<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784</atom:id><lastBuildDate>Tue, 17 Feb 2026 13:37:40 +0000</lastBuildDate><category>ABC finansów osobistych</category><category>oszczędzanie</category><category>ABC inwestowania</category><category>zadłużenie</category><category>kontrola wydatków</category><category>osobiste</category><category>cele finansowe</category><category>inwestowanie</category><category>psychologia zakupów</category><category>spłata zadłużenia</category><category>emerytura</category><category>niezależność finansowa</category><category>procent składany</category><category>sposoby na walkę z długiem</category><category>problemy finansowe</category><category>ryzyko</category><category>wartość netto</category><category>budżet domowy</category><category>fundusz bezpieczeństwa</category><category>Dave Ramsey</category><category>III filar</category><category>Eurobank</category><category>bezpieczeństwo finansowe</category><category>ike</category><category>moja wartość netto</category><category>ofe</category><category>zakupy</category><category>Polbank</category><category>alokacja aktywów</category><category>ciekawostki finansowe</category><category>dochód pasywny</category><category>dywersyfikacja</category><category>horyzont inwestycyjny</category><category>inflacja stylu życia</category><category>podsumowanie miesiąca</category><category>podziękowania</category><category>ubezpieczenia</category><category>zus</category><category>Bankowy Fundusz Gwarancyjny</category><category>aktywa</category><category>bilans</category><category>efekt małych procentów</category><category>karta kredytowa</category><category>karty kredytowe</category><category>kiyosaki</category><category>koszt alternatywny</category><category>milionerzy z sąsiedztwa</category><category>nieruchomości</category><category>oszczędne życie</category><category>pasywa</category><category>payback</category><category>programy lojalnościowe</category><category>wygrana w lotto</category><category>znani inwestorzy</category><title>FINANSE DOMOWE</title><description>Finanse osobiste nie muszą być trudne, zapraszam na wspólną podróż ku finansowej niezależności!</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (yossarian.)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>72</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-7428575371727008480</guid><pubDate>Fri, 06 Nov 2009 09:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-06T11:42:29.829+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cele finansowe</category><title>Na co  oszczędzać?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOhfKWZ5suOlArsEYuvIewXW1zJMFtqyN8PMPFSDxZFoskHPOD7xRD0boMpHqqbHzW3prLJGLjHMoxeOwRNM4t3fZdIkNPVKG3lgPcpila_bSmFnp_IA4DtVkZHE4c7w6oKUfual_XENI/s1600-h/lost_wisdom.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5400939051051633874&quot; style=&quot;DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOhfKWZ5suOlArsEYuvIewXW1zJMFtqyN8PMPFSDxZFoskHPOD7xRD0boMpHqqbHzW3prLJGLjHMoxeOwRNM4t3fZdIkNPVKG3lgPcpila_bSmFnp_IA4DtVkZHE4c7w6oKUfual_XENI/s320/lost_wisdom.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym jak będzie wyglądało wasze życie za 10-15 lat? Co wtedy będzie dla was ważne, jak zmieni się wasze postrzeganie świata, polityki, ekonomii? Coraz częściej dochodzi do mnie to, że robiąc plany patrzę na wszystko przez pryzmat swojego ja tu i teraz. Być może to co wydaje mi się ważne dzisiaj, za dziesięć lat już wcale może nie być. Jaki sens ma oszczędzanie na sportowy samochód, skoro kiedyś tam, kiedy już będziemy mogli go kupić, wcale go nie będziemy potrzebowali. Patrząc wstecz na moje plany, marzenia i wyobrażenia o życiu sprzed 10 lat, mogę szczerze wyznać, że wyobrażałem sobie to wszystko całkiem inaczej. Gdybym wtedy planował, czego nie robiłem, to i tak osiągnąłbym rzeczy, które dzisiaj miałyby dla mnie o wiele mniejsze znaczenie niż wtedy. Moje wartości się zmieniły. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Dlaczego w takim razie mam zakładać, że za kolejne 10 lat nic się nie zmieni?&lt;/span&gt; Czy to w takim razie nie jest jeden z głównych problemów finansów osobistych - &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;długoterminowe planowanie i dążenie do celów, które postawiliśmy sobie w przeszłości, a które w miarę przybliżania się do nich stają się dla nas coraz mniej ważne?&lt;/span&gt; Może dlatego tak trudno przychodzi nam realizacja celów. &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Cele finansowe&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; powinny być konkretne, osadzone w czasie i realistyczne. Tylko skąd 20 latek ma wiedzieć kim będzie za 10-20 lat? Co będzie dla niego wtedy ważne? Nie zrobienia czego będzie żałował? Każdy młody człowiek, chce podróżować, imprezować, kupować ładne rzeczy. Trochę starszy młody człowiek, taki jak ja:), zaczyna żałować, że nie imprezował, podróżował i kupował ładnych rzeczy trochę mniej. Tylko skąd mamy wiedzieć czego będziemy żałować. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Może zapytajmy starszych od siebie? &lt;/span&gt;Zobaczmy jak żyje nasza rodzina, znajomi naszych rodziców, porozmawiajmy z nimi. Zapytajmy, co by zmienili, gdyby mogli cofnąć czas o 10 lat do tyłu. Kiedy mamy 3 lata, matka ostrzega nas żebyśmy nie zbliżali się do rozgrzanej kuchenki. Bardzo dobra rada! Moja mama ma dzisiaj 60 lat i dalej ma dla mnie dobre rady. Tylko dlaczego w wieku 3 lat jej nie słuchałem i nie chcę słuchać nadal? Odpowiedź jest prosta, jak każdemu, wydaje mi się, że jestem lepszy, szybszy, mądrzejszy:) od starszego pokolenia. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Jestem wyjątkowy! &lt;/span&gt;Wszyscy jesteśmy wyjątkowi, dlatego &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;tak trudno nam korzystać z doświadczeń tych, którzy właśnie przeżyli to co my dopiero zaraz będziemy przeżywać.&lt;/span&gt; Gdybyśmy potrafili choć na chwilę odłożyć na bok przeświadczenie o naszej wyższości, o naszej wyjątkowości i dopuścili do siebie myśl, że jesteśmy normalni, przeciętni, że nie przechytrzymy całego świata to moglibyśmy zaobserwować jak żyją Ci, którzy byli nami 10-20 lat temu. To najlepsza lekcja w zakresie finansów osobistych! &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Uczmy się na ich, a nie swoich błędach!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak w wieku dwudziestu kilku marzyłem, żeby mieszkać w okolicach rynku. W miejscu tętniącym życiem, gdzie piwo leje się od południa do głębokiej nocy. Dzisiaj wiem, że za żadne skarby świata nie chciałbym tam żyć. Co się zmieniło? Upłynęło parę lat! Całkowicie pozmieniały się priorytety w moim życiu. Dziś od taniego piwa i balangi do nocy, ważniejsza jest dla mnie bliskość dobrych szkół, wygoda dojazdu, cisza i porządek. Wiem, wiem, dla młodszych czytelników brzmi to jak spowiedź emeryta:). Też jeszcze całkiem niedawno 30 latek był dla mnie starym człowiekiem, a czterdziestolatek po prostu dziadkiem. Panta rei, chciałoby się zakrzyknąć, Panta rei kochani:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/odkadanie-przyjemnosci-czyli-czego-moga.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Odkładanie przyjemności na później, czyli czego możemy nauczyć się od 4 latków!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/co-wiedza-o-nas-markety-spozywcze.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Co wiedzą o nas markety spożywcze?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ignoruj-informacyjny-szum.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Ignoruj informacyjny hałas!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/kolonializm-naszych-czasow.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Kolonializm naszych czasów&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/11/na-co-oszczedzac.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOhfKWZ5suOlArsEYuvIewXW1zJMFtqyN8PMPFSDxZFoskHPOD7xRD0boMpHqqbHzW3prLJGLjHMoxeOwRNM4t3fZdIkNPVKG3lgPcpila_bSmFnp_IA4DtVkZHE4c7w6oKUfual_XENI/s72-c/lost_wisdom.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>40</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-4878965109380672134</guid><pubDate>Wed, 04 Nov 2009 11:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-04T13:57:10.142+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><title>Wydawać mniej czy zarabiać więcej?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxHnrUTzBA2iYvrDoXkxRidq4J9t1cgJS8wajs-mPx6G8CHLasejzRAN5yx1l_Mbig0H3UAQgfKtqkj7Xh3psVLmmTPidYSGHz9Fg8ha2m-dE1JH-5Y1MHNwa7hJtOB8HzBt92lZ574wc/s1600-h/sun.gif&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5400231629531213330&quot; style=&quot;FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 295px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxHnrUTzBA2iYvrDoXkxRidq4J9t1cgJS8wajs-mPx6G8CHLasejzRAN5yx1l_Mbig0H3UAQgfKtqkj7Xh3psVLmmTPidYSGHz9Fg8ha2m-dE1JH-5Y1MHNwa7hJtOB8HzBt92lZ574wc/s320/sun.gif&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Fundamentem finansów osobistych jest &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;wydawanie mniej niż się zarabia&lt;/a&gt;. Wiele osób woli jednak zarabiać więcej niż wydają. Pozornie mówimy o tym samym, jednak nie do końca. W jednym przypadku koncentrujemy się na minimalizowaniu wydatków, a w drugim na maksymalizowaniu zarobków. Kwestia podejścia do życia. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;W tym momencie muszę wyznać, że uważam, że powinniśmy raczej koncentrować swój wysiłek na oszczędzaniu, a nie na próbach szukania większych zarobków.&lt;/span&gt; Zdaję sobie sprawę, że tą opinią narażam się na ogień krytyki i dlatego od razu zastrzegam, że nie jestem przeciwnikiem zarabiania dużych pieniędzy. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Wręcz przeciwnie!&lt;/span&gt; Niestety to ile zarabiamy, jest wypadkową wielu czynników mniej lub bardziej zależnych od nas samych. W grę wchodzi nie tylko wykształcenie, doświadczenie zawodowe, czy rynkowa wartość naszego zawodu, ale także nasze miejsce zamieszkania, sytuacja w naszej branży, ogólny stan gospodarki, czy nawet nasza płeć i wiek. Dlatego z dużą rezerwą podchodzę do porad typu: zarabiaj więcej, stwórz dodatkowe źródła dochodu itp. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Trzeba sobie jasno powiedzieć, że czy nam się to podoba, czy nie, mamy o wiele większą kontrolę nad tym jak wydajemy od tego ile zarabiamy.&lt;/span&gt; Dlatego też dużo łatwiej zaatakować swoje finanse domowe od strony kosztowej niż przychodowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na to od strony osoby piszącej bloga o tematyce finansowej, podejście kosztowe ma wielką zaletę, a mianowicie, w przeciwieństwie do podejścia przychodowego, można je niemal na ślepo zastosować u każdego. Zarabiasz miliony czy średnią krajową, moje rady dla Ciebie odnośnie kontroli kosztów będą takie same. No może prawie takie same. Natomiast rady o zwiększeniu zarobków są najczęściej kompletnie bezsensowne, a przynajmniej nijak mają się do specyficznej sytuacji danego czytelnika. Co ja mogę poradzić weterynarzowi? Co mi może poradzić student drugiego roku filologii ? Chyba niewiele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając jednak ze świata wirtualnego do realnego warto zastanowić się nad korzyściami jakie płyną z koncentrowania się na zmniejszaniu i kontroli kosztów życia codziennego, w przeciwieństwie do wysiłków wkładanych w powiększanie dochodów. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Obok wspomnianego już aspektu większej kontroli i wpływu jaki mamy na sposób wydawania pieniędzy, musimy także zauważyć kolejną ważną zaletę podejścia kosztowego jaką jest jej natychmiastowy wpływ na naszą sytuację finansową&lt;/span&gt;. Korzyści są tu i teraz, a nie gdzieś tam w marzeniach. Podejście kosztowe ma jeszcze jedną przewagę nad podejściem przychodowym, a mianowicie uczy nas jak kontrolować nasze finanse, jak zarządzać tym co mamy. Życie zna wiele przykładów na to, że nawet &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/gwiazdy-ktorym-zabrako-na-zycie.html&quot;&gt;ludzie zarabiający miliony&lt;/a&gt; bankrutują, bo nie udaje im się zwiększać zarobków, szybciej niż rosną ich koszty życia.&lt;br /&gt;Kolejna sprawa to minimalny czas jaki potrzebujemy na uporządkowanie strony kosztowej naszych finansów osobistych, w przeciwieństwie do zwiększania dochodów. Pomimo tego, że z łatwością można znaleźć autorów kreślących przed nami wizje nic nie robienia w zamian za wielkie pieniądze, to ja jeszcze nigdy nie poznałem człowieka sukcesu, który nie pracował od rana do nocy. W związku z tym pokuszę się o być może ryzykowną tezę, że dochód przeciętnego człowieka jest wprost proporcjonalny do czasu poświęconego na jego uzyskanie. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Innymi słowy, chcesz mieć więcej, pracuj więcej!&lt;/span&gt; Nie dla każdego jest to kusząca alternatywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać dla mnie zalety podejścia kosztowego są duże. Na tyle duże, że na moim blogu nie znajdziecie porad jak zarobić więcej. Nie oznacza to jednak, że uważam, że każdy powinien się pogodzić z tym co ma i operować tylko i wyłącznie w obrębie tego co ma. Bynajmniej! Szukajmy sposobów, żeby zarabiać jak najwięcej, jednak problemy finansowe rozwiązujmy przez wydawanie jak najmniej. Wszak lepszy wróbelek w garści niż ........:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/programy-lojalnosciowe-czy-lojalnosc.html&quot;&gt;Programy lojalnościowe - czy lojalność popłaca?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do finansowej niezależności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/karty-kredytowe-zrodo-naszych-problemow.html&quot;&gt;Karty kredytowe - źródło naszych problemów?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/patki-sniegu-czyli-jak-pozbyc-sie-dugu.html&quot;&gt;Płatki Śniegu - czyli jak pozbyć się długu małymi krokami&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/11/wydawac-mniej-czy-zarabiac-wiecej.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxHnrUTzBA2iYvrDoXkxRidq4J9t1cgJS8wajs-mPx6G8CHLasejzRAN5yx1l_Mbig0H3UAQgfKtqkj7Xh3psVLmmTPidYSGHz9Fg8ha2m-dE1JH-5Y1MHNwa7hJtOB8HzBt92lZ574wc/s72-c/sun.gif" height="72" width="72"/><thr:total>27</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-6179934107806607669</guid><pubDate>Tue, 03 Nov 2009 07:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-06T20:15:59.584+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezpieczeństwo finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cele finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">niezależność finansowa</category><title>Co przeszkadza nam w osiągnięciu finansowego sukcesu?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHnbc7stC4eBXjKMlEj0ECI1JJrLFTUqwml-LvPVJrmQ_Bv0-EmwYIpR9kOZzi7t-Uzi_BBksXBCdVCj_p4Yvvb5weVkOCSY5DHch44r0IT-wowlpErqRrgZ3Uk-fKSILG-f5c67E5pCM/s1600-h/Road-block.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5399831365273784754&quot; style=&quot;margin: 0px 10px 10px 0px; float: left; width: 250px; height: 177px;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHnbc7stC4eBXjKMlEj0ECI1JJrLFTUqwml-LvPVJrmQ_Bv0-EmwYIpR9kOZzi7t-Uzi_BBksXBCdVCj_p4Yvvb5weVkOCSY5DHch44r0IT-wowlpErqRrgZ3Uk-fKSILG-f5c67E5pCM/s320/Road-block.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Finansowy sukces jest stanem pożądanym przez większość ludzi. Oczywiście jest to pojęcie bardzo szerokie i każdy definiuje je sobie inaczej. Dla jednego to miliony w banku, dla kogoś innego to 1000zł dodatkowego pasywnego dochodu miesięcznie. Dla mnie osobiście sukces finansowy przekłada się w pierwszej kolejności na &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(0, 0, 0);font-size:130%;&quot; &gt;bezpieczeństwo finansowe&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Niezależność finansowa jest dla mnie marzeniem i raczej jestem pogodzony z tym, że marzeniem może na zawsze pozostać. Jak już wcześniej pisałem &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;celuję&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; w drugi poziom bezpieczeństwa finansowego, o którym nowi czytelnicy mogą sobie poczytać &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Jak każdemu jednak, także i mi, życie lubi od czasu do czasu podstawić nogę:). Nie zawsze udaje mi się osiągnąć zaplanowaną stopę oszczędności, czasami nawet mogę pochwalić się ujemną stopą oszczędności. Pomimo tego, że jestem dość odporny na pokusy konsumpcyjnego stylu życia to jednak w moim życiu często pojawiają się nieprzewidziane i niezaplanowane wydatki. Ot uroki rodzinnego życia. Wczoraj na przykład zostałem bardzo niemile zaskoczony rozliczeniem za prąd. Prąd podrożał i to bardzo. Niby o tym wiedziałem, ale i tak doznałem szoku gdy zobaczyłem książeczkę za energię elektryczną. Efektem niestety będzie miesiąc, w którym raczej nic nie zdołam odłożyć. Takie miesiące niestety mi się zdarzają, co ciekawe jestem osobą, która raczej w 99% stosuje się do swoich własnych rad udzielanych na blogu FINANSE DOMOWE. To powoduje, że zacząłem zastanawiać się dlaczego tak ciężko jest nam osiągać kolejne finansowe cele. Dochodzę do wniosku, że możemy robić wszystko podręcznikowo, a i tak jedna mała dziurka w kadłubie może zatopić, albo chociażby podtopić nasz okręt. Poniżej przedstawiam listę moim zdaniem najważniejszych przyczyn dla których większość ludzi nie osiąga sukcesu finansowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Brak jasno sprecyzowanych, realistycznych i osadzonych w czasie &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;celów&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Bez celów jesteśmy jak łódka dryfująca po morzu. Dzisiaj płyniemy tam, jutro gdzie indziej. Rządzi nami przypadek. Trudno w ten sposób coś osiągnąć. Nie mówiąc o motywacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;2. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Brak dyscypliny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wiemy czego chcemy, ale nie mamy dość siły wewnętrznej, żeby konsekwentnie do tego dążyć.&lt;br /&gt;Szybko się poddajemy, najczęściej tłumacząc to czynnikami zewnętrznymi. Na przykład straciliśmy pracę bo szef się na nas uwziął, a tak naprawdę byliśmy po prostu miernym pracownikiem itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Materializm&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zawsze musimy mieć najmodniejsze ciuchy, najnowszy samochód, czy jechać na wypasione wakacje. Jeżeli do tego jeszcze dołożymy skłonność do finansowania rozpasanej konsumpcji &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;długiem&lt;/a&gt; to możemy być niemal pewni, że na bogatych co najwyżej będziemy wyglądać w oczach sąsiadów i znajomych!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Złe inwestycje &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No cóż, nawet jak we wszystkich pozostałych punktach nasza postawa jest wzorowa, a regularnie podejmujemy błędne decyzje inwestycyjne to niestety o sukcesie finansowym możemy zapomnieć. Polecam poczytać ten &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;wpis&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Podatki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo, bez podatków bogacilibyśmy się szybciej. Należy ich płacić jak najmniej. Mam tu jednak na myśli optymalizację, a nie miganie się od płacenia w ogóle. To drugie może się dla naszych finansów skończyć tragicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Inflacja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jest to cichy zabójca w drodze do bogactwa. Nie mamy jednak na nią wpływu, musimy nauczyć się razem żyć:). Kluczowe jest zrozumienie jaki wpływ ma inflacja na nasze finanse i jak planować uwzględniając inflację. Polecam przeczytanie tego &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/inflacja-czyli-co-pozera-twoje-marzenia.html&quot;&gt;wpisu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Zdarzenia losowe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No cóż ten punkt może rozłożyć nasze finanse i życie w ogóle w kilka chwil. Tutaj niestety w niczym nie pomoże nam roztropność, wiedza i motywacja. Wszystko w rękach Boga. W codziennym życiu może nam się przytrafić bardzo wiele niespodziewanych wydatków. Od nadzwyczaj wysokiego rachunku za prąd po konieczność płacenia wysokich kosztów leczenia ciężkiej choroby. Niestety na wszystko nie możemy być przygotowani. Bardzo przydatne jest posiadanie jak największego &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;funduszu bezpieczeństwa&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto moim zdaniem największe &quot;szkodniki&quot; na naszej drodze do sukcesu finansowego. Sam osobiście najbardziej obawiam się punktu drugiego i siódmego. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;A wy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/trzy-rady-finansowe-dla-przyjaciela.html&quot;&gt;Trzy rady finansowe dla przyjaciela&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/zarabiam-wystarczajaco-duzo-wy.html&quot;&gt;Zarabiam wystarczająco dużo, a Wy?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do finansowej niezależności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/jak-poradzic-sobie-z-niespodziwanymi.html&quot;&gt;Jak poradzić sobie z niespodziewanymi pieniędzmi?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/jak-mierzyc-finansowy-sukces.html&quot;&gt;Jak mierzyć finansowy sukces?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/11/co-przeszkadza-nam-w-osiagnieciu.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHnbc7stC4eBXjKMlEj0ECI1JJrLFTUqwml-LvPVJrmQ_Bv0-EmwYIpR9kOZzi7t-Uzi_BBksXBCdVCj_p4Yvvb5weVkOCSY5DHch44r0IT-wowlpErqRrgZ3Uk-fKSILG-f5c67E5pCM/s72-c/Road-block.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>25</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-1742078042973376299</guid><pubDate>Mon, 02 Nov 2009 19:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-02T20:59:23.861+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie miesiąca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podziękowania</category><title>Blog FINANSE DOMOWE - październik 2009</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWlRvDS9IO0pN2WLVgs07zTS5RjgEXi7-5rB_48b3ldgUQLpk0PQ44yddWOMXsjm-Rm53ykn4M31t8TjUVHJd_FYZDmoz-y20W2CuNK_Sd8mDu3EwvvcnKqyl1ErAO8Ekvwbvu24cWzm4/s1600-h/dashboard.JPG&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 149px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWlRvDS9IO0pN2WLVgs07zTS5RjgEXi7-5rB_48b3ldgUQLpk0PQ44yddWOMXsjm-Rm53ykn4M31t8TjUVHJd_FYZDmoz-y20W2CuNK_Sd8mDu3EwvvcnKqyl1ErAO8Ekvwbvu24cWzm4/s320/dashboard.JPG&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5399586814133096498&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Czas na podsumowanie blogowania w miesiącu październiku. Co tu dużo mówić, w porównaniu do września mam same wzrosty! FINANSE DOMOWE w ciągu miesiąca zanotowało ponad 14 tys. odwiedzin i prawie 35 tys. odsłon. Myślę, że jak na bloga, który wystartował kilka miesięcy temu, jest to całkiem przyzwoity wynik. Szczególnie cieszy mnie olbrzymi przyrost stałych czytelników. Na dzień dzisiejszy ponad dwieście osób subskrybuje treść FINANSÓW DOMOWYCH (dokładnie 202 osoby). W październiku napisałem 15 wpisów, które były skomentowane &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;327&lt;/span&gt; razy! Dziękuję wszystkim za wyrażanie swoich opinii. Nie zawsze się zgadzamy, ale mam nadzieję, że jednak nawzajem się od siebie uczymy:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najchętniej czytanymi październikowymi wpisami były w kolejności:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;Poziomy bezpieczeństwa finansowego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/moja-wartosc-netto-wrzesien-2009.html&quot;&gt;Moja wartość netto - wrzesień 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/najpierw-pac-sobie.html&quot;&gt;Najpierw płać sobie!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;Klucz do bogactwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/aktywa-pasywa-kiyosaki.html&quot;&gt;Aktywa, pasywa, Kiyosaki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjnie podaję listę pięciu blogów, które w całym miesiącu skierowały do mnie najwięcej czytelników. Są to w kolejności:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://appfunds.blogspot.com/&quot;&gt;APPfunds&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://oszczedzanie.net/&quot;&gt;Oszczędzanie pieniędzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://frugalistka.blox.pl/html&quot;&gt;Zapiski frugalistki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansekobiecareka.blox.pl/html&quot;&gt;Finanse kobiecą ręką&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://milionztysiaca.blogspot.com/&quot;&gt;Milion z tysiąca&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco zachęcam wszystkich czytelników FINANSÓW DOMOWYCH do odwiedzania powyższych blogów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W październiku po raz pierwszy w historii bloga najwięcej wizyt zawdzięczam jednak wyszukiwarce google. Wynika z tego, że FINANSE DOMOWE są coraz wyżej indeksowane. Bardzo mnie to oczywiście cieszy. Coraz więcej osób wstawia linki do mnie nawet nie prosząc o link zwrotny. A to błąd:). Jeżeli przegapiłem kogoś to dajcie znać, chętnie się odwdzięczę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Planowane zmiany:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W listopadzie na blogu pojawią się reklamy ADsense. Postanowiłem sprawdzić, czy w polskim internecie można się dorobić:). Postanowiłem także zmniejszyć częstotliwość publikowania mojej wartości netto. Od teraz będę to robił raz na kwartał. Kolejny raz w styczniu. Uznałem, że miesięczne zestawienia nie  mają większego sensu. Raz na kwartał będzie w sam raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/blog-finanse-domowe-wrzesien-2009.html&quot;&gt;Blog FINANSE DOMOWE - wrzesień 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/znowu-kupuje-nieruchomosc.html&quot;&gt;Znowu kupuję nieruchomość&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html&quot;&gt;Na jaką kwotę możemy się zadłużyć?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/sztuka-wydawania.html&quot;&gt;Sztuka wydawania&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/kura-skadajaca-zote-jajka.html&quot;&gt;Kura znosząca złote jajka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/11/blog-finanse-domowe-pazdziernik-2009.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWlRvDS9IO0pN2WLVgs07zTS5RjgEXi7-5rB_48b3ldgUQLpk0PQ44yddWOMXsjm-Rm53ykn4M31t8TjUVHJd_FYZDmoz-y20W2CuNK_Sd8mDu3EwvvcnKqyl1ErAO8Ekvwbvu24cWzm4/s72-c/dashboard.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>17</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-7557348722252451890</guid><pubDate>Wed, 28 Oct 2009 09:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-28T12:10:52.941+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">inwestowanie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">problemy finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ryzyko</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sposoby na walkę z długiem</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">spłata zadłużenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><title>Spłacać dług czy inwestować? cz.1</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi37YTsGqDEGJvNOYErYYE_PyH5t9S1B9exTfVE7_mDpPa_R8BUL5Db_nXC0M_pfJqZVaEgrwMqLJrSdeVs8XN7dO0RWg6HKssKRTVTZsZ5iQ83q1ls3GSwEdWqoAtYN8c1BjV7zoaz8LA/s1600-h/thinktank.gif&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5397605665571251586&quot; style=&quot;DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 257px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi37YTsGqDEGJvNOYErYYE_PyH5t9S1B9exTfVE7_mDpPa_R8BUL5Db_nXC0M_pfJqZVaEgrwMqLJrSdeVs8XN7dO0RWg6HKssKRTVTZsZ5iQ83q1ls3GSwEdWqoAtYN8c1BjV7zoaz8LA/s320/thinktank.gif&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Inwestować czy eliminować zadłużenie? Jest to jeden z najczęstszych i wbrew pozorom wcale nie łatwych problemów przed, którym staje każdy kto uporządkował swoje finanse domowe na tyle, że jest w stanie regularnie osiągać nadwyżki finansowe. Oczywiście upraszczając problem do prostej arytmetyki, możemy, po prostu porównać oprocentowanie długu ze spodziewanym zwrotem z inwestycji i na tej podstawie podjąć decyzję. Sprawa wydaje się być prosta, jeżeli oprocentowanie kredytu, który spłacamy wynosi powiedzmy 8% w skali roku, a na oku mamy inwestycję, na której spodziewamy się zarobić 20% to wydaje się, że powinniśmy zainwestować. Gdyby to oprocentowanie było wyższe od spodziewanego zwrotu z inwestycji to powinniśmy spłacać dług. Tyle miłej teorii, bo życie jak to życie, nie zawsze daje się zamknąć w sztywne ramy matematyki.&lt;br /&gt;Pierwszy problem jaki pojawia się na horyzoncie to &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;ryzyko&lt;/a&gt;! &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Pewne jest tylko ile kosztuje nas dług, zwrot z inwestycji najczęściej jest niepewny!&lt;/span&gt; Konia z rzędem temu, kto zgadnie ile zarobię i czy w ogóle zarobię w przyszłym roku na inwestycjach. Pewne jest tylko ile zapłacę odsetek mojemu bankowi za udzielone mi kredyty. Oczywiście mogę zapłacić trochę więcej, albo mniej, bo to zależy od WIBORu, niemniej jednak mogę spokojnie to oszacować. Czyli każdy kto mówi nam, że w tego typu decyzjach należałoby porównać koszty obsługi długu ze spodziewanymi zwrotami z inwestycji ma rację, ale tylko teoretycznie!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W praktyce porównujemy wróbla, którego mamy w garści, z pięknym ptakiem siedzącym wciąż na dachu. Może go złapiemy, a może nie! Boleśnie przekonało się o tym wielu Polaków, którym kilka lat temu sprzedawcy produktów finansowych nazywający sami siebie doradcami finansowymi, doradzali zakup nieruchomości w 100% finansowanych kredytem hipotecznym, a za wolne środki kupowanie jednostek funduszy inwestycyjnych. Wyglądało to tak, że do &quot;doradcy&quot; przychodził człowiek posiadający 50tys zł na wkład własny i ofertą zakupu mieszkania za 250 tyz zł. Co ów człowiek usłyszał od naszego &quot;doradcy&quot;? Ano to, że giełda rośnie tak bardzo, że nie ma sensu zamrażać własnych pieniędzy w mieszkaniu, lepiej wziąć kredyt na 250 tys, a nie tylko na 200 tys, a za swoje pieniążki kupić jednostki funduszy inwestycyjnych. Po czasie te 50 tys zł z łatwością samo pomnoży się do wielkich kwot. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Czyli za 5-10-15 lat okaże się, że de facto, mieszkamy za darmo!&lt;/span&gt; Cudowna perspektywa! Jak to się skończyło każdy wie. Dziś mieszkanie kupione za 250 tys jest warte 180 tys, za to zadłużenie denominowane we franku urosło z 250 do 35o tys zł. Na inwestycjach w funduszach ów Kowalski, być może tak dużo nie stracił, o ile nie spanikował w lutym, kiedy jego inwestycja była warta 20-30 tys. Zarobił tylko &quot;doradca&quot;! Zamiast prowizji za kredyt w wysokości 200tys zł, zgarnął prowizję za 300 tys zł (kredyt na 250 + fundusze 50). &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Jeden zarobił na naiwności drugiego i życie toczy się dalej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak z tego płynie lekcja dla nas przeciętnych szaraczków:)? Po pierwsze, nie wierzmy nikomu kto &quot;doradzając&quot; nam, nie czerpie zysków &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;tylko i wyłącznie&lt;/span&gt; za efektywność swoich porad, a zarabia raczej prowizję za to, że nam coś wciśnie. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Po drugie nie porównujmy rzeczy pewnych z niepewnymi!&lt;/span&gt; To, że na papierze da się zarobić to jedno, a to, że w życiu mozliwe są różne scenariusze to drugie. Nie zawsze wszystko idzie tak jak byśmy sobie tego życzyli! W życiu, w miłości i w finansach:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Co w takim razie zrobić z naszą nadwyżką finansową? Spłacać długi, czy inwestować?!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem, po pierwsze spłacać &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;zły dług&lt;/a&gt;! Jeżeli mamy 5000zł zadłuzenia na kartach kredytowych, to na miłość boską, nie pakujmy się z naszymi pieniędzmi w jakiekolwiek inwestycje. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Zainwestujmy w nasz własny dług!&lt;/span&gt; Nie ma, powtarzam, nie ma, lepszej inwestycji od pozbycia się złego długu! Żadne złoto, diamenty, wino, obrazy, czy akcje nie przebiją gwarantowanych 20% w skali roku! &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Nikt nie zagwarantuje nam podobnych zwrotów!&lt;/span&gt; A jeżeli ktoś nam coś takiego obiecuje, to od razu wyrzućmy go za drzwi!:). Nie róbmy głupot zakładając lokaty w banku na 5% w skali roku, jednocześnie płacąc temu samemu bankowi 20% za pożyczkę gotówkową! Bank pożycza nam swoje pieniądze na 20%, a my mu swoje na 5%. Mało inteligentne, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;W przypadku złego długu sprawa jest jasna, spłacamy go, zanim zaczniemy inwestować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Co jednak robić w przypadku &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;dobrego długu&lt;/a&gt;? O tym będzie w części 2:) Już wkrótce!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html&quot;&gt;Na jaką kwotę możemy się zadłużyć?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/potop-czyli-dalszy-ciag-walki-z.html&quot;&gt;Potop - czyli ciąg dalszy walki z zadłużeniem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ignoruj-informacyjny-szum.html&quot;&gt;Ignoruj informacyjny hałas!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;Inwestuj tylko w to na czym się znasz!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/sztuka-wydawania.html&quot;&gt;Sztuka wydawania&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/spacac-dug-czy-inwestowac-cz1.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi37YTsGqDEGJvNOYErYYE_PyH5t9S1B9exTfVE7_mDpPa_R8BUL5Db_nXC0M_pfJqZVaEgrwMqLJrSdeVs8XN7dO0RWg6HKssKRTVTZsZ5iQ83q1ls3GSwEdWqoAtYN8c1BjV7zoaz8LA/s72-c/thinktank.gif" height="72" width="72"/><thr:total>19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-8557302198925863664</guid><pubDate>Thu, 22 Oct 2009 06:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-22T13:26:57.701+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dave Ramsey</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">problemy finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sposoby na walkę z długiem</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">spłata zadłużenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><title>Małymi kroczkami do celu - czyli jak zabrać się za swoje finanse według Dava Ramseya.</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieBDSWvvu2AJSic5RUo2dQZJc-cWfg17r5Ukx29pkfH27RHAmFPnJYYuHmHOoNYQuidc1HOy-Ue8lpFls3IatPx8mS2CV7uR5JWtzE77g3hhgCeTVKeMco7CMZA207VISBFGwj_KnZBvQ/s1600-h/7-baby-steps.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5395340920639717698&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 119px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieBDSWvvu2AJSic5RUo2dQZJc-cWfg17r5Ukx29pkfH27RHAmFPnJYYuHmHOoNYQuidc1HOy-Ue8lpFls3IatPx8mS2CV7uR5JWtzE77g3hhgCeTVKeMco7CMZA207VISBFGwj_KnZBvQ/s320/7-baby-steps.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Dave &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_0&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; to jeden z &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_1&quot;&gt;najpopularniejszych&lt;/span&gt; tzw. guru finansów osobistych w USA. &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_2&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; nie lubi długu i przede wszystkim &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_3&quot;&gt;koncentruje&lt;/span&gt; się na sposobach walki z zadłużeniem. Jakiś czas temu na blogu pisałem o &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/dave-ramsey-i-jego-kula-sniegowa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Kuli Śniegowej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_4&quot;&gt;Ramseya&lt;/span&gt;. Bardzo popularnym w USA i w niektórych przypadkach, polecanym także przeze mnie sposobie na pozbycie się zadłużenia.&lt;br /&gt;Dave &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_5&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; jest zdecydowanym zwolennikiem &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_6&quot;&gt;behawioralnego&lt;/span&gt; podejścia do finansów osobistych.&lt;br /&gt;Często można od niego &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_7&quot;&gt;usłyszeć&lt;/span&gt;, że finanse osobiste to nie matematyka i bardzo &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_8&quot;&gt;często&lt;/span&gt; do sukcesu nie prowadzi najprostsza/najkrótsza droga. Kluczowe są aspekty &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_9&quot;&gt;psychologiczne&lt;/span&gt;. Lepiej osiągnąć drobny sukces &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_10&quot;&gt;psychologiczny&lt;/span&gt;, niż podjąć &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_11&quot;&gt;matematycznie&lt;/span&gt; słuszną drogę, po to tylko, żeby za chwilę się wypalić. Innymi słowy warto schylić się po złotówkę, choć teoretycznie wiadomo, że przy większej dyscyplinie i sile woli &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_12&quot;&gt;można by&lt;/span&gt; było zarobić 50gr więcej. Do mnie osobiście takie podejście bardzo przemawia. Jestem przekonany, że finanse osobiste to psychologia w 99 procentach. Życie wielokrotnie karało moją pychę. Ilekroć byłem przekonany, że będę lepszy, czy silniejszy od większości, zawsze los mnie karał. Stąd moja sympatia do pomysłów &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_13&quot;&gt;Ramseya&lt;/span&gt;. Lepiej stawiać sobie mniejsze, mniej &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_14&quot;&gt;optymalne&lt;/span&gt;, ale za to bardziej realne &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;cele&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, niż wielkie, nawet teoretycznie możliwe, lecz trudne do osiągnięcia. W życiu rzadko kiedy przecież, coś wychodzi nam w 100%. Trudno też przez dłuższy czas jechać z nogą na gazie. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Tak się po prostu nie da!&lt;/span&gt; Prędzej czy później dopadnie nas &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_15&quot;&gt;zmęczenie&lt;/span&gt;, wypalenie, zabraknie szczęścia. Lepiej chyba być żółwiem idącym powoli, ale cały czas do celu, niż zającem pędzącym, ale nie dobiegającym do mety! &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;A wy co na ten temat myślicie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wracając do &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_16&quot;&gt;Ramseya&lt;/span&gt; to wymyślił on 7 kroków &quot;od zera do milionera&quot; chciałoby się rzec, które według niego, każdy z nas powinien podjąć, żeby &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_17&quot;&gt;uporządkować&lt;/span&gt; swoje finanse osobiste, pozbyć się długów i w &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_18&quot;&gt;konsekwencji&lt;/span&gt; osiągnąć finansową &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_19&quot;&gt;niezależność&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;1. Rozpocznij budowanie funduszu &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_20&quot;&gt;bezpieczeństwa&lt;/span&gt; - cel na początek to 1000 USD&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_21&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; uważa, że &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_22&quot;&gt;reorganizację&lt;/span&gt; naszych finansów powinniśmy rozpocząć od uciułania stosunkowo małej kwoty jaką jest 1000 dolarów. W polskich warunkach niech to będzie 2500-4000 złotych. Taki fundusz &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_23&quot;&gt;bezpieczeństwa&lt;/span&gt; to niewiele, ale jednak jest to zmiana w naszym nastawieniu/podejściu do finansów osobistych. Żeby nazbierać nawet najmniejszą kwotę musimy &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_24&quot;&gt;wprowadzić&lt;/span&gt; w życie zasadę &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;WYDAWAJ MNIEJ NIŻ ZARABIASZ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Z tego chociażby punktu widzenia, nazbieranie nawet dość niewielkiej kwoty jest dla nas &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_25&quot;&gt;znaczącym&lt;/span&gt; zwycięstwem &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_26&quot;&gt;psychologicznym&lt;/span&gt;. Udowodniamy sobie, że potrafimy, że jednak się da!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;2. Spłać cały &quot;zły dług&quot; stosując metodę Kuli Śniegowej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Gdy posiadamy już nasz minimalny fundusz &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_27&quot;&gt;bezpieczeństwa&lt;/span&gt;, powinniśmy skierować swoją uwagę na walkę ze &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;złym długiem&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_28&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; poleca swoją &lt;span style=&quot;color: rgb(0, 0, 0);&quot;&gt;Kulę Śniegową&lt;/span&gt;. Ja uważam, że jakikolwiek sposób jest dobry, pod warunkiem, że jest komfortowy dla nas i prowadzi do celu. Metod jest wiele, na blogu pisałem na przykład o &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/patki-sniegu-czyli-jak-pozbyc-sie-dugu.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;Płatkach Śniegu&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;i &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/potop-czyli-dalszy-ciag-walki-z.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Potopie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Polecam przeczytać:).&lt;br /&gt;&lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_29&quot;&gt;Jakakolwiek&lt;/span&gt; metodę wybierzemy, ważne jest, żebyśmy pozbyli się złego długu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;3. Dokończ budowanie funduszu &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_30&quot;&gt;bezpieczeństwa&lt;/span&gt; - Twój cel to 3-6 miesięcy kosztów życia w oszczędnościach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;O korzyściach płynących z posiadania &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;funduszu &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_31&quot;&gt;bezpieczeństwa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; pisałem na blogu już wielokrotnie, więc nie będę się powtarzał. Napiszę tylko tyle, że rada &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_32&quot;&gt;Ramseya&lt;/span&gt; jest w tym wypadku &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_33&quot;&gt;dość&lt;/span&gt; standardowa. Większość tzw. ekspertów taką właśnie wielkość doradza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;4. Inwestuj 15% dochodu domowego brutto na emeryturę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tutaj trzeba zwrócić uwagę na różnice pomiędzy amerykańskim i polskim systemem emerytalnym i podatkowym. Co innego znaczy brutto w USA, a co innego u nas. Mamy też inne systemy emerytalne, inne zachęty podatkowe, koszty opieki zdrowotnej itd. itd.&lt;br /&gt;W każdym razie warto byłoby się zastanowić dlaczego 15, a nie np. 12, czy 18 procent. Myślę, że &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_34&quot;&gt;Ramsey&lt;/span&gt; podaje taką właśnie liczbę, bo jest w okolicach pożądanej stopy oszczędności. Każdy jednak &lt;span class=&quot;blsp-spelling-error&quot; id=&quot;SPELLING_ERROR_35&quot;&gt;powinien&lt;/span&gt; dokonać własnych wyliczeń. Moim zdaniem podawanie takiej czy innej liczby, bez brania pod uwagę indywidualnych uwarunkowań jest błędne. W każdym razie trudno się z Ramseyem nie zgodzić, że powinniśmy inwestować conajmniej 10% swojego dochodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;5. Zacznij zbierać na studia swoich dzieci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ramsey uważa, że kiedy mamy już odpowiedniej wielkości fundusz bezpieczeństwa, spłaciliśmy &quot;zły dług&quot;, oszczędzamy na własną emeryturę to powinniśmy zacząć myśleć o sfinansowaniu studiów dzieci. Z tym punktem raczej się nie zgadzam! Uważam, że jedynym przypadkiem kiedy jako rodzic wziąłbym pod uwagę sfinansowanie studiów swojego dziecka, byłyby jego nadzwyczajne talenty, wróżące mu ponadprzeciętną karierę naukową w wybranej dyscyplinie, lub też &quot;ciężki&quot; kierunek studiów dający dobre perspektywy zarobkowe w przyszłości. Jeżeli jednak mój syn nie bedzie miał pomysłu na siebie, a studia bedzie chciał potraktować jako sposób na przedłużenie dzieciństwa to sorry Winetou, ale nie za moje pieniądze:). Mozna pracować i studiować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;6. Nadpłacaj kredyt hipoteczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Punkt logiczny, choć wcale nie pozbawiony kontrowersji. Wielu uważa, że zamiast spłacać kredyt powinno się nadwyżki inwestować. Wiele dobrych argumentów po obu stronach. Temat będzie wkrótce poruszony na blogu:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;7. Bogać się i dziel się z potrzebującymi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie mając kredytów, dzieci na utrzymaniu, a z drugiej strony wydając mniej niż zarabiamy, jednocześnie inwestując nadwyżki, nie mamy wyboru. Musimy się bogacić! Oczywiście dzielić bogactwem też powinniśmy. Problem charytatywności niedawno na swoim blogu poruszył Marcin. Polecam przeczytać jego &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://www.rentier-blog.pl/potega-filantropii/&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;artykuł&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać rady Ramseya są dośc standardowe, nie zawsze trzeba sie do nich stosować w 100%, jednak trudno się nie zgodzić co do ogólnego przesłania. Zadbaj o nadwyżki finansowe, spłać długi, zabezpiecz się finansowo, inwestuj. Recepta jest ogólnie znana, różnić możemy się co do szczegółów. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Najważniejsze w tym wszystkim jest chyba to, żeby pamiętać, że kiedy znajdziemy się w dołku finansowym, mamy przestać kopać!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Na jaką kwotę możemy się zadłużyć?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/przeliczanie-dugu-na-raty.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Przeliczanie długu na raty!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Poziomy bezpieczeństwa finansowego&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/trzy-rady-finansowe-dla-przyjaciela.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Trzy rady finansowe dla przyjaciela&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/maymi-kroczkami-do-celu-czyli-jak.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieBDSWvvu2AJSic5RUo2dQZJc-cWfg17r5Ukx29pkfH27RHAmFPnJYYuHmHOoNYQuidc1HOy-Ue8lpFls3IatPx8mS2CV7uR5JWtzE77g3hhgCeTVKeMco7CMZA207VISBFGwj_KnZBvQ/s72-c/7-baby-steps.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-8305913808522120708</guid><pubDate>Mon, 19 Oct 2009 08:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-19T13:48:24.507+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC inwestowania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">alokacja aktywów</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">dywersyfikacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ryzyko</category><title>Dywersyfikacja</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0VaRPLh-UT4gWaNKqYeCHBKqXdVIQcLORSak3bG4rsCJFIlWqf3pJWxf3K3fC93euviHrK7NkD8AdF3viUIaVlPZ-SOb6FgtmsqwM9Qi4FhK2XEumGZJ4IVt9pOkCDEdMOGqSgjRQwUk/s1600-h/diversification.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5394267834384285426&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 320px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0VaRPLh-UT4gWaNKqYeCHBKqXdVIQcLORSak3bG4rsCJFIlWqf3pJWxf3K3fC93euviHrK7NkD8AdF3viUIaVlPZ-SOb6FgtmsqwM9Qi4FhK2XEumGZJ4IVt9pOkCDEdMOGqSgjRQwUk/s320/diversification.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Niedawno pisałem o &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/alokacja-aktywow.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;alokacji aktywów&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; jako sposobie na ograniczanie &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;ryzyka w inwestycjach&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Idea jest prosta, zamiast kupować tylko jeden rodzaj aktywów np. akcje, inwestujemy w różne klasy aktywów. Dzieląc nasz portfel pomiędzy np. złoto, akcje, obligacje i nieruchomości chronimy się przed ryzykiem znaczących strat w wypadku gdybyśmy nietrafnie przewidzieli rozwój sytuacji na jednym z wybranych przez nas rynków. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Jednak alokowanie naszych pieniędzy pomiędzy różnymi klasami aktywów jest tylko jednym z możliwych sposobów na dywersyfikacje portfela, innym jest dywersyfikacja w obrębie tej samej klasy aktywów&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;.&lt;br /&gt;Załóżmy, że jesteśmy optymistycznie nastawieni co do perspektyw banku PEKAO S.A., jednak kupując akcje tego banku za 100% gotówki, ponosimy duże ryzyko związane po pierwsze z rynkiem akcji, po drugie z sektorem bankowym, a po trzecie z ryzykiem związanym z działalnością naszego banku. Tak naprawdę nie wiemy co stanie się z naszą giełdą za 3 miesiące, może będą wzrosty, a może spadki. Nie wiemy też, czy za jakiś czas nie dowiemy się, że jakaś duża instytucja finansowa zza oceanu nie wpadnie w tarapaty związane z niespłacanymi kredytami hipotecznymi, czy kartami kredytowymi. Mogłoby to wywołać panikę i kolejną falę wyprzedaży firm z sektora finansowego na całym świecie. Nie wiemy też, czy włoscy właściciele PEKAO jutro nie ogłoszą problemów finansowych na własnym podwórku, czy jutro zarząd nie poda się do dymisji, czy bank nie ogłosi niespodziewanie słabych wyników operacyjnych itd., itd.&lt;br /&gt;Jak widać &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;inwestując tylko w jeden walor, narażamy się na wiele potencjalnych źródeł ryzyka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Możemy sobie jednak z tym problemem do pewnego stopnia poradzić poprzez odpowiednią dywersyfikację. Zamiast kupić akcje tylko PEKAO, możemy także kupić akcję jednego czy kilku innych banków. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;W ten sposób niejako chronimy nasz portfel przed złymi informacjami płynącymi z PEKAO&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Nawet jak tam pójdzie coś nie tak, to mamy jeszcze inne banki w naszym portfelu! Jednak inwestując tylko w akcje banków, nie uchronimy się przed ewentualnym negatywnym sentymentem do całego sektora finansowego. Gdy pojawia się panika wywołana plotkami o np. złych wynikach bankowego giganta, to inwestorzy rzucają się do wyprzedaży wszystkich banków, nie zwracając uwagi na ich indywidualną sytuację. Musimy brać to pod uwagę i nabyć do naszego portfela także akcje firm działających w innych, jak najmniej powiązanych (skorelowanych) z bankami sektorów gospodarki. Taka właśnie &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;sektorowa dywersyfikacja&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;, może uchronić nas przed wpływem pojawiających się, od czasu do czasu, fal pesymizmu w stosunku do tych czy innych sektorów gospodarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym ważnym źródłem ryzyka jest &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;ryzyko geograficzne&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Kwestie inwestycji na rynkach zagranicznych poruszył niedawno na swoim blogu APP, można o tym przeczytać &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://appfunds.blogspot.com/2009/10/najlepsze-fundusze-inwestycyjne.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. My musimy sobie zdać sprawę, że nawet kiedy wszelkie analizy wskazują na to, że inwestycje np. na rynku indyjskim będą zyskowne, to i tak jedna zbrojna akcja armii pakistańskiej w Kaszmirze, może doprowadzić do ucieczki kapitału zagranicznego z giełdy w Bombaju. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;To co wczoraj miało wielki potencjał zysku, dzisiaj może przynieść straty.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Powodem może być sytuacja polityczna czy niespodziewany kryzys gospodarczy, ale także np. anomalia pogodowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Jaki z tego wszystkiego płynie morał?&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Ano taki, że warto inwestować w nie tylko różne klasy aktywów, ale także dywersyfikować swoje inwestycje w obrębie tych samych klas aktywów. Nie warto też ograniczać się tylko i wyłącznie do naszego polskiego podwórka. Świat jest pełen okazji inwestycyjnych, warto z nich korzystać, przy okazji uodparniając stan własnego portfela na ryzyko wynikające z nadmiernego zaangażowania się na konkretnym rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Jak to zrobić w praktyce?&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Zdaje sobie sprawę, że przeciętnemu inwestorowi, szczególnie takiemu, który ma dość ograniczoną wiedzę i doświadczenie, ale także zasoby portfela, ciężko jest myśleć o spekulowaniu na kontraktach na argentyńską wołowinę, czy samodzielnie kupować akcje nawet na GPW, o innych rynkach nie wspominając. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Do tego potrzebny jest czas, wiedza i pasja.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Większość ludzi tego nie ma. Ja właśnie zaliczam się do tej grupy. Nie inwestuję nawet samodzielnie na GPW, choć przyznam, że w przeszłości próbowałem, z dość jednak mizernym skutkiem. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Na szczęście tacy jak ja i myślę, że większość czytelników bloga FINANSE DOMOWE, który jest adresowany do ludzi próbujących rozsądnie zarządzać swoim budżetem domowym, mamy do swojej dyspozycji wiele instrumentów finansowych, które są mało skomplikowane, a przy tym pozwalają nam na rozsądną dywersyfikację naszych inwestycji.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Po raz kolejny zaznaczam, że nie jestem, ani nie uważam się za eksperta w dziedzinie inwestycji giełdowych, dlatego proszę o nie kopiowanie moich własnych rozwiązań. Mój portfel podaje tylko i wyłącznie w celach poglądowych!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście inwestuję w następujące klasy aktywów:&lt;br /&gt;1. Nieruchomości&lt;br /&gt;2. Akcje&lt;br /&gt;3. Surowce (pośrednio)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcje inwestuję za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych co samo z siebie zapewnia mi bardzo szeroką dywersyfikację. Na dzień dzisiejszy fundusze akcyjne to jakieś 80 tys. zł, czyli około 45% mojego portfela (to się niedługo zmieni po finalizacji zakupu najnowszej nieruchomości, o czym piszę &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/znowu-kupuje-nieruchomosc.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;). Z tego 70 tys. zł jest zainwestowane w fundusze akcji polskich, około 6tys. zł mam w funduszu HSBC Rosja, a pozostałe jakieś niecałe 5tys. zł trzymam w funduszu HSBC Indie. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Inwestycję na rynku rosyjskim od początku potraktowałem jako pośrednie zaangażowanie w surowce&lt;/span&gt;. Wiadomo, że giełda rosyjska tańczy tak jak rynki surowców jej zagrają:). W akcje indyjskie postanowiłem zainwestować z racji wielkości i olbrzymich perspektyw jakie według mnie ma ten rynek. Nie bez znaczenia była też dla mnie kwestia etyczna, bo Indie to państwo demokratyczne. Był to główny powód dlaczego wybrałem Indie, a nie Chiny. Jak do tej pory inwestycje zagraniczne przynoszą mi najwyższe zwroty! W przyszłości zamierzam zainwestować w jakiś fundusz inwestujący w Ameryce Południowej, być może nawet w Afryce. Wydaje mi się, że idealnie byłoby mieć 10-20% portfela zainwestowane w aktywa zagraniczne. Do takich wielkości będę próbował dążyć. Przydałaby mi się jeszcze być może większa ekspozycja na surowce. Podobają mi się perspektywy na rynkach srebra i gazu. Raczej jednak nie będę samodzielnie spekulował na tych surowcach. Bardziej prawdopodobne jest zwiększanie mojego zaangażowania w akcje rosyjskie za pośrednictwem któregoś z funduszy inwestycyjnych. Takie pośrednie zaangażowanie, moim zdaniem, jest lepsze dla przeciętnego inwestora. Nie wymaga specjalistycznej wiedzy o danych rynkach i instrumentach finansowych, a z drugiej strony pozwala czerpać korzyści ze wzrostów cen surowców.&lt;br /&gt;W swoich inwestycjach unikam instrumentów bezpiecznych. Uważam, że mój horyzont inwestycyjny jest na tyle długi, że mogę więcej ryzykować. Zresztą w dzisiejszych czasach inwestycje w bony skarbowe, czy obligacje pozwalają na zachowanie realnej wartości pieniądza. Mi zależy na realnym, przynajmniej kilkuprocentowym zwrocie. To w dłuższym terminie mogą zapewnić akcje, nieruchomości i surowce. Stąd te klasy aktywów w moim portfelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać staram się nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka, choć przyznam szczerze, że mój portfel nie jest jeszcze zdywersyfikowany tak jak bym sobie tego życzył. Cały czas jednak nad tym pracuję:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/alokacja-aktywow.html&quot;&gt;Alokacja aktywów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;Ryzyko w finansach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ignoruj-informacyjny-szum.html&quot;&gt;Ignoruj informacyjny hałas&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-inwestowac-radzi-john-templeton.html&quot;&gt;Jak inwestować? - radzi John Templeton&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/przeliczanie-dugu-na-raty.html&quot;&gt;Przeliczanie długu na raty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/dywersyfikacja.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0VaRPLh-UT4gWaNKqYeCHBKqXdVIQcLORSak3bG4rsCJFIlWqf3pJWxf3K3fC93euviHrK7NkD8AdF3viUIaVlPZ-SOb6FgtmsqwM9Qi4FhK2XEumGZJ4IVt9pOkCDEdMOGqSgjRQwUk/s72-c/diversification.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>20</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-2613445211676654364</guid><pubDate>Fri, 16 Oct 2009 07:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-16T10:45:05.152+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kontrola wydatków</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia zakupów</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">spłata zadłużenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><title>Kolonializm naszych czasów</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrLoKS4sLUrgL7k6cWQg4u3Sn9BtQ8NZ2IeAYGzNQILdgqJN8rFKjgov_h38KB6HMeo5wO8ZcwTvZQsrNrL7FIiqOsGWGoZiM2mmFU6tXJrYvN8t_xLYYOUCrPyF6SIA9rb4DX1qVSlns/s1600-h/zulu.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5393116062813570642&quot; style=&quot;DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 280px; CURSOR: hand; HEIGHT: 276px; TEXT-ALIGN: center&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrLoKS4sLUrgL7k6cWQg4u3Sn9BtQ8NZ2IeAYGzNQILdgqJN8rFKjgov_h38KB6HMeo5wO8ZcwTvZQsrNrL7FIiqOsGWGoZiM2mmFU6tXJrYvN8t_xLYYOUCrPyF6SIA9rb4DX1qVSlns/s320/zulu.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Kiedy zastanawiam się nad przyczynami wielu podejmowanych w życiu decyzji, dochodzę do wniosku, że wiele rzeczy robimy by przypodobać się, nie narazić się lub też wzbudzić zazdrość u przysłowiowych Kowalskich. Chęć rywalizacji jest w nas głęboko zakorzeniona. Chcemy być lepsi, ładniejsi, mieć nowszy samochód, większy dom i jeździć na fajniejsze wakacje od naszych sąsiadów, znajomych, czy kolegów z pracy. Choć trudno się do tego przyznać, nawet przed samym sobą, to jednak zazdrościmy innym sukcesów życiowych. Takiej &quot;rywalizacji&quot; sprzyja nasze otoczenie. Jest ona wręcz w sprytny sposób podsycana przez reklamodawców. Pisałem już na blogu o hasłach: &quot;stać cię na więcej&quot;, &quot;jesteś tego warta&quot;, &quot;Ty też możesz&quot; itp. Tego typu reklamy wykorzystują i podsycają naszą chęć prześcignięcia, czy chociażby doścignięcia Kowalskich.&lt;br /&gt;Skoro nie jestem postawną blondynką jak Kowalska, to chociaż będę miała lepszy samochód, albo przynajmniej pojadę na wakacje do Tajlandii (Kowalska była tylko nad Bałtykiem). Co prawda na koncie w banku nie mam pieniędzy, ale skoro z telewizora nawołują, że &quot;jestem tego warta&quot;, a bank na siłę chce wcisnąć mi kredyt gotówkowy na 15 tys. zł, to znaczy, że na wyjazd mnie stać. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Jest to typowy schemat podejmowania decyzji o zakupie&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;Po pierwsze psychologia -&quot;dajemy sobie&quot; wmówić, że jesteśmy wyjątkowi, że nam się należy, skoro inni mogą to my też itp.&lt;br /&gt;Po drugie - pozwalamy się przekonać, że nas na coś stać. &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html&quot;&gt;Przeliczamy koszt zakupu na ratę kredytową&lt;/a&gt;, wmawiamy sobie, że skoro bank nam daje to znaczy, że nas stać.&lt;br /&gt;Nic bardziej błędnego! Niby czemu ma się nam należeć telewizor? Co w nas jest takiego wyjątkowego, że należą nam się egzotyczne wakacje na kredyt? Miliardom ludzi nie należy się nawet miska ryżu dziennie! W czym akurat my jesteśmy tacy wyjątkowi, że powinno się nam należeć więcej? Tak naprawdę w niczym. Na naszym dobrym samopoczuciu, na naszym sztucznym poczuciu bezpieczeństwa żerują firmy wpychające nam &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/odroznianie-zachcianek-od-potrzeb.html&quot;&gt;zachcianki&lt;/a&gt;. To producenci dóbr konsumpcyjnych kreują naszą rzeczywistość. Sprawiają, że stajemy się niewolnikami &quot;koralików i świecidełek&quot;. Tak jak żeglarze w dawnych czasach wymieniali lusterka i błyskotki za kość słoniową, skóry lampartów, czy inne bogactwa. Tak dzisiaj firmy za pomocą sztuczek marketingowych sprzedają nam błyszczące gadżety za .......nasz czas! Czas, który spędzamy na pracy, po to żeby kupić sobie koraliki i świecidełka 21 wieku! 200 lat temu, myśliwy w Afryce ryzykował swoje życie, żeby zdobyć skórę lamparta i potem wymienić ją za garść koralików. Dzisiaj robimy dokładnie to samo! Pracujemy godzinami, ryzykujemy zdrowie, po to tylko, żeby wejść w posiadanie czegoś co ma minimalną wartość materialną i tak naprawdę nie kreuję żadnej wartości dodanej w naszym życiu. Afrykański myśliwy szedł po swoje koraliki i często kończył na plantacji trzciny cukrowej w którejś z kolonii, my idziemy po kredyt na wyjazd do Tajlandii i stajemy się niewolnikami banku. A mówią, że świat się zmienia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;Dobry dług, zły dług&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;Jakie są Twoje finansowe cele?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/koszt-alternatywny-i-jego-znaczenia-w.html&quot;&gt;Koszt alternatywny&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/nie-zachowuj-sie-jak-strus.html&quot;&gt;Nie zachowuj się jak struś!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/co-wiedza-o-nas-markety-spozywcze.html&quot;&gt;Co wiedzą o nas markety spożywcze?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/kolonializm-naszych-czasow.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrLoKS4sLUrgL7k6cWQg4u3Sn9BtQ8NZ2IeAYGzNQILdgqJN8rFKjgov_h38KB6HMeo5wO8ZcwTvZQsrNrL7FIiqOsGWGoZiM2mmFU6tXJrYvN8t_xLYYOUCrPyF6SIA9rb4DX1qVSlns/s72-c/zulu.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>23</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-706724568408166416</guid><pubDate>Thu, 15 Oct 2009 06:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-15T10:25:00.533+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Bankowy Fundusz Gwarancyjny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Eurobank</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">oszczędzanie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Polbank</category><title>Co z naszymi oszczędnościami gdy  bank bankrutuje?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq_F3SgY9POfMYMLy4TxCP3rFaUhqnTvHaETWI53zAI-b9Pxo2oe8PYIpYHmIWYl360PQFqW2p0oaQUjJbdOvzvWko3Jtqer4wN_ZAbMrS1UJZ43yJqhc78Rbcre-j4Lzqt0GKcdQXGs4/s1600-h/bank-income.gif&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5392736092953400322&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq_F3SgY9POfMYMLy4TxCP3rFaUhqnTvHaETWI53zAI-b9Pxo2oe8PYIpYHmIWYl360PQFqW2p0oaQUjJbdOvzvWko3Jtqer4wN_ZAbMrS1UJZ43yJqhc78Rbcre-j4Lzqt0GKcdQXGs4/s320/bank-income.gif&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Nie jest tajemnicą, że pieniądze zebrane na lokatach i rachunkach, banki wykorzystują na akcję kredytową i szeroko pojętą działalność inwestycyjną. W swoich &quot;skarbcach&quot; utrzymują tylko wymagane minimum, które jest potrzebne do sfinansowania bieżącej działalności. Jak nie trudno się domyślić, gdyby dzisiaj wszyscy ludzie ruszyli do banków po swoje depozyty to odeszliby z kwitkiem. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Naszych pieniędzy po prostu fizycznie w bankach nie ma!&lt;/span&gt; Nie ma się jednak czym martwić, tak działały i działają banki na całym świecie. To jest normalne, że pieniądze z naszych rachunków bankowych pracują na zysk banku. Można na to popatrzeć w ten sposób, że bank pożycza od nas pieniądze oferując nam jakieś odsetki np. 5% na rachunku oszczędnościowym, a potem przeznacza je na kredyt gotówkowy dla kogoś innego. Spread, czyli inaczej mówiąc różnica pomiędzy jednym i drugim oprocentowaniem to zysk banku. Oczywiście mechanizm ten przedstawiam w wielkim uproszczeniu! Tak czy inaczej, bankom i nadzorcom rynku finansowego, bardzo zależy, żeby ludzie nie tracili zaufania do systemu bankowego. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Bo system bankowy, przede wszystkim właśnie na zaufaniu się opiera.&lt;/span&gt; Bez zaufania nie będzie depozytów, a bez depozytów kredytów. To jest właśnie przyczyna dla której rządy na całym świecie tak panicznie reagowały na doniesienia o kryzysie finansowym. Politycy bez zmrużenia oka przeznaczali ogromne sumy na ratowanie akcjonariuszy banków. W Polsce, w tym czasie została podniesiona kwota gwarancji na wypadek niewypłacalności banku do równowartości 50tys. EUR. Co to oznacza dla przeciętnego ciułacza? Ano to, że &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;nasze oszczedności trzymane w banku do kwoty 50 tys. EUR są gwarantowane przez &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://www.bfg.pl/&quot;&gt;Bankowy Fundusz Gwarancyjny&lt;/a&gt;. W przypadku gdy nasz bank bankrutuje, my w ciągu maksymalnie 40 dni odzyskamy nasze pieniądze. Jeżeli trzymamy w banku więcej niż równowartość 50 tys. EUR, to niestety otrzymamy tylko tyle ile gwarantuje BFG. Natomiast nie tracimy prawa dochodzenia swoich roszczeń ponad tę kwotę. Tutaj jednak wszystko zależy od tego, co uda nam się sądownie wyszarpnąć z masy upadłościowej. Jak by nie było, &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;pieniądze przeciętnego ciułacza są bezpieczne&lt;/span&gt;. Nie ważne czy trzymamy oszczędności w PKO BP, w Eurobanku, czy Kredyt Banku. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Gwarancje są równe dla wszystkich!&lt;/span&gt; Warto tutaj jednak wspomnieć casus Polbanku, który jako oddział banku zagranicznego nie podlega polskiemu nadzorowi finansowemu, a depozyty przez niego zebrane nie są objęte gwarancjami BFG. Są natomiast gwarantowane przez grecki odpowiednik naszego BFG. Pieniądze tam trzymane są tak samo bezpieczne jak w innych bankach. Jedynie być może procedura ich odzyskania może być bardziej skomplikowana, bo sprawy ewentualnych wypłat trzeba byłoby załatwiać z Grekami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od niedawna mam utrudniony dostęp do internetu. Nie wiem jak długo ta sytuacja jeszcze potrwa, ale proszę wszystkich o wyrozumiałość. Na wszystkie maile i komentarze staram się odpowiadać jak najszybciej. Jednak prosze o wyrozumiałość i cierpliwość:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/finansowy-przeklad-okresowy.html&quot;&gt;Finansowy przegląd finansowy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/badz-finansowym-realista.html&quot;&gt;Bądź finansowym realistą!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/najtrudniej-zarobic-pierwszy-milion.html&quot;&gt;Najtrudniej zarobić pierwszy milion!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/zasada-72.html&quot;&gt;Zasada 72&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/trzy-rady-finansowe-dla-przyjaciela.html&quot;&gt;3 rady finansowe dla przyjaciela&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/co-z-naszymi-oszczednosciami-gdy-bank.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq_F3SgY9POfMYMLy4TxCP3rFaUhqnTvHaETWI53zAI-b9Pxo2oe8PYIpYHmIWYl360PQFqW2p0oaQUjJbdOvzvWko3Jtqer4wN_ZAbMrS1UJZ43yJqhc78Rbcre-j4Lzqt0GKcdQXGs4/s72-c/bank-income.gif" height="72" width="72"/><thr:total>18</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-3671394024295880695</guid><pubDate>Tue, 13 Oct 2009 07:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-13T18:36:37.056+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nieruchomości</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">osobiste</category><title>Znowu kupuję nieruchomość</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDQFk1M04AO-bhtvcCeK9uiLy2xxpkfJFVJvoFBHBsbtmXroAKs5Bqv5zSGhqtwO5EO1RnqH_3fnxOHj0CFfm6KBtPt60MJIYoy7QgrQ2uS1sAUc6CbKCDgjHynTk2sE7ncoZPV14drTs/s1600-h/old_shack_th_400.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5392004782251140786&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 205px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDQFk1M04AO-bhtvcCeK9uiLy2xxpkfJFVJvoFBHBsbtmXroAKs5Bqv5zSGhqtwO5EO1RnqH_3fnxOHj0CFfm6KBtPt60MJIYoy7QgrQ2uS1sAUc6CbKCDgjHynTk2sE7ncoZPV14drTs/s320/old_shack_th_400.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Od dłuższego czasu znajomy namawiał mnie na wspólny zakup starego domu pod miastem. Cena można powiedzieć okazyjna. Sprzedającą jest samotna starsza kobieta, którą rodzina zabiera zagranicę. Dom, a raczej rudera to nic ciekawego. Ważna jest działka na której stoi, a raczej 2 działki. I tu jest właśnie pies pogrzebany! Wszystko około 10 km od miasta wojewódzkiego, na skraju parku krajobrazowego. A wszystko to dom stojący na działce 21 arów, oraz, i to jest właśnie przysłowiowa wisienka na torcie - &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;przylegająca do domu łąka o powierzchni około 80 arów&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;! W pobliżu wszystkie media i biegnąca wzdłuż łąki asfaltowa droga. I co najważniejsze, po konsultacjach w gminie wynika, że w ciągu kilku lat, raczej będzie można przekształcić tę łąkę w tereny budowlane. Gmina jest tym zainteresowana, kwestia uchwalenia gminnego plany zagospodarowania przestrzennego. Nad którym właśnie trwają pracę. Innymi słowy jak wszystko pójdzie dobrze to za jakiś czas, łąka będzie działkami budowlanymi wartymi 10-20 tys. zł za ar.&lt;br /&gt;Jak podjąłem decyzję? Jakie są za i przeciw?!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;1. Argumenty za zakupem&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;:&lt;br /&gt;-Cena 190 tys. zł za całość. Jakby na to nie patrzeć, cena jest atrakcyjna, nawet biorąc pod uwagę kryzys na rynku nieruchomości.&lt;br /&gt;- Możliwość wydzielenia 11 arowej działki z 21 arów na których stoi dom. Geodeta twierdzi, że jest to do zrobienia bez problemu w ciągu kilku miesięcy. Efekt - samodzielna działka budowlana o powierzchni 11 arów, w miejscowości gdzie średnia cena ara na dzień dzisiejszy waha się pomiędzy 10-15 tys. zł.&lt;br /&gt;- Duże prawdopodobieństwo przekształcenia łąki w działki budowlane, co pozwala mieć nadzieję na bardzo duży zysk z inwestycji w perspektywie 2-7 lat.&lt;br /&gt;- Dom stojący na działce można wynająć za kilkaset złotych miesięcznie, co pokryje część kosztów kredytu.&lt;br /&gt;- Dom można także oczywiście sprzedać. Myślę, że realna jest kwota w przedziale 100-200tys. zł. W zależności od tego jak będzie rozwijać się sytuacja na rynku kredytowym. Jeżeli na rynku znacząco się nie pogorszy to w ciągu powiedzmy następnych 3 lat, kupiec powinien się znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Jak widać kupując całość i potem dzieląc ją na trzy części można na ich sprzedaży sporo zarobić. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;2. Argumenty przeciw zakupowi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Inwestycja ma potencjalnie spory zwrot, ale znacząco podwyższa ryzyko finansowe dla mojej rodziny do czasu rozpoczęcia jej spieniężania. Musimy wziąć kolejny kredyt hipoteczny w niepewnych czasach.&lt;br /&gt;- Muszę z własnej kieszeni finansować podziały geodezyjne działek, projekty uzbrojenia terenów itd. Niestety będę musiał tutaj korzystać z środków zgromadzonych w funduszu bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;Oczywiście wszystkie wykorzystane środki, będą traktowane jako pożyczka i jak najszybciej do funduszu bezpieczeństwa będą wracały.&lt;br /&gt;- Przekształcenie łąki w działki budowlane zależy od decyzji urzędowej. Niby nie powinno być problemów, ale kto wie:)&lt;br /&gt;- Siłą rzeczy nieruchomości zaczną niepodzielnie dominować w moim portfelu inwestycyjnym, choć uważam, że w stosunku do całych moich aktywów inwestycyjnych ich udział już jest większy niż bym sobie tego życzył.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Co przeważyło?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim to, że nie jest to moje pierwsze doświadczenie na rynku nieruchomości. Już w ten sposób inwestowałem i zarabiałem. Uważam też, że stosunek ryzyka do potencjalnego zysku jest w tym wypadku wyjątkowo korzystny. Nawet jak łąka pozostanie tylko łąką to i tak na sprzedaży domu/rudery z dodatkowo wydzieloną działką powinniśmy minimalnie zarobić, a przynajmniej odebrać swoje pieniądze. W przypadku gdy wyjdzie z łąką, możemy ubić interes życia. Kolejna ważna sprawa to stosunkowo stabilna sytuacja zawodowa moja i żony, i to, że w razie czego możemy spieniężyć posiadane przez nas jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych (80 tys. zł), sprzedać nasz dom itd. Kredyt bierzemy wspólnie ze znajomymi, nasza rata miesięczna powinna wynosić około  500zł miesięcznie. Kwota, która jest do udźwignięcia, choć być może kosztem inwestycji giełdowych. Inwestycję tę traktuję krótkoterminowo, bo mam nadzieję, że do 3 lat odzyskam swoje pieniądze sprzedając dom i wydzieloną działkę. Ewentualna sprzedaż działek wydzielonych z łąki będzie raczej czystym zyskiem, a na to mogę poczekać trochę dłużej.&lt;br /&gt;Zwracam uwagę, że moje cele finansowe się nie zmieniają! Nic nie zmienia się także w moich finansach domowych, oprócz tego, że przez jakiś czas pojawi się dodatkowy kredyt hipoteczny do spłaty. Dzisiaj umowa przedwstępna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/alokacja-aktywow.html&quot;&gt;Alokacja aktywów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/aktywa-pasywa-kiyosaki.html&quot;&gt;Aktywa, pasywa, Kiyosaki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/potop-czyli-dalszy-ciag-walki-z.html&quot;&gt;Potop, czyli dalszy ciąg walki z zadłużeniem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/koszt-alternatywny-i-jego-znaczenia-w.html&quot;&gt;Koszt alternatywny i jego znaczenie w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/znowu-kupuje-nieruchomosc.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDQFk1M04AO-bhtvcCeK9uiLy2xxpkfJFVJvoFBHBsbtmXroAKs5Bqv5zSGhqtwO5EO1RnqH_3fnxOHj0CFfm6KBtPt60MJIYoy7QgrQ2uS1sAUc6CbKCDgjHynTk2sE7ncoZPV14drTs/s72-c/old_shack_th_400.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>29</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-171769232108005538</guid><pubDate>Sun, 11 Oct 2009 12:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-11T15:01:16.205+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezpieczeństwo finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cele finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fundusz bezpieczeństwa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">osobiste</category><title>Moje cele finansowe</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVuoQAMXptPDI5kuDHI_kzfsivhxl0EZkkfQTKY3X4_u2AAbGkKZODDMWsvDnKWkiLHp5xwwGv35OF6NlUOO0oAAEov2HmUt8n-B1qq18T5-wjvgWbj2yV9zb-ui1XrxULlFQc3__V9IA/s1600-h/target.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 318px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVuoQAMXptPDI5kuDHI_kzfsivhxl0EZkkfQTKY3X4_u2AAbGkKZODDMWsvDnKWkiLHp5xwwGv35OF6NlUOO0oAAEov2HmUt8n-B1qq18T5-wjvgWbj2yV9zb-ui1XrxULlFQc3__V9IA/s320/target.jpg&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5391326472145450450&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Stali czytelnicy bloga na pewno zauważyli, że do tej pory nie pisałem o swoich celach finansowych. Co prawda, tu i ówdzie coś na ten temat wspominałem, jednak tak naprawdę nic konkretnego, do tej pory nie napisałem. Od razu wyjaśnię, że finansowa niezależność  jest moim marzeniem, a nie celem. Jest tak dlatego, ponieważ nie potrafię na razie tego marzenia skonkretyzować, czyli ubrać w liczby i umiejscowić w czasie. A jak wiadomo cel musi być być konkretny, określony w czasie i realistyczny. Więcej na ten temat można przeczytać &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Staram się także nie koncentrować na planowaniu krótkoterminowym, choć &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;w wielu przypadkach właśnie cele krótkoterminowe i ich realizacja są kluczowe&lt;/span&gt;. Krótki horyzont czasowy i dość łatwe do osiągnięcia cele są bardzo przydatne w realizacji większych celów. Dla wielu osób jest to zalecana droga, powiem więcej, jedyna droga. Jednak nie dla mnie! Ja wolę po prostu koncentrować się na codziennej maksymalizacji oszczędności. Nie wyznaczam sobie celów typu: w tym miesiącu zaoszczędzę 25% wypłaty. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Staram się po prostu zaoszczędzić tyle ile mogę.&lt;/span&gt; Oczywiście stosuję zasadę &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/najpierw-pac-sobie.html&quot;&gt;najpierw płać sobie&lt;/a&gt;, ale na początku, płacę sobie sporo mniej niż bym teoretycznie mógł. Potem dopiero, stosując metodę &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/patki-sniegu-czyli-jak-pozbyc-sie-dugu.html&quot;&gt;płatków śniegu&lt;/a&gt; staram się powiększać kwotę miesięcznych oszczędności. Zdaję sobie sprawę, że w ten sposób prawdopodobnie oszczędzam mniej niż bym mógł, ale z drugiej strony mając na utrzymaniu dwójkę dzieci w wieku szkolnym, przez cały czas zmagam się z niezaplanowanymi i trudnymi do przewidzenia wydatkami. Obecny system jest efektem doświadczeń na przestrzeni kilku lat, nie jest może najlepszy z punktu widzenia czystej matematyki, ale biorąc pod uwagę moją rodzinę jest chyba optymalny.&lt;br /&gt;Z drugiej strony, rzadko się zdarza, że dany miesiąc kończę bez nadwyżki finansowej. Moje finanse są już na tyle poukładane, że bez większego zastanawiania się i analizy potrafię osiągać pożądane efekty. Czym dłużej na poważnie zajmuję się finansami rodzinnymi , tym mniej potrzebny jest mi arkusz kalkulacyjny i budżet domowy. Wiele rzeczy zaczęło układać mi się w głowie bez liczenia, rejestracji i analizy. Po prostu wiem już ile wydaję i na co wydaję. Wiem jak dużo jestem w stanie zaoszczędzić. Może nie w danym miesiącu, ale na pewno w skali roku.&lt;br /&gt;Dzięki temu doświadczeniu, mogłem zdefiniować swój cel średnioterminowy, pomijając niejako definiowanie mniejszych kroków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Moim celem finansowym jest osiągnięcie &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(51, 51, 51); font-weight: bold;&quot;&gt;drugiego poziomu bezpieczeństwa finansowego&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt; do stycznia 2018 roku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Poszczególne poziomy bezpieczeństwa finansowego zdefiniowałem sobie &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 102, 102);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(0, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Obecnie jestem na pierwszym poziomie. W styczniu 2018 roku będę miał 45 lat. Jedynym moim zadłużeniem będzie kredyt hipoteczny zaciągnięty na budowę domu, który wtedy będzie opiewał na kwotę 250tys zł.&lt;br /&gt;Wynika to z harmonogramy spłat. Do tej pory, tego kredytu nie zamierzam nadpłacać.&lt;br /&gt;Poziom drugi bezpieczeństwa finansowego wymaga posiadanie środków pieniężnych co najmniej równych kwocie zadłużenia, nie wliczając w to funduszu bezpieczeństwa. Fundusz bezpieczeństwa powinien pokrywać co najmniej 12 miesięcy kosztów życia. Idea jest prosta, jeżeli coś nieprzewidzianego i przykrego się wydarzy, powinienem móc pozbyć się zadłużenia i mieć wystarczającą ilość środków, żeby przeżyć co najmniej jeden rok bez pracy.&lt;br /&gt;Czyli mam osiem lat, żeby zgromadzić 250tys złotych i odpowiedniej wielkości fundusz bezpieczeństwa. Zacznijmy od funduszu:&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;1. Fundusz Bezpieczeństwa &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Obecnie mój fundusz bezpieczeństwa opiewa na kwotę około 30tys. zł. jest to w przybliżeniu 6-7 miesięcy kosztów mojego życia. (W zależności jak bardzo obetnę swoje wydatki, w razie potrzeby). Za osiem lat mój fundusz będzie musiał pokryć 12 miesięcy życia mojej rodziny. Mogłoby się więc wydawać, że wystarczy pomnożyć to co jest razy dwa i mamy nową docelową kwotę. Jednak tak nie możemy zrobić z dwóch powodów. Pierwszy to inflacja, a drugi to fakt, że po osiągnięciu drugiego poziomu bezpieczeństwa, koszt obsługi kredytu hipotecznego nie będzie już musiał być wliczany do funduszu bezpieczeństwa. Na to będą przeznaczone pozostałe środki (250tys. zł). Czyli koszty mojego miesięcznego życia, będą znacząco niższe. O ile? O ratę kredytu.&lt;br /&gt;Bez konieczności obsługi kredytu, koszty miesięczne życia spadają o ok. 1500zł. Tak więc w dzisiejszych złotych za 8 lat będę potrzebował mieć (30000/7) = 4300 - 1500zł (rata kredytowa) = 2800zł miesięcznie. W takim razie dwunastomiesięczny fundusz bezpieczeństwa powinien być na kwotę 2800*12= 33600zł. Tyle właśnie będę potrzebował w dzisiejszych złotówkach. Ile to będzie w złotówkach z 2018 roku, nie wiem. To zależy od inflacji. Niestety wydaje mi się, że w ciągu najbliższych lat czeka nas trochę wyższa, niż ta do której zdążyliśmy się przyzwyczaić inflacja. Do swoich wyliczeń przyjmę 5%. Tak więc 33600 do zachowania swojej realnej siły nabywczej w 2018 roku, będzie musiało urosnąć do kwoty około 51 tys. zł. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Innymi słowy, w 2018 roku w moim funduszu bezpieczeństwa będzie musiało znaleźć się 51 tys. zł.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Z tego wynika, że muszę zgromadzić dodatkowe 21 tys. zł. Mam na to 8 lat i trzy miesiące. Czyli powinienem powiększać stan mojego funduszu bezpieczeństwa o 212zł miesięcznie. Połowę z tej kwoty to już dopisywane odsetki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;2. Pieniądze na pokrycie kredytu hipotecznego (250 tys. zł + spłata działki budowlanej ok. 20tys. zł)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Na dzień dzisiejszy, nie licząc kwoty zgromadzonej w funduszu bezpieczeństwa, mogę pochwalić się aktywami inwestycyjnymi na kwotę około 150 tys. zł. Czyli jak nietrudno policzyć brakuje mi 120 tys. zł. Czyli 1212zł miesięcznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Podsumowanie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Żeby zrealizować swój średnioterminowy cel finansowy, jakim jest osiągnięcie drugiego poziomu bezpieczeństwa finansowego na moje 45 urodziny. Muszę co miesiąc, przez następne osiem lat, odkładać 1212 + 212= &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;1424zł. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Kwota jak najbardziej realna. Niektórzy zapewne zwrócili uwagę, że w moich planach nie uwzględniłem zwrotów z inwestycji! Nie uwzględniłem, bo są niepewne i dlatego potraktuje je jako bonus! Nawet pomimo tego, że osobiście uważam, że GPW powinna w ciągu kilku kolejnych lat dać ponadprzeciętne zwroty.&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że moje cele w porównaniu do wielu osób piszących w blogsferze są mało ambitne, jednak proszę o nie odbieranie mnie jako osoby pozbawionej ambicji.&lt;br /&gt;Cel finansowy powinien być konkretny, osadzony w czasie i realny do osiągnięcia.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Yossarian za 8 lat chce mieć 250tys. zł oraz dodatkowo 51 tys. zł w funduszu bezpieczeństwa! &lt;/span&gt;Jak los nie przeszkodzi to jest to cel do zrealizowania:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;Poziomy bezpieczeństwa finansowego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/finansowa-niezaleznosc-moje-spojrzenie.html&quot;&gt;Finansowa niezależność - moje spojrzenie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jakie-sa-twoje-finansowe-cele.html&quot;&gt;Jakie są Twoje finansowe cele?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/ubezpieczenie-na-zycie-tylko-na-jaka.html&quot;&gt;Ubezpieczenie na życie - tylko na jaką kwotę?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/najtrudniej-zarobic-pierwszy-milion.html&quot;&gt;Najtrudniej zarobić pierwszy milion!&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/moje-cele-finansowe.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVuoQAMXptPDI5kuDHI_kzfsivhxl0EZkkfQTKY3X4_u2AAbGkKZODDMWsvDnKWkiLHp5xwwGv35OF6NlUOO0oAAEov2HmUt8n-B1qq18T5-wjvgWbj2yV9zb-ui1XrxULlFQc3__V9IA/s72-c/target.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-1321775566299799812</guid><pubDate>Fri, 09 Oct 2009 08:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-09T14:52:25.355+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC inwestowania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">alokacja aktywów</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">dywersyfikacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">emerytura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">horyzont inwestycyjny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">III filar</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ike</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">inwestowanie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ryzyko</category><title>Alokacja aktywów</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNDTzwcWgb1TaBTjoFa-1epb_9g9ZKMfLh7PLE4SLUqBJMJO9D465yzdiRf8uCpfGxeS9RdP0CnjfxlFaozTjMCGa8v2bMhopRwLLZOrfjQ2rTS9yV-bM8UhzOgVcnIsc7EHzGky-8tvM/s1600-h/Asset+Allocation+Sanders.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5390524084138292898&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 214px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNDTzwcWgb1TaBTjoFa-1epb_9g9ZKMfLh7PLE4SLUqBJMJO9D465yzdiRf8uCpfGxeS9RdP0CnjfxlFaozTjMCGa8v2bMhopRwLLZOrfjQ2rTS9yV-bM8UhzOgVcnIsc7EHzGky-8tvM/s320/Asset+Allocation+Sanders.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Regularnie stosując się do rad zawartych na blogu &lt;span style=&quot;font-size:100%;&quot;&gt;FINANSE DOMOWE&lt;/span&gt;, prędzej czy później uporządkujemy nasze finanse osobiste do tego stopnia, że osiągniemy regularne nadwyżki finansowe. Jak już wielokrotnie pisałem jest to pierwszy i najważniejszy &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;krok do bogactwa&lt;/a&gt;. Mając regularne nadwyżki, musimy poważnie zastanowić się co z nimi robić. Jak je pomnażać?! Oczywiście możliwości są niemal nieskończone. Ilu ludzi tyle pomysłów na sposoby inwestowania pieniędzy.&lt;br /&gt;Niestety, w finansach, tak jak i w życiu, nie ma nic za darmo. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Chcąc zarobić więcej, musimy więcej ryzykować. &lt;/span&gt;Czym większy spodziewany zwrot z inwestycji, tym większe ryzyko poniesienia straty. Jest to fundamentalna zależność. Szerzej o niej piszę &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Na szczęście, ryzyko można ograniczać poprzez inwestowanie w różne klasy aktywów. Inwestorzy dawno zauważyli, że wzrosty i spadki na różnych rynkach są dość trudne do przewidzenia. W jednym roku może rosnąć złoto, w następnym rynki akcji, a jeszcze kiedy indziej dzieła sztuki, czy nieruchomości. Co więcej poszczególne klasy aktywów mogą być skorelowane w różnym stopniu, mogą być także skorelowane negatywnie (wzrost jednego, oznacza spadek drugiego). Co z tego wynika dla przeciętnego ciułacza, który ma trochę gotówki do zainwestowania? Załóżmy, że Kowalski uporządkował już swoje finanse domowe, ma odpowiedniej wielkości &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;fundusz bezpieczeństwa&lt;/a&gt;, pozbył się &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;złego długu&lt;/a&gt; i posiada 10 tys zł, które chce zainwestować. Jak już wspomniałem powyżej, możliwości ma bardzo wiele. Za całość kwoty może nabyć np. akcje Biotonu, może także za wszystko nabyć obligacje, lub np. kupić złote monety itd.&lt;br /&gt;W pierwszym i trzecim przykładzie ryzyko jest wysokie, ale i ewentualna nagroda (spodziewany zwrot z inwestycji) może być bardzo wysoka. Nikt nie wie, ile za 3 lata będą kosztowały akcje Biotonu, czy uncja złota (tutaj mamy jeszcze dodatkowo ryzyko kursowe, bo cena złota jest wyrażana w USD). Pan Kowalski może zarobić kupę kasy, ale może też kupę kasy stracić. W przypadku obligacji, ryzyko jest minimalne, ale i nasza potencjalna nagroda jest minimalna - &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;zachowanie realnej wartości naszej inwestycji plus mała premia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Zamiast jednak ładować wszystkie swoje pieniądze w któryś ze wspomnianych aktywów, może w zamian podzielić swoje pieniądze pomiędzy wszystkie trzy. W ten sposób ma większe szanse na to, że uda mu się uczestniczyć w ewentualnych wzrostach na którymś z rynków, a jednocześnie ogranicza swoje ryzyko straty. Jeżeli złoto zamiast wzrosnąć, straci na wartości, to może chociaż nie zawiedzie go Bioton. Nawet gdy złoto i Bioton doświadczą spadków, to cały portfel poniesie mniejsze straty dzięki obligacjom.&lt;br /&gt;Można więc powiedzieć, że &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;alokacja aktywów to nic innego jak podział portfela inwestycyjnego pomiędzy różne klasy aktywów. Podział ten teoretycznie pozwala nam na uczestniczenie we wzrostach na większej ilości rynków, a jednocześnie zmniejsza ryzyko poniesienia strat. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu, trzeba wspomnieć, że proces doboru aktywów do portfela inwestycyjnego jest bardzo osobisty i &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;zależy przede wszystkim od naszego horyzontu inwestycyjnego, tolerancji ryzyka oraz naszego &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;doświadczenia i wiedzy&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Generalnie, im krótszy horyzont inwestycyjny, tym mniej ryzykowne powinny być nasze inwestycje. Więcej o tym można przeczytać &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/co-nie-podoba-mi-sie-w-ofe.html&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Przez wiele lat, najczęściej doradzanym wzorem na wyliczenie właściwej alokacji aktywów dla &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;inwestorów długoterminowych&lt;/span&gt; był &quot;100 - wiek&quot;, czyli inaczej mówiąc, inwestor długoterminowy powinien alokować w akcje (100-swój wiek)% swoich aktywów. W moim przypadku byłoby to &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;100-37= 63%&lt;/span&gt;. Obecnie zaczynają pojawiać się głosy, że w związku ze zmianami na rynkach długu, gdzie oferowane stopy procentowe są znacząco niższe niż w poprzednich dekadach, właściwy wzór na oszacowanie swojego długoterminowego zaangażowania w akcje powinien wyglądać w ten sposób : 120 - wiek. Czyli w moim przypadku &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;120-37 = 83%&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;To oczywiście są wskaźniki, które w &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;przybliżeniu i na szybko&lt;/span&gt; pozwalają nam na oszacowanie jak powinna wyglądać nasza alokacja aktywów. Życie jednak pisze swoje własne scenariusze. Pokażę jak to wygląda na moim przykładzie. Od razu zastrzegam, że absolutnie nikomu nie doradzam skopiowania moich rozwiązań. Nie jestem doradcą inwestycyjnym! Dlatego mój portfel proszę potraktować poglądowo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Na dzień dzisiejszy mój portfel to około 180 tys. zł na co składają się:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;akcje (za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych) - 90 tys. zł - 50% portfela&lt;br /&gt;nieruchomości (połowa działki budowlanej) - 60 tys. zł - 33% portfela&lt;br /&gt;gotówka (na rachunku oszczędnościowym) - 3o tys. zł - 17% portfela&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Jako inwestor długoterminowy, definitywnie powinienem mieć większy udział akcji w portfelu. &lt;/span&gt;Dlaczego tak nie jest? To wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze, mój portfel jest wciąż relatywnie mały w stosunku do kosztów mojego życia, co wymusza stosunkowo duży udział &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/jak-korzystac-z-funduszu-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;funduszu bezpieczeństwa&lt;/a&gt; w całych moich aktywach. Po drugie, moją długofalową strategią inwestycyjną jest obecność na rynku nieruchomości. Jestem jednym z tych inwestorów, którzy wierzą w ich długofalowy potencjał wzrostowy. Stąd większy, niż być może bym sobie tego życzył, procentowy udział nieruchomości w portfelu. Znowu wynikający z relatywnie niedużego portfela inwestycyjnego i generalnie relatywnie wysokich cen nieruchomości. Co w związku z tym wszystkim planuje? Sprawa jest prosta, zamierzam systematycznie zwiększać udział akcji w portfelu. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Wygląda to tak, że wszystkie wolne środki lokuje w jednostkach uczestnictwa funduszy akcyjnych.&lt;/span&gt; Uważam, bowiem, że w średnim terminie na akcjach będzie można bardzo dobrze zarobić! Wynika to z prostej logiki - co spadło, prędzej czy później wzrośnie!&lt;br /&gt;Proszę pamiętać jeszcze o czymś, a mianowicie, o tym, że ryzyko można zmniejszać nie tylko poprzez alokowanie środków, pomiędzy różne klasy aktywów, ważna jest także dywersyfikacja w obrębie tych samych grup aktywów. Ale o tym będzie innym razem:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;Ryzyko w finansach - czyli kto nie ryzykuje, w kozie nie siedzi!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-inwestowac-radzi-john-templeton.html&quot;&gt;Jak inwestować? - radzi Sir John Templeton&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ignoruj-informacyjny-szum.html&quot;&gt;Ignoruj informacyjny szum!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/milionerzy-z-sasiedztwa.html&quot;&gt;Milionerzy z sąsiedztwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/jak-mierzyc-finansowy-sukces.html&quot;&gt;Jak mierzyć finansowy sukces?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;;font-family:Verdana,Arial,Helvetica;font-size:85%;&quot;  &gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/alokacja-aktywow.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNDTzwcWgb1TaBTjoFa-1epb_9g9ZKMfLh7PLE4SLUqBJMJO9D465yzdiRf8uCpfGxeS9RdP0CnjfxlFaozTjMCGa8v2bMhopRwLLZOrfjQ2rTS9yV-bM8UhzOgVcnIsc7EHzGky-8tvM/s72-c/Asset+Allocation+Sanders.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>17</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-1653052666483959595</guid><pubDate>Wed, 07 Oct 2009 10:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-03T17:11:22.055+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">problemy finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sposoby na walkę z długiem</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">spłata zadłużenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><title>Na jaką kwotę możemy się zadłużyć?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrWWNMmxIpcFMeBvttgZYLsuM_m28TTFYPsO0pC3YgJiAcGaxemuAc1VleJsNC_5LaewdZcgS5j5r93C_5YIfnIDSAVxa17487T1dEjfrRFXjsIzlu0dc0uZBsODpWH-sm7EiMA_ifVfs/s1600-h/worried-person-400x321.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5389829113486546114&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 257px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrWWNMmxIpcFMeBvttgZYLsuM_m28TTFYPsO0pC3YgJiAcGaxemuAc1VleJsNC_5LaewdZcgS5j5r93C_5YIfnIDSAVxa17487T1dEjfrRFXjsIzlu0dc0uZBsODpWH-sm7EiMA_ifVfs/s320/worried-person-400x321.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Co jakiś czas słyszę, że ktoś ma kłopoty ze spłatą swojego długu. Faktycznie wiele osób skuszonych ofertami łatwo dostępnych kredytów, zadłużyło się ponad swoje możliwości. Nie chodzi nawet o to, czy daną osobę w ogóle stać na bieżącą obsługę rat kredytowych. Istotniejsze jest czy stać ją emocjonalnie na obsługę długu, w długoterminowym horyzoncie. Już tłumaczę o co mi chodzi. Biorąc kredyt np. na mieszkanie, żyjemy marzeniami. Raczej myślimy o kolorze kanapy jaką kupimy, niż o tym, że rata którą wyliczyła nam przemiła pani w banku to np. 50% naszych zarobków netto. Niestety euforia związana z zakupem i urządzaniem mieszkania szybko mija, a my zostajemy tylko z połową naszej pensji do dyspozycji na wiele lat. Ciągle stać nas na przeżycie, ale już nie na życie, jakie moglibyśmy prowadzić gdyby nie dług. Niestety w momencie brania kredytu koncentrujemy się na rzeczy/marzeniu, które właśnie realizujemy. Cieszymy się z nowego telewizora, samochodu, czy mieszkania. Z kredytem damy radę! &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Po czasie przychodzi otrzeźwienie i zaczynamy zdawać sobie sprawę, że życie to nie arkusz kalkulacyjny.&lt;/span&gt; Przez kilka miesięcy można żyć, nie pozwalając sobie na kino, wyjście ze znajomymi, czy kupienie sobie nowego ubioru. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Jednak świadomość, że tak może być przez kolejne 15 lat jest emocjonalnie bardzo trudna!&lt;/span&gt; Różni ludzie, różnie na taką sytuację reagują. Jedni wpadają w depresję, inni się rozwodzą. Są tacy, którzy próbują znaleźć rozwiązanie, szukając dodatkowych możliwości zarobku, inni udają, że problemu nie ma i żyją dalej jakby nigdy nic, nadal się zadłużając.&lt;br /&gt;Dług jest dla ludzi, jednak nie możemy przeholować.&lt;br /&gt;To, że bank wyliczy zdolność kredytową, z której wynika, że stać nas na bieżącą obsługę kredytu, oznacza tylko tyle, że w oczach banku posiadamy zdolność do zwrócenia mu tego co pożyczamy. Czy jesteśmy zdolni do życia z tym co nam zostaje? To już nasz problem! Problem z wyobraźnią, lub raczej jej brakiem, nadmiernym optymizmem i słynnym polskim &quot;jakoś to będzie&quot;, co sprawia, że wielu z nas znajduje się w sytuacji kiedy stać nas na obsługę długu, ale nie stać już nas na życie z długiem. Smutny paradoks, nieprawdaż? Tylko co zrobić, żeby nie znaleźć się w podobnej sytuacji? Jednym z rozwiązań są zdrowe proporcje stosunku długu do zarobków. Jedni twierdzą, że dług nie powinien przekroczyć 30, a inni, że 50% naszych zarobków. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Ja uważam, że jest to kwestia wielce indywidualna.&lt;/span&gt; Każdy ma inne wymagania i oczekiwania. To co dla mnie jest wystarczającą kwotą na rozrywkę, dla kogoś innego może być drastycznym ograniczeniem jego wolności. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Finanse osobiste, nie znoszą sztywnych ram i wskaźników&lt;/span&gt;! Każdy musi rozwiązać swój problem indywidualnie, bo to on będzie żył z kredytem, a nie jego doradca! Dlatego, wszystkim osobom, które planują zaciągnięcie długu, proponuję, żeby spróbowały życia bez kwoty, którą w przyszłości będą przeznaczać na spłatę zadłużenia. Spróbujcie jak smakuje życie bez 1200zł miesięcznie, pożyjcie w ten sposób przez 6-8 miesięcy. Jeżeli uznacie, że tak się da, to jak najbardziej spełniajcie swoje marzenia. Kredyty są dla ludzi:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/potop-czyli-dalszy-ciag-walki-z.html&quot;&gt;Potop - czyli dalszy ciąg walki z zadłużeniem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/dave-ramsey-i-jego-kula-sniegowa.html&quot;&gt;Dave Ramsey i jego &quot;Kula Śniegowa&quot;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;Dobry dług, zły dług&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/milionerzy-z-sasiedztwa.html&quot;&gt;Milionerzy z sąsiedztwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-inwestowac-radzi-john-templeton.html&quot;&gt;Jak inwestować? - radzi John Templeton&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/przeliczanie-dugu-na-raty.html&quot;&gt;Przeliczanie długu na raty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html&quot;&gt;Poziomy bezpieczeństwa finansowego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrWWNMmxIpcFMeBvttgZYLsuM_m28TTFYPsO0pC3YgJiAcGaxemuAc1VleJsNC_5LaewdZcgS5j5r93C_5YIfnIDSAVxa17487T1dEjfrRFXjsIzlu0dc0uZBsODpWH-sm7EiMA_ifVfs/s72-c/worried-person-400x321.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>23</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-7818404120487550521</guid><pubDate>Tue, 06 Oct 2009 06:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-06T13:12:57.516+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia zakupów</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zakupy</category><title>Przeliczanie długu na raty.</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhXI5siSx9MVoxNlrK8tFiQTRhjXnuAYgTFpeXrIbkfNYiJCnsv67Jc7ko4VXAchna2iO-2sITF0Kz9-V5RVF8MelewVnuezSEAW0MO2NPWRGsxqFb2v_hTP5Lfp4mI6LsMfMlSlNbW_H8/s1600-h/Choose-a-credit-card-5711145.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5389395827824977378&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 210px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhXI5siSx9MVoxNlrK8tFiQTRhjXnuAYgTFpeXrIbkfNYiJCnsv67Jc7ko4VXAchna2iO-2sITF0Kz9-V5RVF8MelewVnuezSEAW0MO2NPWRGsxqFb2v_hTP5Lfp4mI6LsMfMlSlNbW_H8/s320/Choose-a-credit-card-5711145.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Żyjemy w czasach, w których każdy wciska nam kredyty. Wszystko możemy mieć natychmiast, tu i teraz. Oczywiście na kredyt. Wiele osób nie potrafi oprzeć się tej pokusie i zadłuża się ponad miarę. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;&quot;Sprzedawcom długu&quot; udało się nam wmówić, że wysokość zadłużenia jest nieistotna, liczy się wysokość rat kredytowych.&lt;/span&gt; Stąd krótka droga do kłopotów. Doskonałym przykładem na przeliczanie długu na raty, był niedawny boom mieszkaniowy. Wiele osób nie kupowało mieszkań w blokach z wielkiej płyty za setki tysięcy złotych, osoby te kupowały te mieszkania za kwotę miesięcznej raty we franku szwajcarskim. Nikt nie zastanawiał się nad ekonomicznym sensem zadłużania się na setki tysięcy złotych, ze spłatą rozłożoną na kilkadziesiąt lat, kupując mieszkania w blokach, które technologicznie nadają się do rozbiórki. Nie zastanawiał się, bo wydawał wirtualne pieniądze banków, samemu biorąc pod uwagę tylko kwotę miesięcznego obciążenia. Bo w tego typu transakcjach nie myśli się o kwocie zadłużenia i o tym ile w efekcie końcowym odda się pożyczkodawcy. Myśli się tylko o miesięcznym obciążeniu. 700 chf za mieszkanie, 80zł za laptopa, 111zł za telewizor, 75zł minimalna spłata karty kredytowej, 120zł kredyt gotówkowy itd. To są niewielkie kwoty. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Jednak za nimi stoi wielkie zadłużenie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jest to regularnie zastawiana na nas pułapka! Bardzo często w reklamie nikt juz nam nawet nie podaje ceny telewizora, dowiadujemy się, że może być nasz za 99zł miesięcznie. O ileż łatwiej podjąć decyzję o zakupie myśląc w kategoriach miesięcznych rat. Zamiast nazbierać 3500zł, wolimy kupić telewizor za 99zł na miesiąc. 3500zł to dużo, 99zł to tak niewiele. Kto z nas może uczciwie przyznać, że nigdy się na takim myśleniu nie złapał? Jest wielce prawdopodobne, że dealer samochodowy będzie chciał &quot;sprzedać&quot; samochód za 1000zł miesięcznie, dentysta wybieli nam zęby za 100zł miesięcznie, a bank będzie namawiać na sfinansowanie egzotycznych wakacji za 400 miesięcznie. Do tego możemy przeżyć niesamowite święta za 100zł miesięcznie, i kupić cokolwiek tylko sobie wymarzyma za xzł miesięcznie. Warto pamiętać, że za niską ratą kryje się duży dług, najczęściej niestety &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;zły dług&lt;/a&gt;. Nie dajmy się:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/co-wiedza-o-nas-markety-spozywcze.html&quot;&gt;Co wiedzą o nas markety spożywcze?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/karty-kredytowe-zrodo-naszych-problemow.html&quot;&gt;Karty kredytowe - źródło naszych problemów?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/patki-sniegu-czyli-jak-pozbyc-sie-dugu.html&quot;&gt;Płatki Śniegu - czyli jak pozbyć się długu małymi krokami!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/nie-mozesz-miec-wszystkiego-naraz.html&quot;&gt;Nie możesz mieć wszystkiego naraz!&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/przeliczanie-dugu-na-raty.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhXI5siSx9MVoxNlrK8tFiQTRhjXnuAYgTFpeXrIbkfNYiJCnsv67Jc7ko4VXAchna2iO-2sITF0Kz9-V5RVF8MelewVnuezSEAW0MO2NPWRGsxqFb2v_hTP5Lfp4mI6LsMfMlSlNbW_H8/s72-c/Choose-a-credit-card-5711145.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-1144918203225654497</guid><pubDate>Mon, 05 Oct 2009 07:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-05T10:57:51.125+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezpieczeństwo finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fundusz bezpieczeństwa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">niezależność finansowa</category><title>Poziomy bezpieczeństwa finansowego</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxorfF8z2Dp30ZRRaWCEV4EwiTjHuzzWFQ-1_ysBV5QiBfhyphenhyphenAwVXFULui94onPl7HvoZ_3100vgHIZPUTpYZvM7GXVzlZRNUrhTAe4cIT9KVZd5ZwfS6FTs3ZlmU0l5RSU1Z-apP5sTPw/s1600-h/saftynet.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5389035786837434162&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 214px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxorfF8z2Dp30ZRRaWCEV4EwiTjHuzzWFQ-1_ysBV5QiBfhyphenhyphenAwVXFULui94onPl7HvoZ_3100vgHIZPUTpYZvM7GXVzlZRNUrhTAe4cIT9KVZd5ZwfS6FTs3ZlmU0l5RSU1Z-apP5sTPw/s320/saftynet.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;W dorosłym życiu nasza sytuacja finansowa jest wypadkową wielu czynników. Wiele z nich możemy kontrolować, jednak na niektóre jak np. zdrowie, czy wypadki losowe mamy bardzo ograniczony wpływ. Siłą rzeczy trzeba zostawić Panu Bogu co boskie i samemu zająć się tym na co mamy wpływ. Jak już w przeszłości pisałem na niezależność finansową można patrzeć jak na niejako efekt uboczny uporządkowanych finansów osobistych. Jeżeli na przestrzeni wielu lat uda nam się osiągać regularne nadwyżki finansowe i trafnie je inwestować, to możemy założyć, że prędzej czy później znajdziemy się w pobliżu ostatecznego celu jakim jest pokrycie kosztów życia przez dochód pasywny. Uważam jednak, że dla przeciętnego człowieka ważniejsze od niezależności finansowej jest &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;bezpieczeństwo finansowe. &lt;/span&gt;I na nim powinniśmy się koncentrować. Szczęśliwie bezpieczeństwo jest znacznie łatwiej osiągnąć od niezależności. Myślę, że możemy wyróżnić cztery poziomy bezpieczeństwa finansowego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Poziom 0&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na tym poziomie najczęściej nasze finanse osobiste są nieuporządkowane. Wydajemy tyle ile zarabiamy, okresowo nawet więcej. Jesteśmy zadłużeni na kartach kredytowych, spłacamy pożyczki pieniężne. Nawet gdy zarabiamy dużo to i tak żyjemy &quot;od pierwszego do pierwszego&quot;. Nie mamy oszczędności, lub są one minimalne.&lt;br /&gt;Nasze bezpieczeństwo finansowe zależy od kolejnej wypłaty, gdy jej zabraknie wpadniemy w poważne tarapaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Poziom 1&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Na tym poziomie nasze finanse osobiste są już uporządkowane. Posiadamy minimalny &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;fundusz bezpieczeństwa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (pokrywający 3-6 miesięcy kosztów naszego życia), jedyny dług jaki mamy to kredyt hipoteczny. Zarabiamy więcej niż wydajemy. Inwestujemy nadwyżki. Nasze oszczędności są wciąż jednak relatywnie małe w stosunku do zadłużenia.&lt;br /&gt;Nasze bezpieczeństwo finansowe już nie zależy od następnej wypłaty. Możemy przez kilka miesięcy nie pracować. Wciąż jednak jesteśmy mało odporni na większe przypadki losowe, uniemożliwiające nam pracę zarobkową na dłużej niż kilka miesięcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Poziom 2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nawet jeżeli wciąż mamy kredyt hipoteczny to w każdej chwili możemy go spłacić. Mamy na to wystarczającą ilość oszczędności. Wydajemy mniej niż zarabiamy. Cały czas inwestujemy nadwyżki. Nasz fundusz bezpieczeństwa pokrywa minimum 12 miesięcy kosztów życia.&lt;br /&gt;Jesteśmy bezpieczni finansowo! Nawet gdy stracimy pracę to nikt nie zabierze nam domu, czy mieszkania. W razie jakichkolwiek zawirowań życiowych mamy co najmniej rok na wyjście na prostą. Nawet poważna choroba, nie powinna zagrozić naszemu bytowi materialnemu. Nie możemy jeszcze rzucić pracy całkowicie, ale możemy pracować mniej, stać nas też na przyjęcie mniej płatnych za to bardziej zgodnych z naszymi zainteresowaniami ofert. Innymi słowy jesteśmy, nie tylko bezpieczni, ale także możemy cieszyć się już pewną, choć dość jeszcze ograniczoną formą wolności.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Poziom 3&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nasze zasoby finansowe pozwalają nam na rzucenie pracy zarobkowej. Stać nas na nierobienie niczego do końca życia. Jesteśmy niezależni i bezpieczni finansowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Wydaje mi się, że takie właśnie możemy wyróżnić poziomy bezpieczeństwa w naszym życiu. Oczywiście, jak to w życiu nic nie jest czarno- białe. Każdy ma inną sytuację, niektórzy mogą znajdować się gdzieś pomiędzy wymienionymi przeze mnie poziomami. Podejrzewam, że wiele osób znajdzie się gdzieś pomiędzy poziomami 0 i 1. Ja sam zdecydowanie jestem jedynką. Moim celem finansowym jest znalezienie się na poziomie 2. Na razie marzeniem jest poziom 3:).&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;A wy na jakim poziomie się znajdujecie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do niezależności finansowej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/zyj-z-4-swojego-kapitau.html&quot;&gt;Żyj z 4% swojego kapitału&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/jak-stac-sie-bogatym-prosta-recepta.html&quot;&gt;Jak stać się bogatym - prosta recepta!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/kura-skadajaca-zote-jajka.html&quot;&gt;Kura znosząca złote jajka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/poziomy-bezpieczenstwa-finansowego.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxorfF8z2Dp30ZRRaWCEV4EwiTjHuzzWFQ-1_ysBV5QiBfhyphenhyphenAwVXFULui94onPl7HvoZ_3100vgHIZPUTpYZvM7GXVzlZRNUrhTAe4cIT9KVZd5ZwfS6FTs3ZlmU0l5RSU1Z-apP5sTPw/s72-c/saftynet.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>25</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-5426340547777387385</guid><pubDate>Sun, 04 Oct 2009 10:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-06T11:26:50.578+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">aktywa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bilans</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kiyosaki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pasywa</category><title>Aktywa, Pasywa, Kiyosaki</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKjmY6lnWsmVTZMHSnr5MbPBGoMrhfVw-IC8FYCd73mxll4SkSxRmia3zWzQtLkXncjttHq7-qVa30i5kzBCUyPANxaw1LYDrgK1DIdcuVFtrYNGYCoGrnv19OKnwsi8tQv0sEKnsAEp4/s1600-h/aktywa+kiyosaki.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 318px; height: 320px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKjmY6lnWsmVTZMHSnr5MbPBGoMrhfVw-IC8FYCd73mxll4SkSxRmia3zWzQtLkXncjttHq7-qVa30i5kzBCUyPANxaw1LYDrgK1DIdcuVFtrYNGYCoGrnv19OKnwsi8tQv0sEKnsAEp4/s320/aktywa+kiyosaki.jpg&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5388726492075090050&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten wpis wisiał w powietrzu od dawna. Jedną z rzeczy, która najbardziej mnie zaskoczyła od kiedy zająłem się blogowaniem, to wpływ Roberta Kiyosakiego na sposób myślenia wielu osób. Nieszczęściem jest, że Kiyosaki i jego twórczość jest traktowana jako poważne źródło wiedzy ekonomicznej. Co więcej, dla wielu osób jest to jedyne źródło. I tu zaczynają się problemy:). Pan Robert Kiyosaki jest autorem, lub współautorem kilkunastu książek, które są wariacją jednej &quot;Bogaty ojciec, Biedny ojciec&quot;. Pomijam fakt, że po przeczytaniu kilku pozycji jego autorstwa, cały czas ma się wrażenie, że czytamy ciągle to samo, a esencję tego co jest tam napisane można by  zmieścić w 2-3 rozdziałach jednej książki. Esencja ta sprowadza się do gloryfikacji dochodu pasywnego. W tym akurat nie ma nic złego, złe jest deprecjonowanie wartości edukacji i etosu pracy.  Wykształceni i pracujący ludzie to u Kiyosakiego nieudacznicy. Jego recepta jest prosta - zakup nieruchomości pod wynajem! Czym więcej kupimy tym lepiej, oczywiści sfinansowane w całości kredytem. Idea dość mocno skompromitowana przez ostatnie 2 lata, ale przyznać trzeba, że Ci którzy się do niej stosowali w 2002-4 roku na pewno nie zbiednieli. Tutaj trzeba jasno powiedzieć, że zarabiać da się na wszystkim. Tracić też! O czym wielu inwestorów na rynku nieruchomości właśnie bardzo boleśnie się przekonało. W życiu, jak to w życiu, nie jest wcale tak łatwo jak w książkowym świecie Roberta K. Piszę to jako osoba z pewnym doświadczeniem w nieruchomościach, w które inwestuję od ładnych kilku lat. Kiyosaki operuje ogólnikami i sprzedaje atrakcyjną wizję, mało jednak u niego technicznych szczegółów. Fajnie, chociażby było by się dowiedzieć jak początkujący milioner ma zdobyć miliony, żeby nabyć nieruchomości, które pozwolą mu cieszyć się życiem rentiera. Mówiąc szczerze każdy ignorant wie, że mając dziesięć mieszkań, 9 z nich można wynająć i żyć z pieniędzy z najmu. W tym wypadku zgodziłbym się z Kiyosakim, bo faktycznie do tego nie trzeba nawet skończyć podstawówki. Skąd tylko wziąć te 10 mieszkań?!&lt;br /&gt;Kiyosaki jest sprzedawcą marzeń i jako taki się sprawdza. Obiecuje gruszki na wierzbie i robi to bardzo dobrze. O czym świadczy, chociażby popularność jego książek. Kto chce niech czyta!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Jednak dla mnie największy problem w twórczości Kiyosakiego to mieszanie  pojęć finansowych.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Jako finansista z wykształcenia dostaje spazmów gdy po raz n-ty ktoś próbuje mnie przekonywać, że coś jest lub nie jest aktywem, bo tak napisał Kiyosaki. Tutaj pan Kiyosaki, wprowadzając swoje własne definicje, naprawdę mocno namieszał. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Coś co zawsze było i jest nazywane w świecie finansów aktywem, doczekało się nowej definicji! &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Co tam profesorowie, biegli rewidenci,  księgowi i finansiści, ważne jest co napisał samozwańczy guru Robert Kiyosaki! Można spalić podręczniki do rachunkowości i powyrzucać z pracy księgowych. Inwestorzy giełdowi są w błędzie korzystając z popularnych wskaźników analizy finansowej, bo te przecież są oparte na bilansach firm. Jak można korzystać np. z ROA, kiedy ten wskaźnik oparty jest na bilansie przygotowanym przez księgowych, a Ci przecież nie wiedzą co to są aktywa! Nie wiedzą, bo nie czytali Bogatego Ojca. Bo  aktywa według Kiyosakiego, to przecież tylko takie składniki naszego majątku, które dają nam pozytywny cash flow! Czyli jeżeli posiadamy coś, co nie przynosi nam pozytywnego cash flow to jest to pasywem!&lt;br /&gt;W rzeczywistości, oczywiście w dużym uproszczeniu (za które przepraszam czytających te słowa księgowych), sprawozdaniem pokazującym stan firmowego majątku na daną chwilę jest &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;bilans&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;.&lt;br /&gt;Wszystkie składniki naszego majątku w bilansie zapisuje się po &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;stronie aktywów&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; (majątek trwały, majątek obrotowy, rozliczenia międzyokresowe), &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;po stronie pasywów&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; zapisujemy sposób finansowania naszych aktywów (kapitał własny, rezerwy, zobowiązania, rozliczenia międzyokresowe). Czyli aktywa to wszystko co firma lub osoba posiada, a pasywa to wszystkie zobowiązania, które firma lub osoba ma w związku z posiadanym majątkiem. Innymi słowy, pasywa pokazują, jak sfinansowane są aktywa! Jest wiele aktywów, które nie przynoszą dodatnich przepływów pieniężnych, do takich chociażby możemy zaliczyć działki budowlane, metale szlachetne, monety, sztukę, akcje firm niewypłacających dywidend itd.&lt;br /&gt;Według logiki Kiyosakiego obraz Picassa wart 25mln UDS nie jest aktywem, bo nie przynosi jego właścicielowi pozytywnego cash flow, co więcej jest pasywem(!), bo przecież z posiadaniem takiego obrazu wiążą się same koszty, jak chociażby dobra instalacja alarmowa i monitoring. Czyli innymi słowy posiadając taki obraz mój majątek nie jest wart 25mln USD tylko minus 25 mln USD! Obraz nie jest przecież aktywem tylko pasywem! I teraz dochodzimy do absurdalnej sytuacji, w której człowiek mieszkający w domu za 10mln USD i posiadający kolekcję drogich obrazów, a w sejfie górę biżuterii, &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;nie ma aktywów&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;! &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;On jest biedniejszy od studenta z akademika, bo ów student odziedziczył garaż po dziadku i ma 300zł/mc z jego wynajmu!&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Oto nowoczesna kiyo-ekonomia! Nie ważne co masz, ważny jest cash flow( wagi pozytywnego cf wcale nie neguję)!   Ja wolałbym dom za 10mln USD, z sejfem i obrazami Picassa na ścianie, bo sprzedając je, mógłbym kupić wszystkie garaże w tym kraju na południe od Warszawy i jeszcze by pewnie zostało parę groszy:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/wartosc-netto-prawdziwa-miara-bogactwa.html&quot;&gt;Wartość netto - prawdziwa miara bogactwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/sztuka-wydawania.html&quot;&gt;Sztuka wydawania&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do niezależności finansowej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/odkadanie-przyjemnosci-czyli-czego-moga.html&quot;&gt;Odkładanie przyjemności na później&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/aktywa-pasywa-kiyosaki.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKjmY6lnWsmVTZMHSnr5MbPBGoMrhfVw-IC8FYCd73mxll4SkSxRmia3zWzQtLkXncjttHq7-qVa30i5kzBCUyPANxaw1LYDrgK1DIdcuVFtrYNGYCoGrnv19OKnwsi8tQv0sEKnsAEp4/s72-c/aktywa+kiyosaki.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>46</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-6557931251351165075</guid><pubDate>Sat, 03 Oct 2009 07:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-03T17:01:02.017+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">payback</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">programy lojalnościowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia zakupów</category><title>Programy Lojalnościowe - Czy lojalność popłaca?</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe5exRWFwRvOrm1Nd0Nnr0uqMwpM9GDs4BBqsqtG3iFQZS0WJSvmqOgfYlAGNIS8igGEwKfpzJhIHUW35n1r7Ze4MCWYvyf483DfPwHqi4uDKyL9zNu7_JmGnOnodWueIESo6Pjs4pm7s/s1600-h/loyalty.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 258px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe5exRWFwRvOrm1Nd0Nnr0uqMwpM9GDs4BBqsqtG3iFQZS0WJSvmqOgfYlAGNIS8igGEwKfpzJhIHUW35n1r7Ze4MCWYvyf483DfPwHqi4uDKyL9zNu7_JmGnOnodWueIESo6Pjs4pm7s/s320/loyalty.jpg&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5388299907935040242&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Do napisania tego wpisu skłoniła mnie lektura artykułu w 40 numerze Newsweeka o wiele mówiącym tytule &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;&quot;Punkty dla Jeleni&quot;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Być może nieprzypadkowo publikacja tego artykułu zbiegła się z hucznym debiutem na naszym rynku programu lojalnościowego PAYBACK.&lt;br /&gt;Ale zacznijmy od początku i odpowiedzmy sobie co to są programy lojalnościowe i po co firmy nam je oferują. Sprawa jest prosta, firma daje nam możliwość zbierania punktów za zakupy w swoich sklepach. Punkty potem możemy zamieniać na różne nagrody. My mamy nagrody, firmy mają przywiązanych do siebie klientów. Czyli wszystko jest w jak najlepszym porządku. Każdy coś zyskuje. W tym wszystkim jest jednak jedno ale (jak zawsze:)), a mianowicie, &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;czy firmy czasami nie wyceniają naszej lojalności zbyt tanio?&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Po krótkiej analizie stosunku wydanych pieniędzy w programach lojalnościowych do oferowanych przez nie nagród, nasuwa się tylko jedna odpowiedź - &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;O wiele za tanio!&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Bo jak nazwać konieczność wydania 115 tys. złotych na stacjach benzynowych ORLENU, żeby otrzymać kamerę o wartości rynkowej 1.1 tys. zł. Przeciętnemu tankującemu według Newsweeka wydanie takiej kasy zajmie 14.5 roku! W tym czasie kamera na którą zbiera będzie już eksponatem muzealnym, a kto wie czy ciągle jeszcze będzie istniał Orlen i jego program lojalnościowy. Jeżeli komuś zamiast kamery marzy się ciśnieniowy ekspres do kawy o rynkowej wartości 2700zł do może go dostać w programie lojalnościowym Allegro. Musi tylko na aukcjach tej firmy wylicytować towar za bagatela 1.1 mln złotych! Flaga marki Ferrari, według Newsweeka mająca rynkową wartość gumy do żucia, może być nasza, jeżeli na Shellu zatankujemy za jedyne 3700zł. Jak więc widać programy lojalnościowe to świetna sprawa, ale tylko dla firm je oferujących. My musimy być baaaardzo lojalni, żeby wejść w posiadanie pięknych nagród  oferowanych w katalogach. I na to właśnie liczą firmy, tak ochoczo premiujące nas za zakupy u siebie. Specjaliści od programów lojalnościowych, zakładają, że po pierwsze rzadko komu będzie się chciało policzyć czy odkurzacz na który ciuła punkty w ogóle jest w jego zasięgu finansowo-czasowym, a po drugie nawet jak to policzy to i tak uzna, że lepiej dostać coś niż nic.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Wychodzi na to, że uczestnictwo w programach lojalnościowych nie bardzo się nam opłaca, ale niebranie w nich udziału, nie opłaca się nam jeszcze bardziej.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Firmy o tym wiedzą i dlatego naszą lojalność wyceniają tak nisko. My jednak powinniśmy korzystać z programów lojalnościowych, ale jednocześnie wcale nie być ..... lojalnymi. Punkty zbierajmy przy okazji, tak jak przy okazji schylamy się po 2grosze leżące na chodniku. Tak jak kompletnie bez sensu jest chodzenie po mieście w celu szukania drobnych na chodnikach, tak bez sensu jest jechanie specjalnie do tego, a nie innego sklepu, tylko dla tego, bo mamy tę czy inną kartę lojalnościową w portfelu. Jeżeli i tak zawsze tankujemy samochód na naszej osiedlowej stacji BP to skorzystajmy z ich karty lojalnościowej, lecz nie zmieniajmy stacji na tę oddaloną 5km od domu tylko dlatego, że w katalogu nagród ma aparat fotograficzny o którym marzymy. Z punktu widzenia naszych finansów byłoby to zachowanie kompletnie nieracjonalne.&lt;br /&gt;Pozwólmy firmom lepiej się postarać o naszą lojalność, niech walczą o nas cenami i jakością usług. Niech budują sklepy i stacje benzynowe bliżej naszego domu. Przy okazji za punkty pięknie dziękujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html&quot;&gt;Na jaką kwotę możemy się zadłużyć?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/co-wiedza-o-nas-markety-spozywcze.html&quot;&gt;Co wiedzą o nas markety spożywcze?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/sztuka-wydawania.html&quot;&gt;Sztuka wydawania&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/inflacja-czyli-co-pozera-twoje-marzenia.html&quot;&gt;Inflacja - czyli co pożera Twoje marzenia?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/nie-zachowuj-sie-jak-strus.html&quot;&gt;Nie zachowuj się jak struś!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/finansowy-przeklad-okresowy.html&quot;&gt;Finansowy przegląd okresowy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/przeliczanie-dugu-na-raty.html&quot;&gt;Przeliczanie długu na raty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/programy-lojalnosciowe-czy-lojalnosc.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe5exRWFwRvOrm1Nd0Nnr0uqMwpM9GDs4BBqsqtG3iFQZS0WJSvmqOgfYlAGNIS8igGEwKfpzJhIHUW35n1r7Ze4MCWYvyf483DfPwHqi4uDKyL9zNu7_JmGnOnodWueIESo6Pjs4pm7s/s72-c/loyalty.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-2545959909032172174</guid><pubDate>Fri, 02 Oct 2009 03:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-02T08:18:51.917+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moja wartość netto</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">osobiste</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wartość netto</category><title>Moja wartość netto - Wrzesień 2009</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiB0NcworXh6Ke8am8XRPmlIRYpBpBMChn6HU4SQPxYdEOYVC4rzj2Xfrk5m6eGNl_pASAr4YdiAu7rp4L2hUsUrvQeJwlin5b7noLhjZrhqyGjsSznDYMyOeE-XUST9hDwosOryzKy7Co/s1600-h/stan+portfela.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 137px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiB0NcworXh6Ke8am8XRPmlIRYpBpBMChn6HU4SQPxYdEOYVC4rzj2Xfrk5m6eGNl_pASAr4YdiAu7rp4L2hUsUrvQeJwlin5b7noLhjZrhqyGjsSznDYMyOeE-XUST9hDwosOryzKy7Co/s320/stan+portfela.jpg&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5387699327132943474&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Wrzesień był kolejnym udanym miesiącem. Wartość netto mojej rodziny wzrosła dokładnie o &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;3542,20zł&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;.  W porównaniu do ubiegłego miesiąca jesteśmy bogatsi o 0,82%. Nasza aktualna &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/wartosc-netto-prawdziwa-miara-bogactwa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);font-size:130%;&quot; &gt;wartość netto&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; to &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;ok. 435000zł. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Wrześniowy wzrost zawdzięczamy przede wszystkim rosnącej wartości  posiadanych przez nas jednostek funduszy inwestycyjnych. Tutaj zyskaliśmy prawie 5 tysięcy złotych.  Około 300zł przybyło nam w Eurobanku na kontach oszczędnościowych. Niestety znacząco wzrosło nasze zadłużenie. Na karcie kredytowej do spłaty mamy prawie 2400zł, jest to efekt wydatków związanych z pójściem naszego syna do szkoły. Wzrosła też kwota zadłużenia zaciągniętego na zakup działki inwestycyjnego. W tym wypadku jest to efekt osłabnięcia złotówki względem franka szwajcarskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjIsQv7bIyqbrl7Ny7VPCVYDgBTNJ8Kxgii_Uhk8HGQmxalLzHogvhk-y1WnkbNw5IR06QsckVpeXYdWcMY8TACiQ5RiIQex8ivsMQMVfcNyTbmLtXX_n2VjIptpxfzLWRSfNy07-xYIyw/s1600-h/warto%C5%9B%C4%87+netto+wrzesie%C5%84.JPG&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 266px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjIsQv7bIyqbrl7Ny7VPCVYDgBTNJ8Kxgii_Uhk8HGQmxalLzHogvhk-y1WnkbNw5IR06QsckVpeXYdWcMY8TACiQ5RiIQex8ivsMQMVfcNyTbmLtXX_n2VjIptpxfzLWRSfNy07-xYIyw/s320/warto%C5%9B%C4%87+netto+wrzesie%C5%84.JPG&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5387698498938026866&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;W ubiegłym miesiącu jedna z czytelniczek zwróciła mi uwagę na fakt, że w wartości netto powinno się uwzględniać kwoty zgromadzone w I i II filarze, czyli na indywidualnych kontach emerytalnych w ZUS i OFE. Zgadzam się z tą opinią, natomiast zdecydowałem się tych pieniędzy nie uwzględniać z dwóch powodów. Pierwszy to brak regularnego dostępu do tych kont. Nie wiem ile na nich dokładnie mam, co prawda raz do roku dostaję taką informację, jednak dla własnej wygody nie będę tych środków tutaj uwzględniał. Drugi powód to brak kontroli nad tymi środkami. Nie jestem w stanie ich spieniężyć, więc ich nie będę wliczał. Jest to moja arbitralna decyzja, z którą ktoś może się nie zgodzić. Tak mi wygodniej i tak zostanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowych czytelników informuję, że więcej informacji o poszczególnych składnikach mojego majątku można znaleźć &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/moja-wartosc-netto-lipiec-2009.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);font-size:130%;&quot; &gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Od tamtej pory praktycznie nic się nie zmieniło:). Nie zmienia się także moja strategia inwestycyjna. Nadal zamierzam regularnie kupować fundusze akcyjne i ignorować wiadomości płynące z otoczenia giełdowego. Generalnie wszystko mi jedno, czy rośnie czy spada. Jak rośnie, bogacę się, jak spada tanio kupuję. Czyli wszystko gra:)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/wartosc-netto-prawdziwa-miara-bogactwa.html&quot;&gt;Wartość netto - prawdziwa miara bogactwa!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/zasada-72.html&quot;&gt;Zasada 72&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;Inwestuj tylko w to na czym się znasz!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/nie-mozesz-miec-wszystkiego-naraz.html&quot;&gt;Nie możesz mieć wszystkiego naraz!&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/moja-wartosc-netto-wrzesien-2009.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiB0NcworXh6Ke8am8XRPmlIRYpBpBMChn6HU4SQPxYdEOYVC4rzj2Xfrk5m6eGNl_pASAr4YdiAu7rp4L2hUsUrvQeJwlin5b7noLhjZrhqyGjsSznDYMyOeE-XUST9hDwosOryzKy7Co/s72-c/stan+portfela.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>20</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-6713886796360595615</guid><pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-01T13:11:58.816+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podsumowanie miesiąca</category><title>Blog Finanse Domowe - wrzesień 2009</title><description>&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Za mną kolejny miesiąc pisania na blogu i muszę przyznać, że blogowanie jest dla mnie wielką frajdą:). Cieszy mnie, że FINANSE DOMOWE się rozwijają. Liczba czytelników i komentujących stale się powiększa, co nie tylko sprawia mi radość, ale także bardzo motywuje do pisania.&lt;br /&gt;We wrześniu blog zanotował &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;7682&lt;/span&gt; odwiedzin i &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;19953&lt;/span&gt; odsłon stron. Odwiedzający średnio na czytaniu bloga spędzili &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;5 minut i 11 sekund&lt;/span&gt;. W całym miesiącu napisałem &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;17 wpisów&lt;/span&gt;, które skomentowano &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;197 razy&lt;/span&gt;. Ta ostatnia liczba szczególnie bardzo mnie cieszy! Bardzo dziękuję wszystkim komentującym za ich czas i wkład w rozwój bloga. Dzięki wam blog FINANSE DOMOWE nabiera życia i wyrazu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najchętniej czytanymi wpisami w kolejności były:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/iii-filar-fakty-i-mity.html&quot;&gt;III filar - fakty i mity!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/najpierw-pac-sobie.html&quot;&gt;Najpierw płać sobie!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;Inwestuj tylko w to na czym się znasz!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/moja-wartosc-netto-sierpien-2009.html&quot;&gt;Moja wartość netto - sierpień 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;Klucz do bogactwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momencie gdy piszę te słowa &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://feeds.feedburner.com/blogspot/SWne&quot;&gt;kanał RSS&lt;/a&gt; FINANSÓW DOMOWYCH subskrybuje 88 osób. Z tej statystyki jestem szczególnie dumny! Bardzo się cieszę, że liczba czytających bloga poprzez RSS i otrzymujących nowe wpisy na skrzynkę mailową tak szybko rośnie. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Dziękuję wam za zaufanie!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec chciałem po raz drugi już wyróżnić pięć blogów, które w ciągu miesiąca skierowały do mnie najwięcej czytelników. Są to w kolejności:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://oszczedzanie.net/&quot;&gt;Oszczędzanie Pieniędzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://www.rentier-blog.pl/&quot;&gt;Rentier&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://appfunds.blogspot.com/&quot;&gt;APP Funds&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://frugalistka.blox.pl/html&quot;&gt;Zapiski frugalistki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://mojepieniadze.blox.pl/html&quot;&gt;Moje Pieniądze&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z wyżej wymienionych blogów mogę z czystym sumieniem polecić. Każdy z nich warto regularnie odwiedzać. Sam jestem stałym czytelnikiem całej piątki. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Dziękuję kolegom blogerom za zaufanie i zamieszczenie linków do FINANSÓW DOMOWYCH!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Przede mną kolejny miesiąc, w głowie masę pomysłów na ciekawe (mam nadzieję) wpisy. Zostańcie ze mną:)))&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/10/blog-finanse-domowe-wrzesien-2009.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-9131850584644773699</guid><pubDate>Wed, 30 Sep 2009 11:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-30T14:48:34.964+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">budżet domowy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fundusz bezpieczeństwa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kontrola wydatków</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wartość netto</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zadłużenie</category><title>Trzy rady finansowe dla przyjaciela</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvIfLEtupjfrct4PZRMEeEz28TzvQtliAuU6Q1gDPFNv6-8buTC2PmKkpK1XxYkrAq9V4brzyACjn3qbUXvzLoJQdYGii8s18FmGzvJmh3LaxQ2O1SL3UYkHEV5jQ7FGFgDPI0p-7M6sw/s1600-h/pig.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5387241409764049714&quot; style=&quot;DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 231px; TEXT-ALIGN: center&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvIfLEtupjfrct4PZRMEeEz28TzvQtliAuU6Q1gDPFNv6-8buTC2PmKkpK1XxYkrAq9V4brzyACjn3qbUXvzLoJQdYGii8s18FmGzvJmh3LaxQ2O1SL3UYkHEV5jQ7FGFgDPI0p-7M6sw/s320/pig.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Kilka dni temu miałem luźną konwersację z kolegą na temat finansów osobistych. Kolega skarżył się jak ciężko mu oszczędzić cokolwiek. Zawsze pojawiają się jakieś niespodziewane wydatki, żona coś sobie kupi, córka potrzebuje coś do szkoły, on sam wyda na książkę itp. Ogólnie rzecz biorąc standardowa sytuacja wielu polskich rodzin. Zarabiamy, ale nie oszczędzamy, bo prawie nigdy nic nam nie zostaje. Oczywiście pobieżnie znając znając sytuację finansową kolegi, od razu wiedziałem, że dla niego idealnym &quot;lekarstwem&quot; jest zasada &quot;najpierw płać sobie&quot;. Opowiedziałem mu jak ja to robię, poleciłem otworzenie konta oszczędnościowego. I tutaj moje wielki zdziwienie, kolega był ....zachwycony!!! To dało mi wiele do myślenia. Wychodzi na to, że to co dla mnie, osoby mocno interesującej się finansami osobistymi, jest oczywiste, wcale takie nie musi być dla innych. Od razu po skończeniu tamtej rozmowy, zacząłem zastanawiać się co tak naprawdę jest najważniejsze w zarządzaniu finansami osobistymi. Doszedłem do wniosku, że oczywiście jest cała masa ważnych informacji, ale jako, że piszę bloga, wymyśliłem sobie, że stworzę krótką listę rzeczy najważniejszych, najistotniejszych moim zdaniem. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;&lt;/span&gt;Postanowiłem ograniczyć się tylko do listy trzech &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;rzeczy od których powinien zacząć, każdy kto chce uporządkować swoje finanse osobiste.&lt;/span&gt; Oto moja lista:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;1. Poznaj swoje wydatki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Uważam, że od tego właśnie powinniśmy zacząć. Dlaczego właśnie od tego? Dlatego, bo większość ludzi ma wielkie problemy z kontrolowaniem swoich pieniędzy. Bardzo dużo pieniędzy wydajemy, na rzeczy mało istotne z punktu widzenia naszego bytu, na dodatek wiele z tych wydatków ma charakter cykliczny. Z czego też często nie zdajemy sobie sprawy. 10 zł tu, 2zł tam i na koniec miesiąca dziwimy się gdzie z konta zniknęło nam kilkaset złotych. Proponuję więc dokładnie zapisywać wszystkie swoje wydatki przez 3 miesiące. Osobiście nie znam nikogo, kto tego spróbował i na końcu nie stwierdził, że otworzyły mu się oczy. Dopiero wiedząc na co wydajemy, możemy zacząć zastanawiać się nad sensem i celowością tych wydatków. Ustalić priorytety i zacząć &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-stworzyc-budzet-domowy.html&quot;&gt;budżetować&lt;/a&gt;. To pozwoli nam na osiągnięcie stanu docelowego jakim jest &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;regularne osiąganie nadwyżek finansowych&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;2. Stwórz fundusz bezpieczeństwa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już wiemy gdzie i na co do tej pory wydawaliśmy i dzięki tej wiedzy udało nam się osiągnąć stan kiedy nasze dochody są wyższe od wydatków. Musimy podjąć decyzję co zrobić z tym co nam zostaje. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Moim zdaniem pierwszeństwo powinno mieć stworzenie funduszu bezpieczeństwa i/lub pozbycie się wysoko oprocentowanego długu. &lt;/span&gt;Od czego zaczniemy jest kwestią indywidualną. Ja sam zabrałem się za jedno i drugie w tym samym czasie.&lt;br /&gt;Dlaczego &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;fundusz bezpieczeństwa&lt;/a&gt; jest taki ważny? Bo daje nam ....poczucie bezpieczeństwa, uodparnia nas na krótkoterminowe problemy z płynnością finansową, pozwala nam spokojniej inwestować. Niejako przestawia naszą perspektywę z krótko na długoterminową. Bezpieczeństwo finansowe jest bardzo ważnym etapem w drodze do &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/finansowa-niezaleznosc-moje-spojrzenie.html&quot;&gt;niezależności finansowej&lt;/a&gt;. Etapem, który możemy osiągnąć relatywnie szybko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;3. Pozbądź się wysoko oprocentowanego długu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zadłużenie na 20% naprawdę jest zabójcze dla naszej &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/wartosc-netto-prawdziwa-miara-bogactwa.html&quot;&gt;wartości netto&lt;/a&gt;. Głupotą jest inwestowanie gdy mamy zadłużenie w postaci kart kredytowych, czy kredytów gotówkowych. Powinniśmy skierować wszystkie siły i energię na pozbycie się &lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;złego długu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest właśnie moja krótka lista, od której każdy powinien zacząć &quot;swoją przygodę&quot; z finansami osobistymi. Wykonanie tylko tych czynności, sprawi, że nasze finanse osobiste będą zdrowe. Nasze wydatki będą pod kontrolą, zyskamy poczucie bezpieczeństwa finansowego i z miesiąca na miesiąc to my, a nie instytucje finansowe będziemy się bogacić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html&quot;&gt;Efekt małych procentów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/jak-korzystac-z-funduszu-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;Jak korzystać z funduszu bezpieczeństwa?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/koszt-alternatywny-i-jego-znaczenia-w.html&quot;&gt;Koszt Alternatywny i jego znaczenie w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/koszt-alternatywny-i-jego-znaczenia-w.html&quot;&gt;Płatki śniegu - czyli jak pozbyć się długu małymi krokami&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/dave-ramsey-i-jego-kula-sniegowa.html&quot;&gt;Dave Ramsey i jego &quot;Kula Śniegowa&quot;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/trzy-rady-finansowe-dla-przyjaciela.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvIfLEtupjfrct4PZRMEeEz28TzvQtliAuU6Q1gDPFNv6-8buTC2PmKkpK1XxYkrAq9V4brzyACjn3qbUXvzLoJQdYGii8s18FmGzvJmh3LaxQ2O1SL3UYkHEV5jQ7FGFgDPI0p-7M6sw/s72-c/pig.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-6271462369953577590</guid><pubDate>Mon, 28 Sep 2009 07:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-28T10:27:59.105+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">emerytura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">horyzont inwestycyjny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ofe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ryzyko</category><title>Co nie podoba mi się w OFE!</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMbmbrskoCCN8NO8RNub_XCR66xhY7eE7iEQbrSwkLQMcEMIXWpHoshazhhwwn8w2ErzrII1FNtG56wdUsgfWB07JyjFuk3pDBjHaB0OECDjJ2mF3Mqa9RGYt-yMRzE-gAhNuvhUw6oQk/s1600-h/investment+outlook.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5386431031073648898&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 213px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMbmbrskoCCN8NO8RNub_XCR66xhY7eE7iEQbrSwkLQMcEMIXWpHoshazhhwwn8w2ErzrII1FNtG56wdUsgfWB07JyjFuk3pDBjHaB0OECDjJ2mF3Mqa9RGYt-yMRzE-gAhNuvhUw6oQk/s320/investment+outlook.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Niedawno gdzieś czytałem, że rząd pracuje nad wprowadzeniem bezpiecznych funduszy w ramach OFE. Chodzi o to, że ludzie mający kilka lat do emerytury nie powinni być narażani na nadmierne ryzyko. Zgadzam się całkowicie. Jeżeli ktoś ma krótki horyzont inwestycyjny, powinien skupiać się raczej na zachowaniu realnej wartości swojej inwestycji, a nie igraniu z ogniem na ostatnią chwilę. Po prostu na odrobienie ewentualnych strat może już nie być czasu. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Osobiście giełdę odradzałbym każdemu, kto będzie potrzebował zainwestowanych pieniędzy szybciej niż w ciągu pięciu lat.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; Jeżeli zbierasz na studia dziecka, a dziecko ma 17 lat, to nie daj się namówić na żadne ryzykowne inwestycje. Proponowałbym raczej konto oszczędnościowe, czy jakieś lokaty. Niestety, podejmując nadmierne &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;ryzyko&lt;/a&gt; w nieodpowiednim momencie ryzykujemy nie tylko pieniądze, ale coś o wiele ważniejszego - nasze marzenia. W ten sposób możemy przegrać marzenie o domku z ogródkiem na starość dla siebie, lub studiach na dobrej uczelni w innym mieście lub kraju dla naszego dziecka. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Dlatego generalnie jestem zadowolony, że ktoś w rządzie wreszcie zauważył podstawową wadę II filaru, czyli kompletne ignorowanie horyzontu inwestycyjnego jego uczestników. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Wrzucanie do jednego worka 20 i 60 latka jest z punktu widzenia zarządzania ryzykiem kompletnym nieporozumieniem. Ten pierwszy ma przed sobą niemal pół wieku na pomnażanie pieniędzy, ten drugi powinien już koncentrować się tylko na nietraceniu tego co ma, czyli walkę z &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/inflacja-czyli-co-pozera-twoje-marzenia.html&quot;&gt;inflacją&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Wniosek jest jeden, każde OFE powinno móc tworzyć kilka subfunduszy o różnym stopniu zaangażowania w ryzykowne instrumenty finansowe. Ludzie 20-30 letni powinni mieć możliwość inwestowania do 100% swoich pieniędzy w akcje! Ludzie starsi powinni móc wybrać coś mniej ryzykownego. W USA dużą popularnością cieszą się tzw. Target Funds. Są to fundusze tworzone dla ludzi planujących przejść na emeryturę w konkretnym roku. Dzięki temu, że zarządzający danym funduszem doskonale zna horyzont inwestycyjny swoich klientów to sam w miarę przybliżania się końcowej daty, zmienia stosunek akcji do obligacji, czy papierów skarbowych. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Osobiście byłbym za takim właśnie rozwiązaniem w naszych OFE. &lt;/span&gt;Niestety tak dobrze to u nas raczej nie będzie, pozostaje jednak miec nadzieję, że oprócz bezpiecznych funduszy dla ludzi w wieku przedemerytalnym, pojawią się także agresywne fundusze dla ludzi młodych. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Jest kompletnym nieporozumieniem, żeby 20 latek miał tylko 20% swoich pieniędzy zainwestowanych w akcję&lt;/span&gt;. W dodatku płacąc za to słone prowizje! Zauważyli to chociażby Słowacy, którzy pieniądze &quot;młodzieży&quot; inwestują agresywnie. Czas, żeby w końcu u nas też ktoś to zauważył. A może po prostu nasze kolejne rządy muszą komuś sprzedawać obligacje, więc jest im na rekę zmuszanie do ich kupowania OFE?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do finansowej niezależności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/ile-pieniedzy-potrzebujemy-na-emeryture.html&quot;&gt;Ile pieniędzy potrzebujemy na emeryturę?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/iii-filar-fakty-i-mity.html&quot;&gt;III filar - fakty i mity!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;Ryzyko w finansach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/karty-kredytowe-zrodo-naszych-problemow.html&quot;&gt;Karty kredytowe - źródło naszych problemów?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/co-nie-podoba-mi-sie-w-ofe.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMbmbrskoCCN8NO8RNub_XCR66xhY7eE7iEQbrSwkLQMcEMIXWpHoshazhhwwn8w2ErzrII1FNtG56wdUsgfWB07JyjFuk3pDBjHaB0OECDjJ2mF3Mqa9RGYt-yMRzE-gAhNuvhUw6oQk/s72-c/investment+outlook.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>21</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-3899595951393589912</guid><pubDate>Thu, 24 Sep 2009 10:17:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-28T12:47:29.412+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">efekt małych procentów</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia zakupów</category><title>Efekt małych procentów</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbSgldx_amO5pEMd3fo520kBuM_IoKG1pA4xWGrfRt5LL4nKs9-z4X9Ra_NWUPloNcMGFoPgoNAlYkT_xLL9g0dNUJ5J_6tQzmojA_t-qBBywgeOY_XDlw2QLAe9jiHvWPJQ8ZZQJ7qF8/s1600-h/brain.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5384994388979447058&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 300px; height: 306px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbSgldx_amO5pEMd3fo520kBuM_IoKG1pA4xWGrfRt5LL4nKs9-z4X9Ra_NWUPloNcMGFoPgoNAlYkT_xLL9g0dNUJ5J_6tQzmojA_t-qBBywgeOY_XDlw2QLAe9jiHvWPJQ8ZZQJ7qF8/s320/brain.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Czy zauważyliście, że bardzo często podchodzimy do wszelkiego rodzaju przecen lub upustów w taki sposób, że traktujemy je jako proporcję lub procent od podanej ceny, a nie zaoszczędzonej kwoty. Najlepiej zrozumieć to na przykładzie. Załóżmy, że chcemy kupić buty marki DC, w skate shopie koło nas, takie buty są za 200zł, ale ktoś powiedział nam, że w innym skateshopie (pół godziny na piechotę od naszego domu) dokładnie takie same buty można dostać za 100zł. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Co robimy?&lt;/span&gt; Oczywiście wybieramy się na spacer. Oszczędzimy przecież 50%! Na pewno warto sie przejść. Co jednak, jeżeli zamierzamy kupić samochód za 100 tys złotych? Wyobraźmy sobie sytuację, że wchodzimy właśnie do dealera, kiedy dzwoni telefon od znajomego z informacją, że właśnie widział dokładnie taki sam samochód u innego dealera (pół godziny na piechotę) za 99900zł. Możemy się przejść i w kieszeni zostanie nam 100zł. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Co robimy? &lt;/span&gt;Oczywiście nigdzie nie idziemy! Nie bedziemy latać po mieście z wywieszonym językiem z powodu ułamka procenta upustu. Dwa dni wcześniej dla 100zł opłacało się nam iść na drugi koniec miasta, dzisiaj 100zł nie jest tego warte. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Dlaczego?&lt;/span&gt; Dzieje się właśnie tak z powodu naszej ludzkiej skłonności do oceny obniżek cen lub upustów przez pryzmat proporcji i procentów, a nie ich realnej kwoty. Obiżka na buty jest dla nas ekscytująca bo &quot;zarobiliśmy&quot; 50%, obniżka na samochód jest nie warta naszej uwagi bo &quot;zarabiamy&quot; tylko ułamek procenta.&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt; A przecież w obu przypadkach zostaje nam 100zł!&lt;/span&gt;Jaki morał z tego wynika dla naszych finansów domowych? Po piewrwsze, w przypadku duzych zakupów warto negocjować, negocjować i jeszcze raz negocjować. Każdy punkt procentowy przy zakupie domu, czy samochodu to tysiące złotych. Podobnie jest w przypadku produktów finansowych. Fundusz A bierze 3.5% rocznie za zarządzanie, a fundusz B bierze 4% rocznie. Zazwyczaj nawet się nad tym nie zastanawiamy. Mówimy, eee tam, ważne, żeby były dobre zwroty z inwestycji. Pół procenta to żaden pieniądz! Czyżby? A ile to jest pół procenta rocznie od 100tys? To 500zł! Pięć stów oddajemy ot tak sobie, ale jedziemy na promocję do sklepu bo bluzeczka z 69,99zł została przeceniona na 39.99zł. Fakt tutaj zyskujemy kilkadziesiąt procent, a tam tracimy tylko 0.5 %. Takie podejście nazywane jest &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;efektem małych procentów&lt;/span&gt;! Jest to doskonały przykład na to, jak nasza ludzka psychika może wpływać na nasze portfele. Niby wiemy, niby do wszystkiego podchodzimy racjonalnie, a jednak często wpadamy w tego typu pułapki:). Zawsze powtarzam, że finanse osobiste to w 99% psychologia. Nie ma tu żadnej tajemnej wiedzy. Trzeba zarobić, wydać trochę mniej, a to co zostanie jakoś zainwestować. Proste jak budowa cepa, tylko czemu tylu ludzi ma z tym problemy?&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Zapraszam do dyskusji!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html&quot;&gt;7 prostych kroków do finansowej niezależności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/co-wiedza-o-nas-markety-spozywcze.html&quot;&gt;Co wiedzą o nas markety spożywcze?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/ciekawostki-finansowe-cz-1.html&quot;&gt;Ciekawostki finansowe cz.1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/jak-mierzyc-finansowy-sukces.html&quot;&gt;Jak mierzyć finansowy sukces?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/efekt-maych-procentow.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbSgldx_amO5pEMd3fo520kBuM_IoKG1pA4xWGrfRt5LL4nKs9-z4X9Ra_NWUPloNcMGFoPgoNAlYkT_xLL9g0dNUJ5J_6tQzmojA_t-qBBywgeOY_XDlw2QLAe9jiHvWPJQ8ZZQJ7qF8/s72-c/brain.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>14</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-1863208969999212444</guid><pubDate>Wed, 23 Sep 2009 10:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-23T15:20:05.743+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fundusz bezpieczeństwa</category><title>Jak korzystać z funduszu bezpieczeństwa?</title><description>&lt;a onblur=&quot;try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}&quot; href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiwrRWrRKYSmoF_GDJNPn3mzl4mTnTGHo-4KXAdQFEA_-CyaDbBJbiAgxI8uHvcj4mRN55F0KYKydI5Hz0lDBBii0d5RsIBTKmj8VdaS7BpMVgE4TmbpDG4XQQfRnvNcMn9CLKPooAu34s/s1600-h/KO%25C5%2581O+RATUNKOWE.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 242px;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiwrRWrRKYSmoF_GDJNPn3mzl4mTnTGHo-4KXAdQFEA_-CyaDbBJbiAgxI8uHvcj4mRN55F0KYKydI5Hz0lDBBii0d5RsIBTKmj8VdaS7BpMVgE4TmbpDG4XQQfRnvNcMn9CLKPooAu34s/s320/KO%25C5%2581O+RATUNKOWE.jpg&quot; alt=&quot;&quot; id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5384651477759674898&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Odpowiedniej wielkości&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;fundusz bezpieczeństwa&lt;/a&gt; jest fundamentem zdrowych finansów domowych.&lt;br /&gt;Uzbieranie wielokrotności naszych miesięcznych kosztów utrzymania jest nie lada wyzwaniem i wielu osobom może zająć bardzo długi czas. Moim zdaniem jednak &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;bezpieczeństwo finansowe powinno być naszym najważniejszym celem finansowym!&lt;/span&gt; Uważam, że nie powinniśmy nawet zaczynać inwestować, nie mając odpowiedniej wielkości funduszu bezpieczeństwa. Załóżmy jednak, że już posiadamy odpowiedniej wielkości fundusz bezpieczeństwa, a  nasze pieniądze &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;pracują&lt;/span&gt; sobie spokojnie gdzieś na koncie oszczędnościowym, lub krótkoterminowej lokacie. Pracują i czekają, aż coś się nam przytrafi. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Tylko co jest sytuacją awaryjną na tyle, żeby można było usprawiedliwić skorzystanie z naszego funduszu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy twierdzą, że każdy niespodziewany wydatek, na który nie mamy przygotowanej gotówki powinien być pokrywany z naszego funduszu. Ja jednak mam pewne obawy związane z tak liberalnym podejściem. Nie każdy wydatek jest przecież sytuacją awaryjną. &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Niektóre wydatki, nawet jeżeli są konieczne to przecież mogą poczekać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli psuje nam się telewizor i musimy kupić nowy to definitywnie, nie powinniśmy wziąć na niego pieniędzy z funduszu bezpieczeństwa. Można żyć bez telewizora, więc nic nam się nie stanie jak nazbieramy na zakup nowego. Co innego w przypadku konieczności zakupu nowej lodówki, tutaj nie ma na co czekać i trzeba &quot;pożyczyć&quot; pieniądze z funduszu bezpieczeństwa. Bez lodówki, szczególnie latem ciężko byłoby dać sobie radę.  Na pewno z funduszu bezpieczeństwa nie powinniśmy sfinansować zakupu nowej torebki, tylko dlatego, że zawsze o niej marzyliśmy, a właśnie została przeceniona o 50%. Zdecydowanie jednak powinniśmy kupić nowy garnitur jeżeli nazajutrz mamy ważną rozmowę kwalifikacyjną, a garnituru nie posiadamy. Wizyta u dentysty z bolącym zębem to jak najbardziej powód, żeby &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;chwilowo&lt;/span&gt; uszczuplić nasz fundusz bezpieczeństwa, ale już wybielanie zębów kompletnie takim powodem nie jest.&lt;br /&gt;Osobiście jestem zdecydowanie zwolennikiem konserwatywnego podejścia.&lt;br /&gt;Tylko w jednym wypadku mam spore wątpliwości! Cały czas nie mogę pozbyć się natrętnych myśli:), o tym, że mój fundusz bezpieczeństwa mógłby także pełnić funkcję &quot;funduszu okazyjnego&quot;. Co robić w przypadku, kiedy pojawi się jakaś świetna okazja inwestycyjna? Załóżmy Wig spadnie do bardzo niskich poziomów i będzie okazja, żeby tanio kupić akcję, albo kupić cokolwiek innego po okazyjnej cenie, pozwalającej na w miarę szybki i pewny zarobek. Co wtedy zrobić? Czy chciwość powinna wziąć górę nad lękiem o bezpieczeństwo? &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;Poradźcie mi coś!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/wartosc-netto-prawdziwa-miara-bogactwa.html&quot;&gt;Wartość netto - prawdziwa miara bogactwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/milionerzy-z-sasiedztwa.html&quot;&gt;Milionerzy z sąsiedztwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/jak-stac-sie-bogatym-prosta-recepta.html&quot;&gt;Jak stać się bogatym - prosta recepta!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/koszt-alternatywny-i-jego-znaczenia-w.html&quot;&gt;Koszt alternatywny i jego znaczenie w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/karty-kredytowe-zrodo-naszych-problemow.html&quot;&gt;Karty kredytowe - źródło naszych problemów?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/jak-korzystac-z-funduszu-bezpieczenstwa.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiwrRWrRKYSmoF_GDJNPn3mzl4mTnTGHo-4KXAdQFEA_-CyaDbBJbiAgxI8uHvcj4mRN55F0KYKydI5Hz0lDBBii0d5RsIBTKmj8VdaS7BpMVgE4TmbpDG4XQQfRnvNcMn9CLKPooAu34s/s72-c/KO%25C5%2581O+RATUNKOWE.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-6301982369726360165</guid><pubDate>Tue, 22 Sep 2009 12:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-22T15:56:07.984+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">inflacja stylu życia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">osobiste</category><title>Zarabiam wystarczająco dużo, a Wy?</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6BdUhppcgTY0CDwl2oczd67wmN-0xm3gZK2LOi10p8Vx-V55xXTNdrqU_FF8500M2lnw_oKy4hqhcuN04xB2C1WoxE2ib6C5F0srSy8EeTBpebTfSrd7_fGhDCMfoW3NFNdLHb5BZ7PQ/s1600-h/p196569-Estes_Park_CO-Hiking_Flattop_Mountain_and_Hallett_Peak.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5384289985727881602&quot; style=&quot;DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px; TEXT-ALIGN: center&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6BdUhppcgTY0CDwl2oczd67wmN-0xm3gZK2LOi10p8Vx-V55xXTNdrqU_FF8500M2lnw_oKy4hqhcuN04xB2C1WoxE2ib6C5F0srSy8EeTBpebTfSrd7_fGhDCMfoW3NFNdLHb5BZ7PQ/s320/p196569-Estes_Park_CO-Hiking_Flattop_Mountain_and_Hallett_Peak.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Jak już pisałem oboje z żoną nieźle zarabiamy. Zarabiamy dobrze ponad średnią krajową, a jednak często narzekamy, że na to, czy na tamto nas nie stać. Dzieje się tak, pomimo tego, że doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie może nas być stać na wszystko. Nasze środki (jak prawie wszystkich) są ograniczone i jak większość ludzi, cały czas jesteśmy zmuszeni do dokonywania wyborów. Dlaczego w takim razie tak często jesteśmy niezadowoleni? &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Myślę, że głównym powodem są złudzenia, którym często lubimy ulegać.&lt;/span&gt; Po pierwsze zapominamy jakie są nasze długofalowe cele i w związku z tym nie pamiętamy, że ich osiągnięcie wymaga pewnych wyrzeczeń. Bardzo łatwo popada się w stan, w którym chce się mieć ciastko i zjeść ciastko. Niby o tym wiemy, ale bardzo często tego nie chcemy pamiętać.&lt;br /&gt;Lubimy też bardzo pobieżnie oceniać sytuację finansową innych ludzi i się do nich porównywać. Pomimo tego, że doskonale wiemy, że sąsiad jest zadłużony po uszy, to i tak zazdrościmy mu nowego samochodu. Dopiero jak się dobrze i dogłębnie zastanowimy nad jego sytuacją finansową to stwierdzamy, że bardziej jednak odpowiada nam nasz własny styl życia, czyli na przykład gorszy samochód ale bez kredytu na 5 lat. Bezdzietna koleżanka z pracy uwielbia wydawać fortunę na nowe ciuchy, my wydajemy fortunę na wychowanie dzieci. Czy powinniśmy jej zazdrościć? Czy po prostu pogodzić się z tym, że nasza sytuacja życiowa jest inna. Zamiast nowych butów, czasami musimy zadowolić się uśmiechem syna. Jest to efekt decyzji życiowych, które kiedyś podjęliśmy i nie ma co teraz narzekać:)&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Oprócz porównywania się do innych, bardzo często wpadamy w pułapkę postrzegania naszej sytuacji przez pryzmat tego czego nie mamy, zamiast tego co mamy&lt;/span&gt;. Nigdy nie będziemy mieli wszystkiego o czym marzymy. Za górą na którą właśnie się wspinamy jest kolejna jeszcze wyższa. Warto się z tym pogodzić!&lt;br /&gt;Czy zamiast zdobywać coraz wyższe szczyty, nie byłoby warto przysiąść na jednym z nich na dłużej? Popatrzeć w dół i docenić jak wysoko już się wspięliśmy. To nic, że wielu jest już wyżej, nie musimy przecież ich gonić. Nie musimy też uciekać przed tymi, którzy są pod nami. Jeżeli jest nam dobrze tu i teraz, wbijmy w tym miejscu chorągiewkę. Zostańmy na dłużej.&lt;br /&gt;Zdobywanie kolejnych szczytów, wyścigi z Kowalskimi, brak poczucia wewnętrznej satysfakcji to jedne z głównych powodów problemów finansowych. Choć zarabiamy coraz więcej, chcemy jeszcze. Chcemy mieć więcej bo jesteśmy pod stałą presją środowiska, telewizora, kolorowych magazynów. Chcemy mieć więcej by wydawać więcej, wydajemy więcej bo mamy więcej. Wydajemy bo mamy, ale nawet jak mamy to i tak się nie cieszymy, bo inni mają jeszcze więcej.&lt;br /&gt;Pamiętam, jak kiedyś jechałem pięknym nowym samochodem pewnego człowieka, na moje pytanie, czy się cieszy z faktu posiadania takiego ekstra wozu, ów człowiek odpowiedział, że się cieszy. &lt;span style=&quot;FONT-WEIGHT: bold&quot;&gt;Powiedział coś jeszcze, a mianowicie, że największą radość w życiu sprawiło mu kiedyś pomalowanie framugi drzwi kuchennych na czerwono!&lt;/span&gt; Było to dawno temu, w czasach głębokiej komuny. Jakimś cudem zdobył puszkę czerwonej farby i pomalował sobie framugę. On ciągle po 25 latach pamięta tę radość. Niech się schowa samochód za 120 tys zł!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/sztuka-wydawania.html&quot;&gt;Sztuka wydawania&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/etapy-finansowe-w-naszym-zyciu.html&quot;&gt;Etapy finansowe w naszym życiu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/nie-zachowuj-sie-jak-strus.html&quot;&gt;Nie zachowuj się jak struś!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/odroznianie-zachcianek-od-potrzeb.html&quot;&gt;Odróżnianie zachcianek od potrzeb&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;COLOR: rgb(255,0,0)&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/finansowy-przeklad-okresowy.html&quot;&gt;Finansowy przegląd okresowy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/zarabiam-wystarczajaco-duzo-wy.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6BdUhppcgTY0CDwl2oczd67wmN-0xm3gZK2LOi10p8Vx-V55xXTNdrqU_FF8500M2lnw_oKy4hqhcuN04xB2C1WoxE2ib6C5F0srSy8EeTBpebTfSrd7_fGhDCMfoW3NFNdLHb5BZ7PQ/s72-c/p196569-Estes_Park_CO-Hiking_Flattop_Mountain_and_Hallett_Peak.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7634834703812059784.post-432688589607884507</guid><pubDate>Mon, 21 Sep 2009 07:25:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-21T21:33:41.929+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC finansów osobistych</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ABC inwestowania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cele finansowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">dochód pasywny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">niezależność finansowa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">osobiste</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">procent składany</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ryzyko</category><title>7 prostych kroków do finansowej niezależności</title><description>&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeqC0jfZPaTPxx9pD-g13XEI1g4Z4ugzhAq3vhn76o6C_WKYmfh5hMRmG0nduRhmQ62dr9jmHJJpByVEt3Av2rCHBmB7-11uaPEw0GzHDi7FU3fM1uFyEmNwESxpXDbeNU-Psisb9dd70/s1600-h/snail-1.jpg&quot;&gt;&lt;img id=&quot;BLOGGER_PHOTO_ID_5383856600700887618&quot; style=&quot;margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 221px; text-align: center;&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeqC0jfZPaTPxx9pD-g13XEI1g4Z4ugzhAq3vhn76o6C_WKYmfh5hMRmG0nduRhmQ62dr9jmHJJpByVEt3Av2rCHBmB7-11uaPEw0GzHDi7FU3fM1uFyEmNwESxpXDbeNU-Psisb9dd70/s320/snail-1.jpg&quot; border=&quot;0&quot; /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;Finansowa niezależność staje się coraz modniejszym tematem. Idea &quot;wiecznych wakacji&quot; na pewno jest dla wielu (wliczając w to moją skromną osobę:) ) bardzo kusząca. Jest wiele możliwych dróg, którymi można podążyć mając nadzieję na wygenerowanie wystarczającej wielkości &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/kura-skadajaca-zote-jajka.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;dochodu pasywnego&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Jak stali czytelnicy bloga zapewne zdążyli już zauważyć, sam koncentruję się raczej na powolnej akumulacji środków finansowych. Zdecydowanie uważam, że idea &lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;GET RICH SLOWLY&lt;/span&gt;, jest najlepsza dla &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;przeciętnego&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; człowieka. Jest też obarczona najmniejszym ryzykiem porażki!&lt;br /&gt;Blog &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;Finanse Domowe&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; koncentruje się na pomysłach jak regularnie osiągać nadwyżki finansowe. To jest, jak już wielokrotnie pisałem - &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/klucz-do-bogactwa.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;klucz do sukcesu!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Kilka razy zarzucono mi, że boję się ryzyka, zamiast szukać sposobów na szybkie bogactwo, piszę o promocjach w sklepach. To nie jest tak do końca, że unikam ryzyka. Większość mojego portfela to fundusze akcyjne, w przeszłości inwestowałem w nieruchomości, na dodatek robiąc to na kredyt. Miałem też dwa podejścia do działalności gospodarczej. Przez jakiś czas samodzielnie inwestowałem na GPW. Te wszystkie doświadczenia sprawiły, że moje podejście do inwestowania bardzo się zmieniło. Uspokoiłem się, przestałem nerwowo skakać od inwestycji do inwestycji. Zrozumiałem, że fundamentalna w finansach zależność pomiędzy &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ryzyko-w-finansach-czyli-kto-nie.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;zyskiem i ryzykiem&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, musi być brana serio. Na dłuższą metę rachunek prawdopodobieństwa nie jest sprzymierzeńcem osób &quot;jadących po bandzie&quot;. Finanse Domowe są skierowane do przeciętnych ludzi, którzy są, lub &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;mogliby&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; być w stanie, generować regularne nadwyżki. Chciałbym pokazać, że przy odrobinie wysiłku, można pomału akumulować bogactwo. Finansowa niezależność jest pięknym celem, marzeniem, które jednak nigdy może się nie spełnić. Musimy być tego świadomi! Tylko czy tak naprawdę ten ostatni przystanek powinien być dla nas najważniejszy? Nie każdy sportowiec zostaje olimpijczykiem, tylko kilku zdobywa medale. Wszyscy jednak czerpią ze sportu korzyści.&lt;br /&gt;Tak samo jest z finansami osobistymi. Jeżeli uda nam się uporządkować nasze do nich podejście, to być może efektem końcowym będzie finansowa niezależność. Na pewno jednak będziemy żyli bezpieczniej, nie będziemy o jedną wypłatę od plajty, bankructwa. Dla mnie, to właśnie, w tej całej podróży ku finansowej niezależności, liczy się najbardziej. Mając spore oszczędności, będące efektem odpowiedniego podejścia do finansów domowych, już w pewnym stopniu czuję się finansowo niezależny. Pracuję i jeszcze długo będę musiał, ale mam coraz więcej wewnętrznego spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Stać mnie na wiele, mogę w każdej chwili pojechać na drogie wakacje, kupić dobry samochód. Nie muszę o nic prosić się banków, rodziny, czy znajomych. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;To jest moja mała finansowa niezależność&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;. Ten stan sprawia mi sporą satysfakcję. W tym względzie już osiągnąłem finansowy sukces! Nie wszyscy to zrozumieją, bo nie wszyscy tonęli w długach, nie każdy bał się o byt, nie mając na koncie 5zł. Ci którzy byli w przeszłości w finansowych tarapatach na pewno wiedzą o czym piszę:).&lt;br /&gt;Wracając do tematu to moim zdaniem jeżeli marzysz o finansowej niezależności, albo chociaż chcesz wsiąść do pociągu z napisem FINANSOWA NIEZALEŻNOŚĆ to stosuj się do niżej podanych kroków:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;1. Przestań być finansowym analfabetą!&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Nie da się wzbogacić licząc na &quot;podpowiedzi&quot; innych. Trzeba samemu postarać się o trochę wiedzy. Czytaj artykuły prasowe, blogi finansowe. Nie ignoruj szeroko pojętej ekonomii. Pamiętaj o zasadzie: &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/inwestuj-tylko-w-to-na-czym-sie-znasz.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;Inwestuj tylko w to na czym się znasz!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Subskrybuj &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://feeds.feedburner.com/blogspot/SWne&quot;&gt;Kanał RSS&lt;/a&gt; bloga FINANSE DOMOWE:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;2. Budżetuj!&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Stwórz &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-stworzyc-budzet-domowy.html&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;budżet&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, kontroluj wydatki. Bez tego ciężko będzie Ci połapać się w swojej prawdziwej sytuacji finansowej. Z czasem nauczysz się ile na co potrzebujesz, ile możesz &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;font-size:130%;&quot; &gt;realnie&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt; zaoszczędzić. Wtedy przyjdzie czas na automatyzacje. Tyle procent wypłaty automatycznie tu, tyle tam:)&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size:130%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;3. Pamiętaj o &quot;drobnych&quot; rzeczach!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nawet najpotężniejsza budowla zbudowana jest z pojedynczych cegieł. Nigdy o tym nie zapominaj! Wojna o lepsze jutro toczy się codziennie, w sklepach, na stacji benzynowej, w księgarni, w restauracji. To w tych miejscach i wielu innych walczysz o to co jest najważniejsze, czyli nadwyżkę finansową na koniec miesiąca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;4. Trzymaj się z daleka od złego długu!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/dobry-dug-zy-dug.html&quot;&gt;Zły Dług&lt;/a&gt; to Twój wróg. Większość ludzi nie ma szans na osiągnięcie bogactwa finansując konsumpcję długiem! Pamiętajmy o zasadzie, że jeżeli coś nie ma szans na wzrost wartości, a nie mamy na to gotówki to nas po prostu na to nie stać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;5. Posiadaj Fundusz Bezpieczeństwa&lt;/span&gt;!&lt;br /&gt;Trudno myśleć długofalowo, gdy tu i teraz nasz byt jest zagrożony. &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/fundusz-bezpieczenstwa.html&quot;&gt;Fundusz Bezpieczeństwa&lt;/a&gt; jest jednym z moich najważniejszych osiągnięć finansowych. Jak to w życiu bywa prędzej czy później, nadchodzą gorsze dni. Warto mieć gotówkę, żeby stawić im czoła. Być może dzięki temu, uda nam się uniknąć kredytów gotówkowych, czy konieczności spieniężenia długoterminowych inwestycji w złym momencie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;6. Oszczędzaj na emeryturę!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie ważne, czy wierzysz w nasze państwo, czy nie. Załóż sobie &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/iii-filar-fakty-i-mity.html&quot;&gt;IKE&lt;/a&gt; i co miesiąc coś na nie przelewaj. Korzystaj z dobrodziejstw &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/sia-procentu-skadanego.html&quot;&gt;procentu składanego&lt;/a&gt;!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;7. Inwestuj z długoterminowym horyzontem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie ignoruj wyników badań naukowych. Krótkoterminowa spekulacja, timing rynku, opcje, kontrakty, forex to zajęcia dla nielicznej garstki profesjonalistów i spekulantów. Przeciętny człowiek a.k.a. Leszcz jest tam dawcą kapitału i niczym innym. Kupuj tanio i trzymaj aż będzie drogo! &lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/ignoruj-informacyjny-szum.html&quot;&gt;Ignoruj informacyjny szum&lt;/a&gt;, bądź cierpliwy. Nie zazdrość innym wysokich zwrotów z inwestycji. Ci którzy dzisiaj zarobili 50%, jutro według wszelkich statystyk to oddadzą. Pamiętaj, że najsłynniejszy inwestor świata Warren Buffet może pochwalić się &quot;tylko&quot; dwudziestokilku procentowym średniorocznym zyskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytaj także:&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/zyj-z-4-swojego-kapitau.html&quot;&gt;Żyj z 4% swojego kapitału!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/badz-finansowym-realista.html&quot;&gt;Bądź finansowym realistą!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/08/najtrudniej-zarobic-pierwszy-milion.html&quot;&gt;Najtrudniej zarobić pierwszy milion!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/inflacja-czyli-co-pozera-twoje-marzenia.html&quot;&gt;Inflacja - czyli co pożera Twoje marzenia?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot; href=&quot;http://finansedomowe.blogspot.com/2009/07/jak-inwestowac-radzi-john-templeton.html&quot;&gt;Jak inwestować? - Radzi John Templenton&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</description><link>http://finansedomowe.blogspot.com/2009/09/7-prostych-krokow-do-finansowej.html</link><author>noreply@blogger.com (yossarian.)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeqC0jfZPaTPxx9pD-g13XEI1g4Z4ugzhAq3vhn76o6C_WKYmfh5hMRmG0nduRhmQ62dr9jmHJJpByVEt3Av2rCHBmB7-11uaPEw0GzHDi7FU3fM1uFyEmNwESxpXDbeNU-Psisb9dd70/s72-c/snail-1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>14</thr:total></item></channel></rss>