<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="https://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 13 Jul 2026 20:33:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 12 do 18 lipca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-12-do-18-lipca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2026 14:51:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22118</guid>

					<description><![CDATA[<p>XV Niedziela Zwykła, 12.07.2026 Mt 13,1-23 Tak jak ziemia potrzebuje uprawy, tak człowiek potrzebuje Słowa; orania Słowem, wspólnotą, aby nie zdziczał. W przeciwnym razie wszystko to co dzieje się wokół [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-12-do-18-lipca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 12 do 18 lipca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XV Niedziela Zwykła, 12.07.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 13,1-23</span></h3>
<p>Tak jak ziemia potrzebuje uprawy, tak człowiek potrzebuje Słowa; orania Słowem, wspólnotą, aby nie zdziczał. W przeciwnym razie wszystko to co dzieje się wokół Ciebie, może sprawić, że Słowo jakie dostajesz, pozostanie zmarnowane. Nie pozwól, aby Jezus, Słowo, które mieszka pośród Ciebie, przeszło niezauważalnie obok Ciebie. Bez Słowa nie tylko zdziczejesz, ale uschniesz!</p>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 13.07.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10,34-11,1</span></h3>
<p>Często spotykam się ostatnio z takim stwierdzeniem, że wojny to wynik tyranii Boga, w każdym razie braku sprawiedliwości z Jego strony. Błędne założenie! Bóg daje pokój. Wojna, jakakolwiek to wynik odrzucenia Go. Nie przyczyniaj się do tego, abyś stawał się narzędziem wojny, niezgody. Bądź jak św. Franciszek z Asyżu, narzędziem Pokoju, którego źródłem jest Jezus Chrystus.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 14.07.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 11,20-24</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj jako wierzący w Jezusa, stajesz się wrogiem świata. A do tego, gdy ujawnisz się, jako Katolik, to masz przechlapane. Bajka? Nie! Doświadczyłem tego wczoraj- w poniedziałek, gdy powiedziałem, że jestem zakonnikiem Franciszkaninem. I co? Inwektywy, obraźliwe gesty, bo nie poszedłem na skróty, na łatwiznę. Szczerze, to szkoda mi takich osób. Sam nie jestem świętym, ale chce nim być, stawać się. Nie chcę usłyszeć od Jezusa „biada”, nie dlatego, że się boję, ale dlatego, że wiem co straciłbym. Ty też nie bój się, nawet jeżeli masz pod górkę. Szef &#8211; Jezus &#8211; nie miał łatwo i nie ma z nami łatwo też.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 15.07.2026 &#8211; wspomnienie  Św. Bonawentury</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 11,25-27</i></em></span></h3>
<p>Kiedyś słyszałem takie zdanie z ust jednego z naszych wykładowców: „gdyby Kościół w czasach Reformacji poszedł po linii św. Bonawentury, nie byłoby wielkiego rozłamu&#8221;. Coś w tym jest. Bonawentura, wielki Brat Mniejszy, uczeń św. Franciszka z Asyżu, który uczył, że prawdziwe poznanie Boga, możliwe jest tylko z Miłości. Bóg Miłość, daje Siebie Tobie w Eucharystii. Mały kawałek Chleba, abyś Ty stał się wielki. To jest Prawdziwa Miłość, Boga do Ciebie &#8211; Człowieka. Bóg, Jezus, nie chce się schować przed Tobą, ale odkrywać się cały i zawsze, byś Ty stał się wielki. Wielkość, jest wynikiem prostoty, a nie udawania. Nie udawaj, nie kombinuj i nie idź na skróty, bez Kościoła. Zacznij żyć Jezusem, w Kościele.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-12-do-18-lipca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 12 do 18 lipca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XV TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 12 do 18 lipca 2026 r. &#8211; dr hab. Barbara Strzałkowska, prof. UKSW</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xv-tydzien-zwykly-od-12-do-18-lipca-2026-r-dr-hab-barbara-strzalkowska-prof-uksw/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2026 13:34:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22116</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XV Niedziela Zwykła, 12.07.2026 Pierwsze czytanie: Iz 55, 10-11 Izajaszowe czytanie, stanowiące tło dla Jezusowej przypowieści o siewcy, powstało około 550 lat przed Chrystusem. Wiedza o świecie, co oczywiste, była wówczas inna niż [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xv-tydzien-zwykly-od-12-do-18-lipca-2026-r-dr-hab-barbara-strzalkowska-prof-uksw/">Komentarze do czytań – XV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 12 do 18 lipca 2026 r. &#8211; dr hab. Barbara Strzałkowska, prof. UKSW</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XV Niedziela Zwykła, 12.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Iz 55, 10-11</i></em></span></h3>
<p>Izajaszowe czytanie, stanowiące tło dla Jezusowej przypowieści o siewcy, powstało około 550 lat przed Chrystusem. Wiedza o świecie, co oczywiste, była wówczas inna niż nasza, także w tym, co dotyczy zjawisk naturalnych: deszczu, śniegu i ich pochodzenia. Ale w tekście tym nie chodzi wyłącznie o wiedzę, ale przede wszystkim o mądrość płynącą z wiary w Boga, który stworzony przez siebie świat ma w swojej opiece. I nie pozostawia go samego, troszcząc się o jego wzrost.</p>
<p>Prorok Izajasz obraz nawodnienia ziemi i roślin przez deszcze i śniegi, porównuje do skuteczności słowa Bożego. Tak jak deszcze i śniegi nawadniają glebę, podtrzymując wegetację, użyźniają i zapewniają urodzaj, tak słowo Boże zasiane w duszy człowieka daje życie. I nigdy nie pozostaje bezowocne.</p>
<p>Użyty tu hebrajski termin <em><i>dabar</i></em> oznacza zarazem „słowo” oraz „czyn, działanie”. Za takim znaczeniem kryje się ważna idea: słowo ma wielką moc – słowem można zranić bardziej niż mieczem, ale i zbudować lepiej niż z cegieł. Boże słowo ma moc stwórczą (Bóg mówi i się staje), ale i moc zbawczą. Bóg poprzez swoje słowo może zmieniać świat i życie każdego z nas. Tylko jaki plon wyda ono w nas i jak na nie odpowiemy?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 65,10abcd.10e-11.12-13.14</i></em></span></h3>
<p>Psalm 65 wysławia Boga, który jako Stwórca troszczy się o swoje stworzenie. Psalmista, rozważając wielkie dzieła Boże, zwłaszcza Jego troskę o stworzenie, prosi Boga o łaskę deszczu na początku nowego roku rolniczego. Bóg wybawia od suszy i sprawia, że wszelkie rośliny mają potrzebną wodę do wzrostu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 8,18-23</i></em></span></h3>
<p>Rozdziały 5 – 8 Listu do Rzymian opowiadają szeroko o teraźniejszości i przyszłości ochrzczonych. Perykopa, stanowiąca dziś drugie czytanie, to sam koniec argumentacji Pawła, w którym Apostoł skupia się na temacie obecnych cierpień i przyszłej chwały. „Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” – pisze. Piękna teologia ukazuje, że na odkupienie i wybawienie Boże oczekują nie tylko ludzie, ale całe stworzenie, które „jęczy i wzdycha w bólach rodzenia”. Tak, jak tajemnica cierpienia dotyczy zarówno człowieka („my sami, którzy posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów”), jak i świata (na przykład zwierząt), tak i tajemnica odkupienia dotyczy zarówno człowieka, jak i całego stworzenia. Dla Pawła, tak jak wcześniej dla Izajasza w pierwszym czytaniu, ważne jest, że Bóg troszczy się o całość swojego stworzenia, nie pozostawiając go bez opieki. Odnowa duchowa ludzkości nie może nie mieć wpływu na cały świat, który przeznaczony jest do tego, by stać się <em><i>kosmosem</i></em>, mającym swoje miejsce w chwale dzieci Bożych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13,1-23</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza ewangelia to sam początek rozdziału trzynastego Ewangelii według św. Mateusza, który zbiera nauczanie Jezusa w przypowieściach. Po opisanej przez Ewangelistę działalności publicznej Jezusa, Jego nauczaniu (np. Kazanie na Górze), licznych opisach uzdrowień, powołań uczniów i rozmaitych reakcjach na Jezusowe Słowo – Jezus zaczyna nauczać w przypowieściach. W kontekście ewangelicznej narracji jako całości ów nowy sposób nauczania, nowa strategia, wydają się reakcją na sprzeciw i wrogość wobec Jezusa. Jezus naucza w obrazach, które bliskie były mieszkańcom biblijnej Galilei. Przypowieść zawsze opiera się na jakimś obrazie, często zapożyczonym z życia codziennego (w tym przypadku życia rolniczego) i skłania słuchacza do odkrycia głębszego sensu duchowego. W tym znaczeniu, jako odbiorcy przypowieści, jesteśmy zaproszeni przez Jezusa, jak ten tłum, który garnął się do Niego, do refleksji nad jej znaczeniem, na różnych poziomach, w różnych okolicznościach naszego życia.</p>
<p>Treść przypowieści o siewcy, doskonale znana, odwołuje się do równie znanego obrazu. Choć jej znaczenie dziś wydaje się nam dość oczywiste, uczniowie proszą Jezusa o jej objaśnienie, które pojawi się w Mateuszowej ewangelii nieco dalej. Nawiązując do dzisiejszego pierwszego czytania, można powiedzieć, że Słowo Boże jest jak ziarno. W Izajaszowej wypowiedzi, to ziarno Słowa nie może zostać bezowocne. W przypowieści Jezusowej ten obraz jest jakby rozwinięty: owoc ziarna Słowa może być różny, w zależności od okoliczności życia, w której się znajdujemy, w zależności od naszego przygotowania i otwarcia, a nade wszystko w zależności od wiary i zawierzenia Bogu. Są tacy, do których owo ziarno nie trafi i pozostanie bezowocne: jeśli trafi na drogę (gdzie wydziobią je ptaki), na ziemię skalistą (gdzie szybko wzeszły, ale powysychały, bo nie miały korzenia), między ciernie (gdzie ciernie zagłuszają Słowo). Jeśli jednak Słowo trafi na podatny grunt – wyda owoc, choć owoc będzie różny: stokrotny, sześćdziesięciokrotny, trzydziestokrotny. Ten plon jednakowoż ukazuje tryumf królestwa, nawet mimo sprzeciwu i trudności, jakich Jezus i Jego uczniowie zaczęli doświadczać. Obraz wzrostu, rozwoju królestwa będzie zresztą tematem także kolejnych Jezusowych przypowieści.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 13.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 1,10-17</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie pochodzi z samego początku Księgi Izajasza. Te mocne słowa, stanowiące wezwanie do nawrócenia, pochodzą VIII wieku przed Chrystusem, z czasów, gdy Izrael i Juda, dwa królestwa podzielonego Narodu Wybranego, przeżywały okres względnej stabilizacji i rozwoju ekonomicznego, jednak przy powoli zbliżającym się zagrożeniu zewnętrznym ze strony Imperium Asyryjskiego. Ów czas dobrobytu owocował rozluźnieniem moralnym. Wielu Izraelitów przestało troszczyć się o sprawy Boże, ignorując przykazania, przepisy dotyczące kultu. Prorok nazywa ich bardzo mocno i symbolicznie „wodzami sodomskimi” i „ludem Gomory”, gdyż szerząca się nieprawość przypomina historię opisaną na kartach Księgi Rodzaju. Niemoralna postawa Izraelitów w konsekwencji doprowadzi do upadku jednego z ich królestw. Zanim jednak to nastąpi, Izajasz, na sposób właściwy prorokom, przestrzega i, używając mocnych obrazów, wzywa do opamiętania. („Obmyjcie się i oczyśćcie”. „Przestańcie czynić zło”. Ale i: „Zaprawiajcie się w dobru”. „Troszczcie się o sprawiedliwość”).</p>
<p>W dzisiejszym Izajaszowym przesłaniu bardzo wyraźnie pojawia się wątek znany także z Księgi Ozeasza, proroka działającego w tym samym co Izajasz czasie („Miłosierdzia pragnę nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”). Rzeczywiście, zamiast ofiar Pan woli czyste serce, zamiast rozbudowanego kultu chce, byśmy troszczyli się o najbardziej potrzebujących: uciśnionych, sieroty, wdowy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 50,8-9.16b-17.21.23</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm responsoryjny ukazuje Boga, który swoim wyznawcom okaże zbawienie. Tymi wyznawcami są ludzie prawi. Cały Psalm 50 ukazuje Boga, który wzywa niebo i ziemię na świadków sądu nad niepewnością prawych i obłudą niegodziwych. Jedni i drudzy źle zrozumieli sens ofiar. Nawet prawi się pomylili, sądząc, że należy składać ofiary, zanim Bóg odpowie na wołanie o pomoc. Pan zachęca i prosi o jedno: „Wzywaj Mnie w dniu utrapienia. Ja cię uwolnię”. A jedyne, czego chce, to wierność sobie. „Czy myślisz, że jestem podobny do Ciebie?”- pyta Pan Bóg. Jego drogi są inne niż nasze, a rolą prawego jest szukanie Bożych dróg.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10,34-11,1</i></em></span></h3>
<p>Inność i nowość dróg Boga ukazuje także dzisiejsza ewangelia. Jezus, nauczający swoich apostołów, posłanych, zapowiada trudy, które ich czekają. Pójście za Jezusem wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, a posunięte jest nawet do prześladowań i ucisku. I pośród tych zapowiedzi Jezus uwypukla pewien paradoks. Oczekiwania związane z Mesjaszem, karmione zapowiedziami Starego Testamentu, wskazywały na to, że Mesjasz przyniesie pokój (hebr. <em><i>szalom</i></em>, to więcej niż brak wojny, to cały dobrobyt i dobrostan), będzie „Księciem Pokoju” (Izajasz), a nawet, że będzie Pokojem (Micheasz). Tymczasem, Jezus swoją drogę ukazuje inaczej (i robi to na razie wobec wybranych uczniów): „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”. Ukazując dalej, jak relacja z Jezusem ma być dla ucznia ważniejsza niż wszelkie inne, nawet te najbliższe, ten paradoks tylko pogłębia. A ich szczytem jest stwierdzenie: „Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”. Nie chodzi o to, by zrywać ludzkie więzy (z rodzicami, dziećmi), pozbawiać się życia, ale by zrozumieć tę nową logikę Boga, który zwycięstwo odniesie w tym, co po ludzku było przegraną. Dostrzec nową drogę Boga, to zaufać Mu bezgranicznie, nawet wbrew ludzkiej logice. A z tego zaufania i całkowitego oddania rodzi się nowe życie w Nim i z Nim. Ono zmienia wszystkie wspomniane przez Jezusa relacje, a pójście za Jezusem, nadaje sens także temu, co po ludzku niezrozumiałe: cierpieniu, którego obrazem jest „wzięcie swego krzyża”. Oto nowość nauczania Jezusowego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 14.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 7,1-9</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie z siódmego rozdziału Księgi Izajasza opowiada o koalicji antyasyryjskiej, którą zawarły w VIII wieku przed Chrystusem sąsiednie narody: Aram (czyli dzisiejsza Syria, ze stolicą w Damaszku) oraz Izrael (żydowskie Państwo Północne, ze stolicą w Samarii). Ponieważ Achaz, król Judy (żydowskiego Państwa Południowego, ze stolicą w Jerozolimie), przeciwny był owej koalicji, oba wspomniane wcześniej narody skierowały się przeciw niemu, najeżdżając na Jerozolimę. Ta koalicja skierowana przeciw bratniemu narodowi będzie miała wkrótce katastrofalne skutki, a z czasem okaże się, że Państwo żydowskie z Północy nie ostoi się wobec karnej ekspedycji wysłanej przez władców Asyrii. Prorok Izajasz zapowiada zniszczenie tych, którzy powzięli decyzję o bratobójczej wojnie. To nie koalicje ziemskie mają zapewnić bezpieczeństwo Izraelitom, ale ufność pokładana w Bogu. „Jeżeli nie uwierzycie, nie ostoicie się” – mówi Pan za pośrednictwem Izajasza. Nieprzypadkowo dzisiejszy fragment proroctwa Izajasza poprzedza bezpośrednio zapowiedź narodzin Emmanuela, „Boga z nami”. Bo Bóg jest ze swym ludem, na wszystkich jego ścieżkach, nawet, gdy wydaje się, że wszelka nadzieja gaśnie.</p>
<p>Czy umiemy tak powierzać Bogu swoje życie osobiste i społeczne, by nie pokładać nadziei w ludzkich koalicjach?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 48,2-3b.3c-4.5-6.7-8</i></em></span></h3>
<p>Bóg, który jest Panem historii i troszczy się o swój lud i swoje Miasto, Jeruzalem, jest Bohaterem psalmu responsoryjnego. „Bóg swoje miasto umacnia na wieki”. Psalm 48 jest pięknym hymnem na cześć Syjonu. Bóg jest Obroną, mieszka na Syjonie, w swojej Świątyni i stamtąd ogłasza swoje zbawienie i sąd nad innymi ludami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11,20-24</i></em></span></h3>
<p>Jezus, nauczając w miastach Galilei, napotykał nie tylko entuzjastyczne przyjęcie, ale także zwątpienie, a nawet wrogość wobec nowości Jego posłannictwa. Niektóre miasta okolic Jeziora Galilejskiego stały się świadkami szczególnie licznych uzdrowień, głoszenia słowa. Pośród nich Korozain, pobliska Betsaida, a zwłaszcza, położone nieopodal nich, nad brzegiem Jeziora, Kafarnaum, o którym Ewangelista Mateusz (który w Kafarnaum został przez Jezusa powołany, będąc poborcą podatkowym w komorze celnej) powie, że było „miastem Jezusa”, w którym zamieszkał na czas swojej działalności publicznej (por. Mt 4,13). I choć w tych miastach Jezus bardzo wiele nauczał, to w optyce Jezusa miasta te, mimo że dokonało się w nich najwięcej, nie nawróciły się i nie przyjmowały z pełnym otwarciem nowości Jego nauczania. Wszystkie one słyszą Chrystusowe „Biada!”, a Jezus zapowiada, że w dniu sądu lżej będzie miastom postrzeganym jako wrogie (Tyr, Sydon, miasta fenickie) lub grzeszne (Sodoma). Jest w tym wiele z paradoksalności nauczania Jezusa. A może i zabieg retoryczny, który skłonić miał mieszkańców owych miast do tym większego nawrócenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 15.07.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 10,5-7.13-16</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie ukazuje Imperium Asyryjskie, dominujące w czasach proroka Izajasza (w VIII wieku przed Chrystusem), jako „bicz mocy Bożej zapalczywości”, „rózgę Bożego gniewu”, jako element Bożej pedagogiki względem jego narodu, który dopuszcza się nieprawości. Taka teologia, bardzo trudna dla człowieka dzisiejszych czasów, stanowiła ważną część nauczania prorockiego i była przede wszystkim mocnym wezwaniem do nawrócenia i wiary w Boga, który jest Panem dziejów. Wielokrotnie w historii zbawienia Pan Bóg posługiwał się obcymi narodami, by wymierzyć swoją sprawiedliwość wobec Izraelitów. W czasach, gdy nie było już innego sposobu dotarcia do ludu, Pan Bóg posługiwał się nawet jego wrogami, by go pouczyć i skłonić do nawrócenia.</p>
<p>Mimo iż nie jesteśmy dziś, jako chrześcijanie, przyzwyczajeni do słuchania takich słów, mogą i powinny one dać nam do myślenia. Nie chodzi o strach, który mogą wzbudzić owe zapowiedzi, ale o rachunek sumienia, robiony nie innym (narodom czy grupom społecznym), ale sobie: czy i na ile nasze życie społeczne opiera się na wierze w Boga, któremu nie są obojętne losy świata? Nawrócenie do Boga i Jego dróg jest zawsze początkiem ocalenia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny:  Ps 94,5-6.7-8.9-10.14-15</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny dobitnie ukazuje, że Bóg nie odrzuca swego ludu, mimo utrapień, które na niego spadają (za Jego dopustem). Psalmista pyta retorycznie: „Czy nie usłyszy Ten, który wszczepił ucho?” Czyż Bóg nie miałby wysłuchać ludzi prawego serca lub opuścić swój lud? Nie. Pan widzi cierpienia swego ludu i w swoim czasie przyniesie odkupienie. A głupi i bezrozumni są ci, którzy oskarżają Boga w trudnym czasie, mówiąc, iż On „nie widzi” i „nie dostrzega” cierpienia swego ludu. Psalm 94 ukazuje Bożą pedagogikę i nakazuje ludowi cierpliwość wobec Bożych dróg, nawet trudnych. Bo Pan zawsze jest wierny swoim obietnicom. Nawet mimo niewierności swego ludu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11,25-27</i></em></span></h3>
<p>Kolejna perykopa ukazująca paradoks nauczania Jezusowego. W Ewangelii według św. Mateusza owe paradoksy mają swoje ogromne znaczenie. Na nich opiera się także wyjątkowość Jezusowego nauczania. Oto Jezus czyni wszystko nowe. A Jego drogi są inne niż te, do których przywykli lub których oczekiwali Jego uczniowie i słuchacze. Takie nowe nauczanie może łatwiej przyjmują i rozumieją ci, którzy nie są wykształceni. Jezus mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. Komuś, kto określił i nazwał swój system wartości, trudniej mu go odrzucić czy zmienić, niż temu, który przyjmuje je w prostocie serca. Ale kluczem do bycia uczniem Jezusa jest przyjęcie nowości Jego nauczania. Także prawdy o Synostwie Jezusa i Jego relacji do Ojca, która w optyce monoteizmu żydowskiego czasów Jezusa była czymś szokującym, czymś, co musiało budzić sprzeciw lub co najmniej zdziwienie. Ale, jak mówi dziś Jezus, „Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, któremu Syn zechce objawić”. Jakże trudno taką prawdę przyjąć tym, którzy doskonale poukładali swój świat wiedzy o Bogu Jedynym i te nowe kategorie stawały się jak oścień. Jakże trudno przyjąć pełnię wymagającego nauczania Jezusa nam, którzy wolelibyśmy Go rozumieć według własnego upodobania czy oczekiwania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 16.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 26,7-9.12.16-19</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze pierwsze czytanie zaczerpnięte z Księgi Izajasza to piękny psalm nadziei. O ile czytania poprzednich dni ukazywały Boga, jako karzącego Pana historii, o tyle dziś prorok rozpościera przed nami piękny obraz ludu, który ufa Bogu na wszystkich swoich ścieżkach, nawet wtedy, gdy nie jest to łatwe. I Boga, który ocala i daje nadzieję, użycza pokoju tym, którzy Go miłują.</p>
<p>Ów Psalm błagalny z dwudziestego szóstego rozdziału Księgi Izajasza stanowi modlitwę ludu, tej jego sprawiedliwej części, którą Izajasz często nazywa „resztą Izraela”, która w Bogu pokłada nadzieję i która ocaleje w dniu kary Bożej.</p>
<p>Prorok Izajasz nazywany jest czasami „ewangelistą Starego Testamentu”, daje bowiem nadzieję tym, którzy „szukają Boga w ucisku”, którzy „ślą ku Niemu modlitwy półgłosem”. Obok licznych obecnych w Księdze zapowiedzi kary, prorok w sposób poetycki chce wlać nadzieje w serca tych, którzy są Bogu wierni. Lud modli się, oczekuje Pana, mówiąc, że Boże imię i pamięć o Bogu „to pragnienie ich duszy”. A Pan na te modlitwy nie pozostaje obojętny.</p>
<p>Jakże to piękne wprowadzenie do Jezusowych słów z dzisiejszej Ewangelii: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 102,13-14b.15-16.17-19.20-21</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny uzupełnia te piękne wątki pierwszego czytania. Psalm 102 jest wyrazem wielkiej nadziei. Pan z wyżyn nieba spogląda na ziemię. Psalmista błaga Boga o zmiłowanie, ufając w Jego wierność i litość. Pan uwolni skazanych i uwięzionych, bo słyszy ich wołanie, przychyli się do modlitwy opuszczonych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11,28-30</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza krótka ewangelia to kontynuacja czytanych w tym tygodniu fragmentów jedenastego rozdziału Ewangelii według św. Mateusza. Ukazaliśmy już jak uwypuklają one paradoksy nauczania Jezusa i nowość, często posuniętą aż do zdziwienia słuchaczy, a nawet zgorszenia. Dzisiejsze obrazy także są paradoksalne. Jezus zachęca, by „wziąć Jego jarzmo na siebie” i by „uczyć się od Niego” – to w zasadzie klucz do bycia uczniem Jezusa i do chodzenia Jego drogami. Jezusowe jarzmo, jak mówi Mistrz, jest słodkie, a brzemię lekkie. A w „pokorze i cichości serca”, której mamy uczyć się od Jezusa, jest „ukojenie dla naszych dusz”. Jakże pocieszające to słowa zwłaszcza dla tych, którzy są „obciążeni i utrudzeni” i którzy tego ukojenia bardzo pragną. Bóg nie opuszcza nikogo w jego utrapieniu. A chcąc przylgnąć do Niego, mamy Mu zaufać bezgranicznie, i być uczniem Jezusa, także w tym, co paradoksalne i po ludzku nielogiczne. I uwierzyć nawet wbrew nadziei, że Jego rozwiązania są dla naszego życia lepsze niż nasze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 17.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 38,1-6.21-22.7-8</i></em></span></h3>
<p>Księga Izajasza obok wyroczni i proroctw zawiera rozdziały będące opisem historycznych wydarzeń z czasów życia proroka. Takim jest właśnie dzisiejsze pierwsze czytanie, opowiadające o śmiertelnej chorobie wielkiego króla Ezechiasza, za panowania którego działał prorok Izajasz. Niektórzy autorzy starożytni ukazywali, że prorok Izajasz wywodził się z jerozolimskiego rodu arystokratycznego, nawet z rodziny królewskiej. To dlatego mógł tak swobodnie udać się do króla (nie tylko Ezechiasza, ale także jego poprzedników, np. Achaza) i mieć do niego bezpośredni dostęp, nawet w czasie choroby króla, opisanej na kartach jego Księgi. To sprawiało, że świadectwo historyczne proroka jest tym ciekawsze. Prorocy byli ludźmi swoich czasów. Nie da się zrozumieć ich przesłania w oderwaniu od realiów, w których żyli. Izajasz, udający się do króla Ezechiasza, był dla niego zwiastunem dobrej nowiny o uzdrowieniu. Król Ezechiasz jest jednym z królów najbardziej pozytywnie opisanych na kartach Starego Testamentu. Był autorem reformy administracyjnej i religijnej w kraju, a jego wielkim sukcesem stanie się ten zapowiadany w dzisiejszym czytaniu czyn: ocali Jerozolimę w latach najazdu asyryjskiego. To ocalenie, jak przedstawia je Biblia, jest owocem jego modlitwy i zawierzenia Bogu.</p>
<p>Tylko stawiając Boga na pierwszym miejscu, człowiek może żyć w pełnej harmonii. Wtedy także dzieją się cuda – nawet cud uzdrowienia. Czy nasza wiara pozwala Bogu czynić cuda w naszym życiu?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 38,10.11.12abcd.16</i></em></span></h3>
<p>Psalm 38 to psalm pokutny, przypisywany autorstwu króla Dawida. Cierpienia psalmisty, w których zawierza on swoje sprawy Bogu, doprowadzają do przemiany jego życia. „Uzdrowiłeś mnie, Panie, i żyć dozwoliłeś” – te słowa bardzo pasują do opowiedzianej w Księdze Izajasza historii króla Ezechiasza z pierwszego czytania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 12,1-8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza ewangelia to kontynuacja lektury rozdziałów Ewangelii według św. Mateusza. Dzisiejsza perykopa jest, po poprzednich ukazujących paradoksalność nauczania Jezusa, ukazaniem reakcji uczonych w Piśmie na owo nauczanie i jego nowość. A w zasadzie pokazaniem, jak narastał sprzeciw wobec tego nauczania i Osoby Jezusa. Nie wszyscy z łatwością przyjmowali Jego nauczanie, a o wiele trudniej przychodziło to uczonym w Piśmie, którzy mieli swój poukładany świat i obraz Boga, który teraz oto w słowach Jezusa był dla nich nie tylko zaskoczeniem, paradoksem, ale czasem wręcz zgorszeniem. Tak jest z perykopą o łuskaniu kłosów w szabat. Prawo pozwalało zrywać kłosy z obrzeży obsianego zbożem pola (Kpł 19,9-10; Pwt 23,25), ale problemem dla faryzeuszów było to, że Jezus pozwolił swoim uczniom czynić to w szabat. Łuskanie było faktycznie jedną z czynności tradycyjnie zakazanych w szabat. Tradycja żydowska od czasów przymierza na Synaju rozbudowała podstawowe przykazanie dotyczące szabatu, uszczegóławiając je bardzo, mnożąc rozmaite czynności zakazane (pobiblijna Miszna wymienia 39 grup czynności zakazanych w szabat). W tym trzymaniu się litery Prawa, bardzo często ginął duch Prawa. Podstawowe prawo o szabacie w ramach przymierza synajskiego zostało sformułowane po to, by ludziom przypominać i ukazywać ich szczególny związek z Bogiem, który ich wybawił z niewoli i dał im odpoczynek („szabat” to znaczy zaprzestanie pracy, także tej niewolniczej). Faryzeusze jednak do tego podstawowego prawa dodali mnóstwo innych szczegółowych, w których często przestrzeganie co do litery ważniejsze było niż ich duch. Szczegółowość przepisów pozwalała czasem zapomnieć nawet o Tym, który owe przykazania podstawowe dał, o Bogu. Nauczanie Jezusa ma wrócić do podstawowego ducha prawodawstwa synajskiego. Jezus nie przeciwstawia się duchowi przepisu, ale jego tradycyjnemu uszczegółowieniu, w którym niejednokrotnie nie chodziło już o Boga. Tym budził sprzeciw odbiorców, przywiązanych już nie tylko do ducha, ale do tradycji poszczególnych przepisów. W sztywnym pojmowaniu szabatu przez faryzeuszów, znajdowała wyraz ich niezdolność do zrozumienia misji Jezusa i nowości Jego nauczania. Przyjęcie owego nauczania wiązałoby się bowiem z koniecznością zanegowania lub przynajmniej pomniejszeniem znaczenia tradycji wypracowanej przez lata wokół szabatu. Dlatego o wiele łatwiej było przyjąć nauczanie Jezusowe tym, którzy nie byli „uczeni w Prawie”. Ci uczeni postrzegali rwanie kłosów jako „żniwa”, „zbieranie plonów”, które w szabat były zakazane. Ewangelista jednak zaznacza, że uczniowie byli głodni, dlatego rwali kłosy, a przecież zaspokojenie głodu miało być znakiem nastania królestwa Bożego (por. Iz 65,13). Jezus w dyskusji z faryzeuszami przywołuje przykłady biblijnych bohaterów łamiących przepis szabatu, Dawida, kapłanów Świątyni Jerozolimskiej, a na końcu wypowiada słowa, które dla słuchaczy musiały być prawdziwie gorszące: „Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż Świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”, nie potępialibyście niewinnych”. Cytując Ozeaszowe proroctwo (Oz 6,6), Jezus wpisuje się w ducha Prawa, nie tyle rytualizm, ile niezłomną miłość. Na końcu, przedstawiając siebie jako „Syna Człowieczego, który jest Panem szabatu”, gorszy słuchaczy. Ewangelista nie odnotowuje wprawdzie reakcji faryzeuszów, wiemy jednak, że to nowe nauczanie Jezusa rodzi w nich potężny bunt. Tym większy, że nauczanie Jezusowe poparte jest znakami i uzdrowieniami, co przypisywano mocy zła. Następujący zaraz po dzisiejszej perykopie opis uzdrowienia w szabat „w ich synagodze” (owych faryzeuszów) kończy się słowami, że oto faryzeusze „odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić”.</p>
<p>Przyjęcie nauczania Jezusa wymagało wiele odwagi i otwartości, dostrzeżenia czegoś więcej, co przekraczało to, do czego przyzwyczajeni byli wierzący Żydzi tamtych czasów. Przyjęcia paradoksów, nielogiczności i tego, że drogi Boże nie są drogami naszymi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 18.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Mi 2,1-5</i></em></span></h3>
<p>Prorok Micheasz, którego przywołuje dzisiejsze czytanie, działał w Jerozolimie, w VIII wieku przed Chrystusem, dokładnie w tym samym czasie, co prorok Izajasz, którego Księgi słuchaliśmy wielokrotnie w mijającym tygodniu. Prorok Micheasz jednak, w odróżnieniu od Izajasza, nazywany był wielokrotnie „prorokiem zguby”, gdyż w jego przesłaniu zdają się dominować obrazy kary, jaka spadnie na wszystkich nieprawych. Również dzisiejszy fragment rozpoczyna charakterystyczne dla proroka wezwanie „Biada!”.</p>
<p>Znawcy Pisma Świętego zwracają uwagę, że język księgi proroka Micheasza jest bardzo prosty, jakby mówiony, dialogiczny. Nie jest tak poetycki, jak język proroka Izajasza, ale bardzo konkretny, bezpośredni, a nawet dosadny.</p>
<p>Dzisiejsze czytanie stanowi zapowiedź kary Bożej za ucisk ludu. Wskazuje na grzechy i występki Narodu Wybranego, zwłaszcza zaniechanie troski o potrzebujących a nawet ich ucisk. Tych, którzy dopuszczają się takich czynów, spotka zasłużona kara, gdyż występki przeciw najbiedniejszym wołają o pomstę do Nieba.</p>
<p>Papież Franciszek od początku swego pontyfikatu mocno podkreślał, że nie ma prawdziwej wierności Bogu bez miłości miłosiernej wobec bliźniego, zwłaszcza tego najbardziej potrzebującego. Czy, jako chrześcijanie, pamiętamy o tym ważnym zadaniu troski o innych?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 10,1-2.3-4.7-8.14</i></em></span></h3>
<p><em><i> </i></em>Do troski o ubogich odnosi się także psalm responsoryjny: „Nie zapominaj o ubogich, Panie”. Psalm 10 jest wielką modlitwą o wyzwolenie. Bóg widzi trud i cierpienie, a psalmista woła, by na nie zareagował swoją mocą, jest przecież „Opiekunem sierot”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 12,14-21</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza ewangelia rozpoczyna się od słów, które przytoczyliśmy wczoraj, komentując perykopę o łuskaniu kłosów w szabat. Nowość nauczania Jezusa budziła wielki sprzeciw uczonych w Piśmie i tych, którzy przywiązani byli do tradycji interpretacyjnej Prawa. Podejmują oni decyzję, by Jezusa zgładzić, tym bardziej, że nauczanie Jezusa, poparte czynami, uzdrowieniami, mogło rodzić bunt wobec ich posługi i nauczania i wywołać nieporozumienia we wspólnotach. Broniąc więc własnej pozycji i interesów, ale także tradycji, faryzeusze postanawiają Jezusa zgładzić. Jezus, dowiedziawszy się o tym, na razie oddala się, nie chcąc prowokować konfrontacji, ale wielu za Nim idzie, doświadczając uzdrowienia. Ci, którzy idą za Jezusem, pozwalają Bogu działać w ich życiu, ci zaś, którzy zamykają się na Boże drogi, uzdrowienia doświadczyć nie mogą. Jezus zabrania mówić o uzdrowieniach, jest pokorny i łagodny, jak Sługa Pański z pierwszej pieśni o Słudze Pańskim Księgi Izajasza (Iz 42,1-4), którą przytacza Ewangelista Mateusz (jest to swoją drogą najdłuższy cytat w całej Ewangelii Mateusza !), by opisać Jezusa: „Oto mój Sługa, którego wybrałem, Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie”. W posłannictwie Jezusa jako Sługi uciśnieni uzyskują wolność, a sprawiedliwość odnosi zwycięstwo. Przyjdzie czas, że do Jezusa odniesie się także czwartą pieśń – pieśń cierpiącego Sługi Pańskiego, gdzie mowa jest o wielkim cierpieniu, które ów Sługa weźmie na siebie, dzięki czemu ocali lud od jego grzechów. Ale w momencie, który opisuje Ewangelista, jeszcze ten czas nie nastał.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xv-tydzien-zwykly-od-12-do-18-lipca-2026-r-dr-hab-barbara-strzalkowska-prof-uksw/">Komentarze do czytań – XV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 12 do 18 lipca 2026 r. &#8211; dr hab. Barbara Strzałkowska, prof. UKSW</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 5 do 11 lipca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-5-do-11-lipca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2026 13:54:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22107</guid>

					<description><![CDATA[<p>XIV Niedziela Zwykła, 5.07.2026 Mt 11, 25-30 Co sprawia radość Bogu? Odpowiedź może być zaskakująca. Syn objawiając tajemnice Ojca, mówi, że to, co cieszy Pana nieba i ziemi to serce, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-5-do-11-lipca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 5 do 11 lipca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XIV Niedziela Zwykła</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>5</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #800000;">Mt 11, 25-30</span></h3>
<p>Co sprawia radość Bogu? Odpowiedź może być zaskakująca. Syn objawiając tajemnice Ojca, mówi, że to, co cieszy Pana nieba i ziemi to serce, które rozumie, że nie musi przed Nim niczego udawać. Serce proste. Serce, które wie, że wszystkiego nie zrozumie i że tzw. mądrość ludzka czasem do niemądrych rzeczy może doprowadzić. Cieszy Boga każda chwila, w której serce człowieka powie: zobacz, Ojcze: to mój ciężar, to mój trud. Już nie daję rady… Wtedy On sam bierze ten ciężar na siebie, w zamian prosząc tylko o jedno: żeby człowiek dał się „obciążyć” logiką miłości. Mądrzy i roztropni mądrze i roztropnie pokiwają głowami. Dziecięce serca po prostu pójdą w świat po prostu kochając braci i siostry – pomimo wszystko. I tak stają się w świecie błogosławieni ubodzy, cisi, czystego serca….</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>oniedziałek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>6</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026</b></strong><strong><b> &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 9, 18-26</span></h3>
<p>Czas to pojęcie względne. 12 lat to bardzo długo, kiedy się bardzo cierpi. 12 lat życia to zdecydowanie za wcześnie na śmierć. W ból zbyt długo bolesny i w ciemność, co przyszła za wcześnie, wchodzi Bóg i pozwala się dotknąć bólowi, i sam dotyka ciała, które już weszło na drogę powrotną do prochu. Lekarstwem staje się wiara – wbrew wszystkim i wszystkiemu. Dotkniecie Czystego oczyszcza nieczystą, dotknięcie Źródła Życia sprawia, że śmierć się cofa. Tylko jednego jeszcze potrzeba – wbrew tłumowi i wbrew hałaśliwym płaczkom trwać w nadziei, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>W</b></strong><strong><b>torek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>7</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 9, 32-38</span></h3>
<p>Przychodzi Bóg wśród grzmotów i trąb – a ludzie proszą: Niech nie mówi do nas. Przychodzi z łagodnością i miłosierdziem, lecząc choroby i wyzwalając opętane serca – a ludzie mówią: mocą złych duchów wyrzuca złe duchy… Pogubiły się owce, mając pasterzy, którzy nie umieli poznać Bożych dróg&#8230; Na szczęście On sam nie zrezygnował z wędrówki dolinami ludzkich cierpień i nie przestał głosić dobrej nowiny i leczyć ludzkich słabości. Na grzmoty i trąby będzie jeszcze czas…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Ś</b></strong><strong><b>roda</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>8</b></strong><strong><b>.07.2</b></strong><strong><b>026</b></strong><strong><b> &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie św. Jana z Dukli</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10, 1-7</span></h3>
<p>Powołanie i rozesłanie. Dwunastu wezwanych po imieniu ma nieść w Imię Jezusa królestwo niebieskie do ludzkich serc. Nie dostają na drogę funduszu misyjnego, zestawu adresów hoteli na nocleg, bonów na posiłki w przydrożnych zajazdach. Dostają nie to, czego sami potrzebowaliby na drogę, ale to, czego potrzebują ludzie, do których są posłani. Otrzymują moc uwalniania od złych duchów i leczenia chorób. Tak się opowiada Królestwo Boże: niosąc ludziom wolność duszy i zdrowie ciała. I tak Dwunastu rusza, aby opowiadać o Bogu, który stał się bliższy ludziom, niż oni sobie kiedykolwiek wyobrażali. Na koniec jeszcze jedno: popatrzmy, jak idą… Piotr i Andrzej i Jakub i Jan, i Filip i Bartłomiej i Mateusz… I idzie wyrzucać złe duchy i leczyć choroby i głosić Królestwo Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził… Od samego początku wśród posłanych przez Pana idą obok siebie Boża moc i ludzka słabość. Dopóki się człowiek Bożej mocy trzyma – trwa. Kiedy zwróci się sam ku sobie – zdradza i ginie, nawet jeśli przed chwilą głosił, że Królestwo Boże jest bliskie…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>C</b></strong><strong><b>zwartek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>9</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10, 7-15</span></h3>
<p>Podręcznika Apostoła ciąg dalszy. To bardzo wymagająca lektura i jeszcze bardziej wymagająca misja. Celem wysłanników Jezusa nie jest mnożenie dóbr tego świata, więc nie mogą one warunkować Bożych darów. Najbliżsi uczniowie Mistrza z Nazaretu nie idą po złoto, srebro i miedziaki: idą po ludzkie serca, aby je ocalać. Łaska jest darmo dana, i darmo przekazuje się ją dalej. Wysłannik Królestwa nie musi się jednak martwić o przeżycie. Miejsce, które przyjmie pokój, jaki niesie Apostoł, zatroszczy się również o strawę dla robotnika na żniwie Pana. Jeśli zaś gdzieś przed Posłańcem zamkną się drzwi, takie miejsce już może drżeć przed dniem sądu. Kto odrzuca pokój Pana i bliskość Królestwa Bożego, sam decyduje się na wejście na drogę do królestwa śmierci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>iątek</b></strong><strong><b>,</b></strong><strong><b> 10</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10, 16-23</span></h3>
<p>Mowy misyjnej Jezusa ciąg dalszy. Tym razem nie chodzi o wyposażenie misjonarza lecz o przygotowanie na możliwe reakcje na Dobrą Nowinę. Posłańcy Pana muszą być gotowi do stawienia czoła niebezpieczeństwu śmierci, tak, jak owca, która znajdzie się między wilkami. Uratuje ich roztropność i czystość. Tak się wychodzi cało z wilczej paszczy. Nie od dziś człowiek człowiekowi wilkiem, więc uczniowie zostaną poddani wilczym sądom. Sędziami mogą być nawet najbliżsi. Imię Jezusa, mimo, że właśnie w Nim jest ocalenie, nie zagwarantuje im azylu wśród ludzi – wręcz przeciwnie: będzie tytułem do oskarżenia. Do roztropności i czystości dołączyć więc należy wytrwałość i odporność na najbardziej absurdalne zarzuty. Oto ci są winni głoszenia bliskości Boga, zatem winni są śmierci – zawyrokuje świat. „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony….”</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>S</b></strong><strong><b>obota</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>11</b></strong><strong><b>.07.</b></strong><strong><b>2026</b></strong><strong><b> &#8211;</b></strong><strong><b> święto św. Benedykta, </b></strong><strong><b>o</b></strong><strong><b>pata, Patrona Europy</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 19, 27-29</span></h3>
<p>Ewangelia, którą przynosi dzisiejsze święto, chociaż nie przynależy do wcześniej czytanej mowy Jezusa do uczniów i ma inny kontekst bezpośredni, to jednak w swoisty sposób konkluduje Dobrą Nowinę kończącego się tygodnia. Po opisaniu postaci ucznia-misjonarza oraz charakterystyce zadania i wskazaniu konsekwencji, dziś słyszymy Piotra, który delikatnie sugeruje, że apostołom, którzy zostawili wszystko dla Jezusa, chyba jednak coś się należy. Mistrz nie ucieka od pytania ucznia. Dobry Nauczyciel mówi, że nagrodą uczniów za ich poświęcenie będzie możliwość sądzenia świata w czasie ostatecznym. Każde poświęcenie zostanie nagrodzone. Ten, kto stracił wszystko dla Jezusa – w Nim i  z Nim odzyska wszystko po stokroć. Darem i nagrodą najcenniejszą jest jednak coś innego, niż toga sędziego pokoleń Izraela i odzyskanie stokrotnie tego, co przepadło. Największym skarbem, jaki uczeń Jezusa zyskuje, zostawiając skarby dnia wczorajszego, jest życie wieczne. Dla tej nagrody, warto za Nim iść…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-5-do-11-lipca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 5 do 11 lipca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XIV TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 5 do 11 lipca 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiv-tydzien-zwykly-od-5-do-11-lipca-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2026 13:54:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22109</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XIV Niedziela Zwykła, 5.07.2026  Pierwsze czytanie: Za 9, 9-10 Na słowa proroka Zachariasza staje przed naszymi oczyma obraz bardzo bogatej w znaczenia Niedzieli Palmowej. I chyba dobrze, że pojawia się on [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiv-tydzien-zwykly-od-5-do-11-lipca-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/">Komentarze do czytań – XIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 5 do 11 lipca 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XIV </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła,</b></strong><strong><b> 5</b></strong><strong><b>.07.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Za 9, 9-10</i></em></span></h3>
<p>Na słowa proroka Zachariasza staje przed naszymi oczyma obraz bardzo bogatej w znaczenia Niedzieli Palmowej. I chyba dobrze, że pojawia się on teraz, w innym kontekście liturgicznym. W ten sposób możemy mu się przyjrzeć z większą uwagą, bardziej skoncentrowani na jego mesjańskim wydźwięku.</p>
<p>Bo przecież obietnica pokoju zawarta w tym tekście, nie wypełniła się w pełni podczas pierwszego przyjścia. Można powiedzieć, że wypełniły się raczej zewnętrzne znaki tego proroctwa: rozpoznanie królewskiej godności Jezusa, jego pokora i wjazd do Jerozolimy na osiołku oraz towarzyszący temu wydarzeniu entuzjazm. Niezrealizowana zostaje natomiast obietnica pokoju. Król mesjański według Zachariasza nie tyle pokona wrogów, co odniesie zwycięstwo nad wojną jako taką. Nie zginą wrogowie, lecz sam „łuk wojenny”.</p>
<p>Patrząc na naszą współczesną rzeczywistość, zdajemy sobie sprawę, jak daleko jesteśmy od tego ideału. Dziś wydaje się, że jedynym sposobem zapewnienia pokoju jest uzbrojenie się we współczesne „łuki i rydwany” &#8211; czyli rakiety, drony i czołgi. Tylko tak można powstrzymać zakusy agresywnych państw. Ale przecież nie takie jest pragnienie Boskiego Serca. Dlatego ze zwiększoną siłą wołajmy: „Przyjdź królestwo Twoje!”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 1b-2. 8-9. 10-11. 13-14</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny zwraca nasz duchowy wzrok w stronę paradoksalnego świata błogosławieństw. Możemy użyć tego terminu dlatego, że błogosławieństwa stoją w sprzeczności z ideałami tego świata, gdzie krzykliwi pokonują cichych, okrutni biorą górę nad miłosiernymi, a zbrukani grzechami nad czystymi. A przecież troską chrześcijanina nie jest to, czy odniesie sukces w tym świecie i w oczach tego świata, ale czy zyska aprobatę w oczach Ojca, który jest w niebie. Jednakże, żeby podobać się Bogu, trzeba czuć, myśleć i działać jak Bóg. W pewnym sensie trzeba być jak Bóg. A nasz Bóg nie jest Bogiem przemocy, ale miłosierdzia, jak o tym pięknie mówią słowa psalmu: „On Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył”.</p>
<p>Niekiedy trudno nam jest naśladować naszego Boga w jego miłosierdziu, które sprawia, że „słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi”, a deszcz zsyła „na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 45). Nam trudno jest dawać miłość na kredyt, bo być może nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Ale przecież ktoś w tym świecie powinien być pierwszy w wyciągnięciu ręki do zgody i pierwszym w ofiarnej posłudze. Być może tylko tak uda się przełamać mur wrogości i pretensji. To właśnie zrobił Jezus na krzyżu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 8, 9. 11-13</i></em></span></h3>
<p>„Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka” &#8211; te słowa św. Pawła odnoszą się do wszystkich aspektów życia chrześcijańskiego. Bo chociaż niekiedy wydaje nam się, że radzimy sobie z przestrzeganiem przykazań i wypełnianiem chrześcijańskich obowiązków wysiłkiem swojej woli, to jednak do prawdziwego wypełnienia się woli Bożej w naszym życiu dochodzi przede wszystkim pod wpływem niewidzialnego i nie zawsze dla nas zrozumiałego działania Ducha Świętego.</p>
<p>Ta prawda odnosi się w sposób szczególny do realizacji w naszym życiu ducha błogosławieństw. Problem polega na tym, że są one jakby przeciwstawne naturalnym dążeniom ludzkiego serca i sugerują miłosierdzie tam, gdzie według ludzkiego kryterium powinna pojawić się zemsta, czy czystość serca tam, gdzie pojawia się pokusa łatwego, ale nieuczciwego zysku, czy zabronionych przyjemności. Prowadzenie Ducha odnosi się szczególnie do tematu pokoju, o którym mówiło pierwsze czytanie. Kiedyś jeden kapłan prawosławny powiedział od paramilitarnej organizacji kozaków w Rosji: „Strzeżcie się pragnienia wojny! Bo jeżeli wiele osób będzie chciało wojny, to ta wojna wybuchnie”. Tak też się stało. I teraz wielu ludzi cierpi z powodu śmierci czy kalectwa swoich najbliższych. A przecież trzeba było słuchać tamtego głosu mądrego kapłana, który był głosem Ducha Świętego!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11, 25-30</i></em></span></h3>
<p>Żyjemy w bardzo ciekawych czasach rewolucji informatyczno-komunikacyjnej. W nieskończonej ilości kanałów i stron internetowych proponuje się nam wszelkie możliwe treści. Ta rewolucja kwitnie również w środowiskach kościelnych. Mamy dziś dostęp do wszelkiego rodzaju konferencji duchowych, wykładów, czy komentarzy do czytań przygotowanych przez najwybitniejszych profesorów. Już nie trzeba kupować opasłych książek, ani jechać na drugi kraniec Polski, żeby posłuchać kogoś wybitnego. W takim świecie łatwo możemy poczuć się niekompetentni i słabo przygotowani do rozumienia i wyjaśniania prawd wiary, a szczególnie znaczenia słów Pisma Świętego. A przecież w dzisiejszym czytaniu Pan Jezus odkrywa nam niezwykle intrygującą prawdę: są sprawy, których nie można zrozumieć jedynie naturalnym światłem rozumu. Można znać wszystkie starożytne języki, w których została napisana Biblia, można posiadać dyplomy najwybitniejszych uniwersytetów świata, a jednocześnie nie otrzymać od Boga zrozumienia ważnych aspektów objawienia. I na odwrót: można być człowiekiem bardzo prostym, analfabetą i zwykłym robotnikiem, a jednocześnie dysponować swoistym wewnętrznym zmysłem wiary, który prowadzi do wielkich tajemnic Serca Bożego. Nie chodzi o to, żeby pogardzać nauką. Ona jest bardzo ważna. Ale jednocześnie nie wolno nie doceniać Bożego działania w sercach ludzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 6.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><strong><b> </b></strong><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> Oz 2,16.17b-18.21-22</i></em></span></h3>
<p>„Zwabię oblubienicę i wyprowadzę ją na pustynię, i przemówię do jej serca” &#8211; te słowa z księgi proroka Ozeasza należą bodajże do najbardziej mistycznych słów całego objawienia biblijnego. To obcowanie Boga z duszą człowieka w tajemniczych warunkach pustyni realizowało się na przestrzeni dziejów w życiu ogromnej rzeszy ludzi. Przykład tego obcowania dał nam nie tylko Mojżesz w pustyni, ale sam nasz Pan Jezus Chrystus, o którym Ewangelia według św. Marka mówi: „Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię” (Mk 1, 12).</p>
<p>Pustynia to miejsce kojarzące się być może z romantycznym pustkowiem, zachodami słońca i rozgwieżdżonym niebem, ale wiemy, że jest to miejsce trudne i stawiające przed śmiałkiem twarde wymagania. Dlatego też niekiedy niełatwe okresy naszego życia zwykliśmy określić tym mianem.</p>
<p>Ten obraz pasuje do patronki dnia dzisiejszego, Matki Afryki, bł. Marii Teresy Ledóchowskiej. Pochodziła z arystokratycznej rodziny, ale wolała wyjść na pustynię współczesnych sobie dramatów ludów Afryki. A pierwszym z nich było niewolnictwo. Nie przeszła obok niego obojętnie i przyłączyła się do walki o godność ludzką. I my również otwórzmy serca na wołanie Pana, które nie ustaje i w nasze dni.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9 </i></em></span></h3>
<p>„Zwabię oblubienicę i wyprowadzę ją na pustynię, i przemówię do jej serca” &#8211; takimi słowami zaczynało się dzisiejsze pierwsze czytanie. Głębsze zastanowienie się nad nimi doprowadza nas do wniosku, że często w dyskursie religijnym dominuje język prawa i zagrożeń. Wyjaśniane jest, co jest dozwolone, a co zabronione, co ma dobry wpływ na społeczeństwo, a co jest zagrożeniem. A przecież Biblia pełna jest tekstów pełnych miłości, na które należy zwracać baczną uwagę, bo to właśnie miłość jest w stanie pociągnąć nas do wielkich rzeczy. Kandydat na ołtarze, heroiczny lekarz Friedrich Haas, który w XIX wieku w Moskwie pomógł również wielu Polakom zesłanym na Sybir, napisał kiedyś: „Dokąd mnie prowadzi moja miłość? Sam się sobie dziwię!”. I właśnie o miłości jest dzisiejszy psalm. Bo niby jak Pan Bóg może nas „zwabić”, czyli zachwycić swoją miłością? Czyni to objawiając nam swoją istotę. „Bóg jest miłością”, mówi św. Jan Ewangelista (1J 4, 8). Tę istotę Boga psalmista wyjaśnia w szczegółach: „Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył”. Dajmy się uwieść i zwyciężyć tej miłości, i nieśmy ją innym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 18-26</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy powiedział do apostoła Filipa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14, 9). Osoba Jezusa jest dla nas źródłem objawienia naszego Boga. Dlatego święty Paweł nazywa Pana Jezusa „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 14). Ważne jest, abyśmy byli tego świadomi. Kiedy zastanawiamy się, jaki jest nasz Bóg, to wtedy z odpowiedzią przychodzi Jezus: Bóg jest taki, jak Ja.</p>
<p>Dziś widzimy Pana Jezusa w kontekście uzdrowienia i wskrzeszenia. Przełożony synagogi przychodzi do Jezusa chyba raczej po pociechę niż po cud. Dlaczego nie przyszedł wcześniej? Któż wie? Być może dlatego, że należał do osób nieprzychylnych Jezusowi. Takie były przecież elity religijne Izraela. Nawet choroba córki nie zmiękczyła jego serca. Dopiero śmierć pokazała mu, że nie ma już w czym pokładać nadziei, bo przyszło nieodwracalne. Ale właśnie wtedy Jezus daje mu nadzieję, bo wyrusza razem z nim do jego domu, wbrew wszelkiej nadziei.</p>
<p>Dzisiejszy psalm responsoryjny podkreślił wiele wspaniałych cech naszego Boga. Niech do tej litanii dojdzie jeszcze i to świadectwo Pana Jezusa, że Bóg w czynieniu dobra nie ustaje i jest w stanie pokonać wszystkich naszych wrogów, ze śmiercią włącznie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 7.07.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Oz 8, 4-7. 11-13</i></em></span></h3>
<p>Ustrój starożytnego Izraela można określić jako „teokrację z charyzmatycznym przywództwem”. Naród nie ustanawiał praw, nie wybierał też przywódców, ani nie mieli oni prawa dziedziczenia tronu. Życie biegło według reguł objawionych Mojżeszowi na górze Synaj, a przywództwo nad całością było powierzane Bożym wybrańcom jak Gedeon czy Samuel.</p>
<p>Taka charyzmatyczna struktura nie jest jednak chyba łatwa do zaakceptowania, bo wymaga ciągłej otwartości wiary, a przecież człowiek bardziej niż żyć w niepewności wiary, woli oddać się prowizorycznej stabilizacji, jaką oferują struktury. W ten sposób pojawili się w Izraelu królowie. Decyzję o zmianie systemu z Boskiego na ludzki Pan Bóg skomentował w swoich słowach skierowanych do Samuela: „Nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą” (1 Sm 8, 7).</p>
<p>W naszej codzienności również spotykamy się z sytuacjami niepewności jutrzejszego dnia, zagrożeniami poważnych konfliktów rodzinnych, czy nagłych chorób. Nie jest nam łatwo przechodzić przez takie chwile. Ale to właśnie wtedy jesteśmy wezwani do wiary w Boże prowadzenie i opiekę. I to właśnie wtedy nie bójmy się wierzyć!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 115 (113B), 3-4. 5-6. 7ab i 8. 9-10</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny przywołuje zjawisko bałwochwalstwa. Kiedy czytamy teksty o przypisywaniu drewnianym posążkom właściwości boskich, to na naszych ustach pojawia się uśmiech pobłażliwości. Jesteśmy raczej przekonani, że my popaść w tak prymitywne bałwochwalstwo nie jesteśmy w stanie.</p>
<p>Ale przecież powinniśmy zdać sobie sprawę, że przecież nie tylko o martwe rzeźby tu chodzi, ale o wszystkie dobra ziemskie, które odciągają nas od transcendencji rzeczywistości Bożej. I tu otwiera się cały wachlarz możliwości. Bo przecież pod byle pretekstem pojawiają się w naszym życiu siły nie mające wiele wspólnego z zaufaniem do Boga: nasza samowystarczalność, rywalizacja o dobra materialne lub te związane z prestiżem lub emocjami. Przyjrzyjmy się, czy przypadkiem nie zazdrościmy komuś, czy nie pragniemy posiadać tego, co dla nas nieosiągalne? To wszystko są w pewnym sensie owe bezduszne i martwe idole. I nie dlatego, że są drewniane, ale dlatego, że nie mogą nam dać życia, tak jak to czyni Bóg, który daje nam życie doczesne i obiecał nam życie wieczne w swojej szczęśliwości. Wiarę w tę obietnicę należy odnawiać ciągle na nowo.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 32-38</i></em></span></h3>
<p>Głoszenie Ewangelii ma w sobie pewien paradoks. Kojarzy się bowiem z zasiewem. W przypowieści o siewcy mamy możliwość prześledzenia losu ziarna słowa w różnych sytuacjach: braku zainteresowania, braku stałości, zagłuszenia troskami, a wreszcie plonu, który jednak jest różnej jakości (30, 60 i 100 ziaren zebranych za jedno wsiane).</p>
<p>W dzisiejszej Ewangelii sprawa wygląda zupełnie inaczej. Pan Jezus zaprasza do modlitwy nie tyle o „siewców”, co o „żniwiarzy”. Ludzie nie są przedstawieni jako puste pola, czekające na zasiew, ale jak dojrzałe łany, czekające na zbiór. Dlaczego tak się dzieje? Powinniśmy mieć świadomość, że ludzie dojrzewają do wiary nie tylko w Kościele. Nie raz słyszeliśmy o wspaniałych nawróceniach ludzi, którzy żyli daleko od Boga. Choć znajdowali się daleko, to jednak słowo w jakiejś formie do nich przenikało i dojrzewało w nich do przyjęcia wiary. Tak dzieje się na przestrzeni historii. I to jest podstawą spokoju u chrześcijan. Bo gdzieś wśród nas żyją i dziś zabłąkane Marie Magdaleny, skoncentrowani na swoich pieniądzach Mateusze, czy prześladujące Kościół Szawły. Żyją wśród nas i jeszcze nie wiedzą, że dojrzeli już do wiary, i że ta wiara przyjdzie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 8.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Oz 10, 1-3. 7-8. 12</i></em></span></h3>
<p>Prorok Ozeasz działał w epoce dobrobytu w Izraelu. Pisze o swoich czasach następujące słowa: „Im większy dobrobyt w kraju, tym wspanialsze budowano stele”. Ma przy tym na myśli kamienne słupy, stawiane na cześć innych bóstw. I tu pojawia się wielki paradoks ducha religijnego. Ludzie żyjący w dobrobycie często zapominają o Bogu, dystansują się od praktyk religijnych, a nawet stają się wrogami religii. Dopiero kiedy przychodzą gorsze dni, kiedy cierpienie lub niepowodzenie zapuka do drzwi, to przypominają sobie, że rzeczywistość doczesna nie jest ostateczna i zaczynają szukać czegoś głębszego, stają się otwarci na wiarę.</p>
<p>Ale czy taka przemiana nie powinna dokonać się właśnie wtedy, kiedy jest nam dobrze, kiedy nie mamy dużych problemów? Jakże piękne jest świadectwo ludzi, którzy mówią: „Byłem z rodziną na pięknych wakacjach i po smacznej kolacji, patrząc na zachód słońca przyszła do mojego serca łaska nawrócenia”. Opowieści o nawróceniach są zgoła inne: Byłem chory, byłem na dnie, wszystko w życiu się posypało &#8211; takie treści dominują w świadectwach nawróconych.</p>
<p>Dlatego doceńmy naszą szczęśliwą codzienność! Dziękujmy za proste rzeczy! Za to, że jestem zdrowy, że mogę pracować, że zrobiłem coś dobrego! Jakże piękne jest dziękczynienie za codzienność!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 105 (104), 2-3. 4-5. 6-7</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny zaprasza nas do oddania Bogu chwały w naszej codzienności. Często przyjmujemy codzienność jako coś, co nam się „należy”. A wszelkie niepowodzenia w prostych z pozoru sytuacjach wybijają nas z rytmu. A przecież to właśnie w codzienności powinniśmy szukać pereł do dziękczynienia. Psalmista mówi: „Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda. Szczyćcie się Jego świętym imieniem, niech się weseli serce szukających Pana”.</p>
<p>Niekiedy można spotkać opinię, że dziękczynienie to stan, który przychodzi spontanicznie wobec jakiejś wielkiej łaski, która nas spotkała. Dziękczynienie, które nie ma tego spontanicznego i radosnego charakteru, może być uważane za drugorzędne i nie posiadające jakości tego pierwszego. A przecież dziękczynienie to swego rodzaju obowiązek, który mamy wypełnić bez względu na uczucia. Do wypełnienia tego obowiązku trzeba podejść z całą odpowiedzialnością. Dopiero bowiem w naszym staraniu o powody dziękczynienia i wdzięczności odkrywamy prawdziwe perły Bożego działania w naszym życiu &#8211; nie to, co wywołuje naszą spontaniczną radość, ale to, co jest rzeczywistym działaniem Boga w naszym życiu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 1-7</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia o wyborze i posłaniu dwunastu uczniów doskonale wpisuje się w hasło programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na rok 2026: „Uczniowie-misjonarze”. Określenia „wybór-posłanie” odpowiadają pojęciom „uczeń-misjonarz”. Wybór można rozpatrywać w kategoriach wyróżnienia, swego rodzaju przywileju. Jak wiemy, Jezusowi towarzyszyło wielu ludzi, a wybrał właśnie tych dwunastu. Jeszcze po zmartwychwstaniu nie brakowało tych, którzy towarzyszyli Jezusowi „przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami” (Dz 1, 21), jak powiedział Piotr o Macieju w Wieczerniku.</p>
<p>Z drugiej strony, pójście za głosem Bożego wezwania, czy to jako osoba konsekrowana, czy jako świecki, zaangażowany w misję Kościoła, to zawsze dar z siebie, poświęcenie swoich małych czy dużych życiowych planów dla dobra Królestwa Bożego. Niekiedy może nam się wydawać, że mamy niewiele do zaoferowania, i szukamy wymówki, że może inni są lepsi, gorliwsi i zdolniejsi. Ale tu właśnie kryje się tajemnica Bożego wezwania. Tylko Bóg wie, dlaczego powołuje te, a nie inne osoby, bo On najlepiej wie, do czego jesteśmy zdolni z jego wszechmocną pomocą. Takie było doświadczenie zarówno apostołów, jak i pokoleń misjonarzy i misjonarek na przestrzeni dziejów. Niech to doświadczenie wybrania i posłania w sile Ducha Świętego stanie się również i naszym udziałem!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 9.07.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Oz 11, 1-4. 8c-9</i></em></span></h3>
<p>Bóg wspomina początki narodu wybranego i swoją głęboką miłość do niego od pierwszych chwil jego istnienia. Odwołuje się przy tym do jednego z najsilniejszych obrazów ludzkiej egzystencji &#8211; miłości rodzicielskiej do niemowlęcia.</p>
<p>I od razu należy zaznaczyć, że Izrael swoją postawą reprezentuje jakby odwrotną stronę tej miłości, czyli niewdzięczność skoncentrowanej na swoich egoistycznych celach dorosłej osoby, nieświadomej uczuć rodzicielskich. Ta niewdzięczność nas boli i gorszy, ale jest w jakimś stopniu zrozumiała &#8211; dorosła jednostka nie ma przecież świadomości siebie samej jako niemowlęcia i zaczyna głębiej rozumieć miłość rodzicielską, kiedy sama musi zmierzyć się z wyzwaniem wychowania dzieci.</p>
<p>W szerszym kontekście ten obraz możemy odnieść do źródła naszego istnienia. Współczesny człowiek często traci szerszą perspektywę swojego pochodzenia z woli i pragnienia Stwórcy, przypisując swoje pochodzenie procesom naturalnym. Dlatego należy wracać do rozmyślania o Bogu Stwórcy, który jest naszym Bogiem Ojcem i to On podnosi nas do swego policzka jak niemowlę. To, że straciliśmy świadomość tej wielkiej miłości, podobnie jak dorośli nie mają świadomości swojego niemowlęcego wieku, wcale tej miłości nie umniejsza ani nie wpływa na jej istnienie i intensywność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 80 (79), 2ac i 3b. 15-16</i></em></span></h3>
<p>O ogromnym znaczeniu świadomości genezy naszego istnienia świadczy również psalm responsoryjny, a szczególnie słowa: „Chroń to, co zasadziła Twoja prawica, latorośl, którą umocniłeś dla siebie”. Izrael w trudnych chwilach zaczyna rozpaczliwie szukać oparcia w Bogu, który zawarł z nim przymierze na Synaju. W ten sposób wraca do swoich początków i zdaje sobie sprawę, że jest narodem szczególnym, wybranym, stworzonym i strzeżonym przez Boga. To prawda, że nie zawsze kultywował tę pamięć. Często dla doraźnych celów skłaniał się ku lokalnym bóstwom kananejskim, czy ku kultom popularnym w regionie. Królowie również nie strzegli przymierza. Sam wielki król Salomon przez sojusze polityczne ściągnął do Jerozolimy wiele kultów swoich żon. Również w życiu społecznym chciwość brała często górę nad solidarnością, pogoń za przyjemnością odsuwała przykazania na dalszy plan. I dopiero cierpienie sprawiło, że naród zadał sobie elementarne pytania: Kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Co nas czeka w przyszłości, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami w naszej bezsilności?</p>
<p>A czy nie lepiej zadawać sobie te pytania nie w obliczu cierpienia, ale w obliczu szczęścia?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 7-15</i></em></span></h3>
<p>Uczniowie wysłani przez Jezusa na misję głoszenia Dobrej Nowiny o przybliżeniu się królowania Boga zostają wyposażeni w możliwość czynienia cudów, podobnie jak czynił to Jezus. Czynienie cudów nie jest próbą swego rodzaju wypełnienia luki w niedoskonałych usługach służb medycznych. To są znaki królestwa Bożego. Dlatego na przykład w Ewangelii według św. Jana są nazywane tym właśnie imieniem &#8211; znaki. Mają one skłonić ludzi do wiary w prawdziwość przepowiadanego słowa. Jeden z uzdrowionych przez Jezusa ludzi tak argumentuje na korzyść Jezusa: „Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić” (J 9, 33).</p>
<p>Jezus przewidział jednak również cud dla samych uczniów-misjonarzy, aby i oni wzrastali w wierze. A tym cudem ma być ich sytuacja materialna. Zamiast wyposażyć ich we wszystkie potrzebne środki, On raczej stara się pozbawić ich materialnego zabezpieczenia: „Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski”. Dla uczniów znakiem prawdziwości ich działania będzie skuteczność głoszonego słowa i Boża opieka w ich kruchym położeniu osób zależnych materialnie od adresatów przesłania. Nie mając nic, nie będą jednocześnie cierpieć z powodu głodu, chłodu i pragnienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 10.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Oz 14, 2-10</i></em></span></h3>
<p>Dramatyczna księga proroka Ozeasza kończy się obietnicą pięknej przyszłości po nawróceniu się Izraela. Naród zda sobie w końcu sprawę, że nie warto było sprzedawać swojego pięknego dziedzictwa zawartego w przymierzu z Bogiem za nieokreślone gwarancje bezpieczeństwa ze strony Asyrii. Zawiodło również zaufanie pokładane we wspaniałych koniach bojowych, co w przyzwyczajonym do osiołków Izraelu było swego rodzaju nowinką. Dopiero w wierności przymierzu poczują swoją prawdziwą siłę witalną, będą puszczać korzenie, kwitnąć, rozrastać się i owocować. Aby zrozumieć właściwą drogę, naród musiał dojrzeć. Niestety było to dojrzewanie w tyglu cierpienia. W końcu jednak udaje mu się odpowiedzieć na podstawowe pytanie: „Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył?”. Pytanie odwołuje się do najwyższych ideałów mądrości i rozumu, które są również wymieniane jako pierwsze dary Ducha Świętego (zob. Iz 11, 2). Okazuje się jednak, że ta wzniosła wiedza wcale nie jest daleka od człowieka. Prorok odpowiada: „Drogi Pana są proste”, a potykają się na nich ci, którzy niepotrzebnie tę prostotę komplikują. O to właśnie modlił się nasz kapłan-poeta, Jan Twardowski: „Żeby móc tak nareszcie uprościć, jedną miłość wybrać z wielu miłości”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 51 (50), 3-4. 8-9. 12-13. 14 i 17 </i></em></span></h3>
<p>„Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie, naucz mnie tajemnic mądrości” &#8211; te słowa mogą być kontynuacją poprzedniego rozmyślania. Psalm 51 to psalm pokutny „par excellence”. Król Dawid dał nam w nim bardzo szczery i mądry przykład wewnętrznej przemiany człowieka. Znowu pojawiają się tu słowa o jakiejś ukrytej prawdzie, którą chcielibyśmy zgłębić, a która wydaje się pozostawać poza naszym zasięgiem. Wszystko jednak zmienia się, kiedy pozwalamy Duchowi Świętemu doprowadzić siebie do pełnej prawdy. A ta prawda, jak to już powiedział św. Paweł, nie ma „nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości” (1Kor 2, 4). Bo jest to prawda szczerości względem siebie, Boga i bliźnich. I to właśnie poza nią zaczynają się różne knowania, manipulacje, intrygi, itp. Bo bez wątpienia najprzebieglejsze na świecie są ludzkie wady. Dla spełnienia swoich zachcianek ludzie są w stanie wymyślać najbardziej nieprawdopodobne kłamstwa i wspinać się na niebotyczne wysokości swoich intelektualnych możliwości. Bóg jest jednak w zupełnie przeciw położnej stronie od takich postaw. Warto, abyśmy zawsze o tym pamiętali.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 16-23</i></em></span></h3>
<p>Misja głoszenia Dobrej Nowiny o królowaniu Boga paradoksalnie natrafia na radykalny opór słuchaczy. Jezus jest w pełni świadom tej sytuacji i w otwartych słowach mówi o niej uczniom. Są oni zatem przygotowani na taką ewentualność. Jednocześnie Mistrz daje im środki do obrony w sytuacjach zagrożenia. Podobnie jak środki materialne na przeprowadzenie misji, środki obrony wydają się zaskakująco skromne. Nie mam mowy o sile, czy jakiejś zaskakującej Bożej interwencji. Uczniowie mają wykazać się roztropnością i prostotą. Te właśnie cechy stanowić będą tło, na którym doskonale widać kłamstwo i przewrotność tych, którzy będą ich atakować. Jednocześnie na czas prześladowania będą oni wyposażeni w szczególną łaskę mówienia właściwych słów we właściwym czasie. Za przykład spełnienia się tego proroctwa niech posłuży zachowanie się piątki męczenników salezjańskich z Drezna. Na kilkanaście minut przed wykonaniem kary śmierci zaczęli oni śpiewać pieśni religijne. Strażnik więzienny w gniewie krzyczał, że nie wolno tego robić. Ale co może być zabronione 15 minut przed śmiercią? Jak bezradnie brzmiały jego buńczuczne zakazy wobec powagi chwili!</p>
<p>Również i my, w naszych dyskusjach o Bogu, zaufajmy tej obietnicy Pana Jezusa. Być może słowa wypowiedziane pod natchnieniem przyniosą daleko lepszy efekt, niż najwymyślniejsze argumenty?</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 11.07.2026 &#8211; święto Św. Benadykta, opata, patrona Europy </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Prz 2, 1-9</i></em></span></h3>
<p>Księgi mądrościowe w Biblii przypisywane są królowi Salomonowi, najsłynniejszemu z mędrców Starego Testamentu. Jego mądrość była przede wszystkim darem od Boga, jak o tym świadczy Pierwsza Księga Królewska w rozdziale 3. Nasz dzisiejszy tekst z księgi Przysłów operuje terminami właściwymi dla świata mądrości: Mądrość, roztropność, rozsądek, zrozumienie, poznanie, wiedza. Te wszystkie terminy są do pewnego stopnia modyfikacjami nazw darów Ducha Świętego: mądrości, rozumu i wiedzy (który nazywany jest też darem umiejętności). Dla autorów biblijnych mądrość jest zatem darem. W naszym świecie mądrość jest raczej owocem długiego i często nie prostego doświadczenia. Prawdziwa mądrość łączy te dwa podejścia. O ile bowiem doświadczenie życiowe uczy nas bardzo wielu rzeczy, to bez otwarcia się na transcendencję Boga zawsze pozostanie ono w jakimś stopniu ślepe i ułomne, przez co będzie to mądrość ograniczona. Prawdziwa mądrość to ta, która oświeca życiowe doświadczenie wizją Bożego świata. Dlatego właśnie Pismo Święte mówi, że początkiem mądrości jest bojaźń Boża, czyli szacunek dla moralnego kodu, które w stworzeniu założył sam Stwórca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11</i></em></span></h3>
<p>Ograniczona percepcja Bożego świata ma dla człowieka bardzo poważne konsekwencje: skazani jesteśmy na pomoc kogoś, kto widzi i wie więcej od nas. Taka jest właśni funkcja Bożego objawienia. Bo to Pan Bóg daje nam tę pełną perspektywę, bez której pozostajemy ograniczeni i do pewnego stopnia ślepi, chociażbyśmy nawet buńczucznie oznajmiali, że wszystko wiemy i wszystko widzimy.</p>
<p>Tę kondycję ludzkiego rodu doskonale rozumiał psalmista, który tak modli się w dzisiejszym psalmie: Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku.</p>
<p>To ważne, aby odkryć i uznać w sobie człowieka ograniczonego i niedoskonałego. Taka postawa otwiera nas na radosną relację z miłującym Bogiem, ale również stoi u początków właściwych relacji z naszymi bliźnimi, bo czyni nas bardziej wyrozumiałymi i hojnymi dla tych, którzy dzielą nasz ziemski los.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugi</i></em><em><i>e czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Dz 4, 32-35</i></em></span></h3>
<p>Jedną z pięknych cech charakterystycznych Słowa Bożego jest to, że nie pozostawia ono chrześcijan „w spokoju”. Być może przez jakiś czas w jakimś kontekście historycznym ludzie nie realizują wskazówek zawartych w Słowie Bożym, ale w końcu pojawia się charyzmatyczny człowiek, który jednak zaczyna podążać za przykładem Pana Jezusa, czy pierwszych chrześcijan. I tak chyba należy rozumieć los dzisiejszego czytania z Dziejów Apostolskich. Pierwsi chrześcijanie starali się żyć wspólnotą dóbr. Później z tą wspólnotą różnie bywało, aż pojawiło się życie monastyczne, które po dziś dzień stara się wrócić do tego nieprostego przecież ideału. Wymaga on bowiem umiejętnej rezygnacji z osobistych ambicji i prób materialnego zabezpieczenia. I być może w tym właśnie należy upatrywać jednej z przyczyn kryzysu powołaniowego w naszym dzisiejszym Kościele. Bo czy w naszym społeczeństwie ceniony jest ideał ubóstwa i wspólnoty posiadania? Wydaje się, że nie. Dlatego potrzebujemy i dzisiaj charyzmatycznych osób, jak patron dzisiejszego dnia, św. Benedykt, które pokażą nam, że ograniczanie naszych materialnych potrzeb ma wielkie znaczenie dla naszego duchowego wzrostu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 19, 27-29</i></em></span></h3>
<p>Wyrzeczenie i ubóstwo nie jest dziś chyba w modzie. Owszem, wyrzeczenie dla osiągnięcia jakiegoś celu sportowego, czy podróżniczego jest bardziej zrozumiałe. Jednak wyrzeczenia dla królestwa Bożego już nie tak bardzo. Bierze się to z pewnością z utraty perspektywy wieczności, czy wyczucia transcendencji.</p>
<p>Apostołowie też mieli problem z tą perspektywą, bo chcieliby od zaraz zapewnić efekty swojego wyrzeczenia: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Pan Jezus otwiera przed nimi szerszy świat: „Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały”.</p>
<p>Tak, prawdziwe owoce naszego pójścia za Jezusem i jakichkolwiek wyrzeczeń, jeśli były one z tym związane, widać dopiero w wieczności. Nie każdy jest w stanie zawierzyć  tej prawdzie. A nawet ci, którzy twierdzą, że jej zawierzyli, nie zawsze potrafią wytrwać w chwili próby, kiedy spotykają się z brakiem wdzięczności czy nagrody za swoje doczesne wysiłki.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiv-tydzien-zwykly-od-5-do-11-lipca-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/">Komentarze do czytań – XIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 5 do 11 lipca 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 28 czerwca do 4 lipca 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 16:11:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22083</guid>

					<description><![CDATA[<p>XIII Niedziela Zwykła, 28.06.2026 Mt 10,37-42 Dzisiejsza Ewangelia może w nas wywołać mnóstwo pytań, a nawet wątpliwości o godność rodziców i rodziny. Dlaczego Jezus powiedział: Kto kocha ojca lub matkę bardziej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 28 czerwca do 4 lipca 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XIII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 28.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 10,37-42</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia może w nas wywołać mnóstwo pytań, a nawet wątpliwości o godność rodziców i rodziny. Dlaczego Jezus powiedział: <em><i>Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien</i></em>. Lepiej zrozumiemy Jego wypowiedź, gdy spojrzymy na nią w kontekście historyczno-kulturowym tamtych czasów, kiedy chrześcijaństwo się rodziło. Wiara w Jezusa często wywoływała głęboki ostracyzm i to nie tylko w lokalnej społeczności, ale także w rodzinie. W praktyce wyglądało to tak, że jeśli syn lub córka, ojciec lub matka przyjęli wiarę w Jezusa, a reszta rodziny nie, to często takiego chrześcijanina wykluczano i izolowano, wyrzucano z domu, pozbawiano możliwości zarobkowania i utrzymania się, nie wolno było takiej wykluczonej osobie pomagać. Taka sytuacja wymagała od chrześcijanina wielkiego heroizmu, musiał on dokonywać wyboru między wiarą w Chrystusa a lojalnością wobec rodziny i lokalnej społeczności. Warto zwrócić uwagę na to, że Jezus nie mówi o tym, by nie kochać swoich bliskich, ale mówi o tym, by Jego kochać bardziej niż członków rodziny. Powstaje pytanie: co dało Jezusowi prawo do tego, by być dla nas Kimś Najważniejszym, ważniejszym niż rodzina? Może to, że On jest Tym, który kocha każdego człowieka, najbardziej jak to jest możliwe, kocha miłością bezgraniczną i wierną i wie, że nikt nie kocha tak jak On.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 29.06.2026</b></strong><strong><b> &#8211; </b></strong><strong><b>uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 21,15-19</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza uroczystość kieruje nasz wzrok na apostołów: Piotra i Pawła. Jezus sięgnął po nich, po ich zdolności, pragnienia, potencjał, a oni się zgodzili, dlatego mógł przebudować ich życie. Czego Jezus chciał od nich? Od Piotra oczekiwał tego, że będzie Go kochał bardziej niż inni, a od Pawła, by zaniósł Ewangelię poganom. Obaj z racji swoich działań, zachowania nie mieli prawa do wykonania tych zadań: Piotr bezczelnie wyparł się Jezusa, a Paweł zabijał chrześcijan. Obaj doświadczyli swojej ogromnej słabości, ale pozwolili Jezusowi na to, by mógł wobec nich i poprzez nich zrealizować swoje własne plany. Każdy z nas może odnaleźć się w historii tych dwóch wielkich apostołów, ponieważ tak jak oni potrzebujemy szansy na nowe życie, na przebaczenie, na pojednanie i na to, byśmy usłyszeli od Jezusa: tak, to ciebie właśnie potrzebuję i ciebie pragnę, to ty jesteś mi potrzebny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 30.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 8,23-27</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym fragmencie mamy opis wielkiej burzy na jeziorze i głębokiej ciszy, którą dał Jezus w miejsce burzy. W życiu przeżywamy wiele różnych burz wywołanych przez tych, z którymi tworzymy rodzinę lub wspólnotę, z którymi współpracujemy. Czy te burze są potrzebne? Czy mają jakąś wartość? Jedne tak, drugie nie, ale ważne jest to, by z każdej burzy wyjść z podniesioną głową, by wyjść z nich silniejszym i mądrzejszym. Mądrością jest nie dążyć do burz, nie wywoływać ich, ale jeśli już się rozpętają, to zachować spokój, zaufać Jezusowi i Jemu wszystkie burze oddać, a On będzie wiedział, co z nimi zrobić, kiedy i jak je uspokoić. Lepiej jest być człowiekiem, który niesie pokój, a nie burzę, który buduje, a nie rujnuje, który nie zalewa i nie zatapia innych, ale respektuje prawo każdego człowieka do szacunku i godności.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 1.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 8,28-34</i></em></span></h3>
<p>Jezus po raz pierwszy przybył do kraju pogańskiego. Od początku atmosfera jest tam nieprzyjazna. Wyszli Mu naprzeciw dwaj opętani, postrzegani jako bardzo niebezpieczni, jako ci, którzy nie pozwalali innym przechodzić tą konkretną drogą, czyli i droga, i oni byli omijani przez innych. Nie zrażało to Jezusa i przybył właśnie do nich, i przyszedł właśnie tą drogą, której inni tak bardzo się bali. Mamy tu trzy bardzo ciekawe sprawy: pierwsza dotyczy tego, że złe duchy wierzą w Jezusa, doskonale wiedzą, że jest Synem Bożym i ma nad nimi władzę, ale nie oddają Mu czci, a Jezus nie przymusza ich do przemiany. Sprawa druga to prośba mieszkańców miasta Gadary, by Jezus odszedł od nich. I On odejdzie, nie poprosi ich, by zmienili zdanie, nie wymusza na nich przyjęcia Go, nie obraża się na nich i nie grozi im zemstą, ale wiemy też, że nie zrezygnuje z pogan i także ich obdarzy łaską zbawienia, ale nie dokona tego siłowo. Trzecia to ta, że dla Jezusa nie ma ani miejsc, ani ludzi, do których bałby się pójść i ze strachu by omijał. Przychodzi do ludzi postrzeganych przez innych za odrażających i przynosi im przemianę, uwalnia ich. Taki On JEST.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 2.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 9,1-8</i></em></span></h3>
<p>Czytamy, że Jezus wrócił do swego miasta, czyli dokąd? I tu odpowiedź może nas zaskoczyć, ponieważ nie chodzi tu o rodzinny Nazaret, lecz Kafarnaum, w którym zamieszkał w tym czasie. Przyniesiono do Jezusa paralityka. Pierwsze słowa, które Jezus do niego wypowiedział były: <em><i>Ufaj, synu!</i></em> Ufaj, to gr. czasownik tharseō [θαρσέω], od tharsos – odwaga, zatem ufać, to znaczy mieć odwagę, nabierać otuchy, ośmielać się, zauważmy, że tu jest coś więcej niż <em><i>bądź dobrej myśli</i></em>. Do czego była potrzebna ta odwaga? Do przyjęcia odpuszczenia grzechów.</p>
<p>Postawę Jezusa charakteryzuje łagodność i dobroć, dlatego nazywa On tego człowieka synem, zachęca do ufności, co z pewnością sprawia, że chory czuje się zaopiekowany, łatwiej jest mu zachować spokój. Całe to wydarzenie jest opowiedziane w optyce żydowskiej Starego Testamentu, w którym panowało przekonanie, że cierpienie i choroba są konsekwencją grzechu pierworodnego, ale także mogą wynikać z grzechów osobistych. Dotychczas Jezus dał się poznać jako Ten, który ma moc uzdrawiania ludzkich ciał, gdy uzdrowił trędowatego, sparaliżowanego sługę setnika, teściową Piotra i innych chorych, a teraz pokazał, że leczy także dusze ludzkie, odpuszczając grzechy. To oznacza, że jest Panem w całej pełni, widzi w człowieku i ciało, i duszę, uzdrawia jedno i drugie. Czasem jest tak, że oczekujemy od Jezusa uzdrowienia ciała, a On bardziej pragnie uzdrowienia naszej duszy. Może dzisiaj pomyślmy właśnie nad tym, co w nas jest duchowe, i pozwólmy Jezusowi, by w nas uzdrowił to, co On chciałby uzdrowić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 3.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i> J 20,24-29</i></em></span></h3>
<p>Może nie zabrzmi to dobrze, ale doceńmy to, że Tomasz niedowierzał, zyskujemy na tym. Dowiadujemy się, że zmartwychwstanie Jezusa wcale nie było dla apostołów takie oczywiste. Widzimy troskę Jezusa o to, by nawet pojedynczego ucznia przekonać do siebie, pomóc mu wierzyć. Przekonujemy się co do tego, że Jezus jest dawcą pokoju, przynosi pokój. Pozwala się dotknąć, nie stwarza dystansu i pokazuje nam, że wiara polega na tym, że nie widzimy, a wierzymy – i to mocno koresponduje z przeistoczeniem podczas Eucharystii: <em><i>To jest Ciało Moje</i></em>, <em><i>To jest Krew Moja</i></em> – nie widać, ale to jest, staje się i błogosławieni są ci, którzy wierzą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 4.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 9,14-17</i></em></span></h3>
<p>Piękna jest ta rozmowa o starym i nowym – uczniowie Jana Chrzciciela pytali Jezusa o to, dlaczego Jego uczniowie nie poszczą, a oni i faryzeusze dużo poszczą. Odpowiedź Jezusa jest niesamowita i nawiązuje do uczty weselnej, do świętowania, do obecności pana młodego. Niesamowite jest to, jak Jezus siebie postrzega – właśnie jako pana młodego podczas uczty weselnej. To pokazuje, co jest w Jego sercu, gdy jest pośród nas – jest radość i świętowanie, jest też świeżość, ponieważ jest mowa o młodym winie i nowych bukłakach. I niech to będzie także o nas – pan młody gromadzi ludzi na świętowaniu; i tak może być z nami, że możemy być ludźmi radości i świętowania i w takiej atmosferze przeżywać każdy dzień, zarażając uśmiechem i świętowaniem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 28 czerwca do 4 lipca 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 28 czerwca do 4 lipca 2026 r. &#8211; dr Mateusz Krawczyk</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiii-tydzien-zwykly-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026-r-dr-mateusz-krawczyk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 16:11:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22085</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XIII Niedziela Zwykła, 28.06.2026 Pierwsze czytanie: 2 Krl 4, 8-12a. 14-16a Sara z Księgi Rodzaju, Anna z 1 Księgi Samuela, Elżbieta z Ewangelii Łukasza, bogata Szunemitka opisana w 2 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiii-tydzien-zwykly-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026-r-dr-mateusz-krawczyk/">Komentarze do czytań – XIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 28 czerwca do 4 lipca 2026 r. &#8211; dr Mateusz Krawczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XIII Niedziela Zwykł</b></strong><strong><b>a</b></strong><strong><b>, 28.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 4, 8-12a. 14-16a </i></em></span></h3>
<p>Sara z Księgi Rodzaju, Anna z 1 Księgi Samuela, Elżbieta z Ewangelii Łukasza, bogata Szunemitka opisana w 2 Księdze Królewskiej… to tylko niektóre z biblijnych kobiet, które doświadczały trudu, smutku, niekiedy również poniżenia ze względu na swoją niepłodność. W kulturze, w której są zanurzone teksty obydwu Testamentów, brak potomstwa w małżeństwie był uważany za brak błogosławieństwa Boga.</p>
<p>Dzisiejsze czytanie podejmuje ten ważny dla Pisma Świętego wątek. Czy bogata kobieta z Szunem wie, że Elizeusz ma moc wyprosić dla niej u Boga dziecko, syna? Czy nakłanianie przez nią proroka do tego, by zatrzymał się w domu jej i jej męża, jest ludzką kalkulacją szans na posiadanie potomstwa?</p>
<p>Tekst biblijny nic o tym nie wspomina. Możemy zatem ze spokojem pozostawić podobne domysły na boku. Spójrzmy raczej na to, co Biblia nam mówi wprost – dobro się mnoży! Jeśli widzisz kogoś, kto nosi w sobie Boga, kto mocno wierzy i jest blisko Niego, to warto przygotować tej osobie „pokój na górze”, a pokój Boży wejdzie wraz z nią do naszego domu i – jeśli tylko tego będziemy chcieli – z nami pozostanie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 89 (88),2-3.16-17.18-19</i></em></span></h3>
<p>Czy umiem się cieszyć? Liturgiczny fragment Psalmu 89 każe nam dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli w radości śpiewam o łaskach Pana, jeśli głoszę Jego wierność swoimi ustami, jeśli chodzę w blasku Bożej obecności… odpowiedź będzie pozytywna. Potrafię!</p>
<p>Radość, choćby najbardziej wewnętrzna i głęboka – musi znaleźć swoje ujście. Trzeba ją wyrazić. Prawdziwą radością trzeba się podzielić z drugim człowiekiem. Dlatego Psalm 89 jest pod każdym względem nastawiony na wspólnotę, a chodzenie w Bożej obecności nigdy nie będzie samotną wędrówką. „Błogosławiony lud, który umie się cieszyć!”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 6,3–4.8–11</i></em></span></h3>
<p>Pogrzeb Chrystusa może nam umknąć. Częściej patrzymy na Jego mękę i krzyż, na Jego zmartwychwstanie i późniejsze chrystofanie niż na grób. Tymczasem już pierwsze teksty chrześcijaństwa podkreślały również pogrzeb Jezusa: „przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my postępowali w nowym życiu – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” – pisze św. Paweł.</p>
<p>Skoro razem z Nim zanurzamy się w śmierci i wchodzimy do grobu, to zostawmy uczynki śmierci i ciemności w grobie. Wyjdźmy już bez grzechu, skoro dla niego umarliśmy.</p>
<p>Teraz już tylko jest życie – nowe i świadome życie w blasku zmartwychwstania. A jeśli wrócimy do grobu przez grzech, to nie wolno nam zapominać, że kamień został już odwalony, a drzwi są otwarte. Przed nimi czekają aniołowie w bieli i Jezus. Nie pomylmy Go z ogrodnikiem. Warto na powrót wyjść i wciąż wychodzić z grobu, jeśli znowu się tam znajdziemy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10,37–42</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza ewangelia jest o prawdzie. <em><i>Veritas est adaequatio intellectus et rei</i></em> – „prawda jest zgodnością intelektu i rzeczy” to klasyczna formuła definiująca prawdę.</p>
<p>Przyjąć proroka jako proroka. Przyjąć sprawiedliwego jako sprawiedliwego. Przyjąć Boga jako Boga.</p>
<p>To ostatnie sprawia nam trudność. Jeśli mam przyjąć Boga jako Boga, to nie mogę kochać nikogo bardziej niż Jego. Nawet matki i ojca, nawet syna i córki. Nie mogę kochać swojego życia bardziej niż Boga – mam wziąć na siebie cierpienie i krzyż, mam stać się godny Chrystusa, oddając swoje życie. Oddając Jemu swoje życie. To jest szaleństwo chrześcijaństwa, które chce realnie przyjąć Boga jako Boga. Chrześcijaństwa, które nie godzi się na fałsz, a szuka – tak, wciąż szuka (!) – prawdy.</p>
<p>I tutaj już nie wystarczą nasze ludzkie słowa. Nasza teologia będzie zawsze nieprecyzyjna, jak nasze słowa. One są potrzebne, ale gdy Jezus powie: „kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” nagle widzimy Jezusa w jedności z Ojcem. Nasz Pan powie coś jeszcze: „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje”. Czy jestem godzien Jezusa, by wnosić Go wszędzie, gdzie tylko stanie moja stopa?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 29.06.2026 &#8211; Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 12, 1-11 </i></em></span></h3>
<p>Czy masz pewność, że to, co widzisz, to, czego doświadczasz, pochodzi od Boga? Fragment o uwolnieniu Piotra z więzienia podejmuje wątek epistemologiczny. Książę Apostołów, jak przekazuje nam św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, sam nie jest pewny, czy anioł i światłość, które go nagle otaczają są prawdziwe. Może to tylko sen? Może tylko widzenie?</p>
<p>Mimo to – być może motywowany wewnętrzną intuicją – czyni to, co poleca mu postać. Przyjmuje ofertę ratunku z więzienia i najpierw włoży sandały, a potem ucieknie przez bramy i ulice, mijając straże. Dopiero na koniec dzisiejszego czytania usłyszymy z ust Piotra: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła…”</p>
<p>Czy nie jest to – przynajmniej do pewnego stopnia – celny opis doświadczenia ludzkiej wiary? Potrzebna jest decyzja, by pójść za czymś, co rozpoznajemy wewnętrznie jako dobre, jako prawdziwe. Nie zawsze jest tam miejsce na pewność. Ba! Niekiedy więcej będzie w niej niepewności niż czegokolwiek innego. Ale trzeba podjąć ryzyko – założyć sandały; przejść obok zbrojnej straży – zaufać i nie bać się; by wreszcie kiedyś powiedzieć za św. Piotrem: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła…”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9</i></em></span></h3>
<p>Śpiewany w dzisiejszej liturgii fragment Psalmu 34 łączy w sobie dwa wątki – chwały oddawanej Bogu i Bożej opieki nad człowiekiem. Wielokrotnie słyszymy o błogosławieniu, wysławianiu, wywyższaniu, czczeniu i głoszeniu chwały Boga przez człowieka. Z drugiej strony widzimy uciekającego się do Pana człowieka, pokornego czy biedaka, któremu zostaje udzielony ratunek.</p>
<p>Moglibyśmy zadać tutaj pytanie o następstwo faktów – co było pierwsze: pomoc udzielona przez Boga czy ludzkie wysławianie Pana. Psalmista nie pozostawia nam pola na wątpliwości – najpierw człowiek zwraca się do Boga z prośbą o ratunek, następnie Bóg go wyzwala, a ten w odpowiedzi będzie chwalił Pana.</p>
<p>A gdyby tak do tej myśli dodać staro- i nowotestamentowe przekonanie, że Bóg pierwszy umiłował człowieka? Z taką myślą moglibyśmy odwrócić, a następnie zreinterpretować kolejność, nasze następstwo faktów: najpierw wychwalajmy Boga, bo On nas pierwszy umiłował, okazał to w udzielonym nam wybawieniu, więc wiemy, że wolno nam Go prosić o wszystko.</p>
<p>Jedno pozostanie niezmienne: „Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 2 Tm 4,6-9.17-18</i></em></span></h3>
<p>Św. Paweł daje nam prawdziwą lekcję życia wspólnoty chrześcijańskiej.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że relacja Paweł–Bóg jest w dużej mierze indywidualistyczna. Bóg zajmuje się wszystkim, co dotyczy Apostoła Narodów. Wspiera go, gdy ten już widzi na horyzoncie swoją męczeńską śmierć. Dopełnia w nim głoszenie Ewangelii. Odda wieniec sprawiedliwości. A jednak tak nie jest – jest tu więcej osób niż Paweł i Bóg.</p>
<p>To prawda, że Pan jest tutaj postacią działającą, ale Paweł nie widzi siebie tylko jako jednostki. W zbliżającej się śmierci i chwale myśli o innych: czytamy o głoszeniu Ewangelii wszystkim narodom oraz o oddaniu wieńca sprawiedliwości „nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego”. Paweł wbrew pozorom nie biegnie sam. Biegnie razem z innymi za Chrystusem, którego List do Hebrajczyków słusznie nazwie poprzednikiem (gr. <em><i>prodromos</i></em>; por. Hbr 6,20).</p>
<p>W tym kontekście jeszcze piękniej wybrzmiewa Pawłowe przynaglenie skierowane do Tymoteusza: „Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko”. Chrześcijaństwo potrzebuje wspólnoty.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 16,13-19</i></em></span></h3>
<p>Fragment Ewangelii wg św. Mateusza opisujący wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową należy do najczęściej przywoływanych w kontekście autorytetu i prymatu Piotrowego. Nie znajdziemy ważniejszego argumentu w tej kwestii niż ten, który przekazuje nam Pismo – Jezus sam nazywa Piotra Opoką, na której zostanie zbudowany Kościół.</p>
<p>Dlaczego właśnie Piotr? Na to pytanie można udzielić odpowiedzi banalnej i z pozoru wymijającej: „Bóg tak chciał”. Będzie to odpowiedź prawdziwa. Możemy jednak dodać również i to, że na kilka wersetów przed wypowiedzeniem słów namaszczających Piotra na pierwszego papieża, jak moglibyśmy to określić, Jezus wskazuje na niesamowitą łaskę, jaką Piotr przyjął. Chodzi o łaskę wiary w Jezusa jako Mesjasza i Syna Boga Żywego. On tego nie wymyślił, Piotr nie doszedł do tej wiary drogą empiryczną ani rozważaniami filozoficznymi. Książę Apostołów otworzył się na objawienie Ojca, który jest w niebie. Przyjął je i uwierzył.</p>
<p>Pozwala nam to po raz kolejny spojrzeć na naturę wiary – musi w niej pozostać element nadprzyrodzony. A co za tym idzie, jak to podkreślało dzisiejsze pierwsze czytanie, nie zawsze i nie od razu będziemy mieli odnośnie do wszystkiego pewność.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 30.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Am 3, 1-18; 4, 11-12</i></em></span></h3>
<p>Trudno nam słuchać o Bogu, który karze, który sprawia spustoszenie, który zsyła nieszczęście. A przecież dokładnie tak czytamy we fragmencie z Księgi proroka Amosa. Czy Bóg chce naszego cierpienia? Czy Bóg rzeczywiście spuszcza na ziemię ogień, który wytraca grzeszników?</p>
<p>Tak. Perspektywa judaistyczna przedstawia Boga jako Tego, któremu przynależy wszystko, nic bez Jego zgody się nie dzieje. Dobrze znamy i często wypowiadamy słowa „nie wódź nas na pokuszenie”, czyż nie? To ta sama perspektywa, w której Bóg panuje nad wszystkim – dla Żyda jest to tak oczywiste, jak fakt, że ptak pada na ziemię, gdy zastawione zostanie sidło, albo to, że lew ryczy w lesie dopiero wtedy, gdy pochwyci zdobycz.</p>
<p>Nigdy nie słyszałem lwa ryczącego w lesie. Jeśli już to jelenie w polskich Tatrach. Nigdy też nie zastawiałem sideł na ptaki. Inaczej też z perspektywy teologii XXI w. ująłbym zasadę zniszczenia, które zsyła na grzeszników Bóg.</p>
<p>Poruszamy się w języku i kulturze. Inaczej nie potrafimy przekazywać wiary. Nasz język nie jest doskonały, a ilekroć coś o Bogu powiemy, to mówimy zawsze mniej. Zawsze zdajemy sobie sprawę, że nie potrafimy ująć całej prawdy.</p>
<p>Pewne jest, że wybierając zło, sami pozbawiamy siebie Boga. Sami decydujemy, że wolimy ogień, zniszczenie i cierpienie zamiast szczęścia i powrotu do Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 5,5-6a.6b-7.8</i></em></span></h3>
<p>Jeśli pierwsze czytanie z proroka Amosa pełne było metafor, to fragment Psalmu 5 staje się jedną wielką antropomorfizacją i antropopatyzacją – przypisaniem ludzkich cech i uczuć Bogu.</p>
<p>Czy Bóg może nienawidzić? Czy Pan może się kimkolwiek brzydzić? Czy Bogu może być miłe jedno, a niemiłe drugie? Przecież teologia chrześcijańska jasno powie o niezmienności, stałości i doskonałości Pana. Jakże zatem może się brzydzić jednymi a miłować innych?</p>
<p>Może. Ponieważ pieśń, jaką jest każdy z psalmów pisze człowiek, używając swojego – a zatem ludzkiego – języka, swoich – ludzkich – metafor, swoich – po raz kolejny ludzkich – środków wyrazu. Treść jednak, jak wierzymy, uznając teandryczny charakter Pisma Świętego, nie jest do końca ludzka. Zawiera w sobie prawdę, która wykracza poza nasz, ludzki świat.</p>
<p>Co zatem autor ma na myśli? Przede wszystkim to, że dobro jest blisko Pana, a w Jego obecności nie ma miejsca na żadne zło.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 23-27</i></em></span></h3>
<p>Sztorm sam w sobie może stać się doświadczeniem boskości. Widziałeś kiedyś kilkumetrowe fale na morzu, które załamują się z potężną siłą? Ich wielkość, ich huk, ich potęgę.</p>
<p>„Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem” – pisze autor Księgi Mądrości (Mdr 13,1–2).</p>
<p>Ale nie fale – choćby największe i budzące w człowieku to, co może być określone jest mianem <em><i>mysterium tremendum et fascinans</i></em> – nie one są Bogiem. Są tylko (i aż!) stworzone przez Boga. Jakże zatem wspanialszy musi być ten, który je stworzył!</p>
<p>Apostołowie w łodzi widzieli burzę i mieli obok siebie jej Pana. Nie udało im się jednak – przez ich strach – dojrzeć tego drugiego. Oczy uczniów zatrzymały się na burzy. A było to raczej tylko <em><i>mysterium tremendum</i></em>. Może zabrakło <em><i>fascinans</i></em>, które potrafi przenieść nasze myśli od stworzenia ku Bogu?</p>
<p>My znamy już odpowiedź na pytanie „Kimże On jest…?”. Ale czy, widząc burzę łamiącą drzewa i zalewającą strugami wody ziemię, myślimy o Bogu, czy tylko poprzestajemy na lęku przed Bożym dziełem? Zawsze warto patrzeć dalej, mieć w swojej perspektywie Pana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 1.07.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Am 5,14-15. 21-24</i></em></span></h3>
<p>W czwartej prefacji zwykłej czytamy: „Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia”. Czyżby? – pyta nas dzisiaj prorok Amos.</p>
<p>Czy Bóg ma upodobanie w naszych uroczystych liturgiach? Czy podobają mu się nasze pieśni śpiewane w kościele w niedzielę? Czy składana przez nas ofiara na ołtarzu jest Mu miła? A może nie chce patrzeć na nasz kult, bo nie jest to religijność szczera, a jedynie z przyzwyczajenia albo z przymusu?</p>
<p>Prorok krytykuje nieszczerość swojego ludu. Dzisiejsze czytanie nie zdradza nam informacji, dlaczego kult ludu wybranego nie jest miły Panu. Dlatego warto tutaj dodać, że Amos jest nazywany prorokiem sprawiedliwości społecznej – na wiele setek lat przed „Rerum novarum” z 1891 r., pierwszą encykliką społeczną Leona XIII. Teraz elementy zaczynają się łączyć i ukazywać pełniejszy obraz.</p>
<p>Nie możemy czcić Boga, a mieć swoich bliskich w nienawiści. Czy idąc na liturgię w niedzielę, szukam dobra? Czy mam zło w nienawiści, gdy śpiewam Bogu swoje hymny? Czy składam Bogu ofiarę z czystym sercem…?</p>
<p>Odpowiedź na te pytania pozwoli nam rozpoznać, czy Bóg słyszy śpiew czy przykry zgiełk. Smród palonego tłuszczu czy woń kadzidła. Sprawiedliwość – również społeczna – musi się wylać, źródło prawości nie wyschnie, jeśli się do niego uciekniemy – On, Bóg, jest tym źródłem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny:  Ps 50(49),7-8.9-10.11-12.16b-17</i></em></span></h3>
<p>W czwartej prefacji zwykłej czytamy: „Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia”. Psalmista podejmuje wątek, o którym czytaliśmy w pierwszym czytaniu z Księgi prorok Amosa.</p>
<p>Jak na psalm, czyli pieśń pochwalną, przystało – czytamy piękne i plastyczne opisy świata, który w całości jest Boga, który został przez Niego stworzony. On zna wszystkie ptaki na niebie, wszystko, co porusza się po polach. Gdyby był głodny, to by nam nie powiedział, bo my jako ludzie nic nie możemy Mu dodać.</p>
<p>Dlatego nie możemy patrzeć na ofiary, które składamy jako na rzeczy, których Pan potrzebuje. Nie możemy patrzeć na przestrzeganie przykazań, o czym pisze psalmista, jak na jakąkolwiek łaskę okazywaną przez nas Bogu, choćbyśmy byli karni, a nasze ofiary szczere – a nawet i tego niekiedy nam brakuje.</p>
<p>Nasz kult jest wyrazem wdzięczności. Nasze przestrzeganie prawa miłości jest drogą do Boga. Są potrzebne, ba!, konieczne – ale nam, nie Jemu. My – ludzie – niczego nie możemy Mu dodać.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 28-34</i></em></span></h3>
<p>Nie lubimy, gdy Bóg nam coś zabiera. A może boimy się boskości?</p>
<p>Dzisiejszy fragment Ewangelii wg św. Mateusza jest dziwny. Najpierw Jezus przybywa na drugi brzeg, do kraju Gadareńczyków – a przecież miał głosić tylko synom Izraela. Zresztą sama nazwa miasta pojawia się rękopisach w trzech różnych brzmieniach – jakby kopiści sami nie do końca wiedzieli, gdzie Jezus popłynął… Potem pojawia się stado świń, rzecz ze wszech miar nieżydowska. A oto dwaj opętani, a może dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy dwaj szaleńcy, rozpoznają w Jezusie Syna Bożego. O wiele szybciej niż uczniowie, którzy chodzą za Panem po Galilei.</p>
<p>Zarówno pogańscy opętani, jak i świnie łączy motyw wyzwolenia. Ci pierwsi stają się na powrót sobą – przestają zagrażać sobie i innym. Wolność – również wolność przejścia drogą, na której przebywali niebezpieczni szaleńcy – jest dana przez Chrystusa. Uwolnienie od zagrożenia dokonuje się za wysoką cenę. Mieszkańcy kraju Gadarańczyków zostają pozbawieni trzody.</p>
<p>Nie lubimy, gdy Bóg nam coś zabiera. Czasami jednak lepiej pozbyć się tego, co nas obciąża, by odzyskać wolność dzieci Bożych. On nas do tego nie zmusi. Gadareńczycy mogą powiedzieć Jezusowi: „odejdź od nas”.</p>
<p>Czy chcemy Bożej wolności? Czy jesteśmy gotowi coś stracić, by przyjąć wolność i bóstwo Jezusa, Syna Bożego, który potrafi dokonywać cudów? A może boimy się tych dziwnych i przekraczających ludzkie pojęcie znaków? Wybór należy do nas.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 2.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Am 7,10-17</i></em></span></h3>
<p>„Pociesza mnie fakt, że Pan potrafi działać także poprzez narzędzia niedoskonałe” – powiedział Benedykt XVI w przemówieniu otwierającym swój pontyfikat. Określił siebie samego jako prostego pracownika winnicy Pańskiej. Dzisiaj we fragmencie z Księgi Amosa prorok powie do Amazjasza, że nie jest prorokiem, że jest tylko „pasterzem i tym, który nacina sykomory”. Obydwaj – Benedykt i Amos – mówią podobnie. Mówią z głębi pokory i rzeczywistej wizji tego, czym jest powołanie.</p>
<p>Amos przekonuje nas, że nie trzeba pochodzić z rodu proroków ani nie ma konieczności posiadania szczególnego wykształcenia, by zostać posłanym przez Boga. Są dobrze wykształceni prorocy, którzy mając uczniów, kształcili ich bezpośrednio do przyszłej posługi prorockiej – historia starożytnego Izraela pokazuje bardzo wyraźnie, że istniały środowiska prorockie. Amos jest jednak tym, który w jakiś sposób rozsadza system. Jest prostym pasterzem i jednocześnie jest posłanym przez Boga prorokiem.</p>
<p>Czy jest wykształcony, czy też nie – najważniejsze w przyjęciu posłania jest bycie pokornym i posiadanie świadomości swojej służebności wobec posyłającego. A to oznacza mówienie prawdy, nawet jeśli jest komuś przykra. Zarówno za czasów Amosa, za czasów Benedykta, jak i dzisiaj warto oddać życie za prawdę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 19(18),8-9.10-11</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie z proroka Amosa mogło pozostawić pewien niedosyt. Z krótkiego urywka nie dowiedzieliśmy się, dlaczego Jeroboam ma umrzeć od miecza, a Izrael zostać uprowadzony. Dlaczego żona Izraelity ma być nierządnicą, a synowie i córki mają umrzeć? Dlaczego ziemia Izraela ma zostać podzielona?</p>
<p>Psalm 19, którego część śpiewamy w dzisiejszej liturgii, wprawdzie nie nawiązuje do historii z czasów Jeroboama, ale pokazuje nam starotestamentową zasadę, która niesie życie. Przestrzegaj Prawa, a będzie ci się powodziło.</p>
<p>Jest i rewers tej monety: zlekceważ Boże Prawo, a spotka cię śmierć i Boża odpłata. Psalmista przypomniał tę zasadę i już wiemy, dlaczego Amos przepowiadał śmierć Izraelitom.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 1-8</i></em></span></h3>
<p>Biblię dobrze jest czytać w kontekście. Fragment Mt 9,1–8 jest kontynuacją niecodziennego epizodu misji Jezusa, jaki miał miejsce w kraju Gadareńczyków. Tam, na drugim brzegu Jeziora Galilejskiego, Chrystus uzdrowił dwóch opętanych i posłał duchy nieczyste w stado świń. Mieszkańcy prosili Go po tym wydarzeniu, by opuścił ich kraj. Po powrocie na rodzimy brzeg Jeziora uzdrawia paralityka. Tłumy ogarnia lęk, ale zamiast prosić Jezusa, by od nich odszedł, ludzie zaczynają wielbić Boga.</p>
<p>Różnica jest ogromna, ale dla uważnego czytelnika Ewangelii podobieństwo staje się tym bardziej dotkliwe. Ani jedni, ani drudzy nie uwierzyli w Jezusa jako Syna Bożego, jako Syna Człowieczego, który jest Bogiem, skoro może odpuszczać grzechy.</p>
<p>„[T]łumy ogarnął […] wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom”. Nie, drodzy Izraelici. Nie ludziom. Tutaj stoi przed wami człowiek, który jest Bogiem. Stoi w czynie samoobjawiającym, gdy odpuszcza grzechy i gdy sprawia, że chromi chodzą, jak zapowiadali prorocy Starego Testamentu. A my? Czy chociaż my uwierzymy, że Syn Człowieczy jest Bogiem wcielonym? A może i my wybierzemy jedną z gorszych opcji: tę z drugiej strony Genezaret – wygonić magika z naszego życia; albo tę z Izraelskiej strony – uznać, że to tylko człowiek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 3.07.2026 &#8211; święto Św. Tomasza Apostoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 2, 19-22 </i></em></span></h3>
<p>Biblia to niełatwa lektura. Nawet w najlepszym dynamicznym albo uwspółcześnionym tłumaczeniu. Niełatwa, bo i treści są trudne, i język metafor, którym się z konieczności posługujemy w teologii, opisując rzeczywistość duchową, jest niedoskonały.</p>
<p>Fragment Pawłowego Listu do Efezjan również nie upraszcza kwestii, gdy podejmuje metaforę domu. Najpierw my, wierzący, zostaniemy określeni jako domownicy Boga. Jest zatem dom, którego panem jest sam Bóg. Ten dom, jak każda dobra konstrukcja, ma kamień węgielny, który ma utrzymać całość – Jezusa Chrystusa. Jest też fundament – apostołowie i prorocy. Zaraz potem również my, wierzący, zostajemy włączeni w budowlę. Zespalamy się, stajemy się ścianami, rośniemy jakby cegła po cegle w górę. Nagle nasz dom przemienia się w świątynię.</p>
<p>Dom Boga to zatem konstrukcja ze wszech miar organiczna – przynajmniej w metaforze Pawła. To ludzie ją budują. Chrystus, apostołowie, wierni. Dom-świątynia. A czemu służy świątynia…? Znamy zatem również nasze zadanie – chwalić Boga.</p>
<p>Wszystko byłoby całkiem zrozumiałe, gdyby nie ostatni werset: „by stanowić mieszkanie Boga”. Jesteśmy zatem domownikami domu Boga, jednocześnie stanowimy żywą tkankę tego domu, a na dodatek Bóg mieszka w nas, jako budowli… Biblia to niełatwa lektura.</p>
<p>A może to nie jest metafora? Może to najbardziej precyzyjny i rzeczywisty opis tego, czym jest Kościół, jaki wyszedł spod pióra św. Pawła?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 117,1-2</i></em></span></h3>
<p>Na kanwie rozważania o istocie Kościoła jako budowli – domu-świątyni – na podstawie fragmentu Listu do Efezjan pojawia się w liturgii nowa nić. Dwa wersety, które dzisiaj śpiewamy, to cały Psalm 117.</p>
<p>Chwalcie i wysławiajcie – to zadanie ludzi tworzących Kościół. Łaska i wierność – to Boża odpowiedź udzielona człowiekowi, który chce się do Niego zwrócić w akcie wiary.</p>
<p>Ale jest jeszcze jeden – wcale nie tak popularny w judaizmie – element: „wszystkie narody”. Myśl zrozumiała w pełni dopiero, gdy widzimy Kościół jako dom-świątynię wszystkich ludzi, którą opisał nam Paweł.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 20,24-29</i></em></span></h3>
<p>Potrzebujemy św. Tomasza. Któż z nas widział zmartwychwstałego?</p>
<p>Zawsze, gdy czytam o scenie chrystofanii, w której uczestniczy Tomasz, a Jezus wypowiada słowa: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku […]”, widzę obraz Caravaggia przedstawiający tę scenę. Napięcie na twarzach Tomasza i dwu innych uczniów wpatrujących się w rozcięty bok Pana kontrastuje ze spokojem Jezusa. Tomaszowy palec rozchyla ciało Chrystusa, ale nie to jest najbardziej uderzające, a raczej fakt, że to sam Jezus trzyma rękę ucznia. Mocno ją chwycił, jakby chciał się upewnić, że Tomasz rzeczywiście włoży swój palec w ranę po włóczni.</p>
<p>Ewangelista Jan nie napisał, czy Tomasz, do którego przywarł przydomek „niewierny”, dotknął ran Pana. Po słowach Jezusa Tomasz od razu zrzuca z siebie przydomek i mówi: „Pan mój i Bóg mój”. Być może wcale nie włożył palca w bok Chrystusa, jak to przedstawił Caravaggio.</p>
<p>Niemniej malarz dobrze oddaje tę scenę – silny uścisk ręki Chrystusa przyciągający dłoń Tomasza pokazuje, jak bardzo Mu zależy na tym, by Jego uczeń uwierzył. Byśmy my uwierzyli w Niego.</p>
<p>Potrzebujemy św. Tomasza „wiernego”, byśmy wiedzieli, że wiara nie zawsze przychodzi od razu, że wcale nie jest taka łatwa. Ale Jezus nigdy z nas nie zrezygnuje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 4.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Am 9, 11-15</i></em></span></h3>
<p>W ostatnich dniach w liturgii słyszeliśmy od Amosa wiele trudnych słów. O tym, że nasz kult i nasze ofiary nie są miłe Bogu. O tym, że zostaniemy wytraceni mieczem, a nasza ziemia podzielona. Były też słowa o kobietach, które staną się prostytutkami i o dzieciach, które będą zabite.</p>
<p>Ale każdy prorok przekazuje to, co poleca mu Pan. A Bóg jest miłosierny. Starotestamentowa idea sprawiedliwości idzie zawsze w parze z miłosierdziem. Bóg nie jest surowym sędzią, który liczy nasze złe i dobre uczynki. On jest sędzią, który chce nam przywrócić niewinność. Precyzyjniej – przywracać, wciąż i na nowo przywracać, usprawiedliwiać, przebaczać.</p>
<p>Usprawiedliwienie dzieje się zawsze, gdy do Niego wracamy, pozostawiwszy grzechy za sobą. Wtedy nastąpi dzień, o którym mówi Amos – Bóg nas podźwignie, odbuduje, obdarzy dobrymi plonami winogron i ziarna. Będziemy pić wino w takiej obfitości, jak w Kanie Galilejskiej. A dobrze wiemy, że obfitość wina jest symbolem czasów mesjańskich.</p>
<p>Innymi słowy – wraz z nadejściem Chrystusa wypełniło się to, co zapowiadał Amos. „Ten dzień” już nastąpił. Zostaliśmy usprawiedliwieni. I zawsze, gdy zgrzeszymy i będziemy wracali do śmierci, Bóg będzie na nas czekał, by nas podźwignąć. Dobrze wiemy, że sami przecież nie damy rady.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 85 (84), 9. 11-12. 13-14</i></em></span></h3>
<p>Psalm 85 w poetycki sposób kontynuuje myśl przekazaną nam przez Amosa – pokój został ogłoszony ludowi Pana. Spróbujmy po chrześcijańsku odczytać ten psalm. Po chrześcijańsku, czyli reinterpretując go w popaschalnym świetle.</p>
<p>Łaska i wierność, sprawiedliwość i pokój. A gdyby tak odczytać te słowa jako opis dzieła Jezusa Chrystusa? Dojrzeć wspaniałość odkupienia, którego dokonał. Obdarzając nas łaską zbawienia, jak napisał Paweł w Liście do Efezjan. Będąc wiernym, jak Go określił List do Hebrajczyków. Usprawiedliwiając, jak to ujął Apostoł Narodów w Liście do Rzymian. Obdarzając pokojem, jak zapowiadał Izajasz, nazywając Mesjasza Księciem Pokoju.</p>
<p>A gdybyśmy chcieli pójść jeszcze dalej, w duchu egzegezy alegorycznej szkoły aleksandryjskiej? „Wierność z ziemi wyrośnie” – czy to nie zapowiedź zmartwychwstania i wyjścia Pana z grobu? „Sprawiedliwość spojrzy z nieba” – jest i wniebowstąpienie Chrystusa.</p>
<p>A jeśli to zbyt dużo, to warto na pewno wrócić do ostatniego wersetu dzisiejszego Psalmu: „śladami Jego kroków zbawienie”. Bez wątpienia zbawienie kroczy śladami Pana. Podążmy tym samym szlakiem, który przetarł nam Chrystus, zmartwychwstając jako pierwszy spośród tych, co pomarli (por. 1 Kor 15,20).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 14-17</i></em></span></h3>
<p>Chrześcijaństwo rozsadziło system. Jak młode wino rozsadza stare bukłaki. Gdy nastała pełnia czasów, Jezus został posłany przez Ojca na ziemię i odtąd nic już nie jest takie samo.</p>
<p>Zmienił się post. Zmieniło myślenie. Zmieniła religia. Być może uczniowie, którzy chodzą za Jezusem po Galilei jeszcze tego nie rozumieją, ale wkrótce – po śmierci i zmartwychwstaniu – również i do ich świadomości dotrze, że nic już nie będzie takie samo, ponieważ wszystko się wypełniło.</p>
<p>Jezus, gdy nauczał, uzdrawiał i… po prostu żył na ziemi, burzył utarte schematy myślenia. Inaczej traktował kobiety, inaczej patrzył na Prawo, inaczej zwracał się do Boga, swojego Ojca. Radykalna zmiana już się wydarza, gdy w dzisiejszej ewangelii Jezus odpowiada na pytanie uczniów. Ostatecznie wypełni się wraz ze śmiercią, pogrzebaniem i zmartwychwstaniem, ale już teraz Pan zapowiada, że przychodzi nowe. Że stare nie da rady utrzymać w ryzach nowej wiary. Dlatego obrzezanie się skończyło. Skończyły się krwawe ofiary. Skończyło się myślenie podziałem – my wybrani i oni niewybrani.</p>
<p>Chrześcijaństwo wlane w ramy judaizmu rozsadziło system. Kościół musiał wyjść z synagogi. Nie możemy być niewolnikami tradycji. Jeśli staje się ona zbyt sztywna, wtedy nowa wiara – tak, zawsze nowa i świeża – rozsadzi ten bukłak.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xiii-tydzien-zwykly-od-28-czerwca-do-4-lipca-2026-r-dr-mateusz-krawczyk/">Komentarze do czytań – XIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 28 czerwca do 4 lipca 2026 r. &#8211; dr Mateusz Krawczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 13:21:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22078</guid>

					<description><![CDATA[<p>XII Niedziela Zwykła, 21.06.2026 Mt 10,26-33 Każdy człowiek, mniej lub bardziej, potrzebuje obecności drugiego człowieka w swoim życiu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas jednak, że tym, który jest nam [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XII Niedziela Zwykła, 21.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10,26-33</span></h3>
<div>Każdy człowiek, mniej lub bardziej, potrzebuje obecności drugiego człowieka w swoim życiu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas jednak, że tym, który jest nam niezbędnie konieczny do życia jest Bóg. Człowiek może nas zawieść, może też nas skrzywdzić, natomiast Bóg &#8211; nigdy. Żadna z krzywd wyrządzanych nam przez innych nie będzie nawet w niewielkim stopniu porównywalna do ogromu miłości,  jaką Bóg ma dla nas. On jest naszym sprzymierzeńcem, z Nim nic nam nie zagraża, z Nim nasze życie jest bezpieczne, w tym najważniejszym sensie, w perspektywie wieczności. Kiedy On jest po naszej stronie, choćby cały świat był przeciwko nam, jesteśmy bezpieczni.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 22.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,1-5</span></h3>
<div>Czyjeś błędy czy niedomagania zawsze widzimy wyraźniej niż swoje własne. Lubimy pouczać, wytykać innym to co, w naszej ocenie, im się nie udało lub co, naszym zdaniem, powinni w sobie zmienić lub poprawić. A tymczasem tylko Bóg ma moc widzieć człowieka jako integralną całość, tylko On widzi ludzkie serce i tylko On może oceniać.</div>
<div>Zmienianie świata na lepsze zacznijmy od samych siebie i kontynuujmy ten proces do końca naszych dni.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 23.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,6.12-14</span></h3>
<div>Każdy człowiek jest kimś wyjątkowym i tak też powinniśmy do każdego podchodzić &#8211; do siebie także. Nie jest to zachęta do pychy i wywyższania się, przeciwnie, ta wyjątkowość powinna prowadzić do służby innym powodowanej miłością. Miłość, służba, bycie dla innych &#8211; to jest Jezusowa &#8222;ciasna brama&#8221; i &#8222;wąska droga&#8221;. Oby każdego z nas ona doprowadziła do Tego, który jest Miłością.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 24.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 1,5-17</span></h3>
<div>Po narodzinach Jana Zachariasz już wiedział, że zaufanie Bogu to najlepszy kierunek, jaki może przyjąć w swoim życiu. Wiedział, że to Bóg działa w jego życiu i że wątpliwości, choć naturalne i ludzkie, mogą odejść w niepamięć. Wiedział też, że za wszelką cenę należy realizować wolę Bożą, nie swoją czy innych ludzi, nawet gdy dla postronnych takie zachowanie wydawać się może dziwne.</div>
<div>Nadawanie nowonarodzonemu chłopcu imienia po ojcu było czymś tak naturalnym, że aż oczywistym i bezdyskusyjnym. Tymczasem Zachariasz żył już w innej rzeczywistości &#8211; Bożej. A jej często ten świat nie rozumie. Dlatego decyzja, aby nadać chłopcu imię Jan spotkała się z takim zdziwieniem, które jednak ani nie powstrzymało Zachariasza, ani tym bardziej nie zmieniło jego decyzji. Bo gdy realizujemy Bożą wolę, wtedy On daje nam też siłę, aby w tej decyzji niezłomnie trwać.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 25.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,21-29</span></h3>
<div>Słowa, obietnice, zapewnienia &#8211; bardzo łatwo się je wypowiada, bo one niewiele kosztują i niestety, często niewiele są warte. O człowieku świadczą czyny, to, jaki jest w działaniu. Sama deklaracja: jestem chrześcijaninem &#8211; to za mało. Zamiast informować o tym świat &#8211; pokażmy to światu. Pokażmy światu, że poszliśmy i nadal idziemy za Jezusem. Jezus nie tylko nauczał, ale żył dokładnie według tego, czego nauczał. Od nas też oczekuje takiej spójności słowa i czynu. Ta spójność jest fundamentem, na którym powinniśmy budować codziennie naszą tożsamość i nasze życie.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 26.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 8,1-4</span></h3>
<div>Może się wydawać dziwne i zastanawiające, dlaczego trędowaty mówi Jezusowi: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Przecież Jezus o tym wiedział. On zna bolączki wszystkich ludzi. Przykład ten pokazuje nam wyraźnie, że aby Bóg przemieniał nasze życie i działał w nim, to najpierw musimy Go do tego zaprosić. Musimy wpuścić Go do naszej przestrzeni, wyrazić swoją gotowość do współdziałania z Nim, powiedzieć Jemu co nas boli &#8211; mimo, że On to wszystko dobrze wie. Trędowaty z dzisiejszej Ewangelii tak właśnie zrobił &#8211; otworzył się na Jezusa i został uzdrowiony.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 27.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 8,5-17</span></h3>
<div>Miłość Boga do ludzi i Jego miłosierdzie dla nas nie zna granic. Jego uzdrawiające Słowo jest dla wszystkich, nawet dla tych, którym, z ludzkiego punktu widzenia, nie powinno się ono należeć. Bóg jest jednak ponad ograniczeniami, które my tworzymy i sobie narzucamy.</div>
<div>Bóg aktywnie działa w naszym życiu. Szukajmy tych Jego interwencji, tych uzdrowień, którymi On nas obdarowuje na co dzień. Kiedy zaczniemy je zauważać, dopiero wtedy zrozumiemy jak wielka jest Jego miłość do nas i jak wyraźnie obecny jest w naszej codzienności.</div>
<div class="yj6qo"></div>
<div class="adL"></div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 13:20:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22080</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XII Niedziela Zwykła, 21.06. 2026 r. Pierwsze czytanie: Jr 20, 10-13 Życie proroka Jeremiasza, mówiąc bardzo oględnie, nie było łatwe. Mimo, że bronił się przed tym, Pan Bóg postawił przed nim zadanie napominania [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/">Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XII Niedziela Zwykła, 21.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 20, 10-13</i></em></span></h3>
<p>Życie proroka Jeremiasza, mówiąc bardzo oględnie, nie było łatwe. Mimo, że bronił się przed tym, Pan Bóg postawił przed nim zadanie napominania niewiernych królów i kapłanów w czasach poprzedzających niewolę babilońską. Słyszymy dzisiaj jedno spośród wielu w księdze wyznań proroka, w których odkrywa on swoją duszę, pokazując, kim jest. Został powołany przez Boga w młodym wieku, był człowiekiem wrażliwym, pełnym delikatności, miłował pokój. Misja, którą powierzył mu Pan Bóg, wymagała natomiast wielokrotnego stawania w opozycji wobec sposobu życia współczesnych mu Izraelitów, poczynając od królów i kapłanów. Jeremiasz niejednokrotnie czuł, że nie jest to zadanie dla niego. Można powiedzieć, że przeżywał kryzys duchowy.</p>
<p>Słyszymy dziś jego skargę na tych, którzy chcą się na nim zemścić za to, że jego proroctwa nie są po ich myśli. Zaraz potem jednak prorok przechodzi do mocnego wyznania wiary w Boga, który, choć postawił przed nim trudne zadanie, nie zostawił go nigdy samego. Słyszymy, jak ten tragiczny prorok powierza swoje życie w ręce Boga. Najpiękniejszą częścią tego czytania jest ostatnie zdanie: <em><i>Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców</i></em>, wypowiadane przez proroka z wyprzedzeniem uwielbienie Boga za ocalenie od prześladowców. Tajemnica wiary Jeremiasza tkwi w bardzo intymnej relacji z Bogiem, w tym, że nie było w jego życiu spraw, do których Pan Bóg nie miałby dostępu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 69 (68), 8-10.14.17.33.34-35</i></em></span></h3>
<p>W Jerozolimie, w Bazylice Narodów na zboczu Góry Oliwnej, jest Skała Konania, miejsce, gdzie według tradycji Jezus modlił się przed męką. Być może powtarzał wtedy właśnie słowa Psalmu 69, który dzisiaj Kościół śpiewa w liturgii mszalnej. Podobnie jak w czytaniu z <em><i>Księgi Proroka Jeremiasza</i></em> zadziwia zaufanie, jakim psalmista obdarza Boga, pomimo ciężkiej próby, której jest poddany.</p>
<p>Jego życie jest w niebezpieczeństwie z powodu gorliwości, z jaką troszczy się o Boże prawo, a on pełen ufności modli się do Boga o ocalenie i o umocnienie małodusznych. Nie myśli tylko o sobie, ale także o tych, którzy patrząc na wielkie dzieła Boże, które będą się dokonywały w jego życiu, będą mogli wzmocnić swoją wiarę. Wzór życia chrześcijańskiego – ufać Bogu i pragnąć umacniać braci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 5, 12-15</i></em></span></h3>
<p>Nieposłuszeństwo okazane Panu Bogu w raju przez pierwszego człowieka było brzemienne w skutkach. Grzech Adama spowodował, że niemal wszystkie dziedziny życia zostały skażone. Zło może na różne sposoby przenikać do życia człowieka, powodując jego śmierć, przede wszystkim tę najgorszą – duchową. Od urodzenia każdy z nas nosi w sobie skłonność do czynienia zła, którą nazywamy grzechem pierworodnym. Nie możemy rozpatrywać tej prawdy teologicznej jedynie w kategoriach historycznych – on-Adam zgrzeszył. Wydarzenia z raju są ilustracją skłonności, która prędzej czy później, w sposób bardziej czy mniej wyraźny, uwidacznia się w każdym z nas.</p>
<p>Nasz Bóg jest jednak większy niż grzech. Nasze nieposłuszeństwo nie jest w stanie skrępować Jego miłosiernych dłoni. Bezgraniczne posłuszeństwo Chrystusa jest Bożą odpowiedzią na nasze nieposłuszeństwo. To jest prawda o Bogu – to On zbawia, to On ofiarowuje siebie, oddaje życie swojego Syna, abym ja-grzesznik mógł żyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 26-33</i></em></span></h3>
<p>W codziennym życiu łatwo dać się zastraszyć nieprzyjaznym ludziom, przygniatającym wydarzeniom. Codziennie odbieramy ze świata kolejną porcję „ciosów”, które chcą odebrać nam nadzieję, a przez to mogą również zachwiać naszą wiarą. Pan Bóg dba o najmniejsze detale naszego życia, jak włosy na głowie. Każdy z nas jest dla Niego najcenniejszy na świecie.</p>
<p>Moim zadaniem jest jedynie to, aby nie odbierać światu Dobrej Nowiny o tym, że Bóg naprawdę się troszczy o człowieka, że jego życie nie jest Mu obojętne. Masz odwagę przyznać się do Boga, kiedy ludzie Go znieważają? Nie lękasz się opowiedzieć tym, którzy poddają w wątpliwość Jego dobroć i wszechmoc? Jest w tobie pragnienie obrony dobrego imienia Pana Boga, nawet gdyby ludzie mieli cię za to wyśmiać?</p>
<p><em><i>Do każdego […], kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie</i></em>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 22.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 17, 5-8.13-15a.18</i></em></span></h3>
<p>Pod koniec VIII wieku przed Chrystusem czasy świetności Królestwa zjednoczonego pod wodzą Dawida i Salomona były już tylko wspomnieniem. W roku 721 upadło państwo północne (Izrael), znacznie większe od pozostającego pod panowaniem dynastii Dawidowej Królestwa południowego (Juda). Autor biblijny komentujący to wydarzenie nie ma wątpliwości, że podobnie jak wszystkie inne tragiczne momenty w dziejach Narodu Wybranego, było ono konsekwencją niewierności ludu wobec Boga Jedynego i oddawania się kultom pogańskim.</p>
<p>Co ciekawe, kiedy po upadku Samarii Izraelici zostali, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, przesiedleni w głąb państwa asyryjskiego, część z nich trafiła w okolice Charanu – miasta, z którego niegdyś ich patriarcha, Abraham, wyruszył w drogę do Ziemi Obiecanej. Pan Bóg nie godzi się na to, aby historia Jego ludu miała swoje zakończenie w upadku. Ma gotowy plan, jak dalej prowadzić go w stronę zbawienia. Pytanie, czy lud będzie chciał podążać tą drogą. Przesiedleni do Asyrii Izraelici nigdy nie powrócili do swojego kraju.</p>
<p>Nas również spotykają w życiu różne nieszczęścia. Niektóre z nich są naturalną konsekwencją wybranego przez nas zła. Pan Bóg zawsze jednak ma plan, jak uczynić nasze życie na powrót dobrym. On zawsze daje nam szansę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 60 (59), 3-4.5.12.13-14 </i></em></span></h3>
<p>Teologiczna myśl o Bogu, który nie może być źródłem żadnego zła, wydaje się być obca psalmiście. Należy mu to wybaczyć. Obraz Boga kształtował się wśród ludzi wiary przez całe wieki. Najpierw u Izraelitów, później u chrześcijan. Do dzisiaj odkrywamy kolejne aspekty Jego bogactwa.</p>
<p>Jedno zdiagnozował autor dzisiejszego psalmu bardzo słusznie – Boża pomoc jest nam niezbędnie potrzebna do życia. Bez niej nie możemy uczynić nic, co miałoby moc nieosiągalną dla człowieka. Sami nie zwyciężymy zła, które chce nas skrzywdzić. Tylko w Bogu dokonamy <em><i>czynów pełnych mocy</i></em>, tylko w Nim zwyciężymy.</p>
<p>Psalm 60, który na początku ma cechy lamentacji, staje się ostatecznie pouczeniem, a nawet hymnem nadziei, że Bóg nie zostawia swoich wybranych samych nawet w najtrudniejszym położeniu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus odsłania przed nami część tajemnicy, którą było Jego życie na ziemi i nauczanie <em><i>z mocą</i></em>. <em><i>On grzechu nie popełnił</i></em>, jak powie prorok Izajasz, <em><i>a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie</i></em>. On tak, ale nie ja i dlatego nie powinienem sądzić innych, bo sam mam z czego być sądzonym.</p>
<p>Moje zadanie to wyjmowanie belki z własnego oka – czynienie mojego życia z dnia na dzień bardziej podobnym do życia Chrystusa po to, aby inni patrząc na nie, mogli zapragnąć poprawy. Wtedy staję się przydatny innym do zbawienia, kiedy jestem wolny od skażonego przez grzech patrzenia na siebie, na innych i na świat. Dopiero wtedy ludzie naprawdę będą chcieli mojej pomocy, kiedy zajmę się naprawą swojego życia a nie ich, gdy będę nie nauczycielem a świadkiem wiary.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 23.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 19, 9b-11.14-21.31-35a.36</i></em></span></h3>
<p>Królestwo Izraela miało króla niewiernego Bogu i dlatego nie ostało się wobec najazdu ówczesnej potęgi – Asyrii. Inaczej potoczyły się losy Królestwa południowego – Judy. Dwadzieścia lat po zdobyciu Samarii Asyryjczycy oblegali Jerozolimę. Panował w niej wówczas król Ezechiasz, o którym Słowo Boże mówi, że <em><i>czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, zupełnie tak jak jego przodek, Dawid […] W Panu, Bogu Izraela, pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim […] Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi.</i></em></p>
<p>Wierny król w obliczu zagrożenia wrogim najazdem pokładał ufność w Panu, który przez proroka zapewnił go, że nie zostawi go bez pomocy i jako Bóg wierny spełnił obietnicę, w sposób cudowny pozbawiając przeciwników potęgi militarnej.</p>
<p>Płynie stąd dla nas prosta nauka – zaufaj Bogu, nie zginiesz. Bądź po Jego stronie, nie zabraknie cię wśród zwycięzców. Tylko bądź konsekwentny – nie postępuj w myśl zasady <em><i>jak trwoga, to do Boga</i></em>. Codziennie wprowadzaj w życie Jego naukę, żyj Jego Prawem, bądź wierny Przymierzu z Nim. Pan Bóg ma moc i używa jej na twoją korzyść, dlatego pragnie dla ciebie życia w Jego obecności, życia jedynie szczęśliwego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 48 (47), 2-3b.3c-4.10-11</i></em></span></h3>
<p>Historyczne tło dla Psalmu 48 stanowi być może ocalenie przed najazdem asyryjskim pod koniec VIII wieku przed Chrystusem. Wysławia on górę Syjon, leżącą w granicach Jerozolimy, która była rezydencją króla. Chwali zarówno jej piękno, jak i zdolności obronne. Nie to jednak jest powodem potęgi twierdzy, ale fakt, że przebywa w niej wielki Król, sam Bóg Wszechmogący. To Jemu należy się chwała, bo On ma moc.</p>
<p>Izraelici śpiewali ten hymn, pielgrzymując do Jerozolimy na wielkie święta, aby pielęgnować pamięć o tym, że ich Bóg jest wielki. Warto w tym kontekście zapytać siebie, jak często ja przypominam sobie o Bożej potędze, o wielkich rzeczach, które czyni; czy dbam o właściwy obraz Boga w moim umyśle i sercu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 6.12-14</i></em></span></h3>
<p>Od zawsze ludzie pragnęli wiedzieć, jak żyć, aby osiągnąć nagrodę, i to niezależnie od tego, czy oczekiwali jej w teraźniejszości czy w wieczności. W Starym Testamencie znanym motywem jest motyw dwóch dróg – do życia i do śmierci. Droga do życia to ta, która wiedzie przez przestrzeganie Bożych przykazań, droga do śmierci polega na wybieraniu tego, co się im sprzeciwia. Tę samą treść Pan Jezus przekazuje swoim uczniom w obrazie ciasnej i szerokiej bramy, pouczając że należy wybierać to, co po ludzku trudniejsze, aby żyć na wieki.</p>
<p>Tą trudniejszą częścią życia jest również postępowanie według znanej także przed Chrystusem <em><i>złotej reguły:</i></em> czyńcie ludziom to, co chcecie, aby oni wam czynili. O ile łatwiej by było, gdybyśmy jako chrześcijanie mieli tylko przywileje, a żadnych obowiązków wobec innych. Tylko że wtedy nie bylibyśmy chrześcijanami, naśladowcami Chrystusa, ale, posługując się słowami Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, „psami” i „świniami”, ludźmi niegodnymi Ewangelii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 24.06.2026 r.</b></strong><strong><b> </b></strong><strong><b>– Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 49, 1-6</i></em></span></h3>
<p><em><i>Trzecia Pieśń Sługi Jahwe</i></em>, którą słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, odnosi się do patrona dzisiejszego dnia, św. Jana Chrzciciela. To ciekawe, że ten sam tekst biblijny, który w Wielkim Tygodniu zapowiada dzieło zbawcze Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, dziś odnoszony jest do człowieka – wielkiego świętego, ale tylko człowieka. Temat, który powraca w lekturze Słowa Bożego, powraca do nas także i w dzisiejszą uroczystość – człowiek wiary to naśladowca Chrystusa, który stara się żyć tak jak Chrystus.</p>
<p>Pan Bóg wzywa nas dzisiaj do odważnego przepowiadania Dobrej Nowiny o zbawieniu całemu światu. Jego pragnieniem jest to, aby nie było na ziemi ludzi, którzy nie wiedzieliby, którędy wiedzie droga do zbawienia. Czy jestem gotowy stać się „strzałą zaostrzoną”, którą Bóg będzie mógł się posługiwać, aby słowa Ewangelii docierały do zagubionych?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 139(138), 1-3.13-15</i></em></span></h3>
<p>Psalm 139 to wspaniała medytacja nad Bożą troską o człowieka, o każdego i każdą z nas, bardzo osobiście. Stwarzając nas, Pan Bóg niesamowicie dba o detale, które będą niezbędne na drodze naszego życia. Dzięki temu, że jest naszym Stwórcą, ma pełną wiedzę o tym, kim jesteśmy, zna najgłębsze tajemnice wnętrza każdego człowieka. Wie o mnie wszystko, bo jest Dobrym Ojcem.</p>
<p>Kiedy ostatnio dziękowałeś Panu Bogu za to, że cię stworzył, ze wszystkim, co stanowi twoją istotę? Czy wierzysz, że dary i talenty, które masz od Niego, to dokładnie te, które są potrzebne, żeby najlepiej przeżyć Twoje życie? Czy chcesz dziękować Panu Bogu za swoje życie? Nie ma lepszego ciebie niż ten stworzony przez Boga. Wysławiaj Go za to!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Dz 13, 22-26</i></em></span></h3>
<p>Jan głosił pokutę przed przyjściem Chrystusa. Dlaczego jest ona taka ważna? Przecież Pana Jezusa nazywali „żarłokiem i pijakiem”. Przecież On sam retorycznie pytał uczniów Jana: <em><i>Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?</i></em>, a Jan nie ukrywał: <em><i>Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach</i></em>.</p>
<p>Każde świętowanie wymaga przygotowania. Trzeba przygotować miejsce, zastawić stoły, dobrać muzykę, zaprosić gości, ale najpierw trzeba dobrze przemyśleć, gdzie przygotować uroczystość, co podać, kogo zaprosić. Najlepiej się zaś myśli, kiedy jest się „wyposzczonym”, kiedy żyje się w tęsknocie za świętowaniem, kiedy nie stanowi ono mojej codzienności, ale jest czymś nadzwyczajnym, odświętnym.</p>
<p>Aby przyjąć prawdziwie Dobrą Nowinę o zbawieniu, trzeba zakosztować jej braku, trzeba pozwolić sobie zatęsknić za nim. Jan, chrzcząc na odpuszczenie grzechów i wzywając do pokuty, przygotowywał serca ludzi na przyjście Mesjasza, a kiedy Go rozpoznał, odsyłał do Niego swoich uczniów, aby mogli żyć w Jego obecności, bo wiedział, że to będzie dla nich lepsze. Dzisiejsze słowo wzywa nas do tego, abyśmy przychodzili do Chrystusa przygotowani przez pokutę, nawróceni; abyśmy, mając serca czyste, mogli chłonąć Bożą obecność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 1, 57-66.80</i></em></span></h3>
<p>Usta Zachariasza zamknęły się, kiedy popadł w wątpliwość co do Bożej mocy, a otworzyły się, aby wielbić Boga. Czyż nie tak powinno być i z moimi ustami? Wszystkie wspólnoty formacyjne, które znam, w ramach których ludzie dzielą się swoim doświadczeniem Pana Boga, robią to w myśl zasady: mów na chwałę Boga, milknij, kiedy twoja mowa nie będzie świadectwem poszukiwania Go.</p>
<p>Tylko w takich warunkach – w pełnym zaufaniu wobec Pana – mogą dojrzewać wielkie dzieła. U boku Zachariasza, którego usta były otwarte, aby wielbić Boga, dojrzewał <em><i>największy spośród narodzonych z niewiasty</i></em>, jak powie o nim sam Pan Jezus. Stwórzmy w swoim życiu dobre warunki dla dojrzewania Bożych dzieł!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 25.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 24, 8-17</i></em></span></h3>
<p>Po wiernym królu Jozjaszu, który przeprowadził reformę religijną, nastali źli królowie – najpierw Joachaz, a potem Jojakin. Każdy z nich, jak mówi Pismo, <em><i>czynił […] to, co złe w oczach Pana</i></em>. Grzechy popełniane przez mieszkańców Judy od wielu wieków spowodowały, że nieuchronny stał się upadek Jerozolimy i całego Królestwa południowego. Młody król Jojakin, przerażony potęgą wojsk babilońskich króla Nabuchodonozora, postanowił poddać miasto bez walki i zapłacić wielki okup. To jednak nie wystarczyło władcy Babilonii. Złupił świątynię Salomona i uprowadził jerozolimskie elity w głąb swojego państwa. Co ciekawe w <em><i>Księdze Proroka Jeremiasza</i></em> Pan Bóg nazywa Nabuchodonozora swoim sługą.</p>
<p>Pan Bóg jest w stanie posłużyć się nawet nieszczęściem, którym z pewnością było dla mieszkańców Jerozolimy splądrowanie świątyni, aby skłonić ludzi do nawrócenia. To ode mnie zależy, czy odczytam trudne wydarzenia z mojego życia jako szansę od Pana Boga czy zatrzymam się tylko na ich ludzkim rozumieniu. Wszystko, co się wydarza, jest dla mnie okazją do tego, aby zacząć lepiej żyć. Pan Bóg nie traci żadnej okazji do tego, aby „dobijać się” do mojego serca. Wierzysz w to, że Pan Bóg był i jest obecny w twoich życiowych tragediach? Wierzysz, że może i chce w nich być? Wierzysz, że On naprawdę jest Wszechmogący?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 79 (78), 1b-2.3-4.5.8.9 </i></em></span></h3>
<p>Twoje życie legło w gruzach. Widzisz przyszłość tylko w ciemnych barwach. Izraelici po najeździe Nabuchodonozora też byli w dziejowej depresji. Zawierzenie Panu Bogu jest właściwą odpowiedzią. Kiedy życie jest zbyt trudne, można albo pogrążyć się w beznadziei, albo zaufać, że Ten, który mnie stworzył i któremu zależy na mnie, nie pozwoli mi zginąć.</p>
<p>Psalm 79 odnosi się prawdopodobnie do wydarzeń z 586 roku, kiedy Jerozolima została zniszczona, a państwo judzkie ostatecznie upadło. Psalmista najpierw lamentuje nad tragicznymi wydarzeniami, ale zaraz potem przechodzi do modlitwy o wyzwolenie. Tak też powinno być w moim życiu. Kiedy spotyka mnie coś trudnego, po chwili ludzkiej reakcji mam biec do Pana z prośbą, aby to On zajął się moją sprawą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 21-29</i></em></span></h3>
<p>W czasie swojej pielgrzymki do naszego kraju papież senior Benedykt XVI mówił do młodych na krakowskich Błoniach:<em><i> rozważając słowa Chrystusa o skale, jako odpowiednim fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że ostatnie słowo to słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się żywioły, «dom nie runął, bo na skale był utwierdzony». Jest w tym Jego słowie jakaś niesamowita ufność w moc fundamentu, wiara, która nie lęka się próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa […] lęk przed porażką może czasami zniweczyć nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać wiarę, że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do uwierzenia, że tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a nie projekt na życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: «Nie runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!» Odpowiedzcie na wątpliwości razem ze św. Piotrem: «Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie dozna zawodu!» Bądźcie świadkami nadziei, tej nadziei, która nie boi się budować domu swojego życia, bo dobrze wie, że może liczyć na fundament, który nie zawiedzie nigdy: Jezusa Chrystusa, naszego Pana</i></em>.</p>
<p>Odwagi, bracia i siostry! Jeśli budujemy na Chrystusie ostatecznie nic nie zdoła nas zniszczyć. Odwagi!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 26.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 25, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Sedecjasz, ustanowiony przez Babilończyków królem w miejsce swojego bratanka, Jojakina uprowadzonego do niewoli, starał się uniezależnić od władcy Babilonii. Nie wyciągnął właściwych wniosków z historii ani na gruncie politycznym (państwo babilońskie była niekwestionowaną potęgą polityczno-militarną pierwszej połowy VI wieku przed Chrystusem), ani religijnym (w orędziu działającego wówczas proroka Jeremiasza babiloński król Nabuchodonozor jest nazywany sługą Bożym, co wskazuje na to, że jego działania są przejawem słusznego gniewu Bożego, którego powodem jest niewierność i bałwochwalstwo kolejnych królów i całego narodu). Słyszymy dzisiaj opis ostatecznego zniszczenia miasta i zburzenia świątyni jerozolimskiej, w której przebywa sam Bóg. Dla wierzących Izraelitów to najwyższa możliwa kara – poganie zbezcześcili ich święte miejsce. Króla Sedecjasza i jego rodzinę oraz mieszkańców Jerozolimy także spotkał tragiczny los.</p>
<p>Z ostatniego zdania dzisiejszego czytania dowiadujemy się, że <em><i>spośród ubogiej ludności kraju dowódca straży przybocznej pozostawił niektórych do uprawy winnic i roli</i></em>. Jest nadzieja, życie toczy się dalej. Żadne zło nie jest w stanie zniechęcić Pana Boga do układania na nowo pomyślnych ścieżek dla swojego ludu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 137(136), 1-2.3.4-5.6 </i></em></span></h3>
<p>Śpiewany dzisiaj w liturgii Psalm 137 powstał w czasie niewoli babilońskiej (586-538 przed Chrystusem). Wyraża on tęsknotę wygnańców za świętym miastem i lament nad ich ówczesną sytuacją – w czasie niewoli, czego dowiadujemy się z treści psalmu, byli namawiani do tego, aby śpiewać swoje święte pieśni dla rozrywki Babilończyków.</p>
<p>Niesamowicie pięknie brzmią słowa: <em><i>Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica. Niech mi język przyschnie do gardła, jeśli nie będę o tobie pamiętał, jeśli nie wyniosę Jeruzalem ponad wszelką swoją radość</i></em>. Świadom, że nie ma dla niego w życiu większej radości niż Święte Miasto, psalmista prosi, aby prędzej jego dłonie i język straciły sprawność, tak żeby nie mógł grać na lirze i śpiewać, niżby miał o nim zapomnieć.</p>
<p>Co znaczy ten psalm dla nas dzisiaj? W czasie naszego ziemskiego życia wszyscy jesteśmy na wygnaniu, ale mamy tutaj swoje święte miejsce – Kościół, który jest wspólnotą, która zapewnia nam obronę przed złem dążącym do tego, abyśmy nigdy nie dotarli do niebieskiej ojczyzny. Stąd refren: <em><i>Kościele święty, nie zapomnę ciebie</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 1-4</i></em></span></h3>
<p>Pierwszym, co robi Jezus po zejściu z Góry Błogosławieństw, jest uzdrowienie trędowatego. To niesamowite jak dotykające spraw najwyższej wagi słowa łączą się w Jego publicznej działalności z prostymi czynami polegającymi na leczeniu z chorób i wypędzaniu demonów. W porównaniu z cudownymi obrazami mitologii greckiej i fantazyjnym nauczaniem ówczesnych rabinów nasz Pan jawi się jako nauczyciel dość pospolity, można by wręcz rzec, ludowy.</p>
<p>Czy nie o to właśnie Mu chodzi? Czy nasz Pan nie chce przede wszystkim dotrzeć do jak największej liczby ludzi głodnych Ewangelii, dobrej nowiny o tym, że Bogu nie jest obojętne życie zwyczajnych, prostych osób, ich codzienne troski i problemy? I niezwyczajnych też – po prostu wszystkich. On jest Emmanuelem – Bogiem z nami. Chce być tam, gdzie są nasze serca i umysły. Chce objawiać nam swoją miłość. Chce czynić cuda także dziś. Bóg nieustannie schodzi z góry, aby zajmować się twoimi sprawami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 27.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Lm 2, 2.10-14.18-19</i></em></span></h3>
<p><em><i>Księga Lamentacji </i></em>powstała jako poetycki komentarz do tragicznych wydarzeń z 586 r. przed Chrystusem. Była stosowana w liturgii w czasie postu w święto upamiętniające to wydarzenie. <em><i>Lamentacje</i></em> są próbą poradzenia sobie z emocjami przez człowieka, który doświadczył niewyobrażalnej tragedii, a zarazem formą poszukiwania zrozumienia tego wydarzenia. Spustoszenie Jerozolimy i zburzenie świątyni było dla Izraelitów doświadczeniem tak traumatycznym, że można je porównać do żałoby po śmierci kogoś bliskiego.</p>
<p>To niesamowite, że księga, w której Pan Bóg jest wprost obwiniany przez jej autora o ogrom cierpień narodu, staje się częścią Pisma Świętego, przez które to Bóg mówi do swojego ludu. Po pierwsze mówi, że Izraelici cierpią zasłużenie, z powodu swoich grzechów, a po wtóre, że dobrze przeżyty czas żałoby i zdrowa refleksja nad przyczyną tragedii może wzbogacić ich o nowe doświadczenie, które pomoże im lepiej zrozumieć pielgrzymkę przez życie.</p>
<p>I dla nas dzisiaj przesłanie <em><i>Lamentacji</i></em> ma ogromne znaczenie. Kiedy cierpię, nawet słusznie – z powodu swoich własnych grzechów, Pan Bóg zaprasza mnie do tego, żebym płakał nie tylko nad swoim cierpieniem, ale przede wszystkim nad grzechami i żebym się z nich nawrócił.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 74 (73), 1b-2.3-4.5-7.20-21</i></em></span></h3>
<p>Pomimo zniszczenia świętego miasta i uprowadzenia jego mieszkańców do Babilonii w narodzie nie zgasła wiara w Bożą Opatrzność, czego świadectwem jest śpiewany dziś w liturgii Psalm 74. Wyraża on, co prawda niezrozumienie, wręcz skargę ludu wobec okrutnych wydarzeń, ale jednocześnie nie brak w nim przebłysków nadziei i ufności. Psalmista, chociaż wydaje się być w depresji, nie ustaje w prośbie do Boga o wybawienie narodu z opresji.</p>
<p>W życiu czasem jest trudno. Co powinien wtedy robić chrześcijanin? Wołać: <em><i>o życiu biednych nie zapomnij, Panie</i></em>. Choćby doświadczenie było nie wiadomo jak trudne, nie wolno mi stracić ufności, że Bóg jest większy; że nawet jeżeli pozwala mi cierpieć, to nie po to, aby mnie zniszczyć, ale abym mocniej zawierzył swoje życie Jemu.</p>
<p>Miłosierdzia, Panie, łaski, abym nie przestał Tobie wierzyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 5-17</i></em></span></h3>
<p><em><i>Jezus wziął na siebie nasze słabości i dźwigał nasze choroby</i></em> – słyszeliśmy przed wybranym na dzisiaj fragmentem Ewangelii, i na jego zakończenie. To ważna informacja. Nasz Bóg jest Bogiem łaski i miłosierdzia, któremu nie są obojętne nasze ludzkie sprawy. I to niezależnie od tego, jaka jest moja wiara – Jezus uzdrawia i sługę setnika, i teściową Piotra, i anonimowych chorych, których do niego przynoszono w Kafarnaum.</p>
<p>Jednocześnie nasz Pan wyraża zachwyt nad wiarą setnika-poganina i rozczarowanie niewiarą rodaków. Cuda mogą się dziać w naszym życiu, Boża łaska może obficie na nas spływać, ale nie o nie przecież chodzi. Panu Bogu bardziej chodzi o zdrowie mojej duszy niż ciała, o moją wiarę bardziej niż o zdrowie. A o co chodzi mnie? Po co do Niego przychodzę? Tylko po to, żeby zajął się moimi przyziemnymi sprawami, czy po to, żeby rosła moja wiara w Jezusa Chrystusa – prawdziwego Boga, nie tylko cudotwórcę?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/">Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2026 17:53:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22075</guid>

					<description><![CDATA[<p>XI Niedziela Zwykła, 14.06.2026 Mt 9, 36 – 10, 8 Praca misyjna na odległych kontynentach albo w innych obszarach kulturowych, gdzie wiara jest wciąż czymś świeżym i atrakcyjnym, jest pociągająca. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>XI Niedziela Zwykła, 14.06.2026 </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 9, 36 – 10, 8</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Praca misyjna na odległych kontynentach albo w innych obszarach kulturowych, gdzie wiara jest wciąż czymś świeżym i atrakcyjnym, jest pociągająca. Misjonarz wciąż jeszcze jest kimś zarówno tam, gdzie pracuje, jak też tam, gdzie wraca na urlop od egzotyki czy na zasłużoną emeryturę. O ile trudniej iść do owiec z domu Izraela i głosić dobrą choć wymagającą nowinę tym, którzy nauczyli się nią gardzić lub na nią zobojętnieli.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Poniedziałek 15.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 5,38-42</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">To wygodne: nie walczyć ze złem, nie brać się z nim za bary. W ten sposób nie wchodzi się w żenujące konflikty, które tak często zdarzają fundamentalistycznym zakapiorom. Jako postawa wewnętrzna też jest to wygodne: bez stresów, bez frustracji, bez wyrzutów sumienia ulegamy złu, bo mamy się mu nie przeciwstawiać. Tyle, że tego nie powiedział Pan Jezus. On powiedział, że naszym celem jest dobro, że mamy je czynić, wspierać, wskazywać na nie. Miejsce uczniów Jezusa jest nie na kursie kolizyjnym ze złem, ale na drodze do dobra.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Wtorek 16.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 5,43-48</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Czy miłość do tych, którzy czynią nam zło, jest czymś heroicznym? Zdawałoby się, że tak. Ale jeśli pomyślimy, z czego upleciony jest dzień powszedni bliskich sobie osób, to zobaczymy, że i my sprawiamy najbliższym ból, i oni nam. Dzieje się tak wbrew miłości, pomimo miłości, a czasem to sama miłość rani. Kochać tych, którzy nas krzywdzą i ranią to jedyna miłość trwała i prawdziwa.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Środa 17.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,1-6. 16-18</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Ukrywanie swych praktyk religijnych, klarownej postawy moralnej i światopoglądu znajduje w słowach Jezusa bardzo wygodny pretekst. Nie widzą, to się nie śmieją, nie patrzą z politowaniem, nie omijają ciemnogrodu. Jesteśmy normalni, a przynajmniej mamy opinię normalsów w dziwnym świecie, w którym głośne używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych jest prawem człowieka, a głośna modlitwa jest zamachem na wolność innych. Jednak Pan Jezus nie kazał nam się ukrywać z dobrem, które czynimy, wstydzić się go. On mówi o motywacji, która ma nas popychać. Nie dla poklasku: nie czyń dobra dla braw, nie czyń zła, by cię klepali po plecach jak swojego. Żyj dla Niego, dla dobra, dla prawdy, dla sprawiedliwości, a nie dla akceptacji.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Czwartek 18.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,7-15</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Pamiętamy gorące dyskusje nad tym, jak powinna brzmieć podstawowa modlitwa chrześcijańska, ta, której Jezus Chrystus nauczył swych uczniów. Ważniejsze od słów jest to, że jesteśmy posłuszni Jego słowom, że zwracamy się do Ojca w niebie w duchu dziecięcego posłuszeństwa. Reszta to kwestie wtórne, nie warte wielkich deliberacji.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Piątek 19.06. 2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><span style="color: #993300;"><strong>Mt 6,19-23</strong></span></h3>
<p style="font-weight: 400;">Gdzie będzie moje serce, gdy umrę? Będzie błąkało się jak upiór wokół spraw, miejsc i osób, do których się przywiązałem? Będzie się tłuc jak Marek po piekle (by zacytować stare, krakowskie powiedzonko), po obszarach ducha, w których będę obcy, a przynajmniej niezadomowiony? Czy moje serce pobiegnie szybko i bez wahania do domu Ojca, bo to jego dom? Odpowiedź na to pytanie jest ukryta w moich „skarbach”, w tym, o co zabiegam, co gromadzę, co mnie cieszy i daje spokój.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Sobota 20.06.2026 r.</strong> </span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,24-34</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Najpierw jeść, potem filozofować – mówili starożytni. Chrześcijan długo uważano za naiwniaków, idealistów, wręcz ludzi obłąkanych swą wiarą, bo zaniedbujących dla niej wszystko, nawet własne życie. Pogarda dla własnego życia była tym, co sprawiło, że do chrześcijan przylepiono etykietę obłąkanych fanatyków. Uratowaliśmy się przed tą złą opinią. Dziś już wiemy, jak wychodzić na zdroworozsądkowych pragmatyków. Tylko czy jeszcze wypełniamy nakaz Chrystusa, by wszystkie nasze zabiegi, dotyczyły królestwa Bożego?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2026 16:24:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22073</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XI Niedziela Zwykła, 14.06. 2026 r. Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn Pierwsze czytanie: Wj 19, 2-6a Zapamiętajmy sobie dobrze ten krótki opis zapowiadający zawarcie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XI Niedziela Zwykła, 14.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Wj 19, 2-6a</i></em></span></h3>
<p>Zapamiętajmy sobie dobrze ten krótki opis zapowiadający zawarcie Przymierza na górze Synaj – przyda się nam pod koniec tygodnia, gdy będziemy czcić żydowskie serca Jezusa i Maryi. Dzisiaj tymczasem Bóg wybiera jeden naród, ale patrzy na ludy ościenne: <em><i>będziecie moją szczególną własnością pośród wszystkich narodów.</i></em> Stwórca świata, który po grzechu pierworodnym utracił pierwotną sakramentalność, nie chce pozostawać zakamuflowany. Dlatego decyduje się uczynić nowy znak i, w pewnym sensie, ponownie „lepi człowieka”, który by Go „obrazował” (zob. Rdz 2, 7; 1, 27; Mdr 2, 23): Bóg „stwarza” lud wybrany. „Nigdy nie było «ludu poprzedniego Izraela», pogańskiego, bez YHWH [Jahwe = Boga]” (F. Rossi de Gasperis). Izrael ma jednolite korzenie: samego Boga. Przeznaczeniem Izraela jest stać się dosłownie Jego zbiorową świątynią, w której inne narody miałyby przystęp do jedynego Boga (zob. np. Ps 87 [86]), i z którego kiedyś wyszedłby Mesjasz (zob. np. Mi 5, 1): wprawdzie <em><i>do Mnie należy cała ziemia, lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. </i></em>Kapłańskie zbawcze pośrednictwo naszego Zbawiciela, które „zasila” nas skutecznie w każdym sakramencie, bierze swój początek właśnie z historycznego wybrania Izraela.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 100 (99), 2-3. 4-5</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm odzwierciedla epokę, w której żydowski kult był już zinstytucjonalizowany, scentralizowany i zrytualizowany (celowo używam sucho brzmiących technicznych, fachowych określeń): <em><i>bramy </i></em>i <em><i>przedsionki </i></em>wprost sugerują istnienie świątyni jerozolimskiej. Zarazem jednak utwór ten świadczy o przechowaniu świadomości pierwotnego wybrania: <em><i>Pan jest Bogiem, On sam nas stworzył! </i></em>Możemy porównać ten stan rzeczy do małżeństwa z pokaźnym stażem, które choć dorobiło się powtarzalnych zwyczajów rodzinnych, zachowało młodzieńczą, „zakochańczą” świeżość. Taka jest też nasza współczesna liturgia sakramentalna: choć nie celebrowana już „po domach” – zanim jeszcze powstały księgi liturgiczne („scenariusze Mszy świętej”); choć pozbawiona starożytnej spontaniczności, to nadal przepaja ją ten sam Duch Jezusa. Nasz Bóg się nie „starzeje”: <em><i>na wieki </i></em>i <em><i>przez pokolenia jest dobry, łaskawy i wierny!</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 5, 6-11</i></em></span></h3>
<p>Ktoś powie zaczepnie, może wręcz obrazoburczo: „To piękne i szlachetne, że <em><i>Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.</i></em> Ale dlaczego musiał umierać? Jakiego Boga tym samym objawił? Czy aby na pewno «Ojca»? Co to za Ojciec, który <em><i>usprawiedliwia </i></em>– <em><i>zachowuje od karzącego gniewu </i></em>– <em><i>przez krew </i></em>Syna?!”. Dzisiejsi proekologiczni chrześcijanie dorzuciliby jeszcze do tego kilka zarzutów pod adresem starotestamentalnej krwawej liturgii świątynnej, która w ofierze baranków zapowiadała prawdziwego Baranka paschalnego. Teologiczna odpowiedź na te – nieraz zupełnie uczciwie formułowane – wątpliwości jest jedna i zawiera się w tym samym liście św. Pawła: <em><i>zapłatą za grzech jest śmierć </i></em>(Rz 6, 23); <em><i>przez jednego człowieka </i></em>[pierwszego Adama] <em><i>grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli</i></em> (Rz 5, 12). Jezus „musiał” umrzeć – <em><i>oddać życie</i></em> (zob. J 10, 17-18) – by ujarzmić grzech przez pokonanie jego skutku. Ojciec więc i Syn nie wycofują się nigdy z meandrującej historii ludzkości, ale biorą w niej udział takiej, jaka się toczy. Nasza historia jest najpierw ich historią – ich planem zbawienia nas. Zbawienia nas – od środka. Samego środka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 36 – 10, 8</i></em></span></h3>
<p>W kontekście dotychczasowych niedzielnych rozważań, <em><i>wskazania </i></em>Jezusa dla <em><i>Dwunastu </i></em>zdają się jasne: <em><i>Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela – znękanych i porzuconych, owiec niemających pasterza! </i></em>Jezus jest żydowskim klejnotem, uosobieniem <em><i>(sic) </i></em>pierwotnego wybrania Izraela, które – nieodwołane – wypełniło się w poszerzonej rodzinie Kościoła. Rabbi z Nazaretu własną tożsamością i misją usiłuje przywrócić godność swoim <em><i>(sic)</i></em> rodakom: <em><i>przyszedł do swojej własności</i></em> (J 1, 11) i jednoznacznie potwierdził, że <em><i>zbawienie bierze początek od Żydów</i></em> (J 4, 22). Dlatego paradoksem jest odwrócenie porządku objawienia: ci, których w pierwszym czytaniu określiliśmy jako „znak” i „świątynię” – sakrament – dla narodów, sami odrzucili to objawienie, które mieli komunikować innym. <em><i>Słowo</i></em> <em><i>przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. </i></em>Wspomnij dziś, proszę, wielkopiątkową – niestety, nieszczęśliwie przetłumaczoną na język polski – modlitwę Kościoła za Żydów, „naród pierwszego wybrania” <em><i>(pópulus acquisitiónis prióris). </i></em>Rozpoznaj w niej pragnienie Jezusa, aby Jego uczniowie – wszyscy: chrześcijanie tak żydowskiego, jak i pogańskiego pochodzenia – <em><i>byli jedno </i></em>(zob. J 17, 20-23). Poproś, by Jego pragnienie stało się twoim: by <em><i>wszystkim we wszystkich</i></em> [był] <em><i>Chrystus</i></em> (zob. Kol 3, 11). <em><i>Ewangelia jest bowiem mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka</i></em> (zob. Rz 1, 16). <em><i>Wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie</i></em> (zob. Ga 3, 28).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 15.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Krl 21, 1b-16</i></em></span></h3>
<p>W nowym tygodniu liturgicznym kontynuujemy spotkania z prorokiem Eliaszem i królem Achabem. Przypomnę, że ci dwaj mają się do siebie jak „upominający” (Eliasz) i „upominany” (Achab). Ich rozgrywka zaś jest pokłosiem religijnej infekcji króla Salomona, który – sam chory – zaraził kraj wirusem pogańskiego kultu (zob. 1 Krl 11, 1-13; Syr 47, 19-21). Stało się tak, bo Salomon wszedł w związki z pogańskimi kobietami, wyraźnie zakazane przez Pana. Namiętności zafałszowały u Salomona zmysł religijny i moralny. Tę samą chorobę niejako dziedziczą jego następcy, w tym król Achab związany z poganką Izebel. Gdy nie są wychowane, namiętności, zwłaszcza te seksualne, fałszują sumienie. A mogłyby przecież tak zdrowo przysłużyć się rozkwitowi i radości człowieka! Potwierdza się więc prawidłowość, że pożądliwość zaćmiewa umysł, a nieczystość podporządkowuje sobie roztropność. Jeden kamyczek niewierności Bogu prowadzi do lawiny zbrodni, na przykład opisanego dzisiaj zabójstwa z premedytacją, motywowanego chciwością. Funkcją proroków zaś jest zatrzymać ten proces i wspomóc moralny układ odpornościowy w odbudowie. Zachęcam cię więc, drogi słuchaczu (czytelniku), do dwojakiej modlitwy: po pierwsze, zastanów się, na ile sam działasz po ludzku, czyli racjonalnie, a na ile wydajesz siebie na pastwę nieuporządkowanych uczuć. Spróbuj zlokalizować i nazwać twoje kamyki „grzeszków”, a może i lawiny zdrad. Po drugie, rozejrzyj się w poszukiwaniu twojego Eliasza. Z kim mógłbyś dzielić twoją historię choroby, by znaleźć odpowiednie pocieszenie i wsparcie konieczne do nawrócenia? Nie „leć” natychmiast do spowiedzi. Przygotuj się.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7</i></em></span></h3>
<p>Słowo napomnienia, które wypowiada prorok, zazwyczaj jest mieczem obosiecznym: drażni nie tylko upominanego, ale i samego upominającego. Nieraz nawet bardziej tego ostatniego… Tak możesz odczytać dzisiejszy Psalm – jako jęk prawego sumienia, rozdzieranego cudzą nieprawością, która niemalże brudzi obraz Boga. To, być może, najboleśniejszy wymiar moralnego cierpienia: obronić w sobie dobroć i sprawiedliwość Boga, który zdaje się przyzwalać na czyjeś umyślne zło. Mamy prawo wtedy wołać: <em><i>Usłysz! Zważ! Wytęż słuch! </i></em>Mamy prawo wtedy tłumaczyć sami sobie: <em><i>Ty nie jesteś Bogiem, który… </i></em>Wtedy okazuje się, że sanktuarium sumienia bywa ostatnią deską ratunku dla obrony obiektywnych norm i wartości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 38-42</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia – nie w znaczeniu tekstu, ale stylu życia Jezusa – jest, wprawdzie, dla każdego, ale nie każdy jest gotów nią żyć (ot tak, natychmiast, tu i teraz). Nie ma w tym nic zdrożnego, przeciwnie, można zadać sobie i innym wiele szkody, nieroztropnie wymagając od siebie (za dużo, na siłę lub sztucznie). Bóg natomiast jest realistycznym wychowawcą, a nie perfekcjonistycznym idealistą. Dlatego warto, co jakiś czas, trzeźwym i rozmodlonym umysłem (może także z czyjąś pomocą) zorientować się w swoim poziomie życia duchowego i moralnego. Przypomnę, że są trzy: poziom Dekalogu (wyjaśnionego w trzeciej części Katechizmu) i odpowiadające mu wezwanie do wiary w jego Dawcę (a zatem mowa tu nie tyle o posłuszeństwie zewnętrznym zasadom, ile o zaufaniu mądrości ich Stwórcy); poziom Kazania na Górze (zob. Mt 5-7; por. Łk 6, 17-49) i odpowiadające mu wezwanie do nadziei na osiągnięcie nieba (chodzi tu nie tyle o patrzenie za siebie, na grzech, z którego trzeba się „wygrzebać”, ale o patrzenie przed siebie, na wieczne szczęście, które pragnie się osiągnąć); i wreszcie trzeci poziom – zjednoczenia z Jezusem i pogłębiania miłości do Niego (wówczas już nie tyle dba się o rozwój cnót, ile po prostu naśladuje się Mistrza i Oblubieńca, naprawdę uczestnicząc w Jego cierpieniach i radościach). Gdy więc przez najbliższe dni będziemy czytać Kazanie na Górze, proszę, być zachował w pamięci serca ten plan wychowawczy i, zgodnie z prawdą, czytał go przez pryzmat siebie. Jesteś Bożym dzieckiem: doskonałości chrześcijańskiej nie oczekuje się od ciebie na starcie – ale, owszem, zaplanowano ją dla ciebie i to właśnie dla niej ochrzczono cię i wybierzmowano. Jak więc dziś odnajdujesz się w wezwaniu do <em><i>niestawiania oporu złemu </i></em>oraz do <em><i>dawania temu, kto cię prosi? </i></em>To dla ciebie wciąż niedościgły „sędziwy” ideał? Czy raczej aktualna „nastoletnia” rzeczywistość? A może miłe wspomnienie z „dorosłości”?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 16.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Krl 21, 17-29</i></em></span></h3>
<p>Dwie rzeczy dają o sobie znać w dzisiejszym czytaniu: słowo i czas. Początkowa wypowiedź proroka Eliasza – nie tyle nawet „kawa na ławę”, ile „pięść między oczy” – zrazu odbija się od serca króla Achaba. Zainfekowany organizm odrzuca lek, a najchętniej by go zaatakował. Dla upominanego upominający jest <em><i>wrogiem.</i></em> Potrzeba mocniejszej dawki leku. Eliasz więc nie tylko wypomina Achabowi osobistą winę, ale także odsłania zgorszenie wywołane wśród Izraelitów i bardzo plastycznie zapowiada karę, czyli skutek grzechu. Przy tym, mogą nas dziwić proporcje: choć to żona Achaba była „mózgiem” operacji przestępczej, Eliasz poświęca jej zaledwie zdanie, aczkolwiek straszne. Tą dysproporcją Eliasz podkreśla pierwotny błąd, kamyczek lawiny: Achab dopuścił, by poganka Izebel weszła między niego a Boga. Eliasz zatem nie jest jedynie „obrońcą z urzędu” zamordowanego Nabota, ile prorokiem Boga Najwyższego. W efekcie, ta druga, wzmocniona dawka leku, wywołuje pożądaną moralną reakcję. W organizmie duchowym Achaba zawiązuje się walka. Następuje zwalczenie wirusa, czyli żal, oraz rekonwalescencja, czyli pokuta. Słowo upomnienia – popularne „wyrzuty sumienia” – potrzebują czasu, by wytworzyć przeciwciała wobec nowych pokus i złych skłonności. Pomyśl dziś o tym, czy dajesz ten czas: sobie i innym?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 51(50), 3-4. 5-6b. 11 i 16</i></em></span></h3>
<p>Sanktuarium sumienia – nawiązuję do wczorajszego Psalmu – bywa także ostatnią deską ratunku dla złoczyńcy i grzesznika. Modlitwa dzisiejszym Psalmem 51 nie jest bowiem zabiegiem psychologicznym, który poprzez uporczywe powtarzanie prośby i wzbudzanie uczucia żalu ma subiektywnie uwolnić człowieka od poczucia winy. Przeciwnie: modlitwa tym utworem ma pogłębić w człowieku świadomość, że o własnych siłach z winy się nie „wykaraska”. Owszem, może pokutować i nawet w czwórnasób zadośćuczynić za skutki grzechu (por. Łk 19, 8). Lecz oczyszczenie przyjdzie do niego wyłącznie obiektywnie i zewnątrz – jako słowo przebaczenia. Dlatego potrzebujemy dojrzałości i odwagi, by uczciwie i bez popadania w rozpacz trwać w pokucie i przyjąć – to znaczy: naprawdę, do szpiku kości, uwierzyć w – przebaczenie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 43-48</i></em></span></h3>
<p>W tygodniowej lekturze Ewangelii (Kazania na Górze) przyświeca nam cel pedagogiczny. Być może więc w ogóle wciąż jeszcze nie <em><i>usłyszałeś, że powiedziano… </i></em>A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Słuchaj! </i></em>(por. Mk 12, 29). Być może nadal słuchasz tego z niedowierzaniem. A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Kto miłuje bliźniego, wypełnił Prawo! </i></em>(Rz 13, 8). Być może nieśmiało majaczy ci na horyzoncie <em><i>miłowanie nieprzyjaciół </i></em>i <em><i>modlenie się za prześladowców </i></em>– coś ci świta, że na tym właśnie polega <em><i>stawanie się synem Ojca, który jest w niebie. </i></em>A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! </i></em>(Rz 12, 14; 1 P 3, 9). Jakkolwiek by nie było – obiektywnie i subiektywnie (czy to „szybko, łatwo i przyjemnie”, czy to we „krwi, pocie i łzach”) – Pan jest z tobą i <em><i>wystarczy ci jego łaski.</i></em> <em><i>Moc bowiem w słabości się doskonali </i></em>(2 Kor 12, 9).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 17.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 2, 1. 6-14</i></em></span></h3>
<p>W naszej liturgicznej lekturze Eliasz spełnił swoją misję: doprowadził do nawrócenia króla Achaba. Dlatego zostaje zabrany do Boga. Dzisiejsza scena trudnego rozstania mistrza i ucznia prowokuje nas do zadania sobie kilku pytań, tak między księdzem (spowiednikiem) a uczniem (penitentem): kogo szukamy w naszych relacjach – miłosiernego Jezusa czy siebie nawzajem? To naturalne, że sama więź między nami pogłębia się, że dobrze nam ze sobą, że pojawia się przywiązanie i wzajemne poczucie wartości. Rzekłbym, że to bardzo „kościelne”: bo Kościół to Świątynia i Ciało Chrystusa, czyli królestwo relacji. Eliaszowe niebo zaś nie jest „hotelem”, w którym przez okna jednoosobowych pokoi podziwia się wygrzewające się na zewnątrz Trzy Boskie Osoby. Bynajmniej! W niebie będziemy z Bogiem, będąc zarazem wtuleni w siebie nawzajem! Póki jednak jesteśmy na ziemi, grozi nam nieporządek i pomieszanie relacji: wykoślawienie przywiązania uwiązaniem. Dlatego rozstanie Eliasza i Elizeusza przypomina nam, że kościelne więzi buduje się w oparciu o cel – Jezusa; i że kościelne zażyłości i przyjaźnie przydarzają się jak gdyby „przy okazji” realizacji tego celu. Czerpiąc więc od siebie nawzajem – tak po ludzku: akceptację, czułość, dowartościowanie, zaspokajanie braków emocjonalnych – zachowajmy zdolność do czerpania poprzez siebie <em><i>ducha </i></em>Bożego. Wirusem „podwójnego życia” można zarazić się nie tylko poprzez jawny kontakt z pogaństwem (jak Achab), ale także poprzez nie dość przejrzyste praktykowanie prawdziwej wiary. Nie popadając w chorą podejrzliwość, trzymajmy się cnoty czystości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 31 (30), 20. 21. 24</i></em></span></h3>
<p>Poszerzamy dziś perspektywę patrzenia na sanktuarium sumienia, rozważane na bazie Psalmów responsoryjnych. Stworzone sumienie nie jest najpierw areną umęczenia człowieka, lecz miejscem jego schronienia. Jednakże, paradoksalnie, to, co z punktu widzenia Boga stanowi trzon „systemu obronnego” sumienia, przez człowieka jest odbierane jako jego najsłabszy punkt. Czym Bóg nas <em><i>osłania</i></em>? No, właśnie. Samą swoją <em><i>obecnością… </i></em>A tej najtrudniej się „chwycić”, najtrudniej na niej poprzestać. Może właśnie dlatego dzisiejszy psalmista tak wychwala <em><i>bogobojność </i></em>oraz publiczne <em><i>– na oczach ludzi </i></em>– <em><i>uciekanie się do Boga; </i></em>bo to one świadczą o tym, że człowiek skutecznie schronił się w azylu sumienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 1-6. 16-18</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy fragment Kazania na Górze – w perspektywie trzech stadiów życia wewnętrznego – może wywołać w tobie ambiwalentne doznania. Z jednej strony, pokorną otuchę: „Tak, jestem <em><i>obłudnikiem,</i></em> i wobec Jezusa nie wstydzę się tego. <em><i>Wykonuję uczynki pobożne </i></em>– daję jałmużnę, modlę się i poszczę – <em><i>po to, aby mnie ludzie widzieli. </i></em>Przyznaję się. Pomóż mi dorosnąć. Amen”.<em><i> </i></em>Z drugiej strony, bezsilną konsternację: „No, <em><i>strzegę się, strzegę… </i></em>Chcę <em><i>mieć nagrodę u Ojca, który jest w niebie! </i></em>Lecz nawet jeśli wiem, co czynić – jaką <em><i>jałmużnę </i></em>złożyć, ile czasu i na jaką <em><i>modlitwę </i></em>przeznaczyć oraz jaki rodzaj <em><i>postu </i></em>przepisać sobie – nie odnajduję w sobie odpowiedniej dyspozycji. <em><i>Dając jałmużnę, </i></em>i tak czuję się lepszy od innych (albo też czułbym się winny, gdybym nie dał). <em><i>Modląc się, </i></em>ulegam rozproszeniom. <em><i>Poszcząc, </i></em>tracę poczucie sensu i zaczynam wątpić, czy aby nie popadam w nadgorliwość i dewocję”. Pozwól, że cię rozumnie <em><i>(sic)</i></em> pocieszę: „Łaska, należąc do porządku nadprzyrodzonego, <em><i>wymyka się naszemu doświadczeniu </i></em>i może być poznana jedynie przez wiarę” (KKK 2005). A cnotę „Bóg sprawia w nas bez nas” (św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu). Przed tobą – uczniem słuchającym Kazania na Górze – trudny i kluczowy moment. Czy uwierzysz Bogu „na sucho” i „na kredyt” – to znaczy: podejmiesz moralną decyzję i przekujesz ją na praktyczne postępowanie – pozbawiony doświadczenia psychologicznego (emocjonalnego)? Bo takie zawierzenie – takie „posłuszeństwo należne Bogu, który się objawia” (Sobór Watykański II) – jest warunkiem przejścia na kolejny poziom życia wewnętrznego. Do słów dzisiejszej Ewangelii zabierz na medytację także i te: <em><i>Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni </i></em>(J 14, 12). Duchowemu życiu łaską i moralnemu życiu cnotą nie musi na starcie towarzyszyć ich „poczucie”; ono przychodzi z czasem, w miarę ufnego działania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 18.06 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Syr 48, 1-14</i></em></span></h3>
<p>Potraktujmy dzisiejsze czytanie jako krótką lekcję biblijną: Pismo Święte nie powstało „za jednym zamachem”, nie jest więc jednolitym dziełem. Biblijne księgi nie są rozdziałami, ale właściwie odrębnymi pozycjami. Zdarza się, że opisy dotyczące tych samych wydarzeń czy osób są rozsiane w wielu miejscach. Tak dzieje się dzisiaj, gdy o Eliaszu i Elizeuszu czytamy już nie w księgach historycznych, ale mądrościowych. Natychmiast więc zapytaj siebie: na ile znasz Objawienie biblijne, to znaczy śledzisz różne warianty tych samych epizodów? Konkretyzując, powiedz, zauważasz w ogóle podane w Biblii odnośniki do innych ksiąg? Ich celem jest pomóc ci odkryć wewnętrzną jedność Pisma Świętego. Wracając do dzisiejszego czytania: mędrzec Syrach, mniej więcej na dwa wieki przed narodzinami Jezusa, podsumowuje historię Izraela jako objawienie Bożej mądrości (zob. Syr 24, 8-12). Mówi dziś o prorokach, którzy żyli siedem wieków przed nim. Chce uczyć się od nich. W tym miejscu zapytaj się, czy szanujesz Bożą historię: czy przyjmujesz pewne prawdy jako definitywne, już objawione? W tym miejscu znajomość Biblii przechodzi w znajomość Katechizmu: w nim Objawienie zostało ujęte na miarę współczesnego człowieka. Powiedz, znasz Katechizm, odwołujesz się do niego? Zdajesz sobie sprawę, ile ma wydań popularyzatorskich: i Kompendium, i <em><i>YouCat</i></em> dla młodzieży, i wersję „filmikową”… Zbierając to wszystko, przekonaj się o tym, że Bogu zależy na byciu poznanym w pełni. Wreszcie, spróbuj dzisiejszą lekcję biblijną przenieść na siebie: do ilu źródeł sięgasz, by poznać samego siebie? Zadbaj o równowagę między własnym wglądem, opinią innych a pogłębioną modlitwą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 97 (96), 1-2. 3-4. 5-6. 7</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym Psalmie znamiennie przeplata się podziw wobec kosmicznego i etycznego porządku świata. W jednym wersie <em><i>obłok i ciemność, </i></em>w drugim zaraz <em><i>prawo i sprawiedliwość; </i></em>za chwilę okazuje się, że także <em><i>góry </i></em>sąsiadują ze <em><i>sprawiedliwością </i></em>i <em><i>chwałą. </i></em>Dziwne, nieprawdaż? W codziennym oglądzie rozdzielamy doświadczenie fizyczne od doświadczenia moralnego: atomy drgają w swoim rytmie, a dobro i zło zmagają się na swoim ringu. Tymczasem prawdą jest, że spod symbolicznej ręki Stwórcy wyszedł cały – jeden – świat: „widzialny” i „niewidzialny” (<em><i>Credo</i></em>). To bardzo ważna metafizyczna przesłanka dla sanktuarium sumienia: by zachować realizm i kultywować poczucie jedności świata.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 7-15</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza katecheza moralna Kazania na Górze – w siedmiu prośbach Modlitwy Pańskiej oraz okalających ją wyjaśnieniach – zbiera dotychczasowe wątki: czystość serca, ofiarny stosunek do bliźniego i właściwy obraz Boga Ojca. Możesz więc zatrzymać się i chwilę odpocząć. Modlitwa – przebywanie z Jezusem – nie musi zawsze czemuś „służyć”, nie musi za każdym razem umożliwiać przedłożenia „raportu z przebiegu i treści”; modlitwa obecności może po prostu… być. Zgodzisz się przecież, że do przyjaciół raz wpada się „coś załatwić”, a innym razem po prostu pobyć („posiedzieć”). Przy tej okazji – nabierając wewnętrznego oddechu (Ducha) – nabierz też przekonania o jedności swojego życia. Tak, jak patronujące nam trzy wymiary życia wewnętrznego przenikają się i zakładają (nie są następującymi po sobie sztywno etapami), tak też dzisiejsze trzy relacje człowieka – do siebie, bliźniego i Boga – nie są „ślepe” na siebie nawzajem. Spróbuj zakończyć medytację ewangeliczną uważnym wypowiedzeniem Modlitwy Pańskiej: <em><i>Ojcze nasz… </i></em>Czyli czyj? I czy czyjkolwiek „nie”? <em><i>Który jesteś w niebie… </i></em>Czyli gdzie, a może – z kim? I tak dalej – we wszystkich siedmiu prośbach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 19.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Mateusz Wielgosz</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2Krl 11,1-4.9-18.20a</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie opisuje namaszczenie Joasza na króla. To wydarzenie było bardzo ważnym momentem dla narodu. Autor Drugiej Księgi Królewskiej pisze, że po tej koronacji „cała ludność kraju radowała się, a miasto zażywało spokoju”. Działo się tak, ponieważ Joasz miał świadomość, że jego władza pochodzi od Boga, tak naprawdę jak wszelka władza na ziemi.</p>
<p>W zakończeniu Ewangelii Mateuszowej czytamy słowa Jezusa: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18). W innym miejscu Jezus mówi do Piłata: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry” (J 19,11). Te wszystkie wydarzenia uświadamiają nam, że wszelka władza pochodzi od Boga. Niezależnie od tego, jaka ona jest: władza rodzicielska, władza przełożonego w pracy, władza polityczna. Każda z nich pochodzi od Boga. To oznacza, że ten, który ją pełni, powinien mieć świadomość tego, od kogo ją otrzymał. Co więcej, chodzi o to, aby tę władzę pełnić w Jezusowym stylu. To znaczy – nie wywyższać się, być pokornym, używać władzy nie dla siebie, ale dla innych. Tak jak Chrystus, który, cierpiąc na krzyżu, nie zszedł z krzyża, nie użył swojej władzy dla siebie, chociaż mógł, ale użył swojej władzy wobec Dobrego Łotra, obiecując mu niebo.</p>
<p>Prośmy Pana Boga, abyśmy mieli świadomość, że wszelka władza pochodzi od Niego. Niech ta prawda pomaga nam w Boży sposób, przepełniony miłością i pokorą, używać władzy, którą posiadamy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 132(131), 11-14. 17-18</i></em></span></h3>
<p>„Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, której nie odwoła” – ten fragment Psalmu 132 przypomina nam, że Bogu wierzy się na słowo. Jeśli Bóg składa obietnicę, coś nam mówi, możemy być pewni, że zdania nie zmieni. Postaraj się przypomnieć sobie jakieś ważne słowo, które otrzymałeś, otrzymałaś od Boga, i zastanów się, czy Bóg temu słowu jest wierny? Czy Bóg w twoim życiu dotrzymuje słowa? Jeśli tak, staraj się tego słowa słuchać, bo na tym słowie rzeczywiście możesz się oprzeć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 19-23</i></em></span></h3>
<p>Skarb to rzecz cenna. Dużo jesteśmy w stanie poświęcić, aby go zdobyć. Na początku pomyśl, co jest twoim skarbem, to znaczy, co jest taką rzeczą, kto jest taką osobą – za co, za kogo byłbyś w stanie wiele poświęcić, wiele dać? Odpowiedzi mogą być różne. Kryterium, które może nam pomóc ocenić, co jest dla nas ważne, jest czas, który danej sprawie czy osobie poświęcamy.</p>
<p>Ewangelia przypomina nam, że bardzo ważne jest to, w co inwestujemy, na co marnujemy czas. Bo to, w co najwięcej wkładamy: czasu, sił, myśli, pragnień – jest naszym skarbem, tam jest nasze serce. Prośmy, aby to serce było przy Bogu. Bo to może okazać się najlepszą inwestycją, którą zrobimy w życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 20.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Mateusz Wielgosz</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>2Krn 24, 17-25</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie pokazuje nam, że Boga można zlekceważyć. Ten Bóg posyła do ludu Zachariasza ze swoim przesłaniem: „Dlaczego przekraczacie przykazania Pańskie? Dlatego się wam nie wiedzie! Ponieważ opuściliście Pana, i On was opuści”. Tak naprawdę Zachariasz jest dla tych ludzi darem Boga, ratunkiem, pomocą. Niestety, ludzie nie korzystają z tej szansy, lekceważą Boga, Jego słowo. Zabijają Zachariasza, tym samym zagłuszając Boga, który przyszedł do nich, aby im po prostu pomóc, nawrócić ich.</p>
<p>Z jednej strony, Bóg pragnie naszego szczęścia, zbawienia. I naprawdę robi wszystko na wiele możliwych sposób, aby to szczęście i zbawienie nam dać. Jednocześnie, kochając każdego i każdą z nas, szanuje naszą wolność. W pewnym sensie zgadza się na odrzucenie – liczy się z tym, że ludzie Go odrzucą. Tak jak Chrystusa, który przyszedł do swoich, ale oni Go nie przyjęli.</p>
<p>Paradoks miłości Boga – bezwarunkowej i niesamowicie wolnej. Bóg, który z miłości nie odbiera nam wolności, nawet jeśli ta wolność prowadzi nas w miejsca, ciemności, w których nikt nie chciałby się znaleźć.</p>
<p>Bądźmy otwarci na to, co mówi Bóg. Przyjmujmy Go osobiście, ale także wtedy, gdy przychodzi do nas przez ludzi. Prośmy, abyśmy z przychodzącym Bogiem po prostu się nie rozmijali.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 89(88), 4-5. 29-34</i></em></span></h3>
<p>Psalmista mówi o umowie zawartej między Dawidem a Bogiem. W tej umowie ważne jest to, że Bóg nie jest taki jak człowiek. Mimo niewierności po stronie człowieka, Bóg pozostaje wierny. Oczywiście, człowiek ponosi konsekwencje swoich wyborów, lecz one nie niszczą Bożej wierności. On pozostaje wierny, nieustannie daje łaskę po to, aby człowiek mógł do wierności wrócić. Ponieważ Bóg to ktoś, kto jest Mistrzem w dawaniu kolejnych szans.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 24-34</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia jest jednym wielkim wołaniem o zaufanie Bogu. Wołaniem o wiarę w to, że Bóg po prostu troszczy się o człowieka. Skoro cały świat, wszelkie stworzenie jest zaopiekowane, to tym bardziej człowiek – najważniejszy ze stworzeń. Bóg – dobry Ojciec – troszczy się o swoje dzieci. Żeby w to uwierzyć, warto to najpierw zobaczyć. Troskę Boga o nas. W tym wszystkim, co mamy, co wcale nie jest czymś oczywistym. Zaufać Bogu – wierzyć, że on mną się interesuje i nie zostawi mnie samego, da mi to, co potrzebne, aby żyć i osiągnąć zbawienie.</p>
<p>Nie jest to proste, zwłaszcza wtedy, gdy odczuwamy brak. Ale może właśnie ten brak pozwoli nam do Boga przyjść, aby poprosić, ufając, że On da to, co potrzebne. Czy rzeczywiście ufasz Bogu? Wierzysz w to, że On o ciebie się troszczy? Czy potrafisz żyć tu i teraz, nie martwiąc się na zapas? Czy potrafisz powierzyć przyszłość Bogu?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Object Caching 0/327 objects using Redis
Page Caching using Disk (Page is feed) 
Lazy Loading (feed)

Served from: bractwoslowa.pl @ 2026-07-13 23:53:32 by W3 Total Cache
-->