<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184</id><updated>2026-09-09T23:22:17.231-07:00</updated><category term="pielęgnacja cery"/><category term="japonia"/><category term="przeciw starzeniu"/><category term="sekrety pięknej cery Azjatek"/><category term="rozjaśnianie cery"/><category term="makijaż"/><category term="włosy"/><category term="masaż"/><category term="Korea"/><category term="krem BB"/><category term="kosmetyki z Azji"/><category term="ciekawostka kulturowa"/><category term="Recenzja"/><category term="inspiracje"/><category term="Bio-Essence"/><category term="DIY"/><category term="gyaru"/><category term="maseczki"/><category term="narzędzia do dbania o urodę"/><category term="ćwiczenia twarzy"/><category term="Kosmetyk godny polecenia"/><category term="ideały piękna"/><category term="nowości kosmetyczne"/><category term="Skin79"/><category term="cera trądzikowa"/><category term="ciekawostka"/><category term="ochrona przed słońcem"/><category term="podkład do jasnej cery"/><category term="podróże"/><category term="pory"/><category term="wiecznie młode Azjatki"/><category term="zmarszczki"/><category term="Hello Tokyo"/><category term="Indie"/><category term="chirurgia plastyczna"/><category term="cienie pod oczami"/><category term="fryzury"/><category term="gęste włosy"/><category term="kaminomoto"/><category term="kosmetyki naturalne"/><category term="kremy bb"/><category term="liese"/><category term="moda"/><category term="personalne"/><category term="soczewki"/><category term="worki pod oczami"/><category term="Skin Food"/><category term="chude azjatki"/><category term="ginvera"/><category term="koreańskie kosmetyki"/><category term="majolica majorca"/><category term="o blogu"/><category term="oczyszczanie cery"/><category term="piegi"/><category term="style"/><category term="Canmake"/><category term="Chiny"/><category term="SK II"/><category term="anti-ageing"/><category term="bruzda nosowo-ustna"/><category term="cera naczynkowa"/><category term="cera tłusta"/><category term="circle lens"/><category term="cruelty-free"/><category term="czytam świat"/><category term="dieta"/><category term="dziwne"/><category term="fine lines"/><category term="herbata"/><category term="joga"/><category term="kinohimitsu"/><category term="krem przeciwsłoneczny"/><category term="kuchnia orientu"/><category term="kultura piękna"/><category term="kurkuma"/><category term="migracja twarzy"/><category term="mężczyźni"/><category term="nail art"/><category term="nivea"/><category term="odchudzanie"/><category term="przebarwienia"/><category term="refleksologia"/><category term="sport"/><category term="szok kulturowy"/><category term="tsubasa masuwaka"/><category term="urocze"/><category term="życie w Singapurze"/><category term="2NE1"/><category term="FANCL"/><category term="Filipiny"/><category term="Hong Kong"/><category term="Indonezja"/><category term="K-pop"/><category term="L&#39;Oreal"/><category term="Lena Fujii"/><category term="Pony"/><category term="Tajwan"/><category term="Ulzzang"/><category term="YouTube"/><category term="anti-aging"/><category term="blada cera"/><category term="blizny"/><category term="brwi"/><category term="buble kosmetyczne"/><category term="cera"/><category term="dbanie o ciało"/><category term="deco den"/><category term="designing jelly"/><category term="dolina łez"/><category term="farbowanie"/><category term="hakubi"/><category term="japon"/><category term="japońskie kosmetyki"/><category term="k-drama"/><category term="komentarz"/><category term="koncert"/><category term="kremy cc"/><category term="magazyn vivi"/><category term="masako mizutani"/><category term="mała twarz"/><category term="media"/><category term="missha"/><category term="muzyka"/><category term="na wesoło"/><category term="odżywki"/><category term="opalanie"/><category term="opinia"/><category term="podróbki"/><category term="prasa"/><category term="przepisy"/><category term="rozstępy"/><category term="rzęsy"/><category term="sheet mask"/><category term="shills"/><category term="since pod oczami"/><category term="stylizacja"/><category term="sunscreen"/><category term="sylwetka"/><category term="szczupłZdjęe nogi"/><category term="trendy"/><category term="tsubaki"/><category term="tutorial"/><category term="wschód a zachód"/><category term="zdrowie"/><category term="zielona herbata"/><title type='text'>Azjatycki Cukier</title><subtitle type='html'>Masaże i ćwiczenia twarzy oraz poparte badaniami naukowymi techniki przeciwstarzenia.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>315</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-8781154995436489769</id><published>2022-11-01T19:00:00.001-07:00</published><updated>2022-11-01T19:00:00.246-07:00</updated><title type='text'>Dlaczego azjatyckie książki i seriale tak dziwnie się kończą?</title><content type='html'>&lt;p&gt;Czy zdarzyło Ci się czytać książkę autora z Japonii, Chin lub Korei Płd i dojść do wniosku, że brakuje w niej zakończenia? Niby coś się tam dzieje, coś się zmienia, ale nagle książka się kończy i tyle. Tak samo z serialami czy filmami. Jest akcja, są bohaterowie, nagle jest koniec i w sumie nic się nie wydarzyło, jest jedynie sugestia, że wydarzy się w przyszłości.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli dalej nie wiesz o czym mówię, przywołam tu &quot;Spirited Away&quot; studia Ghibli, gdzie w jednej z ostatnich scen główna antagonistka każe głównej bohaterce rozwiązać zagadkę. Film nie tylko nie wyjaśnia w jaki sposób główna bohaterka rozwiązała zagadkę, ale też absolutnie nie jest tym pytaniem zainteresowany.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgdQkxPjHYrtOHll3d8C4L8SITcHAsFki8D_RB_nrsHeWOk7uoDx6TQs5LjAS9Va4J3UCBXTJgRnj4hcUs1sL5TN_2TiVEeEy5OtUJ6ZI4tt1xGftfjTTOCVy2xE0cudPFup2FCOhZJEPsff6i7DTAqevFv72jjCA_QfzYt6I5Nc055kCDxyG7mz3Z7zg=s1680&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1480&quot; data-original-width=&quot;1680&quot; height=&quot;282&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgdQkxPjHYrtOHll3d8C4L8SITcHAsFki8D_RB_nrsHeWOk7uoDx6TQs5LjAS9Va4J3UCBXTJgRnj4hcUs1sL5TN_2TiVEeEy5OtUJ6ZI4tt1xGftfjTTOCVy2xE0cudPFup2FCOhZJEPsff6i7DTAqevFv72jjCA_QfzYt6I5Nc055kCDxyG7mz3Z7zg=s320&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Podobny &quot;zwrot akcji&quot; jest w &quot;Howls Moving Castle&quot;, gdzie całus głównej bohaterki zmienia starcha na wróble w księcia, który ma moc pozytywnego zakończenia całej historii.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W literaturze - jak choćby w dostępnej w Polsce od dekad &quot;Sensei i miłość&quot;, które bez pośpiechu opisuje relację dwojga ludzi, w której w sumie niewiele się dzieje, potem nagle coś się niby dzieje, ale w sumie to nie, ale czas zakończyć książkę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dla naszych umysłów wychowanych w typowej dla zachodu strukturze trzech aktów, gdzie mamy początek, przygody bohatera i ostateczne pełne napięcia rozwiązanie, zderzenie ze wschodnim stylem opowiadania historii może być konfundującym doznaniem.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Specjaliści od literatury różnic w sposobach budowania historii szukają w czasach antyku. W starożytnej Grecji, z jej wybrzeżami i klimatem, najlepiej radzili sobie zaradni indywidualiści - rybacy, handlarze, farmerzy portafiący znaleźć poletko żyznej ziemi. W starożytnych Chinach grupowy wysiłek przy budowaniu pól ryżowych był postawą dostatku. W naturalny więc sposób, Europejczycy wykształcili kult bohatera, wybitnej jednostki, która musi stawić czoła niesprzyjającej sytuacji, zaś w Azji preferowane były historie opowiadane z wielu perspektyw, eksplorujące, z otwartym zakończeniem.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Najkrótszą historię z mojej kultury, którą mogę przywołać to &quot;veni, vidi, vici&quot; - &quot;przybył*m, zobaczył*m, zdobył*m&quot;. Tu zagadką historii jest co zostało zobaczone i jak zdobyte, ale nie sam fakt zdobycia. Gdyby tą historię przepisać według azjatyckiej konwencji &quot;Kishōtenketsu&quot;, zrobiłoby się z tego &quot;przybył*m, zobaczył*m, coś się zmieniło, rozważam co dalej&quot;. I to odbiorca historii musi wymyśleć za siebie, jak kończy się ta historia.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście są to bardzo abstrakcyjne rozważania i pewnie bez problemu można by wskazać na dzieła z obu kultur, które łamią konwencję. Jednak świadomość istnienia różnic w sposobie opowiadania historii może być pomocne, gdy konsumujemy dzieła z różnych stron świata.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Choć przyznam, że dla mnie te historie bez konkluzji bywają frustrujące… Dlatego przestałam oglądać seriale z Azji. Ale ta sama konwencja nie zraża mnie w książkach.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jaka jest Twoja opinia i doświadczenie z tymi różnicami?&lt;/p&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/8781154995436489769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/11/dlaczego-azjatyckie-ksiazki-i-seriale.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8781154995436489769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8781154995436489769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/11/dlaczego-azjatyckie-ksiazki-i-seriale.html' title='Dlaczego azjatyckie książki i seriale tak dziwnie się kończą?'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgdQkxPjHYrtOHll3d8C4L8SITcHAsFki8D_RB_nrsHeWOk7uoDx6TQs5LjAS9Va4J3UCBXTJgRnj4hcUs1sL5TN_2TiVEeEy5OtUJ6ZI4tt1xGftfjTTOCVy2xE0cudPFup2FCOhZJEPsff6i7DTAqevFv72jjCA_QfzYt6I5Nc055kCDxyG7mz3Z7zg=s72-c" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-333800442149414210</id><published>2022-10-31T19:40:00.001-07:00</published><updated>2022-10-31T19:40:00.221-07:00</updated><title type='text'>Kopi, czyli kawa z Singapuru</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jeśli zapytacie Singapurczyka o narodowy napój, odpowie, że jest nim kopi - lokalna kawa tradycyjnie podawana z kondensowanym mlekiem. Dla obcokrajowca kopii może być prawdziwym wyzwaniem, nie tylko pod względem smakowym, ale też kulturowym!&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Czym jest kopi&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Praktycznie cały świat pije odmianę kawy zwaną arabica - jest aromatyczna, mocna i doskonale nadaje się do mieszania z mlekiem. Jednak tradycyjne azjatyckie kopi parzy się z robusty, uważanej za tańszy i pośledniejszego typ kawy. Robusta nie ma silnego „kawowego” aromatu i by wydobyć z niej więcej smaku, tradycyjnie praży się ją z margaryną. Przez co autentyczna kopi ma charakterystyczny, tłustawy posmak, który szokuje nowicjuszy.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtxHUb56txefIcw6Rli8KZ46-s25xGdR1wKjEEiQA7Wy_9mpDcDrAdxym-0gyKkOlJJi_Uh5DhGXvqx9qQfJcSMYyS_tP8si8OSgiTgJTWDPXX7yCHcQRQmCWZJ4wDTG8nPmsGGxwkUoYI95b4N4eCMzHcaVlPTiMXfLgZv-ngrKR-Y_8odAZE6Yx5nA/s1200/BBD297B1-8F23-4BA7-B593-6EC56094916D.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtxHUb56txefIcw6Rli8KZ46-s25xGdR1wKjEEiQA7Wy_9mpDcDrAdxym-0gyKkOlJJi_Uh5DhGXvqx9qQfJcSMYyS_tP8si8OSgiTgJTWDPXX7yCHcQRQmCWZJ4wDTG8nPmsGGxwkUoYI95b4N4eCMzHcaVlPTiMXfLgZv-ngrKR-Y_8odAZE6Yx5nA/s320/BBD297B1-8F23-4BA7-B593-6EC56094916D.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Zazwyczaj kopi nie parzy się w domu, ale za grosze kupuje od lokalnych sprzedawców, którzy parzą kopi w wielkich cynowych dzbanach, które kształtem przypominają konewki. &amp;nbsp;Tradycyjnie zmielona kawa trafia do nylonowej „skarpety”, po czym zalewana jest wrzątkiem. Nie ma tutaj hipsterowskich aereopresów czy pour-over’ów.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W Azji Połódniowo-Wschodniej większość kaw i herbat podawana jest z mlekiem kondensowanym lub ewaporowanym (pierwsze jest słodsze). W gorącym klimacie nie ma jak przechowywać świeżego mleka, zaś puszki kondensowanego nie wymagają trzymania w lodówce.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2TNFDkY7F29XhC_i7rsaaurvQZI7__4VP5WA3UP3tce8_ZJuRpCI0c_aXCYAZZSdOScGCcQkwuPXZW1Ufg_uqVvo0Z-dgmUa__xyiL_QgU1YofQjKvRs7sr7bFe2nOYot7rAADAzqvUJuh58nqPnrgtxhLLQSgAjPKXAYL63k4evrZpo_5RkqqHOyLQ/s1200/33B5F308-D98A-48B7-A037-DE6D7C81008C.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2TNFDkY7F29XhC_i7rsaaurvQZI7__4VP5WA3UP3tce8_ZJuRpCI0c_aXCYAZZSdOScGCcQkwuPXZW1Ufg_uqVvo0Z-dgmUa__xyiL_QgU1YofQjKvRs7sr7bFe2nOYot7rAADAzqvUJuh58nqPnrgtxhLLQSgAjPKXAYL63k4evrZpo_5RkqqHOyLQ/s320/33B5F308-D98A-48B7-A037-DE6D7C81008C.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Puszka „Milkmaid” to absolutna kulturowa ikona!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Język kopi&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Kopi to absolutny kulturowy fenomen i ma ogromne sentymentalne znaczenie dla Singapurczyków. Co więcej, samo zamówienie filiżanki kopi to umiejętność sama w sobie, bo kopi występuje w ogromie wariacji i rozeznanie w terminologii uważane jest za oznakę zrozumienia lokalnej kultury.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdy zamówicie filiżankę kopi, sprzedawca przepłucze wrzątkiem kubek, wleje do niego chlust kondensowanego mleka, doleje kawy z dzbana, wody, walnie czubatą łyżkę cukru i przemiesza. Jeśli powiecie, że chcecie kopi O, dostaniecie kawę bez mleka, ale z cukrem. Kopi C to kawa z mlekiem ewaporowanym - jest mniej słodka… ale dalej bardzo słodka. By mieć mniej cukru, trzeba powiedzieć „siew dai”. Jeśli chcecie kawę bez mleka i cukru, trzeba powiedzieć „kopi kosong”. Jeśli chcecie by była z lodem, trzeba powiedzieć „peng”… A to nie koniec terminologii! Jest jeszcze „gau”, „gah” i „poh”..&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I te wszystkie terminy można składać w przeróżne kombinacje…&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Jak smakuje kopi?&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Gdy pierwszy raz piłam kopi, po dwóch łykach miałam dość… Smak kopi jest bardzo intensywny, bardzo palony i kwaskowaty za razem, jednocześnie napój jest porażająco słodki przez dodatek zarówno słodkiego mleka, jak i cukru. Ale słodkie mleko powoduje, że jest uzależniające kremowy i gładki. Szokuje też tłusty margarynowy smak, który zostaje na języku po wypiciu kawy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jednak po 14 latach w Singapurze, uwielbiam kopi. Kremowa i aromatyczna kopi uwodzi swoim unikatowym smakiem i bezkompromisowym aromatem. Choć to zdecydowanie smak, do którego trzeba się przyzwyczaić! Jak i przełamać, by przy zamawianiu używać lokalnej gwary.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Kulturowe Kopi&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;W dialogach o Azji, Europejczycy uwielbiają mędrkować bez końca na temat nietolerancji laktozy u Azjatów. W samej Azji jednak mało kto o owej nietolerancji słyszał, zaś mleko w kawach i herbatach to absolutny standard, nie ważne, czy mówimy o kawie w Tajlandi czy Indonezji.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dla Singapurczyków kopi to kulturowy filar. To napój, który większość osób zna, który kupuje się u swojego lokalnego sprzedawcy, który pije się w towarzystwie rodziny, współpracowników i sąsiadów. Można go też chwycić na wynos - czy to w styropianowym kubku, czy …w plastikowej torebce. Kto nigdy nie pił kawy z plastikowej torebki, ten nie wie, jak genialnym jest to rozwiązaniem 😅&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgn6CnMI1DgeVMLkGuN1kMteo7zAhZmihH4aIDL5hj3ydYPr86FOARcJPNo7kdMCwbQALQsKsnJov9vwKYFlrykVEkj79ZQq8XevHFEfQkMXjJ8tYGj0Deysjb0qgxPIIGFgGG3MXwmR88YjTydG4Y7L8gysieSfqvVk8NqHIVm7PYrmuf4znWPIYk07g/s920/85CD3315-FC34-46F5-BE60-ACE32C4270F0.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;920&quot; data-original-width=&quot;736&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgn6CnMI1DgeVMLkGuN1kMteo7zAhZmihH4aIDL5hj3ydYPr86FOARcJPNo7kdMCwbQALQsKsnJov9vwKYFlrykVEkj79ZQq8XevHFEfQkMXjJ8tYGj0Deysjb0qgxPIIGFgGG3MXwmR88YjTydG4Y7L8gysieSfqvVk8NqHIVm7PYrmuf4znWPIYk07g/s320/85CD3315-FC34-46F5-BE60-ACE32C4270F0.jpeg&quot; width=&quot;256&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Jak większość ikon kultury kopi jest też zagrożona gentryfikacją. Wychowane na Starbucksie młode pokolenie preferuje arabikę i coraz częściej wkrada się ona do preparacji kopi.&lt;/p&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/333800442149414210/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/10/kopi-czyli-kawa-z-singapuru.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/333800442149414210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/333800442149414210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/10/kopi-czyli-kawa-z-singapuru.html' title='Kopi, czyli kawa z Singapuru'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtxHUb56txefIcw6Rli8KZ46-s25xGdR1wKjEEiQA7Wy_9mpDcDrAdxym-0gyKkOlJJi_Uh5DhGXvqx9qQfJcSMYyS_tP8si8OSgiTgJTWDPXX7yCHcQRQmCWZJ4wDTG8nPmsGGxwkUoYI95b4N4eCMzHcaVlPTiMXfLgZv-ngrKR-Y_8odAZE6Yx5nA/s72-c/BBD297B1-8F23-4BA7-B593-6EC56094916D.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-394239286891069202</id><published>2022-10-30T19:39:00.003-07:00</published><updated>2024-09-12T18:24:42.102-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kuchnia orientu"/><title type='text'>Curry, bez liści curry - czyli przegląd 3 typów azjatyckich curry</title><content type='html'>&lt;p&gt;Obojętnie, czy pójdziecie do japońskiej, indyjskiej czy tajskiej restauracji, we wszystkich dostępne są curry, czyli aromatyczne sosy/gulasze, czasami gotowane na mięsie, czasami wegetariańskie. By w pełni docenić różnorodność curry, warto znać różnice w metodach przygotowania.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Indyjskie curry&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;W kuchni indyjskiej, „curry” to po prostu sos. Nie znajdziecie więc w menu indyjskiej restauracji potrawy o nazwie curry, ale pod ta nazwa znajdziecie cały rozdział z przeróżnymi sosami i gulaszami.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co ciekawe, curry to również nazwa konkretnej rośliny, której aromatyczne liście są często składnikiem potraw, ale nie dodaje się ich zasadniczo do gotowych mieszanek „curry”.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ-nd2hjEk4UdHu0mqO9tVIjEk5J0GdM9mfm7Xm5Ve-TbfYOS8AtjG1k9U2lX8ZAeeriRpEr1SB7bJQt7GAFJQVjXXJAgqbvmdBXSCiDum4WkpulucUGYxR1_zaOkEdAym9aq--mACOidlzwKsgr7uCD1AVvxfM_IvpeXo4igzTybPXXrX06auJYtggg/s380/20F0EB25-1037-49F2-BF4A-CE7E6055E8D1.jpeg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;214&quot; data-original-width=&quot;380&quot; height=&quot;180&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ-nd2hjEk4UdHu0mqO9tVIjEk5J0GdM9mfm7Xm5Ve-TbfYOS8AtjG1k9U2lX8ZAeeriRpEr1SB7bJQt7GAFJQVjXXJAgqbvmdBXSCiDum4WkpulucUGYxR1_zaOkEdAym9aq--mACOidlzwKsgr7uCD1AVvxfM_IvpeXo4igzTybPXXrX06auJYtggg/s320/20F0EB25-1037-49F2-BF4A-CE7E6055E8D1.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Jeśli założymy, że curry to dowolna gotowana i aromatyczna potrawa, definicja obejmie też wtedy potrawy jak dal (sosy oparte o łuskane strączki), rajma (potrawa z czerwonej fasoli), sambar (nie mylić z sambal!) i inne sosy i gulasze.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhg0h7zbSY3tSn7uc72ns5nrkaeDtKAuqmqBNfC1YW1TasrGgj9GXRdECO-PIQfp5LcoXO1-iEyOfgkcH63jAfm9BgxcLL6P231DdKYZx-01Uz-Ck7bZd-Dgpm4BGE3WMc6hLZoD72bXI89kXxdep8kOuoUK1MwtmdUOQOQV-k_7WbsyE54F_PFU5tXxg/s719/12948EE2-11A8-42BA-97A7-86FBC2F24862.jpeg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;480&quot; data-original-width=&quot;719&quot; height=&quot;214&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhg0h7zbSY3tSn7uc72ns5nrkaeDtKAuqmqBNfC1YW1TasrGgj9GXRdECO-PIQfp5LcoXO1-iEyOfgkcH63jAfm9BgxcLL6P231DdKYZx-01Uz-Ck7bZd-Dgpm4BGE3WMc6hLZoD72bXI89kXxdep8kOuoUK1MwtmdUOQOQV-k_7WbsyE54F_PFU5tXxg/s320/12948EE2-11A8-42BA-97A7-86FBC2F24862.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;To co charakteryzuje je wszystkie, to obecność w procesie gotowania tak zwanego &lt;b&gt;temperu&lt;/b&gt; - czyli &lt;b&gt;hartowania przypraw w gorącym oleju&lt;/b&gt;, by przechwycić w nim aromatyczne olejki. Temper pojawia się zazwyczaj na samym początku procesu gotowania, gdy do rozgrzanego oleju/klarowanego masła wrzuca się nasiona kuminu, musztardy oraz suszone chili. Temper pojawia się też często jako ostatni krok gotowania, gdzie aromatyzowany olej wlewa się do ugotowanych strączków lub gulaszu, by dodać mu wyjątkowego aromatu.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Malajskie/Tajskie/Indonzezyjskie curry&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;W Azji Połódniowo-wschodniej curry jest wszędzie! Ale nie robi się go w oparciu o temper, ale na bazie &lt;b&gt;rempah&lt;/b&gt;, czyli aromatycznej pasty z roztartego chili oraz innych przypraw. Najpopularniejsze lokalne rempah ma kolor żółty i składa się z roztartej trawy cytrynowej, szalotek i galangalu (odmiana imbiru o słodkim, cytrusowym smaku).&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To właśnie ten typ znajdziecie w popularnych tajskich „massaman” curry oraz w popularnym w Singapurze curry. Czerwone rempah jest bardzo podobne do żółtej wersji, lecz znacząco ostrzejsze w smaku i jest preferowane w społeczności malajskiej - jeśli w menu widzicie potrawę ze słowem „merah” w nazwie, najprawdopodobniej jest oparta o czerwone rempah.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jest też zielona wersja rempah, która jest o wiele bardziej pikantna w smaku i znajdziecie ją w zielonym tajskim curry. Inna popularna pasta to rendang - słodka i aromatyczna, używana zazwyczaj do potraw z wołowiną.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgz85gzVkhRY-sCoSM6pXZLBGum_VNEWU5FiLa8vz1D1KBvfZ-BqynX1bLML6NJ2rRnFIF04X6089jJovv2gGfCIBAmqELwy1KqW5B0fdogASvz__RKsCbMQCG9HGvzFEu2Tmxzz0VUUHVj30q-Z9OKlizvUR04ZZreKCcBn0hu3sVk0ujgcnMz3MSvcA/s960/586971AA-71A2-4AF5-A8D6-C6386DE893AF.jpeg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;960&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgz85gzVkhRY-sCoSM6pXZLBGum_VNEWU5FiLa8vz1D1KBvfZ-BqynX1bLML6NJ2rRnFIF04X6089jJovv2gGfCIBAmqELwy1KqW5B0fdogASvz__RKsCbMQCG9HGvzFEu2Tmxzz0VUUHVj30q-Z9OKlizvUR04ZZreKCcBn0hu3sVk0ujgcnMz3MSvcA/s320/586971AA-71A2-4AF5-A8D6-C6386DE893AF.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Gotowanie z rempah jest bardzo łatwe! Wystarczy podgotować warzywa inne składniki, w oleju podgrzać rempah, dodać przygotowane wcześniej warzywa oraz mleko kokosowe, i podawać z ryżem. Pycha!&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Japońskie curry&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Japońskie „kari” to absolutny klasyk! Banalne w przygotowaniu i zawsze smaczne, to ulubieniec zarówno w restauracjach, jak i domowym zaciszu. Japońskie curry to nic innego jak aromatyczny sos beszamelowy, do którego dodaje się mieszankę przypraw kojarzonych z Indiami. Ów sos przygotowuje się na bazie „curry roux”, czyli gotowych kostek, które wrzucamy do garnka z zagotowanym warzywami i opcjonalnie mięsem.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizZkQ5QKWbumn-Mk8ouAQFL7fSvAhVAvXfjUN2Qo2wnCt6mSsYa1v7Dq51cYODyU1Ep9HI8-MAqPFswA_3OuQ-__Lay99yxh05NS3abT3xz7_L6gR0s-ycYZ86LlI8LvBMADybx5jIgSMaMbE04WqqdAgVhzs3trq4HoSZjKOjOGCjVWtynM8k_AgfnA/s960/146AA91C-7109-4AD3-BBFE-484655D43F22.jpeg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;720&quot; data-original-width=&quot;960&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizZkQ5QKWbumn-Mk8ouAQFL7fSvAhVAvXfjUN2Qo2wnCt6mSsYa1v7Dq51cYODyU1Ep9HI8-MAqPFswA_3OuQ-__Lay99yxh05NS3abT3xz7_L6gR0s-ycYZ86LlI8LvBMADybx5jIgSMaMbE04WqqdAgVhzs3trq4HoSZjKOjOGCjVWtynM8k_AgfnA/s320/146AA91C-7109-4AD3-BBFE-484655D43F22.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Jeśli jesteście w Singapurze, polecam odwiedzić Coco Ichibania, bo to jedyna sieć oferująca wegetariańskie opcje japońskiego curry.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;Curry, curry i curry&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Im dalej od Azji, tym bardziej przepisy na curry zmieniają swoją naturę. Czasami widzę przepisy, gdzie do temperu wrzuca się przyprawy, które tradycyjnie trafiają do rempah. Lub przepisy by robić rempah tam, gdzie łatwiej byłoby zrobić temper. Ale curry ma to do siebie, że nie ma na nie jednego „słusznego” przepisu czy metody preparacji, tak jak nie ma jedynego słusznego gulaszu. To grupa potraw, która pozwala przechwycić aromaty przypraw i stworzyć przepyszne dania z przeróżnych składników. Choć przyznam, że sama nie potrafię robić temperu - zawsze albo spalę przyprawy, albo nie sprażę ich wystarczająco. Ale curry na bazie curry roux zawsze wychodzi😁.&lt;/p&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/394239286891069202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/10/curry-bez-lisci-curry-czyli-przeglad-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/394239286891069202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/394239286891069202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2022/10/curry-bez-lisci-curry-czyli-przeglad-3.html' title='Curry, bez liści curry - czyli przegląd 3 typów azjatyckich curry'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ-nd2hjEk4UdHu0mqO9tVIjEk5J0GdM9mfm7Xm5Ve-TbfYOS8AtjG1k9U2lX8ZAeeriRpEr1SB7bJQt7GAFJQVjXXJAgqbvmdBXSCiDum4WkpulucUGYxR1_zaOkEdAym9aq--mACOidlzwKsgr7uCD1AVvxfM_IvpeXo4igzTybPXXrX06auJYtggg/s72-c/20F0EB25-1037-49F2-BF4A-CE7E6055E8D1.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-3351146655617654155</id><published>2021-01-18T23:35:00.002-08:00</published><updated>2021-01-18T23:42:41.456-08:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="media"/><title type='text'>Przegląd polskich mediów z motywami Azji</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jakiś czas temu poprosiłam na stronie FB o sugestie polskich mediów zawierające jakieś nawiązania do Azji i posypały się przeróżne tytuły piosenek i filmów. Aby ta kopalnia wiedzy nie przepadła w fejsbukowych czeluściach, postanowiłam spisać owe media również tutaj.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przyglądanie się portretom Azjatów w mediach pozwala zajrzeć w naszą własną psyche. To jak na ekranie przedstawiane są mniejszości nie jest tyle odzwierciedleniem tego, jak autor mediów widzi Azjatów, ale jak autor mediów myśli, że Azjatów wyobrażają sobie widzowie. Jest między nami pewien niemy dialog, w ramach którego wzajemnie rozumiemy kim jest Azjata, co czyni Azjatę. I to zrozumienie ewoluuje, zmienia się, i przyglądanie się tym zmianom jest często źródłem informacji o nas samych.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Muzycznie&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Najłatwiej wymienianie polskich mediów z motywami Azjatyckimi zacząć od muzyki. Ponieważ mowa chińska jest tonalna, w niektórych odłamach muzyki z Chin, ucho osoby z Zachodu łatwo wychwyci charakterystyczne muzyczne &quot;pląsanie&quot; melodii, podązające za sylabami. Ten motyw muzyczny łatwo wychwycić w Zachodnich mediach nawiązujących do Azji - czy to w soundtracku z Mulan, czy np.w piosence &quot;W pięciu smakach&quot; Moniki Brodki.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/-ycOABMpIyE&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;-ycOABMpIyE&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jeśli ktoś dalej nie wie o jaki typ dzwięków mi chodzi, zapraszam do posłuchania klasycznej &quot;piosenki 4 sezonów&quot; z Chin:&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/kNif_4iZnsg&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;kNif_4iZnsg&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jednak większość polskich piosenek nawiązuje do Azji bardziej abstrakcyjnie. Mamy więc Bovskę z jej &quot;Kimchi&quot; czy z Quebonafide &quot;Bubble Tea&quot;, gdzie nawiązanie do Azji jest bardziej symboliczne.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/ShPsaKdVAZk&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;ShPsaKdVAZk&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/Rtc_uMwPPRE&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;Rtc_uMwPPRE&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jest też oczywiście moje ulubione &quot;Singapore&quot; wykonywane przez Dwa Plus Jeden, gdzie nikt chyba nie wie o co chodzi, ale mamy za to bandę panów w białych portkach próbujących &quot;robić karate&quot; i sałatkę słowną, której istnienie należy jedynie podziwiać, ale nie próbować tłumaczyć 😂&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/MLIKoQzNB2k&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;MLIKoQzNB2k&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Mamy też niechlubne potworki w postaci &quot;Chinki Czikulinki&quot;, gdzie niby tekst jest o problemach azjatyckich imigrantów, ale w sferze wizualnej teledysk to nic innego niż rasistowskie popisy najniższego sortu. Co ciekawe, za rolę &quot;Azjatki&quot; w teledyski powierzono osobie, która wygląda na etnicznie pochodzącą z Europy. Ale może to i lepiej, bo gdyby rzeczywiście zatrudniono azjatycką aktorkę, występ w takim teledysku byłby bardzo poniżający.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/6G2OhwIUaM0&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;6G2OhwIUaM0&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Są też stare piosenki jak &quot;Ulica Japońskiej Wiśni&quot; oraz &quot;Papierowy księżyc&quot; zawierające odwołania do Japonii i jej estetyki, ale nie wiem, czy da się o nich powiedzieć coś więcej.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Kabaret&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Tą sekcję zaczniemy od starszej piosenki, zachwalającej walory Polek poprzez kontrast z kobietami z innych krajów. Osoba na scenie zanim zacznie piosenkę, robi kilka drobnych kroczków, w nawiązaniu do stereotypowego przedstawienia Azjatek z czasów, gdy praktykowano krępowanie stóp (zaczyna się koło 4:10).&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/8A-xV5hZ3Eg&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;8A-xV5hZ3Eg&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Od drobnych kroczków zaczyna się też kabaret Ani Mru Mru, przedstawiający interakcje pomiędzy chińskim właścicielem restauracji oraz Polakiem, który domaga się by podać mu &quot;coś normalnego&quot; do jedzenia. W teorii obie strony są obiektem drwiny kabareciaży, jako że &quot;polskiemu gburowi&quot; brak zrozumienia innych kultur, ale &quot;chińczyk&quot; jest przedstawiony jako patologicznie spolegliwy oszust.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/nYpzi4hxFMU&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;nYpzi4hxFMU&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Choć oglądanie tego typu popisów w obecnych czasach powoduje, że aż skóra cierpnie, warto zatrzymać się i przemyśleć, dlaczego właściwie straciliśmy smak do tego typu humoru. Czy relatywne bogacenie się polskiego społeczeństwa i dostępność wyjazdów do Azji spowodowało, że powtarzanie stereotypów świadczy bardziej o niechlubnej małomiasteczkowości niż o poczuciu humoru?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Do kategorii kabaretu zaliczyłabym też &quot;Franka Kimono&quot;, choć tu nawiązania do Azji mają charakter czysto wizualny:&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQxmWZ_tDTWlGnUPgwO0jtDXqfBZTjmHpEZQmqhc5ZvbHYWSvgF3r3sDzQAvd-N19Ia-jWgpqJwfeygOv8prbQ-1tUpAmRfdowCB9vCvt4YsDWdxYVphxl1uiSZTFlkNgcNco1Xy99j51x/s480/hqdefault+%25281%2529.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;360&quot; data-original-width=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQxmWZ_tDTWlGnUPgwO0jtDXqfBZTjmHpEZQmqhc5ZvbHYWSvgF3r3sDzQAvd-N19Ia-jWgpqJwfeygOv8prbQ-1tUpAmRfdowCB9vCvt4YsDWdxYVphxl1uiSZTFlkNgcNco1Xy99j51x/s320/hqdefault+%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jest też pastisz w wykonaniu &quot;Świat Według Kiepskich&quot;:&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdL8bkhur7j1TAOslCHOS1eJ1B-rfsHa_Fbe-hCpIC-WguFX2OzXCYQL9h82NXOgyeEMBdpy9-dRtfxJdM0IY8rKBnNCFhye_c9mybb0JAYGJIbqRYR_cst0GSJoE3iqSktPiiirTKqfQp/s450/116687312_3197789197003137_8807975574195499111_n.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;310&quot; data-original-width=&quot;450&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdL8bkhur7j1TAOslCHOS1eJ1B-rfsHa_Fbe-hCpIC-WguFX2OzXCYQL9h82NXOgyeEMBdpy9-dRtfxJdM0IY8rKBnNCFhye_c9mybb0JAYGJIbqRYR_cst0GSJoE3iqSktPiiirTKqfQp/s320/116687312_3197789197003137_8807975574195499111_n.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Oraz specjalny odcinek &lt;a href=&quot;http://posterunekpolicji.blogspot.com/2007/11/13-posterunek-2-odc27-wymiana.html&quot;&gt;&quot;13 posterunku&quot; gdzie pojawia się Francuz oraz Japończy&lt;/a&gt;k.&lt;/p&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Azjaci w polskim filmie&lt;/h2&gt;&lt;p&gt;Starsze produkcje nie mając dostępu do aktorów o relewantnym pochodzeniu korzystają z aktorów stylizowanych z użyciem czegoś, co w obecnym dyskursie nazywamy &quot;yellow face&quot;. Jednym z przykładów może być mędrzec Pai-Chi-Wo z &quot;Akedami Pana Kleksa&quot;:&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/74uV1BRAhyQ&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;74uV1BRAhyQ&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Innym przykładem polskiego aktora wcielającego się w rolę azjaty jest... Daniel Olbrychskii jako Azja Tuhajbejowicz? 😶&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuqJ4bTSHyoa3fPF9iFec4XSabiYH7OxOfpZErTj4JF6oMMEQGbcA-R5RaR0u5xVhNkdfYJs93Bbk1bScHt-KosFZMl9fDz4qkC-TwF9V9uXJgm9wc1m0FiC0lcDU4Lvkt_x7BzDor1J6t/s340/Ryby-sin%25C4%2585-barw%25C4%2585-na-piersi-wyk%25C5%2582ute-340x340.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;340&quot; data-original-width=&quot;340&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuqJ4bTSHyoa3fPF9iFec4XSabiYH7OxOfpZErTj4JF6oMMEQGbcA-R5RaR0u5xVhNkdfYJs93Bbk1bScHt-KosFZMl9fDz4qkC-TwF9V9uXJgm9wc1m0FiC0lcDU4Lvkt_x7BzDor1J6t/s320/Ryby-sin%25C4%2585-barw%25C4%2585-na-piersi-wyk%25C5%2582ute-340x340.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jeśli chodzi o Azjatów w polskich filmach i serialach, to jest sporo przykładów, więc wymienię je na szybko - zaznaczam jednak, że nie oglądałam tych produkcji:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W filmie &quot;Studniówk@&quot; pojawia się postać nieśmiałego Azjaty, który jest oczywiście geniuszem hakerem:&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/uAkCZGhr5kg&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;uAkCZGhr5kg&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;W filmie &quot;Statyści&quot; Chińczycy przyjeżdżają nagrywać w Polsce film, bo słyszeli że Polacy są najsmutniejszym narodem na świecie:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/FVj9Ynthx14&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;FVj9Ynthx14&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W &quot;M jak miłość&quot; jest postać japończyka Taro:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/CnqhOrE-lt4&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;CnqhOrE-lt4&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ze starszych produkcji jest &quot;Kochankowie Roku Tygrysa&quot;:&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/qZI4CMKyFdw&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;qZI4CMKyFdw&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Oraz polski film &quot;Taekwondo&quot;, o mieszkającym w Polsce Koreańczyku:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmMJpIPD_hEtshUBsBT0R5Vm0EPHiegTWSAEsZJcORPPDhSjMPH7mAElXrwLxmtgJBUjZ8Y0yVnQr1ZR4Ca-QkwfGZFiSqzWZAXZuWZ2g5dCIZ35dYncZOGy4WyykzVJx979HsL-bcWck4/s550/MV5BNWM5NmFlYTItOWYyZS00MTM0LThiODAtNzZkODYwYzYwMjZkXkEyXkFqcGdeQXVyODg0ODg5NDY%2540._V1_.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;550&quot; data-original-width=&quot;400&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmMJpIPD_hEtshUBsBT0R5Vm0EPHiegTWSAEsZJcORPPDhSjMPH7mAElXrwLxmtgJBUjZ8Y0yVnQr1ZR4Ca-QkwfGZFiSqzWZAXZuWZ2g5dCIZ35dYncZOGy4WyykzVJx979HsL-bcWck4/s320/MV5BNWM5NmFlYTItOWYyZS00MTM0LThiODAtNzZkODYwYzYwMjZkXkEyXkFqcGdeQXVyODg0ODg5NDY%2540._V1_.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p&gt;Z nowszych filmów można wymienić &quot;Moja krew&quot;, która z tego co czytałam jest wyjątkowo pozbawioną niuansów produkcją.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jest też krótki film &lt;a href=&quot;https://ninateka.pl/film/maly-palec-tomasz-cichon&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&quot;Mały Palec&quot;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Azjaci pojawiają się też w serialach &quot;Ranczo&quot; oraz &quot;Rodzina Zastępcza&quot;.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pewnie można by wymienić jeszcze kilka innych produkcji, ale najciekawsze dla mnie jest istnienie mediów jak &quot;Smak Pho&quot; oraz &quot;Dyptyk Warszawski&quot;, gdzie osoby z Azji stoją za kamerą, reżyserując lub pisząc owe produkcje. Mamy więc nie tylko aktorów Azjatów, ale też twórców z Azji.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;BLOG_video_class&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/rr8C5V8NZXA&quot; width=&quot;320&quot; youtube-src-id=&quot;rr8C5V8NZXA&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Wiem, że pewnie przegapiłam jeszcze kilka mediów. Gdzieś ktoś wspominał o polskim aktorze ze starszych czasów, grającego Indusa, ale za nic nie mogę już tej wiadomości znaleźć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli znacie jeszcze jakieś media, o których warto wspomnieć, to zapraszam do podzielenia się w sekcji komentarzy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/3351146655617654155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2021/01/przeglad-polskich-mediow-z-motywami-azji.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/3351146655617654155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/3351146655617654155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2021/01/przeglad-polskich-mediow-z-motywami-azji.html' title='Przegląd polskich mediów z motywami Azji'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/-ycOABMpIyE/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-2029132115031855523</id><published>2019-08-25T23:44:00.000-07:00</published><updated>2020-02-21T09:20:15.873-08:00</updated><title type='text'>Czy kolagen do spożywania jest bezpieczny w ciąży?</title><content type='html'>&lt;div&gt;
Każdy kto szuka na to pytanie odpowiedzi, czy to w postaci naukowych badań, czy zapyta swojego lekarza specjalisty, szybko usłysz, że zwyczajnie &lt;b&gt;nie wiemy&lt;/b&gt;, bo nie istnieją informacje w tym temacie.&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Testy bezpieczeństwa na kobietach w ciąży&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Testowanie czegokolwiek na kobietach w ciąży, połogu czy okresie karmienia jest ekstremalnie nieetycznym pomysłem i zasadniczo się tego nie robi, chyba, że istnieją jakieś solidne przesłanki, jak np. potrzeba przetestowania substancji potencjalnie ratującej życie, lub naprawdę nie ma wątpliwości, że substancja jest bezpieczna (i testuje się ją bardziej w poszukiwaniu korzyści, niż zagrożeń).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgep1eOpQVruvE-6wtMZ824ajlOm6lDjewoz0GrHUAWDrRCqfxoUnr0YD_seDTbgtpaqTHf3UtE5NXIVxz5_ZIoEohBgk3HB6wunSCHoSj0NwxuxDbwtWe18-4G3eKbMxvwzAZ3giwqYJfZ/s1600/pregnant-1245703_960_720.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;960&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgep1eOpQVruvE-6wtMZ824ajlOm6lDjewoz0GrHUAWDrRCqfxoUnr0YD_seDTbgtpaqTHf3UtE5NXIVxz5_ZIoEohBgk3HB6wunSCHoSj0NwxuxDbwtWe18-4G3eKbMxvwzAZ3giwqYJfZ/s320/pregnant-1245703_960_720.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zaprojektowanie i przeprowadzenie testu bezpieczeństwa czegokolwiek jest na pograniczu niemożliwości - dlatego np. do dziś tak naprawdę nie wiemy, ile &quot;bezpiecznie&quot; można pić w ciąży kawy. Obecnie podawane rekomendacje są bardziej zgadywaniem na podstawie dziesiątek badań nad populacją, niż efektem konkretnego testowania. Jeśli ocenienie bezpieczeństwa tak powszechnie spożywanej substancji jest niemożliwe, łatwo zrozumieć, dlaczego jednoznaczna ocena dużo mniej znanej substancji jest niedostępna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zresztą... jak nawet oceniać takie &quot;bezpieczeństwo&quot;? Czy podawać kolagen kobietom w ciąży i potem obserwować je same i ich dzieci przez kolejne 30-50 lat w poszukiwaniu jakiś anomalii? A nawet jeśli by tak robić, to jak odizolować wpływ kolagenu od wpływu wszystkich innych rzeczy, które kobieta konsumowała przez czas ciąży i karmienia? Niemożliwe.&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Kolagen by przeciwdziałać rozstępom?&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Nasza skóra cały czas się przebudowuje - specjalny enzym, metaloprteinaza macierzy pozakomórkowej (MMP) rozcina i rozpuszcza istniejące struktury, zaś w ich miejsce odbudowywane są nowe. Pozwala to na wymianę uszkodzonych i postarzałych komórek, jak i dynamiczne reagowanie na potrzeby ciała.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
W okresie ciąży obserwowana jest nad-aktywność MMP w górnych partiach skóry, gdzie intensywnie rozpuszcza ona istniejące struktury kolagenu. Ponieważ jest to proces dość gwałtowny, skóra reaguje nieporadnym odbudowywaniem włókien kolagenu - ale zamiast ułożyć owe włókna w regularną strukturę, tworzy zbitki chaotycznie ułożonych włókien. Słowem, powstaje warstewka tkanki bliznowatej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Kolagen do spożywania nie jest w stanie powstrzymać tego procesu, ilość i jakość kolagenu w skórze nie będzie mieć wpływu na aktywność MMP.&amp;nbsp; Dlatego rozstępy pojawiają się zarówno na zadbanej, jędrnej skórze, jak i tej mniej elastycznej - to kwestia predyspozycji.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Z&lt;a href=&quot;https://www.mdpi.com/2072-6643/10/4/522/htm&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; tego badania&lt;/a&gt; wiemy, że suplementacja astaksantyną obniża aktywność MMP, ale pytanie, czy jest to na pewno taki dobry pomysł? Z jakiś powodów matka natura wykształciła w naszych ciałach ten mechanizm i czy naprawdę powinniśmy zwalczać własną fizjologię tylko ze strachu przed rozstępami? Pozstaję nieprzekonana.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Kolagen do spożywania by złagodzić istniejące rozstępy?&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Rozstępy są typem tkanki bliznowatej i jak większość blizn z czasem stają się mniej widoczne, ale nigdy nie znikają. Nasz organizm nie ma żadnej &quot;motywacji&quot;, by usuwać istniejącą tkankę bliznowatą i zastąpić ją nową. Przyjmowanie kolagenu sprawi, że tam, gdzie istnieją regularne struktury kolagenu, fibroblasty będą aktywnie dobudowywać kolejne. Ale fibroblasty nie mają jak poruszać się po tkance bliznowatej, więc ich aktywność nie będzie widoczna w ramach rozstępów.&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
&quot;Bezpieczne&quot; ujędrnianie skóry w ciąży&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Choć większość produktów jak lotiony czy kremy do ciała, przeznaczone dla kobiet w ciąży, są przez producentów oznaczane jako &quot;bezpieczne&quot;, prawda jest taka, że większość marek nie ma wcale więcej dowodów w ręku na bezpieczeństwo swoich produktów, niż mają producenci kolagenu do spożywania. W obecnej kulturze przyjęło się myśleć, że to co &quot;naturalne&quot;, musi być &quot;dobre&quot; i &quot;bezpieczne&quot;, mimo, że natura jest źródłem najsilniejszych znanych nam trucizn i toksyn. A jednak większość klientek będzie usatysfakcjonowana zapewnieniami o &quot;naturalności&quot; i nie będzie w żaden sposób pytać o dowody na bezpieczeństwo tego czy innego składnika.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Jednak cokolwiek nakładamy na skórę, nawet jeśli ją przenika i dostaje się do krwiobiegu, mówimy tu o naprawdę minimalnych ilościach. Dlatego nakładanie produktów na skórę jest relatywnie &quot;bezpieczniejsze&quot; niż przyjmowanie czegokolwiek doustnie. Jeśli chodzi o kolagen, nie ma jednak dowodów naukowych, sugerujących, że nakładanie go na skórę daje jakiekolwiek efekty, więc kosmetyki z kolagenem można sobie odpuścić.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Podsumowując&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Choć nie jestem specjalistą w temacie, uważam, że zażywanie kolagenu w okresie ciąży czy karmienia nie jest dobrym pomysłem - to czas, kiedy ciało skupia się na potrzebach dziecka i jest pod ogromnym naciskiem i stresem z tym związanym. Zażywanie kolagenu, który motywuje jeden z największych organów, jakim jest skóra, do wzmożonej pracy w tym trudnym okresie moim zdaniem nie jest strategicznie dobrym rozwiązaniem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/2029132115031855523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/08/czy-kolagen-do-spozywania-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2029132115031855523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2029132115031855523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/08/czy-kolagen-do-spozywania-jest.html' title='Czy kolagen do spożywania jest bezpieczny w ciąży?'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgep1eOpQVruvE-6wtMZ824ajlOm6lDjewoz0GrHUAWDrRCqfxoUnr0YD_seDTbgtpaqTHf3UtE5NXIVxz5_ZIoEohBgk3HB6wunSCHoSj0NwxuxDbwtWe18-4G3eKbMxvwzAZ3giwqYJfZ/s72-c/pregnant-1245703_960_720.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-4630908772616237260</id><published>2019-07-05T09:10:00.004-07:00</published><updated>2020-02-19T23:08:03.523-08:00</updated><title type='text'>Nie daj się nabrać - kolagen &quot;naturalny&quot;/&quot;natywny&quot;/&quot;prawdziwy&quot; i firmy, które Cię okradają</title><content type='html'>W temacie kolagenu siedzę od lat i... czasami mam tego tematu serdecznie dosyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo sytuacja jest taka:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Mamy rosnącą ilość badań, potwierdzającą, że spożywanie hydrolizowanego kolagenu o masie cząsteczkowej mniejszej niż 2500 daltonów zwiększa produkcję kolagenu w skórze.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie istnieje nawet jedno&lt;b&gt; &lt;u&gt;naukowe&lt;/u&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;badanie potwierdzające, że nakładanie kolagenu NA SKÓRĘ przynosi jakiekolwiek efekty związane ze zwiększeniem produkcji kolagenu w skórze&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dość dobrze rozumiemy, dlaczego taki mechanizm nie działa&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Rośnie popularność firm, które nie tylko sprzedają kosmetyki przeznaczone do stosowania NA SKÓRZE, ale również...&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Owe firmy by odróżnić się od konkurencji mamią klientów tekstami o &quot;naturalnym&quot;/&quot;natywnym&quot;/&quot;prawdziwym&quot; kolagenie i jego wyższości.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Prawda jest taka, że nie ma znaczenia, czy kolagen jest &quot;naturalny&quot; (co samo w sobie jest dziwnym określeniem, biorąc pod uwagę, że większość produktów kolagenowych, od żelatyny na półce sklepowej po kolagen do spożywania, są pozyskiwane ze zwierząt, a więc z natury) czy syntetyczny (co się praktycznie nie zdarza, bo technologia syntetycznej syntezy jest bardzo droga).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzajcie za mną:&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Kosmetyki 👏 z👏 kolagenem👏 NIE👏 działają👏.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Nie zwiększają&amp;nbsp;ilości kolagenu&amp;nbsp;w skórze.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Jeśli coś robią, to chronią ją przed wysychaniem, jak każdy inny składnik okluzyjny. A jeśli ktoś chce nawilżania, są dziesiątki tańszych i nie-odzwierzęcych składników, które mogą to zaoferować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolagen w skórze funkcjonuje w formie włókien - długie i ułożone w regularną strukturę włókna oferują skórze elastyczność, niczym nici w materiale. Wystarczy porównać elastyczności filcu a tradycyjnie utkanej bawełny. &lt;b&gt;Elastyczność&amp;nbsp;tkwi w strukturze. &lt;/b&gt;W skórze, ową strukturę budują fibroblasty - można je wyobrazić sobie jako komórki, które podróżują po sieci kolagenu i dobudowują kolejne włókienka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod wpływem promieni słonecznych, nasza skóra generuje enzym zwany elastazą, który dosłownie przecina i łamie włókienka kolagenu. Dlaczego matka natura zainstalowała w naszej cerze taki mechanizm? Nie do końca wiadomo. Wiemy, że w efekcie siatka kolagenu zmienia się z regularnie poukładanych włókienek, w poplątaną masę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiq13R4nhxSq1rrBt10QNDEOwuChWheWO_ApZG3igNi7jKNZpJZO5OhES0P6sjqU-CupUAqisS8-Z7KSkiCfbStilJtZM_I1T9uyOLF_cbiJ35PS-auX3RfH990VzfFdvvl_G2bSFJtphX/s1600/compare.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;204&quot; data-original-width=&quot;611&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiq13R4nhxSq1rrBt10QNDEOwuChWheWO_ApZG3igNi7jKNZpJZO5OhES0P6sjqU-CupUAqisS8-Z7KSkiCfbStilJtZM_I1T9uyOLF_cbiJ35PS-auX3RfH990VzfFdvvl_G2bSFJtphX/s640/compare.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Po lewej: gładka i elastyczna struktura długich włókien kolagenu, po prawej: połamane włókna kolagenu w skórze osoby starszej.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Co ciekawe, fibroblasty tracą swoją umiejętność produkowania kolagenu w takich połamanych strukturach. Naukowcy tłumaczą to potrzebą, by istniejące włókna kolagenu &quot;ciągnęły&quot; i napinały fibroblasty - gdy struktury kolagenu stają się uszkodzone, zmniejsza się siła ciągnąca fibroblasty i w efekcie zwalniają one swoją pracę . Więc, im bardziej uszkodzona cera, tym mniejszy ma potencjał do zregenerowania się (stąd wrażenie, że cera się &quot;sypie&quot; w wykładniczym tempie).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest wiele substancji, które próbują motywować fibroblasty do większej mobilności - można tu wymienić choćby witaminę C, czy czynniki wzrostu skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy spożywamy kolagen hydrolizowany o odpowiednio małych cząsteczkach, przenika on barierę jelitową i rozpada się na podstawowe aminokwasy, w tym znaczący peptyd: &lt;b&gt;prolyl-hydroxyprolinę, której nie pozyskuje się z tradycyjnej diety &lt;/b&gt;(&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6566836/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;z tradycyjnej diety pozyskujemy prolinę, którą nasze ciało transformuje w hydroxyprolinę&lt;/a&gt;).&amp;nbsp;To głównie ten peptyd mobilizuje fibroblasty, by zaczęły sprawniej odbudowywać długie łańcuchy kolagenu. Im dłuższe i bardziej poukładane łańcuchy kolagenu, tym bardziej elastyczna jest skóra. Im bardziej elastyczna cera, tym sprawniejsze fibroblasty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Jaka logika stoi więc za kolagenem w kosmetykach?&lt;/h3&gt;
Magiczne myślenie. Tradycyjnie w wielu kulturach pojawia się myśl, że przez samą asocjację z tym, czego chcemy więcej, będziemy mieć tego więcej 😛. Nie wystarczy rzucać cegłami w ścianę, by ściana się zbudowała. Trzeba zainwestować w budowniczego. Stosowanie kosmetyków z kolagenem to takie rzucanie cegłami w ścianę i liczenie, że zrobi się od tego bardziej &quot;ceglana&quot;. Spożywanie kolagenu o wystarczająco małych cząsteczkach to zainwestowanie w budowniczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Nawet jeśli jakaś część kolagenu w kosmetyku jakoś przeniknie skórę, ilość kolagenu absorbowanego przez skórę byłaby śmiesznie mała - ile gramów kolagenu jest w tubce kremu? W najlepszym wypadku z 10 gramów na 100 g produktu, z którego dziennie będziemy nakładać odrobinę. Ile jest w typowej saszetce/buteleczce kolagenu do konsumpcji? 2.5-8g w JEDNEJ porcji.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Czy nie wystarczy żelatyna?&lt;/h3&gt;
Żelatyna, nawet taka dostępna na półce sklepowej, jest formą hydrolizowanego kolagenu i ma swoich fanów. Ale w literaturze naukowej testy przeprowadzane są zawsze z użyciem kolagenu spreparowanego tak, by jego cząsteczki były standardowo mniejsze niż 2500 Daltonów. Może największym problemem z osiągnięciem efektów konsumując żelatynę czy inne produkty zwierzęce, jest fakt, że by osiągnąć dzienną dawkę minimum 2.5 grama, trzeba by tych produktów zjeść w dość sporej ilości, zwłaszcza, gdyby uwzględnić, że nie absorbują się w 100%.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo ma znaczenie, ile w kolagenie znajduje się peptydów jak prolyl-hydroksyproline (Pro-Hyp), oraz tripeptydu Gly-Pro-Hy, których ilość ma ogromne znaczenie dla skuteczności przyjmowanego kolagenu. Rybie skóry wydają się być dobrym źródłem tych peptydów... ale to nie jest typ jedzenia, który trafia na talerze zbyt często 😅.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
W jaki kolagen inwestować?&lt;/h3&gt;
Pytanie, czy każdy potrzebuje kolagenu do spożywania. Moim zdaniem zdecydowanie nie - jest to droga zabawa i dodatkowo nie znamy długoterminowych konsekwencji spożywania takich suplementów. Ale są osoby, których skóra nie reaguje na tradycyjne kosmetyki, lub, których skóra jest już na tyle zniszczona, że substancje mobilizujące produkcję kolagenu zwyczajnie nie wystarczają. Pomijam tutaj zastosowania terapeutyczne przy problemach ze stawami czy przy innych problemach zdrowotnych, bo to nie moja działka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim sięgniemy po kolagen, warto rozważyć &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/01/alternatywne-i-mao-znane-suplementy-dla.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;inne suplementy&lt;/a&gt;, które bywają tańsze i łatwiejsze do pozyskania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim zdaniem warto przy wyborze kolagenu kierować się następującymi wyznacznikami:&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy kolagen jest hydrolizowany do wielkości mniejszej niż 2500 Daltonów?&lt;/b&gt; Jeśli producent nie deklaruje wielkości cząsteczek, ja uznaję produkt za niewarty zaufania.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Z jakiego zwierzęcia pozyskiwany jest kolagen?&lt;/b&gt; Rybie skóry wydają się być najlepszym źródłem kluczowej prolyl-hydroxyproliny, więc polecałabym tego typu produkt ponad te pozyskiwane z bydła czy drobiu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Jaka jest dawka?&lt;/b&gt; Wbrew pozorom więcej nie znaczy lepiej. Wielu producentów wypuszcza produkty o wysokich dawkach, by uzasadnić wywindowaną cenę, mimo, że badania pokazują, że po 8 tygodniach kuracji większość partycypantów osiąga statystycznie znaczące wyniki nawet w grupie o mniejszej dawce. Dawki rzędu 2.5-5 gramów są prawdopodobnie wystarczające.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy cena jest przystępna?&lt;/b&gt; Struktury kolagenu budują się tygodniami, więc podchodząc do kuracji, warto zadać pytanie, czy wybrany produkt jest w cenie, która pozwoli nam na stosowanie go przez minimum 6 tygodni.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;h3&gt;
Konflikt interesów?&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Jestem właścicielem sklepu AzjatyckiBazar.com, gdzie jest oferowany hydrolizowany kolagen. Mottem sklepu jest, że trafiają tam produkty, których sama używam i które mnie zachwyciły, więc i naturalnie jest tam tego typu produkt. Nie będę się jednak upierać, że to jedyny dobry i słuszny kolagen - jest tego typu produktów na rynku coraz więcej i można skorzystać z ofert nowo-powstających firm, jak i sięgnąć po klasyki (japońskie marki obecne są na tym rynku od dekad, jak choćby klasyczny Meji). Ważne, by był odpowiednio spreparowany.&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Przegląd naukowy:&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;u&gt;Badania nad kosmetycznymi zastosowaniami kolagenu do spożywania:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17253720&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17253720&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- Badanie z 2007 roku POTWIERDZAJĄCE że konsumpcja hydrolizowanego kolagenu zwiększa poziom różnych aminokwasów w krwiobiegu, w tym kluczowej dla mobilności fibroblasów &lt;b&gt;prolyl-hydroxyproliny&lt;/b&gt;.&amp;nbsp; W podobnym duchu jest jeszcze kilka badań, jak choćby&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16076145&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16076145&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Badanie nad dipeptydami kolagenu w krwiobiegu, z roku 2016, 130 osób biorących udział&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;-&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26840887&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26840887&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- Jedna grupa otrzymała hydrolizowany kolagen do konsumpcji ze zwiększoną ilością prolyl-hydroxyproline, druga ze zwiększoną ilością hydroxyprolyl-glycine, trzecia otrzymała placebo. U grup zażywających hydrolizowany kolagen zaobserowano zwiększony poziom dipeptydów we krwi,&lt;b&gt; zaś u grupy ze zwiększoną ilością prolyl-hydroxyproline zaobserwowano najlepsze wyniki w poprawie elastyczności&lt;/b&gt;, nawilżenia oraz tekstury skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Badanie nad transferem prolyl-hydroxyproline z krwiobiegu do skóry, z roku 2017,&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;-&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244315&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244315&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- udowodniono, że dochodzi do transferu prolyl-hydroxyproliny z krwiobiegu do struktur skóry. Udowodniono również zwiększenie się poziomów prolyl-hydroxyproliny po spożyciu hydrolizowanego kolagenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;*Te&amp;nbsp; powyższe badania są warte uwagi, ponieważ firmy sprzedające nieskuteczne kremy próbują rozpowszechniać nieprawdziwą informację, jakby prolyl-hydroxyprolina z kolagenu nie przenikała bariery jelitowej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23949208/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23949208/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- &lt;b&gt;Studium z 2014, gdzie 69 kobiet w wieku 35-65 &lt;/b&gt;lat przyjmowało placebo, lub dawki 2.5 oraz 5 gramów &lt;b&gt;hydrolizowanego&lt;/b&gt; kolagenu przez 8 tygodni. Zaobserwowano statystycznie znaczące polepszenie elastyczności skóry, oraz pozytywny wpływ na poziom nawilżenia cery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Badanie nad skutecznością konsumpcji hydrolizowanego kolagenu z ryb, 2018, 64 osoby biorące udział&lt;/b&gt; -&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.mdpi.com/2072-6643/10/7/826&quot;&gt;https://www.mdpi.com/2072-6643/10/7/826&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- w tym badaniu skupiono się na kolagenie marki Evercollagen, pozyskiwanego ze skóry suma. Ów kolagen w teorii zawiera 3% prolyl-hydroxyproline.&amp;nbsp; Dzienna dawka przyjmowanego produktu wynosiła około 1 gram. U osób zażywających produkt zaobserwowano poprawę elastyczności cery oraz poprawę poziomów nawilżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Badanie nad skutecznością stosowania hydrolizowanego kolagenu z ryb wraz z mieszanką przeciwutleniaczy z 2016 roku,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4745978/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4745978/&lt;/a&gt;&amp;nbsp; , wykazano zauważalną poprawę elastyczności cery oraz innych markerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kolagen i bóle stawów i inne... nie będę ich tu szczegółowo rozwijać, ani wymieniać, bo interesuje mnie głównie kosmetyczne zastosowanie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej różnych badań:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://selfhacked.com/blog/health-benefits-collagen/&quot;&gt;https://selfhacked.com/blog/health-benefits-collagen/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.nrcresearchpress.com/doi/10.1139/apnm-2016-0390?url_ver=Z39.88-2003&amp;amp;rfr_id=ori:rid:crossref.org&amp;amp;rfr_dat=cr_pub%3dwww.ncbi.nlm.nih.gov#.XR12X-gzaUk&quot;&gt;https://www.nrcresearchpress.com/doi/10.1139/apnm-2016-0390?url_ver=Z39.88-2003&amp;amp;rfr_id=ori:rid:crossref.org&amp;amp;rfr_dat=cr_pub%3dwww.ncbi.nlm.nih.gov#.XR12X-gzaUk&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- badanie nad redukcją bólu stawów kolanowych spowodowanych aktywnością u młodych osób. Uzyskano statystycznie obserwowalną redukcję przy dawce 5 gramów dziennie po 12 tygodniach kuracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4594048/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4594048/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- obserwowalny pozytywny wpływ na poziom masy mięśniowej u starszych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowe źródła:&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5842211/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5842211/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- o zależności pracy fibroblastów i napięcia w istniejącej sieci włókien kolagenowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/4630908772616237260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/07/nie-daj-sie-nabrac-kolagen-naturalny-i.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4630908772616237260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4630908772616237260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/07/nie-daj-sie-nabrac-kolagen-naturalny-i.html' title='Nie daj się nabrać - kolagen &quot;naturalny&quot;/&quot;natywny&quot;/&quot;prawdziwy&quot; i firmy, które Cię okradają'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiq13R4nhxSq1rrBt10QNDEOwuChWheWO_ApZG3igNi7jKNZpJZO5OhES0P6sjqU-CupUAqisS8-Z7KSkiCfbStilJtZM_I1T9uyOLF_cbiJ35PS-auX3RfH990VzfFdvvl_G2bSFJtphX/s72-c/compare.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-1633054891796212228</id><published>2019-05-26T23:06:00.001-07:00</published><updated>2019-05-26T23:06:25.503-07:00</updated><title type='text'>Moja bardzo kontrowersyjna opinia o testowaniu kosmetyków na zwierzętach w Chinach</title><content type='html'>Gdzieś w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia, nastoletnia ja, w przypływie ambicji, zakupiła czasopismo dla nastolatek o wdzięcznym tytule &quot;Filipinka&quot;. To w &quot;Filipince&quot; przeczytałam swój pierwszy artykuł o testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Nie trzeba było wiele, by przekonać mnie, że jeśli możemy się obejść bez takich testów, to zdecydowanie powinniśmy z nich zrezygnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może na chwilę obecną mało kto pamięta, ale w Polsce, jak i większości krajów, &lt;b&gt;w latach 90&#39; nie było regulacji przeciw testowaniu na zwierzętach, co więcej, pewne testy były wymagan&lt;/b&gt;e. Nie znaczyło to jednak, że ruch curelty-free nie istniał. Marki jak Revlon były pionierami idei nie-testowania, zaś L&#39;Oreal zbierał pochwały za innowacje w sferze alternatywnych testów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiIUdwk37pRu186cEbTCbzJT5sETzcymKDemJbvio-fvgQSHJ4CcYWR_YTjnrKmuldjPXHrLhD6brsttgQguJfYdkvoRFpNVus1j1badi3E22_30_wQI5gVJViXgBXmfYB8w0P2gchahXL/s1600/shutterstock_745305673.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;668&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiIUdwk37pRu186cEbTCbzJT5sETzcymKDemJbvio-fvgQSHJ4CcYWR_YTjnrKmuldjPXHrLhD6brsttgQguJfYdkvoRFpNVus1j1badi3E22_30_wQI5gVJViXgBXmfYB8w0P2gchahXL/s320/shutterstock_745305673.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo, że kosmetyki były testowane na zwierzętach, wiele marek używało znaku skaczącego króliczka, by &lt;b&gt;wyrazić swoją &lt;u&gt;gotowość i kompetencje&lt;/u&gt;, by zarzucić ten zwyczaj&lt;/b&gt;. W tamtych czasach to miało znaczenie - gotowość i kompetencja. Jako klienci nie mieliśmy wyboru - na półkach sklepowych większość produktów była objęta wymaganym przez prawo testowaniem i to prawo było wrogiem nr. 1. Prawodawcy zaś zasłaniali się brakiem niezawodnych alternatyw i podtrzymywali przez lata obowiązek testowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmiany następowały stopniowo. Pierwsza fala zmian obejmowała zniesienie obowiązku testowania gotowych produktów (testowanie nie było wymagane, ale nie było zabronione), ale nie było mocnych regulacji w kwestii testowania składników. Z czasem firmy udowadniały coraz bardziej, że testy zarówno produktów, jak i składników nie są niezbędne. Kolejna fala zmian rozpoczęła się w 2013 roku, gdy Unia Europejska zdecydowała się pójść o krok dalej i zakazać testowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Prawo w Chinach&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej młodości wrogiem było prawo i opór prawodawców. Na chwilę obecną jednak... wrogiem nr. 1 stały się firmy. Temat testowania kosmetyków na zwierzętach zawsze sprowadza się do dyskusji na temat firm sprzedających swoje produkty w &lt;b&gt;Chinach&lt;/b&gt;. I nagle pionierzy nie-testowania jak Revlon czy L&#39;Oreal stali się wrogami publicznymi, na których wylewa się pomyje w internetowym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest wszystko bardzo pomylone. To nie marki sprzedające w Chinach chcą testować - &lt;b&gt;testowania wymaga CHIŃSKIE PRAWO&lt;/b&gt;, które wymaga testowania fizycznie sprzedawanych w chinach kosmetyków z importu (warto zauważyć, że produkty produkowane w Chinach lub sprzedawane do Chin tylko kanałami on-line nie są objęte ową regulacją).&amp;nbsp; Wiele osób wierzy, że jeśli Revlon, NARS czy L&#39;Oreal nie będą eksportować swoich produktów do Chin, to nagle nie będzie testowania na zwierzętach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to nie tak działa. &lt;b&gt;Jak długo chińskie prawo będzie wymagać testowania, tak długo będzie się ono odbywać. Jeśli nie będą testowane kosmetyki zachodnich marek, testowane będą kosmetyki firm z krajów, gdzie jest mniejsze zainteresowanie dobrem zwierząt.&lt;/b&gt; Kraje jak Rosja czy Japonia nie mają praw zakazujących używania zwierząt do testów. Kraje jak Singapur zezwalają na nie-testowanie na zwierzętach (bezpieczeństwo kosmetyków oceniane jest tylko i wyłącznie przez listę składników), ale też go nie zabraniają. Praktycznie każdy kraj poza Unią Europejską nie ma silnych regulacji zakazujących testowania kosmetyków na zwierzętach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Gdy marki z Zachodu nie wchodzą na rynek Chiński, ową próżnię zapełniają marki z krajów, gdzie temat testowania na zwierzętach&amp;nbsp;nie jest szczególnie popularny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Testy na zwierzętach będą się dalej odbywać, bo tego wymaga prawo. I można podejrzewać, że z czasem rząd Chiński złagodzi swoje podejście do testów na zwierzętach (zapraszam do przejrzenia źródeł pod tym wpisem i już poczynionych postępów w ostaniach latach), i prawdopodobnie uczyni je opcjonalnymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli nawet dojdziemy do tego momentu&lt;b&gt;, jeden z największych rynków kosmetycznych świata będzie zapełniony markami, którym na nie-testowaniu wcale nie zależy, lub które być może nawet nie mają kompetencji, by korzystać z alternatyw.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Krótkowzroczność listowiczek&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jest coś, co podnosi mi ciśnienie, to &lt;b&gt;krótkowzroczność&lt;/b&gt; osób, które robią aferę i wymuszają na zachodnich markach, by nie eksportowały do Chin. Te osoby recytujące z pamięci listę firm &quot;cruelty-free&quot; dosłownie robią miejsce na chińskim rynku dla firm, które za przeproszeniem w d.. mają kwestię nie-testowania.&lt;b&gt; Wielkie obrończynie praw zwierząt są największymi sojusznikami firm testujących na zwierzętach.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim zdaniem ta krótkowzroczność jest destruktywna. Nie prowadzi do żadnych pozytywnych zmian na chwilę obecną (zwierzęta dalej są używane do testowania), nie ma żadnego wpływu na prawodawstwo (bo dlaczego rząd Chin miałby się interesować czym bulwersują się listowiczki w Europie czy Stanach?), ale ma potencjalne okrutne skutki w przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby komuś naprawdę zależało na zmianie na lepsze, zamiast bojkotować zachodnie firmy eksportujące do Chin, może powinien bojkotować produkty eksportowane z Chin? &lt;b&gt;Może gdyby te wszystkie zbulwersowane listowiczki kolektywnie i systematycznie bojkotowały wszystko &quot;made in China&quot;, wywarło by to jakieś wrażenie na ludziach, którzy uchwalili prawo nakazujące testowanie?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale powiedzmy sobie szczerze, zadzieranie nosa w drogerii na L&#39;Oreal, czy wylewanie na kogoś pomyjów w mediach społecznościowych, jest dużo łatwiejsze i łechczące ego, niż potencjalnie wykrojenie ze swojego życia ogromu produktów produkowanych w Chinach. Zwyczajnie łatwiej jest robić awanturę markom na swoim podwórku, niż przeciwstawić się okrutnemu prawodawstwu obcego państwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Lepsza strategi&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
To co zrobić w tej sytuacji? Moim zdaniem, zamiast się bulwersować, trzeba objąć pozycję &lt;b&gt;kalkulacji i długoterminowej strategii&lt;/b&gt;. Firmy zachodnie mają wolę i umiejętności, by produkować bezpieczne kosmetyki bez używania zwierząt w procesie. Jak tylko prawo w Chinach się zmieni, nie mam wątpliwości, że zachodnie marki natychmiastowo skorzystają z opcji nie-testowania. &lt;b&gt;Dlatego wierzę, że &lt;u&gt;nie&lt;/u&gt; warto wchodzić w drogę zachodnim firmom eksportującym do Chin&lt;/b&gt; (nie mówię, że trzeba aktywnie wspierać, ale bulwersowanie się i nawoływanie do bojkotu uważam za szkodliwe).&amp;nbsp; Ich silniejsza pozycja na rynkach krajów obecnie testujących jest&lt;b&gt; strategicznie&lt;/b&gt; lepszym rozwiązaniem, niż czekanie z wejściem na rynek dopiero w momencie, jak prawo się zmieni. Bo gdy się zmieni, rynek może być już ustabilizowany i przesycony markami testującymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest pierwszy raz, gdy przedstawiam swój punkt widzenia w temacie i wiem z doświadczenia, że mało kto będzie kontestować moje argumenty. Dyskusja na temat testowania na zwierzętach wywołuje u większości osób odruch wyszczekiwania typowych gniewnych formułek, bulwersowania się, obrażania i przypisywania mi złych intencji. Moje argumenty są generalnie ignorowane. Ale póki ktoś się z nimi nie rozprawi, nie mam powodów, by rezygnować ze swojej pozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
_________________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Kilka technicznych faktów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Przygotowując się do tego wpisu, zatrudniłam osobę zajmującą się researcher&#39;em&amp;nbsp;w Chinach, by przybliżyła mi jak to wszystko wygląda (nie chciałam tego artykułu opierać o spekulacje i nagminnie powtarzane nieprawdy). Poniżej wklejam przesłane przez nią informacje w odpowiedzi na moje pytania. Pierwsza część skupia się na pytaniu o specyfikę testów, druga to lista organizacji, które aktywnie próbują wpłynąć na prawodawstwo w Chinach. Na końcu jest lista źródeł.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Jeśli ktoś ma ochotę korzystać z tych informacji, jak najbardziej zapraszam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;- What cosmetic products are required to be tested on animals ?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;At present, china-made cosmetics for non-special use are put on the information record, other china-made cosmetics for special use and imported cosmetics are required to take toxicological tests.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Before July 1,2014, Chinese regulators required all cosmetics to go through a lengthy approval process that included &quot;toxicological tests, &quot; including animal tests such as tests on white rabbits, pigs and rats. Although Chinese regulators do not specify that animal testing is required for toxicological testing, this is generally the case in practice.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Chinese law divides cosmetics into two broad categories. The first category is &quot;non-special-purpose cosmetics&quot; , which mainly refer to cosmetic products without drug action, examples include hair care products (such as shampoo, conditioner, and styling products) , skin care products (such as skin cleansers, toner, and moisturizers) , make-up (such as foundation, rouge, and Mascara) , lip care products, nail care products, and perfumes.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The second category is &quot;special-purpose cosmetics&quot; , which refers to the approval numbers of the packages used for special purposes and which shall be marked on the outer packaging as conforming to the national standards Including hair, fitness (weight loss) , milk (or breast) , hair dye, perm, sunscreen, deodorant, freckle and hair loss products.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Notice on matters relating to the adjustment of the management of the registration and filing of cosmetics (hereinafter referred to as &quot;the notice&quot;) , which was published on its website on December 16,2013. The circular stipulates that from July 1,2014, non-special-purpose cosmetics made in China will be put on the information record, and animal toxicological tests related to the products may be exempted if the results of risk assessment can fully confirm the safety of the products. Manufacturers of non-special-purpose cosmetics in China can prove the safety of their products through existing data or non-animal testing recognized by the EU, and can be exempted from relevant government tests.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The basic procedure of risk assessment includes: 1) Hazard Identification; 2) Hazard Characterization; 3) Exposure Assessment; 4) hazard probability and range description. If the product does not contain a possible safety risk substance by hazard identification, an undertaking statement can be submitted stating the hazard identification analysis process and the product does not contain a possible safety risk. However, if, after the identification of the hazard, the producer considers that the product contains a possible safety risk substance, it shall submit the corresponding risk assessment information.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;- What tests are performed on the animals and what is their purpose/justification? Decay under light test, eye irritation test, etc&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;At present, there are three kinds of experiments in common use:&lt;b&gt; Eye Irritation test, skin irritation test and LD50 test.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The traditional skin irritation and corrosion tests are usually performed on animals. A single in Vivo skin stimulation test is generally performed on rabbits, with at least 4 healthy adult animals selected for each test. If a stimulus response is expected, consideration should be given to using an animal for the initial trial. In the absence of a significant positive reaction (Erythema or Edema score greater than 2) , at least 2 more animals should be used. If no response is expected, 3 animals may be used in the first trial. After using at least 3 animals, if still suspicious reaction or unclear, should consider for re-examination.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;LD50 is the dose that kills 50% of exposed individuals within a predetermined period of time, such as 96h. The most commonly used animals are mice, rabbits, cats, dogs and so on. Tests include force-feeding or inserting a tube into the stomach, sometimes with a hypodermic needle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;- When cosmetics can be exempted from testing?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The timeline of the important events below illustrates China&#39;s changing attitude toward animal cosmetics testing. It is not yet clear when animal testing will be completely banned, but policy progress can be seen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 1. Starting from July 1,2014, non-special purpose cosmetics made in China will be put on notice and record, but all imported cosmetics and special purpose products made in China (such as Sunscreen, whitening, hair growth and freckle removal) will have to undergo animal testing.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 2. In November 2016, the National Department of Cosmetics Supervision will be &quot;cosmetics with chemical raw materials in vitro phototoxicity 3T3 neutral red test method&quot; listed in the norms, marking the adoption of alternative methods (&lt;b&gt;klaryfikacja: testowanie in vitro zostało dopuszczone jako alternatywa, ale nie jest jedyną dopuszczoną formą, swoją drogą, za dopuszczenie tej alternatywy możecie kolektywnie podziękować PETA, &lt;a href=&quot;https://www.peta.org/blog/china-approve-first-non-animal-cosmetics-test/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;która zasponsorowała działania lobbujące w tej kwestii&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 3. In March 2017, &quot;skin irritation detection of cosmetics, reconstruction of human skin model in vitro testing method&quot; as &quot;entry-exit inspection and quarantine industry standards&quot; officially implemented &lt;b&gt;(kolejna opcjonalna, ale nie jedyna, dopuszczona metoda)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 4. 02/16/2018 GB/T 35892-2018 Laboratory Animal----Guideline for ethical review of animal welfare. （Attachment 4）&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;- What is the opinion of the people of China on testings (preferably based on substantial scale surveys, not anecdotes)?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;1. Teachers attitude towards animal experiments -- a preliminary report of China Agricultural University in 2011&amp;nbsp; &amp;nbsp;（Attachment 5）&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The use of animal experiments in non-research teaching was neutral, and 68.8% of the teachers said it was acceptable to prohibit animal experiments in non-research teaching.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;50% have heard of the 3R principle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;In the last year, 99 mice, 9 rats, 8 rabbits, 1 cat and 558 poultry were used under the guidance of teachers.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;- Are there any groups or organizations in China that work on influencing the law and how do they go about it. Do those organization accept funding from the public?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;1.PETA Asia&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Website: &lt;a href=&quot;http://www.petaasia.cn/&quot;&gt;http://www.petaasia.cn&lt;/a&gt;/&lt;span style=&quot;white-space: pre;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Peta Asia works through public education, Animal Abuse Research, Animal Rescue, legislation, special events, and celebrity effects.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Yes, this organization accept funding from the public.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;2. &lt;b&gt;China Small Animal Protection Association (CSAPA)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Website: &lt;a href=&quot;http://www.csapa.org/index.jhtml&quot;&gt;http://www.csapa.org/index.jhtml&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The association has its headquarters in Beijing, with departments and offices for organization, publicity, research, liaison, development, first aid, shelter and medical care. Over the past twenty years, the association has done a great deal of work in organizing, publicizing and rescuing animals.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The association works through the news media, organizing public signatures and setting up a caring education base, a base for rescue and care of small animals.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Yes, this organization accept funding from the public.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;3. Chinese Animal Protection Network(CAPN)&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Website: &lt;a href=&quot;https://capn-online.info/&quot;&gt;https://capn-online.info/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;This is the english version website: &lt;a href=&quot;https://capn-online.info/en.php&quot;&gt;https://capn-online.info/en.php&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;CAPN is an all volunteer based nonprofit animal protection organization that builds on the strengths of the Internet and Advanced International Science and technology. CAPN is a member of the Earth Network, an international social Network.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;They have a rethinking animal experiment call in the following link,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://petitions.goodeasy.info/petition_capn.php?id=15&quot;&gt;https://petitions.goodeasy.info/petition_capn.php?id=15&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://arc.capn-online.info/wlad/&quot;&gt;http://arc.capn-online.info/wlad/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Their action,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;2017-2018&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Product safety testing is a major animal experiment. After years of research and development, our research team has developed thousands of animal-free experiments.&lt;b&gt; Online training was launched in September 2018 to provide technology to non-profit organizations to promote lifestyles without animal experiments.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;2016&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;4. &quot;Randy the rumor&quot;&lt;/b&gt; , a popular science reading material by the ARC group of Experimental Animal Rights Volunteers, is released.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;2013-2015&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Randy&#39;s Vlog, an original ARC cartoon show, became the most downloaded educational material on experimental animal protection after its release.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;2012&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Since 2012, ARC&#39;s World Laboratory Animal Day and World Laboratory Animal Week observances have been incorporated into Earth&#39;s April good deeds initiative.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Experimental Animal Rights petition organized / coordinated by the Experimental Animal Rights Volunteers Group.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;No, this organization do not accept funding from the public.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;5. &lt;b&gt;Animal Protection website: a website with animal protection information.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dongbaowang.org/&quot;&gt;http://www.dongbaowang.org&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;The animal protection website aims to be a portal for animal protection public good. It collects animal protection information and provides animal protection knowledge. It is the first choice for browsing animal protection information.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Yes, this organization accept funding from the public.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;5. Every year on world animal day, many Chinese ambassadors advocate various activities to reach out to people around them. They are very much looking forward to the early enactment of the Animal Protection Law.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Zhang Dan is one of them&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.chinatoday.com.cn/chinese/society/zxzgr/201709/t20170905_800104097.html&quot;&gt;http://www.chinatoday.com.cn/chinese/society/zxzgr/201709/t20170905_800104097.html&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;- These website have other information for your reference:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 1. China Laboratory Animal Information Network&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;https://www.lascn.net/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 2. Center for Research and EVALUATION OF ALTERNATIVES TO ANIMAL TESTING&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;http://www.vitrotox.com/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;References:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 1. Circular No. 10 / 2013 on matters relating to the adjustment of the management of the registration and filing of cosmetic product. (关于调整化妆品注册备案管理有关事宜的通告 2013年第10号)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;http://samr.cfda.gov.cn/WS01/CL0087/95194.html&amp;nbsp; &amp;nbsp;Attachment 1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 2. Cosmetic Administrative Licensing Inspection Project October 28,2015.(化妆品行政许可检验项目, 2015年10月28日)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;http://samr.cfda.gov.cn/WS01/CL1193/76542.html&amp;nbsp; Attachment 2, Attachment 3.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 3. Notice on incorporating phototoxicity test for in vitro 3T3 neutral red of chemical raw materials for cosmetics into the technical standard for cosmetic safety (2015 edition)(No. 147,2016). 关于将化妆品用化学原料体外3T3中性红摄取光毒性试验方法纳入化妆品安全技术规范（2015年版）的通告（2016年第147号） http://www.nmpa.gov.cn/WS04/CL2138/300230.html&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 4. Laboratory Animal----Guideline for ethical review of animal welfare. (2018实验动物伦理审查指南)&amp;nbsp; &amp;nbsp; Attachment 4&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; 5. Teachers attitude towards animal experiments -- a preliminary report of China Agricultural University in 2011. (教师对待动物实验的态度——中国农业大学调查初步报告) Attachment 5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Inne źródła:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;O ekspansji rosyjskich kosmetyków na rynku chińskim:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;https://www.cosmeticsbusiness.com/news/article_page/Russiamade_cosmetics_woo_the_Asian_market_as_exports_grow/147519&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;O tym jak firma L&#39;Oreal inwestuje w technologie pozwalające nie testować na zwierzętach (historia sięga do lat 90&#39;s):&amp;nbsp;https://www.cnbc.com/2017/05/25/loreal-is-making-lab-produced-human-skin-to-curb-animal-testing.html&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/1633054891796212228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/05/moja-bardzo-kontrowersyjna-opinia-o.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1633054891796212228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1633054891796212228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/05/moja-bardzo-kontrowersyjna-opinia-o.html' title='Moja bardzo kontrowersyjna opinia o testowaniu kosmetyków na zwierzętach w Chinach'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiIUdwk37pRu186cEbTCbzJT5sETzcymKDemJbvio-fvgQSHJ4CcYWR_YTjnrKmuldjPXHrLhD6brsttgQguJfYdkvoRFpNVus1j1badi3E22_30_wQI5gVJViXgBXmfYB8w0P2gchahXL/s72-c/shutterstock_745305673.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-7273799091346384972</id><published>2019-02-28T23:12:00.002-08:00</published><updated>2021-02-04T17:31:29.479-08:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="przeciw starzeniu"/><title type='text'>HiFu, Ultherapy i RadioFrequency nie mają sensu....</title><content type='html'>HiFu, Ultherapy i RadioFrequency (RF) to grupa zabiegów dla twarzy, oferująca użycie temperatury by zacieśnić włókna kolagenu. W teorii owe zabiegi eliminują problem obwisłej, pozbawionej elastyczności skóry i są głównie praktykowane na szyi, linii żuchwy i dolnej połowie twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem jest, że kompletnie nie mają sensu z anatomicznego punktu widzenia.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;br /&gt;1. Czy skóry jest za dużo?&lt;/h3&gt;
Każdy kto doświadcza objawów starzenia dolnej połowy twarzy, będzie mieć wrażenie, że ma &quot;za dużo skóry&quot;. Obojętnie, czy jest to luźna skóra na szyi, wrażenie &quot;luzu&quot; w policzkach czy podbródku. Nagle możemy ową skórę chwycić w palce i w dotyku nie jest ona satysfakcjonująco gruba i elastyczna, tylko wiotka i cienka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDeQbzJMv97iAXAwOh5hjqCjO2bpQY2bo-hESfifCcQwZXMMW5YmP05qYTdgka9XOdQkQZ2Hdz59vU45-W9APymRQmq1S_h9uNfuto7ioGVXhDeFSWCreGtmW2UkWTO5Dg7ZZio14zAqui/s1600/shutterstock_1028328193.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDeQbzJMv97iAXAwOh5hjqCjO2bpQY2bo-hESfifCcQwZXMMW5YmP05qYTdgka9XOdQkQZ2Hdz59vU45-W9APymRQmq1S_h9uNfuto7ioGVXhDeFSWCreGtmW2UkWTO5Dg7ZZio14zAqui/s320/shutterstock_1028328193.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to, że skóra sprawia takie wrażenie, nie jest równoznaczne z tym, że &lt;b&gt;rozciągnęła się jak zużyty podkoszulek&lt;/b&gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie przybyło nam skóry. Ubyło jedynie powierzchni, na której spoczywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
2. Platysma&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Powyżej obojczyków, skóra staje się intensywnie zespolona z mięśniami leżącymi pod nią. Czasami jest to luźniejszy związek, czasami intensywniejszy, ale jak najbardziej unikatowy. Nigdzie w naszym ciele nie obserwujemy tak intensywnego zespolenia skóry z leżącymi pod nią strukturami mięśni, tłuszczu i tkanek łącznych, jak w twarzy i szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z największych mięśni tego systemu jest platysma, czyli mięsień szeroki szyi. Platysma biegnie od obojczyków, przez podbródek i ciągnie się aż pod kości policzkowe, gdzie wtapia się w SMAS, unikatową strukturę włókien tkanki łącznej, biegnącej w twarzy. Zaraz nad platysmą znajduje się skóra.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9q0qYqrJYT64ca1qcBnq8vVcmOMnK_2muLXFxsJKb47aeLajyZtuiyFsBpkMh96E55F5cyhqM8oGuDQHV37uQN27av0f2FlCR2Y5dmmYBHqxhbmDauK6wxb_EN5YPr8xqYWmCdFScVb10/s1600/Platysma.png&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;788&quot; data-original-width=&quot;990&quot; height=&quot;254&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9q0qYqrJYT64ca1qcBnq8vVcmOMnK_2muLXFxsJKb47aeLajyZtuiyFsBpkMh96E55F5cyhqM8oGuDQHV37uQN27av0f2FlCR2Y5dmmYBHqxhbmDauK6wxb_EN5YPr8xqYWmCdFScVb10/s320/Platysma.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Plastysma z wiekiem zaciska się - z nieznanych powodów wiele mięśni twarzy i szyi wraz z upływem lat sztywnieje i zyskuje na napięciu. Mięśnie możemy napinać i rozciągać według potrzeb, ale mają one też naturalne napięcie, które obserwujemy np. gdy nasze mięśnie brzucha naturalnie zachowują pewien stopień napięcia gdy stoimy - ale możemy je dodatkowo napiąć, jeśli chcemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z upływem czasu platysma staje się bardzo napięta - w efekcie &lt;b&gt;zmniejsza się jej powierzchnia&lt;/b&gt;. W efekcie widzimy więc nie tylko powstawanie na szyi charakterystycznych zwojów mięśniowych, ale pojawia się też wrażenie, że skóry jest za dużo. Ten sam efekt obserwujemy w dolnej połowie twarzy, która wydaje się &quot;ciągnąć&quot; w dół... ale ponieważ jest to bardzo nieintuicyjny mechanizm, łatwiej przypisać go nam grawitacji i problemom skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
4. Co robią HiFu, Ultherphy i RF?&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Wymienione technologie na różne sposoby dostarczają dawkę wysokiej temperatury do skóry właściwej. W efekcie włókna kolagenu ulegają denaturacji i zaciskają się, prowadząc do obkurczenia skóry. Stosowane na dolnej połowie twarzy, szyi i podbródku pozwalają skurczyć skórę do rozmiaru zakurczonej platysmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zamiast rozwiązywać problem, próbują go maskować.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby przez lata korzystające z tych zabiegów często narzekają na wrażenie ubytku masy twarzy i wrażeniu, że twarz stała się wymizerniała. O ile część owej utraty masy można przypisać naturalnym procesom utraty tkanki kostnej oraz tłuszczowej, wiele z owego wizualnego efektu wynika z nienaturalnego kształtu szyi i dolnej połowy twarzy, gdzie skóra obciągnięta jest na malejącej powierzchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Nie twierdzę, że same technologi są &quot;złe&quot;, protestuję jedynie przeciwko używaniu ich na szyi, linii żuchwy i dolnej połowie twarzy by zwalczać oznaki starzenia.&lt;/b&gt; Platysmę można rozkurczyć na wiele sposobów - od zwykłego rozciągania, po masaże, czy użycie kosmetyków zawierających rozkurczające składniki (SYN-ake, Acetylhexapeptide). Skórę można ujędrnić poprzez sumienne używanie kremu przeciwsłonecznego, suplementację (np. kolagenem lub alternatywnymi suplementami), lub stosowanie ujędrniających kosmetyków (EGF i inne peptydy).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Źródła:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://academic.oup.com/asj/article/30/1_Supplement/11S/191058&quot;&gt;https://academic.oup.com/asj/article/30/1_Supplement/11S/191058&lt;/a&gt; - przegląd wiedzy w temacie wieltkankowego starzenia twarzy (UWAGA: zawiera zdjęcia sekcji zwłok)&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27627054&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27627054&lt;/a&gt; - badanie nad związkiem platysmy i &quot;plastyma bands&quot; czyli zwojów na szyi&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://jamanetwork.com/journals/jamafacialplasticsurgery/fullarticle/407607%20-%20dok%C5%82adna%20egzaminacja%20zasi%C4%99gu%20platysmy%20w%20twarzy&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;https://jamanetwork.com/journals/jamafacialplasticsurgery/fullarticle/407607 - dokładna egzaminacja zasięgu platysmy w twarzy &lt;/a&gt;(UWAGA: zawiera zdjęcia sekcji zwłok)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/7273799091346384972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/02/hifu-ultherapy-i-radiofrequency-nie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/7273799091346384972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/7273799091346384972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/02/hifu-ultherapy-i-radiofrequency-nie.html' title='HiFu, Ultherapy i RadioFrequency nie mają sensu....'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhDeQbzJMv97iAXAwOh5hjqCjO2bpQY2bo-hESfifCcQwZXMMW5YmP05qYTdgka9XOdQkQZ2Hdz59vU45-W9APymRQmq1S_h9uNfuto7ioGVXhDeFSWCreGtmW2UkWTO5Dg7ZZio14zAqui/s72-c/shutterstock_1028328193.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-7775614655670178288</id><published>2019-01-24T00:47:00.002-08:00</published><updated>2019-02-21T22:29:38.152-08:00</updated><title type='text'>Alternatywne i mało znane suplementy dla skóry (przeciwstarzenie, przebarwienia, elastyczność)</title><content type='html'>Na sieci nie brak artykułów zachwalających suplementy dla cery zawierające standardowe składniki, jak witamina A czy E. Czasami odrobinę ambitniejsze teksty polecą ekstrakt z drożdży czy skrzypu (bo tak się utarło?).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dzisiaj chciałabym Wam przedstawić listę dość alternatywnych i mało znanych suplementów. Suplementacja to zawsze kontrowersyjny temat - czyż nie wystarczy zdrowo się odżywiać, by osiągnąć najlepsze efekty? Problem jednak polega na tym, że większość z nas ma w brew pozorom bardzo mały dzienny limit kalorii. Wiele z nas ma prace biurowe i mało okazji w ciągu dnia, by prawdziwie spalać ogromne ilości kalorii. Dlatego większość z nas zwyczajnie nie ma wystarczająco &quot;miejsca&quot; w diecie i żołądku, by spożywać dziennie ogromne ilości pożywnych pokarmów, jak pełnoziarniste zboża i orzechy. Pewne pokarmy, jak ryby, ze względu na skażenie środowiska, są z natury problematyczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim przejdziemy dalej, chciałabym jednak wpisać kilka słów o przeciwutleniaczach. Przeciwutleniacze neutralizują wolne rodniki i może się wydawać, że powinniśmy konsumować jak najwięcej substancji o takim działaniu, jednak dowody naukowe w tym względzie bywają mieszane, zwłaszcza w odniesieniu do suplementów. Jeśli chodzi o cerę, suplementacja przeciwutleniaczami ma zazwyczaj pozytywne konsekwencje, ale w kontekście całego ciała ciężko jest jednoznacznie ocenić wpływ wyizolowanych przeciwutleniaczy. Niektóre przeciwutleniacze mają preferencyjne działanie - np. pycnogenol &quot;przyczepia się&quot; do włókien kolagenu i to je głównie chroni przed uszkodzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przed rozpoczęciem suplementacji zawsze warto &lt;b&gt;skonsultować się z lekarzem specjalistą.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;__________________________________________________________________________________________________&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
1. Acetylocysteina, a.k.a N-Acetyl Cysteine (NAC) - koloryt i elastyczność&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp;&lt;/b&gt; niełuskane zboża, soczewica, fasole, produkty mleczne&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt; działa jako przeciwutleniacz oraz zwiększa poziomy glutationu, jednego z najsilniejszych naturalnie występujących przeciwutleniaczy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyH5ZNAxjua9Ig12sGxBgqn9jf1TC7rpCCXLxvv4ntvYG9n4x8VndohTd3Norx2SXkXowyzyIHXSwnLGUEMVaEs2IK-jCmoFLJMDCMZIcJoBqj4jx0Rk1VK8iT8wMzGUlSbJ0kR-_PADPs/s1600/0085.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;880&quot; data-original-width=&quot;466&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyH5ZNAxjua9Ig12sGxBgqn9jf1TC7rpCCXLxvv4ntvYG9n4x8VndohTd3Norx2SXkXowyzyIHXSwnLGUEMVaEs2IK-jCmoFLJMDCMZIcJoBqj4jx0Rk1VK8iT8wMzGUlSbJ0kR-_PADPs/s320/0085.png&quot; width=&quot;169&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogólnie suplementację NAC praktykują głównie osoby borykające się z różnymi formami ADD czy ADHD (ponieważ zwiększa poziom glutationu w mózgu, naturalnie łagodzi potencjalny stan zapalny), jak i fani tak zwanych &lt;a href=&quot;https://www.reddit.com/r/Nootropics/&quot;&gt;Nootropików.&lt;/a&gt; Jednak NAC może być też bardzo interesujący dla praktykantek przeciw-starzenia. Ponieważ NAC jest przeciwutleniaczem, oraz zwiększa poziom glutationu w ciele, nie jest zaskakującym, że pojawiają się anegdoty o pozytywnym wpływie na koloryt i ogólny stan cery. W teorii można przyjmować czysty glutation bezpośrednio i jest wzrastająca ilość raportów &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20524875&quot;&gt;potwierdzająca skuteczność suplementacji glutationem w zwalczaniu przebarwień&lt;/a&gt;. Czysty glutation bywa jednak bardzo drogi, zaś jego ilości w pokarmach są znikome.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje doświadczenia z NAC są bardzo dobre. Po kilku tygodniach regularnego zażywania 600 mg dziennie, cera jest widocznie rozjaśniona i mniej zaczerwieniona. Przebarwienia po drobnych wypryskach są mniej uporczywe i szybciej blakną. Gdy cera jest rozjaśniona i klarowna, inne elementy twarzy jak oczy, usta i brwi, wydają się naturalnie bardziej wyraziste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co przemawia na korzyść NAC to zdecydowanie lepsza cena od produktów z czystym glutationem. Wiele firm produkuje NAC w pigułkach i można go bez problemu zamówić z iherb.com .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
2. Myo-inositol (Inozytol po polsku?) - nawilżenie skóry, włosy&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;owoce cytrusowe (zwłaszcza sok ze świeżego grejpfruta), fasole&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;usprawnia pracę błon komórkowych, jak i uwrażliwia komórki na insulinę oraz reguluje gospodarkę hormonalną,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Substancja z grupy witaminy B (inositol jest&amp;nbsp; czasami nazywany witaminą B8, ale ponieważ jest również syntezowany w ciele... jest pseudowitaminą?&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #545454; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: x-small;&quot;&gt;¯\_(ツ)_/¯&lt;/span&gt;), występująca naturalnie w wielu pokarmach. Jest to produkt zalecany do spożycia głównie kobietom borykającym się z PCOS, ale może być też suplementowany bez konkretnych potrzeb. Istnieją&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://examine.com/supplements/inositol/&quot;&gt;poszlaki naukowe&lt;/a&gt;, sugerujące, że suplementacja Inositolem może być używana w walce z zaburzeniami nastrojów, depresją, itp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9hnKpUTfTnfkiZlLIWvX9K7VexmtnT1MC8cLnzAzF16MWyp3NFG0pWUUkBPlqo4IQTAYvyT3ky6wbPepnPlEynXtEY9o5GhGVxnx0wZWWiKc2TzgQ_id1zn5TDFz3G1sxqhcgglUXOYSZ/s1600/shutterstock_691864969.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1120&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;280&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9hnKpUTfTnfkiZlLIWvX9K7VexmtnT1MC8cLnzAzF16MWyp3NFG0pWUUkBPlqo4IQTAYvyT3ky6wbPepnPlEynXtEY9o5GhGVxnx0wZWWiKc2TzgQ_id1zn5TDFz3G1sxqhcgglUXOYSZ/s400/shutterstock_691864969.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ inositol wrażliwa komórki na działanie insuliny, pomaga naturalnie normalizować poziom cukru we krwi, co zapobiega nadmiernej &lt;a href=&quot;https://pl.wikipedia.org/wiki/Glikacja_bia%C5%82ek&quot;&gt;glikacji białek&lt;/a&gt;. Poza zniszczeniami przez słońce, odpowiadającymi za około 80-90% oznak starzenia, glikacja białek jest wymieniana jako jeden z czynników starzenia skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogólnie mówiąc, jeśli kogoś stać na suplementację myo-inositolem, warto ją rozważyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak powszechne są problemy typu PCOS czy niewrażliwość na insulinę. Niestety myo-inositol bywa drogi i trudno dostępny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
3. Kiełki brokuła, czyli Sulforfan (Sulforaphane) - przeciw-starzenie&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;kiełki brokuła, w niewielkich ilościach jest też obecny w brokułach, kalafiorze, rukoli, itp.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;łagodzi stany zapalne oraz bierze udział w procesie produkcji glutationu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli kiedykolwiek traficie w mroczniejsze zakątki Internetu, odkryjecie całe społeczności zafascynowane sulforfanem i jego działaniem. Wielu &lt;strike&gt;inceli&lt;/strike&gt; mężczyzn z forum Lookism.net (ostrzegam, że odwiedzanie tej strony grozi utratą wiary w ludzkość) zarzeka się, że suplementacja lub objadanie się surowymi brokułami, zaowocowały wyostrzeniem się rysów twarzy, zmniejszeniem wypadania włosów oraz poprawą kolorytu cery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8EiWlQqkUnEdmNuZbxw4rtyNIe2vzG2UTx2U4voDlUinR84HIPxaL3NJ9VxYpnrR3Sj5F-CqGiFd7wb14kXoqqYUHlI6ohMXCwwB_u3CW6dmy53E8ar7KAhIzYTaP0DaTHWI2ehHvJfIV/s1600/broccoli-498600_960_720.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;699&quot; data-original-width=&quot;960&quot; height=&quot;233&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8EiWlQqkUnEdmNuZbxw4rtyNIe2vzG2UTx2U4voDlUinR84HIPxaL3NJ9VxYpnrR3Sj5F-CqGiFd7wb14kXoqqYUHlI6ohMXCwwB_u3CW6dmy53E8ar7KAhIzYTaP0DaTHWI2ehHvJfIV/s320/broccoli-498600_960_720.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Badania sugerują, że suplementacja kiełkami brokuła &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29573889&quot;&gt;mituguje stan zapalny u osób otyłych&lt;/a&gt;, co może być interesujące, biorąc pod uwagę związek gospodarki tłuszczowej ze stanem cery. Wiemy z obserwacji naukowych, &lt;a href=&quot;https://www.jidonline.org/article/S0022-202X(15)35058-2/fulltext&quot;&gt;że wyciekające z komórek tłuszczowych wolne kwasy tłuszczowe prowokują stan zapalny&lt;/a&gt;,&amp;nbsp;więc jeśli sulforfan obniża stan zapalny, ma potencjał w ochronie cery przed wiotczeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problem z sulforfanem polega głównie na jego dostępności. W drobnych ilościach można znaleźć go w warzywach jak brokuły (jednak gotowanie brokułu prawdopodobnie niszczy sulforfan), kalafior, kapuście czy rukoli, ale prawdziwie skoncentrowana dawka dostępna jest jedynie przez konsumpcję kiełków brokuła. Niestety testy konsumpcji wyizolowanego sulforfanu potwierdziły jedynie, że nie jest dobrze absorbowany, dlatego, jeśli ktoś chce poeksperymentować z tym składnikiem, musi sam wyhodować sobie kiełki brokuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciekawości nawet zakupiłam nasionka brokuła, ale proces ich namaczania, przemywania i kiełkowania zwyczajnie mnie przerósł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawostka: NAC neguje efekty Sulforfanu ¯\_(ツ)_/¯, więc nie ma sensu zażywać je razem. &lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
4. Astaksantyna - koloryt, ochrona przed degradacją struktur kolagenu&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;algi&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt; silny przeciwutleniacz z grupy karotenoidów, który chroni istniejące zasoby kolagenu w skórze oraz poprawia jej koloryt&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Astaksantyna to silny przeciwutleniacz produkowany przez glony. Ma charakterystyczny czerwony kolor, który możemy zaobserwować wśród wodnych stworzeń konsumujących glony, jak łosoś czy krab. To głównie poprzez spożywanie tych stworzeń, astaksantyna trafia do naszego organizmu. Jednak tragiczny stan zasobów morskich oraz kryzys połowu i produkcji ryb czy krabów, silnie przemawia na rzecz konsumpcji astaksantyny w formie suplementu pozyskiwanego bezpośrednio z glonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmavtYeJjLpZJwGKTQR8RmcRvn4FaZyWWHcbLTxVp8nPIyFZNdZAYLrwKqUrud4Sz6FXshCDwq0TbTLeMjHer5WaFNGirhD5ZrPPoYtP-2xLEJjATJIGPAQLv4973G6kS9Ymp8R_4bhM1r/s1600/algae-1047550_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;856&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; height=&quot;214&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmavtYeJjLpZJwGKTQR8RmcRvn4FaZyWWHcbLTxVp8nPIyFZNdZAYLrwKqUrud4Sz6FXshCDwq0TbTLeMjHer5WaFNGirhD5ZrPPoYtP-2xLEJjATJIGPAQLv4973G6kS9Ymp8R_4bhM1r/s320/algae-1047550_1280.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czeluściach internetu można znaleźć wiele pochwał na rzecz suplementacji astaksantyną, głównie pod kątem łagodzenia zmian trądzikowych, oraz nadawania skórze zdrowego, różowego koloru. Polecam też do przejrzenia ten relatywnie nowy &lt;a href=&quot;https://www.mdpi.com/2072-6643/10/4/522/htm&quot;&gt;przegląd w temacie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę dołączyć swój głos do anegdot na temat poprawy kolorytu cery - rzeczywiście po kilku tygodniach regularnego zażywania astaksantyny, można gołym okiem zauważyć, że cera ma ładniejszy, różowawy ton i sprawia wrażenie bardziej przejrzystej. Suplementy z astaksantyną są też relatywnie tanie i łatwo dostępne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
5. DMAE - napięcie skóry (prawdopodobnie poprawia napięcie mięśni twarzy)&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp; &lt;/b&gt;sardynki, sardele oraz łosoś&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;zwiększa ilość choliny krążącej we krwi, niezbędnej do produkcji acetylocholiny (neutrotransmitera), oczyszcza komórki z lipofucyny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza byciem ultra-kontrowersyjnym składnikiem kosmetycznym, &lt;a href=&quot;https://pl.wikipedia.org/wiki/Dimetyloaminoetanol&quot;&gt;DMAE &lt;/a&gt;może być też zażywane w formie suplementu... gdzie jest równie kontrowersyjny. Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły działania i zastosowania DMAE, ale jeśli ktoś lubi eksperymenty, polecałabym dać temu składnikowi szansę, zarówno w formie doustnej, jak i kosmetycznej. Oczywiście taki eksperyment warto poprzedzić solidnym douczeniem się w temacie oraz konsultacją ze specjalistą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoLqJ9ID8CIKEQNqXTPrbxRM0EVSg-giDsg73gSUl2LRuAeRkRYFCvLnRJxIjwY3O1Rmv9dpB16PgHHItUVdu8RjdU1H_soOimkB8_HnDgZM9r3Wii8PQlrenfmFqMSQGTczEDE8aFe4N3/s1600/3090.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;880&quot; data-original-width=&quot;475&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoLqJ9ID8CIKEQNqXTPrbxRM0EVSg-giDsg73gSUl2LRuAeRkRYFCvLnRJxIjwY3O1Rmv9dpB16PgHHItUVdu8RjdU1H_soOimkB8_HnDgZM9r3Wii8PQlrenfmFqMSQGTczEDE8aFe4N3/s320/3090.png&quot; width=&quot;172&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
DMAE pomaga usunąć z komórek lipofucynę, pigment odkładający się w komórkach, będący oznaką ich starzenia. Tak zwane &quot;plamy wątrobowe&quot; na skórze są złogami lipofucyny. Choć nie ma badań bezpośrednio sprawdzających, czy DMAE może usunąć istniejące złogi lipofucyny, nie wydaje mi się błędnym założyć, że może mieć potencjał prewencyjny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ DMAE zwiększa poziomy acetylocholiny w organizmie, może mieć też pozytywny wpływ na napinanie się mięśni, gdyż to acetylocholina jest neurotransmiterem komunikującym skurcz mięśni. Z upływem lat, poziom acetylocholiny w ciele spada, więc i obserwowane są problemy z napinaniem i rozkurczaniem mięśni. Są anegdoty oraz teorie sugerujące, że suplementacja DMAE poprawia stan mięśni twarzy, dając wrażenie odmłodzonych rysów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje pozytywne doświadczenia z DMAE wiążą się jednak głównie z jego formą kosmetyczną. Po raz kolejny obiecuję większy wpis w temacie DMAE w przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
6. EPA (jeden z kwasów omega-3) - zapobiega wiotczeniu skóry&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Naturalne źródła:&amp;nbsp; &lt;/b&gt;mikro-algi&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co robi:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;chroni skórę przed wiotczeniem powodowanym wyciekiem kwasu palmitynowego z komórek tłuszczowych&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixYvxm2Ay-MNIjShiLVXuwHZ8WThbBpalCBDjuqh4YqW7nIavQ031a7cZVcZkRyIDVrr3hJHQpO0p8BPCvKCxesmhtrGzQPXGIrGl2yrtQZSOSSrgQ86XOAfNuxomrlgY3R3jWDwOqmX57/s1600/capsule-1079838_960_720.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;960&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixYvxm2Ay-MNIjShiLVXuwHZ8WThbBpalCBDjuqh4YqW7nIavQ031a7cZVcZkRyIDVrr3hJHQpO0p8BPCvKCxesmhtrGzQPXGIrGl2yrtQZSOSSrgQ86XOAfNuxomrlgY3R3jWDwOqmX57/s320/capsule-1079838_960_720.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
We wpisie na temat związku układu limfatycznego ze zmarszczkami, pisałam o zwiotczającej mocy kwasu palmitynowego. Ale to samo badanie, które potwierdziło takowy wpływ owego wolnego kwasu tłuszczowego na fibroblasty, sugeruje, że EPA&amp;nbsp;(kwas eikozapentaenowy) blokuje kwas palmitynowy przed zakomunikowaniem fibroblastom, by zwolniły produkcję. Są też &lt;a href=&quot;http://www.jlr.org/content/46/8/1712.abstract?ijkey=f0302d530e3fb0bbefc6e93fab286e0627089c0d&amp;amp;keytype2=tf_ipsecsha&quot;&gt;badania potwierdzające,&lt;/a&gt; że EPA blokuje prowokowaną przez promienie UV produkcję enzymu rozpuszczającego kolagen oraz macierzy pozakomórkowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o omeg-3, większość osób myśli o suplementacji olejami z ryb. Jednak w czasach, gdy wody i oceany są intensywnie zanieczyszczone, spożywanie suplementów z ryb wymaga kupowania specjalnych, wysoce przetworzonych preparacji, nie wspominając o nieznośnym posmaku i problemach żołądkowych, jakich łatwo dorobić się po takich tabletkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Alternatywą, którą bardzo polecam, są suplementy na bazie mikroalg. Ryby nie są &quot;źródłem&quot; kwasów omega-3, gdyż &lt;b&gt;prawdziwymi producentami &lt;/b&gt;owych kwasów tłuszczowych są mikroalgi, które są konsumowane przez ryby. Produkcja suplementów zawiewająca pełen zestaw kwasów omega-3 z alg jest nie tylko przyjaźniejsza dla środowiska, ale też dużo bezpieczniejsza jeśli chodzi o skażenia metalami ciężkimi, itp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
_________________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie wymienione przeze mnie w tym wpisie substancje można znaleźć w produktach spożywczych, więc nie są to jakieś wyszukane i nowatorskie syntetyki. Jeśli jest powód, by przyjmować je w formie spreparowanej, to jest to właśnie naturalnie niższe zapotrzebowanie na kalorie osób żyjących w nowoczesnym świecie. J&lt;b&gt;ednak warto być krytycznym wobec dawki suplementu, oraz przyjmowania w dłuższej perspektywie czasowej. &lt;/b&gt;Wymienione powyżej suplementy jak DMAE, NAC czy nawet OMEGA-3 mają wpływ na poziomy acetylocholiny w ciele, więc warto być ostrożnym, jeśli chcemy je przyjmować razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej perspektywy, sięganie po suplementy, jest sposobem na radzenie sobie z ograniczonym limitem kalorii oraz problemami produkcji i pozyskiwania produktów jak ryby. Oczywiście nic nie zastąpi ochrony przeciwsłonecznej (ale takiej prawdziwej, nie jakieś tam cudowanie z olejem z pestek malin), dobrze dobranych kosmetyków, zdrowego trybu życia, masaży i ćwiczeń twarzy, itd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/7775614655670178288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/01/alternatywne-i-mao-znane-suplementy-dla.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/7775614655670178288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/7775614655670178288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/01/alternatywne-i-mao-znane-suplementy-dla.html' title='Alternatywne i mało znane suplementy dla skóry (przeciwstarzenie, przebarwienia, elastyczność)'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyH5ZNAxjua9Ig12sGxBgqn9jf1TC7rpCCXLxvv4ntvYG9n4x8VndohTd3Norx2SXkXowyzyIHXSwnLGUEMVaEs2IK-jCmoFLJMDCMZIcJoBqj4jx0Rk1VK8iT8wMzGUlSbJ0kR-_PADPs/s72-c/0085.png" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-6059627473174236761</id><published>2019-01-01T19:12:00.002-08:00</published><updated>2021-04-26T07:50:27.892-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="przeciw starzeniu"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ćwiczenia twarzy"/><title type='text'>Mikroprąd i elektrostymulacja mięśni twarzy? Czy to ma sens?</title><content type='html'>Odkąd trafiłam na informację o mięśniu &quot;malaris&quot;, zaczęło mnie intrygować, co możemy zrobić dla twarzy, by aktywować mięsień, który nie podlega naszej świadomej kontroli. O malarisie napiszę więcej w przyszłości, ale dziś chciałabym poświęcić trochę uwagi ideom stymulacji mięśni i skóry za pomocą prądu.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ludzie eksperymentowali z terapeutycznym użyciem prądu praktycznie odkąd został on odkryty, zaś zabiegi z użyciem mikroprądu są oferowane w salonach kosmetycznych od dziesiątek lat. Ale w obecnych czasach, każdy z nas może nabyć urządzenia i gadżety oferujące kuracje prądem do pielęgnacji w domowym zaciszu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Mikroprąd&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Terapia mikroprądem polega na przyłożeniu do skóry elektrod, wysyłający prąd o mocy nie większej niż mikroamper. Przyłożenie tak niewielkiego napięcia do skóry &lt;b&gt;nie powoduje skurczu mięśni&lt;/b&gt; - bywa w większości przypadków nie-odczuwalne, może poza delikatnie piekącym uczuciem na skórze (jak bycie &quot;postrzelonym&quot; gumką recepturką). Stosowane na twarzy potencjalnie jednak daje odczucie metalicznego posmaku w ustach (efekt uboczny stymulacji nerwów w jamie ustnej) oraz mignięć białego światłą (efekt uboczny stymulacji nerwu wzrokowego).&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W medycynie mikroprąd stosowany jest głównie w terapii wolno gojących się ran, ścięgien oraz w łagodzeniu efektów zwyrodnienia plamki żółtej w oku. Sam mechanizm działania takowej terapii nie jest w pełni rozumiany, ale są badania sugerujące, że mikroprąd zwiększa ilość dostępnego w skórze ATP - cząsteczek będących nośnikiem dostępnej dla ciała energii.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Salony kosmetyczne oferujące terapie mikroprądem obiecują cuda na kiju :P. Redukcja zmarszczek, ujędrnienie cery, redukcję &quot;chomików&quot; i drugiego podbródka, cud, miód i złote orzeszki. Problem w tym, że efekty kuracji mikroprądem widać dopiero po 10-12 zabiegach, które należy wykonywać najlepiej co tydzień, albo i częściej. Niestety zabiegi w salonach są ze swojej natury drogie - trzeba zapłacić nie tyko za korzystanie ze sprzętu, ale też czas i kwalifikacje osoby wykonującej zabieg, koszt wynajmu miejsca, dekoracje salonu, recepcjonistkę, itd., więc koszt takiej zabawy szybko staje się nieznośnie drogi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Do dyspozycji są też urządzenia do stosowania w domu i tu niestety najpopularniejsza marka ma ceny z kosmosu. Ale można nabyć też takowe urządzenia a Aliexpress w bardzo przystępnych cenach. Oczywiście kupowanie z Aliexpress wymaga pewnej tolerancji ryzyka, że dostajemy nie testowane podług żadnych oficjalnych norm i nie regulowane w żaden sposób produkty.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Moje doświadczenia z mikroprądem&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Zamówiłam z &lt;a href=&quot;https://www.aliexpress.com/wholesale?catId=0&amp;amp;initiative_id=SB_20181213203903&amp;amp;SearchText=ckeyin+4d+microcurrent&quot;&gt;Aliexpress roller firmy Ckeyin 4D&lt;/a&gt; i testuję go od wielu tygodni. Nie wymaga baterii, bo można go naładować z gniazda USB. Działa bez większych zarzutów, choć mam wrażenie, że odczuwalna intensywność mikroprądu słabnie odrobinę z każdym tygodniem. Masuję twarz rollerem 5 razy w tygodni przez około 10 minut.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYLuw5yx83cB0oTzLzpd6p6DtUEKQhY3v4n5pYkyXE5qoLjbTK6DgxJVGmowfUgLoAAqwFIFONPPcBQ64wKlVtoaXu9ZoG4zBzsBRw5bChMVcC1a-xm1Rf33nV3Ig0FlYg3RJnX3nyrKRG/s1600/4D-Micro-Current-Pluse-Facial-Vibration-Massager-Y-shaped-360-Degree-rotating-UV-LED-Light-V.jpg_640x640.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;640&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYLuw5yx83cB0oTzLzpd6p6DtUEKQhY3v4n5pYkyXE5qoLjbTK6DgxJVGmowfUgLoAAqwFIFONPPcBQ64wKlVtoaXu9ZoG4zBzsBRw5bChMVcC1a-xm1Rf33nV3Ig0FlYg3RJnX3nyrKRG/s320/4D-Micro-Current-Pluse-Facial-Vibration-Massager-Y-shaped-360-Degree-rotating-UV-LED-Light-V.jpg_640x640.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Na efekty stosowania trzeba poczekać dobre kilka tygodni, po których skóra robi się bardziej promienna i jednolita, mam wrażenie, że skurczyły się pory oraz poprawił się ogólny blask i koloryt cery. Wyjątkowo dobrze z mikroprądem polubiła się moja skóra na czole oraz podbródku. Ogólnie efekt bardzo podobny do tego, który można osiągnąć stosując kosmetyki z DMAE (napiszę więcej o tym kontrowersyjnym składniku w przyszłości). Efektu ujędrnienia czy liftingu nie zaobserwowałam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie testowałam urządzenia na szyi, bo jednak trochę za blisko tarczycy jak na mój gust i nie chciałabym przez przypadek stymulować tego organu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdybym zapłaciła komuś, by mnie takim urządzeniem miział po twarzy w salonie kosmetycznym, to bym chlipała co noc w poduszkę za straconymi pieniędzmi. Ale jak na efekt domowego zabiegu - jestem zadowolona! Nie jest to efekt WOW, ale przyjemny dodatek do moich pielęgnacyjnych rytuałów i byłabym gotowa polecać taką inwestycję każdemu, kto ma już dobrze dobraną pielęgnacje i szuka czegoś ekstra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;EDIT: Ktoś pod filmikiem na YT skomentował, że mikroprąd może być używany w doleczaniu trądziku, co wydaje mi się wyśmienitym pomysłem!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Trochę smuci mnie, że salony kosmetyczne tak przereklamowują mikroprąd, bo w efekcie tego obiecywania cudów, w zderzeniu z rzeczywistością, całkiem przyzwoity pomysł nagle dostaje negatywne recenzje.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Elektrostymulacja mięśni twarzy (EMS)&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
By mięsień się napiął, nasz mózg wysyła sygnał do mięśnia - możemy ten proces symulować używając urządzeń emitujących elektryczny impuls. Każdy z nas widział reklamy różnych cud-urządzeń obiecujących sześciopak na brzuchu czy jędrne pośladki wykreowane podczas leżenia na kanapie, dzięki poprzyklejanym do ciała elektrodom. Niestety obserwacje podług naukowych protokołów ciągle potwierdzają, że owe urządzenia nie są w stanie zastąpić reżimu ćwiczeń. Ale wiemy, że mogą wzmocnić efekt ćwiczeń (gdy są stosowane według odpowiednich protokołów), lub mogą pomóc re-aktywować mięśnie dotknięte paraliżem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Jeśli chodzi o twarz, EMS jest badany głównie jako pomoc w terapii twarzy dotkniętych samoistnym porażeniem mięśnia twarzy (&quot;Bell&#39;s palsy&quot;). Wyniki obserwacji naukowych wskazują na pewną użyteczność takowej stymulacji, ale tylko jako suplementu tradycyjnej terapii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Moje doświadczenia z EMS&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Na rynku nie brak różnych urządzeń oferujących mikroprąd dla twarzy, ale wybór stymulujących urządzeń dla mięśni jest niewielki. Najsławniejsze jest drobne urządzonko z Japonii, znane pod nazwą &quot;Poke EMS&quot;, które można &lt;a href=&quot;https://www.aliexpress.com/w/wholesale-poke-slim.html?initiative_id=SB_20181213205436&amp;amp;site=glo&amp;amp;g=y&amp;amp;SearchText=poke+slim&amp;amp;CatId=200002503&amp;amp;isrefine=y&quot;&gt;upolować na Aliexpress&lt;/a&gt;. Używanie go jest... nieprzyjemne. Wywołuje na twarzy dziwaczny skurcz mięśni, który w swej naturze nie przypomina tego, który można wywołać ćwiczeniami twarzy. Płatki, które przykładamy do twarzy są dość duże i trzeba je przez czas kuracji (zalecane 15 minut) trzymać palcami, bo inaczej odpadają.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfwwMHBxwLY6nep3L2OUIXQP61XqDAHMuyqVKRubXtWhQz_w0FOO_bl5IJnQJyHO7vPRFaU5JC-lMjNr8ibCh7V9Ss4mYh8-TA6yVPgQ4ZPO8H6TZEJwp9rMy73Q06htE0XUKWBmWYFVmc/s1600/japan-poke-slim-ems-face-shape-uplift-face-shaper-zenzendream-1609-13-F75481_1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;360&quot; data-original-width=&quot;360&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfwwMHBxwLY6nep3L2OUIXQP61XqDAHMuyqVKRubXtWhQz_w0FOO_bl5IJnQJyHO7vPRFaU5JC-lMjNr8ibCh7V9Ss4mYh8-TA6yVPgQ4ZPO8H6TZEJwp9rMy73Q06htE0XUKWBmWYFVmc/s320/japan-poke-slim-ems-face-shape-uplift-face-shaper-zenzendream-1609-13-F75481_1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wydaje mi się, że EMS twarzy zarezerwowałabym dla pasjonatów tematu pielęgnacji, gotowych eksperymentować dla samej idei. Taka stymulacja nie jest przyjemna i jest czasochłonna, ale pozwala aktywować mięśnie twarzy w nietypowy sposób. Niestety mi nie udało się &quot;aktywować&quot; mięśnia malaris, a to było głównym celem moich poszukiwań w temacie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
Podsumowując&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
Zabawy z gadżetami emitującymi napięcie uznaję za coś ciekawego. Nie uważam, by efekty, które można nimi osiągnąć były szczególnie rewolucyjne czy zauważalne, ale jako hobbysta i praktykant alternatywnych metod przeciwstarzenia, doceniam ich istnienie. Nie zastąpią porządnej rutyny masaży, ćwiczeń, suplementacji, diety i dobrych nawyków, ale stanowią ciekawy dodatek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/6059627473174236761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/01/mikroprad-i-elektrostymulacja-miesni.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/6059627473174236761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/6059627473174236761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2019/01/mikroprad-i-elektrostymulacja-miesni.html' title='Mikroprąd i elektrostymulacja mięśni twarzy? Czy to ma sens?'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYLuw5yx83cB0oTzLzpd6p6DtUEKQhY3v4n5pYkyXE5qoLjbTK6DgxJVGmowfUgLoAAqwFIFONPPcBQ64wKlVtoaXu9ZoG4zBzsBRw5bChMVcC1a-xm1Rf33nV3Ig0FlYg3RJnX3nyrKRG/s72-c/4D-Micro-Current-Pluse-Facial-Vibration-Massager-Y-shaped-360-Degree-rotating-UV-LED-Light-V.jpg_640x640.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-8894293613660453331</id><published>2018-11-10T00:36:00.000-08:00</published><updated>2018-11-18T00:22:41.180-08:00</updated><title type='text'>Czar Azjatek - recenzja i refleksje na temat książki Sheridan Prasso</title><content type='html'>&lt;b&gt;UWAGA: Tekst dla czytelników 18+. Zawiera motywy seksualności, prostytucji, erotyki i samobójstw.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym jest &quot;czar&quot; Azjatek? Zlepkiem pomysłów na temat tego kim są Azjatki, akumulowanym na przestrzeni dziesiątek lat kontaktów Zachodu z Orientem. Zlepkiem historii z drugiej ręki, inspirowanych&amp;nbsp; prawdziwymi wydarzeniami fikcyjnych mediów, wynikających z politycznych wydarzeń i pomysłów... Ów czar jest dobrze znany - zarówno osobom na Zachodzie, jak i na Wschodzie. To coś więcej niż stereotyp - to pewna narracja, pewien pomysł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym miała ją porównać, do czegoś może bardziej analogicznego dla moich czytelniczek, byłoby to:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://i.imgur.com/cE2GyIX.gif?noredirect&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;349&quot; data-original-width=&quot;620&quot; height=&quot;225&quot; src=&quot;https://i.imgur.com/cE2GyIX.gif?noredirect&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://img.buzzfeed.com/buzzfeed-static/static/2014-04/enhanced/webdr05/7/11/anigif_enhanced-714-1396882920-6.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;276&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;220&quot; src=&quot;https://img.buzzfeed.com/buzzfeed-static/static/2014-04/enhanced/webdr05/7/11/anigif_enhanced-714-1396882920-6.gif&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby ktoś dalej nie wiedział o co mi chodzi, oczywiście chodzi mi o słowiańską pasję do robienia masła &lt;span class=&quot;st&quot;&gt;¯\_(ツ)_/¯&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książka &lt;a href=&quot;https://www.amazon.com/Asian-Mystique-Dragon-Ladies-Fantasies/dp/1586483943&quot;&gt;&quot;Asian Mystique&quot; autorstwa Sheridan Prasso&lt;/a&gt; stara się przeanalizować Zachodnie pomysły na temat Orientu oraz przebadać relację Azjatów do tych pomysłów. Autorka nie obiecuje &quot;poznania rzeczywistości&quot;, jedynie analizę &lt;b&gt;percepcji&lt;/b&gt; rzeczywistości i tego, co ową percepcję kształtuje. Poznanie świata takim jakim jest &quot;naprawdę&quot; jest zadaniem niemożliwym, z którym nie dają rady nawet największe filozoficzne umysły. Ale nawet jeśli nie jesteśmy w stanie zdjąć z naszych oczu filtru stereotypów i domniemań, świadomość na ich temat może pogłębić nasze pole widzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9s5u4C5LDRWHMOLufKwly9lDJocTRNkE4YL6OPv0RBn7YTwHcOpZ2Q-BAZjDcidFVw4P5b21qC-v48W9aWm3ZfS1GJ20w3lTzouDSYLLVTfYUOTc28fHqtDj7y67LBveWaLNu5EL7V-OI/s1600/41sxkiSTAnL._SX331_BO1%252C204%252C203%252C200_.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;499&quot; data-original-width=&quot;333&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9s5u4C5LDRWHMOLufKwly9lDJocTRNkE4YL6OPv0RBn7YTwHcOpZ2Q-BAZjDcidFVw4P5b21qC-v48W9aWm3ZfS1GJ20w3lTzouDSYLLVTfYUOTc28fHqtDj7y67LBveWaLNu5EL7V-OI/s320/41sxkiSTAnL._SX331_BO1%252C204%252C203%252C200_.jpg&quot; width=&quot;213&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Książka podzielona jest na sekcje: w pierwszej analizuje obecność Azjatów w mediach, głównie hollywoodzkich, w drugiej pojawiają się wywiady z różnymi kobietami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsza część jest naprawdę fascynująca - Prasso sięga tak daleko, jak czasy Marco Polo, by zwrócić uwagę na pewną konwencję mówienia o Oriencie. W swych opowieściach o Chinach, Marco Polo przedstawia szczegółowy raport zachowań mieszkańców pewnej prowincji, gdzie mężczyźni nakazują swoim żoną przez kilka dni zabawiać bogatych podróżników i spełniać ich wszystkie zachcianki seksualne. W swoich powieściach Marco Polo uwzględnia też absolutnie obiektywny i prawdziwy raport na temat jednorożców i gryfów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale o ile nikt nie wierzy w opowieści o gryfach, jednorożcach czy innych dziwacznych stworzeniach, jeśli chodzi o opisy zwyczajów seksualnych, o tyle publika gotowa jest w nie wierzyć. Nawet w czasach średniowiecza zawsze najlepiej sprzedawał się seks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I taki jest ogólny ton mediów zachodnich w temacie Orientu. Orient jest wiecznie przedstawiany jako lubieżny, tajemniczy, pełen chętnych i oddanych kobiet. To magiczna kraina erotycznych podbojów, bez restrykcji chrześcijańskiej pruderii. Za taką wersję Orientu Zachód gotów jest płacić.&lt;b&gt; A gdzie jest podaż, jest też popyt. Zarówno ze strony Zachodu, jak i Azjatów. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Prasso zwraca uwagę na ciekawe zjawisko zachodnich, białych autorów czerpiących inspiracje ze Wschodu i zazwyczaj ozdabiających swoje dzieła fikcjonalnymi seksualnymi ekscesami. Za przykład można podać &quot;Wyznania Gejszy&quot;, za które autor został pozwany do sądu przez kobietę, która rzekomo była źródłem inspiracji do książki (pani Iwasaki miała ogromny żal za fikcyjną wstawkę o sprzedawaniu dziewictwa - autor bronił, że miał prawo dodać fikcyjne motywy). Inny przykład to fikcjonalny i bardzo (naprawdę BARDZO) luźno oparty na prawdziwej historii &quot;Shogun&quot;, zamieniony w mini-serię telewizyjną, która dla wielu jest źródłem edukacji na temat kultury seksualnej w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;iframe allow=&quot;accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture&quot; allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/0GF4WP2hR_k&quot; width=&quot;560&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj autorzy pozwolili sobie na liberalne podkolorowywanie swoich dzieł erotyką i w pewnym sensie, ciężko ich za to winić.&lt;b&gt; Autor piszący fikcję nie jest w żaden sposób zobowiązany przedstawiać kalki rzeczywistości.&lt;/b&gt; Jednak dzieła tych autorów są często traktowane jako &quot;autentyczne&quot; reprezentacje pewnych faktów i zwyczajów. Ile z nas słyszało od innych o tym, że zachowania seksualne Japończyków są takie i owakie, ale ilu z nas dokładnie wie, skąd pochodzi ta wiedza? Dla Zachodu mieszanie się fikcji i faktów na temat Orientu jest akceptowalne, jak długo zgadza się z już istniejącymi stereotypami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Autorka dość wnikliwie analizuje taniec rzeczywistości polityczno-ekonomicznej i reprezentacji Azjatów w mediach. W wielu momentach amerykańskiej historii Azjaci byli widziani jako ekonomiczne zagrożenie, zaś w wyniku złożeń różnych wydarzeń, chińscy emigranci w stanach parali się głównie pracami, kojarzonymi z gospodarstwem domowym - stawali się praczami, lub kucharzami i kelnerami w zakładanych przez siebie restauracjach. W mediach amerykańskich więc Azjaci przedstawiani są często jako podstępni, naiwni, źli z natury i wysoce odseksualizowani. Może i w naszych czasach nie jest niczym dziwnym zobaczyć Azjatę w roli kochanka, ale do lat 2000 Hollywood nigdy nie przedstawiło pocałunku Azjaty z nie-Azjatką na wielkim ekranie. Co ciekawe jednak, w Europie nie koniecznie dominowało takie podejście. Książka i film &quot;&lt;i&gt;L&#39;amant&lt;/i&gt;&quot; są dobrze znane mieszkańcom Francji czy Danii (podobno jest czytany w szkole 😆) - w ramach tego dzieła główny bohater, chiński arystokrata, przedstawiony jest jako namiętny kochanek. Film jest w pełni dostępny na YouTube, gdyby ktoś chciał się z pierwszej ręki zapoznać z różnicami w reprezentacji Azjatów w mediach (NSFW i oczywiście 18+).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym ciekawym elementem tego rozdziału są rozważania na temat białych aktorów, grających role Azjatów. Hollywood było przez długi czas regulowane różnymi prawami odnośnie tego, kto może być romantycznie związany z kim, więc by przedstawić romantyczne związki, oboje aktorów musiało być białych. W rezultacie nie brak filmów, gdzie biali aktorzy udają Azjatów. Za przykład podawana jest tu adaptacja książki Pearl S. Buck &quot;Dobra Ziemia&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;iframe allow=&quot;accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture&quot; allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/z-CninwPZgA&quot; width=&quot;560&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciekawości przesłuchałam książkę i rozśmieszyło mnie oddanie Pearl S. Buck, by nigdy nie użyć słowa &quot;white&quot; lub &quot;light&quot;, aby opisać skórę kogokolwiek. Zamiast tego, postacie w jej książce są albo &quot;złote&quot;, &quot;brązowe&quot; lub bardzo okazjonalnie &quot;blade&quot;. Bo pióro by jej uschło, gdyby napisała że Azjata miał &quot;białą&quot;, albo &quot;jasną&quot; skórę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, ponownie pojawia się tutaj pewno bardziej metafizyczne pytanie: skoro aktorzy mogą wcielać się w dowolne role i w tradycji teatru jest przyjmowanie przez aktorów przeróżnych ról, często nie zgadzających się z ich wiekiem, płcią, wyznaniem... czy naprawdę jest tak nieakceptowalnym, by grać osoby innej rasy? Oczywiście nie chcę tu wchodzić w zagadnienia związane z dyskryminacją i opresją (jak np. fakt, że aktorzy azjatyckiego pochodzenia mają mniejszy dostęp do ról, bo nawet etniczne role są oferowane białym aktorom), chodzi mi tylko o pytanie, czy rasa to coś tak fundamentalnie biologicznego i rzeczywistego, że jest nienaruszalnie przypisane biologicznie do konkretnej osoby. Słowem, czy rasa &quot;jest prawdziwa&quot; czy jest tylko &quot;rolą&quot;, którą odgrywamy?&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYGZ_c39idqpcCf13YyZqCRMHOtkkau9lAmPtpqo-0qpKb0qkQSLlFh25-cMYILchhbsUL4ZLpQAFEs17iA2FvMDpdWdDPQsiwQz5CHjX-0MOmey00Ucqd9XOmQsR4gQjWd3Fb29D3i5Q6/s1600/Ac.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;846&quot; data-original-width=&quot;996&quot; height=&quot;338&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYGZ_c39idqpcCf13YyZqCRMHOtkkau9lAmPtpqo-0qpKb0qkQSLlFh25-cMYILchhbsUL4ZLpQAFEs17iA2FvMDpdWdDPQsiwQz5CHjX-0MOmey00Ucqd9XOmQsR4gQjWd3Fb29D3i5Q6/s400/Ac.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;🤮&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Inny ciekawy aspekt analizy mediów, to śledzenie jak reprezentacja Azjatek na dużym ekranie była często używana w dialogu nad rolą kobiet na Zachodzie. W czasach, gdy feministki bardziej żwawo domagają się swoich praw, media chętnie pokazują Azjatki jako przykład &quot;poprawnej&quot; kobiecości, niejako grożąc feministkom, że jeśli&amp;nbsp; się nie uspokoją, zostaną zastąpione przez &quot;uległe służki&quot; z Azji. Gdy fascynacja Orientem staje się zbyt intensywna, w odpowiedzi tworzone są media pokazujące Azjatki jako zbyt dostępne i emocjonalnie rozchwiane, więc ostatecznie bohater wybiera dla siebie białą kobietę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://images.ctfassets.net/bxd3o8b291gf/3eeGZKBFG8CO8sCQGu2qQa/7a4d3e0a78636a56d268b54af11eb6a4/ChoChang_WB_F5_ChoWithHarryCastingSpell_Still_080615_Land.jpg?w=1200&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;533&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://images.ctfassets.net/bxd3o8b291gf/3eeGZKBFG8CO8sCQGu2qQa/7a4d3e0a78636a56d268b54af11eb6a4/ChoChang_WB_F5_ChoWithHarryCastingSpell_Still_080615_Land.jpg?w=1200&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Wybacz J.K. :P&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Wracając do książki Prasso, druga jej część to głównie wywiady z różnymi kobietami, które autorka spotykała podczas swoich podróży po Azji. Głównie skupia się na striptizerkach i prostytutkach, które nie tylko &quot;obsługują&quot; zagraniczną klientelę, ale które często też marzą o potencjalnym związku z obcokrajowcem&lt;b&gt;. I aby ten związek pozyskać, kobiety wysoce świadome stereotypów na swój temat pogrywają w nie - starają się być uległe, słodkie, opiekuńcze&lt;/b&gt;. Dla tych kobiet Prasso ma sporo współczucia - w detalach analizuje beznadziejność ich sytuacji społecznej i ekonomicznej, gdzie poza dobrym małżeństwem z białym turystą prawdziwie nie ma lepszych, lub często jakichkolwiek, opcji. Dla tych kobiet potencjalny wyjazd do Stanów czy Kanady, to jak wygranie na losu na loterii, pozwalającego uwolnić nie tylko je, ale też ich całe rodziny, z niewyobrażalnej biedy. I wiem, że zaraz znajdzie się kilka wielkich obrończyń godności i cnoty, twierdzących, że lepiej dać swoim rodzicom umrzeć z głodu, niż ganiać za bogatymi turystami... i tym kobietą życzę, by nigdy nie musiały podejmować takich wyborów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mniej współczucia Prasso ma dla kobiet, które żyją w bogatszych krajach, i sypiają z obcokrajowcami. Autorka zwraca uwagę, że to co w jednym kraju jest absolutnie normalnym i &quot;zdrowym&quot; zachowaniem w sferze kontaktów intymnych, w innym może być uznane za lubieżne i nieskromne. Jako, że Prasso sama pochodzi z pruderyjnej ameryki, echa jej własnej kultury przebijają się w krytyce Japonek, sypiających z amerykańskimi żołnierzami. Z jej perspektywy taki prosty dostęp do kobiet zmienia mężczyzn w beznadziejnych hedonistów, którzy nie mają motywacji, by się ustabilizować; ich charakter permanentnie wykrzywia się w stronę szukania przyjemności i łatwych gratyfikacji. Wini te kobiety za losy &quot;biednych&quot;, opętanych rządzą mężczyzn, szwendających się po Azji w poszukiwaniu erotycznych przygód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety, Prasso sama popełnia takie &quot;wpadki&quot; w wielu miejscach. Z jednej strony dostrzega, że prace związane z usługiwaniem, jak stewardessy, są z natury kojarzone z spolegliwością i potencjalną &quot;dostępnością&quot;, sama potem insynuuje, że singapurskie stewardessy są szkolone, by pochylać się ku klientom w sposób, gdzie ich biust będzie się kusząco wylewał z mundurka, którym jest tradycyjna kebaya. Dla Prasso piersi są symbolem seksualności, zaś obcisła kebaya wydaje się szokująco nieskromna - ale to co uważamy za &quot;seksowne&quot; czy &quot;wyzywające&quot; jest kwestią konwencji społecznej, dlatego np. w wielu społeczeństwach kobiety nie zakrywają piersi. Kebaya nie jest zaprojektowana podług purytańskich gustów i Prasso nie umie się wyrwać z bańki własnego subiektywizmu kulturowego.&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiT4yOI8gQgeP0l5zJEoXOk6-PsoIgW9hcAhCflBDlFF5XnpdjDkjSKKPNAsug298A30vB44ZaaVOpGXajZTeR0jtlm2DBeKg1gs117uqJXg26_DpzWcOexTJYPFSpcq5enhzXT3M7hyDcZ/s1600/singapore-air-uniform.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;434&quot; data-original-width=&quot;650&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiT4yOI8gQgeP0l5zJEoXOk6-PsoIgW9hcAhCflBDlFF5XnpdjDkjSKKPNAsug298A30vB44ZaaVOpGXajZTeR0jtlm2DBeKg1gs117uqJXg26_DpzWcOexTJYPFSpcq5enhzXT3M7hyDcZ/s320/singapore-air-uniform.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Singapurskie stewardessy w swoich mundurkach&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/63/GKR_Hayu_2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;423&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/63/GKR_Hayu_2.jpg&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Elegancka kebaya&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystkich moich zarzutów wobec tej książki, uważam, że warto ją przeczytać. Jak większość książek na temat traktowania kobiet w mediach czy świecie, jest to trudna i przygnębiająca lektura. By w pełni ją zrozumieć, trzeba też poświęcić trochę czasu na poznanie mediów, na które się powołuje. Jako, że sama książka wydana została w 2004 roku, powoli też traci na aktualności. Obecnie w mediach mamy produkcje jak &quot;Crazy Rich Asians&quot; czy &quot;To all the boys I ever loved&quot; i powoli nie jest niczym szczególnym zobaczyć aktorów z Azji w głównych rolach, czy będących czymś więcej niż romantyczną nagrodą dla głównego bohatera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jest pewna refleksja, którą mam po przeczytaniu owej książki, to że tak naprawdę ciężko jest znaleźć dobre źródła wiedzy o otaczającym nas świecie. Jeśli chodzi o dalekie kraje, często zapełniamy próżnię informacyjną byle informacjami, za rzadko zadajemy pytanie o ich źródła i za łatwo akceptujemy wizję, że ci &quot;obcy&quot; są lubieżni, perwersyjni, dziwni, zaś to &quot;my&quot; jesteśmy reprezentacją cnót i norm. Przeglądając media, łatwo jest być krytycznym wobec nich, wytknąć w nich elementy fikcji czy zmiany, poczynione w celach komercyjnych (wiadomo, co się najlepiej sprzedaje...). Ale łatwo jest też znaleźć indywidualne osoby, które całkowicie potwierdzają wszystkie nasze stereotypy i domysły. I wobec tych osób ciężko jest być obiektywnym i krytycznym, bo nic tak nie łechce ego, jak wykrzyknięcie &quot;ale ja znam osobę, która jest dokładnie TAKA&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co jest celem tego wszystkiego? Satysfakcja, czy zrozumienie choćby odrobinę lepiej niuansów otaczającej nas rzeczywistości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/8894293613660453331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/11/czar-azjatek-recenzja-i-refleksje-na.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8894293613660453331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8894293613660453331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/11/czar-azjatek-recenzja-i-refleksje-na.html' title='Czar Azjatek - recenzja i refleksje na temat książki Sheridan Prasso'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9s5u4C5LDRWHMOLufKwly9lDJocTRNkE4YL6OPv0RBn7YTwHcOpZ2Q-BAZjDcidFVw4P5b21qC-v48W9aWm3ZfS1GJ20w3lTzouDSYLLVTfYUOTc28fHqtDj7y67LBveWaLNu5EL7V-OI/s72-c/41sxkiSTAnL._SX331_BO1%252C204%252C203%252C200_.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-2541385712940688203</id><published>2018-11-06T21:07:00.000-08:00</published><updated>2018-11-07T06:46:19.439-08:00</updated><title type='text'>Głębokie zmarszczki na czole? Grozi Ci zawał ¯\_(ツ)_/¯</title><content type='html'>Odkąd napisałam wpis o związku naczyń limfatycznych ze zmarszczkami, trochę fascynuje mnie temat związku wolnych kwasów tłuszczowych ze zmarszczkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo w pewien sposób, zmarszczki nie do końca mają &quot;sens&quot;. Myślę, że wiele osób wie o czym tutaj piszę - gdy cera twarzy jest jędrna i w dobrej kondycji, ale z jakiś powodów w ramach bruzdy nosowo-ustnej, &quot;doliny łez&quot; oraz między brwiami traci na jakości w nietypowym tempie i nie reaguje na żadne kosmetyki czy zabiegi. Czasami ma wręcz inny kolor i zachowuje się inaczej, niż skóra policzków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak pisałam we wpisie na temat &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/08/zaskakujace-zmarszczki-powstaja-nad.html&quot;&gt;systemu limfatycznego&lt;/a&gt;, wiemy z obserwacji naukowych, że:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Wolne kwasy tłuszczowe spowalniają pracę produkujących kolagen fibroblastów -&lt;a href=&quot;https://www.jidonline.org/article/S0022-202X(15)35058-2/fulltext&quot;&gt; LINK &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
2. Słońce uszkadza naczynia limfatyczne - &lt;a href=&quot;https://www.jdsjournal.com/article/S0923-1811(07)00171-5/abstract&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
3. Lokalizacja zmarszczek jak &quot;kurze łapki&quot;, &quot;dolina łez&quot; oraz bruzdy nosowo-ustnej jest skorelowana z lokalizacją naczyń limfatycznych.- &lt;a href=&quot;https://academic.oup.com/asj/article/34/2/227/2801359&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt; *&lt;i&gt;zawiera zdjęcia sekcji zwłok&lt;/i&gt;*&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale naczynia limfatyczne występują w tandemie z systemem naczyń krwionośnych. Dlatego nie zdziwiło mnie wcale, gdy znalazłam informację, że zaobserwowano korelację między wyrazistością zmarszczek na czole a miażdżycą - &lt;a href=&quot;https://www.irishexaminer.com/breakingnews/ireland/cardiovascular-disease-link-to-forehead-wrinkles-say-researchers-864663.html&quot;&gt;LINK.&lt;/a&gt; Osoby o &lt;b&gt;&lt;u&gt;bardzo&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; głębokich zmarszczkach (czyli nie każda zmarszczka, tylko te wyjątkowo głębokie) na czole okazywały się być osobami, u których obserwowano miażdżycę, zaś miażdżyca jest uznawana za czynnik wysokiego ryzyka śmierci na zawał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednym z wywiadów osoba przeprowadzająca badanie tłumaczyła, że naczynia krwionośne w czole są bardzo wąskie i szybko się zapychają osadem z tłuszczu i cholesterolu (nie jestem pewna jakie jest tłumaczenie wyrażenia &quot;&lt;i&gt;arterial plaque&lt;/i&gt;&quot; - płytki/blaszki miażdżycowe?), nie wyjaśniła jednak dlaczego owo zapychanie prowadzi do zmarszczek.&lt;b&gt; &lt;/b&gt;Jednak jednym z objawów miażdżycy jest &lt;b&gt;gromadzenie się wolnych lipidów &lt;/b&gt;w mięśniach oraz przestrzeni komórkowej poza arteriami - więc jeśli są to naczynia znajdujące się &lt;b&gt;blisko skóry lub w samej skórze&lt;/b&gt;, efektem będzie degradacja produkcji kolagenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2krTABLe11Kl5QNOjTVnHB0S5J_tkAMXvZF2oksB39yWUZul-NPh09EBwtE2GGKCXMy6hCma01mKB49E-0dqVaFg7Vr0OgMdj9t79liO_ebCEgNdZbPsw5BW1mVk__24OguXi98ZLUE85/s1600/shutterstock_1170349396.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1273&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2krTABLe11Kl5QNOjTVnHB0S5J_tkAMXvZF2oksB39yWUZul-NPh09EBwtE2GGKCXMy6hCma01mKB49E-0dqVaFg7Vr0OgMdj9t79liO_ebCEgNdZbPsw5BW1mVk__24OguXi98ZLUE85/s320/shutterstock_1170349396.jpg&quot; width=&quot;254&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
W 2008 roku grupa japońskich badaczy potwierdziła, że im większa proporcja tłuszczu w ciele, tym bardziej prawdopodobne, że dolna (poniżej bruzdy nosowo-ustnej) i boczna część policzka będą opadały -&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1600-0846.2009.00364.x?fbclid=IwAR21QufuFbGC1f-dE-ub7jk7xtXqDcKneJhVLvOEFVvmq9JuyO4KX4iDGno&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I choć nie udało mi się znaleźć żadnego studium na temat związku naczyń krwionośnych z cerą i zmarszczkami, chciałabym zwrócić uwagę na położenie naczyń krwionośnych w twarzy (zdjęcia bezwstydnie skradzione z&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29086435&quot;&gt; tego badania &lt;/a&gt;nad rozmieszczeniem arterii w twarzy)&lt;br /&gt;
:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRiJOewdpMxiEocCSxPfDKLhlN3rFWQWmYHdVb3FxYxXIbDK6QZLvc9lU09kksbTxMRAX28kD_ResiRlDi9IvCly1RSH8qJsR1aFIever7jzvSJ2nr5W6iu_5zsJ0IsPusXe443G2l3bDQ/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;181&quot; data-original-width=&quot;279&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRiJOewdpMxiEocCSxPfDKLhlN3rFWQWmYHdVb3FxYxXIbDK6QZLvc9lU09kksbTxMRAX28kD_ResiRlDi9IvCly1RSH8qJsR1aFIever7jzvSJ2nr5W6iu_5zsJ0IsPusXe443G2l3bDQ/s1600/images.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEguMAtgRP1h3R1jff2fvK8pp0IVERBNGgco-m0MS7PfU4jUXn5dVBW-CXgEO7IHr2CfpGFbEfHutYLx_8RuqXbKSQlsJnvFPaBaYmvVFKfC0l0BUb1tMm3w9JGCscOTMLNuYV5yaCZ3B00k/s1600/download.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;165&quot; data-original-width=&quot;305&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEguMAtgRP1h3R1jff2fvK8pp0IVERBNGgco-m0MS7PfU4jUXn5dVBW-CXgEO7IHr2CfpGFbEfHutYLx_8RuqXbKSQlsJnvFPaBaYmvVFKfC0l0BUb1tMm3w9JGCscOTMLNuYV5yaCZ3B00k/s1600/download.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to przypadek, że lokalizacja głównych arterii w twarzy pokrywa się z lokalizacją najbardziej uporczywych zmarszczek i bruzd? Ze względu na brak konkretnych badań w temacie, dalsza część tekstu ma charakter czysto &lt;b&gt;spekulatywny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jestem specjalistą w temacie, ale nie wydaje mi się szczególnie bluźnierczym, by założyć, że być może jest związek między położeniem naczyń krwionośnych, gospodarką tłuszczową i zmarszczkami. Są w ramach naszej populacji osoby, w których arteriach odłożone są blaszki miażdżycowe, powodujące stan zapalny i towarzyszące mu zwiększone wyciekanie kwasów tłuszczowych, które jeśli znajdą się w okolicach fibroblastów, będą komunikować im by spowolniły pracę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są też w populacji osoby, które mają mniej objawów tych procesów, więc mogą obserwować u siebie mniej zmian w elastyczności cery w tym konkretnym kontekście. Być może jest to jeden z powodów, dla których tak ciężko jest w pełni opisać i sklasyfikować procesy starzenia twarzy - są wysoce zindywidualizowane i zależne od wielu tkanek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym procesem, który może być interesujący, to insulino-odporność, której efektem jest zwiększenie poziomów lipidów w krwiobiegu. Problemy z insuliną są często preludium do cukrzycy typu II, choroby, która w dobie otyłości staje się powszechna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W naszym najlepszym interesie, nie tylko z perspektywy przeciw-starzenia,&lt;b&gt; ale dla własnego zdrowia, &lt;/b&gt;jest znalezienie sposobu by uniknąć zarówno miażdżycy, jak i insulino-odporności i cukrzycy typu II.&amp;nbsp; Jak? To zbyt śliski i szeroki temat bym chciała się go chwytać. Każdy musi sam wymyślić jak chce dbać o swoje zdrowie, i nie chodzi tu tylko o diety czy ćwiczenia, wszak nasze ciała nie funkcjonują w próżni - znaczenie ma stres, samotność, jakość relacji, zanieczyszczenie bezpośredniego środowiska ale też globalny stan zanieczyszczeń, itd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja sama postawiłam na dietę roślinną - jest dla mnie najłatwiejsza w implementacji, bo nie tylko mi smakuje, ale też dobrze się czuję jedząc głównie warzywa i różnego rodzaju zboża i fasole. Jest też tania i ma najmniejszy wpływ na środowisko, co moim zdaniem w obecnych czasach jest czymś wartym brania pod uwagę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezależnie od wybranej ścieżki, do rozważenia może być jednak suplementacja pycnogenolem lub ekstraktem z pestek winogron, które chwalone są za swój pozytywny wpływ na układ krążenia. Budulcem naczyń krwionośnych jest kolagen, więc można podejrzewać, że konsumpcja dobrej jakości hydrolizowanego kolagenu będzie mieć na nie pozytywny wpływ (niestety nie mam żadnego badania do przytoczenia w tym temacie, więc jest to spekulacja z mojej strony). Do rozważenia dla kobiet jest też suplementacja inositolem, który ma działania uwrażliwiające na insulinę (suplement często polecany przez lekarzy kobietom borykającym się z objawami PCOS).&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*** &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doskonały stan zdrowia nie jest gwarancją twarzy bez objawów starzenia, ponieważ starzenie twarzy ma charakter wielotkankowy. Stan naszych arterii i gospodarka tłuszczowa jest powiązana z procesami starzenia twarzy, ale to tylko jeden z wielu elementów. Moim zdaniem warto zdawać sobie sprawę z wielości procesów zarządzających zmianami, jakie każdy z nas doświadczy na swojej twarzy. Niekoniecznie po to, by z tymi zmianami &quot;walczyć&quot;; czasami tylko dla samej wiedzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ps. Nie ma powodów by podejrzewać, że wolne kwasy tłuszczowe nakładane na cerę są niebezpieczne dla fibroblastów - ponieważ większość z nich jest zbyt duża, by penetrować cerę w znaczący sposób, więc zalety olei leżą głównie w ich okluzyjnej naturze.&amp;nbsp; </content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/2541385712940688203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/11/gebokie-zmarszczki-na-czole-grozi-ci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2541385712940688203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2541385712940688203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/11/gebokie-zmarszczki-na-czole-grozi-ci.html' title='Głębokie zmarszczki na czole? Grozi Ci zawał ¯\_(ツ)_/¯'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2krTABLe11Kl5QNOjTVnHB0S5J_tkAMXvZF2oksB39yWUZul-NPh09EBwtE2GGKCXMy6hCma01mKB49E-0dqVaFg7Vr0OgMdj9t79liO_ebCEgNdZbPsw5BW1mVk__24OguXi98ZLUE85/s72-c/shutterstock_1170349396.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-6389578475242528816</id><published>2018-08-30T00:48:00.002-07:00</published><updated>2018-08-30T06:19:44.301-07:00</updated><title type='text'>Psychologia pielęgnacji Azjatek</title><content type='html'>Powiedzenie, że żyjemy w czasach absolutnego chaosu informacji, brzmi jak trywialne stwierdzenie. Internet z jednej strony problem rozwiązał, bo mamy łatwiejszy dostęp do informacji, z drugiej go zintensyfikował. Kiedyś polegaliśmy na publicznych rankingach, nominujących &quot;kosmetyki wszech-czasów&quot; oraz na opiniach influencerów (wpływowiczów? 😅).&amp;nbsp; Ale natłok nowych produktów oraz praktyki astro-turfingu ubiły publiczne rankingi, zaś influencerzy mają co miesiąc nowych ulubieńców, często po 3 dniach testowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
W tym natłoku informacji, komu możemy zaufać? Jak podjąć decyzje, w co inwestować swój czas i zasoby? &lt;b&gt;W sytuacji braku dobrych rekomendacji, nic dziwnego, że tak atrakcyjna jest dla nas wizja kupowania kosmetyków, które stosują całe nacje.&lt;/b&gt; Dlatego tak atrakcyjnie brzmią stwierdzenia jak &quot;pielęgnacja Azjatek&quot;/&quot;azjatycka pielęgnacja&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
W naukach społecznych ten efekt zwany jest &quot;&lt;i&gt;społecznym dowodem słuszności&lt;/i&gt;&quot;... czyli mowa o naszym instynkcie, który zakłada, że większość nie może się mylić. Nasz umysł jest tak zaprojektowany, by móc działać szybko i po jak 
najmniejszej linii oporu, więc gdy słyszy &quot;pielęgnacja Azjatek&quot;, gotowy 
jest naturalnie to akceptować, niż zadawać sceptyczne pytania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konsumentki produktów i usług urodowych w Azji zmagają się z identycznym chaosem informacyjnym jak kobiety na wszystkich innych kontynentach (i są tu też firmy pyszniące się oferowaniem &quot;pielęgnacji Europejek&quot;&lt;span class=&quot;st&quot;&gt; ¯\_(ツ)_/¯)&lt;/span&gt; . Jednak separacja językowa oraz geograficzna powoduje, że łatwiej nam uwierzyć, że gdzieś w dalekim kraju &lt;b&gt;klientki wyizolowały z rynku tylko te najlepsze produkty, składniki i metody pielęgnacji&lt;/b&gt;. Firmy sprzedające &quot;azjatyckie kosmetyki&quot;, jak i autorzy książek o rzekomej &quot;pielęgnacji Azjatek&quot;, korzystają z tej iluzji i zamiast musieć udowadniać, że ich produkty czy pomysły są skuteczne, powołują się na domniemaną rekomendację wydaną przez niewidzialne miliony kobiet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgoTWOLGJ1MCR3iPJ2VrRh9owtU6RaebMJOMHzi_CzIagRNlu3792Fxxf-qA5-S-ROK-oE4y-P7e9fjJWLveMpZHwE4zqOvLLxnbqhwnk4cK6_-n0BOKmeYV231f83oa-ANXCtH2Yv8UtEd/s1600/Charlotte-Cho.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;413&quot; data-original-width=&quot;621&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgoTWOLGJ1MCR3iPJ2VrRh9owtU6RaebMJOMHzi_CzIagRNlu3792Fxxf-qA5-S-ROK-oE4y-P7e9fjJWLveMpZHwE4zqOvLLxnbqhwnk4cK6_-n0BOKmeYV231f83oa-ANXCtH2Yv8UtEd/s320/Charlotte-Cho.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Zaufaj mi, jestem Azjatką&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
W naszej grupowej świadomości &quot;pielęgnacja Azjatek&quot; stała się czymś modnym i akceptowanym jako fakt. W czasach, gdy zaczynałam tworzyć tego bloga, było dosłownie kilka produktów z Korei czy Japonii, o których mówiło się na forach czy blogach i rzeczywiście były to produkty na tyle ciekawe, że warto było zadać sobie trud sprowadzania ich z zagranicy. Ale to były inne czasy. We wczesnych latach drugiej dekady tego wieku rynek wyglądał inaczej.... Na rynku było mniej produktów i trudniej było je nagłaśniać, więc łatwiej wyłaniały się &quot;święte Grale&quot; kosmetyczne czy produkty, które mieli &lt;b&gt;&quot;wszyscy&quot;.&lt;/b&gt; Na chwilę obecną &quot;azjatycka pielęgnacja&quot; to tani chwyt marketingowy, za którym nie stoi wcale filtrowanie rynku w poszukiwaniu najlepszych produktów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Nobliwe dzikuski&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy używać frazy &quot;azjatycka pielęgnacja&quot; w znaczeniu &quot;produkty i pomysły wytworzone w kraju znajdującym się w Azji&quot;, ale jest też &quot;pielęgnacja Azjatek&quot;, która wprost przypisuje całym grupom kobiet wspólne zachowania i preferencje. Zawsze wierzyłam, że w dobie globalizacji i komunikacji, zaczniemy nawzajem poznawać i rozumieć się lepiej... zamiast tego mam jednak wrażenie, że &lt;b&gt;rysujemy siebie nawzajem coraz grubszymi liniami.&lt;/b&gt; Globalne nastroje nacjonalistyczne i kryzysy uchodźców, powodują, że atrakcyjniejszym jest dla nas mówić o &quot;obcych&quot; i o tym jacy są dziwni, nieracjonalni i prymitywni w swych uczuciach i zachowaniach. Nagle kobiety, żyjące w innych krajach, nie wydają się być wcale kobietami podobnymi do nas samych, które oglądają na YT te same influencerki i mają w kosmetyczce te same produkty globalnych firm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKWE7ObfAU6zOuZmjHYagbt_0PWiz6eEbum2gqIw7vuWzUviGeQwrD1XZaqIGLAWyT22fx1xdxngn0RP-gB3TVUtTccQ7TULr4fb6esMY8vC3dTEluzBFeRzIWZaSQ_EyDb33QmGvZXLlC/s1600/1_570_855_0_100_campaign-asia_content_Sephora+2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;570&quot; data-original-width=&quot;855&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKWE7ObfAU6zOuZmjHYagbt_0PWiz6eEbum2gqIw7vuWzUviGeQwrD1XZaqIGLAWyT22fx1xdxngn0RP-gB3TVUtTccQ7TULr4fb6esMY8vC3dTEluzBFeRzIWZaSQ_EyDb33QmGvZXLlC/s320/1_570_855_0_100_campaign-asia_content_Sephora+2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Literatura i media przyzwyczaiły nas, by patrzeć na egzotycznych &quot;obcych&quot; z miksturą podziwu i swoistego współczucia. Widzimy &quot;obcych&quot; jako nieskażonych problemami naszej własnej cywilizacji (w tym wypadku globalizacją i nadmiarem informacji), ale też w jakiś sposób bliższych naturze, posiadających wiekową mądrość czy &lt;b&gt;sekretną wiedzę&lt;/b&gt;. Co więcej, też widzimy &quot;obcych&quot; jako bardziej podporządkowanych swojemu &quot;plemieniu&quot; i bardziej naiwnych. Słowem, łatwo nam w &quot;obcych&quot; zobaczyć takie Pocahontas wprost z Disneya...&lt;br /&gt;
&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7MH94gymLxbSelbBFMp6hTH-Ta_xt74v5cu76-AUgUFcbveGtcKNPPtOXuwdGV8GL-h9lkVpuW2R9-NGjUcK5xLpRPOvgUQL9kSJY4rSAN9aEXiHi7uZGWGOdkDkq5lxmyTzCbznj6o0g/s1600/1f10.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;545&quot; data-original-width=&quot;915&quot; height=&quot;190&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7MH94gymLxbSelbBFMp6hTH-Ta_xt74v5cu76-AUgUFcbveGtcKNPPtOXuwdGV8GL-h9lkVpuW2R9-NGjUcK5xLpRPOvgUQL9kSJY4rSAN9aEXiHi7uZGWGOdkDkq5lxmyTzCbznj6o0g/s320/1f10.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Nie ma czegoś takiego jak &quot;pielęgnacja Azjatek&quot;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Życia w wielkich miastach na całym świecie nie są od siebie tak drastycznie różne. Są &lt;b&gt;okazjonalne &lt;/b&gt;produkty i pomysły, o których warto mówić i którymi warto się wymieniać, ale warto być też realistą: nie ma wielu produktów czy pomysłów, które mają pieczęć uznania całych nacji czy całej rasy. Obojętnie od kraju, produkty i usługi walczą o miejsce w naszych umysłach. Azjatki nie posiadają sekretnej wiedzy o pielęgnacji, nie mają tajemniczej intuicji, która pozwala im dbać o siebie lepiej. Kobiety na całym świecie szukają, próbują, eksperymentują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do dziś wiele marek reklamuje się &quot;niemiecką/japońską/szwajcarską technologią&quot;, ciągle istnieją marki, które podkreślają, że są z Francji, z Paryża, jakby samo w sobie miało to coś znaczyć. I o ile &quot;azjatycka pielęgnacja&quot; wpada dokładnie w ten sam ton, to &quot;pielęgnacja Azjatek&quot; przemyca w sobie ukryty i niezasłużony &quot;społeczny dowód słuszności&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Azjatycki Bazar&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Pisząc tego bloga często powoływałam się na owe mistyczne &quot;Azjatki&quot;. Jeśli trafiałam na jakiś pomysł w mediach, zakładałam, że musi mieć ze swojej natury jakieś wsparcie wśród odbiorców, a że pomysły czerpałam głównie z japońskiej i koreańskiej prasy, naturalnym było założyć, że odbiorcami są &quot;Azjatki&quot;. Może łatwiej było mi nie pytać o szczegóły i cieszyć się wzrostem popularności bloga... zwłaszcza, że pomysł &quot;pielęgnacji Azjatek&quot; tak dobrze się przyjął. Ale dla mnie nigdy celem nie było mieć popularnego bloga, ale tworzyć coś wartościowego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zakładałam Azjatycki Bazar w 2011 roku, &quot;azjatycka pielęgnacja&quot; oznaczała przeszukiwanie rynku krajów jak Japonia i Korea w poszukiwaniu tych kilku perełek, o których warto mówić. Wbrew pozorom rynki kosmetyczne na całym świecie są do siebie bardzo podobne - &lt;b&gt;wszak jest tylko tyle składników, z których można ukręcić krem czy serum&lt;/b&gt;. Na chwilę obecną jednak &quot;azjatycka pielęgnacja&quot; to nadużywany i wyświechtany chwyt marketingowy, z którym nie chcę mieć nic wspólnego. Prowadząc swój sklep dalej trzymam się kurczowo idei przeszukiwania rynku by znaleźć te kilka produktów czy pomysłów, które warto eksportować po całym świecie. I rozważam, czy nie zmienić nazwy na coś, co bardziej oddaje charakter tego co robię. Ponieważ mieszkam w Singapurze, swoje poszukiwania prowadzę na najbliższych mi podwórkach kosmetycznych, jak Korea, Japonia, a od niedawna Indie. Nie wiem zatem sama, w którą stronę pokierować owe zmiany...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/6389578475242528816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/08/psychologia-pielegnacji-azjatek.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/6389578475242528816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/6389578475242528816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/08/psychologia-pielegnacji-azjatek.html' title='Psychologia pielęgnacji Azjatek'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgoTWOLGJ1MCR3iPJ2VrRh9owtU6RaebMJOMHzi_CzIagRNlu3792Fxxf-qA5-S-ROK-oE4y-P7e9fjJWLveMpZHwE4zqOvLLxnbqhwnk4cK6_-n0BOKmeYV231f83oa-ANXCtH2Yv8UtEd/s72-c/Charlotte-Cho.png" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-2237877392374666773</id><published>2018-08-15T07:31:00.003-07:00</published><updated>2019-01-13T21:50:21.666-08:00</updated><title type='text'>Zmarszczki powstają nad naczyniami limfatycznymi? O związku wiotczenia skóry z kwasami tłuszczowymi</title><content type='html'>Każdy z nas na wewnętrznej stronie dłoni ma linie - to z nich naszą przyszłość próbują odczytać różni szarlatani ;). Ale czy wiesz dlaczego powstają? I jaki to ma związek ze zmarszczkami, cellulitem i obwisłymi piersiami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim się w te sprawy zagłębimy, musimy zacząć od tkanki tłuszczowej. Sama tkanka tłuszczowa jest bardzo intrygująca: komórki tłuszczowe funkcjonują w ramach struktur, tworzonych przez tkanki łączne -&lt;b&gt; włókna kolagenu przytrzymują komórki tłuszczowe w miejscu&lt;/b&gt;, często spowijając je całkowicie i ograniczając tym samym ich rozmiar.&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNbhzrx7-jP-ywjp6OtUjcGlmbYUS9zD9PVLxTfv5HGQzTzPb-arZAgUZ_9sMl74w1jKQLm40uyz8uwZFLShjbZLlEwBEDd7GgpPmFu5_aJ_PUp4Virmq9b7JdulXO90VSXcCR0UQe2-rX/s1600/shutterstock_443539354.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;750&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNbhzrx7-jP-ywjp6OtUjcGlmbYUS9zD9PVLxTfv5HGQzTzPb-arZAgUZ_9sMl74w1jKQLm40uyz8uwZFLShjbZLlEwBEDd7GgpPmFu5_aJ_PUp4Virmq9b7JdulXO90VSXcCR0UQe2-rX/s320/shutterstock_443539354.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Komórki tłuszczowe przytrzymywane przez włókienka tkanki łącznej&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEVCs7-IinYk1zjUY5eWA6n7cvYlTQ3tbGINYhSEpkZdKYiNDI2Ao3_beFNLx0Too97ZQLCa3nx8SgfaB7ZggXJML_yGEqTU51xje3AQ0A0vO6EuzpvurwTdg5ZOaVURDLroJab13NCEwn/s1600/shutterstock_270903266.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1301&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;260&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEVCs7-IinYk1zjUY5eWA6n7cvYlTQ3tbGINYhSEpkZdKYiNDI2Ao3_beFNLx0Too97ZQLCa3nx8SgfaB7ZggXJML_yGEqTU51xje3AQ0A0vO6EuzpvurwTdg5ZOaVURDLroJab13NCEwn/s320/shutterstock_270903266.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Schemat budowy skóry - pod warstwą skóry właściwej znajduje się warstewka tłuszczu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Komórki tłuszczowe przechowują w sobie kwasy tłuszczowe w formie trójglicerydów, czyli łańcuchów z kwasów tłuszczowych (w dużym uproszczeniu). Pewna ilość kwasów tłuszczowych krąży we krwi i jest zużywana dla energii, pewna ilość krąży też w ramach systemu limfatycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21697886&quot;&gt;obserwacji wiemy&lt;/a&gt;, że nadmiernie rozrośnięte komórki tłuszczowe, które przechowują w sobie spory zapas tłuszczu, mają tendencję do &quot;wyciekania&quot; wolnych, nasyconych kwasów tłuszczowych (zwanych również FFA, czyli &quot;free fatty acids&quot;). &lt;b&gt;Ich obecność poza komórkami oraz naczyniami krwionośnymi jest sygnałem dla ciała, że trzeba zrobić więcej &quot;miejsca&quot; dla rozrastającej się komórki tłuszczowej i produkcja kolagenowych włókien spada, a wzmaga się aktywność metaloproteinazy macierzy pozakomórkowej.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowem, tworzy to stan zapalny, którego celem jest przemodelowanie tkanki tłuszczowej. Jeśli dotyczy to tkanki blisko skóry, w efekcie zaobserwujemy również spadek produkcji kolagenu w położonej nieopodal skórze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Ale jak mają się do tego naczynia limfatyczne?&lt;/h3&gt;
Naczynia limfatyczne mają podobną strukturę do naczyń krwionośnych i transportują wiele substancji, w tym kwasy tłuszczowe, absorbowane w ramach jelita grubego. W teorii owe kwasy tłuszczowe powinny być wypuszczone do komórek, które spalą je na energię. Jednak&lt;b&gt; zniszczone naczynia limfatyczne pozwalają kwasom tłuszczowym wyciekać do przestrzeni międzykomórkowej&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sama obecność owych kwasów poza granicami naczyń limfatycznych motywuje ciało do budowy komórek tłuszczowych dookoła naczyń limfatycznych, by móc przechwytywać i magazynować owe kwasy tłuszczowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jeśli do takiego wyciekania kwasów tłuszczowych dochodzi w naczyniach limfatycznych blisko skóry, uruchamia to mechanizm spowolnienia produkcji kolagenu, ponieważ organizm interpretuje ich obecność, jako znak, że trzeba zrobić &quot;miejsce&lt;/b&gt;&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Efekty tego procesu są widoczne wielu miejscach ciała, ale nigdzie tak jak...na dłoniach. Te charakterystyczne linie na wewnętrznych stronach dłoni i palców dokładnie pokrywają się z liniami naczyń limfatycznych. Odkrycie tej zależności zwróciło uwagę naukowców na potencjalny związek zmarszczek i naczyń limfatycznych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Nadmierne przeciekanie?&lt;/h3&gt;
Gdy jesteśmy młodzi i nie konsumujemy więcej kalorii niż potrzebujemy, wszystko funkcjonuje normalnie. Jednak z czasem naczynia limfatyczne stają się mniej sprawne i przeciekają nadmiernie. Do takich wniosków doszli naukowcy w ramach sponsorowanego przez firmę Shiseido badania nad tym zagadnieniem.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjr0H6HJ9UK-ck-YEwm4xj6UqWvXqcGOk8Io7YbNxvcwxcIWiwx1pK83qjUTH-G76RIoRylu3W5-EGuRHit79IuLnYrxD0HBGvgDT3ZGS0NfIEXYSNIsMUDQVuyiBvSBy4etc6ZJPpBA7C-/s1600/900_shiseido_2455-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;534&quot; data-original-width=&quot;900&quot; height=&quot;189&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjr0H6HJ9UK-ck-YEwm4xj6UqWvXqcGOk8Io7YbNxvcwxcIWiwx1pK83qjUTH-G76RIoRylu3W5-EGuRHit79IuLnYrxD0HBGvgDT3ZGS0NfIEXYSNIsMUDQVuyiBvSBy4etc6ZJPpBA7C-/s320/900_shiseido_2455-1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Powyższa wizualizacja przedstawia po prawej naczynia limfatyczne, które przechowują w sobie kwasy tłuszczowe; po lewej zaś wizualizacja pokazuje naczynia limfatyczne, które nie trzymają poprawnie kwasów tłuszczowych i prowadzą do powstania nabrzmiałych (hipertroficznych) komórek tłuszczowych. Rozrośnięte i nabrzmiałe komórki tłuszczowe z kolei same stają się źródłem FFA .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Ale co powoduje, że naczynia przeciekają?&lt;/h3&gt;
Czy naprawdę ktoś będzie zaskoczony informacją, że promienie UV uszkadzają naczynia limfatyczne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jest też niczym nowym zaobserwować, że skóra wystawiana na słońce i zawarte w nim promienie UV staje się mniej elastyczna. Jednak czasami ciężko uchwycić jak dokładnie dochodzi do utraty elastyczności - słońce prowokuje w skórze produkcję enzymu zwanego &lt;b&gt;elastazą&lt;/b&gt;, która tnie na mniejsze kawałki długie łańcuchy kolagenu, zamieniając je na nieelastyczną, sztywną masę. Ale to tylko część historii - uszkodzone słońcem naczynia limfatyczne dodatkowo prowadzą do komunikowania leżącej nad nimi skórze, by nie produkowała nowego kolagenu, błędnie uruchamiając system robienia miejsca na hipotetyczne hipertroficzne komórki tłuszczowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Gdzie zmarszczki, tam naczynia limfatyczne&lt;/h3&gt;
Naukowcy przetestowali szereg zmarszczek na twarzy - na czole, &quot;kurze łapki&quot;, &quot;dolinę łez&quot; oraz nawet bruzdę nosowo-ustną. Dla pierwszych trzech, przy każdej z nich naczynie limfatyczne było nie dalej jak milimetr od zmarszczki i wszystkie naczynia otoczone były tubą tłuszczu. Dla &quot;doliny łez&quot; zaobserwowali, że naczynie limfatyczne biegnie zaraz pod więzadłami podtrzymującymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety nie jestem w stanie znaleźć darmowego, ani przystępnie wycenionego diagramu, przedstawiającego gdzie dokładnie w twarzy biegną naczynia limfatyczne, ale można sobie zajrzeć na &lt;a href=&quot;https://www.google.com/search?safe=off&amp;amp;client=firefox-b&amp;amp;tbm=isch&amp;amp;q=lymph+face&amp;amp;chips=q:lymph+face,g_1:lymph+system&amp;amp;sa=X&amp;amp;ved=0ahUKEwiahYOMh-7cAhXNdysKHVl3ApUQ4lYIJygA&amp;amp;biw=1920&amp;amp;bih=938&amp;amp;dpr=1#imgrc=nNhpcw82Qdq6RM:&quot;&gt;wyniki wyszukiwania w Google.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLPp-RWR9YEcPvDzdZknijAfEDBXgoIpjv-tUbhGkKOmJ_a8GGqrtT1JfnCDHjZhCDAbAl2-TGcV8TfnzrYAHG7vTD8UOx6Z0JAGsLeGFrGQRKKtBN_Ic5S5ZNWngj3xP7e1n1LdnAquCc/s1600/Gray604.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;349&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;223&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLPp-RWR9YEcPvDzdZknijAfEDBXgoIpjv-tUbhGkKOmJ_a8GGqrtT1JfnCDHjZhCDAbAl2-TGcV8TfnzrYAHG7vTD8UOx6Z0JAGsLeGFrGQRKKtBN_Ic5S5ZNWngj3xP7e1n1LdnAquCc/s320/Gray604.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Powyższą grafikę &quot;pożyczyłam&quot; z Wikipedii i wydaje mi się, że lokacja naczyń limfatycznych zgadzałaby się z teorią przedstawianą w tym wpisie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli teoria jest prawdziwa, wyjaśniałoby to dlaczego skóra w problemowych okolicach wydaje się być mniej elastyczna, niż w innych regionach twarzy. U siebie samej zaobserwowałam, że okolice &quot;doliny łez&quot; i bruzd nosowo-ustnych są dużo sztywniejsze i mają odrobinę inny kolor (zawartość kolagenu w skórze zmienia refrakcję światła).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Ale co z tym zrobić?&lt;/h3&gt;
Biorąc pod uwagę naturę problemu, jestem zdania, że warto rozważyć kilka strategii:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Najważniejsze:&amp;nbsp; chronić naczynia limfatyczne! Jak? Ochrona przeciwsłoneczna! Czy naprawdę potrzebujemy więcej powodów, by sięgać po kremy przeciwsłoneczne?! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h4&gt;
Łatanie naczynek &lt;/h4&gt;
Jeśli jednak podejrzewamy, że naczynia nie są w dobrym stanie i nadmiernie przeciekają, czy można coś z tym zrobić? Firma Shiseido w ramach swoich badań doszła do wniosku, że skutecznym środkiem na &quot;łatanie&quot; naczyń limfatycznych jest ekstrakt z szyszek sosny zwyczajnej... i w teorii mają kilka produktów z owym ekstraktem. Ale ich produkty są za drogie, bym chciała je testować. Syrop z szyszek sosny jest popularnym w Polsce suplementem wzmacniającym odporność, ale ekstrakt niestety&amp;nbsp;nie wydaje się pojawiać w zbyt wielu kosmetykach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można do tego podejść też od innej strony - w swej budowie naczynia limfatyczne są bardzo podobne do naczyń krwionośnych, więc być może te same strategie, które wzmacniają naczynia krwionośne, mogłyby potencjalnie polepszyć stan naczyń limfatycznych. Co mamy do dyspozycji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. &lt;b&gt;Pycnogenol&lt;/b&gt; - wspominałam o nim przy okazji pisania o cieniach pod oczami. To ekstrakt z kory sosny (znowu sosna!), który silnie neutralizuje wolne rodniki i ma preferencje, by trzymać się blisko struktur tkanki łącznej. Zazwyczaj dostępny jako suplement, ale jest też kilka kosmetyków, które go zawierają. &lt;br /&gt;
2. &lt;b&gt;Ekstrakt z pestek winogron&lt;/b&gt; - bardzo łatwy do znalezienia w kosmetykach, jak i w formie suplementu.&lt;br /&gt;
3. &lt;b&gt;Ekstrakt z kasztanów&lt;/b&gt; - klasyk, jeśli chodzi o problemy z naczyniami krwionośnymi. &lt;br /&gt;
&lt;h4&gt;
&lt;/h4&gt;
&lt;h4&gt;
Redukcja wyciekania kwasów tłuszczowych z komórek&lt;/h4&gt;
Skoro problemem są nadmiarowe kwasy tłuszczowe, pomocne mogą być substancje, które komunikują komórkom tłuszczowym, by &lt;b&gt;nie wypuszczały swoich zapasów&lt;/b&gt;.&amp;nbsp; Z badań, które są dostępne wynika, że Volufiline (ekstrakt &lt;i&gt;Anemarrhena asphodeloides),&lt;/i&gt; czyli podstawa wypełniaczy bez wstrzykiwania, zwiększa w komórkach tłuszczowych ekspresję genów związanych z magazynowaniem tłuszczu. Motywuje też produkcję nowych komórek tłuszczowych, oferując więcej miejsca na odkładanie tłuszczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciekające kwasy tłuszczowe nie tylko komunikują fibroblastom, by produkować mniej kolagenu, ale też prowokują wydzielanie substancji, usuwających istniejące struktury. Ten stan określany jest mianem stanu zapalnego, gdyż prowokuje organizm do usuwania własnych struktur.&amp;nbsp; &lt;i&gt;Anemarrhena asphodeloides &lt;/i&gt;oraz aloes mają działanie przeciwzapalne i dlatego są polecane jako składniki pielęgnacyjne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h4&gt;
Problematyczna lukrecja&lt;/h4&gt;
W tym kontekście problematyczne może być 
działanie ekstraktu z korzenia lukrecji. Choć jest ona ceniona za działanie 
przeciw-zapalne, lukrecja również blokuje proces odkładania kwasów tłuszczowych 
do komórek i może być w tym kontekście używana do lokalnego 
&quot;odchudzenia&quot; komórek. Z jednej strony, jeśli ktoś zmaga się z 
hipertroficznymi komórkami tłuszczowymi, z których wyciekają nadmiarowe 
kwasy tłuszczowe, lukrecja może być ciekawą strategią do zmniejszenia ich 
rozmiar. Ale u osób, których komórki tłuszczowe są w dobrym stanie, 
lukrecja prowadzi w teorii do sytuacji, gdzie kwasy tłuszczowe nie są 
poprawnie odkładane do komórek, więc komunikują fibroblastom, by zwolnić
 produkcję. Podobne działanie będzie mięć ekstrakt z malin. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h4&gt;
Dostarczać sobie mniej kwasu palmitynowego? &lt;/h4&gt;
Inna sprawa, to fakt, że najsilniej produkcję kolagenu powstrzymuje kwas palmitynowy. Poza olejem palmowym, źródłem kwasu palmitynowego są mięsa, tłuszcz zwierzęcy oraz produkty mleczne. Olej palmowy jest niestety dodawany do praktycznie wszystkich przetworzonych produktów 😩.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I o zgrozo... kwas palmitynowy jest składnikiem wielu kosmetyków! Np. HADA LABO 😭😭😭😭😭😭. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
A może masaż?&lt;/h3&gt;
Motyw drenażu limfatycznego i masowania węzłów chłonnych jest bardzo popularny wśród guru pielęgnacji. Masaż Tanaka w dużej mierze polega na strategicznym uciskaniu i przesuwaniu dłoni wzdłuż linii naczyń limfatycznych oraz masowaniu węzłów chłonnych. &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2012/12/japonka-ktora-sie-nie-starzeje-wydanie.html&quot;&gt;Yoshiko Yamada&lt;/a&gt; też intensywnie promuje masaż uwzględniający naczynia limfatyczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://azjatyckibazar.com/kolekcja/frontpage/wysmuklajace-masaze-ciala-ksiazka-z-tlumaczeniem&quot;&gt;Najnowsza książka&lt;/a&gt;, którą dodałam do Azjatyckiego Bazaru, autorstwa Saorii Motojimy, to praktycznie opis systemu masażu limfatycznego różnych części ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;280&quot; data-original-width=&quot;280&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQdynv90MmvyzEiep5O10jCbIujeDFlaQzj2jxf5uBEapOfz5K_M-4xGZzs1a8693pKWPp9D8CLVCjDdrAzy8uKg23AZIV7HvAmUdQeTi51cZjvvjtQZwYUUeUDn3OokNbhW99Ssvfi06f/s1600/Saori+2.jpg&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Choć tytuł książki skupia się na traceniu wagi, jest w niej kilka rozdziałów, skupiających się na masażu twarzy, gdzie Motojima sporo uwagi poświęca kwestiom krążenia i układu limfatycznego. Zwraca uwagę, że nawet na twarzy niektóre jej części mogą stać się sztywne i bolesne, w efekcie niepoprawnego krążenia limfy. Tam zaś gdzie jest słabe krążenie, odkładana będzie dodatkowa tkanka tłuszczowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Piersi i pośladki&lt;/h3&gt;
Zastanawia mnie, czy wiedza na temat związku tłuszczu i jędrności skóry, może być również przydatna w tłumaczeniu problemów z jędrnością skóry na piersiach. Piersi to naturalne repozytoria tkanki tłuszczowej oraz intensywne skupiska naczyń i wiązadeł limfatycznych! W okresie karmienia w tym miejscu tworzą się nabrzmiałe komórki tłuszczowe, z których będą przeciekały nadmiarowe kwasy tłuszczowe, komunikujące fibroblastom w skórze, by ograniczyć produkcję kolagenu i zrobić więcej &quot;miejsca&quot; na większe komórki. Efektem ubocznym jest problem wiotczenia skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie można też te procesy odnieść do kwestii cellitu i tworzenia się na udach nabrzmiałych komórek tłuszczowych. Uda (i ogólnie nogi) to też obszar, gdzie krążenie często zawodzi, więc nie tylko problemem są rozrośnięte komórki tłuszczowe, ale dodatkowo krążenie w naczyniach limfatycznych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masaż w wykonaniu Motojimy: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-permalink=&quot;https://www.instagram.com/p/BSYxRwMgJPK/?utm_source=ig_embed&quot; data-instgrm-version=&quot;9&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 540px; min-width: 326px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BSYxRwMgJPK/?utm_source=ig_embed&quot; style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;A post shared by 本島 彩帆里 @ 昨日より綺麗に (@saoooori89)&lt;/a&gt; on &lt;time datetime=&quot;2017-04-02T14:53:42+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Apr 2, 2017 at 7:53am PDT&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//www.instagram.com/embed.js&quot;&gt;&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Podsumowując&lt;/h3&gt;
Przygotowanie tego wpisu zajęło mi sporo czasu i przyznam, że przedzieranie się przez teksty medyczne na tym poziomie robi się dla mnie coraz trudniejsze. &lt;b&gt;Ale czytając je, ciężko nie być zdziwionym, jak ogromna przepaść funkcjonuje między popularną wiedzą o procesach starzenia, a wiedzą naukową w temacie!&lt;/b&gt; Z jakiś powodów guru pielęgnacji z Japonii od lat interesują się tematem, ale dla mnie zawsze brzmiało to śmiesznie - że niby tłuszcz na twarzy zwiotcza cerę? Haha bardzo zabawne... a tu jednak się okazuje, że to znany i fizjologicznie umotywowany proces 😨.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czytanki:&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21697886&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21697886 &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0039128X05000577&quot;&gt;https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0039128X05000577&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://academic.oup.com/asj/article/34/2/227/2801359&quot;&gt;https://academic.oup.com/asj/article/34/2/227/2801359&lt;/a&gt; (Uwaga! zawiera zdjęcia sekcji zwłok)&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.thieme-connect.com/products/ejournals/html/10.1055/s-0036-1596046&quot;&gt;https://www.thieme-connect.com/products/ejournals/html/10.1055/s-0036-1596046&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5723114/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5723114/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4993342/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4993342/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.kalidees.com/articles/plant_lipofilling.pdf&quot;&gt;http://www.kalidees.com/articles/plant_lipofilling.pdf&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3635208/&quot;&gt;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3635208/ &lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/2237877392374666773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/08/zaskakujace-zmarszczki-powstaja-nad.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2237877392374666773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2237877392374666773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/08/zaskakujace-zmarszczki-powstaja-nad.html' title='Zmarszczki powstają nad naczyniami limfatycznymi? O związku wiotczenia skóry z kwasami tłuszczowymi'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNbhzrx7-jP-ywjp6OtUjcGlmbYUS9zD9PVLxTfv5HGQzTzPb-arZAgUZ_9sMl74w1jKQLm40uyz8uwZFLShjbZLlEwBEDd7GgpPmFu5_aJ_PUp4Virmq9b7JdulXO90VSXcCR0UQe2-rX/s72-c/shutterstock_443539354.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-8273846644564174157</id><published>2018-07-11T01:18:00.003-07:00</published><updated>2019-06-23T23:59:53.675-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="anti-ageing"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="since pod oczami"/><title type='text'>O sińcach pod oczami raz jeszcze... i na poważnie</title><content type='html'>Od lat pytacie mnie o sposoby walki z cieniami pod oczami, a ja od lat trochę unikałam tego tematu. Worki? Zmarszczki? To tematy, które lubię! Są dla mnie łatwe, wiem co doradzić i co zadziała. Ale sińce pod oczami to temat pułapka. Funkcjonuje on w dwóch światach: naukowym i popularnym. Jesteśmy przyzwyczajeni, by myśleć o tych sprawach z użyciem terminologii jak &quot;brak snu&quot;, &quot;cienka skóra&quot;, &quot;worki pod oczami&quot; i zamiast kwestionować pochodzenie informacji, powtarzamy je, bo wszyscy tak robią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak... osoby, badające tematy hiperchromii okolic oczu, wskazują na całkiem inne przyczyny powstawania tej charakterystycznej dyskoloracji. A to co mają do powiedzenia nijak ma się do uproszczonej narracji, którą typowo praktykujemy tu w sieci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mam wątpliwości, że wiele osób czytając ten wpis odrzuci go całościowo, bo tak intensywnie idzie w kontrę powszechnie i automatycznie powtarzanym &quot;prawdom&quot;. Jednak biorąc pod uwagę jak nikłe są nasze kolektywne sukcesy w usuwaniu sińców, myślę, że czas na zmiany w tym, jak mówimy o tym temacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;b&gt;Zanim przejdziemy dalej, przyjrzyjmy się 7 typom sińców - tu omówię je hasłowo, w dalszej części są omówione szczegółowo:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. &lt;b&gt;Cień rzucany przez worek pod okiem lub dolinę łez&lt;/b&gt; - taki trochę &lt;i&gt;&quot;pseudo-siniec&quot;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
2.&lt;b&gt; Nadmiar melaniny&lt;/b&gt; - często powstający, gdy cera pod okiem się opali.&lt;br /&gt;
3. &lt;b&gt;Tymczasowe rozszerzenie naczynek krwionośnych&lt;/b&gt; - efekt płakania, alergii, tarcia oczu, spania w niekorzystnej pozycji. Charakteryzuje go fakt, że przechodzi sam z czasem, ale jest ryzyko, że przerodzi się w typ 4.&lt;br /&gt;
4.&lt;b&gt; Stan zapalny i przeciekanie naczynek krwionośnych &lt;/b&gt;- gdy z jakiś powodów krwinki uciekają z naczynek i ciało próbuje je rozłożyć na składniki pierwsze, by je usunąć. Zazwyczaj towarzyszy temu przeciekaniu stan zapalny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEie0I1BZB6c6ybKAlLCB6o_b6fwiVhKxEHi9ZDtd4sr_q5VbPHHm017AghBBPph5FHiuh0cla0IAfvGNM3CG6tY0dTlv2SoqX2AwJ3JALinBdNEQFHU3Ifj_O_viPGNzMt-9v2GuhRYuPtl/s1600/shutterstock_332624687.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEie0I1BZB6c6ybKAlLCB6o_b6fwiVhKxEHi9ZDtd4sr_q5VbPHHm017AghBBPph5FHiuh0cla0IAfvGNM3CG6tY0dTlv2SoqX2AwJ3JALinBdNEQFHU3Ifj_O_viPGNzMt-9v2GuhRYuPtl/s320/shutterstock_332624687.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Biliwerdyna i bilirubina to pozostałości po rozkładanych krwinkach. Barwią skórę na charakterystyczne &quot;sine&quot; kolory.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
5. &quot;&lt;b&gt;Płytkie unaczynienie&quot;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;- termin często pojawiający się w mediach i materiałach reklamowych, opisujący wbrew pozorom... głębsze unaczynienie skóry. W wyniku ekspozycji na słońce dochodzi do uszkodzenia naczyń włosowatych w skórze właściwej i w wyniku kompensaty za te straty, rozwijają się one w zwiększonej ilości pod skórą właściwą. Przez &lt;b&gt;efekt Tyndalla&lt;/b&gt; czerwony kolor krwi w naczynkach dyspensowany jest przez warstwę skóry właściwej i wygląda w efekcie niebieskawo.&lt;br /&gt;
6. &lt;b&gt;Brak elastyczności i kiepski stan cery&lt;/b&gt; - połamane włókna kolagenowe oraz stan zapalny prowadzą do &lt;u&gt;optycznego efektu&lt;/u&gt; ciemnienia cery. Kolagen w elastycznej cerze leży płasko i w regularnych strukturach. W reakcji na promienie UV nasze własne fibroblasty wytwarzają enzym elastazę, która &quot;tnie&quot; włókna kolagenowe i zmienia je w nieuporządkowaną masę [&lt;a href=&quot;https://link.springer.com/article/10.1007/s00403-007-0798-x&quot;&gt;źródło&lt;/a&gt;], która odbija światło inaczej niż uporządkowany kolagen. Ten efekt można też zaobserwować w bruzdach nosowo-ustnych.&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAQc0TwGffoqofd0bk32GcEsxmDMeqjGeDLtAUk8KNRb2BIOP6xO6F7nYFUvzVgUBGmJzh6oOeQwHFcaghdjm9CzLX1Otn4sLuzVUosdLlusWJfdhdDDBEZKSVlUoCAfRk9nVw67QrmQ4t/s1600/compare.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;204&quot; data-original-width=&quot;611&quot; height=&quot;106&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAQc0TwGffoqofd0bk32GcEsxmDMeqjGeDLtAUk8KNRb2BIOP6xO6F7nYFUvzVgUBGmJzh6oOeQwHFcaghdjm9CzLX1Otn4sLuzVUosdLlusWJfdhdDDBEZKSVlUoCAfRk9nVw67QrmQ4t/s320/compare.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Po lewej: włókna kolagenu są długie i ułożone w regularne struktury. Po prawej: zniszczone i pofragmentowane włókna kolagenu. [&lt;a href=&quot;http://www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&amp;amp;pid=S0102-86502012001000012&quot;&gt;źródło&lt;/a&gt;]&lt;a href=&quot;http://www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&amp;amp;pid=S0102-86502012001000012&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
7. &lt;b&gt;Migracja pigmentu do skóry właściwej&lt;/b&gt; - dotyka głównie osób o ciemniejszej karnacji, więc może nie być do końca problem dla czytelników tego bloga. Przyczyny są nieznane, ale rezultatem jest przenikanie melaniny do warstw skóry właściwej (na ten sam poziom, gdzie umieszcza się pigment tatuaży).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi6-WtvJGl_ImVoSgzEsHggo3Kju_2NbmDvfWOBv8S3s-JeeYLWPaP7FuVET1IGBC_gjZ-4hKmrkyfSFtxVdriRAMnWjt72czdKq5g3Da9XX-irAg9xxWeWM46J4h7qp31lcbjCERGOVAkq/s1600/shutterstock_637270129.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1318&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;328&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi6-WtvJGl_ImVoSgzEsHggo3Kju_2NbmDvfWOBv8S3s-JeeYLWPaP7FuVET1IGBC_gjZ-4hKmrkyfSFtxVdriRAMnWjt72czdKq5g3Da9XX-irAg9xxWeWM46J4h7qp31lcbjCERGOVAkq/s400/shutterstock_637270129.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przypadku sińców, &lt;b&gt;problemem jest diagnoza&lt;/b&gt; - niestety nawet specjalista może mieć problem z ocenieniem, jaka jest natura sińców . Dlatego proponuję protokół, którego celem jest &lt;b&gt;przejście przez wszystkie możliwości &lt;/b&gt;i próby rozjaśnienia sińców poprzez najtańsze i najłatwiejsze metody, stopniowo zwiększając intensywność zabiegów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamiast próbować wymyślić, który typ sińca występuje u Ciebie, załóż, że może to być złożenie wielu typów i przechodząc przez kolejne kroki poniższego programu, prędzej czy później usuniesz przyczyny swoich problemów. Poniższy program jednak nie omawia problemów worków pod okiem, które omówię przy innej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Na marginesie, bardzo proszę też by nie wysyłać mi zdjęć swoich sińców z pytaniem &quot;który to typ?&quot; 😅😅😅.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Krok I. &quot;Domowe sposoby&quot;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Celem jest tu łagodne zwężenie rozszerzonych naczynek krwionośnych&amp;nbsp; oraz uniknięcie potencjalnego stanu zapalnego. &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proponuję przetestować domowe sposoby rozjaśniania cieni pod oczami - są zazwyczaj tanie i proste w wykonaniu. Ale warto dać im kilka tygodni na przyniesienie efektów - nie podaję dokładnych metod, bo te można bez problemu znaleźć w czeluściach Internetu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Okłady z torebek zaparzonej herbaty - można spróbować czarnej, jak i zielonej. Zawarta w herbacie kofeina oraz inne taniny pomagają delikatnie ściągnąć skórę oraz naczynka krwionośne.&lt;br /&gt;
- Maseczka z kawy i miodu - kofeina zmniejsza naczynka, zaś miód zawiera odrobinę chrysyny (uaktywnia ona enzym UGT1A1 odpowiedzialny za rozkład 
bilirubiny, więc przyspiesza proces usuwania już istniejących pozostałości po rozkładających się krwinkach).&lt;br /&gt;
- Okład z ogórka lub kawałka surowego ziemniaka - może trochę &quot;babcine&quot; sposoby, ale dlaczego by nie spróbować?&lt;br /&gt;
- Można też dać szansę miksturom z kurkumą, ale ta plami cerę, więc trzeba mieć do tego składnika sporo cierpliwości.&lt;br /&gt;
- Olejki np. z rumianku, migdałów, jeśli ktoś takie ma na stanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Krok II. Kosmetyki pielęgnujące - skupmy się na naczynkach krwionośnych&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;Celem jest zwiększony wysiłek, by przywrócić naczyniom włosowatym poprawny rozmiar oraz intensywniejsza walka z potencjalnym stanem zapalnym.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli naczynka są nadmiernie rozszerzone lub zapalone, będą bardziej widoczne. Jeśli zaś przeciekają, krwinki będą utykać w przestrzeni międzykomórkowej, zaś nasze ciało reagować będzie stanem zapalnym. W dalszej kolejności krwinki będą rozkładane na czynniki pierwsze i mogą one barwić skórę na wszystkie kolory klasycznego siniaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym kroku proponowałabym poszukać kosmetyków zawierających składniki delikatnie obkurczające naczynka krwionośne:&lt;br /&gt;
-&amp;nbsp; Oczar (&lt;i&gt;witch hazel&lt;/i&gt;) - ten składnik dość łatwo znaleźć w kremach zmniejszających pory oraz do skóry tłustej, ale można też poszukać w formie hydrolatu.&lt;br /&gt;
- Zielona herbata - niby taka popularna, ale polecam szukać czegoś z dużym stężeniem, lub w ogóle w oparciu o hydrolat lub ekstrakt.&lt;br /&gt;
- Wyciąg z owoców cytrusowych - zwłaszcza wyciąg ze skórki mandarynki satsumy (będzie w składzie jako &lt;i&gt;unshiu peel&lt;/i&gt;), które są źródłem wzmacniającej naczynia włosowate hesperydyny. &lt;br /&gt;
- Wyciąg z kasztanowca.&lt;br /&gt;
- Pycnogenol/ekstrakt z pestek winogron lub kakao w formie suplementacji lub jako kosmetyk -te rośliny to naturalne źródła specjalnego przeciwutleniacza, który lubi &quot;trzymać się&quot; kolagenu. W teorii &quot;zatyka&quot; też przeciekające naczynia krwionośne i ma ogólnie dobry wpływ na układ krwionośny.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrzebne będą też kosmetyki łagodzące stan zapalny, wynikający z przeciekania naczynek, więc:&lt;br /&gt;
- Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego - istnieją &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=fucus+dark+eye+circles&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;badania&lt;/a&gt; potwierdzające, że działa, więc polecam.&lt;br /&gt;
- Wyciąg z passiflory - passiflora jest doskonałym źródłem wspomnianej wcześniej chrysyny.&lt;br /&gt;
- Miód oraz propolis.&lt;br /&gt;
- Witamina E. &lt;br /&gt;
- Inne substancje znane z działania przeciw-zapalnego, jak astakstantyna, jagody, ekstrakt z nasion opuncji, olejek tamanu, łopianu, itp. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można też rozważyć produkty z substancjami jak arbutyna, kwas kojowy, aloes (generalnie wszystkie składniki z&lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2014/07/czy-cere-da-sie-rozjasnic-na-czym.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; tego wpisu&lt;/a&gt;, jeśli podejrzewasz, że za Twoimi sińcami stoi nadmiar melaniny.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Krok III . Kosmetyki funkcyjne&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Celem jest promowanie produkcji doskonale ułożonych struktur kolagenu, składających się z długich włókien. &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy cera pod okiem jest gładka i elastyczna, są szanse, że będzie prezentować się lepiej i mieć zdrowszy koloryt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do rozważenia polecałabym następujące składniki:&lt;br /&gt;
- Krem z witaminą C - dobry składnik dla osób, początkujących z pielęgnacją; składnik ten łatwo się destabilizuje, więc problemem może być znalezienie odpowiedniego produktu. &lt;br /&gt;
- Kosmetyki z czynnikami wzrostu skóry jak EGF, FGF, IGF. EGF jest pomocny w &quot;spłaszczaniu&quot; worka pod okiem. &lt;br /&gt;
- Żeń-szeń potrafi bardzo uelastycznić i ukoić cerę i może być bardzo 
pomocny w walce z drobnymi zmarszczkami i wrażeniem, że skóra jest &quot;bez 
życia&quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Warto rozważyć też, czy nasza dieta jest odpowiednio dobrana. Skóra jest największym organem i często widać po niej, co dzieje się w środku. Oczywiście każdy wie, że lepiej jeść więcej warzyw i owoców, ale jak dokładnie to osiągnąć? Niestety ciężko doradzać, bo odżywianie to kwestia bardzo indywidualna. Mi samej bardzo pomogło przejście na dietę roślinną, bo na talerzu zrobiło się więcej &quot;miejsca&quot; na fasole i inne strączkowe warzywa, gdy usunęłam z niego mięso, a także zamienienie śniadania na koktajl owocowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z suplementów zawsze jest &lt;b&gt;hydrolizowany kolagen&lt;/b&gt;, wspomniany już &lt;b&gt;Pycnogenol&lt;/b&gt;, ekstrakt z pestek winogron,&amp;nbsp;&lt;b&gt;Q10,&lt;/b&gt; dodatkowa &lt;b&gt;witamina C&lt;/b&gt;, oraz&lt;b&gt; MSM&lt;/b&gt; (suplement siarki). Można też spróbować kuracji &lt;b&gt;glutationem&lt;/b&gt;, który jest bardzo silnym przeciw-utleniaczem, ale rozjaśnia cerę. Można spróbować gotowych miksów, bogatych w przeciwutleniacze ekstraktów (np. &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27799805&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;to badanie&lt;/a&gt; zaraportowało rozjaśnienie cieni pod oczami, gdy kobiety przyjmowały suplement oparty o ekstrakt z winogron oraz melona).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Krok IV. Reset cery&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;Celem jest odbudowanie górnych partii cery w nadziei, że nowe struktury będą w lepszym stanie.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykurowanie się z cieni pod oczami zajmuje &lt;b&gt;sporo czasu&lt;/b&gt;. Obojętnie czy
 jest to kwestia naczynek, stanu zapalnego czy kiepskiej elastyczności, 
trzeba sobie dać wiele tygodni, by szczerze ocenić, czy dana metoda, 
suplement czy kosmetyk nam pomagają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jednak czas mija i naprawdę nic nie daje poprawy, pozostaje jeszcze próba zresetowania cery - usunięcia istniejących struktur i ich odbudowa, licząc, że to co się odbuduje będzie w lepszym stanie. Jeśli cera jest zbyt prześwitująca, jeśli naczynka są w niej źle ulokowane, jeśli są w tak złym stanie, że nie ma drogi, by je zregenerować, wtedy można rozważyć próbę re-modelowania cery. Ale jak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &lt;b&gt;Złuszczyć skórę kwasem&lt;/b&gt; - złuszczanie w okolicach oczu musi być zawsze wykonywane z ogromna ostrożnością i może warto rozważyć, czy nie lepiej powierzyć się tu utalentowanemu profesjonaliście w dziedzinie kosmetyki. Ale można też spróbować kuracji domowym serum z retinolem lub AHA i dać cerze czas - przynajmniej 24 tygodnie na przemodelowanie i odbudowanie się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&lt;b&gt; Igłowanie&lt;/b&gt; - jeśli w domu, to tylko&amp;nbsp; rolką z igłami nie dłuższymi niż 0.25 mm i z udziałem serum przeznaczonego do stosowania przy igłowaniu. Słyszałam wiele dobrego na temat wpływu igłowania na sińce pod oczami i myślę, że ma to sens - ciało będzie starało się odbudować delikatnie uszkodzone miejsca i jest sporo nadziei, że odbuduje je w lepszym stanie niż przed igłowaniem. Ta metoda może jednak nie być bardzo użyteczna dla osób młodych, których cera pod okiem jest z natury w bardzo dobrym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Krok V. Gdy naprawdę nic nie działa...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy żadne domowe sposoby nie działają, pozostaje powierzyć się specjalistom i spróbować nie-inwazyjnych zabiegów, np. mezoterapii z użyciem jakiegoś serum (zwłaszcza, że badania nad tematem &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26967571&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tu&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29767467&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tu&lt;/a&gt; zachęcają). Z opcji gabinetowych są jeszcze głębokie złuszczania chemiczne i laser. Ten drugi może być jedyną skuteczną opcją, gdy doszło do rozległej migracji pigmentu. Wszystkie wymienione tu zabiegi prowadza do intensywnego przemodelowania cery, zwiększenia elastyczności i ilości kolagenu i wierzę, że mogą wielu z nas pomóc pozbyć się sińców w jakimś stopniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej w dokładnym opisie problemów płytkiego unaczynienia wyjaśniam, dlaczego nie jestem w stanie rekomendować wstrzykiwania. Jest tak zarówno ze względu na ryzyko granulomy, jak i względów estetycznych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Prawdy i mity&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Poza krytycznym podejściem do mitu &quot;cieniejącej skóry&quot;, warto też krytycznie podejść do dwóch innych: że cienie pod oczami są dziedziczne, oraz że są powodowane przez brak snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele osób badających temat sińców podkreśla, że u osób o ciemnej karnacji, jest dużo większe ryzyko pojawienia się sińców (głównie typ 7). Biorąc pod uwagę, że karnacja jest dziedziczna, można wnioskować, że to raczej przyczyna sińców jest dziedziczna, nie samo pojawienie się sińców. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&amp;amp;pid=S0365-05962015000400494&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;To badanie zaś obala mit snu.&lt;/a&gt; Być może od snu ważniejszy jest generalny stan zdrowia oraz nawodnienie organizmu? &lt;a href=&quot;https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25266053&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;To badanie &lt;/a&gt;dowodzi, że skóra osób, które sypiają więcej jest odporniejsza na zniszczenie przez promienie UV oraz mechaniczne, ale to nie do końca to samo, co pojawienie się widocznych naczynek pod okiem lub stanu zapalnego.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Runda pytań i odpowiedzi:&lt;/h3&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Skoro wiemy o procesach cienienia i grubienia cery, dlaczego większość specjalistów będzie mówić, że skóra pod okiem zrobiła się cienka i prześwitująca?&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkhdBuzfnM-XWhtiPVkYwL9QSYS0CpN-U5y_wwwP6rIH0_i2Zz88m4irDtBQmyQIkUZadw6Z6LQkFW_a9l-m04lGf-POoIp79BVETOF3smEREyyzl3kHzQbgdvK_ydQCG1JaD_zl3ioDuJ/s1600/SkinThickness1.png&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;712&quot; data-original-width=&quot;588&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkhdBuzfnM-XWhtiPVkYwL9QSYS0CpN-U5y_wwwP6rIH0_i2Zz88m4irDtBQmyQIkUZadw6Z6LQkFW_a9l-m04lGf-POoIp79BVETOF3smEREyyzl3kHzQbgdvK_ydQCG1JaD_zl3ioDuJ/s400/SkinThickness1.png&quot; width=&quot;330&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;font-size: 12.8px;&quot;&gt;&quot;Variations in Facial Skin Thickness and Echogenicity with Site and Age&quot;, Acta Derm Venereol 1999; 79: 366±369&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze badania nad grubością skóry robione w latach 70&#39; poprzedniego wieku prowadzono na skórze przedramienia i wykazano, że skóra w tym miejscu robi się około 6% cieńsza z każdą dekadą dorosłego życia. Mimo, że w kolejnych latach badania nad grubością skóry kolejno wykazywały ogromne niuanse w tym temacie (m.in. że skóra zniszczona słońcem jest grubsza niż skóra zdrowa), utarło się myślenie, że skóra robi się cieńsza, gdy jest zniszczona. Widząc zmiany kolorystyczne też łatwo zaufać narracji, że to kwestia prześwitywania cery, bo to coś, w co łatwiej uwierzyć, niż wgryzać się w szczegóły budowy skóry, kolagenu, itp. Ja sama wpadłam w tą pułapkę i wielokrotnie powtarzałam za innymi nieprawidłowe informacje w tym temacie 😖&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Jaki krem najlepiej kupić?&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;br /&gt;
Ja polecam serum pod oczy mojej własnej produkcji - &lt;a href=&quot;http://azjatyckibazar.com/specjalne-serum-pod-oczy-usuwa-przyczyny-zmarszczek-oraz-cieni-pod-oczami&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;CUKIER Skincare Concept Under-Eye serum&lt;/a&gt;. Formuła uwzględnia większość wymienionych w tym wpisie składników - od zielonej herbaty, przez wyciąg ze skórki cytrusowej, chryzynę, oraz oczywiście EGF.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://azjatyckibazar.com/specjalne-serum-pod-oczy-usuwa-przyczyny-zmarszczek-oraz-cieni-pod-oczami&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiARb3rB7uKnqUUsYEG1KcBu8mJWqnc-5CTyj_oAmo6fpAHYstn77y-jEkdidzco_UZnKfBC-bg5jCS5fn-qN57WbFEOQheLmbW0SK-3F1b3REF5iRTpFNxhSrSH9IxBqQ2ZSpmJe9h_o20/s320/Under-eye+serum+cukier+skincare+concept+drip.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Podsumowanie&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Siniec sińcowi nie równy. Przed nami kolektywnie jeszcze długa droga, by to wszystko ogarnąć i by usystematyzować nomenklaturę w temacie. Kiedyś bardzo zależało mi, by choćby więcej osób rozumiało, że cień rzucany przez worek pod okiem to nie to samo co siniec pod okiem. Teraz chciałabym dużo więcej - by nie mylić tymczasowego zsinienia z bardziej trwałymi problemami, by więcej osób wiedziało, że brązowe czy żółtawe sińce to najprawdopodobniej objaw przeciekających naczynek, że skóra pod okiem nie robi się znacząco cieńsza z upływem czasu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest mi też trochę głupio, że nie podeszłam poważniej do tego tematu wcześniej😔. Wiem, że wiele osób ufa temu co piszę tu na blogu, a temat sińców potraktowałam trochę po macoszemu. Ale mam nadzieję, że tym wpisem to nadrobię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Źródła spoza sieci:&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;[1] Leveque JL, Porte G, de Rigal J, Corcuff P, Francoi AM, Saintleger D.; &lt;i&gt;&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Influence of chronic sun exposure on some biophysical parameters &lt;/span&gt;of the human skin: an in vivo study&lt;/i&gt;; J Cutan Aging Cosmet Dermatol 1989; 1: 123 ± 127.&lt;/span&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/8273846644564174157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/07/o-sincach-pod-oczami-raz-jeszcze-i-na.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8273846644564174157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8273846644564174157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2018/07/o-sincach-pod-oczami-raz-jeszcze-i-na.html' title='O sińcach pod oczami raz jeszcze... i na poważnie'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEie0I1BZB6c6ybKAlLCB6o_b6fwiVhKxEHi9ZDtd4sr_q5VbPHHm017AghBBPph5FHiuh0cla0IAfvGNM3CG6tY0dTlv2SoqX2AwJ3JALinBdNEQFHU3Ifj_O_viPGNzMt-9v2GuhRYuPtl/s72-c/shutterstock_332624687.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-2666396275637534848</id><published>2017-10-12T08:06:00.001-07:00</published><updated>2018-06-04T23:58:03.046-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pielęgnacja cery"/><title type='text'>Moja pielęgnacja - 33 lata, anti-aging, nawadnianie i hiper-pigmentacja</title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.10&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt;

&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;https://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/10/moja-pielegnacja-33-lata-anti-aging.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele osób pyta mnie o mój pielęgnacyjny rytuał, ale przyznam, że to jedno z tych pytań, na które nie lubię odpowiadać z następujących powodów:&lt;br /&gt;
1. &lt;b&gt;Cały czas eksperymentuję z nowymi kosmetykami&lt;/b&gt;, więc zawsze w kolekcji mam kilka kosmetyków, które po zużyciu zastąpi coś innego.&lt;br /&gt;
2. &lt;b&gt;Nie mam konkretnej rutyny, którą powtarzam dzień w dzień&lt;/b&gt;. Mój styl pielęgnacji to raczej freestyle - zależny od tego, na co mam ochotę, ile mam czasu, co robiłam w ciągu dnia i jakie mam plany na dzień kolejny.&lt;br /&gt;
3. Czasami mam wrażenie, że&lt;b&gt;&amp;nbsp;mówienie o kosmetykach prowadzi do przeceniania ich roli w pielęgnacji&lt;/b&gt;... Tak jak przeceniamy znaczenie aparatu w pracy fotografa, czy znaczenie pędzli i farb w pracy artysty. Nie mówię, że pielęgnacja to to samo co fotografia czy malarstwo, ale kosmetyki to tylko narzędzia. Duże znaczenie ma to, czy są odpowiednio dobrane, stosowane i przede wszystkim, ogromne znaczenie mają inne elementy jak styl życia, dieta, ale też ćwiczenia i masaże twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego uważam, że nie ma co pisać o kosmetykach bez szczegółowego omówienia kontekstu: czyli co właściwie chcę nimi osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam w tym roku 33 lata i przez ostatnie kilka lat moja cera i jej potrzeby bardzo się zmieniły. Gdy byłam w przedziale 25~ do 30ści, bardzo dużo mojej uwagi przyciągały tematy elastyczności cery oraz walki z migracją twarzy. Ale odkrycie kosmetyków z EGF, kolagenu Avalon oraz nauczenie się masażów twarzy praktycznie rozwiązało te problemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na chwilę obecną więc zmagam się głównie z:&lt;br /&gt;
1. &lt;b&gt;Odwodnieniem cery&lt;/b&gt; - odkąd pamiętam, stosowałam kosmetyki do cery suchej. W mojej kolekcji były więc ciężkie kremy z masełkiem z pestek mango, ceramidy oraz kwas hialuronowy. Wierzyłam, że jeśli będę budować na cerze wystarczającą barierę i pić wystarczająco wody, będzie ona dobrze nawodniona. Gdy zakupiłam urządzonko do pomiaru jakości cery, okazało się, że bez kosmetyków moja cera miała&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt; 12% nawodnienia&lt;/span&gt; (&lt;b&gt;zalecany poziom to 35%-55%&lt;/b&gt;) i 19% natłuszczenia (&lt;b&gt;zalecane jest być w przedziale 18%-35%&lt;/b&gt;). Z kosmetykami poziom nawodnienia wzrósł jedynie do 23%, ale natłuszczenie podskoczyło do 35%, czyli górnej granicy. &lt;b&gt;Z moją starą pielęgnacją moja cera była &lt;u&gt;dalej&lt;/u&gt;&amp;nbsp;odwodniona, ale na granicy przetłuszczenia&lt;/b&gt;! Nic dziwnego, że nigdy nie wyglądała do końca dobrze... Tylko tak jakoś matowo i bez życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAgdHemuQ2Oy6nYEY2W2KDU-97JQyTISGID-dGw5wVfwgy0IVQaT4hbt7oOeJpwqBQDz8Th-fT6VDT5KaSR9bdQObs37QUmhzwN5b8v9HHGCoU5ehkZiKjaukTtQmniceAJpW11hr4aThE/s1600/9+typow+cery.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1487&quot; data-original-width=&quot;1559&quot; height=&quot;305&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAgdHemuQ2Oy6nYEY2W2KDU-97JQyTISGID-dGw5wVfwgy0IVQaT4hbt7oOeJpwqBQDz8Th-fT6VDT5KaSR9bdQObs37QUmhzwN5b8v9HHGCoU5ehkZiKjaukTtQmniceAJpW11hr4aThE/s320/9+typow+cery.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Alternatywne spojrzenie na typy cery&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1enlpH7sDxzO5_FP6SD4uDqmR08XJv13Djz7sMvSyFyzR0fv5Ch-5cgBHjZej_DmaeR9GSAYOXGW7GQj-ePTsaaVX35eouBTRg_itwpZaE4X-ccPpMUoWk_99vCuKTuT2JPCshsM6JvtM/s1600/3+months+progres.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1221&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;305&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1enlpH7sDxzO5_FP6SD4uDqmR08XJv13Djz7sMvSyFyzR0fv5Ch-5cgBHjZej_DmaeR9GSAYOXGW7GQj-ePTsaaVX35eouBTRg_itwpZaE4X-ccPpMUoWk_99vCuKTuT2JPCshsM6JvtM/s400/3+months+progres.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Mój postęp w nawadnianiu cery&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTSBcyTL0q-OgNQljXgykzssdOCPtlCCn8kQ19uvmdmZq5Pfb7v6au1xQgDvNzGIuxqj8z3wVJ0y524TxwhnYRNrTqtYb8X_5MrbleAQBS8FhLqMoWRbs9oQApBBDTEPStj0kW_Q6QEQxQ/s1600/f65200f1-3a2d-4df8-9934-5d04d96d577a.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;397&quot; data-original-width=&quot;380&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTSBcyTL0q-OgNQljXgykzssdOCPtlCCn8kQ19uvmdmZq5Pfb7v6au1xQgDvNzGIuxqj8z3wVJ0y524TxwhnYRNrTqtYb8X_5MrbleAQBS8FhLqMoWRbs9oQApBBDTEPStj0kW_Q6QEQxQ/s400/f65200f1-3a2d-4df8-9934-5d04d96d577a.JPG&quot; width=&quot;382&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;font-size: 12.8px;&quot;&gt;Urządzonko, którego używam do pomiaru - niestety nie jest już w produkcji :(&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Niestety, nawodnienie cery nie jest wcale tak prostym zadaniem jak picie wody i chronienie cery przed wysychaniem. Nasze ciało ma cały skomplikowany system nie tylko utrzymywania wody w skórze, ale też jej transportowania do wyższych jej warstw. O ile kwas hialuronowy wiąże w skórze wilgoć z powietrza, nie sprzyja w żaden sposób tej skomplikowanej gospodarce, która w moim przypadku ewidentnie zawodziła. Dlatego spory procent mojej pielęgnacji to kosmetyki nawadniające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. &lt;b&gt;Hiper-pigmentacja&lt;/b&gt; - zawsze, gdy piszę o pigmentacji, część czytelników myśli, że mam na myśli urocze piegi na nosie. W moim przypadka hiper-pigmentacja to zostające ze mną na około 6 miesięcy ślady po byle pryszczyku oraz nieregularne ciapki na zewnętrznym owalu twarzy. Pigmentacja to praktycznie jedyny powód, dla którego używam kolorowych podkładów, ponieważ bez nich moja twarz ma bardzo nierówny koloryt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3&lt;b&gt;. Przeciw-starzenie -&lt;/b&gt; anti-aging to trochę moje hobby. Jestem bardzo ciekawa ile jestem w stanie osiągnąć w tym względzie, więc zawsze mam ten temat na uwadze. Wiem, że kilka osób będzie próbowało zwalić wszelkie moje postępy na &quot;geny&quot;, bo tak jest łatwiej, zamiast docenić ilość pracy i inwestycji jakie wkładam w ten temat. Ale o ile przypisywanie wszystkiego genetyce ułatwia życie, zamyka też potencjalnie drzwi do interesujących osiągnięć i korzyści. Ale jak kto woli... jeśli komuś lżej na sercu, jeśli całą moją pracę i starania unieważni teoriami o genetyce, to nic mi do tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Kosmetyki, których używam wieczorem:&lt;/h3&gt;
1.&lt;b&gt; Oczyszczający olejek z oliwą z oliwek Innisfree&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgLphEs3wbP1nnSFRmkFb4vjBjnOqHK2qM6k8ygR67_wFKO5l5rkUhB0TeTE8I9JujWYiMDPq53Cj82phu3-XDFn2EbYAOPqfKJc5Ro6zzoo6Vqt9tq0eaJMM_7Hfxaz83338ElO29QzEmq/s1600/Innisfree+oil+azjatycki+bazar1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;804&quot; data-original-width=&quot;650&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgLphEs3wbP1nnSFRmkFb4vjBjnOqHK2qM6k8ygR67_wFKO5l5rkUhB0TeTE8I9JujWYiMDPq53Cj82phu3-XDFn2EbYAOPqfKJc5Ro6zzoo6Vqt9tq0eaJMM_7Hfxaz83338ElO29QzEmq/s320/Innisfree+oil+azjatycki+bazar1.jpg&quot; width=&quot;258&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
Stosuję praktycznie codziennie, ponieważ mam wrażenie, że bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem cery z pozostałości fizycznych filtrów przeciwsłonecznych, które są kluczową częścią mojej pielęgnacji twarzy. Dobrze rozprawia się też z makijażem, ale ja stosuję go nawet w dni, gdy nie stosowałam nic kolorowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2.&lt;b&gt; Oczyszczająca pianka z zieloną herbatą Innisfree&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8wcMGXDpBmlQNlVQ94zt9MWPUghmEEd9qyFx-ikVJusXB7CXlmcg0qLSO1QrSSZmDV5ylBddGEcJ5997fD2-3t4OQKaQM17JWfdKAAQI2rMO-sfixJDcJudJNJpDRSBoM8XXcm9UeCtqb/s1600/6472_innisfree-green-tea-cleansing-foam-150ml_440_280_1472638396.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;280&quot; data-original-width=&quot;440&quot; height=&quot;203&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8wcMGXDpBmlQNlVQ94zt9MWPUghmEEd9qyFx-ikVJusXB7CXlmcg0qLSO1QrSSZmDV5ylBddGEcJ5997fD2-3t4OQKaQM17JWfdKAAQI2rMO-sfixJDcJudJNJpDRSBoM8XXcm9UeCtqb/s320/6472_innisfree-green-tea-cleansing-foam-150ml_440_280_1472638396.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ten kosmetyk dostał mi się kiedyś jako gratis przy okazji zakupów z Innisfree. Pianka jest niesamowicie wydajna, ale też delikatna dla cery. Jak mam chwilę, to spieniam ją w spieniaczu 😁. Nie stosuję codziennie, głównie w dni gdzie miałam makijaż, lub jeśli jestem w nastroju. To jeden z tych kosmetyków, do których nie jestem szczególnie przywiązana, ale na tyle dobry, by chcieć zużyć do samego końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. &lt;b&gt;Nawadniający płyn A&#39;Pieu&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnsCBQwb2lbMh0cTdswM1H-9G2DEJen1zKyngiTJ5Rym93SqAZdCfkwylT74S-NWbqhQULQAWUJn2SlwOdY7093DThgfa3O4zdDPN2YsUKJ6ZCTTuB88Y0IpZumCIS07Enhcg8isp8qhOj/s1600/Apieu+mada+2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;946&quot; data-original-width=&quot;921&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnsCBQwb2lbMh0cTdswM1H-9G2DEJen1zKyngiTJ5Rym93SqAZdCfkwylT74S-NWbqhQULQAWUJn2SlwOdY7093DThgfa3O4zdDPN2YsUKJ6ZCTTuB88Y0IpZumCIS07Enhcg8isp8qhOj/s320/Apieu+mada+2.jpg&quot; width=&quot;311&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
To gwiazda mojej pielęgnacji ostatnich kilku miesięcy. Zawiera ekstrakt z ziółka &lt;i&gt;Centella Asiatica&lt;/i&gt;, które poprawia gospodarkę wodną cery (podnosi poziomy nawodnienia, ale też są przesłanki by wierzyć, że zwiększa ilość aquaporin-3 w cerze, czyli bramek odpowiadających za transport wody), zwiększa produkcję kolagenu, zwalcza efekty foto-starzenia oraz przyspiesza gojenie ran. Brzmi zbyt dobrze by było prawdziwe? Na efekty trzeba trochę poczekać, ale jak dla mnie ten kosmetyk to prawdziwy skarb. Wklepuję w cerę około 3-5 pompek tego produktu. Jak mam trochę więcej czasu, to robię kilka aplikacji w stylu &quot;7 skin&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. &lt;b&gt;Serum Goodal&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjb3Mf9SW5HRVmtCKhIhNrrNqoxnfV7LiayizFhjJkpFOR6tNZJxHqOApqu-iLnKJVks49b0Ns_AE9O4B1cN0Dtm82AOt8FGTWd23B0ya0p-VidSgCaPzICSHckGO6QMtDMdFQeQa17Z_ZA/s1600/goodal+serum1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;760&quot; data-original-width=&quot;661&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjb3Mf9SW5HRVmtCKhIhNrrNqoxnfV7LiayizFhjJkpFOR6tNZJxHqOApqu-iLnKJVks49b0Ns_AE9O4B1cN0Dtm82AOt8FGTWd23B0ya0p-VidSgCaPzICSHckGO6QMtDMdFQeQa17Z_ZA/s320/goodal+serum1.jpg&quot; width=&quot;278&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
To serum to relatywna nowość w mojej pielęgnacji i nie wiem, czy zakupię ponownie. Jest silnie nawadniające, ale efekt wytrąca się po kilku godzinach i nie wydaje się mieć długotrwałego pozytywnego wpływu na cerę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. &lt;b&gt;Kremy Good CERA Holika Holika oraz Grean Tea Innisfree&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpcDk8RujOLbA44M8D61ArAPHE40TTm7SiVCSExcRN06jeumSp7umCP-9NkPuzeehpcz4364_sTvkbY0rH5R_nw4rBkTYfCepAjIyIopIoQyCvaDNE7I8khLwfslu08QmYN0P8RKKvrc67/s1600/Azjatycki+Bazar+Innisfree+zielona+herbata+krem+dla+skory+mieszanejj+1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;514&quot; data-original-width=&quot;548&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpcDk8RujOLbA44M8D61ArAPHE40TTm7SiVCSExcRN06jeumSp7umCP-9NkPuzeehpcz4364_sTvkbY0rH5R_nw4rBkTYfCepAjIyIopIoQyCvaDNE7I8khLwfslu08QmYN0P8RKKvrc67/s320/Azjatycki+Bazar+Innisfree+zielona+herbata+krem+dla+skory+mieszanejj+1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
Stosuję je zamiennie, ponieważ moim zdaniem Good CERA sprawdza się doskonale nawet stosowana co drugi dzień. Przestawiłam się ostatnio na wersję Innisfree dla cery normalnej, choć przedtem używałam tej do skóry suchej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
6. &lt;b&gt;Maseczki całonocne&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
UWIELBIAM! Kiedyś bawiłam się w stosowanie maseczek w płachcie, ale jeśli chcecie je stosować naprawdę regularnie, wtedy skończycie z szybko rosnącym stosem opakowań po pojedynczych płachtach. Zaś słoiczek maseczki całonocnej starcza na wiele użyć! I używanie jest dużo łatwiejsze, bo nie trzeba pamiętać, by w ciągu dnia znaleźć te 20 minut na siedzenie w masce. W mojej kolekcji są:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4M6funwLLtLS-NLgdFGoahkZtYJTrSfgjCSBP3r2qgxGnw_-26tgUl8GIFLDk8dEU2Z3DjPwEVRS9d4E_5J8n8dc5JLsXT1gcJ5EIinwymU2XvMWVlyN454avAbijULBMH34D7ahTmSD8/s1600/Night+mask.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1024&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4M6funwLLtLS-NLgdFGoahkZtYJTrSfgjCSBP3r2qgxGnw_-26tgUl8GIFLDk8dEU2Z3DjPwEVRS9d4E_5J8n8dc5JLsXT1gcJ5EIinwymU2XvMWVlyN454avAbijULBMH34D7ahTmSD8/s320/Night+mask.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
- &lt;b&gt;Maseczka Innisfree z witaminą C,&lt;/b&gt; która jest moim ulubieńcem 😍 Rozjaśnia cerę, pomaga łagodzić hiper-pigmentację, zmniejsza pory, poprawia poziomy nawodnienia... same zachwyty 😁. Jest to jednak produkt, którego nie da się stosować zbyt często bez sprzeciwu cery, więc ja stosuję 1-2 razy w tygodniu.&lt;br /&gt;
- &lt;b&gt;Maseczka Innisfree z wyciągiem z bambusa &lt;/b&gt;- po ten produkt sięgam tylko, kiedy cera jest podrażniona czy pojawiają się stany zapalne, krostki, itp. Jako pogromca podrażnień ten produkt sprawdza się świetnie, ale stosowany na cerę w dobrym stanie... nie ma większych efektów.&lt;br /&gt;
- &lt;b&gt;Maseczka Sidmool z EGF&lt;/b&gt; - raz w tygodniu musi być! Bardzo wierzę w ten produkt i jego moc zwiększania elastyczności cery. Jest ze mną od lat i bardzo zadowala.&lt;br /&gt;
- &lt;b&gt;Maseczki &quot;Bubble Tea&quot; firmy Etude House&lt;/b&gt; - relatywnie najdelikatniejsze w swoim działaniu, ale przez to mogą być stosowane codziennie. Moja skóra bardzo lubi się z wersją z czarnej i zielonej herbaty, zaś truskawkowa nie robi na mnie większego wrażenia (ale i tak zużyję, bo zła nie jest).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kosmetyki funkcyjne&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh30yVMpJNhCRwzBJdoOfbNbngCw3KKl70PD4bEceb56wisF0tznKfJeqozh9QzzW8tqMOQxPya5N2Yhwq4Ac-hpMhLWdsJBWwuSbzuul9JZ6JO2Q59m2zqT3FZEf3rGg4j0PnWQd7bhjIv/s1600/kosmetyki+funkcyjne.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1024&quot; data-original-width=&quot;510&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh30yVMpJNhCRwzBJdoOfbNbngCw3KKl70PD4bEceb56wisF0tznKfJeqozh9QzzW8tqMOQxPya5N2Yhwq4Ac-hpMhLWdsJBWwuSbzuul9JZ6JO2Q59m2zqT3FZEf3rGg4j0PnWQd7bhjIv/s320/kosmetyki+funkcyjne.jpg&quot; width=&quot;159&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Na półce z kosmetykami zawsze mam odłożony &lt;b&gt;wypełniacz bez wstrzykiwania&lt;/b&gt; oraz&lt;b&gt; serum rozkurczające Sidmool&lt;/b&gt;. Czasami robię sobie &quot;kurację&quot; jednym z nich i używam kilka dni z rzędu, albo nałożę co jakiś czas z doskoku, ale z mojej perspektywy te kosmetyki mają rozwiązywać konkretny problem i sięgam po nie głównie, gdy jest potrzeba.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kosmetyki których używam rano:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Moja poranna &quot;rutyna&quot; jest bardzo okrojona. Przemywam twarz wodą, nakładam płyn A&#39;Pieu, serum Goodal i albo krem Innisfree albo lotion A.H.C, zaś zaraz przed wyjściem z domu krem przeciwsłoneczny A&#39;Pieu Madecassoside (jak mam mało czasu, to nakładam zaraz po serum). Na biurku w pracy mam zaparkowany Sun Blind Cushion Etude House, po który sięgam, by w ciągu dnia odświeżyć ochronę przeciwsłoneczną. Mam też w biurze na biurku mgiełki Good CERA Holiki oraz Arsainte Eco-Therapy&amp;nbsp; Essential Mist TheFACEShop.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jak oceniam efekty tego zestawu kosmetyków?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgik46iQt5aHGdMLGSb_JsRHH3SS63UJ0tDMSh8QYP8e9wfrKLIHc_-yZhnUco-2tQuWCdrNNw0myKQJa39gEgjnJ5Q8K82H9swBmtXMm63utknCyQsbSAcyuTJVqad926nDqgTuICDWlB3/s1600/3+months+progres+2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1221&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;488&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgik46iQt5aHGdMLGSb_JsRHH3SS63UJ0tDMSh8QYP8e9wfrKLIHc_-yZhnUco-2tQuWCdrNNw0myKQJa39gEgjnJ5Q8K82H9swBmtXMm63utknCyQsbSAcyuTJVqad926nDqgTuICDWlB3/s640/3+months+progres+2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
Na przestrzeni ostatnich miesięcy udało mi się znacznie podnieść bazowy poziom nawodnienia mojej cery, jak i obniżyć poziom natłuszczenia. Nie jestem jednak do końca zadowolona z postępów w walce z pigmentacją... Myślę, że moja cera ma się dość dobrze, ale wierzę, że duże znaczenie ma tu też spożywanie kolagenu, dołączenie do jadłospisu produktów, mających pozytywny wpływ na cerę, a przede wszystkim &lt;b&gt;masaż twarzy&lt;/b&gt;. Postaram się rozwinąć te tematy przy innej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjS16MlvsofBhulb99jXmK0MNcxw9S7-j2bu9RZ4zqSd6inLw6X3vDk-sdyoDB3a9P0k1OsbGNNivZFBT1gRlcRZKZ6CojUd5J4tMCQiiIQcSusY9Sdk1ip45M-kOctusS-0GP98DoBOH_e/s1600/AzjatyckiCukier2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;888&quot; data-original-width=&quot;888&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjS16MlvsofBhulb99jXmK0MNcxw9S7-j2bu9RZ4zqSd6inLw6X3vDk-sdyoDB3a9P0k1OsbGNNivZFBT1gRlcRZKZ6CojUd5J4tMCQiiIQcSusY9Sdk1ip45M-kOctusS-0GP98DoBOH_e/s320/AzjatyckiCukier2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Skóra w wieku 33 lat&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAON9JIyT7w4WGOZVbe1Syo5G527CSF8VRMB4POVIli_fD-44V9n33vStLxNZ9lZWMfWKO226fy7VhdsjbBm1-11oPVRIm4tCvCM_Ut_HnA0Z4WV2PUq5s-Ue_Z5uIwo-cHZ04kLTTxJTR/s1600/IMG_6107%255B1%255D.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAON9JIyT7w4WGOZVbe1Syo5G527CSF8VRMB4POVIli_fD-44V9n33vStLxNZ9lZWMfWKO226fy7VhdsjbBm1-11oPVRIm4tCvCM_Ut_HnA0Z4WV2PUq5s-Ue_Z5uIwo-cHZ04kLTTxJTR/s320/IMG_6107%255B1%255D.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Ściąga dla mojego masażu twarzy :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Nie daję zdjęć porównawczych cery kiedyś a teraz, bo tego typu zdjęcia są bardzo rozkradane przez firmy, z którymi nie mam nic wspólnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość kosmetyków, których używam można znaleźć na stronie &lt;a href=&quot;http://azjatyckibazar.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;AzjatyckiBazar.com &lt;/a&gt;(sklep, który prowadzę).</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/2666396275637534848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/10/moja-pielegnacja-33-lata-anti-aging.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2666396275637534848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2666396275637534848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/10/moja-pielegnacja-33-lata-anti-aging.html' title='Moja pielęgnacja - 33 lata, anti-aging, nawadnianie i hiper-pigmentacja'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAgdHemuQ2Oy6nYEY2W2KDU-97JQyTISGID-dGw5wVfwgy0IVQaT4hbt7oOeJpwqBQDz8Th-fT6VDT5KaSR9bdQObs37QUmhzwN5b8v9HHGCoU5ehkZiKjaukTtQmniceAJpW11hr4aThE/s72-c/9+typow+cery.png" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-1718034297965274518</id><published>2017-09-24T08:34:00.000-07:00</published><updated>2017-09-24T08:34:17.187-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cienie pod oczami"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="przeciw starzeniu"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="worki pod oczami"/><title type='text'>Język polski, a pielęgnacja cery?</title><content type='html'>Czy spotkałaś się z teorią, że język, którym mówimy, ma wpływ na to, jak myślimy? Dla Polaków oczywistą jest różnica między niebieskim, a błękitnym, ale może być ona trudniejsza do uchwycenia dla osoby anglojęzycznej, dla której oba odcienie to &quot;&lt;i&gt;blue&lt;/i&gt;&quot;. W języku polskim i chorwackim słowo &quot;śmierć&quot; ma rodzaj żeński, więc i personifikacja śmierci jest przedstawiana jako kobieta, kiedy reszta świata zachodniego kojarzy &quot;Kostuchę&quot; z mężczyzną. Bez wątpienia nasz zasób słów ma wpływ na to jak postrzegamy świat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ale czy nasze słownictwo wpływa na to, jak postrzegamy kwestie pielęgnacji cery? &lt;/b&gt;W naszym języku mamy wiele słów związanych z pielęgnacją cery, ale mam wrażenie, że problemem nie jest tyle zasób, co używanie jednego ogólnego określenia, zamiast szczegółowych terminów. &lt;b&gt;Porównajmy zasoby naszego języka do języka angielskiego i koreańskiego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weźmy słowo&lt;b&gt; &quot;&lt;/b&gt;zmarszczka&quot; - określimy nim zarówno linie na czole, przy i pod oczami, ale też powiemy na przykład o &quot;zmarszczce od uśmiechania&quot; (która nie ma nic wspólnego z uśmiechaniem), mimo, że często zmiana na linii kącika ust i nosa ma formę zapadnięcia, w którym dopiero po czasie formuje się klasyczna zmarszczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W języku angielskim funkcjonują aż trzy słowa, których możemy użyć do opisania różnych typów zmarszczek:&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&quot;&lt;i&gt;line&lt;/i&gt;s&quot;, &quot;&lt;i&gt;wrinkle&lt;/i&gt;s&quot; oraz&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&quot;&lt;i&gt;fold&lt;/i&gt;s&quot;. &quot;&lt;i&gt;Line&lt;/i&gt;s&quot; to drobne linie, często pojawiające się jako zapowiedź poważniejszych zmian - formują się na samej powierzchni skóry i można się ich często pozbyć nawet kremem nawilżającym. &quot;&lt;i&gt;Wrinkles&lt;/i&gt;&quot; to zmiany głębsze, na poziomie skóry. Ale &quot;&lt;i&gt;fold&lt;/i&gt;&quot; to zmarszczki powstałe tam, gdzie skóra zagina się na samą siebie - jak w przypadku &quot;zmarszczki od uśmiechania&quot; (po angielsku &quot;&lt;i&gt;nasolabial &lt;u&gt;fold&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&quot;). Oczywiście, nie tylko my bywamy niekonsekwentni... z nieznanych mi powodów, załamanie skóry przy kąciku ust w języku angielskim jest nazywane &quot;&lt;i&gt;marionette lines&lt;/i&gt;&quot;, mimo, że poprawniejszym byłoby określenie &quot;&lt;i&gt;marionette folds&lt;/i&gt;&quot; - mechanizm ich powstawania jest identyczny, jak w przypadku &quot;&lt;i&gt;nasolabial folds&lt;/i&gt;&quot;. Mimo istnienia różnorodności słów, nie są one zawsze poprawnie używane.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjRt2zfH9jbSU4Nvw-Q8QRLen4X66ALElc3o5zdlftJ0cigdDkcD_TSevR6Ddve284ASCpds4Xly93gGrOqdE7AMdQf15-10YsDd9o4TUl37ZBLyiTrn8YteiQbNUk6cmJQtOsme4vmxVkk/s1600/Azjatycki+cukier+migracja+twarzy+zmarszczka+od+usmiechania.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1284&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;512&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjRt2zfH9jbSU4Nvw-Q8QRLen4X66ALElc3o5zdlftJ0cigdDkcD_TSevR6Ddve284ASCpds4Xly93gGrOqdE7AMdQf15-10YsDd9o4TUl37ZBLyiTrn8YteiQbNUk6cmJQtOsme4vmxVkk/s640/Azjatycki+cukier+migracja+twarzy+zmarszczka+od+usmiechania.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
Do pewnego stopnia możemy w naszym własnym języku podkreślać te różnice w nazywaniu różnych typów zmarszczek. &quot;&lt;i&gt;Lines&lt;/i&gt;&quot;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;to &lt;b&gt;drobne zmarszczki&lt;/b&gt;, zaś w miejsce słowa &quot;&lt;i&gt;fold&lt;/i&gt;&quot;, możemy użyć słów jak choćby &lt;b&gt;bruzda&lt;/b&gt; lub &lt;b&gt;załamanie skóry&lt;/b&gt;. Ale prawda jest taka, że akceptujemy mówienie na wszystkie typy zmian po prostu &lt;b&gt;zmarszczki&lt;/b&gt;, mimo, że kosmetyki czy masaże, jakie możemy stosować na złagodzenie tych typów zmarszczek są kompletnie inne w naturze od tych, jakie powinniśmy stosować, by łagodzić bruzdy i załamania skóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
Co ciekawe, w języku koreańskim, tak jak i polskim, nie funkcjonuje tego typu bogactwo słowne w odniesieniu do zmarszczek. Z drugiej strony, w języku koreańskim funkcjonuje wyraźne rozróżnienie między kosmetykami oferującymi skórze &lt;i&gt;&lt;b&gt;탄력&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;[czyta się jako &quot;&lt;i&gt;taljok&lt;/i&gt;&quot;], czyli poprawiającymi siłę napięcia, elastyczność, a kosmetykami zwalczającymi &lt;i&gt;&lt;b&gt;주름 &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;[czytaj jak &quot;&lt;i&gt;dzurym&lt;/i&gt;&quot;], czyli zmarszczki. W naszym własnym języku, najbliższe kosmetykom oferującym &lt;i&gt;탄련&lt;/i&gt; są kosmetyki &lt;b&gt;liftingujące&lt;/b&gt;, ale te są jednocześnie rozumiane jako kosmetyki z natury przeciwzmarszczkowe, bo operację &quot;liftingu twarzy&quot; kojarzymy z poważnym zabiegiem, wykonywanym na twarzach bardzo dojrzałych, gdzie podciąga się twarz, by rozprostować zmarszczki. To domniemanie skutkuje domyślnym założeniem, że pielęgnacja cery, której ubywa sprężystości i napięcia, to automatycznie pielęgnacja przeciwzmarszczkowa. Jest tak mimo tego, że &lt;b&gt;pielęgnacja typu 탄력 to właśnie kwintesencja pielęgnacji przeciw-starzeniowej&lt;/b&gt;, której celem jest zapobieganie formacji zmarszczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pewnym sensie, najbliższy słowu &lt;i&gt;탄력&lt;/i&gt; w języku polskim jest termin &quot;sprężystość&quot; (lub &quot;jędrny&quot;), ale jest to porównanie niedokładne - sprężysta jest poduszka lub materac, ale napięta może być guma lub struna. Warto zauważyć, że w języku angielskim, poza kremami liftingującymi, są też kremy typu &quot;&lt;i&gt;firming&lt;/i&gt;&quot;. Te drobne niuanse w rozumieniu tych słów, wpływają na to jak postrzegamy funkcje kosmetyków nimi opisywanych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym przykładem z języka koreańskiego i angielskiego jest rozróżnienie między problemem &quot;&lt;b&gt;cieni pod oczami&lt;/b&gt;&quot;, a &quot;&lt;b&gt;worków pod oczami&lt;/b&gt;&quot;. Tak długo, jak prowadzę tego bloga, tak długo spotykam się ze stosowaniem tych terminów w naszym własnym języku zamiennie z dodatkowo konfundującym terminem sinców pod oczami. &amp;nbsp;Problemem jest, że w naszym własnym języku mamy tendencję do opisywania kolorów nie tyle z perspektywy samego koloru, co z perspektywy światła. Kolor &quot;siny&quot; to kolor uzyskany przez redukcję światła, gdzie pojawiają się szare, przygaszone tony. Jednak to nie to samo co autentyczny cień rzucany przez wystający spod oka worek! Lub cień rzucany przez zapadnięcie się oczodołu lub pojawienie &quot;doliny łez&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak beztroskie stosowanie tych terminów zamiennie prowadzi do sporych nieporozumień - czasem ktoś zwraca się do mnie o pomoc w zwalczeniu &quot;sinców&quot;, ale w kolejnej wiadomości ma już zamiast sinców ma &quot;wory pod oczami&quot;, a w trzeciej okazuje się, że jednak chodziło o &quot;cienie pod oczami&quot;... ¯\_(ツ)_/¯.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzTr9ns5wPlWeE83KJRZ-FU6GvrpYDTZ56xFK4wnmoarYowhh9yP6dXOqZX84UbaeNxPNDCTq-JIufZ8KbnIWjkHm0aD8HcNtcNZzwe80yhEDEj_2fI1ehjou-lEqkaA-K-Ie4XJfdf7xn/s1600/Azjatycki+cukier+typy+zmian+pod+oczami.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1320&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;528&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzTr9ns5wPlWeE83KJRZ-FU6GvrpYDTZ56xFK4wnmoarYowhh9yP6dXOqZX84UbaeNxPNDCTq-JIufZ8KbnIWjkHm0aD8HcNtcNZzwe80yhEDEj_2fI1ehjou-lEqkaA-K-Ie4XJfdf7xn/s640/Azjatycki+cukier+typy+zmian+pod+oczami.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Język koreański i angielski traktują te terminy osobno. Może jest tak dlatego, że koreański zwyczajnie zapożyczył sobie słowa z języka angielskiego - mamy więc &quot;&lt;i&gt;eye-bags&lt;/i&gt;&quot; (아이백) i &lt;i&gt;&quot;dark eye circle&lt;/i&gt;&quot; (다크서클). Określenie &quot;&lt;i&gt;dark eye circle&lt;/i&gt;&quot; dosłownie oznacza ciemne krążki pod oczami, ale ponieważ nie używa słowa &quot;cień&quot; (&lt;i&gt;shadow&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;shade&lt;/i&gt;, ...), nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o kolor, a nie o efekt rzucania cienia. Niestety fraza &quot;cienie pod oczami&quot; jest pod tym względem niejednoznaczna w języku polskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inne ciekawe terminy do rozważenia: &quot;&lt;b&gt;nawilżanie&lt;/b&gt;&quot;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;cery i jej &quot;&lt;b&gt;nawadnianie&lt;/b&gt;&quot;. Na stan naszej cery składają się dwa czynniki i pierwszym z nich ilość wody w skórze. Niższe warstwy skóry składają się nawet do 70% z wody, zaś w warstwie rogowej jest jej około 30%. Za stopień nawodnienia cery odpowiadają naturalnie występujące w skórze substancje przyciągające wodę oraz system transportowania wody poprzez jej struktury, zwane &lt;i&gt;aquaporinami&lt;/i&gt;. Jak długo spożywamy wystarczająco płynów, by zaspokoić fizjologiczną potrzebę naszego organizmu na wodę, ilość spożywanej wody nie wpływa na ilość wody w skórze - na to wpływ mają, wspomniane wcześniej, naturalnie występujące w skórze nawadniające składniki oraz aquaporiny. Z wodą i skórą jest trochę jak z organizmem i witaminami - niedobór szkodzi, ale przedawkowywanie nie tylko nie daje super-mocy, ale może zaszkodzić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, mamy składniki naturalnej bariery skóry, które zapobiegają &quot;uciekaniu&quot; wody z naszej cery, w tym naturalnie obecne w naszej cerze ceramidy oraz pokrywające skórę sebum. W języku angielskim możemy użyć terminów &quot;&lt;i&gt;moisturisation&lt;/i&gt;&quot;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;oraz &quot;&lt;i&gt;hydration&lt;/i&gt;&quot;. Pierwszy termin opisuje budowanie bariery na skórze, natomiast &quot;&lt;i&gt;hydration&lt;/i&gt;&quot; to zwiększenie ilości wody w jej warstwach. W języku koreańskim funkcjonuje zaś słowo &lt;i&gt;수분&lt;/i&gt; [czytane &quot;&lt;i&gt;subun&lt;/i&gt;&quot;], czyli nawilżenie, a także wiele jego wariantów, jak popularny &lt;i&gt;촉촉 수분&lt;/i&gt; [czytany &quot;&lt;i&gt;ciukciuk subun&lt;/i&gt;&quot;], czyli &quot;wodny&quot; typ nawilżania, którym opisuje się często kremy BB typu &quot;water drop&quot; oraz lekkie, nawadniające kosmetyki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W języku polskim, mimo, że mamy do dyspozycji te dwa terminy, bardzo rzadko używamy terminu &quot;nawadniający&quot; (bo powiedzmy sobie szczerze, brzmi trochę dziwnie w odniesieniu do skóry 😅) , przez co ciężko rozróżnić kosmetyki barierowe, od tych działających głębiej, jeśli nie potrafimy zidentyfikować nawadniających składników w składzie kosmetyku (podpowiedź: gliceryna, kwas hialuronowy, AHA, mocznik, algi, wyciąg z nagietka, koreańskiego bambusa, centell asiatica...).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej perspektywy, nasz własny język ma wystarczająco słów, by pozwolić nam skutecznie komunikować niuanse znaczeniowe w odniesieniu do pielęgnacji. Problemem jest jak go używamy i w dużej mierze za obecny &quot;bajzel&quot; językowy obwiniam firmy kosmetyczne, które promując swoje kosmetyki, reklamują je &quot;chciwie&quot;, używając błędnej terminologii, by - zamiast trafić do klientów, którzy najbardziej by nich skorzystali - trafić zwyczajnie do jak największej ilości jakichkolwiek klientów, licząc, że będzie dobrze. Wiele kremów opisywana jest jako &quot;liftingujące, przeciwzmarszczkowe, ujędrniające i nawilżające&quot;. &lt;b&gt;Ta strategia działa, bo jeśli klientki nie są w stanie precyzyjnie opisać potrzeb swojej cery, będą regularnie inwestować w kosmetyki, które nie zaspokoją w pełni ich potrzeb i akceptować ten stan jako normalny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzialność za ten stan spoczywa również na nas - konsumentkach. Jeśli akceptujemy niedokładne wyrażanie się i terminologiczny bałagan, obecna sytuacja niewiele się zmieni. Dlatego zachęcam do praktykowania poprawnego wyrażania się w tematach skóry. </content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/1718034297965274518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/09/jezyk-polski-pielegnacja-cery.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1718034297965274518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1718034297965274518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/09/jezyk-polski-pielegnacja-cery.html' title='Język polski, a pielęgnacja cery?'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjRt2zfH9jbSU4Nvw-Q8QRLen4X66ALElc3o5zdlftJ0cigdDkcD_TSevR6Ddve284ASCpds4Xly93gGrOqdE7AMdQf15-10YsDd9o4TUl37ZBLyiTrn8YteiQbNUk6cmJQtOsme4vmxVkk/s72-c/Azjatycki+cukier+migracja+twarzy+zmarszczka+od+usmiechania.png" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-8768151528794015857</id><published>2017-08-22T01:46:00.004-07:00</published><updated>2017-08-22T01:51:13.174-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ideały piękna"/><title type='text'>Garb na nosie - dlaczego tak go nie lubimy?</title><content type='html'>Wielokrotnie pisałam dla Was o różnych ideałach piękna - celem nigdy nie było tworzenie jakieś wyimaginowanej rywalizacji między ideałami z Zachodu i Wschodu, czy ocenianie, które są słuszniejsze. Dla mnie wytykanie ich różnorodności, paradoksów i dziwności zawsze owocowało konkluzją, że nie ma czegoś takiego jak piękno absolutne. Dla mnie ta myśl jest bardzo libertująca - pozbawia ideał piękna statusu osiągnięcia, czy wyzwania. Piękne jest to, co jako kultura wynegocjowaliśmy jako piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porozmawiajmy o pewnym funkcjonującym w naszym społeczeństwie idealne - prostym nosie bez garbka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam w swojej kolekcji pokaźny zapas książek i magazynów o urodzie z krajów jak Japonia czy Korea - w owych materiałach znajdziecie szczegółowe instrukcje jak nos zwężać, wydłużyć, jak zmniejszyć końcówkę, jak podnieść końcówkę, nawet jak zmniejszyć dziurki w nosie (!), ale nie znajdziecie &quot;przepisów&quot; na pozbycie się garbka. Jednak przez sam fakt, że poruszałam temat modyfikacji kształtu końcówki nosa, &lt;b&gt;regularnie dostaję pytania o pozbycie się garbka na nosie. I dlatego piszę dziś ten wpis - bo jest to temat, który ciągle powraca do mnie poprzez wiadomości od czytelniczek. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego w materiałach z Azji nie porusza się tematu prostowania nosa? Dałabym kilka możliwych odpowiedzi i choć nie wiem, która jest trafna, zakładam, że każda z nich ma znacznie:&lt;br /&gt;
- Nie da się żadnymi &quot;domowymi&quot; sposobami pozbyć takiego garbka, więc nie ma co o tym pisać&lt;br /&gt;
- Prosty i bezgarbkowy nos nie jest szczególnie ceniony w krajach jak Japonia, Chiny czy Korea&lt;br /&gt;
- Zbyt mało osób w Korei, Japonii czy Chinach ma wyrazisty garb, by zmotywować specjalistów od masażu czy producentów innowacyjnych gadżetów do poszukiwania rozwiązania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej załączam kilka zdjęć znanych osób z garbkiem na nosie. Tak, wiem, że ich garbki są tycie, ale te osoby mogłyby nawet owe tycie garbki pousuwać, ale tego nie robią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjy2X_tWALsy8T96ELPI-R6hAMAc0mj-_ZUw8R69lxNQRo5pjaC7L8odMFKj4vUg0_DwmIbEarDh9i8eqoGHSQKlwaZT6de8rEZq0-TpCzDCd2Ga-pK23WCLx0GgoOrVTUa-J_I4aA3E-G4/s1600/C6oHWIqVwAAgQzt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;878&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;274&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjy2X_tWALsy8T96ELPI-R6hAMAc0mj-_ZUw8R69lxNQRo5pjaC7L8odMFKj4vUg0_DwmIbEarDh9i8eqoGHSQKlwaZT6de8rEZq0-TpCzDCd2Ga-pK23WCLx0GgoOrVTUa-J_I4aA3E-G4/s320/C6oHWIqVwAAgQzt.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Megumi Kanzaki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNEwPVQP6Sxv7yY-c-j_ECPWKL1p3fUx2GBQEkrFq6_o3bO_HrTq3Y0Zw2Q4ElN4fyfGNWelBndqdH99FKHZoY2tXc9kIWk6n6KufSLSMrhIvczFhp0DqSHtXG95iOeiNvQmNc9VH0uUPD/s1600/28576.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;332&quot; data-original-width=&quot;233&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNEwPVQP6Sxv7yY-c-j_ECPWKL1p3fUx2GBQEkrFq6_o3bO_HrTq3Y0Zw2Q4ElN4fyfGNWelBndqdH99FKHZoY2tXc9kIWk6n6KufSLSMrhIvczFhp0DqSHtXG95iOeiNvQmNc9VH0uUPD/s320/28576.jpg&quot; width=&quot;224&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Eva Huang&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhC8UWRUHHvkYeg_mo7lNvRRCl7PfwdIKX4ZXrYQQfN81JDd0xW3VbLZd33I7dt4RmLkMaLyM1bIaC6LdhlRo_nELkpZv_nDMWiWkCJXRQpBqbLiyEb7ie_PfhT9FmIJaADVX4Wn5CYJnP-/s1600/125528639829040450979715971224950460229021n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;911&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhC8UWRUHHvkYeg_mo7lNvRRCl7PfwdIKX4ZXrYQQfN81JDd0xW3VbLZd33I7dt4RmLkMaLyM1bIaC6LdhlRo_nELkpZv_nDMWiWkCJXRQpBqbLiyEb7ie_PfhT9FmIJaADVX4Wn5CYJnP-/s320/125528639829040450979715971224950460229021n.jpg&quot; width=&quot;210&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Liu Yifei&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ale dlaczego właściwe tak bardzo na Zachodzie nie lubimy garbów na nosie? &lt;/b&gt;Skąd pomysł, że jedynie prosty nos jest &quot;ładny&quot; i wiele osób szuka sposobów, by owy prosty nos mieć? Być może jest to kwestia biologicznie zakodowanego w nas urazu do potencjalnie złamanych i uszkodzonych części ciała. Nos z garbkiem, to nos potencjalnie złamany. A może jednak jest to ideał czysto kulturowy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizOcRK5QQIeL7M2_VL-s90BjoIIVjKMiPzIqFRLp-f808B5dBaa_KOV81T_7z3fmLnozpTehmXcuAyybAzfKkOjvLAFDmc9hEi9G9-sGgMoDErWIQJs2iIV2IORTfcOlus56DOI06n3icz/s1600/ancient-garden-statue-wall-inkbluesky.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizOcRK5QQIeL7M2_VL-s90BjoIIVjKMiPzIqFRLp-f808B5dBaa_KOV81T_7z3fmLnozpTehmXcuAyybAzfKkOjvLAFDmc9hEi9G9-sGgMoDErWIQJs2iIV2IORTfcOlus56DOI06n3icz/s320/ancient-garden-statue-wall-inkbluesky.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Starożytne greckie posągi przedstawiają ludzi z nienagannie prostymi nosami i brakiem zapadnięcia między nosem a czołem. Ten ideał dominuje w większości portretów kobiet tworzonych na przestrzeni wieków. Zaś każda bajka o złej czarownicy, będzie przedstawiać ją z garbem na nosie. Nawet Maleficent, przedstawiona jako relatywnie piękna kobieta, ma na nosie garbek:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilnSjC8XRgrn3hiNDvr-OkCdVA-IsNQ6AGVbTsgYyP5Alt1Idq4PzAbSdI2lAKPt1naw7YENW0zJlFQ4E5FZJvSW_32XtqFXkajA3t2_vyCK2cyOf5uOoQk0vq7PM_PxScUx7aE-3jFPCY/s1600/villains+3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;483&quot; data-original-width=&quot;617&quot; height=&quot;250&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilnSjC8XRgrn3hiNDvr-OkCdVA-IsNQ6AGVbTsgYyP5Alt1Idq4PzAbSdI2lAKPt1naw7YENW0zJlFQ4E5FZJvSW_32XtqFXkajA3t2_vyCK2cyOf5uOoQk0vq7PM_PxScUx7aE-3jFPCY/s320/villains+3.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;Jak czułabyś się na temat kształtu swojego nosa, gdyby w bajkach baby Jagi miały płaskie i szerokie nosy, zamiast garbatych haków?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Z mojej perspektywy&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie pojmę urazu wobec garbków na nosie. Rozumiem biologiczny argument, ale nie przemawia do mnie na poziomie estetycznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zajęciach z malowania, czy przeglądając książki o estetyce twarzy, dużo mówi się o&lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2015/04/czy-twoja-twarz-jest-proporcjonalna.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; proporcjach&lt;/a&gt; - o idealnej relacji wielkości i szerokości różnych części twarzy. I o ile długość nosa, szerokość czy kształt końcówki mają wpływ na proporcje, kształt linii między końcówką nosa a czołem, takowego wpływu nie ma. Nos może być idealnie proporcjonalny nawet mając pokaźny garbek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&quot;Ok, ale daj rozwiązanie!&quot;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Powiesz mi &quot;ok Cukier, tyle się rozpisałaś, ale zamiast marnować mój czas, daj jakieś rozwiązanie&quot;. Niestety,&lt;b&gt; poza proponowaniem nabrania dystansu do wyuczonych nas norm kulturowych&lt;/b&gt;, nie mam wiele do zaoferowania. Wszelkiego rodzaju klipsy na nos formują jedynie jego miękką końcówkę. Masaże też pracują głównie nad tym, nad czym mogą - czyli miękkimi częściami nosa. Garbek jest zaś efektem kształtu kości - by go usunąć, można się udać do chirurga plastycznego, który będzie kość łamał, skuwał i wyprawiał całą masę różnych innych inwazyjnych rzeczy. Wiem też, że na popularności zyskuje zabieg wstrzyknięcia wypełniacza w zagłębienie między nosem a czołem... ale moje podejście do wypełniaczy znacie. By zrobić na nie miejsce, trzeba rozerwać rozerwać istniejące struktury skóry i nie brzmi to moim zdaniem zachęcająco. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to Twój nos, Twoja sprawa 😛</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/8768151528794015857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/08/garb-na-nosie-dlaczego-tak-go-nie-lubimy.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8768151528794015857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8768151528794015857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/08/garb-na-nosie-dlaczego-tak-go-nie-lubimy.html' title='Garb na nosie - dlaczego tak go nie lubimy?'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjy2X_tWALsy8T96ELPI-R6hAMAc0mj-_ZUw8R69lxNQRo5pjaC7L8odMFKj4vUg0_DwmIbEarDh9i8eqoGHSQKlwaZT6de8rEZq0-TpCzDCd2Ga-pK23WCLx0GgoOrVTUa-J_I4aA3E-G4/s72-c/C6oHWIqVwAAgQzt.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-8865606674025171721</id><published>2017-06-30T01:45:00.001-07:00</published><updated>2017-06-30T03:54:34.798-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czytam świat"/><title type='text'>Projekt &quot;Czytam Świat&quot; - CZ. II (Andora, Angola, Kanada)</title><content type='html'>&lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2017/02/projekt-czytam-swiat-cz-i-albania.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;Część I projektu&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Andora - &quot;The teacher of Cheops&quot; Albert Salvadó&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiecup44Lds09zVLL2_LC7GGKlhVRpQlNbKgtI9cj-n8_MiOxflaj_JP_CEQb-UbWip28A7YVvi5GcX6hP7rs4fY2mYqEPndu0WnuGTRBz2vjwm1Kg93h3sabqntDaXXWwInUVmFWcF6ULH/s1600/15757048.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;301&quot; data-original-width=&quot;207&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiecup44Lds09zVLL2_LC7GGKlhVRpQlNbKgtI9cj-n8_MiOxflaj_JP_CEQb-UbWip28A7YVvi5GcX6hP7rs4fY2mYqEPndu0WnuGTRBz2vjwm1Kg93h3sabqntDaXXWwInUVmFWcF6ULH/s1600/15757048.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziała, że prędzej czy później, w ramach projektu trafi mi się książka kiepskiej jakości, którą przeczytam z braku alternatyw. Nie spodziewałam się jednak, że będzie to historyczna nowela, która na dodatek zdobyła prestiżową nagrodę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&quot;Nauczyciel Cheopsa&quot; osadzony jest w czasach pradawnego Egiptu i muszę przyznać, że coś tam się nawet dowiedziałam o obyczajach tamtych czasów. Problem polega na tym, że gdyby wyciąć wszystkie odwołania do Egiptu i zamienić je np. na średniowieczną Hiszpanię lub Chiny XVII wieku, nie miałoby to wpływu na przygody głównego bohatera, który jest wszystkowiedzącym geniuszem bez krztyny osobowości. Książka pozbawiona jest jakichkolwiek interesujących niuansów czy bohaterów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badziewie jakich mało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Angola - &quot;Good Morning Comrades&quot; &lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Ondjaki&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiEGdAEICmPsV-Uj9XKCxHu8fdB_etmkJBWxp6KDYAjOtUktBI5ZR1zY1MgUp2ekGNAyhGfBhjX7E6piCKM2d2PK7L2CH99NVPREp7kR57VvaZTd5au6FKCS1d1qvIPfO5QjM5d2e-NtCe/s1600/51t0-c046uL.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;321&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiEGdAEICmPsV-Uj9XKCxHu8fdB_etmkJBWxp6KDYAjOtUktBI5ZR1zY1MgUp2ekGNAyhGfBhjX7E6piCKM2d2PK7L2CH99NVPREp7kR57VvaZTd5au6FKCS1d1qvIPfO5QjM5d2e-NtCe/s320/51t0-c046uL.jpg&quot; width=&quot;205&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Książka opisuje kilka dni z życia chłopca mieszkającego a stolicy Angoli, gdzieś pod koniec lat 80-tych. Napisana lekkim językiem, poprzetykana trywialnymi anegdotami, gdzieś w połowie czytania, ta książka złamała mi serce. Autor genialnie uchwycił, jak umysł dziecięcy chłonie otaczający go system, nie rozumiejąc go, a jednocześnie budując w oparciu o to co widzi swoje pojęcie o świecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Nasz młody bohater zna jedynie Angolę komunistyczną, ze swoim kultem prezydenta, paradami i przemowami dla robotników. Jego ciotka, mieszkająca na co dzień w Portugalii, nie rozumie nowej Angoli, bo zna ją jako kolonię Portugalii. Zaś przebywający ze zlecenia Fidela Castro w Angoli Kubańczycy dokładają do całej historii nutę komunistycznej propagandy. Główny bohater widzi zaś te wszystkie zawiłości z uproszczonej perspektywy dziecka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Jako ktoś, kto sam był dzieckiem w czasach transformacji, ta książka poruszyła mnie w szczególny sposób. Do dziś pamiętam scenę, gdy do naszego mieszkania pukał sąsiad, by przekazać moim rodzicom wieść, że burzą Mur Berliński. Może byłam zbyt mała, by docenić zmiany, jakie zaszły w Polsce po tych wydarzeniach, ale czytając &quot;Good Morning Camrades&quot; wiele rzeczy i refleksji przychodzi na myśl. Bardzo polecam tą książkę, choć wymaga ona doczytania trochę o sytuacji Angoli w tych czasach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;b&gt;&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Kanada - &quot;Handmaid&#39;s Tale&quot; Margaret Atwood&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjGAHWvNXpKyeoSuXEF-YwaPjs-iVJ0ov952U5rVPMNMuVlIfQLws0er-Sr7oKTM1iRLUs7w3nKHFV0erHQ5clphYEGFhm-NcK7y37DNOb9O1Jal4_a-B7uwBb4UP6Mj73c20x2mshg_fpm/s1600/41aPpkv7ZjL._SY346_.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;346&quot; data-original-width=&quot;229&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjGAHWvNXpKyeoSuXEF-YwaPjs-iVJ0ov952U5rVPMNMuVlIfQLws0er-Sr7oKTM1iRLUs7w3nKHFV0erHQ5clphYEGFhm-NcK7y37DNOb9O1Jal4_a-B7uwBb4UP6Mj73c20x2mshg_fpm/s320/41aPpkv7ZjL._SY346_.jpg&quot; width=&quot;211&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Myślałam, że czytając tą książkę, zrobię sobie przerwę od &quot;czytania świata&quot;, ale skoro autorka jest Kanadyjką, to jednak się liczy! ;) O &quot;Handmaid&#39;s Tale&quot; zrobiło się ostatnio głośno przez ekranizację, więc zdecydowałam się z tą powieścią zapoznać. I po lekturze, uważam, że każdy powinien ją przeczytać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;Opisywanie alternatywnych rzeczywistości i systemów politycznych nie jest łatwym zadaniem. Atwood w swojej książce analizuje, jak ludzie wciśnięci w utopijny system będą się zachowywać i czuć. Moim zdaniem jej obserwacje na temat ludzkiej natury, tego jak ludzie obchodzą się z władzą i jej nadmiarem, są bardzo trafne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/8865606674025171721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/06/projekt-czytam-swiat-cz-ii-andora.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8865606674025171721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/8865606674025171721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/06/projekt-czytam-swiat-cz-ii-andora.html' title='Projekt &quot;Czytam Świat&quot; - CZ. II (Andora, Angola, Kanada)'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiecup44Lds09zVLL2_LC7GGKlhVRpQlNbKgtI9cj-n8_MiOxflaj_JP_CEQb-UbWip28A7YVvi5GcX6hP7rs4fY2mYqEPndu0WnuGTRBz2vjwm1Kg93h3sabqntDaXXWwInUVmFWcF6ULH/s72-c/15757048.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-1261622305657562176</id><published>2017-05-28T08:01:00.000-07:00</published><updated>2017-05-28T08:01:39.287-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="oczyszczanie cery"/><title type='text'>Spieniacze, oczyszczanie twarzy i intelektualna uczciwość</title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.9&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt;

&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/spieniacze-oczyszczanie-twarzy-i.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;false&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Znacie spieniacze? Małe, urocze pojemniczki, do których nalewamy odrobinę wody oraz ulubiony żel do twarzy, po czym za pomocą specjalnej pompki spieniamy zawartość, aż do utworzenia gęstej niczym krem pianki.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Takie pojemniczki nie dalej jak w zeszłym roku pojawiły się w koreańskich sklepach marek Etude House oraz A&#39;Pieau.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_7Q8fTuiy8Nz0PU3yv9QVRuZypnD-qNrtJ27r7cZi8AI9IUAU6ePnNAb1gHdhuiJzJIzGgOiUURNhKeye4voCLQBIfhh9w9dMbs55ZyqpTjgHue6Htq90TvNC1-IHgAQZI3Otb57Mj9Hj/s1600/CnJknx5UcAA0Qy8.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;751&quot; data-original-width=&quot;748&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_7Q8fTuiy8Nz0PU3yv9QVRuZypnD-qNrtJ27r7cZi8AI9IUAU6ePnNAb1gHdhuiJzJIzGgOiUURNhKeye4voCLQBIfhh9w9dMbs55ZyqpTjgHue6Htq90TvNC1-IHgAQZI3Otb57Mj9Hj/s320/CnJknx5UcAA0Qy8.jpg&quot; width=&quot;318&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ok, ale po co właściwie takie spieniacze? Skąd ten pomysł? Mogłabym odpowiedzieć czytając wytłumaczenia producentów owych gadżetów. Ale zamiast tego... zabieram Was na podróż w czasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhksgxmWBzyG454PlO0vABJqCril5f1LRegqDWAJ7lX_4ajxUcaYmWH1LCAtNt-k8XMIFnJbQe45JwMTIX8QxIKK4VQp5P72pdCESK1SERibYxpaW_piU3rqD4JLCzvSnGo0XBYRYdDBfoj/s1600/%25EC%259D%25B4%25EB%25AF%25B8%25EC%25A7%2580+6.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;435&quot; data-original-width=&quot;668&quot; height=&quot;208&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhksgxmWBzyG454PlO0vABJqCril5f1LRegqDWAJ7lX_4ajxUcaYmWH1LCAtNt-k8XMIFnJbQe45JwMTIX8QxIKK4VQp5P72pdCESK1SERibYxpaW_piU3rqD4JLCzvSnGo0XBYRYdDBfoj/s320/%25EC%259D%25B4%25EB%25AF%25B8%25EC%25A7%2580+6.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W roku 2006 &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2015/01/kim-sa-bi-majo.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;bi-majo&lt;/a&gt; Rie Musashi rozpoczęła kampanię w mediach, by wypromować swoją osobę oraz dwie ze swoich książek. Pięćdziesięcioletnia wtedy Rie słynęła głównie ze swojej pięknej jak na ten wiek cery. Rie promowała pomysł &quot;dorosłej dziecięcej cery&quot;, idealizując cerę dzieci, jako pozbawioną widocznych porów oraz idealnie nawilżoną. Nasza bohaterka tej historii opracowała specjalny system oczyszczania twarzy, który można sprowadzić do następujących zasad:&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
1. Myj twarz tylko wieczorem, zaś poranne mycie jest zbędne (skoro kładłaś się spać z czystą twarzą na czystą poduszkę, nie ma co zmywać rano naturalnych olejków); lub alternatywnie, używaj tylko lekkiego mydełka, wieczorem zaś czegoś intensywniejszego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
2. Myj twarz jedynie letnią wodą i unikaj dręczenia porów lodowatą wodą;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
3. Traktuj skórę z ogromną delikatnością poprzez używanie jedynie palców serdecznych podczas mycia;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
4. Dwa razy w tygodniu zrób sobie &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2013/09/24-cera-na-godowce.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;post dla skóry&lt;/a&gt;;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
5. Dorosła skóra wygląda jak skóra dziecka, gdy pory są idealnie zadbane i domknięte.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wszystkie pomysły Rie Musashi kręciły się wokół mycia twarzy i oczyszczania porów, zaś by dokładnie oczyścić pory, Rie sugerowała konieczność użycia doskonale spienionego produktu do mycia twarzy jakoby sugerując, że jedynie małe banieczki będą w stanie dotrzeć w zakamarki porów. Rozproszony w formie banieczek produkt do mycia twarzy miał być też - w teorii - równo skoncentrowany, więc zapobiegać nakładaniu bezpośrednio na skórę skoncentrowanego produktu myjącego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8lPYtQYuxJPKp6hILCnwWExiek5ODffgTScZh_NSmU05c_X-YnMBBtgeYIBqF3f6Oyh9TIxadJzjtr42wHyboMJPPsidelRGJVQHc9dGNHIjSE12nwOy8kXvvxoGwEkipRJAsWfirxvW/s1600/11_04.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;229&quot; data-original-width=&quot;410&quot; height=&quot;178&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ8lPYtQYuxJPKp6hILCnwWExiek5ODffgTScZh_NSmU05c_X-YnMBBtgeYIBqF3f6Oyh9TIxadJzjtr42wHyboMJPPsidelRGJVQHc9dGNHIjSE12nwOy8kXvvxoGwEkipRJAsWfirxvW/s320/11_04.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Podczas prezentacji w różnych programach telewizyjnych, widzimy więc Rie nakładającą na twarz idealną i gęstą piankę. Czy Rie była pierwszą osobą, która wpadła na ten pomysł? Nie wiem. Nie znam japońskiego na tyle, by móc w pełni odpowiedzieć na to pytanie. Ale w roku 2009 historia owa zabiera nas ... do Korei, gdzie Rie wydała swoją książkę w wersji koreańskiej. Co ciekawe, koreańska wersja wydaje się bardziej skupiać na samej technice mycia, niż na historiach z życia Rie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFWIgiUgd6pcTPPSbzQ_MKBXgcRZmWKNCNLGst0spzdFYp7DfExcvRdo22VnfZUaVmDrnKNbBDDZDx-lRth9ZPIAms4Pn9faVHrNJTBnjJXSCnPj5Rn43NZ7DyR-PPsG1jB_QUVCcHtIbk/s1600/8934935979_1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;285&quot; data-original-width=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFWIgiUgd6pcTPPSbzQ_MKBXgcRZmWKNCNLGst0spzdFYp7DfExcvRdo22VnfZUaVmDrnKNbBDDZDx-lRth9ZPIAms4Pn9faVHrNJTBnjJXSCnPj5Rn43NZ7DyR-PPsG1jB_QUVCcHtIbk/s1600/8934935979_1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Na przestrzeni lat, możemy znaleźć różne przebłyski mody na spienianie, zarówno w Korei, jak i Japonii. Od przeróżnych gotowych pianek, po narzędzia do spieniania, głównie w formie siateczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQ5uKS0-cDpu7d9w3ZWJlWaqVSo364-u7rQoKre_4APXk2FZretQPdXSwLn0rXwO3LfkbshSqLTGZp6U5DmIg-Uvol1lHad52ZsyVlAWK3oQ4KfnaU6OlnNm0FZbBl-syoo2Y0VMjFmcBm/s1600/10369_l.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1340&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQ5uKS0-cDpu7d9w3ZWJlWaqVSo364-u7rQoKre_4APXk2FZretQPdXSwLn0rXwO3LfkbshSqLTGZp6U5DmIg-Uvol1lHad52ZsyVlAWK3oQ4KfnaU6OlnNm0FZbBl-syoo2Y0VMjFmcBm/s320/10369_l.jpg&quot; width=&quot;286&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Technika używania tylko palców serdecznych do mycia twarzy jednak się nie utrzymała i z trudem znajdziecie osobę, która jej przestrzega. Choć w 2010 roku pewna japońska firma próbowała wypromować pomysł używania serdecznego i środkowego palca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W roku 2013 pomysł na mycie twarzy za pomocą drobnych banieczek dotarł również do Singapuru, gdy japońska firma Biore zaczęła promować tu swój drobno spieniony żel do twarzy. Żel ten był żekomo 800% bardziej spieniony, niż piana którą możemy uzyskać spieniając produkt w rękach:&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/wkeCLM_6kvI&quot; width=&quot;560&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób wracamy do roku 2016, gdzie w Korei pojawiły się spieniacze w formie pojemniczków (w Japonii pojawiły się wcześniej). Na chwilę obecną mało kto pamięta książkę Rie i jej wystąpienia w telewizji, jednak idea oczyszczania cery sztywną pianką dalej funkcjonuje na rynku, czy to w postaci gotowych produktów, czy właśnie takich innowacyjnych gadżetów. Do dziś, w ramach japońskiej strony robiącej rankingi kosmetyczne, zarówno siateczka, jak i pojemniczek do spieniania są w top dziesiątce gadżetów urodowych:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgppPwxJmTd9DXgjOI6GEzXTaIfMZ1etTcNSXfQfhvl7VTEIn_QAHfhU6f4M2wDjgVdpGVPEFyGLzJuhuz_BhdSd01ONzUadeTqEhPl4FVsW-m759GGwvSCEth0KSiu89w6xw69wmec8Zri/s1600/Ranking+2.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;827&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;165&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgppPwxJmTd9DXgjOI6GEzXTaIfMZ1etTcNSXfQfhvl7VTEIn_QAHfhU6f4M2wDjgVdpGVPEFyGLzJuhuz_BhdSd01ONzUadeTqEhPl4FVsW-m759GGwvSCEth0KSiu89w6xw69wmec8Zri/s320/Ranking+2.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dla mnie ta wędrówka po historii ma jednak inne znaczenie. &lt;b&gt;To nie jest pierwszy raz, gdy jakiś szalony czy niezwykły pomysł pielęgnacyjny ma swoją historię i początek w książce czy wystąpieniu telewizyjnym jednej osoby...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;Na chwilę obecną - bez mrugnięcia okiem - akceptujemy stwierdzenia na temat &quot;pielęgnacji Koreanek/Japonek/Azjatek&quot; - ba, mamy nawet książki na ten temat! Nie zastanawiamy się ani chwilę, czy naprawdę ma sens zgarnianie całych MILIONOWYCH populacji do jednego worka, mimo, że nigdy nie zaakceptowały byśmy podobnej książki czy artykułu na temat &quot;&lt;i&gt;Pielęgnacji Polek&lt;/i&gt;&quot;. Zbyt dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, jak różne są nasze zachowania, pomysły, idee, ale też zasobność portfela czy czasu, by robić to czy co innego. Są Polki, które preferują naturalne kosmetyki, są Polki rozmiłowane w azjatyckiej pielęgnacji, są też Polki, które po dziś dzień mają karnet na solarium. Jednak jeśli chodzi o miliony Koreanek czy Japonek - nie ma problemu i pozwalamy sobie na generalizujące stwierdzenia, które nie mają prawa być w pełni prawdziwe. Nie da się być jednocześnie intelektualnie uczciwym i akceptować takiego zachowania. Bo prawda jest taka, że nie wiemy co robią Koreanki czy Japonki - ich zachowania są tak zróżnicowane, jak zachowania Polek. Nie twierdzę, że sama nie jestem winna takich uogólnień, szczególnie w moich wczesnych artykułach, ale doedukowanie się i poszerzanie perspektywy jest częścią dorastania i rozwoju dla każdego z nas.&lt;b&gt; Czas wyrosnąć z tych skrótów myślowych.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Co natomiast często możemy uczynić to w bardzo dokładny i intelektualnie uczciwy sposób &lt;b&gt;opisywać rynki&lt;/b&gt; - &lt;u&gt;pojawiające się na nich produkty i towarzyszące im przekazy marketingowe. &lt;/u&gt;Możemy często prześledzić, kto i kiedy zaczął promować konkretny pomysł, produkt czy składnik. Nie wiemy do końca jak na owe propozycje zareagowała docelowa publiczność, bo dane na temat sprzedaży nie są łatwo dostępne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie wiemy też na ile coś było promowane, by móc przeprowadzić skuteczną kampanię dla marki, a na ile chodziło o autentyczną sprzedaż. Jeśli nie wiecie o czym tu mówię, pomyślcie o katalogach sukni ślubnych, gdzie często znaleźć można suknie w kolorach czerwonych - taka czerwona suknia jest tam bardziej po to, by zaprezentować możliwości i fantazję producentów, choć takie ekstrawaganckie kolory mają ekstremalnie mało nabywców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsCY9p5bFZZXXN04CckQDD2xbEy3EeJJ3Re69xiI3Giyt1dtTsNDAVyNsFSGDqmyDaCh2DWpsbgWz7evwH7hdfnlYYZwvq1FvdNHsLBKtb-gT1McyKXY4oqECqDZUB69NTPsUZvKuxAlmS/s1600/RedWeddingDress__37166.1474999935.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;640&quot; data-original-width=&quot;452&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsCY9p5bFZZXXN04CckQDD2xbEy3EeJJ3Re69xiI3Giyt1dtTsNDAVyNsFSGDqmyDaCh2DWpsbgWz7evwH7hdfnlYYZwvq1FvdNHsLBKtb-gT1McyKXY4oqECqDZUB69NTPsUZvKuxAlmS/s320/RedWeddingDress__37166.1474999935.jpg&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piszę o tym, by zwrócić uwagę na fakt, że tylko dlatego, że coś jest obecne na rynku, nie musi koniecznie oznaczać adaptacji przez klientów. Dlatego wydawanie osądów o &quot;pielęgnacji Koreanek/Japonek&quot; poprzez pryzmat dostępnych produktów nie jest intelektualnie uczciwe.&lt;/div&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;br /&gt;Moje doświadczenia&lt;/h3&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ten artykuł nie byłby kompletny bez relacji na temat moich przygód ze spienianiem. Generalnie wolę twarz myć tylko olejkiem (mój ulubiony to Innisfree oliwkowy), więc by przetestować tą metodę musiałam odkopać z moich kosmetycznych zapasów jakieś żele do mycia twarzy. Kiedyś w Innisfree dostałam żel z ich serii z zieloną herbatą i to głównie go używałam w moim spieniaczu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Sama metoda, czyli mycie letnią wodą oraz delikatne masowanie palcem serdecznym, nie jest szczególnie trudna w wykonaniu. Twarzy nie myję rano żadnymi produktami (jedynie wodą) od wielu lat, więc nie jest to dla mnie nic nowego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Moje odczucia są... mieszane. Po kilku dniach mycia pianką, rzeczywiście skóra na policzkach zrobiła się naprawdę jednolita i ładna w wyglądzie. Jednak jeśli chodzi o pory na nosie... sama nie wiem. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale powiem tyle - ta technika zaciska pory, więc jeśli nie są one oczyszczone, to wszystko Wam z nich powyłazi 😱...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Niemniej jednak, cenię tą technikę za jej delikatność wobec zrogowaciałego naskórka. Wraz z wiekiem i pogłębiającymi się problemami z suchością cery, zaczynam bardziej cenić mój naskórek, jako płaszcz chroniący moją skórę przed wysychaniem. Wiem, że na rynku nie brak produktów złuszczających, różnych scrubów i peelingów, bo pozbycie się warstwy martwego naskórka to często łatwy i szybki sposób na uzyskanie efektu rozjaśnionej cery, czy pozbycie się przebarwień potrądzikowych, itp.... Ale na chwilę obecną chyba jednak bardziej cenię nawilżenie, niż te kosmetyczne efekty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;Dacie szansę tej metodzie? Jeśli nie macie spieniacza, można użyć zwykłej gąbeczki i wypracować pianę :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/spieniacze-oczyszczanie-twarzy-i.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;false&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/1261622305657562176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/spieniacze-oczyszczanie-twarzy-i.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1261622305657562176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1261622305657562176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/spieniacze-oczyszczanie-twarzy-i.html' title='Spieniacze, oczyszczanie twarzy i intelektualna uczciwość'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_7Q8fTuiy8Nz0PU3yv9QVRuZypnD-qNrtJ27r7cZi8AI9IUAU6ePnNAb1gHdhuiJzJIzGgOiUURNhKeye4voCLQBIfhh9w9dMbs55ZyqpTjgHue6Htq90TvNC1-IHgAQZI3Otb57Mj9Hj/s72-c/CnJknx5UcAA0Qy8.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-4830660932926656791</id><published>2017-05-20T04:42:00.002-07:00</published><updated>2017-05-21T02:49:42.753-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="podróże"/><title type='text'>Indie przez pryzmat sari, anarkali i lehengi</title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.9&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/indie-przez-pryzmat-sari-anrarkali-i.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W maju tego roku braliśmy udział w wyjątkowym wydarzeniu - nasza bliska przyjaciółka oraz jej narzeczony, którzy na co dzień mieszkają w Singapurze, zaprosili nas na ślub do swoich rodzimych Indii. Ja, Sławek i dwójka naszych innych przyjaciół dostaliśmy w całym wydarzeniu rolę nieoficjalnego orszaku ślubnego Panny Młodej, która pochodzi z niestandardowo małej rodziny i nie ma ani rodzeństwa, ani kuzynostwa, które mogłoby wypełnić tradycyjne ślubne role.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panna Młoda bardzo chciała, byśmy podczas wszystkich imprez (a było ich aż 5!) ubrani byli w lokalne stroje, często odzwierciedlające ubrania jej i Pana Młodego. Dla mnie była to doskonała okazja, by z bliska poznać tradycyjne stroje i to o nich chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim przejdziemy dalej, wiem, że ktoś się o to przyczepi, więc nawiąże do mojego artykuły sprzed lat na temat przywłaszczenia kulturowego, w którym pisałam o mojej niechęci do ubierania się w tradycyjne stroje innych kultur. W tamtym czasie moim głównym źródłem edukacji na temat przywłaszczenia kulturowego był Tumblr, który oferuje bardzo wąską interpretację tej kwestii. Jednak prawda jest taka, że większość z nas bardzo chętnie uczy się i doznaje kultury innych, i ciężko jest dokładnie uchwycić korzyści z barykadowania się na swoich kulturowych ogródkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimona jednak dalej nie założę, bo uważam że to wyjątkowo obciachowe zachowanie normisiowatego turysty 😛.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Sari&lt;/h3&gt;
Sari to klasyk - znany i lubiany i noszony przez... 99% kobiet, które spotkaliśmy podczas naszej podróży po południowym stanie Tamil Nadu. Nie przesadzam z tym numerem! Sari były WSZĘDZIE - nosiły je kobiety na chodnikach, w sklepach, na plakatach reklamowych... nawet obsługa w sklepach miała swoje mundurki w formie sari! Dosłownie kilka (!) kobiet w komplecikach salwar kamez, ale cała reszta w sari. Sari, sari, sari! Ani jednej kobiety w dżinsach i koszulce. Wiedziałam, że sari to preferowany ubiór, ale nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, jak szalenie jest popularny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sari noszone na co dzień są z miękkich i przewiewnych materiałów. Panna Młoda podarowała mi i L. (kto śledzi mnie na Twitterze zna L. 😉) wystawne sari z ciężkiego i ozdobnego materiału, dekorowanego połyskliwymi złotymi nićmi. Sari musiało być podarowane i nie mogłam go kupić samodzielnie, ponieważ jego kluczową częścią jest robiona na miarę bluzeczka, więc Panna Młoda zamawiała je dla nas na wiele tygodni przed ślubem. Inne stroje, które będę tu opisywać, mogłyśmy kupić &quot;z wieszaka&quot; w sklepie. Podobno można też kupić gotowe bluzki sari, ale domyślnie się je szyje na miarę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sari składa się z 3 części: płatu nietkniętego szwami materiału, bluzki oraz specjalnej spódnicy noszonej pod sari.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAn0v1jce-bL3FuOz5hvHXmNBFJq07ZW7JjDumXTMmEjpZR6RTXNFVAxJh6DYFphyjsf_VATwgTREo8scSs1FG1HZfT3QGKZwCvhTZrplTEvuvWchadE8XSHdKxqItTR5ESHY9w00N4Qcr/s1600/OYQP8224.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAn0v1jce-bL3FuOz5hvHXmNBFJq07ZW7JjDumXTMmEjpZR6RTXNFVAxJh6DYFphyjsf_VATwgTREo8scSs1FG1HZfT3QGKZwCvhTZrplTEvuvWchadE8XSHdKxqItTR5ESHY9w00N4Qcr/s320/OYQP8224.jpg&quot; width=&quot;165&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Noszona pod sari spódnica działa jak zawieszenie dla całego stroju - nie ma gumki, a jedynie sznurek, który dość ciasno zawiązuje się na poziomie lekko poniżej pępka. Choć na zdjęciach katalogowych modelki zawsze mają sari zawieszone bardzo nisko, kobiety na co dzień noszą swoje sari dość wysoko. Jeśli ktoś nie chce pokazywać ani kawałka skóry brzucha czy pleców, może nawet swoje sari zawiązać zaraz pod żebrami - wystarczy wyżej zawiązać halkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proces wiązania sari rozpoczyna się od wetknięcia początku głównego materiału właśnie w tą spódnicę. Moje sari wiązała znajoma Panny Młodej (o morderczej godzinie 5:30 nad ranem, bo ślub był o 6:45 rano 😝) i powiem tyle: to dość skomplikowany i wymagający sporej siły fizycznej proces. Może sari z miękkiego materiału są łatwiejsze w obsłudze, ale moje brokatowe sari wycisnęło kropelki potu na czole Deepiki, która owijała je wokół mnie, okazjonalnie robiąc przerwy, by pozaginać i udrapować sari. Samo drapowanie jest najtrudniejszym elementem całego procesu, gdzie osoba wiążąca zagina materiał kilka razy, by układał się on korzystnie na krągłościach ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja halka była w kolorze beżowym i wiązana na sznurek. Halka jest kompletnie ukryta pod sari - od góry sari jest wepchnięte w nią, od dołu zaś powinno być odrobinę dłuższe, więc nie wystaje. Jednak w moim przypadku... halka wyłaziła spod sari 😐. Podobno jestem zbyt wysoka...&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEic1gWpBv2-CvDW2D5niVK83xTGdPvdaRuIq2_wcCbFH5B5b5b731mlrfKZm3xJclZZ3-eJW6sfVX0sk21gsna694jClhSIG6HXm32yIv-G_wLS-XHPb6VZ16MnDXnWX-SxjYzJBHpczK6c/s1600/IMG_5019.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEic1gWpBv2-CvDW2D5niVK83xTGdPvdaRuIq2_wcCbFH5B5b5b731mlrfKZm3xJclZZ3-eJW6sfVX0sk21gsna694jClhSIG6HXm32yIv-G_wLS-XHPb6VZ16MnDXnWX-SxjYzJBHpczK6c/s320/IMG_5019.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Halka ze zwykłego materiału ze sznurkiem&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Sari zostało też zabezpieczone dwiema agrafkami - jedna wetknięta była w ramię, łącząc sari z bluzką, druga zaś na pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bluzka do sari to jeden z moich ulubionych elementów całego stroju. Robiona była na miarę oraz według życzeń Panny Młodej. Jeśli chodzi o bluzki, to prawda jest taka, że nie do końca je widać - przód jest prawie w pełni osłonięty szalem sari, widać więc głównie rękawy i tył. Ja i L. mogłyśmy wybrać zarówno długość samej bluzki, jak i rękawów i głębokości dekoltu. Długie rękawy i wysoki dekolt uważane są za odrobinę &quot;matronowate&quot;, więc ostatecznie dostały się nam krótkie bluzeczki z małymi bufkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć bluzki były robione na miarę.... nie pasowały wcale. Ledwo udało mi się przełożyć ręce przez rękawy, a o zapięciu z przodu nie było mowy. Brakowało tak z 3 cm! Ja i L. byłyśmy załamane 😱. Ale Panna Młoda przyjęła wiadomość o problemach z rozmiarem z absolutnym brakiem zdziwienia. Bo bluzki sari mają ... wbudowane w siebie dodatkowe rozmiary! Zarówno tors, jak i rękawy, miały w środku dodatkowe fałdki materiału i szwy, dokładnie wbudowane po to, by móc zmieniać rozmiar bluzki! Czy to nie jest genialne?!&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAlvFD8oJ6nqpNlQ5SXAaBioBRM8nnuXgd5vJy_suNzCEX5X8zK-MkkXCEbnX-emgsdkR4zASzGNNXrE2YX-z7M9qXDh-9hkGuR6pJ0mbdT_wS36ZB95CYJZG7BKjYJp8tkin5iESjmxyA/s1600/MQXF4752.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;319&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAlvFD8oJ6nqpNlQ5SXAaBioBRM8nnuXgd5vJy_suNzCEX5X8zK-MkkXCEbnX-emgsdkR4zASzGNNXrE2YX-z7M9qXDh-9hkGuR6pJ0mbdT_wS36ZB95CYJZG7BKjYJp8tkin5iESjmxyA/s320/MQXF4752.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Dodatkowy fałdek materiału wewnątrz bluzki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Pojechaliśmy więc do krawcowej, która na miejscu przeszyła fałdki (każda fałdka zabezpieczona jest 2-3 szwami) i powiększyła zarówno rozmiar bluzki, jak i rękawów. Bluzka ma być jednak dość dopasowana - nie trzeba do niej nosić stanika, ponieważ sama ma wbudowane wiele zaszewek i wzmocnień, które nie tylko podtrzymują biust w miejscu, ale dają mu spory efekt &quot;push-up&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sama bluzka jest przepiękna 😍. Zapina się ją z przodu za pomocą rządka metalowych zaczepek, które - co ciekawe - zahacza się o wszyte w materiał trójkątne kieszonki. Z tyłu ma głębokie wcięcie, ozdobny panel, zaś na poziomie ramion są dodatkowe sznureczki ozdobione koralikami. Te sznureczki wiąże się w węzełek po prawej stronie (ponieważ lewa zakryta jest przez szal sari) i dyndają sobie dekoracyjnie z tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjo4ecMrMi1wZM-WsBermI7OFinf1rX-Z77Jg8DkhUefuiwwPYSU1EwfkD-6MAdllguLr0WSzW0m2SG9loyPWTGZN8axWfuPTxkBMjAx6MpiA5ynJsPwjA3xP_BK2Eh-4_Up9imhlHV_7Wz/s1600/IMG_5045.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjo4ecMrMi1wZM-WsBermI7OFinf1rX-Z77Jg8DkhUefuiwwPYSU1EwfkD-6MAdllguLr0WSzW0m2SG9loyPWTGZN8axWfuPTxkBMjAx6MpiA5ynJsPwjA3xP_BK2Eh-4_Up9imhlHV_7Wz/s320/IMG_5045.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Do kompletu z sari była też specjalnie robiona biżuteria, tkana z nici w kolorze sari. W komplet wchodziły kolczyki w formie odwróconych miseczek (bardzo popularny styl!) oraz naszyjnik. Taka biżuteria jest bajecznie lekka i wygodna do noszenia. Dodatkowo Panna Młoda podarowała nam komplet typowych bransoletek ze szkła. Kobiety, które spotkaliśmy w Indiach nosiły naprawdę spore ilości wszelkiej biżuterii, ale bransoletek zdecydowanie najwięcej. Jednak ja miałam spory problem z wciśnięciem je przez moje dłonie 😥. Bransoletki kupuje się w rozmiarach wyrażonych liczbami jak 2/4, 2/6... Mi ledwo pasował 2/6, ale niestety przy ściąganiu jedna bransoletka rozsypała się na kawałki, inna zaliczyła pęknięcie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o wrażenia z noszenia samego sari, to przyznam, że jest to dość wygodny strój 😃. Dzięki strategicznie zamocowanym agrafkom, trzyma się na miejscu bez problemu. Można bez problemu chodzić czy siadać; materiał trochę się gniecie, ale nie widać tego szczególnie. Przez to jak jest wiązane, czasami na brzuchu i plecach czuć odrobinę &quot;przeciągu&quot;, co jest pożądane w 40-stopniowych upałach! Gdyby nie kłopotliwy proces wiązania, absolutnie wyobrażam sobie noszenie sari na co dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Anarkali&lt;/h3&gt;
Anarkali to tradycyjna, rozkloszowana suknia, niewiele różniąca się od naszych współczesnych sukienek maksi. Występuje w wielu wariantach - z długimi rękawami lub bez, do połowy łydki, albo sięgająca kompletnie ziemi. Noszona tradycyjnie z lekkimi, obcisłymi spodniami (zwanymi churidaar) oraz szalem, zwanym dupattą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czasami nie do końca rozumiem, po co w stroju jest dupatta, ale jak wyszłam z przymierzalni bez niej, to obsługa sklepu była tak spanikowana i skrępowana, jakbym wyparadowała z niej w samej bieliźnie 😆. Z drugiej strony, gdy byliśmy na zewnątrz, posiadanie ze sobą lekkiego szala jest bardzo praktyczne, bo można się chować pod nim przed słońcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEharZmtmA849BiIHzeh8obNWhAP1cTGvBgOCUDVIWOsnsMYDqXMDuk78rOS9PTnAbJrvQ96kYB6zk0qzAym2U4x8V-JQYIzEGAU9srBSJmyh3j9wPADfcrU38pLw7IXL6yW4CXtj6xphjFW/s1600/IMG_4863.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEharZmtmA849BiIHzeh8obNWhAP1cTGvBgOCUDVIWOsnsMYDqXMDuk78rOS9PTnAbJrvQ96kYB6zk0qzAym2U4x8V-JQYIzEGAU9srBSJmyh3j9wPADfcrU38pLw7IXL6yW4CXtj6xphjFW/s320/IMG_4863.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Anarkali można znaleźć w większości sklepów, oferujących sari i jest to typ sukni, który można kupić &quot;z wieszaka&quot;. Przez swój krój nie wymaga krawieckiego dopasowywania, często na plecach jest wszyty duet sznureczków, którymi można dopasować obcisłość górnej części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Anarkali jest uważane za strój bardzo elegancki, nie do końca coś, co nosi się na co dzień. Prawda jest jednak taka.... że nie widziałam ani jednej kobiety w anarkali. Może są popularniejsze na północy, jednak w Tamil Nadu anarkali to coś, co widzi się głównie na wieszakach w sklepie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Lehenga&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Lehenga to ozdobna spódnica. Noszona z krótką bluzką i ozdobną dupattą. Komplet z lehengą zarezerwowany był na finałową imprezę ślubną, która polegała na... robieniu sobie dziesiątek zdjęć z kim popadnie i zajadaniu się doskonałymi przysmakami kuchni południowych Indii 😄.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnfQHlJiB24jhpIzeK5ixKHQJ5H8BOoEUzgl4F39sN_P6TNrEtHwg0PmQ-kdJ6Sao_G19LBkyfecfApxheq_oFVQ4paCA4DTtiPqngwoncr5Mj5aIsHMUTbB9nDvuRIjZCZDy47ExcDe1J/s1600/IMG_4967.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnfQHlJiB24jhpIzeK5ixKHQJ5H8BOoEUzgl4F39sN_P6TNrEtHwg0PmQ-kdJ6Sao_G19LBkyfecfApxheq_oFVQ4paCA4DTtiPqngwoncr5Mj5aIsHMUTbB9nDvuRIjZCZDy47ExcDe1J/s320/IMG_4967.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Lehenga jest szyta z wielu paneli, które nadają jej charakterystyczny, obfity kształt u dołu i delikatne dopasowanie na poziomie bioder. Lehengę można nosić z dowolną górą - od krótkich, odsłaniających brzuch bluzeczek, po tuniki do kolan. Oczywiście w komplecie z dupattą. To strój zdecydowanie zarezerwowany na specjalne okoliczności!&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJm2jviIjDuxyAJ4y464_bhREwuh1Qp36s_Z1PoEJTzRVGRlP2PClJl-0gNfKZkrLVGMvI52zq0AKDcFCvfviq-P_JPGjUHb8oPZnnSRLmnfaljzkUbzmGyNyjFAerZLAXBDbLG391QAXv/s1600/IMG_5037.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJm2jviIjDuxyAJ4y464_bhREwuh1Qp36s_Z1PoEJTzRVGRlP2PClJl-0gNfKZkrLVGMvI52zq0AKDcFCvfviq-P_JPGjUHb8oPZnnSRLmnfaljzkUbzmGyNyjFAerZLAXBDbLG391QAXv/s320/IMG_5037.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Moja lehenga składa się z 3 warstw - wewnętrznej halki, wewnętrznej spódnicy oraz zewnętrznej spódnicy z prześwitującego materiału, ozdobionej ciężkimi, wyszywanymi ozdobami oraz wykończonej dekoracyjnym złotym pasem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do kompletu ze strojem była dupatta w kolorze spódnicy oraz bluzka obficie wyszywana tym samym motywem, co spódnica. Tak, jak w przypadku bluzki sari, i tu w środku znalazłam dodatkowy fałd materiału, za pomocą którego można by bluzkę powiększyć według potrzeb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na imprezie poza Panną Młodą, mną i L. tylko jeszcze jedna osoba ubrana była w komplet z lehengą. Wszyscy inni przyszli w sari.... Noszenie lehengi było dla mnie bardzo trudne! Gdy mierzyłam ją w sklepie, nie zwróciłam uwagi na jej ciężar 😩. Dodatkowo sięgała do samej ziemi, więc pod koniec imprezy musiałam bardzo uważać, by nie pozamiatać nią rozsypanego ryżu czy innego czegoś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Veshti, kurty i sherwani - czyli w co ubrani byli panowie&lt;/h3&gt;
Sławka i B. nie ominęła prośba, by nosić się tradycyjnie. Jeśli chodzi o stroje panów, to w Tamil Nadu jest kompletny miks. Mężczyźni noszą sporo elementów tradycyjnych - na ulicach bez problemu idzie wypatrzyć panów w (często zakasanych po uda 😳) lugi czy tradycyjnych, tamilskich veshti (białych spódnicach z ozdobną krawędzią), w tunikowatych &quot;kurtach&quot; lub sherwani (gdy tunika rozpina się na całej długości). Pan Młody wystąpił między innymi w dekorowanym sherwani, oraz komplecie tuniki z marynarką w stylu &quot;Nehru&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elementy tradycyjne noszone są w dowolnych kombinacjach z &quot;zachodnimi&quot; elementami ubioru, jak np. z zwykłymi spodniami czy białymi koszulami. Na bardziej oficjalnych imprezach, panowie pojawiali się zarówno w pełnych garniturach, jak i kombinacjach kurt z veshti, kurt z garniturowymi spodniami, veshti z koszulami, itp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgOkNZt8tId7b_Xo7RoMSsOLqZ0r0s-47heUfBWEd6BT_qku65ZlIDSckpAXwF_WYfu7gSuRCrTDro_iuHeqPgmjHdLPU0C0JLU-FnZQmCGriKAjD2JHnNkpSHi9RBFITICMBKQRdtK5S3t/s1600/IMG_4910.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgOkNZt8tId7b_Xo7RoMSsOLqZ0r0s-47heUfBWEd6BT_qku65ZlIDSckpAXwF_WYfu7gSuRCrTDro_iuHeqPgmjHdLPU0C0JLU-FnZQmCGriKAjD2JHnNkpSHi9RBFITICMBKQRdtK5S3t/s400/IMG_4910.PNG&quot; width=&quot;291&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę się nabijałam ze Sławka, że to jedyna okazja w jego życiu, by chodzić w spódnicy. Ale w ukropach połódniowych Indii, vesthi jest bardzo praktyczne. Zrobione z białego i przewiewnego materiału, nosi się je owinięte około półtora razu dookoła bioder i zabezpiecza się je za pomocą rzepu w pasie. Panowie bardzo często odpinają i dopasowują swoje veshti, nie chowając się z tym za bardzo. Więc mogę potwierdzić, że... pod veshti nosi się bieliznę 😝. Ponieważ veshti trochę jednak prześwituje, zazwyczaj nosi się je z tunikami zasłaniającymi biodra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh42wcGAO5HFu_WV7jTTYeWPpPmRKCrYRSdgjSjJXmP5-IVe2gQaN2_X8lfRzy0-ybze8oAuCe_ay4GEKdEJXo29tVYUstJeYIQYAGbKzyNb5FdmY3jBfNjdR0ZrXcEbWl_yTGG87UB0h0z/s1600/IMG_5001.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh42wcGAO5HFu_WV7jTTYeWPpPmRKCrYRSdgjSjJXmP5-IVe2gQaN2_X8lfRzy0-ybze8oAuCe_ay4GEKdEJXo29tVYUstJeYIQYAGbKzyNb5FdmY3jBfNjdR0ZrXcEbWl_yTGG87UB0h0z/s320/IMG_5001.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;W sherwani...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Tradycyjne sherwani w wersji okolicznościowej to długa, bardzo ciężka, ozdobnie wykończona marynarka, zapinana z przodu. Nosi się ją z ozdobnymi spodniami, które są zebrane i dopasowane w łydkach, ale obfite na udach. Do kompletu zakłada się też ozdobne buty z podwiniętym przodem... Jednak Sławek zdecydował się założyć swoje sherwani do zwykłych spodni i butów. B. był odważniejszy i nabył cały komplet, łącznie z butami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Ceny?&lt;/h3&gt;
Niestety wszystkie stroje były okropnie drogie 😫! Mimo, że kupowaliśmy je prawie bezpośrednio od producenta, komplety z lehengą kosztują nawet do 9 tysięcy rupii (tysiąc rupii to około 60 PLN). Anarkali są dostępne za około 3-4 tysiące. Tak samo ozdobne sherwani, które jednak trzeba kupić w komplecie ze spodniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, ile kosztowało sari, wraz z robocizną oraz biżuterią, ponieważ jak wspominałam, zostało mi ono podarowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koszt tych rzeczy łatwo wytłumaczyć samą ilością materiałów, jakie pochłaniają, misternością zdobień i ilością szyć i szwów. Jednak po zakupie szybko okazało się, że kupiony przeze mnie zestaw z lehengą oraz anarkali, prawdopodobnie nie przeżyją zbyt długo. Zwłaszcza lehenga, której sam ciężar zdobień jest nieproporcjonalny do lekkości delikatnego materiału, do którego są doszyte 😩. To tylko kwestia czasu, aż ów lekki materiał się podrze od samego noszenia. Zarówno ja i L. doświadczyłyśmy też problemów z ozdobnymi koralikami na końcach różnych sznurków i sznureczków - wystarczy lekko pociągnąć i wszystko schodzi i odpada....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej, nie żałuję swoich zakupów. Okazja, by doświadczyć Indii w ten sposób, przez pryzmat strojów, zdarza się raz w życiu! 😄 Nigdy nie spodziewałam się, że będę druhną na czyimś ślubie, a tym bardziej w egzotycznych Indiach. To była jedyna okazja, by tak świętować, więc zarówno ja, Sławek, jak i nasi przyjaciele, postanowiliśmy iść na całość.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;br /&gt;Jak reagowali na nas inni?&lt;/h3&gt;
Myślę, że radość z zobaczenia obcokrajowca w tradycyjnym dla naszego regionu stroju jest czymś uniwersalnym. Rodziny i znajomi nowożeńców byli zachwyceni naszymi strojami i nie szczędzili nam komplementów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć przyznam, że ja bardziej zazdrościłam im ich pięknych sari... Choć anarkali i lehengi są znane i lubiane, to są to zdecydowanie zanikające elementy i zdecydowana większość kobiet woli sari. A pięknych sari nie brak! Gdzie się nie odwrócisz, widzisz kolejne piękne sari. Od tych lekkich i zwiewnych, po ciężkie i udrapowane. Bluzki ozdobione motywami mango (delikatnie zakrzywiona łezka), cekinami czy połyskliwymi, &quot;tycimi&quot; lusterkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Kilka myśli na zakończenie...&lt;/h3&gt;
Wiedziałam, że w Indiach kobiety noszą się po swojemu, ale nie spodziewałam się, że sari są prawie że jedyną opcją ubraniową. Widziałam kilka młodych kobiet w kompletach typu salwar kamez, z tuniką i spodniami, ale było ich tylko kilka. Z drugiej strony, mimo, że wszyscy noszą sari, jest ich taka różnorodność, że każdy strój wygląda inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawia mnie jednak, jak wpływa to na same kobiety, które - jakby nie patrzeć - przypisane są do tego stroju, który, choć wygodny, narzuca pewne ograniczenia ruchowe. W sari nie da się biegać (choć na plakatach reklamowych siłowni, panie były ubrane w sari! 😅), trzeba poświęcić czas na jego zawiązanie; nie wiem, na ile dałoby się w takim jeździć na rowerze... Czy ma to wpływ na postrzeganie sprawności i mobilności kobiet? Czy im samym jest wygodnie? Czy czują, że muszą nosić sari, bo inaczej ogromnie by &quot;odstawały&quot;? Nie wiem, ale się zastanawiam....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze wszystkich nabytych przeze mnie strojów na pewno będzie jeszcze okazja założyć sari! Nie raz zdarzało mi się uczestniczyć w imprezach w Singapurze, gdzie sari byłoby w sam raz, ale nigdy nie miałam własnego. Teraz pozostaje tylko nauczyć się je zakładać 😆 . Myślę też, że mogę nosić moje anarkali jak zwykłą sukienkę, bez spodni pod spodem czy dupatty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chcecie posłuchać więcej na temat naszej podróży, zapraszam :

&lt;iframe width=&quot;560&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/jJKzGqB0z90&quot; frameborder=&quot;0&quot; allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/indie-przez-pryzmat-sari-anrarkali-i.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/4830660932926656791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/indie-przez-pryzmat-sari-anrarkali-i.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4830660932926656791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4830660932926656791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/05/indie-przez-pryzmat-sari-anrarkali-i.html' title='Indie przez pryzmat sari, anarkali i lehengi'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAn0v1jce-bL3FuOz5hvHXmNBFJq07ZW7JjDumXTMmEjpZR6RTXNFVAxJh6DYFphyjsf_VATwgTREo8scSs1FG1HZfT3QGKZwCvhTZrplTEvuvWchadE8XSHdKxqItTR5ESHY9w00N4Qcr/s72-c/OYQP8224.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-4591856346388169580</id><published>2017-04-01T10:18:00.001-07:00</published><updated>2017-04-01T21:40:31.049-07:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="personalne"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="sport"/><title type='text'>Przygotowania do ćwierćmaratonu - pamiętniki</title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.8&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/04/przygotowania-do-cwiercmaratonu.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;false&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Cel:&lt;/i&gt; wziąć udział w ćwierćmaratonie (10km) i biec szybko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cel postawiony. Dziś jest 13 stycznia, a bieg odbędzie się 25 marca. Pozostało mi zatem jeszcze trochę czasu na trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Problem:&lt;/i&gt; biegacz ze mnie żaden 😓. Może nie do końca, bo wolnym tempem mogę biec chyba bez końca. Jak się jest upartym jak osioł, to łatwo się zmusić do wytrzymałości. Ale tutaj celem nie jest wytrzymać; tu celem jest biec szybko. Nigdy nie uczestniczyłam w maratonie, ani nie biegłam w grupie, więc nie wiem do końca, jak to będzie. Ale jakoś będzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam wrażenie, że wielu osobom podobały się &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2016/12/jak-to-jest-zgolic-wosy-i-zapuscic-je.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pamiętniki z odrastania włosów&lt;/a&gt;, więc postanowiłam i tą przygodę udokumentować w formie pamiętników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Miesiąc pierwszy:&lt;/h2&gt;
&lt;h3&gt;
Tydzień I:&lt;/h3&gt;
Miniony tydzień był pierwszym tygodniem treningów i dodatkowo musiałam zmierzyć się nie tylko z bieganiem, ale też z wieczorami w szkole 3 razy w tygodniu. Ponieważ moje zajęcia w poniedziałki, wtorki i czwartki trwały do 22:00, nie było szans, by w te dni cokolwiek robić. Niestety zwiększona liczba zajęć bardzo odbiła się na poziomie mojej energii (którą trzeba było też poświęcić na pracę, odrabianie zadań domowych, zajmowanie się domem, spotykanie ze znajomymi...). Na to zwalę niskie wyniki! ;) Mam nadzieję, że z czasem przyzwyczaję się do tego tempa zadań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Tydzień II:&lt;/h3&gt;
Do pomysłu biegania zagoniłam jeszcze 3 osoby (wliczając w to Sławka) i jedną z nich jest N., która choć dzielnie chodzi na siłownię i zajęcia fitnessu, nigdy nie biegała. Dzisiaj wysłała mi zdjęcie statystyk swojego pierwszego biegu. Poczułam się jak matka kwoka, która z dumą patrzy na swojego biegającego pisklaczka xD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
W środę i w piątek udało mi się poprawić moje wyniki, zaś w niedzielę poszliśmy trenować razem na stadion narodowy - ma trasę do biegania, która jest zadaszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi69-eqodJg6V79LwTozymmm7ccdPvE8WQQr4h9X3bon3U07kKpCbfjQsh6rPatNWwxNmdX5p_VNyX2KGW60japI0eAyCg5U1fSH1CE7RMOe0UzKhFMFQjWIk3FHexlYUV4eGrt-lA_bEVX/s1600/IMG_3838%255B1%255D.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi69-eqodJg6V79LwTozymmm7ccdPvE8WQQr4h9X3bon3U07kKpCbfjQsh6rPatNWwxNmdX5p_VNyX2KGW60japI0eAyCg5U1fSH1CE7RMOe0UzKhFMFQjWIk3FHexlYUV4eGrt-lA_bEVX/s320/IMG_3838%255B1%255D.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień III:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Czasami kusi mnie, by publikować te &quot;pamiętniki&quot; co tydzień, ale myślę, że nie ma to sensu. Żyjemy w erze rzeczy dostępnych &quot;instant&quot; i przekonania, że wszystko można osiągnąć w kilka dni. Pod każdym pamiętnikiem miałabym masę &quot;internetowych specjalistów&quot;, krytykujących wszystko co robię i zapewniających, że jedyny powód, dla którego w 3 dni nie osiągnęłam poziomu olimpijskiego sportowca, to że albo nie słucham ich rad... albo nie słucham ich wystarczająco intensywnie i na pewno &quot;coś robię źle&quot;. Wiecie, o jaki &quot;specjalistach&quot; tu mówię... Ale wiem, że moje metody zadziałają i że osiągnę swój cel. Nie za pomocą jakiś &quot;haków&quot; czy innych &quot;sekretów&quot;, &lt;b&gt;tylko starą i zapomnianą metodą systematycznej pracy ;p.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym tygodniu świętowaliśmy Chiński Nowy Rok i musiałam trochę poprzestawiać zaplanowane biegi. Biegałam w środę i czwartek, zaś w niedzielę znowu poszliśmy na stadion. Warunki pogodowe nie dopisały, bo było okropnie duszno. Ale może to i dobrze - potrenować trochę swoją wytrzymałość w mniej sprzyjających warunkach pogodowych.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;b&gt;Miesiąc II&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień IV:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
W środę bieg poszedł mi na tyle dobrze, że zaczęłam się zastanawiać, jak dalej pracować nad bieganiem szybciej, ponieważ dotychczas moje tempo przy bieganiu szybko i bieganiu długodystansowo wyglądało drastycznie różnie, ale wraz z treningami, nawet biegając długo, zaczęło mi się udawać utrzymywać tempo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3IrwxIj3RTq30T8syxPiZh1PO6GcXUvsLyKb_W3tOQCoeUdpdpWiyu_aS5DmHarnzC8wVRU2za9ZCDY5OxmeFZo2d6iSThm1VjRwAjmE2e2VQnbTGiciVrZ6JmSCoI0YwxNdPvaLXRXXj/s1600/IMG_3957%255B1%255D.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3IrwxIj3RTq30T8syxPiZh1PO6GcXUvsLyKb_W3tOQCoeUdpdpWiyu_aS5DmHarnzC8wVRU2za9ZCDY5OxmeFZo2d6iSThm1VjRwAjmE2e2VQnbTGiciVrZ6JmSCoI0YwxNdPvaLXRXXj/s320/IMG_3957%255B1%255D.PNG&quot; width=&quot;180&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
W sobotę czułam się okropnie... znacie to uczucie, gdy &quot;muli&quot; Was cały dzień i boli głowa? Jednak bieg wieczorem &lt;b&gt;poratował beznadziejny dzień&lt;/b&gt;. Dzięki temu poczułam, że coś jednak w ciągu dnia osiągnęłam. Kiedyś nie rozumiałam, co właściwie tak pociąga ludzi w bieganiu, ale chyba zaczyna to do mnie docierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedzielę znowu zorganizowaliśmy sobie wspólny bieg, ale tym razem po rezerwacie przyrody. Nie do końca wiedziałam, czy uda mi się pobiec, bo nie najlepsza forma z poprzedniego dnia przerodziła się w ból głowy i dwustronne oczyszczanie układu pokarmowego... nie ma to jak mieć okres i źle go znosić :P. Gdy biegamy wspólnie, nie biegamy szybko, więc mimo niedogodności zdecydowałam się na bieg. Nabiliśmy niewiele ponad 6km, ale N. robi genialne postępy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień V: Zwątpienie&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
O entuzjazm łatwo na początku swojej przygody, ale gdzieś czułam, że pojawi się moment załamania. Nie każdy tydzień będzie przecież przynosił sukcesy! Jednak nie spodziewałam się, że problemy pojawiają się tak szybko. Moje wyniki nie tylko nie poprawiają się, ale w tym tygodniu musiałam zmierzyć się z realiami złej pogody, kiepskiego samopoczucia i stresu związanego ze szkołą i pracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środę przyszło mi biegać w równikowej ulewie. Bieganie w deszczu w tropikach nie jest tym samym, co bieganie w deszczu w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że deszcz tutaj nie przynosi obniżenia temperatury - dalej jest około 25-26 stopni, tyle tylko że z nieba lecą krople wielkości naboi. Ponieważ jest parno i gorąco, nie ma mowy o jakiejkolwiek ochronie przed deszczem. Pozostaje więc biegnięcie będąc przesiąkniętym do ostatniej nitki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W piątek znowu dopadły mnie problemy żołądkowe, tak jakbym nie mogła pozbierać się po menstrualnym rozstroju z poprzedniego tygodnia. Nie, nie jestem w ciąży, miałam okres dokładnie tydzień wcześniej. Dziwne, że muszę to podkreślać, ale zawsze gdy choćby wspomnę o problemach układu pokarmowego, macico-patrol rusza całą parą 😒&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0Ez_mjsCIVOiss9sj_RNd3uXxnLSMGluPV7K5W25Mm3PQYsqDLvV2HSRukNhUgc4aQj4poj9eBb8j-gHoKlL0223Jb4IgufsQdgXLdvPwzZ0oOFB-W_dERp0GSPIZTa3fk00SF6UJvXsT/s1600/IMG_3956%255B1%255D.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0Ez_mjsCIVOiss9sj_RNd3uXxnLSMGluPV7K5W25Mm3PQYsqDLvV2HSRukNhUgc4aQj4poj9eBb8j-gHoKlL0223Jb4IgufsQdgXLdvPwzZ0oOFB-W_dERp0GSPIZTa3fk00SF6UJvXsT/s320/IMG_3956%255B1%255D.PNG&quot; width=&quot;180&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W niedzielę poszliśmy znowu na stadion z zamiarem, że będziemy biegać równo godzinę. Ja w swoją godzinę nabiłam 9 kilometrów, Sławek ponad 11, zaś N. dzielnie wywalczyła 7. Dla N. to naprawdę duży wysiłek nagrodzony dobrym wynikiem, osiągnięty bez zatrzymania się ani razu. Ja po godzinie biegu czułam się odrobinę zmęczona, ale nie jakoś wyjątkowo... Bardziej trochę rozczarowana, że nie wiem, jak zmusić moje mięśnie do cięższej pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę coś zmienić, bo - na chwilę obecną - nic nie zapowiada, że nawet zbliżę się do swojego celu &amp;nbsp;😢&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;/h3&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień VI: Zmiana strategii&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Podłamana poprzednim tygodniem, w poniedziałek poszłam biegać około 11 wieczorem (niestety w poniedziałki mam szkołę do ~21:30). We wtorek nie było szans na trening, ponieważ zajęcia skończyły się równo o 22:00 i jeszcze musiałam wrócić do domu, a to zajmuje sporo czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środę chciałam spróbować coś innego - zmienić swój styl biegania i mocniej się odpychać podczas każdego kroku. Bardzo poprawia to moją szybkość, ale mięśnie i serce nie dają rady. Po 2 km, stwierdziłam, że dodatkowo wbiegnę kilka razy pod górę (mieszkam w bardzo pagórkowatej dzielnicy), co całkiem rozwaliło mięśnie z tyłu ud.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W piątek przebiegłam swoje standardowe 4km z najlepszym czasem, jaki udało mi się kiedykolwiek osiągnąć na tym odcinku... i dalej jest to zdecydowanie zbyt długi czas :(.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedzielę czułam się trochę tą sytuacją przybita... N. jest obecnie w Indiach na wakacjach, S. nie pojawił się na treningu (imprezowicz jeden!), więc na stadionie byłam tylko ja i Sławek. Nie umiałam jednak wczuć się w trening, strasznie stresowało mnie, że nie wiem, jak popchać się dalej, jak podkręcić wynik :(. Moja zawziętość w osiąganiu celów, zaczęła mnie zjadać od środka... Sławek zaproponował, byśmy spróbowali biegać interwały. Sławek jest dużo szybszy ode mnie i spokojnie mógłby sobie ćwiczyć beze mnie, ale zaoferował pomoc. Zrobiliśmy więc dwa okrążenia stadionu (około 900 metrów każde) biegając interwałowo - wybrane odcinki sprintem, resztę zwykłym biegiem. Myślałam, że zostawię płuca i serce na bieżni, ale po raz pierwszy poczułam, że jest jakiś postęp!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-captioned=&quot;&quot; data-instgrm-version=&quot;7&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 658px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BQsaYZxgXOU/&quot; style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Trener Sławek kazał biegać sprintem, to biegałam sprintem i teraz umieram 😵 Bezlitosny!&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
A post shared by Cukier (@azjatyckicukier) on &lt;time datetime=&quot;2017-02-19T12:55:39+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Feb 19, 2017 at 4:55am PST&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//platform.instagram.com/en_US/embeds.js&quot;&gt;&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorem bardzo czułam, że takie bieganie rozgrzało mięśnie i musiałam ratowałać je rajstopami uciskowymi. Kolejnego dnia nie miałam zakwasów jako takich, ale mięśnie ud, brzucha i tricepsy były dość obolałe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień VII:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Zachęcona sukcesami niedzielnych interwałów, w środę ruszyłam znowu dzielnie na stadion... ale trening się całkiem rozkraczył. Nie wiem, czy przyczyną był cały dzień pracy plus długie czekanie na przystanku autobusowym, czy za mało wypiłam w ciągu dnia, ale strasznie nękały mnie skurcze śródstopia :(. Zrobiłam kilka rund wokół stadionu i choć dawałam z siebie wszystko, czas był taki sobie... Potem dwa okrążenia interwałów, ale byłam w tak tragicznym stanie, że nie zawracałam sobie nawet głowy mierzeniem czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czwartek czułam się tak sytuacją zdołowana, że poszłam biegać po zajęciach wieczorem. Robiłam tylko interwały i ku mojemu zdziwieniu, udawało mi się na drobnych odcinkach biec nawet w tempie 4:30 (min/km). Niby nic wielkiego, ale dla mnie sama świadomość, że mogę fizycznie przebierać nogami na tyle szybko, by nabijać taki wynik, jest ogromnie ważna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piątek był takim sobie smętnym dniem, nie czułam się najlepiej i w pracy nie wszystko się potoczyło... więc na poprawę humoru poszłam pobiegać. Ponieważ nie czułam się dobrze, nie narzuciłam sobie żadnego tempa i jakoś samo z siebie wyszło 9km.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sobotę zaś poszłam biegać ze Sławkiem po jednym z lokalnych parków, gdzie jest dostępna ścieżka do biegania, ciągnąca się przez ponad 20 km - nam wystarczyła połowa. Bieganie ze Sławkiem jest bardzo motywujące, ponieważ on biega średnio znacznie szybciej. Nawet kiedy dla mnie zwalnia tempo i tak po chwili biegnie odrobinę z przodu, a ja i moja chora ambicja go gonimy 😆. Niestety nie udało mi się utrzymać stałego biegu i kilka odcinków trzeba było przejść. Po około 8km wszystko mnie bolało, łącznie ze spodami stóp, ale nabiliśmy pełne 10 km.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-captioned=&quot;&quot; data-instgrm-version=&quot;7&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 658px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BQ8Vj0BApg9/&quot; style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Sławek (@poznajsingapur ) opublikował zdjęcie &quot;przed&quot;, a tak wyglądaliśmy po 10km biegania dziś wieczorem ( w ramach przygotowań do ćwierć maratonu). Nigdy nie śniłam nawet, że będę biegać - zawsze bałam się o dalsze uszkodzenie wielu kontuzji, nigdy też nie sprawiało mi bieganie jakieś szczególnej radości. Ale powoli zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy tak lubią biegać...&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
A post shared by Cukier (@azjatyckicukier) on &lt;time datetime=&quot;2017-02-25T17:21:22+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Feb 25, 2017 at 9:21am PST&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//platform.instagram.com/en_US/embeds.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
W niedzielę nie biegałam, bo odsypiałam obolałe mięśnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień VIII:&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Trener Sławek zarządził lżejsze bieganie, ale jak biegać powoli, gdy zaznało się radochy sprintowania? 😉 W poniedziałek wieczorem znowu więc trochę pobiegałam interwałowo. Niesamowitym jest biegać szybko - szybciej, niż się kiedykolwiek biegło i móc podtrzymać tempo przez około 300-400 metrów. Na razie niestety tylko na tyle starcza mi obecnie interwałowej &quot;pary&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We wtorek znowu zachciało mi się biegać szybko... ale po raz pierwszy mój organizm zaprotestował. Już po około kilometrze sprintu (poprzedzonego około 2,5 km na rozgrzewkę) dopadła mnie tak bolesna kolka, jak nigdy. Nawet nie wiedziałam, że kolki mogą tak boleć! Na skali 1 do 10, dałabym jej z 7. Do tego ból kolana, który nagle zaczął się pojawiać nie tylko podczas biegu, ale też po przebudzeniu i siedzeniu przy biurku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Środę i czwartek poświęciłam więc na odpoczynek. Zbiegło się to z kolejnym okresem; niestety, dla mnie bóle stawów to też często symptom towarzyszący menstruacji. Serio, jak kobiety profesjonalnie zajmujące się sportem radzą sobie z takimi sprawami? 😓 Pamiętam, jak w tym roku chińska atletka narzekała podczas olimpiady, że mogłaby płynąć szybciej, ale ma okres i jakoś nie do końca umiałam zaakceptować jej wypowiedzi. Ale teraz zaczynam rozumieć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMUhbPXvz8doU_BMqx1CnlgQglaGm3H6uL83oLOfYUQMSP6_EnbDz3zBvMuWCZaolkb9dHuPuMePQHmWSrSsj3snIldaj8rLgr8bklEkUQVCc962SECAryYiLlt0k6DTGL0wL0lQdKpsTi/s1600/tumblr_oc0j79XM5T1qa4l1ko1_540.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;178&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMUhbPXvz8doU_BMqx1CnlgQglaGm3H6uL83oLOfYUQMSP6_EnbDz3zBvMuWCZaolkb9dHuPuMePQHmWSrSsj3snIldaj8rLgr8bklEkUQVCc962SECAryYiLlt0k6DTGL0wL0lQdKpsTi/s320/tumblr_oc0j79XM5T1qa4l1ko1_540.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W piątek dopadła mnie bezsenna noc... po godzinach leżenia czekając na sen, stwierdziłam, że lepiej poszukać blogów i artykułów na temat biegania xD. Okazało się, że moja forma nie jest dobra. Zdecydowanie robiłam za długie kroki i lądowałam za bardzo na pięcie, co w rezultacie dawało intensywne uczucie zmęczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sobotę wieczorem zaczęłam biegać z metronomem, pikającym w częstotliwości 3 Hz. O ile bez problemu mogę utrzymać tempo kroków, moje odbicie jest trochę za słabe. Bieganie małymi krokami w bardziej wyprostowanej pozycji pozwala utrzymać szybkość bez intensywnego uczucia zmęczenia. Udało mi się jednak przebiec tylko trochę ponad 3 km zanim zaczęło mi się kręcić w głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedziele poszliśmy znowu na stadion. N. wróciła z wakacji, więc Sławek trenował z nią osobno interwały, ja biegałam z S., który sprintuje wolniej niż ja, ale ma dużo lepszą wytrzymałość.&amp;nbsp; Plan jest taki, by spotkać się więcej razy w przyszłym tygodniu, ponieważ do maratonu zostało niewiele czasu. Co ciekawe, S. zaczął przebąkiwać coś o zapisaniu się na kolejny maraton 😁. Mam przeczucie, że to byłby dobry pomysł. Dużo pracy wkładam w przygotowanie do tego maratonu, ale co stanie się z motywacją, gdy nie będzie celu, by podtrzymać formę?&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;b&gt;Miesiąc III&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień IX&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Samodzielnie biegałam w tym tygodniu we wtorek i środę&lt;b&gt;, &lt;/b&gt;a w piątek biegaliśmy interwały na stadionie. Poszły naprawdę dobrze i myślę, że wszyscy w grupie byli zadowoleni z postępu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje sprinty robią się naprawdę dobre, ale... po kilometrze potrzebuję 
przerwy. Zaczęły mnie też nękać kolki i intensywne skurcze śródstopia.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-captioned=&quot;&quot; data-instgrm-version=&quot;7&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 658px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BRij4P1gS5V/&quot; style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Jak w każdą niedzielę .... My biegamy, oni się tłuką mieczami świetlnymi 😁&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
A post shared by Cukier (@azjatyckicukier) on &lt;time datetime=&quot;2017-03-12T13:37:38+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Mar 12, 2017 at 6:37am PDT&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//platform.instagram.com/en_US/embeds.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedzielę spotkaliśmy się zaś na docelowy bieg 10 km dookoła stadionu. Kompletnie go zawaliłam... po raz kolejny ambicja zżarła mnie od środka. Bardzo chciałam nabić dobry czas, więc przez większość czasu biegłam sprintem, ale potem musiałam kawałek przejść. Ostatecznie wykończyłam się sprintami i nie udało mi się ukończyć 10 km. Cała ta sytuacja robi się dla mnie bardzo frustrująca :(. Nie byłam nawet zmęczona, problemem było wrażenie, że dosłownie zemdleję na bieżni. Nie rozumiem, czemu nie mogę biegać tak szybko, jakbym chciała.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień X&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Po nieudanej niedzieli, w poniedziałek wieczorem postanowiłam zrewanżować się i pobiec koło 10 km. By się nie stresować tempem, wyłączyłam telefon i nie sprawdzałam tempa podczas biegu. Efekt? 8.58 km w tempie 6:30 min/km. Tragedia, nawet nie koło czasu, który sobie wymarzyłam... Chyba czas się poddać i po prostu pobiec jak najlepiej, zaś wymarzony czas odstawić na inny maraton.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety muszę zanotować kolejny problem. Kolki i skurcze to już powoli standard, ale zauważyłam, że po dłuższych biegach zaczyna mnie strasznie mulić. Miałam już kilka przypadków, gdzie przez kilka godzin po biegu, wszystko co jadłam czy piłam, wywoływało wymioty i wygląda na to, że to dość typowy objaw, który inni biegacze też obserwują u siebie. Na co dzień prześladuje mnie choroba lokomocyjna, bo nawet ruszenie windy w górę, daje mi wrażenie, że żołądek mi się przesuwa. Bieganie oferuje dokładnie to samo wrażenie w małych dawkach przez długi czas, więc nic dziwnego, że pojawiają się problemy. Może bieganie nie jest jednak dla mnie... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W piątek spotkaliśmy się na mieście, by pobiegać trochę po trasie maratonu. Zaś w niedzielę N. zarządziła, że będziemy przez godzinę biegać dookoła stadionu. Udało mi się ukończyć 9.1 km w tempie 6:35 min/km... mizerne 13 sekund lepiej, niż gdy 12 lutego po raz pierwszy biegaliśmy godzinę po stadionie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Tydzień XI&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Tydzień maratonu! We wtorek zrobiłam samodzielne sprinty, zaś w środę poszliśmy odebrać koszulki i numery na maraton. Miało być przy okazji bieganie, ale zaczęło nas dopadać coś, co mogę jedynie opisać jako &quot;zmęczenie materiału&quot;. Nikomu nie chciało się biegać, więc poszliśmy tylko razem na kolację.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Dzień BIEGU - moje pierwsze oficjalne 10 km&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
Nasz bieg odbywał się w ramach imprezy zwanej &quot;OSIM Sundown Marathon&quot; i cała idea jest taka, że odbywa się on późnym wieczorem. Po godzinie 20:00 zaczynały się biegi 5 km, kierowane głównie dla rodzin, dzieci i młodych biegaczy. Nasz bieg na 10 km rozpoczynał się o 21:35 i biegacze podzieleni byli na przynajmniej 3 fale. O północy startowali uczestnicy 42 km, zaś o 1:00 w nocy dołączali półmaratończycy. Łącznie... koło 30 tysięcy osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-captioned=&quot;&quot; data-instgrm-version=&quot;7&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 658px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BSDyvchAlru/&quot; style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Dzień maratonu (10km dla nas) w końcu nadszedł 😊 zaczynamy za około 2h.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
A post shared by Cukier (@azjatyckicukier) on &lt;time datetime=&quot;2017-03-25T11:22:27+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Mar 25, 2017 at 4:22am PDT&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//platform.instagram.com/en_US/embeds.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na miejsce startu przybyliśmy około godziny 20:00 i niestety nie było szansy na rozgrzewkę... trzeba się było ustawić w kolejce. Udało się nam załapać do pierwszej fali i względnie z przodu wielotysięcznego tłumu... Przyznam, że moment startu był dość.. magiczny. Wspólne odliczanie, start, bieg w ciemność, w tłumie, emocje... Magia!&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze kilometry były dość trudne. Mimo, że zasada głosi, że osoby biegnące wolno powinny ustawić się po lewej stronie, wiele osób nie chciało się dostosować. Dwie paniusie (wyglądające na Europejki) uparły się, że będą biec koło siebie ramię w ramię i po prawej stronie - praktycznie zatkały cały tor i prawie spowodowały upadek sporej grupy, w której przyszło mi biec. Rozumiem, że można mieć swoje przyzwyczajenia, ale jeśli się na upartego chce robić po swojemu, to może lepiej zostać u siebie i nie pchać się na bieganie za granicą? 😤&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sławek i S. wystrzelili do przodu, N. zaś szybko została w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze 5 km było dla mnie trudne głównie przez bieg w tłumie i ciągłe wyprzedzanie się z innymi. Przebiegnięcie pierwszej połowy maratonu zajęło mi 35 minut i nie było tyle trudne, co frustrujące. Ale po pierwszych kilometrach biegacze bardzo się przerzedzili, zaś trasa poprowadziła nas wzdłuż rzeki i parku. Kolejne kilometry minęły mi na biegu w ciszy i skupieniu. Organizatorzy maratonu zorganizowali ochotników, którzy stali przy trasie co około 500 m i zagrzewali nas do szybszego biegu, ale poza tym było cichutko... Zdecydowałam się nie zatrzymywać przy żadnej stacji z wodą i po prostu biec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Druga część biegu minęła mi jak w transie... Otoczeni ciemnością z tłumem innych, zmęczonych, zasapanych, a jednak dających z siebie wszystko, biegaczy. Wybiegliśmy z parku na długą prostą, wzdłuż odgrodzonej dla nas drogi. Zaczęłam zostawiać w tyle tych, co na początku mnie wyprzedzili. Mnie też zaczęli wyprzedzać ci, którzy znaleźli w sobie determinację, by biec do samego końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie 500 metrów składało się z długiego odcinka, który biegło się w prawie całkowitej ciemności. Ale nagle, za zakrętem drogi wyłoniła się meta i świecące na złoto cyfry: &lt;i&gt;01:08:03&lt;/i&gt;. Nagle zdałam sobie sprawę, że jeśli przyspieszę, przebiję metę, zanim ósemka zmieni się w dziewiątkę. Myślałam, że moje mięśnie eksplodują, ale jak najszybciej chciałam przekroczyć metę. Ku mojemu zdziwieniu, wiele osób, widząc metę, zwolniło swój bieg lub nawet zaczęło iść. Ja chciałam biec. Udało mi się zdążyć przed dziewiątką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za metą czekali na nas wolontariusze, zaopatrzeni w schłodzone puszki napojów sportowych i banany. To był najlepiej smakujący napój, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się pić! 😋. Ktoś wręczył mi medal, ktoś inny pokierował do wyjścia i zanim się obejrzałam, było po wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W umówionym miejscu znalazłam Sławka, który swój bieg ukończył w 58 minut. Po czasie dołączył do nas S., który metę przekroczył w godzinę i 14 minut. Nawet nie wiem, w którym momencie udało mi się go wyprzedzić! S. nie był zadowolony ze swojego wyniku, bo zazwyczaj biega szybciej niż ja. Może mi się bardziej poszczęściło z wymijaniem tłumu. N. dołączyła do nas około pół godziny później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bieg dla N. był chyba najtrudniejszy, gdyż inni powolni biegacze wydawali się mieć najmniej dyscypliny, jeśli chodzi o wyprzedzanie się czy dbanie o przepustowość trasy. Ale dała radę i skończyła w całkiem przyzwoitym dla siebie czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowaliśmy się skoczyć do naszej ulubionej knajpy na sok i praty, by uczcić 3 miesiące wspólnych treningów. To na pewno nie nasz ostatni bieg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;b&gt;Kilka myśli na zakończenie&lt;/b&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-captioned=&quot;&quot; data-instgrm-version=&quot;7&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 658px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: #F8F8F8; line-height: 0; margin-top: 40px; padding: 50.0% 0; text-align: center; width: 100%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background: url(data:image/png; display: block; height: 44px; margin: 0 auto -44px; position: relative; top: -22px; width: 44px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BSGAxjYgD8X/&quot; style=&quot;color: black; font-family: &amp;quot;arial&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Wczoraj ukończyłam swój pierwszy 10km bieg - zajęło mi to 1h i 8 minut. Najlepszą częścią całego doświadczenia było trenowanie z 3 moich ulubionych ludzi na świecie 😄&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
A post shared by Cukier (@azjatyckicukier) on &lt;time datetime=&quot;2017-03-26T08:03:33+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Mar 26, 2017 at 1:03am PDT&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; defer=&quot;&quot; src=&quot;//platform.instagram.com/en_US/embeds.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
Cała ta przygoda zaczęła się od przypadkowego pomysłu. Na początku myślałam, że będę biec tylko ja. Nawet nie wiem kiedy, ale jakoś tak wyszło, że nagle miałam biec z S., a Sławek zaoferował się, że się dołączy i jakoś namówiliśmy N., by mieć 4-osobową drużynę i móc się oficjalnie zarejestrować jako zespół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczynaliśmy treningi, większość z nas ledwo umiała przebiec kilometr. Tydzień po tygodniu, trening po treningu, coś zaczęło z tego wychodzić. Wiele też wydarzyło się w te kilka miesięcy. Ja skończyłam pierwszą część swojego kursu komunikacji wizualnej, Sławek ukończył studia podyplomowe, N. się zaręczyła, a S. dostał fantastyczną ofertę pracy....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam bieg był niesamowitym doświadczeniem. Wyzwaniem samego siebie, postawieniem się dobrowolnie w sytuacji, gdzie nie musisz nic robić, ale chcesz i jesteś gotowa ścierpieć tą chwilową niewygodę... przypomina Ci to w jakiś dziwny sposób, by być wytrwałym nie tylko podczas biegu. Że &lt;b&gt;ból i zmęczenie są nietrwałe&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieoczekiwanym elementem całej przygody było starcie się z problemem biegu w tłumie. Nie umiem wymyślić, jaka strategia byłaby najlepsza... Bo manewrowanie i szukanie sposobu, by wyprzedzać, jest bardzo energożerne... Czy lepiej biec wolno na początku i poczekać, aż tłum się rozciągnie i przerzedzi, czy lepiej zainwestować tą energię i wyprzedzać na początku? Trudno mi powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny bieg już w maju i prawdopodobnie jeszcze jeden gdzieś pod koniec roku. Myślę, że nie będę kontynuować tematów związanych z bieganiem, bo wiem, jak nudne są dla osób, które nie biegają ;). Ale ten pamiętnik zostawię tutaj, mając nadzieję, że może kogoś zachęci do spróbowania.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/04/przygotowania-do-cwiercmaratonu.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;false&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/4591856346388169580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/04/przygotowania-do-cwiercmaratonu.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4591856346388169580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/4591856346388169580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/04/przygotowania-do-cwiercmaratonu.html' title='Przygotowania do ćwierćmaratonu - pamiętniki'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi69-eqodJg6V79LwTozymmm7ccdPvE8WQQr4h9X3bon3U07kKpCbfjQsh6rPatNWwxNmdX5p_VNyX2KGW60japI0eAyCg5U1fSH1CE7RMOe0UzKhFMFQjWIk3FHexlYUV4eGrt-lA_bEVX/s72-c/IMG_3838%255B1%255D.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-9199284230969315135</id><published>2017-03-29T08:57:00.000-07:00</published><updated>2018-07-17T00:23:26.141-07:00</updated><title type='text'>Piąta tkanka - dlaczego bruzdy i doliny powstają tam, gdzie powstają? </title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.8&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/03/piata-tkanka-dlaczego-bruzdy-i-doliny.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ile z was obserwując pojawienie się pogłębiającej się bruzdy pomiędzy skórą pod okiem a policzkiem, 
próbowała sięgnąć po krem? To nasz naturalny instynkt, wyuczony przez 
lata kampanii marketingowych, obiecujących, że wystarczy wklepać w cerę 
to czy inne cudo, i &lt;b&gt;nasza własne skóra, niczym gorset, zacieśni się i 
nada twarzy pożądany kształt&lt;/b&gt;. Ale nasza skóra jedynie oddaje kształt 
tkanek pod nią. Przejrzysta, elastyczna i gładka cera jest piękna i 
pożądana, ale niewiele zdziała w walce z migracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tym blogu staram się zmienić Wasze spojrzenie na procesy starzenia - &lt;b&gt;odrzucając wyuczoną przez media i kampanie marketingowe idei, że starzenie to kwestia skóry i zamiast tego proponując podejście wielotkankowe&lt;/b&gt; - uwzględniające nie tylko skórę, ale też tkanki leżące pod nią i odpowiadające za kształt leżącej na niej skóry, czyli mięśnie, kości oraz tkankę tłuszczową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;b&gt;Piąta tkanka - skóra, mięśnie, tkanka tłuszczowa, kości oraz...&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
Jest jedna tkanka, którą zawsze opisywałam bardzo pobieżnie i 
jest nią &lt;b&gt;tkanka łączna&lt;/b&gt;. Dlaczego? Ponieważ większość materiałów, które 
przeglądam kolekcjonując wiedzę, jest w języku angielskim i zawsze w 
odniesieniu do tkanki łącznej bałam się, że coś źle przetłumaczę. Prawda
 jest też taka, że w tym konkretnym temacie nie ma zbyt wielu 
materiałów, a jeśli są, często uwzględniają zdjęcia sekcji zwłok ... 
coś, do czego nie jestem przyzwyczajona 😞. Ale czego nie robi się dla 
wiedzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielokrotnie o tym pisałam, ale podkreślę to raz jeszcze - nasza twarz pod względem swojej budowy tkankowej jest różna od reszty naszego ciała. Twarzy używamy do wyrażania całej gamy emocji, potrzebujemy, by była w stanie ruszać się asymetrycznie. Dlatego wiele tkanek, zamiast być przytwierdzonych do kości, jest przytwierdzonych do siebie nawzajem. Cały ten system jest przytrzymywany na twarzy przez specjalną sieć niezależnych więzadeł, zwanych po angielsku &lt;b&gt;&quot;retaining ligaments&quot; &lt;/b&gt;- nie jestem pewna, czy mają one swoją polską nazwę, ale myślę, że nie jest błędem nazwać je &quot;więzadłami podtrzymującymi&quot; lub &quot;retencyjnymi&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0FBd8ugJWAA6200LGZGAdcDlARTNd9hd6atNga1JgQXKNx32rRQLa3WhROAkqoPwm8PUydjxTso_jtOojHEmvSZkzK_znNzbBy88AIVANedVGbz0L_JAQhjDEV6h71oOSEcCKD93-uKnt/s1600/9162726633ac1ebd587058b4250f15c9.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;311&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0FBd8ugJWAA6200LGZGAdcDlARTNd9hd6atNga1JgQXKNx32rRQLa3WhROAkqoPwm8PUydjxTso_jtOojHEmvSZkzK_znNzbBy88AIVANedVGbz0L_JAQhjDEV6h71oOSEcCKD93-uKnt/s320/9162726633ac1ebd587058b4250f15c9.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owe więzadła występuję tylko w kilku miejscach twarzy i mają formę &quot;drzewek&quot;, które przyczepione są do kości, zaś ich &quot;gałęzie&quot; przebijają i podtrzymują kolejne warstwy tkanek twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9zs7_1Si_XhlXVXjE8tQwusmSYhFLw0q7lOQ_x6x2TADvnwca5C2cYzEWJlhZa8fnsgiwY3sanD1_fZbDMEJOjfzNQBHFp0pm7ucuMJi4vjD-ezE3EvokPZ8pzPAcUdH0gZlHOJUmMf36/s1600/Retaining+Ligaments.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;142&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9zs7_1Si_XhlXVXjE8tQwusmSYhFLw0q7lOQ_x6x2TADvnwca5C2cYzEWJlhZa8fnsgiwY3sanD1_fZbDMEJOjfzNQBHFp0pm7ucuMJi4vjD-ezE3EvokPZ8pzPAcUdH0gZlHOJUmMf36/s320/Retaining+Ligaments.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Model więzadła podtrzymującego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;/h2&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;b&gt;Bruzdy na twarzy - dlaczego w tych miejscach?&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
Więzadła podtrzymują twarz &lt;b&gt;tylko w strategicznych miejscach&lt;/b&gt;. Mówiąc więc&lt;b&gt; bardzo ogólnie i symbolicznie&lt;/b&gt;, mamy więzadła okalające oczy, linię więzadeł ciągnących się wzdłuż kości policzkowych, wzdłuż skroni, linii żuchwy i w policzkach. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo dochodzi do tego jeszcze podział na więzadła prawdziwe i pozorne, dodatkowe przegrody, itd... Dla zrozumienia zmian na twarzy, zakładam, że warto skupić się tylko na tych podstawowych grupach więzadeł podtrzymujących.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZ5v3msr7lqbii9WWZT8B8lRrWC8F8tWuyrCfOX0q6viFcHQ9himuR1aF-_380POGjsfe9YZeSiBVQNWzuIF1-rA2VZT5UcQq3DN2GeGZGBorY92oG01WNgkWfmBG4zio5B83kn7LBBvJ9/s1600/Wi%25C4%2585zad%25C5%2582a+retencyjne+3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;368&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZ5v3msr7lqbii9WWZT8B8lRrWC8F8tWuyrCfOX0q6viFcHQ9himuR1aF-_380POGjsfe9YZeSiBVQNWzuIF1-rA2VZT5UcQq3DN2GeGZGBorY92oG01WNgkWfmBG4zio5B83kn7LBBvJ9/s400/Wi%25C4%2585zad%25C5%2582a+retencyjne+3.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Gdzie orientacyjnie występują więzadła podtrzymujące&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Więzadła dzielą więc naszą twarz na różne&lt;b&gt; segmenty&lt;/b&gt;, których granice są wyznaczane przez więzadła. Można to sobie wyobrazić, jakby nasza twarz składała się z systemu pozszywanych razem poduszek, lub przedziałów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy twarz jest młoda i wszystkie tkanki są w doskonałym stanie, każdy przedział jest na swoim miejscu, zaś znajdujące się w nim tkanki leżą płasko wzdłuż i wszerz.&amp;nbsp; Z czasem jednak wszystko się przesuwa... Wiązadła wyginają się w dół i segmenty twarzy przesuwają się. Dodatkowo w ramach samych segmentów, &lt;b&gt;wypełniające je tkanki zaczynają się przemieszczać i ciążyć w dół.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1vVK-qkF98f6AtUr9eRIl48BhNRWxxh5sZOJl1cLgJxs4u6OfEb8x0eLl7wO-fz8QxmjlkwXkwsiagmwsWfwUjrGJHDdRM74N82aOi2vorR3NryyUpXDxYFuV-oTbo-mqHyV8UvNaK3YP/s1600/2710_34_61-retaining-ligaments-the-face.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;152&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1vVK-qkF98f6AtUr9eRIl48BhNRWxxh5sZOJl1cLgJxs4u6OfEb8x0eLl7wO-fz8QxmjlkwXkwsiagmwsWfwUjrGJHDdRM74N82aOi2vorR3NryyUpXDxYFuV-oTbo-mqHyV8UvNaK3YP/s320/2710_34_61-retaining-ligaments-the-face.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Zmiany w strukturze więzadeł podtrzymujących i tkanek, które podtrzymują&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhE8clXN9x67NMkGVLBBWJVM94yyPb4ygobTedE314sgznfI4PGhlUTzWZ7bqQsZ92qW2oc60wFcL6yA9vpIDpnLfxvsUTF1x4PZDts3m06Teyv-Ytv8DOGNEnF4XGHylGnWL4sc7LWcGdo/s1600/qsc150002f1.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;169&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhE8clXN9x67NMkGVLBBWJVM94yyPb4ygobTedE314sgznfI4PGhlUTzWZ7bqQsZ92qW2oc60wFcL6yA9vpIDpnLfxvsUTF1x4PZDts3m06Teyv-Ytv8DOGNEnF4XGHylGnWL4sc7LWcGdo/s320/qsc150002f1.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwujemy więc pojawianie się na twarzy &lt;b&gt;systemu wybrzuszeń i bruzd&lt;/b&gt;. Poniżej oka powstaje bruzda, tam, gdzie tkanki są przytwierdzone więzadłami, którą nazywamy &quot;doliną łez&quot; (ang. &quot;&lt;i&gt;nasojugal groove&lt;/i&gt;&quot;). Nad bruzdą pojawia się wybrzuszenie w postaci &quot;worka pod okiem&quot;, przesuwający się w dół policzek pogłębia widoczność &quot;doliny łez&quot;, na dnie której biegną więzadła retencyjne. Pomiędzy więzadłami retencyjnymi oka a policzka pojawia się &quot;malar mound&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqmU9xk0NPQbuBDLV4zVTmBvNtHQ73HcGuAXsTWt4mYSnE-1WGXTxoSV0h_ZYocuWvkKNB4s_NYFn3ClD-ctIiciK9ojO6EL-mQMqh3BqH9WjBbhnwbsH4R1of4ybqjCIVmykXqm3bvz6p/s1600/Wi%25C4%2585zad%25C5%2582a+retencyjne+i+bruzdy+.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;368&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqmU9xk0NPQbuBDLV4zVTmBvNtHQ73HcGuAXsTWt4mYSnE-1WGXTxoSV0h_ZYocuWvkKNB4s_NYFn3ClD-ctIiciK9ojO6EL-mQMqh3BqH9WjBbhnwbsH4R1of4ybqjCIVmykXqm3bvz6p/s400/Wi%25C4%2585zad%25C5%2582a+retencyjne+i+bruzdy+.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Formowanie się bruzd i wypukłości na twarzy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Opadająca masa policzka zaczyna naciskać od góry na obszar ust i powstaje &quot;bruzda nosowo-ustna&quot; (często błędnie nazywana &quot;zmarszczką od uśmiechania&quot;). Opada i wybrzusza się segment przy linii żuchwy, &lt;b&gt;zaburzając owal twarzy&lt;/b&gt;. U niektórych osób, opadający policzek wyostrza widoczność ciągnącego się pomiędzy kością policzkową, a żuchwą &quot;masseteric ligament&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
UWAGA! Zanim dasz sobie wstrzyknąć....&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
Bruzdy na naszej twarzy powstają w wyniku migracji tkanek. &quot;Dolina łez&quot; powstaje gdy tkanki policzka przesuwają się w dół, zaś twarda i cieniejąca skóra przytwierdzona silnie przez wiązadła staje się wyjątkowo widoczna w strukturach twarzy. Wypełnianie tego obszaru wstrzykiwanymi wypełniaczami wymaga często wstrzyknięcia sztucznego wypełniacza bezpośrednio w miejsca, gdzie bruzda jest najgłębsza, więc dokładnie w miejsca przytrzymywane przez wiązadła, co je &lt;b&gt;PERMANENTNIE NISZCZY&lt;/b&gt;.&amp;nbsp; Wstrzyknięcie zaś poniżej wiązadeł obciąża ten obszar i może prowadzić do zaostrzonej migracji.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjcICoDv4bLhpmnWVn8cK3AjBfCYorGaCXHb6DKYXNcslloQzJsrLWfdsfGMYKH-XEb8RJJaSev_xvuLBzq8JiZokSUM8dKLEWgr31eXTRzdu802nRuCz13yuSAtBk7KlR_CcsXwX2zyDtk/s1600/B9780702031687000191_f019-001-9780702031687.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjcICoDv4bLhpmnWVn8cK3AjBfCYorGaCXHb6DKYXNcslloQzJsrLWfdsfGMYKH-XEb8RJJaSev_xvuLBzq8JiZokSUM8dKLEWgr31eXTRzdu802nRuCz13yuSAtBk7KlR_CcsXwX2zyDtk/s320/B9780702031687000191_f019-001-9780702031687.jpg&quot; width=&quot;234&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Bruzda nosowo-ustna powstaje ponieważ masa policzka ciąży w dół, jest więc to zmiana w naturze inna od doliny łez, mimo, że obie są efektem migracji. Zarządzanie bruzdą nosowo-ustną, tylko przez wypełnianie, nie jest dobrą strategią, ponieważ nie wpływa w żaden sposób na przyczynę jej powstawania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Zanim pójdziesz pod nóż...&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele metod liftingu twarzy wymaga celowego rozcięcia więzadeł podtrzymujących, ponieważ gdy raz skierują się one w dół, nie da się ich naprostować, ani podciągnąć w górę.&amp;nbsp; Lifting twarzy nie polega na podciąganiu skóry, ale na podciąganiu tkanek, na których leży, a te są formowane również przez więzadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Jak zarządzać zmianami w więzadłach i tkankach, które podtrzymują?&lt;/h2&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCIN8JPIN6UiHuAmkpNinfOoklgtFlvPdDmXhKmupRHQmTCQnr7dEoP2kI8qD2_M3_v9uweJQ4G46ibD83j5KdnVlb_HVirDy_asgJj8aNiiSs5FJmjBr1EAUjT2QQFMbcxYBk7Y30qD-g/s1600/Migracja+Twarzy+pod+k%25C4%2585tem+wi%25C4%2585zede%25C5%2582+retencyjnych+3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;365&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCIN8JPIN6UiHuAmkpNinfOoklgtFlvPdDmXhKmupRHQmTCQnr7dEoP2kI8qD2_M3_v9uweJQ4G46ibD83j5KdnVlb_HVirDy_asgJj8aNiiSs5FJmjBr1EAUjT2QQFMbcxYBk7Y30qD-g/s400/Migracja+Twarzy+pod+k%25C4%2585tem+wi%25C4%2585zede%25C5%2582+retencyjnych+3.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Spadające gwiazdy reprezentują migrację tkanek&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety niewiele udało mi się znaleźć informacji na temat zabiegów, czy kosmetyków, które możemy stosować z intencją poprawienia stanu naszych wiązadeł podtrzymujących. Ale ciężko nie zauważyć, że koreańskie książki o masażach twarzy, zawierają masę ruchów, które masują lub ugniatają więzadła! Na ile jest to świadoma decyzja autorów masażu, na ile ich intuicja, tego niestety nie wiem, ale bez problemu mogę znaleźć przykłady różnego rodzaju ugniatania więzadeł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwwPweMK5quSBigcAWyPxRZNSYpyKLubn4IBMEpXlA9EZg5chWvspS-xXGHy33UJY_vZLC_U9QzN_K-poy6oUSezTT1mi4-lzkeKrLrdPR6Kz5NS5pCv_TigjoNSZFoA97aobm4OJidMWz/s1600/IMG_4452.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwwPweMK5quSBigcAWyPxRZNSYpyKLubn4IBMEpXlA9EZg5chWvspS-xXGHy33UJY_vZLC_U9QzN_K-poy6oUSezTT1mi4-lzkeKrLrdPR6Kz5NS5pCv_TigjoNSZFoA97aobm4OJidMWz/s320/IMG_4452.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgD5LMyXPrs35O8fZfdUG6mkjIslVykx5MwnyDtrilDSzKcW_W-oSF9r9neuJNGV7ZpBWLeRKxjcG1vZr8VKjgrN_JqJIvEZGzeVcg9FJCGUzjVrGaw-aYh-ycoVEZD5gkqqgonOe_5GWlt/s1600/IMG_4453.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgD5LMyXPrs35O8fZfdUG6mkjIslVykx5MwnyDtrilDSzKcW_W-oSF9r9neuJNGV7ZpBWLeRKxjcG1vZr8VKjgrN_JqJIvEZGzeVcg9FJCGUzjVrGaw-aYh-ycoVEZD5gkqqgonOe_5GWlt/s320/IMG_4453.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2PwGkmgby2FaKWsoSuV8_7q-qJD71YyQwBi7vC20J5XR4wpad1ZPGlXCwAH9wbo8lK-tQQOH2V3cGGmePLtQqetpiOyUFONB9rxQI2RWWGTuZcJh-GBncFsb4McHJCI0m6IKgm99tW02-/s1600/IMG_4454.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2PwGkmgby2FaKWsoSuV8_7q-qJD71YyQwBi7vC20J5XR4wpad1ZPGlXCwAH9wbo8lK-tQQOH2V3cGGmePLtQqetpiOyUFONB9rxQI2RWWGTuZcJh-GBncFsb4McHJCI0m6IKgm99tW02-/s320/IMG_4454.JPG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy takie kontrolowane &quot;dręczenie&quot; tych tkanek rzeczywiście poprawia ich stan? Ciężko mi powiedzieć... Niestety, nie ma w tym temacie żadnych badań, czy nawet porządnych materiałów. Jeśli są, pochodzą z pola chirurgii plastycznej, która nie jest zainteresowana odnową tych tkanek, tylko ich przecinaniem. Materiały na temat rehabilitacji uszkodzonych więzadeł skupiają się na uszkodzeniach, nie na poprawie jakości zdrowych tkanek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z jakiś powodów guru masaży polecają takie manewry, więc może sami obserwują, że ma to pozytywne działanie? To jednak tylko moje przypuszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masaże twarzy w szerszym kontekście, to nic innego, jak ugniatanie, uklepywanie i upychanie tkanek, by w ramach swoich segmentów leżały płasko i wysoko. Nawet tak proste zabiegi, jak &lt;a href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2016/10/jak-poprawnie-uzywac-masazera-do-twarzy.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;rolowanie twarzy,&lt;/a&gt; &quot;rozpłaszczają&quot; tkanki powrotem na ich miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Podsumowując&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
Starzenie twarzy to skomplikowany proces, który uwzględnia wiele tkanek. Żadna ze zmian, które obserwujemy, nie ma jednego, prostego wytłumaczenia. Obojętnie ile wkopuję się w temat anatomii twarzy, ciągle pojawia się coś nowego, jakiś nowy aspekt, jakaś nowa informacja.... I im więcej ich zbieram, tym bardziej rozumiem sukces ogólnie akceptowalnego podejścia do starzenia, które wszystko upraszcza i sprowadza do cery. Skórę widzimy, gdy coś na nią nakładamy, widzimy efekt. Gdy mówimy o wieloktankowym podejściu do starzenia, nagle trzeba przekopywać się przez zasyp informacji, często szczątkowych. Dodatkowo każda twarz jest inna i nie jest łatwo wymyślić, kto gdzie ma jakie mięśnie, chrząstki czy więzadła...&amp;nbsp; Ale moim zdaniem warto próbować. &lt;b&gt;Nie tyle po to, by &quot;walczyć&quot; ze starzeniem, ale zwyczajnie po to, by rozumieć co się dzieje na naszej twarzy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/03/piata-tkanka-dlaczego-bruzdy-i-doliny.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/9199284230969315135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/03/piata-tkanka-dlaczego-bruzdy-i-doliny.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/9199284230969315135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/9199284230969315135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/03/piata-tkanka-dlaczego-bruzdy-i-doliny.html' title='Piąta tkanka - dlaczego bruzdy i doliny powstają tam, gdzie powstają? '/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0FBd8ugJWAA6200LGZGAdcDlARTNd9hd6atNga1JgQXKNx32rRQLa3WhROAkqoPwm8PUydjxTso_jtOojHEmvSZkzK_znNzbBy88AIVANedVGbz0L_JAQhjDEV6h71oOSEcCKD93-uKnt/s72-c/9162726633ac1ebd587058b4250f15c9.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-1987324352578217192</id><published>2017-02-12T02:21:00.001-08:00</published><updated>2017-02-12T02:30:19.273-08:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czytam świat"/><title type='text'>Projekt &quot;Czytam Świat&quot; - cz. I (Albania, Barbados, Białoruś)</title><content type='html'>Odkąd jestem w Singapurze, prześladuje mnie wrażenie, że jeśli chodzi o książki, dominuje tu literatura ze Stanów, okazjonalnie poprzetykana dziełami z Kanady czy Australii. Takim książkom, przez sam fakt bycia stworzonym w jednym z najpopularniejszych języków świata, łatwo przebić się na rynkach anglojęzycznych czy międzynarodowych, ale przez to, jako czytelnik idący do księgarni, mam bardzo małe szanse na przeczytanie czegokolwiek spoza tego kręgu kulturowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4088jxP3ECaso4CdE8YI0Vs-LcQfJsgIuy2yV6KMxg4_zWRitq1m5jFfCEi88jOJHJppFreOSAzKlKx4ACKijqVWZPnAnmHRVM4qCOyDKpZJIarTHreN-yUY3Wn-3S4fZSj91FkYZNUWm/s1600/IMG_3936.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;309&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4088jxP3ECaso4CdE8YI0Vs-LcQfJsgIuy2yV6KMxg4_zWRitq1m5jFfCEi88jOJHJppFreOSAzKlKx4ACKijqVWZPnAnmHRVM4qCOyDKpZJIarTHreN-yUY3Wn-3S4fZSj91FkYZNUWm/s320/IMG_3936.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Dorastając w Polsce, mam wrażenie, miałam lepszy dostęp do międzynarodowych książek, głównie w formie literatury skandynawskiej oraz iberyjskiej, która różnymi drogami przeciekała do naszego świata literackiego. Czytanie książek z innego kręgu kulturowego bywa wyzwaniem - nie wszystkie aspekty życia bohaterów bywają zrozumiałe, ale to jest też coś, co pozwala nam rozszerzyć swoje pojęcie o tym, jak rzeczywistość wygląda w innych krajach, z innej perspektywy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego postanowiłam spróbować swoich sił w ramach projektu &quot;&lt;i&gt;Czytam Świat&lt;/i&gt;&quot;, gdzie&lt;b&gt; celem jest przeczytanie książek z różnych krajów&lt;/b&gt;. Oryginalnie autorka pomysłu na projekt czytała wszystkie książki na przestrzeni roku, ale ja nie mam takich ambicji. Chcę sobie dać czas, by każdej książce móc poświęcić tyle uwagi, na ile zasługuje i nie traktować tego przedsięwzięcia jak wyścigu z czasem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mam też zamiaru czytać książki z absolutnie każdego kraju. Nie widzę sensu czytania literatury, opisującej wojny i cierpienie ofiar wojny (nie chcę dalej tracić wiary w ludzi, a niestety takie książki prowadzą mnie jedynie do chęci dziabnięcia zardzewiałym widelcem w wątrobę każdego, kto w jakikolwiek sposób gloryfikuje konflikty zbrojne - obojętnie czy rodzica w sklepie, kupującego swojemu synowi pistolet czy nacjonalistę), a taki typ literatury oferuje na przykład wiele krajów afrykańskich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skupiam się na książkach, dostępnych w języku angielskim oraz dostępnych do kupienia na czytnik Kindle. Czytam zazwyczaj wieczorami oraz w drobnych przerwach w ciągu dnia, więc czytnik elektroniczny jest dla mnie najpraktyczniejszym rozwiązaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na początek, 3 pierwsze kraje, które ukończyłam.&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&amp;nbsp;Albania - &quot;Broken April&quot; Ismali Kadare&lt;/h3&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJcL9KdbxGfaYVTKiHSIuIeuijj-QLi34Et3uL0iZpMtYvr85s-8hG1Hs-j_e3jWb2OsWmtGedJC8uFvO4yK6VXciPV4u88LJqUCanhShroLl_dnkItlqvHdALyqG9gMyHjo8zgXHHLTU1/s1600/brokenapril1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJcL9KdbxGfaYVTKiHSIuIeuijj-QLi34Et3uL0iZpMtYvr85s-8hG1Hs-j_e3jWb2OsWmtGedJC8uFvO4yK6VXciPV4u88LJqUCanhShroLl_dnkItlqvHdALyqG9gMyHjo8zgXHHLTU1/s320/brokenapril1.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W Polsce wydana w latach 70&#39; pod tytułem &quot;Krew za krew&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Książka opisuje losy młodego Albańczyka, którego życie zdominowane zostało przez prawo zwyczajowe, domagające się, by w ramach sprawiedliwości zastrzelił członka innej rodziny... i by w odwecie sam stracił życie. Drugim bohaterem jest podróżujący po prowincji &quot;mieszczuch&quot;, usilnie próbujący zrozumieć prawo zwyczajowe. Im dalej się w nie zagłębia, tym bardziej owa wiedza koroduje jego życie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynając ten projekt, najbardziej zależało mi na poszerzeniu swoich kulturowych horyzontów i ta książka zdecydowanie zaspokaja tą ambicję. Literacko jest to dzieło o nierównej jakości - świetnie napisane rozdziały poprzetykane są dziesiątkami stron, gdzie autor jakby zapomina, że pisze książkę fabularną i funduje nam, pod pretekstem dialogów, przydługawe ekspozycje, które o wiele lepiej sprawdziłby się jako obserwacje perypetii bohaterów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej jednak jest to książka, która przybliża nam fragment Albanii - czy to przez opisy albańskich wiosek i &lt;i&gt;kulli&lt;/i&gt;, czy to przez intymną i wnikliwą analizę albańskiego prawa zwyczajowego. Po jej przeczytaniu spędziłam trochę czasu, buszując po sieci w poszukiwaniu zdjęć tradycyjnej albańskiej zabudowy oraz strojów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Barbados - &quot;Redemption in Indigo&quot; Karen Lord&lt;/h3&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGaS2eYOzSKFQDpyOyKialLVSvk1oJ0o_j5lQdFjFNuy0__LSLeADWQuPeAmk7lTdhxOfwyK_XmWvm8ENVqxgdrCy5W0elUUnFxp4KhDazX9l0IGbloy4z7nfOGzx5sRL5D0z603cE1JYj/s1600/51SPsV4xpbL.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGaS2eYOzSKFQDpyOyKialLVSvk1oJ0o_j5lQdFjFNuy0__LSLeADWQuPeAmk7lTdhxOfwyK_XmWvm8ENVqxgdrCy5W0elUUnFxp4KhDazX9l0IGbloy4z7nfOGzx5sRL5D0z603cE1JYj/s320/51SPsV4xpbL.jpg&quot; width=&quot;207&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Książka opisuje losy Paamy, młodej kobiety o dobrym sercu i charakterze, która wplątana zostaje w rozgrywki nadprzyrodzonych sił wyższych. Pierwsza część książki skupia się na bardziej &quot;przyziemnych&quot; perypetiach bohaterki, której mąż jest owładnięty obsesją obżarstwa. Druga część to zaś fantastyczna podróż przez czas i przestrzeń, wraz z djombi - fantastycznymi stworzeniami z afrykańskiego folkloru.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osadzona w bliżej nieokreślonym czasie i bliżej nieokreślonym miejscu w Afryce, &quot;Redemption in Indigo&quot; to fantastyczna opowieść, czerpiąca inspirację z senegalskiego folkloru i legend. Niestety, jako czytelnik z innego kręgu kulturowego, ciężko było mi wychwycić owe inspiracje, jak i wyobrazić sobie opisywany w książce świat, ponieważ autorka bardzo skąpiła opisów czy szczegółów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć lektura książki jest przyjemna i ekscytująca, pozostawia ona pewien niedosyt w kwestii poznania innej kultury czy miejsca. Miałam wrażenie, że brakuje mi wiedzy, by w pełni docenić przedstawiony w niej świat i pomysły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie uważam czasu z tą książką za stracony, gdyż jest to naprawdę dobrze napisana powieść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Białoruś - &quot;Polowanie Króla Stacha&quot;&amp;nbsp;Uładzimir Karatkiewicz&lt;/h3&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWmeLqfsFuFVQMbOe-I6YlZlEvmyZ7yeSicCAcgD5ROF_m5JTviqXCTg9yfucWS-venCRPZo7MwyxpOOvBcU9GNBbUyRwc6ENrDGKT24oub15XuL0C8yQAeUZM6cLyb3PLg1_svZOYB3yN/s1600/143227.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWmeLqfsFuFVQMbOe-I6YlZlEvmyZ7yeSicCAcgD5ROF_m5JTviqXCTg9yfucWS-venCRPZo7MwyxpOOvBcU9GNBbUyRwc6ENrDGKT24oub15XuL0C8yQAeUZM6cLyb3PLg1_svZOYB3yN/s320/143227.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i&gt;Młody folklorysta, podróżujący po białoruskich prowincjach&amp;nbsp;pod koniec XIX wieku, przez przypadek poznaje młodą arystokratkę, której rodzina nękana jest przez grupę zjaw, urządzających sobie na ich ziemiach śmiertelne dla przypadkowych świadków galopy. Nasz twardo stąpający po ziemi i sceptycznie nastawiony folklorysta podejmuje się wyjaśnienia natury owych zjaw oraz ratowania młodej arystokratki, którą prześladowania ze strony zjaw doprowadziły do krawędzi załamania nerwowego.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Do dziś nie wiem, czy ta książka została wydana w Polsce czy nie, bo nigdzie nie umiałam jej znaleźć. Jeśli istnieje, to pewnie jako zagubione stare tomy w maleńkich bibliotekach na uboczu. Niestety, oznaczało to dla mnie, że musiałam zadowolić się anglojęzyczną wersją tej książki... której czytanie przypominało przedzieranie się przez tekst wygenerowany za pomocą Google Translate.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mimo problemów językowych, nie mogłam się od &quot;Polownia&quot; oderwać! Nie wiem, jak profesjonalnie określić ten gatunek, ale to mieszanka intrygi, kryminału oraz elementów fantastycznych, osadzona w XIX-wiecznej białoruskiej prowincji. Jeśli chodzi o zaspokojenie ciekawości na temat innych kultur i krajów, ta książka spisała się świetnie, uchylając rąbka białoruskiej melancholii. Gdyby tylko nie to tragiczne tłumaczenie, byłaby to książką idealna!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Powieść doczekała się również &lt;a href=&quot;https://youtu.be/lfbBCMag4u4&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;ekranizacji&lt;/a&gt;, ale nie jest ona szczególnie udana. Zdecydowanie polecam książkę!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;Dajcie mi znać, czy zdarzyło się Wam czytać jakieś interesujące książki z odległych krajów? Jeśli macie rekomendację, będę bardzo wdzięczna :).&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/1987324352578217192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/projekt-czytam-swiat-cz-i-albania.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1987324352578217192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/1987324352578217192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/projekt-czytam-swiat-cz-i-albania.html' title='Projekt &quot;Czytam Świat&quot; - cz. I (Albania, Barbados, Białoruś)'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4088jxP3ECaso4CdE8YI0Vs-LcQfJsgIuy2yV6KMxg4_zWRitq1m5jFfCEi88jOJHJppFreOSAzKlKx4ACKijqVWZPnAnmHRVM4qCOyDKpZJIarTHreN-yUY3Wn-3S4fZSj91FkYZNUWm/s72-c/IMG_3936.PNG" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7603022859256348184.post-2480724386119986763</id><published>2017-02-06T00:28:00.000-08:00</published><updated>2018-05-12T04:23:54.930-07:00</updated><title type='text'>Pomysły na planowanie nauki z koreańskich plannerów</title><content type='html'>&lt;div id=&quot;fb-root&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;script&gt;(function(d, s, id) {
  var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
  if (d.getElementById(id)) return;
  js = d.createElement(s); js.id = id;
  js.src = &quot;//connect.facebook.net/en_US/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v2.8&amp;appId=196682623730771&quot;;
  fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
}(document, &#39;script&#39;, &#39;facebook-jssdk&#39;));&lt;/script&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/jak-koreanscy-uczniowie-planuja-czas.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiś czas temu w me ręce wpadł dość nietypowy planner - mianowicie wyprodukowany na rynek koreański planner przeznaczony dla uczniów (nie do końca wiem, jak młodych, ale zakładam poziom liceum/studia).&amp;nbsp; Myślę, że ten planner oferuje ciekawy wgląd w to, jakie pomysły funkcjonują na koreańskim rynku takowych produktów: mp. jak uczeń może planować swój dzień, semestr, okres egzaminów, jak i wakacji. Zapraszam do zajrzenia w ten specyficzny świat:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo, że planner przeznaczony jest dla względnie młodych osób, już na starcie zachęca do deklaracji swoich celów, jak i wizji siebie na 5 i 10 lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiH8tvq6P8QjyFIAjiIv39NsGLYOq6gdoiTHA5jJM9vU-rf_Q2ofsSusTcLp2ApEv-WL5IZcV5EhOSYh5m94nm92t1psJ5KTvrj-v9CnV_dDukoM_pBWv2vV7NrT0BUl4PpNz4ruxTH7z8/s1600/OQVM4026.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiH8tvq6P8QjyFIAjiIv39NsGLYOq6gdoiTHA5jJM9vU-rf_Q2ofsSusTcLp2ApEv-WL5IZcV5EhOSYh5m94nm92t1psJ5KTvrj-v9CnV_dDukoM_pBWv2vV7NrT0BUl4PpNz4ruxTH7z8/s320/OQVM4026.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7a0MV0Um3WuhkWqXxxQnOVrvxRetSJU9UQGnzdF_JIc0nlFR73n5Qzg305QTLor_JAjPA_M4RHo1upD3j_t0wuNNrGpJ2X2p3ENb7OTQWYdXyYU-ObSkHtg1Je7gXM9PJ39zm1P4qJ_YI/s1600/LLVF2738.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7a0MV0Um3WuhkWqXxxQnOVrvxRetSJU9UQGnzdF_JIc0nlFR73n5Qzg305QTLor_JAjPA_M4RHo1upD3j_t0wuNNrGpJ2X2p3ENb7OTQWYdXyYU-ObSkHtg1Je7gXM9PJ39zm1P4qJ_YI/s400/LLVF2738.jpg&quot; width=&quot;300&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo podoba mi się pomysł rozdysponowania czasu na takim 24-godzinnym zegarze. Nie wiem jak Wy, ale ja mam problem, że jak jakieś zadanie za bardzo mnie pochłonie, to pracuję nad nim do upadłego, a potem kolejnego dnia czuję się wypalona. Czasami danie sobie granic czasowych na robienie konkretnych zadań, może sprzyjać produktywności w dłuższej perspektywie czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdFpTwZMQSUdHU3Qmny6xieMLIUomEOIOolJxMZsI9P24V1bkIqrsakfqyF0rrCnPIq0Ohj1drGz_l0eX2ni5wt_6PEqDdnASY_lQfJse0PtcXkuv3P0t7IopFdgdecW4Ju-7kCJDYmXOD/s1600/OKUS1899.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdFpTwZMQSUdHU3Qmny6xieMLIUomEOIOolJxMZsI9P24V1bkIqrsakfqyF0rrCnPIq0Ohj1drGz_l0eX2ni5wt_6PEqDdnASY_lQfJse0PtcXkuv3P0t7IopFdgdecW4Ju-7kCJDYmXOD/s320/OKUS1899.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyYb6CJperMPEl9E_HQbNYWLm8xzxQRkkkU-mafD7q3657teMaBGm1utSeNtGS5BgtMDtOHw_zDligsv20_AUvQ7zeQAPwDitYfvimDGnsiQaoZmIvaQWPF_wJWYHBU79prk4s4N7nipue/s1600/TVYM4637.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;254&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyYb6CJperMPEl9E_HQbNYWLm8xzxQRkkkU-mafD7q3657teMaBGm1utSeNtGS5BgtMDtOHw_zDligsv20_AUvQ7zeQAPwDitYfvimDGnsiQaoZmIvaQWPF_wJWYHBU79prk4s4N7nipue/s320/TVYM4637.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jest plan na nadchodzące 6 miesięcy, jest tez osobna tabelka do osobna tabelka do ustawiania celów na każdy konkretny miesiąc:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgo-JYSKzA9o3o-lePb8LZCyKypqJGPhsOX8IHAOjcyq2E780VNjnlUm4lKfaL1jqCfLbA2ulj6W-YhBUNP-PUHIFnlMJDH85u2FH6nGm97DNwINr2pQnlci7MCOPJr2ivVlWcrUO797fke/s1600/XFSW7470.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgo-JYSKzA9o3o-lePb8LZCyKypqJGPhsOX8IHAOjcyq2E780VNjnlUm4lKfaL1jqCfLbA2ulj6W-YhBUNP-PUHIFnlMJDH85u2FH6nGm97DNwINr2pQnlci7MCOPJr2ivVlWcrUO797fke/s320/XFSW7470.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Tygodniowy planner podzielony jest dość ciekawie, moim zdaniem! Osobna sekcja przeznaczona jest na zaplanowanie wszelkich prac i projektów, jest też sekcja do śledzenia codziennych zadań, są też miejsca do śledzenia codziennie godzin spędzonych na spaniu i nauce:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe4x5ky5WMxdtKzLwwCjvmQhQxv7MTzcTAwcRLKLqqfJRpodwyYd3ycco_gJ2qoqkVnxfB46bLat6iExUok0OydeVWoCEE_IpV6cWFX0cKmDZBiR91msSvYFtmG2xz4MjnmAmKNzunuKGa/s1600/RQMO0849.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe4x5ky5WMxdtKzLwwCjvmQhQxv7MTzcTAwcRLKLqqfJRpodwyYd3ycco_gJ2qoqkVnxfB46bLat6iExUok0OydeVWoCEE_IpV6cWFX0cKmDZBiR91msSvYFtmG2xz4MjnmAmKNzunuKGa/s320/RQMO0849.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Pierwsza tabela przeznaczona jest na planowanie zadań i projektów, w prawym dolnym rogu zaś jest miejsce na śledzenie codziennych nawyków.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtj_gi1XUN0l6KaQ2I5G1vAQuIifHwovSI7asG8tf9MHnUTd7N9DXgTSMvrOUOyRrQRWklhPV1myCXDQlipIiMH-CedEg6BIqm_BzhlUcYiB_cwR9JIWgGT5JCNzPP43kTWCl4bCK_FF0M/s1600/LBTH3724.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtj_gi1XUN0l6KaQ2I5G1vAQuIifHwovSI7asG8tf9MHnUTd7N9DXgTSMvrOUOyRrQRWklhPV1myCXDQlipIiMH-CedEg6BIqm_BzhlUcYiB_cwR9JIWgGT5JCNzPP43kTWCl4bCK_FF0M/s320/LBTH3724.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;W połowie strony jest miejsce na zanotowanie pogody, godzin przeznaczonych na sen oraz spędzonych na nauce.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Ciekawa część zaczyna się jednak pod koniec plannera, wraz ze zbliżającą się sesją egzaminacyjną. Planner oferuje sporo miejsca na bardzo dokładne zaplanowanie 21 dni do zbliżających się egzaminów.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigbdAN_ay6PylXSb71qsQMfF_fAaWGT24jYIrv_JVsTe0CqXwfdPvkVREN3D80g1Ko278gQUzXB2fT7UnabsEqpea2qF71SWGMkYFSxB98Z6zu3mquAXr-jGsv1bYM1lL-YI1tfj4poVuI/s1600/WTDD5860.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigbdAN_ay6PylXSb71qsQMfF_fAaWGT24jYIrv_JVsTe0CqXwfdPvkVREN3D80g1Ko278gQUzXB2fT7UnabsEqpea2qF71SWGMkYFSxB98Z6zu3mquAXr-jGsv1bYM1lL-YI1tfj4poVuI/s1600/WTDD5860.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najbardziej zadziwiająca była jednak dla mnie strona &quot;Exam results&quot;, gdzie poza miejscem na zanotowanie wymarzonej oraz otrzymanej oceny, jest też&lt;b&gt; szczegółowe prześledzenie rankingu w ramach klasy oraz skali ocen&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgfboCPB5aGYojKkNLu_aKgdgjNvbV2cfLbNU9bu22aiVZyhF1yAbhCo7C2loTq3FWjWWwBkwb9lwnJGpo27skGw20Qn5UzpISdEuzBiynzQ3cKTlvXTcro0yfLBURgJQvo3iKY1bA8PAMA/s1600/NWTX6864.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgfboCPB5aGYojKkNLu_aKgdgjNvbV2cfLbNU9bu22aiVZyhF1yAbhCo7C2loTq3FWjWWwBkwb9lwnJGpo27skGw20Qn5UzpISdEuzBiynzQ3cKTlvXTcro0yfLBURgJQvo3iKY1bA8PAMA/s320/NWTX6864.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Sporo miejsca przeznaczonych jest też na &quot;Mock Tests&quot;, czyli symulacje ostatecznych egzaminów. Nie tylko wygląda na to, że owych testów próbnych robi się naprawdę sporo, kalendarz zachęca do szczegółowego śledzenia swoich wyników i postępu (również w ramach klasowego rankingu). Postęp można nie tylko szczegółowo zapisywać, ale nawet odnotować go na specjalnych wykresach:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNzVgJBjg_qknBnhZqPFqRw326FvMig8txwljSHziDVaV4C6Y3f4sregnWZR8t0m81D3GFGx3F3Utx9KlYM0s0w97XsOZ3dwdAMrQK088_B2dBqAykgjH-sZ3jx-DP3B-8UJaNZ-G6jSp3/s1600/RSXT1089.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNzVgJBjg_qknBnhZqPFqRw326FvMig8txwljSHziDVaV4C6Y3f4sregnWZR8t0m81D3GFGx3F3Utx9KlYM0s0w97XsOZ3dwdAMrQK088_B2dBqAykgjH-sZ3jx-DP3B-8UJaNZ-G6jSp3/s320/RSXT1089.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4cAsEH20bnOWUyMWf7cfvKg8varxhtV-VvIwaJS37BN0qz1BUWECAK1xavylefKLKM9LGy98HC9muYIYvYAIHmshRHXLM8jrm20y8K_thN8qVh3aHUnmmqxpsmU27zXTz-SjTjVY4jeSu/s1600/FKGR2985.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4cAsEH20bnOWUyMWf7cfvKg8varxhtV-VvIwaJS37BN0qz1BUWECAK1xavylefKLKM9LGy98HC9muYIYvYAIHmshRHXLM8jrm20y8K_thN8qVh3aHUnmmqxpsmU27zXTz-SjTjVY4jeSu/s320/FKGR2985.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Wykresy do śledzenia swojego postępu w &quot;mock tests&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Kalendarz zawiera też sekcję szczegółowego planowania nauki podczas... wakacji.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4aqs-iPMNvECplTR2BcwTV_Q7o3hK6iMb1ByxgoS0_XD4hvQpibXfou8K2AJlcvLSQox1mAERFxEQNrwHl-vf6WvnrrTN8lXxieAdne3PPoZ0k1VI25JOv4E_xgzVfZjwf5TqATELjNlQ/s1600/NCXR1681.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4aqs-iPMNvECplTR2BcwTV_Q7o3hK6iMb1ByxgoS0_XD4hvQpibXfou8K2AJlcvLSQox1mAERFxEQNrwHl-vf6WvnrrTN8lXxieAdne3PPoZ0k1VI25JOv4E_xgzVfZjwf5TqATELjNlQ/s320/NCXR1681.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Oraz listę książek do przeczytania:&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihYtS1Tr4aAyg9ML9siUEU-Dq-K9SJW9BoSqEge1EalV2RaKsdGFwMy1jXRb401qDZBNJ6tWy-BLxGgc0kB6Q9Xqgr7Mqni831HaQ_3FD3-oQ8aA9lJ4-s7vQRfj58cwNRwUsf5GdFq_Vh/s1600/PLFQ8075.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihYtS1Tr4aAyg9ML9siUEU-Dq-K9SJW9BoSqEge1EalV2RaKsdGFwMy1jXRb401qDZBNJ6tWy-BLxGgc0kB6Q9Xqgr7Mqni831HaQ_3FD3-oQ8aA9lJ4-s7vQRfj58cwNRwUsf5GdFq_Vh/s320/PLFQ8075.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Podsumowując...&lt;/h3&gt;
Jest w tym plannerze sporo elementów, które mi się podobają - jak rozdzielenie sekcji codziennego planowania od większych projektów, jak i też miejsce na śledzenie codziennych nawyków. Czasami przeznaczenie na coś 5 minut dziennie, ale każdego dnia, przyniesie lepsze efekty, niż 1 godzina na raz i zawsze brakowało mi w plannerach miejsca na takie &quot;drobnostki&quot;, których też nie ma za bardzo sensu wpisywać w plan każdego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczeniem dla mnie była ilość miejsca poświęconego na &quot;Mock Test&quot;, czyli testy próbne. Jedyne co pamiętam z moich lat edukacji, to jednorazową &quot;próbną maturę&quot;. Ale chyba najbardziej zadziwia ilość miejsca do śledzenia swojej pozycji w klasie pod względem otrzymywanych ocen. Mam wrażenie, że jednak pochodzę z kultury, która niechętnie patrzy na takie bezpośrednie porównywanie się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Co myślicie o takim plannerze i proponowanym przez niego intensywnym trybie uczenia się?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak tylko dodam, że tytuł planner to &quot;Monster Study Planer&quot; i jest wydany przez wydawnictwo INDIGO. Ilustracje są autorstwa JUNG EUNKYUNG. Planner wyprodukowano w Korei. 

&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;fb-like&quot; data-action=&quot;like&quot; data-href=&quot;http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/jak-koreanscy-uczniowie-planuja-czas.html&quot; data-layout=&quot;standard&quot; data-share=&quot;false&quot; data-show-faces=&quot;true&quot; data-size=&quot;small&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/feeds/2480724386119986763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/jak-koreanscy-uczniowie-planuja-czas.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2480724386119986763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7603022859256348184/posts/default/2480724386119986763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://azjatyckicukier.blogspot.com/2017/02/jak-koreanscy-uczniowie-planuja-czas.html' title='Pomysły na planowanie nauki z koreańskich plannerów'/><author><name>Basia &quot;Azjatycki Cukier&quot; Włodkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12726731636913969909</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-LFu3TuQ_F1p1Q9REfyxSJD6dyC7a9O5wb9UbdDAA2g0_iS-lUOXfEp78WdudFdDDh5iMAyzcddRyMpjFG5rxVYryFdu54vsG60RHuq1r1AoomTUpBymIfq1LJ5L1Q/s113/IMG_20190604_175513_301.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiH8tvq6P8QjyFIAjiIv39NsGLYOq6gdoiTHA5jJM9vU-rf_Q2ofsSusTcLp2ApEv-WL5IZcV5EhOSYh5m94nm92t1psJ5KTvrj-v9CnV_dDukoM_pBWv2vV7NrT0BUl4PpNz4ruxTH7z8/s72-c/OQVM4026.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>27</thr:total></entry></feed>