<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329</id><updated>2024-10-25T11:24:18.184+02:00</updated><category term="fikcja"/><category term="Wolnopisarstwo"/><category term="Homo lapsus"/><category term="Jeden"/><category term="generacja y"/><category term="krąg pierwszy"/><category term="dystopia"/><category term="Dwa"/><category term="Hejtowanie"/><category term="poeci współczesnej rzeczywistości"/><title type='text'>Rzeczy</title><subtitle type='html'>Autorska strona nemo04. Nieudolnego pisarza - amatora</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>21</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-4414630646452788750</id><published>2013-06-22T16:42:00.000+02:00</published><updated>2013-06-22T16:42:44.089+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Homo lapsus"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="krąg pierwszy"/><title type='text'>Homo lapsus - krąg pierwszy: 4</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Dochodzę już do siebie - na szczęście nie mam teraz na myśli trzeźwości - pozostało już tylko kilka kroków. Blok w którym mieszkał, ma za sobą już lata świetności. Cała okolica jest trochę jakby z książki Kafki. Nie wiem, czy to mój umysł wypacza, czy świat sam w sobie jest taki brudny, ale wchodząc tu czuję zawsze jakbym zakładał okulary paranoika i wykręcone drzewa i krzaki chciały mnie dopaść swoimi suchymi gałęziami, a budynki groźnie pochylają się i obserwują z niewypowiedzianą pogardą wylewającą się ze starych cegieł.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Idę do toalety opróżnić pęcherz i przeglądam się w lustrze. Pustka. Chyba dziś coś we mnie pękło i ostatnie iskry - z ogniska rozpalonego wewnątrz każdego z nas - zgasły. Cholera, faktycznie musi być coś ze mną nie tak. Widziałem, że moje spojrzenie było lekko zamglone i nie pierwszy raz mi się przytrafia przeglądać się w lustrze nietrzeźwym, ale po drugiej strony alkoholowej mgiełki zawsze choć odrobinę przebłyskiwała nadzieja. Teraz naprawdę jest zwyczajnie pusto. To bardzo niepokojące uczucie, które powoduje odłączenie się naszej świadomości, jakby ta wolała uciec i obserwować z bezpiecznego dystansu rozpadającą się psychikę i dogorywającą samoocenę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Położyłem się w łóżku na plecach i przetarłem dłońmi twarz. Momentalnie oblałem się potem, a świat zaczął niepewnie wirować. Przewróciłem się na bok i podkuliłem nogi, szukając schronienia przed gorszą częścią konsumpcji alkoholu w pozycji embrionalnej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Chyba właśnie teraz jestem na psychologicznym dnie. Nie czuję się ludzki, czuję się obserwatorem. Chyba zaczynam doceniać ten stan, chyba przestałem być normalny, chyba widzę świat klarowniej niż kiedykolwiek wcześniej. Znalezienie się na tego typu dnie ma swoją zaletę - już nie musisz pływać w nieokreślonej materii uczuć, zachowań i kultury. Będąc na dnie możesz twardo stąpać po gruncie, a nawet biec. Nie możesz tylko zapomnieć, że jesteś na dnie, a nie na szczycie. Może wydawać się zaskakujące, lecz właśnie będąc na dnie lub na samym szczycie łatwo zatracić właściwą perspektywę i pozwolić na jej obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Sądzę, że mi się to nie przytrafi, mam świadomość, że chodzę po dnie, a nie po szczycie - muszę teraz mocno tego trzymać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Miasto po raz wtóry pokazując mi swoje wstydliwe oblicze pełne obrzydzenia rzeczywistością i trzeźwością zmieniło coś we mnie. Wydaje mi się, że teraz rozumiem więcej, szybciej, bardziej! Uważam, że moje odczucie zupełnego upadku moralnego pozwoli mi szczerze zrozumieć innych ludzi. Nie mam przecież zasad, mogę na wszystko patrzeć oczami drugiej osoby. To chyba jakiś ostateczny rodzaj empatii, polegający się na wyrzeczeniu siebie. Chcę poznawać ludzi. To takie dziwne uczucie, do tej pory pamiętam, że tylko nimi gardziłem, a teraz... pustka. Nie myśl sobie, że uważam się za boga, za oświeconego. Jeśli mamy szukać odpowiedniego określenia, to jestem po prostu nikim. Nikt nie może czuć, ani oceniać. O ironio - najpierw trzeba zostać nikim, by stać się kimś. Musiałem spalać się doszczętnie przez lata, by w końcu w popiołach samego siebie odnaleźć jakąkolwiek prawdę. Obawiam się, że w tym stanie będę skłonny kogoś skrzywdzić, a nie jestem sędzią, ani katem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Tak bardzo boje się swojego życia, że chyba wolę spróbować życia kogoś innego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/4414630646452788750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4414630646452788750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4414630646452788750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-4.html' title='Homo lapsus - krąg pierwszy: 4'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-2161807458908042024</id><published>2013-06-21T11:22:00.002+02:00</published><updated>2013-06-21T14:25:25.723+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Homo lapsus"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="krąg pierwszy"/><title type='text'>Homo lapsus - krąg pierwszy: 3</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Skończyły mi się papierosy.
Muszę wydać kolejne 12 zł, a co gorsza - muszę znaleźć jakiś sklep. Na co dzień
raczej nie palę, natomiast po alkoholu jestem w stanie palić tyle papierosów
ile jest w moim zasięgu. Nie o końca rozumiem skąd to się bierze, nie wiem czy
alkohol wpływa na mój metabolizm w taki sposób, że zupełnie receptory nie
przyjmują nikotyny, czy po prostu kiedy już w piję w konsekwentnym procesie
autodestrukcji, to moja podświadomość prosi o podawanie każdej trucizny, przez
którą nie jestem narażony na zbyt duży ostracyzm społeczny w miejscu
publicznym.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Kilkanaście
minut do szóstej rano, rozglądam się w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, w którym
dostanę papierosy. Wypatrzyłem kiosk przy przystanku, który zaraz otwierają, w
środku już zapalone światło, jakaś damska komórka miejskiego organizmu wraz z
nim niechętnie budzi się do przeżycia następnego dnia. Siadam więc na ławce i z
niecierpliwością zerkam na zegarek, wystukując stopą jakiś nikomu - nawet mi -
nieznany rytm. Na przystanek podchodzi jakaś parka. Chłopak podpity, łysy, spluwający
co kilka kroków, w jednej ręce butelka piwa dopitego do połowy, a w drugiej
dłoń swojej wybranki. Dziewczyna drobna, niewysoka, &amp;nbsp;o blond włosach, ale
naprawdę ładna. Też niezupełnie trzeźwa, ale zdecydowanie lepiej się trzymała
od swojego lubego. Ona wspominała mu coś o książce i filmie &quot;Wielki
Gatsby&quot; i o tym, że chętnie by się wybrała do kina. On kontrował, że nie
lubi filmów o starych czasów i film zawsze mogą zobaczyć &quot;przy browarze u
mnie na chacie&quot;. Wyglądali jakby znali się dość długo i dobrze, jednak
żyli w zupełnie innych światach. Ciekawe, co było mostem łączącym te dwie wyspy.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Sam
nigdy nie miałem poważniejszych relacji. Nie jestem zbyt ciekawy, zbyt
przystojny, nie mam hobby - chyba, że liczą się niewyraźne poranki i
wszechogarniająca niechęć do świata. Większość dziewczyn, z którymi miałem
kontakt nie mogła znieść tego, że jestem leniwy, egoistyczny, ciągle ironiczny
i sarkastyczny. Do tego półinteligentne debaty filozoficzne po alkoholu. No
cóż, może po prostu jestem niezdolny do miłości.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Niemniej
jednak poświęciłem dużo czasu na przemyślenia o relacjach - z jednej strony
nauka dostarcza nam coraz więcej danych dotyczących doborów partnera, z drugiej
strony wciąż pozostaje pewna abstrakcyjna, wręcz magiczna niepoznana mgła
otaczająca miłość. Oczywiście - jestem jeszcze zupełnie młody i brakuje mi
sporo doświadczeń życiowych, przede mną sporo wzlotów i upadków. Nie uważam
jednak, że to w jakikolwiek umniejsza lub odbiera mi prawo do opinii. Większość
relacji, z którymi miałem styczność była dla mnie zawsze dziwna i tak cholernie
mało romantyczna. Z racji tego, że jestem heteroseksualny, większość tego czasu
poświęciłem oczywiście na oczekiwania i odczucia płci przeciwnej. Z jakiegoś
powodu dziewczyny ogólnie chętnie ze mną rozmawiały i opowiadały o swoich
problemach, wyrobiłem sobie jakieś tam zdanie. Słuchałem tylko tych, na których
mi zależało, więc uważam je za &quot;ogarnięte&quot;, czy bóg wie jak to nazwać.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Prócz
takich spraw oczywistych - że samiec musi się zwyczajnie, fizycznie podobać jest
spraw chyba trochę bardziej zawiłych.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Przede
wszystkim trzeba słuchać, a co ważniejsza trzeba słyszeć. Najcięższe jest to,
że niektóre istotne sprawy są wypowiadane między wierszami lub w ogóle
wypowiadane nie są. Wydaje mi się, że bierze się to z nauczonej przez lata
dzieciństwa, seriale, filmy, bajki wiarę w miłość &quot;idealną&quot;. Taką, w
której nie trzeba wszystkiego wypowiadać, w której druga połowa będzie po
prostu wiedziała - bo przecież jest drugą połówką, a ponadto znają się nie od
dziś. Doprowadza to do sytuacji trudnych - czasem na pewno można odczytać
potrzeby drugiej osoby, ale choćby każdą chwilę poświęcić miłości, nie da się
wiedzieć wszystkiego - także kobiety obrażają się czasem
&quot;nie-wiadomo-o-co&quot;. Według mnie wysyłają sygnały próbujące przekazać
to, czego potrzebują, ale mężczyzna nie jest w stanie tego odczytać, więc
oznacza, że coś jest nie tak w relacji. Łańcuch zamyka się. Zauważyłem też, że
dziewczyny - po mimo tego, że są zupełnie samodzielne intelektualnie i nie
jedna, z którą rozmawiałem była dużo inteligentniejsza ode mnie - oczekiwały w
swoim partnerze jakiegoś rodzaju inspiracji, autorytetu i pasji. Nie wiem, czy
to takie odruchowe pragnienie postaci podobnej do stereotypu ojca (w drugą
stronę też to działa, chyba nawet mocniej). Ale odczułem w rozmowach, że
problemem jest często brak bezpieczeństwa, jakiegoś rodzaju stabilności,
wytworzenie w pobliżu siebie obszaru spokoju i kontroli, ale z drugiej strony z
dużą dozą zaufania. Brzmi to trochę jak założenie nieodczuwalnej smyczy w taki
sposób, by partnerka tego nie zauważyła. Z przeciwnej strony musi być jakaś
wszechogarniająca i inspirująca pasja wewnątrz takiego mężczyzny, by można było
się razem z nią zachwycać i natchnąć własne działania.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;A
wystarczy szczerze rozmawiać, nie bać się krytyki - zarówno jej przyjmowania
jak i wypowiedzenia. Jestem naiwny i niezbyt mądry - miłość według mnie nie
polega na wzajemnym uzupełnianiu się. Miłość polega na kompletnym zatracaniu
siebie, w drobnych gestach i słowach drugiej osoby, w sposób zupełnie
nieświadomy, a z drugiej strony inspirujący w subtelny, niemalże duchowy sposób.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Chyba
właśnie osiągam maksymalne stężenie alkoholu we krwi - zaczynam myśleć o
miłości, jakbym coś o niej wiedział. Aktualnie wiem tyle, że gdybym kogoś
pokochał - umarłbym ze strachu wiedząc, że nigdy nie będę w stanie być
partnerem, na którego Ona zasługuje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;No cóż,
nie każdy jest stworzony do uczuć wyższych. Zazdroszczę wam - tym, którym
będzie dane pokochać.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Otworzyli
kiosk. Kupiłem papierosy, mocniejsze niż zwykle - bo oto jest finał większości
historii miłosnych.&lt;/span&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/2161807458908042024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-iii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/2161807458908042024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/2161807458908042024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-iii.html' title='Homo lapsus - krąg pierwszy: 3'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-3626762268665583750</id><published>2013-06-19T23:46:00.003+02:00</published><updated>2013-06-19T23:49:26.925+02:00</updated><title type='text'>Strona</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Założyłem sobie stronę na fb, więc jak ktoś to czyta, to może polubić, coby z aktualizacjami być na bieżąco.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/nemo04blog&quot;&gt;https://www.facebook.com/nemo04blog&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/3626762268665583750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/strona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/3626762268665583750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/3626762268665583750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/strona.html' title='Strona'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-4984604553072522797</id><published>2013-06-19T23:05:00.001+02:00</published><updated>2013-06-19T23:15:41.316+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Homo lapsus"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="krąg pierwszy"/><title type='text'>Homo lapsus - krąg pierwszy: 2</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nieczęsto, acz konsekwentnie potykam się, idąc do siebie. Zostawiając już myślami tamtego bezdomnego moim oczom ukazał się pasjonujący obraz. Podpierając się jedną ręką o kamienicę, a drugą trzymając swoje długie, proste, ciemne włosy, jakiś chłopak, mój rówieśnik z całą mocą swojego układu trawiennego oraz ze wszystkich sił wokalnych wyrzucał z siebie nadmiar wspaniałej, studenckiej i dojrzałej zabawy, brudząc zabytkową elewację pięknej kamienicy, chyba przedwojennej. Obok niego para jego znajomych stała i zaśmiewając się do rozpuku robiła mu zdjęcia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ten artyzm powinien zostać dołączony do opracowania naukowego pod tytułem: &lt;i&gt;Stosunek przyszłej &quot;inteligencji&quot; polskiej do dziedzictwa i tradycji kulturowej&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Aż przystanąłem na chwilę, by spojrzeć, czy współbiesiadnicy pomogą swojemu poszkodowanemu koledze lub chociaż przestaną traktować osobę zatrutą alkoholem, jak małpę w cyrku. Oczywiście, że tak się nie stało. Ubaw trwał jeszcze kilkadziesiąt sekund, po czym znowu ruszyłem w swoją stronę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Sam również nie pomogłem, a już zdążyłem pogardzić trójką ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Zastanawiam się, czy inne kultury na przestrzeni dziejów historii też tak gniły od środka? I jak było rzeczywiście wcześniej? Czy faktycznie ludzie mieli twardsze kręgosłupy moralne? Czy po prostu to jednostki wybitne budują obraz danego okresu czasu, wyróżniając się z tłumu - nawet jeśli to tłum rzygających studentów. Nie bardzo wierzę wspomnieniem ludziom starszych, bo większości różnica pomiędzy pokoleniem starym, a młodym jest taka, że tym pierwszym już w życiu nie wyszło, a tym drugim dopiero nie wyjdzie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jak nasza kultura ma przetrwać, jeśli szczytem osiągnięć dla większości moich znajomych jest upodlenie się w najbardziej ekstrawaganckim stylu oraz przez jak najdłuższy okres czasu. Sam pamiętam, że w gimnazjum zaczął się ten kult głupoty. Osoby, które chciały się uczyć i rozwijać były tępione, jako nadgorliwe, a powinny być w pewnym stopniu wzorem. Największym zainteresowaniem cieszyły się lokalne dzieci z &quot;rodzin dysfunkcyjnych&quot;, które już paliły, chlały i robili &quot;akcje&quot;. Niektórzy mniej rozgarnięci, inni bardziej, ale łączył ich fakt, że odkryli sposób na skupienie na sobie uwagi, której ewidentnie brakowało im w domu. Tak więc, jak zwierzęta powtarzali odruch - robili coś, co przekraczało normy społeczne w tym młodym wieku, a w nagrodę zgarniali zainteresowanie. Smutnym wnioskiem, który mi się nasuwa jest fakt, że właśnie sobie udowodniłem, że ja sam i moi znajomi jesteśmy na poziomie właśnie takich dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Próbujemy zamieść to wszystko pod dywan tym, że rozmawiamy o tematach odrobinę bardziej ambitnych, w sposób trochę bardziej rozsądny. Niestety nigdy nikt nam nie powiedział, że w upadku na dno jesteśmy sobie równi, niezależnie czy potrafimy dywagować na temat filozofii, czy nasze horyzonty nie wyszły poza osiedle złożone z trzech bloków, trzepaka i patologii oplatującej każdą osobę, nie pozwalając się wyrwać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Porażka, to porażka - nieważne jak skrzętnie skryjemy ją w pozorach stylu życia i jak daleko postawimy za murem naszych nieszczerych słów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/4984604553072522797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4984604553072522797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4984604553072522797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-2.html' title='Homo lapsus - krąg pierwszy: 2'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-7767581582734858688</id><published>2013-06-19T16:31:00.000+02:00</published><updated>2013-06-19T22:20:23.749+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Homo lapsus"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="krąg pierwszy"/><title type='text'>Homo lapsus - krąg pierwszy: 1</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wypuściłem dym z płuc, wróciłem do środka baru, by
dopić swoje piwo, gdyż na zewnątrz było dość wietrznie. Szybkimi krokami
dochodziła już piąta rano, a to dobra godzina, żeby zbierać się do siebie,
jeśli nie ma się w planach walczyć jeszcze jeden dzień o degradację umysłu i
ciała. Zamówiłem ostatnią banię na „do widzenia” i ruszyłem do mieszkania.
Miałem przed sobą kilka kilometrów, a za sobą kilka porcji alkoholu. Zazwyczaj
w tym stanie, kiedy wracam sam, przy dźwiękach budzącego się miasta i
obrzydzonych spojrzeń przechodniów przychodzi mi do głowy najwięcej refleksji.
Luźny ciąg myśli, przeplatany odpalaniem papierosów i potknięciami na nierównym
chodniku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Miasta o tej godzinie pokazują swoje najbardziej
wstydliwe oblicze, to tak skrzętnie skrywane za dnia za fasadą garniturów,
garsonek, krawatów, sukienek, uśmiechów i życzliwości. W granicach piątej rano
w sobotę. Przechadzając się tak krokiem nie najbardziej pewnym widzę, jak
piękna dziewczyna wychodzi z drogiego klubu - do których zazwyczaj nie chodzę,
bo alkohol za drogi, ciuchy za mało markowe, dziewczyny zbyt wymagające
ekonomicznie, często etnicznie, natomiast za mało skore do rozmowy z niezbyt
przystojnym i zadbanym chłopakiem. Z drugiej strony - wątpię, że faceci, którzy
tam przychodzą grzeszą kulturą, wiedzą i ogładą intelektualną. No, ale cóż -
wolny rynek nigdzie chyba nie działa tak dobrze, jak w przypadku jednonocnej
korridy. Jak byśmy się przed tym nie bronili w rozmowie ze znajomymi - w
szczególności mówię tutaj o samcach, jednak w dobie maskulinizacji kobiet i
feminizacji mężczyzn staje się to dość uniwersalną prawdą - wystarczy odrobina
zainteresowania z drugiej strony, trochę przyćpanego etanolu, czy czegoś innego
i już traci się wszystkie punkty odniesienia - więc nasz wzrok skupia się tylko
na potencjalnie przyszłym byłym partnerze. Nie chodzi mi tutaj, bym moralizował
kogokolwiek, czy próbował naprawiać - chodzi mi tylko o dychotomię pomiędzy
dniem codziennym, a tym, co w nocy wypełza z ludzi. Ciekawe, która z tych
wersji samych siebie jest prawdziwa? Czy ta, w której człowiek na wieczór
zakłada skórę zwierzęcia zatracając się w najprostszych instynktach, czy koniec
końców - jesteśmy tylko zwierzętami w niedopasowanej skórze zasad moralnych?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Tak naprawdę nie ma bardziej prawdziwej wersji nas
samych, niż ta, którą samą tworzymy w swojej głowie. Tak samo nie ma bardziej
prawdziwego obrazu kogokolwiek innego, niż sami namalowaliśmy. O ironio, nasze
relacje to wypadkowa interpretacji zachowań ludzi, których nie możemy pojąć,
przepuszczonych przez pryzmat uprzedzeń i schematów myślowych, o których nie
wiemy lub których nie chce nam się zmieniać. Z drugiej strony, ciężko żeby było
inaczej - wszyscy jesteśmy leniwi, tak, więc zamiast szczerze się otwierać na
innych - co wymaga pracy i skupienia - opieramy się na gotowych torach naszych
neuronów, mając pół opinii o kimś, zanim uda się wydać z siebie pierwszy
dźwięk.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Zaczepia mnie jakiś bezdomny z pytaniem o papierosa&lt;i&gt;&amp;nbsp;-
Nie mam -&lt;/i&gt;&amp;nbsp;odpowiadam krótko i przyśpieszam kroku. Niech zapracuje
sobie, a nie moje bierze, na które zapracowali moi rodzice, którzy nawet nie
wiedzą, że palę. Sam po pijaku oczywiście nigdy nie żebrałem papierosa od innej
osoby. Ja przecież tylko proszę obce osoby. Mam wyprane ciuchy i nie śmierdzę
ostrym zapachem amoniaku, czy co tam zostaje po jakimś czasu, jak szczasz pod
siebie. Bardzo łatwo jest nam wszystko relatywizować - przede wszystkim nasze
własne zachowania, bo przecież ile razy sobie mówiliśmy:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&quot;To nie
tak&quot;&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&quot;Nie no,
to nie jest takie proste&quot;&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&quot;No, ale wiesz,
co mi się wcześniej przytrafiło&quot;&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Według mnie zazwyczaj, 99% sytuacji jest prosta -
wystarczy tylko wystarczająco się od nich zdystansować. Co wtedy zauważymy? Że
punkt &quot;start&quot; i &quot;meta&quot; można połączyć prostą linią, może
być krótka, może być długa, ale jest prosta. Jednak jak już prześledzić
zachowania ludzi w tej sytuacji okazuje się, że jest to linia pogmatwana w
trzech wymiarach, meandrująca to w lewo, to w prawo, czasem bardzo gruba,
czasem cieniutka, że niemalże jej nie widać. Są to zakłócenia spowodowane tym
najpiękniejszym elementem człowieczeństwa - efektem ewolucji lub darem od boga,
przekleństwem lub błogosławieństwem. To element, który sprawia, że nasze umysły
i ciała mogą rozbłysnąć z siłą miliona gwiazd oraz, że może z nas zostać tylko
pusta skóra, z wnętrzem wypełnionym jałową ziemią. Jest to cecha, z którą
większość z nas ma relacje na zasadzie miłość - nienawiść. Ludzie, którym udało
je kontrolować byli przez wszystkie wieki oraz przez wszystkie kultury uważani za oświeconych, połączonych z bogiem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Uczucia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/7767581582734858688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/7767581582734858688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/7767581582734858688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/homo-lapsus-krag-pierwszy-1.html' title='Homo lapsus - krąg pierwszy: 1'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-543109480347213308</id><published>2013-06-18T09:22:00.002+02:00</published><updated>2013-06-18T09:24:07.048+02:00</updated><title type='text'>codzienność</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;To nie śmierci się boję, bo nie z nią muszę się zmagać. Codzienność
&amp;nbsp;mnie zabija - dzień po dniu, minuta po
minucie, oddech po oddechu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/543109480347213308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/codziennosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/543109480347213308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/543109480347213308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/06/codziennosc.html' title='codzienność'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-4879326254565948397</id><published>2013-01-06T13:46:00.001+01:00</published><updated>2013-01-07T02:42:44.380+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Dwa"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wolnopisarstwo"/><title type='text'>Dwa: I</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif; text-align: justify;&quot;&gt;I ponownie zapiał elektroniczny kogut. Taki ustawiłam sobie dźwięk
budzika. Z jednej strony bardzo tego nie lubiłam, z drugiej wiedziałam
doskonale, że to jedyny sposób, by maksymalnie wykorzystać swoje życie. Wstałam
więc, podeszłam do budzika i przerwałam pianie. Ustawiłam sobie akurat taki
dźwięk, gdyż pozwala mi to połączyć się z naturą. Głęboki wdech i uniesienie
rąk do góry, by powietrze dokładnie wypełniło moje płuca. Przeczytałam, że dobrze
jest rano zrobić kilka takich akcji wdech-wydech rano, gdyż daje to sygnał mózgowi,
że „koniec spania, start działania”. Następnie przeciągnąć się, kilka skłonów i
przysiadów i mogę zacząć kolejny dzień. Reszta rodziny jeszcze spała, więc po
cichu przemknęłam do łazienki. Zdjęłam i – jak to ja – dokładnie złożyłam piżamę
w koty. Spojrzałam w lustro i przeprowadziłam mini dialog ze sobą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Jaki jest dzisiaj dzień, Anno?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Dziś jest kolejny dzień na drodze do perfekcji&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Czy wczoraj w stu procentach spełniłam założone cele?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Byłaś bardzo blisko, dlatego dzisiaj musisz się postarać dać z siebie
ponad sto, by wyrównać wczorajszy debet&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Jak jestem?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Jestem dobra, inteligentna i nieustannie się rozwijam, by nie zawieść
bliskich i przede wszystkim samej siebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Uśmiech?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Jest! Do dzieła Aniu!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Umyłam więc ręce, by poranną toaletę przeprowadzić schludnie i jak
należy. Weszłam szybko pod prysznic, spojrzałam na swoje ciało – wciąż jestem
gruba. Złapałam się za obojczyki, które jeszcze nie wystawały jak powinny i
poczułam grudy tłuszczu pod nimi – nie dobrze, to na pewno przez to, że wczoraj
odpuściłam. Wystają mi też paskudne boczki, boże jaka jestem słaba. Kurwa,
nienawidzę tego swojego ciała, walczę z nim, a ono dalej swoje. Może to bez
sensu? STOP! Koniec negatywnych myśli. Namydliłam się i nałożyłam szampon na
moje krótkie włosy. Spłukując się dokładnie zauważyłam, że znowu wypadają mi
włosy. Była to pora na zwiększenie dawki preparatu ochraniającego włosy. To na pewno
przez to miasto – brudne powietrze, fatalna jakość żywności. Wytrują nas zanim
zdążymy się obejrzeć. Jeszcze tylko ogoliłam całe swoje ciało i przed Anią
świat stoi otworem. W szlafroku wróciłam do pokoju i założyłam garderobę
starannie przez siebie przygotowaną. Prosty, czarny top, do tego czarne figi. Na
to kwiecista sukienka przed kolano z małym dekoltem – niektóre dziewczyny z
uczelni mówiły, że to dziecinnie wygląda, ale tak jakby one się znały na
modzie. Zdecydowanie wolałam swoje koleżanki z Internetu – motylki. Klasnęłam
radośnie w dłonie, wzięłam swoje iPod’a nano, puściłam piosenkę „You’re
beautiful” w wykonaniu przystojnego James’a Blunt’a i byłam gotowa przygotować śniadanie dla rodziców. Lubiłam to robić, gdyż w ten sposób odciążałam moją Mamę, która
razem z tatą tak ciężko pracują na nasze utrzymanie. Weszłam więc do naszej
ślicznej jasnozielonej kuchni i zacząłem od mojego porannego miksu. Wstawiłam
wodę na kawę, przygotowałam sobie poranną porcję tabletek – guarana, johimbina,
l-karnityna, coś na włosy, multiwitamina – wybrana specjalnie, by praktycznie
nie miała kalorii i dodatków. Do tego szklanka wody i dwa wafelki ryżowe –
skoro mam dzisiaj dać z siebie tyle, muszę zjeść więcej. Dla rodziców zrobiłam
jajecznicę z odrobiną cebuli i szynki, przyprawioną szczypiorkiem oraz odrobiną
soli i pieprzu na wierzch. Dodatkiem były tosty ze słonym masłem czosnkowym,
lecz czosnkowym delikatnie, by nie sprawiało rodzicom problemów z trudnym
oddechem. Gdy już kawa ostygła wypiłam ją razem duszkiem biorąc swoją poranną
porcję „apteki” – lubiłam to nazywać w ten sposób, dla zabawy i przekory. Dwa wafelki
jadłam – jak zawsze – powoli, gdyż uważam, że dobrze w porannej zawierusze mieć
kilkanaście minut na zjedzenie śniadania – najważniejszego posiłku podczas
dnia. Porcje dla rodziców zostawiłam przy stoliku z napisaną karteczką „Kocham
Was!”. Wróciłam do pokoju, otworzyłam laptopa i weszłam na forum, by przywitać
resztę motylków, wesprzeć je i otrzymać poranną dawkę motywacji. Poczułam
jednocześnie jak uderza mnie przyjemne uderzenie z mojej „apteki”, ruchy gastryczne
przypomniały o sobie. Szybko więc do toalety, skorzystać, podmyć. Umyłam ręce i
zabrałam się za makijaż. Oczy prosto – czarną kredką, delikatny niebieski cień.
Moje usta mają bardzo ładny naturalny kolor i kształt, więc tylko delikatnie je
podkreśliłam. Kilka psiknięć „Light Blue” i jestem gotowa do wyjścia. Wzięłam
więc spakowaną wczoraj torbę, założyłam sandałki, które ostatnio dostałam od
taty. Podeszłam do lustra, poprawiłam się, uśmiechnęłam szeroko i posłałam
buziaka. Gotowa do wyjścia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;W końcu już siódma.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/SwpbtmFK4BM?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/4879326254565948397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/01/dwa-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4879326254565948397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4879326254565948397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/01/dwa-i.html' title='Dwa: I'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-8412959081255210715</id><published>2013-01-05T12:47:00.004+01:00</published><updated>2013-01-06T09:56:03.526+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jeden"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wolnopisarstwo"/><title type='text'>Jeden: IV</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif; text-align: justify;&quot;&gt;Klik, klik, pik, pik. Osiem godzin dzienne są to
dla mnie odgłosy natury. Charakterystyczny wysoki ton, oznaczający wykonanie
kolejnego etapu pracy. Etapy te są krótkie, więc pikanie powtarza się co
kilka-kilkanaście sekund. Pomnóżmy to przez liczbę wszystkich boksów
znajdujących się na hali i w ten sposób otrzymaliśmy mały, sfrustrowany
ekosystem. Śpiew ptaków został zastąpiony właśnie przez ten wysoki ton,
klikanie w klawiatury odpowiada stukotowi zwierząt przechadzających się po
polanach, a szurające dźwięki drukarek, skanerów i kserokopiarek są naszym
szumem bujnych koron leśnych. Nie powiem czym dokładnie się zajmuję, gdyż
chwila refleksji nad tym byłaby ostatnią rysą na nadkruszonej tafli mojego ego.
Boję się nad tym zastanowić, boję się przypomnieć dlaczego nie zajmuję się
czymś innym, dlaczego tego nie przerwę, jestem tak słabą jednostką, że zamiast
wyrwać się z tego błędnego koła, czy raczej wiru, wolę pielęgnować swoją
frustrację i złość.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wybiła osiemnasta, koniec na dziś. Wychodzę więc z
tego osobliwego polimerowo-krzemowego lasu. Żeby trochę odpocząć kupiłem sobie
kawę na wynos w jakieś niedrogiej kawiarence. W pobliżu znajdował się park,
wybieram pustą ławkę na uboczu, by chwilę się zrelaksować, wypić moją ulubioną,
społecznie akceptowaną używkę i spróbować wyłączyć świadomość, która na co
dzień zachowuje się jak wygłodniały pies na łańcuchu, przed którym ktoś objada
się krwistym i wonnym posiłkiem. Zerkam więc na ten nieduży skwer. Kawa, czarna, mocna wypełnia mnie ciepłym kofeinowym czarem i oczywiście
papieros, idealne uzupełnienie. Oczywiście nie jest to prawdą, to tylko
głęboko zakorzeniony mechanizm. Z punktu widzenia biologii, nie ma to sensu,
jednak uwielbiam kawę i papierosy. Nie da się ukryć – jestem człowiekiem
żyjącym w ściśle określonych ramach nałogów. Dręczy mnie tylko jedno pytanie,
czy to świat ma ze mną problem, a może tylko ja? Bardzo chciałbym myśleć, że to
świat, jednak rzeczywistość jest inna, wystarczy się rozejrzeć i wznieść ponad
kilka najbliższych osób – dla nich mogę być problemem. Jednak dla „świata”?
Wątpię. Miałkość przytłoczyła mnie, więc odchyliłem głowę do tyłu, zaciągnąłem
się mocno papierosem, przytrzymałem chwilę w płucach i wypuściłem po kilkunastu
sekundach, by później przewentylować się świeżym powietrzem i doprawić kawą. Przymykam
oczy i pozwalam uciec światu gdzieś w dal, jedyną kotwicą jest tutaj kawa i
papieros, gdyby nie one, odleciałbym już dawno w niebyt mojej świadomości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;W końcu odpłynąłem zupełnie. Miałem wrażenie, że po
mimo zamkniętych powiek widzę otaczający mnie park. Podniosłem swoje ręce, tak
by zobaczyć swoje dłonie. Poczułem płynącą krew w moich żyłach, gwałtowne
przyśpieszenie pulsu. Delikatny skurcz mięśni szczęki, zupełnie jakbym żuł
jakiś niewidzialny produkt. Świat wydał się jaśniejszy, żywszy. Ktoś dosypał mi
amfetaminy do kawy. Niemożliwe, któremu idiocie nie byłoby szkoda fety, jakby
nie miał możliwości mnie później zobaczyć. Poczułem charakterystyczne skurcze w
żołądku znane wszystkim, który koniec porannego gnicia wyznaczają poprzez
połączenie kofeiny i tytoniu. W ustach odczułem suchoty, jakbym dnia
wcześniejszego spalił przynajmniej czterdzieści papierosów. Odchrząknąłem,
jednak w gardle poczułem tylko piekący ból, jakby oderwał się krwawiący kawał
mięsa. Próbowałem to wypluć, jednak w ustach odnalazłem tylko piach. W końcu
otworzyłem oczy, gdyż zacząłem widzieć złożoną sieć naczyń krwionośnych na moich
powiekach. Świat wydał się jeszcze żywszy, ostrzejszy, piękniejszy. Problemy
odpłynęły w niepamięć, mocno porwane narkotycznym prądem. Jak ja kochałem wtedy
żyć! Mogłem wszystko, wszędzie, z każdym, dowolnie. Czas płynął odrobinę
wolniej, prawie nieodczuwalnie, jednak diametralnie zmieniało to sposób
postrzegania świata. Świat okazał się prostszy, niemalże liniowy. Zacząłem
rozumieć przyczyny i skutki. Rozpierała mnie duma – byłem dumny z samego siebie
i z otaczającego mnie świata. W końcu byłem jego częścią i byłem z nim w
zgodzie. Wstałem z ławki, wyrzuciłem niedopałek i resztkę kawy. Zacisnąłem pięści,
a oczy samoistnie otworzyły mi się najszerzej jak to możliwe – chyba dlatego,
by wchłonąć przez rozszerzone źrenice największą dawkę tego – chwilowo –
pięknego świata. Twarz wykrzywił pokraczny, psychiczny uśmiech.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Właśnie wtedy otworzyło się niebo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/MYiahoYfPGk?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/8412959081255210715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/01/jeden-iv.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8412959081255210715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8412959081255210715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2013/01/jeden-iv.html' title='Jeden: IV'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-306784253583547048</id><published>2012-12-20T00:56:00.000+01:00</published><updated>2012-12-20T09:40:57.999+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jeden"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wolnopisarstwo"/><title type='text'>Jeden: III</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Po chwili przytłoczenia osobliwą mieszanką
rzeczywistości oraz wizji zafundowanych przez mój umysł wstałem pomagając sobie
poprzez opieranie się o drzwi. Wiedziałem, że nie ma możliwości, bym tego dnia
wyszedł z domu. Trudno, zjem sobie zupkę z torebki – pomyślałem. Przechodząc
jednak obok sypialni, wiedziałem, że to przegrana walka. Wyczerpany skierowałem
swoje kroki do łóżka. Mój rozum zdominowała jedna myśl – sen.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Obudziłem się rano, około godziny szóstej, na całe
szczęście ze zdecydowanie mniej posklejanymi myślami. Napięta sieć połączeń
nerwowych odprężyła się pozwalając mojej świadomości spocząć. Niepokojące było
to, że w pobliżu stanu relaksu czaił się niepokój z samotnością. Na myśl
przyszła mi wizja potężnego węża, który tuż przed śmiercią swojej ofiary rozluźnia
potężny skurcz swoich mięśni, lecz tylko po to, by jeszcze przez kilka chwil
napawać swoje ego uczuciem wyższości nad swoim przyszłym pokarmem. Wepchnąłem
te myśli niezdarnie za mur dobrego samopoczucia oraz biologicznej chęci do przeżycia
kolejnego dnia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;W końcu trzeba iść do pracy. Wstałem, toaleta,
śniadanie, kawa, prysznic, założenie ciuchów, wyjście z domu, zamknięcie drzwi,
dojście na przystanek, przejazd autobusem, praca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Och tak, moja wspaniała praca. Moje prywatne
więzienie, z którego nigdy nie potrafiłem uciec. Sam dogodnie ją wybrałem,
zadbałem żeby sposób sprzedawania mojego wolnego czasu oraz umiejętności był
jak najbardziej korzystny. Oczywiście mam wspaniałe biuro, obok innych podobnie
spełnionych osób jak ja. Moje biuro ma wymiary porażających 8 metrów
kwadratowych. W pobliżu znajduje się prawdopodobnie 63 takie wspaniałe biura.
Chyba, że jest ich tam 127, 255 albo może nawet milion. Prócz pracy, codziennej
kurtuazji, wymiany przyjemności dzieli nas uczucie dużo silniejsze. Uczucie,
które konsekwentnie wypala wnętrze, jednak robi to w wyjątkowo subtelny sposób.
W pewnym sensie można to przyrównać do działania alkoholu etylowego na mózg.
Najpierw odczuwasz delikatny stan odprężenia poznając swoich współpracowników,
przełamujesz bariery robisz się coraz śmielszy. Drugą stroną medalu jest
monotonia w którą wpadasz powodująca otępienie, nieprecyzyjność ruchów,
oddalenie rzeczywistych problemów. Narasta w Tobie tak samo, jak kumulują się promile
w Twojej krwi. Narasta w Tobie tak samo, jak alkoholikowi zbierają się kolejne
dni w ciągu alkoholowym. Jedno i drugie wyniszcza Ciebie, z jednej strony
zupełnie inaczej, z drugiej jednak odpowiednio dawkowane zostawiają taką samą pustkę.
Pozostaje tylko pożoga po dawnym krajobrazie zdrowia psychicznego i fizycznego.
Oczywiście starannie zadbałem, schodząc schodek po schodku w dół, by destrukcją
zajął się i alkohol, i praca. To jest dopiero talent, nie ma co. Tak więc
stałem w tych ruchomych piaskach miotając się, próbując składać kolejne minuty
do kupy, by przeżyć kolejny kwadrans, godzinę, dzień pracy i w końcu cały dzień
w ogóle. Następnie łączyłem te dni w łańcuch tygodni i miesięcy. Ironią było
to, że każdy przetrwany dzień był kolejnym ogniwem, przez co ów łańcuch
przybierał na wadzę. Najbardziej przerażający był jednak fakt, że nie mogłem
sobie pozwolić na chwilę spoczynku i spojrzenie za siebie, na ten przeklęty
łańcuch, gdyż powodowało to przytłoczenie, zupełnie jakby na jego końcu ktoś
stał i tylko czekał na chwilę słabości, żeby pociągnąć z całą siłą do tyłu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/UhjG47gtMCo?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/306784253583547048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-iii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/306784253583547048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/306784253583547048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-iii.html' title='Jeden: III'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-8432710356617260568</id><published>2012-12-17T11:50:00.004+01:00</published><updated>2012-12-17T13:37:54.893+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jeden"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wolnopisarstwo"/><title type='text'>Jeden: II</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Zamknąłem drzwi. W głowie mi
zawirowało, teoretycznie nie powinienem być zaskoczony, jednak to było coś innego - nowe uczucie.
Poczułem jak z mojej głowy spokojnie spływa ciepła, gęsta ciecz w dół, na
resztę ciała – na zewnątrz niego i wewnątrz równocześnie. Było to przyjemne,
ale niepokojące, jak wszystko co nowe z resztą. Właśnie to ciepło spowodowało delikatne
zawroty głowy. Podparłem się więc ręką o ścianę, kolejne wdechy i wydechy.
Czułem jak powoli coś mnie odrywa z tego świata, niedobrze, bardzo niedobrze ze
mną. Usiadłem na ziemi. Ciepło już prawie całe mnie wypełniło. Przymknąłem oczy
na chwilę, przestając walczyć z dziwnym, nowym uczuciem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Po chwili otworzyłem oczy i
wyjrzałem przez okno klatki schodowej. Niebo było pomarańczowo-czerwone. No trudno, jak widać zebranie się w sobie i
wyjście zajęło mi prawie cały dzień i właśnie zachodzi słońce. Całkiem
sympatyczny widok. Schodząc z mojej kawalerki na drugim piętrze zaczęło mi
dzwonić w uszach. Niezbyt przyjemne uczucie, zdecydowanie muszę opanować
konsumpcję alkoholu. Jak nie przestać, to chociaż zacząć kontrolować spożycie.
Dać sobie limit ilości wypitego alkoholu na imprezie. Niby się dramatycznie nie
wydurniam ani nie upadlam, jednak na pewno jestem na równi pochyłej, wypada to
przystopować zanim rozwalę się o kamieniste dno. Wyglądam przez okno na
drzwiach od klatki, niebo naprawdę było czerwone, wręcz krwistoczerwone. Kac
musi naprawdę mnie dobijać. Trzęsącą się ręką otworzyłem drzwi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Czas momentalnie jakby zwolnił, a
otoczyła mnie gęsta, pusta cisza. Zamknąłem natychmiast oczy. W uszach zacząłem
czuć oraz słyszeć płynącą krew, jednak nie dochodziły mnie żadne dźwięki. Nie
usłyszałem skrzypienia drzwi, metalicznego szczęku klamki oraz zamka, nic.
Cisza ta jednak nie była komfortowa, była wypełniona grudami jakiegoś
brudu, który wkradał się do głowy tą samą trasą, którą normalnie przyjmowane są
dźwięki. Każde uderzenie serca, która w obliczu takiej sytuacji gwałtownie
przyśpieszyło, pompowało to paskudztwo wprost do mojej świadomości, tak
dokładnie utkanej przez zbitą sieć neuronów. Boże, co mi się dzieje, niech to
się skończy, a nigdy więcej nie wezmę alkoholu do ust. Pomocy, proszę!
Otworzyłem szybko oczy, nie zważając na krzyk bólu wydany przez napuchnięte
spojówki. Bodźce, które pędziły po nerwach wzrokowych, nie niosły ze sobą
sensownych informacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;To nie jest moja ulica. To nie
jest moje miasto. To nawet nie jest mój świat. To jest świat wyrwany z
koszmaru, ale nawet nie mojego. To jakbyś wziął pomysły Lovecrafta, Kinga,
Daliego i innych nieramowych umysłów i kazał im uprawiać wyuzdany seks, a to
pokraczne, wypaczone dziecko było światem, który mnie otaczał, chociaż nie jest
to do końca poprawne określenie. Świat ten miał to do siebie, że nie otaczał w
normalnym znaczeniu tego słowa. On wypełniał wszystkie ze zmysłów, tworząc
sobie z nich wejścia do każdego organu, każdej tkanki, każdej komórki ciała.
Wypełniał palącą półpłynną, kiślowatą cieczą, która zastępowała wszystko, co
definiowało świadomość, zostawiając tylko zgliszcza i tańcząc radośnie, lecz
obrzydliwie, jak kiedyś tańczyły niekształtne figury, dotknięte całą paletą wad
genetycznych, w objazdowych cyrkach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Zamiast ulic, chodników,
trawników i skwerków pod nogami wiły się leniwie i spokojnie długie macki, a
może były to robaki, jednak tak długie, że nie było widać ani początku ani
końca. Wyglądało jakby ktoś – niezbyt doświadczony – utkał z nich nierówną
płachtę i przykrył nią ziemię, chyba że to była ziemia? Żywa i przerażająca
Matka Natura wyrzuciła z siebie całą pogardę i niechęć dla ludzkości, o które tak
konsekwentnie zabiegamy. Nici te były barwy brudnej żółci, co jakiś czas
przystrajając się w szmaragdowe plamy, które przypominały czerniaki.
Gdzieniegdzie wici ulegały zgrubieniu oraz zawijały się miedzy sobą rosnąc do
góry, tworząc drzewa, które przypominały bardziej kosmki jelitowe niż
jakąkolwiek roślinę. Przeciągając wzrokiem wzdłuż tego tworu nie mogłem nie zwrócić
uwagi na niebo. Firmament przystroił się dziś w elegancki, zużyty płaszcz barwy
brązowej oraz błękitnej. Kolory te ciągle ze sobą walczyły, tworząc zorzę,
która była rozciągnięta zamaszystym ruchem ręki na cały nieboskłon. Na niebie
unosiły się kule ogniste, przypominające gwiazdy, połączone ze sobą
niewidzialnymi nićmi pajęczej sieci,
która spokojnie falowała na nieodczuwalnym dla mnie wietrze. Świat ten z jednej
strony był nieprawdopodobny i odrealniony, z drugiej jednak strony był
najprawdziwszym, najbardziej intymnym doznaniem, które zafundowało mi życie.
Tak! Nie seks, nie romantycznie uniesienia, tylko ten świat schowany gdzieś
przed dociekliwymi oczami naukowców i szarego motłochu, świat dostępny dla
mnie. Mój prywatny, kieszonkowy wszechświat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Powrót był brutalny w skutkach. Nagle jakby ktoś przeciął nić świadomości, która
łączyła mnie z tym światem. Zamknąłem oczy tak mocno jak potrafiłem, walcząc z
bolesnymi spazmami, które trawiły moje kończyny i trzewia. Ból był tak potężny
i obezwładniający, że przyćmił moją świadomość. Jesteś w stanie sobie wyobrazić
ból tak silny i nieprzenikniony, że w jego obliczu zapominasz kim jesteś, tracisz
poczucie istnienia? Właśnie to mi towarzyszyło. Położyłem się na ziemi, nie
mogąc walczyć z cierpieniem oraz skurczami i zwymiotowałem zaraz obok siebie,
krztusząc się i szlochając jednocześnie. Gdy już moje niespokojne ciało
odpuściło mi męki, pokracznymi ruchami, podpierając się podniosłem i otworzyłem
oczy. Stałem zaraz przy drzwiach frontowych od mojej kawalerki. Na wzorzystej
czarno-brązowej wycieraczce leżały pęczek moich kluczy. Schyliłem się, by je
podnieść, jednak ze względu na ból i kompletny chaos w mojej głowie nie było to
łatwe. Po kilku chwilach, wdechach i walce z samym sobą otworzyłem drzwi,
niemalże przewracając się wszedłem do mieszkania, zamknąłem szybko drzwi i
usiadłem podpierając się o nie plecami. Z rękoma założonymi na kolanach, lekko
się do nich przytulając odchyliłem głowę do tyłu, próbując uspokoić umysł. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Co się ze mną stało? To było
straszne i piękne jednocześnie. Okropnie bałem się tego świata, a z drugiej
strony bardzo chciałem do niego wrócić, zżyć się z nim i zrozumieć. Było coś
magnetycznego w tym półorganicznym obrzydlistwie. Czy ja postradałem zmysły?
Nikt w rodzinie nie cierpiał na poważne choroby psychiczne, z drugiej strony
dlaczego nie miałbym być pierwszym? Może to przez alkohol, zemdlałem i po
prostu z powodu zatrucia i niedotlenienia miałem wizje odległych lub też bardzo
wewnętrznych krain. Niepokoiło mnie to bardzo ze względu na to, że pewna część
mnie chciała tam wrócić. Przytłaczała mnie nawałnica myśli. Wdech. Wydech. Może
faktycznie oszalałem? A może istnieje siła wyższa, która zesłała mi wizję? Może
jestem prorokiem? Może telepatą? Może łącznikiem z innym światem? Niestety,
człowiek chętniej wierzy w takie rzeczy, niż fakt, że ćpam etanol i to jest prawdopodobniej
przyczyna takiej wizji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;object class=&quot;BLOGGER-youtube-video&quot; classid=&quot;clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000&quot; codebase=&quot;http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0&quot; data-thumbnail-src=&quot;http://3.gvt0.com/vi/Bpzxf_flm8M/0.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/Bpzxf_flm8M&amp;fs=1&amp;source=uds&quot; /&gt;&lt;param name=&quot;bgcolor&quot; value=&quot;#FFFFFF&quot; /&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot; /&gt;&lt;embed width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot;  src=&quot;http://www.youtube.com/v/Bpzxf_flm8M&amp;fs=1&amp;source=uds&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/8432710356617260568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8432710356617260568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8432710356617260568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-ii.html' title='Jeden: II'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-6388609725880078724</id><published>2012-12-16T13:46:00.001+01:00</published><updated>2012-12-16T15:04:59.558+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="fikcja"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jeden"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wolnopisarstwo"/><title type='text'>Jeden: I</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Znowu mam napuchnięte spojówki –
pierwsza myśl, która dotarła do mnie rano. Nie miałem pojęcia, która jest
godzina i do końca nie pamiętałem jak się znalazłem tutaj. Trudno, trzeba wziąć
życie na klatę. Otwieram oczy i od razu czuje te moje bogu ducha winne spojówki.
Moje łóżko, to dobrze. Głęboki wdech powietrza i siadam na łóżko. Czuję się jak
Neo odłączony z matriksa. W głowie jeszcze lekko się kręci i do tego zaczyna
boleć. Odnoszę wrażenie, że żyły, tętnice, a nawet same komórki nerwowe
skurczyły się, a krew i myśli przez nie przepływające ledwo mieszczą
się w „szwach” i dlatego tak ten łeb, za przeproszeniem, mnie „napierdala”.
Kolejny wdech – czuję, że płuca i gardło przepalone fajkami. Jestem wspaniały,
kurwa inteligentny, tak że słów mi brakuje. Z resztą teraz słów mi brakuje w
ogóle w zapchanym szlamem gardle. Wstaje, nagła zmiana ciśnienia w czaszce prawie mnie zabija. Poranny
rytuał każdej osoby, która zbyt intensywnie zabaluje. Klucze są, portfel jest, telefon
leży rozwalony na podłodze. Ciężko wzdycham, ale kucam i zbieram elementy, składając
go do kupy. Skończywszy rzucam go na łóżko i zmierzam do toalety. Dobrze, że
wynajmuję tylko kawalerkę, a nie jakąś ogromną willę - &amp;nbsp;do toalety
blisko. Wchodzę i patrzę na sedes. Kolejny ciężki wdech powietrza, odbija mi
się wczorajszym alkoholem dość niebezpiecznie. Przed załatwieniem
porannej toalety przemywam twarz wodą, jest zimna, coś tam dalej czuję, mózg
pracuje, dobrze. Patrzę w lustro. Ziemista cera, oczy malutkie jak u żołnierzy
Wietkongu, źrenice małe, wręcz przerażone wpadającym światłem. Oto człowiek,
oto ja. Każdy, który chociaż raz pokładał we mnie wiarę musiałby być
nieskończenie dumny patrząc na mnie w takim stanie. Niechętnie, bo niechętnie, ale sikam, myśląc o
tym, że będąc wysuszony tak mocno jakbym przeżył własną kremację, mój organizm i tak oddaje
resztki wody. Mocz jest żółty, to oznacza, że nerki jeszcze filtrują. Wspaniale. Wracam do swojej sypialni.
Podnoszę telefon – dwie nieodebrane wiadomości. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Pierwsza – wygrałem jakieś najlepsze auto na
świecie, wystarczy wysłać smsa za 40 zł. Patrzę ponownie, faktycznie 40 zł,
coraz bardziej bezczelni się robią, albo ludzie coraz to bardziej naiwni. No
tak, jako masa jesteśmy tylko trzodą, niestety. Druga wiadomość bardziej
zaskakująca „Dzięki za wczoraj. Do zobaczenia.” – numer oczywiście nieznany i niezapisany.
Uroki przetartego filmu. Dzięki alkoholowi oczywiście kamerzysta gdzieś
wyszedł, a ja zostałem z pustym skryptem. Zajebiście, nie wiem co mam zrobić.
Gratuluję sam sobie w myślach. Boże, jak ja sobą gardzę. Niestety wiem, że
jestem inteligentny, być może wielkiej wiedzy nie mam, jednak myślę szybko,
nawet na tym jebanym kacu mój mózg i moje myśli są jak rakiety, do tego poruszające się we wszystkich kierunkach przestrzeni mojej świadomości jednocześnie. Gardzę
sobą tym bardziej, że zamiast rozwijać się - gniję. Mam co jeść, w co się ubrać,
mam nawet kilka bliskich i bliższych osób, więc teoretycznie świat stoi przede
mną otworem. Jednak całe dnie siedzę, grzebiąc w Internecie, poczytam jakąś
książkę i wszystko na co mnie stać. Żrę, sram, melanżuję, śpię. Gniję. Sam siebie w to wpędziłem
i sam dalej brnę. Najbardziej mnie bawi to, że refleksje na temat mojego życia
przychodzą do mnie wtedy, kiedy mam kaca lub w środku nocy. To jakiś paradoks.
Mam plan na zmianę swojej osoby tylko wtedy, kiedy mam doskonałe wymówki, by nie
zrobić czegokolwiek. Eh, nieważne. Dobrze byłoby jakoś zastanowić się nad tym,
kto mi napisał wiadomość. Zacząłem wczoraj bawić się ze znajomymi, potem
wyszedłem z baru i stwierdziłem, że przejdę się dokoła tego miasta. Miasto
kultury, hipsterów i indywidualności takich, że każdy taki sam. Dobra, najpierw
podstawowa higiena, coś zjeść, potem się pomyśli „jak żyć superbohaterze?”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nudności. Wspaniale, po prostu
wspaniale. Lecę szybko do toalety, klękam nad muszlą i uwalniam wszystkie swoje
żale. Jest mi tak smutno, że czuję skurczę w trzewiach. Są tak intensywne, że
przypominają mi torsje. Z bólu i obrzydzenia samym sobą łzy ciekną mi po policzkach.
Przecieram twarz papierem toaletowym i ruszam pod prysznic. Zmyję z siebie
resztki wczorajszego dnia, nawodnię ciało i postaram troszkę oczyścić myśli
gorącą wodą. Cóż innego pozostaje mi zrobić? Mógłbym ruszyć się do monopolowego
po jakieś piwo, najlepiej miodowe, ale na szczęście mam resztki rozsądku,
jakieś okruszki samozaparcia, które nie pozwalają mi kompletnie zapaść się w
zimną i gęstą toń alkoholu. Ściągam więc przepocone bokserki i wchodzę do
kabiny. Gorąca woda jest przyjemna, wręcz relaksująca. Głęboki wdech i płytki
wydech. Przy poważniejszych wydechach boli mnie gardło, to przez ćmiki. Sikam pod
siebie jak każdy facet, tak każdy, nie walczę z tym. W obliczu kaca i czającej
się w pobliżu depresji to już na pewno każdy jeden. Jak tutaj wspaniale nie ma
problemów. Mój azyl, prosty, pozwala się zrelaksować i uciec od życia. Życie
wymaga działania i robienia rzeczy. Ja tak strasznie tego nie chcę, a już na
pewno nie teraz. Nie mam ochoty robić czegokolwiek, czasem myślę, jak świetnie
byłoby przestać istnieć na kilka dni. Odpocząć od mojego umysłu, umysłu którego
nie mogę opanować, a dziś jest szczególnie szybki, więc szczególnie boli mnie
nędza mojej osoby, brak działań. Ciepła woda nieszczególnie pomaga. Do tego trzeba
już wychodzić, bo rachunki niestety są, a woda za darmo nie jest. Wycieram się
i zakładam świeżą bieliznę. Fizjologia przypomina o sobie. Umyłem się tylko po
to, żeby to sprofanować, wspaniale. Idę więc do lodówki, pusto. Są jakieś
rzeczy tam, ale niestety nic co mi odpowiada. Muszę zacząć robić zakupy na
tydzień czy coś, w jakimś supermarkecie, będzie taniej i lepiej. Wkładam więc dżinsy
i świeżą, jasnobłękitną koszulę. Umyłem się niedawno, a mam wrażenie – pewnie
jeszcze prawdziwe – że już śmierdzi ode mnie dniem wczorajszym i wszystkimi
głupotami, które wczoraj z ogromną dumą robiłem, a teraz okrywają grubo utkanym
płaszczem wstydu. Przynajmniej nie mam siniaków, nikt mnie nie okradł –
pocieszam się fałszywie. Mój mózg jest na tyle popierdolony, że myśląc
jednocześnie ocenia wartość tych myśli, zupełnie jakbym miał rozdwojenie jaźni.
Jak „boska dwójca”. Jestem ja i drugi ja, który jest zimny, rozsądny i bardzo mocno
oceniający moją osobę, zazwyczaj negatywnie… prawdziwie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Staję przed lustrem, psikam się
jakimiś perfumami, żeby nie śmierdziało tak ode mnie, kilka oddechów na
uspokojenie i dodanie pewności siebie. Pora wyjść, założyć uśmiech oraz
przyjemny głos, a wszystko na czym teraz mogę się skupić, to fakt, że muszę być,
bo nie stać mnie na życie, jestem taki słaby, że potrafię tylko być. Otwieram
więc drzwi i wychodzę. Spróbuję żyć, może tym razem się uda.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/pSnR5Wyf6cQ?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/6388609725880078724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/6388609725880078724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/6388609725880078724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/12/jeden-i.html' title='Jeden: I'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-4541759383230258089</id><published>2012-09-19T15:08:00.003+02:00</published><updated>2012-09-19T15:08:45.075+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="dystopia"/><title type='text'>Dystopia: 0001. 14:20</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wszystko zaczęło się od lenistwa. Nie chodzi mi tutaj o lenistwo jako
brak chęci do ruchu, czy pozmywania naczyń. Chodzi mi o rzecz po tysiąckroć
gorszą – lenistwo intelektualne. Opiekunowie nauczyli nas być leniwymi,
Opiekunowie wytłumaczyli nam, że łatwiej jak oddamy parę spraw w ich ręce, a
oni rozdysponują środki z tymi sprawami związanymi wedle własnego uznania.
Zaczęło się niewinnie i z chęcią niesienia pomocy. Nikt nie pamiętał, że piekło
wybrukowane jest dobrymi intencjami. Nikt nie pamiętał niefortunnych słów „Chciałem
dobrze”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Przybliżę Wam więc historię Zmiany, a raczej jej początek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Na Ziemi byli i są ludzie potrzebujący materialnego wsparcia. Wszyscy
wiedzieli, że trzeba im pomagać. Wszyscy wiedzieli, że jest to &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6_dobre:0&quot;&gt;dobre&lt;/span&gt;, jest to
moralnie poprawne &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6_i:1&quot;&gt;i&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6_robili:2&quot;&gt;robili&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_91945da6d69c1b4f8420d53ed098728cba7a86f6_to:3&quot;&gt;to&lt;/span&gt;. Jednak człowiek stawał się bardziej zapracowany
i oglądał coraz to więcej telewizji. Telewizja zaczęła więc stanowić rodzaj „protezy
emocjonalnej i społecznej”. Zamiast wyjść na zewnątrz i porozmawiać z sąsiadem
lub zrobić coś ze społecznością lokalną – czy to spotkać się i pograć w karty,
czy pomóc starszej sąsiadce z zakupami ludzie oglądali masę seriali. Doszło
więc do tego, że zamiast zainteresować się rzeczywistymi ludźmi wszyscy spotykali
i pytali się wzajemnie „Widziałeś co Jacek zrobił w ostatnim odcinku?! To jest
nie do pomyślenia”. A nie do pomyślenia było to, że sąsiad bił swoje dzieci, a
nikt nie chciał usłyszeć. Do &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a_sprawy:0&quot;&gt;sprawy&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a_telewizji:1&quot;&gt;telewizji&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a_na:2&quot;&gt;na&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9193025fe3d082378c0e5dbecdbeac98d3034f3a_pewno:3&quot;&gt;pewno&lt;/span&gt; wrócę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Opiekunowie pewnego dnia stwierdzili „Jeśli wszyscy i tak dają, to może
my się tym zajmiemy? Żeby było sprawiedliwie niech każdy da 2% swoich przychodów
nam – my sprawiedliwie rozdysponujemy pomiędzy potrzebujących”. Ludzie widząc,
że to jest całkiem logiczne i niegłupie i odciąży ich z potrzeby pomocy,
potrzeby pomyślenia o drugim człowieku zgodzili się. Tak lenistwo powolutku
wkradało się w inne sfery życia. Przecież każdy musi się czasem leczyć – ma katar,
złamię nogę, babcia zachoruje na raka. Nikt nie jest nieśmiertelny, więc
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a_lenistwo:0&quot;&gt;lenistwo&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a_intelektualne:1&quot;&gt;intelektualne&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_9bbc034738a888bccd75856cb76ca724ac2d622a_i:2&quot;&gt;i&lt;/span&gt; przedsiębiorcze kwitło. Fabryki samodzielności w naszych
mózgach stopniowo spowijał mech nieróbstwa i obojętności, bo przecież
Opiekunowie dbali o wszystko. Doszło do tego, że Opiekunowie stali się
nadludźmi, bo oni decydowali o dystrybucji środków – NASZYCH ŚRODKÓW. Jednak
ludzie byli zbyt ogłupieni przez telewizję, przez Opiekunów, przez lenistwo.
Zgadzali się na zastępowaniem Wolności – Prawami. Bo jakże lepiej brzmi Prawo
do renty, niż Wolność od zapłacenia składaki. Prawa okazały się medialne, stały
się wręcz celebrytami, które z powodu lenistwa właśnie stały pożądane, a wręcz
pociągające. Nikt nie zastanawiał się nad tym skąd brały się środki na
wspieranie wszystkiego, wszystkich. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Bo przecież łatwo wymienić swoje Wolności na Prawa i Lenistwo, prawda?
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f3e0ecb4ad5b927a51292f5f43fe7fe5af8c9581&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f3e0ecb4ad5b927a51292f5f43fe7fe5af8c9581_Ostrzegam:0&quot;&gt;Ostrzegam&lt;/span&gt; Was, &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f3e0ecb4ad5b927a51292f5f43fe7fe5af8c9581&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f3e0ecb4ad5b927a51292f5f43fe7fe5af8c9581_ostrzegam:1&quot;&gt;ostrzegam&lt;/span&gt; Was z całej mojej mocy. Nie pozwólcie by w przyszłości
historia zatoczyło koło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Następnym razem napiszę o skutkach tego działania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/4541759383230258089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/09/dystopia-0001-1420.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4541759383230258089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4541759383230258089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/09/dystopia-0001-1420.html' title='Dystopia: 0001. 14:20'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-1262554750709052174</id><published>2012-09-18T15:26:00.001+02:00</published><updated>2012-09-18T15:28:07.392+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="dystopia"/><title type='text'>Dystopia: 0000. 14:45</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckStart&quot;&gt;&lt;/span&gt;Piszę&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;185517f39e7fb3a2d7685df6f14282ed687dd72b&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_185517f39e7fb3a2d7685df6f14282ed687dd72b_te:0&quot; style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;te&lt;/span&gt;&amp;nbsp;słowa do Was z&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;185517f39e7fb3a2d7685df6f14282ed687dd72b&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_185517f39e7fb3a2d7685df6f14282ed687dd72b_Teraz:1&quot; style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;Teraz&lt;/span&gt;. Czas przestał być istotny, przestał być nawet linią ciągłą, aktualnie jest spiralą. Gdy przyglądam się ludziom z mojego otoczenia wszyscy wyglądają dokładnie tak samo. Poród, Szkoła Pierwszego Stopnia, Szkoła Drugiego Stopnia, na szczęściarzy czeka Szkoła Trzeciego Stopnia, a jak nie to Partnerka Dobrana, dwójka dzieci, dokończenie wieku produkcyjnego i wyjazd do Kolonii Emeryckiej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wierzę w zmianę, wiem że dla moich współczesnych wydaje się to utopią, nawet gdy cicho szeptami między sobą nie przyznają się do Nadziei. Z moich wyliczeń wynika, że Zmiana nadeszła około dziewięćdziesięciu lat temu, więc powrót do wolności i zmiana mentalności musi potrwać przynajmniej tyle samo. Jednak tylko Wolność i Oddolna Inicjatywa pozwoli nam rozprostować nasze życia ze spirali do linii, a może jeszcze innych kształtów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie mam pojęcia kiedy ktoś będzie czytał moje słowa, więc muszę przedstawić siebie i swoją historię i mój świat.&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55_Jednak:0&quot;&gt;Jednak&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55_nie:1&quot;&gt;nie&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_6f629855d4a0cf38bac9a912a9d66ebb6388aa55_teraz:2&quot;&gt;teraz&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie podam swojego imienia ani numeru, gdyż obawiam się Agencji Kontroli Komunikacji Bezprzewodowej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Moi rodzice mieli dobrą pracą – na cały etat! – więc mogliśmy sobie pozwolić na zamówienie komputera. Internet jest&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;2bff57354551518bd065cfe8af50247f59cc8455&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_2bff57354551518bd065cfe8af50247f59cc8455_dostarczany:0&quot;&gt;dostarczany&lt;/span&gt;&amp;nbsp;bezpłatnie, gdyż jest podstawowym prawem każdego człowieka. Grzebanie w Sieci sprawiało mi przyjemność, więc w wolnej chwili chodziłem po różnych stronach, dość szybko odkryłem, że niektóre treści są cenzurowane – było to widocznie dla mnie, gdyż pewnie fakty zmieniały się z dnia na dzień, a czasem z godziny na godzinę – jeśli dotyczyły relacji On Air. Prawdziwy przełom nastąpił jednak gdy odkryłem sieć ROT. Miejsce, w którym wielokrotne szyfrowanie przez punkty na całym świecie pozwalało wrzucać anonimowe treści. Tak też powstaje ten pamiętnik, gdyż w sieci publicznej prawdopodobnie szybko by mnie oskarżono o Działalność Wywrotową.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;To&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;42a7a578c9f434d09a39262c4965e943a438aeca&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_42a7a578c9f434d09a39262c4965e943a438aeca_tyle:0&quot;&gt;tyle&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;42a7a578c9f434d09a39262c4965e943a438aeca&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_42a7a578c9f434d09a39262c4965e943a438aeca_teraz:1&quot;&gt;teraz&lt;/span&gt;. Następnym razem będę pisał o moim świecie i jego historii najnowszej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br class=&quot;Apple-interchange-newline&quot; /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/1262554750709052174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/09/dzien-0000-1445.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/1262554750709052174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/1262554750709052174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/09/dzien-0000-1445.html' title='Dystopia: 0000. 14:45'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-3288754373199208312</id><published>2012-07-31T10:51:00.005+02:00</published><updated>2013-06-21T15:56:55.656+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Hejtowanie"/><title type='text'>Hejtowanie: pseudo-inteligencja</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif; text-align: justify;&quot;&gt;O&amp;nbsp; łupkach aktualnie
nie mam weny, ochoty, ani przymusu pisać, więc zajmę się czymś innym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jestem z natury hejterem, nie jednak hejterem-gibusem, a
hejterem z gatunku ukierunkowanych. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Może to dziwne, żenujące i miałkie, ale to czasem jedyny
sposób, żeby dać ujście mojej bezsilności wobec otaczającego mnie świata. Blog
będzie dobrym miejscem, żeby oczyścić umysł ze złych myśli i emocji. Proszę Was
o rozmowę ze mną, gdyż emocję, które na pewno będą towarzyszyć pisaniu tego
typu postów mogą zaciemnić mój osąd. Postaram się unikać wulgaryzmów, ale
czasami to one będą najlepiej oddawały sytuacje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Przeraża mnie, nie lubię, denerwuje mnie, a nawet wkurwia
postępująca pseudo-inteligencja. W małych i dużych miastach dzieje się to samo,
ale pewnie w różnej skali. Nie wiem jak w gimnazjach, ale w liceach i na studiach,
to jest dramat. Masowa wylęgarnia ludzi ogłupionych przez wszystko, co może ich
ogłupić – od telewizji do przesądów prababki. Najlepiej jak zbierze się grupka
takich osób z jednym liderem. I tej lider opowiada farmazony – trzoda słucha i
słucha i słucha i ochy i achy i chodź na seks i w ogóle. W autobusach widzę to
milion razy w tygodniu. Ja rozumiem, że trzeba jakąś swoją pozycję w
społeczeństwie budować, ale czy odpowiednim sposobem jest gadanie półprawd, ale
debilizmów zamaskowanych w postaci inteligenckiego bełkotu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jednym z objawów jest uczepienie się jednej rzeczy.
Oznacza to, że dany samiec lub samica nagminnie używają jednego rodzaju zdania,
jednego słowa, jednego pojęcia, redukują otoczenie to paru prostych zdań – według
mnie po prostu bardzo, bardzo chcą być inteligentni, jednak ich móżdżki nie
mają wystarczającej mocy, ani wystarczających doświadczeń, by analizować
sytuacje, które podrzuca im życie. Więc dopasowują fakty do teorii i wielcy
kurwa inteligenci osiągnęli sukces i dzielą się z resztą częścią chołoty. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Kolejną cechą jest wiedza wprost z wikipedii. Jakiś
specjalista socjolog czy inny tego typu badacz powinien zająć się pracą pod
tytułem „Wikipedia jako fundament wiedzy i bóstwo ludzi urodzonych po roku 1990”.
Sam używam wikipedii, ale jeśli potrzebuję temat zgłębić bardziej niż wcale, to
sięgam dalej – do źródeł, do googla oraz UWAGA do książek. Do wszystkich
pseudo-inteligentów – W KSIĄŻKACH TEŻ SĄ INFORMACJE. Ale tutaj musi być mała
adnotacja – jeśli nie jesteś obeznany z tematem, nie znasz dokładnie autorów o
danym temacie piszących – weź dwie albo trzy książki i mając szerszą
perspektywę zgłębiaj temat. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Czasem zastanawiam się jak tacy pseudo-inteligenci ze
sobą koegzystują. Teksty w stylu „Och, nie uważam, że Bóg jest osobowy – jest bezosobowym
bytem, siłą wyższą, sprawcą – WY (podkreślone, by odizolować się od grupy, o
której się mówi) śmieszni wierzący jesteście słabi i żałośni. Ja jestem ATEISTĄ”.
Super powiedziałeś, matka dumna musi być – w końcu studiujesz na uniwersytecie
najbardziej unikalny kierunek we wszechświecie razem z innymi unikalnymi
ludźmi, którzy są wolnomyślicielami i ateistami i wierzą w nadnaturalne siły „WIERZĄ
W MOC”, czy chuj wie w co innego. Ja jestem ateistą również, ale tacy ludzi to
wstyd dla ateistów i wolnej myśli. Kurwa, ile myśl racjonalistyczna i
ateistyczna traci na spopularyzowaniu. Została poddana procesowi „zmasowania” –
i teraz ludzie na podstawie krótkich notek myślą sobie, że mogą debatować nie
tylko o bogach – także o społeczeństwie, śmierci, cyckach i wszystkim. Okazuje
się, że społeczeństwo jakie znają to ludzie z facebooka, śmierć jaka ich dotknęła
to śmierć chomika, a cycki na redtube oglądają. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie wiem, czy rosnący ruch wykształconych powstał jako
odpowiedź pokoleniowa na „ciemną komunę” – ale kurwa nie w tą stronę należy
iść. Nie trzeba mieć papieru, żeby być inteligentnym i ogarniętym człowiekiem.
Ale panoszą się tacy – nawet na uczelni, między bracią studencką – i mówią „słucham
Pink Floyd i przeczytałem Tako Rzecze Zaratustra”, a skoro znają dobrą muzykę i
niemieckiego filozofa, chociaż studiują kierunek techniczny, to ich geniusz nie
mieści się w murach uczelni. Och, Och. A Ty pseudointeligencka koleżanko, co
wrzuca głębokie teksty na facebooka i ogląda „Grę o Tron”, spójrz na mnie –
tyle nas łączy. Jesteśmy idiotami i razem będziemy idiotami do kwadratu i
będziemy mogli upewniać się w swoich dennych poglądach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;TO JEST STRASZNE, TO JEST PRZERAŻAJĄCE. Boję się kurwa
czasu – nie dlatego, że umrę w sensie fizycznym, ale kurwa umrę wewnętrznie, bo
garstka tych ludzi, którzy jeszcze mają olej w głowie zostaną stłamszeni przez
pseudo-inteligencję, która niestety jest tandetna, jest prostacka, jest niczym
taka głupota, zgrabnie pomalowana – „odpicowana”. Strzeżmy się przed tym, jeśli
czujesz, że któryś z tych ataków Cię dotknął – to zastanów się nad sobą, bo
widocznie jest problem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ja sam nie jestem bez winy – też czasem zachowuję się
pseudo-inteligencko, jednak walczę z tym jak z jakąś złą siłą, bo walczyć
należy. Na szczęście nie dotknęła mnie najcięższa choroba pseudo-inteligencji „nie
słucham Twoich argumentów, bo mam rację. FUCK LOGIC”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Na dziś polecam Wam kanał BrzydkiegoBuraka i jego
pochodne, całkiem ciekawe – nie ze wszystkim się zgadzam, lecz warto posłuchać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/FKM1wY4Fa5E?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/BrzydkiBurak&quot;&gt;http://www.youtube.com/user/BrzydkiBurak&lt;/a&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/3288754373199208312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/hejtowanie-pseudo-inteligencja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/3288754373199208312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/3288754373199208312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/hejtowanie-pseudo-inteligencja.html' title='Hejtowanie: pseudo-inteligencja'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-4093231743275434525</id><published>2012-07-26T14:49:00.003+02:00</published><updated>2012-07-31T12:01:41.302+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="generacja y"/><title type='text'>Generacja Y: Zakończenie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckStart&quot;&gt;&lt;/span&gt;Miałem to napisać dopiero jutro, jednak muszę się uczyć –
tak więc logicznym następstwem tego działania jest znalezienie sobie innego
zajęcia (pozornie) ważniejszego. W tym wpisie będzie trochę na temat i trochę
nie na temat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;Nasze pokolenie ma
największe do tej pory perspektywy rozwoju. Dostęp do &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_wiedzy:0&quot;&gt;wiedzy&lt;/span&gt; z każdej &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_dziedziny:1&quot;&gt;dziedziny&lt;/span&gt;
jest &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_ogromny:2&quot;&gt;ogromny&lt;/span&gt; – zarówno w &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_bibliotekach:3&quot;&gt;bibliotekach&lt;/span&gt;, &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_jak:4&quot;&gt;jak&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_aceb98b8bf7cc347071fd6709bd15846beb6d12f_i:5&quot;&gt;i&lt;/span&gt; on-line. Większe miasta oczywiście
oferują większe perspektywy, jednak dzięki Internetowi odległości zmniejszyły
się, a raczej zostały przekształcone na bajty. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;I mamy świadomość, że ta wiedza jest dostępna… tylko nam
się nie chce. To jest &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8_cholernie:0&quot;&gt;cholernie&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8_przykre:1&quot;&gt;przykre&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa7a6a27dd6761ce38c2139935b1fafe183edda8_i:2&quot;&gt;i&lt;/span&gt; żałosne. W grach możemy łatwo
zbudować dom, czołg czy zostać kimś wielkim – wyobraźcie sobie teraz, że w
rzeczywistości możemy zrobić to wszystko, tylko bardziej, więcej i mocniej! Sam
zastanawiam się jak przekonać ludzi do rozwijania się, czytania, pogłębiania
wiedzy. Argument, że wiedza jest powszechna i nawet naszych tłustych tyłków z
krzesełka nie musimy zabierać nie przemawia. Do ludzi nie przemawiają też
argumenty dotyczące zarobków („Mój ojciec jest górnikiem, zarabia 4000zł. Po co
mi w życiu coś innego? Będę miał na piwo, na fajki, autko będzie, kredycie i
heja!”, „Mój ojciec jest robotnikiem fizycznym jakiegoś rodzaju, a zarabia 2
pensje nauczyciela, który musiał studiować!”).&amp;nbsp;
Nie chodzi mi tutaj o przedstawienie zawodów w lepszym lub gorszym
świetle, ani o przymus studiowania. Chciałbym przekazać mojemu pokoleniu, że
rozwój intelektualny i duchowy nie jest ściśle związany z pracą jaką się
wykonuję. Nie rozumiem dlaczego mamy zakodowane w podświadomości, że skoro chcę
zostać osobą pracującą fizyczną, to nie czytam książek – wolę kiepską rozrywkę
w telewizji. Każdy z nas – czasem tylko podświadomie – zadaje sobie przecież
tyle pytań, dlaczego więc nie próbujemy sami sobie na nie odpowiedzieć? Zostawiamy
je bez żadnego responsu albo zdajemy się na tzw. „gotowce”. Niestety jako grupa
zaczynamy być tylko szarą masą. Szarą masą wyjątkowo podatną na formowanie.
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;64170e3b10bc0751a977a580b8e0cad700aa0fe5&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_64170e3b10bc0751a977a580b8e0cad700aa0fe5_Formowanie:0&quot;&gt;Formowanie&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;64170e3b10bc0751a977a580b8e0cad700aa0fe5&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_64170e3b10bc0751a977a580b8e0cad700aa0fe5_przez:1&quot;&gt;przez&lt;/span&gt; kogo? &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;14fc187a23a7ee6634c79509a1957f90e8b38550&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_14fc187a23a7ee6634c79509a1957f90e8b38550_Przez:0&quot;&gt;Przez&lt;/span&gt; różnej maści &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;68571cf4bd3d0f7c7012964dc72af62485530e2c&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_68571cf4bd3d0f7c7012964dc72af62485530e2c_autorytety:0&quot;&gt;autorytety&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Tu wracamy do pewnego problemu – „Prawda jest
autorytetem, a nie autorytet prawdą”. To powiedzenie każdy powinien rano czytać
jak mantrę, a wszystkie uliczne dresy zamiast „Vide Cul Fide” napisać to sobie
na czołach, czy gdzie tam zmieszczą. Będę to chyba pisał w każdym poście –
nauczcie się krytycznie myśleć, wejdźcie na racjonalista.pl – wierzycie, okej,
Wasza sprawa, ale przeczytajcie o weryfikacji faktów, nie zaszkodzi nikomu, a
raczej pomoże.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ktoś może pomyśleć &amp;nbsp;„no ale nie każdy musi być geniuszem”. No
jasne, że nie każdy – ale czy to znaczy, że powinniśmy poddawać się mechanizmom,
za pomocą których kontrolują nas media, politycy i upadające społeczeństwo?
Chcecie poczytać o dnie? &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;03368e7fb1678375227a80bfba923b87d690f88a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_03368e7fb1678375227a80bfba923b87d690f88a_Polecam:0&quot;&gt;Polecam&lt;/span&gt; blog „Na &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;03368e7fb1678375227a80bfba923b87d690f88a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_03368e7fb1678375227a80bfba923b87d690f88a_Marginesie:1&quot;&gt;Marginesie&lt;/span&gt; Życia”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Kolejna sprawa, to inicjatywa – jak widzicie, że coś
złego się dzieje, to reagujcie natychmiast. Ile razy widziałem z okien
autobusu, jak ludzie olewali niewidomych? A propos właśnie niewidomych – nie trzeba
ich pytać na każdym kroku, czy nie potrzebują pomocy, jednak nie trzeba być
Sherlockiem, żeby domyśleć się, że człowiek jest zagubiony. Jak podchodzicie do
takiej osoby, czy osoby w inny sposób niepełnosprawnej – zapytajcie się o dwie podstawowe
rzeczy: czy CHCĄ Waszej pomocy i JAK należy im tę pomoc udzielić. Bo to, że
ktoś nie jest w pełni sprawy i nie włada ciałem tak jakby chciał nie znaczy, że
Ty wiesz lepiej jak go przeprowadzić, przenieść, czy co tam jeszcze można
robić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Pamiętajmy, że – w 95% wypadków – posiadane przez nas
rzeczy w aktualnym wieku to zasługa naszych rodziców, więc nie oceniajmy z perspektywy
„iPrzedmitów”, tylko po ludzku – nikt Ci nic złego nie zrobił, a ma gorsze
ciuchy? No &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15_trudno:0&quot;&gt;trudno&lt;/span&gt;, &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15_co:1&quot;&gt;co&lt;/span&gt; Cię to &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_a0529d55eb4dadaef1214f425c6cb5bc599a8f15_boli:2&quot;&gt;boli&lt;/span&gt;? Naprawdę jesteśmy tacy miałcy, by patrzeć
przez pryzmat siły nabywczej rodziców? Osiągnij coś – &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a_pochwal:0&quot;&gt;pochwal&lt;/span&gt; się &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a_i:1&quot;&gt;i&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f058d09235ec73c698b95773dce728627f1ba17a_tyle:2&quot;&gt;tyle&lt;/span&gt;. Bo
teraz jest tak, że Twoi rodzice coś osiągnęli – stłamś biedniejszych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ogarnijmy się, bo potem będzie za późno. Będzie
Kononowicz &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2_i:0&quot;&gt;i&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2_nie:1&quot;&gt;nie&lt;/span&gt; będzie &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_fa3a9376f20547a427864aee7ce08da3a02eedb2_niczego:2&quot;&gt;niczego&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Tym wpisem kończę cykl „Generacja Y”. &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349_Nie:0&quot;&gt;Nie&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349_oznacza:1&quot;&gt;oznacza&lt;/span&gt;, to że &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349_nigdy:2&quot;&gt;nigdy&lt;/span&gt;
do tematu &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f9c46e9f01f495d9f0e235536eed7428da629349_nie:3&quot;&gt;nie&lt;/span&gt; wrócę. Jestem jednak zadaniowcem – następny cykl będzie dotyczył
gazu z łupków. Mam podstawową wiedzę, jako że chcę ją zgłębić to postaram się
przedstawić obiektywnie informacje tego szerokiego tematu. Ważnym będzie
przedstawienie tego w formie przystępnej dla laika. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie wiedziałem, że pisanie może być takie rozluźniające,
takie oczyszczające – a jest! &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee_Polecam:0&quot;&gt;Polecam&lt;/span&gt; Wam spróbować, &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee_nawet:1&quot;&gt;nawet&lt;/span&gt; do &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_1add3bbf8af59884904b800b7b1269089d8aa6ee_szuflady:2&quot;&gt;szuflady&lt;/span&gt;. Sam też
nie zamierzam siebie zbytnio odkrywać na tym blogu, więc rozumiem opory –
jednak sprawia to sporą frajdę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;95f359fb5b6f4a1d21c73a446b1c05c14760f2ef&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_95f359fb5b6f4a1d21c73a446b1c05c14760f2ef_Gorzkie:0&quot;&gt;Gorzkie&lt;/span&gt; żale &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;95f359fb5b6f4a1d21c73a446b1c05c14760f2ef&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_95f359fb5b6f4a1d21c73a446b1c05c14760f2ef_wylane:1&quot;&gt;wylane&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/4093231743275434525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-zakonczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4093231743275434525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/4093231743275434525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-zakonczenie.html' title='Generacja Y: Zakończenie'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-403935070277642659</id><published>2012-07-26T09:38:00.000+02:00</published><updated>2012-07-31T11:57:14.387+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="poeci współczesnej rzeczywistości"/><title type='text'>Generacja Y: Część czwarta</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Dzisiaj prezentuję przedostatni wpis dotyczący „generacji
Y”. Skończę analizować podstawowe tezy postawione w artykule w wikipedii.
Następny wpis będzie podsumowaniem i zbiorem luźnych myśli, których nie zamieściłem
wcześniej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 19px;&quot;&gt;Są&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja&quot; style=&quot;background-image: none; color: #0b0080; line-height: 19px; text-decoration: none;&quot; title=&quot;Tolerancja&quot;&gt;tolerancyjni&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 19px;&quot;&gt;&amp;nbsp;i otwarci na to, co inne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;„Otwarci na to, co
inne”. Jeśli to dotyczy narkotyków, alkoholu, różnych doświadczeń seksualnych i
coraz głupszych zabaw, to jesteśmy otwarci bardziej niż Amerykanie byli na
niewolników z Afryki. Ujawnia się to w szczególności u młodszych – mają coraz
mniej barier, a autorytety mają coraz mniejszą siłę przebicia przez te puste
czaszki – odnoszę wrażenie, że nawet rodziców już nie szanują bardziej niż to potrzebne,
by Ci pozostali ich żywicielami. Chyba każdy z nas miał okazję zobaczyć
12-latka, który z telefonu puszczał sobie jakie to jego życie jest ciężkie i
jak dużo „skuna” pali (oczywiście chłopiec zadbany, porządne ciuchy i obuwie).
Znamienne jest też to, jak zmieniło się podwórko. Pamiętam, że jak byłem zupełnie
mały, to te starsze dzieciaki traktowało się z jakimś „respektem”, czy jak to
nazwać. W każdym razie wszyscy wiedzieli, że są więksi, inteligentniejsi i silniejsi.
Teraz, natomiast słyszę jak te dzieciaki są wulgarne wobec starszych dzieci, rówieśników
i młodszych. Nie wiem czy to efekt tak szybko postępującego „bezstresowego
wychowania”, czy czego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jeszcze krótka sprawa o dziewczynach (w wypadku chłopaków
zawsze była to prawda) – są otwarte na coraz mniej rozsądne kontakty seksualne „bo
to coś nowego”. W szczególności widać to jak pojawia się osoba czarnoskóra lub
jakiś Latynos. Naprawdę jest tak, że dziewczyny – głupie i niegłupie – rzucają się
na niego, jak głodne psy na mięso. W tym wypadku uważam, że takie usilne
spróbowanie osoby innego koloru skóry za trochę śmieszne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Teraz rzecz o tolerancji. NIE jesteśmy tolerancyjni, w
szczególności w Polsce. Ma to swoje odbicie zarówno w silnych marszach „przeciwko
pedałowaniu”/”przeciwko lewactwu”/”przeciwko nazizmowi”/”przeciwko co-tam-chceesz”.
Teraz na fali jest przypadek Grażyny Żarko – wykreowanej ultra-katolickiej
nauczycielki. Agresja, którą wzbudziła doskonale oddaje obraz naszej generacji –
rzekomo anonimowych internetowych agresorów, którzy w rzeczywistości nie
potrafią bronić swoich poglądów. Jak taka bezmózga masa wszyscy podążyli (chociaż
większość w boga wierzy), by „hejtować” tę kobietę. Okazało się, że to jednak prowokacja
i wszyscy przepraszają. I taki jest cykl. Znajdują sobie osobę, którą dręczą – okazuje
się, że to nie tak – przepraszamy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Homoseksualistów w tym kraju się nie lubi, lesbijki są
dobre na filmach pornograficznych. Sam miałem okazję słyszeć teksty w stylu „Jakbym
ją wziął w obroty, to by od razu została hetero” od ludzi, którzy uważają się
za inteligentnych. Niemców spora część nie lubi „bo nie”, Rosjan tak samo.
Często nie jest to umotywowane niczym więcej niż tylko taką „pokoleniową
agresją”. Ja sam nie jestem super-tolerancyjny. Mam duże problemy z akceptacją
postępującego islamu, tak chętnie nazywaną „religią pokoju”. Zbyt słaby socjal
i (względem zachodniej europy, ja się z tym nie zgadzam) zacofanie kulturowe
skutecznie broni nas przez napływem muzułmanów. Jest to trochę tragikomiczne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 19px;&quot;&gt;Nie pamiętają czasów&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rzeczpospolita_Ludowa&quot; style=&quot;background-image: none; color: #0b0080; line-height: 19px; text-decoration: none;&quot; title=&quot;Polska Rzeczpospolita Ludowa&quot;&gt;PRL-u&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 19px;&quot;&gt;. Są pokoleniem &quot;nieskażonym&quot; komunizmem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;No, nie da się ukryć, że komunizmu nie pamiętamy. Jednak
jesteśmy nim „skażeni”. Niestety, w większości jest to wina naszych rodziców,
którzy nie potrafili dojrzeć zmian i wychowali nas w duchu kombinatoryki i
walki z aparatem państwowym od najniższego urzędnika do samego prezydenta. Zapomnieli
jednak, że walka dla samej walki w tym wypadku okazuje się być zupełnie
bezsensowna. Nie jestem za żadną partią polityczną aktualnie urzędującą w
sejmie. Chodzi mi o krytykowanie nie znając programu, zachowań i historii
wydarzenia/partii/posła/urzędnika. Zazwyczaj &amp;nbsp;wygląda to w taki sposób:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Głosuję na PO/SLD/RPP, bo inaczej będzie PiS&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;- Głosuję na PiS, bo inaczej będzie PO/SLD/RPP&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jest to efekt skażenia naszych rodziców przez komunizm i
przekazywania go nam. Nikt nas nie uczy rzetelnej analizy i krytyki
otaczającego nas świata, historia w szkołach nigdy nie dotyka najnowszej
historii Polski! I jesteśmy – jako ogół – takimi lemingami, taką szarą breją,
która jak te barany idą gdzie ich pasterz (przez media wskazywany ) poprowadzi.
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Przez oczy wprost do mózgu, nie trawiąc po drodze żadnej
informacji, dociera do nas taka szara papka obrazów, słów. I my przyzwyczajeni do
tej papki nie chcemy nakarmić się niczym innym, bo będzie to wymagało od nas
samodzielności. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Kolejną sprawą jest to, że są moi rówieśnicy – „Polacy wyjątkowi”,
co to nie bardzo chcą pracować, tylko kombinować, oszukiwać bliskich, wyłudzać
zasiłki – i oni widzą w tym swoje przyszłe życie. Żadnej chęci rozwoju, pomimo
perspektyw (w moim mieście jest ich naprawdę sporo, wystarczy ruszyć zad albo
do szkoły, albo do roboty) koczują pod tymi blokami i marnują kasę rodziców,
którzy nie wiedzą jak ich uświadomić, że nie zawsze będzie można pasożytować na
babci, czy rodzicach – tylko trzeba wziąć się za siebie i znaleźć legalną
robotę. Ja też rozmawiam z takimi znajomymi, pytam się – „no, ale dlaczego taki
obraz życia Ci odpowiada? Nie wstyd być Ci pasożytem?” – I widzę, że im ta
szara papka spływa z mózgu do gęby i plują na mnie „Wiesz, ja teraz chcę się
realizować, jak się zrealizuję, to kasa na pewno przyjdzie sama”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wiadomość do naszego pokolenia, na dziś: Ludzie. Co się z
nami stało? Nie musieliśmy walczyć o swobody obywatelskie, o wolność słowa, o
dostęp do wiedzy. Pozwolono nam krytycznie myśleć, analizować, opierać się o
źródła z całego świata. My zamiast czerpać garściami, to się cofamy w rozwoju.
Czy naprawdę potrzebna nam zewnętrznego nacisku, w postaci reżimu, żeby móc się
rozwinąć? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wierzę, że nie. Wierzę, że gdzieś w nas kiełkuje potrzeba
wiedzy. Wystarczy tylko pielęgnować to ziarenko – plony tego krzewu przejdą
najśmielsze oczekiwania nas samych. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wystarczy wyłączyć telewizor, zgasić radio, odłożyć
gazetę i zacząć analizować to co tam wypisują. Poszukać w Internecie różnych źródeł
i przeczytać opinie różnych osób – na takim gruncie wysnuć własne opinie. To
rozwija krytyczne myślenie – poznawania poglądów odmiennych ludzi na te same
sprawy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Musimy nauczyć się wierzyć w argumentację logiczną, merytoryczną,
nie zmuszającą do odpowiedzi w 30 sekund – gdyż po mimo swojej widowiskowości
takie debaty rzadko kiedy rzetelnie przedstawiają punkt widzenia rozmówcy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Źródła:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&quot;&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/403935070277642659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-czwarta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/403935070277642659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/403935070277642659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-czwarta.html' title='Generacja Y: Część czwarta'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-5463241316040472097</id><published>2012-07-25T11:08:00.001+02:00</published><updated>2012-07-25T11:08:11.032+02:00</updated><title type='text'>Na marginesie życia: Skazany na margines - polecam</title><content type='html'>Polecam tekst zamieszczony w poniższym linku, naprawdę warto&amp;nbsp;przeczytać - robi wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://margineszycia.blogspot.com/2012/07/skazany-na-margines.html?spref=bl&quot;&gt;Na marginesie życia: Skazany na margines&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/5463241316040472097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/na-marginesie-zycia-skazany-na-margines.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/5463241316040472097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/5463241316040472097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/na-marginesie-zycia-skazany-na-margines.html' title='Na marginesie życia: Skazany na margines - polecam'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-8640321815508377255</id><published>2012-07-25T10:30:00.001+02:00</published><updated>2012-07-31T11:52:32.753+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="generacja y"/><title type='text'>Generacja Y: Część trzecia</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Dziś zaprezentuję część trzecią mojego „cyklu” (brzmi to jakoś
zbyt dumne stąd też cudzysłów).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Ważniejsza staje się dla nich jakość życia i
doświadczenia życiowe, niż posiadanie&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;To sformułowanie na wikipedii jest chyba efektem
zmęczenia lub nieuwagi tworzącego wpis. Odwołując się do źródła podanego przy
tym punkcie czytamy:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;„Pokolenie Y w Polsce cechuje odmienny stosunek
do dóbr materialnych. W latach 80. wyznacznikiem statusu było posiadanie
magnetowidu i samochodu. Dla Polaków w wieku dwudziestu kilku lat często dobra
materialne nie stanowią takiego znaczenia jak dla 30 czy 40-latków. O jakości
życia zaczyna decydować „bycie”, nie zaś „posiadanie”.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Następnie teza ta zostaje obalona przez
przytoczenie tekstu z &lt;i&gt;M. Mrozińska, Polowanie &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;15fd785a797bf5d5b9ed37d6cf40f8f4228dc70c&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_15fd785a797bf5d5b9ed37d6cf40f8f4228dc70c_na:0&quot;&gt;na&lt;/span&gt; młodzież, „Marketing &amp;amp;
More” 2007, &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;15fd785a797bf5d5b9ed37d6cf40f8f4228dc70c&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_15fd785a797bf5d5b9ed37d6cf40f8f4228dc70c_nr:1&quot;&gt;nr&lt;/span&gt; 5. &lt;/i&gt;(&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d_link:0&quot;&gt;link&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d_na:1&quot;&gt;na&lt;/span&gt; końcu &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_7720e3a98d5377510a242410e4ed1d85c71ea76d_wpisu:2&quot;&gt;wpisu&lt;/span&gt;)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie wiem skąd się
wzięły dość podstawowe błędy w obu artykułach, ale nie mam ochoty tego
opiniować. Zamiast tego skupię się na moim zdaniu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ogólnie i generalizując – lubimy posiadać, gdyż jest to prosty
wyznacznik bycia. Często „jestem” w danej grupie jest tolerowane głównie dzięki
przedmiotom jakie posiadamy lub jakie posiadają nasi rodzice. Po naprawdę wielu
rozmowach i konsultacjach w tym temacie mogę stwierdzić, że nasila się to w dużych
miastach. Ja wychowałem się w niewielkiej mieścince – tutaj naprawdę raczej
tego się nie odczułem i myślę, że nikomu tego odczuć nie dałem. Prostym dowodem
na to jest pójście do „drogiego” klubu w mieście – dobrze ubrany facet, z drogim
zegarkiem, dobrych butach i konkretnym autem ma powodzenie u dziewczyn. Nie
prawda, że tylko puste – wystarczy, że potrafi wydukać ze trzy zdania
podrzędnie złożone i te inteligentne dziewczyny w jakimś dziwnym amoku tańca i
alkoholu nie różnią się nic od tych znienawidzonych przez siebie pustych lal.
Smutne, lecz niestety prawdziwe. Świadczy to o tym, że pewnie zasady życia w
stadzie nic, a nic się nie zmieniają. Tylko zamiast pawich ogonów, czy pstrokatego
umaszczenia mężczyźni uwodzą przedmiotami, które reprezentują dobrobyt – a on
pośrednio komfort i możliwość wychowania potomstwa. To ułatwia &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;348a4eaf577d92123fcfed7e15e307e0ff8a948d&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_348a4eaf577d92123fcfed7e15e307e0ff8a948d_kontakty:0&quot;&gt;kontakty&lt;/span&gt;
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;348a4eaf577d92123fcfed7e15e307e0ff8a948d&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_348a4eaf577d92123fcfed7e15e307e0ff8a948d_seksualne:1&quot;&gt;seksualne&lt;/span&gt;. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wśród młodszych ode mnie potrzeba posiadania iPod’ów, iPhone’ów,
Samsungów i reszty tego chłamu jest silniejsza niż „u nas”, czy u starszych
kolegów – wydaje mi się, że spowodowane jest to komercjalizacją telewizji i ogólnie
otaczającego nas świata.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Akurat na ten temat można by stworzyć kilka opasłych tomów, jednak
aktualnie brakuje mi wiedzy – może kiedyś zajmę się tym tematem ponownie na
łamach tego bloga.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Są dobrze wykształceni i gotowi dalej się rozwijać.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jeśli wykształcenie to papierek, to moje pokolenie będzie chyba
najbardziej wykształconym do tej pory w Polsce. Nie wiem skąd to się wzięło,
ale ta jakaś super-mocna potrzeba pójścia na studia jest głupia i zła dla
gospodarki i społeczeństwa. Spadek renomy średnich szkół technicznych i
zawodowych spowodował, że do liceum ogólnokształcącego idzie masa ludzi, którzy
ledwo dają sobie tam radę. A odpowiedzą systemu edukacyjnego jest oczywiście
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;f7746a82b7c670671e9f60d63ed97d97c01f02ab&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_f7746a82b7c670671e9f60d63ed97d97c01f02ab_zmniejszenie:0&quot;&gt;zmniejszenie&lt;/span&gt; wymagań. Większość pracodawców wymaga wyższego wykształcenia do
robienia rzeczy prostych i powtarzalnych, które może robić ktoś z ok.
&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;35570768b1d0d59948527c2b7e722aacb4244fa1&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_35570768b1d0d59948527c2b7e722aacb4244fa1_tygodniowym:0&quot;&gt;tygodniowym&lt;/span&gt; &lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;35570768b1d0d59948527c2b7e722aacb4244fa1&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_35570768b1d0d59948527c2b7e722aacb4244fa1_przeszkoleniem:1&quot;&gt;przeszkoleniem&lt;/span&gt;. Ostatnio miałem okazję nawet natknąć się na taką ofertę
pracy. Należało skosić trawnik – jakiś szalony pracodawca wymyślił sobie, że od
potencjalnego pracownika wymaga CV i listu motywacyjnego. Nie pamiętam, czy
było coś o wykształceniu, ale to akurat nie jest w tym momencie ważne.
Przeanalizujmy to – pracodawcy należało przedstawić CV, w którym nie mam
pojęcia co miałbym wpisać, żeby zaciekawić pracodawcę, a następnie w liście
umotywować to, że marzeniem moim i mojej rodziny na kilka pokoleń wstecz jest
to, żebym kosił trawę. Oczywiście jest to jednostkowy przypadek, ale (w sposób
karykaturalny) oddaje to co można przeczytać w ofertach pracy. Głównie porządne
firmy techniczne, czy inżynierskie mają świadomość, że technik jest często
wielokrotnie bardziej wartościowy niż magister inżynier na stanowisko „wykonawcze”.
Technik jest młodszy, kiedy wchodzi na rynek pracy, przyzwyczajony do pracy
poprzez praktyki – nie spędził też pięciu lat na studiach, więc wymagania ma
mniejsze. Logiczne jest, że po studiach (sam na nich jestem) docelowo chciałbym
zarabiać więcej niż technik, chociaż na początku, to on pewnie będzie zarabiał
więcej, bo jego zadania będą bardziej odpowiedzialne. To technik ma wiedzieć „jak”
dokręcić śrubkę – ja jako osoba z (przyszłym) wykształceniem mam wiedzieć „dlaczego”
akurat tę śrubkę i wyjaśnić panu technikowi, że ten sposób jest akurat
najlepszy, biorąc poprawkę na jego większe doświadczenie w „terenie”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Sporo ludzi na studiach mają postawę roszczeniową i wyprane mózgi
przez reklamy kierunków i to co naoglądali się poza granicami naszego
pociesznego kraju. Idą gdzieś, bo im się nazwa spodobała. Tak naprawdę nie mają
pojęcia czym się zajmuje dany kierunek i jak rozległy jest to temat. Miałem
okazję rozmawiać z kolegą, który studiuje na kierunku typowo technicznym (związanym
z górnictwem), że po studiach nie pójdzie na „dół” (chodzi o pracę pod ziemią) –
on od razu skoczy na „górę”. Ja chcąc mu wyjaśnić, że najpierw należy nabrać
doświadczenia, tak by podczas zarządzania grupą ludzi mieć pojęcie w jakich
warunkach pracują i jakie wymagania postawione im będą realne, a które
kompletnie oderwane od rzeczywistości. Niestety nie dał się przekonać i „w
ogóle praca fizyczna nie jest dla niego, dlatego jest na studiach”. Komu będzie
pracować fizycznie? Praca ta jest ciągle dyskredytowana – nawet przez rodziców
(nie rób tak, bo będziesz robił jak ten fizol na budowie), a prawda jest taka,
że to właśnie Ci ludzie zajmują się wykonaniem wszystkich pomysłów magistrów i
inżynierów. Oczywiście, że lepiej jest być projektantem, czy osobą nadzorującą –
w tym akapicie nie chodzi mi o gloryfikacje ludzi z wykształceniem niższym niż
magister, ale o to że moje pokolenie przez wykształcenie rozumieją jakiś magiczny
przeskok na wyższe szczeble kariery nie mając doświadczenia, ani nic do
zaoferowania pracodawcy w swoim wysublimowanym kierunku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Wiadomość do naszego pokolenia: WSZYSTKO TRZEBA ZACZYNAĆ OD
POCZĄTKU, NIE MOŻEMY ZACZYNAĆ OD ŚRODKA ALBO DUPY STRONY I LICZYĆ NA BAJECZNE
EFEKTY I ZAROBKI JAK ARABSKI SZEJK!&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Źródła:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&quot;&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/25/id/549&quot;&gt;http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/25/id/549&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GRcorrect&quot; grphrase=&quot;91d3b9c18a04c3cf8475fecf87783d9a4e477a3e&quot; grtype=&quot;null&quot; id=&quot;GRmark_91d3b9c18a04c3cf8475fecf87783d9a4e477a3e_Linki:0&quot;&gt;Linki&lt;/span&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNoSpacing&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=RKVJicTW9rc&quot;&gt;http://www.&lt;span class=&quot;GRspelling&quot;&gt;youtube&lt;/span&gt;.&lt;span class=&quot;GRspelling&quot;&gt;com&lt;/span&gt;/watch?v=RKVJicTW9rc&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/8640321815508377255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-trzecia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8640321815508377255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/8640321815508377255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-trzecia.html' title='Generacja Y: Część trzecia'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-2352403287278464438</id><published>2012-07-24T14:02:00.001+02:00</published><updated>2012-07-31T11:52:14.005+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="generacja y"/><title type='text'>Generacja Y: Część druga.</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckStart&quot;&gt;&lt;/span&gt;Tak jak wspomniałem w poprzedniej notce twórczość sprawia mi frajdę i już dziś (jutro względem daty opublikowania poprzedniego wpisu) wstawiam coś nowego. Zajmę się kolejnym elementem generacji Y, który prezentuje się następująco:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Żyją w &quot;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Globalna_wioska&quot; style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot; title=&quot;Globalna wioska&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #0b0080; text-decoration: none;&quot;&gt;globalnej wiosce&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&quot; dzięki dostępowi do&lt;span class=&quot;apple-converted-space&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Internet&quot; style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot; title=&quot;Internet&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #0b0080; text-decoration: none;&quot;&gt;internetu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class=&quot;apple-converted-space&quot; style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;mają znajomości na całym świecie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Nie da się ukryć, że Internet zmniejszył odległości oraz zwiększył nasze możliwości, ale na tym skupiłem się w poprzednim wpisie, więc tu raczej zajmę się „znajomościami”. Moje internetowe kontakty nigdy nie były zbyt rozległe. Kiedyś byłem moderatorem na bleachflame.com – kiedy jeszcze był to serwis polski. Jakiś czas grałem w World of Warcraft, tam też miałem paru znajomych, ale raczej większość z Polski. Kilka lat temu „szukałem” znajomych przez Skype, głównie z Japonii, ale raczej nikogo nie udało mi się znaleźć, więc jestem słabym przykładem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Mam znajomych, którzy naprawdę mają kolegów/koleżanki rozsianych na całym świecie i utrzymują z nimi kontakt, dzielą się zdjęciami, plotkami itp. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Znakomita większość moich znajomych poznaje jednak ludzi zza granicy „na żywo” – festiwale, konkursy, czy inne wydarzenia w tym stylu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Cechuje ich duża pewność siebie&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Ha, ha, ha, ha. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Oczywiście w tym pokoleniu są ludzie pewni siebie. Według mnie „pewność siebie” jest wyjątkowo nieprecyzyjnym określeniem. Wydaje mi się, że łatwość rozmowy z obcymi ludźmi jest zgodna z rozkładem normalnym i raczej wartością stałą porównując z poprzednimi pokoleniami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Pewność siebie jako świadomość własnych poglądów i akceptacja własnych wad, niedoskonałości, a w efekcie praca nad tymi cechami stopniowo zmniejsza się. Jest to coś, o czym wszyscy wiemy, ale nie dopuszczamy tego do własnej świadomości.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jesteśmy zbombardowani gotowymi wartościami – wiemy, że mężczyzna na przykład powinien być romantyczny, wysportowany, inteligentny, dobrze zarabiający, czuły, zdecydowany. Prawdę mówiąc jakby przysiąść i pogrupować wszystkie cechy, których się oczekuje, to spora część cech byłaby sobie przeciwstawna. Oczywiście podobnie jest z kobietami – piękne, pachnące, bystre, inteligentne, otwarte, wierne. Problemem tych stereotypów (kreowanych przez &quot;gwiazdy&quot;, seriale, reklamy, czy dziennikarstwo) jest działanie nie na płeć przeciwną, lecz na płeć którą dotyczy dany obraz. Patrząc po sobie oraz po znajomych szukamy akceptacji ze zdwojoną, a czasem z potrójną siłą. Najgorsze w tym jest to, że nie szukamy oczywiście akceptacji w wysublimowanych środowiskach intelektualnych, lecz tam gdzie najłatwiej, tam gdzie kultura masowa dociera najbardziej i sieje największe zniszczenie. Mówiąc krótko - do ludzi głupich, bez chęci poszerzania horyzontów intelektualnych nawet o centymentr. Jeśli takich osób nie ma w pobliżu, to wskakujemy w rzeczywistość wirtualną. Chłopcy i dziewczyny wrzucają do Internetu swoje zdjęcia z klasycznym już podpisem „Czy jestem ładna/ładny?”. Robimy rzeczy których nie chcemy, by zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubimy, ale imponują nam z najprostszej przyczyny – są akceptowani przez grupę – naprawdę tylko na tyle stać „pokolenie milenium”?. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Kolejnym aspektem jest oczywiście bulimia, anoreksja, gówno-widzę-w-lustrzeksja, itp. Prawda niestety jest taka, że chowamy swoje problemy, nie potrafimy o nich rozmawiać, bo „jestem gówno warta/warty” albo „i tak mnie nikt nie zrozumie”. Na facebook’u nie tak rzadko widzi się wpisy w stylu „granica mojej wyrozumiałości została przekroczona, chujstwo jest wszędzie” – co jest tylko szukaniem uwagi, bez chęci rozwiązania problemu (bo jak to zrobić na tablicy na stronie internetowej?), w komentarzach gdy ludzie zapytają daną osobę – ze szczerą, czy też nie szczerą intencją – o to co się stało, to oczywiście pojawi się komentarz „nie chcę o tym pisać” lub „to nie jest odpowiednie miejsce, trzeba by przy flaszce się spotkać”. Wartość takiego wpisu ma służyć chyba tylko podbudowaniu własnego ego, gdyż nie jest się pewnym, czy są ludzie, którzy się nami zainteresują.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Jesteśmy zahukanym, niepewnym siebie, skrupulatnie budującym mury wokół siebie z cegieł wypalonych z anonimowości Internetu pokoleniem. I po co? Po to żeby później rzucać przez ten mur kamieniami w inne osoby i dziwić się, że nikt się nami nie zainteresuje. Przeczytajcie to dwukrotnie i przeanalizujcie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Dobra, pora na kolejny punkt:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Często dłużej mieszkają razem z rodzicami, opóźniając przejście w dorosłość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;To fakt, akurat w Polsce widać to dość mocno – kiedyś wcześniej przechodziło się na swoje, bo po prostu była większa potrzeba samodzielności jak i również ludzie mieli mniejsze wymagania wobec pracy i standardu życia, jaki chcą prowadzić. Teraz chęci, zdolności intelektualne i ambicje są takie same, ale wymagania społeczeństwa prosto z okładek tabloidów. Poza tym zwiększenie popularności studiów oraz zmniejszenie liczby potomstwa spowodowało, że dzieci są bardziej „chronione” przez rodziców. Ze studiami jest tak, że jeśli ktoś idzie na studia dzienne, to naprawdę ciężko jest mu samemu się utrzymać, jeśli chce się przy okazji czegoś nauczyć i prowadzić inny tryb życia niż uczelnia-zakład pracy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Na dzisiaj to wszystko co mam do przekazania. Kolejną notkę postaram się wrzucić na dniach. Mam dzisiaj dwie prośby do Was – jedna dotyczy mnie, druga Was. Najpierw to o mnie – jak Ci się spodobało to co tu nabazgrałem, podziel się. Prócz napompowania mojego ego, pomoże mi to napompować moje ego. Do Was mam taką prośbę: przeczytajcie wszystkie te zdania i je PRZEANALIZUJCIE. Jak to zrobicie, to PRZEANALIZUJCIE TO JESZCZE RAZ.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;margin-bottom: 0.0001pt;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Mogę być tylko samym sobą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;To jest moje życie i moje marzenia są go warte.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Wszystko - zarówno dobre, jak i złe jest lekcją życiową.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Wszystko, czego potrzebuję, to kilku PRAWDZIWYCH przyjaciół.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Moje czyny i słowa wpływają bezpośrednio na otaczających mnie ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Niedotrzymane obietnice (nawet te małe!) niszczą relacje.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Małe rzeczy często okazują się wielkimi rzeczami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Żałujemy rzeczy, których NIE zrobiliśmy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;&quot;Mali ludzie&quot; mogą robić dużą różnicę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Przeciwności losu czynią nas silniejszymi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Każdy zasługuje na dobroć i szacunek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Każdy człowiek ma coś wartościowego do zaoferowania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Nie ma powodu, by coś zrobić, jeśli nie mamy zamiaru tego zrobić porządnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Nie wolno tolerować nieszczerości i kłamstw.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Rozwijanie samego siebie zawsze na początku sprawia dyskomfort.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Szczęście to wybór, wybór który należy do mnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Im więcej inwestuję w siebie, tym większą kontrolę mam nad swoim życiem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Verdana, sans-serif; line-height: 18px;&quot;&gt;Wiedza niepoparta czynami nie jest warta zbyt wiele.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 18px;&quot;&gt;Linki na dziś:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=RCD14IrOcIs&quot;&gt;http://www.youtube.com/watch?v=RCD14IrOcIs&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.deviantart.com/download/217673115/bill_gates___11_rules_of_life_by_magical_luke-d3llhnf.png&quot;&gt;http://www.deviantart.com/download/217673115/bill_gates___11_rules_of_life_by_magical_luke-d3llhnf.png&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Verdana, sans-serif;&quot;&gt;Źródła:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&quot;&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://lifehacking.pl/2012/04/02/18-prawd-ktore-nalezy-zaczac-sobie-powtarzac/&quot;&gt;http://lifehacking.pl/2012/04/02/18-prawd-ktore-nalezy-zaczac-sobie-powtarzac/&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/2352403287278464438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/2352403287278464438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/2352403287278464438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-druga.html' title='Generacja Y: Część druga.'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-7196927253321279227</id><published>2012-07-23T18:31:00.000+02:00</published><updated>2012-07-31T12:18:02.896+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="generacja y"/><title type='text'>Generacja Y: Część pierwsza</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;GingerNoCheckStart&quot;&gt;&lt;/span&gt;Na samym początku przytoczę cytat z wikipedii:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;Generacja Y&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;&amp;nbsp;– pokolenie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Wy%C5%BC_demograficzny&quot; style=&quot;background-color: white; background-image: none; color: #0b0080; line-height: 19px; text-decoration: none;&quot; title=&quot;Wyż demograficzny&quot;&gt;wyżu demograficznego&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;&amp;nbsp;z lat&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/1980&quot; style=&quot;background-color: white; background-image: none; color: #0b0080; line-height: 19px; text-decoration: none;&quot; title=&quot;1980&quot;&gt;1980&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;&amp;nbsp;-&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/1995&quot; style=&quot;background-color: white; background-image: none; color: #0b0080; line-height: 19px; text-decoration: none;&quot; title=&quot;1995&quot;&gt;1995&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;, nazywane jest również &quot;pokoleniem Milenium&quot;, &quot;następną generacją&quot; oraz &quot;pokoleniem klapek i iPodów&quot;. Po raz pierwszy nazwa ta pojawiła się w 1993 roku, w magazynie &quot;AD Age&quot;&lt;/span&gt;&lt;small style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;&lt;sup class=&quot;reference&quot; id=&quot;cite_ref-eurostudent_0-0&quot; style=&quot;line-height: 1em;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y#cite_note-eurostudent-0&quot; style=&quot;background-image: none; background-position: initial initial; background-repeat: initial initial; color: #0b0080; text-decoration: none; white-space: nowrap;&quot;&gt;[1]&lt;/a&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/small&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; line-height: 19px;&quot;&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Wszystkie brednie i kłamstwa, które będę umieszczał dalej będę dotyczyły raczej roczników 1990-95, gdyż właśnie z nimi mam najwięcej do czynienia. Generalnie ten wpis sprowadzi się do analizy i ewentualnej polemiki z artykułem z wikipedii oraz źródłami tam zamieszczonymi. Wiem, że część ludzi odruchowo pomyśli &quot;BO TO Z WIKIPEDII, TO NA PEWNO GŁUPOTY, Z CZYM TU POLEMIZOWAĆ&quot;. Jednak po przeczytaniu materiału źródłowego streszczenie jakim jest ta notka wydaje się zrobiona całkiem przystępnie i rzetelnie. Staram się podchodzić z pokorą do pisania tych postów, więc za konstruktywną krytykę w komentarzach będę wdzięczny.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;Aktywnie i w każdej dziedzinie życia korzystają z technologii i mediów cyfrowych.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Prawda.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Większość moich znajomych jak również ja sam używam technologii praktycznie bez ograniczeń. Praktycznie nie ma dziedziny życia, w której nie korzystam z jakiś urządzeń lub &quot;gadżetów&quot;. Telefon komórkowy, laptop, zmywarka, kuchenka mikrofalowa, pralka. Zdecydowana większość z nas nie boi się nowych urządzeń, technologii. Mam świadomość, że urządzenia które mają bardzo szeroką grupę odbiorców są zazwyczaj &quot;idiotoodporne&quot; - interface jest prosty, często oparty na obrazkach lub też uniwersalnych symbolach. Akurat to jest bardzo dobra rzecz, gdyż znajdując się w otoczeniu nowych urządzeń szybko potrafię się odnaleźć - zazwyczaj metodą prób i błędów. Nie boję się tak jak większość ludzi starszych, że coś zepsuję. Staram się również zapamiętywać co wyczyniam, żeby w miarę możliwości odwrócić kroki, by jakieś urządzenie doprowadzić do stanu sprzed kontaktu ze mną – zazwyczaj to się sprawdza. Nie mam w zwyczaju czytać instrukcji urządzeń elektronicznych czy bajerów różnego rodzaju, zazwyczaj pytam innego użytkownika, jeśli jest akurat pod ręką lub wyszukuję informacje w internecie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Najważniejszym medium cyfrowym jest oczywiście internet. Nie można zaprzeczyć, że używamy Internetu aktywnie i do wielu, wielu różnych rzeczy. Jednak uważam, że większość moich znajomych nie potrafi „używać” Internetu. Niby wiedzą, że jest Google i że cały trud sprowadza się do wstukania frazy do textboxa i kliknięcia „Enter”. Jednak problem przychodzi wtedy, gdy szukamy czegoś bardziej złożonego niż „GOŁE BABKI”, czy „EURO 2012”. Naprawdę prawie nikt nie ma pojęcia, że możemy zawężać wyszukiwania do odpowiednich domen, typów plików, okresu czasu i wiele, wiele więcej. Według mnie te umiejętności są przydatne – w szczególności, gdy studiujemy (czy to na uczelni, czy zupełnie samodzielnie pogłębiamy wiedzę) i chcemy znaleźć fachowy artykuł. Wielu moim bliższym i dalszym znajomym problem sprawia również przeszukiwanie for tematycznych, które bardzo, bardzo często są kopalnią wiedzy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;W związku z tą tematem wpisu chciałbym o czymś napisać, chociaż nie jest to z nią bezpośrednio z nim związane. Żyjemy w XXI wieku. W Polsce jest lepiej lub gorzej, ale za pomocą Internetu dostęp do informacji, wiedzy, możliwość rozwoju duchowego oraz intelektualnego nigdy nie była taka duża. Praktycznie każda informacja, wiedza z każdej dziedziny nauki i wiary jest dostępna w naszym domu. Teraz coraz częściej także przez telefon. Chcesz nauczyć się programować? Fora, kursy – masa rzeczy do znalezienia w Internecie za darmo. Malowanie, filozofia, inżynieria, wiedza medyczna – wszystko w zasięgu ręki. Jednak Internet głównie służy do oglądania „kotków robiących głupie rzeczy”, wrzucania pierdów na facebook’a, by podbudować nasze samopoczucie. „Piracimy” głównie gry, photoshopa, Windowsa i pornografię (chociaż popularność „ściągania” tych ostatnich spada na rzecz dostępu on-line). To jest dramatyczne. Prywatnie uważam, że kiedyś pewnie byłoby zupełnie tak samo (tzn. nie sądzę, że pokolenie naszych rodziców, dziadków, pradziadków itp. dzięki Internetowi popchnęłoby świat niewiadomo jak do przodu). Nie jest jednak to usprawiedliwieniem dla naszej – w tym oczywiście mojej – ignorancji. Ponadto Internet jest tak szerokim kanałem agresji, że to aż przykre. Zamiast nieść światło wiedzy, rozsądku i racjonalizmu często jest ściekiem żali, kompleksów i podobnych negatywów. Moją prywatną porażką jest to, że nie rozwijam się tak prężnie jakbym mógł, bo mi się nie chce – jest to odrobinę żałosne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Innym ważnym medium jest telewizja. Nie jest ona tak „dwustronna” (chodzi mi o możliwość kontaktu z twórcą treści, komentowania itp.) jak Internet ale też należy się jej kilka zdań. Niestety telewizja dzisiaj głównie może nam zaoferować ogłupienie w tak różnych formach, że należałoby zapisać je w notacji wykładniczej. Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale naprawdę fakty często są podawane nierzetelnie, wcześniej jest im nadawany jakiś „kolor” – niosą ze sobą opinię. Ta opinia nie jest opinią autorytetu, często jest to opinia powierzchowna, przez osobą mająca pojęcie o danym temacie z notki z wikipedii (patrząc na mnie i ten wpis, jest &amp;nbsp;to trochę ironiczne). Informacja jednak nie jest podana w sposób skłaniający nas do krytycznego przeanalizowania, lecz do przyjęcia właśnie z tym zabarwieniem. Oducza to „Generację Y” krytycznego rozumowania i świadomości, że można coś zmienić – zamiast tego (naprawdę widzę to po swoich znajomych… i sobie) rozwija się w nas „tumiwisizm” i przyjmowanie wszystkiego takim jakim jest. Drugą sprawą są kiepskie seriale (mój blog, moje opinie), które służą za jakiś rodzaj protezy emocjonalnej, dodatkowo maksymalnie upraszczają życie – niby bohaterowie pracują, ale tak naprawdę to robią wszystko inne, tylko nie pracują – sama praca też jest przedstawiona jako super-ciekawe zajęcie, dające możliwość rozwoju oraz samospełnienia. Prawda jednak jest inna praca prawnika, lekarza, czy dziennikarza to prócz „super ambitnych wyzwań, wymagających wysiłku, a jednak przychodzących łatwo” to głównie ciężka praca – i niestety monotonna i frustrująca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Trochę się rozpisałem – ku własnemu zaskoczeniu – w związku z tym jest to pierwsza część cyklu „Generacja Y”. Liczę na konstruktywną krytykę w komentarzach. Nigdy wcześniej nie pisałem nic więcej niż było to ode mnie wymagane. Następna część pojawi się zapewne na dniach, bo podekscytowałem się pisaniem i przyjemnością jaką sprawia mi „tworzenie”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&quot;&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Generacja_Y&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=GknsJNDr4S4&quot;&gt;http://www.youtube.com/watch?v=GknsJNDr4S4&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;GingerNoCheckEnd&quot;&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/7196927253321279227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-pierwsza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/7196927253321279227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/7196927253321279227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/generacja-y-czesc-pierwsza.html' title='Generacja Y: Część pierwsza'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2255803385852803329.post-778502909943928168</id><published>2012-07-20T18:52:00.002+02:00</published><updated>2012-07-20T18:52:46.518+02:00</updated><title type='text'>Początek</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Dzisiejszego dnia zataczałem dosyć szerokie kręgi w internecie. Przeglądając artykuły na prawdę o wszystkim i o niczym doszedłem do wniosku, że chciałbym dodać zamieścić swoją opinię w internecie. W ten sposób narodził się pomysł na prowadzenie bloga i jakoś ten pomysł urzeczywistniać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Jak wskazuje tytuł blog będzie przedstawiał moje prywatne opinie dotyczących otaczającego mnie świata. Na pewno blog ten nie będzie się skupiał na moim życiu osobistym - kieruję go na osobiste wnioski i interpretacje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie &quot;dlaczego&quot; chcę prowadzić ten blog. Nie czuję się autorytetem, czy też osobą mająca znaczącą wiedzę na - tak naprawdę - jakikolwiek temat. Chcę jednak, żeby wszystkie moje opinie były obiektywne - nie mam w planach reklamowania danych produktów. Zgodziłem się na wyświetlanie reklam &quot;obok&quot; treści - co widać. Nie chciałem ich umieszczać wewnątrz, bo byłoby męczące dla osoby czytające zamieszczane przeze mnie treści.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Niedługo zamieszczę swój pierwszy bardziej konkretny wpis - dotyczyć będzie on &quot;Pokolenia Y&quot; - mojego pokolenia (jestem urodzony w roku 1992).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nemo04.blogspot.com/feeds/778502909943928168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/778502909943928168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2255803385852803329/posts/default/778502909943928168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nemo04.blogspot.com/2012/07/poczatek.html' title='Początek'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01381766636876390443</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>