<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="https://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 16 May 2026 12:52:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2026 12:51:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22046</guid>

					<description><![CDATA[<p>VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026 &#8211; Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Mt 28,16-20 Ostatnie słowa, jakie Jezus kieruje do uczniów przed swoim Wniebowstąpieniem są podsumowaniem tego, do czego przygotowywał ich podczas swojej publicznej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="gs">
<div class=" ">
<div id=":uv" class="ii gt">
<div id=":q8" class="a3s aiL ">
<div id="avWBGd-251">
<div>
<h2><span style="color: #800000;">VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026 &#8211; Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 28,16-20</span></h3>
<div>
<div>Ostatnie słowa, jakie Jezus kieruje do uczniów przed swoim Wniebowstąpieniem są podsumowaniem tego, do czego przygotowywał ich podczas swojej publicznej działalności. Ci, którym dane było być Jego pierwszymi uczniami, mają teraz rozejść się na cały świat, aby wszyscy mogli dostąpić tego szczęścia jakim jest możliwość pójścia za Jezusem. I mówiąc &#8222;wszyscy&#8221; Jezus naprawdę to ma na myśli &#8211; On chce, aby każdy człowiek przyjął Go i za Nim poszedł. Zauważmy, że nawet na tym końcowym etapie działalności Jezusa, niektórzy spośród Jego uczniów mieli wątpliwości. Ci, którzy wiedzieli, że zmartwychwstanie Jezusa jest faktem, ci, którzy doświadczali fizycznej obecności Zmartwychwstałego nadal mieli wątpliwości. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jednak, że żadne wątpliwości nie są nigdy większe i silniejsze od Bożego planu, jaki On ma na każdego z nas i dla Jego pomocy względem nas. On naprawdę jest przy nas, zawsze.</div>
<div>Jedenastu zrobiło to, do czego Jezus ich zobowiązał &#8211; poświęcili swoje życie głoszeniu Ewangelii i powiększaniu grona uczniów Jezusa. Weźmy sobie mocno do serca to, aby zachowywać wszystko, czego Jezus nas uczy. Wszystko.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 18.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 16,29-33</span></h3>
<div>Dzisiejsza Ewangelia uczy nas, a w zasadzie przypomina to, co już wiemy, że obecność drugiego człowieka u naszego boku nie jest pewna i gwarantowana. Nawet ktoś, kto wydaje się, że będzie zawsze przy nas trwał, bez względu na zmieniające się okoliczności, może nas opuścić, zarówno w sposób celowy i zamierzony, ale nie tylko. Jezus był świadomy tego, że uczniowie podlegają ludzkim ograniczeniom, jak my wszyscy, dlatego ich rozproszenie się w Godzinie Jezusa nie było dla Niego zaskoczeniem. On jednak, lepiej niż ktokolwiek inny wie, że nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie sam, bo zawsze jest przy Nim Ojciec. Przy nas także. On zawsze jest obok, zawsze chce być naszym oparciem i naszym ratunkiem.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 19.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,1-11a</span></h3>
<div>W obliczu nadchodzącej Godziny, mając w bliskiej perspektywie powrót do Ojca, Jezus modli się za swoich uczniów. Modlitwa ta, niezwykle wzniosła, bogata pod względem zawartej w niej teologii, jest jednocześnie hymnem pochwalnym, w którym Syn oddaje cześć Ojcu, odsłaniając przed nami nieco z tej tajemnicy, którą jest relacja pomiędzy Bogiem Ojcem i Jego Synem, naszym Zbawicielem. Jezus modli się za swoich uczniów. On chce dać im życie wieczne i wyjaśnia, na czym ono polega: &#8222;aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa&#8221;. Znać Boga to znaczy żyć. A kto inny może nam otworzyć drogę do poznania Boga niż Ten, który pochodzi od Ojca? Jezus jest naszą drogą i bramą do życia. Szukajmy jej wszystkimi swoimi siłami.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 20.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,11b-19</span></h3>
<div>W dalszej części Modlitwy Arcykapłańskiej Jezus prosi Ojca o to, by wśród Jego uczniów wszystkich czasów panowała jedność, której niedoścignionym wzorem jest jedność łącząca Ojca i Syna. Jedność, w świecie w pewnym sensie opierającym się na podziałach nie jest czymś łatwo osiągalnym, ale nie jest niemożliwa. Świat jednak woli podziały. My i oni. Zwolennicy i przeciwnicy. Nie tego chce dla nas Bóg. Bóg chce dla nas pełni radości już teraz, w tym świecie, i przestrzega nas, że mnożąc podziały tej radości nie odnajdziemy. Jezus wie, jaki jest ten świat, wie, że jest on trudnym miejscem dla głoszenia i wcielania w życie zasad, które nam podarował. Ale ten świat jest taki dlatego, że my go takim kreujemy. Zadbajmy, każdy z nas, na własnym &#8222;podwórku&#8221;, o tę jedność, o którą modlił się Jezus do Ojca. Bóg nam w tym pomoże.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 21.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,20-26</span></h3>
<div>Jezus kontynuuje temat jedności, która na wzór jedności Ojca z Synem ma charakteryzować wszystkich Jego uczniów. Przypomina nam też, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy zdecydowali się pójść za Jezusowym zaproszeniem do naśladowania Go. Odpowiedzialność ta polega na dawaniu świadectwa. Patrząc na uczniów Jezusa, na Ciebie i na mnie, świat ma poznawać Boga, zbliżać się do Niego. Każdy dzień ucznia Jezusa ma być manifestacją jedności i miłości, którą On nam przyniósł. Kolejne pokolenia chrześcijanin mają dziedziczyć tę jedność i przekazywać ją dalej tak, abyśmy wszyscy mogli zgromadzić się w Królestwie Bożym u boku Tego, który jest Miłością.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 22.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 21,15-19</span></h3>
<div>Miłości nie wystarczy raz zadeklarować, ją trzeba ciągle okazywać. I nie chodzi tu o słowa &#8222;kocham Cię&#8221;, bo one mogą być tylko słowami. Miłość trzeba okazywać w działaniu i w służbie.</div>
<div>Droga, jaką przebył Piotr od momentu powołania przez Jezusa aż do Jego Wniebowstąpienia była wyboista. Zdarzały mu się momenty, w których jego wybuchowy charakter sprawiał, że działał nie tak, jak nauczał jego Mistrz. Jednak nawet to, że zaparł się Jezusa nie sprawiło, że On przestał wierzyć w miłość swojego ucznia. Jezus nie pytał Piotra o to, czy go miłuje dlatego, że tego nie wiedział. On zadał to pytanie po to, by to uczeń uświadomił sobie dobitnie swoją miłość do Nauczyciela. Trzykrotne pytanie Jezusa jest często uważane za pewne zadośćuczynienie za trzykrotne zaparcie się Jezusa przez Piotra.</div>
<div>A Ty? Kochasz Jezusa? Jeśli tak, w czym się ta miłość przejawia?</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 23.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 21,20-25</span></h3>
<div>Jezus na każdego człowieka ma swój plan. Każdy z nas ma swoje jedyne i niepowtarzalne miejsce w Bożym planie zbawienia. Te Boże plany są odmienne dla każdego człowieka, bo i każdy z nas jest różny. Dlatego wszelkiego rodzaju porównywanie siebie do innych oraz porównywanie swojej drogi do drogi kogoś innego jest bezzasadne i nie przynosi nam żadnej korzyści. Jesteśmy wyjątkowi w oczach Boga, wszyscy, każdy na swój sposób.</div>
</div>
</div>
<div class="yj6qo"></div>
<div class="adL"></div>
</div>
</div>
</div>
<div id="avWBGd-252" class="WhmR8e" data-hash="0"></div>
</div>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2026 12:51:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22048</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026r. – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Pierwsze czytanie: Dz 1, 1-11 „Nie stać, działać!”, słyszy się czasem napomnienie nadzorcy jakichś robót. Podobną uwagę słyszą dzisiaj Apostołowie czy to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VII Niedziela Wielkanocna</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>17.05.2026r. – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1, 1-11</i></em></span></h3>
<p>„Nie stać, działać!”, słyszy się czasem napomnienie nadzorcy jakichś robót. Podobną uwagę słyszą dzisiaj Apostołowie czy to od aniołów w pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich, czy to od samego Jezusa w Ewangelii: <em><i>„Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”</i></em> – <em><i>„Idąc, czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, co wam nakazałem”</i></em> (tłumaczenie bliższe oryginałowi). Kto jednak rozmiłował się w Jezusie i zasmakował Jego obecności, ten nie dziwi się bierności Apostołów, celebrujących moment Jego odejścia. W tym kontekście warto przywołać postać Marii Magdaleny, usiłującej – jak sugeruje św. Jan – objąć Zmartwychwstałego (podobnie zresztą, jak inne kobiety: zob. Mt 28, 9). Co wówczas usłyszała? – dosłownie: <em><i>„Nie dotykaj mnie!”</i></em> (zob. J 20, 17), co w swym przekładzie Nowego Testamentu ks. prof. Seweryn Kowalski komentuje następująco: <em><i>„Skierowane do Marii Magdaleny słowa oznaczają raczej, że dopiero po wniebowstąpieniu, gdy Chrystus Pan zamieszka w niebie, nastanie czas, kiedy będzie mogła cieszyć się radością Jego stałej obecności”. </i></em>Oto błogosławiony paradoks wniebowstąpienia: z jednej strony: <em><i>„Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”</i></em> (J 20, 17), z drugiej: <em><i>„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata!” </i></em>(Mt 28, 20). Kto może pojąć, niech pojmuje!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9</i></em></span></h3>
<p>Powód dobrania akurat tego utworu do dzisiejszej uroczystości nie powinien nastręczać trudności: <em><i>„Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, Pan wstępuje przy dźwięku trąby!”</i></em> (w. 6) – to aluzja do wprowadzenia przez króla Dawida Arki Przymierza do świątyni na jerozolimskim wzgórzu Syjon: <em><i>„Dawid wraz z całym domem izraelskim prowadził Arkę Pańską, wśród radosnych okrzyków i grania na rogach” </i></em>(2 Sm 6, 15). Jako chrześcijanie, pouczani przez autora Listu do Hebrajczyków, wiemy, że tamta świątynia była zaledwie figurą prawdziwego przybytku – niebiańskiego: <em><i>„Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga”</i></em> (9, 24; por. 8, 1n). Niech to będzie naszym właściwym motywem radości psalmicznej.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Ef 1, 17-23</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym czytaniu otrzymujemy dwa naczelnie przykłady <em><i>„działania potęgi i siły Boga”:</i></em> zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Chrystusa, równoznaczne z królewskim aktem <em><i>„posadzenia</i></em> [Go] <em><i>po swojej prawicy na wyżynach niebieskich”.</i></em> Są to akty fundamentalne, znacznie ważniejsze od naszych osobistych dowodów na istnienie Boga. W konsekwencji, Jezus panuje: już w pełni w niebie, ponad społecznością aniołów określanych biblijnie jako <em><i>„Zwierzchności, Władze, Moce i Panowania”,</i></em> a dopełniająco na ziemi jako <em><i>„Głowa dla Kościoła, który jest Jego Ciałem”. </i></em>To panowanie zakłada z naszej strony dobrowolne <em><i>„poddanie się pod Jego stopy”,</i></em> by zostać przezeń <em><i>„napełnionymi</i></em> [duchową mocą] <em><i>wszelkimi sposobami”. </i></em>Z tą świadomością zbliżania się ziemi do sytuacji nieba, wypowiedzmy dziś z większą pieczołowitością czwartą prośbę Modlitwy Pańskiej, <em><i>„prosząc usilnie, by w pełni urzeczywistnił się na ziemi ten zamysł życzliwości, tak jak wypełnił się już w niebie”</i></em> (por. KKK 2823).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 28, 16-20</i></em></span></h3>
<p><em><i>„Jedenastu uczniów udało się na górę”,</i></em> która, prócz topograficznego, ma znaczenie przenośne jako symbol modlitwy; oto okoliczność wniebowstąpienia. Tam i wtedy dzieją się trzy rzeczy: kult, terapia i posłanie. Ich sekwencja zdradza wzajemną zależność: na górze modlitwy, w swej izdebce, adorujemy obecność Boga, oddając pokłon Ojcu, który widzi w ukryciu (por. Mt 6, 7); wtedy też odsłaniają się przed Nim nasze chwiejące się serca, które wątpią, czyli dosłownie „dystansują się” od Niego (po gr. <em><i>distadzo</i></em>); Pan tymczasem uzdrawia nas swoją łaską, czy to w ramach kontemplacji, czy to misji – jak owi <em><i>„wszyscy, którzy, dotknąwszy się Go, zostali uzdrowieni”</i></em> (por. Mt 14, 36) albo <em><i>„trędowaci, którzy, idąc, zostali uzdrowieni”</i></em> (por. Łk 17, 14). Nie inaczej jest z sercami dzisiejszych Apostołów – uzdrawianymi w ramach misji. Jezus nie przechodzi ponad wątpieniem niektórych z nich, nie przemilcza tego, lecz reaguje, <em><i>„podchodząc do nich”,</i></em> czyli niwelując dystans, i posyłając ich: <em><i>„Idąc, czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, co wam nakazałem”</i></em> (używając imiesłowów, tekst grecki podkreśla tutaj dynamizm polecenia Jezusa). Co ważne, polecenie to nie jest delegacją, tylko przedłużeniem wcielenia, Jego żywej obecności: <em><i>„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata!”. </i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 18.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 19, 1-8</i></em></span></h3>
<p>W tym ostatnim tygodniu wielkanocnym kończymy lekturę Dziejów Apostolskich. Przypomnijmy:  nazwa ta nawiązuje <em><i>de facto </i></em>do losów dwóch apostołów, Piotra i Pawła, a jej najmocniejszymi momentami są związane z nimi dwa nawrócenia, Korneliusza i samego Pawła, które stanowią o ciągłości i nieciągłości chrześcijaństwa względem judaizmu. W dzisiejszym czytaniu spotykamy św. Pawła na samym początku trzeciej wyprawy misyjnej, gdy podejmuje dzieło Żyda Apollosa, <em><i>„człowieka uczonego i znającego świetnie Pisma, znającego drogę Pańską, przemawiającego z wielkim zapałem i nauczającego dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa – lecz znającego tylko chrzest Janowy”;</i></em> sam Apollos potrzebował więc <em><i>„dokładniejszego wyłożenia drogi Bożej”</i></em> za sprawą zaprzyjaźnionego z Pawłem małżeństwa Pryscylli i Akwili (por. Dz 18, 24-26). Przyjrzyjmy się postawie naszego Apostoła podczas rozmowy z uczniami Apollosa – jaką intonację głosu słyszysz, jaki wyraz twarzy dostrzegasz? Nie ma tam pretensji ni frustracji, tylko troska o dopełnienie niedostatecznej formacji przez sakramenty i trzymiesięczne nauczanie w synagodze, a potem dwuletnie dyskusje w szkole Tyrannosa (zob. Dz 19, 9n). Wszystko to mieści się Bożym planie Królestwa, które rozwija się stopniowo i konsekwentnie, jak ziarno gorczycy czy zakwas chlebowy (zob. Mt 13).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 2-3. 4 i 5ac. 6-7b.</i></em></span></h3>
<p>Psalmista modli się do Boga, który – owszem – jest <em><i>„Ojcem dla sierot”</i></em> i <em><i>„opiekunem dla wdów”, </i></em>lecz wciąż jeszcze odległym, bo <em><i>„w swym świętym mieszkaniu”,</i></em> czyli zapewne świątyni jerozolimskiej lub po prostu w niebie. Tymczasem pierwsze czytanie pokazało nam nowość sakramentów chrztu i bierzmowania (zanurzenia i nałożenia rąk), udzielanych „<em><i>w imię Pana Jezusa”: „Duch Święty zstąpił na nich”, </i></em>przez co to sami Efezjanie stali się <em><i>„świętym mieszkaniem”</i></em> dla Boga, Jego żywą świątynią (por. 1 Kor 6, 19). Gdy znów będziemy prosić Boga o pomoc, pamiętajmy, by szukać Go we własnym ochrzczonym i bierzmowanym wnętrzu, nawet jeśli czynimy to w sanktuariach Jemu poświęconych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 29-33</i></em></span></h3>
<p>Podobnie jak w tym tygodniu kończymy lekturę Dziejów Apostolskich, tak też kończymy opis Ostatniej Wieczerzy w ujęciu Umiłowanego ucznia, św. Jana Apostoła. Czytajmy ją tak, jak została skomponowana: nie jako nostalgiczna lub dramatyczna opowieść dziadka o latach młodości, lecz opowieść szafarza Eucharystii, który przywołując przebieg tej oryginalnej, zarazem odsłania misterium tej aktualnej. Dziś odsłanianym rąbkiem tajemnicy Mszy świętej jest wyłączność ofiary Jezusa: jak pierwotnie został sam i nie sam, bo z Ojcem, tak też w każdej Eucharystii to On uobecnia swoją ofiarę składaną Ojcu – my albo pozostaniemy w duchowym rozproszeniu, albo dołączymy do Niego, by współofiarować z Nim siebie i nasze życie. <em><i>„Życie wiernych, składane przez nich uwielbienie, ich cierpienia, modlitwy i praca łączą się z życiem, uwielbieniem, cierpieniami, modlitwami i pracą Chrystusa i z Jego całkowitym ofiarowaniem się, i nabierają w ten sposób nowej wartości. Ofiara Chrystusa obecna na ołtarzu daje wszystkim pokoleniom chrześcijan możliwość zjednoczenia się z Jego ofiarą”</i></em> (KKK 1368). Tak więc samotność Jezusa z Ojcem – historycznie na krzyżu, a sakramentalnie na ołtarzu – nie jest samotnością hermetycznie zamkniętą, lecz otwartą na nasze mistyczne uczestnictwo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 19.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 20, 17-27</i></em></span></h3>
<p>Niespełna dwuipółletni pobyt Pawła w Efezie zakończył się rozruchami, w których po prostu „poszło o kasę”, gdyż rozwijające się chrześcijaństwo zagroziło dochodom ze sprzedaży figurek pogańskiej bogini Artemidy. Apostoł wyruszył więc w dalszą drogę misyjną po Macedonii i Grecji, skąd <em><i>„śpieszył się, aby być na dzień Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie”</i></em> (zob. Dz 20, 16). Pożegnalnym aktem jego trzeciej wyprawy było spotkanie – w Milecie, czyli na neutralnym gruncie – z ustanowionymi przezeń starszymi Kościoła efeskiego; temu spotkaniu poświęcone są czytania dzisiejsze i jutrzejsze. W pierwszych akapitach przemówienia Apostoł nawiązuje do przeszłości i przyszłości, uczciwie rozliczając się z długiego pobytu w Efezie i odważnie przyjmując niepewny los w Jerozolimie. Wydaje się, że chodzi mu o to, by starsi Kościoła efeskiego już na dobre przejęli pieczę nad powierzonymi sobie chrześcijanami; mówiąc obrazowo, dziś św. Paweł jednoznacznie przecina „pępowinę” między nimi. To także mieści się w planie Bożym: Stwórca zleca człowiekowi opiekę nad Edenem; Jakub na łożu śmierci błogosławi dwunastu synów; Mojżesz zostawia Izraelitów pod wodzą Jozuego; Dawid przekazuje królestwo Salomonowi; Jezus opuszcza Maryję i Nazaret, a wreszcie dopełnia swą Paschę wstępując do nieba i żegnając apostołów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 10-11. 20-21</i></em></span></h3>
<p>Iście groteskowo brzmią zapewnienia Psalmu: <em><i>„Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, Pan ratuje nas od śmierci!”</i></em> wobec zapowiedzi Pawła z czytania: <em><i>„Nie wiem, co mnie tam spotka</i></em> [w Jeruzalem], <em><i>oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia”.</i></em> Aczkolwiek, jak jeszcze przekonamy się w tym tygodniu, Bóg istotnie wyratuje Pawła od śmierci grożącej mu w Mieście Pokoju. Lecz może powinniśmy do innego wątku przyporządkować zacytowany werset Psalmisty? Rzeczywiście, istnieje śmierć gorsza od fizycznej (którą pokonał Zmartwychwstały), na którą narażony jest nie tyle Paweł, ile starsi efescy – śmierć wiary, skażonej przewrotną nauką, którą jutro będzie wieścił im Apostoł.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 1-11a</i></em></span></h3>
<p>Finałem Janowego opisu Ostatniej Wieczerzy jest tak zwana arcykapłańska modlitwa Jezusa: <em><i>„Jest to modlitwa naszego Arcykapłana; jest ona nieodłączna od Jego ofiary, od Jego «przejścia» (Paschy) do Ojca, przez które został całkowicie «poświęcony Ojcu». </i></em>(…) <em><i>Nasz Arcykapłan, który modli się za nas, jest także Tym, który modli się w nas, i jest Bogiem, który nas wysłuchuje” </i></em>(KKK 2746 i 2749). Podejrzewam, że spośród tytułów nadawanych Jezusowi, miano „Arcykapłana” bywa przez nas stosowane rzadko. Chrystus jest zaś Arcykapłanem, bo zbudował „pomost” – pośrednictwo – między nami a Ojcem: swoim wcieleniem, ofiarą i modlitwą. Warto więc dzisiaj, na bazie Ewangelii, wznieść do Niego serce za pomocą tych lub podobnych słów: <em><i>Jezu, Arcykapłanie prawdziwy, bądź także moim Arcykapłanem! Niech Bóg otoczy Ciebie chwałą we mnie, przez moje promieniowanie Tobą. Pomóż mi wypełnić dzieła, które mi zleciłeś do wykonania: w moim stanie życia, w moich relacjach, w mojej pracy, w moim posługiwaniu… Chcę przekazywać Twoje słowa ludziom świadectwem mych ust i przykładu życia, naśladowania Twych myśli, uczuć i czynów. Pragnę ucieszyć się, że należę do Ciebie, a przez Ciebie, do Ojca. Daj mi dotrwać w łasce na świecie, aż zabierzesz mnie do siebie, tam, gdzie królujesz z Ojcem i Duchem Świętym. Amen!</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 20.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 20, 28-38</i></em></span></h3>
<p>Przysłuchujemy się nadal pożegnalnej mowie św. Pawła do starszych Kościoła efeskiego. Odciąwszy wczoraj „pępowinę”, Apostoł zostawia im ostatnie wskazówki; ponownie, czyni to podobnie jak Mojżesz w Księdze Powtórzonego Prawa albo Jezus w równolegle czytanym w tym tygodniu siedemnastym rozdziale Ewangelii wg św. Jana. Co intrygujące, św. Paweł zdaje sobie sprawę, że wobec Efezjan był tarczą, swoistym „programem antywirusowym” <em><i>(„firewallem”), </i></em>a teraz całkiem świadomie odbezpiecza ów „zawór bezpieczeństwa”: <em><i>„Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne… </i></em>[że po moim odejściu] <em><i>także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki…”.</i></em> Przypomina się słynny ustęp jego Listu do Filipian, nieprawdaż? <em><i>„Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne”</i></em> (1, 23n). Plan Boży jednak nie przewiduje wychowania „pod kloszem”, tylko zaprawianie do walki: wszak w Ziemi Obiecanej <em><i>„Pan pozwolił pozostać</i></em> [pogańskim] <em><i>narodom, aby wystawić przez nie na próbę Izraela, wszystkich tych, którzy nie doświadczyli żadnej wojny z Kananejczykami – a stało się to jedynie ze względu na dobro pokoleń izraelskich, aby je nauczyć sztuki wojennej, te zwłaszcza, które jej przedtem nie poznały”</i></em> (Sdz 3, 1n).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 29-30. 33-35a. 35bc i 36bc</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm tematycznie pojawia się na przedłużeniu modlitwy Pawła kończącej jego pożegnanie ze starszymi Kościoła w Efezie; Apostoł tak mógłby się modlić, dostosowując do bieżącej sytuacji jego wstępne wezwanie: <em><i>„Boże, okaż swoją potęgę</i></em> – gdy już odejdę z Efezu, <em><i>potęgę Bożą, której dla nas użyłeś </i></em>– w trakcie mego posługiwania tutaj!”. Starsi zaś odpowiedzieliby mu innymi wersetami: <em><i>„Oto</i></em> <em><i>Pan </i></em>– przez naszego brata i ojca, Pawła – <em><i>wydał głos swój, głos potężny: «Uznajcie moc Bożą!» </i></em>– uznajemy!”. Warto w ten sposób – aktualizująco – modlić się Psalmami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 11b-19</i></em></span></h3>
<p>Modlitwę arcykapłańską Jezusa nazywa się modlitwą jedności: <em><i>„W tej ofiarniczej modlitwie paschalnej wszystko zostało w Nim ponownie zjednoczone: Bóg i świat; Słowo i ciało; życie wieczne i czas; miłość, która się wydaje, i grzech, który ją zdradza; uczniowie będący jej świadkami oraz ci, którzy uwierzą w Niego dzięki ich słowu; uniżenie i chwała”</i></em> (KKK 2748). Jedność tych rzeczywistych – nie tylko pozornych – przeciwieństw to nie dalekowschodnia doktryna <em><i>jing-jang </i></em>ani nasza europejska dialektyka tezy, antytezy i syntezy; nie, jedność tych przeciwieństw oznacza <em><i>„tajemnicę woli Boga”</i></em> z Listu do Efezjan, <em><i>„aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”</i></em> (1, 9n). W dzisiejszym fragmencie swej arcykapłańskiej modlitwy Jezus naprawdę kontrastuje uczniów z <em><i>„synem zatracenia”</i></em> oraz tychże uczniów i siebie samego z <em><i>„nienawidzącym ich światem”; </i></em>nie wrzuca ich wszystkich wraz z sobą do jakiegoś jednego „worka”, tylko umieszcza w swoim rozmodlonym sercu. Niech nas to pobudzi do następującej modlitwy: <em><i>Jezu, prawdziwy i mój Arcykapłanie, ustrzeż mnie od złego i uświęć mnie w prawdzie, czyli zachowaj mnie w różnicy wobec świata – jak niegdyś uczyniłeś różnicę między Egipcjanami a Izraelitami (zob. Wj 11, 7). Amen! </i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 21.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 22, 30; 23, 6-11</i></em></span></h3>
<p>Między wczorajszym a dzisiejszym czytaniem wiele się wydarzyło: Paweł spotkał się z palestyńskimi chrześcijanami, a w samej Jerozolimie z Jakubem Apostołem, zaś w świątyni został bezprawnie pojmany i dotkliwie pobity, <em><i>„wywleczono go na zewnątrz świątyni i </i></em>[wręcz] <em><i>próbowano zabić…”</i></em> (Dz 21, 30n). Jeżeli ktoś oglądał „Pasję” Mela Gibsona, może w tym miejscu przypomnieć sobie sylwetkę Jezusa przed Sanhedrynem, po pojmaniu w Ogrójcu – w takim to albo gorszym jeszcze stanie zmaltretowany św. Paweł stanął po raz pierwszy, <em><i>„związany dwoma łańcuchami”</i></em> (Dz 21, 33), przed trybunem rzymskim i Żydami, którym – po hebrajsku – wygłosił swoje świadectwo nawrócenia (zob. Dz 21, 40 – 22, 21). W tym momencie tajemniczo dopełniła się miara cierpienia Apostoła, bowiem nagle przestał on biernie poddawać się oprawcom, tylko Rzymianom wytknął nielegalne związanie go jako obywatela rzymskiego, arcykapłanowi zaś bezprawne bicie go (zob. Dz 22, 25 – 23, 5). Tu właśnie następuje dzisiejsze czytanie, w którym Paweł doprowadza do wewnętrznego podziału między faryzeuszami i saduceuszami. Celem tej zmienionej taktyki nie jest jednak uwolnienie, lecz dotarcie ze swym świadectwem do Rzymu – jak wcześniej sam Jezus, by zrealizować plan Boży w Jerozolimie, wielokrotnie wymykał się Żydom. By tak manewrować, potrzeba jednak ogromnej czujności serca zestrojonego z wolą Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10. 11</i></em></span></h3>
<p>Polskie tłumaczenie – z powodu spójnika „bo” – może niektórym sugerować, że Psalmista w wersecie 7. przeciwstawia sobie <em><i>„Pana, który daje rozsądek”</i></em> oraz <em><i>„serce</i></em> [dosłownie: nerki], <em><i>które napomina nawet nocą”.</i></em> W rzeczywistości, nie chodzi o przeciwstawienie, lecz ciągłość: Pan udziela rady nawet podczas snu, gdy w czeluściach podświadomości człowiek styka się z własnym sumieniem (symbolizowanym przez serce/nerki). W takiej sytuacji spotkaliśmy wcześniej Pawła, któremu nocą – jak niegdyś w Koryncie (zob. Dz 18, 9n) – <em><i>„ukazał się Pan”.</i></em> W trakcie takich czy innych wątpliwości warto więc suplementować modlitwą o rozeznanie znane porzekadło, by z danym problemem się „przespać”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 20-26</i></em></span></h3>
<p>W swej modlitwie arcykapłańskiej <em><i>„Jezus objawia i daje nam nierozłączne «poznanie» Ojca i Syna, które właśnie stanowi tajemnicę życia modlitwy”</i></em> (KKK 2751). A więc o wartości modlitwy nie rozstrzyga ani jej forma (zob. KKK 2699-2724), ani też jej rodzaj (zob. KKK 2623-2643); decydujące jest wspomniane <em><i>„poznanie Ojca i Syna” </i></em>– ich jedności i chwały, o której mówi dzisiejszy ustęp. Nie są to przymioty zewnętrzne wobec nas, lecz rzeczywistości, w których już uczestniczymy – owszem, przez wiarę. Stawką jest swoiste „pęcznienie” tego uczestnictwa, objęcie nim <em><i>„świata”, </i></em>który dziś wprawdzie Jezusa i uczniów <em><i>„nienawidzi” </i></em>(jak słyszeliśmy wczoraj), lecz jutro może przejść na naszą stronę. Wszak i Pan nas niedawno zapewnił: <em><i>„Odwagi! Jam zwyciężył świat!”</i></em> (J 16, 33), i nawet Żydzi między sobą spostrzegli: <em><i>„Patrz, świat poszedł za Nim!”</i></em> (J 12, 19). Dlatego módlmy się teraz: <em><i>Jezusie, prawdziwy i mój Arcykapłanie, objawiając mi tajemnicę modlitwy, poznanie Twej jedności z Ojcem, nie pozwól, bym usiłował ją zawłaszczyć, zwłaszcza wobec tych, którzy mnie nienawidzą; przeciwnie, czyń mnie – choćby bezwiednym – znakiem dla świata, by uwierzył, że Ojciec Cię posłał. Daj mi bardziej przylgnąć do Twojej miłości, która jest we mnie wraz z Tobą, niż odwracać się od nienawiści świata. Amen!</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 22.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 25, 13-21</i></em></span></h3>
<p>Spotykany dziś Paweł znajduje się w Cezarei Nadmorskiej, dokąd został potajemnie przetransportowany przez Rzymian z racji żydowskiego spisku na jego życie (zob. Dz 23, 12-35). Odbyła się już pierwsza rozprawa przeciwko niemu, która pozostawiła sprawę Pawła w zawieszeniu, a jego samego w areszcie aż na dwa lata…  Gdy została wznowiona, Apostoł odwołał się do najwyższej instancji, czyli cesarza (zob. Dz 24, 1 – 25, 12). Z punktu widzenia Żydów, Paweł im się wymyka, z punktu widzenia zaś Jezusa, jak wiemy, Paweł wreszcie zaniesie świadectwo o Nim do stolicy Imperium. Dzisiejszy fragment sam w sobie wydaje się mało istotny, przypomina wręcz nieco Piłatowe odesłanie Jezusa do Heroda, dla którego spotkanie z Oskarżonym jest igraszką. Także dzisiejsi wielcy tego świata – Agryppa, Berenike, Festus – wymieniają się grzecznościami nad głową Pawła, toczący się spór nazywając pogardliwie <em><i>„wierzeniami”,</i></em> a samego Jezusa <em><i>„jakimś zmarłym”.</i></em> Co na to Paweł? Bez marazmu ani zniechęcenia wobec religijnej obojętności ludzi i przedłużającego się uwięzienia, prawdopodobnie czerpie z podobnych doświadczeń, nabytych przed laty w Atenach (zob. Dz 17, 32), i utwierdza się w słuszności własnych sformułowań o <em><i>„głupstwie nauki krzyża”</i></em> i <em><i>„głupstwie głoszenia słowa”</i></em> (zob. 1 Kor 1, 18.21). To wszystko mieści się w planie Bożym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 103 (102), 1b-2. 11-12. 19-20b</i></em></span></h3>
<p>Znalazłszy się w położeniu analogicznym do Pawła – religijnej posuchy otoczenia i niemożności jego zmiany – warto przywoływać trzy wątki dzisiejszego Psalmu. Po pierwsze, modlitwę uwielbienia: <em><i>„Błogosław, duszo moja, Pana!”</i></em> – jak niegdyś, w więzieniu filipskim, <em><i>„o północy Paweł i Sylas, modląc się, śpiewali hymny Bogu”</i></em> (Dz 16, 25); taka postawa daje (bez wymuszania) wolność. Po drugie, ćwiczenie pamięci: <em><i>„Nie zapominaj</i></em> [duszo moja] <em><i>o wszystkich Jego dobrodziejstwach!”</i></em> – jak właśnie stąd, Cezarei Nadmorskiej, albo dopiero z Rzymu, napisze uwięziony Paweł do Kolosan: <em><i>„Bądźcie wdzięczni!”</i></em> (Kol 3, 15). Po trzecie, świadomość łączności z duchami czystymi: <em><i>„Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie!”</i></em> – którzy podczas kuszenia na pustyni i strapienia Ogrójca pocieszali Pana, a i Apostołów wydobywali z więzienia (zob. Mt 4, 11; Łk 22, 43; Dz 5, 19).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 21, 15-19</i></em></span></h3>
<p>Po dopełnionej wczoraj lekturze modlitwy arcykapłańskiej przechodzimy dziś do ostatniego, dwudziestego pierwszego rozdziału Ewangelii wg św. Jana. Na przykładzie Piotra przekonujemy się, w jaki sposób Jezus <em><i>„ustrzegł </i></em>[go]<em><i> od złego”</i></em> i <em><i>„uświęcił w prawdzie”</i></em> (zob. J 17, 15.19) – uczynił to przez miłość, o którą trzykrotnie pyta Piotra. W ich dialogu pojawiają się dwa terminy, nieco synonimicznie, a nieco specyficznie: miłość <em><i>agape, </i></em>czyli miłość oblatywna, ofiarna i służebna, zdolna do wyrzeczeń, jak uczył Papież Benedykt XVI (zob. <em><i>Deus caritas est, </i></em>nr 6), i miłość <em><i>philia, </i></em>czyli miłość przyjaźni, wzajemnie komunikowanej życzliwości, jak uczył Arystoteles (zob. <em><i>Etyka nikomachejska, </i></em>ks. VIII i IX). Choć znaleźli się tacy chrześcijańscy myśliciele, którzy je sobie przeciwstawiali, w rzeczywistości – jak wskazuje św. Jan czy to dzisiaj, czy to w jedenastym rozdziale (gdzie również pojawiają się oba terminy) – <em><i>agape </i></em>i <em><i>philia </i></em>dopełniają się nawzajem; co więcej, św. Tomasz z Akwinu wręcz zdefiniował <em><i>agape, </i></em>czyli łacińską <em><i>caritas, </i></em>jako <em><i>philia,</i></em> czyli łacińską <em><i>amicitia</i></em> (zob. <em><i>Summa theologiae, </i></em>II-II, q. 23, a. 1)! Kto przyjmuje miłość z wysoka staje się przyjacielem Boga i miłość Jego rozciąga dalej, aż na nieprzyjaciół (sic).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 23.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 28, 16-20. 30-31</i></em></span></h3>
<p>Po nasyceniu ciekawskich uszu możnych tego świata świadectwem swego nawrócenia i odbyciu niebezpiecznej podróży morskiej (zob. Dz 25, 22 – 28, 16), w końcu Paweł dostał się do Rzymu. Dzisiejszy fragment relacjonuje apologię Apostoła wobec swoich rodaków, pomija jednak ich reakcję: <em><i>„Jedni dali się przekonać o tym, co mówił, drudzy nie wierzyli. Poróżnieni między sobą zabierali się do odejścia”</i></em> (Dz 28, 24n); Paweł skwitował to najczęściej przywoływanym w Nowym Testamencie cytatem z Izajasza na temat <em><i>„otępiałego serca ludu”</i></em> (zob. Iz 6, 9n) i skonkludował: <em><i>„Wiedzcie więc, że to zbawienie Boże posłane jest do pogan, a oni będą słuchać”</i></em> (Dz 28, 28). Dopiero teraz pojawia się zakończenie dzisiejszego czytania o <em><i>„głoszeniu</i></em> – przez Pawła – <em><i>królestwa Bożego i nauczaniu o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód”. </i></em>Rozumiemy więc, iż chodzi tu o wolność zewnętrzną, zapewnianą przez Rzymian, nie zaś wolność wewnętrzną, bo tej stanął na drodze upór Żydów. Taki oto plan Boży, o którym przed pięciu laty – do rzymskich chrześcijan właśnie – pisał nasz Apostoł, by <em><i>„jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków, przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą”</i></em> (Rz 3, 21).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 11 (10), 4. 5 i 7</i></em></span></h3>
<p>Sprawiedliwość, która cechuje samego Boga i którą kocha On w ludziach – jak mówi dzisiejszy psalmista – to nie współczesna zasada prawna regulująca umowy i uczynki, lecz pewien charakter osoby, całokształt jego postaw życiowych, stosunek do prawdy. Był jej pozbawiony skazujący Jezusa Piłat (choć wydał wyrok w ramach przysługujących mu prerogatyw) i żydowscy oponenci Pawła (choć mienili się skrupulatnymi wykonawcami Prawa Mojżesza), odznaczali się nią za to nawróceni, niegdyś pogańscy, adresaci jego listu: <em><i>„Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. Okaże się to w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii”</i></em> (Rz 2, 14-16) – w tym to <em><i>„dniu”,</i></em> dodajmy za psalmistą, <em><i>„ludzie prawi ujrzą Jego oblicze”.</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 21, 20-25</i></em></span></h3>
<p>Miłość Jezusa nie tylko <em><i>„ustrzegła od złego”</i></em> Piotra i <em><i>„uświęciła </i></em>[go] <em><i>w prawdzie”</i></em> (por. J 17, 15.19), lecz także sprawiła, że św. Jan Apostoł <em><i>„dał świadectwo o tych sprawach i je opisał” </i></em>– jak wcześniej sam Jezus przed Piłatem, dzięki miłości Ojca, <em><i>„dał świadectwo prawdzie”</i></em> (zob. J 18, 37). Tożsamość świętego Jana w tajemniczej formule <em><i>„ucznia, którego Jezus miłował”</i></em> nie tylko jest zakryta, lecz także – ba! przede wszystkim – odkryta. <em><i>„Uczeń, którego Jezus miłował”! </i></em>W perspektywie chrześcijańskiej tożsamość nie bazuje na własnym imieniu, które nas wyróżnia i oddziela, ale na uświęcającej łasce, która <em><i>„jednoczy nas z Jezusem czynną miłością”</i></em> (zob. KKK 2011). Być chrześcijaninem – Piotrem, Janem czy kimkolwiek innym – to znaczy być umiłowanym i chwytającym się swego umiłowania. Dla świata poskutkuje to świadectwem, a dla nas samych zaowocuje to modlitwą: <em><i>„Ten niezmordowany zapał </i></em>[do nieustannej modlitwy] <em><i>może płynąć tylko z miłości. Wbrew naszemu znużeniu i lenistwu walka modlitwy jest walką pokornej, ufnej i wytrwałej «miłości». Miłość ta otwiera nasze serca na trzy oświecające i ożywiające oczywiste prawdy dotyczące modlitwy: Modlitwa jest zawsze możliwa.</i></em> (…) <em><i>Modlitwa jest życiową koniecznością</i></em>. (…) <em><i>Modlitwa i życie chrześcijańskie są nierozłączne…”</i></em> (KKK 2742-2745).</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 14:08:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22044</guid>

					<description><![CDATA[<p>VI Niedziela Wielkanocna, 10.05.2026 J 14,15-21 Jak wielka jest miłość Jezusa do Jego uczniów! Nie chce ich dla siebie, ale chce od siebie dać im to, co dla nich najlepsze: [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>VI Niedziela Wielkanocna</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>10.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 14,</b></strong><strong><b>15-21</b></strong></span></h3>
<p>Jak wielka jest miłość Jezusa do Jego uczniów! Nie chce ich dla siebie, ale chce od siebie dać im to, co dla nich najlepsze: innego Parakleta. Nie zazdrości, że teraz pójdą za innym światłem, będą słuchać innego głosu. Byle tylko szli ku domowi Ojca, ku zjednoczenia z Nim. Powróci do nas, kiedy to znowu Jego obecność będzie im potrzebna. Nie ma większej miłości, niż dać swoje życie za braci. Czasem łatwiej umrzeć niż żyć dla kogoś, kierując się tylko dobrem tego, kogo kochamy. Jezus uczy nas, jak żyć miłością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>11.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 15,26 – 16,4a</b></strong></span></h3>
<p>Czy z czystym sumieniem można uważać, że oddaje się Bogu cześć zabijając kogoś? Czy takie sumienie, które nie bije na alarm wobec takiej sytuacji, jest jeszcze sumieniem, czy „fałszywą świadomością” zwodzącą na manowce tego, kto się nią kieruje? Dziwimy się religijnym terrorystom różnej maści. A może czasem warto zamyślić się nad łatwością, z którą przyzwalamy na gniew (i słowną choćby agresję) wobec tych, którzy mają poglądy (religijne, polityczne, społeczne) czy gusta różne od naszych i zadać sobie pytanie: co usprawiedliwiamy przekonaniem, że służymy Bogu i oddajemy Mu cześć?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>12.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16,5-11</b></strong></span></h3>
<p>Chciałoby się zajrzeć za podszewkę świata i zgłębiać jego tajemnice: te, które odsłania astronomia i astrofizyka w niewyobrażalnie wielkich przestrzeniach kosmosu, czy te, w które wprowadza nas genetyka w ciasnych splotach DNA. Chcielibyśmy zgłębić zasady ludzkich zachowań, zajrzeć w umysły innych. Paraklet nie tego jednak nas uczy, ale poucza nas o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Tej wiedzy nie szukamy, a często nie chcemy. Poznać własną grzeszność, sprawiedliwość czyli to, co innym należy się od nas i uświadomić sobie, że odpowiadamy za własne czyny (sąd) to przekroczyć siebie. Do tego potrzebne jest światło Ducha Prawdy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>13.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16, </b></strong><strong><b>12-15</b></strong></span></h3>
<p>Jezus wziął wszystko od Ojca, oddał wszystko Duchowi, a Ojciec bierze z tego, co Jezusowe. To obrót dobra i prawdy, bo dobro to nie grosiki ciułane na raj, o których pisał Isaac Bashevis Singer, by dusić je w skarpecie lub kieszeni. Dobro musi być żywe, jeśli ma nie umrzeć. Do życia zaś potrzebuje ruchu, musi być przekazywane z rąk do rąk, z serca do serca. Tak wartość (dobro) staje się życiem, czyli miłością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek</b></strong><strong><b>, 14.05.2026 &#8211; święto </b></strong><strong><b>św. Macieja Apostoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 15,9-17</b></strong></span></h3>
<p>Zawsze coś nas uwiera, swędzi, gryzie. Nie ma, a przynajmniej my nie znamy, doskonałego stanu szczęścia czy też stanu szczęścia doskonałego. Czym więc jest owa „radość pełna”? Zrozumiał to św. Franciszek z Asyżu, gdy uczył swych braci, że radość doskonała to taka, gdy znosząc wszelkiego rodzaju niewygody i niesprawiedliwości, nie myślimy o własnym cierpieniu, ale o Bogu i o tym, że On jest naszym najwyższym dobrem. Czy tak można? Jeśli z Chrystusem poszło się drogą krzyża, by zmartwychwstać do Bożego życia, to można.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>15.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16,20-23a</b></strong></span></h3>
<p>Wiele prac da się wykonać, gdy osiągnie się wysoki poziom zgrania. Gry zespołowe cieszą się popularnością właśnie dlatego, że rozwijają tę ważną, ze społecznego punktu widzenia, umiejętność. Ale największe dzieło człowieka: jego życie, wymaga rozwinięcia umiejętności przeciwnej: bycia osobą autonomiczną, zdolną do świadomego i wolnego wyboru dobra i realizacji tego dobra bez względu na konsekwencje. Tak opuszczamy stado, by stać się osobami. Pan Jezus zgromadził wspólnotę uczniów, ale nie stado. Wezwał ich, by każdy z nich świadomie poszedł za Nim, a nie pobiegł pchany owczym pędem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>16.05.2026</b></strong><strong><b> &#8211; święto </b></strong><strong><b>św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 17,20-26</b></strong></span></h3>
<p>Jedność, do której Chrystus wzywa swych uczniów, nie jest tworzeniem bezmyślnej gromady, którą rządzą prawa psychologii tłumu, ani karnych szeregów, w których za wodzem idzie się bezmyślnie, czy to na śmierć, czy to popełniać krzywdy i zbrodnie. Jezus chce jedności uczniów wzorowanej na jedności, jaka spaja Go z Ojcem: wzajemnego oddania się sobie, troski o dobro bliźnich, która przewyższa swą siłą instynkt samozachowawczy. Taka jedność jest świadectwem dla świata, dzięki któremu można poznać Boga i Jego miłość. Taka miłość jest owocem wolności, oddania siebie dla zaświadczenia o Bogu, który jest miłością.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 13:51:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22041</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VI Niedziela Wielkanocna, 10.05.2026 r. Pierwsze czytanie: Dz 8, 5-8. 14-17 Obecny dziś w Liturgii Słowa fragment Dziejów Apostolskich opisuje zdarzenie fundamentalne dla ówczesnego Kościoła. Za posługą Filipa, jednego z siedmiu diakonów, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/">Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VI </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Wielkanocna</b></strong><strong><b>, 1</b></strong><strong><b>0.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 8, 5-8. 14-17</i></em></span></h3>
<p>Obecny dziś w Liturgii Słowa fragment Dziejów Apostolskich opisuje zdarzenie fundamentalne dla ówczesnego Kościoła. Za posługą Filipa, jednego z siedmiu diakonów, Dobra Nowina opuszcza granice Jerozolimy oraz Judei i trafia pod strzechy w Samarii. To olbrzymi przełom zważywszy, że Żydzi i Samarytanie nie byli przyjaznymi nacjami. Od śmierci Salomona i rozpadu królestwa Izraela dzieliło ich wiele. Dla Żydów z Judei Samarytanie byli „mieszańcami”, którzy utracili czystość krwi. Odważne głoszenie przez Filipa Ewangelii skutkuje zburzeniem murów tej wielowiekowej wrogości. Nadto cuda w postaci wypędzania złych duchów i uzdrawianie paralityków oraz chromych znakomicie uwiarygadniają słowa diakona. W konsekwencji skutkuje to przyjęciem przez Samarytan Słowa Bożego. Ewangelia okazała się zdecydowanie silniejsza niż wiekowe uprzedzenia.</p>
<p>Następcza wizyta Piotra i Jana to już budowanie jedności Kościoła. Celem wizyty apostołów jest faktyczne potwierdzenie istnienia nowej wspólnoty i włączenie jej do struktury Kościoła powszechnego. Ich bytność w Samarii, modlitwa i nakładanie rąk, przysporzyła jej mieszkańcom pełni Ducha Świętego. To zapowiedź sakramentu bierzmowania, daru Ducha Świętego, umacniającego w przedmiocie pełnego udziału w misji Jezusowej.</p>
<p>Ten fragment Dziejów Apostolskich to specyficzna nauka wiary ukazująca moc Boga, która zmienia rzeczywistość ponad wszelkimi podziałami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 66(65),1-3a.4-5.6-7a.16.20</i></em></span></h3>
<p>Bóg, którego chwała góruje nad całą ziemią i wszelkim stworzeniem. Tak bardzo skrótowo można skomentować ten psalm uwielbienia, który od głosu wspólnoty przechodzi w głos jednostki. To modlitwa osoby, która doświadczyła Bożego sprawczego działania, zapraszająca wszystkich ludzi do oddania chwały Bogu. W tym fragmencie psalmu wyróżniają się zasadniczo dwa elementy: wezwanie do powszechnego uwielbienia oraz bardzo osobiste świadectwo psalmisty, który dostrzega Boga jako Pana wszelkich narodów. On – Bóg nie działał wyłącznie w przeszłości, ale nadal sprawuje opiekę nad wszelkim stworzeniem. To perspektywa, która daje nam wierzącym poczucie bezpieczeństwa, bo Panu Bogu nic nie wymyka się spod kontroli.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1P3, 15-18</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze drugie czytanie jest wyznacznikiem postawy chrześcijańskiej. Św. Piotr poucza nas, dając wskazanie dla każdego wierzącego, by uznać Jezusa Chrystusa za jedyne źródło nadziei i sens życia; by uświęcić Go w naszych sercach. Mamy także wykazywać gotowość do obrony tej nadziei, wobec wszystkich, którzy tego wymagają. Nie rzecz jednak w słownych polemikach, ale w świadectwie własnego życia, osobistym przykładzie. Mamy tak się zachowywać, by inni dostrzegali tę naszą nadzieję, płynącą od niedoścignionego wzoru – Jezusa. On to ma być widoczny w naszym postępowaniu. Nawet wówczas, gdy padają niesprawiedliwe oskarżenia, naszą odpowiedzią ma być dobro i pokora. Cierpieć za dobro, to wszak uczestniczyć w misji Jezusa Chrystusa. Ono staje się prostą drogą do Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 14, 15-21</i></em></span></h3>
<p><em><i>„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” </i></em>Czy słowa Jezusa są warunkiem miłości? Czy stanowią groźbę? Warto zastanowić się nad ich sensem, bo jest to wskazanie specyficznej logiki. Słowa te stawiają przed nami podstawowe pytanie o relację pomiędzy uczuciem a działaniem, a także między deklaracją a codzienną praktyką. Z reguły wszelkiego rodzaju przykazania traktujemy jako nakazy i zakazy, które w sposób istotny ograniczają naszą wolność. To swoiste utrudnienia w życiu, „kajdany” które szybko chcemy zrzucić. Te wszelkie nakazy i zakazy nijak się również mają do powszechnego rozumienia miłości, która z reguły jest bezwarunkowa i kojarzona z wolnością oraz spontanicznością.</p>
<p>Słowa Jezusa mają jednak głęboki sens. Wyobraźmy sobie jazdę samochodem bez zasad ustalonych „Kodeksem drogowym”. Już na pierwszym skrzyżowaniu będziemy mieć poważne problemy. Ten kodeks nam jednak pomaga i gwarantuje co najmniej minimalne bezpieczeństwo ruchu. Przykazania to także specyficzny kodeks, wypełniający funkcję ochronną. Nie obawiajmy się ich przestrzegać. One gwarantują nam Bożą miłość i eliminują z naszego życia hipokryzję. Jeżeli z wzajemnością kochamy Jezusa, to w sposób naturalny starajmy się unikać zachowań, które nie są tolerowane przez ukochaną osobę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 11</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 16, 11-15</i></em></span></h3>
<p>Podróż Pawła w towarzystwie Sylasa i Łukasza z Troady do Filippi nie wydaje się być przypadkowa. Filippia była rzymską kolonią położoną na starożytnym szlaku Via Egnatia, który zapewniał Rzymowi komunikację z posiadłościami na Wschodzie, a także sprawną zmianę dyslokacji legionów. To właśnie ta miejscowość, za sprawą Pawła, staje się bramą, przez którą chrześcijaństwo po raz pierwszy wkracza do Europy. Niezwykle znamienne jest również to, że tę pierwszą europejską wspólnotę chrześcijańską nie tworzą jak dotychczas mężczyźni, ale kobiety, których nauczanie w tamtych czasach nie było priorytetowe, a nawet niepotrzebne. Ta nowa europejska wspólnota rozpoczęła swój żywot nie od jakiegoś niezwykłego cudu, ale ot tak bardzo prosto – od rozmowy kobiet z Pawłem nad rzeką. To wyraźny znak, że dla Boga płeć nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jak wykonywany zawód, status społeczny i majątkowy, czy też wykształcenie. Słowo Boże może dotrzeć do każdego człowieka. Trzeba tylko chcieć i otworzyć swoje serce dla Boga, tak jak uczyniła to Lidia z Tiatyry, sprzedawczyni purpury, pierwsza europejska chrześcijanka. Jej nawrócenie wywołało konkretne skutki zarówno społeczne, jak i sakramentalne. To w jej domu tworzy się pierwszy kościół domowy. Postać Lidii z Tiatyry jest dla współczesnych chrześcijan wyraźnym wskazaniem, jak bardzo przyjęcie Dobrej Nowiny może doprowadzić i wpłynąć na konkretne działania wspólnotowe.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 149(148),1b-2.3-4.5-6a.9b</i></em></span></h3>
<p>Słowa refrenu Psalmu 149 skłaniają do takiej oto refleksji: istnienie człowieka nie tylko nie stanowi problemu dla Boga, ale jest powodem dla Jego dumy; dumy Stwórcy, który patrzy na swoje dzieło. On ma upodobanie w samym naszym istnieniu. Z ludzkiego punktu widzenia jesteśmy dumni z sukcesów jakie odnosimy w rodzinie i pracy, w nauce i sporcie… A Bóg zupełnie inaczej – nie oczekuje, aż staniemy się idealni. Jego duma wyrasta na samym fakcie istnienia człowieka, który w swej wolności wybiera dobro. We współczesnym świecie, w którym panuje kult siły, arogancja i autopromocja, gdzieś gubi się ta nasza zwykła autentyczność. Zapominamy, że Bóg kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. On cieszy się na Twój widok.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 15, 26-16, 4a</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia wyjaśnia nam to, co zazwyczaj nazywamy „świadectwem”. W pojęciu Jezusa Chrystusa nie jest to jednorazowy akt, ale swoisty styl życia chrześcijanina objawiający się autentycznością i odwagą. Na tym świecie nie jesteśmy solistami. Jezus wskazuje na Parakleta, który nas prowadzi, skutecznie, ale bez przymusu. Jest naszym wewnętrznym Głosem, który podpowiada, jak się zachować w różnych sytuacjach, a zwłaszcza jak kochać ludzi, także tych trudnych. Ten styl życia objawia się w niezwykle małych rzeczach. Nie musisz kłamać, nawet jeśli jest to norma w Twoim środowisku. Możesz znaleźć czas dla drugiego człowieka, choć współczesna maksyma „Czas, to pieniądz” dyktuje inne zachowanie. Wreszcie możesz odpowiadać dobrem na zło. To chyba najtrudniejsze, bo świat żyje inną zupełnie logiką. To zysk i egoizm są najważniejsze. Trudno jest takim sytuacjom przeciwstawić przebaczenie czy bezinteresowność. Można się wszak narazić na ostracyzm zawodowy i towarzyski.</p>
<p>Świadectwo, jako styl życia, to takie postępowanie, aby inni ludzie przez Twoją postawę dostrzegali obecność Boga. Nie wszyscy sięgają do Pisma Świętego; raczej leży sobie gdzieś na półce głęboko zapomniane i zakurzone. To Ty, przez swoje zachowanie, możesz być żywą Ewangelią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 12</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 16, 22-34</i></em></span></h3>
<p><em><i>“Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom” – </i></em>to słowa wypowiedziane przez Pawła w mrocznym lochu w Filippi. Ukazują one wiarę jako siłę zdolną przemienić tragiczne położenie w triumf nadziei. Sytuacja Pawła i Sylasa, wychłostanych, uwięzionych i zakutych w dyby, była niewątpliwie bardzo trudna. Mimo tego skrajnie ciężkiego położenia apostołowie modlą się, uwielbiając Boga. Ich postawa udowadnia, że wiara najlepiej manifestuje się w kryzysie. W obliczu zagrożenia ich spokój i opanowanie stają się ratunkiem nawet dla prześladowcy – strażnika, który nagle utracił sens życia. Te wypowiedziane przez Pawła słowa stanowią chrześcijańskie przesłanie, które interweniuje tam, gdzie zawodzi ludzka logika, oferując ocalenie fizyczne oraz duchowe.</p>
<p>Ewangelia porusza niezwykle istotny wspólnotowy wymiar zbawienia. Obietnica zbawienia osoby i jej domu sugeruje, że nawrócenie i przemiana serca jednostki skutecznie przenosi się na jej otoczenie. Wiara rodzi konkretne owoce w postaci miłosierdzia i zmiany relacji społecznych. Tak też stało się z owym strażnikiem, który przyjmując Słowo Boże, zmienia swoją postawę wobec uwięzionych apostołów.</p>
<p>Słowo <em><i>„uwierz”</i></em>, to wezwanie do zaufania Bogu, do budowania z Nim relacji nawet o północy. Zbawienie to nie tylko obietnica, ale rzeczywistość, która zaczyna się od tego zaufania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 138(137),1b-2a.2b-3.7e-8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm to pieśń człowieka, który doznał w życiu poważnych trudności i pokonał je, lecz nie dzięki sile i własnym predyspozycjom, ale dzięki temu, że zaufał Bogu. Psalmista wyznaje publicznie uwielbienie. Jest wdzięczny za doznane łaski. To wielki akt pokory, który promuje wdzięczność Bogu za wszystko to, co dla niego uczynił. Psalmista doznał <em><i>„pomnożenia mocy duszy”. </i></em>Bóg nie usunął wprost jego problemów, lecz przekształcił jego osobowość w taki sposób, by sam mógł udźwignąć ciężar przygniatających go problemów. Boże wysłuchanie nie musi polegać na eliminacji trudności otaczających człowieka; może wzmocnić osobowość do samodzielnego pokonania tych trudności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 5-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza perykopa to część mowy pożegnalnej Jezusa, zapowiadająca apostołom nadejście Ducha Świętego, który „…przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie”. W ludzkim pojęciu, gdy myślimy o grzechu, rozważamy go w kategoriach moralnych, widząc głównie katalog przestępstw i wykroczeń. Jednak Jezus tę definicję grzechu widzi zgoła inaczej i sprowadza ją do braku wiary w Niego samego, a w konsekwencji do braku relacji z Nim. Ludzką rzeczą jest upadać. Dramatem nie jest jednak sam upadek, ale odrzucenie Jezusa, nasza „samowystarczalność” i brak otwartości na Boże zaproszenie.</p>
<p>Klasyczna definicja sprawiedliwości wywodzi się od Ulpiana (rzymskiego prawnika) i określa ją jako stałą wolę przyznania każdemu należnego mu prawa. Jednak w Jezusowym pojęciu sprawiedliwość ma inny zupełnie wymiar. On za głoszone „bluźnierstwa” został wyszydzony i skazany na śmierć. Jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie są rehabilitacją i uznaniem ziemskich czynów. Sprawiedliwość nie jest w żadnym trybunale; ona jest u Ojca.</p>
<p>Każdy sąd kojarzymy źle, bo najczęściej boimy się odpowiedzialności i kary. Jezus mówi jednak o sądzie w trybie dokonanym; to coś się już wydarzyło i zupełnie na kimś innym. To zło zostało osądzone i pokonane – przez krzyż. Skoro tak się wydarzyło, to czy musimy żyć w strachu przed szatanem i jego machinacjami? Nie bójmy się – Sąd Boży to pewna obietnica, że wszelkie krzywdy zostaną naprawione przez Jezusa, który pokonał śmierć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 13</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 17,15. 22-18,1</i></em></span></h3>
<p>Wyobraźmy sobie taką sytuację: oto św. Paweł przybywa dzisiaj do jakiegoś wielkiego miasta. Z czym by się zetknął? Czy dostrzegłby analogię do ówczesnego rynku ateńskiego? Zapewne spotkałby ludzi inteligentnych, mocno zapracowanych, zajętych swoimi sprawami i duchowo zagubionych. Zauważyłby pewnie także stawiających ołtarze „nowym bóstwom” współczesnych czasów: pieniądzom, sukcesowi za wszelką cenę, popularności. To wyimaginowane zderzenie św. Pawła ze współczesnością może być bardzo podobne do tego z czym zetknął się w ówczesnych Atenach. Tam również, wśród wielu innych, znalazł ołtarz poświęcony „Nieznanemu Bogu”. Św. Paweł, będąc wnikliwym obserwatorem, wykorzystuje tę sytuację do ukazania Ateńczykom prawdziwego Boga: <em><i>„Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.”</i></em> Nie krzyczy, nie wyszydza, nie nazywa Ateńczyków bałwochwalcami – spokojnie wyjaśnia istotę wiary chrześcijańskiej. Może nieskutecznie, bo poszła za nim zaledwie garstka – „…<em><i>Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni</i></em>”, ale ocenę owoców ewangelizacji pozostawmy jednak Bogu. On nie oczekuje i nie żąda aplauzu wszystkich.</p>
<p>Św. Paweł udziela nam szczególnej lekcji: uczy nas szukania mostów. My zazwyczaj jesteśmy skorzy do potępiania i wytykania błędów. Szybko się irytujemy, a sztuka konwersacji jest nam bardzo odległa. Nie potrafimy rozmawiać o Bogu nawet z własnymi dziećmi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 148(147),1b-2.11-12.13-14c</i></em></span></h3>
<p>Czytając dzisiejszy fragment psalmu responsoryjnego odnosi się wrażenie wezwania do wielkiego uwielbienia Boga przez istoty anielskie oraz całą ludzkość. Utwór ten wydaje się być także swoistą instrukcją naszego życia duchowego. Mamy kłopoty z modlitwą, czasem ją odkładamy a czasem też odnosimy wrażenie, że trafia ona w zupełną pustkę. Psalm uświadamia nam, że w modlitwie nie jesteśmy sami; my po prostu dołączamy do chóru istot anielskich. W tej modlitwie zanikają też wszelkie ludzkie podziały, na tych bardziej istotnych i mniej ważnych. Każdy głos jest tyle samo warty. Nie ma znaczenia, że ktoś jest władcą, sędzią, starcem czy dzieckiem… Bóg chce być bardzo blisko nas. Nie zasypujmy Go głównie listą naszych próśb i błagań. Dołączmy do chóru aniołów, do tej symfonii uwielbienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 12-15</i></em></span></h3>
<p>Funkcjonujemy w świecie, w którym informacja odgrywa kluczową rolę. Oczekujemy natychmiastowej odpowiedzi na nurtujące nas problemy i wspomagamy się w tym różnymi narzędziami. Korzystamy z dobrodziejstwa Internetu, wszelkiego typu wyszukiwarek oraz z osiągnięć sztucznej inteligencji. Nie rozumiemy do końca, jak to wszystko działa, ale zadawalają nas te szybkie odpowiedzi. Od Boga też spodziewamy się szybkiej reakcji, zwłaszcza gdy dotknie nas jakaś sytuacja kryzysowa. Tymczasem Jezus mówi zgoła coś innego, kierując słowa do swoich uczniów. On wie, ile tak naprawdę możemy przyjąć do siebie. Wszystko też dawkuje stosownie do naszego przygotowania, krok po kroku – prosząc o zaufanie tempu, które On dyktuje. Nie zostawia nas samych w niewiedzy, ale obiecuje Ducha Prawdy, który będzie tym wspomożycielem, który <em><i>„… oznajmi… rzeczy przyszłe”. </i></em>Jak wskazuje Jezus, Duch Święty nie oznajmi nam niczego nowego. On nie będzie mówił od siebie, ale będzie swoistym translatorem prawdy w wierze – od Ojca i Syna.</p>
<p>Nie musimy rozumieć wszystkiego „tu” i „teraz”. Musimy pogodzić się z tym, że niektóre lekcje, których przysporzyło nam życie, zrozumiemy z pewnym opóźnieniem. Wykazujmy cierpliwość taką, jaką wobec nas wykazuje Bóg. Codziennie prośmy Ducha Świętego o światło dla umysłu, byśmy mogli wykonać choćby jeden, kolejny krok, który możemy dzisiaj zrobić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 14</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. &#8211; święto Św. Macieja Apostoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1, 15-17. 20-26</i></em></span></h3>
<p>Z dzisiejszego I czytania dowiadujemy się o kulisach wyłonienia Macieja, jako dwunastego apostoła. Ten fragment Dziejów Apostolskich ukazuje Kościół w niezwykle trudnym momencie – pomiędzy Wniebowstąpieniem a zesłaniem Ducha Świętego. Zgromadzonym w Wieczerniku doskwiera zdrada Judasza. Piotr podejmuje decyzję o kolektywnym wyborze jego następcy. W świetle Słowa Bożego przekonuje, że nawet te najgorsze ludzkie występki nie są w stanie zniweczyć Bożego planu. Kościół wszak to we lwiej części także ludzie grzeszni, ale ich losami kieruje sam Bóg. Wybór nowego apostoła odsłania pouczającą procedurę. W pierwszej kolejności uczniowie, na podstawie jasnego kryterium, wybierają dwóch kandydatów: Józefa i Macieja. Ten nowy apostoł musiał być świadkiem, towarzyszącym Jezusowi od Chrztu w Jordanie do Wniebowstąpienia. Jakże to ważna wskazówka dzisiaj dla nas – podstawą wiary jest osobiste towarzyszenie Jezusowi.</p>
<p>Na tym jednak wybór demokratyczny się kończy. To co najważniejsze uczniowie oddają do decyzji Bogu przez modlitwę i losowanie. W tym trudnym procesie uczniowie zaufali Bożemu prowadzeniu. To była słuszna decyzja, bo jako ludzie widzimy tylko zewnętrzną stronę człowieka, to Bóg widzi nasze wnętrze. Jego prowadzeniu nic się nie wymyka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 113(112),1-2.3-4.5-6.7-8</i></em></span></h3>
<p>Uwielbienie jest postawą człowieka wierzącego, które odwraca uwagę od ludzkich ograniczeń i kieruje w stronę Boga. Psalm uświadamia, że bez względu na to co się z nami dzieje i gdzie faktycznie jesteśmy, to imię Boga zawsze zasługuje na cześć. Takie podejście uwalnia nas od koncentracji uwagi wyłącznie na sobie. Bogu nie jesteśmy obojętni, nie zostawił nas samych sobie. On aktywnie współuczestniczy w naszym życiu.</p>
<p>Proch i gnój to symbole odrzucenia i beznadziei. Bóg pochyla się nad ludzką biedą, bezsilnością i nie tylko wyciąga nas z tej trudnej sytuacji, ale całkowicie zmienia to beznadziejne położenie, wywyższając do książęcej godności. Psalm wskazuje, że niezależnie od tego, w jak bardzo opresyjnej sytuacji się znajdujemy, Bóg swoją mocą może nas podnieść i przywrócić do pełni życia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 15, 9-17</i></em></span></h3>
<p>Kiedy czytamy słowa Jezusa „<em><i>Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” </i></em>nasze myśli kierują się natychmiast do męczenników, do osób, które oddały swoje życie na polu walki albo w innej wyższej sprawie. Tłumaczymy sobie bardzo prosto, że to sytuacje wyjątkowe i z ulgą konstatujemy, że nie dotyczą one naszego dnia codziennego. Jednakże oddać za kogoś życie, to wcale nie musi oznaczać śmierć fizyczną. Może równie dobrze znaczyć tyle, co oddawanie komuś własnego życia fragmentarycznie, dzień po dniu, godzina po godzinie, poświęcając komuś swój drogocenny i nieprzywracany czas. W ten sposób oddajemy swoje życie choremu, by ulżyć mu w cierpieniu; dziecku, by nie płakało w nocy; komuś, kto potrzebuje rozmowy, bo – potocznie mówiąc – ma doła. Prawdziwa miłość to nie tylko uczucie, ale również, a może przede wszystkim, poświęcenie. To wyjście z własnej strefy komfortu i pokonanie własnego egoizmu. Umieramy z własnej woli i dla siebie, by ktoś inny czuł się lepiej, czuł się kochany. W tym wszystkim mamy znakomity wzorzec do naśladowania, to Jezus Chrystus, który ukazał, jak należy kochać do końca. Pokonanie własnego egoizmu jest wypełnieniem Jego słów przekazanych w tej Ewangelii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 15</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 18, 9-18</i></em></span></h3>
<p>Lęk… Mamy takie wyobrażenie, że święci to zupełnie inni ludzie, zdecydowani, wolni od jakichkolwiek bojaźni, herosi. Dzisiejsze czytanie ukazuje coś innego, niezgodnego z tym wyobrażeniem, bojaźń św. Pawła, która mu zostaje wytknięta w widzeniu przez samego Jezusa. Przebywając w Koryncie – mieście wrogim i zepsutym, mieście grzechu, apostoł czuł realne zagrożenie i własne osamotnienie. Jego lęk nie był efektem braku wiary, lecz zwykłą ludzką reakcją na czyhające niebezpieczeństwo. Z reguły, gdy się boimy wyśmiania, czy też odrzucenia, zwłaszcza z powodu naszej wiary, to lęk objawia się milczeniem. To swoista strategia, pod którą kryje się strach, który oblekamy słowem „tolerancja”. A Jezus mówi: „… <em><i>przemawiaj i nie milcz…”. </i></em>To wezwanie kierowane do każdego z nas, o odwagę głoszenia prawdy. Uczeń Jezusa nie może milczeć w obliczu wszechogarniającego zła.</p>
<p>Mamy swoje „Korynty”. Boimy się przyznać do wartości chrześcijańskich, obawiając się wykluczenia lub wyśmiania w rodzinie, w pracy, w towarzystwie. Wiara nie jest dziś na topie; wygrywają media społecznościowe i rolki. Po co Bóg i Kościół? Po co jakieś katolickie zasady? Usłysz te słowa, które dotarły do św. Pawła i nie milcz. Nie musisz być oratorem, ale bądź osobistym przykładem tego, że Bóg istnieje i jest z Tobą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 47(46),2-3.4-5.6-7</i></em></span></h3>
<p>Zrozumienie motywu dziedzictwa, o którym wspomina Psalm 47, może skutkować całkowitą zmianą naszej relacji z Bogiem. Funkcjonujemy w świecie transakcji: „coś za coś”. Tę zasadę przenosimy także na grunt Kościoła, traktując modlitwę i wszelkie nasze uczynki, jako środki pieniężne, za które zafundujemy sobie zbawienie. Czy tak musimy postępować, skoro Bóg obiecuje nam dziedzictwo? Przewartościujmy to trochę, bo dziedzictwa się nie da kupić. Je się otrzymuje, a wynika to z faktu przynależności do rodziny. Bóg traktuje nas jako swoją rodzinę, swoje dzieci, owoce Jego miłości. Co ważne – On wie także, jakiego dziedzictwa my faktycznie potrzebujemy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 20-23a</i></em></span></h3>
<p>„<em><i>Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił” </i></em>– to zdanie wypowiedziane w Wieczerniku przez Jezusa ukazuje dwa odmienne podejścia do Jego przyszłej męki. Płacz uczniów to wyraz nie tylko bólu po stracie, jakiej doznają, ale także poczucie poniesionej klęski. Pozostawili dla Niego wszystko: rodziny i majątki, a tu taka wielka porażka, upokorzenie i śmierć. Ten płacz to niewątpliwie znak miłości, ale także, a może przede wszystkim, wyraz bezsilności. Z drugiej strony świat się weseli, bo pozbył się tego, który ukazywał jego obłudę. To radość triumfującej pychy. Jezus wskazując na ten dysonans poznawczy, chce uprzedzić uczniów o trudnym doświadczeniu, z którym przyjdzie im się zmierzyć. Nie tylko boli sama strata ukochanej osoby, ale i to, że dla wielu innych ludzi nic to faktycznie nie zmienia. Kiedy uczniowie będą przeżywać bardzo trudne chwile, ukrywając się przed aresztowaniem i niechybną śmiercią, inni będą świętować Paschę. Jezus uprzedza ten moment i przygotowuje uczniów na ten trudny czas – na moment osamotnienia w ich cierpieniu.</p>
<p>Przytoczone na wstępie zdanie ma także głębszy sens, dalece wykraczający poza okres ostatnich dni Jezusa. Ta ponadczasowość dotyka postaw i kondycji chrześcijan w różnych okresach historii. Wierność Ewangelii, wierność Jezusowi to bardzo często kurs naprzeciw obowiązującym trendom. Gdy upadają chrześcijańskie wartości, „świat” się weseli i traktuje to jako postęp i nowoczesność. A my? My zostaliśmy ostrzeżeni przez Jezusa, że podążając za nim, nie uzyskamy tu i teraz aplauzu tłumów. Czasem będziemy zmuszeni patrzeć, ze łzami w oczach, jak inni się weselą, bo zlekceważyli to, co święte.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 16</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. </b></strong><strong><b>&#8211; U</b></strong><strong><b>roczystość Św. Andrzeja Boboli</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Ap 12, 10-12a</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym I. czytaniu św. Jan podsuwa nam receptę na zwycięstwo nad własnymi słabościami, lękami i kryzysami. Przechodzimy ich wiele, czasem nie zdając sobie sprawy jakie wielkie spustoszenie one czynią w naszym życiu, a w szczególności w naszych rodzinach. Alkoholizm, narkomania, uzależnienia seksualne, czy to co obecnie przebija się najbardziej – uzależnienie od środków komunikacji elektronicznej, a także lęki o przyszłość, pracę i pozycję społeczną. Zmagamy się i nie wiemy, jak walczyć. Militarnie zwycięża ten, kto najlepiej w danej sytuacji taktycznej włada bronią, ale ta analogia nie ma tu zastosowania. Św. Jan ukazuje nam zupełnie inne fundamenty zwycięstwa, które odrzucają wojskową logikę siły: krew Baranka, słowo świadectwa, brak lęku o własne życie.</p>
<p>Zwyciężać krwią Baranka to tyle, co otworzyć się na miłosierdzie Boże. Nie zawsze jesteśmy w stanie samodzielnie poradzić sobie z otaczającym nas złem i własną pychą. Nasza siła tkwi w Eucharystii, to nasza tarcza.</p>
<p>Słowo świadectwa wcale nie oznacza głoszenia kazań, to raczej postawa życia i przykład osobisty. Swoim życiem dajesz świadectwo chrześcijańskiej wiary, a przez to poszerzasz terytorium władzy Jezusa.</p>
<p>Ostatni przedstawiony fundament wydaje się być nawoływaniem do męczeństwa, ale we współczesnym świecie możliwa jest też inna jego interpretacja. Brak lęku o własne życie może przejawiać się w tej wolności człowieka, która umie się skutecznie przeciwstawić własnym egoizmom, eliminując je z codzienności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 34(33),2-3.4-5.6-7.8-9</i></em></span></h3>
<p>Zwykle szukamy Boga, gdy dopadnie nas jakiś kryzys. On zawsze czeka, choć nie raz wydaje się, że jest bardzo odległy. Psalm 34 mówi o każdym z nas. Oto każdy z nas staje się biedakiem, gdy nie potrafimy sobie poradzić z rodzinnym problemem, chorobą, kłopotami w pracy… Kiedy stajemy przed ścianą i nie wiemy co dalej uczynić, ratunkiem jest On; przynajmniej można spróbować pomodlić się – może wysłucha. Jednak Bóg, świadom naszych ułomności, nie nakazuje nam być herosami, nie każe również podejmować batalii każdego dnia i o wszystko. On wie, jacy jesteśmy niedoskonali. Czy chcemy jednak Mu zaufać? <em><i>„Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan”-</i></em> tak oto psalmista nawołuje nas do obdarzenia Boga zaufaniem. On doświadczył już tej Boskiej niezawodności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1Kor1, 10-13. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Życie zmusza nas ciągle do opowiadania się po jakiejś stronie. Mechanizm ten działa w różnych obszarach naszego życia, w tym także w Kościele. Koryntianie podobnie zderzyli się z tym problemem. Podzielili się, skupili wokół ulubionych apostołów i wywołali spór na kanwie wiary. A gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus? – pyta św. Paweł.</p>
<p>Podziały, to konflikty rodzące się z pychy, bo chcemy mieć rację. Dzielimy Kościół i nasze wspólnoty, wyobrażamy sobie przy tym, że czynimy to w obronie wyższych celów, zupełnie zapominając, że chrześcijaństwo to „sztuka kochania”. To w miłości wszak zasadza się moc Krzyża.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 20-26</i></em></span></h3>
<p>Czytając dzisiejszą Ewangelię napotykamy fragment zdania: <em><i>„…aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy.” </i></em>Doskonale wiemy, jak trudna bywa jedność. Kłócimy się o błahostki, jesteśmy po różnych stronach barykady niemal w każdym temacie. Jedność mylnie utożsamiamy z byciem identycznym. Nasze wyobrażenie o jedności sprowadza się do tych samych poglądów i stylu życia. Niedościgniony wzorzec Trójcy Św. wskazuje coś innego: są odrębni, a jednocześnie stanowią jedność, której spoiwem jest miłość. Czy ludzie też tak mogą? Pytanie z gatunku retorycznych, gdy mówimy o sobie „dzieci Boże”…</p>
<p>Nie musimy zatracać indywidualności, by jedność stała się faktem. Wszelkie występujące różnice w ludzkich charakterach czy talentach, to wartość dodana każdej wspólnoty. To wielkie bogactwo budowane na różnorodności. Zazwyczaj jednak wszystko robimy odwrotnie. Przyczyna? Wprost banalna – chcemy, by wszystko kręciło się wokół nas. Taki grzech pychy, z którego biorą się podziały. Uznajemy, że mamy rację, a inni muszą się dopasować. Nie rozumiemy, że tak prosto wbijamy klin w jedność.</p>
<p>A przecież można by inaczej, po Jezusowemu. Wystarczy stworzyć w sobie przestrzeń dla drugiego człowieka. Tak z miłości…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/">Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – V TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 3 do 9 maja 2026 r.</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-v-tydzien-wielkanocny-od-3-do-9-maja-2026-r/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jan Kowalski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 May 2026 20:11:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22025</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; V Niedziela Wielkanocna, 3.05.2026 r. Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn Pierwsze czytanie:  Dz 6,1-7 Wyjątkowo, zachęcam, by przed lekturą komentarza do pierwszego czytania odczytać [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-v-tydzien-wielkanocny-od-3-do-9-maja-2026-r/">Komentarze do czytań – V TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 3 do 9 maja 2026 r.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>V Niedziela Wielkanocna, 3.05.2026 r. </strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: </em><em> Dz 6,1-7</em></span></h3>
<p>Wyjątkowo, zachęcam, by przed lekturą komentarza do pierwszego czytania odczytać ten do Ewangelii – chcę bowiem zwrócić uwagę na przemianę, która dokonała się w sercach Apostołów. Ewangelia przedstawia ich jeszcze jako „nieopierzonych” studentów wiary, którzy usiłują rozwiązać trynitarną wersję dylematu „jajka i kury” – kto jest pierwszy: Ojciec czy Syn? Nie są jeszcze gotowi, by pojąć ich jedność – bo nie mają Ducha Ojca i Syna. Tymczasem pierwsze czytanie prezentuje Apostołów już jako „starych wyjadaczy” – dystyngowanych profesorów teologii, którzy spoglądają na świat oczyma uformowanej wiary. Potrafią więc zarówno zachować priorytety <em>(Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły),</em> jak i zaradzić prozaicznym problemom wspólnoty <em>(Upatrzcie siedmiu mężów spośród siebie – im zlecimy to zadanie).</em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 33 (32),1-2.4-5.18-19</em></span><em><span style="color: #339966;">  </span>      </em></h3>
<p>Powróćmy do wyjściowego problemu pierwszego czytania: <em>Helleniści </em>(= chrześcijanie pochodzenia pogańskiego) <em>zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom </em>(= chrześcijanom pochodzenia żydowskiego),<em> że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy.</em> W czyje usta włożylibyśmy dzisiejszy psalm: <em>hellenistów, Hebrajczyków </em>czy <em>wdów? </em>Pomyślmy… Nie jest to utwór „szemrzących”, lecz <em>sprawiedliwych</em> i <em>bogobojnych,</em> <em>którzy oczekują łaski Pana, aby ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie głodu. </em>A zatem, mamy w nim dopatrzeć się serc <em>wdów, </em>wyznających, iż wypowiedziane w ich sprawie <em>słowo Pana będzie prawe, a każde Jego dzieło – godne zaufania.</em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: 1 P 2,4-9</em></span></h3>
<p>W lekcjonarzu, dzisiejsze drugie czytanie nosi nazwę: „powszechne kapłaństwo”. Chodzi o to zdanie: <em>Niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa. </em>Możemy je odnieść do wszystkich bohaterów pierwszego czytania, choć w odpowiednim porządku: do hellenistów, Hebrajczyków i wdów, w jednym sensie, a do Apostołów, wspieranych przez diakonów, w drugim – co zwięźle wyjaśnia Katechizm: „Podczas gdy kapłaństwo wspólne wiernych [= pierwszy sens] urzeczywistnia się przez rozwój łaski chrztu, przez życie wiarą, nadzieją i miłością, przez życie według Ducha, to kapłaństwo urzędowe [= drugi sens] służy kapłaństwu wspólnemu. Przyczynia się ono do rozwoju łaski chrztu wszystkich chrześcijan. Jest ono jednym ze środków, przez które Chrystus nieustannie buduje i prowadzi swój Kościół” (KKK 1547).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 14,1-12</em></span></h3>
<p>W tym dialogu – jak zresztą wielu innych fragmentach czwartej Ewangelii – ma miejsce swoiste zapętlenie: z jednej strony, wiara w Ojca powinna przechodzić w wiarę w Jezusa <em>(Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!);</em> z drugiej strony, to Jezus objawia Boga <em>(Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca… Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca).</em> Ten logiczny paradoks wcale nie jest do rozwikłania, ponieważ jest on zakorzeniony w rzeczywistości Trójcy Świętej – jego funkcją jest objawić tajemnicę bytu Boga, czyli jedność (komunijność): <em>Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? … Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie!</em> Nie bez powodu więc wczytujemy i wsłuchujemy się w ten dziwny dialog dopiero w okresie wielkanocnym, oczekując na dopełnienie misterium paschalnego przez Wniebowstąpienie i Pięćdziesiątnicę: uczniowie bez pomocy Ducha Świętego nie są w stanie wniknąć w rzeczywistość Trójcy przekazywaną przez słowa Jezusa – dlatego wikłają się w rozumowania, które nie przynoszą sensownych konkluzji; dopiero oświecenie umysłu przez Ducha Świętego pozwala im przejrzeć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Poniedziałek, 4.05.2026 r.</strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorką komentarzy na ten dzień jest Teresa Kołodziej.</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Dz 14, 5-18</em></span></h3>
<p>Zatrzymajmy się na chwilę przy osobie człowieka o bezwładnych nogach, kaleki od urodzenia, który nigdy nie chodził, mieszkającego w Listrze. Pewnie nie jeden raz zastanawiał się nad sensem swojego kalectwa. Pewnie miewał okresy buntu i braku zgody na to wszystko, co utrudniało mu życie. Ze swojej strony nie mógł nic zrobić, aby to zmienić. Mogło go to doprowadzić do rozpaczy i niechęci do życia, ale mogło też być tak, że żył akceptując ten stan i jednocześnie wierząc, że to może, choć nie musi, ulec zmianie. To tląca się w nim iskra nadziei rozpaliła się, a może dopiero zrodziła, pod wpływem przemówienia Pawła, który „spojrzał na niego uważnie” i zobaczył „wiarę potrzebną do uzdrowienia”. Na wezwanie Pawła: „Stań prosto na nogach”, zareagował bez zdziwienia i wahania: „zerwał się i zaczął chodzić.”</p>
<p>Cudu bez wątpienia dokonał Bóg. Jednak dokonał tego zarówno przez działanie i wiarę Pawła, jak też przez postawę kaleki. Paweł, mając przed sobą wielu słuchających go ludzi, spojrzał uważnie właśnie na tego kalekę. Dostrzegł w nim to, co autor Dziejów Apostolskich określił jako wiarę potrzebną do uzdrowienia.</p>
<p>Po uzdrowieniu przyszła pora na test wiary Pawła i Barnaby, których wyznawcy Zeusa chcieli obwołać bogami. Oni jednak ostro zaprotestowali i wykorzystali tę sytuację do kontynuowania głoszenia Ewangelii kapłanom obcych bóstw. Przekierowali ich uwagę z siebie na żywego, działającego Boga.</p>
<p>Ta postawa apostołów niech będzie pomocna każdemu z nas w sytuacjach, kiedy po naszych pełnych wiary modlitwach w intencji innych osób, a nawet we własnych intencjach, dopada nas pokusa przypisania sobie efektów Bożej interwencji w trudnych sytuacjach. Niech jednak możliwość takiej pokusy nie wstrzymuje nas przed podejmowaniem ufnej modlitwy w sprawach nawet, po ludzku patrząc, beznadziejnych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 115, 1-4.15-16</em></span></h3>
<p>„Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu”- taki werset Psalmu 115 śpiewa Kościół w dzisiejszej liturgii słowa. Niech te słowa wypłyną z głębi naszego serca, niech będą przepełnione uwielbieniem dobrego Boga, który, choć mieszka w niebie, działa również na ziemi. Żaden ziemski bożek nie może nam przesłaniać prawdziwego, żywego, działającego Boga. Nie próbujmy tego sprawdzać na własnej skórze, żyjmy w uwielbieniu Boga w Jego wierności i stałości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 14, 21-26</em></span></h3>
<p>Rozważany dzisiaj fragment Ewangelii wg św. Jana wymaga uważnego czytania, bo jest bardzo bogaty w treść. Jezus kieruje uwagę uczniów, a dzisiaj też naszą, na Tego, który Go posłał, na Ojca. Nie chce zasłaniać sobą pozostałych Osób Boskich. W ten sposób otrzymujemy skondensowany wykład o Trójcy Świętej i o relacji pomiędzy Nimi. Jednocześnie zostajemy zaproszeni do udziału w tej relacji miłości. Dowiadujemy się też, czym konkretnie ta miłość jest. To nie są wyłącznie zapewnienia i deklaracje, lecz konkretne postawy i czyny. Okazywanie miłości Bogu polega na zachowywaniu Jego nauki, na stosowaniu tego, co zostało nam objawione.</p>
<p>Jedyną Osobą Boską widzialną dla ludzi jest Jezus, jednak On wskazał nam niewidzialnego Ojca i zapowiedział posłanie przez Niego, też niewidzialnego ludzkim wzrokiem, Ducha Świętego. Jezus mówi o Duchu Świętym, że Ojciec pośle Go w Jego, Jezusa, imieniu. Cóż za przedziwna współpraca pomiędzy Osobami Boskimi. Dostajemy też obietnicę: „przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego uczynimy”. Czy zdajemy sobie sprawę z wielkości tej obietnicy? Pragnijmy mocno wypełnienia się jej w naszym życiu. Zachowując każdego dnia naukę Jezusa doświadczajmy zamieszkania Boga w nas.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Wtorek, 5.05.2026 r.</strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorką komentarzy na ten dzień jest Teresa Kołodziej.</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em><em> Dz 14, 19-28</em></span></h3>
<p>Wczoraj czytaliśmy w Dziejach Apostolskich o tym, jak poganie, w uniesieniu emocjonalnym po uzdrowieniu kaleki, chcieli obwołać Pawła i Barnabę bogami, dzisiaj czytamy ciąg dalszy historii ich pobytu w Listrze. Doświadczają tym razem nienawistnej reakcji Żydów, którzy podburzyli tłum przeciwko nim. Pawła ukamienowali i wywlekli za miasto, sądząc, że nie żyje. Ten jednak powstał i już następnego dnia poszedł z Barnabą do kolejnego miasta, do Derbe i tam głosili Ewangelię. Później zaś postanowili wrócić do Listry i innych miast, gdzie wcześniej byli, aby umacniać uczniów i zachęcać do wytrwania w wierze. Głosili im, że „przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego”. Uciskiem dla nich była zarówno próba składania im, jako bogom, ofiar przez pogan, jak i kamienowanie przez Żydów. Jednak żadnemu z tych ucisków nie poddali się. Przeszedłszy te próby ustanowili prezbiterów we wszystkich miastach i z poczuciem dobrze wykonanego zadania zleconego im przez Kościół, wrócili do Antiochii, gdzie „opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary”.</p>
<p>Autor Dziejów Apostolskich zapisuje w tym miejscu zdanie: „I dość długi czas spędzili wśród uczniów”. Po bardzo intensywnym działaniu przyszła pora na zatrzymanie się, na trwanie we wspólnocie, na przyjrzenie się temu, co Bóg przez nich uczynił, może też na zobaczenie popełnionych błędów, aby w przyszłości móc ich unikać, na spokojne umacnianie więzi i wiary. To nie było zakończenie działalności, ale nabranie sił do dalszego głoszenia.</p>
<p>W naszym życiu warto również, oprócz okresów intensywnego działania, planować sobie okresy odpoczynku i refleksji nad własną relacją z Bogiem i ludźmi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 145, 10-13.21</em></span></h3>
<p>Psalmista wielbi Boga w Jego dziełach, zaprasza wszystkich do włączenia się w to uwielbienie. Nie opierajmy się temu zaproszeniu. Głośmy Jego potęgę. Bogu to niczego nie dodaje, ale nas umacnia, rodzi w nas wdzięczność, uwalnia od lęku przed podejmowaniem nowych wyzwań, chroni przed przypisywaniem sobie tego, co Bóg, we współpracy z nami, czyni w naszym życiu. Uwielbianie Boga przybliża nas i nasze otoczenie do królestwa Bożego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 14, 27-31a</em></span></h3>
<p>Słowa Ewangelii wg św. Jana, które słuchamy dzisiaj w Kościele, Pan Jezus wypowiedział przed wyjściem z wieczernika, czyli przed rozstaniem z uczniami. Mówi im o swoim odejściu i daje niezwykły dar. Wyjaśnia im wyjątkowy charakter tego daru. Posługuje się pojęciem pokoju, które znali, ale wie, że to pojęcie nie opisuje dobrze tego, co otrzymują. Dlatego zastrzega, że pokój, który im zostawia jest inny niż ten, który znają, że to jest zdecydowanie więcej. Dodaje prośbę: „Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka”. Świat takiego pokoju dać nie może. Pokój światowy zawiera zawsze lęk przed utratą go, jest jakimś kompromisem, poprzedzony jest walką o jego osiągnięcie. Jezus daje pokój pochodzący wyłącznie z miłości. Jego pokój ma moc uzdolnić obdarowanego do przekazywania go innym czynami miłości. Uświadomienie sobie bezwarunkowej miłości Jezusa i przyjęcie jej, napełnia nas pokojem, którego przeżywanie nie będzie polegało na unikaniu trudności, ale na podejmowaniu wysiłku, prowadzącego do ich pokonania ze stanowczością i łagodnością.</p>
<p>Jezus tłumaczy uczniom swoje odejście od nich do Ojca: aby świat dowiedział się o Ich, Ojca i Syna, wzajemnej miłości. Jego miłość do Ojca przejawia się całkowitym poddaniem się woli Ojca. On jest nieustannie wsłuchany w wolę Ojca. Pokój jest owocem tej miłości.</p>
<p>My jesteśmy obdarowywani tym samym pokojem z ołtarza, podczas każdej Eucharystii. Przyjmujmy ten dar z wdzięcznością i nieśmy go do świata, w którym aktualnie przychodzi nam żyć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Środa, 6.05.2026 r.</strong> <strong>– Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba</strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Piotr Lipiec</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em><em> 1 Kor 15, 1-8</em></span></h3>
<p>Omawiany fragment Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian narzuca nam jakby ”siłą” refleksję na temat jedności Kościoła. W dzisiejszym świecie obrona tej idei napotyka na liczne trudności, zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. Kultura self-made, globalizacja, fragmentaryzacja tożsamości, polaryzacja ideologiczna, atomizacja cyfrowa, komodyfikacja relacji – to tylko niektóre ze współczesnych zjawisk społecznych podważających wartość i konieczność istnienia silnych wspólnot więzi. Jan Paweł II w encyklice „<em>Ut unum sint</em>” pisał: „<em>Wierzyć w Chrystusa znaczy pragnąć jedności; pragnąć jedności znaczy pragnąć Kościoła; pragnąć Kościoła znaczy pragnąć komunii łaski, która odpowiada zamysłowi Ojca, powziętemu przed wszystkimi wiekami</em>”. W myśl rozumowania Papieża, potrzeba jedności jawi się nam zatem nie jako ”jedna z wielu opcji”, ale jako konieczny warunek funkcjonowania i rozwoju wspólnoty wierzących w Chrystusa. Bardzo często myślimy o Kościele jako Matce – rodzącej nas w sakramencie chrztu do ”życia łaski”. Tylko dojrzała, rozumiejąca swoje macierzyństwo matka, gotowa jest do największych poświęceń wobec swojego potomstwa. Tylko taka matka potrafi ocalić życie nawet najsłabszego – ”poronionego dziecka”. Wyznanie św. Pawła z końca dzisiejszego pierwszego czytania nie jest jedynie manifestacją jego pokory wobec otrzymanego powołania. To także wiarygodne świadectwo siły Kościoła, który odznaczając się apostolską jednością, potrafi owocnie troszczyć się o duchowe życie człowieka, także tego – jak mogłoby się wydawać – najbardziej oddalonego od Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 19, 2-5</em></span></h3>
<p>Od II poł. XIX w. aż do teraz ludzkość nie ustaje w staraniach opracowania i wdrożenia w życie jednego, wspólnego dla wszystkich języka ponadnarodowego. Chyba najbardziej rozpowszechniony i spopularyzowany w tym sensie stał się projekt Ludwika Zamenhoffa z 1887r. Językiem esperanto posługuje się dziś ok. miliona ludzi, a on sam zdominowany został przez kulturę angielską włącznie z jej językiem w czasach po drugiej wojnie światowej – sztucznie sformułowana mowa nie znalazł posłuchu wśród mas. „<em>Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców [naszych]</em>” (Por. Hbr 1, 1). Przemawia także i teraz – uniwersalnym językiem stworzonego przez Niego świata: „<em>Nie są to słowa ani nie jest to mowa, których by dźwięku nie usłyszano</em>”. Chciejmy czerpać z tego naturalnego kanału komunikacji. Nie zmieniajmy go za wszelką cenę na sztuczny język współczesnych technologii.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 14, 6-14</em></span></h3>
<p>„<em>Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni</em>”. Obietnica Jezusa z dzisiejszej Ewangelii z pewnością pobudza naszą fantazję. Kto z nas bowiem nie chciałby dokonywać wielkich dzieł Bożych, tak aby cały świat uwierzył, że posła nas Ojciec? Najważniejsze pytanie jakie powinniśmy sobie postawić wobec tego Chrystusowego zobowiązania brzmi: jak mamy się modlić, aby otrzymać? Św. Jan Chryzostom napisze: „<em>Powiedz tylko: «Panie, zmiłuj się nade mną!», a natychmiast masz łączność z Bogiem. On nie czeka, kiedy skończysz swą modlitwę. Otrzymasz dary, zanim skończysz się modlić</em>”. Zanim zatem rozpalimy naszą wyobraźnię musimy rozpalić wiarę – tę choćby niewielką, jak ziarnko gorczycy. Jedynie pełne pokory wyznanie: „<em>Jezusie</em>, <em>Synu Dawida</em>, <em>ulituj się nade mną!”</em> jest w stanie prawdziwie rozbudzić ją w ludzkiej duszy<em>.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Czwartek, 7.05.2026 r. </strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorką komentarzy na ten dzień jest Teresa Kołodziej.</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em><em> Dz 15, 7-21</em></span></h3>
<p>Czytany dzisiaj w liturgii słowa fragment Dziejów Apostolskich czyni nas świadkami tak zwanego soboru jerozolimskiego, zwanego też apostolskim. Pamiętamy z wczorajszego pierwszego czytania, że w celu rozwiązania zaistniałego sporu we wspólnocie chrześcijańskiej w Antiochii tamtejszy Kościół podjął decyzję, aby przedstawiciele obu stron sporu udali się do Jerozolimy do apostołów, aby tam rozstrzygnąć ten spór. Gdy delegacja przybyła do Jerozolimy, zebrali się apostołowie i starsi wspólnoty Jerozolimskiej i nastąpiła wymiana zdań w sprawie dotyczącej tego, czy chrześcijanie pochodzenia pogańskiego powinni przestrzegać prawa Mojżeszowego. Pierwszy zabrał głos Piotr jako ten, który został posłany do głoszenia Ewangelii poganom. Powołał się na własne doświadczenie tego, że Duch Święty zstępował również na pogan, na podstawie ich wiary. Miał tu zapewne na myśli między innymi doświadczenie nawrócenia Korneliusza opisanego w dziesiątym rozdziale Dziejów Apostolskich. Argumentował on: „Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni”. Po Piotrze przemówili Barnaba i Paweł o tym, „jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan”. Następnie głos zabrał Jakub, zwany młodszym, który był odpowiedzialny za wspólnotę chrześcijan w Jerozolimie. Ten na poparcie słów Pawła przytoczył słowa proroka Amosa i wysunął wniosek, aby nie stosować utrudnień w stosunku do osób nie będących Żydami. Jednak tu możemy być zdziwieni, bo zaproponował, aby niektóre zwyczaje żydowskie zachować ze względu na to, że w każdym mieście mieszkają Żydzi i dla nich na przykład spożywanie pokarmów składanych bożkom byłoby zgorszeniem. Dla chrześcijanina nie ma to znaczenia, bo wiadomo, że bożki nie istnieją. Te cztery zaproponowane zakazy stosowane były już wcześniej w stosunku do cudzoziemców.</p>
<p>Tu widzimy wielką wartość jedności w Kościele. Szanujemy to, że osoby z innych kultur mogą mieć inną wrażliwość i z miłości do nich rezygnujemy z tego, do czego mamy prawo. Podobne problemy mogą występować w wielu środowiskach w dzisiejszym Kościele. Warto wtedy mieć na względzie to, że ludzie mają różne wrażliwości i coś, co samo w sobie złe nie jest, może stanowić dla kogoś zgorszenie. Byłoby więc dla niego dodatkową trudnością w przeżywaniu wiary. Takiego zachowania, w różnych nietypowych sytuacjach, może wymagać miłość bliźniego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-3.10</em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm responsoryjny wypowiada wiele treści zawartych w pierwszym czytaniu. Psalmista zachęca do głoszenia chwały Pana pośród wszystkich narodów. To właśnie robili apostołowie i starsi opisani w Dziejach Apostolskich. Do tego czujmy się wezwani również my. Głośmy w naszych środowiskach, „że Pan jest Królem. On tak świat utwierdził, że się nie zachwieje, będzie sprawiedliwie sądził ludy.” Czyńmy to swoją postawą w każdej sytuacji.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 15, 9-11</em></span></h3>
<p>Czytamy dzisiaj w Kościele chyba najkrótszy fragment Ewangelii w całym roku liturgicznym. Treść zapisana przez św. Jana jest tak szczególna, że powinna wybrzmieć w naszych sercach mocno i wyraźnie. Jest esencją wczorajszego fragmentu Ewangelii o winnym krzewie. Pan Jezus porównuje swoją miłość do każdego z nas, do Miłości, jaką On jest kochany przez Ojca. Miłość Ojca i Syna Jezus pokazał nam swoim całym ziemskim życiem. Nie da się jej opisać ludzkim językiem, dlatego konieczne było przyjęcie przez Boga ludzkiego ciała, aby nam tę Miłość objawić. Nawet po tych wydarzeniach zbawczych mamy trudność z przyjęciem tego do naszej świadomości. Rozum nie potrafi tego objąć. To jest zadanie dla serca. Relacja człowieka z Bogiem to: „Serce mówi do serca”. Papież Franciszek poświęcił temu całą encyklikę „Dilexit nos”. W 27 punkcie czytamy: „<em>Stojąc przed Sercem żywego i obecnego Jezusa, nasz umysł, oświecony przez Ducha, rozumie słowa Jezusa. W ten sposób nasza wola pobudza się do ich praktykowania. Jednak mogłoby to pozostać formą samowystarczalnego moralizmu. Słuchanie i smakowanie Pana oraz oddawanie Mu czci jest sprawą serca. Tylko serce jest zdolne doprowadzić inne władze i namiętności oraz całą naszą osobę do postawy czci i pełnego miłości posłuszeństwa Panu.</em>”</p>
<p>Jezus mówi nam o swojej miłości do Ojca i do nas oraz zaprasza każdego z nas do trwania w niej, aby Jego radość była w nas i aby nasza radość była pełna. Pełne miłości posłuszeństwo Bogu przynosi radość w każdej, nawet trudnej sytuacji. Nikt i nic nie jest w stanie tej radości umniejszyć. Stawajmy często przed Sercem żywego i obecnego Jezusa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Piątek, 8.05.2026 r.</strong><strong>  – Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika</strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Piotr Lipiec</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em><em> Dz 20, 18-18a.28-32.36</em></span></h3>
<p>Życiorys św. Stanisława – biskupa męczennika, stanowi doskonałe potwierdzenie prawdy zawartej w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Jako dobry pasterz nie wahał się on upominać swoich owiec nawet wówczas, kiedy jedna z nich nosiła tytuł królewski. Dzieje Apostolskie ukazują nam wyjątkowo jasno, że gotowość do pouczania braci nie bierze się z przekonania o osobistej świętości, ale ze świadomości ceny, jaką przyszło zapłacić Chrystusowi za zbawienie świata:<em> „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią”. </em>Upominanie – na co nie zwracamy zbyt często uwagi – jest wymagającą posługą miłosierdzia względem duszy. Jej ciężar aż nadto znany był Jonaszowi, któremu Bóg polecił misję napomnienia Niniwy:<em> „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan” </em>(Jon 3, 1-3). Musimy pamiętać, że zaniechanie realizacji tego zadania wywołuje Boży gniew, czego niechybnie doświadczył na sobie wspomniany prorok. Św. Piotr w innym fragmencie Dziejów przekonuje nas, że:<em> </em>„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”<em> </em>(por. Dz 5, 29). Nie bójmy się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Nie bał się ich św. Stanisław, który zgodnie ze swoją dewizą herbową:<em> „Victor sub gladio” – zwyciężył pod mieczem.</em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 100, 1-5</em></span></h3>
<p>Nie raz w filmowych scenach kłótni bliskich sobie osób wybrzmiewa ostre sformułowanie:<em> „Nie jestem twoją własnością!”. </em>Głęboka świadomość osobistej godności nie pozwala nam choćby na moment pomyśleć o tym, że moglibyśmy do kogoś należeć niczym przedmiot. To dlatego tak stanowczo sprzeciwiamy się dziś wszelkim formom totalitaryzmu, który próbuje odebrać człowiekowi jego podmiotowość i zredukować go do roli narzędzia. Jak zatem rozumieć słowa modlitwy, którą omawiany psalm zdaje się nam rekomendować, a którą wypowiadamy za każdym razem w czasie sprawowania nabożeństw czerwcowych:<em> „Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy”?</em> Popatrzmy na Trójcę Świętą i na to jak jej Osoby przynależą do siebie nawzajem. Jest to przynależność oparta nie o zasadę podporządkowania, ale zbudowana na wspólnotowym uczestnictwie. Stąd też w pragnieniu przynależenia człowieka do Boga widzimy nic innego, jak jego szczerą tęsknotę za uczestniczeniem w Jego życiu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: Rz 8, 31b-39</em></span></h3>
<p>Jakiś czas temu Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowało raport, w którym próbowano odpowiedzieć na pytanie:<em> „Dlaczego Polacy odchodzą od Kościoła?”. </em>Wśród głównych powodów jakie wskazywali w tym sondażu nasi rodacy znalazły się: brak potrzeb religijnych – obojętność wobec tej sfery życia, brak czasu na aktywność religijną, krytyczne spojrzenie na działalność Kościoła, ukrywanie pedofilii, uwikłanie Kościoła w politykę, chciwość materialna kleru, wpływy rodzinne, negatywne osobiste doświadczenia jak np. wyrzucenie z lekcji religii. W jednej z konferencji duchowych dostępnych w intrenecie pewien popularny kaznodzieja mówił:<em> „Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu”. </em>Jak dziś pamiętam moje wewnętrzne oburzenie na te słowa. Uznałem wówczas, że są one zbyt daleko idącym uproszczeniem. Czy mój sprzeciw wobec nich był rzeczywiście słuszny? Jeżeli tak, to z podobną reakcją powinna spotkać się dziś u mnie wypowiedź św. Pawła z omawianego fragmentu Listu do Rzymian:<em> „I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”.</em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 10, 11-16</em></span></h3>
<p>Starożytna tradycja pasterska przekazuje nam dość precyzyjne informacje na temat organizacji typowych dla czasów Jezusa stad owiec. Na czele każdego z nich stoi pasterz. O ile trzoda była niewielka – w granicach 50-100 osobników – mógł doglądać jej osobiście sam właściciel. Problem stanowiły większe stada, do których opieki konieczne było zatrudnienie najemników. Zazwyczaj nie byli oni zainteresowani samymi owcami, dlatego w sytuacjach zagrożenia opuszczali je bez większego trudu. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa jako najlepszego pasterza. Jest On nim dlatego, że nie tylko nie opuszcza zgromadzonych już owiec, ale gromadzi rozproszone. W końcu jest Nim także z tego powodu, że nie potrzebuje najemników, aby obronić przed wilkiem stado znacznie liczniejsze od ustalonych przez nas, przyziemnych kryteriów.</p>
<p><strong>            </strong></p>
<p id="sb"></p>
<h2 style="text-align: left;"><span style="color: #008000;"><strong>Sobota, 9.05.2026 r. </strong></span></h2>
<p style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;"><em>Autorką komentarzy na ten dzień jest Teresa Kołodziej.</em></span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em><em> Dz 16,1-10</em></span></h3>
<p>Po lekturze Dziejów Apostolskich, którą Kościół dał nam w tym tygodniu wiemy, że spór o to, czy chrześcijanie pochodzenia pogańskiego mają podlegać wymaganiom prawa Mojżeszowego, został rozstrzygnięty przez apostołów i starszych w Jerozolimie. Ustalono tam, aby nie nakładać na pogan żadnego ciężaru, oprócz tego, co konieczne. Te wymagania, to: powstrzymać się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone i od nierządu. W tym rozeznaniu brał czynny udział Paweł, więc znał je dobrze i stosował je w swej działalności misyjnej. W czytanym dzisiaj fragmencie Dziejów słyszymy o Pawle, który na drugą swoją podróż zabrał Tymoteusza, będącego uczniem – owocem jego wcześniejszego głoszenia Ewangelii w Listrze. Był on synem Żydówki i Greka, czyli poganina. Chociaż wychowany był w środowisku judaistycznym, to jednak nie był obrzezany i w tym miejscu możemy być zaskoczeni tym, że Paweł zdecydował się na obrzezanie go ze względu na Żydów. Paweł dobrze znał realia synagogi i wiedział, że poganina nikt nie zechce słuchać w synagodze i to zablokuje im kontynuację misji. Paweł nie działał schematycznie. Miał świadomość, że dla chrześcijanina ani obrzezanie ani jego brak nie ma znaczenia. Aby nie stracić możliwości pozyskania Żydów dla Jezusa, świadomie podjął taką decyzję.</p>
<p>W dalszych wersetach również widzimy, jak Paweł w swoich działaniach był poddany Duchowi Świętemu. Potrafił zmieniać swoje plany trasy ze względu na otrzymywane natchnienia. Gdy widział, że Boży plan nie pokrywa się z Jego zamierzeniami, porzucał swoje i podejmował wysiłek w kierunku wskazanym przez Boga. Działał w postawie ciągłego nasłuchiwania Bożych natchnień, które otrzymywał zarówno w sposób nadprzyrodzony jak też przez rozumne uwzględnianie realiów otaczającego świata.</p>
<p>Korzystajmy z doświadczeń świętego Pawła. Pozwólmy Duchowi Świętemu wskazywać nam nasze zaangażowanie w Kościele zarówno przez otrzymywane natchnienia, jak i przez okoliczności. Bądźmy pełni wiary, że Duch Święty prowadzi Kościół i chciejmy w tym procesie uczestniczyć.</p>
<p>Dzisiaj wspominamy w Kościele Maryję jako Wspomożycielkę Wiernych, czyli naszą Wspomożycielkę w otwieraniu się na działanie Ducha Świętego w codzienności. Bądźmy świadomi jej dyskretnego towarzyszenia nam.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 100, 2-5</em></span></h3>
<p>Psalmista zaprasza dzisiaj każdego z nas do radości z pełnienia służby Bogu. Radość ta jest wyrazem wdzięczności Bogu za to, że nas stworzył, że jest dobry, wierny, że obdarza nas nieustannie swoimi łaskami, za to, że On Jest. Wydajmy dzisiaj swój okrzyk radości zwłaszcza podczas liturgii, bo refren psalmu też nas do tego zachęca: „Niech cała ziemia śpiewa swemu Panu”. Każdy z nas jest częścią tej ziemi. Włączmy się aktywnie w uwielbienie nie tylko sercem, ale i płynącymi z serca dźwiękami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 15, 18-21</em></span></h3>
<p>Pełne nadziei są słowa dzisiejszej Ewangelii, chociaż zapowiadają trudności. Sama myśl o trudnościach może przerażać, ale tylko wtedy, gdy zgubimy perspektywę i wyizolujemy sytuację z szerszego kontekstu. Jezus mówi nam o prześladowaniach nie po to, aby kogokolwiek zniechęcić do pójścia Jego śladami. Wprost przeciwnie, przedstawiając prawdę o następstwach naśladowania Go, sprawia, że decyzja o staniu się Jego uczniem będzie bardziej świadoma, a przez to trwała. Trudności w życiu osób podążających Jego śladami przyjdą, ale właśnie świadomość ich przyczyny sprawi, że inaczej będziemy patrzeć na tych, którzy je będą powodować. Warto też wtedy pamiętać, że należymy do grona wybranych, że nie jesteśmy sami. Świadomość trwania w obecności Tego, który nas wybrał zmienia sposób patrzenia na rzeczywistość. Fakty nie zmieniają się, ale ich interpretacja w świetle Ewangelii zmienia sposób przeżywania trudności. Prześladowcy zamiast jawić się groźnymi oprawcami zaczną wzbudzać w nas litość, bo przypomną się nam usłyszane dzisiaj słowa Jezusa: „A to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał”. Pojawi się w nas pragnienie pomocy im w otwarciu się na Prawdę.</p>
<p>Zanim jednak zaczniemy godzić się na trudne doświadczenie, warto szczerze rozważyć, czy to cierpienie nie jest przez nas zawinione, bo wtedy tylko skrucha i zawrócenie z drogi w złym kierunku będzie właściwym rozwiązaniem. Pogrążanie się w mentalności oblężonej twierdzy tylko pogłębi kryzys i zniechęci całe otoczenie do zwrócenia się ku Bogu. Na drodze nawrócenia też nie będziemy sami. Jezus obiecał zostać z nami aż do skończenia świata, abyśmy w żadnej sytuacji nie czuli się osamotnieni.</p>
<p>Otwierajmy się na Jego obecność. Najświętsza Maryja Panna, Wspomożycielka Wiernych, niech będzie nam pomocą w stawaniu się uczniami Jej Syna. Ona, towarzysząc nam, zawsze wskazuje kierunek do Jezusa.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-v-tydzien-wielkanocny-od-3-do-9-maja-2026-r/">Komentarze do czytań – V TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 3 do 9 maja 2026 r.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 3 do 9 maja 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-3-do-9-maja-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 May 2026 19:29:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22022</guid>

					<description><![CDATA[<p>V NIEDZIELA WIELKANOCNA, 3.05.2026 J 14,1-12 Wierzysz? Wierzyć, jak to łatwo powiedzieć, parafrazując słowa znanej piosenki. A jednak Uczniowie, są w ciągłym niepokoju, który Ich paraliżuje. Jezus, doskonały prowadzący zna [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-3-do-9-maja-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 3 do 9 maja 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">V NIEDZIELA WIELKANOCNA, 3.05.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 14,1-12</span></h3>
<p>Wierzysz?<br />
Wierzyć, jak to łatwo powiedzieć, parafrazując słowa znanej piosenki. A jednak Uczniowie, są w ciągłym niepokoju, który Ich paraliżuje. Jezus, doskonały prowadzący zna Ich lęki, zna także Twoje. Nie zatrzymuje się na tym co trudne, ale pokazuje Im, Tobie, dalszą perspektywę.<br />
Wiara, to nie tylko tu i teraz, ale perspektywa nowej rzeczywistości. Mimo Twoich lęków, obaw, niepokojów, On, Jezus Ciebie prowadzi.<br />
Wierzysz?<br />
Ja się tego ciągle uczę.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 4.05.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 14,21-26</span></h3>
<p>Posiadanie przykazań, to nie własność na wyłączny użytek, ale bycie darem i przyjęcie daru. Możesz przykazania traktować jako obciążenie, ale to Bóg w Nich Tobie się chce ofiarować. Spróbuj je przyjąć z nową perspektywą, zrób u Siebie taki duchowy audyt. Czy One w Tobie odkrywają coś i Kogoś wielkiego, czy może traktujesz je jako zniewolenie?</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 5.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 14,27-31a</span></h3>
<p>Czy z braku radości trzeba się spowiadać? Takie pytanie niedawno otrzymałem. I odpowiedź, nie wchodząc w szczegóły &#8211; bo Tajemnica Spowiedzi &#8211; Tak! Bo jej brak, to brak działania w Tobie Ducha Świętego i Jego owoców. Radość z kolei jest wynikiem doświadczenia Pokoju Bożego, którego dzisiaj Jezus Tobie udziela. Ucz się śmiać, radować, z siebie, drugiego człowieka. Nie wyśmiewać, ale radować.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 6.05.2026 &#8211; </b></strong>Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 14,6-14</span></h3>
<p>Brak radości, może spowodować, że po prostu zamkniesz się na poznanie Jezusa. On mówi: „kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”, dlatego wtedy gdy nie potrafisz dostrzec Jezusa w swoim życiu, trudno Ci będzie „zrozumieć” Istotę Ojca, który Cię kocha.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 7.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 15,9-11</span></h3>
<p>Trwaj! Mimo wszystko.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong>Piątek, 8.05.2026 &#8211; Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 10,11-16</span></h3>
<p>Jezus jest posłany do każdego! Możesz zamknąć się w Kościele jak w getcie, miejscu pewnej izolacji. Ale to nie jest Kościół. Kościół, czyli także Ty, jest w Drodze. Nie po to, aby kogoś zmuszać do Niego na siłę, ale dlatego by dać świadectwo, by zacząć śmierdzieć owcami, które poginęły. By na nowo odzyskały w sobie woń Jezusa. Może Ty, taką owcą jesteś?</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 9.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 15,18-21</span></h3>
<p>Nienawiść zabija relacje. Nawet wtedy gdy Ty, odwracasz się od Niego, nienawidzisz Go przez grzech, On Bóg, czysta Miłość, nigdy Cię nie zostawi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-3-do-9-maja-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 3 do 9 maja 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2026 14:42:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22017</guid>

					<description><![CDATA[<p>IV Niedziela Wielkanocna, 26.04.2026 J 10, 1-10 Boskie „Ja Jestem” znajduje w przepowiadaniu Jezusa według przekazu Umiłowanego Ucznia siedmiorakie dopełnienie. Mistrz z Nazaretu objawiając prawdę o sobie, oznajmia, że oto [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>IV Niedziela Wielkanocn</b></strong><strong><b>a, 26.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 10, 1-10</b></strong></span></h3>
<p>Boskie „Ja Jestem” znajduje w przepowiadaniu Jezusa według przekazu Umiłowanego Ucznia siedmiorakie dopełnienie. Mistrz z Nazaretu objawiając prawdę o sobie, oznajmia, że oto Jest Chlebem Żywym, Światłością świata, Zmartwychwstaniem i Życiem, Drogą, Prawdą i Życiem, Winnym Krzewem oraz Bramą owiec i Dobrym Pasterzem. W tygodniu, który otwiera się przed nami, Słowo wprowadzać nas będzie w tajemnice dwóch z tych siedmiu Imion Pana. Dziś stajemy wobec Chrystusa – Bramy owiec. To Jezus sam jest Bramą owczarni – Kościoła. Rzeczywiście, wejść do wspólnoty uczniów Zmartwychwstałego można tylko zanurzając się w Jego Męce, pozwalając się obmyć wodzie i krwi wypływającym z Jego przebitego boku. Jego zranione Serce jest nam bramą do życia. Jego Rany są lekarstwem na rany serc naszych. Nie ma innej drogi, nie ma innej bramy do Owczarni – do rodziny ocalonych. Tym mocniej odnoszą się te słowa do każdego, kto w Imieniu Jezusa chciałby prowadzić owce. Każdy, kto pragnąłby prowadzić je do siebie, przychodzi jak złodziej, aby kraść, zabijać i niszczyć. Tylko przejście przez Jezusa – Bramę jest życiodajne i ocalające. Wśród wielu głosów, które zachęcają nas, aby iść za nimi, czy potrafię rozpoznać głos Pana i wędrować za Nim w stronę życia?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek</b></strong><strong><b>, 27.04.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 10, 11-18</b></strong></span></h3>
<p>Do Imienia „Brama Owiec” dołącza dziś Imię „Dobry Pasterz”. Chociaż „pasterzami” na Bliskim Wschodzie lubili nazywać się królowie, nie było to imię, które na co dzień niosło ze sobą pozytywne skojarzenia. Pasterze byli zwykle ludźmi ubogimi. Ich styl życia, wieczne wędrówki, często trudne charaktery – to wszystko powodowało, że ludzie zwykle schodzili im  z drogi i omijali raczej z daleka. Pozostał jednak etos pasterza jako wiernego stróża owczarni, który poświęca się dla bezpieczeństwa stada. Do tego szlachetnego wymiaru obrazu pasterza odwołuje się dziś Jezus i sam nazywa siebie „pasterzem dobrym.” Miarą dobroci pasterza jest Jego relacja do owiec. Najemników interesują tylko zyski i nie niosą oni w sobie gotowości do służby aż do oddania życia. Kiedy przychodzi niebezpieczeństwo – myślą tylko o sobie i obojętny jest im los owiec. Dobry Pasterz jest ich przeciwieństwem. Tym się właśnie wyróżnia, że daje życie za owce i nie opuszcza ich w chwili próby. Zna swoje owce a one go znają – to zwrot, który w języku Biblii oznacza nie tylko wiedzę, ale również intymną, wzajemną przynależność do siebie. Pasterza i owce łączy nie obowiązek lecz miłość. Może warto wziąć to pod uwagę, kiedy kolejny raz serce będzie kuszone, aby odłączyć się od stada i pójść za głosem, którego się nie zna?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek</b></strong><strong><b>, 28.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 10, 22-30</b></strong></span></h3>
<p>Ewangelia przynosi nam trzecią odsłonę księgi tajemnic Dobrego Pasterza. Dyskusja z przeciwnikami w uroczystość Poświęcenia Świątyni jako punkt wyjścia niesie ze sobą żądanie Żydów, próbujących wymusić na Jezusie otwarte wyznanie Jego mesjańskiej godności. Rabbi z Nazaretu z jednej strony nie ulega naciskom, lecz z drugiej wydaje się, że potwierdza prawdę o sobie. Przyjmie ją ten, kto uwierzy. Prosta konsekwencja wcześniejszych wypowiedzi: owce znają swojego Pasterza, wiedzą Kim On jest. Ludzie rozpoznający w Jezusie Mesjasza wierzą Jego Słowu i przyjmują je. Oni nie potrzebują dodatkowych deklaracji i kolejnych znaków na dowód autentyczności misji. Największym dowodem jest dar życia, które wierzący Mu otrzymują od Jezusa. Kto słucha i rozumie, ten rozpozna i uwierzy. Serce ocalonego poznaje Tego, który Ocala. Serce spragnione poznaje Źródło. Jak zawsze, kiedy chodzi o Boże sprawy, kluczem do wszystkiego jest Miłość.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa</b></strong><strong><b>, 29.04.2026</b></strong><strong><b> – święto św. Katarzyny ze Sieny, Patronki Europy</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mt 11, 25-30</b></strong></span></h3>
<p>W dniu, w którym Kościół wspomina św. Katarzynę ze Sieny, Słowo Boże przynosi nam modlitwę uwielbienia Jezusa za serca pokorne i proste, które rozumieją więcej, niż mądrzy i roztropni we własnych oczach kolekcjonerzy tytułów i dyplomów. Ojciec Niebieski ma upodobanie w <em><i>prostaczkach</i></em> – w dzieciach – w sercach cichych, bezbronnych i niewinnych, których skarbem największym jest szczera miłość i bezgraniczne zaufanie. To właśnie oni odkrywają tajemnice Królestwa. Jedną z tych tajemnic jest wymiana ciężarów między Bogiem, a sercem, które kocha i ufa. Stwórca wie, że Jego dzieci na ziemi zmagają się z wieloma trudami i obciążeniami i nie jest Mu to obojętne. Sam chce być dla ludzi wytchnieniem i pokrzepieniem. Czasem więcej niż prężenie muskułów i robienie dobrej miny do złej gry kosztuje przyznanie się do bezradności i braku sił. Tymczasem to właśnie pokorze i bezradności przychodzi z pomocą Boża Moc. Wiedzą to dobrze bezbronni przed światem lecz wielcy przed Bogiem święci, których On sam z ubogich dzieci skromnych rodziców wyniósł jak lampy płonące przed światem, na zawstydzenie ludzkiej mocy możnych.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek</b></strong><strong><b>, 30.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 13, 16-20</b></strong></span></h3>
<p>Wędrując za Dobrym Pasterzem wchodzimy dziś znów do Wieczernika. Patrzymy na Jezusa, który klęka przed uczniami i obmywa im nogi. Słuchamy słów, które rzucają światło na kolejny dzień naszej wędrówki w stronę Bożego Pastwiska. I słowa i czyny Chrystusa nie pozostawiają wątpliwości. Idąc za Nim wchodzimy na drogę służby. Jeśli szukamy miejsca obok niego, rozejrzyjmy się, gdzie jest najbliższa „misa do obmywania nóg” – On tam będzie. Jeśli chcemy życie mieć od Niego – musimy razem z Nim umrzeć. Będąc z Nim sercem zjednoczeni, zaniesiemy błogosławieństwo Posłańca – Boże Słowo pokoju i uzdrowienia. Nie wystarczy fizyczna bliskość. Ten, który jest blisko nawet „uchem”, może być daleko duchem, a kto bierze Chleb z Bożego Stołu, może za chwilę wydać Mistrza za srebrniki świata. Klęknięcie razem z Jezusem przy zakurzonych stopach wędrowców przez ziemię potwierdza, że oto naprawdę nie jest uczeń nad Mistrza i sługa większy od Pana…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek</b></strong><strong><b>, 1.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 14, 1-6</b></strong></span></h3>
<p>Umiłowany Uczeń znów zabiera nas w swej opowieści do Wieczernika, do Godziny Prawdy, do chwili, w której objawiło się Życie, do wydarzenia, w którym Droga znalazła swój szczyt. Kolejny raz Jezusa zaprasza tych, którzy idą za Nim, aby się nie lękali. Źródłem pokoju serca jest wiara, z której rodzi się pewność, że Dobry Pasterz nie zwodzi i nie porzuca swoich owiec. Nawet jeśli uczniowie stracą z oczu Mistrza, On jest z nimi. Jak dobry ojciec przygotowuje dom na powrót dzieci, tak miłosierny Bóg przygotowuje mieszkanie dla tych, którzy Mu zaufali. Używając tej bardzo ludzkiej, domowej metafory, Jezus jeszcze raz próbuje przekonać uczniów, że rzeczywistość wieczności nie jest czymś obcym i nienaturalnym dla ludzi. Wręcz przeciwnie: wieczność jest naszym domem, a zjednoczenie z Bogiem jest spełnieniem naszej ludzkiej wędrówki przez doczesność. Poznając Jezusa – poznajemy drogę, odkrywamy Prawdę i zyskujemy Życie. Bóg jest bliżej nas, niż w najśmielszych wyobrażeniach moglibyśmy przypuszczać, a niebo nie jest abstrakcją, lecz Domem Ojca, do którego ze spokojem każdego dnia zmierzamy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota</b></strong><strong><b>, 2.05.2025</b></strong><strong><b> – Uroczystość NMP Królowej Polski</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 19, 25-27</b></strong></span></h3>
<p>W dniu Maryi Królowej Ewangelia Jana zabiera nas tam, gdzie objawiło się z największą mocą królowanie Jezusa. Stoimy wobec Jego Tronu – wobec krzyża. Patrzymy na napis – tytuł winy: Jezus Nazareński, Król Żydowski. A obok Tronu, po prawicy Króla, stoi Królowa – Matka. I dokonuje się wymiana – naznaczona bólem i prześwietlona Miłością. Król aktem miłości i łaski oddaje Królową – Matkę uczniowi, a Matce oddaje ucznia jako syna. Ogołocenie absolutne Jezusa. Oddanie całkowite Służebnicy Pana. Obdarowanie niezasłużone ucznia… Jak musiały tam, pod krzyżem, brzmieć słowa ze wspomnień Maryi.. „niech Mi się stanie według Słowa Twego”… Jak tam smakowały słowa „wielkie rzeczy uczynił Mi Wszechmocny”… Jak wiele trzeba było miłości, wiary i nadziei, żeby wówczas trwać i powtarzać, że oto spełnia się Słowo, i przychodzi ocalenie, jak Pan obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki… Oto Matka twoja… Razem z Umiłowanym Uczniem zadziwieni hojnością Króla i szlachetną ofiarą Matki, od tej Godziny – od Godziny Krzyża, od Godziny Zwycięstwa, bierzemy Maryję do siebie…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – IV TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; dr Elżbieta Marek</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iv-tydzien-wielkanocny-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-dr-elzbieta-marek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2026 14:41:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22019</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; IV Niedziela Wielkanocna, 26.04.2026 r. Pierwsze czytanie:  Dz 2,14a.36-41 Święto Tygodni ( Szawuot, gr. pentecoste), obchodzone było pięćdziesiąt dni po Świętach Paschy (Pesach). W czasach biblijnych rolnicy wędrowali do Jerozolimy, aby złożyć ofiary [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iv-tydzien-wielkanocny-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-dr-elzbieta-marek/">Komentarze do czytań – IV TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; dr Elżbieta Marek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>IV Niedziela Wielkanocna, 26.04.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i> </i></em><em><i>Dz 2,14a.36-41</i></em></span></h3>
<p>Święto Tygodni ( Szawuot, gr. <em><i>pentecoste</i></em>), obchodzone było pięćdziesiąt dni po Świętach Paschy (Pesach). W czasach biblijnych rolnicy wędrowali do Jerozolimy, aby złożyć ofiary z pierwszych danego roku żniw. Potem podkreślano bardziej związek tego święta z przekazaniem Mojżeszowi na Synaju tablic z Dziesięciorgiem Przykazań i zawarciem Przymierza między Bogiem a Żydami. Opisany w Dziejach Apostolskich (Dz 2,2) huk wichru oraz ogień przypominają dym i odgłosy słyszane pod Górą Synaj. Tym razem jednak Lud Boży zgromadzony z okazji święta w Jerozolimie nie trzymał się z dala od Boga, lecz chwała Boża przyszła do każdego z osobna w postaci języków ognia. Każdy, kto spotyka się z Bogiem, promienieje Jego chwałą – staje się jakby Mojżeszem. Tak właśnie promieniował Bożą mocą św. Piotr. Narastająca wrzawa przyciągała zaciekawionych ludzi, którzy słyszeli apostołów przemawiających ich własnymi językami (można również w tej scenie zobaczyć przeciwieństwo wieży Babel). Piotr, który wcześniej obawiając się o swoje życie trzy razy zaparł się Jezusa i do tego dnia trwał w lęku, teraz głosi Jego Zmartwychwstanie. W swoim pierwszym kazaniu wprost wypomina swoim rodakom, że ukrzyżowali Syna Bożego. Słuchający nie wiedzieli, że Jezus żyje. Kiedy to usłyszeli, tą wieścią „przebili sobie serca”. Te słowa wstrząsnęły nimi do głębi.</p>
<p>Co znaczą dla mnie dzisiaj słowa z Dziejów Apostolskich? Moje życie należy również do historii zbawienia. To ja mam wziąć tę treść słów św. Piotra i „przebić” nią swoje serce. Jestem odpowiedzialna/odpowiedzialny za to, co dane jest mi usłyszeć. Co z tym zrobię? Jeśli przyjmę otwartym sercem prawdę o tym, że Jezus żyje, wówczas przyjmę od Niego Ducha Świętego, zostanę przemieniona/przemieniony jak Mojżesz, jak apostołowie. Potrzebuję zmiany myślenia, wewnętrznej przemiany, by otrzymać ten największy Dar. Dzisiaj na nowo obietnicę tego Daru otrzymuję ja i dzieci moje.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 23,1b-6</i></em></span></h3>
<p>W Izraelu wyrazem zamożności było posiadanie stad owiec i kóz. Również dzisiaj widok pasących się stad owiec pod opieką pasterzy jest bardzo charakterystyczny dla krajobrazu Ziemi Świętej. Widok odpoczywających zwierząt zawsze kojarzył się z poczuciem bezpieczeństwa i pięknem. Dlatego wiele razy Izrael jest porównywany do owczarni. W Starym Testamencie tylko cztery razy Bóg nazywany jest wprost Pasterzem, tak jakby ten tytuł był szczególnie zarezerwowany dla zapowiadanego przez proroków Mesjasza, który przyjdzie i poprowadzi Bożą owczarnię. Często w Biblii można znaleźć wołanie o ocalenie całego Ludu Bożego, natomiast słowa Psalmu 23 napisał ktoś, kto miał głęboką świadomość wyjątkowej, osobistej więzi łączącej go z Bogiem. Kiedy modlimy się jego słowami, staje nam przed oczyma obraz Chrystusa – dobrego Pasterza. Jeśli, jak owce, pójdziemy za Nim, karmiąc się w tej drodze przy stole eucharystycznym, to niczego nam nie będzie brakowało. On jest dla nas Pokarmem. W Nim jest odpoczynek, prawda i życie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>1P 2,20b-25</i></em></span></h3>
<p>Jesteśmy powołani do tego, byśmy dobrze czynili. Dobrze, to znaczy zgodnie z wolą Jezusa. Z powodu naszej skażonej grzechem natury, czy tego chcemy czy też nie, jesteśmy poddani cierpieniom, chorobom i śmierci. Chrystus świadomie przyjął cierpienie. To był Jego czyn dla nas. Chrześcijanin, podobnie jak Jezus, powinien to wszystko, co jest trudne, przemieniać w świadomy czyn. Jest ogromna różnica między biernym cierpieniem, a przyjęciem cierpienia. Każda przyjęta trudność, ból, prześladowanie, zwyciężanie zła dobrem może stać się „dopełnieniem braków cierpień Chrystusowych za Jego Ciało, którym jest Kościół” (por. Kol 1,24). Dzieło zbawcze Chrystusa jest doskonałe i kompletne, a „dopełnienie braków” to dawanie wyraźnego świadectwa światu w tym czasie, w którym żyjemy. Cierpienia są nieodłączną częścią zbawczego dzieła Chrystusa, tak więc i my, którzy jednoczymy się z Nim, powinniśmy być gotowi je przyjąć. Takiej próby jednak nie jesteśmy w stanie podjąć w oparciu o nasz własny heroizm. Jesteśmy wezwani do całkowitego zawierzenia Chrystusowi i do stałej gotowości, gdy zajdzie taka konieczność, podjęcia przeciwności, bólu i nawet męki, ale jedynie Jego mocą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 10,1-10</i></em></span></h3>
<p>Opisany przez Jezusa obraz jest wzięty z życia pasterskiego w Palestynie. W owczarni mieściły się różne stada należące do różnych pasterzy. Każdy pasterz przychodził do owczarni po swoje stado. Podchodził do wąskiej bramki owczarni i wywoływał swoje stado. Owce, znające głos swojego pasterza, podchodziły do bramki i szły za nim. Zawarta w czytanej dzisiaj Ewangelii parabola podkreśla, że Jezus – Mesjasz jest prawowitym pasterzem, jedynym mającym prawo do owiec (ludzi).</p>
<p>W Starym Testamencie czytamy o wielu prorokach, którzy przychodzili w imieniu Boga i mieli dane od Niego prawo, by prowadzić swój lud. W Nowym Testamencie przychodzi oczekiwany prawdziwy Pasterz – Jezus Chrystus. Jedyny Kapłan. Wszyscy kapłani w Kościele są tylko sakramentalnym uobecnieniem Jedynego Kapłana – pasterze Kościoła są uobecnieniem Jedynego Pasterza. Jezus jest Tym jedynym, który ma prawo do narodu wybranego i do ludzkości.</p>
<p>Podobnie jak instynkt owiec potrafi rozpoznać głos swojego pasterza, tak też w człowieku jest „instynkt” Boży, zdolność dana przez Ducha Świętego, dzięki której rozpoznajemy, co jest w nauce, zasadach życiowych i wyborach Chrystusowe, a co nie. Na tym świecie jest wiele głosów, które czynią zgiełk, jednak wyostrzona miłością, wiernością, modlitwą percepcja duszy dostrzega coś, co różni się od wszystkiego wokół – rozpoznaje głos Pasterza. Od ciągłego nasłuchiwania Jego głosu powstaje spokojna pewność, zdolność rozpoznawania bez trudności, co pochodzi od Niego. Pasterz zaś ma głęboko osobisty stosunek do owiec – woła je po imieniu! Sam człowiek nie zna swojego imienia (siebie), dopóki Chrystus go nie wezwie. To wezwanie płynie do najtajniejszych głębin duszy. Zawołany w ten sposób człowiek staje się naprawdę sobą i zna siebie. Zadaniem owieczki jest usłyszeć i rozpoznać ten głos, który wzywa po imieniu, przyjąć ten intymny stosunek z Nim, pozwolić wyprowadzić się na wolność, a potem wpatrując się w Pasterza wiernie iść za Nim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 27.04.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Dz 11,1-18</i></em></span></h3>
<p>W czytanym dzisiaj fragmencie Dziejów Apostolskich św. Piotr tłumaczy przyjęcie Chrztu św. przez Korneliusza. Religijni Żydzi zdumiewali się, że nie – Żydzi mogą stać się częścią Ludu Bożego, nie stając się najpierw Żydami. Św. Łukasz powtórzył w rozdziale 11 relację św. Piotra z rozdziału 10, ponieważ sprawa była ogromnej wagi. Nakaz Chrystusa udzielania Chrztu św. wszystkim narodom był bezdyskusyjny. Nie był on jednak łatwy do przyjęcia przez chrześcijan żydowskiego pochodzenia, którzy mieli tendencję traktować swoich braci, rekrutujących się z pogan, jako coś niższego i unikali z nimi kontaktów. O znaczeniu, jakie św. Łukasz przywiązywał do opisanego wydarzenia, świadczy ilość miejsca, jakie mu poświęcił w pisanych przez siebie Dziejach Apostolskich.</p>
<p>W starożytności autorzy dysponowali bardzo ograniczoną pod względem ilości miejsca możliwością wypowiedzi na piśmie. Konieczna była wręcz brutalna selekcja tekstu, ponieważ wydarzeń, które można by było opisać, było mnóstwo. Materiałem używanym do pisania były zwoje papirusu. Najdłuższe zwoje miały około 93 metrów długości – na takim papirusie mogły zmieścić się Dzieje Apostolskie. Św. Łukasz musiał przeprowadzić staranną selekcję tekstu i wybrać do zapisu rzeczy najważniejsze. Pisząc o wydarzeniach związanych z Korneliuszem musiał uznać je za tak ważne, że dwukrotnie opisał je w całości. Postąpił słusznie. My dzisiaj nie zdajemy sobie sprawy, jak niewiele brakowało, aby duszpasterstwo stało się jeszcze jedną odmianą judaizmu. Do czasu opisanych wydarzeń w zasadzie wszyscy chrześcijanie pochodzili z Żydów. Św. Piotr był bardzo religijnym, przestrzegającym Prawa Żydem, dlatego był wiarygodnym świadkiem wydarzenia w Cezarei w domu Korneliusza. Oprócz św. Piotra było tam jeszcze sześciu świadków, którzy poświadczali prawdziwość jego relacji (w Biblii jest mowa o dwóch lub trzech świadkach koniecznych do potwierdzenia prawdy). Opisane wydarzenie uczy nas szacunku do każdego człowieka. „Bóg nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34-35). Dla Niego wszyscy jesteśmy Jego dziećmi o równej godności i wielkich perspektywach osiągnięcia świętości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 42,2-3</i></em></span></h3>
<p>Człowiek jest na ziemi taką małą zabłąkaną wśród wielu różnych głosów i fałszywych wezwań owieczką. W głębi serca poszukuje bezpieczeństwa, prawdy i miłości. Psalm 42 pięknie wyraża tę myśl, że człowiek nie znajduje spokoju i ukojenia, dopóki nie spocznie w Bogu nie tylko po śmierci, ale właśnie „dzisiaj” na drodze kontemplacyjnego z Nim zjednoczenia. Nasza słabość i maleńkość przyzywa potężne Boże moce: „Głębia przyzywa głębię hukiem Twych potoków”(Ps 42,8).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 10,11-18</i></em></span></h3>
<p>Jezus mówi o sobie otwarcie, że jest dobrym Pasterzem. To emfatyczne stwierdzenie wskazuje na Jezusa jako na jedynego, prawdziwie dobrego Pasterza. Ten Pasterz jest wyjątkowy, ponieważ On oddaje życie za swoje owce. A owce są Jego własne! Jest jedynym, który stawi czoła wilkowi i uratuje je. Pasterz jest związany z owcami szczególną miłością, która sprawia, że osoba staje się własnością osoby. Te owce to zarówno Izrael jak i inne ludy i narody, które poczują się pociągnięte ku jedności z Nim. Człowiek jest na świecie jakby owcą szukającą prawdy, szczęścia, pokoju i często nie może tego znaleźć. Głęboką i niekiedy ukrytą jego potrzebą jest pragnienie posiadania przewodnika, pasterza, nauczyciela, opiekuna. I choć jest wiele fałszywych głosów wzywających by iść za nimi, żaden nie przekonuje. To są głosy tych, którzy nie wchodzą przez „bramę”, bo nie przychodzą w imię Jezusa i nie są przez Niego posłani. Kto nie przychodzi w Jego imieniu, jest złodziejem i zbójcą. Taki odciąga człowieka od Jezusa, przywłaszcza go sobie i odbiera mu życie. Tylko Jezus daje życie w obfitości. Kto ma Jezusa i wszystko czyni w Nim i przez Niego, temu niczego nie zabraknie. Duszpasterze, którzy czynią wszystko w Jezusie i przez Jezusa, zawsze znajdą właściwą paszę dla swych owiec. Pasterz musi stoczyć walkę z wilkiem o swoje owce, bo wie, że nikt inny ich nie obroni. Więź między Nim a owcami musi być oparta na takim wzajemnym poznaniu, jakie jest między Ojcem i Synem (por. J, 14 -15). Jedna owczarnia i jeden pasterz to obraz Kościoła, do którego powołani są wszyscy ludzie. Tu z otwartym sercem czeka na nich Pasterz. Z paraboli o pasterzu Jezus przechodzi do rzeczywistości i mówi o sobie jako władcy życia. Dla nas śmierć jest koniecznością. Dla Jezusa to wolny czyn ofiarny. Zmartwychwstanie również. Chrześcijanin zjednoczony z Jezusem może Go i w tym naśladować.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, </b></strong><strong><b>28.04.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 11,19-26</i></em></span></h3>
<p>Kościół w Antiochii, całkowicie greckim, ludnym i bogatym mieście, był pierwszym kościołem lokalnym złożonym głównie z pogan. Nazwa wspólnoty pochodzi od nazwy miasta, ponieważ nie było podziału między chrześcijanami mieszkającymi w jego obrębie. Korneliusz był pierwszym poganinem ochrzczonym wraz ze swoim domem w Cezarei. W Antiochii mieszkali głównie Grecy. Do Greków mówiono najpierw o Panu Jezusie i Jego Zmartwychwstaniu, a nie o spełnieniu obietnic mesjańskich, ponieważ oni nie znali ksiąg prorockich. Można zauważyć związek między nawróceniem poganina Korneliusza, które było wydarzeniem o wielkim znaczeniu, a założeniem kościoła w Antiochii. W Antiochii mamy do czynienia już nie tylko z pojedynczym nawróceniem, ale i założeniem wspólnoty głównie rekrutującej się z pogan. Można zauważyć takie trzy ważne etapy głoszenia Ewangelii. Najpierw Filip głosił ją Samarytanom, czyli pół – Żydom (ludność żydowska zmieszana z babilońską), następnie Kościół przyjął Korneliusza, który go sam szukał. Wreszcie Kościół wyszedł z Ewangelią do pogan. Cypryjczycy i Cyrenejczycy głosili Dobrą Nowinę Grekom. Barnaba, który był człowiekiem pojednawczym, wnoszącym pokój (wcześniej stanął po stronie Pawła), został wysłany do Antiochii. Zdumiewające, że właśnie tam powstała wielka wspólnota poza Jerozolimą! Barnaba wyruszył do Tarsu, by odszukać Pawła, a potem przez cały rok razem nauczali „wielką rzeszę” ludzi. Żydzi – Judejczycy, mówili o chrześcijanach pogardliwie, nazywając ich Galilejczykami, Nazarejczykami czy ubogimi. Traktowali ich jako kolejną żydowską sektę, biedotę z północy mówiącą ze śmiesznym akcentem. Nazwa chrześcijanie również była ironiczna. Powstała w Antiochii, choć sami chrześcijanie nazywali tam siebie „uczniami”, „braćmi” czy też „świętymi”. Z czasem żydowscy i nie żydowscy wierzący nauczyli się z dumą nosić tę nazwę i tak jest do dziś.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 87,1b-7</i></em></span></h3>
<p>Celem modlitwy jest budzić ufność i nadzieję w Bogu. Chociaż historyczne doświadczenie Jeruzalem jest sprzeczne z tonem śpiewanej dzisiaj pieśni, to jednak słowa jej mają perspektywę uniwersalną. Opisana w Psalmie 87 wędrówka ludów zaczyna się od Syjonu. Tu znajduje się początek wszystkich narodów jedynie dlatego, że jest miastem wybranym przez Boga. Prymat tego miejsca wynika jedynie z miłości, jaką Bóg je obdarzył. Z Bożej miłości wynika jego uniwersalizm, który rodzi prawdziwe braterstwo między ludźmi pochodzącymi z różnych narodów (Egipt, Babilon, Tyr, Etiopia, Palestyna…). W spisie ludności Jeruzalem są umieszczone wszystkie narody ziemi. Trzykrotnie powtórzona prawna formuła: „Tam się narodził” potwierdzała, że dana osoba pochodziła z określonego miasta i cieszyła się wszystkimi jego prawami cywilnymi.</p>
<p>Psalm 87 antycypuje chrześcijańską tradycję: św. Paweł pisze o „górnym Jeruzalem”, które „cieszy się wolnością (…) i jest naszą matką” oraz więcej ma dzieci niż ziemskie Jeruzalem (por. Ga 4,26-27), Apokalipsa zaś opiewa „Jeruzalem zstępujące z nieba od Boga” (Ap 21,2.10). To „Kościół powszechny jest miejscem, w którym zgromadzeni są wszyscy sprawiedliwi i osiąga swe chwalebne dopełnienie w końcu wieków” (KK, 2).</p>
<p>Jeruzalem to „miasto matka”, w którym był obecny sam Pan (por. So 3,14-18). Chrześcijaństwo sławi też Maryję jako żywy Syjon, ponieważ nosiła w swoim łonie i zrodziła wcielone Słowo, które odrodziło i zgromadziło dzieci Boże i zarazem wciąż odradza i gromadzi kolejne Boże dzieci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 10,22-30</i></em></span></h3>
<p>Tak to wygląda, jakby Żydzi – przywódcy izraelscy oczekiwali oświadczenia Jezusa, że nie jest Mesjaszem. Tylko to przyniosłoby im spokój. Wypowiedź Jezusa przedłużała męczący dla nich stan zawieszenia. Oni nie szukali prawdy, mieli swój „ułożony” świat. Żadne słowa nie pomogą, jeśli nie ma dyspozycji do wiary – wola jest nastawiona negatywnie, a przez to i umysł zaciemniony. By usłyszeć Pasterza, trzeba być Jego owcą – mieć zdolność usłyszenia głosu Syna Bożego. Słowa Jezusa są zrozumiałe dla Jego „owiec”, ale cuda powinny być czytelne dla wszystkich. Faryzeusze trwali jednak uparcie w postawie niewiary, która nie rozumie nawet zewnętrznych znaków. Jezus przeciwstawił im wewnętrzną więź zrozumienia, jaka istnieje pomiędzy Nim – dobrym Pasterzem, a Jego własnymi owcami. Oddanie się Jemu jest równoznaczne z całkowitą przynależnością do Ojca, ponieważ powiedział, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”(J 10,30). Tymi słowami Jezus powiedział Kim jest. Jezus nie żądał od przywódców izraelskich i kapłanów rzeczy niemożliwej, chociaż dla monoteizmu żydowskiego przyjęcie Jezusa było po ludzku niemożliwe. Wskazywał im jednak drogę do wiary: trzeba się bez szemrania zastanowić nad cudami, które czynił Ojciec dla potwierdzenia posłannictwa Syna. Taka dyspozycja duszy, połączona z pragnieniem poddania się Bogu, otwiera umysł człowieka na pouczenia Boże, a wolę na pociągnięcie przez Boga, z czego rodzi się wiara. Jezus również od nas nie żąda rzeczy niemożliwej. Łaska Ojca gotowa jest współdziałać z dobrą wolą człowieka i zrodzić w sercu cud wiary, który jest początkiem życia wiecznego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, </b></strong><strong><b>29.04.2026 r.</b></strong> <strong><b>– święto Św. Katarzyny ze Sieny, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest Teresa Kołodziej</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 J 1,5-2,2</i></em></span></h3>
<p>W święto św. Katarzyny ze Sieny czytamy w Liturgii Słowa fragment Pierwszego Listu św. Jana Apostoła, będącego naocznym świadkiem życia Jezusa. Apostoł, będąc przepełniony bliskością Boga, pragnie dzielić się tym doświadczeniem z innymi. Dzisiaj dzieli się nim z nami. Zapewnia nas, że Bóg jest światłością i zaprasza każdego z nas do chodzenia w tej światłości. Jednak chodzenie w światłości nie oznacza bezgrzeszności. Gdyby tak było, nie potrzebowalibyśmy oczyszczenia z grzechu. Chodzenie w światłości oznacza życie w prawdzie o sobie, w tym uznania swojego grzechu. Dopiero wtedy, gdy jesteśmy świadomi swojego grzechu, możemy poddać się oczyszczeniu przez krew Jezusa. Zaprzeczanie swojej grzeszności skazuje na życie w ciemności, czyli brak udziału w życiu Chrystusa.</p>
<p>Apostoł prosi, abyśmy nie grzeszyli, jednak, gdy zgrzeszymy, nie jesteśmy skazani na rozpacz, bo Jezus już ofiarował Siebie za nas i nie tylko za nas, ale również za grzechy tych, którzy są wokół nas. Niech więc ich grzech nas nie gorszy, ale niech będzie zachętą do modlitwy i działania, aby pomóc im zbliżyć się do światłości.</p>
<p>Święta Katarzyna Sieneńska chodziła w światłości i robiła wiele, aby innych do tej światłości wprowadzić. Słowa listów, które miała odwagę wysyłać do tych, którzy wówczas kierowali Kościołem, były pełne troski o jedność Chrystusowego Kościoła. Jej rozeznanie sytuacji nie wynikało z wiedzy, lecz z codziennego życia w bliskości z Bogiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 103,1b-2.3-4.8-9.13-14.17-18a</i></em></span></h3>
<p>Psalmista zachęca siebie samego do wielbienia Boga. W tym celu uświadamia sobie wszelkie dobro, którego od Boga doświadcza, a jednocześnie swoją kruchość i niewierność. Uznanie przed Bogiem swojej ułomności skutkuje ujawnieniem się Jego dobroci. Przedstawienie swoich chorób pozwala doświadczyć, że On „leczy wszystkie choroby”. „Wie On, z czegośmy powstali, pamięta, że jesteśmy prochem” i właśnie dlatego „obdarza cię łaską i zmiłowaniem”. Bóg nie jest taki jak my, On jest „nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”. Wysławiając Boga, uznając swoją słabość, otwieramy się na Jego dobrodziejstwa, których On nikomu nie skąpi. „Łaska Pana jest wieczna dla Jego wyznawców.”</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 11,25-30</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym fragmencie Ewangelii spotykamy Pana Jezusa publicznie modlącego się do Ojca: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom…” Uczestniczymy w tak intymnym akcie, jakim jest modlitwa Pana Jezusa. Niech te słowa staną się naszą modlitwą zarówno wtedy, gdy czujemy się prostaczkami i widzimy świat takim, jakim on jest, jak i wtedy, gdy wydaje się nam, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy i wszystko wiemy najlepiej. Może zwłaszcza w tym drugim przypadku. Taka modlitwa pozwoli nam otworzyć się na łaskę pokory. Nie czujmy się jednak wtedy odtrąceni, bo już w następnych słowach Pan Jezus zaprasza nas do siebie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” Gdy odpowiemy na to zaproszenie, On pomoże nam zobaczyć, czy przypadkiem nie trudzimy się niepotrzebnie, wydatkując wysiłek na sprawy niewarte naszego wysiłku, zaśmiecające nasz umysł i serce, a wtedy na sprawy Boże nie mamy już siły ani chęci. Znalezienie właściwych proporcji pomiędzy różnymi zaangażowaniami sprawi, że będziemy żyć w harmonii z Bogiem, ze sobą i z ludźmi. Doświadczymy prawdziwości słów Pana Jezusa: „…słodkie jest moje jarzmo, a brzemię lekkie.”</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 30.04.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 13,13-25</i></em></span></h3>
<p>Czytamy dzisiaj o wydarzeniach podczas pierwszej wyprawy misyjnej św. Pawła. Można by stwierdzić, że była to pierwsza szeroko zakrojona akcja ewangelizacyjna. Brała w niej udział ekipa złożona z sześciu osób. Grupa ta była bardzo zróżnicowana: Szymon Niger (imię rzymskie), Manaem, który wychowywał się na dworze Heroda, Lucjusz z Cyreny (północna Afryka), Barnaba i jego krewny Jan – Marek i Paweł – Żyd z Tarsu w Cylicji, wykształcony rabin. Niestety Jan – Marek opuścił ekipę przed bardzo trudną i niebezpieczną wyprawą do Antiochii (może zdezerterował). Grupa ta nie powstała na skutek pomysłu i planu człowieka. Podczas publicznej modlitwy i postu sam Duch Święty polecił, aby Szaweł i Barnaba rozpoczęli dzieło, do którego On sam ich wyznaczył. Bardzo ważne jest kierowanie się wolą Bożą a nie własną. To wskazówka dla każdego chrześcijanina, aby więcej czasu poświęcać na rozeznawanie. Wszelkie dzieła: te maleńkie w oczach ludzkich i te wielkie, jedynie wtedy są naprawdę owocne, jeśli wypływają z Bożego natchnienia, a nie czynności własnej. Ciekawe, że od wydarzenia związanego z magiem Bar-Jezusem św. Łukasz nazywa Apostoła Narodów Pawłem, a nie Szawłem. Tak więc cała ekipa przez Perge powędrowała do Antiochii (3600 stóp n.p.m.) Droga była bardzo niebezpieczna – musieli przejść przez pasma gór Taurus, gdzie grasowali liczni bandyci i rozbójnicy. W Antiochii poszli do Synagogi, gdzie mieli już gotowe audytorium do głoszenia Dobrej Nowiny. Byli tam Żydzi i prozelici najbardziej przygotowani do słuchania i zrozumienia słowa Bożego – można wyciągnąć wniosek, że ewangelizację najlepiej zaczynać od miejsc, gdzie są ludzie jakoś przygotowani na przyjęcie Ewangelii. Mało efektywne jest na początku pójście do wszystkich. Nie trzeba męczyć sąsiada czy rodziny, ale warto pójść na spotkanie modlitewne, integracyjne i tam zarzucić „wędkę” (temat). Najlepiej zacząć od ludzi, którzy chcą się spotykać, by mówić o Bogu.</p>
<p>Kiedy przeczytano, jak to było w zwyczaju, urywek z Prawa i Proroków, starsi zwrócili się do przybyłych gości, by powiedzieli jakieś słowo „zachęty dla ludu”. Wówczas Paweł rozpoczął mowę (podobną do mowy Szczepana) skierowaną do potomków judaizmu. Przedstawił krótko całą historię Izraela – historię zbawienia, aby słuchający zrozumieli, że Jezus Chrystus jest wypełnieniem wszystkich obietnic i tęsknot Ludu Wybranego. Życie każdego z nas jest taką małą historią zbawienia i warto spojrzeć na jego wydarzenia przez pryzmat Bożego działania, aby umacniać się w wierze i nadziei w trudach życia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 89,2-3.21-22.25-27</i></em></span></h3>
<p>Psalmista przypomina obietnicę daną przez Najwyższego Dawidowi. Przymierze Boga z Jego ludem jest trwałe, niezmienne, ponieważ oparte jest na Bożej stałości, niezmiennej miłości i zbawczej mocy miłosiernego Boga. Wyśpiewana dzisiaj treść wyroczni dotyczy przymierza między Bogiem a Dawidem i jego rodem. Psalm powstał wówczas, gdy królestwo Judy było zagrożone. Jego miasta były równane z ziemią przez wroga. Trudno było śpiewającym wówczas ten psalm Izraelitom znaleźć powiązanie między obietnicą daną przez Boga, a niewolą babilońską. Bóg jednak ogarnia całą ludzkość i jej historię, patrzy szerzej i dalej. Od czasów przesiedlenia Izraelici odczytywali go w kontekście mesjanistycznym, natomiast już w czasach starożytnych Kościół odnosił jego proroctwo do Chrystusa, w którym wypełniły się wszystkie Boże obietnice dla nas.</p>
<p>Pan Bóg zawsze jest wierny swoim obietnicom. Nie wycofuje się, jak niekiedy robią to ludzie. Jest zaangażowany i niezmiennie kochający. Jest skałą zbawienia, która daje nam oparcie i siłę do przeciwstawienia się nieprzyjacielowi, czyli wszystkiemu, co niszczy nasze człowieczeństwo.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 13,16-20</i></em></span></h3>
<p>Czytany dzisiaj fragment Ewangelii według św. Jana, co jest ważne, następuje po umyciu nóg uczniom, czego oni do końca nie zrozumieli. Pan przykazał apostołom, aby panował wśród nich duch służby, a nie wywyższania się. Judasz był towarzyszem prawie całej działalności publicznej Jezusa. Doświadczał wraz z innymi uczniami wielu niebezpieczeństw i kryzysów. Jezus chciał, aby uczniowie uwierzyli, że zdrada Judasza, jak i wszystko, co nastąpi potem, nie jest jakimś fatum, tylko przewidzianym przez Boga obrotem spraw. Wyjaśniał im, korzystając ze swej wszechwiedzy, że nadchodząca godzina ciemności nie jest kryzysem, ale realizacją planów zbawienia. Czwarta Ewangelia nie zagłębia się w rozważania psychologiczne związane ze zdradą Judasza. Można wnioskować, że zdrada, niezależnie od innych czynników, związana jest z zamknięciem na Boży głos i „mowę” wydarzeń. Fakt, że Pan Bóg jest wszystkowiedzący i zna przyszłość, nie oznacza, że popycha On człowieka, jak marionetkę, do określonego działania. Jest to tajemnica Bożej wszechwiedzy, która nie ingeruje w wolność człowieka. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje własne czyny. Chrystus zapowiedział też, że Jego przyjście będzie przedłużone przez wysłanych (wybranych) przez Niego ludzi (por. J 13,20).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, </b></strong><strong><b>1.05.2026 r.</b></strong></span><strong><b><span style="color: #008000;"> </span> </b></strong></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 13,26-33</i></em></span></h3>
<p>Słyszymy dzisiaj dalszy ciąg mowy św. Pawła do Żydów i prozelitów zgromadzonych w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej. Paweł wiedział, do kogo mówi. Może to być wskazówką dla ewangelizatorów, aby poznać ludzi i ich problemy, zanim będzie się im głosić Boże słowo. Św. Paweł zdawał sobie sprawę, że zgromadzeni w synagodze znają lepiej lub gorzej historię prowadzenia Ludu Wybranego przez Boga. Mimo to jeszcze raz przedstawia skrót dziejów zbawienia – opowiada o najważniejszych wydarzeniach i obietnicach Bożych (wyprowadzenie z niewoli, prowadzenie przez pustynię do Kanaanu, obdarowanie ludu sędziami, prorokami, królami, kończąc na wielkim królu Dawidzie), a przede wszystkim o zapowiedzi posłania na świat Zbawiciela. Robi to w celu ogłoszenia prawdy o Jezusie Chrystusie, potomku Dawida – Synu Bożym, który nas odkupił. Wreszcie św. Paweł głosi najważniejszą w całych Dziejach Apostolskich prawdę o tym, że Jezus, którego zabito, zmartwychwstał, że On żyje i to właśnie w Nim wypełniły się wszystkie obietnice dane ojcom. Prawda ta do tego stopnia poruszyła serca słuchających, że prosili Pawła, aby za tydzień znowu mówił o tym samym. I przyprowadzili ze sobą „całe miasto”. Czy nas również głęboko porusza i ożywia prawda o Zmartwychwstaniu Jezusa? Czy dla nas jest to życiodajna prawda? Jezus wziął na siebie wszystkie nasze winy, zaniósł je na drzewo krzyża. Jest dla nas „skałą zbawienia”, Kimś mocnym, stabilnym, Kimś kochającym i niewycofującym się z relacji z nami, nieobrażającym się jak ludzie i to nawet bliscy. Jest żywą Osobą, która zamieszkuje nasze wnętrze, a my jakże często o tym nie wiemy, my tego „nie czujemy”. Musimy wciąż na nowo odbywać podróż w ciszy, w uważności, całkowitym, bez zastrzeżeń oddaniu siebie Bogu, by poczuć w sobie życie, miłość i moc Zmartwychwstałego. A potem? Potem rodzi się w sercu mocny imperatyw, by mówić o Nim wszystkim tym, którzy chcą słuchać.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 2,6-12a</i></em></span></h3>
<p>Psalm 2. przypomina nam, ludziom chwiejnym i wątpiącym, Kto jest Panem historii. Łatwo nam o tym zapomnieć, obserwując przywódców narodów. Wydaje się, że ci silniejsi rozdają karty i nic ich nie powstrzyma przed realizowaniem swoich planów. Bardzo się jednak mylą. Prędzej czy później (według naszego rozumienia upływu czasu) zobaczą ich fiasko. Jedyny, który zostanie w pełni zrealizowany, to plan potężnego i miłującego nas Boga. Ziemski czas jest nam dany, byśmy poznawali Boga, mocno do Niego przylgnęli i Jemu oddawali chwałę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 14,1-6</i></em></span></h3>
<p>Chrystus zapowiada, że stanie się uczestnikiem chwały, jaką Syn ma odwiecznie od Ojca. Ta chwała zaczyna się teraz, gdy rozpoczyna się tajemnica nowego zmartwychwstałego człowieka żyjącego w Bogu. Jezus mówi o przyjęciu ludzi do Bożego domu, rodzinnego domu Ojca – tutaj każdy znajdzie przez Niego przygotowane miejsce. Każdy chrześcijanin będzie zakotwiczony w Niebie, gdzie ma przygotowane mieszkanie i „zameldowanie”. Jezus mówi też o powtórnym Przyjściu, którego celem będzie porwanie do Bożego domu Jego przyjaciół (J 14,3). A więc mamy już dom – Trójca Święta jest domem i Rodziną człowieka. W związku z tym jakoś wytrzymamy tę tułaczkę na ziemi. Jezus wskazuje też drogę do tego celu – przedziwną drogę. Tą drogą jest On sam. On jest drogą, a jednocześnie celem – prawdą i życiem. Jezus nie podaje szczegółowego przepisu na doskonałość. Nie znajdziemy tu skomplikowanego programu. Wystarczy ukochać Go, przylgnąć do Niego, oddać Mu siebie i…wyrzec się wszystkiego, aby Go posiąść, a w Nim mieć pełnię prawdy, życia i poznania Ojca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, </b></strong><strong><b>2.05.2026 r. – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, głównej patronki Polski</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab</i></em></span></h3>
<p>Czytamy dzisiaj centralny rozdział Apokalipsy św. Jana. Księga ta wyraźnie mówi nam o tym, że Maryja jest Matką wszystkich idących za Jezusem – jest naszą duchową Matką. Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości, że chodzi tu o Maryję, kiedy mówi o Niewieście (nie znamy innej kobiety, która porodziłaby Jezusa). Trzeba jednak zaznaczyć, że tekst Apokalipsy jest wielowarstwowy. Figura Niewiasty oznacza zarówno „resztę Izraela”, Kościół – Nowy Izrael, jak i w podstawowej, dosłownej warstwie oznacza Niewiastę – matkę Zbawiciela, a więc Maryję. Istotne jest to, że te znaczenia są równoległe, a nie alternatywne: słowo „Niewiasta” z Apokalipsy zawiera wszystkie te znaczenia. Maryja należała do Ludu Bożego zarówno Starego jak i Nowego Przymierza, a więc jest typem „reszty Izraela”. Wpisuje się to w zadanie Maryi jako „wykonawczyni zadania powierzonego dawnemu Izraelowi, jako wzoru nowego Ludu Bożego. Maryja jest typem Kościoła (por Marialis cultus). Taka alternatywna konstrukcja znaczeń występuje w Biblii dość często (przykładem może być historia niewierności Izraela z Księgi Ozeasza). Również w czytanym dzisiaj fragmencie najważniejszy jest Syn Niewiasty – Mesjasz. Maryja zawsze wskazuje na Jezusa i prowadzi do Niego. Jesteśmy Jej duchowym potomstwem, o ile należymy do tych, co „strzegą przykazań i mają świadectwo Jezusa”. Oddawajmy należną Jej cześć (jako Matce, a nie jako Bogu). Czy to czynimy?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Jdt 13,18bcde.19-20a</i></em></span></h3>
<p>Śpiewamy dzisiaj fragment z Księgi Judyty. Judyta była odważną niewiastą judzką, która w sytuacji śmiertelnego zagrożenia swego ludu miała ufność w Bogu. Podstępem pokonała Holofernesa, wodza wojsk Nabuchodonozora, ratując izraelskie miasto – Betulię. Księga Judyty nie jest dokładnym, historycznym opowiadaniem epizodu z życia Izraela. Powstała w okresie machabejskim w celu podniesienia na duchu całego ludu – zawiera się w niej przesłanie, że Lud Boży zwycięży wszystkie ataki złego dzięki ufności i wytrwałości w wierze. Nie dziwimy się, że fragmenty Księgi Judyty czytane są w święta maryjne. Judyta jest typem (zapowiedzią) Maryi, która uosabia nowy Lud Boży. Bóg posługuje się w swoich planach tym, co w oczach ludzkich jest małe i słabe. Wybiera spośród tysięcy niewiast pełną miłości do Niego, pokorną Maryję – młodziutką dziewczynę z Nazaretu. I choć Maryja nie miała w sobie siły wojownika, dzięki Bożej łasce, którą przyjęła i której była wierna, stała się potężną twierdzą, zamkiem warownym, obroną dla tych, którzy szukają duchowego (i nie tylko duchowego) ratunku. Stała się dla nas Gwiazdą zaranną, Przewodniczką ku Jezusowi dzięki swojej wierze, ufności, odwadze, mądrości i wielkiemu, niewyobrażalnemu cierpieniu, które było związane z ofiarowaniem Bogu swojego Syna za nas.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Kol 1,12-16</i></em></span></h3>
<p>Czy w pełni uświadamiamy to sobie i doświadczamy tej fascynującej prawdy, że zostaliśmy, bez naszego starania, na mocy darmowej łaski Chrztu Świętego, przeniesieni z krainy śmierci do krainy światłości? Czy jesteśmy na tyle „w sobie” zadomowieni, aby odkryć i „odczuć” tę tajemnicę, że jesteśmy dziećmi Boga, a nawet przyjaciółmi Pana, a zarazem, że On jest w nas?! W Nim i tylko w Nim jest Źródło naszego istnienia. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone – my również. Gdy odnajdujemy Jezusa w sobie, gdy jednoczymy się z naszym pierworodnym Bratem w Eucharystii, możemy powiedzieć, że w Nim wszystko jest nasze – całe stworzenie, cały wszechświat, a przede wszystkim On sam – Bóg niepojęty. Odkrywanie tej wielkiej tajemnicy dokonuje się w nas poprzez codzienne uważne wsłuchiwanie się w Jego szept w naszym sercu. Wystarczy tylko chcieć i mieć na to czas.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 19,25-27</i></em></span></h3>
<p>W tym samym kontekście co pierwsze czytanie z Apokalipsy, tradycja Kościoła odczytuje od starożytności (pisma z III w.) fragment Ewangelii według św. Jana (19,25-27). Umiłowany uczeń Jezusa reprezentuje tutaj Kościół. Interpretacji, jakoby wersety te wyrażały prośbę Jezusa o zaopiekowanie się Maryją, przeczy ostatni wiersz tego akapitu, w którym czytamy, że dopiero po tym geście usynowienia Kościoła przez Maryję „już się wszystko dokonało, aby się wypełniło Pismo”. Zresztą przekazanie Janowi opieki nad Maryją wówczas, kiedy żyli jeszcze Jego kuzyni – bracia, byłoby w sprzeczności z praktykami ówczesnego żydowskiego świata. Jezus uczynił wiele zaskakujących rzeczy: ustanowił Eucharystię, rybaka wybrał na pierwszego pasterza, urodził się z kobiety w małym miasteczku, zwyciężył zło przez krzyż, pozwolił głosić prawdę zwykłym, słabym ludziom, przekazał szafowanie łaską przez nakładanie rąk, rozgrzeszanie i ustanawianie w Kościele powierzył apostołom… Na koniec dał nam Maryję, jako duchową Matkę wszystkich wierzących. Czy dla mnie Maryja jest ważną osobą, o której pamiętam i którą czczę?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iv-tydzien-wielkanocny-od-26-kwietnia-do-2-maja-2026r-dr-elzbieta-marek/">Komentarze do czytań – IV TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 26 kwietnia do 2 maja 2026r. &#8211; dr Elżbieta Marek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-19-do-25-kwietnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 14:50:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22011</guid>

					<description><![CDATA[<p>III Niedziela Wielkanocna, 19.04.2026  Łk 24,13-35 Widzimy dziś Jezusa jako mistrza dialogu. Popatrzmy na Jego czynności: przyłącza się do uczniów, nie jest przez nich rozpoznany, co jest symptomatyczne w spotkaniach [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-19-do-25-kwietnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>III </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Wielkanocna</b></strong><strong><b>, 19</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 24,13-35</i></em></span></h3>
<p>Widzimy dziś Jezusa jako mistrza dialogu. Popatrzmy na Jego czynności: przyłącza się do uczniów, nie jest przez nich rozpoznany, co jest symptomatyczne w spotkaniach z Jezusem zmartwychwstałym, nie był rozpoznawany nawet przez bliskich przyjaciół, czyli w jakiś sposób inaczej wyglądał. W drodze do Emaus Jezus rozpoczyna dialog z uczniami od zainteresowania się tematem ich rozmowy. Zapytani z otwartością dzielą się z Nim swoim smutkiem z powodu Jego śmierci. Jezus słucha ich wypowiedzi, nie przerywa im, chociaż dokładnie zna przebieg historii, o której mówią. Jak wiemy, celem dialogu jest pogłębienie wzajemnego zrozumienia i Jezus właśnie w taki sposób prowadzi to spotkanie: On już ich zrozumiał, opowiedzieli o swoim smutku, teraz kolej na nich. Oni także Go słuchają i pozwalają Mu się wypowiedzieć. Dialog, do jakiego Chrystus ich zaprosił, to coś więcej niż rozmowa i wysłuchanie. On przyszedł do nich, by zawrócić ich z drogi, którą szli, i zaprowadzić z powrotem do Jerozolimy, z której uciekli. Chciał, by wrócili tam, gdzie ustanowił Eucharystię i zawiązał wspólnotę Kościoła. Chciał, by tam byli, chociaż oni chcieli iść do Emaus. Z nami też czasem tak jest, że nie jesteśmy tam, gdzie Jezus chce nas mieć, ukierunkowujemy się na jakiś cel, ale Jezus chce nas z niego zawrócić i zawraca, jeśli Go posłuchamy. On zawsze kieruje się miłością do nas i chęcią obdarowywania nas czymś większym i potrzebniejszym. Dzisiaj jesteśmy zaproszeni do wejścia w dialog z Jezusem, byśmy opowiedzieli Mu o sobie, dokąd i dlaczego idziemy do naszego Emaus, a także do tego, byśmy posłuchali tego, co On o tym myśli. Pozwólmy Mu zawrócić nas z drogi, która nas oddala od Niego, po to byśmy byli na drodze, na której On chce nas mieć. Wracając do kwestii dialogu, zobaczmy taką rzecz: skuteczność dialogu jest uwarunkowana tym, czy jesteśmy gotowi do zmian i w tej Ewangelii obie strony taką gotowość wykazały. Jezus chciał pójść dalej, ale został z uczniami, gdy o to poprosili, uczniowie zawrócili z drogi, gdy zrozumieli, że Jezus tego od nich oczekuje. Przed nami jest także pytanie o gotowość do zmian, o to, co my w sobie zmienimy dla Jezusa, po to by być bliżej Niego, by lepiej Go słuchać i słyszeć, by Go rozpoznawać, gdy przyłącza się do nas w drodze życia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 2</b></strong><strong><b>0.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 6,22-29</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym fragmencie mamy kilka ciekawych kwestii: pierwsza to zachowanie słuchaczy Jezusa, gdy tracili Go z oczu. Kiedy im znikał, szukali Go, chcieli być przy Nim – to pierwsza wskazówka dla nas na dzisiaj: chęć bycia przy Jezusie. Druga kwestia to gotowość Jezusa do rozmów. Tłumy zadają Mu pytania, a On odpowiada – to także wskazówka dla nas na dzisiaj: by przyjść do Jezusa ze swoimi pytaniami, On ma dla każdego z nas czas i odpowiedź. Trzecia kwestia to dążenie Jezusa do uporządkowania życia słuchaczy. Byli oni świadkami cudu rozmnożenia chleba i ryb. Jezus zauważył, że ich motywacją do bycia przy Nim jest to, że ich głód został zaspokojony bez ich wysiłku, więc zwraca ich uwagę na o wiele ważniejszy pokarm, którego jeszcze nie znają, który ma być dopiero dany, i chodzi tu o Eucharystię, którą Jezus dopiero zapowiada, a ustanowi ją podczas ostatniej wieczerzy. Kolejna kwestia to gotowość słuchaczy do zmian, do zastosowania tego, co Jezus powie. I to jest zaproszenie dla nas, byśmy przyjrzeli się naszej gotowości do zmian, których Jezus chce w nas dokonać. Chodzi o to, by stanąć przed Jezusem z otwartością na Jego odpowiedź, gdy zapytamy: Panie, co mam czynić, by wykonywać dzieła Boga? Nie własne, ale Boga. Pytajmy tak długo, aż usłyszymy Jego odpowiedź.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 21</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 6,30-35</i></em></span></h3>
<p>Przepiękna jest ta Ewangelia, gdy Jezus prosi nas, byśmy chcieli Go spożywać, byśmy chcieli Nim się karmić, bo to jest dobre dla nas. Potrzebna jest nasza zgoda na to, by pozwolić Jezusowi, aby napełnił nas stałym i trwałym pokarmem, takim, który faktycznie zaspokoi nasze pragnienia i potrzeby. Jezus widzi, gdy się szarpiemy i zmagamy, i chce nam pomóc, On chce dać nam pokój i uspokojenie, chce i potrafi nas obdarzyć pełnią szczęścia. Dzisiejszy tekst pokazuje nam, że możemy być i biorcą, i dawcą, że my też możemy dać coś Jezusowi, coś, co Go uszczęśliwia, a tym szczęściem jest spotkanie z Nim. On mówi o przychodzeniu, otwiera nas na przychodzenie do Niego po pokarm, którym jest chleb życia, i po napój, którym jest wiara w Niego. Nikt, kto do Niego przychodzi, się nie zawiedzie, i chodzi tu o przychodzenie na Jego warunkach, czyli z wiarą i ufnością w Jego niezwykłą miłość do nas.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 22</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 6,35-40</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj Jezus wypowiada słowa: <em><i>tego, kto do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę</i></em>. Zobaczmy te słowa w następującej optyce: ludzi w różnej duchowej kondycji przychodzących do Jezusa. Czasem przychodzimy jako zwycięzcy, gdy coś nam się powiedzie, gdy możemy pochwalić się przed Jezusem, czasem jako potrzebujący pomocy, gdy jesteśmy bezradni, a czasem jak ślepcy, gdy nie widzimy drogi, gdy zabrakło nam światła i nie wiemy, jak postąpić, a czasem jako grzesznicy, gdy popełniamy zło i jest nam wstyd, i potrzebujemy przebaczenia od Jezusa, i w jeszcze wielu innych sytuacjach, które nas dotykają. Jak On na to patrzy? Właśnie nas zapewnia: <em><i>tego, kto do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę</i></em>. Jezus zapewnia nas, że zawsze jesteśmy przez Niego przyjęci, zawsze, gdy do Niego przychodzimy. Jeśli trudno nam znaleźć słowa do rozmowy z Jezusem, możemy skorzystać z modlitwy Kwadrans z Jezusem, jest ona dostępna w Internecie i zaczyna się słowami: <em><i>Nie musisz nic robić, by Mi się przypodobać. Wystarczy, że Mnie bardzo kochasz, bo Ja kocham Cię bezgranicznie. Mów do Mnie tak, jakbyś rozmawiał ze swoim przyjacielem</i></em>.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 23</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 12,24-26</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się podwójnym: <em><i>zaprawdę, zaprawdę powiadam wam</i></em>. Znamy ten sposób mówienia Jezusa, a w greckim tekście brzmi on: ἀμὴν ἀμὴν λέγω ὑμῖν [amen amen lego hymin]. Grecki termin <em><i>amen</i></em> jest transliteracją słowa hebrajskiego i oznacza coś stałego, pewnego, godnego zaufania. <em><i>Amen</i></em> jest potwierdzeniem prawdy, jest taką formułą, która oznacza, że jest tak, jak mówisz. Jezus mówi o tym, że prawdą jest, że ziarno musi wpaść w ziemię i obumrzeć i dopiero gdy obumrze, wyda plon. Mówi też o tym, że ziarno może nie obumrzeć, wówczas pozostaje samo, nie wyda plonu. Wniosek z tego taki, że obumieranie jest dobre i wydawanie plonu jest dobre. Jezus mówi to w optyce pójścia za Nim. Wejście na Jego drogę sprawi, że coś w nas obumrze po to, byśmy wydali plon. W perspektywie duchowej obumieranie oznacza przemianę, duchowe narodzenie do życia dla Jezusa. U każdego z nas coś innego musi obumrzeć, by narodziło się w nas życie Boże. U kogoś może obumrzeć pycha, u innych zbytnie poleganie na sobie i własnych planach, u kogoś rozgrywanie ludzi, manipulacje nimi, pogardzanie innymi, brak empatii i inne postawy, które blokują w nas to, co określamy jako łaskę Bożą. Ale mamy też w dzisiejszej perykopie zdanie: <em><i>Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. </i></em>Jak to zrozumieć? Najlepiej w całości wypowiedzi Jezusa. Mamy tu tryptyk: kto kocha swe życie, kto nienawidzi swego życia na tym świecie i kto chce służyć Jezusowi. Spróbujmy się odnaleźć w jednej z tych postaw. Zwróćmy uwagę na sposób wypowiedzi Jezusa: kto kocha, kto nienawidzi, kto zaś chce Mi służyć, i widzimy, że ta trzecia opcja zawiera formułę podkreślającą wyższość w stosunku do dwóch wcześniejszych. Czyli dobrze jest, gdy ktoś kocha swoje życie, dobrze jest, gdy ktoś nie przecenia życia na tym świecie, ale najlepiej jest, gdy żyjemy w optyce takiej, że rozumiemy nasze życie, wiemy, na czym ono polega w optyce Bożej wobec możliwości wyboru celu życia: jeśli kochamy nasze życie, tracimy je, jeśli nienawidzimy swego życia na tym świecie, to znaczy nie przeceniamy go zbytnio, to zachowujemy je na życie wieczne, a co, jeśli wybierzemy trzecią opcję: jeśli zdecydujemy się służyć Jezusowi? No, no… nagroda jest największa: Jezus mówi, że takiego człowieka uczci Jego Ojciec. Reasumując: Jezus swoim własnym autorytetem: <em><i>Zaprawdę, zaprawdę mówię wam</i></em>, przekonuje nas, że warto obumrzeć, warto wydawać plon i warto Jemu służyć. Idziesz?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 24</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 6,52-59</i></em></span></h3>
<p>Reakcja Żydów z dzisiejszej Ewangelii odnosi się do słów Jezusa, gdy mówił o Eucharystii, czym ona będzie. Żydzi sprzeczali się na temat tego, że niemożliwe jest to, że Jezus może dać swoje ciało ludziom do jedzenia. Dobrze Go zrozumieli. Właśnie o to Jemu chodziło, gdy ustanowił Eucharystię podczas ostatniej wieczerzy. Na razie poprzez nauczanie przygotowywał słuchaczy do tego największego z cudów. Możemy zrozumieć intencje Jezusa: On chciał być spożywany przez nas, ludzi. Ewangelista Jan zaznacza miejsce tej wypowiedzi Jezusa: powiedział to w Kafarnaum, w synagodze. Zapamiętanie takiego szczegółu może wskazywać na ogromną ważność tej wypowiedzi dla apostołów, uczniów oraz dla chrześcijan pierwszego pokolenia, których zadaniem było zrozumienie Eucharystii jako daru Nowego Przymierza, które ustanowił Jezus dla nas, ludzi. Było to coś zupełnie nowego, dlatego Żydzi tak mocno dyskutują nad tą kwestią: jak to jest możliwe, by spożywać czyjeś ciało? A Jezus tego właśnie chciał i chce, chce nas karmić Sobą, ponieważ On jest rękojmią życia wiecznego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 25</b></strong><strong><b>.04.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 16,15-20</i></em></span></h3>
<p>Czytamy o tym, że po wniebowstąpieniu Jezus nadal współdziałał z apostołami, potwierdzał naukę znakami. Warto zwrócić na to uwagę, by mieć taką troskę o to, by Jezus współdziałał także z nami. To znaczy, by nasze działania były Mu miłe i nie chodzi o to, by nakłaniać Jezusa do akceptowania naszych działań, ale by naszym działaniom nadać taki kierunek, który jest po myśli Jezusa. Realizm polega na ocenie, w której zdajemy sobie sprawę z tych sytuacji, w których nie błysnęliśmy przed Jezusem, to znaczy nie współdziałał z nami i było to słuszne, ponieważ nasze postępowanie było złe, i realizm polega także na tym, że dostrzegamy Jego współdziałanie z nami, gdy idziemy Jego drogą i dajemy się Mu poprowadzić. Zobaczmy jeszcze ten czasownik <em><i>współdziałać</i></em>, w grece to termin synergeō [συνεργέω] i pochodzi od synergos – współpracownik, pomocnik, a oznacza współpracować, działać razem, pomagać, sprzyjać. Ten dzisiejszy termin <em><i>synergeō</i></em> z jednej strony zaprasza nas do tego, byśmy działali razem z Jezusem, a z drugiej konfrontuje nas z naszymi działaniami, czy są one według myśli Jezusa, tak by On mógł współdziałać z nami?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-19-do-25-kwietnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – III TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; Teresa Kołodziej, Joanna Człapska</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iii-tydzien-wielkanocny-od-19-do-25-kwietnia-2026r-teresa-kolodziej-joanna-czlapska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 14:43:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22009</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; III Niedziela Wielkanocna, 19.04.2026 r. Pierwsze czytanie:  Dz 2,14.22b-32 Kościół czyta nam dzisiaj fragment z Dziejów Apostolskich opisujący scenę, która miała miejsce w dniu Pięćdziesiątnicy. Piotr, w asyście pozostałych Jedenastu, przemawia do wielu Żydów. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iii-tydzien-wielkanocny-od-19-do-25-kwietnia-2026r-teresa-kolodziej-joanna-czlapska/">Komentarze do czytań – III TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; Teresa Kołodziej, Joanna Człapska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>III Niedziela Wielkanocna, 19.04.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i> </i></em><em><i>Dz 2,14.22b-32</i></em></span></h3>
<p>Kościół czyta nam dzisiaj fragment z Dziejów Apostolskich opisujący scenę, która miała miejsce w dniu Pięćdziesiątnicy. Piotr, w asyście pozostałych Jedenastu, przemawia do wielu Żydów. Tych samych Żydów, przed którymi siedem tygodni wcześniej apostołowie zamykali się ze strachu. Teraz, po otrzymaniu Ducha Świętego, staje przed nimi i odważnie mówi do nich o trudnych wydarzeniach, które miały miejsce niedawno w tym środowisku. Niczego nie usprawiedliwia, nie umniejsza win, mówi, jak było: „Jezusa Nazarejczyka… przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście”. Nie zostawia jednak słuchaczy z poczuciem winy. Słowa te stanowią jedynie punkt wyjścia do przedstawienia wydarzeń zbawczych – śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Swój wywód opiera na tekstach zawartych w psalmach (Ps 16,8-11) i słowach proroka Natana skierowanych do Dawida (2 Sm 7,12), zapowiadających Mesjasza. Te starotestamentalne teksty znane były słuchaczom, więc jednoznacznie wskazywały, że to Jezus jest zapowiadanym Mesjaszem. Jednak Jego śmierć nie była końcem historii, bo właśnie Ten zabity Jezus zmartwychwstał i cały wywód Piotra prowadzi do ogłoszenia słuchaczom tego faktu, który stanowi nadzieję dla słuchaczy zarówno ówczesnych jak i dla nas dzisiaj.</p>
<h3><i></i><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 16,1b-2a i 5.7-8.9-10.11</i></em></span></h3>
<p><em><i> </i></em>Psalmista pokłada wielką ufność w Bogu, którego nazywa swoim Panem. Pan jest przed jego oczami nie tylko w dzień, ale też w nocy. Ta ufność przekracza nawet granice ziemskiego życia. Dla nas, żyjących po zmartwychwstaniu Jezusa i znających Jego obietnicę naszego powstania z martwych, taka ufność jest łatwiejsza, ale psalmista mógł wyrazić taką myśl tylko pod natchnieniem Bożym. Wołajmy więc razem z autorem natchnionym: „Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię radości przy Tobie”. Przedsmak tej wiecznej radości możemy mieć już teraz, ale tylko wtedy, gdy swoją ufność złożymy wyłącznie w Bogu, gdy On zawsze będzie na pierwszym miejscu każdego dnia i nocy nie tylko w myślach, ale i czynach.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>1 P 1,17-21</i></em></span></h3>
<p>Pierwszy List św. Piotra skierowany jest do chrześcijan żyjących w rozproszeniu w kilku prowincjach. Większość z nich była nawrócona z pogaństwa. Celem, jaki autor Listu chciał osiągnąć, było podtrzymanie ich wiary w sytuacji doświadczanych przez nich trudności, które były związane ze zmianą stylu ich życia po nawróceniu. Z pewnością wielu z nas identyfikuje się z ówczesnymi adresatami listu. Podejmując decyzję o życiu zgodnym z Ewangelią, nieuchronnie narażamy się na większe lub mniejsze przeciwności ze strony tych, którzy decyzji z tym związanych nie rozumieją. Przyjmijmy więc słowa św. Piotra do siebie, aby uświadomić sobie, jak bardzo cenni jesteśmy w oczach Boga, który przywrócił nam pierwotne piękno za cenę krwi swojego Syna, Jezusa. Jego zmartwychwstanie jest nadzieją dla nas, podstawą wiary, że nasze życie i życie naszych bliskich w chwili śmierci zmieni się, ale się nie skończy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 24,13-35</i></em></span></h3>
<p>Czy zmartwychwstały Pan Jezus nie wiedział, o czym rozmawiali dwaj uciekający z Jerozolimy uczniowie? Zapytał ich o to, aby się dowiedzieć? Będąc Bogiem zapewne nie pytał o to ze względu na Siebie. Wiedział jednak, jak bardzo im potrzebne jest to opowiedzenie komuś potrafiącemu słuchać o tym, co dzieje się w ich sercach. Jezus słuchał z uwagą, dopytywał o szczegóły, dopiero na końcu szczerze zdziwił się, że znając Pisma proroków nie potrafią uwierzyć w treści tam zawarte, które dotyczą Mesjasza. Nie zostawił ich jednak z tym niezrozumieniem, ale „zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”. Pomimo tych wyjaśnień uczniowie nadal nie rozpoznali, że towarzyszem ich podróży był Jezus. Postawa: „A my spodziewaliśmy się…”, nie dopuszczała do ich świadomości tego, co było faktem. Patrząc, nie mogli zobaczyć. Tłumili pojawiające się uczucia, dopiero później przypomnieli sobie, że serca ich pałały, gdy Pisma im wyjaśniał. Jednak scena łamania chleba gwałtownie zmieniła uczniów. Ich oczy otworzyły się, a serca przestały być bojaźliwe. Nie bacząc na niebezpieczeństwa nocnej podróży, postanowili natychmiast wrócić do Jerozolimy, do braci, do tych, którym mogli opowiedzieć to, czego sami doświadczyli.</p>
<p>Takie spotkanie z Jezusem zmartwychwstałym przeżywamy na każdej Eucharystii. On w Liturgii Słowa „wyjaśnia nam Pisma”, a na ołtarzu rękami kapłana łamie dla nas chleb i daje każdemu, kto szczerze pragnie Go przyjąć. Wychodzimy z tego spotkania odważni, pragnący swoim życiem opowiadać o Jego wielkiej miłości do każdego, bez wyjątku, człowieka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 20.04.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest Joanna Człapska</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Dz 6,8-15</i></em></span></h3>
<p>Działalność i uwięzienie Szczepana to motyw przewodni dzisiejszego pierwszego czytania. Szczepan był pierwszym z siedmiu diakonów rodzącego się Kościoła. Przemawiał w mocy Ducha, a głoszonym przez niego słowom i płynącej z nich mądrości, słuchacze nie byli w stanie sprostać. Zarzucono mu, że głosi nauki uderzające w świątynię, że bluźni przeciwko Mojżeszowi i Bogu. Chciano go wyeliminować. W prawie żydowskim był zapis, że takich „wichrzycieli” można ukamienować i szukano sposobu, żeby go oskarżyć. Był jednak problem ze znalezieniem rzeczowych, wiarygodnych argumentów przeciwko niemu, dlatego postawili mu zarzut bluźnierstwa.</p>
<p>Patrząc na życie Szczepana można dojść do wniosku, że jego celem było głoszenie Chrystusa. Imię Szczepan, pochodzące z języka greckiego, oznacza „wieniec”, „koronę”. Koroną dla Szczepana była jego miłość do Chrystusa, miłość, która czyniła go gorliwym nosicielem Dobrej Nowiny. Miłość, która zaprowadziła go na śmierć. Ileż w tym podobieństwa do Chrystusa, którego miłość też doprowadziła na krzyż. Mistrz i uczeń połączeni w chwili zwycięstwa miłości nad nienawiścią, zwycięstwa życia wiecznego nad doczesną śmiercią. Św. Grzegorz Wielki powiedział, że cnotą męstwa jest „kochać trudności tego świata w nadziei wiecznej nagrody”.  Bez wątpienia Szczepan te trudności ukochał. A ja? Czy jestem gorliwym naśladowcą i głosicielem Bożej miłości?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 119,23-24.26-27.29-30</i></em></span></h3>
<p>Psalm 119 jest najdłuższym psalmem w Psałterzu. Jest zróżnicowany jeżeli chodzi o treść, ponieważ znajdziemy w nim zarówno opis trudnej sytuacji,  w jakiej znajduje się autor, jaki i wołanie o pomoc, ale też ogromną ufność w Bożą interwencję. W tych sześciu wersetach, które niesie dzisiejsza liturgia, można dostrzec wielką ufność w Bożą obecność i Boże prowadzenie. Autor wyraża zgodę na Boży plan i dziękuje za dotychczasową pomoc. Psalmista uczy nas też miłości do Słowa Bożego, do Bożych napomnień i pouczeń.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 6,22-29</i></em></span></h3>
<p>Przewidziana na dzisiaj ewangeliczna perykopa, w dostępnych na rynku wydawniczym przekładach, ma różne tytuły. Znajdujemy takie nagłówki jak na przykład: <em><i>Mowa eucharystyczna Jezusa, Jezus chlebem dającym życie, Jezus – chlebem z nieba. </i></em>To, co je łączy, to „chleb”. Jednak zanim Jezus rozwinie ten eucharystyczny wątek, najpierw zarzuca tłumowi, który za Nim podążał, który Go szukał, że czyni to, nie dlatego, że widział cuda, ale dlatego, że został nakarmiony. Ten tłum chce zaspokojenia doczesnych potrzeb, a to nie ma nic wspólnego z wiarą i Jezus mu to wyrzuca.</p>
<p>A jaka jest moja relacja z Jezusem? Czy traktuję Go jak cudotwórcę, który przemienia na moje życzenie otaczającą mnie rzeczywistość i spełnia moje doczesne potrzeby? Czy może jednak widzę w Nim Boga, który objawia się każdego dnia w eucharystycznej ofierze i zaprasza mnie do jedności? Jezus chce, byśmy Go szukali, byśmy zabiegali o relację z Nim. Wskazuje też na Ojca, który Go posłał i podkreśla, jak duże znaczenie dla naszego życia ma wiara. Czy wierzę? Czy wierzę naprawdę?</p>
<p>&nbsp;</p>
[<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, </b></strong><strong><b>21.04.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest Joanna Człapska</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 7,51-8,1a</i></em></span></h3>
<p>Kościół na przestrzeni dwóch tysięcy lat ogłosił świętymi bądź błogosławionymi wielką rzeszę ludzi. Znaczna część spośród nich zginęła śmiercią męczeńską, podobnie jak bohater z dzisiejszego pierwszego czytania. Święty Szczepan, bo o nim mowa, był jednym z pierwszych diakonów, którzy pomagali apostołom. Widzimy go dzisiaj w dwóch scenach, najpierw jak naucza i upomina, a nawet oskarża słuchaczy o to, że to oni zamordowali Jezusa. Druga scena, to już opis pojmania i ukamienowania, którego ukoronowaniem są słowa <em><i>«Panie, nie poczytaj im tego grzechu!» </i></em>(Dz 7,60). Szczepan w chwili próby staje się milczącym świadkiem miłości Chrystusa, zjednoczonym z Nim w cierpieniu i przebaczeniu swoim oprawcom… Czego uczy nas ten męczennik za wiarę? Z lekcji życia pozostawionej przez Szczepana możemy wynieść prawdę o wartości wierności przekonaniom i obranej drodze. Nasz bohater aktywnie uczestniczył w życiu społecznym wspólnoty, w której żył, angażując się w pomoc ubogim i potrzebującym. Postawą tą uczy nas miłości bliźniego i nieprzechodzenia obojętnie obok biedy tego świata. Ta miłość bliźniego objawiła się też w przebaczeniu tym, którzy odebrali mu życie. Nauką dla nas wynikającą z tej postawy jest niepielęgnowanie w sobie urazów i wybaczanie w imię miłości, której źródło jest w Bogu Jedynym. Tylko tyle i aż tyle…</p>
<p>Czy potrafię dostrzec w Szczepanie nauczyciela wiary i wierności Bogu? Czy staję przed Panem z modlitwą o niezłomność w kroczeniu za Nim?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 31,3c-4.6 i 7b i 8a.17 i 21ab</i></em></span></h3>
<p>Kościół daje nam dzisiaj do rozważań przepiękny Psalm 31, który jest co prawda indywidualną lamentacją, ale jest to lamentacja pełna wiary i nadziei. Jest to też psalm, którego słowami modlił się umierający na krzyżu Jezus (zob. Łk 23,46) czy kamienowany Szczepan, którego śmierć rozważamy w dzisiejszym pierwszym czytaniu (zob. Dz 7,59). Werset szósty: „<em><i>W ręce Twoje powierzam ducha mojego: Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny!” w</i></em>skazuje na ogromne zaufanie pokładane w Bogu i na zgodę, by to Jego wola wypełniała się w naszym życiu. Myśl tę możemy odnaleźć też w innych psalmach, chociażby w Psalmie 17 werset 6 czy w Psalmie 54 werset 4.  <em><i> </i></em></p>
<p>Czy ufam Bogu i zawierzam Mu swoją codzienność? Niech odpowiedź na to pytanie pomoże nam przyjrzeć się naszej duchowej i egzystencjalnej kondycji.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 6,30-35</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej ewangelicznej perykopie nadal widzimy Jezusa, który wygłasza Mowę eucharystyczną, jest to kontynuacja wczorajszej lekcji. Słuchacze proszą Jezusa o znak, który pomoże im uwierzyć, że On jest tym, którego posłał Bóg. Nauczyciel jednak kładzie nacisk na coś innego. Odwołując się do manny – chleba z nieba, który jedli ich ojcowie (zob. J 6,31) pokazuje, że jest jeszcze inny, cenniejszy chleb, który zstąpił z nieba, chleb który zaspokaja nie tylko potrzeby doczesne, ale daje życie wieczne i tym chlebem jest On sam. W wygłoszonych słowach Jezus przygotowuje słuchaczy do tego, co ma się dokonać podczas Ostatniej Wieczerzy. Pokazuje, co tak naprawdę jest istotne i ku czemu należy się kierować, o co należy zabiegać.</p>
<p>Warto zadać sobie pytanie, czym ja się karmię w codzienności. Czy to mnie buduje, kształtuje moje wnętrze, czy może powoduje degradację mojego człowieczeństwa? W dzisiejszym świecie bardzo często karmimy się namiastkami. To, co oglądamy, czego słuchamy, co czytamy bardzo często jest tylko ułudą wartości. By prawdziwie żyć i, by osiągnąć życie wieczne, konieczne jest karmienie się Bogiem, Jego Słowem, Jego Ciałem, Jego Miłością. Czy jest we mnie ten głód? Czy dążę do tego, by go nieustannie zaspokajać?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, </b></strong><strong><b>22.04.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 8,1b-8</i></em></span></h3>
<p>Prześladowania chrześcijan towarzyszyły Kościołowi od początku jego istnienia. Dzisiaj w pierwszym czytaniu św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, przedstawia w skrócie pierwsze prześladowania, które rozpoczęły się ukamienowaniem Szczepana, kontynuowane przez gorliwego Szawła. Jednak autor nie zatrzymuje się na prześladowaniach.  Koncentruje się na tym, ile dobrych owoców przyniosły postawy tych, którzy byli prześladowani. Uczniowie, którzy rozproszyli się uciekając przed prześladowaniami, nie zaprzestali głoszenia Dobrej Nowiny o Jezusie. Będąc w drodze spotykali wielu ludzi, którzy chcieli ich słuchać.</p>
<p>Apostołowie zostali w Jerozolimie, więc Filip, o którym mowa w dzisiejszym czytaniu, to inny niż apostoł, uczeń Jezusa. Ten zgromadził wokół siebie w Samarii całe tłumy słuchaczy i towarzyszyły jego nauczaniu znaki, które to nauczanie potwierdzały. Wszystko działo się zgodnie z zapowiedzią Jezusa. Filip z pewnością uwierzył słowom Pana Jezusa, które usłyszał przed Wniebowstąpieniem, a które my usłyszeliśmy we wczorajszej Ewangelii wg św. Marka. Zastosował się do polecenia: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” Prześladowania nie tylko mu w tym nie przeszkodziły, ale wręcz były impulsem do tego, aby pójść i głosić.</p>
<p>Polecenie głoszenia Ewangelii skierowane jest również do każdego z nas. Tereny misyjne są bardzo blisko, może nawet nie musimy wychodzić za próg własnego mieszkania. Aby nasze głoszenie wydało plon, potrzeba, abyśmy rozpoczęli je od zastosowania Ewangelii we własnym życiu. Niech nasze dzisiejsze czyny mówią naszym bliskim o nieskończonej miłości Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 66,1b-3a.4-5.6-7a</i></em></span></h3>
<p>Psalmista wielbi Boga, bo widział, jakie „zadziwiające rzeczy dokonał wśród ludzi”. Wspomina przejście Izraelitów przez Morze Czerwone i przez Jordan. Uwierzmy, że Bóg dokonuje równie wielkich rzeczy w życiu każdego z nas.  Zobaczmy je w dotychczasowym naszym życiu, ale dostrzeżmy je również w dzisiejszym dniu. Wielką rzeczą, której Bóg dokonuje w nas, może być okazanie szczerej życzliwości i cierpliwości w stosunku do uciążliwej sąsiadki. Niech to skutkuje szczerym uwielbieniem Boga w modlitwie wieczornej.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 6,35-40</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przedstawia się nam: „Ja jestem chlebem życia”. Chlebem, czyli podstawowym i niezbędnym, życiodajnym pokarmem. Uczestniczymy w przedziwnej łączności Karmiącego z karmionym. Karmiącemu Sobą zależy na tym, aby karmiony zechciał przyjąć pokarm. Jest to wolą Jezusa, dlatego że taka jest wola Ojca, a Syn jest z Ojcem w doskonałej jedności, bo łączy ich Miłość. Jesteśmy zaproszeni do stałego uczestniczenia w tej relacji. Jezus nam tę wolę Ojca objawia: „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.”</p>
<p>W tym kontekście możemy z głębi serca zawołać: bądź wola Twoja.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 23.04.2026 r. – Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 1,3-8</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus po swojej śmierci i zmartwychwstaniu nie przestał kontaktować się z apostołami. Ukazywał się im wiele razy. Mówił im o królestwie Bożym, oni jednak ciągle rozumieli je w kategoriach politycznych. Słyszeli wcześniej, że Jan chrzci wodą, a Jezus będzie chrzcił Duchem Świętym, ale nie rozumieli, co to oznacza, jakie będą skutki tego chrztu. Nurtowało ich tylko pytanie o to, czy Jezus przywróci królestwo Izraela. Na to pytanie jednak nie otrzymali odpowiedzi. Za to dostali dużo więcej, bo otrzymali zapewnienie, że gdy Duch Święty zstąpi, otrzymają Jego moc, moc samego Boga i że ta moc uzdolni ich do bycia świadkami Jezusa nie tylko w swoim otoczeniu, ale „aż po krańce ziemi”. Ta obietnica spełniła się.</p>
<p>Przyjrzyjmy się swoim oczekiwaniom przedstawianym Bogu na modlitwie. Czy mamy pragnienie otrzymania Ducha Świętego, aby być Jego świadkami, czy może koncentrujemy się wyłącznie na swoich wyobrażeniach własnego szczęścia? Jeśli dajemy Bogu na modlitwie czas, który od Niego otrzymaliśmy, On daje nam więcej, niż oczekujemy. Daje nam moc, która uzdalnia nas do pokonywania wszystkich przeciwności w taki sposób, że stajemy się świadkami Jezusa aż po krańce naszego świata, które często znajdują się w naszej rodzinie, wspólnocie, miejscu nauki, pracy czy na spotkaniu towarzyskim. Czy to koliduje z pragnieniem szczęścia? Wręcz przeciwnie. Życie w Duchu Świętym, wypełnianie obowiązków stanu tak, aby świadczyć o Jezusie, staje się prawdziwym szczęściem. Nie wszystkie owoce takiego życia mogą być widoczne natychmiast. Święty Wojciech, patron Polski i patron dnia dzisiejszego, większości owoców swojego świadczenia o Jezusie nie zobaczył, ale możemy być pewni, że jego męczeństwo wydało obfity plon. Jakaś jego część owocuje jeszcze w naszym pokoleniu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 126,1b-2b.2c-3.4-5.6</i></em></span></h3>
<p>Psalm 126. nawiązuje do wydarzeń historycznych okresu zakończenia niewoli babilońskiej. Dzięki dekretowi króla Cyrusa zesłańcy mogli wrócić do ojczyzny i odbudować świątynię. Pierwsze wersy psalmu opisują nieprawdopodobną radość z tego faktu: „byliśmy jak we śnie”. Większość Żydów skorzystała z możliwości powrotu do Judei, jednak zderzenie z rzeczywistością zniszczonego kraju nie było łatwe. Wołali więc do Boga: „Odmień nasz los, o Panie, jak odmieniasz strumienie w [ziemi] Negeb”. Obraz wyschniętych strumieni na pustyni, które w porze deszczowej znów stają się rwącymi rzekami, ożywiał nadzieję i zachęcał do działania. Przysłowie: „Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości” zachęcało do podjęcia wysiłku pomimo piętrzących się trudności. Wizja obfitego żniwa pomagała w przezwyciężaniu przeciwności i podejmowaniu ryzyka. Potrzebna była jeszcze wytrwałość, bo po wrzuceniu ziarna w ziemię trzeba cierpliwie czekać na plon. Wizja obfitości plonu w postaci snopów dawała siłę do przetrwania tego okresu.</p>
<p>Treść psalmu jest aktualna w życiu każdego z nas. Dostrzeżmy w swoim życiu etapy ogromnej radości, smutku, lęku przed trudnościami, nadziei, która dzięki cierpliwości i współpracy z łaską staje się rzeczywistością. Warto świadomie przeżywać swoje życie, śmiało krocząc przez nie w Bożej Obecności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Flp 1,20c-30</i></em></span></h3>
<p>List do Filipian św. Paweł pisał w więzieniu, w niepewności, jaka będzie jego przyszłość. Jednak treść listu pokazuje, jak wielką wolność wewnętrzną posiadał jego autor. Ani śmierć go nie przerażała, ani potrzeba dalszego życia w utrapieniach, których doświadczał. Bardzo szczerze o tym pisze, co świadczy o bliskich więziach z adresatami. Rozważa obie możliwości, w obu przypadkach pragnie, aby Chrystus był uwielbiony w jego ciele, a właściwie jest pewien, że tak się stanie i właśnie ta pewność daje mu tę wolność. To nie jest postawa obojętności, to jest prawdziwa wolność. Taką postawę dostrzega również u swoich uczniów. Widzi, że nie dają się zastraszyć przeciwnikom, zapewnia ich, że mają łaskę nie tylko wierzyć w Chrystusa, ale i dla Niego cierpieć. My też możemy otwierać się na tę łaskę. Sposobności dostarcza nam każdy dzień.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 12,24-26</i></em></span></h3>
<p>Słowa dzisiejszej Ewangelii najpełniej wypełniły się w życiu Jezusa Chrystusa. Jego wcielenie, życie, męka, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie dobrze opisuje metafora obumierającego ziarna dającego obfity plon życia wiecznego dla każdego z nas.</p>
<p>W życiu patrona Polski, świętego Wojciecha, bez trudu zobaczymy, że kochał Pana Jezusa bardziej niż własne życie. Jego męczeńska śmierć wydała i pewnie wciąż wydaje plon wielu nawróceń.</p>
<p>Nie możemy jednak zatrzymać się na podziwianiu takiej postawy. Jesteśmy wszyscy zaproszeni do służenia Jezusowi w tych okolicznościach, w jakich obecnie jesteśmy. Tracić swoje życie dla Jezusa możemy zacząć na każdym etapie swojego życia. Nikt nie jest na to ani za młody, ani zbyt stary. Codzienne życie dostarcza okazji każdemu. Prośmy Ducha Świętego, abyśmy potrafili zobaczyć te nadarzające się okoliczności, abyśmy nie minęli się z Jezusem obecnym w spotykanych ludziach potrzebujących naszego zainteresowania, zwłaszcza tych nam powierzonych i żyjących najbliżej nas. Obietnica Jezusa dla tych, którzy zechcą Mu służyć jest wielka: „gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, </b></strong><strong><b>24.04.2026 r.</b></strong></span><strong><b>  </b></strong></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Dz 9,1-20</i></em></span></h3>
<p>Czytany dzisiaj fragment Dziejów Apostolskich ukazuje współpracę Boga z człowiekiem, skutkującą piękną i owocną współpracą ludzi między sobą.</p>
<p>Dwaj bohaterowie opowieści byli zadeklarowanymi współpracownikami Boga. Ananiasz był uczniem Jezusa. Jego relacja z Bogiem była bardzo przyjacielska. Rozmawiał z Nim szczerze. Gdy obawiał się wykonać to, o co Bóg go prosił, nie bał się wyrazić tych obaw przed Bogiem. Gdy jednak usłyszał zapewnienie, że ten prześladowca chrześcijan został przez Jezusa wybrany, aby nieść Jego imię do innych narodów, przezwyciężył strach i posłusznie poszedł do Szawła. Do człowieka, który był jego wrogiem, powiedział: „Szawle, bracie…”. Szaweł był na to spotkanie dobrze przygotowany przez Boga wydarzeniami trzech ostatnich dni. Trwał na modlitwie w oczekiwaniu na zapowiedziane wydarzenia, których nie rozumiał. To była postawa ufności Bogu, zgoda na wszystko, co nastąpi. Spotkanie dwóch wrogów w imię Jezusa Chrystusa zaowocowało głęboką, bo zanurzoną w Bogu, przyjaźnią. Szaweł przyjął chrzest, stając się członkiem Chrystusowego Kościoła, a jego znana wszystkim gorliwość nie została stłumiona, ale przekierowana na inne tory. Odtąd, będąc posłusznym otrzymanemu na chrzcie Duchowi Świętemu, zaczął głosić Ewangelię w synagogach. Gorliwość jego była tak wielka, że aż niebezpieczna dla jego życia. Przyszedł czas na pokorne wycofanie się z tego terenu, nie ze strachu przed śmiercią, ale dla dobra braci chrześcijan i misji głoszenia Dobrej Nowiny. Ta pokora wydała po latach obfity plon nawrócenia wielu pogan.</p>
<p>Dla nas dzisiaj działalność świętego Pawła i jego relacja z Bogiem jest światłem na drodze naszego nawrócenia i naszego głoszenia Ewangelii tam, dokąd jesteśmy codziennie posyłani.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 117,1b-2</i></em></span></h3>
<p>Palm 117. jest najkrótszym z psalmów, a zawiera zarówno informację o ludzie Boga, jak i o samym Bogu. Psalmista, pochodzący z narodu wybranego, zaprasza do uwielbienia Boga wszystkie narody. W tradycji ludu Izraela taki stosunek do innych ludów pojawił się późno. Takie otwarcie na wszystkie narody zawierają modlitwy Kościoła. Wysławiajmy Boga wszyscy bez wyjątku, „bo Jego łaska nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki”. Współpracujmy z łaską każdego dnia, a Jego wierności bądźmy pewni.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 6,52-59</i></em></span></h3>
<p>W tym tygodniu Kościół karmi nas słowami Ewangelii wg św. Jana. Wszystkie fragmenty łączy zapewnienie Pana Jezusa, że On jest chlebem życia i obietnicą życia wiecznego dla tych, którzy będą Go spożywać. W dzisiejszym fragmencie, podobnie jak w poprzednich, znów otrzymujemy zapewnienie o jedności Ojca i Syna i zaproszenie każdego z nas do uczestnictwa w tej relacji poprzez spożywanie chleba życia. Zmartwychwstały Jezus pragnie dawać się każdemu bez wyjątku. Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie są darem dla wszystkich ludzi. Ważne jednak, aby dzisiaj uświadomić sobie, że są darem dla <strong><b>mnie</b></strong>. Ta świadomość pomoże nam otworzyć swoje serce na przyjęcie tego daru. Prośmy Ducha Świętego o tę łaskę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, </b></strong><strong><b>25.04.2026 r. – święto Św. Marka, ewangelisty</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 P 5,5b-14</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej Liturgii Słowa czytamy fragment z końcowej części Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła. Adresatami listu byli w większości chrześcijanie nawróceni z  pogaństwa i prawdopodobnie nieznający pism Starego Testamentu. Jednak Piotr był tak przesiąknięty tymi tekstami, że w sposób naturalny wypływały z niego. Zachęcając braci do pokory, argumentował słowami Księgi Przysłów (Prz 3,34): „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”. Wskazując na wielką moc i troskę Boga o człowieka, mówił słowami psalmu (Ps 55,23): „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego”.</p>
<p>Trudność może nam sprawiać zrozumienie końcowych pozdrowień, choć dla ówczesnych odbiorców było to z pewnością jasne. Kim jest „ta”, która jest w Babilonie? Chodzi o Kościół. Słowo to w języku greckim jest rodzaju żeńskiego (gr. <em><i>ekklesia</i></em>). Z kolei Babilon był symboliczną nazwą Rzymu. Św. Piotr pisał ten list, będąc w więzieniu w Rzymie. Pozdrawiał więc od tamtego Kościoła oraz od Marka, swojego ucznia, który był mu tak bliski, że nazywał go synem. Chodzi o Marka Ewangelistę, który wg najstarszej tradycji spisał Ewangelię głoszoną przez św. Piotra.</p>
<p>Dzisiaj w Kościele obchodzimy święto św. Marka Ewangelisty, autora Ewangelii skierowanej do osób niepochodzących z judaizmu. Osobom pragnącym rozpocząć swoją przygodę z lekturą Pisma Świętego dobrze będzie zacząć ją od tej właśnie Ewangelii.</p>
<p>Warto rozpocząć ją właśnie dzisiaj.</p>
<h3><span style="color: #339966;"> <em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 89,2-3.6-7.16-17</i></em></span></h3>
<p>Psalm 89. składa się z trzech powiązanych ze sobą części. W dzisiejszej Liturgii Słowa śpiewamy wersety z części pierwszej, która ma charakter hymnu. Psalmista wysławia Boga, zwraca uwagę na Jego łaskę i wierność. Nikt z ludzi nie dorówna Bogu, jednak możemy być w blasku Jego obecności, a wtedy możemy poznać smak prawdziwej radości: „Szczęśliwy lud, co umie się radować i chodzi, o Panie, w świetle Twojego oblicza”. Uczmy się cieszyć, sięgając do źródła. Czerpakiem niech będzie ufność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mk 16,15-20</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy fragment jest zakończeniem Ewangelii wg św. Marka. Pan Jezus ukazał się apostołom po tym, jak ci nie uwierzyli Marii Magdalenie ani dwóm uczniom w zapewnienia, że widzieli oni Zmartwychwstałego. Apostołowie usłyszeli zarzuty o brak wiary, ale zaraz po tym usłyszeli też, że otrzymują ważne zadanie do wykonania: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” Zostali obdarzeni zaufaniem pomimo swojej słabości. Po usłyszanych wcześniej wyrzutach pewnie byli zaskoczeni tymi słowami. To dobra wiadomość dla każdego z nas, którzy widzimy niedostatki swojej wiary. Nie zaniedbując wysiłków w rozwoju własnym, jesteśmy zaproszeni do głoszenia Ewangelii na miarę swojej aktualnej kondycji. Nikt z ochrzczonych nie jest z tego zadania zwolniony. Adresaci mogą żyć bardzo blisko nas. Świadomość swoich ułomności niech nas chroni przed stawianiem się ponad tymi, do których jesteśmy posłani.</p>
<p>Do apostołów Pan Jezus skierował też wielkie obietnice dla tych, którzy im uwierzą i przyjmą chrzest. Te obietnice są wciąż aktualne. Spodziewanie się znaków (dopóki nie stoją w centrum naszego zainteresowania) towarzyszących głoszeniu Ewangelii jest w pełni uzasadnione i znaki te wciąż towarzyszą ewangelizacji. Słowa Jezusa nie stracą nigdy na swojej aktualności.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-iii-tydzien-wielkanocny-od-19-do-25-kwietnia-2026r-teresa-kolodziej-joanna-czlapska/">Komentarze do czytań – III TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 19 do 25 kwietnia 2026r. &#8211; Teresa Kołodziej, Joanna Człapska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Object Caching 0/334 objects using Redis
Page Caching using Disk (Page is feed) 
Lazy Loading (feed)

Served from: bractwoslowa.pl @ 2026-05-16 15:24:01 by W3 Total Cache
-->