<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-3417100805601789654</atom:id><lastBuildDate>Sun, 13 Aug 2017 14:40:36 +0000</lastBuildDate><category>DLA DZIECKA ALKOHOLIKA</category><category>DLA RODZINY ALKOHOLIKA</category><category>WASZE HISTORIE</category><title>(U)ratujmy się!</title><description></description><link>http://u-ratujmysie.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Panta Rhei)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3417100805601789654.post-3989151762091826834</guid><pubDate>Sat, 29 Jul 2017 16:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-30T11:13:59.103-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">DLA DZIECKA ALKOHOLIKA</category><title>Nie życz źle</title><description>Napady złości, wkurzenie, nienawiść i ogromna niechęć do rodzica alkoholika to norma. Nie muszą one występować wspólnie, mogą przybierać różne postaci o różnym stopniu nasilenia. To nic zdrowego ani pozytywnego, ale jeśli jesteście dziećmi alkoholika to doskonale je znacie i wiecie o czym mówię.&lt;br /&gt;Bywało, że płakałam przez pół nocy po całym dniu katorgi, krzyków, kłótni, manipulacji i udawania przed niemalże całym światem, że wszystko jest w porządku. Miałam dosyć plotek i współczujących (a zarazem prześmiewczych) spojrzeń sąsiadów i &quot;znajomych&quot; z miasta. Jeszcze jakby tego było mało, moja mama prawie codziennie dawała im nowy temat do rozmów. Mieszkam w małym mieście, więc niczego nie dało się ukryć, a ja wstydziłam się wychodzić do domu, do szkoły. Czasem czułam, że ktoś coś robi dla mnie z litości. Ludzie, moja mama alkoholiczka i powoli dołączający do niej tata rujnowali moje życie a ja zamykałam krąg negatywnych emocji i nie mogłam się z niego wydostać.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Życzyłam jej śmierci.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Patrząc jak ledwo siada przy stole stojącym obok jej łóżka miałam ochotę rzucić w nią jedną z tych butelek po wódce, których miałam pod sam sufit. Kiedy leżała niemalże nieprzytomna, miałam nadzieję, że się nie obudzi. &lt;b&gt;Kiedy nalewała sobie kolejny kieliszek wódki, miałam nadzieję, że to będzie ten - śmiertelny.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;To były szczere uczucia. I wcale &lt;b&gt;nie uważam się za egoistkę&lt;/b&gt;, bo na tamten czas rzeczywiście jej śmierć była najbardziej racjonalnym i możliwym do zrealizowania planem. Nie zapowiadało się na pozytywne zmiany i odwyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://static.tumblr.com/3fe699153354e05ae0c5bf40473f805c/esraity/mJInb93ep/tumblr_static_tumblr_static_esq0lmfhppw8ggc0cwsk84ow_640.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;281&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;223&quot; src=&quot;https://static.tumblr.com/3fe699153354e05ae0c5bf40473f805c/esraity/mJInb93ep/tumblr_static_tumblr_static_esq0lmfhppw8ggc0cwsk84ow_640.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Aż nadszedł ten dzień&lt;/b&gt;. Pojawiło się podejrzenie raka. Realne podejrzenie. Dostrzegłam, że naprawdę w niedługim czasie mogę ją stracić. Wraz z jej śmiercią zgasłaby &lt;b&gt;nadzieja&lt;/b&gt; na odzyskanie matki, na normalne życie i pełną, szczęśliwą rodzinę. Okazało się, że ta nadzieja była dla mnie bardzo ważna.&lt;br /&gt;Tego dnia znowu płakałam w nocy, pisałam z przyjaciółką, mówiłam jej, że się boję, że mama umrze, że ją stracę. &quot;&lt;b&gt;Chciałaś żeby umarła to teraz przestań ryczeć&lt;/b&gt;.&quot;- napisała. I wtedy właśnie zrozumiałam co jest dla mnie ważne. Jeszcze raz powtórzę - nadzieja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tamtego czasu minęło już kilka lat. Mama żyje i ma się dobrze. Nie czuję się źle, że życzyłam jej śmierci choć czasem dopadają mnie wyrzuty sumienia. Przecież nikomu nie powinno się tego życzyć a co dopiero osobie, która mnie urodziła. Tylko... czy samo &quot;stworzenie&quot; człowieka wystarczy, aby zasłużyć sobie na jego pełne oddanie, wierność i miłość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie życzcie źle, może nadejdzie dzień, w którym odnajdziecie tą ważną nadzieję na dobrą przyszłość, kiedy dostrzeżecie, że może kiedyś będzie dobrze. Zresztą... gdyby jednak coś się stało Waszemu rodzicowi, gdyby umarł, to pomimo braku Waszego wkładu w jego śmierć, wyrzuty sumienia mogłyby Was zrzucić na samo dno. A tego nie chcemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;i&gt;Kto wierzy w wolność woli, ten nigdy nie kochał&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;i&gt;i nigdy nienawidził. - &lt;/i&gt;Marie von Ebner - Eschenbach&lt;/div&gt;</description><link>http://u-ratujmysie.blogspot.com/2017/07/nie-zycz-zle.html</link><author>noreply@blogger.com (Panta Rhei)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3417100805601789654.post-2974534649392755344</guid><pubDate>Fri, 21 Jul 2017 01:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-30T11:13:49.175-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">WASZE HISTORIE</category><title>Wasze historie #1</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Gdy byłam młodsza mój tata zaczął pić przez śmierć mojej babci (jego mamy), nie radził sobie jeszcze bardziej. Znęcał się, nie panował nad sobą. Mojej mamy w tym czasie nie było. Uciekłam z domu, sądziłam że to jedyna ostatnia rzecz jaką mogłam zrobić. Moja babcia zabrała mnie do siebie, bo wiedziała gdzie jestem. Zdążyłam się jakoś uspokoić. Po roku przyjechała moja mama. Była w sądzie i mój tato już nie ma kontroli nade mną. Wyprowadziłam się do mamy. Po jakimś czasie myślałam, że mogę ponownie zaufać tacie. Miałam nadzieję, że się zmienił. I nic się nie zmieniło. Nadal nie panuje nad sobą. Na moim widoku uderzył bliską mi osobę. Nie wybaczę mu tego nigdy. Do tej pory nie mam odwagi ani chęci się z nim zobaczyć. Teraz przyznaję, że strasznie przez niego reaguję na alkohol. Puszczają mi nerwy i zaczynam być zdenerwowana. Żałuję, że nikomu nie mówiłam jak było źle. Na szczęście mama zapisała mnie do psychologa i się polepszyło.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--us2lkkc7A8/WW-fpVNDYTI/AAAAAAAAA08/zXyzyM2sBc0uce9w5xI4190rfocwXlMSACLcBGAs/s1600/z18445850Q%252CNie-badz-obojetny-na-przemoc-wobec-dzieci---reklam.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;464&quot; data-original-width=&quot;620&quot; height=&quot;298&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--us2lkkc7A8/WW-fpVNDYTI/AAAAAAAAA08/zXyzyM2sBc0uce9w5xI4190rfocwXlMSACLcBGAs/s400/z18445850Q%252CNie-badz-obojetny-na-przemoc-wobec-dzieci---reklam.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #999999;&quot;&gt;Źródło: google&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://u-ratujmysie.blogspot.com/2017/07/historia-numer-1.html</link><author>noreply@blogger.com (Panta Rhei)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/--us2lkkc7A8/WW-fpVNDYTI/AAAAAAAAA08/zXyzyM2sBc0uce9w5xI4190rfocwXlMSACLcBGAs/s72-c/z18445850Q%252CNie-badz-obojetny-na-przemoc-wobec-dzieci---reklam.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3417100805601789654.post-4277312122271209030</guid><pubDate>Tue, 18 Jul 2017 17:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-30T11:13:33.106-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">DLA RODZINY ALKOHOLIKA</category><title>Dorosłe dzieci</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;&lt;i&gt;Mój stary (czyt. mąż) wczoraj wrócił z wakacji (czyt. z &quot;butelek&quot;). Jak się go pytałam o cokolwiek to nic nie pamięta, ani jak wrócił ani co tam się działo. Chyba rowa zaliczył, ale też nie jest pewien. Dzieciaki mówią, że on miał ich pilnować a sami musieli jego pilnować. *śmiech* Pewnie jak dziś wrócę do domu to on dopiero z wiochy wróci.&quot;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--3f6Ojy6QIA/WW5Lt4TaRyI/AAAAAAAAA0s/oqdvAGtcBcshAvv2uGs3fMPBkigPdmmxQCEwYBhgL/s1600/MTE3MHg2OTg%252Cdorosle-dzieci-alkoholikow.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;510&quot; data-original-width=&quot;900&quot; height=&quot;226&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--3f6Ojy6QIA/WW5Lt4TaRyI/AAAAAAAAA0s/oqdvAGtcBcshAvv2uGs3fMPBkigPdmmxQCEwYBhgL/s400/MTE3MHg2OTg%252Cdorosle-dzieci-alkoholikow.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #999999;&quot;&gt;źródło: google.com&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Jeżdżę do pracy i z pracy małym busem. Wszyscy się tam znają, więc głośne rozmowy o życiu prywatnym są na porządku dziennym. Wracając z drugiej zmiany (czyli po godz. 22.) kobiety zaczęły rozmawiać o alkoholu (&lt;i&gt;&quot;Ej, jutro zatrzymamy się koło BORYSA i wypijemy po piwie jak będziem wracać.&quot;) &lt;/i&gt;i o swoich rodzinach. Jedna z kobiet wypowiedziała pierwsze zdania tego wpisu.&lt;br /&gt;Śmie wątpić, że ktoś z Was będzie się śmiał z zaliczonego rowu przez dorosłego mężczyznę, który zamiast zajmować się swoimi dziećmi upija się do utraty świadomości i musi być odprowadzany przez nie do domu. Mało śmieszne, więc dlaczego ta kobieta nie bierze sobie tej sytuacji na poważnie? Poniekąd ją znam, wiem, że to nie jedyna taka sytuacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajcie, że trzeba reagować mając w rodzinie osobę, która na pierwszym miejscu stawia alkohol. Nie przechodzić obojętnie, nie obracać w żart. Trzeba być ŚWIADOMYM konsekwencji. Martwi mnie to, że społeczeństwo często jest nie wyedukowane w tym temacie. Kupa śmiechu i tyle. Dzieciaki sobie poradzą, są duże.&lt;br /&gt;Tak. Poradzą sobie. Mają inne wyjście? Nie. Dorastają szybciej, bo muszą. Często są bardziej odpowiedzialne od rodziców. Tylko nie wszystko jest tak kolorowe jak się wydaje. Po pierwsze - przybierają dobrą minę do złej gry - wszyscy się śmieją to chyba nie jest to nic poważnego, prawda? Po drugie - w przyszłości zdadzą sobie sprawę z tego, że sytuacja w domu nie była &quot;normalna&quot;. Po trzecie - otrzymują od dorosłych błędne wzorce, które niestety w przyszłości często powielają. A po czwarte, gdzieś czytałam, że stracone dzieciństwo niekiedy chce się nadrobić, więc &quot;nie wyszalałem się za młodu, więc wyszaleję się teraz&quot;. Czy to zdrowe? Odpowiedzcie sobie sami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego uświadomcie sobie, picie do upadłego nigdy nie jest dobre i śmieszne. Odpowiedzialny i rozważny człowiek potrafi postawić sobie granicę, potrafi odmówić picia jeśli ma pod swoją opieką dzieci. Reagujcie, nie śmiejcie się. NIE UZNAWAJCIE TEGO ZA NORMĘ. Na początek porozmawiajcie. Jeśli nie podziała podejmijcie kolejne potrzebne kroki. NIE ZOSTAWIAJCIE ALKOHOLIKOWI DZIECI POD OPIEKĘ dopóki nie będziecie pewni, że nie zawiedzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znacie powiedzenie &quot;&lt;i&gt;&lt;b&gt;tabula rasa&lt;/b&gt;&quot; &lt;/i&gt;prawda? Dzieci są taką białą, niezapisaną kartką. Piszecie po niej czarnym markerem, którego nie da się zmazać. Można zagryzdać słowa, przekreślić, ale ślad i tak pozostanie. PAMIĘTAJCIE O TYM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://u-ratujmysie.blogspot.com/2017/07/dorose-dzieci.html</link><author>noreply@blogger.com (Panta Rhei)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/--3f6Ojy6QIA/WW5Lt4TaRyI/AAAAAAAAA0s/oqdvAGtcBcshAvv2uGs3fMPBkigPdmmxQCEwYBhgL/s72-c/MTE3MHg2OTg%252Cdorosle-dzieci-alkoholikow.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3417100805601789654.post-2514535600860483</guid><pubDate>Tue, 11 Jul 2017 19:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-11T12:29:02.922-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">DLA DZIECKA ALKOHOLIKA</category><title>Czy ja mogę narzekać?</title><description>Wielokrotnie w głowie pojawiają się myśli usprawiedliwiające jakieś nasze zachowania, które nawiązują do sytuacji w domu - &quot;gdybym miała spokojny dom, ciszę i odpowiednie warunki to też bym miała takie oceny jak Jacek&quot;, &quot; gdyby rodzice nie pili, byłabym normalniejsza, miałabym ciekawsze życie towarzyskie&quot;. Kiedy tak sobie mówimy, narzekamy na alkoholizm rodzica (rodziców) często zadajemy sobie pytanie - &lt;b&gt;czy ja mogę tak myśleć skoro inni mają gorzej? Może to ja za mało się staram?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żadnych krzywd nie można do siebie porównywać. Zapewne nieraz słyszeliście lub czytaliście, że każdy posiada swój własny próg odporności na różne sytuacje i w miejscu w którym dla jednego może coś stanowić średniej wielkości problem, dla drugiego może kończyć się świat. Dlatego też nigdy nie należy lekceważyć jakiegokolwiek poczucia krzywdy, ponieważ każdy przeżywa je inaczej. Zauważcie, że każdy ma różny bagaż doświadczeń działający jako &quot;szczepionka&quot; na przyszłe doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alkoholizm w rodzinie jest bardzo dużym problemem i utrudnieniem w &quot;normalnym&quot; funkcjonowaniu. Nie myślcie o tym, że dzieci w Afryce umierają z głodu, więc Wasza krzywda jest mniej ważna - one nie są porównywalne!&lt;br /&gt;Macie prawo do narzekania, wołania o pomoc i usprawiedliwiania się. Oczywiście to usprawiedliwianie powinno odbywać się w granicach rozsądku, bo nie wszystkie Wasze czyny są efektem sytuacji w domu - czasem warto najpierw przemyśleć skąd się wzięła Wasza reakcja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podsumowując:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- macie prawo do poczucia krzywdy;&lt;div&gt;- żadnego cierpienia nie można porównywać;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- macie prawo się usprawiedliwiać, ale musicie mieć pewność, że powód jest prawdziwy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Pamiętajcie, że równie ważne jest odszukiwanie pozytywnych stron naszej egzystencji. Znajdujcie czas na radość, pozytywne emocje - to pozwoli Wam utrzymać równowagę!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gWlZVn_TV94/WWUl9czeifI/AAAAAAAAAxo/v88GE-M0Ra4Ge_OA4bEiq0QBzTWzux4mACLcBGAs/s1600/tumblr_oijrxvml6z1r6xg0co1_500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;333&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gWlZVn_TV94/WWUl9czeifI/AAAAAAAAAxo/v88GE-M0Ra4Ge_OA4bEiq0QBzTWzux4mACLcBGAs/s400/tumblr_oijrxvml6z1r6xg0co1_500.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #999999;&quot;&gt;źrodło: tumblr.com&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zachęcam do wysyłania swoich historii na adres: u-ratujmysie@wp.pl&lt;br /&gt;Więcej informacji w zakładce &lt;a href=&quot;http://u-ratujmysie.blogspot.com/p/o-blogu.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;O BLOGU&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://u-ratujmysie.blogspot.com/2017/07/czy-ja-moge-narzekac.html</link><author>noreply@blogger.com (Panta Rhei)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-gWlZVn_TV94/WWUl9czeifI/AAAAAAAAAxo/v88GE-M0Ra4Ge_OA4bEiq0QBzTWzux4mACLcBGAs/s72-c/tumblr_oijrxvml6z1r6xg0co1_500.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>