<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="http://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 22 Aug 2026 15:41:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 23 do 29 sierpnia 2026r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
					<comments>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 15:41:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22240</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026 Mt 16, 13-20 Dzisiejsze pytanie jest niezwykle aktualne, może nawet wybrzmiewa mocniej niż w czasach Mistrza. Nie odnosi się ono tylko do tych, których nie ma [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 23 do 29 sierpnia 2026r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026</h2>
<h3>Mt 16, 13-20</h3>
<p>Dzisiejsze pytanie jest niezwykle aktualne, może nawet wybrzmiewa mocniej niż w czasach Mistrza. Nie odnosi się ono tylko do tych, których nie ma we Wspólnocie, ale warto je postawić tym co w Niej są. Czy rzeczywiście &#8211; na Eucharystii &#8211; wierzysz, że Jezus Jest? Czy może to tylko symbol, pamiątka?<br />
Piotr wyznał wiarę. Ty też jesteś zaproszony do wyznania wiary, pokazania, że On jest poprzez styl Twojego życia. Czy Eucharystia, z której wychodzisz, zmienia Ciebie tak, że inni widząc Ciebie, dostrzegają klucz do odkrycia swojego życia z innej perspektywy, do odkrycia swojej wiary. Czy poddajesz się Chrystoformizacji?<br />
Stań się kluczem otwierającym na Jezusa!</p>
<h2>Poniedziałek, 24.08.2026 &#8211; Święto św. Bartłomieja, apostoła</h2>
<h3>J 1, 45-51</h3>
<p>Stając się kluczem, doświadczysz świadectwa &#8211; znaleźliśmy Go! To musi być i jest wielka radość, gdy w rękach Jezusa jesteś kluczem do wiary wśród znajomych, bliskich, dalszych.<br />
Jesteś posłany, aby dzięki Tobie inni zobaczyli „jeszcze więcej niż to&#8221;.</p>
<h2>Wtorek, 25.08.2026</h2>
<h3>Mt 23, 23-26</h3>
<p>Żeby zobaczyć potrzebujesz oczyszczenia, nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim wewnętrznego. Jaka jest Twoja motywacja w działaniu, na wskroś rozumianym, wewnętrznym? A może Twoje wnętrze już dawno woła do Ciebie &#8222;biada&#8221;? Dopóki żyjesz, masz szansę to zmienić. Zaryzykuj.</p>
<h2>Środa, 26.08.2026 &#8211; Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej</h2>
<h3>J 2, 1-11</h3>
<p>Być może znasz na pamięć tę Ewangelię. Twoje życie może być podobne do wesela w Kanie Galilejskiej. Gdy jest dobrze, zapominasz o Tych, którzy są wokół Ciebie, wokół Jezusa, o Świętych i Ich roli. Skupiasz się często na roli Maryi i bardzo dobrze. Bo Ona prowadzi Ciebie do Jezusa. Dlaczego Ona tak mądrze postąpiła? Odpowiedź prosta. Bo oddała całą Siebie, w wolności, rodząc Syna Boga, Jezusa. Poprzez dzisiejszą uroczystość jesteś zaproszony do tego, aby nie zostawiać Bogu ochłapów z Siebie, ale całego Siebie. Totus Tuus Maryjo, Totus Tuus Jezu.</p>
<h2>Czwartek, 27.08.2026</h2>
<h3>Mt 24, 42-51</h3>
<p>Czuwanie nie oznacza sparaliżowania. Bliższe mi jest Semper parati, bądź gotowy. Każdy dzień jest dla mnie i dla Ciebie, sposobnością, aby być przygotowanym na doświadczenie spotkania z Jezusem w Eucharystii, w Sakramentach, w życiu które jest przed nami. Jezus, wypowiadając słowa o gotowości, nie robi tego, aby uczniów, Ciebie wystraszyć, byś się bał tego momentu zjednoczenia z Nim, ale byś po prostu z każdym dniem doświadczał radości, że to spotkanie jest coraz bliżej.<br />
Zadbaj o Swoją radość z Jezusem. Bądź gotowy!</p>
<h2>Piątek, 28.09.2026</h2>
<h3>Mt 25, 1-13</h3>
<p>Ta gotowość, to także przygotowanie do trudnych sytuacji w życiu. Gdy mocniej zawieje duchowy wiatr i zgasi Twój zapał, Twoją radość. Będąc zjednoczonym z Jezusem w momencie, gdy pojawi się niespodzianka życiowa, nie zabłądzisz. Postaraj się, aby Jezus stał się Twoim duchowym powerbankiem. Wtedy nic i nikt Cię nie zaskoczy, a przynajmniej będziesz wiedział jak wyjść z trudności.</p>
<h2>Sobota, 29.08.2026 &#8211; Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela</h2>
<h3>Mk 6, 17-29</h3>
<p>Taką trudność przeżył Jan Chrzciciel. Po ludzku przegrał. Jednak&#8230; Dzięki osobistemu doświadczeniu Jezusa, Jego życie radykalnie zostało przemienione. Zjednoczył się z Tym, którego poprzedził. Może i w Twoim życiu jest tak i wydaje Ci się, że przegrałeś? Skąd to wiesz. Może, Twój przykład życia, umierania na modlitwie, praktykach religijnych, doprowadziły innych do osobistej relacji z Jezusem, który jest Prawdą.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 23 do 29 sierpnia 2026r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/</link>
					<comments>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 15:40:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22238</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026r. Pierwsze czytanie: Iz 22, 19-23 Wydawać by się mogło, że skoro w tę swoistą intrygę pałacową – zastąpienie Eliakimem Szebny na stanowisku zarządy pałacu – wmieszał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><strong><b>XXI Niedziela Zwykł</b></strong><strong><b>a</b></strong><strong><b>,</b></strong><strong><b> 23.08.2026r. </b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 22, 19-23</i></em></h3>
<p>Wydawać by się mogło, że skoro w tę swoistą intrygę pałacową – zastąpienie Eliakimem Szebny na stanowisku zarządy pałacu – wmieszał się Pan, to nowy urzędnik musi okazać się nienaganny. Tymczasem tak nie jest, bo już w następnych wersetach (pominiętych przez lekcjonarz) przeczytamy: <em><i>„Na nim</i></em> [= Eliakimie] <em><i>zawieszą całą chlubę jego domu ojcowskiego – młode pędy i odrośle – wszystkie drobne naczynia, od czarek do wszelakich dzbanów. W ów dzień, mówi Pan Zastępów, kołek wbity na miejscu pewnym nie wytrzyma, lecz złamie się i spadnie</i></em> [sic!], <em><i>a cały ciężar, który na nim wisiał, roztrzaska się. Albowiem Pan powiedział!” </i></em>(Iz 22, 24-25). Tak to okazuje się, że także w wymiarze nadprzyrodzonym pozostaje w mocy rozróżnienie między urzędem a urzędnikiem (instytucją a jej funkcjonariuszem). Nie inaczej będzie z Szymonem Piotrem z dzisiejszej Ewangelii: fakt przekazania mu – wraz z Apostołami – władzy <em><i>„kluczy królestwa niebieskiego”</i></em> nie ochroni go przed zaparciem się Mistrza. Analogicznie rzecz się ma z szafowanymi przez nich oraz ich następców sakramentami: <em><i>„Podczas gdy gwarancja ta</i></em> [= mocy Ducha Świętego] <em><i>jest dana w aktach sakramentalnych, tak że nawet grzeszność szafarza nie może stanowić przeszkody dla owocu łaski, to jednak istnieje wiele innych działań, na których pozostają ślady jego ludzkich cech, nie zawsze będące znakiem wierności Ewangelii, a przez to mogące szkodzić apostolskiej płodności Kościoła”</i></em> (KKK 1550).</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6 i 8bc</i></em></h3>
<p>W kontekście Eliakima oraz apostołów i szafarzy Kościoła, wyłuskajmy z psalmu następujący werset: <em><i>„Pan patrzy łaskawie na pokornego, pyszałka zaś dostrzega z daleka”.</i></em> Poprośmy, by rozróżnienie między urzędem a urzędnikiem zakotwiczało się najpierw u samych urzędników…</p>
<h3><em><i>Drugie czytanie: Rz 11, 33-36</i></em></h3>
<p>Choć co do zasady drugie czytania w niedziele okresu zwykłego biegną własnym rytmem, bez umyślnej zbieżności tematycznej z resztą tekstów biblijnych, tym razem tak właśnie się dzieje. Słyszymy dziś hymn o przedziwnej mądrości Boga, którym święty Paweł podsumowuje passus Listu do Rzymian poświęcony tajemnicy odstępstwa większości Izraela od Jezusa, przez co jednak <em><i>„zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich</i></em> [= żydów] <em><i>pobudzić do współzawodnictwa”</i></em> (Rz 11, 11). Tu także wybrańcy nie doskoczyli do poprzeczki swego wyboru: wybrani, by utworzyć Lud Boży, z którego wyjdzie Zbawiciel świata… sami w większości Go nie wybrali. <em><i>„Czyż</i></em> [jednak] <em><i>Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!”</i></em> (Rz 11, 1). Analogicznie nie odrzuca Bóg samego szafarstwa w Kościele, mimo odstępstw szafarzy.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 16, 13-20</i></em></h3>
<p>Co Apostołowie mogą sami z siebie? To samo, co <em><i>„ludzie”:</i></em> dostrzec w Jezusie jedynie proroka pokroju Jana Chrzciciela, Eliasza i Jeremiasza.<em><i> </i></em>Lecz kim On właściwie jest? Nieprzenikniona to tajemnica. W końcu Bóg jest niepojęty, a Jego niepojętość domaga się religijnego uszanowania, czyli uczczenia i adorowania w duchu zdrowej bojaźni. Wierzę, że przynajmniej ślad takiej postawy serca Jezus dostrzegł dziś w Apostołach, a teraz przychodzi moment, by na tej glebie posiać nowe ziarno, o które w ciszy własnego serca poprosił Ojca. A Ojciec wysłuchał – jakże by inaczej! – i posłał Szymonowi ich Ducha, by <em><i>„przy Jego pomocy powiedzieć: «Panem jest Jezus!»”</i></em> (por. 1 Kor 12, 3): <em><i>„Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego!”; </i></em>a żeby Piotr nie miał pysznych złudzeń, że to <em><i>„Duch daje życie, a ciało</i></em> <em><i>na nic się nie zda”</i></em> (por. J 6, 33), słyszy: <em><i>„Nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie”.</i></em> Pragnę, byśmy dziś na nowo spostrzegli i utwierdzili się w tym spostrzeżeniu, że ten ukryty dialog Jezusa z Ojcem – dialog życiodajny, bo dający Ducha – dokonuje się nadal w sakramentach sprawowanych przez następców Apostołów i nas, księży, ich współpracowników: <em><i>„Tę posługę, którą posłani przez Chrystusa czynią i dają na mocy daru Bożego to, czego nie mogą uczynić i dawać sami z siebie, tradycja Kościoła nazywa «sakramentem»”</i></em> (KKK 875).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><strong><b>Poniedziałek, 24.08.2026 r. – Święto św. Bartłomieja, Apostoła</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Ap 21, 9b-14</i></em></h3>
<p>Wydaje się, że pierwsze czytanie najlepiej jest interpretować w ścisłej łączności z Ewangelią – w niej, Bartłomiej-Natanael, zachwycony znajomością swego serca przez Jezusa, słyszy od Niego zapowiedź: <em><i>„Zobaczysz jeszcze więcej niż to”.</i></em> Czy może być coś większego od bycia poznanym przez Boga?! Wiele osób zatrzymuje się na tym aspekcie swojej modlitwy: „Jezus mnie zna do głębi! <em><i>«Przenikasz i znasz mnie, Panie…»</i></em> (por. Ps 139 [138], 1)”. Tymczasem czytanie z Apokalipsy pozwala poszerzyć tę perspektywę, „ukościelnić” ją, by tak rzec. Oto jej autor – podczas niedzielnej liturgii – <em><i>„doznaje zachwycenia” </i></em>(zob. Ap 1, 10) i otrzymuje szereg wizji, których treścią jest Kościół, czyli <em><i>„Chrystus pośród nas”</i></em> (por. Kol 1, 27). Dzisiejsze końcowe wizje objawiają Kościół jako <em><i>„Oblubienicę, Małżonkę Baranka”</i></em> i zarazem <em><i>„Miasto Święte – Jeruzalem</i></em> [Nowe]”. Pobrzmiewają tu starotestamentalne teksty prorockie, personifikujące Izraela z jego świątynią jako kobietę umiłowaną przez Boga. Skoro więc i ja, i Ty – jak Bartłomiej-Natanael – jesteśmy osobiście rozpoznani przez Pana, to zmienia się także więź między nami, stajemy się organiczną jednością, o której mówią dzisiejsze obrazy apokaliptyczne. Zauważmy przy tym, że zarówno Bartłomiej-Natanael, jak i autor Apokalipsy pozwolili Jezusowi i aniołowi poprowadzić się w wierze dalej. Pozwólmy i my!</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 17-18</i></em></h3>
<p>Do apokaliptycznych figur <em><i>„Oblubienicy”</i></em> i <em><i>„Miasta”</i></em> psalmista dołącza obraz <em><i>„królestwa”,</i></em> w czym zbiega się z okrzykiem Bartłomieja-Natanaela z Ewangelii: <em><i>„Ty jesteś Królem Izraela!”. </i></em>A <em><i>„królestwo”</i></em> to także obraz Kościoła: <em><i>„Kościół jest Królestwem Chrystusa już teraz obecnym w misterium”</i></em> (KKK 763). Warto zafundować sobie w tym kontekście prywatną katechezę nt. rzeczywistości Kościoła w zamyśle Bożym, sięgając do naszego Katechizmu (751-758), by uchwycić wspólny mianownik tych i innych jeszcze obrazów.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: J 1, 45-51</i></em></h3>
<p>Czwarta Ewangelia zaczyna się i kończy subtelnym zapewnieniem, że wiarę w Jezusa przyjmuje się i wyznaje we wspólnocie, czyli w Kościele. Najpierw jest to dzisiejszy Bartłomiej-Natanael, który odmawia uwierzeniu na słowo Filipa; na końcu jest to Tomasz, który odmawia uwierzeniu na słowa dziesięciu braci apostołów. Do obu z nich Jezus wyciąga rękę indywidualnie: Bartłomiejowi-Natanaelowi mówiąc o tajemniczym <em><i>„figowcu”,</i></em>  Tomaszowi zaś odsłaniając rany po gwoździach i włóczni. Tym samym, Jezus potwierdza to, co wcześniej przekazała im wspólnota Kościoła. Ponadto, obu apostołom Jezus zaleca poszerzenie perspektywy: Bartłomiej-Natanael ma nie poprzestawać na wierze na bazie znaku owego <em><i>„figowca”,</i></em> Tomasz zaś ma nie poprzestawać na wierze na bazie znaku widzenia ran; pierwszy słyszy: <em><i>„Zobaczysz jeszcze więcej niż to!”,</i></em> a drugi: <em><i>„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!”.</i></em> Zastanówmy się, czy nasza wiara jest dość wspólnotowa, kościelna, a także, czy cierpliwie czekamy, aż nasi „Bartłomieje-Natanaele” i „Tomasze” dołączą do naszej wiary.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong><b>Wtorek, 25.08.2026 r.</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tes 2, 1-3a. 14-17</i></em></h3>
<p>W listach św. Pawła łatwo jest przeoczyć kluczowy przyimek – „w” (po gr. <em><i>en</i></em>). Posłuchajmy autorów fachowego komentarza: <em><i>„Przyimek en, «w», z dopełnieniem «Chrystus» pojawia się 165 razy w listach Pawłowych (włączając en Kyriō, «w Panu», i en auto, «w nim»).</i></em> (…) <em><i>Najczęściej en Christō wyraża ścisłą więź Chrystusa z chrześcijaninem – włączenie, które oznacza symbiozę dwóch osób.</i></em> (…) <em><i>Znaczenia zwrotu nie powinno się ograniczać do wymiaru przestrzennego, bowiem często oznacza on dynamiczny wpływ wywierany przez Chrystusa na chrześcijanina, który został w Niego włączony. Chrześcijanin staje się w ten sposób członkiem całego Chrystusa – Ciała Chrystusowego”</i></em> (R. Brown, J. Fitzmyer, R. Murphy [red.], <em><i>Katolicki komentarz biblijny,</i></em> Vocatio, Warszawa 20133, 88:117 i 121, str. 2172n). Także dzisiejszy fragment zawiera ten przyimek, i to dwukrotnie niczym klamrę: na początku <em><i>(„Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan «w» Bogu, Ojcu naszym, i</i></em> [«w»] <em><i>Panu Jezusie Chrystusie!”)</i></em> i na końcu (parafrazując: <em><i>„Abyście zostali uwielbieni «w» Nim, naszym Panu Jezusie Chrystusie”</i></em>). Pobądźmy dziś przy tym tajemniczym przyimku „w”, który u św. Pawła funkcjonuje jak dziurka od klucza, przez którą możemy spojrzeć na misterium Kościoła, tajemnicę naszego wszczepienia w Chrystusa…</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 96 (95), 10. 11-12. 13</i></em></h3>
<p>Jako uzasadnienie wyższości Pana, Boga Izraela, nad <em><i>„wszystkimi bogami pogan”,</i></em> psalmista podaje prawdę wiary o stworzeniu aniołów: <em><i>„Pan stworzył niebiosa”</i></em> – czyli świat czystych duchów, do których (gdyby nawet istnieli) musieliby zaliczać się tamci pogańscy bogowie (zob. KKK 326). W kontekście komentarza do pierwszego czytania, dodajmy tu kolejne uzasadnienie: <em><i>„Wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, Pan zaś stworzył…”</i></em> – Kościół. <em><i>„Kościół nie jest tylko jakimś zgromadzeniem wokół Chrystusa, lecz jest on zjednoczony w Nim, w Jego Ciele”</i></em> (KKK 789). Tylko Bóg tak potrafi! My, co najwyżej, potrafimy założyć jakąś sprawnie funkcjonującą organizację albo zadbać o dobry klimat we wspólnocie.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 23, 23-26</i></em></h3>
<p>Wcześniej, w ramach Kazania na Górze, Jezus uczył o zdrowym kierownictwie duchowym: <em><i>„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku! Wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata!”</i></em> (Mt 7, 3-5). Dzisiejszy fragment możemy potraktować jako uzupełnienie tamtych słów: wówczas obłuda dotyczyła zabierania się za oczyszczanie innych bez uprzedniego przećwiczenia tego na sobie – obecnie, obłuda oznacza rozliczanie siebie i innych z zewnętrznych aktów religijności z pominięciem dyspozycji serca <em><i>(„Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!”);</i></em> wówczas grzeszono jednostronnością – obecnie, niespójnością <em><i>(„Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna strona stała się czysta!”).</i></em> Pamiętajmy przy tym, że Jezusowi nie chodzi ani o zobojętnienie na moralną kondycję bliźniego, ani o pominięcie widzialnej strony religijności. Jezus chce naprawiać i przywracać ład tak między nami, jak i wewnątrz nas samych <em><i>(„To należało czynić, a tamtego nie zaniedbywać!”).</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><strong><b>Środa, 26.08.2026 r. – Uroczystość NMP Częstochowskiej</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Prz 8, 22-35</i></em></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie maluje przed nami portret Mądrości spersonifikowanej jako wierna i odwieczna Towarzyszka Boga, obecna przy Jego dziełach niczym żona, która trwa przy mężu w jego pracy. Ten zachwycający portret ma wydźwięk moralny: Mądrość chce podzielić się swym Boskim Małżonkiem, pragnie udzielić do Niego dostępu i zaprosić czytelników Księgi do ich domu – dlatego wzywa: <em><i>„Więc teraz słuchajcie mnie! Nie odrzucajcie przestrogi!”.</i></em> Jest jasne, że taki wydźwięk czytania mamy przenieść na Maryję z Ewangelii z Jej wezwaniem do sług: <em><i>„Zróbcie wszystko, cokolwiek</i></em> [mój Syn] <em><i>wam powie!”.</i></em> Zauważmy jeszcze, że zarówno posłuszeństwo Mądrości, jak i posłuszeństwo Maryi bierze się z zafascynowania, zauroczenia wręcz Nimi – nie siły woli („Zrobię to!”), lecz siły relacji („Zrobię to ze względu Ciebie”). To ważne i dla osobistego wychowania moralnego, i osobistej pobożności maryjnej.</p>
<h3><em><i>albo </i></em></h3>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 2, 2-5</i></em></h3>
<p>Nie inaczej rzecz się ma z <em><i>„górą świątyni Pańskiej”,</i></em> jak z Mądrością z Księgi Przysłów – także ona, <em><i>„góra świątyni”,</i></em> dziś symbolizuje Maryję z Ewangelii: tak, jak <em><i>„narody i mnogie ludy”</i></em> przychodzą do pięknej świątyni z jej kultem, by tam uczyć się dróg Pana, tak do Maryi, pięknej Służebnicy Pańskiej, przystępują weselni słudzy, by zostać przekierowanymi do Jezusa, kształtując serca w szkole Jej własnej adoracji.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 48 (47), 2-3b. 9. 10-11. 13 i 14c i 15a</i></em></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm wydaje się bardziej odpowiadać Izajaszowemu wariantowi pierwszego czytania – dominują w nim bowiem paralelne wątki <em><i>„miasta Boga/Pana Zastępów”, „świętej góry”, „świątyni”</i></em> i <em><i>„Syjonu”.</i></em> Warto tym bardziej zaakcentować, że wspomniane wątki mają wartość drugorzędną i pomocniczą: <em><i>„miasto Boga” </i></em>objawia Jego <em><i>„wielkość godną wielkiej chwały”;</i></em> <em><i> „święta góra” </i></em>wzbudza <em><i>„radość”</i></em> z tytułu zamieszkującego nią Pana;<em><i> „świątynia”</i></em> jest miejscem <em><i>„rozważania łaskawości Boga”;</i></em> <em><i>„wieże Syjonu” </i></em>zaś motywują do przekazywania wiary w Boga <em><i>„przyszłym pokoleniom”.</i></em> Także symbolizowana pod tymi figurami Maryja, którą wszakże <em><i>„błogosławić będą wszystkie pokolenia”</i></em> (Łk 1, 48), postrzega siebie jako aż i tylko <em><i>„Służebnicę Pana”</i></em> (Łk 1, 38), która niesie Go innym: w łonie, poleceniu z Kany, testamencie z krzyża…</p>
<h3><em><i>Drugie czytanie: Ga 4, 4-7</i></em></h3>
<p>Mam to zdanie wypisane na rewersie jednego z moich obrazków prymicyjnych: <em><i>„Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem”.</i></em> Awers zaś przedstawia prosty rysunek serca wpisanego w krzyż (wykonany przez mojego ówczesnego bliskiego kolegę seminaryjnego). Dla mnie to kwintesencja dzisiejszego czytania: <em><i>„usynowienie”</i></em> przez <em><i>„wykupienie”, </i></em>czyli właśnie serce na krzyżu. Lecz nie jest to kwintesencja oczywista, bez łaski nie dorysowalibyśmy serca do krzyża ani krzyża do serca: nie na darmo więc św. Paweł wzmiankuje tu o roli Ducha Świętego, który dowodzi, że jesteśmy synami, odtwarzając w naszych sercach modlitwę Jezusa do Boga: <em><i>„Abba, Ojcze!”.</i></em> W bliźniaczym tekście Listu do Rzymian, Apostoł pokazuje jeszcze, że to wołanie do Ojca rozgrywa się zwłaszcza w chwili <em><i>„uśmiercania popędów ciała”</i></em> (zob. Rz 8, 13-15). A zatem serce na krzyżu jest świadectwem wzajemności: serce Jezusa zstępuje do nas z krzyża, by na powrót nas na krzyż wciągnąć i tam dokonać naszego oczyszczenia tak, byśmy żyli wolni od nieuporządkowanych namiętności – jako synowie w Synu, przybrane dzieci Boże.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: J 2, 1-11</i></em></h3>
<p>Na scenie czwartej Ewangelii Maryja pojawia się dwukrotnie – dziś, w Kanie Galilejskiej, i wraz z umiłowanym uczniem pod krzyżem; za każdym razem Jezus tytułuje Ją uogólnioną apostrofą: <em><i>„Niewiasto (Kobieto)”.</i></em> Dla nas, czytelników, jest to czytelny znak łączności tych dwóch epizodów, wzajemnego oświetlania się. Dzisiejsza <em><i>„woda, która stała się winem”,</i></em> dyskretnie i nadobficie uzupełniającym jego <em><i>„brak”</i></em> na weselu, zapowiada <em><i>„krew i wodę”,</i></em> które wypłyną z boku przebitego włócznią. Dzisiejsze <em><i>„wesele”,</i></em> na które <em><i>„zaproszono także Jezusa i Jego uczniów”,</i></em> zapowiada apokaliptyczne <em><i>„gody Baranka”</i></em> (Ap 19, 7), zainicjowane właśnie na krzyżu. Wreszcie, sama <em><i>„Niewiasta (Kobieta)”</i></em> z tych dwóch epizodów to my, Kościół, który przegląda się w Maryi jak w ikonie: raz spragnionej zbawienia (w Kanie), a raz nim nasycanej (pod krzyżem). Do tej misteryjnej rzeczywistości mamy dostęp w czasie każdej Eucharystii: polecenie Jezusa do sług <em><i>(„Zaczerpnijcie i zanieście…!”)</i></em> rozlega się przecież podczas każdego przeistoczenia <em><i>(„Bierzcie i jedzcie…! Bierzcie i pijcie…!”).</i></em> Przechowajmy w sercu pamięć o tej łączności w czasie dzisiejszej uroczystej Mszy świętej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><strong><b>Czwartek, 27.08.2026 r. – Wspomnienie św. Moniki</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Kor 1, 1-9</i></em></h3>
<p>W dzisiejszym Pierwszym Liście do Koryntian – jeszcze bardziej niż w poniedziałkowym Drugim Liście do Tesaloniczan – zaznacza się teologiczna jędrność tak drogiego dla Pawła przyimka „w”. Słyszymy bowiem o Koryntianach, że są <em><i>„uświęceni «w» Jezusie Chrystusie”</i></em> i że <em><i>„została im dana łaska «w» Chrystusie Jezusie”,</i></em> i że to <em><i>„«w» Nim zostali wzbogaceni we wszystko”</i></em> – czego finałem jest konstatacja o <em><i>„powołaniu ich</i></em> [przez Boga] <em><i>do współuczestnictwa z Synem swoim, Jezusem Chrystusem, Panem naszym”. </i></em>Tak, słowo <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> oddaje pojęciowo sens przyimka „w”, jako że <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> to w greckim oryginale Listu <em><i>koinónia,</i></em> czyli nasza „komunia”. Co istotne, komunia pionowa w Chrystusie-Głowie przekłada się na komunię poziomą z Ciałem Chrystusa, czyli Kościołem (o czym mówi także inny Apostoł, św. Jan, w swoim Pierwszym Liście: <em><i>„Mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem”</i></em>). Dlatego też święty Paweł jednym tchem mówi również o <em><i>„powołaniu do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa”,</i></em> i zaraz precyzuje: <em><i>„ich i naszego Pana”</i></em> – przez <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> właśnie.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7</i></em></h3>
<p>Zwróćmy uwagę na podkreślaną przez psalmistę pokoleniową „sztafetę” przekazywania wiary: <em><i>„Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła… Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci…”.</i></em> Zauważmy przy tym – w kontekście poprzedzającego czytania – że tym <em><i>„dziełem”</i></em> i <em><i>„dobrocią”</i></em> Boga jest nie tylko indywidualna komunia z Jezusem-Głową, lecz również wzajemna komunia dokonana w Jego Ciele. Zastanówmy się, w jakim stopniu przekazano nam wiarę integralnie, i w jakim stopniu my ją integralnie dalej przekazujemy.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 24, 42-51</i></em></h3>
<p>Dzisiejsze Jezusowe wezwanie do „czujności” – a więc wyczekiwanie na Jego paruzję, czyli powtórne przyjście – ma dwa aspekty: <em><i>„czuwać”</i></em> to po pierwsze skupić uwagę na <em><i>„Synu Człowieczym”,</i></em> czyli Jezusie; po drugie zaś, <em><i>„czuwać”</i></em> to skupić uwagę na <em><i>„służbie”,</i></em> której <em><i>„we właściwym czasie rozdaje się żywność”. </i></em>Tym dwóm aspektom odpowiada dwojaka miłość do Boga, o jakiej uczy teologia moralna: pierwsza nosi nazwę miłości aktualnej i dokonuje się na modlitwie, gdy bezpośrednio, tu i teraz, człowiek obcuje z Bogiem; druga nosi nazwę miłości habitualnej, czyli permanentnej, i dokonuje się w szeroko pojętym życiu, gdy człowiek kieruje się do Boga za pośrednictwem swoich czynności. Obrazem tych dwóch odcieni czujności i miłości jest relacja małżeńska: raz małżonkowie trwają przy sobie bezpośrednio, rozmawiając ze sobą o sobie i współżyjąc seksualnie, innym razem małżonkowie trwają przy sobie pośrednio, wykonując coś na rzecz domu. Jak uczył Sługa Boży o. Jacek Woroniecki OP, profesor teologii moralnej: <em><i>„Miarą indywidualnej doskonałości każdej duszy chrześcijańskiej jest właściwe wydozowanie w swym życiu miłości aktualnej i habitualnej, harmonijne zespolenie ich z sobą i przeniknięcie się wzajemne.</i></em> (…)<em><i> Modlitwy więc powinno być tyle w życiu, aby ogólny poziom miłości wciąż wzrastał i aby się ona bardziej zakorzeniała w duszy”</i></em> (J. Woroniecki, <em><i>Pełnia modlitwy,</i></em> Warszawa 2018, cz. I, rozdz. I, str. 25 i 27).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><strong><b>Piątek, 28.08.2026 r. – Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Kor 1, 17-25</i></em></h3>
<p>Św. Paweł niedwuznacznie dziś sugeruje, że <em><i>„mądrość słowa zniweczyłaby Chrystusowy krzyż”.</i></em> To intrygująca teza, bynajmniej nie intuicyjna i nie oczywista – tym bardziej we wspomnienie św. Augustyna, uczonego retora, który po nawróceniu i wyświęceniu na biskupa całą swą erudycję zaprzągł do obrony, wyjaśniania i szerzenia wiary chrześcijańskiej. O co więc chodzi Pawłowi? Pierwszy List do Koryntian komponuje w Efezie, podczas trzeciej podróży misyjnej. Do samego Koryntu zawitał wcześniej, tuż po wizycie w Atenach, gdzie na Areopagu wspiął się na oratorskie wyżyny, zaliczając przy tym sromotną porażkę ewangelizacyjną: <em><i>„Jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: «Posłuchamy cię o tym innym razem»”</i></em> (Dz 17, 32). Wydaje się, że po tym zajściu w Apostole coś się przeobraziło – może nie tyle w samym stylu głoszenia, ile towarzyszącej mu mentalności – coś, co scementowało się właśnie w późniejszym Koryncie. W języku teologicznym powiedzielibyśmy, że chodzi tu o prawdę, że to Bóg jest motywem wiary: nie wierzymy w Niego na mocy zastosowanej argumentacji, tylko ze względu na Jego objawienie (identycznie jest z nadzieją i miłością). To dlatego w dalszym ciągu Paweł pisze, że <em><i>„spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawiać wierzących”.</i></em> Także Augustyn w swych licznych kazaniach nie stwarzał wiary u słuchaczy, lecz dyspozycję do jej przyjęcia.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 10-11</i></em></h3>
<p>Psalmista stwierdza, iż <em><i>„każde dzieło Pana jest godne zaufania”</i></em> – po analizie pierwszego czytania wiemy już, że Bóg nie <em><i>„działa”</i></em> po to, by uwiarygodnić się przed nami, lecz po to, by pobudzić nas do wiary. Przy tym, psalmista ma rzecz jasna na myśli <em><i>„dzieła”</i></em> tryumfalne, wielkie i chwalebne; inaczej św. Paweł, dla którego <em><i>„dziełem”</i></em> Bożym jest <em><i>„Chrystus ukrzyżowany – zgorszenie dla Żydów, a głupstwo dla pogan”.</i></em> Warto dziś podziękować za uzdolnienie nas do wiary w Niego; to przecież każdorazowy, indywidualny dar Boga: <em><i>„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał…” </i></em>(J 6, 44).</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 25, 1-13</i></em></h3>
<p>Na pierwszy rzut oka, w porównaniu do wczorajszej przypowieści o dwóch sługach, dobrym i złym, Jezus nie mówi dziś nic nowego, tylko wzywa do analogicznej czujności za pomocą przypowieści o pannach jednakowo dwojakich: <em><i>„roztropnych i nierozsądnych”; </i></em>i tamci, i te są zaskakiwani – odpowiednio – przez pana i oblubieńca, co dla nas oznacza ograniczony czas kształtowania siebie, przerywany przez śmierć. Aż chciałoby się sparafrazować przysłowie: <em><i>„Jak sobie pościelesz</i></em> [przez życie], <em><i>tak się wyśpisz</i></em> [po śmierci]”. Odnotujmy jednak subtelny dodatek w bieżącym fragmencie: podczas gdy wczoraj między sługami nie dochodziło do żadnej komunikacji, dzisiejsze panny wchodzą w dialog <em><i>(„Użyczcie nam swej oliwy!” – „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć…”).</i></em> To dla nas wskazówka, by raz skapitalizowanego zysku, czyli osiągniętego stopnia miłości, nie roztrwonić ani przez bezbożność, czyli brak modlitwy, ani przez bigoterię, czyli „zamadlanie” życia. W związku z takim dwojakim ryzykiem, ten sam o. Woroniecki pisał, że <em><i>„w myśl tej prawdy, że kto nie idzie naprzód, ten się cofa, nie wystarcza tylko utrzymywać się w miłości habitualnie przez powstrzymywanie się od grzechów, ale trzeba w niej wzrastać i rozwijać się, tak iżby promieniować dobrem wokoło siebie. Modlitwy więc powinno być tyle w życiu, aby ogólny poziom miłości wciąż wzrastał i aby się ona bardziej zakorzeniała w duszy” </i></em>(J. Woroniecki, <em><i>Pełnia modlitwy,</i></em> Warszawa 2018, cz. I, rozdz. I, str. 27).</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><strong><b>Sobota, 29.08.2026 r. – Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 1, 17-19</i></em></h3>
<p>W poczcie proroków Starego Przymierza, w który wpisuje się św. Jan Chrzciciel, szczególne miejsce zajmuje Jeremiasz. Jako jedyny, podobnie jak Jan, nie ożenił się i nie miał dzieci – w wymiarze duchowym, to znak ambiwalentny: z jednej strony, objawia piękno Izraela, dla którego jedynym Mężem i Ojcem winien być Bóg; z drugiej strony, objawia krnąbrność Izraela, który porzucił swego Boskiego Męża i wyrzekł się swego Boskiego Ojca. W wymiarze ludzkim zaś, bezżenność i bezdzietność Jeremiasza i Jana to znak bezbronności – brak im małżonki, która byłaby im jak <em><i>„płodny szczep winny w zaciszu domu”</i></em> (por. Ps 128 [127], 3), oraz dzieci, które byłyby im <em><i>„jak strzały w ręku wojownika”</i></em> (por. Ps 127 [126], 4). Bezżenność i bezdzietność proroków domaga się konsekracji, która oznacza oddzielenie i powierzenie: oddzielenie od normalnego trybu życia i powierzenie Bogu. Właśnie dlatego w dzisiejszym czytaniu prorok słyszy zarówno wezwanie do gotowości podjęcia się karkołomnej misji, jak również zapewnienie o bliskości Pana: <em><i>„Przepasz biodra…! Oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną…! Będą walczyć przeciw w tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem, by cię ochraniać!”.</i></em></p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 71 (70), 1-2. 3-4a. 5-6b. 15ab i 17</i></em></h3>
<p>Tam, gdzie dzisiaj kończy się czytanie, zaczyna się psalm – i to nie tylko strukturalnie (jak zawsze w ramach Liturgii Słowa), lecz przede wszystkim tematycznie. Oba teksty bowiem tworzą swoisty dialog: wezwaniu do męstwa z czytania <em><i>(„Nie lękaj się ich…!”),</i></em> odpowiada rozwijające się wyznanie psalmu – raz w formie twierdzeń, raz w formie próśb i błagań, raz w formie wspomnień, raz w formie deklaracji… Warto włożyć je także w serce i usta Jana Chrzciciela, osadzonego w więzieniu Heroda niby w celi śmierci…</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mk 6, 17-29</i></em></h3>
<p>Spójrzmy, jak męczeństwo Jana otwiera przestrzeń do wypełnienia się tego, co jego ojciec, Zachariasz, przepowiedział niegdyś o swoim synu: <em><i>„A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi”</i></em> – drogę krzyża przygotowując także własnym ścięciem; <em><i>„Jego ludowi dasz poznać zbawienie przez odpuszczenie grzechów…”</i></em> – chcąc także zbawić występek Heroda, Herodiady i jej córki; <em><i>„dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nawiedzi nas z wysoka Wschodzące Słońce, by oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”</i></em> (Łk 1, 76-79) – owszem, pragnąc objąć oświeceniem i pokojem także tę trójkę. Lecz to wszystko nie zadzieje się automatycznie ani z przymusu. Dopóki Herod i mu podobni będą w swej moralności uparcie wybiórczy, a nie obiektywni – będą wierni jednej <em><i>„przysiędze i biesiadnikom”, </i></em>nie szanując innej przysięgi i biesiadników (przysięgi małżeńskiej Herodiady i Filipa oraz ich biesiadników weselnych) – dopóty proroctwo Zachariasza nad Janem się nie spełni.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
					<comments>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2026 15:44:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22227</guid>

					<description><![CDATA[<p>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026 Mt 15, 21-28 Miarą wiary kobiety kananejskiej jest, że nie uniosła się honorem czy nie zraziła dość przykrą odpowiedzią, jaką otrzymała od Jezusa. Mówiąc wprost: wiara [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 15, 21-28</strong></h3>
<p>Miarą wiary kobiety kananejskiej jest, że nie uniosła się honorem czy nie zraziła dość przykrą odpowiedzią, jaką otrzymała od Jezusa. Mówiąc wprost: wiara jej opiera się na pokorze i w pokorze się wyraża. Związek wiary z pokorą nie jest ani przypadkowy, ani powierzchowny. Nie ma wiary bez uznania, że Bóg jest większy. Jezus pyta więc najpierw proszącą Go, czy uznaje, że to On jest panem życia i śmierci, że On wszystko może, nie musi niczego. Niemieckojęzyczny poeta żydowskiego pochodzenia Heinrich (Chaim) Heine (1797-1856) w ostatnich swych słowach rzucił Bogu wyzwanie, że musi mu wybaczyć wszystko, bo to jego zawód. To nie jest wiara.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Poniedziałek, 17.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 19, 16-22</strong></h3>
<p>Pójść za Chrystusem to o wiele więcej niż przestrzegać przykazania zawarte w Dekalogu. To wybrać Jego jako dobro jedyne. Jest to krok drastyczny, ponieważ potrzebujemy tylu rzeczy. Ich ilość rośnie z każdym miesiącem, jeśli nie obiektywnie, to przynajmniej subiektywnie, a media wmawiają nam coraz nachalniej, łamiąc coraz to nowe granice przyzwoitości i szacunku, że nasze potrzeby obejmują tysiące potrzeby. A co by się stało, gdybyśmy zostali tylko z Nim? Jak by wyglądało nasze życie, gdyby zależało tylko od Niego? Czy to sobie choć czasem wyobrażamy? Bo przecież to jest życie ucznia Chrystusowego, chrześcijanina. Czy jesteśmy więc w stanie wyobrazić sobie, że prowadzimy życie chrześcijańskie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Wtorek, 18.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 19, 23-30</strong></h3>
<p>Zbawienie jest możliwe tylko dla Boga. Nie zbawimy się sami: naszą mądrością, naszym sprytem, naszymi wrodzonymi zaletami czy nabytymi cnotami. Nie zbawi nas też żaden człowiek: charyzmatyczny guru, nauczyciel postępowej ideologii (mylnie branej za „nowoczesną” formę religii) czy „niezmiennej” tradycji (wszak każda żywa tradycja żyje, bo adaptuje się do zmian dziejowych), medialny influencer czy celebryta. On zaś może zbawić każdego, kto przyjmie zbawienie od Niego. Wiec pytanie: kto może zostać zbawiony nie jest najbardziej podstawowy, bo zbawienie nie jest wypisane w nas, ale w Nim, w Jego ranach i jasności jego zmartwychwstania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Środa, 19.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 20, 1-16</strong></h3>
<p>Dobro mojego bliźniego nie jest moją krzywdą. Dlaczego więc psioczę na Gospodarza, że ze swojego daje hojnie, by każdy otrzymał życiodajną dniówkę? Bo porównuję się z innymi obdarowanymi, a nie chcę uznać i uszanować dobroci Dawcy, która powinna wzbudzić we mnie wdzięczność, że pozwala mi zarobić na życie, pod koniec dnia usiąść do stołu zastawionego dobrami, które mi dał. Zazdrość, przekonanie, że należy mi się więcej niż innym to powody, dla których tracą radość z pracy w Jego winnicy, radość życia. To także przyczyna powstawania spaczonej duchowości, w której miarą i drogowskazem nie jest dobroć Boga, ale moja małoduszność, egocentryzm, zazdrość.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Czwartek, 20.8.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 22, 1-14</strong></h3>
<p>Gości na królewskiej uczcie weselnej nie zabraknie. Król poradzi sobie z zapełnieniem miejsc przy tym ogromnym stole. Ale może tam zabraknąć mnie. Jeśli zlekceważę zaproszenie, uznam, że coś innego jest ważniejsze, pilniejsze, ciekawsze. Jeśli znajdę sobie inne zajęcie, bo nikt nie będzie mi mówił, gdzie mam być i co robić. Czy ci, którzy zlekceważyli zaproszenie, zastanawiali się kiedyś nad zmarnowaną szansą? Dla nich byłoby to lepsze. Ale to wymaga ogromnej odwagi, bo tchórze nie przyznają się do błędów. Tchórze mówią, że błędy popełnili inni, że ich działania i opinie nie były błędne, tylko zostały źle zrozumiane czy zinterpretowane. Tchórze zawsze mają rację, przynajmniej tak twierdzą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Piątek, 21.08.2026 </strong></h2>
<h3><strong>Mt 22, 34-40</strong></h3>
<p>Co to znaczy, że przykazanie jest wielkie? Na czym polega ta wielkość? To długość czy waga? Wielkość ta zależy od złożoności czy prostoty przykazania? Czym to mierzyć? Wszystkie przykazania są ważne czy to odnoszące się do szczegółów obrzędów ofiarnych czy też te fundamentalne, z Dekalogu, ponieważ odnoszą się do Boga i do relacji z Nim. Przykazanie miłości Boga nade wszystko jest największe, ponieważ nie mówi o jakiejś materii, w której formuje się nasza relacja z Bogiem (kult, życie społeczne, relacje rodzinne itd.), ale samej tej relacji. Mówi ono, że nasza więź z Bogiem to sprawa najważniejsza w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Sobota, 22.082026 </strong></h2>
<h3><strong>Łk 1, 26-38</strong></h3>
<p>Co może Duch Święty? Zapytajmy Maryję z Nazaretu, a odpowie, że wszystko: może wzbudzić w dziewiczym łonie nowe życie, może zawrzeć Boga w ludzkim ciele, może wzbudzić potomka Dawidowi po wszystkich katastrofach, które spotkały ten ród królewski i zdawało się, że starły go z powierzchni ziemi. Przyjąłem sakrament bierzmowania. Duch Święty zstąpił na mnie, zamieszkał we mnie. Bóg osłonił mnie swym cieniem. Ten sam Duch, który zdziałał wielkie rzeczy w Maryi z Nazaretu. I co? Wynika z tego na co dzień zawstydzająco mało. Dlaczego? Może coś pominąłem. Czy powiedziałem całym sercem: „oto sługa Pana, niech mi się stanie według twego słowa”?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/</link>
					<comments>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2026 15:43:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22232</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026 Pierwsze czytanie: Iz 56, 1.6-7 Słowa Boga – „Tego-Który-Jest” są bardzo proste i dla „ludzi dobrej woli” zrozumiałe, co więcej, zawsze aktualne. „Zachowujcie prawo!” Czy w imperatywie Boga samego jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><strong>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Iz 56, 1.6-7</em></h3>
<p>Słowa Boga – „Tego-Który-Jest” są bardzo proste i dla „ludzi dobrej woli” zrozumiałe, co więcej, zawsze aktualne. „Zachowujcie prawo!” Czy w imperatywie Boga samego jest coś tajemniczego, niezrozumiałego? Tak, zachowujmy prawo przez Boga ustanowione, respektujące godność każdej osoby ludzkiej powołanej do życia przez Stwórcę, nie tylko do życia „tu i teraz”, ale „na wieki”, do życia wiecznego. „Przestrzegajcie sprawiedliwości!” Czy słowa te mogą rodzić jakąś wątpliwość? Na pewno są wielkim wyrzutem sumienia tych wszystkich, którzy nie oddają Bogu tego, co jest Jemu należne, wdzięczności, ufności, po prostu miłości. Dlaczego – pytamy uparcie – zachowywać mamy prawo i sprawiedliwość? Nade wszystko ze względu na nasze zbawienie, które nie jest jakąś baśniową wizją szczęścia, lecz faktem – wydarzeniem realnym.</p>
<p>Na drodze ku zbawieniu wszyscy ludzie są równi. Cudzoziemcy, którzy przyłączyli się do Jahwe, nie są już obcymi! Oni dojdą, dzięki Bożemu prowadzeniu na Świętą Górę spotkania człowieka z Bogiem. W tym miejscu horyzont spraw ludzkich spotka się z Bożym horyzontem. Odtąd dom modlitwy Boga stanie się miejscem bezpiecznym, w którym każdy będzie u siebie. Nikt, żaden lud, plemię, naród, nie jest obcym dla Boga.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 67, 2-3.5-8</em></h3>
<p>Psalm 67 opisuje językiem poetyckim, innym od codziennej mowy, drogę, którą przebyła Arka Przymierza z Góry Mojżesza – z Synaju w „ziemi egipskiej” na Górę Syjon w Jerozolimie, będącą miejscem szczególnych Bożych interwencji w życie ludzkości. Hymn ten mówi o unicestwieniu nienawiści wrogów Boga. Grzesznicy, świadomie wybierający chaos moralny i grzech, już dłużej nie będą kpić, lekceważyć Bożego prawa i Jego sprawiedliwości. Bóg zwyciężył ich przewrotność. Swoją ojcowską dobrocią otoczył słabych, bezsilnych, którzy na pewno doznawali cierpienia ze strony ludzi przewrotnych. Wyzwolił sieroty i wdowy i wprowadził ich do Swojego „mieszkania” – ich mieszkania.</p>
<h3><em>Drugie czytanie: Rz 11, 13-15.29-32</em></h3>
<p>Czasowe odrzucenie Izraela nie jest argumentem za antyjudaizmem, czy tym bardziej za antysemityzmem. Poznając dzieje biblijnego Izraela, zawsze „dotykamy” wielkiej tajemnicy „upadku” wybranych, upadku, który jednakże „przyniósł bogactwo światu”. Święty Paweł żywił eschatologiczną nadzieję. Ona stała się pewnością „zebrania” Izraela „w całość”. Będzie to cud, który wydarzy się w czasie znanym jedynie Bogu. „Cały Izrael” na powrót wezwany, zwołany i „zebrany” stanie się znakiem zbawczego działania Boga danym dla całej ludzkości.</p>
<p>Łaski, dobro postanowione przez Boga jest nieodwołalne. Bóg wierny człowiekowi uczy go wierności wobec Siebie. Naprzeciw nieposłuszeństwa człowieka jawi się Boże miłosierdzie. Jego adresatami są wszyscy bez wyjątku ludzie, zarówno ci z Izraela, jak i spoza. Boże miłosierdzie wyzwala człowieka z nieposłuszeństwa woli Bożej. Człowiek nigdy nie jest w stanie beznadziejności, zawsze „otacza” go bowiem Boże miłosierdzie. Wystarczy tylko je wspaniałomyślnie przyjąć.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 15, 21-28</em></h3>
<p>Ewangelista Mateusz opisuje niezwykłe spotkanie. Pan Jezus, syn Dawida, jako człowiek – Żyd, spotyka kobietę obcą dla Izraelitów – Kananejkę. Obcy, z innego plemienia, traktowani byli przez Żydów z pozycji wyższości. Nie byli oni nigdy uznawani za bliźnich, co miało szereg konsekwencji, w tym z zakresu moralności. Zło uczynione swoim było grzechem. Nie było takim, kiedy skierowane było ku obcym. Jezus piętnował takie podejście swoich do innych. Spotkanie Pana Jezusa z kobietą lekceważoną przez „wybranych” – Izraelitów, w ogóle odniesienie Jezusa do kobiet czasów religii biblijnego Izraela, było znakiem wiarygodności Jezusa jako Syna Bożego.</p>
<p>Kobieta kananejska przyszła do Jezusa z ogromnym bólem. Cierpienie córki tejże kobiety „dręczonej przez złego ducha” było jej niewypowiedzianą udręką. Ból najbliższych jest bardziej dramatycznym od własnego! Brak odpowiedzi Jezusa na krzyk rozpaczy matki zatroskanej o córkę nie był wyrazem obojętności, czy lekceważenia przez Jezusa. Milczenie Jezusa było najwyraźniejszą, najpełniejszą Jego odpowiedzią na przepastny dramat matki i córki. Uczniowie Jezusa, chociaż mieli własne rodziny, nie zdołali wniknąć i zrozumieć bólu, rozpaczy kobiety kananejskiej. Zamiast słów współczucia, zwykłej empatii pojawiło się wezwanie uczniów Pana, by niewiastę odprawić, czy inaczej mówiąc – przegonić. Jezus w tej chwili kompromitacji swoich uczniów podjął z nią rozmowę. Trudno dziś zrozumieć słowa Jezusa o chlebie odbieranym dzieciom i rzucanym psom oraz o szczeniętach – pieskach spożywających okruszyny spadające ze stołu. Język Jezusa był bardzo obrazowy, symboliczny, odwołujący się do codziennych doświadczeń Jego rozmówców. Obcy ma prawo do chleba i do jego okruszyn. Nikt nie może zabronić Jezusowi udzielać łask, pierwotnie przeznaczonych dla narodu wybranego. Dla Jezusa wszyscy ludzie – swoi i obcy, Żydzi oraz ci, którzy nimi nie są – wybrani zostali przez Boga. Kobieta kananejska udowodniła swoją wielką wiarę w Boga. Jej bezgraniczne zaufanie zaowocowało cudem uzdrowienia jej córki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><strong>Poniedziałek, 17.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 24, 15-24</em></h3>
<p>Bóg obdarza człowieka trudnymi doświadczeniami życiowymi. Wydawać by się mogło, szczególnie w czasie kiedy są one udziałem zrozpaczonego, że nie mają w ogóle sensu. W chwilach, kiedy cierpienie miażdży człowieka, niewiele on może zrozumieć. Potrafi milczeć, lub krzyczeć w rozpaczy. W perspektywie Bożej owocem tychże przeżyć może być głębsze poznanie Boga. „Rzeczą” ludzką jest lament, płacz, czy nawet desperacja.</p>
<p>Bóg domaga się od proroka Ezechiela zapanowania nad emocjami. Utrata świątyni, będącej znakiem obecności Jahwe pośród ludu przez Niego wybranego, pełniącej szereg funkcji – religijnych, społecznych, kulturowych, zrodzi tak wielki ból, iż Hebrajczycy nie będą zdolni, by innym okazać swoją „żałość”. Znakiem i zapowiedzią zwycięstwa zrozpaczonych nad swoim losem jest wierność wobec Boga.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 18-19.20.21</em></h3>
<p>Hymn Mojżesza wyśpiewany przed Jahwe wybrzmiewa przez tysiąclecia, aż po dzień dzisiejszy. Człowiek winien jest zawsze wdzięczną pamięć o Bogu, który jest jego Stwórcą. Obrażanie Boga przez Jego synów i córki to akt wyjątkowo bezsensowny, pusty, destrukcyjny. W gruncie rzeczy przecież Boga nie sposób obrazić. Człowiek mający taką intencję godzi sam w siebie. Na przeciwnym biegunie sytuuje się natomiast wdzięczność. Dziękowanie Bogu za to, co spotyka człowieka, w każdej sytuacji, w wielorakich okolicznościach życia to właściwa reakcja stworzenia wobec Stwórcy. Bóg nie straszy człowieka, lecz wskazuje na zło i jego konsekwencje, które mogą go pogrążyć. Trzeba dziękować Bogu, a nie na Niego się obrażać!</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 19, 16-22</em></h3>
<p>Pytanie, które Jezusowi postawił bogaty młodzieniec, każdy z nas winien stawiać codziennie. Młodzieniec zapewne nie doszedł do majątku własnymi siłami, swoją przemyślnością i przedsiębiorczością. Mógł bogactwo odziedziczyć po swoich przodkach. I na pewno tak było, przecież nie wygrał go na loterii. A zatem jego dylemat nie był tylko jego dylematem, ale też pytaniem przodków. Młodzieniec nie stawiał Jezusowi pytania z dystansu, z odległości, przez osoby trzecie. Pytający zbliżył się do Jezusa. Pokonał lęk, irracjonalne uprzedzenie. Okazał się, czyniąc ten krok, „bohaterem”. Pytanie skierowane do Jezusa zawierało w sobie jednocześnie stwierdzenie, czy nawet wyznanie wiary w Jezusa jako Nauczyciela.</p>
<p>Bogaty młodzieniec przypomniał wszystkim czytelnikom i słuchaczom Ewangelii, iż Jezus jest Nauczycielem prowadzącym człowieka za rękę ku pełni jego człowieczeństwa, z pełnym szacunkiem dla jego wolności. W czasach Jezusa uczniowie przyjmowali, słuchali nauki swoich nauczycieli „siedząc u ich stóp”. Tylko w pokorze, w skupieniu, zatrzymując się „na chwilę”, można w pełni przyjąć wskazówki odnoszące się nie do „danej chwili”, ale nade wszystko do wieczności. Jezus Nauczyciel nie wyciąga człowieka z przepastnego zła ignorancji „na siłę”. Nie stosował podstępu, by go pozyskać dla Ewangelii. Mówił po prostu: „Jeśli chcesz…” Mistrz jednocześnie wskazywał na Boga, który jest „jedynym dobrym”.</p>
<p>Każde dobro czynione przez człowieka ma swój początek w Bogu. Wypełnianie przykazań Dekalogu nie jest jeszcze radykalizmem. Jezus wskazał młodzieńcowi na drogę ewangelicznego „zaryzykowania życia” i oddania go Bogu. Rada dana młodemu człowiekowi, by wszystko sprzedał, co ma, co posiada, co kurczowo trzyma i do czego się przywiązał, to symboliczny wyraz konieczności całkowitego zaufania Bogu, powierzenia Jemu swojego losu, ofiarowania przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, całego swojego bytu – istnienia. Zamożny młodzieniec nie musiał udać się na targowisko, czy na giełdę, by sprzedać cały swój majątek. Mógł nadal pozostać jego włodarzem, panem (ale nie niewolnikiem), wyzwoliwszy się z pęt przywiązujących go do tego, do czego nigdy przywiązanym być nie powinien. Można mieć wiele posiadłości, można być bardzo zamożnym i służyć swoim bogactwem dobru innych – ubogich, dając im, np. jałmużnę, która ma zawsze moc oczyszczającą z niewłaściwego lgnięcia do rzeczy, pieniędzy, chwały, zaszczytów, w końcu moc wyzwalającą ze spętania. Idący śladem Jezusa, bez względu na to, czy jest bogatym, czy biednym, wie, iż jego „skarb jest w niebie”. Skarbem tym jest zbawienie!</p>
<p>Największym dobrem jest wypełnianie woli Bożej, służenie Jemu. Dobra materialne nie mogą być celem samym w sobie. Mogą one nawet konkurować z Bogiem. Prawdziwym bohaterem wiary jest nie ten, który pyta, lecz ten kto usłyszawszy odpowiedź, staje się wolnym i wie, że jego los i jego zbawienie zależą od Boga.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong>Wtorek, 18.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 28, 1-10</em></h3>
<p>Nie ma dziś Tyru – starożytnego miasta Fenicjan, tym bardziej nie ma władców Tyru. Proroctwo wypowiedziane przez Ezechiela przeciwko tym przywódcom mimo upływu czasu wciąż jest aktualne. Nie trzeba być władcą politycznym, władającym chociażby miastem czy też wielkimi terytoriami, ażeby uformować w sobie „wyrozumiałe serce”, przeniknięte pychą, poczuciem wyjątkowości, pewnością dzierżenia bezwzględnej władzy, znikąd zagrożonej. Dziś wprawdzie nie często usłyszeć można z ust takiego czy innego autorytetu politycznego bluźniercze słowa: „Ja jestem bogiem!” Trudno przecież, by ateista czy w ogóle człowiek niezbożny proklamował o sobie to przekonanie. Decyzje pojedynczego człowieka, czy też wybieranych demokratycznie parlamentów, podejmowane na przekór szacunku do życia, z pogwałceniem prawa naturalnego, będącego przedmiotem kpiny i naigrywania się, wskazują na uzurpowanie nieograniczonej władzy przez tego, który przecież nie jest nieśmiertelnym, ani tym bardziej wszechmocnym. W takiej sytuacji ludzie bezbożni, którzy w ogóle nie wypowiadają słowa Bóg, chcą zająć Jego „miejsce”, chcą Go detronizować, wyrzucić poza margines życia publicznego, zesłać na jakieś pustkowie, zamknąć w muzeum, np. w muzeum ateizmu. Intronizując siebie i kreując na tych, którzy rozstrzygają o złu i dobru, bez odwołania się do Boga, popełniają akt bałwochwalstwa, którego wszakże nigdy tak nie nazywają.</p>
<p>Prorok Ezechiel wypowiedział słowa, które dziś powinny dotrzeć do świadomości każdego: „(…) a przecież ty jesteś tylko człowiekiem, a nie bogiem”. Wyrachowanie, spryt, zdolności kupieckie „podszyte” nieuczciwością nie stanowią o ostatecznym sukcesie człowieka. „Wyniosłe serce” nie jest niczym innym jak znakiem przegranej. U szczytu potęgi człowieka czai się bardzo poważne niebezpieczeństwo odwrócenia się od Boga. Wówczas to nie Bóg, ale człowiek sam sobie wymierza karę. Nigdy rozum człowieka nie zrówna się z „rozumem Bożym”. Uzurpatorzy przywilejów Bożych pobłądzili od początku, a ich sukces jest tylko i wyłącznie złudzeniem.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 26-27b.27c-28.30.35c-36b</em></h3>
<p>Przez klęski idzie się do zwycięstwa! Najważniejsze, by w trudnych dziejowych, ale też egzystencjalnych – osobistych doświadczeniach nie utracić wiary w Boga. Najczęściej człowiek jest bezradny wobec naporu zła. Własnymi siłami, bez Bożej pomocy (czy o tym wie, czy nie) nie poradzi sobie z siłami ciemności. Z Bogiem nie ulegnie natomiast złu nawet o „kosmicznym” wymiarze.</p>
<p>Bóg sam broni tych, którzy Jemu ufają. Okazuje im litość, która jest współczuciem, solidarnością z tym, który zmaga się o zachowanie swojej godności. Litość Boża nad człowiekiem to wyraz Jego niczym nie zdeterminowanej miłości.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 19, 23-30</em></h3>
<p>Niebezpieczeństwo przywiązania się do bogactw, zarówno tych wielkich, jak i tych „minimalnych” czyha na każdego. Człowiek bogaty, chociaż tak określony słowem w języku polskim mającym rdzeń rodzący jednoznaczne skojarzenie z Bogiem, „z trudnością – jak mówi Jezus – wejdzie do królestwa niebieskiego”. „Z trudnością” – wcale nie oznacza, iż coś nie jest w ogóle możliwe! Bogactwo nie oznacza li tylko obfitości dóbr materialnych, bezpieczeństwa ekonomicznego, zgromadzonych i zdeponowanych środków materialnych, czy nawet zbytku. Może ono skutecznie zamykać człowieka na bogactwo samego Boga. Bogactwo człowieka może być tamą, barykadą, przeszkodą na drodze ku Bogu.</p>
<p>Człowiek, bez względu na to, czy jest zamożnym, czy biednym – jeżeli wierzy w Boga i całą ufność w Nim pokłada – pozwoli, by Jezus nie tylko na niego spojrzał, ale cały czas go widział. Nigdy nie upodobni się do rzeczy, które posiada. Nie pozwoli, by inni nim manipulowali. Co więcej, wie, iż całe bogactwo może w każdej chwili przepadnąć. Wiedzą to doskonale deportowani (i ich potomkowie) w czasie historycznych kataklizmów, zsyłani do obozów koncentracyjnych i łagrów. Ci, którzy w chwili utraty majątku uznali Boga za największy swój skarb, nie stracili ducha, stali się prawdziwymi „ubogimi w duchu”, czyli prawdziwie „bogatymi w Bogu”.</p>
<p>Słowa Jezusa o konieczności opuszczenia najbliższych nie oznaczają definitywnego pożegnania się z nimi, odwrócenia się od nich, czy wręcz zapomnienia o nich. Można i trzeba pielęgnować więzi rodzinne, wiedząc jednocześnie, iż najważniejszą więzią porządkującą wszystkie relacje jest ta z Jezusem Chrystusem. Słowa zaś o „ostatnich, którzy będą pierwszymi”, dają pewność, iż Bóg nikogo z ludzi nie pomija. Każdego otacza miłością, najbardziej zaś tego „ostatniego” – odrzuconego, pogardzanego, marginalizowanego.</p>
<p>Również od mojego stosunku do bogactwa, ale jednocześnie do ubóstwa zależy moje zbawienie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><strong>Środa, 19.08.2026 </strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 34, 1-11</em></h3>
<p>Prorok Ezechiel mówił w czasach beznadziejności o przywróceniu królestwa Bożego. Nie był to głos fałszywego proroka, wpatrzonego w siebie i szukającego tylko własnej chwały, a nie chwały Pana. Miał odwagę – inspirowany światłem Jahwe – wytknięcia królom i wodzom Izraela niegodnego sprawowania przez nich posługi władczej. Słowa samego Boga, które powtarzał Ezechiel wobec ziemskich panów, mają moc i sens niezwykle aktualny: „Biada pasterzom, którzy sami siebie paśli”. Skoro oni nie spełniali godnie zadania zleconego im przez Boga, On sam będzie szukał swoich owiec i sam o nie się zatroszczy. Kiedy zostają zdemaskowane wszelkie pseudoautorytety, wrogie wobec tych, którym miały służyć, a służące tylko i wyłącznie sobie, pozostaje tylko Bóg.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny:  Ps 23, 1b-3. 3b-4.5.6</em></h3>
<p>Człowiek, który posłuszny Bogu Stwórcy czyni sobie ziemię poddaną, nie jest jej panem absolutnym. „Pana jest ziemia” – kosmos, natura, przyroda, świat ożywiony i nieożywiony, wszelkie procesy w świecie przebiegające, w tym ewolucja, cały „okrąg ziemi”, czyli <em>ekumena </em>– świat zamieszkały przez ludzi. Przekonanie, iż Bóg jest Panem świata, daje pewność na zwycięstwo dobra nad złem, prawdy nad fałszem, piękna nad brzydotą, nadziei i ufności nad beznadziejnością i rozpaczą. Czyste serce, ręce nieskalane żadnym czynem zła, szczerość wobec drugiego człowieka to pewne drogi do Boga. Na drodze tej zawsze człowiekowi towarzyszy Boże błogosławieństwo, czyli życzliwość samego Stwórcy.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 20, 1-16</em></h3>
<p>Niełatwo jest zrozumieć przypowieść o robotnikach w winnicy, również tym, którzy są koneserami dobrych win. Inicjatywa jest po stronie gospodarza – właściciela winnicy. To on wychodzi co pewien czas do miejsca, w którym gromadzą się ludzie, czekający na przychylność losu, bądź też niczego nie oczekujący, tylko po prostu „spędzający czas”. Spotyka tam ludzi bezczynnych i zaprasza ich do pracy w swojej winnicy. Ci, którzy zdecydowali się na trud pracy, nie są wolontariuszami. Otrzymują od gospodarza ustaloną, obiecaną zapłatę. Zarówno ci najęci do pracy o świcie, jak i ci pozyskani w południe otrzymują jednakowe wynagrodzenie. Nie mogą tego zrozumieć, ci którzy pierwsi zjawili się w winnicy jako robotnicy.</p>
<p>Przedstawiona opowieść jest przybliżeniem misterium Królestwa Niebieskiego i opisaniem jego rzeczywistości językiem symboli. Królestwo to nie jest jakimś wirtualnym konceptem. Niebo to realny stan zbawienia. Bez względu na to, o której godzinie, w jakiej chwili i okoliczności swojego życia dany człowiek podejmie decyzję dotyczącą swojego losu mówiąc Bogu: „tak”, jego perspektywa nie będzie różniła się od perspektywy innych powołanych. Boża sprawiedliwość nie ma analogii do sprawiedliwości ludzkiej. Ekonomia Boża jest inna od kalkulacji czysto doczesnej. Bóg jest większy od ludzkich rachunków.</p>
<p>Gospodarzem jest sam Bóg, robotnikami zaś wszyscy ludzie powołani do królestwa łaski, pokoju, zbawienia. Winnica jest natomiast królestwem w ziemskiej fazie, czyli Kościołem. Dzień pracy to po prostu życie człowieka. Wynagrodzenie za pracę to nagroda za życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><strong>Czwartek, 20.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 36, 23-28</em></h3>
<p>Imię Boga bezczeszczone było przez wieki, nie tylko w czasach proroka Ezechiela. Atak na Boże Imię jest próbą porażenia człowieka. Chrześcijanin każdego dnia czyni znak krzyża na swoim ciele – będącym wszakże świątynią Ducha – „W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego”. Imię Boże „deptane” i profanowane jest przez atak na Jego prawo, Jego słowa i czyny. I chociaż człowiek bez zapamiętania walczy z Bogiem, to On może przyczynić się do jego nawrócenia. To Bóg wyzwala go z agresji, poprzez „pokropienie (…) czystą wodą”. Woda – będąca zawsze symbolem życia i czystości, wyzwoli człowieka ze zła. Udzieli mu siły, by wyszedł odważnie z ułudy i utopii, by porzucił fikcję symbolizowaną przez bożki. Serca ludzkie z ciała uczynione, będą odtąd żywymi sercami, tłoczącymi krew życia, usposobionymi do podejmowania dobrych czynów. Bóg da człowiekowi nade wszystko „nowego ducha”. Uposażeni tymi darami kierować się będą racjami duchowymi, czyli jedynie słusznymi i twórczymi.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 51, 12-13.14-15.18-19</em></h3>
<p>Psalm ten stanowi zapis wyznania pokutnika, który zna prawdę o sobie, który widzi własny grzech i odczuwa winę oraz za popełnione zło żałuje. Pokutnik chce zmienić siebie radykalnie. Wie jednakże, iż o własnych siłach nie jest zdolny, by tego dokonać. Wołanie do Boga o serce czyste znaczy początek nowego aktu stwórczego, dokonanego po raz wtóry przez Stwórcę. I chociaż błaga Boga, by nie odrzucił On go od Siebie to przecież w głębi serca nie przyjmuje takiej perspektywy. Człowiek każdego dnia stwarzany na nowo, w każdej chwili kształtowany, będzie żył nieustanną radością z perspektywy zbawienia. Ofiara, pokora, „skruszone serce” to owoce wyzwolenia człowieka.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 22, 1-14</em></h3>
<p>Przypowieść o uczcie królewskiej ukazuje bardzo wyraźnie Boga „uosobionego” w postaci króla. Podaje też portret psychologiczny, nade wszystko zaś duchowy, zaproszonych. Zadziwiająca jest postawa podwładnych wobec króla. Lekceważąc zaproszenie władcy, okazali oni bezmyślną pogardę wobec jego wspaniałomyślności i wszechwładzy. Król symbolizujący Boga nie musiał nikogo zapraszać. Zaproszonym po prostu zabrakło zwykłej wyobraźni i rozsądku. Przecież powinni wiedzieć, iż zlekceważenie władcy nie pozostanie bez echa, bez konsekwencji. Zaproszonymi byli Żydzi. To oni nie przyjęli Bożej oferty. A przecież uczta to szczęśliwość i radość zbawionych w królestwie mesjańskim. W ich miejsce weszli prosto z ulicy poganie, w tym grzesznicy. Przedziwna logika wydarzeń!</p>
<p>Na pewno sytuacja ta wskazuje na tajemnicę wybrania jednych i drugich. Zapraszani nie tylko odrzucili powołanie na ucztę, ale pozbawili życia heroldów króla, który wysłał ich z królewskim zaproszeniem. Przypowieść ta jest analizą pychy i bezmyślności, które nie mogą nie zrodzić gorzkich owoców. Odrzucający zaproszenie na Bożą ucztę nigdy nie będą nasyceni. Zamiast potraw ze stołu króla spożywać będą pokarm „odbierający” życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><strong>Piątek, 21.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 37, 1-14</em></h3>
<p>Ożywienie wysuszonych ludzkich kości, plastycznie i z artyzmem przedstawione przez proroka Ezechiela, porusza wyobraźnię współczesnego czytelnika Biblii. Zapewne tak samo, a może i bardziej rozbudzało wyobraźnię wiernych religii biblijnego Izraela. Wielkie cmentarzysko w dolinie z niezliczonymi ludzkimi kośćmi przedstawiało widok przygnębiający. Wstrząsające są sceny uwiecznione na fotografiach ze stosami kości ofiar różnych systemów totalitarnych, wydobytych przez antropologów na „światło dzienne”.</p>
<p>Jahwe nie pozwolił natchnionemu prorokowi wpaść w przygnębienie. Ezechiel zaczął mówić do kości, rozmawiać z nimi. W pewnym sensie antropomorfizował je. Wyraził wobec nich wolę Boga, który wszystko może. Tak, jak w ogrodzie Eden ukształtował mężczyznę z prochu ziemi, a z jego kości kobietę, tak teraz przywrócił do życia rzeszę ludzi – „wojsko bardzo, bardzo wielkie”.</p>
<p>Ludzie w bólu, w chwili ucisku i strapienia, szczególnie w czasie doznawania niezawinionego cierpienia, rozpaczliwie wołają: „Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. Bóg słyszy każdy krzyk czy szept rozpaczy. Udzielając swojego ducha kościom, dokonał jakby ponownego aktu stwórczego. Przyoblekając kości w ciało, dał nowe życie.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 107, 2-3.4-5.6-7.8-9</em></h3>
<p>Czy jest inna „dobra nadzieja” dla człowieka, ale i dla mniejszych i większych społeczności ludzkich, dla ludów i narodów, dla Ludu Bożego, jak nadzieja w Bogu? On sam jest Nadzieją! Człowiek mający tę świadomość, ma mocne serce i chociaż może być ono na różne sposoby ranione, nigdy nie porzuci nadziei. Miłosierdzie Boże jest bezgraniczne, podobnie jak nadzieja. Jest „wielkie aż do nieba”.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 22, 34-40</em></h3>
<p>Bywa i tak, że człowiek che „podejść” Boga, pytając go nie ze szczerego serca, ale kierując się przebiegłością węża z ogrodu Eden. Uczony w prawie przecież nie mógł nie znać odpowiedzi na pytanie, które zadał Jezusowi. Pytał o największe przykazanie. Odpowiedź Jezusa okazała się jednocześnie imperatywem. Miłować należy Boga całym, niepodzielonym sercem, całą duszą, a nie jej „fragmentem”, całym umysłem, a nie jego „częścią”. Po prostu trzeba miłować Boga całym sobą. W ten sposób człowiek niczego przed Bogiem nie będzie ukrywał. Cały powierzy się Jemu i będzie szczęśliwym, że kocha.</p>
<p>Do przykazania miłości Boga „podobne” jest przykazanie miłości człowieka. Nie można tych dwóch dróg rozdzielić, tym bardziej przeciwstawić. Jedna nie wyklucza drugiej, wręcz przeciwnie, jedna drugą zakłada. Jest to program na całe życie, na każdą jego chwilę.</p>
<p>Miłość człowieka do Boga powinna angażować całe jego życie, wszystkie ludzkie władze, zdolności. I chociaż odpowiedzią Jezusa są dwie perykopy ze Starego Testamentu (Pwt 6, 5l Kpł 19,18), to novum stanowi zespolenie miłości Boga i człowieka. W Biblii Hebrajskiej były to dwa osobne przykazania, u Jezusa są jednością. Prawdziwa miłość do Boga znajduje wyraz w szczerej, wiernej miłości do człowieka. Jezus zespolił niezliczone wprost nakazy i zakazy sformułowane przez rabinów w religii biblijnego Izraela w jeden nakaz. Zwykły, prosty człowiek gubił się w gąszczu reguł prawnych, w sieci „paragrafów”. W przykazaniu jednym człowiek może siebie odnaleźć. I wreszcie Jezus połączył miłość do braci i sióstr – członków tej samej wspólnoty z miłością do tych będących poza nią „z urodzenia”, „z wyboru”. Pobratymcy Jezusa – Żydzi miłowali jedynie swoich. Uczniowie i uczennice Jezusa naśladując swojego Pana, mają miłować wszystkich. „Kto ma miłość, ten ma wszystko” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>Jak i czy w ogóle możliwe jest miłowanie Boga całym sobą? Czy możliwe jest miłowanie bliźniego, jak samego siebie? Tak, jest możliwe, jeżeli człowiek pozwoli, by Bóg go prowadził, by go po prostu kochał.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><strong>Sobota, 22.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 43, 1-7a</em></h3>
<p>Bóg powraca do człowieka, do narodu… Powraca ten, który nigdy nie odszedł! Prorok Ezechiel doświadczył „Chwały Boga”. W takiej sytuacji jedynie słuszną reakcją jest okazanie aktu pokory. Wyraża to upadek proroka na twarz. Oddając hołd Bogu, człowiek potwierdza, iż o własnych siłach nie jest zdolny niczego uczynić. Poddając się Bogu może być uniesiony przez ducha tak, jak Ezechiel.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 85, 9ab-10. 11-12. 13-14</em></h3>
<p>Psalmista woła do Boga, a z nim każdy z nas: „Wysłuchaj mnie Panie, bo nędzny jestem i ubogi”. Zna prawdę o sobie, wie kim jest, jaka jest jego duchowa kondycja. „Nieustanne wołanie” do Boga idzie w parze z niekończącymi się przeciwnościami, którym musi on stawić czoła. Podnosi ku Bogu swoją duszę. To wielki czyn wymagający bohaterstwa, odwagi, determinacji. Wołający o Bożą pomoc i opiekę wie, że zostanie wysłuchany. Bezradnemu człowiekowi, atakowanemu z różnych stron przez różnych wrogów pomóc może tylko Bóg.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 23, 1-12</em></h3>
<p>Jezus mówiąc o pysze i obłudzie faryzeuszów naraził się bardzo środowisku rzekomo uduchowionych przewodników wiernych religii biblijnego Izraela. Jezus nie był poprawnym politycznie, drżącym przed wyartykułowaniem prawdy, wypowiedzeniem sądu wypływającego z jasnego oglądu i oceny rzeczywistości. Bezkompromisowość w ocenie rzeczywistości, demaskowanie obłudy zawsze generować będzie reakcję agresji ze strony ocenianych, których busolą życia jest nieuczciwość. Wiarygodnym nauczycielem jest tylko ten, który ma odwagę świadczyć o prawdzie, ten który wierzy w to, co głosi, który poświadcza swoje słowa czynami. Pycha, jako siła motoryczna faryzeuszy, działała nieustannie przeciw nim samym. Uczeni w Piśmie i faryzeusze nie wiedzieli tak naprawdę, kim są. Na tym polegał ich dramat.</p>
<p>Pobożność faryzeuszy była pozorna, na pokaz, teatralna. Pobożność zaś Chrystusowych uczniów i uczennic była w gruncie rzeczy duchowością. Naśladujący Jezusa powinni unikać tytułomanii (i unikali!), która tylko i wyłącznie wpędza w samouwielbienie i jest wyrazem pychy. Mają być wolni od chorobliwej ostentacji wobec innych. Czyny dobra na pokaz nie są dobrem! Ich misją ma być służba, bowiem największym w Kościele jest ten, kto gorliwie i bez rozgłosu służy, na wzór Jezusa Sługi.</p>
<p>W kontekście tego spotkania Jezus domaga się od swoich uczniów, by poznali prawdę o sobie i by do końca byli tymi, kim są. Uczniowie Pana nie mogą dać przyzwolenia na to, by nimi rządziły ich godności, tytuły. Kluczem do Bożego sukcesu jest pokora. „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” – to zasada mądrości życiowej, wskazująca na pychę jako praprzyczynę i korzeń klęski, porażki oraz na pokorę, jako gwarancję zwycięstwa, triumfu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 9 do 15 sierpnia 2026r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-9-do-15-sierpnia-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
					<comments>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-9-do-15-sierpnia-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 15:02:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22221</guid>

					<description><![CDATA[<p>XIX Niedziela Zwykła, 9.08.2026 Mt 14, 22-33 Łódź pełna apostołów &#8211; bez Jezusa jest pusta. Wiatr, który miał pomóc, fale, które miały nieść bezpiecznie do celu – stają się przeszkodą [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-9-do-15-sierpnia-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 9 do 15 sierpnia 2026r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3><strong>XIX Niedziela Zwykła, 9.08.2026</strong></h3>
<p><em>Mt 14, 22-33</em></p>
<p>Łódź pełna apostołów &#8211; bez Jezusa jest pusta. Wiatr, który miał pomóc, fale, które miały nieść bezpiecznie do celu – stają się przeszkodą i stawiają opór, kiedy ludzkie ręce tylko ludzką siłą chcą nad nimi zapanować. Pustka woła o obecność. Przeciwności wołają o wiarę. Żeby zwyciężyć fale i wiatr, żeby stawić czoła przeciwnościom życia, musi człowiek przestać w Bogu widzieć zjawę. Wiara poprowadzi po falach nawet ludzkie stopy, pod jednym warunkiem – że człowiek odwzajemni spojrzenie Boga. Wtedy przestanie widzieć wiatr, i poczuje, że przeciwności stały się drogą. Jeśli zaniknie ta więź, zostaje już tylko wołanie o ratunek, które przyciągnie wyciągniętą z pomocą rękę Tego, który Jest Panem i wiatru, i porwanego wiatrem serca. „Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?” Panie, zaradź memu niedowiarstwu….</p>
<h3><strong>Poniedziałek, 10.08.2026 &#8211; święto św. Wawrzyńca diakona i męczennika</strong></h3>
<p><em>J 12, 24-26</em></p>
<p>Niczego człowiek nie pragnie tak bardzo, jak ocalić życie. Ono przecież jest światłością ludzi. Niczego człowiek nie boi się tak bardzo, jak śmierci. Wszystkie inne lęki ustępują wobec tego największego. I tu dochodzimy do dotknięcia Bożych paradoksów: żeby zwyciężyć lęk przed śmiercią – trzeba wejść w obumieranie; aby ocalić życie – trzeba je na tym świecie stracić. Nie chodzi tylko o umieranie ciała – nikt z narodzonych z ciała nie uniknie naturalnej rzeczy powrotu prochu do prochu. Chodzi bardziej o zgodę na porażkę, na stratę, o wejście na ścieżkę, na której celem nie będzie tylko wybić się najmocniej i zarobić jak najwięcej. W grze, w której stawką jest życie, drogę do zwycięstwa wskazuje Ten, który sam stał się Ziarnem wrzuconym w ziemię, i obumarł, i z martwych wstał… Tylko Droga Ziarna Obumarłego kończy się zbiorem plonu – Życia.</p>
<h3><strong>Wtorek, 11.08.2026 &#8211; wspomnienie św. Klary, dziewicy</strong></h3>
<p><em>Mt 18, 1-5. 10. 12-14</em></p>
<p>Ludzie zwykli mierzyć swoją wielkość miarą sprawowanych urzędów, zdobytych tytułów, posiadanych majątków. Wielcy to ci, którzy mogą przeprowadzić swoją wolę, czasem nawet wbrew sprawiedliwości i prawu. Największych nikt nie sądzi – to oni sądzą wszystkich. Nie tak to wygląda z perspektywy Królestwa Niebieskiego. W oczach Boga największym jest ten, kto wie, że nic nie może bez Niego. Wielcy „Dworu Niebieskiego” mają dziecięce oczy, dziecięce serca, dziecięce ręce. Miarą ich wielkości jest ich niewinność, czystość ich zamiarów, myśli, słów i czynów. Sam Król nie wacha się, aby postawić wszystko na jedną kartę i wyruszyć na poszukiwanie nawet najmniejszej zagubionej owcy. „Spodobało się Temu, który jest nieogarniony przez największe, zamknąć się w tym, co najmniejsze” (św. Ignacy Loyola). Każdy, kto chce to zrozumieć, niech spojrzy w oczy dziecka zapatrzone w tulącą go mamę. Gdzieś pomiędzy uśmiechem mamy i spojrzeniem dziecka i w ich wzajemnym przytuleniu da się dotknąć tajemnica tego, co w Królestwie Bożym największe i najważniejsze – tajemnica bezwarunkowego zaufania i bezgranicznej Miłości.</p>
<h3><strong>Środa, 12.08.2026</strong></h3>
<p><em>Mt 18, 15-20</em></p>
<p>Jak pozyskać brata? Jak związać z niebem ziemię? Jak cieszyć się owocami modlitwy? Nic tak nie łączy ludzi, jak doświadczenie wzajemnego wsparcia w chwili kryzysu. Nic nie przynosi tak wielu owoców, jak jednym duchem i jednym sercem niesiona ku Niebu modlitwa braci, nawet jeśli jest ich tylko dwóch lub trzech. Tak łączy się ziemię z niebem: ocaleniem brata od śmierci w grzechu, przebaczeniem, wspólnym biciem serc zjednoczonych milczeniem na ten sam temat i wołaniem w stronę Nieba w tej samej tęsknocie. Tylko serce, które nie otworzy się na pełne miłosierdzia słowo prawdy i na wspólnotę, postawi się samo poza jednością z Bogiem. On sam – Trójjedyny Miłośnik Ludzi, jest tam, gdzie w ludzkich sercach prawda przynosi życie na drodze nieustannego jednania.</p>
<h3><strong>Czwartek, 13.08.2026</strong></h3>
<p><em>Mt 18,21- 19, 1</em></p>
<p>W sprawach najważniejszych, tam, gdzie decyduje się o życiu, nie jest najważniejsze, ile razy, ale jak mam przeżywać miłość, przebaczenie, pojednanie. To nie może być sprawą księgowości, choćby dlatego, że punktem odniesienia jest tu nieskończoność. Wskazówka jezusowa jest prosta: zacznij od prawdy – jesteś dłużnikiem. Cóż masz, czego byś nie otrzymał. Jesteś skazańcem, który otrzymał bez żadnych zasług ułaskawienie i uwolnienie od kary śmierci. Bóg darował i wybaczył tylko dlatego, że stanąłeś przed Nim w momencie skruchy. Przeżycie dotyku miłosierdzia Boga na sercu doprowadzi cię do podzielenia się tym darem z twoimi współdłużnikami. Jak inaczej można oczekiwać dla siebie tego, czego samemu odmawia się proszącym? Królestwo Boże to kraina dłużników, którym darowano i, którzy umieli podarować przebaczenie.</p>
<h3><strong>Piątek, 14.08.2026 &#8211; wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, kapłana, męczennika</strong></h3>
<p><em>Mt 19, 3-12</em></p>
<p>Ludzkie serce ma w sobie coś z przekory dziecka. Czasem chciałoby się sprawdzić, czy to, co jest połączone, będzie działać, jeśli się podzieli. Czasem zaś trwają badania, czy nie da się przypadkiem połączyć ze sobą rzeczywistości, które żadną miarą do siebie nie pasują. Niestety w tych eksperymentach chodzi o samo życie, gdzie próby rozdzielenia nierozerwalnego lub łączenia wbrew naturze stworzenia kończy się bolesnymi ranami na sercu. Ludzie ludziom czasem, „ze względu na zatwardziałość serc”, próbują otwierać furtki do przejść na skróty. Nie jest to jednak zgodne z Bożym planem porządku stworzenia. Kiedy chodzi o najwyższe wartości: miłość, wierność, uczciwość, kiedy chodzi o fundamentalną ludzką wspólnotę: małżeństwo, rodzinę – sprawa jest jasna: „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Podzielone serca nie przetrwają, rozdarte małżeństwa zawsze będą krwawiącą raną. To kosztuje, jak wszystko, co ma swoją wieczną wartość. Nie zmienią tego nawet wydawane ludziom władzy i medialnym celebrytom listy rozwodowe. Ostatecznie odniesieniem nie jest przecież tylko doczesność, lecz wieczność – rzeczywistość Królestwa Bożego.</p>
<h3><strong>Sobota, 15.08.2026 &#8211; Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny</strong></h3>
<p><em>Łk 1, 39-56</em></p>
<p>Jak opowiedzieć wniebowzięcie? Wszystko zaczyna się od Kobiety, która na ziemi zgodziła się przyjąć Niebo pod serce. Uwierzyła Słowu, nawet jeśli to Słowo zapraszało ją do otwarcia drzwi dla niemożliwego. I tak Służebnica stała się Matką Pana. Ocienił Ją cieniem Duch, aby mógł stać się ciałem Syn, by wypełniła się wola Ojca. I od tej godziny wszystko zaczęło być inne. Wszystko, co do tej pory opisywało porządek ziemi, zostało opisane na nowo, według logiki Nieba. I tak wywyższono pokornych, nasycono głodnych, ochroniono bezbronnych, zaś władcy, pyszni swym nasyceniem i możni nienasyceni swym majątkiem, zostali strąceni z tronów swych ziemskich wywyższeń. Tak dokonywało się Boże z-nieba-zstąpienie. Tak wykonało się ludzkie w-niebo-wstąpienie. Dzięki miłości, pokorze i wierze ta, która Uwierzyła, stała się Błogosławioną między niewiastami. Tak przetarła szlak dla wszystkich serc, które, chociaż nie niepokalane, próbują iść drogą, na której splotło się w Duchu wobec Ojca to samo wyznanie Matki i Syna: niech mi się stanie według Słowa twego. I tak się dzieje wniebowzięcie…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-9-do-15-sierpnia-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 9 do 15 sierpnia 2026r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-9-do-15-sierpnia-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XIX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 9 do 15 sierpnia 2026 r. &#8211; s. Ewa Maria od Męki Pańskiej OCD</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xix-tydzien-zwykly-od-9-do-15-sierpnia-2026-r/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2026 19:11:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22146</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XIX Niedziela Zwykła, 9.08.2026 Pierwsze czytanie: 1 Krl 19, 9a. 11-13a Teofania na górze Horeb, której stajemy się świadkami w dzisiejszym pierwszym czytaniu mszalnym, skłania nas do zastanowienia się [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xix-tydzien-zwykly-od-9-do-15-sierpnia-2026-r/">Komentarze do czytań – XIX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 9 do 15 sierpnia 2026 r. &#8211; s. Ewa Maria od Męki Pańskiej OCD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h3><strong>XIX Niedziela Zwykła, 9.08.2026</strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: 1 Krl 19, 9a. 11-13a</em></p>
<p>Teofania na górze Horeb, której stajemy się świadkami w dzisiejszym pierwszym czytaniu mszalnym, skłania nas do zastanowienia się nad naszym obrazem Boga. Eliasz zostaje wezwany, by stanąć wobec Pana. Wychodzi z groty, w której przenocował i przed jego oczami przesuwają się różne obrazy. Prorok wie, że to Pan przechodzi. Jego wrażliwość, jego świadomość, znajomość Boga pozwala mu dostrzec Jedynego Władcę w cichym szmerze łagodnego powiewu. Eliasz nie daje się zwieść pozorom. Gwałtowna wichura, trzęsienie ziemi, ogień, być może bliskie jego postrzeganiu ziemskiej rzeczywistości, nie zniewalają go. On patrzy głębiej – patrzy w serce Boga. A jak my spoglądamy na Pana? We wspomnianych kataklizmach prorok widzi przygotowanie na spotkanie z Bogiem. A my, czy pośród trudnych doświadczeń wystawiających na próbę naszą wiarę, nadzieję, dotykających naszego serca, naszych uczuć, myśli, umiemy obronić się przed pokusą dostrzegania w nich wrogiego nam działania Boga? Czy może wraz z Eliaszem widzimy w nich oczyszczające działanie Pana, który pragnie udzielić się nam w cichości i łagodności? Prośmy Objawiającego się, byśmy potrafili i chcieli dostrzegać w naszym życiu miłość Boskiego Wychowawcy.</p>
<p><em>Psalm responsoryjny: Ps 85, 9ab-10. 11-12. 13-14 </em></p>
<p>O ile pierwsze czytanie mszalne zwracało naszą uwagę na to, jak postrzegamy Boga, o tyle psalm responsoryjny wzywa do konkretnych odpowiedzi człowieka na Boże działanie. Zaprasza zatem do słuchania Pana, oddawania należnej Mu czci. Znamienny jest w tym względzie obraz ukazany w drugiej zwrotce naszego psalmu. Jeśli we właściwy sposób zachowujemy tę postawę, będziemy mogli stać się świadkami spotykających się ze sobą łaski Boga i wierności człowieka. Wierność wyrastająca z ziemi wskazuje na wierność człowieka – wierność w przyjmowaniu łaski Bożej, w uleganiu jej, w stosowaniu się w życiu do jej wymogów. Wtedy prawdziwie zawładnie nami głęboki pokój. Wizja sprawiedliwości spoglądającej z nieba upewnia nas, że Pan ma ostatnie słowo na przestrzeni historii stworzenia, ludzkości. Bóg odpowiada, niewspółmiernie do naszych wysiłków, pełnią łask, ponadczasowym szczęściem, obfitością duchowych owoców, które choć może niejednokrotnie ukryte przed naszymi oczyma, to jednak prawdziwie zbliżają do Pana. Jego spojrzenie skierowane na nas, Jego obecność pośród nas, Jego przechadzanie się po ogrodzie naszych serc (por. Rdz 3, 8) są wynikiem zbawczego działania Boga. To zbawienie dane jako dar sprawiedliwości i łaskawości Stwórcy i Zbawiciela, godne jest uwielbienia i napełnia serca wdzięcznością. Czy z psalmistą opiewamy je naszym życiem?</p>
<p><em>Drugie czytanie: Rz 9, 1-5</em></p>
<p>O ile pierwsze czytanie skłaniało do rewizji obrazu Boga, jaki nosimy w sobie, o tyle drugie zachęca do refleksji nad spojrzeniem na bliźniego. Święty Paweł mówi Rzymianom o swoim smutku, odczuwanym wewnętrznym bólu z powodu oddalenia od Boga jego rodaków. Wejrzyjmy w siebie i spytajmy co w odniesieniu do drugiego człowieka jest przyczyną naszego smutku, naszego cierpienia. Apostoł mówiąc o Izraelitach – dostrzega ich obdarowanie, łaski, jakie otrzymali od Boga. A jak jest z nami? Czy potrafimy dostrzec skarby złożone przez Pana w sercach, umysłach tych, którzy myślą inaczej niż my?</p>
<p>Drugi temat, jaki nasuwa nam przytaczany dziś fragment listu świętego Pawła to owoce nawrócenia, które dokonało się w nim. Zanim przeżył doświadczenie pod Damaszkiem, jego stosunek do ludzi myślących inaczej niż on, skłaniał go do prześladowania tych ostatnich. Po spotkaniu z Jezusem w mistycznej wizji gotów jest wziąć na siebie cierpienia, by doprowadzić do wiary nieprzyjaciół. Czy i my jesteśmy gotowi zająć taką postawę wobec sprzeciwiającym się nam? Czy nasze trwanie przy Chrystusie owocuje podobną miłością?</p>
<p><em>Ewangelia: Mt 14, 22-33</em></p>
<p>Ewangelia ukazuje nam znaną scenę, w której Pan Jezus krocząc po wodzie przychodzi do uczniów borykających się w łodzi ze wzburzonymi falami i przeciwnym wiatrem. Widzimy reakcję zalęknionych uczniów, Jezusa umacniającego ich swoim słowem i Piotra, który ufny w wezwanie Mistrza, na przekór ludzkiemu doświadczeniu, wychodzi na taflę rozszalałego jeziora. Tak przedstawia się obraz dostępny naszym zmysłom. A co dokonało się w duszy doświadczonego rybaka? Piotr musiał wyjść z łodzi swej wiedzy o rzeczywistości. To właśnie odrzucenie tego, co tak oczywiste: człowiek nie może chodzić po falach, umożliwiło mu dojście do Jezusa. W naszym życiu niejednokrotnie atakują nas wzburzone fale różnych „żywiołów”. Przywiązania, namiętności, trudne okoliczności, relacje z innymi. Nie zawsze przyznajemy się do lęku związanego z tymi sytuacjami. Jednak to nie przynosi ukojenia. Może tak jak Piotr trzeba zaufać bliskości Boga. Trzeba się wyzbyć ziemskiego sposobu myślenia, by odnaleźć Go pośród swoich dni. I trwać przy Nim mimo porywów silnego wiatru różnorakich prądów tego świata. A w razie potrzeby umieć wołać:<em> Panie, ratuj mnie</em>. Tylko w oparciu o Jego moc uciszymy nasze wnętrze i spokojnie będziemy mogli patrzeć na zewnętrzne burze tego świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h3><strong>Poniedziałek, 10.08.2026 – Święto Św. Wawrzyńca, diakona i męczennika</strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: Mdr 3, 1-9</em></p>
<p>Odczytany fragment Księgi Mądrości skłania do refleksji nad rozumieniem spraw tego i przyszłego świata. Los sprawiedliwych spoczywających w rękach Boga inaczej jest postrzegany przez ludzi zanurzonych w doczesności nie potrafiących oderwać się od niej, a inaczej przez tych, co spoglądają na rzeczywistość oczyma samego Stwórcy. Zatopieni w Panu odnajdują pokój, niezawodną nadzieję nieśmiertelności nawet w zdarzeniach trudnych. Skąd sprawiedliwi czerpią tę niezwyciężoną moc? Na pewno fakt spoczywania w dłoniach najlepszego Ojca daje im poczucie bezpieczeństwa przezwyciężającego wszelkie ziemskie zagrożenia. Gdyż doświadczenia zsyłane przez Boga mają na celu nasze udoskonalenie. Pomagają stopniowo pozbyć się wszystkiego, co uniemożliwia poruszanie się po wąskiej ścieżce wiodącej do prawdziwego, niekończącego się życia; usposabiają nas do przejścia przez ciasną bramę prowadzącą do krainy szczęścia przed obliczem Władcy całego stworzenia. Takie spojrzenie na życie i to, co nas otacza będzie naszym udziałem, o ile zaufamy, całkowicie i bezwarunkowo Temu, od którego otrzymaliśmy życie, oddech i wszystko (por. Dz 17, 25). Tylko w promieniach takiej ufności możemy pojąć sens Bożego działania, odkryć Bożą prawdę o naszym istnieniu przeznaczonym do niezmąconego szczęścia i pełni życia. Czy rozwijamy w sobie nadzieję, która nie może zawieść?</p>
<p><em>Psalm responsoryjny: Ps 112, 1b-2. 5-6. 7-8. 9 </em></p>
<p>Dzisiejszy psalm responsoryjny objaśnia tajemnicę szczęścia, świętej radości, poczucia bezpieczeństwa. Błogosławieństwo, które obwieszcza psalmista w przejrzysty sposób dostrzegamy w postaci patrona dnia dzisiejszego, bo znamionuje ono postawę człowieka żyjącego zgodnie z zasadami wskazanymi przez Boga. I właśnie taka postawa daje odwagę w obliczu przeciwności. Ten, kto jest mocno zakorzeniony w Bogu, w Jego woli, jego planach nie zostaje zwyciężony przez lęk nawet wobec niebezpieczeństwa utraty życia doczesnego. Wyraźny tego przykład dał Kościołowi św. Wawrzyniec – męczennik, którego zwycięstwo wspominamy. On wyraźnie pokazał, że w każdej sytuacji może dokonać wyboru, może opowiedzieć się za Panem, gdyż jego życie jest cenne w oczach Stwórcy. Ufność złożona w Panu umacnia serce każdego, kto pragnie trwać przy Nim. Miłość pobudza takiego człowieka do działania, usuwa lęk (1 J 4, 18). Taka miłość zwycięża wszelkie zło. Z jej wysokości można patrzeć na swych przeciwników nie pogrążając się w ich niegodziwości. Taka postawa czyni ludzi miłosiernymi, potężnymi w działaniu. Czy pragniemy takiego szczęścia, które rodzi się z wyboru dokonanego w Bożej światłości? Czy przygotowujemy własne serce do podejmowania takich decyzji?</p>
<p><em>Drugie czytanie: 2 Kor 9, 6-10</em></p>
<p>Święty Paweł w rozważanym fragmencie Drugiego Listu do Koryntian zwraca uwagę na znaną zasadę, że sknerstwo nie jest opłacalne, a roztropna hojność jest źródłem obfitości. Uwypukla też myśl, nad którą warto się zastanowić, by właściwie służyć osobistym bogactwem. Mówi, że nasze działanie ma być zgodne z tym, co każdemu <em>nakazuje jego własne serce</em>. Mamy wszystko czynić<em> nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg</em>. Jak osiągnąć taką postawę? Czy wystarczy zaufać obietnicy, że Pan może zaopatrzyć nas we wszystko pod dostatkiem? Zwróćmy uwagę na wspomnienie o „własnym sercu”. Serce jest w powszechnym rozumieniu siedliskiem uczuć, jest źródłem miłości. W tym kontekście możemy dojrzeć, że nasza hojność jest zależna od stopnia miłości, jaką posiadamy tak w stosunku do Boga, jak i ludzi. Zatem dbałość o rozwijanie w sobie miłości, wzrastanie w niej uczyni z nas radosnych dawców. Ogarnięci płomieniem miłości nie będziemy rachować naszych trudów, ale wpatrzeni w Umiłowanego zostaniemy uzdolnieni do udziału w Jego hojności, której nikt z ludzi nie jest w stanie przekroczyć. Bóg zawsze przewyższa w szczodrobliwości wszelkie ludzkie działanie. Czy wierzymy w to? Czy jesteśmy Mu za to wdzięczni?</p>
<p><em>Ewangelia: J 12, 24-26</em></p>
<p>Jezus przypomina nam dzisiaj o konieczności obumierania – dodajmy świętego obumierania, by zyskać prawdziwe życie. Zachętą do podjęcia trudu, by nie tylko zgodzić się na wewnętrzną śmierć, ale i podjąć konkretne starania, dla podporządkowania się temu prawidłu jest ukazanie plonów, jakie przynosi takie postępowanie. Chronienie siebie za wszelką cenę według słów Chrystusa pozostawia nas samotnymi, w izolacji. Sprawia więc duchową śmierć nieprzydatności w dziele Bożym. Pan nasz nie ukrywa przed nami, że pozytywne odpowiedzenie na Jego wezwanie pociąga za sobą konieczność służby. To ona, o ile jest prawdziwą służbą, a nie narzucaniem własnej woli innym, nie służeniem na własnych warunkach, ale bezwarunkowym oddaniem się w ręce bliźnich, jest rzeczywistym i owocnym obumieraniem sobie. Tak stajemy w bliskości Mistrza, który nie przyszedł, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Go posłał. Tylko naśladując ten sposób postępowania Pana, możemy upodobnić się do Jezusa i uczestniczyć w Jego chwale, którą otoczył Go Ojciec i którą pragnie otoczyć i nas jeśli wytrwamy do końca w Jego miłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<p><strong><span lang="EN-US">Wtorek, 11.08.2026</span></strong></p>
<p><em><span lang="EN-US">Pierwsze czytanie: Ez 2, 8 &#8211; 3, 4</span></em></p>
<p><span lang="EN-US">Wizja spożywanej przez Ezechiela księgi, jest nieco szokująca. Niemniej może stać się dla nas pożyteczna. Bóg mówi w niej: <em>synu człowieczy, słuchaj tego co ci powiem</em>. To jest pierwsze wezwanie, jakie dziś słyszymy. Dalej Pan wyjaśnia: <em>Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany</em>. Prorok znajdował się pośród ludu nieposłusznego Bogu. Wezwanie Stwórcy jakże aktualne jest i dzisiaj. Po której stronie stajemy? Za czym, za Kim się opowiadamy? Pośród chaosu ludzkich myśli, wzorców ukazywanych przez sługi tego świata, czy umiemy stanąć wyraźnie po stronie Boga? Czy nasze opowiedzenie się za Panem ogranicza się do samych słów, tradycyjnie podejmowanych praktyk? Bóg z wizji Ezechiela nakazuje mu zrobić rzecz dziwną. Czy jesteśmy gotowi, jak prorok, przeciwstawić się czynem temu co „świat” uważa za normalne, właściwe? Prorok widział w podanej mu księdze <em>narzekania, wzdychania i biadania</em>. A więc trud, coś co nie jest przyjemne. Czy oceniając wymagania Boga jako trudne, wyrywające nas z otoczenia, chcemy mimo wszystko odpowiedzieć Panu „tak”. Prorok zjadł podaną mu księgę. A w jego ustach stała się słodka jak miód. Wymagania Boga na pozór uciążliwe, przyjęte z całym oddaniem stają się radością, siłą, umocnieniem. Tak przygotowany Ezechiel miał przemawiać słowami Boga do Izraela. Czy nasza postawa może być głosem Boga pośród naszego pokolenia, naszej codzienności?</span></p>
<p><em><span lang="EN-US">Psalm responsoryjny: Ps 119, 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131 </span></em></p>
<p><span lang="EN-US">Psalm responsoryjny, który z założenia jest odpowiedzią na słowo Boga zawarte w pierwszym czytaniu mszalnym, dziś jest pieśnią pochwalną Bożego prawa, dziękczynieniem za jego obfitość. Bogactwo ukryte w słowach Pana jest dla psalmisty rozkoszą, słodyczą, radością. Ono również staje się doradcą pośród życiowych dróg. Doniosłość Bożych wezwań przewyższa w jego oczach wszystko, co ofiaruje świat. Bogactwo, złoto, srebro tracą w porównaniu z napomnieniami Pana swą wartość. Tak przedstawia się dla psalmisty ważność, wartość przykazań Pańskich. A jak jest z nami? Czy są one dla nas jedynie ciężarem? Czy unoszą nas na swoich skrzydłach do radości spoczywania w Bogu? Psalmista mówi: <em>zaczerpnę powietrza otwartymi ustami, bo pragnę Twoich przykazań</em>. Czy my również chcemy wchłaniać je w siebie i rozkoszować się spoczywaniem w Bożym Prawie, Bożej Prawdzie dającej nam pełnię życia?</span></p>
<p><em><span lang="EN-US">Ewangelia: Mt 18,1-5.10.12-14</span></em></p>
<p><span lang="EN-US">W postawie Apostołów zachwyca ich zainteresowanie królestwem niebieskim. Od razu budzi się pytanie, czy my pośród dzisiejszego świata w ogóle interesujemy się wiecznością, czy jesteśmy świadkami tego życia, które ma nastąpić, w którym już mamy udział. Wiemy przecież, że nasze istnienie rozpoczęte w chwili poczęcia nie skończy się już nigdy i od nas zależy jaki będzie jego kształt w przyszłym świecie. Uczniowie pytają kto jest największy. Jezus prostuje ich myślenie uświadamiając im, że najważniejsze jest to, byśmy w ogóle znaleźli się w tym królestwie. Pan ukazuje paradoksalną wielkość uniżenia, które otwiera drzwi do niebieskiej ojczyzny. W domu Jedynego Ojca wszyscy będą dziećmi. Jeśli już tu nie nauczymy się takiej postawy, nie będziemy potrafili odnaleźć się, tam gdzie podstawą naszego trwania w szczęśliwości przed obliczem Ojca będzie dziecięca ufność i poddanie się Temu, który naprawdę jest wielki i potężny, w którego ręku jest nasze życie, bezpieczeństwo, odpoczynek. Czyż nie warto uczyć się tych zasad działania już na tym – doczesnym świecie, by w niebieskich mieszkaniach wraz z naszymi Aniołami Stróżami i wszystkimi mieszkańcami niebios wpatrywać się w oblicze Ojca naszego, który jest w niebie i przygarnia nas jako swoje umiłowane dzieci?</span></p>
<p id="sr"></p>
<h3><strong>Środa, 12.08.2026 </strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: Ez 9, 1-7;10, 18-22</em></p>
<p>Pierwsze czytanie mszalne ukazuje naszym oczom obraz zniszczenia niewiernej Jerozolimy. Unicestwienia będącego konsekwencją grzechów ludu. Pośród tragicznego obrazu zabijania wszystkich żyjących jaśnieje jednak znak nadziei – litera „Taw”, która w hebrajskim alfabecie miała kształt krzyża. Jeśli przez pryzmat prorockiego opisu spojrzymy na naszą codzienność, dostrzeżemy ponadczasową prawdę o Bożym miłosierdziu i stanowczości. Bóg bowiem, jak mówi św. Paweł w liście do Galatów (Ga 6,8), <em>nie dozwoli z siebie szydzić</em>. Mimo to znak krzyża jest dla wszystkich znakiem ocalenia. Dla wszystkich? Dla tych, co wzdychają i biadają nad popełnianymi obrzydliwościami. Krzyż nakreślony na czole świadczy o zakorzenionym głęboko w umyśle i sercu pragnieniu trwania w prawdzie Bożego przymierza, a więc o wierności wobec zobowiązań podjętych przed Bogiem. Taka postawa jest dla nas źródłem ufności, że Pan nas nie opuści, że pozostanie z nami do końca naszych dni. Wtedy nie będziemy musieli obawiać się wizji odejścia chwały – obecności Boga od świątyni naszego ciała (zgodnie z określeniem św. Pawła – 1 Kor 3,16n).</p>
<p><em>Psalm responsoryjny:  Ps 113, 1-2. 3-4. 5-6</em></p>
<p>Jakże przejmująco, w kontekście pierwszego czytania z Księgi Ezechiela, brzmią słowa psalmu responsoryjnego. Tym jaśniej jednak możemy dostrzec chwałę Boga, opiewaną przez psalmistę. Ukazuje on wspaniałość Boga i należną Mu cześć jaka ogarnia cały świat od jednego do drugiego krańca ziemi. Ukazuje wielkość Pan przewyższającą wszystkie stworzenia: ziemskie – ludzi i niebieskie – nie nazwane po imieniu. Psalmista uświadamia nam, że Bóg przebywający w niebiosach nie jest daleki od mieszkańców ziemi. Spogląda na wszystkie swoje stworzenia, na całe dzieło rąk swoich. Dlatego tym mocniej winniśmy uświadomić sobie, że żaden z naszych czynów nie jest zakryty przed Stwórcą. Stąd obraz z wizji Ezechiela jest czymś możliwym o ile nie przejmiemy się wezwaniem psalmisty, by wychwalać, błogosławić Boga. Jednak jak przypomina święty Jan Apostoł mamy to czynić nie tylko słowami, ale czynem i w prawdzie. Wtedy wielkość Boga nas nie przytłoczy, a stanie się dla nas radością tu i w wieczności.</p>
<p><em>Ewangelia: Mt 18,15-20</em></p>
<p>Dziś pragnę zatrzymać się na ostatnim akapicie przywołanej Ewangelii.</p>
<p><em>Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.</em></p>
<p>Jezus obiecuje, że Ojciec spełni każdą prośbę, jaką zgodnie zaniosą do Niego dwie osoby. Praktyka naszego życia nie zawsze potwierdza to zapewnienie. Warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Co stanowi wartość, siłę wspólnej modlitwy? <em>Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich </em>–<em> </em>podpowiada Jezus. To Jego obecność nadaje moc naszym błaganiom, bowiem sam Chrystus modli się z nami. Zatem gdy przystępujemy do wspólnej modlitwy, zadajmy sobie pytanie czy Pan chce z nami prosić Ojca w tej konkretnej intencji? Inaczej mówiąc: czy rozpoczynając naszą modlitwę jednoczymy się z Jezusem z Jego wolą, planem który On w swojej mądrości ustanowił w danej sprawie, czy trwamy w jedności z braćmi, czy prosimy o dobro – o to, co Bóg nazwie dobrem? Tylko wtedy gdy możemy na te pytania odpowiedzieć „Tak” możemy ufać, że Pan spełni daną obietnicę. Tylko wtedy Jego miłość zatriumfuje w nas i w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h3><strong>Czwartek, 13.08.2026</strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: Ez 12, 1-12</em></p>
<p>Znamienną cechą dzisiejszego pierwszego czytania mszalnego jest wielokrotne powtarzanie stwierdzenia <em>na ich oczach</em>. Ten zwrot powtarza się aż siedem razy. Liczba siedem – w Piśmie Świętym jest symboliczna. Dlatego pozwala, by ponad historycznym aspektem przywołanego fragmentu Księgi Ezechiela przejść na poziom ponadczasowy i rozważyć, czego dziś uczy nas wspomniana fraza. W ramach swego powołania prorok miał z woli Boga stać się znakiem dla Izraelitów – znakiem czytelnym i jasnym. Stąd każda jego czynność miała być widziana, miała wyraźnie objawiać nadchodzącą przyszłość. Dzisiejsze czasy pokazują, że serca ludzkie nie uległy radykalnej przemianie. Często jesteśmy oporni, mając oczy nie widzimy, a uszami swymi nie słyszymy i nie chcemy zrozumieć, jaka jest wola Boża względem nas. Dlatego sam Bóg <em>na naszych oczach</em> objawił, jak rozumieć plany Ojca Niebieskiego, jak podążać za Tym, którego On ustanowił naszym Przewodnikiem na drogach zbawienia. Czy chcemy w taki właśnie sposób kształtować osobiste życie? Czy chcemy być świadkami Jezusa – Prawdy pośród zakłamanego świata? Czy pragniemy świadczyć o Jezusie, który jest drogą na bezdrożach zagubionego świata? Czy chcemy dawać świadectwo o życiu, jakie pragnie darować nam Bóg przez Jezusa w promowanej kulturze śmierci?</p>
<p><em>Psalm responsoryjny: Ps 78, 56-57. 58-59. 61-62 </em></p>
<p>W kontekście treści dzisiejszego psalmu responsoryjnego znamienny jest jego refren, nawołujący do pamiętania o wielkich dziełach Boga. To wezwanie wobec ukazanego przez psalmistę Bożego gniewu, który zazdrośnie strzeże swojej godności pokazuje nam, że poprzez trudne doświadczenia Pan upomina się o cześć Jemu należną. Takie przypomnienie pozwala lepiej uświadomić sobie naszą powinność względem Stwórcy. Jednocześnie zwraca naszą uwagę na osobistą postawę wobec Pan, który dał nam życie i swoją miłość. Jak odpowiadamy na te dary? Czy w naszej codzienności nie wystawiamy Boga na próbę? Czy nie zawodzimy nadziei, jaką Bóg w nas złożył wszczepiając w nas zdolność miłowania Go, oddawania Mu należnej Jemu czci? Słowami psalmisty Pan pyta nas czy nie oddajemy się swoistemu bałwochwalstwu stawiając na pierwszym miejscu w naszym życiu własną wygodę przyjemność, pracę a zapominając o Bożej obecności, miłości, łasce? Oby te pytania stały się dla nas tematem refleksji nad własnym postępowaniem wobec Najwyższego Władcy, przemiany naszych serc i ustrzegły nas przed gwałtownością gniewu Boga, który dla naszego dobra posuwa się nawet do ostateczności, by tylko sprowadzić nas na drogę wiodącą do Jego królestwa.</p>
<p><em>Ewangelia: Mt 18, 21 &#8211; 19, 1</em></p>
<p>Fragment Ewangelii, który dziś Kościół proponuje nam do rozważenia zawiera w sobie zarówno naukę o konieczności przebaczenia (co podkreślił wyraźnie sam Chrystus) jak i wezwanie do refleksji nad tematem osobistego odnoszenia się do drugiego człowieka. Jak patrzę na innych, jak osądzam ich postępowanie? Czy przykładam tę samą miarę do własnych czynów jak i działania tych, z którymi się spotykam, z którymi przyszło mi żyć, pracować? Niezaprzeczalnie sługa z przypowieści Jezusa stosował inny sposób oceniania wobec siebie, a inny w stosunku do współsługi. Konsekwencją takiego stanu rzeczy była utrata wolności i to – wobec wielkości długu – bez możliwości jej odzyskania. Przenieśmy to na grunt duchowego życia. Czy dostrzegam wielkość łaski ofiarowanej mi przez Boga w Jego darze Odkupienia, Zbawienia? Innymi słowy: czy dostrzegam wielkość mojego długu, jaki zaciągam niemal każdego dnia przed obliczem Stwórcy i Zbawiciela? A jak postrzegam winy tych, z którymi żyję? Czy daję innym to, czego oczekuję, co pragnę otrzymać od Boga? A jeśli nie, to czy nie dostrzegam, że tracę – być może nieodwracalnie – tę wolność, którą ofiarował mi Pan w swoim Synu – wolność, za którą zapłacił tak wysoką cenę sam Jezus? Czy moja wdzięczność wobec Zbawcy objawia się w miłosierdziu świadczonym bliźnim?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h3><strong>Piątek, 14.08.2026</strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: Ez 16, 1-15. 60. 63</em></p>
<p>Symboliczne ukazanie losu Jerozolimy, jaką za pośrednictwem proroka Ezechiela przedstawia Bóg skłania nas, by na swoje istnienie spojrzeć przez pryzmat pierwszego czytania mszalnego. Dzięki temu możemy dostrzec wielki kontrast między odwieczną czystością Stwórcy a naszą naturą skażoną grzechem pierworodnym. Przyglądając się działaniu Boga, rodzi się w nas ogromna wdzięczność za dary, jakich nam udziela. On we chrzcie świętym pochylił się nad nami i rzekł: <em>Żyj, rośnij</em>. Oczyścił nas, przyozdobił pełnią swej łaski i strzegł naszego dojrzewania. I tu rodzi się pytanie: co zrobiliśmy z Bożymi darami tak obficie na nas zlanymi? Piękność naszej duszy stała się doskonała dzięki darom Pana. Jak je wykorzystaliśmy? Spojrzenie na własne życie uświadamia nam jak bardzo, jak często odtrącamy Bożą łaskę. W języku biblijnym stajemy się cudzołożnymi, zapominamy o przymierzu z Panem. A On?… nie wypiera się nas. Pamięta o swoim przymierzu, odnawia naszą przyjaźń. W sakramencie pojednania i pokuty przywraca nam utracone piękno. Jakaż wdzięczność winna zrodzić się w naszym sercu za tak niezgłębioną miłość Stwórcy i Pana. Czy pamiętamy o niej na co dzień?</p>
<p><em>Psalm responsoryjny: Iz 12,2.3 i 4bcd.5-6 </em></p>
<p>Izajaszowy tekst, jaki stanowi dzisiejszą odpowiedź na pierwsze czytanie mszalne jest wspaniałą pieśnią na cześć Boga przebaczającego, Tego, który stał się naszym zbawieniem. Jakże ogromna radość, jak wielka otucha przebija przez słowa proroka. Izajasz ukazuje nam źródło naszej ufności, przyczynę, dla której możemy nie poddawać się lękowi. Tym źródłem jest fakt zbawczego dzieła Pana. Czy na cały paschalny plan Ojca dokonany przez Jezusa umiemy patrzeć oczyma proroka? Czy potrafimy dostrzec jego wspaniałość, wzniosłość i dzielić się nimi z całym światem? Czy wyrabiamy w sobie umiejętność zauważania wielkich czynów, jakich Bóg dokonał w naszym życiu? Czy każdego dnia uwrażliwiamy się na ich obecność w naszej codzienności i płynącą z tego radość tak wielką, że niemal domaga się od nas wypowiadania jej wobec całej ziemi? Oby Pan udzielił nam pośród wszystkich wielkich łask i tę, która uczyni nas prawdziwymi, radosnymi świadkami Boga obecnego wśród nas, aby rzeczywiście cała ziemia dowiedziała się, że wielki jest wśród nas Święty Izraela – Trzykroć Święty Pan Bóg Zastępów.</p>
<p><em>Ewangelia: Mt 19,3-12</em></p>
<p>Dzisiejszy fragment Ewangelii skłania do refleksji nie tylko nad samym małżeństwem, ale i nad naszymi decyzjami. Jezus mówi o ludziach niezdolnych do małżeństwa z urodzenia. I nie chodzi tu tylko o niezdolność do prokreacji ale i o zdolność podjęcia nieodwołalnych wyborów. „Ślubuję ci wierność aż do śmierci”. Ktoś kto nie dotrzymuje danej obietnicy sam o sobie wydaje świadectwo: nie można mu zaufać.</p>
<p>Chrystus mówi, że także ludzie mogą uczynić innych niezdolnymi do podjęcia trwałej decyzji. W obecnym czasie, gdy podkreśla się głównie osobistą przyjemność, wygodę dobrze zastanowić się nad własną odpowiedzialnością za wyrobienie w sobie i innych umiejętności bycia stałym, konsekwentnym w podejmowanych decyzjach. Czy jestem osobą, która pomaga, czy raczej utrudnia przyjmowanie niezmiennych postaw? To ważne pytanie wskazujące na moją odpowiedzialność za kształt życia mojego, moich najbliższych ale i tych, na których nawet mimowolnie mam wpływ.</p>
<p>Wyrobienie umiejętności podejmowania dozgonnych decyzji to początek. Później dochodzi cel, dla którego żyję. Królestwo niebieskie czy ziemskie. Wieczność dla Boga kształtowana z Nim już tu na ziemi czy doczesność wiodąca do wieczności bez Boga. Jezus był wierny aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Swoim życiem pokazał, jakimi chce nas mieć. I skłania do refleksji: <em>Kto może pojąć, niech pojmuje</em>.</p>
<p id="sb"></p>
<h3><strong>Sobota, 15.08.2026 – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny</strong></h3>
<p><em>Pierwsze czytanie: Ap 11,19a;12,1-6a.10ab</em></p>
<p>Apokaliptyczna wizja świętego Jana Apostoła ukazuje nam dziś Niewiastę obleczoną w słońce. Zatrzymam się nad końcowym fragmentem danego nam przez Kościół tekstu. Syn Niewiasty – Władca, Pasterz narodów zostaje uniesiony do nieba – do tronu Boga. Niewiasta udaje się na pustynię i właśnie wtedy ogłoszone zostaje zbawienie, potęga i królowanie samego Boga. Do czego wzywa nas Pan, stawiając przed naszymi oczami ten konkretny fragment Pisma? Niewiasta, która jest zarazem ikoną Maryi i Kościoła chroni się przed smokiem w miejscu niedostępnym dla świata. Jak dziś możemy wcielić w nasze życie ten obraz? Oto świat przytłacza nas wielością bodźców, gwarem słów. Ogarniający nas zewsząd hałas odbiera nam zdolność słuchania Boga, który przemawia w ciszy. Stąd tak ważną wydaje się umiejętność ucieczki od otaczającego nas ze wszystkich stron zgiełku. Zatem udanie się na pustynię, gdzie nie będzie nas zagłuszać wrzawa świata, stanowi ratunek dla naszego życia ziemskiego. Jednocześnie wprowadza nas w milczenie Boga, w objawianie prawdy o Nim i o nas, o powołaniu do czystej miłości i prawdziwego szczęścia. Podążajmy tam z Maryją, która najlepiej potrafiła zachowywać w sercu i rozważać głębokości bogactw samego Boga.</p>
<p><em>Psalm responsoryjny: Ps 45, 7 i 10. 11-12. 14-15</em></p>
<p>Psalm responsoryjny jest jakby kontynuacją pierwszego czytania. Jest pięknym wezwaniem do oblubienicy, by pozostawiła za sobą wszystko i zbliżyła się do Króla. Każdy z nas może w tej pieśni usłyszeć wołanie skierowane wprost do siebie. Bóg sprawiedliwy, trwający na wieki pragnie się nam dać w królestwie wieczystego szczęścia. Co więcej objawia swoje pragnienie, by ujrzeć nas pięknymi Jego pięknością. On chce być naszym Panem, chce nas wywyższyć w nieprzemijającej chwale. Czy odmówimy Mu tego jednego, by zapomnieć o tym, co w sposób nieuporządkowany przywiązuje nas do tej ziemi? Maryja oddała w ręce Stwórcy wszystko: osobiste życie, ludzki honor, bezpieczeństwo swoje i poczętego Dziecka. Zaufała i przez to pozwoliła Bogu przyozdobić się pięknem nie z tej ziemi, pięknem, które Go zachwyciło. Oddała Mu pokłon całkowitego, bezwarunkowego zawierzenia, a On Ją wywyższył. Czy zechcemy naśladować Matkę Pana w tym oddaniu nie tylko dziś, ale w całym naszym życiu?</p>
<p><em>Drugie czytanie: 1 Kor 15, 20-26</em></p>
<p>Drugie czytanie dzisiejszej uroczystości przypomina nam o wieczności, o ostatecznym spotkaniu z Panem, o Jego końcowym zwycięstwie nad śmiercią, wreszcie o początku Jego królowania. Przebija w nim pewność Apostoła, że w bliższej lub dalszej przyszłości spotkanie z Bogiem nastąpi. Ta pewność przepromieniona pokojem i radością kwitła w sercu świętego Pawła poprzez miłość, którą żywił dla Chrystusa, któremu służył z całkowitym poświęceniem. Rozważane czytanie mszalne wzywa nas do zastanowienia się nad osobistym stosunkiem do Pana. Czy widzę w Nim Tego, przez którego dokona się i moje zmartwychwstanie? Do której grupy ludzi wymienionych przez Apostoła mogę siebie zaliczyć? Czy wreszcie raduję się na myśl o spotkaniu z Jezusem moim Panem? Jakość wyczekiwania na owo ostateczne spotkanie zdradza to, co dzieje się w moim sercu. Jego intensywność nie jest niezależna od mojej troski o rozwijanie takiej tęsknoty, pragnienia ujrzenia Boga twarzą w twarz w krainie wieczystego szczęścia i miłości. Czy kształtuję, wychowuję w sobie pragnienie trwania przy Panu od tej chwili aż na wieki?</p>
<p><em>Ewangelia: Łk 1, 39-56</em></p>
<p>Ewangelia dzisiejszego święta pozwala nam uczestniczyć w oddawaniu czci Maryi. Naszą przewodniczką i nauczycielką jest Elżbieta – żona Zachariasza, matka św. Jana Chrzciciela. Jest ona tą, która dostrzega, namacalnie odczuwa działanie Matki Pana w jej życiu. Napełniona Duchem Świętym wychwala Tę, która uwierzyła i stała się skutecznym narzędziem w rękach Boga. A Maryja?… kieruje myśli jej i nasze na Sprawcę wszelkiego ludzkiego chcenia i działania. Pokorny hymn uwielbienia Boga nie zamyka Jej na dostrzeganie własnej wielkości, ale postrzega ją w świetle niezasłużonych, hojnych darów Najwyższego. Takie otwarcie na Boga jest jednocześnie otwarciem na drugiego człowieka. <em>Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy</em>, a więc w czasie bezpośrednio poprzedzającym i najprawdopodobniej następującym po narodzinach Jana Chrzciciela.</p>
<p>Słuchając tego znanego opisu ewangelicznego możemy zadać sobie pytania: Czy potrafimy tak, jak Elżbieta dostrzec macierzyńską obecność Maryi w naszym życiu uwielbić Ją i Boga, który pozostawił nam swoją Matkę? Czy potrafimy jak Maryja zwracać oczy wszystkich, z którymi się spotykamy na Pana, który każdemu z nas czyni wielkie rzeczy?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xix-tydzien-zwykly-od-9-do-15-sierpnia-2026-r/">Komentarze do czytań – XIX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 9 do 15 sierpnia 2026 r. &#8211; s. Ewa Maria od Męki Pańskiej OCD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 2 do 8 sierpnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-2-do-8-sierpnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2026 08:33:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22143</guid>

					<description><![CDATA[<p>XVIII Niedziela Zwykła, 2.08.2026  Mt 14,13-21 Z tekstu wynika, że Jezus chciał pobyć sam po wiadomości o śmierci Jana Chrzciciela. Czytamy o tym, że oddalił się łodzią od tłumów, jednak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-2-do-8-sierpnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 2 do 8 sierpnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XVIII Niedziela Zwykła, 2</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 14,13-21</i></em></span></h3>
<p>Z tekstu wynika, że Jezus chciał pobyć sam po wiadomości o śmierci Jana Chrzciciela. Czytamy o tym, że oddalił się łodzią od tłumów, jednak tłumy przyszły do Niego, jak zaznacza autor, pieszo, czyli z ogromnym wysiłkiem. Z jednej strony zachowanie tłumów możemy postrzegać jako nietakt – nieuszanowanie tego, że Jezus w tym momencie potrzebował samotności, ale z drugiej strony możemy też dostrzec ich troskę o Jezusa, gdy dowiedziano się, gdzie jest i z jakiego powodu, więc te tłumy nie zostawiły Jezusa samego. Mogłoby też być tak, że ta wielka grupa ludzi wiedziała, dokąd udał się Jezus, ale nie wiedziano z jakiego powodu, więc nie było w tym nietaktu, ani chęci bycia z Nim w trudnej chwili. Nie znamy motywacji tłumów, ale wiemy, co zrobił Jezus w takiej sytuacji. Odłożył na bok swoją potrzebę samotności i ulitował się nad ludźmi, widząc, jak wiele wysiłku włożyli w to, by do Niego przybyć, jaką mieli wiarę w Jego dobroć. Termin <em><i>zlitował się</i></em> to w greckim tekście czasownik <em><i>splagchnidzomai</i></em> [σπλαγχνίζομαι] oznaczający współczucie, przejęcie się czyjąś sytuacją aż do głębi, do wnętrzności. I takie współczucie zawsze ma Jezus wobec naszych trosk, smutków czy bólu, to współczucie Jezus ma także dla nas, gdy cierpimy, gdy przeżywamy trudne chwile, On jest głęboko poruszony naszą sytuacją. W dzisiejszym wydarzeniu tłum został przez Jezusa nakarmiony i uzdrowiony, czyli otrzymał opiekę w każdym wymiarze. To może być wzór dla nas, jak traktować ludzi, jaką postawą się kierować wobec innych – mieć pretensje o wszystko, szukać ich wad i potknięć, czy zobaczyć ich potrzeby i ulitować się nad nimi? Decyzja należy do nas. Co wybierzemy?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 3</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 14,22-36</i></em></span></h3>
<p>Być uczniem Jezusa, to wyrazić zgodę na Jego szkołę, na Jego sposób nauczania i na cel, który On wyznacza. W wielu miejscach Ewangelii widzimy, jak trudno było uczniom w sytuacjach, które przekraczały ich dotychczasową znajomość Boga. Widzieli liczne uzdrowienia, cud rozmnożenia chleba i ryb, a w dzisiejszym fragmencie czytamy, że Jezus i Piotr chodzili po wodzie. Czy łatwo było to przyjąć? Jezus rozumiał rozterki uczniów i nadal ich prowadził, szkolił, zostawił im wciąż aktualne wezwanie: <em><i>Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!</i></em> Bardzo ciekawy jest ten zwrot <em><i>Ja jestem</i></em>, jest to greckie <em><i>egō eimi</i></em> [ἐγώ εἰμί] oddające w Biblii tożsamość Boga JHWH jako Tego, który istnieje, żyje, jest prawdziwie obecny cały czas, wciąż będący. W Starym Testamencie, kiedy Bóg objawił swoje imię Mojżeszowi, brzmiało ono JA JESTEM, było świętym imieniem Boga i budziło cześć. Tak też było w Nowym Testamencie, kiedy przyszedł Judasz z kohortą, by pojmać Jezusa, a Jezus wskazał na siebie <em><i>JA JESTEM</i></em>, wtedy upadli przed Nim na kolana i oddali Mu cześć jak Bogu, uznając w Nim Boga. Warto mieć w sobie otwartość na prowadzenie przez Jezusa takimi drogami, jakimi On sam chce. W tym prowadzeniu jest nam potrzebna odwaga do tego, by dać się poprowadzić. Jezus, tak jak rozumiał wątpliwości swoich uczniów, rozumie też nasze różne wątpliwości i chce obdarzać nas odwagą, gdy przeżywamy lęk. Kiedy Jezus mówi: Odwagi, to Ja JESTEM, nie chodzi tylko o to, że On nie jest zjawą kroczącą w danym momencie po wodzie, ale chodzi o to, by zobaczyć w Nim Boga, który kocha: Nie bójcie się, Bóg jest taki jak Ja. Ja Nim JESTEM.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 4</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 15,1-2.10-14</i></em></span></h3>
<p>Czy należy myć ręce przed jedzeniem? Oczywiście, że tak, ale dlaczego uczniowie Jezusa tego nie czynili? Świetny fragment, ale żeby go dobrze zrozumieć, trzeba na niego spojrzeć w kontekście kulturowym starożytnego Izraela żyjącego na Bliskim Wschodzie. Dyskusję na ten temat wywołało pytanie faryzeuszy i nie było ono błahe, i nie chodziło o higienę życia, ale o obmycie kultyczne. Żydzi, spotykając się z poganami, zaciągali nieczystość, której należało się pozbyć poprzez obmycie rąk przed posiłkiem. Faryzeusze zauważyli, że uczniowie Jezusa nie oczyszczają się po spotkaniach z pogańskim światem, byli tym zdziwieni i chcieli poznać przyczynę. Zobaczmy w tym dalekowzroczność Jezusa, On przyszedł także do pogan, nie uważał ich za nieczystych, ale za pragnących zbawienia. Nie oddzielał ich od Żydów, pokazując w ten sposób, że każdy z nas jest dla Boga ważny i jest przeznaczony do kochania i troski, nie jesteśmy kimś, od kogo Bóg stroni. Po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa poganie zostaną przyjęci do wspólnoty Kościoła i nie będą zobowiązani do zachowywania praktyk żydowskich, i nasz dzisiejszy fragment jest fundamentem i wskazówką dla działalności apostołów po wniebowstąpieniu Jezusa. Poganie, chociaż nie muszą przyjmować żydowskich praktyk Starego Przymierza, są zobowiązani do przyjęcia tego, co wynika z Nowego Przymierza i zostało jasno określone przez Jezusa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 5</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 15,21-28</i></em></span></h3>
<p>Upór człowieka bywa trudny dla otoczenia, ale bywa też bardzo przydatny, o czym świadczy postawa kananejskiej kobiety. Ta pogańska kobieta wytrwale wołała do Jezusa, prosząc o pomoc. Nie zniechęciła się, gdy Jezus nie reagował na jej prośby, a nawet gdy powiedział, że jest posłany do owiec Izraela – to była bardzo jasna deklaracja z Jego strony i powinna sprawić odejście tej kobiety, poddanie się jej w walce o życie i zdrowie córki, a jednak ona się nie poddała, gdyż chodziło o ważną i słuszną sprawę. Jeśli mamy w sobie potrzebę walki, to dobrze, by była ona ukierunkowana na dobro i na szlachetność. Przez wytrwałość i ufność w dobroć Jezusa pogańska kobieta kananejska przełamała opór Jezusa i wyprosiła pomoc dla swojej córki. To, co Jezusowi spodobało się w tej kobiecie, to jej wielka wiara w Jego pomoc. Możemy także i my wejść na drogę ufności Jezusowi i prosić Go nieustannie: Panie, pomóż mi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 6</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 17,1-9</i></em></span></h3>
<p>Piotr, Jakub i Jan byli świadkami przemienienia Jezusa i zostali przez Niego zobowiązani do dyskrecji – czy wytrwali w niej? Pewnie tak. Dyskrecja jest wielką sztuką i nie dotyczy tylko umiejętności dochowania tajemnicy, ale jest także taktem w zachowaniu, powściągliwością w mówieniu o sobie i innych. Dyskrecja świadczy o szacunku dla cudzej prywatności i dla cudzych granic, nie pyta o sprawy poufne czy bolesne, daje przestrzeń do życia bez oceniania, buduje zaufanie i świadczy o kulturze osobistej. W dyskrecji jest też skromność polegająca na tym, że człowiek milczy w odpowiednim momencie, powstrzymuje się przed opowiadaniem o tym, co wie lub co usłyszał, nie wywiera presji na otoczenie, domagając się ciągle nowych informacji. Piotr, Jakub i Jan to nasi patronowie na dzisiejszy dzień, patronowie od dyskrecji trwającej tak długo, jak wyznaczył im Jezus – aż do zmartwychwstania. Przemienienie Jezusa może być zaproszeniem dla nas, do naszej metamorfozy. W greckim tekście, gdy jest mowa o tym, że Jezus przemienił się, mamy zastosowany grecki czasownik <em><i>metamorfoō </i></em>[μεταμορφόω], a jego pochodzenie jest od <em><i>meta</i></em>, które oznacza razem, z, w towarzystwie, następnie, w wyniku, po, oraz od <em><i>morphoo,</i></em> od formować.  Nasza zatem przemiana może polegać właśnie na formowaniu, na uformowaniu nas przez Jezusa, czyli tak jak On tego chce, a to wymaga wiele odwagi i całkowitego zaufania do Niego, że On absolutnie i zawsze chce naszego dobra.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 7</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 16,24-28</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym tekście mamy sporo imperatywów: zaprzeć się siebie, wziąć krzyż, naśladować Jezusa, są to imperatywy zbudowane na dobrej woli człowieka, ponieważ są one poprzedzone formułą: <em><i>jeśli ktoś chce pójść za Jezusem, to</i></em>… Te trzy postawy charakteryzuje poddanie się bezwarunkowemu nakazowi, obowiązującemu w każdej sytuacji niezależnie od zysków lub strat. Czy to jest trudne? Bardzo. Czy jest to słuszne? Tak, ponieważ chodzi tu o to, że Jezus jest tego wart. Co znaczy zaprzeć się siebie? W tekście greckim mamy czasownik <em><i>aparneomai</i></em> [ἀπαρνέομαι], który oznacza zapomnieć o sobie, zaniechać własnych interesów, odciąć się od przeszłości, czyli jest zaproszeniem do nowego życia. Co to znaczy wziąć krzyż? W starożytności dźwiganie krzyża wiązało się z upokorzeniem, z wystawieniem się na drwiny i pośmiewisko. Ukrzyżowanie było najgorszą formą egzekucji i najsurowszą karą śmierci, było ono przeznaczone tylko dla niższych warstw społecznych. Taką karę otrzymał Jezus i przyjął ją, i nadał jej zbawczy sens. Wziąć swój krzyż ze względu na Jezusa, oznacza zgodę na to, że z powodu wiary będziemy wyśmiewani i prześladowani, będziemy spychani na margines życia społecznego, a jednak mamy z tym krzyżem iść, wytrwale go nieść. W greckim tekście mamy ciekawy czasownik <em><i>airō</i></em> [αἴρω], który oznacza podnosić, brać na siebie, dźwigać, ale oznacza także usuwać, zabierać, odbierać coś, nawet na siłę, spowodować koniec. Jeśli jest to wezwanie do końca czegoś, to jednocześnie jest to zaproszenie do rozpoczęcia czegoś nowego. W kontekście starożytnym mogło być ono rozumiane jako zakończenie dotychczasowej religii, wiary i przyjęcie nowej, tej, którą przyniósł Chrystus, czyli znów mamy zaproszenie do nowego życia. Także trzecie wezwanie, którym jest naśladowanie Jezusa, jest zaproszeniem do nowego życia. Termin <em><i>pójść</i></em> to grecki czasownik <em><i>akolutheō </i></em>[ἀκολουθέω] oznaczający pójście za kimś, w sensie towarzyszyć komuś, ale także oznacza stać się uczniem, naśladować czyjeś nauczanie i sposób życia. Ma też znaczenie dołączyć jako orszak, więc wybór jest tu szeroki.</p>
<p>W dzisiejszym tekście mamy jeszcze jedno ciekawe zdanie: Jezus mówi, że niektórzy spośród ówczesnych słuchaczy <em><i>nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim</i></em>. Ten werset sprawia sporo trudności z interpretacją, przecież pomarli tamci słuchacze, więc z pewnością nie chodzi tu o dosłowny sens tej wypowiedzi, co oznacza, że trzeba na nią spojrzeć inaczej. Idąc po kolei, mamy tu: <em><i>Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci. </i></em>Jeśli chodzi o wyraz <em><i>stoją</i></em>, to grecki tekst ma czasownik <em><i>histēmi</i></em> [ἵστημι], który oznacza postawić, sprawić, by ktoś stanął, stać, ale też trwać, pozostać niewzruszonym, ustanowić coś, zatwierdzić np. urząd. Możemy więc przyjąć brzmienie tego zdania takie: Niektórzy z tych, co tu trwają, są niewzruszeni w wierze, nie <em><i>zaznają</i></em> śmierci… Zaznać to gr. czasownik <em><i>geuomai</i></em> [γεύομαι], oznacza skosztować, posmakować, jeść, doświadczyć. Śmierć to gr. rzeczownik <em><i>thanatos</i></em> [θάνατος], oznacza śmierć fizyczną, ale też duchową w znaczeniu oddzielenia od Boga, odejścia od Niego, ma też znaczenie antytezy życia w Bożej rzeczywistości. Owi, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.  Termin <em><i>ujrzeć</i></em> to gr. <em><i>horaō</i></em> [ὁράω], które ma kilka znaczeń: widzieć, dostrzec, spostrzec, ale też rozumieć, pojmować, widzieć umysłem, dopilnować. Zatem w sensie niedosłownym ujrzeć Syna Człowieczego, to znaczy zrozumieć Go, pojąć Jego królestwo, zrozumieć tę idę. I pozostaje nam wyjaśnienie przyjścia w królestwie. Przyjść to gr. <em><i>erchomai </i></em>[ἔρχομαι], które oznacza przybycie, przyjście, a także udawać się, nadejść, nastąpić. Zatem możemy to zdanie zrozumieć w takim sensie, że niektórzy wytrwali w wierze zobaczą efekty dzieła Jezusa, Jego ciągłą obecność po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, gdy Jego królestwo będzie zakorzeniało się pośród ludzi, a oni to zrozumieją, będą umieli to rozpoznać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 8</b></strong><strong><b>.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 17,14-20</i></em></span></h3>
<p>Czy Jezus skarżył się na tych, którzy przychodzili do Niego po pomoc? Nie! Skąd zatem taka wypowiedź: <em><i>jak długo mam was znosić?</i></em> Nie brzmi to dobrze, zwłaszcza że zostało powiedziane w kontekście prośby człowieka, który prosił o pomoc dla swojego bardzo cierpiącego syna i to brzmi tak, jakby Jezus był zniecierpliwiony wobec ludzi i ich potrzeb, jednak to nie o to chodzi. Termin <em><i>znosić</i></em> to gr. <em><i>anechōmai</i></em> [ἀνέχομαι], który nie oznacza zniecierpliwienia, ale ma wydźwięk bardzo pozytywny: trzymać się mocno wbrew trudnościom, znosić w sensie wytrzymywać presję, stać niewzruszenie pomimo przeciwności. Publiczna działalność Jezusa trwała trzy lata i przez ten czas Jezus był poddawany ciągłej presji i agresji ze strony przeciwników. Budowanie królestwa Bożego dokonywało się w wielkim znoju, w trudnych warunkach, ale zaistniało, Jezus ustanowił Kościół i zbawcze sakramenty. Pytanie Jezusa możemy zrozumieć również w takim sensie: jak długo mam was podtrzymywać, rozwiązywać wasz problemy? Oczywiście Jezus zawsze ma tę gotowość, ale chodzi o to, byśmy przestali skupiać się tak bardzo na sobie i swoich problemach, a popatrzyli na Jego dzieło, na Jego miłość, przejęli się zbawieniem, które On nam ofiarowuje.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-2-do-8-sierpnia-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 2 do 8 sierpnia 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 2 do 8 sierpnia 2026 r. &#8211; Katarzyna Ejsymont</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xviii-tydzien-zwykly-od-2-do-8-sierpnia-2026-r-katarzyna-ejsymont/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2026 21:23:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22139</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XVIII Niedziela Zwykła, 2.08.2026 Pierwsze czytanie: Iz 55, 1-3a Słowa proroka Izajasza zawierają paradoksalne wezwanie Boga: „Kupujcie bez pieniędzy i za darmo”. Warto zatrzymać się nad słowem „kupujcie”. Bóg [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xviii-tydzien-zwykly-od-2-do-8-sierpnia-2026-r-katarzyna-ejsymont/">Komentarze do czytań – XVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 2 do 8 sierpnia 2026 r. &#8211; Katarzyna Ejsymont</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>XVIII Niedziela Zwykła, 2.08.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Iz 55, 1-3a</em></span></h3>
<p>Słowa proroka Izajasza zawierają paradoksalne wezwanie Boga: „Kupujcie bez pieniędzy i za darmo”. Warto zatrzymać się nad słowem „kupujcie”. Bóg nie mówi o pożyczaniu ani o biernym dziedziczeniu. Kupowanie oznacza świadomy wybór i przyjęcie czegoś na własność. To, co otrzymujemy od Stwórcy, staje się naprawdę nasze. A kiedy coś jest naszą własnością, zyskujemy wolność – możemy zachować tę wartość dla siebie albo przekazać ją innym. Boża łaska, pokój serca czy przebaczenie nie są nam dane jedynie na chwilę. Pan składa je w nasze ręce jako trwały dar, którym możemy dzielić się z ludźmi wokół nas. Nie jesteśmy tylko proszącymi, ale obdarowanymi dziećmi, które uczą się od Ojca bezinteresownej hojności. Stańmy dziś przed Bogiem z gotowością przyjęcia Jego darów i zanieśmy je do naszych rodzin, środowisk pracy i wszystkich, których spotkamy na swojej drodze.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 145, 8-9. 15-16. 17-18 </em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny, choć pełen uwielbienia, odsłania także prawdę o ludzkiej bezradności. Bóg objawia się w nim jako cierpliwy Ojciec, który zna nasze potrzeby lepiej niż my sami. W życiu często nie otrzymujemy od razu tego, o co prosimy, a czasem w ogóle. Niekiedy wydaje się nawet, że inni zostali wysłuchani, a my nie. Słowo Boże zapewnia jednak, że Pan nigdy nie pozostawia swoich dzieci bez tego, co naprawdę konieczne. Zaufanie Panu, przy jednoczesnym trwaniu w oczekiwaniu i przedstawianie mu swoich próśb ma głęboki sens. Uczy nas wytrwałej modlitwy i ćwiczy nas w poddawaniu się Jego woli. Bóg pragnie, abyśmy wołali do Niego z głębi serca, z prostą ufnością. Taka modlitwa przemienia człowieka i otwiera go na przyjęcie Bożych darów we właściwym czasie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: Rz 8, 35.37-39</em></span></h3>
<p>W drugim czytaniu święty Paweł przypomina o potędze miłości Chrystusa, od której nic nie jest w stanie nas odłączyć. Fundamentem tej pewności jest łaska chrztu świętego. Moc śmierci i zmartwychwstania Jezusa została nam dana raz na zawsze, nadając nam niezatarte znamię umiłowanych dzieci Boga. Ludzka natura pozostaje jednak krucha i zmienna. Zdarzają się chwile, gdy sami tracimy wiarę, gasną w nas nadzieja i miłość. Boża pieczęć na naszym sercu pozostaje jednak nienaruszona. Bóg nie cofa swoich obietnic i nie przestaje kochać nawet wtedy, gdy my odwracamy się od Niego. Nasza tożsamość jest bezpieczna w Jego rękach. Jeśli z pokorą uznamy własną słabość, odkryjemy na nowo miłość, która nie zawodzi i nigdy się nie kończy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 14, 13-21</em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia o rozmnożeniu chleba rzuca światło na relację Jezusa z ludźmi. Tłum poszedł za Nim na pustkowie bez kalkulacji i bez szukania własnych korzyści. Ludzie wytrwali przy Nim po prostu dlatego, że chcieli z Nim być.</p>
<p>Bywa i tak, że goście wpadają do nas „tylko” na herbatę, a zostają aż do kolacji. Cieszymy się ich obecnością i chcemy zatrzymać ich dłużej, dlatego dzielimy się tym, co mamy. Podobnie postępuje Jezus. Daje ludziom chleb i ryby – nie po to, by urządzić ucztę, ale by mogli pozostać z Nim jeszcze trochę.</p>
<p>Zastanawia jednak finał tej historii. Dlaczego zebrano aż dwanaście koszy ułomków? Boga trudno posądzać o marnotrawstwo. Być może ludzie, kierując się lękiem o jutro, brali więcej, niż potrzebowali. Pozostałe kosze pełne kawałków chleba przypominają nam, że Boża hojność zawsze przewyższa nasze obawy i kalkulacje. Kiedy trwamy przy Chrystusie, On daje więcej, niż potrafimy sobie wyobrazić. Pozostaje tylko pytanie: czy naprawdę to dostrzegamy?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Poniedziałek, 3.08.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Jr 28, 1-17</em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie stawia nas przed pytaniem o źródło naszej nadziei i uczy odróżniać Bożą prawdę od ludzkich pobożnych życzeń. Prorok Jeremiasz staje się przewodnikiem, który chroni nas przed złudną nadzieją. Chananiasz mówi dokładnie to, co udręczony naród pragnie usłyszeć. Zapowiada szybki sukces, zrzucenie babilońskiego jarzma i odzyskanie wolności bez żadnego wysiłku. To kusząca wizja Boga, który działa na nasze zawołanie i spełnia wszystkie oczekiwania. Jeremiasz wybiera jednak inną drogę. Nie szuka poklasku ani taniego pocieszenia, lecz cierpliwie czeka na słowo Boga i pyta, jaka jest wola Pana w tej sytuacji. Uczy nas, że prawdziwa wiara wymaga cierpliwości i zgody na Boży scenariusz, nawet jeśli prowadzi on przez trudne doświadczenia. Demaskuje iluzje, które sami tworzymy, i zachęca, aby zakorzenić swoje życie w realnej obecności Boga, a nie w krzykliwych obietnicach współczesnego świata.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 119, 29 i 43. 79-80. 95 i 102 </em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny jest modlitewnym pomostem między trudnym proroctwem Jeremiasza a Ewangelią. To modlitwa człowieka, który pośród sprzecznych głosów świata szuka pewnego oparcia w Bożym słowie. Gdy wokół pojawiają się fałszywi prorocy obiecujący łatwe rozwiązania, właśnie Boże przykazania stają się drogowskazem, który nie pozwala nam zbłądzić. Psalmista przypomina, że nie są one ciężarem, lecz tarczą chroniącą przed kłamstwem i złudzeniem. Śpiewając ten psalm, prosimy o dar mądrości i rozeznania, abyśmy – jak Jeremiasz – potrafili cierpliwie czekać na głos Boga i nie ulegać presji otoczenia. Ufność pokładana w Panu przynosi pokój nawet pośród największych kryzysów i przygotowuje nasze serca na spotkanie z Chrystusem, który jest pełnią Bożego Prawa i miłości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 14, 22-36</em></span></h3>
<p>Ewangelia ukazuje Jezusa, który działa z niezwykłą prostotą i zdecydowaniem. Po rozmnożeniu chleba wysyła uczniów do łodzi, a sam udaje się na modlitwę. Gdy przychodzi do nich po wzburzonym jeziorze, natychmiast uspokaja ich lęk. Na prośbę Piotra odpowiada jednym słowem: „Przyjdź!”.</p>
<p>Na polecenie Mistrza uczeń zaczyna iść do Niego po wodzie. Przełom następuje wtedy, gdy Piotr widząc siłę wiatru przestraszył się . Wtedy Piotr woła: „Panie ratuj mnie!. Jezus nie zwleka ani chwili. Najpierw wyciąga rękę i ratuje ucznia, a dopiero potem zaprasza go do głębszej wiary. Ratunek wyprzedza pouczenie. To piękna prawda również o naszym życiu. Nawet jeśli na moment zwątpimy, zaczniemy tonąć, Jego dłoń pozostaje wyciągnięta. On nie przestaje nas podnosić i prowadzić ku bezpiecznemu brzegowi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Wtorek, 4.08.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22</em></span></h3>
<p>W dzisiejszym pierwszym czytaniu Bóg przez proroka Jeremiasza ukazuje całą tragedię sytuacji, w jakiej znalazł się naród wybrany z powodu swojej niewierności i grzechu. Prorok bezlitośnie odsłania rany Izraela, które są skutkiem odwrócenia się od Stwórcy. Słowo Boże nie kończy się jednak na potępieniu. W swoim miłosierdziu Bóg składa zachwycającą obietnicę odnowy. Co ciekawe, nie zapowiada budowy czegoś zupełnie nowego. Nie przekreśla przeszłości, lecz obiecuje odbudowę na murach i fundamentach tego, co zostało zburzone. Wszystko ma wrócić na swoje miejsce. W tym geście odbudowy Pan daje narodowi najpiękniejszą obietnicę: „Wy będziecie moim narodem, a Ja będę waszym Bogiem”. Boże przebaczenie nie polega na wymazaniu naszej historii, ale na uzdrowieniu tego, co zniszczyliśmy własnym grzechem. Miłosierny Ojciec nie przestaje odbudowywać tego, co w nas wydaje się już nie do uratowania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 102, 16-18. 19-21. 29 i 22-23 </em></span></h3>
<p>Psalm resposoryjny jest modlitewnym echem obietnic, które usłyszeliśmy w Księdze Jeremiasza. Wszystkie jego wezwania wyrastają z pewności, że Bóg odbuduje Syjon i objawi światu swoją chwałę. Ta ufność nie opiera się na ludzkiej sile ani możliwościach, lecz na przekonaniu, że Pan nie pozostaje obojętny na wołanie cierpiących. Psalmista patrzy także dalej – ku przyszłym pokoleniom. Odbudowa Jerozolimy ma sprawić, że kolejne pokolenia będą wielbiły imię Boga i trwały przy Nim z niezachwianą wiernością. Boża troska zawsze wykracza poza nasze życie i obejmuje tych, którzy przyjdą po nas. Śpiewając ten psalm, uczymy się ufać, że nawet w chwilach największego kryzysu Bóg potrafi przemienić ruiny w miejsce nowego życia i nowej nadziei.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 15, 1-2. 10-14</em></span></h3>
<p>Święty Mateusz przedstawia nam dziś ciekawą scenę. Faryzeusze nie stawiają Jezusowi zarzutu wprost. Zwracają uwagę na zachowanie Jego uczniów, podważając w ten sposób autorytet Nauczyciela. Ich pytanie nie dotyczy przekroczenia Prawa, lecz niestosowania się do tradycji starszych, czyli do ludzkich zwyczajów. Pokazuje to, jak łatwo można postawić tradycję na równi z wolą Boga i bardziej troszczyć się o zewnętrzne praktyki niż o sens, który powinien za nimi stać. Odpowiedź Jezusa prowadzi jednak znacznie głębiej. Wyjaśnia, że źródło dobra i zła nie znajduje się w tym, co pochodzi z zewnątrz, ale w ludzkim sercu. To nasze decyzje, intencje i pragnienia kształtują słowa oraz czyny. Człowieka nie czynią grzesznym okoliczności ani otoczenie, lecz to, na co sam daje przyzwolenie we własnym wnętrzu. Ten fragment przypomina, że prawdziwa pobożność nie polega jedynie na zachowywaniu przyjętych zwyczajów, ale przede wszystkim na nieustannej trosce o czystość serca, z którego rodzi się całe nasze życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Środa, 5.08.2026 </strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Jr 31, 1-7</em></span></h3>
<p>Dzisiejsze słowo z Księgi Proroka Jeremiasza ukazuje poruszający dialog miłości Boga z człowiekiem. Słowa: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego zachowałem dla ciebie łaskawość” niosą fundamentalną prawdę – Bóg nigdy nie przestał kochać swojego ludu, nawet wtedy, gdy ten się od Niego odwrócił. Prawdziwym dramatem człowieka nie jest brak Bożej miłości, lecz odejście od niej. Bóg nas nie opuszcza. Jeśli jesteśmy daleko od Niego, to tylko dlatego, że sami się oddaliliśmy. Paradoksalnie często łatwiej przychodzi nam kochać innych i wiele z siebie dawać, niż z pokorą przyjąć bezwarunkową miłość naszego Stwórcy. Jeremiasz przypomina jednak, że dopiero wtedy, gdy pozwalamy się kochać i odpowiadamy na tę miłość, nasze życie zaczyna się odbudowywać. Owocem takiego spotkania jest radość, która nie pozostaje ukryta, ale wyraża się we wdzięczności, pokoju i uwielbieniu Boga. Pozwólmy Bogu kochać nas na nowo, aby ta radość mogła przemieniać całe nasze życie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:  Jr 31, 10.11-12ab.13 </em></span></h3>
<p>Psalm resposoryjny wzięty z Księgi Jeremiasza jest radosnym hymnem o Bogu, który nieustannie wyprowadza człowieka z niewoli jego własnych słabości. W swojej dobroci naprawia skutki naszych błędów, grzechów i złych decyzji. Nie pozostawia nas na dnie, lecz działa jak Dobry Pasterz, który odnajduje zagubioną owcę i prowadzi ją do bezpiecznej owczarni. Ze słów tego psalmu wyłania się niezwykle pocieszająca prawda – Bóg pragnie naszej radości. Nie chce, abyśmy żyli w nieustannym poczuciu winy czy przygnębieniu. Jego wolą jest przemiana żałoby w wesele i uzdrowienie ludzkiego serca. Kiedy pozwalamy Mu działać, naszą naturalną odpowiedzią stają się wdzięczność, pokój i uwielbienie. Otwórzmy przed Nim nasze życie i pozwólmy Mu przemieniać to, czego sami nie potrafimy naprawić.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 15, 21-28</em></span></h3>
<p>Ewangelia o wierze kobiety kananejskiej pokazuje, że cała ta scena jest ważna nie tylko ze względu na samą kobietę, ale również z powodu postawy uczniów. To oni proszą Jezusa, aby ją odprawił. Można odnieść wrażenie, że jej krzyk i wytrwałość były dla nich kłopotliwe. Być może obawiali się także, że Jezus przekroczy granice swojej dotychczasowej misji i uzna prośbę pogańskiej kobiety, burząc ich bezpieczny i uporządkowany świat.</p>
<p>Chrystus prowadzi jednak z uczniami niezwykły dialog. Jezus mówi, że jest posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. Matka nie daje się jednak pominąć w rozmowie, która dotyczy jej samej i jej córki. Klęka przed Jezusem i z odwagą najpierw prosi: „Panie dopomóż mi!”, ufając bardziej Jego miłosierdziu niż pozornym przeszkodom. Po odpowiedzi Chrystusa, że niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom, wchodzi z Nim w dyskusję, argumentując swoją prośbę: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów”.</p>
<p>Ta scena przypomina wiele sytuacji z naszego życia – w rodzinie, pracy czy szkole – gdy inni rozmawiają o sprawach, które dotyczą również nas. Ewangelia zachęca, abyśmy nie bali się zabierać głosu w obronie tego, co najważniejsze: naszej wiary, naszych najbliższych i wartości, które kształtują nasze życie. Jest to również zachęta do tego, aby budując relację z Bogiem z odwagą przedstawiali mu to, co naprawdę nosimy w sercu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Czwartek, 6.08.2026 – Święto Przemienienia Pańskiego</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Dn 7, 9-10. 13-14</em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie pochodzące z Księgi Daniela ukazuje majestatyczną wizję Boga zasiadającego na ognistym tronie. Przed Przedwiecznym gromadzą się niezliczone zastępy, tysiące tysięcy, a całe stworzenie oddaje Mu cześć. Skala tej wizji przekracza ludzką wyobraźnię. W samym centrum pojawia się jednak Ktoś „jakby Syn Człowieczy”, który przychodzi na obłokach i staje przed obliczem Boga. To właśnie Jemu zostaje powierzona władza, chwała i królestwo, które nigdy nie przeminie. Daniel przypomina nam, że ponad wszystkimi dziejami świata stoi Bóg, a historia ostatecznie należy do Niego. Potęgi tego świata wydają się czasem niezwyciężone, lecz wobec Bożego majestatu tracą swoją siłę. To słowo zaprasza nas do zachwytu nad wielkością Pana i do odnowienia zaufania Temu, który prowadzi losy świata oraz każdego człowieka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 97, 1-2. 5-6. 9 </em></span></h3>
<p>Psalm 97 jest hymnem uwielbienia Boga, który króluje nad całym światem. Jego panowanie nie opiera się na sile ani przemocy, lecz na sprawiedliwości i świętości. Psalmista przywołuje obraz gór topniejących jak wosk przed obliczem Władcy wszystkiej ziemi. Niebiosa głoszą Jego sprawiedliwość, a całe stworzenie rozpoznaje Jego chwałę. Nie są to obrazy mające wzbudzić lęk, ale zachwyt nad potęgą Boga, wobec której wszystko inne okazuje się kruche i przemijające. Ten sam Pan jest jednak blisko człowieka prawego i napełnia jego serce światłem oraz pokojem. Śpiewając ten psalm, wyznajemy, że żadna trudność nie jest większa od Bożej mocy i że Ten, który włada całym światem, prowadzi również nasze życie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: 2 P 1, 16-19</em></span></h3>
<p>Drugie czytanie przypomina nam, że wiara Apostołów nie opiera się na wymyślonych mitach. Święty Piotr podkreśla z mocą, że on i pozostali uczniowie byli świadkami chwały Jezusa objawionej na górze Przemienienia. Dlatego mówi w liczbie mnogiej – nie jest to osobiste przekonanie jednego człowieka, ale wspólne świadectwo tych, którzy naprawdę widzieli i słyszeli. Z tego doświadczenia rodzi się zachęta skierowana również do nas. Mamy trwać przy słowie Boga jak przy lampie świecącej w ciemności, aż Chrystus rozświetli nasze serca swoim światłem. W życiu każdego z nas przychodzą chwile duchowej pustyni i oschłości. Właśnie wtedy warto jeszcze mocniej uchwycić się Bożego słowa. Ono prowadzi nas przez mrok i daje cierpliwość, aż Pan sam rozpali w nas na nowo ogień wiary i miłości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 17, 1-9</em></span></h3>
<p>Przemienienie Pańskie na górze Tabor ukazuje fundamentalną prawdę o naturze ludzkiej wiary: tajemnicy boskości Chrystusa nie da się pojąć wyłącznie rozumem, trzeba jej najpierw doświadczyć i ją przeżyć. Uczniowie próbowali zrozumieć zapowiedzi o męce i zmartwychwstaniu, jednak ich ludzki intelekt okazywał się bezradny wobec tak wielkiej tajemnicy. Dopiero gdy Jezus wprowadza ich na górę, osobno i pozwala im doświadczyć rzeczywistości sacrum – ujrzeć blask Jego twarzy i usłyszeć głos Ojca – ich wiara zyskuje nowy, trwały fundament. W naszym codziennym życiu duchowym mechanizm ten działa identycznie. Usilne, czysto intelektualne starania zrozumienia dogmatów czy pojęcia Bożych tajemnic często kończą się frustracją. Prawdziwe poznanie Boga nie rodzi się z teoretycznych rozważań, ale z osobistego przeżywania Jego obecności. Dopiero gdy otworzymy serce, pozwolimy sobie na głębokie doświadczenie relacji z Nim w modlitwie i sakramentach, zaczynamy naprawdę wierzyć i rozumieć. Wiara to nie zbiór definicji, lecz przeżyta i przemieniająca nas rzeczywistość.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Piątek, 7.08.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Na 2, 1. 3; 3, 1-3. 6-7</em></span></h3>
<p>Dzisiejsze pierwsze czytanie wprowadza w nasze serca ogromny niepokój i poczucie chaosu. Prorok Nahum z jednej strony ogłasza radosną nowinę o pokoju i powrocie Judy do dawnej świetności, by chwilę później pokazać przerażający, brutalny obraz pobitewnego zniszczenia, pełen galopujących koni, rannych i stosów trupów. Stajemy przed tym tekstem zagubieni, a w głowie rodzą się trudne pytania, na które po ludzku nie znamy jasnej odpowiedzi i nie rozumiemy głębokiego źródła tych bolesnych wydarzeń. To doświadczenie duchowego rozdarcia jest bardzo bliskie naszej codzienności. Często w życiu doświadczamy sytuacji, w których Boże obietnice pokoju przeplatają się z bolesnymi zgliszczami naszych osobistych planów. Czytanie to nie daje łatwych odpowiedzi, ale staje się przestrzenią, w której uczymy się stawać przed Panem w całej swojej bezradności. Uczy nas wierności w chwilach, gdy burza szaleje, a dotychczasowy porządek obraca się w ruinę. Bóg zaprasza nas do zaufania Mu w samym środku naszego życiowego chaosu. Bóg nie opuszcza człowieka nawet w chwilach największego zamętu. To słowo przypomina nam, że pośród niepokoju i pytań możemy szukać oparcia w Jego obecności i wierności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 35cd-36ab. </em><em>39abcd. 41</em> </span></h3>
<p>Psalm responsoryjny, będący Pieśnią Mojżesza, w niezwykle wyrazisty sposób pokazuje dwa kontrastujące ze sobą obrazy potężnego działania Boga. Słyszymy o wszechmocy Stwórcy, w którego rękach spoczywa zarówno moc niszczenia, jak i moc tworzenia, potęga zadawania śmierci oraz dawania życia. Pan mówi: „Ja zabijam i Ja sam ożywiam, Ja ranię i Ja sam uzdrawiam”. Ta biblijna prawda ukazuje, że wszystko jest w Jego ręku. Nie oznacza braku logiki Jego działania, ale przypomina, że Bóg pozostaje Panem historii. Cierpienie nie jest Jego celem, ale może stać się miejscem oczyszczenia wiary. Bóg nie cieszy się z naszych zranień, ale dopuszcza je, by prowadzić do nowego życia. Modlitwa ta wyrywa nas z infantylnej wizji wiary i zaprasza do uznania Bożego autorytetu, który dopuszcza nasze zranienia, a zarazem gotowy jest je uleczyć, i dotyka nas krzyżem, by wyprowadzić z mroku ku wolności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 16, 24-28</em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia podejmuje trudny temat cierpienia. Jezus nie mówi o cierpieniu jako o ostatecznym punkcie i celu naszego życia, ale jako o drodze, która ma nas doprowadzić do chwały Bożego królestwa. Słowa o konieczności zaparcia się samego siebie i wzięcia swojego krzyża nabierają sensu tylko wtedy, gdy patrzymy na cel tej wędrówki. W tym kluczowym momencie Chrystus zwraca uwagę na to, co najcenniejsze – na ludzką duszę, ukazaną jako najwspanialszy skarb, o który musimy się troszczyć i chronić. „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swojej duszy szkodę poniósł?” Słowo Boże uczy, że obrona tożsamości i czystości serca wymaga zgody na straty w oczach świata. Tracenie życia doczesnego z powodu Jezusa staje się w rzeczywistości jedynym sposobem na zyskanie wieczności. Każdy wybór dokonany z miłości do Chrystusa prowadzi do życia, którego świat nie jest w stanie ani dać, ani odebrać. Pan wzywa do mądrej troski o duchowe wnętrze i do wytrwałości w codziennym podążaniu za Nim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Sobota, 8.08.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Ha 1, 12 – 2, 4</em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie ukazuje proroka Habakuka, który staje przed Bogiem pełen niepokoju. Widzi potęgę bezbożnych najeźdźców, którzy bezkarnie niszczą słabszych, i pyta o sens cierpienia. Porównuje ich do rybaków, którzy łowią ludzi niczym ryby na wędkę lub w sieci, pyszniąc się swoją zachłannością. Kiedy wyraża tę gotowość, Pan mówi, aby to prorocze widzenie zapisać wyraźnie na tablicach. Bóg daje mu niezłomne zapewnienie, że te słowa się wypełnią. Z jednej strony usłyszymy tu zapowiedź sądu nad każdym nieprawym, a z drugiej – pewne zapewnienie schronienia tym, co Boga wiernie wołają w swoich utrapieniach. Sprawiedliwość nadejdzie w wyznaczonym czasie. Pan ostatecznie osądzi zło, a sprawiedliwy zyska dar życia dzięki swojej niezłomnej wierze i zaufaniu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 9, 8-9. 10-11. 12-13 </em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny staje się modlitewnym przedłużeniem wołania proroka Habakuka o Bożą sprawiedliwość w świecie pełnym przemocy. Jest to pieśń ufności człowieka, który wie, że Pan nie pozostaje ślepy na krzywdę bezbronnych i uciśnionych. Słowa psalmu głośno ogłaszają, że Bóg zasiada na wiecznym tronie, aby sądzić świat sprawiedliwie i bezstronnie. Dla ubogich i zepchniętych na margines Pan staje się ucieczką w momentach największego utrapienia. Modlitwa ta przypomina nam, że ziemskie potęgi, choćby wydawały się bezkarne i wszechmocne, ostatecznie przeminą pod Bożym spojrzeniem. Śpiewając te słowa, wychwalamy Boga, który pamięta o niedoli ubogich i nie lekceważy krzyku cierpiących. To wezwanie do cierpliwości i głębokiej wiary, że Boży osąd nad nieprawością jest pewny.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 17, 14-20</em></span></h3>
<p>Ewangelia przynosi dziś bolesną prawdę o tym, że nie zawsze chcieć to móc. Przecież uczniowie próbowali uzdrowić epileptyka, a zabrakło ich wspólnocie wiary. Widząc to, zrozpaczony ojciec chłopca prosi o pomoc Jezusa. Ta sytuacja zaskakuje, ponieważ dzieje się bezpośrednio po Przemienieniu Pańskim oraz serii cudów, a mimo to wiara apostołów się zachwiała. Trudno było im przyjąć perspektywę drogi krzyżowej i zmartwychwstania – po prostu tego nie rozumieli. Jezus był tutaj autentycznie oburzony oraz surowy. Słychać u Niego znużenie tą ich stałą postawą. Chrystus przypomina jednak, że nawet najmniejsza wiara, wielkości ziarna gorczycy, ma moc przenoszenia największych gór. Ta scena wzywa nas, byśmy w momentach własnej bezsilności i kryzysów wiary nie poddawali się, ale z ufnością biegli prosto do Chrystusa, prosząc o uleczenie naszych serc.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xviii-tydzien-zwykly-od-2-do-8-sierpnia-2026-r-katarzyna-ejsymont/">Komentarze do czytań – XVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 2 do 8 sierpnia 2026 r. &#8211; Katarzyna Ejsymont</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XVII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 26 lipca do 1 sierpnia 2026 r. &#8211; Aleksandra Mordel</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xvii-tydzien-zwykly-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026-r-aleksandra-mordel/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2026 15:58:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22128</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XVII Niedziela Zwykła, 26.07.2026 Pierwsze czytanie: 1 Krl 3, 5.7-12 Salomon zasiadł na tronie swojego ojca, Dawida. Jego władza królewska została utwierdzona. Dziś czytamy, że został zachęcony przez Pana, aby prosić o to, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xvii-tydzien-zwykly-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026-r-aleksandra-mordel/">Komentarze do czytań – XVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 26 lipca do 1 sierpnia 2026 r. &#8211; Aleksandra Mordel</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XVII Niedziela Zwykła, 26.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Krl 3, 5.7-12</i></em></span></h3>
<p>Salomon zasiadł na tronie swojego ojca, Dawida. Jego władza królewska została utwierdzona. Dziś czytamy, że został zachęcony przez Pana, aby prosić o to, czego potrzebuje. Salomon mógł poprosić Boga o wszystko, cokolwiek przyszłoby mu na myśl, jakiekolwiek pragnienia miał w sercu – o to wszystko mógł prosić Pana. Był człowiekiem świadomym siebie, stanął więc w pokorze przed Panem. Wiedział, że jest tylko sługą, niedoświadczonym życiowo młodzieńcem. Miał również poczucie ogromnej odpowiedzialności za niezliczoną ilość istnień, za swój lud, któremu przewodził. Dlatego poprosił o serce rozumne, gotowe do słuchania, by móc rozwiązywać spory, by odróżniać dobro od zła, rozpoznawać, co służy jego ludowi. Salomon nie prosił tylko dla siebie, nie skupił się na własnych pragnieniach, na swojej wygodzie ani na umocnieniu swojej pozycji władcy. To spodobało się Panu. Otrzymał serce mądre i pojętne, by rządzić ludem sprawiedliwie, ale przede wszystkim w łączności z Bogiem.</p>
<p>Można powiedzieć, że Salomon poprosił o Ducha Bożego, by go prowadził, by go wspomagał w realizacji powołania. A o co Ty prosisz Boga? Co jest dla Ciebie ważne? O jakich sprawach najczęściej mówisz Bogu?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 119, 57.72.76-77.127-128.129-130</i></em></span></h3>
<p>Boże Prawo jest doskonałe, przedziwne. Dla psalmisty lepsze jest niż wszelkie bogactwa tego świata. Człowiek wypełniający przykazania może radować się błogosławieństwem i pełnią łask, którymi obdarza go Pan.</p>
<p>Król Dawid w ostatnich słowach skierowanych do swojego syna mówił: „Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, aby iść za Jego wskazaniami, przestrzegać Jego praw, poleceń i nakazów, jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz…” (1 Krl 2,3). Jest to niejako recepta na dobre i szczęśliwe życie, nie tylko skierowana do Salomona, ale też do każdego z nas. Respektowanie Prawa Bożego sprawia, że człowiekowi w życiu się powodzi. Może on wtedy w pełni realizować swoje powołanie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 8, 28-30</i></em></span></h3>
<p>Słyszymy dziś, że możemy być pewni współdziałania Boga z nami. Odpowiadając na Boże wezwanie do bliskości, relacji miłości, mając jednocześnie w sercu różne pragnienia, zamierzenia, plany, cele, czasami zapominamy, że nie jesteśmy w tym wszystkim sami, że Bóg działa w naszym życiu i pragnie dla nas dobra.</p>
<p>Dziś już w pierwszym czytaniu dostrzegliśmy, jak Bóg współpracuje z człowiekiem. Odpowiedział na modlitwę Salomona, dając mu o wiele więcej, niż o to prosił.</p>
<p>Bóg chce wspólnie działać z człowiekiem, dlatego że każdego powołał do konkretnej misji w Królestwie Bożym. Być powołanym według Bożego zamysłu, to być poznanym. – Bóg zna Cię po imieniu, zna Twoje wady i zalety, wie, na co Cię stać zarówno w dobrym jak i złym; przeznaczonym – Bóg Ojciec dał Ci Jezusa, abyś miał wzór do naśladowania, abyś dążył do doskonałości; wezwanym – Bóg zachęca, abyś szedł i głosił Dobrą Nowinę, abyś był świadkiem (tam gdzie żyjesz, w Twojej codzienności); usprawiedliwionym – Bóg wie, że na drodze zbawienia potkniesz się nie raz, dlatego Jezus jest Twoim obrońcą i usprawiedliwia Cię; obdarzonym chwałą – Bóg daje życie wieczne. Już teraz na ziemi możesz żyć w chwale Królestwa Bożego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13, 44-52</i></em></span></h3>
<p>Aby zrozumieć dzisiejszą ewangelię, trzeba abyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie: co jest dla nas najcenniejsze w życiu? Zarówno skarb jak i perła były czymś bardzo wartościowym dla bohaterów przypowieści. Sprzedali wszystko, co mieli, aby kupić to, co wydało im się najcenniejsze. A ja, co jestem w stanie oddać, sprzedać w zamian za „posiadanie” Królestwa Bożego? Królestwo Boże jest pośród nas. Każdego dnia mamy do niego dostęp. Życie z Bogiem otwiera nam bramę do nieba, pokazuje przestrzenie dotąd nieodkryte. Niewyobrażalne rzeczy dzieją się na naszych oczach. Zwaśnieni godzą się, zatwardziali grzesznicy nawracają się, chorzy zostają uleczeni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 27.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 13, 1-11</i></em></span></h3>
<p>Jahwe jest Bogiem zazdrosnym. Chce być blisko tych, których wybrał, których ukochał i o których się troszczy. Jednak lud Izraela i Judy odwrócił się od Pana, swego Boga. Pycha sprawiła, że ich serca stały się zatwardziałe. Szukają sobie innych bogów. Przestali słuchać Boga Jedynego, patrzeć w Jego kierunku, żyć według Jego nakazów. Przez proroka Jeremiasza Bóg zapowiada, co uczyni z narodem, który nie postępuje zgodnie z Jego poleceniami. Kieruje do nich te słowa, ponieważ chce ich uratować, chce by znów zwrócili się w Jego stronę.</p>
<p>Jeremiasz jest posłuszny Bogu. Uważnie słucha słów Pana i dokładnie wypełnia to, co jest mu polecone. Ma bliską relację z Bogiem. Jahwe żali mu się na swój lud. Bóg opowiada, jak wybrał ten naród, jak bardzo jest on Mu bliski, jak przywiązany jest do niego. Przygotował nawet specjalne łaski dla swego ludu: „aby stał się moją chlubą, moją chwałą i sławą”. Wielokrotnie używa zaimka „mój”, chcąc zaznaczyć, że naród ten jest Jego wyłączną własnością.</p>
<p>Bóg pragnie dobra każdego człowieka, dlatego stawia na naszej drodze „proroków”, wskazuje drogę, przestrzega i napomina. My również jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi. Jednak decyzja należy do nas. Czy będziemy ludem o sercach zamkniętych na Boże słowo, czy może otworzymy się na Boże prowadzenie, aby żyć w pełni?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 32.18-19.20.21</i></em></span></h3>
<p>W psalmie resposoryjnym dzisiejszej liturgii słyszymy, jak Bóg wylicza winy Izraela, jak jest oburzony tym, co lud czyni. Zapowiada, jak zamierza ich ukarać. Bóg, dawca życia oraz wszelkich darów i łask, otrzymuje w zamian od człowieka niestałość i niewierność, zdradę i odrzucenie. Jakże często my współcześnie powodujemy, że Bóg jest zazdrosny. Stawiamy sobie na piedestale różne bożki, poczynając od rzeczy materialnych, a kończąc na relacjach międzyludzkich. Obecnie wszystko może stać się ważniejsze niż Bóg. Dla jednego będzie to zdrowie, piękny wygląd, dla drugiego dobrze płatna praca, prestiż, sukces, pieniądze. Być może będzie to atrakcyjny partner czy partnerka, ilość like’ów na facebooku.</p>
<p>Bóg pragnie być na pierwszym miejscu w naszym życiu. Czy rzeczywiście jest?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13, 31-35</i></em></span></h3>
<p>Pan Bóg wie, że aby człowiek mógł wzrastać, potrzebuje czasu i odpowiednich warunków. W Królestwie Bożym każdy ma możliwość, by w pełni „rozwinąć skrzydła”. Każdy też jest potrzebny ze swoimi indywidualnymi umiejętnościami, zdolnościami. Ale tylko razem tworzymy coś pełnego, pięknego i wzajemnie się uzupełniamy.</p>
<p>Może Ci się wydawać, że to, co posiadasz, to niewiele (to ziarenko), ale gdy będziesz współdziałał z innymi i dasz z siebie tyle, ile możesz, zobaczysz, jak jesteś cenny dla Bożego Królestwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 28.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 14, 17-22</i></em></span></h3>
<p>Widzimy dziś Boga, który płacze – we dnie i w nocy. Bóg przejął się do głębi. Spogląda na swój lud, żal mu tych, którzy się od Niego odsunęli, którzy odeszli daleko od Jego przykazań i żyją po swojemu. Naród Wybrany narzeka. Nie rozumie, że sam ściągnął na siebie nieszczęście, że jest odpowiedzialny za to, czego doświadcza. Bogu zależy na każdym człowieku, z każdym zawarł przymierze, każdemu zaufał i dał siebie. Powrót do Boga i pojednanie z Nim można osiągnąć tylko poprzez wyznanie swoich win, uznanie grzeszności oraz pragnienie poprawy i zmiany życia.</p>
<p>Czy współcześnie Bóg nie wzrusza się i nie płacze nad nami? Jakże wiele ma powodów ku temu. Odwracamy się od Jego przykazań, dalecy jesteśmy od miłości Boga i bliźniego, egoistycznie zapatrzeni w siebie. Bożkami stają się dla nas rzeczy materialne, drugi człowiek, sukces. Panują nad nami uzależnienia. Poddajemy się manipulacji. Zachowujemy się agresywnie. Często zdarza się, że już nie wiemy, kim jesteśmy i po co żyjemy. Jedynie w Bogu jest nasz ratunek. Do Boga zawsze możemy się uciekać i Jego szukać. Gdy zagubimy się w drodze, możemy zawołać: „Nie odrzucaj nas przez wzgląd na Twoje imię… Nie zrywaj przymierza z nami… W Tobie pokładamy nadzieję”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 79, 5.8.9.11.13</i></em></span></h3>
<p>Ile może trwać gniew Boży? – pytają Izraelici. Proszą Boga o miłosierdzie, wyrozumiałość, o to by zapomniał ich winy. Lud przyznaje, że jest słaby, grzeszny, zniewolony. Nad gruzami Jerozolimy naród wzywa, by Pan przyszedł im z pomocą, by ich ocalił. Jednocześnie obiecuje dziękczynienie na wieki i głoszenie Bożej chwały z pokolenia na pokolenie.</p>
<p>Czy my nie zachowujemy się tak samo jak Naród Wybrany? Dopiero w sytuacji zagrożenia przyznajemy się do swoich słabości, do odejścia od Boga i wzywamy Go na pomoc. Obiecujemy, że będziemy wdzięczni i nie zapomnimy Jego interwencji, a jakże często już następnego dnia nie pamiętamy o Nim.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13, 36-43</i></em></span></h3>
<p>Jezus wyjaśnia nam przypowieść o chwaście odnosząc ją do Królestwa Bożego. Jezus jest tym, który sieje najlepsze nasiona na roli. Każdy, kto jest synem lub córką Królestwa Bożego, jest dobrem, które może wzrastać w świecie. Chwastem są ci, którzy wybrali zło i jego panowanie, żyją w świecie, niosąc nieszczęście i śmierć. Jednak Bóg pozwala nam wzrastać razem, „gdyż słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi”. On troszczy się o to, by nie zniszczono Jego „własności”. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi. Przyjdzie czas żniwa i wtedy okaże się, kto był pszenicą (z kogo były dobre owoce), a kto chwastem (kto przyniósł cierpkie owoce).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 29.07.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 J 4, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Święty Jan wielokrotnie używa słów: umiłowani, miłość, miłować. Dziś chce nam wskazać, jakie jest źródło prawdziwej miłości, w czym się ona przejawia i z czego mamy ją czerpać.</p>
<p>Pierwszym wyznacznikiem miłości jest poznanie Boga i narodzenie się na nowo w Nim. Kto miłuje Boga, będzie potrafił kochać bliźniego. Kto kocha bliźniego, ten pokazuje, że ma relację z Bogiem opartą na bliskości, zaufaniu i oddaniu. Cokolwiek czynisz dla bliźniego, czynisz to dla Boga. Wypływa to z przekonania, że jesteś miłowany przez Boga Ojca.</p>
<p>Drugim wyznacznikiem miłości jest uwierzenie Bogu. To oznacza przyjęcie tego, że Bóg ma przeogromną miłość do Ciebie, oddał to, co miał najcenniejszego – swojego Syna – abyś Ty mógł żyć. Jeśli masz odwagę mówić, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg prawdziwie w Tobie jest.</p>
<p>Kolejnym wyznacznikiem miłości jest dawanie Boga innym. Jeśli poznasz, jak bardzo zostałeś umiłowany, jak bardzo jesteś obdarowany, to będziesz chciał się tym podzielić, opowiedzieć o tym.</p>
<p>Jak sprawdzić, czy we mnie mieszka Bóg? Trzeba przyjrzeć się osobistej relacji do drugiego człowieka, do tego, który jest obok mnie: żony, sąsiada, kolegi z pracy, pracodawcy, rodzica, dziecka. Czytamy bowiem w Liście św. Jana: „Kto nie miłuje brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. (1 J 4,20)</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny:  Ps 34, 2-3.4-5.6-7.8-9.10-11</i></em></span></h3>
<p>Psalmista woła dziś: „Chcę błogosławić Pana w każdym czasie”, czyli niezależnie od tego, czego doświadcza, czy smuci się, czy raduje, prosi, czy dziękuje. W każdej chwili chce chwalić Pana.</p>
<p>Jakie to trudne dla nas w obecnych czasach, by błogosławić, a nie złorzeczyć, by nie uzależniać uwielbienia Pana od sytuacji, w której się znajdujemy. Ten, kto skosztował dobroci Pana, wie, że w każdym momencie Bóg jest z nim. Wie również, że niczego nie musi się lękać, że poradzi sobie z każdą trudną sytuacją. Taki człowiek ma pewność, że jest błogosławiony, bo może uciekać się do Pana, a jeśli szuka ratunku u Niego, to żadnego dobra mu nie zabraknie. „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał i wybawił od wszelkiego ucisku”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 11, 19-27</i></em></span></h3>
<p>Bóg prowadzi dialog z człowiekiem. Jezus przychodzi do Marty w trudnym momencie jej życia. Śmierć brata to dla niej tragedia. Marta jest pełna żalu, smutku, tęsknoty, lecz w rozmowie z Jezusem wykazuje ogromną wiarę i dużą dozę dojrzałości. Ma świadomość, iż Jezus może uczynić wszystko. Wcześniej widziała, jak uzdrawiał chorych i słyszała o Jego cudach. Wierzy głęboko w zmartwychwstanie oraz w to, że Jezus to Syn Boży – Mesjasz. Marta wie, w jakiej relacji Jezus pozostaje z Ojcem. Mówi: „lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”.</p>
<p>A jaką Ty masz wiarę? Czy w sytuacji ogromnego trudu potrafisz powiedzieć Bogu: ufam Tobie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 30.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 18, 1-6</i></em></span></h3>
<p>Dokonując porównania, Pan Bóg oznajmił Jeremiaszowi, kim jest dla ludu Izraela. Garncarz tworzy z gliny to, co ma w zamyśle. Nie pyta gliny, jakim naczyniem chce być, czemu lub komu chce służyć. Glina jest uległa garncarzowi, poddaje się jego naciskom i kształtuje się pod jego „dyktando”. Garncarz wykonuje ruchy precyzyjnie, delikatnie, ale pewnie. Jeśli naczynie zniekształci się, tworzy inne, takie, które wydaje mu się odpowiednie, najlepsze. Garncarz lubi spędzać czas z gliną, jest nią zauroczony, ona cieszy jego oko. Garncarz wie, do czego dokładnie przeznaczy konkretne naczynie, w jego pracy nie ma przypadków ani pomyłek.</p>
<p>Jakże piękne jest to porównanie: my – lud Boży – w rękach najwspanialszego Garncarza. On – opiekuńczy, dbający o swoje stworzenie, nieustannie czuwający nad tym, byśmy byli naczyniami zdatnymi do użycia. Postępuje z nami tak, jak uważa, że jest dla nas najlepiej. Nie pozostawia nas samych. Jeśli ulegamy zniekształceniu, pozwala nam wrócić do siebie – w sakramencie pojednania. Od nowa zaczyna nas przekształcać w piękne naczynie, ciągle mające tę samą wartość w oczach Twórcy i konkretne zadanie do wypełniania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 146, 1b-2.3-4.5-6b</i></em></span></h3>
<p>Człowiek może zawieść, człowiek może opuścić, człowiek może zranić, człowiek może zniszczyć. Bóg jest wierny, stały. On troszczy się o Ciebie. Przychodzi z pomocą. On JEST. Bóg leczy rany Twego serca. Bóg „nie złamie trzciny nadłamanej”.</p>
<p>Tylko Bogu możemy zaufać w stu procentach, choć często pokładamy ufność gdzie indziej – w człowieku, w pieniądzach, w dobrach materialnych, w znajomościach, w sprycie. Tylko Bóg dochowuje wiary na wieki. On nigdy nie zawiedzie. Ten, który stworzył wszystko, co istnieje, jest wspaniałym dawcą wszelkiego dobra. Dlatego pewni Boga możemy śpiewać za psalmistą: „Chwal duszo moja Pana”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13, 47-53</i></em></span></h3>
<p>Język dzisiejszych czytań jest bardzo plastyczny. W pierwszym czytaniu zostaliśmy porównani do gliny, w ewangelii do ryb. Mogę zadać sobie pytanie: jaką rybą zatem jestem?</p>
<p>W Królestwie Bożym wszystkie ryby pływają tak jak w jeziorze, razem żyją, oddziałując na siebie nawzajem. Czy widać po mnie i po Tobie, że jesteśmy dziećmi Króla, że niesiemy innym dobro i miłość? Czy ważne są dla nas wartości, piękno, drugi człowiek? Czy ktoś odróżni nas od ryb złych? A może jesteśmy rybami, które nie chcą się zmieniać, które zasiedziały się w jednym miejscu i pragną jedynie tak zwanego „świętego spokoju”? Czy taka ryba jest świadkiem Zmartwychwstałego? Czy taką rybę aniołowie włożą w naczynie, czy może w piec rozpalony? Każdego dnia to Ty decydujesz, jaką rybą dziś jesteś!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 31.07.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 26, 1-9</i></em></span></h3>
<p>Pan kieruje słowa napomnienia, przestrogi do swojego ludu. Słowa te są pełne troski. Bóg pragnie, by Jego dzieci zeszły ze złej drogi, na której się znalazły. Przewrotność ludu stała się tak wielka, że Bóg nie może milczeć, wzywa do zawrócenia z drogi „zagłady”. Bóg jest cierpliwy i nieustannie posyła do Izraela i Judy swoich proroków, którzy mówią w Jego imieniu. Ale lud ich odrzuca, nie przyjmuje słów, które głoszą. Jeremiasz stał się dla ludzi niewygodny. Chcą się go pozbyć, a nawet zabić.</p>
<p>Jakże często i my nie słuchamy tych, których Bóg do nas posyła. Na naszej drodze spotykamy wielu Bożych posłańców, którzy głoszą słowa Boga. Nie zawsze są one dla nas „wygodne”, czasami są trudne do przyjęcia. Czy słuchasz tego, co mówią? Czy ufasz, że Bóg chce przemawiać do Ciebie na różne sposoby? Czy Słowo Boże jest Twoim drogowskazem na ścieżce ku niebu?</p>
<p>Kolejne pytanie, które się nasuwa: czy Ty jesteś dla kogoś tym, który głosi Boga? Może łatwo jest mówić o rzeczach dobrych, przyjemnych, miłych, a trudniej powiedzieć komuś, że jest na złej drodze. Ale może po to właśnie jesteś w tym miejscu i w tym czasie ze względu na tę właśnie osobę. Bóg posługuje się nami, bo każdego chce doprowadzić do zbawienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 69, 5.8-10.14</i></em></span></h3>
<p>Psalm 69 zaczyna się od słów: „Wybaw mnie Boże, bo woda sięga mi po szyję”. Jest to wołanie człowieka w niedoli, w niebezpieczeństwie. To wołanie o ratunek.</p>
<p>Możemy tę sytuację odnieść do pierwszego czytania i proroka Jeremiasza, który miał wrogów czyhających na jego życie, którzy źle mu życzyli i postępowali fałszywie. Jeremiasz dla Boga znosił obelgi, oddalenie od najbliższych, trudy i przeciwności w głoszeniu słowa. Potrafił to znosić, ponieważ w sercu miał gorącą miłość do swego Stwórcy. Gorliwie chciał służyć Panu. Ufał, że będzie wysłuchany. Jeremiasz był przekonany, że ratunek znajdzie jedynie w Bogu.</p>
<p>Do kogo Ty wołasz? Przed kim otwierasz serce w czasie, gdy „fale trudów” sięgają aż po szyję? Czy jesteś wierny Bogu i ufasz Jego obietnicom?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 13, 54-58</i></em></span></h3>
<p>Jezus przybył do Nazaretu i nauczał w tamtejszej synagodze. Nie uczynił tam jednak wielu cudów, ponieważ ludzie Mu nie uwierzyli. Wątpili w Jego słowa. Jezus powiedział: „tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu prorok może być lekceważony”.</p>
<p>Dzisiejsze czytania pokazują nam, jak traktowani są ci, którzy głoszą słowo Boga. Zarówno Jeremiasz jak i Jezus zostali odrzuceni przez „swoich”, znieważeni, zlekceważeni, niesłuchani. To jest wskazówka dla nas. Jeśli idziemy za Bogiem, jeśli głosimy Jego słowo, możemy zostać odtrąceni przez najbliższych, przez tych, na których najbardziej nam zależy. Ludzie mogą nie przyjąć tego, co mamy im do zaproponowania jako chrześcijanie. Mogą nie zgadzać się z nami w wielu kwestiach, jednak my, jak prorocy, mamy wytrwale głosić Pana i świadczyć o Jego miłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 1.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 26, 11-16.24</i></em></span></h3>
<p>Jakże mocne są te słowa wypowiedziane prze kapłanów i proroków: „Człowiek ten zasługuje na śmierć”. A przecież Jeremiasz mówił jedynie to, co Bóg mu polecił, nie zmienił ani joty. Lud chciał go zabić, ponieważ prorokował nie po ich myśli. Odebrali słowa Boga jako słowa ludzkie wypowiedziane przeciw nim. Dopiero, gdy Jeremiasz dwukrotnie zaznaczył, że to Pan go posłał oraz gdy z pokorą i spokojem oznajmił, że jest w ich rękach, wtedy się opamiętali. Jeremiasz w niebezpieczeństwie śmierci pozostaje wierny Panu Bogu, oddany swojej misji. Realizuje powołanie. Jeszcze raz przypomina ludowi, z czym Bóg przychodzi do nich: „zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, Boga waszego, wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam”.</p>
<p>Jakże często jesteśmy zaślepieni, pochłonięci sprawami świata, swoją wizją życia z Bogiem. Zdarza się, że zapominamy o tym, co najistotniejsze. Nie słyszymy tego, co jest sednem słów kierowanych do nas przez Boga. A Bóg ma zawsze dobre intencje względem nas: „Ja bowiem znam zamiary jakie mam wobec was – wyrocznia Pana – zamiary pełne pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie”. (Jr 28,11)</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 69, 15-16.30-31.33-34</i></em></span></h3>
<p>Psalmista woła: „wyrwij mnie, wybaw mnie”. To błaganie człowieka, który jest w nieszczęściu, w niebezpieczeństwie, w zagrożeniu.</p>
<p>Człowiek uciekający się do Pana, ufający Jego słowu, jest jednocześnie świadom swojej słabości, małości, nędzy, lecz dzięki temu potrafi prosić o pomoc Najwyższego. Prosi i jednocześnie dziękuje. Lament prowadzi do dziękczynienia. Jak pisze św. Paweł: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie…” (1 Tes 5, 16-18a) oraz „W każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem” (Flp 4,6).</p>
<p>Czasem doświadczenia życiowe – nasze lub innych – są niezrozumiałe dla nas. Próbujemy nadać im sens. Trudno nam uwierzyć, że Opatrzność Boża czuwa nad nami. A czy w sytuacji zagrożenia wołamy do Boga? Czy potrafimy przyznać się do tego, że jesteśmy słabi i nie jesteśmy samowystarczalni? Czy nasze prośby prowadzą do dziękczynienia?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 14, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Jan Chrzciciel był człowiekiem, który nie bał się mówić prawdy. Był gotów ponieść każdy trud, cierpienie, a nawet śmierć, by bronić prawa Bożego. Ono było dla niego święte. Był uważany za proroka, ceniony, wielu podążało za nim. Nawet tetrarcha Herod chętnie go słuchał. Jednak, gdy usłyszał od niego słowa napomnienia, kazał go uwięzić, a później zabić. Odebrał życie niewinnemu człowiekowi. Z tego powodu miał wyrzuty sumienia, gdyż później słysząc o Jezusie, uznał go za zmartwychwstałego Jana Chrzciciela.</p>
<p>Możemy zapytać: dlaczego Jan Chrzciciel w sytuacji zagrożenia życia nie ratował się? Dlaczego mówił w imieniu Pana słowa trudne do przyjęcia? Jan Chrzciciel był wierny Panu. Dokładnie wiedział, kim jest i jaką misję ma do wypełnienia. Ufał Bogu i Jego obietnicy, że zmartwychwstanie w czasie ostatecznym.</p>
<p>A czy Ty znasz siebie? Wiesz, kim jesteś i jaką misję życiową masz do spełnienia? Czy idziesz drogą powołania, wypełniając kolejne zadania przygotowane specjalnie dla Ciebie przez Pana?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xvii-tydzien-zwykly-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026-r-aleksandra-mordel/">Komentarze do czytań – XVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 26 lipca do 1 sierpnia 2026 r. &#8211; Aleksandra Mordel</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 26 lipca do 1 sierpnia 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[daniel_drum]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2026 15:58:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22133</guid>

					<description><![CDATA[<p>XVII Niedziela Zwykła, 26.07.2026 Mt 13,44-52 Życie wieczne jest największym skarbem jaki może odnaleźć człowiek. Jest to coś najcenniejszego, coś, dla czego warto poświęcić wszystko, co do tej pory wydawało [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 26 lipca do 1 sierpnia 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XVII Niedziela Zwykła, 26.07.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 13,44-52</span></h3>
<div>Życie wieczne jest największym skarbem jaki może odnaleźć człowiek. Jest to coś najcenniejszego, coś, dla czego warto poświęcić wszystko, co do tej pory wydawało nam się ważne. Należy jednak pamiętać, że aby coś odnaleźć, najpierw należy tego czegoś szukać. To poszukiwanie powinno być sensem naszego życia i naszym podstawowym celem. Poszukiwanie, odnalezienie, a następnie gotowość do poświęcenia wszystkiego, co mamy &#8211; to jest droga do życia wiecznego.</div>
<div></div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 27.07.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 13,31-35</span></h3>
<div>Ucząc swoich uczniów w przypowieściach przekazanych w dzisiejszej Ewangelii, Jezus uświadamia nam jak wielka moc kryje się w pozornie małych rzeczach. To, czy wejdziemy do królestwa niebieskiego zależy od sumy naszych codziennych, małych wyborów. Dobro, nawet to najmniejsze, wręcz niezauważalne, pracuje w nas, powiększa się, zmienia nas i uzdalnia do tego, by żyć jeszcze lepiej i dawać z siebie jeszcze więcej.</div>
<div>Wykorzystujmy każdą okazję do tego, by zrobić kolejny krok w stronę Nieba, bo tam jest nasze miejsce &#8211; z Jezusem.</div>
<div></div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 28.07.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 13,36-43</span></h3>
<div>Dobro i zło, które w dzisiejszej Ewangelii symbolizują dobre nasienie oraz chwast, współistnieją na świecie obok siebie. Na pierwszy rzut oka czasem trudno je rozróżnić, ponieważ kiedy znajdują się w fazie wzrostu bywają do siebie podobne. Różnica między dobrym nasieniem a chwastem, ale też między dobrem a złem jest widoczna w ich owocach. Podobnie jest z każdym z nas &#8211; każdy z nas wzrasta na swoim poletku. Oby na końcu naszej ziemskiej drogi Bóg uznał, że nasze owoce są dobre i że nasze miejsce jest przy Nim, w Niebie.</div>
<div></div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 29.07.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 11,19-27</span></h3>
<div>Słowa Marty: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł, pokazują jednocześnie jej głęboką wiarę w Jezusa oraz niecałkowite zrozumienie Jego tajemnicy. Z jednej strony Marta wiedziała, że Jezus może wszystko, że żadna, po ludzku beznadziejna sytuacja, nawet śmierć, nie jest większa od Jego potęgi. Marta jednak patrzyła na Jezusa z ludzkiej perspektywy, zauważała Jego fizyczny brak, który jej zdaniem, poskutkował śmiercią Łazarza.</div>
<div>A przecież Bóg jest wszędzie, jest zawsze z nami. Nie opuszcza nas, nie zostawia &#8211; to my czasem zostawiamy Jego. To co złe w naszym życiu nie dzieje się dlatego, że Boga przy nas nie było. On jest i chce być zawsze z nami, chce też, abyśmy my w życiu wiecznym byli z Nim.</div>
<div></div>
<div>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 30.07.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Mt 13,47-53</span></h3>
<div>Dzisiejsza Ewangelia jest niezwykle symboliczna. Morze symbolizuje ten świat, a ryby wszelkiego rodzaju &#8211; nas wszystkich. Czynność opisana jako zarzucenie sieci i wyciągnięcie jej na brzeg z mnóstwem ryb dobrych i złych jest natomiast symbolem tego, co wydarzy się na końcu czasów. Każdy z nas zostanie dokładnie &#8222;obejrzany&#8221;, każdemu z nas Bóg przyjrzy się, aby sprawdzić, ile w nas było dobra i miłości. To co spotka nas wtedy jest mocno powiązane z tym, co dzieje się w naszym życiu teraz. Dbajmy o to, by nasze sieci były pełne tego, co dobre.</div>
<div></div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 31.07.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 13,54-58</span></h3>
<div>Współcześni Jezusowi mieszkańcy Nazaretu, Jego sąsiedzi, ci, którzy Go znali od urodzenia, zastanawiali się nad źródłem Jego mądrości i mocy. Takie rozważania same w sobie nie są niczym złym, bo Bóg nie oczekuje od nas bezrefleksyjności. Błędem tłumów z dzisiejszej Ewangelii była niechęć do sięgnięcia głębiej, do spojrzenia wnikliwiej niż tylko na to, co widoczne gołym okiem. Mieszkańcy Nazaretu widzieli w Jezusie jedynie syna cieśli, kogoś, kogo dobrze znają, kto jest jednym z nich, a jednocześnie wydaje się, że czuli, że mają do czynienia z Kimś zupełnie odmiennym. Nie pogłębili jednak tej refleksji, patrzyli powierzchownie, byli zaślepieni.</div>
<div>Obyśmy nigdy nie poszli śladem tych, którym wystarczyła prosta odpowiedź na najważniejsze pytanie &#8211; kim On jest? Odpowiedź na nie można i trzeba kontemplować całe życie.</div>
<div></div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 1.08.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 14,1-12</span></h3>
<div>Herod &#8211; człowiek, który pozornie miał wszystko, w dzisiejszej Ewangelii występuje jako wielki przegrany. Mimo swej pozycji jest tak naprawdę człowiekiem małym, słabym, uwikłanym w grzech, z którego nie próbuje się wydostać, a wręcz przeciwnie, pogrąża się w nim coraz bardziej. Jest niewolnikiem swoich złych decyzji. Jego przykład pokazuje jak szybko i w jak niekontrolowany sposób rozwija się i pomnaża zło &#8211; jeden grzech rodzi kolejny, jeśli człowiek w porę nie opamięta się i nie odwróci od tego, co złe.</div>
<div>Na szczęście tak samo jest z tym co dobre &#8211; im więcej dobra jest w nas i w naszym działaniu, tym szybciej ono się mnoży i rozrasta. Wybierajmy dobro, nie bądźmy zakładnikami zła.</div>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-26-lipca-do-1-sierpnia-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 26 lipca do 1 sierpnia 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
