<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331</atom:id><lastBuildDate>Wed, 09 Oct 2024 10:03:12 +0000</lastBuildDate><title>Love Me Like That</title><description></description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>52</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-2072388221967141992</guid><pubDate>Mon, 09 Jul 2018 19:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-07-09T12:42:40.766-07:00</atom:updated><title>46. &#39;I&#39;m tired of being so exhausted...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Twarz -N od mojej dzieliło dosłownie kilka centymetrów. Serce biło mi, jakby za chwilę miało wyrwać się z piersi. Wiedziałam, że nic mi nie może zrobić, lecz mimo tego po moich policzkach płynął strumień łez. Byłam w sytuacji bez wyjścia. Nie mogłam się ruszyć. Miałam wrażenie, że gdy ruszę się chociażby o centymetr, będę zniewolona jeszcze bardziej. Nie wiedziałam co mam robić, lecz nagle odezwał się we mnie instynkt samozachowawczy. Chwyciłam świecznik stojący na szafce obok i z całej siły uderzyłam postać. -N natychmiastowo runął na ziemię, a ja zaczęłam szarpaninę z drzwiami. Czułam się bezsilna, oczy miałam zamglone łzami. Muzyka z dołu zamieniła się w jeden wielki szum, jakbym stała za ogromną kotarą. Szarpałam za klamkę, lecz to nic nie dawało. Krzyczałam, lecz nikt mnie nie słyszał. Nie wiedziałam, jak mocno przywaliłam w obcego. Istniało prawdopodobieństwo, że zaraz się podniesie. Po chwili desperacko rzuciłam się całym ciężarem na drewniane drzwi. Adrenalina buzowała w moich żyłach. Nie czułam już nawet bólu. Drzwi niespodziewanie się otworzyły, a ja z łomotem wypadłam na korytarz. Szybko zatrzasnęłam wrota za sobą. Hol był pusty, a prywata na dole trwała w najlepsze. Jedyne o czym myślałam to to, żeby po prostu się stąd uwolnić, uciec jak najdalej. Zbiegłam pospiesznie w dół schodów. Parter był bardziej zatłoczony niż wcześniej, przyszło wiele nowych osób. Mogę się założyć, że 3/4 nawet nie zna Jake&#39;a. Zaczęłam przepychać się przez pijany tłum w stronę wyjścia. Nie mogłam się uspokoić, zrobiło mi się piekielnie gorąco, cały czas potykałam się o ludzi lub przedmioty na ziemi. Wśród imprezowiczów nie było nikogo znajomego. W którą stronę bym się nie odwróciła, wszędzie byli ludzie. Byłam otoczona z każdej strony. Pułapka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej Laleczko, zatańczymy! - szybko znalazłam się w objęciach jakiegoś faceta.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pospiesznie odepchnęłam go od siebie. Dotarło do mnie, że mam więcej siły niż zazwyczaj, bo koleś poleciał do tyłu tratując kilka innych osób za sobą. Jego przekleństwa przeplatały się z krzykami imprezowiczów i francuszczyzną osób, na które wpadł. Drzwi na zewnątrz znajdowały się jakieś półtora metra ode mnie. Wydawało się, że to dystans niemożliwy do przebycia. Zaczęłam rozpychać się łokciami, a gdy dotarłam do celu, wypadłam na zewnątrz upadając na kolana.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo, nic ci nie jest? - ktoś podniósł mnie na nogi, lecz wyrwałam się z jego ramion, zataczając się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przed oczami miałam tylko mrok z rozmytymi plamami jakiegokolwiek obrazu. Próbowałam odzyskać ostrość widzenia, lecz zamiast tego, zwymiotowałam na sam środek ganku. Nagle zobaczyłam samochód Rikera wraz z blondynem w środku. Podniosłam rękę i krzyknęłam, lecz z moich ust nie wydobył się żaden dźwięk. Brązowooki zauważył mnie, wypadł i z auta i szybko do mnie podbiegł. Mówił coś, ale nie rozumiałam ani słowa. Chwycił mnie w pasie i poprowadził do samochodu. Dalej pamiętam tylko pustkę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; *** Ross&#39; POV***&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Stałem przed pomieszczeniem, do którego wrzuciliśmy Jordan. Nie wiedziałem co się właśnie stało. Przed oczami miałem na przemian mroczki i karuzelę. Zamknąłem na chwile oczy i oparłem się o drzwi. W głowie okropnie mi huczało. Czułem, że jak zostanę tu chwilę dłużej to zwymiotuję. Nagle poczułem, że grunt zaczyna zapadać mi się pod nogami. Gwałtownie otworzyłem oczy i zdałem sobie sprawę, że jak długi runąłem na ziemię. Po policzkach zaczęły płynąć mi łzy a w uszach czułem świdrowanie. Podniosłem się na łokciach i przytrzymując się stolika na kawę podniosłem się z posadzki. Przeszedłem kilka kroków i znów wywróciłem się na płytki. Nie mogłem dłużej wytrzymać. Zrobiło mi się piekielnie duszno. Rozglądałem się za jakimśkolwiek wyjściem do łazienki. Niestety mój organizm zupełnie się zbuntował i zwymiotowałem prosto przy zejściu na schody. Zataczając się i plącząc o własne nogi znalazłem wyjście na patio na dachu. Wypadłem na zewnątrz. Zimne powietrze błyskawicznie przeszyło moje płuca. Podeszłem do poręczy. Gdy tylko spojrzałem w dół, reszta zawartości mojego żołądka podeszła mi do gardła i znów zwymiotowałem. Głośna muzyka zamieniła się w nieznośny jazgot. Upadłem na kolana i przycisnąłem ręce do uszu. Miałem wrażenie, że krzyczę, lecz jednocześnie żaden dźwięk nie wydobywał się z moich ust.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Nagle usłyszałem huk, jakby wystrzał z pistoletu. Na dole gwar zamienił się w jednogłośne wrzaski i piski. Podniosłem się z ziemi jak oparzony i rzuciłem się do wyjścia. Szarpiąc za klamkę wybiegłem na korytarz zostawiając za sobą wyrwane zawiasy. Marmurowe stopnie przeskakiwałem co dwa. Wszystko szło dobrze, gdy nagle w połowie straciłem równowagę i runąłem w dół. Wiłem się na zimnych kaflach łapiąc za głowę. Gdy spojrzałem na ręce, ujrzałem ogromne plamy krwi. Rozejrzałem się dookoła - wszędzie pełno ludzi leżących na ziemi w plamach krwi. Moje blond włosy również były spowite czerwoną cieczą, nie wiem czy moją od rozbicia głowy po stoczeniu się po schodach, czy którejś z ofiar. Nie miałem bladego pojęcia, czy poległe osoby żyją czy nie. W głowie mi wirowało, myślałem, że zwymiotuje, bo treść żołądka, o ile cokolwiek tam jeszcze było, podeszła mi do gardła, lecz udało mi się opanować sytuację i nie zwymiotować po raz trzeci. Jedynym czego pragnąłem było wytoczenie się na zewnątrz. Przechodziłem przez ciała spowite na ziemi i przepychałem się przez resztę imprezowiczów pogrążonych we wrzaskach i panice. Mgła z maszyny do dymu świdrowała mi w oczach, doprowadzając do potężnego łzawienia. Lecz może to były już łzy bezradności, bezsilności. Wyczołgałem się w końcu na sam podjazd, oparłem się o ogrodzenie i zamknąłem oczy. Nie wiedziałem co robić. Pachniałem przemieszaniem alkoholu, krwi i wymiocin, których, razem z krwią, przyschnięte plamy miałem na ubraniach i we włosach. Na chodniku po drugiej stronie zobaczyłem samochód Rylanda. Niemalże na czworaka dostałem się do pojazdu, który ku mojej uciesze był otwarty. Nie miałem kluczyków, ale znałem sposób odpalania &quot;na kable&quot;. Wyłamałem deskę pod kierownicą i zacząłem zabawę kabelkami i zapaliczką. Samochód po krótkiej chwili odpalił. Zawróciłem pojazd i ruszyłem w stronę domu. Widziałem podwójnie, ale miałem pełną kontrolę nad samochodem. Chciałem być najdalej od LA, od tego cholernego domu, ale nie miałem, gdzie pójść, nie miałem nikogo, ani żadnego miejsca, więc przyjąłem kierunek dom z nadzieją, że nie dojdzie do konfrontacji z rodzeństwem. Mroczki przed oczami powoli ustępowały, lecz karuzela nadal gnała w swoją stronę. Ciała, strzały, wymiociny, więcej ciał, krew. Nie pamiętam nic więcej. Od zbrodni do zbrodni. Przycisnąłem mocniej pedał gazu, gdy wprost przede mnie wyjechała ciężarówka. Intuicyjnie szarpnąłem za kółko, aby uniknąć czołówki. Samochód wpadł w poślizg. Mówiłem młodszemu, żeby poszedł na jebany przegląd i zajął się tym rzęchem. No nic, przynajmniej skończę żywot w dość ciekawych okolicznościach. Ostatnie co pamiętam to uderzenie w jakieś drzewo. A może to był mur?&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Rydel po dość burzliwej sytuacji i rodzinno-przyjacielskich perturbacjach znalazła się w domu. Zazwyczaj po imprezie wskoczyłaby prosto do wanny z maseczką na twarzy i relaksacyjną muzyką płynącą z głośników w jej łazience, lecz obecnie nie mogła nawet zebrać myśli. Podeszła do czajnika i wstawiła wodę kawę. Liczyła na to, że ocuci się. Ostatnią rzeczą, której pragnęła było położenie się do łóżka i sen. To niby nic wielkiego, zwykły pocałunek, ale dla niej, niewinnej, poukładanej dziewczyny było czymś więcej, na pewno nie pijackim poalkoholowym bełkotem płynącym z ust &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;przyjaciela rodziny. Wiedziała, że ta impreza nie była dobrym pomysłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Z toku przemyśleń wyrwało ją pstryknięcie oznaczające, iż jej kawa jest gotowa. Nawet jej nie posłodziła, jak to miała w zwyczaju. Po prostu wzięła kubek i ruszyła do sypialni. Zatrzaskując pokojowe drzwi, usłyszała pukanie o szybę. Zdezorientowana rozejrzała się dookoła pokoju i po chwili dostrzegła, że dźwięk dochodzi z balkonu. Błyskawicznie odsunęła zasłony i za szklanymi dostrzegła mnóstwo patyków, a na dole dostrzegła Ellingtona.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rydel!- darł się młodzieniec- Ja przepraszam! To nie tak!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ratliff był poturbowany, miał podbite oko, z nosa leciała mu krew i utykał na prawą nogę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna nie wiedziała co myśleć - to w sumie był tylko pocałunek, ale całe życie marzyła, żeby przeżyć go w wyjątkowy sposób, a co dostała od losu? Menela, który darł mordę pod jej balkonem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Otwórz mi drzwi, proszę!- nalegał, w dalszym ciągu pijacko zaciągając&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondynka nie myślała dłużej. Szybko wybiegła z balkonu, ruszyła do pokoju przyjaciela, z grubsza wepchnęła jego ubrania w torbę, którą znalazła na szafie i wróciła do sypialni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pierdol się. - powiedziała pod nosem i cisnęła torbą w Ratliffa&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Jedyne rzeczy, jakie Rocky miał przy sobie to portfel, dokumenty i bilet. Nawet wyrzucił swój telefon. Taksówka znalazła się zaskakująco szybko pod posiadłością Millera. Brunet cały czas przykładał lód do rozciętego czoła. Wsiadając do samochodu wypowiedział tylko jedno słowo&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-LAX.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
~~~&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/84znrPmOePc/0.jpg&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/84znrPmOePc?feature=player_embedded&quot; frameborder=&quot;0&quot; allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2018/07/46-im-tired-of-being-so-exhausted.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/84znrPmOePc/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-6039870739698967769</guid><pubDate>Thu, 08 Feb 2018 17:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-08T09:30:26.258-08:00</atom:updated><title>Co się dzieje, dlaczego nie ma rozdziału? - WYJAŚNIENIA</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hej Kochani!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To ja, mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu jest... Zniknęłam z sieci na długi okres czasu bez żadnego wyjaśnienia, lecz teraz chciałabym Wam tu wszystko szybko wytłumaczyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatni rok był superciężki pod każdym względem. Kontynuacja opowiadania nie pojawiła się z następujących powodów:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1) szkoła - obecnie uczę się w jednym z lepszych liceów i totalnie nie mam na nic czasu. Zostały mi dwa lata edukacji szkolnej i końcowy egzamin muszę zdać bardzo dobrze, żeby zatrzymać się w Londynie na stałe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
2) taniec - no i tu zaczął się ten największy problem. Tańczę kilka stylów w najlepszym zespole w kraju i cały czas wpadają mistrzostwa, spektakle... Przez taniec również ucierpiała moja szkoła oraz zdrowie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
3) brak weny - z czasem coraz ciężej pisało mi się rozdziały, chociaż były one lepsze technicznie od pierwszych. Postanowiłam zrobić sobie przerwę, lecz nie wiedziałam, że przeciągnie się ona aż tak długo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To są główne powody dlaczego wieje tutaj pustka. Chciałabym przeprosić wszystkich, których zawiodłam, jest mi naprawdę przykro.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kontynuacja pojawi się, jak najbardziej, pracuję obecnie nad nowym rozdziałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obiecuję, doprowadzę tę historię do końca.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kocham Was,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Iggy&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2018/02/co-sie-dzieje-dlaczego-nie-ma-rozdziau.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-2252015778508184217</guid><pubDate>Sun, 18 Sep 2016 21:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-11-25T10:36:53.875-08:00</atom:updated><title>45. &#39;I tried to warn you just to stay away...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* &lt;i&gt;Megan&lt;/i&gt; *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Megan od początku imprezy siedziała w towarzystwie przyjaciół Jake&#39;a Millera. Zwykle grzeczna Hillton otwierała już piąte piwo tego wieczoru. Towarzystwo starszych kolegów jak najbardziej jej odpowiadało. Dziewczyna nie była brzydka, więc cieszyła się dużym powodzeniem wśród elity.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Po pewnym czasie, przepychając się przez tłum, odnalazł ją Riker.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Meg!- Lynch starał się przekrzyczeć tłum imprezowiczów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O, cześć, Kocie.- powiedziała z pijackim akcentem.- Hej, wszyscy!- starała się ściągnąć uwagę ludzi.- To mój chłopak. Riker.- wskazała na blondyna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondyn postanowił zignorować towarzystwo. Jedynie skinął lekko dłonią w ich stronę. Po chwili odezwał się do Megan:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Piłaś?- zapytał z wyraźnym oburzeniem w głosie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W sumie to, że spożywała było to oczywiste. Nie wiem skąd wzięło się to oburzenie w głosie basisty. Sam lubił dużo wypić i dobrze się zabawić. Jego zachowanie było nasiąknięte hipokryzją jak gąbka. U młodego pokolenia rodziny Lynch chyba jest to dość rodzinne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Myślę, że powinniśmy już się zbierać.- rzekł oschle blondyn w kierunku brązowookiej. Rzucił krótkie, pełne pogardy otojrzenie w stronę ludzi, przez których byli otoczeni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale Skarbie, impreza dopiero się rozkręca!- uniosła czerwony, plastikowy kubek w górę i zaśmiała się.- Zostańmy jeszcze chwilę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hillton objęła Rikera za szyję i przejechała palcem wskazującym po jego klatce piersiowej. Chłopak głośno nabrał powietrza w płuca.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W sumie, to możemy jeszcze chwilę zostać.- uśmiechnął się i nim zdążył wtrącić coś jeszcze, kubek po brzegi wypełniony alkoholem znalazł się i również w jego dłoni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chodźmy potańczyć.- dziewczyna postawiła kubek i pociągnęła brązowookiego na parkiet.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Riker coraz bardziej wpasowywał się w grono imprezowiczów. Chyba wszyscy zapomnieli już o głównym motywie przewodnim wieczornego wydarzenia. Megan pochłaniała &#39;ognistą wodę&#39;, jakby był to najzwyklejszy sok. Nie mam bladego pojęcia, dlaczego ona jeszcze stoi na nogach. Muszę przyznać, że dziewczyna bardzo dobrze się trzyma. Zobaczymy jak długo da jeszcze rade... Alkohol dodał jej pewności siebie, ale jej mózg chyba odmówił już współpracy. Do rana zapomni, co się działo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle brunetka zatrzymała się i uśmiechnęła szeroko, jakby jakiś szatański plan wpadł jej do głowy. Chwyciła pospiesznie rękę dwudziestolatka i pociągnęła go za sobą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gdzie idziemy?- zapytał niepewnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zabawić się.- odpowiedziała, rzucając cwany uśmieszek w jego stronę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lynch nic dalej nie mówił. Szedł i obserwował działania swojej dziewczyny. Młodzi przecisnęli się przez tłum i dotarli do schodów. Wchodzili po nich na górę. Brązowooki szedł równym krokiem, a jego towarzyszka lekko się zataczała, ale nie sprawiało jej to żadnego problemu. Minęli parę, która dosyć namiętnie wymieniała pocałunki, a po chwili Meg gwałtownie wciągnęła Rika do środka pewnego pomieszczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zanim on zdążył zadać jakiekolwiek pytanie, ona złączyła ich usta w pocałunku.Wplotła ręce w blond włosy chłopaka, a on automatycznie objął ją w pasie, przyciskając bliżej do siebie. Blondyn uprzejmie wepchnął swój język do ust dziewczyny. Ona przerwała pocałunek, aby zdjąć z siebie sukienkę, a następnie chwyciła za koszulkę towarzysza, która chwile później znalazła się obok jej sukienki. Blondyn na widok jej pół-nagiego ciała wciągnął głęboko powietrze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwycił ją za pośladki, a ona podskoczyła i oplotła go nogami w pasie. Chłopak ruszył w kierunku dużego łóżka, które stało w centrum pokoju.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna oddychała szybko i zaczęła dobierać się do dolnej części garderoby Rikera. Nagle on gwałtownie przerwał pieszczoty i usiadł na łóżku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej, co się stało?- zapytała niezadowolona brunetka, po czym usiadła obok Rikera.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie mogę.- powiedział patrząc prosto w jej ciemne oczy.- Jesteś pijana.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To co?- zaśmiała się.- Ty też.- rzekła uwodzicielsko, wciskając się na kolana młodzieńca.- Nie chcesz tego zrobić?- położyła dłoń na jego policzku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nawet nie wiesz jak bardzo chcę.- podniósł się z łóżka, zrzucając przy tym dziewczynę.- Po prostu nie mogę. Nie chcę zrobić czegoś, czego za kilka godzin będziesz żałowała.- przyklęknął przy niej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem.- odparła zawiedziona.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na pewno nie była zażenowana tą sytuacją. Ona nie myślała i nie miała nad sobą kontroli. Proste.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wracamy na dół?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne!- pośpiesznie wcisnęła się i sukienkę i podała blondynowi t-shirt.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na parterze, gdzie miała miejsce cała prywatka, wszystko nadal trwało jak wcześniej. Zanim para wróciła na parkiet, podszedł do nich Christian.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej, jak się bawicie?- mówił, przekrzykując muzykę.- Napijecie się czegoś?- powiedział, nie czekając na odpowiedź na poprzednie pytanie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja chętnie.- powiedziała Meg, odrzucając do tyłu loki, które przysłaniały jej twarz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeśli chodzi o mnie, to dzięki, ale nie. Pójdę poszukać braci.- odparł Rik.- widzimy się później.- powiedział do Megan.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczywiście.- posłała mu buziaka i ruszyła za Chrisem, który szedł do mini baru.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwilę później siedzieli już przy blacie na wysokich, czerwonych krzesłach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jakieś szczególne życzenia?- zapytał uśmiechając się szeroko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W sumie nie wiem. Może mi coś zamówisz?- oparła się łokciami o blat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szatyn zaśmiał się odchylając delikatnie głowę do tyłu, a następnie zwrócił się do barmana.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To ja poproszę &lt;i&gt;Pina Coladę, &lt;/i&gt;a dla tej uroczej Pani będzie &lt;i&gt;Margharita&lt;/i&gt;.- wymienili z barmanem porozumiewawcze uśmieszki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Barman uśmiechnął się szeroko i zabrał się za przygotowywanie drinków. Po chwili napoje znalały się tuż przed nimi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy mi się wydaje, czy twój Riker jest jakiś spięty dzisiaj.- zaczął Christian upijając łyk rumu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, tylko ci się wydaje.- nagle Meg zrzedła mina. Zaczęła bawić się parasolką umieszczoną w jej tequili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Coś się stało? Pokłóciliście się?- chłopak był bardziej dociekliwy niż zwykle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, nic się nie stało, okay?- zmarszczyła brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne, tylko zapytałem.- powiedział biorąc duży łyk napoju.- Nieważne. Coś nowego u ciebie słychać?- zapytał zmieniając temat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba nic nowego.- natychmiast się rozpromieniła.- Tylko... Niedługo już koniec lata i trzeba będzie się zwijać do domu.- wypiła duszkiem całą zawartość szklanki. Zatrzęsła z powodu siły alkoholu. Chris uśmiechnął się delikatnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Te dwa miesiące minęły szybko, ale macie jeszcze trochę czasu w L.A.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz co, chyba powinnam poszukać Rikera albo Mack.- zignorowała wypowiedź chłopaka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie czuła się dobrze. Po wypiciu drinka poczuła, że zbiera jej się na wymioty. Zakaszlała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To już pójdę.- wybełkotała i zerwała się z krzesła. Nagle jej nogi stały się jak z waty. W jej głowie szumiało i kręciło się. Przed oczami zobaczyła ciemność. Upadła na ziemię.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Nie wypada również pominąć podczas tego wieczoru Rydel. Dziewczyna od samego początku czuła się zagubiona w tłumie. Przyjechała tu wyłącznie, aby celebrować rozpoczęcie trasy przez Millera, a podczas całej imprezy widziała go tylko na chwilę. Miała już szczerze dosyć przewijających się wokoło pijanych ludzi, od których śmierdziało papierosami i wymiocinami. W jednej chwili poczuła jak krewetki, które jadła na obiad, podchodzą jej do gardła. A jakby tego było mało, jej rodzeństwo zapadło się pod ziemie. Nie znała nikogo z zaciętych imprezowiczów. Nie zdziwiłoby jej to, jeśli niektórzy z osobników trafili by tu tak o, prosto z ulicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Blondynka rozglądała się za kimkolwiek, kogo by znała. Nagle przy oknie zobaczyła Rylanda. Z tego, co było jej wiadomo, nie miał on się tu dziś zjawić. Natomiast chłopak stał i klikał w ekran telefonu. Delly szybko ruszyła w jego stronę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co ty tu robisz?- zapytała, starając się przekrzyczeć łomot wydobywający się z głośników.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Piszę smsa.- powiedział nie odrywając głowy znad ekranu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Super. A podobno miało cię tu dziś nie być.- skrzyżowała ręce na piersiach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale jestem, surprise siostra!- uniósł ręce do góry.- Nie cieszysz się, że mnie widzisz?- zaśmiał się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczywiście, że się cieszę.- rzuciła nie skupiając się na tym co mówił.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jake poprosił mnie żebym pomógł przy oprawie muzycznej.- kontynuował, ale ona go nie słuchała. Starała się skupić na tym, co mówi, ale była zbyt zmęczona. Jedyne, o czym obecnie myślała, to jak wrócić do domu. Nagle zapaliła jej się lampka w głowie. Ellington. Blondynka desperacko zaczęła poszukiwania przyjaciela. Nie zajęło jej to dużo czasu. Gdy tylko weszła do kuchni zobaczyła jak Ellington, trzymając butelkę piwa w ręce, gada z jakąś dziewczyną. Gdy tylko weszła do kuchni, usłyszała jak Ratliff krzyczy w jej stronę:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O hej, Delly, kochanie!- brunet zaczął iść w jej kierunku lekko się przy tym zataczając.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Matko.- mruknęła do siebie pod nosem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak dobrze cię widzieć!- objął brązowooką ramieniem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rydel była lekko zarzenowana. Nawet czarnowłosa, z którą konwersował przed chwilą Ell-Rat, opuściła właśnie pomieszczenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie mów, że ty też się upiłeś.- powiedziała, wywracając teatralnie oczami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-N-nie upiłem się.- uśmiechnął się krzywo.- Czuję się świetnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę.- westchnęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rydel jako jedna z nielicznych osób była zwolenniczką zabawy bez alkoholu. Lecz nie była ona zupełną abstynentką. &#39;Alkohol z umiarem&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak się bawisz?- zapytał obejmując blondynkę w pasie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ell, co ty wyprawiasz?- zapytała, próbując wyswobodzić się z rąk przyjaciela.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ratliff nic nie odpowiedział tylko złączył ich usta w pocałunku. Dziewczyna odskoczyła jak oparzona i przyłożyła mu z liścia w twarz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ellington!- pisnęła, a następnie wybiegła z pomieszczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przeciskała się przez tłum osób, próbując znaleźć wyjście. Nie miała pojęcia co się przed chwilą stało. Miała ochotę zwymiotować. Nagle zderzyła się z kimś.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O Dells!- przed oczami miała Millera.- Jak się bawisz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna nic nie odpowiedziała, tylko szybkim krokiem poszła dalej. Czuła, że kończy się jej zakres powietrza w płucach. Wypadła na zewnątrz i zaczęła rozpaczliwie przeszukiwać torebkę, aby znaleźć telefon. Nie chciała wracać do domu, ale gdzieś musiała się zatrzymać. Gdy w końcu wygrzebała iPhone, zadzwoniła po taksówkę. Chciała się znaleźć od tego miejsca najdalej jak to tylko możliwe.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Rocky siedział na ganku z butelką piwa w dłoni. Był już znudzony tą imprezą. Nie to, że liczył na jakieś specjalne wydarzenia typu bójki, czy pokaz sztucznych ogni w salonie. Po prostu podczas swojego całego dziewiętnastoletniego życia był już na ogromie imprez i każda kolejna robi na nim coraz mniejsze wrażenie. Ludzie tańczyli, śpiewali (o ile ten bełkot i krzyki można było tak nazwać), palili papierosy, trawkę, grali w beer-ponga. Nudy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Brunet siedział, wpatrując się w horyzont, gdy nagle za plecami usłyszał czyjś głos.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie spodziewałabym się tu ciebie.- powiedziała Nicole.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Szczerze?- zaczął brązowooki.- Ja siebie tutaj też się nie spodziewałem, a ciebie tym bardziej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Minęło dużo czasu odkąd ostatni raz się widzieliśmy.- mówiła szatynka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy ja wiem.- chłopak wziął duży łyk piwa.- Znacie się z Jake&#39;iem?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Można tak powiedzieć. Kiedyś się kumplowaliśmy.- obracała szklankę z niebieską cieczą w środku.- A wy się znacie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie byłoby mnie tu, gdybym się z nim nie znał.- upił łyk z puszki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna skrzywiła się delikatnie, a po jej twarzy było widać, że jest lekko urażona. Chłopak, gdy to spostrzegł, starał się dekliatnie załagodzić to, co powiedział chwilę wcześniej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W sumie, to lepiej zna się z nim moja siostra, a nie ja, ale ogólnie to ja też się z nim znam... Nie ważne.- podsumował, gdy zaczął się plątać w tym, co mówił.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem.- odparła lekko.- Powoli zbliża się koniec wakacji i wszyscy się zmywają z LA.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co masz na myśli?- zapytał, prostując plecy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jake zawija się w trasę, zabiera ze sobą Cassandrę, wasze przyjaciółki pewnie też zaraz wracają do Londynu, ja też będę niedługo wyjeżdżała...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wyjeżdżała?- zapytał ponownie, wyrzucając pustą puszkę po piwie do kosza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dostałam ofertę pracy w Seattle.- powiedziała ostawiając szklankę.- Moja ciotka ma dla mnie jakąś robotę u niej w firmie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To fajnie.- odparł, choć wcale nie obchodziło go to, co mówi dziewczyna.- Muszę cię przeprosić, idę do środka znaleźć Ellingtona.- rzucił szybko i skierował się do wyjścia z ganku. Zostawił dziewczynę samą i ruszył do miejsca, gdzie odbywała się zasadnicza część imprezy. Nie zależało mu, żeby znaleźć Ratliffa. To była pierwsza wymówka, jaka przyszła mu do głowy. Nie miał ochoty słuchać brunetki. Z salonu posiadłości przeszedł do kuchni. Zobaczył tam Ell-Rata, w otoczeniu pustych puszek po piwie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co tam, Ziom?- skierował do kumpla.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A super Przyjacielu.- bełkotał.- A nawet super, rzekłbym wyśmienicie.- zeskoczył z blatu, na którym siedział i poklepał Lyncha po ramieniu.- Poznałem nowych ludzi, potańczyłem, wypiłem trochę, grałem w beer-ponga, całowałem się z Rydel, zjadłem quesadille, właśnie, mam nowy przepis na quesadille...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co robiłeś?!- przerwał mu młodszy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Poznałem nowy przepis na quesadille.- mówił zataczając się w miejscu.- Świerze pomidory, kukurydza...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Powtórz to przed tą pieprzoną tortią.- rzucił ostro.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To nie tortia.- ściągnął brwi.- Quesadilla.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ellington Lee Ratliff!- krzyknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ah tak, co ja mówiłem...-zamyślił się.- Grałem w beer-ponga, całowałem się z Rydel...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rocky po tych słowach wymierzył mu pięścią prosto w twarz, a starszy upadł na posadzkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To było zaskoczenie.- powiedział Ell powoli podnosząc się z posadzki. Potarł bolący noc, a następnie uderzył Rocky&#39;ego w policzek.- Mogłeś mi złamać nos.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kurwa, stary!- jęknął, a po chwili wzajemnie z Ratliffem zaczęli okładać się pięściami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Ross potrząsał bezsilnie Jordan, ale ta nie wyglądała jakby miała otworzyć oczy. Pobiegłam do nich i przykucnęłam obok blondyna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co się stało?- zapytałam, nie odrywając wzroku od blondynki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem.- powiedział. Jego głos był trzeźwy.- Byłem na dole schodów, gdy ją zobaczyłem. Rozmawiała z kimś przez telefon. Nagle potknęła się i runęła w dół.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Naprawdę?- zapytałam, odgarniając włosy z twarzy Jord.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak.- spojrzał mi się prosto w oczy. Szybko przeniosłam wzrok z powrotem na blondynkę.- Musimy coś z nią zrobić.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem.- wywrócił oczami.- Tylko co?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wrzućmy ją do któregoś pokoju, wszystkie są puste, wezwiemy karetkę i w nogi.- rzuciłam bez zastanowienia.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?- wykrztusił.- Mamy ją zostawić w takim stanie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W takim razie, chcesz stanąć przed sądem za morderstwo?- zapytałam krzyżując ręce na piersi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-J-ja... Nie... Ale ja nic nie zrobiłem!- bełkotał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Shor, podejmij właściwą decyzję.- wiedziałam, że zmuszam go do czegoś, czego nie powinien robić, ale chcę go chronić. Mimo wszystkiego, co zaszło w ostatnim czasie, nie chcę wciągnąć nas oboje w gorsze bagno.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Bierzemy ją.- wyprostował się jak poparzony.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwycił blondynkę pod pachami, a ja podniosłam ją za nogi. Nie mieliśmy problemu z jej przetransportowaniem, bo była lekka. Poszliśmy wzdłuż długiego korytarza i gdy znaleźliśmy się w przy ostatnim pokoju, znajdującym się w najdalszej części domu, pchnęłam lekko drzwi. Wsunęliśmy się cicho do środka. Pomieszczenie było puste. Nie było w środku żadnych ozdób i mebli. Stalo tam tylko małe łóżko, który nie było nawet pościelone. Tylko materac i drewniany stelaż. &#39;Idealnie&#39;- pomyslałam. Rzuciliśmy dziewczynę na łóżko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ross otworzył usta i już miał coś powiedzieć, ale odezwałam się, zanim zdążył cokolwiek wykrztusić.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak coś, to ty nie widziałeś mnie, ja nie widziałam ciebie. Nie mam ochoty teraz mieszać się w cokolwiek.- powiedziałam szybko i odwróciłam się w kierunku drzwi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy chwyciłam za klamkę, usłyszałam za plecami ciche &#39;dziękuję&#39;. Przystanęłam na chwilę, a przez moją głowę przebiegła myśl, żeby się odwrocić. Jednakże postanowiłam wyjsć i zostawić Rossa i jego rozczochrane, tlenione, blond włosy i przepite oczy sam na sam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Gdy tylko wyszłam z pokoju, gdzie zostawiliśmy Jordan, usłyszałam jakby odgłos tłuczonego szkła, który dobiegał z pomieszczenia obok. Impulsywnie przekręciłam gałkę w drzwiach i wparowałam do środka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo?- powiedziałam, a z tonu mojego głosu biła ogromna nuta niepewności. Nagle niemalże podskoczyłam w miejscu, gdy drzwi zatrzasnęły się za moimi plecami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy ktoś tu jest?- zapytałam, brzmiąc tym razem o niebo pewniej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili dostrzegłam kontury człowieka. Ktoś stał po drugiej stronie pokoju na przeciwko mnie. Zadrżałam. Ten ktoś miał na sobie czarną maskę i czarną bluzę z kapturem. Serce w piersi zaczęło mi bić co raz szybciej. Jeszcze kilka uderzeń, a przysięgam, wyskoczyłoby na zewnątrz. Mój oddech diametralnie przyspieszył. Osoba, która stała przede mną, wyciągnęła telefon i przez rękawiczki wyszukała coś na klawiaturze. Cofnęłam się kilka kroków w tył, opierając się o drzwi. Nagle odezwał się mój telefon. Odblokowałam go drżącą dłonią. Na ekranie pojawiła się wiadomość:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;OD: BLOCKED ID&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
T: Cześć, Kochanie. -N&#39;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Telefon wypadł mi z dłoni. Chciałam cofnąć się jeszcze bardziej, ale zdałam sobie sprawę, że za plecami mam drzwi. Kurczowo chwyciłam za klamkę, ale ta ani drgnęła. Zaczęłam za nią szarpać, ale to nic nie dało.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co do cholery?!- powiedziałam, a w oczach miałam łzy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Postać zaczęła się zbliżać. Szarpałam za gałkę z całych sił jak oszalała, ale to nic nie dawało. -N stanęło około 1.5 metra ode mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czego ty ode mnie chcesz?!- wykrzyknęłam nie puszczając gałki.- Czego?!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Postać ponownie zaczęła klikać przyciski klawiatury. Po chwili mój telefon zabrzęczał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;OD: BLOCKED ID&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
T: Nie denerwuj się tak, Kochanie. Złość szkodzi piękności. A Ty masz coś, co do mnie należy.&#39;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?!- pisnęłam.- Ja nic...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie dokończyłam zdania. Postać zaczęła się do mnie zbliżać. Cofałam się w bok. Nagle poczułam, że nie mam możliwości ucieczki. Plecami uderzyłam o komodę. Nagle ciemna zjawa podeszła bliżej i położyła mi dłoń na policzku. Drugą dłonią odsunęła czarną chustę z twarzy. Pod spodem była maska, która do złudzenia przypominała twarz Alex, tak jakby ktoś zrobił gipsowy odlew. Wrzasnęłam. Miałam ochotę zwymiotować.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Riker stał na balkonie, gdzie oparty o poręcz, wypalał już trzeciego papierosa. Rzadko zdarzało mu się palić, a nawet można powiedzieć, że nigdy nie palił. Nienawidził dymu papierosowego, ale sięgał po nie tylko w wyjątkowych przypadkach. Sytuacja, która miała miejsce na górze z pewnością należała do tak skomplikowanych, że gdy się nad nimi rozmyśla, pochłania się automatycznie całą paczkę Malboro. To co miało miejsce między nim, a Megan należało do spraw delikatnych. Owszem, chciał od dawna zrobić to z Hillton, ale nie w takich okolicznościach. Meg była tak pijana, że ledwo co była w stanie wypowiedzieć jakiekolwiek słowa nie zamieniając ich w całkowity bełkot. Riker też nie zachowywał się jak świętoszek. Tak, wypił dość dużo, ale umysł miał trzeźwy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Na dworze było kompletnie ciemno. Horyzont oświetlały jedynie światła dobiegające z miasta. Na niebie nie było ani jednej gwiazdy. Miller mieszkał na odludziu. Z dala od tłumu i przepychu. W takim miejscu jak to, można było odciąć się zupełnie od świata. Widok na pozór spokojnego Los Angeles z odległości kilkunastu kilometrów był kojący. W tym samym momencie do głowy Lyncha wkradła się pewna myśl. Zgasił piątego szluga w popielniczce, a resztę, która znajdowała się w paczce, wrzucił do tylnej kieszeni spodni. Wszedł do środka pomieszczenia i przechodząc przez hol, zbiegł szybko schodami w dół. Przeszedł pospiesznie przez ogrodzenie i nie mówiąc nikomu pobiegł do swojego auta i przekręcił kluczyki w stacyjce.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
~~~&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/6j_7ThS49UU/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/6j_7ThS49UU?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2016/09/45-i-tried-to-warn-you-just-to-stay-away.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/6j_7ThS49UU/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>25</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-2742727748892608984</guid><pubDate>Sun, 10 Jul 2016 21:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-10T15:08:18.919-07:00</atom:updated><title>44. &#39;Our promises, broken, nemesis sour token...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wybiegłam z hotelu rozglądając się za chłopakiem. Rozejrzałam się dookoła, ale nigdzie go nie było. Przeszłam przez parking i kawałek wzdłuż ulicy. Jego samochodu również nigdzie nie było. Czułam się fatalnie. Lepiej by było, gdybym mu to wyjaśniła w cztery oczy. Ale nie, jak zwykle coś musiało się spieprzyć i usłyszał to, gdy tylko wszedł do mojego mieszkania. Co jak co, ale to było podłe. Zawsze obwiniałam wszystkich dookoła. Za rozpad naszego związku winiłam Rossa, za kłótnie i problemy obrywało się albo Rocky&#39;emu, albo Megan.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usiadłam na chodniku chowając twarz w dłoniach. Nie, to nie dzieje się na prawdę. To wszystko to tylko sen. Zaczęłam szczypać się po rękach. Jednak nie sen. Podniosłam się do pozycji stojącej. Zakręciło mi się w głowie. Ten przyjazd do Los Angeles to największy błąd w moim życiu. Chciałabym zniknąć. Tak po prostu. Pstryk i mnie nie ma.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwiejnym krokiem wróciłam do apartamentu. Zatrzasnęłam drzwi i gdy tylko się odwróciłam zobaczyłam Meg, która stoi centralnie przede mną i mi się przygląda.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I jak?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A jak ma być?- wzruszyłam obojętnie ramionami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Minęłam ją i ruszyłam do kuchni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Powiedział coś?- ciągnęła mnie za język.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie było go. Pewnie pojechał do domu.- z misy, która stała na szafce wzięłam nektarynkę i odgryzłam duży kęs.- Poza tym, nie chcę o tym gadać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ty o niczym nie chcesz gadać.- westchnęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba już czas po woli szykować się na imprezę.- urwałam i wyrzuciłam resztę owocu do kosza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, masz rację.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obydwie rozeszłyśmy się po swoich pokojach. Gdy tylko weszłam do pomieszczenia, które służyło mi za sypialnie, spostrzegłam, że panuje tam okropny bałagan, na który nie zwróciłam wcześniej uwagi. Książki były rozrzucone na półkach, kosmetyki na toaletce były w totalnym nieładzie, pościel na łóżku cała pościągana.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usiadłam po turecku wprost na przeciwko ogromnej szafy, w której część ubrań, zamiast wisieć normalnie na wieszakach, leżała luzem na podłodze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O matko.- powiedziałam sama do siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi, a następnie obok mnie siedziała już Megan.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie masz się w co ubrać?- zapytała z delikatnym uśmiechem.na twarzy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak.- jęknęłam.- To znaczy nie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Daj mi sobie pomóc.- wstała i podeszła do szafy. Zaczęła w niej grzebać i po chwili wyciągnęła z niej różową sukienkę w drobne kwiatki.- Ta?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O nie.- skrzyżowałam ręce na piersi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No to może ta?- wyjęła czarną sukienkę z drobnymi brokatowymi zdobieniami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może być.- rzuciłam obojętnie, lecz ta propozycja ubioru była o wiele lepsza niż słodziutka różowa kreacja.-Co dla siebie naszykowałaś?- zapytałam z grzeczności.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeszcze nic, za chwilę się za czymś rozejrzę.- wyszła z mojego pokoju i zapewne skierowała się do sypialni.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podeszłam przed lusterko i rozsyłałam resztę kosmetyków, które znajdowały się w kosmetyczce.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W międzyczasie, gdy po twarzy rozprowadzałam podkład, otworzyłam laptopa i zalogowałam się na pocztę. Brak jakichkolwiek negatywnych wiadomości sprawił, że z serca spadł mi mały kamień. Albo raczej... Kamyczek? Teraz wiadomości od -N nie budzą we mnie takiego niepokoju jak dawniej. Przyzwyczaiłam się, że był jest i będzie. Teraz już nie śledzi każdego mojego kroku. Nie ukrywam, sytuacja jest niepokojąca, ale już w mniejszym stopniu. Poza tym mam przeczucie- tajemniczy prześladowca ujawni się. Właśnie dziś. Po tej imprezie WSZYSTKO&lt;b&gt; &lt;/b&gt;się skończy. Przynajmniej mam taką nadzieję...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Właśnie dochodziło popołudnie. Dom Lynch&#39;ów, który jeszcze niedawno wypełniony śmiechem i muzyką, ogarnięty był teraz ciszą. Wszyscy domownicy szykowali się na przyjęcie, które miało odbyć się tego wieczoru. Nikt z R5 nie miał dziś ochoty na imprezę. Może nikt oprócz Ellingtona. Biedny, chyba nawet nie wie co dzieje się w domu, w którym mieszka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Rydel właśnie kończyła się malować. Poprawiła kreski na powiekach i pomalowała usta bordową szminką od Kate Moss. Spojrzała niepewnie w lusterko. Nie wyglądała źle. Makijaż i gęste loki były idealne. Ale twarz? Smutna, przygnębiona. To wszystko powoli ją przerastało. Ross był jej ukochanym, malutkim braciszkiem. Teraz? Chciałaby, żeby nadal tak było, ale on... On zachowuje się jakby ktoś wyssał z niego życie, jakby za pomocą dotknięcia czarodziejskiej różdżki zamienił się z księcia w żabę. Może z tą żabą to było lekko przesadzone. Blondyn nadal jest obiektem westchnień połowy nastolatek na świecie, ale jego wnętrze jest brzydkie. A kto jest temu wszystkiemu winny? Mackenzie. Wszyscy myślą, że Delly i nasza kochana Mack to prawdziwe przyjaciółki. Jaka jest prawda? Rydel twierdzi, że to Brytyjka zniszczyła jej brata. Naruszyła jego przestrzeń prywatną, zatopiła swoje szpony w jego szyi, a następnie wyrwała serce i rozerwała je na strzępy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondynka podniosła buteleczkę perfum &lt;i&gt;Caleche &lt;/i&gt;i kilkoma kroplami skropiła skórę. Zdjęła z wieszaka czarną sukienkę z koronkowymi rękawami, która czekała już od wczoraj i wsunęła ją na siebie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;W tym samym czasie, w pokoju obok szykował się Riker. A co on myśli o Mackenzie? Jego podejście do tej osoby było dość neutralne. Ostatnio lecz doszedł do wniosku, że to ona wszystko schrzaniła. Ona skłóciła rodzeństwo. Blondyn nie ukrywa, że ma to jej za złe, lecz jako jedyny nie tworzy problemów tam, gdzie ich nie ma.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W każdym razie, przeciwieństwie do siostry, cały dress up nie zajął mu dużo czasu. Sądzę, że potrzebował maksymalnie dwadzieścia minut, żeby wyglądać olśniewająco. Szybki prysznic, biały t-shirt, czarne jeansy i kurtka. Przeczesał włosy dłonią. Wyszedł z pokoju chwytając tylko kluczyki to samochodu z komody. Na początku zdziwił się, że są tu, a nie na wieszaku w przy drzwiach wyjściowych.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rik wyszedł z sypialni, a następnie zapukał do drzwi siostry. Po momencie ciszy, usłyszał krótkie &#39;Proszę&#39; i wślizgnął się do środka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gotowa?- zapytał opierając się o futrynę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Myślę, że tak.- odpowiedziała nie odrywając wzroku od swojego odbicia.- A reszta?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem, ale myślę, że też już się naszykowali. Powoli powinniśmy się zbierać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Racja.- przytaknęła mu, ale żadne z nich nie opuściło pomieszczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Rocky natomiast zamiast przebierać się i robić cokolwiek pożytecznego, siedział na balkonie i wpatrywał się w panoramę Los Angeles. Wysokie wieżowce i małe budynki wciśnięte pomiędzy drapacze chmur. O czym myślał? Można powiedzieć, że o niczym konkretnym. W sumie, było mu szkoda, że Mackenzie po jego wszystkich staraniach rzuciła mu prosto w twarz, że go nie chce. Znał ją jak nikt inny i chciał dla niej jak najlepiej. Teraz sam Lynch zastanawia się, czy to na pewno była miłość, czy tylko zauroczenie na dużą skale? Nikt tego nie wie, nawet on. Gdyby ją kochał pewnie teraz by rozpaczał, ale jest mu tylko i wyłącznie przykro. Nic więcej. Otworzył swój notes, w którym zazwyczaj zapisuje teksty piosenek. Tym razem nic nie napisał. Po prostu chwycił długopis i zaczął kreślić kółka i bazgrać po stronie. Po chwili przekręcił kilka kartek i spojrzał na zapiski. To piosenka, którą zaczął pisać kilka tygodni temu. Rocky wyrwał arkusz papieru, porwał go na drobne kawałki i wyrzucił za balkon. Oderwane kawałeczki poleciały niesione przez zachodni wiatr.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak wrócił do wnętrza swojego pokoju, założył czarną koszulę, a włosy związał w kucyk. Długo wpatrywał się w odbicie. Jego włosy nie były wystarczająco długie aby związać je razem. Wysuwały się spod gumki i sterczały. Zdecydowanie nie wyglądało to dobrze. Brązowooki ostatecznie poddał się i z powrotem rozpuścił je.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Przejdźmy teraz do Rossa. To on jest głównym bohaterem ostatnich zdarzeń. Mimo tego, że ta historia nie jest wyłącznie o nim, w dużym stopniu wszystko kumuluje się gdzieś w jego otoczeniu. W końcu to on został &#39;zraniony&#39; przez Mackenzie. Teraz pewnie zastanawiacie się, dlaczego słowo &lt;i&gt;zraniony&lt;/i&gt;&amp;nbsp;ujęte jest w cudzysłów. Sprawa jest prosta. Spójrzcie na to z tej drugiej strony. Czy dziewczyna naprawdę do skrzywdziła. Nie sądzę. Chłopak wyolbrzymia, tego nie da się ukryć. Nie znaczy to, że nasza kochana Mack jest okay. Mogę was zapewnić, że nie wszystko z nią jest do końca dobrze, ale o tym za chwilę, zajmujemy się teraz tym najmłodszym członkiem R5. A więc Ross... Ma 18 lat, a zachowuje się jak rozpieszczony bachor, czyż nie? Z Thornesmith pokłócili się o nic. Kto zaczął? Shor. Określony mianem dojrzałego muzyka, gdy nie może czegoś dostać, wybucha awantura. Niby dlaczego teraz umawia się z Naomi? Owszem, dziewczyna jest ładna, uprzejma, utalentowana, ma wiele zalet i atutów, ale Tleniony zainteresował się Ślicznotką tylko dlatego, żeby wzbudzić zazdrość w naszej głównej bohaterce. Uważam, że takie zachowanie godne jest dzięwiąto-klasisty. Brawo Ross.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Nie ukrywam, cała historia kręci się w głównej mierze dookoła Mack i Shora. Ta dwójka różni się od siebie podejściem do życia, spojrzeniem na świat, a przede wszystkim charakterem. Ale łączy ich jedna ważna rzecz- oboje są chyba najbardziej znienawidzonymi ludźmi. Ostatnio denerwują wszystkich- rodzeństwo, przyjaciół, ludzi dookoła, a nawet mnie. Momentami mam naprawdę ochotę przywalić im prosto w twarz, ale po prostu nie mogę. Dlaczego nie? Przecież nie wypada. Przemoc to okazywanie słabości. Tylko najbardziej prymitywne organizmy, zamiast kulturalnej rozmowy, wybierają pięść między oczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Brązowooki blondyn od piętnastu siedział przy kuchennym stole, bawiąc się bransoletką, która znajdowała się na jego nadgarstku. Miał na sobie czarny t-shirt i ramoneskę. Włosy były w nieładzie, na ich czubku były okulary przeciwsłoneczne, zza których wysuwały się pojedyncze kosmyki. Na jego szyi wisiały trzy naszyjniki z kostkami, na których widniało logo R5. Założył je dzisiaj. Nawet nie zauważył tego, że wcześniej ich nie nosił, chociaż obiecał kiedyś, że nigdy ich nie zdejmie. No cóż, kłamca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Młodzieniec był tak skupiony na bawieniu się bransoletką, że nie spostrzegł, że jego rodzeństwo (i Ratliff) stali za nim.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To ruszysz się, czy nie?- powiedział Riker opierając się o szafkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak podskoczył na krześle na dźwięk jego głosu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, oczywiście.- posłał wszystkim szeroki uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nikt go nie odwzajemnił. Przykro.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszyscy mieszkańcy opuścili dom i wpakowali się do auta, które prowadził Ross. Ciszę zagłuszał tylko warkot silnika Nissana. Najmłodszy z Lynch&#39;ów próbował skupić się na prowadzeniu auta, ale przez jego głowę przebiegało tysiące myśli, Riker i Rydel wyglądali przez okna. Rocky siedział na miejscu obok kierowcy. Jego pusty wzrok utkwiony był na drodze. Zawsze kiedy jego brat zbyt przyśpieszał, on wciskał niewidzialny hamulec. Wiedział, że ciskanie nogą o podłogę pojazdu nic nie da, ale nie mógł przestać tego robić. Ellington po prostu siedział wciśnięty między Rika a jego siostrą i podgwizdywał pod nosem tytułową piosenkę z &lt;i&gt;Ekipy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;* * *&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/i&gt;Nawet nie myślałam, że podróż taksówką od naszego hotelu do posiadłości Millera tak będzie mi się dłużyła. Nienawidzę taksówek. Zazwyczaj w nich śmierdzi potem, a taksówkarze to starsi niemili kolesie. Mimo tego, że ta taksówka była przyzwoita, to i tak nie zmienię swojej opinii na temat LA Yellow Cab. Ten moment, kiedy 5 minut zamienia się w 25... Skupiłam się na, w pewnym rodzaju, podziwianiu krajobrazu. Los Angeles to magiczne miasto i nic, nawet najnieprzyjemniejszy incydent, nie zmieni mojej opinii na ten temat. Przed sobą widziałam linię brzegową przysłoniętą delikatnie palmami. Plaża nie była zbyt zatłoczona. Było tam tylko kilka osób. Może to z powodu części miasta, w której jesteśmy? Nieważne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Słońce, które powoli zachodziło za horyzont świadczyło o tym, że zbliżała się godzina 20:00. My natomiast wjeżdżałyśmy na podjazd willi Jake&#39;a. Dom był ogromny. Znacznie większy od tego, w którym mieszkali Lynch&#39;owie. Nie był zbyt widoczny w całości, ponieważ ogromna brązowa brama dużo zasłaniała. Lecz nawet z wnętrza taksówki słychać było donośną muzykę. A więc impreza już się na dobre rozkręca.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Wypłaciłam należność taksówkarzowi, po czym zostawił nas przed furtką. Bez wahania chwyciłyśmy za klamkę, a naszym oczom ukazała się zwykła, przeciętna impreza. Myślałam, że to będzie coś bardziej wystawnego, czy większego. Okazało się, że to zwykła domówka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mackenzie!- usłyszałam za plecami. Odwróciłam się i moim oczom ukazał się właściciel posiadłości.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jake, cześć.- rzuciłam krótko.- Jak tam?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak nie odpowiedział. Znaczy, miał zamiar, ale do głosu nie dopuściło go chrząkanie wydobywające się z ust Megan.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę, że na mnie już nie zwraca się tu uwagi.- skrzyżowała ręce na piersi i uniosła brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunet zaśmiał się, ukazując szereg zębów białych jak śnieg.i&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak się masz?- dodał po chwili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spoko.- była wyluzowana i zrelaksowana jak nigdy.- Widzę, że szykuję się niezły melanż.- przechwyciła czerwony kubeczek od kolesia, który właśnie niósł dwa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Młodzieniec odwrócił się z zamiarem odzyskania zdobyczy, lecz gdy zobaczył Meg, uśmiechnął się, puścił jej &#39;oczko&#39; i poszedł dalej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Bawcie się dobrze dzieci.- powiedziała szybko brązowooka i ruszyła śladem chłopaka, który przed chwilą nas minął. Riker nie byłby zadowolony obserwując w tej chwili jej poczynania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uśmiechnęłam się sztucznie i wróciłam do rozmowy z Millerem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przygotowany do wyjazdu?- zapytałam łapiąc z JJ&#39;em kontakt wzrokowy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak. W końcu wszystko jest spakowane. Nienawidzę pakować. Nigdy nie jestem pewien, czy wszystko zabrałem...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunet nawijał przez bite 7 i pół minuty o jego frajdzie podczas pakowania. Dlaczego dopiero teraz zobaczyłam, że jest z niego taki nudziarz? Masakra.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Super.- powiedziałam z największym entuzjazmem, jaki udało mi się wykreować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No dobra, pewnie niezbyt interesują cię tajniki szykowania się do trasy, &amp;nbsp;więc mów co tam u ciebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz co, w sumie od wczoraj nic ciekawego się nie wydarzyło.- mówiłam pstrykając paznokciem o plastikowy kubeczek, który nawet nie wiem jakim sposobem znalazł się w mojej dłoni. Kłótnie, sprzeczki, spory, afery, konflikty, dyferencje.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może wejdziemy do środka? Część gości już poszła.- jakby zupełnie zignorował to, co powiedziałam. Okay.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zatrzymałam się jeszcze chwilkę żeby rzucić okiem na Hollywood Hills. Piękny widok, cieszy oczy i serce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Weszliśmy do domu. Wszyscy świetnie się bawili, śpiewali, nie zabrakło alkoholu, lecz towarzystwo nie było wstawione. Na razie kultura jeszcze obowiązywała. Z głośników leciał jakiś kawałek Jake&#39;a. Właśnie, JJ. Rozejrzałam się i spostrzegłam, że nie ma go u mojego boku. Spojrzałam na drzwi frontowe. Oczywiście. Gospodarz imprezy, witał przybyłych. A kogo? Lynch&#39;owie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Nie minęła minuta, a Miller już kręci się obok Rydel. Niezadowolony wzrok Rikera pada na chłopaka, choć za wszelką cenę basista nie daje poznać po sobie zirytowania. Hola, hola, młodych niech zostawi Dells. On ma dziewczynę. Cassandra. Nie widać jej nigdzie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Człownkowie R5 konwersują z brunetem, gdy nagle oczy moje i Rossa spotykają się. Przez dosłownie chwilę zmroziło mnie. Moment później opamiętałam się. Uniosłam głowę wysoko i dumnym krokiem pomaszerowałam do towarzystwa.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;* Ross&#39;s P.O.V.*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/i&gt;Jesteśmy na imprezie pożegnalnej Millera. Wiedziałem, że ona tu będzie, w końcu się kumplują. Myślałem, że do nas nie podejdzie, choć muszę przyznać, że w głębi duszy liczyłem, że stanie się inaczej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;To jest dziwne. Nasza znajomość jest specyficzna. Toksyczna. Udowodniliśmy, że od miłości do nienawiści jest krótka droga. To wszystko jest tak skomplikowane, że mój umysł powoli tego nie ogarnia. Żałuję, że nasza znajomość tak się popsuła. Byliśmy blisko. Kochałem ją. Nadal ją kocham. Wystarczy tylko na nią spojrzeć. Hipnotyzujące oczy, aksamitne włosy opadające na twarz... Shor, kurwa, co ty gadasz. Chwyciłem dwa shoty ze stolika obok. Towarzystwo dziwnie się na mnie spojrzało, gdy wrzucałem dwa kieliszki do ust, ale miałem to w dupie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To co, zaczynamy imprezę?- potarłem ręce i przejąłem czerwony kubek od Jake&#39;a.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Opuściłem przyjaciół, o ile jeszcze mogę ich tak nazwać, i ruszyłem na parkiet. Tańczyłem w rytm muzyki, chwytając w międzyczasie kubeczki z trunkiem. Po prostu dałem się ponieść.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Klika shotów dalej przypomniałem sobie, że miałem zaprosić Nicole na tę imprezę. Zapomniałem. Zdarza się. Ale czas w końcu się zabawić. Może uda mi się naprawić stare błędy?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przepchnąłem się przez tłum i wróciłem do miejsca, gdzie odłączyłem się od towarzystwa. Widocznie moi bracia również postanowili iść poszaleć, bo nie miałem ich w zasięgu wzroku. Co jak co, ale oni też lubią takie imprezy. Przy stoliku stali Miller, Kenzie, Rydel i Cassandra, która nagle pojawiła się znikąd. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ja i Cass znamy się od dziecka. Mieszka dwa domy od moich rodziców. W sumie wszyscy nadal mieszkamy na tej samej ulicy. Jako dzieci spędzaliśmy mnóstwo czas razem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mogę prosić piękną Panią do tańca?- wypaliłem bez namysłu, lekko bełkocząc, w stronę szatynki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mack wytrzeszczyła oczy i nic &amp;nbsp;nie powiedziała. Po chwili odwróciła wzrok i całkiem mnie zignorowała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No nie bądź taka.- objąłem ją w talii i przysunąłem do siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co ty robisz Ross?!- niemalże krzyknęła.- Jesteś pijany!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaśmiałem się na te słowa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kocie, tutaj 3/4 osób jest pijanych.- starałem wydusić z siebie najseksowniejszy głos, jaki tylko mogłem.- Tylko jeden taniec.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kocie?!- wykrztusiła.- Po pierwsze,- zrzuciła moje ręce ze swoich bioder.- masz &#39;dziewczynę&#39; NAOMI, pamiętasz ją jeszcze?! Po...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież to nie tak na serio moja dziewczyna.- uśmiechnąłem się i wywróciłam oczami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A co na niby?!- krzyknęła, ale po chwili okiełznała ton swojego głosu, bo ludzie zaczęli się gapić i mówiła dalej.- Po drugie, nie uważasz mnie już za &#39;pieprzoną księżniczkę&#39;, za &#39;dziecko&#39;?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To też nie było na serio, spokojnie.- objąłem ją ramieniem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jakie spokojnie, kurwa?!- pierwszy raz z jej ust usłyszałem przekleństwo.- Jeśli masz ochotę potańczyć, to tam stoi stado twoich adoratorek.- wskazała na grupkę dziewczyn, które pożerały mnie wzrokiem.- Miłej zabawy.- uśmiechnęła się sztucznie, odwróciła się na pięcie i odeszła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Rozglądałam się dookoła, aby odnaleźć kogoś z Lynchów, ale nikogo nie było w pobliżu. Nie widziałam nikogo znajomego dopóki nie spostrzegłam Jordan i Christiana. Dość szybko wylizali się po nieszczęśliwym wypadku. Dom, w którym mieszkała spłonął doszczętnie, ale z tego co słyszałam to podobno na czas nieokreślony przygarnął ją Chris.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dookoła mnie plątali się pijani ludzie. Odważyłabym się powiedzieć, że duża &amp;nbsp;część z nich była również odurzona narkotykami. Atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta. Dym z papierosów całkowicie przesiąknął powietrze. To spotkanie towarzyskie bardziej przypominało klubową imprezę niż prywatkę. Dostałam nagle zawrotów głowy, ale postanowiłam je zignorować. Szukałam wzrokiem Megan lecz nigdzie jej nie było. Mam nadzieję, że nie jest z tym brunetem, który posyłał jej zawadiackie spojrzenia przed wejściem do posiadłości Millera. Jestem ciekawa, gdzie jest Riker. Ostatnio nie spędza zbyt dużo czasu z Hillton. Zawsze myślałam, że ich związek jest perfekcyjny, lecz wydaję mi się, że jednak tak nie jest. Spędzają ze sobą coraz mniej czasu. To bardziej jest jak wakacyjna przygoda niż związek na dłuższą metę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Postanowiłam wyjść z głównego pomieszczenia i odetchnąć trochę. Z parteru przeszłam na pierwsze piętro. Na ścianach długiego korytarza wisiały ramki ze zdjęciami. Metodą dedukcji wywnioskowałam, że jest to Jake za czasów dzieciństwa i jego rodzina. Im dalej zachodziłam w korytarz, tym &#39;starszy&#39; był Miller.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* &lt;i&gt;Ross *&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/i&gt;Ta impreza była jedną z najlepszych w moim życiu. Postanowiłem odpuścić sobie Mackenzie i jak mówiła zabawić się z tymi panienkami, o których napomknęła. Niczym się nie przejmowałaem, wrzucałem w siebie shot za shotem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Nagle uderzyła we mnie fala duszności. Zdecydowałem się pójść na piętro, aby zadzwonić do Ellingtona i zapytać się jak tam ma się sytuacja. Wolałem nie ryzykować i nie dzwonić do nikogo z mojego &amp;nbsp;rodzeństwa, bo znając życie dostałbym opierdol albo kazanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wbiegłem na kondygnację numer dwa po ogromnych, szerokich, dwurzędowych schodach pokrytych czerwonym dywanem. Na górze nie było nikogo. Wyciągnąłem komórkę z kieszeni jeansów i wybrałem numer do Ratliffa. Po kilkunastu sygnałach zrezygnowałem i rozłączyłem się. Wiedziałem, że nie odbierze.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Po chwili zobaczyłem, że zmierza ku mi znajoma postać. Mimo tego, że nie widziałem zbyt wyraźnie, spostrzegłem, że to Jordan Smith.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć Ross.- powiedziała ponętnym głosem i zbliżyła się do mnie.- Dawno się nie widzieliśmy.- zarzuciła swoje ręce na moje ramiona.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-N-No, w sumie...- wyjąkałem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz co, Rossy... Stęskiniłam się za tobą.- powiedziała i znienacka pocałowała mnie w usta.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-J-Joradan, to raczej nie jest najlepszy pomysł.- wydusiłem lecz jej pocałunki były coraz bardziej nachalne. -Jord, przestań.- warknąłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondynka kontynuowała swoje pieszczoty. Schodziła coraz niżej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przestań!- krzyknąłem i odepchnąłem dziewczynę z całych sił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Natychmiast zorientowałem się, że znajdujemy się przy schodach. Brązowooka gwałtownie poleciała w dół stopni. Stałem jak sparaliżowany, zawirowało mi w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna z impetem uderzyła o marmurową posadzkę. Zbiegłem w dół żeby sprawdzić czy nic jej się nie stało lecz&amp;nbsp;ona nie oddychała. Przynajmniej tak mi się zdawało. Moje serce zaczęło bić coraz szybciej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jordan! Jordan! Słyszysz mnie?- potrząsałem za ramiona dziewczyny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondynka nie odpowiadała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle po drugiej stronie korytarza zauważyłem Mackenzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pomóż mi.- szepnąłem w jej stronę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Nieoczekiwanie zobaczyłam Shora, który pochylał się nad Jord. Dziewczyna wyglądała jakby zemdlała. Tleniony blondyn wyglądał na zdesperowanego. Potrząsał nią jak lalką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pomóż mi.- szepnął w moim kierunku.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez chwilę myślałam, że w jego oczach widziałam łzy, ale one po prostu były zaszklone od nadmiaru alkoholu w żyłach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~~~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Długo mnie tu&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;nie było, ale postanowiłam wrócić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Kocham Was! &amp;lt;5&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS. Mogło wkraść się kilka błędów, bo na początku dodała się niepoprawiona wersja rozdziału, a potem blogger zaczął świrować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/ugGN_Z1jPoM/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/ugGN_Z1jPoM?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2016/07/44-our-promises-broken-nemesis-sour_47.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/ugGN_Z1jPoM/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total><georss:featurename>Santa Monica Blvd, California, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.0664971 -118.41028040000003</georss:point><georss:box>33.8560046 -118.73300390000003 34.2769896 -118.08755690000004</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-7655093581793152630</guid><pubDate>Sun, 11 Oct 2015 19:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-10-11T13:06:09.300-07:00</atom:updated><title>43. &#39;But that&#39;s alright because I like the way it hurts...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Znów w nocy miałam koszmary. Przyśnił mi się ten sam sen co kiedyś. Od pewnego czas nawiedza mnie przez cały czas. To nawet nie jest sen. Mam wrażenie, że to jakby... Przykre, zapomniane wspomnienie. Simon wspominał kiedyś, że mogę zapominać niektóre zdarzenia? To było zbyt realistyczne jak na ciąg sennych wymysłów. Zazwyczaj nie pamiętam, co mi się w nocy śni, ale to pamiętam dokładnie. Zawsze był ten sam schemat: krzyczę, Alex ucieka, ponownie ją wołam, ona zatrzymuje się, wymieniamy kilka słów, ona znów biegnie. Lecz tym razem ten sen był dłuższy. Szarpanina. Dziewczyna się przewraca i uderza głową o murek. Leży nieruchomo na ziemi. To wszystko jest dziwne. Wygląda na to, że... Że to &lt;b&gt;ja ją zabiłam&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętam, że dostałam kiedyś wiadomość od -N, gdy stałam przed lustrem: &#39;Ja nie jestem zabójcą, ale właśnie na niego patrzysz&#39;. Ten ktoś dobrze wie, co mówi. Wie wszystko. Wie więcej niż ja.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ja ją zabiłam. Jak mogłam? Zacznijmy od tego, że nie chciałam i nic nie pamiętam. Ale to podsuwa mi kolejne wskazówki, kim może być prześladowca. Kto był tamtego wieczoru w pobliżu? Ja, Megan, DeLuca, Ross, Rocky, Riker, Rydel, Ellington, Jordan. Megan była z Rikerem, więc ich można wykluczyć. DeLuca odpada, bo już nie żyje (ale on też był winny). Ross spał na kanapie, Jordan wyszła już wcześniej, Rydel i Ratliff kłócili się w tym czasie w kuchni. Kto został? Rocky. To może być on. Jako jedyny nie ma alibi i nie wiadomo co się z nim wtedy działo.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z całej rodziny Lynchów to on wie o mnie najwięcej. Może jest ze mną tylko dla informacji. Albo.. Sama nie wiem. To by wyjaśniało wiadomości w stylu &#39;Kocham Cię&#39;. To wszystko jest popieprzone. Mega popieprzone.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyskoczyłam z łóżka i poszłam do łazienki. Podeszłam do umywalki i chlusnęłam sobie zimną wodą w twarz. Wyglądałam okropnie. Moje włosy były potargane, cera blada, a oczy podkrążone.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziś impreza pożegnalna Millera, za kilka dni Summer Jam (gala, na którą zaprosiła nas Rydel).&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zadrżałam, gdy usłyszałam wibracje mojego telefonu, który leżał na szafce. Z lękiem w oczach spojrzałam w tamtą stronę. Na ekranie pojawił się nieznany numer. Chwyciłam w dłonie iPhone&#39;a i przesunęłam palcem po ekranie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo?- powiedziałam nerwowo.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć, Mack.- w słuchawce usłyszałam głos Rikera.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odetchnęłam z ulgą i podparłam się ręką o wannę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co tam? Dlaczego dzwonisz z nieznanego numeru.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzwonie ze starego telefonu. Mój nowy wyłączył się po aktualizacji i już nie chce się włączyć. Nieważne. Dzisiaj jest impreza u Jake&#39;a. Podrzucić was?- zapytał przyjaźnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne! Dzięki. Dlaczego dzwonisz do mnie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?- wydawać się mogło, że nie do końca zrozumiał, o co go przed chwilą zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dlaczego dzwonisz do mnie, a nie do Megan?- sprecyzowałam pytanie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To, że twoja przyjaciółka jest moją dziewczyną, to nie oznacza, że czasem chciałbym z tobą pogadać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A jaki jest prawdziwy powód, Lovelasie.- uśmiechnęłam się do telefonu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie mogę się do niej dodzwonić.- odparł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pewnie jeszcze śpi.- podniosłam się z podłogi i ruszyłam do wyjścia z toalety.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak tam się czujesz?- blondyn zmienił temat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A jak mam się czuć?- teraz to ja udawałam, że nie rozumiem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem, że Ross ostatnio zachowuje się jak skończony idiota, ale daj mu czas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jaki czas, Rik? Po co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem, że ostatnie sytuacje były dość... Dziwne, ale może przynajmniej zachowajcie zwykłe, przyjacielskie stosunki. Wiesz co mam na myśli...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem.- rzuciłam krótko.- Ja chciałam zachować takie &#39;stosunki&#39;, ale Shor nie. Zdaję sobie sprawę, że jest on twoim bratem, ale muszę uszanować jego zdanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak wolisz.- głośno westchnął.- Wiesz co, to nie jest temat na telefon. Możemy się spotkać i pogadać normalnie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeśli chcesz ciągnąć ten sam temat, to możesz kontynuować teraz. Nie widzę większej potrzeby, aby gadać o tym osobiście. Dawaj, tylko szczerze, co o tym myślisz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiem, że Riker jest najstarszy i chyba najrozsądniejszy z rodzeństwa. Jest świetnym słuchaczem i rozmówcą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Szczerze?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No tak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Myślę, że za bardzo obwiniasz o obecną sytuację Rossa.- zdenerwowanie w jego głosie było tak wyczuwalne, jak stare burrito, które Meg raz zostawiła pod moim łóżkiem.- Mój brat nie jest święty i nie mam zamiaru go bronić, ale ty i Rocky też wyskoczyliście z tym swoim całym &#39;związkiem&#39; w nie odpowiednim momencie. To też podziałało na psychikę Shora.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym miejscu po prostu nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. Rzucił mi prawdą prosto w twarz. Nie ukrywam, że trochę mnie to przytłoczyło. To jest czysta szczerość. Riker ma rację. Dlatego jego przekonanie utwierdza mnie w tym, że powinnam zakończyć swój pseudo związek z Rocky&#39;m.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Owszem, brunet jest kochany. Wspiera mnie jak nikt inny, ale jest bardziej jak... Najlepszy przyjaciel. Jest lepszy niż Rydel, czy nawet Megan. Ale to tylko przyjaźń.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo? Mack?- z zamyślenia wyrwał mnie głos najstarszego Lyncha.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jestem, jestem.- powiedziałam cicho.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie chciałem zabrzmieć jak jakiś cham, ale poprosiłaś o szczerą opinię, więc...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jest w porządku.- przerwałam mu.- Naprawdę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To dobrze.- ton jego głosu się zmienił.- Muszę już kończyć. Przekaż Megan żeby do mnie zadzwoniła, gdy się obudzi, okay?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne, do zobaczenia wieczorem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Do zobaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A, Riker.- rzuciłam szybko, zanim blondyn zdążył się rozłączyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ross będzie na dzisiejszej imprezie?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, pewnie tak.- rzucił niemalże beznamiętnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spoko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko w sypialni. Skierowałam się ku kuchni, włączyłam odbiornik radiowy i zaparzyłam kawę. Skoro najmłodszy Lynch będzie na imprezie, to pewna część planu jest wykonana. Teraz już wszystko w rękach -N.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jakkolwiek to nie brzmi, przyprawia mnie o dreszcze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Wszystko w rękach -N&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*Ross*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Znów obudził mnie ten sam dobrze znany ból głowy. Usiadłem na łóżku i pięściami przetarłem oczy. Skrzywiłem się na samą myśl o wczorajszym wieczorze (albo krótkich urywkach, które z niego pamiętam).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wyjściu z domu stwierdziłem, że muszę jakoś odreagować. Pierwsze, co mi przyszło wtedy na myśl to alkohol. Byłem w klubie przy plaży. Wiem tylko tyle, że po dziewiątej szklane Jacka Daniel&#39;sa&amp;nbsp;film mi się urwał. Teraz się czuję jakby ktoś okładał moją głowę młotkiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozejrzałem się po moim pokoju. Poniszczone przedmioty, potłuczone ramki zdjęć. Totalny bałagan.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mimo przytłaczającego bólu wygramoliłem się z łóżka. Założyłem pierwszy lepszy t-shirt, który nie był przesiąknięty zapachem dymu papierosów i jeansy. Zszedłem cicho po schodach. Gdy miałem przed sobą ostanie dwa stopnie, zatrzymałem się. W kuchni najwyraźniej siedzieli wszyscy: Riker, Rocky, Rydel i Ellington. Przysiadłem na stopniu i wsłuchałem się w ich rozmowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem co się z nim dzieje.- powiedziała Delly.- Strasznie się o niego martwię. Cały czas wraca pijany w środku nocy do domu, czuć od niego alkoholem i papierosami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Nie powinnaś się tak nim zamartwiać.- Rik objął ją ramieniem.- Może to tylko taki późny bunt młodzieńczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wahania nastrojów, buzujące hormony...- Ratliff potarł brodę jak pradawny myśliciel.- Albo to faktycznie bunt młodzieńczy, albo nasz Rossy jest w ciąży.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ell jak zwykle palną głupotę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rydel wywróciła oczami i upiła łyk kawy z dużego kubka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jedynie Rocky przez całą konwersacje siedział cicho.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Myślicie, że powinien iść na dzisiejszą imprezę?- zapytała blondynka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie ważne co myślimy i tak nikt nie zabroni mu tam pójść.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Postanowiłem przerwać im rozmowę i zszedłem na dół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć.- rzuciłem krótko sięgając po dzbanek z kawą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Za kilka dni Summer Jam.- Riker zmienił temat.- Sądzcie, że co powinniśmy zaśpiewać?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Forget About You, Loud, If I can&#39;t be with you.- powiedział Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A może zamiast If I can&#39;t be with you, to I want You bad?- zasugerował Rat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mnie to rybka.- odrzekł młodszy, bujając się przy tym na krześle jak dziecko z podstawówki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co powiecie na Stay with me zamiast Forget About You?- wtrąciłem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przy stole zapanowała cisza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay.- po dłuższej chwili odezwał się najstarszy.- Jak tylko chcesz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po tych słowach zapadła niezręczna cisza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kiedy jest dokładnie Summer Jam?- zapytałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Po jutrze.- powiedziała Rydel wstając od stołu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przejechałem ręką po włosach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Macie jakieś plany na dziś?- próbowałem jakoś podtrzymać rozmowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oprócz dzisiejszego melanżu to nie.- Ellington oparł rozłożył się na krześle, oparł ręce o kark, a nogi położył na stole.- Wooolne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Stary, zabieraj te sery ze stołu.- jęknął przeciągle Rocky, spychając nogi przyjaciela na ziemię.- Ja jestem zajęty.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja też.- wtrącił Riker.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dells się nawet nie odezwała, po prostu opuściła kuchnię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chciałem spędzić z wami trochę czasu, ale widzę, że nie macie na to ochoty.- westchnąłem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Widać było po najstarszym, że jakiś kąśliwy komentarz cisnął mu się na usta, ale ostatecznie się powstrzymał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie macie nic przeciwko, abym zaprosił Naomi na imprezę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Znów cisza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Muszę isć.- Rocky wstał z krzesła i po prostu opuścił dom.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja chcę iść z tobą!- krzyknął Ell.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Idę do Mackenzie...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Perkusista opadł na krzesło, a jego podekscytowanie opadło.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nawet nie zauważyłem, że Rika też już nie ma.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejny poranek spędzony w przemiłej atmosferze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Megan!- krzyknęłam.- Skończ. Mam dosyć w kółko słuchania tego samego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale co ci szkodzi spróbować?- dziewczyna chwyciła czarny worek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzisiaj jej kolej wyrzucania śmieci.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co cię napadło, żeby mnie znów swatać z Rossem?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No nie wiem, tak po prostu.- otworzyła drzwi. Już miała wyjść na zewnątrz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tłumaczyłam ci, dlaczego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay, okay, opadła na krzesło. A kiedy pogadasz z Rocky&#39;m o tym, że wiesz...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A może &amp;nbsp;po prostu powiedziałaś to pod pływem emocji?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wzruszyłam ramionami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Rocky*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podjechałem pod hotel, w którym mieszkają Brytyjki. Zgasiłem silnik, wszedłem do środka i wjechałem windą na górę. Gdy podszedłem pod ich drzwi okazało się, że są otwarte. Wszedłem do przedsionka. Od razu usłyszałem ich rozmowę. Postanowiłem nie wchodzić dalej. Po prostu stałem i słuchałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba muszę mu to powiedzieć dzisiaj.- stukałam opuszkami palców o stół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Yhy. Popsuj mu życie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czyli mam być nieszczęśliwa i psuć również moje życie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I tak źle i tak niedobrze. Ale jak mówisz dzisiaj, to zrób to przed imprezą.- zasugerowała.- A kiedy się zorientowałaś, że nic do niego nie czujesz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Nic do niego nie czujesz&#39;. To brzmi strasznie. Czuję się okropnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mam być szczera?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, okłam mnie.- rzuciła sarkastycznie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przewróciłam oczami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Od samego początku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Skoro od początku nic nie czułaś, mogłaś powiedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W drzwiach zobaczyłam Rocky&#39;ego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nic się nie stało, rozumiem.- rzucił smutno i po prostu wyszedł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Na górze róże, na dole blef, Mack jest suką, wkrótce poleje się krew.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~~~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Hej!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Nie wiecie jak super pisze się w samolocie XD&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Z Amsterdamu wracam do domu ;_;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Rozdział jest ogólnie taki o niczym.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Uroczyście informuję, że notki pojawiały się będą co najmniej raz na tydzień. Nie wiem jak to zrobię, ale się uda.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Rozdział ten jest niesprawdzany, więc nie bijcie! ;x Poprawię go jutro.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Buziaki!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N ♥&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/uelHwf8o7_U/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/uelHwf8o7_U?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/10/43-but-thats-alright-because-i-like-way.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/uelHwf8o7_U/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Amsterdam, Netherlands</georss:featurename><georss:point>52.3702157 4.8951678999999331</georss:point><georss:box>52.2151142 4.5724443999999327 52.5253172 5.2178913999999335</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-6868917389054575992</guid><pubDate>Sat, 26 Sep 2015 19:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-10-10T11:19:06.568-07:00</atom:updated><title>42. &#39;I&#39;m not scared of the dark...&#39;</title><description>Zemsta? Brzmi dość... Kusząco. Choć z drugiej strony nie chcę mieszać Rossa w sprawy z -N. Nie mogę mu tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Za chwilę przyszła kolejna wiadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
T:&lt;i&gt; No dawaj, Mackenzie. Wiem, że tego chcesz.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
No w sumie to chcę, ale wiem, do czego -N jest zdolny/a.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
T: &lt;i&gt;Nic mu się nie stanie. Po prostu dostanie nauczkę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Skoro Ross zbytnio nie ucierpi, a tylko &#39;dostanie nauczkę&#39;, zgodziłam się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
A: &lt;i&gt;Skoro Rossowi nic nie będzie, to wchodzę. Co mam zrobić?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Odpowiedź znów przyszła błyskawicznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
T: Z&lt;i&gt;ostaw wszystko mnie. Spraw tylko, aby Ross pojawił się jutro na imprezie pożegnalnej Jake&#39;a.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie jestem do końca pewna czy robię dobrze. Na samym początku -N robił mi na złość, a teraz chce mi pomóc. To dziwne, ale słowo się rzekło- już za późno aby się wycofać. Poza tym, nie wiedziałam, że Miller urządza imprezę. -N wie dużo. Zbyt dużo. A co jeśli właśnie wykopałam się w jeszcze większe bagno? Trudno. Poza tym, co jeszcze może mi zrobić -N? Zabić mnie? Wątpię. Ma za dużo do stracenia. Jeśli coś pójdzie nie tak, wycofam się. Poza tym skoro Rossowi nic się nie stanie, tylko dostanie nauczkę, to mogę na spokojnie się zgodzić.&lt;br /&gt;
-Cześć.- drzwi balkonu otworzyły się, a ja podskoczyłam na krześle.&lt;br /&gt;
To tylko Megan.&lt;br /&gt;
-Ale mnie wystraszyłaś.- powiedziałam, odkładając telefon na blat stolika.&lt;br /&gt;
-Wiem, że moje włosy pod wypływem wilgoci robią się koszmarne, ale chyba tak źle nie wyglądam.- zaśmiała się.&lt;br /&gt;
Posłałam jej lekki uśmiech.&lt;br /&gt;
-Teraz mów, co się stało w kuchni.- przysunęła krzesło i usiadła na nim okrakiem.&lt;br /&gt;
-To co zwykle.- zwruszyłam ramionami i wbiłam wzrok w dachy wieżowców, które rozmieszczone były wokół Słonecznej Wieży.&lt;br /&gt;
-Byliście taką cudowną parą. Kochaliście się, byliście niesamowici. Pamiętam jak jeszcze namawiałaś mnie na związek z Rikerem, bo chciałaś żebym poczuła się tak jak ty. Zostałaś. Macie jeszcze szanse.&lt;br /&gt;
-Megan. To nie miałoby sensu.- wbiłam w nią wzrok.- My nawet teraz nie potrafimy normalnie porozmawiać. Każda nasza rozmowa kończy się wrzaskami. Nie możemy nawet przez chwilę pobyć w tym samym pomieszczeniu. Wszystko co muszę zrobić, to unikać Rossa. Tyle. Nie chcę przez to rozwalić mojej przyjaźni z Rydel, relacji z Rocky&#39;m. Nie chcę omijać domu Lynch&#39;ów. Ale ja i Ross... To &#39;coś&#39; nie ma przyszłości. Przepraszam.&lt;br /&gt;
-Przepraszasz w tej chwili nie właściwą osobę.- złapała mnie za nadgarstek.- Ale jeśli byście przegadali sprawę... Spróbowali jeszcze raz? Od nowa...&lt;br /&gt;
-Ile razy można próbować od nowa? Nie ma sensu na siłę scalać tego, co się na dobre rozpadło.&lt;br /&gt;
-Spójrz na to z innej perspektywy.- nie dawała za wygraną.- Zamknij oczy i wyobraź sobie siebie za kilkanaście lat. Co widzisz?&lt;br /&gt;
-Londyn. Balet.- rzuciłam bez zastanowienia.&lt;br /&gt;
-Coś jeszcze?&lt;br /&gt;
-Nie.&lt;br /&gt;
-Czyli Londyn, rozwijanie się pod względem tańca i samotość.- opadła na fotel.&lt;br /&gt;
-Jak to &#39;samotność&#39;?- otworzyłam oczy.&lt;br /&gt;
-Co jeśli Ross to był ten jednyny?- z powrotem podniosła się do pozycji siedzącej, opierając łokcie o kolana.- Jak wolisz, ale wiedz, że nigdy nie jest zapóźno żeby coś naprawić. Trzeba w to tylko włożyć trochę wysiłku.&lt;br /&gt;
-Co jeśli Rocky to ten jednyny? Nie naciskaj na mnie. Co jeśli poznam kogoś w Lonynie i to będzie ten jedyny?- teraz już nie wytrzymałam. Slowa wylatywały ze mnie, jakby ktoś wytrzeliwywyał je z procy.- To są muzycy, są sławi, miliony dziewczyn się za nimi układają. Poza tym, kurczę, nawet jakbyśmy tu mieszkały to i tak oni jeździli by w te swoje trasy. Taki związek nie ma sensu. Nie widzisz tego? Nawet jakbym chciała, żeby coś więcej było między mną i Rossem, czy między mną a Rocky&#39;m, czy nawet spodobałby mi się Ratliff, czy ktokolwiek inny... Przejżałam w końcu na oczy. Tyle się stało przez ten czas. W końcu to zrozumiałam...&lt;br /&gt;
-Ale... Rocky...&lt;br /&gt;
-Ja go już nie kocham, Meg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* &lt;i&gt;Ross *&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po tych słowach poczułem, że coś we mnie pękło. Jakby przejechał po mnie czołg. Pobiegłem na górę i zatrzasnąłem drzwi do mojego pokoju. Nie czuję się winny. Ale jestem wkurzony. Cholernie wkurzony. Podszedłem do dużej komody i zrzuciłem z niej za jedneym zamachem wszystkie przedmioty i zdjęcia. Z szafy wyrzuciłem wszystkie ubrania, zrzuciłem pościel z łóżka. Chwyciłem w rękę glinianą figurkę anioła, która stała na półce z książkami i cisnąłem nią o ścianę. Chwyciłem szybko zdjęcie moje i Mackenzie. Przyjrzałem się mu przez chwilę. Siedzimy roześmiani, przytuleni do siebie &amp;nbsp;na plaży. Nasze stopy pokryte morskim piaskiem. Otworzyłem okno i rzuciłem zdjęciem z całej siły w dół. Usłyszałem tylko dźwięk tłuczonego szkła. Spojrzałem na swoje dłonie. Były całe we krwi. Musiałem się skaleczyć odłamkiem szklanej ramki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp;Musiałem jakoś odreagować. Czułem, że wszystko we mnie buzuje. Ręce mi się trzęsą. Nie mogłem wytrzymać. Miałem już wybiec z pokoju na dół, gdy na ekranie laptopa wyskoczyła pewna wiadomość:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&#39;Miłość to krwawa droga pełna cierni, Kochanie. Przekonałeś się na własnej skórze.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Ja wiem, że ją kochasz, ty też wiesz. Teraz zapłacisz za WSZYSTKO, co zrobiłeś.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
To było dość dziwne. -N? Coś pamiętam... Kiedyś ta sama osoba wysłała mi zdjęcie Mackenzie i Johnnego, teraz mi grozi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Zamknąłem klapę laptopa i chwyciłem swoją czarną ramoneskę. Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem na zewnątrz. Muszę się odstresować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A więc...- Riker próbował zacząć rozmowę. Rik, Ellington, Rydel, Ryland, Savannah, Jake, Cassandra i &amp;nbsp;Naomi nadal siedzieli przy stole obok grilla.&lt;br /&gt;
-A więc...- powtórzyła Rydel, która nerwowo uderzała palcami o kant ladę.&lt;br /&gt;
-A więc...- najwyraźniej Ellington też chciał coś powiedzieć, ale sam nie wiedział co.&lt;br /&gt;
Nie ma co ukrywać, sytuacja była trochę niezręczna. Ba! Nawet bardzo niezręczna. Młodzież siedziała w milczeniu i tylko co chwile wymieniała się spojrzeniami. Delly błagalnym wzrokiem spojrzała na Rika. Myślała, że on jakoś zgrabnie wyrbnie z sytuacji. Jednak tak nie było. Nieoczekiwanie odezwała się Naomi, która została zostawiona w dość niekomfortowej sytuacji przez jej obecnego &#39;chłopaka&#39;, który rozwścieczony wybiegł z domu.&lt;br /&gt;
Widać, że Ross nie radzi sobie z... Właściwie to z niczym. Ostatnio jest bardzo nerwowy, nie umie poradzić sobie z emocjami. Chłopak bardzo się zmienił przez ostatni czas. Nagłe wybuchy złości, wulgaryzmy i narcyscyczne zachowanie. W żadym calu już nie przypomina miłego, słodkiego chłopaka z szerokim, nie opuszczającym ust uśmiechem. Mówcie co chcecie, ale on nie jest i już nigdy nie będzie tym samym człowiekiem. Może on zawsze taki był, a teraz tylko ostatnie sytuacje pomogły mu wyciągnąć jego prawdziwą naturę na powierzchnie? Nikt tego nie wie. Nawet ja.&lt;br /&gt;
To z całą pewnością skomplikowany człowiek.&lt;br /&gt;
-Ja już lepiej pójdę.- powiedzała Nao podnosząc się z ławki.&lt;br /&gt;
-To dobry pomysł.- zachowanie &#39;koleżanki&#39; kontynuował Jake.- Miałem wam wszystkim przekazać, że organizuję jutro imprezę z okazji rozpoczęcia mojej pierwszej dużej trasy. Więc czujcie się zaproszeni. WSZYSCY.- podkreślił to słowo.- Nawet ci, którzych tu nie ma w tej chwili.- oh, czyzby pan Miller był czymś zdenerwowany?- Do zobaczenia jutro!- na jego twarz powrócił słynny, biały uśmiech, a po chwili razem z Cassandrą byli już na podjeździe i odjeżdżali czarnym Range Roverem muzyka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Następnie z pola widzenia rodzeństwa z zniknęła rownież Naomi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro wszyscy już się zawijają, my już też spadamy.- powiedział najmłodszy z rodzeństwa, chwytając Savannah pod rękę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Stary, myślałem, że przynajmniej ty zostaniesz.- odparł zrezygnowany Riker.- Dobra, nieważne.- blondyn podniósł się z drewnianej ławki i ruszył zrezygnowany do domu.- Przepraszam wszystkich za to, że Ross znowu wszystko spieprzył.- rzucił na odchodne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Już do tego przywykliśmy.- szepnął cicho Rocky i poszedł w ślady starszego brata.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Z rodzinnego spotkania znów wyszło fiasko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To co? Więcej jedzenia dla nas.- Ellington szturchnął żartobliwie Rydel w ramię.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Dziewczyna tylko zmierzyła go wzrokiem i ruszyła za braćmi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Często, gdy się denerwuję, zaczynam sprzątać. To trochę dziwne, ale tak mam. Wyrzuciłam z szafek i szaf wszystkie przedmioty, ubrania u zaczęłam układać od nowa. Półki przetarłam szmatką i zaczęłam układać na nich książki od największej do najmniejszej. W niektórych sprawach jestem perfekcjonistką. Wszystkie rzeczy w pokoju muszę mieć idealnie poukładane. Moje ciuchy staranie wyprasowałam odkurzaczem na pare i powiesiłam w szafie. W następnej kolejności przeniosłam się na toaletkę. Wyrzuciłam część starych kosmetyków. Już niedługo wracam do domu. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do końca wakacji. W tym tygodniu chcę pozamykać i naprawić wszystkie sprawy, a ostatni tydzień spędzić przyjemnie, jak na prawdziwych wakacjach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Odkurzając kurz z blatu, usłuszałam trzaśnięcie drzwi mojego pokoju. Gwałtownie się odwróciłam, zrzucając kiedyś pozytywkę z baletnicą, którą dostałam od Alex dzień przed jej śmiercią. Porcelanowa baletnica spadła na podłogę i rozpadła się na kilka elementów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przez drzwi weszła Megan. Stała chwilę cicho, a następnie cicho się odezwała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przepraszam.- powiedziała niemalże niesłyszalne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nie wiedziałam co powiedzieć. Nawet nie wiem co teraz czuję. Jestem w rozsypce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie powinnam się tak unieść.- spuściłam wzrok.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiem, że jest ci teraz cieżko.- podeszła bliżej mnie.- Ja jako przyjaciółka powinnam cię wspierać, a tylko szkodzę. Przepraszam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przesadzasz, Meg.- uściskałam przyjaciółkę.- Wiem, że chcesz dla mnie jak najlepiej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oczywiście.- odwzajemniła uścisk.- Mam po prostu wyrzuty sumienia, że nie byłam blisko, gdy potrzebowałaś się komuś wygadać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak będę jeszcze kiedyś potrzebowała z kimś pogadać od serca, to zgłoszę się do ciebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Megan uśmiechnęła się lekko i opuściła pomieszczenie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ja natomiast zaczęłam zbierać fragmenty pozytywki z ziemi. Gdy podniosłam pierwszy element, wśród potłuczonych kawałków zobaczyłam kawałek złożonego papieru. Wzięłam go w dłonie i rozłożyłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Na kartce było kilka linijek tekstu napisanego ręcznie czerwonym długopisem. Zaczęłam czytać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&#39; &lt;i&gt;Zamordowany każdy, bo w koronie&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Świętej, co skronie monarchy otacza,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Śmierć się panoszy. Tkwi tak jak błazen&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Drwi sobie z władcy &#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Na dole strońy widniał tylko krótki napis, jakby wyrwany z kontekstu:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&#39;&lt;i&gt;NIE UFAJ NIKOMU&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Złożyłam kartkę i wsadziłam ją do szuflady, a resztki pozytywki wyrzuciłam do kosza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wzięłam z szafki mojego iPoda, wsunęłam słuchawki w uszy i wskoczyłam do łóżka. Natychmiast odpłynęłam w objęcia Morfeusza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-&lt;i&gt;Alex, poczekaj!- krzyknęłam za dziewczyną, która wybiegła z domu Lynch&#39;ów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Brunetka zaczęła biec.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex, proszę!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Dziewczyna zatrzymała się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dlaczego wybiegłaś? Dlaczego nie chciałaś się zatrzymać? Ty coś przede mną ukrywasz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nic nie ukrywam.- powiedziała drżącym głosem.- Zostaw mnie samą.- znów zaczęła biec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Goniłam ją.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Po chwili znalazłyśmy się w jakimś lesie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex!- dogoniłam ją.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Chwyciłam ją za ramię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Zostaw mnie!- krzyknęła.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Zaczęłyśmy się szarpać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Odepchnęłam ją od siebie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Dziewczyna odleciała kilka kroków w tył i uderzyła głową o betonowy murek.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Upadła na ziemię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Zawrzeć pakt z samym diabłem? Odważnie, Mack. -N&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~~~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Witam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rozdzial miał pojawić sie wcześniej, ale mój laptop trafił znów do naprawy. Super. Dodaje znów z iPada, wiec mogą byc błędy, wiec jak cos zobaczycie, piszcie.:D&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Już w środę koncert. Nie mogę uwierzyć. Matko... Zakup M&amp;amp;G to była jedna z najlepszych decyzyji w moim życiu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wybieracie sie do Palladium? ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Next już niedługo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Mam nadzieje, ze ktoś mnie jeszcze czyta!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
LYSM &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/Jwgf3wmiA04/0.jpg&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/Jwgf3wmiA04?feature=player_embedded&quot; frameborder=&quot;0&quot; allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/09/42-im-not-scared-of-dark.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/Jwgf3wmiA04/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-3420316169091865206</guid><pubDate>Thu, 20 Aug 2015 11:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-10-10T08:20:26.517-07:00</atom:updated><title>41. &amp;#39;You and I go rough, we keep throwing things and slammin&amp;#39; the&#xa;doors...&amp;#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*Rydel*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Moi kochani bracia postanowili urządzić spontanicznego grilla. No w sumie pomysł jest dobry, ale oni pojechali do studia, a przygotowanie tego wszystkiego zostawili mnie. Postanowiłam zaprosić tylko Mackenzie i Megan. Nie chciałam robić&amp;nbsp;nie wiadomo jakiej imprezy, bo to zawsze kończy się tak samo- pijani ludzie tańczący na stole, migdalące się po kątach pary etc. Nie mam ochoty na kolejne próby opanowania dzikiego, pijanego tłumu. Co jak co, ale moje rodzeństwo pić nie umie. Wysłałam jeszcze wiadomość do Rossa. Oczywiście gdyby wrócił do domu to, Książę by się bulwersował, że nic o niczym nie wiedział. Jak nie przeczyta, to będzie jego problem. Mam już dosyć tych jego fochów. Myśli, że to on jest zawsze najważniejszy. I tak dzieciak ma za dobrze, jest najmłodszy, a &#39;dostaje&#39; najwięcej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Zakupy zdecydowałam się zrobić w najbliższym supermarkecie. Wzięłam koszyk i po kolei wkładałam do niego produkty: trochę warzyw, jakieś mięso, szaszłyki, czipsy, pianki, ciastka i inne smakołyki. Wzięłam jeszcze kilka butelek wody i soków. Poszłam do kasy po drodze zgarniając jeszcze paczkę M&amp;amp;Ms. Wrzuciłam wszystkie produkty na taśmę i naglę poczułam, że ktoś najechał mi na stopę dużym wózkiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Auć.- jęknęłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Odwróciłam się i za sobą zobaczyłam Jake&#39;a.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cześć.- uśmiechnęłam się szeroko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rydel! Cześć. Co tam słychać?- odwzajemnił uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po staremu.- powiedziałam krótko.- A co u ciebie? Słyszałam o trasie po Stanach. Na ile zabierasz się z L.A.?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Na zawsze.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-C-Co?- zamurowało mnie.- Jak to &#39;na zawsze&#39;?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po trasie przeprowadzam się na Florydę, wiesz, Miami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oh, to fajnie. Miami jest super.- nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie ukrywam, smutno mi, że Jake wyjeżdża. Jeszcze niedawno miałam okazję, aby go bliżej poznać, ale zmarnowałam tę szansę. JJ to super chłopak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mam nadzieję, że kiedyś mnie odwiedzisz.- przeczesał dłonią krótkie, brązowe włosy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jasne. Podczas następnej trasy pewnie odwiedzimy Miami, to wpadnę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wy też niedługo wracacie na trasę. Życie w biegu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nawet nie wiesz jak bardzo.- westchnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pamiętaj, niezależnie od tego, jak daleko od siebie będziemy, zawsze możesz na mnie liczyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dzięki, doceniam to.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Spotykałaś się ostatnio z Cassandrą?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
No tak, Cass wróciła do L.A. a ja ani razu się z nią jeszcze nie spotkałam. Jestem super przyjaciółką. Chociaż, ona wyjechała na kilka lat i też się nie odzywała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, a co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ona jedzie ze mną w trasę i prawdopodobnie przeprowadza się do Miami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wy... Zamieszkacie razem?- zapytałam. Trochę to dziwne i... niestosowne? W końcu znają&amp;nbsp;się krótko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, nie. Oboje będziemy mieszkać na Florydzie, ale w innych miejscach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cass zawsze nosiło po świecie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pięćdziesiąt siedem dolarów.- naszą rozmowę przerwał głos kasjerki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Podałam kobiecie gotówkę i włożyłam produkty do siatki. Poczekałam chwilę na Millera, aż on ogarnie swoje zakupy. Chłopak zapłacił i razem wyszliśmy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Kiedy ruszasz... Ruszacie w trasę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Za dwa dni. Trwają już ostatnie przygotowania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Czyli straszna nerwówka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mniej więcej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hej, organizujemy dzisiaj wieczorem grilla. Wpadniecie z Cassandrą?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Chętnie!- powiedział.- Teraz muszę lecieć, ale wieczorem wpadniemy. Do zobaczenia, Delly!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pa!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Spotkanie Jake&#39;a było miłym akcentem dzisiejszego dnia. Teraz kierunek: dom. Wymyśliłam kilka nowych przekąsek. Ostatnimi czasy coraz bardziej lubię gotowanie. To naprawdę fajna sprawa. Przyrządzimy (tradycyjnie) s&#39;mores, kukurydzę z pesto, nachos i jogurtowy dip, roladki bekonowe. Mam nadzieję, że atmosfera będzie przyjemna. Choć Mack, Ross i Rocky przy jednym stole. Nie chcę, aby moja nowa zastawa się potłukła. Wróciłam do marketu i kupiłam zestaw papierowych talerzyków, kubków i plastikowe sztućce. Jeśli ktoś będzie chciał kogoś zadziać, raczej nie będzie to łatwe do wykonania plastikowym widelcem. Może to będzie dobra okazja, aby się pogodzić? Znaczy pogodzić nasze święte trio. Będzie dobrze. Jeśli ty, Rydel Mary Lynch, nie poradzisz sobie z tym, to kto?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Do domu dotarłam w błyskawicznym tempie. Mam około dwie godziny do przygotowania wszystkiego na dzisiejsze spotkanie. Byłam sama w domu. Ross gdzieś wybył rano i nie wrócił, a pozostali domownicy siedzą nadal w studio. Postawiłam papierowe torby na stole i wyszłam do ogrodu. Małą miotełką do kurzu wyczyściłam grill z czerwonej cegły, przetarłam szmatką stół i krzesła, a ścieżkę zamiotłam. Uporałam się z tym w piętnaście minut. Kolejno zabrałam się za przygotowanie przekąsek. Czipsy przesypałam do misek i wystawiłam napoje. Teraz czas na wszystkie inne dania. Czeka mnie dużo pracy. Wyjęłam warzywa i zaczęłam kroić je w drobną kostkę, gdy drzwi do domu się otworzyły. Przez nie wparował jak zwykle rozbawiony, nie wiadomo przez co, Ellington.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cześć, Dells.- podkradł marchewkę z deski do krojenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zostaw.- smagnęłam go po dłoniach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co tam słychać?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Szykuję jedzenie. Jak tam praca w HR?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dzisiaj był dobry dzień. Już niedługo możemy zbierać się na nagrania, ale jeszcze czeka nas kilka sesji. Musimy się zebrać całą ekipą i przysiąść żeby w końcu to dokończyć. - chwycił jeszcze jedną Marchewkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Elluś, masz jakieś plany na najbliższe dwie godziny?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, raczej nie.- teraz zabrał się za podjadanie cukinii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To...- zarzuciłam mu na szyję fartuch.- Pomożesz mi gotować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rydel...- jęknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-No co? Chwytaj ten nóż i zabieraj się za robienie pesto, Chef Ratlff.- podsunęłam mu pod nos bazylię.- A gdzie jest reszta tych przygłupów?- zabrałam się za obieranie kukurydzy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rocky dostał nagłego przypływu weny, ale niedługo mają wracać.- Ugniatał bazylię z parmezanem.- Ej, przygłupów? Ranisz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przewróciłam oczami i wrzuciłam kukurydzę do miski.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Kto się pojawi na naszej imprezce?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To nie żadna &#39;imprezka&#39; tylko kameralne spotkanie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To kto się pojawi na naszym &#39;kameralnym spotkaniu&#39;.- zrobił cudzysłów palcami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nasza piątka plus Ryland, Mack i Meg, Jake i Cass. Chyba w sumie tyle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rocky, Ross i Mack w jednym pomieszczeniu. Czy to bezpieczne?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Kupiłam papierową zastawę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dobre i tyle.- przerwał siekanie.- Słyszałaś, że Miller jedzie w trasę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oczywiście. Zabiera ze sobą Cassandrę i po trasie wyprowadzają się na Florydę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ciekawie. Cass znów nie zabawiła długo w jednym miejscu. Pojawia się i znika.&lt;br&gt;
-Myślisz, że to dobry pomysł, że ją zaprosiłam?- zaprzestałam krojenia.&lt;br&gt;
-Pewnie, że tak. Zawsze to nowa okazja, żeby pogadać.&lt;br&gt;
-Może i tak. Koniec gadania. Zabieraj się za te nachosy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Gdy tylko wróciłam do hotelu, otrzymałam sms&#39;a od Rydel, w którym powiadomiła mnie o tym, że organizuje grilla. Taka mała prywatka. Z chęcią bym poszła, ale nie jestem pewna. To dobry sposób na spędzenie trochę czasu z Rocky&#39;m i jego rodzeństwem. Dawno nie spotykaliśmy się w pełnym gronie. Co to &#39;terapełtki&#39;, odpuszczę ją sobie. Nie chcę, aby ktoś dodatkowo mieszał mi w głowie. Takie same podejście mam do -N. Puki pogróżki nie staną się groźne, nie mam zamiaru nic z tym robić. Może problem sam zniknie? Nie mam ochoty zaprzątać sobie głowy jakimś anonimowym człowiekiem, który wyrósł nagle spod ziemi i wyobraża sobie, że może wtrącać się w moje życie. To MOJE życie, MOJE wakacje, MOI przyjaciele i MOJA... komórka i kolejny anonimowy mail.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
OD: BLOCKED ID&lt;br&gt;
T: &lt;i&gt;Miłego grilla, będzie ciekawie, Słonko. -N&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Tym razem postanowiłam odpisać. Dowiem się kto to jest. Ten ktoś nie będzie ukrywał się przez całe życie. Szybko wystukałam odpowiedź:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Kim do cholery jesteś?&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;
Na kolejną wiadomość nie musiałam długo czekać.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Kim? Przyjacielem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s1600/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s200/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif&quot; width=&quot;169&quot;&gt;&lt;/a&gt;Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na toaletkę. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni, gdzie Megan nadal siedziała przy laptopie. Zerknęłam jej przez ramię na ekran.&lt;br&gt;
-Z kim piszesz?- zapytałam.&lt;br&gt;
-Wysyłam maila do Rikera. Właśnie wraca do domu. Mamy zaproszenie na...&lt;br&gt;
-Na grilla.- dokończyłam.- Rydel wysłała mi sms&#39;a.&lt;br&gt;
-Idziemy?- wylogowała się z systemu.&lt;br&gt;
-Pewnie, czemu nie?&lt;br&gt;
-Wiesz, tam też będzie Ross.- podniosła się i wzięła jabłko z misy z owocami.- Ostatni raz jak się widzieliście polała się krew.- uśmiechnęła się.&lt;br&gt;
-Śmieszne.- odkręciłam butelkę z wodą i wzięłam małego łyka.- Nie wszystko na świecie kręci się wokół Rossa.&lt;br&gt;
-Whatever.- wzruszyła ramionami.- Może już jedźmy to pomożemy Delly z organizacją. Jakby nie patrzeć jest tam jedyną dziewczyną.&lt;br&gt;
-Spoko.- odłożyłam butelkę.&lt;br&gt;
Wrzuciłam potrzebne rzeczy &amp;nbsp;do torebki i wyszłyśmy z hotelu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Ross*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Nieźle ci idzie.- roześmiany zwróciłem do Naomi, której z chwili na chwile ciężej było złapać równowagę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie śmiej się. To nie takie łatwe.- zaśmiała się.- Ja się chyba poddaję.- opadła na ławkę i zdjęła rolki z nóg.- Do domu wracam pieszo.&lt;br&gt;
-Może wpadniesz do mnie?- zaproponowałem.&lt;br&gt;
-No nie wiem, nie jestem pewna...&lt;br&gt;
-Do mnie jest znacznie bliżej i nie trzeba iść na boska przez pół miasta.&lt;br&gt;
-Skoro tak obracasz sprawę.- uśmiechnęła się.&lt;br&gt;
Ja również pozbyłem się butów na kółkach z nóg i wspólnie poszliśmy w znanym mi kierunku.&lt;br&gt;
-Ej,- wpadłem na kolejny genialny pomysł.- pójdźmy na chwilę na plażę.&lt;br&gt;
-Po co. Ross?- jęknęła zmęczona.&lt;br&gt;
-Nie marudź tylko chodź.- pociągnąłem ją za rękę w stronę Pacyfiku.&lt;br&gt;
Po chwili znaleźliśmy się na plaży.&lt;br&gt;
-Ross,- jęknęła ponownie.- jestem zmęczona.&lt;br&gt;
-Oj tam.- pociągnąłem ją w kierunku wody i lekko ochlapałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hej, przestań.- powiedziała i również dostałem słoną wodą po twarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chwilę później zaczęliśmy się chlapać. Nagle dziewczyna straciła równowagę i poleciała w dół. Zdążyła jednak złapać mnie za koszulkę i wylądowaliśmy na w wodzie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Widzisz co narobiłaś?- zaśmiałem się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili leżenia na glebie, podnieśliśmy się i już na serio ruszyliśmy w stronę mojego domu.&lt;br&gt;
-Jesteśmy razem, a nic o tobie nie wiem.- przerwała panującą ciszę.&lt;br&gt;
-Wiesz, mówiłaś, że to ci nie przeszkadza, że się krótko znamy i...&lt;br&gt;
-Nie, nie to miałam na myśli.- przerwała mi szybko.- Opowiedz mi coś o sobie.&lt;br&gt;
-Jestem Ross...- zacząłem.&lt;br&gt;
-Serio? Nie domyśliłabym się.- rzuciła sarkastycznie.&lt;br&gt;
Przewróciłem oczami i kontynuowałem mówienie.&lt;br&gt;
-Interesuję się lotnictwem, mam rodzeństwo, które we wszystko się wtrąca i lubię naleśniki.&lt;br&gt;
-Fajnie.&lt;br&gt;
Po tym nastała niezręczna cisza. W oddali słychać było szum morza, a tu bliżej warkoty silników, skrzeki mew. Jakieś dzieci na boisku z boku grały w piłkę, głośno się przy tym śmiejąc.&lt;br&gt;
-Daleko jeszcze?- błogi moment przerwała brunetka.&lt;br&gt;
-Nie, już prawie jesteśmy.- skłamałem, ukrywając fakt, że jesteśmy jakieś dwanaście kilometrów od domu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Rocky*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po powrocie do domu ze studia, od razu pobiegłem do swojego pokoju, gdzie wylądowałem prosto przed monitorem komputera. Postanowiłem po miksować trochę na własną rękę. Dzisiaj wyjątkowo dobrze nam się pisało. To pewnie przez słowa Rikera, które dały wszystkim niezłego kopa. Wielkimi krokami zbliża się koniec pracy nad drugim albumem. Wszystko idzie bez najmniejszego problemu. Tak jakby wena wróciła. Jest lepiej. Jakoś to się ułożyło. Pomijając ostatnią sprzeczkę z udziałem Rossa, to wszystko jest idealnie. Brak kłótni, miła atmosfera. Całe napięcie gdzieś zniknęło. Wracamy do starych zwyczajów- urządzamy grilla. Czuję, że miło spędzimy wieczór.&lt;br&gt;
Cały kawałek jest mniej więcej złożony do kupy. Co jak co, ale bardzo mi się podoba. Ale to nie zmienia faktu, że trzeba jeszcze trochę nad nią posiedzieć. Cytując Rikera: &lt;i&gt;&#39;trzeba wyjść z jaskini i spojrzeć w słońce&#39;&lt;/i&gt;. Tak postanowiłem zrobić. Wyszedłem na balkon i spojrzałem prosto w słońce. Gwiazda natychmiast mnie oślepiła i padłem plackiem na ziemię. Gdy w miarę odzyskałem ostrość widzenia (nie licząc czarnych plamek, latających mi przed oczami), zobaczyłem pochylającą się nade mną postać.&lt;br&gt;
-Widzę, że uciąłeś sobie drzemkę, ale dlaczego na ziemi?- to była chichocząca Mackenzie, która wpatrywała się we mnie z sodą DrPepper w dłoni. Dziewczyna podała mi drugą rękę i pomogła wstać.&lt;br&gt;
-Umiem zasnąć dosłownie wszędzie, więc wiesz.- posłałem jej uśmiech.&lt;br&gt;
-Rydel już wszystko naszykowała i kazała mi cię zawołać.&lt;br&gt;
-Dawno przyjechałyście?- zapytałem wchodząc z powrotem do pokoju.- Bo rozumiem, że Megan też jest tutaj.&lt;br&gt;
-Nie, dopiero co.- powiedziała.- Idziemy na dół?&lt;br&gt;
-Jasne.- przysiadłem jeszcze na chwilę do komputera, zapisałem to, nad czym pracowałem jako &#39;Soda Pop&#39; i zamknąłem system.&lt;br&gt;
Gdy zeszliśmy na dół, faktycznie okazało się, że wszystko było już naszykowane. Za dużym stołem pod krytą altaną, obok murowanego pieca siedzieli Rydel, Ellington, Megan, Riker, Ryland, jego dziewczyna Savannah, Jake i Cass. Brakowało tylko Rossa.&lt;br&gt;
-Siadajcie.- uśmiechnęła się Delly i podsunęła nam pod nosy tacę z nachosami.&lt;br&gt;
-Ale ładnie pachną.- chwyciłem kilka kawałków tortilli.&lt;br&gt;
-Ellington sam przyrządzał.- wychwalała go blondynka, a ja natychmiast upuściłem chrupki.&lt;br&gt;
-Że niby sam? To ja dzisiaj podziękuję.&lt;br&gt;
-Dziękuję, PRZYJACIELU.- oburzył się.&lt;br&gt;
Wszyscy wybuchli śmiechem.&lt;br&gt;
-Słyszałem, że wyjeżdżasz i zabierasz ze sobą Cassandrę.- skierowałem do Jake&#39;a.&lt;br&gt;
-Tak, jakoś się tak wyszło.- uśmiechnął się.&lt;br&gt;
-Tylko dbaj o nią, bo jak nie...- pogroziłem mu palcem jak nasz ojciec.&lt;br&gt;
Miller tylko się uśmiechnął.&lt;br&gt;
-Będę, będę...&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Cały wieczór przebiegał w bardzo miłej atmosferze. Nie było tylko najmłodszego członka R5. Może to i lepiej? Chociarz rodzina się integruje, a on woli szlajać się po mieście. Spoko. Nie mam nic przeciwko. To jego życie, niech robi co chce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Zabawa w ogrodzie trwała w najlepsze, pomimo niewielkiego deszczu, który właśnie zaczą padać. Pomagałam właśnie Delly wynosić brudne tace po nachosach i pesto, aby zrobić miejsce dla roladek bekonowych, które przygotowała dziewczyna. Co jak co, ale widać, że ma smykałkę do gotowania. Pewnie ten talent odziedziczyła po mamie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wróciłam pod altanę, gdy nagle furtka do ogrodu się otworzyła, a całe towarzystwo zamilkło. Na teren posesji wpadł głośno się śmiejąc, przemoczony Ross z jakąś dziewczyną, którą obejmował.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cześć, ludzie.- rzucił pospiesznie, wkładając sobie całą roladkę do ust.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie wiedziałem, że będziemy mieli nowych gości.- odezwał się oschle Riker.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To Naomi.- wsazał na dziewczynę, która lekko się speszyła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wstałam od stołu i poszłam do kuchni. Nie miałam ochoty patrzeć jak blondasek robi z siebie idiotę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ross, możemy pogadać?- usłyszałam za plecami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ymm, nie.- brązowooki wsunął kolejną roladkę i poszedł za mną do kuchni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Minął mnie bez słowa i z szawki wyciągnął syrop klonowy. Skierował się do wyjścia do ogrodu, lecz mijając kuchenną wysepkę szturchną mnie niechcący w ramię.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Możesz przestać?- odezwałam się ostro.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-No chyba nie powiesz, że cię to bolało. Poza tym nie chciałem cię szturchnąć, więc sorry.- odprał lekceważąco.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiesz, że nie o to mi chodzi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To o co?!- wyrzucił ręce w góre.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przecież wiesz o co! Przestań w końcu zachowywać się jak dziecko i mne unikać!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-I że niby to ja zachowuję się jak dziecko?! Spójrz na siebie księżniczko! To ty zaczęłaś!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, bo najlepiej teraz przerzucać się odpowiedzialnością!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A kto pierwszy to zaczął?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A kto przyszedł do domu, zaczął zachowywać się jak kompletny idiota?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Kto pierwszy mnie oszukał i wyjechał?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nadal żywisz do mnie urazę za to?! Mógłbyś w końcu skończyć. Za kogo ty mnie masz?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Za kogo?! Za zarozumiałą księżniczkę, za dziecko, które zawsze się obraża, gdy nie dostaje tego co chce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiesz co? Za każdym razem gdy tylko zaczynamy &#39;rozmowę&#39;, to ty zaczynasz się drzeć!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Aha, a gdybym ja zapytał &#39;za kogo ty mnie masz?!&#39;- zaczął mnie przedrzeźniać.- To co być odpowiedziała?! Jakoś nie oczekiwałbym cudów. Przestałabyś się w końcu wściekać.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Trudo się nie wściekać, jeśli się słyszy od drugiej osoby, że jest się nic nie wartym!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A niby za kogo ty mnie masz?!- prychnął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Za osobę, która była moim całym światem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Teraz już nie wytrzymałam. Wybiegłam z domu Lynch&#39;ów, zostawiając mój cały świat za sobą. Pieprzony idiota.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Siedziałam na balkonie w swoim pokoju w hotelu. Zdążyłam już trochę ochłonąć. Gdy pochłaniam kolejne opakowanie budyniu, usłyszałam dźwięk sms&#39;a.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
OD:BLOCKED ID&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
T: &lt;i&gt;Chcesz się na nim zemścić? Mogę ci pomóc, Skarbie. -N&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/fwK7ggA3-bU/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/fwK7ggA3-bU?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/08/41-you-and-i-go-rough-we-keep-throwing.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s72-c/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif" height="72" width="72"/><thr:total>18</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-5610719800707622179</guid><pubDate>Thu, 23 Jul 2015 19:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-07-31T11:19:31.140-07:00</atom:updated><title>40. &#39;I hope you catch me when I land...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Przeczytaj notkę! Nie jest długa. Z góry dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;*Ross&#39;s P.O.V.*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Siedziałem na kanapie w salonie u Naomi, podczas gdy ona szykowała się na nasz wypad na rolki. Co jak co, ale jej dom był ogromny, urządzony w nowoczesnym stylu. Duża, biała sofa stała w centrum salonu. Obok stały dwa fotele, których obicia przypominały paski zebry. Futrzane poduszki były ułożone symetrycznie, jakby ktoś linijką odmierzył odległości. Na ścianie wisiał ogromny telewizor firmy LG. Na wschodniej stronie pomieszczenia ulokowany był mały kominek z kawałkami węgla i niedopałkami w środku. Natomiast po stronie zachodniej było wyjście na taras, a stamdąd&amp;nbsp;na basen. Śnieżnobiałe kafelki odbijały światło słoneczne. Na tafli wody unosiły się dmuchane materace, pontony aka pączki. W domu panowała cisza. Jedyny dźwięk pochodził z filtra wodnego w akwarium na komodzie. Wstałem z kanapy i ruszyłem w kierunku schodów. Na ścianach wisiały zdjęcia oraz masa dyplomów, wyróżnień. Na półkach stały złote puchary. Wszystkie były za osiągnięcia sportowe. Podniosłem jedną z nagród. Na złotej tabliczce wygrawerowany był napis: &lt;i&gt;Najlepszy Zawodnik Meczu, Naomi Edwards. Turniej Koszykarski, Olympia 2010.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Podoba ci się?- góry niespodziewanie zeszła Naomi.&lt;br /&gt;
Podskoczyłem w miejscu, upuszczając statuetkę na ziemię. Ta rozbiła się na dwie części.&lt;br /&gt;
-Fuck.- powiedziałem do siebie, podnosząc złote części z paneli.- Przepraszam. Przynajmniej ostała się góra.- chwyciłem za jedno ucho.- Będzie można dokleić.&lt;br /&gt;
I w tym właśnie momencie odpadło i ono.&lt;br /&gt;
-Nic się nie stało.- powiedziała brunetka. zbierając pozostałe części.&lt;br /&gt;
-Ten puchar musiał być dla ciebie ważny.- odłożyłem odłamki na miejsce.- Nie wiedziałem, że grasz w kosza.&lt;br /&gt;
-Bo nie gram.- odparła.&lt;br /&gt;
-Masz puchar najlepszego zawodnika. Jak możesz nie grać w kosza. Jesteś w tym dobra. Chyba.&lt;br /&gt;
-Nie lubię tej gry, okay?- mówiła oschłym tonem.&lt;br /&gt;
-Dobra, nie wnikam.- uniosłem ręce w geście obrony.- Idziemy już?&lt;br /&gt;
-Oczywiście.- rozpromieniła się.&lt;br /&gt;
-Masz w zapasie jeszcze jedną parę rolek?- zapytałem.&lt;br /&gt;
-Pewnie!&lt;br /&gt;
-To fajnie.- uśmiechnąłem się szeroko, objąłem dziewczynę ramieniem i chwyciłem torbę sportową.&lt;br /&gt;
Wyszliśmy przed dom Naomi i przysiedliśmy na schodach aby włożyć rolki.&lt;br /&gt;
-Trochę dawno nie korzystałam z takiego środku transportu.- powiedziała ściskając mocniej sznurowadła.- Jeśli nie zaliczę gleby, to to będzie duży sukces.- zaśmiała się.&lt;br /&gt;
Jej długie, brązowe włosy spływały kaskadą po odkrytych ramionach. Wolałbym, żeby zaliczała coś innego niż chodnik.&lt;br /&gt;
-Jak coś, to cię złapię.- posłałem jej szeroki uśmiech.&lt;br /&gt;
Ona odwzajemniła go ukazując szereg białych zębów.&lt;br /&gt;
-Jedziemy?- wstałem i podałem jej dłoń.&lt;br /&gt;
-Oczywiście.- chwyciła mnie za rękę i ruszyliśmy przed siebie.&lt;br /&gt;
Na początku podczas jazdy tak trochę śmiesznie się chwiała, ale mistrzowsko utrzymywała równowagę.&lt;br /&gt;
-Wiesz co,- odezwałem się po chwili jazdy.- to dziwne, że chciałaś się umówić na randkę, z chłopakiem, którego znasz zaledwie kilka dni, a na dodatek, którego poznałaś w galerii handlowej.&lt;br /&gt;
-Na randkę? Nie miałam pojęcia, że to randka.&lt;br /&gt;
-Serio?- uniosłem brwi, a na moje usta wkradł się uśmiech.- To fajnie, że dziewczyna robi pierwszy ruch i zaprasza faceta NA RANDKĘ.- ciągnąłem to dalej, podkreślając wyraźnie dwa ostatnie słowa.&lt;br /&gt;
-Masz mnie.- nagle spoważniała.- Ja wiem kim jesteś, Ross. Ale proszę, poczekaj.- chwyciła mnie za przedramię.- Nie chcę żebyś myślał, że umówiłam się z tobą tylko dlatego, że jesteś sławny.- mówiła co raz szybciej.- Nie chcę żebyś myślał, że &amp;nbsp;podobasz mi się tylko dlatego, że jesteś bogaty, rozpoznawalny, Gdy cię spotkałam, wiedziałam, że nie jesteś zwykłym chłopakiem. Masz w sobie coś takiego, co przyciąga ludzi. Nie jesteś płytki.- Mackenzie też miała taki nawyk. Jak się denerwowała, mówiła strasznie szybko.- Jak to dobrze, że ci to powiedziałam. Jeśli teraz weźmiesz mnie za wariatkę, zrozumiem.&lt;br /&gt;
-Chwila, chwila...Podobam ci się.- zapytałem ostrożnie. I tak znałem odpowiedź. Lepsze jest pytanie komu się nie podobam. Przecież jestem Ross Shor Lynch.&lt;br /&gt;
-Chyba tak. Po tym monologu, który przed chwilą wygłosiłam, mogę stwierdzić, że tak.- mówiła już spokojniej.&lt;br /&gt;
-To fajnie.- objąłem ją ramieniem.- Więc teraz nie obrazisz się jak zacznę do ciebie mówić &#39;girlfriend&#39;.- zrobiłem brewki.&lt;br /&gt;
-Nie obrażę się pod jednym warunkiem...&lt;br /&gt;
-Stawiasz warunki?- zaśmiałem się.- Słucham.&lt;br /&gt;
-Będę mogła do ciebie zwracać się &#39;boyfriend&#39;.&lt;br /&gt;
-A więc, moja dziewczyno, wybierzemy się na lody?- zaproponowałem.&lt;br /&gt;
Dziewczyna parsknęła śmiechem.&lt;br /&gt;
-Sorry.- powiedziała szybko.- Zabrzmiało to trochę... Dwuznacznie.&lt;br /&gt;
-Widzę, że ktoś tu sobie fajnie kojarzy.- zaśmiałem się.&lt;br /&gt;
-Jaa, nie! Po prostu powiedziałeś to w dziwny sposób.- delikatnie uderzyła mnie w ramię.&lt;br /&gt;
Podeszliśmy do budki z lodami.&lt;br /&gt;
-W czym mogę pomóc?- zza budkowej lady wychyliła się głowa Nicole.&lt;br /&gt;
-Nicky?- zapytałem zdziwiony.- Co ty tu robisz?&lt;br /&gt;
-Sprzedaję mrożony jogurt.- rzuciła krótko.&lt;br /&gt;
-Widzę, ale... Dlaczego?&lt;br /&gt;
-Potrzebuję trochę kasy, a to jest świetna okazja, żeby trochę zarobić.- mówiła przecierając blat.- O, cześć, Naomi.&lt;br /&gt;
-To wy się znacie?- teraz zrobiło się trochę dziwnie.&lt;br /&gt;
-Ymmm, tak.- powiedziała Nah.- Może coś zamówimy?&lt;br /&gt;
-Spoko.- podszedłem bliżej do szyby, za którą znajdowały się lody.- Poproszę Beach Bunny Blitz.&lt;br /&gt;
-A ja Funky Nut Blast.&lt;br /&gt;
Wypłaciłem Nicole należność za jogurty i odjechaliśmy od budki.&lt;br /&gt;
-Ross,- usłyszałem jeszcze jej głos.- pozdrów Rocky&#39;ego.&lt;br /&gt;
Kiwnąłem głową i odwróciłem się tyłem.&lt;br /&gt;
-Skąd znasz Nicole?- zapytałem Naomi, gdy się trochę oddaliliśmy.&lt;br /&gt;
-A poznałyśmy się... Kiedyś tam.- wsadziła w usta łyżkę lodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Te okulary nie dają mi spokoju. To jedyna rzecz, na której mogę się teraz skupić. Nie chciałam ich ukraść. Zapomniałam, że mam je na głowie i wyszłam. Nigdy w życiu nie ukradłam niczego. Nie chcę trafić do kicia przez okulary, których nawet nie chciałam. Muszę je jakoś oddać. Ale muszę zrobić to tak, żeby nikt nie się nie połapał. Wejdę do sklepu, rzucę je na półkę i wyjdę jakby nigdy nic. Wracam do tego sklepu w tej chwili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wzięłam z wieszaka torebkę i ruszyłam do wyjścia z mieszkania. Megan siedziała w kuchni z laptopem i słuchawkami na uszach. Nawet nie zauważyła, że wychodzę. Postanowiłam wziąć taksówkę do Venice. Po wyjściu z hotelu zatrzymałam pierwszy lepszy pojazd. Gdy wsiadłam do wnętrza pojazdu, okazało się, że tam już jest pasażer. W środku siedziała Susan. W dłoni trzymała małe lusterko i malowała usta. Na jej nosie jak zwykle gościły czarne okulary. Zaniemówiłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Podoba ci się kolor?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, jest świetny.- powiedziałam &amp;nbsp;niepewnie.- Do Venice.- zwróciłam do taksówkarza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Utknęłam na pół godziny w taksówce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak tam po operacji?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, jakby jej w ogóle nie było.- zwróciła twarz w moją stronę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Jako, że nie miałam ochotę na rozmowę, odwróciłam głowę w stronę szyby.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co tam u ciebie słychać?- Sus ciągnęła konwersację.&lt;br /&gt;
-Wiesz, nic nowego.- nie odrywałam wzroku od szyby.- A co u ciebie?&lt;br /&gt;
Niezbyt mnie to interesowało. Po prostu chciałam być uprzejma.&lt;br /&gt;
-Też.- odrzekła krótko.&lt;br /&gt;
Taksówka przystanęła.&lt;br /&gt;
-O, ja już wysiadam. Do zobaczenia.-Susan zabrała torebkę i wysiadła.&lt;br /&gt;
-Cześć.- powiedziałam, gdy zamykała drzwi.&lt;br /&gt;
Dobrze, że wysiadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taksówka podjechała na parking przy centrum handlowym w Venice. Wysiadłam i wyjęłam okulary z torebki. Wejść, oddać, wyjść. Szybko, nie zwracając na siebie uwagi. Weszłam do galerii i pomknęłam schodami do Zary. Rozejrzałam się po sklepie. Było całkiem sporo osób. Przeszłam między półkami i &#39;przypadkowo&#39; wrzuciłam okulary na jedną z półek. Przeszłam jeszcze kawałek udając, że oglądam ubrania na wieszakach i skierowałam się do wyjścia. Przy samych drzwiach zatrzymał mnie ochroniarz.&lt;br /&gt;
-Przepraszam, przepraszam. Zgubiła pani okulary przeciwsłoneczne.- zwrócił do mnie.&lt;br /&gt;
-Ale... Ale to nie moje. Może pan sobie je zatrzymać. Do widzenia!- &amp;nbsp;wetknęłam okulary na głowę mężczyzny i wyszłam szybkim krokiem.&lt;br /&gt;
Tą sprawę możemy uznać za zamkniętą. Przez chwilę pomyślałam jeszcze o krótkich zakupach, ale postanowiłam je sobie odpuścić.&lt;br /&gt;
Idąc do wyjścia z centrum, przy stoliku w Yoshida- Sushi Bar zauważyłam Jordan. Bez zastanowienia przysiadłam się do niej. Blonynka siedziała i jadła nudle z krewetkami.&lt;br /&gt;
-Cześć.- powiedziałam.- Jak tam?&lt;br /&gt;
-Cześć, Mack.- uśmiechnęła się.- Dobrze, a tam?&lt;br /&gt;
-Spoko. Kiedy wyszłaś ze szpitala?- zapytałam.&lt;br /&gt;
-Kilka dni temu.- połykała kolejne kluski.&lt;br /&gt;
-Byłaś już... W domu?&lt;br /&gt;
-Nie, wybieram się tam wieczorem. Chcę zobaczyć jak duże są straty. Przepraszam cię, ale muszę już się zbierać.- odsunęła krzesło.&lt;br /&gt;
-Okay. Ja też już się zbieram. Do zobaczenia.&lt;br /&gt;
A więc nie mam nic więcej do zrobienia. Wracam do hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rocky, Riker, Ellington i Ryland, który postanowił wpaść w odwiedziny do rodzeństwa, grali w bilard w piwnicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przydałoby sie dokończyć piosenki na album.- mówił Riker uderzając kijem w bilę.- Terminy nas gonią.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiem, wiem. Mam wszystko pozaczynane, ale nie umiem skończyć. Ostatnio wydarzyło się za dużo.- powiedział Rocky.- Nie mam siły siedzieć 24 godziny w ciemnym studiu i kończyć teksty.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mieliście jechać do Meksyku. Może teraz to dobra okazja żeby się stąd wyrwać?- wtrącił RyRy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie teraz młody.- wtrącił Ratliff.- Musimy jak najszybciej skończyć nasz album.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Poza tym od września wracamy na trasę. Teraz nagrywamy, albo czekamy do nowego roku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może czekanie do nowego roku to nie byłby taki zły pomysł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Lynchowie posłali mu spojrzenia, po których można było wywnioskować, że to nie jest dobry pomysł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To może od jutra wracamy &amp;nbsp;do studia. Skończymy to, co mamy do zrobienia i wybywamy do Meksyku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Popieram.- powiedzieli równocześnie Rocky i Ell.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Macie na dzisiaj jakieś plany?- zapytał najmłodszy ze zgromadzonych, opierając się na klonowym kiju.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie. Pewnie siedzimy w domu. Przed telewizorem. Z miską popcornu. Rany, musimy zrobić coś z naszym życiem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może zrobimy dzisiaj grilla? Zaprosimy dziewczyny, może rodziców.- kontynuował Ryland.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Coś a&#39;la kolejny rodzinny obiadek? Ostatnim razem nie wyszło to dobrze.- podsumował Rik.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co mnie ominęło?- zapytał El-Rat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Była taka nieciekawa akc...- zaczął młody.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Było co było, nie wracajmy do tego.- przerwał mu Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-No stary, jesteśmy przyjaciółmi. Co się wydarzyło?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po krótce- zaczął.- Po tym jak Ross i Mack się rozstali, a my zaczęliśmy się spotykać, &amp;nbsp;atmosfera była gęsta. Podczas obiadu wyszło na jaw to, że się spotykamy. Ross się wkurzył, wbił sobie talerz w rękę, pokrzyczeli na siebie z Mackenzie i teraz się nienawidzą. Shor uciekł do Colorado, a potem Rik musiał po niego jechać. Koniec.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zawsze jak nie ma nie w domu to dzieje się coś ciekawego.- posmutniał Ellington.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle na górze rozległ się dzwonek do drzwi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Otworzę.- Riker odłożył kij i pobiegł na górę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po kilku minutach wrócił z wielkim pudłem w ręku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To był kurier.- powiedział stawiając karton obok siedmiu podobnych wielkością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co to?- zapytał RyRy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Listy i prezenty od fanów. Z tygodnia na tydzień co raz więcej.- Rik opadł na kanapę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To trochę męczące.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To, że fani znają wasz adres.- odparł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak. Ostatnio jakieś fanki krzyczały pod naszym oknem jakieś trzy godziny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-R5 Family z dnia na dzień mnie zaskakuje.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Prawda,- mówił Ell.- są zaskakujący, ale i tak najlepsi. Bez wsparcia naszej rodzinki nie siedzielibyśmy w tej piwnicy martwiąc się o kolejny album.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rik uśmiechnął się delikatnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Prawda.- chwycił do ręki gitarę i zaczął podśpiewywać.- &lt;i&gt;Cause you rock my socks and it just can&#39;t stop, I want everything you got...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-And you rock my world-&lt;/i&gt;&amp;nbsp;dołączyli się pozostali.- &lt;i&gt;and you know it girl.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Eh, to były czasy.- westchnął Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiecie co, może w końcu czas skończyć rozpamiętywać tamte czasy. Było super, dzieciństwo w pełni udane. Chyba powoli czas dorosnąć. Zmieniliśmy się. Nie chcę już wspominać rocznika &#39;09. To był dobry okres. Początek. Mam wrażenie, że zatrzymaliśmy się właśnie tam. Czas iść na przód. Ostatnio dużo myślałem o przeprowadzce. Zmienienia perspektywy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Masz racje, przeprowadzka jest dobrym problemem. Zostawmy to wszystko za sobą.- kontynuował brunet.- Ta płyta to będzie nowy start. Wyjdźmy z jaskini, spójrzmy w słońce. Zacznijmy wszystko od nowa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hollywood Records?- zapytał Rat.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hollywood Records.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ryland, ogarniesz zakupy na grilla i powiadom Rydel, ona się wszystkim już zajmie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Spoko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Jordan&#39;s P.O.V.*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chwila prawdy. Wracam do domu. Albo raczej na miejsce, gdzie kiedyś stał mój dom. Wysiadłam z samochodu. No tak. Widok był taki, jakiego się spodziewałam. Dom był w stanie nienadającym się do użytku. Biały kolor zmienił się na szary. Spalone zasłony, weranda zawaliła się, a dach posypał. Cały budynek ogrodzony był żółtą taśmą. Na miejscu nie było już radiowozów, wozów strażackich. Na miejscu miałam spotkać się ze strażakiem, który jednocześnie był śledczym i nadzorował tę sprawę. Po chwili z granatowego Subaru wysiadł mężczyzna w żółtym stroju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Witam, Dudley Irwin. Zajmowałem się sprawą pożaru. Ty jesteś Jordan?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, to ja.- odparłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak widzisz dom nie nadaje się do ponownego zamieszkania. Do odrestaurowania też się nadaję. Zalecam rozbiórkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Domyśliłam się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pieniądze od firmy ubezpieczeniowej wpłynęły już na twoje konto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co wywołało pożar?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przyczyną było to:- wyjął z kieszeni zdjęcie, które przedstawiało spaloną lokówkę BaByliss i stary lakier do włosów.- A jedyną rzeczą, którą odzyskałem był płaszcz.- Pokazał mi po części zwęglony, czerwony płaszcz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
* * *&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Now You See Me, Now You Don&#39;t&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;xo&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~~~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Bardzo Was przepraszam za moją nieobecność. Na moje usprawiedliwienie... Nie, nie ma usprawiedliwiania. Zachowałam się nieodpowiedzialnie zostawiając tego bloga na taki kawał czasu. &lt;b&gt;I&#39;M SOOOO SORRY&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
Dodam jeszcze, że rozdział miał być w zeszłą środę, ale miałam problemy techniczne. (Wszystkie informacje są dodawane na FB).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;A teraz tak z innej beczki: WYBIERA SIĘ KTOŚ NA &lt;b&gt;M&amp;amp;G &lt;/b&gt;NA R5 &lt;b&gt;[WARSZAWA]&lt;/b&gt;? Mam wejściówkę, ale obecnie nie mam z kim iść. :/&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;b&gt;&amp;nbsp;I: ROZDZIAŁ 41 JEST JUŻ NAPISANY. SPRZEDAM ZA 10 KOMENTARZY.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Obiecałam, że nie będzie długo, więc&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Do następnego!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
xoxo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/J6Ygf4pGcjo/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/J6Ygf4pGcjo?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/07/40-i-hope-you-catch-me-when-i-land.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/J6Ygf4pGcjo/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total><georss:featurename>Burbank, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.1808392 -118.30896610000002</georss:point><georss:box>34.0757532 -118.47032760000002 34.2859252 -118.14760460000002</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-1976287376206954900</guid><pubDate>Fri, 19 Jun 2015 21:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-07-19T10:55:16.929-07:00</atom:updated><title>JUŻ ROK!</title><description>Nie wiedziałam jak zacząć tę notkę, więc będzie prosto z mostu! 11 czerwca minął rok od założenia &lt;i style=&quot;color: purple;&quot;&gt;Love Me Like That&lt;/i&gt;! Nie &amp;nbsp;mogę uwierzyć! Ten czas strasznie szybko minął! Chciałabym od razu podziękować wszystkim obserwatorom, czytelnikom i przede wszystkim osobom komentującym! Jesteście wspaniali! Może moje osiągnięcia nie są jakieś tam strasznie wybitne, ale i tak jestem dumna! Dużo się &amp;nbsp;przez ten okres zdarzyło i u mnie prywatnie, i w świecie naszych bohaterów. Po prawej stronie umieściłam sondę, która zawiera kilka wybranych przeze mnie wydarzeń. Głosowanie do 07/15/2015, do godziny 23:00. Waszym zadaniem jest głosowanie na swój ulubiony moment. :)&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
A teraz krótkie podsumowanie roku:&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;WYŚWIETLENIA:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;+28.000&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;OPUBLIKOWANE KOMENTARZE: &lt;/b&gt;743&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;OBSERWATORZY: &lt;/b&gt;31&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;OPUBLIKOWANE ROZDZIAŁY: &lt;/b&gt;39&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;3 NAJPOPULARNIEJSZE POSTY:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/06/here-comes-that-movie-scene-one-you.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;1. &#39;Here comes that movie scene, the one you hate, so cliche...&#39;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/01/31-i-guess-times-wasting-tick-tocking.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;31. &#39;I guess time&#39;s wasting, tick tocking, lip locking...&#39;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/06/39-thruth-be-told-i-miss-you-truth-be.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;39. &#39;Truth be told I miss you, truth be told I&#39;m lying...&#39;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Z tej okazji postanowiłam również naszykować coś specjalnego, związanego z -N. Ale to niebawem. ;)&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ostatnią sprawą są rozdziały u mnie: OLD przewidziany na jutro, a LMLT już jakoś na dniach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
To chyba wszystko na dziś.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Jeszcze raz bardzo dziękuję, że wytrzymaliście za mną rok! :)&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Buziaki! ♥&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/06/juz-rok-konkurs.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-5338425835044739970</guid><pubDate>Tue, 02 Jun 2015 20:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-06-05T11:02:13.768-07:00</atom:updated><title>39. &amp;#39;Thruth be told I miss you, truth be told I&amp;#39;m lying...&amp;#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Los Angeles, kilka dni później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Ross&#39;s P.O.V.&lt;/i&gt;*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Słońce dopiero co wzniosło się ponad Ocean Spokojny. Ptaki zaczęły wyćwierkiwać&amp;nbsp;różne melodie. Przyroda budzi się do życia. W oddali słychać warkot silników samochodowych. No tak, nie wszyscy mają wolne. Pierwsze promienie słoneczne wdzierały się przez ciemne zasłony. Chwyciłem po zegarek, który znajdował się na szafce obok. Wskazywał godzinę 7:00. Niechętnie podniosłem się z łóżka. Przetarłem oczy dłońmi zaciśniętymi w pięści i przeczesałem włosy. Znów jestem w Los Angeles. Zbyt długo nie zabawiłem w Colorado. Mogę za to podziękować mojej kochanej rodzince. Odsunąłem zasłony. Ostre światło słoneczne sprawiło, że przymrużyłem oczy. Otworzyłem okno i wyjrzałem na zewnątrz. Jest bardzo ciepło. Zapowiada się kolejny upalny dzień. Włączyłem radio, które stało na parapecie. Jak zwykle było ustawione na tę samą stację- 102.07. Dawno nie słuchałem radia sam z siebie. Zazwyczaj uruchamiane było tylko w samochodzie. Radia KIIS&amp;nbsp;FM słuchamy, albo raczej słuchaliśmy, z rodzeństwem od przeprowadzenia się do L.A. Teraz nie słuchamy wcale. To pewnie z powodu braku czasu, albo osłabienia poziomów audycji. Natomiast z moim dzieciństwem kojarzy mi się zupełnie coś innego. Stare, old school-owe, ponad czasowe piosenki. Nagle usłyszałem dźwięk, który sygnalizuje, że ktoś przysłał mi tekst. Sięgnąłem po komórkę i wyświetliłem wiadomość.&lt;br&gt;
OD: NAOMI&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
T: &lt;i&gt;Cześć! Z góry przepraszam, że Cię obudziłam, ale może miałbyś ochotę gdzieś dziś wyskoczyć? :) xoxo, Naomi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Mimowolnie uśmiechnąłem się do ekranu. Widzieliśmy się tylko raz w centrum handlowym, ale od razu mnie zaintrygowała. Wydaje się mieć ciekawą osobowość. Poza tym ślicznie pachnie- wanilią. Mam strasznie czuły węch i jestem z lekka przewrażliwiony na tym punkcie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Natychmiast postanowiłem wystukać odpowiedź:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
T: &lt;i&gt;Nie obudziłaś. Widzę, że nie tylko ja lubię wcześnie wstawać. ;) Jasne, gdzie się widzimy?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Postanowiłem zostawić okno otwarte, niech trochę się przewietrzy. Wyciągnąłem z szafy czarny t-shirt, a następnie wciągnąłem go na siebie. W tej samej chwili przyszła odpowiedź od Naomi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
OD:NAOMI&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
T: &lt;i&gt;Co myślisz o rolkach w Venice, o 11?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Szybko wystukałem potwierdzenie i zszedłem na dół do kuchni. Moje rodzeństwo zapewne spało, ponieważ dom świecił pustkami. Otworzyłem drzwi lodówki i wyciągnąłem jogurt. Usiadłem przy kuchennej wysepce, na której zauważyłem laptopa. Nie był on mój i chyba nie jest własnością nikogo z domowników. Przynajmniej nie przypominam sobie, żeby ktoś miał sprzęt w odcieniu gwiezdnej szarości. MacBook był uruchomiony, więc tylko podniosłem wyświetlacz. Zobaczyłem, że włączone są notatki na iCloud. Tutaj znajdował się jeden plik pod nazwą &#39;Private&#39;. Bez wahania kliknąłem w zawartość. Niestety plki był zahasłowany. Wsadziłem do ust kolejną łyżeczkę jogurtu i kontynuowałem przeglądanie Chmury. W notatkach nie było nic więcej. Przeszedłem&amp;nbsp;do innego folderu, do dokumentów. Tutaj jest cały album 2. Zaczęte i &amp;nbsp;skończone piosenki, projekty, wszystko. O niektórych rzeczach nie miałem pojęcia. Kiedy oni to wszystko ustalili? Na samym dole znajdowało się jeszcze coś. Jakiś zaszyfrowany plik &#39;Only for U&#39;. Próbowałem go otworzyć, ale wyskakiwał komunikat aby podać hasło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Czy możesz powiedzieć co ty wyprawiasz z MOIM laptopem?!- stał za mną Rocky. Miał na sobie dres, a jego włosy związane były w mały kucyk. Zapewne wrócił z joggingu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przeglądałem ten folder.- odwróciłem się na krześle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Młody, nikt nie nauczył cię, że nie rusza się nieswoich rzeczy bez pytania?- zmarszczył brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wzruszyłem ramionami i wyrzuciłem pojemnik po jogurcie do kosza na śmieci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-I tak skoro chodzi o album, prędzej czy później bym obejrzał zawartość twojej Chmury.- powiedziałem po chwili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro wspomniałeś o Chmurze... To moje konto i znajdują się tam moje prywatne rzeczy.- burknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Takie jak &#39;Only for U&#39;?- odgarnąłem opadające na czoło włosy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Gdyby spojrzenie Rocky&#39;ego mogło zabijać, byłbym trupem. Trzasnął tylko laptopem i poszedł na górę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dzień dobry!- powiedziała Rydel, która właśnie &amp;nbsp;weszła do kuchni. Podeszła do prekolatora&amp;nbsp;i zaczęła parzyć kawę.- Jak tam samopoczucie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Okay.- rzuciłem krótko. Wziąłem jabłko i skierowałem się do salonu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie mieliśmy okazji pogadać przez dłuższy czas, a gdy już się widzimy, słyszę od ciebie tylko &#39;okay&#39;.- skrzyżowała ręce na piersi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oh, witaj moja piękna, Rydel!- stanąłem do niej przodem.- Co u ciebie słychać? U mnie w porządku. Wręcz wspaniale! Mamy taki niesamowity dzień, a pogoda jest wręcz cudowna.- ukłoniłem się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Delly zamilkła. Odwróciła się i wróciła do poprzedniego zajęcia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-By the way, Rik jeszcze śpi?- zapytałem biorąc kęs owocu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Śpi. Musi porządnie wypocząć.- rzuciła oschle nawet nie patrząc się w moim kierunku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wróciłem do salonu i rozłożyłem się na kanapie. Włączyłem telewizor i zacząłem skakać po kanałach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ross!- odezwała się Rydel.- Ścisz to pudło!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wyłączyłem telewizor, rzuciłem pilot i pobiegłem na górę. Nawet we własnym domu nie mogę robić tego co chcę. Zegar wskazywał godzinę 7:40. Przebrałem się, wsunąłem na nos okulary przeciwsłoneczne, podniosłem deskorolkę i wyszedłem z domu wyjściem na taras. Wiem, że z Naomi mam się spotkać dopiero o jedenastej, ale teraz chcę pojeździć sam, na spokojnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Faktycznie robi się coraz cieplej. Na ulicy panuje cisza. Tylko po niektórych ogródkach chodzą starsze panie i podlewają swoje petunie. Postanowiłem jechać w okolice Venice, w pobliża Pacific Avenue. Mijałem małe kramy, sklepiki, jeździłem slalomem między hydrantami. Znienacka zauważyłem, że jakiś buisnesman, który rozmawia przez telefon, idzie w moją stronę. Przyspieszyłem. Facet chciał mnie wyminąć, ale zajechałem my drogę i wytrąciłem z rąk notatki. Zaśmiałem się i pojechałem dalej. Udało mi się jeszcze usłyszeć jak mężczyzna mnie przeklina.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Postanowiłem pojechać na plaże, tam przynajmniej&amp;nbsp;jest skate park. Wiatr we włosach, życie chwilą. To lubię. Mijałem właśnie boisko do piłki plażowej, gdy zauważyłem znajomą postać. To Naomi. Grała w siatkówkę plażową z koleżankami. Wszystkie miały takie same stroje, więc pewnie to trening ich drużyny. Usiadłem na ławce i zacząłem je obserwować. Były całkiem niezłe (nie tylko pod względem gry). Położyłem rękę na oparciu. Właśnie dziewczyny, z którymi grała Edwards, zdobyły punkt. Słychać było śmiechy, głośne rozmowy. Brązowe włosy Nah, które jeszcze przed chwilą były związane w wysoką kitkę, powiewały teraz przy delikatnym, kalifornijskim wietrze. Nagle spojrzała w moim kierunku i pomachała mi delikatnie. Posłałem jej szeroki uśmiech. Dziewczyna przeprosiła koleżanki, chwyciła torbę i podeszła do mnie.&lt;br&gt;
-Cześć, Ross. Co tutaj robisz?- zapytała.&lt;br&gt;
-Cześć.- przytuliłem ją na powitanie, na co lekko się speszyła.- Wiesz, jeździłem w okolicy i nagle cię zobaczyłem. Postanowiłem trochę pooglądać wasz trening.&lt;br&gt;
-Fajnie.- założyła kosmyk włosów za ucho.- Mieliśmy spotkać się za jakieś 2,5 godziny...&lt;br&gt;
-Ale skoro już się widzimy, to możemy iść na rolki do Venice.- dokończyłem za nią.&lt;br&gt;
-Wiesz, najpierw muszę iść do domu się przebrać.- mówiła.&lt;br&gt;
-Po co? W tym stroju wyglądasz bardzo seksownie.- zrobiłem brewki.&lt;br&gt;
-Dzięki.- zarumieniła się i zaczęła bawić się włosami.- To może mnie odprowadzisz?&lt;br&gt;
-Pewnie.- zabrałem deskorolkę i ruszyliśmy w kierunku domu Naomi.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #d5a6bd;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;-Godzina 8:30, &amp;nbsp;Ziomeczki! Na dworze słońce praży. Temperatura dzisiaj będzie sięgała 110&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;&lt;i&gt;°F! Radzę wyposażyć się w olejek do opalania&amp;nbsp;i udać się na plażę!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;Obudził mnie głośny głos Manny&#39;ego Guevary dochodzący z radia. Głośność szybko się zmniejszyła. Pewnie Megan już wstała i włączyła odbiornik zbyt głośno. Gdy tylko otworzyłam oczy, uderzyła mnie fala gorąca. Podniosłam się aby podkręcić klimatyzację. Wstałam zbyt szybko i poczułam ból w nodze. Simon coś wspominał, że mogą łapać mnie skurcze. Muszę to teraz po prostu rozchodzić. Ustawiłam termostat w pokoju na 60 stopni. Zerknęłam na termometr. Było 90&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;°F. Strasznie gorąco. Ubrałam się i wyszłam z pokoju. Przeszłam do kuchni, gdzie zauważyłam Megan, która siłowała się z otworzeniem mocno zakręconego słoika Nutelli.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Siemka.- przywitałam ją.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Cz...C-Cz...eeeść!- nadal próbowała odkręcić słoik.- Kto tak mocno zakręcił to cholerstwo?!&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Pokaż.- przejęłam Nutellę i bez trudu odkręciłam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Emm, poluzowałam tę zakrętkę.- powiedziała.- Dzięki.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Jakieś plany na dziś?- zapytałam.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Na razie chyba nie.- wyjęła z szafki chleb.- Może poszłabym na zakupy... Potrzebuję nowych ciuchów.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, &#39;Times New Roman&#39;, serif; line-height: 22.3999996185303px;&quot;&gt;-Zakupy to dobra sprawa. Też bym się wybrała, a...- wypowiedź przerwał mi dźwięk sms&#39;a.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;
OD: RYDEL&lt;br&gt;
T: &lt;i&gt;Co powiesz na małe zakupy? Buziaki, Delly.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;&lt;br&gt;&lt;/i&gt;
-Delly proponuje zakupy.- powiedziałam.- Idziemy we trzy?&lt;br&gt;
-Jasne!- ugryzła kawałek kanapki obficie posmarowanej czekoladowo-orzechowym kremem.&lt;br&gt;
-Po zakupach może coś zjemy?- zapytałam.&lt;br&gt;
-Dobry plan.- powiedziała.&lt;br&gt;
-Może zahaczymy o kino?- zaproponowałam.&lt;br&gt;
-Kino? A co byś powiedziała na teatr?- wzięła kolejny kęs.&lt;br&gt;
-Od kiedy cię tak ciągnie do teatru?- zachichotałam.&lt;br&gt;
-W sumie kino jest lepsze.- podsumowała.&lt;br&gt;
-Odpiszę Rydel.- myślałam głośno.&lt;br&gt;
Gdy tylko odblokowałam ekran, zauważyłam nową wiadomość. Nie była od Rydel, ani od nikogo z Lynchów.O nie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
OD: BLOCKED ID&lt;br&gt;
T:&amp;nbsp;&lt;i&gt;Myślałaś, że już mnie nie ma? Grubo się myliłaś, suko. Nadal tu jestem i wszystko widzę. PS. Ktoś szybko o tobie zapomniał. -N&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Tak, liczyłam na to, że ten ktoś dał już sobie spokój. Widzę, że wiadomości nie dobiegły końca. Znów powtarza się zdanie &#39;&lt;i&gt;Uważaj na siebie&#39;&lt;/i&gt;. To postscriptum jest dziwne. Kto o mnie zapomniał? Jeśli -N nadal chce mnie prześladować to niech precyzuje swoje wiadomości, albo się do cholery ujawni. To &#39;zastraszanie&#39; na mnie nie działa. Nie boję się. Chcę tylko wiedzieć kto to jest. Właśnie, przez ostani długi spacer przegapiłam wizytę u psychologa. Będę musiała umówić się na wizytę w innym terminie lub w ogóle zrezygnować. Musiałam się przespać z tym pomysłem. Nie jestem pewna, czy to na pewno jest prawidłowa decyzja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wszystko okay?- zapytała Meg.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, pewnie.- rzuciłam.- Rydel podoba się ten pomysł.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To świetnie.- wrzuciła brudne sztućce do zmywarki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zbieramy się?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, jasne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Megan ruszyła do swojego pokoju. Ja też postanowiłam się trochę odświerzyć. Umyłam zęby, uczesałam włosy i przebrałam się. Postanowiłam założyć czarny crop top i spódnicę. Związałam część włosów w kucyka i opuściłam pomieszczenie. Brunetka siedziała przy kuchennym blacie i zajadała się cukierkami z toffi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Lecimy?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pokiwałam twierdząco głową i wyszłyśmy z mieszkania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Idziemy pieszo, czy jedziemy taksówką.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Idźmy pieszo, mam ochotę na spacer.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Spoko.- zamknęła drzwi i wsadziła kartę do torebki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Prosto z hotelu poszłyśmy w kierunku Venice.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co jak co, ale muszę kupić sobie nowe bikini.- zaśmiała się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mi w sumie też przydałby się nowy strój.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ogólnie fajnie byłoby wyposażyć się w jakieś letnie ciuchy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może jeszcze jakieś buty?- zasugerowała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Najlepiej sandałki.- skomentowałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
W mgnieniu oka znalazłyśmy się w połowie drogi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro mowa o sandałkach, to jeszcze do nich trzeba kupić torebkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mi przydałby się nowy portfel.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ostatnio w Nucelle&amp;nbsp;widziałam śliczne etui na telefon!- powiedziała.- Całe czerwone.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Czerwone? Od kiedy lubisz ten kolor?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Od czasu, kiedy pokochałam &lt;i&gt;Toffie Tango&lt;/i&gt;.- zachichotała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Szłyśmy dalej spokojnie, gdy nagle usłyszałam śmiech i upadłam na ziemię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Usiadłam na chodniku i złapałam się za głowę. Będę miała niezłego siniaka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Bardzo cię prze...- osoba przede mną chciała już mi podać dłoń, ale jednak cofnęła się dwa kroki do tyłu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Był to blondyn o czekoladowych oczach z deskorolką Penny w ręku. Ross.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Megan podeszła do mnie i pomogła mi wstać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Widzę, że historia lubi się powtarzać.- powiedziała brunetka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Uszczypnęłam ją w ramię. Skrzywiła się, ale wyczuła, że atmosfera jest gęsta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Trochę się nie widzieliśmy.- zaczął blondyn.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak.- czułam, że zbiera mi się na płacz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak tam leci?- zaczął nerwowo bawić się bransoletką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Najpierw wygania mnie z domu i udowadniania, że jestem nic nie warta, a teraz udaje, że jest miły i, że interesuje go co tam u mnie. Najchętniej wygarnęłabym mu prosto w twarz, co o nim myślę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dobrze.- rzuciłam krótko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Tchórz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A jak tam u ciebie?- cały czas latałam wzrokiem po ulicy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiesz, po staremu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ross, wszystko dobrze? Widziałam jak się przed chwilą wyłożyłeś.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Podbiegła do niego roześmiana brunetka w stroju sportowym.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O, to twoje znajome?- skierowała pi części do niego, po części do nas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&#39;Ktoś szybko o tobie zapomniał&#39;.- &lt;/i&gt;Przypomniałam sobie treść smsa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jestem Megan.- przyjaciół ka uśmiechnęła się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja jestem Naomi.- poprawiła kitkę na czubku głowy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A ja Mackenzie.- powiedziałam cicho.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiem.- rzuciła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przez chwile panowała niezręczna cisza. Cały ten czas próbowałam powstrzymać łzy, które co chwile napływały mi do oczu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-My musimy iść, umówiłyśmy się z Rydel.- Meg chwyciła mnie za ramię.- Pa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pa!- pomachała Naomi. Ross nawet się nie odezwał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po ostatnim zajściu nie umiem z nim rozmawiać. W sumie to szybko się pocieszył. Nie sądzę żeby ta Naomi była tylko zwykłą &#39;znajomą&#39;. Czuję się jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Dopiero teraz poczułam, ze po policzkach płyną mi strumienie. Megan przyciągnęła mnie na ławkę i objęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie płacz, to nie ma sensu. On nie jest tego wart.- pogłaskała mnie po włosach.- &amp;nbsp;Poza tym, rozmyje ci się make-up. Czy chcesz żeby przez tego palanta spłynęły ci cienie z Diora?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wyjęłam z torebki chusteczki do demakijażu i delikatnie wytarłam pozostałości makijażu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Muszę doprowadzić się do porządku.- wyjęłam z torby lusterko i kosmetyczkę.-Przepraszam.- wydusiłam po chwili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Za co?- zdziwiła się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zachowuję się żałośnie.- zaczęłam nakładać nową warstwę pudru.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przestań, chyba sobie żartujesz.- prychnęła.- Nie zachowujesz się żałośnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wzruszyłam ramionami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Chodźmy już.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wstałyśmy z ławki i poszłyśmy dalej. Przez całą drogę do centrum handlowego w Venice milczałem, natomiast Megan mówiła jak nakręcona.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przed samym wejściem stała Rydel i konwersowała z kimś przez telefon. Na nasz widok zakończyła rozmowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cześć!- przywitała nas uściskiem.- Macie jakieś większe plany odnośnie zakupów?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mniej więcej.- uśmiechęła się Meg.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja muszę zaopatrzyć się w sukienkę. Wiecie, czerwony dywan wymaga.- puściła nam oko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili znalazłyśmy się w galerii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Forever 21 czy Zara?- zapytała najstarsza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Chanel!- krzyknęłyśmy równocześnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili siedziałyśmy na kanapach u Coco w otoczeniu dziesiątek par butów. Zerknęłam na Delly, która stała przy lustrze w czarno-złotych szpilkach. Były po prostu śliczne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rany.- wstrzymałam oddech.- Mogłabym zabić za takie buty.- oparłam jej dłoń na ramieniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Serio? Podobają ci się?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oczywiście. Są niesamowite.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie wezmę ich.- szybko zrzuciła obcasy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Chyba żartujesz.- zdziwiłam się.- Dlaczego ich nie chcesz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie są w moim stylu. To nie ja.- powiedziała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rozumiem.- wzięłam buty i odstawiłam je na półkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może pójdziemy do Zary?- zaproponowała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pewnie.- odwróciłam się na chwilę.- Niedługo po was wrócę, maleństwa.- szepnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mack!- zawołała Meggie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Idę!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Szybkim krokiem ruszyłyśmy do Zary. Chwilę potem kursowałyśmy między półkami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Muszę znaleźć odpowiednią kreację na Summer Jam.- Delly odsuwała kolejne wieszaki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Jak na razie nie widziałam nic szczególnego. Po chwili stanęła przede mną blondynka z trzema outfitami. Dwie sukienki i kombinezon. Jedna była błękitna, a druga czerwona, natomiast kostium był beżowy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co myślicie?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Moim zdaniem kostium możesz odłożyć. - zaczęła Meg.- Lepiej ci w sukienkach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W sumie racja.- odwiesiła strój i z sukienkami weszła do przymieżalni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rozejrzałam się po wnętrzu sklepu. Dziś był mały ruch.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po kilku chwilach Rydel pojawiła się przy nas w niebieskiej sukience. Po jej minie można wywnioskować, że nie jest zbyt zadowolona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-I jak?- spytała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiesz co,- zaczęłam.- źle nie jest, tylko u góry się trochę rozchodzi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Myślałam, że będę w niej lepiej wyglądała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Źle nie wyglądasz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ale mogło być lepiej.- wróciła za zasłonę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Odeszłam kawałek dalej. Odsunęłam kilka wieszaków. Moją uwagę przykuła różowa sukienka w białe paski. Wzięłam ubranie i wróciłam do dziewczyn. Dells wyszła już na zewnątrz. Na jej twarzy nadal gościł grymas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-I jak z tą czerwoną?- spytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Już ta niebieska była lepsza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A może spróbujesz z tą?- pokazałam jej moje znalezisko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Dziewczyna uśmiechnęła się i przechwyciła sukienkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle podbiegła do mnie Meg i wsunęła mi na nos okulary przeciwsłoneczne. Sama miała ze sobą trzy pary.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Pasują ci idealnie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Zaśmiałam się i przesunęłam je na czubek głowy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak tam Rydel?- opadła na pufkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przymierza różową. Poprzednie dwie jej jednak nie podpasowały.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ej,- Delly wychyliła głowę zza zasłony.- może wybierzecie się z nami na Summer Jam?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O nie.- mówiła Megan.- Ja się nie nadaję na takie imprezy. Znając życie odwaliłabym coś przed większą połową Hollywood.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Na pewno nie będzie tak źle. Poza tym, wykorzystajcie to jako okazję do posłuchania dobrej muzyki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W sumie możemy się przejść.- oparłam się o kant półki.- Ile kosztuje wejściówka?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nic. Z nami wchodzicie za darmo. Mamy akurat dwie dodatkowe dla gości.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A nie idziecie z rodzicami?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, nasi rodzice nie chodzą już z nami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro tak, to chętnie.- posłałam jej ciepły uśmiech.- Jak sukienka?- skierowałam do blondynki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Sama oceń.- wyszła zza kurtyny i zapozowała jak na czerwonym dywanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jaka laska.- zachichotałam.- Pasuje jak ulał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co nie? Dziękuję!- objęła mnie.- Teraz trzeba poszukać jakiś dodatków i butów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To wy poszukajcie, a ja skoczę po jakieś H2O.- wzięłam torebkę i skierowałam się ku wyjściu ze sklepu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ponieważ w centrum handlowym normalne picie znajdowało się na drugim końcu, postanowiłam wyjść na zewnątrz. Jest tam budka z sokami. Skoro Delly zaprosiła nas na SJ, muszę koniecznie poszukać sobie jakiegoś stroju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Podeszłam do budki i kupiłam trzy pomarańczowe soki z dodatkiem imbiru, a następnie postanowiłam wrócić do Zary, gdzie trwają dalsze kompletowanie stroju. Nagle potknęłam się i razem z kubkami skoku wylądowałam na parkingowym asfalcie. Gdy tylko podniosłam wzrok, zobaczyłam jakiś napis nabazgrany przede mną:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&#39;&lt;i&gt;Połama-Nia nóg na gali!&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rozejrzałam się, ale dookoła byli tylko zwykli ludzie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Zostawiłam rozlane soki i szybko wróciłam do Centrum. Po drodze szybko zaszłam do Green Marketu i kupiłam trzy butelki wody. Pospiesznym krokiem wróciłam do sklepu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jak tam dobieranie dodatków?- wręczyłam dziewczynom po plastikowej butelce.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mam już buty i torebkę.- pomachała mi reklamówką przed nosem.- Teraz czas na was. Musicie wybrać sobie jakieś kreacje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Widziałam taką śliczną sukienkę na wystawie w Bershce.- powiedziała Meg, biorąc łyk wody.- Musimy tam iść.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Więc nie traćmy czasu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp;Udałyśmy się do Bershki, gdzie zabrałyśmy się za poszukiwanie strojów. Dość szybko znalazłyśmy odpowiednie ubrania. Megan kupiła tę sukienkę, o której mówiła i jeszcze top z napisem &lt;i&gt;Kiss the sky&lt;/i&gt;, a ja wybrałam czarno- białą sukienkę z tiulem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Chcecie coś zjeść?- zapytała Rydel.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja jakoś nie mam ochoty.- rzuciłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja chyba też nie.- dodała brązowooka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może wpadniecie do nas wieczorem?- zaproponowała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Może.- zaczęłam bawić się nitką wystającą z mojej torebki.- Ja na razie zawijam się do hotelu. Meg, masz jakieś plany?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, wracam z tobą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To widzimy się wieczorem?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jasne.- przytuliłyśmy się na pożegnanie&amp;nbsp;ruszyłyśmy w osobne strony.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Patrz, taksówki.- wskazała Hillton.- Chce ci się iść pieszo?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, weźmy taksówkę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Do Sunset Tower wróciłyśmy by taxi. Gdy tylko ruszyliśmy, odezwał się mój telefon. Otworzyłam wiadomość, która przyszła. Oczywiście zawierała załącznik.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&#39;&lt;i&gt;Kłamczucha i złodziejka. Ładne okulary, Mack. xo -N&#39;&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
O cholera. Zapomniałam, że mam na głowie okulary. Otworzyłam zawartość załącznika. Były tam zdjęcia mnie jak opuszczam galer&amp;nbsp;w Ray-Banach, które Meg wcisnęła mi na nos. Super.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Tłumy ludzi, ogłuszające dźwięki silników samolotów, żółte chmary taksówek podjeżdzających pod wejścia, powitania, pożegnania. Tak moi mili, LAX. Ellington właśnie wraca z urodzin dziadka. Wyszedł właśnie z samolotu i udał się w miejsce odbioru bagażu.&amp;nbsp;Na walizkę nie czekał zbyt długo. Po piętnastu minutach siedział w taksówce i wracał do domu. W między czasie odpisywał fanom na Twitterze, Facebooku, wrzucił nowe zdjęcia na Instagrama. Podróż ogólnie minęła mu spokojnie. Po chwili był już na podjeździe domu. Wypłacił taksówkarzowi odpowiednią należność i wyjął walizkę. Otworzył drzwi i wszedł do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Witam, rodzinko!- wyrzucił ręce w górę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przywitały go tylko krzyki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dlaczego ciągle grzebiesz mi w PRYWATNYCH rzeczach?!- darł się Rocky do telefonu.- Jak nie, jak tak?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili z sąsiedniego pokoju wyszedł Riker również z telefonem przy uchu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, nie, nie! Nie ma mowy!- mówił.- Szukaj innego terminu!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Lynchowie minęli się i wyszli do pokoju.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Home, sweet home.- powiedział Ratliff i opadł na kanapę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Cześć!&lt;br&gt;
Przepraszam, że rozdziału nie było tak długo. Nie mam ostatnio czasu. Jest gorzej niż było wcześciej. Nie przynudzam notką. Na maile postaram się szybko odpowiedzieć! Za rozdział na OLD-zie zabieram się od jutra. Mam nadzieję, że ktoś tu jest! ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Q: KOGO CHCECIE W NASTĘPNYM?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;15 kom = next&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/uxUATkpMQ8A/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/uxUATkpMQ8A?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/06/39-thruth-be-told-i-miss-you-truth-be.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/uxUATkpMQ8A/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-3806539775419116403</guid><pubDate>Tue, 21 Apr 2015 21:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-05-01T12:21:59.070-07:00</atom:updated><title>38. &#39;You said you had my back, so I wonder where were you...?&#39;</title><description>&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;Narrator*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dom Lynch&#39;ów dziś był prawie pusty. Po niedawnej awanturze wszyscy gdzieś wyparowali. Rocky i Mackenzie leżą w szpitalu. Dziwne jest to, że nikt z rodziny nie zdziwił się ich tak długą nieobecnością. Z Rossem było tak samo. Wybył gdzieś i chyba nikt tego nawet nie zauważył. Rydel przesiaduje kolejną godzinę w The Rage. Ryland i Savanah wyszli i zajmują się sobą. Po Ellingtonie ślad zaginął. Jedyne osoby, które obecnie przebywały w domu to Megan i Riker. Siedzieli przy kuchennym stole i grali w karty.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Masz jakieś siódemki?- zapytał Riker, wpychając do ust następną landrynkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- rzuciła krótko brunetka.- Masz trójki?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- odpowiedział.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kłamca.- powiedziała marszcząc brwi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O co ci chodzi?- uniósł się.- A, no tak...- chłopak położył na blacie parę czwórek.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rik, trójki nie czwórki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Sorry.- położył na stole kartę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co się z tobą dzieje?- zmartwiła się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nic, wszystko jest okay.- mówił.- Grajmy dalej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, Riker, nie jest okay. Widzę, że nie jest z tobą dobrze.- położyła mu dłoń na ramieniu.- Coś musi być na rzeczy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondyn głośno westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Na prawdę nic się nie dzieje. Po prostu jestem zmęczony. Mamy umówione dwa wywiady na ten tydzień, brakuje nam ostatniej piosenki do albumu, ludzie z wytwórni planują nam już letnie koncerty, Ross niedługo zaczyna nagrywać &lt;i&gt;Teen Beach Movie 2, &lt;/i&gt;trzeba powoli ustalać szczegóły dotyczące kontynuacji trasy, Ross musi w końcu zacząć nagrywać ten pieprzony sezon &lt;i&gt;A&amp;amp;A &lt;/i&gt;i odpowiedzieć na zaproszenie do &lt;i&gt;Dancing with the Stars. &lt;/i&gt;Ale jak widzisz, nikogo tu nie ma, wszyscy to olali i ja muszę się tym zająć. Zacząłem pisać tą piosenkę, ale nawet nie mam pojęcia jak to zrobić. Nigdy nie byłem tak zblokowany. Mam na razie tylko pół wersu: &lt;i&gt;Today I feel like...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie mam pojęcia.- mówił coraz szybciej.- A do tego wszystkiego...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker!- przerwała mu.- Wyluzuj, musisz dać głowie odpocząć. Faktycznie, ty wszystko robisz. Czasami warto trochę zwolnić. Przepracowujesz się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, nie prawda. Po prostu skoro moje rodzeństwo nic nie robi, to ktoś musi się tym zająć i tą osobą jestem ja.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jedyne, co musisz teraz zrobić to odpocząć i się uśmiechnąć. Chodź.- złapała go za rękę i pociągnęła w stronę wyjścia z domu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gdzie idziemy?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeszcze nie wiem, Gburze.- chwyciła go za rękę.- Proszę uśmiechnij się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak wymusił sztuczny uśmiech.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio?- skrzywiła się.- Riker, rozchmurz się. Poza tym ostatnio spędzamy ze sobą &amp;nbsp;mało czasu, a jak już spędzamy to jesteś smutny. Nie cieszysz się, że możemy chwilę pobyć razem?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No pewnie, że się cieszę.- pocałował ją w policzek.- Ale mam dziś dużo pracy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker...- jęknęła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W sumie praca może poczekać.- powiedział.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I to rozumiem.- zaśmiała się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jaki kierunek obieramy?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może chodźmy na plażę?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobry pomysł.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A więc jak pomyśleli, tak zrobili. Przeszli do końca główną ulicą i skierowali się na najbliższą plażę. Widać było, że para jest ze sobą szczęśliwa. Mimo początkowej niechęci dziewczyny do związku wszystko układa się w najlepsze. Ostatni miesiąc namieszał również w jej życiu (głównie pod względem uczuciowym). Nie jest trudno ukryć też, że zmieniła się pod względem zachowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jeśli chodzi o Rikera... On też się zmienił. Chyba. Może nie zmienił, ale czasami zdarza mu się uciekać w pracę podczas ciężkich sytuacji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pomimo kłopotów, związek wpłynął na nich pozytywnie. Wzajemnie się wspierają w trudnych chwilach. Można powiedzieć -para idealna. Choć może nie tak bardzo idealna jak się wszystkim wydaje. Na pewno dobrze umieją współpracować.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O czym myślisz?- skierowała do Rika.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O wszystkim.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Eee.- wydała ustami dźwięk klaksonu.- Zła odpowiedź. Musisz oczyścić swój umysł.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczyścić swój umysł?- powtórzył.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, zobacz.- zatrzymała się i stanęła przed nim.- Zamknij oczy, weź głęboki wdech.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak zrobił jak poleciła mu dziewczyna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Powoli wypuść powietrze. A teraz mnie łap!- szturchnęła chłopaka i pobiegła do wejścia na plażę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Riker uśmiechnął się i ruszył w pogoń za Meg.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili znaleźli się na plaży, która dziś była bardzo zatłoczona.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak dogonił Megan. Gdy chciał ją złapać, potknął i obydwoje wpadli do oceanu. Zaczęli się śmiać i ochlapywać.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chodź, coś ci pokażę.- powiedział.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Młodzi wyszli z wody i ruszyli w kierunku znanym tylko Lynchowi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gdzie idziemy?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeszcze nie wiem.- cwanie się uśmiechnął.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna delikatnie uderzyła go w przedramię.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A tak na serio, gdzie mnie prowadzisz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
- Zobaczysz. Ale od razu uprzedzam, jest tam kawałek drogi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spoko, lubię długie wycieczki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po pięciominutowym marszu młodzierz znalazła się w lesie obok plaży.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Uwielbiam lasy.- podniosła głowę i głęboko wciągnęła powietrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio?- zmrużył oczy z powodu rażącego słońca.- Myślałem, że wolisz miasto.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pomimo tego, że wychowywałam się w dużym mieście, znacznie wole takie ustronne tereny.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Riker pokiwał głową ze zrozumieniem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy Los Angeles bardzo różni się od Denver?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz,- zaczął mówić.- wychowałem się raczej w Littleton. To dwadzieścia minut od Denver. Ale mogę powiedzieć, że te swą miasta bardzo się różnią.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A czym dokładnie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wszystkim. Inni ludzie, inny klimat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Aha.- mruknęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejne metry pokonywali w ciszy, którą po chwili przerwała Brunetka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To gdzie my właściwie idziemy?- spytała ponownie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jesteś strasznie niecierpliwa.- zachichotał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem.- powiedziała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zamknij oczy.- zasłonił jej oczy swoimi dłońmi i poprowadził jeszcze kawałek.- Dobra, już możesz otworzyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przed parą rozciągał się niesamowity widok. Stali oni na wielkim klifie, z którego widać było las, plażę i cały ocean. Megan rozejrzała się dookoła. Za nimi również był las. Wśród drzew stała mała drewniana budka.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak tu pięknie.- powiedziała opierając się o drewniany płotek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co nie?- objął ją w pasie, a ona oparła głowę o jego ramię.&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://33.media.tumblr.com/4e41ef05d0ae18c45cb2fa21e0662a0a/tumblr_n9la6pL3oK1tbfq84o1_500.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;174&quot; src=&quot;https://33.media.tumblr.com/4e41ef05d0ae18c45cb2fa21e0662a0a/tumblr_n9la6pL3oK1tbfq84o1_500.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle Riker odsunął się od dziewczyny i zaczął ściągać koszulkę i spodnie.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Eee, Rik,- odezwała się zmieszana.- nie chcę ci w sumie przeszkadzać, ale... Co ty robisz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lynch nic nie powiedział. Uśmiechnął się szeroko i podszedł do urwiska.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak skoczył w dół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker!- &amp;nbsp;krzyknęła i spojrzała w ocean za blondynem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozglądała się dookoła, ale Rika nigdzie nie było.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle usłyszała śmiech. Nie miała pojęcia skąd dochodzi. Spojrzała jeszcze raz w dół. Z wody wynurzył się Lynch.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz jak mnie nastraszyłeś?!- krzyknęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chodź do wody- odkrzyknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Że niby mam skoczyć?- skrzyżowała ręce na piersiach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czyli skoczysz?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Meg, raz się żyje.- nie dawał za wygraną.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Niech ci będzie.- westchnęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunetka zdjęła ubrania i podeszła na sam kraniec klifu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker, nie dam rady!- nerwowo spoglądała w dół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dasz radę! Na trzy. Raz,- zaczął odliczać.- dwa, trzy!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Blondyn krzyknął i dziewczyna skoczyła.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;pół godziny później&lt;/i&gt;*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłam.- mówiła dziewczyna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No widzisz?- uśmiechnął się.- Mówiłem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Młodzież leżała na trawie. Wtuleni w siebie wpatrywali się w niebo.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wspaniały dzień.- wplotła palce w blond włosy swojego chłopaka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Racja.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mówiłam, że...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle rozdzwonił się iPhone Rikera.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, muszę to odebrać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Megan nic nie powiedziała. Westchnęła tylko i podniosła się do pozycji siedzącej. Rik też się podniósł. Odebrał telefon i odszedł kawałek.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po pięciu minutach telefonicznej konwersacji blondyn w końcu się rozłączył.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam cię, ale muszę pilnie lecieć do studia.- cmoknął ją przelotnie w usta i zszedł w dół na plażę, zostawiając dziewczynę samą.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Obsesyjnie czekałam na dzisiejszy dzień. Dziś z samego rana zdjęli mi gips.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Będę mogła dziś (wraz z Rocky&#39;m) wyjść z tego więzienia. Rocky jak zwykle &amp;nbsp; &amp;nbsp; spał. On ma serio do tego &amp;nbsp;talent. Może zasnąć wszędzie. Ja mam odwrotnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Eh, ostatnio cierpię na ogromną bezsenność. Nawet nie chcę spróbować zasnąć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
rzeczy z ostatnich snów są straszne. Faktycznie powinnam zastanowić się nad wizytą u tego psychologa. Sama nie wiem. Oczywiście nie chcę&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
umywać rąk od problemów. Chętnie zaczęłabym obecne wakacje&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
jeszcze raz. Niestety, żaden naukowiec nie wymyślił machiny czasu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ę, ą, powoli to mnie przytłacza. Myśli kłębią mi się w głowie. Już dosyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Cieszę się, że przynajmniej mam Rocky&#39;ego. Jest dla mnie&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
istotnie ogromnym wsparciem. Powinnam powiedzieć mu o -N?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Echem odbija mi się się w głowie zdanie: &lt;i&gt;Sic semper tyrannis.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie znudziło ci się siedzenie przy tym oknie?- na OIOM wszedł Simon.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp; Przeniosłam na niego wzrok i lekko się uśmiechnęłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O dziwo nie.- zeskoczyłam z parapetu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak tam noga?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze, trochę odrętwiała, ale jest okay.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę. A masz jakieś zawroty głowy, czy bóle?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- odparłam krótko.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Więc już szykuję wypis.- Simon chciał wyjść z pomieszczenia, ale jeszcze na chwilę go zatrzymałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież Wren jest moim lekarzem prowadzącym. Dlaczego on on nie może tego zrobić?- dociekałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ponieważ nie będzie go przez kilka dni.- powiedział.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak to nie będzie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wziął urlop na żądanie. Przepraszam, ale muszę cię zostawić.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lekarz opuścił salę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili jednak postanowiłam wyjść za nim. Rozejrzałam się po korytarzu i zobaczyłam, że kieruje się on w stronę dyżurki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Simon!- podbiegłam do niego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak?- odwrócił się na pięcie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Potrzebuję twojej pomocy.- powiedziałam stanowczo.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Słucham, o co chodzi?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Potrzebuję namiarów.- ściszyłam głos.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jakich namiarów?- zdziwił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Na jakiegoś dobrego psychologa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?- otworzył szeroko oczy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czyli, że mi nie pomożesz?- odparłam zrezygnowana.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W sumie mogę ci pomóc, ale jesteś pewna, że chcesz namiary na psychologa. Wiesz, zawsze możesz zgłosić się do mnie, do Wrena, my ci pomożemy i...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, chcę namiary na jakiegoś psychologa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobra.- wyciągnął z kieszeni telefon, skrawek kartki i długopis. Chwilę przeszukiwał swój telefon, a po chwili nabazgrał coś na kartce.- Proszę, to telefon do doktor Camille Thorthon.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dziękuję, jestem ci winna przysługę.- powiedziałam i przejęłam kartkę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie ma za co.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozeszliśmy się w swoje strony. Nie wierzę, że to robię. Wróciłam na OIOM. Wyjęłam z szuflady telefon i wstukałam numer Camille.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po kilku sygnałach odezwał się kobiecy głos:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzień dobry, doktor Camille Thorthon. W czym mogę pomóc?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzień dobry, z tej strony Mackenzie Thornesmith. Chciałabym umówić się na sesję. Kiedy ma pani wolny termin.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze.- słychać było jak przesuwa kartki kalendarza.- Mogę przyjąć cię dziś wieczorem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W porządku. Tylko mogłaby pai podać mi dokładny adres?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczywiście. 2131 W 3rd Street.- powiedziała.- W razie niepewności proszę dzwonić na ten numer lub pod 213-484-7111.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez telefon wydawała się miła i pomocna. Mam nadzieję, że to dobra decyzja.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dziękuję i do zobaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Do zobaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zakończyłam rozmowę i opadłam na łóżko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Więc jednak się umówiłaś na sesję.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Boże.- podskoczyłam na łóżku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wystarczy Rocky.- zaśmiał się pod nosem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Myślałam, że śpisz.- podniosłam się do pozycji siedzącej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Już nie.- wyskoczył energicznie z pod kołdry.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To co, dzisiaj wypis. Zbieramy się?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podnieśliśmy się i zaczęliśmy zbierać nasze rzeczy. W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Simon.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gotowi?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak. Chyba tak.- powiedziałam wkładając ostatnie rzeczy do torebki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To dla was.- wetknął nam w ręce papiery.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Idziemy?- skierowałam do Rocky&#39;ego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.- zarzucił plecak na ramię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Do zobaczenia, Sim.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Do zobaczenia!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przeszliśmy przez długi korytarz i wyszliśmy na zewnątrz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No to mamy problem...- podrapał się po głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jaki?- zmarszczyłam brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jesteśmy przy Westlake i nie mamy samochodu.- przysiadł na krawężniku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I co w związku z tym?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To jest około 25 mil od naszego domu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No to mamy problem.- usiadłam obok niego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Już bliżej jest do Pasadeny niż do Northridge!- wyrzucił ręce w górę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pojedziemy metrem.- olśniło mnie.- O której odjeżdża ostatnie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Będziemy musieli jechać na dwa metra, bo nie ma bezpośredniego na ten kierunek. Z jednego przystanku metra odjeżdżają co 20 minut, a z drugiego co godzinę. Ostatnie w naszą stronę to 224 i wyjeżdża o 12:25. Która godzina?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-12:40.- spojrzałam na zegarek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunet głośno westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Autobus?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W niedziele nie jeżdżą z Burbet na taki dystans.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To jesteśmy w jeszcze większej kropce.- oparłam głowę o jego ramię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jaki jest plan?- zapytał po chwili.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Idziemy pieszo.- podniosłam się szybko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak wyjdziemy teraz to dojdziemy na 19:00- 20:00. Wstawaj.- pociągnęłam go za rękę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No to zapowiada się ciekawy dzień.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;P.O.V. Rydel***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po dostaniu sms&#39;a od Rikera skierowałam się od razu do Hollywood Records. Gdy weszłam do sali konferencyjnej, siedzieli tam tylko Riker, Ryland, producent Emmanuel i menager Andrew. Pracownicy HR prowadzili zaciekłą konwersację, najstarszy Lynch wystukiwał palcami jakiś rytm o blat stołu, a RyRy siedział na telefonie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę, dzikie tłumy dzisiaj w studiu.- opadłam na krzesło.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pisałem do reszty.- odezwał się Rik.- Rocky wyświetlił, ale nie odpisał, Ell odpisał, ale powiedział, że jedzie z rodzicami do Bakersfield na urodziny dziadka, a Ross nawet nie raczył odczytać. Pewnie siedzi teraz z padem w ręku i gra w jakąś grę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież Ross pojechał do Littleton.- najmłodszy podniósł wzrok znad ekranu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co? Jak to?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież wyszedł z domu z walizką. Nie widzieliście?- zdziwił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A skąd wiesz, że pojechał akurat do Colorado?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wziął klucze do domku nad jeziorem.- odparł.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Teraz gdy nadchodzi najwięcej pracy, szczeniak robi sobie wakacje. Ja mu dam wakacje.- mamrotał do siebie blondyn.- Jak zwykle nic nie robi i czeka na gotowe. Jadę tam po niego.- podniósł się z krzesła i ruszył do wyjścia.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A co z naszym spotkaniem?- zapytał Emm.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przełóżcie na inny termin. Bez zespołu nie ma sensu.- stwierdził Ryland.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Poczekaj, Riker. Jadę z tobą.- poszłam za bratem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyszliśmy przed budynek i wsiedliśmy do samochodu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Riker, to piętnaście godzin jazdy samochodem. To szaleństwo. Chcesz tam jechać teraz?- usiadłam na miejscu pasażera.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Masz racje. To nie ma sensu. Jedziemy na lotnisko.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jesteś strasznie zestresowany.- powiedziałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie jestem.- odpalił silnik i ruszył z piskiem opon.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez dłuższy czas w samochodzie panowała niezręczna cisza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Uważaj, na I-15 N był wypadek, więc droga może być zamknięta.- rzekłam, aby przerwać tą martwą ciszę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To pojedziemy I-605.- odparł oschle.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chcesz dzisiaj lecieć w tą i z powrotem do Colorado?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Już nic nie mówiłam. Wiedziałam, że ciągnięcie brata za język nie ma sensu. Po pięciu minutach dotarliśmy na LAX.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;około czterech godzin później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lot przebiegł bezproblemowo. Nie było żadnych opóźnień. Dojazd z lotniska w Denver też zajął tylko chwilę, ponieważ nie było korków. W końcu znaleźliśmy się pod małym, drewnianym domkiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Proszę chwilę poczekać.- skierował Riker do kierowcy taksówki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mężczyzna skinął głową i zgasił silnik.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy chciałam otworzyć drzwi, okazały się być zamknięte. Postanowiłam zapukać. Po kilku chwilach wrota się otworzyły, a w nich stanął Ross. Jego włosy były potargane, na twarzy pojawił się dwudniowy zarost. Na sobie miał tylko szare dresy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W... Co wu tu robicie?!- zdziwił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przyjechaliśmy po ciebie, Ross.- powiedziałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I zabieramy cię do domu.- dodał Riker.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tu jest mój dom.- odparł chłopak.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze wiesz, że to nie prawda.- kontynuował starszy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tu mi dobrze. Zostaję.- upierał się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wracasz do L.A.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie. Nie chcę!- trzasnął drzwiami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ross!- Rik chciał wejść, ale zatrzymałam go.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja pójdę. Nie ma sensu żebyś ty szedł. I tak jesteś zdenerwowany. Poczekaj tu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Weszłam ostrożnie do domu, rozglądając się w poszukiwaniu chłopaka. Gdy zorientowałam się, że nie ma go na dole, ruszyłam drewnianymi schodami na piętro. Blondyn siedział na długim parapecie przy lukarnie. Wpatrywał się w przestrzeń.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siadłam za nim.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rossy, wszystko okay?- przejechałam mu ręką po plecach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz, że nienawidzę jak ktoś tak do mnie mówi.- burknął.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mackenzie zawsze do ciebie tak mówiła.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dlatego tego nienawidzę.- nie odrywał wzorku od szyby.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ross, proszę, wróć z nami do Los Angeles. Nie możesz tu zostać na zawsze.- odparłam podbródek o jago ramię.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba jednak mogę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dlaczego nie chcesz wrócić do domu?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie chcę bo tam wszystko jest trudne. Ja po prostu nie mogę.- schował twarz w dłoniach.- Jak ja mam teraz spojrzeć Rocky&#39;emu w oczy? Nie mówię już nic o Mackenzie...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz co, to wszystko poszło bardzo szybko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O co ci chodzi?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz... Ile się znaliście jak zaczęliście ze sobą być? Półtorej tygodnia, dwa?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No i co?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, oczywiście.- powiedział.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mamy XXI wiek. Takie rzeczy raczej się nie przytrafiają.- mówiłam.- To chyba raczej było zauroczenie, a nie miłość.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zauroczenie?- skrzywił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak. Wiesz, Mackenzie brzydka nie jest. Od czternastego roku życia nie miałeś dziewczyny. Może na siłę chciałeś się z kimś związać, aby nie być sam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak milczał dłuższą chwilę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba masz rację.- westchnął.- Ale co ja mam teraz zrobić?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wrócić do L.A., zapomnieć o Mackenzie, żyć chwilą, bawić się. Przecież spotkaliście się przez przypadek. Ona nie może być tą jedyną. Jesteś młody, przystojny, całe życie przed tobą. Co chcesz zrobić?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wrócić do Los Angeles.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
So sorry za moją długą nieobecność. Strasznie mi głupio i mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez ostatni miesiąc nie miałam głowy i weny aby pisać. Ale wróciłam. Zapomniałam, że pisanie to taka frajda.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Next postaram się dodać szybciej!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niektórzy mówią, że brakuje im -N. Ja powiem tyle: -N tu cały czas jest. W tym rozdziale jest ogromna podpowiedź. ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;kogo chcecie w następnym rozdziale?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
xo&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/NmugSMBh_iI/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/NmugSMBh_iI?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/04/38-you-said-you-had-my-back-so-i-wonder.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/NmugSMBh_iI/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total><georss:featurename>Hrabstwo Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.011688599108517 -118.49853515625</georss:point><georss:box>33.59097459910852 -119.14398215625 34.432402599108514 -117.85308815625</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-726186003173608129</guid><pubDate>Sat, 21 Mar 2015 19:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-05-22T09:51:47.351-07:00</atom:updated><title>37. &#39;You drive me insane...&#39;</title><description>&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp;***Jordan&#39;s P.O.V.***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
-Tamtędy!- krzyknął Christian i wskazał na schody pożarowe.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Dzisiaj się cieszę, że jednak się na nie zdecydowałam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Podbiegliśmy do okna i wyszliśmy na zewnątrz. Dotarły już dwa wozy strażackie. Strażacy rozpoczęli już akcje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po chwili podjechała karetka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zeszliśmy na dół. Od razu pobiegli do nas sanitariusze.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wszystko jest w porządku?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jak się czujecie?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chodźcie do karetki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zasypywali nas tysiącami pytań. Okryli nas specjalnymi kocami i wprowadzili do ambulansu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a href=&quot;http://media.giphy.com/media/10xFo6jtepk2cw/giphy.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://media.giphy.com/media/10xFo6jtepk2cw/giphy.gif&quot; height=&quot;110&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;-Większych obrażeń na razie nie widzę, ale musimy w trybie natychmiastowym przetransportować was do szpitala.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Drzwi karetki się zamknęły i na sygnale ruszyliśmy do kliniki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Spojrzałam się w kierunku domu. Okna iskrzyły od płomieni. Strażacy jeden po drugim wbiegali do środka. Drewniany taras walił się w oczach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wszystko stracone.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Siedziałam na szpitalnym parapecie. Patrzyłam za okno. Wieczór był piękny. Słońce zaczynało powoli chować się za ocean. Niebo było pomarańczowe. Palmy delikatnie kołysały się na boki. Niesamowity widok. Po szpitalnym ogrodzie spacerowali staruszkowie rozmawiając i chichocząc. Kilka osób przy stoliku w małej altance grało w brydża, popijając sok pomarańczowy. Mały chłopczyk na wózku siedział przy klombie z kwiatami i szkicował pomnik Rooswelta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-O czym myślisz?- wyszeptał Rocky podchodząc i przytulając mnie do siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie wiem. O wszystkim.- w dalszym ciągu nie odrywałam wzroku od szyby.- A ty?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-O tym, że jestem w końcu szczęśliwy.- uśmiechnął się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Brunet zaczął się do mnie przybliżać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Przepraszam, że przerywam.- do sali wszedł Wren. Znowu.- Chciałem pomówić o waszym stanie zdrowia.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kiedy możemy stąd wyjść?- zapytał Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kiedy zdejmą mi gips?- chwyciłam kule, zeszłam z parapetu i przykuśtykałam do łóżka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wasz stan jest stabilny. Niedługo wyjdziecie. Jedno pytanie:- zwrócił się do mnie.- Chcesz wrócić do domu z gipsem, czy poczekać do końca tygodnia i wrócić bez?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA9RuON8ddAcAgK6ft4jBLjAFCm5YgfS21aMcG4NtX1b-rNSYDAMf1C-JdLHlgIgKtkZOEWPSaVIR1fhw-1-2qdnjTZGYvBEW-qA8yb7EcQMTfdjNGfu7Se_VL0U1W2-CMFueR7jzUbsk/s1600/Kylie+Butera+2.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;211&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA9RuON8ddAcAgK6ft4jBLjAFCm5YgfS21aMcG4NtX1b-rNSYDAMf1C-JdLHlgIgKtkZOEWPSaVIR1fhw-1-2qdnjTZGYvBEW-qA8yb7EcQMTfdjNGfu7Se_VL0U1W2-CMFueR7jzUbsk/s320/Kylie+Butera+2.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;-Raczej wolę wrócić bez gipsu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czyli leżysz do niedzieli.- podsumował. Ty Rocky możesz w sumie jutro już iść do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Skoro Mack zostaje, to ja też.- powiedział stanowczo.- Przecież w sumie jestem po trzęsieniu mózgu...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie trzęsieniu, tylko wstrząśnięciu.- poprawił go.- Ale możesz już na luzie wracać do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zostaję.- powiedział i rozłożył się na łóżku.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jak chcesz.- Wren zmarszczył brwi i zanotował coś na tabliczce.- Dobra, już was zostawiam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mężczyzna odwiesił kartki i wyszedł z OIOM&#39;u.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Too... Co robimy?- zapytał Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja się chyba zdrzemnę.- opadłam na poduszki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zdrzemniesz?- podniósł się.- Ja zrobię sobie kawę, chcesz?- chłopak podszedł do prekatora i nalał w kubek czarnego napoju.- Na pewno nie chcesz?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie, zostanę przy drzemce.- przykryłam się kołdrą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja chyba idę się przejść.- rzucił, zakładając buty.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobrze.- powiedziałam i zamknęłam oczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Rocky wziął kawę i wyszedł do szpitalnego ogrodu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdy zostałam sama, nie minęła chwila, a ja odpłynęłam w objęcia Morfeusza.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex, poczekaj- krzyknęłam za dziewczyną, która wybiegła z domu Lynch&#39;ów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Brunetka zaczęła biec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex, proszę!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Dziewczyna zatrzymała się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dlaczego wybiegłaś? Dlaczego nie chciałaś się zatrzymać? Ty coś przede mną ukrywasz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nic nie ukrywam.- powiedziała drżącym głosem.- Zostaw mnie samą.- Znów zaczęła biec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Goniłam ją.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Po chwili znaleźliśmy się w jakimś lesie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po raz kolejny obudziłam się spocona. Ten sen się powtórzył. Otarłam pot z czoła. To jest dziwne... I trochę straszne. Najgorsze jest to, że ucina się w pewnym momencie i nie wiem co dalej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Usiadłam na łóżku. Chyba potrzebuję pomocy.&lt;br /&gt;
Rocky&#39;ego nadal nie było. Nie wrócił ze spaceru.&lt;br /&gt;
Brakuje mi Alex. Odkąd zniknęła wszystko się skomplikowało. Brakuje mi wskazówek. Poza tym dawno nie dostałam żadnej wiadomości od -N. Co jeśli to cisza przed burzą? A może sprawa po prostu znikła? To już koniec? Mam nadzieję, że to koniec sms&#39;ów, koniec tych wszystkich podchodów, koniec gróźb, koniec tej całej gierki. Ten ktoś i tak za długo pozwala sobie się mną bawić.&lt;br /&gt;
Chwyciłam za telefon.&lt;br /&gt;
Zero wiadomości, żadnego nieodebranego połączenia. Dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;Rocky&#39;s P.O.V.***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Spacerowałem po dużym, kolorowym, szpitalnym ogrodzie z kubkiem kawy w ręku. Ogród był prawie pusty. Tylko czasami można było minąć ludzi siedzących na ławkach lub przy stolikach, rozgrywających partię w brydża. Rodziny siedziały śmiejąc się i wymieniając karty.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rodzina. Piękne słowo. Rodzina... Właśnie, a gdzie moja rodzina? Leżymy z Mackenzie w szpitalu, a oni nawet się nie zorientowali! Fajna mi &#39;rodzina&#39;. Nikt się już tu mną nie interesuje i nie przejmuje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle poczułem wibracje w tylnej kieszeni spodni. Dostałem tekst od Rikera. Otworzyłem wiadomość.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
OD: RIKER&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
TREŚĆ: Za pięć minut widzimy się w HR*. Masz kończyć album, a nie się opierdzielać! Jak się nie pojawisz to masz w...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nawet nie doczytywałem do końca. Skoro nie wróciłem na noc do domu, to dlaczego nikt nie zorientował się, że coś jest nie tak?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nie idę do studia. Nie kończę tego albumu. Nie mam siły. Zawsze wszytko zrzucają na mnie. To trochę męczące. Potrzebuję płatnego urlopu!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wyłączyłem komórkę i wcisnąłem ją do kieszeni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle usłyszałem odgłosy karetki, a pojazd z kolorowymi światłami w mgnieniu oka przejechał przez szpitalną bramę. Zatrzymał się prosto przed głównym wejściem. Z jego wnętrza szybko wybiegli ubrani na czerwono sanitariusze. Otworzyli drzwi karetki i wysunęli nosze, na których pod kroplówką leżała blondynka. Twarz miała w sumie znajomą, ale z daleka nie byłem w stanie jej rozpoznać. Pogotowie medyczne wepchnęło szybko nosze do szpitala. Postanowiłem za nimi pójść. Znalazłem wyjście z labiryntu krzaków i wszedłem do kliniki. Sanitariusze biegli z łóżkiem na kółkach wzdłuż korytarza. Znajdowali się już za zakrętem, gdy do środka weszli następni lekarze, którzy prowadzili chłopaka owiniętego specjalnym, srebrnoszarym kocem. Przyjrzałem się jego twarzy. To był znajomy Mackenzie- Christian. Był z nami w teatrze i zniknął. Jest teraz tu. Może coś pamięta z tamtego wieczoru?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przepraszam, a...- podszedłem do jednego z sanitariuszy, który prowadził Chrisa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zaraz się ktoś panem zajmie.- powiedział nawet się na mnie nie patrząc.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Christian też się na mnie nie spojrzał. Szedł z wzrokiem wbitym w szpitalną podłogę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Gdy młodzi doktorzy zignorowali mnie, postanowiłem odszukać tamtą blondynkę. Skoro ma coś wspólnego z Chrisem, to może też wie coś o wieczorze w teatrze. Choć może się nie znają i łączy ich tylko ten wypadek, który właśnie przeżyli. Właśnie, wypadek. Jaki wypadek? Musiało stać się coś poważnego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ruszyłem szlakiem lekarzy. Za zakrętem korytarza zobaczyłem dwie pary drzwi. Jedne z nich były otwarte na rozcież. Tam pewnie udali się sanitariusze. Wszedłem do środka. Blondynka była otoczona masą ludzi. Podłączona pod kroplówkę i respirator. Jej twarz zasłonięta była maską, która podawała jej tlen.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tu nie można wchodzić!- krzyknęła pielęgniarka o mlecznej cerze i szybko wypchnęła mnie zna korytarz. Z hukiem zatrzasnęła drzwi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro nie można wchodzić, to dlaczego drzwi otwarte były na rozcież?- burknąłem sam do siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
W ostatniej chwili, sekundę przed tym jak mleczna pielęgniarka wypchnęła mnie na zewnątrz, rozpoznałem twarz tej blondynki. To Jordan- szurnięta była Rossa. W sumie już nie jest szurnięta, wyrobiła się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Delikatnie uchyliłem drzwi, które znajdowały się obok tych, gdzie walczono w tej chwili o życie Jord. Na łóżku przykrytym zielonym, papierowym prześcieradłem, siedział Blake. Na twarzy miał taką samą maskę tlenową jak Smith. Oddychał ciężko i płytko. Nie było przy nim nikogo ze &#39;szpitalnej załogi&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mogę wejść?- zapytałem otwierając szerzej drzwi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Już to zrobiłeś.- odpowiedział odsuwając maskę na bok.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Faktycznie.- zmarszczyłem brwi.- Jak się czujesz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A jak mam się czuć?- fuknął.- Omal nie spłonąłem.- mówił jakby to była moja wina.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Czyli pożar.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-A ta dziewczyna, która przyjechała karetką?- usiadłem na białym, metalowym krześle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jordan?- podniósł głowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Więc się znacie!- wyprostowałem się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, poznaliśmy się w sumie jakoś przed wakacjami.- zaczął bawić się sznurkiem od maski.- To niezwykła dziewczyna.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Opowiedz mi o tym, jak się poznaliście.- przekręciłem krzesło, aby oparcie było do mnie przodem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Był dziesiąty czerwca...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;flashback oczami Christiana*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Był ładny, gwieździsty wieczór. Światła we wszystkich domach powoli gasły. Jedynie pojedyncze ogniki świeciły się w oknach. To zapewnię nocne marki przesiadujące noce nad książką lub komputerowi uzależnieńcy. Jedna z typowych grup nastolatków. Ja do tej grupy z pewnością nie należałem. Od zawsze wolałem dobrą zabawę. Lubiłem sobie wypić, czy zapalić szluga. Ewentualnie są jeszcze koledzy, którzy zbierają się w ciemnych zakamarkach ulic z paczkami białego proszku w kieszeni. Do grupy ćpunów też nie należałem. Co prawda, znajomości mam, alkohol jest moim dawnym znajomym, a papierosy jedynie okazyjnie znajdowały się w moich ustach, ale prochów nie brałem. Chcę jeszcze trochę pożyć. Skoro nie byłem ani spokojnym teenagersem, ani zbuntowanym dzieciakiem, to kim byłem? A więc byłem kimś po środku. Był ze mnie typ, który lubił szlajać się po nocnych klubach. Razem z moim kumplem Jasonem regularnie odwiedzaliśmy, a to &#39;Bootsy Bellows&#39;. Muzyka, impreza, dziewczyny, drinki. Tak wyglądał każdy wieczór odkąd skończyliśmy szkołę. Choć w latach szkolnych też urządzaliśmy sobie takie wypady. Rzadziej, ale urządzaliśmy. Dzisiejszy wtorkowy wieczór był idealny do zabawy. Na celowniku był klub &#39;Bootsy Bellows&#39;. Jeden z najlepszych klubów nocnych w Mieście Aniołów. No, Anioły to tam były. Anioły o długich nogach i przyciągających kształtach. Ale do tych aniołów nie specjalnie mnie ciągnęło. Więc we wtorek udaliśmy się do &#39;BB&#39;. Gdy tylko wchodzi się do środka, można poczuć mocny zapach alkoholu pomieszany ze smrodem dymu z papierosów. Przeszliśmy przez ochronę i przedarliśmy się w stronę baru przez tłumy tańczących ludzi. Mimo tego, że to zwykły dzień, ludzi była masa. Tańczyli i dobrze się bawili. Ja i Jas usiedliśmy na wysokich, czerwonych krzesłach przy barze. Już po kilku sekundach stanął przy nas uśmiechnięty szeroko kelner, wywijający butelką w dłoni.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Co podać?- zapytał wciąż się uśmiechając.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Spojrzeliśmy się na siebie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-A co pan proponuje?- oparłem ręce o blat.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nasz dzisiejszy specjał to Mojito, lub możecie tradycyjnie wziąć Sidecar.- podrzucił butelkę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-To ja poproszę Sidecar.- powiedziałem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-A ja dla odmiany Mojito.- odparł Jason.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Już się robi.- zaśmiał się przerzucając sobie ścierkę do wycierania blatów przez ramię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-To... Co tam, Jas.- zwróciłem do przyjaciela.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-W sumie to po staremu...- powiedział przeciągając.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Po staremu? Nie sądzę. Ty coś ukrywasz .&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Niby po czym wnioskujesz?- oburzył się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Po tonie twojego głosu. Nie umiesz kłamać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Pff.- prychnął.- No dobra, może coś się wydarzyło, ale to nie jest w sumie ważne.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Jak zacząłeś to mów.- coraz bardziej się niecierpliwiłem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-No bo Brandon...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ten ćpun?- zapytałem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-On nie jest ćpunem.- przekręcił oczami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Tak, on tylko wciąga marihuanę, oczywiście, że nie jest ćpunem.- rzuciłem sarkastycznie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dobra, whatever. Nie przerywaj mi jak mówię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Spoko.- odparłem.- A więc co z tym Brandonem?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-A więc ten Brandon zaproponował mi dołączenie do jego paczki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-I oczywiście się nie zgodziłeś.- uśmiechnąłem się.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Jason nic nie odpowiedział tylko zaczął stukać palcami o blat baru.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Jason?- spoważniałem.- Nie zgodziłeś się, co nie?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ja tak jakby... Zgodziłem?- wymamrotał.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Co?!- otworzyłem szeroko oczy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-No zgodziłem, okay?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nie &#39;okay&#39;!- zrobiłem cudzysłów w powietrzu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Oj, dobra. O co ci chodzi?!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nie chcę, aby mój przyjaciel był ćpunem!- powiedziałem trochę za głośno, bo ludzie oderwali się od swoich zajęć i zaczęli się na nas gapić.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Chris, wyluzuj...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nie, to ty się &#39;odluzuj&#39;!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dobra, mamo. Nie mów mi co mam robić.- uniósł się.- Poza tym to ty spędzasz każdy wieczór w klubie nocnym! Wiesz co, spadam stąd!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dobra!- krzyknąłem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Jason wyszedł z klubu i w sumie to tyle go widziałem. Nie spotkaliśmy się już.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nazwa, raz!- powiedział barman stawiając na blacie drinka.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Sięgnąłem po kieliszek i nagle moja ręka zderzyła się z inną.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-O, przepraszam.- powiedziała dziewczyna.- Zamówiłam to samo co ty i...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Spoko.- uśmiechnąłem się.- Bierz, ja poczekam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://media.tumblr.com/01f7bcbbd50fbee3368388efadc787c6/tumblr_mushxgeK7N1sicp91o1_250.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://media.tumblr.com/01f7bcbbd50fbee3368388efadc787c6/tumblr_mushxgeK7N1sicp91o1_250.gif&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;-Dzięki, jesteś bardzo ciekawym człowiekiem.- powiedziała biorąc łyk nazwy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ciekawym?- nie do końca rozumiałem stwierdzenie &#39;ciekawy&#39;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Tak, często cię tu widuję, prawie każdego wieczoru. Zdarzało mi się cię obserwować.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Obserwować?- zapytałem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Czy będziesz powtarzał wszystko co mówię?- zaśmiała się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N-nie.- wyjąkałem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Była taka pewna siebie, tajemnicza i wyluzowana. Czułem się, jakby wiedziała o mnie wszystko.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Wiesz co, fajny jesteś.- powiedziała.- I inteligentny.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dzięki.- rzuciłem krótko.- Chyba...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Spoko.- wzięła kolejny łyk.- Tak cię obserwowałam przez te kilka dni i doszłam do wniosku, że przydałbyś mi się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Przydałbym ci się?- zapytałem z niedowierzaniem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Znów to robisz.- fuknęła. Tym razem się nie zaśmiała.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-W jakim sensie bym ci się przydał?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;W tym samym momencie podszedł barman i postawił przede mną Mojito.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dziękuję.- zwróciłem do niego.- A więc?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Powiedzmy, że jestem teraz w dość nieciekawej sytuacji i potrzebna mi pomoc.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ja mam być tą &#39;pomocą&#39;?- obróciłem słomkę od drinka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-W pewnym sensie.- odstawiła kieliszek na blat.- Ale nie martw się, odpłacę się i to z nadwyżką...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*koniec flashbacku*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-I tak się poznaliście?- zapytałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak.- odpowiedział krótko Christian.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chłopak siedział i w dalszym ciągu bawił się sznurkiem od maski tlenowej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W jakim sensie Jordan była &#39;w trudnej sytuacji&#39;?- zrobiłem cudzysłów palcami.- Poza tym to był początek czerwca, Ross z nią wtedy zerwał. Czy tu chodziło o niego?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W pewnym...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie chcę, aby mój brat był w coś zamieszany.- przerwałem mu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie ucinaj mi.- powiedział stanowczo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie chcę, żeby Ross miał kłopoty.- rzuciłem tym samym tonem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tu w sumie nie chodzi o niego.- odburknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To o co?- zapytałem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To już nie twoja sprawa.- fuknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Dobra. A wolno mi wiedzieć co doprowadziło do tego pożaru?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Sam tego nie wiem. To pytanie raczej powinieneś zadać strażakom.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Spoko. Już ci nie przeszkadzam.- podniosłem się z krzesła i wyszedłem z sali.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O niego nie musisz się martwić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po pogawędce z Christianem postanowiłem wrócić do swojej sali. Po drodze zajrzałem jeszcze przez okno do pomieszczenia gdzie obecnie przebywała Jordan. Dziki tłum z jej sali zniknął. Została tylko jedna pielęgniarka, która coś notowała. Jord leżała spokojnie. Spała. Nie była podłączona do jakiejś wielkiej aparatury, jedynie kroplówka i to pikające urządzenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Muszę z nią pogadać. Ale w tej chwili nie za dużo się dowiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Odszedłem od okna i ruszyłem na OIOM do mojego pokoju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po drodze spostrzegłem, że szpital świeci pustkami. Gdzie wszyscy się podziali?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wszedłem do naszej sali. Mackenzie już nie spała. Znów siedziała na parapecie. Jej noga w gipsie oparta była o ścianie. Po jej wyrazie twarzy widać było, że jest wyraźnie zaniepokojona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Coś się stało?- objąłem ją od tyłu.- Jesteś poddenerwowana.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, wydaje ci się.- odpowiedziała smętnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przecież widzę i cię znam.- oparłem głowę na jej ramieniu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po prostu po raz kolejny przyśnił mi się ten sam koszmar.- westchnęła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po raz kolejny?- zdziwiłem się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak. Od pewnego czasu śni mi się to samo i nagle urywa się w pewnym momencie. Nie wiem co dalej, a to najbardziej mnie interesuje.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O czym jest ten sen?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Sen? Nic ważnego.- powiedziała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro cię ciekawi to coś musi być na rzeczy.- usiadłem obok.- Powiesz mi o czym był ten sen?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Raczej nie.- wypaliła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po tych słowach mocno się zdziwiłem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Słuchaj, nie chcę aby coś cię martwiło.- złapałem ją za dłoń.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja też nie chcę cię martwić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hej, przecież mi możesz powiedzieć o wszystkim.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, wiem. Ale...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie ma tutaj żadnego &#39;ale&#39;.- przerwałem jej.- Nie zależnie co by to było, ja zawsze cię wysłucham i postaram się zrozumieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Okay, no a więc śniła mi się...Alex.- wydukała.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Oh.- Alex. Jedyna osoba, o której niezbyt miałem ochotę myśleć w tej chwili.- I śniła ci się Alex, co dalej?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To może zacznę od początku. To było coś takiego: Alex wybiegła z waszego domu a ja zaczęłam ją gonić. Krzyknęłam za nią, ale gdy to usłyszała, to tylko odwróciła się przez ramię i pobiegła dalej. &amp;nbsp; Krzyknęłam jeszcze raz. Tym razem się zatrzymała. Zapytałam dlaczego wybiegła, dlaczego nie chciała się zatrzymać i powiedziałam, że ona coś ukrywa. Ona natomiast drżącym głosem powiedziała, że nic nie ukrywa i chciała żebym zostawiła ją samą. Znów zaczęła biec, a ja pobiegłam za nią. I tym oto sposobem znalazłyśmy się w jakimś lesie. - przerwała na chwilę, a następnie kontynuowała.- To w sumie tyle, ale czuję, że za tym kryje się coś więcej. &amp;nbsp;Mam wrażenie, że to zdarzyło się naprawdę, ale nie pamiętam. To może być tylko moja wyobraźnia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Głęboko zastanawiałem się nad każdym wypowiedzianym przez nią słowem.&lt;br /&gt;
-Wiesz co, może warto byłoby zgłosić się z tym do jakiegoś psychologa, czy coś w tym rodzaju....- powiedziałem po chwili.&lt;br /&gt;
-Chcesz mnie wysłać do psychiatry?!- oburzyła się.&lt;br /&gt;
-Nie! Nie chodziło mi o psychiatrę tylko o psychologa!- podniosłem ręce w geście obronnym.&lt;br /&gt;
-Ja nie ześwirowałam!- oparła głowę na dłoniach.&lt;br /&gt;
-No pewnie, że nie.- objąłem ją.- Ja po prostu myślę, że psycholog może pomóc rozwiązać ci tajemnicę tego snu.&lt;br /&gt;
-W sumie... Nie wiem. Może to i by był dobry pomysł. Muszę się jeszcze zastanowić...&lt;br /&gt;
-Spoko, ja nie naciskam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*** P.O.V. Rydel ***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-nEgedmLjWLNLmGdA_3B1XNIxaWv_YfkuUBQglyJ1sBFroxkXpmHEZ7B5BSg8K_6dSxLuIRy6whfhURYJ5Vy3eCLiBD9h0nf_fcqRZpWGB1JLNHuNDyQDbU2F6vssJZA6u1HybXkrT6c/s1600/the+rage.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;145&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-nEgedmLjWLNLmGdA_3B1XNIxaWv_YfkuUBQglyJ1sBFroxkXpmHEZ7B5BSg8K_6dSxLuIRy6whfhURYJ5Vy3eCLiBD9h0nf_fcqRZpWGB1JLNHuNDyQDbU2F6vssJZA6u1HybXkrT6c/s1600/the+rage.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Przejście z parku do The Rage zajęło mi około piętnaście minut. Budynek wygląda tak jak sprzed laty. Nadal nie było napisu &#39;The Rage Entertainment Complex&#39;. W dalszym ciągu był wielki duży napis &#39;Ridney Care Center&#39;. Budynek jest dość sporej wielkości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Postanowiłam wejść do środka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wszystko jak dawniej. Nic się nie zmieniło. Długi korytarz, a na czarno-czerwonych ścianach mnóstwo pucharów, dyplomów, medali. Jedno zdjęcie przykuło moją uwagę. Pamiętałam to wydarzenie. Wygraliśmy wtedy konkurs &#39;Starpower&#39;. To był pierwszy w jakim wzięłam udział. Nie miałam pojęcia, że to przez tyle lat tu wisi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://vp.cdn.cityvoterinc.com/GetImage.ashx?img=00/00/01/21/35/74/1213574-679486.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://vp.cdn.cityvoterinc.com/GetImage.ashx?img=00/00/01/21/35/74/1213574-679486.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Widziałam siebie na niektórych fotografiach, ale im bardziej zagłębiałam się w korytarz, tym zdjęcia były nowsze i robione w &#39;nowoczesnym stylu. Następnie spojrzałam na harmonogram zajęć, który wisiał na tablicy korkowej, a następnie na zegarek. O tej godzinie zajęcia są w sali numer 204. Tam więc się udałam. Uchyliłam delikatnie drzwi do wnętrza pomieszczenia. Zobaczyłam kobietę i grupkę dzieci dookoła niej. Tańczyli hip-hop. Wszyscy ubrani byli w żółto- czarne, podobne do siebie stroje. Oznacza to, że ćwiczą przed jakimś występem.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-I raz, dwa, trzy, cztery!- mówiła kobieta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Weszłam po chwili do pomieszczenia i usiadłam po cichu na krześle. Nagle kobieta przestała tańczyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-Wow, wow, wow, zatrzymajcie muzykę!- rozkazała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Wszyscy przestali robić to co robią.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili podeszła do mnie.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-No nie wierzę własnym oczom, Rydel Mary Lynch!- mówiła.- Nie widziałam cię od wieków!&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-Sierra? To ty?!- uścisnęłyśmy się.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Kompletnie nie poznałam brunetki. Strasznie się zmieniła, ale od lat prowadzi te same zajęcia.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-Co się do nas sprowadza?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-Wspomnienia.- rzuciłam krótko.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-To skoro wspomnienia, to może nam coś zatańczysz?&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
-Chętnie.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Dzieciaki zrobiły mi miejsce, a ja postawiłam na środku parkietu krzesło. Zaczęłam robić to co kocham.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img height=&quot;213&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYPn-4Qw8uYT465Xala8apcjwjvoJKKr_hZ1cR0jLi1w2vEW36rNPDDoUlrYOpCF9lMoTWATvHoosQoEh7Mk3qodmQb9iEEFA9ywriQG3T9eh5zPtWZEgrMn6Db_mtEZ605UrHCx8x8YY/s320/tumblr_mdq1q5UTzp1qc9hcmo1_250.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTGbhh-4yKAmOJFcPp3DP4TzYvaTHdQ3BCVa6aGfv4FND3sBIhjefeD5jli7S9U_3pqKgwvGFpY2CaGHgQDFNEvI6pXnQnMH1WI9hsb1LggOwaSSN-h_-UNaiPrAGveHjyzTXbKwkK1Ms/s1600/cannu.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;251&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTGbhh-4yKAmOJFcPp3DP4TzYvaTHdQ3BCVa6aGfv4FND3sBIhjefeD5jli7S9U_3pqKgwvGFpY2CaGHgQDFNEvI6pXnQnMH1WI9hsb1LggOwaSSN-h_-UNaiPrAGveHjyzTXbKwkK1Ms/s1600/cannu.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;HR- Hollywood Records&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;~~~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Hej! ;*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Rozdział miał być wcześniej, ale cóż, wyszło jak wyszło.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Padły dziś imiona takie jak Jason, Brandon, Sierra. Wątki tych bohaterów nie będą rozwijane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Pamiętacie jak Mack zderzyła się z jakimś Jasonem w parku? Ten Jason to przyjaciel Chrisa.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Ale nie chcę wam już mieszać, więc usunęłam go z bohaterów.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
A teraz takie pytanie: &lt;b&gt;czyj wątek chcecie w następnym rozdziale?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Dużo obrazków dziś.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Jeszcze taka prośba: w komentarzu podajcie mi linki do swoich blogów bo blogger mi szwankuje.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
XO&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;u&gt;20 komentarzy = next&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/EvKgo718f80/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/EvKgo718f80?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/03/37-you-drive-me-insane.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA9RuON8ddAcAgK6ft4jBLjAFCm5YgfS21aMcG4NtX1b-rNSYDAMf1C-JdLHlgIgKtkZOEWPSaVIR1fhw-1-2qdnjTZGYvBEW-qA8yb7EcQMTfdjNGfu7Se_VL0U1W2-CMFueR7jzUbsk/s72-c/Kylie+Butera+2.gif" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total><georss:featurename>Bel Air, Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.1002455 -118.45946300000003</georss:point><georss:box>33.995061 -118.62082450000003 34.20543 -118.29810150000003</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-1143877562093606267</guid><pubDate>Sat, 28 Feb 2015 12:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-03-08T06:31:37.702-07:00</atom:updated><title>36. &#39;I&#39;m loosing sleep, I&#39;m counting sheeps like 1, 2, 3, let&#39;s go...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*** Ross&#39;s P.O.V. ***&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czternaście godzin w samochodzie. Jestem strasznie zmęczony, ale w końcu udało mi się dojechać. Littleton.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyjechałem tu, ponieważ muszę trochę odpocząć od tego wszystkiego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zamiast do dużego rodzinnego domu udałem się do naszego małego domku przy jeziorze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Samochód wstawiłem do garażu, aby nikt go nie zauważył.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyciągnąłem walizkę i Lunę z bagażnika. Otworzyłem wielkie drewniane drzwi i wszedłem do środka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od razu poczułem mocny zapach drewna. Uwielbiam to. Skierowałem się do salonu. Na samym środku stoi duża, bordowa, skórzana kanapa i dwa fotele z obiciem w takim samym kolorze.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Te fotele i kanapa to będzie nasza droga, a dywan to lawa!- krzyknąłem do braci wskakując na mebel.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-GERONIMOOO!- darł się Rocky i skoczył &#39;na szczupaka&#39; na fotel.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Założę się, że pierwszy przebiegnę drogę w tą i z powrotem niż wy.- odparł dumnie Riker.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Na pewno nie!- powiedziałem.- To, że jesteś najstarszy, nie oznacza, że wygrasz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-To co? Robimy wyścig?- zaproponował.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Tak! Rocky, chodź!- ściągnąłem go za nogi z kanapy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Do biegu, gotowi, START!- krzyknął &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Rik.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Ruszyliśmy w dziką pogoń po zestawie wypoczynkowym, biegając i skacząc.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ha! A nie mówiłem, wygram.- Riker uniósł dumnie podbródek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Miałeś szczęście.- fuknąłem.- Co nie, Rocky. Rocky?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Po chwili do salonu wszedł brunet z ustami pełnymi pianek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Mhm?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przeniosłem wzrok na kominek. Był całkiem duży, ale mniejszy niż zapamiętałem. Zbudowany był z ciemnego piaskowca. Czarna szyba zamieniała się powoli w szarą. Pod nim leżało kilka kawałków drewna. Na nim stało dużo fotografii z dzieciństwa naszego i naszych kuzynów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-RyRy, przesuń się trochę, bo się nie mieszczę.- powiedziała Delly pchając się między mnie i Rylanda.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-To nie trzeba było jeść tyle ciasta.- wytknąłem jej język.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Świna.- uderzyła mnie delikatnie w ramie, ale i tak wiem, że nie była zła.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Siedzieliśmy całym rodzeństwem przy kominku i na kijkach piekliśmy pianki. Na dworze hulała wichura, śniegu było po kolana.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Riker, daj jeszcze jedną.- powiedział Rocky pakując do ust dwie na raz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Masz, ale nie jedz tyle bo się roztyjesz.- blondyn podał mu paczkę nazwa pianek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Jak Rydel.- zacząłem się śmiać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nie żyjesz.- wydusiła po chwili.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Szybko wstałem z dywanu i zacząłem uciekać. Blondi pobiegła za mną. Dogoniła mnie i wskoczyła mi na plecy, w wyniku czego wylądowaliśmy na ziemi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Patrzyłem na kolejne fotografie. Na jednej z nich jesteśmy całą piątką. Mieliśmy 3-7 lat. Ubrani w skórzane kurtki, siedzimy przy barze. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Następna fotografia ukazuje Rikera i Rydel. Brat z roztrzepaną blond czupryną, czule obejmuje nieco młodszą siostrzyczkę ubraną&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
w różowy t-shirt i szorty. Oboje są szeroko uśmiechnięci, ukazują szeregi białych mleczaków. Na kolejnym zdjęciu jesteśmy ja, Rik, Delly, Rocky i nasi rodzice. Wspólnie ubieraliśmy choinkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Tato! Rocky przez cały czas podjada ciasteczka, które zrobiłam dla Mikołaja!- oburzyła się Del i skrzyżowała małe rączki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nieprawda! Ja... Degustuję!- powiedział chwytając kolejnego pierniczka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Już ty nie degustuj tylko pomóż nam ubierać drzewko, bo nie zdążymy przed gwiazdką.- mówił najstarszy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Podczas ciasteczkowej sprzeczki, postanowiłem zabrać się za ozdabianie górnej części drzewka. Chwyciłem największą bombkę. Zawsze była moją ulubioną. Była cała przezroczysta, przyozdobiona jedynie dużą, złotą pięciolinią.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Chwyciłem ją za haczyk i stanąłem na palcach. Chciałem zawiesić ją odrobinę wyżej. Niestety, powiesiłem ją źle. Osunęła się z gałązki i rozbiła na trzy równe kawałki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Spojrzałem ze łzami w oczach na szklane elementy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-J-ja, n-nie chciałem...- wyjąkałem pociągając nosem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Rossy, skarbie.- podeszła do mnie mama.- Nic się nie stało.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-A-ale ta była najpiękniejsza ze wszystkich.- łzy powoli spływały po moich policzkach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Kochanie, to tylko zwykły przedmiot.- przytuliła mnie.- To, co jest najważniejsze, masz tutaj.- popukała palcem w moje serduszko.- Pamiętaj.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dobrze. Kocham cię, mamusiu.- objąłem jej szyję.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ja ciebie też, kotuś.- pocałowała mnie w czoło.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Grupowy przytulas!- krzyknął Riker i rzucił się na nas z uściskiem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Ja też chcę!- Rydel wgramoliła się pomiędzy mnie, a mamę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-O mnie to chyba zapomnieliście.- powiedział Rocky. Po chwili i tak podszedł &amp;nbsp;się przytulić.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Na koniec nasz tata objął nas wszystkich ramionami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Jesteście wyjątkowi.- powiedział.- Zawsze róbcie to, co podpowiada wam serce. I pamiętajcie, nawet jeśli kiedyś coś potoczy się źle, mimo wszystko będziemy rodziną. Na zawsze, nikt i nic nas nie rozdzieli.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zobaczyłem to zdjęcie, na którym przytulamy się całą rodziną. Stało w centralnym miejscu na kominku. Oprawione w cienką, złotą ramkę. Odsunąłem małe zawiasy i wyjąłem fotografię. Zgiąłem ją na pół i schowałem do kieszeni.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następne zdjęcie przedstawiało Rydel i Rocky&#39;ego w The Rage. Kiedyś wszyscy tam tańczyliśmy. Rydel była tam gwiazdą. Była świetna, sto razy lepsza niż my. Zaczęła uczyć tańca w wieku czternastu lat. Ubrani w czarno-zielone stroje szeroko uśmiechaliśmy się do obiektywu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usiadłem z powrotem na kanapie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedyś wszystko było łatwiejsze.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*** P.O.V. Rocky***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obudziło mnie drażniące białe światło. Otworzyłem ciężkie powieki i zobaczyłem szpitalny pokój. Przy białej ścianie na przeciwko mnie stał niewielki regał i dwa krzesła. Na suficie wisiały dwie szerokie lampy, które i tak były wyłączone. Pomieszczenie oświetlało wielkie okno, przez które do środka wpadały promienie słoneczne.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Nic nie pamiętałem z zeszłej nocy. Ellington zawsze powtarza mi, że mam pusto w głowie, teraz&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wiem, że to prawda. Ale nie w takim sensie! Nie chodzi mi o to, że jestem głupi, bo nie jestem! Po prostu nie mogę sobie przypomnieć wczorajszego wieczoru. Wiem tylko tyle, że był teatr i strzał pistoletu. Więcej informacji? Niestety nie. Rozejrzałem się dookoła. Na sąsiednim łóżku leżała Mackenzie. Leżała spokojnie z wzrokiem utkwionym na suficie. Jej klatka piersiowa delikatnie się unosiła podczas oddechów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-M-Mack?- wyjąkałem cicho. Czuję się strasznie słabo. Ciężko mi mówić.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rocky!- odwróciła się do mnie.- Obudziłeś się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nic nie mówiłem tylko posłałem jej delikatny uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mackenzie podniosła się z łóżka i podeszła do mnie, ciągnąc za sobą kroplówkę i kule.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Skarbie, jak się czujesz?- zapytała. Przysiadła na moim łóżku i zaczęła odgarniać kosmyki włosów z mojej twarzy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze.- powiedziałem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak strasznie się martwiłam. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym cię straciła.- wtuliła się we mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież to nie była twoja wina.- powiedziałem obejmując ją ramieniem.- A tak w ogóle to co się stało?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Porozmawiamy o tym jak wydobrzejesz. Na razie nie zaprzątaj sobie tym głowy.- posłała mi uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odwzajemniłem to i zacząłem bawić się jej włosami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, że przerywam taki słodki moment, ale macie kolejnego gościa.- powiedział oschle Wren.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Do pomieszczenia weszła Susan. Ubrana była w elegancką, czarną sukienkę i czerwony płaszczyk. Na nosie miała okulary przeciwsłoneczne. Operacja się nie powiodła...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sus przyszła o kulach, a na prawej nodze miała gips.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Susan? Co ty tu robisz?- Mack podniosła się do pozycji stojącej i pomogła dziewczynie usiąść na krześle.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Usłyszałam, że jesteście w szpitalu, więc wpadłam was odwiedzić.- mówiła.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I jak po operacji?- zapytałem&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie udała się.- powiedziała spuszczając głowę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A co ci się stało w nogę?- zapytała Mackenzie podnosząc się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Potknęłam się i złamałam sobie kość.- powiedziała patrząc się przed siebie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Masakra. Współczuję.- moja dziewczyna przysiadła obok mnie na łóżku.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Taaak. Opowiadajcie co tam u was słychać. Jak ci się układa z Rossem?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mackenzie zakłopotała się. Gdy chcemy o tym zapomnieć, wszyscy o tym wspominają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-My... My nie...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oni nie są razem. Mack jest ze mną.- wypaliłem na jednym tchu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oh.- zdziwiła się.- To gratuluję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dziękujemy.- objąłem dziewczynę w pasie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A tak w ogóle, kiedy wychodzicie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiemy.- powiedziała Mack- Dopiero co tu trafiliśmy.- uśmiechnęła się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym samym czasie Ratliff i Alexa miło spędzali czas w kawiarni.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nadal nie wierzę, że cię tu spotkałem. Myślałem, że wróciłaś do siebie, do San Francisco.- mówił Ellington.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Bo wróciłam, -powiedziała Lexa.- ale przeprowadziłam się do L.A. Tu są lepsze perspektywy dotyczące tańca i ogólnie sztuki i rozrywki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem.- pokiwał głową.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A jak tam rozwija się wasza kariera?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Powoli wszystko nabiera tempa.- mówił.- Nagrywamy kolejny album, kończymy nagrywać...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nadal wam brakuje tej jednej piosenki?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, a musimy skończyć przed wrześniem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-I od września wracacie na trasę?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak.- powiedział biorąc do ust kolejny kęs naleśnika.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Opowiadaj jak było na tej części trasy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wspaniale! Niezwykłe emocje, świetni ludzie. Zwiedziliśmy tyle krajów, poznaliśmy dużo kultur. Byliśmy w Niemczech, Francji, Izraelu i wielu innych. W tych wszystkich państwach jadłem ciastka!- mówił podekscytowany.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę, że to niezła przygoda.- zaśmiała się.- Też bym tak chciała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mówię ci,- powiedział z pełnymi ustami.- emocje... Tego nie da się opisać.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Fajnie. Ratliff, odgrywasz naprawdę ważną rolę w zespole, ale nie czujesz się czasami pomijany?- zapytała Alexa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja? No co ty.- zdziwił się.- Nikt mnie nie pomija. Każdy, jak ty to powiedziałaś, odgrywa swoją rolę w zespole, nikogo nie da się zastąpić.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale jeśli chodzi o wokale...?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nadal czekam na moment, w którym przestanę śpiewać jak osiemdziesięcioletnia kobieta.- zaśmiał się.- Poza tym trudno jest się skupić na waleniu w bębny i śpiewaniu. Czasami mam jednak swoje wokalne pięć minut. Wraz z Rocky&#39;m wykonujemy nasz cover Thrift Shop- Work out- Straight up i są jeszcze chórki w naszych piosenkach. A tak w ogóle, dlaczego pytasz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No wiesz... Uważam, że jesteś świetny i bardzo utalentowany, i nie należy cię spychać na drugi plan.- zarumieniła się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spychać na... Czeeekaj.- Rat odłożył swój widelec. Twierdzisz, że jestem świetny?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja? Emm... No bo... C-Chyba tak...- zaczęła nerwowo bawić się włosami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Uroczo.- zdobił &#39;brewki&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Alexa nic nie odpowiedziała, tylko puściła buraka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*** P.O.V. Jordan ***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wraz z Jason&#39;em siedzieliśmy u mnie w domu i oglądaliśmy film. Jak zwykle o jego wybór kłóciliśmy się jakieś pół godziny. W ostateczności zdecydowaliśmy się na film &#39;Czarny Łabędź&#39;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak tam żyjesz po zdarzeniach wieczoru? Żyjesz?- zapytałam nie odrywając wzroku od ekranu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Siedzę i oglądam z tobą jakiś beznadziejny film. Po tym można wywnioskować, że przeżyłem.- powiedział beznamiętnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Aha. Mógłbyś być trochę milszy, albo pożałujesz.- zaśmiałam się i wytknęłam mu język.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spadaj.- przywalił mi w twarz poduszką.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O nie kolego! Tak nie będzie!- chwyciłam dwie poduszki i zaczęłam okładać nimi szatyna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ej!- wrzasnął i również chwycił po poduszki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dookoła latało pełno piór.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No dobra, rozejm!- wypaliłam po chwili i opadłam na sofę.- Może chcesz coś przekąsić?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mam ochotę na paluszki albo popcorn.- powiedział rozkładając się na kanapie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Paluszków nie mam, ale popcorn mogę załatwić.- Podniosłam się i ruszyłam do kuchni. Podsunęłam pod lodówkę krzesło i stanęłam na nim. Z niewielkiej szafki wyciągnęłam saszetkę z popcornem. Muszę brać krzesło, ponieważ jestem za niska. Nawet jak stanę na palcach to nie dosięgnę tej szafki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otworzyłam saszetkę i wsadziłam ją do mikrofali. Timer ustawiłam na 2:30 minuty.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wróciłam do salonu, do Chrisa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A więc... Jak tam? Masz jakieś nowości?- zapytałam siadając na kanapie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Na razie to nie.- odpowiedział pusto gapiąc się w ekran telewizora.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No jakby coś się stało to bym ci powiedział, w końcu się przyjaźnimy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, wiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A u ciebie coś się działo?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No wiesz zgubiłam klucze...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?- uniósł się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale spokojnie, znalazłam.- uspokajała go.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To dobrze,a... Ej, czujesz to?- pociągnął nosem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co? A, to pewnie popcorn się przypala.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Weszłam do kuchni. Timer na mikrofalówce wskazywał, że czas już dawno się skończył, a popcorn jest gotowy, ale to nie był ten zapach. Rozejrzałam się po kuchni aby zlokalizować odór. W kuchni wszystko było okay.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To chyba stamtąd.- Christian wskazał na schody.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szybko pobiegliśmy na piętro.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przeraziłam się. Cała góra stała w płomieniach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Christian!- krzyknęłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzwoń po straż!- chwyciłam mojego iPhone, a chłopak wziął wazon i chlusnął w ogień.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nic nie pomogło. Wybrałam numer straży pożarnej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jordan, uciekaj.- zaczęłam szukać drogi, ale płomienie totalnie ją odgrodziły.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To koniec.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Hej:3&lt;br /&gt;
W końcu coś dodałam.&lt;br /&gt;
Jutro prawdopodobnie będzie rozdział na OLD.&lt;br /&gt;
Co do nexta to nie wiem kiedy będzie, ponieważ wybywam na tydzień do Francji.&lt;br /&gt;
Za nn pewnie zabiorę się jak będzie 15 komentarzy.&lt;br /&gt;
W tytule moja ukochana piosenka. &amp;lt;3 &amp;lt;3 ❤️&lt;br /&gt;
Buziaki.&amp;lt;3 &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/qVU5hV8py-E/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/qVU5hV8py-E?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/02/36-im-loosing-sleep-im-counting-sheeps.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/qVU5hV8py-E/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>17</thr:total><georss:featurename>Bel Air, Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.1002455 -118.45946300000003</georss:point><georss:box>33.995061 -118.62082450000003 34.20543 -118.29810150000003</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-6001516013358972823</guid><pubDate>Sat, 21 Feb 2015 09:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-03-08T06:34:07.454-07:00</atom:updated><title>35. &amp;#39;I love the way you make me feel...&amp;#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Jaskrawe, białe światło oślepiało. Nagle poczułam ogromny ból w prawej nodze. Moja twarz wykrzywiła się w grymasie. Naprawdę bolało. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Białe ściany, lampy na suficie, małe szafeczki nocne, okna z żaluzjami. No pewnie, szpital. Kolejny raz otarłam się o śmierć. Boję się. Cholernie się boję. Chciałabym powiedzieć komuś o -N, ale wtedy to już pewna śmierć. Poza tym -N zaczyna grozić moim bliskim. Rocky o mało... Właśnie, Rocky. Rozejrzałam się spanikowana po pomieszczeniu. Na łóżku obok mnie leżał brunet. Z monitora wydobywało się ciche &amp;nbsp;pikanke. Żyje. On żyje. Kamień spadł mi z serca.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spojrzałam na niego. Jego twarz była zmęczona, oczy podsiniaczone, perfekcyjne brązowe włosy rozczochrane. Poczułam mocne ukłucie w sercu. Przeze mnie mogło go tu nie być.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak bardzo chcę go przytulić. Poczuć jego zapach. Dotknąć jego miękkich włosów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chcę w koncu poczuć się bezpieczna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili usłyszałam jakieś kroki. Do sali wszedł Wren.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć, widzę, że się obudziłaś.- oparł się o tylną część łóżka.- Znów spotykamy &amp;nbsp;się w szpitalu. Masz ciekawe wakacje.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nic nie powiedziałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No nic. Jak się czujesz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Boli mnie noga.- powiedziałam cicho. Odwróciłam wzrok. Nie chcę mi się z nikim rozmawiać. Czuję się beznadziejnie. Chcę, żeby ten koszmar się skończył. Chcę do domu, do Londynu. Mam dosyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Moje powieki powoli opadały.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo, halo, Mackenzie!- powiedział pstrykając palcami, aby przykuć moją uwagę- Skup się.- usiadł na krześle.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Spojrzałam mu prosto w oczy. Były brązowe. Bardzo ciemne. Jego spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Od kiedy dowiedziałam się o jego zaburzeniach, zaczęłam dziwnie się przy nim czuć. Jego pracodawca o tym wie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Słuchaj.- mówił.- Zostałaś postrzelona. W nocy miałaś operację. Kula została usunięta, ale gdy upadłaś, musiałaś o coś się udeżyć, ponieważ pękła ci kość. Dlatego na nodze masz gips.- mówił bardzo powoli.- Jest tutaj policja. Musisz z nimi porozmawiać, zgadzasz się?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Policja? Jeśli zapytają mnie kto strzelał? Co ja im powiem? -N mnie zabije. Nie mogę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co z Rocky&#39;m?- zapytałam ignorując wcześniejsze pytanie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nim zajmuje się lekarz Kingston.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Simon.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uścisnęli z Wrenem dłonie i wymienili się uśmiechami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co z Rocky&#39;m?- powtórzyłam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Źle nie jest.- powiedział Simon.- Pan Lynch miał wstrząs mózgu. Trochę ciężko to znosi, ale wyliże się. Ma silny organizm. Musicie teraz obydwoje odpocząć.- podszedł do łózka Muzycznego Geniusza, spojrzał na monitor i zanotował coś na podkładce.- I jak z tym pobieraniem krwi?- zapytał mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-N-nie wyrażam zgody.- wyjąkałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem.- skrzywił się i odwiesił podkładkę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Doktor Simon Kingston proszony do sali 405.- rozległ się komunikat ze szpitalnego głośnika.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, ale muszę już iść. Do zobaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kingston wyszedł z sali, a Evans wrócił do poprzedniego tematu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mackenzie, musisz porozmawiać z policją, dobrze?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wren spostrzegł, że niedoczeka się ode mnie odpowiedzi, więc wpuścił funkcjonariuszy do środka, a sam wyszedł na korytarz.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Witam, jestem oficer Todd Khan, a to mój asystent Toby Green. To jego praktyki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nastała chwila ciszy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A więc,- odchrząknął i chwycił notes.- Może nam pani opowiedzieć swoimi słowami co wydarzyło się wczorajszego wieczoru?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może pan sprecyzować?- znów odwróciłam wzrok.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chodzi mi o wydarzenia od rozpoczęcia spektaklu. Pamiętasz coś?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ymmm, tak. Około siedemnastej byliśmy już w loży, w teatrze. Oglądaliśmy sztukę &#39;Nasz Amerykański Kuzyn&#39;. Pod koniec trzeciego aktu ktoś wbiegł na nasz balkon. Chciał mnie zastrzelić, ale trafił w nogę. Rocky dostał od niego czymś twardym w głowę i upadł. Przez chwilę myślałam, że nie żyje.- spojrzałam na mojego muzyka. Był zmęczony. Chciałabym żeby się już obudził.- A Christian... Christian. Gdzie jest Chris?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chris?- oficer Khan zmarszczył brwi.- W loży znaleźliśmy tylko ciebie i Rocky&#39;ego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kim jest Chris?- odezwał się Toby.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Christian Blake. Ma osiemnaście lat i mieszka tu, w Los Angeles. W sumie niewiele o nim wiem, dopiero co się poznaliśmy. Jest naprawdę miłym chłopakiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Yhm.- Todd notował wszystko co mówię.- Dobrze, to wszystko? A czy zbrodniarz jest ci znajomy?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- rzuciłam krótko.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A możesz opisać nam jego wygląd?- oparł się o krzesło.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie zabardzo... Znaczy, ubrany był w czarną bluzę z kapturem, a na twarzy miał czarną maskę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jakieś cechy szczególne?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Trzeba było czytać i stosować się do wiadomości, suko.&#39; Przypomniałam sobie te słowa. Dokładnie słyszałam je w głowie. Jedna rzecz mnie dziwi: nie mogę przpomnieć sobie barwy głosu. Ton był chłodny, a zdanie wypowiedziane z... Brytyjskim akcentem?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ten ktoś mówił z brytyjskim akcentem.- powiedziałam niepewnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Napewno?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem. Mocno przywaliłam głową o posadzkę, mogło mi się wydawać, zwłaszcza, że sama pochodzę z Anglii.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem.- przekręcił stronę w notatniku.- Czy byłaś z kimś ostatnio w nieciekawych relacjach?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ross i Nicole.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, chyba nie.- skłamałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Z naszej strony to tyle.- schował swój filofax.- Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Do widzenia!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skinęłam głową na pożegnanie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Opadłam na poduszki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Muszę zrobić wszystko, aby zdemaskować -N. Sprawy zaszły za daleko.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odwróciłam się w stronę łóżka Rocky&#39;ego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Obudź się, proszę. Potrzebuję cię.- szepnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ellington...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, to ja.- powiedział szatyn.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie kojarzysz mnie?- zapytała Alexa wpatrując się w oczy znajomego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No twarz masz znajomą, hmm...- zaczął pocierać podbrudek dłonią.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Już tak nie myśl, bo mózg ci się przeciąży.- lekko szturchnęła chłopaka w ramię.- To ja Alexa, byłam w waszym teledysku do Loud.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ell zatrzymał się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Alexa? To naprawdę ty!- rzucił się na koleżankę z uściskiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak to ja.- zaśmiała się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ostatni raz widzieliśmy się w styczniu, w zeszłym roku. Zmieniłaś się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio? To może dlatego Rocky mnie nie poznał...- odsunęła się od kumpla.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spotkałaś Rocky&#39;ego?- zdziwił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, wpadliśmy na siebie jakiś czas temu w parku. Dosłownie...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem. Dziwne, że cię nie poznał. Miał kiedyś świra na twoim punkcie.- zachichotał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio?- dziewczyna zarumieniła się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, ale chyba mu przeszło, więc możesz czuć się bezpieczna.- wybuchł gromkim śmiechem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay.- zachichotała.- Patrz, Urth Caffe. Wejdziemy? Uwielbiam tę kawiarnię.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne, ale w kawianiach jest nudno...- skrzywił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nudno?- zmarszczyła brwi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, dlatego pójdziemy do... Hmmm... Parku rozrywki!- chwycił Alexę za rękę i pobiegł w kierunku plaży.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobra, dobra, ale najpierw chodźmy coś zjeść.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*** Punkt widzenia Megan ***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To wszystko jest dziwne.- &amp;nbsp;powiedziałam wkładając kolejne naczynia do zmywarki.- Co o tym sądzisz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Sam nie wiem.- posmutniał Riker.- Nie mam pojęcia co dzieje się w moim domu. &amp;nbsp;Chyba nikomu nie jestem już tu potrzebny.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co ty gadasz?- podeszłam do chłopaka i oplotłam ręce wokół jego szyi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ryland ma Savannah, więc zajmują się na okrągło sobą. Ross żyje we własnym świecie, nie bywa już nawet w domu. Rocky... On nigdy mnie nie potrzebował. Zawsze był samowystarczalny. Teraz jak coś się dzieje to prędzej idzie wygadać się Ratliff&#39;owi. A Rydel... Eh, ona często wychodzi ze znajomymi, których nie znam, albo spędza sama czas w swoim pokoju malując paznokcie, siedząc w Internecie czy czytając pisemka o modzie. Nawet na zakupy chodzi już beze mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czułam, że to właśnie Riker najbardziej odczuł syndrom &#39;pustego gniazda&#39;, mimo tego, że w dalszym ciągu mieszka z rodzeństwem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oh, Riker.- westchnęłam.- Oni są już dorośli, zaczynają własne życie, odnajdują własne drogi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem, ale... Ale jeśli przez te &#39;własne drogi&#39; ucierpi R5?- spojrzał mi się prosto w oczy.- Albo co gorsze... Rozpadnie się?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pesymista z ciebie. Co się z tobą dzieje? Zawsze byłeś optymistą. R5 nie ucierpi, Rik.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Megan, my widujemy się tylko na próbach. Rozejrzyj się, nikogo tu nie ma.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie prawda.- zaprzeczyłam.- Twoi rodzice rozmawiają w ogrodzie, a RyRy i Savannah siedzą przy basenie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A Rocky? Ross? Rydel? Nie ma ich.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Skarbie, nie wiem jak mam ci już tłumaczyć. Zawsze będziecie rodziną, nic i nikt nie ma na to wpływu, okay? To, że już dorośliście, nic nie zmieni.- przytuliłam go mocno.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dziękuję.- wyszeptał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Za co?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Za to, że po prostu jesteś.-przycisnął mnie mocniej do swojego torsu.- Kocham cię,&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja ciebie też.- złączyłam nasze usta w pocałunku.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp;*** P.O.V. Rydel ***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Siedzę właśnie na ławce przy jeziorze w moim ulubionym parku przy Northridge Recreation Center. Tutaj kręciliśmy teledysk do &#39;Can&#39;t Get Enough Of You&#39;. Lubię wspominać tamte czasy. Wtedy wszystko było jakieś łatwiejsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jestem ciekawa jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy nie zaszli tak daleko. Jakby to było, gdyby nam się nie udało tamtego dnia. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez muzyki, ale... Może Riker kontynuował by kariere aktorską? To w końcu było jego marzenie. Ale odkąd skończył cztery lata, chciał występować jak Michael Jackson.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z resztą ja też wystąpiłam w kilku reklamówkach i epizodycznie w filmach czy serialach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Może gdyby nie sława, nie musiałabym zostawiać The Rage? The Rage. Nie byłam tam dobre kilka lat. Ciekawe jak tam teraz jest.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wstałam z ławki, lecz gdy tylko podniosłam torebkę, otworzyła się i cała zawartość wysypała się na ziemie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No nie.- powiedziałam sama do siebie, następnie przykucnęłam i zaczęłam zbierać rzeczy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może ci pomóc?- nachylił się nade mną brunet o karmelowych oczach. Jake.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uśmiechnęłam się i z pomocą chłopaka pozbierałam wszystkie przedmioty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dawno cię nie widziałem.- powiedział.- A skoro już się spotkaliśmy, to chciałbym ci kogoś przedstawić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tej samej chwili podeszła do nas uśmiechnięta od ucha do ucha brunetka, ubrana w fioletową, zwiewną sukienkę przed kolana.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rydel, to moja dziewczyna...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cassandra?- nie mogłam uwierzyć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rydel?- zachichotała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwilę potem tkwiłyśmy już w uścisku.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wierzę!- odsunęłam się od dawnej przyjaciółki.- Ze trzy lata się nie widziałyśmy!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jak nie więcej! Dziewczyno, tak się zmieniłaś... Ale nadal jesteś podobna do Britney!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio? Nie powiedziałabym. Myślałam, że z niej wyrosnę, ale to chyba niemożliwe.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili zaczęłyśmy się śmiać.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To wy się znacie?- zapytał lekko skołowany Miller.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No jasne! Najlepsze przyjaciółki forever!- powiedziała Cass.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-And ever and ever and ever.- dodałam roześmiana.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Delly, możemy pomówić na osobności?- zapytał Jake.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.- odeszliśmy kilka kroków od Cassandry.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To trochę dziwna sytuacja...- skrzywił się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Niby dlaczego?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz, jeszcze niedawno proponowałem ci związek, a teraz jestem z twoją najlepszą przyjaciółką z dawnych lat.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jake, to twoja sprawa z kim chcesz być, mi nic do tego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Naprawdę? Nie jesteś zła?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie jestem...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, że przerywam, ale za dziesięć minut zaczyna się film. Jeśli teraz nie zaczniemy iść to się spóźnimy.- powiedziała Cassey.&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Dells, może chcesz iść z nami?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, nie chcę wam przeszkadzać, pozatym mam pewną sprawę do załatwienia na mieście.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne. To co, zdzwonimy się?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, a teraz już idźcie. Nie chcę żebyście się spóźnili!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Narazie!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pa!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pożegnałam się z Cassandrą i Jake&#39;m i poszłam w kierunku Granada Hills- The Rage.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Leżałam wpatrując się w sufit. Szpital ostatnio za dużo razy powtarza się w moim życiu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mack.- do sali ponownie wszedł Wren.- Macie gościa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mężczyzna wyszedł, a w środku pojawiła się... Nicole. Mam do niej mieszane uczucia.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć.- powiedziała cicho i oparła się o ramę łóżka.- Jak się czujesz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze.- odpowiedziałam latając wzrokiem po pomieszczeniu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To dziwne, co ci się stało?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miałam ochotę powiedzieć &#39;serio, nie wiesz?&#39;, ale nie mam dowodów, że to jej sprawka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Sama do końca nie wiem, to był napad. Ciekawe... Co robiłaś wczoraj od godziny 17:00 do 21:00.- zapytałam prosto z mostu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Siedziałam w domu oglądając komedie romantyczne i zajadając się lodami, jak każda dziewczyna po rozstaniu.- uśmiechnęła się delikatnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Aha.- mruknęłam pod nosem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nicole podeszła do łóżka Rocky&#39;ego i odgarnęła chłopakowi włosy z czoła.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nadal jesteście razem?- zapytała przejeżdżając mu dłonią po policzku.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak i nic nie wskazuje żebyśmy mieli zakończyć swój związek.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem. Zawsze był w ciebie wpatrzony, dlatego zerwał ze mną po 24 godzinach.- podniosła się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nadal nie widzę w tym swojej winy.- miałam wrażenie jakbym rozmawiała z -N.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Gdybyś się nie pojawiła, wszystko byłoby w porządku.- podeszła do mnie.- Gdyby cię nie było, skończyłyby się problemy.- podeszła jeszcze bliżej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczęłam szybko wciskać czerwony przycisk, dzięki któremu wzywałam lekarza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle do sali wbiegł zdyszany Simon.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co się stało?- zapytał biorąc głęboki wdech.- Cześć, Nicole!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mogę zostać sama?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A, tak, oczywiście. Musisz opuść sale.- zwrócił do brunetki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczywiście. Do zobaczenia.- przy wyjściu posłała mi złowieszczy uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj nie męczę was długą notką, więc od razu do rzeczy:&lt;br /&gt;
-Next miał być wcześniej, ale się nie wyrobiłam.&lt;br /&gt;
-Znów iPad, bo do laptopa nie mają jeszcze części, więc błędy poprawię potem.&lt;br /&gt;
-Wszystkie komentarze nadrobię jak najszybciej. Postaram się.&lt;br /&gt;
-Mam teraz strasznie zawalony tydzień i nie wiem kiedy coś się tu pojawi.&lt;br /&gt;
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
XO&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/_sV0S8qWSy0/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/_sV0S8qWSy0?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/02/35-i-love-way-you-make-me-feel.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/_sV0S8qWSy0/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>18</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-8915743040908110030</guid><pubDate>Fri, 13 Feb 2015 20:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-02-14T10:58:46.189-08:00</atom:updated><title>34. &#39;I didn&#39;t mean to end his life, I know it wasn&#39;t right...&#39;</title><description>Ellington siedział nadal na tej samej ławce, na której rozmiawiał z mężczyzną o Kelly. Nadal nie znał jego imienia. Nadal nie mógł uwierzyć. Czy napewno mówili o tej samej Kelly? Ona zawsze była ciepłą, radosną, miłą osobą. Narkotyki? Kradzieże? To nie może być prawda. Najgorsze są te niedoszłe oświadczyny.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Ratliff wpatrywał się w swoje buty.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wciąż ją kochał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Trudno jest zapomnieć o kimś, kogo darzyło się tak ogromnym uczuciem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Szatyn rzucił bukiet, który miał ze sobą do kosza na śmieci.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dlaczego marnujesz takie ładne kwiaty?- do kubła podeszła &amp;nbsp;blonynka i wyjęła z niego bukiecik.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ell nic nie powiedział, tylko wzruszył ramionami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Widzę, że nie jesteś zbyt rozmowny.- usiadła obok niego.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czy ja wiem.- nie odrywał wzroku od butów.- Na codzień jestem zabawnym, rozgadanym, megapozytywnyn gościem. Obecnie przechodzę duży kryzys w swoim życiu, które z każdą chwilą traci swój sens. Jeśli słowa są jak noże, to trudno o nich zapomnieć.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dlaczego jesteś taki zdołowany?- zapytała.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Po co mam ci opowiadać? Nie marnuj swojego życia na wysłuchiwaniu beznadzejnej love story bez happy endu ze mną w roli głównej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czyli dziewczyna...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A i owszem.- pokiwał głową.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zerwaliście?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak. To znaczy nie...- gubił się we własnych słowach.- Tak jakby... Chociaż w sumie... Ale czy my w ogóle byliśmy razem?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Skomplikowane.- powiedziała.- Tak w ogóle, jestem Alexa, a ty?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ratliff.- delikatnie uniósł kąciki ust.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ratliff?- zdziwiła się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To znaczy Ellington, ale kumple mówią na mnie Ratliff.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wiem, wiem. A więc, Ratliff, chcesz wyskoczyć gdzieś wieczorem?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czy ty mi proponujesz randkę?- zachichotał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie umawiam się na randki z ludźmi, których dopiero poznałam.- uśmiechnęła się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To skoro tak, nowa koleżanko, wybrałabyś się ze mną do Roasty Restaurant?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chętnie, nowy kolego.- powiedziała podkreślając słowo nowy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Młodzierz podniosła się z ławki i poszła w dół ulicy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ross postanowił zrzucić z siebie jakoś stres. Ostatnie wydarzenia mocno dały mu w kość. Po woli miał dość wszystkich i wszystkiego. To już za dużo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Chłopak wyjął z garderoby żółtą walizkę. Otworzył szafę i zaczął pakować ubrania. Po zakończonej czynności, zdjął Lunę ze stojaka i delikatnie umieścił w pokrowcu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wyjrzał za drzwi swojego pokoju. Z kuchni dobiegały odgłosy rozmowy. Nie mógł wyjść tak normalnie. Zauwarzyli by go. Zamknął drzwi na klucz, chwycił walizkę i futerał. Otworzył okno i wyszedł. Zszedł kawałek po dachu, a następnie zeskoczył na trampolinę, która znajdowała się na tyłach domu. Pozbierał rzeczy i wrzucił do Range Rover&#39;a. Wsiadł do samochodu, wsadził kluczyk do stacyjki i powoli wyjechał na drogę, rozglądając się uważnie, czy ktoś go przypadkiem nie widział.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdy był już &#39;bezpieczny&#39; ruszył przed siebie. Po chwili postanowił uruchomić radio.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&#39;Nadal nie znaleziono poszlak dotyczących śmierci młodego aktora John&#39;a DeLucy. Policja...&#39;. Ross wyłączył stereo. Chciał odciąć się od wszystkiego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Jechał tam, gdzie zawsze czuł się dobrze, gdzie nikt go nie znajdzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Razem z Rocky&#39;m i Christianem siedzieliśmy w loży w teatrze Forda. W dłoniach trzymaliśmy broszurki dotyczące &amp;nbsp;spektaklu. &#39;Nasz amerykański kuzyn&#39;- 3 aktowa opera, którą zawsze chciałam obejrzeć.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wyjrzałam delkiatnie zza barkierki w dół. Sala była wypełniona po brzegi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nagle zakręciło mi się w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wszystko dobrze?- zapytał Rocky.- Jesteś strasznie blada.- zmartwił się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rocky, wszstko jest okay, nie martw się o mnie.- przytuliłam go.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobrze.- cmoknął mnie w czubek głowy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Światła przygasły, rozbrzmiała muzyka. Przedstawienie się zaczęło. Uwielbiam te emocje. Siedziałam jak na szpilkach. Uśmiech nie opuszał mojej twarzy. Magia teatru- to coś co uwielbiam. Moje serce bije szybciej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zaczyna się pierwszy akt.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Salon Trenchard Manor. Słudzy, ich pracodawca, Florance Trenchard- arystokratka, tamtejsza piękność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wyobrażam sobie siebie w jej roli.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Stoję na scenie i umieram z miłości do Harrego Vernona z Royal Navy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Florance aby wyjść za ukochanego, musi postąpić do wyższej rangi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przysuwam się bliżej poręczy aby lepiej widzieć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Z nienacka na scene wbiega posłanie. Dostojny, lecz trochę niechlujny. Podaje list od brata, z którego dowiadujemy się, że był on na rustyklanym zjeździe kuzynów z gałęzi rodziny, która wywmigrowała do Vermont dwa wieki wcześniej. Okazuje się, że niejaki Asa (jednen z synów) jest spadkobiercą posiadłości w Angli.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Asa. Nie lubię go. Jest grubym, głośnym, wulgarnym gościem. Ale to czyni jego postać ciekawą.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W między czasie spotyka się on z ojcem Florance i niejakim Richardem Coyem- agentem nieruchomości. Chce on odebrać im posiadłość z powodu długu. Coye ukrywa to, że pożyczka została już kiedyś spałcona przez świętej pamięci Sir Edwarda.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ich konwersacja jest komiczna. Publiczność cały czas się śmieje.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Spoglądam na Chrisa i Rocky&#39;ego. Christian ogląda, ale widać, że jest znudzony. Rocky cały czas grzebie w telefonie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Akt kończy skok ubranego Asy pod prysznic.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Antrakt.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chyba wam się nudzi.- powiedziałam roześmiana do chłopaków.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale chyba nie można powiedzieć tego o tobie.- zaśmiał się Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Miał racje. Emocje rozsadzały mnie od środka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Może po spektaklu gdzieś wyskoczymy?- szepnął mi do ucha, przygryzając delikatnie płatek.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja zaraz wracam.- odezwał się Chris.- Muszę zatelefonować.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Spoko.- uśmiechnęłam się.- Patrz! Zaczyna się drugi akt.- zaczęłam stukać Rocky&#39;ego w kolano.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Reflektor rozbłyskł. Zaczął się akt numer dwa. Na scenę weszli Pani Mountchessngton, doradca Augusta, córki Pani M, Dundreary. Córki zaczybajął swoje kretyńskie zaloty do Dubsreary&#39;ego, który udaje, że jest chory. &amp;nbsp;Nagle pojawia się stary opiekun Florancncy- alkoholik Abel, który ostzega, że Coyle chce posiąść ją za żonę. Asa oferuje jej swoją pomoc. Ni z tąd, ni z owąd wbiega urzędnik Murcott. Znalazł on dowód na to, że dziadek Florie spłacił pożyczkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W tym samym czasie Asa i Florence odwiedzają swoją kuzynkę Mary Meredith. Jest ona wnuczką Marka, który pozostawił Asie majątek. Mary jest bardzo schorowana, nie dba o status społeczny, dlatego Florence nie chce ben powiedzieć, że majątek nie przypadł jej, tylko Asie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Arystokratka zdrdza kuzynowi, że jest zakochana w Harry&#39;m.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zaczynam wiercić się na fotelu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Spostrzegłam, że Chris już jest.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Strasznie długo rozmawiałeś.- skrzywiłam się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wiem, dzwonił mój kumpel, Jason. musiałem z nim pogadać.- powiedział.- Coś mnie ominęło?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Cały drugi akt.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Oh.- zmarszczył brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nagle w sali rozbłysły światła.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przegapiłam koniec aktu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No nie!- jęknęłam.- Rocky, co się stało na końcu? Rocky? Rocky!- zaczęłam szturachać chłopaka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mghm.. Gdzie są moje pingwingy?!- wrzasnął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Spałeś.- skrzyżowałam ręce na piersi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-N-nie.- przetarł oczy.- Ja... Udałem się w mentalną podróż.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Gdzie? Na biegun północny?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mniej więcej...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dobra, nieważne. Ostatni akt się zaczyna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Światła ponownie zgasły.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Akt trzeci.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Asa opowiada Mary o jej dziadku w Ameryce. Mary mu nie wierzy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Meredith przesuwa się na swoim łóżku, Florence do niej podchodzi, ale nagle coś przerywa.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Słyszę wystrzał pistoletu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Czas zwalnia.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wszystko dzieje się w zwolnionym tępie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mackenzie!- Chis chwyta mnie i szybko odciągna na bok.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Czuję przeszywający ból w nodze.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Szłyszę krzyki i panikę ludzi. Nagle ktoś w czarnym kapturze odpycha Chrisa na drugi koniec loży, a Rocky&#39;ego uderza czymś w głowę, a ten pada na ziemie jak kłoda.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rocky!- piszczę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Patrzę na twarz przestępcy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ma na niej czarną maskę, a na głowie czarny kaptur.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Trzeba było czytać i stosować się do wiadomości.- syczy i wybucha przerażającym śmiechem. Po chwili wyskakuje&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;z loży i krzyczy:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-&lt;b&gt;&lt;i&gt;Sic semper tyrannis!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
~~~&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, katastrofa stulecia. -.-&lt;br /&gt;
Nic.&lt;br /&gt;
Nie miałam pomysłu na ten rozdział.&lt;br /&gt;
Naoglądałam się sztuk i oper.&lt;br /&gt;
Ostatnio przechodzę jakąś blokadę, nie mogę ruszyć z miejsce.&lt;br /&gt;
Masakra.&lt;br /&gt;
Liv, Emily, Sara, Aleksandra, Suza i wszyscy inni, którzy uwielbiają Rocky&#39;ego mnie zabiją. Nie ma co.&lt;br /&gt;
I co ja mogę jeszcze powiedzieć...&lt;br /&gt;
Dodałam zakładkę &#39;Spam&#39; po prawej. Więcej w tejże zakładce.&lt;br /&gt;
Nie wiem. Nie zanudzam.&lt;br /&gt;
Chciałabym Wam polecić sztukę &#39;Nasz Amerykański Kuzyn&#39;, ale chyba zdradziłam Wam już fabułę. ;_;&lt;br /&gt;
Jutro postaram się dodać R3 na OLD.&lt;br /&gt;
Next będzie za 15 komentarzy. (Jak się wyrobię).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój na świecie! ❤️&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/sEhy-RXkNo0/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/sEhy-RXkNo0?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/02/34-i-didnt-mean-to-end-his-life-i-know.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/sEhy-RXkNo0/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>16</thr:total><georss:featurename>Bel Air, MD 21014, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>39.5359406 -76.348293099999978</georss:point><georss:box>39.486953600000007 -76.428974099999976 39.5849276 -76.26761209999998</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-5466537140317849462</guid><pubDate>Sat, 07 Feb 2015 15:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-02-07T07:31:38.606-08:00</atom:updated><title>33. &#39;This is a modern fairytale, no happy endings, no wind in our sails...&#39;</title><description>W pokoju nastała cisza. Po chwili Stormie podniosła się z krzesła i chciała iść na górę.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
-Nie,- zatrzymałam ją.- ja pójdę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Odsunęłam krzesło i skierowałam się na piętro. Po drodze zaszłam do łazienki i wzięłam apteczkę . Następnie Podeszłam do drugich drzwi po lewej. Zapukałam do pokoju. Brak odpowiedzi. Zapukałam ponownie. Cisza. Weszłam do środka. Zobaczyłam Rossa, ktory siedział w kącie pod ścianą. Z jego ręki strumieniem ciekła krew.&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;Podeszłam do niego. Gdy chciałam chwycić jego ręke, gwałtownie się odsunął.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zostaw!- warknął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chciałam ci tylko pomóc.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie chcę twojej pomocy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mimo tego usiadłam obok niego. Chwyciłam jego dłoń. Tym razem nie protestował. Wytarłam krew chusteczkami nawilżonymi. Z apteczki wyjęłam wodę utlenioną. Polałam nią dłoń chłopaka . Syknął z bólu. Wzięłam bandarz i zrobiłam mu opatrunek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdy skończyłam, zaczęłam pakować przedmioty do apteczki. Usiadłam obok blondyna. Nastała niezręczna cisza. Nie wiedziałam jak się zachować.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dlaczego ty mi to robisz?- zapytał nie odrywając wzroku od podłogi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale że co?- zmarszczyłam brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ty i Rocky...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale ty i tak nic do mnie nie czujesz.- zaczęłam stukać palcami o kant komody.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Skąd takie założenie?- uniósł brwi i spojrzał mi się prosto w oczy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Bo widziałam jak obściskiwałeś się z jakąś laską w klubie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Z nikim się nie obściskiwałem!- krzyknął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie kłam! Widziałam nagranie!- przestałam panować nad emocjami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale to ty zdradzałaś mnie z Johnny&#39;m!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie zdradzałam cię!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Widziałem zdjęcia jak się całowaliście! To ty kłamiesz!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To on mnie pocałował, nie ja jego!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale ty nie przerwałaś!- wstał gwałtownie z ziemi.- Wiesz co?! Wcale nie żałuję, że zerwaliśmy. Tylko kłamiesz. Nie jesteś nic warta. To był wielki błąd.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przegiął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
W oczach zakręciły mi się łzy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przyłożyłam mu z liścia w twarz.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Blondyn jęknął z bólu i szybko przyłożył ręke do policzka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wyjdź.- mówił.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie chcesz porozmawiać jak normalni ludzie?- głos strasznie mi drżał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Powiedziałem wyjdź.- warknął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wybiegłam z pomieszczenia i pobiegłam na dół. Minęłam rodzinę Lynch&#39;ów, która sprzątała po obiedzie. Wszyscy przyglądali mi się z uwagą. Nic nie powiedziałam, tylko wybiegłam na ulicę. Mój telefon zadźwięczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
OD: BLOCKED ID&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
TREŚĆ: Albo zakończysz związek z twoim nowym chłoptasiem, albo wasza &amp;nbsp;następna randka odbędzie się w kostnicy. &lt;b&gt;Moja gra, moje zasady&lt;/b&gt;.-N&#39;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Płakałam mocniej. Znów biegłam. Wybiegłam na ulicę. Nagle zobaczyłam jadące na mnie cztery koła. Krzyknęłam. Pojazd z piskiem opon zatrzymał się kilka milimetrów ode mnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Bezradna skuliłam się na chodniku.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mack!- z samochodu wybiegł Christian.- Wszystko okay?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie! Nic nie jest okay!- szlochałam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ciii.- przytulił mnie do swojego torsu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wybuchłam jeszcze większym płaczem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co się stało?- zapytał głaskając mnie po włosach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-N-nic.- pociągnęłam nosem.- Nie chcę o tym gadać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie, zupełnie nic się nie stało. -N prawdopodobnie zabił/ła Alex, Johnny okazał się być zamieszany w tę całą sprawę, Ross nie chce mnie znać, prześladowca grozi, że chce zabić Rocky&#39;ego.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie chcę nic nikomu mówić, zwłaszcza, że Chrisa znam kilka godzin, ale wydaje się być w porządku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chyba powinieneś zabrać swój samochód ze środka drogi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Taa... Chodź.- pociągnął mnie w kierunku auta.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Lynch&#39;owie stali w osłupieniu. Zaprzestali wykonywać swoje wcześniejsze czynności. Po prostu wpatrywali się w siebie nawzajem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ciszę przerwała Stormie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Powinnam do niego pójść.- zostawiła szczotkę, którą zamiatała resztki tależa zbitego przez syna i zniknęła na schodach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rocky, musimy porozmawiać.- odezwał się Mark.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, słucham?- szatyn przeniósł wzrok na ojca.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-W cztery oczy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mężczyźni przeszli do pokoju obok. Gdy tylko weszli do środka, starszy zamknął drzwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A teraz opowiadaj co tu się dzieje.- zmarszczył brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co dokładnie mam opowiedzieć?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jak to Mackenzie jest z tobą i co wy Ross odwalił w audycji u Secresta?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A więc to było z grubsza tak:- zaczął opowiadać.- Mack podobała mi się od początku, ale ona wolała Rossa, więc zostawiłem ich w spokoju. Kilka dni temu Mackenzie miała wrócić do Londynu. Rozstali się z Rossem, bo uznali, że tak będzie lepiej. Po pogrzebie Alex, na cmentarzu wyznałem jej, że coś do niej czuję i jesteśmy razem. Ross mnie teraz nienawidzi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Napewno czuje urazę, ale nie nienawidzi. Jesteś jego bratem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Brunet wzruszył ramionami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Powinienś z nim pogadać.- naciskał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Teraz powinienem iść do Mackenzie.- opuścił pokój, założył buty i wybiegł na dwór.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Synku, mogę wejść.- Stormie uchyliła delikatnie drzwi do pokoju Rossa.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Chłopak siedział cicho w tym samym miejscu co wcześnie. Kobieta podeszła do syna i objęła go ramieniem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kochanie, słyszeliśmy krzyki... Co się stało?- pogładziła go po włosach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nic.- powiedział cicho.- Ale teraz mi... Głupio...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dlaczego?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ona mi pomogła, chciała wyjaśnić sprawę... Pokrzyczeliśmy na siebie i kazałem jej wyjść.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Z jednej strony cię rozumiem, ale z drugiej... Oh Rossy...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja... Ja nie wytrzymałem. Nie nie chcę... One woli mojego brata, ale ja nie mogę bez niej żyć.- miał łzy w oczach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ciii. Już spokojnie. Wszystko się ułoży.- oparła swoją głowę o głowę chłopaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Miałam już wsiąźć do samochodu Chrisa, gdy zabaczyłam Rocky&#39;ego, który szybko szedł moją stronę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A ty kim jesteś?- powiedział chłodnym tonem i objął mnie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Christan.- uśmiechnął się ciepło.- Znajomy Mack. A ty zapewnie jesteś Rocky, jej wybranek.- ukazał szereg białych zębów.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Yhy.- zmarszczył brwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wiecie co?- Chris był naprawde miłym i wesołym gościem.- Mamy taki fajny dzień, a ja mam 3 bilety na spektakl &#39;Nasz Amerykański Kuzyn&#39;. Jedziemy?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, to świetny pomysł.- klasnęłam w dłonie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie sądzę...- mruknął Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dlaczego?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Bo... Ten... Po prostu nie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Proszę cię, Rocky.- zrobiłam oczka szczeniaczka i przytuliłam szatyna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Oh, zgoda.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dziękuję!- cmoknęłam go w usta.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wsiedliśmy do samochodu Chris&#39;a i pojechaliśmy do teatru. Mój telefon ponownie zadźwięczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
OD: BLOCKED ID&lt;br /&gt;
TREŚĆ: Kończ tę znajomość z Lynch&#39;ami, albo skończysz gorzej niż Lincoln. -N&lt;br /&gt;
Ten ktoś mnie widzi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wyłączyłam telefon i wrzuciłam go do torebki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Coś się stało?- zapytał Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie, wszystko gra.- posłałam mu sztuczny uśmiech i wtuliłam się w jego tors.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja powiem ci całą prawdę, a ty nie wsypiesz mnie policji.- spojrzał na Ellingtona kątem oka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zgoda.- chłopak głośno przełknął ślinę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przysiedli na ławce.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Więc zacznijmy od początku.- wyjął z kieszeni papierosa i wetknął sobie do ust.- Chcesz?- zapytał podsuwając paczkę szlugów pod nos szatyna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ell pokręcił głową.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Okay. Na początek pytanie: Wiesz, że twoja dziewczyna jest uzależniona od narkotyków?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co?!- chłopak ze zdumienia otworzył szerzej oczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Na początku robiła to tylko od czasu do czasu, później robiła to coraz częściej. Gdy okazało się, że nie ma już kasy, aby zapłacić za działkę, zaczęła pożyczać pieniądze ode mnie. Częstowała mnie na początku swoim towarem. Sprawiła, że się uzależniłem. W końcu i ja zbankrutowałem. Przez tę sukę stoczyłem się na dno. Aby trochę odbić się od tego dna, postanowiliśmy okraść miejscowego jubilera. Po pewnym czasie napady na sklepy z biżuterią były prawie na początku dziennym.- zaciągnął się.- Pewnego dnia wpadliśmy. Mieliśmy proces i trafiliśmy do paki na cztery lata.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Cztery lata? Kelly na tyle wyprowadziła się do New Jersey...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jersey to była tylko przykrywka. Nie chcieliśmy, żeby ktoś się dowiedział. Niedawno wróciliśmy do L.A. Aby spłacić dawne długi, Voosen wciągnęła w to ciebie. Te jej porzyczki poszły na spłatę długów. Twoja kasa nie wystarczyła. Wczoraj odbył się napad na główny bank.- strzepal popiół, wyjął papierosa z ust i zgniótł go butem.- To byliśmy my. Po udanym napadzie, dzisiaj rano mieliśmy wyjechać do Nowego Jorku, ale Kells się ulotniła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie ważne. Ja w końcu chcę się pozbyć problemów. Przez dłuższy czas aby pomóc nam wyplątać się z tego bagna, rozprowadzałem po stanach z pewnym gościem nielegalnie sprowadzane samochody. Ten gościu się zabił, więc to też nie ma sensu. Teraz , jak tylko znajdę Kelly, zmieszam ją z błotem. Dobra, to tyle.- wstał z ławki.- Jak coś to ja nie widziałem cię, ty nie widziałeś mnie, zgoda?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Z-zgoda.- Rat przybił mężczyźnie high five. Ten odszedł rozstrzasując swój telefon o chodnik.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Hej! :*&lt;br /&gt;
Taki trochę dramatyczny ten rozdział.&lt;br /&gt;
Nienawidzę -N. Mam ochotę już wyjawić ten sekret, ale sama nie wiem...&lt;br /&gt;
Powiem tyle: szykujcie się na dużą akcję.&lt;br /&gt;
Ten rossdział dodałam wcześniej niż powinnam...&lt;br /&gt;
Teraz tradycja: błędy będą poprawione gdy mój sprzęt będzie back. Już miesiąc. ;-;&lt;br /&gt;
No nic, chyba tyle...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;u&gt;20 kom= next, yolo :D&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; 😄&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xoxo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/ij_0p_6qTss/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/ij_0p_6qTss?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/02/33-this-is-modern-fairytale-no-happy.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/ij_0p_6qTss/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>36</thr:total><georss:featurename>Bel Air, Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.1002455 -118.45946300000003</georss:point><georss:box>33.995061 -118.62082450000003 34.20543 -118.29810150000003</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-3449911049366892993</guid><pubDate>Mon, 26 Jan 2015 17:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-03-08T06:35:27.391-07:00</atom:updated><title>32. &#39;Summertime Sadness...&#39;</title><description>Cały poranek przeleżałam przed telewiozorem oglądając przeróżne talk- showy. Ich problemy w porównaniu do moich to pestka.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Na wielkim zegarze z brązową kukułką wybiła godzina dwunasta, a co oznacza, że muszę wstać i powoli szykować się na obiad u Lynch&#39;ów. Jeśli mam być szczera, to muszę wyznać, że boję się tam iść. Może nie boję się samej wizyty, ale napewno kontrowersja z Rossem nie będzie przyjemna, zwłaszcza, że zaczęłam umawiać się z Rocky&#39;m. Ale przepraszam bardzo, tleniony zaczął pierwszy. To on obamacywał jakąś laskę w klubie. Pamiętam jego słowa w dzień, w który miałam wrócić do Londynu: &#39;No hello, może ja też mam uczucia?!&#39;. Jak widać ta zasada u niego działa tylko w jedną stronę. On jest nietykalny, a mnie ma gdzieś. Jeśli on ma zamiar w ten sposób ze mną pogrywać, nie będę mu dłużna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wstałam z kanapy i wyłączyłam telewizor. Złożyłam koc i odłożyłam go na bok. Poprawiłam narzutę i poduszki. Z salonu ruszyłam prosto do mojego pokoju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Czas się przygotować.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Z wysokiej, wbudowanej w ściane szafy wyjęłam różowy crop-top i dłuższą szaroniebieską spódniczkę. Ubrałam się i podeszłam do toaletki, aby poprawić makijaż. W między czasie włączyłam radio i ustawiłam je na 106.6- KIIS FM. Ustawiłam głośność i przysłuchałam się porannej audycji Ryan&#39;a Seacrest&#39;a.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To wspaniale! Mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z R5. Bardzo wam dziękuję.- Ryan zakończył audycję.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
R5. Ciekawe o czym był ten wywiad...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Otworzyłam różowego MacBook&#39;a i weszłam na stronę KIIS&#39;a. Wybrałam audycję, której powtórkę chciałam posłuchać. Przesunęłam pasek ekrenu w dół. Max Schneider, Megan Trainor, Josh Kaufman, Nick Jonas... R5. Kilknęłam w odnośnik i z głośników poleciał wywiad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*R5, Ryan Seacrest- wywiad, punkt widzenia Rossa*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&#39;KIIS FM L.A. Witam was gorąco. Na antenie Wasz Ryan Secrest. Mamy godzinę 6a.m. Na zewnątrz&lt;br /&gt;
mamy 97•F, więc zapowiada się gorący dzień. Radzę nie wychodzić z domu bez olejku do opalnia i okularów. Natomiast ja mam zaszczyt gościć w moim studiu zespół R5. Cześć jak się macie?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobrze, dzięki.- usłyszeć można bylo głos Rikera.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Cieszę się, że do mnie wpadliście. Jestescie zapracowanym zespołem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak. teraz jesteśmy w trasie, ale w tej chwili mamy przerwę.- powiedział.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Super. Wydaliście EP-kę, potem album, masa koncertów, trasy jedna po drugiej. Jak się z tym czujecie? Czy nie czujecie presji?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To wszystko dzieje się w ekspresowym tępie. Trudno za tym nadążyć.- mówił Rocky.- Ale dopiero teraz na trasie poczuliśmy tą głęboką więź z naszymi fanami. Dopiero teraz zrozumieliśmy co to&lt;br /&gt;
znaczy być zespołem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rozumiem. Na głowie macie dużo obowiązków, ale czy planujecie coś w najbliższym czasie? Wiem, że Ross zagra w seaquelu Teen Beach Movie. Ale macie jakieś plany dotyczące muzyki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jesteśmy w trakcie nagrywania drugiego albumu.- odezwał się Ell.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Serio? Na kiedy przewidujecie premierę?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Będąc tutaj, w twoim studiu chcielibyśmy oficjalnie ogłosić, że premiera naszego drugiego albumu odbędzie się 30 września.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Słyszeliście? Oficjalna premiera drugiego albumu R5 już 30 września! Nie mogę się doczekać. Możemy dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Napewno będzie w nim mniej gumy balonowej.- mówił Rocky.- Postanowiliśmy wrócić do korzeni, czyli do rock&#39;a. Tak poza tym, album nie jest jeszcze skończony. Wciąż pracujemy nad ostatnią piosenką.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Fanastycznie. Teraz przejdźmy do nieco innych spraw. W internecie ostatnio huczy, że bracia Lynch w końcu znaleźli sobie... Partnerki. Megan Hillton i Mackenzie Thornesmith. Do prawdy wy chyba nic o nich nie wspominaliście publicznie, ale paparazzi robi swoje. Riker, opowiedz nam trochę o twojej ukochanej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Skoro już wszyscy wiedzą, to mogę mówić już to głośno.- uśmiechnął się.- Z Meg spotykamy się...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie słuchałem już go. Ręce zaczęły mi się pocić, serce szybciej biło. Co jeśli zapyta mnie o sprawy między mną a Mackenzie? Co ja mu odpowiem? &#39;Ta, tak, kochaliśmy się, wszystko ładnie, pięknie, tęcza, jednorożce, a potem zdradzała mnie z przyjacielem, który popełnił samobójstwo i nienawidzi&lt;br /&gt;
mnie z niewiadomego powodu&#39;?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Spojrzałem na Rocky&#39;ego. Nerwowo obracał w palcach kabel od słuchawek.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A jak się układa między tobą, a Mackenzie, Ross?- Ryan wyrwał mnie z rozmyśleń.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Międy mną a k-kim?- podniosłem głowę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mackenzie.- powtórzył.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-J-ja, ten, no... Nie znam jej!- spanikowałem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jak to &#39;nie znasz&#39;? Przecież wszyscy widzieli nagranie z lotniska i wasze zdjęcia.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ten blondyn stoi tyłem i nawet mnie nie przypomina.- dlaczego tu jest tak cholernie gorąco?!- A te zdjęcia... T-to moja kuzynka! Nasza kuzynka. Ma na imię Clara i przyjechała do nas na wakacje.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Kłamałem mu prosto w oczy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To wy macie kuzynkę Clarę?- zapytał cicho Ell Rikera.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Od teraz tak.- odpowiedział.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale miałeś styczność z Mackenzie Thornesmith? Na niektórych zdjęciach się całujecie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-T-tak, to możliwe.- podrapałem się w tył głowy i zacząłem stukać nogą.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Łączyło was coś.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-My.. T.. To znaczy, yyy... B-bo...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ryan, chyba powoli kończy nam się czas.- Rydel uratowała mnie z opresji.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Faktycznie. A więc jak tradycja nakazuje, każdy kto siedzi w tym studiu, śpiewa cover. Zaśpiewacie?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chętnie.- Rocky chwycił gitarę. Zaczęliśmy śpiewać &#39;Counting Stars&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-I see this life like a swinging vine, swing my heart across the line. In my face is flashing sings, seek it out and ye shall find.&lt;br /&gt;
Czuję jak napływa do mnie fala wspomnień. [kursywą będą pisane flashback&#39;i- od aut.]&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;
&#39;-Randka pod gwiazdami, takie to romantyczne.- powiedziała Mackenzie.&lt;br /&gt;
-I oryginalne.- zaśmiałem się.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;-Taaak.&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Old, but I&#39;m not that old, young, but I&#39;m not that bold. I don&#39;t think the world is sold. I&#39;m just doin&#39; what we&#39;re told.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-I feel something so wrong.- zacząłem śpiewać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Right.- szybko poprawiła Rydel.- Doing the wrong thing.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie mogłem się skupić. Cały czas tekst miesza mi się w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-I could lie, couldn&#39;t lie, could lie. Everything that kills me, makes me feel alive.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&#39;&lt;i&gt;-Kocham cię.- mówiłem.- Wiem, że to może jest nietypowe wyznanie miłości i trochę się z tym pospieszyłem, ale kocham cię. To nie są tylko puste słowa, które wypowiadam od tak. Od chwili kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem, gdy rozlałaś mi kawę na moją ulubioną koszulkę z Hollister&#39;a, wywróciłaś mój świat do góry nogami. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.- złączyłem nasze usta w pocałunku. Nagle niespodziewanie zaczął padać deszcz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i&gt;-Ja też cię kocham.&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Lately, I&#39;ve been, I&#39;ve been losing sleep. Dreaming about the things that we could be. But baby&#39; I&#39;ve been, I&#39;ve been praying hard, said no more counting dollars, we&#39;ll be, we&#39;ll be counting stars...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*End of Ross&#39;s P.O.V.*&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wyłączyłam system. &#39;Ja jej nie znam!&#39;. Te słowa zabolały. Mimowolnie z moich oczu popłynęły łzy. Jak on mógł tak powiedzieć?! Potem chciał chyba odwrócić tę sytuację, ale mu nie wyszło. Mimo tego, że już nie jestem z Rossem, czułam, że to co mówi i w jaki sposób to mówi, wywiera na mnie ogromne emocje. On nie zdaje sobie sprawy jak bardzo słowa mogą ranić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie mogę do nich pójść. Nie dam rady. Jak ja mam mu spojrzeć w oczy i udawać, że się nic nie stało?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
To boli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Usiadłam na łóżku i zaczęłam wycierać łzy. Nagle do mojego pokoju weszła Megan.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Hej, co się stało?- zapytała z troską w głosie i przysiadła obok.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-N-nic.- łykałam łzy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Przecież widzę. Coś musiało się stać.- objęła mnie ramieniem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Uruchomiłam ponownie MacBook&#39;a i włączyłam odpowiednią część wywiadu. Meg z uwagą się jej przysłuchiwała. Jej mina zmieniała się z każdą sekundą. Po zakończonej rozmowie Ryan&#39;a z Rossem odłożyłam laptopa na szawkę i skuliłam się na łóżku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kochana, tak strasznie mi przykro.- spojrzała na mnie ze współczuciem.- Chodź, pokażemy zaraz temu tlenionemu blondasowi.- podniosła się do pozycji stojącej.- Zrobimy ci nowy makijaż, no ten ci się troszeczkę rozmazał i ubierzemy cię w jakieś hot ciuszki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Meg, nie. Ja tam nie chcę iść.- pociągnęłam nosem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wstawaj!- pociągnęła mnie za rękę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Powoli zsunęłam się z łóżka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Teraz usiądź na krześle.- wskazała na przedmiot.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zrobiłam jak kazała.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przyjaciółka zmyła mi z twarzy emitację mojego make-up&#39;u i chwyciła po kosmetyki w ostrzejszych kolorach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po dwudziestu minutach moja twarz była gotowa.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Bosko! Teraz choć się przebrać!- podbiegła do szafy i zaczęła poszukiwanie odpowiednich według niej ubrań.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Pamiętaj, że idziemy tam na obiad.- westchnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, tak.- brunetka niemalże weszła do szafy.-Mam ją!- powiedziała wychodząc z closet&#39;u. W rękach trzymała &#39;małą czarną&#39; z rozkloszowanym dołem i wyciętymi plecami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-O nie, nie, nie, nie. Nie założę jej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Niby czemu?- oparła rękę na biodrze.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Bo jest... Nie stosowna. Zbyt hmm... W każdym razie nie nadaje się na zwykły lunch. Ty pójdziesz zapewne ubrana na luzie, normalnie, a ja taka odstawiona. Będę czuła się dziwnie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-W takim razie ja też się &#39;odstawię&#39; pod warunkiem, że założysz sukienkę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zgoda.- wzięłam ubranie i poszłam do łazienki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*P.O.V. Megan*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mack poszła się przebrać, więc i mi wypadałoby się jakoś ogarnąć. Przysiadłam do toaletki i zabrałam się za makijaż. Tak jak w przypadku Mack użyłam mocniejszych kosmetyków. Wskarowałam w twarz swój ulubiony krem. Na początku nałożyłam podkład i puder. Potem pomalowałam oczy ciemnobrązowym cieniem, a na samą powiekę nałożyłam kremowy, a następnie złoty. Namalowałam cienką, czerwoną&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
kreske, aby uzyskać efekt &#39;kociego oka&#39;. Rzęsy pomalowałam czarnym tuszem. Usta podkreśliłam mocną, czerwoną szminką z kolekcji &#39;Toffie Tango&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Spojrzałam w lusterko. Perfekcyjnie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Moje włosy były zakręcone w delikatne fale, więc tylko je rozczesałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No, no, nieźle.- powiedziała Mackenzie wychodząc z łazienki.- Ty wybrałaś ciuchy dla mnie, więc teraz moja kolej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Poszłyśmy do mojego pokoju. Przyjaciółka otworzyła drzwi dużej, jasnobrązowej szafy w rogu pomieszczenia. Przesówała kolejno wieszaki, aby znaleźć odpowiednią kreację. Po chwili znalazła czerwoną, rozkloszowaną sukienkę ze złotym paskiem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Będzie idealna.- podała mi ją.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp;-Też tak myślę.- udałam się do łazienki i założyłam sukienkę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*End of Megan&#39;s P.O.V.*&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przejżałam się w lusterku. Źle nie było. Z&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;zewnętrznej strony jestem gotowa. Gorzej z moim wnętrzem. Poprawiłam mojego pół- kucyka i przeszłyśmy z Meg do salonu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-To co? Zamawiamy takskówkę?- zapytała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Może się przejdziemy? W sumie to około godziny drogi, a jest dzisiaj ładna pogoda. Poza tym mamy dużo czasu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Dobry pomysł.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Zamknęłyśmy mieszkanie, zjechałyśmy windą na dół i wyszłyśmy z hotelu. Obrałyśmy właściwy kierunek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Opowiedz mi jak układa się pomiędzy tobą i Riker&#39;em. W sumie wiem tylko tyle, że jesteście razem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Między nami układa się świetnie. Riker jest taki słodki, troskliwy, kochany.- westchnęła z&amp;nbsp;&lt;/span&gt;uśmiechem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-To się cieszę.- uniosłam kącki ust.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Szliśmy uliczką pełną sklepów i kawiarni. Los Angeles jest świetnym miejscem. Może zamieszkanie tutaj nie byłoby takim złym pomysłem? Nie, Mackenzie, co ty gadasz? Twoje miejsce było i jest w Londynie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Zostałaś w L.A.- odezwała się po chwili brunetka.- Masz jakieś plany dotyczące dalszej części wakacji?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Nie, chyba nie, ale...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Mackenzie!- krzyknęła i odciągnęła mnie na bok.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Upadłyśmy na ziemię. Chwilę potem na miejsce, w którym uprzednio stałam spadł ogromny baner &#39;A.C.L. Music&#39; w kształcie gitary. Mógł mnie zabić. Widziałam jak za róg wbiega postać w czerwonym płaszczu. Z tyłu wyglądała trochę jak Susan... Ale to nie ona. Susan jest na drugim końcu kraju. Ma mieć opercję, która przywróci jej wzrok.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Ale ta postać... Chyba bardziej przypomina mi... Nicole? Nie, jednak nie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Postać zniknęła za budynkiem. Mój telefon zadźwięczał.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&#39;Tak blisko. Bądź ostrożna, suko! -N&#39;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Podniosłyśmy z chodnika.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Nic ci nie jest?- zapytała Meg.- Ten baner mógł cię zabić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Nie, dziękuję za uratowanie mi życia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Drobiazg.- uśmiechnęła się.- Może jednak warto zamówić taksówkę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Skinęłam głową.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Zatrzymałyśmy pierwszą napotkaną taksówkę i skierowaliśmy się na Labrador Street.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Po kwadransie dotarłyśmy do celu. Wypłaciłyśmy taksówkarzowi odpowiednią należność i podeszłyśmy pod duże, białe drzwi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Ja nie dam rady.- zrobiło mi się niedorze. Chciałam zawrócić, ale Megan chwyciła mnie za ramię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Będzie dobrze. Głowa do góry!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-A co jesli Ross otworzy?- zaczęłam nerwowo tupać nogą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Sporzysz mu prosto w oczy i szeroko się uśmiechniesz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Przełknęłam głośno ślinę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Zapukałam do drzwi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Już idę!- usłyszałam głos.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Chwile potem drzwi się otworzyły, a w futrynie stanął nie kto inny jak Ross.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Cze... Wow.- zilustrował mnie od góry do dołu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Nie wiedziałam jak mam zareagować. Chłopak stał i tępo się na mnie patrzył. Meg uśmiechnęła się pod nosem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Wpuścisz nas czy nie?- odezwałam się po chwili.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-T-tak.- powiedział przesuwając się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Weszłyśmy do środka. Z kuchni dochodził przyjemny brownie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Cześć, dziewczyny!- podbiegła do nas uśmiechnięta od ucha do ucha Rydel.- Tak się cieszę, że przyszłyście! Siadajcje do stołu, ja zaraz wszystko podam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Może jakoś ci pomóc?- zaproponowała Meg.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Nie, nie trzeba... Chociaż, mogłabyś pójść po syrop klonowy do garażu?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Jasne.- brunetka poszła do garażu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-A ja mogę się jakoś przydać?- zapytałam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Nie, już nic nie trzeba.- uśmiechnęła skę ciepło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Delly, wiesz gdzie jest...- Rocky schodził na dół z koszulką w ręku.- Hej, Mack!- podszedł do mnie i delikatnie musnął w usta.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Po chwili oderwałam się od niego i dyskretnie rozejrzałam, czy Ross przypadkiem nas nie widział.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Pięknie dzisiaj wyglądasz.- uśmiechnął się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;-Ty też niczego sobie, ale chyba powinieneś się ubrać.- zachichotałam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Chłopak szybko naciągnął na siebie t-shirt.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Kto jeszcze będzie na tym obiedzie?- zapyałam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-My, moje rodzeństwo, rodzice i dziewczyna naszego najmłodszego brata. O patrz, właśnie idą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Do pomieszczenia wszedł wysoki chłopak i dziewczyna o ciemnych włosach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Cześć.- powiedział.- Jestem Ryland, a ty to pewnie ta sławna Mackenzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Tak, to ja.- posłałam mu uśmiech.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-A ja jestem Savannah, dziewczyna Ryland&#39;a.- chwyciła go za rękę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Mack, miło mi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Nagle mój telefon zadźwięczał. Nowa wiadomość:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&#39;Ochroń Rocky&#39;ego! xo&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-N&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Dzieci! Obiad na stole!- rozgległ się głos Stormie. Niemalże podskoczyłam w miejscu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Po chwili wszyscy zebrali się wokół wielkiego stołu w jadalni. Usiadłam pomiędzy Rocky&#39;m, a&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Rydel. Przede mną usiadł Ross. Zaczął mi się przyglądać. Za wszelką cenę unikałam jego wzroku.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Posiłek był już nałożony, więc wszyscy zaczęli konsumować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Bardzo nam miło cię w końcu poznać, Mackenzie.- powiedział Mark.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Mi państwa też bardzo miło poznać.- uśmiechnęłam ukazując szereg białych zębów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Co na co dzień robisz w Londynie?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Uczę się, tańczę balet, pomagam w teatrze.- wzięłam szklankę wody i zaczęłam powoli pić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-To wspaniale!- wtrąciła Stormie.- Wybacz, ale wręcz muszę cię o to zapytać... Ty i Ross jesteście razem?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Zaczęłam się krztusić. Ross szybko wziął swój talerz i poszedł do kuchni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-My... Ja... Ekhe ekhe...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;-Jesteśmy razem.- odparł dumnie Rocky.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Nagle usłyszeliśmy dźwięk tłuczonego szkła. Talerz Rossa leżał na zbity na ziemi, a z jego ręki grubym strumieniem leciała krew. Wpatrywał się w nas z szeroko otwartymi oczami. Czułam, że pieką mnie policzki. Blondyn pobiegł schodami na górę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Hej:*&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po prawie miesięcznej przerwie udało mi się coś dodać. Jednak nic nie zawieszam. Potrzebowałam tylko przerwy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Stęskniłam się za wami! ❤️&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Mój laptop znów w naprawie, więc całość pisana była na iPadzie. -.-&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Z góry przepraszam za błędy, wszystko poprawię jak mój laptop będzie back.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
[AKTUALIZACJA]&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Rozdział 32 wypieprzyło mi gdzieś w kosmos. Po prostu na maksa się zdenerowowałam. &amp;gt;_&amp;lt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ale już jest. Coś. Nabazgrałam szybko coś na podobieństwo tamtego. Mogą się trochę różnić, więc radzę przeczytać jeszcze raz.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
[AKTUALIZACJA 2]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część rozdziału udało skę odzyskać, reszta dopisana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;Next się pojawi jak będzie 20k wyświetleń i 20 komentarzy pod tym r.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Kocham❤️&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/XPbN2pQXe1o?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/01/32-summertime-sadness.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-9143895945490626598</guid><pubDate>Tue, 06 Jan 2015 19:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-03-08T06:35:57.610-07:00</atom:updated><title>31. &amp;#39;I guess time&amp;#39;s wasting, tick tocking, lip locking...&amp;#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; *&lt;i&gt;Sunset Boulevard, Los Angeles, poranek&lt;/i&gt;*&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obudziłam się z samego rana. Gdy zerknęłam na zegarek była godzina 6:30. Pierwszy raz zdarzyło mi się tak rano wstać w wakacje. Odkręciłam się na drugi bok i próbowałam zasnąć. Niestety było mi niewygodnie, więc położyłam się na brzuchu. Jeszcze gorzej. Odkręciłam się z powrotem na prawo. &#39;Potrzebuję więcej stron&#39;- pomyślałam. Leżałam jeszcze około dziesięć minut i postanowiłam wstać. Udałam się do kuchni w celu zrobienia sobie śniadania. Wstawiłam wodę na herbatę i wrzuciłam do tostera kromkę chleba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejny dzień. Znów zaczynam zapisywać kolejną kartkę w nietypowej książki pod tytułem życie. Zerknęłam na kalendarz wiszący na ścianie obok obrazu z morzem i latarnią. Mamy 31, czyli ostatni dzień lipca. Dużo zdarzyło się przez ten miesiąc w moim życiu. Przyjazd &amp;nbsp;tutaj okazał się być przełomem. Poznałam tutaj miłość swojego życia, a potem zakochałam się w jego bracie. Super. Pewnie ciężko wam zrozumieć jak w tak szybkim czasie zdążyłam wyleczyć się z miłości do Rossa. Szczerze? Ja się jeszcze z niego nie &#39;wyleczyłam&#39;. Mogę powiedzieć, że trochę za nim tęsknię, ale uczucie, którym darzę Rocky&#39;ego przeważa. Mam tylko jedną obawę... Boję się, że Rocky jest ze mną tylko dlatego, żeby zapomnieć o Alex. To bardzo możliwe. Ugh, gdzie jest ta mała chodząca poradnia psychologiczna, gdy jej potrzebuję?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następna kluczowa sprawa, to -N. Nadal nie mam pojęcia kto to jest i dlaczego mnie prześladuje. Wiem jedno- DeLuca był zamieszany w tę sprawę. Ale dlaczego on? Czy ja mu coś zrobiłam? Przecież mu się podobałam. Nie widzę tu logiki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tej sprawie siedzi ktoś jeszcze. I ten ktoś musi mnie nienawidzić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&#39;&lt;i&gt;To miałaś być ty, ale jeszcze mi się przydasz&#39;&lt;/i&gt;. Te słowa zapadły mi głęboko w pamięć. &#39;&lt;i&gt;Mam więcej&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp;niż jeden telefon&#39;.&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp;Nie mam pojęcia. Nie jestem Sherlockiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle usłyszałam jakiś pikający dźwięk, który przerwał moje rozmyślania. Podskoczyłam w miejscu. To tylko toster, spokojnie to tylko toster...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyjęłam kromkę na talerz i zalałam herbacianą torebkę wodą. Posłodziłam herbatę i posmarowałam tosta truskawkowym dżemem. Gdy tylko zaczęłam spożywać usłyszałam dzwonek do drzwi. Odłożyłam posiłek na bok i poszłam otworzyć drzwi. Za nimi stał &amp;nbsp;wysoki szatyn o zielonych oczach. Miał na sobie t-shirt z białym drzewem, szorty i czarną bluzę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć sta...- odezwał się.- Oj, chyba nie to mieszkanie... To nie jest 515?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chyba nie... To jest 517. Piętnastka dwa numery wcześniej.- zachichotałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Sorry, mój kumpel Jason tutaj chwilowo mieszka. A ja jestem Christian, tutejszy.- uśmiechnął się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jestem Mack, miło mi.- odwzajemniłam uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To ja nie przeszkadzam, do zobaczenia.- puścił mi oczko i wyszedł.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zamknęłam drzwi i wróciłam do jedzenia posiłku. Czynność przerwał mi dzwoniący telefon.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Halo?- odebrałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Witam, z tej strony doktor Simon Kingston.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W czym mogę pomóc?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zajmowałem się sprawą śmierci Alex.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyprostowałam się na te słowa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Po oddaniu bransoletki, którą miała na sobie w dniu zabójstwa do laboratorium,- &amp;nbsp;kontynuował.- zaczęto przeprowadzać ekspertyzę. Znaleziono na niej krew. Przebadano ją dokładnie i... Potrzebujemy twojej próbki krwi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale przecież ja jej nie zabiłam!- podniosłam się gwałtownie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Boli mnie głowa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przecież nic takiego nie powiedziałem.- był śmiertelnie poważny.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To po co wam moja krew?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To ze względu na policję, nalegają. To tylko zwykłe pobieranie krwi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie zgadzam się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozłączyłam się. Gdy chciałam wyłączyć telefon zobaczyłam nową wiadomość:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Od: BLOCKED ID&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Treść: Tęsknię za tobą. -N&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Najpierw -N mi grozi, a teraz pisze, że za mną tęskni. Ten ktoś jest chory psychicznie. Ale zna moje sekrety. Poza tym skoro Johnny nie żyje to już nie mam chyba co ukrywać. Chociaż może lepiej by było żeby nikt się nie dowiedział. Ale jest jeszcze sekret Susan...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niech -N da mi wreszcie spokój!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Położyłam się na kanapie, nakryłam się kocem i pięć minut później odpłynęłam w objęcia Morfeusza.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp;~&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex, poczekaj!- krzyknęłam za dziewczyną, która wybiegła z domu Lynch&#39;ów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Brunetka zaczęła biec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex, proszę!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Dziewczyna zatrzymała się.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Dlaczego wybiegłaś? Dlaczego się nie chciałaś zatrzymać? Ty coś przede mną ukrywasz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Nic nie ukrywam.- powiedziała drżącym głosem.- Zostaw mnie samą.- znów zaczęła biec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Goniłam ją.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Po chwili znaleźliśmy się w jakimś lesie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-Alex!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp;~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gwałtownie się obudziłam. Byłam cała spocona. Co to było?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podniosłam się z kanapy i ruszyłam do kuchni. Przy stole siedziała Megan i jadła płatki. Na mój widok uśmiechnęła się ciepło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzień dobry.- powiedziała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzień dobry, która godzina?- zapytałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-9:52.- odpowiedziała.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nadal bolała mnie głowa.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A właśnie, Rydel kazała mi przekazać, że jesteśmy zaproszone na obiad do Lynch&#39;ów.- mówiła.- Ej, wyglądasz jakoś niemrawo, coś się stało?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wszystko jest okay. Muszę po prostu się trochę odświeżyć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A i jeszcze Delly kazała mi powiedzieć, że planuje wypad do Venice. Chcesz jechać?- zapytała.- Pojechalibyśmy na plaże, tak jak na początku wakacji...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hę?- zmarszczyłam brwi.- Na początku wakacji?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie pamiętasz? Spacerowaliśmy alejkami przy Venice Canals.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?- nie wiedziałam o co jej chodzi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mackenzie, na pewno wszystko jest okay?- podeszła do mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, na pewno.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poszłam do łazienki w celu wykonania porannej toalety.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wzięłam szybki prysznic i się ubrałam. Nałożyłam delikatny makijaż. Spojrzałam w lustro. Źle nie było, ale mogłoby być lepiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nadal dręczy mnie jedno pytanie: kto i dlaczego zabił Alex?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle mój telefon zaczął wibrować. Kolejna wiadomość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&#39;To nie je jestem mordercą, ale właśnie na niego patrzysz. xoxo -N&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;To nie ma sensu. Przecież ten ktoś mnie nie widzi. Jestem sama w łazience.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się z powrotem do kuchni.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Po chwili usłyszałam pukanie. Otworzyłam drzwi, a za nimi stał Wren.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Cześć.- przwitał się brytyjczyk.- Postanowiłem, że wpadnę, bo długo się nie widzieliśmy, a poza tym, nie mogłem się do ciebie dodzwonić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Hej, zaprszam.- wpuściłam go do środka. Ukratkiem serknęłam na telefon- nie było żadnego nieodebranego połączenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Usiadliśmy na krzesłach przy kuchennej wysepce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Co tam słychać, jak tam zdrowie?- oparł się o blat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Emm, dobrze.- skłamałam.- Mam tylko jedno pytanie, czy po moim wypadku mogą zdarzać się zaniki pamięci czy coś...?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-To jest całkiem prawdopodobne, ale raczej nie powinno. Czy coś się dzieje?- zmartwiony położył rękę na moim ramieniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Zdarzają mi się takie... Zaniki pamięci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Zaniki pamięci?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Tak. Mam podejrzenie, że dotyczy to wypadku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Nie wydaje mi się... To może mieć również związek z twoją przeszłością. Czy jak byłaś młodsza zdażył ci się jakiś wypadek?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Nie, raczej nie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Napewno?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Nie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Jeśli coś wiesz to mi powiedz, Mackenzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-No nie wiem!- uniosłam się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Ja chcę ci pomóc!- krzyknął.- Przepraszam, nie chciałem.- chwycił mnie za rękę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-W porządku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Wren usiadł i zaczął poprawiać serwetki leżące na wysepce. Naprawde równo i schludnie je układał. Aż trochę przesadnie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Wren, wszystko dobrze?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Co? A tak...- odłożył je na bok.- Co tam u ciebie słychać, coś nowego?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Chyba można tak powiedzieć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-No to słucham.- mówił poprawiając kwiaty stojące w małym wazonie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Ostatnio zaczęłam spotykać się z Rocky&#39;m.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Brunet zaprzestał swojej czynności, lecz po chwili ją kontynuował.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-To super.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Czy napewno wszystko jest dobrze?- zapytałam się chłopaka przypatrując się uważnie temu, co robi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Tak, ja po prostu mam czasem takie odruchy...- schował ręce do kieszeni.- Mogę ci coś zdradzić?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Tak, oczywiście.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-A więc ja cierpię na...- wziął głęboki wdech.- Zaburzenia obsesyjno- kompulsyjne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Czyli?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Nerwicę natręctw... To takie zaburzenie, które powoduje nawracające czynności, obsesje... Dlatego czasami jestem nerwowy, spięty.- westchnął..- W mojej rodzinie nigdy nie było łatwo. Mój ojciec miał schizofrenię. No dobra, nie ważne, ja już muszę lecieć.- podszedł do drzwi.- Do zobaczenia!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Pa!- wróciłam do kuchni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Zaczęłam chować do szafek wszystkie naczynia i sztućce. Gdy wkładałam nóż, wypadł mi on z ręki i skaleczyłam się w palec. Dokładnie obok innej blizny. Blizny, której nie pamiętam... Dobra nie ważne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Poszłam do salonu, położyłam się na sofie i włączyłam telewizor.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&amp;nbsp;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; *Rocky&#39;s P.O.V.*&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Dzisiaj w nocy znów nie mogłem spać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;This insomia ain&#39;t goin&#39; nowhere...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Siedziałem i myślałem. Myślałem o przeszłości i o tym do czego doszliśmy teraz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;We&#39;ve come so far from the past...&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Próbowałem spróbować jakoś powoli kończyć piosenkę. Ostatnio Ross podrzócił mi dobry tekst.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Nie mogę się w ogóle skupić. Bez przerwy myślę o Alex... Znaczy o Mack. I o Alex, i o Mack.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Tęsknię za Lexą. Chyba jeszcze nie dochodzi do mnie to, że nie żyje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Dobra Rocky, skup się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Piosenka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;I dream on, dream about you, what can I do to make you feel alright? Baby I don&#39;t wanna see you cry, oh no. I wanna see you smile...&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-&lt;i&gt;Witam państwa bardzo serdecznie! W dzisiejszym odcinku gościmy specjalnego gościa! Proszę przywitać go brawami! A oto -N!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;i&gt;Witam cię w naszym dzisiejszym programie, chciałabym przeprowadzić z tobą krótki wywiad. Czy mogę?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Witam, oczywiście.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-A więc mam do ciebie kilka pytań, czy masz jakieś postanowienie, które chcesz zrealizować w najbliższym czasie?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-W moich najbliższych planach jest cardio.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Podobno jesteś duszą artystyczną, ale interesuje cię również teatr.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Uwielbiam &#39;Jezioro Łabędzie&#39;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Wszscy zgromadzeni tu już wiedzą, że prześladujesz Mackenzie. Czym się kierujesz w swoich działaniach?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;-Kieruję się miłością.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;~~~&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Hej,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;A oto i R31.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Nie wiem po co go napisałam, bo i tak nikt nie czyta tego badziewia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Ostatnio przeglądając różne blogi doszłam do wniosku, że mój jest do kitu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Fabuła nijaka, wszystko takie beznadziejne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Jest 30 rozdziałów, a nawet nie ma 20.000 wyświetleń.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Jeśli nie chcecie czytać to powiedzcie. Usunę bloga i po kłopocie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Ostatnio przebiegło mi przez myśl pozawieszanie wszystkich blogów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Nawet nie wiem skąd mi pisanie przyszło do głowy?!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Jak sama czytam te moje wypociny to mam ochotę powiedzieć &#39;What the fuck?!&#39;. Moje OS... Holy Shit, to jest takie beznadziejne, że szkoda słów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times, Times New Roman, serif;&quot;&gt;A właśnie, dodałam pierwszy rozdział na &lt;a href=&quot;http://onelastdance-story.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;OLD&lt;/a&gt; i prolog na &lt;a href=&quot;http://thelast60days.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TL6D&lt;/a&gt;, ale znając życie i tak się nie pofatygujecie. A i jest jeszcze fanpage LMLT na Facebook&#39;u (wszystko w zakładce kontakt), ale nie mam nawet co liczyć na like&#39;i, więc to zapewne i tak z czasem zniknie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C y&#39;all soon!&lt;br /&gt;
(Albo i nie)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;object class=&quot;BLOGGER-youtube-video&quot; classid=&quot;clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000&quot; codebase=&quot;http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://ytimg.googleusercontent.com/vi/21G5SJrQu_E/0.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;https://youtube.googleapis.com/v/21G5SJrQu_E&amp;amp;source=uds&quot;&gt;&lt;param name=&quot;bgcolor&quot; value=&quot;#FFFFFF&quot;&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;embed width=&quot;320&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://youtube.googleapis.com/v/21G5SJrQu_E&amp;amp;source=uds&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot;&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Helvetica Neue Light, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2015/01/31-i-guess-times-wasting-tick-tocking.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>16</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-5625496415598979266</guid><pubDate>Wed, 31 Dec 2014 10:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-31T03:13:43.649-08:00</atom:updated><title>30. &#39;Baby, don&#39;t lie...&#39;</title><description>Nagle Ellington usłyszał jak ktoś prowadzi dość ciekawą konwersację telefoniczną. Postanowił się jej przysłuchać.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
-Do cholery, Voosen! Chyba ci mówiłem, że nie taki jest plan.- wrzasnął.- Chyba mieliśmy umowę! O nie, nie, kochana! Nie dam się na to znowu nabrać! Wiesz co? Mam cię gdzieś!- rozłączył się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Przepraszam.- Ell skierował do mężczyzny.- Czy rozmawiałeś z Kelly Voosen?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-O proszę, kogo my tu mamy.- powiedział.- Ellington Lee Ratliff.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Znamy się?- zapytał zmieszany.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A powinniśmy?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie lubię jak ktoś odpowiada mi pytaniem na pytanie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja też tego nie lubię.- westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Odbiegliśmy od tematu. Znasz Kelly.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Znam i to dobrze.-spuścił głowę.- Opowiem ci coś, ale pod jednym warunkiem. -podniósł wzrok.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jakim warunkiem?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja powiem ci całą prawdę, a ty nie wsypiesz mnie policji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ross znudzony siedział w centrum handlowym. Siedział na ławce przy małej fontannie i jadł gofra z owocami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nagle jego uwagę przykuli rodzice, którzy szli w właśnie z Gatorem w kierunku sklepu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mamo, tato, co wy tu robicie?- podbiegł do rodzicieli.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Zważając na to, że jesteśmy z centrum handlowym, jesteśmy na zakupach.- uśmiechnął się Mark.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rossy, skarbie, dobrze, że cię widzimy. Mógłbyś zająć się trochę Gatorem?- zapytała Stormie.- Gdy ostatni raz go u was zostawiliśmy, nie było żadnych problemów.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Taaaak, dokładnie.- powiedział blondyn wysokim głosem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czyli nie ma problemu?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, jasne.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To my lecimy kupić kilka rzeczy i pewnie jutro wieczorem do was wpadniemy. Albo wiem,- klasnęła w dłonie.- Zrobimy u was kolacje. Zaprosicie tych swoich najbliższych przyjaciół. A ja będę miała okazję bliżej poznać bliżej tą twoją Mackenzie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mackenzie nie jest moja...- spuścił wzrok.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kochanie, coś się stało? Chcesz o czymś porozmawiać?- Stormie objęła syna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie, wszystko jest okay.- powiedział.- Chodź Gator. A wy już idźcie na te zakupy. Małego wam jakoś wieczorem podrzucę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-W porządku, a gdyby coś się działo to dzwoń.- powiedział Mark klepiąc syna po ramieniu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Spoko.- rzucił.- To co, młody, gdzie idziemy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Hmmm... Na tacos!- podskoczył.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Piętnaście minut później Ross i Gator stali przy kasie w TacoBell.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po zakupie tacosów, przysiedli na ławce. Nagle podbiegła do nich średniego wzrostu brunetka. Ross zilustrował ją od góry do dołu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Przepraszam, widzieliście może moją młodszą siostrzyczkę?- mówiła drżącym głosem.- Ma siedem lat i długie włosy brązowego koloru. Ma na imię Jenna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Niestety nie.- powiedział blondyn wręcz gapiąc się na brunetkę. - Ale możemy pomóc ci jej szukać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Naprawdę?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jasne.- odłożył taco.- Ma jakieś cechy szczególne?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Hmmm, nie wiem. Mogę ci powiedzieć tylko tyle, że ubrana jest w białą koszulkę i różowe tutu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobra, to my sprawdzimy w zachodniej części galerii.- powiedział.- Mam już wprawę w szukaniu dzieci.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A ja nie. Rodzice mnie zabiją, gdy dowiedzą się, że zgubiłam Jenne.- jej oczy zaszły łzami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ej, tylko nie płacz, proszę.- uśmiechnął się ciepło.- Znajdziemy ją.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Brunetka odwzajemniła uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To ja poszukam we wschodnim skrzydle.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A więc do dzieła! Chodź Gator.- ruszyli w swoją stronę.- Czekaj!- zatrzymał się.- Daj mi swój numer. Jak ją znajdę to dam ci znać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobrze.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Młodzi wymienili się numerami i ruszyli w swoje strony.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;pół godziny później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ross i Gator w celu znalezienia Jenny przeszukali całą zachodnią część galerii. Byli m. in. w Hollisterze, BooHoo, Asos&#39;ie i wielu innych, ale dziewczynki nigdzie nie było. Nagle zadzwonił telefon blondyna. Wyświetlił się numer niedawno poznanej brunetki. Młody odebrał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Mam ją.- powiedziała dziewczyna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To super! Spotkajmy się przed Forever 21.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Okay, zaraz jestem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po kilku chwilach spotkali się pod wyznaczonym sklepem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chciałabym wam podziękować za pomoc.- mówiła obejmując siedmiolatkę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie ma za co.- uniósł kącki ust.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A tak w ogóle jestem Naomi, a to moja młodsza siostra Jenna.&lt;br /&gt;
-Cześć.- pomachała mała brunetka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gat wpatrywał się w siedmiolatkę niemalże z otwartymi ustami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja jestem Ross, a to mój kuzyn Gator.- rzucił.- Czy my się już kiedyś nie spotkaliśmy?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wiesz co, kojarzę cię, ale nie mogę sobie przypomnieć skąd...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No nic, a więc... Może dałabyś się zaprosić na jakieś ciastko?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jasne! Tylko teraz muszę coś załatwić. Może spotkamy się za jakąś godzinę w kawiarni?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobra. Do zobaczenia!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Do zobaczenia!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Naomi i jej siostra udały się do wyjścia z galerii.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To co, idziemy do domu czy...Gator?- chłopiec wpatrywał się z uśmiechem w jeden punkt.- Gator? Gatoooor!- zaczął machać mu ręką przed oczami.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co?! Gdzie?!- otrząsnął się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chodź, wracamy do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*20 minut później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po dwudziestu minutach marszu, Lynchowie byli w domu i grali na konsoli w pokoju Rossa.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Masz go z tyłu! Szybko!- wydzierał się Ross.- No i pięknie. Jesteśmy martwi. Mały, co się z tobą dzieje? Zawsze byłeś niepokonany w tę grę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie wiem...- opadł na łóżko.- Nie mogę przestać myśleć o Jennie...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Awww... Ktoś tu się zakochał...- rozczochrał mu brązowe włosy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie! Fuj! Przestań!- zbulwersował się.- Ona po prostu jest urocza. Chciałbym ją poderwać...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Blondyn wybuchł &amp;nbsp;niepochamowanym śmiechem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ross, naucz mnie gadać z dziewczynami.- podniósł się do pozycji siedzącej.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Chcesz nauczyć się g-gadać z dziewczynami?- mówił wycierając łzy wywołane atakiem śmiechu.- To patrz i ucz się.- tleniony chwycił miotłę leżącą w kącie pokoju.- No cześć, mała.- powiedział uwodzicielskim tonem.- Ślicznie wyglądasz.- przeczesał ręką blond czuprynę.- Czy bolało jak spadłaś z nieba?- chwycił miotłę i opuścił ja w dół &amp;nbsp;jak &amp;nbsp;partnerkę w tańcu.- Bo jesteś aniołem. A więc to taki prosty tekst na podryw.- wyprostował się. Możesz też powiedzieć &#39;Jesteś z Alaski? Bo tam są takie laski&#39;. Teraz ty.- podał mu miotłę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gator spojrzał w lusterko. Poprawił włosy i &#39;przeczesał brwi&#39;. Chwycił przedmiot.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No hej, mała.- poruszył brwiami.- Czy bolało jak spadłaś z Alaski?- mały Lynch chciał powtórzyć czynność swojego starszego kuzyna, ale &amp;nbsp;przewrócił się na ziemię.- Chyba złamałem Jenne!- podniósł w górę połamaną miotłę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dobra, chyba na razie starczy na dzisiaj lekcji flirtu. Leć do ogrodu się pobawić.-&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;Ross przez cały czas nie mógł przestać się śmiać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;Gator pobiegł na dół.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;Nagle komórka Rossa się rozdzwoniła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-Halo?- powiedział.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-Ross, to ja, Riker.- jego ton był poważny.- Nie uwierzysz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-Co się stało?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-John DeLuca nie żyje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-Co?! Jak to nie żyje?!- krzyknął.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;-Popełnił samobójstwo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;-webkit-text-size-adjust: auto; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Boże. Przecież to numer Johnny&#39;ego. Nigdy bym się nie spodziewała. Nie wierzę! Johnny przez ten cały czas był -N?! Nie, nie, nie. Nic mi się nie zgadza.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po chwili przyszedł sms. Numer zastrzeżony. Szybko go otworzyłam.&lt;br /&gt;
Postanowiłam od dziś blokować wszystkie nieznane numery i adresy email.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&#39;Zdemaskowałaś Johnn&#39;ego, suko. I co? Cieszysz się?! Przez ciebie mój wspólnik musiał popełnić samobójstwo! To miałaś być ty, ale jeszcze mi się przydasz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
John nie żyje, ale nie martw się! Jestem jeszcze ja! &amp;nbsp;Od teraz twoje życie zamieni się w piekło! Gra się zaczęła!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
-N&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Ps. Nie zawracaj sobie głowy policją. Mam więcej niż jeden telefon. Nie namierzą mnie&#39;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Teraz to już się boję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://i49.tinypic.com/14kbc7n.gif&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Hej! :***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
I proszę, w końcu ktoś się domyślił kto jest -N! To był John DeLuca! Gratuluję Emily Short! Pamiętam jak kiedyś Rebeka... Znaczy Genevieve wspomniała, że -N to nie tylko jedna osoba... Dzisiejszy wątek potwierdził, że to nie tylko John. -N powraca ze zdwojoną siłą, kochani!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Dzisiaj 31, więc życzę Wam wybuchowego sylwestra! :***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Znów uaktualniłam bohaterów, więc warto zajrzeć ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
A teraz chciałabym Was zaprosić na wspaniałe blogi, które niedawno powstały:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://closeyoureyesithelpssometimes.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Close your eyes, it helps sometimes&lt;/a&gt;. by Emily Short&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://thesecretagreement.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;The Secret Agreement&lt;/a&gt; by Victoria Sparks&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://lucylovevampire.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Immortal Love&lt;/a&gt; by Fiolaaa...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
I oczywiście chciałabym Was zaprosić na &lt;a href=&quot;http://onelastdance-story.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;OLD&lt;/a&gt; ♥ :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Z mojej strony to chyba tyle...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;u&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;b&gt;ZA NEXT ZABIERAM SIĘ GDY BĘDZIE 15 KOMENTARZY&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;u&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Buziaki :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/9uo9oy-Eqo4?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/30-baby-dont-lie.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://i49.tinypic.com/14kbc7n_th.gif" height="72" width="72"/><thr:total>20</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-8308063293415150452</guid><pubDate>Sun, 28 Dec 2014 21:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-28T13:48:07.423-08:00</atom:updated><title>29. &#39;I don&#39;t want no easy love...&#39;</title><description>&lt;div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &#39;Helvetica Neue Light&#39;, HelveticaNeue-Light, helvetica, arial, sans-serif;&quot;&gt;Rydel stała w wielkim szoku. Nie wiedziała co powiedzieć. Stała i patrzyła się na przyjaciela z otwartymi ustami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Szatyn nagle wybuchł śmiechem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Hahaha, ty serio my-myślałaś...Haha- nie mógł złapać tchu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No co?-oburzyła się.- A ty jak byś zareagował gdybym wyskoczyła do ciebie z propozycją ślubu?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Oh Delly, Delly.- westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ellington... Ty chcesz się oświadczyć Kelly, prawda?- zapytała opierając się o fotel.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, zgadłaś Sherlocku.- powiedział chowając czerwone pudełeczko do kieszeni.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie jestem pewna, czy to jest dobra decyzja...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co to ma niby znaczyć?- skrzyżował ręce na piersi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No wiesz, bardzo lubię Kelly, ale ona trochę dziwnie się czasem zachowuje.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Co masz na myśli?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Pożyczyła od ciebie masę pieniędzy...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To jeszcze o niczym nie świadczy. Ona potrzebowała pieniędzy na remont domu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A w ogóle widziałeś ten jej cały dom.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A i owszem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ale od środka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie.-zaprzeczył.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Oh, Ell.-westchnęła i weszła do domu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ***&lt;i&gt;17:15&lt;/i&gt;***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ross właśnie był w drodze do &#39;Carlitos Gardel&#39;, miał spotkać się z Cassandrą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdy tylko wszedł, przywitał go konsjerż, stojący przy swoim kontuarze.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Witam w nazwa, panna Ventura już na pana czeka.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ymm, dziękuję.- blondyn skierował się do stolika, przy którym siedziała jego przyjaciółka.- Myślałem, że spotkamy się w mniej oficjalnym miejscu.- skierował do brunetki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Bardzo lubię to miejsce, więc pomyślałam, że będzie odpowiednie.- powiedziała.- A tak w ogóle to cześć Rossy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Cześć Cassey.- zachichotał.- Jak tam?- usiadł i chwycił menu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jakoś leci. A u ciebie?- zapytała i również wzięła kartę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ujdzie.- pogawędkę przerwał im kelner.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Czy mogę przyjąć zamówienie?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak, ja poproszę roladki z łososia z serem. A ty co chcesz, Cassey?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ross, sama umiem zamówić.- zachichotała.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wiem, po prostu chciałem być uprzejmy.- uniósł kąciki ust w uśmiechu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Ja poproszę filety rybne po włosku.- uśmiechnęła się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dziękuję.- kelner ruszył w stronę kuchni.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No to teraz nawijaj, co się działo u ciebie przez te dwa lata, Ross.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Eh, no to tak...- zaczął tleniony.- Po tym jak się przeprowadziłaś byliśmy w dwóch trasach, potem wydaliśmy EP-kę, następnie wyszedł nasz album, byliśmy w trasie po stanach, a teraz kończymy światową, znaczy we wrześniu. W między czasie nagrywałem A&amp;amp;A i Teen Beach Movie. W sierpniu wyjeżdżam do Puerto Rico kręcić TBM2.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Wow! No to nie powiem, masz ciekawie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A co tam się działo u ciebie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-U mnie nudno jak cholera.- westchnęła.- Jak mieszkałam w San Diego pracowałam przez chwilę w agencji dla modelek. Ale rzuciłam to, bo wolałam zostać tutaj. A bez was Labrador St. nie była taka sama... -westchnęła.- No nic, a teraz opowiadaj jak tam serducho. Ostatnio słyszałam co nie co o tobie i niejakiej Mackenzie...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Błagam, nie mówmy o mnie i o... Tym. Lepiej ty opowiadaj, znalazłaś sobie kogoś po tym jak... Jak zerwaliśmy?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Niestety nie...- spuściła wzrok.- Jednak gadanie o związkach to nie jest dobry temat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Dokładnie.- zgodził się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;*&lt;i&gt;1,5 godziny później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-No dobra, Cass, fajnie mi się z tobą gadało, ale na mnie już pora.- blondyn podniósł się z krzesła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Faktycznie, jest już późno, ja też muszę lecieć.- powiedziała.- Fajnie było tak spotkać się po latach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Racja. Widzimy się niedługo?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jasne.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-To do zobaczenia!- przytulił dziewczynę na pożegnanie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Pa!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ***&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wieczór, godzina 19, Lindley Ave. Ellington stoi przed wielkimi brązowymi drzwiami do domu Kelly. Serce biło mu jak oszalałe. &#39;A co jeśli powie &#39;nie&#39;?&#39;- ta myśl nie dawała Ratliff&#39;owi spokoju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po chwili postanowił zapukać. Uderzył delikatnie kilka razy o drewno.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Brak odpowiedzi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Puka jeszcze raz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Słyszy jak ktoś zbiega po schodach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nagle masywne drzwi się otwierają, a za nimi... Nie ma Kelly.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Oczom chłopaka ukazała się drobna blondynka o kręconych włosach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Eeee... Ty nie jesteś Kelly.- wydukał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A ty nie jesteś dostawcą pizzy.- powiedziała opierając się o framugę.- Szukasz kogoś?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ell zerknął na numer domu. 5536. Nie pomylił się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie mieszka tu Kelly Voosen?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Kelly, Kelly... A! Kelly sprzedała nam ten dom w surowym stanie. Wczoraj się wprowadziliśmy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Aha.- wymamrotał.- To ja przepraszam za najście.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie ma sprawy.- uśmiechnęła się i zamknęła drzwi.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
El-Rat oparł się o swój samochód i wybrał numer Kelly.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Przepraszamy, nie ma takiego numeru.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Brunet rozłączył się.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Był zmieszany.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wracałam ze spaceru z Rocky&#39;m. On jest taki słodki. Do &#39;Sunset Tower&#39; wracałam przez park.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Szłam rozmyślając gdy nagle dostałam czymś twardym w głowę. Upadłam na ziemię.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Au.- złapałam się za czaszkę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Rany, tak strasznie cię przepraszam.- stanął nade mną chłopak, brunet, około sześciu stóp wysokości- Nic ci nie jest?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie, chyba...- podniosłam się z ziemi.- To chyba twoje.- podałam mu frisbee.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak. Jeszcze raz cię przepraszam. Próbuję nauczyć się rzucać tym czymś, ale nie wychodzi.- rzucił talerzem, ale on poleciał prostopadle i walnął w ziemię.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Nie rzucaj z ramienia, pracuj łokciem.- wzięłam plastik i nim rzuciłam. Poleciał idealnie prosto.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Widzę, że masz wprawę.- zaśmiał się.- Jestem Jason.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-A ja Mack.- uniosłam kąciki ust.- A teraz przepraszam, muszę już iść.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Do zobaczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp;*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Siedziałam właśnie na tarasie widokowym naszego hotelu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Patrzyłam na panoramę miasta. Tu jest ślicznie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nagle rozbrzmiał mój telefon. Rocky.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Cześć, słodka, jak tam?- powiedział.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Hej.- zachichotałam.- Dobrze, a tam?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-W porządku. Może wpadłybyście do nas? Obejrzymy jakiś film, albo po prostu pogadamy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Jasne, zgarniam Megan i już jedziemy.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Więc widzimy się za 15?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-Tak jest. Do zobaczenia!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
-See you!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Gdy tylko się rozłączyłam, zobaczyłam wiadomość:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&#39;Czasem warto obrócić swoje życie o 180 stopni&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
-N&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przyglądałam się przez dłuższą chwilę wiadomości. Coś mi tu nie gra...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Ta wiadomość nie jest wysłana z zastrzeżonego numeru.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Pierwsze cyfry to 0018.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Numer z L.A.&lt;br /&gt;
Kliknęłam w lokalizację &#39;nadawcy&#39;.&lt;br /&gt;
Londyn?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
0018?&lt;br /&gt;
0018...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
0018.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
O. Mój. Boże.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Popełnić taki błąd.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Fuck.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Koniec ze mną.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://vignette3.wikia.nocookie.net/prettylittleliars/images/7/7e/PLL218_(26).jpg/revision/latest?cb=20120226064140&quot; height=&quot;180&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Hej! :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
No to się porobiło...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Już wiecie kim jest -N?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nawet jeśli już wiecie powiem tyle- to jeszcze nie koniec.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
A teraz wyniki ankiety:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;Która jest/ była/ była by twoją ulubioną?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;*Mackenzie i Ross- 33%&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;*Mackenzie i Rocky- 18%&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;*Rydel i Ellington- 18%&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;*Alexa i Rocky- 12%&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;*Alex i Rocky- 6%&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pozostałe &#39;pary&#39; 0. Widzę, że Ross i Mack nadal przodują.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
2. Dodałam trochę osób do &#39;bohaterów&#39;, zapraszam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
A właśnie... Ostatnio padło pytanie:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&#39;Czy -N jest kimś z bohaterów?&#39;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Odpowiedź brzmi: Jak najbardziej &lt;u&gt;tak&lt;/u&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
3. Zaraz się pojawi/ Już jest nowa zakładka- Moje blogi, zapraszam&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
4. Jak już wiecie mam nowego bloga- &lt;a href=&quot;http://onelastdance-story.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;OLD&lt;/a&gt;, zapraszam ;D&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
5. Dziękuję Wam, Kochani za&amp;nbsp;+15.000 wyświetleń♥ Kocham Was ♥ Dziękuję♥&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
To co? Teraz dobijamy do 20.00? :D&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
6.Wszystkie zakładki na &lt;a href=&quot;http://onelastdance-story.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;OLD&lt;/a&gt; postaram się szybko uaktualnić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Znając życie i tak o czymś zapomniałam...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
No nic, next niedługo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Buzaki :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://cdn2.crushable.com/wp-content/uploads/2014/06/Ariana-Grande-tapping-finger-on-face-GIF-Problem-music-video.gif&quot; height=&quot;146&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/Nb-zu9Bg5O8?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/29-i-dont-want-no-easy-love.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>15</thr:total><georss:featurename>Palm Springs, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>33.8302961 -116.54529209999998</georss:point><georss:box>33.4079206 -117.19073909999999 34.2526716 -115.89984509999998</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-1665475520423740461</guid><pubDate>Sat, 27 Dec 2014 21:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-27T13:30:35.995-08:00</atom:updated><title>Nowy blog!</title><description>Chciałabym Was serdecznie zaprosić na&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;a href=&quot;http://onelastdance-story.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;One Last Dance&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&amp;nbsp;To taki mój mały eksperyment. ;) Wszystko zostanie tam uaktualnione w najbliższym czasie. ♥&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
PS. Rozdział tutaj pojawi się jutro lub w poniedziałek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buziaki♥</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/nowy-blog.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-4434350837461927347</guid><pubDate>Tue, 23 Dec 2014 14:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-23T07:03:13.271-08:00</atom:updated><title>28. &#39;If you know how to be my lover, maybe you can be my baby...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obudziłam się w okolicach godziny jedenastej. Pierwsze co zobaczyłam to śliczne, brązowe oczy Rocky&#39;ego. Wpatrywał się we mnie z uśmiechem na twarzy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzień dobry.- powiedział po chwili&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mruknęłam na znak przywitania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wtuliłam się w bruneta. Czułam się szczęśliwa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy księżniczka się wyspała?- zapytał owijając sobie kosmyki moich włosów wokół palców&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mhm.- pokiwałam głową z aprobatą&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może zjemy jakieś śniadanie i wyskoczymy na spacer?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nieee.- naciągnęłam kołdrę na siebie&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://24.media.tumblr.com/tumblr_m41hime1Sv1rrori1o1_500.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://24.media.tumblr.com/tumblr_m41hime1Sv1rrori1o1_500.gif&quot; height=&quot;112&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Taaak.- brunet obciągnął ją w dół&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rocky!- krzyknęłam&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Słucham?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zimno.- próbowałam zabrać mu kołdrę, niestety bezskutecznie&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oddaj, proszę.- zrobiłam minę smutnego szczeniaczka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Za buziaka.- chłopak zrobił &#39;dzióbek&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Musnęłam delikatnie jego usta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wstajemy?- zapytał po chwili&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay.- westchnęłam&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podnieśliśmy się z łóżka i ruszyliśmy w stronę kuchni. Zastaliśmy w niej Megan, która spożywała śniadanie. Dziewczyna wypluła herbatę na nasz widok. Zaśmiałam się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mackenzie?! Rocky?! Co wy tu robicie?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ciebie też miło widzieć, Meg.- szeroko się uśmiechnęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co ty tu robisz?-przytuliła mnie.- Powinnaś być w Londynie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przełożyli mi przesłuchanie na wrzesień, więc jestem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To super.-uniosła kąciki ust i wróciła do swojego posiłku.-A Rocky, nie chcę być nie miła, ale co ty tu robisz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spędzam czas z moją dziewczyną.- objął mnie w pasie i cmoknął w policzek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunetka zaczęła się krztusić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzie- dzie... Ekh, ekh,ekh. Dziewczyną?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak od wczoraj oficjalnie jesteśmy razem.- powiedziałam.- Wiesz co, jak rozmawiasz to chyba nie powinnaś jeść.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Super.- powiedziała unosząc brwi.- Mack, mogę prosić cię na słówko?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.- przeszłyśmy do salonu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No i co ty, do cholery wyprawiasz?!- zapytała półgłosem, tak, aby brunet nas nie usłyszał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie rozumiem o co ci chodzi.- oparłam się o tył kanapy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chodzi mi o to, co &amp;nbsp;odwalacie z twoim nowym &#39;chłopakiem&#39;.- zrobiła cudzysłów w powietrzu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wciąż nie rozumiem.- odkręciłam głowę w drugą stronę.&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s1600/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s200/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif&quot; height=&quot;200&quot; width=&quot;169&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dopiero byłaś z Rossem, potem zerwaliście na lotnisku. Koniec &#39;Big love&#39;! A teraz raptem jesteś z jego bratem, szczęście, tęcza, jednorożce.-brunetka żywo gestykulowała.-Ogarnij się, dziewczyno! Skaczesz z kwiatka na kwiatek. To nie fair. Najpierw był Ross potem Rocky, a i nie wspomnę już o Johnny&#39;m...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przestań. Poza tym skąd wiesz, że zerwałam z Rossem na lotnisku?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wystarczy obejrzeć ostatni odcinek ClevverTV. Wszystko jest ślicznie nagrane.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?!- wyprostowałam się&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oprócz tego są zdjęcia z waszych &#39;randek&#39; i inne ciekawe rzeczy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chwyciłam szybko laptopa Megan i weszłam na stronę ClevverTV. Odpaliłam pierwsze nagranie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;-Ostatnio w całej Ameryce gorąco mówi się o naszej gorącej parze- Roskezie&#39;- padły pierwsze słowa Joslyn Davis&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Roskenzie&#39;? Co to w ogóle jest?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Lecz niestety, dzięki jednemu z fanów, w nasze ręce ostatnio trafiło nagranie z lotniska:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;-Wiem...Ale...Ale co z nami?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Najlepiej będzie, jak, wiesz, rozstaniemy się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie! Będę na ciebie czekał! Obiecuję.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To jest obietnica bez pokrycia. Ross, ja nie wiem czy kiedyś wrócę do Los Angeles. Nie możesz czekać przez wieczność.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale my przetrwamy. Przetrwamy próbę czasu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Związki na odległość to nie jest dobry pomysł. Najlepiej będzie, i dla mnie, i dla ciebie, jeśli to już będzie koniec.&#39;&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Czy to naprawdę koniec &#39;Big Love&#39;? Niedługo się dowiemy&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Coooo?-wyłączyłam laptopa i złapałam się za głowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kochana, to tylko przedsmak. Tego jest o wiele więcej. Jak będziesz miała chwilę to obejrzyj wszystkie odcinki. By the way, uroczo wyglądasz w bluzie Rossa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Aha.- nie wiedziałam co o tym myśleć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A teraz spójrz na to tak:- objęła mnie ramieniem- Co zrobi Ross, gdy dowie się, że umawiasz się z jego bratem, hę?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem, zapewne mnie oleje, jak dotychczas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie sądzę. Uprzedzam cię, będziesz miała wiele nieprzyjemności.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wszystko się jakoś ułoży.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja ci tylko chcę pomóc.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Właśnie widzę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Powinnaś porozmawiać z Rossem i mu o TYM powiedzieć, zanim dowie się od kogoś innego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Więc porozmawiasz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- wróciłam do kuchni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rocky siedział i bawił się swoim zielonym telefonem. Uśmiechnął się na mój widok.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Może wybierzemy się gdzieś dzisiaj?- zapytał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne, tylko potem, muszę się rozpakować.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay, to ja lecę. Zdzwonimy się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay, pa.- cmoknęłam go w policzek&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ross i Ratliff siedzieli przy kuchennej wysepce i jedli tosty. Ellington w między czasie grzebał w swoim laptopie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ej, Rat, wybierzemy się dzisiaj na tenisa?- zapytał młodszy biorąc kolejny kawałek tosta.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, tak, potem.- powiedział wpatrując się w ekran&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Stary, czego ty tam szukasz?- blondyn podszedł do El-Rata- No nie wierze. Serio, Ratliff ty chcesz...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cicho!- starszy uciszył go.- Nie tak głośno, nie chcę, żeby ktoś się o tym dowiedział. A skoro ty już o tym wiesz nie możesz nikomu o tym powiedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spoko, ale nie sądzę, że to dobry pomysł.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mówię ci, to będzie najlepsza decyzja w moim życiu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Skoro tak uważasz...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Młody, musisz mi w tym pomóc.- położył mu dłoń na ramieniu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale ja się na tym kompletnie nie znam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja też nie. ale co dwie głowy to nie jedna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Racja.- przytaknął.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili Ellington i Ross siedzieli w aucie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To gdzie chcesz to załatwić?- zapytał tleniony.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-&#39;Oscar&#39;s Designe&#39;.- odpowiedział wkładając kluczyk do stacyjki.- A tak w ogóle, to co tam u ciebie?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-U mnie? Stary, mieszkamy w jednym domu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiem, ale nie mamy okazji ze sobą pogadać.- wyjechał na drogę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-U mnie słabo.-westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widziałem, że Mack wróciła. Gadałeś z nią?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak jakby.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co oznacza &#39;tak jakby&#39;?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W wielkim skrócie mówiąc: przyszła do nas, rzuciła we mnie bluzą i odbiegła.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Eh, kobiety. Kto zrozumie ich świat.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie wiem, napewno nie ja. Anyway, wiesz może gdzie jest Rocky? Nie wrócił na noc do domu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie mam pojęcia. Pewnie szlaja się gdzieś po klubach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zapewne... O patrz, już jesteśmy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Fakt.- brunet zaczął szukać wolnego miejsca parkingowego.- Sierżancie Ross, czas zacząć misję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jordan siedziała na przystanku i czekała na autobus. Nie miała nic specjalnego do roboty, więc postanowiła wybrać się na zakupy. Zerknęła na rozkład: najbliższy autobus do Westwood jest dopiero za godzinę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle przed przystankiem zatrzymał się czarny samochód. Jego szyba przesunęła się w dół.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zawsze, gdy przejeżdżam obok przystanku widzę kogoś znajomego.- zza okna wyjrzał Wren.- Może panią gdzieś podwieźć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej Wren.- zachichotała.- Wybierasz się może do Westwood?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, ale to po drodze. Wskakuj.- skinął głową w kierunku drzwi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę, że sprawiłeś sobie nową brykę- powiedziała wsiadając do pojazdu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak. Ostatnio dostałem awans, a z tym oczywiście wiąże się podwyżka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-No to super, gratuluję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzięki. A co tam słychać?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-U mnie po staremu. Czyli straszna nuda.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rozumiem cię. By the way, mam coś dla ciebie. Czy przypadkiem czegoś ostatnio nie zgubiłaś?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Klucze, a co?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Patrz co mam.- pomachał jej srebrnymi kluczami przed oczami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Człowieku, cały czas je miałeś?! Ja od zmysłów odchodziłam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wren tylko się zaśmiał i podał blondynce klucze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&amp;nbsp;***&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Leżę na łóżku. Rozpakowałam już swoje rzeczy i nie mam co ze sobą zrobić. Nagle usłyszałam sygnał sms-a:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Czekam przed hotelem -Rocky.&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak oparzona zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam na dół.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szybko wybiegłam z hotelu i zobaczyłam Rocky&#39;ego stojącego przed drzwiami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cześć.- przytulił mnie.- Przejdziemy się?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.-odpowiedziałam&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po przejściu dosłownie dwóch metrów usłyszeliśmy:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej Rocky.- odezwała się jakaś brunetka- Już rozumiem powód twojego wczorajszego zachowania.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oh, cześć, Nicole.- podrapał się w tył głowy. Widać, że był zakłopotany.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A kogo my tu mamy.- spojrzała na mnie z dziwnym uśmieszkiem i skrzyżowała ręce&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ymm, Hej.- powiedziałam niepewnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To ja chyba nie będę wam przeszkadzać. Uważaj na siebie.- skierowała do mnie i odeszła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To było dziwne.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Stary, nadal nie wierzę, że chcesz się jej oświadczyć.- mówił Ross, wychodząc z Ratliff&#39;em z &#39;Oscar&#39;s Designe&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-To jest moja miłość, to jest ta jedyna.- westchnął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja tam myślałem o Mack, a ona mnie rzuciła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale ona jest inna.- powiedział.- No nie powiem, pierścionek wybraliśmy nawet ładny.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Brzydki to on nie jest, zwłaszcza, że wywaliłeś na niego $150.000.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ale nie żałuję.- uśmiechnął się.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyjaciele wsiedli do samochodu i chwilę po tym byli z powrotem w domu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ellington pobiegł do pokoju i przebrał się w garnitur.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następnie udał się do ogrodu. Rydel właśnie siedziała na patio i czytała magazyn.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Delly, mam do ciebie pytanie.- brunet przyklęknął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rydel Mary Lynch, wyjdziesz za mnie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hej :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jestem tym razem z rozdziałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzisiaj wyszedł teledysk do &#39;Smile&#39;. Perfekcja ♥ Jest po prostu świetny ^^ A Wy co o tym sądzicie? :*&lt;br /&gt;
Do mojego opowiadania został stworzony trailer :) Jeśli chcecie go obejrzeć to take a look na prawą stronę lub kliknijcie w ten link: &lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=Xz4TpcPyjGI&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;KLIK :)&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wiem, czy uda mi się dodać jakiś rozdział przed Gwiazdką, więc chciałabym złożyć Wam życzenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;Życzę Wam zdrowych, wesołych świąt,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;szczęśliwego nowego roku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;Życzę Wam dużo prezentów pod choinką,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;szczęścia, miłości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;Ogólnie mówiąc- wszystkiego co najlepsze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;♥&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: purple;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Komentarze prawie nadrobiłam. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przesyłam buziaki! :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
#MerryXmas &amp;lt;3&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://www.teen.com/wp-content/uploads/2014/01/ariana-grande-supports-justin-bieber-after-dui-arrest.gif&quot; height=&quot;192&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/UrnrVVgNeDk?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/28-if-you-know-how-to-be-my-lover-maybe.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitPzzoEJ6KAnQcE0enJ3YLM3xcA-liAMmTPeZDRb5afU3HHqZypV2fVm7V7jl-wTrt2jya8qApllwbK66guAvS2o1E8uIXbWalAfdQmsCfC5HIK9kFzYrrLflha7kcGSF-Hmt3nHkIXxU/s72-c/tumblr_momxkoN0zn1r5az0zo2_250.gif" height="72" width="72"/><thr:total>16</thr:total><georss:featurename>Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.0522342 -118.2436849</georss:point><georss:box>33.2099567 -119.5345784 34.8945117 -116.95279140000001</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-4498638428423515163</guid><pubDate>Mon, 22 Dec 2014 16:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-23T05:43:10.558-08:00</atom:updated><title>One Shot pt. &#39;Say You&#39;ll Stay&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Hej kochani! :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Przybywam do Was nie z rozdziałem, ale moim pierwszym one shotem!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Zgłoszony jest on na konkurs do Tajemniczej Dziewczyny.&lt;br /&gt;
Napisałam go po obejrzeniu świetnego filmu :&#39;)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Dobra, już nie zanudzam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Liczę na Wasze opinie!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
One shot jest trochę długaśny, więc zaparzcie sobie kubek ziołowej herbatki i &amp;nbsp;usiądźcie wygodnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Życzę miłego czytania! ♥&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
PS. Rozdział pojawi się dziś wieczorem, a jak naprawdę nie dam rady, to jutro. (:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;i&gt;Nowy Jork/NY, USA*&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*20 grudnia 2020r.*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;8:03a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rano budzę się i widzę biały puch, pokrywający trawnik, ulicę i chodniki
niczym koc. Nie ma nawet trzech centymetrów, ale w tej części ‘Big Apple’
wystarczy, że chociaż trochę poprószy, to pług budzi się do życia i oczyszcza
drogi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tato! Tato!- słyszę krzyk naszej pięcioletniej córeczki- Pada śnieg!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mała dziewczynka z długimi, kręconymi blond włosami, ubrana w różową
sukienkę wbiegła do kuchni trzymając w ręku ulubioną lalkę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Tak, nasza córeczka. Gdy miałem dwadzieścia lat wraz z Melissą
postanowiliśmy się pobrać. Po roku naszego małżeństwa urodziła nam się córka.
Ma na imię Rosie, ma obecnie pięć lat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mimo, że wszyscy z mojego rodzeństwa założyli już swoje rodziny, R5
nadal funkcjonuje. Nadal dajemy koncerty, nadal jeździmy w trasy, chociaż
robimy to rzadziej niż wcześniej. W 2017 roku przeprowadziliśmy się z Los
Angeles do Nowego Jorku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Ustawiłem radio na piątą stację i wziąłem&amp;nbsp; małą na ręce. Podeszliśmy do okna. Rosie była
wniebowzięta. Przyłożyła małe rączki do szyby i zachwytem przyglądała się
płatkom śniegu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-&lt;i&gt;Z powodu niespodziewanych opadów
śniegu wszystkie przedszkola, szkoły podstawowe, gimnazja, licea i inne
placówki kształcące w okolicach Nowego Jorku zostają zamknięte&lt;/i&gt;.- ogłosił
spiker radiowy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ktoś tu chyba nie pójdzie dzisiaj do przedszkola.- zacząłem łaskotać
dziewczynę, a ta wybuchła śmiechem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tatusiu, a mamusia idzie do pracy?- zapytała odwracając się w moją
stronę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie, dzisiaj ma wolne.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Melissa pracuję dla ‘Prady’. Jest projektantką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dzień dobry, kochani.- do kuchni weszła Mel przecierając oczy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dzień dobry, kotek.- podszedłem do żony, objąłem ją w pasie i złożyłem
na jej ustach pocałunek- Śniegu jest akurat, żeby zamknięto przedszkola i
szkoły.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Śniegowy dzień!- Rosie zeskoczyła z parapetu- Chodźmy ulepić bałwana!
Ulepimy dziś bałwana. No chodź zrobimy to- zaczęła nucić piosenkę z jej
ulubionej bajki, czyli ‘Krainy Lodu’- Tak dawno nie widziałam cię, nie chowaj
się, uciekłaś gdzieś czy co?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Widzę, że nasza księżniczka odziedziczyła talent po tatusiu.- Melissa
podeszła do perkolatora i nalała sobie trochę kawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-I urodę po mamusi.- cmoknąłem ją
w policzek- Hmmm… Chcesz ulepić bałwana? A więc do dzieła!&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ha, skoro dzisiaj wy wagarujecie, ja też wezmę sobie wolne.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Przecież już masz wolne.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak, ale miałam zająć się dziś nowymi projektami, ale raz można sobie
odpuścić.- sięga po drugi kubek kawy- Zrobić śniadanie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Oboje z Rose wybuchamy równocześnie śmiechem. Kocham Lissy, ale
mistrzynią w kuchni to ona nie jest. To raczej ja jestem domowym kucharzem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mel udaje, że nie słyszała i sięga do szafki po pudełko naleśników w
proszku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Litości, przecież to nie jest wielka filozofia! Kto ma ochotę na
naleśniki?- potrząsnęła pudełkiem &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ja! Ja!- krzyczy pięciolatka- A możesz zrobić te z truskawkami?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Oczywiście, skarbie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Hura!- zawołała unosząc rączki ku górze&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Patrz,- Mel podała mi egzemplarz ‘Daily News’- wasz ostatni koncert
zrobił furorę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Czyli tak jak planowaliśmy.- uśmiechnąłem się szeroko- Może trzeba to
uczcić?- objąłem Mel w pasie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Może wybralibyśmy się do rodziny i wspólnie coś zaplanowali?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dobry pomysł. Zadzwonię do Rikera, spotkamy się u niego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Albo zróbmy im niespodziankę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-W sumie, to czemu nie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nagle usłyszeliśmy jak Rosie krzyczy z drugiego pokoju.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tatuuuuusiuuu! Mogę gitarę?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wszedłem do pomieszczenia i zauważyłem, że Mała próbuję ściągnąć ze
stojaka Lunę, która jest prawie od niej większa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zaśmiałem się na ten widok i pomogłem jej podnieść instrument.
Posadziłem małą na kolanach i chwyciłem gitarę. Ja przyciskałem akordy, a ona
małymi rączkami uderzała palcami o struny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Rosie, Ross, śniadanie na stole!- słyszę głos Melisy dochodzący z
kuchni&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mała jak strzała zeskakuje z kolan i biegnie do kuchni. Postanowiłem
podążyć za nią.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Są moje kochane głodomory.- zaśmiała się brunetka stawiając talerz z
naleśnikami na stole- Jedz, rodzino.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;9:15a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wyszliśmy na zewnątrz i zaczęliśmy pakować się do samochodu- białego
Chevroleta, który przez warunki pogodowe był prawie cały szary. Jest do prezent
od moich rodziców na naszą pierwszą rocznicę. Zazwyczaj ja prowadzę samochód.
Melissa w wieku dziesięciu uczestniczyła w wypadku samochodowym. Nadal bała się
wsiadać do samochodu, a o wsiadaniu za kółko już nie wspomnę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Widzę, że był dość mocny mróz w nocy.- Mel chwyciła małego plastikowego
dinozaura Rosie, który leżał na trawniku przysypany cienką warstwą śniegu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Najwyraźniej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Weszliśmy do auta. Musiałem kilka razy przekręcić kluczyk w stacyjce,
zanim samochód kaszlnięciem oznajmił gotowość do jazdy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;W następnej kolejności rozpoczyna się oczywiście walka o władzę nad
odtwarzaczem stereo. Ja uparłem się przy The Beatles. Ich muzyka to klasyka
rocka. Melissa natomiast całym sercem była za Walk The Moon. Jest ich fanką od
bardzo dawna i uwielbia ich muzykę. Rose również miała swoje zdanie. Chciała
słuchać The Diddly-Bops- radia dla dzieci.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Włączyłem radio.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Proszę, włączmy tych Beatles’ów.- nie dawałem za wygraną&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ale… Czekaj.- Mel pogłośniła radio- Słuchaj.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-&lt;i&gt;It’s a condition. And I can’t get
through, that’s my confession.-&lt;/i&gt; nasza stara piosenka. Nie mogłem uwierzyć w
to, co szłyszę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ta piosenka ma ponad dziesięć lat. Skąd oni ją wytrzasnęli?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie wiem, ale to jest wspaniałe!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-I’ve seen a million girls, none of them amaze me oh oh oh oh.- zacząłem
śpiewać&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Only when I’m close to toy I start acting crazy oh oh oh oh.- Mel
dołączyła się do śpiewania&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Na szosie gdzieniegdzie widać łaty śniegu, ale przeważnie nawierzchnia
jest jedynie mokra. Nic dziwnego, przecież to są obrzeża Nowego Jorku, tu jest
często wilgotno. Pamiętam jak moja siostra Rydel kiedyś powtarzała, że
prawdziwe kłopoty zaczynają się gdy drogi już wyschną: ‘Kierowcy zaczynają
kozaczyć, jeżdżą jak wariaci. Zapominają o pasach bezpieczeństwa, limitach
prędkości i ostrożności’.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Śnieg zaczyna delikatnie prószyć. W samochodzie jest ciepło, aż okna parują.
Zerknąłem w lusterko. Mała Rosie usnęła w foteliku. Wyglądała tak słodko.
Uśmiechnąłem się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nagle ogromny trzask, krzyki osób. To się nie dzieje naprawdę. W naszych
oczach pojawiło się przerażenie. Boże. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;9:21a.m.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-&lt;i&gt;I can’t help myself, you are the
mission. Are you in?- &lt;/i&gt;nikt by się nie spodziewał, ale radio dalej grało.
Nasz biało szary Chevrolet został zniszczony. Uderzenie ciężarówki jadącej z
prędkością ponad stu kilometrów na godzinę, która dosłownie wbiła się w nasz
samochód, zmasakrowała go. Przedni fotel od strony pasażera wyleciał przez
okno. Wydarło podwozie, które zatrzymało się do góry kołami w poprzek szosy.
Kołpaki i ½ kół odrzuciło głęboko w las. Szczątki zbiornika na paliwo zapaliły
się. Małe płomienie trawią czarny jak smoła asfalt. Chór trzasków i eksplozji
towarzyszył nadal brzmiącej w radiu piosence ‘My Confession’. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Początkowo sądzę, że wszystko jest dobrze. Nadal słyszę naszą piosenkę w
radiu. Poza tym stoję w jakimś przydrożnym rowie. Wspinam się na nasyp, żeby
lepiej widzieć samochód, albo raczej metalowe szczątki bez pasażerów. Czyli
członkowie mojej rodziny muszą gdzieś tutaj być. Wychodzę na szosę, a moje
serce pęka na strzępy. Widzę ciało Rosie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Boże.- bezgłośnie wydobywa się moich ust&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Jej ciało było zimne, a wargi zdążyły już zsinieć. Chciałem przytulić ją
do siebie. To nie może być prawda. Jeszcze przez chwilą siedziała u mnie na
kolanach i brzdąkała na gitarze. Nie wierzę w to, to tylko sen. Nagle
spostrzegłem coś w rowie, w którym stałem. Melissa. Widzę jej dłoń z daleka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Melissa, podaj mi rękę! Wyciągnę&amp;nbsp;
cię!- po policzkach łzy leciały mi strumieniami&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przybliżam się do&amp;nbsp; rowu i na
nadgarstku widzę czarno-różową wstążkę. Taką samą zawsze nosiłem. Ostrożnie
przysuwam się bliżej. To nie Melissa tam leży, tylko ja. Moje oczy są
zamknięte, a ciało przerażająco białe. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Odwracam się. To się nie dzieje naprawdę, to tylko sen, to tylko sen.
Ross, obudź się!- krzyczę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nic nie czuję. Nadal słyszę naszą piosenkę. Staram się na tym skoncentrować.
Wkrótce rozlegają się syreny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Czy ja umarłem?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;9:48a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;‘Czy ja umarłem?’. Muszę zadać sobie to pytanie. ‘Czy ja umarłem?’ Stoję
i widzę jak sanitariusze przykryli płachtą ciało Rose, a jakiś strażak zamyka
Melissę w plastikowym worku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Kobieta została uderzona pierwsza. Nagłe zatrzymanie akcji serca.-
jakiś lekarz tłumaczył komuś z policji&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Tego mnie leżącego w rowie otaczają sanitariusze. Przy drodze stoją
ludzie. Przyglądają się nam. Modlą się za nas. Czuję to. Słyszę jak jakaś
kobieta, która sterczy nad moim ciałem krzyczy:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ósemka według skali śpiączki! Intubujemy!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wsadzają ‘mi’ do gardła rurkę z gumową gruszką i zaczynają pompować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Helikopter już jest!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Moje ciało znajduje się na noszach. Wnoszą mnie do karetki. Ruda kobieta
stojąca obok mnie jedną ręką pompuje gruszkę, a drugą poprawia kroplówkę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Zostań z nami.- prosi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rok 2009.
Dopiero co przeprowadziliśmy się do Los Angeles. Boże, jakie to jest cudowne
miasto. Nadal w to nie wierzę. Z uroczego Littleton w stanie Colorado
przenieśliśmy się do tętniącego życiem L.A. Mieszkamy na Labrador Street. W tej
chwili jeździmy z braćmi na naszych ‘Penny’ po ulicy. Cały czas głośno śpiewamy
piosenkę ‘5 Colours in Her Hair’ zespołu McFly. Ta chwila mogłaby trwać
wiecznie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Riker!
Chodź tu szybko!- słyszę krzyk Rydel, która żywo gestykuluje trzymając coś w
ręku- Wy też chodźcie!- kieruje do nas&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po pięciu
minutach ja, Rydel, Riker, Rocky, Ryland i nasi rodzice- Stormie i Mark,
siedzieliśmy dookoła kuchennego stołu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-No Rik,
otwieraj.- siostra podała mu list&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;A co to
był za list? Riker był na przesłuchaniu do popularnego serialu- ‘Glee’. Właśnie
przyszła odpowiedź.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-No to
jedziemy.- chłopak powoli rozrywał kopertę. Wyciągną kawałek papieru. Jego mina
była trudna do odczytania.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ja…Ja…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Oh Rikuś,
tak nam przykro.- mama objęła go ramieniem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dostałem
tę rolę!- niemalże podskoczył&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po kuchni
rozeszły się okrzyki radości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Gratuluję
synu.- Mark poklepał blondyna po plecach- A teraz trzeba przynieść resztę
rzeczy z garażu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ja pójdę,
on chyba musi ochłonąć.- zachichotał Rocky&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Brunet
ruszył do garażu po kartony. Gdy podniósł jeden z nich, jego uwagę zwrócił
futerał z gitarą. Jednak ją wziął. Chłopak sprawnie otworzył pokrowiec i
wyciągnął zakurzony instrument. Przysiadł na jednym z pudeł i zaczął grać
najprostsze akordy. W tym samym czasie do garażu wszedłem ja, Riker i Delly.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Rocky!
Daj mi zagrać na gitarze!- podbiegłem do starszego brata- Proooszę!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Trzymaj,
Mały.- zaśmiał się i podał mi instrument&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Rocky… A
mogę ją sobie wziąć?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Spoko,
ale pod jednym warunkiem. Będziesz o nią bardzo dbał, w porządku?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak
jest!- stanąłem na baczność i przyłożyłem dwa palce do czoła- I nazwę ją… Luna!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Wiecie
co, tak ostatnio trochę myślałem… Nie zauważyliście, że dużą rolę w naszym
życiu odgrywa muzyka. Ja umiem grać na gitarze, wy ogarniacie fortepian, Ross
radzi sobie z bębnami. Założymy zespół?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ja bym
wolał grać na gitarze!- szarpałem za struny&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Zespół? A
jak byśmy go nazwali- wtrącił najstarszy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie wiem,
jeszcze się nad tym pomyśli.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;10:34a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Karetka dojeżdża do najbliższego szpitala. Sanitariusze szybko wtaczają
mnie do środka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mamy zapadnięte płuco! Jedźcie szybciej!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Gdzie reszta?- pyta mężczyzna w szpitalnym stroju&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Reszta jest martwa. Była to dziewczynka w wieku 4-5 lat i jej matka.
Miała około 24-5 lat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mężczyzna głośno wypuścił powietrze. Zabierają mnie do małej sali.
Pielęgniarka świeci mi latarką w oko.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Brak reakcji. Zabierzcie go na urazówkę!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Odział ratunkowy przetacza mnie do windy. Musiałem biec aby dorównać im
kroku. Nagle zatrzymuję się. Widzę moje rodzeństwo oraz rodziców. Zapłakani
siedzą na korytarzu. Chcę do nich podejść, ale nie mogę. Zupełnie jakby
znajdowali się w jakimś niewidzialnym polu siłowym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po chwili jestem w helikopterze. Zawsze uwielbiałem wszystko co lata.
Helikopter wpada w dziurę powietrzną. Powinno mi się zrobić niedobrze, jednak
nic nie czuję. Zegar na tablicy rozdzielczej wskazuje godzinę 10:51a.m.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;W końcu jesteśmy na miejscu. Dużo rzeczy jest ze mną źle. Podobno mam
zapadnięte płuco, pękniętą śledzionę, krwawienie wewnętrzne i uraz mózgu. Moje
ciało jest posiniaczone. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Potrzebujemy krwi! Zero Rh+! Natychmiast.- wpychają nieruchomego mnie
do Sali operacyjnej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie wchodzę. Nie ma mowy. Nawet nie chce wiedzieć co oni ze mną będą
robić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mamy 9
marca 2010. Miną rok od wyprowadzki do L.A. Dużo się zmieniło. Postanowiliśmy
założyć zespół- R5.. Właśnie wyszła nasza pierwsza EP-ka! Postanowiliśmy nadać
jej tytuł ‘Ready Set Rock’. Może trasa światowa? Chcielibyśmy. Ale niedługo już
ruszamy w naszą pierwszą trasę- ‘R5 West Coast Tour’. Teraz przed każdym
koncertem mamy taki rytuał. Chwytamy się za ręce i krzyczymy ‘Ready Set Rock’.
Nasza muzyczna podróż właśnie się zaczęła. Dzisiaj gramy nasz pierwszy koncert
promujący EP-kę. Gramy w Studio City. Już nie mogę się doczekać! Jestem
naładowany mega pozytywną energią. Gramy w następującym składzie: Ja i Rocky na
gitarach, Riker na basie, Rydel na keyboardzie i Ratliff na perkusji. Pewnie
ciekawi was co to za Ratliff. A więc, wszyscy zaczęliśmy uczęszczać do ‘The
Rage’- studia tańca. Na naszym występnie ‘Footloose’ spotkaliśmy Ellingtona
Ratliff’a- piąte ‘R’ naszego zespołu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Dotychczas
występowaliśmy na festynach, meczach itp. Teraz gramy już na prawdziwej scenie.
To będzie świetne!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;03:03p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Właśnie przed chwilą zostałem przewieziony z Sali pooperacyjnej na
oddział intensywnej opieki medycznej. Pomieszczenie to kształtem przypominało
podkowę. Miało trzy łóżka i zastęp pielęgniarek krzątających się bez przerwy
między łóżkami. Jestem pod opieką czarnoskórego pielęgniarza i pielęgniarki o
mlecznej cerze, oraz całą procesją lekarzy. Zwróciłem swoją uwagę na mały
telewizor w rogu sali.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;‘-Członek zespołu R5- Ross Lynch podczas rodzinnego wypadu uległ
wypadkowi. Jechał ze swoją pięcioletnią córeczką, oraz żoną- projektantką mody-
Melissą Valentine- Lynch.’&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;One nie żyją, ja nic nie czuję. Widzę siebie w masakrycznym stanie.
Podłączyli do mnie tyle rurek, że nie umiem ich policzyć, oraz respirator.
Stoję nad nieruchomym kształtem, który jest mną, oplecionym rurkami,
podłączonym do piszczącej maszynerii. Moja skóra przybrała niemalże szary kolor.
Moja twarz wykrzywiona jest w grymasie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Podchodzi do mnie mleczna pielęgniarka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jak się czujesz, mój drogi?- skierowała do mnie. Przecież wie, że nie
odpowiem. Po co to robi?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Odgarnęła mi z czoła kosmyki włosów i postawiła na mojej szafce pudełko
z lizakami.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;19 luty
2013r. Ostatnie trzy lata minęły w mgnieniu oka. Ciągłe trasy, koncerty,
spotkania z fanami, wywiady. Uwielbiam to! Teraz ruszamy w ‘Loud Tour’. To już
nasza czwarta trasa. Od razu po niej ruszamy w trasę ‘Dancing Out My Pants’. Za
sobą mamy już ‘R5 West Coast Tour’, ‘3M Tour’ oraz ‘R5 East Coast Tour’. Nie
wierzę, że niedługo wychodzi nasz pierwszy album. Jeszcze trzy- cztery lata
temu prawie nikt nas nie znał, a teraz? Jesteśmy znani prawie na całym świecie!
Rozwijamy się w niesamowicie szybkom tempie. Dopiero jak zaczęliśmy jeździć w
trasy, zobaczyłem co oznacza bycie prawdziwym zespołem. Pierwszy koncert na
trasie odbędzie się 15 marca w Santa Ana. Następnie San Diego, Phoenix, Salt
Lake City, Denver i wiele innych miast.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;04:01p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;W poczekalni zdążył już zebrać się cały tłum. Rodzice, Rydel, Riker,
Rocky, Ryland, Ratliff. Przyjechali również dziadkowie oraz wujek Shor z ciocią
Mary. Po chwili widzę również Cassandrę wbiegającą do pomieszczenia.
Przyjaźniła się z nami na samym początku, lecz gdy zaczął się ten cały motłoch
straciliśmy kontakt. Ostatnio okazało się, że ona również mieszka w N.Y. i to
kilka przecznic od nas. Pracuje w agencji dla modelek. Ma męża i dwoje dzieci-
bliźniaki. Teraz się zmieniła. Nie ubiera się już w szorty i rockowe koszulki.
Wydoroślała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Widzę jak rozmawia z moją rodziną, lecz nie słyszę co mówią. Widzę ich
łzy. Wyszedłem na korytarz. Ta atmosfera zaczęła mnie przytłaczać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nagle słyszę krzyk Rikera:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Skoro ja nie płaczę, to ty też nie masz prawa ryczeć, do cholery!- to
do niego nie podobne&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wychylam głowę zza ściany.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ale…- Rydel protestuje- jak możesz być taki…Taki spokojny… Kiedy-
szlocha&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Przestań! Jeszcze nie umarł.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie umarłem. Tak jakby. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rydel wybiega z poczekalni. Wybiega na dwór. Biegnę za nią. Blondynka
siada na małej zaśnieżonej ławce. Chowa twarz w dłonie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Błagam, nie umieraj.- płacze- Jak to zrobisz fani zaczną zaśmiecać nas
kwiatami i innymi śmieciami. Zapewne trzeba będzie urządzić jakąś ckliwą
imprezę.- grzbietem dłoni ociera łzy- Wiem, że nie znosisz takich klimatów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;11
kwiecień 2013. Dzisiaj koncert w Nowym Jorku. Jesteśmy właśnie na Backstage’u.
Zaraz wychodzimy. Ustawiamy się w kółku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ooooooh,
Ready Set Rock!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rytuał
zaliczony. Chwytam gitarę i wbiegamy na scenę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Cześć
Nowy Jork! Jak się bawicie?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rozległy
się krzyki fanów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Come on
get Loud!- moją uwagę przykuła dziewczyna w pierwszym rzędzie. Miała długie
proste włosy, zielone, kocie oczy. Ubrana była w różową sukienkę. Na jej szyi
zauważyłem złoty naszyjnik z napisem ‘Melissa’. A więc Melissa skakała, bawiła
się z innymi, ale nie śpiewała. Wszyscy śpiewali tylko nie ona. Mel po prostu
skakała i dobrze się bawiła. Co raz wymieniała kilak słów z jej przyjaciółką,
która stała po jej prawej. Uśmiechnąłem się do niej. Odwzajemniła to. Tak!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po koncercie
ruszyłem głównym holem do stanowiska, gdzie rozdamy autografy. Korytarz był
pusty. Moje rodzeństwo zapewne siedzi i na mnie czeka, ale ja jak zwykle jestem
na końcu. Kilka metrów dalej zauważyłem ją- szła przed siebie z wzrokiem
utkwionym w różowym iPhone. W moich oczach pojawiły się radosne iskierki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Prawie ją
minąłem, a ona nie zauważyła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Hej,
jesteś słodka.- powiedziałem gdy byłem już koło niej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-C-Co?-
Dziewczyna wróciła na ziemię. Zaczęła rozglądać się dookoła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nic.-
zatrzymałem się i zachichotałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ej, ty
byłeś na scenie, co nie?- odgarnęła za ucho niesforny kosmyk włosów&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-+10 do
spostrzegawczości.- zacząłem się śmiać&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-No
przepraszam, widzę cię i słyszę pierwszy raz w życiu, moja przyjaciółka
zaciągnęła mnie z koncert.- skrzyżowała ręce na piersi. Zarumieniła się.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Uroczo
się rumienisz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie, nie
prawda.- zakryła policzki dłońmi&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wyjąłem z
kieszeni kawałek kartki i flamaster. Nabazgrałem szybko swój numer telefonu i
‘przez przypadek’ upuściłem na ziemię.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Oj, chyba
coś ci wypadło. Proszę.- wcisnąłem jej w rękę kartkę- Do zobaczenia, Meliso.-
posłałem jej ‘oczko’ i ruszyłem rozdawać autografy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;4:28p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;‘Drugi’ ja nadal leży na OIOMIE. Nic się nie zmieniło. Nie sposób
określić, jaka to pora i ile czasu minęło. Nie ma naturalnego świata. Słychać
burczenie i warkot sprzętu medycznego, oraz niekończący się szmer rozmów
pielęgniarek wydobywający się z głośników. Nie mam całkowitej pewności ile
czasu tu jestem. Moja ulubiona pielęgniarka właśnie wyszła do domu. ‘Wrócę jutro
i chcę cię tu zastać.’- oznajmiła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Do pokoju wchodzi pracownica socjalna. Staje przy moim łóżku, czyta
kartę, rozmawia z pielęgniarkami, a następnie wychodzi do moich bliskich.
Stormie siedzi niecierpliwie na krześle i wpatruje się w podłogę. Mark ją
obejmuje, powoli sącząc kawę. Riker siedzi i wystukuje jakiś rytm nogą,
Ellington rozmawia z kimś przez telefon, Rocky siedzi i gapi się w sufit. Rydel
siedzi skulona w kącie cicho łkając. Shor i Mary cały czas półgłosem prowadzą
jakąś zaciekłą konwersacje. Pracownica socjalna wchodzi do poczekalni i wszyscy
zrywają się krzeseł. Kobieta uśmiecha się blado.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross jest wciąż nieprzytomny, ale jego funkcje życiowe ulegają
poprawie. W tej chwili jest u niego specjalista. Przeprowadza badania, by
ustalić, jak działają płuca i czy można go odłączyć od respiratora. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Więc to dobra nowina?- zapytała Stormie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Kobieta skinęła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-To dobry znak, jeśli będzie mógł oddychać samodzielnie, to oznacza, że
jego płuca się goją, a stan się stabilizuje. Jednak urazu mózgu to wciąż jedna
wielka niewiadoma. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jak to?- wciął się Riker&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie wiemy, kiedy się obudzi i nie znamy rozmiarów uszkodzeń mózgu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Możemy go zobaczyć?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dlatego przyszłam. Sądzę, że dobrze zrobią mu krótkie odwiedziny, ale
tylko jedna lub dwie osoby.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mark, Riker, idźcie.- powiedziała mama&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ale mamo…- Rydel już chciała coś powiedzieć&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Płaczem mu nie pomożemy, córeczko. Niech oni idą.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Cała trójka ruszyła korytarzem. Po chwili byli już w mojej sali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przy samym wejściu oboje się zatrzymują, jakby byli powstrzymywani przez
niewidzialną barierę. Mark rozgląda się po pomieszczeniu. Po chwili podchodzą
do mojego łóżka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nieźle się wpakowałeś Jersey.- Riker opiera się o szafkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross, twój tata i twój brat są tutaj.- pracownica przysuwa dwa krzesła-
Zostawiam teraz państwa samych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Czy on nas słyszy?- pyta młodszy- Czy rozumie co będziemy do niego
mówić?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Szczerze? Nie wiem.- odpowiada kobieta- Ale wasza obecność na pewno na
niego wpłynie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Kobieta wychodzi, a Rik zaczyna paplać coś o zespole, o fanach. Nie wiem
co. Nie słucham go. Za to Mark się nie odzywa. Siedzi zupełnie nieruchomo,
tylko ręce mu drżą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przechodzi kolejna pielęgniarka. Ma ciemne włosy i ciemne, mocno
podkreślone makijażem oczy. Nie zajmuje się mną. Podchodzi tylko do Mojej
rodziny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Niech państwo nie wątpią ani przez chwilę, że on może was słyszeć.-
mówi- zdaje sobie sprawę ze wszystkiego, co się dzieje wokół. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Lynch’owie nic nie mówią. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Pewnie myślą państwo, że wszystko zależy od lekarzy i pielęgniarek, ale
to nie prawda. To on o wszystkim decyduje. Może czeka na właściwy moment.
Proszę nim rozmawiać. Powiedzcie mu, że ma czas, ale musi wrócić, że na niego
czekacie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;6
października 2014. Nasz drugi koncert w Nowym Jorku. Tutaj kończymy światową
trasę. To był wspaniały okres w moim życiu. Zwiedziliśmy cały świat! Byliśmy z
Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech. Było niesamowicie! Mam za sobą wielki
bagaż ze wspomnieniami. Zaraz wchodzimy na scenę. Dzisiaj mam szansę zobaczyć
Melissę. Nie widzieliśmy się ponad rok. Do prawdy kontaktowaliśmy się.
Dzwoniliśmy, pisaliśmy maile, rozmawialiśmy przez Skype, FaceTime, ale to nie
to samo. Bez przerwy o niej myślę. Dzisiejszego wieczoru mam szansę ją spotkać.
Już nie mogę się doczekać! Wychodzimy. Zaczynamy grać. Rozglądam się po
widowni. Jest! Widzę ją w drugim rzędzie! Uśmiecham się szeroko. Po prawie
dwóch godzinach schodzimy ze sceny. Idę korytarzem. Szukam brunetki. Nigdzie
jej nie ma. Muszę wejść na chwile do garderoby, żeby się odświeżyć. Wchodzę do
środka pomieszczenia. Melissa. Podbiegam do niej i przytulam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Co Turaj
robisz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Szukałam
toalety.- zachichotała&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Urocza jak
zwykle.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nawet nie
wiesz jak bardzo tęskniłem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ja też!-
wplotła palce w moje włosy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Pięknie
wyglądasz.- uniosłem kąciki ust&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ty też
niczego sobie.- zarumieniła się.- Ross, chyba powinieneś iść, fani czekają.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mogą
chwilę poczekać.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Wiesz co,
mam dla ciebie małą niespodziankę… Jutro mam samolot.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Co? Jaki
samolot?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Samolot
do L.A. Przeprowadzam się tam!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-To
wspaniale! Nie mogę w to uwierzyć!- wpiłem w nią usta&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-W-wow.-
powiedziała gdy już się od siebie oderwaliśmy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie
wiedziałem co powiedzieć.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie
widzieliśmy się rok.- powiedziałem po chwili.- Ale ta rozłąka mi coś
uświadomiła. Zakochałem się w tobie. Każdego dnia o tobie myślałem. Ja…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Dziewczyna
przerwała mi pocałunkiem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;05:40p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zaczynam trochę panikować. Riker i mój tata już dawno poszli, a ja
zostałem sam w tej sali. Siedzę na krześle przypominając sobie rozmowę z nimi.
Była to zwyczajna rozmowa, ale była również uspakajająca. Wyszedłem na
korytarz. Słyszałam jak Stormie i Mark rozmawiają. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Myślisz, że to on decyduje?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-O czym?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przestąpił z nogi na nogę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-No wiesz, decyduje.- szepnęła&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie wiem o co ci chodzi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Wierzysz, że skoro umarli, to wciąż tu są. Co będzie, jeśli zechcą,
żeby do nich dołączył? I jeśli ona zechce to zrobić?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-To nie działa w ten sposób. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Aha.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Postanowiłem pójść do pustej sali na porodówce, aby znaleźć się jak
najdalej od krewnych i od OIOM-u. Więc przyszedłem tutaj, do krainy
wrzeszczących niemowlaków. Teraz panowała tu cisza. Patrząc na te wszystkie
małe dzieci. Przypomniała mi się noc, gdy Melissa rodziła naszą Rosie.
Uśmiechnąłem się na myśl tego wspomnienia. Usiadłem na parapecie. Jakiś
samochód wyjeżdża z parkingu z piskiem opon. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;24 grudnia
2015. Jesteśmy w Littleton- moim rodzinnym mieście. Dzisiaj wigilia.
Postanowiliśmy zaprosić Melissę na święta. Jesteśmy ze sobą już ponad rok.
Podczas ostatnich lat wiele się zmieniło. Dzisiaj jest przełomowy dzień.
Planuję coś wielkiego. Chodzimy w tej chwili z Melissą zaśnieżoną alejką.
Latarnie uliczne dodają temu wszystkiemu uroku. Zatrzymuję się i staję przed
nią. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross, coś
się stało?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Muszę ci
coś wyznać.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Melisso,
poznaliśmy się dwa lata temu. I to były najlepsze dwa lata mojego życia. Jesteś
wspaniałą dziewczyną i jesteś tą jedyną. Chcę z tobą spędzić resztę swojego
życia. Melisso Mary Valentine,- przykląkłem i wyciągnąłem czerwone pudełeczko.-
czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Dziewczyna
miała łzy w oczach.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak!-
rzuciła mi się naszyje &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Złączyłem
nasze usta w pocałunku i wsunąłem jej pierścionek na palec.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zdecydowanie
najlepsze święta w moim życiu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;20:32&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Do tej pory zdążyłem wykombinować, że nie mam żadnych nadnaturalnych
zdolności. Nie potrafię przenikać przez ściany ani sfruwać w dół klatki
schodowej. Mogę tylko robić to co w normalnym życiu, ale nie są one widoczne
dla innych. Mogę dotykać przedmiotów, przekręcać gałki klamek, ale naprawdę nie
mogę odczuć dotyku nikogo ani niczego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;To wszystko nie ma sensu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Słyszę rozmowę lekarzy na mój temat.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Zdaniem policji ich wóz wypadł z pasa z powodu śniegu lub jelenia.
Podobno skutki wypadku są często nieproporcjonalne. Pasażerowie jednego
samochodu wychodzą bez szwanku, a drugiego odnoszą straszne obrażenia…- głos
lekarza cichnie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Jak można żyć po czymś takim? Przez sekundę wyobrażam sobie, jak
zdrowieję, wychodzę ze szpitala i spędzam miłe chwile z rodziną. Nie wiem co
mam wybrać. Przede wszystkim brak mi wskazówek, w jaki sposób rozstrzygnąć, czy
zostać, czy nie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;24 grudnia
2016. Dzisiaj dzień naszego ślubu. Postanowiliśmy pobrać się właśnie w wigilię.
Ceremonię postanowiliśmy zorganizować w Nowym Jorku. Tutaj pierwszy raz się
spotkaliśmy. Stoję właśnie na ołtarzu w kaplicy Trinity. Z organ zaczyna
rozbrzmiewać Marsz Mendelsona. W drzwiach stoi ona. Wygląda przepięknie. Jej
brązowe włosy spływają delikatnie po ramionach, jej biała suknia idealnie na
niej wygląda. W ręku trzyma bukiet róż. Z uśmiechem stawia kolejne kroki. Po
chwili staje obok mnie. Uśmiecham się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Czy ty,
Melisso Mary Valentine, bierzesz sobie tego oto Rossa Shora Lynch’a za męża?-
Pastor zaczął wypowiadać słowa przysięgi&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak,
biorę.- wsunęła mi złotą obrączkę na palec&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Czy ty,
Rossie Shorze Lynch’u, bierzesz sobie tą oto Melissę Mary Valentine za żonę?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak,
biorę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-A więc,
możesz pocałować pannę młodą.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Złączyłem
nasze usta w pocałunku. Od teraz nic nas nie rozłączy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;09:06p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Chodzę bez celu po korytarzu. Ta sytuacja jest skomplikowana. W kącie
obok automatu z kawą zauważyłem Rydel. Siedziała przygarbiona na krześle
popijając kawę. Nie było z nią nikogo, nawet Ellingtona, czy Rikera. Po jej
policzkach nadal spływały łzy. Reszta rodziny zaczyna się godzić z sytuacją i
myśli racjonalnie. Rydel natomiast nadal nie dopuszcza do siebie myśli, że
prawie nie żyję. Usiadłem koło niej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross, proszę cię, wróć do nas.- łza wpadła jej do kawy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Blondynka wyrzuciła kubek i przysiadłą na parapecie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;19 luty 2017. Jesteśmy z powrotem w Los Angeles. Wróciliśmy z podróży
poślubnej. Byliśmy na dwa tygodnie na Hawajach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Leżmy właśnie w sypialni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross, muszę ci coś powiedzieć…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tak?- owijałem sobie jej włosy wokół palców.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ostatnio trochę gorzej się czułam, byłam u lekarza, ale on nie
stwierdził żadnej choroby, czy czegoś innego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przyglądałem jej się z uwagą.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Wiec postanowiłam… Zrobić test ciążowy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-I?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jestem w ciąży, Ross.- w jej oczach zakręciły się łzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Serio? To niesamowicie!- obróciłem ją wokół własnej osi.- Ale dlaczego
płaczesz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jak my sobie poradzimy? Ty masz R5, ja dostałam pracę u Prady, teraz
jeszcze dziecko. Nie wiem jak my damy radę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mała, przestań.- uniosłem jej podbródek.- Damy radę, nie smuć się. Hej,
pomyśl w ten sposób- będziemy mieli córeczkę, albo synka, będziemy pełną
rodziną.- przytuliłem ją.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zapadła chwila ciszy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jak myślisz? Będę dobrą matką?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Oczywiście.- pocałowałem ją w czoło.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;10:37p.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Uciekam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zostawiam Rydel i miotam się po szpitalu. Mknę przez korytarze, mijając
sale z nerwowymi czterolatkami, drzemiącymi niespokojnie przed jutrzejszym
wycięciem migdałków, mijając OIOM noworodkowy z dzieciakami wielkości pięści,
podłączonymi do większej ilości rurek niż ja; mijam odział onkologii, gdzie
śpią łysi pacjenci chorzy na raka. W końcu poddaję się. Ja chcę zniknąć. Nie
chcę tu być. Nie chcę być w szpitalu. Nie chcę być w stanie zawieszenia:
widzieć, co się dzieje, być świadomym swoich uczuć i zarazem nie móc niczego
poczuć. Wracam na swój OIOM. Nie mogę krzyczeć, nie mogę zbić szyby. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przyglądam się ‘żywemu’ Rossowi, leżącemu na szpitalnym łóżku. Ten cały
wypadek to moja wina. Czuję przypływ wściekłości. Gdybym mógł, przywaliłbym sam
sobie w twarz. Siadam na krześle i zamykam oczy. Życzę sobie, żeby wszystko
zniknęło. Ale nie mogę. Nie mogę się skupić, bo nagle robi się straszny hałas.
Czujniki aparatury piszczą. Pielęgniarki biegną&amp;nbsp;
w moim kierunku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Spada mu ciśnienie krwi!- krzyczy jedna.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ma tachykardię!- woła druga.- Co się stało?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Kod błękitny na oddziale urazowym!- dudni głośnik.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Trzeba zrobić USG!- do całej sytuacji dołącza się lekarz&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Siostra Vega biegnie do pokoiku na tyłach i przytacza coś, co wygląda
jak laptop z długą białą przystawką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zaczynają badanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Cholera, pełno płynu.- stwierdza.- Pacjent miał po południu
operację?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Usunięcie śledziony.- wyjaśnia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-To może być niezamknięte naczynie krwionośne.- mówi lekarz.- Albo
przebite jelito. Proszę zawiadomić doktora Brooks’a.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Pielęgniarki szybko odłączają czujniki i wywożą &amp;nbsp;mnie w pośpiechu. Znikam w labiryncie
korytarzy do Sali operacyjnej.&amp;nbsp; Nie chcę
tam iść. Zostaję na OIOM-ie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wreszcie zaczyna do mnie docierać. To znaczy, nie rozumiem wszystkiego
na sto procent. To nie tak, że życzyłem sobie kolejnej operacji. Melissa i Rose
nie żyją. Dzisiaj rano wybieraliśmy się na przejażdżkę rodzinną, a teraz?
Jestem tutaj samotny. Mimo, że jest tu moja rodzina, jestem samotny. Nie tak
miało być. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;W cichym kącie zaczynam myśleć o wszystkich sprawach. Jak to będzie
jeśli zostanę? Nie jestem pewny, czy jeszcze należę do tego świata. Nie jestem
pewny, czy chcę się obudzić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;21
listopad 2017. To był już ostatni koncert na naszej dziewiątej trasie. Wracamy
z Melissą naszym Chevroletem do domu. Kilka tygodni po tym, jak dowiedzieliśmy
się, że jest w ciąży, przeprowadziliśmy się do Nowego Jorku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mel,
dobrze się czujesz?- zapytałem dziewczynę. Była strasznie blada.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Nie za
dobrze. Ross, chyba zaczęły odchodzić mi wody.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Zahamowałem
gwałtownie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Co?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross, ja
zaczynam rodzić!- niemalże krzyknęła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Szybko
zawróciłem. Skierowaliśmy się do najbliższego szpitala.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Gdy tylko
dojechaliśmy sanitariusze posadzili Melissę na wózku i pognali na porodówkę.
Nie wiedziałem co mam zrobić. Pobiegłem więc na porodówkę. Mel leżała już na
łóżku. Otoczona była pielęgniarkami. Stała nad nią lekarka, która miała odebrać
jej poród. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Usiadłem
koło niej i chwyciłem ją za rękę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Wszystko
będzie dobrze, obiecuję.- odgarnąłem jej kosmyk włosów za ucho.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po około
piętnastu godzinach Melissa urodziła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Mają
państwo córeczkę.- uśmiechnięta pani doktor weszła do sali z naszym
maleństwem.- Gratuluję.- podała delikatnie dziecko Mel.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Objąłem
moją żonę ramieniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jest
śliczna.- powiedziałem&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Brunetka
uśmiechnęła się.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Jak ją
nazwiemy? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Myślałem
nad Lily albo Kennedy, co o tym myślisz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Może
kontynuujmy tradycję na ‘R’? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-To może…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Rose.-
powiedzieliśmy jednocześnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;3:20a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Jestem znów w punkcie wyjścia. Z powrotem na OIOM-ie. A właściwie, to
moje ciało. Ja siedziałem tu cały czas, zbyt zmęczony, aby się ruszyć. Nie mam
siły podjąć decyzji. Nie chcę tego. Chcę usnąć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie wiem co ze mną zrobili i po raz pierwszy tego dnia mnie to nie
obchodzi. Nie powinienem mieć tego rodzaju problemów. Nie powinienem się
męczyć. Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest
trudne.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Znowu leżę pod respiratorem. Wciąż nie rozumiem przeznaczenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Do sali wchodzi Rydel.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dałeś nam dzisiaj nieźle popalić.- rzuca lekko z delikatnym uśmiechem.-
Wiesz, że tylko żartuję.- westchnęła zakładając kosmyk włosów za ucho.- Wiesz
co? Tęsknię za tobą, Bracie. Skoro to podobno ty decydujesz, dlaczego nie
chcesz do nas wrócić? Niedługo wigilia. Wrócilibyśmy do domu, śpiewalibyśmy
świąteczne piosenki. &lt;i&gt;You Got my heart
beats faster than you know…- &lt;/i&gt;zaczęła podśpiewywać&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;‘Wishlist’.
&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Mimo tego, że to nasza piosenka, nie słyszałem jej od kilku lat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Proszę Cię, Ross. Wróć do nas. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;20 grudnia
2022. Rano budzę się i widzę biały puch, pokrywający trawnik, ulicę i chodniki
niczym koc. Nie ma nawet trzech centymetrów, ale w tej części ‘Big Apple’
wystarczy, że chociaż trochę poprószy, to pług budzi się do życia i oczyszcza
drogi.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Tato!
Tato!- słyszę krzyk naszej pięcioletniej córeczki- Pada śnieg!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt; &lt;i&gt;Śniegowy dzień!- Rosie zeskoczyła z
parapetu- Chodźmy ulepić bałwana! Ulepimy dziś bałwana. No chodź zrobimy to-
zaczęła nucić piosenkę z jej ulubionej bajki, czyli ‘Krainy Lodu’- Tak dawno
nie widziałam cię, nie chowaj się, uciekłaś gdzieś czy co?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Widzę, że
nasza księżniczka odziedziczyła talent po tatusiu.- Melissa podeszła do
perkolatora i nalała sobie trochę kawy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-I urodę po mamusi.- cmoknąłem ją w policzek- Hmmm… Chcesz ulepić
bałwana? A więc do dzieła!&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Może
wybralibyśmy się do rodziny i wspólnie coś zaplanowali?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Dobry
pomysł. Zadzwonię do Rikera, spotkamy się u niego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Albo
zróbmy im niespodziankę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-W sumie,
to czemu nie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Wyszliśmy
na zewnątrz i zaczęliśmy pakować się do samochodu- białego Chevroleta, który
przez warunki pogodowe był prawie cały szary. Jest do prezent od moich rodziców
na naszą pierwszą rocznicę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Na szosie
gdzieniegdzie widać łaty śniegu, ale przeważnie nawierzchnia jest jedynie
mokra. Nic dziwnego, przecież to są obrzeża Nowego Jorku, tu jest często
wilgotno. Pamiętam jak moja siostra Rydel kiedyś powtarzała, że prawdziwe
kłopoty zaczynają się gdy drogi już wyschną: ‘Kierowcy zaczynają kozaczyć,
jeżdżą jak wariaci. Zapominają o pasach bezpieczeństwa, limitach prędkości i
ostrożności’.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Śnieg
zaczyna delikatnie prószyć. W samochodzie jest ciepło, aż okna parują.
Zerknąłem w lusterko. Mała Rosie usnęła w foteliku. Wyglądała tak słodko.
Uśmiechnąłem się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nagle
ogromny trzask, krzyki osób. To się nie dzieje naprawdę. W naszych oczach
pojawiło się przerażenie. Boże. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;7:17a.m.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Ranek. W szpitalnych murach wstaje dzień. W pewnym sensie. Szpital nigdy
nie zasypia. Światła pozostają zapalone, a pielęgniarki czuwają. Na OIOM
powracają lekarze. Święcą mi latarkami po oczach. Robią notatki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Już mnie to nie obchodzi. Jestem zbyt zmęczony.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po wyjściu Rydel nie miałem więcej gości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;To już tylko kwesta czasu i zastanawiam się w głębi ducha, czemu
odwlekam nieuniknione. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nagle do sali wpada Rocky. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Pospiesznie przysuwa krzesło i na nim siada.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Zostań.- po jednym słowie głos więźnie mu w gardle.- Nie da się wyrazić
słowami, tego, co cię spotkało. Nie ma w tym jaśniejszej strony. Może gadam
jakieś bzdury. Wiem, że jestem w szoku. Nie przetrawiam tego, co stało się z
tobą, Melissą, Rosie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Po chwili obok Rocky’ego siada Rydel.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie ma na sobie już makijażu, a jej włosy są rozczochrane. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross,- zaczyna mówić.- jedynie co mi teraz przychodzi do głowy, to
jakie by to było pochrzanione, gdyby twoje życie skończyło się tutaj, teraz.
Wiesz co? Nie umiem sobie wyobrazić jak by nasze dalsze życie wyglądało bez
ciebie. R5. Bez ciebie nie będzie to miało dalszego sensu. Postaramy się zrobić
wszystko, tylko proszę, zostań.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie zauważyłem, że wokół mojego łóżka zdążyła zebrać się szlochająca
rodzina. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Nie mogłem na to patrzeć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Rydel nakłada mi na uszy słuchawki, a na piersi kładzie iPod’a. Włącza
muzykę i chwyta mnie za rękę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;W słuchawkach rozbrzmiewa &lt;i&gt;Ready
Set Rock. &lt;/i&gt;Słyszę głośne i mocne dźwięki gitary. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Czuję, jakby coś w moim wnętrzu pękło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Stoję na
scenie. Przyciskam pierwsze akordy. Patrzę się na widownie. Cała sala
przepełniona jest krzyczącymi fanami. Patrzę na drugi rząd. Widzę Melissę. Ma
na sobie tą samą różową sukienkę i ten sam złoty naszyjnik.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Czuję jak w oślepiającym blasku przeszywa mnie niesamowity ból. W tej
samej chwili czuję dłonie Rydel, które ściskają moją dłoń. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Czuję nie tylko ból fizyczny, lecz również ból z powodu straty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Całe życie przebiega mi przed oczami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Przywołuję całą miłość, całą siłę i moc, a potem ją zaciskam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Omdlewam z wyczerpania, niepewny, czy mi się udało, ani co to znaczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;Teraz jednak czuję, jak Delly zaciska mocniej rękę. Słyszę jak gwałtownie
wciąga powietrze, a potem dobiega mnie dźwięk jej głosu. Pierwszy raz dzisiaj
słyszę go naprawdę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times;&quot;&gt;-Ross?- pyta.&lt;i style=&quot;font-size: 9pt;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/one-shot-pt-zostan.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-1790438333429015141</guid><pubDate>Sat, 20 Dec 2014 11:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-20T03:24:04.176-08:00</atom:updated><title> 27. &#39;Baby, I don&#39;t wanna see you cry, I wanna see you smile...&#39;</title><description>Około godziny 19:00 wszyscy żałobnicy rozeszli się do domów. Przed chwilą wybiła godzina 10:00p.m., a ja nadal tkwie na cmentarzu cicho łkając. Spojrzałam na nagrobek. &#39;Alexandra Maria Walker ur. 6 czerwca 1994r., zm. 13 lipca 2014r. Niech spoczywa w pokoju&#39;. To niesprawiedliwe, że ludzie, których kochamy, na których nam najbardziej zależy, odchodzą tak szybko. Chwyciłam za złote serduszko na szyi. Prezent od mojego taty. Za szpiegowskie bzdety przypłacił życiem. Na mojej szyi jest jeszcze jeden wisiorek- srebrny kluczyk od Rossa. Zdjęłam go z szyi i wyrzuciłam za siebie. Czas zamknąć ten rozdział.&lt;br /&gt;
-Au!- usłyszałam czyjś jęk&lt;br /&gt;
Była to jakaś kobieta sprzątająca grób. Rozejrzała się wokół siebie, podniosła kluczyk i podeszła do mnie.&lt;br /&gt;
-To chyba pani.&lt;br /&gt;
-Tak, moje.- westchnęłam- Dziękuję.&lt;br /&gt;
Kobieta uśmiechnęła się i wróciła do wcześniej wykonywanej przez siebie czynności. Natomiast ja ruszyłam w stronę hydrantu, aby umyć ręce. Zimna woda stróżkami spływała po moich dłoniach. Zakręciłam kranik i wytarłam ręce jednorazową chusteczką. Spojrzałam w stronę grobu Alex. Zobaczyłam, że ktoś siedzi na moim miejscu. To ta sama dziewczynka, którą widziałam przed restauracją i w kaplicy. Przysiadłam obok niej na ławce. Niezręczna cisza.&lt;br /&gt;
-Jesteś kimś z rodziny Alex?- zaczęłam rozmowę&lt;br /&gt;
-Tak jakby.- spojrzała na mnie swoimi dużymi oczami&lt;br /&gt;
-Jak to? Nie rozumiem.&lt;br /&gt;
-To jest trochę skomplikowane.&lt;br /&gt;
-Jesteś jej jakąś kuzynką, znajomą?&lt;br /&gt;
-Tak.&lt;br /&gt;
-Okay...- ta rozmowa była dziwna, ale czułam jakby coś przyciągało mnie do tej dziewczynki-Jak się nazywasz?&lt;br /&gt;
-Alex, a ty jesteś Mackenzie.&lt;br /&gt;
-Tak, skąd wiedziałaś?&lt;br /&gt;
Dziewczynka uśmiechnęła się &amp;nbsp;i mnie przytuliła. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Po prostu siedziałam nieruchomo.&lt;br /&gt;
-Czasem kochamy osoby, które wydają się dla nas nieodpowiednie. Mimo tego, że nas krzywdzą, zależy im na nas.- Wow, normalnie siedmioletnia chodząca poradnia psychologiczna- Gdy czasami stoimy przed trudnym wyborem, nie warto analizować wszystkich &#39;za&#39; i &#39;przeciw&#39;. Trzeba odłożyć wszystkie myśli na bok i iść na żywioł. Czasem życie prowadzi nas krętymi drogami. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza, że na końcu czeka na nas nagroda.&lt;br /&gt;
Zatkało mnie. Co ja ma jej na to odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
-Ym, aha.&lt;br /&gt;
Po chwili uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;
-Wiesz co, mam coś dla ciebie.- podałam jej wisiorek ze srebrnym kluczem&lt;br /&gt;
Wzięła go w dłonie. Chwilę się w niego wpatrywała, następnie zawiesiła mi go na szyi.&lt;br /&gt;
-Nie warto rezygnować z czegoś mimo tego, że się trochę popsuło. Trzeba to naprawić, a nie wymieniać na lepszy model.&lt;br /&gt;
Dziewczynka odeszła.&lt;br /&gt;
Okaaaaay. To było trochę dziwne. Odwróciłam się w stronę nagrobka. To wszystko jest za trudne.&lt;br /&gt;
Nagle wśród kwiatów, zniczy i wieńców na grobie, zobaczyłam coś interesującego. Wyjęłam pognieciony papier i rozłożyłam go. Było to czarno-białe zdjęcie Alex z wielkim, czerwonym napisem: &#39;Ding dong, Bitch&#39;s dead&#39;.&lt;br /&gt;
Czyżby -N zabił/ła Alex?&lt;br /&gt;
Nagle poczułam czyjeś ręce wokół moich bioder. Przeraziłam się. Obok mnie siadła postać w czarnym kapturze. Chyba serce zaraz wyskoczy mi z piersi. Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Siedziałem na tarasie z moją ukochaną Luną w dłoniach. Jedyna kobieta, która mnie nigdy nie skrzywdziła. Chociaż, raz przetarłem sobie palce aż do krwi, ale to nie ważne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
W głowie siedziała mi melodia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Brzdąkałem cicho jakieś akordy. Podśpiewywałem sobie.... Coś. To nie było nic koSnkretnego. Chciałem, przelać pozytywne uczucia na papier, ale czułem się beznadziejnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-What can I do to make you feel un-right, baby I just wanna see you cry, oh oh.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
[tak wiem, prawidłowa wersja powinna być wrong, a nie un-right, ale un-right lepiej pasuje ;D- od aut.]&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Całkiem niezłe, Bracie, ale czy ty chcesz kogoś zabić tą piosenką?- zachichotała Delly opierając się o werandę- &#39;I just wanna see you cry&#39;, to do ciebie nie podobne. Napisz coś wesołego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ale ja nie umiem. W chwili obecnej to tylko... Eh, dobra, zapomnij.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ej, ale ten tekst nie jest zły, po prostu negatywy zamień na pozytywy, to nie trudne.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Po co? Smutne piosenki lepiej się sprzedają. Widzisz jaką karierę robi teraz Taylor Swift, a wybiła się ona przez swoje nieudane związki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ale Tay to inna bajka, pomyśl pozytywnie i uśmiechnij się!- roześmiana blondynka zeszła z tarasu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Myślałem przez chwilę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-&lt;i&gt;What can I do to make you feel all right? Baby, I don&#39;t wanna see you cry, no... I wanna see you smile...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Siedziałam przerażona. Czy to jest...? Boże...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle postać zdjęła kaptur.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Krzyknęłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ej, chwila...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-To tylko ja, nie bój się.- Rocky&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Szatyn posłał mi serdeczny uśmiech.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że to ty.- przytuliłam się do chłopaka&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie wolisz, żeby zamiast mnie siedział tu Ross?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://media.tumblr.com/b8321a9b97d27fa54dec2b15b0f2fca7/tumblr_inline_mps4wpSfgl1qz4rgp.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://media.tumblr.com/b8321a9b97d27fa54dec2b15b0f2fca7/tumblr_inline_mps4wpSfgl1qz4rgp.gif&quot; height=&quot;163&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;-On mnie olewa. Nie mam zamiaru się napraszać skoro nie jestem miłym widokiem na jego oczach. Poza tym on już się pocieszył, więc nie wiem co ja tu robię.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiem, że to mój brat, ale on na ciebie nie zasługuje.- odgarnął mi kosmyk włosa z czoła&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przy tobie czuję się inaczej niż przy nim. Zawsze wiesz jak mnie pocieszyć, jak mnie rozweselić. Jesteś świetnym facetem i... I chyba się w tobie zakochałam.- wpiłam w niego usta&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chłopak był zdziwiony, ale po chwili zaczął odwzajemniać pocałunki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chyba zaczęłam coś, czego nie powinnam, ale przy Rocky&#39;m czuję się tak dobrze, bezpiecznie. Nie wiem czy czułam się kiedyś tak przy Rossie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wow ja... Ja nie wiem co powiedzieć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rocky, podobasz mi się. Jeśli ty nic do mnie nie czujesz, trudno.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, nie oto chodzi. Po prostu byłaś szczęśliwa z moim bratem. Boję się, że jestem tylko pocieszeniem. Ja chciałabym być z kimś, kto naprawdę chciałby ze mną być.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ale ja naprawdę chcę.- złapałam go za rękę- Jesteś dla mnie naprawdę ważny. Ross nie traktuje mnie poważnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Skoro tak, to chyba oficjalnie mogę robić to.- chłopak pocałował mnie. Mogłam czuć, że się uśmiecha- Wracajmy do domu.- powiedział, gdy się od siebie oderwaliśmy&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wyszliśmy ze cmentarza. Szliśmy chodnikiem do samochodu brązowookiego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Idź to samochodu, a ja zaraz wrócę.- powiedziałam kierując się z stronę kontenerów&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W porządku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Podeszłam do jednego ze śmietników.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
To już koniec.- zdjęłam kluczyk z szyi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Szybkim ruchem wrzuciłam go do kosza.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pobiegłam. Zdążyłam jeszcze dogonić bruneta, który nie doszedł jeszcze do pojazdu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jedziemy do ciebie czy do mnie?- zapytał Rocky&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jedźmy do mnie.- wtuliłam się w niego&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Okay.- cmoknął mnie delikatnie w czoło&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Przepraszam!- usłyszałam głos porządkowego- To chyba pani własność.- machał mi przed nosem naszyjnikiem z kluczykiem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Przez cały czas próbuję to wyrzucić, ale to wraca jak bumerang.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tsa, dziękuję.- założyłam go z powrotem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Porządkowy skinął głową i odszedł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O, Ross ma podobny.- wskazał na naszyjnik&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Zbieg okoliczność.- delikatnie uniosłam kąciki ust&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Wsiedliśmy do samochodu i po dwudziestu godzinach byliśmy pod hotelem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Leć do siebie, a ja zaraz przyjadę, okay?- powiedział&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Okay.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rocky wyjechał na główną ulicę i wyjął z kieszeni zielonego iPhone&#39;a. Szybko wybrał numer Nicole.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hej, Nicky.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Cześć Rocky, co tam?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Bądź za kwadrans w parku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jasne, już biegnę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po piętnastu minutach młodzi spotkali się na wyznaczonym miejscu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Hej.- Nicole podeszła do bruneta i przytuliła go&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chłopak się odsunął.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Coś jest nie tak?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie... Znaczy tak. Musimy pogadać?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O czym?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-O nas.- brązowooki usiadł na ławce- Trochę trudno mi o tym mówić...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rocky, co się dzieje?- dziewczyna była coraz bardziej zdenerwowana&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-My... Musimy zakończyć nasz związek.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co?!- podskoczyła- Jesteśmy ze sobą niecałe 24 godziny, a ty już ze mną zrywasz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Wiesz co?! Nigdy nikt mnie tak nie potraktował! Jak mogłeś! Nigdy ci tego nie wybaczę!- dziewczyna odbiegła z płaczem&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rocky wracał do hotelu. Sprawę z Nicole załatwił szybko i bezboleśnie (bezboleśnie oczywiście dla niego).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili wchodził już do apartamentu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jesteś!- przywitałam chłopaka uściskiem&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak.- uśmiechnął się- Nie ma Megan?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Nie, pewnie jest u was. Gdzie byłeś?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Musiałem coś załatwić.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Widziałam, że brunet coś opowiada, ale nic nie słyszałam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nagle przed oczami zrobiło mi się ciemno.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Upadłam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Mackenzie, Mackenzie!- otworzyłam oczy. Nade mną stał Rocky- W końcu się obudziłaś.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Co się stało? Gdzie ja jestem?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jesteś u siebie w pokoju, zemdlałaś. Jak się czujesz?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-W porządku, jestem trochę zmęczona.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Czułam się w miarę okay, trochę bolała mnie głowa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Leżałam w swoim łóżku. Rocky siedział na krześle obok mnie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Idź spać, musisz odpocząć. Dwadzieścia godzin może nieźle wyczerpać człowieka.- pogładził mnie po policzku&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Rocky...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Tak, skarbie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Położysz się obok?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Jasne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Po chwili leżałam wtulona w chłopaka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Kocham cię.- szepnął&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
-Ja ciebie też.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&#39;Moją pasją (po uprzykrzaniu innym życia) jest rysowanie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;PS. coś mi mówi, że nasza Mack będzie wiedziała o czym mówię (albo raczej rysuję).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;xoxo&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;-N&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;img src=&quot;http://28.media.tumblr.com/tumblr_m17byt16Yp1qcik0wo3_250.gif&quot; /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;img src=&quot;file:///C:/Users/Ja/Desktop/Szablony/tumblr_m17byt16Yp1qcik0wo3_250.gif&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Hej! :*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Rozdział był pisany trochę na siłę, więc dlatego nie wyszedł.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Od razu przechodzę do rzeczy:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
1. Po prawej stronie dodałam pewien sondaż. Proszę o głosy! Ankieta trwa do 24 grudnia do godziny 12:30. Zostało 4 dni!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
2. Mam do Was prośbę... Jak widzicie jest prawie 14.000 wyświetleń... Moim celem na 2004r. było 20.000 wyświetleń, ale raczej nie damy rady... Więc moglibyście sprawić mi taki prezent świąteczny/ noworoczny i dobić przynajmniej do 15 tyś. przed 2015? ^^ Z góry dziękuję ♥&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
3. Na komentarze u mnie pod rozdziałami 25-26 postanowiłam nie odpowiadać. Brak &amp;nbsp;czasu. Więc na niektóre pytania/zagadnienia chcę odpowiedzieć tu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Chcę od razu wszystkim podziękować za wszystkie miłe komentarze ♥&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;u&gt;Pierwsza oczywista sprawa: -N&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Nieźle miesza nam tutaj ten ktoś. Ktoś ostatnio to nieźle podsumował: &#39;-N jest chory/ra psychicznie!&#39;. Zgadzam się 100%, ale przy tym -N jest cholernie inteligenty/ na, więc zapowiada się niezła zabawa. Wiecie co? W pierwszym fr. dzisiejszego rozdziału było coś takiego: &#39;Nagle poczułam czyjeś ręce wokół moich bioder. Przeraziłam się. Obok mnie siadła postać w czarnym kapturze. Chyba serce zaraz wyskoczy mi z piersi. Boże.&#39; Tak, to miało być -N i zagadka miała się rozwiązać, ale jednak postanowiłam, że to będzie Rocky, a &amp;nbsp;z -N jeszcze was potrzymam w niepewności. ^^&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;u&gt;Po drugie: Drugi blog&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Postaram się wyrobić przed nowym rokiem. Tyle.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;u&gt;Sprawa trzecia: zachowanie Rossa (w opowiadaniu ;) )&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Ostatnio kilka osób powiedziało, że &#39;Ross zachowuje się jak dziecko&#39;. Wiecie to, uświadomiliście mi coś... Faktycznie zachowuje się jak dziecko. Mimo tego będę kontynuowała taki tok jego myślenia ^^&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;u&gt;Cztery: Długość rozdziałów:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Kilka osób powiedziało, że piszę za długie. Okay, od teraz będą krótsze ;)&lt;br /&gt;
&lt;u&gt;Po piąte:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;
Ostatnio wszyscy mówią o blogu &#39;Better Together&#39;. Podobno jest on taki świetny etc... Szczerze? Nigdy nie czytałam. Przeczytałam tylko jeden rozdział, chyba trzydziesty któryś, ale jakoś nie specjalnie mnie do niego ciągnie, więc nie wiem dlaczego wszyscy uważają to za jakieś mistrzostwo :D&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
No to chyba na tyle :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
W tym roku chcę dobić do co najmniej 30 rozdziałów. Trzymajcie kciuki, żeby wyszło ;*&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
A next niedługo. Nie wiem dokładnie kiedy bo obecnie piszę jeszcze 2 oneshooty.:)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pozdrawiam!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
xoxo&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://25.media.tumblr.com/tumblr_m3926rognM1qhgahio1_500.gif&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/1Ph5aOcom80?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/27-baby-i-dont-wanna-see-you-cry-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><thr:total>17</thr:total><georss:featurename>Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.0522342 -118.2436849</georss:point><georss:box>33.2099567 -119.5345784 34.8945117 -116.95279140000001</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-37246156665855331.post-6092421845671589601</guid><pubDate>Mon, 15 Dec 2014 21:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-15T13:04:46.461-08:00</atom:updated><title>26. &#39;Yes, I would die for you, baby, but you won&#39;t do the same...&#39;</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W załączniku dołączonym do maila znajdował się filmik. Nie czekając dłużej postanowiłam go otworzyć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dalej, dalej.- mówiłam sama do siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miałam wrażenie, że ładuje się w nieskończoność.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W końcu otworzył się. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Na nagraniu widniał Ross obściskujący się z jakimiś laskami. Po chwili jakaś dziewczyna wpakowała mu się na kolana i zaczęli się całować. Rany, czy on chce ją połknąć?!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oczy mi się zaszkliły oglądając dalsze poczynania chłopaka. Nagle nastąpił koniec pierwszego filmiku i automatycznie otworzył się drugi:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;-W końcu ktoś mnie rozumie!- blondyn poklepał barmana po ramieniu- Ta cała Mackenzie jest nic nie warta! Pfff, księżniczka za dychę. Zwykła pusta laska. Nie wiem co ja w niej widziałem. Dzięki tobie coś sobie uświadomiłem- pozbyłem się tej kuli u nogi. Wracam do gry! Woah! Ross Jersey Shor jest znów wolny!&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Serce mi pękło. Po policzkach zaczęły lecieć łzy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tleniony pajac.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czyli tak się zachowywał gdy nie spędzaliśmy czasu razem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie mam pretensji do -N. Ten ktoś mnie teraz uświadomił.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przepraszam, coś się stało?- zapytała stewardessa, która właśnie przechodziła&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie.- rzuciłam krótka i odwróciłam się w stronę okna&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usłyszałam dźwięk e-maila.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;Temat: 55555&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Treść: Wyłącz lokalizację!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Buziaczki,&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-N&#39;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z hukiem zamknęłam laptopa i wrzuciłam go do torebki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam dosyć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;Ross&#39;s P.O.V.&lt;/i&gt;***&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Postanowiłem włączyć nagranie dołączone do tego dość dziwnego listu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Loading...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W końcu po chwili się uruchomiło.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&#39;What the fuck?!&#39;- pierwsza rzecz, która przebiegła mi przez myśl.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
John i Mackenzie całujący się u niego w pokoju.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co do cholery?!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rzuciłem laptopem o ziemie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wierze! Nie ma takiej opcji! Co to jest?!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wybiegłem z domu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak ona mogła mi to zrobić?! Ja ją kochałem, a ona robi TO z moim przyjacielem. Przez cały czas mnie oszukiwała, zdradzała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Damn it.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po chwili Miller zaczął kierować swoje usta ku ustom Rydel. Dzieliło ich tylko kilka milimetrów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-J-Jake, ja... Nie.- odsunęła się od chłopaka&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Delly, coś jest nie tak.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie. To znaczy tak. Sama nie wiem. Jake, znamy się bardzo krótko. Nie znam cię.- westchnęła- Ale czekaj, czekaj, to nie jest tak, że ci nie ufam, albo nie lubię cię w ten sposób. Sama nie wiem co ja teraz czuję. To wszystko jest skomplikowane.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zdaję sobie z tego sprawę.- przejechał dłonią po policzku blondynki- Ale muszę ci coś wyznać. Rydel Mary Lynch, odkąd pierwszy raz cię zobaczyłem w centrum handlowym, pewnym krokiem przemierzałaś galerię. Wtedy już wiedziałem, że nie jesteś zwykłą dziewczyną, zauroczyłem się. Jesteś piękna, mądra, zabawna, idealna w każdym calu. Jesteś urocza, ale jak przyjdzie co do czego, umiesz być zadziorna. Często zbyt szybko oceniasz ludzi, ale to chyba twoja jedyna wada na tysiące zalet. Jesteś utalentowana. Twój głos... Niebo. To byłby zaszczyt gdybyś zgodziła się ze mną być.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jeju, jeszcze nikt mi nie powiedział czegoś takiego, ale ja jeszcze nie jest gotowa na związek. Przykro mi.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Mi też.- posmutniał&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wybacz, ale muszę wracać do domu. Niedługo idę na pogrzeb.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dobrze, ale może przemyśl moją propozycję i daj mi znać...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Okay.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozeszli się w swoje strony.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ellington o godzinie 13:30 p.m. postanowił wybrać się do Kelly. Wsiadł do samochodu i po piętnastu minutach był już na Lindley Ave na przeciwko domu swojej dziewczyny. Jej domek był uroczy. Dwupiętrowy, zbudowany z szarej cegły. Trzy białe schodki jako podejście do drzwi. Na drugim piętrze delikatnie wysunięta lukarna. Śnieżnobiałe firanki w oknach. Domek znajdował się centralnie przy ulicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ratliff zapukał do brązowych, wielkich drzwi. Po chwili otworzyła mu dziewczyna. Miała na sobie puchowy szlafrok, a jej włosy były w nieładzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Hej Ell, co ty tu robisz?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Przyjechałem cię odwiedzić i zobaczyć jak się urządziłaś.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oh, ale ja mam straszny bałagan. Lepiej nie wchodź, poza tym farby na ścianach jeszcze nie wyschły. Zaproszę cię jak wszystko będzie już do końca zrobione.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oj Kelly, daj zajrzeć chociaż na chwilę, proszę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Kiedy indziej, okay?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Eh, spoko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-By the way, idę szykować się na pogrzeb. Moglibyście mnie podwieźć, bo nie mam za bardzo jak dojechać.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Spoko. Za godzinę będziemy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Dzięki.- cmoknęła szatyna w usta.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Teraz się trochę pobawimy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
To będzie duża niespodzianka dla naszej Mackenzie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Ups.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
-N&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjB44drVbqEvhVM6ZgPlt6Cp2-Wa7wjQ9UEq-D5HDokENd2QS1up_drW_kU2NZkHZ1vD2SCpMZJdmbTaOeXWcOyliQ_lrGnPSrnk-Gv6_-iJAq-KDpYsPpt864fUV0ed893e6c8BIJmXKc/s1600/lalalalaln+kopia.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjB44drVbqEvhVM6ZgPlt6Cp2-Wa7wjQ9UEq-D5HDokENd2QS1up_drW_kU2NZkHZ1vD2SCpMZJdmbTaOeXWcOyliQ_lrGnPSrnk-Gv6_-iJAq-KDpYsPpt864fUV0ed893e6c8BIJmXKc/s1600/lalalalaln+kopia.jpg&quot; height=&quot;212&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;Rocky i Nicole***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wow, Nicole. Ja... Ja nie wiem co powiedzieć...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Aha, okay, już rozumiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie, nie, nie, czekaj! To nie tak, że... Ty też mi się podobasz.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Serio?- rozpromieniła się&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Naprawdę.- brunet pocałował ją w usta&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trwali tak kilka sekund, ale dla nich było to jak wieczność.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nicole wtuliła się w Rocky&#39;ego, a on uśmiechnął się.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
*&lt;i&gt;**Riker i Megan***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Rik, daleko jeszcze?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nie już tutaj parkuję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-W końcu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po dziesięciu minutach blondyn znalazł odpowiednie miejsce i oboje wyszli z auta.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Muszę ci coś pokazać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Co?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Zobaczysz.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://weminn.com/images/red-piano-01.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://weminn.com/images/red-piano-01.jpg&quot; height=&quot;191&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rik i Meg szli kilka minut gdy w końcu doszli do małego domku z dużym patio na samym końcu plaży na Złotym Wybrzeżu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Domek?- zapytała dość zdziwiona dziewczyna&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak. A teraz wchodź.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brunetka i Brązowooki weszli do środka.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-O. My. God.- wydusiła z siebie dziewczyna&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopak zachichotał.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tak, z zewnątrz wygląda niepozornie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A więc, domek urządzony był na maksa w stylu Glee. A na myśli mam to, że na ścianach wisiała masa zdjęć ekipy, gitary, znajdowały się również elementy scenografii. Na środku głównego pomieszczenia stał wielki czerwony fortepian.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Widzę, że ci się tu podoba.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Oczywiście! Mogłabym tu mieszkać!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Tutaj zawsze ekipa spędzała swój wolny czas, powstało tu również dużo odcinków. Niezapomniane chwile...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szedłem ulicą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdradzała mnie. Dałem się wciągnąć w te jej gierki. Cholera. Co jest w tym najgorsze? Okłamywała mnie, traktowała jak śmiecia, a ja nadal ją kocham.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Życie to jedna wielka komedia. Ten kto pisał mój życiorys musiał mieć duże poczucie humoru.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczęło padać. No super!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pociągnąłem nosem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nigdy więcej jej nie zobaczę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle ku moim oczom ukazała się postać o ciemnobrązowych włosach z różowymi końcówkami. Miała na sobie lawendowy t-shirt, czarną skórzaną kurtkę i czarne szorty z przypiętym napisem &#39;Ready Set Rock&#39;.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szła dość szybkim krokiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyjrzałem się dokładniej jej twarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cassandra?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziewczyna spojrzała się na mnie swoimi brązowymi oczami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ross!- rzuciła mi się na szyję&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Cassandra Ventura,- przytuliłem ją- nie jest ładnie zaniedbywać swoich starych przyjaciół! Nie widziałem cię od trzech lat!- okręciłem ją wokół własnej osi-Gdzie ty byłaś przez tyle czasu?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uśmiech nie schodził mi z twarzy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Ja? To ciebie wiecznie nie ma! Ja cały czas byłam w L.A.. chociaż przeprowadziłam się na chwilę do Oceanside, ale zatęskniłam za Labrador Street i wróciłam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Świetnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A jak tam leci życie naszej superstar, hę?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Superstar?- zaśmiałem się- Obecnie jesteśmy w trasie, ale teraz mamy urlop na wakacje.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A więc skoro masz urlop, Panie Sławny, to może wyskoczymy jutro na jakiś obiad?&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Chętnie. A teraz idź do domu bo będziesz chora.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Nasz słodki, troskliwy Rossie wrócił.- rozczochrała mi włosy&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-A ty za to nic się nie zmieniłaś.- objąłem Cassie- Nadal trzymasz te szorty.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Wiesz, wartość sentymentalna.- puściła mi oczko- Dobra Rossy, ja już lecę, zdzwonimy się.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Jasne.- cmoknąłem ją w policzek&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Do zobaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Pa!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;End of Ross&#39;s P.O.V.***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;*Około czterdziestu minut później*&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jestem znów w L.A. Znajduję się obecnie na Labrador Street przed domem Lynchów. Dwudziestogodzinna podróż samolotem może zmęczyć człowieka. Mimo to stoję na ulicy Northridge w deszczu. Chcę zamknąć pewien rozdział w życiu. Wszystkie złamane serca na świecie wciąż biją, nie jestem jedyna. Nie utrudniajmy tego bardziej. Jestem zdołowana, ale nie jestem jeszcze martwa. Zabawił się mną, to teraz ja zabawię się nim.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Eh kogo ja oszukuję. Nadal go kocham.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podeszłam do białych, wielkich drzwi. Z jednej strony cieszyłam się, że znów tu jestem, ale z drugiej czułam ból.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyjęłam błękitną bluzę i zapukałam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Usłyszałam, że ktoś właśnie zbiega ze schodów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ktoś przekręca zamek i nagle ten sam ktoś pojawia się w drzwiach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Słuchaaa... Mack?!- tym &#39;ktosiem&#39; był Ross&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obrzucił mnie zdziwionym, ale i lodowatym spojrzeniem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chciałam coś odpowiedzieć, ale nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa. Oczy zaszły mi łzami. Rzuciłam w niego bluzą i odbiegłam.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
***&lt;i&gt;Kościół w New City, Los Angeles,&amp;nbsp;godzina pogrzebu***&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy organy kościelne zaczęły grać melodie żałobną, wszyscy byli już na swoich miejscach. Oczywiście ja się spóźniłam. Gdy Lynchowie mnie zobaczyli, obdarzyli mnie zdziwionym, ale i radosnym spojrzeniem, oprócz jednej osoby, która mnie oczywiście olewała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczęła normalna pogrzebowa msza. Na środku Świątyni stała biała trumna z Alex. Gdy spojrzałam na jej twarz z oczu popłynęły mi łzy. Boże, dlaczego ona? Była taka młoda, pełna życia, radosna.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jej kamienna twarz teraz już nie wyrażająca żadnych emocji. Jej klatka piersiowa, która już nie porusza się w oddechu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poczułam, że ktoś obejmuje mnie ramieniem. Rocky. Wtuliłam się w niego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Teraz czas na Was kochani.- odezwał się pastor. Zasygnalizował, że teraz czas na przemówienia rodziny&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na początku wystąpili jej rodzice, potem Susan, której ktoś pomagał wejść na ambonę, kilka jej przyjaciół.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po kilku minutach przyszła kolej na mnie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kompletnie zapomniałam, że miałam coś przygotować.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Weszłam na ambonkę i po prostu zaczęłam mówić. Problem tkwił w tym, że nie wiedziałam co powiedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAitcICDDb6WWODz-yoEbxa7vCrCfP4Sf-25RHo64Z34d7A9tulxCcX3Ep_FVBUBtWyVQnjY3TQ1COYWkWXgDGfTI8rQz55-PGcgYvE6LSLXzaSaDxCOkltchaqmtDceuQRpBR4sU-yQ/s1600/tumblr_mmh8y9cGe51rd6pfbo9_400.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAitcICDDb6WWODz-yoEbxa7vCrCfP4Sf-25RHo64Z34d7A9tulxCcX3Ep_FVBUBtWyVQnjY3TQ1COYWkWXgDGfTI8rQz55-PGcgYvE6LSLXzaSaDxCOkltchaqmtDceuQRpBR4sU-yQ/s1600/tumblr_mmh8y9cGe51rd6pfbo9_400.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;160&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
-Alex była wspaniałą dziewczyną. Była radosna, pełna życia, zawsze gdy umiała mi pomóc, doradzić gdy miałam problem. Była moim aniołem stróżem- moją uwagę przyciągnęła dziewczynka siedząca w pierwszej ławce. To ta sama, którą widziałam przed restauracją.- Tak mi przykro, że odeszła i...- nie mogłam dalej mówić. Zeszłam z ambony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po mnie przemawiało jeszcze kilka osób.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Następnie trumna została zamknięta i wyniesiona na przykościelny cmentarz.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pastor odmówił modlitwę i trumna została zakopana. Został postawiony nagrobek.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nagle podczas modlitwy spostrzegłam, że ktoś mnie obserwuje.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Osoba ta miała na sobie czarny strój, na głowie miała czarny welon, a na jej rękach były czarne rękawiczki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Boże. To -N.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szybko schowałam się za Rocky&#39;m.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Widzę jak postać wyciąga telefon, wystukuje wiadomość i znika gdzieś w tłumie. Ścisnęłam bruneta za rękę. Teraz to już się boję.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Chyba moja niespodzianka się udała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
PS. Chcę was przestrzec- uważajcie ze zniczami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Świeczki są niebezpieczne i potrafią czasem coś spalić...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
-N&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhuw3f0uv_q778vTlfWwiwMjpC2hvIU9aueopTiAKfWJcQzVmcbcLdAsfz25w7RKEXrnPAdecbc8NCv4VTgN30IWouXaArNLYfqgIf1giimhyphenhyphentf8dqRgruDXXdW27GmiyDiMLes6sfXpQ/s1600/large.gif&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
~~~&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hej!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mamy już kolejny rozdział. Znów wersja light- krótkie wątki dzisiaj. Ale dodałam rozdziały dzień po dniu. Co mnie zmotywowało? Wasze komentarze. Widzicie, jak chcecie to potraficie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mamy tutaj strasznie dużo co do -N.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Waszych blogów i odpowiadania u mnie jeszcze nie nadrobiłam, ale to ostatni tydzień przed Christmas i mam bardzo dużo zajęć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszystko w tym tygodniu nadrobię!&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kocham i przesyłam buziaki! ♥&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;image&quot; src=&quot;http://media.tumblr.com/552ecc0c23f16be2fde72e83f4236d59/tumblr_inline_mm53yfoFoP1qz4rgp.gif&quot; height=&quot;267&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/SR6iYWJxHqs?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;!-- Blogger automated replacement: &quot;https://images-blogger-opensocial.googleusercontent.com/gadgets/proxy?url=http%3A%2F%2F4.bp.blogspot.com%2F-ridWp_xg81E%2FUbtPkveRxKI%2FAAAAAAAACvw%2FJtjepdabG1o%2Fs1600%2Ftumblr_mmh8y9cGe51rd6pfbo9_400.jpg&amp;amp;container=blogger&amp;amp;gadget=a&amp;amp;rewriteMime=image%2F*&quot; with &quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAitcICDDb6WWODz-yoEbxa7vCrCfP4Sf-25RHo64Z34d7A9tulxCcX3Ep_FVBUBtWyVQnjY3TQ1COYWkWXgDGfTI8rQz55-PGcgYvE6LSLXzaSaDxCOkltchaqmtDceuQRpBR4sU-yQ/s1600/tumblr_mmh8y9cGe51rd6pfbo9_400.jpg&quot; --&gt;</description><link>http://lovemelikethat-r5.blogspot.com/2014/12/26-yes-i-would-die-for-you-baby-but-you.html</link><author>noreply@blogger.com (Iggy Grande)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjB44drVbqEvhVM6ZgPlt6Cp2-Wa7wjQ9UEq-D5HDokENd2QS1up_drW_kU2NZkHZ1vD2SCpMZJdmbTaOeXWcOyliQ_lrGnPSrnk-Gv6_-iJAq-KDpYsPpt864fUV0ed893e6c8BIJmXKc/s72-c/lalalalaln+kopia.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>20</thr:total><georss:featurename>Los Angeles, Kalifornia, Stany Zjednoczone</georss:featurename><georss:point>34.0522342 -118.2436849</georss:point><georss:box>33.2099567 -119.5345784 34.8945117 -116.95279140000001</georss:box></item></channel></rss>