<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425</atom:id><lastBuildDate>Mon, 09 Feb 2026 07:51:22 +0000</lastBuildDate><title>Złote ziarnka usypujące złote wzgórza niepokoju, jak zwiastun klęsk, przynoszą śmierć.</title><description></description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>8</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-1817603044554718274</guid><pubDate>Fri, 26 May 2017 11:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-26T05:58:48.728-07:00</atom:updated><title>Rozdział II</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqdprAnEY8x7_RS6mwWJPFVilF3mLU_jH8jDUFmJixFtda5Lwi3M6Y4DOi2ZxAdopqA9hiK0TrmRbqmnCnCQp4TZtGKQ62Gz_TWM-WUY-T6VQiIYCQOuVptMgZdEQsPK9Qs0n-daS7nj83/s1600/R2.Pod+wilcz%25C4%2585+sk%25C3%25B3r%25C4%2585.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;57&quot; data-original-width=&quot;570&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqdprAnEY8x7_RS6mwWJPFVilF3mLU_jH8jDUFmJixFtda5Lwi3M6Y4DOi2ZxAdopqA9hiK0TrmRbqmnCnCQp4TZtGKQ62Gz_TWM-WUY-T6VQiIYCQOuVptMgZdEQsPK9Qs0n-daS7nj83/s1600/R2.Pod+wilcz%25C4%2585+sk%25C3%25B3r%25C4%2585.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Atłasowy plac był gwarny, skąpany w
blasku wysoko zawieszonego słońca, przypominał naczynie, na którym mieszkańcy
Etłasu prażyli się, jak na rozpalonym pod ziemią ogniu, ocierając kropelki potu
zdobiące niechlubnie ich twarze. Zbliżał się nieuchronnie miesiąc bazyliszka,
gdzie dni przeplatały się upałami i ulewami, a rośliny umierały i rodziły się
każdego nowego poranka. Był to czas zmiennej pogody wystawiającej każdą osobę
na test cierpliwości, wbijającej ciernie w serca niestabilnych osób, których
wrogie spojrzenia przecinały niebo, przy najmniejszym zachmurzeniu nieboskłonu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wraz z ostatnim strzygowym dniem
odbywała się coroczna, czasem kilkudniowa, lustracja młodych zmysłowców, powoli
wkraczających w dorosłość, niejednokrotnie przygotowujących się na mocny cios
od losu. Pomimo młodego wieku, przeżytych raptem dwunastu wiosen, dzieci
sprawdzane były pod kątem sprawności zmysłowej i przynależności do rasy. Stąd pochodził
ten ciągły gwar na handlowym placu miasta Etłas, w samym środku gorącego dnia –
to ważne wydarzenie zawsze było źródłem rozmów, sprzeczek, a nawet niegroźnych
kłótni o to, czyje dziecko przejawiało lepsze umiejętności.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Przy namiocie medyka, Iranina Tura –
miasteczkowego uzdrowiciela oraz jednego z trojga włodarzy miasta, ustawił się
sznur rodziców wraz ze znudzonymi dziećmi, sennie łupiącymi w stronę zielonych
opłaci mieściny. Energiczna Daagoya rozejrzała się po wijącym się ogonie
kolejki i odmachała kilku zmysłowcom, z którymi była w dobrym kontakcie, żałując,
że zajmowali dalekie od niej miejsce. Wzruszyła ramionami, nie mogąc nic więcej
zrobić, i zabrała się za dalsze przeczesywanie znanych i nieznanych osób z
miasteczka, barwnie dekorujących niemal pustynny krajobraz placu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zabójcze oczy smoka! Wyobrażała
sobie, że jaskrawy błysk światła, z syczącym dźwiękiem, wydobywa się z jej
źrenic i rozcina na pół skazanych na śmierć ludzi wraz z drzewami, na których
zawisły ich ciała. Krew rozlewa się na chłodniej, szarawej ziemi, to był koniec
niegodziwości, jaką nieśli ze sobą zabójcy jednorożców! Dziewczynka pozwoliła
ponieś się fantazji, uleciała wraz z kolorowymi myślami w górę, &amp;nbsp;roztaczając wokół siebie ogniste skrzydła
ciężkich i obfitych w obrazy marzeń. I wszystko rozegrało się w tej ulotnej chwili
wodzenia wzrokiem po gadatliwym murze Władców Zmysłów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zatrzymała wzrok w miejscu, od
którego dzieliło ją kilku zmysłowców, ku swojemu niezadowoleniu, natrafiła na
Caivina - ich spojrzenia spotkały się i, jakby z narzuconego odgórnie rozkazu, rozpoczęła
się między nimi mała, bezsłowna wojna – kto pierwszy mrugnie ten przegrywa, ale
Daagoya miała asa w rękawie. Powoli uniosła rękę na wysokość klatki piersiowej,
wskazujący palec skierowała w stronę ścieżki i opuszczając powoli rękę,
cieszyła się z reakcji chłopaka, który otworzył usta, zamrugawszy kilkukrotnie.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Był to obraźliwy gest, wyrażający
nader wiele haniebnych określeń, nieprzeznaczony dla dzieci i niestosowny nawet
u dorosłych. Wielu rodziców wydało się być bardzo urażonych zachowaniem dziewczynki,
a ona nie rozumiała, o co to poruszenie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Daagoya! – Matka szarpnęła lekko
córkę,&amp;nbsp; przepraszając mieszkańców za jej
gest. – Oszalałaś? Jak ty się zwracasz do swoich?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Przecież nic się nie stało! –
Naburmuszyła się białowłosa, jednocześnie czując piekące plamy na policzkach. –
Pokazałam to tylko Caivinowi, inni mogli nie patrzeć, to ich problem, że
widzieli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Z wiekiem stajesz się coraz gorsza
– rzekła kobieta, czując na języku smak wrogich myśli dziewczynki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya zamilkła. Dotknęły ją słowa
rodzicielki, czuła, że oczy zrobiły się jej wilgotne, ale nie dała ponieść się
emocjom, rozrywających drobną klatkę. Prawdziwi wojownicy nie płaczą, z takimi
krzepiącymi myślami, wpatrywała się w stojący sznur zmysłowców. Wielki żywy
mur, przez który smuga wiatru rozdzielała się na drobne wstążki, wciskające w
szpary pomiędzy kolejnymi władcami, by móc minąć przeszkodę i zjednoczyć się za
nią ponownie w silny podmuch wojowniczego powietrza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Minęły dwie godziny odkąd dziewczynka
przestała cokolwiek robić, ale dzieliła ją już tylko jedna osoba, od medyka
Tura, co zdecydowanie poprawiło samopoczucie niesfornej białowłosej,
wyliczającej skrycie w sobie, co dziś ważnego ma jeszcze do zrobienia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Prihem – powiedział mężczyzna do, odzianego
w granatowy żupan, szlachcica Duuatia. – Daagoya Prihem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Iranin był Batiregim - &amp;nbsp;starcem z burzą gęstych, siwych włosów
sięgających poza duże, niesłyszące uszy oraz pokaźnym, bulwiastym nosem.
Zmarszczki na jego twarzy sprawiły, że z szarych oczu mężczyzny bił wieczny
smutek, a opadnięte kąciki ust, potwierdzały ten stan ciągłego zdołowania. Jednakże
Iranin Tur, mimo tej ponurej otoczki, stworzonej przez stary wygląd twarzy, był
osobą pogodną, lubiącą dobrze zjeść i dużo się pośmiać, jako istota o
serdecznym usposobieniu – przyjazny olbrzym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wiele dzieci zwykło nazywać go
„Dziadkiem Wszystkich”, gdyż głos miał ciepły i przyjemny, melodyjny - jak
dziad dosiadający złotej serau rozdający prezenty w Dzień Zrodzenia Usarieta,
Boga Zmysłów, znany każdemu dzieciakowi ze starych bezimiennych baśni. Chociaż
Iraninowi było daleko do bajkowego dziada, to fach, którym się trudził,
sprawił, że tyle osób darzyło go szacunkiem i jeszcze wielu zawdzięczało życie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Kogo tu mamy. – zerknął
przenikliwie na postać Daagoyi. – Mała wojowniczka i przyszła Nicticora! Na
początek pokaż mi swoje oczy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dziewczynka usiadła na stołku w
namiocie, tuż przed medykiem, i usiłując nie mrugać, co dziś przypadkiem
wyćwiczyła, pozwoliła starcowi na rozświetlenie swoich oczu słonecznym
minerałem, podarunkiem od czarodziejów, który posiadał niezwykłą zdolność
absorbowania światła i wydzielania go w zacienionym miejscu. Wyglądało jak
drobne słońce skradzione z niewielkiego nieba we władzy boskich rąk.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Iranin Tur długo wpatrywał się w
reakcję źrenic na światło, a twarz jego wyrażała zdziwienie, co próbował ukryć
pod krzywy acz przyjaznym uśmiechem. Odnotował coś na pożółkłym papierze z
drzew urmurowych i, przełamując w sobie zniechęcenie, zwrócił się do
białowłosej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Teraz zakryję ci oczy i sprawdzę,
jak radzi sobie twój słuch – oznajmił łagodnie medyk. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya grzecznie siedziała, kiedy
Iranin, z tyłu jej głowy, próbował zrobić lekki węzeł, łącząc dwa końce czarnej,
śliskiej chusty. Zapadła cisza, przynajmniej tu w namiocie. Na zewnątrz wciąż
panował gwar, który wdzierał się do uszu dziewczynki, napierając bezlitośnie na
zmysł. Nie mogła się skupić na niczym, te kłótnie i śmiechy doprowadzały ją do
szału, mocno zacisnęła dłonie na brzegach krzesła, aby nie przyszło jej do
głowy, by ściągnąć chustę w napływie gniewu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Palce białowłosej pokryły się bielą i
czerwienią, od włożonego wysiłku, i przez głowę dziewczynki przebiegła myśl:
czy mogłabym oderwać kawałek drewna? Jak wielki ogr zrywający grube konary
drzew!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- I co słyszysz – zapytał medyk Tur.
– Powiedz mi wszystkie dźwięki, nawet te pojedyncze, najcichsze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Głosy – rzekła, skupiając się na
nowo. – Słyszę głosy, rozmowy mieszkańców, ktoś kłóci się, że był przed kimś.
Dzieci chcą się bawić, ale nie znam ich, chyba są z drugiej części miasta. Jakiś
mężczyzna narzeka na pogodę, że jest za ciepło, że powinni przełożyć lustrację
na chłodniejszy dzień.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;- Nie słyszysz szumu lasu? – dopytał
mężczyzna. – Może dźwięki wzbijających się do lotu bażantów?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Niestety - mruknęła ze smutkiem. –
Te głosy wszystko przyćmiewają.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Iranin skończył zapisywać pożółkłą
kartkę, skrobiąc wysłużonym piórem, niczym kura wygrzebująca z ziemi tłuste
dżdżownice, i wezwał matkę dziewczynki. Anna z przerażeniem weszła do środka,
bowiem nikogo z rodziców nie wzywano do wnętrza namiotu – dziś ani nigdy
przedtem. Na sercu ciążył jej kłęb czystego niepokoju, wypuszczający lepkie nici,
oplatające ją od wewnątrz ponurymi przeczuciami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Jasne, niemal białe włosy, spięte
miała w koka, z którego uciekło kilka kosmyków, a lekki wiatr, wzbijający piach
ku górze, przesunął staranie ułożoną grzywkę na prawą stronę, odsłaniając
zlęknione oczy. Daagoya była podobna do matki, na tyle, że wielu śmiało
uznawało ją za młodszą kopię rodzicielki, chociaż charakterami odbiegały od
siebie bardzo, co z czasem doprowadzało do sprzeczek.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Starzec podał kartkę Annie. Kobieta
przesunęła opuszkami palców po nierównej powierzchni papieru, a oczy zwróciła w
stronę Tura – rozcinając go i zdzierając warstwy, wydobywając smakowite, ukryte
głęboko cząsteczki emocji. Rys medyka przedstawiał zwięzły opis predyspozycji
oraz stopnia rozwoju Daagoyi, która jako dwunastoletnie dziecko, powinna
cechować się pewnymi zdolnościami, świadczącymi o jej przynależności do
konkretnej podrasy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;
Anna zmarszczyła brwi, na czole pojawiły się bruzdy, co zawsze
wywoływało u niej lęk przed starością, teraz nie miało to większego znaczenia –
marszczyła się, tłamsząc w sobie chęć do krzyknięcia. Jak to możliwe, no jak?!
Zadawała sobie pytania w myślach, kolejny raz przesuwając opuszkami po
chropowatym atramencie, jakby chciała go siłą woli zmienić w inne słowa. To
musi być błąd!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Iraninie – powiedziała lekko
drżącym głosem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Rozumiem twoje przerażenie –
odpowiedział, modulując głosem tak, aby Daagoya nie czuła się źle w namiocie
pełnym niedomówień. – Osobiści nie znam takich przypadków, ale to może być
przejściowe.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Przejściowe? – powtórzyła,
odkładając rys medyka, w głosie kobiety pobrzękiwał gniew. – Przejściowy dobry
wzrok, dobry słuch? Na Usarieta, ona powinna reagować inaczej!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Spokojnie – zaproponował Tur,
widząc przerażenie na bladej twarzy dziewczynki. – Owszem, wzrok jest trochę
wyostrzony, ale słuch także reaguje na zaciemnienie widzenia, także, w moim
mniemaniu, jest to dobry objaw. Pomyśl, co by było, gdyby słuch nie reagował na
zaciemnienie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Kobieta zastanowiła się, jej usta
zrobiły się wąskie, a brwi ściągnięte – całokształt ukazywał obraz prawdziwej złości.
Popatrzyła na córkę, ślepymi oczami. Mała Daagoya nie zdawała sobie sprawy z
tego, co się dzieje, ale bała się wszystkich wypowiedzianych tutaj słów. Każdy
promień niespokojnej aury dziewczynki pozostawiał piętno na skórze Anny – palił
i szczypał, rozchodził się jak jad tiarnoboa, trawiąc od wewnątrz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Prihem wzięła córkę za rękę, rys
medyka pochwyciła niedbale, nie zwracając uwagi na nieestetyczne zagięcia,
które zrobiła, i pożegnawszy się dość chłodno z Iraninem, ruszyła w stronę domu
– upragnionej oazy spokoju. Spustoszony umysł kobiety, wymagał odpoczynku, po
którym na nowo chciała wystawić go, na nieprzyjazne i ciężkie od wizji myśli –
kim jest moja córka?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Mamo – zaczęła niepewnie Daagoya. –
Czy coś ze mną jest nie tak?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ależ skąd – skłamała Anna, a głos
jej wyprany został z emocji.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie jestem w stanie nic zrobić, to
wykracza poza moje umiejętności. Zrozumcie, jestem tylko zwykłym medykiem, nie
cudotwórcom! Ona jest jak człowiek, ale to nie powód do gniewu, może los tak
chciał, miał inne zadanie dla niej, nie kwestionujmy narzuconego przez życie
planu. Traktujcie ją jak zawsze, jak swoje dziecko, to niewybaczalne obwiniać
ją za to, że nie ma predyspozycji! – Iranin był oburzony, na co dzień smutny
wzrok, pałał dziś krwistą złością.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zwracamy się do ciebie, nie
dlatego, że nie kochamy córki, chcemy zrozumieć, co spowodowało ten błąd! –
Głos Ihniatira był nadwyrężony i przyciszony, twarz zmęczona, ozdobiona sińcami
wokół oczu. – Pomyślmy, może to klątwa? Niejeden potrafi posiąść zakazane
czarny. Może złe jedzenie? Coś jej nie służy. Bagna, kurhany, Czarcie Oko,
wszystko jest tak blisko, te miejsca skażone śmiercią!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Iraninie, błagam – jęknęła Anna,
przytykając dłonie do piersi, w miejscu, gdzie biło niespokojnie serce. – Jesteśmy
wiernymi mieszkańcami, chcemy dla ogółu jak najlepiej, nasza córka miała być
darem, miała pomóc odbudować upadłą linię naszej rasy, jak teraz spojrzymy na
innych, jak wytłumaczymy, że nic dla nich nie mamy? W tym momencie nic nie
znaczymy, po naszej śmierci nie zostanie żaden zmysłowiec, nikt nie podtrzyma
rodu Prihem.&amp;nbsp; Zrozum, że to dla nas
ważne!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Załzawione oczy Anny odkrywały przed
medykiem całą prawdę, że oboje cierpieli bezgłośnie i przeżywali każdego dnia,
najdrobniejszym skrawkiem ciała, smutną wiadomość – Daagoya jest zwykłą istotą.
Dotknęła go, dość mocno i nieprzyjemnie, obojętność wobec uczuć córki, zaszufladkowanej,
jako błąd natury. Tak nie powinno być! Pomyślał ze zrezygnowaniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Iranin znał dobrze rodziców nicticorowej
pary. Zmysłowców surowych, sprawiedliwych i lojalnych wobec własnych zasad,
według których, służenie dla dobra społeczności władców, było kredem ich
spokojnego życia - przykładnych mieszkańców. I główną rolę w patriotycznym
spełnianiu się Prihemów oraz Satyerów odkrywały dzieci, nowe pokolenie, dokładające
świeże cegiełki do odbudowywanej mocarności.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie istnieje żadna siła, która
mogłaby coś zrobić – odparł z nieukrywanym zmęczeniem. – Daagoya ma zaledwie
piętnaście lat, poczekajcie, może jeszcze obudzi się w niej zmysł.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ona nic nie znaczy. Jest zwykła, zwykła jak najpospolitsza brzoza w
lesie. Pasowałaby bardziej do brudnego świata ludzi niż do krainy, w której
zmysły budują, perlistą otoczkę najszczerszego piękna. Jest rdzą wśród metali,
jest brązem pomiędzy złotem, chwastem w ogrodzie irysów i algą na czystym
jeziorze. Widzi to, co prawdą nie jest i nigdy nie dojrzy krajobrazu odartego z
okrucieństwa, bo nie zdoła zdjąć tej kotary obłudy. Aura stanie się dla niej
mitem, ulotnym pyłem.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Huk. Błysk. Niosący się echem grzmot.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ciemny, bezkresny firmament nieba,
upstrzony migoczącymi, białymi obliczami gwiazd, pękał na pół, gdy jarzące się
morderczym blaskiem pioruny, drążyły w nim swoje ulotne koryta energii. Burza
panowała, roztaczając łunę, nad wykręcającymi się w rytm hulającego tańca
wiatru, zdzierającego zielone odzienie z gałęzi, drzew - żałośnie rysujących
się na tle bezkresu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Głośne huki przywodziły na myśl
heroiczne walki pradawnych rycerzy z ziejącymi ogniem i grozą machinami do
zabijania – największymi spośród nieobliczalnych zmor świata – czarnymi
smokami. Ilekroć opowiadano o czasach łuskonośnego nieba, zawsze jednym głosem,
wspólną prawdą, mówiono o niewyobrażalnym hałasie, niosącym się nad i pod
ziemią, kiedy cielsko drapieżnej kreatury, przepastnie rozkładało się na
porytej ziemi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Huk. Błysk. Niosący się echem grzmot.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Gwałtowność burzy rozwiała nawet
najgłębsze sny, władające umysłami wielu istot, pochowanych w swych domach
dzielnie opierających się sile wiatru - jakby skrytych w nim, łaknących
sprawiedliwości, poległych na polach walk wojowników. Daagoya otworzyła oczy,
ciemność wdarła się do niej, rozlewając niczym połknięta lodowata woda,
wzdrygnęła się. Minęło trochę czasu nim oczy przywykły dziewczynie do mroku,
raz po raz, rozjaśnianego błyskawicami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wiedziała, że sen nie rozgości się w
niej na nowo, być może aż do białego rana, pozostanie w fazie czuwania.
Westchnęła. Z mocno ambiwalentnym nastawieniem do tego co robi – wstała i, schyliwszy
się niemal do samej podłogi, wyciągnęła słój, skryty pod szkieletem łóżka. Amarantowej
barwy zalewa utrzymywała wewnątrz siebie gałązki, zazwyczaj giętkie i średnio
grube, którymi białowłosa sprytnie rozświetlała sobie ciemność nocy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Od poznania Rhuduala Starego, co
miało miejsce prawie osiem lat temu, Daagoya nauczyła się wielu przydatnych
trików, z wykorzystaniem szeroko dostępnych ziół, chwastów, a nawet roślin
ozdobnych, przez tuziny etłasczyków uważanych za bezwartościowe elementy
cieszące oko. Amarantowy wywar cechował się łatwością do spalania, wystarczyła
iskierka wzniecona z draśniętego krzesiwa o krzemień, a namoczony kawałek
drewna płonął intensywnie, jak stos przygotowany dla czarownic, a płomień jego jarzył
się przyjemną różowo-czerwoną barwą.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Przysiadła na krześle przy oknie
drżącym od naporu burzy. Wzrokiem omiotła apokaliptyczną scenerię, chyboczących
się w agonii madrorzewiów, przeplatanych samotnymi sosnami i grupującymi się w
przyjazny kącik jasnymi brzozami, zbyt szybko ulegającymi sile wiatru. Pogoda
godna nastawienia Daagoyi do życia – smutna, waleczna, samotna jak oddalone od
towarzyszy iglaki wśród liściastych władców lasu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Patrząc na płonącą gałązkę do głowy
dziewczyny wdarły się bezczelnie wspomnienia o Rhuduarze, wypierane i odsyłane
w głąb zapomnianych miejsc, gdzie pochowała destrukcyjne emocje. Stary urourk
odszedł z tego świata ponad rok temu, ale pozostawił białowłosej cały wachlarz
informacji o roślinach i ich cennych darach, sekrecie, który znało tak niewielu
– w tym ona. Teraz była bardziej samotna niż wtedy, kiedy żył przyjazny starzec.
Tęskniła za nim, czasami nawet mocniej, niż za okresem, kiedy była dzieckiem,
normalnym dzieckiem – nie półzmysłowcem, tą co widzi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Huk. Błysk. Niosący się echem grzmot.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- No popatrzcie na nią! – rzekł
Caivin, którego oczy traciły intensywny brązowy kolor, a źrenice porzucały
głęboką czerń. – Idzie ta co jeszcze widzi! Prawdziwy wybryk natury! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Grupa dzieciaków podlegająca władzy
Aueha, wręcz uzależniona od niego, adorująca niezdrowo przyszłego następcę
Durotiga – przyszłego przewodniczącego partii łowieckiej, spojrzała w stronę
idącej Daagoyi. Dziewczynka dźwigała cebrzyk owczego mleka, a upał odcisnął na
jej twarzy zmęczenie - zarysowane w kropelkach potu, zygzakami spływającego po
skroniach. Rodzice nie stosowali wobec niej żadnej taryfy ulgowej, wręcz
przeciwnie, jako że świetnie widziała, obowiązków przybyło jej, jakby w ramach
tego, że nie traci zmysłów, dostała kolejne dwie pary rąk.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Gdybym tak mogła uciec…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ej, bezzmysłowa! – krzykną Caivin,
podsycając w Daagoyi tlącą się już mocno złość. – Strasznie długo dojrzewasz,
zamierzasz kiedyś nas dogonić? Patataj, patataj! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dzieciaki ryknęły śmiechem,
zaciągając się niczym młode prosięta, a spłoszony wzrok białowłosej spoczął na
owalnym kamieniu, chcącym wcisnąć się w jej dłoń. Nie, nie mogę. Pomyślała,
próbując wyprzeć z siebie gniew napędzany dźwiękami opływających w dumie
zmysłowców. Wbrew temu, co sądził o sobie Caivin, Daagoya miała piorunującą
przewagę nad nim, ale rzucenie kamieniem w osobę słabo widzącą, było w
mniemaniu dziewczynki, czymś niehonorowym i niegodziwym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Masz szczęście, ośli łbie…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Chłopiec tracił wzrok, ale nie
zyskiwał tajemnych mocy, wręcz przeciwnie - słabł. Prawdą było, że okres
ulatniania się zmysłów, głównie słuchu i wzroku, dotkliwie odbijał się na
dzieciach nie pojmujących istoty zdarzenia. Nim wytworzyła się w młodych władcach
harmonia pomiędzy pozostałymi talentami, wymagająca wyuczenia się i odkrycia w
sobie wewnętrznego spokoju, podobnie jak pisanie czy sztuka strzelania z łuku,
mijało wiele lat nieporadności, prawdziwej bezbronności wobec okrucieństwa świata.
Stawali się nieopierzonymi pisklakami, utkwionymi wysoko na drzewie dorastania.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Pomimo, że Daagoya nie doświadczyła tego
osobliwego bólu, bo śmiało mogła tak to nazwać, wiedziała doskonale, jakim
przykrym okresem życia stawał dla wielu osób, czas poznawania i uczenia się
siebie od nowa. Mieszkanie w sąsiedztwie kilku dorastających zmysłowców
wyczuliło ją na delikatną kwestię dojrzewania, gdy co noc słyszała szlochanie Mariily
Thvinh, wydzierające się z okna nieopodal jej pokoju.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Czekajcie! – Caivin uciszył paczkę
swoich wielbicieli, robiąc przejętą minę. – Ona… ona chyba straciła mowę! Tak!
Nasza najlepsza koleżanka, zyskała zmysł milczenia! No, no, no i tylko cztery
lata po swoich dwunastych urodzinach! Daagoya, szybsza niż piorun!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Pokazałabym ci, Caivin, ile dla
mnie znaczysz – zaczęła białowłosa, przybierając jak najbardziej neutralny ton
głosu – ale przypomniałam sobie, że słabo widzisz i nawet nosoroga nie
dojrzałbyś z tej odległości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wzruszyła ramionami, zadowolona z
siebie, i podniosła nagrzany cebrzyk mleka. Tyle zmarnowanego czasu, matka
znowu będzie narzekać, a żeby tak te ziemie szlag trafił, miałabym w końcu
święty spokój.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Kiedyś to odszczekasz! – zagroził
chłopak dotknięty jej słowami.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Hau, hau, niedorajdo – rzekła
Daagoya znudzona słownymi przepychankami. – Nic mi nie zrobisz, naucz się, że
jestem szybsza, sprytniejsza i widzę, a ty uważaj, żebyś nie potknął się o
jakąś przeszkodę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dziewczyna uśmiechnęła się
triumfalnie, po czym kopnęła owalny kamień w stronę Caivina. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Przygotowała łuk i naostrzoną
niebezpiecznie strzałę, wzrokiem odszukała pożądanego przez siebie czworonoga,
i odliczyła od trzech w dół, jak to miała w zwyczaju. Praktyka uczyniła Daagoyę
mistrzynią łowów, chociaż las nie obfitował o tej porze w liczną zwierzynę,
dziewczyna zazwyczaj ubijała jakieś czyhające w półmroku stworzenie, a radość
napełniała jej kruche i wątłe serce nowiną, że nie potrzebuje do tego wyczynu
wyczuwania złocistej aury. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Sarna konała przy pochylonej,
cienkiej brzozie, walecznie pnącej się w górę, ku niebu zakrytemu parasolami
liści starszych drzewnych dziadów. Duże, rozkoszne oczy nie pałały niczym
pozytywnym, wydobywał się z nich jedynie smutny obraz strachu i cierpienia, napędzanego
łakomie nabieranym powietrzem. Konała coraz szybciej. Szlachetna głowa sarny
ułożona na trawiastej kołderce łoża ziemi, przypominała Daagoyi porzuconą
pacynkę, podobną do tych z jarmarcznego teatrzyku na atłasowym placu. Była moją
ulubioną. Przemknęło dziewczynie przez myśl.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Kucnęła przy dyszącym bezsilnie
stworzeniu i zamknęła oczy. Zwierzę, po kilku agonalnych wdechach, odeszło do
sarniego nieba, a ciemne, błyszczące ślepia utraciły ten lekko pulsujący błysk,
to tchnienie życia – stała się namacalnie martwa. Wybacz mi. Zwróciła się do sarenki,
gładząc ją po pysku, jakby chciała wynagrodzić jej każdą sekundę cierpienia. &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zwierzę nie było lekkie, Daagoya
przewidziała, że nie doniesie zdobyczy do miasta, nie zwróciwszy na siebie
uwagi, dlatego nie przyszła sama, chociaż na pierwszy rzut oka wydawało się, że
jest jedyną człowieczą duszą w lesie. Zacmokała kilkukrotnie, a ktoś
odpowiedział jej przerywanym gwizdaniem, gdzieś w głębi Dur-Lavn.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Z północno-wschodniego kierunku
przybył na siwym, wysokim ogierze mężczyzna o ciemnej, przyjemnie czekoladowej
cerze. Długie włosy spiął wysoko - w powiewającego na wietrze gęstego, czarnego
kucyka, a dół twarzy, od skroni po usta, zakrywała mu bujnie rosnąca broda. Wzrokiem
ocenił upolowane przez białowłosą zwierzę, potarł się po policzkach i, skinąwszy
głową z aprobatą, pogratulował ubitej, dorodnej sarny.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;Tirllnem Uxterum - handlarz, łowca, zdobywca,
poszukiwacz przygód, tak mogła opisać go w kilku słowach Daagoya – barbachor był
trochę ludzkiej rasy i trochę z krwi barbarzyńców. Poczęty przez mężczyznę z rolniczej
doliny Elvshari i kobietę - rodowitą Rihnoculhankę, stanowił niejako wyrzutka
dwóch odrębnych światów. Uxterum nigdy nie robił problemów ze swojego
niecodziennego pochodzenia, przywykł do wędrownego trybu życia, chociaż
sentymentalnie wracał do miast i ludzi, bliskich jego pół-skamieniałemu sercu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoyę poznał w czasie samotnego
polowania cztery lata temu, kiedy Dur-Lavn obfitowało w zwierzynę, co oznaczało
dla mężczyzny szybki zarobek. Białowłosa miała wówczas na sobie za duży płaszcz
uszyty z futra smolistego wilka, jak przy dzisiejszym polowaniu, tyle że, gdy
ciut podrosła, leżał na niej jak jej własna skóra. Wtenczas była narowistą, buntowniczą
nastolatką, próbującą udowodnić sobie, że jest dobra w tym, co robi – po
kryjomu przed rodzicami. Rzeczywiście, radziła sobie całkiem nieźle, według oceny
wprawnego oka Tirllnema, ale jej upór podszyty smutkiem i strachem, nie umknął
uwadze barbachora.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Z kim tak walczysz, dziewczyno? – zapytał, zaskakując ją swoim cichym pojawieniem.
– Na pewno nie ze zwierzyną, zatem przeciwko komu?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- &amp;nbsp;Nie twoja sprawa – odburknęła,
chowając strzałę do kołczanu, gdy nieznajomy spłoszył tłuściutkiego bażanta.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- W czym problem? – dopytał, przyglądając się uważnie dziewczynie. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Czuł w niej władcę zmysłów, być może
ta ocena wynikała z czysto logicznego, prostego myślenia, że Toeviac to ostatni
prawdziwy okręg tej rasy. Nie zastanawiał się głębiej nad tym, po prostu ufał
swoim przeczuciom, że ma do czynienia, z którymś z czterech nosicieli talentów,
ale czy była Nicticorą, Batiregim, a może Zamenem lub Carchari, wciąż stanowiło
dla niego zagadkę. Wiedział jednak, że kimkolwiek była, posiadała predyspozycje
do strzelania z łuku, a charakterne zachowanie dziewczyny, przypomniało mu jego
niespokojne lata młodości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To wszyscy mają problem – oznajmiła po czasie. – Nie ja, ja jestem bezkonfliktowa!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nerwowo podchodzisz do pięknego fachu, jakim jest łowiectwo. – Tirllnem
zmienił delikatnie temat, nie chcąc zrazić białowłosej ani kumulować w niej
gniewu złymi wspomnieniami. – Kiedyś też chciałem ubić jak najwięcej zwierzyny,
by pokazać, że znam się na tym lepiej niż inni, ale kwestia bycia dobrym&amp;nbsp; w czymś, nie leży tylko w ilości, ale także
jakości wykonywanej czynności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wyćwiczysz celowanie do bażantów ale kiedy przyjdzie ci zmierzyć się z
innym przeciwnikiem, nie będzie już tak łatwo. Przede wszystkim, łuk powinnaś
trzymać ze spokojem, a ty jesteś napięta jak ta cięciwa, każdy strzał jest
nerwowy, może i celny, ale wielce negatywny. Energia powinna wypływać z ciebie
jak strumień wody z górskiego źródła, nie wyrzucać się w górę jak gejzer. Masz
być jednością: ty, łuk i strzała.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Dlaczego interesuję cię to, jak poluję? – zapytała, wlepiając w
nieznajomego zdziwione oczy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nikt nigdy nie posłużył ci dobrą radą tak bez zobowiązań? &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ostatnio nie – oznajmiła przygaszonym głosem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Sarna spoczęła na grzbiecie
spokojnego konia. Siwek stał niemal nieruchomo i tylko kilka razy poruszył
łbem, kiedy podwinięta ratka uwierała go w kłęb bądź truchło zwierzęcia
nadmiernie ciągnęło za grzywę. Tirllnem sięgną do sakiewki przymocowanej w
górnej części, przy łęku siodła, siłując się z przeszkadzającym mu cielskiem
martwego zwierzęcia. Pochwyciwszy przedmiot, wydobył ze skórzanych trzewi parę
złotych passatrów, przyciągających pasma świateł niepewnie roztaczających się w
mroku, i cisnął je w dłonie białowłosej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Godna zapłata – rzekła z uśmiechem
Daagoya. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Okazała zdobycz! – Tirllnem poklepał
po martwym zadzie sarny, na co siwek zareagował głuchym tupnięciem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Uxterum nie musiał korzystać z pomocy
dziewczyny, wszakże był lepszy w łowach i na tyle bogaty, że handlowanie
zwierzyną, nie leżało już w jego guście. Jednakże, to co robił stanowiło pomoc,
nie chciał obdarowywać białowłosej monetami jak biedaczkę z ulicy, chociaż mógł
tak śmiało czynić. Wolał dawać jej satysfakcję, że zarobione monety, są owocem długich
starań i niemałego wysiłku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Dokąd tym razem zmierzasz,
Uxterumie Wielki? – zapytała żartobliwie, gładząc siwka po garbonosym pysku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Odpocząć nad Morze Lutlin –
oznajmił, poprawiając siodło, czas naglił go do drogi. – Wiele miesięcy minie
nim się tam dostanę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wychodzi na to, że to nasze
ostatnie spotkanie? – Daagoya nie wydała się zadowolona, co prawda, Tirllnem
rzadko zjawiał się w Etłasie, ale wyprawa na wschód Devlichonu oznaczała długą
nieobecność.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To zaledwie rok, w ciągu całego
życia to naprawdę krótki okres czasu, uwierz mi – uśmiechnął się najszczerzej
jak tylko potrafił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ale…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Krzyk przerwał błogi spokój drzemiący
w leśnej pustce. Daagoya nie zdołała dokończyć zdania, głos wzywający jej imię
rozdarł ją na pół. Przerażenie wyskoczyło na twarzy dziewczyny pośpiesznie
opatulającej się wilczym płaszczem. Na głowę narzuciła kaptur w kształcie psiego
pyska i skuliła się, przybierając rozmiary krasnala, by kosmata szata okryła ją
w całości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ihniatir dobrnął w miejsce, w którym
dziewczyna wraz Tirllnem, dobijali targu. Zdezorientowany rozglądał się
niewidomymi oczami wyszukując znajomej aury, był pewny, że czuł tutaj woń
Daagoyi, widział manifestacyjny kształt córki. Teraz odbierał jedynie mocno zaburzony
obraz barbachora, jasny blask konia i rozkładającą się aurę martwej sarny.
Wyraźny ślad po białowłosej zaginął, a niepewne myśli nie tłumaczyły tego
zdarzenia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dziewczyna widziała ojca przez szparę
w szacie, zakłopotanego i zagubionego w dziwnej sytuacji. Wydawał się teraz
bezbronnym dzieckiem, szukającym powrotnej drogi, co poruszyło wrażliwą część
Daagoyi. Nie jesteście tacy wspaniali, jak się wam wydaje, wystarczy sprytna
sztuczka i bez wzroku pozostajecie tylko ociemniałymi istotami. Pomyślała, układając
twarz na podciągniętych kolanach. Futro Czarciego Ogara, otrzymane od Rhuduala,
zablokowało aurę białowłosej i dopóki skrywała się pod wilczą skórą, mogła czuć
się bezpiecznie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Czy coś się stało, łowco Prihemie? –
Uxterum zwrócił się do mężczyzny, wpatrującego się w postać dziewczyny, której
żadną siłą nie wyczuwał.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- &amp;nbsp;Nie – odparł - jak widać nic, wydawało mi się,
że jest tu moja córka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Tylko ja i mój siwy koń depczemy
połacie tej części lasu – zaśmiał się przyjaźnie chcąc złagodzić sytuację. –
Jak idą łowy? Tutaj sarny praktycznie rzucają się pod strzały!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Dur-Lavn jest dziś przyjaźnie
nastawiony dla łowców – rzekł, zwracając się w kierunku, z którego przybył. –
Niech Ataurhan pomyślnie niesie twoje strzały.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Pożegnawszy się z barbachorem, Ihniatir
oddalił się, pozwalając na ucieczkę Daagoyi z lasu. Za długo zabalowała w
lesie, mogła ściągnąć na siebie gniew matki, znacznie gorszej od ojca.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wieczorem do Etłasu dotarła
wiadomość, burząca rytm leniwie toczących się godziny i napędzająca młodych mieszkańców
niezdrowym podnieceniem, przeganiającym zalążki rodzącego się w nich snu. „Paladyni
zawitają do Toeviacu”, tak głosiły rozbiegane dzieci, walczące kijami, jako ich
mieczami oraz połamanymi deskami służącymi za tarczę. Wydawali bojowe okrzyki i
gładzili się nawzajem w wielkiej podwórkowej wojnie. Ziemie miasteczka, od
niepamiętnych czasów, nie widziały takiego ożywienia, poza bratającymi wspólnotę
świętami, głośno i hucznie obchodzonymi. Niecodzienna wiadomość spłynęła niczym
boski strumień, cucąc senne ulice Etłasu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya ubrana w prostą, fiołkową
sukienkę, za czym nie przepadała, pomagała matce w ogrodzie zbierać rzepę.
Wieczorna pora wysysała z powietrza cały żar wtłoczony przez słońce i był to moment
najwydajniejszej pracy, przy chłodzie umykającego dnia. Sunący od strony lasu,
orzeźwiający powiew wiatru, rozwiał jasne włosy schylających się Prihemek. Obydwie
milczały, chociaż dziewczynie nie przeszkadzał zbytnio mizernymi kontaktami z
rodzicielką, sądziła nawet, że tak jest lepiej, kiedy nie wchodzą sobie w drogę.
Daagoya, odrzucając kosmyki włosów za ramiona, doglądała z zaciekłością liści, planując,
jaki wywar z nich zrobić: czy specyfik na włosy, czy lek na problemy z
pęcherzem. Miała w głowie tuzin myśli, nie umiała się zdecydować, co przydatniejse.
&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Anna powstała, prostując i zginając
sforsowane palce, brudne od wilgotnej, czarnej ziemi. Zaciągnęła się
powietrzem, ziemistym i mroźnym, taksując wzrokiem tłum zmysłowców, zachowujący
się jak rozdrażnione krecie mrówki. Prychnęła pogardliwie i uniosła swój zbiór.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Zbierają ludzi, jakby nam problemów
brakowało – powiedziała kpiąco Anna, zerkając do pełnego koszyka. – Zabierać młodych,
silnych, do jakiejś armii pięciu murów, i na co to komu? My potrzebujemy
pomocy, to nam ziemie zabrali!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Armia pięciu murów? – ożywiła się
Daagoya. – Skąd wiesz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wszyscy rodzice dostali list –
odparła matka, nie wyczuwając intencji córki. – A znajdą się tacy, co zechcą
iść, gdzie tu lojalność wobec Toeviańczyków?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Każdego biorą pod uwagę? – Daagoya
wstała, otrzepując zbrudzony materiał w miejscu kolan.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie myśl, moja droga, że czas
będziesz traciła na takie nic niewarte bzdety! – oburzyła się Anna, mierząc
sceptycznie córkę. – Ty na nic byś się w armii nie zdała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya obdarowała matkę wzrokiem
przesiąkniętym do cna diabelskim gniewem i, nie zważając na swój kosz, ruszyła
w stronę drzwi wejściowych. Zanikająca za horyzontem jaskrawa kula ognia, otuliła
ją ostatni raz palącą refleksem promieni, nim pochłonęła ją paszcza ciemności,
skryta za drzwiami szarej rzeczywistości widzenia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/rozdzia-ii.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqdprAnEY8x7_RS6mwWJPFVilF3mLU_jH8jDUFmJixFtda5Lwi3M6Y4DOi2ZxAdopqA9hiK0TrmRbqmnCnCQp4TZtGKQ62Gz_TWM-WUY-T6VQiIYCQOuVptMgZdEQsPK9Qs0n-daS7nj83/s72-c/R2.Pod+wilcz%25C4%2585+sk%25C3%25B3r%25C4%2585.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-6062545488398741587</guid><pubDate>Sat, 20 May 2017 18:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-06-17T02:18:35.825-07:00</atom:updated><title>Rozdział I</title><description>&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZTXAO-CmPugVL3h6rLECLo4TC53P1U42yPtfGFbieTiLv-rbrFE80a-MQqtP08zorKEZwBgGGsgaJkGihPtdlYJtijdkdiE8ELNTE9QiMHaJ2sSMxJo35Aj-ALU5TRhDR-vSBLFLyaV1F/s1600/Rhudual+stary.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZTXAO-CmPugVL3h6rLECLo4TC53P1U42yPtfGFbieTiLv-rbrFE80a-MQqtP08zorKEZwBgGGsgaJkGihPtdlYJtijdkdiE8ELNTE9QiMHaJ2sSMxJo35Aj-ALU5TRhDR-vSBLFLyaV1F/s1600/Rhudual+stary.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Madrorzewiowy łuk przylegał do
skulonego ciała dziewczynki. Cięciwa z końskiego włosia niemal na wskroś
przecinała tułów czatującej w krzakach białowłosej. Żywo zielone tęczówki, bacznie
obserwujących oczu, mieszały się z krajobrazem lasu i tylko jasne włosy
zdradzały jej pozycję – skulonej łowczyni. Narzuciła na siebie oliwkowy kaptur,
jakby zdała sobie sprawę, że jest łatwym celem, i ściągnęła łuk z pleców. Z
kołczanu wydobyła krótką strzałę, mierząc nią w swojego przeciwnika, jak
naładowaną czarami różdżką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; -
Mam cię! – szepnęła i napięła cięciwę silnie odciągając rękę do tyłu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Świst przeciął powietrze podobnie jak
strzała lecąca niemal prostym torem w stronę kryjącego się za drzewem dziecka.
Ciemnowłosy chłopiec nie wziął pod uwagę, że wielki dąb nie sprawi, że stojąc
za jego szerokim pniem, stanie się niewidoczny – i nie był, jego plecy odbijały
się w oczach łowczyni, jako wielka tarcza do ćwiczeń. Białowłosa wykorzystała
ten moment. Wzrokiem odprowadzała mknący kawałek drewna, który uderzył chłopca
prosto w lewy pośladek. Oboje podskoczyli, ona z radości - z bojowym okrzykiem,
on z bólu - z grymasem wymalowanym na twarzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Pokonałam cię, Caivin! – Pobiegła w
jego stronę i wykrzyczała mu prosto w twarz słowa, które napływały jej do ust.
– Pokonałam cię! I wiesz co? Jestem lepsza, zawsze byłam! Jestem mistrzynią,
najlepszym wojownikiem! Wygrałam wielką wojnę o las!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Caivin masował swój pośladek nie
zwracając uwagi na dziewczynkę. Gdy ona dumnie napinała cięciwę, pokazując jak
celnie wystrzeliła, chłopiec zabrał z ziemi strzałę i cisnął nią w stronę
białowłosej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; -
Ej! – warknęła dziewczyna. – Z szacunkiem do zwycięscy!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzieci
omal nie skoczyły sobie do gardeł, ale przed krytyczną sytuacją, napędzaną
obopólnym gniewem, uratowało ich pojawienie się trójki pozostałych kompanów zabaw
wraz z dorosłymi. Wśród mężczyzn był także ojciec niesfornej białowłosej. Jego
jasne, wyblakłe tęczówki w niebieskim odcieniu oraz źrenice zakryte bielą
świadczyły o tym, że był niewidomy. Podobnie jak wielu mieszkańców północnego
okręgu Toeviac, Ihniatir Prihem był ślepcem, przedstawicielem starej rasy
zmysłowców, której liczba zmniejszyła się, gdy Wojna o Klepsydrę zebrała krwawe
żniwo w krainie Devlichonu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nicticory
pozbawieni wzroku słyszeli najcichsze dźwięki, czuli zapachy nieznane nikomu,
odczuwali dotyk otaczającego świata. Pozbawieni wzroku potrafili widzieć to, co
umykało rasom obdarzonym najlepszymi oczami. Z resztą, jak sami dumnie mawiali,
nie posiadali kłamliwej otoczki na horyzoncie wzroku i żadna mroczna siła,
którą wszakże przesiąknięte było powietrze, nie zamalowywała zdarzeń grubą
krechą złudzeń.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Całe piękno widzenia przez ślepe oczy
kryło się w odróżnianiu odczuwalnych poświat. Każda istota i przedmiot miały
swoją aurę, kształt, pozwalający odbić się na ciele, wniknąć w głąb. Obrazy
potrafiły szkicować swój wygląd głęboko w umyśle, podobnie jak dźwięki czy
drobiny zapachów, kumulowały się w wielkim ośrodku w czaszce, by rozkwitnąć
jako prawdziwy świat. Nicticory sprawdzali się jako wojownicy, łowcy, jako podróżnicy
pokonujący najcięższe szlaki. Mogli wykonywać wszelakie działania, gdzie dla
zwykłych istot, głównym narzędziem pracy był wzrok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Niewidzące oczy Ihniatira, utkwione w
czerwonej na policzkach twarzy córki, wydawały się przebijać ją na wylot. Nie
lubiła tego momentu, kiedy ojciec wbijał w nią to mrożące spojrzenie, bowiem
wiedziała, że w tej chwili mężczyzna wyczytuje z jej oblicza wszystko, od
najdrobniejszej rzeczy, jaką przeskrobała, poprzez wyobrażenia o tym, jak kopie
leżącego Caivina. Wzdrygnęła się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ale ja nic nie zrobiłam. – Szybko
wytłumaczyła się, a cichy śmiech pozostałych dzieci sprawił, że wezbrało w niej
uczucie wstydu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Daagoya – zaczął mężczyzna
poprawiając drewniany kołczan – to nie czas na zabawy, dziecko, ta część lasu
jest pusta, nie ma tu diamentowych bażantów, musimy udać się bliżej mokradeł.
Nie możesz wciąż biegać po zaroślach, to niebezpieczne.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Słowa ojca, chociaż łagodne, nie
poprawiły jej nastroju. Potraktował ją jak typowe dziecko, jak kogoś, kto nie
umie radzić sobie w lesie, a przecież upolowała największego osła w Dur-Lavn –
Caivina. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Miała ochotę tupnąć i uciec do wioski,
ale jedyne co mogła zrobić, to posłać gniewne spojrzenie śmiejącym się z niej
rówieśnikom. Po zakończonej rozmowie ojca z córką, czworo pozostałych dorosłych
skinęło głowami w stronę Ihniatira, po czym udali się na południowy-zachód.
Jeden z łowców, z długim i cienkim warkoczem zwisającym wzdłuż brzegu twarzy,
pogładził Caivina po czarnej czuprynie. Był to główny przewodniczący łowieckiej
partii w Etłas – Durotig Aueh, ojciec chłopca&lt;i&gt;.&amp;nbsp; Tej łajzy!&lt;/i&gt; Pomyślała
dziewczyna, patrząc na oddalającego się Caivina.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Resztę drogi szła ze spuszczoną głową
nieopodal ojca. Straciła chęci do polowania. Nawet możliwość zabicia bażanta
nie wpłynęła na poprawę nastroju. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie musiałeś – powiedziała
dziewczynka oddając mężczyźnie łuk. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To naprawdę piękny bażant! –
Pokazał córce zdobycz, chociaż tylko on cieszył się z upolowanego ptaka. –
Kilka tych zielonych i niebieskich piór zostawię na twoje dwunaste urodziny.
Resztą ozdobimy tratwy dusz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya popatrzyła smętnie na
barwnego bażanta. Nigdy nie doceni tego, jak dobrze poluję. Westchnęła w
myślach i ruszyła dalej na południe.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wycie rozdarło ciszę i harmonię spokojnego
lasu. Ihniatir ledwo przywiązał rzemykiem zdobycz do skórzanego pasa, gdy gniewny
dźwięk zarysował się w jego umyślnie jako głodny, morderczy wilk. Jednym susem
znalazł się przy córce. Rodzicielski instynkt nakazał mu dbać o dobro i
bezpieczeństwo, bezbronnej w obliczu siły drapieżników, Daagoyi. Zapadła
ogłuszająca cisza.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mężczyzna wyczuł oddalającą się aurę,
ujrzał oczyma ukrytymi głęboko w nim, że pozostali członkowie partii łowieckiej
zawrócili do miasta, ale obraz momentalnie się zaburzył, gdy&amp;nbsp; strach jego córki naparł na niego niczym
deszcz rozcinających jego ciało ostrzy. W pierwszej chwili nie dotarło do
niego, dlaczego tak się stało, dopiero warknięcie, gdzieś za jego plecami,
rozjaśniło mu sytuację.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Odwrócił się w stronę zwierza. Pociągnął
zdrętwiałą ze strachu córkę za kaptur, aby ukryć ją za swoim ciałem, i spróbował
wyczuć miejsce przebywania basiora. Pragnienie krwi i obłęd wilka kąsały go po
nieokrytych tkaniną warstwach skóry. Z trudem wyczuwał umysłem kształt
stworzenia, nie był pewny czy jest duży, czy gniew, wydzierający się z pyska
zwierza wraz z oddechem, przerastał rozmiary drapieżnika.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ogary czarta – wycedził przez zęby,
a Daagoya zadrżała bardziej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wilki, których stada żyły na terenie
Czarciego Oka, cechowały się agresją i wrodzonym brakiem litości, na domiar
złego, ich aura była nieaktywna, praktycznie niemożliwa do wykrycia przez
Nicticory, co kumulowało ich potegę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Okręg Czarciego Oko zaliczał się do nieurodzajnych
ziem okrytych złą sławą, ziem martwych chodzących wśród żywych, chociaż te
czasy należały już do przeszłości, Czarcie Oko na zawsze pozostało niegodziwą
ziemią. W związku z tą reputacją, niemal obowiązkiem wśród mieszkańców
Devlichonu było obawianie się wszystkiego, co przychodziło z szarych ziem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Tato… - Daagoya chwyciła Ihniatira,
gdy do rdzawego, obnażającego kły basiora, dołączyło kilka kolejnych
wygłodniałych wilków.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Posłuchaj mnie teraz uważnie. –
Mężczyzna ostrożnie ściągnął łuk z ramienia i dobył trzy strzały, z których
dwie wręczył białowłosej. – Słabo wyczuwam aurę, nie mam pewności, jak i gdzie,
rozstawione są wilki. Powiesz mi dokładnie, w którym kierunku mam wystrzelić,
by trafić cuchnącego rdzą wilka, po tym ruszasz biegiem na południe i nie
próbujesz się zatrzymywać. Bez względu na to, czy trafię, biegniesz!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mężczyzna napiął strzałą cięciwę i
skierował ją przed siebie. Daagoya ustawiła się za nim i tylko delikatnie
wychyliła głowę za jego pleców. Widziała doskonale rdzawego wilka i jego
błyszczące w leśnym mroku kły, ale grot strzały wymierzony był w drzewiastą
przestrzeń za stworzeniem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Trochę niżej i w prawo –
powiedziała cichym i drżącym głosem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Po tych słowach rozegrała się
nierówna gra. Wraz z wystrzeloną strzałą Daagoya ruszyła do biegu, jej
załzawione oczy rozmywały praktycznie cały las. Pragnęła odwrócić się za
siebie, ale skowyt ranionego wilka dawał jej w tej szaleńczej ucieczce przewagę
i, mając na uwadze słowa ojca, nie traciła czasu na sprawdzanie sytuacji
dziejącej się gdzieś za nią.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mordercze zwierzęta uznały ją za
słaby element tej potyczki. Ułożyły w swych dzikich rozumach plan, w którym
najpierw rozszarpują mężczyznę, a potem z lekkim wysiłkiem dopadają uciekające
dziecko. Miała w tym momencie podwójną przewagę, jakby życie dało jej skrzydła,
by mogła wzlecieć w zwyż.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;W głowie Daagoyi brzęczały zmieszane
dźwięki warczenia i skomlenia. Miała pewność, że nie jeden wilk został raniony
strzałą, ale nie wiedziała, czy któreś z naszpikowanych śmiercionośnymi zębami
szczęk, dopadły gardło jej ojca. Jednak strach powoli ustępował miejsca
sygnałom z nadwyrężonych mięśni. Dyszała coraz mocniej i głośniej, klatka
ruszała się rytmicznie w tempie narzucanym przez wariujące od wysiłku serce.
Musiała się zatrzymać.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Oparła się plecami o falistą korę
Madrorzewia, próbując opanować rozprzestrzeniające się w niej zmęczenie. Wraz z
ustaniem dziwnego bólu ściskającego gardło, otworzyła oczy. Jasnozielona łuna
jagodowych krzaków kontrastowała z orzechowym kolorem pni Madrorzewiów, a w
samym lesie unosił się przyjemny półmrok rozcinany pasmami światła wdzierającego
się do Dur-Lavn spomiędzy gęstych koron drzew. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Nic nie wskazywało na to, że przed
momentem rozegrała się krwawa potyczka. Gdyby nie majaczący w oddali cień,
Daagoya uznałaby, że jest tu całkiem sama. Nawet bażanty pochowały się w swoich
ptasich domach i żaden nie ostrzegł jej wcześniej, że kroczy za nią coś złego. Zamarła.
Gałęzie pękały, łamane ciężarem napastnika. Brzmiało to dla białowłosej, jak
szepty odliczające ostatnie minuty życia, ale ona, jakby przywiązana do pnia,
nie ruszała się z miejsca.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Coraz wyraźniejsza postać wilka
ponownie zmroziła wewnątrz dziewczynkę. Wadera biegła, chociaż utykała na
przednią łapę, zapewne ranioną strzałą broniącego się ojca. Biegła, a ból nie
grał zbyt dużej roli, była wszakże ogarem czarta – bezlitosną i wytrzymałą
powierniczką zła. Smolista postać wilka nabrała wyraźnych kształtów, czerwone
ślepia wilka od początku wpatrywały się w przerażone, zielone oczy Daagoyi.
Dziewczynka przełamała z trudem pęta strachu, które ograniczały rozsądek, i
pognała przed siebie, ledwie pokonując wystające korzenie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Czuła, że jest blisko końca lasu. W
powietrzu wisiał ciężki zapach, wiejący wiatr przynosił odór znad mokradeł Zuroanh,
krainy, gdzie nawet ogary czarta nie zwykły się zapuszczać. Daagoya odczytała
dobrze intencje ojca, bowiem kierunek południowy, jaki kazał jej obrać, to
droga prowadząca wyłącznie w stronę tego nieprzyjaznego terenu. Jako zbyt młoda
osoba, dziewczynka nie zastanawiała się, czy było to dobre rozwiązanie, po
prostu biegła dalej licząc, że znajdzie ratunek.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Białowłosa słysząc wyraźniejsze
sapanie tuż za swoimi plecami, spanikowała. Z ledwością sięgnęła do kołczanu,
by wyciągnąć podarowaną od ojca strzałę - dzierżąc ją w prawej dłoni, i
naszykowała łuk - bezlitośnie ściskany przez lewą. Skrupulatnie przeleciała
wzrokiem po terenie, kodując każdą nierówność ziemi - od korzeni po pagórki i
zagłębienia. Miała opracowany plan, od którego zależało jej życie, ale szansa
była tylko jedna, chciała zatem przygotować się dobrze do tej jednej akcji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Trzy. Szepnęła. Dwa. Przyłożyła
strzałę do cięciwy. Jeden. Z ogromną gracją i płynnością ruchów, jakby robiła
piruet, odwróciła się w stronę tropiącej ją wadery. Wilk obnażył kły, jego
bliskość napełniła Daagoyę odrazą. Ogar mógł lada moment rzucić się na nią, ale
białowłosa nabrała odwagi wraz z haustem cuchnącego powietrza.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Giń maszkaro! – krzyknęła
dziewczynka wypuszczając śmiercionośny pocisk.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Strzała wbiła się tuż obok kości
ramienia, wydawało się, że dosięgła samego płuca. Wilk zawył i zacharczał,
zachwiał się na łapach. Gęsta ślina pociekła waderze z pyska i dreszcz
przeszedł wzdłuż ciała stworzenia. Daagoya naszykowała kolejną strzałę, chociaż
ręce się jej trzęsły jak nieowłosionej świńskiej myszy. Nastała cisza.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dziewczynka rozkojarzyła się, pozwoliła
sobie zamknąć oczy za zbyt długą chwilę. Wilczyca oswoiwszy się z bólem,
warknęła i skoczyła w stronę Daagoyi, która zbyt późno zorientowała się, i
niecelnie wystrzeliła strzałę. Rozwścieczony ogar ogromną siłą pchnął ją do
tyłu, aż dech zaparło białowłosej w piersiach, a nogi straciły przyczepność.
Leciała jak kłoda na wilgotną ziemię z ujadającym, wilczym pyskiem tuż przy
uchu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Łzy spływały policzkami dziewczynki
niczym ulewny deszcz. Uderzyła plecami o miękki trawiasty puch, wilk sięgnął z
rozkoszą do jej pulsującej krwią szyi, ale zębiska nie zetknęły się z gładką
skórą. Ziemia osunęła się pod plecami dziewczynki i wraz z waderą zapadła się w
szumiący podziemny korytarz lodowatej rzeki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Chłód wody ocucił zmęczone dziecko i
zdezorientował szamoczącego się wilka. Smolisty ogar nie był już tak drapieżny
i agresywny, jak na stałym gruncie, woda pochłonęła morderczy instynkt
zwierzęcia i w jego oczach pozostało tylko błaganie. Daagoya, która zachłysnęła
się na samym początku, próbowała rozpaczliwie utrzymać głowę nad niespokojną
powierzchnią wody. Każdy oddech sprawiał wiele trudności, a woda coraz śmielej
wdzierała się do jej gardła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Podziemna rzeka wiła się w prawo i
lewo, kilkukrotnie rzucając dziecko na ostre ściany korytarza. Obdarte ramiona
już nie bolały, zimna woda wprawiła całe ciało Daagoyi w bolesne skurcze. Ciążące
powieki pragnęła przymknąć na moment, ale znała przestrogi ojca – nigdy nie
zasypiaj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Półprzytomna poddała się woli rzeki,
która jakby przyśpieszyła. Daagoya nie kontaktowała już, oddechy dziewczynki
spłyciły się, a serce biło od niechcenia. Podziemny nurt pchnął ciało białowłosej
i truchło wilka w górę. Bagnisty, zimny gejzer odrzucił nieprzytomne dziecko
kawałek od krateru, gdzie szara, grudowata breja oblepiła prawy bok, na którym
spoczęła. Wyglądała jak porzucona kukła, stawiana na polach, by odstraszyć
drzewie kurki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ciemność rozjaśniona ciepłym
pomarańczowożółtym blaskiem powoli przyciągała zmysły nieustannie śniącej
Daagoyi. Czuła się jak szafirowa ćma ciągnąca do światła, mieniąca się w jego
blasku jak kryształy królowej Haifry, które podziwiała na placu w Norvai-Oz.
Jednak wiedziała, że nie jest ćmą, nie pożąda tego światła, chociaż było
przyjemne. Kim albo czym jest - było dla niej zagadką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dźwięki krzątaniny przebiły się przez
ciągły szum, który nie chciał wyjść jej z głowy. Ktoś rytmicznie tłukł coś
nieznanego i słodkawy zapach wdarł się do nosa dziewczynki. Pragnęła otworzyć
oczy, siłowała się z zatrzaśniętymi powiekami, jakby ktoś zamknął je na kłódkę,
ale wciąż widziała tylko ciemność. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Przestała walczyć, czyjeś kroki
zwróciły jej uwagę, silne i rozległe – musiały należeć do osoby o wielkich
stopach. Zrozumiała, że nie jest w domu. Obcy zapach obcego domostwa pogrywał z
nią, denerwował. Bała się, że legendy o trollmach, trollich wiedźmach, są
prawdą, że znalazła się w chlebowej chatce, gdzie spoczęła w bażancim bulionie,
czekając na ugotowanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;To niedorzeczne&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;.
Przemknęło Daagoyi przez myśl. &lt;i&gt;Trolle to
bajki opowiadane tym wszystkim dzieciakom pokroju Caivina&lt;/i&gt;. Zaśmiała się, a
przynajmniej tak sądziła, jednak samego dźwięku nie usłyszała, wciąż czuła się
odrętwiała. Była również na tyle pozbawiona zmysłów, że moment, w którym ktoś
położył jej piekącą rzecz na języku, nie został uchwycony przez żaden zmysł,
jaki posiadała.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Otworzyła oczy, załzawione i
czerwone. Z trudem wypluła toksycznie żółtą papkę, krztusząc się przy tym i
śliniąc, jak trolle, o których tak rozmyślała. Nabierane pokaźne hausty
powietrza sprawiały dziewczynce ogromny ból, ale napełniało ją to również
radością – w końcu czuła, że żyje. Po minionym oszołomieniu, napędzanym
zawrotami głowy, zerwała się z łóżka wyłożonego miękką słomą i zaścielonego wilczym
futrem, którego dotyk wywołał u niej dreszcze. Sama myśl o tym zwierzęciu,
napełniała dziecko niepokojem, nie widząc dlaczego. Odsunęła się od łóżka na
bezpieczną odległość. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya skupiając wszystkie myśli,
przestała rzucać się jak ciągnięte na rzeź zwierzę. Rozejrzała się po
pomieszczeniu, wbrew pozorom, całkiem przyjemnym. Wnętrze przypominało niewielką
pieczarę, sklepienie było niskie i półokrągłe, chociaż ściany odznaczały się
niezwykłą gładką powierzchnią, w przeciwieństwie do jaskiniowego, nierównego
tunelu. Światło padające z kąta pochodziło z pięknie rzeźbionego kominka, na
którym widniały liściaste ornamenty, a szary dym uchodził gdzieś za ścianą
jaskini. Całość wypełniały drewniane meble – stoliki, ławy, szafki oraz jedno
krzesło, wszystkie zdobione i utrzymane w podobnym stylu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wszędzie dało się zauważyć flakony,
słoje i misy zapełnione kolorowymi substancjami, a nawet wnętrznościami małych
zwierząt. Wiele suszonych ziół zwisało z desek przymocowanych do ściany, a
świeże warzywa leżały na drugim końcu, z dala od ciepła bijącego z kominka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya podeszła do ściany, skąd bił
przyjemny zapach szałwii i rumianku, i przyjrzała się gładkiej, kremowej
powierzchni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To szlachetna topazowa glina –
rzekł nieznajomy, który umknął Daagoyi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Dziewczynka powędrowała wzrokiem w
stronę źródła dźwięku. Jej przerażonym oczom ukazał się starzec o
jasnobrązowej, grudowatej skórze, ostrych kłach wystających ponad dolną wargę,
siwych włosach sięgających pasa, zagarniętych w kucyka, i dużych, bystrych
oczach dziwnej barwy. W prawej, szerokiej dłoni, z paznokciami wyglądającymi
jak pazury wielkich orłów, trzymał drewnianą laskę, na szczycie której
umocowane zostały, czymś co przypominało włosy, drobne czaszki, jakby dzieci.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya pisnęła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Troll! – krzyknęła ile sił mogła
zasymilować w tej krótkiej chwili, po czym odszukała wyjścia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To nie należy do przyjemnych
określeń – rzekł, siadając na stołku. – Szczególnie, że uratowałem ci życie,
dziecino.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Białowłosa powstrzymała się przed ucieczką
i zastanowiła się. &lt;i&gt;Starzec, gdyby chciał,
już dawno poćwiartowałby mnie i umieścił w tych słoikach&lt;/i&gt;. Opuściła ręce
wzdłuż ciała, ale nie odwróciła się w kierunku mężczyzny.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nie pamiętam co się stało –
oznajmiła z grymasem na twarzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Tego też nie wiem – odparł. –
Znalazłem cię nieopodal zimnego gejzeru, razem z truchłem czarnego wilka. Larwy
bagnikowego motyla otoczyły cię, ale ty byłaś jeszcze za ciepła, żyłaś, a one
żywych nie tykają.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Starcze – zaczęła dziewczynka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To również nie jest miłe określenie
– przerwał jej, jednakże w jego ochrypłym głosie nie było śladu gniewu. –
Rhudual… Rhudual Stary jestem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya odwróciła się w kierunku
mężczyzny. Skądś znała to imię, chociaż twarz Rhuduala była dla niej obca.
Przyjrzała się nieznajomemu dokładniej, nie myśląc o tym, czy jest to uprzejme.
&lt;i&gt;Rhudual, Rhudual&lt;/i&gt; - powtarzała wciąż w
myślach, ale czarna pustka odpowiadała jej tylko echem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Jestem Urourkiem – powiedział,
kiedy przeszywające spojrzenie dziewczynki zasugerowało, że chciałaby wiedzieć
więcej. – Bądź jak wolisz, orkiem-szamanem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Myślę, że znam cię – oznajmiła. –
Uczyli nas o Rurorukach na rasologii, ale nie wspominali, że żyjecie tuż za
lasem!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Urourkach – zaśmiał się, a Daagoya
zrobiła się czerwona na policzkach. – Niewielu nas zostało, niebawem zostaniemy
wpisani do księgi umarłych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Smutek zabrzmiał w głosie starca.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- To są tutaj inni? – dopytała,
bowiem na zewnątrz, oprócz szumu wiatru, nie słyszała nic co sugerowałoby, że
tętni tutaj życie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- W tej części mokradeł jestem tylko
ja – odparł i wstał, żeby sięgnąć do suszących się ziół. – O tej porze roku
rośnie północna zmora, ten niezbyt okazały kwiat jest prawdziwym skarbem.
Przychodzę tutaj, do tej pieczary, raz w roku tuż przed Słońcem Errteruta zwiastującym
koniec lata, by uzupełnić zapasy o te wyjątkowe zioła. Nasze osady mieszczą się
bardziej na wschód, jak ciągnie się granica Theklalii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wiedziałam, że cię znam! –
krzyknęła niespodziewanie, aż sam Rhudual drgnął. – W Etłasie sprzedają herbaty
receptury Rhuduala Starego! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Uroruk uśmiechnął się do dziewczynki
widząc radość w jej oczach. Odwiesił północną zmorę, zaczepiając rzemyk o
gwóźdź, po czym udał się na drugą stronę pieczary. Otworzył niewielką szufladę,
z której wydobył przedmiot, wyglądający na dziwny wisiorek i zwrócił się ku
dziecku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Przeleżałaś u mnie niecałe 2 dni,
nim chrzanowy żar dojrzał – powiedział przyglądając się przedmiotowi. – Ten
wilk miał zadbane zęby, ostre kły, ale nie były już mu potrzebne, to dla
ciebie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Podał Daagoyi naszyjnik z czterema
błyszczącymi kłami. Dziewczynka ścisnęła ozdobę w drobnej dłoni. Czuła się jak
wyróżniony przez króla wojownik. Chociaż Rhudual nie powiedział tego wprost,
widziała, że uważa ją za odważną osobę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Dziękuję – rzekła – to ładny
prezent.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Każdy szanujący się wojownik nosi
ze sobą artefakty z bitew – oznajmił starzec i udał się ku wyjściu. – Ty już
zawsze będziesz miała przy sobie kły pokonanego wroga. To twoje małe insygnia
władzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Rhudual odsunął na bok kawałek
drewnianego płotu, prowizorycznych drzwi osłaniających wejście do pieczary, i
wyjrzał na zewnątrz. Krogulec wysłany rano do miasta Etłas – wrócił i,
zataczając koła kilka metrów nad osobą starca, eksponował karteczkę
przeczepioną do łapki. Wiadomość o tym, że znalazł dziewczynkę na mokradłach
Zuroanh, dodarł do właściwych osób. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Ptak łagodnie przysiadł na
wystawionej do przodu ręce starca i z równym spokojem dał sobie ściągnąć mały
zwój. „Przybędziemy po Daagoyę wraz z południowym słońcem od strony Ahgratowej
Równiny.” Starzec uniósł głowę ku górze, ognista kula powoli zbliżała się do
punktu, o którym mowa była w liściku. Zwrócił się do dziewczynki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Otrzymałem list, najprawdopodobniej
od twojej rodziny – powiedział, przekazując wiadomość białowłosej. – Mamy
chwilę czasu nim zjawią się tutaj. Dam ci mojego starego druha, ladrowego osła.
Nazywa się Panicz, jest bardzo przyjaznym zwierzęciem. Potowarzyszy ci w drodze
na równinę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Serce Daagoyi zabiło mocniej. W
głowie brzęczały jej różne pytania – czy ojciec żyje, czy przyjdzie po nią, czy
matka będzie zła, czy wszystko się ułoży? Martwiała się, bowiem obwiniała
siebie za tę krytyczną sytuację, wszakże to przez nią ojciec obrał inną drogę w
czasie polowania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Siedziała na grzbiecie za dużego, jak
na nią drobną, osła i w odległości jednej szyi smoka od brzegu lasu, zmierzała
w stronę Ahgratowej Równiny. Pragnęła już zejść ze zwierzęcia, którego sierść
Rhudual wysmarował pastą ze ścierwika purpurowego, cuchnącego grzyba z okolic
kurhanów. Toeviacy sądzili, że te nieapetyczne organizmy są łzami niemogących
pogodzić się ze śmiercią dusz. Daagoya wiedziała jedno – śmierdziały okropnie,
na tyle mocno, że żadna żywa istota nie zechciałaby tknąć biednego Panicza.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Na jasnym horyzoncie, skąpanym w
zielonym i żółtym blasku, zamajaczyły trzy sylwetki. Daagoya nie musiała
wytężać wzroku, żeby wiedzieć, że utykająca postać to jej ojciec. Ucieszyła
się, że wizje o śmierci, były tylko wymysłem bogatej w obrazy wyobraźni, i
zmartwiła jednocześnie. Któreś z rozwścieczonych zwierząt musiało pogryźć ojca,
ale żył, i to dodawało otuchy dziewczynce.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Trzydziesty pierwszy dzień miesiąca
jednorożca był szczególnie ważny dla Władców Zmysłów. W czasie Wojny o
Klepsydrę, w której śmierć poniosło wiele zacnych istot, Zmysłowcy stracili
rozlegle tereny na północy kraju, które zostały nieumyślnie zatopione przez
skumulowaną moc Magów Wody. Wielu niewinnych straciło życie, a szlachetna i
wyjątkowa rasa upadła. Od 2796 roku do obecnego 1017 roku Ery Sumienia
obchodzone jest Święto Wszystkich Zatopionych Dusz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Etłas, jak wiele innych miast
założonych i zamieszkiwanych przez Zmysłowców, dekorowane było piórami
bażantów, najliczniejszych zwierząt w Toeviacu. Ich barwne, błyszczące pióra
stawały się także elementem odświętnych biało-niebieskich strojów, będących
symbolem fal, które pochłonęły władców. Z sadzonych corocznie, szybko rosnących
krzewów, najlepsi cieśle tworzyli niewielkie tratwy, na których w głąb morza
wypuszczano ognie Farhiuny – Bogini oświetlającej drogę do Domu Dthomaru, Raju
Zmysłów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Na ulicach rozstawiano stragany z
świątecznymi potrawami i przysmakami dla dzieci w postaci słodkich deserów, w
powietrzu unosił się zapach przywodzący na myśl domowe ciepło i spokój, a kolorowe
ozdoby rozpalały radość w sercach. Święto pod koniec miesiąca jednorożca nie
miało zasmucać, szerzyć ponurej atmosfery ani wychwalać triumfu śmierci nad
życiem. Ten dzień miał być czasem prawdziwego szczęścia, uwielbienia, chwały
dla tych wszystkich zmysłowców, którzy poświęcili swoje istnienie, którzy
odnaleźli drogę do raju. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya ubrała błękitną sukienkę,
którą u dołu, Anna Prihem - matka dziewczynki, ozdobiła białym materiałem na
wzór spienionych fal. Jasne włosy Daagoyi splecione zostały w warkocza i kilka
ciemniejszych piór bażanta złocistego wpięto jej za ucho. Wyglądała niczym mała
księżniczka, chociaż zadziorny wyraz twarzy sugerował, że bliżej dziecku do
wojowniczki niż damy jakiegoś dworu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wyglądasz ślicznie – powiedziała
kobieta uśmiechając się szczerze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Anna Prihem miała blade zielone oczy
i, jak każda Nicticora, białe źrenice świadczące o ślepocie, ale mimo tego
mankamentu widziała lepiej. Odczuwała całą sobą piękny wygląd córki, chociaż
nie każdy potrafił sobie uzmysłowić tę niecodzienną zdolność patrzenia na świat
bez używania zmysłu wzroku, niezaprzeczalnie Anna widziała wszystko, a nawet
ciut więcej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wolałabym morską wojowniczkę –
odparła przekornie dziewczynka, odwzajemniając uśmiech.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Wojowniczką możesz być przez cały
rok, dziś jesteś moją małą, śliczną księżniczką zbierającą dary dla dusz. –
Anna ucałowała córkę w czoło i wręczyła jej worek z owczej skóry.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Tylko nie ociągaj się – do pokoju
Daagoyi wszedł Ihniatir podbierając się laską. – Im więcej darów tym hojniejsi
będą nasi przodkowie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Tato! – naburmuszyła się dziewczynka.
- Tym więcej dla nas!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Białowłosa pożegnała się z rodzicami
i wybiegła z domu przy Zagajniku Wiary, kierując się na atłasowy plac, gdzie w
zwykłe dni rozstawione były stragany z warzywami, owocami i domowymi wyrobami.
Jednak dziś mieścił się tam punkt zbiórki wszystkich młodych zmysłowców z
odświętnymi strojami.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya wraz z innymi dziećmi
chodziła od domu do domu zbierając dary. Pukała, wystawiała skórzany worek
przed siebie i ze słodkim uśmiechem, o jaki sama siebie nie posądzała, mówiła:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Ku czci i pamięci dusz zabranych
przez morze, proszę cię o dary, by wraz z ogniem Farhiuny, wysłać je do Raju
Zmysłów. – Daagoya uśmiechnęła się i wystawiła worek, wypełniony już niemal w
całości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mogła śmiało uznać to za dobre łowy.
Przez całe południe kolekcjonowania darów, czuła się jak sprytny łowca,
wykradający złote artefakty z zamków strzeżonych przez czerwone smoki. Świetnie
bawiła się, kreując w głowie swój własny świat, w którym przygoda czyhała po
każdym zrobionym kroku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Spojrzała do wnętrza worka, który z
trudem ściskała w drobnych rękach. Wypełniały go okrągłe, owsiane ciastka ze
zbóż rosnących w dzierlatkowej dolinie. Przyozdobione z góry słodkimi kulkami kakaowej
gryki, oblane miodowo-żywiczną polewą, zakryte szerokimi, wonnymi białymi
płatkami laurkowej róży o intensywnym, gruszkowym smaku, były istnym dziełem
sztuki w oczach dziewczynki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya wprost uwielbiała świąteczne
owsiane ciasteczka, których smakiem mogła się delektować zaledwie dwa razy w
roku, dlatego duma rozpierała dziecko, gdy udało się jej zebrać taką pokaźną ilość
słodkich darów. &lt;i&gt;Mieszkańcy byli niezwykle
hojni&lt;/i&gt;! Zawiązała delikatnie skórzany worek i, żegnając się z kilkoma
dzieciakami, ruszyła w stronę Zagajnika Wiary.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Siedziała w kuchni przy okrągłym
sosnowym stole, zajadając trzecie owsiane ciastko. Na zewnątrz zrobiło się już
ciemno, ale miasteczko Etłas tętniło życiem, co mogła swobodnie usłyszeć, gdy
rozmowy przeplatane muzyką i śpiewem, wdzierały się do pomieszczenia przez
uchylone okno. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya związała czerwonymi wstążkami
po pięć darów, tworząc trzy kupki, a resztę smakołyków z worka rozdzieliła
pomiędzy siebie i rodziców. Największy stos należał do niej i nie czuła się z
tym faktem źle. &lt;i&gt;Tak jest dobrze&lt;/i&gt;!
Uśmiechnęła się do siebie. Po rozdysponowaniu smakołyków i stłamszeniu pokusy
zjedzenia kolejnej słodycz, sięgnęła po tratwy dusz i przyszykowała sobie
bażancie pióra w niemal tęczowej palecie barw. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Tratwa była kwadratowego kształtu, po
środku miała zamontowany koszyczek, do którego białowłosa wstawiła jedną paczkę
ciastek, i przyozdobiła z góry kwiatami z domowego ogródka. Zgodnie z tradycją
wetknęła między kawałki drewna, powyżej prawego dolnego rogu, trzy pióra
bażanta – czerwony, żółty i seledynowy – imitujące żagiel. Tak uczyniła z
pozostałymi tratwami rodziców. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Skończyłam! – krzyknęła z radością.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Etłas był miastem położonym daleko od
morza. W dzień Święta Wszystkich Zatopionych Dusz, każda przygotowana tratwa
lądowała na wozie, ciągniętym przez kryształowe łanie – stworzone i użyczane
przez czarodziejów czujących minerały - który następnie ruszał w kilkudniową
podróż nad Morze Diamentowe.&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Władcy Zmysłów&amp;nbsp; byli w dobrych kontaktach z osobami
pałającymi się czarami. Niepełnimagiczni za odpowiednią opłatą godzili się
zawozić tratwy dusz do Avithio, Pethiad czy Gergiadu, miastach położonych za
wyschniętym jeziorem, gdzie dary oddawane w odpowiednie ręce, były poświęcane
morzu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya odziana w tę samą sukienkę, w
której zbierała owsiane ciasteczka, wraz z matką i ojcem, skierowała się&amp;nbsp; w stronę atłasowego placu, kolejny raz w tym
dniu. Pochód przez miasto był liczny i gwarny. Ulice przyozdobione girlandami,
skąpane w czerwono-pomarańczowym blasku padającym z lampionów umieszczonych na
drewnianych słupach, wydawały się wolno pełzającymi wężami, zmierzającymi ku
ofierze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Cała droga minęła dziewczynce w
towarzystwie rozśpiewanych dorosłych, ale nie wpłynęło to na dobre
samopoczucie. &lt;i&gt;Szybciej, szybciej!&lt;/i&gt;
Wołała w myślach, patrząc na długą kolejkę przed sobą. Złe myśli spowiły narowistą
osobę białowłosej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wóz zapełniał się niezwykle szybko.
Daagoya w pewnym momencie zaczęła obawiać się, że jej tratwa nie znajdzie
miejsca wśród innych, ale dbałość o porządek i dobre ułożenie darów, sprawił,
że każdy mieszkaniec położył swój przedmiot nie uszkadzając drugiego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Białowłosa z dumną podała starszej
kobiecie swoją tratwę i nie spuściła ze staruszki wzroku, dopóki nie znalazła
dla jej daru odpowiedniego miejsca.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Czas teraz na tańce i śpiewy –
rzekła matka dziewczynki, gładząc ją po włosach.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Daagoya o bardziej wojowniczym
usposobieniu nie cieszyła się tak mocno jak Anna, ale lubiła o tej porze tę
zatłoczoną, kolorową, przyozdobioną girlandami, lampionami oraz piórami
bażantów, dzielnicę Puszczyka, gdzie mieściły się władze miasteczka i stała stara
szkoła muzyczna. W tym szczególnym dniu to miejsce wydawało się prawdziwą
magiczną krainą, którą wypełniały łagodne dźwięki harf, skrzypiec i lutni. &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Blisko północnego księżyca,
czarodzieje z okolicznych gildii, zmieniali niebo w płachtę, na której syczące
światła transformowały się po wybuchu w opadające, jarzące się kolorami
iskierki. Wszystko odbijało się w błyszczących oczach Daagoyi, rejestrującej z
zachwytem całe wydarzenie. Gdzieś niedaleko niej, jakiś czarodziej zmieniał
okoliczne owce w gęsi - białe i złote.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/rozdzia-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZTXAO-CmPugVL3h6rLECLo4TC53P1U42yPtfGFbieTiLv-rbrFE80a-MQqtP08zorKEZwBgGGsgaJkGihPtdlYJtijdkdiE8ELNTE9QiMHaJ2sSMxJo35Aj-ALU5TRhDR-vSBLFLyaV1F/s72-c/Rhudual+stary.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-2563770831375181480</guid><pubDate>Thu, 11 May 2017 09:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-23T00:44:58.613-07:00</atom:updated><title>Prolog</title><description>&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheNiZSSd0Wj2q3CN_GB136qnlzE4UFxtGqvJuBYgwX4CXwQBSKTNfC1vQWC6sGFmM8GddzLXIWdv2luVKELytXswd_bTXN1IE3c7nfpX1gNx_LINDNF5Xa9ZMy1kUepusGaH5Wd6bKAAt0/s1600/R0.Historia+pewnych+znikni%25C4%2599%25C4%2587.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheNiZSSd0Wj2q3CN_GB136qnlzE4UFxtGqvJuBYgwX4CXwQBSKTNfC1vQWC6sGFmM8GddzLXIWdv2luVKELytXswd_bTXN1IE3c7nfpX1gNx_LINDNF5Xa9ZMy1kUepusGaH5Wd6bKAAt0/s1600/R0.Historia+pewnych+znikni%25C4%2599%25C4%2587.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Złe wieści rozchodziły się szybciej
niż czarna choroba na północy Devlichonu, w biednych okręgach, gdzie martwe
ciała obracały się w suchy popiół, w kilka dni po śmierci. Złe wieści rozsyłano
nocą, dzięki sile sowich skrzydeł, i za dnia używając smukłych i zwinnych
krogulców - wszystkie wiadomości trafiały do kogo należy. I tak samo tutaj w
koronnym państwie na południu, zbyt bogatym i nader chciwym, wieści zmieniły
bieg życia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;Zatrzymała się na moment prężnie rozwijająca
się gospodarka, handel cennymi towarami ze skór bazwipatw i słynnego
zmarzlinowego szkła z wysp okalających Ev-Etoor, zwanych Światłami Korony.
Ustały poranne spotkania zamożnych kobiet w herbacianych salonikach, gdzie
swatano córki jednych i synów drugich rodów. Zatrzymało się życie dworu,
wielkiego obronnego zamku tuż przy paśmie gór Valjitowych biegnących zachodnim
brzegiem kontynentu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Nikt nie szkolił znanej z siły i
odwagi zmarzlinowej armii, nikt nie wysłał iskarzy na poranne polowania do
pobliskiego lasu, kucharze nie mieli komu przygotować wytrawnych potraw.
Królewska posiadłość w Balvatru straciła samo serce, straciła króla.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Złe wieści! – krzyknął posłaniec
wymachując zwojem. – Gdzie namiestnik króla?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mężczyzna zsiadł z konia i pędem
ruszył w stronę dziedzińca zamku. Przebiegłszy przez krużganek o sklepieniu
krzyżowym, dotarł na plac skąpany w popołudniowym słońcu. Zgromadziła się tu
najbliższa armia króla – Srebrzysta Gwardia Przyboczna wraz z chorążym, wojskim
i kasztelanem, a także wysoko tytułowani paladyni oraz nadworny mag. Chwilę
później do gromady dołączył skarbnik i powiernik króla - &amp;nbsp;ten, który znał nieznane. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;W samym centrum znajdował się
namiestnik. Oczekiwał posłańca i zwoju, który dzierżył mężczyzna, chociaż
wiadomość, jaką niósł przedmiot, nie była mu obca. Król zaginął. Król zaginął,
a najprawdopodobniej nie żył. Kolejna ofiara tajemniczych zniknięć, jaka
nawiedzała Devlichron od jakiegoś czasu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Panie. - Mężczyzna zwrócił się do
najemnika i, ukłoniwszy się przed nim, podał lekko drżącą rękę zwój.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Lord Avdro ze starego rodu Fi-Reljie,
który od wieków zamieszkiwał granice niezależnego okręgu Valwalitra, na północ
od Ev-Etoor, zajmował się najemnictwem, tak jak jego ojciec i dziad. Odkąd na
tronie zasiadali członkowie walecznego rodu Borotramira, Fi-Reljie byli&amp;nbsp; blisko każdego panującego króla, aż do teraz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Król zaginął! – zagrzmiał głos Avdro.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Żyły napięły się na jego szyi, twarz
wydała się teraz bardziej stara i zmęczona niż przed kilkoma laty. Ciemne włosy
przeplatane pasmami siwizny odejmowały mu siły i odwagi w oczach innych. Wyglądał
teraz na starca zapadłego w sobie, ale ten żar, który tlił się w jego spojrzeniu,
wciąż pokazywał wszystkim „Jam jest Lord Avdro z rodu Fi-Reljie”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Najemnik zamilkł. Pogrążył się w
mrocznych myślach i wizjach o nadciągającym źle. Nie zauważył nawet, że drugi
raz obchodził dookoła zgromadzonych na dziedzińcu, postukując palcem po
podbródku. Tezy pojawiały się w jego głowie i znikały, jak kwiaty bagiennej
zmory, rodzące się i umierające tego samego dnia. Jednak nic, co przyszło mu na
język, nie wyszło poza mocno zaciśnięte usta.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zatrzymał się, ale nie zaszczycił
nikogo spojrzeniem. Wzrok wbił w wyłożony gładkim, perłowym kamieniem dziedziniec
Borotramirowego zamku, wzdychając ciężko.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- &amp;nbsp;92 roku ery sumienia miało miejsce pierwsze
zaginięcie – zaczął Lord Avdro przelatując spojrzeniem po zgromadzonej
królewskiej świcie. – Zaginął chciwy monarcha z ziem środkowych SanaDrull,
Pazura Księcia Drulla, cesarz Motagiusz GoroDrull. Miało to miejsce przeszło
sto lat temu, ale nikomu nie wydało się to dziwne. Zaginął i zginął z rąk
kogoś, kto zapewne miał dosyć jego władzy, tak przynajmniej sądzono.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Najemnik zrobił pauzę i zatrzymał
się. Niespokojne spojrzenie Lorda zawisło na północno-wschodniej części
horyzontu, gdzie za okręgiem jego rodu, rozciągała się wspomniana kraina
narcystycznego cesarza, dziś nie wspominająca już, niepamiętająca nawet
Motariusza GoroDull, tłustego władcy stołów, jak go prześmiewczo przeciwnicy
nazywali.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- W 133 roku ery sumienia ponownie
zaginął władca, tym razem znana i lubiana osobistość, niespełna piętnastoletni
władca krainy Uvlandry, Morskiego Wyrostka, portowego okręgu, książę Tulindrun
Kekoy. – Lord Avord przemawiał spokojnym głosem, ale po każdym historycznym
wątku zawieszał się i myślał, jakby szukał sznureczka, który łączyłby owe wydarzenia
w jedną, spójną całość.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- I w 150 roku ery sumienia kolejny
raz stykamy się z tajemniczym zniknięciem. – Odwrócił się do towarzyszy,
kolczuga okalająca jego tors zazgrzytała, ale nie wyglądała, żeby miała się
rozlecieć na małe kawałki. – Pierwsza kobieta, pierwsza władczyni półdzikich
ziem na północy kraju, na półwyspie Bazyliszka, w Elvshari, Elfiej Ostoi, królowa
Lourua Flabien znika bez śladu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mężczyzna ponownie postukał się po
podbródku palcem wskazującym. Minpur Brim, królewski kasztelan, wydawał się być
znudzony przemówieniem najemnika. Nie powstrzymał się nawet przed ostentacyjnym
ziewnięciem, ale Lord Avdro, pochłonięty rozmyślaniami, zignorował ten
lekceważący gest. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;&amp;nbsp;- I raptem dziesięć lat temu w 194 roku ery
sumienia, znika władca dziewiczej przystani, Hilyactousu, ziemi pół-ludzi i
pół-zwierząt, władca Ureustagh I. – Najemnik spojrzał na zebranych. Wzrok miał
obecny już nie rozmyty rozmyślaniami kłębiącymi się w jego głowie, niczym
pustynna szarańcza szerszefourów. – Po ponad stu latach znika kolejny władca,
król wszystkich królów! Zaledwie 200 lat po zawarciu międzyokręgowego pokoju
nowej ery sumienia, po pokonaniu zła siejącego czarną chorobę, po zagnaniu
martwych do ich grobów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Zamilkł.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Lordzie Avdro, czy sugerujesz, że
ktoś lub coś ponownie chce zaburzyć równowagę kraju? – zapytał z kpiącym
uśmieszkiem na ustach kasztelan Brim, jego nadęte policzki omal nie pękły od
dumy, jaka go wypełniała, po wypowiedzeniu tych słów. – Martwe zostało pokonane
i zostało martwym jak należy. Leżą głęboko w ziemi pozbawione ziaren czasu.
Królowie są i odchodzą, tudzież znikają, taka jest kolej rzeczy i cena za
ogromną władzę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Minpurze Brimie, nic nie sugeruję –
odparł najemnik. – Łączę pewne fakty, które umykały wszystkim przez ostatnie
sto lat. Jedno jest pewne, król zaginął. W tym momencie Devlichon jest słabszy
niż kiedykolwiek był. Brak króla wszystkich królów wiąże się z buntami okręgów,
teraz każdy może ubiegać się o najwyższą władzę. Koronne państwo musi podjąć
radykalne środki! Czas zwołać Radę Theklaii!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Jak sobie życzysz panie. – Spod
purpurowego kaptura wydobył się głos, był cichy i stary, a skrywająca się pod
szatą postać ruszyła ku najwyższej wieży.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Głos należał do maga Isiandila, który
jako jedyny mógł posłać wiadomość do rady Devlichonu. Ostatni raz, gdy Theklaia
została wzywana, był 2794 rok ery klepsydry. Był to czas powstania martwych i
zamieszkania wśród żywych, a Czarcie Oko, najbardziej nieurodzajna ziemia w
kraju pomiędzy Valwalitrą, Toeviaciem i SanaDrullem, stała się siedliskiem
wszystkich nieżywych demonów z Necraburem, miastem-bramą, jako ich ziemskim
domem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Niech zmarzlinowa armia uzbroi się,
niech stajenni chłopcy osiodłają&amp;nbsp;
najlepsze konie. – Lord Avdro zwrócił się do wojskiego. – Ev-Etoor
wymaga wzmocnienia granic. Złe wieści szybko się rozchodzą, nie możemy dawać
powodów do ataku. Pokój i sojusze bywają niestabilne, siła naszej armii powinna
poskromić zapędy chciwców do czasu zebrania się Rady Theklaii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Wojski ukłonił się i udał do garnizonu
tuż przy zboczu Orlej Góry. Chorąży czyniąc ten sam gest pognał za oddalających
się rycerzem, a zebrani paladyni, zgodnie ze słowami najemnika, pozostali w
zamku, by strzec ukrytego przedmiotu władzy i chorób. Sam Lord Avdro pognał na
plac amarantowy, gdzie czekała na niego rzesza ludzi zastanawiająca się, co
dalej z korconym państwem Ev-Etoor? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 20.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 18.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;*&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Jesteś żałośnie słaby. Jesteś zwykłym zwierzęciem, który nic nie znaczy
dla prawdziwych władców! I ty śmiałeś się zwać panem północnej ziemi? Jesteś
psem w ludzkiej skórze, mięsem, które nie nadaje się nawet na karmę dla
spasłych świń. Mogłem uczynić cię wielkim, mogłeś być panem więcej niż tylko
jednej krainy, a ty całe bogactwo zamieniłeś na psi honor. Jesteś śmieciem,
rozumiesz? Odpadem ludzkich i zwierzęcych uciech. Daję ci wieczne życie w
samotności, dam ci ciało, na którym odbijać się będą twoje klęski i specjalny
prezent dla twojego rodu – śmierć. Tak, będziesz ostatnim dziwadłem tego świata
i nikt nie spojrzy na ciebie z litością…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Słowa brzęczały mu w głowie, te same słowa,
które śniły mu się za każdym razem, gdy coś poszło nie tak. Otworzył oczy i rozejrzał
się po okolicy. Nie kojarzył tego miejsca, słabo pamiętał również gdzie był i
co robił ostatniej nocy. Spojrzał w dół na swoje bose stopy i nagie ciało,
ujrzał na udzie czarną plamę, kolejną ozdobę po przegranej walce. Tak, coś już
mu świtało w zakamarkach poszarpanej pamięci - bił się w jakimś szemranym
barze. Za dużo wypił, jak zawsze, gdy miał za dużo pieniędzy w skórzanym worku,
ale pił by zapomnieć o bezsensie swojego życia, tylko nie pamiętał dokładnie,
dlaczego tak było, dlaczego stał się nikim?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Był wysokim dobrze zbudowanym
mężczyzną, miał dar, który wykorzystywał, by zarabiać i pić, a także walczyć w
szemranych barach, w zapomnianych miastach, na nieznanych ulicach. Nie potrafił
postępować inaczej, nie miał mocnych nerwów, wystarczyła iskierka, aby sprawić,
że wybuchnie i rzuci się na kogoś zamroczony. I to zdarzyło się wczoraj, kilka
dni temu, kilkanaście razy w tym miesiącu, niezliczoną ilość razy w roku i
minionych latach, zawsze kończyło się tak samo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Otrzepał się z ziemi, głowa bolała
go, jakby przebiegła po niej armia nosorogów z barbarzyńskich ziem, ale taka
była nagroda za pijackie bójki w barach. Ponownie spojrzał w dół, wiatr smagał
jego nagie ciało coraz mocniej. Rozejrzał się, by znaleźć ubranie, wiedział, że
gdzieś zostało ukryte w starym podróżnym worku. Zawsze tak robił, chociaż
zamroczenie alkoholem odbierało mu niejednokrotnie rozum, to tę czynność, jaką
było chowanie zdatnych do chodzenia ubrań, mógł robić nawet śniąc.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Odziany w biedny strój udał się do
miasta, bo cóż innego mógł zrobić? Skórzany woreczek lekki jak piórko aż krzyczał,
żeby napełnić go monetami. Dlatego przeciągnął się, ruszając zastane kości i
mięśnie do pracy. Musiał zarobić w odpowiedni dla siebie sposób – walcząc.
Przedzierał się między ludźmi, szukając kupców, którzy zechcieliby wynająć go
za drobną opłatą do jakiejś potyczki. Ludzie uwielbiali krwawe mordobicia, a ci
bogatsi z zachwytem rzucali złotymi passatrami, jak płatkami kwiatów. Tego właśnie
potrzebował – krwi na twarzy i monet w woreczku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Tłok i bliskość obcych ciał
przyprawiała go o mdłości, ale parł przed siebie, hardo zaciskając pięść.
Płynące w jego ciele resztki alkoholu nie pozwolił mu racjonalnie ocenić
sytuacji. Długi czas reakcji na bodźcie sprawił, że ilość biegających ulicami
ludzi wydała mu się normą. Przecież zawsze tak jest? Przekonywał sam siebie,
ale w powietrzu unosił się ciężki zapach, znał go - był to strach.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Coś złego się wydarzyło, na placu
egzekucyjnym, gdzie sznur szubienicy poruszał się lekko na wietrze, ludzie
ustawili się w okręgu łypiąc na stojącego na podeście Baltazara Izona,
tutejszego sędziego. Trzymał w rękach zwój wpatrując się w niego, jakby nie
rozumiał słów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Nowy król Ev-Etooru, &amp;nbsp;– zaczął grzmiąc głosem, który nie pasował do
jego sylwetki – oświadcza, że Klepsydra Devlichonu zniknęła!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Jęki i szepty uniosły się niczym
poranna mgła nad polaną. Dla bezimiennego wydało się to komicznym aktem jakiejś
teatralnej sceny. Nie rozumiał czym była wymieniona klepsydra i jakie miała
znaczenie, ale zebrani ludzie znali karty historii, znali wojnę o złoty pył
niosący klęskę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;Mężczyzna przetarł ręką twarz.
Spodziewał się, że nie zarobi dziś ani jednego złamanego passata, ale nie to go
zmartwiło. Gdzieś głęboko w nim obudziła się iskierka, nie mógł nazwać tego
strachem ani lękiem. Była to szczera obawa o przyszłość, jednakże nie jego
osoby, a wszystkich ludzki, których znał i nie, tych lubianych i znienawidzonych.
Dziwne rozpierające od wewnątrz uczucie, jakby rosła w nim larwa, pełna dawno
ukrywanych emocji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.8pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt; line-height: 115%;&quot;&gt;- Piusilus I z rodu Mantycorla, król
wszystkich królów – zaczął sędzia, kiedy fala lęków zelżała, a ludzie byli
zdatni do słuchania dalszej części listu – wzywa wszystkie sojusze i okręgi niezjednoczone
do wspólnego działania! Celem jest utrzymanie stabilności i pokoju na ziemiach
Devlichonu. Tyczy się to także każdego z mieszkańców. To nie czas ani miejsce
na spory, walki, podbijanie ziem, to czas wspólnego uczenia się, jak żyć w zgodzie
ze sobą w obliczu wiszącej nad nami ciemnej erze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/prolog.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheNiZSSd0Wj2q3CN_GB136qnlzE4UFxtGqvJuBYgwX4CXwQBSKTNfC1vQWC6sGFmM8GddzLXIWdv2luVKELytXswd_bTXN1IE3c7nfpX1gNx_LINDNF5Xa9ZMy1kUepusGaH5Wd6bKAAt0/s72-c/R0.Historia+pewnych+znikni%25C4%2599%25C4%2587.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>29</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-5658953584902403722</guid><pubDate>Wed, 10 May 2017 07:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-10T11:28:03.930-07:00</atom:updated><title>Bramy się otwierają</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;Brama otworzyła się. Bezwzględne skrzypienie okryło uszy niczym kołderka z ciężkiego pierza. Pisk ustał, a wrota zapraszały do środka, do swojego wnętrza. Nieznana droga wiła się niczym wąż w górę jakiejś krainy. Czy jesteś na tyle odważny, by udać się jej wydeptaną powierzchnią pełną kamyków i odłamków stali? Wejdź i udaj się do krainy Devlichonu i odnajdź utracone przez wszystkich złote odłamki piasku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/bramy-sie-otwieraja.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-1409527106808733210</guid><pubDate>Tue, 09 May 2017 14:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-05-14T07:04:48.560-07:00</atom:updated><title>Drzewo magów</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJHeeV6NKdepzh7_yr6C62g78DLOrUiyPjnwK9CaNytebThF-_X9O72MmOmzMhQXWIRTbJfQBpPGVdOXN_Bv_dQJ4G5RejSrPmRWfQ1Ez74m8BngWUbHypte9-w4q-Oh9ip9kdWRidpMcQ/s1600/Drzewo+Mag%25C3%25B3w.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;700&quot; data-original-width=&quot;600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJHeeV6NKdepzh7_yr6C62g78DLOrUiyPjnwK9CaNytebThF-_X9O72MmOmzMhQXWIRTbJfQBpPGVdOXN_Bv_dQJ4G5RejSrPmRWfQ1Ez74m8BngWUbHypte9-w4q-Oh9ip9kdWRidpMcQ/s1600/Drzewo+Mag%25C3%25B3w.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2018/05/drzewo-magow.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJHeeV6NKdepzh7_yr6C62g78DLOrUiyPjnwK9CaNytebThF-_X9O72MmOmzMhQXWIRTbJfQBpPGVdOXN_Bv_dQJ4G5RejSrPmRWfQ1Ez74m8BngWUbHypte9-w4q-Oh9ip9kdWRidpMcQ/s72-c/Drzewo+Mag%25C3%25B3w.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-2114181552889000146</guid><pubDate>Tue, 09 May 2017 08:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-05-19T01:34:03.408-07:00</atom:updated><title>Ptaki Devlichonu - posłańcy</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizLCXvDflTrIULLBsuhFB6lI1inWv0YhfrDRsJlipPQZ11eNZHtenrXYpWS4smFGXuCgKP7uZiGBydgeVj_EO8Ybuvx6tXy_l6jIdB5ugPYwmcZJVFDExktpRum6gLG6_dSfQJ9qt2nCfg/s1600/Ptaki+kr%25C3%25B3lestwa.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;651&quot; height=&quot;306&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizLCXvDflTrIULLBsuhFB6lI1inWv0YhfrDRsJlipPQZ11eNZHtenrXYpWS4smFGXuCgKP7uZiGBydgeVj_EO8Ybuvx6tXy_l6jIdB5ugPYwmcZJVFDExktpRum6gLG6_dSfQJ9qt2nCfg/s400/Ptaki+kr%25C3%25B3lestwa.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2018/05/ptaki-devlichonu-posancy.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizLCXvDflTrIULLBsuhFB6lI1inWv0YhfrDRsJlipPQZ11eNZHtenrXYpWS4smFGXuCgKP7uZiGBydgeVj_EO8Ybuvx6tXy_l6jIdB5ugPYwmcZJVFDExktpRum6gLG6_dSfQJ9qt2nCfg/s72-c/Ptaki+kr%25C3%25B3lestwa.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-3259673563389375654</guid><pubDate>Tue, 02 May 2017 06:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-18T23:25:06.096-07:00</atom:updated><title>Herby okręgów</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGoM88_UnzNBQ3RZTDHlazLQZvSzoktheVtvA-U_-Lq0o6d4RWrKlJJOERWKgAaisw0i1w4_zuUYV6_2RgewtbFYQjOW-EHsflfHfK9SzXWlUnxS3D8eEQ7XQkQ_tK_qcKQl1KSDc7gOf5/s1600/Herby.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGoM88_UnzNBQ3RZTDHlazLQZvSzoktheVtvA-U_-Lq0o6d4RWrKlJJOERWKgAaisw0i1w4_zuUYV6_2RgewtbFYQjOW-EHsflfHfK9SzXWlUnxS3D8eEQ7XQkQ_tK_qcKQl1KSDc7gOf5/s1600/Herby.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/herby-okregow.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGoM88_UnzNBQ3RZTDHlazLQZvSzoktheVtvA-U_-Lq0o6d4RWrKlJJOERWKgAaisw0i1w4_zuUYV6_2RgewtbFYQjOW-EHsflfHfK9SzXWlUnxS3D8eEQ7XQkQ_tK_qcKQl1KSDc7gOf5/s72-c/Herby.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7654418839847975425.post-6521764702169144333</guid><pubDate>Mon, 01 May 2017 12:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-22T07:54:45.694-07:00</atom:updated><title>Mieszkańcy Devlichonu</title><description>&lt;div class=&quot;MsoListParagraph&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraph&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraph&quot;&gt;
&lt;table border=&quot;1&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;MsoTableGrid&quot; style=&quot;border-collapse: collapse; border: none; margin-left: 36.0pt; mso-border-alt: solid black .5pt; mso-border-themecolor: text1; mso-padding-alt: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-yfti-tbllook: 1184; width: 573px;&quot;&gt;
 &lt;tbody&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 21.25pt; mso-yfti-firstrow: yes; mso-yfti-irow: 0;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border: solid #0070C0 3.0pt; height: 21.25pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 16.0pt;&quot;&gt;Okręgi&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-left: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 21.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 16.0pt;&quot;&gt;Jednostki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 75.75pt; mso-yfti-irow: 1;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;4&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 75.75pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Elvshari&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Elfia Ostoja&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Dor-Relis-Lyi – Drzwi Bogini Lasu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 75.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Elfy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – głównie przedstawiciele &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;leśnych ras&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, nie
  wyróżniające się wyglądem, mają najkrótsze uszy wśród elfów, utrzymują
  kontakty z ludźmi i innymi rasami, i potomkowie &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Elfów Księżyca&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;,
  blade i ciemnowłose, mają średnio długie uszy, nie utrzymują kontaktów z
  ludźmi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 43.0pt; mso-yfti-irow: 2;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 43.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Gobliny
  Datuor&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – skalna rasa z Gór
  Czarciego Szponu, małe i zwinne, niezbyt mądre, potrafią dobrze obrabiać
  kamień. Kolor ich skóry przypomina otaczające ich skały.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 31.5pt; mso-yfti-irow: 3;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 31.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – tereny na wzdłuż Strzeliny Urodzaju, głównie
  rolnicy pracujący dla Ev-Etoor.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 70.5pt; mso-yfti-irow: 4;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 70.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Władcy
  Zmysłów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – zajmują kilka wiosek nad Baqwiną
  i wzdłuż wybrzeża Morza Diamentowego oraz Alchemrilla. Głównie
  przedstawiciele &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Carchari&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, zmysłowców z zatraconym zmysłem węchu,
  wyostrzonym czuciem całego ciała, umiarkowanie wyostrzonym wzrokiem i
  słuchem.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 45.75pt; mso-yfti-irow: 5;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;3&quot; style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: solid #0070C0 3.0pt; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 45.75pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Rihnoculh&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Rogate Ziemie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Araunbaa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 45.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;An-Natryie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – barbarzyńcy, silniejsi i wytrzymalsi od ludzi,
  łagodniejsi niż Yllow-Kall z wysp Barbarzyńców. Jeźdźcy nosorogów, z których
  pozyskują pancerne kryształy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 28.7pt; mso-yfti-irow: 6;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 28.7pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ifryty&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – duchy ognia z Doliny Ifrytów, prawdopodobnie
  pośmiertne wcielenia magów ognia.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 87.75pt; mso-yfti-irow: 7;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 87.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Totarghu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – rasa wysokich, bezokich, twardoskórych i
  muskularnych stworzeń przypominających posturą ludzi. Są bladzi i bezwłosi.
  Zamieszkują pustynię Ceriatofyll, nazywani są także strażnikami Czarcich
  Granic. Posługują się wymarłym językiem Niguiadan znanym nielicznym magom
  ziemi i Radzie Theklalii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 190.0pt; mso-yfti-irow: 8;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;3&quot; style=&quot;border-bottom: solid black 1.0pt; border-left: solid #0070C0 3.0pt; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 190.0pt; mso-border-bottom-alt: black .5pt; mso-border-bottom-themecolor: text1; mso-border-bottom-themecolor: text1; mso-border-left-alt: #0070C0 3.0pt; mso-border-right-alt: #0070C0 3.0pt; mso-border-style-alt: solid; mso-border-top-alt: #0070C0 1.5pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Toeviac&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Ostatnie tereny Władców Żywiołów&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Norvai-OZ&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid black 1.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 190.0pt; mso-border-bottom-alt: black .5pt; mso-border-bottom-themecolor: text1; mso-border-bottom-themecolor: text1; mso-border-left-alt: #0070C0 3.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-right-alt: #0070C0 3.0pt; mso-border-style-alt: solid; mso-border-top-alt: #0070C0 1.5pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Władcy Zmysłów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – najliczniejsza grupa upadłej po Wojnie o
  Klepsydrę rasy zmysłowców. Zajmują niemal cały teren okręgu. Główną grupą są &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Nicticory&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;,
  zmysłowcy z zatraconym zmysłem wzroku, silnie wyostrzonym wzrokiem i
  względnie silnymi zmysłami węchu i czucia. Dość liczni &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Zameni&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;,
  zmysłowcy z zatraconym zmysłem czucia, mocno wyostrzonym zmysłem węchu i
  umiarkowanie silnymi zmysłami wzorku i słuch. Nieliczni &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Batiregi&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;,
  zmysłowcy z zatraconym zmysłem słuchu, wyostrzonym zmysłem wzroku i
  umiarkowanie wyczulonymi zmysłami węchu i czucia oraz &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Carchari&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; w
  niewielkiej ilości, szczególnie w mieście na wyschniętym jeziorze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 90.0pt; mso-yfti-irow: 9;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 90.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #4F81BD 1.5pt; mso-border-top-themecolor: accent1; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Urourki &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– bardzo nieliczna w Devlichonie rasa
  orków-szamanów. W okręgu zamieszkują ziemię na północ od Mokradeł Zuroanh.
  Posturą przypominają ludzi, mają jasnobrązową, grudowatą skórę i
  charakterystyczne dłuższe dolne kły. Potrafią rozmawiać z roślinami i ważyć z
  nich silne eliksiry, są gnębieni przez Magów Ziemi.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 11.25pt; mso-yfti-irow: 10;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 11.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Zamieszkują północne wybrzeże okręgu.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 58.5pt; mso-yfti-irow: 11;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;5&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 58.5pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;SanaDrull&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;
  – Pazur Księcia Drulla&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;:
  Drullvyna&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 58.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – najliczniej zgromadzeni wzdłuż pasa Miedzianych &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Szczytów w łańcuchu górskim wężowego szlaku oraz
  przy granicy okręgu Valwalitra, gdzie&amp;nbsp;
  istnieje największe targowisko międzyokręgowe znane z handlu
  niewolnikami.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 78.1pt; mso-yfti-irow: 12;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 78.1pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ariuanie &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– centaury o ciele człowieka i sarny, bytujący w
  pobliżu Świętych Kurhanów i gór Czarciego Ogona. Posiadają zdolności
  magiczne, przede wszystkim leczenie, korzystają z energii ziemi, silnie
  związane z lasami. Nie używają mowy, korzystają z telepatii. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 46.7pt; mso-yfti-irow: 13;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 46.7pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Leśne Elfy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – kilka osad w pobliżu gór Czarciego Ogona, żyją w
  zgodzie i harmonii z Ariuanami Irysowej Tarczy, wspólnie tworzą medyczną
  wioskę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 42.75pt; mso-yfti-irow: 14;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 42.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Szkarłatne
  Dżiny&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Kurhanowe duchy,
  prawdopodobnie pośmiertne wcielenia Magów Powietrza. Strzegą świętości
  kurhanów &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 29.75pt; mso-yfti-irow: 15;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 29.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Władcy
  Zmysłów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – kilka wiosek przy granicy
  z Theklaią.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Nieliczni: &lt;b&gt;Kanitriony&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 191.25pt; mso-yfti-irow: 16;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;5&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 191.25pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Hilyactousu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Ziemie pół-ludzi, pół-zwierząt&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Gunnerab – Skowyt Czaru&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 191.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Kanitriony&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Ludzie magiczni ze zdolnością do transformacji
  swojego ciała w zwierzę. Potomkowie ofiar Bitwy Formusmagów z początków Ery
  Tarutara, magów skalanych nieczystymi czarami wobec ludzi. Potrafią zmieniać
  się w zwierzęta, z którymi madzy połączyli ich w nierozerwalną więź, gównie
  gatunki występujące pospolicie na terytorium Hilyactousu. &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Lanitriony&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
  – zmieniający się w wilki, &lt;b&gt;&lt;i&gt;Felnitriony&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; – zmieniający się w
  szablozębne górskie rdzawe koty z Gór Horrodalli, &lt;b&gt;&lt;i&gt;Vinitriony&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; –
  zmieniający się Vinzona, ogromne ba wołowate ssaki z wysokim, gęsto
  owłosionym kłębem i szyją oraz rogami opadającymi do dołu i zawijającymi się
  w połowie ku górze. Teren występowania Kanitrionów to cały obszar
  Hilyactousu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 31.7pt; mso-yfti-irow: 17;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 31.7pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – dość liczni, zamieszkują tereny w pobliżu centrum
  okręgu oraz blisko granic Theklalii.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 60.75pt; mso-yfti-irow: 18;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 60.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Morskie
  Szkielety&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Duchy wody i&amp;nbsp; zatopionej ziemi na północ od Hilyactousu.
  Prawdopodobnie są pokutującymi duszami Magów Wody. Występują wyłącznie na
  wybrzeżu okręgu, gdzie klęczą przy wodzie i modlą się za zmarłych.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 14.25pt; mso-yfti-irow: 19;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 14.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ariuanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – w okolicach lasu Mimantiam.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 15.0pt; mso-yfti-irow: 20;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 15.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Nieluczni: &lt;b&gt;Władcy
  Zmysłów, Elfy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 60.0pt; mso-yfti-irow: 21;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;5&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 60.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Unilandra&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Kraj półwyspu Pysku Jednorożca, Kraj Wielu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Paneplim – Pański Ogród&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 60.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – najliczniej, zamieszkują głównie środek i
  południowo-wschodnie części okręgu. Zajmują się rybołówstwem, rolnictwem,
  hodowla bydła oraz koni bojowych dla Ev-Etoor.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 104.0pt; mso-yfti-irow: 22;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 104.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Niepełnomagiczni&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – ludzie wykazujący zdolności magiczne, mogący
  wykonywać drobne i niegroźne czarny. Są eksperymentem Magów Powietrza. Często
  wykorzystują swoje zdolności do tworzenia dzieł, nazywając siebie &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Magotystami&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
  bądź zajmują się kradzieżami, szpiegostwem, morderstwami, jako &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Skrytobójcy&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
  do wynajęcia. Występują tam, gdzie ludzie.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 119.25pt; mso-yfti-irow: 23;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 119.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Kanitriony&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – rasa wodnych zwierzoludzi mająca swoje tereny na
  północy okręgu, na rogu jednorożca. Żyją w zgodzie z ludźmi, często wspólnie
  łowiąc ryby. Przybierają postać wymarłego smoka morskiego o długim wężowym
  ciele, szerokim pysku i paszczy pełnej szpilkowatych zębów, kolorem zlewały
  się z morską tonią i czerwoną płetwą, jak żaglem, ciągnącą się od głowy po
  koniec ogona.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 15.75pt; mso-yfti-irow: 24;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 15.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Leśne elfy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – głównie tereny lasu Ambrolia.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 86.25pt; mso-yfti-irow: 25;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 86.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Hobgobliny
  &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– bliscy kuzyni goblinów, są jednak
  mądrzejsi od nich i bardziej cywilizowani. Potrafią dobrze budować i lepić z
  gliny, są także dobrymi skarbnikami i strażnikami skarbów. Mają szarozielony
  kolor skóry i dłuższe niż gobliny uszy. Zamieszkują tereny blisko
  Błyszczącego Bagna i część półwyspu na południu. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 59.25pt; mso-yfti-irow: 26;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;6&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 59.25pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Lithansia&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Dom Świateł&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Buxania&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid windowtext 1.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 59.25pt; mso-border-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Czarodzieje&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – opiekują się Puszczą Myristia i mieszkającymi w
  niej elfami i duchami światła. Mają swoje wieże i klasztory rozstawione
  wzdłuż granicy lasu, najważniejszych ich miastem jest Imiyadel – Strażnica Czarów.
  &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 73.5pt; mso-yfti-irow: 27;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 73.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid windowtext .5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Elfy
  Światła&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – tajemnicze i nieuchwytne
  istoty władające językiem nieznanym w Devlichonie. Zamieszkują wyłącznie
  Puszczę Myristia. Mają jasną cerę i jasne włosy oraz najdłuższe ze znanych
  elfów uszy. Nazywane są także Jedynym Dobrem.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 59.25pt; mso-yfti-irow: 28;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 59.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Duchy
  Światła &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– Złociste duchy o posturze
  dzieci, strażnicy lasów. Mówi się o nich, że są łzami wypłakiwanymi przez
  Elfy Światła w czasie trwania zła. Zamieszkują Puszczę Myriasta oraz zbocza
  Gór Duchów Światła.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 43.5pt; mso-yfti-irow: 29;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 43.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Hobgobliny
  Ukiat &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– nieco większe od
  hobgoblinów z Unilandry. Zamieszkują wybrzeże Lithansii na zachód od Buxanii.
  Współtworzyli z magami wieże strażnicze.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 30.75pt; mso-yfti-irow: 30;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #4F81BD 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 30.75pt; mso-border-bottom-themecolor: accent1; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ariuanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; - występują w południowej części puszczy, blisko
  Gór Pałacowych okręgu Valwalitra.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 27.1pt; mso-yfti-irow: 31;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 27.1pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #4F81BD 1.5pt; mso-border-top-themecolor: accent1; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– skupieni głównie przy centrum okręgu oracz przy
  granicy z Uvlandrą.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 45.25pt; mso-yfti-irow: 32;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;3&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 45.25pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Uvlandra &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– Morski Wyrostek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Sanirala – Niezatapialna Łódź&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 45.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– są najliczniejszymi mieszkańcami tego niewielkiego
  okręgu. Należą do najlepszych pływaków i żeglarzy, woda jest ich drugim
  domem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 60.0pt; mso-yfti-irow: 33;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 60.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Magowie
  Powietrza&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – dość liczni w centrum i
  na północnym &lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_GoBack&quot;&gt;&lt;/a&gt;oraz na południowym wybrzeżu, gdzie
  wspierają ochronę przed silnymi wiatrami znad Morza Życzeń.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 42.0pt; mso-yfti-irow: 34;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 42.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Władcy
  Zmysłów &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– z przewagą Zamenów i
  Batiregi, zgrupowani blisko centrum oraz wzdłuż rzeki Karasi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Nieliczni: &lt;b&gt;Niepełnomagiczni,
  Czarodzieje&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 101.4pt; mso-yfti-irow: 35;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;5&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 101.4pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Meigramda&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Goblinowy Sznur&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Goidarya&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 101.4pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Hobgobliny
  Ky &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– bliscy krewni hongoblinow
  Ukiat, są od niech nieco mniejsi, kolor ich skóry jest bardziej zielony. Są
  niezwykle inteligentni, a przy tym bardzo przebiegli. To jedyny okręg, w
  którym władzę sprawują hobgoblini. Ky znają się na czarach, chociaż nie często
  z nich korzystają. Zamieszkują cały teren okręgu poza pasem ziemi za Górami
  Cedrowymi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 117.0pt; mso-yfti-irow: 36;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 117.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Gremliny&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – dalecy krewni goblinów. Mają lekko niebieskawy
  odcień skóry, przebiegły wyraz twarzy, uszy mniej szpiczaste niż u
  goblinów.&amp;nbsp; Przypominają bardziej
  krwiożerczych drapieżników niż rozumne istoty, ale są bardzo społeczną rasą
  Meigramdy. Tworzą wielkie wioski, są, podobnie jak hobgobliny, dobrymi
  budowniczymi. Zamieszkują głównie wschodnie wybrzeże oraz północną część
  okręgu.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 87.75pt; mso-yfti-irow: 37;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 87.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Kapłani
  Muth-Beh&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – kapłani zwani również
  „Wysokimi Krasnoludami”. Rasa prastarych krasnoludów zajmująca się czarami.
  Są całkowitym przeciwieństwem swoich krewnych wygnanych z ziem Devlichonu.
  Zamieszkują tereny w pobliży Gór Cedrowych, wokół których istnieje
  rozbudowana sieć Zakonu Muthbethianów, szkolących Paladynów.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 25.6pt; mso-yfti-irow: 38;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #4F81BD 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 25.6pt; mso-border-bottom-themecolor: accent1; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – swoje trzy miasta mają za Górami Cedrowymi na
  wschodnim wybrzeżu Meigramdy.&amp;nbsp; &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 32.25pt; mso-yfti-irow: 39;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 32.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #4F81BD 1.5pt; mso-border-top-themecolor: accent1; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Czarodzieje&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – mieszkają w ludzkich miastach, mają tam swoje
  gildie.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 75.0pt; mso-yfti-irow: 40;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;4&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 75.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ev-Etoor&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Koronne Państwo&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Balvatru&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 75.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;–&lt;b&gt; &lt;/b&gt;to
  najliczniejsza występująca na ziemiach tego okręgu rasa. Bliżej centrum
  mieszka najwięcej zamożnych rodzin i rodów. Za rzeką Traqez są biedniejsze
  dzielnice. W Balvatru mieści się największa armia Devlichonu oraz zamek króla
  wszystkich królów. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 28.5pt; mso-yfti-irow: 41;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 28.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Magowie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – głównie madzy ziemi, mają swoje zamki przy górach
  Valijitowych. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 59.25pt; mso-yfti-irow: 42;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 59.25pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Kanitriony&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – głównie swoje siedliska mają za rzeką Tarqez.
  Utrzymują się z cyrkowych pokazów i pozorowanych walk kotów i wilków na
  arenach zamożnych handlarzy. Często wynajmowani przez arystokrację do
  pilnowania włości.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 13.5pt; mso-yfti-irow: 43;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 13.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Leśne Elfy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – w pobliżu Lasu Drymis i Gór Zębowego Pąku.&amp;nbsp; &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 30.0pt; mso-yfti-irow: 44;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;6&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 30.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Valwalitra&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Niezależny Okręg&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Ciadorl&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 30.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – w centrum, przy jeziorze Callenovia, przy granicy
  z Ev-Etorem oraz przy granicy SanaDrullem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 31.15pt; mso-yfti-irow: 45;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 31.15pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Leśne Elfy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – zamieszkują Las Camobia i tereny w pobliżu
  jeziora Provteal.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 88.85pt; mso-yfti-irow: 46;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 88.85pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Piżmowi
  Ariuanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – centaury o ciele
  człowieka i piżmowca, zamieszkują zachodnią części Lasu Camobia oraz zbocza
  Gór Valijitowych. W przeciwieństwie do swoich kuzynów Ariuanów, nie leczą ani
  nie czerpią energii z ziemi. Są dobrymi łowcami i łucznikami, potrafią tkać
  piękne materiały. Produkują tkaniny dla Magów Ziemi.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 45.2pt; mso-yfti-irow: 47;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 45.2pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Górscy Ariuanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – centaury o ciele człowieka i białej sarny,
  zamieszkują Góry pałacowe, są klanem wywodzącym się od Ariuanów z okręgu
  Lithansia.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 45.75pt; mso-yfti-irow: 48;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 45.75pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Niepełnomagiczni&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – w miejscach występowania ludzi, głównie centrum,
  oraz w pobliżu siedlisk Piżmowych Ariuanów. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 27.0pt; mso-yfti-irow: 49;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 27.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Nieliczni: &lt;b&gt;Magowie
  Ziemi, Hobgobliny, Urourki, Władcy Zmysłów, Czarodzieje (kilka gildii) &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 72.65pt; mso-yfti-irow: 50;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;3&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 72.65pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Theklalia&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; –&lt;b&gt; &lt;/b&gt;Okręg
  Rady&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Dom Rady&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 72.65pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Rada
  Theklalii&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Składająca się ze
  starszyzny, najbardziej wpływowych i silnych ludzi, po jednym przedstawicielu
  z każdego okręgu. Jedenastu przedstawicieli z jedenastu ziem oraz jeden
  rdzenny mieszkaniec Theklaii – najstarszy Ariuan.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 31.65pt; mso-yfti-irow: 51;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 31.65pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ariuanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – zamieszkują tereny przy Górach Modłów i w okolicy
  granicy nieopodal Świętych Kurhanów. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 52.15pt; mso-yfti-irow: 52;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 52.15pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Kanitriony&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – Zamieszkują środkowe tereny okręgu, mieszkają
  również wśród ludzi, unikają ariuanów. Głównie wilcze dzieci.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 31.0pt; mso-yfti-irow: 53;&quot;&gt;
  &lt;td rowspan=&quot;2&quot; style=&quot;border-top: none; border: solid #0070C0 3.0pt; height: 31.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 132.45pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;177&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpFirst&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Orbitronium
  &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– Astralna Wyspa&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpMiddle&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Centrum&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;: Góra Racclon – Podest Wiatru&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 1.5pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 31.0pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 3.0pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Dębowe
  Enty &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;– dusze Magów Ziemi.
  Zamieszkują Górę Racclon oraz tereny wokół niej. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;tr style=&quot;height: 37.5pt; mso-yfti-irow: 54; mso-yfti-lastrow: yes;&quot;&gt;
  &lt;td style=&quot;border-bottom: solid #0070C0 3.0pt; border-left: none; border-right: solid #0070C0 3.0pt; border-top: none; height: 37.5pt; mso-border-left-alt: solid #0070C0 3.0pt; mso-border-top-alt: solid #0070C0 1.5pt; padding: 0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; width: 297.65pt;&quot; valign=&quot;top&quot; width=&quot;397&quot;&gt;
  &lt;div class=&quot;MsoListParagraphCxSpLast&quot; style=&quot;line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; mso-add-space: auto; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt;Ludzie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 12.0pt;&quot;&gt; – żyją przy ujściu rzeki oraz wzdłuż południowego
  wybrzeża wyspy. &lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/td&gt;
 &lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoListParagraph&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://klepsydra-devlichonu.blogspot.com/2017/05/ludnosc-miast.html</link><author>noreply@blogger.com (Leea Thorelli)</author><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>