4U-ykgPJ8V1F5C5bKKU-pYN1j4V6w5yxlBOmC_E8g0JWlGn9BHX8GjN7rLN57KzqeArTJ7bvFN3VnBGTNdc-LRTdbmEb674wJRCcKasHfe4CgJgYAcGP7KCmXIctn_TT4/s1600/IMG_1575.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;425&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przy tym punkcie warto też sprawdzić, czy opona nie ma jakiś większych dziur. Jeśli takowe są, to trzeba będzie oponę podkleić/wymienić, a jeśli są małe, to liczymy na to, że mleczko załatwi sprawę. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli jednak pompowanie pompką stacjonarną nie daje żadnych efektów, prawdopodobnie będziesz musiał wybrać się na stację benzynową, żeby użyć kompresora (pamiętaj o adapterze do zaworu presta!).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;7.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Jeśli mamy już oponę na rancie, to można powiedzieć, że praktycznie cała robota już za nami. Teraz trzeba dodać mleczko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spuszczamy w takim razie powietrze (opona nie powinna zejść z rantu) i tutaj są dwa sposoby. Niektórzy ściągają kawałek opony i wlewają mleczko do środka. Ja natomiast jestem zdania, że skoro guma już ładnie siedzi, gdzie ma siedzieć to nie warto jej ściągać i robię to w trochę inny sposób.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wpierw oczywiście biorę mleczko (w moim przypadku bardzo dobre mleczko Trezado), i mocno wstrząsam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDJM3M84iyN5y6uos_Y5NjnpUi82M5G8gpVJilCBzWaIW26OdQZv68b-UfGmqhegwgCIaJdLopnW1w3OzpV_XUycJY0g-Gq0YGqSuTf8zKBN7x8lE21wqy7jJ747jB9Fkew1nLlhRyMHk/s1600/IMG_1582.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDJM3M84iyN5y6uos_Y5NjnpUi82M5G8gpVJilCBzWaIW26OdQZv68b-UfGmqhegwgCIaJdLopnW1w3OzpV_XUycJY0g-Gq0YGqSuTf8zKBN7x8lE21wqy7jJ747jB9Fkew1nLlhRyMHk/s1600/IMG_1582.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następnie przystępuje do wykręcenia wkładu zaworu presta. Służy do tego specjalna plastikowa część, którą dostałem wraz z wentylkami FRM.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_NiQjdIl0S0Dk2-PuCo0JZgpZWCR_rq1aLsgC7eawk3InuzHLBAXxnpKUNk22ZPvFkf7uRdo-iOC3gHELtoS-fbODH-Csi8YwQ-IQdISJjeUOyyE-KzuhqPAhsQCP8SB4ZFlJ_dOhId4/s1600/IMG_1579.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_NiQjdIl0S0Dk2-PuCo0JZgpZWCR_rq1aLsgC7eawk3InuzHLBAXxnpKUNk22ZPvFkf7uRdo-iOC3gHELtoS-fbODH-Csi8YwQ-IQdISJjeUOyyE-KzuhqPAhsQCP8SB4ZFlJ_dOhId4/s1600/IMG_1579.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDq0WqEotekzPbt8cn7kBn3asC4H8AyrWktGjtsLUPsGF7iX9BxI6rVTHc7rMepK57HfnSwnvx196mDD_ud27hAqDBvK7XTn50kRt6os9YPHiHPAMLJiSaAQCtfqaq61Pbe5emynxJW1s/s1600/IMG_1581.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDq0WqEotekzPbt8cn7kBn3asC4H8AyrWktGjtsLUPsGF7iX9BxI6rVTHc7rMepK57HfnSwnvx196mDD_ud27hAqDBvK7XTn50kRt6os9YPHiHPAMLJiSaAQCtfqaq61Pbe5emynxJW1s/s1600/IMG_1581.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wykręceniu nasz wentyl wygląda tak:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsdtrlVBnExDrtqUjxfUg5j2g_ONUE-rS9w7DRSXdFzvWgmon6yRGEhpzCrHCFLHvzrpe008yEwJ81ZKZuJfaeuVLv6c_UsOJ1_0vtu5zvD0fBHlTKb_oMwMpmPue4BAyigsmHK-a27-s/s1600/IMG_1580.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsdtrlVBnExDrtqUjxfUg5j2g_ONUE-rS9w7DRSXdFzvWgmon6yRGEhpzCrHCFLHvzrpe008yEwJ81ZKZuJfaeuVLv6c_UsOJ1_0vtu5zvD0fBHlTKb_oMwMpmPue4BAyigsmHK-a27-s/s1600/IMG_1580.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem biorę strzykawkę, nabieram mleczka i przez wentyl wstrzykuje koło 80-90 ml (ilość mleczka jaką mamy wlewać jest uzależniona od wielkości opony i podobnych czynników. Ja jednak jestem zdania, że zawsze warto wlać trochę za dużo, niż za mało).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjimjKv6ydo84QZte1zaiUA5uDNuYTs8j4nxPLvUuPiBFjAo7bLcTlEs_YUhdPGR88tpPcJ0Fe7TETn2xBx2vb0uHpK-ywi7MEKpflQJlqHk1kYe_9G9A4LjxrIJu9KIhPDhxFx0dBPm3Y/s1600/IMG_1590.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjimjKv6ydo84QZte1zaiUA5uDNuYTs8j4nxPLvUuPiBFjAo7bLcTlEs_YUhdPGR88tpPcJ0Fe7TETn2xBx2vb0uHpK-ywi7MEKpflQJlqHk1kYe_9G9A4LjxrIJu9KIhPDhxFx0dBPm3Y/s1600/IMG_1590.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;425&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wlaniu mleczka wkręcamy z powrotem wkład wentyla.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;&lt;b&gt;8.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; Mleczko w środku, opona na rancie, wentylek gotowy, więc nie pozostaje nic innego jak znów napompować oponę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bardzo prosta czynność, jednak, żeby opona dobrze się uszczelniła, to zaraz po napompowaniu bierzemy się do dokładnego rozprowadzenia mleczka w środku opony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Musimy po prostu trząść oponą i obracać ją tak, żeby mleczko dostało się w każdy zakamarek, gdzie może uchodzić powietrze i zakleić go. Warto poświęcić trochę na to czasu, żeby wszystko było dokładnie zrobione.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następnie warto położyć oponę na jednym boku i zostawić na kilka minut, a potem powtórzyć czynność na drugiej stronie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhekdb454TgY2DVfSpX-NQMEJPTYSEd2aKuipg2bF4TOYBNnmXkd-rwxAzmDgHVVwhxbW5ZqsE9POBE7TMsUvI1ZS7Z3UirXnQEoopbBjWDZtVQsxzS9KlGU9ABQ7MqD-xTydYppeUWR7w/s1600/IMG_1599.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhekdb454TgY2DVfSpX-NQMEJPTYSEd2aKuipg2bF4TOYBNnmXkd-rwxAzmDgHVVwhxbW5ZqsE9POBE7TMsUvI1ZS7Z3UirXnQEoopbBjWDZtVQsxzS9KlGU9ABQ7MqD-xTydYppeUWR7w/s1600/IMG_1599.JPG&quot; height=&quot;425&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na sam koniec upewniamy się, że nigdzie nie ucieka powietrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem to już w tym momencie cieszymy się uszczelnionymi oponami i bezpiecznie możemy się wybrać na trening. Bez żadnej obawy, że dobijemy dętkę przy 2 atmosferach ciśnienia :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhs5tQ1nuLif4cRR2ckRNbsXqrtCFSF2ffLbelZPSIVN8LnF5lFSW0qgHW1AcU-H_WaWlc0_RXIyQywXbKf2S_6q5fe5932cQu72wOoYhLyzhFhiIQZM2DwnxwKQLA-WO73lSzERgDh1YY/s1600/IMG_1603.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhs5tQ1nuLif4cRR2ckRNbsXqrtCFSF2ffLbelZPSIVN8LnF5lFSW0qgHW1AcU-H_WaWlc0_RXIyQywXbKf2S_6q5fe5932cQu72wOoYhLyzhFhiIQZM2DwnxwKQLA-WO73lSzERgDh1YY/s1600/IMG_1603.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;426&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Na koniec dodam jeszcze, że w tym sezonie używam mleczka Trezado, które jak dla mnie jest rewelacyjne. Nie miałem z nim żadnych problemów, więc mogę je gorąco polecić.&lt;br /&gt;
Jest do kupienia na stronie &lt;a href=&quot;http://biketires.pl/&quot;&gt;biketires.pl&lt;/a&gt;, a jeśli jesteś zainteresowany, to myślę, że na mleczko/zestaw bezdętkowy uda się ogarnąć jakiś fajny rabacik.&lt;br /&gt;
Najlepiej w tej sprawie piszcie mi na maila: &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: lime;&quot;&gt;tomek.mtb.blog@gmail.com&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomek-MTB :)&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/2430328106285572226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/jak-uszczelnic-koa-bezdetkowe-z-cyklu.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2430328106285572226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/2430328106285572226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/jak-uszczelnic-koa-bezdetkowe-z-cyklu.html' title='Jak uszczelnić koła bezdętkowe? - z cyklu &quot;rowerowe porady&quot;'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnuaSA94UteQMPWpsX-l72VPXcMlUJgQSNxSX9OHEnu-cwCX-xyajeyu7DnG8vLh0W7wH6om3nfVav68doSWSQLzytpzUDjT5AzEiegGMiphPzdyRcrI01wngZivNwtpmz4g6X_SEMjGY/s72-c/IMG_1546.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7668880727847492912.post-4468160250295820735</id><published>2014-04-09T01:04:00.000+02:00</published><updated>2014-04-09T01:04:32.655+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2014"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="MTB"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Thule Cup"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wągrowiec"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="XC"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zdjęcia"/><title type='text'>Thule Cup - Wągrowiec 2014 - inaczej niż zwykle</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Dziś o ostatnim wyścigu... troszeczkę inaczej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;Już na kwadrans przed wyścigiem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Sędzia Wojtek stanął migiem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Między ludźmi z peletonu&lt;br /&gt;
By wyczytać ich z szablonu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw juniorów, co dziwiące&lt;br /&gt;
potem resztę - konie rwące&lt;br /&gt;
Stały z tyłu, więc młodzicy&lt;br /&gt;Przepuścili ich do szpicy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak staliśmy tam w Wągrowcu&lt;br /&gt;
Kibic krzyknął: &quot;jedź sportowcu&quot;&lt;br /&gt;Więc pan Wojtek sędzia miły&lt;br /&gt;Puścił wyścig - pokaz siły&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od początku tempo mocne&lt;br /&gt;Jakby to kryterium nocne&lt;br /&gt;Każdy walczy, prawa! lewa!&lt;br /&gt;Omijamy tylko drzewa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mi na szczęście pomógł Kuba&lt;br /&gt;Szybko przebić się do czuba&lt;br /&gt;Bo na starcie z tyłu stałem&lt;br /&gt;Lecz do mety już leciałem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Też o trasie warto wspomnieć&lt;br /&gt;Co by później nie zapomnieć&lt;br /&gt;Szybko, płasko kilka górek&lt;br /&gt;Lecz to nie był też ogórek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwe zjazdy, kręte drogi&lt;br /&gt;Jeden podbieg trzeba z nogi&lt;br /&gt;Troszkę błota na ochłodę&lt;br /&gt;Jednak kolarz woli wodę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedem rund do pokonania&lt;br /&gt;Każdy jedzie do skonania&lt;br /&gt;Alex rwie do przodu stale&lt;br /&gt;Chyba wygra wyścig w chwale&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak skupiam się na sobie&lt;br /&gt;Więc wyprzedzam - tak to robię&lt;br /&gt;Jadę szybko - ile mogę&lt;br /&gt;Rozkręciłem już swą nogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzech rundach ostrej jazdy&lt;br /&gt;W oczach mych migają gwiazdy&lt;br /&gt;Znak to Tomku, że już siły&lt;br /&gt;
Twe dwie nogi opuściły&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W gębę szybko biorę żela&lt;br /&gt;I już moc od nowa strzela&lt;br /&gt;Więc wyrywam znów do przodu&lt;br /&gt;Nie odczuwam też już głodu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba przyznać, że kibice&lt;br /&gt;Darli się jak dzikie lwice&lt;br /&gt;To pomaga - prawdę piszę&lt;br /&gt;Lecz nie teraz to opiszę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto wrócić do wyścigu&lt;br /&gt;Gdzie zabrałem się w pościgu&lt;br /&gt;Za kolarzem w czarnym stroju&lt;br /&gt;Więc zagrzałem się do boju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak sił w pościgu brakło&lt;br /&gt;Moje lico znacznie zblakło&lt;br /&gt;Chciałem mocniej, lecz me nogi&lt;br /&gt;Oznajmiły: &amp;nbsp;nie mój drogi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc z pościgu nic nie wyszło&lt;br /&gt;Rozwiązanie samo przyszło&lt;br /&gt;Muszę jechać dalej swoje&lt;br /&gt;Przecież sam się nie rozdwoję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dwie rundy, dwie ostatnie&lt;br /&gt;Przejechałem adekwatnie&lt;br /&gt;Do zasobów sił w mych nogach&lt;br /&gt;Po dziurawych lasu drogach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po godzinie z hakiem małym&lt;br /&gt;Ukończyłem w stylu dbałym&lt;br /&gt;Wyścig szybki, choć męczący&lt;br /&gt;Thule Cup - to tak się zwący&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strasznie dobra to nowina&lt;br /&gt;
wszystko mówi moja mina&lt;br /&gt;Noga ładnie podawała&lt;br /&gt;
Łyda godnie się spisała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na trzynastej to pozycji&lt;br /&gt;To już chyba w mej tradycji&lt;br /&gt;że te miejsce poza dychą&lt;br /&gt;choć nadzieje miałem cichą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jedna ważna sprawa&lt;br /&gt;Dobry rower do podstawa&lt;br /&gt;Anka świetnie pojechała&lt;br /&gt;I egzamin swój już zdała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam koniec tylko dodam&lt;br /&gt;
Że wam zdjęcia jeszcze podam&lt;br /&gt;Abyś mógł zobaczyć sobie&lt;br /&gt;Jak to na wyścigu robię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFqvj-z5eY6PW1q-dYG5cFNgqPttqKDqKQRIzUQSIIoDte0-ykJ2UyptrXBL2aCRpOFzWmLAaJ6E3If1TF7u_AVQ1-qeKZfTJ8snJVvArJDYrkzR4XGz3LElVSU3JqRXgUm3LCWWcDdao/s1600/ja.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFqvj-z5eY6PW1q-dYG5cFNgqPttqKDqKQRIzUQSIIoDte0-ykJ2UyptrXBL2aCRpOFzWmLAaJ6E3If1TF7u_AVQ1-qeKZfTJ8snJVvArJDYrkzR4XGz3LElVSU3JqRXgUm3LCWWcDdao/s1600/ja.JPG&quot; height=&quot;424&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFM6cMTYgV9wU_GeNTHNRH_Impx910_nyhgIY-hJwksHlzwj5mygf1ekH_F8g2dDbi8Rmw94raZIDYlXXfC0ysfuv7cudVANr05VHoHuwxMekKEdY7loT_wHZ343FXvgeNisIVwKNusME/s1600/DSC_0899.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFM6cMTYgV9wU_GeNTHNRH_Impx910_nyhgIY-hJwksHlzwj5mygf1ekH_F8g2dDbi8Rmw94raZIDYlXXfC0ysfuv7cudVANr05VHoHuwxMekKEdY7loT_wHZ343FXvgeNisIVwKNusME/s1600/DSC_0899.JPG&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;422&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhi1aeFweGxtl1dNhOvapLmY5KPOUubeeWrhqH7-OERAGnqH0FcHv2OvLqhLjB1Hwt7Khyab0cwHR2iLNxJf8Rtez5G-jspvAbgZ4Yt2XBNLx5jw90W-YJ5Pvh4x53iit-oRHE-B60I8HI/s1600/10156482_694474330603832_2061768375_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhi1aeFweGxtl1dNhOvapLmY5KPOUubeeWrhqH7-OERAGnqH0FcHv2OvLqhLjB1Hwt7Khyab0cwHR2iLNxJf8Rtez5G-jspvAbgZ4Yt2XBNLx5jw90W-YJ5Pvh4x53iit-oRHE-B60I8HI/s1600/10156482_694474330603832_2061768375_o.jpg&quot; height=&quot;360&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Mam nadzieję, że się podobało ;)&lt;br /&gt;Tomek&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/feeds/4468160250295820735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/thule-cup-wagrowiec-2014-inaczej-niz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4468160250295820735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7668880727847492912/posts/default/4468160250295820735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tomek-mtb.blogspot.com/2014/04/thule-cup-wagrowiec-2014-inaczej-niz.html' title='Thule Cup - Wągrowiec 2014 - inaczej niż zwykle'/><author><name>Jerozolima 2019 AKM -  #MissionPossible</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11353472062855662459</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFqvj-z5eY6PW1q-dYG5cFNgqPttqKDqKQRIzUQSIIoDte0-ykJ2UyptrXBL2aCRpOFzWmLAaJ6E3If1TF7u_AVQ1-qeKZfTJ8snJVvArJDYrkzR4XGz3LElVSU3JqRXgUm3LCWWcDdao/s72-c/ja.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry></feed>