<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079</atom:id><lastBuildDate>Sat, 16 Nov 2024 07:22:50 +0000</lastBuildDate><category>Tom.2</category><category>Tom.1</category><category>Konoha</category><category>Tokio</category><category>Info</category><category>Nagroda</category><title>Bumpy Path!</title><description>yaoi, alternatywa, Naruto</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (d)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>43</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-6277696844266871389</guid><pubDate>Sat, 01 Nov 2014 11:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-11-01T12:04:45.789+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Info</category><title>Podziękowania</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/epilog.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; Epilog &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Ohayō!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;To już koniec.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyobrażałam sobie ten dzień. Teraz - dopada mnie furia, że opowiadanie trwało aż&amp;nbsp;&lt;b&gt;730&lt;/b&gt; dni, a jako Frio tworzyłam znacznie dłużej. Obecnie już nic nie ma, przynajmniej jako ten nick. Będę walczyć o własne marzenia, bo wiem, że pisanie jest moją częścią życia, która wpływa na samopoczucie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętam, jak w 2010, ktoś odebrał mi moją chimerę. Byłam załamana, życie nie miało dla mnie najmniejszego sensu, płakałam przez rok, nie mogąc się podnieść, gdy pewnego dnia otwarłam Worda. Wiedziałam od najmłodszych lat, że kocham słowo; to napełniło mój smutek. Odnalazłam siebie, jestem szczęśliwsza, niż przez całe życie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ile razy przez te cztery lata słyszałam, że powinnam się poddać. Jakbym nie miała prawa być szczęśliwa, a ja brnęłam w to po omacku, ponieważ czułam, że chcę to zatrzymać blisko siebie, nie puścić, być w końcu egoistką, która pokaże światu, jaka może być w czymś genialna.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewnego razu, ktoś mi napisał, tak gorzkie słowa, że nie mogłam tworzyć przez trzy miesiące. Miałam totalną blokadę, ale przeczytałam książkę(nie pamiętam tytułu), co sprawiło, że zaczęłam od nowa - pod starym nickiem - czym straciłam wielu z was, bo uznaliście, że znów dam wam coś złego, nie tyle gramatycznie, jak fabularnie, lecz po powrocie, zakochałam się w czytaniu książek. Czytam ich w miesiącu naprawdę sporo, co samą mnie zadziwia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ta osoba miała odwagę mnie przeprosić. Byłam w szoku, że proponuję mi wręcz pomoc, ale ja to odrzuciłam. Gdyż nie chcę łaski, albowiem pragnę jedynie pisać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Coś się kończy, coś zaczyna...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Planuję pod prawdziwymi danymi wydać książkę. Będzie bardziej dopracowana, przemyślana, zadbam o to, żeby czas i postacie nie były nijakie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poza tym, będę brała czynny udział w konkursach. Nie chcę zamknąć przed sobą drzwi, oraz oznajmić całkowity schyłek mojej twórczości, jaki dopiero się zaczyna...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeszcze przede mną z sześćdziesiąt lat życia &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;(Daj, mi Panie tyle przeżyć).&lt;/span&gt; Życzę sobie, aby moja literacka kariera dopiero miała swój blask. Chwilowo raczkuję, obserwuję innych pisarzy, słucham ludzi, aby moja twórczość była bardziej „ożywiona”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W następnym roku planuję przeprowadzkę do Lublina, a gdzieś w myślach kołacze się pomysł na Irlandię, ale to jest już plan długoterminowy. Musiałabym zrobić certyfikat z języka angielskiego, a może nawet prawo jazdy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Myślę, że to wszystko wpłynie na każde moje słowo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;W&lt;/span&gt;racając do &lt;u&gt;Bumpy Path&lt;/u&gt;, które trwało dwa lata. Przyniosło mi tyle samo zlotów, jak upadków, to ciągle chcieliście go czytać, czym mnie bardzo zaskoczyliście. Najwięcej wejść było na Prolog, który prowadził nas do drugiego tomu, jaki już nie był tak bardzo czytany, chociaż... i tu przybywało nowych czytelników. Nikt nie pytał o to, czemu nie piszę słów: „Kocham Cię”, ale może nie zdradzę, czym się kierowałam nie używając właśnie tych słów. Najwięcej wejść było w marcu 2014, gdzie odwiedziliście ten blog, aż &lt;b&gt;1799&lt;/b&gt; razy. Najmniej było w grudniu 2011 – &lt;b&gt;314&lt;/b&gt; wejść. Chapters odwiedziliście tylko &lt;b&gt;1880&lt;/b&gt; razy, a tam przypominam jest Spis Treści. Jest obecnie &lt;b&gt;179&lt;/b&gt; komentarzy, w tym &lt;b&gt;54&lt;/b&gt; w zakładce SPAM.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyświetlenia według kraju także są ciekawe.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oto one:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Polska - 22307&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Stany Zjednoczone - 1063&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Niemcy - 564&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Rosja - 489&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Holandia - 339&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Francja - 310&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Kenia - 185&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Wielka Brytania - 143&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Ukraina - 96&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Wyspa Jersey – 82&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W sumie było &lt;b&gt;42&lt;/b&gt; posty, w tym sześć informacyjnych. Sam tekst obejmował &lt;b&gt;259&lt;/b&gt; stron znormalizowanych, a w tym &lt;b&gt;102 &lt;/b&gt;cytaty. Oba tomy możecie znaleźć na moim chomiku:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://chomikuj.pl/frioik/PDF&quot;&gt;http://chomikuj.pl/frioik/PDF&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak coś możecie nadal znaleźć mnie na Facebooku, Twitterze, Gadu-Gadu, czy także na Asku. Wszędzie, gdzie macie możliwość się ze mną skontaktować, tam też możecie liczyć na moją odpowiedź. Ciągle dla was jestem, ale pragnę zmian. Pokazania, że stać mnie na więcej, niż to, co pokazałam jako Frio Hamaguri.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chciałam także podziękować wszystkim tym, którzy wspierali mnie przez te trzy lata (licząc, też inne blogi). Przez was... wiem, jak mocno to kocham, podczas gdy muszę znajdywać każdą najmniejszą sekundę, aby kreować własny świat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziękuję też tym osobom, jakie pomagały mi ogarnąć gramatykę. Byliście lepsi, niż moi nauczyciele przez dwanaście lat nauki w publicznej szkole.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Powinnam także podziękować rodzicom, bądź rodzinie, jak to bywa w książce, ale nigdy nie uwierzą, iż teraz nie poddam się, wręcz poświecę swoje życie, dla tej pasji, jakoś mało we mnie wierzą, a ja to doskonale wiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&quot;Ce­le w życiu człowieka&amp;nbsp;powinny&amp;nbsp;być jak&amp;nbsp;horyzonty, tak aby osiągając jed­ne zaw­sze widzieć nowe.&quot;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Agnieszka Lisak&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;195&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/E4povfmX144&quot; width=&quot;340&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/11/podziekowania.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-8370783762350873655</guid><pubDate>Thu, 23 Oct 2014 20:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-23T22:13:34.064+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Konoha</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Epilog</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XVIII, Cz.2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zatrzymał go chwytając za nadgarstek. Naruto spojrzał w jego oczy, a Lisek nie oszczędzał temu, żeby chociaż w jego oczach pokazać swoją obecność. Byli już tak blisko Wioski, ale mieli plan. Ruszył przed siebie, zaś Sasuke usiadł, dając czasu płynąć naprzód, ponieważ mieli spotkać się za jakieś dwie godziny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto wiedział, że da sobie radę, bowiem liczył się z tym, jak bardzo nauczył się przez całe życie dawać radę sam, a przez kilka ostatnich lat uciekając od odpowiedzialności, musiał robić wszystko samodzielnie. Dlatego, nie odwracał się, już na horyzoncie ujrzał Wzgórze, coraz bardziej odbudowane budynki, których większość nie kojarzył.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Słyszał w sobie motywujące słowa, a to miejsce sprawiało w nim radość, spokój, bezpieczeństwo, zaś jego energia wracała do normy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No, to wchodzimy... - Powiedział do Kyuubiego, chociaż chciał, żeby szatyn był obok niego, czułby się znacznie lepiej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nikt go na początku nie rozpoznał, jakby zapomnieli o swoim bohaterze, gdy nagle cała Wioska zaczęła krzyczeć jego imię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W takich chwilach chciał się schować, bo czuł się nikim, walczył dla przyjaciół, którzy teraz spoglądali na niego jak na zjawę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ty... wróciłeś. - Powiedziała Sakura, jaka nie mogła uwierzyć, że jakimś sposobem tutaj jest, jednak rozejrzała się za Sasuke, jakiego tutaj nie widziała. - Gdzie on? - spytała, Naruto zrozumiał, o kogo jej chodzi, ale miał udawać, że nic o tym nie wie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A skąd mam wiedzieć?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie poszedł po ciebie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie widziałem go około dwa miesiące – kłamał dalej, coby zachować swoje dobre imię, aż bał się, iż zdradzi po sobie prawdę. - A co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie, nic. Martwię się, że nie wrócił – urwała w pół zdania, kiedy usłyszeli trzask na polanie. Szybko tam pobiegli, reszta towarzystwa bała się ruszyć, Nara jednak postanowił także pobiec za nimi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co tu się dzieje?! - wrzasnęła Sakura, dym szczypał ich w oczy, praktycznie oślepiając ich, żeby ujrzeć Sasuke, jaki uśmiechał się do nich. Nie chciała z nim walczyć, ale sam sprawił, że miała ochotę go uderzyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie chciało mi się go szukać, więc postanowiłem pozwiedzać – zmyślał, widział w oczach Naruto rozbawienie, kiedy ten podbiegł do niego, popchnął na ziemię. Szepnął do Kuramy, aby zabawił się i milczał, dla jego dobra i nie tylko. Wiedział, co robi i z jakiego powodu. Sasuke odepchnął go, zaczęli walkę, ten tylko szepnął: - Udawaj, że uderzam cię mocniej. - Następnie powiedział technikę, ale skierował ją obok chłopaka, dla ich przyjaciół, jacy stali obok mogło wyglądać na coś poważniejszego. Naruto zaczął robić podobne rzeczy, zbiegła się prawie cała Konoha, otaczając ich, a oni walczyli do upadłego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Naruto! Sasuke! Skończcie to! Proszę! - Sakura w końcu nie wytrzymała, a ci dalej zadawali sobie ból, bo nawet jeśli to według nich było delikatne, to i tak chwilami pobolewało tu, i tam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pocałuj mnie – szepnął do niego, kiedy byli bardzo blisko siebie. Kiedy widzieli, jak bardzo są zakrwawieni i brudni, zaś Sasuke naciskał kolanem brzuch blondyna, ten kiwnął delikatnie głową. Podniósł ją, ale nie dane było mu zacząć, Wioska zamilkła, a oni oddawali się przyjemności. Nie trwało to długo, kiedy usłyszeli śmiech.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spojrzeli w tamtym kierunku, widząc Saia, ten chyba to czuł, bo pamiętał, że Sasuke nigdy go nie pocałował, zaś z Naruto musiało go łączyć coś więcej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wybaczcie – powiedział, odszedł w stronę Wioski, w sumie przedstawienie nie trwało zbyt długo. Nawet Sakura będąc w szoku poszła w swoim kierunku. Zostali sami, więc Sasuke zaprosił go na herbatę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedzieli w pustym domu Uchihów. Było tutaj pusto, smutno, nijak, w pewnym momencie Naruto pragnął pójść do siebie, niż czuć chłód tego miejsca. Nawet fotografie były pozbawione życia, nawet barw, dlatego skupiał się na chłopaku siedzącym obok. Skulił nogę, obrócił się ku niemu, łokciem opierał się kanapy, a wolną ręką trzymał kubek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ten z kolei bawił się jego kosmykiem, pił powoli napój, milczeli, uśmiechali się, chociaż zdawali sobie sprawę, że cała Konoha huczy na ich temat. Chwilowo byli zmęczeni po podróży, żeby być choć chwilę odpowiedzialni, za wyjaśnienie, że ich dawny romans nigdy nie wygasł, raczej ucichł na około dziesięć lat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Idziemy spać? - Spytał, i jakoś automatycznie spojrzał na okno, za którym słońce żegnało się z dniem. - Jutro odpowiemy wszystkim na pytania. Co ty na to? - Pytał, bo martwił się, i czuł, że sam nie ma już na nic więcej sił, prócz odświeżenia się i położenia się spać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ja już śpię – wymruczał, chociaż było mu w danym momencie zbyt dobrze, aby ruszyć się gdziekolwiek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiedzieli, że warto było wybaczyć, gdyż obaj czuli wesoły nastrój w powietrzu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejnego dnia, po dużym śniadaniu, wyszli na spacer. Co rusz, ktoś ich zatrzymywał. Spoglądali na siebie, czy pod czas posiłku wszystko ustalili. Nie na wszystkie pytania chcieli odpowiedzieć, uznając je za zbyt prywatne. Wchodząc do szkoły, przypomnieli sobie, jak ich cała relacja nabrała tempa, zwalniała, przyśpieszała, a teraz wystarczyło im sama obecność, myśl, mara senna, żeby być szczęśliwym.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co tam u was? - usłyszeli, odwrócili się w tamtym kierunku. Tam stał ich dawny nauczyciel – Kakashi, jaki opierał się o ścianę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dobrze, sensei – odparł blondyn, widząc na ścianie, zdjęcie ich drużyny, które było już żółte. Jego głupkowaty uśmiech, poważny wzrok Sasuke oraz Sakurę, która chciała ich objąć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zrobiło mu się cieplej na myśl, że ta przyjaźń przetrwała, chociaż czuł, co innego do Haruno, a czym innym darzył Uchihę, to i tak, był zadowolony z ich relacji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- O czym myślisz? To takie moje, ale nie bronię. - Naruto w tym czasie spojrzał na niego, Kakashi za to spoglądał na nich. Nie mógł uwierzyć, jak jeden drugiego zmieniał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- O niczym ważnym. Przeszkadzamy? - Spytał nauczyciela, ten tylko powiedział, że idzie na zajęcia, obaj postanowili odwiedzić Shikamaru, bo dowiedzieli się od ludzi, że prowadzi nową drużynę, która ma potencjał bycia tak dobrym, jak oni. Oczywiście ich motywowała walka, nienawiść i wiara we własne credo, aż byli ciekawi, czym kieruje się nowa ekipa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Każdy przez te kilkanaście lat kierował się, czymś innym, co sprawiło, kim są... i kim zostaną.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;294&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/OoqAi8OJ9T0&quot; width=&quot;374&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/epilog.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-52187029560625860</guid><pubDate>Mon, 20 Oct 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-23T22:01:12.761+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVIII - Powrót(cz.2)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XVIII, Cz.1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Każda droga to tak naprawdę dwie drogi.&lt;br /&gt;
Tam i z powrotem.&lt;br /&gt;
Droga powrotna jest zawsze najważniejsza.&quot; Leonie Swann&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: inherit; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zatrzymał się, bo uznał, że do zachodu słońca zostało im zbyt wiele czasu. Był zły, że nie przemyślał istotnej rzeczy: jak mogli teraz otworzyć pudełko, i nie zostać zauważonym. Bał się tego, iż ich plan sprawi im same problemy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Usiadł na dużym głazie, jego towarzysz zatrzymał się, podszedł blisko, obserwował, jakby nigdy nic, bo wiedział o jego kondycji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Co jest? - rzucił, podając mu butelkę z wodą. Ten najpierw się napił, nim odpowiedział, Sasuke przysiadł obok, zaś Naruto skorzystał z jego ramienia kładąc swoją głowę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Mamy czas, nie musimy się śpieszyć. Sam nie wiem. Boję się, że otwarcie pudełka o tej godzinie, mogło nam sprawić kłopoty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wziął na chwilę pudełko w swoje ręce, spoglądając na pieczęcie, jakie nie były trudne, żeby je otworzyć. Nagle poczuł jak Sasuke zabiera mu tę rzecz, odkłada obok, nachyla się do niego, żeby pocałować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przesuwał dłonią po torsie, oddając pocałunek, mógł tak trwać dłużej, jakby nie wzmożona chęć powrotu do domu. Poczuł na udzie dłoń, jaka paliła go przez materiał. Zrobiło mu się gorąco, ale nie chciał tego przerywać. Ujrzał, jak chłopak kuca przed nim, rozejrzał się po wzgórzu. Nie chciał zostać przyłapanym, ale nie zaprzeczał temu, jak bardzo tego pragnął. Rozunął nogi bardziej, Sasuke wyciągnął jego członka, najpierw przyglądał się temu, jakby nie mógł uwierzyć w swoje szczęście, następnie doprowadził go na szczyty. Widząc kątem oka dziką polankę, jaka wyróżniała się trawą i krzakami, wskazał dłonią, aby tam poszli.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nic nie musieli mówić, żeby siebie rozumieć. Spoglądali na to, jak ubrania znikają z ich ciała. Znów ich języki znalazły wspólny taniec, Uchiha pchnął go na trawę, ten nie miał zamiaru się opierać, zarzucił nogi na jego biodra, bawiąc się dalej jego ustami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tak, to do wieczora nic nie zrobimy – szatyn prychnął między pocałunkami, jego penis domagał się uwagi, aż bolał przy każdym ruchu. Naruto nie bawiąc się w delikatność, chwycił jego trzon, natychmiast pchnął swoje biodra, co skończyło się na tym, że głośno oddychał w zgięciu jego ramion. Musiał chwilę przywyknąć, po czym Sasuke przejął kontrolę, lepiej czuł się w tej roli, gdy obaj osiągnęli swój finisz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie śpieszyli się, żeby ubrać się, ale poczuli się głodni. Oderwali się od siebie. Naruto wyciągnął z plecaka kanapki i wodę, i podał mu do ręki. Obaj spoglądali na pudełko, które chcieli za chwilę otworzyć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wiesz, że trochę boję się jego reakcji – szepnął, ponieważ mało kiedy, prawie nigdy nie zostawił go na tak długo samego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Myślę, że ciebie wyczuwał nawet przez to pudełko – powiedział takim tonem, jakby był zazdrosny za to, że blondyn ma kogoś takiego jak Kyuubi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie przeczę, ale druga jego część należała do taty. Nie rozumiem, czemu on to zrobił, pewnie chciał mnie chronić, dlatego ta samotność może mieć drugie dno – analizował, żeby przedłużyć chwilę, przy okazji jadł. Nie był już niczego pewny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Otwieramy? - Spytał, gdy zjadł. Naruto tylko przysunął go bliżej. Chwycił za pierwszą pieczęć, która prysła, a potem następne, trwało to chwilę, a następnie pojawił się Lisek. Uśmiechnął się do niego, widząc złość na jego twarzy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Ten, kto wraca,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;jest zawsze kimś innym&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;niż ten, który odszedł.&quot; Leena Krohn&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Naruto nie czekał na nic, kierował się strachem, natychmiast zapieczętował go w sobie. Odetchnął z ulgą, słysząc głos, za którym tak tęsknił. Pozwolił Sasuke dołączyć do rozmowy, nie chciał rozmawiać o portalu „sam na sam”, dlatego ucieszył się, że Kurama nie zaczął tej rozmowy w tej chwili.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Gdzie jest portal? - Spytał mając już z głowy to całe analizowanie, czego i gdzie mają szukać, bo pragnął już ujrzeć swoich przyjaciół.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Skieruj swoje kroki pięć metrów od zachodzącego słońca – wypowiedział tym swoim poważnym tonem, Naruto spojrzał na Sasuke, który coś grzebał w książce. Przesunął się bliżej niego, widząc ręczne pismo, zżółknięte kartki, jakby był to czyiś dziennik.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- W tym czymś pisze, że trzeba go szukać po mroku – odrzekł, poczuł na sobie dwie pary oczu, sam nie wierzył, że ten dziennik o tym wie. - I księżyc musi być w pierwszej kwadrze. - Za smutniał, bo było dla niego samego to trudne, jednak pamiętał, że ta faza księżyca odbywała się tuż przed pełnią.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kyuubi w tym czasie zasnął, widocznie cała ta transformacja była dla niego ciężka, wrócili na polanę. Oceniając, w jakim mając udać się kierunku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Musimy się kierować w stronę nieoświetlonej części księżyca. – Naruto spojrzał na niego w szoku. Wiedział od dawna, że był mądry, ale nie zdawał sobie sprawy, że jego poziom wiedzy jest taki wysoki. Poczuł się wyjątkowo głupio. - Idziemy? – rzucił, delikatnie uśmiechnął się do niego, zarzucił plecak, po chwili Naruto dołączył do poszukiwania wyznaczonego celu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Muszę w końcu wrócić&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;tam gdzie wszyscy byli,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;zawsze kochali,&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;czasem grzeszyli,&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;po prostu żyli - tak z dnia na dzień.&quot; Ryszard Riedel&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wzgórze oblała ciemność, jedynie zabrana przez blondyna latarka, delikatnie oświetlała drogę. W sumie mógł skorzystać z pomocy Liska, jednakże wzbudzałby zbyt wielkie zainteresowanie, jeżeli by kogoś po drodze spotkali.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przystanął na chwilę, zamknął oczy, słysząc ciągle mamrotnie w głowie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- No, czego?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Spójrz na niebo – kiwnął głową, otwarł oczy, czuł, że jego moc miesza się z jego własną. Nie chciał tracić energii, jednakże wiedział, co jest grane.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Mamy mało czasu – odezwał się do Sasuke, ten też to wiedział, nigdzie jednak nie było widać, ni czuć wortalu. - Sasuke, tam! - pobiegł w tamtym kierunku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jednak otwór był zbyt mały.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Za tym otworem było jasno. Było widać domy. Czuł, że muszą wykorzystać resztki energii oraz kontrolować księżyc, żeby nie przespać tego momentu, gdy będą mogli już wrócić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wypowiedzmy te słowa – wskazał na trzy słowa, zapisane w tym dzienniku, sami nie wiedzieli, co znaczą, ani ich skutków.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie znam ich, i jeśli nas narażą?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Spróbujmy – prosił go, gdyż czas naglił ich, powoli wypowiedzieli te słowa, zaś portal wssał ich do siebie. Czuli, jak unoszą się, wspomnienia zalewają ich pamięć. Wszystko staje się blade, gdy świat wydał im się znajomy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czekało ich jeszcze podróż do Konohy, ale byli już tak blisko celu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie bali się już wrócić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Epilog&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/epilog.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xviii-powrotcz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-4816392848722192111</guid><pubDate>Wed, 15 Oct 2014 17:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-20T21:18:50.704+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVIII - Powrót (cz.1)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XVII, Cz.2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Wspomnienia wracały,&lt;br /&gt;
ciągnąc za sobą ciężki bagaż.&quot; Haruki Murakami&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Niebo było pełne gwiazd, a księżyc oświetlał drogę wiodącą ze stajni.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: inherit; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przypomniał sobie samotny trening, jaki miał miejsce dawno temu, lecz jakoś szczególnie utkwił w jego pamięci. Chciał być, w tamtym czasie, lepszy od ogółu, mimo że przyjaciele byli dla niego wszystkim, niemniej jednak brnął w tym samolubstwie długi czas.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: inherit; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ten trening był szczególny. Na polu pojawił się Sasuke, który chciał tylko poćwiczyć, tymczasem zwykłe patrzenie zamieniło się zaciętą walkę, co dostarczyło Wiosce wiele emocji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: inherit; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Mnóstwo wydarzyło się od tych paru lat, a i tak pragnął wrócić, żeby spotkać się Sakurą, Ino, Narą, , a nawet z Kakashim; chciał po prostu być szczęśliwy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: inherit; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przez te kilka tygodni zaczęło mu brakować domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zdziwiło go spokój, jaki emanował w tym miejscu, jakby nikogo nie było. Powoli pokonał schody, wsunął się do swojego pokoju, który planował opuścić jutrzejszego dnia. Zdziwiło go, że łóżko jest puste. Skierował się do łazienki, z jakiej było widać światło. Ktoś musiał w niej być, choć w pierwszej chwili puścił klamkę oraz spoglądał na ten kawałek drewna.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zapukał do drzwi, pierwszej chwili było cicho, aż bał się, że ten ktoś stracił przytomność, jednak po chwili usłyszał:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Zajęte – znał ten głos, chwycił za klamkę, wszedł do środka, również uśmiechnął się do siebie. - Mówiłem, że... - Osobnik nie mógł nic powiedzieć, bo namacalnie poczuł kto go mocno przytula do siebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jak tam oczy? - Chwycił za bandaż, chciał sprawdzić, jak bardzo są one sprawne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Widzę cię, ale źle mi z tym – prychnął, na co Naruto napuszył policzki, zaś w jeden został dźgnięty palcem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Czemu? No, nie mów, że zaczęły ci przeszkadzać blizny? Albo... moje jasne włosy? - Mówił poważnym, obrażonym głosem, chociaż jego oczy były rozbawione i widać było w nich iskierki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Gorzej. Dużo, gorzej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Chwycił za wacik i krem - więc wziął te dwie rzeczy - zrobił to tak jak Naruto pierwszego dnia przed snem, ponieważ teraz pragnął nie tylko czuć je pod opuszkami palców, ale także zobaczyć, jakoś nie pasowało mu ta gładka faktura.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Co ty robisz? - Zdziwił się czując, że chłopak jest trochę dalej, bo było tak ciepło, gdy stał bliżej. Ten tylko ścierał puder z jego buzi, gdy tylko skończył zaczął całować każdą z blizn, potem podniósł jego podbródka, żeby nie zapomnieć o najważniejszym miejscu owego oblicza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Żar rozlał się po jego ciele, jakie było spragnione takich kontaktów. Mimo to, potrzebował powrócić do domu, a do tego wymagał swojej energii.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Sasuke wyczuł w nim rezerwę wykonywanej czynności, dlatego nie chętnie się odsunął.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Co jest? - Spytał pierwszej chwili. - Chcesz porozmawiać? - Zobaczył w nim zgryzotę, jakby walczył z tym, co powinien zrobić, a swoimi myślami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Chcę wrócić do Konoha – odezwał się, poza tym brak Kyubiego też go drażnił, bo zżył się z nim, do czego trudno było mu się obecnie przyznać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Ja też, gdyż miało to trwać chwilę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tylko ten świat jest taki olśniewający.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Obaj skupili się na własnych myślach. Wrócili do pokoju, gdzie Sasuke zaczął czytać pożyczoną książkę, jaką znalazł w biblioteczce na dole, zaś Naruto położył się na jego brzuchu, zamknął oczy, i wyobrażał sobie rozmowę z Lisem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Nostalgia jest cierpieniem&lt;br /&gt;
spowodowanym niespełnionym&lt;br /&gt;
pragnieniem powrotu.&quot; Milan Kundera&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedzieli w kuchni, jedząc proste jedzenie, a świat wydawał się być taki idylliczny. Jakby nie nagły trzask drzwi, nasłuchiwali szybkich kroków, a zdyszana pani domu nie mogła złapać oddechu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czuli, że wydarzyło się coś złego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ka... - Głos stanął w gardle, spoglądali na siebie, po chwili Mikoto usiadła na wolnym krześle, pijąc podaną przez Naruto wodę. - Karen, czy ona pojawiła się tutaj? Od wczoraj? - Spytała spoglądając na chłopaków, nie wiedziała, czy otrzymany telefon był prawdą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie było jej, a co? - spytał blondyn, za co Sasuke skarcił go wzrokiem, bo znając takie zachowanie ludzi; przeczuwał, że wydarzyło się coś „&lt;i&gt;znaczącego&lt;/i&gt;”.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Otrzymałam dziwny telefon. Wpierw miałam wrażenie, że chodzi o Takeo. Może ktoś jeszcze widział ten wypadek, ale powiedział coś innym językiem. Wtedy zrozumiałam, że chodzi o Karen. Nie dał mi nic powiedzieć, bo rozłączył się, a ja chwilę tkwiłam słuchając tego głuchego dźwięku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- W sumie nikomu nie mówiła o sobie. Nawet siedząc z nią na ganku, kiedy rozmawialiśmy o bliskich, to ona uciekała do dnia wczorajszego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sasuke chcąc dać im chwilę na rozmowę, postanowił umyć naczynia, z drugiej strony nie chciał stąd wyjść, aby nie okazał im, że nie zna manier.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Znam ją dłuższej, ale zawsze rozmawialiśmy o mnie, poza tym była Fabryka, dlatego mieliśmy tak mało czasu na spoczynek. A teraz zajmuję się otwarciem dyskontu i swoim synem. Nie zauważyłam jej problemów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Było słychać, że jest załamana. Jakby po śmierci swojego męża, znów przeżywała żałobę, tylko taką bardziej radosną, ponieważ każdy żył, ale będąc daleko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto spojrzał na Sasuke, który wyglądał na znudzonego. Kręcił się po kuchni, robił rzeczy, jakie zwykle nie robił. Chciał mu przekazać, by wyszedł i zrobił, co tylko chce, ale w jakimś stopniu zależało mu na tym, aby dowiedzieć się, gdzie jest Karen.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Spotykała się z kimś? - Spytał, gdyż już sam nie miał pomysłów, do czego ta rozmowa prowadzi. Musieli ją odnaleźć, nim sam nie odejdzie. Jednak miał przeczucie, że ma do tego prawo, gdyż jego sytuacja wyglądała na bardziej skomplikowaną przez Kuramę, portal, Wioskę i przyjaciół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Z takim mężczyzną, w pewnym barze, w którym byłam i powiedzieli mi, że wczoraj jej nie widzieli. Popytałam ludzi z Fabryki, gdyż nadal mam numery telefonów w notesie, jednak oni też nic nie wiedzieli. Wydaje mi się, że to ma coś wspólnego z jej przeszłością.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ja też – wtrącił Sasuke, który opierał się o parapet. Spojrzeli na niego pytająco, co takiego wymyślił wyłącznie słuchając ich – no, bo... jeśli ukrywała coś przed wami, to prawdopodobnie chciała przed tym też ochronić, jak mój przyjaciel – spojrzał wymownie na Naruto, ten tylko lekko się zarumienił, bo domyślał się do czego on dąży – pod czas zażartej kłótni. - Nie chciał wspominać o Wojnie, o tym, czego ona, by nie zrozumiała, ujrzał na twarzy chłopaka ulgę, że domyślił się tego, w jakich granicach może mówić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Właśnie. Ja wierzę, że Karen jutro z nami będzie. Musimy tylko powiadomić policję. Szukać nadal możliwości odnalezienia jej, coś czuję, że mamy mało czasu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mikoto wyszła z pomieszczenia. Słyszeli, jak rozmawia, domyślając się, że pewnie kontaktuje się przez telefon.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sami czuli się zmieszani tą sytuacją, ponieważ rano chcieli wyruszyć w drogę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Czemu zawsze wracasz,&lt;br /&gt;
skoro nie masz zamiaru zostać?&lt;br /&gt;
Bo nawet jeśli odchodzisz,&lt;br /&gt;
nigdy nie odchodzisz do końca.&quot; Brodi Ashton&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł cicho do pokoju, został chwilę z Yumini, coby jeszcze porozmawiać, kiedy zdecydowała się pojeździć po mieście, zwiedzić szpitale, czy także inne miejsca. Mając cichą nadzieję, że gdzieś znajdzie Karen.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ujrzał śpiącego Sasuke, jaki nawet nie przebrał się do snu, jakby czekał, choć mówił mu, że jeszcze mu dłuższą chwilę zajmie ta rozmowa. Ten prawie zasypiał na stojąco, gdy nie wytrzymał i wyszedł bez słowa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Obudź się – szepnął do jego ucha, ten nadal spał, delikatnie potrząsnął nim, ten otwarł oczy przerażony.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? - Spytał patrząc mu prosto w oczy, widać było, że mimo wszystko nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nawet nie chciał wiedzieć, o czym śnił.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Poza tym, że śpisz w ubraniu i na przykryciu, to w sumie nic – uśmiechnął się, rzucił koszulkę na krzesło, zdjął spodnie, wsunął dół od piżamy. Czekał aż ten wstanie, aby móc wsunąć się w ciepłe łóżko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dodatkowo miał chęć pospać te parę godzin przed podróżą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sasuke, jedynie wyszedł na krótszą chwilę, potem tylko rzucił ubrania i w samej bieliźnie dołączył do Naruto. Wtulił się w niego, kiedy obaj zasnęli zmęczeni po całym tym dniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie chciał wychodzić, wymyślał wymówki, aby zostać jeszcze chwilę. Sasuke tracił cierpliwość, ale rozumiał jego zachowanie. Sam bardzo zżył się z tym miejscem, kulturą i ludźmi, jednak to nie był jego dom, i nawet będąc w czasie Wojny poza Wioską. Wiedział, że jest sobą, czego tutaj coraz bardziej zatracał w sobie. Był na tyle osłabiony, bezradny, że wpływało to na jego humor. Co z kolei Naruto odczuwał, wiedział doskonale o tym, mimo, że o tym nie mówił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chodźmy – odezwał się, gdy już zostali sami. Ten tylko spojrzał po pomieszczeniu ten ostatni raz, tak bardzo nie chciał stąd odchodzić, ale tęsknota za przyjaciółmi była zbyt silna, jak dla niego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szatyn podszedł do niego, nie wiedząc, jak zwrócić na niego swoją uwagę, pocałował delikatnie jego ust, ten tylko oddał go, po czym chwycił za pudełko. Był pewny, że chcę wrócić, choć to miejsce wzbudzało w nim wszelkie emocje.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chodź – odezwał się tym razem, skierował się do tylnych drzwi, za którymi bliżej było dojść do wzgórza. - Mam nadzieję, że Kyuubi będzie wiedział gdzie ono jest – westchnął, nie odwracał się, po prostu szedł, a obok niego jego najlepszy przyjaciel.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XVIII,cz.2&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xviii-powrotcz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xviii-powrot-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-4477390295540121921</guid><pubDate>Thu, 09 Oct 2014 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-15T19:45:19.379+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVII - Miłość (cz.2)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XVII, Cz.1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Prawdziwa miłość zaczyna się tam,&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;gdzie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; niczego już w zamian nie&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #545454; font-family: arial, sans-serif; font-size: x-small; line-height: 18.2000007629395px; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;oczekuje.&quot;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Antoine de Saint-Exupéry&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ostatnio uwielbiała spędzać czas w kuchni. Stało się to jej pasją. Na początku ledwie odrózróżniała rondel od patelni, jednak chłonęła wiedzę zdobytą dzięki Internetowi, albo przez Mikoto.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tym razem jedynie czytała książkę pijąc miodową herbatę. Odpoczywała po zrobieniu wielkiego obiadu, z którego nie wiele już zostało.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Oderwała wzrok, widząc, że pani domu przygotowuję dla siebie zieloną herbatę. Obie milczały, pochłonięte własnymi myślami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Dziękuję za tak dobry obiad – usłyszała, zamrużyła oczami, bo wydawało jej się, że schab wyszedł jednak za suchy. - Masz do tego talent, a szkoda, że nie rozwijasz go bardziej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kiwnęła głową, będąc w szoku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- W moim kraju, każde dziecko zna każdą odmianę ziemniaka. Ja miałam takie szczęście, że moja mama była ciągle w domu, więc uczyłam się od niej tego, czym mnie imponowała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie każde dziecko lubi robić, co mu każą – uśmiechnęła wspominając, jak Takeo często odmawiał wykonania różnych domowych obowiązków.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- U mnie nie było innej możliwości. Teraz jakoś dzieci robią się coraz bardziej denerwujące.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wychowanie się zmienia, ale to ma też taki plus, że dziecko rodzica takim sposobem trudniej znienawidzi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś o tym wiem – wymamrotała, wyciągając fusa, między zębami. Przy czym uśmiechnęła się ciepło. - A jak sobie radzi Takeo? Jest już w więzieniu? - Spytała zmartwionym, niepewnym głosem. Chciała tylko wiedzieć, gdzie go może obecnie spotkać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Niestety sędzia nie zgodził się na kaucję, ani umorzenie sprawy, choć ilość lat zawiesił. Jest jakaś szansa, że nie będzie tam zbyt długo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Karen wstała tylko, żeby opłukać szklankę, wzięła także z parapetu koc, którym się owinęła. Zrobiło jej się jakoś od tego wszystkiego zimno. Poza tym, zaraz i tak miała wyjść na spotkanie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jakoś nie wierzę, że sędzia nie wie:&lt;i&gt; o ilości lat&lt;/i&gt;. Może dla niego samego ta sprawa jest trudna, albo przeżył coś podobnego – oznajmiła, wyciągając telefon, na którym przyszła wiadomość.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Będziesz, słoneczko, w naszym barze? Jak zwykle?” - odczytała, uśmiechając się, chociaż musiała najpierw przygotować się na to spotkanie, a czasu zostało tak nie wiele.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;„Będę” - odpisała treściwie, przeprosiła Mikoto, wyszła do swojego pokoju po rzeczy, następnie weszła do łazienki, w której była z jakąś godzinę. Kiedy wróciła do pokoju, na telefonie widniała wiadomość: „Wyczekuję ciebie moim sercem”.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Bardzo ją szokowała taka treść.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Stała przed barem, w swojej czarnej, zwiewnej sukience, do tego miała jasny żakiet i wysokie obcasy. Wyglądała bardzo wykwitnie, a do tego z klasą. Trzymała w ręku małą torebkę, w jakiej schowała pomadkę, telefon, pieniądze. Nie myśląc o tym, że mogłaby spędzić ten czas przez całą noc.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wchodząc zwróciła uwagę większości mężczyzn siedzących w środku pomieszczenia. Speszyła się tym, jednak spytała kelnerki, gdzie jest jej miejsce, gdyż nadal nie widziała swojego przyjaciela. Ten jednak nie pojawiał się przez dłuższy czas. Zamówiła zupę kremową, żeby chociaż tyle zjeść, bo denerwowała się bez ustanku, od otrzymania pierwszej dziś wiadomości.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ujrzała mężczyznę, wbiegł do środka, z wielkim bukietem róż. Ledwie mogła rozpoznać w nich, że to ta wyczekiwana osoba.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Cześć. Przepraszam za spóźnienie – oznajmił, a kelnerka spytała, czy przynieść wazon. Miał chwilę, żeby przejrzeć menu, w tym samym Karen otrzymała zupę. Spoglądała na niego, uśmiechając się do niego, była tak bardzo szczęśliwa, że nie pragnęła z tego rezygnować. - I mam dla ciebie niespodziankę – powiedział nonszalancko, zawołał kelnerkę, aby złożyć swoje zamówienie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jaką?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Dowiesz się, jak zjemy – prychnął rozbawiony do własnych myśli. Karen, jednak straciła pewność, gdyż od dawna wyczuwała, że coś złego się wydarzy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Miłość to dwie dusze&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;w jednym ciele,&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;przyjaźń - to jedna dusza&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;w dwóch ciałach.&quot; Tadeusz Kotarbiński&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Szła niepewnie do samochodu. Z każdym krokiem, chciała uciec, chociaż była pewna swoich uczuć. Nie mogła się go bać, ale jednak coś do niej przemawiało, że za chwilę wszystko się zmieni.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Zawiąż oczy, ale wpierw zapnij pasy – powiedział ostro, jak nigdy, po jej plecach przeszedł dreszcz. To wystarczyło, żeby stała się kukłą na jego życzenie. Jakby magia obudziła się w tej małej przestrzeni. Milczała całą drogę, nasłuchując, chociaż tego po jakim asfalcie jadą, albo czy słychać wiele samochodów. Miała wrażenie, że wjeżdżają w las, gdzie zapanowała absolutna cisza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zaczęła z nerwów mamrotać, coś po niemiecku, poczuła na swoim udzie dłoń, jaka przesunęła się bliżej jej pachwiny, i tam energicznie rozdarła materiał. Tak, bardzo, tego nie chciała. Pchnął ją na tylne siedzenie, rozpiął spodnie, brutalnie wdarł się w nią, wydając przy tym westchnienie ulgi, co z kolei ją obrzydziło. Chciała go zrzucić z siebie. Uciec. Jedynie cała się spięła, za co, czuła uderzenia dłoni w różne miejsca swojego ciała, a jego ruchy nie malały, aż osiągnął swój cel. Miał specjalnie zamykane drzwi od środka, szarpała się z nimi, opaska opadła, widziała jednak noc. Było już tak późno, gdy ruszyli przed siebie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wjechał w garaż, tam otworzył drzwi, szybko chwycił ją za nadgarstek, nie będąc, ani grama delikatnym. Zaprowadził do pomieszczenia, jakie nie miało od środka klamki. Przypominało salę w psychiatryku, jednak na ścianie były akcesoria, jakimi kiedyś karano się przestępców. Przykuł ją do dolnych, wystających prętów, wyrywała się do momentu, gdy nie poczuła na swojej głowie mocnego uderzenia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Dopiero późną nocą,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;przy szczelnie zasłoniętych oknach&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;gryziemy z bólu ręce,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;umieramy z miłości.&quot; Małgorzata Hillary&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Głowa pękała ją od bólu, unoszący się w powietrzu zapach, sprawiał w niej mdłości. To, jednak nie sprawiło, że myślenie nabrało bledszych barw. Miała od samego początku wrażenie, że zna tego mężczyznę, tylko zbyła wszystko na uczucia. Szarpała się z metalowym okuciem, które wbijało się tym bardziej w jej nadgarstki, więc do tego czuła własną krew.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pamiętała, jak była studentką w Berlinie, wyróżniała się ostrym językiem, za który miała stypendium. Była w tym świetna, choć zaczęła obracać się w złym towarzystwie. Pierwszy raz jakaś japońska grupa nią się zainteresowała. Tylko za milczenie, za narkotyki, musiała im płacić. Z czasem nauczyła się kraść, żeby tylko z nimi trzymać. Pewnego razu, sprzedała swoją działkę i nie tylko, kupiła bilet do Tokio. Wiedziała, że przyjdzie czas, gdy ją odnajdą. Czuła, że ten dzień właśnie nadszedł.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zaczęła płakać z bólu, z głodu, jakby udało jej się zasnąć, to chociażby mogła poczekać na jakiś cud.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ciemność przestała być dla niej straszna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pragnęła tylko, aby ktoś po nią przyszedł.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ujrzała otwarte drzwi, za jakimi blask oślepił jej oczy, wszedł ten mężczyzna. Miał około czterdziestu lat, a wyglądał jak profesor.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Pamiętasz, słoneczko, jak wyciągałaś rączkę po strzykawkę? - powiedział po niemiecku, co tylko upewniło ją, że ma rację. Trzymał w ręku używkę, zatrzęsła się cała, krzyk opanował całe pomieszczenie. Nawet nie wiedziała, w jakim momencie została odurzona.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Odleciała, słysząc w oddali śmiech, i ujrzała przed oczami swoją matkę, jaka uśmiecha się do niej oraz mamrotała, iż wszystko będzie dobrze. W co już wątpiła. Nagle usłyszała pisk opon, które odjechały spod budynku. Miała szansę uciec, ale była zbyt słaba, dlatego straciła przytomność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XVIII,cz.1&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xviii-powrot-cz1.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-2760957708998635569</guid><pubDate>Thu, 02 Oct 2014 17:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-09T18:18:48.636+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVII - Miłość (cz.1)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XVI, Cz.2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;justify&quot; class=&quot;western&quot; style=&quot;line-height: 100%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&quot;Rozstanie dla miłości&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;jest jak wiatr dla ognia;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;słaby gasi, a mocny rozpala.&quot;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Roger de Bussy-Rabutin&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Leżała samotnie w łóżku, mając ciągle mdłości. Nawet torturą było dla niej pójście do łazienki. Spoglądała na psa, który był sceptyczny temu, gdzie ma obecnie być, czekając na swojego pana.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie mogła dodzwonić się do swojego chłopaka, aż obawiała się, że dłużej tutaj nie wytrzyma i zacznie krzyczeć, a piat jakiś sąsiad zlitowałby się nad nią. Liczyła, że da radę, bo ma wsparcie bliskich osób, lecz teraz widziała, że żyła złudnym świecie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na szczęście usłyszała, że ktoś wchodzi do mieszkania. Miała wrażenie, że ten ktoś boi się tutaj przyjść. Jedynie skomlenie psa uświadomiło ją, że był to Kiba. Ubrała szlafrok, kręciło jej się w głowie, ale i tak planowała za chwilę umyć się, tak tylko motywowała się, żeby stanąć na własnych nogach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Cześć – powiedziała nieśmiało, widziała ten wzrok, kiedy wszystko się kończyło, czy teraz też miała się tego bać, w tym stanie jakim była?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- No, hej, co tam? Jak się czujesz? - Jego głos nie brzmiał przekonywająco, poczuła ukucie w sercu, coś było nie tak. Przysiadła na kanapie, Akamaru tylko siedział obok, merdał radośnie ogonem, choć atmosfera była inna. Bardziej napięta, smutna, i widząc jaki był pies, a Kiba, nie wiedziała już nic. Możliwe, że majaczyła od tych nudności.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nudno bez ciebie – wymruczała, kładąc się, bo siedząca pozycja sprawiała jej ból. Chłopak nie zbliżył się do niej. Nie wziął na ręce, ażeby przynajmniej zanieść do łóżka. Krążył po pokoju, jakby szukał samego siebie. - Kiba... - Przymknęła oczy, bo tak mogła skupić się na tym, co chciała mu przekazać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ten tylko skupił na niej wzrok, jaki był przepełniony gniewem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Musimy porozmawiać – zaczął tak kameralnie, aż Akamaru wyszedł do sypialni. Ubóstwiał tego zwierzaka za taką wyrozumiałość, może dlatego ciągle zabierał go ze sobą, choć myślał nie raz, by zostawić go w schronisku. - Bo... ja... ciebie... - Nie umiał tego wypowiedzieć. Miał powiedzieć, że dawno już temu przestał o niej myśleć, jak o bratniej duszy. Kimś ważnym w życiu. Pragnął do niej wrócić, lecz kierowało nim bardziej przyzwyczajenie, niż głębsze uczucia. - Nie mogę z tobą być. - Opuścił głowę w dół, złożył dłonie jak do modlitwy. Cały drżał z tych emocji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wiedziałam, że nawet dziecko nie sprawi, że spojrzysz na mnie, jak dawniej. Jak na początku. Sama nie wiem, dlaczego pakowałam się to jeszcze raz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tymi słowami, chciała już iść do łazienki, ale nie było jej to dane, gdyż zemdlała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Miłość jest tęsknotą&lt;br /&gt;
po utraconej połowie nas samych.&quot;&lt;br /&gt;
Milan Kundera&lt;/blockquote&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Rankiem poczekalnia była wypełniona bliskimi Hinaty, niemniej jednak Kiba przepadł. Nikt nie wiedział, gdzie jest i co robi. Sytuacja była tak trudna, że każdy milczał. Spoglądali na lekarzy oraz pielęgniarki, którzy nie mieli komu przekazać wieści o pacjentce. Wszyscy czekali, kiedy obudzi się, a nie którzy bezowocnie próbowali dodzwonić się do Inzuki, jaki przywiózł ją do szpitala. Wyszedł tylko po jedzenie, miał wrócić zaraz, a nie było go już kilka godzin.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie chciała podnosić powiek, bo udawanie śpiącej, dodawało jej więcej odwagi, niż uświadomienie sobie rzeczywistości. Podniosła jedną, a blask słoneczny oślepił ją, powoli przyzwyczajała się do jasności.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Od dłuższego czasu zdawała sobie sprawę, gdzie jest. Nie zdziwiło ją krzątający się ludzie w białych fartuchach, którzy dyskutowali ze sobą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jak pani czuję się? - usłyszała, czując na drugim łokciu delikatne ukucie, jednak chciała wyczytać z oczu lekarza prawdę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Dobrze – powiedziała jak mantrę, którą uczy się nawet dzieci. Sama jeszcze nie wiedziała, co czuła, wiedziała, że od dziś zacznie życie od nowa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Chciałem poinformować panią, że przez pewne komplikacje nie udało nam się uratować dziecka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Spoglądała na niego, czekała, w pewnej mierze miała nadzieję na żart z jego strony, z drugiej te wydarzenia wystarczyły, by tak się stało.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zaczęła płakać, a personel wyszedł, i po prosił z tłumu ludzi po jednej osobie. Woleli, by oni pilnowali stanu zdrowia, bo mieli doświadczenie, jakie właśnie kierowało się dobrem pacjenta.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nikt nie umiał dotrzeć do niej. Każdy siedział obok, przyglądał się postaci, jaka bardziej pochłaniał widok sufitu, niż ludzi wokół. Byli załamani tym widokiem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;W końcu musieli sięgnąć po radykalne środki. Po prosili znajomą Kakuei&#39;a o pomoc. Miała specjalność psychiatryczną, do tego robiła studia psychologiczne. Podobno była w tym dobra.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Witam, nazywam się Ginko Kuno, jestem znajomą Kakuei&#39;a Mori. Wiem, że nie interesuję cię to, że jakaś obca kobieta do ciebie przyszła, ale nie zamierzam ciebie zostawić w takim stanie – mówiła ostro, lecz widziała reakcję od strony pacjentki. Nie zamierzała dalej załamywać się daną sytuacją. - Spójrz na mnie – poprosiła. Musiała zmusić ją chociaż do tego, żeby przyjrzeć się, co w danej sytuacji można zrobić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Hinata myślała tylko o śmierci. Nigdy nie miała tak mocnej depresji jak dziś. Często myślała negatywnie w stosunku do własnego życia, jednakże dzisiejszego dnia osiągnęła szczyt wszystkiego. Nie chętnie oderwała wzrok od plamy. Ujrzała młodą dziewczynę, jaka patrzyła na nią z determinacją.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jesteś psychiatrą? - Spytała, bo tak bardzo nie chciała z nikim takim gadać. Zagłębiać się bardziej w swoje załamane serce. Czuła w sobie siłę, żeby dać sobie radę z tym sama.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie, tylko – uśmiechnęła się ciepło, zarzuciła swoją prawą nogę na lewą, przyglądała się ku niej badawczo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jak to?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Robię też studia psychologiczne. Bardzo mnie interesują ludzie i ich problemy – oznajmiła, otwierając swoją skórzaną teczkę, z której wyciągnęła białą kartkę i długopis. - Narysuj mi drzewo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Hinata patrzyła na nią, jak na wariatkę, co miało drzewo do tego, co czuła. Jednak po chwili wahania wzięła te rzeczy, usiadła wygodniej, choć nadal bolał ją brzuch.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Narysuj jeszcze niebo i pamiętaj, że drzewo ma korzenie – oznajmiła, widząc kątem oka, jej arcydzieło. Nie chciała badać, czy nadawałaby się do&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Akademii&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;Sztuk Pięknych, jednakże było to prostym&amp;nbsp;testem jej obecnej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;emocjonalności&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po chwili Ginko odebrała obrazek. Na nim znajdowało się proste drzewo. Korona jego była jak poszarpane koło, zaś niebo składało się z prostego słońca z promieniami, do tego pomalowane chmury. Ziemia przykrywała fala oznaczająca, gdzie jest horyzont, a pod spodem były widoczne mocne korzenie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Widzę, że twoje życie było od zawsze ciężkie. Jakbyś cały czas szukała skąd jesteś. Widzisz – wskazała na konar, na którym narysowane była szrama - tym znakiem pokazałaś mi, że doznałaś urazu, który był nie dawno. A samo drzewo jest tak małe, że chyba nie wierzysz w siebie, co nie? - Schowała obrazek, patrząc na szokowaną pacjentkę, choć takie badanie było podstawą dla każdego psychologa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wow, znasz mnie od pół godziny, a wiesz o mnie więcej, niż przyjaciele.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Za dużo z ludźmi, dlatego dostrzegam zbyt wiele. Wierzę, że szybko staniesz na nogi, a ja już spadam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Hinata tylko uśmiechnęła się do siebie pierwszy raz w tym tygodniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Jest taka miłość,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
która nie umiera,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
choć zakochani od siebie odejdą.&quot;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Jan Twardowski&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Usiadła na łóżku, spoglądała na okno, za którym szerzyła się noc. Wspomnienia, te słodkie, takie niewinne, atakowały jej myśli. Przymknęła oczy, aby bardziej wsłuchać się w głos Kiby, jaki już znała na pamięć, czy w czasie kłótni lub romantycznych kolacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tęsknota przejęła kontrolę nad całym jej ciałem. Tak, bardzo chciałaby go spotkać, chociażby na krótką chwilę. Dotknąć jego policzka, szyi, pocałować ostatni raz, czy też po prostu przytulić. Była zdolna mu wybaczyć, tak – naiwnie – nastawiona, żeby chwycić jeszcze trochę szczęścia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ubrała buty, schwytanie równowagi, nie było tym razem takie łatwe. Chciała przejść się, ażeby oderwać myśli od tego, co obecnie odczuwała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nie zdziwiło ją, że drzwi na ostrym dyżurze są otwarte. Poczuła nocne powietrze, tak chłodne, jak jej serce. Zdjęła buty, chcąc pochodzić chwilę po mokrej trawie. Poczuć między palcami źdźbło trawy. W pewnym momencie, położyła się; udając, że leży na śniegu. Zaczęła robić aniołki, następnie skupiła się na gwieździe polarnej. Przypomniała sobie, jak leżała z ukochanym, i przy okazji omawiali każdy gwiazdozbiór. Zaczęła płakać, skuliła się w embrion, chcąc już o wszystkim zapomnieć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;i&gt;Czemu nadal nie mogła poddać się, by zacząć wszystko od nowa?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nagle usłyszała czyiś głos, nie dane było jej wsłuchać się w niego, bowiem wszystko roztopiło się w ciemność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-family: inherit; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;R.XVII,cz.2&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz2.html&quot;&gt;&amp;amp;gt&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz2.html&quot;&gt;;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-8741055794682491603</guid><pubDate>Fri, 12 Sep 2014 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-10-02T19:24:17.426+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVI - Świat (cz.2)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/08/rozdzia-xvi-swiat-cz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt; R.XIV, Cz.1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Uśmiech by­wa ak­tem męstwa,&lt;br /&gt;
smu­tek to słabość i pos­ta­wa zbyt wy­god­na.&lt;br /&gt;
Być ra­dos­nym i dob­rym,&lt;br /&gt;
kiedy świat jest smut­ny i zły,&lt;br /&gt;
to do­piero odwaga.&quot; Małgorzata Musierowicz&lt;/blockquote&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Przemierzali Galerię wzdłuż i wrzesz, musieli przyznać, że jak na Eriko, która była z nimi na pierwszych, najdłuższych zakupach, zachowywała się naprawdę grzecznie. Może raz musieli zmienić jej pieluchę, a tak tylko spoglądała na nich, albo próbowała uciekać, już nauczona czym jest chodzenie, więc często lądowała w czyiś rękach, tak dla bezpieczeństwa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wino czy jakieś szkło? - spytał, bo chciał coś kupić, jeżeli szedł tam pierwszy. Chciał dobrze wypaść w oczach rodziców swojego chłopaka. Poza tym krępowało go, że pracował dla jego brata i ojca, dlatego chciał stracić trochę kasy na prezent.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nic nie musisz kupować – odpowiedział, usiadł na chwilę na ławce, postawił Eriko na podłogę, ta tylko chwyciła dłońmi ławkę, jakby była zabawką i zaczęła się bujać. - Tak, nie wolno – zwrócił się do córki, chwycił jej dłonie, potem puścił, a ta zaczęła biec przed siebie. - Ech – westchnął, chciał chwilę odpocząć, a tak przed wejściem do supermarketu musiał jeszcze zwracać uwagę na dziecko.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Chcę coś kupić. Pójdę po nią. - Ujrzał jak jakaś pani ją trzyma w rękach, z czego nie był zadowolony, bo bał się o nią, choć według prawa nikim dla niej nie był.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Przepraszam za nią. Dopiero nauczyła się chodzić. Chyba jej się to podoba – próbował żartować, bo nie wiedział, co ma zrobić w danym momencie. Starsza pani uśmiechnęła się ciepło, podając do jego rąk dziecko.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Ładną ma pan córkę. Sama, kiedyś taką miałam, ale wyjechała na studia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Och, pójdę już, bo wieczorem śpieszę się do rodziców.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Dobrze, do widzenia – Tymi słowami skierowali się w swoich kierunkach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kakuei spoglądał na nich z daleka, uśmiechając się, że los obdarzył go tak wielką łaską. Miał szczęście, teraz uświadomił sobie, zwłaszcza widząc, że wszystko jest w porządku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Świat jest je­no szkołą szu­kania;&lt;br /&gt;
nie o to chodzi, kto do­pad­nie,&lt;br /&gt;
ale kto prze­bieży piękniej­szą drogę.&quot;&lt;br /&gt;
Michel Eyquem de Montaigne&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czym było bliżej wieczora, tym bardziej z nerwów, nie chciało im się wychodzić z domu. Ubierali się wolno, jakby państwo Mori mieszkali po drugiej stronie ulicy, a nie miasta. Ułożył Małą w nosidełku, nie podobało mu się jej zaszklony wzrok, ale uznał, że jest zmęczona po dzisiejszym dniu, nawet dziecko samo uznało, że sen będzie lepszy, niż patrzenie, gdzie ją zanoszą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Poczuł też, jak ktoś obejmuje go od tyłu, nie raz tak wyrażali emocje, ale teraz trzymając dziecko, nie chciał opuścić je na podłogę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie teraz, bo wychodzimy – szepnął, ponieważ wolał zostać z nimi w domu, niż zmierzyć się z całą rodziną.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Połóż ją jeszcze na kanapie i chodź – poprosił, widać było, że nie zdaje sobie sprawy, jak mało zostało im czasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jednak uległ tej prośbie, kiedy obaj znaleźli się w sypialni. Został przy miażdżony do ściany, poczuł delikatne pocałunki na szyi, ciche pomrukiwanie, a w jego spodniach robiło się coraz mniej miejsca. Zaś w myślach kołatało mu, że zostało im czterdzieści minut.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Usłyszał rozpinany zamek, następnie odczuł chłód w okolicach krocza. Nie chciał tam spoglądać, zamknął oczy, czuł tylko jak jego penis jest mokry oraz mlaskanie drugiego chłopaka. Jego podniecenie rosło, koszulka zaczynała przyklejać się do jego pleców, chwycił głowę Sachiego, zaczął nią bardziej ruszać, po chwili wytrysnął spermą na jego twarz. Ten tylko oblizał ją i połknął, sam wyciągnął swojego penisa, po czym po chwili ochlapał podłogę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- To było mocne, a teraz nie mamy czasu się ogarnąć – skomentował, czuł się spocony, najchętniej wziąłby prysznic i przebrał się, ale obaj nie zdążą, aby zjeść gorącą kolację.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Popraw włosy, zmień koszulkę, będzie dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jak nie wyczują, co my robiliśmy dla rozluźnienia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tylko Eriko jest dzieckiem, reszta powinna to zrozumieć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- To jeszcze nie znasz mojej rodziny – prychnął, podszedł do szafy, kiedy zapiął pasek, wyciągnął podobną koszulę do tej, co chciał iść, ale z krótkim rękawem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Prywatnie to ich nie znam, to racja, ale zawodowo to są mocni – zniknął na chwilę w łazience, po chwili już byli w samochodzie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Nachlił się nad Eriko, żeby ją odpiąć, zaniepokoiło go jej spokój. Przyłożył dłoń i był przerażony, bo czoło okazało się gorące. Miał nadzieję, że to tylko ze zmęczenia powstała taka, a nie inna reakcja. Wziął ją na ręce, a czekający już na schodach Sachi spoglądał na nich.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Zadzwonili do drzwi, a w nich stanęła starsza kobieta, która miała upięty kok, oraz jej okulary opadły prawie na koniec nosa, jedynie sznurek utrzymywał je na głowie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Witam, mamo, gdzie pozostali? - spytał, zdejmując już buty, podnosząc wzrok ujrzał w oddali swojego ojca, który niósł białą wazę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- A tata pomaga mi w kuchni, twój brat miał problemy na lotnisku. Czy ona jest chora? - spytała trzymając wnuczkę na swoich rękach, dziwiło ją, że jest taka rozpalona i cicha.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Raczej zmęczona, a jak pogorszy jej się to natychmiast po kolacji, pojadę z nią do przychodni – zapewnił, żeby być odpowiedzialnym ojcem, spojrzał też na swojego chłopaka, który czuł się tutaj niepotrzebny. - Chcesz zwiedzić dom? - spytał, kiedy mama znikła z Małą w kuchni. Sami mieli jeszcze z pięć minut, nim w komplecie zaczną jeść kolację. Ujrzał kiwnięcie głowy, opowiadał o zdjęciach, choć sam nie wiedział w większości kim są ludzie na fotografii, jedynie z opowieści mamy, wiedział, gdzie były robione. Wskazał gdzie są łazienki, pokazał ręką na drzwi prowadzące do sypialni rodziców, a także brata. Zatrzymał się dłużej przed białymi drzwiami, za którymi spędził tak mało czasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- A tu zatrzymałem się na kilka miesięcy – pchnął drzwi do przodu. Zobaczył, że nic nie było ruszane, jedynie umyte okna i posprzątane podłogi, ale poza tym tak zapamiętał to miejsce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Sam urządzałeś?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Trochę tak, trochę nie, bo wiedziałem, że nie dam rady tutaj żyć. Sam wiesz: &lt;i&gt;czemu&lt;/i&gt;. - Uśmiechnął się do niego, kiedy usłyszeli wołanie, schodząc na dół ujrzeli, jak Yoichi zdejmuje obuwie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Cześć, braciszku. - Spoglądali na siebie, kiedy wzrok starszego brata padł na jego towarzysza. - Skądś ciebie znam? Pracujesz dla nas? - spytał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tak, tak. Poza tym znam twojego brata od dziecka. Może, dlatego na jego zdjęciach widniałem, a potem, zacząłem pracować w waszej firmie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- No, dokładnie, już pamiętam. Masz na imię Sachi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tak. Sachi Ohira. - Tym słowami skierowali się do jadalni, usiedli na wolnych miejscach. Pani domu podała im najpierw zupę, potem drugie danie, zaś na deser prosiła, żeby chwilę poczekać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Może, by pan Sachi poleciał za ciebie do Kioto? - zwrócił się pan domu, Masu Mori, który był starszym panem, mającym nie wiele szarych włosów, a jego delikatna broda sprawiała dystans.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Czemu? - odezwał się Kakuei, któremu ten pomysł się nie podobał, poza tym po czorta wysyłać do tej firmy zwykłego pracownika.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Jest tak dobrym pracownikiem, dlatego już wcześniej myśleliśmy, żeby dać mu udziały w firmie i możliwość bycia naszym wspólnikiem – wytłumaczył, miało to sens, ale nie dałby rady być daleko od niego. Spojrzał na niego widząc, że temu ten pomysł odpowiada. Chciał krzyczeć, czuł uścisk na sercu, na dodatek Eriko zaczęła płakać. Przeprosił ich mijając w drzwiach swoją matkę. Masu nie wiedział, czemu jego młodszy syn tak zareagował, po chwili Sachi nic nie mówiąc, poszedł za nim.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie zachowuj się, jak dzieciak – odezwał się do niego, ten aż chciał rzucić dzieckiem, ale nigdy w życiu, nie skrzywdzi swojego dziecka. Przeprosił go, zanosząc dziecko do jadalni, nic nie mówił, jego rodzina tylko rozmawiała ze sobą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Nie zachowuję się tak, jak myślisz, bo po co mają cię wysyłać gdzieś daleko, jeżeli tutaj jesteś najlepszy?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Może to nie miało sensu, ale w końcu odnalazł swoje miejsce na ziemi, a wszystko, by nagle miało się zmienić, bo jego rodzina znów planowała mu zniszczyć życie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Skąd wiesz, że bym się zgodził na te udziały, Kakuei? Skąd wiesz, co myślę i czuję? Mam ci przypominać, ile miesięcy żyliśmy daleko, daleko od siebie? Czasem gubię się w tym, co do ciebie czuję, ponieważ nie dajesz mi wolności! - warknął, chcąc w tej chwili iść do jego ojca, zgodzić się na wszystko, jedynie uścisk na nadgarstku sprawiał, że miał pioruny w oczach. Tak, bardzo, nie wiedział, co ma teraz zrobić. Emocje nim targały, gdyż powiedział teraz za dużo. Miał być jego wsparciem, zrozumieniem, partnerem, a teraz jednym słowem mógł wszystko zepsuć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wiem, o tobie więcej, niż ty sam o sobie. Za bardzo ciebie lubię, dlatego nawet po twoich oczach widzę, co czujesz. Nie znam twoich myśli i nigdy ich nie poznam, pewnie tak samo jak twoich marzeń, ale nie chcę ciebie ograniczać. Nie na tym, chyba nasz układ polega, co nie? Chciałem tylko dowiedzieć się, co teraz zrobisz, nic więcej. - Zamknął oczy, z których zaczęły płynąć łzy, poczuł jak Sachi kciukiem ściera je z policzków, następnie pocałował jego lewego, zamkniętego oka, następnie poczuł jak zostaje przytulony.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Potrzebujemy więcej pieniędzy, ale jeśli byś pojechał ze mną? - spytał, przytulając go mocniej, tak bardzo potrzebował czuć, że nie jest w tym sam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- To, bym musiał, im przyznać do ciebie czuję, a nie wiem, czy wtedy nadal będziesz mieć to pracę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Wiem, że to może się wydać dziwne, bo masz dziecko, a z facetem dzieci się nie ma, ale... ale... wydaje mi się, że oni już wiedzą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pocałował jego ust, chwilę patrzyli się w oczy, następnie zeszli do jadalni, trzymając się za ręce, ojciec w pierwszej chwili nic nie mówił, a mama zatrzymała w połowie łyżeczkę z ciastem. Usiedli na swoich miejscach, rozmowa potoczyła się w innym kierunku, dając chłopakom chwilę zastanowić się, czy skorzystać z oferty pana Masu Mori.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po kolacji, wyszli na taras, pani domu tylko powiedziała, że wstawi naczynia do zmywarki i zajrzy do wnuczki. Zaś panowie usiedli na wiklinowych krzesłach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- I jak tam w pracy? - spytał Yoichi, który miał tyle papierkowej pracy, że zapominał chwilami o rzeczywistości.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Robiłem ostatnio projekt nowoczesnego budynku, który ma stanąć na obrzeżach miasta – pochwalił się Sachi, który spoglądał na nich czując niepokój.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Czy chcesz wyjechać? - usłyszał to nie chętne pytanie, jakie kołatało mu się w głowie, spojrzał na najstarszego Moriego. Potem na swojego chłopaka, który patrzył na niego tak, że był pewny swojej odpowiedzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Tylko z nim.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Znów ta cisza, którą rozbiło to, że przyszła pani domu, jaka kompletnie nie wiedziała, co się tutaj wyprawia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- Co jest? - spytała siadając przy mężu, który chwycił jej dłoń. Ona czuła, że jest zdenerwowany.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- No, dobrze. Choć mi się nie podoba, że znów będziesz daleko – zwrócił się do syna, starszy w tym czasie powiedział, że jest już zmęczony i pójdzie się położyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;- To twoja firma, i twoje decyzje – wspomniał, co było jasne, i bez tego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Rozmawiali jeszcze chwilę, kiedy był już czas wrócić do swojego domu. Zacząć pakować rzeczy, miał nadzieję, że znajdą coś większego niż kawalerka, którą kupił ojciec Yoichiemu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XVII,cz.1&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/10/rozdzia-xvii-miosc-cz1.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-8701569775321642370</guid><pubDate>Sun, 31 Aug 2014 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-14T11:01:44.009+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XVI - Świat (cz.1)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/07/rozdzia-xv-obowiazki-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp; R.XV, Cz.2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
„Ani ludzi, ani świata&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;nie widzimy takimi, jakimi są,&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;ale takimi, jakimi&lt;br /&gt;
widzieć się nauczyliśmy.” Stefan Pacek&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie będąc w wiosce, nie miał wrażenia, że wyczuwa unoszącą się chakrę, wręcz przeciwnie zdawał sobie sprawę, z jej ilości. Czuł się osłabiony, nawet sen nie sprawiał tego, że odzyskiwał energię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? – Usłyszał, zdawał sobie sprawę, że nie słucha swojej koleżanki, skupiając się wyłącznie nad własnymi myślami, jakie wręcz go bolały.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zamyśliłem się. Przepraszam. Co mówiłaś?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mówiłam o nowym sklepie Mikoto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ach! I co? – Chciał udać, że go to interesuję, choć już był myślami w Wiosce Ukrytej w Liściu. Pragnął już pogadać z Kuramą, ze znajomymi, wyjawić im sekret. Pragnął w końcu być szczęśliwy, jak nigdy wcześniej, bo bał się, że takie życie trwać będzie wieki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Będzie tam remont, całe pomieszczenia nabiorą innego koloru, będzie więcej światła. Myślę, że to przyciągnie uwagę. – Zamilkła spoglądając na przyjaciela, który oparł brodę o dłoń, i spoglądał na okno. – Nudzę cię? – Spytała zawstydzona, nie wiedziała, co dalej ma mówić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie, po prostu tęsknie za swoim miastem. – Skłamał, co bez Kuramy ostatnio wychodziło mu perfekcyjnie, jakby ten Lisi Demon hamował jego ruchy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Sama ostatnio myślałam, by wrócić do Berlina, ale chyba nie umiałabym już tam żyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czemu?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- To, jakby dwa różne światy, a ten mnie bardziej ciągnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Doskonale ją rozumiał, dlatego szum tych wszystkich maszyn, pojazdów, ten duszący zapach, sprawiał, że wracał myślami do Wioski.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Rozumiem. Pójdę już.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie mógł dłuższej czekać. Pragnął, aby szybciej czas minął do poranka. Wtedy będzie szansa wyruszyć ku wschodzącemu słońcu, żeby znaleźć upragniony portal.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
„Być może dla świata&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;jesteś tylko człowiekiem,&lt;br /&gt;
ale dla niektórych ludzi&lt;br /&gt;
jesteś całym światem.” Gabriel García Márquez&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wstał pierwszy, aby dowiedzieć się, na którą ma przyjść na wizytę. Miał jeszcze tyle wolnego czasu, że udał się po świeże po pieczywo. Starał się zachować ciszę. Nie chciał nikogo obudzić, jeżeli mieli jeszcze dwie godziny do spotkania z lekarzem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy wszedł do mieszkania, usłyszał płacz swojego dziecka, szybko odłożył zakupy w kuchni, następnie zaskoczyło go to, że Sachi próbuję ją uspokoić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jeśli tak ma wyglądać miłość, to ja dziękuję – prychnął, Mori widział w jego oczach złość, w sumie nie było to dla niego dziwne. Wziął z jego rąk dziecko, delikatnie pocałował jego ust, zaś dziecko automatycznie przestało płakać czując tak blisko ojca.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak, tęskniłaś? – Spytał Małą, a ta podniosła rączki, jakby chciała fruwać. Pogłaskał ją po brzuszku. – Następnym razem ją wezmę – powiedział na przeproszenie, nie spodziewał się, że wyczuje jego brak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Oj, nic się nie stało, i tak mieliśmy zaraz wstawać, co nie? – Podszedł do nich bliżej, zaczynał mieć wrażenie, że ich relacja zmieniała się każdego dnia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- To najpierw szpital, potem większe zakupy i do moich rodziców? – Chciał jakoś zmienić temat, jakoś czuł się nie zręcznie z powodu popełnionej głupoty.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- I przydałby się dla niej jakieś nowe ciuszki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No, dobra, ja jeszcze mam spotkanie w pewnym sklepie, dlatego musimy jakoś pogodzić obowiązki nad Eriką.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mam plan sprzedam ją na targu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nawet się nie waż! – Starał się, pokazać, że bierze to poważnie, ale Sachi widział, że rozumie ten żart. Tak, było dobrze, bo byli razem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyglądał się im, robiąc dla nich śniadanie, widział jak Eriko zasypia Kakuei’emu na rękach. Uśmiechnął się ciepło, robiąc kawę, został na chwilę sam, następnie poczuł na swojej szyi drobne pocałunki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zaraz musimy wychodzić, ale pocałuj mnie – usłyszał w swoim uchu, rzeczywiście czasu, zostało na szybkie śniadanie i zarzucenie na siebie ubrań. Mieli dziś tak mało czasu zaplanowanego dla siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odwrócił się, oparł biodra o blat, następnie chwycił dłońmi twarzy, która znalazła się tak blisko drugiego chłopaka. Potem delikatnie musnął jego warg, następnie rozwarł je językiem, ssał ich na dłuższą chwilę, czując na swojej głowie dłonie, które nie chciały tego przerywać. Jakby nie oddychanie, pewnie tkwiliby, w tym momencie znacznie dłużej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwilę później go przytulił, poczuł chłód, gdy chłopak wziął swój kubek i usiadł przy stole, biorąc pierwszą kanapkę, podążył za nim. Nim obejrzeli się, już siedzieli w samochodzie, minuty mijały, a stali na parkingu szpitalnym.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Masz dziś jakoś rozmowę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie wiem, czy się wyrobimy, ale dzwonili do mnie z galerii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jako?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ochroniarz, ale wolałabym coś bardziej ciekawego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nachylił się do Małej, która spała w najlepsze, jakby nie wyczuwała zapachu szpitala. Jakoby, to gdzie jest, najmniej ją obchodziło. Wyglądała na taką spokojną. W sumie mogła czuć się z nimi bezpiecznie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zawsze możesz spróbować, a twój brat nie chciałby takiego ochroniarza?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ta, zapewne, osobistego. Oj, jakbym mógł cię mieć częściej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie przy ludziach – skarcił go, chociaż mówili szeptem, nie tylko Eriko tu spała, czekając na swoją kolei.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A tobie jedno w głowie. Miałem ochotę spytać ciebie, kiedy weźmiesz dłuższy urlop, ale obawiam się, że ta sugestia sprawiłaby, że twoja fantazja zaczęłaby buzować, co nie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dobre pytanie, lecz przyznam ci się: znasz mnie. A kiedy? Yhm. Może za miesiąc. A co? – Spytał spoglądając na tablice z numerkami, ich był tak daleko, choć mieli jeszcze cały dzień, nim pojadą na rodzinną kolację.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Może byśmy gdzieś pojechali, a dziecko może do dziadków?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Masz jej dość? – Spytał, uśmiechając się, choć sam odczuwał skutki zajmowaniem się dzieckiem, a to dopiero był początek dla nich obu. – To nie jest zły pomysł, ale twoi rodzice się zgodzą?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Musimy się dziś postarać, żeby nie zepsuć relacje, a jeśli mama sama chciała ją dziś widzieć. – W tym samym czasie usłyszeli płacz, ujrzeli podniesione rączki, Mori wziął ją na rączki, musiał ją nakarmić, choć nie miał jak pogrzać tu jedzenia, a zaraz musieli wejść. – Chyba jeść chce. Zawsze tak rano jest. – Sapnął, bo nie chciał wyjść, że nie umie zająć się własnym dzieckiem, jakby nie patrzeć zależało mu na niej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pójdę do baru. Podgrzeje butelkę. Jak coś to, idź, przyniosę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiwnął głową, wstał, żeby, chociaż ruchem ją zainteresować, aby skupiła się na czymś innym niż odczuwanie głodu, choć mało dawało efektu, była spokojniejsza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ujrzał upragniony numerek, wsadził małą do wózka, choć ta nie bardzo chciała w nim siedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wizyta przebiegła pomyślnie, choć lekarka nie bardzo chciała, żeby Sachi im towarzyszył, ale pewnie jego troska o to dwójkę ją przekonała, że musi z nimi zostać. Któryś z nich jutro ma misję odebrania wyników kontrolnych, ale nie liczyli na tragedię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wierzyli, że to nie jest początek ich złej passy, bo szczęścia ostatnio mieli nadmiarem. W sumie Kakuei czuł, iż to długo może nie potrwać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&quot;Czuję, że umieram z sa­mot­ności,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
z miłości, z roz­paczy, z niena­wiści&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
- ze wszys­tkiego, co może mi&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp;zaofe­rować ten świat.&quot;Emil Cioran&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sam sen budził go tej nocy wiele razy. Czasem, aż krzykiem, jak miał zacząć nowe życie, jeśli musiał uporać się z takim bólem. Rano jeszcze miał iść na komisariat. Przyznać się, że już pamięta, obawiał się kary. Srogiej jak zima.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To on wyprzedził to ciężarówkę, to jego szukali, więc nie mógł już kryć się w tej bezpiecznej kryjówce, jakim był jego dom, jaki od kilku godzin był katorgą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rano ubrał się na sportowo. Zabrał plecak. Chciał najpierw pobiegać. Przemierzał uliczki, jak kiedyś, w pewnym momencie pomyślał, że będzie czekać na niego kawa świeżo mielona, zrobił kilometr i zatrzymał się. Nikt na niego w domu nie czeka, a on miał nadzieję na śniadanie, które będzie musiał zrobić sam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bał się, że zje je ostatni raz w tym mieszkaniu. Chciał go sprzedać, ale najpierw musiał załatwić wszystkie formalności. Po prysznicu, zjedzeniu skromnego jedzenia, ubrał szarą koszule, ciemne jeansy, buty od garnituru, jeżeli mają go skuć w kajdanki to z klasą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obejrzał się za siebie, jakby przeczuwając najgorsze, chwycił plecak, jaki mało pasował do jego ubioru, ale spakował tam dokumenty, i potrzebne rzeczy, żeby być choć trochę przygotowany, ażeby zmierzyć się z sprawiedliwością.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Włączył silnik, głowa pulsowała go od wspomnień, przymknął na chwilę oczy, i szeptał do siebie, że będzie dobrze, bo może to było egoistyczne, ale żył.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nazywam się Takeo Yumini, to ja zabiłem swoją rodzinę – odpowiedział na pytanie pani, która zapytała, w jakiej przybył w sprawie. W pomieszczeniu zrobiło się głośno, na swoich nadgarstkach poczuł zimny metal, ktoś zaprowadził go do pomieszczenia z wiedeńskim lustrem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy pan w sprawie pani Matsu Yumini, z domu: Yano, i jej dziecka o imieniu Toin?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak. Byłem jej mężem, a to był mój syn. Mieliśmy wypadek w deszczowy dzień. Wszystko pamiętam. - Opuścił wzrok na swoje dłonie, nie chciał skupiać się na niczym, nawet na słuchaniu tego, co ma ta policjantka mu do powiedzenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Proszę tutaj poczekać, pójdę po kogoś, kto zajmuję się tą sprawą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Telefon brzęczał w jego kieszeni, ale nie mógł po niego sięgnąć z powodu kajdanek. Wiedział, że i tak jest to jego mama, musiała wyczuć, że postanowił załatwić to sam. Był dorosły, więc mógł decydować o własnym życiu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dzień Dobry, zostałem przywołany do tej sali, muszę poznać pana historię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wyprzedzaliśmy ciężarówkę, która przez śliską drogę, zachwiała się, zapchała nas na pobocze, gdzie samochód obracał się, aż... - Nie mógł o tym mówić, znów chciało mu się płakać, bo uświadamiał sobie, że mógł jakoś utrzymać samochód w ryzach, a tak, był sam. Zupełnie sam, jakby na życzenie. - … straciłem pamięć, którą odzyskałem wczoraj.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy wie pan, że osoba z ciężarówki poniosła śmiertelne rany?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To go zszokowało, bo ani na minutę nie pomyślał, o panu z ciężarówki, skupiony na swoich uczuciach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Boże, jakim był egoistą!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie, ale jestem świadomy popełnionego czynu – szepnął, bo robiło mu się już słabo. Odczuwał to, że od doby mało spał, i mało zjadł. Chciał już wiedzieć na czym stoi, nawet wyobrażał siebie w więzieniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Musimy do jutra pana zatrzymać, gdzieś koło popołudniu będzie rozprawa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Został zaprowadzony do małej klatki mieszczącej się na komisariacie, z jednej strony tylko widział chodzących policjantów, którzy rozmawiali o nim.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XVI,cz.2&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/09/rozdzia-xvi-swiat-cz2.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/08/rozdzia-xvi-swiat-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-4692224290480137128</guid><pubDate>Wed, 13 Aug 2014 19:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-08-13T21:20:53.476+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Info</category><title>Gomen nasai</title><description>&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-PNSwFvUl6-w/UazeDIseW1I/AAAAAAAAB08/j2JQYhb5bTc/s1600/large+(2).gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-PNSwFvUl6-w/UazeDIseW1I/AAAAAAAAB08/j2JQYhb5bTc/s1600/large+%282%29.gif&quot; height=&quot;210&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&quot;Przep­raszam wszys­tko, że&amp;nbsp;nie&amp;nbsp;mogę być wszędzie.&lt;br /&gt;
Przep­raszam wszys­tkich, że&amp;nbsp;nie&amp;nbsp;umiem być każdym i&amp;nbsp;każdą.&quot; W.Szymborska&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak nie którzy z was wiedzą, moim życiu wiele się dzieje. Te rzeczy sprawiają we mnie pustkę. Siadam do Worda, jak bardzo moje pragnienie pisania zamienia się w obowiązek, że czasem płacze widząc pustą kartkę. To uczucie sprawia we mnie furię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dostałam też pracę w sklepie, co wymaga ciągłego ruchu, postoju, noszenia ciężarów, jestem już zmęczona. Ten wysiłek opłacił się, gdyż jutro już zakupię notebooka. Co umożliwi mi lepszą koncentrację, a może także, moja nadzieja wróci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pisanie na stacjonarnym jest nawet fajne, ale moje myśli, jakoś uciekają, a słowa tracą na znaczeniu. Szybciej skupiam się na tekście na konkurs, niż na perypetiach o Naruto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Proszę was, abyście na mnie czekali, ponieważ &lt;b&gt;wrócę&lt;/b&gt;! To wam obiecuję już dzisiejszego dnia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak tylko napiszę ostatnią kropkę w Epilogu to zniknę z tego nicku. Pewnie część z was, i tak mnie dorwie, bo nadal chcę pisać. Tak bardzo, bardzo, że zamierzam na wiosnę wyprowadzić się z domu. To też może wpłynąć na to, jak będę pisać, gdyż zrobię wszystko, ażeby nie przestać wykonywać to, coś, co kocham.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czeka na was tutaj jeszcze &lt;i&gt;siedem&lt;/i&gt; cudownych części, które już narodziły się w moich myślach, ale potrzebuję czasu, aby móc je ładnie napisać.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Pozdrawiam.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/08/gomen-nasai.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-PNSwFvUl6-w/UazeDIseW1I/AAAAAAAAB08/j2JQYhb5bTc/s72-c/large+%282%29.gif" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-1317169410395198310</guid><pubDate>Fri, 11 Jul 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-21T22:47:17.412+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XV - Obowiązki (cz.2)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/06/rozdzia-xv-obowiazki-cz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XV, Cz.1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„In­styn­kt wska­zuje nam obo­wiązki,&lt;br /&gt;
in­te­ligen­cja zaś dos­tar­cza pre­tek­stów, &lt;br /&gt;
by uchy­lać się od nich. ” Marcel Proust&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Trzask roztłuczonego szkła towarzyszył mu od wyjścia ze szpitala. Ciągle słyszał ten dźwięk, lecz nie umiał przypomnieć sobie niczego, co by wskazywało na ten fakt. Jego matka milczała jak zaklęta, nie chciała przyznać się, że wie, co jest tego przyczyną. Mikoto po prostu nie umiała mu powiedzieć, że stracił żonę i dziecko w wypadku samochodowym, zaś sam był bliski, żeby umrzeć. Tłumiła wszelkie emocje, czekając, aż sam sobie przypomni ten dzień. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Urna z prochami stała w domu rodzinnym. Pani Yumini nie obawiała się, że to spowoduje powrót wspomnień, tych bolesnych, jakie mogły zburzyć całą relację z jej synem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Mamo? – Usłyszała już nie pierwszy raz tego dnia, akurat w tym samym czasie, w radiu wspomnieli o jej fabryce. Spojrzała w jego oczy, nawet tego nie pamiętał, co spowodowało, że pragnęła krzyczeć. Czuła się tak samotnie, jak nigdy wcześniej, zaś w głębi siebie przeżywała za niego minioną tragedię.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Tak? – Spytała, spoglądając za niego, na drzwi do kuchni. Chciała, choć tam skryć się, żeby przeczekać ten ciężki czas.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Zastanawiam się nad tym, kim byłem, co robiłem, czy kogoś miałem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie patrzyła mu w oczy, gdyż znała odpowiedzi, których nie chciała jeszcze wspominać. Niepewność sprawiała, że miała siłę trwać w tej chorej iluzji, jaką wytworzyła, i zastanawiała się, czy tylko ona nie chciała wspominać o jego rodzinie. Nawet po imprezie, na której niczego się nie dowiedział. Była wręcz dumna, że ma jeszcze tyle siły, by wytrzymać w tej sytuacji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Każdy ma jakieś życie. Przypomnisz sobie to, obiecuję, a teraz zrobię nam kolację. Na co masz ochotę?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Musiała zmienić temat, gdyż serce zaczęło rozpadać się na małe kawałki, widząc ból na twarzy Takeo.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ehm – wymruczał, ponieważ czuł, że bez jej pomocy, niczego sobie nie przypomni, a niewiedza sprawiała, że bał się wyjść z domu. Nic prawie o sobie nie pamiętał. To zabijało jego tożsamość. Nie wiedział już, kim jest. – Może miso, jeśli jest, a jak nie to mogą być te kanapki? – Odparł, gdyż od kilku dni żywił się właśnie tak, inaczej jakoś nie miał apetytu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Pójdę do sklepu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Siedząc na kanapie, czekając na mamę i widząc reklamę spojrzał po pomieszczeniu. Coś mu nie pasowało, gdyż ujrzał wystającą rzecz obok regału z książkami. Zainteresowany tą rzeczą wstał, podszedł do biblioteczki, lekko odsunął na bok. Nie rozumiał, czemu leży tutaj grzechotka, bo nic nie wskazywało na to, żeby było tutaj dziecko. Kiedy potrząsnął zabawką, która wydała charakterystyczny dźwięk, poczuł straszny ból głowy, i jakby ktoś przed jego oczami włączył film z jego życia. Ujrzał w nich kobietę, którą całował, tak namiętnie, jak tylko się da, a następnie ujrzał w fioletowym wózku, małe zawiniątko, w którym było dziecko. Z tych wrażeń upadł na podłogę i słyszał w oddali swoje imię.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mikoto była pewna, że posprzątała wszystko, jednak widząc grzechotkę, zaczęła płakać, następnie oparła głowę swojego syna o swoje kolana. Nie miała siły wstać, gdyż całe emocje z niej wyszły. I tak, by go nie podniosła, wyczekiwała, aż się ocknie, aby oznajmić to, co już będzie wiedział. Czekała, jak na wyrok, choć była temu winna.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ujrzał rozbity samochód, pisk opon i ten trzask, otwarł oczy, i krzyknął, był bardzo przerażony. Poczuł jak ktoś go przytula od tyłu. Czuł różany zapach, co sprawiło, że poczuł się bardziej przygnębiony rzeczywistością, gdyż uświadomił sobie, iż to nie był żaden sen.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ja nie śnie? – spytał, nie chcąc, żeby to wszystko okazało się prawdą. Wolał mieć to amnezję, niż teraz zmierzyć się ze wspomnieniami. Zaczął trząść się z nerwów, płakać, jak nigdy wcześniej. Stracił żonę i dziecko, był poniekąd winowajcą tego wydarzenia. Jego serce stało się nagle tak puste, jakby uszło z niego powietrze. Nie wiedział, co przyniesie jutro, jednak miał nadzieję, że zdąży pożegnać tę ukochaną dwójkę osób. Miał nadzieję, że nie było jeszcze pogrzebu, bo nie wybaczyłby sobie, że umknęło mu to życie pomiędzy palcami.- Zabiłem ich? – Nadal nie pamiętał dokładnie, kto zawinił na drodze, wiedział tylko, że został sam.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie śnisz. Przepraszam ciebie za to, że nie byłam z tobą szczera. Policja nadal bada tę sprawę. Mam cię zgłosić na komendę, jak przypomnisz sobie wszystko – wymruczała, chcąc uspokoić swoje nerwy, ale praktyczny oboje płakali. W pomieszczeniu zrobiło się tak smutno, jak nigdy, tylko płacz i szybkie oddechy upewniały, że ktoś tu jest, i cierpi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Rano pojedziemy. Teraz chodźmy coś zjeść. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Jesteś tego pewien?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Muszę nauczyć się żyć dalej, jak my po śmierci taty.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Racja. Daliśmy radę. Damy teraz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mikoto wstała z podłogi, zabrała zakupy z podłogi, oraz poszła do kuchni. Takeo podniósł grzechotkę, razem z nią usiadł na kanapie. Przypominał sobie coraz więcej szczegółów, co sprawiało w nim przygnębienie. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Lecz tak właśnie naj­częściej&lt;br /&gt;
by­wa z czy­nami, &lt;br /&gt;
które ob­ra­cają koła świata: &lt;br /&gt;
do­konują ich małe ręce,&lt;br /&gt;
na małych spa­da ten obo­wiązek,&lt;br /&gt;
gdy oczy wiel­kich zwróco­ne&lt;br /&gt;
są w inną stronę. ”&lt;br /&gt;
John Ronald Reuel Tolkien &lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Cały trząsł się ze zmęczenia. Jeszcze w metrze nie było żadnego miejsca siedzącego. Myślał, że padnie na posadzkę. Marzył jedynie o szybkim prysznicu i spaniu, jakoś był zadowolony, że ukończył cały projekt w jeden dzień, co zwykle zajmowało dużo więcej czasu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Stojąc w windzie, same oczy zamykały mu się do snu, ale jakoś szybko opuścił to małą przestrzeń. Otwarł drzwi, zdziwiło go cisza, bo zwykle słyszał płacz Eriko. Ujrzał uchylone drzwi do małego pokoju, jego chłopak akurat brał Małą na ręce. Widział, że dziecko ma zapłakaną twarz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Co tam?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- To, co zwykle, gdy za długo śpi – wymruczał, teraz ujrzał, że mimo wolnego dnia, jego twarz była równie zmęczona, jak jego. Fakt, faktem, dzięki niani wychowanie dziecka było łatwiejsze, ale teraz nie było potrzeby ją zatrudniać. Przynajmniej do czasu, aż Kakuei nie znajdzie nowej pracy. – O, pokaże ci coś – powiedział, posadził dziecko na kocyku, gdzie były zabawki, kucnął może z pół metra od niej. Sachi spoglądał na nich nie wiedząc, czego ma się spodziewać. – Chodź do tatusia – odezwał się, a potem wyciągnął ręce ku małej, jakby chciał ją złapać. Eriko stanęła na swoich malutkich nóżkach, następnie powoli stawiała kroczki, aby przytulić się do Kakueia.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wow. Widzę, że robicie postępy, jak mnie nie ma. Nie mów mi, że jutro zacznie mówić? – Zaśmiał się krótko, następnie skierował się do sypialni, żeby zdjąć garnitur, później wyciągnął świeżą bieliznę. Wyszedł tylko do salonu w krótkich, dresowych spodniach, a widząc samą Eriko, która bawiła się pluszowym misiem, rozejrzał się za swoim chłopakiem. Ujrzał go w łazience, kiedy nalewał do miednicy płyn dla dzieci. Oparł głowę o jego ramię, bo chciał już spać, aż nie chciało mu się myć. Jeszcze musiał czekać, nim Mała się umyje, nie dodawało mu to humoru. Pocieszające było, że szef dał mu jutro dzień wolny.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Zmęczony? – Usłyszał pytanie jak przez mgłę. – Jak coś to się umyj, to najpierw ją nakarmię.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Trochę, ale jutro mam wolne. Wyśpię się. – Zdjął z siebie materiał, a młody Mori tylko spojrzał na niego tym stęsknionym wzrokiem, niemniej jednak słyszeli płacz dziecka, dlatego ojciec dziecka szybko wybiegł z łazienki.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Spojrzał na siedzących na kanapie, był zadowolony, że ich ma. Wzrok skrzyżował się z jego chłopakiem, który karmił swoje dziecko. Nagle odłożył ją na bok, pocałował jej czoło, coś cicho do niej powiedział. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie wiedział, że ten zrozumie, czego chciał, ale tak było, gdyż chyba za długo siebie znali. Nawet nie licząc tej przerwy, jaką mieli. Nagle poczuł delikatny pocałunek na swoich wargach, czego pragnął od samego ranka. Uśmiechnął się do tego,bo może nie trwało to długo - gdyż Kakuei wrócił do dziecka - lecz to im wystarczyło. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Szybko zasnął, jednak po godzinie poczuł, że łóżko zapadło się, i ktoś wtulił się w niego. Zamruczał, chwilę później otworzył oczy, choć ciemność nie wiele mu mówiła. Doskonale wiedział, że to nie jest sen. Faktycznie, kiedyś o tym wręcz śnił, teraz wiedział, że tak będzie zawsze. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Obudziłem cię? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przekręcił się na bok stykając się czołem o drugiego chłopaka. Ten tylko zareagował uśmiechem oraz pachniał kaszką. Widocznie jeszcze sprzątał kuchnie, nim tutaj przyszedł.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nom, i nie wiem, jak to naprawisz – prychnął, udając oburzonego, jednak już nie czuł się tak zmęczony, jak godzinę temu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Też tego nie wiem, a wiesz, co? – Mruknął widząc już w tych ciemność zarys twarzy, którą dotknął dłonią.- Moja mama zapraszała mnie i Eriko na kolację. Może byś miał ochotę? – Spytał, choć nie chciał mu tego proponować, ze względu, że pracował z jego bratem i ojcem, jednakże pragnął tego, aby być sobą. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Mówiłeś mi, że wiedzą o tym, że z twojej strony mogą spodziewać się nie tylko dziewczyny, ale jak zareagują, że sypiasz ze swoim przyjacielem? – Przysunął się bliżej, pocałował jego nosa, ten z kolei pocałował jego ust, jakby szukał w nich odpowiedzi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wiem o tym, że nie będą zadowoleni, jednak to nie ich życie, tylko moje. Jeśli mogli mnie oddać do Domu Dziecka, to myślisz, że to też mi odbiorą? Znaczy ciebie? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Cieszę się, że cię oddali, bo mogłem cię poznać, mimo to... masz lepiej, bo wróciłeś do swojej rodziny, a ja tkwię z obcymi ludźmi. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wolałbym ich nie poznać, niż czuć tak wielką nienawiść.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sachi podniósł się, żeby położyć się na nim, pragnął być z nim bliżej, jednak zmęczenie nadal dawało mu w kość. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ja boję się reakcji twojej rodziny, a twój brat też będzie? Podobno jest w jakieś delegacji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Podoba ci się? – Uśmiechnął się, zaczął głaskać jego nagich pleców, które były bardziej wyrzeźbione od jego. – Nie, nie jest w delegacji, tylko w naszej zagranicznej firmie. Ojciec mówił, że jest za stary, by lecieć, więc wysłał go. Jutro ma przylecieć na to kolację i zostać na trzy dni, więc możesz mieć ciężko w pracy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Dlatego chcesz, abym z wami poszedł na kolację?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Tak, bo martwię się o ciebie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- To będzie dziwne, jeśli wszyscy będą wylewać siódme poty, a państwo Mori będą mnie traktować jak najdroższy diament świata. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kakuei zaczął się śmiać, a czując tak blisko swojego chłopaka, zarzucił swoje nogi na jego uda, ten tylko pocałował go, uciszając tymże jego rechotu. Chwycił jego koszulki, ten tylko rzucił ją obok siebie, jeśli Sachi już był bez niej to może tak, będzie im lepiej. Nie spodziewał się, że ten zacznie ssać jego sutka, tym bardziej go nakręcając.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Stop – musiał to powiedzieć, gdyż nie miał siły. Nie chciał, żeby ich relacja poszła do tyłu, jeżeli tyle pracowali nad tym, co obecnie stworzyli między sobą. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Co się stało? – Kakuei spojrzał na niego oburzonym wzrokiem. Dawno nie byli tak blisko, jak teraz, ale chciał wiedzieć, czemu ma się zatrzymać.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Zaraz zasnę, choć to przyjemne, ale przepraszam cię, nie mogę… &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Uhm – wymruczał, odsunął się bardziej, miał ochotę wstać, żeby wyłącznie ochłonąć, ale to by oznaczało, że się obraził, a wcale go ta informacja nie oburzyła. – Nie ma sprawy. Ja jakoś przyzwyczajam się do małej ilości snu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- To akurat minie – odwrócił się do niego plecami, bo zawsze zasypiał na prawym boku, zamknął oczy, sam nie wiedział, kiedy odpłynął. Nie kłamał tym, że był zupełnie zmęczony.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mori po chwili przytulił się do jego pleców, i także zasnął do momentu, kiedy obaj usłyszeli płacz dziecka…&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:TrackMoves/&gt;   &lt;w:TrackFormatting/&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;   &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;    &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;    &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;    &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;    &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;    &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;    &lt;w:CachedColBalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathPr&gt;    &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;    &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;    &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;    &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;    &lt;m:dispDef/&gt;    &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;    &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;    &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;    &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XVI,cz.&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;1&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/08/rozdzia-xvi-swiat-cz1.html&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/08/rozdzia-xvi-swiat-cz1.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/07/rozdzia-xv-obowiazki-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-270426496954405363</guid><pubDate>Tue, 24 Jun 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-21T22:49:23.929+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XV - Obowiązki (cz.1)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/05/rozdzia-xiv-przyjaciel-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XIV, Cz.2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:TrackMoves/&gt;   &lt;w:TrackFormatting/&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;   &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;    &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;    &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;    &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;    &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;    &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;    &lt;w:CachedColBalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathPr&gt;    &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;    &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;    &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;    &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;    &lt;m:dispDef/&gt;    &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;    &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;    &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;    &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:TrackMoves/&gt;   &lt;w:TrackFormatting/&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;   &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;    &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;    &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;    &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;    &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;    &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;    &lt;w:CachedColBalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathPr&gt;    &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;    &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;    &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;    &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;    &lt;m:dispDef/&gt;    &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;    &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;    &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;    &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;    &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;   &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-qformat:yes;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin:0cm;
 mso-para-margin-bottom:.0001pt;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-fareast-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}
&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;„Moim praw­dzi­wym obo­wiązkiem&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;jest oca­lić włas­ne marzenia.”&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Arthur Schopenhauer &lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Siedział samotnie na tarasie. Słyszał w oddali zwierzęta. Nie odzywali się całą drogę, choć próbował nawiązać z nim kontakt. Czasem nie umiał do niego dotrzeć, ale wiedział, że cała wina leży po jego stronie. Postanowił, że przejdzie się do stajni. Nie wiedział, czy ma cieszyć, że go odnalazł, pogodzili się, czy bać się tego, że zrobili błąd i go znów straci. Chciał czasem lepszej psychiki, bardziej silniejszej, niż kruchej jak ciastko. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pogłaskał konia po harpiach, ten tylko dopraszał się o więcej, drugi zaś smacznie spał, jakby nie wyczuwał tutaj nikogo prócz swojego towarzysza. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Sasuke – wiedział, że od paru sekund ktoś na niego spogląda, ale nie reagował. Lękał się, że znów zrobi coś źle, więc skupiał się na głaskaniu konia. – Bałem się, że już wróciłeś do domu – prychnął, ale trzymał w ręku pudełko, chciał już wypuścić Kyubiego, lecz nie wiedział, czy nie lepiej przed samą drogą przed szukaniem portalu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;- Nie, nic mi nie jest, masz prawo się na mnie wkurzać. &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Przepraszam. To trudne. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Całe życie jest trudne, Naruto. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Może przynajmniej odpieczętujmy pudełko? – spytał, przyciskając je bliżej serca. Czuł jak wielka drzemie w nim moc. Burzyła się ona w jego głowie, aż ledwie stał na nogach. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Jutro – podszedł bliżej niego, pogłaskał jego policzka swoją zimną dłonią. – W ogóle, czy coś nas tutaj trzyma? Nie, żebym tęsknił za Wioską. Wystarczysz mi za wszystko. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naruto schylił się, delikatnie położył na podłodze pudełko, następnie delikatnie przytulił Sasuke do siebie, brakowało mu jego, ale z drugiej strony czuł, że zgubili się w swoich uczuciach. Sama znajomość drugiej osoby mogłaby wystarczyć, jakby nie pragnął, żyć z nim. Łatwiej znosił swoje myśli, będąc obok, niż tracić całego siebie dla niego. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Doświadczył z tym chłopakiem każdego etapu, na jaki można się zdać będąc człowiekiem. Chwilowo brakowało mu tego, co czuł pomiędzy - tej przyjaźni, którą ozdabiały głupie żarty i ciągła zabawa. Może teraz nie myślał, jak dorosły człowiek, jednak czując dłoń, jaka masowała jego plecy, rozlewając w nim poczucie bezpieczeństwa, aż westchnął. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Może być jutro. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- O czym myślisz? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- O nas. Przepraszam. Brakuję mi tego, że staliśmy tacy poważni. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ja od zawsze taki byłem – Sasuke roześmiał się, bo nawet, kiedy pragnął być, choć trochę, chociażby, jak Naruto to przypominał sobie o nazwisku i całym tym dziedzictwo, jaki niósł na swoich barkach. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie przy mnie, przynajmniej nie zawsze, właśnie tych chwil mi najbardziej brakowało, jak ciebie nie było. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naruto podniósł głowę, spojrzał nieśmiało w jego oczy, tak mocno pragnął, nie widzieć w nich zdrad. Sasuke nic nie świadomy, tylko musnął jego ust, następnie ominął go, kierując się ku wyjściu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- A ty gdzie? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Idę się położyć. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Obraziłeś się? – Spytał, chwytając pudełko z ziemi, podbiegł do niego, ten tylko zmrużył oczy, pokręcił głową, bo nie o to chodziło. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie, nie. Zrozumiałem wszystko, ale głowa mnie boli. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naruto kiwnął głową, podał mu pudełko, żeby zaniósł do pokoju, a sam poszedł zrobić im coś do jedzenia. &lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;„Jest tak wiele miłości, tak różnych,&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;tak po­mie­sza­nych z niena­wiścią, niechęcią,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;obo­wiązkiem, po­gardą,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;że sa­mo słowo miłość niewiele dziś znaczy.”&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Anna Kamieńska &lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Szedł na drugą rozmowę kwalifikacyjną. Bał się, że nie znajdzie niczego, a wiedział, że Hinata nie ma prawa teraz mieć głowy do tego, aby zagwarantować im lepsze życie. Jeszcze kilka dni temu, wyobrażał sobie pracę w Fabryce, dziś był tak samo bezrobotny, jak jego dziewczyna. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszedł do wielkiej korporacji, gdzie oprócz bieli, mienił się kolor szary. Sekretarka ciągle spoglądała na monitor, naciskała energiczną klawiaturę, ramieniem opierała słuchawkę, coś tłumacząc nachalnemu klientowi. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Przepraszam. – Kiba odezwał się, do niej ta tylko wskazała gabinet swojego szefa, nie wiedział, czy tak z marszu może tam wejść. Widocznie już na niego czekano. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Witam. Ja w sprawie pracy – mówił powoli, a mężczyzna tylko prosił pracownika o wyjście, ten tylko delikatnie się ukłonił, bo różnica wieku wymagała kultury. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Pan… - spojrzał na plik dokumentów, jakie leżały przed monitorem. – Kiba Inzuka? – Kiwnął głową, wyciągnął na powitanie dłoń, starszy mężczyzna krótko wstał, podał mu swoją, następnie śledził szybko zawartość jego życiorysu. – Pracował pan na produkcji, a czy zachęcanie klientów przez telefon, nie będzie za trudne? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Jak wiadomo pracowałem już na podobnym stanowisku. Zachęcałem ludzi do kupna różnych drobnych artykułów. Myślę, że wzrost w pańskiej firmie będzie widoczny jeszcze tego samego dnia. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Patrzył cały czas w jego oczy, siedział sztywno, czuł jak cały się trzęsie z nerwów. Mężczyzna widocznie nie miał się do czego uczepić. Milczeli dłuższą chwilę, kiedy sekretarka weszła z plikiem dokumentów w białej, tekturowej teczce. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Jakby pan zachęcił mnie do zakupienia tego długopisu? – Podał mu trzymany długopis, spoglądał na to rzecz, układając na szybko jakiś chwyt marketingowy. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Tylko dziś w sprzedaży mamy najtańsze długopisy w mieście. Jedyny w swoim rodzaju, w złotym opakowaniu, do tego gwarancja, że nie wypisze się przez pół roku! Cena jest tak samo rewelacyjna, jak jakość! Kup już dziś! – Zarumienił się, bo zdał sobie sprawę, że włożył w to za dużo emocji, bał się, że przesadził w doborze słów, i znów zostanie bez niczego. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Widział w oczach szefa tej korporacji zachwyt, wymieszany ze strachem, jakby oceniał go, czy nie pomyli się w wyborze nowego pracownika. W firmie Mikoto musiał tylko stać przy maszynie, tutaj praca polegała bardziej na wyborze charakteru,czego był świadom, idąc na to rozmowę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Oddzwonimy do pana za jakieś cztery godziny. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Dobrze. Do widzenia. – Opuścił wzrok, tylko w drzwiach napotkał się na sekretarkę, która układała dokumenty w szafce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Włączył telefon, ujrzał na nim nieodebraną wiadomość od Hinaty, ale chciał pobyć jeszcze chwilę sam. Czuł, że nie umie czuć do niej, więcej niż przyjaźń. Jakby nie to, że była w ciąży. Z początku, jak do siebie wrócili, owszem miał nawet plany związane z nią. Kiedy czas płynął do przodu, zdawał sobie sprawę, jak bardzo czuję się obok niej samotny. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Sake – wymamrotał do barmana. Jakaś kobieta nie wiele młodsza od niego przysiadła się do niego. Miała duży dekolt, krótką spódniczkę, do tego sztuczne rzęsy. Mrużyła nimi zachęcająco, wręcz musiał mocniej przycisnąć szklankę w swojej dłoni. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Może masz ochotę? – Szepnęła, spojrzała na barmana, jakby bała się, że naciśnie guzik, żeby wezwać ochronę. Nie raz jej się to zdarzyło, i nie tylko w tym miejscu. Teraz liczyła na wielkie szczęście. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Mam kogoś. – Mógł myśleć o wszystkim, ale nie chciał stracić dziecka, a Hinata źle znosiła ten stan. Nie chciał, aby przez to wszystko, co czuł, żeby ktoś zginął. Wiedział, że na szczerości przyjdzie czas za kilka miesięcy, teraz musiał po prostu udawać szczęśliwego. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- To, czemu pijesz? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Trafne pytanie, poczuł dłoń na swoim udzie, jaka sunęła się do jego krocza. Wypuścił powietrze, bo emocje zaczęły w nim rosnąć. Czuł jak dziewczyna rozpina jego rozporek. Wsuwa swoją dłoń w otwór jego bokserek. Powoli rusza jego penisem, dawno nie czuł czegoś tak zakazanego. Chwycił jej dłoń, wyciągnęła ją, zapiął swoje spodnie. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Chodźmy – rzucił krótko, kładąc pieniądze na ladę, wyszli na zewnątrz. Wiedział, że musi skręcić w ślepą uliczkę. Nie dałby rady dalej pójść z takim problemem jak wypukłość w spodniach. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Yhm. Ktoś się tu nakręcił. – Rzuciła blondynka, Kiba tylko pchnął ją na ścianę, wsunął dłoń pod jej skąpą bluzkę. Miała większy biust od Hinaty, wyciągnął swojego penisa oraz wiedział, że jeśli jest tak chętna, to nie będzie protestować, żeby zrobić to szybko. Rozerwał jej majtki, następnie spojrzał, czy ktoś nie idzie. Byli tu sami, za koszem, nikt nie powinien osądzić, że są w publicznym miejscu. Prawie nic nie było widać. Rozłożył bardziej jej nogi na swoich biodrach, wsunął penisa do środka, spoglądał na nią, lecz nic nie mówił, za to poruszał się powoli, a ona jedną ręką przytykała swoich ust, gdy był blisko spełnienia, wyciągnął go, zaczął szybko się masturbować. – Ohoho, a taki niby zajęty – prychnęła, teraz sam Kiba czuł wyrzuty, poza tym nie wiedział jak spojrzy swojej dziewczyny w oczy. Kręciło mu się w głowie, kiedy blondynka odeszła zwymiotował w tym samym miejscu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszedł do pobliskiego sklepu, gdzie kupił piwo, parę przekąsek, ciasto, miał nadzieję, że już dziś nigdzie nie będzie musiał wychodzić. W domu wziął szybki prysznic. Widział w przelocie, że Akamaru śpi obok Hinaty, która mamrotała coś przez sen, zaś pies spojrzał na niego chwilę, i wrócił do wcześniejszego stanu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Otwarł pierwsze piwo, włączył program sportowy, po chwili jego telefon zaczął grać. Szybko pobiegł do kuchni, gdzie go zostawił przy zakupach. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Słucham? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Gratuluję dostał pan pracę. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Kiedy zaczynam? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Proszę jutro przyjść na szkolenie, około ósmej, na którym podpiszemy umowę. Proszę pamiętać o oficjalnym stroju. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Dziękuję. Do zobaczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie chciał w tej sytuacji rozmawiać dłuższej, nacisnął czerwoną słuchawkę, i pozwolił sobie na płacz. Był bezradny oraz czuł się mimo wszystko jakoś samotnie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W progu ujrzał psa, który pił wodę, dosypał mu karmę. Ten tylko z radości szczeknął, co z kolei obudziło Hinatę, która uśmiechała się widząc, że nie jest już w domu sama. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Pijesz? – Spytała, później ziewnęła, chętnie przespałaby te kilka tygodni, i obudziła się po wszystkim. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Chyba mogę? – Uśmiechnął się, biorąc łyk, dziewczyna tylko podeszła do niego, pocałowała jego policzka, potem ukroiła sobie kawałek ciasta. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- No, jasne. Dobre to ciastko. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Częstuj się, częstuj. Maleństwu też się przyda. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- A mamusi prysznic. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Cudownie pachniesz – prychnął, żeby pójść po następne piwo, Hyuuga w tym samym czasie zamknęła się w łazience, ażeby oddać się chwili relaksu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie zdawała sobie sprawy, czym kierował się jej chłopak dzisiejszego dnia, musiała jeszcze go wypytać o pracę.&lt;br /&gt;
Sama żałowała, że obecnie nie jest w stanie jemu pomóc. &lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;„Człowiek ma ty­le obo­wiązków,&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;że uni­kanie ich sta­je się&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&amp;nbsp;pod­sta­wowym obowiązkiem. ” Ryszard Podlewski &lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Musiał przyznać sam przed sobą, że przytył, najszersza koszula ledwie zapinała się, zaś widoczny brzuch oznaczał się tak boleśnie. Musiał udać się do sklepu. Dobrze, że garnitur zakrywał jego problem. Jak mieszkał sam nie miał głowy do jedzenia, ciągle pochłonięty projektami z pracy, bądź własną twórczością. Dopiero, kiedy zamieszkał z Kakuiem zdał sobie sprawę, że wszystko po pracy wygląda inaczej, jakby jadąc do domu zostawiał za sobą cały dzień zmagań o lepszy projekt, który zwróciłby w głowie szefowi, na tyle by zarobić więcej, niż przeciętny pracownik. Był ambitny, a pamiętając lata spędzone w Domu Dziecka, wyostrzyły się w nim instynkt samozachowawcze. Rozleniwił się dopiero mieszkając u państwa Ohira, gdzie po nich przejął nazwisko oraz zapewnił, że zadba o nich, kiedy przyjdzie na to czas. Wiedział, że nie byli bogaci, ale darzyli go taką miłością, jaką wcześniej nie doznał, dlatego starał się przy nich „ochłonąć”, jego styl z mocnego, rockowego zmienił się na garnitury, bo nawet w szkole kombinował jak nie nosić mundurka. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Poszedł na studia z architektury, dlatego mało przebywał w Tokio, więc relacja z Morim polegała na początku na długich, telefonicznych rozmowach, gdy po prostu zabiegany zapomniał o dzwonieniu. Starał się być studentem z najlepszą średnią, więc dostawał stypendium, w sumie z Kioto do Tokio nie było zbyt wiele kilometrów, ale ciągłe spędzanie czasu w bibliotece oraz szukaniem pracy spędzało w nim sen z powiek. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To było głupie, kiedy wrócił do domu, mając dyplom w ręku, szukając tutaj pracy, natknął się na ogłoszenie firmy projektowej. Przypomniał sobie o przyjacielu, widząc nazwisko jego ojca w ogłoszeniu oraz uświadomił sobie, że stąd czerpał pieniądze. Chociaż opiekunka z Domu Dziecka dopiero po jego osiemnastych urodzinach oznajmiła jego przyjacielowi, kim jest, wręczając kartę bankową z wielką sumą pieniędzy. Odnalazł swoją rodzinę, która przyjęła go pod swój dach, a wtedy powiedzieli mu, że byli biedni jak mysz kościelna. Nienawidził ich do dziś, dlatego szybko znalazł swój kąt, robił studia, które rzucił nie mogąc się na nich skupić. Poznał dziewczynę, która zostawiła mu na progu jego dziecko. Międzyczasie pracował w Fabryce. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sachi jeszcze raz spojrzał w lustro. Widział też, że jego przyjaciel nadal śpi, choć mamrotał wczoraj prawie cały czas, że pójdzie dziś szukać pracy. Chociaż miał tyle kasy, że nie musiał tego robić. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W kuchni szybko zjadł płatki z mlekiem, a na do widzenie usłyszał płacz dziecka, i zaspanego Moriego, ten tylko szybko do niego podszedł oraz pocałował w policzek, a także życzył udanego dnia. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Znów zapowiadało się na deszcz, a w radiu spikerka wspomniała o genialnej fabryce butów, która z dniem dzisiejszym oficjalnie zamknęła swoją działalność. Może nie zwróciłby na to uwagi, jakby po części go to nie dotyczyło. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Witam – powitał się z koleżankami i kolegami z pracy. Widział, że za szklaną szybą jeszcze nikogo nie ma, więc poszedł do pomieszczenia socjalnego na kawę. Mieli dziś robić projekt wielkiego korporacyjnego budynku, który mieściłby się na obrzeżach Tokio, jakby było tu za mało wysokich budynków. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Masz pomysł na ten budynek? – Spytał jego kolega z zespołu. Sam sobie nie wyobrażał, jak mógł wyglądać owy biurowiec, by błyszczał oryginalnością; do tego, co tu już było. Miał ciemno plamę, która aż go bolała od świadomości, że to zadanie jest dla niego za trudne. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Chyba zacznę tradycyjną metodą, bo na komputerze nic nie wymyślę. – Wymamrotał siadając na krześle, spojrzał na zegarek, widząc, że jest pięć minut po czasie, ale musiał się skupić. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- A może postawmy na klasykę? A tylko zróbmy jakieś nowoczesne dodatki? &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- To nie przejdzie. Pan Mori zawsze szuka czegoś powalającego. – Nie musiał znać starszego Moriego, by wiedzieć, jak działać. Wystarczyło, że przypomniał sobie opinie Kakuei’a, i od razu był świadomy, czego musi wymagać od swojej pracy. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Coś wymyślimy. Musimy. – Szeptał jego kolega, który chodził z kubkiem po pomieszczeniu, trochę go to drażniło, ale też inspirowało, gdyż wyobraził sobie lekki, ale stabilny budynek, który byłby metalowo-szklany. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Chyba coś mam – odrzekł pijąc już ostatni łyk kawy, podszedł do zlewu, szybko opłukał szklankę. Idąc do swojego biurka, natknął się na szefa, który tylko uśmiechnął się do niego. Ten tylko złożył dłonie, pochylił się na powitanie, zdjął marynarkę, którą odłożył na oparcie krzesła. Włączył komputer, dodatkowo podszedł do stołu stolarskiego, na którym rozłożył brystol. Sprawdził, jakie miał mieć wymiary zamówiony budynek, następnie pochłonął się w swojej pracy, zważając również na opinie współpracowników. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XV,cz.&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;2&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/07/rozdzia-xv-obowiazki-cz2.html&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/07/rozdzia-xv-obowiazki-cz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/06/rozdzia-xv-obowiazki-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-5700190103624327529</guid><pubDate>Fri, 30 May 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-06-24T21:05:47.035+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XIV - Przyjaciel (cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XIV, Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:WordDocument&gt;
  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;
  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;
  &lt;w:TrackMoves/&gt;
  &lt;w:TrackFormatting/&gt;
  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;
  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;
  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;
  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;
  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;
  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;
  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;
  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;
  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;
  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;
  &lt;w:Compatibility&gt;
   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;
   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;
   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;
   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;
   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;
   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;
   &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;
   &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;
   &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;
   &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;
   &lt;w:CachedColBalance/&gt;
  &lt;/w:Compatibility&gt;
  &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;
  &lt;m:mathPr&gt;
   &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;
   &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;
   &lt;m:dispDef/&gt;
   &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;
   &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;
   &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;
   &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;
  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;
 &lt;/w:LatentStyles&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;
&lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-qformat:yes;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin:0cm;
 mso-para-margin-bottom:.0001pt;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-fareast-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}
&lt;/style&gt;
&lt;![endif]--&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:WordDocument&gt;
  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;
  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;
  &lt;w:TrackMoves/&gt;
  &lt;w:TrackFormatting/&gt;
  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;
  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;
  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;
  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;
  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;
  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;
  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;
  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;
  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;
  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;
  &lt;w:Compatibility&gt;
   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;
   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;
   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;
   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;
   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;
   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;
   &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;
   &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;
   &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;
   &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;
   &lt;w:CachedColBalance/&gt;
  &lt;/w:Compatibility&gt;
  &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;
  &lt;m:mathPr&gt;
   &lt;m:mathFont m:val=&quot;Cambria Math&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBin m:val=&quot;before&quot;/&gt;
   &lt;m:brkBinSub m:val=&quot;&amp;#45;-&quot;/&gt;
   &lt;m:smallFrac m:val=&quot;off&quot;/&gt;
   &lt;m:dispDef/&gt;
   &lt;m:lMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:rMargin m:val=&quot;0&quot;/&gt;
   &lt;m:defJc m:val=&quot;centerGroup&quot;/&gt;
   &lt;m:wrapIndent m:val=&quot;1440&quot;/&gt;
   &lt;m:intLim m:val=&quot;subSup&quot;/&gt;
   &lt;m:naryLim m:val=&quot;undOvr&quot;/&gt;
  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;„Naj­piękniej­sza przy­jaźń is­tnieje&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;między ludźmi,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;którzy wiele od dru­gich ocze­kują,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;ale nicze­go nie żądają.”&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Albert Schweitzer&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Przyglądał się niemo na chłopaka, który uparł się, że pójdzie z nim, a nie znając tego miejsca, nie mógł, chociażby go zwiedzić.
Westchnął, gdyż bezczynne czekanie, doprowadzało go do
istnej furii. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Naruto – usłyszał od strony drzwi, nim przeniósł wzrok
w tamtym kierunku, mierzył się z Sasuke wzrokiem, jakby chcąc pokazać, jak cała
ta sytuacja go męczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Uchiha przysłuchał się rozmowie, w żaden sposób nie
podobało mu się, to, co usłyszał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;- Młotku –
usłyszał szept, jakby bał się, że głośniejsze słowa go zranią. Nie chciał go
pośpieszać, siebie także, w jakimś stopniu; wiedział, że jego gniew jest wielki,
jednak bardzo mu na nim zależało.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Co? – zamilkł na chwilę, spoglądając na niego tęsknym
wzrokiem, ale musiał już iść za Karen. Nawet nie powiedział jej, że przyjdzie
za moment. Pewnie zdziwiło ją w połowie drogi brak jego obecności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie, nic. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Naruto widząc go takiego, czuł, że zaczyna go rozumieć,
co sprawiało w nim radość. Podszedł do niego, musnął jego ust, nim wyszedł
poczuł mocny pocałunek na swoich wargach, które uchylił, aby czuć więcej ekscytacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wszedł do hali produkcyjnej, każda maszyna była wyłączona, cisza kuła w jego serce. Ludzie spoglądali na siebie, jakby szykowali się na
ostatnią drogę. Zebrali się w okrąg, otaczając Karen i Mikoto, było widać &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt; niepokój &lt;/span&gt;w ich
oczach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zebraliśmy się tutaj, aby przekazać wam, że za dwa
tygodnie Fabryka zostanie zamknięta – usłyszał szmer, gwizdy, to nie tak miało
być, choć nie wiązał się emocjonalnie w to miejsce, to jednak lubił tu być. –
Jednak widzę w tym miejscu potencjał. Znikną maszyny, zmniejszy się ilość
pracy, ale planuję w tym miejscu dyskont z ubraniami krajowymi i zagranicznymi
znanych krawców. Jeżeli interesowałaby kogoś praca za jakieś trzy miesiące
czekam na życiorysy w moim gabinecie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mikoto nie mogąc znieść gwizdów, obelg, po prostu
skierowała się ku wyjściu. Naruto spojrzał na Karen, która pobiegła po chwili
za straszą panią.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Z każdą minutą robiło się coraz pusto w Fabryce. Ludzie
zrezygnowani woleli cierpieć w swoim domu, niż patrzeć na wyłączone maszyny.
Postanowił jeszcze zajrzeć do Yumini, nie spodziewał się, że w drodze do
gabinetu spotka Sasuke.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zwiedzasz? – Zadrwił, bo oczekiwał, że ten na niego
poczeka. Mimo, to poczuł jego wsparcie, za które niby wypadałoby podziękować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nudziło mi się już, i nie wiedziałem, iż napotkam
ciebie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Jakbyśmy nie widzieli kwadrans temu… - prychnął
uśmiechnął się do niego pierwszy raz tego dnia, Sasuke zapatrzył się na niego,
ale ominął go kierując się do drzwi wyjściowych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Chciał zaczerpnąć trochę
świeżego powietrza. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zapukał, nie słysząc nic, uchylił niepewnie drzwi, obie
panie nachylały się nad biurkiem, jakby czytając jakieś dokumenty, Karen
dodatkowo pokazywała palcem na jakiś fragment.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Czy to prawda? – Spytał głupio, lecz bardziej chodziło
mu o to, że to miejsce straci dawny blask. Całą fabrykę Jiro-san stworzył od
podstaw, a jego żona przekreśliła wszelkie jego marzenia. Jakby tym gestem
pogodziła się, że życie musi toczyć się dalej. Bez wspomnień, które blokują
głowę, atakując obrazami z przeszłości. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Niestety, kiedyś musiało to nastąpić, a dochód już był
minimalny – odparła Karen. Mikoto w tym czasie coś podpisywała, następnie
skierował wzrok ku niemu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Żałuję, że muszę tyle osób zwolnić, ale nie jestem
pierwsza i ostatnia, co musi to uczynić – powiedziała najstarsza osoba w
pomieszczeniu, odtąd wróciła wzrokiem na dokumenty oraz spojrzała się na
stosik z rezygnacjami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Będziesz chciał tutaj pracować? – Usłyszał,
uświadamiając sobie, że za te kilka miesięcy, ona może go już nie pamiętać.
Wróci do swojego świata, zostawiając tylko nikłe wspomnienie, jakie pewnie
będzie mieć, albo odczuje, że kogoś w jej życiu brakuje. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zobaczymy, co przyniesie jutro, a jeżeli nic tu po mnie
to już pójdę – odpowiedział, musiał jeszcze wziąć swoje rzeczy, a przeczuwając
gdzieś w pobliżu Sasuke, czuł się lekko i szczęśliwie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zdziwił się widząc, że Sasuke czeka w jego już byłym
miejscu pracy. Siedział na biurku z wyciągniętymi nogami , miał
założone ręce na torsie, w pewnym sensie, czekając na to, aby w końcu z stąd iść do domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Młody Uchiha obserwował jego poczynania. Jednak na
chłopaka jego zalotne patrzenie nie robiło już różnicy. Przywykł do tego,
niemalże, jak do zmiany pogody. Czuł to, ale robił swoje, a chciał trochę tu
ogarnąć, nim wyjdzie na zewnątrz, tymczasem nie spodziewał się, że zajmie mu to dłuższej, niż
wcześniej planował.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Sasuke wstał do niego, pragnął już wyjść z tego dusznego
pomieszczenia, aż czuł jak koszulka przylepia się do mokrych pleców.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Co robisz? – Usłyszał, bez słów też domyśliłby się, że
to, co robi jest dziwne. Ten musnął jego ust, z każdą minutą coraz mocniej.
Pchał go całym sobą na pobliską ścianę. Naruto zarzucił ręce na jego ramiona i
pozwolił chwilę, aby nie myśleli. Zaczął jęczeć, prosić o więcej, nie zważał,
gdzie są, liczyło się dla niego, by stracić zmysły.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Krzyknąłby z przyjemności, kiedy poczuł wsuniętą dłoń,
jaka obejmowała jego penisa, który dopraszał się, aby było tego więcej. Mieli
mało czasu, każdy tu mógł zaraz wejść, a obaj pragnęli, by to było tylko między
nimi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Odwróć się – sapnął do jego ucha, Naruto nim to zrobił
rzucił koszulkę obok, następnie odwrócił się, a dłoń drugiego chłopaka
przycisnęła go jeszcze bardziej do ściany. Czuł jak jego spodnie idą w dół, ale
nie zatrzymywał, nawet w momencie, gdy mokry język lizał jego pośladki, rowek,
dziurkę. Gryzł tylko swoją rękę, żeby stłumić odgłosy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Po chwili usłyszeli czyjeś rozmowy, tupot, ale nikt nie
wszedł, odetchnęli, a Uzumaki wykorzystał to na to, ażeby rozkazać Sasuke siąść
na biurku. Lekko podniósł się, sprytne ręce zdjęły jego spodnie, ukazując
pulsującego penisa, jaki tylko pragnął czuć o dużo więcej, niż obecnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- I to, by było na tyle – odpowiedział blondyn, oblizując
wargi z spermy. Widząc, niedowierzanie u szatyna, przemyślał swoje myśli. –
Nie jestem gotowy na więcej... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ubrał się, ogarnął włosy i wyszedł stąd, a nie długo potem
usłyszał bieg, zatrzymał się, co by Sasuke nie musiał wracać sam do miejsca gdzie aktualnie mieli nocleg. Na tyle go szanował,
cenił, ubóstwiał, że nie mógł być tak zimnym draniem, jak on.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt;&quot;&gt;Przy­jaciele są jak
ciche anioły,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt;&quot;&gt;które pod­noszą nas,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt;&quot;&gt;gdy nasze skrzydła za­pom­niały jak latać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt;&quot;&gt;Antoine de Saint-Exupery&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Bawił się z psem, widząc kątem oka swoją dziewczynę,
która piła powoli waniliowego shake. Uśmiechała się, a jej twarz promieniała,
mimo, że było tu zbyt wiele drzew, jakie sprawiały ulgę w upalne dni. Chwilami
słyszał jej śmiech, gdy Akamaru wykorzystał swoją wielkość i powalił Kibę na
trawę. Droczyli się, aż zdyszany chłopak przysiadł się przy dziewczynie,
obserwując psa, czy nie wychodzi przypadkiem na ulicę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie powinieneś uczyć go przewracania człowieka. No, bo
wiesz… dziecko i te sprawy. – Wymruczała widząc błysk w jego oku, który
zdradzał, że jest tak samo zadowolony z nowiny jak ona. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Oj, na ciebie jakoś się nie rzuca. Chyba łączy nas
specjalna więź. Tylko mnie ten czubek krzywdzi – biała bestia przybiegła do
nich, oparła łapkami o uda Kiby i przyglądał się mu, jakby szukał w nim
ratunku. – No, co? – Spytał a puszty ogon zaczął radośnie podrygiwać. Sunął go
na ziemie, aby stanął na czterech łapach, podszedł do patyka i mu rzucił, ten
po chwili mu przyniósł. Zrobił tak parę razy, zaś Akamaru w pewnym momencie
pobiegł do fontanny, która spływała w dół, do szklanej płytki, gdzie zwierzęta
spokojnie mogły z tego korzystać. Nie był to głupi pomysł, z drugiej strony nie
trzeba było bawić się w składane miski, czy inne wymyślne zbiorniki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Idziemy? – Spytała chcąc już się położyć, za długo już
siedziała, a lekarz kazał jej większą dobę leżeć. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Źle się czujesz?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Rzucę cię, jeśli będziesz się o to pytać przez te kilka
miesięcy – zagroziła, następnie powoli kierowała się w kierunku ich domu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Oboje rozbawieni tym, że pies pierwsze, co zrobił po
wejściu do domu to wgramolił się na swoją leżankę oraz wyrzucił z niego miśka
i zasnął. Hinata także myślała o śnie, jednak potrzebowała chwili w wannie.
Natomiast Kiba zaszył się w kuchni. Zapachy ani psa, ani dziewczyny nie
wytrąciły w swoich postanowieniach. W tle leciało jakieś radio z nowoczesną
muzyką, niezbyt głośno, w sam raz, aby czerpać radość z tworzenia dzieła
kulinarnego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Kiedy pieczeń piekła się w piekarniku, włączył laptopa,
aby zobaczyć, co się w świecie dzieje, oraz przeszło mu przez myśl, żeby napisać curriculum
vitae. Z tą myślą od razu włączył edytor tekstu i poszedł do salonu, gdzie na
półce przy telewizorze trzymał dokumentacje. Potrzebował odświeżyć sobie to,
gdzie pracował, a nie była to tylko Fabryka. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Po jakiś dwudziestu minutach zamknął plik. Odłożył na
stolik sprzęt, gdyż musiał zajrzeć do kuchni. Miał jeszcze z jakiś kwadrans, nim wyciągnie jedzenie z piekarnika. Tym postanowieniem posiadał czas,
aby przejrzeć portale z pracą. Udało mu się znaleźć kilka ciekawych ofert, na
które złożył życiorys i teraz zostało mu samo czekanie na upragniony telefon.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Nim ponownie poszedł do kuchni, zajrzał do sypialni,
martwiło go, że Hinata przez ciąże wygląda dosyć blado. Obawiał się komplikacji,
jednakże jeżeli los sam chciał, aby mieli dziecko o które tak bardzo walczyli to
nie wyobrażał sobie jego braku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Nachylił się ku niej, nie chciał, żeby jadła odgrzewane
jedzenie. Nie zdziwiło go, że słyszał szczekanie, gdyż za oknem usłyszeli pisk
kota. Często zdarzały się takie wypadki drogi, w jakich ginęły koty, których było tutaj wiele. Dlatego bardzo do tego przywykli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Słońce, kolacja na stole – szepnął do ucha, które
pocałował, następnie pobiegł do kuchni, czując przypalane mięso. Na szczęście
dało się go jeszcze uratować. Odkroił zasmolone miejsce, resztę pokroił na plasterki,
zaś pokrojone ziemniaki ułożył wraz z nimi na dużym talerzu. Nalał jeszcze do
sosjerki pieczarkowego sosu. Nim to zaniósł rozłożył talerze i sztućce, potem
Akamaru opierał się łapkami o blat, żeby sięgnąć po mięso. Widząc, kto jest w
pomieszczeniu udał głupka i usiadł na dywaniku, jakby wcale nie polował na nic
lepszego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zaraz ci dam jeść. Daj nam najpierw zjeść – błagał
swojego psa, który widocznie po dzisiejszym dniu był na tyle zmęczony, że
pragnął to czymś zaspokoić. Siadł na dywanie obok stołu, przyglądał się jak
jego pan nakłada na dwa talerze mięso, aż ślinka mu zaczęła cieknąć. Przekręcił
łeb, gdy do pomieszczenia weszła zaspana Hinata, jaka usiadła na swoim miejscu.
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Yhm. Smaczne. Tylko mnie mdli – powiedziała dziobiąc
niepewnie danie, które wiedziała, że jest wyśmienite. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wiem. Zjedz ile możesz. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ta… I jak zwymiotuję to nie bierz tego do siebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zwalę winę na dziecko, okej?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Jak coś przeskrobiesz to winny jest Akamaru? – Odgryzła
się pokazując mu język, czuła się przy nim szczęśliwa, i nawet nudności
sprawiały, że chciała przy nim być. Była wcześniej niemądra, że nie walczyli o
siebie, pozwalając wskazówkom zegarka, ruszać się do przodu(no-stop). Co
pozwoliło, wrócić do siebie i już pozostać obok tej konkretnej osoby.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;
 &lt;w:LatentStyles DefLockedState=&quot;false&quot; DefUnhideWhenUsed=&quot;true&quot;
  DefSemiHidden=&quot;true&quot; DefQFormat=&quot;false&quot; DefPriority=&quot;99&quot;
  LatentStyleCount=&quot;267&quot;&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;0&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Normal&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;9&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;heading 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 7&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 8&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; Name=&quot;toc 9&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;35&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;caption&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;10&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; Name=&quot;Default Paragraph Font&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;11&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtitle&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;22&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Strong&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;20&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;59&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Table Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Placeholder Text&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;1&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;No Spacing&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Revision&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;34&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;List Paragraph&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;29&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;30&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Quote&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 1&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 2&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 3&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 4&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 5&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;60&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;61&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;62&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Light Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;63&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;64&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Shading 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;65&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;66&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium List 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;67&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 1 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;68&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 2 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;69&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Medium Grid 3 Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;70&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Dark List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;71&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Shading Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;72&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful List Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;73&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; Name=&quot;Colorful Grid Accent 6&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;19&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;21&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Emphasis&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;31&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Subtle Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;32&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Intense Reference&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;33&quot; SemiHidden=&quot;false&quot;
   UnhideWhenUsed=&quot;false&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;Book Title&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;37&quot; Name=&quot;Bibliography&quot;/&gt;
  &lt;w:LsdException Locked=&quot;false&quot; Priority=&quot;39&quot; QFormat=&quot;true&quot; Name=&quot;TOC Heading&quot;/&gt;
 &lt;/w:LatentStyles&gt;
&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;
&lt;style&gt;
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
 {mso-style-name:Standardowy;
 mso-tstyle-rowband-size:0;
 mso-tstyle-colband-size:0;
 mso-style-noshow:yes;
 mso-style-priority:99;
 mso-style-qformat:yes;
 mso-style-parent:&quot;&quot;;
 mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
 mso-para-margin:0cm;
 mso-para-margin-bottom:.0001pt;
 mso-pagination:widow-orphan;
 font-size:11.0pt;
 font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;
 mso-ascii-font-family:Calibri;
 mso-ascii-theme-font:minor-latin;
 mso-fareast-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
 mso-hansi-font-family:Calibri;
 mso-hansi-theme-font:minor-latin;
 mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;;
 mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}
&lt;/style&gt;
&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XV,cz.1&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/06/rozdzia-xv-obowiazki-cz1.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/05/rozdzia-xiv-przyjaciel-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-4242431991195887150</guid><pubDate>Mon, 19 May 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-05-30T21:14:45.490+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XIV - Przyjaciel (cz.1)</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XIII,Cz.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Przyjaźń jest łańcuchem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
uczuć chłodnych i serdecznych,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
z tą tylko różnicą,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
że chwile oziębienia&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
należą do rzadkości.&quot; Helvetius&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kołysał w dłoni swoją córkę, patrząc na śpiącą nianie, nie chciał jej zbudzić. Nie musiała tutaj być, kiedy wrócili od Takeo. Eriko już smacznie spała od paru minut, więc delikatnie położył ją do łóżeczka, przykrył kocykiem. Przez to, że nic nie pił na imprezie, czuł się bardziej orzeźwiony od Sachiego. Ten rozłożył się jak na złość na całym łóżku, musiał go zepchnąć na jego połowę, widać było, że nawet przez sen jest bardzo uparty.&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak, bardzo się z nim szarpał, aż go wzbudził. Patrzyli się w oczy i widział, że ten już wrócił do siebie. Kiedy weszli do domu wyglądał na agresywnego, dlatego nakazał mu iść do sypialni, ten nie bardzo chciał się go słuchać, jednak dla dobra dziecka to zrobił.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mój pijaczyna – szepnął wtulając się w tors, chciał już iść spać, jakby nie sunące się po jego koszulce dłonie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Przepraszam cię za to… - wymruczał czując jak zawartość żołądka cofa mu się do gardła, dlatego gwałtownie wstał, Kakuei tylko usiadł po turecku spoglądając na znikającą postać za framugą. Następnie poszedł do kuchni zaparzyć gorzkiej herbaty. Wchodząc znów do sypialni widział swojego chłopaka, który trzymał się za brzuch.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dobrze, że masz dziś wolne. Wyglądasz jak siedem nieszczęść – odrzekł podając mu kubek, ten kiwnął głową, bo nawet miętowy smak w ustach sprawiał, że czuł alkohol w żyłach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ktoś pić musiał – wybełkotał pijąc pomału brunatny napój. – Idź spać, jak Eriko się obudzi to do niej pójdę. – Czuł, że do tego momentu dojdzie już do siebie, aby nie zrobić jej żadnej krzywdy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Yhm – wydusił z siebie, nie podobało mu się to, ale oczy same zamykały się do snu. Spojrzał jeszcze na niego troskliwym wzrokiem, ułożył wygodnie głowę na poduszce i po chwili zasnął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sachi, kiedy wypił herbatę, wtulił się w niego, żeby zasnąć, choć teraz sen nie był tak miły jak wcześniej, bo co chwilę budził się, aby iść do łazienki.&lt;/div&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Przy­jaciel to ktoś,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp;kto da­je Ci to­talną swo­bodę&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
by­cia sobą.&quot; Jim Morrison&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Patrzył przez chwilę na niego. &lt;i&gt;Spał.&lt;/i&gt; Nie wiedział, że po tylu latach ten widok może wzbudzać w nim tak skrajne emocje. Z szczęścia do niepokoju, gdyż bał się, ze któregoś dnia prawdziwie go straci. Przesunął dłonią po jego jasnych włosach, następnie sunął dłoń na jego twarz, a zakończył muśnięciem palcem jego warg.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przypomniał sobie początek Wojny, gdzie Naruto był tak słodki i niewinny. Nawet ich pierwszy pocałunek, który wyrwał go z omamienia złem i nauczył innego słowa, jakiego nie znał. Relacja owszem rozwijała się, jednak Sasuke nie byłby sobą, jeżeli nie raniłby tych, których darzył czymś więcej, niż zwykłą nienawiścią.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie pamiętał swojego pierwszego razu z kimś innym. Wiedział, że był gdzieś na wygnaniu, bądź robił jakieś zadanie. Zarazem był daleko od niego. Tak, bardzo tęsknił, że z każdym dniem się gubił w swoich nowych uczuciach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Sas… - usłyszał, bo znów wyłączył się z realnego świata. Tak, bardzo bolało go, że ranił osobę tak znacząco w jego życiu. Nawet nie bolało jego, jak zabijał, co raz członka swojej rodziny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Hmm? – spytał próbując skupić uwagę na tych błękitnych tęczówkach, które spoglądały na niego z troską.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? Która jest godzina? – zapytał, bo wyczuwał przez sen, że coś jest nie tak. Jakby miał Kyuubiego w sobie zapewne zbudziłby się szybciej, niż teraz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Za dużo wypiłem, jeszcze do ognia dolałem sagi – wymruczał ściskając w swoim gardle słowa, te o których ciągle myślał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Piłeś jak szalony, dobrze, że w takich chwilach mogę poczuć się mądrzejszy – poczuł jak Sasuke go szturchnął, choć jak się nienawidzili to bardziej czuł ból. To „coś” było niczym.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No… bo to było dobre. Mogłem tylko mniej je mieszać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Przypomnę ci to kiedyś, a teraz to ni spać, ni jeść – wymruczał patrząc na wschodzące słońce. Sięgnął dłonią po telefon, widząc na nim, że jest po piątej. Zaraz musiał zbierać się do pracy, mimo że musieli iść na wzgórze z pudełkiem. Mimo to, czuł, na łóżku moc swojego Liska.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ja mam tysiąc pomysłów, co możemy porobić razem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto słysząc takie słowa, aż zaświstał, a jego oddech zrobił się cięższy. Wiedział, że są sami, bo dziewczyny zostały, żeby posprzątać oraz obie stwierdziły, że nie zdążą na ostatni odjazd metra, czy autobusu miejskiego, gdyż w ciągu doby było z pięć godzin przerwy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A tobie tylko jedno w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Myślałem, żeby zrobić śniadanie – skłamał mierząc się z nim wzrokiem, dlatego Naruto znając go tyle lat wyczuł nieprawdę w jego ustach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ta… chyba konfitura z Naruto – odrzekł Uzumaki, przesunął się bliżej niego, chciał poczuć znów jego ciepło, intensywność zapachu. Lubił do niego wracać, aby czuć bezpieczeństwo i szczęście. Nadal nie mógł mu wybaczyć, że nie był mu dokońca wierny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie chcąc zdradzić swoich uczuć wtulił się w jego tors. Uchiha był zaskoczony tak nagłą reakcją, jaka mało kiedy się zdarzała między nimi. Odwzajemnił to, tym, że objął go swoimi rękami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pocałował jego głowy, poczuł napływające łzy do oczu, nie mógł uwierzyć, że szedł po kruchym lodzie, jaki mógł w każdej chwili rzucić go do lodowatej wody. Zdążył wprawdzie uciec od tego, prosząc Naruto o wybaczenie, choć nie powinien się zniżać do tego poziomu będąc Uchiha, ale dla niego zrobiłby wszystko, czego obecnie nie mógł zaprzeczyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czuł jak dłonie drugiego chłopaka przesuwają się po koszulce, następnie jak ten chce mu ją zdjąć, nie rozumiał tego, jednak ją zdjął. Poczuł drobne pocałunki uświadamiając sobie, że ten całuje jego blizn, jakich miał multum na swoim ciele.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Też je masz – powiedział przechylając się lekko w tył, aby dać mu lepszy dostęp do samego siebie. Zaczęła go lekko podniecać cała ta sytuacja. Naruto spojrzał na jego leniwy wzrok, potem musnął jego ust, Sasuke chwycił go za włosy, żeby zmusić do mocniejszego pocałunku. Jeżeli ten pragnął się bawić to mieli jeszcze mnóstwo czasu na takie przyjemności.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Sasuke!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie gryź mnie – odparł, czuł krew na swoim języku, przejechał nim po swoich wargach, przekręcił przecząco głowę, a żeby podkreślić, że mu się to wręcz podoba, wsunął swoją dłoń za pasek jego spodni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Lubisz mnie wkurzać…&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ty mnie też, ale nie wiem, czy mamy czas na takie zabawy – odparł masując jego penisa, nadal nie suwał w dół spodni, Sasuke tylko widział poruszająco dłoń, która sprawiała, że zaczynał stopniowo chcieć trochę więcej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie wystarczy ci, że cię przeprosiłem i tęskniłem za tobą? – Naruto słysząc to wysunął dłoń, wstał z łóżka, chciał wyjść, ale miał lekki problem, który nie pozwalał mu się ruszyć, niemniej jednak oparł się o pobliską ścianę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nigdy nie zostawiałeś mnie na tyle miesięcy sam z wiedzą, że ktoś jest w twoim łóżku! Jak śmiesz, żebym od tak potraktował, że tego nie było? – wrzasnął, a po jego policzkach popłynęły łzy. Zawsze uświadamiając sobie, że ktoś mógłby skraść mu Sasuke popadał w furię. Upadł na kolana czując jak serce mu pęka, nie chciał czuć chłodu, ponieważ nie chciał go stracić. Za dużo w jego samotnym życiu znaczył ten Uchiha. Zakrył dłońmi swoją twarz. Zaś brunet teraz uświadomił sobie, jak bardzo pozwolił mu przelać swoją nienawiść, jaką nauczył go Itachi. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Już cię przepraszałem, Naruto. Proszę choć tu do mnie. – Szepnął w jego kierunku, nie widząc reakcji chłopaka, wstał i podszedł do niego oraz kucnął, następnie masował delikatnie jego głowę zachowując dystans. Ten tylko wzdrygnął się, ale po chwili milczenia znów go przytulił. Sasuke tylko usiadł na podłodze, zaś Naruto tulił go, nadal płacząc. – Masz prawo o tym pamiętać. Byłem idiotą. Należy mi się twój ból. Chcę go czuć, bo wtedy wiem, że jesteś dla mnie wszystkim – wycedził, Naruto słysząc te słowa zaczynał powoli się uspakajać, desperacko trzymając go w swoich objęciach. Pragnął już nigdy go nie puszczać, jednakże mieli swoje sprawy, takie jak praca czy też powrót do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie chciał w sumie jeszcze opuszczać Tokio, ale czas naglił, bo Wioska bez nich nie miała sensu istnieć. Miał stać się Hokage, a tak nagle zniknął. Nie wiedział co dzieję się w Konoha, jednak był to jego dom za którym tęsknił, i nie mógł o tym zapomnieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili wstał, udał się do łazienki, zaś czas powoli płynął do przodu.&lt;/div&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Miłość to dwie dusze&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
w jed­nym ciele,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
przy­jaźń - to jed­na dusza&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
w dwóch ciałach. &quot; Tadeusz Kotarbiński&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie było już zamówień, robili buty, aby nikt nie zauważył, jak ta Fabryka stoi pod znakiem zapytania. Karen nie była zachwycona obrotem spraw, ale musiała przekazać Mikoto najgorszą wiadomość w swoim życiu. Setkom pracownikom groziło zwolnienie, sama była jednym z nim, starała się odnowić stare kontakty. Część nabywców nie odbierała, części już słyszała głuche połączenie. Usłyszała pukanie do drzwi, następnie Hinate, która źle wyglądała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? – spytała, jakby czując w kościach, o co może jej chodzić. Każdy czuł, że to miejsce powoli umiera. Już rano otrzymała pięć rezygnacji, jakie leżały na biurku. Widząc w dłoni Hyugi kawałek papieru, gdybała w myślach, że chodzi o to samo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mam nadzieję, że nikomu nie powiesz, ale jestem w ciąży. No, i nie mogę wykonywać tak ciężkiej pracy, dlatego razem z Kibą pomyśleliśmy, że zrezygnuję.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Uff – odetchnęła Karen, bo chociaż ten powód był logiczny, nie był wywołany strachem o finanse firmy, tylko własnym zdrowiem. – Gratulację. – Wyciągnęła rękę po dokument i odłożyła na stosik, musiała go dać Mikoto do podpisania. – Dam go do podpisania. Trzymaj się. – Przytuliła się do niej, jakoś z każdym dniem, coraz bardziej ją lubiła. Liczyła, że będzie przychodzić do Kiby czy dzięki niemu jeszcze będzie miała okazję z nią nie raz porozmawiać. Przekonywała się do jej trudnego charakteru, widząc w tym, jak bardzo pasuję do swojego chłopaka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie będzie to problem? – spytała widząc, że dokumentów jest już sporo. – Wiem, że Fabryka ma problemy i jakby nie mój stan to bym chciała tutaj pracować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jak nie upadniemy możesz złożyć życiorys za rok.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Znając swoje szczęście to trafi mi się wtedy gorsza umowa – prychnęła, bo pierwszy raz miała stabilna pracę z dobrą stawką, choć musiała długo tu bywać i więcej nosić ciężkich rzeczy, ale odpłacało jej się w cenie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Budda jeden wie, co wydarzy się za rok. To widzę, że Eriko będzie miała się z kim bawić. – Uśmiechnęła się promiennie do swoich myśli. Może będzie ich dzielić dwa lata różnicy, ale relacja dzieci zawsze jest łatwiejsza niż dorosłych. Liczyła, że ta ekipa będzie przyjaźnić długie lata. W tej Fabryce kryła się magia, którą odkrywała nieustannie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ach, zapewne, lubię Kakueia. Na tej imprezie okazał wielkie serce rozmawiając ze mną.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wiem, jest takim promykiem. Szkoda, że zajęty – odparła Karen, której przelotne znajomości z mężczyznami kończyły się fiaskiem. Jakoś nie mogła odnaleźć tej jednej jedynej osoby.  Czasem bywała zazdrosna widząc swoich znajomych, którzy kogoś już mieli. Czuła się wtedy podwójnie samotnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Znajdziesz kogoś. Ja już muszę iść. Badania i te sprawy. – Pomachała jej i wyszła, Karen opadła na fotel i dzwoniła do następnego kontrahenta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czekała w przychodni nie tyle na lekarza, jak na Kibe. Pragnęła, żeby tutaj z nią był. Trzymał za rękę, bo było tutaj wielu ludzi, jakby nie chęć sprawdzenia, czy jest rzeczywiście w ciąży to wyszłaby, i wróciła ze swoim chłopakiem.  Wchodząc do gabinetu usłyszała swoje imię. Ujrzała go zdyszanego, a jej serce poczuło ulgę. Powiedziała pielęgniarce, że ten mężczyzna może z nią wejść. Zgodziła się, pewnie nie było to dla niej pierwszy i ostatni raz, a widząc jak uśmiecha się, samo przez siebie brało logiczny ciąg. Lekarz też go nie wygonił, więc usiadł na krześle. Spoglądał jak lekarz nalewa żel na jej brzuch, potem spogląda na ekran, mruży oczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Widzi pani to miejsce? – Hinata kiwnęła głową, słyszała w sumie bicie serca, ale nie wiedziała, czy to jest jej, czy dziecka. – To maleńkie serduszko, a wokół już nawet duży zarodek. Za tydzień powinno już widać zarys dziecka.- Zaczęła płakać, pielęgniarka podała jej chusteczki, a Kiba wziął do ręki zdjęcie USG i receptę z witaminami. Słyszeli, że ma się oszczędzać, przynajmniej w tych pierwszych tygodniach, kiedy płód jest delikatny jak bańka mydlana.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dziękujemy. Do widzenia. – Odezwała się Hinata. Nie mogła uwierzyć, że udało się, mimo że miała tak małe szanse na maleństwo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Udało nam się – odezwała się, gdy wsiedli do samochodu. Kiba sam miał ochotę skakać z radości. Bardzo pragnął mieć dzieci, a kochał to szatynkę, która skradła jego serce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Miłość nie zna granic i jeśli myślisz, że cię rzucę to zwalę teraz na przyjaźń . – Uśmiechnął się diabelnie, następnie nachylił się nad nią, aby wbić się w usta, jakby nie trąbienie jakiego samochodu, nie oderwaliby się, żeby wrócić do domu, gdzie czekał na nich głodny pies, jaki pewnie był zniecierpliwiony na przyjście swojego pana...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XIV,cz.2&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/05/rozdzia-xiv-przyjaciel-cz2.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/05/rozdzia-xiv-przyjaciel-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-6017438253405834817</guid><pubDate>Sat, 03 May 2014 13:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-05-03T15:14:47.850+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Info</category><title>Liebster Blog Award 2014</title><description>Brałam udział w tej zabawie we wrześniu, ale muszę podziękować za nominację &lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://lovewithgingerhair.blogspot.com/&quot;&gt;
&lt;/a&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://lovewithgingerhair.blogspot.com/&quot;&gt;suenesica&lt;/a&gt;. Zaciekawiły mnie twoje pytania, dlatego wybacz, że ominę całą to procedurę i jedynie skupię się na odpowiedziach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;Wcześniejsza nominacja -&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/09/liebster-blog-award-2013.html&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;Pytania:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot; style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;1. Czy pojawiła się w Twoim życiu pewna osoba, która przekonała Cię do założenia bloga?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;Nie, nie, sama postanowiłam zakręcić się w tych rejonach, dlatego tutaj zostałam od tych kilku lat. Nie żałuję, że tutaj jestem, ponieważ poznałam wielu ludzi, którzy mnie ukierunkowywali na właściwą drogę.&lt;/i&gt;&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;2. Co chcesz osiągnąć poprzez pisanie bloga?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Bloga od zawsze traktowałam jako śmietnik. Rzecz do której wrzucam swoje pomysły, które wiem, że nie są perfekcyjne. Najlepiej, jakbym otrzymywała więcej konstruktywnej krytyki, coby za kilkanaście lat móc wydać książkę. Chyba każdy, kto poważnie myśli o pisaniu,chciałby stworzyć bestseller. Co, nie? &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;3. Czy wiążesz swoją przyszłość z pisaniem?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;Oczywiście! Nawet nie mając poparcia w bliskich osobach, chcę tym żyć, rozwijać się, oddychać, ponieważ jestem teraz bardzo szczęśliwa i spełniona. Pragnę, żeby to trwało znaczniej dłuższej niż dziś.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;4. Jaka istniejąca już książka jest najbliższa Twojej aktualnej twórczości?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;Bardziej mnie inspiruję film, anime, bądź serial, niż książka. Z druku bardziej czerpię inspirację do lepszego pisania, do gramatyki naszego języka, bardziej mnie wyczula na piękno pisma. Zaś film, anime lub seriale sprawią, że mam lepszą wizję przekazu. W sumie można się domyślić, że ten blog piszę do mangi/anime &quot;Naruto&quot;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;5. Czy osoby z Twojego towarzystwa doceniają Twoją pasję, czy też nie mają o niej pojęcia?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;Ktoś po dwóch latach mnie przeprosił, za to, że we mnie nie wierzył, krytykował mnie, aż nie miałam wtedy chęci do otworzenia Worda przez trzy miesiące. Ta osoba powiedziała, że zaczęła mnie lubić, szanować oraz pragnie mi pomóc, ponieważ nigdy nie widziała kogoś tak wytrwałego jak ja. Dostrzegła nawet we mnie ten potencjał, który można rozwinąć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;Myślę, że docenia się ludzi po pewnym czasie, czego jestem dowodem.&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot; style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;6. Lubisz czytać fanfiction z innych blogów?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;No... tak. W Linkach mam takich z 200.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;7. Czy jest jakiś film lub książka, które w szczególny sposób zainspirowały Cię do prowadzenia bloga?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;Oprócz głównego wątku to nie wystarczyłoby mi miejsca, żeby wymienić, to co mnie inspiruje. Ciągle coś oglądam, czytam, obserwuję, dlatego każdy szczegół jest czymś nasiąknięty.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;8. Czy spodziewasz się rosnącej liczby czytelników?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;Czytelnicy są po to, żeby dać mi nadzieję. Liczę się z ich zdaniem, ale bardziej cieszy mnie sam fakt pisania, niż statystyki.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;9. Kawa czy herbata?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;Kawa jest dobra, gdy piszę do tej trzeciej, czwartej nocy, a rano muszę wstać do swoich obowiązków. Herbatę wolę raczej pić w towarzystwie rodziny, albo na jakiś spotkaniach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;10. Piszesz przy muzyce czy też w całkowitej ciszy? Jeśli przy muzyce - przy jakiej?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;Piszę nocą, więc ciężko jest słuchać muzyki, a słuchawki by mi zagłuszyły myśli. Wolę ciszę, mrok i otwartego Worda, gdzie wchodzę w ten fantastyczny świat, gdzie w końcu mogę czuć się bezpiecznie oraz będąc tam w stu procentach sobą.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif; font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 16.1px;&quot;&gt;11. Czy bierzesz do siebie sugestie czytelników dotyczące tego co piszesz?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;post-author vcard&quot;&gt;&lt;span class=&quot;fn&quot; itemprop=&quot;author&quot; itemscope=&quot;itemscope&quot; itemtype=&quot;http://schema.org/Person&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; line-height: 16.100000381469727px;&quot;&gt;W rzeczy samej, bo bez was moja twórczość stałaby w miejscu i nie była tak pełna emocji, pasji, to wy sprawiacie, że pragnę tego coraz bardziej. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award-2014.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-3935504193034440516</guid><pubDate>Sat, 26 Apr 2014 22:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-21T22:51:03.067+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XIII - Kłótnia (cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XIII,Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Najbardziej lubię rozmawiać sam ze sobą.&lt;br /&gt;
Oszczędzam w ten sposób czas&lt;br /&gt;
i unikam kłótni.” O. Wilde&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wracał z pracy, kiedy poczuł zapach świeżego pieczywa. Dostrzegł kątem oka toczący się autobus, na który czekał od kwadransu. Następny miał być, dopiero za jakąś godzinę, co dałoby mu okazję do zwiedzenia pobliskich sklepików. Tłum ludzi wychodził, czy też wchodził, lecz on skierował się za zapachem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszedł do małego sklepu,w którym było widać wyroby cukiernicze, mączne, drożdżowe, aż oblizał usta od tych smakołyków. Przystanął w kolejce, i myślał nad zakupem słodkości. Zauważył nawet ekspres do kawy, za co musiał podziękować niebiosom, gdyż ledwie stał na własnych nogach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przez pół nocy nie zmrużył oczu, ponieważ rozmyślał, a może bardziej tęsknił za pewnym chłopakiem, jaki skradł jego serce. Męczyło go powoli częstotliwość, z jaką ostatnio widywali się. Bo byli tak niebywale zajęci własnym życiem, że sprowadzało się to do krótkich wiadomości na telefonie. Grunt, że informowali siebie o tym, że żyją. To tak wiele dla nich ostatnio znaczyło. Aż wpadł na pomysł, stojąc w tej ciastkarni, może ten powód będzie dobry, aby w końcu spotkać się, i pogadać, jak ostatnim razem, gdzie skończyło się na drobnych pocałunkach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedy pani pakowała jego zakup, wyciągnął telefon, żeby zadzwonić. Wiedział, że może połączenie być odrzucone, lecz zdziwiło go, że tak nie było.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Co tam? - usłyszał, kiwnął w podziękowaniu sprzedawczyni, trzymając ramieniem telefon wyszedł na zewnątrz, skierował się w stronę przystanku.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wpadłbyś w końcu do nas - wymruczał, chcąc znów obudzić się przy nim, ta tęsknota zaczynała uderzać do jego świadomości.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Czy ty masz zdolności telepatyczne? - roześmiał się, Kakuei nie zrozumiał jego aluzji, czekał, gdy ten &amp;nbsp;kontynuuję swoją myśl,więc przysiadł na pobliskiej ławce. - Właśnie twój brat dał mi dwa dni wolnego, więc sobie tak pomyślałem o tobie. Poza tym mam niespodziankę. Dlatego tak rzadko do ciebie dzwoniłem. Przepraszam. - Zakończył swoją wypowiedź, co sprawiło, że Mori zaczynał się niepokoić, lecz w pozytywnym skutkiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Mam pyszne ciastka, pączki, mają polewę czekoladową - podkreślił, gdyż obaj byli miłośnikami czekolad, a także alkoholi. O którym przy okazji pomyślał, że warto byłoby kupić. Ujrzał nawet przed sobą, po drugiej stronie ulicy - supermarket, dlatego zabrał rzeczy, widząc na tablicy z rozkładem jazdy, że ma pół godziny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- O! Mniam! Wezmę tylko się ogarnę po pracy. Zaraz do ciebie wpadnę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie śpiesz się. Chyba, że jara cię niania. Och, czuję się teraz taki zazdrosny! - parsknął, coby podkreślić, że zdaję sobie sprawę z ich uczuć. Lubił się z nim droczyć.  &amp;nbsp;Postanowił uzupełnić asortyment widząc w sklepie kaszki, pampersy, zabawki oraz inne akcesoria dla dzieci. Szkoda, że nie wziął samochodu, ale rano były takie korki, że zawsze wolał do pracy podążać drogą tradycyjną,czyli: metrem albo autobusem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- No... Zawsze mogę wziąć prysznic u ciebie. W takim razie, zaraz schodzę na parking, siadam na motor, pięć minut, i jestem u ciebie, dobiorę się do tej brunetki, a twoja Mała będzie tylko tego świadkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Bardzo zabawne. Jakbym nie wiedział, że dziewczyny cię nie jarają, to bym serio tobie uwierzył. Szybciej, jakbym ja ci to powiedział, to tak... tak. Mógłbyś się wkurzyć, bo na nie lecę, w przeciwieństwie do ciebie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;-Ach,czyli kogoś poznałeś przez te kilka dni? - Mori usłyszał oburzenie, nie chciał się z nim kłócić, ale jeśli ten nie oponował, postanowił ciągnąć dalej tę rozmowę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wystarczy mi jedna laska, jeden facet, jedno życie, aby przeżyć. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Laska?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ech, moje dziecko, w cale kobietą nie jest. Ba, to jeszcze dziecko!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Aa! Ale ze mnie kretyn! Eriko. Nasze słońce! Te które, raz po raz, przerywa nam zabawę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zamilkł na chwilę, żeby zapłacić i zdążyć na busa. Skutkiem tego było przerwane połączenie, które odnowił &amp;nbsp;stojąc w autobusie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wybacz. Autobus.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ja właśnie schodzę na parking. Pogadamy za pół godziny.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Usłyszał w uchu przerywane połączenie, zaś na dole brzucha poczuł ekscytację, radość, bezpieczeństwo. Wiedział, że rozmowa z samym sobą, nie jest tak podniecająca, jak ta, której dawno się nie słyszało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zdziwił się, że drzwi są otwarte, zwykle niania starała się, żeby były zamknięte. Zostawił zakupy w kuchni, następnie wszedł do małego pokoju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zdumiało go, że nie widział nigdzie niani, a na fotelu ujrzał Sachiego, który obserwował Eriko, jaką trzymał na swoich rękach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Hej - rzucił, jakby wcale się dziś nie witali. Sachi spojrzał na niego, i uśmiechnął się, lecz wrócił do obserwowania Małej. - Myślałem, że będziesz później...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie miałem, co robić, więc wpadłem. Coś długo wracałeś z pracy. - Podszedł do łóżeczka, żeby po chwili położyć śpiące dziecko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Przyniosłem ciasto, ale pewnie najpierw byśmy zjedli coś innego.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Och, chętnie bym ciebie zjadł, ale coś mi mówi, że twoja mina... wyraża, że masz jakiś plan na wieczór.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Impreza u znajomego. Mogę wziąć Eriko, więc może ciebie też?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie nasz znajomy? - spytał się, żeby się upewnić, że tym razem dobrze zrozumiał tok myślenia. - Chcesz mnie poznać z kimś, kto mnie nie zna, czy to nie oznacza zbyt wiele?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie, nie znasz go. To syn szefowej. Miał wypadek, na dniach wrócił do domu, dlatego to tak na jego powitanie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Brzmi dobrze. Będzie fajnie. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Chodźmy do kuchni, opowiesz mi o tej niespodziance, a ja coś w końcu zjem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przykrył jeszcze córkę kocykiem, sprawdził grzejnik, gdyż szwankował, ale ucieszył się, że nic nie musi z nim obecnie robić. W ogóle mieszkanie tutaj na dłuższą metę, i to z dzieckiem, byłoby marną alternatywą. Nie oczekiwał w sumie wynajmując te cztery kąty, że aż tak długo tutaj będzie przebywać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Sprzedałem mieszkanie. Muszę się do końca miesiąca wyprowadzić. - Rzucił nagle Sachi, Kakuei spojrzał na niego niedowierzająco. Ledwo, co udało, przełknąć mu się trzymana w dłoni kanapkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Co?! Czemu?! - Wrzasnął, następnie zakrył usta, żeby nie usłyszeć zaraz płaczu dziecko,odetchnął z ulgą, że nie było to tak głośne, na jakie mu się zdawało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Pomyślałem, że chcę być bliżej ciebie - odparł bez ogródek, jakby to było takie oczywiste,a ich związek trwał od wieków. Choć przyjaźń prawie taka była, czego zaprzeczyć nie mogli.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- I co chcesz być dzikim lokatorem? Czy może płacić czynsz sobą? - rzekł tak słodko, tak obco, że Sachi musiał chwilę zastanowić się nad odpowiedzią. Mierzyli się wzrokiem, Mori nadal pochłaniał kanapki, a cisza mąciła uszy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Zacznę już teraz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Podszedł do niego, chwycił jego podbródek, brutalnie wtargnął w jego usta, czując nadal smak jedzenia. Nie przeszkadzało mu to, bo sam przed chwilą zjadł ciasto. Ten smak słono-słodki mieszkał się z ich śliną, która zaczęła ściekać kącikiem ust, natomiast zachłanność chwili wzbijała się ponad odczucia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Yhmm - wymruczał Mori, czując na swoich pośladkach dłonie, które masowały jego połówki. Szkoda, że mieli tak mało czasu oraz żałował, że nie miał w tym doświadczenia. Jedynie całował go opartego o lodówkę, czuł tylko ręce, które nie raz chciały być pod materiałem.- Nie mamy czasu - wymruczał prosto w jego usta, które tak dobrze mu robiły, zaś dłonie nagle zniknęły.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Mamy choć chwilę na to, aby poczuć... - odparł zamieniając się z nim miejscami, uklęknął przed nim, żeby pomasować jego ud, następnie skierował dłonie do jego rozporka, gdzie chwilę zatrzymał się. Spojrzał drapieżnie w jego oczy, odpiął guzik, masując przez materiał penisa, jaki rósł mu w dłoni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nigdy nie byłem z chłopakiem - odparł, co sprawiło, że Sachi zatrzymał dłoń, uśmiechnął się, ponieważ przepuszczał, że bardziej go interesują dziewczyny. Z logicznego punktu patrzenia, nie miałby dziecka, jakby rzeczywistość była inna. Musiał choć raz dobrze się w jakieś pani spuścić, żeby tak się stało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wiem, idioto, a teraz milcz... czuj! Jak coś mów: stop.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sunął jego spodnie do kolan, widział rumieniec, ale nie słyszał zaprzeczenia, chwycił fallusa od razu w usta, delikatnie masował dłonią resztę członka. Nawet muskał delikatnie palcem jego dziurkę, lecz wiedział, że musi się śpieszyć, bo rzeczywiście robiło się ciemno, dlatego czasu było mało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po pewnej chwili, odsunął się od niego. Czuł, że dojdzie od samej zabawy, a chciał sprawić przyjemność najpierw swojemu partnerowi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Może chociaż wezmę do ręki? - zasugerował Mori. Widział, jak speszył się, także zdał sobie sprawę, że całą swoją uwagę poświęcił jemu. Bardzo mu to schlebiało, ale jeśli sam sobie trzepał, nie bał się tego zaproponować.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie boisz się, że cię na przykład zje?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ta... ręka mi odpadnie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Rozsunął jego spodnie, pomasował dłonią materiał bielizny, natychmiast jego członek wytrysnął na podłogę. Wskutek tego, ręka lekko zadrżała, sunął jego spodnie do kostek, Sachi tylko skopał je obok nich. Mori chwycił na tyle wygodnie jego penisa, że od razu zaczął poruszać w dół-górę, górę-dół. Czuł jak robi się coraz bardziej twardy, chętny, drżący, aż poczuł wilgoć na swojej dłoni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- No i nie odpadła - pomachał, a Sachi tylko chwycił za nią, wylizał koniuszki z białej mazi, bo nie raz już smakował swojej spermy, na czyimś ciele, że do tego po prostu przywykł.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Och, jaki  dzielny z ciebie chłopczyk - prychnął, aby zniknąć na chwilę w łazience. Potrzebował wziąć szybki prysznic oraz pomyśleć nad tym w samotności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po tym jak wykąpał Eriko, wziął także szybki prysznic, przebrał się w coś ładniejszego oraz spakował rzeczy małej. Później weszli w trójkę do jego nie zbyt nowego, ale wygodnego auta. Czasem miał wrażenie, że zapomni jak się jeździ. Przez to, że mało korzystał z czterech kółek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ciągle czuł wzrok na sobie, niemniej jednak bardzo tego pragnął.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Nie kłóć się z nikim bez powodu, &lt;br /&gt;
jeśli ci nie wyrządził nic złego.” Prz 3,30&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Głośna muzyka dolatywała do parkingu. Mimo iż od mieszkania do tego miejsca, dzieliło dwa piętra, nad nim piętrzyły się inne kondygnację. Nie było w tym nic dziwnego. Impreza już zaczęła się, ludzie pili drinki, rozmawiali, bawili się, żeby za cztery godziny ściszyć ton o pół decybeli. Ażeby sąsiedzi mogli iść spać, aby rano iść do szkół, czy pracy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Karen spoglądała niepewnie na tłum. Witała przychodzących gości, niemniej jednak nie mogła poprosić Tekao, ażeby wyszedł ze swojej sypialni. Nie liczyła, że ten odmówi, bo pragnęła, by wrócił do dawnego stanu przed wypadkiem. Kiedy był tak radosny, otwartym chłopakiem na ludzi, który był dumny ze swojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Było tej szalone marzenie, jakie chciała teraz zrealizować.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nadal nie wychodzi? - usłyszała, spojrzała na matkę gospodarza, poruszyła przecząco głową, by po chwili wyjść do kuchni, gdyż robiła lasagne, która teraz leżała w piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Karen!Karen! &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Czeegoo?! &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ktoś ściszył muzykę, wyszła zostawiając na blacie miskę. Ujrzała jak dwóch chłopaków się biją. Po prostu, widocznie, już ich alkohol na tyle ruszył, albo sytuacja, że postanowili puścić trochę emocji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Spokój! - wrzasnęła podchodząc do nich. Nie spodziewała się, że gospodarza to ruszy, jednak podszedł do niej, i pomógł rozdzielić swoich znajomych. - Jeden na fotel, drugi pod kominek, albo...albo wynocha! - Krzyknęła w ich kierunku, następnie odwróciła się do młodego Yumini. - Och, dzięki. Widzę, że rozmowa z Mikoto pomogła? - spytała retorycznie. Muzyka znów głośniej zagrała, a sytuacja przed chwili rozmyła się w powietrzu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Tak. - Zamilkł na chwilę, żeby zastanowić się nad pytaniem. - Wiesz, że nie kojarzę, połowy tych ludzi? - wymruczał, rozglądając się dookoła, jego wzrok był bardzo zdenerwowany, niepewny, przestraszony. Widać było, że nie chciałby tu być, jakby tutaj nie mieszkał.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wiem, ale baw się dobrze. Pewnie około dziesiątej już połowy nie będzie. Jak coś to ja już idę do kuchni. Pomożesz mi? - spytała, zdając sobie sprawę, że w kuchni będzie czuł się bezpieczniej, gdyż była mała, co za tym szło, trudno tam było zastać wielu ludzi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Z miłą chęcią.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Łatwiej się w kłótnię nie wdawać, &lt;br /&gt;
niż się z niej później wycofać.” F. Bacon&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Weszli do środka, uznając, że przez muzykę nikt nie usłyszy dzwonka, tym bardziej pukania do drzwi. Eriko smacznie spała w nosidełku. Chyba po ojcu miała uwielbienie do głośnej muzyki, ponieważ wcale ją nie ruszało, żeby zapłakać w proteście. Mori spojrzał na Sachiego, zastanawiając się, co ma dalej robić, nie widział, ani zapraszającej osoby, ani gospodarza, choć nie - ujrzał Mikoto - do której po chwili podszedł, aby przywitać się.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Witam - powiedział głośniej niż zwykle, że sąsiedzi nie reagowali na to, co tutaj się wyprawia. Chyba, że część tych gości nimi była, z tego by wynikało ta nuta tolerancji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zostawił rzeczy na korytarzu. Teraz trzymał śpiące, owinięte w kocyk, małe dziecko na rękach. Musiał pójść do sypialni, żeby ją tam zostawić, lecz jakoś chwilowo myślał, żeby się przywitać ze znajomymi. Sachi widząc barek postanowił dać mu na to czas i zająć się samym sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Dzień dobry, Kakuei. Twoja córka? - spytała, bo nie kojarzyła, takiej informacji o swoim pracowniku. W sumie bardziej interesowało ją jakość pracy, niż życie prywatne, a jeśli chodziło o niego, to nie miała żadnych &quot;ale&quot;.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Ach, tak. Gdzie Karen albo Takeo?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- W kuchni. Mieli jedzenie zrobić, bo tylko przekąski są, dlatego zniknęli - zamilkła na krótką chwilę -popilnować? - skierowała słowa do Małej, kiwnął głową, rozejrzał się za swoim chłopakiem. Widząc, że ten już kogoś znalazł do rozmowy, postanowił pogadać ze swoimi przyjaciółmi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Hej - odezwał się wchodząc do kuchni. Widział jak Karen walczy z lasagne, a Takeo robi kanapki. Ujrzał także, jak Karen spogląda na niego nie ufnie, jakby bała się, że ten przez wypadek zapomniał, tego jak się je robi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- O cześć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- No, cześć - powtórzył gospodarz, wyciągnął rękę, żeby przywitać się po męsku. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Pomóc wam?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Zanieść na razie te talerze - wskazała na talerze, na których już leżała lasagne z widelcem. Mori kiwnął głową, aby rozdać głodnym gościom po kawałku gorącego dania.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W pewnym momencie usłyszał płacz dziecka, dlatego musiał wejść do sypialni, a nie kuchni. Widział, jednak, że Mikoto wzięła sobie do serca opiekę nad maleństwem. Jakby obawiała się, że umrze jak jej wnuk. Nawet spoglądała na Eriko z taką troską, jakby była jej częścią rodziny. Teraz Kakuei zastanowił się, czy dobrze zrobił biorąc ją w to miejsce. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wszystko w porządku? - podszedł do Małej, żeby sprawdzić pampersa, gdyż znając ją, pewnie oto jej chodziło. Nie zdziwił się, że miała pełną pieluchę. - Nie musisz tu być - odparł, nie chcąc urazić swojej szefowej, ale był dorosłym i odpowiedzialnym człowiekiem, wobec tego mógł spokojnie zająć się sam, poza tym był Sachi, który teraz stał w drzwiach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Wiem, ale brakuje mi tych małych rączek, tego płaczu, tych słodkich oczu, które patrzyły na mnie z nadzieją... &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Rozumiem, lecz jesteś teraz potrzebna jemu. Nie zapominaj, że on nadal żyje. I potrzebuję twojej uwagi - odpowiedział, minął się z Sachi&#39;m, który usiadł obok Małej. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przyniósł torbę w jakiej miał rzeczy. Nie widział obecnie Mikoto. Możliwe, że wyszła do łazienki, ponieważ w salonie jakoś jej nie zauważył, idąc z powrotem do sypialni.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Obraziła się? - spytał Ohiro, ten też nie wiedział, o co jej chodziło. Gdy ten wyszedł, ona też wycofała się z tego pomieszczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Próbował przez ten krótki czas rozbawić Eriko, oraz zwinął zużyty pampers, który teraz trzymał w ręku.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Nie wiem. Nie znam tej pani. Jeśli to, co powiedziałeś, ją ruszyło... to chyba dobrze? - spytał, spoglądając na niego nie ufnym wzrokiem. - Zaraz wrócę. Wyrzucę to.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mori zmienił pampersa, uznał, że spodenki ma mokre, dlatego wyciągnął z torby śpioszki. Następnie przebrał ją, &amp;nbsp;także owinął kocykiem, gdy poczuł dłonie, które masowały jego tors, i delikatne pocałunki na szyi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Yhm - wymruczał, wziął dziecko na ręce, dając znać, że musi znów ją ukołysać do snu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Gdzie jest Mori? - usłyszał za drzwiami sypialni, głos zapewne należący do Karen. Nikt nie miał tak wysokiego, słodkiego głosu, jak ona, podkreślało to, że nie jest z Japonii. Sachi postanowił, że ją tu sprowadzi, dlatego na chwilę wyszedł. Powiedział jej, gdzie może znaleźć swojego chłopaka, a potem poszedł po lasagne dla nich.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mori siedział na łóżku po turecku, spoglądał na swoją córkę, która zapewne była znudzona to imprezą, gdyż nie robiła wyrzutów, żeby spać dalej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&amp;nbsp;Och, czemu nie powiedziałeś...? - przerwała pochylając się, żeby ujrzeć dokładnie tę różową twarzyczkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Bo wolałem powiedzieć o chłopaku, niż o dziecku? Albo było mi głupio po tej akcji z Naruto? A właśnie - jest już? - spytał.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Przyszli przed chwilą, a co? A poza tym, wydaje mi się, że dziecko było wcześniej, niż twój związek?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Przyjaźnimy się od dziecka, a Eriko jest od niecałego roku. Nie wiem, co było szybciej. Czasem w tym wszystkim gubię się... Och, jak śpi, to już pójdę do salonu. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Gdy wychodził, widział Sachi&#39;ego, który rozmawiał z Naruto, przy okazji jadł, i trzymał drugi talerz. Trochę zabawnie przy tym wyglądał.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Hej - rzucił do Naruto i jego towarzysza, jaki spoglądał na niego, jak on na Sachi&#39;ego, co zaświeciło w jego głowie, że coś jest na rzeczy. Wolał to obserwować, niż pytać, więc skupił się na lasagni.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- Cześć - usłyszał, do czego już powoli przyzwyczajał się dzisiejszego dnia. Porozmawiał z nim o pogodzie,czy bardziej banalnych rzeczach. Czując obok siebie Sachi&#39;ego. Widział też, że pewnym momencie Mikoto trzyma w swoich rękach dziecko, jednak już nie chciał się z nią kłócić. &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po części ją rozumiejąc, bo strata, nie ważna jaka, by była - zawsze ma swoje plusy i minusy - więc cieszył się, że choć tyle może jej pomóc.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #6fa8dc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Proszę o komentarze. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XIV,cz.1&lt;a href=&quot;http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/SPuby/~3/rTfA_pb_dv8/rozdzia-xiv-przyjaciel-cz1.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-1814628077648989920</guid><pubDate>Sat, 12 Apr 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-04-27T00:32:01.080+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XIII - Kłótnia (cz.1)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XII,Cz.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Jedyny sposób,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
aby zwyciężyć w kłótni,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
to unikać jej.&quot; D.Carnegie&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lawirował w powietrzu, nie był panem swojego ciała, które pragnęło rozpryskać się w tym wirze. Szarpiące ruchy miażdżyły jego kończyny, wił się z ogromnego bólu, najgorsza było to, że był świadomy snu, lecz nie mógł się obudzić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Naruto – słyszał w oddali głos, jaki znał. - Naruto, Naruto... - Myślał, jak wrócić, bo pragnął wyrwać się z tej szalonej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zachłysnął się powietrzem, jego ciało zaczęło spadać w dół, przymknął oczy, po chwili poczuł mocno ściśnięte dłonie na swoich ramionach. Otwarł nagle powieki, było już ciemno, postać nad nim miała ciemne włosy, momentalnie ujrzał długie, blond włosy. Ta chwilowa amnezja, spowodowana była szokiem, doznanym tym krótkim snem, ulotniła się, a świat wrócił do normalności, złapał powietrze, przetarł dłońmi twarz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co wy tu robicie? - spytał pragnąc już być w łóżku, zapaść w normalny sen, niż siedzieć na zimnej, mokrej trawie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Oj, Młotku, ona bardzo pragnęła cię widzieć. – Sasuke syknął w jego kierunku, Karen włączyła swoją latarkę, żeby już zejść na dół. Nie skomentowała tego, dlatego Sasuke wyciągnął dłoń, aby pomóc mu wstać. Włączył latarkę, gdyż tak oszczędzali na baterii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Milczeli całą drogę, w domu też, każdy poszedł do swojego pokoju oraz zajął się swoimi myślami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przebudził się, zaś ciemność zalewała pokój, jednak czuł, że ktoś tutaj jest. Tyle lat musiał być czujny, iż teraz instynkt budził go nawet w środku nocy. Nie spał długo. Poczuł jak łóżko zapada się po jego lewej stronie, chciał krzyknąć, ale szorstka dłoń zakleszczyła się na jego ustach. Spanikował. Czując ten znajomy zapach, rozluźnił się, postać tylko usiadła naprzeciwko niego, puszczając go, Naruto nachylił się do lampki. Nie wierzył w to, że naprawdę to może się dziać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie strasz mnie tak – wymruczał, zbyt głębokim, męskim głosem. - Czy ty kiedyś będziesz zachowywać się jak normalny człowiek? - spytał, raczej retorycznie, nie oczekiwał odpowiedzi, chciał tak bardzo spać, aż wstał. &lt;br /&gt;
Zaczął poruszać się powoli po pokoju. Tak, choć chwilę nie musiał myśleć o zmęczeniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie chciałem cię nigdy skrzywdzić.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zatrzymując się spojrzał na niego, a następnie ruszył w swoim kierunku. Emocje buzowały w nim, jak gaz w butelce. Marzył, żeby tego uniknąć. Zapaść się pod ziemię. Nie myśleć, nie czuć, nie być...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ale skrzywdziłeś. Wiele, wiele razy, Sasuke – prychnął opierając się o wewnętrzny parapet. Patrzył na niego z taką pogardą, jakby był winny śmierci jego rodziców, którzy zmarli kiedy nie miał jeszcze roczku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sasuke nie wytrzymując wstał, Naruto chciał wyjść, widząc ten ruch, był tak blisko niego, aż daleko. Gdy chwytał za klamkę, poczuł stalowy uścisk na nadgarstku, odwrócił głowę do mężczyzny za sobą. I to był błąd. Spojrzał w głębie jego oczów, które wyrażały miliard uczuć,a nawet jedno tysięczną więcej. Skierował się o sto osiemdziesiąt stopni ku niemu. Miał wrażenie, że wtapia się w drzwi, chwycił dłońmi przód jego nocnej koszulki, oraz ledwo stał na własnych nogach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wiem, że tego nie chcesz. Wiem, że w żaden sposób nie odkupię swoich win, jednak jesteś dla mnie wszystkim.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ile zdrad, bym ci wybaczył. Ile dni spędzonych samotnie. Ile razy widziałem radość, gdy kogoś zabiłeś. Wiesz... jednego ci nie wybaczę! – Pchnął go, Sasuke cofnął się o krok do tyłu, zachwiał się lekko, położył nie chcący dłoń na ramieniu Naruto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Saia? - sapnął, zadurzył się w nim, to fakt. Każdy o tym wiedział, on sam też, ale najgorsze, że okłamywał go, mówiąc mu prosto w twarz kłamstwa. &lt;i&gt;Och, jak bardzo tego teraz żałował. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Żebyś wiedział.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie oczekiwał niczego,ominął go, aby w końcu się położyć. Nie dane mu było długo cieszyć się spokojem, gdy poczuł, że Sasuke kładzie się obok niego. Nie miał już siły do rozmów. Powoli zasypiał, a jeśli nic nie robił – zamilkł, i nie zmienił kierunku w jego stronę, po prostu próbował zasnąć...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Miłość zaczyna się od wielkich uczuć,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
a kończy na drobnych kłótniach.”&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A. Maurois&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Słyszał czyjeś rozmowy za drzwiami. Nie chciało mu się wychodzić z tak wygodnego łóżka, i tak nie wiedział, co miałby wtedy zrobić. W sumie ciekawiło go to miejsce, ludzie, życie, lecz jak wiadomo najlepiej jest w domu. Choć nigdy nie przywiązywał się do Konoha. Tak, teraz chciał już tam wrócić, jakby odbudowa sprawiła, że on też wstał z martwych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otwarł oczy spojrzał po pomieszczeniu, nie było w nim luksusu, normalny, wiejski klimat. Odwrócił głowę w stronę drzwi, ujrzał w nich Naruto, który musiał przyglądać się mu od kilku sekund.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mam dziś wolne – prychnął, jakby wcale tego nie chciał. Sasuke wiedział, że wszystkiemu winny jest on sam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wiesz, że zawsze możemy coś porobić – oblizał swoje usta, Naruto widząc to przystanął, jego myśli stały się jakieś obce, jakby w głowie zamieszkał ktoś, kogo nie znał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obrazy zamieniały się w te rzeczy, które pragnął schować daleko w podświadomości. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A tobie jedno w głowie – odpowiedział siadając na brzegu łóżka. Emocje targały nim, jak wiatr przed tornadem. Mógł zrobić wiele, jakoby nie to, że Sauke objął go od tyłu, chuchnął w ucho, nie umiał już go odepchnąć od siebie. Jak chociażby zrobił to dzisiejszej nocy. &lt;i&gt;Byli sami&lt;/i&gt; – taka myśl krążyła w jego głowie, i nie musiał wysyłać Kuramy w głąb siebie. Chciał tylko czuć oraz nie liczyć się z konsekwencjami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tobie też – odpowiedział, poczuł pocałunek na policzku, potem na szyi, jakby te usta czekały na jego pozwolenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto tylko wstał,zaskoczony Sasuke spojrzał na niego, nie ruszał się, bo nie wiedział, co ma teraz zrobić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poczuł po chwili miękkie usta, które dotknęły jego warg, otwarł je zachęcając do lepszej zabawy, i zarzucił swoje dłonie na ramiona. Bawili się swoimi językami, nawet wtedy, gdy obaj położyli się na siebie. Mieli wrażenie, że zatapiają się w swoich uczuciach, jękach,ale pragnęli więcej siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jestem idiotą, jeżeli ci tak szybko wybaczam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Szybko? Pół roku nazywasz takim słowem?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dla mnie to jest za mało...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wsunął swoją dłoń pod jego koszulkę, sięgnął do brodawki, Sasuke czując gorąco ściągnął koszulkę, gdy tylko został w samych spodniach, poczuł drobne pocałunki na swoim torsie. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chciało mu się wręcz płakać z tej rozkoszy, nie liczył dziś na nic, a zwłaszcza na taki poranek. Miał wrażenie, że dojdzie nim w ogóle pozwoli partnerowi zrobić ten następny krok. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto w końcu oderwał się od jego słodkiego ciała. Rozebrał się do naga, Sasuke ciągle obserwował jego ruchy, a widząc, iż jest tak samo podniecony jak on, uklęknął przed łóżkiem, i przyciągnął jego nogi do siebie, nachylił się do jego penisa, którego wziął do ust.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Całowali się krótką chwilę dotykając siebie, gdzie popadło. Wariowali od dobrze znanych uczuć. Byli tak bardzo stęsknieni siebie, że aż było to czuć w powietrzu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Weź mnie – szepnął Sasuke, jego kochanek spojrzał na niego, nie dowierzając. - Chcę, żeby było jak za pierwszym razem. &lt;i&gt;Naszym razem&lt;/i&gt; – podkreślił&amp;nbsp; faktyczny stan rzeczy. To on był z początku stroną pasywną, ale zmieniło się to wraz z biegiem czasu. Dziś pragnął odkupić swoje winy. Chciał być na tyle uległy, żeby pokazać, że żałuję wyrządzonej winy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Kręcisz mnie taki – wymruczał penetrując palcami jego dziurkę. Nadal złość kiełkowała się w nim, dlatego nie pytając o zgodę nakierował swojego penisa do środka, pchnął delikatnie, żeby choć tyle pokazać, że czuję to samo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ich ruchy stały się jednym kłębkiem emocji, długo nie rozkoszowali się tą chwilą,kiedy obaj doszli całując się nawzajem w usta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie fatygowali się, żeby się umyć, zasnęli zmęczeni tymi odczuciami, jakie odbudowały zburzony mur. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„(...)ludzi poznaję się dobrze dopiero wtedy,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
kiedy się z nimi raz porządnie pokłóciło.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dopiero potem można oceniać&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
ich charaktery.” A. Frank&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedzieli w kuchni, rozmawiali o błahostkach, próbowali ułożyć swoje nowe życie. Za każdym razem było tak samo, ciągle pragnęli siebie, lecz czasem to było dla nich zbyt trudne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Bez Kuramy to było dziwne – odparł brunet, jakby brakowało mu czegoś, co w sumie nigdy nie odczuwał na własnej skórze. Może chwilami widział, że barwa tęczówek się zmienia, ale może z tych emocji sam widział w świat w innych barwach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak inaczej... ale musimy z nim coś zrobić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Podobno portal z tego świata nie jest tak na magnetyzowany, jak z naszej strony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pewnie jest w tym haczyk – Usłyszeli otwierane frontowe drzwi, tupot stóp, następnie obaj poczuli damskie perfumy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- O, hej, wybieracie się dziś na imprezę u Takeo? - spytała Karen, która włączyła piekarnik, następnie wygrzebała jakoś mrożonkę z zamrażalnika.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- To dziś?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ta. Chociaż obawiam się, że będzie się źle bawić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nadal nic nie pamięta?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ostatnich sześciu miesięcy. Pamięta żonę, mnie, mamę, ciebie. Zaś Kiby, czy Hinaty nie pamięta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dziwne, przecież oni w Fabryce są bardzo długo...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Racja, Naruto. Nikt tego nie rozumie. Wstawię zapiekankę to zjemy coś, bo to jest dopiero wieczorem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto spojrzał na Sasuke, jakoś pragnął być z nim sam, niż pakować się w jakoś imprezę, która mogła okazać się totalną klapą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chyba, że wyjdą wcześniej, żeby spędzić ten czas w jakimś klubie, albo na zwykłym spacerze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Lubicie oliwki? - spytała obaj nie zwrócili na nią uwagę, nie wiedzieli o czym mówi, ani nie słuchali jej, skupieni na swoich myślach. Karen śpiesząc się dodała je, i ponownie wstawiła naczynie do piekarnika.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miała chwilę, aby skorzystać z łazienki oraz wybrać ubranie na wieczór.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy wyszła Sasuke zapragnął go pocałować,brakowało mu czułości,więc słysząc szum wody, usiadł na jego kolanach, i zatopił się w jego wargach. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XIII,Cz.2 &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-5621138210725046713</guid><pubDate>Wed, 26 Mar 2014 15:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-04-12T21:02:11.437+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XII - Samotność (cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XII,Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Kiedy sięgniesz pamięcią wstecz,&lt;br /&gt;
widzisz, jak wiele z naszego życia&lt;br /&gt;
zmarnowaliśmy w samotności.&lt;br /&gt;
Każdemu potrzebni są przyjaciele.&quot;&lt;br /&gt;
Vincent van Gogh&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-botom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wspomnienia migotały w jego głowie, jak maleńkie gwiazdy na nocnym niebie. Szum maszyn za ścianą, zdawał się być jakiś przyciszony. Odłożył kolejne pudełko, następnie oparł się o krzesło, spoglądając kątem oka na stertę nie sprawdzonych kartonów. Jakoś nie chciało mu się tego wykonywać, gdyż wszystko &amp;nbsp;robił dziś zwolnionym tempie, co sprawiało, że nie czuł się zbyt dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Poczuł nagle nasilający się ból głowy, gdy przymknął oczy. Obraz rozmazał się pod jego powiekami, aby zastąpić to wizją Wioski. To odczucie było tak namacalne, że zdał sobie sprawę, iż patrzy na siebie, ale na dużo młodszego. Naruto miał tutaj z dziesięć, a może już dwanaście lat. Sam już nie pamiętał tego wydarzenia, więc skupił się na tym, co obecnie widział. Zdał sobie sprawę, że jest to trening z Kakashim, przed tym, jak tętniące tutaj życie, następnego dnia ucichło. Zaczęła się krwawa walka, krzyk i płacz; strach o kolejny dzień.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Czuł chłód, jakby powietrze zamarzało, przewrócił się o kamień, kiedy wstawał ujrzał, że jest w innym miejscu. Nie, nie było tutaj nikogo. Była jedynie przerażająca ciemność, i słychać było kapanie wody. Nikt nic nie mówił, ani nic nie wydawało dźwięków, jedynie woda. Cały dygotał z nerwów, gdy ktoś wszedł do środka. Poczuł szarpnięcie na swoim ramieniu, jakie wywołało w nim niemy krzyk. Nim otwarł oczy poczuł przerażającą samotność o jakiej już zdążył zapomnieć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Samotność, która towarzyszyła mu więcej razy, niż komukolwiek z Konohy. Co mocno odczuł, jakby przybycie Sasuke otwarło zamknięte drzwi, i pokazało co się za nimi znajduję. Za wiele czasu spędzili oddzielnie, nie mógł, jakoś zrozumieć swoich pokręconych myśli, jakie nie dawały mu dziś spokoju.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie śpij! Pracuj! - usłyszał śmiech Karen, otwarł oczy, nie był zadowolony z przerywania mu tej chwili relaksu, której w sumie nie planował. Samo wyszło. Nadal czuł metaliczny posmak w ustach, dlatego przypomniał sobie o obietnicy z rana.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- No, nie śpię. Nie widzisz, ile zrobiłem... - wskazał na kartony, które znajdowały się bliżej drzwi, aby było łatwiej zabrać na magazyn. - Czy mogę się urwać? Zrobiłbym zakupy. Zjadłabyś coś? - spytał, przyglądając się skoncentrowanej minie Witt.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Widzę, widzę. Jak się pośpieszysz, to obiecuję, że niczego więcej ci nie damy - wydęła usta, robiąc rybią minkę, następnie cmoknęła w powietrzu i wyszła słysząc swoje imię.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Naruto zmotywowało jej obietnica, dlatego już nie skupiał się nad tym, jak aktualnie się czuję, ani na tym dziwnym snem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Od wyjścia z Fabryki, czuł że wydarzy się coś złego, więc bardzo denerwował się, nawet próbował odgonił tą myśl wchodząc do metra, które popędziło w kierunku marketu, a ruch za oknem był bardzo kojący.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nim wszedł do działu spożywczego, wszedł do butiku z ciuchami, nie chciał zbyt wiele kupować, a tym bardziej mierzyć, ponieważ w tej chwili nie myślał o sobie. W sumie cieszyło go, że Sasuke był podobnego wzrostu, lecz liczył się z tym, że ten może czuć się w jego ubraniach źle.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Kupił jakieś neutralnego koloru bluzki, swetry i dwie pary spodni. Dobrze, że dostał premię do wypłaty, którą mógł wydać, jak chciał. Postanowił jeszcze pójść po jakieś buty, nic jednak nie wpadło mu w oko, dlatego wyciągnął kartkę z zakupami, jaką dostał od Karen. Nie zdziwiło go, że wypisała rzeczy, które swoje ważą, wobec tego nie mógł przyśpieszyć kroku, aby być szybciej w domu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Kiedy wypełnił wózek towarem, jaki zasugerowała Witt, przystanął, żeby spojrzeć na tabliczki, na których widniały napisy działów. Musiał kupić coś słodkiego oraz owoce. Miał taką nie odpartą chęć, coś takiego zjeść, z powodu tego jak się czuł,zwykle tak miał, i nie chciał tego zmieniać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Spojrzał ostatni raz na kartkę, na wózek, na sklep, potem udał się do kasy, gdzie bez problemu pani dała mu paragon. Postanowił ostatni kawałek trasy przejechać autobusem miejskim, ponieważ nie doszedłby z tym wszystkim do metra. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wiedział też, że autobus podjedzie bliżej, niż kolejka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Położył siatki na stół, nastawił czajnik, następnie zaczął wyciągać towar ze sklepu na swoje miejsce. Poczuł w pewnej chwili ruch, spojrzał w kierunku drzwi, gdzie stał oparty o framugi - Sasuke, nie wyglądał nadal dobrze, ale lepiej niż te parę godzin temu...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Herbaty? - spytał, sam dziwiąc sobie, że odkładają &quot;to&quot; rozmowę na jeszcze późniejszą, może tak było lepiej dla niego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Poproszę - odparł siadając na krześle, unikając go, co sprawiło, jeszcze gorszy nastrój u Naruto. Przygryzł dolną wargę, aby tylko nie krzyczeć, całe to zajście grało na jego nerwach. Wiedział, też że za kilkanaście minut Karen przyjdzie do domu po kilka rzeczy, gdyż znów z kimś się umówiła na noc.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Milcz, bądź wyjdź - rzucił do niego, kładąc przed nim filiżankę z herbatą, spojrzał ostro w jego oczy. Sasuke tylko spojrzał na zawartość szklanki, i tak im zeszło, aż nie pojawiła się Witt.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&quot;Każdy powinien mieć kogoś,&lt;br /&gt;
z kim mógłby szczerze pomówić,&lt;br /&gt;
bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny,&lt;br /&gt;
czasami czuje się bar­dzo samotny. &quot; E. Hemingway&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Weszła do kuchni widząc chłopaków, którzy siedzieli, jakby przynajmniej szykowali się na ostatnią drogę. Nie znała tego szatyna, ale patrząc na Naruto; pierwszy raz nie wiedziała, co ma powiedzieć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Jak tam? - rzuciła, siadając na blacie, delikatnie podrygiwała stopą. Zauważyła, że nieznajomy ominął ich bez słowa, i wyszedł.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Wybacz nie mam ochoty na rozmowę - wymruczał spoglądając na drzwi za którymi zniknął Sasuke. Chciał za nim pójść, ale wiedział, że to byłaby lekka przesada. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Stało się coś? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie. Nie wiem - odpowiedział szczerze, na ile tylko potrafił, wiedział że nie oszuka ją tak łatwo, przeciwieństwie do Uchihy, z którego można było czytać, jak w otwartej księdze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie zmuszę cię do niczego - wymamrotała podchodząc do lodówki. - Zjem coś, a następnie spadam na randkę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Bardziej chodzi o to, że tego nie zrozumiesz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- A może?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- I tak ci tego nie powiem, więc może lepiej pochwal się, gdzie wychodzisz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Umówiłam się z kimś na portalu randkowym. I... Jest ode mnie dwadzieścia centymetrów wyższy, ma śmieszną brodę, a jego oczy są takie tajemnicze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;I mówiła jeszcze chwilę, gdy usłyszeli hałas.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Sprawdzę - odezwał się, wiedząc, że jeśli Sasuke użył mocy, to Karen nie może tego zauważyć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Ja pójdę zobaczyć do koni i idę na miasto.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nie śpieszył się, nie chciał z nim rozmawiać, widzieć go, a domyślał się, że znów śpi. Był strasznie blady, nie rozumiał tego, gdyż sam po tylu dniach czuł się dużo lepiej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wszedł do pokoju z futonem, zauważył leżącą, potłuczoną doniczkę, nie było tutaj osoby, której poszukiwał. Usłyszał szum wody, wszedł do małej, przytulnej łazienki. Zauważył w nich Sasuke, opłukiwał zakrwawioną dłoń, wywołało to w nim falę niepokoju.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Co ty robisz?! - wrzasnął, cały trząsł się z nerwów, martwił się, że mógł zrobić sobie coś złego, oraz miał rację, oparł się plecami o drzwi, czekał cierpliwie, aż ten znajdzie swojej głowie odpowiednie słowa, jakie nie przychodziły mu zbyt łatwo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- To nie tak jak myślisz...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Może w końcu porozmawiamy? Chyba, że nie masz sił?!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie! Nie mamy chyba o czym mówić, Naruto!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Chciał wyjść stąd, posiedzieć z daleka od niego, od tego miejsca. Czuł, że nie wytrzyma, chociaż to on był tutaj winnym. Podszedł do niego, pchnął go delikatnie, aby przesunął się w bok. Uzumaki, jednak nie był głupi. Chwycił go za ramię, nie mógł mu pozwolić wyjść z świeżą raną. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Daj owinę ci rękę i sobie idź - powiedział to tak bezbarwnym głosem, iż Sasuke odczuwał od niego bijącą lodowatość.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wyciągnął rękę, czując opuszki palców drugiego chłopaka, czuł jak robi mu się ciepło na dnie brzucha. Przygryzł dolną wargę, powoli ten dotyk znikał, zaś na jego miejscu odczuwał materiał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wyciągnął drugą dłoń do jego policzka, ale to było dla blondyna zbyt wiele. Naruto odepchnął go dłońmi i wybiegł z łazienki. Sasuke wyszedł tylko do swojego tymczasowego pokoju. Czuł się na tyle osłabiony, że pragnął jedynie spać. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nie miał siły, chwilowo, aby składać w całość swoje rozbite serce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&quot;Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni,&lt;br /&gt;
niż leżąc w łóżku,&lt;br /&gt;
z naszymi tajemnicami&lt;br /&gt;
i wewnętrznym głosem, &lt;br /&gt;
którym żegnamy &lt;br /&gt;
lub przeklinamy mijający dzień.&quot; J. Carroll&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Biegł w stronę wzgórza, nie chciał iść do świątyni, pragnął zatrzymać się w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;pewnym miejscu. Spragniony samotności, jakiej tak bardzo się lękał, minął się z Karen, nie zatrzymywała go, nie wiedząc pewnie, czemu jego zachowanie jest takie, a nie inne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Upadł na ziemię, miękkość trawy, jej zapach, sprawił że spojrzał na niebo, na którym powoli błękit zamieniał się na typowy pomarańcz. Zdał sobie sprawę, że jeśli nie ruszy stąd w przeciągu pół godziny, to tutaj zostanie na całą noc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Rozpłakał się, co sprawiło, że po chwili zasnął.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nasłuchiwał odgłosów, wiedział że z Naruto stało się coś złego. Nie znał tego miejsca, nie mógł niczego zrobić, jego wnętrzności skręcały się, jak ciasno owinięty szal przy szyi. Dusił się z tej bezradności, z tych uczuć, sam był sobie winny. Usłyszał szum, ktoś wszedł do domu. Liczył, iż jest to blondyn. Zdziwiło go pukanie do drzwi, które po chwili uchyliły się wpuszczając za sobą światło, i tę dziewczynę, która tutaj mieszkała.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Widziałeś Naruto? – spytała zmartwionym głosem, jego serce zaczęło bić inaczej. Czuł, że stracił go - w taki inny, głupi sposób, nie wiedział już, co o tym wszystkim ma myśleć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nie wiedział, co powiedzieć, żadne wymyślone zdanie nie miało w sobie sensu. Poza tym, myślał o tym, ile ona wie o nim, o nich, co takiego mógł jej powiedzieć Uzumaki, mając czasem tak malutki rozum. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie wrócił – odrzekł, zakrywając dłońmi oczy, gdyż Karen zapaliła światło. – Widziałaś go przez chwilę. Na podwórzu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- I nie przyszedł? Co się stało? – pytała roztrzęsionym głosem, Sasuke postanowił go znaleźć, nie wiedział dokładnie: &lt;i&gt;jak to zrobi&lt;/i&gt;, lecz czuł, że jeśli nie teraz... to nigdy. Zaczynał przyzwyczajać się do tego, iż sprzeczki robiły więcej szkód, niż zwykłe unikanie siebie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie. Chodźmy go znaleźć. – Naciągnął spodnie, zarzucił sweter, spojrzał na wystraszoną dziewczynę, która sama nie wiedziała, co ma zrobić. – Chodź! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Jest środek nocy. Nie znajdziemy go.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Weź światło i przejdziemy się tu, i tam, musi być gdzieś nie daleko… - Odparł kierując się na dół, nie zważając już na to, jak kiepski był to pomysł.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Weszli do stajni, punktowe światło, dawało im więcej światła, niż te dwie latarki, oprócz koni nie słyszeli nic więcej. Nikt nie leżał owinięty zwierzęcym kocem,w skrzyniach, ani szafach nie było Naruto, nawet próba wołania jego imienia wypadła negatywnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Nie ma go tu…&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Sasuke spojrzał na nią, spekulował, że jest gdzieś nie daleko. Czuł przenikliwe zimno, zawroty głowy, jednak pragnął iść dalej. Spojrzał na towarzyszkę, ta nie wyglądała zbyt dobrze, jej zmartwienie było tak wyraźne, że miał ochotę zedrzeć gardło, aby usłyszeć odpowiedź, że jest tutaj, i poczuć jego lęk, jaki czasem bardziej go motywował, niż ciężka praca.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Wyszli na zewnątrz, wiatr silniej zaczął wiać, Karen skierowała się w kierunku wzgórze, Sasuke wątpił w to, żeby tam iść, ale zaczął jej po prostu ufać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;- Czy to dobry pomysł? – spytał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nie usłyszał odpowiedzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Poczuł pod nogami kamienie, które delikatnie spadały w dół, robiąc przy tym hałasu. W pewnym momencie poczuł czyjąś obecność, nie wiedział - kto tam jest, ale odwrócił się w prawo, by skierować światło w dół...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Po chwili dołączyła do niego Karen, aby dowiedzieć się, co go zatrzymało, aż z przerażenia opuściła latarkę na ziemię, zaś Sasuke ukucnął...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XIII,Cz.1&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/04/rozdzia-xiii-kotnia-cz1.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-376162966040101430</guid><pubDate>Tue, 04 Mar 2014 21:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-03-30T22:45:51.453+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XII - Samotność (cz.1)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/02/rozdzia-xi-alkohol-cz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XI,cz.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;, Courier, monospace;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #9fc5e8;&quot;&gt;Proszę o komentarze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote align=&quot;justify&quot; class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Samotność to taka straszna trwoga,&lt;br /&gt;
ogarnia mnie, &lt;br /&gt;
przenika mnie. &quot; R. Riedel&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Cisza jaka panowała w metrze, sprawiała wrażenie zatrzymania. Stacje zmieniały się, wchodzili ludzi, wychodzili. Zostało jeszcze pięć postojów do końca. Czuł jak wnętrzności chcą wydostać się na zewnątrz. Dobrze, że miał bilet tygodniowy. Wybiegł na stację, kręciło mu się w głowie, dostrzegł kątem oka kosz na śmieci. Nachylił się słysząc czyjś krzyk, wybiegł na zewnątrz, nocne, zarazem chłodne powietrze sprawiło w nim wulkan emocji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Zadrżał, następnie upadł na ziemię, zwymiotował na spodnie. Teraz poczuł się na tyle dobrze, że zachciało mu się jeść. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Dostrzegł budkę z hot-dogami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Czuł, że ten posiłek też zwrócił. Wszedł na stację metra, żeby dojechać do domu. Gdy wyrzucał papierek, zwymiotował ponownie - tym razem - do kosza.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Coś nie dało mu spokoju.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ten ktoś leżał na ławce i mamrotał. Naruto podszedł bliżej niego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Zbladł oraz poruszał ustami, jak ryba bez wody.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote align=&quot;justify&quot; class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Samotność. &lt;br /&gt;
Czasami to okropne uczucie&lt;br /&gt;
skłania człowieka do zrobienia &lt;br /&gt;
czegoś głupiego.&quot; N.Kirino&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Dwa dni wcześniej, obudził się na polanie, szum ludzi i maszyn, brzęczał w jego uszach. Był przerażony, kiedy poczuł coś ciepłego, mokrego na swoich spodniach. Nie pachniało to zbyt dobrze. Ujrzał biegające dookoła psy i dzieci. Uświadomił sobie, że musi wyglądać komicznie w tym stroju.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Miał cel: był nim Naruto. Nigdy nie pomylił się, jak podczas pewnej kłótni. Nie, to raczej, była... ochrona.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Chciał go bronić przed samym sobą. Nie chciał, aby wszedł w część jego historii, która mogła skończyć się dla niego źle. Naruto nie mógł nawet zrozumieć tej idei, ponieważ nie chciał mu o tym powiedzieć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Następnego dnia po prostu zniknął, a jego serce zaczęło bić inaczej. Ciszej. Samotniej. Szukał pocieszenia w kimś, kto był dla niego nikim.Wzrokiem szukał tylko tych błękitnych tęczówek, jakie stały się częścią jego snu na jawie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Zniszczył siebie, skoro musiał aż tak brutalnie skłamać. Nie chciał tej kłótni, nie pragnął go stracić. W sumie, nie obiecywali sobie zbyt wiele, jednakże każdy gest zaczął uzależniać. Nawet zabawy z czakrą, potyczki z bratem, samym sobą, pomoc w budowie Wioski, były jakby plastrem, który nakładał na siebie, żeby mniej bolało.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Pojawienie się Kuramy było ożywieniem każdej jego komórki. Sprawieniem, tego że znów zapragnął być sobą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Być Uchiha Sasuke, tym który wrócił, nie bał się ponieść konsekwencji oraz wywalczył nowe zaufanie, choć nie było to łatwe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Dlatego, dzięki Dziewięcioogniastemu, postanowił odnaleźć swojego przyjaciela.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Naruto?! - szepnął, i trzymał blisko siebie pudełko, nie mógł uwierzyć, że portal wysłał go w to samo miejsce. Czytał, że może być z tym różnie. Widać, że los chciał, aby wyjaśnili sobie wszystko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Co... ty... ty... tu robisz! - wrzasnął, słyszał, że metro zatrzymuję się, ale nie ruszał się z miejsca. Dobrze, że była już noc. Dwa ostatnie odjazdy, miały być, w przeciągu jednej godziny.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Wysłuchaj mnie - kaszlnął, nie czuł się dobrze, przetarł dodatkowo rękawem nos. Nie robiłby tego w normalnych warunkach.- Ja musiałem cię odnaleźć. Wrócimy do domu. Znam drogę. - Wstał, ale czuł, że nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Usiadł z powrotem, widział kątem oka, że Naruto wziął pudełko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Czy to Kyuubi? - spytał, miał taki sztywny język od tego alkoholu, wydawało mu się, że nawet mówi inaczej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Dobry jesteś w te klocki - prychnął, spróbował jeszcze raz wstać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Naruto zalała fala wspomnień, odłożył pudełko na ławkę, pchnął Sasuke na ścianę, walnął go w szczękę, ten w obronie chwycił jego koszulkę. Nie rozumiał tego nagłego ataku. Rozumiał, że mieli wiele do wyjaśnienia. Widział, że obaj czują się źle, i to z dwóch różnych przyczyn.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie, nie... Nie mogłeś po prosić kogoś innego, aby po mnie przyszedł? - syknął do niego, zabierając pudełko, i podchodząc do tablicy informacyjnej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Chciał sprawdzić:&lt;i&gt; ile ma czasu do następnego odjazdu&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Jak wyobrażał byś sobie, jakby po ciebie przykładowo przyszła Ino? Albo Sakura? Myślisz, że ludzie mają czas, aby iść po Uzamakiego? Jakby tak było, to nie siedziałbyś tu nawet jednego dnia, Młotku! - warknął do niego, podchodząc bliżej, Naruto widząc kątem oka jego obecność odepchnął go, ponieważ nie chciał go wyczuwać. Robiło mu się wtedy gorzej od tych wszystkich nagromadzonych uczuć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Jasne, bo nic nie robiłem pod czas Wojen, i nic mi się nie należy! - przymknął usta, nie chciał znów sprzeczać się, musiał go stąd wziąć, a nie rozpoczynać nowe kłótnie. Sasuke tylko głośniej na to warknął.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- No, jasne, bo zabicie każdego członka mojej rodziny to też nic nie robienie! - podbiegł do niego i przewrócił się z nim na podłogę, walnął go w buzię, następnie zaczął nerwowo uderzać w jego tors. Poczuł tylko dłonie drugiego chłopaka, które go zepchnęły z jego ciała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie zbliżaj się do mnie. Proszę cię. Daj mi przestrzeń. - Spojrzał błagalnie w jego oczy. Dobrze, że pudełko nie otwarło się od upadku na podłogę. Naruto już słyszał nadjeżdżającą kolejkę. - Zabiorę cię gdzieś. Chodź. - Uchiha tylko spojrzał na niego, nie wiedząc, co zrobić, ale nie chciał tutaj już spać.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote align=&quot;justify&quot; class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Każda samotność jest jedyna w swoim rodzaju&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;i niepodobna do pozostałych,&lt;br /&gt;
bo za każdą kryją się&lt;br /&gt;
odmienne powody.&quot; F. Miralles&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Szedł znanym sobie kierunku, widział już w oddali biały domek, a także czuł się dziwnie, z powodu prowadzenia tam Sasuke. Chociaż znał go od dziecka, to zastanawiał się, jak powie dziewczynom: &lt;i&gt;kim jest&lt;/i&gt;. Spojrzał na niego - wyglądał fatalnie - jakoś mało kiedy widział go aż tak brudnego i chorego. Było to dla niego dosyć nowym doświadczeniem, gdyż raczej doświadczał oddzielnie tych dwóch rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Co to? - usłyszał dosyć głupie pytanie, ale Naruto pamiętał własne początki życia w Tokio.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Mieszkam tutaj. Chodź. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie wygląda źle. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Naruto uśmiechnął się na te słowa. Weszli do środka, zdjęli buty, oprowadził go, jak Mikoto z Karen pierwszego dnia, co teraz sobie przypomniał. Czuł się tutaj dobrze, ale jednak najlepiej jest w własnym domu, za którym bardzo tęsknił.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Zachowywali do siebie dystans, nie chcieli pośpieszać jeden drugiego, jeżeli rozmowa nadal tkwiła w powietrzu, nie liczyli obecnie na nic więcej. Naruto otwarł ostatnie drzwi, za którymi była nie wielka łazienka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Uchiha nic nie mówiąc, czuł tylko brudne, przylepiające się do ciała ubrania, zaczął się rozbierać. Uzumaki spojrzał na niego błagalnie, ażeby tego nie robił. Wiedział doskonale, że ten się go nie posłucha. Lubił mu dokuczać, i wzajemnie się tym obdarowywali. Naruto nie chcąc patrzyć na jego cudowne ciało, zaczął mu wlewać gorącej wody do wanny. Wlał migdałowego olejku, gdy znów poczuł nudności. Dobrze, że obok był kibel. Wymieszał jeszcze wodę, na powierzchni powstała piana, poczuł delikatny dotyk, odsunął się jak oparzony, następnie zakrył usta, czując zbierające się wymioty.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Przepraszam - wymamrotał, kiedy skończył zwracać alkohol, opłukał usta zimną wodą, potem opuścił klapkę i usiadł. Nie miał siły wyjść, nie musiał tego zrobić, choć chciał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Za co? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Mogłem wyjść do drugiej łazienki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Tylko?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Rano pogadamy o wszystkim - prosił go całym sobą, nie chciał już myśleć, chciał spać, lecz musiał wziąć prysznic, jednak miał trochę godności i chciał poczekać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie myjesz się? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie mogę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Boisz się?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Też.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie musisz. Znam ciebie. - Uchiha spojrzał wymownie na jego spodnie. Oblizał usta, pokazując mu dokładnie o czym myśli. - I nie myśl, że... mi o TO w tobie chodzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Te słowa go zaskoczyły.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Czuł się samotnie, bo nie mógł być dla niego wszystkim. Zwykle kłótnie opierały się właśnie na tym, chociaż różne miały tematy. Teraz słysząc takie słowa, nie rozumiał niczego, nie wyczuwał tego, jak kiedyś. Przygryzł dolną wargę, spuścił wzrok na swoje dłonie, którymi zaczął się bawić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Jeśli tak... to... czemu bawiłeś się z innymi?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Byś mógł poczuć, że możesz mnie stracić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- To jakaś &quot;uchihowska&quot; zabawa. Wszyscy w twojej rodzinie są tacy...trudni? - Przypomniał sobie jak Itachi będąc z Deidarą, podrywał go, aby ten drugi go uderzył.Itachi lubił czuć cierpienie, a kochanek dawał mu wiadomo jaki ból, który był dla niego za mało atrakcyjny. Lubił coś mocniejszego, czego nie mógł mieć w tym związku. Potem Deidara zmarł, i zrozumiał jak bardzo go kochał.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Poza tym nie umawialiśmy się na nic więcej...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Wiem - Naruto podał mu ręcznik, ten owinął się w pasie oraz wyszedł za blondynem do jego sypialni. - Nie śpisz tutaj, dam tylko ubrania i pokaże ci twój pokój.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Czemu? - spytał nie dowierzając mu, ani w jednym calu, że powiedział to na poważnie. Rozumiał jego złość, ale jak&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;śmiał teraz mówić coś takiego. Naruto powinien to wiedzieć, że czuł bijącą od niego samotność, gdyż sam czuł się samotnie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Daj mi czas. Proszę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie ma sprawy. - Nie pasowało mu to, ale chciał iść na kompromis. - Zjadłbym coś.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Pokażę ci pokój, drogę do kuchni, ale najpierw się ubierz.W tym czasie ogarnę się do snu oraz tutaj wrócę, ty do siebie - przypomniał mu, widział smutek, jednak nie chciał pokazać, że się łamie pod wpływem jego mimiki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Dobrze - usłyszał, gdy Sasuke zaczął się po prostu przebierać, Naruto zaczął na to śmiać się. Mało, kiedy cieszył się z jego powodu, ale widział, że samotność ma swoje plusy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote align=&quot;justify&quot; class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Wariuje się wyłącznie z samotności.&lt;br /&gt;
Póki jest przy tobie ktoś,&lt;br /&gt;
kto widzi to, co ty,&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;słyszy to, co ty,&lt;br /&gt;
nie postradasz zmysłów.&quot; A. Nin&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Minął się z nim w okolicach schodów. Stał jeszcze chwilę upewniając się, czy pójdzie do pokoju, w jakim miał spać. Nie spojrzał na niego, nacisnął na klamkę i zniknął. Naruto westchnął, miał mętlik w głowie, ale wszedł do siebie. Zatrzasnął drzwi, przebrał się w piżamę, potem położył się do łóżka. Nie wiedział, czy nie pójść do Sasuke. Przekręcił się na bok, a blask księżyca oświetlał jego osłoniętą nogę. Pomyślał jeszcze chwilę o nim, przy okazji o Konoha. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;To pozwoliło mu zasnąć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Rano obudziły go głosy, jakie dochodziły z dołu. Możliwe, że Karen, albo Mikoto, wróciły już do domu. Otwarł oczy, a światło poranka oślepiło go. Uświadomił sobie w jednej sekundzie o swoim gościu. Zerwał się z łóżka, minął się z Karen, oraz wszedł do małego pokoju z futonem, szafką i telewizorem na ścianie. Czuł za sobą Karen, którą zainteresowało jego niecodzienne zachowanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Kto to? - spytała, czuł, że nie wie co zrobić, na dodatek Sasuke spoglądał na niego wzrokiem: &lt;i&gt;Ciekawe, co powiesz, Młotku&lt;/i&gt;. Spojrzał na dziewczynę, potem na chłopaka, chciał uciec, być tak mało odpowiedzialny, lecz wpadł na pewien pomysł.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Przeglądałem twój komputer, a ten pan szukał domu. Może zostać? - spytał jakby Uchiha był psem, zwykłym psem. Ten aż wstał, chwiejnym krokiem do nich podszedł, gdyż stali nadal w progu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Czy wyglądam ci na zwierzątko? - warknął, Karen też zrozumiała to krótkie przesłanie, przede wszystkim powinien ją poinformować o takiej możliwości. I tak wszystko zależałoby od Mikoto.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- No, nie. Przepraszam. Nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. - Witt pokręciła głową, potem poszła do siebie. Musiała to przemyśleć, poza tym śpieszyło jej się do pracy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Co ty robisz? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Kryje nas? - odpowiedział pytaniem, spojrzał na Sasuke, który nie mając sił stać, usiadł na futonie, oparł się o ścianę. Wyglądał jak siedem nieszczęść. - Dobrze się czujesz? - Podszedł do niego, przyłożył dłoń do czoła, nie wyglądało to dobrze. Wiedział, że czakry mają minimalnie, co trzeba byłoby wykorzystać na powrót. Mógł w sumie wyczerpać swoją, bo miał Kyuubiego tuż obok, ale nie chciał siebie osłabić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- To miejsce zabiera mi sił, lecz jakoś nie śpieszy mi się do domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nigdy ci nie było śpieszno do Liścia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Znowu czepiasz się szczegółów. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Wcale, że nie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Tak, tak. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Naruto nie chcąc się kłócić, wyszedł tylko po jedzenie i leki dla Sasuke. Widział, że znosił pobyt tutaj gorzej niż on sam. Obawiał się, że to mogło przedłużyć ich przebywanie tutaj, musieli poza tym znaleźć portal, który nie wiadomo gdzie był, a co za tym szło niepokoił się, że mogą tutaj zostać na zawsze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Wszedł do kuchni, nastawił wodę na herbatę, gdy Karen weszła do środka. Widział, że nie spała zbyt długo, dzisiejszej nocy, w sumie on sam też nie wyspał się. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Przystojniaczek - prychnęła, wsypując do swojego kubka kawy i cukru. Następnie otwarła lodówkę, wyciągnęła półmisek z wędliną oraz z chlebaka już lekko czerstwy chleb.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Ja? On? - spytał wlewając do zaparzacza wodę, następnie przelał do szklanek, resztkę odstawił na blat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- No, wy... Ciekawi mnie skąd takiego &quot;kąska&quot; wyrwałeś. - Słysząc określenie, jakim raczyła określić Uchihę, lekko się zaczerwienił. Spojrzał na nią ostrzegawczo, zastanawiając się, czy nie domyśla się prawdy, której nikomu tutaj nie mówił.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Wyciągnął talerzyk, potem ułożył na nim kromki, na nich wędlinę. Karen podała mu też tacę, domyślając, że gość tutaj nie zejdzie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Mówiłem ci, że bawiłem się twoim komputerem. Dobrze, że mnie nauczyłaś, czym to coś jest, za co bardzo ci dziękuję. - Potarł dłonią z zdenerwowania nos, następnie odwrócił się, wziął do rąk tace, chciał już stąd iść, poza tym musiał zaraz pójść do Fabryki, mimo to chciał pogadać z szatynem, który czuł się z każdą minutą coraz słabiej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Po drodze wszedł do łazienki, otwarł szafkę, znalazł w niej leki, które sam brał. Położył je na tacy, gdy wszedł do pokoju, ujrzał, że chłopak śpi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Położył tacę na podłodze, usiadł obok niego, chociaż był obrócony plecami. Wsunął dłoń pod jego koszulkę, wiedział o tym jak bardzo nie lubi być dotykanym. Raczej chodziło tutaj o jego charakter. Przejechał po twardym, umięśnionym brzuchu, następnie musnął sutka, którym chwilę się pobawił, nim nie poczuł bólu w swoim nadgarstku. Syknął, spojrzał na drugiego chłopaka, który nadal trzymał jego dłoń. Widział w nim złość, nie chciał aż tak go wkurzyć. Czasem po prostu go nie rozumiał, teraz było podobnie, ale mimo to podobała mu się ta agresywność.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Czy to normalne atakując śpiącego? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Za bardzo kusiłeś mnie, żebym przeszedł obojętnie obok ciebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Sasuke prychnął dostrzegając za nim jedzenie. Naruto widząc, że nie patrzy na niego, wychylił się po tace, że mu podać, ten po krótkiej chwili - zaczął jeść. Dobrze, że zrobił ich więcej, wziął drugi kubek, i usiadł obok niego. Miło było znów zjeść wspólnie śniadanie, chociaż słyszał, że Karen już wychodzi i poczeka na niego w pracy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Wychodzisz? - spytał, Uzumaki tylko pokiwał głową, jakoś nie chciało mu się iść, o dziwo Sasuke to wiedział, ponieważ za dobrze go znał, żeby tego nie zrozumieć. - Nie chce ci się - wymamrotał, widząc potwierdzającą minę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Wolałabym zająć się tobą, albo Liskiem, niż tam iść, ale będę może za pięć godzin. Powiem Karen, że idę po zakupy, bo lodówka pusta, czy coś.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Nie tłumacz się. Ja pewnie będę spał. Strasznie kręci mi się w głowie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;- Okej. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Spojrzał się na niego, Sasuke pocałował go w policzek, ten zarumienił się, wziął tace z brudnymi naczyniami. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Serce znów biło, niczym jak za dawnych czasów, aż chciał do niego wrócić, wycałować każdy skrawek, nie zważając na jego zdrowie, które w tej chwili było kruche jak rozbita szklanka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Przystanął w połowie schodów, pokręcił przecząco głowę, ale nie zawrócił.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Wstawił brudne naczynia do zmywarki. Chwilę się zamyślił. Z kolei wyszedł do pracy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: 0pt; text-align: justify; text-indent: 28.4pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ciągle myślał o tym, że za kilka dni wróci do domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XII,&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz2.html&quot;&gt;cz.2&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-1390777700057207148</guid><pubDate>Wed, 19 Feb 2014 21:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-03-04T22:14:21.381+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XI - Alkohol (cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/01/rozdzia-x-poczatekcz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.XI,Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #cc0000;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #cc0000;&quot;&gt;&lt;i&gt;Kliknij na strzałkę, żeby przejść do pierwszej części! &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #9fc5e8;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Proszę o komentarze.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Bywają okazje, &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
gdy zwyczajnie &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
nie można się nie napić.&quot; A.Sapkowski&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mieszkanie wyglądało jak parę tygodni temu. Zeschnięte talerze leżały w zlewie. W łazience były brudne ubrania, zabrudzona wanna i ubikacja. Na podłodze w salonie były rozrzucone dokumenty oraz zabawki. Mikoto, postanowiła, przygotować to miejsce do funkcjonalności. Wyciągnęła jakieś dresowe ubranie Ayano. Uznała, że pójdzie do pobliskiego sklepu, po jakieś kartonowe pudełka. Chciała spakować rzeczy, częściowo chowając w piwnicy, co nieco oddając biednym. Nie wiedziała, czy wszystko ma zniknąć, &amp;nbsp;pomimo to uznała, aby Takeo pamiętał swoje wspomnienia, powoli dochodząc do setna wydarzeń. A nie było w nich Ayano i synka. Czuła zmęczenie, gdyż nie spała pół nocy, czuwając przy łóżku Takeo. Musiała ją pielęgniarka wygonić do domu, wręcz przeciwnie nie mogła jakość wrócić.&lt;br /&gt;
Metro zatrzymało się na przystanku, tuż obok jego mieszkania. Po prostu, odruchowo wyszła, kierując się w danym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;Spojrzała się jeszcze po mieszkaniu. Znalazła zeschnięte preparaty do sprzątania, dlatego wpierw musiała zrobić zakupy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kręcąc się po sklepie, wrzucała automatycznie potrzebne rzeczy do wózka. Przystanęła na stoisku z artykułami alkoholowymi. Miała tylko przejechać, aby dotrzeć na pieczywo. Jednak widząc czekoladowy likier, skusiło ją, żeby wziąć to, choć chwilę się wahała nad tym.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czuła wzrok na sobie - w sumie - nie dziwiła się, gdyż była w dresie, który był skrojony dosyć młodzieżowo. Mając tyle lat, musiała wyglądać dosyć zabawnie. To sprawiło, że uśmiechnęła się do siebie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy mogłabym prosić o jakieś puste pudełka? - spytała jakiegoś pana w uniformie, ten tylko kiwnął głową, żeby chwilę później, wyjść do magazynu. Stała w tym samym miejscu, więc nie musiał jej szukać. - Dziękuję - odpowiedziała, kierując się z tym wszystkim do kasy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po jakiś dwóch godzinach porządków oraz chowania rzeczy przed synem, postanowiła zrobić pizze, którą kupiła w markecie kilkanaście minut wcześniej. W tym czasie popijała likier. Miała nadzieję, że nie zadzwonią po nią, żeby natychmiast &amp;nbsp; przyjechała do szpitala. Może ten trunek nie był mocny, lecz dawno nie piła, co sprawiło, że lekko kręciło się jej w głowie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usłyszała telefon, który widocznie zostawiła w kuchni, idąc w tamtym kierunku potknęła się o worki, które chciała później wynieść do śmietnika.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Słucham? - odezwała się, tak jakby, życie z niej uszło, powoli odczuwała braki snu, dodatkowo alkohol rozgrzewał ją od środka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Sprzątałam u Takeo. Chyba zostanę tu na noc. Nie mam siły, żeby wrócić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jak on się czuje? - spytała Karen, jej głos w telefonie brzmiał, całkiem inaczej niż w rzeczywistości, ale może Mikoto, tak to odbierała, ponieważ mało dzwoniła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dużo śpi, mamrocze, nie pamięta niczego od swoich szesnastych urodzin. Lekarze coś mówią, że za tydzień wyjdzie do domu, jeżeli co siedem dni, będzie przychodzić do psychiatry.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Uu, współczuję. Myślałam z Hinatą o jakimś przyjęciu. Nie wiem, czy to nie byłby dla niego szok, widząc tylu ludzi, których nie kojarzy. Co ty na to?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Może dzięki temu szybciej wróci. Nie chcę go takiego. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czemu?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ludzie się zmieniają. Kiedyś był taki zbuntowany, co teraz mocno widać. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A, rozumiem, jak coś to możemy coś zrobić?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak, tak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Spadam, bo muszę pogadać z Naruto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Do widzenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przerywany dźwięk zabrzmiał w jej w uchu. &lt;br /&gt;
Nacisnęła czerwoną słuchawkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyciągnęła pizze z piekarnika, włączyła telewizor i nie wiadomo, w jakim momencie, po prostu zasnęła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rano pojechała do domu, aby przebrać się, zdziwiła ją cisza, jaka panowała w tym miejscu. Rozumiała, że młodzi wyszli do pracy, lecz myślała, że Naruto został, gdyż słyszała, że nadal źle się czuje.&lt;br /&gt;
Musiała sprawdzić jego pokój, nie zaskoczyło ją, że spał, owinięty kołdrą jak w kokonie. Nie budziła Uzumakiego, tylko od razu pojechała do szpitala.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przywitała się z pielęgniarkami oraz weszła na chwilę do gabinetu lekarza prowadzącego Takeo. Ucieszona dobrymi nowinami, weszła do sali, gdzie leżał jej syn. Trzymała siatkę z zakupami, którą w tej danej chwili opuściła z hukiem na podłogę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Takeo! Nie! - krzyknęła, gdy ujrzała syna, który stał na parapecie przy otwartym oknie. Chwyciła go w pasie, cała trzęsąc się z nerwów. Jej syn płakał razem z nią. Pielęgniarka wraz z lekarzem, wbiegli do sali, pomogli jej położyć mężczyznę na łóżko. Nie mogła spytać się: &lt;i&gt;czemu to zrobił&lt;/i&gt;, ponieważ dostał leki nasenne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usiadła na krześle, czekając na to, aż się obudzi. Kątem oka widziała, jak pielęgniarka podaje jej zakupy, które kupiła dla syna. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zebrała jego włosy i patrzyła na śpiącą twarz, która obecnie emanowała nieziemskim spokojem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Złość z każdą chwilą malała do zera, jednak była zaniepokojona jego zachowaniem. Wiedziała, że musiał sobie coś przypomnieć, jeśli zdecydował się na taki krok.&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Zresztą nie ma na świecie&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
nocnego lokalu,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
w którym by można długo&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
wysiedzieć na trzeźwo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chyba że jest z tobą&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
dziewczyna naprawdę zabójcza.&quot; J. D. Salinger&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brał prysznic, kiedy usłyszał płacz dziecka. Wiedział, że Sachi jest w salonie oraz ogląda sport. Miał świadomość, że wszystko będzie dobrze, jeśli jeszcze chwilę odpręży się przy strumieniu wody. Było to bardzo kojące, bo pół nocy nie spał. Przypomniał sobie, także że niebawem Eriko miała mieć problemy z rosnącymi zębami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie chciał &amp;nbsp;torturować
&amp;nbsp;swojego chłopaka. Uświadomił sobie, że jakby nie pomoc niani i pielęgniarek, to pewnie, by miał lewe ręce do własnego dziecka. Nie ważne, czy wychował się w Domu Dziecka, czy też nie. Jakoś nigdy nie ciągnęło go do dzieci. Może, dlatego że sam - miał trudne dzieciństwo - spychał na dalszy plan to, że może mieć własne. Teraz słono żałował, że nie bawił się z innymi dziećmi, unikając kontaktu, aby tylko mało kto o nim wiedział.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ubrał bieliznę, przeczesał włosy do tyłu, nie fatygując się, żeby pójść po ubranie. Wszedł do pokoju dziecięcego. Ujrzał, że Sachi pożera go wzrokiem, ale obaj zachowali trochę zdrowego rozsądku, jeśli jeden z nich, w tym danym momencie, trzymał dziecko w rękach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Idziemy na imprezę? - spytał chłopaka, zabierając dziecko, musiał Eriko nakarmić, zadzwonić po nianie, a może brat zechciałby znów spotkać się z bratanicą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Musiałbym pójść do swojego mieszkania. Ogarnąć się... - Nie dane było mu skończyć, gdyż Mori przystanął na tyle blisko, że czuł nie tylko jego, ale też dziecko. Poza tym ten pocałunek był w jakiś sposób magiczny. Postanowił, więcej marudzić, może takim sposobem Kakauei będzie robić to częściej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ja zadzwonię po ekipę i opiekę, potem spotkajmy się na rynku głównym. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyszedł z Eriko, mówiąc do niej śmieszne rzeczy, Ohira spojrzał na nich, lecz nie chcąc tracić czasu, pocałował jeszcze Moriego w policzek, zabrał swoje rzeczy i wyszedł z mieszkania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak, tak... Club Night w Centrum - mówił to już piąty raz, jeszcze został mu telefon do Naruto. Wahał się, gdyż czuł, że nie powinien tego robić. Poza tym był zobligowany, żeby zorganizować córce opiekę. Zatem zadzwonił najpierw do swojego brata, który tłumacząc się papierkową robotą - odmówił, mówiąc też, że chętnie przyjdzie w niedzielę. Opiekunka zapewniła, że będzie za pół godziny oraz chętnie zostanie na noc. Dobrze, że wstawił pojedyncze łóżko, koło łóżeczka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dał sobie jeszcze chwilę, wybierając ubrania, układając włosy, nawet jeszcze raz spojrzał na Eriko, gdy po prostu stojąc przy lustrze w korytarzu, wyciągnął telefon. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Hej, Naruto - rzucił, niby nie formalnie, ale czuł gulę w gardle. Rozsądek podpowiadał, żeby się rozłączył. Coś też szeptało, że mężczyźni tak nie postępują.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Część - usłyszał niemalże szept. - Co słychać? - To było bardziej formalne, niż układał sobie w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pamiętasz jak ci proponowałem zabawę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Miała być dzisiaj. Mam się zbierać? &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tak! Weź Karen, bo myślę, że sam tam nie trafisz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Och, już na mnie się nie gniewasz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Byłeś pijany. Daj spokój. Dziś Sachi będzie blisko, jak coś to cię walnie - zagroził żartem, usłyszał śmiech, pogadali chwilę o niczym. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Umówili się na dwudziestą przy Club Night. &lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Przy pierwszym toaście&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
człowiek pije sake,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
przy drugim - sake pije sake,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
przy trzecim - sake pije człowieka.&quot;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przysłowie japońskie&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No, i wchodzimy proszę państwa. Może Karen z Naruto... - przerwał widząc ich kątem oka. - Poczekam na nich - odparł, widząc, że Sachi też zostaje razem z nim. &lt;br /&gt;
Pozostała czwórka, słysząc ogłuszającą muzykę, weszła do środka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spojrzał się na koleżankę, która nie wiedziała jaką ubrać sukienkę, żeby wyglądać zniewalająco. Chciała dziś kogoś poderwać, nawet na jedną noc. Dawno nikogo nie miała, więc pragnęła poczuć przy sobie czyjąś obecność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Karen zawsze była zbyt otwarta na ludzi i nie znała granic; Naruto, właśnie tak ją widział. Była najbardziej odważna z tych osób, jakie dane było mu tutaj poznać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Przepraszamy za spóźnienie - odrzekł, przypatrując się dwójce mężczyzn, którzy spoglądali na siebie dyskretnie, a z każdym tym ruchem, coraz bardziej się uśmiechali.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Oj, nie gadać, wchodzić - odparł Sachi, który chciał już się napić, czy też zatańczyć ze swoim chłopakiem. Chociaż wiedział, że nie może &amp;nbsp;na wiele sobie pozwolić, mimo to pragnął korzystać z tej nocy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Uu, jak głośno - odparł Naruto, nie był przyzwyczajony do takich decybeli. Szybko zapoznawał się &amp;nbsp;z nowymi miejscami, więc widząc, co robią inni ludzie od raz złapał rytm.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Sake! - wrzasnęli wszyscy, choć wybór w barze był różny. Jakkolwiek by nie było, chcieli bawić się na całego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sachi z Kakauiem szybko weszli na parkiet stapiając się z tłumem. Karen, poszła w kierunku łazienki, znikając im z horyzontu. Osamu z Ginko poszli na papierosa. Naruto został przy barze z Akihito i Chie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jak masz na imię? - spytała dziewczyna, widocznie już tyle wypiła, że zapomniała, albo to on miał taką dobrą pamięć, że wystarczyło iż przestawili się raz i wiedział: kto - kim jest.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Naruto. Naruto Uzumaki. - Zamilkł na chwilę, spoglądając za znajomymi. Widział nie wyraźnie tańczącą parę, byli za blisko siebie. Obawiał się kłopotów, ale chwilowo nic nie robił, jeśli nikt tego nie zauważył, oprócz niego. - Skąd znacie Moriego? - spytał, gdyż nie wiedział, o co ma ich pytać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Studia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Liceum.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usłyszał dwie różne informację, spojrzał kątem oka, że Osamu z Ginko wracają już do baru. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Idźmy tańczyć, bo tyłki nam zrosną z tymi stołkami barowymi! - wrzasnęła Ginko do przyjaciół, klepiąc w plecy zaskoczoną Chie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ja idę do łazienki. Którędy?! &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Idź w lewo, Naruto! - usłyszał czyjś głos, niemniej jednak ujrzał jarzący napis na ścianie: &quot;WC&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Korzystał z pisuaru, poczuł czyjąś dłoń na swoim nagim pośladku, aż ode chciało mu się oddawać tę urynę w publicznym miejscu. Poza tym słyszał stłumione jęki, jakie dochodziły z kabiny. Przeleciało przez jego myśl, czy nie iść do drugiej, żeby zwymiotować. Widział również na lusterku zeschniętą spermę. Jakby nikt tutaj nie wchodził, ażeby posprzątać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ujrzał jakiegoś młodego mężczyznę, który opierał się o framugę między jedną a drugą kabiną. Spoglądał na niego, jak zwierzę w okresie godowym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Naruto na tyle, był pijany, że nie myślał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł do środka, poczuł wkrótce, czyjąś obecność obok siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chcesz mi obciągnąć? - widocznie tego pana nakręciły odgłosy, które chwilę temu umilkły. Było zupełnie cicho, następnie usłyszeli krótki śmiech, potem ktoś wyszedł z tego pomieszczenia. - Więc?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie mogę - odparł szczerze, sam nie wiedział, w co się aktualnie bawi. Ujrzał jak mężczyzna przykłada swoją dłoń do swojego krocza, aby rozsunąć spodnie na boki. Wzrok Naruto skupił się na odpinanym guziku, przygryzł dolną wargę, aż poczuł jak mu słabo. Chciał uciec, ale był ciekawy, co ma nastąpić w kliku sekundach później. Był zbyt pijany, aby połączyć swój umysł z resztą ciała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uklęknął przed mężczyzną, sam nie wiedząc, czy tego chce, chciał spróbować, jak to jest zrobić, coś wbrew sobie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jednak możesz - usłyszał podniecony już głos, widział przed oczami, że penis nieznajomego porusza się, sunął jego spodnie wraz z bielizną, aż musiał się lekko odchylić, widząc jakich jest rozmiarów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Liznął go krzywiąc się, lecz zakrył to wsuwając członek do swoich ust, ruszał głową, gdy zaczął po prostu trzeźwieć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie! Nie! Nie! - Wybiegł z kabiny, wypłukał usta zimną wodą, następnie wyszedł szukając wzrokiem Karen. Poszedł na drugi poziom, gdzie znajdowały się stoliki, strefa VIP i klatki z tancerkami. Widział jak całuję się z kimś, przystanął może z pięć metrów od niej, gdy spojrzała się w jego kierunku...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co się stało? - spytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Daj mi kluczę. Chcę do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co się stało? - powtórzyła, grzebiąc w torebce, facet obok stał &amp;nbsp;przy nich oraz przyglądał się badawczo. Będąc wstawionym jak oni, co nie umknęło jego uwadze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie mogę o tym mówić - prosił ją, błagał w myślach, aby nie pytała znowu o to samo. To była tylko i wyłącznie jego sprawa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pójdę z tobą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zostań. Dopiero przyszliśmy. Znam drogę. Szybko się uczę. Dam radę. - Nie mówił składanie, plątał się w zeznaniach, chciał już owinąć się w kołdrę, ponieważ to dawało mu namiastkę domu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Tylko napisz SMS-a jak już będziesz w domku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dobra! - krzyknął kierując się w pośpiechu do drzwi wyjściowych.&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Człowiek pije, żeby utopić jakąś myśl,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
a ta przeradza się w obsesję.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podejrzenie, które chciało się odsunąć,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
pod wpływem alkoholu staje się żywsze,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
silniejsze, zajmuje coraz więcej miejsca.&quot; S.Schmitt&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł do sklepu całodobowego, jaki znajdował się tuż przy tunelu metro. Podszedł do działu z alkoholem wybierając jakiś najtańszy. Pani zapakowała mu w papierową torebkę, jakby obawiając się, że ktoś może mu dać mniej lat, niż ma.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczął pić na przystanku, miał gdzieś opinie, siedzących obok ludzi. Musiał się napić, poza tym zapomnieć, na domiar złego tęsknił. Był chory z miłości, wszak nie mógł, nawet nikomu tego powiedzieć. Ujrzał liczbę oczekującej linii metra, która zlewa mu się, więc powoli zatoczył się do ruchomych drzwi. Zeskanował bilet, usiadł na wolnym miejscu, oparł potylicą o chłodną szybę. Spoglądał na równoległe okno, popijając alkohol, który powoli mu się kończył. Dobrze, że syntezator mowy mówił: &lt;i&gt;gdzie są&lt;/i&gt;, wskutek tego nie musiał skupiać się na szczegółach, by przypadkiem wysiąść w złym miejscu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tęsknił za Wioską, za ludźmi, za przyjaciółmi, za Kyuubim. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pragnął być już w domu; z tymi ludźmi, których lubił, wręcz kochał. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czuł, że oszukał ich, uciekając do tego świata, z którego nie znał wyjścia. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Był bezradny. Samotny. Przestraszony.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie tak wyobrażał sobie: bycie bohaterem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XII,Cz.1&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-xii-samotnosc-cz1.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/02/rozdzia-xi-alkohol-cz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-2554768012858844381</guid><pubDate>Fri, 14 Feb 2014 19:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-02-19T23:05:28.900+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział XI - Alkohol (cz.1)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/01/rozdzia-x-poczatekcz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.X,Cz.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #d0e0e3;&quot;&gt;Czekam na komentarze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Zawsze - teraz pijesz przeciwko&lt;br /&gt;
czemuś lub za coś. &lt;br /&gt;
Gdzie tam.&lt;br /&gt;
Wiele razy po prostu pijesz.&lt;br /&gt;
Dziś będziesz to robił na potęgę.&quot; E. Hemingway&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ledwie trzymał się na nogach, ale miał dosyć leżenia, a czuł się znacznie lepiej niż nocą i rankiem. Krótki spacer po domu nie powinien sprawić mu bólu, jednak ta dolegliwość nie ustępowała. Zwykle Kyuubi zajmował się jego leczeniem, albo Sakura, teraz nie posiadał takiej możliwości. Rozejrzał się po kuchni, otwarł jedną szafkę, widząc w nich torebki z mąką, cukrem, bułką tartą, następnej szafce stały miski, talerze, szklanki. Uznał, że w tym miejscu nie znajdzie nic, co dało mu chwilowe ukojenie. I tak za godzinę miała wrócić Karen, choć miała jeszcze załatwić pewne sprawy. Czuł głód, ale sfrustrowanie sprawiało, że udał się w kierunku salonu, gdzie był fortepian. Ujrzał barek, na którym stała butelka, obok niej szklanka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Może to nie był genialny pomysł, pomimo tego sięgnął po szkło, usiadł w skórzanym fotelu. Uznał, że Jiro musiał lubić to miejsce, chociaż alkohol wydał mu się świeży. Nie przesiadywał w tym miejscu, zbyt wiele czasu. Ostatnio, chyba był tutaj, gdy Kiba był z Akamaru. Był ciekawy jak układa mu się z Hinatą. Rozejrzał się po pokoju, robiło się już ciemno, gdy za oknem ujrzał ruch. Nie wiedział, czego ma się spodziewać, czy tylko majaczy z powodu gorączki. Wziął szklankę, otwarł plastikowe drzwi, które prowadziły na podwórze, gdzie kilometr dalej stała stajnia. Teraz słońce lekko zachodziło za budynkiem. Pił powoli trunek, gdy z przerażenia szklanka wysunęła się z jego dłoni. Ujrzał tylko kopyta, które popchnęły go o kant drzwi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy podniósł się ujrzał Shi. Pyskiem teraz przeżuwał trawę, wzrok nie skupiał się na nim, koń teraz udawał spokojnego, lecz ten atak nie był ani śmieszny, ani miły. W ogóle, jakim prawem tutaj był, powinien stać w bramce obok Yoru. Nie wiedział, jak ma zaprowadzić, zwierzę do stajni. Stał bezradny masując rozbolałą głowę. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na szczęście, usłyszał, otwierane frontowe drzwi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ty czekasz, ja idę - wymruczał, mając nadzieję, że Shi nie wymyśli już nic głupiego. Był tylko zwykłym zwierzęciem, który zapragnął moment być bardzo samodzielny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ka...ren! - zawołał już w salonie, pomimo tego szedł w kierunku kuchni, gdyż spodziewał się, że Witt postanowi zrobić im kolację.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co?! - rzuciła z kuchni, Naruto wszedł widząc, jak rozpakowuje towar na swoje miejsce. Masło upadło na podłogę, więc podniósł je i schował do lodówki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Weź Shi do stajni - ujrzał na twarzy dziewczyny: strach, nie dowierzanie, jakby usłyszała żart. Mieszanka uczuć biegała po jej twarzy. Przeprosiła go na chwilę, rzeczywiście wychodząc do ogrodu. Naruto poszedł za nią, a Karen już prowadziła konia na swoje miejsce. Postanowił wrócić do kuchni oraz umyć naczynia, żeby mogli szybciej zjeść wspólny posiłek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;W butelce rozgoryczeni&lt;br /&gt;
szukają pocieszenia,&lt;br /&gt;
tchórzliwi – odwagi,&lt;br /&gt;
nieśmiali pewności.&quot; S. Johnson&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następnego dnia, Hinata postanowiła zaprosić Karen do wspólnego mieszkania, jakie wynajmowała od nie dawna z Kibą. Chciała ją bardziej poznać, po ostatnich wydarzeniach, zaczęła ją po prostu lubić. Nie mówiła nic Inzuce o tym planie. Uznała, że jest na tyle dorosła, iż może podejmował własne, niezależne decyzje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miałyby też powód do świętowania. Poza tym mogły wymyślić jakąś imprezę, jeżeli Takeo nabierze sił oraz przypomni sobie większość swojego życia. Oczywiście, mogły zająć się organizacją tego przedsięwzięcia, pewnie Mikoto nie miałaby do tego głowy, zajęta dbaniem o syna, dlatego Hinata była pewna swego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Krzątała się po hali, nie wiedząc co ma ze sobą zrobić. Nie wiedziała, jak spytać się Karen, czy znajdzie dziś czas dla niej. Jednak w przerwie usiadła blisko niej, żeby mieć możliwość zapytać. Kiba od rana widział, że się czymś denerwuje, tylko z gipsem na nodze, nie mógł ciągle z nią być. Był usadzony w jednym miejscu, więc robił swoje i tylko chwilami spoglądał na swoją dziewczynę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy możemy porozmawiać? - spytała, lekko zachrypniętym głosem z powodu nerwów. Karen przerwała swoją rozmowę z Naruto, spojrzała się w jej kierunku. Zerknęła jeszcze raz na blondyna, sprawdzając, jak się czuję, ale skinęła głową. Liczyła, że Naruto pamięta o słowach Mikoto, że jak tylko poczuje się słabo to ma wracać do domu, bez żadnego tłumaczenia się. Miał na to pozwolenie, dlatego liczyła, że to wykorzysta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś się stało? - spytała, widząc jak Naruto mija w drzwiach Kakueia, który z kolei poprosił jego na rozmowę, jeśli znajdzie czas. Naruto powiedział, że mogą iść do jego pomieszczenia, w jakim pracował. Karen spojrzała się na speszoną twarz Hinaty. Widziała, jak z nerwów, bawi się swoimi palcami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wiesz, że jak wszystko będzie dobrze - zamilkła na krótką chwilę, żeby znaleźć odpowiednie słowa - to Takeo wyjdzie ze szpitala za tydzień? - spytała przygryzając dolną wargę, lekko się skuliła, Karen postanowiła zrobić sobie kawę, jeżeli stały w pomieszczeniu socjalnym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Kawy? - rzuciła, kiedy wsypywała do swojego kubka ten czarny proszek. - No, wiem, i co z tego? Mikoto zamieszka u niego przez jakiś czas. Podobno nie pamięta swojego dzieciństwa. Ciągle pyta o swoją żonę i dziecko. Myślisz, że jak przyjmie... to wszystko? - spytała, żeby jakoś utrzymać kontakt ze swoją koleżanką z pracy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Poproszę - odpowiedziała, chwilę dając sobie na&lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt; &lt;/span&gt;zastanowienie, co takiego ma odpowiedzieć. Karen podeszła z kubkami to wielkiego baniaka, który szybciej grzał wodę niż czajnik. Chwyciła za czerwone wajchę; najpierw wlewając wodę do kubka Hinaty, potem do swojego, usiadła na krześle, które opierało się na kawałku papieru.- Jakby odzyskał siły to myślisz, że  można byłoby zrobić jakoś imprezę? - spytała patrząc w kubek, po chwili wstała do kredensu, wzięła z mikrofali słoik z cukrem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No, pewnie! Moglibyśmy nawet zamówić gdzieś jakoś salę. Chyba, że jego stan zdrowia, będzie taki sam jak dziś, to może zgodzi się na powrót do domu? Hm, myślę, że nie byłoby problemu. Nawet Mikoto potrzebuje odpoczynku, a wtedy byłoby wielu ludzi, którzy by zwracali na niego uwagi. - powiedziała biorąc telefon, wyszukując w pobliżu mieszkania Takeo, jakiś restauracji, czy też klubów, coby nie musiał daleko jechać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Spytaj się Mikoto: jak się czuje. Pomoże nam to jakoś zorganizować - powiedziała, kiedy usłyszeli krzyk, widzieli jak ktoś przebiega, obok tego pomieszczenia, gdyż drzwi były otwarte. Skierowali się do pomieszczenia, gdzie zwykle był Naruto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zamarły  widząc nie typowy dla nich widok. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uzumaki siedział swobodnie na krześle, ale Mori leżał na oparciu krzesła, gdyż przewróciło się razem z nim. Karen podszedła do niego oraz podała mu dłoń. Hinata spojrzała na Naruto, widząc jego zamglony wzrok.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co się stało? - spytała go, gdy &amp;nbsp;Kakuei&amp;nbsp;cofnął się do drzwi, jakby bojąc się o swoje życie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Najpierw chwycił moją dłoń, potem musnął mojego policzka, a gdy chciałem się cofnąć to chwycił mojego uda! - Krzyknął i zaczął płakać, cały się telepiąc. - Od dwóch dni kogoś mam i nie życzę sobie tego! - wrzasnął, aby każdy to zrozumiał, dziewczyny spojrzały na siebie, natomiast Karen w tym czasie podeszła do Naruto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chuchnij! Albo powiem Mikoto, żeby cię zwolniła! - ryknęła prosto w jego twarz. Czując alkohol, walnęła go w twarz, zaś uderzenie nie było w żadnym calu damskie. Naruto czując ból, otrząsnął się, jego wzrok powrócił do normalności, poprawił opadające włosy do tyłu. - Ty idziesz na metro oraz jedziesz do domu! Już! A wy do pracy! To, że nie ma szefowej to nie znak, aby robić szopkę w Fabryce! Zrozumiano! - Wszyscy stali jak wryci, Naruto rozumiejąc swój błąd, wziął swoje rzeczy i zniknął im z horyzontu. Hinata postanowiła skończyć jego robotę, nim weźmie się za swoją. Karen chciała się uspokoić, więc poszła do gabinetu Mikoto, gdyż ona jedna miała dziś klucze do tego pomieszczenia. Mori postanowił zadzwonić do Sachiego, następnie skorzystać z łazienki, zanim będzie mógł przyjąć towar, który miał przyjechać za pół godziny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Jedynym sposobem utrzymania zdrowia&lt;br /&gt;
jest jedzenie tego, czego nie lubisz,&lt;br /&gt;
picie tego, czego nie chcesz,&lt;br /&gt;
i robienie tego, na co nie masz ochoty.&quot; M.Twain&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymał swoją córkę w rękach, jakoś czuł nadal złość. Chociaż minęło już tyle godzin. Eriko już dawno spała, lecz jej bliskość sprawiała mu namiastkę bezpieczeństwa. Patrzył przed siebie, nie ruszał się, ledwie oddychał, pragnął poczuć już obecność Sachiego. Usłyszał otwierane drzwi, po pewnym czasie także kroki do pokoju dziecięcego, potem ktoś spoglądał na nich.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ohira uśmiechnął się do niego, wziął Małą do łóżeczka, przykrył kocykiem, wrócił do fotela i usiadł pokracznie na kolanach swojego chłopaka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nadal to w tobie siedzi? - spytał analizując jego twarz, oczy, spoglądał na jego ciało, widział jego zgryzotę. - Co byś zjadł? Przyniosłem trochę dania meksykańskiego i piwo, ale mogę zrobić coś innego. - Liczył się z tym, że w kwestii kulinarnej lubią inne rzeczy, dlatego go to w jakiś sposób fascynowało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Naleśniki sobie zrobię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przygarnął jego głowę bliżej siebie, aby pocałować. Jego usta smakowały kawą, widocznie w drodze do jego mieszkania wypił ten czarny napój. W sumie pracując, gdzieś gdzie sprawiało to nudność, niż przyjemność - domyślał się, że to nie była dziś pierwsza kawa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chodźmy jeść - rzucił i skierował się do kuchni. Mori spojrzał na córeczkę, zostawiając tylko punktowe światło, wyłączył górne. Z kolei widząc jak Sachi robi ciasto do naleśników, nastawił piekarnik, żeby podgrzać mu jego jedzenie. Wyciągnął jeszcze dwa pokale, które schował na chwilę do zamrażalnika wraz piwami, aby ochłodzić. Zabrał się za smażenie naleśników, patrząc kątem oka na to, jak jadł drugi chłopak. Po chwili do niego dołączył, gdy wyciągnął szkło z lodówki, nalał im piwa, do trzy czwartej pojemności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Od dawna stałem się twoim numerem jeden? - rzucił, żeby złamać ciszę, jakoś wcześniej nie zwracał uwagi na to, że jego przyjaciel spogląda na niego, jakby był jego całym światem. Od momentu, kiedy zdecydował się z nim być, uświadomił sobie, że tak było. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Od matury. Bolało mnie, że nie mogę ciebie mieć. Ile razy mi mówiłeś z kim spałeś, z kim się całowałeś, to miałem ochotę cię walnąć. Znosiłem to dzielnie, ponieważ nie chciałem spięć między nami - wymamrotał wstawiając naczynia do zmywarki. Następnie odwrócił się nie wiedząc, co ma zrobić ze sobą. Patrzenie na Moriego wcale mu nie pomagało. Po krótkim czasie, znów Eriko, przypomniała o swoim istnieniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Już nikogo nie potrzebuję, oprócz was - odpowiedział idąc do Małej. Sachi postanowił poczekać na niego w salonie. Włączył telewizor, po chwili poczuł chłodne dłonie na swojej szyi, które przesunęły się na koszulkę. Było to przyjemne - tego pragnął - jednak nie chciał się śpieszyć. Bał się porażki. Ile razy kogoś miał to nie umiał z nim długo być. Z &amp;nbsp;Kakuei&#39;em nie chciał popełnić tego samego błędu. Chwycił jego dłoń, delikatnie ścisnął, żeby go nie bolało. Jego przyjaciel postanowił usiąść obok niego i poczekać na jakiś gest. Wziął tylko pilot, przełączył na kanał filmowy, Sachi nie chcąc, żeby się fochał, ułożył się na jego torsie oraz uznał, że tak jest w sam raz. - Coś nie tak? - spytał Mori, widząc jak Ohira powoli zasypia, ten tylko uniósł delikatnie głowę do góry, popatrzył w jego oczy, które przyciągały go chyba dłużej, niż od ostatniej klasy liceum.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mogę cię pocałować? - spytał, poczuł tylko dłoń na swoich wargach, która zaczęła obrysowywać, najpierw usta, potem nos, potem całą twarz, gdy tylko się znudziła, ujrzał jak jej właściciel kiwnął potwierdzająco głową. Usiadł na piętach, nachylił się nad swoim chłopakiem, nie chciał wyjść na idiotę, ale więcej w życiu korzystał z dolnych partii ciała, niż z tej, więc czuł strach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Musnął delikatnie ust, zachwiał się, Mori czując spięcie postanowił przejąć nad tym dominację. Położył swoją rękę na jego ramieniu, wbił się tak drapieżnie w usta, mrucząc przy tym zadowoleniu. Mieli jeszcze z trzy godziny nim znów obudzi się Mała. Sachi położył się, drugi chłopak usiadł na jego biodrach, znów korzystając z ust. Musiał przyznać, że wyczuwał brak praktyk w tej części ciała. Musiał pokazać mu, że to nie jest straszne. Kiedy zabrakło mu powietrza, odchylił się widząc, rumieńce i rozczochraną fryzurę. Sięgnął do niej, pogłaskał jego czuprynę. Był cudowny i jego, ale sam bał się, iż zburzy ich przyjaźń.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Coś jeszcze? - spytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A jak powiem: nie. To coś mi zrobisz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- No... zawsze mogę ci powiedzieć, byś wrócił do swojego mieszkania - odparł na tyle poważnie, że Sachi zepchnął go na podłogę. Zaczął się śmiać, jednak sam dziś nie miał siły na coś więcej. Znali się tyle lat, że sama obecność go uspakajała. Chciał tylko z nim być, jak to się mówi: na dobre i na złe. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- I tak, dziś nie wychodzę stąd, skoro nie siądę na motocykl po procentach, więc sobie żartuj ze mnie dalej - odrzekł pokazując mu język i wyszedł po piwo. Nie zważał już na szklankę, jeśli miał pić na kanapie. Jakoś był mniej kulturalny od drugiego mężczyzny, więc nawet nie spytał, czy przynieść drugą butelkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A dla mnie? - prychnął idąc po lampkę wina, gdyż chciał czegoś słodkiego, wziął jeszcze maślane ciasteczka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Twoja dieta mnie zadziwia. Oby kurator teraz nie wpadł, bo może to źle odebrać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Gorzej, jakby przyszedł za cztery godziny, jak będziemy spać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ohira chwilę się zastanowił i zaczął się śmiać, mimo tego nie potrzebował dziś, niczego więcej.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.XI,Cz.2&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/02/rozdzia-xi-alkohol-cz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/02/rozdzia-xi-alkohol-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-3159439034625640664</guid><pubDate>Mon, 13 Jan 2014 18:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-21T22:53:43.024+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział X - Początek(cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/11/rozdzia-x-poczatekcz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.X,Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dziękuję Jamie Hart za sprawdzenie tej i poprzedniej części. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz mi pomożesz... :)&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zapraszam do czytania i liczę na jakieś komentarze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: auto; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;„Jed­nak już od sa­mego początku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: auto; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&amp;nbsp;wy­tycza­liśmy swo­je dro­gi na osob­nych,&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: auto; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;cho­ciaż uzu­pełniających się mapach. ” Jonathan Carroll&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Płacz dziecka roznosił się jak pyłek. Wdzierał się do jego świadomości. Jęknął nie chcąc się ruszać. Czasem ten płacz nie oznaczał, żeby miał się ruszać. W tej jednej chwili uświadomił sobie, że od pojawienia się Eriko, nikogo nie zaprosił do domu, salonu czy sypialni. Jakby chronił ją przed całym światem, gdyż była najdroższym diamentem świata dla niego. Na chwilę zamilkła, odetchnął głęboko, prawie zasypiał a śpiew niemowlaka znów zabrzmiał w całym domu. Zapalił lampkę, gdy usiadł poczuł jak bardzo łupie mu w głowie, jak jego oddech jest nieświeży z powodu alkoholu. Podszedł do łóżeczka, zapłakana twarz wyciągnęła rączki do góry. Wybaczył jej w jednej sekundzie za pobudkę, której nie chciał. Dopiero położył się spać. Widocznie Eriko wyczuła rodziciela i chciała się z nim przywitać, chociaż jej ojciec pocałował ją w czoło nim poszedł do swojej sypialni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Co tam, księżniczko? - spytał, czując, że ma pełny pampers. Nie chciał jej brać na ręce. Jeszcze ledwie stał na własnych nogach. Musiał wytrzeźwieć, ale jej potrzeba była równie ważna. Delikatnie spróbował ją podnieść, żeby położyć na przewijaku. Poczuł ulgę, gdy położył ją na kocyku nie opuszczając na dywan, ani nie robiąc jej żadnej krzywdy. Skrzywił się widząc brązową maź, zwinął pampersa i natychmiast wyrzucił go do kosza. Wziął nawilżające chusteczki, puder oraz nowy pampers. Teraz uświadomił sobie, że nie powiedział niani o zapasach. Sam mógł po nie pójść, jakby nie spotkanie z przyjaciółmi, które przedłużyło się o kilka godzin. Poczuł młodości, nie związane niemowlęciem, przyłożył dłoń do ust, pobiegł do łazienki, żeby wypróżnić żołądek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Uf, nie zleciałaś. Bardzo dobrze. Już cię ubieram. Przepraszam cię, że musiałem cię na chwilę zostawić. - Wiedział, że rozumie, słucha, zaś na jej twarzy zaczął pojawiać się uśmiech. Spojrzał na zegarek, uznając, iż jest nocna pora karmienia. Położył ją do łóżeczka, żeby przygotować butelkę. Mimo, że zasnęła wziął ją do ramion, mocniej przyciął do klatki, żeby w tym stanie jej nie opuścić. Zostawił na szafce pustą butelkę, położył ją i zakrył kocykiem w chmurki. Wyłączył światło. Było mu tak okropnie nie dobrze. W sumie cieszył się, że Eriko czasem potrafiła go wyciągnąć z łóżka. Jako student w sumie dopiero jak wstał miał akcję z kiblem. Teraz wiązało to się z czasem poświęconym, między dzieckiem, a imprezą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Postanowił wziąć prysznic i zdrzemnąć się z godzinę, nim budzik obudzi go do pracy. Dziś miał zająć się nią jego starszy brat. Bał się tego, ale cieszył się, że jego księżniczka nawiąże kontakt z rodziną. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Budzik. Dla jednych nowa energia, która wyrywa z rąk Morfeusza. Dla innych zaś koszmar, jaki sprawia, że bierze się drugą poduszkę i przykłada do twarzy, żeby jeszcze chwilę chwycić sen. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Dla niego było to koszmarem. Nie dość, że spał jedynie dwie godziny, to jeszcze w tle słyszał dziecko. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Już, już idę... - mamrotał zbierając się do otwarcia oczu, żeby zmierzyć się z jasnym, codziennym światłem. Potrzebował mocnej, czarnej kawy, aby iść do pracy, gdzie po trzęsieniu ziemi było dość mało pracowników. Większość, albo była w szpitalu, bądź na zwolnieniu. On nawet jakby połamał wszystkie kończyny to musiałby pracować, gdyż wisiała nad nim opieka społeczna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Zaraz wujek przyjdzie to się tobą zajmę. A tatuś znów pójdzie do pracy - mówił powoli, spokojnie, ale to wystarczyło, żeby jej płacz zmalał niemalże do zera. Nastawił czajnik oraz wodę na butelkę. Uznał też, że musi ją umyć. - Myju, myju, a potem jedzonko. Nastawie jeszcze One Republic, bo strasznie cię oni jarają. Nie wiem, po kim masz ten gust. Chyba nie po mnie. - Pstryknął ją w nos, następnie zalał kawę, oraz wstawił butelkę. Kiedy mleko się grzało, wyciągnął słoiczek z przecierem bananowym. Wziął Eriko na nogi, nie wiedział nawet, kiedy tak szybko ona urosła. Potem wsadził ją do huśtawki dla dzieci. Wyciągnął butelkę, jaką postawił na ścierce. Spoglądał na zegarek w kształcie gwiazdy, co by nie spóźnić się do pracy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;W czasie, gdy nalewał do wanienki ciepłą wodę usłyszał dzwonek do drzwi. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Wejść - krzyknął, dolał jeszcze żelu i zimnej wody. Kąpiel była niemalże idealna, tylko jeszcze brakowało dziecka, po które poszedł witając w salonie brata. Widząc kątem oka, że zajął się sobą, włączając telewizor. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Idziesz do pracy? - usłyszał, warczał troszkę, ponieważ chwilami brakowało mu czasu na Eriko. Chętnie, by rzucił pracę, żeby poświęcić jej ten czas, co umykał mu między palcami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- A jak myślisz? - spytał, wchodząc z maleństwem owinięty w dziecięcy szlafrok. - Wypiję kawę, zjem tosta i spadam. Mój nowy numer telefonu masz, a jak coś na lodówce jest numer do niani. Dasz radę. - Ostatnie zdanie raczej nie brzmiało jak stwierdzenie, lecz pytanie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie poznaje cię - Yoichi stanął i wziął z jego rąk swoją bratanicę, uznając, że ma podobne rysy twarzy jak oni. Zastanawiało go, kim jest jej mama, bo mało widział w niej drugą połówkę. - Ogarnę ją, a ty się zbieraj. Zaraz ósma. - Ponaglał go, jak za czasów szkoły. Uśmiechnął się do niego zbierając się do pracy. Pożegnał się z nimi, przypominając o numerach telefonu, za które dostał pluszowym misiem w głowę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Śmiech nie jest wca­le złym początkiem przy­jaźni,&lt;br /&gt;
a na pew­no jej naj­lep­szym zakończeniem. ” Oscar Wilde&lt;/blockquote&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Musiała zająć się w tym tygodniu maszyną do szycia obuwia. Nie bardzo lubiła fizyczną prace. Liczyła, że Kiba lada dzień powinien przyjść. Z złamaną nogą to mógł wziąć krzesło i pracować. Noga w rzeczywistości do niczego tutaj nie była potrzebna. Może Karen była egoistką, albo była już zmęczona robieniem kilku rzeczy na raz. Chwilami przeklinała pod nosem to całe trzęsienie ziemi. Zdziwiła się, gdy obok niej stanęła blada postać o długich, czarnych włosach. Przypatrywała się, następnie zaczęła się śmiać. Tak śmiać, że pracownicy zwrócili na nich uwagę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Czemu się śmiejesz? - Karen spytała Hinatę, która aż przymknęła oczy i załapała dłońmi brzuch. - No, czemu? - pytała dalej nie widząc niczego śmiesznego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Szyjesz czarną skórę biała, jedwabną nicią. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- A, nie jest taki wzór? - spytała, bo ktoś na hali wskazał jej, co ma wziąć. Widziała na papierze wzór oraz przed oczami produkty. Chciała je połączyć. Czyżby był to kawał dla nowicjuszy, którym nie była. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie, nigdy. Widać, że za mało tutaj przychodziłaś. - Hinata schyliła się do półki w biurku, wciągnęła grubą, czarną nić oraz grubszą igłę. - Daj mi go. Drugiego zrobisz sama. - Przewlekła jej ścieg swoim, uśmiechając się jak głupia, próbując zapewne nie śmiać się. - Widzisz? - spytała. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Chcesz ze mną potem iść do Takeo? - spytała, ponieważ musiała jej się jakoś odwdzięczyć, lecz kompletnie nie miała czasu wyjść na kawę. Miała nadzieję, że chociaż przebywanie z nią da jej znak, że bardzo jej dziękuję za poprawę obuwia wartego więcej niż jej miesięczne pobory. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Z miłą chęcią. Myślisz, że się obudzi? - Hinata usiadła przy swoim biurku, gdzie pakowała buty do pudełek oraz przewlekała sznurowadła. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Czuję, że nastąpi to niebawem. Wczoraj widziałam, jak poruszał dłonią. Martwi mnie tylko jego bladość. - Podała parę dalej, jeszcze wiele rzeczy trzeba było zrobić, nim trafią do rąk Hyugi. - Ty teraz robisz to, co Naruto? - spytała, żeby wiedzieć jak zaznaczyć w dokumentacji ten tydzień.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Tak, najbardziej wiem, jaki ma zakres. A co u niego? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Grypa, albo coś. Trudno mi to określić. Nie chce za bardzo wychodzić do nas. Coś go gryzie. - Przygryzła dolną wargę próbując walczyć z materiałem. Obie zajęły się swoją pracą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Ciekawa jestem, czy będzie mógł chodzić, czy będzie coś pamiętać. A także reakcji na śmierć jego żony i dziecka. To okropne, co mu się przytrafiło - mówiła Karen, która wraz z Hinatą stały przed szklaną szybą. Czekając, aż lekarze wyjdą z jego sali. Widziała kątem oka, że dla jej znajomej było to trudne. Nie znała jej. Nikt jej w sumie nie znał. Hinata była bardzo cichą i nieśmiałą osobą. Jednak była perfekcyjna w tym co robiła. Była cennym pracownikiem, takim, którego ceniono za talent. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Ja chcę, żeby żył - powiedziała, w momencie, gdy wchodzili do środka. Karen nie rozumiała jej zachowania, lecz jej wzrok zdradzał, że musiała coś do niego czuć. Nie znała ich relacji. Wiedziała jednak, że pracowała w tej firmie dłuższej niż ona. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Będzie. Zobaczysz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- O - powiedziała Hinata. Obie spojrzały na twarz mężczyzny. Miał otwarte oczy, mętnie patrzył przed siebie, Karen wybiegła na korytarz szukając pielęgniarki. Hinata tylko wzięła jego dłoń, ogarnęła kosmyk z jego twarzy, która była taka zagubiona w swoim wyrazie. - Pamiętasz coś? - spytała. Ujrzała tylko kiwnięcie głowy, bo miał rurkę w buzi. Po chwili przeproszono ich, wyszły, żeby powiadomić Mikoto i nie tylko o tej dobrej nowinie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Gdy człowiek na początku jest pew­ny, &lt;br /&gt;
kończy na wątpli­wości, &lt;br /&gt;
a gdy zaczy­na od wątpli­wości, &lt;br /&gt;
kończy na pewności. ” Ramón Gómez de La Serna&lt;/blockquote&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Kiba od początku wiedział, że jego ukochana nie jest z nim szczera. Wybaczyłby jej wszystko. Za bardzo mu na niej zależało. Za długo o nią walczył. Słyszał w jej głosie radość, że syn pani Mikoto się obudził. Dla niego to jednak było nutką zazdrości. Nie był głupi. Spojrzał na gips, maleńką przeszkodę, która sprawiała, że był przykuty do kanapy, jak skazaniec do celi. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Dawno się obudził? - spytał, gdy odrzucił wszelkie emocje na bok. Również był zadowolony z tego wydarzenia. Zastanawiało go, jak teraz życie będzie wyglądało.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;~ Nie, nie dawno. Zaraz chyba wrócę do domu. Nic tu po mnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Ujrzał Akamaru, który przebudził się słysząc głosy. Zaszczekał, kładąc się przy drzwiach na balkon. Minęło już tyle tygodni, kiedy byli znów razem. Mógł każdej nocy spać przy kimś, kto był i jest jego całym światem. A przez jeden telefon poczuł ukucie w sercu. Spojrzał na drzwi wyjściowe. Zamyślił się na tyle aż usłyszał chrząknięcie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Hej, co jest? - spytała widząc bezradność na twarzy ukochanego. - Martwisz się o Takeo czy Naruto? - spytała, a ten odsunął się czując dłoń na policzku. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Czy ty coś czułaś? - zadał takie pytanie, że spojrzała się na niego jakby pytał, czy niebo jest niebieskie. - Czy pragnęłaś go jak mnie? Czy śniłaś o jego nagim ciele? - atakował na tyle, że Hinata stanęła przestraszona usłyszanymi słowami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Nie rozumiała, czemu ktoś kto był dla niej ważniejszy niż własne zdrowie pyta o tak absurdalne rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Kiba, Kiba! - wrzasnęła jakby jej podwyższony głos miał go raptem uspokoić. On jednak czuł się jak zburzony ocean, który miał jak tajfun zaatakować ląd. - Coś ty sobie dziś ubzdurał? O kim ty gadasz?! Do cholery! Wróciłam do ciebie, aby myśleć o kimś? Aż tak działa brak pracy na twój mózg? - rzucała obelgami coraz bardziej krzywiąc się, jakby zamiast słów jadła cytrynę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie kazałem ci wracać! Samo się potoczyło! On i tak był zajęty. Imponował ci, choć myślałem, że spotkałaś kogoś w jakimś klubie, czy bibliotece. - Nie zdążył nic powiedzieć, kiedy Hinata skoczyła na niego bijąc go gdzie po padło. Chwycił jej dłonie, patrzył gniewnie w jej twarz, chcąc na nią splunąć. Widząc jednak jej łzy, przesunął nosem po mokrej tafli, następnie zamienił to na drobne pocałunki. Czuł, że nadal istota siedząca na jego udach sie rzuca, jakby miała atak padaczki. W jednym ułamku sekundy wbił się swoimi ustami w jej. Czuł kąsanie, jaki z upływem czasu zamieniło się w namiętny taniec. Nie myślał teraz o bólu, gipsie czy psie. Chciał okazać, że się pomylił. Hinata stała się jego całym światem od pierwszego wejrzenia. Czuł teraz, że ona pragnęła go tak samo mocno jak on. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Przepraszam - szepnął, gdy leżeli wtuleni w swoje ciała. Powoli zapominając o co im przed chwilą poszło. Nie na co dzień sobie dokuczali, nawet tego nie umieli, żyli zbyt zgodnie, zbyt idealnie, z tego byli znani. Dziś było całkiem inaczej, ale okazali sobie, że jedno bez drugiego oznacza wielką lukę. Byli jedną spójną harmonią, która buduje się na emocji. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;„Życie jest se­rią początków, &lt;br /&gt;
nie łańcuchem za­kończeń &lt;br /&gt;
- dla­tego jest ta­kie piękne. ” Mian Mian&lt;/blockquote&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Sachi Ohira przekręcał w dłoni telefon. Od ostatniej imprezy dawno nie widział swojego przyjaciela. Ubrał buty, kurtkę chowając telefon do kieszeni. Wziął jeszcze klucze i postanowił pójść na spacer. Nie zważał na piętrzące się na niebie chmury, delikatny powiew wiatru, milczące ptaki. Zapowiadało się znów na burzę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Był w podobnym wieku i wzroście jak Kakuei Mori. Miał jednak dużo jaśniejsze włosy, niebieskie tęczówki, bardziej męskie rysy twarzy. Przywykł do garnituru, więc nie posiadał zbyt wiele sportowych ubrań. Chyba, że piżamę można do nich zaliczyć. Pracował w wielkiej międzynarodowej korporacji, która była podzielona na mniejsze grupy, te zaś dopasowane były pod jakiś kraj. W sumie, brat Kakueia też tam pracował, jakby Sachi chciał być bliżej jego rodziny, żeby usłyszeć jakieś nowinki o młodym Morim. Nudziła go ta praca, nawet nie studiował na to, żeby teraz robić projekty dla milionerów. Musiał jednak przyznać, że zdobywanie pieniędzy jest uzależniające. Nie wiedział, kiedy pragnął mieć więcej jenów. Mimo wszystko nadal żył skromnie. Część pieniędzy oddawał biednym, część instytucjom, a nawet Domu Dziecka, w jakim się wychował. Nie lubił mówić nikomu o swoim marnym dzieciństwie. Praktycznie tylko Kakuei i Chie Aizawa wiedzieli o tym maleńkim sekrecie. Najbardziej im ufał. Wiele razy mógł na nich liczyć, a oni na niego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Deszcz lunął na niego, usłyszał huk, wszedł do pierwszego lepszego miejsca. Okazało się to przytulną kawiarenką. Kelnerka widząc przemokniętego człowieka, przybiegła z ręcznikiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie trzeba było się fatygować – wymamrotał, a kelnerka tylko odwróciła się, żeby wręczyć mu menu. Zabrał i podziękował jak na dżentelmena przystało. – Gdzie jestem? – spytał, gdyż ciągle patrzył pod nogi. Nie wiedział, do jakiego miejsca go zaniosło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Coffee Heaven przy Matsuya-dori – odpowiedziała, gdy zauważyła kolejkę przy kasie. Przeprosiła na chwilę mówiąc, że już idzie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Usiadł najbardziej odludnym miejscu na wielkim, skórzanym fotelu, przeglądał kolorowe menu, gdy wybrał numer do Moriego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Zaprosił go na kawę, choć nie było to łatwe. Widać, że był czymś zajęty, lecz po jakimś czasie ujrzał brązowe, przemoczone włosy. Kelnerka znów zainteresowała się osobnikiem bez parasolki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Wybacz. Ta burza jest okropna. Brzmiałeś jakby cały świat ci się zawalił na głowę. Um. Pójdę po kawę i zaraz pogadamy. Dobrze? – spytał retorycznie zostawiając na stoliku ręcznik i menu. Znał to kawiarnie, więc mógł bez problemu złożyć zmówienie. Widział, że przyjaciel już coś pije, więc wziął tylko ciastka dla nich obu. – Więc?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Znasz mnie nie od dziś – Kakuei już czuł, że coś się kroi. Nie wiedział, jednak z której strony ma to ugryźć. Postanowił milczeć nim nie dowie się wszystkiego. Panowała dłuższa chwila, gdy medytowali smak kawy. – Nie czuję do ciebie tylko to co powinienem – powiedział to tak cicho, tak jakby badając grunt. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Mori spoglądał na niego upewniając się, czy na pewno usłyszał to co powiedział. Nie mylił się. Odetchnął głęboko, sam planował nie raz to rozmowę, udawał jednak na tyle obrażonego, żeby go sprowokować. Nie wiedział, czy normalne jest, żeby lubić krzyk. Ale lubił. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- O, Boże! Przepraszam! Nie chciałem! Wybacz, wybacz! Powstrzymam się! – bełkotał, ale Mori nadal miał poważną minę, aby się nie roześmiać wypił ostatni łyk kawy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Głupi… - powiedział, uśmiechając się szeroko, zastanawiał się czy to pytania będą miały sens. – Czy myślałeś, że lecę na dziewczyny? Nie zauważyłeś, że mało, a właściwie prawie wcale na nie patrzę? – pytał, analizując jego twarz, obaj byli dorośli, a rozmowy na taki temat były w tej chwili zabawne. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Domyślałem się, lecz mogłeś z nimi być, ja byłem, nim nie zrozumiałem swoich uczuć. Czy możemy jakoś to zmienić? – Wyjątkowo dużo się dzisiaj pytał. Bał się tak okropnie odrzucenia, że chyba tak maskował strach. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Możemy. Chcę tego. Ciebie. Ale mam kogoś. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Kogo? – Nie podobało mu się, ale mu ufał. Chciał tego kogoś poznać. Wybaczyłby mu wszystko i życzył szczęścia. Nie rozumiał niczego w obecnej chwili.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Chodź ze mną. – Poczekał aż przyjaciel zapłaci za kawę. Zaprowadził go do samochodu, nachylił się nad nim, musnął palcem jego policzek, następnie krótko pocałował spierzchnięte usta. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Ruszył pod swój dom, otwarł drzwi, zdjął buty, o dziwo było cicho. Z salonu zauważył światło, które musiało odbijać się od włączonego telewizora. W fotelu ujrzał śpiącą postać. Wziął Ohirę za dłoń, zaprowadził do małej sypialni i włączył światło. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Masz dziecko – stał w progu, spoglądając jak jego najlepszy przyjaciel bierze jego córkę, która czując obcą osobę zaczęła płakać, obok siebie poczuł tylko nianię, która tylko powiedziała, że w takim razie już będzie zbierać do domu. Wyszedł tylko za nią, żeby jej zapłacić, lecz nie wiedział ile dziś była godzin, gdyż rano zostawił ją z Yoichi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Mam, kocham ją, ale ciebie bardziej. – Sachi słysząc te słowa o mało nie wypuścił małej z rąk. Delikatnie ją położył i podszedł do niego, gdyż Mori nadal stał w progu. Wtulił się w niego, następnie zarzucił ręce na jego ramiona i sięgnął do ust swoimi wargami. Całowali się namiętnie słysząc Eriko w tle, lecz obaj mieli to w poważaniu. Niemniej jednak Mori przeprosił go na chwilę domyślając się, co mogło ją zbudzić. Zajął się nią, nim nie zasnęła. Potem mógł zrobić kolację, którą pierwszy raz nie zje sam w tym domu. Miał nadzieję, że śniadanie będzie równie doskonałe jak ten koniec dnia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;strike&gt;R. XI, cz.1 &amp;gt;&amp;gt;&lt;/strike&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/01/rozdzia-x-poczatekcz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-220903124877360202</guid><pubDate>Wed, 13 Nov 2013 16:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-09-21T22:55:09.497+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.2</category><title>Rozdział X - Początek(cz.1)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/10/rozdzia-ix-swiatosccz2.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;IX&lt;/span&gt;,Cz.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Wersja Sprawdzona.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;**&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;„Na&amp;nbsp;początku było nic. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;i da­lej nic nie było, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;tyl­ko te­raz można to zobaczyć. ” Terry Pratchett&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;right&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;Trzy dni później…&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Trząsł się ze zimna, czuł się coraz gorzej, a świat wokół niego odpowiadał jego nastrojowi. Wiele budynków uszkodziło się w wyniku tego trzęsienia ziemi.&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Niektóre konstrukcje nadawały się jedynie do posprzątania, gdyż nie zostało z nich zupełnie nic. Kichnął wtulając się bardziej w poduszkę. Robiło się coraz widniej. Nie przespał tej nocy, chociaż położył się do łóżka ledwie po dziesiątej wieczór. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Przypomniał sobie wieczór, który miło spędził z Karen oglądając film, gdy nagle poczuł się słabo. Słyszał pytanie, czy wszystko z nim dobrze, ale chciał tylko położyć się spać, jednak nawet tego nie mógł, więc leżał, myślał, wspominał. Dawno nie czuł się aż tak fatalnie jak teraz. Był cały mokry, słaby. Próbował nawet wstać po wodę, gdy tylko był przy schodach wrócił się do swojego pokoju. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Chciał zmienić pościel, lecz nie wiedział, gdzie szukać świeżej, więc chwiejnym krokiem udał się do pokoju Karen. Zapukał dwa razy, otworzyła mu blondynka z zaspanymi oczami, które przecierała dłońmi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Co się stało? – spytała przykładając dłoń do jego czoła. – Masz gorączkę – wymamrotała chwytając jego dłoń i kierując do łazienki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Dasz mi świeżą pościel? – spytał, a Karen tylko wyciągnęła apteczkę, żeby znaleźć coś na zbicie gorączki, przy okazji, znalazła i położyła na półce krople do nosa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Zmienię tę pościel. A tobie proponuję prysznic. – Uśmiechnęła się zostawiając go w łazience. Naruto podszedł do szafki wziął w garść tabletki, wahał się, czy w ogóle je zarzyć, ale gdy kaszlnął po raz kolejny, przełknął je popijając wodą z butelki, którą przyniosła Karen. Obawiał się, że obudzą Mikoto, która teraz żyła chorobą syna. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Strumień wody spływał po jego plecach, czoło przyłożył do zimnych płytek. Mógł tak stać, gdyby nie usłyszał przytłumionego głosu za drzwiami. Zakręcił kurek, owinął biodra ręcznikiem, bo nie planował się myć, a ubranie, jakie miał nie nadawało się już nawet do włożenia. Nacisnął klamkę, widział jak przyjaciółka spogląda na jego ciało, ale widząc, że jednak wszystko jest dobrze, skierowała się do swojego pokoju.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Ubrał świeżą piżamę, postanowił dziś nigdzie nie iść. Miał nadzieję, że jego plan się uda. W sumie po lekach czuł się o wiele lepiej, że w końcu zasnął. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;„Każdy prze­cież początek to tyl­ko ciąg dal­szy,&lt;br /&gt;
a księga zdarzeń zaw­sze ot­warta w połowie. ” &lt;br /&gt;
W. Szymborska&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Zapach pieczonego boczku rozniósł się po domu. Karen weszła do kuchni uśmiechnięta, głównie dlatego, że dziś poczuję coś ze swoich rejonów. Lubiła tłuste jedzenie i nie kryła się z tym. Domyśliła się, że dziś będzie jajecznica z boczkiem, którą pewnego dnia nauczyła robić Mikoto. Pani domu zauważając ją wstawiła jeszcze wodę, podeszła do kredensu domyślając się, że Karen zażyczy sobie kawy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Którą? – spytała, nasypując sobie do zaparzacza sypanej, czarnej herbaty, następnie zalała wrzącą wodą. Spojrzała na drzwi czekając na Naruto. Karen zauważyła ten gest domyślając się, że ten dziś w ogóle może się nie pokazać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Sypaną. Dwie łyżeczki. – Wstała do lodówki po mleko, nalała do szklanki, potem je schowała, wzięła kubek do stołu czekając na śniadanie. Mikoto tylko podała jej tostowy, przypieczony chleb oraz masło na metalowym spodku wraz z nożem. – On jest chory – wymruczała, Yumini nie rozumiejąc, o kogo jej chodzi zajęła się przekładaniem na talerze jajecznicy. – No, Naruto – dokończyła zdanie, a wtedy też&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;dostała swoją porcję.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Bardzo? – spytała. W sumie myślała o swoim synie, Kibie i Hinacie, niż o nich, choć to ich teraz gościła pod swoim dachem. Czuła, że jest obecnie mało gościnna. Musiała jeszcze pójść nakarmić konie, przypominając sobie, iż pasza dla nich powoli się kończy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Wydaję mi się, że tęskni za domem. Ale przejdzie mu – powiedziała pewnym głosem, gdy wzięła pierwszy kęs potrawy, aż zamruczała z przyjemności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Ty zaś na początku dużo mdlałaś.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- No, dawne czasy, ale ja chociaż wiedziałam gdzie lecę – rozmyślała swoją decyzję, ale nie żałowała. Nawet przypomniała sobie ile czasu, nerwów ją to kosztowało nim w końcu zapisała się na kurs, żeby nauczyć się japońskiego. Co i tak okazało się z praktyką czymś zupełnie innym od teorii. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Czy podwieźć cię pod fabrykę? – spytała Yumini, gdyż musiała zajrzeć do syna, aż obawiała się najgorszych wieści od lekarza. Czasem myślała, czy walka o niego ma jakiś sens. Samej było trudno jej patrzeć na tak spokojną, uśpioną twarz, obok zaś stały medyczne sprzęty, które trzymały go przy życiu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Prosiłabym o to – odrzekła zjadając resztki swojego śniadania.- Zajrzę tylko do Naruto i możemy jechać – odrzekła kładąc swoje naczynia do zlewu. Po drodze zrobiła jeszcze herbatę dla chłopaka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- To ja jeszcze zajrzę do koni, a może potem też i do Naruto. Mamy jeszcze chwilę czasu, choć bez Kiby to pewnie będzie trudno na magazynie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Oj, damy radę, nie pierwszy i nie ostatni raz – odpowiedziała biorąc kubek. Wyszła po schodach do pokoju, którym kiedyś spał Takeo. Nie chciała budzić przyjaciela, ale widocznie sam dźwięk, jaki musiała wydawać stopami oraz dźwięk naciskanej klamki go rozbudził. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Zauważyła jedynie czubek blond fryzury. Jakby postać schowała się pod kołdrą przed całym złym światem. Uciekała daleko od rzeczywistości w jakiej się znalazła. Znała doskonale to uczucie. Postawiła kubek na stoliku, a wtedy Naruto wychylił się spoglądając na nią błękitnymi tęczówkami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Cześć. Nie chciałam cię obudzić. – Powiedziała chcąc już pójść. Jednak widząc pogrążone oczy, czerwony nos, spierzchnięte usta oraz blade policzki, coś ją powstrzymywało od tego ruchu. Nie widzialna nić przesuwała ją bliżej, więc usiadła na brzegu łóżka w jego nogach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie spałem – wychrypiał, siadając, żeby napić się jeszcze ciepłej herbaty. – Głowa strasznie mnie boli, a za cztery dni miałem iść z Kakuei do klubu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- W piątek?&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Może ci przyjdzie do tego czasu. Najwyżej damy ci większą dawkę leków. – Jej obiecujący głos rozlał nadzieję na jego sercu. Czuł, że może mu się udać nie odrzucić tej propozycji, która go kusiła. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Tak. Dzięki. – Odstawił kubek na stolik nocny, położył głowę na poduszkę, aż poczuł ulgę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Chcesz coś jeść? – spytała, wiedząc, że jeszcze chwilę czasu ma, a jakoś wcześniej o tym nie pomyślała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Mogłabyś mi zrobić to coś z mlekiem. To coś, co mi ostatnio dałaś. Chyba na nic więcej nie mam ochoty – wymamrotał zamykający oczy, był zmęczony, niewyspany, zaczął być głodny, po chwili wstał, żeby pójść do łazienki. Kręciło mu się w głowie, ale po chwili wrócił do pokoju, widząc na stoliku świeżą herbatę, miskę oraz kieliszek, w którym były leki. Zauważył też opartą kartkę o lampkę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;&lt;i&gt;„ Postaram się wrócić jak najszybciej, ale zajrzę jeszcze do Tekeo oraz zrobię zakupy. Napisz mi sms&#39;a, jeśli masz na coś ochotę. K.”&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Jedząc myślał nad tym, co by chciał, po czym napisał szybko wiadomość. Położył się ponownie do łóżka, a po chwili zasnął. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;„Ten jest&amp;nbsp;naj­szczęśliw­szy z&amp;nbsp;ludzi, &lt;br /&gt;
kto ko­niec życia &lt;br /&gt;
umie po­wiązać z&amp;nbsp;je­go początkiem.&amp;nbsp;” &lt;br /&gt;
Johann Wolfgang Goethe&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Kiba wyszedł po dwóch dniach ze szpitala, więc teraz tylko leżał na kanapie. Hinata postanowiła, że chociaż ona pójdzie do pracy, gdyż czuła się lepiej. W sumie jakby Kiba nie zrobił z siebie schronu dla niej, ochraniając ją przed walącym się Marketem. Nie złamałby przy tym nogi w trzech miejscach, czy też nie skręcił kolana oraz nie zwichnąłby lewej ręki. Pewnie mógłby udać się teraz do pracy, za którą tęsknił. Z nudów aż oglądał sport, który w zwykłe dni go nudził. Nie mógł uwierzyć, że siła Richtera była aż taka wysoka. Od dawna w Japonii fale sejsmiczne nie wywołały takich strat. Owszem liczyli się, że raz na miesiąc delikatnie poruszają się meble, czasem jakaś książka spadnie, ale nie żeby cały budynek runął jak domek z kart. Takie wydarzenia zdarzały się wyjątkowo rzadko. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Usłyszał jak jego dziewczyna otwiera drzwi. Widząc go w takim stanie podeszła do niego trzymając w ręku reklamówki, z ramienia spadała jej torebka. Nachyliła się nad nim i pocałowała. Kiba obawiał się, że może trzymać coś, co może się potłuc, więc pozwolił jej odejść do kuchni, gdzie usłyszał wyciągane garnki i talerze, a po chwili poczuł zapach smażonej cebuli. Nie mógł wytrzymać, wiedział, że ręka nadal go boli, ale musiał się jakoś ruszać. Wziął kule, powoli skierował się w kierunku kuchni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie powinieneś jeszcze ich używać – skierowała swoje słowa odnośnie kul, ale Kiba tylko usiadł na krześle i przypatrywał się jej związanym włosom oraz jak nachyla się nad garnkiem, co rusz dodając jakieś potrawy czy mięso. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Jak było w pracy? – spytał, żeby zagadać, jakoś patrzenie cały dzień w telewizor było bardzo nużące, odwykł od takiego trybu życia. Chociaż jak był uczniem, albo bezrobotnym, jakoś tego nie odczuwał. Może, dlatego, że oprócz siedzeniem plackiem przed pudełkiem, także sprzątał, gotował, czy też chodził pobiegać. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Czym mniej rąk do pomocy, tym ciężej. Dobrze, że coraz mniej mamy zamówień. Czuć w powietrzu, że Mikoto nas zwolni… Firma splajtuje… I ciekawe za co utrzymamy swoje mieszkanie? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Sprzedamy nasze mieszkania, a za tę forsę kupimy jakąś małą kawalerkę. A ja mogę robić coś bardziej fizycznego od stania przy maszynie. Damy radę, kochanie. – Starał się pocieszać, Hinata w tym czasie, postawiła dwa kubki z herbatą, nadal pilnując obiadu, co by się nie spalił. Nie chciałaby go zawieść pod żadnym względem. Nie po to go odzyskała, żeby stracić. Patrzyła na niego przez dłuższą chwilę, ich spojrzenia skrzyżowały się, patrzyli na siebie, Kiba ujrzał siniaki, ale był z siebie dumny, przynajmniej jeje żadna kość nie pękła. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Niech będzie – odrzekła, wsypując ryż do garnka z solną wodą. Wyłączyła drugi garnek, przykrywając go szklaną pokrywką, miała jakieś piętnaście minut, żeby pogadać ze swoim chłopakiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nie martw się na zapas. Co będzie to będzie. Ważne, że chciałaś do mnie wrócić. Tęskniłem za tobą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Nawet nie chce sobie wyobrażać ile miałeś kobiet w czasie naszej rozłąki. – Spojrzała się na kubek, skupiła na nim wzrok, smutniejąc z każdą chwilą, gdy poczuła na swoim ręku ten dotyk, który sprawiał, że rumieniła się. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Tyle ile po pijaku. Nawet nie pamiętam tego. Wybacz, ale chyba z miłości do ciebie oszalałem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Weź nie słódź, bo wiem, że życie to nie film – odparła wstając, żeby pomieszać ryż, wyciągnęła jeszcze cedzak stawiając go w zlewie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Wiem – odpowiedział, gdy usłyszeli telefon, Hinata wyszła po niego, wróciła podając słuchawkę Kibie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;Akamaru akurat wyszedł z ukrycia, jakoś wcześniej nie zwrócił uwagi, że przybył ktoś do mieszkania. Szczeknął radośnie, skoczył obok swojego pana, kładąc mordę na jego kolanach. Hinata wyszła tylko przygotować im obiad, nalała psu wody do miski, następnie gdy niosła talerze ta mała biała bestia niemalże ją przewróciła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Zjemy i pójdę, chyba, co nie? Czy nadal się boi? – spytała konsumując obiad, który nie był wcale skomplikowany, jeśli zrobienie tradycyjnego, japońskiego obiadu graniczy z cudem to nie powinna zaglądać do garnków.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-ascii-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri;&quot;&gt;- Myślę, że odespał to. Ucieszy się, akurat ładna pogoda jest… Szkoda, że sam nie mogę jeszcze z nim wyjść – wymruczał, pogłaskał go, widząc jego minę, która wyrażała: &lt;i&gt;„ale bym to zjadł”&lt;/i&gt;, jednak nie skusiła właściciela do dania mu, choć trochę do spróbowania. Po chwili Hinata umyła naczynia, wzięła smycz i wyszła z psem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R.X,cz.2 &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2014/01/rozdzia-x-poczatekcz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/11/rozdzia-x-poczatekcz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>17</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-950825824155567101</guid><pubDate>Tue, 22 Oct 2013 17:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-10-22T19:44:05.029+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Info</category><title>To już rok. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Długo zastanawiałam się, czy warto was poinformować. Minął rok, od kiedy postanowiłam pisać coś w fandomie. Chociaż przyznam, że z początku czułam gorycz. Jest to pierwsze opowiadanie, które tworzyłam po trzy miesięcznej przerwie, którą wywołało pewne forum. Miały rację, że jestem beznadziejna, bo uczę się na własnych błędach. Nie mam nikogo, aby mnie adorował oraz mi mówił: co robię źle. Może, dlatego musiałam przysiąść nad ortografią naszego języka, żeby docenić jak bardzo to kocham.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skończyłam na dniach pierwszy tom, ale teraz tworzę kolejny, który będzie miał wiele zwrotów akcji, jak także wiele odpowiedzi na to co mogłam zaciekawić od samego początku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sama wiem, że warto było czekać na te dni, jakie dopiero przyjdą. Od was zależy czas publikacji następnego rozdziału. Muszę jeszcze go dopracować, może ktoś chętny będzie chciał go sprawdzić. Wystarczy tylko gdzieś do mnie napisać. Wszystko zależy od was, bo blog jest z myślą o WAS. Pisanie w Wordzie, czy także praca nocami nad tym co widzicie jest częścią mojego życia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Powoli ktoś mi sprawdza Pierwszy Tom. Jak będę miała na swoim mailu sprawdzoną wersję, przerobię ją na&amp;nbsp; PDF. Poza tym poinformuję was, że można taką wersję pobrać. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następna sprawa - może spojler - lecz rezygnuję w drugim tomie z &quot;Konohy&quot;. Za to w Chapters pojawiło się coś takiego jak: One-Shoty. Właśnie tutaj możecie zamawiać o kim chcecie jeszcze usłyszeć. Wystarczy tylko prześledzić historię tej części, żeby gdzieś mnie poinformować o jakim bohaterze chcecie przeczytać, a może o jakiej parze. Myślę, że pojedyncze sceny jestem w stanie napisać. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uhm. Informację mają to do tego, że nie myślę o jakości. Jeśli są błędy to moja wina.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Do usłyszenia niebawem. :3&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;PS. Notka Informacyjna, powinna być jutro, bo Prolog do tego opowiadania był dokładnie 23 października 2012. :33 &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&quot;Lepiej bez celu iść naprzód&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;niż bez celu stać w miejscu,&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;a z pewnością o niebo lepiej,&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;niż bez celu się cofać.&quot; Sapkowski&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/10/to-juz-rok.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-2224709919016554101</guid><pubDate>Fri, 04 Oct 2013 22:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-10-05T00:20:02.856+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Konoha</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.1</category><title>Rozdział IX - Światłość(cz.2)</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/09/rozdzia-ix-swiatosccz1.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.IX,Cz.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;~~Nie sprawdzany. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Konoha&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Wojownik światła wie, że żaden człowiek&lt;br /&gt;
nie jest samotną wyspą. &lt;br /&gt;
Wie, że nie może walczyć sam. &lt;br /&gt;
Jakiekolwiek byłyby jego zamiary,&lt;br /&gt;
zawsze potrzebuje innych ludzi.&quot; Paulo Coelho&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymał kubek z herbatą stojąc w kuchni, nic poza tym nie robił. Był myślami, jakby nie w tym świecie. Musiał tylko wymyślić jak ma załatwić. Zapukał w drzwi prowadzące do brata. Wiedział, że ojciec przekazał mu więcej informacji o świecie shinobi niż komukolwiek. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy możemy pogadać? – spytał formalnie, tak jak zwykle próbował zachować dystans, czasem aż nadto pragnął zachować go przy życiu, że kuło to w jego świadomość. Mógł nigdy nie nauczyć się tego jutsu - nie odzyskać go - co by pewnie teraz wyszło negatywnie w stosunku do spraw jakie musiał rozwiązać. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cisza. Cisza. Nic zupełnie nie działo się. Powtórzył pytanie, aby po chwili ujrzeć uchylone drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł spokojnym, chłodnym wręcz krokiem, do pokoju brata, w którym czuć było piżmo, krew, duchotę, co komponowało się z ciemnością. Od razu zadał sobie pytanie, czy jego straszy brat nie zwariował. Przecież nie zamykał jego drzwi na klucz. Sam dobrowolnie, bez żadnych przymusów - zamykał się w tych czterech kątach - choć obaj wiedzieli, że mają pewien układ. Opierał się na tym, aby nie zaszkodzić sobie nawzajem. Tylko Sasuke mógł sprawić iż jedno słowo sprawiło zamknięcie go w świecie umarłych, skąd praktycznie przybył około dwa miesiące temu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czego chcesz? – Usłyszał ochrypły głos, jakby życie uchodziło z martwego ciała, czego praktycznie nie dałoby się podważyć. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy ojciec opowiadał ci o innym świecie? – spytał prosto, chociażby mógł skomplikować używając swojej pokrętnej logiki. Miażdżąc tym sposobem sposobność dowiedzenia się tego, czego jeszcze nigdy w życiu się nie nauczył. Mimo tego ile czasu poświecił książkom, poszukiwaniu siebie, ukrytych mankamentów w świecie shinobi to czuł w kościach, że nie posiada takiej wiedzy jak aniki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Może, a może nie. – Podszedł do swojej szafki, wyciągnął z niej starą księgę i podał bratu. Jakby odpowiadając na to pytanie. Sasuke tylko przyjrzał się temu co trzymał w ręku, zaś w tym mroku na okładce ujrzał znak ich rodu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czemu mi to dajesz? – spytał podchodząc bliższej niego, ujrzał na jego twarzy świeżą ranę, ale nie chciał tego teraz komentować. Nie po to przybył w jego skromne progi, żeby teraz martwić się o jego stan zdrowia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dziadek, wujek, ojciec, na końcu ja pisaliśmy w nim to czego dzieci w szkole nie uczą. – Wymruczał uśmiechając się chytrze, nie chciał tego przekazywać bratu, bo bał się, że najgorsze scenariusze mogą się wydarzyć. Nie było tam nic co mogło pomóc innym, raczej zaszkodzić i to w dużej mierze. Znał swojego brata, wiedział, że po Wojnie dążył do czegoś zupełnie odrębnego niż w trakcie panowania tych ponurych lat, które zniszczyły wioski. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie tego szukam, Itachi. Doskonale wiesz o co mi chodzi. Więc nie udawaj, że w tym czymś – pomachał książką przed jego nosem – znajdę to! – wykrzyczał w jego twarz. Cały trząsł się z emocji, aż pchnął swojego brata, aby poczuć choć trochę ulgi. – Choć powiedz mi jak mam zapieczętować Kyuubiego? – zapytał, widział tylko, że starszy Uchiha podszedł do stolika na którym leżał papier i atrament, po drodze do tego miejsca uchylił zasłony, dając blask na swój brudny pokój. Zakreślił jakieś znaczki, literki, liczby, podał to bratu. Młodszy tylko wyszedł, aby zapoznać się ze wszystkim co do tej pory zdobył. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zabrał z szafki, stare pudełko w którym była biżuteria jego matki, wysypał to na blat, robiąc przy tym mały hałas, który nawet nie sprawił, żeby jego brat się zainteresował. Zabrał je oraz rzeczy ze stołu, po czym wyszedł kierując się na polanę. Miał pewien pomysł, choć myślał, czy nie pójść po Kakashiego. Doskonale wiedział, że był dobry w te klocki - mógłby mu pomóc, lecz obawiał się, że nie spodoba to się Kuramie. Wolał najpierw spytać się o jego zdanie, nim rozważy jakiekolwiek kroki ku temu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Cześć – wymamrotał od razu używając technik ochronnych. – Ruda głowa podniosła się, aż jeden z ogonów uderzył o ziemię. – Wybacz, że cię budzę, jednak chyba już… wiem. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Słucham, co młody Uchiha Sasuke wie, czego ja nie wiem, co by w sumie dziwne było – odpowiedział, opadając głową o ziemię, był już bardzo wyczerpany. Pragnął tylko znaleźć energię, która postawiłaby go na nogi. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Drewno nie powinno odepchnąć magnez. Myślę, czy użycie tego pudełka – wskazał na rzeczy, które położył na ziemię, aby rzucić technikę – nie pomoże – dokończył. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nigdy, bym na to nie wpadł. Jednak nie znasz pewnie pieczęci? – wyczuł to w jego głosie, oraz spoglądając na jego ruchy, więc prze analizując wszystko zrozumiał zbyt wiele. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Pójdę po pomoc – odrzekł zostawiając rzeczy przy Kyuubim, bo wiedział, że przypilnuję oraz nikt do niego nie podejdzie... &lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;By uwierzyć w słuszność własnej drogi,&lt;br /&gt;
wojownik światła nie musi udowadniać,&lt;br /&gt;
że cudza jest błędna.&quot; Paulo Coelho&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł do szkoły. W oczach nie tylko dzieci, a także pracowników ujrzał nienawiść do swojej osoby. Przekręcił głową, jakby chciał to wrażenie wyrzucić z niej. Podszedł do sali, gdzie znajdował się Kakashi. Zapukał, wszedł, a następnie ujrzał jak pochyla się nad kartkami, coś kreśląc na nich.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ehm – zaczął nie składnie. – Czy możemy porozmawiać? – spytał, Hatake tylko pokiwał głową, ale nie wiedząc czego ma się spodziewać nadal milczał. Sasuke widział, że nawet on się go obawia, czasem by chciał znów zniknąć z tej Wioski. – Potrzebuję pieczęci na Kuramę, pomożesz mi?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Znam jedną, starodawną technikę, która powinna być skuteczna. – Odrzekł uśmiechając się, lecz musiał jeszcze przypomnieć sobie dokładnie sentencję. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy mówisz o tej z użyciem ognia? – spytał, choć wydało się dla niego to zbyt absurdalne. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dokładnie. Skąd o niej wiesz? &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Od brata. Myślałem, że źle zrozumiałem jego słowa. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Bo jest zakazana i nie uczymy tego w szkole. Tylko w tym wypadku byłaby najlepsza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- To czekam na polanie – powiedział odwracając się ku drzwiom, aby po chwili wrócić do Kyuubiego. Mimo, że jeszcze udał się w stronę budowy. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przystanął kilometr od budowanego domu, po prawej stronie widział Saia, który rysował krajobraz. Lekko po lewej stała Kurenai Yuuki, która powoli rozdawała jedzenie budowlańcom. Gdy jego wzrok skrzyżował się z Nejim, który podszedł do niego trzymając miskę z gulaszem. Po chwili przyszedł także Shikamaru.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy potrzebujesz pomocy? – spytał ten pierwszy, nie krępując się wcale, żeby jeść, ponieważ był bardzo głodny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Raczej nie… Szedłem tylko na polanę – odmruknął, bo nie chciał z nikim rozmawiać, a że widok odradzającej się Wioski wzbudzał w nim skrajne uczucia, więc przystanął na chwilę, aby ocenić ten rozwój. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Okej – usłyszał, następnie ujrzał, że został sam z Narą. Mógł w sumie jeszcze kogoś poprosić do tego co chciał zrobić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- O czym myślisz? &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie twój interes – odmruknął, kierując się w stronę polany, nie musiał nikomu zwierzać się ze swoich problemów, zwłaszcza to jak bardzo czuł się nie na miejscu odkąd postanowił wrócić do Wioski. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kładł kamienie wokół Kyuubiego, aby moc skupiła się wokół nich. Chciał najpierw jak najlepiej wykorzystać energię jaka skupiała się w demonie, nim poprosi go o wejście do tego malutkiego pudełka. Zdawał sobie sprawy, że nie będzie to takie proste jak mu się na początku wydawało. Jednak czuł, że nie będzie stawiał oporów, ponieważ z każdą chwilą był coraz słabszy. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poczuł jak ktoś chce przejść przez barierę, która narzucił na nich, ujrzał tylko swojego senseia, więc puścił go co nie bardzo spodobało się Kuramie, gdyż nastawiał się do ataku. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Przestań – uciszył go Sasuke, a Kakashi tylko ocenił co ma do pracy. Uchiha rzucił jeszcze techniki, nim palcem pokazał na pudełko. Kurama nie chętnie chciał się na to zgodzić, gdyż jakoś było mu wygodnie leżąc tak na polanie oraz nie wymagało to jego energii, której miał coraz mniej. Powoli wstał, dotknął jednym ze swoich ogonów środka pudełka, a gdy wieko zamknęło się, kamienie aktywowały się, a Kakashi tylko użył tylko tej zakazanej techniki, Sasuke tylko zajął się kontrolą ognia. Po chwili na pudełku powstały paski i jeden większy kleks ze znakiem Konohy. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć Naruto. – Mówiąc to opuścił bariery ochronne, a resztę zostawił naturze. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Musisz go znaleźć, bo bez niego nawet nie ma jak uczyć dzieci o Wojnie – wymruczał, kierując się w stronę szkoły.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sasuke tylko postanowił jeszcze przed wyprawą porozmawiać z bratem, wyspać się i coś zjeść. Liczył, że czas nie ma tu nic do gadania, oby zdążył nim całkiem Kyuubi straci całą swoją moc. Tylko to liczyło się obecnie, reszta była jak białe płótno. &lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&quot;Bądź dla siebie latarnią,&lt;br /&gt;
która oświetla twą drogę&lt;br /&gt;
i nie poszukuj światła poza sobą.&quot; Gautama Budda&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdumiał się, że zobaczył w swoim pokoju siedzącego na futonie brata. W świetle wyglądał jeszcze gorzej niż w mroku swojego pokoju. Nie rozumiał czemu akurat był w tym pomieszczeniu. Zlekceważył to biorąc czyste rzeczy, gdy Itachi chciał sięgnąć po pudełko. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Nie otwieraj – powiedział wychodząc z pokoju, aby po chwili wrócić z mokrymi włosami. Nadal widział jak brat trzyma pudełko przyglądając się temu. Doskonale wiedział, że domyśla się prawdy, schował rzeczy do worka, wyciągnął rękę po pudełko, bo chciał już iść spać, ponieważ rano czekała go wyprawa. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Myślisz, że coś to zmieni? – usłyszał głos, ale usiadł po drugiej stronie materacu, nie mógł patrzeć się na tak brudnego brata. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- A śmierć Nagato coś zmieniła? – ujrzał, że brat wstaje oraz trzasnął mocno drzwiami. Prychnął kładąc głowę na poduszce. Jakby nie ponowny stukot, ale tym razem upadającego mebla o podłogę, wstał rozbudzony, a widząc już na niebie księżyc, wszedł do pokoju dziennego. Zapalił światło, a jego brat był jak w transie, jeszcze używał technik. – Itachi? – spytał, co przyczyniło się do tego, że straszy Uchiha tylko rzucił się na niego i jakby nie refleks młodszego, który chwycił jego nadgarstki pewnie nie ocknąłby się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Myślałem, że to kontroluję… - wychrypiał, spoglądając niemo na Sasuke. – Nie chce już żyć. Pozwól mi z nim być. – Błagał jak nigdy wcześniej. Sasuke wiedział, że wystarczą dwa słowa oraz pieczęć, żeby wrócił do krainy zmarłych. Tylko coś uparcie pragnęło, aby żył. Winił się o jego śmierć, a teraz znów miał do tego doprowadzić. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dobrze – odrzekł, położył swoją dłoń na jego sercu, a wzrok zrobił się mętny, po chwili zamiast tęczówek były tylko białe gałki. Zamknął powieki, użył techniki, następnie zapieczętował jego ciało, które ulotniło się. W sumie fikcyjnie utrzymywał jego życie, bo już dawno Itachi kroczył wśród zmarłych.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zrobiło się cicho. Pusto. Nie umiał nic zrobić. Nawet nie mógł zasnąć, bo miał przed oczami zmieniający się wyraz oczów. Po jakimś czasie słońce obudziło go, żeby podążyć za światłością. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po jakimś czasie czuł skumulowaną energię, która wciągnęła go wir...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;&quot;&gt;&lt;b&gt;Koniec Tomu Pierwszego&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&quot;Prawdziwy artysta nie posiada dumy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Widzi on, że sztuka nie ma granic,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;czuje, jak bardzo daleki jest od swego celu,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;i podczas gdy inni podziwiają go, on sam boleje nad tym,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;że nie dotarł jeszcze do tego punktu,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;który ukazuje mu się w oddali,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;jak światło słońca.&quot; Ludwig van Beethoven&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strike&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;TOM&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt; DRUGI &lt;/span&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/span&gt;&lt;/strike&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/10/rozdzia-ix-swiatosccz2.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5625309112158594079.post-4805095794454340405</guid><pubDate>Sun, 22 Sep 2013 21:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-10-05T00:20:26.318+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tokio</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tom.1</category><title>Rozdział IX - Światłość(cz.1)</title><description>&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/09/rozdzia-viii-odpowiedzcz2_13.html&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;R.VIII.cz.2&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Chce ktoś sprawdzić? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Tokio&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Chciałbym roztopić się w jednej łzie,&lt;br /&gt;
w której uwięzłyby promienie słońca,&lt;br /&gt;
a ja mógłbym zapłakać u kresu światłości.&quot; Emil Cioran&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dawno nic mu się nie śniło. Obudził się cały spocony, zaś przez okno odbijał się blask pełni księżyca. Jakby te dwa czynniki miały coś ze sobą wspólnego. Ze strachu, aż zaczął płakać. Bał się mroku o czym od dawna zapomniał. A może po prostu wyrósł. Teraz czuł niepokój, który nie umiał zlokalizować. Ubrał ciepły polar, który znalazł w szafie i udał się na ganek. Potrzebował świeżego powietrza, choć po drodze skrzypiąca podłoga oraz schody nie sprawiły mu pociechy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nerwowo ściskał dłonie, gdy tylko odnalazł klucz w korytarzu, otwarł zamek u drzwi. Zimne, nocne powietrze tylko ożywiło go, zaś księżyc oświetlał jego prawy profil, lekko kierując się na jego oczy, by po chwili centralnie skierować swoje promienie na twarz Naruto. Wpatrywał się w księżyc oraz w chmury, jakie co rusz zakrywały ten oświetlony okrąg. Nie chciał widzieć nawet w marach sennych tego, co przeżył przez całe swoje życie, głównie walk jakie musiał wykonać dla dobra swoich przyjaciół. Chciał ich chronić, teraz czuł, że uciekł od tej małej odpowiedzialności jaką narzuciło go to kim był od urodzenia - zwykłym bohaterem, choć obecnie grał nie siebie, udając zupełne swoje przeciwieństwo. Męczyło to jego umysł, lecz nie umiał znaleźć drogi powrotnej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Naruto? – usłyszał zaspany głos, pełen troski, obawy, że mogło wydarzyć się coś złego. Spojrzał w tamtym kierunku, widząc w progu domu Mikoto Yumini. Osobę, która pozwoliła mu uwierzyć, że z dala od domu, można żyć i być, co było dla niego z początku bardzo trudne. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Przepraszam, że ciebie obudziłem – wymamrotał, bardziej zaciskając swoje ręce na torsie, jakoś zrobiło mu się zimniej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Wejdź do środka. Zrobię ci mleka. Nie chce, byś znów był chory. – Odezwała się, Naruto tylko pokiwał głową, gdy tylko zniknęła w domu, zapewne kierując się do kuchni, wytarł rękawem twarz, gdyż płakał. Bał się, że w świetle żarówki, może ktoś ujrzeć jego ból, jaki krył pod powiekami. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Widzę, że znalazłeś sweter.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Hai, uznałem, że jest ciepły. Miałem go potem odłożyć na miejsce – wymamrotał siadając przy stole, następnie Mikoto podała mu kubek. Może było późno, ale jakoś oboje nie mogli spać. Oczywiście z dwóch różnych powodów – Mikoto z troski, a Naruto z tęsknoty. W tej chwili te uczucia były do siebie podobne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Muszę ci coś powiedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Co? – spytał, podnosząc głowę z nad kubka, oblizał tylko białe wąsy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Śpisz w starym pokoju Takeo. To jego sweter – spojrzała tęsknie na ten kawałek materiału, jej oczy wyrażały, że przypomniała sobie pewną chwilę związanym z tym ubiorem. – Pamiętam jak ubierał go nocami, aby zejść do salonu albo kuchni, tak jak ty teraz, żeby pomyśleć. Nie wiem, czy brał go automatycznie, czy miało to głębszy sens. Czasem tylko stałam w ciemnym rogu, przyglądając się jego zamyślonej minie, chwilami proponowałam mleko. Najtrudniejsze chwile były, kiedy się zakochał… - Przerwała, jakby obawiając się, że Naruto nie chce tego słuchać, kiedy tylko ujrzała w jego w oczach zaciekawienie, wzięła głębszy oddech i kontynuowała – bo… umiał chodzić po pomieszczeniu, a następnie siadał przy oknie, czasem na podłodze, wtedy widziałam, że to coś poważnego. Bałam się odezwać, więc wracałam do swojej sypialni. Cieszyłam się, że przestawił mi swoją dziewczynę, z którą fakt faktem wziął ślub. Teraz… teraz… jej już nie ma… - Z każdym słowem jej głos zaczął się łamać, powoli łzy znajdowały wyjście, spływając po jej starczej twarzy. Naruto tylko wstał, podszedł do niej oraz przytulił, zarzuciła swoje ręce, aby wtulić się bardziej. Ten gest był dla niej ważny, ponieważ Takeo mało, kiedy okazywał swoje uczucia w jej otoczeniu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Mam nadzieję, że obudzi się dla nas, my zaś będziemy dla niego, gdy przyjdzie moment prawdy. Widzę, że jest bardzo emocjonalnym chłopakiem, domyślam się po kim to ma… - Naruto tylko ciepło uśmiechnął się ku niej, wziął kubki do zlewu myjąc je, a w tle usłyszał tylko pisk walczących ze sobą kotów. To było takie charakterystyczne w tym miejscu. Aż czasami samo to go budziło w środku nocy. Nie dziwne, bo parę kilometrów dalej było wysypisko śmieci. Pewnie każde zwierzę mogło coś dla siebie tam znaleźć, następnie nie pozwolić nikomu odebrać swojej zdobyczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dziękuję. Pójdę spać. Rano przed pojechaniem do szpitala, chętnie bym pojechała do Fabryki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Kiba pilnuję, abyśmy porządnie pracowali. – Przypomniała mu się sytuacja z rano, gdy rozkładali towar, jakby nie starania Inzuki to pewnie do jutra, by tego nie rozłożyli, a tak mogli spać spokojnie.  &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Miałam takie obawy, jak go zatrudniałam. Widzę, że nie warto było tracić nadziei. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dokładnie. Ja już idę. Dobranoc. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł do pokoju, w którym nadal świeciła się lampka obok łóżka. Spoglądał na to pomieszczenie, wydawało się jakieś inne. Może fakt jaki przemawiał za tym kto był jego właścicielem, nim sam tutaj zamieszkał wzbudzał pewien respekt. Odłożył sweter na swoje miejsce. Jego odsłonięte ręce owiał chłód, jaki wywołał w nim ciarki. Jakoś cała sytuacja wzbudziła nostalgię. Tęsknił za Wioską, chociaż w dzień nie odczuwał takich wielkich emocji. Zaczął żyć dla tych ludzi, którzy obecnie byli z nim. Cieszył się, że jest dla kogoś ważny. Jednak nie mógł tego zastąpić tym, czym było życie przed trafieniem w to miejsce. Usiadł chwilę na łóżku, spojrzał tęsknie w kierunku okna. Widząc za nim posuwające się po niebie chmury. Powoli kładł nogi na materac uświadamiając sobie, że kiedyś syn Mikoto spał w tym samym miejscu. Nie długo potem ciemność pomieszczenia zmieszała się w głęboki sen. &lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Nie da się zmienić ciemności w światłość&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;ani apatii w ruch,&lt;br /&gt;
bez udziału emocji.&quot; Carl Gustav Jung&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spał na fotelu, gdy mocny kaszel obudził go ze snu. Rzucił koc, jakim był przykryty, ujrzał, że mała Eriko dusi się, przybierając coraz bardziej bledszych kolorów. Natychmiast wezwał pomoc. Bał się, że nic nie uratuje jego małej kruszynki. Musiał wyjść, ponieważ było to dla niego zbyt wiele. Łzy popłynęły po jego policzkach, zaś z nerwów uderzył pięścią najbliższą ścianę. Ten ból ukoił częściowo rozdarte emocje. Zamknął oczy, słuchając odgłosów, które uspakajały go, choć łzy płynęły swoją drogą. Przystanął przy oknie. Za jego plecami, stał rząd krzesełek, na których lada moment usiądą chorzy czekający na swoją wizytę u lekarza. Zaś za oknem widział wschód słońca, pierwsze samochody, które pędziły do pracy oraz biegnących ludzi na podmiejską kolejkę. Stał tak nim nie zrobiło się gwarnie. Poszedł do łazienki, potem do sali, gdzie leżała jego córka. Teraz spokojnie spała. Była już bardziej kolorowa nim przed jego wyjściem. Na twarzy miała małą maskę, obok stały sprzęty medyczne, a do rączki miała przypiętą kroplówkę. Na ten widok, chciał wszystko odpiąć i uciec od tego miejsca. Uświadomił sobie, że jej matka mogła o wszystkim wiedzieć, dlatego nie była w stanie walczyć o nią. Wiedział, że nic nie rozdzieli go z Eriko, a nawet nikt. Będzie o nią walczyć, nawet jeśli by musiał kłócić się z urzędnikami. Nie pozwoli, aby nawet choroba zabrała ją do świata zmarłych. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odwrócił się czując czyjąś obecność. Jego starszy brat spoglądał na jego pochyloną sylwetką. Czuł, że musiało zdarzyć się coś złego. Twarz brata nie wskazywała na dobre wieści.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Czy wszystko z nią dobrze? – spytał, choć widząc coraz bardziej smutniejszą twarz, następnie łzy, zrozumiał, że potrzeba cudów, aby było lepiej. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ona mogła dziś umrzeć! – Upadł na podłogę, chowając twarz w swoje dłonie, nie chciał już tutaj być, udawać odpowiedzialnego, dorosłego człowieka. Jeszcze pół roku wcześniej chodził do różnych barów i na prywatne imprezy, teraz tylko szukał wymówek, aby być z przyjaciółmi jak najmniej. Za dużo wziął na swoje ramiona, ale nie mógł zaprzeczyć, że nie był z tego dumny. Bo był. Trząsł się nim, nie poczuł ciepłej dłoni, która głaskała jego ramię. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Ototo – wymamrotał Yoichi, a jego brat rzucił się w jego otwarte ramiona, pragnął w tej chwili czuć wsparcie w kimś. Nawet, jeżeli była to jego własna rodzina, która tyle lat poświęciła, żeby go znienawidzić za to kim był. – Ona wyzdrowieje. Musi. W końcu jesteś szczęśliwy. Nie pozwolę tym razem tego zepsuć.-&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wstał, otrzepał spodnie i podszedł do łóżeczka swojego dziecka, pogłaskał jej główkę. Tak, był szczęśliwy, co teraz doskonale czuł. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Dziękuję, że jesteś – odezwał się, a z nadmiaru emocji i głodu zemdlał. Yoichi wezwał pomoc, ale wystarczyła chwila, aby otwarł oczy. Wymamrotał coś o jedzeniu, a brat pobiegł do knajpki po kanapki. Pielęgniarka w tym czasie podała mu jakieś witaminy oraz poprosiła, aby poszedł do domu wyspać się. W sumie mógł, ponieważ miał z kim zostawić dziecko. &lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Światło jest nietrwałe,&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;gaśnie na wietrze,&lt;br /&gt;
zapala się od błyskawicy,&lt;br /&gt;
trudno je uchwycić, niczym promień słońca&lt;br /&gt;
- a jednak warto o nie walczyć.&quot; Paulo Coelho&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wracał spokojnie do domu, a w ręku trzymał smycz. Jakoś obawiał się, że w takiej godzinie hałas samochodów może przestraszyć Akamaru. Co rusz pisk opon wydobywał się, jego wierny przyjaciel przy nodze dygotał ze strachu. Nie lubił godzin szczytu, jednak ufał swojemu panu, kroczył dzielnie, gdy powiew wiatru oznajmił burzę. Chyba już ostatnią w tym roku. Obawiał się, że może ona spowodować trzęsienie ziemi. Liście powiały w ich kierunku, spojrzał w bok,gdzie ujrzał park, postanowił chwilę w nim posiedzieć. Chłodny wiatr sprawiał w nim radość. Odpiął smycz, usiadł na ławce, chwilami spoglądając na białą bestię, która biegła wśród zielonej, dość dużej trawie. Kiedy poczuł w kieszeni wibrację, następnie dźwięk uderzanej monety o ziemię. Wyciągnął telefon, a na nim ujrzał kopertę. Nacisnął na nią, wpierw przeczytał: „Będę w Riun.” i nie musiał wcale sprawdzać kto to był. Tylko Hinata umiała wyrazić swoje myśli w jedno, proste zdanie. Odprowadzić Akamaru do domu, nasypał mu karmy oraz dolał wody do miski. Po czym wyszedł kierując się do Marketu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszedł do metra, gdzie ponownie wyciągnął telefon, aby napisać wiadomość zwrotną. „Zostawiłem psa. Już jadę. Czekaj.”. Nie otrzymał odpowiedzi. Usiadł na chwilę, a obraz mignął rozlewając się w jedną mozaikę. Usłyszał stację Riun jako następną, wstał kierując się do drzwi, po chwili ujrzał za oknem tabliczkę, więc wysiadł. Słyszał, że zaczęło mocno padać. Jak wyszedł na zewnątrz, ujrzał błyski na niebie, które żegnało dzień, dlatego intensywność błyskawic była taka wyrazista. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hinata siedziała przy głównych drzwiach, gdzie był największy ruch. Nie lubiła być w centrum uwagi, jednak nie chciała być szukana. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Hinata! – usłyszała, potem została delikatnie przytulona, jednak położyła dłoń na jego torsie odsuwając go na bezpieczny dystans, dając znak, że jest to dla niej trudne. – Czemu po prostu nie wróciłaś do domu? – spytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Chciałam zrobić zakupy – drgnęła słysząc głośny huk, jak bardzo nie lubiła burzy, co teraz próbowała ukryć. – Trzeba lodówkę uzupełnić, szafkę z ziołami, makarony kupić… Pomyślałam też o ubraniach. – odparła, kierując się w głąb sklepu, żeby tylko być dalej od drzwi. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mogłem w sumie samochód wziąć, ale obawiałem się pogody. Damy jakoś radę. Dobrze, że komunikacja jest dosyć blisko domu. Ach, boję się, że zdarzy się coś złego – wymamrotał, gdy Hinata skierowała się do pierwszego sklepu z ubraniami. Zamilkł spoglądając na jej ciało, ruchy, mimikę, potem razem z nią poszedł do przebieralni. Wybrała jakieś sukienki oraz koszulkę mówiąc, że nie potrzebuję ekstrawagancji w pracy. Nie lubiła się wyróżniać w normalny dzień. Inaczej, jeśli miała iść na zabawę z Kibą. Wtedy była zupełnie inną osobą, zwłaszcza, gdy chociaż trochę napiła się się saki.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiba spojrzał na podłogę. Leżący na nim patyczek po lizaku poruszył się, przesunął o dwa centymetry, zatrzymał się.&lt;i&gt; Czy to mogło oznaczać coś gorszego?&lt;/i&gt; W sklepie nie powinno to wydarzyć się, podłoga była równa, budynek był równy, grawitacja powinna być stabilna. Hinata pociągnęła go za dłoń, kierując do kolejnych sklepów, gdy ludzie zaczęli krzyczeć. Wszystko zaczęło się trząść, rzeczy z półek spadać, deszcz mocno uderzał w okna, a światło nagle zgasło. Hinata wtuliła się w Kibę, oboje siedzieli na podłodze, gdyż była to najbezpieczniejsze miejsce, poczuł słone krople na swojej koszulce, więc tylko bardziej wtulił w siebie swoją dziewczynę. Szeptał, że za chwilę wszystko wróci do normy. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle jego telefon zaczął grać, wyciągnął go, ciągnąć Hyuuge do łazienki, chociaż tam nie było okien, a dużo osób kierowało się właśnie do takich miejsc. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Kiba! Jesteś cały? – usłyszał głos po drugiej stronie słuchawki. – Boże, jaka nawałnica i wstrząsy! Potrzebujesz pomocy? &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Jeszcze tak… - wychrypiał, ponieważ sam się bał, nie tyle o własne życie, jak o to, które trzymał w swoich ramionach. – Jak tam Naruto i Mikoto? Karen, jesteś? Odezwij się! – krzyczał, bo pisk dzieci i kobiet, utrudniał zrozumienie własnych myśli, a co mówić o rozmowie przez telefon.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Schowaliśmy się do schronu. Choć pani chce do syna. Mówimy, że teraz jest bezpieczny. Szpitale mają mocne mury. Gdzie jesteś? – spytała Karen, która jedną ręką odstawiła słoik na podłogę. Bała się, że zaraz zleci na ich głowy, robiąc problemy. Znów wstrząs, tym razem mocniejszy, chociaż tutaj oprócz tego słoika nic nie mogło im się stać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- W Riun. Z Hinatą. – odparł krótko, gdy jego telefon wypadł, słyszał tylko pisk swojej przyjaciółki. I nic poza tym.&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Świat rozmazał się w deszczu jak cegła w pył. &lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;strike&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strike&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;R. IX, cz.&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;2 &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/10/rozdzia-ix-swiatosccz2.html&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://bumpy-path-yaoi.blogspot.com/2013/09/rozdzia-ix-swiatosccz1.html</link><author>noreply@blogger.com (d)</author><thr:total>1</thr:total></item></channel></rss>