<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228</id><updated>2024-12-18T19:29:16.785-08:00</updated><category term="Muzyka"/><category term="2012"/><category term="Kyst"/><category term="Nerwowe Wakacje"/><category term="Plum"/><category term="Trupa Trupa"/><category term="Wkurws"/><category term="bytom"/><category term="generalizowanie"/><category term="podobamisie"/><category term="sabastiAn"/><category term="smutek"/><category term="życie to chuj"/><title type='text'>pff...</title><subtitle type='html'>pff</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pff-blog.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>25</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-9034897756931154343</id><published>2021-08-16T12:28:00.001-07:00</published><updated>2021-08-16T12:32:21.161-07:00</updated><title type='text'>Jak tak mógł, się zapytacie. No mógł i nic nie zrobicie. </title><content type='html'>&lt;p&gt;&amp;nbsp;W sterowni było nadzwyczaj spokojnie. Światło nieco przytłumione, a kilkanaście ekranów rzucało niebieską poświatę na całe pomieszczenie. Przy jednej ze ścian, przy tej gdzie znajdowały się wielkie szafy sterownicze, świeciło się kilkaset kontrolek, większość zielonym, a niektóre żółtym światłem, ostrzegając przed jakimś mało istotnym zagrożeniem. Tak mało istotnym, że może się tym zająć dzienna zmiana. Zresztą, bądźmy szczerzy: co w takim reaktorze może się popsuć. Polska myśl inżynieryjna jeszcze nigdy nas nie zawiodła i głęboko wierzę, że nigdy nas nie zawiedzie.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Fakt jest taki, że wszystkie procesy przebiegały prawidłowo. Temperatura w zbiorniku paliwowym utrzymywała się na odpowiednim poziomie, nowe pręty paliwowe działały jak ta lala, nic nie zapowiadało by zapotrzebowanie na moc tej nocy miało odbiegać od normy. Ale jednak gdzieś w trzewiach poczułem ścisk, niepokój jakiś i podenerwowanie. Aż się zacząłem zastanawiać, czy dzisiejszy obiad nie zawierał czegoś nieświeżego. Albo czegoś jak skórki od bobu. Tak, kiedy kilka dni temu zjadłem bób ze skórkami, to rzeczywiście coś mocniej mi się zakręciło pod sercem. Nic z tych rzeczy - dzisiejszy wurszt był pierwszej jakości, prosto od najlepszego masorza na Szombierkach. Jednak niepokój ciągle się tlił.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Coś mnie tknęło i podszedłem do jedynego okna w sterowni. Wysoko pod sufitem, aż musiałem podstawić sobie zydelek, żeby przez nie wyjrzeć. Nie było zbyt przejrzyste, mimo że nasz zakład rok po roku wygrywał konkurs &quot;Najczystsza elektrownia jądrowa w tym kraju&quot; (być może dlatego, że nasza elektrownia jest jedyna w Polsce, gdyż zaspakaja wszystkie potrzeby energetyczne Polaków - i tych w Polsce i tych na emigracji), to trzeba przyznać, że ekipa sprzątająca nie ma wygodnego dostępu do tego pomieszczenia oraz przede wszystkim - do tego okna. Podciągnąłem nieco rękaw, przetarłem nim okno i w końcu mogłem podziwiać dziedziniec naszego pięknego zakładu. Oraz bramę wjazdową z ochroną Juventus, z którą nasz zakład podpisał umowę o świadczenie usług ochroniarskich kilka miesięcy temu, kiedy okazało się, że poprzednia firma zatrudniała samych emerytowanych policjantów, mających chronicznie przewlekłe półtora promila alkoholu we krwi. Dyskretne logo na szlabanie i bramie wjazdowej kazało wierzyć, że nikt nieproszony nie wtargnie i nie zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu Polaków w Polsce i zagranicą, zwłaszcza licznej diasporze w Zjednoczonym Królestwie, którzy przez brexit oraz dzięki polexit zmuszeni byli zabierać prąd ze sobą aż z ojczyzny.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obok bramy wjazdowej rosły gęste krzaki, pełniące pierwotnie element dekoracyjny. Aby pokazać, że elektrownia może być też i zielona. Niestety ogrodnika zwolniono kilka lat temu, kiedy okazało się, że robokosiarki doskonale radzą sobie z trawnikami na dziedzińcu, zapominając jednak o tym, że wyżej krzaka taka kosiarka nie podskoczy.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I kątem oka zauważyłem to. Ruch w tych krzakach. Już zmierzchało, więc mogłem się pomylić, mógł to być gwałtowniejszy powiew, od południa zbierały się wszak chmury, ale zaraz potem dostrzegłem błysk. Tak jakby ślepi jakichś, niekoniecznie złych, ale będących tam w tych krzakach, tam gdzie być ich nie powinno. Kolejny błysk i już widziałem, że on wie, że ja wiem. To musi być on! Niemal spadłem z zydla z wrażenia. Nadludzkim wysiłkiem udało mi się utrzymać równowagę i zeskoczyłem bez krzty gracji na posadzkę. Zabezpieczyłem przytomnie przycisk na konsoli sterowania (ten przycisk, tak ten) aby nikt przypadkowo go nie nacisnął i wybiegłem ze sterowni łamiąc wszystkie procedury zabraniające opuszczania sterowni, mając nadzieję, że uda mi się go złapać w tych krzakach. Przeskakiwałem po trzy schody, narażając kostki na zwichnięcie, kark na złamanie i w końcu wybiegłem z impetem z budynku prosto na dziedziniec.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- Łapcie go, zatrzymajcie! - krzyknąłem do ochroniarza w jego budce. Bezskutecznie, bo ochroniarz zajęty był czytaniem &quot;Detektywa&quot; i świata poza tym periodykiem nie widział. Rzuciłem się więc w stronę krzaków, robiąc wokół siebie mnóstwo hałasu. Zarośla były dużo gęstsze, niż przypuszczałem, a po kilku metrach udało mi dotrzeć do nader osobliwego legowiska. Sprytnie zakamuflowane: od góry przykryte maskującą tkaniną, ściany ułożone z patyków i liści tak, że z zewnątrz nikt nie miał szans się nawet zorientować, że znajdował się tu w zasadzie gabinet pisarza. Przyniósł sobie nawet małe regały, na których poukładane były niektóre z dzieł, których nigdy nie przeczytał. Przy małym turystycznym stoliku znajdował się mały składany taborecik, rybacki albo jak mawiają niektórzy: pielgrzymkowy. Na ziemi leżało kilkadziesiąt ołówkowych ogryzków, gdzieś z tyłu gnił stary papier, zapewne pochodzący z nieudanych prób pisarskich.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po tym co zobaczyłem byłem już pewien. To Adaś. Musiał obserwować mnie od dawna. Jak inaczej można było wytłumaczyć jego znajomość szczegółów mojej egzystencji?&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nagle poczułem kolejny już tego dnia impuls. Wydostałem się z zarośli i skierowałem prosto ku wyjściu z terenu zakładu. Ochroniarz nawet nie podniósł wzroku znad &quot;Detektywa&quot;, kiedy przechodziłem pod szlabanem. Ochrona, psia ich mać, myślałem sobie o nim najgorzej jak tylko potrafiłem, ale też rozumiałem, że Adaś to nie pierwszy lepszy pisarz, co się włóczy bez celu po śląskiej czarnej ziemi. To wytrawny znawca słowa oraz ludzkich umysłów. Nie zdziwiłbym się, gdyby to właśnie Adaś wykupił prenumeratę &quot;Detektywa&quot;, aby uśpić czujność naszej ochrony. Przystanąłem przed główną bramą elektrowni i poprawiłem lekko okulary na nosie. O tej porze raczej żywego ducha nie uświadczysz, jednak ja zauważyłem w oddali niewyraźną sylwetkę. To musiał być on. Zbliżał się do przystanku tramwajowego, gdzie zatrzymuje się tramwaj linii 5. Która godzina? Nerwowo się rozejrzałem, bo niestety nie posiadam zwyczaju noszenia zegarka na ręce, przypomniało mi się jednak bardzo szybko, że na wieży naszego zakładu jest najdokładniejszy zegar na całym Śląsku, Płocku i Mazowieckich preriach, a to oznacza, że również najdokładniejszy na świecie. Tak, piątka będzie za dokładnie 3 minuty. Jeśli się nie spóźni, bo mimo wszystko, komunikacji na Śląsku nie można zrobić punktualnej. A to oznacza, że miałem szansę. Zacząłem biec, tak szybko jak tylko pozwalały mi moje nogi.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Piątka niestety złośliwie przyjechała niemal punktualnie. I to jeszcze dwuwagonowa. Adaś wsiadł do pierwszego wagonu, ja ledwo zdążyłem do drugiego. Tramwaj ruszył gwałtownie. Motorniczy zawsze prowadzili tramwaje tak, jakby w środku nikogo nie było. Gwałtowne hamowania bez żadnego powodu, przyspieszanie na najbardziej koślawych odcinkach torów? Klasyka. Ponadto godzina była taka, że wracały tłumy z pracy w Hucie Bobrek, w powietrzu czuć było mieszankę starego chmielu, zużytego smaru, metaliczny zapach hutniczego pyłu i delikatną nutę potu. Adaś niemal znikł mi z widoku.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli uda mu się wysiąść na kolejnym przystanku, będzie mógł się przesiąść w dziewiątkę i stracę szansę. Tramwaj chybotał się na prawo i lewo, powoli zmierzając w stronę kościoła. Byłem czujny i wiedziałem, że muszę jak najszybciej wysiąść i złapać za szary prochowiec, w który ubrany był Adaś. Tramwaj się zatrzymał, a przede mną wyrosło nagle dwóch ogromnych i łysych jegomości w ortalionowych dresach. Próbowałem się przecisnąć pomiędzy nimi i z trudem mi się to udało. Adaś przebiegł przez ulicę. Wiedziałem, że jeśli się nie pospieszę, uda mu się dotrzeć do przystanku dziewiątki i odjedzie, a ja nie zdążę już mu powiedzieć, co myślę o takim zachowaniu, jakie on sobą przedstawia. Rzucam się w pościg, biegnie zaskakująco szybko i ze zdumieniem zauważam, że chce przebiec przez znajdujący się za kościołem cmentarz.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wbiegam za nim, pędzę jedną alejką, skręcam w prawo, skręcam w lewo. Wyjście z cmentarza prowadzi prosto do dziewiątki, ale straciłem go ze swojego pola widzenia. Rozglądam się dokoła, w międzyczasie tramwaj odjechał. I to był ostatni raz, kiedy go widziałem. Szkoda, bo naprawdę bym mu wygarnął.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;pamięci&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://aadas.wordpress.com&quot;&gt;Adasia&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/9034897756931154343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/9034897756931154343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2021/08/jak-tak-mog-sie-zapytacie-no-mog-i-nic.html' title='Jak tak mógł, się zapytacie. No mógł i nic nie zrobicie. '/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-565592348701230301</id><published>2021-08-16T03:02:00.006-07:00</published><updated>2021-08-16T03:17:24.060-07:00</updated><title type='text'>Anonim</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nigdy nie będziemy w stanie poznać drugiego człowieka. Z Adasiem było jeszcze gorzej - od zawsze miałem wrażenie, że nigdy nie chciał, aby ktoś inny miał szansę go poznać. Był jak duch, który przyglądał się nam gdzieś z boku, czasami bardzo wnikliwie, jednak niepostrzeżenie. A jednak każdy ma jakieś wyobrażenie o innym człowieku i ja też miałem wyobrażenie o Adasiu. Wyobrażenie powstawało od wielu, wielu lat i nic to, że nie widziałem człowieka na oczy, że nie mam pojęcia jak brzmiał jego głos. Nie mam żadnej z rzeczy sprawiających, że możemy powiedzieć o kimś: tak, znałem go.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jednak jest mi smutno.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chyba najbardziej dlatego, że już nie będzie szansy, by go poznać lepiej. Może dlatego, że już nie przeczytam niczego więcej o tym jak wyobraża sobie mnie? Że nie pozostawi po sobie więcej rzeczy, które zasługują na to, aby po prostu istniały? Może dlatego, że jedyne co o nim wiem to to, że naprawdę fantastycznie pisał? Że pomimo swojego niewątpliwego talentu nie zdążył, a może nie mógł napisać - jak często zresztą wspominał - wielkiej powieści o Śląsku? Że może jednak by to zrobił, gdyby wcześniej nie rozprawił się z nim rak?&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czuję się dotknięty tą śmiercią bardziej, niż mógłbym przypuszczać, że jakakolwiek śmierć mnie dotknie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;https://aadas.wordpress.com/2014/11/24/bialo-czerwoni/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;@naTTjuzbylo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/565592348701230301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/565592348701230301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2021/08/anonim.html' title='Anonim'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5050186534463034816</id><published>2021-03-03T00:49:00.002-08:00</published><updated>2021-03-03T00:49:14.070-08:00</updated><title type='text'>Cuda</title><content type='html'>&lt;span id=&quot;docs-internal-guid-4f1f5971-7fff-71b4-166f-bed258af4120&quot;&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych. Lato na wsi. Poniedziałek zapowiadał się przepiękny. Poranne słońce raziło przez zamknięte powieki a na domiar złego muchy, wielkie i tłuste łaskotały zupełnie nieproszone. Dalsze wylegiwanie się w łóżku nie było już możliwe. Przewróciłem się z pleców na bok, spuściłem nogi z krawędzi łóżka i poczułem, że coś jest nie tak jak powinno być. Chociaż było to tak dawno temu, że uczucie niepokoju dorzuciłem sobie do wspomnień, bo wspomnienie te nie należy do bardzo przyjemnych.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Ale być może dzięki temu ciągle jest tak wyraźne? Czy pamiętam, co wtedy jadłem na śniadanie? Nieszczególnie. Zazwyczaj pierwszym śniadaniowym wyborem w tamtym czasie były płatki kukurydziane, corn flakes, zalane świeżym mlekiem. Na marginesie te wielkie, czarne, tłuste i włochate muchy zlatujące się z całej okolicy do obory niedaleko domu, w której stała anonimowa krowa były ceną za to świeże mleko. Drugim śniadaniowym wyborem mogły być kanapki z pomidorami i jajkiem prosto od niosek z kurnika obok, który był, to już kolejny dopisek na marginesie, następnym źródłem wielkich, tłustych i obrzydliwych włochatych much. Cóż, nie ma co narzekać, muchy na wsi to rzecz nie do uniknięcia, zwłaszcza w gospodarstwie, gdzie są jakieś pocące się i śmierdzące zwierzęta.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Wracając do niepokoju, bo to wtedy prawdopodobnie najbardziej zaprzątało mój umysł. Czułem niepokój, bo zupełnie bez żadnej przyczyny bolały mnie nogi. Nie był to jakiś paraliżujący i silny ból. Raczej coś przypominającego zastanie kolan po ich długim unieruchomieniu. Jako błyskotliwe dziecko uznałem, że pewnie muszę rozchodzić i przejdzie, więc zaraz po śniadaniu, którego szczegółów nie pamiętam, wybiegłem na podwórko, wsiadłem na rower i zacząłem jeździć dookoła, goniąc biegające tu i ówdzie kury i kaczki. Niestety nie pomagało i to był chyba pierwszy moment, kiedy poskarżyłem się mamie, że jest coś nie w porządku z moimi nogami. A może poskarżyłem się wcześniej i mama zaproponowała kurację przez ruch?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;I teraz moja pamięć już nie wydaje się być tak dokładna. Bo po tym rowerze pamiętam jedynie, że siedziałem na rozłożonym kocu z kuzynostwem i za bardzo nie poruszałem już dolnymi kończynami. Nawet nie pamiętam czy czułem bardziej ból z niemocy czy niemoc z bólu. Za to doskonale pamiętam zdenerwowanie dookoła, nerwowe rozmowy gdzieś w oddali, a nawet złowieszcze szepty.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Zapakowano mnie do małego fiata i pojechaliśmy do Wielunia do lekarza. Lekarka w izbie przyjęć szpitala zleciła badanie krwi i czekaliśmy. W końcu wyszła ubrana w biały kitel, z twarzy raczej bezosobowa plama, zupełnie nie pamiętam buzi, ani koloru włosów, oczu czy makijażu tej lekarki. Żadnych szczegółów. Lekarka wyszła do nas z wynikami badań i podejrzeniem choroby, z dzisiejszej perspektywy patrząc dość strasznej. Rozmowa mogła wyglądać mniej więcej tak:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— W wynikach badań mamy podwyższone OB i ASO. Co może oznaczać stan zapalny i podejrzewam, że to może być reumatyzm.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— Reumatyzm? — moja mama wypowiedziała to słowo z ogromnym zaskoczeniem ale jednocześnie z politowaniem, jakby słyszała kogoś niespełna rozumu. - Droga pani, jak u dziecka może być reumatyzm, przecież to niemożliwe.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— Oczywiście, aby to potwierdzić musi pani zostawić dziecko w szpitalu na więcej badań.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— Zostawić? Moje dziecko mam w szpitalu zostawić, żebyście leczyli je na reumatyzm, którego nie ma? Nie ma mowy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;No i zabrała mnie z tego szpitala. Zresztą stosunek mojej mamy do lekarzy zawsze był ambiwalentny. Nie to, żeby im nie ufała, bardziej chodzi o to, że zdecydowanie bardziej ufała swojej intuicji niż jakiemuś pierwszemu z brzegu lekarzowi. Kłóciła się z naszymi pediatrami, ze swoimi lekarzami i raczej nie dlatego, że wiedziała, że lekarze nie mają racji, tylko dlatego, że była przekonana o swojej racji. I to może być jedna z bardziej dziwacznych rzeczy, bo ta intuicja rzadko ją myliła. Nawet często z siebie żartuje, że jest jakąś czarownicą czy coś takiego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Wróciliśmy na wieś. Nikt nic nie wiedział, nie wiedziano co robić, do kogo się zwrócić, czy jeszcze będę chodził i czy zostanę kaleką. Niewiedza wisiała w powietrzu, atmosfera gęsta, prawdopodobnie już cała wieś głowiła się, co się stało, dlaczego ten mały Wojciechowski stracił władze w nogach? Byłem w centrum uwagi, każdy mi usługiwał, przynoszono mi napoje i lody, czułem się trochę wyjątkowo, ale prawdopodobnie nie wiedziałem, że w głowach innych tliła się ta niepokojąca myśl, że prawdopodobnie mają do czynienia z kaleką, który będzie musiał jeździć na jakimś wózku albo chodzić z kulami do końca życia, że nie zrobi kariery sportowej (prawdę mówiąc już wtedy nikt nie miał co do tego złudzeń, bo moja koordynacja ruchowa pozostawała wiele do życzenia), że będzie zdany na łaskę i niełaskę innych ludzi, bo bycie niepełnosprawnym to wyrok, a w latach dziewięćdziesiątych w kraju takim jak Polska, nie mogło być niczym przyjemnym, to znaczy Polska nie ułatwia życia niepełnosprawnym dzisiaj, a co dopiero 30 lat temu. Ja nie miałem takich myśli. Zupełnie nie pamiętam takich myśli.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;W końcu pojawił się brat mamy i zaczął opowiadać, że zna taką babulinkę, co mieszka kilkanaście kilometrów, czy może kilkadziesiąt od miejscowości babci i już od dawna leczy go z różnych dolegliwości. I tu do akcji znowu wkracza intuicja mojej mamy, bo jakby padło dzisiaj na mnie, abym wybrał co wolę, czy jakąś znachorkę, czy diagnostykę w szpitalu, to raczej wybrałbym szpital. A moja matka bez wahania się zgodziła, bo co mi taka babina może zaszkodzić? Jak mi babina może zaszkodzić? Mamo, na tysiące sposobów może zaszkodzić, zwłaszcza jeśli nie wie, co mi jest.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Babinka podobno nastawiała kości z doskonałym rezultatem. Mój wujek był jednym z przykładów niemal cudownego ustąpienia jakichś bólów, zresztą co tu dużo nie mówić, w okolicy uchodziła za znachorkę z doskonałą renomą i o wielkiej skuteczności. Kolejny raz wpakowano mnie do małego fiata i ruszyliśmy w drogę. Pamiętam, że dzień miał się ku końcowi, słońce powoli zbliżało się do horyzontu. Łany zbóż mieniły się złotem, dziurawy asfalt dawał co jakiś czas o sobie znać chybotaniem pojazdu, ale w końcu dotarliśmy. Zrobiło się już całkiem ciemno.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Oczekiwano nas i córka babinki wyszła nas przywitać i od razu zaprowadziła do domu. Babinka już wtedy była stara, chyba pomarszczona, pewnie już miała z 80 lat. Pewnym tonem rozkazała, żeby rozebrać mnie z koszulki, położyć na brzuchu na przygotowanym na podłodze kocu. Leżę tak bez ruchu, babinka przysiadła obok i dotyka, mógłbym przysiąc, że tylko dotyka moich pleców, gdzieś blisko nad pośladkami i zaraz po tym mówi:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— A teraz wstań, biegaj i kop się nogami po dupie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Więc wstałem i zrobiłem dokładnie to, co kazała.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;— Powiedz mi, skąd skakałeś?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Trochę zaskoczony byłem tym pytaniem, bo rzeczywiście kilka dni wcześniej skakałem, ale skąd ta starsza pani mogła o tym wiedzieć?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;Otóż w okolicy domu babci ustawione były pustaki niewykorzystane albo być może przygotowane do jakiejś kolejnej budowy. W tamtych czasach nie kupowało się takich rzeczy jak pustaki. Robiono je na miejscu, używając do tego celu zmyślnych maszyn zwanych wytrząsarkami. Gotowe pustaki układano w wysokie stosy i właśnie jeden z takich stosów posłużył jako baza do trenowania skoków spadochronowych. Spadochronem była trzymana nad głową za uszy stara reklamówka. I według babinki, gdy skakałem z takiej wysokości, przesunął mi się kręg w krzyżu. Kręg ten uciskał nerw i to spowodowało paraliż.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-indent: 31.5pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 12pt; font-variant-east-asian: normal; font-variant-numeric: normal; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;No i tak to się skończyło. Dostałem zakaz ćwiczenia spadochroniarstwa, a stara babuleńka w opinii mojej rodziny uchroniła mnie od kalectwa. To właśnie był chyba jeden z cudów, które czasami zdarzają się w naszych życiach.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5050186534463034816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5050186534463034816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2021/03/cuda.html' title='Cuda'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5431144023858127017</id><published>2020-06-19T00:45:00.000-07:00</published><updated>2020-06-19T00:46:13.100-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;DENTYŚCI&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot;, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Roland Topor&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot; , &amp;quot;helvetica&amp;quot; , &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;W swoim czasie każdy z nas doświadczył przykrości z racji znalezienia się w zasięgu dentysty o cuchnącym oddechu. Dentystom, jak przekonaliśmy się o tym wielokrotnie, śmierdzi z gęby. Dlaczego? Pewien były stomatolog, który wolał zachować anonimowość, puścił farbę: dentyści nigdy nie myją zębów. Tak naprawdę szczotkowanie niszczy je. A usuwanie kamienia? Szkodliwe. Leczenie próchnicy? Fatalne. Plombowanie, zakładanie mostków? Katastrofalne. Wystarczy przyglądać się czaszkom naszych przodków, a dokładniej - ich szczękom, żeby stwierdzić, jak wspaniałe posiadali uzębienie, zanim poddali się dyktaturze stomatologów. Wzorujcie się na tym, jak dentyści postępują, a nie na tym, co mówią. Zastawcie żeby w spokoju. Będzie wam śmierdzieć z ust? Najwyżej wezmą was za stomatologów.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5431144023858127017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5431144023858127017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2020/06/roland-topor-dentysci-w-swoim-czasie.html' title=''/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-7589726396511638007</id><published>2019-11-12T03:09:00.000-08:00</published><updated>2019-11-13T00:40:56.499-08:00</updated><title type='text'>Na pohybel formalistom!</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Formalizm to koncepcja, według której to co decyduje o wartości&amp;nbsp;dzieła,&amp;nbsp;można zawrzeć w dwóch kategoriach - formie oraz treści. Jedynym jednak (lub w wersji mniej radykalnej - najważniejszym) aspektem oceny ma być&amp;nbsp;&lt;i&gt;forma&lt;/i&gt;, czyli zestaw fizycznych, pozazmysłowych właściwości dzieła, takich jak układ, konstrukcja lub kompozycja. W szerokim ujęciu&amp;nbsp;&lt;i&gt;forma&lt;/i&gt;&amp;nbsp;to &quot;materialne uposażenie&quot; dzieła sztuki (Ingarden), czyli to co bezpośrednio jest w dziele przedstawione i postrzegane przez odbiorcę. Wg Ingardena z tak przedstawioną formą koreluje treść, będąca domniemaniem tego, czego bezpośrednio nie można odczytać z dzieła. Forma to ucieleśnienie, treść tym, co zostało wyrażone przez ucieleśnienie. Dla formalistów treść jest drugorzędną cechą dzieła, cechą, która nie powinna wpływać na jego całościową ocenę; całkowicie oddzielają &lt;i&gt;formę&lt;/i&gt; od &lt;i&gt;treści&lt;/i&gt;&amp;nbsp;przekonując, że dzieło sztuki powinno pozostać &quot;organiczną całością&quot;, którego interpretacja nie powinna zależeć od walorów pozaestetycznych. Współcześnie jako &lt;i&gt;treść &lt;/i&gt;rozumie się coraz częściej &lt;i&gt;kontekst&lt;/i&gt;, a więc &quot;zestaw odniesień niezbędnych do zrozumienia &lt;i&gt;dzieła&lt;/i&gt;&quot;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Dla rozumienia czym jest &lt;i&gt;formalizm&lt;/i&gt;&amp;nbsp;dobrze byłoby się przyjrzeć w jaki sposób formalista wartościuje dzieło, jak estetyczne i artystyczne walory dzieła wpływają na jego ocenę. Można dosyć bezpiecznie przyjąć, że wartości artystyczne to właściwości sprawiające, że dzieło jest odbierane jako &lt;i&gt;sztuka&lt;/i&gt;,&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;czyli takie jak realizm, kunszt wykonania, konsekwencja stylu czy nowatorstwo i te właściwości w zasadzie mogą być dostrzeżone tylko przez profesjonalnych znawców i pasjonatów. W podobnym kierunku wychodzi wartościowanie estetyczne, możliwe tylko przez odpowiednio wytrenowanych odbiorców, zdolnych do przeżyć estetycznych. Wynika z powyższego, że aby &lt;i&gt;prawdziwie&lt;/i&gt;&amp;nbsp;docenić dzieło, jest wymagane &lt;i&gt;formalne&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wykształcenie, dające odpowiedni aparat poznawczy odbiorcy, niemal nadające &lt;i&gt;odpowiedni &lt;/i&gt;kierunek ocenie dzieła.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Ogólnie wartości formalne zawsze pozostaną jednym z kryteriów oceny dzieła, ponieważ są wspólne dla wszystkich dziedzin sztuki w całej historii. Co więcej wartości formalne mogą z powodzeniem całkowicie decydować o wartości artystycznej i estetycznej dzieła. Na przestrzeni wieków rozszerzanie formy o nowe właściwości pozwoliło na włączenie do kanonu wiele dzieł, które wcześniej za sztukę nie mogły być uznane, właśnie ze względów &lt;i&gt;nomen omen&lt;/i&gt;&amp;nbsp;formalnych. I właśnie ten tradycyjny redukcjonizm zawarty w formalizmie jest jednocześnie gwoździem do trumny tej koncepcji: otwarcie &lt;i&gt;sztuki&lt;/i&gt; na nowo pojawiające się w przestrzeni formy jest możliwe tylko po uznaniu nowej formy za sztukę&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;przez odpowiednio dużą masę wytrenowanych krytyków&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;. Izoluje to sztukę od tych, co nie są w jej dostrzeganiu wytrenowani. Sprawia, że sztuka nie jest egalitarna i dostępna dla każdego, a historia dowodzi zupełnie czegoś przeciwnego - sztuka zawsze była elementem budującym tożsamość wszelkich grup, dostępna dla każdego, niezależna od &lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;&quot;&gt;formalnego&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;wykształcenia. To co nazywamy sztuką nie jest (nie powinno być?) definiowane przez akademickie rozumienie formy, bo forma, tworzywo, nieustannie się zmieniają i nie mogą być rozumiane bez treści czy też kontekstu. Z tego powodu nikt nie ma prawa (nawet autor dzieła!), aby odmówić danemu dziełu, właśnie ze względów formalnych, bycia sztuką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;PS. Ogólnie jeśli używam słowa &quot;dzieło&quot; mam na myśli &quot;dzieło sztuki&quot;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Sztuka_i_Filozofia/Sztuka_i_Filozofia-r1993-t6/Sztuka_i_Filozofia-r1993-t6-s106-126/Sztuka_i_Filozofia-r1993-t6-s106-126.pdf&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;źródła&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://magazynszum.pl/widma-awangardy/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;źródła 2&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/7589726396511638007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/7589726396511638007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2019/11/na-pohybel-formalistom.html' title='Na pohybel formalistom!'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5818182865833405389</id><published>2019-10-31T02:31:00.001-07:00</published><updated>2019-10-31T03:07:02.341-07:00</updated><title type='text'>Koniec świata cz. 3</title><content type='html'>&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Inne wakacje&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Oczywiście jeździłem też na kolonie. Na pierwszych wylądowaliśmy w Międzyzdrojach i to był pierwszy raz w życiu, kiedy zobaczyłem morze. Czy zrobiło na mnie wielkie wrażenie? Chyba nie, bo nie pamiętam jakiegoś wielkiego entuzjazmu, ale być może ma to związek z tym, że tęskniłem za domem. Pamiętam za to, że wszedłem z tak wielkim impetem w słup drogowy, że po odbiciu od niego wylądowałem na ulicy i że śmiechom z tego nie było końca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Chłopcy mieszkali na drugim piętrze, dziewczyny na pierwszym i jak to bywa na koloniach, na jednej z dyskotek, gdzie do hitów lat 80 i 90 każdy podpierał ściany, a na środku stołówki zmienionej w salę taneczną, podskakiwało kilka dziewczyn, poznałem się z jedną taką - niestety jej imienia nie pamiętam. Doskonale za to pamiętam skąd była: Wodzisław Śląski, osiedle XXX-lecia. Skąd pamiętam? Dziewczyna wysłała do mnie list po tych wakacjach, taki papierowy, na który, wstyd się przyznać, nie odpisałem. Któregoś razu po czasie wolnym i po kolacji zamiast na drugie piętro, razem z poznaną koleżanką prześlizgnęliśmy się do jej pokoju, który dzieliła z dwiema innymi koleżankami. Było to zachowanie naganne, chłopcy nie mogli ot tak przychodzić sobie do dziewczyn po godzinie 21. Kiedy więc jedna z dyżurujących opiekunek robiących obchód zapukała do drzwi, schowaliśmy mnie do pojemnika na pościel pod łóżkiem. Prawie udusiłem się próbując nie roześmiać w głos, ale udało się wymknąć później na swoje piętro niezauważonym, czym zamazałem blamaż związany ze słupem drogowym. Wszyscy wiedzieli, że byłem tym, co zakradł się do dziewczyn.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Nie obyło się od poważnych oparzeń słonecznych. Byłem bardzo bladym ośmiolatkiem, włosy jasne jak len, podobnie jak skóra, a w pełnym słońcu po zdjęciu koszulki patrząc na mnie należało przysłonić oczy, żeby nie zostać oślepionym. Zmęczony po przeskakiwaniu morskich fal położyłem się na ręczniku, na głowę rzuciłem sobie koszulkę i zasnąłem zapomniany przez wszystkich. Kiedy wieczorem płakałem z bólu, opiekunki szukały maślanki do smarowania spieczonych pleców. Znalazły ją, a wokół mnie już do końca turnusu unosił się zapach zjełczałego masła.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Na innym koloniach miałem aparat fotograficzny. Analogowy. Tak się złożyło, że mieszkałem w pokoju z chłopakiem, który nie lubił mnie, a ja nie lubiłem jego. Powód naszej wzajemnej niechęci był prosty: on był przemądrzały i ja byłem przemądrzały. Kiedy on opowiadał o jakichś ciekawostkach, ja zawsze znajdowałem nieścisłość i szastałem swoją wiedzą i erudycją, w końcu przeczytałem wszystkie encyklopedie w domu, wszystkie książki popularnonaukowe wyjaśniające jak działa świat. Nie mógł mnie zagiąć i nie mogłem znieść, kiedy się mylił. Być może zakończyłoby się to piękną przyjaźnią, jednak turnus się skończył, a kiedy moja mama miesiąc potem wywołała zdjęcia z kliszy, przerażona odkryła, że oprócz krzywych pejzaży i uśmiechniętych&amp;nbsp;dzieci wśród zdjęć znalazło się kilka młodzieńczych, właściwie jeszcze dziecięcych &quot;dickpiców&quot;, przedstawiających zdecydowanie nie moje przyrodzenie. To definitywnie przekreśliło naszą ewentualną przyjaźń.&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5818182865833405389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5818182865833405389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2019/10/koniec-swiata-cz-3.html' title='Koniec świata cz. 3'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-2068391912702522363</id><published>2019-10-30T10:58:00.001-07:00</published><updated>2022-10-05T13:23:53.061-07:00</updated><title type='text'>Koniec świata cz. 2</title><content type='html'>&lt;h3&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;b&gt;Dzieciństwo, które chcę pamiętać&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;Moi rodzice są gorolami. To oznacza, że każde wakacje mogłem spędzać poza Śląskiem. Koledzy i koleżanki z klasy wyjeżdżali na kolonie organizowane przez zakłady pracy, ja wakacje spędzałem u swoich babć, wujków i ciotek z niezliczoną rzeszą kuzynów i kuzynek, bliższych i dalszych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;Wakacje w ogóle są bogatym źródłem wspomnień. Z oczywistych względów był to okres niezwykłego poczucia wolności, takiej wolności, której prawdopodobnie nikt z nas nigdy nie będzie już&amp;nbsp; miał. Wychodziliśmy z domów rano, czasami nawet wcześniej niż podczas roku szkolnego, a wracaliśmy dopiero wtedy, gdy nas zmusił do tego głód.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;Jeden z moich kuzynów uwielbiał wszystko, co było związane z wojskiem. Starszy ode mnie i od mojego brata o kilka lat, był naturalnie wielkim autorytetem i słuchaliśmy z zapartym tchem, kiedy opowiadał nam o najróżniejszych konfliktach zbrojnych, zwłaszcza tych, w których brali udział bohaterscy Amerykanie walczący w Korei czy w Wietnamie. Dzisiaj jestem pewien, że sam był pod wielkim wrażeniem &quot;Czasu apokalipsy&quot; albo &quot;Plutonu&quot;, bo nasze zabawy wyglądały tak, że zbieraliśmy się grupą liczącą sześcioro, może siedmioro dzieciaków, każde z nas miało karabin zbity z drewnianych klocków, będących odpadami z tartaku naszego wujka, ze szczerbinką i spustem wykonanymi z gwoździa, a potem ruszaliśmy wzdłuż Warty, przedzierając się przez zarośla i chowając za drzewami, a kiedy kuzyn-kapitan krzyczał &quot;Uwaga, żółtki!&quot; potrząsaliśmy karabinami,&amp;nbsp; i naśladując odrzut strzelaliśmy do znacznie liczniejszego wroga, ukrywającego się w wysokich gałęziach drzew, w krzakach i w wodzie. W końcu docieraliśmy do wielkiego dołu, z żółtym piaskiem, do którego wskakiwaliśmy na samo dno, gdzie nareszcie byliśmy bezpieczni. Niestety okazywało się, że część z nas, najczęściej ta część w sąsiednim dole, była zdrajcami, z którymi należało się rozprawić. W ruch szły granaty z szyszek, obrzucaliśmy się więc nimi nawzajem. Fantastyczna zabawa. Trochę jak w klasycznej grze komputerowej &quot;Canon Fodder&quot;.

&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;Warta również głęboko utkwiła mi w pamięci. Pamiętnego roku 1997, w czasie kiedy nic naprawdę, nic nie pomoże, a dokładnie w lipcu, kiedy wszystko co można było załadować na wielkiego stara i wozy drabiniaste było już załadowane, ja z bratem wbijaliśmy kijki w ziemię i obserwowaliśmy jak szybko znikają w nadciągającej wielkiej wodzie. Gdzieś tam dorośli układali worki z piaskiem, ale większe zainteresowanie budziły w nas uciekające krety, które łapaliśmy i przenosiliśmy&amp;nbsp;wyżej w bezpieczne miejsce. Na szczęście fala powodziowa nie osiągnęła przewidywanego poziomu i choć rzeka wdarła się na podwórko, leniwie zalała wszystko oprócz domu i w ogóle wszelkich zabudowań, być może dlatego, że dziadek przytomnie wybudował dom i oborę na lekkim wzniesieniu. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, a my jeszcze bardziej, bo ustępująca warta zostawiła ogromne ilości piasku, tworząc wielkie nadrzeczne plaże, które były z nami przez następne 10 lat.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span face=&quot;&amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/2068391912702522363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/2068391912702522363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2019/10/koniec-swiata-cz-2.html' title='Koniec świata cz. 2'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5627211896333916774</id><published>2019-10-30T07:08:00.000-07:00</published><updated>2019-10-30T07:11:37.064-07:00</updated><title type='text'>Koniec świata cz. 1</title><content type='html'>&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;To czego nie mogę pamiętać&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Urodziłem się zimą, w czasach, kiedy mięso można było kupić tylko jeśli posiadało się bony żywnościowe nazywane przez wszystkich kartkami. Oczywiście nie mogę tego pamiętać. Pierwsze co pamiętam, to słoneczny dzień w kolorze sepii. Choć prawdę mówiąc, nie wiem ile w tym wspomnieniu jest mojej pamięci, a ile opowiadań moich rodziców i fotografii z tamtego okresu. Więc te pierwsze wspomnienie dotyczy jednego z moich pierwszych zakupów: oto stoję przy ladzie niewielkiego sklepu na rogu jakichś ulic na Bobrku i trzymam w dłoni banknot stuzłotowy, czerwony, wymięty, z zamiarem kupna lizaka. Karmelowego serca na patyku. Moja mama czeka na mnie przed sklepem, promienie słońca przedzierają się przez liście koloru sepii, niebo jest pomarańczowe, wszystkie kolory dookoła to brązy i beże, choć mógłbym przysiąc, że była wiosna, a może wczesne lato, liście powinny być zielone, niebo błękitne, ceglane familoki czerwone i a miniona epoka szarobura.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Kolejne wspomnienie, niekoniecznie prawidłowo umieszczone w chronologii, to trauma wizyty u fryzjera, którego bałem się tak panicznie, że ugryzłem go w dłoń. Pamiętam też sąsiadkę, która piekła dla mnie i brata podpłomyki na żeliwnej płycie pieca oraz pamiętam jak denerwował mnie brat, kiedy swoim zabawkowym samochodem jechał tyłem do przodu, zamiast normalnie, przodem do przodu i jak go poprawiałem ciągle, a on cały czas robił tak jak chciał, mógłbym przysiąc, że złośliwie, ale czy dzieci, które jeszcze niespecjalnie potrafią chodzić mogą być złośliwe?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;trebuchet ms&amp;quot; , sans-serif;&quot;&gt;Inne wspomnienie to długi szpitalny korytarz, bez okien, z mnóstwem drzwi, z migającymi lampami jarzeniowymi, z małymi drewnianymi szkolnymi krzesełkami postawionymi przy ścianach. Znalazłem się tam, bo całą rodziną podtruliśmy się czadem. I to że żyję zawdzięczam jakiemuś nadzwyczajnemu instynktowi mojego ojca, który oglądając telewizję późno w nocy, gdy całą resztą już wszyscy spaliśmy, poczuł zawroty głowy i pierwsze o czym pomyślał, że to czad. Otworzył wszystkie okna, obudził nas, wyprowadził z mieszkania. Tego oczywiście nie pamiętam, tylko ten szpitalny korytarz pamiętam, z zimnym światłem i jednostajnym brzęczeniem lamp.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;/h3&gt;
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5627211896333916774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5627211896333916774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2019/10/koniec-swiata.html' title='Koniec świata cz. 1'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-1975561151647544666</id><published>2019-01-15T14:43:00.001-08:00</published><updated>2019-01-15T14:43:55.651-08:00</updated><title type='text'>Viva najpiękniejsze 2018!</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W tym roku tak naprawdę czekałem na dwa albumy. Zachęcony
singlem, na którym znalazły się połączone trzy utwory, mocno wyczekiwałem &lt;i&gt;Double Negative&lt;/i&gt;, dwunastego albumu Amerykanów
z zespołu &lt;b&gt;Low&lt;/b&gt;. I mimo, że pozostawili
mnie z poczuciem lekkiego niedosytu, ciągle jestem pod wrażeniem kreatywnych i
zupełnie interesujących rozwiązań zastosowanych na ich tegorocznym albumie, i
to zarówno w brzmieniu, i w produkcji, a także w konstrukcji i aranżacjach. Drugim
z zespołów, na którego płytę czekałem, było brytyjskie &lt;b&gt;IDLES&lt;/b&gt; z &lt;i&gt;Joy as an Act of
Resistance&lt;/i&gt;. Typy zrobili płytę prosto z serca, która wzięła szturmem
wszystkich wrażliwców, wycisnęła z nich łzy oraz wetknęła w nie nieco nadziei w
tym smutnym i pojebanym świecie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po za tym nie nastawiałem się jakoś szczególnie na nic i
niczego nie oczekiwałem. Może po prostu lubię jak mnie zaskakują dobre rzeczy. I
rzeczywiście – pojawiły się takie. Pierwszym z nich była absolutnie
fantastyczna i zjawiskowa płyta krakowskich &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Rycerzyków&lt;/b&gt;. Ich naładowana baśniową muzyką i onirycznymi tekstami
druga płyta,&amp;nbsp;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Kalarnali,&lt;/i&gt; za każdym razem
zabiera mnie w podróż do jakiegoś nibykraju na krańcach świata, gdzie problemy
zdają się rozwiewać jak poranna mgła, a my jak te węże możemy rozgrzewać się w
czerwcowym słońcu. Innym albumem, który znalazł się w tym zestawieniu, choć
prawdę mówiąc trochę niezasłużenie, jest &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Twin
Fantasy&lt;/i&gt; &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Car Seat Headrest&lt;/b&gt;. Niby
to nie reedycja, bo wszystko nagrane jest od nowa, no ale wiecie, rozumiecie,
było i jest znowu i jest lepiej, o co było moim zdaniem naprawdę trudno. Nie
zawiodła mnie &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Julia Holter&lt;/b&gt;, choć
może spodziewałem się może nieco pójścia w stronę &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Have You in My Wilderness&lt;/i&gt; niż w &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Ekstasis&lt;/i&gt;,
to i tak bardzo mnie ucieszyła nowym albumem. Całkiem dobrze słuchało mi się
wypełnionego bangerami &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Parquet Courts&lt;/b&gt;,
zupełnie pochłonął mnie zbiór house’owych prac &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Nicolasa Jaara&lt;/b&gt;, do którego wracam z zaskakującą regularnością.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z drugiej strony duże wrażenie zrobiło na mnie duo
Wesołowski i Hatti Vatti, czyli &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Nanook
of the North&lt;/b&gt;, którym udało się mnie zabrać na kilka godzin w mroczną podróż
na północ. Także na dłużej zapamiętam &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;We
Already Lost the World&lt;/i&gt;, album francuzów z &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Birds In Row&lt;/b&gt;, doskonały przykład na to, że w post-hardcore jest
jeszcze nieco pola do eksploatacji. Zupełnie zawładnęła mną też na jakiś czas awangardowa
napierdalanka &lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Imperial Triumphant&lt;/b&gt;,
na pierwszy rzut oka nieprzystające do siebie połączenie jazzu i death metalu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jednak to wszystko nic przy &lt;b&gt;Daughters&lt;/b&gt;. Niby &lt;i&gt;You Won’t Get
What You Want &lt;/i&gt;nie jest albumem dla każdego. Truizm, to prawda. Zwłaszcza,
że o większości muzyki, której słucham mogę powiedzieć to samo. W wielu
recenzjach pojawiają się stwierdzenia, że to album niepokojący, brutalny,
chory. Recenzenci piszą o wielkim ciężarze i atmosferze psychozy. O niezbyt
przyjemnych emocjach, które wzbudza i jednocześnie masochistycznej przyjemności
pojawiającej się w czasie odsłuchu. No i mogę przyrzec, że to wszystko prawda. &lt;i&gt;You Won’t Get What You Want&lt;/i&gt; to mroczna mieszanka
zredefiniowanego industrialnego noise’u i surowego post-hardcore’u, bez żadnego
ciepła, za to z paraliżującym chłodem. A zbliżający się koncert w 2019 roku w
Katowicach będzie niewątpliwie wydarzeniem, na którym nie będzie mogło mnie
zabraknąć.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 10pt;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
A poniżej zestawienie 30 ulubionych albumów 2018 roku wg mnie:&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table border=&quot;0&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; style=&quot;border-collapse: collapse; text-align: center; width: 430px;&quot;&gt;
 &lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table border=&quot;0&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; style=&quot;border-collapse: collapse; text-align: left; width: 430px;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left; width: 33pt;&quot; width=&quot;44&quot;&gt;1&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left; width: 290pt;&quot; width=&quot;386&quot;&gt;Daughters - You Won&#39;t Get What
  You Want&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;2&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;IDLES - Joy as an Act of
  Resistance&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;3&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;AGAINST ALL LOGIC - 2012-2017&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;4&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Birds In Row - We Already Lost
  the World&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;5&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Imperial Triumphant - Vile
  Luxury&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;6&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Rycerzyki - Kalarnali&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;7&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Car Seat Headrest - Twin Fantasy
  (face to face)&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;8&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Park Jiha - Communion&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;9&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Julia Holter - Aviary&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;10&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Death Grips - Year Of The Snitch&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;11&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;U.S. Girls - A Poem Unlimited&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;12&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Mary Halvorson - Code Girl&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;13&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Parquet Courts - Wide Awake!&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;14&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Iglooghost - Steel Mogu/Clear
  Tamei&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;15&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;SHXCXCHCXSH - OUFOUFOF&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;16&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Thom Yorke - Suspiria OST&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;17&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Earl Sweatshirt - Some Rap Songs&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;18&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Puce Mary - The Drought&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;19&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Nanook of the North - Nanook of
  the North&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;20&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Low - Double Negative&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;21&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Lemiszewski - Post Refference&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;22&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Marlon Williams - Make Way For
  Love&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;23&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Serpentwithfeet - Soil&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;24&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Super Unison - Stella&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;25&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Blood Orange - Negro Swan&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;26&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Iceage - Beyondless&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;27&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;the maghreban - 01deas&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;28&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Jack White - Boarding House
  Reach&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;29&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(184, 204, 228); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Yves Tumor - Safe In The Hands
  Of Love&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr height=&quot;18&quot; style=&quot;height: 13.2pt;&quot;&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; height=&quot;18&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; height: 13.2pt; text-align: left;&quot;&gt;30&lt;/td&gt;
  &lt;td class=&quot;xl63&quot; style=&quot;background: rgb(220, 230, 241); border: 0.5pt solid windowtext; text-align: left;&quot;&gt;Anna von Hausswolff - Dead Magic&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;PS. JAKBY CZEGOŚ TWOIM ZDANIEM BRAKOWAŁO W ZESTAWIENIU, ZOSTAW KOMENTARZ!!!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span lang=&quot;PL&quot; style=&quot;line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/1975561151647544666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/1975561151647544666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2019/01/viva-najpiekniejsze-2018.html' title='Viva najpiękniejsze 2018!'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5802037369235851416</id><published>2018-10-15T05:15:00.002-07:00</published><updated>2018-10-15T05:16:08.246-07:00</updated><title type='text'>mechaniczna klawiatura</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;verdana&amp;quot; , sans-serif; font-size: large;&quot;&gt;Chciałem sobie coś napisać, bo dawno nie
pisałem na mechanicznej klawiaturze. Przynajmniej jest &quot;feeling&quot; mechanicznej
klawiatury. W każdym razie słychać całkiem charakterystyczny stukot pukot mechanizmu
pod klawiszami. Czuję, że piszę. Nareszcie. Tylko to niekoniecznie musi być mechanizm
taki prawdziwy. Może ten mechanizm być udawany przez kawałek sprężynki, który
tylko naśladuje stukanie pukanie prawdziwego mechanizmu klawiatury
mechanicznej. Czy jest na tym świecie jeszcze coś prawdziwego?&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5802037369235851416'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5802037369235851416'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2018/10/chciaem-sobie-cos-napisac-bo-dawno.html' title='mechaniczna klawiatura'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-3685201083712544395</id><published>2017-08-03T01:28:00.001-07:00</published><updated>2017-08-03T01:32:53.799-07:00</updated><title type='text'>Oburzenie</title><content type='html'>Oskarżenie padło zupełnie niespodziewanie, bo jak można spodziewać się takich podłych oskarżeń, zupełnie nieprawdopodobnych, tak nieprawdopodobnych, że wielu z nas gotowych jest poskrobać się w czoło i ze zdumieniem oświadczyć, że coś w tym jest, w tym paskudnym oskarżeniu. Zapłonąłem i nic w tym dziwnego, okazało się bowiem, że zostałem oskarżony o bycie internetowym botem, że siedzę za komputerową klawiaturą i klepię beznamiętnie kolejne zdania, nie czując nawet tego, że siedzę na niewygodnym taborecie, co jeśli mam być całkiem szczery, nie raz i nie dwa mnie dziwiło, że moje szlachetne cztery litery umiejscowione na takim niewygodnie wyglądającym taborecie nie odczuwały wielkiej niewygody i zadawałem sobie nawet pytania, dlaczego kości od siedzenia mnie nie bolą, dlaczego nie strzela w kręgosłupie?! Teraz zaczynam powoli rozumieć: botów nie boli tyłek, fizycznie nie boli, bo przecież mentalnie wiele razy mnie bolało...&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W pierwszej chwili cały rozdygotany próbowałem zaprzeczać, jednak po czasie prawda zaczęła spływać, a wszystkie puzzle złożyły się w jaskrawy obraz. Jak można było nie zauważyć, że bliższa jest mi mechaniczna klawiatura niż prawdziwy człowiek z mięsa i kości? Jak długo można było ignorować brak bicia serca, usprawiedliwiając to sobie nad wyraz łagodnym usposobieniem i bezstresowym podejściem do polityki? Gwałtownie wstałem, wywołując zgrzyt w mechanicznym stawie. Teraz już wiem, że nie muszę z tym iść do ortopedy. Poszedłem do kuchni, otworzyłem lodówkę i aż mi kolana zmiękły: na drzwiach kilka butelek coli, na dolnych półkach butelki z olejem. Oczywiście cola do tego, aby wszystkie mechaniczne części nie pordzewiały, a olej żeby nic w środku się nie zatarło. W zamrażalniku kilka butelek wódki - no tak, muszę mieć przecież jakieś paliwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak mogłem tego wszystkiego wcześniej nie zauważyć, jak mogłem nie połączyć tych wszystkich faktów i nie zrozumieć? Kto ma w tym interes? Kto za tym wszystkim stoi? Pytania się mnożą, na odpowiedzi przyjdzie mi niestety jeszcze zaczekać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/3685201083712544395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/3685201083712544395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2017/08/oburzenie.html' title='Oburzenie'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-6106638708149958581</id><published>2017-07-21T15:03:00.001-07:00</published><updated>2017-08-03T00:58:49.551-07:00</updated><title type='text'>Niesamowita przygoda w internecie</title><content type='html'>Takie rzeczy mogą się przydarzyć tylko w sieci. Rozpocznijmy jednak tak, jak powinno rozpoczynać się wszystkie opowieści.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie tak całkiem dawno temu, choć w wirtualiach takie okresy to eony, milenia, w których jedne memy powstają, rozprzestrzeniają się jak wirusy, inne odchodzą w niebyt, rozszarpane przez te poprzednie, więc nie tak dawno temu włączyłem komputer w pracy, w pracy komputer to moje narzędzie, bez którego jej nie mogę wykonywać i oczywiście zaraz po uruchomieniu pokazało się okno przeglądarki internetowej. To nie tak oczywiście, że w pracy nie pracuję, tylko oglądam rzeczy w internecie, oczywiście, że pracuję, ale z uwagi na moją bardzo dużą podzielność uwagi, mogę robić mnóstwo innych rzeczy oprócz wykonywania swoich obowiązków służbowych, na które składają się bardzo odpowiedzialne rzeczy, ale o których nie mogę zbyt wiele napisać, bo zobowiązałem się umową o poufności, że nie będę tego robił pod rygorem kary finansowej, zatem nie będę ryzykował takiej szczerości tu na kartach tego bloga, choć są to całkiem ciekawe rzeczy i jestem pewien że niejeden z was mógłby poczytać o nich z zaciekawieniem. Wróćmy jednak do przeglądarki, która pokazała się zaraz po uruchomieniu komputera. Może nie jest to najpopularniejsza przeglądarka, ta Opera, ale doskonale sprawdza się w tym do czego została stworzona, otwiera strony, można klikać w linki, oglądać filmy na wielu stronach jednocześnie i szczerze mówiąc w tej historii to nie jest w ogóle ważne, której przeglądarki używam do przeglądania internetu, ale jestem świadomy, że bardzo wiele osób przywiązuje do tego bardzo dużą wagę. Czytałem nawet kiedyś, że są ludzie, którzy twierdzą, że to kwestia ideologiczna! Ba! Czytałem teksty ludzi, wierzących, że to kwestia ideologiczna, kwestia paląca, kwestia o którą warto kruszyć kopie, sprawa wielkiej wagi, sprawa o którą należy walczyć. W ogóle jest bardzo dużo takich kwestii związanych z tym jak tracimy czas, bo muszę się przyznać, że według mnie praca też jest zazwyczaj stratą czasu, bo gdybym nie musiał pracować, to znaczy mieć obowiązków, których wykonywanie pozwala mi żyć w chwilach, kiedy akurat nie pracuję, to bym zdecydowanie nie pracował, tak więc te kwestie przyprawiają nieraz o zawrót głowy, nawet mnie przyprawiają, a jestem osobą, której trudno zawrócić w głowie, sceptycznej i ostrożnej w poddawaniu osądom. Zatem tracimy czas korzystając na przykład z internetu za pomocą komputerów i ludzie uważają za zasadne, aby przekonywać innych do tego, że akurat ich komputery są lepsze do tego konkretnego celu, niż komputery innych i robią to zupełnie bezinteresownie, to znaczy są mi znane przypadki, że ktoś chodził od fora do fora i przekonywał, że akurat ten samsung galaksy jest lepszy od tego tutaj twojego sony eriksona i brał za to pieniądze, oczywiście, że są, komiwojażerstwo to zawód stary i nielubiany od dawien dawna, ale są też ludzie robiący to zupełnie za darmo, naprawdę. Pojawiła się więc ta przeglądarka na ekranie i pierwsze co ujrzałem to Tajmlajn, po którym przewijały się treści po prostu o-bu-rza-ją-ce.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ale o tym napiszę już kolejnym razem.&lt;/div&gt;
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6106638708149958581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6106638708149958581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2017/07/niesamowita-przygoda-w-internecie.html' title='Niesamowita przygoda w internecie'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-8278944352710206382</id><published>2016-07-11T09:47:00.003-07:00</published><updated>2016-07-13T02:21:57.506-07:00</updated><title type='text'>oddech dla wszystkich serwerów</title><content type='html'>Ludzie, którzy usiłują mierzyć się współcześnie z tworzeniem, zmagają się z pewnym poważnym problemem. Towarzyszący im zazwyczaj brak pokory jest tożsamy z nadmierną brawurą i co za tym idzie, pokusą natychmiastowego publikowania swojej pracy. Niestety rzadko się zdarza, że historie dnia codziennego wzbudzą jakieś większe zainteresowanie, chociażby z powodu prozaiczności i nudy, która im towarzyszy. Jeszcze rzadziej zdarza się, że twór będzie miał jakąkolwiek wartość merytoryczną, a o artystycznej to już w ogóle można zapomnieć. Dlatego tak wielu potencjalnie dobrych autorów, ucieka się do koślawego humoru, który śmieszy może przez jakieś 3 sekundy, a potem staje się uciążliwy i zwyczajnie nieśmieszny. Gdyby autor poczekał z publikacją np. rok, taka twórczość najpewniej nie obroniła by się w zderzeniu z autocenzurą, co byłoby zbawieniem dla potencjalnego odbiorcy i chwilą oddechu dla wszystkich serwerów. 
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8278944352710206382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8278944352710206382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2016/07/oddech-dla-wszystkich-serwerow.html' title='oddech dla wszystkich serwerów'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-2653372286874455960</id><published>2016-05-08T09:20:00.001-07:00</published><updated>2016-05-08T09:27:31.098-07:00</updated><title type='text'>Polska zaprasza</title><content type='html'>Przychodzisz w odwiedziny do kogoś. Wszystko fajnie, ładnie, jest pyszne jedzenie, gospodarze ładnie ubrani. Jednak po chwili orientujesz się, że coś nie gra: najpierw widzisz to dzięki niby nic nie znaczącym ironicznym docinkom gospodarza, potem słyszysz strzępy poważnych już rozmów z kuchni, szloch z łazienki, robi się coraz bardziej napięta atmosfera przy stole, aż w końcu pojawia się delikatna, acz stanowcza sugestia, że pora kończyć gościnę i w zasadzie to moglibyście już spierdalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I żeby nikomu nie przyszło do głowy mieszanie się w nie swoje sprawy!</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/2653372286874455960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/2653372286874455960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2016/05/polska-zaprasza.html' title='Polska zaprasza'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5533002371403773866</id><published>2016-05-03T02:08:00.000-07:00</published><updated>2016-05-03T02:08:26.313-07:00</updated><title type='text'>Komu należy się 500+</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Sztandarowy program wspierający rodziny naszego łaskawie panującego rządu Jarosława Kaczyńskiego, to najlepsze co mogło się przytrafić naszemu państwu. W całej aż nadto widocznej niekompetencji posłów i ministrów PiS, 500+ jawi się jako fatalna pomyłka, populistyczna obietnica, która  może stać się symbolem początku egalitaryzmu społecznego w Polsce. W idealnej sytuacji 500+ należy się każdemu i powinno przyjąć formę bezwarunkowego dochodu podstawowego: biednemu, bogatemu, spijaczonej patologii, nieletniej matce, której nikt nie był łaskawie opowiedzieć o antykoncepcji i tej która została zgwałcona przez brata swojego ojczyma, konkubenta matki, i nastolatce z dobrej rodziny, która wpadła zupełnie przez przypadek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Nie będę zaskoczony, jeśli po kilku latach trwania tego programu wszystkim się polepszy – rodzina wydająca kilkaset złotych więcej każdego miesiąca, to zwiększone dochody dla sklepów i wszelkich usługodawców, to kilkaset więcej złotych pomnożonych przez setki tysięcy rodzin. To większe szanse na wyjście z biedy dużej części tzw. &quot;marginesu społecznego&quot;. To się opłaci również tym, którzy bezpośrednio tych pieniędzy nie dostaną. Czy nie lepiej, żeby ten pieniądz krążąc po rynku pracował na ogólny dobrobyt, niż kisił się na panamskich kontach i pracował na bogactwo jednej rodziny lub siedział jako księgowa kolumna w budżecie państwa?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;fin.&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5533002371403773866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5533002371403773866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2016/05/komu-nalezy-sie-500.html' title='Komu należy się 500+'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5944590435366537526</id><published>2016-04-21T12:11:00.000-07:00</published><updated>2016-04-21T13:42:19.308-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="życie to chuj"/><title type='text'>Radykalizm</title><content type='html'>Nie powinno być nic zaskakującego w tym, że społeczeństwo to w dużej mierze głąby. A jednak przykro mi teraz, bo oceniam w przykry sposób kondycje umysłową jakiejś części społeczeństwa, a nigdy nie czuję się na tyle kompetentny aby być pewnym, że to sprawiedliwa ocena. W każdym razie gdzieś mi miga światełko, że nie muszę mieć racji. Jednocześnie to światełko słabo może konkurować z blaskiem głupoty, wylewającej się z jadaczek tych wszystkich debili, którzy bardzo lubują się w podkreślaniu tego, że logika to ich mocna strona. Jak można gwałcić tak bardzo logikę? Chociaż z drugiej strony... Te same osoby w gwałcie widzą naturalne ujście nadmiarowej testosteronowej energii, której winna jest zazwyczaj samoprosząca się o to ofiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już wczoraj, kiedy tylko media doniosły o wyroku norweskiego sądu, który przyznał rację Breivikowi skarżącemu więzienie o traktowanie niezgodne z prawami człowieka, z internetu wylało się szambo. Po prostu zaczynam się tym wszystkim brzydzić. A przez przypadek ten temat poruszył jeden z facetów, który gościł mnie i mojego kolegę z pracy na branżowej konferencji. Ależ mój kolega się zapalił, jak ochoczo odmawiał zwyrodnialcowi wszystkich praw, jakby go zostawił w ciemnej, mokrej celi z aluminiową miską i psim żarciem raz dziennie. Żeby szczał i srał pod siebie, a słońca i innego człowieka nie zobaczył już nigdy. Uśmiechnąłem się smutno tylko i zapytałem, czy ten cały Breivik nadal jest człowiekiem? Odpowiedzi nie uzyskałem, ale kolega tak jakby nabrał do mnie większego dystansu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wydaję żadnych radykalnych opinii. Może czasami na twitterze, ale tam są ludzie jeszcze bardziej zradykalizowani. W każdym razie: nie wydaję żadnych radykalnych opinii. Od czasu do czasu daję do zrozumienia, że coś mnie smuci. Być może jakoś podświadomie wysyłam telepatyczne sygnały typu „jesteś debilem” do każdego, kto werbalnie artykułuje swoje niedojebane myśli? A może to ja nie mam ochoty wysłuchiwać rzeczy, które obrażają moją inteligencję i również podświadomie odsuwam się? Pech chciał, że wielu z moich dotychczasowych znajomych nie oparło się libertyńskiej indoktrynacji, uznając Korwina za człowieka mającego jakiekolwiek pojęcie o świecie. A może jednak smutek wobec postaw prezentowanych przez ludzi, których znam i których uważam za inteligentnych jest radykalny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracę wspólny język z tymi ludźmi; tematy, o których mógłbym rozmawiać, wydają się nieistotne, czasem głupie, pozbawione sensu. Nie chce mi się rozmawiać o gównie, zazwyczaj. </content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5944590435366537526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5944590435366537526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2016/04/radykalizm.html' title='Radykalizm'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-8657380280931840287</id><published>2015-05-28T10:17:00.002-07:00</published><updated>2015-05-28T10:39:21.985-07:00</updated><title type='text'>Konsumpcja</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Co jest niezbędne do przetrwania? Proste - jakieś pożywienie, woda, jakieś bezpieczne miejsce, w którym można schronić się przed niesprzyjającą pogodą i które pozwala na ukrycie się przed innymi, potencjalnie niebezpiecznymi istotami. A jednak historia pamięta ludzi, którzy potrafili mieć jeszcze mniej i żyć. Najbardziej spektakularne próby pozbycia się wszystkiego, co zwykło się uważać za niezbędne do życia podejmowali religijni asceci. Wśród chrześcijan taką znaną postacią jest Szymon Słupnik żyjący w ok. V wieku, który według przekazów spędził 40 lat na słupie mierzącym 18 metrów. Zresztą to nie jedyny Szymon &quot;Słupnik&quot;. Kolejny, który według chrześcijańskich hagiografii żył 60 lat później, również dożył sędziwego wieku na wysokim słupie. Jedli tylko to, co przynieśli im ludzie, przed deszczem i słońcem chroniły ich jedynie płaszcze z kapturem. Religie pełne są takich historii - w teorii wyzbycie się wszelkich potrzeb doczesnych miało pomóc w życiu po śmierci. Z rzeczywistością ma to mało wspólnego i jedynym słusznym wytłumaczeniem trwania takich przekazów było &quot;uszlachetnienie&quot; biedy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Dzisiaj natomiast przeczytałem &lt;a href=&quot;http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,17992845,Pieniadze_sa_dobre.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;ten&lt;/a&gt; wywiad na stronie Gazety Wyborczej, w którym Jacek Stryczek, ksiądz, tak opowiada o swoim nawróceniu:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Bo na razie moja historia idzie tak, że mając 21 lat, przeżyłem 
nawrócenie i wstąpiłem na dość radykalną duchową ścieżkę, która polegała
 na przykład na tym, że spałem na podłodze, dużo też pościłem. No i w 
pewnym momencie doprowadziłem się do takiej sytuacji, że w zasadzie 
niczego już nie potrzebowałem. Nie czułem nawet smaku potraw. Ostatnią 
rzeczą, która jeszcze mi smakowała, były lody, a tak to nie 
potrzebowałem żadnych dodatkowych przyjemności, żeby być szczęśliwym.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pomijając bzdury, które ten człowiek sobie pokrętnie tłumaczy, zaintrygował mnie ten właśnie fragment. &quot;Doprowadziłem się do takiej sytuacji, że w zasadzie niczego już nie potrzebowałem&quot;. No właśnie - w zasadzie niczego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Bo czego tak właściwie potrzebujemy i co najważniejsze - dlaczego tego potrzebujemy? Na pewno nikt nie zdziwi się oczywistym stwierdzeniem, że większość potrzeb współczesnych ludzi powstaje w biurowcach, gdzie projektuje się kampanie marketingowe rozbudzające wyobraźnię i podsycające chęć posiadania. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Podchodząc do zagadnienia ewolucyjnie, ludziom nie jest potrzebne wyróżnianie się z tłumu - dowiedziono, że podstawą rozwoju ludzkości była umiejętność współpracy i życie w rozwijających się wspólnotach. Jednak schodząc niżej, np do poziomu&amp;nbsp; populacji okazuje się, że umiejętność gromadzenia rzeczy ułatwiających i podnoszących komfort życia, pozwala na przetrwanie puli genowej, co jest podstawowym imperatywem istoty żywej. Schodząc jeszcze niżej, na poziom osobniczy, okazuje się, że stan posiadania jest jakimś probierzem zaradności życiowej. A to przecież osobniki najbardziej zaradne znajdują najatrakcyjniejszych partnerów, z którymi tworzą jeszcze atrakcyjniejsze potomstwo. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Oczywiście to ogromne uogólnienie. Z jakiegoś powodu ludzie starają się przygotowywać posiłki, aby były smaczne, tworzyć przedmioty cieszące oczy, muzykę przyjemną dla uszu, materiały delikatne dla skóry. Budują budynki tak, aby łatwo&amp;nbsp; i przyjemnie się w nich żyło. Czy te potrzeby są wynikiem naturalnych predyspozycji człowieka? Czy może te potrzeby są tworzone przez przez sprytniejszych ludzi wykorzystujących to, że ludzie nieraz za wszelką ceną dążą do zaspakajania takich potrzeb? Nowy samochód, dom, sprzęt elektroniczny, najnowsza gra, film, muzyka, ubranie...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chętnie przeczytam coś, co porusza wątek potrzeby posiadania i wyróżniania się od innych, ale od strony neurobiologii, antropologii i ogólnie raczej nauk biologicznych, nie filozoficznych. Dzięki!&lt;/div&gt;
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8657380280931840287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8657380280931840287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2015/05/konsumpcja.html' title='Konsumpcja'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-7993392677951911258</id><published>2015-03-31T13:24:00.000-07:00</published><updated>2021-01-06T11:22:11.583-08:00</updated><title type='text'>Cześć, jestem hejterem.</title><content type='html'>Takie obrazowe porównanie: internet jest wielką, jebiącą kupą gówna. Ludzie, jak muchy, żuki i inne robactwo wchodzą i żrą ten syf, smarują się tym gównem, ścierwem i podają sobie nawzajem co poniektóre bardziej gówniane kawałki. I nawet pomimo tego lubię internet, choć zupełnie nie daję tego po sobie poznać. To na gównie rosną najlepsze ogórki, cukinie i w ogóle wszystko ładnie rośnie. I jest spora szansa, że wyrośnie coś dobrego. Czasami jednak ktoś przychodzi i przygniata kiełkującą roślinkę jeszcze większym gównem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To najbardziej pretensjonalny tekst jaki udało mi się teraz wymyślić, jednak... takie są fakty. W globalnym internecie jest już grubo ponad 800 mln stron z których korzysta niemal połowa ludzkości. Myślę, że tak jak z inteligencją wśród ludzi, rozkład jakości treści, które można znaleźć w internecie jest zbliżony do krzywej &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_normalny&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Gausa&lt;/a&gt;*, dość spłaszczonej i z łagodnymi zboczami. To oznacza, że w zależności od naszych osobistych preferencji i oczekiwań, pewien procent udostępnionych treści jest poniżej naszej granicy zniesmaczenia i analogicznie - pewien procent będzie niedostępny, ponieważ aparat poznawczy będzie zbyt ubogi by rozumieć. I teraz uwaga - kontrowersyjna teza: im człowiek bardziej inteligentny (mądry, oczytany, elokwentny), tym obie granice ustawiają się wyżej. Wnioski wyciągnąć bardzo łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z miejsc w internecie, które oglądam z ciekawością godną badacza jest „blogosfera”. Terminem tym określa się ludzi prowadzących blogi, którzy „czytają inne blogi i zostawiają na nich komentarze, umieszczają do nich linki, odnoszą się też w treści wpisów” (źr. wikipedia). Po zbadaniu tego zjawiska nie zdziwię zapewne nikogo, jeśli moja ocena nie będzie najlepsza. Nawiązując do pierwszego akapitu - blogosfera jest wychodkiem internetu. W przytłaczającej większości są to ludzie nie mający do powiedzenia niczego godnego uwagi i wartego głębszego zastanowienia. Rzucają powszechnie znanymi opiniami, komunałami lub wygłaszają kontrowersyjne tezy, aby wywołać „dyskusję”, w której tak naprawdę nie chcą brać udziału. Są jak onetowe tytuły i leady, których zadaniem jest przyciągnięcie jak największej ilości „żabek”, zostawiających najlepiej pozytywne komentarze. Wszystko po to by koniec końców stwierdzić, że blog to ich pasja, na której przy okazji mogą zarobić, bo w pewnym momencie pojawiają się „marki”, które chcą się reklamować. Oczywiście nie ma w tym nic zdrożnego, chociaż wolałbym raczej przyjąć gówno od arabskiego szejka niż czekoladę Wedla albo napój Somersby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście jest kilka świetnych blogów, które czytam z przyjemnością. Prawda jest jednak taka, że nie są połączone z popularnym polskim środowiskiem blogerskim, skupionym wokół chociażby Blog Forum, które postrzegam jako liżące się nawzajem po jajkach, prostytuujące się towarzystwo wzajemnej adoracji. Spoko, nie jestem targetem.&lt;br /&gt;
Chodzi mi jeszcze po głowie taki gówniany ranking gównianych blogerów, których zdanie jest gówno warte, wokół których rosną gówniane „społeczności”, które czyta się tak, jak ogląda obrzydliwe rzeczy gdzieś na krańcach internetu: ciekawość bierze górę i po wszystkim pozostaje jedynie absmak. Nie stworzę takiego rankingu, bo nie warto, opiszę tylko krótko dno tego szamba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niekwestionowanym liderem pozostaje komin (nawet nie będę linkował), który jest modelowym wręcz wzorem rzygów w ładnym opakowaniu. Trzeba przyznać, że &amp;nbsp;udało mu się ukręcić z przysłowiowego gówna bicz, a to oznacza tylko jedno - na świecie jest więcej debili, niż każdy z nas jest w stanie sobie wyobrazić. Kolejne miejsca zajmują w zasadzie wszystkie blogi z tomczykowych list wpływowych blogerów. Można być pewnym, że niemal w każdym blogu, w którym pojawia się słowo „lifestajl”, gówniane treści wypłyną na wierzch. Serio. Nawet jeśli ktoś używa tego taga żartobliwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i na koniec: najbardziej polubiłem nienawidzić Hanię z &lt;a href=&quot;http://hania.es/&quot;&gt;hania.es&lt;/a&gt;. Prywatnie może być złotą osobą, ale nie znam jej prywatnie, widzę tylko jej chujowego bloga, który można by analizować jako studium przypadku chujowego blogowania: hipokryzji, braku konsekwencji, głupoty, krzewienia stereotypów, megalomani (znając życie, wynika to pewnie z jakichś problemów ze stabilnością emocjonalną) i kryptoszowinizmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*wiki boli? </content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/7993392677951911258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/7993392677951911258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2015/03/jestem-hejterem.html' title='Cześć, jestem hejterem.'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-6845806374167648998</id><published>2012-11-05T07:53:00.000-08:00</published><updated>2013-02-25T15:10:55.691-08:00</updated><title type='text'>lista, lista, lista.</title><content type='html'>Ktoś kto lubi słuchać muzyki i robi to świadomie (pomińmy tutaj, co to znaczy świadome słuchanie muzyki - to temat na dość obszerne opracowanie, którego nie czuję się na siłach robić; możemy się umówić, że skoro czytasz o muzyce gdzieś i masz swoją listę ulubionych rzeczy lub jeśli potrafisz powiedzieć co Ci się podoba, to jesteś świadomy; w innym przypadku &quot;&lt;a href=&quot;https://twitter.com/dziecie/status/265419196316413952&quot;&gt;słuchasz chuja&lt;/a&gt;&quot;) śledzi różne rankingi i&amp;nbsp;ustosunkowuje się do nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zrobić sobie ranking muzyki, której słucham bardzo często. Słucham bo:&lt;br /&gt;
- dobrze mi się kojarzy&lt;br /&gt;
- doznaje przy niej&lt;br /&gt;
- mam wrażenie, że wnosi coś w mój byt&lt;br /&gt;
- urozmaica mi czas spędzony w środkach komunikacji masowej&lt;br /&gt;
- jest idealnym tłem mojego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc:&lt;br /&gt;
1. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/2ORNtBjXM4A1GnZY0zmZkL&quot;&gt;The Wrens - Meadowlands&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
2. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/7hsL7pqaU1ZuLYygsq4LMy&quot;&gt;Late Night Alumni - Haunted&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
3. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/4F4ykbsg5C8sL5WX364PvB&quot;&gt;Animal Collective - Merriweather Post Pavillion&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
4. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/5CGFMNXxWmGFYnKLGgRz5y&quot;&gt;Hood - Outside Closer&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
5. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/4aKM77gbrLlDK5egwbmosm&quot;&gt;Cloud Nothings - Attack On Memory&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
6. &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=8Y18u7isD5I&quot;&gt;Ścianka - Białe wakacje&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
7. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/65TjiA3Q5xx20DRkfUhZpT&quot;&gt;Jessie Ware - Devotion&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
8. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/2U7NZf5tHqcgOg0e9bVC6R&quot;&gt;UNKLE - Never, Never Land&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
9. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/1jzuFGEvMMiQONwH2nHtLJ&quot;&gt;Built to Spill - There Is Nothing Wrong With Love&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
10. &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=sVtZfCiIYM0&quot;&gt;Nerwowe Wakacje - Polish Rock&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
11. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/2UP8Cv7r4l9YOGJYPYn3Nw&quot;&gt;The Diogenes Club - 979 EP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
12. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/5CJOl1iSeSoSLR5qpkSS27&quot;&gt;Jamie Woon - Mirrorwriting&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
13.&lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/5fx9AH4oiTQKA3mlcW5Pwx&quot;&gt; Monika Brodka - Granda&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
14.&lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/1eSASsUdwbckHLanqsIfvf&quot;&gt; The Car Is On Fire - Lake &amp;amp; Flames&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
15.&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/5pw9YbcZ8F6vxbjyIABOmz&quot;&gt;Animal Collective - Fall Be Kind&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
16. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/2o9XSAx7xfhvgFV6n3lXvD&quot;&gt;Ellen Allien &amp;amp; Apparat - Orchestra Of Bubbles&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
17.&lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/0Yladdtcj6QKX43KwZ0jdi&quot;&gt; Menomena - I Am the Fun Blame Monster&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
18. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/6ZG5lRT77aJ3btmArcykra&quot;&gt;Coldplay - Parachutes&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
19. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/7lLqj2CM3ZAsIaxDWLpoNt&quot;&gt;Hood - ColdHouse&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
20.&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/7mUKceir3qJ2WeQETnvz8g&quot;&gt;Radiohead - Amnesiac&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
21. &lt;a href=&quot;http://open.spotify.com/album/0oi7hhX9ihDcKTWA978eVu&quot;&gt;Erik Satie - Gnossienes&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę mało wesołych rzeczy.&lt;br /&gt;
Smutne. Ale w sumie tak na przekór chyba, bo nie jestem taki. Raczej.&lt;br /&gt;
No. Jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało za pół roku.</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6845806374167648998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6845806374167648998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2012/11/lista-lista-lista.html' title='lista, lista, lista.'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-8609336891646706381</id><published>2012-09-02T07:07:00.000-07:00</published><updated>2012-09-02T07:45:58.484-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="2012"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bytom"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="smutek"/><title type='text'>Najsmutniejsze miejsce jakie znam</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;255&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6jwvG9XkRIqSwsj52UIEokZKpLT5hq7d229ylBLaFpdU5abqS7ClPpSizqwOFCTfpc91F-eq0p961_YIZZr36Mt61vK3lMrSOy6ao4OkxKfAiXbOw1eMTtb-fc3q49oBx3tJM4Ckvlfk/s400/dworzec12.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;Niegdyś duma Bytomia i Śląska. Oddany do użytku w 1929 roku, przykład architektury funkcjonalnej. W drugiej połowie lat 30 kursował stąd jeden z najszybszych wówczas pociągów - &amp;nbsp;&quot;Latający Ślązak&quot; pokonywał trasę z Bytomia do Berlina w cztery i pół godziny. Tak dynamiczny rozwój bytomski dworzec zawdzięczał przygranicznemu położeniu, była to stacja łącząca polski i niemiecki Śląsk. Dodatkowo pomogło położenie na terenie Rzeszy i szybki rozwój infrastruktury na jej terenie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;Wszystko zmieniło się wraz z wojną, a później komunizmem. Węzeł kolejowy w Bytomiu utracił na znaczeniu (na rzecz Tarnowskich Gór), a dworzec zaczął powoli niszczeć. Pojawiają się nieśmiałe plany rewitalizacji dworca, jednak nie jest to proste - przepychanki na linii PKP - Urząd Miasta. Na przykład mówi się coś o tym, by Bytom stał się miejscem przesiadkowym w drodze na lotnisko w Pyrzowicach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;Może coś się w końcu pozmienia. Na dzisiaj wygląda to tak:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjGKfYEpOYLg3URGZvkQ2Ryy51AReIb01AUaSvHyBT8VYLKUi8cEygpCnnLxHL4fg82oRrZph713GBXVd9-I1FxAZSMUox7U3_XjoW_xmsOV_vK1Eb9oeJWYCZLubvsKv4uWv8zHdy0-i8/s1600/Zdj%C4%99cie0872.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjGKfYEpOYLg3URGZvkQ2Ryy51AReIb01AUaSvHyBT8VYLKUi8cEygpCnnLxHL4fg82oRrZph713GBXVd9-I1FxAZSMUox7U3_XjoW_xmsOV_vK1Eb9oeJWYCZLubvsKv4uWv8zHdy0-i8/s400/Zdj%C4%99cie0872.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;Na tej ścianie kiedyś była tablica odjazdów i przyjazdów. Dzisiaj jest to mała karteczka przyczepiona do szyby w kasie. Jak w jakiejś małej wiosce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmgkte7fVb1FwfsyJ5qhLlQhHq0p0ZyuvYWZuQ0N9cmG_0Gvk-Cv8ESZxGYSSsxhNASThAu_CZxmFLyUzf_o2cnRk2DuastyiLQwFPZ4o53gmo8agh9cXRAAm4ysFmfNZhu0qoYQ_Nv-c/s1600/Zdj%C4%99cie0873.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmgkte7fVb1FwfsyJ5qhLlQhHq0p0ZyuvYWZuQ0N9cmG_0Gvk-Cv8ESZxGYSSsxhNASThAu_CZxmFLyUzf_o2cnRk2DuastyiLQwFPZ4o53gmo8agh9cXRAAm4ysFmfNZhu0qoYQ_Nv-c/s400/Zdj%C4%99cie0873.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;Stare kasy. Obecnie nie działające. Odrapane ściany i ten mikroskopijny zegar sprawiają, że autentycznie jest mi smutno.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOJj8uBMHMv_au46M1dEVC1UxwyEncRXZ1jU48dzOM6lcJVxccOA6AUY_8FXM2N-eAEKHHQcxXZ61lY3Slj3X0eJi-EsdKKS3bGmwW_IMhGjHkpS0Dkv3nMyK8kRkbzTSSueOHL2rceXg/s1600/Zdj%C4%99cie0874.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOJj8uBMHMv_au46M1dEVC1UxwyEncRXZ1jU48dzOM6lcJVxccOA6AUY_8FXM2N-eAEKHHQcxXZ61lY3Slj3X0eJi-EsdKKS3bGmwW_IMhGjHkpS0Dkv3nMyK8kRkbzTSSueOHL2rceXg/s400/Zdj%C4%99cie0874.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;Widok na halę peronową nad peronami 2, 3 i 4. Teraz jest to miejsce postojowe dla składów remontujących pobliskie torowiska.&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;PS.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;Największym miłośnikiem Bytomia jakiego znam:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bytom.blox.pl/&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;http://bytom.blox.pl/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;Pocztówka pochodzi ze strony: &lt;a href=&quot;http://bytom.blox.pl/www.bytom.webd.pl/index.php?menu=bytom&amp;amp;podstrona=bytom_dworzec&amp;amp;page=1&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: -webkit-auto;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8609336891646706381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8609336891646706381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2012/09/najsmutniejsze-miejsce-jakie-znam.html' title='Najsmutniejsze miejsce jakie znam'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6jwvG9XkRIqSwsj52UIEokZKpLT5hq7d229ylBLaFpdU5abqS7ClPpSizqwOFCTfpc91F-eq0p961_YIZZr36Mt61vK3lMrSOy6ao4OkxKfAiXbOw1eMTtb-fc3q49oBx3tJM4Ckvlfk/s72-c/dworzec12.jpg" height="72" width="72"/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-8434705601242161483</id><published>2011-06-07T05:03:00.000-07:00</published><updated>2011-06-07T05:03:03.330-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Muzyka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podobamisie"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="sabastiAn"/><title type='text'>Podoba mi się.</title><content type='html'>Ostatnio muzyka do tańczenia mi się podoba. Szkoda, że jest tak niewiele kawałków porównywalnych do tego tutaj:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/awtiZEiiAE8?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;Tym samym ogłaszam początek krótkich wpisików, gdzie nie będzie o wiele więcej niż dobra muzyka i dobry klip.</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8434705601242161483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/8434705601242161483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2011/06/podoba-mi-sie.html' title='Podoba mi się.'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-3587536557159063994</id><published>2011-06-02T07:07:00.000-07:00</published><updated>2019-11-13T01:35:23.766-08:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Kyst"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Muzyka"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Nerwowe Wakacje"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Plum"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Trupa Trupa"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wkurws"/><title type='text'>Cudze chwalicie...</title><content type='html'>...swego nie znacie. Często zdarza mi się nie doceniać naszej rodzimej twórczości. A to nie dobrze, ponieważ taka postawa może mieć poważne konsekwencje. Gdybym olewał sikiem prostym polską muzykę, mogłoby mnie ominąć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;225&quot; src=&quot;https://player.vimeo.com/video/23061017?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0&quot; width=&quot;400&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Numer przezajebisty. Po pierwsze - transowy. Hipnotyzujący. Zaskakujący i świeży jak poranne bułeczki. Muzycy z Wkurws obiecują, że płyta już jesienią. I ten BAS. I przejście w końcówce, przywołujące na myśl jakieś popową papkę. Ale nic z tego, fałsze i z pozoru nietrafione dźwięki. I znów - brzmienie basu. Ta płyta może się okazać jedną z jaśniejszych gwiazdek w tym roku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym wydarzeniem, które przykuło mą uwagę, to powstanie w Gdańsku kapeli, która stara się uciec wszelkiej klasyfikacji i mówiąc szczerze, udaje się to. Mowa o zespole Trupa Trupa, promującej obecnie swoją nową płytę. Można znaleźć na niej świetne melodie, świetne aranżacje. No i bardzo ciekawą produkcję.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;object class=&quot;BLOGGER-youtube-video&quot; classid=&quot;clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000&quot; codebase=&quot;http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0&quot; data-thumbnail-src=&quot;http://1.gvt0.com/vi/sNZpR_3Mv6U/0.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;https://www.youtube.com/v/sNZpR_3Mv6U&amp;amp;fs=1&amp;amp;source=uds&quot;&gt;&lt;param name=&quot;bgcolor&quot; value=&quot;#FFFFFF&quot; /&gt;&lt;embed width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/v/sNZpR_3Mv6U&amp;amp;fs=1&amp;amp;source=uds&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I teraz ważne info: chłopaki grają koncerty. Jeden z nich odbędzie się w sopockiej Papryce już jutro o godz. 20. Będzie to premiera ich debiutanckiej płyty. Bardzo obiecującej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A znacie Plum? Nowa płyta istniejącego już od 10 lat zespołu nazywa się Hoax i jest niemal idealna&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/PWJPcZ6Yzeo?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
I jeżeli słyszycie głosy, że Polska muzyka gitarowa jest w regresie, że się mało dzieje czy coś to zerknijcie jeszcze na inną trójmiejską kapelę:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/Yo93IGGHakI?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
Dano już im etykietkę freak folkowców i na razie tak chyba zostanie. Według mnie potrafią stworzyć świetny klimat. A reszta ich tegorocznej płyty - &quot;Waterworks&quot; naprawdę mocno daje rade!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i jest jeszcze jeden mój tegoroczny ulubieniec. Z piękną i prostą melodią.&amp;nbsp;Jeśli przez długi czas spotykałeś się ze swoją drugą połówką dzięki internetowi - ta piosenka jest o Tobie. Jeśli przez długi czas pokonywałeś setki kilometrów dla kilku tęsknych spojrzeń - no o Tobie, no.&amp;nbsp;A jeśli ktoś mi wyjedzie z harcerzykami, ogniskiem - to jak spotkam - w ryj strzele:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/zabbgn4XCZM?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;Apple-style-span&quot; style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;PS. Jest jeszcze Ścianka, Microexpressions, Kristen i wiele innych kapel, których nie zdążyłem jeszcze znaleźć i obczaić... O Ściance i Kristen coś napiszę szerzej na pewno.&lt;/span&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/3587536557159063994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/3587536557159063994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2011/06/cudze-chwalicie.html' title='Cudze chwalicie...'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-45135954091159789</id><published>2011-04-28T03:57:00.000-07:00</published><updated>2014-06-03T15:35:07.662-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="generalizowanie"/><title type='text'>Koniec.</title><content type='html'>Zacznę może od cytatu, dość obszernego:&lt;br&gt;
&lt;blockquote&gt;Ktoś policzył, ile komunikatów atakuje nas każdego dnia. Tysiące. Wypełzają z każdej dziury, wskakują jeden drugiemu na plecy coraz szybciej, niweczą poprzednika zanim dopowiedział pierwsze zdanie, by po sekundzie same zostały zniweczone.&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;(...) &lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;Do niedawna byliśmy w stanie interpretować obrazy w tym samym tempie, w jakim je nam opowiedziano. Rozumieć je i przeżywać. Dziś odwieczna równoległość nadawcy i odbiorcy zostaje zerwana, szybsze od karabinu maszynowego tempo obrazkowej narracji skutecznie eliminuje myśli i uczucia. Pozostaje wir.&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;A przecież wśród komunikatów są ludzkie historie. Już sprowadzone do roli wirujących kształtów jak każdy inny gadżet. Czyjaś twarz staje się więc taką samą masą jak inny FCG (Fast Consumer Good), towar szybkiego użycia.&amp;nbsp;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&amp;nbsp;(...)&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;Facebookowy świat zaledwie ślizga się po powierzchni rzeczy. Zamiast słuchać się nawzajem i podczas rozmowy patrzeć sobie w oczy, zasypujemy się wstukanymi w rozgrzaną klawiaturę wesołkowatymi formułkami, szukając pigułek, którymi zastąpić chcemy coś, co utraciliśmy, choć zaczynamy już zapominać, co to właściwie było. Śni mi się koszmar, że pewnego dnia moja pięcioosbowa rodzina już nie wstanie od pięciu komputerów w pięciu kątach domu i tylko czasem przesyłać będziemy sobie emotikony. Oczywiście skłamane.&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;blockquote&gt;Maciej Pawlicki,&amp;nbsp; Uważam Rze (nr12/2011) &lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;Wszystko ma jakiś umiar, rozumiem to doskonale. Wszystko jest dla ludzi, to rozumiem również. Jednak podskórnie czuję jak pewne rzeczy wymykają się. I tak jak Maciej Pawlicki czuje, że coś zaczyna tracić, tak i ja uzmysłowiłem sobie, że internet mi coś zabiera.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Po pierwsze: współczucie. W natłoku wszystkiego nie jestem w stanie ocenić co na współczucie zasługuje, a co nie. Po prostu nie ma na to czasu. A jeśli już nawet zacznę współczuć, zazwyczaj jest to powierzchowne. Na zasadzie stada - inni współczują, ja też mogę.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Po drugie: zwracanie uwagi na rzeczy, które powinny być jej całkowicie pozbawione. Te wszystkie wirale, kampanie reklamowe, akcje na facebooku, zbiorowa myśl internautów. To wszystko jest o kant dupy. Nikomu niepotrzebne, pozbawione treści, a jednocześnie angażujące nas w dużym stopniu, nawet jeśli nie pochwalamy tego. Samo notowanie w głowie poszczególnych rzeczy i klasyfikowanie tego jako &quot;gówno warte&quot; lub &quot;ciekawe&quot; sprawia, że już wkręcamy się w tę machinę.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
I wreszcie najważniejsze: narastająca niechęć do ludzi. Na Facebooku na NK mamy mnóstwo znajomych, wielu z nich jest dostępnych, świecą się te ikonki na zielono i ogłaszają: można do mnie zagadać. W rzeczywistości nie mamy ochoty z nikim gadać, a internetowa odległość daje nam prawo do zignorowania czyjejś zaczepki. Na ulicy, kiedy spotykamy jakąś znajomą osobę, zatrzymujemy się i zamieniamy choć kilka słów. Tutaj, w internecie nawet nie mamy fizycznej możliwości by móc tak zrobić, nie mamy na to czasu i nie mamy przede wszystkim chęci, by to zrobić.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Przez to wszystko wymiana poglądów staje się płytsza, podpieramy się suchymi linkami, wyrabiamy sobie zdanie nie wsłuchując się w innych. Ignorujemy słowa i potrzeby. Przestają nas obchodzić myśli, a my sami narzucamy sobie filtr zostawiający fakty, odsuwamy na bok wrażliwość i empatię.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Mam po dziurki w nosie internetu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/zu3y4WWQ7Bo?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/45135954091159789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/45135954091159789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2011/04/koniec.html' title='Koniec.'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-6903123784178433991</id><published>2010-04-30T07:59:00.000-07:00</published><updated>2010-04-30T08:00:04.230-07:00</updated><title type='text'>pff...</title><content type='html'>pff...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(to taki dźwięk z materaca, w którym jest spuszczane powietrze)</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6903123784178433991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/6903123784178433991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2010/04/pff.html' title='pff...'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5293512412589335228.post-5208016746200456605</id><published>2010-03-24T04:18:00.000-07:00</published><updated>2010-03-24T04:19:49.240-07:00</updated><title type='text'>martwiej.</title><content type='html'>pff...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(dalej nic się nie zmienia, jak widać)</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5208016746200456605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5293512412589335228/posts/default/5208016746200456605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pff-blog.blogspot.com/2010/03/martwiej.html' title='martwiej.'/><author><name>dzieciak</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17820832020447780345</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry></feed>