<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410</id><updated>2024-09-01T08:15:28.709-07:00</updated><title type='text'>wszystko o psychologii</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>31</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-6739557119398790522</id><published>2012-06-05T23:37:00.001-07:00</published><updated>2012-09-18T00:22:58.033-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Prawo autorytetu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Dawid  Maleszka&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
&quot;Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.&quot; Lew Tołstoj. Artykuł na temat tego, jaką siłę mamy, posiadając autorytet, oraz jak możemy na tym skorzystać. &lt;br /&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Prawo autorytetu jest stosowane na całym świecie. A my  praktycznie ulegamy mu każdego dnia. Mówi ono: Ulegamy ludziom, którzy  powszechnie uznawani są za autorytet, czy też mają większą wiedzę w  danej dziedzinie niż my.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem kim jest autorytet dla nas? Będzie to właśnie osoba, której  wiedza czy też umiejętności w danej dziedzinie są większe od naszych.  Autorytetem może być lekarz. I nic w tym przecież złego, że słuchamy  lekarza. W końcu ma on wiedzę wystarczającą by wyleczyć nas z jakiejś  choroby i zadbać o nasze zdrowie. Nic w tym złego do momentu, aż taki  człowiek nie wykracza poza swoje kompetencje, dzięki temu chce nas  świadomie zmanipulować. Jednak nasze uleganie autorytetom jest dla nas  wygodne. Dzięki temu nie musimy sami nad czymś myśleć, bo słusznie bądź  nie, sądzimy, iż jesteśmy w dobrych rękach. Lekarz jest autorytetem w  jednej dziedzinie, jednakże ciekawe jest to, że mimo tego i tak chętnie  posłuchamy go np. jak to wybudować dom, mimo że jego wiedza na ten temat  może być znikoma.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Świetnym przykładem na niesamowitą moc działania tego prawa jest  znane badanie Miligrama. Pewnego dnia ogłoszono w gazecie odpłatny kurs  na polepszenie pamięci – czyli łatwy zarobek przy minimum wysiłku.  Ludzie przychodzili na umówiony termin na owy „kurs”. Na początek może  przedstawię Ci uczestników – „uczeń” (podstawiona osoba), „nauczyciel”  (czyli ochotnik z ogłoszenia) i postać w białym fartuchu, kojarzona z  lekarzem. Na początku uczeń dostał kartkę z wyrazami, które tworzyły  pary z innymi wyrazami. Owy uczeń, miał chwilę czasu na oswojenie się i nauczenie tego na pamięć, po czym zaprowadzano go do pokoju, w którym podłączono do niego elektrody. Następnie postać przypominająca naukowca,  tłumaczy, że nauczyciel będzie zadawał pytanie  uczniowi, w postaci wyrazu, a uczeń ma dopasować do niego wyraz z  listy. Jeśli się pomyli będzie traktowany wstrząsem elektrycznym o  zwiększającej się mocy. W tej chwili nauczyciel, mógł się trochę  zlęknąć, że będzie musiał zadawać ból, jednak lekarz uspokoił go, że  wstrząsy mogą być bolesne, natomiast nie uszkadzają tkanek ciała. W  jednym pokoju siedzi uczeń podpięty do elektrod, a w drugim za szybą  nauczyciel z lekarzem. Ogólnie było 30 pytań, czyli 30 za każdym  zwiększających się napięć, które miał otrzymać uczeń. Nauczyciel zaczyna  zadawać mu pytania, uczeń źle odpowiada, to ten wymierza karę. I tak  raz po razie w końcu przy kolejnej błędnej odpowiedzi przy 75 woltach  słychać w głośnikach jęknięcie ucznia. Nauczyciel lekko zaniepokojony  czyta dalej, ale znów popełnia same błędy, i za każdym razem kara  zwiększa się o 15 woltów. I tak coraz wyżej i wyżej, natężenie podchodzi  pod 200 woltów, w głośniku słychać głośny krzyk ucznia, ale lekarz  uspokaja nauczyciela, że nic mu nie będzie i ma nadal kontynuować. Każda  odpowiedź jest błędna, każde uderzenie coraz mocniejsze. Przy 300  woltach można było usłyszeć jak uczeń błaga o skończenie eksperymentu.  Ale lekarz prosi nauczyciela by kontynuował dalej. Tak też robi, po  którymś już pytaniu, w głośniku nie słychać nic, ani odpowiedzi ani  jęków. Nauczyciel wystraszony, że coś mogło się stać uczniowi, chce  przestać, ale postać w białym fartuchu mówi by działał dalej, a brak  odpowiedzi równa się złą odpowiedzią. W głośniku nic już nie słychać, a  nauczyciel i tak zadaje mu wstrząsy, i tak doszliśmy w końcu do 400  wolt!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uczniowi oczywiście się nic nie stało, ponieważ nagrania bólu były  odtwarzane automatycznie. Jednak ważnym elementem jest to, że 90%  badanych (gdzie badanie powtarzano wiele razy z różnymi uczestnikami)  zadało uczniowi na tyle silny wstrząs, że mógł mu zrobić niemałą  krzywdę, jeśli nawet nie doprowadzić do śmierci. Osoba w białym fartuchu, wydawała się być dla naszego ochotnika tak dużym autorytetem, że wpłynęło to na takie wlaśnie wybory. Nauczyciele byli normalnymi  ludźmi, jak Ty i ja. A jednak pod wpływem autorytetu potrafiliby  wyrządzić człowiekowi niemałą krzywdę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak wykorzystać prawo autorytetu by wpłynąć na kogoś? Wyróżniamy trzy  źródła autorytetu – autorytet zewnętrzny, autorytet – ja, autorytet –  klient.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Autorytet zewnętrzny&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Występuje wtedy, kiedy powołujemy się na autorytety zewnętrzne, np.  ekspertów czy badania. Dla przykładu, chcesz sprzedać telefon komórkowy.  Możesz powiedzieć klientowi, że według niezależnych ekspertów, dany  telefon jest najlepszy np. w swojej kategorii. Lub, według rankingów  telefon znajduje się,  w samej czołówce. Lub w tym miesiącu sprzedaliśmy już  100 takich telefonów. Musisz być jednak przygotowany na to, że klient  zapyta Cię np. jacy dokładnie eksperci, w jakim dokładnie rankingu.  Dlatego też Twoja wiedza musi być wiarygodna by nie dać się złapać na  takie pytania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Autorytet – ja&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Występuje wtedy, gdy za autorytet jesteśmy uważani właśnie my. Jest  kilka czynników, od których zależy czy i jak mocno jesteśmy postrzegani  za autorytet. Pierwszym takim czynnikiem jest&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tytuł, doświadczenie, wykształcenie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jesteśmy postrzegani, jako autorytet, gdy mamy wysoki tytuł naukowy.  Mimo, że jedno nie musi mieć z drugim nic wspólnego to jednak jak dobrze  wiesz, ludzie skłonni są wierzyć osobom lepiej wykształconym. Dlatego też  musimy jakoby wyeksponować swoje wykształcenie czy też doświadczenie,  które wskaże, że my się na tym znamy. Istnieje też możliwość  przyczepienia sobie plakietki z przedrostkiem dr, ale cóż nad tą metodą  można by polemizować i jednak zbudować autorytet na faktach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ubiór&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnym niezwykle ważnym czynnikiem jest właśnie ubiór. Ludzie  ulegają właśnie ludziom, którzy są właśnie ubrani według tego, na czym  się znają.  Po pierwsze musi być on harmonijny z tym, w jakiej  dziedzinie się znamy. Przykładowo mechanik będzie bardziej wiarygodny w  ubrudzonym stroju roboczym niż eleganckim smokingu. Tak samo, gdy  pójdziemy po poradę prawną do prawnika, będziemy raczej oczekiwali  elegancko ubraną osobę w garniturze, a nie kogoś w dresie. Dlatego też  Twoje ubranie musi współgrać z tym, czym się zajmujesz. Policjanci w  swoich mundurach są postrzegani wiele bardziej wiarygodnie, niż bez  nich. Przeprowadzono badanie, gdzie młody mężczyzna na początek ubrany  normalnie prosił przechodniów o podniesienie papierka z ziemi. Co się  okazało jego efekty były raczej marne. Następnie ten sam człowiek ubrany  w uniform strażaka, prosił przechodni o to samo. I tu jego wpływ był  gigantycznie większy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzymanie się po stronie klienta&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym wypadku musimy uświadomić klientowi, że stoimy po jego stronie,  że chcemy dla niego jak najlepiej (o tym była mowa w artykule&lt;a href=&quot;http://magiaperswazji.wordpress.com/2011/08/15/sympatia-i-lubienie/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; sympatia i lubienie&lt;/a&gt;).  Dlatego też spraw, aby klient wiedział, że chcesz dobrze dla niego,  nawet jeśli nie chcesz. Dobrym przykładem może być sposób kelnerów na  napiwki. Mianowicie, przy wybieraniu dania i podawaniu zamówienia  kelnerowi, on często nam przerywa i mówi, że np. odradza dzisiaj owe  danie, a proponuje coś z pozycji piątej. Nie dosyć, że staje się  autorytetem na temat co najlepiej tu zjeść, to jeszcze sprawia, że chce  dla nas jak najlepiej to też droga do napiwku daleka nie jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Autorytet – klient&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym wypadku autorytetem jest Twój klient. Używamy go wtedy, kiedy  osoba posiada silny autorytet wewnętrzny (więcej o tym w  metaprogramach). A do tego jest odporny na autorytety zewnętrzne, np.  nie ufa badaniom czy opiniom innych osób. Osoba taka uważa, że wszystko  wie najlepiej. Dlatego też musimy docenić ten fakt i użyć np.  stwierdzenia „Pan wie najlepiej, co jest ważnie dla Pańskiej firmy,  dlatego też decyzja należy do pana…” Klient wtedy myśli, że jest  doceniony przez nas, dlatego też nasz wpływ na niego będzie znacznie  większy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Obrona&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Według profesora Cialdiniego, autorytetu w dziedzinie wywierania  wpływu, obrona przed tym prawem polega na zadaniu sobie dwóch pytań: &lt;strong&gt;„Czy ten autorytet jest rzeczywistym ekspertem?”&lt;/strong&gt; – to pytanie odwraca uwagę od symboli autorytetu, a kieruje ją na samą osobę. Drugie pytanie brzmi: &lt;strong&gt;„Jak dalece można zaufać mu w tej sytuacji?” &lt;/strong&gt;Czyli przyciąga naszą uwagę do zabiegów, jakie osoba stosuje by stać się dla nas autorytetem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poznałeś dzisiaj kolejne prawo, które pomoże Ci w lepszym wywieraniu  wpływu. Dlatego też już teraz zastanów się gdzie i jak możesz skorzystać  z prawa autorytetu, ponieważ jak się sam przekonasz, działa. Także  ucz się i zdobywaj.&lt;/p&gt;
---http://pl.20dollars2surf.com/?ref=618416
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://magiaperswazji.wordpress.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;www.magiaperswazji.wordpress.com&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40072/prawo-autorytetu&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/6739557119398790522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/prawo-autorytetu-autorem-artykuu-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6739557119398790522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6739557119398790522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/prawo-autorytetu-autorem-artykuu-jest.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-5821779467576640137</id><published>2012-06-04T01:25:00.001-07:00</published><updated>2012-06-04T01:25:20.822-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Pierwszy ludzki feromon bezpieczeństwa&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest iwolec&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zapewniają francuscy naukowcy, już pod koniec tego roku na rynek powinien trafić pierwszy przebadany odpowiednik ludzkiego feromonu, który – w przeciwieństwie do większości wyekstrahowanych do tej pory związków - nie podnosi atrakcyjności seksualnej, lecz uspakaja i daje poczucie bezpieczeństwa.
&lt;p&gt;Prof. Patrick Pageat, Dyrektor Naukowy Instytutu Badawczego Pherosynthese został przepytany o to, jak działa i jakie efekt przynosi syntetyczny odpowiednik ludzkiego feromonu kojącego – HAP (Human Appeasing Pheromone), który – w wyniku wieloletnich badań - udało mu się otrzymać. Najnowsze odkrycie to nic innego, jak odpowiednik feromonu produkowanego przez gruczoły łojowe wokół sutka u karmiących matek (tzw. gruczoły Montgomery&#39;ego). Po porodzie zwiększają one swój rozmiar na tyle, że wyglądają jak ziarenka kuskusu i wydzielają substancje, które działają kojąco na dziecko. Jak wynika z eksperymentów przeprowadzonych przez prof. Pageat’a i jego zespół, HAP działa nie tylko na niemowlęta, ale i na starsze dzieci. Okazuje się bowiem, że i kilkuletnie dzieciaki reagowały na ten związek, przytulając szmaciane lalki nasączone HAP. W grupie dzieci, które dostały „feromonowe” lalki odnotowano też stabilny puls, spokojniejsze serce - stawały się pogodniejsze, bardziej zrównoważone i chętne do współpracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyniki przeprowadzonych badań zmotywowały profesora do dalszych eksperymentów, udowadniających pozytywny wpływ HAP na dorosłych.&lt;em&gt; - Właśnie rozpoczynam trzy próby kliniczne: we Włoszech poddamy badaniu setkę kilkuletnich dzieci, które mają problemy ze snem. Będę sprawdzał HAP także na dorosłych: druga próba, w Pizie, będzie dotyczyła 50 osób z zaburzeniami hormonu wzrostu. Tej przypadłości często towarzyszą wahania emocjonalne, na które spróbujemy wpłynąć, używając HAP. W Belgii przetestujemy go na 50-osobowej grupie ludzi z poważną otyłością, takich, którzy ważą ponad sto kilogramów. Spróbujemy się przekonać, czy ten relaksujący feromon pomoże im wytrwać podczas kryzysów wywołanych trudnymi dla nich dietami &lt;/em&gt;– deklaruje prof. Pageat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak podkreśla Prof. Pageat, feromonoterapia, czyli stosowanie syntetycznych odpowiedników feromonów kojących, jest metodą naturalną, bo opiera się na sposobie, w jaki porozumiewają się zwierzęta. Metoda ta staje się coraz popularniejsza, ponieważ nie ma skutków ubocznych, nie powoduje senności, otępienia, nie uzależnia. Jest to zatem idealny punk wyjściowy do prac nad podobnymi rozwiązaniami w świecie ludzi. Pierwsze kroki zostały już poczynione i, jak zapewniają naukowcy, będą szły dalej. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak czekać na kolejne doniesienia o rozwoju badań nad tymi związkami i wierzyć, że już niebawem pomogą nam w – jeśli nie wyeliminowaniu - to znacznym obniżeniu poziomu ludzkiego stresu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Feromony.pl&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/43338/pierwszy-ludzki-feromon-bezpieczenstwa&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/5821779467576640137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/pierwszy-ludzki-feromon-bezpieczenstwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5821779467576640137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5821779467576640137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/pierwszy-ludzki-feromon-bezpieczenstwa.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-4991122518754444168</id><published>2012-06-03T12:21:00.001-07:00</published><updated>2012-06-03T12:21:29.399-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Wybierz świadomie terapeutę !&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Sylwia  S.&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Mało osób wie, że nie musi od razu wybierać swojego terapeuty. Jeśli chcesz lepiej poznać osobę, której prawdopodobnie opowiesz najważniejsze momenty swojego życia, nie raz popłaczesz się w ramionach, spędzisz w bliskiej relacji wiele miesięcy, to zdecyduj się na konsultację psychologiczną.&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Wygląda to tak, że dzwonisz do ośrodka psychologicznego i umawiasz się na konsultację z wybranym terapeutą. Konsultacja trwa tyle, co normalna sesja, ale przeważnie jest trochę droższa, około 150 złotych za 55 minut spotkania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Konsultacja to szansa, żeby poznać lepiej człowieka, który ma ci pomóc. Okazja, żeby wyjasnić wszelkie wątpliwości. Skorzystaj z niej i zapytaj teraputę, jaką metodą pracuje, jakie ma skończone szkolenia, ile lat doświadczenia. Dowiedz się na czym polega terapia, ile przeważnie trwa, jaką ma strukturę. Niektórzy terapeuci w trakcie konsultacji dokładnie przedstawiają pacjentowi schemat spotkań i ogólne reguły, które rządzą w gabinecie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To też szansa, żeby przekonać się, czy człowiek, którego spotkasz po drugiej stronie, jest empatyczny i godny zaufania. Zastanów się, czy odbieracie na podobnych falach. Terapia to nie orka na ugorze, może być przyjemna. Lepiej lubić swojego terapeutę, niż go nienawidzić. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wahaj się poszukać kogoś, kto naprawdę będzie ci odpowiadał. Weź pod uwagę cechy charakteru terapeuty, ale również ogólne informacje. Czasem znaczenie ma wiek, płeć, sposób bycia i wygląd terapeuty. Na konsultacji możesz zebrać wlaśnie takie dane. Wybierz kogoś, z kim dobrze ci się rozmawia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Terapeuta podczas konsultacji też stawia pytania. Z jakim problemem przychodzisz, jaka jest historia tego problemu, jaki cel chciałbyś osiągnąć. Zastanów się nad tym jeszcze przed spotkaniem. Bądź przygotowany, to twój czas.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale najlepsze jest to, że jak terapeuta, z ktorym się spotkasz na konsultacji nie przypadnie ci do gustu, po prostu rezygnujesz. Konsultacja nie zobowiązuje cię do terapii, jest luźnym spotkaniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Warto iść na konsultację, bo rodziców się nie wybiera, ale terapeutę tak!&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Więcej dowiesz się na:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;wszystkooterapii.blogspot.com&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47269/wybierz-swiadomie-terapeute&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/4991122518754444168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/wybierz-swiadomie-terapeute-autorem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4991122518754444168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4991122518754444168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/wybierz-swiadomie-terapeute-autorem.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-1836370881672612712</id><published>2012-06-02T01:36:00.001-07:00</published><updated>2012-06-02T01:36:34.576-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Sztuczki ankietera&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Piotr Tadeusz Ciesielski&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Podstawowe zasady są łatwe do opanowania przez ankietera, kluczowe jest jednak zdobywane doświadczenie. Kiedy wałęsamy się po mieście ze stosem kwestionariuszy pod pachą i długopisem w zębach, to odkrywamy, że największą trudność stanowi przekonanie respondentów do poświęcenia chwili czasu i udzielenia odpowiedzi na serie pytań...
&lt;p&gt;1. &lt;strong&gt;Stopa w drzwiach&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niezwykle prostą i  skuteczną techniką zdobycia respondenta jest zastosowanie mechanizmu “stopy w drzwiach”. Pierwsza prośba nie musi być szczególnie wyrafinowana. Zwykle pytałem po prostu o godzinę, dziękowałem, wykonywałem ruch jakbym chciał odejść, ale zatrzymywałem się i pytałem, czy przy okazji mógłbym przeprowadzić krótką ankietę. Proste i skuteczne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. &lt;strong&gt;Dialog&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wykorzystując mechanizm “stopy w drzwiach” zaobserwowałem, że techniką jeszcze skuteczniejszą jest nawiązanie dialogu z potencjalnym respondentem. Temat rozmowy zależał zwykle od kontekstu, a im więcej zasobów poznawczych angażował u rozmówcy, tym większa była szansa na to, że zgodzi się na wypełnienie ankiety. Zaczynałem więc od pytania typu: “Przepraszam, jak…”&lt;br /&gt;Na przykład:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A: Przepraszam, jak dostać się stąd na Plac Rapackiego?&lt;br /&gt;B: Może pan jechać z tamtego przystanku tramwajem numer jeden.&lt;br /&gt;A: A pieszo? Daleko stąd?&lt;br /&gt;B: 20 minut, w tamtym kierunku.&lt;br /&gt;A: OK. Dziękuję, może po drodze uda mi się z kimś przeprowadzić te ankiety… Hmm, a może Pan/-i miała by jeszcze chwilkę dla mnie…?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;… BAZINGA!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. &lt;strong&gt;Dotyk&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mniej skuteczną i nieco ryzykowną sztuczką jest zwrócenie na siebie uwagi dotykając respondenta podczas formułowania prośby o udzielenie odpowiedzi na pytania z kwestionariusza. Lekkie dotknięcie ręki czy ramienia z jednej strony może oznaczać bliskość interpersonalną między dwiema osobami, a jak wykazali m.in. Patterson, Powell, chętniej pomagamy ludziom, z którymi mamy bliższe relacje. Dotyk byłby więc próbą narzucenia znajomości i bliskości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety w naszej kulturze rzadko kiedy macanie czy choćby muśnięcie ramienia wyglądałoby naturalnie. Wręcz przeciwnie, najczęściej wywołuje postawę obronną i, w ostateczności, ucieczkę od ankietera. Są jednak sytuacje, w których dotyk jest usprawiedliwiony, np. kiedy dookoła jest wyjątkowo głośno oraz gdy jedna młoda osoba chce przeprowadzić ankietę z rówieśnikiem/-czką, od samego początku narzucając koleżeńskie relacje w stylu “sorry, masz chwilkę?”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W innych sytuacjach można wykorzystać efekt dotyku – narzucenia bliskości interpersonalnej – przywdziewając elegancki ubiór i wprowadzając pozorny dystans: Ankieter wyciąga rękę do powitania i mówi jednocześnie formułkę w stylu: “Dzień dobry. Nazywam się Jan Kowalski, reprezentuję firmę… Proszę o cztery i pół minuty Pańskiego czasu”. Skuteczność zależy tu wyjątkowo silnie od kontekstu, typu osobowości respondenta i rodzaju ankiety.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;4. &lt;strong&gt;Zapytaj o samopoczucie&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten mechanizm opisany głównie w literaturze amerykańskiej opiera się na założeniu, że osoba pytana o samopoczucie odpowiada zwykle, że czuje się przynajmniej nieźle. Taka deklaracja, według badań Howarda, znacząco zwiększa szansę na spełnienie prośby. W Polsce sensowność zastosowania techniki jest ograniczona. Ograniczona do ludzi, którzy aż promieniują szczęściem. Co więcej, pytanie przechodniów na ulicy o samopoczucie może wydawać się podejrzane. Sam nigdy nie stosowałem tej techniki. Wierzę jednak literaturze, że jest ona skuteczna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;5. &lt;strong&gt;Panieee, ostatnia…&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To jedna z moich ulubionych sztuczek. Niezwykle prosta i skuteczna. Atakując przechodnia należy przybrać pozę osoby wykończonej i niemal błagalnym tonem z prędkością karabinu maszynowego wyrzucić z siebie słowa, że została do przeprowadzenia jeszcze tylko jedna ankieta, a od 15 minut nikt nie chce mi poświęcić (pieprzonych) trzech. Skuteczności dodaje jeszcze okropna pogoda i niewielka liczba ludzi wokół. Oczywiście jeśli ktoś chce stosować trick oszukując co do ilości pozostałych ankiet (co jest nieetyczne, czego nie polecam i czego nigdy nie zrobiłem), musi mieć baczenie, by nie spotkać ponownie tej samej osoby. Doskonałym miejscem na stosowanie “techniki” będzie więc przystanek autobusowy, na który co chwila przychodzą nowi potencjalni respondenci, a wykorzystani odjadą w dal. &lt;img class=&quot;wp-smiley&quot; alt=&quot;:-)&quot; src=&quot;http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif?m=1129645325g&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Artykuł w wersji rozszerzonej znajdziesz &lt;a href=&quot;http://wplywowy.wordpress.com/&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;Blog&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Polub &lt;a href=&quot;http://www.facebook.com/pages/Wplywowy/184559601578157&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;Wplywowy na fejsie&quot;&gt;wpływowego na facebooku,&lt;/a&gt; będziesz na bieżąco.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/46553/sztuczki-ankietera&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/1836370881672612712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/sztuczki-ankietera-autorem-artykuu-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1836370881672612712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1836370881672612712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/sztuczki-ankietera-autorem-artykuu-jest.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-1120341878830230057</id><published>2012-06-01T03:25:00.001-07:00</published><updated>2012-06-01T03:25:28.591-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Inteligentne zarządzanie emocjami&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Aleksandra_  W&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Wbrew pozorom inteligencja człowieka jest wskaźnikiem, którego  pomiar może dostarczyć wielu problemów. Pomiar inteligencji racjonalnej  za pomocą standaryzowanego ilorazu (IQ) dostarcza nierzadko relatywnych  wyników, a uzyskany w ten sposób obraz umiejętności intelektualnych jest  ubogi. &lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Okazuje się bowiem, że niecałe 20% składowej sukcesu człowieka  to jego IQ. Co stanowi zatem tak znaczące 80% dopełnienie?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Inteligencja emocjonalna (EQ)&lt;/strong&gt; to zespół kompetencji komplementarnych wobec inteligencji racjonalnej,  rozumiany jako zdolność do inteligentnego zarządzania emocjami - zarówno  własnymi, jak i innych ludzi. Potencjał ten ma niewiele wspólnego z IQ  i od lat 40. minionego stulecia zaprząta głowę teoretyków zarządzania,  próbujących zrozumieć, w jaki sposób ten rodzaj kompetencji przenieść  można na grunt praktyki zawodowej, jak dokonać jej pomiaru i badania  oraz jakie działania powziąć, by zdolności te aktywnie rozwijać. Kilka  dekad wzmożonych prac poznawczych przyniosło jednoznaczne rezultaty:  dobre wyniki w badaniu EQ równają się wysokim wskaźnikom wydajnościowym  organizacji.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Trudności definicyjne &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Konceptualizacja pojęcia &#39;inteligencja  emocjonalna&#39; może nastręczać potężnych kłopotów. Trudno bowiem zamknąć  ją w granicach definicyjnych. Zanim jednak to nastąpi, warto zorientować  się, czym na pewno nie jest. Nie polega ona na uwewnętrznianiu emocji  i skrywaniu ich przed światem zewnętrznym. Nie ma na celu dokonywania  manipulacji emocjami i przyswajania technik inteligentnego zarządzania  emocjami w celu zmuszenia kogoś do podjęcia jakiegoś planowanego  działania lub zaprzestania wykonywanej aktywności, by osiągnąć przewagę  nad oponentem. Nie polega także na trzymaniu się szablonowych  interpretacji „mowy ciała”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Inteligencja emocjonalna służy nauce  rozumienia znaczenia emocji własnych i innych ludzi oraz sterowania nimi  w taki sposób, by jak najlepiej służyły w drodze do osiągnięcia  sukcesu. Jest to szczególnie potrzebne w sytuacjach trudnych, gdzie to  właśnie emocje zdają się brać górę nad chłodnym i zorientowanym na  kalkulację rozumowaniem. W życiu organizacyjnym ciągle zdarzają się  sytuacje, gdzie cenny jest empatyczny stosunek wobec drugiego człowieka,  nastawienie na satysfakcję z działania, zdolność samomotywacji,  epatowanie pozytywnym nastawieniem, a także zdolność adaptacji  w zmieniających się warunkach. Zatem, o ile dla pracodawcy świadectwa  twardych kompetencji zawodowych są konieczne do zbudowania opinii w celu  współpracy z konkretnym pracownikiem, kompetencje EQ pozwalają na  maksymalizację swoich osiągnięć, budowanie pozytywnej atmosfery  w miejscu pracy, wykazywanie się zdolnościami przywódczyni i motywowanie  współpracowników.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Kompetencje EQ &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kompetencje EQ można rozbić na trzy  odrębne kategorie zbiorcze: kompetencje psychologiczne, prakseologiczne  oraz socjologiczne (społeczne). Pierwsza z nich przedstawia emocje  z punktu widzenia sfery psychiki - to trójca kompetencji osobistych  badających relacje z samym sobą: &lt;strong&gt;samoświadomość&lt;/strong&gt; (umiejętność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych w czasie ich  trwania i podejmowanie adekwatnych do nich kroków działania), &lt;strong&gt;samoocena&lt;/strong&gt; (niedoceniania potęga i wyzwalacz potężnych emocji, świadomość siebie i akceptacji tego, kim się jest) oraz &lt;strong&gt;samokontrola&lt;/strong&gt; (to nie tyle zdolność trzymania emocji w ryzach, co inteligentne  kierowanie nimi zgodnie z własną wolą). Kompetencje prakseologiczne  pokazują nastawienie emocjonalne do zlecanych wyzwań i działań. Są to &lt;strong&gt;sumienność&lt;/strong&gt; (wypełnianie zadań zgodnie z przyjętymi standardami oraz umiejętność czerpania zadowolenia z wykonywanych obowiązków), &lt;strong&gt;adaptacja &lt;/strong&gt;(niezbędna  elastyczność w przystosowaniu się do zmiennych warunków, nowych  sytuacji, pracy w nowo utworzonych zespołach itp.) oraz &lt;strong&gt;motywacja&lt;/strong&gt; (dążenie do osiągania dobrych wyników, inicjatywa, ambicja  i optymistyczne nastawienie prospektywne). Trzecią kategorię stanowią  kompetencje socjologiczne - ich punktem odniesienia są interakcje  z drugim człowiekiem. W ten sposób bada się &lt;strong&gt;nastawienie empatyczne&lt;/strong&gt; pracownika, jego zdolności do wzbudzania w innych emocji pożądanych z punktu widzenia sukcesu przedsięwzięcia (perswazja), &lt;strong&gt;przywództwo&lt;/strong&gt; (na ile dana osoba zdolna jest do porwania zespołu i wywołania w nim prozadaniowego nastawienia) oraz &lt;strong&gt;współdziałanie&lt;/strong&gt; (zdolność do utrzymywania więzi z członkami zespołu).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Pomiar inteligencji emocjonalnej &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Badanie kompetencji EQ jest elementem  kluczowym w procesie dokonywania oceny pracowników. Jest podstawą do  premiowania i podejmowania decyzji o awansowaniu. To także cenne  narzędzie na drodze rekrutacji nowych pracowników - służy w ocenie  potencjału aplikujących na określone stanowiska. Zdiagnozowanie poziomu  kompetencji EQ dostarcza obrazu kultury organizacyjnej danej firmy,  a także wskazuje obszary, w których niezbędne są zmiany. Badania  kompetencji EQ przyniosą istotne informacje dla usprawnienia  i ulepszenia zarządzania kadrami, a także gwarantują pomyślniejszy dobór  pracowników.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na poziomie rekrutacji stosunkowo łatwo  jest zweryfikować i zbadać poziom kompetencji EQ. Niezwykle ważną rolę  odgrywa tutaj rozmowa kwalifikacyjna i różne testy kompetencyjne, którym  poddawany jest potencjalny zatrudniony. Najbardziej skuteczną metodą  jest zastosowanie profesjonalnego testu, badającego najistotniejsze  kompetencje EQ, które mają swój wydźwięk w sposobie funkcjonowania  organizacji jako całości. Na takiej postawie można określić merytoryczny  poziom inteligencji emocjonalnej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Rozwój inteligencji emocjonalnej &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejnym krokiem, jaki zrobić mogą  menedżerowie po poznaniu poziomu EQ poszczególnych pracowników, jest  podjęcie działań w kierunku prowadzenia kontrolowanego rozwoju  inteligentnego zarządzania emocjami. Od indywidualnego zapotrzebowania  organizacji na konkretne umiejętności zależy, jakie kompetencje EQ  ulegną procesowi ich intensyfikacji, jakie konkretne zdolności z obszaru  zarządzania emocjami niezbędne są do szkolenia pośród konkretnych  pracowników na określonych  stanowiskach. Menedżerowie stoją zatem przed  koniecznością planowania sprecyzowanych ścieżek kariery pracowników.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Warto sobie uświadomić, że rozwój EQ  odbywać może się praktycznie w nieskończoność (zresztą podobnie jak IQ).  Jego efektywność zależy w ogromnej mierze od wyjściowych kompetencji EQ  pracownika - czy wykazuje on zaangażowanie i chęć podjęcia trudu pracy  nad sobą pod okiem specjalistów. Zmotywowany pracownik może tego dokonać  za pośrednictwem metody Self-Coaching, która polega na poznawaniu  swoich możliwości, następnie powiększaniu własnych zasobów  i samodzielnym wyszukiwaniu sposobu na wykorzystywanie potencjału. W ten  sposób dokonuje się rozwój EQ na podstawie śledzenia własnych emocji,  doświadczeń, doszukiwania się motywów zachowań i poszukiwania  alternatywnych działań. Wszystko to dokonuje się w trybie  zindywidualizowanym. Szkolenia w ramach EQ muszą być odpowiednio  wyprofilowane w zależności od zajmowanego stanowiska i powierzanych  obowiązków zawodowych, np. EQ w kierowaniu, EQ w negocjacjach lub EQ  w sprzedaży.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Rozum i serce &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;EQ zmusza do odejścia nieco dalej poza  obszar zainteresowania koncentrującego się na mózgu i sferze wszystkich  kompetencji zaklętych w enigmatycznym IQ. Życie organizacyjne niejako  przetestowało te twarde i bezdyskusyjne wskaźniki inteligencji  i otworzyło się na zdolności nie tyle pozarozumowe czy nieracjonalne, co  komplementarne. Można polemizować nad hierarchizacją i wartościowaniem  obu rodzajów inteligencji - przyznawać którejś z nich miano  pierwotnej/wtórnej, podstawowej/dodatkowej, określać, która stanowi  fundament dla rozwoju drugiej lub decydować, że obie rozwijają się  równorzędnie. Niektórzy rozwodzą się także nad kwestią skutków ich  braków, co sprowadza się do pytania o wyższość/niższość &lt;em&gt;ratio&lt;/em&gt; nad &lt;em&gt;emovere - &lt;/em&gt;indolencja  umysłowa czy emocjonalny analfabetyzm może zdyskredytować w wyścigu  o zawodowy sukces? Niemniej, coraz trudniej dziś zarządzać organizacją  bez przywiązywania wagi do inteligencji emocjonalnej ludzi ją  tworzących.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.treco.pl/kariera/profil-szkoleniowca/id/5235/ewa-grzegorczyk&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Ewa Grzegorczyk&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40241/inteligentne-zarzadzanie-emocjami&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/1120341878830230057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/inteligentne-zarzadzanie-emocjami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1120341878830230057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1120341878830230057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/inteligentne-zarzadzanie-emocjami.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-7318641869241906766</id><published>2012-06-01T03:22:00.001-07:00</published><updated>2012-06-01T03:22:48.412-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Teoria analizy transakcyjnej w biznesie&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Tomasz  Mocny&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Teoria psychoanalizy była wielką zmianą paradygmatu myślenia o człowieku, która zmieniła całkowicie sposób funkcjonowania naszego, zachodniego społeczeństwa. Nie miała jednak przez długi czas żadnego wpływu na świat biznesu - do punktu, w którym pojawiła się Teoria Analizy Transakcyjnej.  
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od ponad stu lat znana jest teoria psychoanalizy sformułowana przez Zygmunta Freuda.  Mówi ona o tym, że w człowieku istnieje stały, immanentny konflikt pomiędzy trzema głównymi częściami osobowości. Są to Id (czyli część dążąca przede wszystkim do przyjemności), Ego (kierujące się rozsądkiem) i Superego (kierujące się zinternalizowanymi normami społecznymi). Te trzy aspekty ludzkiej psychiki, twierdził Freud, przez większość czasu dążą do odmiennych, a wręcz sprzecznych celów i przez to są w stałym, nigdy nie kończącym się konflikcie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dziś mówi się, że ta koncepcja wpłynęła na kształt całej naszej zachodniej kultury. Przede wszystkim pozwoliła na zrelatywizowanie norm społecznych i znaczne wyzwolenie ludzi spod wpływów Kościoła. Umożliwiła laicyzację. Jeśli chodzi o jej praktyczne skutki, to wpłynęła przede wszystkim na praktykę psychoterapeutyczną, gdzie powstał kierunek psychoanalizy, który do dziś się utrzymuje (zresztą utrzymuje się pomimo niskiej skuteczności). Natomiast koncepcja ta nie była w praktyczny sposób przeniesiona do innych dziedzin życia niż zaciszne gabinety psychoterapeutów.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dużym przełomem było więc powstanie teorii Analizy Transakcyjnej – która bazując na koncepcji freudowskiej, znacznie ją rozszerzyła i przeniosła na następny poziom. Analiza Transakcyjna również mówi o trzech aspektach psychiki, nazywając je odpowiednio: Wewnętrzne Dziecko, Rodzic i Dorosły. Łatwo dostrzec analogię – Dziecko to Id, kieruje się tym, czy coś jest przyjemne, emocjami. Wewnętrzny Rodzic to Superego, kierujące się ukształtowaną przez pokolenia moralnością i powinnościami. Odpowiednikiem Ego jest zaś Wewnętrzny Dorosły, który dokonuje racjonalnej oceny sytuacji i stara się zaspokoić ważne interesy na tyle, na ile sytuacja na to pozwala.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że obie koncepcje są wręcz identyczne. Jednak Analiza Transakcyjna w przeciwieństwie do teorii psychoanalizy, została rozwinięta jako praktyczny kierunek, który można wykorzystywać do analizowania i zmieniania swych zachowań w codziennych sytuacjach,  a również w życiu biznesowym.  Pozwoliło na to sformułowanie przez autora AT, Eric’a Berne, teorii gier, opisanej przez niego w książce „W co grają ludzie”. Wedlu Berne’a każda interakcja międzyludzka jest swego rodzaju grą, która rozgrywa się między trzema aspektami psychiki obu (lub większej ilości) biorących w niej udziału osób.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;AT jest więc z powodzeniem wykorzystywana w szkoleniach sprzedażowych, w coachingu managerskim czy warsztatach asertywności. &lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Autor zajmuje się praktyczą komunikacją międzyludzką a w szczególności takim tematem jak &lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://ludzie.gazeta.pl/tetsuo2/0,0.html&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;szkolenia sprzedażowe&quot;&gt;szkolenia sprzedażowe&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; - ponieważ najbardziej popularnym tematem jesli chodzi o umiejętności miękkie są właśnie &lt;a href=&quot;http://wizytowki.gry-online.pl/strona_wizytowka.asp?ID=4233&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;szkolenia handlowe&quot;&gt;szkolenia handlowe&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47297/teoria-analizy-transakcyjnej-w-biznesie&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/7318641869241906766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/teoria-analizy-transakcyjnej-w-biznesie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/7318641869241906766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/7318641869241906766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/06/teoria-analizy-transakcyjnej-w-biznesie.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-6453600864897759338</id><published>2012-05-31T13:53:00.001-07:00</published><updated>2012-05-31T13:53:26.723-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Wyjątkowy syn... ciągle przy mamie?&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Tomasz  Czyżewski&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Jest senny niedzielny poranek, nagle pierwszą kawę oraz błogi relaks przeszywa dźwięk telefonu stacjonarnego, odbierasz telefon i bez trudu poznajesz osobę po drugiej stronie  - mama. Prosi was do siebie na obiad. Naturalnie już wiesz, że nie spotkasz się z Krzyśkiem i Sylwią...
&lt;p&gt;Chcesz się usprawiedliwić, że przeżyłeś ciężki tydzień, że chcielibyście odpocząć ze swoją żoną w domu, a ponadto macie się spotkać z przyjaciółmi, to się jednak nie udaje. I zanim się obejrzysz, zgadzasz się na obiad u mamy. &lt;a href=&quot;http://strefadialogu.pl/index.php/zwiazek/110-matka-i-syn-jakby-dorosly&quot; target=&quot;_self&quot; title=&quot;matka i syn&quot;&gt;Matka i syn&lt;/a&gt; znowu razem, ta myśl nie napawa cię radością. A twoja małżonka mijając ciebie, obdarza cię wzrokiem, którego wolałbyś nie oglądać. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sam obiad nie chce się skończyć, a po nim następuje deser, o czym matka przypomniała sobie, gdy już już mieliście się żegnać. No trudno…. trzeba poczekać… Wtem dociera do ciebie głos mamy: - &lt;em&gt;Wiesz, coś się stało z telewizorem, obraz  jest jakiś zamazany, zobacz co z nim…&lt;/em&gt; Ale co mogłeś zrobić? Nie miałeś szans sprzeciwić się swojej matce. Naturalnie po powrocie czeka cię trudna wymiana z twoją partnerką:  &lt;em&gt;Słyszysz mnie? Kiedy w końcu porozmawiasz ze swoją matką? Kiedy mama  przestanie tobie rozkazywać? W końcu kiedy to się skończy? A właściwie, już o tym rozmawialiśmy. Może potrzebujesz pomocy &lt;a href=&quot;http://strefadialogu.pl/index.php/reklama/65-psycholog-ostroleka&quot; target=&quot;_self&quot; title=&quot;psycholog ostrołęka&quot;&gt;psycholog&lt;/a&gt;a?&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ty nie jesteś na to gotowy, a ile gotowa jest jeszcze wytrzymać twoja żona? A co, jeśli będziecie mieli dzieci i MAMA będzie nimi rządzić? Co poczniesz? Może będziesz gotowy interweniować, ale może być zbyt późno. Może nie będzie takiego dylematu, gdyż twoja kobieta któregoś dnia da ci do rozstrzygnięcia, że musisz zdecydować: ONA czy też ja. A ty nie będziesz umiał wybrnąć i wówczas pozostaniesz sam, a raczej... z matką. A może warto było zaprotestować w chwili, kiedy się wyprowadziłeś z domu? Albo może był lepszy moment. A może teraz? Nie... chyba lepiej poczekać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tomasz Czyżewski&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47283/wyjatkowy-syn-ciagle-przy-mamie&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/6453600864897759338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/wyjatkowy-syn.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6453600864897759338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6453600864897759338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/wyjatkowy-syn.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-350544170938963163</id><published>2012-05-30T03:26:00.001-07:00</published><updated>2012-05-30T03:26:12.093-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Pokolenie X i Y. Dwa różne światy - jedna drużyna. &lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Aleksandra_  W&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
 „Między nami dobrze jest” to sztuka teatralna autorstwa Doroty Masłowskiej  w wyrazisty sposób ukazująca konflikt trzech pokoleń: matki, córki, babki. Na pierwszy rzut oka wszystko jest aktualne,  problemy stare jak świat.  &lt;br /&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tymczasem trzy rzeczy uległy jednak zmianie: konflikt międzypokoleniowy  nabrał innego charakteru,  zmniejszył swój zasięg, jego bohaterowie  kryją się pod wyrazistymi literami alfabetu „X” i „Y”, a nie płaszczem  historii.Konflikty społeczne i jednostkowe  w przestrzeni życia codziennego były obecne od zawsze. Wynikały z braku  osobistej wolności i otwartości na indywidualne pragnienia. Żyć trzeba  było według ustalonych zasad, które sformułowali wielcy tego świata. Kto  chciał się wybić „ponad swoje pokolenie”, był uważany za  „nonkonformistę”, osobę szczególnie niebezpieczną dla uporządkowanego  systemu. Obecnie pomimo rozwiniętej demokracji, dobrobytu i otwartości  na „inność”, konflikty wcale nie odeszły do lamusa, przeszły za to mały  lifting. Zmieniły swój charakter na bardziej łagodny dla ogółu,  zmniejszając zasięg do jednego pokolenia ludzi. Paradoksalnie podobnych  do siebie, a jednocześnie tak różnych. Przedstawicieli X i Y,  wychowanych w podobnej przestrzeni, niezmąconej wojną, przepełnionej  medialnymi historiami. To, co ich różni, to czas wejścia na rynek pracy,  i inne oczekiwania. System wyznawanych wartości i filozofia życia tak  dzieli obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków, że staje się przyczyną  wielu konfliktów na tle prywatnym i zawodowym. Ta różnica zaledwie 10  lat sprawiła, że konflikt międzypokoleniowy nabrał innego wyrazu,  podobnie jak samo określenie. Kim zatem są ci, przez których należy  inaczej go rozpatrywać?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Między&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;ziemią&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;a&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;niebem&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;…&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt; to wszyscy urodzeni przed rokiem 1980, zaradne dzieciaki biegające  z kluczem na szyi po szarych miejskich blokowiskach. „Naoczni  świadkowie” rodzących się gwiazd pokroju Aerosmith i U2. Bohaterowie  kampanii „Pepsi generation ne&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt;t” testujący  własnoręcznie zrobione zabawki. Życie w czasach popkultury nie było dla  nich łatwe, a brak dostępu do szerokiego wachlarza usług konsumenckich  wyrobił w nich poczucie niższości. Gdy osiągnęli wiek dorosły,  zauważyli, że dyplom w ręce to nie wszystko, by mieć dobrą pracę. O tę  było trudno, bo lepsze stołki zajęło gorzej wykształcone pokolenie wyżu  powojennego. Mimo to brak dostępu do „lepszej posady” wcale ich nie  zniechęcił. Raczej stał się impulsem do walki o własne miejsce  w świecie, przesiąkniętym historią strajków. Pokolenie X to pracusie,  dla których zostanie po godzinach w pracy nie jest problemem. Praca  przysłania im wszystko, może nawet „to lepsze życie”, za którym tak  gonią, a którego nie są  wstanie zauważyć.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Y&lt;/strong&gt; to zupełne przeciwieństwo X-sów. Wychowani „w lepszych czasach” są  bardziej świadomi własnej wartości. Nie zamierzają „bić się o swoje”, bo  to im się należy z racji wykształcenia. Wychodzą z założenia, że skoro  się ich nie docenia za podwójne dyplomy i biegłość języków, najlepiej  jest zostać freelancerem, cierpliwie czekając na obrane stanowisko.  Szczególnie, że praca to dla nich dodatek życia, w którym bardziej liczy  się dobra zabawa niż ciągła gonitwa za bliżej nieokreślonymi  pragnieniami. Prawdopodobnie takie nastawienie dwudziestolatków to wynik  lepszego startu w dorosłość. Ich rodzice to osoby, którym udało się  czegoś dorobić, więc są w stanie pomóc swoim dzieciom. Może to wynik  obserwacji życia swoich starszych kolegów - zabieganego pokolenia X,  znerwicowanego i sfrustrowanego życiem, którego tak naprawdę nie  doświadczają. Dwudziestolatkowie wolą brać wszystko z dystansem,  problemy traktując jak kolejną  grę strategiczną, by zachować stan  równowagi. Dlatego też przez pokolenie X są odbierani jako krnąbrni  luzacy, nieokazujący szacunku dla pracy i pieniędzy, co rodzi konflikty  na gruncie zawodowym.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Różne&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;sposoby&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;pracy&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;…&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zbyt mała różnica wieku sprawia, że  przedstawiciele tych dwóch pokoleń zaczynają ze sobą współpracować.  I choć na pierwszy rzut oka nie da się zauważyć wieku, można go  rozpoznać po sposobie wykonywania obowiązków. Osoby &lt;strong&gt;pokolenia&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Y&lt;/strong&gt; są chłodnymi analitykami, dla których liczą się suche fakty. To na nich  opierają swój tok rozumowania i sposób rozwiązania problemu. Jeśli  każemy im przeprowadzić wywiad, najpierw zbiorą dane i kontakty z sieci.  &lt;strong&gt;Ich&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;starsi&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;koledzy&lt;/strong&gt; sięgną po opasłe kalendarze, w których brak miejsca na nowe notatki.  Zwrócą się do kolegów, a do Internetu sięgną w ostatniej chwili. &lt;strong&gt;Trzydziesto&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;latkowie,&lt;/strong&gt; choć znają tajniki elektronicznego świata, nie są skłonni zaufać ich  zasobom. Bazują bardziej na kontaktach face to face i „papierowym  archiwum”. To opóźnia ich działanie, czasami podnosząc poziom stresu.  Niechętnie też zadają dodatkowe pytania, czy proszą o dodatkowe  materiały, uważając, że nie wypada.  Młodsze &lt;strong&gt;pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Y&lt;/strong&gt; nie lubi marnować czasu, o wszystko wypyta na samym początku, by potem  nie mieć niespodzianek. Prawdopodobnie wynika to z rożnego modelu  edukacji. Dwudziestolatkowie to osoby, które męczono testami, ucząc  skrótowego, logicznego myślenia. Starsze pokolenie pisało eseje, by  wyrobić w sobie estetykę piękna. Czy wyszło im to na dobre? No cóż, to  zależy od punktu widzenia. Dziś estetyka ważna jest tylko  w architekturze, która i tak opiera się na logicznym myśleniu. Reszta to  świat uporządkowanych i celnych analiz, które muszą być dokonane szybko  i bezbłędnie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Następnym czynnikiem różnicującym pracę  tych dwóch pokoleń jest umiejętność skupienia i kodowania odbieranych  bodźców. Tu również &lt;strong&gt;pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt; wypadnie słabiej. Nie lubiąc trzymać kilku srok za ogon, skupią się  tylko na jednym zadaniu, do drugiego przejdą, gdy pierwsze zostanie  zakończone pomyślnie. To sprawia, że są uważani za mało wydajnych  pracowników i często daje się im mniej „poważne zadania”. Bardziej  ambitne projekty,  w których oprócz dobrej precyzji liczy się czas,  przekazane zostaną &lt;strong&gt;pokoleniu&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Y&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;-  osobom, które są wstanie wykonywać kilka rzeczy naraz z taką samą  dokładnością. Wprawy nabrali jeszcze będąc nastolatkami, rozkładając  swoją uwagę na płynącą muzykę MTV, pisanie sms-ów i odrabianą  matematykę. Gimnastyka umysłu przydała się im w dorosłym życiu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejna różnica występuje w sposobie podejścia do problemów, jakie mogą pojawić się podczas wykonywanych zadań. &lt;strong&gt;Młodsze&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;pokolenie&lt;/strong&gt;,  które nie lubi łamigłówek, potraktuje problem jak kolejną grę  strategiczną. Jeśli nie będą mogli „zdobyć fortecy z lewej strony”,  znaną sobie drogą, poszukają innej. Nie będą tracić czasu na zbędne  dociekania dlaczego, tak się stało. Ich przeciwnicy z &lt;strong&gt;pokolenia&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt;,  uznają pojawianie się błędu za osobistą porażkę i zrobią wszystko, by  ją usunąć, nawet do głowy im nie przyjdzie użycie innej metody. Nie mogą  sobie przecież pozwolić sobie na krytykę szefa,  do której wagi nie  przykłada młodsza generacja.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sposób pracy i  zdrowsze podejście do  spraw zawodowych dwudziestolatków sprawia, że są negatywnie odbierani  przez doświadczonych kolegów. &lt;strong&gt;Pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt; widzi w nich zbyt pewnych luzaków, mało przejętych pracą, dla których  liczy się zaspokajanie przyjemności. Z drugiej strony drażni ich fakt,  że choć młodsi na pierwszy rzut oka „pracują gorszymi metodami”, są  bardziej doceniani przez kierownictwo. A przecież to oni przychodzą  wcześniej do pracy i biorą nadgodziny, by projekt był zrobiony na czas.  Trzydziestolatkowie nie są wstanie zrozumieć, że tylko współpraca  pokoleniowa może ułatwić im pracę i dać możliwości realizacji w życiu  osobistym.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Różnice międzypokoleniowe dają swój  upust w konfliktach. Co zatem zrobić, by to się zmieniło? Najprostszym  rozwiązaniem jest zatrudnienie przez dyrektora dobrych trenerów, którzy  w odpowiedni sobie sposób zderzą brutalnie te dwa światy, zmniejszając  przepaść między nimi.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Speedball&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;i&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;woodsball,&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;czyli&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;tajna&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;broń&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;trenerów&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Pokolenie&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;X&lt;/strong&gt; jest już oswojonym środowiskiem, które nie wymaga szczególnych działań  trenera. Traktując szkolenia jako drogę na zdobycie lepszej posady,  będzie sumiennie wykonywać ich polecenia. Dlatego trenerzy nie mają tu  większych problemów. Inaczej jest w przypadku młodszych przedstawicieli.  Młoda &lt;strong&gt;generacja&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Y&lt;/strong&gt;,&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;z  natury lepiej wykształcona, będzie oczekiwać po szkoleniu czegoś  więcej, niż tylko suchych faktów teorii. Dla nich liczy się rozrywka.  Dlatego chętniej uczestniczą w grach zespołowych, wyjazdach  integracyjnych, które nie są oklepanymi „wieczorkami zapoznawczymi”.  Trenerzy w tej grupie wiekowej będą musieli bardziej wykazać się  elastycznością i pomysłowością, by dotrzeć do ich mentalności. Samo  szkolenie każdej grupy z osobna wydaje się banalnie proste, wystarczy  dobrać odpowiednie metody i gotowe. Trudności zaczynają się, gdy trzeba  pogodzić te dwa światy ze sobą i jeszcze coś im przekazać. Na wstępie  dobre są szkolenia z zakresu budowania zespołu, a dopiero później  szkolenia tematyczne. Gdy jako trenerzy zrealizujemy poniższe fazy  projektu, możemy mieć pewność osiągnięcia celu, jakim jest zintegrowanie  grupy, zmniejszenie konfliktu międzypokoleniowego i przekazanie wiedzy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na początek dobrze jest popracować nad  zbudowaniem wzajemnego zaufania poprzez pogłębienie nieformalnych  relacji między pracownikami. Potem zwiększenie wzajemnej świadomości  współzależności i współodpowiedzialności, by dojść do poprawnej  komunikacji.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszystkie te 3 fazy można wypracować  w „grze zespołowej”. Uczestnicy „skazani na współpracę” mimowolnie  zburzą mur miedzy sobą i odkryją swoje pozytywne strony. Szczególnym  zwieńczeniem pracy trenerów będzie przeniesienie obozowych relacji na  teren firmy, co podniesie jej wydajność i ułatwi zarządzanie personelem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dlatego, jeśli nam jako pracownikom HR  i trenerom trafi się współpraca „międzypokoleniowa”, nie bójmy się jej.  Potraktujmy to zderzenie kultur  jako wezwanie i dobry sprawdzian  naszych umiejętności. Tym bardziej, że „nowe” pokolenia będą pojawiać  się zawsze, i im szybciej się na nie uodpornimy, tym lepiej  dla na nas  samych.&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt; &lt;a href=&quot;http://www.treco.pl/kariera/profil-szkoleniowca/id/5284/malgorzata-kopec&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Małgorzata Kopeć&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40175/pokolenie-x-i-y-dwa-rozne-swiaty-jedna-druzyna&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/350544170938963163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/pokolenie-x-i-y.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/350544170938963163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/350544170938963163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/pokolenie-x-i-y.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-5534896597693810329</id><published>2012-05-30T03:23:00.001-07:00</published><updated>2012-05-30T03:23:41.263-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Cykl doświadczania w terapii Gestalt cz. III&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Jak sugerują praktycy terapii Gestalt, u osoby zdrowej psychicznie cykl doświadczania przebiega  w sposób ciągły i bez przeszkód czy przerw między fazami.
&lt;p&gt;Warto jednakże pamiętać, iż między wycofaniem a kolejnym wrażeniem istnieje tzw. „płodna próżnia”, w której jednostka jest gotowa na pojawienie się kolejnej figury. Płodną próżnię odróżnia się od bezpłodnej, związanej z poczuciem pustki, przerażenia i bezsensu. Kolejne powstawanie figur z tła, przechodzenie ich do ludzkiej świadomości i ich rozpad to nieustanny proces, zależny do różnorodnych aspektów pola danego człowieka (Sills i in., 1999).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Świadomość własnych doznań i potrzeb umożliwia nieskrępowane dokonanie wyborów przez jednostkę na rzecz podjęcia określonych działań  i wejścia w kontakt (Jakubowska, 1994). Zdrowe funkcjonowanie to świadomy proces dostrzegania, tworzenia danej figury i podejmowania wybranego działania w teraźniejszości. Zdrowie to także branie odpowiedzialności za wybór figury i reakcji na nią (Sills i in., 1999). Samoregulacja organizmu w idealnych warunkach oznacza możliwość samorealizacji oraz możliwość znalezienia otoczenia, które najlepiej się do tego nadaje. Rzecz jasna w praktyce osiągnięcie tego stanu jest o wiele trudniejsze niż w teorii (Chu, 1993).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując, należy pamiętać, iż każdy element cyklu jest niezbędny do pojawienia się kolejnej fazy. Niemniej jednak, czasami człowiek musi dopasować tempo i formę kontaktu do zmieniającego się otoczenia. W związku z tym, dana osoba czasami przerywa czy zawiesza dany cykl doświadczania, co może być rzeczą zdrową i przystosowawczą (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/artykuly/edytuj/http:/www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;Psycholog Gdynia&lt;/a&gt;, psychoterapeuta. Prowadzi terapię indywidualną i &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiapar.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia par gdynia&quot;&gt;terapię par&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47150/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz-iii&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/5534896597693810329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz_30.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5534896597693810329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5534896597693810329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz_30.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-775902119830888855</id><published>2012-05-29T02:15:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:16.787-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Cykl doświadczania w terapii Gestalt cz.II&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy cykl doświadczania, zwany też cyklem kontaktu czy cyklem samoregulacji, można podzielić na fazy. Poszczególne fazy cyklu kontaktu przedstawione są poniżej.
&lt;p&gt;·  &lt;strong&gt;Wrażenie&lt;/strong&gt; związane z pobudzeniem to ogólne doznanie, które wyłania się  spośród wielu doznań cielesnych w danym momencie. Bodziec może dochodzić zarówno z wnętrza, jak i z otoczenia osoby (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Doznawanie pobudzenia to wszystkie surowe dane z receptorów, których organizm nie różnicuje (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;·  &lt;strong&gt;Tworzenie figury&lt;/strong&gt; to zebranie doznań w jedną znaczącą całość. Figura zawiera znaczenie wrażeń ze względu na potrzebę i kontakt ze środowiskiem. Jeśli jest to możliwe, jednostka próbuje nazwać rozpoznaną figurę (Kepner, 1991; Sills  i in. 1999). Niemniej jednak, istotą jest samo doznanie, a nie słowne określenie figury. Inaczej mówiąc, figura to wrażenie, które wyróżnia się swoją żywością  i energią (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;·  &lt;strong&gt;Mobilizacja&lt;/strong&gt; jest przypływem energii lub zainteresowania, które wprawia figurę w ruch. W tej fazie osoba decyduje też, co chce robić (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Jest to przygotowanie fizycznego podłoża do działania, poprzez osiągnięcie stanu gotowości, przygotowanie wsparcia dla swojej działalności i zgromadzenie zapasu energii (Kepner, 1991). Jak pisze Victor Chu (1993) organizm musi mieć motywację, by zbliżyć się do otoczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;·  &lt;strong&gt;Działanie&lt;/strong&gt; z kolei, to pewne zachowanie czy ruch doprowadzający do kontaktu. Człowiek wprowadza swoje zamierzenia w życie (Kepner, 1991; Sills  i in. 1999). Poprzez działanie człowiek przekracza granicę między organizmem a otoczeniem (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;·  &lt;strong&gt;Kontakt&lt;/strong&gt; stanowi wyjście naprzeciw potrzebie i faktyczne domknięcie figury. Wówczas wszystko inne staje się tłem (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Jak pisał Perls, kontakt to uświadomienie sobie nowego obiektu i zachowanie nakierowane na ów obiekt, jeśli jest on możliwy do zasymilowania lub jego odrzucenie, jeśli nie nadaje się on do asymilacji (za: Kepner, 1991). Inaczej mówiąc, skuteczny kontakt, zaspokaja potrzebę (Chu, 1993). Kontakt zachodzi na granicy między „ja” a środowiskiem (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;· Część &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiaindywidualna.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapeuta gdynia&quot;&gt;psychoterapeutów&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiaGestalt.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia gestalt gdynia&quot;&gt;Gestalt&lt;/a&gt; wyróżnia także fazę &lt;strong&gt;asymilacji&lt;/strong&gt; – fizycznego  i psychicznego domknięcia, ulgi i zadowolenia. Jest to faza powtórnej oceny czy działanie było skuteczne czy nie (Sills i in. 1999).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;·  Ostania faza to &lt;strong&gt;wycofanie&lt;/strong&gt; i rozpad figury. Dana osoba traci już zainteresowanie daną potrzebą i daje sobie możliwość na stworzenie nowej (Kepner, 1991; Sills i in. 1999).&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/artykuly/edytuj/http:/www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;Psycholog Gdynia&lt;/a&gt;, psychoterapeuta. Prowadzi terapię indywidualną i &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiapar.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia par gdynia&quot;&gt;terapię par&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47149/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz-ii&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/775902119830888855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz_29.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/775902119830888855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/775902119830888855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz_29.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-2067219052746957411</id><published>2012-05-29T02:14:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:20.157-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Cykl doświadczania w terapii Gestalt cz.I&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Psychoterapia Gestalt zakłada, że najważniejszym aspektem ludzkiego funkcjonowania jest interakcja czy też kontakt ze środowiskiem w celu zaspokojenia potrzeb jednostki.
&lt;p&gt;Proces ten zachodzi na zasadzie tworzenia się figur, które wzbudzają w nas pewne zainteresowanie i niejako zmuszają do zachowań prowadzących do zaspokojenia owych potrzeb i ma on przebieg fazowy. Innymi słowy, całe otoczenie, w którym funkcjonujemy jest tłem, to natomiast, co w danej chwili jest najważniejsze, staje się figurą i wysuwa się na pierwszy plan w polu naszej uwagi (Kepner, 1991; Ginger, 2004). Ponadto, ludzie mają naturalną skłonność do domykania swoich figur, bez względu na to, czy są to myśli, uczucia, doświadczenia, czy działania. Zazwyczaj, gdy skończy się jedno działanie, jesteśmy gotowi do kolejnej akcji (Passons, 1985; Sills i in., 1999).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednakże, gdy cykl doświadczenia, zwany też cyklem kontaktu, nie jest w pełni zakończony (a zatem dana potrzeba nie jest zaspokojona) dochodzi do poczucia pewnej wewnętrznej presji do domknięcia figury – jest  to tzw. &lt;em&gt;efekt Zeigarnik&lt;/em&gt;. Presja ta może mieć funkcję mobilizującą lub też może leżeć u podłoża silnego napięcia, które nierzadko przekształca się w nerwicę (Ginger, 2004). Obserwacja praktyczna sugeruje istnienie pewnych podstawowych, stałych procesów pojawiających się w określonym porządku  w kontakcie ze środowiskiem (Kepner, 1991).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na potrzeby pracy &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiaGestalt.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapeuta gdynia&quot;&gt;psychoterapeuty&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Oferta.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;gestalt gdynia&quot;&gt;Gestalt&lt;/a&gt; z drugim człowiekiem, ważną obserwacją był fakt, iż cykl doświadczania we wszystkich przypadkach przebiega bardzo podobnie, choć jego treść i czas trwania mogą być bardzo różne (Kepner, 1991; Sills i in., 1999).&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/artykuly/edytuj/http:/www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;Psycholog Gdynia&lt;/a&gt;, psychoterapeuta. Prowadzi terapię indywidualną i &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiapar.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia par gdynia&quot;&gt;terapię par&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47148/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz-i&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/2067219052746957411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2067219052746957411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2067219052746957411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cykl-doswiadczania-w-terapii-gestalt-cz.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-2992511812610359011</id><published>2012-05-29T02:12:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:23.773-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Cztery fazy uzależnienia od Internetu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Netoholizm – czyli uzależnienie od Internetu – to objaw psychicznej choroby XXI wieku objawiającej się nagminnym &lt;br /&gt; i niczym nie usprawiedliwionym pociągiem do korzystania z zasobów Internetu. Można wyróżnić cztery fazy tego uzależnienia.&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Faza I&lt;/strong&gt; – zaangażowanie - zetknięcie się i zafascynowanie Internetem i komputerem jako nowością, poznawanie jego możliwości, regularne korzystanie z komputera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Faza II&lt;/strong&gt; - &lt;em&gt;z&lt;/em&gt;astępowanie – ograniczenie czasu przeznaczonego na inne zajęcia, bezsensowne surfowanie po sieci. Charakterystyka:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- wzrost izolacji społecznej&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;– preferowanie kontaktów bezosobowych&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- pierwsze ciągi komputerowe &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- wielogodzinne dyskusje, zabawy interaktywne, gry, ściąganie plików np. muzyka, filmy          &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- sprawdzanie skrzynki e-mailowej kończy się wielogodzinną wędrówką po sieci, której nie jest potem w stanie odtworzyć (rodzaj &quot;fugi internetowej&quot;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;-ograniczenie do minimum jakichkolwiek innych form aktywności – hobby, praca, nauka, kontakty towarzyskie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- zaniedbanie własnego zdrowia&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;– długie godziny przed komputerem, brak snu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Faza III&lt;/strong&gt; – ucieczka - problemy z bliskimi i wzrost poczucia winy spowodowany świadomością wszystkich zaniedbań przyczyniają się do zauważenia problemu. Mimo świadomości problemu, osoba &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;uzależniona&lt;/a&gt; nie jest w stanie go rozwiązać i nie szuka jeszcze pomocy na zewnątrz. Kłamie, kręci, przerzuca odpowiedzialność na otoczenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Charakterystyka:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;-dezorganizacja rytmu dnia, zarzucanie zajęć i izolacja powodują wzrost trudności w nadrobieniu zaniedbań i prowadzą do poczucia bezsilności&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;-próby ograniczenia lub zarzucenia korzystania z komputera kończą się fiaskiem&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;-„błędne koło” - im bardziej osoba &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Oferta.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia uzależnień gdynia&quot;&gt;uzależniona&lt;/a&gt; czuje się niespokojna i niezadowolona, tym większą ma potrzebę zachowań ucieczkowych, tym bardziej pragnie zapomnieć o problemie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Faza IV&lt;/strong&gt; – desperacja - gwałtowna próba powrotu do normalności. Pojawia się najczęściej jako następstwo pewnych okoliczności zewnętrznych wykluczających możliwość stosowania technik ucieczkowych np. odejście bliskich, utrata pracy lub niezdania do następnej klasy, odcięcie prądu, &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapia gdynia&quot;&gt;poważna choroba&lt;/a&gt; lub stany urojeniowe, niecierpiące zwłoki długi. Osoba &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia uzależnień gdynia&quot;&gt;uzależniona &lt;/a&gt;przestaje stosować mechanizmy obronne. Zaczyna szukać pomocy lub godzi się na nią.&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Psycholog, psychoterapeuta. &lt;strong&gt;Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;www.psychoterapiawgdyni.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40553/cztery-fazy-uzaleznienia-od-internetu&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/2992511812610359011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cztery-fazy-uzaleznienia-od-internetu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2992511812610359011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2992511812610359011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/cztery-fazy-uzaleznienia-od-internetu.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-2295268298437332693</id><published>2012-05-28T02:41:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:27.513-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;nerwica lękowa&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest marek  Iks&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwica lękowa jest poważnym zaburzeniem psychicznym objawiającym się  stałym odczuwaniem przez chorego napięcia, niepokoju i zagrożenia, które  w rzeczywistości nie mają racjonalnych podstaw. Bardzo często osoby  cierpiące na tę chorobę odczuwają lęk przed więcej niż jednym  czynnikiem.
&lt;p&gt;Lęk jest to uciążliwy stan emocjonalny, którego źródłem jest przewidywanie przez jednostkę niebezpieczeństw płynących z otoczenia bądź ulokowanych wewnątrz organizmu. Uczucie lęku tym różni się od odczuwania strachu, że strach jest związany z zagrożeniem bezpośrednim, natomiast lęk jest procesem wewnętrznym, psychicznym, odpowiedzią na jakiś bodziec niezwiązany bezpośrednio z zagrożeniem. Lęk objawia się psychicznie - jako uczucie niepokoju, dyskomfortu, bliżej nieokreślonego zagrożenia, zaś somatycznie przejawiać się może przyśpieszeniem pulsu, drżeniem ciała, nadmiernym poceniem się, suchością w ustach, nagłą potrzebą ucieczki lub niemożnością wykonania jakiegokolwiek ruchu.&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://neurotyk.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;nerwica lękowa&quot;&gt;Nerwica lękowa&lt;/a&gt; może być spowodowana czynnikami genetycznymi, rozwojowymi, osobowościowymi lub ich połączeniem. Pierwsze objawy to utrata pewności siebie, zaburzenia apetytu, poszukiwanie akceptacji i opieki.&lt;br /&gt;Zaburzenia lękowe prowadzą do powstania problemów z funkcjonowaniem w społeczeństwie, przez co nerwica staje się uciążliwa również dla otoczenia chorego. Pacjenci obawiają się wychodzenia z domu, zawierania nowych znajomości, znajdowania się w nieprzewidzianych przez nich sytuacjach.&lt;br /&gt;Szacuje się, że zaburzenia lękowe występują u około 10% pacjentów. &lt;a href=&quot;http://neurotyk.pl&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Leczenie nerwicy&lt;/a&gt; może przybrać formę terapeutyczną lub farmakologiczną, choć najczęściej uzupełniają się one wzajemnie. Aby było ono skuteczne, lekarz musi prawidłowo rozpoznać przyczyny występowania lęku. Nie warto leczyć nerwicy samemu - jesteśmy skazani wówczas na niemal pewną porażkę. Nerwice zawsze musi leczyć odpowiednio wykształcony lekarz psychiatra - pamiętajmy o tym!!!&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/41723/nerwica-lekowa&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/2295268298437332693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/nerwica-lekowa-autorem-artykuu-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2295268298437332693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2295268298437332693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/nerwica-lekowa-autorem-artykuu-jest.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-8204709943654711485</id><published>2012-05-28T02:39:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:31.702-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Jak zacząć odżywiać się mądrze? &lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Władysław Ochojski&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Czy wiesz, czym jest mądre odżywianie się? Sprawdź, w jaki sposób możesz nauczyć się wybierać takie pokarmy, dzięki którym będziesz czuł się zdrowo i zadbasz o szczupłą sylwetkę na dłużej. 
&lt;p&gt;Przedstawiam Ci &lt;strong&gt;wzorzec mądrego odżywiania się&lt;/strong&gt;, dzięki któremu dowiesz się kiedy przychodzi dla Ciebie pora na jedzenie oraz jakie produkty wybrać, by czuć się dobrze i skutecznie pracować nad swoją sylwetką.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo często jest tak, że osoby z nadwagą maja bardzo niską świadomość tego, kiedy są rzeczywiście głodne,, a kiedy traktują jedzenie jako antidotum na stres. Problemem jest również to, że mimo iż jedzą kilka mniejszych posiłków zamiast 3 dużych to i tak tyją, ponieważ większość z nich zawiera dużą ilość węglowodanów. Znajdują się one również w gazowanych napojach alkoholowych, którymi niektórzy ludzie uśmierzają swój stres.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1.&lt;strong&gt;Jak rozpoznać, że nadszedł czas coś zjeść?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Określ dokładnie skąd wiesz, że nadszedł czas coś zjeść. Zauważ, w jaki sposób zaczynasz myśleć – czy używasz wrażeń wzrokowych, słuchowych, kinestetycznych czy może zapachowych? Uwzględnij wewnętrzne odczucia – sprawdź, czy jesteś napięty, rozdrażniony czy może rozkojarzony? Weź pod uwagę doznania z żołądka. Co czujesz, kiedy jest naprawdę pusty? Czy aktualnie właśnie to odczuwasz?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;2.Jak rozpoznać, co najlepiej byłoby zjeść?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pomyśl zdroworozsądkowo, co najlepiej byłoby zjeść w tym momencie? Co sprawiłoby, że po zjedzeniu poczułbyś się dobrze? Weź pod uwagę produkty, do których masz w tym momencie dostęp i wyobraź sobie, jak będziesz się czuł, kiedy zjesz któryś z nich. Postaraj wyobrazić to sobie jak najmocniej, pozwól sobie nazwać te odczucia: usatysfakcjonowany lub pełny. Możesz nawet zastosować metaforę np. „czuję się jak lekka mgiełka” lub „czuję się jak zwierzę” Sprawdź, co pojawia się w Twojej głowie – jakie dialogi, obrazy, zapachy czy odczucia. Co one mówią Ci o danym produkcie? Sprawdź, czy są wśród produktów takie, o którym myślisz, że będziesz zdrowy i właściwie odżywiony. Jeśli żaden produkt nie zapewnia Ci tego poczucia, pomyśl o innym do którego akurat nie masz dostępu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;3.Jak porównać swój stan przed i po zjedzeniu&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli już zjadłeś konkretny produkt, pora na porównanie aktualnego stanu z poprzednim – przed zjedzeniem. Zastanów się, które doznanie jest przyjemniejsze?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsze: Jeśli stwierdziłeś, że Twój stan przed zjedzeniem był lepszy to prawdopodobnie powinieneś wypróbować więcej wyobrażonych produktów, żeby zjeść coś bardziej odpowiedniego. Jest również możliwe, że zbytnio pospieszyłeś się z jedzeniem – być może stres sprawił, że poczułeś „ssanie” w żołądku i źle je zinterpretowałeś.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;4.Jak porównać z niezdrowym produktem?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprawdź, jakie masz odczucie po zjedzeniu idealnego produktu. Pozwól sobie odczuć to wszystkimi zmysłami. Zastanów się dokładnie, co się wtedy dzieje – w jaki sposób myślisz, czujesz, być może nawet coś widzisz?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnie sprawdź swoje odczucia po tym, kiedy zjadasz coś mniej zdrowego – np. ciastko z bitą śmietaną i popijasz colą. Jakie myśli, obrazy i odczucia pojawiają się wtedy? Sprawdź czym różni się ten stan z poprzednim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A teraz pomyśl, że jesteś już kilka godzin po posiłku. Sprawdź, jakie odczucie wiąże się ze zjedzeniem niezdrowego produktu. Jeśli już wyobraziłeś sobie to odczucie, wybiegnij parę dni do przodu i znowu zastanów się, jakie masz odczucia związane ze zjedzeniem niezdrowego produktu przez kilka ostatnich dni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W jaki sposób różnią się te odczucia do tych z kroku 3?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;5. Rzutuj w przyszłość&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli już znalazłeś właściwe produkty, dzięki którym czujesz się zdrowy i właściwie odżywiony, to sprawdź teraz, jakie jeszcze potrafisz wymyślić produktów związanych z podobnymi odczuciami. Wyobraź sobie, że odczucia zdrowia, właściwego odżywienia, dobrego samopoczucia, satysfakcji rosną dzięki temu, że wybierasz dobre produkty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyobraź sobie siebie jako aktywną, radosną, pełną wigoru i zdrowia osobę, którą otaczają inni chcący żyć podobnie i rozwijać się tak jak Ty. Poczuj ten stan jak najmocniej wszystkimi zmysłami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;6.Sprawdź rezultat&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podczas nadchodzących dni i tygodni zwracaj uwagę na to, w jaki sposób praca, którą wykonałeś w tej chwili przekłada się na Twoje odżywianie i decyzje odnośnie pokarmu. Pozwól sobie odczuć, jak wpływają na Twoje samopoczucie. Eksperymentuj z tą techniką. Sprawdź, co możesz zrobić by jeszcze bardziej wzmocnić ten wzorzec i wpłynąć jak najmocniej na Twoje decyzje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do usłyszenia!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Władysław Ochojski&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. To jeszcze nie wszystko. Zobacz, co przygotowałem dla Ciebie w stopce...&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Czekaj!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Już teraz, całkowicie za darmo  &lt;a href=&quot;http://benefiter.pl/landing/coaching-diety/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;dowiedz się jak zadbać o swoją sylwetkę?&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/46950/jak-zaczac-odzywiac-sie-madrze&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/8204709943654711485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/jak-zaczac-odzywiac-sie-madrze-autorem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/8204709943654711485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/8204709943654711485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/jak-zaczac-odzywiac-sie-madrze-autorem.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-4991167239560584168</id><published>2012-05-27T08:30:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:35.587-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Złość dzieci&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Wyrażanie złości i rozróżnianie jej ekspresji od agresji jest sztuką, której można uczyć się całe życie. Jednakże to właśnie dzieciństwo jest okresem sensytywnym, gdzie uczymy się zasadniczych sposobów wyrażania swojego, również emocjonalnego, JA.
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jak zatem nauczyć dziecko konstruktywnego wyrażania złości? &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Po pierwsze przyjmować jej spontaniczne objawy ze spokojem a jednocześnie akceptacją faktu, że mój synek czy córeczka może się złościć. Warunkiem jest tutaj fakt, że ta spontaniczna ekspresja frustracji i gniewu nie wyrządza nikomu i niczemu krzywdy. Gdy dziecko przychodzi do nas i jest wkurzone, należy to zauważyć i powiedzieć mu: &lt;em&gt;„Widzę, że jesteś zły/-a. O co chodzi?”&lt;/em&gt;. &lt;strong&gt;Uczymy dziecko w ten sposób rozpoznawania i nazywania emocji a jednocześnie informujemy je, że złość to nie koniec świata a problemy, które je wywołują są do rozwiązania. &lt;/strong&gt;Jednakże tak, jak w lustrze dzieci widzą w nas swoje emocje tak, jak w lustrze odbijają nasze sposoby reagowania na nie. Jeśli my uciekamy się do przemocy werbalnej lub fizycznej – nie oczekujmy, iż dziecko nie będzie tego robić. To po prostu niemożliwe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; - Pamiętać, że gnębienie psa, kota czy innego zwierzaka pozostawione bez krytycznej uwagi rodzica jest cichym przyzwoleniem na sadyzm i przedmiotowe traktowanie zwierząt!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Rozmawiać o złości z dzieckiem, językiem dopasowanym do jego wieku. Myślenie, iż nie ma co rozmawiać z dzieckiem o emocjach jest mitem wypływającym z traktowania maluchów jako osoby gorsze czy głupsze – a tymczasem dzieci są takimi samymi ludźmi i tak samo zasługują na szacunek i dialog. W sytuacji, gdy dziecko wpadnie w szał należy tylko zakomunikować „widzę, że jesteś zły, ale nie będziemy rozmawiać dopóki się trochę nie uspokoisz”. Rozmowa w takim stanie szybko zamieni się w szarpaninę i krzyki i niczemu nie posłuży. Jednakże do tej rozmowy dojść musi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Dzieci na ogół lubią rysować – rysunek do doskonała forma na wyrażenie emocji, w tym złości. A w dodatku jest to też nauka twórczości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Można też zasugerować maluchowi, aby wykrzyczał się w domu, w łazience, w przydomowym ogrodzie. Tam, gdzie jest to adekwatne i nikomu nie przeszkodzi. Jest to dobry sposób na upust nadmiaru energii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;-  Zezłoszczone dziecko może też coś zniszczyć, co nie jest nikomu potrzebne (np. porwać stare gazety) lub uderzać w materacyk czy poduszkę. Nie nauczy się od tego zachowań destruktywnych i agresji, jeśli każdorazowo rodzic będzie pilnował, żeby faktycznie była to tylko nieożywiona poduszka czy papier. Warto pamiętać, iż dzieci mają tendencje do personifikowania misiów i lalek. W związku z tym bicie misia w małym umyśle jest równoważne z biciem kogoś żywego – a to nigdy nie powinno mieć miejsca!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Podsumowując, dziecko ma prawo się złościć. Dziecko ma prawo znać swoje prawa. Dziecko ma prawo wyrażać swoją złość, ale nie powinno krzywdzić nikogo i niczego. Rodzic ma prawo być zły i sfrustrowany, także na dziecko, ale nie ma prawa stosować przemocy fizycznej i psychicznej. Rodzic ma prawo popełniać błędy, ale ma też obowiązek się na nich uczyć.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sytuacji bardzo trudnej lub utrzymujących się problemach z pociechą warto skonsultować się z &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Kontakt.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;psycholog&lt;/a&gt;iem lub &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Oferta.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapeuta gdynia&quot;&gt;psychoterapeutą.&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/artykuly/edytuj/http:/www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;Psycholog Gdynia&lt;/a&gt;, psychoterapeuta. Prowadzi terapię indywidualną i &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiapar.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia par gdynia&quot;&gt;terapię par&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/47041/zlosc-dzieci&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/4991167239560584168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/zosc-dzieci-autorem-artykuu-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4991167239560584168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4991167239560584168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/zosc-dzieci-autorem-artykuu-jest.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-4965342446391445256</id><published>2012-05-26T05:57:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:40.328-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Samourzeczywistnienie wg. A. Maslowa cz. II&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Maslow pisze również o  zdrowej miłości jako pozbawionej reakcji  obronnych, spontanicznej i uczciwej. Osoby, które osiągnęły samourzeczywistnienie  mogą w ten sposób kochać i tak być kochanym.
&lt;p&gt;Ponadto, Maslow zgadza się z Frommem, że w miłości są niezbędne troska, szacunek, odpowiedzialność i zrozumienie, ale dodaje też radość, zadowolenie, uniesienie, uczucie szczęścia, wesołość. Taki stosunek do drugiej osoby jest celem samym w sobie a nie środkiem by coś osiągnąć. Jest to tzw. miłość B (being) przeciwstawiona miłości D (deficiency) spowodowanej własnymi brakami czyli samolubnej lub &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Oferta.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapia gdynia&quot;&gt;neurotycznej&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Doznania szczytowe. Dwa typy poznania: poznanie B (istoty) i D (powodowany własnymi brakami). Mogą pojawiać się w różnych okolicznościach np. miłości B, wzruszeń rodzicielskich, doznań mistycznych, przeżywania przyrody, momentach twórczych itp. Może je osiągnąć każdy, lecz u osób, które osiągnęły &lt;a href=&quot;/artykuly/40758/samourzeczywistnienie-wg-a-maslowa-cz-i&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;samourzeczywistnienie&lt;/a&gt; jest ich więcej, są intensywniejsze i doskonalsze. Podczas nich przedmiot skupia na sobie całą uwagę, nie jako element pewnej klasy i nie ze względu na jego korzyści dla człowieka. Doznania te są celem samym w sobie. Towarzyszą im: utrata poczucia czasu i przestrzeni, emocjonalna reakcja podziwu i czci, obiektywizm, zanik nastawienia obronnego, całkowita akceptacja obiektu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hierarchia potrzeb - motywacyjny charakter. Potrzeby te są powszechne i instynktopodobne czyli nie ujawniają się (zwłaszcza wyższe) gdy nie ma stosownych warunków do ich zaspokojenia. Potrzeby:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Fizjologiczne - mogą całkowicie zapanować nad jednostką (np. przy głodówce).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Bezpieczeństwa - pragnienie zaspokojenia tej potrzeby obserwuje się głównie u dzieci. U dorosłych zapewniają ją etatowe posady, ubezpieczenia. Często &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapia gdynia&quot;&gt;zaburzenia&lt;/a&gt; poczucia bezpieczeństwa obserwuje się w &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia gdynia&quot;&gt;nerwicy&lt;/a&gt; (normalnie obserwuje się je podczas kryzysów, wojen, kataklizmów).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Przynależności i Miłości - często nie są zaspokojone (inaczej niż fizjologiczne i bezpieczeństwa), co stanowi powszechne podłoże nieprzystosowania i zjawisk psychopatologicznych. Chodzi tu o miłość D nie B. Miłość B może wystąpić jeśli inne potrzeby, w tym miłość D, zostaną zaspokojone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Szacunku - czyli wysokiej stabilnej samooceny, osiągnięć, niezależności i wolności. Szacunek innych musi być zasłużony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Samourzeczywistnienia - przed nią są też potrzeby poznawcze i estetyczne lecz Maslow nie kładzie na nie nacisku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niższa potrzeba może być czasowo zaspokojona i dopiero wtedy może pojawić się potrzeba wyższa. Nie jest ani możliwe ani konieczne aby coś było zaspokojone w 100%, mówi się raczej &quot;zaspokojone w dużym stopniu&quot;. Potrzeba może być zaspokojona jedynie przez immanentnie właściwe czynniki. Czyli osobę głodną może zaspokoić jedynie pokarm. Dlatego też nie ma mowy o zaspokojeniu przez kojarzenie poprzez wzmocnienie. Są one uniwersalne dla kultury ludzkiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Różnice między potrzebami niższego a wyższego rzędu. Im wyżej w hierarchii znajduje się dana potrzeba tym później pojawia się w rozwoju filo- i ontogenetycznym. Tym mniejsze jej znaczenie dla biologicznego przetrwania organizmu, w tym mniejszym stopniu odczuwana jest jako nagląca więc jej gratyfikacja może być odroczona. Napięcia związane z potrzebami wzrostu są postrzegane jako przyjemne i pożądane a niedoboru jako przykre i często nieakceptowane. Im potrzeba jest niżej w hierarchii tym zachowanie mające na celu jej zaspokojenie jest bardziej przewidywalne. Przy potrzebach wzrostu gratyfikacja zwiększa potrzebę (&quot;apetyt rośnie w miarę jedzenia&quot;) dając zarazem zdrowie, natomiast zaspokojenie potrzeb niedoboru jedynie chroni przed &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;chorobą&lt;/a&gt;. Ponadto, sposób zaspokojenia potrzeby samourzeczywistnienia jest specyficzny dla jednostki i mniej zależny od otoczenia. Samorealizacja integruje wszystkie poziomy funkcjonowania osoby a zarazem może integrować ją z otoczeniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teoria zakłada również, iż destruktywność i agresja są wyuczone lub reaktywne. Prawdziwa jaźń jest dobra i społeczne środki kontroli są niepotrzebne a nawet szkodliwe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane empiryczne. Potrzeby są podstawowe, ponieważ: brak ich zaspokojenia przeszkadza w osiągnięciu zdrowia psychicznego, zaspokajanie chroni przed chorobą, przywrócenie czynnika przezwycięża chorobę, osoba pozbawiona czynnika przekłada go nad inne zaspokojone oraz u osób zdrowych występuje brak tych potrzeb.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Następnie, organizm jest zdolny do samoregulacji zmierzającej do homeostazy&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;.&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;Dzieci i zwierzęta pozostawione same dobierają właściwie swoją dietę. W eksperymentach nad półgłodówką badani myśleli o jedzeniu a inne zainteresowania zanikały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli w historii jednostki potrzeba była zaspokajana to powinna ona dłużej znosić deprywację oraz potrzeby raz wystarczająco zaspokojone nie będą dłużej dominować i nie pojawią się też ponownie w zachowaniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- czynność ssania - frustracja ssania powoduje ssanie nie powiązane z pobieraniem pokarmu. Nie pojawiają się takie zachowania jeśli podczas karmienia jest wystarczająco dużo ssania. Występuje to u psów (nie ludzi) a potrzeba kontaktu z miękką materią u małp. Stanowi to ograniczone poparcie dla teorii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- niewłaściwa opieka matki - Ribble mówi, iż właściwa opieka to kontakt fizyczny. Brak powoduje negatywistyczne podniecenie lub regresywny bezruch. Po zapewnieniu dobrej opieki następowała poprawa. Spitz - choroba sieroca i wzrost wskaźnika śmiertelności u niemowląt rozłączonych z matką. Dzieci nie były przy tym źle traktowane lub zaniedbane fizycznie. Były zastrzeżenia metodologiczne, problemy z uogólnieniem wyników oraz zarzuty wyolbrzymiania negatywnych skutków rozłąki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane przeczące: kibuce (kolektywne osady w Izraelu) - dzieci są tam wychowywane razem, pod okiem pielęgniarki, bez matek (podobnie jak w badaniach Spitza). Wykazano ich normalny rozwój a nawet większą dojrzałość. Inni badacze nie zgadzają się, że jeżeli już wystąpiły zaburzenia to ich przyczyną był &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapia w gdyni&quot;&gt;brak matki&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Psycholog, psychoterapeuta. &lt;strong&gt;Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;www.psychoterapiawgdyni.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40759/samourzeczywistnienie-wg-a-maslowa-cz-ii&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/4965342446391445256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/samourzeczywistnienie-wg_26.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4965342446391445256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/4965342446391445256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/samourzeczywistnienie-wg_26.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-6337180701932226678</id><published>2012-05-26T05:55:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:44.461-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Samourzeczywistnienie wg. A. Maslowa cz. I&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba osiągająca samourzeczywistnienie powinna wykazywać najlepsze cechy, których osiągnięcie umożliwia natura ludzka w takich dziedzinach, jak spostrzeganie, twórczość, pełny rozwój osobowości i stosunki interpersonalne.&quot;
&lt;p&gt;Oto 15 cech osoby osiągającej samourzeczywistnienie (zebrane na podstawie danych o ludziach, którzy osiągnęli samourzecz., Maslow niewiele mówi o metodach i składzie próby a niektóre cechy pokrywają się):&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. Bardziej efektywne spostrzeganie rzeczywistości i lepszy z nią kontakt. Łatwo wykrywają fałsz, udawanie, innych oceniają trafnie, łatwiej rozróżniają nowość / starość, konkret / abstrakcję, indywidualność / ogólność i poszufladkowanie, znoszą łatwiej niepewność i wieloznaczność.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. Akceptacja samego siebie i innych. Małe poczucie winy i wstydu czy &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;lęku&lt;/a&gt;, nie mają nastawienia obronnego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. Spontaniczność. Głównie w myśleniu, ale i w zachowaniu. Jednak nieprzestrzeganie przyjętych zwyczajów nie jest cechą charakterystyczną ich zachowania. Niekonwencjonalność nie służy wywieraniu wrażenia na innych, mogą ją nawet tłumić by kogoś nie urazić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;4. Skoncentrowanie na problemach. Nie na Ja, tylko na ważnych problemach poza nim, których rozwiązanie uważają za swe posłannictwo życiowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;5. Oderwanie; potrzeba odosobnienia. Nie przeszkadza im &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psychoterapia gdynia&quot;&gt;samotność&lt;/a&gt; ale i nie poszukują jej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;6. Autonomia. Niezależność od kultury i środowiska.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;7. Ciągła świeżość odczuć. Czerpią natchnienie i siłę z podstawowych doświadczeń życiowych, niekiedy z czegoś co robili / spostrzegali wielokrotnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;8. Mistyczne doznania czyli poczucie bezmiaru. Maslow opisuje to jako: &quot;uczucie nieograniczonych horyzontów otwierających się dla wzroku, uczucie, że jest się jednocześnie bardziej potężnym i bardziej bezradnym niż ktokolwiek przedtem, uczucie wielkiego uniesienia, zdumienia i grozy, zagubienia w czasie i przestrzeni, połączone wreszcie z przeświadczeniem, że zdarzyło się coś niezwykle ważnego i wartościowego&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;9. Zainteresowanie społeczne. &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia gdynia&quot;&gt;Uczucie&lt;/a&gt; utożsamiania się i współodczuwania z ludzkością oraz miłości do niej (choć boleje nad jej wadami).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;10. Stosunki interpersonalne. Charakteryzuje je wielka powaga i głębia, osoby te są związane z niewieloma ludźmi, wrogość jest raczej reaktywna (wywołana przez sytuację) niż chroniczna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;11. Demokratyczna struktura charakteru. Szanują innych, potrafią się od nich uczyć i potrafią także nawiązywać stosunki z innymi bez względu na to, kim są (brak uprzedzeń).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;12. Odróżnienie środków od celów. Często też umieją cieszyć się środkami (zachowania parateliczne).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;13. Poczucie humoru. Filozoficzne i niezłośliwe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;14. &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/Szkolenia.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;szkolenia dla szkół&quot;&gt;Twórczość&lt;/a&gt;. Pierwotna twórczość, wypływająca z nieświadomości, coś zupełnie nowego, w odróżnieniu od wtórnej (pozbawionej wyobraźni i sztywnej). Twórczość jest możliwa dla każdego i nie trzeba mieć talentu czy specjalnych umiejętności. Kładzie się tu nacisk na proces pierwotny, który przejawia się w codziennym życiu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;15. Odporność na wpływy kulturowe. Dobrze sobie radzą w obrębie kultury lecz są od niej oderwani.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mimo tego ludzie ci nie są doskonali. Mają zwykle słabości, potrafią być bezwzględni i odpychający / obojętni wobec innych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Część druga artykułu: &lt;a href=&quot;/artykuly/40759/samourzeczywistnienie-wg-a-maslowa-cz-ii&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;maslow&quot;&gt;Samourzeczywistnienie wg. A.Maslowa cz. II&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Mateusz Grygiel&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;/artykuly/edytuj/http:/www.psychoterapiawgdyni.pl&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;psycholog gdynia&quot;&gt;Psycholog Gdynia&lt;/a&gt;, psychoterapeuta. Prowadzi terapię indywidualną i &lt;a href=&quot;http://www.psychoterapiawgdyni.pl/terapiapar.htm&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;terapia par gdynia&quot;&gt;terapię par&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/40758/samourzeczywistnienie-wg-a-maslowa-cz-i&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/6337180701932226678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/samourzeczywistnienie-wg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6337180701932226678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6337180701932226678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/samourzeczywistnienie-wg.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-7585472700432488603</id><published>2012-05-26T05:50:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:48.888-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Poznać kobiecą psychikę&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Jarosław   Chmielewski&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt; Obcując z kobietą, musisz uważać na dwie rzeczy: mówienie i słuchanie. W praktyce polega to na tym, że rzucane od czasu do czasu „no”, „jak uważasz” albo „tak, kochanie” będą ją irytować. I nie ma się czemu dziwić. Rozmawiaj z nią. Komunikuj się z nią wprost.
&lt;p&gt;Nie wiadomo skąd wzięło się stwierdzenie, że kobiety zrozumieć się nie da. Da się. Jak się chce, to wszystko się da i nie ma rzeczy niemożliwych. Więc zamiast udawać, że kobieta to gatunek tak niepojęty, przepełniony tajemnicami i czającymi się na każdym kroku pułapkami… lepiej zadać sobie odrobinę trudu. I wtedy okaże się, że kobiety nie są z Wenus.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taka już natura stereotypów, że są krzywdzące. Niesprawiedliwe. I fałszują rzeczywistość. Więc jeśli naprawdę chcesz poznać i zrozumieć kobietę, przestań myśleć, że gdy ma ona PMS to jest jak ładunek wybuchowy, nie wierz w to, że nigdy nie wie, czego chce i o co jej tak naprawdę chodzi, ani w to, że potrafi płakać bez powodu. Niektóre kobiety pewnie tak mają, ale nie wszystkie. Są różne. Nie wszystkie wzruszają się na komediach romantycznych, nie wszystkie boją się pająków.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zamiast tłumaczyć sobie zachowanie jakiejkolwiek kobiety tym, że jest kobietą, a więc i tak nie da się jej zrozumieć – spróbuj ją poznać. Wysil się, poznaj jej motywację. Dowiedz się, co myśli i co czuje. To nieprawda, że kobiety nigdy nie wiedzą, co im w głowie siedzi. Czasami nie są pewne, jak to przekazać. Albo nie chcą się tym podzielić. Ale rzadko kiedy są zupełnie nieświadome. Traktuj to, co do Ciebie mówi, jakby było prawdą, ale jednocześnie miej świadomość, że w gruncie rzeczy może chodzić o coś innego. Nie oznacza to, że zawsze tak jest. Ale nie dziw się, jeśli się okaże, że co innego myśli, co innego mówi, a jeszcze co innego robi. A Ty tak nigdy nie masz? Zawsze jesteś spójny? No właśnie. Nie bagatelizuj jej złych humorów, ale też nie przejmuj się każdym docinkiem wypowiadanym w chwili złości. Znoś jej zmienne nastroje, bo każdy takowe posiada, Ty też, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Staraj się zrozumieć jej kompleksy i obawy. Dbaj o jej wysoką samoocenę. Jeśli decydujesz się na komplementy, wysil się na coś więcej niż wyświechtane „ładnie wyglądasz”. Bądź spontaniczny, wykazuj się inicjatywą, ale pozwól wykazać się także jej. Bądź jej przyjacielem, kolegą i kochankiem. To wcale nie takie trudne!&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/poradnikinajlepszeebooki,1/prod/6295/seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji-j-d-fuentes.html&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;Dowiedz Się Więcej&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/46865/poznac-kobieca-psychike&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/7585472700432488603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/poznac-kobieca-psychike-autorem-artykuu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/7585472700432488603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/7585472700432488603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/poznac-kobieca-psychike-autorem-artykuu.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-1184496658988581993</id><published>2012-05-25T07:41:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:54.048-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O syndromie DDA słów kilka - część 4&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Anna   Zgierska&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Co nieco informacji na temat charakterystycznych wzorców oraz  zachowań DDA/DDD (Dorosłe dziecko Alkoholika/Dorosłe Dziecko  Dysfunkcyjne), które wpływają obciążająco na wiele aspektów dorosłego  życia.
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Samoocena DDD może bardzo wzrastać gdy udziela ono komuś wsparcia.  Tendencja do mylenia miłości z litością i przyciąganie ludzi  pokrzywdzonych jest bardzo charakterystyczne dla opisywanych przeze mnie  osób. Dlatego istotne jest, aby odróżnić chęć litowania się nad kimś,  pomagania od prawdziwego zaangażowania uczuciowego. DDD może czuć się  bezpiecznie z drugim DDD, gdyż po części wie czego może się spodziewać  po takiej osobie. Związek może wyrażać podświadomą chęć uzdrowienia  samego siebie. DDD najczęściej próbuje zapobiegać w relacji stanom oraz  zachowaniom, które samo przeżyło. Może chcieć nadmiernie kontrolować  sytuację lub wierzy, że dokładnie zna własnego partnera.  Nadopiekuńczość, dążenie do stworzenia doskonałego związku jest częste,  jednak DDD szybko zawodzi się realną sytuacją. Doznaje poruszenia, gdy  nie może zmienić partnera, lub dostosować okoliczności pod własne lęki i  wyobrażenia. Skłonność do tworzenia związków z osobami, które także  wiele przeżyły jest całkowicie naturalna. Ludzie szukają zrozumienia i  wierzą, że podobne doświadczenia do siebie zbliżają. Jednak DDD bardzo  często nie dostrzega prawdziwej jakości relacji w której tkwi. Nadal  powtarza stare schematy oraz role własnych rodziców, lub te własne nieco  patologiczne. Nie widzi, że nadal rezygnuje z siebie i najczęściej chce  chronić lub zmieniać własnego partnera. Nie może idealnie funkcjonować w  związku, doznając starych urazów i emocji. Myślę, że u DDD  charakterystyczna może być wiara w to, że jako jedyne potrafi stworzyć  coś idealnego, wartościowego, a szczególnie jeśli chodzi o stworzenie  rodziny i związki z innymi osobami. Takie osoby Dążą do uniknięcia  powtórki z przeszłości, najczęściej jednak ze zgubnym skutkiem, ponieważ  nie uzdrowiły własnego życia. Wtedy próba zatuszowania przeszłych  doświadczeń jest niemożliwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lęk przed porzuceniem może  skutecznie zablokować drogę do szczęśliwego życia. Działa niesprzyjająco  na tworzenie związków oraz utrudnia zaangażowanie się. DDD reaguje  często bardzo skrajnie. Boi się tworzyć głębokie związki uczuciowe, a  jednocześnie ich pragnie. Same rozstania są zazwyczaj pełne emocji.  Nienaturalnie szybkie, wręcz pokazujące drugiej osobie brak  zainteresowania lub niezwykle bolesne dla samego DDD. Często pragnie ono  całkowitej jedności z drugą osobą, stopienia się i funkcjonowania w  pewnym połączeniu. W takiej sytuacji nie trudno o kontrolę i  nieporozumienia. Lęk przed porzuceniem może towarzyszyć DDD przez cały  czas trwania związku, także dzięki niskiej samoocenie. Odejście to  częste skojarzenie z psychicznym, i emocjonalnym oddaleniem się  rodziców. W związkach z innymi przejawiamy tak naprawdę związki z  naszymi rodzicami, dlatego DDD przy nieuzdrowionej relacji z nimi, może  mieć duże trudności w zdrowym współżyciu i integracji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci  doświadczające nieprzewidywalnych zachowań w swojej rodzinie, równie  często nie wiedzą kiedy spodziewać się porzucenia lub nieobecności.  Rodzice, którzy przyczyniają się do takiego stanu rzeczy, robią to  bardziej lub mniej świadomie, zależy od rodzaju dysfunkcji. Jednak  zawsze wpływa to na ukształtowanie się w dziecku lęku przed  opuszczeniem, nieprzewidywalną reakcją drugiej osoby. DDD boi się  porzucenia ze względu na własną niską samoocenę oraz pamięć poprzednich  wydarzeń. Samotność to stan, którego dziecko doświadcza bardzo często.  Na pewno w rodzinie z problemem alkoholowym lub przy innym gdzie  rodziców również „nie ma”, dziecko skazane jest na samotność. Buduje w  sobie przekonanie, że na innych nie można liczyć, lub, że skazane jest  samo na siebie. Gdzieś w głębi boi się opuszczenia oraz odejścia, jednak  próbuje się dostosować do owej sytuacji. W późniejszym życiu może bać  się, doświadczenia tego ponownie. Zdarza się, że pozostaje w pewnej  izolacji, a nawet nie próbuje wchodzić w ewentualne związki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często  ten żal trwa bez końca. Nieważne ile się nad tym pracuje, w przypadku  gdy człowiek nie doczeka się rekompensaty za swoje cierpienie tym  bardziej nie poradzi sobie z zalegającymi emocjami. DDD próbuje wyprzeć  przeszłość lub zajmuje się nią bardzo wnikliwie. Ostatecznie obie drogi  prowadzą do depresji jeżeli jakość życia nie ulega przez lata poprawie.  Nie można odrzucić bolesnej przeszłości. Przychodzi czas, kiedy człowiek  czuje się tym co miało miejsce, nie przygląda się temu, a staje się tym  co przeżył. Wtedy następuje moment wyboru, aby coś z tym zrobić, albo  próbować wciąż oszukiwać samego siebie. „Cały składam się z ran, jestem  jak pozszywany” – to wypowiedź pewnej znajomej osoby. Skąd więc czerpać  motywację? &lt;br /&gt;Jak żyć skoro pomimo pracy nad sobą, ciągle ma się  świadomość utraty? Przeszłość posiada taką umiejętność, aby uczynić sobą  teraźniejszość i przyszłość. Walka nie jest skuteczna,tylko miłość może  pomóc w uzdrowieniu. DDD nie mówi najczęściej o swojej rodzinie. Czasem  boli fakt, że całe &lt;a href=&quot;http://www.eioba.pl/t/%C5%BCycie&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;życie&lt;/a&gt; staje się uzdrawianiem siebie. Kiedy więc przyjdzie moment, w którym  człowiek uśmiechnie się i pomimo własnej tragedii powie „warto żyć,  uśmiecham się na myśl o wszystkim tym co było i tym co odeszło”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazywanie  emocji lub też przejawów niezgadzania się z sytuacją rodzinną jest  zazwyczaj w dysfunkcyjnym systemie karane. Większość emocji traktowanych  jest jako przejaw słabości. Dziecko, może być w pewien sposób  manipulowane, aby myślało, że to co odczuwa czy myśli na temat sytuacji  rodzinnej jest nieprawidłowe. Stąd wpajanie poczucia winy, przekonania,  że wszystkie odczucia dziecka są „przesadzone” oraz zupełnie  nieadekwatne. Skutkować to może doznaniem pewnego rodzaju pomieszania  oraz zagubienia w sferze emocjonalnej. Dziecko może już nie wiedzieć do  końca co czuje i zablokować w sobie naturalną ekspresję. DDD często  wstydzi się własnych emocji, nie okazuje strachu, wypiera pewne  zachowania i odczucia mając na ich temat zakorzenione negatywne  przekonania. Skłonne może być do ukrywania własnych emocji, gdyż  wcześniej traktowane były one jako przejaw słabości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DDD w  pewnym sensie uczy się zaufania do samego siebie. Wie, że musi polegać  wyłącznie na sobie. Nauczyło się tego w dzieciństwie, kiedy nie zawsze  mogło liczyć na wsparcie najbliższych. Życie w niesprzyjającej rodzinie  często staje się walką. Walką o siebie i lepszą przyszłość, często nawet  o przetrwanie. Dziecko dorastając pragnie wyrwać się z toksycznych  więzów i zacząć inne życie. Zazwyczaj w planach ma stworzenie utopii,  czegoś zupełnie odmiennego niż dom w którym wyrosło. Dziecko często  czuje się jak bohater, wojownik walczący o wielką sprawę. Nie uświadamia  sobie, że mimo tego wszystkiego i tak nasiąka negatywnymi wzorcami  ofiary i staje się człowiekiem skrzywdzonym. Doświadczenia rodzinne  często wywołują w DDD takie poczucie, że nie istnieje nic co mogłoby je  zaskoczyć. Z przekonaniem, że może liczyć wyłącznie na siebie wyrusza w  świat. Nie dostrzega jak często tworzy dystans z innymi ludźmi, jak  bardzo odcina się od własnych emocji. Trudno w tym stanie przyznać się  do własnego cierpienia, własnej porażki. Najtrudniej do tego, że jednak  było się ofiarą i doświadczało się tych wszystkich bolesnych rzeczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O DDD/DDA pozytywnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie  dzieciństwo z reguły podcina skrzydła¸ trzeba zwykle wielu lat pracy,  by odzyskać równowagę emocjonalną i zacząć tworzyć własne, zdrowe życie.  Wpływ alkoholizmu i innych sytuacji patologicznych jest ogromny,  DDD/DDA niemal w każdej dziedzinie życia czują się okaleczeni,  wyobcowani, nie na miejscu. Jeżeli nie znajdą w sobie odwagi do  zmienienia własnego życia powtórzą jedynie role obserwowane lub  narzucone w dzieciństwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DDD/DDA to osoby najczęściej bardzo  wytrwałe, pomocne, empatyczne. Pomimo lęków oraz znacznej niepewności i  wycofania emocjonalnego mogą okazać się wspaniałymi przyjaciółmi.  Rozumieją bowiem ciężkie problemy, „nic nie robi na mnie wrażenia” –  wypowiedź jednej osoby z forum. Pewnego rodzaju znieczulenie lub  uodpornienie tak naprawdę mogą stanowić dobrą podstawę do stania się  empatycznym. Jeżeli zrozumieją własną krzywdę i będą w stanie ją  uzdrowić, mają szansę na zbudowanie innych relacji z ludźmi. Trudne  wydarzenia w dzieciństwie pozwalają nam zrozumieć istotę życia,  rozmaitych problemów społecznych, a następnie zbudować dojrzałość po  uzyskaniu wglądu we własną przeszłość. To wszystko wydaje się trudne,  ale po intensywnej pracy nad sobą można docenić tak bogatą przeszłość&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/42824/o-syndromie-dda-slow-kilka-czesc-4&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/1184496658988581993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1184496658988581993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1184496658988581993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-4.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-6287772177878267966</id><published>2012-05-25T07:40:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:36:59.270-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O syndromie DDA słów kilka - część 3&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Anna   Zgierska&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Co nieco informacji na temat charakterystycznych wzorców oraz  zachowań DDA/DDD (Dorosłe dziecko Alkoholika/Dorosłe Dziecko  Dysfunkcyjne), które wpływają obciążająco na wiele aspektów dorosłego  życia.
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wychowani w dysfunkcyjnej rodzinie nie potrafią porzucić kontroli i  oddać się spontaniczności. To dla nich zbyt trudne, oznaczałoby bowiem  godzenie się na to co niesie rzeczywistość. Dziecko zazwyczaj nie  wiedziało czego się może spodziewać po członkach rodziny.  Nieprzewidywalność sprawiała, że funkcjonowało w ciągłym poczuciu lęku i  niepokoju. Dlatego już jako dzieci, a potem dorośli ciągle pilnują  własnych reakcji oraz ekspresji emocjonalnej. Ich życie nie jest wolne  od kontroli siebie oraz otoczenia. DDD może mieć skłonność do  sprawdzania czy pewne reakcje emocjonalne są pożądane i akceptowane w  danej sytuacji. Dopiero Po ocenieniu jej jako bezpiecznej i znanej,  dopasowuje się do otoczenia. Spontaniczna zabawa praktycznie nie  istnieje, dziecko zmuszone było poświęcać czas na inne czynności, które  często były niekorzystne a nawet niebezpieczne dla zdrowia psychicznego.  Zdolność do odprężania się u DDD najczęściej zanika. Nie potrafi już  wypoczywać, wybaczać sobie, poddawać się przyjemnym sytuacjom. A nawet  jeśli, trudno w tym o równowagę. W skrajnych przypadkach, &lt;br /&gt;w rodzinie  zabawa zawsze oznaczała picie, bądź też kończyła się przemocą. W umyśle  DDD głęboko zakorzeniło się wyobrażenie, o takim a nie innym stanie  rzeczy. Nie jest już w stanie pozytywnie kojarzyć zabawy, a jedynie z  sytuacjami zagrażającymi oraz wywołującymi nieprzyjemne odczucia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lęk  przed popełnieniem błędu, lub byciem niedoskonałym skutecznie odbiera  życiu naturalność. Takie emocje często towarzyszą DDD, które skłonne  jest kontrolować siebie na każdym kroku. Popełnienie błędu oznacza  zazwyczaj kierowanie szeregu negatywnych emocji wobec siebie. Dążenie do  perfekcji oraz wyobrażenia: „nie daruję sobie”, „muszę to osiągnąć, nie  mogę przegrać”, związane są z działaniem wyuczonym, ograniczającym. DDD  często chce zrekompensować sobie nieudane dzieciństwo. Odznacza się  odwagą, wytrwałością, dążeniem do osiągania sukcesów. Często jednak  przybiera to negatywną formę, gdyż sprawia, że życie staje się sztywne i  nienaturalne.  Z popełnianiem błędów w dysfunkcyjnej rodzinie często  wiąże się odczuwanie poczucia winy oraz zakłopotania. Za popełnienie ich  można było ponieść straszne konsekwencje w postaci obciążenia  negatywnymi emocjami lub też doświadczeniem nieporozumień. Naturalną  reakcją jest więc zaprzeczanie w późniejszym życiu. Nie przyznawanie się  do pewnych stanów emocjonalnych lub zachowań. DDD może chcieć uniknąć  ewentualnych kłótni i przez to żyć w zakłamaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samookłamywanie  w takiej rodzinie jest zazwyczaj na porządku dziennym. Członkowie  rodziny przerzucają na siebie wzajemnie odpowiedzialność oraz reagują  nieadekwatnie na wypominane im braki. Kłamstwo pomaga uchronić się od  przeżywania frustracji i niszczących emocji. DDD w późniejszym życiu  może notorycznie oddawać się kłamstwu, aby zastąpić życiowe braki lub  zabarwić inaczej rzeczywistość. Trudno bowiem nauczyć się zdrowego  podejścia do rozwiązywania konfliktów. Są one zazwyczaj maskowane lub  zastępowane innym zachowaniem. Dziecko uczy się uciekać od problemów, od  poszukiwania możliwości. Okrywa się toksycznym wstydem. Nawet jeśli  żyje już samo, po wielu latach może utrzymywać dystans w stosunku do  innych. Ciągle jest skłonne dochowywać tajemnicy i unikać bardziej  osobistych rozmów. Najważniejsze problemy, szczególnie w rodzinach z  problemem alkoholowym są ukrywane. Szczególnie fakt picia czy silnej  przemocy. Obwinianie, manipulacja każą dziecku widzieć świat inaczej.  Zamiast uwolnić się z tej sytuacji myślą one, że problem jest w nich  samych, a nie na zewnątrz. Zdominowane i Osłabione tą, a nie inną  sytuacją, przestają się bronić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebywanie w dysfunkcyjnej  rodzinie przyczynia się do powstania poczucia bezradności, oraz  wewnętrznej słabości. Gdy niekorzystna rozwojowo sytuacja trwa przez  wiele lat, DDD zaczyna utrwalać w sobie i przejawiać na co dzień wzorce  ofiary. To skutecznie uprzykrza życie. Syndrom wyuczonej bezradności  stanowi zespół wzorców, które przyczyniają się do negatywnego  spostrzegania siebie oraz otaczającego świata. Utrwalone przekonania  „nic nie mogę zmienić”, „nie wiem co mam robić, to i tak nic nie da” to  te przykładowe, które wpływają demotywująco na działanie. Jednostka z  takim nastawieniem, zakodowanym lękiem i bezradnością, nie jest w stanie  dążyć do zmian i urzeczywistniać własnych planów. Szczególnie jeśli  doświadczyła zawodu na sobie, podczas życia w toksycznej rodzinie.  Przecież tyle razy próbowała już coś zmienić, lub uwolnić się.  Pozostawanie w roli ofiary wiąże się z częstym przeżywaniem depresji  oraz wycofaniem społecznym. DDD może być bardzo ciężko zmienić swoje  życie, ponieważ wyrosło w otoczeniu, które często działało negatywnie na  samoocenę. Nauczyło się rezygnować z własnych marzeń i przez to może  nie wierzyć w możliwość przeprowadzenia zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyuczone poczucie  kontroli zmusza często DDD do prowadzenia uporządkowanego życia.  Doświadczanie wielu negatywnych przeżyć w dzieciństwie skutkuje często  przejawianiem zachowań kompulsywnych, które zazwyczaj służą stłumieniu  lęku oraz wspomnień. DDD może wybierać skrajności różnego rodzaju. Gdy  się czemuś oddaje to w pełni, miewa skłonności do perfekcjonizmu. Za tym  mogą kryć się pragnienia zrekompensowania sobie własnego życia. Dążenie  do doskonałości to także poddawanie się nakazom, zakazom, które  narzucane &lt;br /&gt;w dzieciństwie ukształtowały system wartości danej osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/42822/o-syndromie-dda-slow-kilka-czesc-3&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/6287772177878267966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6287772177878267966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/6287772177878267966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-3.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-8013434014845870986</id><published>2012-05-25T07:39:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:37:03.918-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O syndromie DDA słów kilka - część 2&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Anna   Zgierska&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Co nieco informacji na temat charakterystycznych wzorców oraz  zachowań DDA/DDD (Dorosłe dziecko Alkoholika/Dorosłe Dziecko  Dysfunkcyjne), które wpływają obciążająco na wiele aspektów dorosłego  życia.
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Rodziny dysfunkcyjne to zazwyczaj zamknięty na świat system.  Sygnalizowanie własnych potrzeb przez młodego członka rodziny, a co  gorsza wyrażanie sprzeciwu bądź też niezadowolenia jest najczęściej  karane. Dziecko funkcjonujące w systemie rodzinnym pełnym spaczonych  norm nie jest w stanie ich zrozumieć. Jest więc zmuszone do adaptacji.  Nigdy jednak w sposób zgodny ze sobą, a jedynie za pomocą znieczulania  się, stosowania mechanizmów obronnych ułatwiających przetrwanie. W  zależności od stopnia i rodzaju dysfunkcji dziecko uczy się funkcjonować  w odcięciu od własnych emocji, budując fałszywy obraz własnej osoby  oraz otaczającej go rzeczywistości. To wszystko sprawia, że w dorosłym  życiu, również skłonne jest rezygnować z siebie. Skutkuje to  gromadzeniem się dużych pokładów negatywnych emocji oraz mechanizmów  zachowań, które ujawniają się pod wpływem wchodzenia w nowe role  społeczne. DDD ciągle funkcjonuje jak skrzywdzone dziecko, jakkolwiek  próbuje się maskować doświadcza głębokiego poczucia zranienia, które  samo nigdy nie odejdzie. Dorosłe role życiowe, zawsze będą tymi samymi,  które zakorzeniły się w dziecięcych latach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziecko wychowane w  rodzinie generującej przemoc zrozumiało jak ważne jest unikanie sytuacji  konfliktowych. Często zakorzenia się w nim przekonanie, że „Twórcze  rozwiązywanie problemów nie istnieje”. Dorosłe dziecko dysfunkcyjne  będzie więc skłonne unikać konfliktów, zwyczajnie odczuwając lęk na myśl  o tego typu zachowaniach. Większość nieporozumień w rodzinach kończyło  się przejawami destrukcji, różnego rodzaju przemocą fizyczną czy  werbalną. To nauczyło jednostkę wychowaną w takim środowisku ciągłej  czujności oraz dystansu. Jako dorosła osoba może więc funkcjonować w  ciągłej gotowości na odpieranie ataków z otoczenia, nie dostrzegając jak  jest naprawdę. Dzieci bite, niekochane, o niezaspokojonych potrzebach  emocjonalnych, widzą świat inaczej. Wszystko rzutują potem na dorosłe  role, w których również nie funkcjonują w sposób prawidłowy powielając  jedynie dawne cierpienie. DDD może charakteryzować się dużą uległością w  sytuacjach społecznych, rezygnować z własnych zamierzeń i przekonań,  aby nie doświadczyć negatywnych emocji płynących ze środowiska. Takie  osoby mogą być przewrażliwione i kontrolować stany emocjonalne osób z  otoczenia, a Wszystko po to, aby nie powrócić do dawnych urazów i nie  doprowadzić do sytuacji konfliktowych. Zdarzają się DDD, którzy celowo  wywołują sytuacje przepełnione agresją i emocjonalnością, gdyż nie znają  innych reakcji i sposobów działania. Żyją jak doskonały radar skupiony  na odbieraniu sygnałów - prowadzących najczęściej do zagrożenia. Jako  dziecko DDD uczy się manipulacji i emocjonalnego &quot;podpinania&quot; do  sytuacji niepokojących lub skrajnych. Wszystko po to, aby je kontrolować  i zdominować w przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DDD przepełnia najczęściej  nieuświadamiane poczucie winy i odpowiedzialności. Już jako dzieci mogą  mieć nadmierną skłonność do przejmowania obowiązków innych i opiekowania  się nimi. Takie zachowania każą dziecku być bardziej dojrzałym i  dorosłym niż jest w rzeczywistości. Zahamowana zostaje więc naturalna  droga rozwojowa, w której dziecko krok po kroku uczy się  odpowiedzialności oraz szanowania własnych potrzeb i czasu. Często  zmuszone jest, ,aby wykonywać pracę zupełnie nieadekwatną do jego wieku.  Rozwiązuje również problemy, które mogą jedynie wpłynąć niekorzystnie  na zdrowie psychiczne i utrwalić negatywny obraz samego siebie. Takie  wymuszone poczucie odpowiedzialności i obowiązku odbiera dziecku jego  spontaniczność oraz dziecięcą radość. Młoda osoba, która musi opiekować  się kimś z członków rodziny, pozbawiona jest możliwości jakie niesie ze  sobą dzieciństwo. Bardzo szybko staje się poważna. Przekonana, jak  bardzo wiele od niej zależy, lub wręcz przeciwnie pozwala wykorzystywać  się dla potrzeb innych. To znaczy, że dziecko nie dostrzega negatywnego  wpływu takiego postępowania na własne życie. Przestaje dbać o własne  emocje, o stan psychiczny, próbuje raczej znieczulać się, aby móc  przetrwać bądź też sprostać rozmaitym obowiązkom w rodzinie. Bez względu  na to jaką dysfunkcją charakteryzuje się rodzina, dziecko uczy się w  niewłaściwy sposób zaspokajać własne potrzeby. Najczęściej musi z nich  rezygnować, aby wciąż zadawalać innych. Pomoc związana jest z  ofiarnością, wyręczaniem, przybiera niekiedy postać ogromnego  obciążenia. W dorosłym życiu jednostka może chcieć przypodobać się  innym, również rezygnując z siebie. Ten brak asertywności związany jest  często z lękiem przed odrzuceniem. Jako dziecko osoba zyskiwała spokój  poprzez wykonywanie pewnych obowiązków, być może także uwagę oraz  miłość. Niespełnione potrzeby przenosi nadal na dorosłe życie i wchodzi w  niekorzystne dla własnego rozwoju relacje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często poczucie  wartości dziecka budowane jest na silnej, nieadekwatnej do wieku  odpowiedzialności. W takich sytuacjach tworzy się fałszywa samoocena,  która jest bardzo podatna na zburzenie. W momencie niespodziewanych  zmian oraz konfliktów w relacjach społecznych DDD może często czuć się  zagubione. Różnorodność sytuacji związanych z odpowiedzialnością i  udzielaniem pomocy sprawia, że nie zawsze rozumie intencje i zamiary  ludzi. DDD jako dziecko musiało najczęściej zablokować swoją  spontaniczność, zmuszone było do działań, które wykraczały poza jego  możliwości. Dlatego w przyszłości, oczekiwać może nagród za postępowanie  związane z nadmierną dojrzałością. Nadal może nie dostrzegać jak bardzo  rezygnuje z siebie dla życia innych ludzi. Nie potrafi odmawiać gdy  prosi się je o pomoc. Z różnych powodów. Najczęściej boi się doświadczyć  negatywnych reakcji zwrotnych. Niektórzy nie potrafią odmawiać,  chociażby dlatego, że chcą sobie udowodnić jak ich pomoc wiele znaczy,  pomaganie stanowi dla nich potwierdzenie własnej wartości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W  rodzinach dysfunkcyjnych, na przykład z problemem alkoholowym, poczucie  winy oraz wstyd są zupełnie normalne. To się odczuwa, aby uzyskać  zainteresowanie bądź też namiastkę pozytywnych, ciepłych uczuć.  Jednostka może walczyć. Walczyć z problemem na zewnątrz albo walczyć ze  sobą. Najczęściej wybiera drugą możliwość. Poczucie winy oraz  przepraszanie za rzeczy, które tego nie wymagają to zazwyczaj wyraz  silnego lęku. Lęku przed nie sprostaniem wymaganiom, nie dostosowaniem  się do sytuacji rodzinnej lub oczekiwań osób znaczących. DDD w  późniejszym życiu, boi się mówić o sobie, odczuwać. Również często  przeprasza, może pozostawać w cieniu. To wszystko w odpowiedzi na niską  samoocenę, która kształtowała się przez dziecięce lata. W takich  rodzinach najczęściej każdy każdego obwinia w celu uwolnienia się od  nieprzyjemnego napięcia. Najsłabsza osoba zaczyna pełnić rolę ofiary,  która odpowiada za rzeczy, za które nie powinna, bierze winę za to,  czego nie popełniła – wszystko po to, aby dostosować się, zakończyć  kłótnię lub rozwiązać konflikt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko dlatego, że rodziny dysfunkcyjne uczą…(trzy nauki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie  odczuwać – jako efekt nauki znieczulania się. To ciężkie, silne i  negatywne uczucia od których trzeba się odciąć. Chociażby dlatego, że  nie wypada poczuć nienawiści do któregoś ze swoich rodziców. Tak trudna  psychologicznie sytuacja sprawia, że dziecko uczy się wycofywać.  Bezpieczniej jest pomyśleć „nie ma mnie”, „nie ma tego co czuję” i uciec  przed tym. Lecz stłumienie wszystkich uczuć i zafałszowanie ich, grozi  utratą prawdy o sobie samym. Brak kontaktu z własnymi uczuciami grozi  wyuczeniem się schematycznych, sztywnych sposobów działania,  funkcjonowaniem w napięciu emocjonalnym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ufać – niespełnione  obietnice, niedotrzymane obietnice, zagubienie rodziców nie sprzyja  kształtowaniu się ufności, poczuciu bezpieczeństwa. Przynosi to efekt w  postaci biernej postawy lękowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mówić – Rodzina szczególnie  z problemem alkoholowym, lub tworząca bardzo zamknięty system nie daje  się poznać światu. Członkowie rodziny ukrywają własne problemy. Dziecko  także uczy się funkcjonować w fałszu o sobie i o własnej rodzinie.  Dostało przecież zakaz mówienia źle o swojej mamie lub tacie, wyrażania  sprzeciwu lub niezadowolenia. Wszyscy uczą się więc nienaturalnego  przystosowania, samookłamywanie – jest dobrze, to jedynie próba  przezwyciężenia własnych negatywnych odczuć co do obecnej sytuacji. Gdy  intymna komunikacja w rodzinie zostaje zaburzona, DDD może nigdy nie  odważyć się spróbować żyć inaczej. Nie odważy się mówić o sobie i o tym  co czuje. Tym samym często skazane jest na samotność wśród ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/42821/o-syndromie-dda-slow-kilka-czesc-2&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/8013434014845870986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/8013434014845870986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/8013434014845870986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-2.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-2283224215902036013</id><published>2012-05-25T07:38:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:37:08.908-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O syndromie DDA słów kilka - część 1&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Anna   Zgierska&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Co nieco informacji na temat charakterystycznych wzorców oraz zachowań DDA/DDD (Dorosłe dziecko Alkoholika/Dorosłe Dziecko Dysfunkcyjne), które wpływają obciążająco na wiele aspektów dorosłego życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Osoba z syndromem DDD/DDA często pragnie, aby jej życie było  perfekcyjne, doskonale zorganizowane oraz podporządkowane wewnętrznym  zasadom. Wszystkie normy i zakazy z zewnątrz determinujące zachowanie  przybierają postać krytyka, który najczęściej spacza prawidłowe widzenie  rzeczywistości. Lęk przed utratą kontroli niszczy całą satysfakcję  życiową. Kiedy jednostka nie pozwala sobie na swobodę, nigdy nie będzie w  stanie doświadczać przyjemności. Zawsze przeszkodzi jej poczucie  kontroli, wewnętrzne napięcie oraz zahamowania. W dysfunkcyjnym domu  dziecko często zdane jest jedynie na siebie. Istotna dla jego  przetrwania staje więc kontrola otaczającego go środowiska. Własne  zachowania, które często bywają stłumione, także poddane zostają  kontroli. Wszystko po to, aby doświadczać złudnego poczucia  bezpieczeństwa. Dziecko, które nie zazna spełnienia i spokoju w domu  rodzinnym, dąży do zachowania wewnętrznego poczucia sprawstwa. „Skoro  nie mogę zmienić nikogo w domu – mogę przynajmniej zapanować nad sobą”.  Osoba wychowująca się w dysfunkcyjnej rodzinie szybko zaplątuje się we  własnych emocjach, nie potrafiąc ich nazywać. Dość często nie zauważa,  że narzuca sobie niezdrową samodyscyplinę nie wynikającą z chęci  rozwoju, a jedynie z obowiązujących w dzieciństwie nakazów. Te i inne  doświadczenia przyczyniają się do nadmiernej samokrytyki, opartej na  wyraźnym niezaspokojeniu emocjonalnym. Podążanie ku doskonałości, której  nie sposób osiągnąć można uznać za wyraz głębokiej frustracji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachowanie  kontroli wewnętrznej wiąże się z dozowaniem emocji na zewnątrz. Osoba,  której potrzeby były zaspokajane w ograniczonym bądź znikomym stopniu  będzie starała się pozostawić większość przeżyć jedynie dla siebie.  Związane jest to z niskim poczuciem własnej wartości oraz utrwalonym  przekonaniem, że nie jest się na tyle ważną osobą, aby mieć w życiu cele  i pragnienia. Osoba z rodziny dysfunkcyjnej nie do końca ufa ludziom,  przejawia znaczne zamknięcie emocjonalne – pozbyła się już bowiem  większości swoich marzeń. Jako dziecko nauczyła się istnieć sama dla  siebie. W dorosłym życiu tak trudno więc o równowagę – dominują  skrajności. Człowiek pragnie realizacji tego co niegdyś uległo  stłumieniu, lecz poczucie wewnętrznej kontroli nie pozwala mu nawet na  pełne uświadomienie sobie własnych potrzeb. Skutkuje to przewlekłym  napięciem, frustracją oraz wycofaniem emocjonalnym. Dorosły wychowany w  dysfunkcyjnej rodzinie często boi się nagłych, nieprzewidywalnych  zachowań – dlatego skłonny jest kontrolować otaczające go środowisko.  Uwolnienie siebie spod kontroli zaowocowało by poczuciem lęku oraz  przejawem nieakceptowanych emocji. Spontaniczność wydaje się więc drogą  do porzucenia patologicznej władzy nad sobą.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;DDD boją się własnych  reakcji emocjonalnych, gdyż w dużej mierze po prostu ich nie znają.  Autentyczność kojarzą z niebezpieczeństwem, same bowiem często musiały  zgadywać co jest prawdziwe, a co takie nie jest. Dlatego zachowania DDD  są raczej wyważone, kontrolowane oraz w dużej mierze nastawione na  oczekiwany rezultat. Każda niespodziewana zmiana czy zachowanie wywołuje  u DDD niepokój. Zdarza się, że funkcjonowanie takich osób jest  niezwykle skrajne, nigdy jednak nastawione na prawdziwe przeżywanie  siebie, może wiązać się z nieadekwatnością odczuwania i dużą uległością w  sytuacjach społecznych. DDD silne reakcje emocjonalne mogą kojarzyć się  ze zbliżającym konfliktem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do ukształtowania niewłaściwych  reakcji emocjonalnych przyczyniają się często nieprzewidywalne  zachowania któregoś z członków rodziny. Skutkiem doświadczania czyichś  destrukcyjnych zachowań może być dążenie do nadmiernego kontrolowania  oraz karania siebie. Wszystko po to, aby poczuć się bezpieczniej i mieć  złudne wrażenie panowania nad życiem, którego nie miało się dotychczas.  Mam na myśli fakt, że w rodzinach dysfunkcyjnych, szczególnie z obecnym  problemem alkoholowym dziecko najczęściej nie wie jakich zachowań może  się spodziewać. Nauczyło się więc życia w strachu i ciągłym oczekiwaniu.  W późniejszym życiu może stać się dorosłym, który nie potrafi  funkcjonować w nieuporządkowanym świecie. Dominujący lęk przed chaosem,  to tylko powtórka z poprzednich wydarzeń. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znieczulenie,  nieprzytomność, stłumienie emocjonalne – najczęściej obecne w rodzinach  silnie patologicznych zdominowanych przez alkohol, jak i również przez  różnego rodzaju przemoc fizyczną i psychiczną. Wszystko zaczyna się od  funkcjonowania we współuzależnieniu z toksyczną osobą oraz przebywaniu w  niekorzystnym rozwojowo środowisku. Pogłębianie bezradności i tworzenie  coraz to nowych mechanizmów obronnych rozpoczyna proces odcinania się  od własnych potrzeb i emocji. W takich rodzinach są one często  lekceważone, a samo dziecko zaniedbane i głęboko sfrustrowane. Aby  przetrwać uczy się rezygnować z siebie. Bez względu na to jaką rolę  przybiera, działa najczęściej w sposób niezgodny ze swoim prawdziwym ja.  W rodzinie doświadcza zagubienia. Nigdy nie wiadomo, na co może liczyć,  ponieważ wszystko zależy od chwilowego nastroju. Cokolwiek zrobi, zrobi  źle. Nikt nie wysłucha, jakie ma trudności, bo wszyscy wiedzą lepiej od  niego, co ma robić. Niektóre obietnice są spełniane, nie wiadomo tylko  które, kiedy i dlaczego. Takie dzieci uczą się trzech rzeczy: nie ufać,  nie mówić, nie odczuwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/42797/o-syndromie-dda-slow-kilka-czesc-1&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/2283224215902036013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2283224215902036013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/2283224215902036013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-syndromie-dda-sow-kilka-czesc-1.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-1259566626390367865</id><published>2012-05-25T07:35:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:37:13.767-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O zazdrości nie tylko w związku…&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Tomasz  Sobolewski&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrość jak i zawiść potrafią być tak dokuczliwe, że aż trudno z nimi żyć. Jest to powszechne uczucia, które dotykają każdego z nas choć diametralnie różnią się od siebie.
&lt;p&gt;1.&lt;strong&gt; Zazdrość&lt;/strong&gt; jest lękiem, że to co należy do nas będzie nam zabrane.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2.&lt;strong&gt; Zawiść&lt;/strong&gt; to pożądanie czegoś co należy do drugiej osoby.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Potrafi zazdrość i zawiść zżerać serce i wpędzać nas w podły nastrój.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Skąd ta zazdrość?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Zazdrość nie jest wyłącznie brakiem poczucia bezpieczeństwa czy braku równowagi emocjonalnej.&lt;/strong&gt; To również własna niepewność, brak poczucia pewności siebie i zaniżony obraz samego siebie. To też ukryty nieuświadomiony wymiar naszej osobowości (tolerancja czy raczej jej brak) do której świadomie nie umiemy się przyznać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazdrość może uruchamiać w nas postać moralisty, konserwatysty, paranoika czy detektywa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazdrość i mit&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W mitologicznym ujęciu już Hera – żona boga Zeusa była największą zazdrośnicą. &lt;strong&gt;Wgląd w mitologię pozwala spojrzeć na ludzką naturę i jej słabości.&lt;/strong&gt; Zeus symbolizuje tu erotyczną twórczość, moc zapładniania i budowania świata. Hera – ochronie tego co wewnętrzne, ochronie ogniska, tego co bliskie i domowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opętany zazdrością człowiek ulega emocjom, Staje się podejrzliwy, szuka faktów potwierdzających jego przepuszczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;„Nie ma miłości bez zazdrości”&lt;/strong&gt; – w tym powiedzeniu jest jakaś cząstka prawdy, bo każdy z nas odczuwa potrzebę akceptacji i miłości. Moim zdaniem, zazdrość może pojawić się w prawdziwej więzi z drugą osobą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jednak nadmiar zazdrości może zabić związek.&lt;/strong&gt; Podejrzliwość, nieufność, osądzanie sprawią, że druga nam bliska osoba oddala się od nas. Zazdrość to jedna z najsilniejszych uczuć jakiego ogarnia człowieka. Wymówki które mogą prowadzić do gwałtowniejszych reakcji – szukanie „dowodów”, że partner nas zdradził, przeżywając przy tym pozorne, urojone poczucie zagrożenia dla swojego związku. Będąc zazdrosnym dręczymy nie tylko siebie ale i drugą osobę. Urojeniowo możemy interpretować niewinne zdarzenia. Stajemy się bardziej nieszczęśliwi, gdzie do głosu może dojść nienawiść do partnera – próba jego izolacji i chęć prześladowania lub przemoc wobec niego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazdrość i literatura&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W literaturze renesansu Wiliam Szekspir pokazywał swoich bohaterów zmagających się ze swoimi konfliktami wewnętrznymi i słabościami. Ponadczasowość jego twórczości polega m.in. na tym, że &lt;strong&gt;bohaterowie jego dramatów zmagają się ze swoimi ograniczeniami, często nie radzą sobie ze swoimi uczuciami i możliwościami.&lt;/strong&gt; Jego „Otello” jest symbolem chorobliwej zazdrości. Tytułowy bohater dramatu - Otello jest tak zazdrosny, zaślepiony zazdrością, że niewinne pozory bierze za dowody zdrady i morduje swoją ukochaną małżonkę Desdemonę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlatego też skrajną, chorą zazdrość nazywa się zespołem Otella. W tej postaci zazdrości dominują myśli urojeniowe nie podatne na perswazję. Na zespól Otella cierpią często osoby uzależnione (od alkoholu, narkotyków) a także osoby z zaburzeniami schizofrenicznymi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak radzić sobie z zazdrością?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Zazdrość potrafi w rozsądnej „dawce” pokazać co jest dla nas ważne w związku z druga osobą.&lt;/strong&gt; Jeśli jednak epizody zazdrości zdarzają się dość często warto przyjrzeć się sobie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- być może wynika z niskiego poczucia własnej wartości.? Bo wydaje nam się, że nie jesteśmy warci miłości partnera&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- czy nie szukamy swojego szczęścia poprzez naszego partnera, gdy jest z nami, mówi do nas – a bez niego jesteśmy nieszczęśliwi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- może warto rozwijać swoje zainteresowania a nie skupiać się na uczuciu zazdrości?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazdrość i religia&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Zazdrość i zawiść&lt;/strong&gt; w religii chrześcijańskiej definiuje się tak samo – jako &lt;strong&gt;źródło wszelkiego grzechu i nieszczęścia&lt;/strong&gt;. Zazdrość jest też jednym z siedmiu grzechów głównych zakorzeniona silnie w pysze i chciwości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To przez zazdrość Kain zabija Abla – brat zabija brata. Tylko Bóg może być zazdrosny. To przejaw Jego mocy….&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To czym jest zawiść?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cdn……..&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://tomaszsobolewski.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;http://tomaszsobolewski.pl/&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/43287/o-zazdrosci-nie-tylko-w-zwiazku&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/1259566626390367865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-zazdrosci-nie-tylko-w-zwiazku-autorem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1259566626390367865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/1259566626390367865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-zazdrosci-nie-tylko-w-zwiazku-autorem.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-3699602105787257180</id><published>2012-05-23T08:06:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:37:19.072-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;O bolesnej traumie - Czy można po prostu zapomnieć?&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Anna   Zgierska&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Traumę można nazwać blizną, ponieważ bardzo często  pojawiają się bodźce, które przypominają człowiekowi o minionym  zdarzeniu. Następuje ponowne rozdarcie, rozdrapanie starych ran i  częściowy powrót w przeszłość. Życie pełne jest nieprzewidywalnych,  często niebezpiecznych zdarzeń, które rzutują na całość funkcjonowania.
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;O traumie mówimy wtedy, kiedy na psychikę jednostki  destrukcyjnie zadziałało pewne wydarzenie, wstrząsająca sytuacja bądź  okoliczność. Istota traumy związana jest z urazem. Uraz powoduje  narastanie konfliktu wewnętrznego, niekończącego się bólu lub lęku.  Traumę można nazwać blizną, ponieważ bardzo często pojawiają się bodźce,  które przypominają człowiekowi o minionym zdarzeniu. Następuje ponowne  rozdarcie, rozdrapanie starych ran i częściowy powrót w przeszłość.  Powtarzające się sytuacje, które wywołują poczucie zagrożenia bądź inne  negatywne emocje, szczególnie traumatyczne są często nie do zniesienia.  Stanowią ogranicznik w rozwoju, zatrzymują drogę i zniekształcają obraz  własnego ja. Sytuacja traumatyczna może, więc być totalnym upadkiem,  źródłem nowopowstających zaburzeń psychicznych, takich jak nerwice i  fobie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Całą istotę traumy można sprowadzić do wytwarzania  się na podłożu lękowym tendencji agresywnych bądź innych, poprzez które  ofiara urazu dąży do zrównoważenia zagrożenia lub przywrócenia  utraconych możliwości. Osoba po urazie najczęściej nie jest w stanie  zdrowo zareagować na podobną sytuację bądź okoliczność. Lęk, agresja  jest, więc próbą złagodzenia wspomnienia, w pewnym sensie reakcją  obronną na silnie zakorzenioną energię. Taka sytuacja obronna niewiele  pomoże, jeżeli taka osoba po urazie nie uwolni się od samej, silnej  przyczyny dręczącego ją problemu. Często zdarza się tak, że ktoś nie  jest do końca świadomy minionych zdarzeń i pielęgnuje głęboko w  nieświadomości bolesne doświadczenia. Trauma powinna zostać zrozumiana, w  pełni poznana – gdyż inaczej może prowadzić do rozpadu w różnych  dziedzinach życia. Może stać się poważnym zagrożeniem w tworzeniu  tożsamości, rujnować poczucie bezpieczeństwa i odbierać jednostce sens  funkcjonowania.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Trauma jako głębokie zranienie staje się oderwanym  elementem, który przeszkadza w zintegrowaniu w całość. Człowiek bez  pomocy zaczyna wchodzić w konflikt z własnym ja, jego droga rozwoju  nieco się zawęża. Rana prędzej czy później daje o sobie znać, dlatego  uciekanie od dawnego traumatycznego przeżycia jest jak błędne koło.  Zawsze pojawi się czynnik, który sprowokuje ujawnienie się tej  stłumionej, nieświadomej części. Wszystko to, co nagromadziło się w  psychice człowieka, po ciężkim doświadczeniu – musi zostać uwolnione.  Tylko wtedy można powrócić do równowagi i harmonii pozwalającej żyć.  Sytuacje traumatyczne zaburzają normalną regulację stanów emocjonalnych,  które wahają się od podstawowego poziomu napięcia poprzez okresowe  stany niepokoju i dysforii- zagubienia, pobudzenia, pustki i samotności  do skrajnej paniki, furii i rozpaczy. To normalne, że każda osoba  boleśnie doświadczona może utracić sens życia, poczucie bezpieczeństwa,  być może zechce wycofać się z kontaktów społecznych. Każde zachowanie  agresywne, nerwowe często oznacza jedynie potrzebę pewnej obrony lub  izolacji od problemu, jest wyrazem zwyczajnej bezradności i  zniewalającego strachu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Poczucie niskiej wartości często towarzyszy osobie po  przeżyciu traumatycznym, dodatkowo odczuwa ona utratę kontroli nad  własnym życiem i postępowaniem. Od tej pory rządzi nią strach. Wszystko,  to, co zostało stłumione w nieświadomości ukazuje się, przebija przez  świadomość na różne sposoby. Dlatego obserwowane są zachowania, nie  tylko te wyżej wymienione. Lęk przed śmiercią, lęk przed przyszłością są  także często spotykane wśród osób po ciężkich przejściach. Zmaganie się  z sytuacją traumatyczną, z wciąż powracającymi wspomnieniami jest  niezwykle męczące, gdyż jednostka próbuje wyzwolić szereg reakcji  obronnych. Żadna z nich tak naprawdę nie rozwiązuje głównego problemu.  Doświadczenia traumatyczne nie mijają, wracają ciągle na nowo w postaci  obrazów, dźwięków, strzępków wspomnień. Często neutralny bodziec  wywołuje lawinę trudnych emocji i wspomnień, bo przypomina jakiś  fragment zdarzenia traumatycznego. Reakcje te mogą występować w postaci  agresji, regresji, uciekania od rzeczywistości, natrętnych myśli i  czynności.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszystko to, po to, aby nie zetknąć się do końca z dawnym przeżyciem.  Trauma jest często jak pułapka, błędne, koło, którego nie da się  opuścić. Najtrudniej poradzić sobie bez wsparcia innych, najbliższych,  przyjaciół bądź znajomych. Człowiek pozostawiony sam sobie, z własnym  problemem może poddać się całkowitej destrukcji i popaść w życiowy  kryzys. Jedynym sensem stanie się przeżywanie tego, co było, sytuacja w  stanie skrajnym całkowicie jest w stanie zawładnąć psychiką. Sprawia to,  że wszystko staje się zdezorganizowane i tragiczne. W pewnym momencie  depresja i rozpacz mogą być jedynymi stanami w życiu jednostki. Jednakże  każde przeżycie, nawet pozostawiające olbrzymią bliznę, ma w sobie  pewną wartość i ukryty sens. Pozwala różnymi siłami przejść do  całkowicie nowego etapu, nowego myślenia i sposobu funkcjonowania.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Zawsze istnieje szansa powrotu do całkowitej  normalności i harmonii istnienia. Wystarczy chcieć, wystarczy otworzyć  się na uzdrowienie i zrozumienie całego procesu. Kiedy pojawi się owo  zrozumienie, depresja i inne reakcje silnie stresujące staną się lżejsze  i bardziej świadome. Człowiek ma szansę zapanować nad tym, co się  dzieje w jego życiu poprzez uświadomienie sobie swojej sytuacji, głęboką  refleksję i otworzenie się na pomoc zewnętrzną. Blizna traumy jest  niekiedy bardzo głęboka, wręcz nie do przezwyciężenia, wtedy nie ma już  sensu walczyć. Należy zrozumieć, przestać uciekać, a i częściowo przeżyć  ponownie, by móc pojąć istotę całego problemu. Uwolnienie następuje  poprzez samouświadomienie, chęć zrozumienia i współpracy ze sobą samym.  Najczęściej droga powrotu do równowagi jest długa i wymaga ogromnej  samodyscypliny. U jednostki pojawia się stres postraumatyczny – są to te  wszystkie objawy, o których wspomniałam powyżej. Jeśli chodzi o okres  trwania PTSS, mogą to być tygodnie albo lata, w zależności od danego  przypadku. Objawy mogą występować &lt;br /&gt;na poziomie psychicznym lub somatycznym.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Na poziomie somatycznym mogą występować problemy ze  snem, trudności z koncentracją, bóle brzucha albo głowy, u dzieci często  obserwuje się moczenie nocne. Co do psychiki, to trzeba pamiętać, że  trauma naprawdę oznacza wielkie złamanie. Niszczy poczucie ciągłości  pomiędzy przeszłością i teraźniejszością. Człowiek, który został  boleśnie naznaczony pewnym zdarzeniem zostaje wyrwany z wielu etapów  swojego życia, nie funkcjonuje prawidłowo. Kryteria diagnostyczne  zespołu stresu pourazowego, poza wystąpieniem urazu, obejmują trzy  główne grupy symptomów: Utrzymujące się odtwarzanie traumy – jakby  ponowne jej doświadczanie (na przykład częste myśli, wspomnienia, obrazy  dotyczące zdarzenia, które pojawiają się niezależnie od woli; koszmary  senne albo flashbacki – nagłe poczucie, jakby zdarzenie miało miejsce na  nowo), Utrzymujące się unikanie sytuacji, miejsc, ludzi, itp., które  kojarzą się z traumą albo też poczucie odcięcia, oderwania od emocji  związanych z tym, co przypomina uraz &lt;br /&gt;(na przykład niezdolność do płaczu lub przeżywania różnych uczuć),&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Utrzymujące się objawy psychofizjologicznego  pobudzenia (na przykład problemy ze snem, rozdrażnienie, wybuchy gniewu,  trudności z koncentracją uwagi). Gdy przyjdzie czas na uzdrawianie…  Najważniejsze, co powinien sobie na początek uświadomić to to, że,  trauma jest normalną reakcją normalnej ludzkiej istoty na nienormalną  sytuację, w której się znalazła. Niepotrzebne jest tutaj poczucie winy,  chęć cofnięcia czasu, gdyż jest to zwyczajnie niemożliwe. Obwinianie się  jest tylko zamknięciem sobie drogi do uzdrowienia. Niektórym zdarzeniom  nie dało się zapobiec, jednostka nie miała na nie zbyt wielkiego  wpływu. Mam tutaj na myśli tak ekstremalne zdarzenia jak wojna, klęska  żywiołowa, ataki terrorystyczne, poważne wypadki oraz akty związane z  przemocą czy też takie jak gwałt. Jakkolwiek wydarzenia byłyby  traumatyczne, zawsze można w pewnym stopniu dokonać zmiany w celu  powrotu do równowagi.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Istnieją rozmaite techniki pozwalające uwalniać się od tak bolesnych  przeżyć. Jedną z bardziej znanych jest ekspozycja wyobrażeniowa, czyli  ujawnianie tego, co najgłębiej ukryte i stłumione. Wywoływanie wspomnień  o traumie w warunkach terapii i odsłuchiwanie tych wspomnień prowadzi  do redukcji lęku, a niekiedy i do głębokiego uwolnienia. Inna ekspozycja  to ekspozycja w realnym życiu, polegająca na bezpośrednim kontaktowaniu  się z zagrożeniem lub sytuacjami lękowymi. Powoduje to stopniowe  wygasanie, obniżanie poziomu strachu dzięki budowaniu większego zaufania  i poczucia bezpieczeństwa. Techniki poznawcze to praca z emocjami i  przeżyciami – pozwolenie osobie na swobodne opowiadanie o zdarzeniach,  analizę i interpretację. Uraz musi nabrać innego znaczenia dla pacjenta,  stać się bardziej dostępny dla świadomości. Obecnie istnieje, zatem  obszerna, specjalistyczna wiedza na temat reakcji ludzi po przeżyciu  traumatycznego zdarzenia. Najbardziej istotny jest jednak fakt, że osoby  takie nie powinny być pozostawione samymi sobie, ale powinny mieć  możliwość uzyskania fachowej pomocy ze strony specjalistów, po to, by  mogły poradzić sobie z przykrymi emocjami i bolesnymi wspomnieniami. Nie  powinny także zapominać o własnej chęci do zmian i nowego  samouświadomienia.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;Na zakończenie można dodać, że powrót do zdrowia  ofiar przemocy, czy też jakiejkolwiek traumy uzależniony jest od  historii zaburzeń psychicznych w rodzinie, wczesnej traumatyzacji,  wielkości stresu, czasu jego trwania i intensywności, zależy też od  przygotowania do znoszenia stresu oraz rodzaju reakcji na czynnik  stresujący. Zależy również od właściwej, psychofarmakoterapii i  psychoterapii. Jednostka sama musi chcieć powrócić do harmonii i zmienić  coś w swoim życiu. Zaufanie i poddanie się pomocy innych jest elementem  niemożliwym do pominięcia. Wyrażone emocje powinny zostać zrozumiane,  nie tylko przez samą jednostkę, ale i przez osoby gotowe nieść szeroką  pomoc.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;&lt;strong&gt;Uzdrowić człowieka oznacza dać mu ponownie utraconą odwagę.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
---

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/42798/o-bolesnej-traumie-czy-mozna-po-prostu-zapomniec&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/3699602105787257180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-bolesnej-traumie-czy-mozna-po-prostu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/3699602105787257180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/3699602105787257180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/o-bolesnej-traumie-czy-mozna-po-prostu.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1140717776921113410.post-5086950132717089176</id><published>2012-05-23T08:03:00.001-07:00</published><updated>2012-05-29T10:37:24.164-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;h2&gt;Nie potrzebujesz nikogo żeby uczynił Cię wyjątkowym, jesteś i zawsze będziesz wyjątkowy.&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Autorem artykułu jest Jacek  Baraniecki&lt;/p&gt;
&lt;br /&gt;
Prowokujemy sprzeczki, żeby pokazać kto tu rządzi, opowiadamy o swoich  miłosnych podbojach, niezwykłych eskapadach, czadowych imprezach,  niezwykłych zdolnościach negocjatorskich przy wypisywaniu mandatu,  udanych inwestycjach, nowo wybudowanym domu, ostrości 50 calowej plazmy a  wszystko to w nadziei że ujrzymy uznanie w oczach innych.&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Wsiada z Tobą kumpel do samochodu i jedziesz szybciej niż jechałbyś sam.  Jeśli jesteś z dziewczyną w restauracji zostawiasz większy niż zwykle  napiwek, jeśli z chłopakami to musisz zagadać do każdej kelnerki. W  towarzystwie starasz się żeby to właśnie z twojego dowcipu wszyscy  najgłośniej się śmiali. Na parkiecie musisz być najlepszym tancerzem, a w rozmowie zagiąć każdego kto myśli inaczej niż Ty. Wśród koleżanek wciąż niby nieumyślnie licytujesz, która ma najprzystojniejszego faceta i w czyim świecie najwięcej się dzieje. Chłopaki prężą się przed lustrem na siłowni, dziewczyny ubierają wyzywająco tak żeby o nich cały dział w firmie mówił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ludzie tak wielką wagę przywiązują do cudzych opinii, pragną uznania, wydaje im się, że to uczyni ich kimś wyjątkowym. Nic bardziej mylnego. Szukanie uznania w oczach innych przynosi frustracje, bo nie jesteśmy w stanie takim uznaniem się nasycić. Twoja wyjątkowość nie pochodzi z uznania innych, ale z faktu, że nigdy na świecie nie było i nie będzie takiej osoby jak Ty. Masz w sobie pakiet umiejętności i zdolności, których nie ma nikt inny, niepowtarzalną osobowość, indywidualny gust i poczucie piękna - to czyni Cię właśnie wyjątkowym. Dlatego tak bezsensownym, zbytecznym i daremnym jest walczenie o uznanie innych, by przez to poczuć się wyjątkowym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli uświadomisz sobie tą prawdę nie będziesz miał zżerającej potrzeby udowadniania każdemu swojej wartości. Znajdziesz spokój, radość i szacunek do tego co robisz każdego dnia.&lt;/p&gt;
---
    &lt;p&gt;&lt;p&gt;Jacek Baraniecki&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.odnajdzsiebie.pl&quot; target=&quot;_self&quot;&gt;Odnajdźsiebie.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/p&gt;

Artykuł pochodzi z serwisu 
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/31677/nie-potrzebujesz-nikogo-zeby-uczynil-cie-wyjatkowym-jestes-i-zawsze-bedziesz-wyjatkowy&quot;&gt;www.Artelis.pl&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andpsych.blogspot.com/feeds/5086950132717089176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/nie-potrzebujesz-nikogo-zeby-uczyni-cie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5086950132717089176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1140717776921113410/posts/default/5086950132717089176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andpsych.blogspot.com/2012/05/nie-potrzebujesz-nikogo-zeby-uczyni-cie.html' title=''/><author><name>Anonymous</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00081934640543036464</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='https://img1.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>