<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="Joomla! 1.5 - Open Source Content Management" -->
<?xml-stylesheet href="/components/com_jcomments/tpl/default/style.css?v=12" type="text/css"?>
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Blog</title>
		<description>Artur Ziółkowski | eWizytówka | eBusiness Card</description>
		<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog.html</link>
		<lastBuildDate>Wed, 09 Jan 2013 21:42:52 +0000</lastBuildDate>
		<generator>Joomla! 1.5 - Open Source Content Management</generator>
		<language>pl-pl</language>
		<item>
			<title>Drżyjcie Telemarketerzy - nadchodzi marketing dwustronny!</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/118-dryjcie-telemarketerzy-nadchodzi-marketing-dwustronny.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/118-dryjcie-telemarketerzy-nadchodzi-marketing-dwustronny.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/advertize.jpg" border="0" alt="marketing dwustronny" title="marketing dwustronny" style="margin: 5px; border: 0pt none; float: left;" />Twoja skrzynkę mailową znowu zalał spam z niesamowitymi deal'ami dnia? Od rana irytują Cię telefony od miłych młodych ludzi z "unikalnymi propozycjami", a Twojego ulubionego serwisu internetowego już nie widać spod sterty top layerów, pop-upów i wszelkiej innej maści uciekających krzyżyków? Nie martw się - ich dni są policzone. Nadchodzi bowiem <strong>nowa era marketingu dwustronnego!</strong></p>
<h3>O co chodzi?</h3>
<p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>marketing internetowy</category>
			<pubDate>Tue, 13 Mar 2012 12:19:24 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Dlaczego 50% firm upada po 1 roku?</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/114-dlaczego-50-firm-upada-po-1-roku.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/114-dlaczego-50-firm-upada-po-1-roku.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/dream_reality_by_iamwahid.jpg" border="0" alt="Dlaczego 50% firm upada po 1 roku?" title="Foto: http://www.sxc.hu/profile/iamwahid" style="margin: 5px; border: 0pt none; float: left;" /><strong>Podobno aż połowa nowych firm nie jest w stanie przetrwać nawet pierwszego roku działalności.</strong> Za zwyczaj w takich sytuacjach właściciele nieudanych biznesów szukają powodów w pechu, braku pieniędzy na inwestycje lub w niesprzyjających warunkach rynkowych. Tymczasem w wielu wypadkach problem tkwi... w nas, którzy dumnie nazywają się przedsiębiorcami.</p>
<p>Myślisz o założeniu własnej firmy? Chcesz znaleźć się w tych 50%, które przetrwają pierwszy rok działalności?</p>
<p><strong>Oto 8 najczęściej popełnianych błędów, przez które upadają młode firmy! </strong></p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>zarządzanie firmą</category>
			<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 20:11:55 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Lodówka dla eskimosa, czyli dlaczego nie warto sprzedawać &quot;na siłę&quot;?</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/110-lodowka-dla-eskimosa-czyli-dlaczego-nie-warto-sprzedawa-qna-siq.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/110-lodowka-dla-eskimosa-czyli-dlaczego-nie-warto-sprzedawa-qna-siq.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/one_eskimo.jpg" border="0" alt="Jak sprzedać lodówkę eskimosowi?" title="http://commons.wikimedia.org" style="float: left; margin: 5px; border: 0pt none;" />Wiele jest szkół tego jak należy sprzedawać, kim jest sprzedawca i jak powinien działać. Natomiast stereotyp znamy wszyscy - <strong>dobry sprzedawca, to taki, który sprzeda eskimosowi lodówkę</strong>. Nieprawdaż?</p>
<p>Zapewne nie raz i nie dwa każdy z nas miał styczność z doradcą ubezpieczeniowym albo finansowym, tudzież opiekunem klienta kluczowego. Trzeba się w takich rozmowach ostro bronić, przed kolejną kartą kredytową, której nie potrzebujesz, czy trzecią z rzędu polisą na życie ;)</p>
<p>Przy okazji ostatniej akcji sprzedażowej jednej z naszych usług   przydarzyła mi się pewna rozmowa z moim współpracownikiem, która   skłoniła mnie do szerszej refleksji na temat sprzedaży w ogóle, tego jak   "standardowy sprzedawca" postrzega swoją rolę i tego, czym karmią nas   poradniki dla sprzedawców.</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>zarządzanie firmą</category>
			<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 16:20:59 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Czy jesteś nosicielem wirusa?</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/moim-zdaniem/108-czy-jeste-nosicielem-wirusa.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/moim-zdaniem/108-czy-jeste-nosicielem-wirusa.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/861269_39855203.jpg" border="0" alt="Czy jesteś nosicielem wirusa?" width="167" height="125" style="margin: 5px; border: 0pt none; float: left;" />Jest pewna bardzo niebezpieczna dla Ciebie choroba. Cierpiący na nią ludzie nie mają szans na osiągnięcie swoich celów, ani sukcesu w żadnej innej dziedzinie. Jest roznoszona przez tzw. "wirus ofiary". Wielu ludzi jest jego nosicielami - podobno aż 80%! Zatem bardzo prawdopodobne, że i Ty do nich należysz. Czy to znaczy, że nie uda Ci się osiągnąć sukcesu? Na szczęście jest sposób, aby zwalczyć wirus i się na niego zaszczepić...  Syndrom ofiary wywoływany przez ten wirus nie jest śmiertelny - można z nim żyć i nigdy nie zauważyć jego obecności. Kiedy jednak uświadomisz sobie jego działanie, będzie Ci zdecydowanie łatwiej z nim walczyć i go pokonać.</p>
<h3><em>Jak rozpoznać wirusa?</em></h3>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>moim zdaniem...</category>
			<pubDate>Wed, 09 Nov 2011 13:01:39 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>GTD - czyli wszystko pod kontrolą</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/107-gtd-czyli-wszystko-pod-kontrol.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/107-gtd-czyli-wszystko-pod-kontrol.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><a href="http://bit.ly/q12bGJ" target="_blank"><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/gettin.jpg" border="0" alt="Getting Things Done, GTD" title="Getting Things Done, GTD" style="float: left; margin: 5px; border: 0pt none;" /></a>Każdy z nas, gdy zaczyna robić coś więcej ponad to, co musi, dochodzi do takiego momentu, że <strong>po prostu przestaje ogarniać </strong>;) Doznałem tego na własnej skórze, jeszcze w trakcie pracy na etacie - kolejne obowiązki, sprawy do załatwienia i wiecznie rosnąca "lista zadań"...</p>
<p>Kiedyś musiało się to posypać, a ja, zamiast bycia "panem swojego czasu", byłem <strong>skazany na reagowanie</strong>. Zawsze bowiem zanim mogłem zrobić to, co uważałem za ważne, musiałem nadganiać zaległości i załatwiać sprawy pilne (dziś już wiem, że pilne i ważne, to nie to samo ;)). Wtedy, dokładnie 2 lata temu, wpadła mi w ręce książka Davida Allena <a href="http://bit.ly/q12bGJ" target="_blank">"Getting Things Done"</a>. Po jej przeczytaniu zrozumiałem, że moje "zarządzanie kryzysowe" to droga prosto do pracoholizmu i nerwicy ;)</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>zarządzanie firmą</category>
			<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 18:05:54 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Osiągaj cele i wykonuj zadania - nie odwrotnie</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/106-osigaj-cele-i-wykonuj-zadania-nie-odwrotnie.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/zarzadzanie-firma/106-osigaj-cele-i-wykonuj-zadania-nie-odwrotnie.html</guid>
			<description><![CDATA[<p>Jednym z najczęściej popełnianych błędów przez początkujących biznesmenów, managerów i innych chcących cokolwiek osiągnąć w życiu, jest błędne artykułowanie celów i zadań - co prowadzi również do ich mylenia. Czym różni się cel od zadania? Jak nie popaść w pułapkę błędnego formułowania jednego i drugiego? Jeśli naprawdę chcesz osiągnąć niezależność zamiast tylko o niej marzyć - musisz to wiedzieć!</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>zarządzanie firmą</category>
			<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 17:03:24 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Marketing głupku! ;)</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/105-marketing-gupku.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/105-marketing-gupku.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/confused.png" border="0" alt="Marketing głupku :)" width="125" height="125" style="margin: 5px; float: left; border: 0pt none;" />Chciałbym zwrócić Ci uwagę na pewną bardzo istotną rzecz w biznesie - marketing. <strong>Myślisz że to banał?</strong> Dla sprawnych i świadomych przedsiębiorców na pewno. Mimo to nawet nie przypuszczasz, ilu przedsiębiorców, osób działających na własny rachunek, nawet szefów firm lekceważy marketing, traktując jak "piąte koło u wozu" albo i gorzej ;) Nie raz już prowadząc agencje marketingową, słyszałem od klientów coś w stylu<em> "nie mam czasu na marketing".</em></p>
<p>Bill Clinton zasłynął hasłem <strong>"Gospodarka głupku!"</strong>. Dzięki niemu pokonał w wyborach prezydenckich George'a Busha Seniora (1992). Wieść "spindoctorska" niesie, że przypiął sobie karteczkę z tym hasłem przy prezydenckim biurku, by zawsze o tym pamiętać. Dlaczego? Bo gospodarka, to podstawa w funkcjonowaniu państwa. Dokładnie tak, jak <strong>marketing jest podstawą funkcjonowania Twojej firmy</strong>. Zrozum to, albo zgiń w otchłaniach rynku ;)</p>
<p>Chcesz przykładów? Dowodów? - proszę bardzo, oto one!</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>marketing internetowy</category>
			<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 16:46:13 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Marketing efektywnościowy - czy to ma sens?</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/103-marketing-efektywnociowy-czy-to-ma-sens.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/marketing-internetowy/103-marketing-efektywnociowy-czy-to-ma-sens.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/bullseye.jpg" border="0" alt="marketing efektywnościowy" width="125" height="125" style="margin: 5px 6px; border: 0pt none; float: left;" />Jestem pewien, że to określenie każdy z nas słyszał już nie raz. Przymiotnik "efektywny" w ostatnim czasie robi oszałamiającą karierę (podobnie jak "kreatywność" kilka lat temu, czy również dziś "innowacyjność"). Wszystko musi być skuteczne lub efektywne, a zatem czemu nie także marketing?</p>
<p>Z mojego osobistego doświadczenia jednak wynika, że bardzo wiele osób prowadzących firmy, - ba! - mających styczność z marketingiem na co dzień, czy wręcz zajmujących się jakimś jego wycinkiem zawodowo często nie wie, co te magiczne słowa oznaczają i jaki jest ich sens.To trochę tak, jakby mówić w obcym języku wyłącznie fonetycznie i nie wiedzieć co tak naprawdę się mówi i na jaki temat ;)</p>
<p>Przez tą marketingową "nowomowę" zaczęliśmy rozróżniać podświadomie marketing na "efektywnościowy" i ten drugi, w domyśle "nie-efektywnościowy", ale, czy w ogóle takie rozróżnienie jest uprawnione? Czy marketing w ogóle może nie być efektywnościowy?</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>marketing internetowy</category>
			<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 12:41:16 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wszyscy na Franka</title>
			<link>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/moim-zdaniem/102-wszyscy-na-franka.html</link>
			<guid>http://arturziolkowski.pl/index.php/blog/moim-zdaniem/102-wszyscy-na-franka.html</guid>
			<description><![CDATA[<p><strong><img src="http://arturziolkowski.pl/images/art/frank_sinatra_902318409.jpg" border="0" alt="Wszyscy na Franka" width="125" height="125" style="margin: 5px; border: 0pt none; float: left;" /></strong>Frank S. był do niedawna przyjacielem wielu polskich rodzin. Wszyscy Go lubili i cenili - dopóki był "mały". Gdy zaczął rosnąć, dotychczasowi "przyjaciele Franka", zaczęli krzywo nań patrzeć, aż wreszcie postanowili <em>"trzeba z Frankiem zrobić porządek - za bardzo się wychyla..."</em>.</p>
<p>Wbrew pozorom, to nie początek fabuły nowego filmu gangsterskiego, a sytuacja jak najbardziej realna. Inicjały naszego bohatera zaś nie rozwijają się w żadne dźwięcznie brzmiące włoskie nazwisko. Sytuacja ta bowiem ma miejsce w Polsce i dotyczy Franka... Szwajcarskiego.</p>
]]></description>
			<author>admin@mindfizzer.pl (Artur Ziółkowski)</author>
			<category>moim zdaniem...</category>
			<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 14:13:35 +0000</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>
