<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815</id><updated>2024-12-03T00:46:21.813+01:00</updated><category term="Problemy nowego MG"/><category term="zajawka"/><category term="miejsca"/><category term="Algorytm Molocha"/><category term="Neodżungla"/><category term="recenzja"/><category term="Legenda 5 Kręgów"/><category term="Cold City"/><category term="Rdza"/><category term="Wieści"/><category term="opisy sesji"/><category term="opowiadania"/><category term="star wars"/><category term="Karnawał RPG"/><category term="Roboty"/><category term="Gail"/><category term="Netaro"/><category term="Nikow"/><category term="mechanika"/><category term="prawo"/><category term="rtęć"/><title type='text'>Wieści z  Hex Town</title><subtitle type='html'>Spodobało Ci się? Nie spodobało się? Oczekujesz czegoś innego? Jakieś tematy które powinny zostać poruszone? Coś co się nie zgadza z twoją wizją? Nie zostawiaj tego bez słowa - napisz komentarz, lub daj znać. Każdy komentarz jest mile widziany nawet jeśli niemiły! Pracuje nad swoimi tekstami więc dołóż swoją cegiełkę i z góry dzięki</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>81</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-9115235735104348060</id><published>2023-06-18T19:43:00.000+02:00</published><updated>2023-06-18T19:43:06.129+02:00</updated><title type='text'>Private Policy</title><content type='html'>&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;color: #1f1e33; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 19px;&quot;&gt;privacy policy:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;color: #1f1e33; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 19px;&quot;&gt;1) we don&#39;t collect any data about the user&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;color: #1f1e33; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 19px;&quot;&gt;2) we don&#39;t handle private data as we don&#39;t collect them&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;color: #1f1e33; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 19px;&quot;&gt;3) Your data is with us 100% secure as we don&#39;t collect Your data.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;color: #1f1e33; font-family: Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 19px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;The app is 100% offline so the app is not collecting data.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/9115235735104348060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2023/06/httpshextown.blogspot.comPrivatePolicy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/9115235735104348060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/9115235735104348060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2023/06/httpshextown.blogspot.comPrivatePolicy.html' title='Private Policy'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-645208212664199756</id><published>2015-09-21T09:14:00.003+02:00</published><updated>2015-09-22T11:22:37.976+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="recenzja"/><title type='text'>End of the World: Wrath of the Gods</title><content type='html'>Recenzje pierwszego tomu EotW:ZA mamy za sobą kolej więc na kolejną część EotW wydana przez FFG to Wrath of the Gods. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/a4/d4/a4d4f345-7a8b-4b0a-a1ff-2a1ad0dee103/ew02_main.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/a4/d4/a4d4f345-7a8b-4b0a-a1ff-2a1ad0dee103/ew02_main.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Muszę na początku napisać że pomysł gniewu bogów bardziej mi się podoba niż pomysł z (przeżutymi przez pop kulture) zombiakami. Po pierwsze dlatego, że przy bogactwie naszej kultury mamy mnóstwo różnych bogów - od greckich, przez nordyckich dal&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;product-thumb&quot;&gt;

&lt;/div&gt;
ej przez chrześcijańskie aż po mitologicznego Chthula. I już tutaj myśłę, że buzie wielu graczy i MG zaczynają się uśmiechać. Tu bowiem mamy pewność, ze dwie apokalipsy nie będą takie same - w przeciwieństwie do zombiaczków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki bogom MG dostaje też dodatkowe narzędzia - w końcu bogowie mają nie ograniczone moce (lub prawie nie ograczone): trzęsienia ziemi, meteoryty, plagi szarańczy czy też wizje. Wszystko staje się dla nas możliwe jako MG.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mechaniki myślę, że nie trzeba przedstawiać - ponieważ jest identyczna do EotW:ZA. Dalej jest (w moim odczuciu) bardzo prosta, śmiertelna (łatwo zginać) i filmowa. Ponownie mamy do czynienia z 10 scenariuszami. 5 scenariuszy jest podzielone na apokalipse i po apokalipsę i tym razem znacząco się różnią. Będziemy mieli do czyniania z najróżniejszymi apokalipsami i w przeciwieństwie do wersji Zombie gracze nie będą mieli łatwo by dowiedzieć się co się dzieje - niektóre scenariusze są tak opisane, że do samego końca nie będą wiedzieli z czym walczą a moim zdaniem nie ma lepszego narzędzia do tworzenia horroru niż nie wiedza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mi też dużo łatwiej jest wymyślić pomysł na nowy scenariusz, który będzie zawierał jakiś bogów lub moce nadprzyrodzone i dostawić do tego klimat postapokaliptyczny niż wymyślić nowy scenariusz z zombiaczkami (który pomysł nie został podany wśród tych książkowych).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do mnie Gniew Bogów przemawia bardziej niż pomysł z zombiaczkami i dzięki niemu jestem pozytywnie nastawiony na pozostałe częscie (czyli bunt maszyn i UFO) i mam nadzieje, że będą pełne dobrych pomysłów jak ten podręcnzik. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętajcie żeby modlić się do wszystkich możliwych bogów żeby nie wywołać ich gniewu i niech gwiazdy będą w porządku. </content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/645208212664199756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/09/end-of-world-wrath-of-gods.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/645208212664199756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/645208212664199756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/09/end-of-world-wrath-of-gods.html' title='End of the World: Wrath of the Gods'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-5544392114278919933</id><published>2015-08-24T12:01:00.001+02:00</published><updated>2015-08-24T12:02:17.475+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="recenzja"/><title type='text'>End Of The World: Zombie Apocalipse</title><content type='html'>&lt;a href=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/20/ee/20ee9fd5-8d7f-4826-892e-7bb1ea0d5dad/ew01_main.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; class=&quot;product carousel-img&quot; src=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/20/ee/20ee9fd5-8d7f-4826-892e-7bb1ea0d5dad/ew01_main.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Nowa seria fantasy flight games przedstawia nam możliwość zagrania w trakcie zombieapokalipsy. Czy jednak zombie apokalipsa to już tylko odgrzany kotlet? Czy możę FFG przedstawi nam coś nowego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze &lt;b&gt;wydaje książki&lt;/b&gt; jest na bardzo wysokim poziomie. Bardzo ładne ilustracje, fajnie ułożony (zasady są krótkie i opisane w przystępny sposób), scenariusze są podzielone na dwie części dzięki czemu bardzo łatwo się odnaleźć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kim gramy?&lt;/b&gt; Autor przedstawia nam dwie możliwości: pierwsza - standardowa - możemy stworzyć postać dowolnej osoby, która ma przeżyć apokalipse, druga - polecana - można zagrać &lt;b&gt;sobą&lt;/b&gt;. Czytając podręcznik wiedziałem już, że będzie to bardzo kontrowersyjna rzecz, głównie dlatego że sporo osób nie będzie chciało grać &#39;sobą&#39;. Przychodzą na sesję po to właśnie by stać się kimś zupełnie innym. Z drugiej jednak strony granie sobą podczas apokalipsy daje możliwość odkrycia problemów, które &#39;inne RPGi&#39; nie dają. Jakbyś się zachowali w takiej sytuacji kiedy koniec się zbliża? Jaka byłaby nasza szansa na przeżycie? Oczywiście to tylko zabawa, ale znalezienie odpowiedzi na te (i inne) pytania zdaje się być naprawdę kusząca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mechanika&lt;/b&gt; jest bardzo prosta: posiadamy atrybut od 1 do 5 (max dla ludzi) i rzucamy jedną kość. Sprzęty i sytuacja w koło nas dodaje nam pozytywnych lub negatywnych kości. Jeżeli będziemy mieli choć jeden sukces test jest zdany (negatywne kości dają nam zaś stress czy obrażenia) i muszę przyznać że ten prosty system daje bardzo dużo możliwości narracyjnych. Po pierwsze opowieść zawsze idzie do przodu bo zdać test nie jest aż tak trudno. Gracze sami powinni szukac pozytywnych stron sytuacji lub jak dany sprzęt ma im pomóc - dzięki czemu powinni być bardziej aktywnii na sesji. Z drugiej strony każdy test (praktycznie) będzie powodował jakieś drobne obrażenia czy stress. Dzięki temu gracze im dłużej grają i z każdym kolejnym testem będą &#39;coraz bliżej śmierci&#39;. Każda minuta w grze jest coraz bardziej śmiertelna i dzięki temu czuć coraz to większe napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W podręczniku przygotowano dla nas pięć różnych &lt;b&gt;Scenariuszy.&lt;/b&gt; Oczywiście jako MG możesz przygotować też swoje (no i nie koniecznie o zombie) scenariusze. Tu też zaczyna się dużo wiekszy problem z ocenianiem podręcznika gdyż scenariusze stanowią większą jego część a napisanie o nich cokolwiek konkretnego będzie się liczyło jako spoiler. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako pierwszy plus trzeba policzyć porządek w opisach: mamy ogólny rys przygody, opis co gracze mogą z tym zrobić, jak reaguje reszta ludności, różnego rodzaju potworki (3-6 przykładowych) no i tabelkę z czasem - czyli opis minuta po minucie, potem dzień po dniu aż w końcu lata dalej co się w ramach scenariusza dzieje. Każdy scenariusz podzielony jest też na dwa wygodne etapy: 1. apokalipsa. Czyli od czas od pacienta zera do końca świata i drugi scenariusz po apokaliptyczny - i tu co mnie pozytywnie zaskoczyło nie każda po apokalipsa jest scenariuszem o zniszczonym świecie gdzie gracze przedzierają się przez hordy zombie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I teraz najtrudniejsze - same opisy scenariusze są ciekawe, od klasyczny zombie do ... mniej klasycznych (nie mogę napisać nic więcej) ... Gracze zawze będą musieli rozkminić jak się choroba przenosi, czy ugryzienie działa, jak się przed nimi uchronić, ale mimo wszystko zombie zawsze zostaną zombie i z czasem będą coraz mniej ciekawić (Moim zdaniem) graczy. Staną się tłem dla zupełnie innej historii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kończąc&lt;/b&gt; muszę przyznać że tylko jeden czy dwa scenariusze do mnie bardziej trafiły (niestety) i sam póki co poprowadziłem sesję z zaskoczenia graczom - czyli byliśmy umówieni na sesję w coś innego i nagle wyskoczyła na graczy apokalipsa. Grali samymi sobą i fakt że nie musiałem opisać domu (bo rzecz działa się u mnie) tylko gracze mogli się przejść i przeszukać broni i ważnych rzeczy była naprawdę fajna. Nie musiałem też opisywać jak wygląda okolica bo też mogli się rozejrzeć przed okno. Moim zdaniem dałoto naprawdę inny smak tej sesji. Postacie graczy mają też przy sobie to co mieli jak zaczęliśmy sesję :) no i musieli (ale nie zrobili tego) mnie zabić bo ich własnych MG ich zaatakował i przyznam jest to naprawdę miły powiew świeżości ( i zgniłego mięsa). Z drugiej strony gra postawiła przede mną dużo wyzwać: jak trzymać grupę nieznajomych w jednej kupie i zrobić tak by nie uciekli każdy w swoją stronę by ratować rodzinę? Jak zrobić tak by zaufali sobie? Jak ich przekonać do współpracy kiedy każdy chce tylko przeżyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki za poświęcony czas i pamiętajcie - nie każde ugryzienie kończy się przemianą. </content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/5544392114278919933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/08/end-of-world-zombie-apocalipse.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5544392114278919933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5544392114278919933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/08/end-of-world-zombie-apocalipse.html' title='End Of The World: Zombie Apocalipse'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-3163048483322273034</id><published>2015-08-20T21:16:00.001+02:00</published><updated>2015-09-22T11:23:58.355+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="recenzja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="star wars"/><title type='text'> Star Wars: Edge of the Empire Dangerous Covenants Recenzja</title><content type='html'>&lt;a href=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/63/f9/63f9a743-3466-422a-830a-5b18ebfcc3f5/swe08_main.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; class=&quot;product carousel-img&quot; src=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/63/f9/63f9a743-3466-422a-830a-5b18ebfcc3f5/swe08_main.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Star Wars: Edge of the Empire Dangerous Covenants&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli szukasz dodatku w Edge of Empire które dodaje sporą ilość broni, bojowych umiejętności i nowych bojowych specjalizacji z rasami o niezbyt wyszukanej inteligencji i sile woli, ale wielcy, silni i zręczni to ten dodatek jest właśnie dla Ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co dokładnie możesz znaleźć w DC znadziesz poniżej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowe specjalizacje: &lt;b&gt;Heavy, Demolitionist i Enforcer.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowe profesje są bardzo w stronę walki. Heavy jest jedną z najbardziej nastawioną na walkę klasą postaci - jak nazwa sama wskazuje nastawiona na ciężki sprzęt. Demolitionist - jak się pewnie domyślacie - to ktoś kto się świetnie zajmie materiałami wybuchowi a Enforcer to połączenie człowieka do bicia po mordzie z zastraszaniem. Na początku może się wydawać, że nowe specjalizacje są płytkie. Moim zdaniem są bardzo specjalistyczne - w szczególnośći Heavy i Demolitionist. Enforcer sprawdzi się jako nie tylko człowiek od bicia, ale też od pogadania. &lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
Dotychczasowe profesje &lt;b&gt;Bodygoard, Maraudera i Mercenary Soldier&lt;/b&gt;&amp;nbsp;doskonale uzupełniają tę mieszankę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowe rasy: &lt;b&gt;Weequey, Klatooinianin &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Aqualish&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Nowe rasy są ciekawie opisane. Każdy z nich wprowadza jakiś smaczek i na dzień dzisiejszy nie są dostępne w innych podręcznikach. Wszystkie 3 rasy są ukłonem w stronę Huttów - jako że każda z nich jest znana ze współpracy z Huttami i można ich uznać za takie przygotowanie do &lt;i&gt;Lords of Nal Hutta. &lt;/i&gt;Śmiało można poweidzieć, że żadna z nich nie grzeszy ani inteligencją ani siłą woli zdecydowanie jednak nadrabiają jeżeli chdozi o sprawność fizyczną. Bardzo dobrze się nadają na hired gunów i bounty hunterów. Oczywiście nie ma problemu by zrobić dobrego mechanika z tych ras. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Hired Gun Signature Ability:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;mamy do czynienia z dwoma umiejętnościami. Pierwasza to &lt;b&gt;Last One Standing&lt;/b&gt; a druga zaś &lt;b&gt;Unmatched Protection&lt;/b&gt;. Czym sa w ogóle Signature Ability? Jedi mają swoje moce - jak wiemy - i myślę, że FFG pomyślało nad czymś co pozwoli wszystkich klasom mieć coś wyjątkowego i tak powstały SA (Signature Ability). W wypadku HG mamy do czyniania z jedną z najpotężnijszych SA (patrząc na podręczniki do EoE do teraz wydanych) jakie mamy w grze. Za pomocą tej umiejetności Postać w ciągu dwóch tur (jeżeli zda test) zabije wszytkie miniony, które biorą udział w scenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim zdaniem niesamowita umiejętność. Bardzo filmowa, pozwala łatwo bohatorowi dokonać właśnie to do czego HG jest stworzony. Druga SA dotycyz bardziej Bodyguarda, ale oczywiście znajdziesz też zastosowanie w innych klasach postaci. Za jej pomoca bohater otrzyma zaledwie połowę obrażeń wynikających z ataku. Zabicie takiej postaci (nawet za pomocą miecza świetlnego) będzie nie lada wyzwaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ekwipunek&lt;/b&gt;: Najważnieszym dodatkiem są różne rodzaje rakiet, torped i granatów. Nie zależnie czy chcesz je wpakować na Twój wóz czy na Twoją wspomaganą zbroje (która też jest do kupienia) znajdziesz coś w dodatku dla Siebie. W dodatku znajdziemy też jedne z najpotężniejch wielkkch spluw w grze - DH-X heavy blaster rifle (obrażeń 10 i pierce 2, przy zasięgu Long) albo i VX Sidewinder Reapeting Blaster (12 obrażeń, auto-fire i nie tylko). Któtko mówiąc dzięki temu podręcznikowi możesz śmiało wyglądać jak space marines!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Statki&lt;/b&gt;: Prócz statków (głównie szybkie i potężne lub ciężko opancerzone transportowece) znajdziesz tabelkę do zmiany cywilnego wozu w wóz wojskowy, Zmiejszasz handlig zwiększając armor no i jakieś działko też się znajdzie. Wojskowe wersje statków z pewnością zapewnią dodatkową ochronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Dla MG: &lt;/b&gt;Mniej niż 1/3 podręcznika poświęcona jest MG.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skrócie w tym rozdzialen znajdziesz kilka pytań które powinineś zadać i sobie (gdy tworzysz NPCa) i kilka które możesz zadać graczowi jak tworzy postać. Następnie mamy kilka przykładowych scen w których może się przydać przy tworzeniu przygód w którym bierze udział Hired Gun i kilka przykładowych misji (gdyby tobie zabrakło pomysłów). Gdybyś tez chciał się skupić mocno na HG jest też kilka pomysłow na kampanii. W tych rozdziałach przyznam nie ma (dla mnie) niczego odkrywczego. Walka przerabiana jest w prawie każdym RPGu i rozumiem też że nie wiele można o niej napisać. Mnie bardziej spodobał się rozdział o HG Pay Scale i o wynagrodzeniu dla HG. Mamy tu opisane w końcu ile może taki HG wziąć za swoją prace jako Bodyguard czy Mercenary. Jednak rozdział na który najbardziej czekałem miał nadejść pod koniec podręcznika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Prowadzenie filmowych walk: &lt;/b&gt;(uffff) jakie moje oczekiwania były wysokie wobec tetgo rozdziału... i jaki byłem smutny że okaząło się, że są t ozaledwie 3 strony, które opisują tylko inspirację które możesz czerpać kiedy chcesz tworzyć filmowy opis walki. Eh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając więc do oceny ogólnej - jeżeli jesteś MG i szukasz podręcznika która pomoże Ci prowadzić walkę - to tu go nie znajdziesz. Za to graczę znajdą dla siebie mnóstwo ciekawostek: potężnie opancerzone statki, potężne broje, wzbroje wspomagane nowe rasy i 3 ciekawe klasy. Mnóstwo rzeczy do kupienia i do wykorzystania przez nich na sesji. Jeżeli wypaliłeś się i nie masz pomysłu na nowego wroga to tu też możesz takie pomysły odnaleźć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że jest to pierwsza recenzja dodatków do EoE oceny też formę tego podręcznika:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim zdaniem najgorszym rozdziałem w podręczniku są pomysły na postaci. Każda specjalizacja ma kilka propozycji takich historii - dlaczego Twoja postać kroczy drogą najemnej spluwy. Do mnie (jako gracza) ten rozdział nie trafia. Jako MG - może się okazać że są tu jakieś fajne pomysły na NPC ale jako gracz nie znalazłem tu niczego ciekawego - ja przeczytałem ale ani jeden z moich graczy nie zerknął w ten rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Gdzie ja mam szukać?&lt;/b&gt; Drugi (olbrzymi) moim zdaniem minus to rozstrzelenie informacji jak masz więcej takich dodatków. Jeżeli będziesz miał 1 lub 2 podręczniki nie będzie to stanowiło problemu, ale jak kupisz już kilka takich podręczników zaczynają się schody. Mało kto pamięta gdzie znalazł tej fajny karabin blasterowy dwie sesje temu który chciał kupić. Na szczęście w internecie znajdziemy ogólne indexy, ale jeżeli nie ma takiej możliwości znaleźć coś w trakcje gry jest wyjątkowo trudne. Szkoda że nie udało im się zrobić jednego podręcznika z bronią, jednego z rasami, jednego z klasami i jednego z poradami dla MG.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Więcej dla graczy mniej dla MG&lt;/b&gt;&amp;nbsp;- w przeciwieństwie do opisu lokacji ( jak &lt;b&gt;Lords of Nal Hutta &lt;/b&gt;czy &lt;b&gt;Suns of fortune)&lt;/b&gt;&amp;nbsp;w tych podręcznikach znajdziemy zawsze dużo więcej informacji dla graczy niż dla MG - czasami (moim zdaniem w wypadku DC tak właśnie jest) dział dla MG zdaje się wciśnięty trochę na siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki że dotrwaliście do końca i pamiętajcie&amp;nbsp;&lt;i&gt;Peace is a lie, there is only passion.&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/3163048483322273034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/08/star-wars-edge-of-empire-dangerous.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3163048483322273034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3163048483322273034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/08/star-wars-edge-of-empire-dangerous.html' title=' Star Wars: Edge of the Empire Dangerous Covenants Recenzja'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-7861574835651140775</id><published>2015-06-25T12:34:00.000+02:00</published><updated>2015-06-25T12:34:31.049+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Problemy nowego MG"/><title type='text'>Feedback</title><content type='html'>Skończyłeś sesje. Dużo pracy zwieńczone sukcesem. Twoim zdaniem. Pytasz graczy. Rzucasz ogólne pytanie: &quot;I jak tam się podobało&quot;. Kiedy się pakują słyszysz szemrane &quot;Spoko&quot;, &quot;Było ok&quot;, &quot;fajnie&quot;, spakowali się i poszli. Tyle... Tydzień lub dwa (czy więcej) Twojej pracy nad przygodą. Z jednej strony - nikt Ci nie powiedizał, że źle, z drugiej nikt Ci nic nie powiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze mnie to zastanawiało przyznam. Jako gracz zawsze lubiłem mówić jaka scena mi się najbardziej podobała - owszem omijałem te które mi się podobały (chyba że prywatnie i na wyraźną prośbę MG).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako MG za to brakuje mi Feedbacku. (Narzekania... narzekania...)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten post nie ma być o moim zrzędzeniu lecz o pomysłach jakie mam, żeby sobie z tym poradzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Zadaj konkretne pytania konkretnej osobie. Kiedy zadawałęm pytanie ogólnikowo (kierując je do całej drużyny) o tym jak sesja przecież nikt nie powie, że było źle. Prawda? W końcu spędzili właśnie z Tobą X godzin i chcą już iść do domu. Ale kiedy wywołujesz daną osobe i spytasz o konkretną scenę, albo zawęsisz pytanie do jakiegoś konkretu w stylu: &quot;Jaki był Twój ulubiony BN?&quot;, &quot;jak wypadła scena walki?&quot;, &quot;jak wam się podobała scena balu?&quot; powinno dać dużo lepsze efekty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. Zbieraj feedback w trakcje sesji: Gracze mówiąc Ci już w trakcje czy im się podoba czy nie. Jeżeli usłyszysz komentarze w trakcje sesji jak: &quot;Super&quot;, &quot;Fajna scena&quot;, &quot;zobacz co mi się udało zrobić&quot; od razu sobie zapisz. Im mocniej widzisz, że są zaangażowani w danej scenie również możesz sobie natychniast zapisać w zeszycie z notkami. W końcu to oznacza tyle, że właśnie taką scenę chcieli. W drugą stronę jeżeli zaczynają chwytać za podręcznik i czytać (a nie są w sklepie) lub ciągle przeglądają telefon to albo: dużo mniej im się sta scena podoba, albo nie za bardzo wiedzą co zrobić. Niezależnie od powodu zapisz to sobie w notkach żeby przemyśleć całą sytuację po sesji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Nie pytaj tylko na gorąco: pytając od razu po sesji gracze mogą Ci powiedzieć co czują tak: &#39;na ciepło&#39;, ale czasem ciężko od razu powiedzieć co akurat poszło nie tak - w którym momencie sesja padła, czy w którym poszedł cały klimat. Czasem gracze muszą sobie to poukładać w głowie. Jeżeli na gorąco nie mogą Ci nic powiedzieć poproś ich żeby o tym z Tobą porozmawiali za kilka dni. Wróć do tematu (w szczególnośći jeżeli masz zrobione notki z sesji) po kilku dniach - gracze na pewno ułążą sobie całość w głowie i będzie im dużo łatwiej powiedzieć Ci co poszło nie tak lub co im się podobało mniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. Również daj im feedback: tu chyba mam najwięcej winy. Jako MG nie mogę sobie przypomnieć kiedy ja dałem graczowi jakiś feedback. Pytam jakie ich postacie mają plany na przyszłość, pytam co sądzą o sesjach itp. ale nie mówię im co mi się nie spodobało. Myślę, że to by się odwzajemnić feedbackiem to całkiem dobry ukłon w stronę graczy w szczególności jeżeli chcesz też jakiś feedback otrzymać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skrócie: Rób notatki, pytaj konkretne osoby, pytaj również po sesji, również pomóż graczom się rozwijać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wy macie jakieś inne ciekawe pomysły jak wyciągnąć informacje o tym jak poszła sesja? Lub jak je podać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I pamiętaj: pomagając Twojemu MG polepszasz swoje przyszłe sesje!</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/7861574835651140775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/feedback.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7861574835651140775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7861574835651140775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/feedback.html' title='Feedback'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-6371318173101167525</id><published>2015-06-24T11:38:00.002+02:00</published><updated>2015-06-24T11:38:39.598+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mechanika"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="star wars"/><title type='text'>Obligation w Star Wars Edge of The Empire</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Star Wars Edge of the Empire&lt;/b&gt; daje nam możliwość skorzystania ze świetnej dodatkowej mechaniki - &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; (oryginalnie &lt;i&gt;obligation)&lt;/i&gt;. To że &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; to ważny kawałek mechaniki twórcy mówią nam już w trakcje tworzenia postaci. &lt;i&gt;Zobowiązanie&lt;/i&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;jest bowiem&amp;nbsp; jako drugi krok. Nie wiemy jeszcze kim jest nasza postać, nie wiemy jakiej jest rasy ani co umie, ale wiemy u kogo sobie przechlapał czy też komu co jesteśmy coś dłużni. Postać natychmiast nabiera charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Dla gracza&lt;/b&gt; z&lt;i&gt;obowiązanie&lt;/i&gt; jest jego mroczną przeszłością. Każdy na skraju Imperium potrzebuje sprzętu, statku czy też nowej broni a często nie ma się kredytów więc zaciągasz u kogoś &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt;. A może po prostu ostatni skok się nie udał. Może na twojej głowie wisi nagroda a może byłeś niewolnikiem i próbujesz odejść od Twojej przeszłości? &lt;br /&gt;Możliwości w samym podręczniku jest sporo i każda z nich jest na tyle ogólnikowa, że można dopisać do niej różnorodne historię - taka nagroda za głowę dla przykładu to świetny początek - ile kredytów jest warta głowa BG? Czy ktoś już na niego poluje? Kto wystawił tę nagrodę? Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki tej jednej prostej mechanice udało się nam już znacznie pokolorować naszą postać, nawet jeżeli nie mamy ani jej klasy ani rasy. Ale to nie koniec naszych możliwości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mechanicznie każda postać ma swoje &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; ale kiedy postacie te tworzą drużyne mają wspólną pule - dlatego też jeżeli mamy 4 graczy i każdy zaczyna mając po 15 &lt;i&gt;zobowiązań&lt;/i&gt; łącznie mamy już 60. Ale każda z postaci może dobrać jeszcze albo jedno większe zobowiazanie za 10 albo dwa małe za 5. Dzięki temu zobowiązanie nagle wskakuje na 100 (jako drużyna). Gracz od razu dostaje (wybiera lub losuje) jeszcze dodatkowe informacje na temat swojej postaci. Tak więc nie jest już prostym ludzikiem mający &quot;tylko&quot; nagrodę za swoją głowę, ale jeste też kimś kto jest poszukiwany w danym systemie gwiezdnym (dalej pojawiają się pytania o to co się tam stało) i może jeszcze jakiś wróg (może właśnie ten ktoś kto wystawił za jego głowę nagrodę?) i nic nie zrobiliśmy a postać ma już podstawowe back story. Dodatkowo gracz otrzmuje (do wyboru) albo dodatkowe kredyty albo doświadczenie by rozwinąć swoją postać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Dla MG&lt;/b&gt; &lt;i&gt;zobowiązanie &lt;/i&gt;to narzędzie które każdą sesję zmieni w nieoczekiwaną przygodę. Moim zdaniem można wykorzystać &lt;i&gt;zobowiązanie &lt;/i&gt;graczy na dwa sposoby (które się wzjemnie nie wykluczają).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Pierwszy to jak w mechanice opisany: tj. przed sesją tworzysz tabelkę z &lt;i&gt;zobowiązaniem &lt;/i&gt;graczy i rzucasz k100 - tyle ile wyjdzie to &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; uruchamia się podczas sesji. Co to znaczy? Mechanicznie osoba którego &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; jest odpalane otrzymuje 2 straina (taki stress). Wszyscy inni z drużyny otrzymują po 1. Życie jest zawsze stresogenne na granicach Imperium w szczególności dla tych którzy mają &lt;i&gt;zobowiązania&lt;/i&gt; wobec potężnych ludzi. W trakcje sesji dodatkowo coś związanego z jego &lt;i&gt;zobowiązaniem &lt;/i&gt;powinno wystąpić. Idać za przykładem wyżej można by to tak rozegrać, że po tym jak gracze wyjdą z Kantyny spotykają łowcę głów, który chce zabrać/zabić gracza. Oczywiście może to nastąpić w dużo gorszym momencie. Gracze właśnie skończyli walkę a tu się zjawia łowca, czy też rozmawiają z jakimś handlarzem żeby zakupić brakujace częsci do uszkodzonego statku, ale okazuje się że jedyny handlarz, który ma tę część nie chce jej sprzedać bo blisko współpracuje z wrogiem jednego z graczy itd. Najfajniejsze - jeżeli jako MG lubisz improwizacje - jest to że nie przewidzisz tej sytuacji i możesz ją wymyśleć w dowolnym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Drugi to korzystać z &lt;i&gt;zobowiązań&lt;/i&gt; jako pomysły na przygody. Bohater ma wroga? Świetnie! Zróbmy z tego przygodę. Ich wróg chce ich wynająć aby wyrównać rachunek - zrobią jedne zadanie, dostają 20% zysku i są koleś będzie dla nich neutralny. Oczywiście w planach ich wroga jest to by gracze NIGDY nie ukończyli zadania lub żeby to zadanie porządnie ich naraziło przeciw komuś jeszcze potężniejszemu. Gracz jest poszukiwany listem gończym? No to może trafi do więzienia i musi ucieć. A może po prostu mają dług u kogoś i w końcu ten ktoś przyszedł o niego poprosić. Dzięki &lt;i&gt;zobowiązaniom&lt;/i&gt; zawsze masz hak na graczy (tak naprawdę masz cały zestaw haków, pił, noży i blasterów), dzięki któremu możesz ich wciągnąć bez mniejszego problemu w nową przygodę i dzięki któremu możesz stworzyć nową przygodę i nie siedzieć nad nią i kminić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Dla graczy i MG&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;zobowiązanie &lt;/i&gt;jako waluta&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Załóżmy sytuacje - gracze właśnie wrócili z jakieś kosmicznej walki - stracili wszystko: musieli wyrzucić cargo w przestrzeń żeby piraci nie zniszczyli ich statku a uszkodzenia są tak obszerne że naprawa będzie kosztowała 10.000 kredytów a nie mają akurat tyle pod ręką. Na granicach Imperium słowo jest warte tyle samo co kredyt i obietnica pomocy w ciężkiej sytuacji może wystarczyć żeby opłacić te naprawy. Tak więc gracze biorą nowe &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; w zamian za 2 miesiące statek będzie cały. Ufff... i tym razem się udało, ale ich mechanik ma sprawę. I na kolejną sesję mamy haka dla graczy. Oczywiście mechanik może się upomnieć w najmniej oczekiwanym momencie - i z pewnością im gorszy moment tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Ja ze swojej strony nie mam nic przeciwko by zadziałoło to w drugą stronę. Bohaterowie nie chcą kredytów a wystarczy im obietnica pomocy? Mieć sojuszników to dobra rzecz i jeżeli kredytów mają sporo nie widzę problemu żeby poprosili o to by jakiś BN zaciągnął u nich dług. Wtedy to oni będą mogli poprosić o jego pomoc kiedy tylko będą chcieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykupywanie &lt;i&gt;zobowiązań &lt;/i&gt;i ich moc:&lt;br /&gt;
A co jeżeli spłacą dług karciany, czy zabiją wroga? Od razu wskakuje nowy wróg? Czy nagle mają inny dług? Tak samo jak można nabyć nowe &lt;i&gt;zobowiązania zobowiązań&lt;/i&gt; można się pozbyć. Jeżeli masz już nazbierane odpowiednią ilość kredytów możesz spłacić Hutta który dał nagrodę za Twoją głowę. No i zobowiązanie znika. Ufff... jeden stress z głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej - nie tak szybko... widzisz z jednej strony &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; możesz stracić, ale co się stanie jeżeli je przysłowiowo &#39;olejesz&#39;. Myślisz sobie pewnie - a wezmę tyle &lt;i&gt;zobowiązań&lt;/i&gt; ile się da i będę przed nimi po prostu uciekać. Jak taki łowca podejdzie to wystarczy po prostu zwiewać a jak przyjdzie zapłacić za dług karciany to po prostu zabije zbirów. Niestety to nie zadziała tak prosto. Jeżeli nie stawisz czoła swojemu &lt;i&gt;zobowiązaniu&lt;/i&gt; to ono rośnie. Tak tak... miałeś dług karciany za 15? Teraz jest 20. Miałeś bounty za 10? Ostatniemu łowcy się nie udało? Koleś wystawił większą nagrodę - teraz jest 15. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo im więcej &lt;i&gt;zobowiązań &lt;/i&gt;ma całą drużynę tym bardziej znajduje się ciemnej stronie Imperium. Jeżeli jako drużyna mają 0 to są zwykłymi obywatelami. Mając już kilka dziesiąt znani są w półświatku i politycy jak i dobrzy obywatele będą ich omijać a im bardziej zbliżamy się do setki tym bardziej jesteśmy poszukiwani przez Imperium jako zwykli złodzieje i rozbójnicy. Z drugiej strony ma to swoje zalety - im więcej &lt;i&gt;zobowiązań &lt;/i&gt;tym łatwiej zakupić nie legalną broń lub inne nie legalne towary jak i łatwiejsze jest zdobycie mniej legalnych zleceń. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki właśnie takiemu rozwiązaniu &lt;i&gt;zobowiązanie&lt;/i&gt; nabiera jeszcze dodatkowego kolorytu. Służy nie tylko przed grą by stworzyć postać czy nową sesję, ale też by pomóc odzwierciedlać jak cała galaktyka będzie podchodzić do naszych bohaterów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/6371318173101167525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/obligation-w-star-wars-edge-of-empire.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6371318173101167525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6371318173101167525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/obligation-w-star-wars-edge-of-empire.html' title='Obligation w Star Wars Edge of The Empire'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-4163685029793966110</id><published>2015-06-03T14:37:00.000+02:00</published><updated>2015-09-22T11:26:49.170+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="recenzja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="star wars"/><title type='text'>Recenzja Star wars: Edge of the Empire</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/a2/14/a2144d65-4fe8-449e-a27e-aa941153270a/swe02_boxlayout.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; class=&quot;float-right padding product-feature&quot; src=&quot;https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/a2/14/a2144d65-4fe8-449e-a27e-aa941153270a/swe02_boxlayout.png&quot; style=&quot;max-width: 219px;&quot; /&gt;&lt;/a&gt;5 lipca 2013 Fantasy Flight Games wydał podręcznik &quot;Core rulebook&quot; do nowych &quot;Gwiezdnych Wojen&quot; o podtytule &quot;Edge of the Empire&quot;. Jest to pierwszy z trzech podręczników, które mają opisać świat &quot;Gwiezdnych Wojen&quot;. Pozostałe dwa noszą podtytuły &quot;Age of Rebelion&quot; i &quot;Force and Destiny&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&quot;Edge of the Empire&quot; traktuje u życiu na przysłowiowej krawędzi społeczeństwa, gdzie rzeczy nielegalne są codziennością, gdzie życie jest ciężkie, gdzie czekają nowe światy do odkrycia, gdzie Hucci stanowią prawo i gdzie Jedy się ukryli. To wszystko i jeszcze więcej będą mogli poznać gracze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Gwiezdne wojny charakteryzują się olbrzymią liczbą ras, które żyją w kosmosie. Dlatego też już w samym podręczniku podstawowym mamy do dyspozycji 8 ras. W tym ludzi i droidów, ale też charakterystycznych dla tego świata cwanych twi&#39;leków, bezlitosnych Trandoshan czy potężnych Wookiesów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Każda z ras posiada inną wartość startowych cech i dodatkowe umiejętności, jak i atrybuty. Dodatkowo każda rasa otrzymuje inną pule punktów doświadczenia - tak aby gracz mógł dopasować swoją postać pod swoje potrzeby. Dzięki temu nawet jeżeli dwóch graczy będzie chciało zagrać łowcą nagród, każdy z nich może być inny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
W grze mamy okazję zagrać we wszelkiej maści klas charakterystycznych dla krawędzi Imperium: do dyspozycji mamy 6 profesji (+1 jedna dla &#39;jedi&#39;)&amp;nbsp;takich jak łowca głów, najemnik, kolonista. Każda z tych profesji ma 3 specjalizacje, co dodatkowo rozszerza możliwości &amp;nbsp;każdego z graczy. Grając np. łowcę głów, mamy do wyboru: Asasyna, &#39;gadżeciarza&#39; i surwiwalwoca. Każdy z nich posiada zupełnie inne drzewko z nowymi .... jak i nowe umiejętności klasowe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Gdy już mamy rasę i klasę możemy w końcu wskoczyć do ekwipunku i ten jest całkiem potężny. Mamy masę standardowych broni, ochronnych ubrań, medpaki, comlinki itd. sprzętu będzie naprawdę sporo i myślę, że każda postać znajdzie coś ciekawego dla siebie. Niestety gorzej będzie z credytami - ponieważ te skończą się nad wyraz szybko - broń i ochrona naszego bohatera będzie stanowić większą część zakupów. Na szczęście (?) nasza postać będzie mogła zaciągnąć dług (więc o tym za chwilę) i dostać albo trochę więcej pieniędzy, albo dodatkowe doświadczenie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Dodakotwa Mechanika:&amp;nbsp;&lt;i&gt;Dług (Obligation)&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Tak jak Han Solo miał na sobie nagrodę za swoją głowę, każdy z bohaterów wnosi do przygody coś ze swojej przeszłości. Coś, co go dopadnie w trakcie sesji/kampanii. Dług jest mechaniką charakterystyczną dla EoE - i ma nie tylko fabularne konsekwencję dla graczy, ale również mechaniczne. Postać którego Dług zostanie, wywołany będzie w trakcję sesji dużo bardziej zestresowany.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Dług to wspaniałe na&lt;br /&gt;


&lt;br /&gt;
rzędzie dla MG - zawsze, gdy może zabraknąć pomysłu na sesję, wystarczy zerknąć na kartę postaci i przeczytać sobie, jakie Długi mają postacie - wtedy można śmiało coś wokół tego zbudować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Dodatkowo jeżeli Twoi gracze czegoś potrzebują, to mają szansę oddać coś innego niż credyty. Potrzebują żeby jakiś szpieg się gdzieś włamał i dał im odpowiednią informację? Mogą zaciągnąć u niego przysługę (Dług: przysługa), chcą okraść jakiegoś Hutta, ale misja się mega nie udała, ale mimo wszystko żeby pchnąć przygodę potrzebują pieniędzy - możesz im je dać, ale w zamian otrzymują nagrodę za głowę (dług: nagroda za głowę). Możesz oczywiście rozdać dług na całą drużynę (np. 5 punktów na głowę) albo tylko na jednego z graczy (np. 20), ponieważ akurat on był na kamerach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Myśłę, żę ta mechanika może zasłużyć na osobny post, ponieważ można o tym sporo napisać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Statki:&amp;nbsp; Jeden z moich ulubionych fragmentów książki. Stanowiący też sporą część książki (bo zajmuje tyle samo miejsca co ekwipunek). Statki są podzielone na kategorie: statki lądowe, speedery, capital ship, czy frachtowce (w tym znany wszystkim koreliański frachtowiec YT-1300), itd. W każdej kategorii znajdzie się kilka lub nawet kilka naście statków. Głównie podręcznik skupiony jest na frachtowcach więc większe statki, w miarę zwinne, które są w stanie przenieść jakieś większe ilości materiałów/dóbr. Każdy statek ma swoje cechy, ale też jest opisany tak aby móc go sobie wyobrazić - niestety nie każdy statek ma swój obrazek albo czasem trudno znaleźć. Gracze jako drużyna mają możliwość wybrać jeden wspólny statek i tutaj do wyboru mają&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://m.in/&quot; style=&quot;color: #1155cc;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;m.in&lt;/a&gt;. YT-1300 albo sławnego&amp;nbsp;&lt;i&gt;Firespray-31&lt;/i&gt;-class patrol and attack craft.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Każdy statek, zbroję i broń można jeszcze zmodyfikować. Ilość możliwych modyfikacji jest całkiem spora, lecz nie jest jednak przytłaczająca. Mimo wszystko jest to dodatkowy fajny akcent, żeby jeszcze bardziej spersonalizować swoją postać lub swój statek, aby był wyjątkowy tak jak wspomniany wcześniej&amp;nbsp;&lt;i&gt;Millenium Falcon.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
No i przeszliśmy już przez większość część podręcznika - tworzenia postaci i tworzenia drużyny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Teraz czas na część mechaniczną - czyli jak grać. W moim mniemaniu mechanika różni się od innych RPG, w których grałem. Po pierwsze - co jest dużym minusem - wymaga specjalnego zestawu kości (który jest całkiem drogi a zestawów dobrze mieć 2 lub nawet 3). Gdy jednak się już zaopatrzymy w kości, mechanika ma dużo plusów. Pierwszy to właśnie kości. Nie mamy już &#39;oczka&#39;, tylko mamy odpowiednie znaki i mamy 4 rodzaje kości. k6, k8, k12 i drugi rodzaj k12. Pierwszy 3 kości są do więszkości testów i ostatnia k12 to kość mocy - używamy ją na początku sesji i gdy jeden z graczy jest Jedi. Wróćmy do 3 pierwszy rodzai k6, k8 i k12. Każda z tych kości ma dwa rodzaje - dobrą i złą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
K8 i K12 odpowiadają za pulę umiejętności. Gracz patrzy, ile ma umiejętności i jaka jest jego cecha (przypisana do tej umiejetności). Np. w wypadku prowadzenia pojazdu kosmicznego jest to zręczność + umiejętność pilotowania statków kosmicznych. Gracz wtedy bierze tyle K8 (pozytywnych) ile ma wyższą pomiędzy cechą a umiejetnością. Gdyby miał np. 4 zręczności i 2 pilotowania wziąłby 4K8. Następnie może podmienić K8 na K12 tyle ile ma mniejszą - tj. jeżeli ma 2 pilotowania to jego pula wynosiłaby 2K12+2K8.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Poziom trudności testu decydowany jest przez MG - np. w wypadku średniego testu trudności to dwie kości k8. Im większy poziom trudności tym więcej k8. Jest jednak mały twist. Jeżeli zadanie jest wyjątkowo trudne lub w uzystaniu pozytywnego wyniku na teście stoi na przeszkodzie jakaś figura (NPC) można zwiększyć poziom trudności zmieniając jedną kość K8 na negatywną k12.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
K6 odpowiada za jakieś małe wydarzenia - tj. jeżeli np. prowadzimy jakiegoś speedera i jest akurat piękna słoneczna bez wietrzna pogoda to możemy dodać jedną kość K6 pozytywną. Z drugiej strony jeżeli słońce świeci aż za mocno, albo jeżeli większa część trasy jest pod światło to gracz do testu może otrzymać negatywną kość.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
W ten - moim zdaniem - intuicyjny sposób budujemy pulę którą rzuca gracz. Najciekawsze jednak dzieje się przy odczytywaniu wyników. Na pozytywnych kościach mamy 3 rodzaje wyników:&amp;nbsp;&lt;i&gt;sukcesy&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;i&gt;korzyści i trymfy&lt;/i&gt;. Z negatywnych zaś mamy:&lt;i&gt;&amp;nbsp;niepowodzenia&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;i&gt;zagrożeni&lt;wbr&gt;&lt;/wbr&gt;a&lt;/i&gt;&amp;nbsp;i (malowniczo brzmiąca)&amp;nbsp;&lt;i&gt;rozpacz&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Za to czy test się udał, czy nie odpowiedzialne są sukcesy i niepowodzenia. Jeżeli sukcesów jest więcej, test uważamy za zdany, jeżeli jest ich mniej test uważamy za niezdany. Dodatkowo jednak dochodzą korzyści i zagrożenia. Jeżeli więcej jest korzyści, to jako gracze możemy z nich korzystać. Jak? Po pierwsze - moim zdaniem najważniejsze - możemy dodać pozytywną k6 kolejnemu graczowi. Możemy uruchamiać różne własne cechy lub cechy broni czy ekwipunku (np. trafienia krytyczne). Zagrożenia to druga strona medalu - dużo zagrożeń może spowodować zacięcie się broni, dodać negatywną k6 kolejnej osobie która będzie wykonywała jakiś test lub po prostu wprowadzić nas w kłopoty. Dzięki zagrożeniom i korzyściom możemy też mieć udany test, który wywołał dużo zagrożeń i spowoduje jakiś (nie)ciekawy obrót spraw. Np. jeżeli bohater próbuje przeskoczyć na pędzący airspeeder - test może się udać - i zakończy się sukcesem. Jednak przy dużej ilości zagrożeń bohater może skręcić kostkę lub wręcz stracić coś ze swojego ekwipunku. Z drugiej strony jeżeli test jest nie zdany a wywołamy sporą ilość korzyści może się okazać że nasz bohater owszem nie trafił przeciwnika, ale udało mu się go wykurzyć z za zasłony - przez co kolejny gracz będzie miał pozytywną kość, czy też nie udany test na włamanie się do kompa Hutta z dużą ilością korzyści może skutkować tym, że gracz przeleje sobie sporą sumkę kredytów na swoje konto - a jeszcze większa ich ilość spowoduje że zatrze za sobą wszystkie ślady.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Na sam koniec zostają trunf i rozpacz. Te występują tylko na k12. W wypadku jednych i drugich mamy do czynienia z czymś wyjątkowym: w wypadku trunfu jest to od razu trafienie kryczyne w innych testach zaś to wręcz filmowe rozwiązanie sytuacji. To samo dotyczy rozpaczy - jeżeli coś w teście mogło iść źle to właśnie poszło. Mimo wszystko jeżeli wypadło nam na kościach jedna rozpacz i same sukcesy test liczy się jako zdany, ale w trakcje jego wykonania zdarzyło się coś okropnie niefajnego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Nie chcę przed wami odkrywać wszystkich cech mechaniki tego podręcznika - walka i walka w wozach i walki kosmiczne zostawię na później w osobnych artykule, jeżeli będziecie chcieli o tym więcej przeczytać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Na koniec mamy jeszcze jedną k12 - kość mocy. Tą gracze rzucają na początku sesji, żeby określić PULE MOCY (o czym za chwilę), jak rzucają, kiedy chcą użyć jakąś Moc (jeżeli są wyczuleni na MOC). W podręczniku opisane są trzy moce:&amp;nbsp;&lt;i&gt;sense&amp;nbsp;&lt;/i&gt;(wyczucie mocy i myśli innych istot żyjących),&amp;nbsp;&lt;i&gt;influence&amp;nbsp;&lt;/i&gt;(czyli to nie są droidy których szukacie) i&amp;nbsp;&lt;i&gt;move&amp;nbsp;&lt;/i&gt;(czyli ruszanie przedmiotów za pomocą myśli)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
PULA MOCY - to kolejne narzędzie w rękach zarówno graczy jak i MG - podstawowe dzałanie puli powinno ukazywać zmieniającą się moc, która raz pomaga, a raz przeszkadza bohaterom. Dlatego też w podręczniku wręcz nakłania się i graczy i MG do tego, by z niej korzystali. Jak działa? Na początku sesji każdy gracz rzuca jeden raz kością mocy, a w zależności od tego, co wypada (czy jasne czy ciemne pkt mocy), układa się na stole żetony. Ciemne pkt mocy są wykorzystywane przez MG, jasne zaś przez graczy. Co mogą zrobić? Po pierwsze dodać kość (K8) lub ulepszyć kość (z K8 na K12). Dodatkowo też za ich pomocą gracze mogą działać trochę jak Deus Ex Machina. Statek został trafiony i całe powietrze wylatuje, a oni nie mają kosmicznych skafandrów? Wystarczy użyć pkt przeznaczenia i skafandry już są. Potrzebują med paka? Wystarczy użyć żetonu. Chcą spotkać jakiegoś BNa? Wystarczy użyć żetonu. Chcą, żeby w danym pomieszczeniu były kraty, za którymi mogą się schować? Wystarczy użyć żetonu. A nas sam koniec żetony są potrzebne, by używać Mocy Jedi. Czyli jeżeli chcą przesunać coś za pomocą mocy&amp;nbsp;&lt;i&gt;move,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;to muszą użyć żetonu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Na sam koniec mamy rodział dla MG, opis galaktyki - w tym opisane kolejne sektory z ważniejszymi miejscami, jak i kilka dokładniej opisanych planet - w szczególności w outer rim jak i w terytorium huttów i opis przeciwników. Na samym końcu podręcznika znajdziemy jeszcze ciekawą przygodę do poprowadzenia początkującym graczom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Jak chyba widać po powyższym wpisie jestem pod wielkim wrażeniem podręcznika i jest w nim mnóstwo rzeczy, jakie należałoby opisać, a niestety nie chce już zajmować czasu. Podręcznik jest w moim mniemaniu bardzo dobrze napisany, konkretnie, bez zbędnych opisów. Pomysłów na przygody multum. Wszędzie czają się na nas dodatkowe opcję, drzewka rozwoju, umiejętności i różnorakie rasy, które uczynią wasze postacie barwne i niepowtarzalne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
Największym chyba problemem jest - nie wiem, czemu - złe skojarzenia ze &quot;Star Warsami&quot;, które wielu graczy z sobą nosi. Nie wiem, dlaczego, ale wielu graczy nie chciało nawet spróbować&amp;nbsp;&lt;i&gt;bo to w końcu Star Wars&lt;/i&gt;. Dla mnie ten system posiada jeden z najlepszych mechanik, jakie kiedykolwiek miałem okazję stosować - prosta w działaniu, a daje ogrom opisowych możliwości, których pewnie jeszcze sam się nie nauczyłem stosować.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;
No i koniec - dzięki że przetrwaliście tak daleko ze mną i niech Moc będzie z Tobą!&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/4163685029793966110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/recenzja-star-wars-edge-of-empire.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/4163685029793966110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/4163685029793966110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/06/recenzja-star-wars-edge-of-empire.html' title='Recenzja Star wars: Edge of the Empire'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-6474852198947243639</id><published>2015-05-26T09:45:00.003+02:00</published><updated>2015-05-26T09:45:21.699+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Po pierwsze - Hej! Wróciłem! Przejdźmy jednak do tematu - dźwięki - każdy z nas z pewnością korzysta na sesji z muzyki, a czasem jakiś dodatkowych dźwięków natury jak burza czy wyjący wilk, ale czy to musi być wszystko?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Niedawno prowadziłem sesję w &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Star Warsa&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt; i postanowiłem wykorzystać dodatkowy głos - głos mojej żony. Jest to finał kampanii - gracze mają pokonać Sitha - ostateczna walka. Jeden z graczy staje naprzeciw swojego brata bliźniaka, który przeszedł na złą stronę mocy i postanowiłem że czas poddać go próbie. Dałem mu słuchawki, włączyłem plik, który nagraliśmy wcześniej, dlatego słyszy: “Jeżeli zabijesz brata staniesz się moim uczniem, będziesz potężniejszy niż ktokolwiek w galaktyce, będziesz rządzić wszystkim - zabij go, zabij resztę, a przyjmę Cię w swoje szeregi”. W tym czasie opisuje reszcie, co się dzieje - widzą postać gracza &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Twie’leka &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;- jego oczy płoną nienawiścią, na jego twarzy pojawia się grymas złości. Wiem, jak długo rozchodzi się ‘głos w jego głowie’, wiem też, co mu powie - dlatego nie korzystam z żadnej karteczki, tylko dźwięku - ja w tym czasie mogę opowiadać, co się dzieje, reszcie drużyny. Żadnych przerw. Dodatkowo gracz z słuchawkami usłyszy obcy głos - nie głos MG - to dodatkowo zbuduje wrażenie, że ktoś inny mówi coś do niego. Wdziera mu się do mózgu. W końcu &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Twi’lek &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;bierze broń i zaczyna strzelać do reszty graczy. Tak właśnie przeszedł na złą stronę mocy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Na szczęście nie jest to jedyne miejsce gdzie można to zastosować. Neuroshima - niby opuszczona fabryka. Bohaterowie podchodzą do drzwi. Obok głośniki. Kiedy próbują złamać szyfr, do drzwi z głośników wydobywa się głos kobiety: “Nie wchodźcie - jeżeli otworzycie te drzwi rozleje się chmura trujących gazów po okolicznych ziemiach… udało się ją zatrzymać w budynku i jedyny sposób, żeby ją tu utrzymać, to zostawić drzwi szczelnie zamknięte… proszę… nie róbcie tego”. Głos ponownie pożyczony od mojej żony. Szczęki graczy leżą na ziemi i próbują je pozbierać. Usłyszeli kogoś innego… kogoś ważnego…&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Ale to nie koniec możliwości - ta będzie wymagała programu do miksowania głosu, ale z pewnością wielu z nas ma znajomego, który lubi się bawić dźwiękiem. Mamy piosenkę z kantyny (dalej &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Star Warsy&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;) w którą raz wplotłem dźwięk nagrany przez znajomego (zwykłym telefonem i wyszło super) o wyborach na planecie. Kiedy nagle pierwsze słowa padły, gracze nie od razu je usłyszeli - dopiero po kilku sekundach złapali że coś się dzieje - wyglądało to rzeczywiście tak jakby nagle coś się wydarzyło w samej knajpie: znajomi siedzą przy stolę i omawiają kolejny ruch kiedy nagle coś się dzieje i w całej kantynie zapada cisza. Wszyscy słuchali słów polityka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Teraz czytelnik który lubi fantasy pewnie mi powie: &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Hej! Gdzie tu masz miejsce dla nas?! Co? W tych twoich przyszłościowych Neuroshimach i Gwiezdnych wojnach pełno dziwnego sprzętu, ale u nas nikt nie może puścić kasety… ani płyty! &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;I w dużej mierze się z wami zgadzam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Mimo wszystko dalej możecie zrobić &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: italic; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;sztuczkę&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt; “głosy w głowie gracza”. Przyznam że jestem niedzielnym graczem fantasy więc nie znam ras ani tego typu rzeczy, ale z pewnością są jakieś stworki które włażą do głowy graczy - jeżeli są możesz zamiast opisywać wszystkim co się dzieje w jego głowie, właśnie jemu dać nagrany przez Ciebie opis! Druga możliwość to bardowskie piosenki - jeżeli macie znajomego w miarę uzdolnionego muzycznie i w miarę dobry sprzęt do nagrywania (wystarczy co lepszy mikrofon którego pewnie używacie do grania na PC) to możecie go poprosić o nagranie piosenki z opowieścią o tym co robili bohaterowie. Wciąż mało pomysłów? Nigdy nie byłem dobry w odgrywaniu postaci głosem, ale wyobrażam sobie, że gdybym miał przygotować smoka, to nagrałbym swój głos i przepuściłbym go przez kilka filtrów, by brzmiał ‘groźniej’ i dopiero wtedy puścił graczom (na głośnikach) w takiej przygotowanej cut scenie na przywitanie i coś na scenę gdzie smok umiera.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.656; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Ufff… miała wyjść jedna strona, ale się trochę rozpisałem - sorry - na zakończenie chciałem powiedzieć, że możliowości jakie nam daje technologia są dużo większe niż kiedyś więc dużo łatwiej teraz jest wykombinować coś nowego. Korzystajcie z tego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/6474852198947243639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/05/po-pierwsze-hej-wrociem-przejdzmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6474852198947243639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6474852198947243639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2015/05/po-pierwsze-hej-wrociem-przejdzmy.html' title=''/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-170041429586029744</id><published>2011-11-30T17:07:00.001+01:00</published><updated>2011-11-30T23:46:25.727+01:00</updated><title type='text'>Welcome Again!</title><content type='html'>Jak tutaj długo nic się nie działo. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Brak czasu i jakichkolwiek sesji sprawił, że zabrakło mnie weny na pisanie na blogu. Przepraszam i mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Znalazłem grupę do grania w Warszawie (w której aktualnie mieszkam i studiuję) i lecimy z Neuroshimą. Jak to bywa z nową grupą, nie znam ich przyzwyczajeń i trudno jest mnie dopasować sesji do ich poziomu (szczególnie, że mam kilku zupełnie świerzych graczy, dla których moje sesje są ich pierwszymi w życiu - ale to akurat plus im nas więcej tym lepiej!).&lt;br /&gt;
Prowadzę kampanię (!), tak właśnie, kampanię w Neuro i mam (chyba) nietypowy pomysł na sesję w tym systemie, a mianowicie mam zamiar poprowadzić ich przez ich własny sen (a w zasadzie przez sen jednego z nich nie mówiąc im o tym podczas grania, a niech się zdziwią pod koniec). Próbowaliście już czegoś takiego? Może się udać taki zabieg w tym systemie? Sen zwykły czy narkotyczny? Podpowiedzcie!&lt;br /&gt;
Pozdrawiam,&lt;br /&gt;
Długo nieobecny, Sid</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/170041429586029744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/11/welcome-again.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/170041429586029744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/170041429586029744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/11/welcome-again.html' title='Welcome Again!'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-1284164107063540348</id><published>2011-05-03T13:29:00.000+02:00</published><updated>2011-05-03T13:29:59.612+02:00</updated><title type='text'>Trochę Wolsungowo</title><content type='html'>W piątek grałem (tak grałem, w reszcie mogłem JA zagrać) w Wolsunga. Choć GM nie miał sił na stworzenie własnego scenariusza (tłumaczył się naszymi rozbieżnymi zachciankami co ma być na sesji) i jechaliśmy na jednym z gotowych znalezionych w odmętach internetu, to muszę przyznać, że było naprawdę zacnie. Scenariusz zowie się &quot;Król Placu Dziwów&quot;. Szczerze polecam, bardzo fajnie się gra szukając Króla ;) (bo się test nie udał, ale ma się te znajomości u Niziołków i wszystko wyśpiewały). Fabuła poprowadzona bardzo ładnie i spójnie to muszę przyznać i pogratulować naszemu MG: Gratulację Baszka. A gracze ? Jeden ryzykant naukowiec, chyba ryzykant odkrywca i salonowiec. Naukowiec się przydał, bo gdyby nie jego umiejętność stworzenia wynalazku raz na sesje to byśmy się męczyli szukając pewnego silnika po całych ulicach Orso (nie mam pojęcia jakby to można było zapisać po francusku a podręcznika nie posiadam). A tak, nie dość, że stworzyłem własny silnik to jeszcze o wiele lepszy i nazwałem go &#39;Czokapik&#39;. Salonowiec również się przydał choć skupił się na podrywaniu dam. A odkrywca ? Dopiero w finałowej walce zaczął strzelać do &quot;dziczy&quot; i szybko walka się zakończyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz pytanie do was. Wolicie gotowe scenariusze czy też te przygotowane przez siebie samych/waszego MG ?</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/1284164107063540348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/05/troche-wolsungowo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/1284164107063540348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/1284164107063540348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/05/troche-wolsungowo.html' title='Trochę Wolsungowo'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-5325960406515636233</id><published>2011-04-06T19:21:00.001+02:00</published><updated>2011-04-09T14:39:09.595+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="opowiadania"/><title type='text'>Krótka historia o dwóch takich co uciekli z frontu cd.</title><content type='html'>Dave wylazł z auta, wciągnął powietrze nosem i z uśmiechem na ustach skierował się prosto do pierwszego z brzegu baru.&lt;br /&gt;
- Dave! Kurwa najpierw rozpierdalasz samochód, wyłazisz z niego, uśmiechasz się głupkowata, a ja, do chuja, muszę sam się męczyć z tymi idiotami z L.A.! - wrzasnął Lemmy zaraz po wejściu do knajpy.&lt;br /&gt;
Gdy tylko wypowiedział te słowa, wiele twarzy odwróciło się w jego stronę. Chłop wiedział, że to nie tych odwracających powinien się bać, lecz tych którzy pochylili lekko swoje głowy nad szklankami wódki.&lt;br /&gt;
- Masz jakieś uprzedzenia do ludzi z L.A., amigo ? - Jeden z tych &quot;pochylonych&quot; zaczepił Hegemończyka&lt;br /&gt;
&quot;Masz ci los, musiał trafić na meksykańca, kurwa&quot;. - pomyślał Dave.&lt;br /&gt;
- Najpierw się umyj, potem możesz się do mnie odezwać, pendejo.&lt;br /&gt;
&quot;Nie wiedziałem, że Lemmy zna hiszpański, chociaż on chyba zna bluzgi we wszystkich językach jakie się słyszy w zasranych Stanach&quot;&lt;br /&gt;
- Hola! Puta, powiedz jeszcze raz pendejo na mnie a twe ząbki wylądują na podłodze. - Meksykaniec nie wyglądał na kogoś kto żartuje.&lt;br /&gt;
Lemmy uśmiechnął się i prawie tanecznym krokiem zbliżył się do Meksykańca, nachylił się nad &amp;nbsp;i splunął mu prosto w twarz.&lt;br /&gt;
- Maldita perra! Zaraz cię zabije gringo i to nie będzie przyjemna... - Meksykaniec nie zdążył dokończyć. Leżał na podłodze z wybitymi zębami.&lt;br /&gt;
- Nie miałem ochoty słuchać cię do końca brudasie, a kulek na ciebie mi szkoda. Następnym razem nie mów do mnie tak brzydko. Ludzie z Hegemonii tego nie lubią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
_________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co to ma do chuja znaczyć, że musimy jeszcze raz udać się po procesory ?! I to jeszcze kurwa dwa !&lt;br /&gt;
- Normalnie. Dwa. Jeszcze raz na front, ale tym razem koło NY-za mur. Tam jest masa rozjebanych robotów, znajdziemy jakiś działający procesor. Nie będzie żadnych problemów.&lt;br /&gt;
- Wszystko sobie obmyśliłeś, co Dave ? Czwany z ciebie lis. Nie powiem, ale nie znasz tego skurwiałego Molocha. On nie zostawia robotów, on je zabiera ze sobą, pewnie je na zabawki dla dzieci przerabia hehehe.&lt;br /&gt;
- Spokojnie Lemmy. O wszystkim pomyślałem, nie ma chuja, wszystko się uda.&lt;br /&gt;
- Ostatnim razem też tak mówiłeś.&lt;br /&gt;
- Lemmy, nie pierdol - pij!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ładnie rozwaliłeś tego Meksykańca.&lt;br /&gt;
-Bo nikt mnie nie będzie wyzywał od jebanych dziwek. Czy ja wyglądam na dziwke ?!&lt;br /&gt;
-Powiedział na ciebie dziwka ? Serio ? Widać, że nie spotkał nikogo z twoich ziomków.&lt;br /&gt;
-A niech spierdala, teraz żarcie będzie musiał ktoś pogryźć za niego. - Lemmy wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
Do knajpy wszedł jegomość. Wysoki, szczupły, w zadbanym białym garniturze i fioletowej koszuli, kapelusz z rondem na głowie, cygaro w ustach. Mężczyzna powoli rozgląda się po barze, zatrzymując wzrok na niektórych gościach. Ci od razu wstają i wychodzą. Mężczyzna podszedł do Lemmy&#39;ego i Dave&#39;a.&lt;br /&gt;
-Panowie Lemmy Cox i Dave Willigan jak mniemam.&lt;br /&gt;
- Możesz sobie te gadki wsadzić w zadek, eleganciku.&lt;br /&gt;
- Pan to zapewne Lemmy Cox. - Mężczyzna odpowiedział niewzruszony na próbę zaczepki.&lt;br /&gt;
- Tak, to my. Ten wielkolud to Lemmy, a ja jestem Dave Willigan. Jak to się stało, że zna pan nasze nazwiska? Zawsze używamy tylko naszych imion. Lemmy ty serio nazywasz się Cox ? Wpierdalałeś koks jak byłeś młody?&lt;br /&gt;
- Tak kurwa ! Wpadłem do beczki pełnej koksu!&lt;br /&gt;
- Panowie, spokojnie. Sir Franklin Chciałby z wami porozmawiać i odpłacić wam za kłopoty w jakie go wpakowaliście.&lt;br /&gt;
-...- wyrwało się zarówno Lemmy&#39;emu jak i Dave&#39;owi&lt;br /&gt;
cdn</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/5325960406515636233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/04/krotka-historia-o-dwoch-takich-co.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5325960406515636233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5325960406515636233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/04/krotka-historia-o-dwoch-takich-co.html' title='Krótka historia o dwóch takich co uciekli z frontu cd.'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-2126217293169700977</id><published>2011-03-31T23:33:00.000+02:00</published><updated>2011-03-31T23:33:04.730+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="opowiadania"/><title type='text'>Krótka historia o dwóch takich co uciekli z frontu</title><content type='html'>- Wiedziałem, że cię pojebało Dave. &quot;Jedźmy przez pustynię, będzie szybciej&quot;, kurwa. Benzyna się kończy. Picie się kończy. Twoje życie też się kończy, Dave, jeśli zaraz nie wyjedziemy na coś co będzie przypominało drogę.&lt;br /&gt;
- Spokojnie Lemmy, zaraz wylądujemy w Vegas, zabawimy się w kasynach, narąbiemy się w trupa i będzie pięknie. Nie panikuj tak, patrz na życie bardziej optymistycznie. Parę lat temu udało nam się przeżyć i spieprzyć z frontu. Steve nie miał tyle szczęścia, pamiętam jak jego głowa wylądowała pod moimi nogami.&lt;br /&gt;
Lemmy i Dave jechali przez pustynię starym rzęchem który mógłby przypominać Cadillaca z lat &#39;80 XX wieku. Wiatr we &quot;włosach&quot;, piasek w zębach. Mieli dużo szczęścia, że się spotkali w Hegemonii. Dwóch kumpli z frontu, jedyni którzy przeżyli tę noc...&lt;br /&gt;
_________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to kurwa jest! - krzyknął Lemmy. - to ma łeb Franka, a jeszcze wczoraj z nim gadałem!&lt;br /&gt;
-Nie pierdol tylko strzelaj!&lt;br /&gt;
-Widziałeś co to to zrobiło ?! Rozjebało gniazdo ckm, przyjmując wcześniej na siebie całą serię! Sam sobie, Dave, szukaj tego procesora w tym truchle, kurwa, ja spieprzam stąd i nie mam zamiaru czekać ani chwili dłużej, mamy szczęście, że Moloch ma sporo roboty z chłopakami. Ja pierdole, on wyrwał temu gościowi głowę razem z kręgosłupem ?! Przecież to jest niemożliwe!&lt;br /&gt;
-Nie gadaj tyle tylko mi pomóż, jeżeli chcę znaleźć ten procesor to go znajdę!&lt;br /&gt;
-Dobra, niech Ci będzie. Ale róbmy to na pełnej kurwie!&lt;br /&gt;
Zabrali się do patroszenia robota. Dave i Lemmy stali na środku pobojowiska, Łowca leżał pod ich nogami, Dave grzebał mu w miejscach gdzie podejrzewał, że znajdzie procesor. Zamęt bitwy mu nie przeszkadzał, za ich plecami inni Łowcy ganiali za &quot;żołnierzami&quot;, nie zwracając na nic uwagi. Na horyzoncie pojawiła się kolejna fala robotów. Ani Dave, ani Lemmy starali się nie zwracać na to uwagi, robili swoje. Nie do końca wiedząc po co niejakiemu sir Franklinowi procesor Łowcy.&lt;br /&gt;
-Mam! Mam ten procesor! Teraz spierdalamy Lemmy, bo nie mam ochoty walczyć z kolejnym robotem, już przez tego prawie straciłem głowę.&lt;br /&gt;
-He he. Masz słabość do Łowców, Dave, szybko się w nich zakochujesz. - Odparł Lemmy szczerząc się do Dave&#39;a&lt;br /&gt;
-Co? Nie rozumiem tego, gościu.&lt;br /&gt;
-No wiesz, stracić głowę, zakochać się i w ogóle, nie?&lt;br /&gt;
_________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ha! Mówiłem, że dojedziemy do Vegas?&lt;br /&gt;
-Tak, ale mówiłeś, że będziemy szybciej przez pustynię, a nam już się praktycznie skończyła benzyna. Masz wielkie szczęście, Dave. Gdyby nie to posłużyłbyś mi za prowiant na pustyni.&lt;br /&gt;
Las Vegas jest piękne. Oświetlone neonami, wjeżdżając do tego miasta człowiek czuje się tak jakby wojny nigdy nie było, jakby ani Moloch ani Neodżungla nie istniały. Czuć radość z życia bijącą od miejscowych, może dlatego że mieszkają w pięknym miejscu jak na te czasy, a może dlatego, że mogą zarobić na idiotach którzy tu przyjeżdżają, może to dzięki Tornado.&lt;br /&gt;
Dwóch towarzyszy wjechało do centrum swoją furą, od razu robiąc sporo hałasu i zwracając na siebie uwagę.&lt;br /&gt;
-Dave, idioto, jak mogłeś wjechać w jedyne drzewo w mieście?! Gdzie ty się prowadzić uczyłeś!&lt;br /&gt;
-To nie moja wina, pączusiu, hamulec się rozwalił.&lt;br /&gt;
-Uważaj, żeby kto inny ciebie nie rozwalił, za te pedalskie teksty.&lt;br /&gt;
-...- odparł Dave.&lt;br /&gt;
_________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co to do chuja ma znaczyć, że ten procesor jest uszkodzony ?! - darł się na cały głos Dave.&lt;br /&gt;
- Zwyczajnie Mechaniku, musieliście go źle usunąć, nie możemy z nim nic zrobić. Będziecie musieli udać się po kolejny. - Odparł spokojnie sir Franklin&lt;br /&gt;
- Chyba wam prądu w kitę najebało, jeśli myślisz, że znów pojadę na front tylko po to, aby dać się zabić Łowcy. Na mnie nie licz.&lt;br /&gt;
- Nie zrozumieliście mnie, panie Dave. To nie była prośba, to był rozkaz.&lt;br /&gt;
- Mam w dupie wasze rozkazy. Jestem pierdolonym indywidualistą, jestem człowiekiem, jestem wolny i mogę decydować za siebie&lt;br /&gt;
- Nie, panie Dave, nie jest pan wolny, nie może pan decydować za siebie. Jest pan na moich usługach. To ja mówię kiedy może pan zrezygnować z pracy u mnie. Zarówno pan jak i pan Lemmy jesteście moimi zabawkami. Czy to się panu podoba czy nie i pan, panie Dave, jak i pański towarzysz wyruszycie na front jeszcze raz. I dla pewności przyniesiecie 2 procesory.&lt;br /&gt;
... cdn.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/2126217293169700977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/krotka-historia-o-dwoch-takich-co.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/2126217293169700977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/2126217293169700977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/krotka-historia-o-dwoch-takich-co.html' title='Krótka historia o dwóch takich co uciekli z frontu'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-5777372958803428932</id><published>2011-03-24T11:37:00.004+01:00</published><updated>2011-03-24T13:01:03.937+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Karnawał RPG"/><title type='text'>Karnawał 20 runda</title><content type='html'>&lt;a href=&quot;http://k20.radio404.pl/wp-content/uploads/2011/03/KARNAWALBLOGOWYRPG.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://k20.radio404.pl/wp-content/uploads/2011/03/KARNAWALBLOGOWYRPG.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio ruszyła następna runda (20 już)&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://k20.radio404.pl/?p=402&quot;&gt;Karnawału Blogowego&lt;/a&gt;&amp;nbsp;a że inspiracja i temat jest więc zacznę swoje. Przeczytałem sobie przed napisaniem własnego tekstu, te teksty które się do teraz pojawiły. Doczytałem się kim MG jest i okazuje się, że to dobry chłopak z masą pracy. Ja ostatnim czasem właśnie ten obraz Mistrza próbuję zwalczyć. Znaczy nie cały - niech ten wątek z dobrym chłopakiem zostanie. Przecież MG musi być kumplem i sędzią, ale czy tą całą resztą też? A przede wszystkim czy to wszystko musi być na jego głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W większej części podręczników, które miałem okazję przeczytać napiszą Ci, że tak: MG ma znać świat, ma znać mechanikę i ma stworzyć przygodę. A reszta co robi? Nic. Przychodzą przecież na gotowe - w końcu odwaliłeś już całą pracę. Czy tak powinno być? Nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
MG nie powinien być sędzią. Sędzia to ktoś kto nie stoi ani po stronie oskarżonego ani oskarżyciela. A moim zdaniem gracze i MG powinni &quot;sędziować&quot; mecz. Każdy powinien być sprawiedliwy &amp;nbsp;i należy znaleźć takie rozwiązanie, które zadowoli każdego i MG i Graczy. Nigdy nie zabiłem bohatera graczy bo stojąc na staży zasad należało. Ani mojego BNa, który miał jeszcze rolę do odegrania. To w końcu gra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
MG to nie scenarzysta. Nie masz obowiązku mieć wszystkiego zaplanowanego. Masz się bawić. Nic mnie bardziej nie irytuje jak moje zaangażowanie przed sesją w porównaniu do zaangażowania graczy. Ty - MG - przychodzisz z mapkami, przychodzi z scenariuszem dopracowanym, przychodzisz z dopracowanymi BNami a gracze sobie siedzą, spiją dwa piwka i stwierdzą że sesja słaba bo nikogo nie zabili - wina czyja? MG.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim zdaniem nad scenariuszem pracuje się raz - od samego początku, jeszcze przed sesją jak i po sesji ustalając założenia na następną sesję. Ważną rzeczą w RPG jest to, aby każdy grał w tę samą grę, ale przede wszystkim każdy otrzymał od sesji to czego oczekiwał. Dlatego nie tylko MG spełnia swoje oczekiwania, ale i gracze i zarówno jeden jak i drudzy muszą włożyć tę samą ilość pracy (chociażby przygotowując rzeczy, które ich postacie mogą wykonać) lub przygotowując sceny dla MG (nigdy nie miałem nic przeciwko by sesja była ciekawsza dać graczom do dyspozycji całą scenę)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam nadzieje, że nie odbierzecie mnie jako sfrustrowanego GMa, który narzeka na wszystko co chodzi i rzuca kostkami. Jakoś daje sobie radę, ale mimo wszystko musiał napisać o tych kilku rzeczach: denerwuje mnie kiedy bohaterowie mówią, że scenar i&amp;nbsp;organizacja&amp;nbsp;to rola MG a oni przychodzą się bawić, w końcu złota zasada mówi, że każdy się ma bawić!</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/5777372958803428932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/karnawa.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5777372958803428932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5777372958803428932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/karnawa.html' title='Karnawał 20 runda'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-6149338318983056860</id><published>2011-03-22T13:01:00.001+01:00</published><updated>2011-03-22T13:01:00.577+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="miejsca"/><title type='text'>Nowy Orlean</title><content type='html'>Jak wygląda miasto zajęte przez mutantów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muzyka, spokój i pokój. Wielu wieściło o tym, mówili, krzyczeli. Nawet podobno jakaś wyprawa krzyżowa poszła, ale co z tego. Wszystkie &quot;dobre&quot; mutki dowiedziały się o Mecce i świat zaczął się zmieniać. Nowy Orlean stał się stolicą. Stolicą sojuszu mutantów. Brzmi dość przerażająco? Bierz ten miotacz ognia, worek granatów i idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra może nie tak od razu. Człowiek człowiekowi wilkiem prawda? A nam każdy sojusznik się przyda do zabicia Molocha. Można go przecież nazwać priorytetem i często grozi tak samo nam jak i mutkom, więc dlaczego się nie przyłączyć? Dlaczego nie? Bo to są MUTKI! Rozumiemsz?! Mutki! Te same, które próbują nas wygryźć z tego miejsca. To nasza ziemia a oni są wynaturzeniem, ale tego nie rozumieją. Są nie godni mieszkania na tej ziemi. Są niegodni życia. Znają tylko jeden cel - zająć twoje miejsce. Chcesz tego? Chcesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy Orlean&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla wielu mutków właśnie przez takich ludzi jak on nie było innego wyjścia ani też innego miejsca do którego można by się było udać. Żadnej nadziej. Żadnej pomocy. Śmierć, zgliszcza i zniszczenie czekały za rogiem. Zwykłemu człowiekowi pomaga każdy - wiesz jesteście z tej samej rasy. A nam? Nam każdy pomaga zginąć. Nie jest to dobra perspektywa. Dlatego też tutaj wszyscy ruszyli. To jest nasza mekka. Nasz dom. Zaczęło się od tego, że kilku z nas okazało się dla miasta przydani. Mogliśmy ruszyć w jakieś napromieniowane miejsca, przegonić zmutowane zwierzaki, miej jedliśmy - w końcu jesteśmy przyzwyczajeni do znacznie gorszych warunków życia. Potem poszło szybko - plotka, że w mieście można spotkać mutków. Oczywiście nigdy nie było różowo. Nawet teraz nie jest. Co jakiś czas trafiał się jakiś frajer, który koniecznie chciał pokazać jacy jesteśmy źli, albo po prostu przychodził i zabijał. Zależy na co go było stać. No i wtedy zaczęły się pierwsze zamieszki. Wiesz jak jakiś frajer zabija ci brata możesz się zdenerwować. Miasto miało być liberalne, więc wychodziło na to, że każdy prawo robił sobie takie prawo jakie chciał, ale mutki rosły w siłę. Przestano wtedy tak nas nazywać. Mutek to było złe słowo. Pejoratywne. Jak na nas mówią w Nowym Orleanie? Orleańczycy. I jesteśmy z tego dumni! Nie zależnie od tego czy człowiek, czy mutek każdy z nas może nosić tę samo imię. Nie, nie mamy flagi. Nie, nie mamy hymnu i tak wystarcza nam to w zupełności. Co dalej? Dalej był Sojusz Mutantów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek? Tu jesteś mniejszością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W normalnych miastach jest tak, że ludzie stanowią większą część populacji a ewentualne mutanty ukrywają się w społeczeństwie. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Każdy jest lub podszywa się pod mutka. Wystarczy pokazać 6 palec u dłoni lub jakieś łuski na skórze, w końcu każdemu coś dolega prawda?&lt;br /&gt;
Dlaczego? Wyobraź sobie, że byłeś prześladowany wiele wiele lat, że zabito twoją rodzinę, braci, siostry, szczep. Wszystkich. Teraz trafiasz do miasta, gdzie wszystkim to się przytrafiło i gdzie nienawiść do ludzi czuć w powietrzu. Jest jeszcze jedna rzecz - oni są wszyscy znacznie bardziej wychowani niż my - znaczy tyle, że nie chodzą i nie zabijają. Nie chcą stargać swojej reputacji.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/6149338318983056860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/nowy-orlean.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6149338318983056860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/6149338318983056860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/nowy-orlean.html' title='Nowy Orlean'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-5619151660929902732</id><published>2011-03-20T09:44:00.001+01:00</published><updated>2011-03-20T09:44:00.854+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zajawka"/><title type='text'>Dostawa traktorów cz. II</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;Dużo w tym momencie zależy od naszych bohaterów. Ciężko powiedzieć co zrobi, dlatego też lepiej teraz przejść do tego jaki jest cel naszego miłego sprzedawcy a zrobimy to w dwóch odsłonach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;Odsłona 1 - oszustwo. Nas sprzedawca jest zwykłych oszustem. Sprzedaje swój towar, dowiaduje się gdzie jadą jego kupcy i potem jedzie za nimi. Wkręca, że Moloch atakuje, zabija swojego ochroniarza i gra zrobiona. Przeważa gospodarzy, Ci oddają mu zakupiony za ciężkie pieniądze sprzęt i spada gdzieś dalej do innego miasta, gdzie powtarza w koło to samo. Ma sporo części zamiennych i kilka ciągników- trafił na nie w jednym magazynie - i tak właśnie zarabia na życie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;Odsłona 2 - Moloch rzeczywiście. Sprzedawca jest agentem Molocha i rzeczywiście ma zamiar zabić naszych miłych bohaterów a w ich sprzętach domowego użytku ma zamiar załadować kilka bomb. Jest kilka robotów w okolicy - słabe i zniszczone, które będą atakować naszych bohaterów, aż do momentu, kiedy naszemu agentowi uda się zrobić dostatecznie wiele na polu sabotażu, wtedy odkryje karty i zacznie się ostateczna konfrontacja.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;&quot;&gt;Wybierz zakończenie które bardziej Ci się podoba i mam nadzieje, że twoi gracze będą zadowoleni.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/5619151660929902732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/dostawa-traktorow-cz-ii_20.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5619151660929902732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5619151660929902732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/dostawa-traktorow-cz-ii_20.html' title='Dostawa traktorów cz. II'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-3874914835133807029</id><published>2011-03-18T12:35:00.000+01:00</published><updated>2011-03-18T12:35:00.660+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zajawka"/><title type='text'>Dostawa traktorów cz. I</title><content type='html'>Agenci Molocha są wszędzie - również w Texasie. Wiem daleko, ale gdzie lepiej uderzyć niż w żywność tego ścierwa które żyje? Ale zacznijmy od początku - do Texasu trafia duży transport ciągników, traktorów i innych sprzętów rolniczych i sprzedają je za bardzo niską cenę! Zaskakujące? Ano, ale każdy chwyta okazję prawda? Tak więc albo sami gracze będą chcieli kupić sobie ciągnik (może mają ziemię w Texsasie), albo można ich wynająć do tego by kupili i zawieźli jakiemuś magnatowi, któremu jest potrzebne lub jeśli są przedsiębiorczy to mogą kupić aby odsprzedać, za jeszcze drożej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągniki czy traktory wszystko w bardzo dobrym stanie, więc na wstępnie nic nie ma strasznego - po drugie, nawet jeśli bohaterowie są psychopatami, którzy wszędzie widzą spisek - zajrzenie pod maskę nic im nie da, bo wszystko jest w porządku. Dodatkowo sprzedawca, daje również kilka części zamiennych w ramach gwarancji. Więc wszystko wygląda dobrze. Prawda? Zbyt dobrze? Może. Jeśli bohaterowie są nazbyt podejrzliwi, możesz śmiało przedstawić następującą scenę: kłótnia między kupującym a sprzedawcą, gdzie kupujący wykłóca się o to, że został oszukany. Bohaterowie powinni stwierdzić, że rzeczywiście coś jest nie tak - to powinno podnieść akcję gry i pewnie przyłączą się do kłótni. Okaże się, że to nic wielkiego - jakiś kabelek się zepsuł. Sprzedawca zaproponuje kupującemu w ramach zadośćuczynienia kilka części zamiennych i kabelek, który jest potrzebny kupującemu. Nic wielkiego - powinno to przekonać bohaterów, że sprzedawca nie jest wcale agentem Molocha, bo go przecież jeszcze nie ma na planszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygoda zakłada, że bohaterowie kupują sobie czy komuś te traktory i wyjeżdżają z nimi w świat - nudno póki co i brakuje Molocha prawda? Więc nie podkręcajmy tempa. Najpierw muszą się przyzwyczaić, żeby potem przeżyć jeszcze większe piekło. Tak więc wracają na rolę - nie zależnie od tego czy wynajęci czy dla siebie muszą otrzymać jeszcze kilka spokojnych prac: rola, atak południowców, jakiś mutek, wypalanie Neodżungli, szukanie koni nocą, łapanie krów i takie tam. Niech poznają lepiej ludzi, zbliżą się do nich, przyzwyczają, aż którejś nocy coś musi iść nie tak. Nic takiego oczywiście jeszcze - dobre horrory zaczynają się od niepozornych wydarzeń zakłócających codzienność - najważniejsze jednak jest aby nie było jakiegoś dużego przeskoku w wydarzeniach. Poprowadź jakąś osobną przygodę w której to wydarzenie jest jakimś mało istotną sytuacją: psuje się traktor. Oczywiście można go bez mniejszego problemu naprawić, chodzi o samo wydarzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co dalej - do teraz było nudno, ale niestety trochę jeszcze muszą wytrzymać, więc dokończ ostatnią przygodę i wtedy dopiero uderz z podwojoną mocą. Bez żadnego postoju. Nagle podbiega do nich człowiek - ten sam który im sprzedał maszyny do pracy w polu i krzyczy do nich, żeby mu je oddali, nie ma nic żeby je odkupić, jest zmęczony, prawie że pada ale zadanie: zabrać maszyny jest ważniejsze. Ważniejsze. Gracze mają oddać bo stanie się coś złego. W okolicy MOLOCH. Tak dobrze usłyszeli - jest jakaś dziwna wyprawa Molocha, który zabiera wszelkie sprzęty mechaniczne i przerabia je na roboty. Trzeba to szybko sprawdzić. Przed podmianką psują się często. Psuły się? Szybko trzeba działać. Tak się składa, że niedaleko stąd - niestety sprzedawca - stracił wóz. Duży TIR i może przewieźć wszystko w bezpieczne miejsce. Dogadał się bowiem z jednym farmerem już. Ma miejsce, zbada maszyny i odda wszystko co do gambla a postara się nawet więcej, ale nie może, absolutnie nie może pozwolić na to, żeby jego reputacja została potargana. Za nic na świecie! Potrzebuje części zamiennych do TIRa, ale najlepiej, żeby ktoś z nim poszedł, żeby całość szybciej naprawić i ktoś do ochrony. Miał jednego ochroniarza, ale padł kiedy dorwali go Południowcy. Niestety nie każdy ma tyle szczęścia co on.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/3874914835133807029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/dostawa-traktorow-cz-i.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3874914835133807029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3874914835133807029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/dostawa-traktorow-cz-i.html' title='Dostawa traktorów cz. I'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-8701132771913065068</id><published>2011-03-16T10:11:00.002+01:00</published><updated>2011-03-17T12:51:55.243+01:00</updated><title type='text'>KiR^2 Nie_Recenzja</title><content type='html'>KiR nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Sporo przygód owszem - to trzeba oddać - ale nie każdy pomysł nadawał się do wykorzystania ponieważ zwyczajnie nie pasował do ekipy lub do kampanii. Zaś pomysł ze storylinią osobiście bardzo mi pasował, ponieważ była to jedna z tych perełek, które moim zdaniem odróżniają NSkę, od reszty RPGów - można go współtworzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jak już przeszłość KiR^2 jest za nami, możemy wejść w sam dodatek, ponieważ linia została zmieniona - storylinia zmutowała (pewnie za sprawą Borgo) w nowy twór. Przedstawia się nam możliwość wykorzystania pewnych wydarzeń jeśli są dla nas odpowiednie (+) i tym razem podchodzi się do storylinii od strony geograficznej a nie od strony chronologicznej, co da nam pewnie znacznie więcej pomysłów na przygodę. Smaczki wystawione tym razem w storylinie są znacznie ciekawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo znajdziemy w podręczniku informację o 2020 i o tym jak przeprowadzić kampanię w dzień wybuchu wojny! Chcieliście mechanicznego i fabularnego mięcha o tym jak poprowadzić kampanię z Tornado w roli głównej? Masz teraz świetne narzędzie by to zrobić! Świat z września 2020 staje w końcu przed Tobą otworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W KiR^2 mamy też w końcu narzędzie do Neodżungli. Nie &amp;nbsp;jest już &quot;niebezpiecznym miejscem&quot; ale staje w końcu twarzą twarz z bohaterami (również od strony mechanicznej) by kopnąć ich prosto w jaja. Do teraz było &quot;Neodżungla jest niebezpieczna&quot; i gracze i tak twierdzili że nic nie możesz im zrobić bo nic nie ma w żadnym podręczniku? Czas to zmienić! &amp;nbsp;Moi gracze już się przekonali że południe nie jest aż takie bezpiecznie i zastanawiają się jak pryskać gdzieś dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co jeszcze znajdziemy w podręczniku? Dwie profesje. Nie jest to nic szczególnego, ale pomogą rozkręcić fajną kampanię - nie chce tutaj spojlerować, bo może jacyś gracze czytają. Więcej w podręczniku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i na koniec mamy kilkanaście przygód - muszę powiedzieć, że na znacznie wyższym poziomie niż w KiRze. Pomysły są smakowite i od razu widać, że sporo można z nich&amp;nbsp;wyciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podręcznik polecam każdemu MG, który chce doładować się nowymi pomysłami, bo sprawdzi się w 110%. Życzę udanego czytania i gratulację dla autorów podręcznika.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/8701132771913065068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/kir2-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/8701132771913065068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/8701132771913065068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/kir2-recenzja.html' title='KiR^2 Nie_Recenzja'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-5828413926715568938</id><published>2011-03-16T10:06:00.000+01:00</published><updated>2011-03-16T10:06:55.303+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="prawo"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Problemy nowego MG"/><title type='text'>Stary dobry spokojny Texas</title><content type='html'>Każdy dba o rodzinę, każdy dba o swoją rodzinę i każdy dba o swoje dupsko. Dlaczego więc wielu graczy nie lubi teksasu? Ostatnio rozmawiając z moimi graczami doszli do pewnego wniosku - &quot;nudno tu nic nie można robić&quot;. Może wyjaśnię sytuację. Grają oni zabijakami, mordercami dzieci, złodziejami i innymi typami z pod ciemnej gwiazdy i chyba Teksas jest jeden z najgorszych miejsc do których mogli trafić. Dlaczego? Przecież jest to jedno z nielicznych miejsc, w których ktoś trzyma ludzi za pysk - czyli magnaci. Ale potem się zacząłem zastanawiać: &quot;czy to jest na pewno to?&quot;. Przecież w każdym mieście (większym) ktoś trzyma resztę za pysk - przecież inaczej by nie rządził prawda? Więc czym różni się Teksas od małych miasteczek, które po drodze zostały przez nich zniszczone? Ciężko powiedzieć - tak sobie pomyślałem na początku. Potem rozpisałem to sobie. W Teksasie, tak jak i w południowej czy Nowym Jorku ludzie trzymają się razem, chcą porządku, który był do teraz i nie chcą nowości (tak jak i my) co za tym idzie większa grupa ludzi stoi za porządkiem - nawet taki złodziej może stać za normami otoczenia ponieważ zna je i wie jak je wykorzystać. Tak samo może być w mały miasteczku, ale tam tych ludzi jest mniej, no i zawsze (na moich sesjach) znajduje się grupa ludzi, która chce zmienić dotychczasowy porządek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo jest chyba jedna rzecz: porządek utrzymywany jest przez symbol - gwiazda. W małych miasteczkach, w których siedzieli sobie gracze zawsze był jeden szeryf, którego gwiazda na klatce nobilituje. Ale, przy pierwszej oznace słabości mówi im, że jest on tylko człowiekiem (tak jak gracze), którzy postanawiają to wykorzystać. W teksasie, jak i w Nowym Jorku jednak nie staje człowiek tylko grupa ludzi (policja, czy rangersi) i tutaj jest już znacznie trudniej złamać prawo. Wiadomo, że jeśli złamiemy nawet jednego człowieka nie złamiemy idei i ktoś ciągle będzie jej bronił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że moje rozważania zdają się być dla człowieka całkiem zwyczajne i pewnie już o tym myśleliście, ale ja do teraz miałem z tym problem, chociaż może i mam cały czas, dlatego musiałem to sobie wszystko rozpisać, ponieważ jest to rozwiązanie na pewien problem: drużyna &quot;zła&quot; która morduje wioskę za wioską - stalowa policja, która na moich sesjach pojawiała się rzadko zacznie pojawiać się znacznie częściej!</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/5828413926715568938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/stary-dobry-spokojny-texas.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5828413926715568938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/5828413926715568938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/stary-dobry-spokojny-texas.html' title='Stary dobry spokojny Texas'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-2244664260645378163</id><published>2011-03-03T21:16:00.000+01:00</published><updated>2011-03-03T21:16:08.485+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Problemy nowego MG"/><title type='text'>Sex and Neuroshima</title><content type='html'>Tak...Miałem problem jak zacząć ten tekst, jakimi słowami, w jaki sposób go napisać. Jak widzicie problem się wyjaśnił, gdyż napisałem na wstępie o problemie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem się zastanawiać kiedyś jak to się dzieje, że gracze (przynajmniej moi) posiadający czasem kobietę w drużynie, nie czują do niej jako postaci niczego. Grają twardymi i nieczułymi skurwysynami, którzy są impotentami. Tak to przynajmniej wygląda, gdy prowadząc im sesję informuję całą drużynę, że podróż ich trwa przez 3 miesiące, nudna podróż, a oni mają kobietę w drużynie. I co ? Nic ? Zupełnie nic ? Nawet jednej deklaracji ? To samo jest gdy wprowadzam ich do burdelu i co wtedy robią ? Zamiast zamówić sobie jakieś dziewczynki to oni zaczynają kombinować jakby tutaj oskubać alfonsa i burdel-mamę z kasy. Załamać się można. Jeszcze rozumiem, że koleżanki z drużyny nie ruszą, bo podróżuje z nami, bo jest niebezpieczną wariatką, bo ją szanujemy itd. No ale do diaska BN&#39;a też nie ? Przez pół roku kobiety nie mieli i nie mają ochoty na to ? Nie myślcie sobie, że chce zrobić z sesji pornosa, bo tak nie jest, ale wczuwając się w postać, która żyje w świecie, w którym nie ma jako takich zasad ani moralności większej, nawet nie próbują klepnąć kelnerkę w tyłek w barze...</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/2244664260645378163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/sex-and-neuroshima.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/2244664260645378163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/2244664260645378163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/03/sex-and-neuroshima.html' title='Sex and Neuroshima'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-8215808052238959389</id><published>2011-02-28T15:17:00.001+01:00</published><updated>2011-03-16T13:58:19.852+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wieści"/><title type='text'>Alert: Błąd w systemie, nieznany czynnik.</title><content type='html'>Ten tekst poniżej tj. &lt;a href=&quot;http://hextown.blogspot.com/2011/02/byes-kiedys-na-froncie-nie-szczesciarz.html&quot;&gt;We were soldiers&lt;/a&gt; jest moim skromnym dziełem. Od dzisiaj będę współtworzył razem z Hexem ten blog. Niektórzy mówią na mnie Sid, choć rodziciele dali mi Patryk na chrzcie. Gram w RPGi od 3-4 lat nie pamiętam już w sumie kiedy to się zaczęło. Od 2-3 gram w Neuroshime, w sumie głównie w Neuroshime (gram to dużo powiedziane, przeważnie prowadze Neuro), czasem mały odskok do Wolsunga i znów nawalać do Molocha i mutków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A zatem witam was i mam nadzieje, że nie uśniecie przy czytaniu moich tekstów.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/8215808052238959389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/alert-bad-w-systemie-nieznany-czynnik.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/8215808052238959389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/8215808052238959389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/alert-bad-w-systemie-nieznany-czynnik.html' title='Alert: Błąd w systemie, nieznany czynnik.'/><author><name>Sid</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09077416919299117360</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiquAdJ_UkGuV7xAxFAFSwawGmUDBLFtsAVcp46pWtke4of2dcuzoHKtCtUZSkTPZfsh3wJ2zTArwnEVe-cm5zclwxudAiTDjP5M6zrald81fy16DTivQ1y9N5dfLUmLw/s220/sid.jpeg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-7025313829117105101</id><published>2011-02-28T14:47:00.002+01:00</published><updated>2011-02-28T14:48:02.686+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Algorytm Molocha"/><title type='text'>We were soldiers</title><content type='html'>&lt;span class=&quot;Apple-style-span&quot; style=&quot;color: #333333; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px;&quot;&gt;Byłeś kiedyś na froncie? Nie? Szczęściarz jesteś. Ale nie martw się kiedyś tam trafisz, no chyba, że coś cię wcześniej zabije lub sam sobie strzelisz w łeb, co nie byłoby takim złym pomysłem. Pytasz się jak tam trafisz ? To proste, albo podpadniesz pewnym ludziom i oni cię tam zawiozą, albo sam tam pójdziesz po pijaku bo zobaczysz fajerwerki na 4 lipca, ostatecznie to front przyjdzie do ciebie. Tak, tak, front przyjdzie do ciebie, bo Moloch nie ustępuje i cały czas przesuwa granice. Co takiego strasznego jest na froncie?! Że niby pustynia straszniejsza ?! Przepraszam bardzo, ja rozmawiam z człowiekiem który już swoje przeżył, czy z totalnym żółtodziobem ? Walczyłeś już z Molochem ? Nie? To wiele wyjaśnia. Pozwól, że ci to wytłumaczę. Lądujesz na froncie i pierwsze co widzisz to ludzi łażących w maskach gazowych non stop, ponieważ nigdy nie wiadomo co zrzuci albo wyśle na nas ta zapyziała maszyna, czy co to w ogóle jest. Kolejny widok to ludzie wystraszeni, szaleni, pozbawieni kontaktu z rzeczywistością – choć tych przeważnie się szlachtuje, bo po co na froncie ktoś kto nie może strzelać, albo widzi wszędzie maszyny Molocha? A, prawie bym zapomniał, od razu rzuca ci się w oczy spokój. Nic się nie dzieje. Żadnych maszyn, żadnych fajerwerków, nic co można by nazwać frontem. Poza tym, że od czasu do czasu, gdy ktoś pójdzie na siusiu nie wraca. I tak mijają godziny i dni, czasem tygodnie. Jeżeli trafisz na ten okres spokoju, to masz i szczęście i pecha. Szczęście dlatego, że pożyjesz trochę dłużej, pecha, bo nie przeżyjesz pierwszego ataku. Dlaczego nie przeżyjesz? Bo nie będziesz się go spodziewał. Moloch zawsze atakuje z zaskoczenia, a żółtodziób na froncie to mięso armatnie i nic poza tym. Jeżeli przeżyjesz jakimś cudem, bo urodziłeś się pod pieprzoną szczęśliwą gwiazdą to możesz się nazwać weteranem. Nie ciesz się tak, weteran się nie cieszy, weteran cały czas sra w gacie ze strachu przed Molochem. Widzisz tego robaczka? Tak tego, przypomina coś o czym kiedyś czytałem, to chyba żuk i ja ci powiem, że to dziadostwo może być dziełem Molocha. Nie pytaj mnie co robi Moloch w Texasie. I nie pytaj mnie skąd wiem, że to Moloch. Nie wiem, podejrzewam, Moloch robi wiele dziwnych i nie pojętych dla nas rzeczy. Ale wróćmy może do straszenia ciebie, co? Jesteś na froncie siedzisz w jakimś budynku, bo załóżmy, że jesteście w ruinach miasta, razem z tobą siedzi kilku innych żółtodziobów. I nagle przez dziurę widzisz głowę swojego kumpla, który zaginął jakieś trzy dni temu, odzywasz się do niego, a on się odwraca i swoim już mechanicznym ramieniem pruje do ciebie z swojego wmontowanego ckm&#39;a. Tak. Moloch robi takie dziwne hybrydy. Nie wiem po co, pewnie jest popieprzony jak wszystko w tym zakichanym świecie. Ale efekt jest świetny, nie powiem, później (jeśli przeżyjesz) boisz się każdego napotkanego gościa, bo Moloch czasem robi niezłe cudeńka wyglądające jak ludzie. Ten skurwiel zna się na psychologii czy tam psychiatrii, w sumie nigdy nie wiedziałem czym się jedno od drugiego różni. Ale takie wybryki tego skurwiela to nic, najgorzej gdy zabraknie dla ciebie maski gazowej. Wtedy jest zabawa, musisz szukać jakiegoś trupa i zabrać mu tę maskę, bo nigdy nie wiesz kiedy Moloch wypuści coś trującego w powietrze. Nie znalazłeś maski ? To nie podchodź do mnie debilu bo jeszcze mnie czymś przez jebany dotyk zarazisz. Jesteś wtedy trupem, jasne? Ewentualnie ghulem, czy innym zombie. Ktoś prędzej czy później cię odstrzeli, ale nie możesz mu mieć tego za złe, to nie on cię zabił tylko Moloch, on ukrócił twoje niewątpliwe męki. Widziałem takiego gościa, nie miał maski i się czegoś nawdychał. Potem mu mięśnie odłaziły od kości, jedno oko mu wypłynęło, a na samym końcu wysrał swoje wnętrzności. Do tej pory mam wyrzuty, że go nie odpaliłem, ale z drugiej strony gdybym to zrobił bolało by mnie to, że zmarnowałem nabój.&lt;br /&gt;
Jak już do wspominania doszedłem, to opowiem ci coś jeszcze, tak ku przestrodze. Kiedyś ruszyliśmy razem z moją Drużyną Piechoty „Zajeb Molocha”, bo tak się sami nazwaliśmy, spotkaliśmy na środku pola wodę (!). Czystą, świeżą i &#39;pachnącą&#39;. A nasze manierki były już puste, zresztą dawno nam wody na front nie dostarczono (tak, woda to coś co czasem dostaje się na froncie, przeważnie jest coś mocniejszego, ale czasem się czystej wody przefiltrowanej przez jakieś ustrojstwo zmontowane przez jakiś wariatów prawdopodobnie z Posterunku warto napić). Więc równo połowa z Drużyny rzuciła się na to parszywe źródełko jak jakiś parszywy Nowojorczyk na pustyni. Idioci i tyle. Straciłem za darmo 5 ludzi, bo w tej wodzie było jakieś gówno i pozdychali tej samej nocy, jeszcze żeby to zrobili cichaczem, ale nie, gdzie tam, wyli przez całą noc. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mieliśmy więcej naboi i więcej spluw, więc szansa przeżycia się zwiększyła. Jak długo tam siedziałem na froncie? Nie wiem, na froncie czas spowalnia. Może siedziałem tam pół roku, w co wątpię, może tylko miesiąc... Nie wiem sam. W każdym bądź razie wytrzymałem dłużej niż inni. Przeżyłem dłużej niż inni. I nie oszalałem w takim stopniu jak inni. Trzeba powiedzieć, że wiedziałem kiedy brać nogi za pas, mając głęboko w dupie ogromne prawdopodobieństwo odstrzelenia przez własnego oficera. Tak, my tam akurat byliśmy w czymś co można nazwać szumnie Armią, ha!, Armia – dobre sobie, grupa nieopierzonych kurczaków latających z byle czym byleby strzelało i myślących, że sami pokonają molocha. Wiesz co? Ja dziękuję, za taką Armię, w której wycofując się dostajesz kulkę w łeb od gościa który cię szkolił. Dziadek mi opowiadał, że w szkole uczył się o takim gościu, wąsaty jakiś, Europejczyk zasrany i w jakiejś wielkiej wojnie też strzelał do swoich gdy się wycofywali na froncie. Może cały szef tej Armii to jakiś potomek tego fiuta ? Nie wiem. W każdym bądź razie gdy zobaczysz Molocha przed swoimi drzwiami to bierz spluwę i ładują kulkę w łeb, będziesz mniej cierpiał.&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;Apple-style-span&quot; style=&quot;color: #333333; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;Apple-style-span&quot; style=&quot;color: #333333; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px;&quot;&gt;Autor: &lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;Apple-style-span&quot;&gt;&lt;b&gt;Patryk Walczyński&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/7025313829117105101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/byes-kiedys-na-froncie-nie-szczesciarz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7025313829117105101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7025313829117105101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/byes-kiedys-na-froncie-nie-szczesciarz.html' title='We were soldiers'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-3223063039082811456</id><published>2011-02-06T14:00:00.000+01:00</published><updated>2011-02-06T14:00:56.997+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="recenzja"/><title type='text'>Recenzja - Ruiny</title><content type='html'>Recenzji chyba nie powinno zaczynać się od pochwał, ale autorzy dodatku walnęli naprawdę kawał solidnej roboty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamy tutaj sporo mięska do wykorzystania jako MG, ale nie to jest najważniejsze - najważniejsza jest GLIZDA!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świetny kawałek materiału i tabelek, który pozwoli MG odpocząć chwilę i złapać dwa oddechy zanim będzie trzeba przejść do następnej sceny. Na początku dostajemy mały wstęp, gdzie tłumaczą nam dlaczego akurat ruiny to dodatek dla nas i co znajdziemy w podręczniku jako takim. Następnie dostajemy pochodzenia (a dokładniej 4 pochodzenia) plus kilka dodatkowych cech, dla pochodzenia, który wymyśli sobie sam gracz - fajny kawałek mięska dla graczy, którzy znów dostają jeszcze silniejsze cechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie mamy profesję nową: przepatrywacza czyli mix szczura i łowcy. Koleś zna się na ruinach i jest wyśmienity w tym fachu, wie jak zabić używając ruin a nie spluw ( a to dobra cecha) czy gdzie coś znaleźć więc wydaje się być całkiem pożyteczny dla ekipy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie druga profesja - księga szczura - czyli mały dodatek szarości do świata NS. Jak grać szczurem i jakie są zalety takiej profesji znajdziesz tutaj i co niektórzy gracze mogą wpaść na pomysł by zacząć grać taką właśnie profesją - chociaż moim zdaniem tekst jest bardziej dla MG, jak szczura odgrywać, albo kim może się stać szczur jako pomocnik - bo pomysł prowadzenia dwóch sesji - jednej dla drużynowego szczura, który jest ciągle kopany, a drugi dla reszty ekipy nie zapowiada się dość fajnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i nasza perełka w okół której rozbudowany jest cały podręcznik - czyli GLIZDA - jeśli znudziło Ci się przeszukiwanie miejscówek od teraz gracze mogą to robić sami - mówisz im gdzie są i zaczynają turlanko i zbierają gamble. Świetna sprawa bo łapiesz jako MG dwie rzeczy - gracze są zadowoleni, ranią się i zbierają gamble a Ty masz chwilę by złapać oddech i wprowadzić im dalszą część fabuły, wybić łyk kawy, zresetować się i uderzyć kiedy się tego nie spodziewają. Można by powiedzieć, że GLIZDA zabiera Ci trochę terenu walki - że oddajesz całe ruiny w szpony graczy i właśnie tak im się powinno wydawać - wtedy zagrożenia będą znacznie większe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pierwszej sesji, podczas której ja zastosowałem GLIZDE załatwiła graczom więcej ran niż moja armia mutków! Uwierz mi, że jest narzędzie, które warto stosować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schematyczne rysunki ruin i tabelki na gamble równie spełniają zadanie. Jak? Kiedyś jak moi gracze przeszukiwali ruiny znajdowali to czego było trzeba, teraz znajdują masę śmieci, które trzeba zanieść na miejsce i sprzedać na coś pożytecznego! Zobaczysz po 3-4 rzutach jak mina im nagle smętnieje od tych niepotrzebnych gambli - a wina już nie będzie twoja - w końcu to GLIZDA!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie mamy walkę w ruinach - mały smaczek dla tych, którzy lubią walkę na mechanice i kilka opcjonalnych zasad. Na koniec opis świat post apo - jak się rozpada i jakie zagrożenie czekają na bohaterów. Tutaj w zachwyt nie popadłem - tekst klimatyczny, ale mój najmniej ulubiony fragment podręcznika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc reasumująć RUINY to podręcznik dla każdego MG, który nie chce już odpowiadać na zagadki graczy, w stylu: &quot;co znalazłem&quot; i ciągle wymyślać coś nowego. Jeśli kupisz podręcznik GLIZDA załatwi to dla Ciebie. Jeśli chodzi o graczy - mamy nowe pochodzenia, sztuczki i profesję + nowe zasady walki w ruinach, którymi śmiało zniszczycie każdego wroga wystrzeliwując tylko jeden nabój.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/3223063039082811456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/recenzja-ruiny.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3223063039082811456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/3223063039082811456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/02/recenzja-ruiny.html' title='Recenzja - Ruiny'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-374439658046043441</id><published>2011-01-30T00:01:00.000+01:00</published><updated>2011-01-30T00:01:00.719+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zajawka"/><title type='text'>SideTown Mały Ed</title><content type='html'>Każdy człowiek coś sprzedaje, coś kupuje, każdy człowiek potrzebuje zostać uratowany, każdy człowiek potrzebuje informacji, każdy potrzebuje... i jeśli to śmieć to mały Ed właśnie to ma i jak się tylko dowie, że tego potrzebujesz, będzie w przeciągu pięciu minut u ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę powiedzieć, żeby Ed był czysty jak łza - &amp;nbsp;w końcu jest szczurem a jedyna czystość jaką widział to napis &quot;czysty&quot; na pudełku od mdła. To samo można powiedzieć o jego intencjach - uda się do ciebie, bo wie, że czegoś potrzebujesz i dlatego też sprzeda ci to bardzo i to bardzo drogo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ulubione interesy to kupno przysług - dostajesz coś czego potrzebujesz w zamian dostajesz przysługę do odrobienia. Lipa? Może, ale z drugiej strony Ed ma jakieś wyczucie, że pojawia się w podbramkowych sytuacjach. Jaka jest taka sytuacja? Za winklem 10 mutków a Ty masz nabój a Ed zna drogę wyjścia, albo właśnie się wykrwawiasz a Ed ma stimpaka... Tak.... wtedy trudno się odmawia, kiedy właśnie flaki idą w swoją stronę, a krwi prawie nie masz w środku .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo Ed ma sieć szpiegów - szczurów, co czyni go świetnym przyjacielem. No i nie mówię o tych szczurach z ogonami, tylko o tych pałętających się biedakach.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/374439658046043441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/sidetown-may-ed.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/374439658046043441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/374439658046043441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/sidetown-may-ed.html' title='SideTown Mały Ed'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-1898400515152992692</id><published>2011-01-29T00:01:00.001+01:00</published><updated>2011-01-29T00:01:02.313+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Problemy nowego MG"/><title type='text'>Rozdawanie XP</title><content type='html'>Moja ostatnia zmora, zagłada wszelkich sesji i kat stojący nade mną kiedy tylko zaczynam prowadzić. Widzę, go kiedy czai się na tuż za filarem - rozdawanie doświadczenia na koniec sesji - przez niego też od dłuższego czasu wolę prowadzić jednostrzałówki a nie kampanię, niestety ostatnio mimo moich usilnych prób poprowadziłem kampanię do Neuroshimę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz kat XP dopadł mnie niczym łowca dopadający szczura - jestem bez szans, ale potrzebuje dobrego i szybkiego pomysłu jak się uporać z problemem. Podsunąłem kilka pomysłów graczom: oceńcie się sami (każdy daje doświadczeni innym graczom), wspólna pula do podziału (sesja ma 400 doświadczenia i dzielą ją między sobą), albo ja przyznaje - każdemu równo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne z rozwiązań nie jest moim zdaniem odpowiednie, więc trzeba było zaproponować inną rzecz - po sesji idziemy do domu i na następnej sesji robimy przypomnienie i zobaczymy co kto zapamiętał i wg. tego rozdajemy doświadczenie. Pomysł jednak też się nie przyjął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z moich graczy zaproponował aby każdy z nic wysłał mi maila z oceną, ja do tego dodaje swoją ocenę i odsyłam mailem ilość doświadczenia - co zostaje tajne. Czy to jest ostateczne, równe rozwiązanie? Tajemnica doświadczeniowa ustrzeże mnie przed katem XP?</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/1898400515152992692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/rozdawanie-xp.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/1898400515152992692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/1898400515152992692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/rozdawanie-xp.html' title='Rozdawanie XP'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2734400418062306815.post-7815686547791534751</id><published>2011-01-28T00:01:00.000+01:00</published><updated>2011-01-28T00:01:00.930+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Problemy nowego MG"/><title type='text'>kreatywność w tworzeniu postaci</title><content type='html'>Spotkałem ostatnio na swojej drodze drobnego i często nie tak udanego jak chce mistrzowania napotkałem na swej drodze kilku bardzo twórczych graczy (w szczególności w internecie), którzy w dość twórczy sposób lubią budować postacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co mam na myśli przez &quot;twórcze&quot;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postacie, które napotykałem - w szczególności w&amp;nbsp;internecie&amp;nbsp;- są&amp;nbsp;tworzone&amp;nbsp;w iście manczkinowski sposób z dodatkiem manczkinowskiej części fabularnej. Co mam na myśli:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
po pierwsze do manczkinów - o ile ciągle w ramach zasad - nie mam nic przeciwko, wręcz przeciwnie chwalę sobie kiedy gracz, szuka wszelkich możliwości do tego by jego postać była najsilniejsza. Jak to powiedział jeden z moich graczy - ja od gry będę wymagać jednego, że kiedy ja mówię, że unikam ma mi się to udać. Moim zdaniem dobre podejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Denerwuje mnie kiedy zaczyna się &quot;maczkinowanie fabularnie&quot;, kiedy postać zaczyna udawać wroga - przykładowo w NSce chce być pół mutantem pół robotem, który udaje człowieka. Albo chce grać Łowcą mutantów, któremu ojciec oddał EMP w dziedzictwie i bez opłat &quot;mechanicznych&quot; otrzymać taki przedmiot - oczywiście cały czas jest pół mutkiem - pół robotem i z tych dwóch &quot;cech&quot; też powinny wyniknąć mechaniczne korzyści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiam się jak takich graczy &quot;uporządkować&quot; czy jakkolwiek to nazwać. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że drużyna zaczyna być nierówna - można to spokojnie nazwać faworyzowaniem. Owszem każdy ma z życia tylko tyle ile sobie weźmie, ale tutaj powinno być - w miarę możliwości oczywiście - &quot;sprawiedliwie&quot;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://hextown.blogspot.com/feeds/7815686547791534751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/kreatywnosc-w-tworzeniu-postaci.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7815686547791534751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2734400418062306815/posts/default/7815686547791534751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://hextown.blogspot.com/2011/01/kreatywnosc-w-tworzeniu-postaci.html' title='kreatywność w tworzeniu postaci'/><author><name>Hex</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15793182338078924472</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>