<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716</id><updated>2025-09-10T21:34:34.704+02:00</updated><category term="pozytywnie"/><category term="refleksyjnie"/><category term="Margerytkowe rozkminki"/><category term="samo życie"/><category term="zdjęcia"/><category term="Notatki Pożeracza Książek"/><category term="praca nad sobą"/><category term="książki"/><category term="Akademia Przyszłości"/><category term="Zakątki Warszawy"/><category term="W obiektywie Margerytki"/><category term="poetycko"/><category term="smutno"/><category term="Alfabet Margerytki"/><category term="Alfabet Margerytki 2"/><category term="ludzie"/><category term="Zmysłowa Sobota"/><category term="literacko"/><category term="blogowanie"/><category term="Rękodziałanie"/><category term="koty"/><category term="migawki"/><category term="Fundacja Maraton Warszawski"/><category term="bez mamy"/><category term="Okiem Margerytki- miejsca"/><category term="kulinarnie"/><category term="ładne rzeczy"/><category term="filmowo"/><category term="muzycznie"/><category term="rowerowanie"/><category term="Okiem Margerytki - wydarzenia"/><category term="adhd"/><category term="inspire me!"/><category term="Psycho-ciekawostki"/><category term="mandale"/><category term="miks zdjęć"/><category term="opowieści dziwnej treści"/><category term="pisanie"/><category term="Bukiet kwiatów"/><category term="Nie-bajka o Kopciuszkach"/><category term="Pod pretekstem"/><category term="dekoracje"/><category term="medytacja"/><category term="mądre słowa"/><category term="sny"/><category term="dzierganie"/><title type='text'>Margerytkowo</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>1164</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-6577345662927461040</id><published>2019-07-07T21:39:00.001+02:00</published><updated>2019-07-07T21:39:18.879+02:00</updated><title type='text'>Zamknięte bo nieczynne</title><content type='html'>Ktoś zadał sobie mnóstwo trudu, by przeczytać całego mojego bloga od deski do deski, wziąć do siebie to co powinien i nie powinien, przekręcić co tylko się dało i obrócić to przeciwko mnie.&lt;br /&gt;
Bywało ciężko z pisaniem tutaj, ale to mnie autentycznie przerosło bo i skala duża a i to ktoś bliski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozwolę, by ktoś mi mówił, jak mogę mówić o moich uczuciach i emocjach. Nie pozwolę, by ktoś odbierał mi poczucie bezpieczeństwa i poczucie, że mogę pisać, o tym, co mnie boli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie znaczy, że przestanę pisać w ogóle, ale tu... więcej nie chcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do przeczytania... gdzie indziej.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/6577345662927461040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/07/zamkniete-bo-nieczynne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6577345662927461040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6577345662927461040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/07/zamkniete-bo-nieczynne.html' title='Zamknięte bo nieczynne'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-6580993357506762352</id><published>2019-07-03T10:45:00.002+02:00</published><updated>2019-07-03T10:45:22.846+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>W pełni lata...</title><content type='html'>&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16xd4WpsDYeXWIKsTUsV_ODEB_N4GYE7a12CLrlLUBKqogO8IzUQLFBPSxwHG4FvXtwLraBkqCEB_xFv1y-N1qVNSqOM_O-E0hVicm8-GIzebKC6NCV_BDdVFt0B5y7RP128lar4aVkg/s1600/DSC01279_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16xd4WpsDYeXWIKsTUsV_ODEB_N4GYE7a12CLrlLUBKqogO8IzUQLFBPSxwHG4FvXtwLraBkqCEB_xFv1y-N1qVNSqOM_O-E0hVicm8-GIzebKC6NCV_BDdVFt0B5y7RP128lar4aVkg/s640/DSC01279_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;takie widoki miałam ostatnio, na jednej z rowerowych przejażdżek, niby dalej Warszawa, ale jakby zupełnie nie&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Długie, słoneczne, letnie dni aż kuszą, by wsiąść na rower i pojechać gdzieś daleko. Czasem na kompletne bezdroża, skąd wraca się zakurzonym i zmachanym. A czasem gdzieś bliżej, ale ważne, by było słońce, by pachniało latem, by się zmęczyć, by poczuć, że się żyje, zachwycić się tym...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lubię czasem pójść na rower z kimś, jednak takie samotne wyprawy mają w sobie jakąś magię. I czasem potrzebuję tylko właśnie tego: samotnej przejażdżki, wieczornego cykania świerszczy, śpiewu ptaków i przestrzeni, by pomyśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miło jest się zmęczyć i nasycić słońcem, miło jest też mieć czas odpocząć i mieć czas na wyjęcie ze skrzynki listu i niespieszne przeczytanie go, w towarzystwie herbaty. Przypominam sobie więc nie tylko czasy dzieciństwa, kiedy latem na rowerze spędzałam mnóstwo czasu, ale też czasy, kiedy pisałam tradycyjne listy. Jedno i drugie to zdecydowanie coś, do czego warto wrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I bardzo a&#39;propos moich rowerowych doświadczeń&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://malyblond.pl/rower-to-wolnosc/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TEN&lt;/a&gt;&amp;nbsp;tekst.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczyła mnie dziś jedna, nietypowa myśl. Przyszło mi mianowicie do głowy, że kiedyś po wielokroć zdarzało mi się dzielić moje doświadczenia na &quot;przed&quot; i &quot;po&quot; (kiedyś zresztą Królik ni to zapytał, ni to stwierdził: &quot;więc teraz dzielisz rzeczywistość na przed i po Krakowie?&quot;). Teraz, owszem doceniam wagę tych momentów zwrotnych... jednak daleka bym była od dzielenia doświadczeń na &quot;przed&quot; i &quot;po&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wolę powiedzieć: to ważne dla mnie doświadczenie, albo: to wiele zmieniło, albo: po tym już było inaczej. Jednak staram się nie zapominać, że ja &quot;sprzed&quot; i ja &quot;po&quot; to dalej ta sama ja, owszem, innna, ale o tym, jak wiele dane doświadczenie zmieniło, dowiem się dopiero za jakiś czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Lipiec&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;Pachną lipce - Reymontowskie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;i zwyczajne&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;pełne rowy kwietnej piany&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;miododajnej&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;kopic żyta złote róże&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;ściąga sinych wstążek krata&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;rzeki małe rzeki duże&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Bzura Mrowa i Pilica&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;i Utrata&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;i topole jak kominy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;i kominy jak topole&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;biegną słupy mleczni bracia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;koniczną buraczaną&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;przez pole&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;cienie ciemnogranatowe&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;gdzie olszyny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;mchami całe oplątane&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;dojrzewają już&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;jeżyny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;asfalt się roztapia w niebie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;pełen olśnień&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;i cholernie ciągnie ciebie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;w Polskę w Polskę&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;Jarosław Iwaszkiewicz&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/6580993357506762352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/07/w-peni-lata.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6580993357506762352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6580993357506762352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/07/w-peni-lata.html' title='W pełni lata...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16xd4WpsDYeXWIKsTUsV_ODEB_N4GYE7a12CLrlLUBKqogO8IzUQLFBPSxwHG4FvXtwLraBkqCEB_xFv1y-N1qVNSqOM_O-E0hVicm8-GIzebKC6NCV_BDdVFt0B5y7RP128lar4aVkg/s72-c/DSC01279_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-1276264672269082019</id><published>2019-06-20T12:01:00.001+02:00</published><updated>2019-06-20T12:02:30.348+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Człowiek to nie marionetka...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEm9b3WzvP3ZwkKqr27ogVXZVehyzRK_XOtTSvZOaCQ4SwHY_bED5zDgIvirRz0cnz8l1gzsSC7ehy3V3B_VGnOOPjmqUJxSdkyTU5JUm15lgAM_UcyWDsD3YORB3YueshcBKqjfooZBk/s1600/DSC01070_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEm9b3WzvP3ZwkKqr27ogVXZVehyzRK_XOtTSvZOaCQ4SwHY_bED5zDgIvirRz0cnz8l1gzsSC7ehy3V3B_VGnOOPjmqUJxSdkyTU5JUm15lgAM_UcyWDsD3YORB3YueshcBKqjfooZBk/s640/DSC01070_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo upływu czasu i kolejnych doświadczeń, jest taka postawa, której zupełnie nie umiem zrozumieć, która budzi we mnie mnóstwo niezgody i nieziemsko irytuje. Zwłaszcza, jeśli to ja jestem jej obiektem. Jeśli inni są jej obiektem - też. Ale w czym rzecz, czego tak bardzo nie umiem zrozumieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To takie wszem i wobec prezentowane przekonanie, że ma się większą, bardziej rozległą wiedzę i glębszy ogląd sytuacji i w związku z tym posiada się prawo wskazywania innym, jak powinni postępować, myśleć, jak powinni traktować innych ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę uogólniać, ale mam wrażenie, że często taka postawa jest efektem zachłyśnięcia się rozwojem osobistym na własną rękę, przeczytania kilku książek, artykułów, wysłuchania kilku podcastów i nabycia w ten sposób przekonania, że teraz to już wiem tak dużo, że ach, pomogę innym.&lt;br /&gt;
Nie jestem w stanie teraz tego przytoczyć, ale pamiętam, jak w jakiejś książce właśnie o pracy ad sobą, spotkałam wzmiankę, żeby tego, co się przeczyta, nie odnosić do innych, nie szukać tego w innych, tylko zwracać uwagę na siebie. Na siebie mamy wpływ, nad sobą możemy pracować, a szukanie w innych problemu... cóż, nie wydaje mi się zbyt mądre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając jednak do poczucia misji i pragnienia dawania innym mądrych rad, które zmienią ich życie. A jeśli ci inni tej narzucanej im pomocy nie chcą, to po prostu widocznie nie dorośli, są niewdzięczni, nie dość oświeceni albo ulegli czyjemuś urokowi, wpakowali się w toksyczną relację i tak dalej. No przecież nie ma opcji, że ktoś odrzuca taki ogrom dobra i empatii, nie ma możliwości, żeby ktoś tak postąpił. Ani chybi musi być zaślepiony, pod czyimś urokiem, ktoś go musiał omamić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to smutne musi być życie kogoś, kto tak bardzo źle się czuje z własnym życiem, że aby poczuć się lepszym, wytyka innym co powinni i daje im nieproszone rady, układa im życie. I jeszcze wszem i wobec rozgłasza, jak to ma mnóstwo miłości i empatii do ludzi i jak to pragnie im pomagać, jak to się o nich niepokoi. No chodzący ideał po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tu znów wracamy do przekonania o rozległości własnej wiedzy i poczuciu wyższości wobec innych ludzi. Takie podejście na zasadzie: pokażę Ci jak żyć, wszystko Ci wyjaśnię, Ty masz tylko słuchać, wziąć moje rady do serca i według nich postąpić. Wygodne? No właśnie nie. Już pomijając to, że takiego człowieka, którego chce się poukładać po swojemu, traktuje się jak taką marionetkę, którą wydzierają sobie z rąk ci &quot;silni, mądrzy i wiedzący lepiej&quot;. Trochę jak z tym aniołkiem i diabełkiem: jeden na jednym ramieniu, drugi na drugim, każdy szepcze do ucha, a gra się toczy o to, by przeciągnąć na swoją stronę. W końcu nic innego się w życiu nie liczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzę na to z totalnym zdumieniem i niejakim oszołomieniem, bo ja osobiście boję się dawać rady i to szczególnie takie ważkie. Bo nie daj buk jeszcze ktoś posłucha i tak postąpi, a ja będę się za to czuła odpowiedzialna, zwłaszcza jak coś pójdzie nie tak. Zwłaszcza jak mogą się pojawić pretensje. Nie wiem, jakoś nie zachwycam się ideą mówienia innym, co powinni, jak powinni. Zwłaszcza, kiedy wiem, jak ciężko jest samemu sobie doradzić, jak ciężko jest podjąć decyzje, których by się chciało później nie żałować, albo jak trudno jest się wycofać z decyzji, które nie są dobre i zawrócić z raz obranej ścieżki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, ja przecież swoje własne życie ledwo ogarniam, raz gorzej, raz lepiej, a najczęściej, bądźmy szczerzy, w ogóle nie mam pojęcia jak, a kim ja jestem, żeby w takim razie układać życie innym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/1276264672269082019/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/mimo-upywu-czasu-i-kolejnych.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1276264672269082019'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1276264672269082019'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/mimo-upywu-czasu-i-kolejnych.html' title='Człowiek to nie marionetka...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEm9b3WzvP3ZwkKqr27ogVXZVehyzRK_XOtTSvZOaCQ4SwHY_bED5zDgIvirRz0cnz8l1gzsSC7ehy3V3B_VGnOOPjmqUJxSdkyTU5JUm15lgAM_UcyWDsD3YORB3YueshcBKqjfooZBk/s72-c/DSC01070_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-2320229089426639957</id><published>2019-06-18T15:10:00.001+02:00</published><updated>2019-06-18T15:11:04.402+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Oddychając latem...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEBTvOiqk04HF3ru9ntmDguj15dU2ZtPZF-anDz_nNRKOPF1TUX4fArbz2onVpyu7WaM4etAXhdC2jJlgQIEdYu2dqUhYecngjk1pqwGwUpk8fz3UJGybzTHViFSJJcBnZJtx5QzGQs8w/s1600/IMG_20190617_182923.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEBTvOiqk04HF3ru9ntmDguj15dU2ZtPZF-anDz_nNRKOPF1TUX4fArbz2onVpyu7WaM4etAXhdC2jJlgQIEdYu2dqUhYecngjk1pqwGwUpk8fz3UJGybzTHViFSJJcBnZJtx5QzGQs8w/s640/IMG_20190617_182923.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Z dedykacją dla M.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Moje oczy są pełne widoków takich jak na zdjęciu, moja głowa pełna zachwytu... a płuca pełne zapachu bzu, przekwitających akacji i stale jeszcze kwitnących lip. Chciałabym ten zapach móc schować do słoika i otworzyć, kiedy najbardziej będzie mi go brakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umiem się nadziwić jak jest pięknie, zachwycam się tak samo jak przed rokiem, dwoma czy pięcioma, wdycham ten zapach lata, sycę oczy kolorami. Chyba nigdy nie będę miała dość. Odpływam. Dobrze mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I te wieczory niosące chłód, Truskawkowa Pełnia Księżyca, gwiazdy na ciemnym niebie i wieczorny, cudny wiatr niosący ulgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za mało czasu na sen, noce zarwane na pracę i na zaczytywanie się (nie jednocześnie), czekanie na burzę i budzenie się w środku nocy od grzmotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umiem też wyrzucić z głowy kogoś, z kim nie tak dawno przecięły się moje ścieżki. Zupełnie nie romantycznie, czysto platonicznie, bez drugiego dnia i podtekstu. Czasem mnie zdumiewa, jak bardzo i jak mocno jestem w stanie polubić kogoś, kogo prawie nie znam. Może powiedzieć, że tęsknię, to duża przesada, ale coś w tym stylu, choć o wiele słabiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony naprawdę chciałabym przestać lgnąć do ludzi tylko z pozoru życzliwych i ciepłych, a tak naprawdę wydzielających tę życzliwość jedynie od wielkiego dzwonu, a pragnąć faktycznie kontaktu z ludźmi naprawdę ciepłymi, życzliwymi i dobrymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby już dzień bez dramatu nie był dniem straconym. Bo niekiedy, choć bardzo rzadko, jeszcze jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednocześnie znając swoją skłonność do przesady, choć bardzo chciałabym się spotkać choćby i zaraz, wiem, że potrzebuję czasu, by nie zabrnąć w jakieś dziwne niuanse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć biorąc pod uwagę, w jak dziwne strony idą różne moje relacje i co się wokół mnie aktualnie dzieje, to mam dziwne wrażenie, że jak teraz nie skupię na tym uwagi, to coś cennego przegapię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/2320229089426639957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/oddychajac-latem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2320229089426639957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2320229089426639957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/oddychajac-latem.html' title='Oddychając latem...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEBTvOiqk04HF3ru9ntmDguj15dU2ZtPZF-anDz_nNRKOPF1TUX4fArbz2onVpyu7WaM4etAXhdC2jJlgQIEdYu2dqUhYecngjk1pqwGwUpk8fz3UJGybzTHViFSJJcBnZJtx5QzGQs8w/s72-c/IMG_20190617_182923.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-8971463383931549079</id><published>2019-06-16T11:48:00.000+02:00</published><updated>2019-06-16T11:48:44.405+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Nigdy nie zrozumiem...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaQyicfwVCVOEBL1oPEnwz75JpnG0n10zFXQi8ryq631IebT615i_0RahXBhyphenhyphenK0-CElzFtJiNhjFZT9BqUuSEd93iv-I3OFUoldC4T-L1IGGbVCpYTDsq6npeMouWQMSM58-TuTi0bhSI/s1600/DSC09753_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaQyicfwVCVOEBL1oPEnwz75JpnG0n10zFXQi8ryq631IebT615i_0RahXBhyphenhyphenK0-CElzFtJiNhjFZT9BqUuSEd93iv-I3OFUoldC4T-L1IGGbVCpYTDsq6npeMouWQMSM58-TuTi0bhSI/s640/DSC09753_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Potrzebuję antidotum. Albo nie wiem czego. Żeby przestało boleć. Dziś się wybitnie zgadzam ze stwierdzeniem, że największe rany zadają najbliżsi. Niby minęło już trochę czasu, ale nadal nie umiem się pozbierać i muszę to z siebie wyrzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dekadę temu chciałam się łudzić, że jak się traci jedno z rodziców, to relacje z drugim pomagają przetrwać trudny czas, że w ogóle rodzina się wtedy wspiera, że jest dla siebie oparciem. I wiecie co? Przeliczyłam się. I to nieraz. I choć w obliczu tego, że moja mama zmarła 11 lat&amp;nbsp; temu, bardzo ale to bardzo chciałabym mieć wsparcie w tacie, siostrze i bracie to muszę się chyba pogodzić z faktem, że nigdy tego nie miałam i zapewne nigdy nie będę miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale... zaczęło się od wesela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój brat cioteczny zaprosił mnie na swoje wesele. Na początku się ucieszyłam, choć szybko dopadły mnie wątpliwości. Radosna uroczystość, okazja by znów spotkać dawno niewidzianą rodzinę, zatańczyć z nią, usiąść przy weselnej wódeczce i pogadać. Brzmi dobrze? Dodajmy zatem: ... i po owej wódeczce wyciągnąć z rękawa dawno nie wypowiadane żale, pooskarżać, zarzucić pretensjami i w pewnym sensie groźbami a na pewno szantażami emocjonalnymi. W jakimś sensie stało się więc dokładnie to, czego się bałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście gdzieś obok zadziały się rzeczy, które trochę tę gorycz zrównoważyły. Tańcowanie z moim ulubionym kuzynem, z którym się naprawdę lubimy. Rozmowy z nim i jego żoną. Wymiany zdań z ciocią, jego mamą. Rozmowy z jeszcze inną kuzynką. W końcu chwile z moją siostrzenicą, którą pamiętam, jako małe dziecko. Teraz dziewczyna ma lat 21. I rozmowa z moim właśnie ulubionym kuzynem, na zewnątrz, po tych wszystkich wymianach zdań... mało miłych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jednej strony: po części rozumiem. Że się robi tak jak zawsze, bo rodzice tak wychowywali, bo tak się przywykło, bo nie zna się innej ścieżki. Bo kiedyś nie mówiło się tyle o innym podejściu. Bo cała rodzina jest mniej lub bardziej poobijana. Kiedy tak patrzę na tę część rodziny to chyba wolałabym widzieć mniej. I zdecydowanie nie ciągnie mnie do założenia własnej rodziny. Nie mówiąc już o dzieciach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony: nie, nie będę się ładnie uśmiechać na kolejne wymagania, żądania i oczekiwania. I na stawianie mnie pod ścianą: bo co inni pomyślą? Co pomyślą sąsiedzi, a co pomyśli dalsza rodzina na to, że mnie nie odwiedzasz? No tak, to kluczowy problem. Nie żeby było ważne co czuje ktoś, kto to mówi, albo żeby było ważne, co czuje osoba, której się takimi argumentami rzuca w twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I nigdy nie będzie dla mnie ok stawianie mnie choćby w sytuacji: a wiesz, umówiłem się z geodetą na podpisanie dokomentów, masz być za dwa dni tu i tu (w środku tygodnia, 70 km od miasta, w którym mieszkam i pracuję). I nigdy nie będzie dla mnie akceptowalne stawianie mnie w sytuacji w stylu: jeszcze nie wiem, czy coś, co się stało jest Twoją winą, ale na wszelki wypadek na Ciebie nakrzyczę, zawsze się znajdzie uzasadnienie do tego że na Ciebie nakrzyczałem, zawsze coś się znajdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miewam takie momenty, że myślę sobie, że to może ja czegoś nie widzę, nie dość rozumiem, że może faktycznie to ja jestem przyczyną problemów. I wszelkich spięć. Że może gdybym się zmieniła to byłoby inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jednak myślę o tym, jak przez pewien czas byłam zdana jedynie na siebie i dopiero stopniowo zaczęłam ufać przyjaciołom i się przed nimi otwierać, nie jestem już tego taka pewna. Trochę czuję się tak, jakby ktoś najpierw zostawił mnie samą sobie, mówiąc, że &quot;przecież tak wybrałam&quot; (słowa mojej siostry), a później jest ciężko zaskoczony, że nie czuję się na siłach spędzać razem czasu i ładnie się uśmiechać. I że siłą rzeczy, rzucona na głęboką wodę nie przyjmuję wyciągniętej ręki czy koła ratunkowego, bo w tak zwanym międzyczasie nauczyłam się pływać. No i całe szczęście, bo w innym przypadku dawno bym się już utopiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Tak zwane &#39;Czarne Owce&#39; rodziny są w rzeczywistości poszukiwaczami dróg wyzwolenia dla drzewa genealogicznego. Ci członkowie drzewa, którzy nie dostosowują się do zasad lub tradycji systemu rodzinnego, którzy stale szukają, aby zrewolucjonizować przekonania, w przeciwieństwie do dróg naznaczonych tradycjami rodzinnymi, ci krytykowani, osądzani, a nawet odrzucani, są powołani do uwalniania drzewa powtarzających się historii, które frustrują całe pokolenia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&#39;Czarne owce&#39;, ci, którzy się nie adaptują, ci, którzy krzyczą, buntują się, naprawiają, detoksykują i tworzą nową, kwitnącą gałąź. Niezliczone niespełnione pragnienia, niespełnione sny, sfrustrowane talenty naszych przodków manifestują się w ich buncie, szukając swego ujścia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;Drzewo genealogiczne, przez bezwładność, będzie chciało nadal utrzymywać kastracyjny i toksyczny kierunek swojego pnia, co sprawia, że ??jego (Twoje) zadanie jest trudne i problematyczne. Jednak nikt nie może sprawić byś zwątpił. Zaopiekuj się swoją wyjątkowością jako najcenniejszym kwiatem swojego Drzewa.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Jesteś marzeniem wszystkich swoich przodków&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;---Bert Hellinger&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Tłum : Radek Dąbrowski&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/8971463383931549079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/nigdy-nie-zrozumiem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8971463383931549079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8971463383931549079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/nigdy-nie-zrozumiem.html' title='Nigdy nie zrozumiem...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaQyicfwVCVOEBL1oPEnwz75JpnG0n10zFXQi8ryq631IebT615i_0RahXBhyphenhyphenK0-CElzFtJiNhjFZT9BqUuSEd93iv-I3OFUoldC4T-L1IGGbVCpYTDsq6npeMouWQMSM58-TuTi0bhSI/s72-c/DSC09753_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-8344484774650944309</id><published>2019-06-15T11:18:00.000+02:00</published><updated>2019-06-15T11:18:00.412+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="książki"/><title type='text'>Helen Hoang: Więcej niż pocałunek</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJXaY-fOot1ZD_hwuTRovOmSMJ2t0MVh_ZEV-nX9ZYZhaDQQIJx9Gl9RGq-Zl0oTkBHR_WV5EAO8lUxTGt9KVFMbQMZGuwKStGw_7M5NQM-BENpN8Eo5fs54PMOrP5GGdv0JsMer5E2ps/s1600/IMG_20190527_203439.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJXaY-fOot1ZD_hwuTRovOmSMJ2t0MVh_ZEV-nX9ZYZhaDQQIJx9Gl9RGq-Zl0oTkBHR_WV5EAO8lUxTGt9KVFMbQMZGuwKStGw_7M5NQM-BENpN8Eo5fs54PMOrP5GGdv0JsMer5E2ps/s640/IMG_20190527_203439.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
O samej książce, a właściwie jej pierwszych trzech rozdziałach pisałam &lt;a href=&quot;https://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/wiecej-niz-pocaunek-ale-tez-wiecej-niz.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mogę się podzielić wrażeniami o całości. Miałam okazję przeczytać całość jeszcze zanim została opublikowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak dla mnie, choć książkę można nazwać romansem, to na pewno jest to dość nietypowy przedstawiciel tego gatunku. Główna bohaterka, zmagająca się z zaburzeniami ze spektrum autyzmu - to na pewno nie jest temat, który pojawia się w literaturze zbyt często.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pewno dużym plusem było dosyć oryginalne opisanie sytuacji: z punktu widzenia dwóch osób, z czego każda miała nieco inny odbiór rzeczywistości i to mężczyzna był tym bardziej reflaksyjnym, wrażliwym (a przynajmniej tak to odebrałam).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inną mocną stroną są opisy tak kulinarnych &quot;smaczków&quot; (dosłownie!) rodziny Michaela, tak opisy wierzeń, jakichś rodzinnych tradycji, czy nadziei. To na pewno dodawało oryginalnego rysu tej opowieści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sceny miłosne... ok, były gorące. I chyba autorce udało się uniknąć przesady w sposobie opisywania ich, czytało się całkiem przyjemnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to, że kwestię przywyknięcia przez Stellę do różnych rzeczy, czy potyczek z różnymi trudnymi dla niej kwestiami widzę jako opisaną mocno skrótowo, wolałabym więcej szczegółów, jakoś ciężko mi uwierzyć, że tak szybko się udało pewne trudności pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sama książka bardzo mi się podobała i myślę, że jest w sam raz na lato, przyjemna opowieść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/8344484774650944309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/helen-hoang-wiecej-niz-pocaunek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8344484774650944309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8344484774650944309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/helen-hoang-wiecej-niz-pocaunek.html' title='Helen Hoang: Więcej niż pocałunek'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJXaY-fOot1ZD_hwuTRovOmSMJ2t0MVh_ZEV-nX9ZYZhaDQQIJx9Gl9RGq-Zl0oTkBHR_WV5EAO8lUxTGt9KVFMbQMZGuwKStGw_7M5NQM-BENpN8Eo5fs54PMOrP5GGdv0JsMer5E2ps/s72-c/IMG_20190527_203439.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-1947355727157136312</id><published>2019-06-13T11:03:00.000+02:00</published><updated>2019-06-13T11:03:23.724+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Letnie wspomnienia, które czas pożegnać</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKIWNs5Sa1ly_Y4tfuz-o6zPyJPqgaXfAFg5lXQmuvdMkFDlBIn4EsOkYRSAotUANyjORE-psXNXjEm-qXADBwxJwBnTbvg2Zeb7d93qQ4gafq_eJu2UtXSJpeBDiivOew3NDqVQcslHY/s1600/DSC00908_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKIWNs5Sa1ly_Y4tfuz-o6zPyJPqgaXfAFg5lXQmuvdMkFDlBIn4EsOkYRSAotUANyjORE-psXNXjEm-qXADBwxJwBnTbvg2Zeb7d93qQ4gafq_eJu2UtXSJpeBDiivOew3NDqVQcslHY/s640/DSC00908_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy myślę o tym, że to już cała dekada minie niebawem odkąd to wszystko się zaczęło, jakoś nie umiem tego zaakceptować. To dla mnie przestrzeń czasu nie do ogarnięcia. Choć z drugiej strony, mając świadomość tego upływu czasu, tym bardziej chciałabym już do tego nie wracać, zamknąć za sobą te drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lato sprzed dziesięciu lat najogólniej mówiąc, było dla mnie latem zmian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tamtego lata czułam się okropnie samotna. Podjęłam też decyzję o zakończeniu jakiegoś etapu w życiu, ale czas pokazał, że nie byłam na to gotowa. (Żeby było ciekawiej, później już nie było do czego wracać, więc nawet bez mojej decyzji coś by się skończyło). Inne decyzje o końcu czegoś podjęli za mnie inni: moje współlokatorki informując mnie, że nie chcą, żebyśmy mieszkali razem (bo jak nie mieszkasz tylko ze swoim facetem to nie jest &quot;na poważnie&quot;), a jeszcze inne znów ja: pójście na wesele z mało znanym chłopakiem (do dziś miło to wspominam), zamieszkanie niedaleko dawnego mieszkania, pisanie przez internet z chłopakiem, który miał się przeprowadzić do Warszawy, a na razie dzieliło nas ponad 100 kilometrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ta jedna decyzja, która zaważyła na moim życiu dość mocno: napisanie do człowieka, którego w internecie większość ludzi chwaliła. Kogoś, kto nazywał siebie terapeutą i pomagał ludziom w swoim odczuciu w najlepszy możliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć, umówmy się: angażowanie się w erotyczne i romantyczne (tak to nazwijmy) relacje z kimś, wobec kogo pełni się rolę terapeuty, nawet najbardziej nieszablonowaego - nie jest i nigdy nie będzie dla mnie ok. Niezależnie od tego, co by o tym mówić i jak uzasadniać i usprawiedliwiać. Niezależnie od tego, czy w taką relację wchodzi z kimś dorosłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak... to była tylko jedna strona medalu. Dzięki niemu dwa lata później poznałam też pewną ważną dla mnie kobietę, która mogłaby być moją mamą. Mamą, której tak bardzo mi brakowało. I brakuje nadal. Wydawało mi się, że życie jest naprawdę piękne, tego lata, kiedy spędzałam czas w małym domku w górach, chyba po raz pierwszy od dawna mając możliwość tak mocno odetchnąć, szczególnie od sypiącej się relacji z moim aktualnym facetem. Wspomnienia lata sprzed ośmiu lat nadal wracają, szczególnie latem. Czasem zapachy lata przynoszą mi wspomnienia, czasem jakieś drobiazgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć do dziś mnie zastanawia, czemu akurat wtedy, pewnego dnia w górach dopadły mnie problemy z oddychaniem, czemu spuchłam nagle - bez żadnego widocznego ukąszenia, czegokolwiek? A później, tego samego wieczoru czułam się doskonale i tańczyłam. Wiele lat później, kiedy dopadły mnie ataki paniki, właśnie tak się objawiały: problemam z oddychaniem. Nie wiem, czy to przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak, wracając do tamtego czasu - jeśli mnie zabolało wykorzystanie, to dwakroć bardziej zabolało mnie zlekceważenie tego przez naszą wspólną znajomą. Jeśli napisałam jej o wszystkim w mailu (jednak na co dzień dzieliło nas wiele kilometrów, a i ja nie umiałam za bardzo o tym rozmawiać), a ona choć na początku rozumiała mnie, po jakimś czasie zupełnie to wyparła? Dosłownie: ona nie pamiętała tego, co napisałam, wygrała przyjaźń z naszym wspólnym znajomym i nie pozwoliła na jakiekolwiek stawianie go w złym świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Później jeszcze były jakieś próby kontaktu, z jej strony naciskanie, żebym z nim pogadała, że przecież jest chory. I raz jeden się z nim spotkałam, właśnie z jej powodu. Do dziś tego żałuję, bo on się ani trochę nie zmienił. Próby rozmów z nią. Dłuższe i krótsze momenty ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punktem granicznym było dla mnie przeprowadzenie się na drugi koniec miasta, cztery lata temu. Od tamtej pory nie widziałam się z nim, ani z nią nie rozmawiałam. Zdarzyło nam się wymieniać jakieś wiadomości, coś tam sobie życzyć od święta czy na urodziny...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy myślałam o tym, że z nią chciałabym mieć kontakt, że to dla mnie ważne. Że to jednak... nie wiem, coś istotnego. Że może zadzwonię, może pogadamy. Wisiało mi to nad głową jak wyrzut sumienia, nigdy tego nie zrobiłam. A teraz zdecydowałam, że nigdy też tego nie zrobię. Czas odpuścić. Czas zamknąć jakiś kawałek przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę już do tego wracać. Chcę się skupić na tym, co mam. Chcę zadbać o moją teraźniejszość i o ludzi, którzy są wokół mnie teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś mi nie tak dawno powiedział, że kogoś kocham taką miłością, która godzi się na poświęcenie, na pewną jednostronność i ... towarzyszy jej pewne przekonanie, że będzie cieżko, że żeby było OK, będę musiała się mocno starać. Niestety nie było to zupełnie bezpodstawne, dotyczyło jednego człowieka, ale mam wrażenie, że nie tylko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak czy inaczej. Koniec z tym</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/1947355727157136312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/letnie-wspomnienia-ktore-czas-pozegnac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1947355727157136312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1947355727157136312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/letnie-wspomnienia-ktore-czas-pozegnac.html' title='Letnie wspomnienia, które czas pożegnać'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKIWNs5Sa1ly_Y4tfuz-o6zPyJPqgaXfAFg5lXQmuvdMkFDlBIn4EsOkYRSAotUANyjORE-psXNXjEm-qXADBwxJwBnTbvg2Zeb7d93qQ4gafq_eJu2UtXSJpeBDiivOew3NDqVQcslHY/s72-c/DSC00908_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-5863064481695258781</id><published>2019-06-08T12:41:00.000+02:00</published><updated>2019-06-08T12:41:00.360+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Latem... </title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDEuoUmn8Gx86SfyfZ1jwroHBk8eSep79hJpCgBfhrXBc2072uuYCpzwN2E57sVIiNEMeAxE8ZgULn82Zf0htiQMiyM3SIplQOGiLrbMmOp6tFW6pr0mkAz38aHzCPpdcSMsrJqjhYSmo/s1600/DSC00806_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDEuoUmn8Gx86SfyfZ1jwroHBk8eSep79hJpCgBfhrXBc2072uuYCpzwN2E57sVIiNEMeAxE8ZgULn82Zf0htiQMiyM3SIplQOGiLrbMmOp6tFW6pr0mkAz38aHzCPpdcSMsrJqjhYSmo/s640/DSC00806_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popełniłam kiedyś tekst o tym, że &lt;a href=&quot;http://margerytkowo.blogspot.com/2011/07/latem-dzieja-sie-w-moim-zyciu-rzeczy.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;latem dzieją się w moim życiu rzeczy niezwykłe&lt;/a&gt;... Kilka lat później (dokładnie osiem lat później) napisałabym w sumie coś podobnego, jednak zdecydowanie nie chciałabym się&amp;nbsp; tonąć we wspomnieniach i zagłębiać się w tym wszystkim, co stało się przeszłością. Jeśli to przeszłość, to niech tam pozostanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę sobie czasem, że pewnego rodzaju ufność (w świat i ludzi), czy też naiwność, która mnie cechuje, jest i zaletą i wadą, zależnie od sytuacji. Czasem mnie zdumiewa, jak mocno, po złych i mocno obciążających historiach, jestem zdolna zaufać ludziom mimo wszystko, może nie bezgranicznie, ale... mimo wszystko, dość mocno. To jest i moją mocną stroną, ale i czasem przyczyną katastrof, podobnie jak moja wrażliwość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego lata chciałabym poczuć, że tak wiele rzeczy zostawiam za sobą, że to już czas przeszły, zamknięte i istnieje tylko w formie wspomnień, do których rzadko się wraca. Jednak nie wpływa na każdy dzień, na relacje z ludźmi, na wybory i decyzje: nie determinuje większości z nich, nie przytłacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może też stąd wynika chęć, by dać początek nowym wspomnieniom, które będą grzały w chłodne jesienne wieczory i zimowe, długie dni. Może też właśnie stąd wynika pragnienie, by to lato uczynić wyjątkowym, zamiast czekać aż się takim stanie, w końcu to wybory kształtują rzeczywistość i przyszłość. Może też stąd pragnienienie, by stare wspomnienia, do których nie powinnam wracać, zastąpić zupełnie nowymi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może więc teraz odpowiedniejszym określeniem na to lato by było: latem decyduję się wybierać tak, by ten czas był niezwykły? Choć właściwie to czemu tylko latem? Warto tak decydować wsze, muszę o tym pomyśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc kiedy przyjdzie koniec czerwca najpierw zniknę na weekend do bliskich mi ludzi, do siebie wrócę na parę dni, by później spędzić kilka dni nad morzem z bliskimi mi ludkami,&amp;nbsp; a kiedy wrócę, czeka na mnie pewne magiczne miejsce w górach. Skoro już zaklepałam sobie urlop na najbardziej słoneczne i ciepłe momenty roku, to niech ten czas będzie cudowny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam wrażenie, że fajnie byłoby na nowo poukładać sobie w głowie, co się dla mnie liczy i co jest dla mnie ważne. Żeby na dłużej było pięknie, a nie tylko na trochę :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;you&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;not wanting me&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;was&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;the beginning of me&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;wanting myself&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;thank you&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;― Nayyirah Waheed&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/5863064481695258781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/latem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5863064481695258781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5863064481695258781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/latem.html' title='Latem... '/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDEuoUmn8Gx86SfyfZ1jwroHBk8eSep79hJpCgBfhrXBc2072uuYCpzwN2E57sVIiNEMeAxE8ZgULn82Zf0htiQMiyM3SIplQOGiLrbMmOp6tFW6pr0mkAz38aHzCPpdcSMsrJqjhYSmo/s72-c/DSC00806_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-430380863569859104</id><published>2019-06-04T20:57:00.000+02:00</published><updated>2019-06-07T14:08:32.352+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Notatki Pożeracza Książek"/><title type='text'>Notatki Pożeracza Książek cz. 57 czyli MAJOWE CZYTANIE</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRHR7nOqPe1sQSt4gqn_lrVbk1WS4_uBuiWR9yYmBaFQoxemwBPoKBOtNmzP2ABr3lMhz92dE-7hSYTCk-ICtRyo-JeW2V1jPJNTYoA_dqx7B_eaDOKILDHlsbYhrex5CLlBe_8I1GAns/s1600/Kopia+365+DNI+Margerytki+%2528Copy%2529.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;450&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRHR7nOqPe1sQSt4gqn_lrVbk1WS4_uBuiWR9yYmBaFQoxemwBPoKBOtNmzP2ABr3lMhz92dE-7hSYTCk-ICtRyo-JeW2V1jPJNTYoA_dqx7B_eaDOKILDHlsbYhrex5CLlBe_8I1GAns/s640/Kopia+365+DNI+Margerytki+%2528Copy%2529.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Zimny i deszczowy maj miał swoje plusy: przeczytałam masę książek dzięki temu :) I to dobrych książek, warto to zaznaczyć :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1.&amp;nbsp;Keigo Higashino: Cuda za rogiem&lt;br /&gt;
Jak by nie patrzeć, niesamowita książka i z totalnie niebanalnym pomysłem na fabułę. Aż żałuję, że nie znalazłam innych książek tego autora wydanych po polsku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2.&amp;nbsp;Corina Bomann: Wyspa Motyli&lt;br /&gt;
Świetna i baaaardzo wciągająca książka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Brunonia Barry: Piąty płatek róży&lt;br /&gt;
Rzecz dzieje się w Salem i ma związek z niechlubną historią tego miasta. Fajnie napisana i&amp;nbsp; wciągająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4.&amp;nbsp;Elaine N. Aron: Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza&lt;br /&gt;
Bardzo wartościowa książka, tak dla osób wysoko wrażliwych, jak i ich bliskich... Mi bardzo otworzyła oczy na różne westie. I dobrze :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. Isabel Allende: Podmorska wyspa&lt;br /&gt;
Jak to u Allende, czytało się miło, jednak momentami... jakby za dużo przemocy i przynajmniej w moim odczuciu zanudzania niektórymi kwestiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
6.&amp;nbsp;Lorraine Fouchet: Między niebem a Lou&lt;br /&gt;
Piękna, ciepła opowieśćbardzo polecam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
7.&amp;nbsp;Vanessa Montfort: Legenda niemej wyspy&lt;br /&gt;
Magiczna, wciągająca i niesamowita. Bardzo polecam :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
8.&amp;nbsp;Stanisław Radoń: Czy medytacja naprawdę działa?&lt;br /&gt;
Baaaaardzo wartościowa książka, niebwem napiszę o niej więcej. Nie chcę się czepiać, ale w obliczu tego, że autorem jest ksiądz, powiedziałabym, że książka jest jeszcze bardziej wartościowa. Jak to już napisałam u siebie na fb, gdyby więcej ludzi miało takie podejście jak autor tejże książki, świat byłby o wiele lepszym miejscem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
9. Helen Hoang: Więcej niż pocałunek&lt;br /&gt;
Całkiem niebanalna lektura. Choć nieco się rozczarowałam. Więcej niebawem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/430380863569859104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-58-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/430380863569859104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/430380863569859104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-58-czyli.html' title='Notatki Pożeracza Książek cz. 57 czyli MAJOWE CZYTANIE'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRHR7nOqPe1sQSt4gqn_lrVbk1WS4_uBuiWR9yYmBaFQoxemwBPoKBOtNmzP2ABr3lMhz92dE-7hSYTCk-ICtRyo-JeW2V1jPJNTYoA_dqx7B_eaDOKILDHlsbYhrex5CLlBe_8I1GAns/s72-c/Kopia+365+DNI+Margerytki+%2528Copy%2529.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-2491926564754701666</id><published>2019-06-01T00:11:00.000+02:00</published><updated>2019-06-01T00:11:13.714+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Oddech</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7DqIoM3iFp2plgt7Hzk4htg7n4tVXET8Q0E-7SUyY17PoD-svSyEi9OXTIOSbCV8qC3-QbFyhnrI3JqqgjA78skFgjD42fYXm4Iwrc-rjc9rtVQnqsHW3UL05d0pJ27trIfu9HQYtY4M/s1600/DSC00794_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7DqIoM3iFp2plgt7Hzk4htg7n4tVXET8Q0E-7SUyY17PoD-svSyEi9OXTIOSbCV8qC3-QbFyhnrI3JqqgjA78skFgjD42fYXm4Iwrc-rjc9rtVQnqsHW3UL05d0pJ27trIfu9HQYtY4M/s640/DSC00794_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Czasem coś się latami komplikuje i nawarstwia, później tygodniami, miesiącami i latami to odkręcasz, a później jedna rozmowa stawia &quot;kropkę nad i&quot; - i dopiero wtedy coś się zamyka i można przejść do czegoś nowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spodziewałam się, że to spotkanie będzie mnie dużo kosztowało emocjonalnie. Nie spodziewałam się jednak, że zamknie jakiś etap w moim życiu i w pewnym sensie mnie uwolni. A jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był taki wieczór, kiedy właściwie znikąd dopadła mnie myśl, że jest taka część mnie, która jest tak stłamszona, że nawet nie ma prawa głosu. To jakby taka postać tak mocno ściśnięta, że nie jest w stanie wziąć głębszego oddechu, nie mówiąc już o możliwości mówienia i wyrażania własnego zdania. Zdumiała mnie taka wizja: wszak tyle już czasu i uwagi poświęciłam, by poczuć się lepiej, zrozumieć siebie, przecież nie bez powodu była ta terapia, leki... Zaszokowało mnie to, ale przestałam ten temat drążyć: ot, byłam przemęczona, czułam się źle, no zdarza się. Zwaliłam wszystko na Pełnię w Skorpionie, no wiadomo, na coś trzeba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I później ta rozmowa. Spotkanie, które przyszło po mnóstwie lęków i obaw, nawet nie do końca ujętych w słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskakujące, jak inna byłam, idąc na to spotkanie i jak różniłam się od osoby, która z niego wyszła. Przed południem ogólna panika i tona stresu. Popołudnie wyluzowane: wygłupiałam się z M. nad piwem, gadałam o poważnych i niepoważnych kwestiach, a wieczorem tańczyłam swobodniej niż zwykle (i to nie ja tak to ujęłam), syczeliśmy do siebie z B jak nawiedzone koty, budząc tym ogólną radość i pisałam rzeczy szczere, a wracając do domu nocą, uśmiechałam się od ucha do ucha. I to nie była magia tego dnia tylko. Bo następny dzień wcale nie był spadnięciem z różowej chmurki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo mijały kolejne dni, a ja miałam poczucie, że jakoś na dobre opuściłam krainę wkurwu. Że wszystko to, co dawniej wkurzało tak, że czułam chęć nawalania w worek treningowy albo krzyczenia na cały głos, niszczenia i demolowania... no znikło, nie bardzo wiadomo gdzie. Owszem, coś co wkurzało, teraz jedynie irytuje. Coś, co niszczyło, teraz powoduje tylko zmęczenie. Coś, co domagało się reakcji, teraz jest zbywane stwierdzeniem: nie chce mi się reagować. Wolę się pogapić na zieleń. Pogrzać w słońcu. Popatrzeć. Pouśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tak jak coś, co boli i przywykasz, że boli, a później któregoś dnia nagle się łapiesz na tym, że tego bólu nie ma i jakoś tak znienacka możesz sobie po prostu sięgnąć po kubek i nie boli, albo iść pobiegać i stanąć przy tym pewnie na nodze... i nie boli. I już nawet nie umiesz sobie przypomnieć tego uczucia, jak było z bólem. Było i nagle nie ma. Ale nie czujesz zdezorientowania. No po prostu jest OK i właściwie to jakby tak było od zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest mi dobrze I choć niewątpliwie przyjdą gorsze dni i choć będą tematy które trzeba poruszyć i&amp;nbsp; zamknąć.... ja rozkoszuję się tym, jak mi teraz dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;“i don&#39;t pay attention to the&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;world ending.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;it has ended for me&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;many times&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;and began again in the morning.”&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;― Nayyirah Waheed, Salt&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/2491926564754701666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/oddech.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2491926564754701666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2491926564754701666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/06/oddech.html' title='Oddech'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7DqIoM3iFp2plgt7Hzk4htg7n4tVXET8Q0E-7SUyY17PoD-svSyEi9OXTIOSbCV8qC3-QbFyhnrI3JqqgjA78skFgjD42fYXm4Iwrc-rjc9rtVQnqsHW3UL05d0pJ27trIfu9HQYtY4M/s72-c/DSC00794_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-1848295497065660138</id><published>2019-05-31T23:00:00.001+02:00</published><updated>2019-05-31T23:00:18.538+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Lekkość ostatniego dnia maja</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTmJxlInq155y7xAj3mRh0iCtfmy377sNcBLKtIOP3ufdrAfVwhrOTq_8u2eWNGc0gFCaLee4jdbo_KOYJhEqy4Bs2qUBZ4gio7lVjkQjkVttnyd93Ev0a1AtrD8KdkABiGyF8Lq1Yxx4/s1600/IMG_20190531_083758.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTmJxlInq155y7xAj3mRh0iCtfmy377sNcBLKtIOP3ufdrAfVwhrOTq_8u2eWNGc0gFCaLee4jdbo_KOYJhEqy4Bs2qUBZ4gio7lVjkQjkVttnyd93Ev0a1AtrD8KdkABiGyF8Lq1Yxx4/s640/IMG_20190531_083758.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze mi w moim zwariowanym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To taki świat, gdzie mam garstkę osób, które mnie akceptują taką, jaka jestem, i których akceptuję ja. Nie zawsze jest różowo, słodko i cukierkowo, nie zawsze jest miło, ale zawsze jest warto. Spięcia i wyjaśnienia, sielanka i ciche dni. No spoko, nic co ludzkie nie jest nam obce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To taki świat, gdzie czasem dobrym pomysłem jest pójście do psychologa, czasem do psychiatry, a niekiedy i do tarocisty. Ot, życie, nie ma sensu oceniać czegoś z góry, bez sprawdzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To taki świat, gdzie zdecydowanie jedna jaskółka czyni wiosnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To taki świat, gdzie jest miejsce i na łzy i na uśmiech od ucha do ucha, na szalone noce i taneczne chwile, ale też na spanie do późna i znajdowanie czasu tylko dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To taki świat, gdzie jest czarne i jest białe, a pomiędzy cała skala odcieni szarości i odcieni tęczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś jest taki wieczór, kiedy jest mi zdecydowanie dobrze i z optymizmem patrzę w przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;if&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;the ocean&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;can calm itself,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;so can you.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;we&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;are both&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;salt water&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;mixed with&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;air.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;― Nayyirah Waheed&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/1848295497065660138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/lekkosc-ostatniego-dnia-maja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1848295497065660138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/1848295497065660138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/lekkosc-ostatniego-dnia-maja.html' title='Lekkość ostatniego dnia maja'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTmJxlInq155y7xAj3mRh0iCtfmy377sNcBLKtIOP3ufdrAfVwhrOTq_8u2eWNGc0gFCaLee4jdbo_KOYJhEqy4Bs2qUBZ4gio7lVjkQjkVttnyd93Ev0a1AtrD8KdkABiGyF8Lq1Yxx4/s72-c/IMG_20190531_083758.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-2909010684130638452</id><published>2019-05-26T21:33:00.000+02:00</published><updated>2019-05-26T21:33:48.052+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Maju, dziękuję!</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhz83ADjxKRlGdFr8FrUIWRdIAyajHFpZLcukgLQ6QklKGWLfWAjGQtUyJIKMDQMMfzzlnwgf2shDwfHlePFJn_T0qaATyRkqRMQiP2fwZ0_7jrXiJXsGecYEnMn_0_CurhP5X_Z7QvMFg/s1600/DSC00766_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhz83ADjxKRlGdFr8FrUIWRdIAyajHFpZLcukgLQ6QklKGWLfWAjGQtUyJIKMDQMMfzzlnwgf2shDwfHlePFJn_T0qaATyRkqRMQiP2fwZ0_7jrXiJXsGecYEnMn_0_CurhP5X_Z7QvMFg/s640/DSC00766_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Po wariactwach kwietnia i zawirowaniach pierwszej połowy maja, mam w końcu poczucie, że idzie ku dobremu. Nawet o dziwo to, co wydawało się nie do rozplątania i ogólnie katastrofa - w tym momencie może nie jest euforycznym szczęściem, jednak daje pewną nadzieję, że będzie lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja nowa muzyczna miłość (&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=fn_6i7Wed-c&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;) a ja spędzam leniwą niedzielę sama ze sobą, porządkując wokół siebie, ale i w głowie :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za parę dni czeka mnie niewiarygodnie dziwne ale ciekawe spotkanie, jestem zaintrygowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A na razie staram się wyluzować, nie myśleć za dużo i nie gdybać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie od dziś wiem, że moja wyobraźnia może napytać mi kłopotów. Nie od dziś wiem, że życie bardziej w fantazjach niż na jawie sprawia, że ciężko wrócić do rzeczywistości. Nie od dziś wiem, że dość mam realnych kłopotów, by dokładać sobie i zwielokratniać je swoimi wyobrażeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak, oczywiście, nie znaczy to, że tego wszystkiego unikam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staram się i wychodzi... różnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=fn_6i7Wed-c&amp;amp;list=PLYyg7u_C60vHNNQLrYFxwBvxwuEXJq-6W&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; cała playlista Aurory</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/2909010684130638452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/maju-dziekuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2909010684130638452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2909010684130638452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/maju-dziekuje.html' title='Maju, dziękuję!'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhz83ADjxKRlGdFr8FrUIWRdIAyajHFpZLcukgLQ6QklKGWLfWAjGQtUyJIKMDQMMfzzlnwgf2shDwfHlePFJn_T0qaATyRkqRMQiP2fwZ0_7jrXiJXsGecYEnMn_0_CurhP5X_Z7QvMFg/s72-c/DSC00766_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-8323189609859348339</id><published>2019-05-20T14:21:00.004+02:00</published><updated>2019-05-20T14:21:51.672+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Po burzy...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjLccx9rQqbHbnOdB_dbfn_7KJJkzBXSvuhUDkuCGOpq4H9TLnHu7aQIl8L1jCO53VLHx6NnesVKZK_ERWGeierLBMoWY18zIqAySjeplDcOVZKact3Nwcqcilh_gLA0Z7LXKQLSdtf15E/s1600/DSC00728_DxO+%2528Copy%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjLccx9rQqbHbnOdB_dbfn_7KJJkzBXSvuhUDkuCGOpq4H9TLnHu7aQIl8L1jCO53VLHx6NnesVKZK_ERWGeierLBMoWY18zIqAySjeplDcOVZKact3Nwcqcilh_gLA0Z7LXKQLSdtf15E/s640/DSC00728_DxO+%2528Copy%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Dosłownie i w przenośni. Bardziej dosłownie: za oknem ptaki znów śpiewają, trochę pada, powietrze pachnie ozonem i deszczem. A ja łapię chwile i piszę na moim zielonym laptopie, siedząc przy stole z zielonymi podkładkami, za oknem widząc zieleń i na oknie widząc zieleń.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
A ta bardziej metaforyczna burza? Kwiecień dał mi się mocno we znaki i tak naprawdę dopiero teraz zaczyna być... stabilnie i tak, że chcę coś budować i do czegoś dążyć, bo skończyłam opłakiwać to, co się z hukiem rozsypało.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
W skrócie: mam na myśli relacje... przyjaźnie, albo to, co za nie miałam, lub chciałam mieć. Można powiedzieć, że dobiły mnie moje własne oczekiwania. Boleśnie.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
W każdym razie w tych najgorszych momentach przekonałam się też, na kogo rzeczywiście mogę liczyć i dla kogo jestem ważna... jak by nie patrzeć, cenna wiedza.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Dopiero teraz zaczynam mieć chęci na pisanie tutaj. Co więcej, wróciły też chęci, by rozkręcić się z bieganiem (biegałam dziś pierwszy raz w tym roku, dobry i kilometr), czy jakieś uporządkowanie w głowie tego, co się zadziało i co mi się dalej dzieje w emocjach. Przez ostatnie tygodnie nie byłam w stanie nawet napisać sama dla siebie w pamiętniku, co jest grane, dopiero wczoraj i dziś.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Trochę mam wrażenie, że dopiero wracam do życia po tych wszystkich przepłakanych chwilach, koszmarnych snach i chwilach zwątpienia, czy jeszcze będzie lepiej.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Później, gdy już wiele poukładałam sobie w głowie, myślałam o uczuciu do siebie, o tej pełni, o której jest tak głośno.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;O słowach zapewniających, że najpierw musisz pokochać siebie, by ktoś inny mógł obdarzyć Cię uczuciem. To prawda.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Gdy nie ma w Tobie miłości do siebie, nigdy zupełnie czysto nie pokochasz drugiej osoby. Będziesz łaknąć jej miłości, wymagać od niej, by kochała Cię za Was dwoje. Często, nawet podświadomie, zaczniesz stawiać ją na piedestale, z którego nie będzie mogła zejść i zaznać wolności. Zaczniesz ją ograniczać, by Ci nie uciekła – by nie zabrała tego uczucia, którym Cię darzy, a którego w Tobie nie ma. Usiądziesz na jej sercu, które, pełne miłości, będzie musiało wciąż dawać i dawać, a tym samym – tracić coraz więcej energii.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Gdy mamy dwa pełne naczynia, to wodę można swobodnie przelewać i poziom wciąż pozostaje ten sam. Jednak, gdy jedno naczynie jest pełne, a w drugim znajdują się jedynie krople, zawsze, gdy uzupełnimy poziom drugiego, pierwsze na tym straci.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Oczywiście, osoby, które są miłością i kochają siebie, będą chciały pomóc tym, którzy mają ze sobą na pieńku.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Jednak nie zawsze jest się na tyle silnym i wytrzymałym, by dawać miłość i jednocześnie móc się zdystansować i wyłapać toksyczne momenty i w nie nie wchodzić. Ja siebie kocham w pełni, ale gdy wchodzę w relację z człowiekiem, który nie darzy się uczuciem, spalam się. Tracę energię, gasnę. Nie umiem postawić granicy toksyczności. I czasem, mimo ogromnej miłości, trzeba odejść, zostawić tę relację, by ratować zarówno jedną jak i drugą stronę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Niekiedy trzeba najpierw ratować siebie i życzyć tej drugiej osobie, by spotkała kogoś, kto będzie silniejszy i z kim miłość nie stanie się niezdrowa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Nie da się kochać za dwoje, ani wymagać, by ktoś wypełnił nasze puste miejsca. Możemy pokazać, że da się w pełni, ale każdy swoją pracę musi wykonać sam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Kochajmy się.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/kochaj.sie/?__tn__=kCH-R&amp;amp;eid=ARCdfxkyfwAzTe7Ihq2DFXapdur_gDXj7ejCQTfP7sLauTBC0PWJ56x4-Mcik3POaSFBvbZ9L5X1J-BC&amp;amp;hc_ref=ARRnXQSb6mS50L9942nWcZFqJhP2VPa6qa2WV3QM3ujYz6-q5qMFA0ArzGXSHXzyzR8&amp;amp;fref=nf&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;STĄD&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/8323189609859348339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/po-burzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8323189609859348339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8323189609859348339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/po-burzy.html' title='Po burzy...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjLccx9rQqbHbnOdB_dbfn_7KJJkzBXSvuhUDkuCGOpq4H9TLnHu7aQIl8L1jCO53VLHx6NnesVKZK_ERWGeierLBMoWY18zIqAySjeplDcOVZKact3Nwcqcilh_gLA0Z7LXKQLSdtf15E/s72-c/DSC00728_DxO+%2528Copy%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-7329852584304614161</id><published>2019-05-06T09:53:00.002+02:00</published><updated>2019-05-06T09:53:35.094+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Nie chcę się spalać jak ćma...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJBH3i17f1wrVkNvtf-Ls2Y12BaVxaP855O5yeCHkjY7sZgyeZ7QRxJEuX4AyAQ6oftAob3xYaIWo9Xap2zUoRD8ANPDJ87mqfKsvvcrba5HzwmRKLPU_Yb6Swetf8kgLOa76j3ufa0sw/s1600/DSC00238_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJBH3i17f1wrVkNvtf-Ls2Y12BaVxaP855O5yeCHkjY7sZgyeZ7QRxJEuX4AyAQ6oftAob3xYaIWo9Xap2zUoRD8ANPDJ87mqfKsvvcrba5HzwmRKLPU_Yb6Swetf8kgLOa76j3ufa0sw/s640/DSC00238_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Czas wbić sobie do głowy jedną, zasadniczo bardzo, bardzo ważną zasadę: najpierw dbasz o siebie, później dbasz o innych, nikomu nie pomożesz wyczerpana i pozbawiona sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kwiecień był jakąś totalną masakrą, mam nadzieję, że maj będzie dla mnie łaskawszy, bo... za dużo tego troszkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A że wprowadzam w życie plan doprowadzenia do ładu mojego zieloniutkego laptopa zanim się zepsuje, to i trochę bardziej wymagające rzeczy się dzieją. Kombinacje z planowaniem co, gdzie kiedy i jak plus praca, plus jeszcze człowiek chciałby się spotkać z ludźmi... i wypłakać, kiedy poziom emocji grozi powodzią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No nie będzie łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Z Ziemią krążymy wokół Słońca&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;jak drzewo morze głaz&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;jak bazalt czarny i spokojny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;co najmniej milion lat&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;z wodą niebieską i zieloną&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;z głową nad śmiercią zamyśloną&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;z nie rozpoznanym a koniecznym&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;w miłości małym smutkiem serca&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;ze ścieżką którą odchodzimy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;z listem wrzuconym po rozstaniu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;zamiast na poczcie w skrzynkę szpaka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;z miłością która przeszła obok&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;samotni razem i osobno&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;tylko jak z tobą dotąd nie wiem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;drżę że zostajesz z tym cierpieniem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;co krąży tylko wokół siebie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;ksiądz Jan Twardowski&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/7329852584304614161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/nie-chce-sie-spalac-jak-cma.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/7329852584304614161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/7329852584304614161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/nie-chce-sie-spalac-jak-cma.html' title='Nie chcę się spalać jak ćma...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJBH3i17f1wrVkNvtf-Ls2Y12BaVxaP855O5yeCHkjY7sZgyeZ7QRxJEuX4AyAQ6oftAob3xYaIWo9Xap2zUoRD8ANPDJ87mqfKsvvcrba5HzwmRKLPU_Yb6Swetf8kgLOa76j3ufa0sw/s72-c/DSC00238_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-3688956035223030383</id><published>2019-05-03T15:54:00.000+02:00</published><updated>2019-05-03T15:54:27.065+02:00</updated><title type='text'>Notatki Pożeracza Książek cz. 57 czyli KWIETNIOWE CZYTANIE</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirSxAa5EPHLLPRkFOmIT1FPVYNvQEfU_ACaZ2Gd6x8PxR5Kgw74Gce4tmRhNhf2u9fmX_XQegQ5A2EmIr4ZKM_5sJk1Sth-S04keWOxW0obLdAOKJyBPnPaHzMn3tntSUy0YnZJshyb9g/s1600/kwietniowe_czytanie.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirSxAa5EPHLLPRkFOmIT1FPVYNvQEfU_ACaZ2Gd6x8PxR5Kgw74Gce4tmRhNhf2u9fmX_XQegQ5A2EmIr4ZKM_5sJk1Sth-S04keWOxW0obLdAOKJyBPnPaHzMn3tntSUy0YnZJshyb9g/s640/kwietniowe_czytanie.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W kwietniu książkowo wędrowałam w czasie i przestrzeni, zgłębiałam temat bycia królową oszczędzania, zachwycałam się drobnymi i mniej drobnymi cudami (ok, z tym akurat nic nowego), towarzyszyłam w chorowaniu i miłości. Zwłaszcza tej miłości było dużo... na każdym kroku. Czas więc się podzielić moimi zachwytami z kwietnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Cait Flanders: Królowa oszczędzania. Mój rok bez zakupów&lt;br /&gt;
Z jednej strony ciekawa, bo mocno poruszająca temat kompulsywnych zakupów, z drugiej, niebezpicznie idąca w stronę &quot;dałam sobie sama radę, nie potrzebowałam terapii&quot;... ok, warto było sięgnąć, ale nie porwała mnie jakoś przesadnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. Claudia Gray: Tysiąc odłamków ciebie&lt;br /&gt;
Bardzo, bardzo, bardzo mocno polecam. Wciąga i człowiek przepada z kretesem.&lt;br /&gt;
Podróże do równoległych wszechświatów, miłość, przyjaźń i piękne światy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Claudia Gray:&amp;nbsp;Dziesięć tysięcy słońc nad tobą&lt;br /&gt;
Jak wyżej, ciąg dalszy pożerania z zachwytem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. Claudia Gray:&amp;nbsp;Milion światów z tobą&lt;br /&gt;
Pochłonęłam nie wiem kiedy i przepadłam na amen. Bardzo, bardzo polecam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. Katarzyna Miller: Zrób to, kochanie&lt;br /&gt;
Nie porwała mnie jakoś ta książka, niby ciekawa ale... wolę inne książki tej autorki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
6.&amp;nbsp;M. Leighton: Jesteś moim zawsze&lt;br /&gt;
Z jednej strony temat... trudny bo choroba i umieranie. Z drugiej... jak dla mnie, bardzo płytko: wszyscy idealni, świetnie sobie radzą i stawiają czoło elegancko. No nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
7.&amp;nbsp;Keigo Higashino: Cuda za rogiem&lt;br /&gt;
Ciekawa, niebanalna książka, bardzo warta polecenia, tak myślę.&lt;br /&gt;
I pomysł ba fabułę bardzo, bardzo intrygujący.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/3688956035223030383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-57-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/3688956035223030383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/3688956035223030383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/05/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-57-czyli.html' title='Notatki Pożeracza Książek cz. 57 czyli KWIETNIOWE CZYTANIE'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirSxAa5EPHLLPRkFOmIT1FPVYNvQEfU_ACaZ2Gd6x8PxR5Kgw74Gce4tmRhNhf2u9fmX_XQegQ5A2EmIr4ZKM_5sJk1Sth-S04keWOxW0obLdAOKJyBPnPaHzMn3tntSUy0YnZJshyb9g/s72-c/kwietniowe_czytanie.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-9076297586285756744</id><published>2019-04-15T23:36:00.000+02:00</published><updated>2019-04-14T15:40:23.853+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>W poszukiwaniu lustra, które pokazuje prawdziwą mnie</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyNb9IGyurolreaqVGKZeX1cz7TrYcLLHL2BfBqPviKxWwm6lwuu6wfjzHa9uGaUEASpjY8BF2GGCu5HCG7Ud8BHR6whQSxhIV0vU0klf-KLqIAVSpCrbJPvvwPnepk0rhQPw-TMFC5FQ/s1600/DSC09687_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyNb9IGyurolreaqVGKZeX1cz7TrYcLLHL2BfBqPviKxWwm6lwuu6wfjzHa9uGaUEASpjY8BF2GGCu5HCG7Ud8BHR6whQSxhIV0vU0klf-KLqIAVSpCrbJPvvwPnepk0rhQPw-TMFC5FQ/s640/DSC09687_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Moim ważniejszym odkryciem (jeszcze za czasów nastoletnich) było, że mogę czuć się ze sobą źle, ale dalej mogę to zmienić, mogę coś zrobić, nad sobą pracować. Może być lepiej. Jeśli włożę w to swój wysiłek, dam sobie dużo czasu... jest duża szansa, że będzie lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym odkryciu próbowałam siebie zrozumieć na różne sposoby, w różnych stwierdzeniach odnajdując siebie, określając siebie na nowo, mniej lub bardziej zasadnie. I nie zrozumcie mnie źle: nie mam na myśli etykietek. Ani szukania wytłumaczeń, usprawiedliwień. To trochę tak, że jeśli coś się dzieje i da się to jakoś nazwać, to tak, jakby człowiek mógł w końcu odetchnąć. W sensie: ok, wiem co jest grane, albo w takim razie wiem, jak to oswoić, jak sobie z tym poradzić, a jeśli nie wiem, to się dowiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Już ja znajdę jakiś sposób, dajcie mi trochę czasu i odrobinę farta&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
Teraz, kiedy myślę o swoich poszukiwaniach, z jednej strony cieszę się ze swojej dociekliwości i poszukiwania odpowiedzi. Z drugiej strony niektórych prób rozwiązania własnych problemów, wolałabym uniknąć. Choć w sumie, jak mówią: nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. Choć prawdą też jest, że niektóre z decyzji też mnie mocno poobijały, nie da się temu zaprzeczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet nie chcę o tych wszystkich ścieżkach pisać... dość powiedzieć, że moja ciekawość sięgała zawsze w stronę pracy nad sobą, swim podejściem do życia, nigdy w stronę substancji zmieniających świadomość, na szczęście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był moment, kiedy ataki paniki i stara znajoma nerwica - dały mi w kość na tyle, że jedynie leki i terapia dały radę to ogarnąć. Co dość zaskakujące, branie leków zmieniło na lepsze również te obszary, po których się tego bynajmniej nie spodziewałam. Jest lepiej, o niebo lepiej. I piszę to po pół roku od odstawienia leków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bywają dni naprawdę paskudne, jednak bilans nadal wychodzi na plus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ostatnio przeczytałam &lt;a href=&quot;http://blimsien.com/wwo-czyli-wysoko-wrazliwa-osoba/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tekst Blimsien&lt;/a&gt; i zaczynam po raz kolejny myśleć, czy lustro &quot;osoba wysoko wrażliwa&quot; to coś, co mówi prawdę o mnie. Jakąś część choćby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/9076297586285756744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/w-poszukiwaniu-lustra-ktore-pokazuje.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/9076297586285756744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/9076297586285756744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/w-poszukiwaniu-lustra-ktore-pokazuje.html' title='W poszukiwaniu lustra, które pokazuje prawdziwą mnie'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyNb9IGyurolreaqVGKZeX1cz7TrYcLLHL2BfBqPviKxWwm6lwuu6wfjzHa9uGaUEASpjY8BF2GGCu5HCG7Ud8BHR6whQSxhIV0vU0klf-KLqIAVSpCrbJPvvwPnepk0rhQPw-TMFC5FQ/s72-c/DSC09687_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-883719198133993793</id><published>2019-04-15T19:44:00.000+02:00</published><updated>2019-04-14T15:39:01.369+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Notatki Pożeracza Książek"/><title type='text'>Notatki Pożeracza Książek cz. 56 czyli MARCOWE CZYTANIE</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2y2CxsznCLfcJQfu7KK2XBHvO5JfYfJUKHKCxkJ8XAy4EKDts5uvLvwGpAGxgwZETOv7NO_UbKLqhuKbUC6fjpki0YMVg8wuMRGYO_RR1McsIU-KWa2u0bq81N16sdKIwjM-q4-iIp4Q/s1600/marcowe.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2y2CxsznCLfcJQfu7KK2XBHvO5JfYfJUKHKCxkJ8XAy4EKDts5uvLvwGpAGxgwZETOv7NO_UbKLqhuKbUC6fjpki0YMVg8wuMRGYO_RR1McsIU-KWa2u0bq81N16sdKIwjM-q4-iIp4Q/s640/marcowe.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marcowe pochłanianie książek... cóż, na pewno po przechorowanej drugiej połowie lutego, marzec to taki mały pikuś, jednak coś tam udało mi się przeczytać. Przede wszystkim dorwałam w końcu nowego Murakamiego, no bo jak to tak, że jakiejś jego książki wydanej po polsku nie przeczytałam. I jak to w ogóle: przegapiłam, że w zeszłym roku wyszła u nas jego książka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Lisa See: Herbaciana dziewczyna&lt;br /&gt;
Pochłaniająca, piękna opowieść. Choć momentami trudna i budząca wiele emocji. Jednak... bardzo warto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. Haruki Murakami: Śmierć Komandora. Pojawia się idea&lt;br /&gt;
Sięgając po tę książkę, miałam wrażenie, że siadam przy herbacie czy winie ze starym dobrym znajomym, który opowiada mi swoją historię w taki sposób, że nieopatrznie wciągam się po uszy i przestaje istnieć świat wokół nas.&lt;br /&gt;
Warto wspomnieć, że książka wywołała w Japonii burzę, skrajni prawicowcy oskarżyli Murakamiego o zdradę narodową (bo pisał o masakrze nankińskiej podczas II wojny światowej), z kolei odezwały się chińśkie głosy oburzenia (bo za mało napisał o masakrze nankińskiej). Poza tym w Japonii książkę można czytać od 18 roku życia.&lt;br /&gt;
I jeszcze mały cytat:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;W tej pracy ważne było to, żebym portretowanego choć trochę polubił. Dlatego podczas owej godzinnej rozmowy starałem się znaleźć w nim jak najwięcej elementów budzących sympatię. Oczywiście wśród portretowanych byli i tacy, którzy nic w sobie nie mieli. Odrzucało mnie na samą myśl, że któryś z nich miałby być moim znajomym. Jeżeli jednak traktowałem ich jak osoby, z którymi będę miał do czynienia tylko w określonym miejscu i tylko przez określony czas, zawsze udawało mi się bez większego trudu znaleźć jedną lub dwie rzeczy, które można było pokochać. Jeśli zajrzało się bardzo głęboko, każdy miał w sobie coś lśniącego. Trzeba to odnaleźć, a jeżeli wydaje się z wierzchu zakurzone (chyba w większości przypadków tak jest), należy zetrzeć kurz szmatką. Robiłem to dlatego, że nastawienie malarza przenikało jakoś do obrazu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Haruki Murakami: Śmierć Komandora. Metafora się zmienia&lt;br /&gt;
Drugi tom to już jak dla mnie totalnie jazda bez trzymanki i Murakami w swojej najlepszej formie. Rany, jak on pisze! Ten gość naprawdę tworzy niesamowite światy swoim piórem. No po prostu porwał mnie totalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. Karolina Wójciak: Tożsamość Nieznana, NN&lt;br /&gt;
Niebanalna konstrukcja, ciekawy pomysł na fabułę i fajny styl pisania. Tak, ta książka ma w sobie to coś, co sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Nawet jeśli są momenty cokolwiek abstrakcyjne i jak dla mnie mocno niedopowiedziane...Ale i tak bilans wychodzi na plus, warto moim zdaniem :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. Piotr Adamczyk: Powiem Ci coś&lt;br /&gt;
Z tą książką mam pewien problem. Z jednej strony kocham sposób, w jaki ten pan używa słów, z drugiej momentami książka mi się dłużyła... a o zakończeniu nie bardzo wiem co mam myśleć. Choć całość zdecydowanie na plus.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/883719198133993793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-56-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/883719198133993793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/883719198133993793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-56-czyli.html' title='Notatki Pożeracza Książek cz. 56 czyli MARCOWE CZYTANIE'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj2y2CxsznCLfcJQfu7KK2XBHvO5JfYfJUKHKCxkJ8XAy4EKDts5uvLvwGpAGxgwZETOv7NO_UbKLqhuKbUC6fjpki0YMVg8wuMRGYO_RR1McsIU-KWa2u0bq81N16sdKIwjM-q4-iIp4Q/s72-c/marcowe.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-8433599866780138815</id><published>2019-04-10T17:19:00.000+02:00</published><updated>2019-04-10T17:19:11.212+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Nie zamierzam się tłumaczyć</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_b4avqCauH2YJtWwzrrTyzbaIxYTUI_PX66atKSdQlXN_7jFmDQtHGVl8uq2RZrOpFova1WJ6OFTq6P0ZG4VEGXSks-nPQCno1g_P9vebl20MNTJpmwNsjmDBeCuF5YseH-tkFlUKaVY/s1600/DSC09648_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_b4avqCauH2YJtWwzrrTyzbaIxYTUI_PX66atKSdQlXN_7jFmDQtHGVl8uq2RZrOpFova1WJ6OFTq6P0ZG4VEGXSks-nPQCno1g_P9vebl20MNTJpmwNsjmDBeCuF5YseH-tkFlUKaVY/s640/DSC09648_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Swego czasu poruszył mnie tekst znajomej, a właściwie parę słów opublikowanych przez nią na fb. O tym, że się w pracy tłumaczy z objawów nerwicy i depresji i z tego, że nienajlepiej się czuje&amp;nbsp; w openspejsie. W pierwszej chwili: szacun, że tak wprost o tym pisze. W drugiej: ale PO CO ona się w ogóle tłumaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby nie było, że krytykuję coś, na czym się nie znam, sama zmagałam się z atakami paniki i innymi &quot;przyległościami&quot; związanymi z nerwicą. Czasami czułam się w pracy naprawdę źle, choć nie na tyle by musieć wychodzić do domu. Moja praca jest stresująca, ma też pewne ograniczenia (praca biurowa, gadanie przez słuchawki i mikrofon). Jednak moja decyzja o sięgnięciu po leki i pójściu na terapię była i jest jedynie moją decyzją i nie miałam najmniejszej ochoty zapoznawać z nią moich przełożonych, dopóki nie musiałam (czyli nigdy -bo tak, jak zaczęłam leki brać, tak ponad rok później je odstawiłam).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczenie się w takiej sytuacji jak dla mnie jest trochę takim podkreślaniem, że człowiek czuje się winny (choć nie ma czego -chorujesz i to tyle), a gdzieś obok taką próbą usprawiedliwienia się przed samym sobą i przed innymi. Czasem, owszem, czułam potrzebę takiego usprawiedliwienia (się), ale nie skorzystałam z tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może i dziwnie, ale dla mnie to zawsze było ważne, by sobie poradzić, nie angażując w to całego świata, a jedynie jak najmnejszą garstkę ludzi. Nie chciałam, by ktokolwiek patrzył na mnie przez pryzmat nerwicy, niezależnie od tego, co by to ze sobą miało nieść dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sama...nie lubię się tłumaczyć z czegokolwiek. A mimo to z trudem przyjmuję, że asertywność - to nie musi być &quot;nie&quot; powiązane z długim wyjaśnieniem &quot;dlaczego nie&quot;. Uczę się tego z trudem, powoli. Czasem jest ciężko. Jednak kiedy ktoś na mnie wymusza tłumaczenie się, wkurza mnie to nieziemsko, no po prostu nie znoszę takich nacisków. Zwłaszcza, kiedy chodzi o moje decyzje, szczególnie te najbardziej delikatne i dotyczące ważkich dla mnie kwestii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Jeżeli coś widzisz jako zło lub dobro, to tak jest. Jeżeli czujesz, że chcesz zrobić, tak jak trzeba lub wręcz przeciwnie, to tak zrób. Jeżeli z czymś się nie zgadzasz, to widocznie masz do tego podstawy. Jeżeli czujesz, że powstrzymuje cię przed czymś twoja intuicja, to najpewniej masz rację. Dlaczego ma ci się tylko wydawać? Dlaczego masz wszystko wszystkim tłumaczyć? Skoro tak to widzisz, to tak jest. Widzisz to, co widzisz. Oczywiście, możesz się poradzić, możesz wysłuchać czyichś argumentów. Ale najważniejsze decyzje w swoim życiu i tak podejmujesz w samotności i to ty na własnym grzbiecie odczujesz konsekwencje swoich kroków. Tak odbierasz i tak czujesz. Koniec. Kropka.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
żródło &lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/R.Wigeland&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Róża Wigeland - strona autorska&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/8433599866780138815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/nie-zamierzam-sie-tumaczyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8433599866780138815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/8433599866780138815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/nie-zamierzam-sie-tumaczyc.html' title='Nie zamierzam się tłumaczyć'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_b4avqCauH2YJtWwzrrTyzbaIxYTUI_PX66atKSdQlXN_7jFmDQtHGVl8uq2RZrOpFova1WJ6OFTq6P0ZG4VEGXSks-nPQCno1g_P9vebl20MNTJpmwNsjmDBeCuF5YseH-tkFlUKaVY/s72-c/DSC09648_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-7988106716103185479</id><published>2019-04-06T09:40:00.001+02:00</published><updated>2019-04-06T09:40:44.903+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Notatki Pożeracza Książek"/><title type='text'>Notatki Pożeracza Książek cz. 55 czyli STYCZNIOWO-LUTOWE CZYTANIE</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjaarodg4Df1GEz1b3AVI2naKP-QwaguuMcecq4X7W71wcHMrfbRJbSENKly7yc9uO-1YUDKAGJtBffZnnS2Sm5EihqHcPonaTGoM8yOudDjkLVNij-DJ8EYGvgQLkNZYLpiDvLsmks8pY/s1600/styczniowo-lutowe.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjaarodg4Df1GEz1b3AVI2naKP-QwaguuMcecq4X7W71wcHMrfbRJbSENKly7yc9uO-1YUDKAGJtBffZnnS2Sm5EihqHcPonaTGoM8yOudDjkLVNij-DJ8EYGvgQLkNZYLpiDvLsmks8pY/s640/styczniowo-lutowe.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa pierwsze miesiące tego roku były bardzo obfite w książki. Czemu? Cóż, jak się niespodziewanie urlop spędza w łóżku z gorączką, to chociaż książki dają jako-takie wytchnienie, al to dopiero wtedy, jak człek już jako-tako na oczy patrzy. Co przy gorączce nie jest takie oczywiste. W każdym razie nadrobiłam zaległości, odpuściłam książki, które mnie zanudzały i skończyłam te, które się podobały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Styczeń&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1.&amp;nbsp;Laini Taylor: Dni krwi i światła gwiazd&lt;br /&gt;
To dalej jest to, co mnie pochłonęło i nie chce puścić. świetna książka, świetna seria. Jest dla czego zarywać noce :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2.&amp;nbsp;Eugen Herrigel Zen w sztuce łucznictwa&lt;br /&gt;
Od dawna się na to czaiłam, w końcu sięgnęłam... ale chyba mnie dość mocno rozczarowała ta książka, możliwe, że za wiele sobie po niej obiecywałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3.&amp;nbsp;Laini Taylor: Sny bogów i potworów (część 1)&lt;br /&gt;
4.&amp;nbsp;Laini Taylor: Sny bogów i potworów (część 2)&lt;br /&gt;
Napiszę ogólnie o obu: jedno wielkie ŁAŁ. Całkiem udana kontynuacja serii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5.&amp;nbsp;A.J. Finn: Kobieta w oknie&lt;br /&gt;
Pochłonęła mnie, fabuła jak dla mnie zupełnie nie była przewidywalna. Ale ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
6.&amp;nbsp;Maria Paszyńska: Owoc granatu. Dziewczęta wygnane&lt;br /&gt;
Momentami piękna, momentami ciężka. Nie wiem co o niej napisać. Drażniła mnie roszczeniowość jednej z bohaterek, ale mimo wszystko książkę uważam za całkiem OK&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
7.&amp;nbsp;Maria Paszyńska: Owoc granatu. Kraina snów&lt;br /&gt;
Jakoś już mniej mi się ta część podobała, dalej jednak myślę, że warto ją było przeczytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Luty&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
8.&amp;nbsp;Clive Staples Lewis Lew, czarownica i stara szafa&lt;br /&gt;
Odświeżyłam sobie baśń z dzieciństwa i odkryłam, że niewiele z niej pamiętam, jakkolwiek czytało się bardzo przyjemnie :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
9.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Clive Staples Lewis Książę Kaspian&lt;br /&gt;
Podobnie jak wyżej, miło się było zaczytać :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10.&amp;nbsp;Clive Staples Lewis: Podróż &quot;Wędrowca do Świtu&quot;&lt;br /&gt;
Ta część podobała mi się w sumie o wiele mniej i ostatecznie na tej postanowiłam poprzestać. Choć co Lewis to Lewis i miło było poczytać :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
11.&amp;nbsp;Ellen Marie Wiseman: To, co zostawiła&lt;br /&gt;
Momentami ciężka i poruszająca trudne tematy książka, ale naprawdę warta przeczytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
12.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Kate Lord Brown: Zapach gorzkich pomarańczy&lt;br /&gt;
Momentami fabuła naprawdę hardkorowa, ale znów jak poprzedniczka: napisana na tyle przyjemnie, że czasu nad nią spędzonego nie uważam za stracony, wręcz przeciwnie, nie mogłam się od niej oderwać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13.&amp;nbsp;Barbara Antonowicz-Wlazińska: Tarot intuicyjny. Małe Arkana&lt;br /&gt;
Drugi tom - i dalej dość ciekawa lektura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
14.&amp;nbsp;Deborah Smith Ogród Kamiennych Kwiatów&lt;br /&gt;
Mocna, momentami ciężka, ale myślę, że mimo wszystko warta przeczytania. Pochłonęła mnie totalnie, nie mogłam się od niej oderwać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
15.&amp;nbsp;Michael Laitman: Kabała dla początkujących&lt;br /&gt;
Totalnie inna tematyka, właściwie to nie wiem co o tym myślę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
16.&amp;nbsp;Renee Carlino: Zanim zostaliśmy nieznajomymi&lt;br /&gt;
Ciekawa fabuła, niebanalne zakończenie. Miło się czytało, zdecydowanie warto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
17.&amp;nbsp;Wilkie Collins: Tajemnica mirtowego pokoju&lt;br /&gt;
Na początku ciekawie, ale im później tym trudniej. Zdecydowanie nie mój klimat, choć doczytałam do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
18.&amp;nbsp;Gemma Malley: Deklaracja&lt;br /&gt;
Nietypowy pomysł na fabułę: przeludnienie na Ziemi, ludzie mają wybrać: albo niestarzenie się i brak chorób, albo posiadanie dzieci. Dzieci urodzone &quot;wbrew prawu&quot; stają się nadmiarami i są zamykane w specjalnych ośrodkach.&lt;br /&gt;
Pomysł ciekawy, ale nie wciągnęła mnie na tyle, bym sięgnęła po kolejne części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
19.&amp;nbsp;Beatrice Colin: Zdobyć to, co tak ulotne&lt;br /&gt;
W całej tej historii chyba najbardziej mi się spodobało tło opowieści: Paryż w czasach budowania wieży Eiffle&#39;a, społeczeństwo często zmagające się z dla nas już dawno nieaktualnymi problemami (choćby skutki polio, szkarlatyny) i całe to tło obyczajowe. Bo sama historia: cóż, nic wyjątkowego.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/7988106716103185479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-55-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/7988106716103185479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/7988106716103185479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-55-czyli.html' title='Notatki Pożeracza Książek cz. 55 czyli STYCZNIOWO-LUTOWE CZYTANIE'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjaarodg4Df1GEz1b3AVI2naKP-QwaguuMcecq4X7W71wcHMrfbRJbSENKly7yc9uO-1YUDKAGJtBffZnnS2Sm5EihqHcPonaTGoM8yOudDjkLVNij-DJ8EYGvgQLkNZYLpiDvLsmks8pY/s72-c/styczniowo-lutowe.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-5562181782363710768</id><published>2019-04-02T23:05:00.000+02:00</published><updated>2019-04-02T23:18:45.244+02:00</updated><title type='text'>Więcej niż pocałunek, ale też więcej niż zwykły romans</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC6-r2gK9WJrlmAi5HwVBxcX1VGTI_2kUK9erVS8bG4RXMSVKvW_yH11_SBi-oehF5vGxTQGxJeQcQR6GC9eWhqE7JaNkBcqNzF4Yhgb1WvZo8zcFZLAIDa_qmlPEPCFDWfnxwmR_q3hI/s1600/DSC09402_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC6-r2gK9WJrlmAi5HwVBxcX1VGTI_2kUK9erVS8bG4RXMSVKvW_yH11_SBi-oehF5vGxTQGxJeQcQR6GC9eWhqE7JaNkBcqNzF4Yhgb1WvZo8zcFZLAIDa_qmlPEPCFDWfnxwmR_q3hI/s640/DSC09402_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciekawiła mnie akcja, o której dowiedziałam się z portalu &lt;a href=&quot;http://lubimyczytac.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Lubimy Czytać&lt;/a&gt;, więc postanowiłam spróbować - i tak oto dostałam do ręki trzy pierwsze rozdziały książki, która w Polsce zostanie opublikowana w czerwcu. Tytuł mógłby sugerować, że to ot, przeciętny romans. Tyle, że tak nie jest, na szczęście. Zaintrygowała mnie już&amp;nbsp;informacja, że książka wygrała w plebiscycie na najlepszą książkę roku&amp;nbsp; portalu&amp;nbsp; Goodreads. OK, myślę sobie - może warto się przekonać, co tak zachwyciło ludzi? Na razie sięgnęłam więc po pierwsze rozdziały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami.&amp;nbsp; Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Autorka napomyka, że chodził jej od dawna pomysł na &quot;Pretty Woman&quot; tylko odwrotnie, jednak do napisania książki ostatecznie skłoniło ją zdiagnozowanie u niej zespołu Aspergera, o czym też wspomina w paru słowach w posłowiu. Dlatego też zmagania głównej bohaterki książki stają się przez to bardziej autentyczne i przemawiające do czytelnika - bo, jak dla mnie, daleko wykraczają poza gdybanie, jak może się czuć osoba, która z powodu własnych ograniczeń nieco desperacko postanawia.. no właśnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela – przystojnego wrażliwca nierozpieszczanego przez życie. Chłopak podchodzi do swojej pracy bardzo poważnie. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co mnie uderzyło od pierwszych stron, to rzeczywistość widziana oczami Stelli i język, który w moim odczuciu podkreślał to odmienne widzenie rzeczywistości. Szczególnie, że dość znacząco widzenie rzeczywistości Stelii kontrastowało z widzeniem Michaela: z jednej strony chłodne, dość rzeczowe spojrzenie, z drugiej, dość wrażliwe i refleksyjne. I paradoksalnie, to też nie coś, czego byśmy się spodziewali: bo tutaj to nie kobieta jest wrażliwa i emocjonalna, a mężczyzna nie chłodny i mocno rzeczowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inna kwestia, że takie właśnie poczucie bycia osobą o nieco odmiennym odbiorze rzeczywistości, odrobinę &quot;niedopasowaną&quot; - jest mi szczególnie bliska. A szczególnie, jeśli tak jak w tych pierwszych rozdziałach - jest sprawnie i ciekawie opisana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;„Więcej niż pocałunek” to brawurowy debiut Helen Hoang, która zainspirowana własnymi doświadczeniami, stworzyła historię miłosną z motywami psychologicznymi i dawką subtelnie rozegranych wątków erotycznych. To też opowieść o przemianie, walce z własnymi ułomnościami i swego rodzaju późnym dorastaniem. Prawa do ekranizacji książki – zaledwie kilka miesięcy od jej premiery – kupiła wytwórnia filmowa Lionsgate Motion Picture Group, mająca na swoim koncie głośne kinowe hity takie jak „La La Land” czy „Igrzyska śmierci”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, wydaje mi się, że 5 czerwca to szalenie odległa data, nie mogę się doczekać, kiedy poznam ciąg dalszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie cytaty pochodzą z informacji prasowych.&lt;br /&gt;
Za możliwość przeczytania pierwszych rozdziałów książki dziękuję Wydawnictwu MUZA.&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/5562181782363710768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/wiecej-niz-pocaunek-ale-tez-wiecej-niz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5562181782363710768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5562181782363710768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/04/wiecej-niz-pocaunek-ale-tez-wiecej-niz.html' title='Więcej niż pocałunek, ale też więcej niż zwykły romans'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC6-r2gK9WJrlmAi5HwVBxcX1VGTI_2kUK9erVS8bG4RXMSVKvW_yH11_SBi-oehF5vGxTQGxJeQcQR6GC9eWhqE7JaNkBcqNzF4Yhgb1WvZo8zcFZLAIDa_qmlPEPCFDWfnxwmR_q3hI/s72-c/DSC09402_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-5944960729971402544</id><published>2019-03-29T16:13:00.003+01:00</published><updated>2019-04-03T14:45:01.337+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Granice mojego świata</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDMpxKQAEXjpZ5S1IWVyQA7tprMEjNh8YeXTB7lm2vTOnKTR2R5lL2DKMEUmf_wb4nMPfyrHb4SCyHXtCX4SrkewVRRf_3PPvydxVzvutHme9fIibrdz_gCOyMuR3GxA1S_7TwOy1Ml84/s1600/IMG_20190325_212144.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDMpxKQAEXjpZ5S1IWVyQA7tprMEjNh8YeXTB7lm2vTOnKTR2R5lL2DKMEUmf_wb4nMPfyrHb4SCyHXtCX4SrkewVRRf_3PPvydxVzvutHme9fIibrdz_gCOyMuR3GxA1S_7TwOy1Ml84/s640/IMG_20190325_212144.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie to nie wiem, od czego zacząć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jakimś sensie pewnie przez ostatnie miesiące okrzepłam, pewniej stanęłam na własnych nogach. A zarazem życie solidnie mi dało do zrozumienia, jak bardzo się myliłam się co do własnego ogarnięcia. A co do skuteczności okiełznania własnych demonów co to siedzą w głowie - to już osobna bajka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chyba najtrudniej jest mi zaakceptować to, że nawet jak coś już mam ułożone w głowie, temat, który już nie wywołuje skrajnych emocji - to nic nie jest dane na zawsze, zawsze może być gorszy dzień, zmęczenie, &quot;za dużo wszystkiego&quot; i powie się za dużo i w sposób, jakiego by się nie chciało powtórzyć. I jedyne co po tym mogę, to wziąć głęboki oddech, wybaczyć sobie, przemyśleć... i bardzo, bardzo się starać znów tego nie zrobić. A czy się uda... życie zweryfikuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałabym raz a konkretnie z moich demonów w głowie zrobić ugłaskane, miziaste kotki o przypiłowanych pazurkach, a jednak doświadczenie uczy, że tak się nie da. Chciałabym bardzo. A jednak doświadczenie uczy czegoś innego, samobiczowanie się za każdą porażkę niczego nie poprawi. Choć nie chodzi też o dawanie sobie przyzwolenia na bycie wredną i popełnianie masy błędów na każdym kroku. Tylko jak to wyważyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak trzeba znaleźć jakiś złoty środek między przesadzoną, emocjonalną reakcją, a totalnym&amp;nbsp; brakiem reakcji. To jedna z rzeczy, których się nauczyłam w ramach pracy nad sobą: najpierw człowiek się czegoś uczy jako dziecko, później oducza na terapii (czy w życiu) i uczy czegoś nowego, niekiedy popada w skrajność, a dopiero z czasem - znajduje właściwe miejsce na skali, pewnie w każdej sytuacji inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę sobie czasem, że kiedy stać mnie na to, by w momencie złości i wzburzenia na kogoś (bo nie szanuje moich potrzeb, albo przekracza moje granice) dać sobie czas na odpowiedź, na reakcję inną niż z automatu - to naprawdę coś się w moim sposobie myślenia zmieniło.&amp;nbsp; Myślę, że to luksus, nawet jeśli nie zawsze jest mi dostępny. I że to tak naprawdę bardzo dużo, jeśli daję sobie prawo do tego, by mimo emocji odpowiedzieć spokojnie, stanowczo, a zarazem zadbać o swoje granice. Jeśli oprócz tego na czyjąś prośbę mówię &quot;nie&quot; bo tak czuję, a po upływie czasu czuję nie wyrzuty sumienia (bo jak mogłam się nie zgodzić, jak mogłam nie pomóc, poświęcając siebie?) a spokój i poczucie, że choćbym mogła cofnąć się w czasie, nie zrobiłabym inaczej... to już dużo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A czasem, może czasem po prostu trzeba coś przemilczeć i zostawić w spokoju? Są sytuacje, które trzeba przegadać i są takie, które trzeba przemilczeć i iść dalej. I nie dlatego, że się nie umie rozmawiać, czy dlatego, że boli. Dlatego, że coś innego jest ważniejsze. Choćby drugi człowiek czy relacja z nim. Może czasem zapominam o tym prawie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Nigdy nie doprowadzaj do tego, by sytuacja znaczyła dla ciebie więcej, niż relacje.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I może czasem słowo &quot;przepraszam&quot; albo parę słów, które mają podobne znaczenie to dość, by więcej nie drążyć, nie ciskać się, nie robić z igieł wideł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak trochę w temacie a trochę nie, tekst o tym by &lt;a href=&quot;https://zwierciadlo.pl/psychologia/nie-bierz-wszystkiego-do-siebie&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;nie brać wszystkiego do siebie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Kiedyś znajdę dla nas dom&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Z wielkim oknem na świat&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Znowu zaczniesz ufać mi&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Nie pozwolę Ci się bać&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Kiedyś wszystkie czarne dni&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Obrócimy w dobry żart&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Znowu będziesz ufał mi&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;(...)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Wiem, dobrze wiem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Potrafię ranić tak jak nikt, przykro mi&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Nie wiem co robić, gdy płaczesz...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;
&lt;i&gt;Varius Manx: Piosenka księżycowa&lt;/i&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/5944960729971402544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/granice-mojego-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5944960729971402544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/5944960729971402544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/granice-mojego-swiata.html' title='Granice mojego świata'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDMpxKQAEXjpZ5S1IWVyQA7tprMEjNh8YeXTB7lm2vTOnKTR2R5lL2DKMEUmf_wb4nMPfyrHb4SCyHXtCX4SrkewVRRf_3PPvydxVzvutHme9fIibrdz_gCOyMuR3GxA1S_7TwOy1Ml84/s72-c/IMG_20190325_212144.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-4078373688685401107</id><published>2019-03-25T10:06:00.002+01:00</published><updated>2019-04-06T09:32:16.200+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Notatki Pożeracza Książek"/><title type='text'>Notatki Pożeracza Książek cz. 54 czyli JESIENNO-ZIMOWE CZYTANIE</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibkv7BKB9fR3dH-1TMluuI6_WBn-YS0p9tcc0GBeicVndKh9op6kvWmuQnf25ViFxeXuvVtiDAKhTiQ7ci0n-tZr79iujJaGX_etQrubPqSBEEe5fugPZcUT427oNn3ZZMTaoIfK1YTWk/s1600/jesienno-zimowe.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;789&quot; data-original-width=&quot;940&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibkv7BKB9fR3dH-1TMluuI6_WBn-YS0p9tcc0GBeicVndKh9op6kvWmuQnf25ViFxeXuvVtiDAKhTiQ7ci0n-tZr79iujJaGX_etQrubPqSBEEe5fugPZcUT427oNn3ZZMTaoIfK1YTWk/s640/jesienno-zimowe.png&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wieki nie pisałam o książkach, ale czas do tego wrócić. Jesień i zima właściwie sprzyjały czytaniu, choć stale ten sam dylemat: dzierganie czy czytanie (a nie przepadam za e-bookami, więc...) I tak oto parę książek wtedy przeczytałam, wykorzystując każdą wolniejszą chwilę, kiedy tylko się dało. By za jakiś czas stwierdzić, że cóż, muszę zrobić przerwę bo mnie jakoś książki nie ciągną. Było więc tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1.&amp;nbsp;Sarah J. Maas: Dwór skrzydeł i zguby&lt;br /&gt;
Po prostu mnie pochłonęła ta książka, podobnie jak poprzednie części. Obłęd w ciapki, że tak powiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2.&amp;nbsp;Robynne Chutkan: Dobre bakterie&lt;br /&gt;
No mam mieszane uczucia. Z jednej strony znalazłam kilka przydatnych informacji, ale momentami jak dla mnie było nieco zbyt fanatycznie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Sarah J. Maas:&amp;nbsp;A Court of Frost and Starlight&lt;br /&gt;
Pierwsza książka, od początku do końca przeczytana w oryginale. Cóż, uwielbiam bohaterów tej sagi, więc zgoła miło mi się czytało. Zacna lektura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. Giulia Enders: Historia wewnętrzna&lt;br /&gt;
Fascynująca, ciekawie napisana książka, widać, że autorka lubi to, czym się zajmuje i o czym pisze. Bardzo, bardzo polecam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. Terry Pratchett: Mort&lt;br /&gt;
Powoli się rozsmakowuję w twórczości tego autora, jednak ta książka, choć fajna, nie skradła mojego serca jakoś przesadnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
6.&amp;nbsp;dr Aline P. Zoldbrod: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o swojej seksualności&lt;br /&gt;
Bardzo dobra, wartościowa i ciekawie napisana książka. Bardzo polecam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
7.&amp;nbsp;Jhumpa Lahiri: Zagubieni wśród hiacyntów&lt;br /&gt;
Ciekawa, niebanalna i wciągająca. Miła lektura. Warto sięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
8.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Joanna Glogaza: Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć&lt;br /&gt;
Kilka myśli mi się spodobało i mnie zaciekawiło, ale nie jest to książka, która zostałaby ze mną na dłużej i której nie mogłabym zapomnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
9.&amp;nbsp;Madeline Miller: Kirke&lt;br /&gt;
Świetnie napisana, fabuła wciąga mimo, że mity greckie są mi znane, dalej jest to fajne odniesienie i inne spojrzenie. Znajomość mitów nie psuje frajdy z czytania, wręcz przeciwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10.&amp;nbsp;Ada Edelman: Tarot Bułhakowa. Od Głupca do Mistrza&lt;br /&gt;
Nietypowy pomysł, a przy tym książka napisana przy konsultacji z badaczem prozy Bułhakowa, z jego posłowiem zresztą. Dla miłośników Bułhakowa pozycja, której nie chce się przegapić, zdecydowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
11.&amp;nbsp;Dominique Loreau: Sztuka umiaru&lt;br /&gt;
Sięgnęłam i zaskoczyłam się, że książka raczej o konkretnym umiarze: w jedzeniu. Instrygująca, moim zdaniem całkiem sensowna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
12. Maja Lunde: Historia pszczół&lt;br /&gt;
Wciągająca od początku do końca, po prostu świetna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
13.&amp;nbsp; Madeline Miller: Achilles. W pułapce przeznaczenia&lt;br /&gt;
Ciekawie napisana, miło się czytało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
14. Mark Wolynn: Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces&lt;br /&gt;
Z jednej strony: sam temat WOW i warto sięgnąć. Z drugiej trony średnio przekonuje mnie opcja pt. &quot;no i na terapii omówiliśmy to i to, zrobiliśmy to i to i już jest OK&quot;. No jakoś nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
15. Joe Abercrombie: Pół króla&lt;br /&gt;
Niby wciągnęło, niby ok, ale jednak jak dla mnie nieco zbyt drastycznie i po kolejne tomy na pewno nie sięgnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
16. Terry Pratchett, Jack Cohen, Ian Stewart: Nauka Świata Dysku II. Glob&lt;br /&gt;
Nie wiem, ale jakoś mnie ta książka strasznie, strasznie wymęczyła. No nie, nie i jeszcze raz nie, choć poprzednia była super.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
17. Maja Wolny: Księgobójca&lt;br /&gt;
Istne szaleństwo, bardzo, bardzo bardzo polecam, dałam się pochłonąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
18. Laini Taylor: Córka dymu i kości&lt;br /&gt;
Pochłonęła mnie. Przepadłam na amen. Fajnie napisana a pomysł na fabułę dosyć oryginalny, nawet jak na fantastykę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
19. Barbara Antonowicz-Wlazińska: Tarot intuicyjny Wielkie Arkana Wielkie tajemnice życia&lt;br /&gt;
Ciekawa lektura, żeby poznać nieco inny punkt widzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/4078373688685401107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-54-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/4078373688685401107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/4078373688685401107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/notatki-pozeracza-ksiazek-cz-54-czyli.html' title='Notatki Pożeracza Książek cz. 54 czyli JESIENNO-ZIMOWE CZYTANIE'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibkv7BKB9fR3dH-1TMluuI6_WBn-YS0p9tcc0GBeicVndKh9op6kvWmuQnf25ViFxeXuvVtiDAKhTiQ7ci0n-tZr79iujJaGX_etQrubPqSBEEe5fugPZcUT427oNn3ZZMTaoIfK1YTWk/s72-c/jesienno-zimowe.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-3042919620199684642</id><published>2019-03-24T16:03:00.001+01:00</published><updated>2019-03-24T16:03:27.530+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Margerytkowe rozkminki"/><title type='text'>Wiosna!</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjK-7iWoUVzLdsxIH7e88kFANvbO75SZOgoP7SEkvAvgXQ3muO3RzqwhZdvuiLhtxz6yMhDyGp-v_l0ReLARW_ROJ_-pYLcCGBRjpu-9u0V_TuQamjO6pYoMuxSf4dVrgjAKTEVL79055Q/s1600/DSC09310_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjK-7iWoUVzLdsxIH7e88kFANvbO75SZOgoP7SEkvAvgXQ3muO3RzqwhZdvuiLhtxz6yMhDyGp-v_l0ReLARW_ROJ_-pYLcCGBRjpu-9u0V_TuQamjO6pYoMuxSf4dVrgjAKTEVL79055Q/s640/DSC09310_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie to nie wiem, co by tu rzec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kusi mnie, by znów pisać, choćby od przypadku do przypadku. Kusi mnie, żeby czasem podzielić się jakimś przemyśleniem, czasem zdjęciem, a czasem czymś zupełnie innym. Kusi by czasem nie tylko zaglądać do innych na blogi (co robię stale), ale też napisać coś sama, bo czemu by nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co z tego wyniknie i na jak długo starczy mi zapału - nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś tylko podszepnę, że w ramach wychodzenia ze swojej &quot;banieczki&quot; idę sobie na spotkanie w ramach wydarzenia Możemy się nie zgodzić. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, to &lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/events/2266458033567062/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TU&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/3042919620199684642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/wiosna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/3042919620199684642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/3042919620199684642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/wiosna.html' title='Wiosna!'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjK-7iWoUVzLdsxIH7e88kFANvbO75SZOgoP7SEkvAvgXQ3muO3RzqwhZdvuiLhtxz6yMhDyGp-v_l0ReLARW_ROJ_-pYLcCGBRjpu-9u0V_TuQamjO6pYoMuxSf4dVrgjAKTEVL79055Q/s72-c/DSC09310_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-6524496258650776705</id><published>2019-03-04T21:04:00.002+01:00</published><updated>2019-03-04T21:05:35.430+01:00</updated><title type='text'>Na moment, na chwilę...</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0bMS7h6Czn9uTo3xtGWHfRRdsJktrWfyIIFkpmz9lhqy8fCiSbeLI4DIQzWpNVQf4SBv6BH-0rkkuZa4XtXx0-AVzjAya6y6JU2WR50-lxziBckLpNmr09raDy8ZUoDEFfyP3r5MbF-Y/s1600/DSC08861_DxO.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;532&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;424&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0bMS7h6Czn9uTo3xtGWHfRRdsJktrWfyIIFkpmz9lhqy8fCiSbeLI4DIQzWpNVQf4SBv6BH-0rkkuZa4XtXx0-AVzjAya6y6JU2WR50-lxziBckLpNmr09raDy8ZUoDEFfyP3r5MbF-Y/s640/DSC08861_DxO.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wieki mnie tu nie było... Czasem do Was zaglądam, czytam, choć rzadko komentuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za to jest szansa, że bardziej regularnie będę coś wrzucać tu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;https://365dnimargerytki.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;365 dni Margerytki&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/6524496258650776705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/na-moment-na-chwile.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6524496258650776705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/6524496258650776705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2019/03/na-moment-na-chwile.html' title='Na moment, na chwilę...'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0bMS7h6Czn9uTo3xtGWHfRRdsJktrWfyIIFkpmz9lhqy8fCiSbeLI4DIQzWpNVQf4SBv6BH-0rkkuZa4XtXx0-AVzjAya6y6JU2WR50-lxziBckLpNmr09raDy8ZUoDEFfyP3r5MbF-Y/s72-c/DSC08861_DxO.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9051662803692851716.post-2933480763405840846</id><published>2018-11-14T10:23:00.002+01:00</published><updated>2018-11-14T10:23:39.410+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="migawki"/><title type='text'>Migawki pięknych chwil - PAŹDZIERNIK</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Opowiem Wam o moim październiku, szalenie ciężkim i szalenie kolorowym.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Zaczął się od małego rowerowania, zachwytów pogodą i poprawiania sobie samopoczucia własnoręcznie ugotowanym rosołkiem. Te kolorowe kulki to przyszłe kolczyki - moje i mojej przyjaciółki. Jak się okazało szklane kulki - stąd te rozsypane... Niżej moje czyszczenie ściany i zachwyty niebem gdzieś w drodze.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg32PrS3Hl3k8Reie59AYMvWXwgbsGWBLWa-up7J1-CVbWmyRtuzwO8vgUtc-fL8HW1NKc8lShf9-IJStxGvSiFJglFiTZDQ958p4EZBtV-h79KSGwV66J0m6wDqBxsHs-2Mg9l9fDxcGM/s1600/pa%25C5%25BAdziernik1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg32PrS3Hl3k8Reie59AYMvWXwgbsGWBLWa-up7J1-CVbWmyRtuzwO8vgUtc-fL8HW1NKc8lShf9-IJStxGvSiFJglFiTZDQ958p4EZBtV-h79KSGwV66J0m6wDqBxsHs-2Mg9l9fDxcGM/s640/pa%25C5%25BAdziernik1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Takie sytuacje bywają w Chatce, cóż, ta literka nie ma nic wspólnego z nauką jazdy a dużo z niespodzianką. Obok jakiś nietypowo różowy granat i coś, co jest nazywana nalewką plebana - jedno i drugie pyszne. Jeszcze niżej kolejne jesienne zachwyty i spacer z pewnym zakręconym człowiekiem a później obiad z innym sympatycznym człekiem, którego lubię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEghWu5rEVbnCXD5BgE3Yvq5aiGQ7T8rU4yWeF_B5gSqkfwoNKTL_5wctR_pWkOsXES4O1satiDWGDuRK3CySt0Q_5jix5epwLrkNGi8gzjNyRAZ09JyD2_54MD4Qtn_FZjbYLFCXyVVV7c/s1600/pa%25C5%25BAdziernik2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEghWu5rEVbnCXD5BgE3Yvq5aiGQ7T8rU4yWeF_B5gSqkfwoNKTL_5wctR_pWkOsXES4O1satiDWGDuRK3CySt0Q_5jix5epwLrkNGi8gzjNyRAZ09JyD2_54MD4Qtn_FZjbYLFCXyVVV7c/s640/pa%25C5%25BAdziernik2.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Świeczki to niespodzianka urodzinowa dla mojej przyjaciółki. Mgliste niebo i cała rezta to w drodze do pracy widoki... Taaaak, ten kajak na balkonie również :) To coś w kubku to taki sernik na zimno - straszna chemia, ale jakie pyszne to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjT0-hQu0JHtu-ovLSwXlvMN4Xxaq5Jz0JOfxt4fHo5hd1jp56MxTxccWaW3t2TbtOYa99if6EWUJORjpS8TQwpbUpYERGL57VZPIqkAiV0ZqOrGJKBhifdPsivF7dzHvqIJWhdgdBD1NU/s1600/pa%25C5%25BAdziernik3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjT0-hQu0JHtu-ovLSwXlvMN4Xxaq5Jz0JOfxt4fHo5hd1jp56MxTxccWaW3t2TbtOYa99if6EWUJORjpS8TQwpbUpYERGL57VZPIqkAiV0ZqOrGJKBhifdPsivF7dzHvqIJWhdgdBD1NU/s640/pa%25C5%25BAdziernik3.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Co by nie powiedzieć, październik urzekał kolorami. Zwłaszcza liści. Poza tym, jak już ja robię selfie... to wiedz, że coś się dzieje. I ta czerwień też mnie urzekła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7sVdkUtSd3grD8dCLWsbMk9YOHaKjTAzrgr8x9-5UAGu-rlrZRA1MAIz8KL2W5y7yHYIn6g7UZbEwytccciI4_yBpVmWoufSZa0O3y9WlejhwliOW19yyIFXeVOL0NW6DC8_nOQNbZk8/s1600/pa%25C5%25BAdziernik4.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7sVdkUtSd3grD8dCLWsbMk9YOHaKjTAzrgr8x9-5UAGu-rlrZRA1MAIz8KL2W5y7yHYIn6g7UZbEwytccciI4_yBpVmWoufSZa0O3y9WlejhwliOW19yyIFXeVOL0NW6DC8_nOQNbZk8/s640/pa%25C5%25BAdziernik4.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Warzywne szalństwa i rowerowe szaleństwa: nie powiem, miłe to czytać, że ktoś mi dziękuje, że wybieram rower :) Takie i inne napisy pojawiły się ostatnio na ścieżkach rowerowych i ... fajne są.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj07UAg0vhK0gVBR75G_UgJI0lTfea5O15CGbkVsASB3MGU-MElFo-MFx6g3jTfR3FpFXakjs2-L4MF-klr9VsEn_BqhN3i5NGuohdr5PSdeG9CdWlUPQxxvag8X3LHEVlt-qt6AgA253s/s1600/pa%25C5%25BAdziernik5.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj07UAg0vhK0gVBR75G_UgJI0lTfea5O15CGbkVsASB3MGU-MElFo-MFx6g3jTfR3FpFXakjs2-L4MF-klr9VsEn_BqhN3i5NGuohdr5PSdeG9CdWlUPQxxvag8X3LHEVlt-qt6AgA253s/s640/pa%25C5%25BAdziernik5.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Moje własnoręcznie zrobione leczo. Mniam! A niżej spcer o poranku, kiedy zamiast iść spać po nocce w pracy, wolałam najpierw iść na spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgv48iNL3z6_SRWivZvZw0wIWRLrwunNUAwZDM4814NwOkZUwkvtvV8NYdmsIrK1kPbLOyOCyDEZgxzfaQEODsz8K1keL0q2hok99AHPPXJL-TR_dqhlWy5Z6SkZOulRdWuQYrSrkh4ZMA/s1600/pa%25C5%25BAdziernik6.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgv48iNL3z6_SRWivZvZw0wIWRLrwunNUAwZDM4814NwOkZUwkvtvV8NYdmsIrK1kPbLOyOCyDEZgxzfaQEODsz8K1keL0q2hok99AHPPXJL-TR_dqhlWy5Z6SkZOulRdWuQYrSrkh4ZMA/s640/pa%25C5%25BAdziernik6.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę był to sentymentalny spacer, bo byłam w dzielnicy, gdzie wynajmowałam swoje pierwsze mieszkanie w Warszawie, stare dzieje... Obok bardzo haloweenowy lizak :D I kolejny spacer, kiedy piątek oznaczał, że wychodzę z pracy wcześnie i idę na dłuuuuugi jesienny spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEgTqM6f_8pl0m3YQraMaL6xFq5nz7bQ8pBzMkhLHcMOMVoZKj6wqSTMgEld4zxNJPjnP7fSL764uviRWqfTpmgWq4bPu1SONDYoHD3t3savEvAIOwe89SA45SuIf-HtaxwUCJM3i7xDk/s1600/pa%25C5%25BAdziernik7.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEgTqM6f_8pl0m3YQraMaL6xFq5nz7bQ8pBzMkhLHcMOMVoZKj6wqSTMgEld4zxNJPjnP7fSL764uviRWqfTpmgWq4bPu1SONDYoHD3t3savEvAIOwe89SA45SuIf-HtaxwUCJM3i7xDk/s640/pa%25C5%25BAdziernik7.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Po prostu nie mogłam oderwać oczy od tych wszystkich cudów, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała i była idealna na taki spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi08ZUTDnvptU5cz5jiAJR2QjO6lOXnHfZlR1ctHXNDK7pPGX6DbN7RK7dgULn84iVDV4uIGpMAC1iQdd9Oj0bKcGxM8x2AmlooNtWYZKXHNKSRdtBnkDeHdhG2dN_Jbw2qJyQpGfI_9V4/s1600/pa%25C5%25BAdziernik8.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi08ZUTDnvptU5cz5jiAJR2QjO6lOXnHfZlR1ctHXNDK7pPGX6DbN7RK7dgULn84iVDV4uIGpMAC1iQdd9Oj0bKcGxM8x2AmlooNtWYZKXHNKSRdtBnkDeHdhG2dN_Jbw2qJyQpGfI_9V4/s640/pa%25C5%25BAdziernik8.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie, te kolory po prostu uwielbiam w jesieni. OK, no dobrze, dyniowe placuszki też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUNqdQbIaHk7efyX9MyAoltBiQcqASBP2IaflrrfC_zf6V0KJuQZ86c34CiTv7QXFtfbKAp69hGUcxsABUg3cKXhrhbU8QzPhypSaQh9duYm7xfblSOtEvFBNjqltQijdT8qZ_j-279gk/s1600/pa%25C5%25BAdziernik9.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUNqdQbIaHk7efyX9MyAoltBiQcqASBP2IaflrrfC_zf6V0KJuQZ86c34CiTv7QXFtfbKAp69hGUcxsABUg3cKXhrhbU8QzPhypSaQh9duYm7xfblSOtEvFBNjqltQijdT8qZ_j-279gk/s640/pa%25C5%25BAdziernik9.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
A później jeszcze trochę spaceru. I domowe potyczki z kredkami. No i etiu na telefon, nie wiedzieć czemu przypominające Gwiezdnego Szeryfa ;) Dyniowe muffinki z dyniową polewą (dynia+biała czekolada), a później udany jesienny spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinst8L19ZSAcnc-KE-8A81LakyPhdk-1skY7BC0cHHN-_iscTRJn3U0HLjpNHx7PU5QygeNd6DWwQYPGqGFPefkhAQ20gJOFr-k9KxKBUVhhH5D5fXyajNwyIvE3fSzC302UJKpnMHnkE/s1600/pa%25C5%25BAdziernik10.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinst8L19ZSAcnc-KE-8A81LakyPhdk-1skY7BC0cHHN-_iscTRJn3U0HLjpNHx7PU5QygeNd6DWwQYPGqGFPefkhAQ20gJOFr-k9KxKBUVhhH5D5fXyajNwyIvE3fSzC302UJKpnMHnkE/s640/pa%25C5%25BAdziernik10.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli Łazienki. Oj pięknie było...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhbpwtv6EgPLKJ4ZmjCGyXQ95mrLUR3O_D06dKi7htvj2amOb6nipfqIfmBQDZZhWHRds40Ns_5hz83ILS0D9ExUFvqZBTvNvsZ2vnFK3wc8IkeK9c9WBU3p4V0gzhYDcHibZu3GFpqTK0/s1600/pa%25C5%25BAdziernik11.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhbpwtv6EgPLKJ4ZmjCGyXQ95mrLUR3O_D06dKi7htvj2amOb6nipfqIfmBQDZZhWHRds40Ns_5hz83ILS0D9ExUFvqZBTvNvsZ2vnFK3wc8IkeK9c9WBU3p4V0gzhYDcHibZu3GFpqTK0/s640/pa%25C5%25BAdziernik11.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
A później zachwyty dźwigami z okna mojego Przyjaciela&amp;nbsp; rozmowy do późna.&lt;br /&gt;
A kiedy wracałam, spotkałam sąsiadkę... strasznie miziastą. Widujemy się czasami. Te listki czerwone mnie zachwyciły na maksa. I jeszcze zachwyty zachodami słońca i pięknym zeszytem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgV8t4QYuNFtyxCu-be2rQ9Jam_cB6uKMonUWfz6l8MfoLnPZ8mmzj8rohcFCJ9qgamt2tjovjoD2JQhyphenhyphennUFyBCRneSxcoNn0aEG6JxQEBBaS0ifZdvDNlZVX4r5wxg1ERaO6vfCQS5vWg/s1600/pa%25C5%25BAdziernik12.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgV8t4QYuNFtyxCu-be2rQ9Jam_cB6uKMonUWfz6l8MfoLnPZ8mmzj8rohcFCJ9qgamt2tjovjoD2JQhyphenhyphennUFyBCRneSxcoNn0aEG6JxQEBBaS0ifZdvDNlZVX4r5wxg1ERaO6vfCQS5vWg/s640/pa%25C5%25BAdziernik12.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Pizza ziemniaczana zrobiona na miłe spotkanie - pyszności!&lt;br /&gt;
I zachwyty tak niebem jak i całą resztą w Parku Szczęśliwickim z moją przyjaciółką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhH2_tXGsORxLGx_7pkOH9kSsGt88gyIth8N4bRPMUCAsW0sP-wEGQqtOhwTnQEnfqFsiUc2D6QxoKhE7HRTmLO6FhWlEkqpw7UknjPksz7gBpwByuy7RsQDEwc-N6XWObEClga0eRpvtY/s1600/pa%25C5%25BAdziernik13.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhH2_tXGsORxLGx_7pkOH9kSsGt88gyIth8N4bRPMUCAsW0sP-wEGQqtOhwTnQEnfqFsiUc2D6QxoKhE7HRTmLO6FhWlEkqpw7UknjPksz7gBpwByuy7RsQDEwc-N6XWObEClga0eRpvtY/s640/pa%25C5%25BAdziernik13.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczytywanie się w Pratchettcie w towarzystwie kawy. Poranne powroty do mieszkania z pewnej imprezy. Taki kontrast: zmrożone kwiaty i kwiat, który ktoś zgubił, a który przygarnęłam. Zachwyty kaktusami i pewien miły ać samotny wieczór ze świecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh09xZK91cOj95l90ytY5Y4VgU_H_1V9aeZ7CG32EQ6OaoxxkhoX3R1Me-N7LHtKFmc-_eCcAUmugFinwjdVAmCvUsgBiCk_WQQIx-BVDiDhKWeoUY3D5m2j-tp80bF03GhAz5x0t3LH6U/s1600/pa%25C5%25BAdziernik14.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh09xZK91cOj95l90ytY5Y4VgU_H_1V9aeZ7CG32EQ6OaoxxkhoX3R1Me-N7LHtKFmc-_eCcAUmugFinwjdVAmCvUsgBiCk_WQQIx-BVDiDhKWeoUY3D5m2j-tp80bF03GhAz5x0t3LH6U/s640/pa%25C5%25BAdziernik14.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma to jak mieć dla siebie dzień i jego część spędzić na kolorowaniu a część na wyjściu w askudną pogodę, bo te kolorowe liście aż się o to proszą :D&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJg1zCqIODDkRlTI76Uf1OVaBupiMvnbzLJNOG6-hcAReEDWcsjpwczvUnXZfQyixuRuC33wsFfB0aUhF9Tsd5NTTZ1cOgddiWNlcySUkJmE7_jsalT9gV-N1BygK7xY_tlheE2UdZjQA/s1600/pa%25C5%25BAdziernik15.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJg1zCqIODDkRlTI76Uf1OVaBupiMvnbzLJNOG6-hcAReEDWcsjpwczvUnXZfQyixuRuC33wsFfB0aUhF9Tsd5NTTZ1cOgddiWNlcySUkJmE7_jsalT9gV-N1BygK7xY_tlheE2UdZjQA/s640/pa%25C5%25BAdziernik15.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
No jak bym mogła im nie porobić zdjęć? Nie byłabym sobą... A niżej dowód na to, czemu wolę kaptor od parasolki kiedy jednocześnie pada i wieje. No i jak to u mnie zachwyty niebem i dźwigami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYKzd5JzTKzmgkajjknayFCXs9hxDY6tjXFypWUWH5_qMa8U8zPPcytNxxy24F0HCMFZhAotTcy-Fw-hsP4TnOHQ-D82wCYvfdQbLnOjizf4sIk996LZFeNGyIGNj8mJVrPxTZGsH33gY/s1600/pa%25C5%25BAdziernik16.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYKzd5JzTKzmgkajjknayFCXs9hxDY6tjXFypWUWH5_qMa8U8zPPcytNxxy24F0HCMFZhAotTcy-Fw-hsP4TnOHQ-D82wCYvfdQbLnOjizf4sIk996LZFeNGyIGNj8mJVrPxTZGsH33gY/s640/pa%25C5%25BAdziernik16.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zwykle przesadzałam... kwiatki. I dziergałam, czytałam, kolorowałam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiP8pQnCz_1ApUrwy5t_fdEJ7Mi8QK3zRMd31Xc0hi4-TrDc511fXhcI01pcORP1CbqUALV-uyafAhna90zXxgyantEc8e9Ip_CMDAJhuxubRQqZN2TkNWwzSWd1S9yOd6H-a2_vAtKl2E/s1600/pa%25C5%25BAdziernik17.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiP8pQnCz_1ApUrwy5t_fdEJ7Mi8QK3zRMd31Xc0hi4-TrDc511fXhcI01pcORP1CbqUALV-uyafAhna90zXxgyantEc8e9Ip_CMDAJhuxubRQqZN2TkNWwzSWd1S9yOd6H-a2_vAtKl2E/s640/pa%25C5%25BAdziernik17.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Takie tam z kolorowanki i takie tam z pewnej toalety, polecam zwłaszcza dopisek małymi literkami. Biedronki nieodmiennie kojarzą mi się z hasłem: wszyscy jesteśmy poobijani...&lt;br /&gt;
I zacny jesienny spacer po lesie. I znów powtózę: ach te kolory &amp;lt;3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiB4AASBwVhpjgm1nE3rfnutbOHPYUYumqBbbuqG1xkdiJsO_idQSsjJepQaq1NICks_2HFSSiSo7KQUd_hTETz0SgeiRQdKLMvr4QA36-XJsBzYX2jYI_aAMmSOMQAc6WenRcLXvXflRM/s1600/pa%25C5%25BAdziernik18.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiB4AASBwVhpjgm1nE3rfnutbOHPYUYumqBbbuqG1xkdiJsO_idQSsjJepQaq1NICks_2HFSSiSo7KQUd_hTETz0SgeiRQdKLMvr4QA36-XJsBzYX2jYI_aAMmSOMQAc6WenRcLXvXflRM/s640/pa%25C5%25BAdziernik18.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
No jak to nie kochać jesieni?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHabs7wNqljqlzEEyRm4nOQX9mxLAcZY-CY25HAHy-S8IRUk5rb82VfSuQ2uORjO2mVsfpr1wQzRNcPhKDJtLLig85O52s7jhKml7YhQjWOmu-OgITXF_JQYiAQ-2MLpv50QwDvtWYRb0/s1600/pa%25C5%25BAdziernik19.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHabs7wNqljqlzEEyRm4nOQX9mxLAcZY-CY25HAHy-S8IRUk5rb82VfSuQ2uORjO2mVsfpr1wQzRNcPhKDJtLLig85O52s7jhKml7YhQjWOmu-OgITXF_JQYiAQ-2MLpv50QwDvtWYRb0/s640/pa%25C5%25BAdziernik19.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I chwile z dala od stolicy, w domu gdzie bardziej czuję się w domu niż w domu rodzinnym. I chwile na spacerach i nie tylko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgS395tRHdeuw1q4WUG2OMOElO2_iMBhqaYKE2wUZePeSQ3zd2AWJBZe0Y3UEQqEgkrLBkWuNvglrOI898-alI5jXmxkelH1jpm1kYwMK5fLSBB76okTKGb2lj1qsTTk7Gb9c-L5zSmJUg/s1600/pa%25C5%25BAdziernik20.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgS395tRHdeuw1q4WUG2OMOElO2_iMBhqaYKE2wUZePeSQ3zd2AWJBZe0Y3UEQqEgkrLBkWuNvglrOI898-alI5jXmxkelH1jpm1kYwMK5fLSBB76okTKGb2lj1qsTTk7Gb9c-L5zSmJUg/s640/pa%25C5%25BAdziernik20.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I znów rower (choć mini-przejażdżka), kolorowanki i powrót do książki, którą kiedyś kochałam.&lt;br /&gt;
I znów to piękne niebo...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzso-_2sDmzRp6ZVtWA9-BfojKGdFzkg1ZAcx40nn-RK-WdkK8RL1KalL_S2GtM9G6BzkZokltGDyETYCZ3Bo37Cg3luWkUV5nLWKv9HRXMUHGlafPmJ9mZDJndA0K2MYKMxjiy0DA4CA/s1600/pa%25C5%25BAdziernik21.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzso-_2sDmzRp6ZVtWA9-BfojKGdFzkg1ZAcx40nn-RK-WdkK8RL1KalL_S2GtM9G6BzkZokltGDyETYCZ3Bo37Cg3luWkUV5nLWKv9HRXMUHGlafPmJ9mZDJndA0K2MYKMxjiy0DA4CA/s640/pa%25C5%25BAdziernik21.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I już po ponownej przeprowadzce w pracy na odnowione piętro. Sweterek, który zachwycił kolorem, którego dotąd jakoś nie nosiłam. I zabawa w Kopciuszka czyli przebieranie koralików, tak oto zakończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikH8euyyx30KocxA6QAbWxHol6YK42Qjv-WEx1uxbcjQv_xjOI5mKdtMIAPYW5jOD9mhpnnS4heIRM9Kqc1eZh6XEzFBMmuX0HAcmJkVqPtkkOYovBdVU9noMRP-HUGLJ5DXqA9eIQmco/s1600/pa%25C5%25BAdziernik22.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikH8euyyx30KocxA6QAbWxHol6YK42Qjv-WEx1uxbcjQv_xjOI5mKdtMIAPYW5jOD9mhpnnS4heIRM9Kqc1eZh6XEzFBMmuX0HAcmJkVqPtkkOYovBdVU9noMRP-HUGLJ5DXqA9eIQmco/s640/pa%25C5%25BAdziernik22.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Piękny ten listopad :)</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://margerytkowo.blogspot.com/feeds/2933480763405840846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2018/11/migawki-pieknych-chwil-pazdziernik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2933480763405840846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9051662803692851716/posts/default/2933480763405840846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://margerytkowo.blogspot.com/2018/11/migawki-pieknych-chwil-pazdziernik.html' title='Migawki pięknych chwil - PAŹDZIERNIK'/><author><name>Margerytka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17999728671803193820</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYLsS27MkAUBSgVlXshoknXK9i4bdobwp_UAxoEprYXbyumvlexXodVDiRFPSJH7R72MGgmykPLKPqWzE3ZA15tvIbxHl1wVFHEuCdS9kzxl_CfX0ozzGx81SjBBCtVQ/s113/DSC01265_DxO.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg32PrS3Hl3k8Reie59AYMvWXwgbsGWBLWa-up7J1-CVbWmyRtuzwO8vgUtc-fL8HW1NKc8lShf9-IJStxGvSiFJglFiTZDQ958p4EZBtV-h79KSGwV66J0m6wDqBxsHs-2Mg9l9fDxcGM/s72-c/pa%25C5%25BAdziernik1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>