<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106</atom:id><lastBuildDate>Thu, 16 Apr 2026 18:43:10 +0000</lastBuildDate><category>Recenzje</category><category>2016</category><category>Egzemplarz recenzencki</category><category>Romans</category><category>2017</category><category>7/10</category><category>Fantasy</category><category>Uroboros</category><category>Bez serii</category><category>Feeria Young</category><category>New Adult</category><category>YA!</category><category>Young Adult</category><category>8/10</category><category>9/10</category><category>2018</category><category>Zapowiedzi wydawnicze</category><category>Konkurs</category><category>Jaguar</category><category>Podsumowanie miesiąca</category><category>Sarah J. Maas</category><category>2019</category><category>Jednotomowe</category><category>Zysk i S-ka</category><category>Gorąco polecam</category><category>Otwarte</category><category>10/10</category><category>6.5/10</category><category>Moondrive</category><category>Młodzieżowe</category><category>Paranormal</category><category>Szklany Tron</category><category>7.5/10</category><category>Informacje</category><category>Naprawdę warte przeczytania</category><category>5/10</category><category>6/10</category><category>Dystopia</category><category>Filia</category><category>Kerstin Gier</category><category>Media Rodzina</category><category>YA fantasy</category><category>Czwarta strona</category><category>Gorrące zapowiedzi</category><category>Moje ulubione</category><category>TAGi</category><category>Amber</category><category>Colleen Hoover</category><category>Dwór cierni i róż</category><category>Jessica Sorensen</category><category>LBA</category><category>MAG</category><category>Rozdawajka</category><category>SQN</category><category>Stosy książkowe</category><category>Wyniki konkursów</category><category>Zapowiedzi 2017</category><category>8.5/10</category><category>9.5/10</category><category>Akurat</category><category>Bukowy Las</category><category>C.C. Hunter</category><category>Cykl</category><category>Dyskusja</category><category>Editio red</category><category>Elle Kenedy</category><category>Harper Collins Polska</category><category>Inne</category><category>Niezwyciężona</category><category>The Coincidence</category><category>Wodospady cienia</category><category>dla młodszych</category><category>kryminał</category><category>thriller młodzieżowy</category><category>4/10</category><category>Albatros</category><category>Czarna owca</category><category>Egmont</category><category>Ekranizacje</category><category>Erotyk</category><category>Jean Ure</category><category>Książkowi łamacze serc</category><category>Maggie Stefvater</category><category>Marie Rutkoski</category><category>Nasza Księgarnia</category><category>Off-Campus</category><category>Przedpremierowe</category><category>Rachel Van Dyken</category><category>Silver - Księgi snów</category><category>Trylogia Czasu</category><category>Wydawnictwo Dolnośląskie</category><category>Zatraceni</category><category>Zielona Sowa</category><category>Świat Książki</category><category>A. Meredith Walters</category><category>Alexandra Bracken</category><category>Burda Publishing Polska</category><category>C. J. Daugherty</category><category>Claudia Gray</category><category>Co w trawie piszczy</category><category>Coś innego</category><category>CreateSpace Independent Publishing Platform</category><category>Dla młodzieży</category><category>Dodatki do serii</category><category>Elfy</category><category>Firebird</category><category>Galeria Książki</category><category>Gayle Forman</category><category>Holly Black</category><category>Kass Morgan</category><category>Kroniki śledcze Bei</category><category>Kryminał retro</category><category>Książka po angielsku</category><category>L. J. Smith</category><category>Martyna Raduchowska</category><category>Misja 100</category><category>Mitologia</category><category>Mroczne umysły</category><category>Nowelki</category><category>Okrutny książę</category><category>Olivia Samms</category><category>Pamiętniki wampirów</category><category>Papierowy księżyc</category><category>Paulina Hendel</category><category>Podsumowanie roku</category><category>Polski autor</category><category>Program</category><category>Pytania od czytelników</category><category>Rae Carson</category><category>Sci-fi</category><category>Science fiction</category><category>Suzanne Young</category><category>Szamanka od umarlaków</category><category>The Raven Cycle</category><category>Twisted Love</category><category>Urodziny bloga</category><category>Wydawnictwo kobiece</category><category>Wywiad</category><category>Zabójczy konkurs</category><category>Zakończone</category><category>Zapowiedzi 2018</category><category>Zapowiedzi manga</category><category>Złotowidząca</category><category>Żniwiarz</category><category>#metoo</category><category>2/10</category><category>3.5/10</category><category>3/10</category><category>4/5</category><category>7ReadUp</category><category>A.G. Howard</category><category>Adam Faber</category><category>Aleksandra Polak</category><category>Aleksandra Ruda</category><category>Alice Pantermüller</category><category>Alwyn Hamilton</category><category>Alyson Noël</category><category>Ambrose Parry</category><category>Amy Harmon</category><category>An Ember in the Ashes</category><category>Aneta Jadowska</category><category>Ann Brashares</category><category>April Brookshire</category><category>Arwen Elys Dayton</category><category>Becca Fitzpatrick</category><category>Begin Again</category><category>Beware of Bad Boy</category><category>Briar U</category><category>Brigid Kemmerer</category><category>Brittany C. Cherry</category><category>Buntowniczka z pustyni</category><category>Burda Książki</category><category>Circus Lumos</category><category>Corban Addison</category><category>Czerwona Królowa</category><category>Czytam pierwszy</category><category>Depresja</category><category>Dive Bar</category><category>Dollanganger</category><category>Emery Lord</category><category>Emily Henry</category><category>Eric Lindstrom</category><category>Erick Pol</category><category>Eve Ainsworth</category><category>Fantastyka</category><category>Film vs książka</category><category>Francesca Haig</category><category>Gola</category><category>Hopeless</category><category>IUVI</category><category>Ian Tregillis</category><category>Idealna chemia</category><category>J. Sterling</category><category>James Oliver Curwood</category><category>Jamie McGuire</category><category>Jasmine Warga</category><category>Jeff Zentner</category><category>Jennifer Donnelly</category><category>John Green</category><category>Jojo Moyes</category><category>K.A. Tucker</category><category>KKO</category><category>Kasie West</category><category>Kathryn Evans</category><category>Katy Evans</category><category>Kim Holden</category><category>Kimberly McCreight</category><category>Kinowe nowości</category><category>Klasyka</category><category>Kristen Lippert-Martin</category><category>Kroniki Jaaru</category><category>Książka dla każdego</category><category>Książkowe kotlety odgrzewane</category><category>Kylie Scott</category><category>Lauren Kate</category><category>Licznik</category><category>Lisa Lueddecke</category><category>Literatura dziecięca</category><category>Literatura kobieca</category><category>M.A. Bennet</category><category>Magia</category><category>Manwhore</category><category>Martyna Senator</category><category>Maybe</category><category>Melissa Albert</category><category>Michał Podbielski</category><category>Między Słowami</category><category>Mona Kasten</category><category>Morgan Rhodes</category><category>Muza</category><category>Na motywie baśni</category><category>Neal Shusterman</category><category>Nie polecam</category><category>Nieśmiertelni</category><category>Nocna szkoła</category><category>Nowa Baśń</category><category>OMGBook</category><category>Ogniste oczyszczenie</category><category>Organizacyjne</category><category>Outliersi</category><category>Pamiętnik Zuzy-Łobuzy</category><category>Penelope Ward</category><category>Piękna katastrofa</category><category>Poligraf</category><category>Poszukiwaczka</category><category>Pośród klumpów</category><category>Promyczek</category><category>Proszyński Media</category><category>Proszyński i S-ka</category><category>Przełamuję własne schematy</category><category>Pułapka uczuć</category><category>Recenzja całej serii</category><category>Replika</category><category>Sabaa Tahir</category><category>Samobójstwo</category><category>Septem</category><category>Seria Nikity</category><category>Simone Elkeles</category><category>Steampunk</category><category>Szara wilczyca</category><category>Sztylet rodowy</category><category>Słodki dom</category><category>TBR</category><category>TOP 10</category><category>Tajemny ogień</category><category>Tarryn Fisher</category><category>Ten Tiny Breaths</category><category>The Perfect Game</category><category>Tillie Cole</category><category>Trish Cook</category><category>Unraveling You</category><category>Upadające Królestwa</category><category>Upadli</category><category>Vi Keeland</category><category>Victoria Aveyard</category><category>Virginia C. Andrews</category><category>W.A.B</category><category>Ważne problemy</category><category>Wojny Alchemiczne</category><category>Wojny Żywiołów</category><category>Wydawnictwo Żywioły</category><category>XIX wiek</category><category>Z edycji Kindle&#39;a</category><category>Zakładki</category><category>Zanim się pojawiłeś</category><category>kryminał medyczny</category><category>najgorsze książki</category><category>najlepsze książki</category><category>wyjątkowe</category><title>Książki bez tajemnic</title><description>Szukasz bloga z recenzjami wszelkiego rodzaju książek fantasy, romansów, dystopii lub młodzieżówek? Chcesz porozmawiać o swojej pasji? Spróbować szczęścia w rozdaniu? A może wszystko na raz? Nic prostszego! &#xa;Recenzje, dyskusje, konkursy, zapowiedzi, polecajki, tagi, plotki i ciekawostki ze świata książek, i nie tylko - to wszystko znajdziesz na blogu Książki bez tajemnic. Zapraszam :)</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Kinga)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>213</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-7128100030403362503</guid><pubDate>Tue, 01 Oct 2019 13:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-10-01T15:48:00.434+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dive Bar</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio red</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Erotyk</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kylie Scott</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Romans</category><title>„Dirty&quot; – Kylie Scott || #128</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjH2XjTJWPZrjjpZsSp9QEQmE44Y9q4TAQG6u8fAW64V6-1FQNpkmG4Yoe4u4ukpvfVpqqOGpYuYFfPVt6SKFY-sD14sJObqdDrA83vvlvG3bmDcrG20ewY7CKB_y2S1cs6_LpDj0ezrNDt/s1600/20190908_162235.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;dirty kylie scott&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjH2XjTJWPZrjjpZsSp9QEQmE44Y9q4TAQG6u8fAW64V6-1FQNpkmG4Yoe4u4ukpvfVpqqOGpYuYFfPVt6SKFY-sD14sJObqdDrA83vvlvG3bmDcrG20ewY7CKB_y2S1cs6_LpDj0ezrNDt/s640/20190908_162235.jpg&quot; title=&quot;dirty dive bar kylie scott&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Do dnia dzisiejszego życie Lydii było niczym z bajki. Ta młoda kobieta miała dobrą pracę, którą kochała, wspaniałego narzeczonego, który ją kochał i rozpieszczał, a także multum planów na cudowną przyszłość z gromadką dzieci i własnym domem w tle. Niestety w dniu ślubu dowiedziała się, że tak naprawdę to wszystko było jednym wielkim kłamstwem. Jej narzeczony zdradził ją na dzień przed planowaną uroczystością, a do tego wyszło na jaw, że jest gejem. Gorzej: że tak naprawdę wszyscy o tym wiedzieli. Wszyscy, prócz samej zainteresowanej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zrozpaczona kobieta pod wpływem emocji postanawia uciec z własnego wesela i w ten oto sposób włamuje się do domu mieszkającego po sąsiedzku Vaughana. Mężczyzna zastaje ją w swojej wannie w zupełnie opłakanym stanie: mokrą, z rozmazanym makijażem i potarganą suknią ślubną. Dobrym słowem na określenie stanu, w jakim wtedy znajdowała się Lydia byłoby „wrak&quot; – tak wyglądała i tak też się czuła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Vaughan jednak z jakiegoś powodu postanowił wyciągnąć do niej pomocną dłoń i pozwolił jej zostać u siebie do czasu, aż cała afera z niedoszłym ślubem nieco ucichnie – w końcu huczało o niej całe miasto, zwłaszcza, że ex-narzeczony Lydii należał do znanej rodziny. W tym czasie nasza główna bohaterka ma szansę zastanowić się nad swoim dotychczasowym życiem i wszystkim tym, co chciałaby w nim zmienić. A do zastanowienia się jest sporo. Pierwsze pytania pojawiają się niemal od razu: jak pozbierać się po złamanym sercu i dlaczego do licha jej nowy przyjaciel wygląda jak bóg seksu?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;ŚLUBNA AWANTURA WKRACZA DO AKCJI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wiem jak Wam, ale mi osobiście ta książka spodobała się już „od pierwszego wejrzenia&quot;. Przeczytałam opis, zobaczyłam okładkę i stwierdziłam, że po prostu MUSZĘ ją mieć. Po pierwsze: Kylie Scott jest autorką, z której książkami nie miałam do tej pory okazji się zapoznać, choć samo nazwisko mignęło mi wiele razy – i to w większości z dobrymi opiniami. Po drugie: już od pierwszej chwili niesamowicie spodobał mi się pomysł na wątek z uciekającą panną młodą, zwłaszcza, że sama nie miałam okazji czytać do tej pory żadnej książki, w której by się pojawił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szybko jednak okazało się, że Lydia nie jest taka, jak się tego po niej spodziewałam. Myślałam, że będzie to pełna rozterek miłosnych załamana dziewczyna, a tymczasem okazało się, że jest z niej całkiem konkretna babka, która wie, czego chce, a która została po prostu zraniona przez kogoś, kogo kochała. Jednak mimo tego nie załamała się i nie płakała, że jej życie jest &quot;skończone&quot;. Pozbierała się całkiem szybko, otarła łzy i ruszyła dalej, mimo, że to bolało. I to naprawdę mi się w niej spodobało. To i jej podejście do życia, które zmieniło się po felernym dniu. Poza tym jest kobietą z dużym dystansem do siebie, która w pełni akceptuje swoje ciało. A to nieczęsto się zdarza w romansach. Zawsze znajdzie się jakaś bohaterka z kompleksami, która będzie piękna, a która i tak będzie widziała w sobie tylko to, co najgorsze. A Lydia taka nie jest. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jej ciało jest trochę bardziej obfite, niż przeciętnych kobiet, jednak w pełni to akceptuje, a nawet więcej: potrafi zrobić z tego swój atut. Owszem – przez pewien czas miała problem z pewnością siebie, jednak patrząc na sytuację, w której się znalazła, wcale jej się nie dziwię. W końcu została zdradzona – kto po czymś takim nie utraciłby choć trochę wiary w samego siebie? Na pewno nie znalazłoby się wiele takich osób. Dlatego też uważam, że ta bohaterka zdecydowanie zasługuje na oklaski, mimo swoich wad.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Być może nie jest to postać wybitna, ani nie dołączy do grona moich ulubionych, jednak uważam, że autorka świetnie poradziła sobie z jej wykreowaniem, a to zalicza się na duży plus.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wśród kolejnych bohaterów mamy Vaughana, czyli naprawdę intrygującego typa, który bez większych trudności zdobywa serca kobiet – zwłaszcza czytelniczek ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Vaughan to pewny siebie, dobrze wyglądający mężczyzna, który wie czego chce i dąży do spełnienia swoich marzeń. Szkoda tylko, że czasami robi to kosztem tych, którzy go kochają. Bo to właśnie w pogoni za marzeniami wyjechał pewnego dnia z rodzinnej miejscowości i prawie całkowicie odciął się od siostry i przyjaciół. Pragnął grać w zespole i jeździć na koncerty. I przez pewien czas naprawdę mu się to udawało. Wszystko szło dobrze, do momentu, w którym coś w jego kapeli zaczęło się psuć, a on musiał &quot;wrócić na stare śmieci&quot;. I tak oto poznał Lydię – kobietę, która dosłownie włamała się do jego życia. Między nimi nawiązała się dość specyficzna relacja, a Vaughan tak naprawdę nie wiedział, co ma z tym począć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli zaś mowa o postaciach drugoplanowych, to większość z nich odgrywa większą lub mniejszą rolę w życiu Lydii i Vaughana. Część miesza, część pomaga, a ogólnie tworzą całkiem ciekawą zgraję. W większości przypadków ich losy nie są jakoś bardzo rozwinięte, choć mi osobiście ani trochę to nie przeszkadzało – o wiele bardziej wolałam się skupić na tym, co działo się z postaciami głównymi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhkbZm1PAiDd_beTAbc1KGaMbUWUmtWf_CQGbPMDoVX3AQxteq8zAmhPFqd3QWVW61OIeLobVDYRLdD-L-3rwF1p6jrf7_JRRuZZhRRTDbbeU0kbDZzYvu5JvCc5_NGLN-1gvqHOhGv04Dv/s1600/20190908_162302.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhkbZm1PAiDd_beTAbc1KGaMbUWUmtWf_CQGbPMDoVX3AQxteq8zAmhPFqd3QWVW61OIeLobVDYRLdD-L-3rwF1p6jrf7_JRRuZZhRRTDbbeU0kbDZzYvu5JvCc5_NGLN-1gvqHOhGv04Dv/s640/20190908_162302.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #783f04;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #783f04;&quot;&gt;OBIECUJĄCY POCZĄTEK SERII&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już wcześniej wspominałam, „Dirty&quot; jest moją pierwszą książką autorstwa pani Scott i pierwszym tomem serii „Dive Bar&quot;. Początkowo nie miałam pojęcia, że może ona w jakikolwiek sposób łączyć się z inną serią tej pani, a mianowicie „Stage Dive&quot;, więc kiedy tylko się dowiedziałam, martwiłam się, czy aby na pewno uda mi się wszystko zrozumieć i przede wszystkim czy nie zarobię jakiegoś ciekawego spojlera, jednak wydaje mi się, że wszystko było w porządku. Zwłaszcza, że czytając opinie innych czytelników tej książki, którzy mieli okazję poznać „Stage Dive&quot; widzę, że powiązań tak naprawdę jest niewiele. Tak więc jeśli ktoś się martwi, czy może czytać tę serię bez znajomości poprzedniej: myślę, że tak. Nie odniosłam jakoś wrażenia, że czegoś mi w tym wszystkim brakuje.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co do samej tej książki jako pierwszego tomu serii: uważam, że wyszła naprawdę dobrze i jest to obiecujący początek. Liczę też na to, że autorka utrzyma, a nawet poprawi poziom w kolejnych tomach i przede wszystkim, że dalej będzie się to tak dobrze czytać ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Styl autorki okazał się lekki, niewymuszony i przyjemny w ogólnym odbiorze, choć książkę czytało mi się powoli. Z drugiej strony myślę, że ilość czasu, jaką zajęła mi lektura wynika po prostu z tego, że czytałam ją głównie wieczorami, kiedy byłam naprawdę zmęczona po całym dniu – a ostatnio dzieje się u mnie naprawdę sporo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja książki była dość spokojna, jeśli w ogóle mogę to tak nazwać. Czytając opis miałam wrażenie, że będzie to książka z rodzaju tych &quot;szybszych&quot;, jednak nieco się pomyliłam. Zdarzały się oczywiście bardziej dynamiczne momenty, jednak tak naprawdę całość wypadła dość umiarkowanie, dzięki czemu mogłam odkładać lekturę w dowolnym momencie i nie rozpraszać się tym, że nie wiem, co stanie się dalej. Dla jednych jest to plus, dla drugich minus, ja osobiście uważam, że można by to &quot;podkręcić&quot;, ale tak naprawdę nie uważam tego za wadę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poza tym razu też nie miałam wrażenia, że coś, jakiś fragment jest pisany na siłę, dlatego też w ogólnym rozrachunku naprawdę mogę tę książkę polecić. Jeśli tylko lubicie romanse, warto jest dać jej szansę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Dirty&quot; to moje pierwsze spotkanie z piórem Kylie Scott, jednak już po jej lekturze jestem pewna, że na pewno nie będzie ono ostatnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest to obiecujący wstęp do serii z ciekawą fabułą i intrygującymi, dobrze wykreowanymi bohaterami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Autorka pisze lekko, dzięki czemu książkę czyta się dobrze, a akcja nie pędzi, więc można odłożyć ją w dowolnym momencie. Ma też w sobie coś, co przyciąga, a więc odłożenie jej &quot;na stałe&quot; nie wchodzi w grę – ciekawość tego, co stanie się dalej będzie zbyt wielka, by móc to zrobić ;) A jeśli ktoś nie lubi grubych tomiszczy – tutaj również się ucieszy, bo całość ma tylko nieco ponad trzysta stron. Uważam, że jest to dobra grubość jak na książkę będącą początkiem serii. Nie przynudzi, ani nie zmęczy zbytnią objętością, a po prostu pokaże, czy jest to historia dla nas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Patrząc na całość stwierdzam, że była to naprawdę dobra lektura. Nie jakaś super cudowna, nie mega wybitna, ale po prostu dobra. Jeśli tylko macie ochotę na romans, w którym brak jest sztuczności i irytujących bohaterów, który po prostu dobrze się czyta – to jest to książka dla Was. Sięgnijcie, a nie zawiedziecie się. Polecam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Dirty&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Kylie Scott&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Dirty&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Seria: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Dive Bar&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tom:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;1&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Editio Red&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Wojciech Białas&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;304&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Moja ocena:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;7/10&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;background-color: white; clear: both; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik06xlZHzZv9OwhG_tv0qHuBzy9oW2fSkeua6m832zDFZWzoT8JpiNdZ-D3IjFoJwmRsuomxBm0eYUeCCIFq1Jfa9abMM1JUdI_Osthftti61z49IKsPrixFM-v9bpKyNS35VbvB2-6tJt/s1600/Bez+nazwy-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;color: #a64d79; margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-decoration-line: none;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;100&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;66&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik06xlZHzZv9OwhG_tv0qHuBzy9oW2fSkeua6m832zDFZWzoT8JpiNdZ-D3IjFoJwmRsuomxBm0eYUeCCIFq1Jfa9abMM1JUdI_Osthftti61z49IKsPrixFM-v9bpKyNS35VbvB2-6tJt/s400/Bez+nazwy-1.jpg&quot; style=&quot;background: rgba(0, 0, 0, 0); border-radius: 0px; border: 1px solid transparent; box-shadow: rgba(0, 0, 0, 0.2) 0px 0px 0px; padding: 8px; position: relative;&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dzień dobry!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam po książki nowych autorów i powiem Wam, że całkiem całkiem mi się to podoba. Pani Scott okazała się pewniakiem – w końcu naczytałam się dość dobrych opinii, by być prawie pewną, że mi się spodoba i tak też się stało. Sama zamierzam przeczytać jeszcze więcej jej książek, a jak z Wami? Znacie? Lubicie? A może dopiero się przymierzacie? Dajcie znać w komentarzach ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/10/dirty-kylie-scott-128.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjH2XjTJWPZrjjpZsSp9QEQmE44Y9q4TAQG6u8fAW64V6-1FQNpkmG4Yoe4u4ukpvfVpqqOGpYuYFfPVt6SKFY-sD14sJObqdDrA83vvlvG3bmDcrG20ewY7CKB_y2S1cs6_LpDj0ezrNDt/s72-c/20190908_162235.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-1006983893363069667</guid><pubDate>Sun, 22 Sep 2019 16:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-09-22T18:22:08.291+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Bez serii</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio red</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Erotyk</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Penelope Ward</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Romans</category><title>Jak daleko jesteś w stanie posunąć się, by chronić swoich bliskich? || „Gentleman numer dziewięć&quot; – Penelope Ward || #127</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgesHZqenHKVvV9_3PD49ZFUMDv5jyaEUY_evl0DquT9lh8sYJICyqySEGSSivuRWVt723UDluaCnA5njeRpUp8k1JsFRnfj1Qck8ty-PxvuT9eHVaLVywwjtnpfddr0kthOt6mQDdnTzz1/s1600/gentleman+numer+dziewiec+penelope+ward.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgesHZqenHKVvV9_3PD49ZFUMDv5jyaEUY_evl0DquT9lh8sYJICyqySEGSSivuRWVt723UDluaCnA5njeRpUp8k1JsFRnfj1Qck8ty-PxvuT9eHVaLVywwjtnpfddr0kthOt6mQDdnTzz1/s640/gentleman+numer+dziewiec+penelope+ward.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Chaning i Rory przyjaźnili się z Amber od najmłodszych lat. Dorastali razem i przeżyli wspólnie wiele chwil – zarówno tych dobrych, jak i złych. Chłopcy jednak mieli pewien sekret: obaj byli zakochani w Amber, jednak obaj wiedzieli, że nie mogą jej mieć. Obiecali więc sobie nawzajem, że żaden z nich jej nie tknie. Jednak Rory złamał tę obietnicę, gdy Chaning wyjechał do college&#39;u i związał się z Amber. Chaningowi oczywiście się to nie spodobało, jednak jakoś przełknął gorzki fakt.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kilka lat później Rory zerwał z Amber, a załamana dziewczyna postanowiła, że da sobie na jakiś czas spokój z facetami... I właśnie wtedy w jej życiu ponownie pojawił się Chaning z prośbą o przysługę – potrzebował pokoju do wynajęcia, a Amber akurat takim dysponowała. Zgodziła się więc mu pomóc w imię dawnej przyjaźni i tak oto ich drogi ponownie się splotły. Chaning okazał się być naprawdę dobrym przyjacielem, z którego braku Amber nawet nie zdawała sobie sprawy. Potrafił słuchać i okazać wsparcie, nie oczekując niczego w zamian. Do tego świetnie gotował i był niesamowicie przystojny...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Amber jednak mimo oczywistego pociągu do Chaninga nie chciała mieszać się w żaden związek, zwłaszcza nie z nim, zwłaszcza, że nie okazywał jej najmniejszego zainteresowania pod TYM względem. Jednak jako dorosła kobieta miała też swoje potrzeby. Postanowiła więc umówić się z mężczyzną do towarzystwa i podzieliła się z nim naprawdę długą i wyczerpującą wiadomością, w której opisała wszystkie targające nią wątpliwości. Przypadkiem jednak tą wiadomość przeczytał Chaning, a wtedy jego obawy o bezpieczeństwo najlepszej przyjaciółki stały się naprawdę uzasadnione. Postanowił działać i zadbać o to, by dziewczyna nie została więcej skrzywdzona. Nie spodziewał się jednak, że jedno kłamstwo może mieć tak daleko ciągnące się za sobą skutki...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #bf9000;&quot;&gt;PIERWSZE SPOTKANIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Penelope Ward to jedna z tych autorek, o których książkach słyszałam sporo dobrego, i co do których byłam pewna, że mi się spodobają. Dlatego też gdy tylko nadarzyła się okazja, by sięgnąć po którąkolwiek z nich, nie wahałam się ani chwili. Zwłaszcza, że opis (ten z okładki, a nie mój nieudolnie próbujący przekazać treść...) wyglądał naprawdę ciekawie i po prostu widziałam w tej historii całkiem spory potencjał na całkiem dobry trójkąt miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pomyliłam się. A przynajmniej nie co do tego, że historia będzie dobra, bo wspomnianego wcześniej trójkąta jest tutaj tyle, co kot napłakał. Jednak nie ma tego złego. Ta książka wciągnęła mnie od samego początku i już od pierwszych stron miałam wrażenie, że to jest właśnie to, czego mi było trzeba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Autorka okazała się mieć wyjątkowo lekkie i przyjemne w odbiorze pióro. Tę książkę właściwie się pochłaniało, płynąc przez kolejne strony i nie orientując się, kiedy przemijały dalsze rozdziały, a w końcu pierwsza i druga połowa książki. Jak już wspominałam – pomysł na fabułę był ciekawy, jednak spodziewałam się, że akcja potoczy się w nieco innym kierunku... dostałam coś zgoła innego, niż oczekiwałam, choć to wcale nie znaczy, że było źle – po prostu pani Ward nieco mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
Bohaterowie okazali się być zgrają ciekawych postaci, które da się lubić. Być może nie zapadną mi w pamięć na dłużej, jednak zdecydowanie zostali dobrze wykreowani, dzięki czemu powieść zyskała kolejny plus.&lt;br /&gt;
Akcja, mimo, że nie była jakaś super dynamiczna, to na pewno nie pozwalała mi się nudzić. Tak właściwie, gdyby nie obowiązki, przeczytałabym tę książkę jednym tchem, w jeden wieczór, jednak musiałam rozłożyć jej lekturę na kilka dni. Ale jeśli ktoś ma czas i chęci – na pewno będzie to idealna lektura na długi wieczór po ciężkim dniu ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jednak jest coś, czego mogę i chciałabym się doczepić, to fakt, że wspomniany w tytule Gentleman Numer Dziewięć jest tak właściwie niewiele znaczącą postacią, która znika, nim na dobre zdąży się pojawić, a potem jej istnienie przepada gdzieś w odmętach i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. To właśnie ze względu na niego myślałam, że akcja potoczy się inaczej i w sumie nie wiem, czy jestem tym faktem raczej rozczarowana niż nie... ale po prostu jakiś taki związek tytułu dla całej historii jest niewielki. A szkoda, bo lubię, gdy tytuły mają jakieś swoje &quot;większe znaczenie&quot;. Choć w gruncie rzeczy nie jest to żadna wada, która przeszkadza w odbiorze książki – ot, zwykły fakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC: POLECAM&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że dzisiejsza recenzja jest krótsza niż zazwyczaj, że nie ma tak wielu konkretów, jednak naprawdę ciężko było mi zaczepić się o coś na dłużej, tak, by nic przy tym nie zdradzić. Tak więc postaram się to jakoś zwięźle podsumować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polecam. Polecam każdemu, kto gustuje w romansach i ma ochotę na kolejny. A także tym, którzy na co dzień raczej ich nie czytają, jednak chcieliby odprężyć się przy mniej wymagającej lekturze. Ta historia wciąga od początku i może być naprawdę miłą odskocznią od życia codziennego. Wiadomo: nie jest jakaś super cudowna i obójborzezłoty genialna, ale na pewno jest dobra i warto poświęcić jej swój czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Autorka ma lekki styl, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Bohaterowie są dobrze skonstruowanymi postaciami, a ich wzajemne relacje nie są &quot;wycudowane&quot;. Są po prostu rzeczywiste. Nie ma tutaj bijącego po twarzy trójkąta miłosnego, szarych myszek, Merysójek i &quot;bedbojów&quot;, naiwnych, ani toksycznych związków. Nie ma nic z tych rzeczy, które jak żadne inne potrafią zepsuć nawet najlepszą historię. Dlatego też uważam, że warto spróbować i tym oto zdaniem kończę dzisiejszą paplaninę. Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Gentleman Numer Dziewięć&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Penelope Ward&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Gentleman Nine&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;i&gt;Marcin Machnik&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Editio Red&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;i&gt;281&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Moja ocena: 7/&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;10&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;ISBN:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;978-83-283-5401-2&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3M4LFl9LlnM3Hxjna9dc27SUC6eAG37wTUzV2cAcnkeWCxbAVhPwlhuEHM3WYYwOZdOAZJK1jCQ4rSpMyXIMTyFuj9GMWmon5XCrKwElbRlZTr0rPiOu1efHC75dsL0N2SN3Ih2JGqp-U/s1600/Bez+nazwy-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;100&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;53&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3M4LFl9LlnM3Hxjna9dc27SUC6eAG37wTUzV2cAcnkeWCxbAVhPwlhuEHM3WYYwOZdOAZJK1jCQ4rSpMyXIMTyFuj9GMWmon5XCrKwElbRlZTr0rPiOu1efHC75dsL0N2SN3Ih2JGqp-U/s320/Bez+nazwy-1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/09/jak-daleko-jestes-w-stanie-posunac-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgesHZqenHKVvV9_3PD49ZFUMDv5jyaEUY_evl0DquT9lh8sYJICyqySEGSSivuRWVt723UDluaCnA5njeRpUp8k1JsFRnfj1Qck8ty-PxvuT9eHVaLVywwjtnpfddr0kthOt6mQDdnTzz1/s72-c/gentleman+numer+dziewiec+penelope+ward.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-38646950718216315</guid><pubDate>Sun, 08 Sep 2019 16:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-09-08T18:35:29.425+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">6/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio red</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Erotyk</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Romans</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Słodki dom</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Tillie Cole</category><title>„Słodki dom&quot; – Tillie Cole || #126</title><description>Dzień dobry!&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po licznych i ciągnących się całymi miesiącami recenzjach książek &quot;cięższych&quot;, przyszła wreszcie pora na to, by w końcu pokazało się tutaj coś &quot;przyjemniejszego&quot;, czyli jakieś romansidło. Dzisiaj powiem kilka słów o moim pierwszym spotkaniu z wychwalaną Tillie Cole i jej „Słodkim domu&quot;. Czy rzeczywiście było tak słodko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieFsUUAV4TIIAI3g4M4bVugx150js1P2YOB9lfVMzPv-5xuhNkgGYe3WsYR677VT5WhLi4Bm3RbNbskFvN8YWcsHoNFmW34g8ZhkkB_dqGFAOcgy4ySebFAUmH1Sdn1JzqbVUHAPNZtifY/s1600/20190830_172212.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieFsUUAV4TIIAI3g4M4bVugx150js1P2YOB9lfVMzPv-5xuhNkgGYe3WsYR677VT5WhLi4Bm3RbNbskFvN8YWcsHoNFmW34g8ZhkkB_dqGFAOcgy4ySebFAUmH1Sdn1JzqbVUHAPNZtifY/s640/20190830_172212.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;Molly Shakespeare nie miała łatwego dzieciństwa. Bardzo szybko straciła całą rodzinę i musiała iść przez życie zupełnie sama, starając się ze wszystkich sił, by coś osiągnąć, by &quot;zostać kimś&quot;. W tym celu wyjeżdża z rodzinnej Anglii do Alabamy w Stanach Zjednoczonych by ukończyć studia i zdobyć doktorat z filozofii. Zamierza całkowicie skupić się na nauce i pomocy doktor Suzan, której asystuje podczas prowadzonych przez nią wykładów. Nie wie jednak, że plany nie zawsze idą w parze z rzeczywistością… Bo już na samym początku swojej &quot;przygody&quot; poznaje Romea Pince&#39;a – głównego rozgrywającego miejscowej drużyny futbolowej i lokalną gwiazdę, który robi co chce, i może mieć każdą dziewczynę, której zechce. Jednak on z jakiegoś powodu upodobał sobie właśnie Molly… Czy z tej znajomości może wyniknąć cokolwiek dobrego?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;ROMEO, CZEMUŻ TY JESTEŚ ROMEO?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już wcześniej wspominałam, ta książka była moim pierwszym spotkaniem z twórczością tej autorki, dlatego też – mimo, że przeczytałam kilka opinii – nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać. Na pierwszy rzut oka była to dla mnie kolejna historia o &quot;bad boy&#39;u&quot;, który zauroczył się w &quot;szarej myszce&quot; i teraz będzie starał się ją zdobyć, a po drodze napotka kilka całkiem sporych przeciwności losu, choć w efekcie i tak będą razem… Cóż, nie pomyliłam się za bardzo, jednak prawda jest taka, że ja lubię takie historie. Są pewne schematy, które naprawdę mi się podobają i o których lubię czytać, dlatego też romans z uniwersytetem i futbolem w tle – nie pierwszy już raz – wydawał mi się strzałem w dziesiątkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Początek był naprawdę dobry. Już od pierwszych stron autorce udało się wzbudzić moje zaciekawienie i wciągnąć mnie w przedstawioną historię. Wydawało mi się, że wreszcie znalazłam historię, która będzie dobra od początku do ostatniej kropki. No niestety nie wyszło. Zaczęło się świetnie, ale nie zostało tak do końca. Choć o tym powiem później, bo chciałabym, by została zachowana tutaj jakakolwiek kolejność…&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czytając opis tej książki i stykając się z pierwszymi rozdziałami, nietrudno domyślić się tego, jak się to wszystko potoczy, i jakie będzie zakończenie, a kolejne strony tylko utwierdzają nas w konkretnym przekonaniu. Nie mówię, że to źle, bo tak naprawdę uważam, że każda &quot;przewidywalna&quot; historia może być dobra. Warunkiem jest tylko to, by autor poradził sobie z ciekawym przedstawieniem schematu. I tutaj pani Cole się udało. Stworzyła naprawdę dobrą historię o dwójce młodych ludzi z ciężką przeszłością&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Molly, doświadczona wydarzeniami z przeszłości, boi się, że znowu straci kogoś dla siebie bliskiego, dlatego też nie chce pakować się w żadne głębsze relacje. Przez to stała się zamkniętą w sobie introwertyczką i uciekała przed problemami. Nie chciała się też wiązać, dlatego gdy w jej życiu pojawił się Romeo, wiedziała, że mogą być z tego kłopoty...&lt;br /&gt;
Jako główna bohaterka okazała się być dość… typową postacią, jeśli mogę to tak ująć. Jeśli tylko lubicie romanse, na pewno natknęliście się już choć raz na podobny wątek z podobnym wzorcem osobowym. Dziewczyna skrzywdzona przez los ucieka przed przeszłością by rozpocząć nowe życie w nowym miejscu. Brzmi znajomo, prawda? I taka właśnie jest Molly. A do tego wszystkiego jest piękna, choć oczywiście nie ma o tym pojęcia… Jednych to wkurza, inni to uwielbiają, ja osobiście jestem nastawiona neutralnie. Jak już wspominałam: schematy też mogą być dobre. Szkoda tylko, że postać Molly jest schematyczna do bólu, bo niestety nie znalazłam w niej niczego, co wyróżniłoby ją na tle innych bohaterek powieści z tego gatunku. Trochę szkoda, ale nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie. Przejdźmy więc do głównej postaci płci męskiej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romeo sam w sobie okazał się ciekawszą postacią niż Molly. Jego przeszłość była bardziej tajemnicza, więc oczywiście wzbudzała większe emocje. On sam zaś wątpi, by wiedział co to znaczy &quot;kochać&quot;, ponieważ nikt nigdy mu tego nie pokazał. Zna tylko ból i przemoc – bo to właśnie one towarzyszyły mu całe życie. Jest porywczy i ma problemy z agresją. Ale jest też niesamowicie przystojny i wysportowany. Gra w uniwersyteckiej drużynie futbolowej i jest jej najbardziej obiecującym zawodnikiem – ma szansę dostać się do ligi zawodowej. Nietrudno jest więc domyślić się, że towarzyszy mu wianuszek wiernych fanek, które zrobiłyby wszystko, by z nim być, a on z tego korzysta. Do czasu… Pewnego dnia spotyka Molly, która wydaje się odporna na jego urok i sławę, a więc wzbudza jego zainteresowanie. Szybko zaczyna mu na niej zależeć, ale to nie wystarczy… I znowu mamy schemat. Ale cóż zrobić, ja to lubię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgcAfBsEnZ9l0mLwjzaNrr9eo_kObd___d7RfHZwNDZ_VjU7nLe45stRzyaijknY4oqEm0iuDjMz6TcuW-WrBsuiPQGnYVZ1IPjLQfvisnR8YM9-Dm3qjN6G4z6pAXBGZ_snEA9bseL3yDU/s1600/s%25C5%2582odki+dom+tillie+cole+cytaty.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgcAfBsEnZ9l0mLwjzaNrr9eo_kObd___d7RfHZwNDZ_VjU7nLe45stRzyaijknY4oqEm0iuDjMz6TcuW-WrBsuiPQGnYVZ1IPjLQfvisnR8YM9-Dm3qjN6G4z6pAXBGZ_snEA9bseL3yDU/s640/s%25C5%2582odki+dom+tillie+cole+cytaty.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali bohaterowie są naprawdę różni. Jednych się lubi, innych nie, ale niestety zdecydowana większość wywołała we mnie... właściwie to nic nie wywołała, bo przy czytaniu o nich nie towarzyszyły mi żadne większe emocje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Standardowo mamy tutaj dwie najlepsze przyjaciółki głównej bohaterki, które pomagają jej jak tylko mogą i są niesamowicie oddane.&lt;br /&gt;
Pojawia się również zazdrosna ex-dziewczyna, która postanawia zniszczyć rywalkę i namieszać w całej historii, byleby tylko być z Romeem na wieki. Nie przesadzam. Rodzice Romea chcą, by ten ożenił się z Shelly w celu &quot;utrzymania pieniędzy w rodzinie&quot;, ponieważ ta jest bogata, a Molly jako sierota nie ma właściwie nic. Dlatego też ci jej nienawidzą i życzą jej jak najgorzej.&lt;br /&gt;
Poza wymienionymi, pojawia się jeszcze kilka innych postaci, które zajmują mniejszą, lub jeszcze mniejszą rolę w całej historii i w jakiś sposób zapychają jej kartki. Tak właśnie mogę to nazwać, bo niestety tak naprawdę odniosłam wrażenie, że wszyscy ci bohaterowie pojawili się tam tylko po to, by autorka miała o czym pisać i jakoś zapchać te wszystkie strony, by zwiększyć ich ilość. Odniosłam też wrażenie, że poza dwójką głównych bohaterów cała reszta jest po prostu płaska – istnieją, ale gdyby nagle zniknęli, raczej nikt by tego nie zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując: bohaterowie nie są najmocniejszą stroną tej historii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie zapytacie; co więc nią jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otóż, odniosłam wrażenie, że nic. Ta historia, mimo, że jest naprawdę wciągająca i potrafi oderwać człowieka pd rzeczywistości, tak właściwie nie ma w sobie nic, co wyróżniałoby ją na tle całej reszty romansideł NA. I chyba to jest jej największą wadą. Niczym mnie nie zaskoczyła. Nie miała nic, co wywołałoby &quot;efekt wow&quot;, czy naprawdę zaskoczyło. Czytałam wiele jej opinii i czasami zastanawiałam się, czy naprawdę dotyczą one tej książki, którą dostałam ja. Bo ani nie zauważyłam tam &quot;pędzącej akcji&quot;, ani &quot;chwytających za serce scen&quot;, ani większości innych rzeczy. Owszem – czytało się ją dobrze, skłamałabym, mówiąc, że była słaba, ale też była bez szału. A szkoda.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFwvF3Wda-rbwPAVyG4ftOFSeCR3hQUm0zLeNsBKmGYoecNjYxgw1-78bj_RnT_rG5T86HnfDhHSyt4JaFffrPTsJOpc8lvLKvJtEO1T_76Kppcd2pucHtZaIpcaqk0epb1CT7kk6Po0nG/s1600/20190830_1762212.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFwvF3Wda-rbwPAVyG4ftOFSeCR3hQUm0zLeNsBKmGYoecNjYxgw1-78bj_RnT_rG5T86HnfDhHSyt4JaFffrPTsJOpc8lvLKvJtEO1T_76Kppcd2pucHtZaIpcaqk0epb1CT7kk6Po0nG/s400/20190830_1762212.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Fabuła „Słodkiego domu&quot; nie ma w sobie nic, czego nie było by wcześniej. Mamy tutaj sztandarowy motyw większości romansów YA/NA: typowa amerykańska szkoła, w której spotyka się dwójka głównych bohaterów. On – uwielbiany przez wszystkich sportowiec i playboy, skrywający straszne sekrety. I ona – szara myszka z przykrą przeszłością, na którą teoretycznie nikt nie powinien zwracać uwagi. Jednak On ją zwraca. Po pewnym czasie pomiędzy nimi zaczyna iskrzyć i kiedy wydaje się, że już wszystko będzie dobrze, na drodze staje sporo przeciwności losu. Ten schemat pojawiał się już niejednokrotnie i wiem, że niektórym naprawdę się znudził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka głównych bohaterów jest schematyczna, a pozostali wypadają po prostu nijako i nie wzbudzają w czytelniku większych emocji. Pomysł na fabułę jest wtórny – a w połączeniu z momentami wkurzającym zachowaniem głównych postaci – końcowo wcale nie wychodzi tak dobrze, jak byśmy tego chcieli. Cóż, życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobiście nie stałam się fanką związku głównych postaci i wcale nie przeszkadzałoby mi, gdyby historia skończyła się inaczej. Ich relacja momentami była, jak na mój gust, po prostu toksyczna. Romeo był manipulatorem i posiadał manię kontrolowania (co w pewnych scenach wychodziło naprawdę dobrze, ale niestety nie we wszystkich), a Molly stała się jego marionetką. Odniosłam wrażenie, że ta dziewczyna myli pojęcie słowa &quot;miłość&quot;. Bo na to to to nie wyglądało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mimo tego wszystkiego, mimo przewagi minusów nad plusami, nie mogę powiedzieć, że ta książka była zła. Bo tak naprawdę dobrze mi się ją czytało (z małymi wyjątkami w pewnych momentach, ale jednak) i pomogła mi oderwać się od codzienności. Pochłonęłam ją w dwa dni i wcale nie uważam tego czasu za zmarnowany. Owszem – mogłoby być lepiej, jednak bywało też gorzej, więc narzekać nie mogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy polecam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to zależy, czy ktoś lubi takie rzeczy, ale myślę, że fani romansów mogą znaleźć tutaj coś dla siebie, jeśli tylko przymkną oko na pewne niedociągnięcia. Po prostu nie nastawiajcie się na jakieś wielkie cuda i powinno być dobrze ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Słodki dom&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Tillie Cole&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Sweet Home&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Seria:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Słodki dom&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tom:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;1&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Editio Red&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Marta Czub&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;350&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;6/10&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik06xlZHzZv9OwhG_tv0qHuBzy9oW2fSkeua6m832zDFZWzoT8JpiNdZ-D3IjFoJwmRsuomxBm0eYUeCCIFq1Jfa9abMM1JUdI_Osthftti61z49IKsPrixFM-v9bpKyNS35VbvB2-6tJt/s1600/Bez+nazwy-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;100&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;66&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik06xlZHzZv9OwhG_tv0qHuBzy9oW2fSkeua6m832zDFZWzoT8JpiNdZ-D3IjFoJwmRsuomxBm0eYUeCCIFq1Jfa9abMM1JUdI_Osthftti61z49IKsPrixFM-v9bpKyNS35VbvB2-6tJt/s400/Bez+nazwy-1.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;I to by było na tyle. Znacie Tillie Cole? Mieliście już okazję czytać jej książki? Dajcie znać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/09/sodki-dom-tillie-cole-126.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieFsUUAV4TIIAI3g4M4bVugx150js1P2YOB9lfVMzPv-5xuhNkgGYe3WsYR677VT5WhLi4Bm3RbNbskFvN8YWcsHoNFmW34g8ZhkkB_dqGFAOcgy4ySebFAUmH1Sdn1JzqbVUHAPNZtifY/s72-c/20190830_172212.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-946257780935248518</guid><pubDate>Tue, 03 Sep 2019 16:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-09-03T18:47:59.031+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">6/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jednotomowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">M.A. Bennet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Media Rodzina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">thriller młodzieżowy</category><title>Co zrobisz, gdy z pozoru zwykła wycieczka okaże się najgorszym koszmarem Twojego życia? || „S.T.A.G.S.&quot; – M.A. Bennet || #125</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEje-cBLigkfSbEc5cKtHdO1vBzgWArjcwCcHdZUPSxrnQAif89QJO3LrGai6dDkQVeEZJsvICaaRhyphenhyphen834KpzGrL_aB7QJPiyecSb7-dxlT2vA-IzeZ2O6LhwEzp1m9nyP8ThzmoN9hBoDyA/s1600/IMG_20190225_154608.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1268&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;506&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEje-cBLigkfSbEc5cKtHdO1vBzgWArjcwCcHdZUPSxrnQAif89QJO3LrGai6dDkQVeEZJsvICaaRhyphenhyphen834KpzGrL_aB7QJPiyecSb7-dxlT2vA-IzeZ2O6LhwEzp1m9nyP8ThzmoN9hBoDyA/s640/IMG_20190225_154608.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;DASZ SIĘ ZAPROSIĆ NA ŚMIERTELNY WEEKEND?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nastoletnia Greer dostała się do S.T.A.G.S. – prestiżowej, angielskiej szkoły, dzięki stypendium. Od samego początku miała problemy z dostosowaniem się i odstawała od reszty. W końcu to szkoła dla bogatych ludzi... Z tego też powodu, że Greer nie jest bogata, a jej ojciec nie pełni żadnego &quot;godnego&quot; zawodu, dziewczyna jest wyśmiewana i odizolowana przez resztę uczniów, z Ludźmi Średniowiecza na czele. Tak, nazwa być może jest nieco śmieszna, jednak jeśli przyjrzeć się im z bliska, można zobaczyć, że wcale nie tak daleka od prawdy... Ludzie Średniowiecza to elita S.T.A.G.S.. Nie pełnią żadnych oficjalnych funkcji, a mimo to są &quot;bogami&quot; uczniów i oczkami w głowach nauczycieli. Otaczają się specyficzną aurą, która przyciąga do nich innych. Niesamowicie gardzą technologią i... tymi, którzy do nich nie pasują.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nic więc dziwnego, że nasza główna bohaterka odczuwa żal i złość z tego powodu. Nie ma się też dziwić, że kiedy Ludzie Średniowiecza zapraszają ją na wspólny weekend, który może na zawsze odmienić jej życie w tej szkole, Greer godzi się praktycznie bez zastanowienia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tylko czy nie popełnia przy tym błędu?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;POLOWANIE STRZELANIE WĘDKOWANIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Książka już od samego początku zapowiadała się naprawdę świetnie. Opis obiecywał &quot;thriller młodzieżowy z niejednym zwrotem akcji&quot;, więc oczekiwałam naprawdę porywającej historii...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A niestety jej nie dostałam. Dlaczego? Cóż, powodów jest wiele. Naprawdę wiele.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po pierwsze, książka ze słowem &quot;thriller&quot; ma wspólną chyba tylko nazwę gatunku, bo poza głównym spiskiem i otoczką krwawej tajemnicy, która była naprawdę, ale to naprawdę znikoma, nie zauważyłam w niej NIC, co by do takiego thrillera pasowało. No ale dalej mamy słowo &quot;młodzieżowy&#39;, które w pewien sposób łagodzi całą sytuację... choć nie do końca. Kilka thrillerów młodzieżowych już w swoim życiu przeczytałam i choć jeden był lepszy, inny gorszy, to zawsze miały w sobie coś, co potrafiło utrzymać we mnie napięcie. W jakiś sposób zmusić mnie do oczekiwania na dalszy ciąg akcji. A tutaj po prostu tego nie było. Miałam wrażenie, że czytałam tę książkę dla samego czytania. Nie miała w sobie żadnej głębi, która sprawiłaby, że jej lektura była dla mnie &quot;czymś więcej&quot; niż tylko zwykłym zapychaczem, którego akcja szybko rozmyje się z mojej pamięci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Najważniejsza akcja toczy się w przeciągu jednego weekendu – trzech dni, które niosą ze sobą masę niebezpieczeństw dla głównych bohaterów i z założenia powinny być tą najbardziej emocjonującą częścią całej książki. A jednak nie są. Nic tutaj nie jest.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nawet nie wiem jak to opisać, by w pełni oddać istotę tego, na co napotkałam się przy tej lekturze. Bohaterowie byli strasznie płascy i jednowymiarowi. Nie polubiłam nikogo z nich: ani głównych, ani tych pobocznych. Nikt też nie wzbudził we mnie żadnych większych emocji, ot – byli dla mnie po prostu obojętni i patrząc, jak w kolejnych rozdziałach działa im się krzywda, nie ruszało mnie to w najmniejszym stopniu. Odniosłam wrażenie, że styl autorki przypomina takie stare, wysuszone drewno. Niby z początku ładny, przyjemny dla oka i tak dalej, ale po czasie okazuje się, że ma wiele wad i na dłuższą metę wcale nie jest taki super, jak się wydawało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejnym minusem jest fakt, że ta książka tak naprawdę nie wciągała. Nie znaczy to, że była nudna, czy coś, bo to trzeba jej oddać – znam wiele znacznie bardziej &quot;męczących&quot; pozycji – jednak nie ciągnęło mnie jakoś specjalnie do jej lektury, kiedy już wreszcie ją zaczęłam, a potem odkładałam z jakiegoś powodu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dalej mamy ten &quot;niejeden zwrot akcji&quot; z opisu. No i faktycznie był niejeden. Całe, liczne, mnogie dwa. A przynajmniej w moim odczuciu. I co gorsza: te &quot;zwroty&quot; wcale nie były nieoczekiwane. Autorka tak naprawdę już na samym wstępie powiedziała nam, że główna bohaterka zabiła człowieka, a my tylko mieliśmy dowiedzieć się w jaki sposób do tego doszło. I wcale nie mówię, że ogólny zamysł jest zły – zdaje się, że już kiedyś czytałam książki, w których z góry było wiadomo co też u licha się stało, ale opisy tego, JAK to się stało były o wiele bardziej emocjonujące. No więc od początku wiedzieliśmy, że Greer kogoś &quot;zabiła&quot;, a dalej dowiedzieliśmy się jeszcze kogo dokładnie, nim cała scena miała okazję się wydarzyć. Pomysł może i nie był najgorszy, ale wykonanie leży i to po całości.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #38761d;&quot;&gt;OGÓLNIE RZECZ BIORĄC, BYŁA TO LEKTURA WYJĄTKOWA&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A ta &quot;wyjątkowość&quot; dotyczyła jej nijakości. Po prostu sama nie wiem, co mogłabym tutaj napisać. Nie mogę powiedzieć, że „S.T.A.G.S.&quot; jest złą książką, która tylko zmarnowała mój czas. Ale nie mogę też stwierdzić, że naprawdę mnie wciągnęła, że była dobra... nie mogę jej nawet polecić, bo tak naprawdę nie wiedziałabym komu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bohaterowie okazali się płascy. Pomysł na fabułę był dobry, ale gorzej z wykonaniem. Nie znalazłam tutaj również nic, co pozwoliłoby tej książce tytułować się &quot;thrillerem&quot;, a akcja była po prostu nijaka. Jestem rozczarowana, bo ta książka miała naprawdę spory potencjał i szkoda, że się zmarnował.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jeśli naprawdę mogę ją za coś pochwalić, to przede wszystkim za ciekawą oprawę graficzną i, jak zwykle, naprawdę staranne wydanie. I to by było na tyle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli ktoś ma ochotę na jej przeczytanie: proszę bardzo, nie zamierzam jakoś szczególnie odradzać, choć osobiście uważam, że nie jest to jedna z tych historii, którym naprawdę warto poświęcić swój czas. I tyle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;S.T.A.G.S.&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;M.A. Bennet&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;S.T.A.G.S.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Media Rodzina&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Moja ocena: 6&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;/10&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;ISBN:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;978-83-8008-472-8&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dzisiejsza recenzja okazała się wyjątkowo krótka, co samą mnie dziwi, jednak z pustego i Salomon nie naleje, więc na tym po prostu zakończę. Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/09/co-zrobisz-gdy-z-pozoru-zwyka-wycieczka.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEje-cBLigkfSbEc5cKtHdO1vBzgWArjcwCcHdZUPSxrnQAif89QJO3LrGai6dDkQVeEZJsvICaaRhyphenhyphen834KpzGrL_aB7QJPiyecSb7-dxlT2vA-IzeZ2O6LhwEzp1m9nyP8ThzmoN9hBoDyA/s72-c/IMG_20190225_154608.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-3213755478811926781</guid><pubDate>Wed, 21 Aug 2019 13:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-08-21T15:30:02.365+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7.5/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ambrose Parry</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jednotomowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kryminał medyczny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kryminał retro</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zysk i S-ka</category><title>„I sprawisz, że wrócę do prochu&quot; – Ambrose Parry || #124</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipu-_zpfTAW-hz9HGi-SjWI0V9_Gseux66PaonNJ3J0wvL1QSmhcio5MbfbRIy7ePflZlYUEX7xR9Wao0L9W7OmPOEVX1CPSxXlwfCqtgdk9Sh_xtL3dYDql1KEhyxy5vbO1JSY6tzcitn/s1600/i+sprawisz%252C+%25C5%25BCe+wr%25C3%25B3c%25C4%2599+do+prochu.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipu-_zpfTAW-hz9HGi-SjWI0V9_Gseux66PaonNJ3J0wvL1QSmhcio5MbfbRIy7ePflZlYUEX7xR9Wao0L9W7OmPOEVX1CPSxXlwfCqtgdk9Sh_xtL3dYDql1KEhyxy5vbO1JSY6tzcitn/s640/i+sprawisz%252C+%25C5%25BCe+wr%25C3%25B3c%25C4%2599+do+prochu.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Edynburg, rok 1847.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Will Raven, młody człowiek o tajemniczej przeszłości rozpoczyna asystenturę u znanego doktora Simpsona. Jest to dla niego szansa na to, by wreszcie odbić się od dna i otworzyć sobie drogę do wymarzonej kariery w medycynie. Od tego zależy jego przyszłość i przede wszystkim życie, ponieważ Raven narobił sobie kłopotów u pewnego lichwiarza...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym samym czasie w mieście zaczynają ginąć młode kobiety. Nie było by w tym nic zwracającego uwagę – przecież dziennie umiera tam wiele osób – jednak śmierć tych kobiet jest makabryczna, a ich ciała są znajdywane powykręcane w straszliwych pozycjach. Tak samo umarła przyjaciółka Willa... Postanawia on więc, że za wszelką cenę dowie się co lub kto stoi za tajemniczymi zgonami. Nie wie jednak, że prawda może kosztować go o wiele więcej, niż byłby w stanie sobie wyobrazić...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;PIERWSZE WRAŻENIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy tylko zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach wydawnictwa, wiedziałam, że po prostu MUSZĘ go mieć i MUSZĘ go przeczytać. Ta okładka, ten tytuł i opis... były, ba – są po prostu genialne. Coś wręcz do mnie krzyczało, bym się nim zainteresowała... I teraz, po skończonej lekturze, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że absolutnie nie żałuję. Ale może zacznijmy od początku...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od dłuższego już czasu niesamowicie fascynują mnie historie, których akcja rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej, która, swoją drogą, jest moim zdaniem jedną z najciekawszych. Mają w sobie coś, jakiś taki niepowtarzalny klimat, który zaskakująco mocno mnie do nich przyciąga i sprawia, że ciągle chcę wiedzieć o niej więcej i więcej. A jeśli jest to kryminał zapowiadający się na niezłą, krwawą zagadkę, to tak właściwie ja już jestem kupiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3FBk98F8xaakDfjTRxHkiuvPxR_CkT6ZhgEqFAIx-KFaMMnf7p88WuviAMpVw-kXSnUUkzuFyCN_0yq-ftqVMI043kIafcuw8POVaZM2OhtT_3ptxTZEftFnyZo_wRAoY2LdBxw2reZVY/s1600/IMG_20190819_120945.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3FBk98F8xaakDfjTRxHkiuvPxR_CkT6ZhgEqFAIx-KFaMMnf7p88WuviAMpVw-kXSnUUkzuFyCN_0yq-ftqVMI043kIafcuw8POVaZM2OhtT_3ptxTZEftFnyZo_wRAoY2LdBxw2reZVY/s640/IMG_20190819_120945.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już było wcześniej wspomniane, akcja książki toczy się w Edynburgu w roku 1847. Głównymi bohaterami powieści są Will Raven – młody student medycyny, aspirujący do kariery lekarza i Sara Fisher – pokojówka doktora Simpsona, u którego Raven odbywa praktyki. Z początku nasza dwójka bohaterów nie pała do siebie sympatią, w pewnym momencie można wręcz rzec o całkiem wyraźniej antypatii, jednak w miarę kolejnych rozdziałów ich relacja zaczyna bardzo powoli się rozwijać, podobnie, jak stopniowo nabierane wzajemne zaufanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam doktor Simpson jest wielce cenionym i szeroko znanym lekarzem, a przy tym niesamowicie otwartym człowiekiem. Jego dom odwiedzają przedstawiciele najróżniejszych klas społecznych prosząc o pomoc, która nigdy nie została im odmówiona, bez względu na ich status i zasoby w portfelu. Do tego doktor, wraz ze znajomymi po fachu, bardzo chętnie przeprowadza eksperymenty i testuje najróżniejsze, nowe wynalazki, które mogą zrewolucjonizować medycynę na skalę światową. I w tym wszystkim jest też oczywiście pewna rola Willa i Sary, dzięki czemu dowiadują się oni o tajemniczych zgonach, których liczba wciąż się zwiększa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie tutaj mamy wszystko to, co tak bardzo mi się podoba. Mamy XIX-wieczne, duże miasto i opisy jego codzienności. W jednej jego części zamieszkują ludzie zamożni, część ta również może szczycić się wysokim poziomem bezpieczeństwa i względnym spokojem, a także słodką nieświadomością na temat tego, co dzieje się po przeciwnej stronie miasta... A dzieje się tam całkiem sporo. Dookoła panuje biedota i prymitywizm. Przestępcy i lichwiarze chodzą po ulicach, prawie niemożliwi do odróżnienia od zwykłych &quot;szarych&quot; obywateli, domy publiczne mnożą się coraz bardziej, a liczne zgony są na porządku dziennym. Ot – brudna, klimatyczna codzienność mieszkańców miast w epoce wiktoriańskiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #7f6000;&quot;&gt;&lt;b&gt;ZACZĘŁO SIĘ DOBRZE, ALE CO DALEJ?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc, najbardziej nakręciłam się chyba na ten wątek ze zgonami. Liczyłam na to, że tych trupów będzie nieco więcej, że faktycznie sporo będzie się działo i będę głowić się, kto też padnie następny... a tymczasem tragicznie zmarłe kobiety można policzyć na palcach jednej ręki. Co wcale nie znaczy, że było źle, lub słabo. Oj nie. Wszystkie te niedobory skutecznie nadrabiały opisy ociekającej krwią, można rzec, że brutalnej medycyny z tamtych czasów. Raz nawet zrobiło mi się niedobrze i wysłałam fragment, który tak mnie poruszył mojemu chłopakowi. Przeczytał, przez chwilę się zastanawiał, a potem zapytał &quot;Czemu ty czytasz coś takiego?&quot;... Czyli w sumie efekt jest. Może nie taki, jak oczekiwałam, jednak wciąż raczej pozytywny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akcja powieści rozkręcała się wyjątkowo powoli, raz tylko faktycznie przyspieszając. Ale nie była nudna. Wbrew pozorom i ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że tak powolny jej przebieg był sporym plusem dla powieści. Autor, a właściwie autorzy – pod pseudonimem Ambrose Parry kryje się pisarski duet składający się z małżeństwa: Chrisa Brookmyre i Marisy Haetzman – dzięki temu stopniowo budowali napięcie i robili to tak umiejętnie, że nie nudziłam się ani razu. Od samego początku do końca odkładałam tę książkę tylko i wyłącznie ze względu na inne obowiązki – nigdy z powodu nudniejszego fragmentu, bo takowego po prostu nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bohaterowie powieści, mimo, że nie byli szeroko opisywani, a autor nie skupiał się jakoś bardzo na ich wewnętrznych przeżyciach, wydali się bardzo realni. Każdy z nich był wyjątkowy pod względem charakteru, każdy posiadał jakieś swoje tajemnice... część została rozwiązana, a część chyba pozostawiono dla wyobraźni czytelnika, jednak mimo wszystko uważam, że całość wyszła bardzo dobrze. Żadna z postaci mnie nie irytowała, co ostatnio zdarza się bardzo rzadko, a wręcz przeciwnie – część z nich naprawdę polubiłam. I w ten oto sposób nasz pisarski duet dowiódł, że nie trzeba poświęcać rozterkom wewnętrznym bohaterów kilometrów tekstu, by dobrze ich przedstawić. Wielki plus dla tych państwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czytając też różne recenzje tej powieści krążące po internecie, widziałam sporo komentarzy o tym, że banalnie łatwo było domyślić się &lt;i&gt;kto&lt;/i&gt;&amp;nbsp;jest odpowiedzialny za wszystkie zbrodnie, ponieważ autor podawał rozwiązanie na tacy. Cóż, osobiście niestety nie mogę się z tym zgodzić, bo początkowo nie miałam bladego pojęcia. Dopiero z czasem i pewnym opóźnieniem wszystko zaczęło mi się układać. A z resztą – nawet, jeśli udało by mi się domyślić wszystkiego o wiele wcześniej, nie wydaje mi się, by wpłynęło to znacząco na moją ocenę. Raczej ta historia podobała by mi się tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjgUXcIO7WPoIVoV2tlpKyQAH0yJ5AJGkCdnX7G3yo_iFtIJ7twjgt0yvtGqRtBzM3bRSxLRysr0Q-Sw-Q9NTJZKxK6MJTusU6hJvgQAv7D3UO1pWI8pdXhb3jsI9ZDOLbPNzRck5SHel_J/s1600/IMG_20190819_1209452.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjgUXcIO7WPoIVoV2tlpKyQAH0yJ5AJGkCdnX7G3yo_iFtIJ7twjgt0yvtGqRtBzM3bRSxLRysr0Q-Sw-Q9NTJZKxK6MJTusU6hJvgQAv7D3UO1pWI8pdXhb3jsI9ZDOLbPNzRck5SHel_J/s640/IMG_20190819_1209452.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Książka została napisana językiem stylizowanym na ten, jakim posługiwali się ludzie w XIX wieku. Początkowo może i było to dla mnie pewne utrudnienie – potrzebowałam kilkunastu stron, żeby jakoś się do niego przyzwyczaić. Jednak kiedy wreszcie mi się to udało, szybko zorientowałam się, że ta stylizacja przede wszystkim nie tylko pomogła oddać realia, ale i wprowadziła do mojej czytelniczej codzienności swego rodzaju powiew świeżości, ponieważ literatura, z którą stykam się na co dzień, posługuje się językiem współczesnym. I to, jak dla mnie, naprawdę liczy się na duży plus, zwłaszcza, że ten język naprawdę łatwo było zrozumieć. Wiadomo oczywiście, że nie ma tutaj sensu liczyć na archaizmy rodem ze średniowiecza, jednak mam na swoim koncie już kilka pozycji, których akcja toczy się w podobnych czasach i niestety część z nich bardziej wymęczyła mnie swoim językiem niż zachwyciła historią. I mówię to jako osoba, która jest laikiem w temacie – nie czytam takich książek na co dzień, zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś &quot;siedzi głębiej&quot; w wszystkim, może nie być do końca zadowolony... jednak jak na mój gust wyszło to całkiem dobrze i myślę, że brawa w tej kwestii należą się również tłumaczowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Tytuł, opis, okładka i ogólny pomysł na fabułę to rzeczy, które sprawiły, że ta książka w jednym momencie wylądowała na szczycie mojej listy &quot;must read&quot;. Sięgnęłam po nią właściwie bez zastanowienia... i nie rozczarowałam się ani odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fabuła okazała się być tak wciągająca, jak się zapowiadało (czyli bardzo), a akcja powoli, jednak systematycznie, budowała napięcie. Autorzy naprawdę dobrze poradzili sobie z wykonaniem. Bohaterowie okazali się postaciami z krwi i kości, które nie trudno sobie wyobrazić, które łatwo polubić, co w połączeniu z resztą stworzyło całkiem ciekawą i przede wszystkim naprawdę godną uwagi całość. I ten klimacik... ach, ta książka zdecydowanie miała smak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Szczerze mówiąc, od tej książki dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Mroczny i nieco krwawy kryminał medyczny, dobrze stylizowany na realia swojej epoki. Spędziłam z nim kilka lepszych godzin w tym roku i polecam każdemu, kto tylko gustuje w podobnych tematach. Nie widzę powodu, dla którego ktoś mógłby zostać zawiedziony ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc tę recenzję mam szczerą nadzieję, że nikt z osób &quot;znających się na temacie&quot; nie przewracał jakoś szczególnie oczami.&lt;br /&gt;
Mimo, że uwielbiam te klimaty, to tak naprawdę wciąż jestem &quot;nowa&quot; w tym wszystkim i piszę to z perspektywy osoby niedoświadczonej. Mi ta książka przypadła do gustu, a nawet oceniłam ją dość wysoko. Czy spodoba się Wam? To musicie ocenić już sami i liczę na to, że moja recenzja pomogła komuś utwierdzić się w przekonaniu warto/nie warto. Dajcie znać co sądzicie ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMIv_Vn4RIFIbFUpxU_LJB5VCY5kOvWLMi_WM0ZRFrolXKvQKS9u0fmk1LQxOXpG-tbUgpmJ83fkT50CZOL5owz0r0txjGwlzByDT0Q1F4jnp3LP1n51q3Wl7qbUWkTGxkNm6WxsOvQ7DW/s1600/i-sprawisz-ze-wroce-do-prochu-b-iext54656545.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;krymianły 2019&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;820&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMIv_Vn4RIFIbFUpxU_LJB5VCY5kOvWLMi_WM0ZRFrolXKvQKS9u0fmk1LQxOXpG-tbUgpmJ83fkT50CZOL5owz0r0txjGwlzByDT0Q1F4jnp3LP1n51q3Wl7qbUWkTGxkNm6WxsOvQ7DW/s200/i-sprawisz-ze-wroce-do-prochu-b-iext54656545.jpg&quot; title=&quot;i sprawisz że wrócę do prochu ambrose parry&quot; width=&quot;136&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;I sprawisz, że wrócę do prochu&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Ambrose Parry&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;The Way of All Flesh&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Jędrzej Polak&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Zysk i S-ka&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;455&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Moja ocena:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;i&gt;7,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;5/10&lt;/i&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;ISBN:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;978-83-8116-609-6&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję:&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkIx97oJ2UUlMAFT7N3BJuMcCAO0Tv1F1DFi_-Nf4lzXWxZJ2wDB5211L7HHinwkgxZfQqQ5oy6zc0WlBI4Z_Jub_hvRr96HnPpv_-FLVtabqpGYYOIEq5LKp3Ulrc7xv9jYMIVR_yWZ3S/s1600/Logo_Zysk_krzywe800%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;296&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;73&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkIx97oJ2UUlMAFT7N3BJuMcCAO0Tv1F1DFi_-Nf4lzXWxZJ2wDB5211L7HHinwkgxZfQqQ5oy6zc0WlBI4Z_Jub_hvRr96HnPpv_-FLVtabqpGYYOIEq5LKp3Ulrc7xv9jYMIVR_yWZ3S/s200/Logo_Zysk_krzywe800%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mała grafika informacyjna na koniec:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhbT_IbBSZI3674jfCSh-6XxoTznnbEetLiASUAh1xl63kJIF6rxxeLcU_qRkIwPE8iRlem1G3Jk8wrUcsvhVH-5Qp5N1OGcZG1BEBdsEsvdaN0OkFvce9LboS6m87pXoKfmEQIhxMONily/s1600/Untitled+design+%252812%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhbT_IbBSZI3674jfCSh-6XxoTznnbEetLiASUAh1xl63kJIF6rxxeLcU_qRkIwPE8iRlem1G3Jk8wrUcsvhVH-5Qp5N1OGcZG1BEBdsEsvdaN0OkFvce9LboS6m87pXoKfmEQIhxMONily/s400/Untitled+design+%252812%2529.jpeg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;A Wy? Słyszeliście o tej książce? Co sądzicie? Dajcie znać w komentarzach ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/08/i-sprawisz-ze-wroce-do-prochu-ambrose.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipu-_zpfTAW-hz9HGi-SjWI0V9_Gseux66PaonNJ3J0wvL1QSmhcio5MbfbRIy7ePflZlYUEX7xR9Wao0L9W7OmPOEVX1CPSxXlwfCqtgdk9Sh_xtL3dYDql1KEhyxy5vbO1JSY6tzcitn/s72-c/i+sprawisz%252C+%25C5%25BCe+wr%25C3%25B3c%25C4%2599+do+prochu.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-7866365447856424368</guid><pubDate>Mon, 12 Aug 2019 15:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-08-12T17:59:48.394+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">9/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sarah J. Maas</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Szklany Tron</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Uroboros</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><title>Powrót królowej w wielkim stylu i długo wyczekiwany koniec, czyli „Królestwo popiołów&quot; – Sarah J. Maas || #123</title><description>Dzień dobry!&lt;br /&gt;
Nadszedł wreszcie ten moment, w którym to dożyłam końca „Szklanego tronu&quot;, przeczytałam go i cóż... pozbierałam się na tyle, by coś o nim powiedzieć. Zapraszam na recenzję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNIl7P3TJm6sLqcNKdgbSaaPQa75hOAMPGRKSZzAsrIQcnWoLD5hIBqhFN3k1MG9_vhdayarohwly4dzdu7S3Pp-qBgs7IdIPIahQJa2Fjy2sQaFyhOAvZZb1yip3Jb-SjyfuKdKhf7eZX/s1600/20190421_135128.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Królestwo popiołów szklany tron&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNIl7P3TJm6sLqcNKdgbSaaPQa75hOAMPGRKSZzAsrIQcnWoLD5hIBqhFN3k1MG9_vhdayarohwly4dzdu7S3Pp-qBgs7IdIPIahQJa2Fjy2sQaFyhOAvZZb1yip3Jb-SjyfuKdKhf7eZX/s640/20190421_135128.jpg&quot; title=&quot;Szklany tron tom 7&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{151}&quot; paraid=&quot;1915666039&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: center; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;TextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;none&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;color: #bf9000; font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;calibri_msfontservice&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14pt; font-weight: bold; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;KRÓLOWA POWRACA... PORA NA OSTATECZNĄ WOJNĘ. ODWAŻYSZ SIĘ DO NIEJ DOŁĄCZYĆ?&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;EOP SCXW232594164 BCX0&quot; data-ccp-props=&quot;{&amp;quot;201341983&amp;quot;:0,&amp;quot;335551550&amp;quot;:2,&amp;quot;335551620&amp;quot;:2,&amp;quot;335559739&amp;quot;:160,&amp;quot;335559740&amp;quot;:259}&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;calibri_msfontservice&amp;quot; , sans-serif; font-size: 14pt; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{155}&quot; paraid=&quot;878655032&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wydarzeniach w „Imperium burz&quot;, które rozerwały serce niejednego czytelnika serii i „Wieży świtu&quot;, odkrywającej przed nami wiele tajemnic nadeszła wreszcie pora na długo wyczekiwane zakończenie, czyli coś, co zawsze budzi największe emocje...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sarah J. Maas po raz kolejny zabiera nas do świata „Szklanego tronu” i ukazuje przed nami dalszą część losów ukochanych postaci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Aelin Ashryver Biały Cierń Galathynius, znana nam również jako Zabójczyni Adarlanu, Elentiya, Cealena Sardothien, Lilian Giordana, Ziejąca Ogniem Królowa-Suka, Ogniste Serce , Bezimienna, (...) przeszła w swoim krótkim życiu już bardzo wiele. Od księżniczki do nikogo, od zabójczyni do królowej – jej droga była bardzo poplątana, jednak jeszcze się nie skończyła. Wojna z wrogiem nie dobiegła końca, a sama główna bohaterka stała się jego więźniem. Nie może się poddać. Nie będzie się bać. Te dwie myśli towarzyszą jej w każdej kolejnej chwili jej istnienia...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale same myśli nie wystarczą. Czyny również mogą okazać się czymś zbyt małym, by przyniosło zamierzony i upragniony efekt. Aelin musi dokonać niemożliwego, a pomogą jej w tym różni sojusznicy, których gromadziła przez lata, a którzy są teraz jej jedyną nadzieją.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czas jednak powoli się kończy, a wróg zyskuje coraz więcej siły. Czy naszym bohaterom uda się go pokonać i ujść z tego z życiem?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; clear: both; cursor: text; direction: ltr; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{191}&quot; paraid=&quot;2116791716&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiO0QxFfs4AA_gMsqrFxfdwE38caM5wGS1Q4QuP8s4fk2ff6l2sx0CJr7sjyp5eE4lV2chlbVHgm_v8OKBnb7jSjt4_svE2UunqoYWEcKazEE8C8fPUaMT8ifTJyVRxPVA1JAdtu4S1KRL-/s1600/kr%25C3%25B3lestwo+popio%25C5%2582%25C3%25B3w.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;szklany tron królestwo popiołów&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiO0QxFfs4AA_gMsqrFxfdwE38caM5wGS1Q4QuP8s4fk2ff6l2sx0CJr7sjyp5eE4lV2chlbVHgm_v8OKBnb7jSjt4_svE2UunqoYWEcKazEE8C8fPUaMT8ifTJyVRxPVA1JAdtu4S1KRL-/s400/kr%25C3%25B3lestwo+popio%25C5%2582%25C3%25B3w.jpg&quot; title=&quot;sarah j maas królestwo popiołów&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;TextRun EmptyTextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;auto&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;calibri_msfontservice&amp;quot; , sans-serif; font-size: 11pt; line-height: 19.425px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;TextRun EmptyTextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;auto&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;calibri_msfontservice&amp;quot; , sans-serif; font-size: 11pt; line-height: 19.425px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;&lt;span class=&quot;TextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;none&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;color: #b45f06; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; font-weight: bold; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;PAMIĘTAM JAK....&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;EOP SCXW232594164 BCX0&quot; data-ccp-props=&quot;{&amp;quot;201341983&amp;quot;:0,&amp;quot;335551550&amp;quot;:2,&amp;quot;335551620&amp;quot;:2,&amp;quot;335559739&amp;quot;:160,&amp;quot;335559740&amp;quot;:259}&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class=&quot;TextRun EmptyTextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;auto&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;calibri&amp;quot; , &amp;quot;calibri_msfontservice&amp;quot; , sans-serif; font-size: 11pt; line-height: 19.425px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{197}&quot; paraid=&quot;1204602804&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: center; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiecie... słowa „ostatni tom” w wypadku tej serii naprawdę, ale to naprawdę mnie wystraszyło. Z jednej strony bardzo chciałam wiedzieć jak to się skończy, dotrzeć wreszcie do tego momentu, a z drugiej po prostu nie chciałam żegnać się z tą historią. Ktoś powie, że mogę przeczytać ją jeszcze raz. No pewnie, ale ten kolejny raz nie będzie już nigdy tak ekscytujący, jak ten pierwszy. Poznałam zakończenie, zadowoliło mnie, jednak gdzieś pozostał jakiś niedosyt. Jakieś uczucie pustki, bo to już koniec.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dla mnie ta seria była tak cudowna pod każdym względem, że teraz naprawdę brakuje mi słów, by to opisać&lt;/b&gt;. Multum postaci, wątków i niesamowitych zwrotów akcji sprawiało, że pokochałam ją całym sercem. Tak samo, jak miliony czytelników na całym świecie. I po prostu ciężko mi pogodzić się z tym, że to się już skończyło...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Do tego nadal pamiętam to jakby wczoraj – moment, w którym „Szklany tron”, po kilku miesiącach polowania, trafił wreszcie w moje łapki, a ja rozpoczęłam lekturę, zupełnie nieświadoma tego, jak bardzo ona na mnie wpłynie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;I po prostu się zakochałam. Od pierwszego tomu. &lt;/b&gt;Nie od pierwszej strony, bo początek wcale nie był najłatwiejszy, jednak ta pierwsza część bardzo szybko znalazła się w gronie moich ulubionych książek. A potem nadeszły kolejne tomy i jeden za drugim podbijały moje serce jeszcze bardziej. Każdy kolejny był lepszy od poprzedniego, miał w sobie jeszcze więcej emocji i kończył się coraz ciekawiej. I w momencie, gdy wydawało mi się, że nie da się stworzyć nic lepszego, pani Maas przychodziła z kolejną książką i udowadniała, że nie ma nic bardziej mylnego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A ja praktycznie od samego początku bałam się tego, jak coś tak genialnego może się zakończyć i liczyłam na to, że autorka mnie nie zawiedzie. Czy jej się to udało? Cóż...&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{253}&quot; paraid=&quot;1630683428&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: justify; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdLJnK1SP1yDFBpTRdcfLumZl_CtKlQKRp4_QLoBwx6yJoBKrEvmoz8GLH6FV715SwF2JwWp5f93UQpuNnQSm5Ji3jbeLFKWTbm7h063x3HzBxIOSOleLJRsSCNxP2jkIUPfMkIOqSWXD_/s1600/20190421_135142.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;sarah j. maas cytaty&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjdLJnK1SP1yDFBpTRdcfLumZl_CtKlQKRp4_QLoBwx6yJoBKrEvmoz8GLH6FV715SwF2JwWp5f93UQpuNnQSm5Ji3jbeLFKWTbm7h063x3HzBxIOSOleLJRsSCNxP2jkIUPfMkIOqSWXD_/s640/20190421_135142.jpg&quot; title=&quot;szklany tron cytaty&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{253}&quot; paraid=&quot;1630683428&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: justify; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;EOP SCXW232594164 BCX0&quot; data-ccp-props=&quot;{&amp;quot;201341983&amp;quot;:0,&amp;quot;335551550&amp;quot;:6,&amp;quot;335551620&amp;quot;:6,&amp;quot;335559739&amp;quot;:160,&amp;quot;335559740&amp;quot;:259}&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{86728709-b862-4bf0-89d0-d70d55644f3f}{253}&quot; paraid=&quot;1630683428&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: justify; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;EOP SCXW232594164 BCX0&quot; data-ccp-props=&quot;{&amp;quot;201341983&amp;quot;:0,&amp;quot;335551550&amp;quot;:6,&amp;quot;335551620&amp;quot;:6,&amp;quot;335559739&amp;quot;:160,&amp;quot;335559740&amp;quot;:259}&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{15c028fe-4ef7-465c-a10a-92e4256dca33}{2}&quot; paraid=&quot;744994167&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: center; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;span class=&quot;TextRun SCXW232594164 BCX0&quot; data-contrast=&quot;none&quot; lang=&quot;PL-PL&quot; style=&quot;color: #c00000; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; font-weight: bold; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot; xml:lang=&quot;PL-PL&quot;&gt;KONIEC ŻARTU, CZAS SIĘ ŚMIAĆ, CZYLI PORA NA KONKRETY&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;EOP SCXW232594164 BCX0&quot; data-ccp-props=&quot;{&amp;quot;201341983&amp;quot;:0,&amp;quot;335551550&amp;quot;:2,&amp;quot;335551620&amp;quot;:2,&amp;quot;335559739&amp;quot;:160,&amp;quot;335559740&amp;quot;:259}&quot; style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , &amp;quot;times new roman_msfontservice&amp;quot; , serif; font-size: 14pt; line-height: 23.7417px; margin: 0px; padding: 0px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;OutlineElement Ltr  BCX0 SCXW232594164&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: white; clear: both; cursor: text; direction: ltr; font-family: &amp;quot;Segoe UI&amp;quot;, &amp;quot;Segoe UI Web&amp;quot;, Arial, Verdana, sans-serif; font-size: 12px; margin: 0px; overflow: visible; padding: 0px; position: relative; text-align: start; user-select: text;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;Paragraph SCXW232594164 BCX0&quot; paraeid=&quot;{15c028fe-4ef7-465c-a10a-92e4256dca33}{8}&quot; paraid=&quot;1687465606&quot; style=&quot;-webkit-tap-highlight-color: transparent; -webkit-user-drag: none; background-color: transparent; color: windowtext; overflow-wrap: break-word; padding: 0px; text-align: justify; user-select: text; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już wspominałam, zaczynając ten tom bałam się tego, co też się w nim stanie. Z jednej strony strasznie się niecierpliwiłam, by dowiedzieć się co dalej, a z drugiej ociągałam się tak bardzo, jak tylko mogłam, byleby móc pozostać w tym świecie na dłużej. Jednak niewiele to dało, bo w momencie, w którym rozpoczęłam lekturę, zostałam w nią wciągnięta praktycznie od razu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Autorka po raz kolejny i (podobno – ałaaaaa) ostatni zabrała nas do świata „Szklanego tronu” i pokazała, że dobrze wie, jak chce opowiedzieć tę historię.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ten tom zaczął się powoli. Na samym wstępie zostało wytłumaczone w jakim położeniu znajdują się bohaterowie, co aktualnie robią i, co najważniejsze: jak daleko sięgają obecnie macki wroga. Padło też kilka przypomnień co do akcji z części poprzednich i dopiero wtedy wszystko zaczęło powoli się rozkręcać, i nabierać tempa. Można by rzec, że początek był swego rodzaju raportem, wstępem do głównego rozwoju akcji, który, mimo wszystko nadal był powolniejszy niż w częściach poprzednich. Odniosłam wrażenie, że akcja „Królestwa popiołów” nieco zwolniła w porównaniu, do reszty. &lt;b&gt;Stała się jakby bardziej wyważona, lekko spokojniejsza, bardziej przemyślana.&lt;/b&gt; Co oczywiście nie znaczy, że nic ciekawego się tutaj nie działo – oj nie. Autorka stopniowo budowała napięcie i robiła to z typowym dla siebie stylem, gdzie czytelnik tak naprawdę nie miał zielonego pojęcia, co też u licha spadnie mu zaraz na łeb. A spadało całkiem sporo, bo Sarah J. Maas nie wyszła z formy nawet w najmniejszym stopniu i chyba postanowiła, że znowu poznęca się nad biednymi fanami serii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O ile w poprzednich tomach pani Maas skupiała się przede wszystkim na rozbudowaniu swoich postaci (które, swoją drogą, jak dla mnie są jednymi z najlepszych w fantastyce młodzieżowej) i tworzeniu kolejnych, zmyślnych intryg, tak w tym zaszło kilka ciekawych zmian. Mam wrażenie, że ta część koncentrowała się przede wszystkim na właśnie tym rozwoju akcji i wyjaśnianiu intryg, a jednocześnie zaznaczała, jak wielką przemianę przeszli jej bohaterowie. &lt;b&gt;I zrobiła to po prostu bezbłędnie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Początkowo naprawdę obawiałam się, czy autorce uda się jakoś znośnie to wszystko skończyć. Tak, żebym po pierwsze: rozumiała, co tu się nawyprawiało, a po drugie została usatysfakcjonowana takim, a nie innym obrotem spraw. Przecież w końcu pani Maas stworzyła całkiem szeroko rozbudowany świat z masą postaci, z których każda posiadała co najmniej jeden niedokończony wątek, do tego tak wiele rzeczy pozostawało niewyjaśnionych... Obawy były zupełnie zrozumiałe, jednak, jak się okazało – zupełnie niepotrzebne, bo obyło się bez totalnego chaosu i niezrozumienia. A nawet lepiej. Autorka tak sprytnie rozpisała historię z konkretnych perspektyw, że połączyły się one w jedną, całkiem spójną i przede wszystkim logiczną całość. &lt;b&gt;Wszystkie najważniejsze tajemnice zostały wyjaśnione&lt;/b&gt;, a wątki, które pozostały otwarte dla wyobraźni czytelnika można by policzyć na palcach jednej ręki. Czyli po prostu: udało się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjBq4Y5PsFYEi27L6v1tX7aMtJup9m0mHk7j-6csdxdL3zHZ-ungDaFzhNZN0CjrkfCAA7ljXapeklt2Qjl3mYOcIIcYV7WP4bsaVIo_NXXJG5pwz4LIr1sNw-z5ObQ9SPvxFZUQUR5Iv2A/s1600/kr%25C3%25B3lestwo+popio%25C5%2582%25C3%25B3w+2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjBq4Y5PsFYEi27L6v1tX7aMtJup9m0mHk7j-6csdxdL3zHZ-ungDaFzhNZN0CjrkfCAA7ljXapeklt2Qjl3mYOcIIcYV7WP4bsaVIo_NXXJG5pwz4LIr1sNw-z5ObQ9SPvxFZUQUR5Iv2A/s400/kr%25C3%25B3lestwo+popio%25C5%2582%25C3%25B3w+2.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;ALE CZY ABY NA PEWNO BYŁO TAK PIĘKNIE?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otóż nie. &lt;b&gt;Niestety nie obyło się bez wad i to takich trochę no cóż... kłujących w oczy&lt;/b&gt; i w ogóle...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwszą z nich były przede wszystkim wszystkie wątki romantyczne w tej powieści. Jak już kiedyś wspominałam w &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/ksiazkowe-kotlety-odgrzewane-sarah-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;dyskusji&lt;/a&gt; na temat podobieństw między „Szklanym tronem&quot; a „Dworem cierni i róż&quot; &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/ksiazkowe-kotlety-odgrzewane-sarah-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;o, tej tutaj&amp;gt;&lt;/a&gt;, autorka zrobiła wszystko pięknie, ładnie i w ogóle cud, miód, pomarańcze, tylko jedna zasadnicza rzecz jej nie wyszła. Albo i wyszła, tylko no niestety nie w sposób, który mógłby zyskać moją pełną aprobatę. A mianowicie: główny bohater płci męskiej pod wpływem miłości stracił nieco na charakterku. Może nawet trochę więcej niż nieco. Nie zrozumcie mnie źle: kocham Rowana i w ogóle, ale o wiele bardziej lubiłam go w tomie trzecim i czwartym, niż w piątym i szóstym, lub też siódmym, w zależności od tego, jak liczymy „Wieżę świtu&quot;... A z resztą: Rowan po prostu stał się taką nieco ciepłą kluchą dzięki Aelin. Nie tak bardzo jak Rhysand pod wpływem Feyry, ale wciąż.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odniosłam również wrażenie, że autorka poszła nieco za bardzo na całość swatając każdego z każdym. Serio. &lt;b&gt;Czy świat by ucierpiał gdyby choć jedna ważna dla fabuły postać pozostała singlem? &lt;/b&gt;Nie sądzę. I znowu: to nie tak, że mi się to nie podobało, bo podobało. Tylko że no do pewnego momentu. A właściwie to do końca „Imperium burz&quot;, bo po nim zrobiła się z tego wszystkiego jedna wielka love-story do porzygu. I mówię Wam to jako ta, która od razu punktuje książkę wyżej, jeśli tylko pojawia się w niej romans. Cóż, jak widać, co za dużo to niezdrowo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejną rzeczą, do której mogłabym się doczepić jest, lub też są, naprawdę &lt;b&gt;nieudolne opisy scen seksu. &lt;/b&gt;Wiadomo – nie są jakieś super tragiczne, w wielu książkach można trafić na jeszcze gorsze potworki, jednak mimo wszystko do najlepszych również nie należą. Momentami zaliczają się bardziej do grona tych &quot;żenujących&quot;, niż &quot;pikantnych i wzbogacających&quot;. Ja rozumiem, nikt nie jest idealny, nawet Maas, która doskonale radzi sobie np. z tworzeniem intryg jednak no cóż, sceny seksu mogłaby sobie darować, bo nie są jej mocną stroną. I to nie ze względu na nie same w sobie, tylko fakt, że podczas ich czytania odnosiłam wrażenie, że są pisane na jedno kopyto. Że w „Dworach&quot; było to samo, że każdy bohater ma takie same wymiary, jest tak samo dobry w łóżku i w ogóle... ech, koniec tego. Powiem po prostu tak: słabo to wyszło.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I ostatnią rzeczą, do której się doczepię, będzie niesamowita rozwlekłość pewnych wątków. A mianowicie takiego ataku na Terrasen, który toczył się przez pół książki, jeśli nie lepiej. &lt;b&gt;A nie można było do licha ciężkiego upchnąć tego gdzieś pod koniec?! &lt;/b&gt;Dajmy na to w 200 ostatnich stronach? Trzeba było przerywać i co trzeci rozdział wtryniać sceny kolejnych bitew, i walki o życie? I na kij to komu? Ja wiem, ja rozumiem zamysł – w końcu bohaterowie mieli walczyć nie tylko z wrogiem, ale i nieubłaganym czasem, który nie był po ich stronie, bla bla... a to prawdopodobnie miało tylko to podkreślić... Jednak cóż, wyszło jak wyszło. I nie mogę powiedzieć, że coś w tej książce mnie irytowało, bo byłoby to wyolbrzymienie, jednak jeśli coś było blisko tego momentu, to właśnie owa, desperacka, rozleziona na pół książki walka, która w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich, jakie miały miejsce w całej serii nie wywołała we mnie żadnych większych emocji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ufff... Nie sądziłam, że dożyję dnia, w którym zacznę wytykać Maas wady w jej powieściach. A jednak. Nikt nie jest doskonały, niestety.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglg8ubV82wXK3eSRxTuoaF7TRbHhu4G_eDV8hM_VmWlMlnSLPjXfez2EBEOgMj5Rva4hXdAISqzvXK0IUf8SzKh-8PqCnZjOHmumaPucGk75iwVMsUQw0NOEPQqd1Vh_pbzgiCZtv2squv/s1600/20190421_1351422.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglg8ubV82wXK3eSRxTuoaF7TRbHhu4G_eDV8hM_VmWlMlnSLPjXfez2EBEOgMj5Rva4hXdAISqzvXK0IUf8SzKh-8PqCnZjOHmumaPucGk75iwVMsUQw0NOEPQqd1Vh_pbzgiCZtv2squv/s640/20190421_1351422.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Szklany tron&quot; to jedna z tych serii, o których słyszał prawie każdy zaczytany miłośnik fantasy. Osiągnęła sukces na skalę światową, szturmem podbijając listy bestsellerów w wielu krajach i przynosząc autorce całkiem sporą sławę wśród tzw. książkocholików. I absolutnie się temu nie dziwię, a nawet staram się jak mogę polecać ją każdemu. Dlaczego? Otóż: dla mnie jest to najlepsza seria fantasy jaką czytałam do tej pory. Jedyna taka, która tak mocno zakorzeniła się w moim sercu i wywołała we mnie tak wiele najróżniejszych emocji. Pokochałam jej bohaterów (oczywiście z pewnymi wyjątkami), wczułam się w fabułę i dałam porwać akcji. Uwielbiam ją i teraz, po przeczytaniu zakończenia, mogę wreszcie z czystym sumieniem umieścić ją na podium, jako najlepszą serię książek, jaką kiedykolwiek czytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co oczywiście nie znaczy, że nie widzę w niej żadnych wad. Jak już wyżej pisałam: znajdzie się kilka rzeczy, do których mogę, a nawet muszę się doczepić, zwłaszcza w tym tomie, jednak mimo wszystko ma ona zdecydowanie więcej zalet. Jest po prostu świetna. Wciągająca, pełna magii, ukrytego mroku, niebezpieczeństw i intryg tak wielu, że nie sposób jest się domyślić, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi – aż do samego końca.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moim zdaniem „Królestwo popiołów” jest godnym zakończeniem serii i zwieńczeniem całej, wieloletniej pracy autorki. Nie jest to najlepszy tom (choć to akurat jest kwestia gustu), jednak zdecydowanie trzyma poziom i zadowala treścią. Nie muszę tutaj mówić, że jest obowiązkowy dla każdego, kto miał już styczność z poprzednimi – to akurat rozumie się samo przez siebie. Powiem jednak, że z cyklem „Szklany tron” powinien zapoznać się każdy miłośnik fantasy Young Adult. Gwarantuję: ta seria porwie Was bez reszty ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Królestwo Popiołów&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Sarah J. Maas&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Kingdom of Ash&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Seria:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Szklany tron&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tom:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;6&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Uroboros&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Marcin Mortka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;1 część: 735, 2 część: 511&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Moja ocena: 9/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu Uroboros:&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoY4jA_K2g8f7_5YgCIkMSTjohC4vFI7MsYOFHEF_E_niKWwowENKGH3GrohGOEj_0aFXcV6hA8hcw4wpif29NxVz1umBlXifi53L8wyCN_e_Do6b263FGzkfbOtgtwI6mNpKY0dtvyfPc/s1600/Uroboros_LogoSamo_bitmap.tif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1188&quot; data-original-width=&quot;1417&quot; height=&quot;121&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoY4jA_K2g8f7_5YgCIkMSTjohC4vFI7MsYOFHEF_E_niKWwowENKGH3GrohGOEj_0aFXcV6hA8hcw4wpif29NxVz1umBlXifi53L8wyCN_e_Do6b263FGzkfbOtgtwI6mNpKY0dtvyfPc/s200/Uroboros_LogoSamo_bitmap.tif&quot; width=&quot;150&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Recenzje pozostałych tomów:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;0.5: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/03/65-zabojczyni-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Zabójczyni&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;1: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2016/04/7-szklany-tron-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Szklany tron&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;2: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2016/04/9-korona-w-mroku-sara-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Korona w mroku&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;3: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2016/05/17-bya-dziedziczka-popiou-i-ognia-i-nie.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Dziedzictwo ognia&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;4:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/04/67-krolowa-cieni-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;nbsp;„Królowa cieni&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;5:&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/04/70-imperium-burz-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/04/70-imperium-burz-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Imperium burz&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;5.5: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/bo-tak-naprawde-najwieksze-demony.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Wieża świtu&quot; &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zobacz także:&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/ksiazkowe-kotlety-odgrzewane-sarah-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Dlaczego między „Dworami&quot; a „...Tronem&quot; jest tyle podobieństw? Czyli książkowe kotlety odgrzewane według SJM &amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/ksiazkowe-kotlety-odgrzewane-sarah-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;360&quot; data-original-width=&quot;640&quot; height=&quot;180&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7_O90SO38uW9aqcVaxHFcn4Pdn3ZGOBbbMNQxdXbOY_dMOFu006_pcj4pFeRIwqEQa2bWR5SOKVOpPQNGENhF13EnEUH9mauvIEU3VhMyyEQxVjCcDIgfOCG0rXfIAxFmPRqpXViZnLM2/s320/Untitled+design+%25281%2529.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A Wy mieliście już okazję czytać „Szklany tron&quot;? Co sądzicie o tej serii? Dajcie proszę znać w komentarzach.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/08/powrot-krolowej-w-wielkim-stylu-i-dugo.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNIl7P3TJm6sLqcNKdgbSaaPQa75hOAMPGRKSZzAsrIQcnWoLD5hIBqhFN3k1MG9_vhdayarohwly4dzdu7S3Pp-qBgs7IdIPIahQJa2Fjy2sQaFyhOAvZZb1yip3Jb-SjyfuKdKhf7eZX/s72-c/20190421_135128.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-4519992675949472467</guid><pubDate>Tue, 06 Aug 2019 17:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-08-08T12:16:04.347+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">C. J. Daugherty</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ekranizacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Informacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nocna szkoła</category><title>Nocna szkoła (Wybrani) doczeka się ekranizacji! — Tłumaczenie newsa</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witajcie!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przychodzę do Was dzisiaj ze świetną nowiną, która sprawiła, że jako fanka serii &quot;Wybrani&quot; od C.J. Daugherty wprost skaczę z radości. A co to za nowina? Dowiecie się poniżej ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
WYBRANI – C.J. DAUGHERTY FILM&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiy-xxORcn7eUaGUvK7wx0hQQGvV0ICbrRmotKOstRdxLuEWL843TGgEXZZwM59d6EY9IY4nW9MBPdX_r-CVwt9C8GTKPzczwggvDoXRid-_rXky0kzY1142hZ655Ht_Ybp4uV75pInS3ER/s1600/20190806_193742_0000.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;900&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiy-xxORcn7eUaGUvK7wx0hQQGvV0ICbrRmotKOstRdxLuEWL843TGgEXZZwM59d6EY9IY4nW9MBPdX_r-CVwt9C8GTKPzczwggvDoXRid-_rXky0kzY1142hZ655Ht_Ybp4uV75pInS3ER/s640/20190806_193742_0000.png&quot; title=&quot;Wybrani ekranizacja&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli ktoś od dłuższego czasu śledzi profil autorki, czy to na fb, instagramie, lub kanale yt, zapewne wie, że wypowiadała się już krytycznie na temat plotek o nadchodzącej ekranzacji.&amp;nbsp; Dwa miesiące temu zamieściła ona nawet film na swoim kanale yt, w którym to mówiła o tym, że po prostu nie ma na nią szans z różnych powodów. I ta informacja niestety pozbawiła wielu czytelników nadziei na to, że będą mogli zobaczyć tę serię na dużym lub małym ekranie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Jednak dzisiaj pani Daugherty wrzuciła na swoją stronę na fb link do filmiku na yt, w którym to dzieli się z fanami najnowszymi wiadomościami na temat losów serii w świecie filmu.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tak, ma powstać ekranizacja, jednak nie będzie to film w wersji kinowej, a serial, co mnie osobiście cieszy o wiele bardziej. No bo wiecie - osoby odpowiedzialne za całą produkcję będą miały szansę aby jak najlepiej pokazać tę historię (choć jak wiemy na różnych przykładach *kaszlu*Shadowhunters*kaszlukaszlu* nie zawsze działa to tak, jak powinno). I no. Ja już się nakręciłam 😅&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Za jego produkcję, a właściwie scenariusz ma zabrać się &lt;i&gt;&lt;b&gt;Sarah Spillane,&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; reżyserka odpowiedzialna za filmy takie jak &quot;Around the Block&quot; i &quot;The Manual&quot;. Osobiście nie znam żadnego z nich, ba, nigdy wcześniej nawet o nich nie słyszałam, ale za to sama Christy stwierdziła, że po prostu kocha &quot;Around the Block&quot;, więc myślę, że w takim razie nie ma wielkich powodów do obaw - w końcu za produkcję weźmie się ktoś, kogo uwielbia sama autorka😉&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W filmiku pani Daugherty możemy dowiedzieć się również, że na razie pewne jest tylko to, że Sarah Spillane chce zabrać się za ten serial i że taki jest plan. Mają umowę, a teraz Sarah musi sprzedać ten pomysł do jakiegoś przedsiębiorstwa telewizyjnego. W grę wchodzi m.in. Netflix czy Amazon, a także inne, jak to autorka podkreśliła, porządne przedsiębiorstwa. Czyli nadzieja na to, że produkcja zostanie dobrze zrobiona jest coraz większa ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nadchodzi więc pytanie: &lt;b&gt;KIEDY TO SIĘ STANIE?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W dalszej części filmiku pani Daugherty mówi o tym, że na razie Sarah będzie pisać scenariusz do odcinka pilotażowego i starać się, by wyszło to jak najlepiej. Potem przedstawi go jakiejś dobrej stacji telewizyjnej i spróbuje dogadać się z najlepszą by serial mógł być gdzieś emitowany. Dopiero gdy znajdzie się odpowiednia stacja, zaczną zajmować się formalnościami, a następnie kastingiem do roli bohaterów. Tak więc na razie nie możemy oczekiwać żadnej konkretnej daty.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pytanie nr 2:&lt;b&gt; CZY BĘDĄ WIERNI KSIĄŻCE?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dalej możemy dowiedzieć się, że na pewno pojawią się jakieś zmiany. Autorka tłumaczy to tym, że &quot;Nocna szkoła&quot; jest serią, która posiada wiele wątków i postaci i jeśli Sarah zdecyduje się, że coś w związku z tym trzeba będzie zmienić, to po prostu to zrobi. Może zdarzyć się tak, że np dwie różne postaci zostaną połączone w jedną. Może zmienić się lokalizacja całej szkoły i jej ogólny wygląd. Christy mówi tam, że musimy po prostu ten fakt zaakceptować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejną zmianą może być perspektywa. Jak wiemy, narracja w książkach prowadzona jest z perspektywy Allie. W serialu nie da się zrobić tego w ten sposób. Jest wiele postaci, a więc wiele wątków i nie w każdym z nich pojawi się nasza główna bohaterka. Możemy doczekać się akcji wokół Joe, Rachel, Zoe, Cartera i innych. Jak autorka twierdzi, ten pomysł ma naprawdę wielki potencjał i uważam, że nie ma się czego bać na zapas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&quot;Rozmawiałam z Sarah i była to naprawdę długa rozmowa. Myślę że będzie ona w stanie zrobić z tego coś magicznego&quot;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak zapewnia pani Daugherty ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dalej mówi o tym, że sama jest zafascynowana pomysłem zmian, które mogą się pojawić, bo dla niej będzie to odkrywanie tej historii na nowo. Myślę, że takie podejście jest naprawdę dobre i sama chyba też je zastosuję ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;W JAKICH KRAJACH SERIAL BĘDZIE DOSTĘPNY?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Autorka mówi o tym, że wie, że seria ma fanów na całym świecie i to w niej uwielbia. Jest pewna, że zobaczą ją fani z Niemiec, POLSKI, i wielu innych krajów... Bo ma być to serial dostępny gdziekolwiek będą go chcieli. Tak więc: MAMY TO😍&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pełen film możecie zobaczyć tutaj:&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/p4OkrZI0pg0/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/p4OkrZI0pg0?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dajcie znać co sądzicie i czy będziecie czekać, a ja w miarę pojawiania się nowych informacji będę aktualizować posta ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/08/nocna-szkoa-wybrani-doczeka-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiy-xxORcn7eUaGUvK7wx0hQQGvV0ICbrRmotKOstRdxLuEWL843TGgEXZZwM59d6EY9IY4nW9MBPdX_r-CVwt9C8GTKPzczwggvDoXRid-_rXky0kzY1142hZ655Ht_Ybp4uV75pInS3ER/s72-c/20190806_193742_0000.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-1658125879226299021</guid><pubDate>Sun, 04 Aug 2019 17:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-08-04T19:40:16.618+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">5/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Media Rodzina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Melissa Albert</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Młodzieżowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Young Adult</category><title>Czasem chcielibyśmy żyć życiem jak z bajki... Ale czy aby na pewno? – „Hazel Wood&quot; – Melissa Albert || #122</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Zapraszam Was dzisiaj na recenzję książki, która kusiła od samego początku: zarówno tytułem, jak i okładką. Kiedy po nią sięgałam, wydawało mi się, że będzie to świetna przygoda... A jak wyszło to w praktyce? Cóż...&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOhYbGNt_7bcz15mZS5_NOO0KHmyMEDILtFmZ2fbqZyVMoFDgGVfcSpK3keNi7_iUOM9z_9eRVuiw3nT271IcLwr1Z6Ia20r95xKpQeAc2ObHl0kHkblyCLEedIGuym-mKoz4BmdXBkbML/s1600/hazelwood.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOhYbGNt_7bcz15mZS5_NOO0KHmyMEDILtFmZ2fbqZyVMoFDgGVfcSpK3keNi7_iUOM9z_9eRVuiw3nT271IcLwr1Z6Ia20r95xKpQeAc2ObHl0kHkblyCLEedIGuym-mKoz4BmdXBkbML/s640/hazelwood.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;O CZYM TAK WŁAŚCIWIE JEST TA KSIĄŻKA Z BAŚNIOWĄ OKŁADKĄ?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedemnastoletnia Alice Proserpine większość swojego życia spędziła podróżując z matką. Chociaż &quot;podróżując&quot; nie jest zbyt trafnym słowem w tej sytuacji. Bardziej pasuje tutaj &quot;ucieczka&quot;. Bo to właśnie robiła Alice z jej matką. Uciekały przed pechem, który je prześladował i zawsze łapał w najmniej oczekiwanych momentach, gdy wydawało im się, że tym razem będzie dobrze, że wszystko się ułoży. Słowem: pech towarzyszył im odkąd pamiętała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I kiedy Alice myślała, że gorzej już być nie może, okazało się, że zmarła jej babka – Althea Proserpine – autorka mrocznych baśni i mieszkanka tajemniczego Hazel Wood.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Okazało się jednak, że może być jeszcze gorzej. Jakiś czas później zaginęła jej matka, a jedyny ślad, jaki po niej pozostał, to jedno zdanie: „Trzymaj się z dala od Hazel Wood&quot; i woreczek z tajemniczą zawartością.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Alice mimo ostrzeżeń matki postanowiła, że ją odnajdzie i w tym celu wyruszyła na poszukiwania tajemniczego miejsca, którego nie było na żadnej mapie. Wyrusza do krainy baśni. Jednak nie jest ona tak piękna, jak mogłoby nam się wydawać. To nie są historie opowiadane dzieciom przed snem. To prawdziwie krwiożercze i żywe horrory...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE... CZYLI CAŁY CZAS POD GÓRĘ&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Znacie to uczucie kiedy sięgacie po naprawdę dobrze zapowiadającą się książkę/film/serial/cokolwiek, liczycie na coś z efektem &quot;wow&quot;, a z czasem okazuje się, że tego efektu ani widu ani słychu? A co gorsza – historia okazuje się naprawdę nudna? No więc dokładnie tak miałam z lekturą tego oto dzieła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Napaliłam się już na nią na samym początku niemal jak Kryszczian bóg-seksu-i-wszystkiego Grej na Anę (lub na odwrót) i cóż... wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle.&lt;br /&gt;
Bo o ile pomysł na fabułę był dobry, naprawdę bardzo dobry i miał całkiem spory potencjał... tak w momencie rozpoczęcia książki to &quot;dobro&quot; gdzieś uleciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Już od samego początku miałam straszny problem by jako tako dać się wciągnąć w historię.&lt;/b&gt; Bywały takie dni kiedy zaczynałam czytać, udało mi się przejść kilka stron, ale w którymś momencie trafiał mnie szlag i rzucałam ją w kąt. A to tylko po to, by następnego dnia taka przygoda zaczęła się od nowa. I tak w koło Macieju. &lt;b&gt;Dzień w dzień, rozdział w rozdział, książka była po prostu nudna. &lt;/b&gt;Okej, autorka miała na nią pomysł i w miarę dobrze się go trzymała, jednak nie potrafiła napisać tego w sposób, który zachęciłby mnie do dalszej lektury. Co więcej: jej lektura dosłownie mi się dłużyła. A że jestem z tych, którzy nie lubią mówić o książkach/filmach/muzyce/czymkolwiek, dopóki nie poznają całości – szłam w zaparte i czytałam dalej. Szkoda tylko, że co dwie strony zerkałam na koniec, żeby zobaczyć ile jeszcze będę musiała się z tym męczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do tego na samym początku obiecywano mi coś mrocznego... a okazało się, że niestety tego mroku jakby brak. Wiecie – naczytałam się najróżniejszych recenzji, przeczytałam kilka opinii i pomyślałam sobie: „jak fajnie, w końcu coś z klimatem&quot;. BUM. Nie tędy droga niestety. Owszem – ta historia ma swój klimat, który na pewno zostanie niejednokrotnie doceniony przez różnych czytelników, jednak dla mnie owy klimat to za mało. Ja potrzebuję akcji, która mnie wciągnie, a nie takiej, która będzie się wlekła, albo będzie opisana niezwykle nieciekawie. A tutaj niestety taka właśnie mi się trafiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;MOŻE JEDNAK BYŁY JAKIEŚ PLUSY?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
No w to akurat nie wątpię. &lt;b&gt;Niesamowicie spodobał mi się pomysł na stworzenie przez autorkę swoich własnych baśni, które nijak mają się do naszego dzisiejszego ich postrzegania, jako ciepłych historii z morałem.&lt;/b&gt; Tutaj nie były one ani ciepłe, ani też nie miały morału. W pewnym sensie były mroczne i... ciekawe. Tak, musiałam to powiedzieć. Bo tak naprawdę ten baśniowy wątek, samych tych historii był dla mnie najciekawszą rzeczą w całej książce. Gdyby autorka rozwinęła go jakoś bardziej, gdyby napisała więcej na ten temat, poświęciła mu większą część powieści... jestem pewna, że moja ocena na pewno byłaby wyższa. Bo przecież kocham oryginalne historie, które wychodzą poza schemat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już wspominałam na początku, jedną z rzeczy, które przyciągnęły mnie do tej książki, była jej okładka. Ja wiem, nie ocenia się książek po okładce, jednak mimo wszystko ta jest jedną z tych, na których warto zawiesić oko. &lt;b&gt;I mówię tutaj o całej oprawie graficznej, ponieważ wydawnictwo jak zawsze bardzo się postarało, by wyglądała ona cudownie.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Co jest tutaj takiego fajnego? No więc mamy tutaj:&lt;br /&gt;
–&amp;nbsp; twardą oprawę z piękną kolorystyką, która swoim wyglądem świetnie nawiązuje do tytułu i treści książki,&lt;br /&gt;
– czytelną, odpowiedniej wielkości czcionkę, przy której nie męczą się oczy,&lt;br /&gt;
– dobrej jakości papier, który nie targa się przy przypadkowym, mocniejszym pociągnięciu za stronę&amp;nbsp; i przede wszystkim nie przebija tak, że można zobaczyć tekst nadrukowany na kolejnej stronie&lt;br /&gt;
– śliczne, minimalistyczne grafiki przy początku każdego rozdziału, które radują mojego wewnętrznego dzieciaka&lt;br /&gt;
Nie wiem ile tutaj jest zasługą Medii Rodziny, a ile oryginalnego wydania, jednak wiem, że można było zrobić to o wiele gorzej idąc po kosztach, jednak to wydawnictwo na szczęście sobie na to nie pozwala. Uwielbiam ich książki. Nie tylko ze względu na treść, ale też staranność, z jaką zostają wydane. Bo takie coś aż miło wziąć do ręki i postawić na półce. I nie, żebym w to wątpiła, ale po raz kolejny przekonałam się, że tutaj nikt nie robi nic na odwal się ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I co dalej? No cóż, dalej nic. &lt;b&gt;Nie widzę nic innego, co mogłabym tutaj pochwalić, co byłoby lepszym elementem niż reszta.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9KAKIoH3Q4ImL33pORcKxr6QUUGGq1qbXfYkqjzXIhyphenhyphenFoL2wUs4wAi1pGXsezp5LqkAdjC_WokCgLESDqI1N5s57QG8dqjtdBVLO5CxCPeVgDh2rd1A9-cxhgYyb2VlGQR_p75gG7wCz-/s1600/hazelwood2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9KAKIoH3Q4ImL33pORcKxr6QUUGGq1qbXfYkqjzXIhyphenhyphenFoL2wUs4wAi1pGXsezp5LqkAdjC_WokCgLESDqI1N5s57QG8dqjtdBVLO5CxCPeVgDh2rd1A9-cxhgYyb2VlGQR_p75gG7wCz-/s400/hazelwood2.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #20124d;&quot;&gt;KRÓTKO O BOHATERACH I RELACJACH MIĘDZY NIMI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Choć głównym wątkiem „Hazel Wood&quot; jest podróż – czy to najpierw przez Amerykę, czy później przez krainę baśni – to jednak znalazło się tutaj kilka wyraźniejszych wątków pobocznych. A między innymi to, jakie relacje pojawiały się między poszczególnymi bohaterami. Ale zanim do tego dojdę, krótko scharakteryzuję najważniejsze postacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze Alice, czyli nasza główna bohaterka, z której perspektywy pisana jest cała książka. Podejrzewam, że zamysł autorki był taki, by wykreować ją na postać silną, pewną siebie i odważną, która dąży do celu, czyli odnalezienia najbliższej osoby. Jednak no nie wyszło niestety. Owszem, Alice bez wątpienia była silna i zdecydowana, nie bała się też wskoczyć w ogień za ukochaną matką, jednak tak naprawdę jej osobowość była płytka. &lt;b&gt;A skoro płytka była główna bohaterka, to jak źle było z postaciami drugoplanowymi?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No nieciekawie. Wystarczy spojrzeć na takiego Fina. Czy tam Fincha. Albo innego Franka – jestem dzień po lekturze i już zapominam imion postaci? Coś marnie widzę przyszłość tej książki w mojej pamięci... Ale do rzeczy. Finch (sprawdziłam imię, misja risercz zakończona sukcesem) początkowo był jedną z istotniejszych postaci dla tej historii. Co wcale nie znaczy, że miał w niej dużo do powiedzenia – oj nie. &lt;b&gt;Tak samo jak i Alice okazał się płaski. Jednowymiarowy. Wręcz nieciekawy. &lt;/b&gt;Obstawiam, że miał być przedstawiony jako bogaty dzieciak z marzeniami, ale w sumie wyszło to tak średnio na jeża. Jego wątek został bardzo spłaszczony, a zakończenie jakoś niespecjalnie mnie ruszyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ella, czyli mama głównej bohaterki. Z pozoru kobieta pełna sekretów, która całe swe życie poświęciła dziecku... a po głębszym przyjrzeniu się kolejna nudna postać, która może i była jedną z najważniejszych, a mimo to jakoś tak blado było ją widać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałabym coś jeszcze na temat pozostałych postaci, ale że nie chcę więcej spoilerować, zakończę właśnie na tym i przejdę do najważniejszego, czyli relacji matka-córka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem jak Wy, ale ja nie znam wielu książek, które pokazywałyby owy wątek na jakimś głębszym poziomie. Albo też nie obracam się w tego typu literaturze. Dlatego też początkowo wydał mi się on całkiem ciekawy – &lt;b&gt;dwie kobiety kroczące razem przez życie, które gotowe są umrzeć dla tej drugiej i kochające się bezgranicznie.&lt;/b&gt; I w sumie wyszło to całkiem znośnie. Nie jakoś super dobrze, nie rewelacyjnie, ale ogólny zamysł został zachowany i całokształt wyszedł na plus. Dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Romans, czyli wątek, którego nie było.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Na samym początku, gdy zaczęłam czytać tę książkę, wydawało mi się, że wiem do czego dojdzie między głównymi bohaterami, że któreś z nich w końcu się zakocha i powstanie z tego całkiem fajna relacja. Cóż, cały wątek zdechł zanim dobrze wziął się do życia, albo nawet nie miał takiej szansy. Bo właściwie go tutaj nie było. Jak dla mnie – byłoby fajnie, gdyby się pojawił, jednak cóż, z jego braku płakać nie zamierzam. A być może spodoba się to komuś, kto od romansideł stroni jak może. Jak tak teraz sobie myślę, to mam wrażenie, że &lt;b&gt;jest to jedna z naprawdę nielicznych młodzieżówek, w których tego wątku nie ma.&lt;/b&gt; Hm. Może to i plus?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;KONIEC GŁUPOT – PODSUMUJMY&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Borze tucholski i wszystkie korniki, nie pamiętam kiedy ostatnio było mi tak ciężko napisać coś o jakiejś książce. Coś, co miałoby ręce i nogi i w miarę przypominało recenzję. A skąd to się wzięło? Otóż mam tutaj jeden, ale za to poważny problem: patrząc na to wszystko z daleka, to &lt;b&gt;„Hazel Wood&quot; nie ma wielu wad&lt;/b&gt; – właściwie, to znalazłam tutaj tylko jedną, taką zasadniczą: to jest po prostu nudne. A poza tym nie mogę doczepić się do wielu rzeczy. Bohaterowie są w miarę normalni (choć płytcy jak ta kałuża), pomysł na fabułę całkiem dobry, do tego oryginalnie wymyślone baśnie... to wszystko mogłoby działać na plus, gdyby nie fakt, że tak bardzo męczyłam się z lekturą. Że mnie wynudziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co mogę powiedzieć na koniec?&lt;br /&gt;
Cóż, jestem pewna, że ta historia nie zostanie ze mną na długo, nie zapadnie mi w pamięć, ani też nie pomyślę o niej nazbyt często w niedalekiej przyszłości. Nie polecę jej też z czystym sumieniem. Oczekiwałam czegoś innego i się rozczarowałam. I chyba tylko to uczucie po niej mi zostanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jeśli ktoś lubi takie rzeczy i czuje się na siłach, ma chęci, by to przeczytać – okej, życzę miłej lektury. Jednak nie polecę jej nikomu, kto liczy na dobrą akcję i ciekawą historię, bo sama nie potrafiłam ich tutaj znaleźć. Niestety.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Hazel Wood&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Melissa Albert&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;The Hazel Wood&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Krzysztof Puławski&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Media Rodzina&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;373&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;5/10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;978-83-8008-501-5&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu:&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://mediarodzina.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;985&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;122&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKFGn_0x75CklO2TpRIAwaoj45sou37WDSZpNcGym1HpdvUWFK3xg-ucQogWwaDNf-J9dd-ewA0sPqPYI9cLJPJj2T5zgW8EayRQVKcar_bK7b47IabZZihZxca3X2efiVYUBVyJ7Oq8xk/s200/Media_rodzina.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;I to by było na tyle w kwestii dzisiejszej recenzji. Mam nadzieję, że nikt tutaj nie zasnął, bo sama miałam ochotę iść spać, gdy ją czytałam :&#39;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zapraszam też do dyskusji na temat książki, bardzo chętnie poznam Wasze opinie na jej temat, czy też zamiary co do lektury ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/08/czasem-chcielibysmy-zyc-zyciem-jak-z.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOhYbGNt_7bcz15mZS5_NOO0KHmyMEDILtFmZ2fbqZyVMoFDgGVfcSpK3keNi7_iUOM9z_9eRVuiw3nT271IcLwr1Z6Ia20r95xKpQeAc2ObHl0kHkblyCLEedIGuym-mKoz4BmdXBkbML/s72-c/hazelwood.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-5273506914564152880</guid><pubDate>Wed, 24 Jul 2019 15:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-07-24T17:52:02.177+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dodatki do serii</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sarah J. Maas</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Szklany Tron</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Uroboros</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><title>Bo tak naprawdę największe demony siedzą w naszej głowie... – „Wieża świtu&quot; – Sarah J. Maas || #121</title><description>Dzień dobry!&lt;br /&gt;
Dzisiaj przyszła wreszcie ta pora, kiedy to w końcu z czystym sumieniem mogę opowiedzieć co sądzę na temat Chaola... Ale cóż, to może potem ;) Teraz zapraszam Was na recenzję „Wieży świtu&quot;, czyli &quot;noweli&quot; do serii „Szklany tron&quot;, która urosła w objętość przewyższającą niejeden główny tom historii. Ale czy autorka miała o czym opowiadać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_83hSUqdTSXdTQv4oS0SswXKuq687p1C8e3MKCD_vqF8XVB3PW_b0SPobSiblCY7BoVhuz2mJUvvXxgcss_nLPjAsLVALmWVzHa_8B0f2DWTjRfqRjpoVUfDngG0F38Je5HjyrNz5n_5d/s1600/wie%25C5%25BCa+%25C5%259Bwitu.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_83hSUqdTSXdTQv4oS0SswXKuq687p1C8e3MKCD_vqF8XVB3PW_b0SPobSiblCY7BoVhuz2mJUvvXxgcss_nLPjAsLVALmWVzHa_8B0f2DWTjRfqRjpoVUfDngG0F38Je5HjyrNz5n_5d/s640/wie%25C5%25BCa+%25C5%259Bwitu.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Wieża świtu&quot; jest tzw tomem połowicznym, a dokładnie 5.5. Opowiada o losach Chaola – jednego z bohaterów drugoplanowych serii „Szklany tron&quot;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wreszcie mamy okazję dowiedzieć się, jak to wszystko wyglądało z jego perspektywy dzięki temu, że towarzyszymy mu w długiej wędrówce, podczas której nasz bohater nie tylko będzie starał się odzyskać utracone zdrowie, ale też wreszcie zajrzy w głąb siebie. A przy okazji dowie się też wielu rzeczy o sobie samym...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja tej części rozpoczyna się w momencie, kiedy to Chaol postanowił wyruszyć na południowy kontynent, by spotkać się z uzdrowicielami z Torre Cesme i być może odzyskać zdrowie. Nie jest to jednak jedyna misja, z jaką tutaj przybyli. Muszą również zyskać sojuszników pośród władców południowej krainy, jeśli chcą mieć jakiekolwiek szanse w walce ze złem, które pustoszy ich krainę. Nasi bohaterowie schodzą na ląd i trafiają do pałacu Kagana – władcy zamorskiej krainy, którego ród od pokoleń rządził kontynentem. Czy uda im się przekonać go, by ruszył wraz z nimi do walki?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;SARAH J. MAAS POWRACA I PRZEDSTAWIA HISTORIĘ Z ZUPEŁNIE INNEJ PERSPEKTYWY...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z tego, co wiem i co zdążyłam zauważyć, już sama zapowiedź tej książki bardzo podzieliła fanów pani Maas. Jedni wręcz skakali ze szczęścia i nie mogli doczekać się kiedy wreszcie dostaną historię z prawdziwego zdarzenia, opowiedzianą przez jednego ze swoich ulubionych bohaterów, a drudzy... cóż, byli o wiele mniej pozytywnie nastawieni. Zwłaszcza, gdy dowiedzieli się, że nie będzie to tak jak, na początku zapowiadano – krótka, stu/stupięćdziesięcio-stronnicowa nowela, a pełnowymiarowa książka, która swoją objętością dorówna dwóm pierwszym tomom serii razem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I przyznam się szczerze, że początkowo również należałam do tej drugiej grupy. Jakoś nie leżał mi pomysł, że będę musiała czytać książkę napisaną z perspektywy postaci, której nie lubię, nie trawię... i w ogóle to jej istnienie mam gdzieś. I choć słowo &quot;musiała&quot; może jest tutaj nieco naciągane – przecież nikt by mi nie kazał – to jednak faktycznie ten tom trzeba przeczytać, jeśli chce się w ogóle ogarniać to, co będzie miało miejsce w ostatniej części cyklu. I żeby nie było, że po prostu się domyślam – „Królestwo popiołów&quot; już jest za mną i muszę powiedzieć, że bez znajomości „Wieży świtu&quot; naprawdę byłoby ze mną źle. Tak więc no sama myśl czytania tasiemca z perspektywy tego osobnika niezbyt mnie zachęcała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale w końcu czego się nie robi, gdy ulubiony autor pisze kolejną książkę? Tak więc w końcu wzięłam się za jej lekturę i muszę powiedzieć, że była dla mnie naprawdę ciekawym zaskoczeniem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O ile nie pałam sympatią do postaci, jaką jest Chaol i nie raz już przewracałam oczami w chwilach, gdy pojawiał się w trakcie poprzednich tomów, tak jego&amp;nbsp; historia o dziwo mnie zaciekawiła. A może to po prostu zaleta pani Maas, której styl i historie po prostu uwielbiam. Nie mniej jednak efekt był dobry.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Początek jednak był ciężki. Bo o ile większość tomów serii od razu mnie wciągała, tak do tego przymierzałam się przez ponad tydzień, czytając po jednym, po pół rozdziału i jakoś strasznie nie mogłam się w to wszystko wbić. Coś mi tu nie pasowało, coś było nie tak, jak powinno. A właściwie tym czymś był Chaol, do którego, jak już wspominałam, nie pałam szczególną sympatią. Ale w końcu, tak gdzieś po 60 stronie wreszcie coś zaskoczyło, a ja powoli zaczęłam wciągać się w historię...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co oczywiście nie znaczy, że od razu było kolorowo. Bo, niestety, tak jak się tego spodziewałam, Chaol zagrał mi na nerwach i to niejednokrotnie. A skoro przy nim jesteśmy: czy ktoś mógłby mi powiedzieć dlaczego i jakim cudem jeszcze w ogóle go lubi, mimo tego wszystkiego, co stało się w poprzednich tomach? Bo ja osobiście już do samego końca serii nie potrafiłam na powrót znaleźć dla niego żadnej większej sympatii. Zwłaszcza w chwilach, gdy użalał się nad sobą i podejmował cholernie głupie decyzje. No błagam. To już Tamlin z „Dworów&quot; może poszczycić się moją większą sympatią, niż ten zapatrzony w siebie dupek... o czym wspominałam w dyskusji na temat obu serii pani Maas &amp;lt;klik&amp;gt;. Ale no dobra, nie będę już więcej narzekać na tego gościa, bo znowu zajmie mi to połowę recenzji. Przejdźmy więc dalej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #20124d;&quot;&gt;MAAS POSZERZA GRONO BOHATERÓW... ALE CZY DA SIĘ ICH LUBIĆ?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak nietrudno się domyślić, skoro historia ma rozgrywać się na zupełnie innym kontynencie, a głównymi bohaterami stanie się dwójka postaci pobocznych – do serii na pewno wkroczą nowe osoby. Ale czy będą one w stanie dorównać bohaterom, których dobrze już znamy?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, jak dla mnie nie do końca. Nie, żebym narzekała na umiejętności pani Maas w kreowaniu swoich postaci. Jednak mimo wszystko ci bohaterowie, których miałam okazje poznać w tym tomie, nijak mieli się do tych, których pokochałam podczas lektury całej serii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak właściwie, to poza Chaolem i Nesryn, którzy byli tutaj głównymi bohaterami, jedyną postacią, która mogła poszczycić się posiadaniem jakiejś większej części książki dla siebie była Yrene – dziewczyna znana nam z noweli „Zabójczyni i uzdrowicielka&quot;. A poza nią, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć bohaterów, którzy odegrali tutaj jakąkolwiek, większą rolę poza nieustannym denerwowaniem czytelnika. Niestety.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cała ta historia miała naprawdę wielki potencjał i choć nie uważam, by został on zmarnowany, to jednak nie obraziłabym się, gdyby pani Maas napisała coś więcej o mieszkańcach Kaganatu. Choć z drugiej strony, znając ją, pewnie powstałaby z tego pełnowymiarowa seria... ale czy to jest zły pomysł?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJEJfr6hLBQN9ZwAKSP9YQ9qgeLm1xvlazhCxZ7ooKpK_VCoiY32Yq_dGdIeL0-G3ooezCNmxC_j5959_to9bL08q2TiPh5lQuIAplYY_A_751d8JZSVRaP1hVsRYu1fYyJc20ecLBExbE/s1600/20190421_135733.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJEJfr6hLBQN9ZwAKSP9YQ9qgeLm1xvlazhCxZ7ooKpK_VCoiY32Yq_dGdIeL0-G3ooezCNmxC_j5959_to9bL08q2TiPh5lQuIAplYY_A_751d8JZSVRaP1hVsRYu1fYyJc20ecLBExbE/s640/20190421_135733.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;KILKA SŁÓW O AKCJI I FABULE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już na samym początku wspominałam, zaczynając książkę miałam całkiem spory problem, by się w nią wbić. A spowodowane to było niezwykle powolną akcją i przede wszystkim narracja prowadzoną z perspektywy Chaola, którą musiałam jakoś przełknąć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No ale kiedyś w końcu się do tego przyzwyczaiłam. I co wtedy? Otóż okazało się, że autorka jak zwykle miała świetny pomysł na fabułę. Znowu powróciliśmy do świata pełnego intryg, jak w pierwszej części serii i niebezpieczeństw, które czyhały ukryte na każdym kroku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja powieści, choć nie pędziła na łeb na szyję i momentami naprawdę zwalniała, to jednak mimo wszystko utrzymywała dość miarowe, i zwarte tempo. Zdarzyło się również kilka naprawdę ciekawych jej zwrotów, które nie raz mnie zaskoczyły. Nie łudźmy się – Maas jest jedną z tych autorek, które obracają wniwecz wszelkie plany i teorie spiskowe czytelnika. Tak więc stwierdziłam, że nawet nie będę kombinować, a po prostu dam się jej porwać ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jeśli zaś idzie o fabułę i pomysł na nią... Cóż, nie spodziewałam się, że z czegoś tak pozornie nieciekawego, da się stworzyć zupełnie nową, bogatą historię. No bo wiecie – z założenia Chaol udał się na Południowy Kontynent by odzyskać zdrowie i zyskać nowych sojuszników. Co tutaj mogło być do opisywania? Gdzie można było schować jakieś ciekawe wątki? Okazało się jednak, że dużo i wszędzie. Bo autorka po raz kolejny stworzyła nową, ciekawą historię od podstaw i opowiedziała ją wręcz po mistrzowsku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Wieża świtu&quot; jest ciekawym dodatkiem i miłym przerywnikiem do serii i jej głównych wydarzeń. Pokazuje nam kolejny fragment wspaniałego świata wykreowanego przez Maas w ciągu poprzednich tomów i zaostrza apetyt na ciąg dalszy głównej akcji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Początki w jej lekturze mogą być ciężkie, jednak nie ma co się zniechęcać, bo jeśli macie za sobą już wszystkie poprzednie tomy serii, to ten powinien być waszym absolutnym &quot;must read&quot; na liście książek do przeczytania – i to jeszcze przed „Królestwem popiołów&quot;, jeśli chcecie dobrze orientować się w akcji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Polecam każdemu fanowi serii, a jeśli jeszcze nie mieliście okazji z nią się zapoznać – nie ma na co czekać – ta historia pochłonie was bez reszty i nim się spostrzeżecie, będziecie mieć ją za sobą – mówię z własnego doświadczenia ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I to tyle na dzisiaj.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #741b47; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Wieża świtu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Sarah J. Maas&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Tower of Dawn&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Seria:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Szklany tron&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #741b47; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tom:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;5.5&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Uroboros&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #741b47; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Marcin Mortka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #741b47; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;&lt;b&gt;Moja ocena: 7/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;A Wy mieliście już okazję przeczytać ten tom? Co o nim sądzicie? :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/bo-tak-naprawde-najwieksze-demony.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_83hSUqdTSXdTQv4oS0SswXKuq687p1C8e3MKCD_vqF8XVB3PW_b0SPobSiblCY7BoVhuz2mJUvvXxgcss_nLPjAsLVALmWVzHa_8B0f2DWTjRfqRjpoVUfDngG0F38Je5HjyrNz5n_5d/s72-c/wie%25C5%25BCa+%25C5%259Bwitu.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-8285258050262055887</guid><pubDate>Sun, 21 Jul 2019 14:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-07-21T16:51:23.393+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">9/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Elfy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Holly Black</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jaguar</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Okrutny książę</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><title>Czasem zaufanie jest najgorszym błędem... – „Zły król&quot; – Holly Black || #120</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnAcCWKLkr4xeuO5Jl4ueV04Xoay5p6tKzdecJLTpsCslSHzse6DeWoMASdp7hrkvNjPtRvtKOgi-KE8XqPlx5sBBmpt1FWhpIU8HzD05COOnQlfyYcgaF1zL7Cki9y6O79Nh_fhaRGTnt/s1600/okrutny+ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599+2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;holly black&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnAcCWKLkr4xeuO5Jl4ueV04Xoay5p6tKzdecJLTpsCslSHzse6DeWoMASdp7hrkvNjPtRvtKOgi-KE8XqPlx5sBBmpt1FWhpIU8HzD05COOnQlfyYcgaF1zL7Cki9y6O79Nh_fhaRGTnt/s640/okrutny+ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599+2.jpg&quot; title=&quot;zły król&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Holly Black powraca z kontynuacją „Okrutnego księcia&quot;, a w niej jeszcze więcej magii, elfów i... kolejnych intryg...&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Minęło pięć miesięcy, odkąd Jude Duarte zagrała swoimi najlepszymi kartami, stawiając na szali swoje życie i ryzykując wszystko to, czym była, po to, by wygrać czas dla siebie i swojego małego braciszka. Czas tak cenny dla śmiertelnika, a nic nieznaczący dla nieśmiertelnego elfa. I udało jej się. Podstępem posadziła na tronie znienawidzonego przez siebie Cardana – syna brutalnie zamordowanego króla elfów, Eldreda – i zmusiła go do posłuszeństwa dzięki złożonej przez niego przysiędze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Od tamtego momentu najmłodszy z książąt stał się królem Elfhame i objął władzę nad tą krainą. Lecz to tylko pozory. Bo to właśnie Jude stała się szarą eminencją, która tak naprawdę pociąga za wszystkie sznurki. Udało jej się. Zdobyła władzę. Szybko jednak dowiedziała się, że mogło to być najprostsze z dotychczasowych jej zadań. Wspięcie się na szczyt – nawet pod zasłoną z cienia intrygi – to jedno. Gorzej jest się na tym szczycie utrzymać...&lt;br /&gt;
Aby to jej się udało, dziewczyna musi mieć oczy dookoła głowy i uszy w całej krainie. Musi knuć i spiskować, być skuteczniejsza i szybsza od każdego z wrogów. Jednak nie będzie mogła skupić się tylko na swoich przeciwnikach. Oj nie. Będzie musiała również radzić sobie z tymi, którzy mogli by zagrażać koronie, czyli Cardanowi. A młody król elfów wcale nie zamierza ułatwić jej tego zadania. Wręcz przeciwnie. Mimo tego, że wiąże go przysięga posłuszeństwa, znajdzie on sposób, by dopiec głównej bohaterce. Stanie się jej kolejnym powodem do zmartwień, kolejną rzeczą, która będzie spędzać jej sen z powiek.&lt;br /&gt;
W międzyczasie nad Elfhame pojawią się czarne chmury. Ktoś dokona zdrady, ktoś zerwie sojusze. Starzy przyjaciele staną się wrogami... Czy zwykła śmiertelniczka jest w stanie utrzymać władzę w królestwie nieśmiertelnych, potężnych istot i wyjść z tego cało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;POWOLI PODCHODZIMY DO TEMATU...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
O ile rozpoczynając pierwszy tom serii miałam niemały problem, by w ogóle jako tako wbić się w historię, tak w przypadku kontynuacji okazało się, że wciągnęła mnie ona niemal od samego początku.&lt;br /&gt;
Z resztą – po takim zakończeniu, jakie autorka zaserwowała nam w „Okrutnym księciu&quot; naprawdę się nie dziwię. Bo to, co się tam działo, wprowadziło mnie w niemałe zaskoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Holly Black stworzyła rewelacyjną historię i nadała jej niesamowity, pełen mroku klimat. Pokazała nam elfy z zupełnie innej strony. To już nie są łagodne, wesołe istotki, gotowe nieść pomoc innym, jakie możemy znać z bajek dla dzieci. Oj nie. Elfy w historii tej pani to naprawdę krwiożerczy i bezwzględny lud. Dla zabawy rzucają klątwy, męczą śmiertelników i knują najróżniejsze spiski, które mogą być śmiertelne w skutkach. A pałac w Elfhame, pałac Króla, to wbrew pozorom jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w tej krainie. Tam spisek i intryga czekają na każdym rogu. Ukrywają się w cieniu i czekają, by namieszać. Tam nigdy nie możesz w pełni zaufać nikomu. Bo to właśnie tam przyjaciele zmieniają się we wrogów.&lt;br /&gt;
Pamiętam, jak podczas lektury pierwszego tomu byłam zaskoczona brutalnością tego świata. Teraz, po przeczytaniu drugiej części, nie mogę ukrywać, że ze strony na stronę owa brutalność podoba mi się coraz bardziej. Nadaje temu wszystkiemu nowy smak i nie pozwala się oderwać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;okrutny książę 2 holly black&quot; border=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwkNwwDRx02fA9BOAqpRlQ3-Br4mjLCjrc32GL3zG3vqJqa5Ll4Mosw_MjF6r39t_RFvsgiDI7RgooG8YrxexHKSy4omec0IIDcITWi66BRUyKl55dkfQfrYDKsfx3CrQMEFcRqbVjALir/s640/CYTATY.png&quot; title=&quot;zły król holly black&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;SZARA EMINENCJA WKRACZA DO AKCJI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Już czytając „Okrutnego księcia&quot; zauważyłam, – co z resztą zadziałało jako ogromny plus dla tej historii – że Jude nie jest taka jak znaczna część bohaterek książek z gatunku YA fantasy, No ale dobrze, „taka&quot;, czyli jaka? Otóż nie jest ona płytka. Nie jest szarą myszką, która potrzebowałaby ratunku niesamowicie-przystojnego-odważnego-walecznego-blabla-samca-alfa-który-może-mieć-każdą-blabla, lecz sama w sobie jest niesamowicie silną postacią. A z resztą – jeśli autor przedstawia nam brutalną rzeczywistość, przydałoby się, żeby wykreował przy tym postaci, które będą w stanie się z nią zmierzyć. I tutaj nie mam zastrzeżeń, bo Holly Black naprawdę się to udało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już wspomniałam w recenzji pierwszego tomu &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/01/czy-kraina-elfow-faktycznie-jest-tak.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;klik&amp;gt;&lt;/a&gt;, tak też powtórzę to raz jeszcze. Jude Duarte to postać z krwi i kości. Nie jest żadną &quot;wybranką&quot;, która ma ocalić świat, nie ma żadnych ukrytych, magicznych mocy, nie jest najpiękniejsza, najcudowniejsza i w ogóle bez wad. Jest człowiekiem. Zwykłą śmiertelniczką, którą życie skazało na przetrwanie w krainie pełnej okrucieństwa. I musi sobie z tym poradzić, więc robi to najlepiej jak może.&lt;br /&gt;
Przewagę magiczną, jaką mają nad nią elfy nadrabia niesamowitym sprytem. Jest mądra, spostrzegawcza i całkiem dobrze radzi sobie ze strategią i knuciem. Do tego dobrze włada mieczem i jest naprawdę odważna... i dumna. Czasami uparta jak osioł i wkurzająca. Ale to wszystko tak naprawdę tylko sprawia, że jest bardziej żywa. Że łatwiej jest ją zrozumieć i sobie wyobrazić. Mogłabym powiedzieć też, że dzięki temu również łatwiej jest ją polubić... ale no niestety, byłoby to kłamstwo, bo nasza główna bohaterka potrafi grac na nerwach jak cholera. Ale to nie zmienia faktu, że pani Black naprawdę dobrze poradziła sobie z jej wykreowaniem. Ba – powiedziałabym nawet, że w tym tomie zaszła pewna zmiana, a Jude w pewnym sensie wydoroślała i stała się bardziej dojrzała. Przestała podejmować decyzje tak pochopnie jak wcześniej i zaczęła dokładnie planować każde swoje działanie. Naprawdę, autorce należą się za to wielkie brawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nasza Jude, jak wiemy, nie jest jedyną bohaterką tej powieści. I tutaj również dostrzegłam spory progres. Jaki?&lt;br /&gt;
Otóż w „Okrutnym księciu&quot; tak naprawdę żadna inna postać nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć. Wiedziałam tylko tyle, że Cardan jest wrednym dupkiem, Madok starym, zgorzkniałym okrutnikiem, a siostra bliźniaczka Jude to tępa dzida – i akurat po lekturze drugiej części wciąż potwierdzam to ostatnie. Ugh, nawet nie zliczę ile razy podczas lektury miałam ochotę udusić Tarryn gołymi rękami. I wciąż mam ochotę to zrobić. Błagam, niech ją coś rozjedzie w następnej części. Niech się utopi w strumyku, czy zadławi podczas kolacji. Cokolwiek. Byle by już więcej nie pchała tego swojego wścibskiego nosa i pustego łba w nieswoje sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co do reszty najważniejszych postaci... Cóż, mam wrażenie, że Cardan, w miarę zyskiwania coraz ważniejszej roli w powieści staje się coraz bardziej &quot;wyraźny&quot;. I bardzo dobrze, bo tak właśnie powinno być. Teraz jestem w stanie powiedzieć, że go polubiłam. Nawet mimo tego ile razy okazał się dupkiem i jak bardzo spieprzył na sam koniec książki. Wciąż – lubię tego dziada. Holly Black z każdym kolejnym rozdziałem rozrysowywała jego portret coraz lepiej, dzięki czemu powstał nam kawał dobrej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do tego wszystkiego, w tym tomie pojawiło się kilka niezupełnie nowych postaci, które zaczęły odgrywać ważne role w przebiegu historii. I tutaj autorka poradziła sobie całkiem dobrze. Bo o ile konkretni bohaterowie nie mieli zbyt wielkiego udziału, jeśli idzie o ilość scen, w jakich zostali przedstawieni, to mimo tego uważam, że wykreowano ich naprawdę dobrze. No wiecie. Czarny charakter, mimo, że jeszcze nie znany nam zbyt dobrze, był takim prawdziwym czarnym charakterem. Czytałam tę książkę i od razu wiedziałam, że mam ochotę utopić go gdzieś w oceanie, czy usmażyć ją na słońcu (zamiana form męska/żeńska występuje tutaj celowo). Jak widać jakieś emocje to coś wywoływało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi90i_Gi8xBv_A9mUB7CWPD-7QbO-3FXkPY5Drlf8GVXVJz5L9SllxQt-f8bLYWAAuyQq_JMRVok8vlcHDiqIo59tuuvB8yTklS9D47ucCXrSrSqF2EEOAhdK5amvTv8c-VEAuuNI_v98oE/s1600/okrutny+ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi90i_Gi8xBv_A9mUB7CWPD-7QbO-3FXkPY5Drlf8GVXVJz5L9SllxQt-f8bLYWAAuyQq_JMRVok8vlcHDiqIo59tuuvB8yTklS9D47ucCXrSrSqF2EEOAhdK5amvTv8c-VEAuuNI_v98oE/s400/okrutny+ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;A CZEGO TUTAJ BRAKUJE?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jak wspominałam o tym w recenzji pierwszego tomu, tak i wspomnę tutaj: Elfhame to kraina mająca naprawdę wielki potencjał. Autorka ma wielkie pole do popisu podczas jej rozbudowywania i naprawdę liczę na to, że w kolejnym tomie dowiem się o niej jeszcze więcej. Bo mimo tego, że w „Złym królu&quot; naprawdę widać progres jeśli idzie o przedstawienie świata (w końcu tutaj pokazała nam naprawdę wiele nowych miejsc), to jednak uważam, że panią Black stać na wiele więcej. I szczerze mam nadzieję, że uda jej się to jeszcze pokazać. I żeby nikt mnie źle nie zrozumiał – wcale nie chodzi mi o to, że elfia kraina do tej pory była słabo rozbudowana – wręcz przeciwnie. Z każdą stroną można było dowiedzieć się o niej coraz więcej i więcej. Jednak po prostu chciałabym, aby ta tendencja utrzymała się w kolejnym tomie, albo żeby było jeszcze lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy omawiałam pierwszy tom, wspomniałam również o tym, że większość pobocznych bohaterów wydała mi się w nim płaska. Jednowymiarowa. Prawie że tekturowa. I choć jak już wspominałam, widzę tutaj poprawę, to jednak wciąż czegoś mi brakuje. Bo tak, jak nie mogę doczepić się do Jude, Cardana, czy nawet Madoka lub Tarryn, tak naprawdę chciałabym wiedzieć więcej o takim Karakanie, Bombie, czy Duchu lub Nicassii. Cóż, może się uda, zobaczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
„Zły król&quot; to naprawdę dobra kontynuacja historii z krainy elfów. Początkowo, sięgając po niego obawiałam się, że mogłaby tutaj zadziałać dobrze nam znana „klątwa drugiego tomu&quot;, jednak na szczęście moje obawy się nie sprawdziły, a Holly Black sprezentowała czytelnikom kawał naprawdę dobrej historii. Ba, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że &lt;b&gt;ten tom jest zdecydowanie lepszy od pierwszego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostrzegłam tutaj o wiele mniej wad, niż w „Okrutnym księciu&quot; i całkiem sporą poprawę warsztatu pisarskiego autorki. Bohaterowie stali się o wiele „żywsi&quot;, a historia nabrała tempa. Do tego romans, który w pierwszym tomie był prawie że niewidoczny, w tym przybrał nieco inny obrót. Wciąż było go bardzo mało, więc jeśli ktoś obawia się, że w pewnym momencie na środek imprezy wpieprzy mu się słodki do porzygu wątek romantyczny – ee, nic z tych rzeczy. Tutaj cała ta akcja jest tak subtelna i tak niejednoznaczna, że tak naprawdę to na koniec sama już nie wiem, co mam o tym sądzić. To już nie to samo co wcześniej – teraz naprawdę nie mogłam oderwać się od lektury. A gdy przeczytałam zakończenie, w mojej głowie pojawiło się milion myśli i pytań. Naprawdę nie mogę się doczekać kiedy wreszcie poznam zakończenie tej historii. No i przede wszystkim liczę na to, że będzie ono pomyślne... ale cóż, to wie tylko autorka ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy polecam? Ależ oczywiście! Co więcej – jestem pewna, że na koniec roku ta historia znajdzie się wśród grona najlepszych, jakie miałam okazję przeczytać ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli tylko ktoś lubi fantasy, albo interesuje się elfami, chce przeczytać historię, która go wciągnie... to zdecydowanie jest to seria dla niego. Polecam gorąco raz jeszcze i zachęcam do lektury. Nie pożałujecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf6liaatvs_R50LqR4__MjtroAMy_JitA4Gss8Oa7sCWGpQzA1G4PxEWIH9z1NT0TOhV15JKaYoWd-_CMdSnmrSqgFaKlmsUSInQlXz6MMaZOIC5CrqdOirfgsZDt1UNYk7ZVtUAU85GIN/s1600/1830425-zly-krol.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;855&quot; data-original-width=&quot;570&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf6liaatvs_R50LqR4__MjtroAMy_JitA4Gss8Oa7sCWGpQzA1G4PxEWIH9z1NT0TOhV15JKaYoWd-_CMdSnmrSqgFaKlmsUSInQlXz6MMaZOIC5CrqdOirfgsZDt1UNYk7ZVtUAU85GIN/s200/1830425-zly-krol.jpg&quot; width=&quot;133&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;T&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;ytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i style=&quot;color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;Zły król&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Holly Black&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Seria:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Okrutny książę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;2&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;The Wicked King&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Jaguar&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Stanisław Kroszczyński&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;388&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;9/10&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;978-83-7686-764-9&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrbWCWBJ0vfoUWoXBqgd5G6AijKeQ7U7sqxUdAkuojAaRoNgipO7yQs5sZ0EEntqwYSq70Klag-o30k-CyJR4fMQRbK9ItBVjns6Cpp9LyTF46owXIqQngJd_2HoDUkQVDhyFro4PnDYIB/s1600/jaguar.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;95&quot; data-original-width=&quot;650&quot; height=&quot;92&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrbWCWBJ0vfoUWoXBqgd5G6AijKeQ7U7sqxUdAkuojAaRoNgipO7yQs5sZ0EEntqwYSq70Klag-o30k-CyJR4fMQRbK9ItBVjns6Cpp9LyTF46owXIqQngJd_2HoDUkQVDhyFro4PnDYIB/s640/jaguar.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A Wy? Mieliście już okazję zapoznać się z tą historią? Co o niej sądzicie? A może dopiero macie ją w planach? Zapraszam do dyskusji w komentarzach &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/czasem-zaufanie-jest-najgorszym-bedem.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnAcCWKLkr4xeuO5Jl4ueV04Xoay5p6tKzdecJLTpsCslSHzse6DeWoMASdp7hrkvNjPtRvtKOgi-KE8XqPlx5sBBmpt1FWhpIU8HzD05COOnQlfyYcgaF1zL7Cki9y6O79Nh_fhaRGTnt/s72-c/okrutny+ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599+2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-8589007814323586544</guid><pubDate>Tue, 16 Jul 2019 09:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-07-16T11:52:13.203+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dwór cierni i róż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dyskusja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">KKO</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Książkowe kotlety odgrzewane</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sarah J. Maas</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Szklany Tron</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><title>Książkowe kotlety odgrzewane – Sarah J. Maas i jej własny plan na sukces? [#01]</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;Szklany tron, Dwór cierni i róż – Sarah J. Maas&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;720&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigfhzmZGFzPZ9cN4OqEIZiWUye0GeXsQ6SoU8ZIRQtC-VDUe8LgoQQlVzHwUdsmf2myelAgNJ8gAKPshg1I_OxR9Y2pWCG8Bn3txV9b5uWSuL5rcwVN5hahedzTRUHlvEzWWsd020Yv3A8/s640/Untitled+design.png&quot; title=&quot;Sarah J. Maas książki&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;UWAGA:&lt;/b&gt; PONIŻSZY POST MOŻE ZAWIERAĆ WIELE SPOILERÓW DOTYCZĄCYCH SERII „SZKLANY TRON&quot; ORAZ „DWÓR CIERNI I RÓŻ&quot; SARY J. MAAS. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ&lt;/div&gt;
&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witam Was po bardzo długiej przerwie w nowym poście. Tym razem nie będzie to recenzja, a pierwszy post z nowego cyklu duskusji, które będą pojawiać się na blogu w pewnych odstępach czasu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A o czym owy cykl będzie? Cóż, opowiem w nim co nieco na temat tego, jak autorzy wykorzystują w kolejnych swoich seriach/książkach swoje własne schematy z poprzednich tytułów – czy świadomie, czy też nie, nikt tego nie wie, jednak będziemy starać się jakoś do tego dotrzeć ;) Odkryjemy razem co też mogli mieć oni na celu stosując bardzo podobne wzorce postaci, akcje, podczas czytania których zapalała się lampka spod znaku &quot;gdzieś to już widziałam&quot; i dziwne zbiegi okoliczności... Ale to nie wszystko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Gorąco zachęcam Was do lektury i aktywnej dyskusji w komentarzach. Dla osoby, która swoimi wypowiedziami najbardziej mnie zaciekawi, przewiduję nagrodę w postaci jednej z książek autora, którego powieści akurat będziemy omawiać. Tak więc dzisiaj będzie to coś od Sary J. Maas. A teraz zapraszam!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już na samym początku chciałabym zwrócić uwagę na pewną sprawę, która od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. A mianowicie na fakt, że postacie wykreowane przez panią Maas, mimo, że są cudowne, to jednak mam wrażenie, że podobne wzorce już gdzieś widziałam... Czyli pora na:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;ODPOWIEDNIKI BOHATERÓW W OBU SERIACH:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKwi_XdjVXQqWAvxNT-hxp2iIm5_xhPxyA5sJ-pMzp-KWFS5hYpjpbCVdkUtGfBr3FgUxP7yMsIWXAQIFn9fu8w8qqnsZbt-XDDFtPZzjldLOiZhuuK69yXpkCQ6v1upZVXCQCcnCAwXLs/s1600/Untitled+design+%25287%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;tamlin acotar&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;512&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKwi_XdjVXQqWAvxNT-hxp2iIm5_xhPxyA5sJ-pMzp-KWFS5hYpjpbCVdkUtGfBr3FgUxP7yMsIWXAQIFn9fu8w8qqnsZbt-XDDFtPZzjldLOiZhuuK69yXpkCQ6v1upZVXCQCcnCAwXLs/s640/Untitled+design+%25287%2529.jpeg&quot; title=&quot;chaol westfall tog&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Fanarty autorstwa kolejno: Chaol: @Clemi, @PhantomRin i @taratjah&lt;br /&gt;
Tamlin: @morgana0anagrom @AsshleyCassady i @CharlieBowarter&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;CHAOL VS TAMLIN&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dla niektórych to porównanie być może wyda się nieco śmieszne, jednak spróbujcie spojrzeć na to z tej strony:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętacie &quot;wielkie miłości&quot; naszych dwóch głównych bohaterek, czyli Cealeny/Aelin i Feyry? Tak? To świetnie. A wiecie może co tych obu panów łączy tak na chłopski rozum? Cóż, po pierwsze, zarówno Feyra, jak i Aelin dały się oczarować ich charakterom, troskliwości i ogólnej cudowności. Przez pewien czas wydawałoby się, że będzie to ich największa miłość ewa end forewa, jednak cóż, autorka miała dla nich nieco inne plany.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętacie zakończenie „Dziedzictwa ognia&quot; kiedy to Chaol, jak się wtedy wydawało &quot;zdradził &quot; Cealenę i okazał się zwykłym dupkiem? A następnie potwierdził to w niektórych momentach „Królowej cieni&quot;? Na pewno pamiętacie...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W pewien sposób ta sprawa wygląda podobnie z parą Tamlin+Feyra. Początkowo władca Dworu Wiosny oczarował nie tylko główną bohaterkę, ale i tysiące, jeśli nie setki tysięcy czytelniczek. No przyznajcie się, kto nigdy przenigdy mu nie kibicował, nawet przez chwilę? No?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Początkowo nasz czarujący Tamlin wydawał się wręcz ideałem mężczyzny. Troskliwy, odważny, ufający i w ogóle cudowny pod każdym względem. Do czasu aż nie odbiła mu mała szajba na punkcie Feyry. Potem stał się tylko zwykłym dupkiem, tak samo jak pan z drugiej serii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I również tak samo jak Chaol zasłużył na swoje końcowe 5 minut chwały i przebaczenia, jednak jego koniec okazał się dużo bardziej żałosny, niż happy end jego odpowiednika z cyklu „Szklany tron&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5nx7bjdz-R3ZLcX8ibOFrch7mjyaQ_KqVum_mGPfiOftRl7XByIBI7LLF0i2eb_dHY0nLexKpi8DK6x1MDaVN7RPPAtvnFmOSmVNm1zVs3vfWTqDx3K6VXdiDNlS1N3XvP69YgRmvI6g4/s1600/Untitled+design+%25283%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;amarantha acotar&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;512&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5nx7bjdz-R3ZLcX8ibOFrch7mjyaQ_KqVum_mGPfiOftRl7XByIBI7LLF0i2eb_dHY0nLexKpi8DK6x1MDaVN7RPPAtvnFmOSmVNm1zVs3vfWTqDx3K6VXdiDNlS1N3XvP69YgRmvI6g4/s640/Untitled+design+%25283%2529.png&quot; title=&quot;maeve szklany tron&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Maeve autorstwa @vivus1999, Amarantha od @imnotgabrielle&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;MAEVE VS AMARANTHA&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zarówno w „Szklanym tronie&quot;, jak i „Dworach&quot; przez pewien czas głównym antagonistą była kobieta. I to nie byle jaka kobieta. Królowa Fae. Wielka, potężna, przedwieczna, można by rzec. Obie te panie władały niesamowicie silną, mroczną magią. Obie chciały rządzić światem fae i innych magicznych istot. Obie pogardzały ludźmi, śmiertelnikami. Zachowywały się również w miarę podobnie. Na początku z lekka lekceważyły główne bohaterki. Wręcz się z nich wyśmiewały, chciały je zniszczyć dla samej satysfakcji. No, może bardziej skłaniała się ku temu Amarantha. Jednak... cóż, na pewno nie możecie zaprzeczyć, że wzorce ich zachowania były podobne.&lt;br /&gt;
Zarówno Amarantha jak i Maeve były istotami owianymi wręcz legendą, czego można dowiedzieć się w kolejnych tomach serii. Największa różnica pomiędzy nimi tak naprawdę polegała na tym, kiedy i jak zostały pokonane. Choć w samym ich końcu również można doszukiwać się podobieństw...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poza tym? Niewątpliwie obie te &quot;bohaterki&quot; korzystały z bycia królową tak bardzo, jak tylko się dało. I chodzi mi tutaj głównie o wykorzystywanie przez nie podległych sobie fae. Czy to jako służących, czy &quot;partnerów&quot; w sypialni – obie kładły na nich swoje niegodziwe łapska i czerpały z tego naprawdę dużo przyjemności...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxexFgEni3VkNRn7O6usTgjIYwUBRbrcYgPeiPbJ0rcCy_Hs3niceKaKgoUWkSrs5EkHKkZvYAEwZoBa13bJQBmAoRQPYc9R-sf1lB0xLZCkhj7H-dlBIrMuU8eW2kwVvUBUTFpBhMJeMx/s1600/Untitled+design+%25288%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;szklany tron&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;512&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxexFgEni3VkNRn7O6usTgjIYwUBRbrcYgPeiPbJ0rcCy_Hs3niceKaKgoUWkSrs5EkHKkZvYAEwZoBa13bJQBmAoRQPYc9R-sf1lB0xLZCkhj7H-dlBIrMuU8eW2kwVvUBUTFpBhMJeMx/s640/Untitled+design+%25288%2529.jpeg&quot; title=&quot;szklany tron&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Erawan i Król Hyberynii autorstwa @Morgana0anagrom, Król Adarlanu od @sweetfinjadrawings&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;ERAWAN I KRÓL ADARLANU VS KRÓL HYBERYNII&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tutaj akurat mamy dość ciekawą sytuację, ponieważ zły pan nr 1 z „Dworów&quot; ma nie jednego, a aż dwóch swoich odpowiedników w „Szklanym tronie&quot; (a przynajmniej tak można wnioskować praktycznie do samego końca, gdy pewne fakty związane z Królem Adarlanu wychodzą na jaw).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I choć z początku każdemu czytelnikowi „Szklanego tronu&quot; mogło wydawać się, że największym złem jest wymieniony już Król Adarlanu, tak z czasem sprawa przybrała zupełnie inny obrót. Pojawił się Erawan, który z tomu na tom zyskiwał coraz większe szanse na miano książkowej zakały roku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A w „Dworach&quot;? Cóż, wszyscy wiemy, jak zakończył się pierwszy tom, jednak okazało się, że nie jest to koniec tej historii. W drugiej i trzeciej części pani Maas ostro namieszała. Pojawił się niejaki Król Hyberynii (swoją drogą, ja mam jakąś sklerozę, czy ten pan również nie posiadał własnego imienia, tak jak jego Adarlański odpowiednik przez 99% czasu?), który również postanowił ostro namieszać.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tutaj znowu można doszukiwać się pewnych podobieństw, ale o tym opowiem w dalszej części posta, gdy będę pisać o &quot;zaskakująco&quot; podobnych sytuacjach w obu seriach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz to, co najciekawsze, czyli&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhuc_q2pXY7j917GLw1Bg1JRSMDIsM9iytb5JNnkbYCZF14cCYa6sxZTRTSLljnnWgtoNuS9WOuyy8H2dlMvvp5rw_T6fafzXF8zfS7O4pnnAyvyPOreezwL8qnS7q_Hu6UMX1gHfnHm6rp/s1600/Untitled+design+%25289%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;rhysand acotar&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;512&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhuc_q2pXY7j917GLw1Bg1JRSMDIsM9iytb5JNnkbYCZF14cCYa6sxZTRTSLljnnWgtoNuS9WOuyy8H2dlMvvp5rw_T6fafzXF8zfS7O4pnnAyvyPOreezwL8qnS7q_Hu6UMX1gHfnHm6rp/s640/Untitled+design+%25289%2529.jpeg&quot; title=&quot;szklany tron rowan&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Oba cudowne arty od @taratjah&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;ROWAN VS RHYSAND&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie da się ukryć, że dla mnie i wielu czytelniczek pani Maas jest to dwóch panów, którzy znajdują się BARDZO wysoko na liście &quot;najcudowniejsiejszych mężów książkowych&quot;. Ci nieśmiertelni fae są po prostu cudowni pod prawie każdym względem i nie jeden raz udowodnili, że potrafią skraść serce kobiecie. Ale co jeszcze, poza oczywistą zajebistością ich łączy?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otóż pozwolę sobie wyrazić to tak:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
– zarówno Rowan jak i Rhysand mają za sobą kawałek ponurej, bolesnej przeszłości&lt;br /&gt;
– każdego z nich dręczy niesłabnące poczucie winy&lt;br /&gt;
–obaj cierpią przez kobietę – Być może sposób ich cierpienia się różni, jednak model jest ten sam. Rowan cierpi po stracie ukochanej. Rhysand cierpi przez to, co zrobiła mu Amarantha, do czego był zmuszony, by chronić swój ukochany lud. No ale dobra. Bolesna przeszłość jest? Jest.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
– obaj panowie byli dupkami. A przynajmniej na początku. Pamiętacie wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce Pod Górą i jak wtedy zachowywał się Rhysand? Na pewno nie jedno z nas zgrzytało na zębach czytając o jego kolejnych akcjach. Podobnie było z Rowanem, który w „Dziedzictwie ognia&quot; dawał nieźle popalić naszej głównej bohaterce i grał na nerwach niejednemu czytelnikowi (choć mi osobiście już wtedy skradł serducho...).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
– oczywiście obaj są super-cool i w ogóle genialni. Fae. Potężni, nieśmiertelni fae, siejący strach gdziekolwiek tylko się pojawią, a ich widok budzi przerażenie w oczach wrogów. Władają niewyobrażalną mocą i liczą sobie parę wieków. Mają bardzo podobne charaktery i wybujałe ego (choć Rhysand faktycznie w tym miejscu bije Rowana na głowę)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
– A teraz pora na to, co boli mnie najbardziej: pod wpływem swoich ukochanych, z czasem obydwoje tracą nieco swojego temperamentu i zaczynają stawać się ciepłymi kluchami. AŁAAA.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWcBiHG4xvgYXlClGs5aWkevDE1um-OZOGnnzejSm4APUPVfPPVa25WPn-KAQHZ7nbzo9MsI9kk5KDMvn2Unf-APXTgK73ewm3ZeBpL1bTdzTbcbX2lddjooelnQhIB-5yC9HSkV4EWsUG/s1600/tog-series.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;szklany tron&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1024&quot; height=&quot;312&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWcBiHG4xvgYXlClGs5aWkevDE1um-OZOGnnzejSm4APUPVfPPVa25WPn-KAQHZ7nbzo9MsI9kk5KDMvn2Unf-APXTgK73ewm3ZeBpL1bTdzTbcbX2lddjooelnQhIB-5yC9HSkV4EWsUG/s400/tog-series.jpg&quot; title=&quot;szklany tron seria&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;h4&gt;
&lt;b&gt;&quot;ZASKAKUJĄCE&quot; PODOBIEŃSTWA W PRZEBIEGU AKCJI I NIE TYLKO:&lt;/b&gt;&lt;/h4&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;1. Król Hyberynii i Erawan.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z początku obaj panowie byli bohaterami, o których istnieniu w pierwszych tomach obu serii nawet nie mieliśmy pojęcia. Zostali wprowadzeni w kolejnych częściach i naprawdę ostro namieszali. Bardzo szybko zmienili się z nic nie znaczącej, ledwo wspomnianej postaci drugoplanowej&amp;nbsp; na pełnowymiarowego wroga numer jeden. Z tomu na tom zyskiwali coraz większą siłę i siali coraz większy terror. Gromadzili wojska i magiczne artefakty. Przygotowywali się do podbicia kontynentu, a potem świata. Byli potężni, władali niesamowicie mroczną magią. I cieszyło ich nieszczęście i śmierć. Słowem: psychopaci no.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;2. Aelin i Feyra – droga przez historię&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Choć początki obu pań znacznie się od siebie różniły, czy to charakterem, czy po prostu przeszłością i sposobem bycia, to jednak z czasem można dostrzegać coraz więcej podobieństw. Z pomocą przypadku, lub też przeznaczenia (wybierzcie sobie, co bardziej Wam tutaj pasuje) zostały wciągnięte w aferę, która wydawała się ponad ich siły. Obie musiały zmierzyć się z niesamowitym niebezpieczeństwem i bezwzględnym wrogiem. Musiały bardzo dużo poświęcić i bardzo zmieniły się przez kolejne tomy. Feyra miała koszmary po wydarzeniach, jakie miały miejsce Pod Górą. Aelin po tym, co zrobiła jej Maeve. Obie panie musiały nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości i zaakceptować to, że utraciły swoje człowieczeństwo na zawsze, i stały się nieśmiertelnymi fae. Dla żadnej z nich nie było to łatwe. Aelin przez bardzo długi czas władała niewyczerpalną wręcz mocą ognia, a Feyra otrzymała moc, której potęga zadziwiała wszystkich. Czy to nie wystarczy, by nazwać je wyjątkowo podobnymi?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;3.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; W obu tych historiach pojawia się &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;niesamowita drużyna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; składająca się z bohaterów, na których widok, lub nawet samo brzmienie imienia, wrogowie zaczynają trząść się ze strachu i robić pod siebie – nie zmyślam. O kim mowa? Oczywiście o niesamowicie cudownym trio z „Dworów&quot;, czyli Rhysandzie, Kasjanie i Azrielu, oraz czwórcy największych wojowników Maeve, którymi są: Rowan, Gavriel, Fenrys oraz Lorcan. Nie da się ukryć, że gdy ci panowie wyruszali razem na wojnę, ich wrogowie bardzo szybko tracili morale i stawali się coraz mniej pewni wygranej. Z resztą nie bez przyczyny.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;4. i wreszcie: największa fobia Sary J. Maas, czyli...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
*histeryczny śmiech*&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Sceny ślubu.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możecie faktycznie się śmiać, jednak nie wiem jak Was, ale mnie osobiście bardzo mierzi i z lekka dobija fakt, że z bodajże czterech ślubów, które odbyły się w całej serii, tylko jeden został opisany... i akurat ten jeden, który w końcu do skutku nie doszedł. HALO. Trzy spośród tych ślubów miały miejsca pomiędzy fae/fae a ludźmi i tutaj pani Maas naprawdę mogła się popisać tworząc jakieś nowe, dziwne zwyczaje, czy kreując sam przebieg rytuału. Albo chociaż zrobić coś na wzór tych, które znamy. Czy po prostu COKOLWIEK. A tak no to ekhem. Trochę lipa. Bo nie wiem jak Was, ale mnie niesamowicie zaskoczyły fakty takie jak:&lt;br /&gt;
– to, że Aelin i Rowan się pobrali, a my dowiedzieliśmy się o tym w tak brutalny sposób (no ta scena łamała serce)&lt;br /&gt;
– ślub Feyry i Rhysa, gdzie uwaga uwaga – czytelnik znowu dowiedział się o tym w naprawdę beznadziejnym momencie... hm, czy to nie jest czasem kolejne podobieństwo?&lt;br /&gt;
– ślub Chaola i Yrene – tego po prostu nie skomentuję...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;5. Cała reszta drobnych podobieństw:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
*w pewnym momencie może to podchodzić pod fanowskie teorie spiskowe*&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mycenianie, czyli legendarny, zaginiony lud wojowników z serii „Szklany tron&quot;, oraz zaginiony legion Miriam, którzy zarówno w jednej, jak i drugiej serii pojawili się w kluczowych momentach bitwy, by wspomóc naszych bohaterów i ocalili ich od niechybnej zguby. No przyznajcie, że bez nich było by tak trochę słabo...&lt;br /&gt;
– Magiczne artefakty mogące zniszczyć świat, czyli Kocioł z „Dworów&quot; i Klucze Wyrda ze „Szklanego tronu&quot;&lt;br /&gt;
– Rhysand i Aelin, oraz ich ukryte plany, by na samym końcu poświęcić siebie, swoje życie i czekające ich lata szczęścia z towarzyszami życia, tylko po to, by odmienić losy wojny i pomóc przyjaciołom. Żadne z nich nie podzieliło się z nikim swoim planem. Oboje prawie (albo i już) umarli, a uratowało ich tylko szczęśliwe zrządzenie losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg6kFZc8x_WJsx66ZtdShFFH92sZVFLuNg-wmCtuNbU_xJKkwCsReeN4xPH7l4ShUHqhR6yxTHmPkdFZ_T6TSNhOefmjN4jHSSvEPDxcxd4PmcmPnWpgy5tdleNqpREB_8g0Z2HUBcL1fqz/s1600/23c0ad2f00d3c92d607108d6cd8b9101.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;dwór cierni i róż 1 2 3 4 &quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1104&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg6kFZc8x_WJsx66ZtdShFFH92sZVFLuNg-wmCtuNbU_xJKkwCsReeN4xPH7l4ShUHqhR6yxTHmPkdFZ_T6TSNhOefmjN4jHSSvEPDxcxd4PmcmPnWpgy5tdleNqpREB_8g0Z2HUBcL1fqz/s320/23c0ad2f00d3c92d607108d6cd8b9101.jpg&quot; title=&quot;dwór cierni i róż 4&quot; width=&quot;217&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;6. Moja mini teoria spiskowa:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętacie moment w którym Aelin stworzyła Zamek z Kluczy Wyrda? I tą scenę, kiedy przelatywała przez wiele różnych wymiarów? Niby nic dziwnego, skoro sama Maas pokazała nam już, że one istnieją. Jednak w pewnym momencie, dokładnie w 99 rozdziale „Królestwa popiołów&quot; nasza główna bohaterka przeleciała przez miejsce, w którym pojawiła się para fae, a dokładnie ten opis wyglądał tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;„Przemknęła przez świat zaśnieżonych gór, wznoszących się pod jaśniejącymi gwiazdami. Przeleciała nad jednym ze szczytów, gdzie skrzydlaty mężczyzna stał obok kobiety w zaawansowanej ciąży i wpatrywał się w gwiazdy.&lt;br /&gt;„To Fae – pomyślała. – Ale to wciąż nie mój świat&quot;.&lt;br /&gt;Wyciągnęła rękę, jakby chciała dać im sygnał, jakby mogli jej w jakikolwiek sposób pomóc, choć dla nich była tylko niewidzialną plamką mocy... Mknęła przez rozgwieżdżone niebo, gdy skrzydlaty mężczyzna, przystojny ponad miarę niespodziewanie obrócił ku niej głowę i wzniósł rękę, jakby chciał ją pozdrowić.&lt;br /&gt;Uderzyła w nią wiązka ciemnej magii przypominająca łagodny wiatr podczas letniej nocy. Nie był to atak, lecz raczej próba spowolnienia jej upadku. (...)&quot;*&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Jak dla mnie już opis samego miejsca wygląda znajomo. No wiecie. Góry, gwieździsta noc... Do tego para fae – przystojny skrzydlaty mężczyzna posiadający jakiś rodzaj ciemnej mocy i ciężarna kobieta. Wydaje mi się, że na ten moment, na te kilka akapitów pani Maas mogła prawdziwie połączyć świat „Szklanego tronu&quot; z „Dworami&quot; i otworzyła pomiędzy nimi przejście. A Aelin nieświadomie spotkała tam Rhysa i Feyrę lub kogoś innego z Dworu Nocy nawet nie wiedząc kim są.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jak myślicie, jest to możliwe, czy raczej są to kolejne brednie fanki, która szuka powiązań dosłownie wszędzie? ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zapraszam do dyskusji :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;*nie posiadam żadnych praw do cytatu, ani grafik, jakie znalazły się w tym poście&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Cytat pochodzi z „Królestwa popiołów&quot; autorstwa Sary J. Maas, ostatniego tomu serii „Szklany tron&quot;, do której prawa w Polsce posiada wydawnictwo Uroboros i wydaje ją pod swoim znakiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Linki do profili artystów, których grafik użyłam w tym poście:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@taratjah&amp;nbsp;https://www.deviantart.com/taratjah&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@phantomRin&amp;nbsp;https://www.deviantart.com/phantomrin&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@CharlieBowarter:&amp;nbsp;http://www.charliebowater.net&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@Clemi&amp;nbsp;https://www.deviantart.com/pample&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@morgana0anagrom https://www.deviantart.com/morgana0anagrom/gallery&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@AshleyCassady https://www.artstation.com/artwork/yxogO&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@vivus1999&amp;nbsp;https://www.deviantart.com/vivus1999&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@imnotgabrielle&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;@sweetfinjadrawings&amp;nbsp;https://twitter.com/finjaplier&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mam nadzieję, że ktoś dotarł do końca tej przydługiej paplaniny i zaciekawił się choć trochę. Liczę też na to, że nikomu nie zniszczyłam spojrzenia na żadną z omawianych serii, ponieważ absolutnie nie taki był mój cel – wręcz przeciwnie – liczę na to, że dzięki temu ktoś skusi się na ich lekturę po raz kolejny.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tak naprawdę uwielbiam obie te serie, co pewnie wiedzą osoby będące tu ze mną już jakiś czas. Pani Maas jest moją ukochaną autorką już od dawna i chciałam po prostu podzielić się z Wami tym, co znalazłam w kwestii &quot;rzeczy podobnych&quot;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;A może coś mi umknęło i sami znaleźliście jeszcze inne podobieństwa? Gorąco zachęcam do dyskusji i przypominam pogrubiony akapit z początku posta ;) Książka pani Maas czeka &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;A kogo weźmiemy pod lupę w następnym poście?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Cassandrę Clare i jej Uniwersum o Nocnych Łowcach. Oj... będzie się działo^^&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/07/ksiazkowe-kotlety-odgrzewane-sarah-j.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigfhzmZGFzPZ9cN4OqEIZiWUye0GeXsQ6SoU8ZIRQtC-VDUe8LgoQQlVzHwUdsmf2myelAgNJ8gAKPshg1I_OxR9Y2pWCG8Bn3txV9b5uWSuL5rcwVN5hahedzTRUHlvEzWWsd020Yv3A8/s72-c/Untitled+design.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-1304392403911340140</guid><pubDate>Fri, 29 Mar 2019 22:17:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-29T23:17:30.315+01:00</atom:updated><title>Culture Content</title><description>Dzień dobry wieczór, lub też po prostu witam wszystkich Nocnych Marków ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYe0DAYPM2hWQLIjpINEvUCcQvCTmPt7n51XrpVhgAqrHxfHRxAKLxdeBeqbuBYqve5J5JV8E4MLGMY3KEyMwuHKNZ-Q_3ai7zocgBQSlWBLXiQq0HWV6ta8WsDITrljc39kcfu3Vnwubo/s1600/received_882905785390191.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;454&quot; data-original-width=&quot;522&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYe0DAYPM2hWQLIjpINEvUCcQvCTmPt7n51XrpVhgAqrHxfHRxAKLxdeBeqbuBYqve5J5JV8E4MLGMY3KEyMwuHKNZ-Q_3ai7zocgBQSlWBLXiQq0HWV6ta8WsDITrljc39kcfu3Vnwubo/s1600/received_882905785390191.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Przychodzę do Was dzisiaj z nieco innym, niecodziennym postem, jednak nie mniej ciekawym i traktującym o fajnej inicjatywie, która w ostatnim czasie pojawiła się w wielu miastach Polski i Europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mowa tutaj o Culture Content — międzynarodowym happeningu, zorganizowanym na dzień 19 stycznia 2019r. podczas którego wolontariusze z różnych krajów rozdawali przechodniom na ulicach ulotki z sentencjami oraz cytatami o kulturze europejskiej. Celem całej inicjatywy było oczywiście zwiększanie wiedzy o szeroko pojętej kulturze otaczającego nas świata. Akcja&lt;br /&gt;
stała się możliwa dzięki ogromnej międzynarodowej grupie wolontariuszy, którzy zorganizowali happening w swoich miastach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Losy projektu tej grupce ambitnej młodzieży można śledzić na fanpage&#39;u na Facebooku oraz Instagramie pod nazwą Culture Content. Sami o sobie mówią, że ich celem jest przybliżenie świata kultury, ponieważ otacza nas ona z każdej strony, a wiemy o niej naprawdę niewiele. Chcą, aby każdy znalazł w niej coś interesującego dla siebie. Nie wiem jak Wy, jednak ja jestem jak najbardziej za ;) Oby więcej takich inicjatyw!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć dwójkę spośród wielu prelegentów, którzy wzięli udział w akcji Culture Content i wspomogli ją prezentując wykłady na najróżniejsze tematy ze świata kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivc5auKSpDst1CVTyQJHiY-Dz969gRRYhozHgnzLO4OvXj5Mf0wqpvoL0cyC_Xrkw_K5GlDXpqGHaF6e_R_xvjz7fy1Jxuv6PuSNExNAWcVbazhUJdH2EpOAqUZluhGE3oqFEulDsoCY6u/s1600/received_419852385446358.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivc5auKSpDst1CVTyQJHiY-Dz969gRRYhozHgnzLO4OvXj5Mf0wqpvoL0cyC_Xrkw_K5GlDXpqGHaF6e_R_xvjz7fy1Jxuv6PuSNExNAWcVbazhUJdH2EpOAqUZluhGE3oqFEulDsoCY6u/s320/received_419852385446358.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEim7X5iXbUlHEbpw-F3OgNsM4n3oWT8FcVlraQCS5Vd9RFRVFhVMZJXOqnfAKZgw55yn69qxRqGSyXLhEPg-LC6o6mkLfQA2V86U8OBBMcqAmiab5g4-Gq8NNPDWiBxJ2dtqT2ThyrFVTb1/s1600/received_431972904238217.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEim7X5iXbUlHEbpw-F3OgNsM4n3oWT8FcVlraQCS5Vd9RFRVFhVMZJXOqnfAKZgw55yn69qxRqGSyXLhEPg-LC6o6mkLfQA2V86U8OBBMcqAmiab5g4-Gq8NNPDWiBxJ2dtqT2ThyrFVTb1/s320/received_431972904238217.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
A tutaj macie okazję zobaczyć głównych bohaterów projektu — bez których nic by się nie udało — jego organizatorów ;)&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmepwhDTr8R_PDEgBP3UWqV8Xcn-8V89r-PCUtYIPrjR4S9xGCf1qqaVrroACBcpQxi3BNySFWpX2v45Hr2dAOp8snew0B_CFWjB4VPuM3kJgaya1D9G0RwbhydoPTh2IreeV8lwwKvxO2/s1600/received_2794046144146276.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmepwhDTr8R_PDEgBP3UWqV8Xcn-8V89r-PCUtYIPrjR4S9xGCf1qqaVrroACBcpQxi3BNySFWpX2v45Hr2dAOp8snew0B_CFWjB4VPuM3kJgaya1D9G0RwbhydoPTh2IreeV8lwwKvxO2/s320/received_2794046144146276.jpeg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I to by było tyle na dziś. Słyszeliście już wcześniej o tej akcji a może widzicie ją po raz pierwszy? Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o całym pomyśle, a jeśli&lt;br /&gt;
jesteście zainteresowani tym, jak to wszystko wyglądało, zapraszam Was na stronę projektu na fb:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/culture.content.conference/?ref=br_tf&amp;amp;epa=SEARCH_BOX&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Culture Content&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do następnego!&lt;br /&gt;
Buziaki, Kinga ;*</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/03/culture-content.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYe0DAYPM2hWQLIjpINEvUCcQvCTmPt7n51XrpVhgAqrHxfHRxAKLxdeBeqbuBYqve5J5JV8E4MLGMY3KEyMwuHKNZ-Q_3ai7zocgBQSlWBLXiQq0HWV6ta8WsDITrljc39kcfu3Vnwubo/s72-c/received_882905785390191.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-4760142402639195536</guid><pubDate>Thu, 21 Mar 2019 16:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-21T17:28:55.481+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7.5/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Briar U</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Elle Kenedy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">New Adult</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Romans</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zysk i S-ka</category><title>Uwielbiana autorka powraca! – „Pościg&quot; – Elle Kennedy – recenzja || #119</title><description>&lt;span style=&quot;color: white;&quot;&gt;Elle Kennedy Briar U&amp;nbsp;książki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjF8GI8BgNd8uU6BNsLbIuTQwQ3gVtpH2vRVoI8j56CANY_hdbyjCnuPAFew1XmU2k1xx78IsyR7HgYEyVAVaCMBg0yUl4xdS66Z0Y20p4MJUngvqPtfOpqKJ5fAjTyJmJ0Df1-LVslNduS/s1600/podb%25C3%25B3j_elle_kennedyy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;pościg elle kennedy opinie&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjF8GI8BgNd8uU6BNsLbIuTQwQ3gVtpH2vRVoI8j56CANY_hdbyjCnuPAFew1XmU2k1xx78IsyR7HgYEyVAVaCMBg0yUl4xdS66Z0Y20p4MJUngvqPtfOpqKJ5fAjTyJmJ0Df1-LVslNduS/s640/podb%25C3%25B3j_elle_kennedyy.jpg&quot; title=&quot;pościg elle kennedy recenzja&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;Elle Kennedy, autorka dobrze znana nam z cyklu „Off-Campus&quot; powraca z nową serią „Briar U&quot;, będącą spin offem wspomnianego cyklu. A w niej będziemy mieli okazję nie tylko poznać nowych bohaterów, ale i po raz kolejny spotkać się z tymi, których już znamy z poprzedniej serii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pościg&quot; to kolejna książka autorki, która przedstawia miłosne rozterki, wzloty i upadki, a także pełne niespodzianek studenckie życie hokeistów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;GORĄCY ROMANS NA UNIWERSYTECIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Summer Di Laurentis jest młodszą siostrą znanego nam z cyklu „Off Campus&quot; Deana, byłego hokeisty. Dziewczyna na pierwszy rzut oka wygląda na stereotypową, niezbyt bystrą blondynkę, której myśli obracają się tylko i wyłącznie wokół nowych torebek i butów. Jednak życie Summer wcale nie jest takie, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Po pierwsze: w pewien sposób przyczyniła się do podpalenia domu w swoim bractwie, przez co została grzecznie poproszona o opuszczenie swojego uniwersytetu i musiała zmienić szkołę. Po drugie: dziewczyna cierpi na ADHD i ma wyjątkowo ekspresywną osobowość, przez co nie raz wpadała w kłopoty. Po trzecie: przyzwyczajona do tego, że zawsze zdobywa to, czego chce, a dzięki jej wyglądowi leci na nią każdy facet... robi się naprawdę sfrustrowana faktem, że opiera się jej akurat ten, który jej się podoba...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fitz jest nie tylko przystojnym facetem i utalentowanym hokeistą. Studiuje kierunki artystyczne, interesuje się grami komputerowymi, a nawet je projektuje. I jest w tym naprawdę dobry. Jeśli idzie o jego osobowość, idealnie pasującym do niego określeniem jest introwertyk i nerd. Nie lubi być w centrum uwagi, ani przechwalać się swoimi osiągnięciami. Pragnie spokoju i stałości. Nic więc dziwnego, że z całych sił unika Summer, która jest jego kompletnym przeciwieństwem. A przynajmniej bardzo się stara.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewne okoliczności sprawiają jednak że Summer zostaje współlokatorką Fitza i jego dwóch przyjaciół z drużyny. A przecież nie można wiecznie unikać osoby, z którą mieszka się pod jednym dachem, prawda?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdTd-ltDF-9r6LrBdcgT9UF3pTMnyqeIuvaNnCzynhvC3K466sKzc0-TgVPWNyiRh-CrSBaHKQzLNA_GjViRT9wiJHbJx7mEZYNgRRWbqFMCrGZZHkfSA4x-ve2Plw3qDpx8nNUnDuqbeV/s1600/Untitled+design+%25282%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;elle kennedy pościg&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;720&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdTd-ltDF-9r6LrBdcgT9UF3pTMnyqeIuvaNnCzynhvC3K466sKzc0-TgVPWNyiRh-CrSBaHKQzLNA_GjViRT9wiJHbJx7mEZYNgRRWbqFMCrGZZHkfSA4x-ve2Plw3qDpx8nNUnDuqbeV/s640/Untitled+design+%25282%2529.jpeg&quot; title=&quot;elle kennedy cytaty&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #a64d79;&quot;&gt;ELLE KENNEDY POWRACA W ŚWIETNEJ FORMIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Nie jest to moja pierwsza książka tej autorki&lt;/b&gt;, właściwie to już czwarta, zaraz po trzech pierwszych tomach serii &quot;Off-Campus&quot;, dlatego też sięgając po nią, w pewnym stopniu wiedziałam, czego mogę się spodziewać.&lt;br /&gt;
Nie oczekiwałam zbyt wiele, bo choć pierwsza książka tej pani, czyli &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2016/07/27-ukad-elle-kenedy.html&quot;&gt;„Układ&quot; &amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt; zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie, a nawet trafiła do grona najlepszych, jakie przeczytałam w 2016 roku, tak dwie kolejne (&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/07/81-bad-elle-kennedy.html&quot;&gt;„Błąd&quot;&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/07/82-podboj-elle-kennedy.html&quot;&gt;„Podbój&quot;&lt;/a&gt;) wypadły już znacznie słabiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to autorce udało się pozytywnie mnie zaskoczyć. I to nawet bardziej, niż mogłabym przypuszczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Narracja powieści prowadzona jest z dwóch perspektyw&lt;/b&gt;: Summer i Fitza, dzięki czemu już od samego początku mamy okazję bardzo dobrze poznać dwójkę głównych bohaterów i dowiedzieć się do też u licha siedzi w ich głowach. Szybko okazuje się, że są oni jak ogień i woda. Dwa całkowite przeciwieństwa z zupełnie odmiennymi spojrzeniami na świat. Lubią różne rzeczy, mają różne zainteresowania, ich osobowości są całkiem inne. Inaczej podchodzą do życia i przede wszystkim miłości. Mogło by się wydawać, że przez to, że nie mają ze sobą nic wspólnego, kompletnie nie będą mogli się dogadać... I to stwierdzenie wcale nie jest tak dalekie od prawdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Summer, choć z początku niesamowicie irytująca, z czasem dała się polubić i przede wszystkim zrozumieć. Fitz jak dla mnie okazał się być dość ciężkim przypadkiem... nie mogłam się zdecydować, czy bardziej mu współczuję, czy też wolę nim potrząsnąć i wrzasnąć, by się ogarnął. &lt;b&gt;Autorce należy się naprawdę wielki plus za umiejętne kreowanie swoich bohaterów pierwszoplanowych&lt;/b&gt; i sprawienie, że czytelnik może przejść przez wszystkie fazy poziomu miłość-nienawiść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co z postaciami z drugiego planu? Cóż, z tymi sprawa nie była już taka prosta. Bo o ile autorka naprawdę dobrze radzi sobie z głównymi wątkami, tak te poboczne zostawiają nieco do życzenia. A właściwie to ich prawie że brak zostawia. W całej historii przewija się naprawdę sporo osób, jednak tak naprawdę nikt nie zostaje tam na dłużej, co według mnie jest pewnym marnotrawieniem potencjału. Nie zrozumcie mnie źle – książka wypadła naprawdę dobrze w ogólnym rozrachunku – jednak mimo to pozostawał pewien niedosyt, przez co historia traciła nieco na głębi... Chociaż zawsze można liczyć na to, że w kolejnych tomach serii dowiemy się nieco więcej na ich temat. Ja już mam upatrzonego kandydata, za którego historię mój wewnętrzny czytelniczy goblin dałby się pokroić *ekhem&quot;Hunter&quot;ekhem*.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zaś idzie o fabułę... Hm... w zasadzie, to ciężko mi stwierdzić, co tak naprawdę o tym wszystkim sądzę.&lt;br /&gt;
W poprzednich swoich książkach pani Kennedy zawsze zawierała coś, co sprawiało, że czytelnik wręcz kibicował dwójce bohaterów na ich drodze do szczęścia. Coś, co w jakiś sposób między nimi iskrzyło i coś, co nie pozwalało im ze sobą być tak łatwo. Mieli oni autentyczne dylematy i problemy, jakaś siła wyższa nie pozwalała im być razem... &lt;b&gt;a w wypadku „Pościgu&quot; czegoś takiego tutaj zabrakło&lt;/b&gt;. Owszem, między bohaterami iskrzy i widać to od samego początku, jednak cała niemoc bycia razem polega tylko i wyłącznie na ich wewnętrznych zahamowaniach, przez co nie raz miałam ochotę przewrócić oczami. Fabuła tak naprawdę nie pokazuje jakiegoś konkretnego, cholernie ważnego problemu, jak to było w wypadku wyżej wspomnianych powieści autorki, a właśnie na tej gonitwie za sobą, w której coś co chwilę przeszkadza. Brakowało mi tutaj wątków drugoplanowych, które miałyby naprawdę istotny wpływ na fabułę i relacje między bohaterami...&lt;br /&gt;
Choć w gruncie rzeczy da się przymknąć na to oko i nie stanowi to jakiegoś wielkiego minusa dla całokształtu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZv_qlBxZti3Hyg5hBulR2qlIdfLEGFs_HHq7pnAoVOCsWlnN_Vzlq0dmq1JYEIquBRnjahOZG82yR3nL99Ej3hYLo0Se7GmaMZPNqNB9EW_ORuIWqLbrTK33f-ZXurzcdCktdyGBoOl4T/s1600/Untitled+design+%25283%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;elle kennedy pościg&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;720&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZv_qlBxZti3Hyg5hBulR2qlIdfLEGFs_HHq7pnAoVOCsWlnN_Vzlq0dmq1JYEIquBRnjahOZG82yR3nL99Ej3hYLo0Se7GmaMZPNqNB9EW_ORuIWqLbrTK33f-ZXurzcdCktdyGBoOl4T/s640/Untitled+design+%25283%2529.jpeg&quot; title=&quot;elle kennedy cytaty&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #bf9000;&quot;&gt;PRZYJEMNA HISTORIA NEW ADULT&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślę o tym wszystkim i czytam to, co wyżej napisałam, dochodzę do wniosku, że tak naprawdę, mimo swoich minusów, była to ciekawa lektura. Nie jakaś cudowna, czy idealna, ale po prostu dobra. Na pewno nie zmieni ona w żaden sposób mojego życia, na dobrą sprawę za rok pewnie nawet nie będę pamiętać o czym ona była, jednak takie książki też są nam potrzebne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo właśnie dzięki niej mogłam odprężyć się po ciężkim dniu i skupić myśli na czymś lekkim. Pozwoliła mi uciec od życia codziennego i spędziłam z nią kilka naprawdę przyjemnych godzin. Była dla mnie idealną odskocznią, zarówno od rzeczywistości, jak i czytanych przeze mnie ostatnio &quot;cięższych&quot; historii. Tak właściwie to od dłuższego czasu cierpiałam na swego rodzaju zastój czytelniczy i nie byłam w stanie przełamać się, by sięgnąć po kolejną książkę, (zwłaszcza, że większość, jakie zostały mi nieprzeczytane na półce, to fantastyka i King) a ona pomogła mi się z tego wybić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli tylko jesteście miłośnikami romansów, zwłaszcza tych New Adult, to szczerze Wam ją polecam. Lub też jeśli ktoś tak jak ja, potrzebuje czegoś lżejszego, ale nie bezwartościowego, to „Pościg&quot; nada się tutaj idealnie. To dobra i wciągająca historia, którą czyta się z zaciekawieniem, a jej bohaterów naprawdę da się lubić ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNhG5PUKj8g4Tuc5e5VDYj-mEuaE-vuLAPYO5vRU1ICktWKO_zI5ckFhFu5spLBoLOvnF0OG4HGOru3v0vuT2RNW0JUhnQj0D7XDhFtCcs6bUj8nihYnKTkpWYB0QR0xBhqj2gR55aoiZy/s1600/poscig+elle+kennedy+ksiazki-bez-tajemnic.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;elle kennedy książki&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;354&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNhG5PUKj8g4Tuc5e5VDYj-mEuaE-vuLAPYO5vRU1ICktWKO_zI5ckFhFu5spLBoLOvnF0OG4HGOru3v0vuT2RNW0JUhnQj0D7XDhFtCcs6bUj8nihYnKTkpWYB0QR0xBhqj2gR55aoiZy/s200/poscig+elle+kennedy+ksiazki-bez-tajemnic.jpg&quot; title=&quot;pościg elle kennedy recenzja&quot; width=&quot;141&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Tytuł:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Pościg&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Elle Kennedy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;The Chase&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Seria:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Briar U&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Tom:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;1&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Zysk i S-ka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Ewa Helińska&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;422&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;7.5/10&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #383838; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;978-83-8116-573-0&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka &amp;lt;3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkIx97oJ2UUlMAFT7N3BJuMcCAO0Tv1F1DFi_-Nf4lzXWxZJ2wDB5211L7HHinwkgxZfQqQ5oy6zc0WlBI4Z_Jub_hvRr96HnPpv_-FLVtabqpGYYOIEq5LKp3Ulrc7xv9jYMIVR_yWZ3S/s1600/Logo_Zysk_krzywe800%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;zysk i ska wydawnictwo&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;222&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;55&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkIx97oJ2UUlMAFT7N3BJuMcCAO0Tv1F1DFi_-Nf4lzXWxZJ2wDB5211L7HHinwkgxZfQqQ5oy6zc0WlBI4Z_Jub_hvRr96HnPpv_-FLVtabqpGYYOIEq5LKp3Ulrc7xv9jYMIVR_yWZ3S/s200/Logo_Zysk_krzywe800%25281%2529.jpg&quot; title=&quot;podbój elle kennedy&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;I to by było na tyle z mojej strony ;) Mieliście już kiedyś&amp;nbsp;okazję czytać którąś z książek Elle Kennedy? Dajcie znać w komentarzach.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/03/uwielbiana-autorka-powraca-poscig-elle.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjF8GI8BgNd8uU6BNsLbIuTQwQ3gVtpH2vRVoI8j56CANY_hdbyjCnuPAFew1XmU2k1xx78IsyR7HgYEyVAVaCMBg0yUl4xdS66Z0Y20p4MJUngvqPtfOpqKJ5fAjTyJmJ0Df1-LVslNduS/s72-c/podb%25C3%25B3j_elle_kennedyy.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-1711421338308556642</guid><pubDate>Thu, 24 Jan 2019 17:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-24T18:59:21.342+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Elfy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Holly Black</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jaguar</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Magia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Okrutny książę</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA!</category><title>Czy kraina elfów faktycznie jest tak piękna, jak nam się wydaje? || „Okrutny książę&quot; – Holly Black || #118</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Dzień dobry!&lt;br /&gt;
Witam Was w pierwszej recenzji w nowym roku, gdzie znajdzie się kilka moich słów na temat również pierwszej w tym roku przeczytanej przeze mnie książki. Zapraszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiQV59sXhzzbaqjmPkzclECvQbiz-oO_sFIpWeU-xNd7dYvxv2-avIJlqopMVlGCGzY0N9PlRrAEl8pFMHMmSB2OUxFep2LCxmb2LWbLTeWwQieB-q5ovfYw9f3znBf359bZZZxCV_GdWm/s1600/20181014_153441.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiQV59sXhzzbaqjmPkzclECvQbiz-oO_sFIpWeU-xNd7dYvxv2-avIJlqopMVlGCGzY0N9PlRrAEl8pFMHMmSB2OUxFep2LCxmb2LWbLTeWwQieB-q5ovfYw9f3znBf359bZZZxCV_GdWm/s640/20181014_153441.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;ELFY ELFAMI, ALE O CZYM TO JEST?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mogło by się wydawać, że w dzisiejszych czasach, w dobie internetu, wśród tak dobrze rozwiniętej technologii, świat nie skrywa przed nami żadnych tajemnic. Że ludzie zbadali i odkryli każdy, nawet najmniejszy skrawek Ziemi i nic już się przed nimi nie ukryje, bo tak naprawdę wszędzie już byliśmy... A jednak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Magiczna kraina elfów, zwana Elfhame znajduje się w naszym świecie, sprytnie skrywana przed wzrokiem przeciętnego człowieka. Mieszkają w niej tajemnicze istoty, znane nam jako elfy. Ich świat łączy się z naszym, a czasami jego mieszkańcy dostają się tutaj i na odwrót. Coś takiego w dzieciństwie spotkało Jude i jej dwie siostry: Vivi i Tarryn – bliźniaczkę Jude. Pewnego dnia przed drzwiami ich domu stanął Madok – potężny elfi generał – i zabił ich rodziców, dokonując tym samym zemsty za zdradę sprzed lat, a je same uprowadził do Elfhame. Od tamtej pory ta kraina miała stać się ich nowym domem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak nie była nim. Mimo wszelkich starań nasza bohaterka i jej siostra bliźniaczka nie potrafiły dostosować się do życia w tym świecie, Nie pomagał również fakt, iż elfy uważały je za istoty niższego szczebla. Tarryn w końcu się do tego przyzwyczaiła, jednak Jude nie chciała nigdy chylić czoła przed okrutnymi stworzeniami. Co więcej: ona chciała być od nich lepsza. Chciała im udowodnić, że człowiek może być silniejszy niż oni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie było to łatwe. Każdego dnia dziewczynę czekały nowe upokorzenia ze strony znienawidzonego księcia Cardana i jego bandy przyjaciół. I w chwili, gdy wydawało jej się, że tak będzie już zawsze, jeden z jego braci wyciągnął do niej pomocną dłoń i zaproponował jej bardzo korzystną umowę. Za bardzo wysoką cenę. Jude stanęła przed wyborem, który mógł zmienić całą jej przyszłość.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #274e13;&quot;&gt;PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY, CZYLI O POCZĄTKOWYM ENTUZJAZMIE, KTÓRY ZDERZYŁ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętam dzień, w którym zobaczyłam ten tytuł w zagranicznych zapowiedziach i wielki szum, który się wokół niego utrzymywał na długo po premierze. Liczne pozytywne recenzje naprawdę nakręciły mnie na chęć jego przeczytania i cichutko trzymałam kciuki, by zainteresowało się nim któreś z naszych polskich wydawnictw. I oczywiście się udało. Wydawnictwo Jaguar ogłosiło, że wyda tę serię, a ja byłam wprost zachwycona. Już nie mogłam doczekać się kiedy „Okrutny książę&quot; wpadnie w moje łapki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez długi czas siedziałam jak na szpilkach, w oczekiwaniu na dzień premiery, a potem trochę po premierze... i wtedy pojawiły się pierwsze negatywne recenzje, mówiące o tym, że ten tytuł wcale nie jest tak dobry, że się nie wyróżnia na tle innych, że jest przereklamowany... Auć. Było to dla mnie jak kubeł zimnej wody. Dlatego też początkowe &quot;muszęmuszęmuszę to przeczytać&quot; zmieniło się w zwyczajne &quot;chciałabym to przeczytać&quot;, a gdy książka wpadła w moje ręce, musiała przeczekać swoje na półce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I wiecie co? Wcale nie żałuję, że zaczekałam z jej lekturą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigFX_Y9A5hNZnm8ZHnl0Xmc7dWAmEx3Kqx1UsTrPraFwwQWV3dfyJjUPKi7oSQEHunsv41aMT6VOD7a3iQd4g3tiyeYU1ydscLBEwjI7EUY4ttWui9Z-O9D9OWsLjOqM4vUsd-Dexly9JP/s1600/castle-1246628_1920%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1036&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;414&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigFX_Y9A5hNZnm8ZHnl0Xmc7dWAmEx3Kqx1UsTrPraFwwQWV3dfyJjUPKi7oSQEHunsv41aMT6VOD7a3iQd4g3tiyeYU1ydscLBEwjI7EUY4ttWui9Z-O9D9OWsLjOqM4vUsd-Dexly9JP/s640/castle-1246628_1920%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;CZY OKRUTNY KSIĄŻĘ NAPRAWDĘ BYŁ TAK OKRUTNY?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Początek był ciężki.&lt;/b&gt; I to tak naprawdę ciężki. Z jakiegoś powodu nie mogłam wbić się w tę historię. Pierwsze rozdziały były dla mnie może nie tyle męczące, co zwyczajnie... nudne. Dostałam małego zwątpienia i zastanawiałam się, czy aby na pewno dobrze zrobiłam sięgając po ten tytuł. Czy nie oczekiwałam zbyt wiele, choć po tych wszystkich nie do końca pozytywnych opiniach te oczekiwania i tak były niewielkie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak czytałam dalej, a akcja powoli zaczynała rozkręcać się z rozdziału na rozdział. Wreszcie coś się działo, wreszcie zyskałam jakąś motywację do czytania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Okazało się, że im dalej, tym lepiej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Świat elfów wreszcie zaczął otwierać się przed czytelnikiem. Powoli poznawaliśmy kolejne jego zakamarki i towarzyszące im na każdym kroku niebezpieczeństwa. A było ich więcej niż można się spodziewać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Elfhame to kraina, w której niebezpieczeństwo skrywa się właściwie wszędzie. Wszystko i wszyscy stanowią zagrożenie. Pełno tutaj magicznych roślin o najróżniejszych właściwościach, które mogą zabijać na najróżniejsze sposoby. Pojawiają się także dziwne stworzenia, jak np. ropuchy wielkości konia, na których od czasu do czasu podróżują elfy... a elfy... one są z tych wszystkich stworzeń najniebezpieczniejsze. Zamiłowane w skomplikowanych intrygach i okrutnych rozrywkach, niemal łaknące krwi, nie zawahają się zabawić czyimś kosztem, nawet jeśli tym kosztem miałoby być jego życie...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A najgorszy z nich wszystkich jest książę Cardan. Jude nienawidzi go z całego serca. Nienawidzi go, ale też się go boi. Straszliwie lęka się tego, co on może zrobić. Tak jak każdy normalny człowiek i elf. Książę jest okrutny. Wymyśla najróżniejsze sposoby upokarzania innych i bawi się ich cierpieniem. Mało kto jest w stanie mu się sprzeciwić, a wielokrotnie takie sprzeciwy nie kończą się dobrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mimo tego Jude postanowiła, że nie ugnie się pod młodym tyranem. Jest zdeterminowana, by pokazać mu, że nie jest słaba i nie pozwoli sobą pomiatać. Będzie walczyć i nie podda się, choćby miała zginąć. A przynajmniej taki ma zamiar.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #783f04;&quot;&gt;KOLEJNA BOHATERKA W STYLU KICK-ASS?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Holly Black niewątpliwie postanowiła wykreować postać Jude na jedną z tych, które są twarde, uparte i zdeterminowane. Które nie boją się podążać do celu, czasem po trupach. Czy jej się to udało? Cóż... Moim skromnym zdaniem nawet bardzo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jude bez wątpienia jest uparta. Jest też twarda, zdeterminowana i ma cel, do którego podąża. Czasami bywa zbyt porywcza i robi wiele rzeczy nim w ogóle o tym pomyśli, a potem ponosi różne tego konsekwencje... Bywa też denerwująca. Irytuje swoim zachowaniem, egoizmem, swoją niewyparzoną gębą. Boi się i ten strach czasami popycha ją w stronę różnych reakcji... A jednak to wszystko czyni ją bardziej ludzką, Bo przecież mimo tego, że żyje w świecie elfów, nadal jest człowiekiem. I to właśnie świat w którym żyje zmusza ją do bycia taką, a nie inną osobą. Inaczej pochłonąłby ją bez reszty, a ona po prostu by zginęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Może i nie jest najlepiej wykreowaną bohaterką i można by się doczepić do kilku innych rzeczy... Jednak mimo tego była żywa. Niczym z krwi i kości. Prawdziwa. Autorka naprawdę dobrze poradziła sobie z jej wykreowaniem i jak dla mnie, sama jej postać była jedną z najlepszych rzeczy w tej powieści.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5SQQknBRp1JEUUZfJlimBX7WaHsGL8s9yIXLnwwabEiy4x5bUKzpt-TqWwYtGZo3s2SmUPJHGCH0XUCE1bYF09HCQ-w_j7b67tD45kKgkU8M6TGq26t43EPRo1bTPQBMM7Pm5JCS6NFUJ/s1600/castle-1246628_19202.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1036&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;414&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5SQQknBRp1JEUUZfJlimBX7WaHsGL8s9yIXLnwwabEiy4x5bUKzpt-TqWwYtGZo3s2SmUPJHGCH0XUCE1bYF09HCQ-w_j7b67tD45kKgkU8M6TGq26t43EPRo1bTPQBMM7Pm5JCS6NFUJ/s640/castle-1246628_19202.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #0c343d;&quot;&gt;A CO Z AKCJĄ? CO Z FABUŁĄ?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już wyżej wspomniałam, początkowo miałam wielkie trudności z wbiciem się w tę historię, jednak potem jakoś to poleciało. Mimo nudy powiewającej w pierwszych rozdziałach powieści, dalej całość okazała się być naprawdę ciekawa i skończyłam ją szybciej, niż się spodziewałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To, co naprawdę mnie zaskoczyło, to fakt, że w tej książce nie ma romansu wysuniętego na pierwszy plan, stanowiącego bardzo ważny wątek, jak to bywa w wypadku większości książek YA Fantasy. Owszem, sam wątek miłosny pojawia się i przewija przez całą książkę, jednak tak naprawdę jest w nim o wiele więcej intryg, niż można by się spodziewać. Uważam to za spory plus, bo dzięki temu historia ta nie stała się podobną do innych – w których główne bohaterki tracą głowę dla najróżniejszych przystojnych bohaterów – a zachowała znaczną część swojej oryginalności.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja co prawda nie pędziła na łeb na szyję, jednak mimo to była naprawdę wartka i potrafiła zaciekawić. Jeśli chodzi o zwroty i zaskoczenia... cóż, tych nie było wiele. Właściwie to jedno na końcu, jednak nie uważam tego za minus. Do ostatnich rozdziałów nie miałam pojęcia jak właściwie autorka zakończy tę historię i w jaki sposób zachęci mnie do sięgnięcia po kolejny tom... i to było dobre zagranie. Dzięki temu może i nie przeżywałam czytelniczych zawałów w trakcie lektury, jednak na pewno sięgnę po tom kolejny, bo jestem ciekawa co też będzie działo się dalej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #20124d;&quot;&gt;&lt;b&gt;NO DOBRZE, A CZEGO SIĘ DOCZEPIMY?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mimo tego, że książka jako całość wypadła dobrze, a ja nie mogę doczepić się do bohaterów, czy też ogólnego pomysłu na fabułę, to jednak pojawiły się minusy. A jakie? Cóż, niewielkie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tym, czego mi tutaj brakowało było bogatsze rozbudowanie Elfhame. Ta kraina ma naprawdę wielki potencjał i trochę szkoda, że nie został on lepiej wykorzystany – nie obraziłabym się, gdyby autorka pokusiła się o więcej opisów zasad rządzących krainą elfów, ani też samych jej mieszkańców. Jak dla mnie było tego po prostu za mało i utworzył się pewien niedosyt. I to taki nie do końca pozytywny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że w kolejnym tomie pani Black postara się bardziej i odkryje przed nami jeszcze więcej sekretów jej magicznej krainy...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli jest jeszcze coś, czego mi tutaj zabrakło, to również bardziej rozbudowane opisy bohaterów drugoplanowych. Poza Cardanem i może dwiema innymi postaciami cała reszta wydawała się jakby tekturowa. Nie miała w sobie jakiegoś takiego życia, nie wydawali się zbyt ważni dla fabuły mimo tego, że tacy właśnie byli. Ja rozumiem, że gdyby autorka postanowiła dobrze opisać każdą ze swoich postaci, to ten tom byłby pewnie grubszy o połowę, jednak mimo wszystko wciąż czegoś tutaj brakuje i idzie to odczuć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #274e13;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Okrutny książę&quot; co prawda nie jest powieścią idealną, jednak jestem pewna, że miłośnicy fantasy z gatunku young adult znajdą w niej wszystko to, co uwielbiają. Mamy tutaj elfy, magię, mroczne intrygi na królewskim dworze, tajemnice, zagrożenie życia i bohaterów, którzy są zdeterminowani, by wziąć przyszłość w swoje własne ręce. Pojawia się również lekki wątek miłosny i niesie za sobą jeszcze więcej kolejnych pytań... Uwierzcie mi – z tą historią nie będziecie się nudzić. Gorąco polecam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheIvdpfxMhyphenhyphenQ4voI6F69MQuhDERCRJuvLvLd45-pYqQWLSKAtpBmwGvjIr99QK10T4xgreCEpaumngWYPAdWmH0jz8NgXl2Kq93wIy15At6lY8NaprEtMwTBMw34vf9II1KtJRd_oF6zT7/s1600/687255-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheIvdpfxMhyphenhyphenQ4voI6F69MQuhDERCRJuvLvLd45-pYqQWLSKAtpBmwGvjIr99QK10T4xgreCEpaumngWYPAdWmH0jz8NgXl2Kq93wIy15At6lY8NaprEtMwTBMw34vf9II1KtJRd_oF6zT7/s200/687255-352x500.jpg&quot; width=&quot;140&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Okrutny książę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Holly Black&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Seria: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Okrutny książę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;1&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;The Cruel Prince&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Jaguar&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Stanisław Kroszczyński&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;423&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;7/10&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;9788376867243&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://wydawnictwo-jaguar.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;95&quot; data-original-width=&quot;650&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrbWCWBJ0vfoUWoXBqgd5G6AijKeQ7U7sqxUdAkuojAaRoNgipO7yQs5sZ0EEntqwYSq70Klag-o30k-CyJR4fMQRbK9ItBVjns6Cpp9LyTF46owXIqQngJd_2HoDUkQVDhyFro4PnDYIB/s1600/jaguar.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;A Wy lubicie historie o elfach? Mieliście już okazję czytać jakąś książkę pani Black? Dajcie znać w komentarzach ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/01/czy-kraina-elfow-faktycznie-jest-tak.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiQV59sXhzzbaqjmPkzclECvQbiz-oO_sFIpWeU-xNd7dYvxv2-avIJlqopMVlGCGzY0N9PlRrAEl8pFMHMmSB2OUxFep2LCxmb2LWbLTeWwQieB-q5ovfYw9f3znBf359bZZZxCV_GdWm/s72-c/20181014_153441.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-4163781827882515044</guid><pubDate>Sun, 06 Jan 2019 14:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-06T15:47:38.933+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2019</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Informacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">najgorsze książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">najlepsze książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podsumowanie roku</category><title>To był wyjątkowo słaby rok... – krótkie podsumowanie</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry wieczór!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witam Was z powrotem bo bardzo długiej przerwie (ostatni raz pojawiłam się tutaj jakoś w listopadzie ubiegłego roku...) i zapraszam serdecznie na moje króciutkie podsumowanie roku. A króciutkie, bo ubogie w przeczytane tytuły. Ta... w 2018 wyszło mi naprawdę biednie jeśli idzie o książki. Ale o tym za chwilę ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwjsbc63BzEsm7c6Xd4HkSBok0_dju2K-eMgxHQVkiR5M85vRzMvjkCtUyR4tQFf3Uvq-B1sUPNwhE4IF4xQSPbO3B7OnIQ-vCX0auEMnjhUBM4c39wGJ_9s3ldKVFK3BUGs1KzKrfzenk/s1600/SALE+%25282%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;315&quot; data-original-width=&quot;560&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwjsbc63BzEsm7c6Xd4HkSBok0_dju2K-eMgxHQVkiR5M85vRzMvjkCtUyR4tQFf3Uvq-B1sUPNwhE4IF4xQSPbO3B7OnIQ-vCX0auEMnjhUBM4c39wGJ_9s3ldKVFK3BUGs1KzKrfzenk/s1600/SALE+%25282%2529.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zacznę jednak od tego, że rok 2018 okazał się dla mnie wyjątkowo ciężki. Technikum i dojazdy pochłaniają jednak o wiele więcej czasu, niż mogłabym kiedykolwiek się spodziewać, a szkoła potrafi tak wymęczyć, że brak sił na czytanie czy chęci na pisanie. Cóż, być może nie u każdego działa to w ten sposób, jednak ze mną tak było i mamy teraz efekty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Momentami szczerze zastanawiałam się czy nie porzucić blogowania. W pewnej chwili stało się to dla mnie raczej męczącym obowiązkiem, nie przyjemnością jak dawniej. Miałam wrażenie że po prostu MUSZĘ coś napisać, co wcale mnie do tego nie motywowało. Padłam również ofiarą gigantycznego zastoju czytelniczego wywołanego brakiem naprawdę wciągających książek i cóż... wszystko to bardzo skutecznie mnie zniechęciło. Do tego stopnia że zaczęłam wątpić w sens dalszego pisania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na ten moment jestem raczej pozytywnie nastawiona, liczę na to, że nowy rok przyniesie ze sobą nie tylko wiele nowych pomysłów (a tych niezrealizowanych mam naprawdę sporo) ale także wenę i czas, choć z racjonalnego punktu widzenia wiem, że z czasem będzie krucho. Mimo wszystko mam nadzieję, że jednak uda mi się jeszcze powrócić do dawnej rutyny. I że będzie dobrze. Zwłaszcza, że kiedy patrzę na wszystkie wydarzenia minionego roku, to po drodze trafiło się kilka tych pozytywnych...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale zacznijmy od początku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o wszystkie przeczytane przeze mnie książki, było bardzo słabo, bo &quot;aż&quot; 20(!!!) zakończonych i 7 rozpoczętych, niedokończonych/porzuconych. Zapytacie co ja robię na tym blogu mając taki wynik na koncie... cóż, też się nad tym zastanawiam, naprawdę ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wśród przeczytanych książek znalazły się takie tytuły jak (w kolejności od daty przeczytania):&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhu0S23WjKlABtn_QreM4bUtaX7hC36VnORvwUDlKBaGYIaV5fQdSD4IRMvCuEGWW8uZTfXB5d_j_RDf5R9tKkLVL-ebsS7nTIoFhe7ayDaqDiK0bETCrQi9d2EE0Zf8UyJ-AymtCjexrbH/s1600/Przeczytane+2018.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; height=&quot;256&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhu0S23WjKlABtn_QreM4bUtaX7hC36VnORvwUDlKBaGYIaV5fQdSD4IRMvCuEGWW8uZTfXB5d_j_RDf5R9tKkLVL-ebsS7nTIoFhe7ayDaqDiK0bETCrQi9d2EE0Zf8UyJ-AymtCjexrbH/s640/Przeczytane+2018.png&quot; title=&quot;książki 2018&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1. „Silos&quot; – Hugh Howey – 9/10 – recenzja dla portalu Papierowe Motyle&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
2. „Niepokorna&quot; – Madeline Sheehan – 8/10&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
3. „Moje miejsce na ziemi&quot; – J. Daniels – 6/10&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
4. „Gdzie niebo mieni się czerwienią&quot; – Lisa Lueddecke – 7/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/02/premierowo-105-gdzie-niebo-mieni-sie.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
5. „Zmiana&quot; – Hugh Howey – 8/10&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
6. „Rozgrywka&quot; – J. Sterling – 6/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/03/nieza-drama-w-rym-romansie-rozgrywka-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
7. „Szamanka od umarlaków&quot; – Martyna Raduchowska – 8/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/04/o-rozmowach-ze-zmarymi-sow-kilka-czyli.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
8. „Demon luster&quot; – Martyna Raduchowska – 8/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/06/bo-demony-kryja-sie-we-wosach-kobiety.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
9. „Milion światów z tobą&quot; – Claudia Gray – 8/10&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
10. „Begin Again&quot; – Mona Kasten – 7/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/07/zasady-sa-po-to-aby-je-amac-begin-again.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
11. „Blisko ciebie&quot; – Kasie West – 6/10&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
12. „Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena&quot; – Jessica Sorensen – 8/10&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
13. „W blasku nocy&quot; – Trish Cook – 7/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/bo-kazde-z-nas-ma-swoja-kanapke-z.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
14. „Wszystko, czego pragnęliśmy&quot; – Emily Giffin – 6.5/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/to-nie-jest-wszystko-czego-pragnelismy.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;post specjalny&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
15. „Alyssa i czary&quot; – A.G. Howard – 9.5/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/carroll-lewis-moze-sie-schowac-czyli-o.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
16. „Immersja&quot; – Erick Pol – 5/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/09/113-immersja-erick-pol.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
17. „Biegając boso&quot; – Amy Harmon – 8/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/09/sodko-gorzka-historia-o-miosci-biegajac.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
18. „Szara wilczyca&quot; – James Olivier Curwood – 8.5/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/10/to-historia-dla-kazdego-szara-wilczyca.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
19. „Podbniebny&quot; – Kerstin Gier – 7/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/10/kolejna-historia-o-niczym-podniebny.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
20. „Dwór szronu i blasku gwiazd&quot; – Sarah J. Maas – 6/10 &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/11/podobno-hajs-musi-sie-zgadzac-dwor.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/carroll-lewis-moze-sie-schowac-czyli-o.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Najlepsza książka 2018?&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjox2qcHFOQPQ5wnfNb-0imD1z8XGJsufm7lHCayD8Whj-4MOW7M35jzHMQyZypASEXy5aC6K_9RHgVTL6HmiiFgohGvr7Tpx57Ux-xBWNmIvzW1LKiotsaUu0xKBE6cBVJOw84Ybmdhy2A/s1600/SALE.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;315&quot; data-original-width=&quot;560&quot; height=&quot;180&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjox2qcHFOQPQ5wnfNb-0imD1z8XGJsufm7lHCayD8Whj-4MOW7M35jzHMQyZypASEXy5aC6K_9RHgVTL6HmiiFgohGvr7Tpx57Ux-xBWNmIvzW1LKiotsaUu0xKBE6cBVJOw84Ybmdhy2A/s320/SALE.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/carroll-lewis-moze-sie-schowac-czyli-o.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Alyssa i czary&quot; – A.G. Howard&lt;/a&gt; – bezapelacyjnie. Jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego ten tytuł tak bardzo skradł moje serce zapraszam do recenzji, a tymczasem pora na wybór najgorszej...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/03/nieza-drama-w-rym-romansie-rozgrywka-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Najgorszy tytuł 2018?&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSqMPAFgkKzNi89jAu9DFEFqlzvCNWX-Dr6ZOp4SAwmg9I0gZ2g1PKHPERb_j-hHeFZHR2V8CWv68Ua62DN_E3XiVN6YiQ5BdNBAEpW0Xrnp-UJwFbLLAR53P-c8y-08nA4nqh-7B3_bAo/s1600/SALE+%25281%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;315&quot; data-original-width=&quot;560&quot; height=&quot;180&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSqMPAFgkKzNi89jAu9DFEFqlzvCNWX-Dr6ZOp4SAwmg9I0gZ2g1PKHPERb_j-hHeFZHR2V8CWv68Ua62DN_E3XiVN6YiQ5BdNBAEpW0Xrnp-UJwFbLLAR53P-c8y-08nA4nqh-7B3_bAo/s320/SALE+%25281%2529.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/03/nieza-drama-w-rym-romansie-rozgrywka-j.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;„Rozgrywka&quot; – J. Sterling&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; – co tu dużo mówić... schemat goni schemat, bezsensowny romans, wkurzający bohaterowie... zapraszam do recenzji, wystarczy kliknąć tytuł ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak oto prezentuje się mój czytelniczy rok. Czy jestem zadowolona? Ani trochę, Czy mogło być lepiej? Oczywiście. Jednak nie jest. Pozostaje tylko żyć z tym faktem i przejść do kolejnej rubryki ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;**********************************************************************************************************************&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak być może część z Was już zauważyła (a zaobserwować to można na moim instagramie: @ksiazki.bez.tajemnic) od jakiegoś czasu zaczytuję się również w mangach. I tak właściwie stały się one moim nałogiem. Miłość pojawiła się jakoś na wiosnę 2018 i trwa do tej pory, mam nadzieję, że prędko mi się nie znudzi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;Do tej pory, a więc w całym 2018r. przeczytałam aż 102 mangi&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;, co uważam za naprawdę rewelacyjny wynik. Nie będę tutaj wypisywać wszystkich tytułów, bo to zajęłoby wiele miejsca i czasu, jednak chętnie opowiem Wam o kilku tytułach które skradły moje serce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Większość z nich należy do uwielbianego przeze mnie gatunku Boys Love, jednak znajdzie się tutaj także klasyka, a także przygoda. Pora więc na pięć najlepszych tytułów, na jakie trafiłam w minionym roku. A są to:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjM8A7GnbMKQu7f4bXIhoW2XIpUCLZhv3JGpmbj2Pw0X7W-4G-4tlpV95FpdAC4knRuJkdXEr8OUpMnFQdY2MyCKQacqrk14_LKY8AlCZjn69KZDbnvoqzBvDSHqab5WrO7zR9gJt5k6iCe/s1600/i-given-tom-1-natsuki-kizu-komiks.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;576&quot; data-original-width=&quot;384&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjM8A7GnbMKQu7f4bXIhoW2XIpUCLZhv3JGpmbj2Pw0X7W-4G-4tlpV95FpdAC4knRuJkdXEr8OUpMnFQdY2MyCKQacqrk14_LKY8AlCZjn69KZDbnvoqzBvDSHqab5WrO7zR9gJt5k6iCe/s200/i-given-tom-1-natsuki-kizu-komiks.jpg&quot; width=&quot;133&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;5. Seria „Given&quot; autorstwa Natsuki Kizu&lt;/b&gt;. Nie mogła się tutaj NIE znaleźć, ponieważ to właśnie od niej rozpoczęła się moja miłość do mang. Cóż mogę Wam o niej opowiedzieć... ma niesamowicie piękną kreskę – autorka naprawdę ma talent, nie tylko artystyczny. Fabuła w głównej mierze skupia się na losach piątki chłopaków w wieku od 16 do 22 lat. Głównym jej elementem jest przede wszystkim muzyka. Pojawiają się również wątki typowe dla &quot;okruchów życia&quot;, czyli życie codzienne i bardzo delikatny w pierwszych tomach romans. „Given&quot; zalicza się do serii Boys Love (występuje w niej romans chłopak x chłopak) , więc jeśli ktoś z Was lubi takie klimaty, serdecznie polecam &amp;lt;3 A dla tych, którzy boją się typowego yaoi – spokojnie, najmocniejszą sceną był tutaj pocałunek ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi55lgUKMtHkizSsWifoUXk16Zt15Xz5DIcUSouwM48SQD34Sz_RVKLjtaUDHsz9Ygh3j7kmXTmdcv5gawZsHm1499UGgkUPjokh3lb46WhhP09x77YsMlVkjm2q45er5YD7xsI_7hE5uVB/s1600/800.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;346&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi55lgUKMtHkizSsWifoUXk16Zt15Xz5DIcUSouwM48SQD34Sz_RVKLjtaUDHsz9Ygh3j7kmXTmdcv5gawZsHm1499UGgkUPjokh3lb46WhhP09x77YsMlVkjm2q45er5YD7xsI_7hE5uVB/s200/800.jpg&quot; width=&quot;138&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;4. „Hrabia Monte Christo&quot; – Ena Moriyama.&lt;/b&gt; Nie jest to nic innego jak graficzne (a w tym wypadku mangowe) przedstawienie dobrze znanego klasyku Aleksandra Dumasa. Przyznam się szczerze, że nie znam oryginału, jednak manga wypadła tak świetnie, że od czasu jej przeczytania mam dosłownego świra na punkcie tej historii i już nie mogę się doczekać gdy uda mi się upolować jej książkową wersję. Manga mnie zachwyciła. Spodobała mi się kreska i fabuła, dlatego polecam każdemu – nie zależnie od tego, czy znacie oryginał, czy też nie ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQMaO_HP163OXvuvbGCo8o7gzXrsj4FY9_4IqAQR4pM-a_EIkwrCu6TV3eTPGy7PYqojWQgWyjDDBDH-Zu8NIM0-4td0iocyn9TL_Cha76JIsHSBGvHOWvH8gddLyT-HST9fjKLuttnvsh/s1600/1406843494_91619111.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;576&quot; data-original-width=&quot;384&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQMaO_HP163OXvuvbGCo8o7gzXrsj4FY9_4IqAQR4pM-a_EIkwrCu6TV3eTPGy7PYqojWQgWyjDDBDH-Zu8NIM0-4td0iocyn9TL_Cha76JIsHSBGvHOWvH8gddLyT-HST9fjKLuttnvsh/s200/1406843494_91619111.jpg&quot; width=&quot;133&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;3. „Seven Days&quot;, czyli podzielona na dwa tomiki historia Boys Love autorstwa Takarai Rihito i Venio Tachibana.&lt;/b&gt; Kocham, uwielbiam, wielbię. Historia w niej przedstawiona oczarowała mnie już od pierwszych chwil. Autorki miały nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, ale też zaszalały cudowną, niesamowicie miłą dla oka kreską. Nawet jeśli fabuła by mi się nie spodobała, jestem pewna, że chciałabym mieć ją na półce, choćby dlatego, że kreska jest tak cudowna. Aż miło się pogapić. Akcja mangi rozgrywa się w ciągu tytułowych siedmiu dni, a historia w niej ukazana mimo, że niesamowicie słodka i urocza ani razu nie sprawiła, bym miała typowy dla mnie w takich sytuacjach odruch &quot;rzygania tęczą&quot;. Po prostu cudo. Polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji po nią sięgnąć, a klimaty BL nie są mu straszne ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYxkWf4mHCiJYB-0P1bkPGk8IvGNoltwd3p1qik8iZD6_kHx1BTYcSp725-cBCsqs6V7nfojwDGt9DJ8VwWqeGroZvKHfuMpVGS2JOlK98HxxIpjg5FQBa8UZOxLnFbB0A63OueF18hGNV/s1600/1402401973_08236962.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;601&quot; data-original-width=&quot;419&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYxkWf4mHCiJYB-0P1bkPGk8IvGNoltwd3p1qik8iZD6_kHx1BTYcSp725-cBCsqs6V7nfojwDGt9DJ8VwWqeGroZvKHfuMpVGS2JOlK98HxxIpjg5FQBa8UZOxLnFbB0A63OueF18hGNV/s200/1402401973_08236962.jpg&quot; width=&quot;139&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;2. „Książę piekieł&quot; czyli niesamowicie zabawna przygodówka fantasy autorstwa Madoki Takadono &lt;/b&gt;(nie bijcie jeśli źle odmieniłam). I w tym momencie miałam straszliwy problem ze zdecydowaniem się na które miejsce ta manga zasłużyła. Właściwie cała ta topka jest jednym wielkim okrucieństwem dla mojego czytelniczego serducha, bo każdy z tych tytułów był po prostu cudowny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak na razie przeczytałam tylko jeden tom wspomnianej serii, jednak tak bardzo mi się on spodobał, że po prostu nie mogłam go tutaj nie umieścić. Dla odmiany nie ma on w sobie ani grama Boys Love czy yaoi, jest typową przygodówką, z ogromną dozą humoru, ciekawą kreską i cudownymi bohaterami. Podczas lektury niejednokrotnie parskałam śmiechem i mogę polecić ją Wam z całego serca♥ Jeśli wahacie się czy warto sięgnąć, powiem krótko: TAK!!!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgI0sj7fs51GPQja0mFX7QETN0arsLyZ69a8zqEdX6ousi9JL4WoZ0cxqE4PCXdYmsXWGbzuK8zpXZAA3f4_SzceCdM1jUQ6NqEd2uQNXoV2GCDmzAk7Lq-zXObE9HL_041Pi8zIlLdy-OB/s1600/neon-sign-amber-18119.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;507&quot; data-original-width=&quot;350&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgI0sj7fs51GPQja0mFX7QETN0arsLyZ69a8zqEdX6ousi9JL4WoZ0cxqE4PCXdYmsXWGbzuK8zpXZAA3f4_SzceCdM1jUQ6NqEd2uQNXoV2GCDmzAk7Lq-zXObE9HL_041Pi8zIlLdy-OB/s200/neon-sign-amber-18119.jpg&quot; width=&quot;137&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;1. „Neon Sign Amber&quot; – Tanaka Ogeretsu&lt;/b&gt;. I wybrałam. Tak oto pierwsze miejsce wśród najlepszych z najlepszych zajęła przeczytana przeze mnie w wakacje 2018, przeżywana do tej pory jednotomowa manga yaoi, która z jakiegoś nieznanego mi powodu nie została jeszcze u nas wydana...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Historia w niej przedstawiona po prostu chwyta za serce. I ściska je tak bardzo mocno, że ściskać zaczyna również gardło. I pieką oczy. I po prostu wewnętrznie się umiera, tak? Nie wiem do czego mogłabym Wam ją porównać, ale zostawiła w moim sercu i umyśle pustkę równą książkom Sary J. Maas czy Marie Rutkoski. Albo złamała je i skleiła tak samo jak „Promyczek&quot; od Kim Holden lub „Zanim się pojawiłeś&quot; Jojo Moyes. Po prostu... to jest tak dobre, że aż słów mi brak. Jeśli macie okazję, przeczytajcie. A jeśli nie, zawsze możecie tak jak ja, nudzić nasze polskie wydawnictwa mang o to, czy ktoś zdecyduje się wziąć ją pod swój szyld ;) GORĄCO POLECAM.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;PYTANIE:&lt;/span&gt; w przyszłym roku chciałabym zacząć pisać również króciutkie recenzje mang. Czy bylibyście nimi zainteresowani w takiej formie, w jakiej piszę zwykłe recenzje książek, czy raczej w ogóle Was to nie interesuje? A może nieco inna forma?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;**********************************************************************************************************************&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A skoro za nami już podsumowanie książkowo-mangowe, przejdę teraz do statystyk i osiągnięć bloga. A właściwie wpierw do tego ostatniego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, w tym roku nie było ich wiele, jednak mogę się Wam pochwalić tym, że &lt;b&gt;napisałam pierwszą w życiu rekomendację&lt;/b&gt; i nie dość, że znalazła się ona na naprawdę dobrej książce, to jeszcze ta książka pochodzi z mojej ukochanej serii New Adult &amp;lt;3 O jakiej książce mowa?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena&quot; autorstwa Jessici Sorensen to książka, na której skrzydełku znajdziecie moją krótką jej rekomendację. Pewnie nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaka to była dla mnie radość gdy otworzyłam maila od wydawnictwa, a w nim zobaczyłam propozycję jej napisania. Być może nie jest to wielki sukces, jednak cieszy jak cholera ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhogD6RtC8XDLe262-4Ga9ryOTwdWJntnG1sQbXHhG4ZiGN29dikBe0mtKIiRFpU8Ua7MpC1WwLZlFspkp8CDxGMHURGp61XkgcBAyty0tx2Vw1XWxrez5u4PhVf9KaI4v-hGT6FP6Rw-Zq/s1600/Bez+nazwy.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;505&quot; data-original-width=&quot;1118&quot; height=&quot;288&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhogD6RtC8XDLe262-4Ga9ryOTwdWJntnG1sQbXHhG4ZiGN29dikBe0mtKIiRFpU8Ua7MpC1WwLZlFspkp8CDxGMHURGp61XkgcBAyty0tx2Vw1XWxrez5u4PhVf9KaI4v-hGT6FP6Rw-Zq/s640/Bez+nazwy.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o współprace, które udało mi się nawiązać w tym roku, ich liczba wynosi dokładnie dwie jeśli chodzi o te stałe i cztery okazjonalne. Nie jest to dużo, jednak dotyczy wydawnictw, które naprawdę uwielbiam i bardzo cieszę się, że zechciały tę współpracę ze mną podjąć, nawet na jeden, dwa tytuły.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lista powolutku się powiększa, co bardzo mnie cieszy i mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Statystyka bloga prezentuje się następująco:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
w 2018 roku pojawiło się na nim 28 postów, co daje nieco ponad 2 na miesiąc. Marnie, bardzo marnie, jednak cóż, różnie to bywało i teraz trzeba jakoś z tym żyć. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się tę liczbę zwiększyć do jednego posta tygodniowo. Na razie mam zapał i liczę na to, że coś z niego wyjdzie ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli zaś chodzi o &lt;b&gt;wyświetlenia i obserwatorów&lt;/b&gt; przybyłych w ciągu całego roku... cóż, niestety nie jestem w stanie powiedzieć ile ich było. Nie zapisałam sobie tego, jednak według narzędzi analitycznych google, które zaczęłam stosować z końcem wakacji, mój blog odwiedziło ponad 4000 unikalnych użytkowników, z czego aż 44% zdecydowało się powracać. Nie wiem, czy to dobry wynik, wydaje mi się raczej mały, jednak niesamowicie mnie cieszy. Bo hej, dotarłam do ponad 4000 osób w czasie kiedy niewiele się tutaj działo. Co stało się dla mnie naprawdę sporą motywacja i jestem ciekawa jak te statystyki będą wyglądać za rok ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #38761d;&quot;&gt;ZMIANY?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Zmian w tym roku było niewiele.&lt;br /&gt;
Najważniejszą z nich okazało się być moje przejście na disqus, co wydaje mi się najwygodniejszą formą komentowania. Przypominam też, że aby dodać komentarz nie trzeba być zarejestrowanym czy zalogowanym, wystarczy podać swój e-mail, który nie będzie widoczny dla nikogo, zostanie użyty tylko jeśli ktoś odpowie na Wasz komentarz, a Wy zostaniecie wtedy o tym poinformowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;instagram-media&quot; data-instgrm-permalink=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; data-instgrm-version=&quot;12&quot; style=&quot;background: #fff; border-radius: 3px; border: 0; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.5) , 0 1px 10px 0 rgba(0 , 0 , 0 , 0.15); margin: 1px; max-width: 540px; min-width: 326px; padding: 0; width: 99.375%;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 16px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; style=&quot;background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;align-items: center; display: flex; flex-direction: row;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 40px; margin-right: 14px; width: 40px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;display: flex; flex-direction: column; flex-grow: 1; justify-content: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; margin-bottom: 6px; width: 100px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; width: 60px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 19% 0;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;display: block; height: 50px; margin: 0 auto 12px; width: 50px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; style=&quot;background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;svg height=&quot;50px&quot; version=&quot;1.1&quot; viewbox=&quot;0 0 60 60&quot; width=&quot;50px&quot; xmlns:xlink=&quot;https://www.w3.org/1999/xlink&quot; xmlns=&quot;https://www.w3.org/2000/svg&quot;&gt;&lt;g fill-rule=&quot;evenodd&quot; fill=&quot;none&quot; stroke-width=&quot;1&quot; stroke=&quot;none&quot;&gt;&lt;g fill=&quot;#000000&quot; transform=&quot;translate(-511.000000, -20.000000)&quot;&gt;&lt;g&gt;&lt;path d=&quot;M556.869,30.41 C554.814,30.41 553.148,32.076 553.148,34.131 C553.148,36.186 554.814,37.852 556.869,37.852 C558.924,37.852 560.59,36.186 560.59,34.131 C560.59,32.076 558.924,30.41 556.869,30.41 M541,60.657 C535.114,60.657 530.342,55.887 530.342,50 C530.342,44.114 535.114,39.342 541,39.342 C546.887,39.342 551.658,44.114 551.658,50 C551.658,55.887 546.887,60.657 541,60.657 M541,33.886 C532.1,33.886 524.886,41.1 524.886,50 C524.886,58.899 532.1,66.113 541,66.113 C549.9,66.113 557.115,58.899 557.115,50 C557.115,41.1 549.9,33.886 541,33.886 M565.378,62.101 C565.244,65.022 564.756,66.606 564.346,67.663 C563.803,69.06 563.154,70.057 562.106,71.106 C561.058,72.155 560.06,72.803 558.662,73.347 C557.607,73.757 556.021,74.244 553.102,74.378 C549.944,74.521 548.997,74.552 541,74.552 C533.003,74.552 532.056,74.521 528.898,74.378 C525.979,74.244 524.393,73.757 523.338,73.347 C521.94,72.803 520.942,72.155 519.894,71.106 C518.846,70.057 518.197,69.06 517.654,67.663 C517.244,66.606 516.755,65.022 516.623,62.101 C516.479,58.943 516.448,57.996 516.448,50 C516.448,42.003 516.479,41.056 516.623,37.899 C516.755,34.978 517.244,33.391 517.654,32.338 C518.197,30.938 518.846,29.942 519.894,28.894 C520.942,27.846 521.94,27.196 523.338,26.654 C524.393,26.244 525.979,25.756 528.898,25.623 C532.057,25.479 533.004,25.448 541,25.448 C548.997,25.448 549.943,25.479 553.102,25.623 C556.021,25.756 557.607,26.244 558.662,26.654 C560.06,27.196 561.058,27.846 562.106,28.894 C563.154,29.942 563.803,30.938 564.346,32.338 C564.756,33.391 565.244,34.978 565.378,37.899 C565.522,41.056 565.552,42.003 565.552,50 C565.552,57.996 565.522,58.943 565.378,62.101 M570.82,37.631 C570.674,34.438 570.167,32.258 569.425,30.349 C568.659,28.377 567.633,26.702 565.965,25.035 C564.297,23.368 562.623,22.342 560.652,21.575 C558.743,20.834 556.562,20.326 553.369,20.18 C550.169,20.033 549.148,20 541,20 C532.853,20 531.831,20.033 528.631,20.18 C525.438,20.326 523.257,20.834 521.349,21.575 C519.376,22.342 517.703,23.368 516.035,25.035 C514.368,26.702 513.342,28.377 512.574,30.349 C511.834,32.258 511.326,34.438 511.181,37.631 C511.035,40.831 511,41.851 511,50 C511,58.147 511.035,59.17 511.181,62.369 C511.326,65.562 511.834,67.743 512.574,69.651 C513.342,71.625 514.368,73.296 516.035,74.965 C517.703,76.634 519.376,77.658 521.349,78.425 C523.257,79.167 525.438,79.673 528.631,79.82 C531.831,79.965 532.853,80.001 541,80.001 C549.148,80.001 550.169,79.965 553.369,79.82 C556.562,79.673 558.743,79.167 560.652,78.425 C562.623,77.658 564.297,76.634 565.965,74.965 C567.633,73.296 568.659,71.625 569.425,69.651 C570.167,67.743 570.674,65.562 570.82,62.369 C570.966,59.17 571,58.147 571,50 C571,41.851 570.966,40.831 570.82,37.631&quot;&gt;&lt;/path&gt;&lt;/g&gt;&lt;/g&gt;&lt;/g&gt;&lt;/svg&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;padding-top: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;color: #3897f0; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: 550; line-height: 18px;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; style=&quot;background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Wyświetl ten post na Instagramie.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;padding: 12.5% 0;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; style=&quot;background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &lt;div style=&quot;align-items: center; display: flex; flex-direction: row; margin-bottom: 14px;&quot;&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 50%; height: 12.5px; transform: translatex(0px) translatey(7px); width: 12.5px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; height: 12.5px; margin-left: 2px; margin-right: 14px; transform: rotate(-45deg) translatex(3px) translatey(1px); width: 12.5px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 50%; height: 12.5px; transform: translatex(9px) translatey(-18px); width: 12.5px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-left: 8px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 50%; flex-grow: 0; height: 20px; width: 20px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;border-bottom: 2px solid transparent; border-left: 6px solid #f4f4f4; border-top: 2px solid transparent; height: 0; transform: translatex(16px) translatey(-4px) rotate(30deg); width: 0;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;margin-left: auto;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;border-right: 8px solid transparent; border-top: 8px solid #f4f4f4; transform: translatey(16px); width: 0px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; height: 12px; transform: translatey(-4px); width: 16px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;border-left: 8px solid transparent; border-top: 8px solid #f4f4f4; height: 0; transform: translatey(-4px) translatex(8px); width: 0;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;display: flex; flex-direction: column; flex-grow: 1; justify-content: center; margin-bottom: 24px;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; margin-bottom: 6px; width: 224px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;background-color: #f4f4f4; border-radius: 4px; flex-grow: 0; height: 14px; width: 144px;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/p/BmdiOssAVF7/?utm_source=ig_embed&amp;amp;utm_medium=loading&quot; style=&quot;color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Post udostępniony przez Książki bez tajemnic (@ksiazki.bez.tajemnic)&lt;/a&gt; &lt;time datetime=&quot;2018-08-14T13:46:18+00:00&quot; style=&quot;font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;&quot;&gt;Sie 14, 2018 o 6:46 PDT&lt;/time&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;script async=&quot;&quot; src=&quot;//www.instagram.com/embed.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;

Kolejną było odnowienie przeze mnie działalności na instagramie. Obecnie idzie mi to trochę pod górę, jednak w tym roku planuję położyć na niego większy nacisk, dlatego też gorąco zapraszam Was do jego obserwowania:&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/ksiazki.bez.tajemnic/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &amp;lt;KLIK&amp;gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; Dlaczego warto? Cóż, wiąże się to z większą ilością książkowych zdjęć, informacjami z życia bloga i konkursami, które w roku 2019 będą organizowane jeszcze częściej. Tak po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to by było chyba na tyle...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Pięknie dziękuję Wam za to, że byliście ze mną przez ten dość ciężki rok i mam nadzieję, że zostaniecie na kolejny. Że ja sama zostanę ;)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A jak minął Wasz rok? Dajcie znać w komentarzach &amp;lt;3 A jeśli sami napisaliście jakieś podsumowanie – możecie podrzucić mi linki, chętnie zajrzę ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/01/to-by-wyjatkowo-saby-rok-krotkie.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwjsbc63BzEsm7c6Xd4HkSBok0_dju2K-eMgxHQVkiR5M85vRzMvjkCtUyR4tQFf3Uvq-B1sUPNwhE4IF4xQSPbO3B7OnIQ-vCX0auEMnjhUBM4c39wGJ_9s3ldKVFK3BUGs1KzKrfzenk/s72-c/SALE+%25282%2529.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-5430260195543832575</guid><pubDate>Sun, 04 Nov 2018 14:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-08-11T13:49:47.322+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Konkurs</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Licznik</category><title>[ZAKOŃCZONY] KONKURS: ZŁAP LICZNIK I WYGRAJ </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dzisiaj chciałam zaprosić Was do udziału w konkursie polegającym na złapaniu licznika 100.000 wyświetleń ;)&lt;/b&gt; Blog bardzo powoli zbliża się do tej liczby i niesamowicie mnie to cieszy, dlatego też postanowiłam nagrodzić osobę, której uda się trafić jak najbliżej tej liczby. Wiem, że jeszcze trochę tutaj brakuje, jednak cóż, wolę mówić teraz, niż po fakcie szukać zwycięzcy ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihfjHqvDBZoOZyGYzeI736qDoFacByxT5u7v-EA5YwIW1Fki12dDvoUG8acTVe0MZyYhNkqoBWLGt1GF8Hk3JVPiCg4KHtU3HhgioMAgIipHuJ5yEWaFonNqVadwP2ax1FeoqaJATC5IR4/s1600/konkurs.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;906&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;482&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihfjHqvDBZoOZyGYzeI736qDoFacByxT5u7v-EA5YwIW1Fki12dDvoUG8acTVe0MZyYhNkqoBWLGt1GF8Hk3JVPiCg4KHtU3HhgioMAgIipHuJ5yEWaFonNqVadwP2ax1FeoqaJATC5IR4/s640/konkurs.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Liczbę wyświetleń możecie sprawdzić w prawej bocznej kolumnie bloga nad &quot;archiwum bloga&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;REGULAMIN&lt;/b&gt; jest bardzo krótki, dlatego proszę o zapoznanie się ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1. Konkurs trwa w dniach od 04.11.2018r. do momentu, gdy licznik wyświetleń na blogu wskaże 100.000&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
2. Organizatorem konkursu i sponsorem jestem ja.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
3. Nagrodą w konkursie jest jedna z wybranych przez zwycięzcę książek: &lt;b&gt;„Czerwona królowa&quot; Victorii Aveyard lub „Blisko ciebie&quot; Kasie West&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
4. Zwycięzcą w konkursie zostanie osoba, która jako pierwsza przyśle na maila kinga.recenzuje@gmail.com &lt;b&gt;zdjęcie&lt;/b&gt; ukazujące licznik 100.000 wyświetleń. &lt;br /&gt;
&amp;nbsp;a) w wypadku, gdy nikt nie zgłosi się z dokładną liczbą, będzie liczyć się zdjęcie z liczbą jej najbliższą, np 100.001 itd.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
5. Nagroda w konkursie nie podlega wymianie na kwotę pieniężną lub inną nagrodę rzeczową&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
6. Nie wysyłam paczek za granicę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszystkim życzę powodzenia, a nuż komuś uda się trafić ;)&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/11/konkurs-zap-licznik-i-wygraj.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihfjHqvDBZoOZyGYzeI736qDoFacByxT5u7v-EA5YwIW1Fki12dDvoUG8acTVe0MZyYhNkqoBWLGt1GF8Hk3JVPiCg4KHtU3HhgioMAgIipHuJ5yEWaFonNqVadwP2ax1FeoqaJATC5IR4/s72-c/konkurs.PNG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-1451784202395080280</guid><pubDate>Fri, 02 Nov 2018 17:24:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-11-02T18:26:37.549+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">7/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dwór cierni i róż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nowelki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sarah J. Maas</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Uroboros</category><title>Podobno &quot;hajs musi się zgadzać&quot;? || „Dwór szronu i blasku gwiazd&quot; – Sarah J. Maas || #117</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witam Was po krótkiej przerwie, która (jak zwykle :&quot;)) nieco się przeciągnęła. Tym razem przychodzę do Was z recenzją długo wyczekiwanej przeze mnie książki, która miała być króciutką nowelką, a, jak to często bywa w wypadku Maas – nabrała objętości pełnowymiarowej powieści. Czy rzeczywiście było się z czego cieszyć?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3pfYTsW0FCXOqpFE8Xtk-_kjZXZbn0XRa-_owiqbS1vNO5UVfaQrPeaHCXBkPUkfnLC31iEn16H43D0sJybuIpWTSeSCY236K4M24mcTpw7GG7D9L75CIpfixtU8RdsDoVyeoLuQKilS4/s1600/dw%25C3%25B3r3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;416&quot; data-original-width=&quot;555&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3pfYTsW0FCXOqpFE8Xtk-_kjZXZbn0XRa-_owiqbS1vNO5UVfaQrPeaHCXBkPUkfnLC31iEn16H43D0sJybuIpWTSeSCY236K4M24mcTpw7GG7D9L75CIpfixtU8RdsDoVyeoLuQKilS4/s1600/dw%25C3%25B3r3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli ktoś z Was jest już u mnie jakiś czas, zapewne wie, że Sarah J. Maas jest jedną z moich najukochańszych autorek odkąd tylko sięgnęłam po jej „Szklany tron&quot;. To była po prostu miłość od pierwszego przeczytania (choć oczywiście nie bez wad) i do tej pory tak pozostało. Nadal ją uwielbiam, nadal wyczekuję z utęsknieniem każdej kolejnej powieści, nadal ciężko dojść mi emocjonalnie do siebie po tym, co zgotowała mojemu serduchu w „Imperium burz&quot; &lt;a href=&quot;https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2017/04/70-imperium-burz-sarah-j-maas.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;recenzja&amp;gt;&lt;/a&gt;. I oczywiście nadal liczę na to, że zaskoczy mnie jeszcze nie jeden raz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak więc gdy tylko dowiedziałam się, że ta nowelka ma wreszcie zostać u nas wydana, po prostu cieszyłam się jak dziecko. Aż tu nagle trafiły się pierwsze negatywne opinie. Nim sama sięgnęłam po ten tytuł, przeczytałam ich kilkanaście i bardzo mocno ostudziły one mój zapał co do lektury. Wiele mówiło o tym, że jest to naprawdę nudna historia, która nie wnosi do serii nic ciekawego, a jedynym celem jej napisania było chyba tylko to, żeby zarobić. &quot;Bo hajsy muszą się zgadzać, c&#39;nie?&quot;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I choć niesamowicie kocham i wielbię Maas, to z pewną częścią tych opinii muszę się zgodzić. Ale czy było tak źle?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Absolutnie NIE.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;&lt;b&gt;JEDNAK PO PIERWSZE: O CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już na samym początku wspominałam, nie jest to kolejny tom serii, a nowelka, której przypisano jakże wymowny numer &quot;3.5&quot;. Z czego więc łatwo jest się domyślić, że jej akcja toczy się po wydarzeniach z trzeciego &quot;Dworu...&quot;, a przed tymi, które będą miały miejsce w czwartym tomie. Lub kolejnym. Ciężko stwierdzić co też Maas wykombinuje. Ale do rzeczy. &lt;b&gt;Skoro jest to nowelka, czy jest więc &quot;obowiązkowa&quot;?&lt;/b&gt; Nie wiem. Nie mogę jednoznacznie powiedzieć tak lub nie, ponieważ jak można było już zaobserwować w wypadku drugiej serii autorki – „Zabójczyni&quot; na początku też wydawała się być tylko i wyłącznie dodatkiem, a w efekcie okazało się, że bez jej lektury wiele rzeczy nam umyka. Tak więc spodziewam się, że w czwartym tomie pojawią się pewne nawiązania, a, co więcej – na końcu tego tomu można przeczytać już fragment kolejnego. Co też daje do myślenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja nowelki toczy się w momencie, gdy Dwór Nocy przygotowuje się do obchodów Zimowego Święta Przesilenia. Pierwszego dla Feyry jako Księżnej tegoż dworu. Jest to święto, które soim klimatem przypomina nieco nasze Boże Narodzenie, dlatego też wydaje mi się, że ta lektura mogłaby być idealna na okres zimowy ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wydarzeniach z „Dworu skrzydeł i zguby&quot; Feyra i Rhys starają się powoli otrząsnąć z szoku jaki wywołała wojna i wrócić do normalności. Nie będzie to jednak łatwe. Ślady rozegranych walk pozostały odciśnięte w całym Prythianie i choć część z nich łatwo da się usunąć, to te, które odbiły się w psychice jego mieszkańców, mogą pozostać w niej na zawsze. Nie będzie łatwo zapomnieć zła, jakie wydarzyło się na tych ziemiach. Można tylko próbować nauczyć się żyć z jego efektami. Żyć mimo ran, jakie pozostały.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wie o tym każde z naszych bohaterów. Razem powoli odbudowują Velaris i cały Dwór Nocy. Cały Prythian. Teraz, gdy Mur runął, niezwykle ważne jest by zapewnić pokój pomiędzy ludźmi, a fae... co może okazać się naprawdę dużym wyzwaniem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;OSKARŻAM CIĘ...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli mieliście już okazję zapoznać się z opiniami na temat tego tytułu, zapewne tak samo jak ja trafiliście na wiele niepochlebnych, lub wręcz oskarżających. &lt;b&gt;Tej książce, a właściwie samej autorce zarzuca się, że jest to historia o niczym, która jest zupełnie niepotrzebnym zapychaczem napisanym dla pieniędzy, pod publikę.&lt;/b&gt; Po prostu po to, by wspominane &quot;hajsy&quot; się zgadzały. Czy tak jest? Cóż, nie jestem pewna, czy mogę się z tym zgodzić. Owszem, jako kolejna książka nie wnosi nic nowego do poznanej wcześniej historii, nie zaskakuje rozwojem akcji, nie wprowadza nowych postaci, które mogłyby wydawać się istotne dla dalszej fabuły. Wydaje się być po prostu przerywnikiem pomiędzy akcją jednego a drugiego tomu. I dokładnie tak jest. W końcu takie są cele nowelek, które opowiadają historie poboczne. Dlatego nazywają się nowelkami a nie kolejnymi tomami serii. Pisane są po to, by autor mógł opowiedzieć fanom serii jakąś dodatkową historię. Logicznym wydaje się więc, że będzie się od nich oczekiwać czegoś innego. A przynajmniej takie było moje podejście. I jak to wyszło w praktyce?&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Cóż, dla odmiany zacznijmy od minusów.&lt;/b&gt; Jeśli tylko znacie już poprzednie &quot;Dwory...&quot; i czytaliście je uważnie, to ten tom nie będzie miał w sobie niczego, czego już byście nie wiedzieli. A przynajmniej niczego istotnego dla fabuły. Autorka nie zamieściła w nim niczego odkrywczego, nie ujawniła żadnych większych smaczków, które mogłyby podsycić wyobraźnię co do treści tomów kolejnych. Co oczywiście nie oznacza, że jest to książka o niczym. Przez nieco ponad 300 stron coś się dzieje, jednak nie jest to tak porywająca akcja, jak moglibyśmy oczekiwać od powieści Maas. &lt;b&gt;Jeśli miałabym opisać ją jednym słowem, byłoby to &quot;spokojna&quot;&lt;/b&gt;. Bo taka właśnie jest. Nie jest niczym nowym, jednak nie odbiera to przyjemności z lektury, jeśli tylko stęskniliście się za naszymi bohaterami. Czy więc ma ona sens? Cóż, to już zależy od tego, jak bardzo lubicie serię o Dworach i jaki jest Wasz stosunek do tego typu dodatków. Jeśli tak jak ja, jesteście fanami Maas, to ta lektura może okazać się całkiem dobrym wyborem. Pod warunkiem, że zmniejszymy nieco nasze oczekiwania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A co z plusami? Otóż niewątpliwie ciekawym zabiegiem okazało się być to, że &lt;b&gt;narracja w tej noweli była prowadzona z perspektywy praktycznie każdego z bohaterów zamieszkujących Dwór Nocy.&lt;/b&gt; Mamy tutaj rozdziały Kasjana, Morrigan, Nesty, Azriela, Luciena, no i oczywiście Rhysa i Feyry. Dzięki temu możemy bliżej poznać towarzyszące im uczucia, dowiedzieć się, co też u licha siedzi w ich głowach, dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej... i przede wszystkim poznać ich bliżej. Bo zupełnie inaczej jest, gdy wszystko zostaje opowiedziane z punktu widzenia osoby postronnej, a inaczej, gdy widzimy co myśli konkretna postać. Co jest kolejnym powodem, dla którego uważam, że fani Maas powinni po ten tytuł sięgnąć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #7f6000;&quot;&gt;&lt;b&gt;PODSUMOWUJĄC&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze mogłabym Wam o tej książce opowiedzieć. Na pewno nie mogę zgodzić się z krążącymi po książkowym świecie opiniami mówiącymi o tym, że jest to książka o niczym. Że napisano ją tylko dla pieniędzy. No dobrze, nie znam prawdziwych motywów autorki, jednak te stwierdzenia wydają mi się być po prostu zbyt mocne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kończąc „Dwór skrzydeł i zguby&quot; czułam pewien niedosyt. Brakowało mi czegoś, co uspokoiłoby moje rozszalałe jego końcową akcją czytelnicze serducho i zapewniło, że bohaterowie tej historii mają szanse na to, by wreszcie wrócić do normalnego życia. Że mają szanse na szczęście. A w tej noweli Maas po prostu mi to dała. Pokazała, że mimo tragedii, jakie dotknęły Prythian, jego mieszkańcy – choć niewątpliwie poranieni i cierpiący – mają siłę, by podnieść się z kolan.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ta książka jest zupełnie inna niż poprzednie tomy. Jej akcja nie pędzi na łeb, na szyję, nie ma tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, ani emocjonalnych rollercoasterów. Zamiast tego pozwala się uspokoić i nieco lepiej poznać część tego genialnego uniwersum, nadal pozostawiając czytelnikowi wielkie pole dla jego wyobraźni. Jest dodatkiem, który naprawdę cieszy fana i moim zdaniem warto po nią sięgnąć. Nawet jeśli nas nie zachwyci, to jednak wątpię, by można było żałować jej lektury.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po prostu polecam! &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;Dwór szronu i blasku gwiazd&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Sarah J. Maas&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;A Court Of Frost and Starlight&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Seria: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Dwór cierni i róż&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;3.5 (nowela)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Uroboros&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Dorota i Jakub Radzimińscy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;318&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;7/10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Z serii ukazały się:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom 1:&lt;/b&gt; „Dwór cierni i róż&quot; &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom 2:&lt;/b&gt; „Dwór mgieł i furii&quot; &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom 3: &lt;/b&gt;„Dwór skrzydeł i zguby&quot; &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom 3.5: &lt;/b&gt;„Dwór szronu i blasku gwiazd&quot;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoY4jA_K2g8f7_5YgCIkMSTjohC4vFI7MsYOFHEF_E_niKWwowENKGH3GrohGOEj_0aFXcV6hA8hcw4wpif29NxVz1umBlXifi53L8wyCN_e_Do6b263FGzkfbOtgtwI6mNpKY0dtvyfPc/s1600/Uroboros_LogoSamo_bitmap.tif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1188&quot; data-original-width=&quot;1417&quot; height=&quot;100&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoY4jA_K2g8f7_5YgCIkMSTjohC4vFI7MsYOFHEF_E_niKWwowENKGH3GrohGOEj_0aFXcV6hA8hcw4wpif29NxVz1umBlXifi53L8wyCN_e_Do6b263FGzkfbOtgtwI6mNpKY0dtvyfPc/s200/Uroboros_LogoSamo_bitmap.tif&quot; width=&quot;120&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu Uroboros &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A Wy mieliście już okazję przeczytać ten tom? Co o nim sądzicie? Dajcie znać w komentarzach i do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;* &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/11/podobno-hajs-musi-sie-zgadzac-dwor.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3pfYTsW0FCXOqpFE8Xtk-_kjZXZbn0XRa-_owiqbS1vNO5UVfaQrPeaHCXBkPUkfnLC31iEn16H43D0sJybuIpWTSeSCY236K4M24mcTpw7GG7D9L75CIpfixtU8RdsDoVyeoLuQKilS4/s72-c/dw%25C3%25B3r3.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-7059274679000484174</guid><pubDate>Sun, 14 Oct 2018 21:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-10-14T23:44:54.619+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">6.5/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Bez serii</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dla młodzieży</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kerstin Gier</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Media Rodzina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><title>Kolejna historia o niczym? || „Podniebny&quot; – Kerstin Gier || #116</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Macie czasami tak, że wystarczy Wam tylko zobaczyć jakąś książkę i już wiecie, że po prostu MUSICIE ją przeczytać, choćby nie wiem co? Cóż, dokładnie tak zdarzyło mi się w wypadku najnowszej na polskim rynku wydawniczym powieści Kerstin Gier. Nie była to moja pierwsza książka tej autorki, to też miałam już wyrobione swego rodzaju oczekiwania... pytanie tylko, czy udało im się sprostać? Zapraszam na recenzję ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrFYX5LRXjsrA_8Slfd4rwL2VQtEGeaWsVxFdjJqd03AxwB_SP8q0HXHbfBP_l5OJlp3fImwxBGgmWWKxeOr2VcP98YE_PuffZ4MSj-MzI3m4-rTwszbCpm_Wj5Y_S_1FISGPgNWM0M2Ry/s1600/20181014_153802%25280%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1227&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;490&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrFYX5LRXjsrA_8Slfd4rwL2VQtEGeaWsVxFdjJqd03AxwB_SP8q0HXHbfBP_l5OJlp3fImwxBGgmWWKxeOr2VcP98YE_PuffZ4MSj-MzI3m4-rTwszbCpm_Wj5Y_S_1FISGPgNWM0M2Ry/s640/20181014_153802%25280%2529.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kerstin Gier to autorka znana nam głównie dzięki swojej genialnej „Trylogii czasu&quot;, a także nie mniej ciekawej serii „Silver&quot;. Obie historie zostały wydane przez wydawnictwo Media Rodzina i (również za sprawą obłędnych okładek) odniosły niemały sukces w czytelniczym świecie. Teraz przyszła pora na kolejną powieść autorki, tym razem w wersji jednotomowej. Jak pani Gier poradziła sobie z wykreowaniem powieści w świecie, w którym tym razem żadnego rodzaju magia nie występuje? Otóż przekonałam się o tym na własnej skórze...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedemnastoletnia Fanny rzuciła szkołę i postanowiła odbywać praktykę w hotelu. Tak się złożyło, że trafiła na hotel &lt;i&gt;C&lt;span class=&quot;st&quot;&gt;&lt;em&gt;hâteau&lt;/em&gt;&lt;/span&gt; Javier&lt;/i&gt;, który znany jest szerzej pod nazwą Podniebny. Pojawiają się w nim najróżniejsi goście z wielu zakątków świata. M.in. światowej sławy łyżwiarka, autor thrillerów, dziennikarze, a nawet boss mafii, czy rosyjscy oligarchowie*. Zadaniem Fanny, jak i innych pracowników Podniebnego jest oczywiście jak najbardziej profesjonalne spełnianie ich potrzeb. Mogłoby się wydawać, że będzie to spokojna historia o nieco zwariowanym hotelowym życiu... A jednak pojawi się w niej również niebezpieczeństwo, niesamowicie droga biżuteria, dwóch przystojnych chłopaków i pewien tajemniczy duch... będzie się działo ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;WIELKI POWRÓT?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie jest to moja pierwsza książka tej autorki, dlatego też wydawało mi się, że doskonale wiem, czego mogłabym po niej oczekiwać. Kilka lat temu miałam okazję przeczytać jej „Trylogię czasu&quot;, która niesamowicie mnie urzekła, którą wręcz pokochałam, a coś ponad rok temu sięgnęłam także po „Silver&quot;... i przepadłam po raz kolejny. Nie wiem co takiego jest w stylu pani Gier, ale jest on tak niesamowicie lekki, że po prostu nie da się go nie lubić. A przynajmniej ja nie jestem w stanie. Ma ona tak niesamowitą lekkość w dobieraniu słów i pisaniu lekkich, naprawdę wciągających historii, że po prostu nie raz nie mogłam wyjść z podziwu. Jak to możliwe, by napisać tak dobrą książkę, pełną tak wielu zwrotów akcji i nietuzinkowych bohaterów, a jednocześnie nadal utrzymać bardzo prosty w odbiorze język, dzięki któremu przez książki po prostu się płynie. Zdaję sobie sprawę że w tym akapicie prawdopodobnie nadużywam słowa &quot;lekki&quot;, jednak naprawdę chciałabym to podkreślić ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak więc gdy sięgnęłam po ten tytuł, miałam wobec niego już swego rodzaju oczekiwania. Szczerze? Na początku nieco się nudziłam, jednak muszę przyznać, że mimo to książkę czytało się naprawdę szybko. Choć to przecież nie wystarczy, by historię nazwać dobrą...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W zasadzie sama nie jestem pewna, czego oczekiwałam gdy zaczynałam lekturę, jednak wydaje mi się, że nie do końca to dostałam, że czegoś tu zabrakło.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeszcze zanim w ogóle otworzyłam książkę, naczytałam się trochę tych recenzji i myślałam, że będzie to powieść na miarę którejś z poprzednich tej autorki, jednak rzeczywistość okazała się mieć nieco inny kształt.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o sam pomysł na fabułę, to nie wiem jak Wam, ale mi wydał się naprawdę ciekawy. Zapowiadał coś niezobowiązującego i przede wszystkim zabawnego... i w gruncie rzeczy ta historia naprawdę taka była. Nie wymagała od czytelnika zbyt wiele myślenia i nie raz potrafiła rozbawić, dlatego też idealnie nadawała się do tego, by zrelaksować się przy niej po ciężkim dniu. Za to oczywiście należy jej się plus. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale co z akcją? No właśnie z tym było gorzej. Bo tak naprawdę o ile podczas lektury wcale mi to nie przeszkadzało, tak już po przeczytaniu zdałam sobie sprawę z tego, że przez większą część była to książka właściwie o niczym. Nie działo się w niej nic specjalnego, co skupiałoby większą uwagę, a najciekawsze wątki nie ekscytowały tak bardzo, jak na to liczyłam. A już na pewno nie odczułam tego &quot;niesamowitego napięcia&quot;, które obiecywały mi przeczytane wcześniej recenzje. Bo po prostu go nie było. Owszem, zdarzyły się raz czy dwa momenty, w których aż żal było odkładać książkę na bok, ale w życiu nie nazwałabym tego czymś na kształt napięcia. Mimo wątku kryminalnego, mimo wielu zawirowań w fabule ta książka była po prostu spokojna. Momentami zbyt spokojna.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;A JAK WYPADLI BOHATEROWIE?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W zasadzie to aż ciężko mi to powiedzieć, ale słabo. Nawet nieco więcej niż słabo. Ten tytuł miał najmniej dopracowanych bohaterów spośród wszystkich książek autorki jakie do tej pory przeczytałam. Żaden z nich nie przypadł mi jakoś szczególnie do gustu, a już na pewno żaden nie pozostanie na dłużej w pamięci, ponieważ postacie z tej powieści były prawie że nijakie. Co prawda miały swoje momenty, gdy wydawało się, że &quot;o, już go lubię!&quot; jednak cały czas czegoś im brakowało. W efekcie czego tak naprawdę nie zżyłam się z nikim, nawet główną bohaterką, co zdarza mi się wyjątkowo rzadko. A właściwie to prawie nigdy. No po prostu było im tutaj czegoś brak. I na pewno nie jest to wina moich oczekiwań – bo bohaterowie tej książki nawet bez nich nie wyróżnialiby się niczym na tle innych powieści. Byli po prostu zbyt nijacy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;A OKŁADKA? SPOSÓB WYDANIA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I właśnie dotarliśmy do punktu, który uważam za największy plus tej powieści. Tym razem to nie wnętrze, a część zewnętrzna, namacalna, jest najlepszą rzeczą w tej książce. Okładka jest wprost bajeczna i nawet nie macie pojęcia jak bardzo żałuję, że nie mogę pokazać Wam większej ilości zdjęć. Po prostu zepsuł mi się telefon, a wraz z nim przepadły wszystkie zdjęcia, jakie zdążyłam zrobić :))&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale do rzeczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Już na samym początku, po grafice, jaka krążyła po internecie wiedziałam, że ten tytuł będzie piękny, ale nie spodziewałam się, że AŻ tak. Tego nie da się pokazać na żadnym zdjęciu. To po prostu trzeba wyhaczyć gdzieś w księgarni, wziąć do rąk i przekonać się na własne oczy, że okładka to istne cudo. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to jest książka z rodzaju tych, które chciałoby się mieć na półce nawet jeśli treść zupełnie nie trafia w nasz gust, bo jest po prostu PIĘKNA. I za to należy się ogromny plus wydawnictwu – nawet nie mają pojęcia jak bardzo cieszy mnie decyzja, że kolejna książka tej pani została wydana w oryginalnej okładce &amp;lt;3 Ale nie tylko okładka jest piękna. Całość bowiem zaopatrzona jest wewnątrz w piękne wstępy do każdego rozdziału, ma stosunkowo dużą, czytelną czcionkę i duże akapity, dzięki czemu podczas lektury oczy nie męczą się, a strony idą jedna za drugą szybciej, niż jesteśmy w stanie to zauważyć. No po prostu CUDO *.*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;b&gt;NO TO POCHWALIŁAM, PONARZEKAŁAM, ALE CZY NAPRAWDĘ BYŁO ŹLE?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otóż nie. Wbrew wszystkiemu, co tutaj napisałam nie było źle. Książka naprawdę mnie wciągnęła&amp;nbsp; choć nie tak bardzo jak tego oczekiwałam – i na kilkanaście dni zapełniła mi całkiem ciekawą rozrywkę. (Tak, ostatnio tak długo zajmuje mi przeczytanie jednej, wbrew pozorom krótkiej powieści. Nauka na drugą zmianę jest o wiele bardziej męcząca i czasochłonna niż mogłoby się wydawać :)). Bohaterowie mogliby być lepiej dopracowani, tak, by dało się polubić choć część z nich, jednak cóż, wyszło jak wyszło i tego się nie zmieni. To samo z akcją, która niby była, a jednak się jej nie odczuwało. A mimo to i tak muszę jeszcze powiedzieć: co prawda nie jest to historia na miarę „Trylogii czasu&quot;, jednak nadal uważam, że warto dać jej szansę, jeśli tylko ktoś lubi lekkie powieści z zagadką i niemałym mętlikiem w tle ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Komu polecam? Każdemu, kto miałby ochotę zacząć z książkami tej autorki. Myślę, że będzie to dobry wybór na start, choć równie dobrze możecie zacząć od każdej innej serii. To nie ma znaczenia, bo i tak w ogólnym rozrachunku wszystkie są warte przeczytania ;) Ten tytuł co prawda moim zdaniem wypadł najsłabiej, jednak nie wypadł źle. I dlatego polecam. Jeśli ktoś ma ochotę na lekką historię, od której nie oczekuje zbyt wiele – to jest to powieść idealna dla niego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Podniebny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Kerstin Gier&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Wolkenschloss&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie:&lt;/b&gt;&lt;i&gt; Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo:&lt;/b&gt;&lt;i&gt; Media Rodzina&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;438&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;6.5/10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;978-83-8008-508-4&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Za książkę i możliwość jej przeczytania ślicznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKFGn_0x75CklO2TpRIAwaoj45sou37WDSZpNcGym1HpdvUWFK3xg-ucQogWwaDNf-J9dd-ewA0sPqPYI9cLJPJj2T5zgW8EayRQVKcar_bK7b47IabZZihZxca3X2efiVYUBVyJ7Oq8xk/s1600/Media_rodzina.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;985&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;122&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKFGn_0x75CklO2TpRIAwaoj45sou37WDSZpNcGym1HpdvUWFK3xg-ucQogWwaDNf-J9dd-ewA0sPqPYI9cLJPJj2T5zgW8EayRQVKcar_bK7b47IabZZihZxca3X2efiVYUBVyJ7Oq8xk/s200/Media_rodzina.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;A Wy? Czytaliście już jakąś książkę tej autorki? A może dopiero zamierzacie zacząć z nią swoją przygodę? Dajcie znać i do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/10/kolejna-historia-o-niczym-podniebny.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrFYX5LRXjsrA_8Slfd4rwL2VQtEGeaWsVxFdjJqd03AxwB_SP8q0HXHbfBP_l5OJlp3fImwxBGgmWWKxeOr2VcP98YE_PuffZ4MSj-MzI3m4-rTwszbCpm_Wj5Y_S_1FISGPgNWM0M2Ry/s72-c/20181014_153802%25280%2529.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-4741852282188975250</guid><pubDate>Sun, 30 Sep 2018 22:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-10-01T00:45:23.582+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dla młodzieży</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">James Oliver Curwood</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Klasyka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Książka dla każdego</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Szara wilczyca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zysk i S-ka</category><title>To historia dla każdego – „Szara wilczyca&quot; – James Oliver Curwood || #115</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witajcie!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po krótkiej przerwie przychodzę do Was z recenzją książki, która skradła moje serce już lata temu, a dzisiaj, dzięki temu, że została wznowiona przez wydawnictwo Zysk i S-ka mogę Wam o niej opowiedzieć i spróbować przekonać Was, że to właśnie ten tytuł jest tym, który powinniście przeczytać. Zapraszam na recenzję &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiehGtP5P5RM-06SMAK-23RC8pOuTHOLcS8IQD01DiYbAhlKuEUrB_cRWnp1xLHaMYaIO_onvWZnyAcHKdZs_Xe6Eb5VivTEOXZ2LfWtjvNFyBQQT3w-hWBa49kDe6x5o1HdVOjgc1u5l5w/s1600/PicsArt_09-03-04.44.45.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiehGtP5P5RM-06SMAK-23RC8pOuTHOLcS8IQD01DiYbAhlKuEUrB_cRWnp1xLHaMYaIO_onvWZnyAcHKdZs_Xe6Eb5VivTEOXZ2LfWtjvNFyBQQT3w-hWBa49kDe6x5o1HdVOjgc1u5l5w/s640/PicsArt_09-03-04.44.45.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #0b5394;&quot;&gt;&lt;b&gt;LEKTURA, KTÓRA WCIĄGA NIEZALEŻNIE OD WIEKU&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Szara wilczyca&quot; to książka dobrze znanego w Polsce i na świecie autora J.O. Curwooda, która już od ponad STU LAT podbija serca czytelników w każdym wieku. Osobom starszym zapewne nie trzeba go przedstawiać, jednak z doświadczenia doskonale wiem, że młodsze pokolenie mogło w ogóle o nim nie słyszeć. Tak więc pora na trochę informacji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fabuła książki skupia się na losów dwójki zwierzęcych bohaterów: Kazana – mieszańca psa rasy husky i wilka, i tytułowej Szarej Wilczycy, która w wyniku walki z rysiem straciła wzrok, przez co stała się całkowicie zależna od swojego towarzysza. Czytelnicy mogą śledzić ich losy, gdy podróżują oni przez dziką Kanadę. Na swojej drodze niejednokrotnie spotykają inne zwierzęta, z którymi przychodzi im walczyć – czasem na śmierć i życie – a także ludzi, którzy są im mniej lub bardziej przychylni. Cała powieść utrzymana jest w klimacie typowej przygodówki ze zwierzętami w roli głównej. Jej akcja toczy się w czasach współczesnych autorowi, czyli na początku XX wieku, stąd też możemy w tej książce spotkać się z kilkoma rzeczami, które potrafią nas zszokować. Przykłady? Choćby właśnie sposób traktowania zwierząt, gdzie w tych czasach najwidoczniej było normalne to, że psy spały na dworze w dwudziesto, trzydziesto, a nawet czterdziestostopniowym mrozie, a ich właściciele bili je i karali za nieposłuszeństwo. Cóż, takie wtedy były czasy i uważam, że nie ma się tutaj o co oburzać. Lepiej po prostu zasiąść do lektury i dać się porwać w ten dziki świat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętam, że gdy sięgnęłam po ten tytuł jakieś siedem/osiem lat temu byłam nim zachwycona. Co prawda nie byłam w stanie zrozumieć wszystkiego – być może nawet połowy tego, co tam się działo, jednak ówczesna dziewięcioletnia wersja mnie była po prostu oczarowana. Niesamowicie spodobał mi się fakt, że bohaterami powieści są zwierzęta. Że to z ich perspektywy (w większości) opisywana jest akcja powieści. Pamiętam jak przeżywałam losy bohaterów nie mogąc oderwać się od nich nawet na chwilę i przeczytałam ten tytuł w tydzień – a co jak co, ale ponad 250 stron to był nie lada wyczyn dla dziecka, które za czytaniem nie przepadało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z czasem jednak pewne wydarzenia z książki już zatarły się w mojej pamięci, a posiadane przeze mnie wydanie (pochodzące chyba z ok 1950r. po prostu się rozpadło i pogubiło strony). Przez długi czas szukałam tego tytułu w różnych księgarniach i na różnych grupach, powoli tracąc nadzieję na to, że jeszcze kiedyś uda mi się go przeczytać w wersji papierowej, aż tu nagle przyszła do mnie cudowna informacja o jego wznowieniu. Stwierdziłam, że po prostu MUSZĘ je mieć. I dostałam. A kiedy tylko je dorwałam, od razu zabrałam się do lektury.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #073763;&quot;&gt;&lt;b&gt;JAK WRAŻENIA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czego spodziewałam się sięgając po ten tytuł po raz kolejny. Liczyłam na to, że spodoba mi się na równi jak w czasach, gdy czytałam go po raz pierwszy i przede wszystkim, że mój gust czytelniczy nie zmienił się aż tak bardzo – w końcu nie chciałam psuć sobie wspomnienia idealnej historii z dzieciństwa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak więc zaczęłam czytać i... zakochałam się na nowo. Zrozumiałam, że czytając tę książkę w wieku dziewięciu lat umknęło mi naprawdę wiele rzeczy, ale też na wiele z nich spojrzałam z zupełnie innej perspektywy... i jestem pewna, że gdy wrócę do niej za kolejne osiem lat, znowu zauważę wiele zmian.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy czytałam ją po raz pierwszy, miałam nieco inne spojrzenie na wiele rzeczy, jednak część z nich wcale się nie zmieniła. Nadal twierdzę, że przedstawiona w tym tytule relacja Kazana i Szarej Wilczycy to idealny wręcz przykład cudownej, ale też trudnej miłości, która przecież nie zdarza się tylko u ludzi, ale też u zwierząt. Wciąż uważam, że czasami ludzie powinni uczyć się od naszych braci mniejszych. I że część zachowań przypisanych w tej historii zwierzętom tak naprawdę odpowiada tym ludzkim...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Szara wilczyca&quot; to książka która nie tylko wciąga i zachwyca dzikim światem przedstawionym, ale też porusza do głębi i wyciska łzy z czytelnika. Podczas jej lektury coś niejednokrotnie ściskało mnie za gardło, a pewne sceny także wyciskały łzy z oczu. Autor doskonale poradził sobie z przedstawieniem świata, w jakim toczyła się akcja. Z wykreowaniem jego realiów. Sposobu myślenia ludzi żyjących w tamtych czasach i zachowania zwierząt. Momentami można było odnieść wrażenie, że pan Curwood towarzyszył naszym głównym bohaterom w ich wędrówce i dlatego tak dobrze to wszystko opisał. Co prawda, jak na mój gust pojawiły się pewne wyolbrzymienia, jednak podczas lektury nie miało to większego znaczenia. Historia i tak była niesamowita sama w sobie. Akcja niejednokrotnie przewyższała momenty z najlepszych romansów czy tragedii i sprawiała, że byłam w emocjonalnej rozsypce. Właśnie tego mi ostatnio brakowało. Książki, przy której nie tylko spędziłabym kilka godzin, lecz książki, która potrząsnęłaby moimi emocjami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjKX29PECDMyrV0EZEyVidwyIfsyC3D2eLruTSWN7XjUnAuYAkeVI-th1gOnESXI5ZAkigOB6xYloSyj118T6mGAxLFz0dwtrUCGvuF1bmZuVHKXTdqKTauRwoHn6T1LeI18jKPrCn9eWo/s1600/20180831_181249.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjKX29PECDMyrV0EZEyVidwyIfsyC3D2eLruTSWN7XjUnAuYAkeVI-th1gOnESXI5ZAkigOB6xYloSyj118T6mGAxLFz0dwtrUCGvuF1bmZuVHKXTdqKTauRwoHn6T1LeI18jKPrCn9eWo/s400/20180831_181249.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli zaś chodzi o sposób wydania i to, jak książka prezentuje się optycznie... Cóż, trzeba tutaj pochwalić wydawnictwo, bo naprawdę się postarali :) Książka ma twardą oprawę i dziwny, materiałowy grzbiet (nie mam pojęcia z czego ani w jaki sposób zostało to wykonane, więc wybaczcie ten wielce nieprofesjonalny opis :P), dzięki czemu możemy być pewni, że nie zniszczy się tak łatwo. Ponadto zawiera ciekawe ilustracje nawiązujące do treści, a całość wydrukowana została dużą czcionką, dzięki czemu oczy nie męczą się podczas lektury, a długie opisy, których osobiście nie cierpię są znacznie bardziej &quot;znośne&quot; i ani trochę nie przeszkadzają. Poza tym pojawiła się również obowiązkowa wstążka na zakładkę. Czegoż tu chcieć więcej?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co jeszcze? Przede wszystkim chciałabym bardzo podkreślić tutaj fakt, że jest to lektura, która na pewno trafi do osób W KAŻDYM WIEKU. Podobała mi się gdy miałam dziewięć lat, podobała teraz, gdy mam siedemnaście i na pewno spodoba się gdy będę mieć dwadzieścia siedem, czy czterdzieści. Z resztą – ten tytuł jest swego rodzaju tradycją w mojej rodzinie, a takich książek jest niewiele... właściwie można by je policzyć na palcach jednej ręki. A to chyba coś znaczy, prawda?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ta historia jest jakby to powiedzieć... ponadczasowa. I nie chodzi mi tutaj tylko o to, że czytali ją moi dziadkowie, rodzice i ja sama. Choć to też jest ważne. Ona ma po prostu w sobie to coś, co sprawia, że jej lektura jest przyjemnością niezależnie od tego, czy żyjemy w wieku XX czy XXI, czy mamy dziewięć czy trzydzieści dziewięć lat. Serca każdego z nas na pewno zostaną przez nią poruszone i każde z nas wyciągnie z niej pewne wnioski. Coś w nas zmieni. Lub chociaż zostanie w pamięci na dłużej. Po prostu Wam to gwarantuję. Zaufajcie mi i sięgnijcie po nią, a na pewno się nie zawiedziecie. To prawdziwa Klasyka przez duże K.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7EMrhB_ntVVXqj3e3isOXESlkWWFmD6tGzwUDjfeiaR3VBQ1hwFK-Z0Wx_OfXWoSABte9Ejc7EoStkyLAWLhuwmjzgJcvMQIb_JdOp0psT8Rqm2fiOpqta7CdyViq7hoFK1T3Y_y0bncD/s1600/20180831_181320.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7EMrhB_ntVVXqj3e3isOXESlkWWFmD6tGzwUDjfeiaR3VBQ1hwFK-Z0Wx_OfXWoSABte9Ejc7EoStkyLAWLhuwmjzgJcvMQIb_JdOp0psT8Rqm2fiOpqta7CdyViq7hoFK1T3Y_y0bncD/s320/20180831_181320.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Szara wilczyca&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;James Oliver Curwood&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Kazan the wolf-dog&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Jerzy Marlicz&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Seria: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Szara Wilczyca&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tom: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;1&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Zysk i S-ka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;267&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;8/10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;9788381163804&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;A Wy znacie tego autora? Czytaliście jego książki? A może czytali je Wasi rodzice? Dajcie znać w komentarzach, jestem strasznie ciekawa^^&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;* &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/10/to-historia-dla-kazdego-szara-wilczyca.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiehGtP5P5RM-06SMAK-23RC8pOuTHOLcS8IQD01DiYbAhlKuEUrB_cRWnp1xLHaMYaIO_onvWZnyAcHKdZs_Xe6Eb5VivTEOXZ2LfWtjvNFyBQQT3w-hWBa49kDe6x5o1HdVOjgc1u5l5w/s72-c/PicsArt_09-03-04.44.45.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-946202639578086037</guid><pubDate>Sun, 09 Sep 2018 22:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-09-10T18:20:50.935+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">8/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Amy Harmon</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Editio red</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jednotomowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Romans</category><title>Słodko-gorzka historia o miłości – „Biegając boso&quot; – Amy Harmon || #114</title><description>&lt;div&gt;
Dobry wieczór wszystkim :D&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po raz kolejny przychodzę do Was o bardzo późnej porze i znowu mam dla Was recenzję kolejnego z ostatnio przeczytanych przeze mnie tytułów. Tym razem jest to romans&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA3RgFSOGQUGufPezWRuR_XxkGt2kXL0YYNw9mvKEPmGzB2Oy94o487VPnMEW5c1Tin7-uUpyGURTKSWqa3HzbExo972-kOGhgpIbDzVL2G3GWQVo0UWKkgXGMfHfZcWL3Gpg5DPh6023C/s1600/PicsArt_09-09-02.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;884&quot; data-original-width=&quot;1180&quot; height=&quot;478&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA3RgFSOGQUGufPezWRuR_XxkGt2kXL0YYNw9mvKEPmGzB2Oy94o487VPnMEW5c1Tin7-uUpyGURTKSWqa3HzbExo972-kOGhgpIbDzVL2G3GWQVo0UWKkgXGMfHfZcWL3Gpg5DPh6023C/s640/PicsArt_09-09-02.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;PIERWSZE SPOTKANIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Macie czasami tak, że nazwisko jakiegoś autora/autorki przewija Wam się coraz częściej, wszyscy zachwycają się jego powieściami, a Wam wydaje się, że jako jedyni jeszcze ich nie znacie? Dokładnie tak było ze mną w wypadku powieści Amy Harmon, o których pochlebne opinie zalewały mnie ze wszystkich stron, a ja wciąż nie byłam w stanie przekonać się skąd tak właściwie one się biorą. Polowałam na jej książki już od dłuższego czasu, a kiedy wreszcie nadarzyła się okazja, by sięgnąć po którąś z nich, nie wahałam się ani chwili. Po prostu wzięłam ją bez zastanowienia i liczyłam na to, że się nie zawiodę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otworzyłam książkę na pierwszych stronach, zaczęłam czytać i... przeraziłam się. Ale może najpierw opowiem co nieco o fabule ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja powieści rozpoczyna się w chwili, gdy główni bohaterowie mają odpowiednio trzynaście (Josie) i osiemnaście lat (Samuel). Przyznam się szczerze, że zaskoczył mnie fakt, jak młoda jest główna bohaterka, jednak wstęp do historii zapowiadał się naprawdę obiecująco.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Josie Jensen była bardzo nieśmiałą, i wyjątkowo dojrzałą jak na swój wiek dziewczynką. Tragedia pod postacią śmierci jednego z rodziców, jaka spotkała ją w wieku zaledwie dziesięciu lat nie zostawiła jej wielkiego wyboru. Sprawiła, że dziewczyna nie mogła zbyt długo cieszyć się swoim dzieciństwem i musiała szybko wydorośleć, ponieważ nie miała już matki, która mogłaby opiekować się nią i dbać o to, by nie spotykały jej najmniejsze troski. Josie została z ojcem i trojgiem starszych braci, którzy co prawda kochali ją całym sercem, jednak nie mogli, lub też raczej nie do końca potrafili w pełni zaopiekować się dorastającą dziewczynką. Jednak Josie nigdy specjalnie to nie przeszkadzało. Dorastała w otoczeniu pozostałej jej najbliższej rodziny i mieszkańców swojego małego miasteczka, z których każdy starał się pomagać jej jak tylko potrafił. Miała także wielki talent muzyczny, w którym powoli zaczynała pokładać coraz większe nadzieje na przyszłość.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewnego dnia ciąg zdarzeń sprawił, że zaczęła siedzieć w autobusie obok Samuela Yazziego. Stopniowo zaczęli oni ze sobą rozmawiać i tak oto rozwinęła się ich nieco naiwna, ale za to bardzo zażyła, młodzieńcza przyjaźń, która z czasem, nieświadomie, bez ich wpływu czy zezwolenia, zaczęła przemieniać się w coś o wiele silniejszego...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak nic nie może wiecznie trwać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po ukończeniu szkoły Samuel postanowił wstąpić do Marines tak, jak przed laty obiecał sobie i swojej rodzinie. On i Josie przyrzekli sobie, że jeszcze się spotkają i już na zawsze pozostaną przyjaciółmi. Jednak czas, który cały czas płynął zaczynał wszystko zmieniać, a skrywane uczucia przekształcały się. W pewnym momencie nasi bohaterowie zorientowali się, że nic nie może już być takie jak dawniej. Co więc teraz mogli zrobić?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #351c75;&quot;&gt;OCZEKIWANIA ZDERZYŁY SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ... CZY WYSZŁO Z TEGO COŚ DOBREGO?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyznam się szczerze, że tym, co od razu przyciągnęło mnie do tej książki było nie tyle samo nazwisko autorki, co jej piękna okładka, która w połączeniu z opisem stworzyła bardzo interesującą całość. &lt;b&gt;Rozpoczynając lekturę spodziewałam się nieco cukierkowego romansu z lekkim dramatem w tle, jednak rzeczywistość znacznie przerosła moje oczekiwania... &lt;/b&gt;i przez dość długi czas nie byłam pewna, czy to dobrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od samego początku zaskoczyło mnie kilka rzeczy. Po pierwsze; bardzo młody wiek głównej bohaterki. Jak już wspominałam, poznajemy Josie w chwili, gdy dziewczyna ma zaledwie trzynaście lat i bynajmniej nie jest to sytuacja utrzymująca się tylko w pierwszym rozdziale w ramach króciutkiego wprowadzenia do głównej historii. Oj nie. Tak naprawdę pierwsza połowa książki pisana jest z perspektywy, w której nasza Josie jest osobą bardzo młodą, a to, co powinno być tylko wstępem zostaje rozpisane na dłuższą część. Czy to źle? Absolutnie nie! Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się tak głęboko opisanej historii początków relacji pomiędzy Jo a Samuelem – po przeczytaniu opisu byłam przekonana, że ich młodzieńcze lata zostaną zamknięte w jednym, góra dwóch rozdziałach i dalej przejdziemy do właściwej akcji... jednak tak naprawdę ta &quot;właściwa akcja&quot; toczyła się już od samego początku. Pani Harmon bardzo dokładnie skupiła się na tym, by przedstawić nam wszystko krok po kroku, dzięki czemu historia nie tylko nabierała swego rodzaju głębi, ale przede wszystkim stała się bardziej realna. Już od pierwszych stron bardzo łatwo było mi sobie to wszystko wyobrazić i wczuć się w akcję powieści. To wszystko zostało tak dokładnie opisane, tak pięknie przedstawione, że lektura stanowiła po prostu czystą przyjemność. Młody wiek bohaterki w niczym nie przeszkadzał. A nawet lepiej. Momentami naprawdę zapominałam o tym, że Josie ma trzynaście lat, ponieważ została ona przedstawiona jako dziewczynka bardzo dojrzała. Czy ten zabieg wydał mi się choć trochę sztuczny? Ani odrobinę! Autorka tak zręcznie to wszystko ze sobą połączyła, że po prostu nie zwracało się na to uwagi. I moim zdaniem jest to naprawdę ogromny plus.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejnym zaskoczeniem, a właściwie tym, co w tej historii przeraziło (i przerażało do samiuśkiego jej końca) była długość zawartych w niej opisów. &lt;b&gt;Nie raz i nie dwa myśli bohaterki, opis jej działań, czy życia codziennego potrafił ciągnąć się przez dobrych kilka stron, na których w międzyczasie nie pojawiał się ani jeden najmniejszy dialog.&lt;/b&gt; Początkowo bardzo mnie to martwiło i sprawiało, że ciężko było mi się wciągnąć, w jakiś sposób przyzwyczaić, jednak styl pani Harmon okazał się być bardzo przyjemny. A dzięki temu szybko przestało mi to przeszkadzać i na samym końcu prawie wcale nie zwracałam uwagi. A że jestem osobą, która wręcz nienawidzi tak długich opisów, było to dla mnie naprawdę spore zdziwienie i oczywiście duży plus.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjT7i-cx-S8yPEiVF7oPq50VUTX7zl-LIAjIlTFjnutpD0kT_ZXRucqLCk8WrrsVfWrr6bfKKJfd5w4Zh-pPBMD4TvCQClIF00TuKAzmkg6dFU1CzOFbzPAH6ocz1iriX9J-UoNbuZezMyR/s1600/preview+%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;480&quot; data-original-width=&quot;640&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjT7i-cx-S8yPEiVF7oPq50VUTX7zl-LIAjIlTFjnutpD0kT_ZXRucqLCk8WrrsVfWrr6bfKKJfd5w4Zh-pPBMD4TvCQClIF00TuKAzmkg6dFU1CzOFbzPAH6ocz1iriX9J-UoNbuZezMyR/s400/preview+%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cała książka, choć z pozoru zapowiadała się na jeden wielki, być może nieco przesłodzony romans, szybko okazała się być czymś zgoła innym. Już na samym początku, gdy poznajemy historię Josie, łatwo było zorientować się, że nie jest to koniec tragedii w życiu tej dziewczyny. Autorka w jakiś sposób sprawiła, że po prostu czuło się wiszące nad jej głową czarne chmury i oczekiwało w napięciu na to, kiedy wreszcie nadejdzie prawdziwa burza. I ona przyszła. Tylko nie do końca pod spodziewaną przeze mnie postacią. Co jednak nie zmniejszyło jej ogromu i tego, jak na nią zareagowałam. Przyznam się szczerze, że podczas lektury nie raz i nie dwa coś ściskało mnie w gardle, a w pewnych jej momentach musiałam wręcz przerwać czytanie, i odłożyć książkę na bok, ponieważ nie byłam w stanie znieść tego, co się tam wyprawiało. &lt;b&gt;Ta historia niosła za sobą tak wielki balast emocjonalny, że czasami naprawdę ciężko było z tym wszystkim wytrzymać.&lt;/b&gt; Miało być pięknie i kolorowo, a okazało się gorzko i ponuro. Co oczywiście nie oznacza, że cała książka była jednym wielkim dramatem, czy też była ciężka jak przysłowiowe kilo cegieł. Ta historia była po prostu inna. Inna niż to, czego się spodziewałam, inna niż to, co można było wywnioskować po jej okładce, czy opisie. Miała w sobie o wiele więcej emocji, jednak były to emocje najróżniejszego rodzaju. Od radości i rozbawienia, przez zaskoczenie, aż po prawdziwy smutek. Wszystko to, co się w niej działo naprawdę wywierało na mnie pewien wpływ, przez co podczas jej lektury moje własne odczucia zmieniały się jak w kalejdoskopie. Czy to dobrze? Oczywiście! Uwielbiam emocjonujące powieści, a „Biegając boso&quot; okazało się być jedną z nich.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #bf9000;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #bf9000;&quot;&gt;ZASKAKUJĄCE (nietypowe?) WĄTKI POBOCZNE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Gdybym miała wymienić trzy rzeczy, które odgrywały największą rolę w tej powieści, jednocześnie będąc tylko wątkami pobocznymi, bez wątpienia byłyby to: muzyka, indiańska mitologia i Bóg. &lt;/b&gt;To właśnie one nadawały tej powieści niesamowitego uroku. Nie były czymś, co pojawiało się tylko na chwilę, by potem zniknąć pod natłokiem ważniejszej części akcji – wręcz przeciwnie – choć nie znajdowały się bezpośrednio na pierwszym planie, stanowiły nierozłączny element cudownej całości. Muzyka w tej powieści pojawiała się w każdym rozdziale. Praktycznie na każdej stronie. Autorka cały czas serwowała nam liczne nawiązania do kompozytorów i artystów związanych z muzyką klasyczną. Pojawiło się tutaj wiele tytułów najróżniejszych utworów muzyki poważnej i każdy z nich stanowił jakąś małą, ważną część tej historii. Każdy z nich. Nie miałam pojęcia, że można dokonać czegoś takiego, jednak pani Harmon sprawiła, że wręcz czuło się pasję głównych bohaterów w momencie czytania o niej. Że można było sobie to wszystko wyobrazić z najmniejszymi szczegółami i przede wszystkim to &lt;i&gt;poczuć&lt;/i&gt;. Nie wiem jak autorka tego dokonała, jednak bardzo zyskała w moich oczach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wspomniałam również o Bogu i indiańskiej mitologii. I choć Bóg nie stanowił tak ważnej części jak wierzenia Indian – które dzięki tej powieści możemy poznać nieco lepiej – czy właśnie muzyka, to jednak również pojawiał się tutaj bardzo często. I nie zrozumcie mnie źle – to nie jest książka z rodzaju tych, które zaraz będą nakłaniać człowieka do porzucenia swoich przekonań i planów na rzecz Boga. To nie jest tytuł, który będzie próbował zmusić czytelnika do jego lepszego poznania, ani też nie będzie narzucał żadnych przekonań autora. Po prostu bohaterowie tej powieści – a przede wszystkim Josie – są osobami wierzącymi i niewstydzącymi się swojej wiary. Jest ona dla nich ważna i pomaga im w wielu trudnych chwilach, jednak nie wychodzi na pierwszy plan i nie przysłania reszty akcji. Bóg zostaje tutaj ukazany raczej jako ktoś, w kim Josie pokłada wielką wiarę i nadzieję, kogo kocha, ale też w kogo czasami wątpi. Czyli po prostu zwykłe podejście zwykłego człowieka. Bo każde z nas w takich chwilach, gdy traci kolejną ukochaną osobę mogłoby się załamać i podpaść na duchu. Jesteśmy słabi i taka już nasza natura, a autorka wie o tym doskonale i nie kreuje swoich postaci na niezniszczalne. Daje im wszystkie te cechy, które czynią nas ludźmi, a dzięki temu są oni tak niesamowicie realni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli zaś chodzi o indiańską mitologię – nie jestem jej fanką i na pewno nie należy ona do moich ulubionych. Zdecydowanie bardziej wolę wierzenia naszych przodków, Słowian, czy też starożytnych Greków i Rzymian. Jednak taka lektura może być świetną okazją, by dać się zainteresować i dowiedzieć czegoś więcej. Być może nawet zacząć samemu szukać więcej informacji, bo po prostu nas to wciągnie. Stanowi ona wątek poboczny, a jednocześnie jest nierozłączną częścią całości i naprawdę fajnym dodatkiem. Ja sama nie zostałam nią jakoś szczególnie zainteresowana, wspominałam już dlaczego, jednak jestem pewna, że znajdą się osoby, które ostaną nią oczarowane . Nawet, jeżeli same się tego po sobie nie spodziewają ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;STYL AUTORKI, SPOSÓB NARRACJI, WYGODA PODCZAS CZYTANIA... CZYLI PODSUMOWANIE&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z racji tego, że ta recenzja powoli rośnie i rośnie do naprawdę sporych rozmiarów, chyba przydałoby się to wszystko jakoś podsumować i przede wszystkim wspomnieć o tym, o czym wcześniej się zapomniało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wspominałam już o tym nie raz, jednak dla pewności powtórzę to po raz kolejny:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
sięgając po ten tytuł spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Liczyłam na to, że otrzymam lekki romans, który pozwoli mi się odprężyć i odpocząć po ciężkim dniu, jednak okazało się, że autorka nieco pokrzyżowała moje plany. Stworzona przez nią historia była o wiele cięższa, niż mogłabym przypuszczać i zamiast pozwolić się rozluźnić, wywołała we mnie jeszcze więcej emocji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Bohaterowie stworzeni przez panią Harmon to postacie z krwi i kości.&lt;/b&gt; Są niesamowicie realnie rozpisani. Ich charaktery są głębokie, a relacje pomiędzy nimi przedstawione zostały &quot;wielowymiarowo&quot;, dzięki czemu niesamowicie łatwo jest ich polubić i wczuć się w to, co się z nimi dzieje. Ich historie wciągają i poruszają do głębi. Nie są nierealne, nie wydają się wyolbrzymione, ani przerysowane. Są jak najbardziej rzeczywiste. Pokazują zarówno te piękne, jak i brzydkie&amp;nbsp;aspekty życia. Pokazują prawdziwe czyny i emocje, które łączą się z akcją powieści, tworząc przy tym idealną wręcz całość. Ta historia wciąga i choć akcja nie toczy się w zawrotnym tempie – ciężko jest się od niej oderwać. Fabuła nie jest jakaś wymyślna, nie zaskakuje wielką oryginalnością, a mimo to podczas lektury czytelnik nie ma wrażenia deja vu, nie wydaje mu się, że kiedyś już to grali. Autorka tak świetnie połączyła ze sobą romans, tragedię, muzykę, mitologię i wiele innych rzeczy, że ciężko jest wyjść z podziwu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&amp;nbsp;Już dawno nie czytałam nic, co tak dogłębnie by mną poruszyło, wywołało we mnie tego rodzaju uczucia. Jestem pewna, że ta książka pozostanie w mojej pamięci na dłużej i mogę polecić ją z czystym sumieniem każdemu, kto szuka bardziej dojrzałego i emocjonującego romansu. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. &lt;/b&gt;A ja... cóż, z wielką chęcią poznam inne pozycje autorstwa tej pani ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Biegając boso&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Amy Harmon&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Running Barefoot&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Editiored&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Joanna Sugiero&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron; &lt;/b&gt;&lt;i&gt;342&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;8/10&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;9788328337787&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;I to by było tyle na dziś. Znacie już książki tej pani? Która według Was jest najlepsza? Którą byście mi polecili? Dajcie znać w komentarzu czy czytaliście ten tytuł, lub czy macie taki zamiar ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/09/sodko-gorzka-historia-o-miosci-biegajac.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA3RgFSOGQUGufPezWRuR_XxkGt2kXL0YYNw9mvKEPmGzB2Oy94o487VPnMEW5c1Tin7-uUpyGURTKSWqa3HzbExo972-kOGhgpIbDzVL2G3GWQVo0UWKkgXGMfHfZcWL3Gpg5DPh6023C/s72-c/PicsArt_09-09-02.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-7367288736597035571</guid><pubDate>Sat, 08 Sep 2018 21:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-09-09T09:40:37.775+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">5/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Erick Pol</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Recenzje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Uroboros</category><title>#113 „Immersja&quot; Erick Pol</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdarza Wam się czasem czytać książki, po których lekturze nie macie bladego pojęcia co tak właściwie powinniście o nich sądzić? Takie, które nie są ani złe, ani też naprawdę dobre?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, dzisiaj opowiem Wam o jednej z takich właśnie powieści ;) Miałam ogromne problemy z napisaniem tej recenzji i mam nadzieję, że nie wyszła ona tak tragiczna, jak mi się wydaje. Zapraszam &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzga4hxEUmO6kIalgZ_aPi5G1F8_oKfP9m1Psl7c5NcCyFUqXzOFgTu9iIvkYSMMJfWVN3UxcUVpKMlMOiXAreAQNiWkepJcM39pQRvLZch2aP0tKfN1Q_UEv8El7GgAwZUFa00rsjiShG/s1600/PicsArt_07-30-01.39.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzga4hxEUmO6kIalgZ_aPi5G1F8_oKfP9m1Psl7c5NcCyFUqXzOFgTu9iIvkYSMMJfWVN3UxcUVpKMlMOiXAreAQNiWkepJcM39pQRvLZch2aP0tKfN1Q_UEv8El7GgAwZUFa00rsjiShG/s640/PicsArt_07-30-01.39.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #783f04;&quot;&gt;PRZESZŁOŚĆ W PRZYSZŁOŚCI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyznam się szczerze, że tym, co przyciągnęło mnie do tej powieści był fakt, iż jej akcja miała rozgrywać się w niedalekiej przyszłości i jednocześnie w bardzo odległej przeszłości. Połączenie zaawansowanych technologii i świata starożytnego wydało mi się niesamowicie ciekawe, dlatego też nie zastanawiałam się zbyt długo nad sięgnięciem po ten tytuł. Liczyłam na kawał dobrej lektury, a dostałam... cóż, sami się przekonajcie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja powieści rozgrywa się w niedalekiej przyszłości – w roku 2322. Wydaje nam się, że nie jest to nie wiadomo jak wielki kawał czasu od choćby dnia dzisiejszego, jednak w przeciągu tych trzystu lat może zmienić się naprawdę wiele rzeczy. Zwłaszcza, że dzisiejsza technologia stale prze na przód i nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Ludzie mają coraz więcej i coraz bardziej dążą do kolejnych odkryć. Naukowcy z czasów, w których toczy się akcja opracowali tzw system AIAM, który według tłumaczeń ma być czymś w rodzaju doskonałej gry komputerowej pomagającej naukowcom w badaniu przeszłości dzięki wprowadzonym do niego danym o odkryciach archeologicznych. Sprytny system dopasuje wszystko do siebie i stworzy nową, wirtualną rzeczywistość, która ma do złudzenia przypominać tą, która istniała tysiące lat temu na Krecie. Brzmi nieco nieprawdopodobnie, prawda? Jednak cóż, przyszłość to przyszłość, a tam mogą stać się różne rzeczy ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ben, bohater powieści, którego poznajemy na samym początku jest właśnie jednym z naukowców pracujących nad tym projektem. Zgłasza się jako ochotnik, by wziąć udział w grze i tak oto rozpoczyna się cała akcja. MayaVR &quot;przenosi go&quot; do starożytnego świata, a rzeczywistość tworzona przez ten program wydaje się być tak realna, iż Ben, mimo, że &quot;gra&quot; pod postacią swojego własnego awatara, wydaje się czuć wszystko na swojej własnej skórze. Każdy dotyk, każde muśnięcie. MayaVR tworzy coś tak realnego, że czasem ciężko jest nie zapomnieć, że to tylko gra. Oszukuje nasz mózg i sprawia, że czujemy się, jakby to wszystko rzeczywiście działo się wokół nas. Dzięki temu wynalazkowi podróże w czasie wydają się być możliwe, choć nie do końca w takiej wersji, jakiej moglibyśmy się spodziewać...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #7f6000;&quot;&gt;POCZĄTKI BYWAJĄ TRUDNE...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A w wypadku tego tytułu po prostu szalenie nudne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wiem jak Wy, ale ja staram się nie zrażać do powieści jeśli ta ma wyjątkowo słaby początek. Zawsze daję jej szansę, licząc na to, że akcja być może się rozkręci, że może zaciekawi mnie na tyle, by lektura okazała się przyjemnością, a nie tylko żmudnym zabijaniem czasu. Tak więc choć początek „Immersji&quot; wynudził mnie niemiłosiernie brakiem jakiejkolwiek żywszej akcji uparłam się i czytałam dalej. Co więc z tego wyszło?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zacznijmy może od tego, że poza wymienionym już przeze mnie Benem mamy kilku innych mniej lub bardziej ważnych bohaterów powieści, którzy w miarę rozwoju akcji raczą nas swoimi przygodami opisując coraz to różniejsze części świata, w jakim przyszło im się pojawić. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że przez takie rozbicie na te kilka osób ciężko mi było tak naprawdę na kimś się skupić i zdecydować, czy go lubię, czy też raczej nie. Co więcej – każdy z bohaterów wydał mi się jakiś taki mało realny. Podejmowane przez nich decyzje, ich myśli, działania... to wszystko było w jakiś sposób dla mnie sztuczne i koniec końców nie zapałałam żadnym silniejszym uczuciem do jakiejkolwiek postaci. Wszystkie (a zwłaszcza te kobiece) wydały mi się raczej obojętne. Ja rozumiem, że ta powieść jest debiutem autora i w takim wypadku można starać się przymknąć na to oko, jednak po prostu... no po prostu tego nie kupuję. Najbardziej &quot;ludzki&quot; z nich wszystkich wydał mi się Ben, który w miarę kolejnych wydarzeń przechodził pewną przemianę i zaczynał dokonywać wyborów, o jakie nikt by go nie podejrzewał, jednak mimo wszystko nadal nie był on &quot;wyrazisty&quot;, a cała reszta wydawała się po prostu nijaka. &lt;b&gt;Kreacja bohaterów to właśnie jedna z tych rzeczy, które naprawdę leżą w tej powieści.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dalej przyjrzyjmy się fabule. Sam pomysł? Genialny! Interesujący, pozostawiający gigantyczne pole do manewru, niespotykany (albo raczej niespotkany wcześniej przeze mnie) i w ogóle zapowiadający kawał naprawdę oryginalnej historii. Jednak pomysł pomysłem, a co z jego wykonaniem?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No właśnie z wykonaniem gorzej. Styl autora choć lekki i w miarę prosty w odbiorze, to jednak nie ma w sobie &quot;tego czegoś&quot;, co mogłoby sprawić, by lektura książki była bardziej wciągająca. Wręcz przeciwnie. Momentami okropnie długie&amp;nbsp;opisy budynków, ludzi, ubioru, czy innych okoliczności przyrody sprawiały, że całość wydawała się ciągnąć i nie mieć końca. Mam wrażenie, że autor bardziej skupiał się na przedstawieniu czytelnikowi otoczenia, aniżeli wciągnięciu go w przedstawianą przez siebie historię, co, co prawda nie było jakimś złym pomysłem, jednak sprawiało, że lektura książki momentami była naprawdę nużąca, a tocząca się akcja traciła na atrakcyjności&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Akcja... cóż, na pewno nie przedstawiała tego, czego się spodziewałam, jednak w gruncie rzeczy nie przeszkadzało mi to. Pomijając te nieszczęsne długie opisy całość została ciekawie przedstawiona i momentami naprawdę wciągała, dzięki czemu lektura nie była aż tak zła, jak się tego obawiałam po ciężkim początku. Autor bardzo zręcznie poradził sobie z przedstawieniem fabuły, a wydarzenia, które bardzo często następowały po sobie na zasadzie przyczyna-skutek potrafiły czasami zaskoczyć. Jeśli zaś chodzi o zwroty akcji... cóż, nie nazwała bym ich niespodziewanymi – niektóre wręcz oklepanymi – jednak na pewno działały one na korzyść dla całości i stanowiły miłe &quot;odświeżenie&quot; dla toczącej się akcji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Stworzony przez autora świat został rozlegle opisany, o czym wspominałam już wcześniej. Dla jednych może okazać się to męczący, a dla drugich będzie nie lada gratką. Kwestia gustu. Rządzące nim prawa i to, jak zmieniał bohaterów, co na nich wymuszał, potrafiły zaskoczyć, czy też może raczej hm... zainteresować. Na pewno był to ciekawy pomysł, ale po raz kolejny: nie do końca satysfakcjonujący.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #274e13;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdaję sobie sprawę z tego, że dzisiejsza recenzja może być nieco nijaka, jednak naprawdę starałam się jak mogłam. Po prostu ciężko jest mi pisać o tym tytule.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z jednej strony mamy naprawdę ciekawy pomysł na fabułę i przyjemny w odbiorze język, a z drugiej niestety ciągle coś tutaj jest nie tak. Autor naprawdę kiepsko poradził sobie z kreowaniem postaci i jak dla mnie przesadził z opisami, choć w gruncie rzeczy nie mogę ostatecznie powiedzieć, że książka była zła. Była... po prostu przeciętna. Nie czuję, by wyróżniała się czymś na tle innych, ani też by miała szanse jakoś szczególnie zapaść mi w pamięć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To, co daje mi nadzieję to fakt, że jej końcówka była napisana na zdecydowanie lepszym poziomie, niż początek, więc można liczyć na to, że kolejny tom będzie ciekawszy niż ten. Albo przynajmniej&amp;nbsp;utrzymany na podobnym poziomie, co właśnie te ostatnie kilkadziesiąt stron.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy polecam?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, sami widzicie, że nie mogę zrobić tego z czystym sumieniem. Dla mnie ten tytuł był po prostu przeciętny, momentami lepszy lub gorszy. Jedni zachwycali się bohaterami, a w moim odczuciu wyszli oni wyjątkowo mało realistyczni. Akcja sama w sobie była ciekawa, jednak psuły ją przydługie opisy, przez co nie dało się naprawdę w to wszystko wciągnąć i lektura zajęła mi dobre dwa tygodnie. Zapowiadało się lepiej, no ale cóż. Nie zawsze wszystko może sprostać naszym oczekiwaniom i trzeba się z tym pogodzić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak tak samo jak nie mogę tej powieści polecić, tak i też nie mogę powiedzieć &quot;nie czytajcie tego, bo szkoda czasu&quot;. Jestem przekonana, że znajdzie ona wielu swoich miłośników, jednak niestety ja do nich nie należę. Sami musicie zdecydować, czy jest to tytuł dla Was, czy odnajdujecie się i lubicie takie klimaty. Może akurat Wam się spodoba.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I to tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że nikt tutaj nie usnął ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Immersja&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Erick Pol&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Uroboros&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;640&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;5/10&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;ISBN:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: &amp;quot;alegreya&amp;quot; , serif; font-size: 14px;&quot;&gt;9788328047563&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Za książkę ślicznie dziękuję wydawnictwu Uroboros &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Witam wszystkich Nocnych Marków ;) Już od dawna nie zdarzyło mi się dodać recenzji o tak późnej porze... No ale cóż, skoro przez szkołę do 18:30 nie mam życia w tygodniu, to pasowałoby popracować w weekendy, choćby i do rana ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tradycyjnie: słyszeliście już o tej książce? Ktoś z Was czytał, lub dopiero zamierza to zrobić? Dajcie znać w komentarzach ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;PS: ostatnio ktoś żalił się, że nie może dodać komentarza bez zakładania konta. Owszem, może – wystarczy&amp;nbsp;tylko kliknąć odpowiednio w okienko z napisem &quot;nazwa&quot;, a potem zaznaczyć opcję dodawania komentarza jako gość. Co prawda nadal trzeba podać swój mail, jednak nie jest on widoczny dla nikogo, a posłuży tylko do tego, byśmy mogli dostać powiadomienie, gdy ktoś odpowie na nasz komentarz. Nic więcej ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilVa2f8_jCC-f-cIHF5Fk5cyrxNjLldJQNSUQ5DF7x2H4Ct4v4SUj27tf9Kkd0RBNz5ok6mu4b7kav-NCimtlZjo6r2qpztKVR6A5Uk4e0ozzPHLGMpVJ7h4czQeXJjyjZJkaQ1hhNfYex/s1600/instrukcja2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;465&quot; data-original-width=&quot;805&quot; height=&quot;184&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilVa2f8_jCC-f-cIHF5Fk5cyrxNjLldJQNSUQ5DF7x2H4Ct4v4SUj27tf9Kkd0RBNz5ok6mu4b7kav-NCimtlZjo6r2qpztKVR6A5Uk4e0ozzPHLGMpVJ7h4czQeXJjyjZJkaQ1hhNfYex/s320/instrukcja2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/09/113-immersja-erick-pol.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzga4hxEUmO6kIalgZ_aPi5G1F8_oKfP9m1Psl7c5NcCyFUqXzOFgTu9iIvkYSMMJfWVN3UxcUVpKMlMOiXAreAQNiWkepJcM39pQRvLZch2aP0tKfN1Q_UEv8El7GgAwZUFa00rsjiShG/s72-c/PicsArt_07-30-01.39.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-6813551621131912483</guid><pubDate>Thu, 30 Aug 2018 19:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-08-30T21:07:05.149+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Gorrące zapowiedzi</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zapowiedzi 2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zapowiedzi manga</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zapowiedzi wydawnicze</category><title>Gorące zapowiedzi – wrzesień 2018</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiA7x859IlP8xTxp-2VxK_ELZr_i1WAZbJXxBU5gS3_0QJeI2calCVgajM3DUMY5etwLK9ZzfqG5dqFVUx59RckjnpyguYnqk3a2DwarHsodn9-6Li-pSunhkRJ94Awk4TF5FS-9gwjdGe/s1600/Bez+nazwy-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;768&quot; data-original-width=&quot;1366&quot; height=&quot;358&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiA7x859IlP8xTxp-2VxK_ELZr_i1WAZbJXxBU5gS3_0QJeI2calCVgajM3DUMY5etwLK9ZzfqG5dqFVUx59RckjnpyguYnqk3a2DwarHsodn9-6Li-pSunhkRJ94Awk4TF5FS-9gwjdGe/s640/Bez+nazwy-1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;b&gt;Dzień dobry!&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;
&lt;/b&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wakacje powoli dobiegają końca, aż wierzyć się nie chce, że te dwa miesiące minęły tak szybko... Szykuje się szkoła i zabieganie, nowe obowiązki i jeszcze więcej nauki... a przynajmniej w moim wypadku ;) Od września idę już do drugiej klasy technikum i jestem strasznie ciekawa jakim sposobem mam pogodzić szkołę z blogiem i innymi rzeczami, zwłaszcza, że będę mieć to szczęście uczenia się na drugiej zmianie :) Zapowiada się nieciekawie, no ale cóż. Trzeba to jakoś przeżyć ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;A tymczasem udało mi się jeszcze wykombinować dla Was post z zapowiedziami. Tak jak miesiąc temu mam dla Was zapowiedzi zarówno książkowe, jak i mangowe. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a jeśli nie znalazły się tutaj tytuły, których wyczekujecie, dajcie znać w komentarzach &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-SSbqwCUz1gZwV5a7M_hMOZoLBGDFJtKmjmYW9dfKZOTit1begNYdi_4jHyTft3OhetiJm2VsA3gDfXvaWA-t_rejqBB71Jur8moGY_rV7KinAa4xTQAUZePqv5cUyS69j02arw_IjOB5/s1600/03.runa.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-SSbqwCUz1gZwV5a7M_hMOZoLBGDFJtKmjmYW9dfKZOTit1begNYdi_4jHyTft3OhetiJm2VsA3gDfXvaWA-t_rejqBB71Jur8moGY_rV7KinAa4xTQAUZePqv5cUyS69j02arw_IjOB5/s640/03.runa.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Initium&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Paryż, rok 1884. &lt;br /&gt;
Doktor Charcot na oddziale neurologicznym kliniki Salpêtrière przeprowadza eksperymenty na histeryczkach. Jego pokazy hipnozy ściągają widzów z całej Europy; znany neurolog niczym magik sprawia, że pacjentki tańczą przed zgromadzoną publicznością. Któregoś dnia na oddział trafia Runa, mała dziewczynka, która opiera się wszelkim metodom terapeutycznym. Jori Hell, szwajcarski student medycyny, widzi w tym szansę na zdobycie upragnionego tytułu doktora i wysuwa śmiałą propozycję zabiegu, który do tej pory wydawał się nie do pomyślenia. Chce jako pierwszy lekarz w historii medycyny operacyjnie usunąć obłęd z mózgu pacjentki. Nie wie jednak, że Runa zostawiła w mieście tajemnicze wiadomości, ściągając na siebie uwagę innych osób. Zna też najmroczniejszą tajemnicę Joriego...&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Jeszcze nie miała swojej premiery, a ja już widuję ją dosłownie wszędzie. Pełno jej na bookstagramie i w blogowym świecie. Zbiera różne opinie, jednak znaczna większość z nich jest pozytywna, więc może jednak warto się przekonać i sięgnąć? ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHSm4EOsp8VqAupnGP6mcklayMDJ3NpVo9KcudMquVXqH99ZydGi4g9iTSSJLr93XHZzr2pW1bo-G8Qvmp0AyoBOxwpeLif2r_AIBadRiDTVuGg2FVSCE_xaiCa6B-lVXNX-GdR3TnKN8J/s1600/tusz.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHSm4EOsp8VqAupnGP6mcklayMDJ3NpVo9KcudMquVXqH99ZydGi4g9iTSSJLr93XHZzr2pW1bo-G8Qvmp0AyoBOxwpeLif2r_AIBadRiDTVuGg2FVSCE_xaiCa6B-lVXNX-GdR3TnKN8J/s640/tusz.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Czwarta Strona&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Każde zachowanie, każdy uczynek, każda ważna chwila zostawia ślad na Twojej skórze. Leora jest przekonana, że jej zmarły ojciec powinien zostać zapamiętany na zawsze. Wie, że zasługuje on, aby wszystkie jego tatuaże zostały usunięte i przekształcone w księgę skóry jako dowód dobrego życia, jakie wiódł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kiedy odkrywa, że jego tusz zmieniono, a księga jest niekompletna, zaczyna się zastanawiać, czy tak naprawdę kiedykolwiek go znała.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, nie muszę mówić, że tym, co skusiło mnie najbardziej oczywiście była okładka. Jest wprost przecudowna, a z tego, co zaobserwowałam na instagramie wydawnictwa, w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsza niż na grafice. No kto nie chciałby jej mieć choćby po to, by pięknie prezentowała się na półce? ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale nie samą okładką człowiek żyje. Opis również zapowiada się niesamowicie intrygująco, dlatego też jeśli tylko nadarzy się okazja – na sto procent po nią sięgnę &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_ttD699H6_fpRzf-fj-XTujrfpvigIcMw66-VZr2YbcSRFCZTPVUOE7Ammufz_d5-Zj4HOV073lr_sNrxzFFki6rCYHrYjuU5b_xuifdveGpP3Tb15u1EaDt8RQJ1K4BYKrsRFA2ew3v4/s1600/05.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_ttD699H6_fpRzf-fj-XTujrfpvigIcMw66-VZr2YbcSRFCZTPVUOE7Ammufz_d5-Zj4HOV073lr_sNrxzFFki6rCYHrYjuU5b_xuifdveGpP3Tb15u1EaDt8RQJ1K4BYKrsRFA2ew3v4/s640/05.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Czwarta Strona&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Griffin cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Uwielbia Harry’ego Pottera i liczby parzyste. Theo jest fanem Gwiezdnych wojen i wierzy w światy równoległe. W którymś z nich na pewno wciąż żyje. W którymś z nich obaj nadal są szczęśliwi. Jednak nie w tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tworzyli parę idealną. Bajka skończyła się, gdy Theo wyjechał na studia do Kalifornii i poznał nowego chłopaka. Tam też wydarzył się tragiczny wypadek, który zmienił wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życie Griffina w jednej chwili przeistoczyło się w równię pochyłą. Jedyne, co mu zostało, to żal i sekrety. Na domiar złego, jego ból jest w stanie zrozumieć tylko Jackson – nowy chłopak Theo z Kalifornii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby budować jakąś przyszłość, Griffin musi stawić czoło przeszłości. Przeszłości, która wydarzyła się naprawdę, a nie tej, którą chciałby pamiętać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Odkąd tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa wiedziałam, że MUSZĘ ją przeczytać. Zapowiada się naprawdę genialna historia i mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę. Poza tym będzie to dobra okazja, by zapoznać się w końcu z twórczością autora ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjhA7Po-jQAMyqZU047FE2L1bS21oGueE7uYfNZMUFU8iBhy2cyH2p64doY3DthoE8F68_2JPh8SQBTAF66S1793VpAMCLrXRmQ7vsBsK7X1xkK6fzweVNlvz6vipn0cH9zgQQBzJDL_VnE/s1600/podniebny.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjhA7Po-jQAMyqZU047FE2L1bS21oGueE7uYfNZMUFU8iBhy2cyH2p64doY3DthoE8F68_2JPh8SQBTAF66S1793VpAMCLrXRmQ7vsBsK7X1xkK6fzweVNlvz6vipn0cH9zgQQBzJDL_VnE/s640/podniebny.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Media Rodzina&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedemnastoletnia Fanny rzuciła szkołę i w Alpach Szwajcarskich odbywa praktykę w hotelu Château Janvier, który wszyscy pieszczotliwie nazywają Podniebnym. W okresie świąteczno-noworocznym podupadły już nieco hotel z tradycjami przeżywa prawdziwe oblężenie. Zjeżdżają tu najróżniejsi goście – od światowej sławy łyżwiarki, przez autora krwawych thrillerów i dziennikarzy po rosyjskich oligarchów – a przychylać im nieba będzie cały zastęp świeżo zatrudnionych pracowników.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wraz z pomocą Bena, przystojnego syna właściciela, i tajemniczego Tristana, który potrafi wspinać się po fasadzie budynków jak kot, Fanny spróbuje pokrzyżować szyki pewnym złym ludziom. Postara się też zachować zimną krew (i pracę!), oraz znaleźć pomysł na życie, a może nawet miłość…&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niezwykle wyczekiwana powieść jednej z najlepiej sprzedających się pisarek niemieckojęzycznych – bestsellerowej autorki Trylogii Silver i Trylogii Czasu, wyróżnionej za Trylogię Czasu również w Polsce nagrodą Małego Donga od polskiej sekcji IBBY. Niebanalna, inteligentna i pięknie wydana książka dla nastolatek, do której – jak dowodzi popularność autorki w mediach społecznościowych – sięgną także młode kobiety.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Czytałam już „Trylogię Czasu&quot; i „Silver&quot; tej autorki. Obie bardzo mi się podobały i mam wielką chrapkę na kolejne historie. Jeśli szukacie autorki z oryginalnym, lekkim stylem, powieści pani Gier będą dla Was strzałem w dziesiątkę ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjn3AlONT1r3HY6FaQcJdl9lp-cTyQZZ0VqDFOZugWB3W7hYAiP_Tu359-Uhb8a61coL0ZGYH_8uHOk1SDR2OvkCVRfTDmjU5MYKKb9Z4av8isze3tnGtyw3W8Id5opNZsKsVs8oO2wz1P_/s1600/ocean.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjn3AlONT1r3HY6FaQcJdl9lp-cTyQZZ0VqDFOZugWB3W7hYAiP_Tu359-Uhb8a61coL0ZGYH_8uHOk1SDR2OvkCVRfTDmjU5MYKKb9Z4av8isze3tnGtyw3W8Id5opNZsKsVs8oO2wz1P_/s640/ocean.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;MAG&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&quot;Ocean na końcu drogi&quot; to baśń, nadająca nowe ramy współczesnej fantasy: poruszająca, przerażająca i poetycka - czysta jak sen, delikatna jak skrzydełko motyla, niebezpieczna jak klinga w ciemności - owoc geniuszu narracyjnego Gaimana.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Ponieważ już od dawna planuję zapoznać się z warsztatem pisarskim tego pana, a do tej pory niestety nie miałam jeszcze takiej okazji. Poza tym te okładki są po prostu BOSKIE &amp;lt;3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9GaxKLO14wcYaiNmVOMsmWRjXMMJ-dUAm5aZKbSzImCbp2zPK9T2FLvq2DuxF4bwuVJuWD38T8DmpOafQeUts7kW_jCbaE50VgHZPB1Wr2YX2c7dT5V1FjP6VVjtq9WBygUh-yt1GnKyK/s1600/kr%25C3%25B3lewski.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9GaxKLO14wcYaiNmVOMsmWRjXMMJ-dUAm5aZKbSzImCbp2zPK9T2FLvq2DuxF4bwuVJuWD38T8DmpOafQeUts7kW_jCbaE50VgHZPB1Wr2YX2c7dT5V1FjP6VVjtq9WBygUh-yt1GnKyK/s640/kr%25C3%25B3lewski.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Jaguar&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Owen Kiskaddon – lord Ceredigionu i diuk Marchii Zachodniej – z lękliwego chłopca stał się wysokim rangą oficerem na dworze króla-regenta, Severna Argentine’a. Nadal służy nieobliczalnemu, opętanemu żądzą władzy tyranowi, w duchu marzy jednak o pozbawieniu go tronu. Gdy nadarza się okazja, Owen bierze sprawy w swoje ręce, a u jego boku staje nieoczekiwanie piękna sojuszniczka... Czy wspólnie uda im się pokonać Severna Argentine’a i przywrócić pokój w Królewskim Źródle? A może chaos zwycięży miłość i ziemia spłynie krwią niewinnych ofiar?&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Mam w domu drugi tom (nie wiem jakim cudem drugi zamiast pierwszego) i jestem strasznie ciekawa, czy ta historia naprawdę jest tak dobra, na jaką się zapowiada. Planuję niedługo się z nią zapoznać, więc przy okazji wrzucę tutaj zapowiedź trzeciej części ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAEX6Y0ahkNRostAZczdYlUtwO1RNhvafxJ8kWuTdx2o0IFqdd049IfxV04Yhxi2MYV1C3yN8SfNZD2fmLD1WhC00r5PhzBw886a6im8SpbBC1nXAmAGe0EwQPNrP3c6gm_DQPqn7Oonv9/s1600/kontakt.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAEX6Y0ahkNRostAZczdYlUtwO1RNhvafxJ8kWuTdx2o0IFqdd049IfxV04Yhxi2MYV1C3yN8SfNZD2fmLD1WhC00r5PhzBw886a6im8SpbBC1nXAmAGe0EwQPNrP3c6gm_DQPqn7Oonv9/s640/kontakt.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Zysk i S-ka&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i choć nawet miała chłopaka, to jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny, aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie – trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolców na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to, jak w typowych romansach, inicjujące zainteresowanie spotkanie, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i pozostają ze sobą w esemesowym kontakcie. W niedługim czasie stają się &quot;cyfrowo&quot; nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami, traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Opis być może nie zapowiada niczego nad wyraz odkrywczego, jednak wydaje mi się, że może to być historia dla mnie. Zapowiada się ciekawa lektura i mam nadzieję, że taka też będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiw9Qfgg-nr6egswtui5c0O6z9iqWEEoaSowRYXkc8WtWQKz8qx5FIcYzMxdWe7QWNspBCzQee1rVlzVMUOSm_Sh6xgMTEDbz2YR5S9wSUb2-SEP8TpFrvzkbXdzVIQw4Ht3jjRKjvRW_Ul/s1600/dotyk.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiw9Qfgg-nr6egswtui5c0O6z9iqWEEoaSowRYXkc8WtWQKz8qx5FIcYzMxdWe7QWNspBCzQee1rVlzVMUOSm_Sh6xgMTEDbz2YR5S9wSUb2-SEP8TpFrvzkbXdzVIQw4Ht3jjRKjvRW_Ul/s640/dotyk.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Czwarta Strona&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;font-family: &amp;quot;Roboto Slab&amp;quot;, serif; font-size: 12px; line-height: 20px; margin-bottom: 13px; padding: 0px; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;strong style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;DŁUGO WYCZEKIWANE WZNOWIENIE KSIĄŻKI OWIANEJ LEGENDĄ!&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
To nie jest kolejna powieść o perwersjach, które chciałabyś powtórzyć w zaciszu własnej sypialni. To książka o tym, czego na pewno nie chcesz doświadczyć. To początek najmroczniejszej trylogii erotycznej na rynku. Silna dawka emocji, szokujące sceny i gęsta atmosfera, która odurza i na długo pozostaje w pamięci…&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Cóż, opis niewiele mówi, jednak już od dawna miałam ochotę zapoznać się z tą serią, a wznowienie może być świetną do tego okazją. Może w końcu dowiem się o co ten cały szał wokół książek tej autorki ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_r1HXcdYFZrAGHcUnq3v3cNK6_h8ut0qhKiqJDvy1lRyEM2unRo9cwYsTWm3GcEab3y5hTbae2D-Rl2zd4mfjHRRSvMdKwBezpeQtCTID3-ZueMcLySBdzKbfgC8P9vaznu9qh8vOPuif/s1600/okrutny_ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_r1HXcdYFZrAGHcUnq3v3cNK6_h8ut0qhKiqJDvy1lRyEM2unRo9cwYsTWm3GcEab3y5hTbae2D-Rl2zd4mfjHRRSvMdKwBezpeQtCTID3-ZueMcLySBdzKbfgC8P9vaznu9qh8vOPuif/s640/okrutny_ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Jaguar&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, mrocznego Elysium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmiłowani w intrygach i władzy piękni, nieśmiertelni elfowie zdolni są do każdej podłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedemnastoletnia Jude wcale nie pragnie dorównać okrutnym elfom: zamierza ich przewyższyć... Czy dzięki pewnej niedostępnej magicznym istotom umiejętności zdoła przetrwać w obcym świecie i osiągnąć upragniony, nieosiągalny cel?&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Wszędzie jest jej pełno. Jakiś czas temu szalała na zagranicznym booktubie i bookstagramie, a teraz mam wrażenie, że wszyscy ekscytują się naszą, polską premierą. Coś w tym musi chyba być, prawda? Poza tym zapowiada się naprawdę obiecująco, więc chętnie po nią sięgnę &amp;lt;3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqgWDJd93JnIEy6hZpHp7wF5y3zWLm5WoshYSnfygIKYN6anViv2x3Xf3FG48z_KtsKGNTv-pBPQKFWffvYLfylOKbTeIo1qxIlgFZDWDdUOt_9F6rUBSh1Kc9bfdziuVrVf-ecfO_275y/s1600/acotar.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqgWDJd93JnIEy6hZpHp7wF5y3zWLm5WoshYSnfygIKYN6anViv2x3Xf3FG48z_KtsKGNTv-pBPQKFWffvYLfylOKbTeIo1qxIlgFZDWDdUOt_9F6rUBSh1Kc9bfdziuVrVf-ecfO_275y/s640/acotar.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Uroboros&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Odkąd tylko wyszła za granicą miałam nadzieję, że kiedyś się u nas ukarze i wreszcie się doczekałam ♥ Już jestem ciekawa jak zostały przedstawione poszczególne sceny i na ile procent będzie się to pokrywało z moją wyobraźnią ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCu6nr6QOdwizPMteM5OO1riTuR3_cJRPmhYBc7R8tfygfwiwbZk2j_HgdiWfjYpdFZSVeKUwFSBWh8sUoppn2hOtkZEvZ0XOerAg3-5_-jwcOeMX56LANn83m2zSgKSqL_CqY9HdhHdJr/s1600/sierota.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCu6nr6QOdwizPMteM5OO1riTuR3_cJRPmhYBc7R8tfygfwiwbZk2j_HgdiWfjYpdFZSVeKUwFSBWh8sUoppn2hOtkZEvZ0XOerAg3-5_-jwcOeMX56LANn83m2zSgKSqL_CqY9HdhHdJr/s640/sierota.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Media Rodzina&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&quot;Bękarty wojny&quot; dla nastolatków. &quot;Wredne dziewczyny&quot; w nazistowskich realiach. Znakomity thriller szpiegowski dla młodzieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lato roku 1939. Dla Żydów dobry moment na opuszczenie Berlina już dawno minął. Po tragicznej w skutkach próbie ucieczki piętnastoletnia Sara – sprytna i impulsywna gimnastyczka – zostaje sama jak palec. Ale gdy już się wydaje, że szczęście ją opuściło, los stawia na jej drodze brytyjskiego szpiega, a ten składa jej propozycję nie do odrzucenia. Jeśli Sara pomoże mu w pewnej niebezpiecznej misji, on wywiezie ją z Niemiec. Dziewczyna przyjmuje więc fałszywą tożsamość, wstępuje do elitarnej szkoły dla córek nazistów i rozpoczyna grę o wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sara odgrywała w życiu wiele ról. Była posłuszną córką. Utalentowaną gimnastyczką. Prześladowaną Żydówką. Teraz jednak musi stać się tym, czego nienawidzi najbardziej. Bo jedyną szansą, by przeżyć, jest stać się bestią jak inni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sara to gniewna, piękna i chwytająca za serce bohaterka, która musi dokonać niemożliwego w obliczu niewyobrażalnego zagrożenia. Wyrazisty i filmowy styl autora wciąga czytelnika w skomplikowany świat Niemiec, które w przededniu wojny podążają za Hitlerem. Ale to protagonistka opowieści, Sara – przebiegła, odważna, o cierpkim poczuciu humoru, zdeterminowana nie tylko by przetrwać, ale także by pomóc przetrwać innym – pozostanie z czytelnikiem jeszcze długo po ukończeniu lektury. Sara przypomina nam, że świat nie docenia młodych, niewinnie wyglądających dziewczyn, zwłaszcza takich, które nie mają nic do stracenia.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Co prawda nie znam ani „Bękartów wojny&quot; ani „Wrednych dziewczyn&quot;, jednak ten tytuł zapowiada się całkiem ciekawie. Ja sama nie jestem do końca przekonana, ale może ktoś z Was się zainteresuje ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh35qHmC-avirtrUAys70a-Kmch9J1cMQ1ktYrSPj4o08QOJERr1uxKSPJMxF4nkdLvrGmk9gd_-MEhME4yZGa_bj7oje6gfDdP9hFfGY0wd06_SkzA1obY-EwInQNAOCVP55Qp49Ykfhnv/s1600/rozstrzygniecie_callie_i_kaydena.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh35qHmC-avirtrUAys70a-Kmch9J1cMQ1ktYrSPj4o08QOJERr1uxKSPJMxF4nkdLvrGmk9gd_-MEhME4yZGa_bj7oje6gfDdP9hFfGY0wd06_SkzA1obY-EwInQNAOCVP55Qp49Ykfhnv/s640/rozstrzygniecie_callie_i_kaydena.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Zysk i S-ka&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Callie i Kayden w końcu odkrywają, czego tak naprawdę pragną od życia – razem i każde z nich z osobna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayden i Callie ułożyli sobie życie. Wciąż zmagają się z przeszłością i bólem, który czują na jej wspomnienie, ale powoli udaje im się myśleć o niej coraz mniej. Nadal jednak pod jej wpływem pojawiają się lęki, nawet jeśli ich związek wydaje się doskonały. To one powodują, że gdy obydwoje stają przed najpoważniejszą decyzją, jak dalej mają iść przez życie, Kayden waha się, rozdarty między pragnieniem, by dać Callie wszystko, na co ona zasługuje, a ucieczką. Jakby tego było mało, przeszłość kładzie się cieniem na jego życiu. Razem więc muszą stawić czoła trudnym wyborom i znaleźć rozwiązanie skomplikowanej sytuacji rodzinnej. W końcu Callie i Kayden dowiadują się, że jak długo mają siebie nawzajem, wszystko uda im się przetrwać. Kayden przekonuje się, że rodzina nie zawsze musi oznaczać ból i cierpienie, zaś Callie dowie się wreszcie, jak daleko sięga miłość Kaydena do niej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Callie i Kayden tworzą szczęśliwy związek. Wszystko układa się pomyślnie. Czują się ze sobą pewnie i bezpiecznie. Tyle już w życiu razem przeszli. Callie jeszcze nigdy nie była taka silna. Jednak Kayden wciąż walczy ze swoimi demonami. Niestety, jego przeszłość powraca, by wystawić go na próbę. Callie dostrzega, że coś złego dzieje się z Kaydenem. Zawsze pragnęła być u jego boku i pomóc mu zapomnieć o przeszłości. Chciała go ocalić, tak jak on ocalił ją. I to właśnie robi. Bez niej Kayden by zginął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA KSIĄŻKA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Ponieważ miałam już okazję przeczytać ją przedpremierowo i &lt;b&gt;GORĄCO JĄ WAM POLECAM&lt;/b&gt;. To naprawdę genialna kontynuacja historii, która chwyta za serce równie mocno, co tomy poprzednie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym muszę się Wam pochwalić małym sukcesem – &lt;b&gt;znajdziecie w niej moją rekomendację&lt;/b&gt;, a przecież nie mogłabym polecić książki, której cudowności nie byłabym pewna ;) Tak więc jeśli jeszcze nie znacie tej serii: biegiem do księgarni i czytać♥ A jeśli znacie i czekacie... powiem Wam, że naprawdę warto♥&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;I to tyle jeśli chodzi o książki. Wybrałam tylko te tytuły, które moim zdaniem zapowiadały się najciekawiej, a jeśli czekacie na inne, niewymienione tutaj, to dajcie znać w komentarzach ;) Tak więc przejdźmy teraz do mang &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6Um3CgC5LyhCvG4bTJaRxZQu2xnKr5Ao3OogkQgNu1eEd3-FdUiBf9MYrZLfdpud3VUJwbuzaywTvSpOi1NrwA294kMuaIY44cU4ZyEkSlU1aRH_SK7I8oqkebQfBtUunUyex2zV2IarB/s1600/on_doorstep.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6Um3CgC5LyhCvG4bTJaRxZQu2xnKr5Ao3OogkQgNu1eEd3-FdUiBf9MYrZLfdpud3VUJwbuzaywTvSpOi1NrwA294kMuaIY44cU4ZyEkSlU1aRH_SK7I8oqkebQfBtUunUyex2zV2IarB/s640/on_doorstep.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Waneko&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Złodziejaszek Jummy zostaje przyłapany na gorącym uczynku przez mężczyznę imieniem Reese. W ramach zemsty włamuje się do jego mieszkania, gdzie odkrywa, że nieznajomy jest byłym policjantem, który zmaga się z pewną traumą. Zaintrygowany jego trudną przeszłością postanawia się do niego zbliżyć, ale ciekawość szybko przeradza się w coś więcej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oprócz tytułowej historii tomik zawiera niewydany wcześniej dodatkowy rozdział oraz krótką historię pewnego aroganckiego agenta i niespełnionego, klepiącego biedę aktora w średnim wieku. To realistyczna opowieść o miłości między dwoma dorosłymi mężczyznami.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA MANGA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Kocham Boys Love i kocham mangi wydawnictwa Waneko. Czekałam na ten tytuł odkąd tylko pojawiła się informacja, że ma zostać u nas wydany i w końcu będę miała szansę dorwać go w swoje łapki &amp;lt;3 Liczę na genialną historię i piękną kreskę^^&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7MDctGC32JOe9qlCzgkrmI9R9DFJKO5rGJeBJWvFsO_lzMHnJSyZHuUpZ6kS6P4Mxhi23-nQdsJYTQCsRZe5x0Kh8-v8obQ4x8O4iVrFr_Qun6zXLJ3ozXnqiZL_cb43rF2hn6SwT7Qrx/s1600/aoi-horus-no-hitomi.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7MDctGC32JOe9qlCzgkrmI9R9DFJKO5rGJeBJWvFsO_lzMHnJSyZHuUpZ6kS6P4Mxhi23-nQdsJYTQCsRZe5x0Kh8-v8obQ4x8O4iVrFr_Qun6zXLJ3ozXnqiZL_cb43rF2hn6SwT7Qrx/s640/aoi-horus-no-hitomi.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Studio JG&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hatszepsut już jako dziewczynka odwagą przewyższała wielu mężczyzn - pragnęła podbijać obce kraje i sprawiedliwie władać państwem. Nieustraszonej księżniczce przypomniano jednak, że kobietom nie wolno ani rządzić, ani walczyć. Nie godzi się im nawet myśleć o podobnych sprawach. Gdy więc przyszło jej stać się żoną władcy Egiptu, postanowiła, że nie pozostanie bierna, ale będzie królową jakiej jeszcze świat nie widział. Oto historia pięknej i mądrej Hatszepsut - kobiety, która została faraonem.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA MANGA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fabuła, okładka, kreska – to wszystko wygląda naprawdę genialnie. Poza tym, z tego, co mi wiadomo to wydanie ma być jakieś specjalne, cieszące oko, więc tym bardziej będę się za nią oglądać. Zwłaszcza, że jest to manga na tle historycznym, a te ostatnio zaczęły mnie strasznie interesować &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdor1uVBuVhn_uFNTZuU9JemVY8RuDG2gfLAuvR00bTlXLK22x5pMmgGFbrvyfxz0jvVICYB8SsdS7fbpzqin2VdwhJNFk0yP3HpIANt53tYUvt7VQaYywxlTPwKpGFkxEE0kAXEl01Oea/s1600/kroniki-duch%25C3%25B3w.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdor1uVBuVhn_uFNTZuU9JemVY8RuDG2gfLAuvR00bTlXLK22x5pMmgGFbrvyfxz0jvVICYB8SsdS7fbpzqin2VdwhJNFk0yP3HpIANt53tYUvt7VQaYywxlTPwKpGFkxEE0kAXEl01Oea/s640/kroniki-duch%25C3%25B3w.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;WYDAWNICTWO:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Waneko&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;OPIS:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #1d1d1b; font-family: &amp;quot;open_sansregular&amp;quot;; font-size: 16px;&quot;&gt;Kyouichi Sukami pochodzi z rodziny egzorcystów, a jego starsza siostra jest już ekspertem w tej dziedzinie. Spisuje ona sposoby poradzenia się ze wszystkimi potworami z którymi miała do czynienia podczas pracy. Pewnego dnia Kyouichi i jego przyjaciele ze szkolnego klubu okultystycznego postanawiają zbadać przeklętą kapliczkę, ściągając na siebie poważne tarapaty. Siostra wybawia ich z opresji, ale niedługo po tym wydarzeniu znika, zostawiając po sobie jedynie notes. Kyouichi mimo upływu lat nadal wierzy, że odnajdzie swoją ukochaną starszą siostrę żywą. Nadzieja jest tym większa, że pojawia się przed nim kobieta twierdząca, że jest Ponurym Żniwiarzem, oraz przyjaciółką jego siostry…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;&lt;b&gt;DLACZEGO TA MANGA?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Wydawnictwo jak zwykle nie zawodzi i po raz kolejny ma dla nas rewelacyjnie zapowiadającą się serię. Kreska jest po prostu cudowna, fabuła ciekawa... no nic, tylko brać i czytać &amp;lt;3 Koniecznie muszę po nią sięgnąć ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Hm... coś tu ubogo w te mangi, jednak nie ma się co łamać, spokojniejszy miesiąc będzie idealną okazją do nadrobienia zaległych tytułów... a ja na półce mam ich jeszcze jedenaście. Będzie co czytać, nie ma co ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Uff... trochę się rozpisałam, w sumie wyszło 14 pozycji... A ja miałam nadzieję, że wrzesień będzie należał do tych spokojnych miesięcy... cóż, nie wyszło, za to znalazłam kilka tytułów, które koniecznie muszę mieć. A Wy na jakie wrześniowe premiery czekacie najbardziej? Dajcie znać w komentarzach &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/gorace-zapowiedzi-wrzesien-2018.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiA7x859IlP8xTxp-2VxK_ELZr_i1WAZbJXxBU5gS3_0QJeI2calCVgajM3DUMY5etwLK9ZzfqG5dqFVUx59RckjnpyguYnqk3a2DwarHsodn9-6Li-pSunhkRJ94Awk4TF5FS-9gwjdGe/s72-c/Bez+nazwy-1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-2508817322363695882</guid><pubDate>Tue, 28 Aug 2018 17:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-21T18:45:54.215+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Alexandra Bracken</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dyskusja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ekranizacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Film vs książka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mroczne umysły</category><title>Mroczne umysły – recenzja filmu – FILM vs KSIĄŻKA || #001</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mamy tutaj jakichś miłośników serii „Mroczne umysły&quot;? Jeśli tak, na pewno słyszeliście o ekranizacji, której polska premiera odbyła się w zeszły piątek – 24 sierpnia. Od samego początku wywoływała ona wiele emocji, zwłaszcza, gdy na światło dzienne wyszła informacja o doborze obsady. Jedni byli zachwyceni, inni zrozpaczeni, jednak to wszystko mogło się zmienić po obejrzeniu filmu. Ja zdecydowanie należałam do grona osób sceptycznie nastawionych do całego pomysłu. A jaka jest moja opinia po obejrzeniu filmu? Cóż, zaraz o tym opowiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A tymczasem zapraszam Was do dyskusji i mam nadzieję, że dzisiejszy post nikogo nie uśpi ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixPLLbMFjygD_bx1vo8ioXHtfU7ejqQK0X9jXfhVeoDYKcPTvhgoSuUxPRz6LJsiUmkjrOyTm8Vgatl9xjj_PPZSbqu7e_i7OIvcH8GGoOzvG12_iiKWQ5yMro3qBTdVAxBbvszhFYhSJl/s1600/mroczne+umys%25C5%2582y+ekranizacja.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;mroczne umysły opinie&quot; border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;450&quot; data-original-width=&quot;810&quot; height=&quot;354&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixPLLbMFjygD_bx1vo8ioXHtfU7ejqQK0X9jXfhVeoDYKcPTvhgoSuUxPRz6LJsiUmkjrOyTm8Vgatl9xjj_PPZSbqu7e_i7OIvcH8GGoOzvG12_iiKWQ5yMro3qBTdVAxBbvszhFYhSJl/s640/mroczne+umys%25C5%2582y+ekranizacja.png&quot; title=&quot;mroczne umysły film&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;NAJTRUDNIEJ JEST UWIERZYĆ. ZWŁASZCZA, GDY RZECZYWISTOŚĆ MIJA SIĘ Z OCZEKIWANIAMI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
„Mroczne umysły&quot; to jedna z pierwszych serii, od których rozpoczynałam swoją przygodę z czytaniem. Normalnym jest więc to, że mam do niej naprawdę ogromny sentyment i od samego początku chciałam, by seria ta została zekranizowana. Nie mogłam się tego doczekać – chwili, w której prace nad nią dobiegną końca, a ja będę miała szansę wybrać się na film. Jednak niestety nie wszystko jest takie piękne, jak się wydaje. O ile zachwyciła mnie wiadomość o rozpoczęciu prac nad filmem, tak dobór aktorów bardzo skutecznie zabił mój zapał, a na domiar złego sprawił, że nadzieje na coś &quot;super fantastycznego&quot; zmieniły się w błagania, by tego nie spaprali.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #38761d;&quot;&gt;NIE WIEM, GDZIE ONI MIELI OCZY DOBIERAJĄC AKTORÓW, ALE EWIDENTNIE COŚ TU JEST NIE TAK&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętam doskonale moją reakcję gdy producenci ujawniali stopniowo informacje o tym, jaki aktor wcieli się w daną postać. Ile by tego nie było, pierwszy zawsze był szok i niedowierzanie: &quot;&lt;b&gt;no bo jak to, jak oni mogli to zrobić, przecież on/ona nawet nie wygląda tak jak w książce!&lt;/b&gt;&quot; – i tyczy się to głównie aktorki grającej Ruby.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dobór obsady naprawdę mnie dobił – a że mam bardzo duże skłonności do oczekiwania najgorszego – miałam wrażenie, że skoro aktorzy się nie zgadzają, to już nic w tym filmie nie może być dobre. No po prostu nie. I tak to sobie przeżywałam, narzekałam i zarzekałam się, że jeśli mi to zepsują, to osobiście się do nich pofatyguję i zdzielę książką przez łeb. Cóż... sami widzicie :&#39;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale ja tak mówię tutaj o aktorach, a przecież przydałoby się ich przedstawić niewtajemniczonym ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj40O3kOM1_Qo878x6N_vrGzP1QjncKFKRe51DTie0f9uETtFxKeMP411eTDw8vofwoHKeJAjIswWL4iEuWQOpP0tgGc0O0Rf6ulQvnuAV6bYb0WY5X87baCWOBc4NQ-kL_MhXtn0n3WZDi/s1600/gallery-1461261273-gettyimages-507244236.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;511&quot; data-original-width=&quot;768&quot; height=&quot;211&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj40O3kOM1_Qo878x6N_vrGzP1QjncKFKRe51DTie0f9uETtFxKeMP411eTDw8vofwoHKeJAjIswWL4iEuWQOpP0tgGc0O0Rf6ulQvnuAV6bYb0WY5X87baCWOBc4NQ-kL_MhXtn0n3WZDi/s320/gallery-1461261273-gettyimages-507244236.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło: Study Breaks Magazine&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W rolę głównej bohaterki – Ruby Daly – wcieliła się &lt;b&gt;Amandla Stenberg&lt;/b&gt; znana nam już z głównej roli w ekranizacji powieści „&lt;b&gt;Ponad wszystko&lt;/b&gt;&quot; Nicoli Yoon, czy Rue w „&lt;b&gt;Igrzyskach śmierci&lt;/b&gt;&quot;. Do niej samej jako aktorki nic nie mam – trzeba przyznać, że radzi sobie całkiem nieźle, jednak jeśli chodzi o wygląd, to ani trochę nie wpasowuję się w moje wyobrażenia Ruby, która przecież nie była czarnoskóra i miała proste włosy. Ja rozumiem, że tutaj mogła zaważyć jakaś poprawność polityczna, czy cuś, no ale oceniamy tutaj ekranizację, a wygląd się nie zgadza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqxWOz4NV54diB9ktP40eRDPzJD20tqjgSRZs_KZMzbgGstA4hp-6OIMdBDYgBhoRBlqFUSjuvfs5NgAzLwCTbC5Z-HUXDVcB1y7zlOM702JWQJEhf3l3lMC-BItZbIJtdobXuy9_DH5Ks/s1600/Harris_dickinson.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1152&quot; data-original-width=&quot;1536&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqxWOz4NV54diB9ktP40eRDPzJD20tqjgSRZs_KZMzbgGstA4hp-6OIMdBDYgBhoRBlqFUSjuvfs5NgAzLwCTbC5Z-HUXDVcB1y7zlOM702JWQJEhf3l3lMC-BItZbIJtdobXuy9_DH5Ks/s320/Harris_dickinson.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło: The Darest Minds Wiki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Dalej mamy naszego Złotego chłopca, czyli Liama Stewarta, którego rolę odegrał &lt;b&gt;Harris Dickinson&lt;/b&gt; – znany m.in. z roli Frankie w filmie &lt;b&gt;Beach Rats&lt;/b&gt;. Mnie osobiście tytuł tego filmu mówi niewiele, a właściwie to nic, jednak ten pan już bardziej pasował do moich wyobrażeń, więc nie za bardzo miałam się czego czepiać. No chyba, że gry aktorskiej, ale o tym za chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-Y5t9bjuUOcwiOM9F60KShuR3mVJsnHkSiaHhlUWudLEPjvmMjuf1-_ZwBZ1-b9bZ-_eCmcIbqQ9v7ZDQwt7o8rLvLQh9bL6sSHVd1Ll8x2qWYnbPBf8MSL9oYTCm1OdXc3jYFSSO5acG/s1600/SkylanB12.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;525&quot; data-original-width=&quot;725&quot; height=&quot;231&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-Y5t9bjuUOcwiOM9F60KShuR3mVJsnHkSiaHhlUWudLEPjvmMjuf1-_ZwBZ1-b9bZ-_eCmcIbqQ9v7ZDQwt7o8rLvLQh9bL6sSHVd1Ll8x2qWYnbPBf8MSL9oYTCm1OdXc3jYFSSO5acG/s320/SkylanB12.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło: Skeen Magazine&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejnego z głównych bohaterów, Pulpeta odegrał Sylan Brooks, który, szczerze powiedziawszy był moim perfekcyjnym wręcz wyobrażeniem naszego zielonego. Możecie go znać z ról m.in. Ra-Ry w serialu The Get Down, czy... no cóż, wiele znanych ról do tej pory jak widać to on nie odegrał. Jednakowoż na Pulpeta pasował idealnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirxHkZYm46rhP5pZWHnh48RCmX_FAQ6YtpN3_9-UmKYEXu1Nwk7UdRMJXAOJk1LnYjajEDrNDNjlMhyhETzvhNQvHeRk1sMirQ5akM7F3g-y1MhVK256ww9CkTIz76wChXMMaHbSv36_3Z/s1600/MV5BOTIyNWVjMDctNjM2NC00NTAzLWEwMTQtMzM3ZWQyM2I2MDZlXkEyXkFqcGdeQXVyNTkzMDczNTc%2540._V1_.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;827&quot; data-original-width=&quot;713&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirxHkZYm46rhP5pZWHnh48RCmX_FAQ6YtpN3_9-UmKYEXu1Nwk7UdRMJXAOJk1LnYjajEDrNDNjlMhyhETzvhNQvHeRk1sMirQ5akM7F3g-y1MhVK256ww9CkTIz76wChXMMaHbSv36_3Z/s200/MV5BOTIyNWVjMDctNjM2NC00NTAzLWEwMTQtMzM3ZWQyM2I2MDZlXkEyXkFqcGdeQXVyNTkzMDczNTc%2540._V1_.jpg&quot; width=&quot;171&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło: IMDB&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jedną z moich ukochanych postaci z serii, czyli małą Suzume zagrała&amp;nbsp;&lt;b&gt;Miya Cech&lt;/b&gt;, która do tej pory wystąpiła gościnnie w kilku produkcjach. M. in. w &lt;b&gt;American Horror Story: Roanok&lt;/b&gt;e. Dopasowanie z wyglądu? Idealne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiP0wmuf2YqIINmy4WLcFLweYckGZcqI5mdC91Y3714EzlTT4r09NvH7K1nhG34T80PMAuQwd4PXL0eclm4_KQBnUVlHCnx4Bk8y6xTrzykmQo0UsyCtrYYhqSKOnm8XVJr-qQ_mUguPPoQ/s1600/rexfeatures_7572752d.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;299&quot; data-original-width=&quot;446&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiP0wmuf2YqIINmy4WLcFLweYckGZcqI5mdC91Y3714EzlTT4r09NvH7K1nhG34T80PMAuQwd4PXL0eclm4_KQBnUVlHCnx4Bk8y6xTrzykmQo0UsyCtrYYhqSKOnm8XVJr-qQ_mUguPPoQ/s320/rexfeatures_7572752d.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Źródło: deadline.com&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A ostatnią z głównych ról – nad którą początkowo STRASZNIE ubolewałam – zagrał &lt;b&gt;Patrick Gibson&lt;/b&gt;, wcielając się w rolę syna prezydenta, czyli Clancy Gray&#39;a. Wiecie... kiedy zobaczyłam tego człowieka i pomyślałam o tym, jak wygląda książkowy Clancy... cóż, załamałam się. Dosłownie. To było wielkie użalanie się nad sobą i całym światem pod tytułem: dlaczego on jest TAKI. I nie chodzi mi tutaj o umiejętności aktorskie – w końcu zagrał w kilkunastu filmach, więc raczej tragedii być nie powinno – a raczej o wygląd. Zgodność z wyobrażeniami? Praktycznie żadna. Choć nie tak zła jak w przypadku Ruby. Ale tak czy siak, dla mnie to był dramat. A znać tego pana możecie&amp;nbsp; z ról Thomasa Edwardsa w &lt;b&gt;Dzwonach Wojny&lt;/b&gt;, czy Steve&#39;a Winchella w &lt;b&gt;The OA&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W pozostałych rolach wystąpili m.in. Mandy Moore (&lt;b&gt;Szkoła uczuć&lt;/b&gt;, Tacy jesteśmy) jako Cate, Bradley Whitford (Get Out!, Ratując Pana Banksa) jako prezydent Gray, Wallace Langham (&lt;b&gt;CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas&lt;/b&gt;), Mark O&#39;Brien (Nowy początek) i kilku innych. Jak widać w obsadzie pojawiają się bardziej i mniej znane nazwiska z lepszych lub gorszych produkcji, jednak jedno trzeba przyznać – większość tych aktorów posiada już swój dorobek filmowy, dzięki czemu nie trzeba było się martwić AŻ TAK bardzo. Z resztą... po producentach &lt;b&gt;Stranger Things&lt;/b&gt; można spodziewać się wiele dobrego, prawda? ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czytając różne dyskusje na grupach książkowych, czy też stricte fandomowych na temat ekranizacji jeszcze PRZED jej premierą zauważyłam, że ludzie jeszcze nawet jej nie obejrzeli, a już stwierdzili, że jest głupia, że&lt;b&gt; &lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;producenci ZNISZCZYLI ten film&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;. Ale powiedzcie mi... na jakiej podstawie te wnioski? No bo wiecie, można obejrzeć zwiastuny, można zobaczyć aktorów i to, jak grali w poprzednich swoich filmach, jednak to wszystko może dać tylko przypuszczenia w związku z tym jak wyjdzie film. To, że jakiś aktor zagrał beznadziejnie w filmie X nie znaczy, że w Y powtórzy swoje błędy. A to, że na zwiastunie coś wygląda nie tak, jak powinno nie oznacza, że cały film będzie tak wyglądał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Takie podejście to typowe &lt;b&gt;nie znam się ale się wypowiem.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Owszem, ja sama byłam sceptycznie nastawiona, ale to ze względu na &lt;b&gt;obawy&lt;/b&gt;, które mi towarzyszyły. Nie skreśliłam filmu z góry tylko dlatego, że nie spodobała mi się główna aktorka. No bez przesady. Wolałam dać mu szansę i dopiero wtedy, gdyby mi się nie spodobał mieć argumenty, by po nim &quot;jeździć&quot;. A nie tylko dlatego, że tak mi się uwidziało, bo to jest po prostu bez sensu&lt;b&gt;. A Wy&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;co sądzicie o takim podejściu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #f1c232;&quot;&gt;PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skoro już pokazałam Wam obsadę, wypadałoby powiedzieć coś nie coś na temat wrażeń, jakie wywołał We mnie film. Początkowo oczywiście towarzyszyła mi niepewność, jednak już po pierwszych minutach okazało się, że to jednak może być COŚ. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś film wywołał by we mnie &lt;b&gt;ciarki na całym ciele, a Mrocznym umysłom udało się to już w pierwszych minutach&lt;/b&gt;. Ta historia rozpoczęła się z taką mocą, że po prostu wbiło mnie w fotel.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Film rozpoczyna się w momencie, w którym pojawia się epidemia – umiera 90% populacji dzieci, a pozostałe 10% zaczyna uzyskiwać nadnaturalne moce. Ludzie są załamani, zrozpaczeni i wściekli. Boją się. Lecz nie tych, którzy umarli. Oni boją się tych, którzy przeżyli. Szerzy się panika. Te dzieci, które przeżyły zostają zamknięte w obozach, które z założenia mają pomóc im &quot;wyzdrowieć&quot;. Jednak pod przykryciem ośrodków rehabilitacyjnych kryje się coś o wiele gorszego. Część z tych, którzy tam trafiają znika w niewyjaśnionych okolicznościach i nie odnajduje się nigdy więcej. Świat nie zna prawdy. Jednak znają ją dzieci. Dzieci, które chciałyby po prostu odzyskać swoje utracone dawne życie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsze minuty były naprawdę mocne. Dalej poziom również się utrzymywał, a ja mogłam przymrużyć oko na niezgodność aktorów z ich pierwowzorami. Zaczęło się coś dziać. Zapytacie więc: &lt;b&gt;czy ten film naprawdę można nazwać ekranizacją?&lt;/b&gt; Czy może jednak producenci po raz kolejny przesadzili puszczając wodze fantazji, dzięki czemu powstało coś, co w ogóle nie przypomina oryginalnej historii?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEis5aNAUo7-BLxhyphenhyphenYDzg3PRPPDTupz9y_FlFtlG8QGWPdIEf8UJDRInaYFtPmiVnqYx5sZil-p-amroajWqgKRYcF68laM0iKXXXk-QqyouyPV5HLLt8MQLTvqGOp1mdy4dzP6zcfAgHHaQ/s1600/the-darkest-minds-900x440.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;440&quot; data-original-width=&quot;900&quot; height=&quot;312&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEis5aNAUo7-BLxhyphenhyphenYDzg3PRPPDTupz9y_FlFtlG8QGWPdIEf8UJDRInaYFtPmiVnqYx5sZil-p-amroajWqgKRYcF68laM0iKXXXk-QqyouyPV5HLLt8MQLTvqGOp1mdy4dzP6zcfAgHHaQ/s640/the-darkest-minds-900x440.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #134f5c;&quot;&gt;&lt;b&gt;EKRANIZACJA EKRANIZACJĄ. SŁOWO TO&amp;nbsp;TYLKO SŁOWO. A NA ILE TO SIĘ TRZYMA KSIĄŻKI?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie ma chyba na świecie fana książki, który nie oczekiwałby od osób zajmujących się ekranizacją, by wypadła ona nie tylko dobrze, ale przede wszystkim zgodnie z historią umieszczoną na papierze. My, czytelnicy kochamy te historie i niejeden z nas na pewno przeżył już chwilę załamania, oglądając złą, zepsutą, niezgodną z wyobrażeniami i w ogóle wszelką logiką ekranizację książki. Czasami aż nóż się w kieszeni otwiera, gdy widzimy, jak daną historię potraktował reżyser, czy scenarzysta. Są ekranizacje lepsze i gorsze, są również adaptacje, które z książką mają wspólną tylko nazwę. A jak ta zgodność wypadła w tym przypadku?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przede wszystkim chciałabym bardzo wyraźnie zaznaczyć, że książka „Mroczne umysły&quot; to ponad 450 stronicowe cuś, w którym akcja po prostu nie zwalnia. &lt;b&gt;Cały czas coś się dzieje, mamy pełno postaci i kilka całkiem sporych zwrotów akcji.&lt;/b&gt; Ci, którzy ją czytali na pewno wiedzą o tym doskonale. Dlatego też wyobraźcie sobie, że to WY jesteście reżyserami i to WY musicie upchnąć tak wiele akcji w mniej niż dwugodzinnym filmie. Niełatwe wyzwanie, prawda? Tak więc zastanówmy się nad tym choć przez chwilę i postarajmy się spojrzeć na pojęcie ekranizacji nieco łaskawszym okiem ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A w tym wypadku, jeśli chodzi o zgodność z książką, to prawie nie mam zastrzeżeń. Prawie. To, co mnie tutaj zaskoczyło to fakt, że książkowy Pulpet był Niebieski, a w filmie posiadał moc typową dla Zielonych. Niby nic, bo na początku w ogóle się nie zorientowałam, jednak jeśli komuś zależy na bardzo dokładnej ekranizacji, może mu to przeszkadzać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym została ukazana tutaj większość najważniejszych wątków kluczowych dla fabuły. Część z nich zamiast zostać skrócona, została rozwinięta tak, by łatwiej nam było to sobie wszystko wyobrazić (i przede wszystkim zrozumieć). Pamiętajmy, że nie wszystkie osoby, które pójdą do kina na film czytały książkę, a osoby za niego odpowiedzialne na pewno doskonale zdawały sobie z tego sprawę, dlatego wykorzystali takie, a nie inne rozwiązania. W końcu taka praca tych ludzi, więc na pewno nie wzięli tych pomysłów z kosmosu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Główny wątek, jakim jest epidemia i rozwinięcie się nadprzyrodzonych mocy u dzieci został przedstawiony &lt;b&gt;dokładnie tak, jak w książce&lt;/b&gt;. Wyjątkiem są efekty specjalne, które do tego zostały użyte, jednak tu znowu wchodzi myśl – nie każdy czytał książkę, nie każdy mógłby się połapać o co chodzi. Jednym z tych efektów jest to, że &lt;b&gt;podczas używania swoich mocy dzieciom zmieniał się kolor oczu.&lt;/b&gt; W książce nic takiego nie było, jednak tam mieliśmy opisy i przemyślenia głównej bohaterki, a w filmie niestety były one nieobecne, więc producenci musieli radzić sobie nieco inaczej. Jak dla mnie ten pomysł jest po prostu świetny. No bo wiecie. Zawsze mogli zrobić tak, by zmieniali się cali – np. robili się cali pomarańczowi – a jednak postawiono tutaj na zmianę koloru oczu. Mogło również być tak, by z bohaterami nie działo się wtedy nic, ale w tym wypadku po pierwsze nie robiłoby to takiego wrażenia, a po drugie osoba nieczytająca książki mogłaby się po prostu nie połapać. Ja osobiście uznaję to za wielki plus.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A skoro przy mocach i efektach specjalnych jesteśmy, warto również wspomnieć o tym, jak &quot;żywo&quot; został rozwiązany problem ich używania. Jak już wiemy (lub też nie) mocą dzieci zaklasyfikowanych jako Niebieskie była telekineza/psychokineza. Słowem: potrafiły one poruszać przedmiotami tylko przez swoje myśli. Nietrudno jest więc się domyślić, że &lt;b&gt;stworzenie takich efektów specjalnych, by wyglądały jak najbardziej naturalnie może być niełatwe&lt;/b&gt;. Ja sama jestem osobą strasznie przeczuloną na punkcie wszelkiego rodzaju wybuchów, lotów, strzałów i tego typu rzeczy, ponieważ niestety czasami wychodzą one wręcz żałośnie. A w wypadku tego filmu... cóż, wyszło to całkiem ludzko. Technologia idzie do przodu, coraz łatwiej jest tworzyć niesamowite rzeczy tylko za pomocą komputera, jednak czasami wygląda to na zbyt przesadzone – co jest chyba najbardziej irytującym błędem. A wracając do tematu: tutaj do efektów nie mam zastrzeżeń. Nie były one co prawda jakieś niesamowite, jednak na pewno dobrze spełniały swoją rolę i świetnie zgrały się z całą resztą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zaś chodzi o miejsca akcji, takie jak obozy, East River, czy obóz Ligi, to tutaj wyglądało to bardzo różnie. Jedne zostały odwzorowane perfekcyjnie, inne nieco mniej, a jedne w ogóle zostały całkowicie dodane, jednak mimo wszystko pokrywały się z tym, co pojawiało się w książkach. Nie było jakichś wielkich różnic, więc nie za bardzo mam się czego czepiać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmpsCilCgV7Zf_00G7mBXPgCgJYNAWAEBp95CSudaP9iMnLyoEjXZMIQH0MNQKE8DJGBAQsmpiUcwzzMdHOKBlhawK7l4WS3AGlvg3KytlfiKZwbvq5MXErT5Lq6uywXJ7HlC6VyL104aI/s1600/Mroczne-umys%25C5%2582y-banner.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;315&quot; data-original-width=&quot;828&quot; height=&quot;243&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmpsCilCgV7Zf_00G7mBXPgCgJYNAWAEBp95CSudaP9iMnLyoEjXZMIQH0MNQKE8DJGBAQsmpiUcwzzMdHOKBlhawK7l4WS3AGlvg3KytlfiKZwbvq5MXErT5Lq6uywXJ7HlC6VyL104aI/s640/Mroczne-umys%25C5%2582y-banner.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #cc0000;&quot;&gt;JAK WIELE SCEN ZOSTAŁO WYCIĘTYCH, A ILE DODANYCH?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To jest chyba ta rzecz, która zawsze martwi mnie najbardziej. Jak daleko w swojej wizji posunęły się osoby odpowiedzialne za film. I po dłuższym zastanowieniu się, przeanalizowaniu akcji toczącej się w filmie i porównaniu jej z najważniejszymi wydarzeniami w książkach muszę stwierdzić, że było tutaj naprawdę dobrze. Wszystkie kluczowe dla fabuły wątki zostały wykorzystane i dobrze odegrane, a większość mniej ważnych nie została całkiem pominięta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy producenci dodali coś od siebie? Oczywiście. Jest to nieco naiwne pytanie, w końcu niemal zawsze tak jest, ale nie zawsze wypada to dobrze. Jak wypadło tym razem? Tak szczerze to nie jestem pewna. Z jednej strony dodane wątki świetnie zgrały się z akcją, jednak mój mózg nastawiony na bardzo wierną ekranizację nieco się z tym wszystkim kłócił podczas seansu. A nawet trochę więcej niż &quot;nieco&quot;. Pewne rzeczy mi nie pasowały, ale nie ze względu na to, że były złe, tylko dlatego, że po prostu nie było ich w książce. Choć i tak nie przeważało to zbytnio na niekorzyść. Ot, było raczej takim irytującym czymś. Nie szkodziło, ale tym bardziej nie zachwycało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #b45f06;&quot;&gt;NAJGORSZĄ RZECZĄ W TYM FILMIE BYŁO...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, jakiś koszmarnie złych rzeczy tutaj nie znalazłam, jednak kilka wad się pojawiło. Podsumuję więc tutaj wszystkie minusy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Po 1: dobór aktorów.&lt;/b&gt; A przynajmniej jeśli chodzi o wygląd. Jak już wspominałam, główna bohaterka wyglądała całkowicie inaczej, a Clancy również nie był podobny do aktora, który go zagrał, jednak cóż. Wygląd to wygląd i można przymknąć na niego oko jeśli aktorzy potrafią grać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2: wycięcie pewnych scen i dodanie własnych&lt;/b&gt;. Ja sama nie mam nic przeciwko temu, bo w wypadku tego filmu wyszło to całkiem dobrze – nie było diametralnych zmian, choć czasami człowiek łapał się za głowę z myślą &quot;przecież to nie tak&quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;3: sposób przedstawienia używania mocy przez czerwonych i zmiana mocy Pulpeta z niebieskiej na zieloną&lt;/b&gt;. To chyba było jedyną rzeczą, która nie zgadzała się z książką nawet w najmniejszym stopniu. No, może poza tym, że czerwoni faktycznie &quot;władali&quot; ogniem. W filmie zostali oni przedstawieni jako ziejący ogniem, a, o ile dobrze pamiętam, w książce nie było niczego podobnego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wszystko to, co wyżej wymieniłam tyczy się książki. Jeśli jej nie czytaliście, zapewne nie będziecie widzieć w tym żadnego problemu ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #38761d;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC – MINI RECENZJA FILMU&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowe sceptyczne nastawienie względem filmu zmieniło się nie po wyjściu informacji o obsadzie, ani nawet po obejrzeniu zwiastunów, lecz właśnie podczas jego oglądania. Wątpliwości rozwiały się tak szybko, jak szybko się pojawiły, a seans niesamowicie mnie wciągnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktorzy bardzo dobrze poradzili sobie z odtworzeniem swoich ról, historia wciągała, a efekty specjalne również robiły swoje. Wszystko to dało całkiem ciekawe połączenie ukazując nam godną pochwały ekranizację, która, choć nie wyszła &quot;super-hiper-niesamowicie&quot;, to jednak była po prostu bardzo dobra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zaś chodzi o fabułę – jest to film na podstawie powieści młodzieżowej, z założenia kierowany do nastolatków, więc nie oczekiwałabym od niego wielkiej głębi, czy ukrytych przekazów, choć oczywiście jakieś w sobie ma. Na pewno spodoba się nastoletniej publiczności, a jeśli ktoś starszy ma ochotę go obejrzeć, to czemu nie? Oglądała go również moja mama, jej się spodobał, więc myślę, że jeśli tylko macie ochotę – warto spróbować ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodność z książką bywała mniejsza lub większa, w zależności od tego, na co dokładnie się patrzy, jednak mimo wszystko uważam, że była to naprawdę udana ekranizacja. Mam wielką nadzieję na to, że kolejne części się pojawią, choć, jak na razie wyniki box office nie zapowiadają się zbyt kolorowo. &lt;b&gt;Budżet filmu wyniósł 34 miliony $, do tej pory film zarobił nieco ponad 31 milionów $&lt;/b&gt; – nie ma szału, jednak jest jeszcze nadzieja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Polecam go wszystkim, którzy kochają książki, a także miłośnikom filmów w stylu Igrzysk śmierci, Niezgodnej, czy innych ekranizacji filmów młodzieżowych. Jeśli tylko nie będziecie oczekiwać cudów na kiju, nie zawiedziecie się ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_BjJErc5atmM7EewP8pSgHZb0jsexrcDm686o5kok3vfOBZSOUDR3shGkVrMtkLFq4HcjtDL-pgF97ZMPX0laHCEU3A6idepmo7MUDc0pzNY6l7E0Vzvk6dy56F8KCCsJuASXyYUkef94/s1600/7853119.2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;200&quot; data-original-width=&quot;140&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_BjJErc5atmM7EewP8pSgHZb0jsexrcDm686o5kok3vfOBZSOUDR3shGkVrMtkLFq4HcjtDL-pgF97ZMPX0laHCEU3A6idepmo7MUDc0pzNY6l7E0Vzvk6dy56F8KCCsJuASXyYUkef94/s1600/7853119.2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0egQ8SuiCB-O5VrtapV-gBUvQVI_RB995FHSc-fow_BSlDOH2UWMg79ywVSTdVeRvEJImtaJzKs8icoj3xmxEVWSC4ODac2-2zfY8uiBDBajHy7727wGU7recjl31wtg_iAV4ewKgIvhn/s1600/7853118.2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;200&quot; data-original-width=&quot;140&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0egQ8SuiCB-O5VrtapV-gBUvQVI_RB995FHSc-fow_BSlDOH2UWMg79ywVSTdVeRvEJImtaJzKs8icoj3xmxEVWSC4ODac2-2zfY8uiBDBajHy7727wGU7recjl31wtg_iAV4ewKgIvhn/s1600/7853118.2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A Wy mieliście już okazję obejrzeć film? Może dopiero się na niego wybieracie? Jakie jest Wasz podejście do pomysłu na jego ekranizację? Dajcie znać w komentarzach ;) A jeśli ktoś ma ochotę dłużej podyskutować – jak zwykle zapraszam. Komentarze, mail, fanpage, instagram – wszędzie tam można się ze mną kontaktować ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWVqt8o5Z2ZuKeTYwH7M7BaO42kA9BRCo0bU2-pt4-ky3MMU2QgJ_NcR_RnKOtlZtOCSOfu65WfyAuVSoNfJdPo_nYsBENAx5pu5SuUQTwBXjoObsthzX8jUIK_BvLidfzLUSunz_hiwJC/s1600/7853120.2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;200&quot; data-original-width=&quot;140&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWVqt8o5Z2ZuKeTYwH7M7BaO42kA9BRCo0bU2-pt4-ky3MMU2QgJ_NcR_RnKOtlZtOCSOfu65WfyAuVSoNfJdPo_nYsBENAx5pu5SuUQTwBXjoObsthzX8jUIK_BvLidfzLUSunz_hiwJC/s1600/7853120.2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxV_ohYncDN-5-q02wKFHLjQP8E0meSDwE9GCQTHv_7fzGSzsSRtwY1C816JzjGdwZBd2RORK7CZVVXhhlS5ivoD-EP9xiG6WQwVn3PB8pi_3KskaWbOkC6hnfMFf-zkAK7TUwaE7SXK96/s1600/7853121.2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;200&quot; data-original-width=&quot;140&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxV_ohYncDN-5-q02wKFHLjQP8E0meSDwE9GCQTHv_7fzGSzsSRtwY1C816JzjGdwZBd2RORK7CZVVXhhlS5ivoD-EP9xiG6WQwVn3PB8pi_3KskaWbOkC6hnfMFf-zkAK7TUwaE7SXK96/s1600/7853121.2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Poniżej możecie obejrzeć zwiastun ;)&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/u3qIGiQfJVg/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/u3qIGiQfJVg?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Zgodność z książką: 7/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Gra aktorska: 7.5/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Efekty specjalne 8/10\&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Muzyka 6.5/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;Ocena ogólna: 7.5/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jeszcze raz zapraszam do dyskusji &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;A w razie gdyby coś z tym postem było nie tak, dajcie znać ;) Pierwszy raz piszę coś w tym stylu, a już tym bardziej pierwszy raz biorę się za ocenianie filmu, więc różnie to może być...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/mroczne-umysy-recenzja-filmu-film-vs.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixPLLbMFjygD_bx1vo8ioXHtfU7ejqQK0X9jXfhVeoDYKcPTvhgoSuUxPRz6LJsiUmkjrOyTm8Vgatl9xjj_PPZSbqu7e_i7OIvcH8GGoOzvG12_iiKWQ5yMro3qBTdVAxBbvszhFYhSJl/s72-c/mroczne+umys%25C5%2582y+ekranizacja.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-8796709437740424913</guid><pubDate>Mon, 27 Aug 2018 10:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-08-30T21:15:30.979+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Konkurs</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Rozdawajka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wyniki konkursów</category><title>KONKURS: zgłoś się i wygraj „Mad&amp;Bad&quot; Roberta Muchamore + WYNIKI KONKURSU URODZINOWEGO</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam dla Was dzisiaj podwójny post, w którym to możecie wziąć udział w rozdaniu, a także poznać wyniki konkursu urodzinowego, w którym to do wygrania była paczka niespodzianka z dwiema książkami i dodatkami ;) A żeby nie przedłużać, przejdę od razu do głównego punktu programu.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiegi6CNAX8_Umzlg0nFk3KoyMxJAHMfSwWe-JkCF858UoQJqb96OC1gLpJZEZKTT3trDprT1kNxILe3Qmv1VhGZyfd29xHfDsZgdt31iTqX_vWCQ-46ceOQ24bxPf4PCTKIHgorE20Inpg/s1600/laylist+%25281%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;335&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiegi6CNAX8_Umzlg0nFk3KoyMxJAHMfSwWe-JkCF858UoQJqb96OC1gLpJZEZKTT3trDprT1kNxILe3Qmv1VhGZyfd29xHfDsZgdt31iTqX_vWCQ-46ceOQ24bxPf4PCTKIHgorE20Inpg/s400/laylist+%25281%2529.png&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W pierwszej kolejności przejdziemy do rozdania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;REGULAMIN:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1. Rozdanie trwa w dniach od 27.08.2018 do 17.09.2018r. godz 23:59&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
2. Organizatorem konkursu i sponsorem nagrody jestem ja&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
3. Nagrodą w konkursie jest pojedynczy egzemplarz książki &quot;Mad&amp;amp;Bad&quot; Roberta Muchamore&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
4. Konkurs przeznaczony jest dla obserwatorów bloga Książki bez tajemnic. Każda osoba może zgłosić się tylko raz. Aby zgłoszenie zostało uznane za prawidłowe musi spełniać wszystkie obowiązkowe warunki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
5. Uczestnik konkursu musi posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
6. Zwycięzca konkursu zostanie wyłoniony w przeciągu maksymalnie 3 tygodni od daty jego zakończenia metodą losowania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
7. Zwycięzca ma 2 dni od daty ogłoszenia wyników na wysłanie swoich danych adresowych na mail: kinga.recenzuje@gmail.com. W przypadku niedotrzymania terminu nagroda przepadnie na rzecz innej osoby.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
8. Dane wysłane przez zwycięzcę zostaną wykorzystane tylko i wyłącznie do wysyłki nagrody. Za wysyłkę nagrody odpowiada organizatorka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
9. Wysyłka nastąpi w przeciągu trzech tygodni od daty otrzymania pełnych danych adresowych zwycięzcy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
10. Nagroda w konkursie nie podlega wymianie: na kwotę pieniężną, inną książkę, jakąkolwiek inną nagrodę.&lt;br /&gt;
11. Jeśli w konkursie weźmie udział mniej niż 30 osób, zostanie on odwołany.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
12.&amp;nbsp; Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w trakcie trwania konkursu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
13. Udział w konkursie jest równoznaczny z zapoznaniem się i akceptacją regulaminu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;CO ZROBIĆ, BY WYGRAĆ?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wystarczy tylko zgłosić swój udział według wzoru podanego poniżej. Nic więcej, nic mniej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;WZÓR ZGŁOSZENIA:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Zgłaszam się!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;b&gt;E-mail:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Obserwuję bloga jako:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Banner udostępniam:&lt;/b&gt; (link do strony, na której został udostępniony banner wraz z linkiem przekierowującym na stronę konkursu)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #660000;&quot;&gt;BANNER KONKURSOWY:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHAtkUGZQPfh7sRL8mGiT3z5jZDf4cuafA4QHnHbeHU9FQbDOSBCGNAVZOZdNNJg3cZaV7WGPA4j54qCjaN0szJ6OcA0lNwqGF9WRvPH_xeNzMaa6-UoG5I8Sz03FqrG7uyXrNt4SbO85y/s1600/laylist+%25281%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;268&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHAtkUGZQPfh7sRL8mGiT3z5jZDf4cuafA4QHnHbeHU9FQbDOSBCGNAVZOZdNNJg3cZaV7WGPA4j54qCjaN0szJ6OcA0lNwqGF9WRvPH_xeNzMaa6-UoG5I8Sz03FqrG7uyXrNt4SbO85y/s320/laylist+%25281%2529.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
*podany w celu weryfikacji, czy to aby na pewno zwycięzca zgłasza się po nagrodę&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz nadeszła i pora na WYNIKI KONKURSU URODZINOWEGO.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_LpaS3CuY8Ppn1NOIRxGBrkQi-mMkP9BIdCdHITy0ro4D2jrgZyuoeZRjQGmRMAUxZLSKw-y3cg994uiz_QMSP5M3BaV0-UoAzunBcOfCb5_ZDhAwg50K1nKMIoQKYvvOaGZ4rOWTtBZW/s1600/KONKURS+URODZINOWY.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;397&quot; data-original-width=&quot;560&quot; height=&quot;226&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi_LpaS3CuY8Ppn1NOIRxGBrkQi-mMkP9BIdCdHITy0ro4D2jrgZyuoeZRjQGmRMAUxZLSKw-y3cg994uiz_QMSP5M3BaV0-UoAzunBcOfCb5_ZDhAwg50K1nKMIoQKYvvOaGZ4rOWTtBZW/s320/KONKURS+URODZINOWY.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyznam się szczerze, że nieco zaskoczyła mnie tak mała frekwencja, jednak cóż, widocznie nagroda nie do końca Wam spasowała ;) W sumie zgłosiło się 11 osób, ledwo przekraczając próg 10 uczestników, by konkurs mógł się odbyć. Cóż, przynajmniej szanse na wygraną były wysokie, prawda? ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A ZWYCIĘZCĄ JEST...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Basia Po&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gratuluję wygranej i proszę o kontakt na maila: kinga.recenzuje@gmail.com, w tytule wpisując &quot;Konkurs urodzinowy&quot; ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Całej reszcie uczestników pięknie dziękuję za udział, a jeśli ktoś nie miał szansy wziąć udziału w tym konkursie, zawsze może zrobić to teraz, w kolejnym, prawda? ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
+ dziś lub jutro pojawi się rozdanie także na blogowym instagramie, więc bądźcie czujni &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Życzę wszystkim powodzenia, mam nadzieję, że tym razem nagroda Wam się spodoba ;) Jeśli pójdzie dobrze (będzie dużo chętnych), będę mogła organizować dla Was takie konkursy co miesiąc, tak jak kiedyś obiecywałam ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/konkurs-zgos-sie-i-wygraj-mad-roberta.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiegi6CNAX8_Umzlg0nFk3KoyMxJAHMfSwWe-JkCF858UoQJqb96OC1gLpJZEZKTT3trDprT1kNxILe3Qmv1VhGZyfd29xHfDsZgdt31iTqX_vWCQ-46ceOQ24bxPf4PCTKIHgorE20Inpg/s72-c/laylist+%25281%2529.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4552702282879697106.post-2552729976505991181</guid><pubDate>Wed, 22 Aug 2018 19:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-08-22T21:01:27.843+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">2018</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">9/10</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">A.G. Howard</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Egzemplarz recenzencki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Fantasy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Uroboros</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">YA fantasy</category><title>Carroll Lewis może się schować – czyli o nowej, mrocznej wersji „Alicji w krainie czarów&quot; || „Alyssa i Czary&quot; – A.G. Howard || #112</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień dobry wieczór!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwilkę mnie tutaj nie było, jednak już spieszę z tłumaczeniem dlaczego: otóż nie mogłam wrócić do życia po lekturze powieści, o której chciałabym Wam dzisiaj coś niecoś opowiedzieć. UWAGA: w recenzji mogą pojawić się liczne powtórzenia słów: cudowny, idealny, perfekcyjny, niesamowity. Za swoje wielkie napady fangirlingu i zwiększone przecukrzenie recenzji z góry przepraszam ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFWryAciuK5RDc7eM710F-hgBixWTgkGTT185hI8XhuaA6LSVomM3aQyGecyx3EvUeo6hOc_r7Ft3bZKgLhEqf84qJJSmphYm73i3WvQLBE6szWkCMhdESGGFga0kIUVUrRJukJSMmmfKZ/s1600/PicsArt_08-01-12.06.10.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFWryAciuK5RDc7eM710F-hgBixWTgkGTT185hI8XhuaA6LSVomM3aQyGecyx3EvUeo6hOc_r7Ft3bZKgLhEqf84qJJSmphYm73i3WvQLBE6szWkCMhdESGGFga0kIUVUrRJukJSMmmfKZ/s640/PicsArt_08-01-12.06.10.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #0c343d;&quot;&gt;NOWA WERSJA ALICJI W KRAINIE CZARÓW? CZY TO JESZCZE MODA, CZY JUŻ JEDNAK PLAGA?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Od dłuższego już czasu na rynku wydawniczym panuje swego rodzaju bum na retellingi popularnych baśni i książek. Co prawda u nas nie jest to jeszcze tak dostrzegalne jak choćby w USA, jednak jak widać, &lt;b&gt;książki będące &quot;nowymi wersjami&quot; sławnych historii pojawiają się coraz częściej&lt;/b&gt;. Przykłady? Wszyscy znamy historię Kopciuszka, a kolejne jej wersje ukazały się u nas pod postaciami choćby &quot;&lt;i&gt;Cinder&lt;/i&gt;&quot; od Marissy Meyer, &quot;&lt;i&gt;Ella zaklęta&lt;/i&gt;&quot; Gail Carson Levine czy &quot;&lt;i&gt;Cinder i Ella&lt;/i&gt;&quot; Kelly Oram. Dalej przychodzą Piękna i Bestia, a inspirowały się nimi choćby Sarah J. Maas pisząc niesamowicie popularny &quot;&lt;i&gt;Dwór cierni i róż&lt;/i&gt;&quot; i Alex Flinnn tworząc „&lt;i&gt;Bestię&lt;/i&gt;&quot;. Po drodze przewijał się motyw &quot;&lt;i&gt;Baśni z Tysiąca i jednej nocy&lt;/i&gt;&quot; wykorzystany w powieści &quot;&lt;i&gt;Gniew i świt&lt;/i&gt;&quot; Renee Ahdieh, a Baśnie Andersena inspirowały autorów takich jak Zoe Marriott („&lt;i&gt;Królestwo łabędzi&lt;/i&gt;&quot;) i Elizabeth Fama („Monstrous Beauty&quot;).Gena Showalter opowiedziała nam już inną wersję Alicji w Krainie czarów, umieszczając swoją bohaterkę w Krainie Zombie, a teraz przyszedł czas na A.G. Howard. Co z tego wynikło?&lt;b&gt; I czy przy tak dużej ilości kolejnych i kolejnych zmian, da się jeszcze w ogóle wymyślić coś, co potrafiłoby zaskoczyć czytelnika?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyznaję się szczerze, że kiedy usłyszałam o tej książce po raz pierwszy, stwierdziłam, że nie jestem nią jakoś specjalnie zainteresowana, głównie ze względu na to, że choć kocham &lt;i&gt;Alicję&lt;/i&gt; w wersji filmowej autorstwa Burtona, to jednak oryginalna historia jakoś nigdy mnie do siebie nie przyciągała. Po prostu nie miała w sobie &quot;tego czegoś&quot;. Jednak kiedy przeczytałam opis kilka razy i recenzje na zagranicznych stronach, okazało się, że może to jednak być coś o wiele ciekawszego niż się wydaje. Tak więc dałam jej szansę i... cóż, przepadłam na dobre.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Główna bohaterka powieści, Alyssa od dawna już nie zaznała powszechnie rozumianej ciszy. Od lat dręczyły ją różnego rodzaju urojenia, objawiające się najczęściej pod postacią mówiących roślin i owadów. Jej matka i babka zostały uznane za szalone i zamknięte w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ twierdziły, że potrafią z nimi rozmawiać. Alyssa wie doskonale, że grozi jej dokładnie to samo. A fakt, że jej prababka była inspiracją dla Lewisa Carrolla do napisania „&lt;i&gt;Alicji w Krainie Czarów&lt;/i&gt;&quot; wcale nie ułatwiał sprawy. Pewnego dnia jednak dziewczyna odkrywa, że Kraina Czarów nie jest tylko zwykłym wymysłem wybujałej wyobraźni małej dziewczynki. Że jednak ta historia jest prawdziwa. A przynajmniej na pierwszy rzut oka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
By ratować swoją rodzinę Alyssa postanawia odnaleźć króliczą norę i naprawić zamieszanie, które podobno wywołała Alicja. Jednak Kraina Czarów wcale nie wygląda tak, jak opisał ją autor sławnej powieści. Oj nie. Prawdziwa Kraina Czarów jest o wiele mroczniejsza i skrywa w sobie jeszcze więcej sekretów, a na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo. Czy dziewczynie uda się wykonać misję i nie popaść w szpony szaleństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;„– Posłuchaj mnie, Alysso Victorio Gardner. N o r m a l n o ś ć&amp;nbsp; to pojęcie subiektywne. Nigdy nie pozwól nikomu nazwać cię nienormalną. (...) Zrozumiałaś?&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #134f5c;&quot;&gt;SŁOWO &quot;DZIWNA&quot; NIE ODDAJE NAWET W POŁOWIE TEGO, CO DZIEJE SIĘ W TEJ POWIEŚCI&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już wiemy, autorka pokusiła się o napisanie czegoś, co ma być &quot;mroczniejszą wersją oryginalnej historii&quot;, jednak podczas lektury szybko okazuje się, że to wcale nie jest &lt;i&gt;Alicja&lt;/i&gt; napisana od nowa, a powrót do Krainy Czarów lata po wydarzeniach z książki Lewisa. I wcale nie jest to to, czego kiedykolwiek moglibyśmy się spodziewać. Okazuje się bowiem, że nasza mała Alicja była zbyt mała, by do końca zrozumieć, co się wokół niej dzieje, w efekcie czego Kraina Czarów została przemalowana na cukierkową i zwariowaną, podczas gdy jej &quot;rzeczywista wersja&quot; kryje w sobie o wiele więcej mroku i niebezpieczeństw...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale zacznijmy od początku.&lt;br /&gt;
Warto zwrócić uwagę, że książka ta wciąga właściwie od pierwszych stron, ba – już pierwszy jej akapit budzi w czytelniku ciekawość i coś na kształt niecierpliwości, by dowiedzieć się, co dalej. Główna bohaterka ma bardzo specyficzny sposób bycia, przez co ciężko jest odgadnąć co siedzi w jej głowie, mimo tego, że przecież to z jej perspektywy opowiadana jest historia. Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się coraz więcej o niej i jej pokręconym życiu, a także zaczynamy dostrzegać labirynt poplątanych historii rodzinnych związanych z Alicją Liddel. Każdy kolejny rozdział niesie za sobą coraz większe zaskoczenie, ale przede wszystkim tajemnice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akcja powieści toczy się szybko. &lt;b&gt;Nie ma nawet chwili, by odpocząć od jednego wydarzenia, a już autorka porywa nas w wir kolejnego. &lt;/b&gt;Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta, ja zdecydowanie należę do osób, które chwalą takie zabiegi. W powieściach fantasy uwielbiam akcję. To, że można nie tylko poznać ich cudowny świat, lecz także rzucić się w wir ich historii i zapomnieć o wszystkim innym na długie godziny. A właśnie to zapewniła mi autorka. Wmieszała ona w swoją historię tak wiele różnych wydarzeń, tak niesamowicie dużo intryg i komplikacji, że oderwanie się od książki bywało wręcz niemożliwe. A do tego dochodzą jeszcze niesamowite, złożone postacie... i cóż. Mamy powieść prawie idealną ;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawie? A no właśnie. Coś tu zgrzytło i to tak solidnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas lektury przygotowywałam się do napisania recenzji robiąc notatki i odwołania do poszczególnych fragmentów. Zaznaczałam różne rzeczy kolorowymi karteczkami i pisałam po marginesach ołówkiem, by niczego nie przegapić. A na koniec, przeglądając to wszystko zorientowałam się, że było coś, czego czepiałam się najczęściej. A mianowicie jedno, niesamowicie straszne słowo: ROMANS. Lub też drugie, budzące wielki strach i przerażenie w licznym gronie czytelników: TRÓJKĄT. Oj tak. Pojawiły się obie te rzeczy i cóż... jakoś mi niesamowicie mi uwierały.&lt;br /&gt;
Nie zrozumcie mnie źle – naprawdę uwielbiam książki, w których pojawia się trójkąt miłosny, głównie ze względu na to, że działają wręcz odmóżdżająco. Pozwalają oderwać się od własnych problemów i przejąć się tylko tymi, które posiada główna bohaterka. Ale wszystko jednak ma swoje granice, a ta... cóż, była bardzo, bardzo blisko przekroczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co nie spodobało mi się w niej, a właściwie samym romansie najbardziej to fakt, że jeden z adoratorów głównej bohaterki był tak niezdecydowany, a potem tak przesłodzony, że aż po prostu miało się ochotę trzasnąć go przez łeb, byleby się opamiętał. Nieco podobnie z samą główną bohaterką. Przez większość czasu naprawdę zdecydowana dziewczyna potrafiła w momencie zamienić się w płaczliwą dziewuszkę, która nie wie, co ma dalej robić ze swoim życiem, bo stała się taka i taka rzecz. No kurczę dziewczyno weź ty się wreszcie opamiętaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;„Czasami wydaje mi się, że w mojej głowie jest ktoś jeszcze, kto nakłania mnie, żebym przekraczała własne ograniczenia&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #38761d;&quot;&gt;CZY ZNANI BOHATEROWIE MOGLI NAS CZYMŚ ZASKOCZYĆ?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ojjjj mogli i to bardzo ;)&lt;br /&gt;
Poza stałymi postaciami, jakie pojawiły się w pierwowzorze, autorka wprowadziła również kilka znanych nam z ekranizacji autorstwa Tima Burtona, lecz także pewne własne, które potrafiły naprawdę nieźle namieszać. I to połączenie było tak idealne, że po prostu słów mi brak. Naprawdę ;)&lt;br /&gt;
Zacznijmy od Alyssy, naszej głównej bohaterki. To, co zaskakuje najbardziej, to fakt, jak bardzo jej charakter zmienił się podczas lektury. Na początku książki była upartą i nieco roztrzepaną dziewczyną, która co prawda wiedziała, czego chce, jednak bała się po to sięgnąć. A na koniec... cóż, ciężko było ją rozpoznać. Ciężko było uwierzyć, że udało jej się tak bardzo zmienić, ale przede wszystkim dojrzeć. To nie była już ta sama osoba. Miała w sobie więcej mocy i zdecydowania, była bardziej zdeterminowana i nieugięta. A, no i bez obaw – nie jest to przemiana z rodzaju tych, jakie przechodzą wszystkie szare myszki w wattpadowych romansidłach. Ona jest o wiele bardziej subtelna i przede wszystkim logiczna. Bo to wszystko, co musiała zrobić Alyssa ukształtowało ją w taki a nie inny sposób stopniowo. Nie nagle. Idealnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reszta bohaterów?&lt;br /&gt;
Cóż, pamiętacie może nieco dziwnego Pana Gąsienicę, który wiecznie siedział na tym swoim grzybie i palił tą dziwaczną fajkę? Otóż w tej powieści jest on kimś o wiele bardziej znaczącym, ale przede wszystkim ciekawszym pod każdym niemal względem. Niemal przez całą książkę towarzyszył on głównej bohaterce, a ich wzajemna relacja nie jeden raz przyprawiła moje serce o nieco szybsze bicie ;) Jest niesamowicie tajemniczy, nigdy nie można się domyślić, co tak naprawdę chodzi po jego głowie, ani tym bardziej jakie są jego intencje. Jest czystą zagadką, a przez to jest tym moim idealnym typem bohatera książkowego. Uwielbiam takie postacie i jestem szalenie zakochana w tej jego wersji. Coś czuję, że ten typek jeszcze nieźle namiesza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej mamy Jeba – najlepszego przyjaciela głównej bohaterki, który mógłby być dla niej kimś więcej. I jest to NAJBARDZIEJ ZNIELUBIANA PRZEZE MNIE POSTAĆ W TEJ KSIĄŻCE EVER. Wybaczcie, ale taka prawda. Nie trawię, nie znoszę, nie toleruję tego typka. Sama jego obecność od samego początku doprowadzała mnie wręcz do szewskiej pasji. Jedyne, co do niego poczułam to NIENAWIŚĆ OD PIERWSZEGO PRZECZYTANIA. Początkowo nie wiedziałam dlaczego tak bardzo mi on nie pasuje, jednak z czasem wszystko się klarowało, a ja błagałam autorkę o to, by się w jakiś sposób się go pozbyła. Najlepiej na wieki.&lt;br /&gt;
Cóż, nie wszystko poszło po mojej myśli. Część z Was, którzy już przeczytali, lub też przeczytają tą książkę zapewne będzie łapać się za głowę i zastanawiać co ZE MNĄ jest nie tak, że jak można GO NIE LUBIĆ, jednak cóż... trzeba być mną. A wtedy można.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to tyle jeśli chodzi o te najważniejsze postacie, które w powieści przewijały się najczęściej. A reszta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, reszta została nieco słabiej wykreowana, jednak to nie jest tak, że byli tylko mdłym tłem. Potrafili nieźle namieszać, zwłaszcza na samym początku książki i chwała autorce za to. Nie zniosłabym jednego rozdziału więcej z udziałem pewnej innej postaci. Bo przecież na końcu i tak rzygałam tęczą :&#39;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;„Coś łaskocze mnie w nogę. Tym razem nie strącam konika polnego i słyszę wyraźnie jego głośny szept:&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;„Jesteś stracona&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;– Tak – odszeptuję&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #45818e;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #45818e;&quot;&gt;A EMOCJE? JAK Z EMOCJAMI?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Otóż sprawa wygląda tak, że umarły.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
A przynajmniej moje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pominę już fakt, że pani Howard omal nie doprowadziła mnie do emocjonalnego zawału swoimi intrygami. Pominę to, że kiedy coś działo się nie tak, jak powinno, ja miałam ochotę obgryzać paznokcie. Ale to, co stało się w kilku ostatnich rozdziałach książki prawie mnie zabiło. Prawie że usychałam czytając o tym, co się tam działo. Lektura całej książki była pełna emocji, jednak to te ostatnie kilkadziesiąt stron miało ich w sobie najwięcej. Wszystko nagle się wyjaśniło, a przy tym wywróciło do góry nogami po raz n-ty. To, co wydawało się oczywiste okazało się być sprytną manipulacją, a to, czego nigdy bym się nie spodziewała wyszło i spoliczkowało mnie mentalnie. Stało się tak wiele, że mózg po prostu nie ogarniał, a serce nie nadążało w decydowaniu się w co wierzyć. Tak się po prostu nie robi noooo. Ja potrzebuję szczęśliwego zakończenia, które będzie kropka w kropkę po mojej myśli, a nie... czegoś takiego. Nawet nie macie pojęcia jak karci mnie żeby poskarżyć się Wam co takiego dokładnie mi się nie spodobało, a co mnie &quot;zabijało&quot;, jednak no po prostu nie mogę. Wiedzcie jednak tyle, że jeśli początek książki wywoła w Was silne emocje, to końcówka przejdzie po Was jak tornado. Naprawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #990000;&quot;&gt;„– Jen powiedziała, że jakiś gość cię zaprosił, ale nie chciałaś iść. Dlaczego?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;– Może mam tę wadę charakteru? Tę, którą nazywają godnością?&quot;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #274e13;&quot;&gt;NIEWĄTPLIWA GRATKA DLA FANÓW POWIEŚCI LEWISA CAROLLA&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Powiem wprost: jeśli czytaliście i lubicie &lt;i&gt;Alicję w Krainie Czarów&lt;/i&gt;, to ta powieść jest dla Was pozycją obowiązkową. Jeśli jej nie znacie, cóż, również możecie sięgnąć, być może zakochacie się w niej równie mocno jak ja i zachęci Was do sięgnięcia po oryginał ;) A jeśli nie lubicie oryginału, uważacie go za zbyt cukierkowy i naiwny... cóż, tutaj również mogę ją Wam polecić. Ta historia jest &quot;nową wersją&quot; w każdym tych słów znaczeniu. Co prawda znacznie opiera się na wydarzeniach z pierwowzoru, jednak jest przy tym oryginalna i zaskakująca. Nie ma tutaj nic cukierkowego (no, może poza paroma stronami poświęconymi wątkowi romantycznemu) i stanowi naprawdę świetną odmianę od znanych nam wersji tej historii. Wydaje mi się, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, nawet mimo jej wad ;)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #6aa84f;&quot;&gt;PODSUMOWUJĄC&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;„Alyssa i czary&quot;&lt;/i&gt; to niesamowita powieść będąca naprawdę genialnym wstępem do świetnie zapowiadającej się historii Krainy Czarów, jakiej do tej pory nie znaliśmy. Pełna akcji, cudownych, magicznych bohaterów i skomplikowanych intryg wciąga od samego początku i nie pozwala oderwać się nawet na chwilę. Stanowi świetną odskocznię od życia codziennego, a czytelnik przeżywa ją jeszcze na długo po lekturze. Mimo nielicznych wad, jakie posiada, zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w tym roku i już nie mogę doczekać się, aż poznam dalsze losy bohaterów. Polecam każdemu, kto ma ochotę, by w jego życiu pojawiło się nieco magii ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj93VBo7fePcW_pHS_OWBZswsbCzZKDmIoeNJ47rR4K38SyuabotEt4sqcM8xmWWNKQn-1dOoriuEJ1oDf5BfyDzhE0sULCacvTew4X5gk0XEks76Tp1B9MJU2-aRSYcMwEjIgjzRx2sosb/s1600/PicsArt_07-30-12.39.42.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;300&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj93VBo7fePcW_pHS_OWBZswsbCzZKDmIoeNJ47rR4K38SyuabotEt4sqcM8xmWWNKQn-1dOoriuEJ1oDf5BfyDzhE0sULCacvTew4X5gk0XEks76Tp1B9MJU2-aRSYcMwEjIgjzRx2sosb/s400/PicsArt_07-30-12.39.42.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dzisiejsza recenzja zapewne powiewa chaosem, jednak mam nadzieję, że da się ogarnąć ogólny przekaz ;) Starałam się jak mogłam. Pisałam ją przez kilka dni, ciągle wycinając pewne fragmenty i zaczynając od nowa. A to tylko dowodzi jak wiele emocji wywołała we mnie lektura ;) Ciężko mi to wszystko opisać tak, by nie spojlerować, więc na tym zakończymy. A jeśli ktoś tak jak ja jest już po lekturze i chciałby z kimś podyskutować na jej temat, wyżalić się co mu zasiadło na duszy, to jestem więcej niż chętna &amp;lt;3 Piszcie w komentarzach, na maila, na fb, albo instagrama – gdziekolwiek. Ja po prostu tak bardzo potrzebuję to z kimś obgadać że aż mnie skręca wewnętrznie :P&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieqGAJ0ZNnJ6lGZK7Ama7MK_p2g38J_U4hWN5ux_0SaIhwa8BmMUheuwVzCRcUzvfPZz3j80awktPoY42aRP6KKnrYzKYAekvOVr0HBjsYtTzXXotOP7ZsUJjEnSn7mcWbCYLOlvJWiD6p/s1600/36990651_815512478645418_1012117946769604608_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;960&quot; data-original-width=&quot;658&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieqGAJ0ZNnJ6lGZK7Ama7MK_p2g38J_U4hWN5ux_0SaIhwa8BmMUheuwVzCRcUzvfPZz3j80awktPoY42aRP6KKnrYzKYAekvOVr0HBjsYtTzXXotOP7ZsUJjEnSn7mcWbCYLOlvJWiD6p/s200/36990651_815512478645418_1012117946769604608_n.jpg&quot; width=&quot;136&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;Tytuł: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Alyssa i czary&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;A.G. Howard&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tytuł oryginalny: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Splintered&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Seria: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Alyssa z Innej Krainy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tom: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;1&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wydawnictwo: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Uroboros&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tłumaczenie: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Janusz Maćczak&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ilość stron: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;445&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Moja ocena: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;9/10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ISBN: &lt;/b&gt;&lt;i&gt;9788328054073&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Za książkę ślicznie dziękuję wydawnictwu Uroboros♥&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;A Wy? Jesteście ciekawi tej książki? A może mieliście już okazję ją przeczytać? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. A jeśli ktoś z Was napisał już jej recenzję, możecie podrzucić mi linka – chętnie zajrzę ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Do następnego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Buziaki, Kinga ;*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2018/08/carroll-lewis-moze-sie-schowac-czyli-o.html</link><author>noreply@blogger.com (Kinga)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFWryAciuK5RDc7eM710F-hgBixWTgkGTT185hI8XhuaA6LSVomM3aQyGecyx3EvUeo6hOc_r7Ft3bZKgLhEqf84qJJSmphYm73i3WvQLBE6szWkCMhdESGGFga0kIUVUrRJukJSMmmfKZ/s72-c/PicsArt_08-01-12.06.10.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>