<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7809303509820446922</id><updated>2024-09-07T14:48:30.292-07:00</updated><category term="|1| The Demon King"/><category term="|2| Screw Ups"/><category term="|3| First Blood"/><title type='text'>BLOCKBUSTER</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='https://blockuster.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Anaya Tyrell</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07245541852367323998</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfTIUoduVWuQxakJRc2Vuv8zgUht8UL_vlwWCsp2imJzM32Rnk6O69ZA11yg64597ZN4Ibw1c_A_7ztJu8qSOZqjFbCy93Bfpc1wq3LiqFk04RZF8EpPL66Jsdz3JdSQ/s220/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>3</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7809303509820446922.post-6139047743275293806</id><published>2017-04-30T01:18:00.001-07:00</published><updated>2017-04-30T01:19:07.891-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="|3| First Blood"/><title type='text'>|3| First blood</title><content type='html'>&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp;Gdy razem z Randym, AJ i AJ&#39;em wsiedliśmy do zamkniętej paki
samochodu dostawczego, Kevin ruszył z kopyta wyraźnie nie szczędząc
nogi na pedale gazu.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Znałam
to miasto lepiej niż niejeden. Nigdy się nie wyprowadzałam, od
urodzenia mieszkałam w Chicago. A teraz, prując z zawrotną
szybkością przez tak znajome mi ulice czułam się obco. Byłam
jakby inną osobą. Nie byłam już tą beztroską Sashą, szlajającą
się po pijaku z jednej dyskoteki do drugiej. Weszłam teraz na
zupełnie inną drogę życia. Teraz byłam na autostradzie do
piekła. Przynajmniej wszyscy się w tym piekle spotkamy. W niebie
byłabym strasznie osamotniona. Chociaż niezależnie od mojej pracy
i tak pewnie trafiłabym do kotła Belzebuba. W końcu podobno
rasowcy byli wcielonym złem, tworem szatana wypartym przez Boga. A
przynajmniej tak mówili starzy, chciwi księża.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Randy
wyciągnął spod jednego z foteli stary neseser i otworzył go z
charakterystycznym brzęknięciem. AJ i AJ odeszli od walizki, tak,
że mogłam zobaczyć jej zawartość dopiero po kolejnych paru
minutach. Szczerze powiedziawszy, bałam się tam spojrzeć. Tutaj
niczego nie można być pewnym... a już szczególnie zawartości
tajemniczych walizek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Gdy
spojrzałam w końcu na zawartość, zaświeciły mi się oczy.
Dosłownie. Metaliczny blask odbił się od tafli mych oczu. Neseser
wypełniony był wszelkiego rodzaju bronią. Podręczne pistoletky,
kolty, pistolety laserowe, bomby paraliżujące, prądowe karabiny,
potocznie zwane &quot;hot dogami&quot;... głównie dlatego, że gdy
strzeliłeś taką wypełnioną prądem tabletką w psa, to... hmm...
no właśnie, pies zmieniał się w hot doga. Poczułam, jak na ten
widok przechodzą mnie ciarki. Ta walizka wypełniona była milionem
rodzajów śmierci. Poczułam, że mając to, mamy również wręcz
boską potęgę- to my decydujemy, kto będzie żyć, a kto umrze.
Sama przerażona byłam swoimi myślami... czyżby współpraca z
Finnem już na mnie oddziaływała?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Trzymaj
— &amp;nbsp;Randy wręczył mi zgrabny, mały pistolet. Chyba berettę,
Dolph by wiedział. Zna się na broni lepiej ode mnie. —
&amp;nbsp;Strzelałaś kiedyś?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &amp;nbsp;Nie.
Tylko z wiatrówki — &amp;nbsp;przyznałam się z miejsca. Wolałam,
żeby moja grupa była przygotowana na to, co może się wydarzyć,
kiedy każą mi strzelać. Mogę przez przypadek przestrzelić komuś
płuco. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby to niebezpieczeństwo
nie wisiało też nad resztą członków Blockbustera.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Tym
gorzej dla nich.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaśmiałam
się krótko, jednak dopiero, gdy poczułam w dłoni ciężar broni
zrozumiałam, że to już nie przelewki. To strzela. To może zabić.
Ja mogę zabić. A ja myślałam, że jestem niegrzeczną
dziewczynką, bo co rano budziłam się z czarną dziurą w pamięci
obok innego małolata/paszteta/modela z reklam Kleina (niepotrzebne
wykreślić). Ha, wygląda na to, że pomimo ekstremalnych przypadków
zarzygania całej konsoli DJ&#39;a, rozbierania się na barze i innych
alkoholowych skutków, byłam zawsze bardzo grzeczną dziewczynką.
Przełknęłam głośno, co nie umknęło uwadze Randy&#39;ego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— Nie
bój się. To twoja pierwsza akcja. Będziemy trzymać cię jak
najdalej od strzelania.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Uśmiechnęłam
się do niego w podzięce, choć podświadomie chyba próbowałam tym
gestem dodać sobie otuchy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Dzięki&amp;nbsp;—
odparłam i usiadłam z powrotem obok niego.&amp;nbsp;— Skąd się
wzięła ta nazwa? W sensie Blockbuster. Finn wam ją wybrał?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Zadziwiasz
mnie&amp;nbsp;— zdumił się Randy.&amp;nbsp;— Nikt nie mówi o Demon
Kingu po imieniu. .&amp;nbsp;— Wywinęłam teatralnie oczyma. Co za
ciemnogród.&amp;nbsp;— Nie. King nie wybiera nazw oddziałom. W
gruncie rzeczy mało które zespoły jakoś się nazywają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Więc
sami wybraliście tę nazwę? Nie obraź się, ale brzmi trochę
głupio.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Rak,
wybraliśmy ją. Ale nie chodzi o brzmienie, tylko o znaczenie.
Blockbusterem określa się niskobudżetowy film, którymi mimo
niewysokich nadziei odnosi wielki sukces i przynosi wielkie zyski.
Każdy z nas tu jest takim Blockbusterem. Nikt w nas nie wierzył,
skazywali nas na straty, a my zdziwiliśmy wszystkich, osiągając
więcej, niż podejrzewali. W dodatku kumulujemy Kingowi fortunę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; W
sumie, po tym tłumaczeniu, uznałam, że ta nazwa ma więcej sensu,
niż można by podejrzewać. Nie ma co polemizować, ja również
jestem Blockbusterem i byłam nim jeszcze zanim przestąpiłam próg
Penumbry. Jestem warta więcej, niż ktokolwiek może podejrzewać.
Moi nauczyciele, rodzice, nikt nigdy nie podejrzewał mnie o
osiągnięcie czegokolwiek, nie podejrzewał o ksztynę inteligencji.
No, może z wyjątkiem jednego. Ale kiedyś wszyscy się zdziwią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— Długo
tu pracujesz?&amp;nbsp;— spytałam po chwili, próbując odwrócić
uwagę od mdłości, które zaczęły mnie dopadać przez szalone
prowadzenie Owensa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— No,
będzie już z dziesięć lat. To ja stworzyłem Blockbustera. No, ja
i AJ. W sensie AJ-kobietka. Potem doszedł do nas Owens, a jakiś rok
temu AJ. A na końcu ty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— I
ja już zadbam o to, żeby ta grupa się już nie rozrastała&amp;nbsp;—
prychnęła wrednie AJ, wtykając pistolet za pasek za luźnych
dżinsów. Nie ma co się dziwić. W pasie była tak chuda, że
pewnie nosiła dziecięce rozmiary.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— Zamknij
się AJ&amp;nbsp;— zripostował ją prosto zza kierownicy Kevin.
Zaczęłam zauważać, że Owens wyjątkowo lubił gasić AJ jak
taniego peta, kiedy tylko miał ku temu okazję. Milutko. AJ z
jądrami miał za to wszystko w dupie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Ale
ja cię nienawidzę&amp;nbsp;— wysyczała w odpowiedzi AJ.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Z
wzajemnością.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaśmiałam
się cicho. Gdybym zrobiła to głośniej, ta wariatka by mnie
zastrzeliła. Nie ma co, będzie w tej grupie wesoło. Może dziwnie
to zabrzmi, ale ci ludzie, pomimo tych wszystkich wyzwisk, wydawali
się być do siebie nadwyraz przywiązani. Byli jak starzy
przyjaciele, z którymi zjadło się beczkę soli. Myślę, że gdyby
AJ coś się stało, nawet Owens by zapłakał. &amp;nbsp;Ja też miałam
takich przyjaciół, jednak bałam się, że teraz, gdy robię to, co
robię, Sami i Charlotte odwrócą się ode mnie. Choć z drugiej
strony, czy to nie jest właśnie sensem przyjaźni, by mimo wszystko
przy sobie wytrwać?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Samochód
stanął z takim impetem, że mała AJ niemal rozpłaszczyła się na
jednej z szyb kierowcy,&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— Zrobiłeś
to specjalnie&amp;nbsp;— warknęła Lee, rozcierając obolały nos.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;— No
pewnie&amp;nbsp;— rzucił bez ogródek Owens, a ja dopiero zdałam
sobie sobie sprawę, że oto dotarliśmy na miejsce, a ja nawet nie
wiem, po co tu jesteśmy.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Co
my tu w ogóle robimy?&amp;nbsp;— spytałam Randy&#39;ego, podczas gdy ten
otwierał drzwi paki.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Zobaczysz.
Spokojnie, nic się nie bój. To nie będzie nic groźnego&amp;nbsp;—
odpowiedział enigmatycznie.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Wysiedliśmy
z samochodu, uzbrojeni po zęby, co pozwoliło mi nieco zwątpić w
słowa Ortona o &quot;bezpiecznej akcji&quot;.Tsa, bezpieczna. Równie
bezpieczna, co pływanie w Mississipi po butelce wódki.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Nie
znałam tej części miasta w jakiej się znajdowaliśmy szczególnie
dobrze. Byłam tu zaledwie parę razy, kiedy jechałam po pijanego w
sztok Dolpha do klubu go-go &quot;Puddin&#39; n&#39;Pie&quot;, by zdążyć
przed kolejną chorobą weneryczną. Teraz byliśmy jednak w jakiejś
ślepej uliczce na tyłach lokalu. Stały tu jedynie śmierdzące na
kilometr kosze na śmieci i stare wentylatory. W wąskiej bramie
zaparkowany był pojemny van, teraz na oścież otwarty.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Tylne
drzwi klubu otworzyły się i wyszły zza nich dwie osoby. Wysoki,
muskularny mężczyzna o egzotycznych rysach twarzy i czarnych jak
heban, długich włosach ciągnął za sobą opierającą się,
przestraszoną dziewczynę. Nie miała na sobie nic, oprócz
bielizny, jej ręce były zakneblowane, a oczy mocno przewiązane
jakąś szmatą. W ustach tkwił knebel.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Z
bagażnika vana &amp;nbsp;wysunął się tęgi, ciemnoskóry mężczyzna
o udach szerokich niczym pnie dębu. Gdybym nie wiedziała, że jest
gangsterem, nigdy bym się tego nie domyśliła, patrząc na jego
miłą, poczciwą twarz. Zaraz za nim z tyłu samochodu wyszedł
przeraźliwie chudy mężczyzna, o bujnym owłosieniu porastającym
zarówno głowę, jak i twarz. Pierwsze jednak, co rzucało się w
oczy, to przecudaczna, bogato zdobiona kurtka. Mężczyzna wyraźnie
nie zwrócił na nas uwagi, żywo zapisując coś w swoim notatniku.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— No,
dawaj je tu— rzucił, nie odrywając wzroku od kartek.&amp;nbsp;— Nie
mamy czasu.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;— Ej,
Kendrick!&amp;nbsp;— krzyknął w ich stronę Randy i dopiero teraz
wzrok chudzielca spoczął na nas. Cała trójka najwyraźniej
dopiero zdała sobie sprawę z naszej obecności.&amp;nbsp;— Chyba ci
się trochę rewiry pojebały.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— Orton,
kopę lat. Kiedy to my się ostatnio mieliśmy tę wątpliwą
przyjemność widzieć?&amp;nbsp;— spytał w odpowiedzi, już zupełnie
zapominając o swoim notatniku.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Chyba
wtedy, jak strzeliliśmy w łeb temu twojemu żółtodziobowi, co?&amp;nbsp;—
zabrał głos brunet. Czarny tatuaż okalający całą jego lewą
rękę podkreślał mocno wyrzeźbiony biceps.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— No
to chyba czas wyrównać rachunki.&amp;nbsp;— Styles powoli zaczął
zakładać swoje czarne rękawice.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Dajmy
sobie spokój z uprzejmościami&amp;nbsp;— westchnął Kendrick.&amp;nbsp;—
Czego chcecie? Balor znów ma ochotę dostać wpierdol?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Dobrze
wiesz, czego chcemy. Znów przekraczacie granice. &quot;Puddin&#39;
n&#39;Pie&quot; jest nasze. Ten rewir jest nasz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Tak?
I co jeszcze?&amp;nbsp;— zaśmiał się murzyn z bagażnika, a zza jego
pleców słychać było zduszone szlochy.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— A
to&amp;nbsp;— zaczął Randy, a jego twarz przybierała niebezpieczny
wyraz. Zaczęłam drżeć, gdy zauważyłam, jak Styles
niezauważalnie dobywa swojego gnata.&amp;nbsp;— Że przy mnie nikt nie
obraża Demon Kinga.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; I
się zaczęło. To były ułamki sekund, kiedy dźwięki wystrzałów
wypełniły całą uliczkę. Nie wiedziałam, co się dzieje.
Poprowadzona instynktem samozachowawczym rzuciłam się za kosze na
śmieci, chroniąc się przed kulami. Huk pistoletów rozrywał mi
uszy. Gdy tylko odzyskałam świadomość na tyle, by być w stanie
się rozejrzeć, zauważyłam, jak AJ wraz z Owensem chowają się za
stalowymi drzwiami. AJ siedziała Owensowi na ramionach i z tej
pozycji ostrzeliwała przeciwników z góry. Randy był najbliżej
vana Kendricka, strzelając do niego zza kubłów na śmieci w
czasie, kiedy Styles mierzył do wysokiego bruneta zza naszego
pojazdu.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Czerwona
posoka wystrzeliła na metr w górę, gdy kula z trzaskiem przebiła
korę mózgową pozostawionej na środku uliczki przez Reignsa
dziewczyny. Nikt się tym nie przejął. Kompletnie nikt. Ja za to
cała zdrętwiałam, widząc sączącą się z rozwalonej głowy krew
niewinnej dziewczyny, kontrastującą teraz z brudnym betonem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Gdy
sytuacja stała się naprawdę opłakana, co znaczy, że Ortonowi
zaczęło brakować kul, a stojący najbliżej niego ciemnoskóry
zaczął rozpoznawać, że jego strzały od jakiegoś czasu to blef,
Randy wyskoczył zza kubłów. Ruszył z rozbiegu w stronę
przeciwnika, jednak nim zdążył do niego dobiec, wykonał potężny
wyskok i sprawiając wrażenie, jakby rozrywał się na milion
kawałków zmienił się w ogromną, niemal dwumetrową, szeroką jak
moje udo żmiję. Zmiennokształtny. Randy, a w sumie żmija, jaką
teraz był, próbowała atakować tęgiego mężczyznę na wszystkie
sposoby, jednak po kilku ukąszeniach, które wyraźnie nie zrobiły
na nim wielkiego wrażenia, pomimo faktu, że jeden kieł Randy&#39;ego
był długości palca, zaczął się męczyć. Wtem przeciwnikowi
udało się schwytać go, niczym lianę zwisającą z drzew w swoje
wielkie, niczym dwa szpadle dłonie i zacząć niebezpiecznie go
ściskać. Orton ciskał się chaotycznie w uścisku czarnoskórego,
lecz niewiele mógł zdziałać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; Wszyscy
wokoło byli tak zajęci broniącymi się niczym lwy Kendrickiem i
Reginsem, że nikt nie zauważył, w jak wielkim niebezpieczeństwie
był Randy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Westchnęłam
ciężko, po czym przemówiłam w głowie do swojej wewnętrznej
odwagi. Wyskoczyłam zza kosza na śmieci i biegnąć w stronę
pojmanej żmii rozpoczęłam proces transformacji. Moje serce musiało
zwolnić, zczarnieć. Z odmętów swojego umysłów wzięłam
najbardziej bolesne, upokarzające wspomnienia, przekłuwając się w
czystą, płynną nienawiść, jaka miała płynąć w moich żyłach.
Zło, negatywne emocje wręcz rozsadzały mnie. Tak naprawdę
rozsadzało mnie zjawisko samej transformacji. Rozrywały się moje
kości, formując zupełnie inaczej niż dotychczas, a skóra
rozciągała się nienaturalnie.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Już
po chwili stałam przed czarnoskórym w postaci ogromnej,
człekokształtnej wilczycy. Człekokształtnej, bowiem wilkołaki
nie były zwykłymi wilkami. Nie mówiąc już tylko o ogromnej
różnicy wielkości, wilkołaki potrafiły chodzić na dwóch
łapach, a posiadanie kciuka przeciwstawnego pozwalało im na
funkcjonowanie niemal ludzkie.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Z
mojej paszczy sączyła się ślina, a nozdrza poruszały się
niebezpiecznie. Nie czekając na głębszą reakcję afroamerykanina,
rzuciłam się na niego swoimi ostrymi jak brzytwa zębiskami, na
celu mają jego krtań. Delikatne szarpnięcie by wystarczyło, by
wykrwawił się w dziesięć sekund. Czułam, że to już ten moment,
kiedy wewnętrzna wilczyca przejmowała nade mną kontrolę,
wyzbywając ludzkich uczuć.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Murzyn
puścił żmiję, która upadła z głuchym łoskotem na beton,
zmieniając się z powrotem w Randy&#39;ego, z trudnością nabierającego
oddech. Gdy jednak byłam już gotowa na starcie, poczułam, jak ktoś
potężnie uderza we mnie, wbijając mnie w posadzkę. Szarpałam się
i wierzgałam. Parę sekund zajęło mi zrzucenie z siebie wysokiego
bruneta. W tej postaci mogłam być od niego wiele silniejsza.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Mężczyzna
mierzył mnie niedowierzającym spojrzeniem, co wprowadziło mnie w
delikatny stan konsternacji. Przyglądał mi się, jakby skądś mnie
znał&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— To
ona!&amp;nbsp;— wrzasnął, a ja nie wiedziałam, kogo mam atakować.
Wszystkie oczy zwrócone były w moją stronę.&amp;nbsp;— Kendrick, to
ona!&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;Po
tych słowach mężczyzna sam ewoluował w karej maści wilkołaka, o
kłach niemal dwa razy dłuższych niż moje, a źrenicach jeszcze
czerwieńszych, niż krew niedawno postrzelonej dziewczyny. Zbyt
wiele o parę ułamków sekundy zajęło mi ogarnianie wzrokiem jego
rosłem postaci. Czarny wilkołak rzucił się na mnie,
przygważdżając mnie tym razem na amen do posadzki. Szarpałam się
znów, próbując ugryźć przeciwnika, teraz jednak jedynie
bezużytecznie kłapałam zębiskami. Aż poczułam ból w moim
punkcie zero. Ból wbijanych tam zębów. Niemal jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki, wbrew własnej woli, po chwili leżałam
przywalona ogromnym cielskiem wilka już jako moja ludzka, chuderlawa
postać.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Bierz
ją!&amp;nbsp;— usłyszałam gdzieś z tyłu głos Kendricka, i nim się
obejrzałam, będący już w ludzkiej postani ciemnowłosy mężczyzna
zaczął ciągnąć w stronę vana. Nim jednak spostrzegłam, co się
dalej działo, zemdlałam, ogłuszona silnym uderzeniem.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm; text-indent: 1.01cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://blockuster.blogspot.com/feeds/6139047743275293806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/3-first-blood_30.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/6139047743275293806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/6139047743275293806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/3-first-blood_30.html' title='|3| First blood'/><author><name>Anaya Tyrell</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07245541852367323998</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfTIUoduVWuQxakJRc2Vuv8zgUht8UL_vlwWCsp2imJzM32Rnk6O69ZA11yg64597ZN4Ibw1c_A_7ztJu8qSOZqjFbCy93Bfpc1wq3LiqFk04RZF8EpPL66Jsdz3JdSQ/s220/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7809303509820446922.post-8592126984084652491</id><published>2017-04-14T07:57:00.000-07:00</published><updated>2017-04-20T05:47:16.756-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="|2| Screw Ups"/><title type='text'>|2| Screw-ups</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; — Mówiłem ci, żebyś tego nie robiła — zdenerwował się Dolph, uderzając pięścią we framugę drzwi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Westchnęłam ciężko. Wiedziałam, że będzie niezadowolony. Zawsze chciał być niezależny, samodzielny. Szkoda, że to się nijak miało do jego stylu życia. Pił, ćpał, dupczył na prawo i lewo. I jak tu dać mu możliwość wzięcia odpowiedzialności za swoje życie? No właśnie. W dodatku był niepełnoletni i dlatego życie tego gówniarza wciąż spoczywało na moich barkach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Nie zostawię cię tam samego. Nie mamy forsy na leczenie twoich kolejnych chorób wenerycznych i skrobanie twoich dzieci. Będę cię pilnować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— NIE MAM DWÓCH LAT! — wrzasnął, a ja usłyszałam jak przez jego głos przebija się wilczy warkot.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://24.media.tumblr.com/2157444c44571c995fdc04b35180e5d8/tumblr_mvv8ho7Kvw1rn1ydso1_500.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;161&quot; src=&quot;https://24.media.tumblr.com/2157444c44571c995fdc04b35180e5d8/tumblr_mvv8ho7Kvw1rn1ydso1_500.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Goniona istynktem samozachowawczym odstawiłam na bok wypchaną po brzegi ciuchami walizkę i póki jeszcze byłam w stanie z nim walczyć, złapałam Dolpha za koszulę i wpychając na schody do piwnicy i z trzaskiem zamykając żelazne drzwi na cztery spusty. To był ostatni moment. Blada twarz Dolpha zaczęła już czerwienieć. Przez kolejne minuty zza drzwi dochodziły mnie krótkie krzyki bólu brata, które nagle ewoluowały w zwierzęcy ryk.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Oparłam się wściekła o drzwi. I tak całe życie! Musiałam męczyć się z tym glutem odkąd rodzice uznali, że dwa wilkołaki i wampir w jednym domu to za dużo. A Jason odszedł od nas jak tylko skończyłam osiemnastkę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Za to ja na pewno nie zasługiwałam na medal Siostry Roku. Żeby nie powiedzieć, że poza cotygodniowym sprawdzaniem, czy Dolph wciąż żyje, miałam go w dupie. I dalej tak jest, ale jako lubiąca ostro zakraplane imprezy dwudziestodwulatka miałam do tego pełne prawo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Uspokój się, do kurwy nędzy, bo nigdy stąd nie wyjedziemy! — wrzasnęłam, waląc pięścia w drzwi, słysząc przy tym jak pazury Dolpha drapią w drzwi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Wtedy zaskomlał słabo, jak kopnięty w brzuch szczeniak i już po chwili usłyszał jego głos.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Otwieraj te drzwi!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Jak prosił, tak zrobiłam, odwracając tylko wzrok od jego odsłoniętej męskości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Kurwa, Dolph, rozerwałeś kolejne spodnie. Będziesz chodził w worku od ziemniaków, obiecuję — warknęłam, rzucając mu stare spodnie leżące na fotelu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Trochę trudno było mi zostawiać ten dom. Stara kamienica była teraz zapuszczona i brudna, bo z Dolphem używaliśmy &amp;nbsp;tylko paru pokoi na trzecim piętrze. Wciąż to jednak było rodowe dziedzictwo. Nasza rodzina mieszkała tu od pokoleń. Ale nadszedł czas, kiedy trze a było opuścić i to miejsce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Ruszyliśmy w kierunku Penumbry- siedziby Demon Kinga. Mimo iż znajdowała dkę w tym samym mieście, pracownicy Balora byli zobowiązani mieszkać w jego posiadłości, jako w jedynym miejscu, w którym można doznać azylu. Nie ma co, pracując u Demon Kinga stawałeś się największym celem chicagowskiej policji, a właśnie Penumbra była tym &quot;świętym&quot; miejscem, gniazdem zepsucia i wszelkich dewiacji, gdzie wymiar sprawiedliwości nie miał odwagi się zapuszczać. Żaden stróż prawa nigdy by tam nie poszedł, bo albo nigdy by nie wrócił, albo wróciłby jako zupełnie inny człowiek. Pusty w środku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;A ja jechałam właśnie prosto w paszczę tego lwa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Penumbra lepiej wyglądała z zewnątrz, niż wewnątrz. Gdy tak się na nią patrzyło, można było odnieść wrażenie, że trafiło się prosto do willi Hefnera. Finn był bardzo zmyślnym człowiekiem. Choć głównymi środkami jego fortuny były interesy mocno kolidujące z prawem, by przed władzami mieć pretekst usprawiedliwiający jego bogactwo klub Penumbra był kompleksowym budynkiem łączącym w sobie w sobie klub fitness i nocną dyskotekę, znajdującą się w katakumbach. Ludzie, którzy przychodzili się tam zabawić nawet nie mieli pojęcia, że jeszcze niżej, pod ich stopami, znajdowała się Sala Samarytanów wypełniona najgorszej maści oprychami. No i tam zazwyczaj na swym tronie zasiadał sam Demon King. Reszta pięter służyła jako piętra mieszkalne dla pracowników Finna.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Przez chwilę wahałam się, jednak Dolph wyraźnie nie miał wątpliwości. Zanim się obejrzałam, był już przy drzwiach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Było za późno, by się cofnąć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; W Sali znów czyć było smród. Ludzie wypchani narkotykami po same uszy wciąż tańczyli jak w amoku. Teraz przynajmniej nikt się na widoku nie gził.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Balor jak zwykle siedział w całym swym majestacie na tronie, a jego ciało przykrywały malunki. Na mój widok uśmiechnął się chytrze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Sasha, jakże miło cię widzieć. — Jego wzrok przenikał mnie na wskroś. — Już myślałem, że się rozmyślisz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Ja się nie rozmyślam. — Złapałam mocniej za rączkę walizki, czując na sobie jego głodne spojrzenie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Doskonale. AJ, zaprowadź Sashę i jej brata do ich pokoi. Za kilka godzin ktoś po ciebie przyjdzie i zaprowadzi cię do twojej roboty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;AJ prychnęła z wyższością. Po wczorajszej rozmowie na pewno nie stała się moją fanką. Czego mogłam się przekonać, gdy fuknęła na mnie, przechodząc obok. Głupia ździra, jeszcze jej pokażę. Ku mojemu nieszczęściu wpadła chyba wpadła chyba Dolphowi w oko, bo cała drogę do pokoju wyraźnie lustrował jej dupę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Proszę — powiedziała AJ, otwierając drzwi, ale w jej głosie było tyle jadu, że myślałam, iż za chwilę padnę trupem. — Dostałaś jeden z najlepszych pokoi. Nie wiem, co King w tobie widzi, ale mam na ciebie oko. Jeden fałszywy ruch, a wyrwę ci krtań.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Po tych słowach zamknęła drzwi z trzaskiem, zostawiając mnie w moim pokoju.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Musiałam przyznać, że Balor ma gest. Zaczął proces &quot;kupowania mnie&quot; szybciej, niż się spodziewałam. Mój &amp;nbsp;pokój był naprawdę ogromny. I dość nietypowy. No, przynajmniej ja pierwszy raz widzę okrągły pokój. Na samym środku znajdowało się łóżko, wielkości całej mojej dawnej łazienki. Z boku znajdowały się skórzana kanapa i fotele, a przed nimi, nad kominkiem wisiała plazma. Parę metrów dalej, pod ścianą stała mała lodówka. Zauważyłam jeszcze dwa drzwi do innych pokoi, którymi okazały się łazienka z jacuzzi i duża, wypchana po brzegi garderoba. Zadziwiające było to, że wszystkie ciuchy &amp;nbsp;były idealnie w moim rozmiarze. Finn miał rozmach. Szkoda tylko, że wszystkie te szmaty nadawały się dla pań spod latarni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Westchnęłam i właśnie miałam zamiar paść na łóżko, kiedy na jednej z etażerek zauważyłam dwa spore pudła. Na wierzchu jednego z nich leżał mały liścik. Podejrzewając, kto go wypisał, niechętnie odczytałam koślawe litery.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt; &amp;nbsp; &quot; Podejrzewam, że pokój przypadł ci do gustu. Postarałem się, Sash. I byłby mi niezmiernie miło, jakbyś ubrała się w to, co dla ciebie wybrałem. Czekaj, wróć. To nie prośba. Wbijaj w to tę swoją tłustą dupę, zanim ja wbiję się w ciebie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;~ Twój KRÓL.&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Kutas — warknęłam przez zęby i zaczęłam eksplorować wnętrze pudeł.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;W jednym z nich znajdowały się długie, sięgające aż za kolana kozaki. Były tak wysokie, że aż zaczęłam sobie przypominać numer do mojego dentysty.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zawartość drugiego składała się jednak z ubrań równie obleśnych, co buty. Białe, obcisłe rurki nie byłyby takie złe, gdyby nie bluzka, jaką Finn sobie do nich zażyczył. O ile to można w ogóle nazwać bluzką. To już bardziej wyglądało na imitujący krótki top, skórzany, nabijany ćwiekami stanik.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Wybornie, Balor. Będę wyglądać jak ekskluzywna dziwka. Tego mi było trzeba. Dolph pęknie ze śmiechu na mój widok.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Akurat kiedy udało mi się definitywnie odciąć sobie dopływ krwi do łydek, (czytaj: założyłam te cholerne kozaki) ktoś zapukał do drzwi mojego apartamentu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Zrezygnowana otworzyłam drzwi, spodziewając się znów zobaczyć AJ. Jednak myliłam się. Tuż przede mną stał ten łysy facet, który wczoraj pukał się na stole bilardowym. Na szczęście, teraz miał na sobie opinającą w barkach koszulę i w pełni zapięte dżinsy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Siema — rzucił, wychylając się nieco ponad mną, uważnie lustrując mój nowy pokój. Nie sprawiło mu to trudności, bo miał prawie dwa metry. — King mnie po ciebie wysłał. Masz poznać swoją grupę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Okej... — odparłam, nieco skołowana towarzystwem tej męskiej dziwki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Tak w ogóle to jestem Randy — rzucił krótko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Sasha.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Wiem, Demon King jest na ciebie napalony jak Owens na smalec — odparł nieco rozbawiony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Kto?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Zobaczysz — powiedział enigmatycznie, po czym ruszył w głąb korytarza, a ja za nim.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Randy idąc przez opływający w bogactwa budynek, opowiadał mi o wielu kwestiach. Chociażby dowiedziałam się, że laska, którą wczoraj tak dziarsko posuwał, nazywa się Kelly i dla niej takie zachowanie nie było niczym nowym. Mówił też, że jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi Balora, i nie wiedzieć czemu, Demon King przydzielił mnie właśnie do grupy najlepszych i najbliższych jemu ludzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Gdy w końcu dotarliśmy do jednego z przedsionków Sali Samarytanów, wszyscy siedzieli już na kanapach. Gdy tylko pojawiłam się w polu widzenia, rzucili mi nieprzyjemne spojrzenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Ku mojemu wewnętrznemu cierpieniu, jedyną siedzącą tam kobietą była ta bała bździungwa AJ. Siedziała z drinkiem w ręku pomiędzy dwoma facetami. Jeden z nich był niski, ale umięśniony, o ciemnych włosach i zaroście okalającym przystojną twarz. Ubrany był w sportowe spodnie i kamizelkę nałożoną na nagi tors. Z drugiej strony siedział gruby mężczyzna o gęstszym zaroście i zadartym nosie. Wyglądał na wyjątkowo znudzonego ignoranta, tak bawiąc się swoją spluwą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — No, ludzie, to jest Sasha — przedstawił mnie Randy. Na nich nie zrobiło to jednak wielkiego wrażenia. — Sasha, to jest Kevin Owens, AJ i AJ.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; No tak, Kevin Owens. Już wszystko rozumiem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — AJ i AJ? — spytałam, spoglądając na brunetkę i faceta w kamizelce. — Zajebiście przemyślane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— Masz jakiś problem?! — rzuciła ostro kobieta, a AJ wywinął tylko teatralnie oczami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://media.giphy.com/media/UgDsLe4EhoBO/200_d.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;157&quot; src=&quot;https://media.giphy.com/media/UgDsLe4EhoBO/200_d.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Nie zaczynaj znów — jęknął przeciągle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Jest bezczelna!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — A ty zazdrosna o Demona — dodał gruby, a w oczach AJ zapłonęła czysta wściekłość. Scena była tak groteskowa, że cudem powstrzymałam się od śmiechu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; — Ty skurwielu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; AJ rzuciła się ze swoimi małymi pazurami na Owensa, który za wszelką cenę starał się opędzić od dziewczyny i przy okazji jej nie zabić. Ich bójkę przerwał donośny dźwięk wystrzału. Randy stał przed nimi z dymiącą spluwą wycelowaną w sufit.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— STOP, KURWA! —wrzasnął, nie, ryknął niczym lew, po czym odwrócił się do mnie. — No to witaj w dywizjonie Blockbuster. A teraz zbieraj się. Mamy robotę na mieście.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://blockuster.blogspot.com/feeds/8592126984084652491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/2-screw-ups.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/8592126984084652491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/8592126984084652491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/2-screw-ups.html' title='|2| Screw-ups'/><author><name>Anaya Tyrell</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07245541852367323998</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfTIUoduVWuQxakJRc2Vuv8zgUht8UL_vlwWCsp2imJzM32Rnk6O69ZA11yg64597ZN4Ibw1c_A_7ztJu8qSOZqjFbCy93Bfpc1wq3LiqFk04RZF8EpPL66Jsdz3JdSQ/s220/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7809303509820446922.post-6259367685911751753</id><published>2017-04-01T17:31:00.000-07:00</published><updated>2017-04-20T05:37:28.980-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="|1| The Demon King"/><title type='text'>|1| The Demon King</title><content type='html'>&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Co
ja tu robię? Nie powinno mnie tu być. Obiecałam sobie odciąć się
od takiego towarzystwa. Ale nic nie mogę teraz zrobić. Dolph jest
ważniejszy, niż moje głupie przysięgi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;A
jednak czułam się niepewnie, stojąc teraz tuż przed NIM w jego
Sali &amp;nbsp;Samarytanów. Cóż za śmieszna nazwa, zważając na to,
co tak naprawdę się tu wyprawiało. Ściany pokryte były miękkim,
bordowym obiciem. Pokój był niski - nie miał więcej, niż dwóch
metrow, jednak przez jego dużą powierzchnię wydawał się niższy.
Sufit pomalowany na czarno i lśniący, ciemny parkiet nadawały
wrażenie wiecznego mroku. Nie było tu okien. Były tylko małe,
neonowe lampy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Wszędzie
wokoło pełno było ludzi, a każdy jeden wyglądał jak jeszcze
większy typ spod ciemnej gwiazdy. Dziewczyny obcięte na łyso z
ekstrawaganckim makijażem, inne niemal w całości rozebrane, wijące
się po stołach ku uciesze mężczyzn. A no właśnie, mężczyźni.
Z milionami kolczyków na twarzach, o oczach tak dzikich, że aż
przechodziły mnie ciarki. Wszędzie unosił się dym, nie tylko
papierosowy. Ludzie tańczyli w amoku w rytm dźwięków techno
wydobywających się z głośników.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Zdawało
mi się, że nikt oprócz NIEGO mnie nie widział. Tak naprawdę
zapewne jego doradcy przeszywali mnie wścibskimi spojrzeniami,
śledząc każdy mój ruch.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;No,
prędzej bym się tu spodziewał archanioła, niż ciebie.&amp;nbsp;—
Dobiegł mnie jego zimny głos, paraliżując mięśnie.&amp;nbsp;— Co
cię sprowadza w me skromne progi?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Dobrze
wiesz, co mnie sprowadza. Nie zostawię Dolpha samego w tym
kurwidołku&amp;nbsp;— rzuciłam przez zaciśnięte zęby.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Jego
wzrok przeszywał mnie na wskroś. Bałam się go. Miał w sobie taki
dziwny magnetyzm. Taki, który mówił od razu, że za tym
człowiekiem idą kłopoty. Jego oczy były czarne, niczym dwie
dziury. &amp;nbsp;Demon King naprawdę wyglądał niczym wyciągnięty z
odmętów piekieł szatan. &amp;nbsp;Ale przy tym był też pociągający,
jak nikt inny wokoło. Twarz ukryta pod&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://68.media.tumblr.com/58113ed0a1cea4736f411d3f4e1a61ec/tumblr_nowvccqgyC1uw8qwho2_250.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://68.media.tumblr.com/58113ed0a1cea4736f411d3f4e1a61ec/tumblr_nowvccqgyC1uw8qwho2_250.gif&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt; malunkiem skrywała sekret,
nikt nie był wstanie rozpoznać jej rysów. Drzemała w niej jednak
pierwotna męskość. Jego muskularne ciało pokryte było jedynie
majtkami i materiałowymi okryciami na ręce również było pokryte
farbą, przedstawiającą iście piekielny kunszt Kinga. Wyglądał
jak wcielone zło, które chciałam dogłębnie poznać, choć będę
to z siebie wypierać, póki starczy mi tchu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Kurwidołek?
Kogo nazywasz kurwą, suko?&amp;nbsp;— zza tronu swojego mistrza wyszła
mała, chudziutka brunetka o zadziornym spojrzeniu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Ciebie&amp;nbsp;—
zripostowała krótko, rzucając ukradkowe spojrzenie na uprawiająca
seks na stole bilardowym parę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Ja
ci, kurwa, dam.&amp;nbsp;— Dziewczyna przestąpiła kilka kroków do
przodu, jednak wystarczyło, by Demon King delikatnie dotknął jej
nadgarstka wierzchem swojej dłoni, by natychmiastowo stanęła.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;AJ,
uspokój się. Sasha jest naszym gościem&amp;nbsp;— wysyczał Balor z
zaciśniętymi wargami, co miało dać do zrozumienia, jak bardzo
jest niezadowolony z jej wybryku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Dziewczyna
przełknęła głośnio ślinę, nie mając odwagi nawet spojrzeć w
kierunku mentora. Bezgłośnie cofnęła się za jego fotel. To
przerażenie, jakie wywoływał w ludziach było na przemian
niepokojące i śmieszne. Czy byłam tu jedyną osobą, która nie
żywiła ani grama respektu do tej ludzkiej... pfu... wampirzej
glisty?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;No,
nie wiem, Sasha, czy mam ochotę przyjąć cię na takich warunkach&amp;nbsp;—
powiedział, jakby od niechcenia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Litości,
Finn. Pragniesz mnie. Od trzech lat nieustannie zasypujesz mnie
propozycjami pracy u ciebie&amp;nbsp;— odpowiedziała, krzyżując ręce
na piersiach. Miałam już naprawdę dość jego bucostwa. Choć i
tak cecha była w nim niebezpiecznie seksowna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Nikt
nie mówi do mnie Finn. Już nie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Przez
chwilę byłam pewna, że dostrzegłam w oczach Finna coś jakby
namiastkę bólu. Najpierw myślałam, że może naszły go jakieś
bolesne wspomnienia, ale szybko odpuściłam sobie tę teorię. Nie
sądzę, by przejmował się takimi rzeczami, przecież nie miał
uczuć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Nie
zamierzam mówić do ciebie &quot;Królu&quot;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Finn
wstał gwałtownie, powoli sunąc do mnie tym swoim dziwnym krokiem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Właśnie
o tym mówię, Sasha&amp;nbsp;— obrócił się. Stał teraz tuż za
mną, szepcząc mi do ucha.&amp;nbsp;— Moje królestwo jest żywe. Tu
wszystko musi działać idealnie. Wszyscy muszą mnie słuchać, czuć
strach przed moim gniewem. Ty... nie boisz się śmierci. Nie boisz
się MNIE. Chyba nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko przez
głupie pragnienia mojego ciała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Jego
lodowata ręka zaczęła powoli przesuwać się po moim udzie.
Słyszałam, jak głęboko wdycha zapach moich włosów. Gdybym mu na
to pozwoliła, zdarłby ze mnie ubranie i wciął mnie tu i teraz,
tak, jak zawsze tego chciał.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Wiedziałam,
że oto nadeszła ta straszna chwila, kiedy muszę odrzucić wszelkie
swoje granice moralne. Odwróciłam na chwilę spojrzenie na stół
bilardowy. Szczupła, piękna blondynka z wyraźnie zerowym
szacunkiem do siebie miała wielką frajdę z ujeżdżania leżącego
pod nią łysego mięśniaka. &amp;nbsp;Ludzie wokoło cieszyli się na
ten widok jak głupi, polewając parę obficie alkoholem z baru.
Patologia. Tu już nie ma reguł moralnych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Wzięłam
głęboki oddech, odwracając się na pięcie ku Balorowi. Był tak
blisko, że nasze twarz niemal się stykały. Z uwagi na mój niski
wzrost jego warki prawie muskały mój nos.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Widzisz,
Finn&amp;nbsp;— zaczęłam, po czym zrobiłam coś, co robiłam już
nie raz, jednak ta interakcja wobec NIEGO przyprawiała mnie o
mdłości. Złapałam go za kroczę, przez cienki materiał majtek
wyczuwając jego członka.&amp;nbsp;— To pragnienie ciała może być o
wiele silniejsze, &amp;nbsp;niż ci się wydaje.&amp;nbsp;— Macałam Finna
po jajach. gorzej już nie będzie. Aczkolwiek, musiałam przyznać,
że należał raczej do szczodrze obdarzonych przez Boga.&amp;nbsp;— A
ja, no, wiesz... Tyle wspólnego czasu razem... a nóż, widelec
kiedyś uda ci się je spełnić? Łowca upoluje swoją najbardziej
nieuchwytną zdobycz.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Finn
wypuścił ze świstem powietrze z płuc. Rozpalałam go do
czerwoności. I w sumie było to idiotyczne, bo mógł mieć każdą.
Prawie. Byłam dla niego kawałkiem ciała, który musi zdobyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;— &lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Uhh...
Sasha, ty wiesz, jak człowieka namówić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;border: none; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0.64cm; orphans: 1; padding: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #999999; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif;&quot;&gt;Gwałtownie
puściłam jego klejnoty i uśmiechnęłam się wrednie. Dopiero gdy
zobaczyłam wyraz twarzy Finna, zrozumiałam, że to ja wpadłam w
pułapkę. Przyjąłby mnie i tak, jednak to , co zyskał, to zyskał.
Demon King przechytrzył mnie pierwszy raz. I ostatni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div data-p-id=&quot;5c418d203dec0cc348b588df8f717127&quot; style=&quot;background-color: white; box-sizing: border-box; line-height: 24px; margin-bottom: 24px; padding: 0px; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;JUSTIFY&quot; style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://blockuster.blogspot.com/feeds/6259367685911751753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/1-demon-king.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/6259367685911751753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/7809303509820446922/posts/default/6259367685911751753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://blockuster.blogspot.com/2017/04/1-demon-king.html' title='|1| The Demon King'/><author><name>Anaya Tyrell</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07245541852367323998</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfTIUoduVWuQxakJRc2Vuv8zgUht8UL_vlwWCsp2imJzM32Rnk6O69ZA11yg64597ZN4Ibw1c_A_7ztJu8qSOZqjFbCy93Bfpc1wq3LiqFk04RZF8EpPL66Jsdz3JdSQ/s220/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>