<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="https://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 20 Jun 2026 13:21:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 13:21:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22078</guid>

					<description><![CDATA[<p>XII Niedziela Zwykła, 21.06.2026 Mt 10,26-33 Każdy człowiek, mniej lub bardziej, potrzebuje obecności drugiego człowieka w swoim życiu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas jednak, że tym, który jest nam [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XII Niedziela Zwykła, 21.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10,26-33</span></h3>
<div>Każdy człowiek, mniej lub bardziej, potrzebuje obecności drugiego człowieka w swoim życiu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas jednak, że tym, który jest nam niezbędnie konieczny do życia jest Bóg. Człowiek może nas zawieść, może też nas skrzywdzić, natomiast Bóg &#8211; nigdy. Żadna z krzywd wyrządzanych nam przez innych nie będzie nawet w niewielkim stopniu porównywalna do ogromu miłości,  jaką Bóg ma dla nas. On jest naszym sprzymierzeńcem, z Nim nic nam nie zagraża, z Nim nasze życie jest bezpieczne, w tym najważniejszym sensie, w perspektywie wieczności. Kiedy On jest po naszej stronie, choćby cały świat był przeciwko nam, jesteśmy bezpieczni.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 22.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,1-5</span></h3>
<div>Czyjeś błędy czy niedomagania zawsze widzimy wyraźniej niż swoje własne. Lubimy pouczać, wytykać innym to co, w naszej ocenie, im się nie udało lub co, naszym zdaniem, powinni w sobie zmienić lub poprawić. A tymczasem tylko Bóg ma moc widzieć człowieka jako integralną całość, tylko On widzi ludzkie serce i tylko On może oceniać.</div>
<div>Zmienianie świata na lepsze zacznijmy od samych siebie i kontynuujmy ten proces do końca naszych dni.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 23.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,6.12-14</span></h3>
<div>Każdy człowiek jest kimś wyjątkowym i tak też powinniśmy do każdego podchodzić &#8211; do siebie także. Nie jest to zachęta do pychy i wywyższania się, przeciwnie, ta wyjątkowość powinna prowadzić do służby innym powodowanej miłością. Miłość, służba, bycie dla innych &#8211; to jest Jezusowa &#8222;ciasna brama&#8221; i &#8222;wąska droga&#8221;. Oby każdego z nas ona doprowadziła do Tego, który jest Miłością.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 24.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 1,5-17</span></h3>
<div>Po narodzinach Jana Zachariasz już wiedział, że zaufanie Bogu to najlepszy kierunek, jaki może przyjąć w swoim życiu. Wiedział, że to Bóg działa w jego życiu i że wątpliwości, choć naturalne i ludzkie, mogą odejść w niepamięć. Wiedział też, że za wszelką cenę należy realizować wolę Bożą, nie swoją czy innych ludzi, nawet gdy dla postronnych takie zachowanie wydawać się może dziwne.</div>
<div>Nadawanie nowonarodzonemu chłopcu imienia po ojcu było czymś tak naturalnym, że aż oczywistym i bezdyskusyjnym. Tymczasem Zachariasz żył już w innej rzeczywistości &#8211; Bożej. A jej często ten świat nie rozumie. Dlatego decyzja, aby nadać chłopcu imię Jan spotkała się z takim zdziwieniem, które jednak ani nie powstrzymało Zachariasza, ani tym bardziej nie zmieniło jego decyzji. Bo gdy realizujemy Bożą wolę, wtedy On daje nam też siłę, aby w tej decyzji niezłomnie trwać.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 25.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 7,21-29</span></h3>
<div>Słowa, obietnice, zapewnienia &#8211; bardzo łatwo się je wypowiada, bo one niewiele kosztują i niestety, często niewiele są warte. O człowieku świadczą czyny, to, jaki jest w działaniu. Sama deklaracja: jestem chrześcijaninem &#8211; to za mało. Zamiast informować o tym świat &#8211; pokażmy to światu. Pokażmy światu, że poszliśmy i nadal idziemy za Jezusem. Jezus nie tylko nauczał, ale żył dokładnie według tego, czego nauczał. Od nas też oczekuje takiej spójności słowa i czynu. Ta spójność jest fundamentem, na którym powinniśmy budować codziennie naszą tożsamość i nasze życie.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 26.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 8,1-4</span></h3>
<div>Może się wydawać dziwne i zastanawiające, dlaczego trędowaty mówi Jezusowi: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Przecież Jezus o tym wiedział. On zna bolączki wszystkich ludzi. Przykład ten pokazuje nam wyraźnie, że aby Bóg przemieniał nasze życie i działał w nim, to najpierw musimy Go do tego zaprosić. Musimy wpuścić Go do naszej przestrzeni, wyrazić swoją gotowość do współdziałania z Nim, powiedzieć Jemu co nas boli &#8211; mimo, że On to wszystko dobrze wie. Trędowaty z dzisiejszej Ewangelii tak właśnie zrobił &#8211; otworzył się na Jezusa i został uzdrowiony.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 27.06.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 8,5-17</span></h3>
<div>Miłość Boga do ludzi i Jego miłosierdzie dla nas nie zna granic. Jego uzdrawiające Słowo jest dla wszystkich, nawet dla tych, którym, z ludzkiego punktu widzenia, nie powinno się ono należeć. Bóg jest jednak ponad ograniczeniami, które my tworzymy i sobie narzucamy.</div>
<div>Bóg aktywnie działa w naszym życiu. Szukajmy tych Jego interwencji, tych uzdrowień, którymi On nas obdarowuje na co dzień. Kiedy zaczniemy je zauważać, dopiero wtedy zrozumiemy jak wielka jest Jego miłość do nas i jak wyraźnie obecny jest w naszej codzienności.</div>
<div class="yj6qo"></div>
<div class="adL"></div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-21-do-27-czerwca-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 21 do 27 czerwca 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 13:20:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22080</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XII Niedziela Zwykła, 21.06. 2026 r. Pierwsze czytanie: Jr 20, 10-13 Życie proroka Jeremiasza, mówiąc bardzo oględnie, nie było łatwe. Mimo, że bronił się przed tym, Pan Bóg postawił przed nim zadanie napominania [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/">Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XII Niedziela Zwykła, 21.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 20, 10-13</i></em></span></h3>
<p>Życie proroka Jeremiasza, mówiąc bardzo oględnie, nie było łatwe. Mimo, że bronił się przed tym, Pan Bóg postawił przed nim zadanie napominania niewiernych królów i kapłanów w czasach poprzedzających niewolę babilońską. Słyszymy dzisiaj jedno spośród wielu w księdze wyznań proroka, w których odkrywa on swoją duszę, pokazując, kim jest. Został powołany przez Boga w młodym wieku, był człowiekiem wrażliwym, pełnym delikatności, miłował pokój. Misja, którą powierzył mu Pan Bóg, wymagała natomiast wielokrotnego stawania w opozycji wobec sposobu życia współczesnych mu Izraelitów, poczynając od królów i kapłanów. Jeremiasz niejednokrotnie czuł, że nie jest to zadanie dla niego. Można powiedzieć, że przeżywał kryzys duchowy.</p>
<p>Słyszymy dziś jego skargę na tych, którzy chcą się na nim zemścić za to, że jego proroctwa nie są po ich myśli. Zaraz potem jednak prorok przechodzi do mocnego wyznania wiary w Boga, który, choć postawił przed nim trudne zadanie, nie zostawił go nigdy samego. Słyszymy, jak ten tragiczny prorok powierza swoje życie w ręce Boga. Najpiękniejszą częścią tego czytania jest ostatnie zdanie: <em><i>Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców</i></em>, wypowiadane przez proroka z wyprzedzeniem uwielbienie Boga za ocalenie od prześladowców. Tajemnica wiary Jeremiasza tkwi w bardzo intymnej relacji z Bogiem, w tym, że nie było w jego życiu spraw, do których Pan Bóg nie miałby dostępu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 69 (68), 8-10.14.17.33.34-35</i></em></span></h3>
<p>W Jerozolimie, w Bazylice Narodów na zboczu Góry Oliwnej, jest Skała Konania, miejsce, gdzie według tradycji Jezus modlił się przed męką. Być może powtarzał wtedy właśnie słowa Psalmu 69, który dzisiaj Kościół śpiewa w liturgii mszalnej. Podobnie jak w czytaniu z <em><i>Księgi Proroka Jeremiasza</i></em> zadziwia zaufanie, jakim psalmista obdarza Boga, pomimo ciężkiej próby, której jest poddany.</p>
<p>Jego życie jest w niebezpieczeństwie z powodu gorliwości, z jaką troszczy się o Boże prawo, a on pełen ufności modli się do Boga o ocalenie i o umocnienie małodusznych. Nie myśli tylko o sobie, ale także o tych, którzy patrząc na wielkie dzieła Boże, które będą się dokonywały w jego życiu, będą mogli wzmocnić swoją wiarę. Wzór życia chrześcijańskiego – ufać Bogu i pragnąć umacniać braci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 5, 12-15</i></em></span></h3>
<p>Nieposłuszeństwo okazane Panu Bogu w raju przez pierwszego człowieka było brzemienne w skutkach. Grzech Adama spowodował, że niemal wszystkie dziedziny życia zostały skażone. Zło może na różne sposoby przenikać do życia człowieka, powodując jego śmierć, przede wszystkim tę najgorszą – duchową. Od urodzenia każdy z nas nosi w sobie skłonność do czynienia zła, którą nazywamy grzechem pierworodnym. Nie możemy rozpatrywać tej prawdy teologicznej jedynie w kategoriach historycznych – on-Adam zgrzeszył. Wydarzenia z raju są ilustracją skłonności, która prędzej czy później, w sposób bardziej czy mniej wyraźny, uwidacznia się w każdym z nas.</p>
<p>Nasz Bóg jest jednak większy niż grzech. Nasze nieposłuszeństwo nie jest w stanie skrępować Jego miłosiernych dłoni. Bezgraniczne posłuszeństwo Chrystusa jest Bożą odpowiedzią na nasze nieposłuszeństwo. To jest prawda o Bogu – to On zbawia, to On ofiarowuje siebie, oddaje życie swojego Syna, abym ja-grzesznik mógł żyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 26-33</i></em></span></h3>
<p>W codziennym życiu łatwo dać się zastraszyć nieprzyjaznym ludziom, przygniatającym wydarzeniom. Codziennie odbieramy ze świata kolejną porcję „ciosów”, które chcą odebrać nam nadzieję, a przez to mogą również zachwiać naszą wiarą. Pan Bóg dba o najmniejsze detale naszego życia, jak włosy na głowie. Każdy z nas jest dla Niego najcenniejszy na świecie.</p>
<p>Moim zadaniem jest jedynie to, aby nie odbierać światu Dobrej Nowiny o tym, że Bóg naprawdę się troszczy o człowieka, że jego życie nie jest Mu obojętne. Masz odwagę przyznać się do Boga, kiedy ludzie Go znieważają? Nie lękasz się opowiedzieć tym, którzy poddają w wątpliwość Jego dobroć i wszechmoc? Jest w tobie pragnienie obrony dobrego imienia Pana Boga, nawet gdyby ludzie mieli cię za to wyśmiać?</p>
<p><em><i>Do każdego […], kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie</i></em>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 22.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 17, 5-8.13-15a.18</i></em></span></h3>
<p>Pod koniec VIII wieku przed Chrystusem czasy świetności Królestwa zjednoczonego pod wodzą Dawida i Salomona były już tylko wspomnieniem. W roku 721 upadło państwo północne (Izrael), znacznie większe od pozostającego pod panowaniem dynastii Dawidowej Królestwa południowego (Juda). Autor biblijny komentujący to wydarzenie nie ma wątpliwości, że podobnie jak wszystkie inne tragiczne momenty w dziejach Narodu Wybranego, było ono konsekwencją niewierności ludu wobec Boga Jedynego i oddawania się kultom pogańskim.</p>
<p>Co ciekawe, kiedy po upadku Samarii Izraelici zostali, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, przesiedleni w głąb państwa asyryjskiego, część z nich trafiła w okolice Charanu – miasta, z którego niegdyś ich patriarcha, Abraham, wyruszył w drogę do Ziemi Obiecanej. Pan Bóg nie godzi się na to, aby historia Jego ludu miała swoje zakończenie w upadku. Ma gotowy plan, jak dalej prowadzić go w stronę zbawienia. Pytanie, czy lud będzie chciał podążać tą drogą. Przesiedleni do Asyrii Izraelici nigdy nie powrócili do swojego kraju.</p>
<p>Nas również spotykają w życiu różne nieszczęścia. Niektóre z nich są naturalną konsekwencją wybranego przez nas zła. Pan Bóg zawsze jednak ma plan, jak uczynić nasze życie na powrót dobrym. On zawsze daje nam szansę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 60 (59), 3-4.5.12.13-14 </i></em></span></h3>
<p>Teologiczna myśl o Bogu, który nie może być źródłem żadnego zła, wydaje się być obca psalmiście. Należy mu to wybaczyć. Obraz Boga kształtował się wśród ludzi wiary przez całe wieki. Najpierw u Izraelitów, później u chrześcijan. Do dzisiaj odkrywamy kolejne aspekty Jego bogactwa.</p>
<p>Jedno zdiagnozował autor dzisiejszego psalmu bardzo słusznie – Boża pomoc jest nam niezbędnie potrzebna do życia. Bez niej nie możemy uczynić nic, co miałoby moc nieosiągalną dla człowieka. Sami nie zwyciężymy zła, które chce nas skrzywdzić. Tylko w Bogu dokonamy <em><i>czynów pełnych mocy</i></em>, tylko w Nim zwyciężymy.</p>
<p>Psalm 60, który na początku ma cechy lamentacji, staje się ostatecznie pouczeniem, a nawet hymnem nadziei, że Bóg nie zostawia swoich wybranych samych nawet w najtrudniejszym położeniu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus odsłania przed nami część tajemnicy, którą było Jego życie na ziemi i nauczanie <em><i>z mocą</i></em>. <em><i>On grzechu nie popełnił</i></em>, jak powie prorok Izajasz, <em><i>a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie</i></em>. On tak, ale nie ja i dlatego nie powinienem sądzić innych, bo sam mam z czego być sądzonym.</p>
<p>Moje zadanie to wyjmowanie belki z własnego oka – czynienie mojego życia z dnia na dzień bardziej podobnym do życia Chrystusa po to, aby inni patrząc na nie, mogli zapragnąć poprawy. Wtedy staję się przydatny innym do zbawienia, kiedy jestem wolny od skażonego przez grzech patrzenia na siebie, na innych i na świat. Dopiero wtedy ludzie naprawdę będą chcieli mojej pomocy, kiedy zajmę się naprawą swojego życia a nie ich, gdy będę nie nauczycielem a świadkiem wiary.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 23.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 19, 9b-11.14-21.31-35a.36</i></em></span></h3>
<p>Królestwo Izraela miało króla niewiernego Bogu i dlatego nie ostało się wobec najazdu ówczesnej potęgi – Asyrii. Inaczej potoczyły się losy Królestwa południowego – Judy. Dwadzieścia lat po zdobyciu Samarii Asyryjczycy oblegali Jerozolimę. Panował w niej wówczas król Ezechiasz, o którym Słowo Boże mówi, że <em><i>czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, zupełnie tak jak jego przodek, Dawid […] W Panu, Bogu Izraela, pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim […] Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi.</i></em></p>
<p>Wierny król w obliczu zagrożenia wrogim najazdem pokładał ufność w Panu, który przez proroka zapewnił go, że nie zostawi go bez pomocy i jako Bóg wierny spełnił obietnicę, w sposób cudowny pozbawiając przeciwników potęgi militarnej.</p>
<p>Płynie stąd dla nas prosta nauka – zaufaj Bogu, nie zginiesz. Bądź po Jego stronie, nie zabraknie cię wśród zwycięzców. Tylko bądź konsekwentny – nie postępuj w myśl zasady <em><i>jak trwoga, to do Boga</i></em>. Codziennie wprowadzaj w życie Jego naukę, żyj Jego Prawem, bądź wierny Przymierzu z Nim. Pan Bóg ma moc i używa jej na twoją korzyść, dlatego pragnie dla ciebie życia w Jego obecności, życia jedynie szczęśliwego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 48 (47), 2-3b.3c-4.10-11</i></em></span></h3>
<p>Historyczne tło dla Psalmu 48 stanowi być może ocalenie przed najazdem asyryjskim pod koniec VIII wieku przed Chrystusem. Wysławia on górę Syjon, leżącą w granicach Jerozolimy, która była rezydencją króla. Chwali zarówno jej piękno, jak i zdolności obronne. Nie to jednak jest powodem potęgi twierdzy, ale fakt, że przebywa w niej wielki Król, sam Bóg Wszechmogący. To Jemu należy się chwała, bo On ma moc.</p>
<p>Izraelici śpiewali ten hymn, pielgrzymując do Jerozolimy na wielkie święta, aby pielęgnować pamięć o tym, że ich Bóg jest wielki. Warto w tym kontekście zapytać siebie, jak często ja przypominam sobie o Bożej potędze, o wielkich rzeczach, które czyni; czy dbam o właściwy obraz Boga w moim umyśle i sercu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 6.12-14</i></em></span></h3>
<p>Od zawsze ludzie pragnęli wiedzieć, jak żyć, aby osiągnąć nagrodę, i to niezależnie od tego, czy oczekiwali jej w teraźniejszości czy w wieczności. W Starym Testamencie znanym motywem jest motyw dwóch dróg – do życia i do śmierci. Droga do życia to ta, która wiedzie przez przestrzeganie Bożych przykazań, droga do śmierci polega na wybieraniu tego, co się im sprzeciwia. Tę samą treść Pan Jezus przekazuje swoim uczniom w obrazie ciasnej i szerokiej bramy, pouczając że należy wybierać to, co po ludzku trudniejsze, aby żyć na wieki.</p>
<p>Tą trudniejszą częścią życia jest również postępowanie według znanej także przed Chrystusem <em><i>złotej reguły:</i></em> czyńcie ludziom to, co chcecie, aby oni wam czynili. O ile łatwiej by było, gdybyśmy jako chrześcijanie mieli tylko przywileje, a żadnych obowiązków wobec innych. Tylko że wtedy nie bylibyśmy chrześcijanami, naśladowcami Chrystusa, ale, posługując się słowami Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, „psami” i „świniami”, ludźmi niegodnymi Ewangelii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 24.06.2026 r.</b></strong><strong><b> </b></strong><strong><b>– Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 49, 1-6</i></em></span></h3>
<p><em><i>Trzecia Pieśń Sługi Jahwe</i></em>, którą słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, odnosi się do patrona dzisiejszego dnia, św. Jana Chrzciciela. To ciekawe, że ten sam tekst biblijny, który w Wielkim Tygodniu zapowiada dzieło zbawcze Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, dziś odnoszony jest do człowieka – wielkiego świętego, ale tylko człowieka. Temat, który powraca w lekturze Słowa Bożego, powraca do nas także i w dzisiejszą uroczystość – człowiek wiary to naśladowca Chrystusa, który stara się żyć tak jak Chrystus.</p>
<p>Pan Bóg wzywa nas dzisiaj do odważnego przepowiadania Dobrej Nowiny o zbawieniu całemu światu. Jego pragnieniem jest to, aby nie było na ziemi ludzi, którzy nie wiedzieliby, którędy wiedzie droga do zbawienia. Czy jestem gotowy stać się „strzałą zaostrzoną”, którą Bóg będzie mógł się posługiwać, aby słowa Ewangelii docierały do zagubionych?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 139(138), 1-3.13-15</i></em></span></h3>
<p>Psalm 139 to wspaniała medytacja nad Bożą troską o człowieka, o każdego i każdą z nas, bardzo osobiście. Stwarzając nas, Pan Bóg niesamowicie dba o detale, które będą niezbędne na drodze naszego życia. Dzięki temu, że jest naszym Stwórcą, ma pełną wiedzę o tym, kim jesteśmy, zna najgłębsze tajemnice wnętrza każdego człowieka. Wie o mnie wszystko, bo jest Dobrym Ojcem.</p>
<p>Kiedy ostatnio dziękowałeś Panu Bogu za to, że cię stworzył, ze wszystkim, co stanowi twoją istotę? Czy wierzysz, że dary i talenty, które masz od Niego, to dokładnie te, które są potrzebne, żeby najlepiej przeżyć Twoje życie? Czy chcesz dziękować Panu Bogu za swoje życie? Nie ma lepszego ciebie niż ten stworzony przez Boga. Wysławiaj Go za to!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Dz 13, 22-26</i></em></span></h3>
<p>Jan głosił pokutę przed przyjściem Chrystusa. Dlaczego jest ona taka ważna? Przecież Pana Jezusa nazywali „żarłokiem i pijakiem”. Przecież On sam retorycznie pytał uczniów Jana: <em><i>Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?</i></em>, a Jan nie ukrywał: <em><i>Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach</i></em>.</p>
<p>Każde świętowanie wymaga przygotowania. Trzeba przygotować miejsce, zastawić stoły, dobrać muzykę, zaprosić gości, ale najpierw trzeba dobrze przemyśleć, gdzie przygotować uroczystość, co podać, kogo zaprosić. Najlepiej się zaś myśli, kiedy jest się „wyposzczonym”, kiedy żyje się w tęsknocie za świętowaniem, kiedy nie stanowi ono mojej codzienności, ale jest czymś nadzwyczajnym, odświętnym.</p>
<p>Aby przyjąć prawdziwie Dobrą Nowinę o zbawieniu, trzeba zakosztować jej braku, trzeba pozwolić sobie zatęsknić za nim. Jan, chrzcząc na odpuszczenie grzechów i wzywając do pokuty, przygotowywał serca ludzi na przyjście Mesjasza, a kiedy Go rozpoznał, odsyłał do Niego swoich uczniów, aby mogli żyć w Jego obecności, bo wiedział, że to będzie dla nich lepsze. Dzisiejsze słowo wzywa nas do tego, abyśmy przychodzili do Chrystusa przygotowani przez pokutę, nawróceni; abyśmy, mając serca czyste, mogli chłonąć Bożą obecność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 1, 57-66.80</i></em></span></h3>
<p>Usta Zachariasza zamknęły się, kiedy popadł w wątpliwość co do Bożej mocy, a otworzyły się, aby wielbić Boga. Czyż nie tak powinno być i z moimi ustami? Wszystkie wspólnoty formacyjne, które znam, w ramach których ludzie dzielą się swoim doświadczeniem Pana Boga, robią to w myśl zasady: mów na chwałę Boga, milknij, kiedy twoja mowa nie będzie świadectwem poszukiwania Go.</p>
<p>Tylko w takich warunkach – w pełnym zaufaniu wobec Pana – mogą dojrzewać wielkie dzieła. U boku Zachariasza, którego usta były otwarte, aby wielbić Boga, dojrzewał <em><i>największy spośród narodzonych z niewiasty</i></em>, jak powie o nim sam Pan Jezus. Stwórzmy w swoim życiu dobre warunki dla dojrzewania Bożych dzieł!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 25.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 24, 8-17</i></em></span></h3>
<p>Po wiernym królu Jozjaszu, który przeprowadził reformę religijną, nastali źli królowie – najpierw Joachaz, a potem Jojakin. Każdy z nich, jak mówi Pismo, <em><i>czynił […] to, co złe w oczach Pana</i></em>. Grzechy popełniane przez mieszkańców Judy od wielu wieków spowodowały, że nieuchronny stał się upadek Jerozolimy i całego Królestwa południowego. Młody król Jojakin, przerażony potęgą wojsk babilońskich króla Nabuchodonozora, postanowił poddać miasto bez walki i zapłacić wielki okup. To jednak nie wystarczyło władcy Babilonii. Złupił świątynię Salomona i uprowadził jerozolimskie elity w głąb swojego państwa. Co ciekawe w <em><i>Księdze Proroka Jeremiasza</i></em> Pan Bóg nazywa Nabuchodonozora swoim sługą.</p>
<p>Pan Bóg jest w stanie posłużyć się nawet nieszczęściem, którym z pewnością było dla mieszkańców Jerozolimy splądrowanie świątyni, aby skłonić ludzi do nawrócenia. To ode mnie zależy, czy odczytam trudne wydarzenia z mojego życia jako szansę od Pana Boga czy zatrzymam się tylko na ich ludzkim rozumieniu. Wszystko, co się wydarza, jest dla mnie okazją do tego, aby zacząć lepiej żyć. Pan Bóg nie traci żadnej okazji do tego, aby „dobijać się” do mojego serca. Wierzysz w to, że Pan Bóg był i jest obecny w twoich życiowych tragediach? Wierzysz, że może i chce w nich być? Wierzysz, że On naprawdę jest Wszechmogący?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 79 (78), 1b-2.3-4.5.8.9 </i></em></span></h3>
<p>Twoje życie legło w gruzach. Widzisz przyszłość tylko w ciemnych barwach. Izraelici po najeździe Nabuchodonozora też byli w dziejowej depresji. Zawierzenie Panu Bogu jest właściwą odpowiedzią. Kiedy życie jest zbyt trudne, można albo pogrążyć się w beznadziei, albo zaufać, że Ten, który mnie stworzył i któremu zależy na mnie, nie pozwoli mi zginąć.</p>
<p>Psalm 79 odnosi się prawdopodobnie do wydarzeń z 586 roku, kiedy Jerozolima została zniszczona, a państwo judzkie ostatecznie upadło. Psalmista najpierw lamentuje nad tragicznymi wydarzeniami, ale zaraz potem przechodzi do modlitwy o wyzwolenie. Tak też powinno być w moim życiu. Kiedy spotyka mnie coś trudnego, po chwili ludzkiej reakcji mam biec do Pana z prośbą, aby to On zajął się moją sprawą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 7, 21-29</i></em></span></h3>
<p>W czasie swojej pielgrzymki do naszego kraju papież senior Benedykt XVI mówił do młodych na krakowskich Błoniach:<em><i> rozważając słowa Chrystusa o skale, jako odpowiednim fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że ostatnie słowo to słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się żywioły, «dom nie runął, bo na skale był utwierdzony». Jest w tym Jego słowie jakaś niesamowita ufność w moc fundamentu, wiara, która nie lęka się próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa […] lęk przed porażką może czasami zniweczyć nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać wiarę, że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do uwierzenia, że tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a nie projekt na życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: «Nie runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!» Odpowiedzcie na wątpliwości razem ze św. Piotrem: «Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie dozna zawodu!» Bądźcie świadkami nadziei, tej nadziei, która nie boi się budować domu swojego życia, bo dobrze wie, że może liczyć na fundament, który nie zawiedzie nigdy: Jezusa Chrystusa, naszego Pana</i></em>.</p>
<p>Odwagi, bracia i siostry! Jeśli budujemy na Chrystusie ostatecznie nic nie zdoła nas zniszczyć. Odwagi!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 26.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 25, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Sedecjasz, ustanowiony przez Babilończyków królem w miejsce swojego bratanka, Jojakina uprowadzonego do niewoli, starał się uniezależnić od władcy Babilonii. Nie wyciągnął właściwych wniosków z historii ani na gruncie politycznym (państwo babilońskie była niekwestionowaną potęgą polityczno-militarną pierwszej połowy VI wieku przed Chrystusem), ani religijnym (w orędziu działającego wówczas proroka Jeremiasza babiloński król Nabuchodonozor jest nazywany sługą Bożym, co wskazuje na to, że jego działania są przejawem słusznego gniewu Bożego, którego powodem jest niewierność i bałwochwalstwo kolejnych królów i całego narodu). Słyszymy dzisiaj opis ostatecznego zniszczenia miasta i zburzenia świątyni jerozolimskiej, w której przebywa sam Bóg. Dla wierzących Izraelitów to najwyższa możliwa kara – poganie zbezcześcili ich święte miejsce. Króla Sedecjasza i jego rodzinę oraz mieszkańców Jerozolimy także spotkał tragiczny los.</p>
<p>Z ostatniego zdania dzisiejszego czytania dowiadujemy się, że <em><i>spośród ubogiej ludności kraju dowódca straży przybocznej pozostawił niektórych do uprawy winnic i roli</i></em>. Jest nadzieja, życie toczy się dalej. Żadne zło nie jest w stanie zniechęcić Pana Boga do układania na nowo pomyślnych ścieżek dla swojego ludu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 137(136), 1-2.3.4-5.6 </i></em></span></h3>
<p>Śpiewany dzisiaj w liturgii Psalm 137 powstał w czasie niewoli babilońskiej (586-538 przed Chrystusem). Wyraża on tęsknotę wygnańców za świętym miastem i lament nad ich ówczesną sytuacją – w czasie niewoli, czego dowiadujemy się z treści psalmu, byli namawiani do tego, aby śpiewać swoje święte pieśni dla rozrywki Babilończyków.</p>
<p>Niesamowicie pięknie brzmią słowa: <em><i>Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica. Niech mi język przyschnie do gardła, jeśli nie będę o tobie pamiętał, jeśli nie wyniosę Jeruzalem ponad wszelką swoją radość</i></em>. Świadom, że nie ma dla niego w życiu większej radości niż Święte Miasto, psalmista prosi, aby prędzej jego dłonie i język straciły sprawność, tak żeby nie mógł grać na lirze i śpiewać, niżby miał o nim zapomnieć.</p>
<p>Co znaczy ten psalm dla nas dzisiaj? W czasie naszego ziemskiego życia wszyscy jesteśmy na wygnaniu, ale mamy tutaj swoje święte miejsce – Kościół, który jest wspólnotą, która zapewnia nam obronę przed złem dążącym do tego, abyśmy nigdy nie dotarli do niebieskiej ojczyzny. Stąd refren: <em><i>Kościele święty, nie zapomnę ciebie</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 1-4</i></em></span></h3>
<p>Pierwszym, co robi Jezus po zejściu z Góry Błogosławieństw, jest uzdrowienie trędowatego. To niesamowite jak dotykające spraw najwyższej wagi słowa łączą się w Jego publicznej działalności z prostymi czynami polegającymi na leczeniu z chorób i wypędzaniu demonów. W porównaniu z cudownymi obrazami mitologii greckiej i fantazyjnym nauczaniem ówczesnych rabinów nasz Pan jawi się jako nauczyciel dość pospolity, można by wręcz rzec, ludowy.</p>
<p>Czy nie o to właśnie Mu chodzi? Czy nasz Pan nie chce przede wszystkim dotrzeć do jak największej liczby ludzi głodnych Ewangelii, dobrej nowiny o tym, że Bogu nie jest obojętne życie zwyczajnych, prostych osób, ich codzienne troski i problemy? I niezwyczajnych też – po prostu wszystkich. On jest Emmanuelem – Bogiem z nami. Chce być tam, gdzie są nasze serca i umysły. Chce objawiać nam swoją miłość. Chce czynić cuda także dziś. Bóg nieustannie schodzi z góry, aby zajmować się twoimi sprawami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 27.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Lm 2, 2.10-14.18-19</i></em></span></h3>
<p><em><i>Księga Lamentacji </i></em>powstała jako poetycki komentarz do tragicznych wydarzeń z 586 r. przed Chrystusem. Była stosowana w liturgii w czasie postu w święto upamiętniające to wydarzenie. <em><i>Lamentacje</i></em> są próbą poradzenia sobie z emocjami przez człowieka, który doświadczył niewyobrażalnej tragedii, a zarazem formą poszukiwania zrozumienia tego wydarzenia. Spustoszenie Jerozolimy i zburzenie świątyni było dla Izraelitów doświadczeniem tak traumatycznym, że można je porównać do żałoby po śmierci kogoś bliskiego.</p>
<p>To niesamowite, że księga, w której Pan Bóg jest wprost obwiniany przez jej autora o ogrom cierpień narodu, staje się częścią Pisma Świętego, przez które to Bóg mówi do swojego ludu. Po pierwsze mówi, że Izraelici cierpią zasłużenie, z powodu swoich grzechów, a po wtóre, że dobrze przeżyty czas żałoby i zdrowa refleksja nad przyczyną tragedii może wzbogacić ich o nowe doświadczenie, które pomoże im lepiej zrozumieć pielgrzymkę przez życie.</p>
<p>I dla nas dzisiaj przesłanie <em><i>Lamentacji</i></em> ma ogromne znaczenie. Kiedy cierpię, nawet słusznie – z powodu swoich własnych grzechów, Pan Bóg zaprasza mnie do tego, żebym płakał nie tylko nad swoim cierpieniem, ale przede wszystkim nad grzechami i żebym się z nich nawrócił.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 74 (73), 1b-2.3-4.5-7.20-21</i></em></span></h3>
<p>Pomimo zniszczenia świętego miasta i uprowadzenia jego mieszkańców do Babilonii w narodzie nie zgasła wiara w Bożą Opatrzność, czego świadectwem jest śpiewany dziś w liturgii Psalm 74. Wyraża on, co prawda niezrozumienie, wręcz skargę ludu wobec okrutnych wydarzeń, ale jednocześnie nie brak w nim przebłysków nadziei i ufności. Psalmista, chociaż wydaje się być w depresji, nie ustaje w prośbie do Boga o wybawienie narodu z opresji.</p>
<p>W życiu czasem jest trudno. Co powinien wtedy robić chrześcijanin? Wołać: <em><i>o życiu biednych nie zapomnij, Panie</i></em>. Choćby doświadczenie było nie wiadomo jak trudne, nie wolno mi stracić ufności, że Bóg jest większy; że nawet jeżeli pozwala mi cierpieć, to nie po to, aby mnie zniszczyć, ale abym mocniej zawierzył swoje życie Jemu.</p>
<p>Miłosierdzia, Panie, łaski, abym nie przestał Tobie wierzyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 8, 5-17</i></em></span></h3>
<p><em><i>Jezus wziął na siebie nasze słabości i dźwigał nasze choroby</i></em> – słyszeliśmy przed wybranym na dzisiaj fragmentem Ewangelii, i na jego zakończenie. To ważna informacja. Nasz Bóg jest Bogiem łaski i miłosierdzia, któremu nie są obojętne nasze ludzkie sprawy. I to niezależnie od tego, jaka jest moja wiara – Jezus uzdrawia i sługę setnika, i teściową Piotra, i anonimowych chorych, których do niego przynoszono w Kafarnaum.</p>
<p>Jednocześnie nasz Pan wyraża zachwyt nad wiarą setnika-poganina i rozczarowanie niewiarą rodaków. Cuda mogą się dziać w naszym życiu, Boża łaska może obficie na nas spływać, ale nie o nie przecież chodzi. Panu Bogu bardziej chodzi o zdrowie mojej duszy niż ciała, o moją wiarę bardziej niż o zdrowie. A o co chodzi mnie? Po co do Niego przychodzę? Tylko po to, żeby zajął się moimi przyziemnymi sprawami, czy po to, żeby rosła moja wiara w Jezusa Chrystusa – prawdziwego Boga, nie tylko cudotwórcę?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xii-tydzien-zwykly-od-21-do-27-czerwca-2026-r-ks-lukasz-mroczek/">Komentarze do czytań – XII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 21 do 27 czerwca 2026 r. &#8211; ks. Łukasz Mroczek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2026 17:53:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22075</guid>

					<description><![CDATA[<p>XI Niedziela Zwykła, 14.06.2026 Mt 9, 36 – 10, 8 Praca misyjna na odległych kontynentach albo w innych obszarach kulturowych, gdzie wiara jest wciąż czymś świeżym i atrakcyjnym, jest pociągająca. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>XI Niedziela Zwykła, 14.06.2026 </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 9, 36 – 10, 8</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Praca misyjna na odległych kontynentach albo w innych obszarach kulturowych, gdzie wiara jest wciąż czymś świeżym i atrakcyjnym, jest pociągająca. Misjonarz wciąż jeszcze jest kimś zarówno tam, gdzie pracuje, jak też tam, gdzie wraca na urlop od egzotyki czy na zasłużoną emeryturę. O ile trudniej iść do owiec z domu Izraela i głosić dobrą choć wymagającą nowinę tym, którzy nauczyli się nią gardzić lub na nią zobojętnieli.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Poniedziałek 15.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 5,38-42</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">To wygodne: nie walczyć ze złem, nie brać się z nim za bary. W ten sposób nie wchodzi się w żenujące konflikty, które tak często zdarzają fundamentalistycznym zakapiorom. Jako postawa wewnętrzna też jest to wygodne: bez stresów, bez frustracji, bez wyrzutów sumienia ulegamy złu, bo mamy się mu nie przeciwstawiać. Tyle, że tego nie powiedział Pan Jezus. On powiedział, że naszym celem jest dobro, że mamy je czynić, wspierać, wskazywać na nie. Miejsce uczniów Jezusa jest nie na kursie kolizyjnym ze złem, ale na drodze do dobra.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Wtorek 16.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 5,43-48</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Czy miłość do tych, którzy czynią nam zło, jest czymś heroicznym? Zdawałoby się, że tak. Ale jeśli pomyślimy, z czego upleciony jest dzień powszedni bliskich sobie osób, to zobaczymy, że i my sprawiamy najbliższym ból, i oni nam. Dzieje się tak wbrew miłości, pomimo miłości, a czasem to sama miłość rani. Kochać tych, którzy nas krzywdzą i ranią to jedyna miłość trwała i prawdziwa.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Środa 17.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,1-6. 16-18</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Ukrywanie swych praktyk religijnych, klarownej postawy moralnej i światopoglądu znajduje w słowach Jezusa bardzo wygodny pretekst. Nie widzą, to się nie śmieją, nie patrzą z politowaniem, nie omijają ciemnogrodu. Jesteśmy normalni, a przynajmniej mamy opinię normalsów w dziwnym świecie, w którym głośne używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych jest prawem człowieka, a głośna modlitwa jest zamachem na wolność innych. Jednak Pan Jezus nie kazał nam się ukrywać z dobrem, które czynimy, wstydzić się go. On mówi o motywacji, która ma nas popychać. Nie dla poklasku: nie czyń dobra dla braw, nie czyń zła, by cię klepali po plecach jak swojego. Żyj dla Niego, dla dobra, dla prawdy, dla sprawiedliwości, a nie dla akceptacji.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Czwartek 18.06.2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,7-15</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Pamiętamy gorące dyskusje nad tym, jak powinna brzmieć podstawowa modlitwa chrześcijańska, ta, której Jezus Chrystus nauczył swych uczniów. Ważniejsze od słów jest to, że jesteśmy posłuszni Jego słowom, że zwracamy się do Ojca w niebie w duchu dziecięcego posłuszeństwa. Reszta to kwestie wtórne, nie warte wielkich deliberacji.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Piątek 19.06. 2026 r. </strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><span style="color: #993300;"><strong>Mt 6,19-23</strong></span></h3>
<p style="font-weight: 400;">Gdzie będzie moje serce, gdy umrę? Będzie błąkało się jak upiór wokół spraw, miejsc i osób, do których się przywiązałem? Będzie się tłuc jak Marek po piekle (by zacytować stare, krakowskie powiedzonko), po obszarach ducha, w których będę obcy, a przynajmniej niezadomowiony? Czy moje serce pobiegnie szybko i bez wahania do domu Ojca, bo to jego dom? Odpowiedź na to pytanie jest ukryta w moich „skarbach”, w tym, o co zabiegam, co gromadzę, co mnie cieszy i daje spokój.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Sobota 20.06.2026 r.</strong> </span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 6,24-34</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Najpierw jeść, potem filozofować – mówili starożytni. Chrześcijan długo uważano za naiwniaków, idealistów, wręcz ludzi obłąkanych swą wiarą, bo zaniedbujących dla niej wszystko, nawet własne życie. Pogarda dla własnego życia była tym, co sprawiło, że do chrześcijan przylepiono etykietę obłąkanych fanatyków. Uratowaliśmy się przed tą złą opinią. Dziś już wiemy, jak wychodzić na zdroworozsądkowych pragmatyków. Tylko czy jeszcze wypełniamy nakaz Chrystusa, by wszystkie nasze zabiegi, dotyczyły królestwa Bożego?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-14-do-20-czerwca-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 czerwca 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2026 16:24:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22073</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XI Niedziela Zwykła, 14.06. 2026 r. Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn Pierwsze czytanie: Wj 19, 2-6a Zapamiętajmy sobie dobrze ten krótki opis zapowiadający zawarcie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XI Niedziela Zwykła, 14.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Wj 19, 2-6a</i></em></span></h3>
<p>Zapamiętajmy sobie dobrze ten krótki opis zapowiadający zawarcie Przymierza na górze Synaj – przyda się nam pod koniec tygodnia, gdy będziemy czcić żydowskie serca Jezusa i Maryi. Dzisiaj tymczasem Bóg wybiera jeden naród, ale patrzy na ludy ościenne: <em><i>będziecie moją szczególną własnością pośród wszystkich narodów.</i></em> Stwórca świata, który po grzechu pierworodnym utracił pierwotną sakramentalność, nie chce pozostawać zakamuflowany. Dlatego decyduje się uczynić nowy znak i, w pewnym sensie, ponownie „lepi człowieka”, który by Go „obrazował” (zob. Rdz 2, 7; 1, 27; Mdr 2, 23): Bóg „stwarza” lud wybrany. „Nigdy nie było «ludu poprzedniego Izraela», pogańskiego, bez YHWH [Jahwe = Boga]” (F. Rossi de Gasperis). Izrael ma jednolite korzenie: samego Boga. Przeznaczeniem Izraela jest stać się dosłownie Jego zbiorową świątynią, w której inne narody miałyby przystęp do jedynego Boga (zob. np. Ps 87 [86]), i z którego kiedyś wyszedłby Mesjasz (zob. np. Mi 5, 1): wprawdzie <em><i>do Mnie należy cała ziemia, lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. </i></em>Kapłańskie zbawcze pośrednictwo naszego Zbawiciela, które „zasila” nas skutecznie w każdym sakramencie, bierze swój początek właśnie z historycznego wybrania Izraela.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 100 (99), 2-3. 4-5</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm odzwierciedla epokę, w której żydowski kult był już zinstytucjonalizowany, scentralizowany i zrytualizowany (celowo używam sucho brzmiących technicznych, fachowych określeń): <em><i>bramy </i></em>i <em><i>przedsionki </i></em>wprost sugerują istnienie świątyni jerozolimskiej. Zarazem jednak utwór ten świadczy o przechowaniu świadomości pierwotnego wybrania: <em><i>Pan jest Bogiem, On sam nas stworzył! </i></em>Możemy porównać ten stan rzeczy do małżeństwa z pokaźnym stażem, które choć dorobiło się powtarzalnych zwyczajów rodzinnych, zachowało młodzieńczą, „zakochańczą” świeżość. Taka jest też nasza współczesna liturgia sakramentalna: choć nie celebrowana już „po domach” – zanim jeszcze powstały księgi liturgiczne („scenariusze Mszy świętej”); choć pozbawiona starożytnej spontaniczności, to nadal przepaja ją ten sam Duch Jezusa. Nasz Bóg się nie „starzeje”: <em><i>na wieki </i></em>i <em><i>przez pokolenia jest dobry, łaskawy i wierny!</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 5, 6-11</i></em></span></h3>
<p>Ktoś powie zaczepnie, może wręcz obrazoburczo: „To piękne i szlachetne, że <em><i>Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.</i></em> Ale dlaczego musiał umierać? Jakiego Boga tym samym objawił? Czy aby na pewno «Ojca»? Co to za Ojciec, który <em><i>usprawiedliwia </i></em>– <em><i>zachowuje od karzącego gniewu </i></em>– <em><i>przez krew </i></em>Syna?!”. Dzisiejsi proekologiczni chrześcijanie dorzuciliby jeszcze do tego kilka zarzutów pod adresem starotestamentalnej krwawej liturgii świątynnej, która w ofierze baranków zapowiadała prawdziwego Baranka paschalnego. Teologiczna odpowiedź na te – nieraz zupełnie uczciwie formułowane – wątpliwości jest jedna i zawiera się w tym samym liście św. Pawła: <em><i>zapłatą za grzech jest śmierć </i></em>(Rz 6, 23); <em><i>przez jednego człowieka </i></em>[pierwszego Adama] <em><i>grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli</i></em> (Rz 5, 12). Jezus „musiał” umrzeć – <em><i>oddać życie</i></em> (zob. J 10, 17-18) – by ujarzmić grzech przez pokonanie jego skutku. Ojciec więc i Syn nie wycofują się nigdy z meandrującej historii ludzkości, ale biorą w niej udział takiej, jaka się toczy. Nasza historia jest najpierw ich historią – ich planem zbawienia nas. Zbawienia nas – od środka. Samego środka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 36 – 10, 8</i></em></span></h3>
<p>W kontekście dotychczasowych niedzielnych rozważań, <em><i>wskazania </i></em>Jezusa dla <em><i>Dwunastu </i></em>zdają się jasne: <em><i>Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela – znękanych i porzuconych, owiec niemających pasterza! </i></em>Jezus jest żydowskim klejnotem, uosobieniem <em><i>(sic) </i></em>pierwotnego wybrania Izraela, które – nieodwołane – wypełniło się w poszerzonej rodzinie Kościoła. Rabbi z Nazaretu własną tożsamością i misją usiłuje przywrócić godność swoim <em><i>(sic)</i></em> rodakom: <em><i>przyszedł do swojej własności</i></em> (J 1, 11) i jednoznacznie potwierdził, że <em><i>zbawienie bierze początek od Żydów</i></em> (J 4, 22). Dlatego paradoksem jest odwrócenie porządku objawienia: ci, których w pierwszym czytaniu określiliśmy jako „znak” i „świątynię” – sakrament – dla narodów, sami odrzucili to objawienie, które mieli komunikować innym. <em><i>Słowo</i></em> <em><i>przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. </i></em>Wspomnij dziś, proszę, wielkopiątkową – niestety, nieszczęśliwie przetłumaczoną na język polski – modlitwę Kościoła za Żydów, „naród pierwszego wybrania” <em><i>(pópulus acquisitiónis prióris). </i></em>Rozpoznaj w niej pragnienie Jezusa, aby Jego uczniowie – wszyscy: chrześcijanie tak żydowskiego, jak i pogańskiego pochodzenia – <em><i>byli jedno </i></em>(zob. J 17, 20-23). Poproś, by Jego pragnienie stało się twoim: by <em><i>wszystkim we wszystkich</i></em> [był] <em><i>Chrystus</i></em> (zob. Kol 3, 11). <em><i>Ewangelia jest bowiem mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka</i></em> (zob. Rz 1, 16). <em><i>Wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie</i></em> (zob. Ga 3, 28).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 15.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Krl 21, 1b-16</i></em></span></h3>
<p>W nowym tygodniu liturgicznym kontynuujemy spotkania z prorokiem Eliaszem i królem Achabem. Przypomnę, że ci dwaj mają się do siebie jak „upominający” (Eliasz) i „upominany” (Achab). Ich rozgrywka zaś jest pokłosiem religijnej infekcji króla Salomona, który – sam chory – zaraził kraj wirusem pogańskiego kultu (zob. 1 Krl 11, 1-13; Syr 47, 19-21). Stało się tak, bo Salomon wszedł w związki z pogańskimi kobietami, wyraźnie zakazane przez Pana. Namiętności zafałszowały u Salomona zmysł religijny i moralny. Tę samą chorobę niejako dziedziczą jego następcy, w tym król Achab związany z poganką Izebel. Gdy nie są wychowane, namiętności, zwłaszcza te seksualne, fałszują sumienie. A mogłyby przecież tak zdrowo przysłużyć się rozkwitowi i radości człowieka! Potwierdza się więc prawidłowość, że pożądliwość zaćmiewa umysł, a nieczystość podporządkowuje sobie roztropność. Jeden kamyczek niewierności Bogu prowadzi do lawiny zbrodni, na przykład opisanego dzisiaj zabójstwa z premedytacją, motywowanego chciwością. Funkcją proroków zaś jest zatrzymać ten proces i wspomóc moralny układ odpornościowy w odbudowie. Zachęcam cię więc, drogi słuchaczu (czytelniku), do dwojakiej modlitwy: po pierwsze, zastanów się, na ile sam działasz po ludzku, czyli racjonalnie, a na ile wydajesz siebie na pastwę nieuporządkowanych uczuć. Spróbuj zlokalizować i nazwać twoje kamyki „grzeszków”, a może i lawiny zdrad. Po drugie, rozejrzyj się w poszukiwaniu twojego Eliasza. Z kim mógłbyś dzielić twoją historię choroby, by znaleźć odpowiednie pocieszenie i wsparcie konieczne do nawrócenia? Nie „leć” natychmiast do spowiedzi. Przygotuj się.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7</i></em></span></h3>
<p>Słowo napomnienia, które wypowiada prorok, zazwyczaj jest mieczem obosiecznym: drażni nie tylko upominanego, ale i samego upominającego. Nieraz nawet bardziej tego ostatniego… Tak możesz odczytać dzisiejszy Psalm – jako jęk prawego sumienia, rozdzieranego cudzą nieprawością, która niemalże brudzi obraz Boga. To, być może, najboleśniejszy wymiar moralnego cierpienia: obronić w sobie dobroć i sprawiedliwość Boga, który zdaje się przyzwalać na czyjeś umyślne zło. Mamy prawo wtedy wołać: <em><i>Usłysz! Zważ! Wytęż słuch! </i></em>Mamy prawo wtedy tłumaczyć sami sobie: <em><i>Ty nie jesteś Bogiem, który… </i></em>Wtedy okazuje się, że sanktuarium sumienia bywa ostatnią deską ratunku dla obrony obiektywnych norm i wartości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 38-42</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia – nie w znaczeniu tekstu, ale stylu życia Jezusa – jest, wprawdzie, dla każdego, ale nie każdy jest gotów nią żyć (ot tak, natychmiast, tu i teraz). Nie ma w tym nic zdrożnego, przeciwnie, można zadać sobie i innym wiele szkody, nieroztropnie wymagając od siebie (za dużo, na siłę lub sztucznie). Bóg natomiast jest realistycznym wychowawcą, a nie perfekcjonistycznym idealistą. Dlatego warto, co jakiś czas, trzeźwym i rozmodlonym umysłem (może także z czyjąś pomocą) zorientować się w swoim poziomie życia duchowego i moralnego. Przypomnę, że są trzy: poziom Dekalogu (wyjaśnionego w trzeciej części Katechizmu) i odpowiadające mu wezwanie do wiary w jego Dawcę (a zatem mowa tu nie tyle o posłuszeństwie zewnętrznym zasadom, ile o zaufaniu mądrości ich Stwórcy); poziom Kazania na Górze (zob. Mt 5-7; por. Łk 6, 17-49) i odpowiadające mu wezwanie do nadziei na osiągnięcie nieba (chodzi tu nie tyle o patrzenie za siebie, na grzech, z którego trzeba się „wygrzebać”, ale o patrzenie przed siebie, na wieczne szczęście, które pragnie się osiągnąć); i wreszcie trzeci poziom – zjednoczenia z Jezusem i pogłębiania miłości do Niego (wówczas już nie tyle dba się o rozwój cnót, ile po prostu naśladuje się Mistrza i Oblubieńca, naprawdę uczestnicząc w Jego cierpieniach i radościach). Gdy więc przez najbliższe dni będziemy czytać Kazanie na Górze, proszę, być zachował w pamięci serca ten plan wychowawczy i, zgodnie z prawdą, czytał go przez pryzmat siebie. Jesteś Bożym dzieckiem: doskonałości chrześcijańskiej nie oczekuje się od ciebie na starcie – ale, owszem, zaplanowano ją dla ciebie i to właśnie dla niej ochrzczono cię i wybierzmowano. Jak więc dziś odnajdujesz się w wezwaniu do <em><i>niestawiania oporu złemu </i></em>oraz do <em><i>dawania temu, kto cię prosi? </i></em>To dla ciebie wciąż niedościgły „sędziwy” ideał? Czy raczej aktualna „nastoletnia” rzeczywistość? A może miłe wspomnienie z „dorosłości”?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 16.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Krl 21, 17-29</i></em></span></h3>
<p>Dwie rzeczy dają o sobie znać w dzisiejszym czytaniu: słowo i czas. Początkowa wypowiedź proroka Eliasza – nie tyle nawet „kawa na ławę”, ile „pięść między oczy” – zrazu odbija się od serca króla Achaba. Zainfekowany organizm odrzuca lek, a najchętniej by go zaatakował. Dla upominanego upominający jest <em><i>wrogiem.</i></em> Potrzeba mocniejszej dawki leku. Eliasz więc nie tylko wypomina Achabowi osobistą winę, ale także odsłania zgorszenie wywołane wśród Izraelitów i bardzo plastycznie zapowiada karę, czyli skutek grzechu. Przy tym, mogą nas dziwić proporcje: choć to żona Achaba była „mózgiem” operacji przestępczej, Eliasz poświęca jej zaledwie zdanie, aczkolwiek straszne. Tą dysproporcją Eliasz podkreśla pierwotny błąd, kamyczek lawiny: Achab dopuścił, by poganka Izebel weszła między niego a Boga. Eliasz zatem nie jest jedynie „obrońcą z urzędu” zamordowanego Nabota, ile prorokiem Boga Najwyższego. W efekcie, ta druga, wzmocniona dawka leku, wywołuje pożądaną moralną reakcję. W organizmie duchowym Achaba zawiązuje się walka. Następuje zwalczenie wirusa, czyli żal, oraz rekonwalescencja, czyli pokuta. Słowo upomnienia – popularne „wyrzuty sumienia” – potrzebują czasu, by wytworzyć przeciwciała wobec nowych pokus i złych skłonności. Pomyśl dziś o tym, czy dajesz ten czas: sobie i innym?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 51(50), 3-4. 5-6b. 11 i 16</i></em></span></h3>
<p>Sanktuarium sumienia – nawiązuję do wczorajszego Psalmu – bywa także ostatnią deską ratunku dla złoczyńcy i grzesznika. Modlitwa dzisiejszym Psalmem 51 nie jest bowiem zabiegiem psychologicznym, który poprzez uporczywe powtarzanie prośby i wzbudzanie uczucia żalu ma subiektywnie uwolnić człowieka od poczucia winy. Przeciwnie: modlitwa tym utworem ma pogłębić w człowieku świadomość, że o własnych siłach z winy się nie „wykaraska”. Owszem, może pokutować i nawet w czwórnasób zadośćuczynić za skutki grzechu (por. Łk 19, 8). Lecz oczyszczenie przyjdzie do niego wyłącznie obiektywnie i zewnątrz – jako słowo przebaczenia. Dlatego potrzebujemy dojrzałości i odwagi, by uczciwie i bez popadania w rozpacz trwać w pokucie i przyjąć – to znaczy: naprawdę, do szpiku kości, uwierzyć w – przebaczenie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 43-48</i></em></span></h3>
<p>W tygodniowej lekturze Ewangelii (Kazania na Górze) przyświeca nam cel pedagogiczny. Być może więc w ogóle wciąż jeszcze nie <em><i>usłyszałeś, że powiedziano… </i></em>A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Słuchaj! </i></em>(por. Mk 12, 29). Być może nadal słuchasz tego z niedowierzaniem. A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Kto miłuje bliźniego, wypełnił Prawo! </i></em>(Rz 13, 8). Być może nieśmiało majaczy ci na horyzoncie <em><i>miłowanie nieprzyjaciół </i></em>i <em><i>modlenie się za prześladowców </i></em>– coś ci świta, że na tym właśnie polega <em><i>stawanie się synem Ojca, który jest w niebie. </i></em>A zatem, dzisiaj jest twoje: <em><i>Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! </i></em>(Rz 12, 14; 1 P 3, 9). Jakkolwiek by nie było – obiektywnie i subiektywnie (czy to „szybko, łatwo i przyjemnie”, czy to we „krwi, pocie i łzach”) – Pan jest z tobą i <em><i>wystarczy ci jego łaski.</i></em> <em><i>Moc bowiem w słabości się doskonali </i></em>(2 Kor 12, 9).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 17.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Krl 2, 1. 6-14</i></em></span></h3>
<p>W naszej liturgicznej lekturze Eliasz spełnił swoją misję: doprowadził do nawrócenia króla Achaba. Dlatego zostaje zabrany do Boga. Dzisiejsza scena trudnego rozstania mistrza i ucznia prowokuje nas do zadania sobie kilku pytań, tak między księdzem (spowiednikiem) a uczniem (penitentem): kogo szukamy w naszych relacjach – miłosiernego Jezusa czy siebie nawzajem? To naturalne, że sama więź między nami pogłębia się, że dobrze nam ze sobą, że pojawia się przywiązanie i wzajemne poczucie wartości. Rzekłbym, że to bardzo „kościelne”: bo Kościół to Świątynia i Ciało Chrystusa, czyli królestwo relacji. Eliaszowe niebo zaś nie jest „hotelem”, w którym przez okna jednoosobowych pokoi podziwia się wygrzewające się na zewnątrz Trzy Boskie Osoby. Bynajmniej! W niebie będziemy z Bogiem, będąc zarazem wtuleni w siebie nawzajem! Póki jednak jesteśmy na ziemi, grozi nam nieporządek i pomieszanie relacji: wykoślawienie przywiązania uwiązaniem. Dlatego rozstanie Eliasza i Elizeusza przypomina nam, że kościelne więzi buduje się w oparciu o cel – Jezusa; i że kościelne zażyłości i przyjaźnie przydarzają się jak gdyby „przy okazji” realizacji tego celu. Czerpiąc więc od siebie nawzajem – tak po ludzku: akceptację, czułość, dowartościowanie, zaspokajanie braków emocjonalnych – zachowajmy zdolność do czerpania poprzez siebie <em><i>ducha </i></em>Bożego. Wirusem „podwójnego życia” można zarazić się nie tylko poprzez jawny kontakt z pogaństwem (jak Achab), ale także poprzez nie dość przejrzyste praktykowanie prawdziwej wiary. Nie popadając w chorą podejrzliwość, trzymajmy się cnoty czystości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 31 (30), 20. 21. 24</i></em></span></h3>
<p>Poszerzamy dziś perspektywę patrzenia na sanktuarium sumienia, rozważane na bazie Psalmów responsoryjnych. Stworzone sumienie nie jest najpierw areną umęczenia człowieka, lecz miejscem jego schronienia. Jednakże, paradoksalnie, to, co z punktu widzenia Boga stanowi trzon „systemu obronnego” sumienia, przez człowieka jest odbierane jako jego najsłabszy punkt. Czym Bóg nas <em><i>osłania</i></em>? No, właśnie. Samą swoją <em><i>obecnością… </i></em>A tej najtrudniej się „chwycić”, najtrudniej na niej poprzestać. Może właśnie dlatego dzisiejszy psalmista tak wychwala <em><i>bogobojność </i></em>oraz publiczne <em><i>– na oczach ludzi </i></em>– <em><i>uciekanie się do Boga; </i></em>bo to one świadczą o tym, że człowiek skutecznie schronił się w azylu sumienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 1-6. 16-18</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy fragment Kazania na Górze – w perspektywie trzech stadiów życia wewnętrznego – może wywołać w tobie ambiwalentne doznania. Z jednej strony, pokorną otuchę: „Tak, jestem <em><i>obłudnikiem,</i></em> i wobec Jezusa nie wstydzę się tego. <em><i>Wykonuję uczynki pobożne </i></em>– daję jałmużnę, modlę się i poszczę – <em><i>po to, aby mnie ludzie widzieli. </i></em>Przyznaję się. Pomóż mi dorosnąć. Amen”.<em><i> </i></em>Z drugiej strony, bezsilną konsternację: „No, <em><i>strzegę się, strzegę… </i></em>Chcę <em><i>mieć nagrodę u Ojca, który jest w niebie! </i></em>Lecz nawet jeśli wiem, co czynić – jaką <em><i>jałmużnę </i></em>złożyć, ile czasu i na jaką <em><i>modlitwę </i></em>przeznaczyć oraz jaki rodzaj <em><i>postu </i></em>przepisać sobie – nie odnajduję w sobie odpowiedniej dyspozycji. <em><i>Dając jałmużnę, </i></em>i tak czuję się lepszy od innych (albo też czułbym się winny, gdybym nie dał). <em><i>Modląc się, </i></em>ulegam rozproszeniom. <em><i>Poszcząc, </i></em>tracę poczucie sensu i zaczynam wątpić, czy aby nie popadam w nadgorliwość i dewocję”. Pozwól, że cię rozumnie <em><i>(sic)</i></em> pocieszę: „Łaska, należąc do porządku nadprzyrodzonego, <em><i>wymyka się naszemu doświadczeniu </i></em>i może być poznana jedynie przez wiarę” (KKK 2005). A cnotę „Bóg sprawia w nas bez nas” (św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu). Przed tobą – uczniem słuchającym Kazania na Górze – trudny i kluczowy moment. Czy uwierzysz Bogu „na sucho” i „na kredyt” – to znaczy: podejmiesz moralną decyzję i przekujesz ją na praktyczne postępowanie – pozbawiony doświadczenia psychologicznego (emocjonalnego)? Bo takie zawierzenie – takie „posłuszeństwo należne Bogu, który się objawia” (Sobór Watykański II) – jest warunkiem przejścia na kolejny poziom życia wewnętrznego. Do słów dzisiejszej Ewangelii zabierz na medytację także i te: <em><i>Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni </i></em>(J 14, 12). Duchowemu życiu łaską i moralnemu życiu cnotą nie musi na starcie towarzyszyć ich „poczucie”; ono przychodzi z czasem, w miarę ufnego działania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 18.06 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Błażej Węgrzyn</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Syr 48, 1-14</i></em></span></h3>
<p>Potraktujmy dzisiejsze czytanie jako krótką lekcję biblijną: Pismo Święte nie powstało „za jednym zamachem”, nie jest więc jednolitym dziełem. Biblijne księgi nie są rozdziałami, ale właściwie odrębnymi pozycjami. Zdarza się, że opisy dotyczące tych samych wydarzeń czy osób są rozsiane w wielu miejscach. Tak dzieje się dzisiaj, gdy o Eliaszu i Elizeuszu czytamy już nie w księgach historycznych, ale mądrościowych. Natychmiast więc zapytaj siebie: na ile znasz Objawienie biblijne, to znaczy śledzisz różne warianty tych samych epizodów? Konkretyzując, powiedz, zauważasz w ogóle podane w Biblii odnośniki do innych ksiąg? Ich celem jest pomóc ci odkryć wewnętrzną jedność Pisma Świętego. Wracając do dzisiejszego czytania: mędrzec Syrach, mniej więcej na dwa wieki przed narodzinami Jezusa, podsumowuje historię Izraela jako objawienie Bożej mądrości (zob. Syr 24, 8-12). Mówi dziś o prorokach, którzy żyli siedem wieków przed nim. Chce uczyć się od nich. W tym miejscu zapytaj się, czy szanujesz Bożą historię: czy przyjmujesz pewne prawdy jako definitywne, już objawione? W tym miejscu znajomość Biblii przechodzi w znajomość Katechizmu: w nim Objawienie zostało ujęte na miarę współczesnego człowieka. Powiedz, znasz Katechizm, odwołujesz się do niego? Zdajesz sobie sprawę, ile ma wydań popularyzatorskich: i Kompendium, i <em><i>YouCat</i></em> dla młodzieży, i wersję „filmikową”… Zbierając to wszystko, przekonaj się o tym, że Bogu zależy na byciu poznanym w pełni. Wreszcie, spróbuj dzisiejszą lekcję biblijną przenieść na siebie: do ilu źródeł sięgasz, by poznać samego siebie? Zadbaj o równowagę między własnym wglądem, opinią innych a pogłębioną modlitwą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 97 (96), 1-2. 3-4. 5-6. 7</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym Psalmie znamiennie przeplata się podziw wobec kosmicznego i etycznego porządku świata. W jednym wersie <em><i>obłok i ciemność, </i></em>w drugim zaraz <em><i>prawo i sprawiedliwość; </i></em>za chwilę okazuje się, że także <em><i>góry </i></em>sąsiadują ze <em><i>sprawiedliwością </i></em>i <em><i>chwałą. </i></em>Dziwne, nieprawdaż? W codziennym oglądzie rozdzielamy doświadczenie fizyczne od doświadczenia moralnego: atomy drgają w swoim rytmie, a dobro i zło zmagają się na swoim ringu. Tymczasem prawdą jest, że spod symbolicznej ręki Stwórcy wyszedł cały – jeden – świat: „widzialny” i „niewidzialny” (<em><i>Credo</i></em>). To bardzo ważna metafizyczna przesłanka dla sanktuarium sumienia: by zachować realizm i kultywować poczucie jedności świata.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 7-15</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza katecheza moralna Kazania na Górze – w siedmiu prośbach Modlitwy Pańskiej oraz okalających ją wyjaśnieniach – zbiera dotychczasowe wątki: czystość serca, ofiarny stosunek do bliźniego i właściwy obraz Boga Ojca. Możesz więc zatrzymać się i chwilę odpocząć. Modlitwa – przebywanie z Jezusem – nie musi zawsze czemuś „służyć”, nie musi za każdym razem umożliwiać przedłożenia „raportu z przebiegu i treści”; modlitwa obecności może po prostu… być. Zgodzisz się przecież, że do przyjaciół raz wpada się „coś załatwić”, a innym razem po prostu pobyć („posiedzieć”). Przy tej okazji – nabierając wewnętrznego oddechu (Ducha) – nabierz też przekonania o jedności swojego życia. Tak, jak patronujące nam trzy wymiary życia wewnętrznego przenikają się i zakładają (nie są następującymi po sobie sztywno etapami), tak też dzisiejsze trzy relacje człowieka – do siebie, bliźniego i Boga – nie są „ślepe” na siebie nawzajem. Spróbuj zakończyć medytację ewangeliczną uważnym wypowiedzeniem Modlitwy Pańskiej: <em><i>Ojcze nasz… </i></em>Czyli czyj? I czy czyjkolwiek „nie”? <em><i>Który jesteś w niebie… </i></em>Czyli gdzie, a może – z kim? I tak dalej – we wszystkich siedmiu prośbach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 19.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Mateusz Wielgosz</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2Krl 11,1-4.9-18.20a</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie opisuje namaszczenie Joasza na króla. To wydarzenie było bardzo ważnym momentem dla narodu. Autor Drugiej Księgi Królewskiej pisze, że po tej koronacji „cała ludność kraju radowała się, a miasto zażywało spokoju”. Działo się tak, ponieważ Joasz miał świadomość, że jego władza pochodzi od Boga, tak naprawdę jak wszelka władza na ziemi.</p>
<p>W zakończeniu Ewangelii Mateuszowej czytamy słowa Jezusa: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18). W innym miejscu Jezus mówi do Piłata: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry” (J 19,11). Te wszystkie wydarzenia uświadamiają nam, że wszelka władza pochodzi od Boga. Niezależnie od tego, jaka ona jest: władza rodzicielska, władza przełożonego w pracy, władza polityczna. Każda z nich pochodzi od Boga. To oznacza, że ten, który ją pełni, powinien mieć świadomość tego, od kogo ją otrzymał. Co więcej, chodzi o to, aby tę władzę pełnić w Jezusowym stylu. To znaczy – nie wywyższać się, być pokornym, używać władzy nie dla siebie, ale dla innych. Tak jak Chrystus, który, cierpiąc na krzyżu, nie zszedł z krzyża, nie użył swojej władzy dla siebie, chociaż mógł, ale użył swojej władzy wobec Dobrego Łotra, obiecując mu niebo.</p>
<p>Prośmy Pana Boga, abyśmy mieli świadomość, że wszelka władza pochodzi od Niego. Niech ta prawda pomaga nam w Boży sposób, przepełniony miłością i pokorą, używać władzy, którą posiadamy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 132(131), 11-14. 17-18</i></em></span></h3>
<p>„Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, której nie odwoła” – ten fragment Psalmu 132 przypomina nam, że Bogu wierzy się na słowo. Jeśli Bóg składa obietnicę, coś nam mówi, możemy być pewni, że zdania nie zmieni. Postaraj się przypomnieć sobie jakieś ważne słowo, które otrzymałeś, otrzymałaś od Boga, i zastanów się, czy Bóg temu słowu jest wierny? Czy Bóg w twoim życiu dotrzymuje słowa? Jeśli tak, staraj się tego słowa słuchać, bo na tym słowie rzeczywiście możesz się oprzeć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 19-23</i></em></span></h3>
<p>Skarb to rzecz cenna. Dużo jesteśmy w stanie poświęcić, aby go zdobyć. Na początku pomyśl, co jest twoim skarbem, to znaczy, co jest taką rzeczą, kto jest taką osobą – za co, za kogo byłbyś w stanie wiele poświęcić, wiele dać? Odpowiedzi mogą być różne. Kryterium, które może nam pomóc ocenić, co jest dla nas ważne, jest czas, który danej sprawie czy osobie poświęcamy.</p>
<p>Ewangelia przypomina nam, że bardzo ważne jest to, w co inwestujemy, na co marnujemy czas. Bo to, w co najwięcej wkładamy: czasu, sił, myśli, pragnień – jest naszym skarbem, tam jest nasze serce. Prośmy, aby to serce było przy Bogu. Bo to może okazać się najlepszą inwestycją, którą zrobimy w życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 20.06 2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. Mateusz Wielgosz</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>2Krn 24, 17-25</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze czytanie pokazuje nam, że Boga można zlekceważyć. Ten Bóg posyła do ludu Zachariasza ze swoim przesłaniem: „Dlaczego przekraczacie przykazania Pańskie? Dlatego się wam nie wiedzie! Ponieważ opuściliście Pana, i On was opuści”. Tak naprawdę Zachariasz jest dla tych ludzi darem Boga, ratunkiem, pomocą. Niestety, ludzie nie korzystają z tej szansy, lekceważą Boga, Jego słowo. Zabijają Zachariasza, tym samym zagłuszając Boga, który przyszedł do nich, aby im po prostu pomóc, nawrócić ich.</p>
<p>Z jednej strony, Bóg pragnie naszego szczęścia, zbawienia. I naprawdę robi wszystko na wiele możliwych sposób, aby to szczęście i zbawienie nam dać. Jednocześnie, kochając każdego i każdą z nas, szanuje naszą wolność. W pewnym sensie zgadza się na odrzucenie – liczy się z tym, że ludzie Go odrzucą. Tak jak Chrystusa, który przyszedł do swoich, ale oni Go nie przyjęli.</p>
<p>Paradoks miłości Boga – bezwarunkowej i niesamowicie wolnej. Bóg, który z miłości nie odbiera nam wolności, nawet jeśli ta wolność prowadzi nas w miejsca, ciemności, w których nikt nie chciałby się znaleźć.</p>
<p>Bądźmy otwarci na to, co mówi Bóg. Przyjmujmy Go osobiście, ale także wtedy, gdy przychodzi do nas przez ludzi. Prośmy, abyśmy z przychodzącym Bogiem po prostu się nie rozmijali.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 89(88), 4-5. 29-34</i></em></span></h3>
<p>Psalmista mówi o umowie zawartej między Dawidem a Bogiem. W tej umowie ważne jest to, że Bóg nie jest taki jak człowiek. Mimo niewierności po stronie człowieka, Bóg pozostaje wierny. Oczywiście, człowiek ponosi konsekwencje swoich wyborów, lecz one nie niszczą Bożej wierności. On pozostaje wierny, nieustannie daje łaskę po to, aby człowiek mógł do wierności wrócić. Ponieważ Bóg to ktoś, kto jest Mistrzem w dawaniu kolejnych szans.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 6, 24-34</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia jest jednym wielkim wołaniem o zaufanie Bogu. Wołaniem o wiarę w to, że Bóg po prostu troszczy się o człowieka. Skoro cały świat, wszelkie stworzenie jest zaopiekowane, to tym bardziej człowiek – najważniejszy ze stworzeń. Bóg – dobry Ojciec – troszczy się o swoje dzieci. Żeby w to uwierzyć, warto to najpierw zobaczyć. Troskę Boga o nas. W tym wszystkim, co mamy, co wcale nie jest czymś oczywistym. Zaufać Bogu – wierzyć, że on mną się interesuje i nie zostawi mnie samego, da mi to, co potrzebne, aby żyć i osiągnąć zbawienie.</p>
<p>Nie jest to proste, zwłaszcza wtedy, gdy odczuwamy brak. Ale może właśnie ten brak pozwoli nam do Boga przyjść, aby poprosić, ufając, że On da to, co potrzebne. Czy rzeczywiście ufasz Bogu? Wierzysz w to, że On o ciebie się troszczy? Czy potrafisz żyć tu i teraz, nie martwiąc się na zapas? Czy potrafisz powierzyć przyszłość Bogu?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xi-tydzien-zwykly-od-14-do-20-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – XI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 14 do 20 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2026 13:53:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22063</guid>

					<description><![CDATA[<p>X Niedziela Zwykła, 7.06.2026 Mt 9,9-13 &#8222;Pójdź za Mną&#8221; Słowa Jezusa są zaproszeniem  dla każdego bez wyjątku. Dzisiejszy fragment odnosimy bardzo często do tych, którzy odpowiadają na Łaskę powołania. Być [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">X Niedziela Zwykła, 7.06.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 9,9-13</span></h3>
<div dir="auto">&#8222;Pójdź za Mną&#8221;</div>
<div dir="auto">Słowa Jezusa są zaproszeniem  dla każdego bez wyjątku. Dzisiejszy fragment odnosimy bardzo często do tych, którzy odpowiadają na Łaskę powołania. Być może to Ty Nim jesteś. Nie bój się, choć obawy będą, odpowiedzieć TAK, takie Twoje małe Fiat, na słowa Jezusa.</div>
<div dir="auto">Słowa dzisiejsze to także w szerszym horyzoncie zaproszenie do wiary w ogóle. Bóg, chce Twojego prawdziwego szczęścia, radości. Wielu faryzeuszów odeszło zasmuconych, to obraz ludzi, którzy słuchają słowa Jezusa, a nie rozpoznają zaproszenia do wewnętrznej radości, uzdrowienia, życia z Nim.</div>
<div dir="auto">Bo każdy z nas, potrzebuje Jego Słowa, na zbudowanie, umocnienie, uzdrowienie &#8211; np. relacji, także do Siebie.</div>
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto">
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek 08.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 5, 1-12</span></h3>
<p>Współczesny człowiek żyje tak, jakby jutro nie było niczego i nikogo. W tym całym pędzie, zapomina o tym, co przed nim. Karmi się chwilą, zapominając o prawdziwej radości jakiej może doznać, kiedy np. zatrzyma się i po prostu odpocznie. Jezus dzisiaj karmi lud, chlebem, zaspokaja ich głód fizyczny. Jednak Istotą działania Jezusa nie jest chwila, ale pragnienie, aby człowiek, Ty, był szczęśliwy, Błogosławiony. Pozwól Bogu, aby nakarmił Ciebie Sobą; w Komunii Świętej, doświadczeniem wspólnoty. Spróbuj chwilę, którą masz, wykorzystać i patrzeć w przyszłość. W Twoją osobistą Świętość. Niech codzienność nie przesłania Ci tego, co jest Prawdziwe i nieulotne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 9.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 5, 13-16</span></h3>
<p>Zatrzymując się tylko na tym, co tu i teraz, jaką masz z tego korzyść, ulatuje z Ciebie Życie, tracisz smak. Stawaj się wyraźnym, sięgając do Słowa, wypowiadając Słowo, karmiąc Siebie i drugiego Słowem. To jest prawdziwy smak Ewangelii, który wydobywasz przez codzienne Tak Jezusowi, Maryi, Kościołowi, Sobie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong>Środa, 10.06.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 5, 17-19</span></h3>
<p>W Jezusie Prawo dostaje właściwego spojrzenia. Ktoś, kto odrzuca Chrystusa i stara się wypełniać Je, można powiedzieć, że jest chromym. Bóg, Jezus, nie chce żebyś był kaleką duchowym, ale byś był w pełni sił. Przyjmując Prawo, na które On dał Ci właściwe Światło, sam stajesz się drogowskazem dla Tych, którzy jeszcze nie znają Chrystusa. Twoją siłą jest Jezus!</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong>Czwartek, 11.06.2026 &#8211; Wspomnienie św. Barnaby, apostoła</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 10, 7-13</span></h3>
<p>Pokój! To nie tylko słowo, ale przede wszystkim wewnętrzne doświadczenie poukładania. Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy przyjmiesz słowa Jezusa i będziesz je realizował w sposób właściwy. Po swoim nawróceniu św. Franciszek z Asyżu, gdy usłyszał „Idź i odbuduj mój Kościół” zaczął stawiać cegła po cegle. Dopiero po słowach z dzisiejszej Ewangelii zrozumiał, że odbudowa Kościoła polega na wewnętrznej odbudowie.</p>
<p>Jesteś zaproszony do dbania, odbudowy, swojego ducha. Niech nie będzie w Tobie bałaganu.</p>
<p>Pokój i Dobro!</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong>Piątek, 12.06.2026 &#8211; Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 11, 25-30</span></h3>
<p>Przy sercu Jezusa, jak przy sercu Mamy, Twoje rozkołatane życie, dusza, na nowo nabierze właściwego tętna.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 13.06.2026 &#8211; Wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 2, 41-51</span></h3>
<p>Właściwe nabieranie tętna, możliwe jest tylko wtedy, kiedy pozwolisz, aby w Tobie jako Świątyni Ducha, przebywał Jezus. Nie szukaj Go, gdzie indziej, ale w Kościele, Jego Mistycznym Ciele. Poproś Maryję, aby Ona, Ta która doskonale rozumie Słowa Syna, rozważa Je, pomogła Ci odnaleźć Jezusa i sens swojego życia.</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2026 13:53:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22065</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; X Niedziela Zwykła, 7.06. 2026 r. Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski Pierwsze czytanie: Oz 6, 3-6  Prorocy byli ludźmi mówiącymi słowami Boga. Pan wybierał i posyłał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>X Niedziela Zwykła, 7.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Oz 6, 3-6 </i></em></span></h3>
<p>Prorocy byli ludźmi mówiącymi słowami Boga. Pan wybierał i posyłał swojego człowieka, aby inni mogli poznać Bożą wolę i doświadczyć ojcowskiej troski i miłosiernej miłości Stwórcy. Ozeasz jest wśród tych wybrańców Pana postacią wyjątkową. Został zaproszony przez Boga do bycia nie tylko głosem wołającym o sprawiedliwość, ale również żywym znakiem tego, jak kocha Bóg. Ukochany Lud Pana przestał Go szukać. Oblubienica Jahwe znalazła sobie innych bogów. Przymierze łączące Boga i ludzi zostało zranione w samo serce. Miłość Boża jednak się nie poddała. Ozeasz jako człowiek Boga, miał pokazać własnym życiem dramat tej nieszczęśliwej relacji: przerażającą rzeczywistość odstępstwa Izraela i nieustępliwą miłość Jahwe. Z woli Boga ten człowiek dobry i sprawiedliwy miał wziąć za żonę prostytutkę. Mimo jej ciągłych zdrad miał przyjmować ją do domu i wytrwale prowadzić do poprawy życia. Tak Ozeasz stał się znakiem i zaproszeniem, aby ci, którzy już nie szukają Pana, rozpalili w sobie tęsknotę za Nim, i ci, których miłość była jak poranna rosa, nie zwątpili, że mimo wszystko są kochani. Życiem tego niezwykłego człowieka Bóg nie przestaje pukać do ludzkich serc, i wciąż przypominać, że pragnie bardziej miłości, niż ofiar.. Dobrze, że jesteś, Ozeaszu, bo Miłość ciągle nie jest kochana….</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 50 (49) 1bcd i 8. 12-13. 14-15</i></em></span></h3>
<p>Prorok nie jedno ma imię. Boże Słowo ludowi wybranemu nieśli również ci, których Pan obdarzył talentem i wrażliwością poetów i muzyków. Psalm dziś śpiewany nosi wyraźne znaki wypowiedzi prorockiej. Modlący się człowiek staje się tym razem ustami Boga. Przez psalmistę przemawia Pan, który upomina swój błądzący lud. Boże Słowa są pełne goryczy. Niemal wyczuwalny jest smutek, bijący z kolejnych wierszy. To pieśń serca, które kocha, a traktowane jest z obojętnością. Ukochany Izrael nie zaniedbuje ofiar – owszem, składa je. Nie o to jednak chodzi w relacji żywym Bogiem, żeby zbywać Go tylko sprawowanym formalnie, bez zaangażowania serca, kultem. Miłość czeka na miłość, a nie na bon do restauracji na samotny posiłek. Bożego serca nie nasycą składane w krwawych darach zwierzęta. Pan chce być pomocą, wybawieniem, miłość pragnie czuć, że kochane serca jej ufają.. Dlatego nie ten, kto złoży więcej na ołtarzu, ale ten, kto jest prawy, zobaczy zbawienie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 4, 18-25</i></em></span></h3>
<p>Paweł Apostoł przywołuje świadków prawdy o tym, że to wiara, a nie spełnianie uczynków prowadzi do usprawiedliwienia. Dziś autor Listu do Rzymian przywołuje historię Abrahama. Jego największą zasługą, którą poczytano mu za sprawiedliwość, było zawierzenie nadziei wbrew nadziei. Przedmiotem nadziei było ojcostwo, którego według ludzkich kryteriów Patriarcha nie mógł już doświadczyć. Jego ciało było już „obumarłe”. Równie niezdolne do przekazania życia było łono Sary. Łatwiej było wyjść z rodzinnego domu i z ojczystej ziemi, i uwierzyć, że kiedyś ta ziemia będzie należała do wyruszającego w drogę klanu, który stanie się narodem, niż uwierzyć, że stulatkowie zostaną rodzicami. Abraham dobrze wiedział, że nie ma szans. Natura nie przewidziała rodzicielstwa dla takich ludzi, jak on i Sara. Jednak kiedy usłyszał od Boga, że zostanie ojcem, a ziemię otrzyma potomstwo zrodzone z niego i jego bezpłodnej małżonki, nie odwrócił się od Boga plecami. Uwierzył, że niemożliwe stanie się możliwe, dlatego, że tak mówi Bóg. Boże słowo wystarczy. Ten, który jest prawdą, nie może kłamać i zwodzić. Miłość nie bawi się kochanym sercem w tak okrutny sposób. Nic tak nie boli, jak zawiedziona nadzieja. Nic tak nie buduje, jak niezachwiana wiara, wbrew wszystkiemu, w imię miłości. Tak wierzył, tak kochał, tak ufał Ojciec Abraham. I poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 9-13</i></em></span></h3>
<p>W zwięzłych słowach Ewangelia opowiada nam dziś o wielkiej tajemnicy Boga – Jego Miłosierdziu. Mówi o niej najpierw, kiedy opisuje powołanie celnika Mateusza. Wszystko dokonuje się jakby niespodzianie i z dużą dynamiką. Wychodzący z Kafarnaum Jezus widzi siedzącego w „komorze celnej” człowieka. Za spojrzeniem Jezusa idzie wezwanie. Za wezwaniem idzie odpowiedź wołanego. Zdumiewa i jedno i drugie. Jezus zaprasza do wspólnoty uczniów człowieka przez innych wyłączonego ze wspólnoty narodowej, pogardzanego powszechnie kolaboranta okupantów. Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że ten zawołany wstaje i idzie za Jezusem. Cud miłosierdzia – zobaczyć człowieka na dnie jego nocy, w „komorze celnej” odstępstwa, chciwości, pożądania…I takiemu człowiekowi powiedzieć: chodź za mną…Cud miłosierdzia – wyrwać się bez zwlekania z ciemności ku światłu, bez odkładania na później, na jutro, na następną okazję… Akt drugi rozgrywa się przy stole, zastawionym dla Jezusa, przy którym znaleźli się miejscowi publiczni grzesznicy. Trudno nam sobie wyobrazić np. kościelnego dostojnika, który przy okazji wizytacji nie zatrzymuje się na obiad u najpobożniejszych mieszkańców, ale szuka wspólnego stołu ze znanymi ze ździerstwa, chciwości, zdrady ideałów ludźmi, a na dodatek kręcą się w pobliżu byłe prostytutki. Przy takim stole siedział Jezus. Nie dziwmy się zdziwieniu i zgorszeniu publicznie sprawiedliwych. Jeszcze nie rozumieli, na czym polega miłosierdzie Boga. Jeszcze musieli się nauczyć, że On daje szansę każdemu ludzkiemu sercu. Im bardziej to serce pogubione, tym bardziej miłosierdzie Boga je ściga… On naprawdę chce bardziej miłosierdzia, niż ofiary… i wciąż powołuje grzeszników, bo ci, usprawiedliwieni Jego łaską, wiedzą, jak wiele im wybaczono.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 8.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 17, 1-6</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym pierwszym czytaniu wracamy do wydarzeń poprzedzających te, o których słyszeliśmy wczoraj. Prorok Eliasz oznajmia królowi Achabowi, iż w królestwie Izraela zapanuje susza. Ze słów proroka nie możemy wywnioskować, z jakiego powodu Jahwe postanawia zesłać na swój lud tę klęskę. Jeśli jednak cofniemy się do końcówki rozdziału 16. Pierwszej Księgi Królewskiej, wówczas łatwo się domyślić, iż winowajcą jest przede wszystkim sam król. Autor natchniony opisuje go bowiem jako większego odstępcę od Boga, niż wszyscy jego poprzednicy. Nie dość, że wziął za żonę pogańską księżniczkę, to jeszcze wprowadził w swym kraju kult jej bóstw, którym wznosił ołtarze i sam oddawał cześć. Jest wielce prawdopodobne, że również swoim poddanym narzucał kult pogańskich bożków. Jego postępowanie z całą pewnością nie podobało się Jahwe. Zapowiedziana przez Eliasza susza może więc być karą za grzechy odstępstwa i bałwochwalstwa.</p>
<p>Prorokowi natomiast Bóg nakazuje udać się na wschód i ukryć się przy potoku Kerit, skąd będzie mógł pić wodę, pokarm zaś będą przynosiły mu kruki. Eliasz, posłuszny Jahwe, udał się we wskazane miejsce, by tam zamieszkać. Wodę pił z potoku, natomiast kruki przynosiły mu rano chleb, a wieczorem mięso. Bóg troszczy się bowiem o tych, którzy są Mu oddani.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 121,1-8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm, podobnie jak pierwsze czytanie, potwierdza fakt, iż Bóg troszczy się o wszystkich, którzy są Mu wierni. Wszelka pomoc pochodzi wyłącznie od Niego. Psalmista porównuje Boga nawet do cienia, który praktycznie jest złączony nierozerwalnie z człowiekiem – tak też On nie odstępuje człowieka ani w ciągu dnia, ani w nocy i będzie go chronił nieustannie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszą Ewangelię stanowi początek Kazania na Górze. Jezus widząc tłum, wszedł na górę. Z jednej strony po to, aby być lepiej słyszanym, z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że góra – szczególnie w Ewangelii Mateuszowej – jest miejscem ważnych wydarzeń. Tak jest i w tym przypadku, gdyż Jezus zamierza objawić tu w sposób szczególny samego Boga. Jezus jawi się też w tej scenie jako najprawdziwszy nauczyciel, na wzór nauczycieli żydowskich – zasiadający w centrum, otoczony dwoma kręgami słuchaczy: uczniów, będących najbliżej Niego oraz tłumu, który został u podnóża góry. Ogólnie rzecz biorąc, tematyka Kazania na Górze będzie oscylować wokół tematów dotyczących wypełniania starotestamentalnego Prawa kierując się miłością. Mowę tę Jezus rozpoczyna od ośmiu błogosławieństw.</p>
<p>Termin „błogosławieni”, gr. <em><i>makarioi</i></em>, często tłumaczy się jako „szczęśliwi”; chodzi tu jednak o szczęście w dosłownym tego słowa znaczeniu, a nie o chwilową przyjemność. Dlatego nie powinien dziwić fakt, iż błogosławieństwa są streszczeniem Jezusowej Ewangelii o królestwie Bożym. Najpierw ukazuje warunki, jakie należy spełnić, by je osiągnąć; otrzymać je mogą zatem: ubodzy w duchu, cisi, pragnący sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca i wprowadzający pokój. Błogosławieństwa ukazują także Boga, który w swej nieprzebranej miłości, interweniuje w chwilach ucisku, smutku czy prześladowania człowieka. Za znoszenie tych wszystkich doświadczeń, każdy otrzyma nagrodę w niebie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong><b><span style="color: #008000;">Wtorek, 9.06.2026 r</span>.</b></strong></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 17, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze pierwsze czytanie jest kontynuacją wczorajszego, w którym Jahwe polecił Eliaszowi zamieszkać przy potoku Kerit. Po pewnym czasie jednak, ze względu na panującą suszę, potok ten wysechł. Wtedy Bóg nakazał prorokowi udać się do Sarepty Sydońskiej i zamieszkać u pewnej wdowy. Zastanawiać może fakt, dlaczego Bóg posyła go do pogan, a nie do Izraela. Pan Jezus podczas swego przemówienia w synagodze w Nazarecie także dotknie tego problemu, ukazując swoim rodakom, że prorocy nigdy nie byli mile widziani w swojej ojczyźnie (zob. Łk 4,24-27), gdyż prawda Boża, którą głosili, była zbyt niewygodna.</p>
<p>Eliasz, posłuszny Bogu, wyruszył więc do kraju Fenicjan, do Sarepty. Wchodząc do miasta spotkał ową wdowę, gdy zbierała drewno. Poprosił ją o trochę wody. Kobieta pospieszyła, by usłużyć przybyszowi, on jednak poprosił ją jeszcze o kawałek chleba. Wówczas ona, wzywając niejako na świadka swojej prawdomówności samego Boga, odpowiedziała, że nie ma już chleba, tylko „garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce” (17,12). Z tego, co jej zostało, zamierza właśnie przyrządzić ostatni posiłek dla siebie i swojego syna, a później czekać już tylko na śmierć głodową. Prorok polecił jej więc uczynić to, co zamierzała; najpierw jednak, z ciasta, które przygotuje, ma zrobić mały placek dla niego, gdyż Jahwe, na którego przed chwilą sama się powołała, sprawi, że dzban mąki i baryłka oliwy nie wyczerpią się aż do dnia, kiedy skończy się susza. Kobieta zaufała Bogu i Eliaszowi i uczyniła tak, jak jej polecił. Prorok pozostał u niej; Bóg natomiast dotrzymał obietnicy, którą złożył kobiecie przez proroka Eliasza, nie opuszcza bowiem nigdy tych, którzy w nim pokładają ufność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 4, 2-5. 7-8</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze słowa psalmu są pełną nadziei modlitwą skierowaną do Boga. Psalmista prosi o zmiłowanie i wysłuchanie tej modlitwy. Następnie napomina tych, których serca są zatwardziałe wobec Boga – podobnie, jak Izraelitów za czasów proroka Eliasza – a miła im jest marność tego świata. Nakazuje im zejść z drogi grzechu i nawrócić się do Boga, gdyż tylko On jest źródłem prawdziwego szczęścia i radości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5,13-16</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym fragmencie Kazania na Górze Pan Jezus odwołuje się do dwóch metafor: soli i światła. „Solą ziemi” i „światłem świata” nazywa swoich uczniów, tych, którzy Go słuchają i realizują Jego naukę w swoim życiu.</p>
<p>W tradycji Starego Testamentu i judaizmu sól posiadała wszechstronne zastosowanie. Jednym z nich było dodawanie jej do każdej składanej Bogu ofiary (Kpł 2,13; zob. także Ez 43,24). Można ją zatem odbierać jako metaforę ducha ofiary, którym także powinni odznaczać się uczniowie Jezusa, służąc w ten sposób światu. Solą oczyszczano również wodę niezdatną do picia, a także konserwowano pokarmy (co zresztą stosuje się jeszcze do dziś). W takim kontekście sól jest metaforą czystości i nieskażoności, którymi to cnotami powinni odznaczać się wyznawcy Jezusa. Dość niejednoznaczne jest jednak sformułowanie dotyczące utraty smaku przez sól. Może chodzić tu o jakieś jej zanieczyszczenie, przez co staje się bezużyteczna. Wtedy nadaje się jedynie „na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (5,13b). Może to stanowić przestrogę dla tych, którzy nie będą wypełniać swym życiem nauki Jezusa.</p>
<p>Bardziej zrozumiała wydaje się być metafora światła, które utożsamiane jest – najogólniej rzecz biorąc – ze wszystkim, co dobre. Termin „światło” odnosił się nawet do samego Boga oraz do Jezusa (por. Mt 4,16). Chrześcijanie mają więc zanieść to Boże światło całemu światu. Podobnie, jak miasto wznosi się na górze, aby było widoczne, tak też światło zapala się po to, aby postawić na świeczniku, a nie po to, by je zakryć, aby nie było widoczne. Na wzór tych dwóch obrazów światło, które chrześcijanie posiadają w sobie, musi się wyrażać na zewnątrz; muszą dawać świadectwo innym poprzez konkretne czyny, aby dzięki nim również ci, którzy dotąd nie znali czy nie wierzyli w Boga, mogli Go wychwalać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 10.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 18, 20-39</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza perykopa, zaczerpnięta z Pierwszej Księgi Królewskiej, jest chyba jednym z lepiej znanych opowiadań starotestamentalnych. Król Achab, na polecenie Eliasza, zwołał na górze Karmel zgromadzenie Izraela. Prorok kazał wówczas zebranym zdecydować się, komu chcą służyć: Jahwe czy Baalowi? Aby ułatwić Izraelitom wybór, wyzywa na wyjątkowy pojedynek proroków Baala, których zgromadziło się wówczas na Karmelu czterystu pięćdziesięciu. Zarówno Eliasz, jak i prorocy pogańscy mają złożyć w ofierze młodego cielca i wzywać imienia swojego Boga; ten, który odpowie ogniem, okaże się prawdziwym Bogiem. Lud przystał na tę propozycję. Pierwsi do składania ofiary przystąpili prorocy Baala. Przygotowali cielca i zaczęli modlić się, aby zechciał przyjąć ich ofiarę. Gdy ich modły i tańce nie przynosiły rezultatu, Eliasz szydził z ich poczynań. Zaczęli więc jeszcze żarliwiej wołać do swego bóstwa i kaleczyć się rytualnie, co było charakterystyczne dla wielu kultów pogańskich. Ale i to nie przyniosło żadnego skutku. Wtedy Eliasz, po uprzednim naprawieniu ołtarza, ułożył dwanaście kamieni – na znak dwunastu pokoleń Izraela, gdyż ta ofiara miała być odnowieniem przymierza ludu z Jahwe – wykopał rów wokół ołtarza i przygotował cielca. Na koniec kazał trzykrotnie wlać wodę do rowu i polać stos ofiarny. W szczególnej godzinie składania ofiary pokarmowej zaczął modlić się do Jahwe, by lud Izraela zrozumiał na nowo, że tylko On jest Bogiem. Wówczas spadł z nieba ogień, który strawił zarówno ofiarę, jak i kamienie oraz wodę. Wtedy cały lud upadł na twarz i uznał w Jahwe jedynego Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 16, 1-2. 4-5. 8. 11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm wyraża ufność pokładaną w Jahwe. On jest jedynym dobrem i najbezpieczniejszym schronieniem. Ci, którzy czczą obce bóstwa, przysparzają sobie cierpień, gdyż sami siebie pozbawiają relacji z jedynym Bogiem. Psalmista wyznaje natomiast, że dla niego Jahwe jest najważniejszy, jest bowiem „częścią dziedzictwa” (16,5). Dlatego też jego los jest zabezpieczony, bo Pan jest zawsze przy nim i da mu wieczną radość po swojej prawicy (zob. 16,11).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 17-19</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej ewangelii Pan Jezus, kontynuując Kazanie na Górze, mówi o wypełnianiu Prawa. Sformułowanie „Prawo i Prorocy” w Ewangelii Mateusza oznacza całość objawienia biblijnego. Pan Jezus nie znosi zatem tego, co się dokonało, ale to wypełnia, to znaczy urzeczywistnia to, co było w tym objawieniu zapowiedziane; dokonuje tego swymi czynami i nauczaniem, a zwieńcza to dzieło ofiarą krzyżową. Co więcej, Jezus podkreśla, że ani jedna „jota” – najmniejsza litera alfabetu hebrajskiego, ani jedna „kreska” – najmniejszy znak tegoż alfabetu, nie zostaną w Prawie zmienione, dopóki nie zostanie w całości wypełnione. Czyli nawet najdrobniejszy szczegół Prawa nie zostanie unieważniony; pozostanie ono ważne do końca czasów.</p>
<p>Mistrz ostrzega także, aby nie lekceważyć żadnego, nawet najmniejszego przykazania, gdyż niezachowywanie któregokolwiek z nich, a co gorsza – uczenie w ten sposób innych – doprowadzić może do utraty królestwa Bożego. Wypełnianie natomiast wszystkich przykazań i nauczanie w ten sposób zapewnia udział w królestwie Bożym.</p>
<p>Może się wydawać, iż fragment ten ma charakter judaistyczny; nie możemy jednak zapominać, że ewangelista Mateusz kieruje swoje dzieło do chrześcijan pochodzących z judaizmu, dlatego stara się przekazywać im nauczanie Jezusa językiem najbardziej dla nich zrozumiałym.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 11.06 2026 r. – wspomnienie św. Barnaby Apostoła</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 11, 21b-26; 13, 1-3</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym pierwszym czytaniu Kościół prezentuje nam postać Barnaby. Wyznawcy Chrystusa, którzy dotarli do Antiochii nad Orontesem, przyczynili się do licznych nawróceń jej mieszkańców. Kiedy dowiedzieli się o tym członkowie Kościoła jerozolimskiego, a z pewnością także Apostołowie, wówczas postanowiono wysłać tam Barnabę. Św. Łukasz nazywa go „człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary” (11,24). Barnaba ucieszył się tym, co zastał w Antiochii, widział bowiem wręcz działanie łaski Bożej. Sam zresztą umacniał nowych członków Kościoła i zachęcał do wytrwania przy Chrystusie. Dzięki niemu nawróciło się jeszcze więcej mieszkańców tego miasta. Wreszcie udał się do Tarsu w poszukiwaniu Szawła i zabrał go ze sobą do Antiochii, gdzie przez rok nauczali tamtejszą wspólnotę. Ważnym wydarzeniem związanym z Antiochią jest fakt, iż to właśnie tam po raz pierwszy nazwano wyznawców Chrystusa chrześcijanami.</p>
<p>Poza Barnabą i Szałem nauczycielami tamtejszego Kościoła byli także: Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen. Podczas publicznego nabożeństwa Duch Święty upomniał się o Barnabę i Szawła, aby podjęli dzieło, do którego On sam ich powołał. Wtedy, po uprzednim poście i modlitwie, pozostali nauczyciele włożyli na nich ręce i wyprawili w pierwszą podróż misyjną. Ten gest nałożenia rąk jest różnie interpretowany. Niektórzy widzą w nim sakrę biskupią, inni błogosławieństwo lub przekazanie specjalnego uprawnienia do zakładania nowych wspólnot kościelnych. Niemniej jednak są tu widoczne pierwsze zręby obrzędów liturgicznych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 98, 1-6</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm jest pieśnią pochwalną na cześć Jahwe za Jego cuda, a zwłaszcza za zbawienie, które ukazał całemu światu. Psalmista wzywa do wychwalania Go za to, iż okazał sprawiedliwość, dobroć i wierność Izraelowi. Wzywa do wielkiej radości z dzieł Jahwe i do wyrażania Mu wdzięczności śpiewem, przy wtórze różnych instrumentów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 7-13</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia jest fragmentem tzw. mowy misyjnej Pana Jezusa (10,5-16). Posyła On swoich uczniów na głoszenie Dobrej Nowiny o królestwie Bożym, dając im jednocześnie wskazówki, jak mają postępować. Oprócz głoszenia Ewangelii mają – podobnie, jak ich Mistrz – dokonywać znaków, które będą potwierdzały ich naukę; mają zatem uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych, oczyszczać trędowatych i wypędzać złe duchy (10,8a). Zdolność dokonywania tych dzieł została im dana, dlatego też oni nie mogą zatrzymać jej wyłącznie na własny użytek, ale powinni dzielić się tym darem z ludźmi, do których zostali posłani, nie czerpiąc przy tym żadnych zysków materialnych.</p>
<p>Pan Jezus zakazuje im również zabierać czegokolwiek na drogę: torby, drugiej sukni, sandałów i laski (10,10). Jest oczywiste, że właśnie te przedmioty są w drodze wręcz niezbędne. Jednak ubóstwo i brak troski o rzeczy codzienne ma uwiarygodnić przed ludźmi posłannictwo misjonarzy. Po przybyciu do jakiejś miejscowości sami muszą znaleźć sobie miejsce godne zatrzymania, czyli innymi słowy człowieka, który chętnie ich ugości. Taka jego postawa będzie wskazywała również jego otwarcie na orędzie, z którym przybyli apostołowie. Gdy już znajdą gościnny dom, mają w nim pozostać aż do momentu wyruszenia w dalszą drogę. Ich działalność ma się rozpocząć właśnie od tego domu. Wchodząc do niego, powinni wypowiedzieć pozdrowienie. Takie powitanie było zwykle związane z życzeniem pokoju. Sam Jezus niejednokrotnie używał formuły „Pokój wam” (zob. np.: Łk 24,36; J 20,19). Po tym pozdrowieniu i reakcji gospodarzy mieli rozpoznać, czy są oni gotowi na przyjęcie tak wielkiego daru i Dobrej Nowiny, z którą przybyli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 12.06.2026 r. &#8211; uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Pwt 7, 6-11</i></em></span></h3>
<p>W Słowie Bożym kończącego się tygodnia wielokrotnie pojawiał się motyw miłości jako kluczowy do zrozumienia Bożego przesłania. Dziś znajdujemy tego kolejne potwierdzenie. Izrael słucha słowa, które wyjaśniało powód szczególnego wybrania i powołania. Bóg zwracając swoje oczy na Synów Abrahama nie brał pod uwagę ani liczebności, ani siły militarnej, ani politycznego znaczenia. Wręcz przeciwnie. Spojrzenie Pana spoczęło na ludzie najmniejszym, najsłabszym, bez znaczenia wśród potęg ówczesnego świata. Bóg wybrał Izraela powodowany miłością. Pan ujął się za swoim ludem i wyprowadził go z niewoli Egiptu, bo miłość nie może znieść cierpienia kochanej osoby. Miłość w zamian nie oczekuje też niczego, poza wzajemnością. Odpowiedzią ludzi na miłość Boga może być miłość wyrażona czynem – przestrzeganiem przykazań. Nowy Lud Boży łączą ze Stwórcą i Zbawicielem takie same więzi. Bóg przebaczając grzechy pokazuje nie na księgę rachunkową, ale na serce. Wydobywając z niewoli grzechu, ratując z ciemności i pokus, którymi nęka szatan – przeciwnik, „duchowy faraon”, jak mówili o nim Ojcowie Kościoła, Bóg nie przestaje nas prosić o jedno: odpowiedz miłością na miłość. Nie deklaracjami. Czynem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 103, 1b-4. 6-10</i></em></span></h3>
<p>Psalm 103, którym dziś się modlimy, w Biblii Paulistów nosi tytuł „Ojcowska dobroć Boga”. Komentatorzy nazywają go „jedną z pereł Psałterza”. Otwierające ten psalm słowa modlitwy uwielbienia jednoznacznie przywołują w modlitewnej pamięci Magnificat Maryi. Serca modlące się tymi słowami widzą i cenią dobrodziejstwa Boga. Pierwszym i najważniejszym jest przebaczenie grzechów i darowanie win. Boża miłosierna miłość dźwiga z łoża cierpienia, ratuje życie, uzdrawia z chorób. Chociaż Pan ma prawo do ukarania naszych win, Jego sprawiedliwością jest miłosierdzie. Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, przebłaganie za grzechy nasze, dla nieprawości naszych starte – módl się za nami!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 J 4, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Przy otwartym Sercu Jezusa słuchamy słów zapisanych ręką Umiłowanego Ucznia. Serce prowadzi serce. W języku biblijnym „serce” to nie tyle siedlisko uczuć, co miejsce podejmowania najważniejszych decyzji. Sercem się poznaje i wybiera. Serce wędruje drogami sprawiedliwości bądź nieprawości. Serce decyduje o życiu bądź śmierci. Człowiek, który doświadczył tego, że jest kochany, może poznać, że sam jest zdolny do miłości i wybrać miłość jako drogę życia. Apostoł Jan powtarza nam dziś pierwsze i najważniejsze przykazanie: miłujmy Boga, miłujmy się wzajemnie. Miłość Boga nie jest tylko pięknym słowem. Jak każda prawdziwa miłość, również ta boska urealnia się czynem. Największym czynem miłości Boga było oddanie się za ludzi, stanie się ofiarą przebłagalną za grzechy. Jak człowiek może odpowiedzieć na taką miłość? Ludzkie serce nie ma boskiej władzy – człowiek nie może zbawić człowieka. Człowiek może jednak kochać człowieka, i w ten sposób pomóc drugiemu odkryć i przeżyć miłość samego Boga. I tak staje się życiem najpiękniejsza z prawd: kto trwa w miłości – trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11, 25-30</i></em></span></h3>
<p>Słowo Boże odsłania dziś przed nami niezwykle intymny moment z życia Jezusa. Możemy być świadkami modlitwy Syna, wypowiadanej do Ojca w Duchu. Jezus wypowiada błogosławieństwo tych, którzy są zdolni pojąć Boże tajemnice. Drzwi do tego poznania nie otwiera ludzka mądrość i roztropność. Sekrety Królestwa poznają „prostaczkowie” – ludzie serca prostego. Serce proste to nie jest serce nieroztropne i niemądre. Serce proste jest ciche i pokorne. Wie, że samo z siebie nie jest w stanie poznać Boga. Nie może własnymi siłami zdobyć tego, co można tylko otrzymać jako dar. I w konsekwencji pozwala się obdarować. Ciężar staje się lekki, brzemię słodkie. Serce proste nie walczy więc samo z ciężarami, których nie może unieść. Wie, że może z ufnością przyjść do Serca Boga. Tam znajdzie siły i pocieszenie. Człowiek cichy i pokorny wie, że przy jarzmie codzienności nie staje sam – dźwiga je razem ze Zbawicielem. Dla ludzi przyzwyczajonych do tego, że sami wiedzą najlepiej, dla serc przypisujących sobie boską mądrość i niebiańskie zasługi, taka wiedza, rodząca się z pokory i cichości, nie jest interesująca. Nie po raz pierwszy okazuje się, że Pan rozprasza zamiary pyszniących się zamysłami serc swoich, a wywyższa pokornych. Można tylko prosić – Panie, uczyń serca nasze według serca swego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 13.06 2026 r. &#8211; wspomnienie Niepokalanego Serca NMP</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Iz 61, 9-11</i></em></span></h3>
<p>Bóg mówi dziś do nas głosem proroka Izajasza. Słuchamy trzeciego z proroków, który ukrył się za tym imieniem. Działał w czasie, kiedy synowie Judy wrócili z wygnania i znad rzek Babilonu przywędrowali znów nad znajomy brzeg Jordanu. Doświadczenie niewoli poszerzyło serce Izraela. Lud Wybrany zrozumiał, że może być narzędziem, dzięki któremu inne narody poznają prawdziwego Boga. To ulubiona droga Boga – w stronę serca człowieka wędruje on najchętniej i najczęściej posługując się świadectwem, sercem, miłością drugiego człowieka. Patrząc dziś na Maryję i ciesząc się z Jej wybrania, możemy odkryć, jak bardzo sami jesteśmy kochani, i do jakiej radości zaprasza nas Bóg. Maryja, Oblubienica strojna  w Boże klejnoty, okryta szatą zbawienia i płaszczem sprawiedliwości zaprasza, żeby wejść razem z Nią do radości Boga. Jak Izrael wobec narodów, tak Maryja wobec nas staje się znakiem: tak, jak Boża miłość owocowała zbawieniem w Jej historii, tak może owocować również w nas – miłością, radością, sprawiedliwością i pokojem. Tak proroctwo sprzed wieków staje się nie tylko pieśnią z przeszłości ale również przepowiednią nadziei na dziś i na przyszłość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: 1 Sm 2, 1 bcde.4-5.6-7.8abcd</i></em></span></h3>
<p>Razem z Anną, matką proroka Samuela, śpiewamy dziś Panu pieść chwały. Podobnie, jak wczorajszy Psalm 103, również dzisiejszy tekst, wzięty z 1 Księgi Samuela, powróci echem w modlitwie Maryi. Widzimy w ten sposób, jak splata się ze sobą i uzupełnia przesłanie obydwu Testamentów. Nowy naprawdę jest ukryty w Starym, a Stary naprawdę wyjaśnia się w nowym. Modlitwa Anny jest pełna radości. Wyróżnia ją też to samo przesłanie, które stanie się myślą przewodnią Magnificat. Bóg, kiedy wchodzi zdecydowanie w ludzką historię, dokonuje prawdziwej rewolucji. Optyka Nieba nie zgadza się z optyką ziemi. Potężni nie mogą liczyć na swoją potęgę, nasyceni zachowują się jak głodni, to, co wydawało się martwe – ożywa, a to, co miało rozkwitać – ginie. Dzieje się tak dlatego, że to Pan jest dawcą życia i błogosławieństwa. To On – to Bóg, nie pieniądze, nie władza, nie posiadane dobra, lecz Pan podnosi lub uniża. Może uczynić księciem siedzącego w błocie nędzarza. Może pewnego siebie władcę uczynić żebrakiem, tęskniącym za kawałkiem chleba. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Szczęśliwy, kto zrozumie i przyjmie Boże spojrzenie na ludzki świat.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 2, 41 -51</i></em></span></h3>
<p>Opowiadanie o zgubieniu Jezusa i odnalezieniu Go w sprawach Ojca powraca w dniu wspomnienia serca Maryi. To serce – czułe, wrażliwe, pełne łaski, gotowe wypełnić do końca wolę Ojca, również miało swoje chwile próby. Jeśli Maryja i Józef mogli stracić z oczu Jezusa, oznacza to, że może On zniknąć z pola widzenia każdemu bez wyjątku. Jak wszystko, co jest nam dane w Bożym Słowie, również ten epizod „jest po coś”. Uczy nie tylko o tym, że można Boga zgubić. Uczy też, gdzie go można znaleźć. I mówi, jaka postawa pozwala człowiekowi Boga, który gdzieś zniknął, spotkać na nowo. „Z bólem serca szukaliśmy ciebie” mówi Jezusowi Maryja… Jej serce musiało być naprawdę przeszyte bólem. Nie tylko wyrzutem sumienia, poczuciem niedopełnienia obowiązku czuwania…bólem serca szukaliśmy Ciebie… Jeśli Bóg naprawdę zniknął człowiekowi z oczu, to drogę do Niego wskaże na nowo serce. Poprowadzi gotowość do pełnienia woli Ojca. Syn jest przecież tam – w sprawach Ojca. Bóg czeka na mnie w świątyni codziennych obowiązków, w sanktuarium żmudnego wypełniania mojego powołania. Chciało by się iść z pielgrzymami, śpiewać radosne pieśni, wracać do znajomych miejsc… Ale jeśli Jego nie ma – to trzeba szukać: sercem, tam, gdzie wypełnia się wola Ojca.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 May 2026 14:17:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22057</guid>

					<description><![CDATA[<p>IX Niedziela Zwykła, 31.05.2026 – Uroczystość Trójcy Przenajświętszej J 3, 16-18 Jak opowiedzieć ludziom o jednej z największych tajemnic Boga? Serca i umysły przyzwyczajone do ścisłych rachunków, nie przyjmą przecież tak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>IX Niedziela Zwykła, </b></strong><strong><b>31</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong><strong><b> – Uroczystość Trójcy Przenajświętszej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 3, 16-18</b></strong></span></h3>
<p>Jak opowiedzieć ludziom o jednej z największych tajemnic Boga? Serca i umysły przyzwyczajone do ścisłych rachunków, nie przyjmą przecież tak łatwo do wiadomości tego jednego, szczególnego równania, gdzie 1+1+1 wciąż daje Jeden.  Jest jednak droga, na której dla śmiertelnych dostępna staje się tajemnica Jedności Przedwiecznego. To droga miłości. To miłość nawet wśród ludzi z dwojga czyni jedno. Nie chodzi tylko o ciało, ale o jedno serce, jednego ducha. Tajemnicą jedności Ojca i Syna i Ducha jest właśnie Miłość. Nie pojmuje rozum, ale zrozumie serce. Nie zrozumie uczony, ale pojmie oblubieniec. Ojciec trwa w odwiecznym dialogu z Synem – Słowem zrodzonym a nie stworzonym i Ojcu współistotnym. Ich wspólne tchnienie: Duch – Pan i Ożywiciel, od Ojca i Syna pochodzi, równy z Ojcem i z Synem w uwielbieniu i chwale. Tak wybrzmiewają słowa starożytnego Credo. Tak wybrzmiewa dziś Ewangelia – prawdziwie Dobra Nowina, bo oto okazuje się, że w tą Miłość Trójjedynego wpisany jest świat – wpisany jest każdy człowiek. Bóg bowiem tak umiłował świat, że Ojciec Syna dał, aby każdy, kto prowadzony Duchem wyzna, że On jest jedynym Panem i Zbawicielem, nie zginął, ale miał życie wieczne. Trójjedyny przychodzi, aby ocalić ludzi, którzy uwierzą Miłości bardziej niż niosącej podziały i śmierć nienawiści.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>oniedziałek</b></strong><strong><b>, 1.06.2026</b></strong><strong><b> – </b></strong><strong><b> wspomnienie </b></strong><strong><b>św. Justyna</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 1-12</b></strong></span></h3>
<p>Dwunasty rozdział Ewangelii Marka rozpoczyna się od przypowieści, w której wybrzmiewają echa pieśni śpiewanych przez dawnych proroków. Jak kiedyś Izajasz, tak teraz Jezus, staje wobec odpowiedzialnych za duchowe życie Izraela ludzi, żeby przypomnieć im, że ukochana Winnica należy do Pana, a nie do dzierżawców. Słuchający Jezusa arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi dobrze wiedzą, jak potoczyła się historia przed wiekami: ci, którzy nie posłuchali głosu proroków, i zamiast przyjąć zaproszenie do nawrócenia, zabili heroldów Słowa, znaleźli się na wygnaniu, a Winnica Pana pozostała zraniona. Ziemia Izraela została oddana we władanie obcym. Kiedy teraz przyszło słuchać o Synu, który stanął, aby upomnieć się o prawa Ojca, a przeciwko któremu dzierżawcy uknuli śmiertelny spisek, kapłani zrozumieli aż nadto dobrze, że Jezus opowiada o sobie samym – ostatnim wysłanniku Ojca, i o nich jako o niegodziwych uzurpatorach. Łatwo jest nam w sercu osądzać i wydać wyrok na arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Jak mogli nie nawrócić się, skoro zrozumieli, że o nich mówi Jezus? Jak mogli Go odrzucić, skoro tak wielu wokół nich rozpoznało w Jezusie kogoś zdecydowanie więcej niż tylko niezwykłego nauczyciela? A jednak… Bycie blisko Pisma nie gwarantuje automatycznie przyjęcia sercem tego, co mówi Słowo… Jak reaguję, kiedy zaczynam rozumieć, że dziś Jezus nie tylko do mnie, ale i o mnie, niegodziwym dzierżawcy zawierzonego mi czasu, mówi tę przypowieść…?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>W</b></strong><strong><b>torek</b></strong><strong><b>, 2.06.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 13-17</b></strong></span></h3>
<p>Czytany dziś fragment Ewangelii Marka jest naturalną kontynuacją wczorajszej perykopy. Uczeni w Piśmie i Starsi, po odrzuceniu i skazaniu w sercach Jezusa, przystępują do kontrataku. Wydaje się, że pułapka, którą zastawili, jest intrygą doskonałą. Jezus musi się opowiedzieć albo przeciw płaceniu podatków – wówczas będzie buntownikiem przeciw legalnej władzy lub skłonić się do składania daniny Cezarowi – wówczas straci autorytet w oczach Synów Izraela, dla których podatek płacony Rzymowi był symbolem nieuprawnionego ucisku i upokorzenia. Jak bardzo przywiązali się do tego konceptu oskarżyciele Jezusa zobaczymy nawet w chwili Jego procesu przed sądem, kiedy jednym z głównych tytułów oskarżenia stanie się rzekome nawoływanie do niepłacenia podatków i do buntu (por. Łk 23, 2). Przeciwnicy Mistrza z Nazaretu nie wzięli pod uwagę, że logika Nowego Przymierza ma w centrum nie politykę, lecz odniesienie do Boga. Sprawy podatków, to ziemskie sprawy ludzkich „cezarów”. Człowieka, który wierzy, powinno interesować przede wszystkim to, czy oddaje Bogu to, co Jemu należne. Tak, jak to, czego domaga się Cezar jako swojej własności, należy do Cezara, tak to, co należy do Boga powinno być Jemu oddane. Kto słucha z wiarą, zrozumie, że tak naprawdę do Boga należy wszystko, bo ludzie, zaczynając od życia, wszystko otrzymują od Niego. Zabiegani i zatroskani o tak wiele, i tak chętnie oddający światu nawet więcej, niż mu się należy, czy pamiętamy o tej prawdzie, że rzeczy Bożych na ołtarzach Cezarów składać nam nie wolno?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Ś</b></strong><strong><b>roda</b></strong><strong><b>, 3.06.2026</b></strong><strong><b> – </b></strong><strong><b>wspomnienie </b></strong><strong><b>św. Karola Lwangi i Towarzyszy</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 18-22</b></strong></span></h3>
<p>Kolejny fragment 12 rozdziału Ewangelii Marka przynosi kolejną retoryczną potyczkę Jezusa z oponentami. Tym razem w roli łowców występują saduceusze. To szczególna, uprzywilejowana warstwa społeczna. Saduceusze byli ludźmi pieniędzy i władzy. Wystarczyła im perspektywa doczesności jako projekt na życie. Nie uznawali istnienia duchów czystych, ani nie wierzyli w zmartwychwstanie. Z całego zbioru ksiąg uznawanych przez Izraela za święte oni przyjmowali tylko Torę. Interesujący na tym tle może być fakt, że właśnie do tej grupy należało wielu kapłanów, z arcykapłanami na czele.  To oni właśnie, stając w szranki z Jezusem, w którym zapewne widzieli faryzeusza ze zbyt wybujałą fantazją i dziwnymi ambicjami, postanowili odwołać się do historii wyśmiewającej wiarę w życie wieczne. Byli zapewne dumni z siebie, wyobrażając sobie, jak wprawią w zakłopotanie wielkiego Mówcę z Nazaretu, dając Mu do rozwiązania casus, dla którego nie ma rozsądnego rozwiązania. Ilu mężów po zmartwychwstaniu będzie miała kobieta, która za życia dzieliła łoże z siedmioma braćmi po kolei? Czyżby siedmiu? Jeden mężczyzna może i mógł sobie pozwolić na siedem żon, sam patriarcha Jakub miał cztery, ale nie było do pomyślenia, aby jedna kobieta mogła mieć siedmiu mężów. Pułapka niemal doskonała. Łowcy okazji do ośmieszenia Jezusa nie wzięli jednak pod uwagę, podobnie jak wcześniej przy pytaniu o podatki, że sami siebie wystawiają na szwank. „Nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej” – mówi im wprost Nauczyciel z Nazaretu. Odwołuje się przy tym do tej jedynej części Biblii, którą uznawali – do Tory, i przywołuje historię płonącego krzewu, w którym Bóg objawił się Mojżeszowi. To właśnie wtedy ludzie dowiedzieli się jasno i wyraźnie, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Abraham, Izaak i Jakub, Praojcowie Izraela, nie rozpłynęli się w nicości. Mierzenie życia miarą tylko doczesności jest wielkim błędem. Warto wziąć to pod uwagę, kiedy w rachunku sumienia przyglądamy się naszej codzienności, wyborom, których dokonujemy, relacjom, w których trwamy. Czy przypadkiem nie żyjemy tak, jakby to na ziemi miał się dopełnić nasz los? Zapytajmy wewnętrznego krytposaduceusza, co sądzi o wierze w zmartwychwstanie i poprośmy własne serce o szczerą odpowiedź…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, </b></strong><strong><b>4</b></strong><strong><b>.06.2026</b></strong><strong><b> – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 6, 51 – 58</b></strong></span></h3>
<p>Z dzisiejszej Ewangelii, spośród wielu pereł w niej ukrytych, spójrzmy na jedną: Jezus mówi: Ja Jestem Chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Zdanie być może aż za bardzo oswojone przez ludzkie serca. Tak bardzo osłuchane, że łatwo minąć je bez należnego mu zastanowienia i jeszcze bardziej zasłużonego zadziwienia. Jezus jest chlebem z nieba. Z nieba dla oczyszczenia ziemi spadły kiedyś wody potopu. Z nieba na grzeszne miasta spadały gromy, ogień i siarka. Na znak Bożego gniewu niebo pozostawało zamknięte i ludzie ginęli z głodu i pragnienia. Kiedy jednak nadeszła Godzina Ocalenia, Bóg sam ofiarował się ludziom – niebo ofiarowało ludziom &#8211; Chleb żywy. Bóg stał się dla ludzi pokarmem codziennym. Czy można podejść bliżej, zjednoczyć się bardziej, okazać większą pokorę? Jestem Chlebem – mówi Bóg… Ludzie, kiedy chcą podkreślić swoją wartość, mówią: masz się ze mną liczyć, masz okazać mi uległość, należy mi się twój szacunek i uznanie, bo mam władzę, mam pieniądze, mam pozycję… Bóg mówi inaczej: kocham Cię… Jeśli chcesz żyć, nakarm się mną. Jestem dla Ciebie – jak chleb…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>iątek</b></strong><strong><b>, 5.06.2026</b></strong><strong><b> &#8211; </b></strong><strong><b>wspomnienie</b></strong><strong><b> św. Bonifacego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 35-37</b></strong></span></h3>
<p>Po szeregu polemik, gdzie z inicjatywą jako pierwsi występowali przeciwnicy Jezusa, po raz pierwszy jako polemista rozpoczynający dysputę prezentuje się Nauczyciel z Nazaretu. Teraz to On zadaje pytanie, czekając na odpowiedź ze strony słuchaczy. Mistrz wychodzi od tekstu Psalmu 110, który Jerozolima słyszała w momentach wyjątkowych. W epoce królewskiej przy śpiewie tej właśnie modlitwy obejmował rządy nowy następca z linii dziedziców dawidowej, mesjańskiej obietnicy. Jezus kieruje serca słuchaczy w stronę odkrycia prawdziwej tożsamości tajemniczego Potomka obiecanego Dawidowi słowem przyniesionym przez proroka Natana. Jeśli Dawid sam nazywa Go Panem, jak może być „tylko” jego synem? Kiedy lud Izraela słyszał słowo „PAN”, w grę mogła wchodzić tylko jedna Osoba – sam Bóg. Jezus – mistrzowski egzegeta, z ogromną delikatnością przygotowuje słuchaczy do sedna objawienia: to On jest Synem Dawida. Tym imieniem wzywają Go potrzebujący uzdrowienia niewidomi, chorzy, ułomni. Jeśli Dawid sam nazywa Go Panem, a Pan jest Bogiem, więc… odpowiedź serca rodzi się sama. Tym Imieniem śpiewała Mu <em><i>Hosanna</i></em> lud Jerozolimy, kiedy wjeżdżał do miasta. Ci, którzy słuchali i usłyszeli, jak wówczas tak i dziś, zrozumieli, Kto tak naprawdę stoi pośród nich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>S</b></strong><strong><b>obota</b></strong><strong><b>, 6.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 38-44</b></strong></span></h3>
<p>Kończymy dziś lekturę 12 rozdziału Ewangelii Marka. Pełen polemicznych dysput rozdział zamyka scena, która bynajmniej nie jest jedynie rodzajowym obrazkiem. Nauczyciel z Nazaretu przeprowadza najpierw zamknięcie części poświęconej „debatom” z kolejnymi grupami przeciwników. Jezus konkluduje całość ostrzeżeniem przed uczonymi w Piśmie. To, co w nich najbardziej złudne, a jednocześnie najbardziej niebezpieczne, to hipokryzja. Pobożność jest dla nich tylko i wyłącznie maską. Znawstwo Pisma nie prowadzi ich do poznania Boga. Syn Dawida stoi pomiędzy nimi, a jednak nie dostrzegają w Nim przychodzącego do swojej Winnicy Pana. Żądni są jedynie ludzkich względów i łaszą się na zaszczyty, które bardziej sobie uzurpują niż rzeczywiście są ich godni. Jakby dla kontrastu pojawia się przy skarbonie świątyni uboga wdowa, która na znak całkowitego zaufania Bogu, wrzuca na ofiarę wszystko, co ma na utrzymanie. Nie przyszła w powłóczystych szatach. Nie domagała się uznania za swój gest. Nie czekała na zaproszenie na ucztę do arcykapłana. Przemknęła dyskretnie między bogatymi, którzy demonstracyjnie dawali wiele. Nikt, poza Jezusem, nie zwrócił na nią uwagi. Tylko On znał tajemnicę jej serca. Hipokryzja uczonych w Piśmie i prawdziwe oddanie Bogu ubogiej wdowy… Wciąż są obok siebie udawana pobożność i ciche, ukryte przed światem, ofiarowanie wszystkiego, co się ma. Jezus wciąż spogląda na tych, którzy przechodząc przed Nim, składają swoje dary. On najlepiej wie, które z serc zawierza Mu do końca wszystko, a które ma na sobie tylko powłóczyste szaty i robi dużo hałasu, mnożąc słowa bez mnożenia miłości…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 May 2026 14:16:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22059</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; IX Niedziela Zwykła, 31.05. 2026 r. &#8211; Uroczystość Trójcy Przenajświętszej Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD Pierwsze czytanie: Wj 34, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>IX Niedziela Zwykła, 31.05. 2026 r. &#8211; Uroczystość Trójcy Przenajświętszej</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Wj 34, 4b-6. 8-9</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza niedziela poświęcona jest tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Wierzymy w jednego Boga w Trzech Osobach – tę prawdę Kościół podaje nam dziś do rozważenia. Nie zawsze jednak była to prawda katechizmowa, a poznawanie Boga dokonywało się w historii stopniowo. Bóg objawiał się ludziom według miary, jaką potrafili przyjąć. I tak dzisiejszy fragment z Księgi Rodzaju mówi o objawieniu na górze Horeb. Mojżesz w uniesieniu chwali Boga wymieniając Jego przymioty: miłosierny, łagodny, nieskory do gniewu, łaskawy, wierny. Mojżesz mówi o Bogu to, co Bóg pozwala mu poznać, czyli to, co widzi i rozumie w objawieniu, ale także to, czego na co dzień w obcowaniu z Bogiem doświadcza. Nie ma tu jeszcze mowy o Trzech Osobach, jest natomiast przekonanie o ogromnej życzliwości Boga względem nas. To ową życzliwość skrywają wszystkie wymienione przymioty i to ona skłoniła Boga, by się nam stopniowo objawiał. To wychylenie Boga ku człowiekowi, pragnienie spotkania i komunii widoczne jest w całym Starym Testamencie, a realizuje się w pełni w Nowym, w objawieniu Osoby Jezusa i potem Ducha Świętego.</p>
<p>Życzliwość Boga daje nam nadzieję pogłębiania osobistej relacji z Nim. I tak jak otworzyła Mojżeszowi możliwość modlitwy wstawienniczej za lud, tak i nas zaprasza do modlitwy za braci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Dn 3, 52-56</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm pochodzi z Księgi Daniela i jest częścią Kantyku Trzech Młodzieńców. Opiewa on potęgę Boga – Stworzyciela i Pana całego świata i jest odpowiedzią na sytuację prześladowania Jego wiernych: czy to prześladowania, w czasie którego Księga Daniela powstała (okres machabejski, III wiek przed Chrystusem), czy to wcześniejszego, o którym opowiada (przesiedlenie babilońskie, VI wiek przed Chrystusem), czy wreszcie każdego, które może się zdarzyć w jakichkolwiek czasach. Z każdego prześladowania Bóg ma moc ocalić swoich wiernych, bo jest większy i jest Panem historii. Tak więc bez względu na kontekst historyczny psalm przekazuje nam zawsze aktualne treści: Bóg jest godzien wszelkiej chwały w swoim imieniu, na tronie swojego królestwa, na sklepieniu nieba, które stworzył, w przybytku (czyli świątyni) i wreszcie w otchłani.</p>
<p>Otchłań, poza wymiarem eschatologicznym, przywołuje także realia naszego ziemskiego życia. Możemy zobaczyć w niej każdą doświadczaną ciemność: grzech, cierpienie, wszelką niesprawiedliwość. We wszystkie te miejsca spogląda Bóg. Głęboka wiara w to, że On jest ze mną w tym, co najtrudniejsze, że jest Panem tej sytuacji (tak jak był z Izraelem w każdym prześladowaniu), pozwala błogosławić i chwalić Go w tych właśnie okolicznościach.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 2 Kor 13, 11-13</i></em></span></h3>
<p>Duch Święty wzywa i uzdalnia nas do jedności. Jedność jest wartością, którą w szczególny sposób upodobał sobie Bóg. O jedność swych uczniów, czyli nas, modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy.</p>
<p>To Boże zabieganie o jedność wynika z życia wewnętrznego samego Boga, czyli z relacji, jakie istnieją między Ojcem, Synem i Duchem Świętym. My, jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, powinniśmy odzwierciedlać to wewnętrzne życie Trójcy Przenajświętszej. Jest to największym pragnieniem Boga, ponieważ wie On, że właśnie wtedy jesteśmy szczęśliwi i żyjemy pełnią życia. Wszelkie zakłócenia w tym temacie wynikają z grzechu pychy i jego pochodnych: gniewu, zazdrości, obojętności, egoizmu, złośliwości…</p>
<p>Wyjście naprzeciw Bożemu pragnieniu rozpoczyna się od modlitwy o jedność i pokój oraz (już jako owoc modlitwy) od nawrócenia serca ku bliźnim. To czasem trudny proces, dlatego św. Paweł pisze realistycznie: „Dążcie…” W tym dążeniu Bóg miłości i pokoju zawsze przyjdzie nam z pomocą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 3, 16-18</i></em></span></h3>
<p>Jezus stał się człowiekiem z miłości do nas. Przyszedł, aby nas zbawić. By jednak Jego dar rzeczywiście zaowocował w człowieku zbawieniem, potrzeba odpowiedzi, potrzeba po prostu wiary. Bóg traktuje nas poważnie i sam chciałby być tak potraktowany. Co to znaczy? To znaczy, że jak On ma osobiste odniesienie do mnie i do ciebie, tak wymaga, by każdy z nas miał osobiste odniesienie do Niego. Każdy za siebie ma zadecydować: tak, wierzę. Wierzę w Jego dobre intencje wobec mnie, w tę nieskończoną miłość, która zawiodła Go aż na krzyż, abym ja nie musiał się tam znaleźć, abym nie był cierpiący i niespełniony na wieki. Wierzę, że Jezus Chrystus, Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, osobiście pragnie mieć mnie blisko siebie na zawsze.</p>
<p>Wierzę i proszę – mogę prosić – Ducha Świętego, aby umacniał i utwierdzał moją wiarę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 1.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2P 1, 2-7</i></em></span></h3>
<p>Droga siedmiu kroków – tak moglibyśmy nazwać Piotrową receptę na miłość: „[…] dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość”.</p>
<p>Na czym polega chrześcijańska miłość? Na czym polega dążenie do niej? Na czym polega chrześcijańska doskonałość? Na jednym i tym samym – na naśladowaniu Chrystusa. Inaczej nie będziemy mogli dostąpić tego, co teologia prawosławna nie waha się nazwać przebóstwieniem, a o czym św. Paweł pisał w Liście do Rzymian jako o „przyoblekaniu się w Chrystusa” (por. Rz 13,14).</p>
<p>To nie dzieje się, to nie może stać się dzięki naszym własnym siłom. „Żadną miarą!”. Tak, potrzeba nam „całej pilności”, jak napomina nas pierwszy z Apostołów, jednak wszystko zaczyna się w Chrystusie i do Niego zmierza. On umożliwia nam pierwszy z siedmiu kroków ku miłości – wiarę. Być może tak należałoby interpretować „Jego Boską moc”, która „udzieliła nam tego wszystkiego…”. W końcu wiara jest łaską. Łaską przynoszącą pokój.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 91, 1-2. 14-15a. 15b-16</i></em></span></h3>
<p>Psalm 91 bez wahania można określić jako psalm ufności. Wskazuje na to zagęszczenie pola semantycznego dotyczącego opieki, obrony, ucieczki, wyzwolenia z przeciwności. Psalmista wprost stwierdzi we fragmencie śpiewanym w liturgii: „Boże mój, któremu ufam”.</p>
<p>Jednak w kontekście czytań dnia inny wątek wydaje się wysuwać na plan pierwszy – poznanie Boga. „Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, / osłonię go, bo poznał moje imię”. Powodem, dla którego Bóg otacza opieką podmiot liryczny Psalmu 91 – a zatem i każdego, kto z wiarą wypowie jego słowa – jest przylgnięcie do Pana oraz poznanie Jego imienia. Jedno jest wynikiem drugiego, drugie jest w jakiś sposób warunkiem pierwszego. Nie poznamy Go, jeśli do Niego nie przylgniemy. Nie uda nam się w pełni przylgnąć do Niego, jeśli Go nie poznamy.</p>
<p>Wyjście z tej pozornej sprzeczności teologia może wytłumaczyć uprzedniością wybrania Bożego – On nas pokochał, dał się poznać, gdy jeszcze byliśmy nieprzyjaciółmi (por. Rz 5,6-11).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Fragment ewangelii, który czytamy w liturgii, należy do drugiej części Markowego dzieła. Czytelnik już wie, że Jezus jest Mesjaszem, na co autor wskazuje dobitnie wypowiedzią Piotra pod Cezareą Filipową w Mk 8,29. Poznawanie Jezusa było przedmiotem wszystkich poprzednich rozdziałów. Odtąd Jezus rozpoznany przez apostołów jako Chrystus będzie ukazywany w kontekście nadchodzącego cierpienia i męki.</p>
<p>Dlatego nie dziwi przypowieść, w której syn właściciela winnicy zostaje zabity. Opierając się na klasycznym Izajaszowym porównaniu Izraela do winnicy Pańskiej, Jezus proroczo zapowiada swoje odrzucenie i śmierć.</p>
<p>„Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej?” – pyta ustami Przyjaciela, tj. Boga, Izajasz w piątym rozdziale. Co jeszcze miał uczynić Jezus, by go ludzie poznali? To retoryczne pytanie.</p>
<p>Mniej retorycznym będzie to, o powody niewiary ludzi, którzy chcieliby uwierzyć, a nie potrafią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 2.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2P 3, 12-15a. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Nasza wiara jest i zawsze była wiarą eschatologiczną – patrzącą na rzeczy ostateczne, rzeczy końca. Pierwsi chrześcijanie oczekiwali końca świata jeszcze za swojego życia, to dlatego św. Paweł musiał ganić Tesaloniczan za zaprzestanie pracy i bezczynne trwanie w nadziei szybkiego przyjścia Pana. My z kolei, w XXI w., czasami zapominamy o tym, że koniec może nastąpić w każdej chwili i niekiedy zanadto troszczymy się o doczesne planowanie życia.</p>
<p>To dlatego napomnienie Piotra pozostaje równie aktualne, jak dwa tysiące lat temu, choć być może powód należałoby odwrócić – nie oczekiwanie końca, a jego brak; nie przyspieszanie, a pozorne spowalnianie dnia Paruzji. „Umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby On was znalazł bez plamy i skazy”. Szukanie z wypiekami na twarzy znaków końca – płonącego nieba, spadających gwiazd czy wojen, trzęsień ziemi, które przywoła Apokalipsa św. Jana – mija się z naszym powołaniem. Tak, zawsze powinniśmy czekać, ale w pokoju, z nadzieją, bo – pisze św. Piotr – „cierpliwość Pana” jest dla nas zbawienna. Któż jest gotowy na ostatni dzień swojego życia?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 90, 2 i 4. 10. 14 i 16</i></em></span></h3>
<p>Piotrowe „Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności!” znajduje swoje odbicie w Psalmie 90. Słowa pieśni Izraela i naszej kontrastują wieczność Boga z naszą przemijalnością i kruchością. Czymże jest osiemdziesiąt lat wobec wieczności?</p>
<p>„Trud i marność” kolejnych wersetów rozbrzmiewa w tej mądrościowej części Ps 90. W odpowiedzi na Koheletowe <em><i>vanitas vanitatum</i></em> znajdujemy dalej wyraz wiary Izraela, dla którego radowanie się i cieszenie ograniczało się do tu i teraz. Wiara w życie po śmierci, wiara w wieczność z Bogiem była na końcu długiej drogi, do której nieliczne, bo nie wszystkie, gałęzie judaizmu musiały jeszcze dojść.</p>
<p>W centrum myśli śpiewanego w liturgii psalmu pozostaje wieczność Boga i Jego opieka nad człowiekiem, jakkolwiek marny by czasami był i jakkolwiek marnie by się niekiedy zachowywał.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 13-17</i></em></span></h3>
<p>Co należy do Boga? Retoryka faryzeuszów, podstępna i przebiegła, nie wystarcza, by pochwycić Jezusa na błędnej odpowiedzi. Pan zręcznie jej unika – bowiem na pytanie faryzeuszów nie mógł odpowiedzieć „tak”, nie mógł też powiedzieć „nie”.</p>
<p>Co należy do Boga? Na to pytanie każdy z uczonych żydowskich odpowie z łatwością – wszystko. Również życie człowieka. W ten sposób wszechwładza Boga wobec naszych ludzkich małości – oczekiwania rychłego końca świata, chęci odsunięcia dnia Paruzji jak najdalej, krótkości życia itd. – jawi się w swoim prawdziwym majestacie.</p>
<p>On, Jezus, staje się przedmiotem podziwu – jako doskonały <em><i>rabbi</i></em>, dla tych, którzy nie wierzą. Dla wierzących zaś jako Syn Ojca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 3.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tm 1, 1-3. 6-12</i></em></span></h3>
<p>„Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem […]” – słyszymy słowa św. Pawła w czytaniu z Drugiego Listu do Tymoteusza. „Jak moi przodkowie”? Czy to nie powinno w nas wzbudzić wątpliwości? Czyż służba żydów Bogu przed przyjściem Chrystusa nie różniła się jakościowo od służby Pawła i innych chrześcijan Bogu po Jego Wcieleniu i objawieniu Siebie?</p>
<p>Tak, różni się w tak wielu aspektach, że aż trudno je wszystkie wymienić. Przyjście Jezusa zmieniło świat, zburzyło wiele sposobów myślenia, dało wejrzenie i doświadczenie niedoświadczalnego. A jednak jest ciągłość historii zbawienia. Paweł służy Bogu tak, jak jego przodkowie – z czystym sumieniem dając świadectwo prawdzie. Jak wiele mocy, trzeźwego myślenia i miłości wymagało od Izraela powiedzieć na głos: „Jest jeden Bóg”, gdy świat go otaczający wznosił ołtarze licznym bogom?</p>
<p>On, Bóg, wezwał Pawła, tak jak wezwał jego przodków. On ustanowił Pawła, tak jak wielu proroków przed nim, głosicielem Dobrej Nowiny. Ale tym razem tej – pisanej wielką literą – o życiu i o nieśmiertelności, o tym, że śmierć poniosła porażkę. Ostatecznej Dobrej Nowiny, bo historia zbawienia się wypełniła. Innej nie będzie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 123, 1b-2</i></em></span></h3>
<p>Śpiewana w liturgii pierwsza część krótkiego, bo jedynie czterowersowego, Psalmu 123 zdaje się mieć zadanie, które można by określić jako kierunkowe. Każdy z czterech stychów, w których wspomniane są oczy, dopełniony jest kierunkiem, w którym powinny być one zwrócone. Psalm 123 to jeden z tzw. psalmów wstępowania lub psalmów pielgrzymów, lub jeszcze psalmów stopni, które Izraelici śpiewali w trakcie pielgrzymowania do Jerozolimy. Tym bardziej kierunkowanie oczu, a zatem i myśli, i wreszcie czynów ku Bogu jest tu w pełni zrozumiałe.</p>
<p>Fragment z psalmy responsoryjnego wychodzi od jednostki – „wznoszę”, przechodzi jednak szybko w liczbę mnogą „oczy nasze”. Pielgrzymka Izraela do Jerozolimy w czas świąteczny to wydarzenie całego Narodu. W dwóch paralelnie skomponowanych porównaniach z drugiego i trzeciego stychu widzimy zarówno mężczyznę, jak i kobietę – sługę i służebnicę. Nikt nie zostaje pominięty, każdy członek wspólnoty ukierunkowanej i wciąż ukierunkowującej się na Boga znajdzie dla siebie odniesienie. I choć to tylko porównanie, to jednak rysuje subtelnie, choć dobitnie naszą pozycję wobec Boga – jesteśmy Jego sługami, co wypowiedział w pierwszym czytaniu w odniesieniu do samego siebie Paweł Apostoł.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 18-27</i></em></span></h3>
<p>Nie dość jeszcze skupione są oczy uczonych w piśmie i saduceuszów na Bogu. Nie dość jeszcze dokładnie widzą kierunek, w którym powinni patrzeć. Zamiast wpatrywać się w prawdę zawartą w słowach Pisma, oni szukają w nich kazusów, którymi mogliby podchwycić Jezusa na słowie. Nie udaje się im. Ale tym razem Jezus nie uniknie odpowiedzi. Powie wprost, nawet jakby z irytacją, że są w błędzie. Ba, zapyta tych, co studiują Pisma, czy nie czytali w księdze Mojżesza fragmentu o krzewie winnym. Musimy uświadomić sobie, jak mocne i pełne nagany są te słowa Jezusa. Oni czytali, ale nie rozumieli.</p>
<p>Jak zatem rozumieć Pisma? Jak rozumieć, jeśli nasz umysł jest tak ograniczony, że czasem nawet nie wiemy, w którym kierunku zwrócić swoje oczy? Jezus daje odpowiedź – dzięki Niemu samemu. Choć grecki termin δύναμις (czyt. dynamis) posiada szeroki kontekst zarówno w świecie judaistycznym, jak i hellenistycznym, a także wreszcie na zazębiającej granicy tych dwóch, to po raz pierwszy pada u Marka podczas uzdrowienia kobiety chorującej na krwotok (por. Mk 5,30). „Moc Boga” działająca w Chrystusie sprawia cuda. Niezrozumienie Pisma zostaje zatem zestawione z niezrozumieniem „mocy Boga”, która działa w Chrystusie, która wreszcie będzie Jego mocą (por. Mk 13,26).</p>
<p>Jak zatem rozumieć Pisma? Jest to możliwe w Chrystusie. Akt hermeneutyczny dotyczący Pisma Świętego będzie dziełem Chrystusa, który sprawia cud wobec naszego umysłu pozostającego dotąd w błędzie. Jeśli tylko wzniesiemy nasze oczy w dobrym kierunku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 4.06 2026 r. – uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Pwt 8, 2-3. 14b-16a</i></em></span></h3>
<p>Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa wprowadza nas w temat dzisiejszego dnia. Czcimy dziś Przenajświętsze Ciało i Krew Chrystusa, które są pokarmem na naszej drodze do Boga, tak jak pokarmem Izraela w wędrówce do Ziemi Obiecanej była manna. Bóg połączył nakaz wędrowania z darem chleba. Wszyscy jesteśmy na tej ziemi pielgrzymami i Bóg chce w czasie tej pielgrzymki karmić nas jak dobry ojciec karmi swoje dzieci. Prosi nas tylko, byśmy nie zapominali o istnieniu tego pokarmu, o przyjmowaniu go, o jego ogromnej wartości i wreszcie o wdzięczności za ten dar. Łatwo go przeoczyć, gdy uwagę przykuwają wydarzenia „wielkie i straszne”, a Bóg daje się w sposób cichy i dyskretny. Potrzeba uważności na Boże dary.</p>
<p>Tekst mówi jednak o jeszcze jednym pokarmie. Czytamy: „nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. Tu chodzi o Słowo Boże. Jak jednak rozpoznać ten pokarm? Pan mówi wprost, że pomagają w tym głód i utrapienie. Okazuje się bowiem, że to właśnie doświadczenie braku każe szukać pokarmu w wielu postaciach, w wielu aspektach życia. Gdy człowiek jest syty, nie ma potrzeby szukać pokarmu. Bóg pragnie nas zatem pragnących, bo to jest prawda o naszej kondycji na tej ziemi. Słowo karmi najpierw serce i umysł ludzki, a potem staje się Ciałem, by karmić także nasze ciała. Od Słowa wszystko się zaczyna.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 147B, 12-15. 19-20</i></em></span></h3>
<p>Psalm jest odpowiedzią na pierwsze czytanie. Zachęca Jeruzalem, a w szerszej perspektywie Kościół, czyli nas wszystkich, do wychwalania Boga za dar Jego Słowa oraz dar „wybornej pszenicy”. To nawiązanie do pustynnej manny, w Kościele rozszerza swe znaczenie na Eucharystię. Razem z tymi darami przychodzi do nas umocnienie, Boże błogosławieństwo i pokój.</p>
<p>Słowo rzuca nam tu jeszcze wyzwanie, nazywając siebie Bożymi poleceniami, ustawami i wyrokami. Nie całkiem lubimy takie terminy… A jednak taka właśnie jest natura Słowa, że wchodząc w nasze życie, nie pozostaje neutralne, w bezpiecznej odległości. Wręcz przeciwnie, ono zobowiązuje i może wydawać nam polecenia. Czy więc jestem otwarty na wychwalanie Boga za każde Jego Słowo, to, które już przyszło, i to, które otrzymam w przyszłości? To jak podpisanie karty in blanco, ale tylko w ten sposób mogę wyznać, że Bóg jest naprawdę moim Bogiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 Kor 10, 16-17</i></em></span></h3>
<p>Czytanie z Pierwszego Listu do Koryntian mówi wprost o wielkiej tajemnicy, którą dziś rozważamy. Forma pytań świadczy o sztuce retorycznej św. Pawła, ale nie na tym chcemy się dziś zatrzymać. Ważniejsza jest bowiem odpowiedź, jedyna możliwa dla chrześcijanina, na te retoryczne pytania. Odpowiadamy więc, każdy za siebie, w całej prawdzie i pewności sumienia: wierzę, że chleb i wino w trakcie Mszy Świętej, w czasie Przeistoczenia stają się prawdziwym Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Wierzę też, że spożywanie tego Ciała i picie tej Krwi daje mi życie wieczne oraz łączy mnie z innymi w jeden Kościół, wspólnotę przewidzianą i chcianą przez Boga, przy czym do pełnego udziału w tej wspólnocie wystarczy spożywanie jednej Świętej Postaci, przeważnie Ciała, jak to jest we zwyczaju na naszych parafialnych Mszach Świętych.</p>
<p>Nie dziwmy się wahaniom co do tych wielkich tajemnic, ani wahaniom ludzi współczesnych Jezusowi, gdy po raz pierwszy zapowiedział dar Eucharystii (będzie o tym mowa w Ewangelii), ani wahaniom tych, którzy dziś wokół nas żyją. Tajemnice te bowiem wymagają przyjęcia daru wiary jednoznaczną decyzją woli, z pominięciem doświadczenia zmysłowego. Dla wielu jest to ogromnym wyzwaniem. Dopiero jednak z perspektywy już podjętej decyzji, otwarcia się na dar wiary, tajemnica Eucharystii jawi się jako prosta i oczywista konsekwencja krzyża, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Miłość ofiarowała się nam do końca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 6, 51-58</i></em></span></h3>
<p>Dla słuchaczy Jezusa Jego słowa były szokiem, dlatego skupili się na pytaniu „jak?” Jak to jest możliwe? Zwróćmy uwagę, że Jezus nie odpowiada im na to pytanie, natomiast koncentruje się na tajemnicy życia: Jego Ciało i Krew jednoczą z Nim samym, a przez to dają życie wieczne.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie „jak?” do dziś nie jest nam znana, ponieważ przekracza możliwości ludzkiego rozumu. Możemy jednak wejść w temat, na którym Jezusowi bardziej zależy. Dar życia wiecznego nie uchroni nas od śmierci doczesnej, natomiast wypełni się przez wskrzeszenie w dniu ostatecznym. W sposób ukryty realizuje się jednak już teraz poprzez zjednoczenie z Jezusem: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” Jest to w istocie jedna rzeczywistość: wspólnota życia z Jezusem rozpoczęta tutaj, będzie miała swoją kontynuację tam, po drugiej stronie życia.</p>
<p>Jezus pragnie, byśmy przyjęli od Niego dar życia wiecznego oraz wszystkie środki, które do niego prowadzą. Wsłuchiwanie się w Jego pragnące Serce jest wspaniałą modlitwą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 5.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Monika Waluś</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tm 3, 10-17</i></em></span></h3>
<p>Drugi List do Tymoteusza pozwala nam poznać różne doświadczenia wiary, widzimy nauczyciela i ucznia, który od niego się uczył i ma prawo go naśladować w wierze, wytrwałości, miłości, cierpliwości, niezłomnych także w trudnym czasie i przykrych sytuacjach. Nauczyciel wierzy swemu uczniowi, opowiada o swych przeżyciach, wzmacnia go, chwali i zachęca do dalszego wysiłku.</p>
<p>Także nasze czasy cenią nauczycieli. W internecie, czasopismach, książkach zawsze znajduje się naprawdę dużo porad na każdy temat i znajdują one ciągle nowych czytelników, chętnych oprzeć się na nich. Mamy także wielu chętnych, by stać się nauczycielami wiary. Autor Listu wskazuje na źródło, na którym się sam opiera i radzi oprzeć się także uczniowi, skoro się rozstali i kontakt ich jest rzadszy – na Pismo Święte, uczące mądrości, jako najlepszą odpowiedź na pytania i wątpliwości wiary, natchnione i skuteczne do przekonywania, poprawiania się i wychowywania, prowadzące do doskonałości, która pozwala znaleźć się dobrze w każdej sytuacji. Co ciekawe, czyni to mocno i wyraźnie, choć jednocześnie sam jest przekonany, że jego uczeń już od najmłodszych lat bardzo dobrze zna Pismo Święte. Najwyraźniej uznaje je za warte stałego, nieustannego czytania na nowo, przemyślenia, noszenia w sercu. Nie chodzi o zwykłą wiedzę…</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 119, 157.160.161.165.166.168</i></em></span></h3>
<p>Psalm pokazuje nam sytuację sprzed tysięcy lat, a jednak nie wydaje się nam ona dziwna ani nieznana. Autor nie opowiada szczegółów, ale wiemy, że musiał znajdować się w przykrym i nadzwyczaj trudnym położeniu, otoczony kilkoma wrogami, mającymi duże wpływy w jego środowisku. Czuje się przez nich prześladowany, w dodatku bezradny i bezbronny, nie pisze o pomocy przyjaciół i być może nie ma się, na kim oprzeć.</p>
<p>Autor psalmu jednak nie traci wiary i ufności w Boże panowanie i moc, wcale nie zarzuca Bogu bezczynności ani braku opieki – przeciwnie, wyznaje, że Pan jest sprawiedliwy i mocny. Wierzy Bogu i zachowuje pokój serca, tak bardzo, że nawet nie prosi wprost o pomoc, jest jej pewny. Zapowiada wręcz, że czeka na wsparcie Boże, trzymając się wytrwale Bożych przykazań, przestrzegając wszelkich napomnień religijnych. Psalmista bez wyrzutów czy żalu uznaje, że trzeba żyć według prawa Bożego także w trakcie niepowodzeń i trudności – wiary w Boga nie kojarzy wyłącznie z czasem sukcesów i powodzenia. Słowa psalmu nie zdradzają strachu – przeciwnie, pokój Boży wypełnia serce modlącego się, a najwyższym autorytetem jest Słowo Boże. To modlitwa w przeciwnościach człowieka silnej wiary, który wie, że w życiu bywają trudne, niekiedy nawet długie chwile, ale nie zmienia wtedy swoich wyborów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 35-37</i></em></span></h3>
<p>Wielu ludzi słuchało Jezusa w różnych miejscach, także w świątyni, zadawali Mu pytania, słuchali odpowiedzi, a On wyjaśniał im nauczanie Proroków, Psalmy i wyjaśniał plany Boże zbawienia człowieka. Przy okazji wskazywał im na błędy uczonych w Piśmie, sięgając do ich interpretacji biblijnych, komentował zapowiedzi przyjścia zapowiedzianego Mesjasza i wyjaśniał, kim będzie. Ludzie wierzyli, że Wybawiciel pojawi się w rodzie Dawida, więc Jezus nawiązywał do tych proroctw.</p>
<p>Ewangeliści zapewniają nas, że ludzie chętnie Go słuchali, nie tylko z racji cudownych wydarzeń, ale także ze względu na Jego mądrość. Wiemy jednak, że tłumy, które za Nim chodziły i towarzyszyły Mu razem z uczniami, nie dochowały tej wiedzy i wiary w czasie Męki Pańskiej. Samo zainteresowanie proroctwami i ciekawymi przemówieniami niekoniecznie oznacza przyjęcie w wierze Jezusa i zaangażowania życia, potrzebny jest już następny, decydujący krok.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 6.06 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Monika Waluś</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>2 Tm 4, 1-8</i></em></span></h3>
<p>Choć rozumiemy, że Drugi List do Tymoteusza był pisany do konkretnej osoby, możemy go czytać jako cenne wskazówki dla nas po ponad tysiącu lat. To rady dla głoszących Ewangelię, nauczających wiary, duchowych przewodników..</p>
<p>Możemy odnieść wrażenie, że tak samo jak setki lat temu, tak i dziś nauczanie wiary nie jest łatwym ani przyjemnym zadaniem. Autor listu zaleca, by być gotowym w każdej chwili i o każdej porze do czuwania, głoszenia Ewangelii, odpowiadania na pytania, wychwytywania błędów innych w sprawach wiary, nawet pouczania ich i korygowania. Brzmi to dość radykalnie, jednak dodatkowo zalecenia te wzmacnia przypomnienie – sprawdzianem dobrego nauczyciela wiary jest jego cierpliwość, a owocem prawdziwej nauki wiary będzie wzmocnienie na duchu. Powołanie nauczyciela Ewangelii nie oznacza więc życia łatwego i spokojnego, autor listu zaznacza wręcz, że wiąże się ono z niewygodą i niebezpieczeństwem, a także niechęcią wielu słuchaczy, którzy sami sobie wybierają nauczycieli, jacy im pasują.</p>
<p>List zakłada dobre intencje, zdecydowanie jak i wytrwałość Tymoteusza, do której jeszcze zachęca. To niekrótki List, poświęcony wzmacnianiu wiary wierzącego, wspieraniu powołania powołanego, przypominający obowiązki nauczycielowi zaangażowanemu w pracę. Może czasem za mało wspieramy i pouczamy siebie samych?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 71, 8-9.14-15b.16-17</i></em></span></h3>
<p>Psalmy zazwyczaj poruszają sprawy istotne, ale ten będzie chyba aktualny w każdym stuleciu i w każdym pokoleniu. Wielu ludzi mogłoby powiedzieć o sobie, że w jakimś okresie swego dzieciństwa lub młodości, w każdym razie będąc jeszcze w pełni sił, przeżywali głęboko swą wiarę, przeżywali mocne uczucia religijne, starali się żyć pobożnie i z całym przekonaniem mówili o swej miłości do Boga. Jeśli czas ten był spokojny, bez wielkich niepokojów i zagrożeń, w zdrowiu i powodzeniu, to wyznawanie wiary mogło wydawać się oczywiste i nie napotykać wielkich trudności.</p>
<p>Jednak inaczej być może w czasie mniejszych sukcesów i malejących sił. Wzrastające trudności wpływają też na uczucia, może się pojawić poczucie rozczarowania. Psalmista przewiduje ten czas, widzi jego możliwość i prosi o odczucie obecności Bożej także w starości, gdy możliwości człowieka się zmieniają, słabnie jego odporność i trzeba więcej wsparcia i pomocy. To modlitwa człowieka, który coraz bardziej realnie ocenia nadchodzący czas, a jednocześnie nie traci ufności, że nowa epoka życia będzie także doświadczeniem mocy Bożej w nowej formie. Ta wierna sprawiedliwość Boża niesie otuchę i nadzieję modlącemu się – także my możemy przyjąć ten psalm, gdy będzie nam rzeczywiście potrzebny, jako swoją modlitwę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 38-44</i></em></span></h3>
<p>Jezus nie miał złudzeń co do ludzi, realistycznie oceniał ich zachowanie i sposób bycia. Zauważał, że wielu pobożnych zwraca mocno uwagę na swój wygląd, poczucie swej ważności, uznanie, pochwały i zaszczyty (także publiczne), wyraz swej duchowości. Oczywiście sam Jezus modlił się długo, bywał doceniany, pozdrawiany i witany z wielkim szacunkiem i poważaniem. To też przydarza się wielu szanowanym i sławnym osobom. Jednak wielka to różnica, czy coś wydarza się przy okazji, czy też jest zamierzonym celem. Ci, którzy traktują swą wiarę jako sposób na osiągnięcie sukcesu, wyróżnienie się, wzmocnienie ważności swej osoby, właściwie traktują ją jak sposób na zyskanie uznania, na otrzymanie czegoś w zamian za swą wiarę od ludzi.</p>
<p>Ewangelista potwierdza, że Jezus przyglądał się ludziom wnikliwie. Zauważył kogoś, na kogo mało kto zwróciłby uwagę – skromnie ubraną wdowę, która składa na świątynię dar obiektywnie niewielki, nie budzący podziwu. Jednak Syn Boży wie, że jest to wielka ofiara – ona przyniosła wszystko, co mogła, to dar z całego serca.</p>
<p>W geście tym widać jej zaufanie w Opatrzność Bożą, ale również w uważność samego Boga, który doceni ten dar, pozornie mały. To drobne wydarzenie to także dla nas pociecha – Jezus widzi wszystkie nasze starania, nawet niedostrzegalne dla innych.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2026 16:33:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22054</guid>

					<description><![CDATA[<p>VIII Niedziela Zwykła, 24.05.2026 &#8211;  Uroczystość Zesłania Ducha Świętego J 7,37-39 Zobaczmy, w jakim klimacie odbyło się dzisiejsze wydarzenie, był to ostatni dzień Święta Namiotów. Klimat tego dnia i całego święta [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>VIII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 24</b></strong><strong><b>.05.2026 &#8211; </b></strong><strong><b> </b></strong><strong><b>U</b></strong><strong><b>roczystość Zesłania Ducha Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 7,37-39</i></em></span></h3>
<p>Zobaczmy, w jakim klimacie odbyło się dzisiejsze wydarzenie, był to ostatni dzień Święta Namiotów. Klimat tego dnia i całego święta to wielka radość, oczekiwanie na zbawienie oraz nadzieja na odpuszczenie grzechów i zobaczmy słowa Jezusa w takiej właśnie perspektywie. On znał oczekiwania biblijnego narodu Izraela i mając na uwadze te dwa konkretne pragnienia: zbawienia i odpuszczenia grzechów, Jezus zawołał: <em><i>Jeśli ktoś jest spragniony</i></em> (ma pragnienie), <em><i>niech przyjdzie do Mnie i pije</i></em>.</p>
<p>Jak wiemy, Jezus powiedział to donośnym głosem, jak ktoś pewny siebie, świadomy swojej władzy, mocy i sprawczości, i powiedział to wobec kapłanów świątynnych i zebranych tłumów.</p>
<p>Jan Ewangelista tłumaczy czytelnikom, że Jezus mówiąc o wodzie żywej, którą da wierzącym w Niego, mówił o Duchu Świętym. Kim jest Duch Święty? Jest darem, wskazuje na to Jezus zmartwychwstały, który poleca uczniom, by pozostali w Jerozolimie aż do Zesłania Ducha Świętego. Duch Święty jest darem i Jezusa, i Ojca (J 20,21-23; Dz 1,4-8). W swoim nauczaniu Jezus dał jasno do zrozumienia, że Duch Święty jest konieczny, ponieważ uzdalnia wierzącego do dawania świadectwa wiary, daje zrozumienie Bożego planu zbawienia i obdarza mocą do realizacji Bożych dzieł. To Duch Jezusa Chrystusa – Duch miłości, pokoju, przebaczenia i mocy. I tak możemy do Niego wołać: <em><i>Przyjdź, Duchu Święty, z darem, który masz dla mnie, z darem, o który Cię proszę, z darem, którego bardzo potrzebuję. </i></em></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 2</b></strong><strong><b>5.05.2026 &#8211; święto </b></strong><strong><b>Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 19,25-34</i></em></span></h3>
<p>Zobaczmy kolejność słów Jezusa umierającego na krzyżu: najpierw powiedział do Matki: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em>, potem do ucznia: <em><i>Oto Matka twoja</i></em>. To nie były słowa, które przyszły Jezusowi do głowy w ostatniej chwili życia. To był konkretny plan, konkretna wola przewidziana w planie zbawienia, o tym mówi nam właśnie ta kolejność wypowiedzi. Najpierw jest Matka, ale nie chodzi o opiekę nad nią lub uczniem, lecz o zadanie do wykonania: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em>. Tekst grecki ma tutaj termin gynē [γυνή], co jest tłumaczone jako niewiasta, ale warto zauważyć, że jest to rzeczownik pochodzący prawdopodobnie od rdzenia <em><i>ginomai</i></em> [stać się, być uczynionym]. Możemy zatem zobaczyć takie przesłanie: Ta niewiasta, Maryja, stała się pod krzyżem, została uczyniona, inną matką, niż była dla Jezusa, i inną matką, niż była nią matka Jana. Jest to ważne, ponieważ wskazuje nam, że nie chodziło o zwykłą opiekę, która mogłaby być potrzebna samotnej kobiecie żyjącej w tamtych czasach lub młodzieńcowi, którym był Jan. <em><i>Oto syn Twój</i></em> &#8211; zastosowany termin syn to gr. <em><i>hyios</i></em> [υἱός], który ma znaczenie syn, potomek, ale także uczeń, członek czyjejś rodziny lub społeczności. Zwracamy uwagę na kolejność wypowiedzi, gdyż pokazuje nam ona, kto jest tu bardziej potrzebujący: Maryja czy uczeń stojący pod krzyżem? Uczeń to Jan, i jak wiemy z Ewangelii, ma swoich rodziców, są żyjący, więc jeśli tu nie chodzi o typową opiekę rodzicielską, to jaki jest zamysł Jezusa? Celem jest odniesienie się do szerszego znaczenia tych dwóch słów: syn i niewiasta, gdzie <em><i>syn</i></em> może oznaczać właśnie ucznia, a słowo <em><i>niewiasta</i></em> może nawiązywać do jego rdzenia <em><i>ginomai</i></em> – stać się, być uczynionym, chodzi tu o jakiś początek, o zaistnienie czegoś nowego, czegoś, czego nie było, a teraz zaistniało. I ta intuicja wiary prowadzi nas do spojrzenia teologicznego na słowa: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em> &#8211; <em><i>Oto Matka twoja</i></em> – gdzie, rzeczownik matka, gr. mētēr [μήτηρ] ma także znaczenie rodzicielka kogoś lub czegoś, w przenośni to także ojczyzna oraz miejsce pochodzenia. Więc <em><i>matka twoja</i></em> może mieć znaczenie właśnie teologiczne, wskazujące na pochodzenie uczniów Chrystusa, z których On zbudował swój Kościół. Każdy z nas jest zaproszony do tego, by stać się uczniem Maryi i przyjąć Ją z Jej zadaniem zrodzenia nas dla Jezusa.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 2</b></strong><strong><b>6.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 10,28-31</i></em></span></h3>
<p><em><i>Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą</i></em>. Przyjrzyjmy się kwestii pójścia za Jezusem. Odbywa się ono na różnych poziomach: fizyczne pójście, zostawienie domu, rodziny, pracy, planów dotyczących życia osobistego, co bywa trudne, a mimo to wiele osób decyduje się na takie pójście za Jezusem. Jest też pójście innego typu, mentalne, które dotyczy sposobu myślenia, rozumienia i przeżywania świata, które się zmienia, gdy wchodzimy na drogę Jezusa i patrzymy na świat Jego oczyma, poprzez Jego naukę. Tego rodzaju pójście za Jezusem przemienia człowieka, stwarza nas na nowo, z nowym postrzeganiem i nowym podejściem do życia. W takiej sytuacji mówimy o nawróceniu, które jest nazywane także metanoją, gr. <em><i>metánoia</i></em>, która oznacza radykalną zmianę myślenia, nawrócenie czy też głęboką przemianę duchową lub intelektualną. Dosłownie oznacza przemianę umysłu, co w kontekście religijnym oznacza odwrócenie się od niewłaściwego postępowania.</p>
<p>Zatem powstaje pytanie, o którym pójściu za Jezusem mówi dzisiaj Piotr? Na razie o tym pierwszym, na poziomie fizycznym, ale ten drugi poziom pójścia za Jezusem też nastąpił, tylko później, po zmartwychwstaniu Jezusa i po otrzymaniu daru Ducha Świętego. U Piotra wielką wagę miało doświadczenie własnej słabości, chodził za Jezusem, fizycznie był tam, gdzie był Jezus, ale mentalnie poszedł za Nim dużo później, gdy wyparł się Jezusa i wrócił do Niego. Czasem to jest nasza droga, gdy fizycznie przez kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jesteśmy przy Jezusie, ale mentalnie, całościowo przychodzimy do Niego dopiero po doświadczeniu zagubienia, grzechu, słabości i przyjęcia Jego przebaczenia. Dzisiaj możemy zadać sobie pytanie, jak jest z naszym pójściem za Jezusem? Czy opuszczamy wszystko, co podpowiada nam nasza pycha, czy opuszcza nas chęć narzucania własnej wizji religii czy wiary i poddajemy się metanoi, czyli tej głębokiej przemianie, która pozwoli Jezusowi uformować w nas ucznia, którego chce w nas mieć?</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 27</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 10,32-45</i></em></span></h3>
<p>To końcówka życia Jezusa na ziemi, razem z uczniami idzie On do Jerozolimy na święto Paschy. Zauważmy, jak Marek Ewangelista podkreśla dziwne zachowanie Jezusa w czasie tej drogi: <em><i>Kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni</i></em>. Jezus zachowywał się inaczej niż do tej pory, wyprzedzał uczniów i czynił to w taki sposób, który odbiegał od zwykłego pośpiechu, zwykłego wyprzedzania. Czemu to zrobił? Potem, po śmierci Jezusa będzie wszystko jasne, że On nie bał się tych wydarzeń paschalnych, które Go czekały, chociaż były pełne bólu i cierpienia. On wychodził im naprzeciw, nie zwlekał, chciał dokonać zbawienia. Podczas gdy Jezus mierzy się z tym, co czeka Go w Jerozolimie, dwaj apostołowie Jakub i Jan oznajmiają swoją własną sprawę: <em><i>Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię prosimy</i></em>. Niesamowita jest otwartość Jezusa i to w takiej chwili: <em><i>Co chcecie, abym wam uczynił?</i></em> Jak wiemy, chcieli dominacji w grupie, wyróżnienia, chcieli otrzymać większe zaszczyty niż pozostali uczniowie. Jak Jezus to przyjął? Dał jasną wskazówkę: Nie tak będzie między wami, że będziecie dominować, kto chce być pierwszym, ma stać się ostatnim, ma służyć innym. Łatwe zadanie? Oczywiście, że nie, ale wprowadzające porządek w budowaniu wspólnoty.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 28</b></strong><strong><b>.05.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 26,36-42</i></em></span></h3>
<p>Mamy dzisiaj piękne słowa, ale trudne: <em><i>Ojcze, nie jak ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!&#8230;</i></em>, są to słowa wypowiedziane podczas modlitwy Jezusa w Ogrójcu, w bardzo trudnej chwili. Jeśli popatrzymy całościowo na życie Jezusa, to widzimy Go w różnych sytuacjach. Doświadczał i wielkiej radości, uwielbienia i podziwu ze strony tłumów, było też zmęczenie, smutek, walka, gdy odpierał zarzuty i gdy doświadczał wrogości i szykan, i mierzył się z oskarżeniami. Przeżywał lęk i ból, ale ponad tym wszystkim dominowała niezachwiana ufność w miłość Ojca, w Jego mądrość nawet w największym cierpieniu podczas konania na krzyżu, gdy składał ofiarę z siebie. Chrystus ma tytuł Najwyższego Kapłana, ale warto zwrócić uwagę na to, że Jego kapłaństwo jest zupełnie inne od kapłaństwa Starego Przymierza. Tam kapłani nie składali Bogu siebie w ofierze, składali ofiary, które przynosili ludzie, te składane ofiary nic kapłanów nie kosztowały, a Chrystus złożył siebie w ofierze – był zarówno kapłanem, który składa ofiarę, jak i składaną ofiarą, Jego kapłaństwo jest zupełnie czymś nowym. Każdy z nas ma zaproszenie do udziału w kapłaństwie Jezusa, które cechuje postawa: <em><i>Ojcze, nie jak ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!</i></em> Taka postawa wyróżnia chrześcijan, ukierunkowuje na pełnienie woli Bożej i wielu chrześcijan faktycznie dzień po dniu składa właśnie taką ofiarę Bogu, chodzi o to, by odkryć, co każdy z nas może oddawać Bogu, niech to będzie coś, co Jemu najbardziej się podoba i chciałby to od nas otrzymywać.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 29</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 11, 11-25</i></em></span></h3>
<p>Bohaterem dzisiejszego wydarzenia jest figowiec, który nie chciał wydawać owoców – nie owocował i został przez Jezusa odrzucony.  Czytamy w Ewangelii, że figowiec usechł po słowach Jezusa. O czym nam może powiedzieć to wydarzenie? O tym, że Jezus jest pełen miłości i dobroci, ale Jego miłość i dobroć nie są naiwne. Jezus ma bardzo konkretne oczekiwania wobec człowieka, tak jak miał wobec figowca, spodziewał się na nim owoców, ale nie znalazł ich, znalazł tylko zielone liście, a to było za mało. Jezus dla naszego własnego dobra pragnie, byśmy owocowali całym potencjałem, jaki jest w każdym z nas złożony. Drugim tematem poruszonym w dzisiejszej Ewangelii jest wzburzenie Jezusa na sprzedających w świątyni. Jezus domagał się respektowania zasad wobec miejsca świętego, czci i szacunku wobec Boga. Jego dobroć i miłość nie stoją w sprzeczności z tym, co mamy w dzisiejszym fragmencie – Jego surowość i konsekwencja to też jest miłość i dobroć. On chce, żeby figowiec był użyteczny, żeby służył tym, w co został wyposażony, do czego został przeznaczony, wysiłek jest konieczny. Podobnie jest z wyrażeniem gniewu w świątyni, Jezus jasno wskazał na to, że będzie walczył jak lew o cześć i szacunek wobec Boga, i jeśli będzie musiał wybierać między czcią Boga a komfortem człowieka, wybierze to pierwsze.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 30</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 11,27-33</i></em></span></h3>
<p>Arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi, czyli przywódcy religijni biblijnego Izraela, zadali Jezusowi pytanie o to, na jakiej podstawie Jezus działa, kto Mu dał władzę i prawo do działań, które podejmuje, i do słów, które wypowiada. Przywódcy nie chcieli usłyszeć prawdy, nie pytali po to, by zrozumieć, pytali po to, by zaatakować. W kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu występowało zjawisko społeczne, które nazywano grą o honor. Chodziło o to, by w przestrzeni publicznej wykazać poprzez pytanie czy sytuację, czy dana osoba jest godna honoru czy wstydu. I właśnie z czymś takim mamy do czynienia w dzisiejszej Ewangelii. Rozmówcy Jezusa chcieli Go zawstydzić, zdyskredytować wobec innych. Jezus podjął wyzwanie i też zadał im pytanie, spytał, czy chrzest Jana pochodził z nieba czy od ludzi? Rozmówcy Jezusa nie umieli dać odpowiedzi, znali ją, ale jeśliby ją ujawnili, strzeliliby gola do własnej bramki, więc woleli powiedzieć: <em><i>Nie wiemy</i></em>. W ten sposób odeszli pokonani, zostali zawstydzeni brakiem możliwości udzielenia satysfakcjonującej odpowiedzi. Jezus wygrał tę słowną potyczkę. Ale co tu jest ważne dla nas?  Możemy pomyśleć o naszym własnym honorze lub wstydzie. Zawsze jesteśmy przegrani, gdy mamy złe motywacje, gdy kieruje nami pycha, zazdrość, gdy jesteśmy napastliwi i gdy chcemy dominacji. Wygrani jesteśmy wtedy, gdy okazujemy szacunek innym i respektujemy ich prawa do tego, czego sami chcemy dla siebie. Nie warto dążyć do uprzywilejowanej pozycji kosztem innych osób, nie warto tak urabiać innych, by zostali zmuszeni do gorszego traktowania ludzi, nie jest dobrze, gdy dajemy sobie korzystniejsze prawa, pozbawiając tych praw innych. Chodzi o to, by wygrywać tym, że nasze postępowanie nie przynosi nam wstydu, jest honorowe i podoba się Jezusowi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2026 16:21:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22052</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VIII Niedziela Zwykła, 24.05.2026 r. &#8211; Uroczystość Zesłania Ducha Świętego Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki Pierwsze czytanie: Dz 2,1-11 Czas wielkanocny kończymy wylaniem Ducha Świętego, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/">Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VIII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 24</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. &#8211; Uroczystość Zesłania Ducha Świętego</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 2,1-11</i></em></span></h3>
<p>Czas wielkanocny kończymy wylaniem Ducha Świętego, który jednoczy wszystkie narody w wyznawaniu tej samej wiary w Zmartwychwstałego. Nie jest to koniec, ale początek misji, do której zaprasza nas Jezus. Był to święty czas dany od Boga, aby dojrzewać do pełni wiary w Zmartwychwstanie. Dojrzewanie ma przynieść dobre i konkretne owce. Tym owocem jest niezachwiana radość i ufność w zmartwychwstałym Panu. Teraz rozpoczyna się czas świadectwa w Duchu Świętym.</p>
<p>Działaniem Ducha Świętego jest to, że w sposób pełny i szczególny udziela się we wspólnocie wierzących. Apostołowie wraz z Maryją trwają jednomyślnie na modlitwie. Tworzą pierwszą popaschalną wspólnotę Jezusa, zaczyn Kościoła Chrystusowego. W centrum tej wspólnoty jest Duch Święty, posłany od Ojca i Syna. Jego istotą jest jednoczenie wszystkich w Bogu, dlatego przychodzi do wspólnoty i we wspólnocie, napełniając poszczególne jednostki swą mocą i miłością. Trwanie we wspólnocie Kościoła jest miejscem urzeczywistniania się mocy i darów Ducha Świętego. Trzeba odrzucać pokusy indywidualizmu, aby w pełni budować dobro i jedność wspólnoty Kościoła.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 104 (103),1ab i 24ac.29b-30.31 i 34</i></em><strong><b> </b></strong></span></h3>
<p>Psalm 104 jest hymnem na cześć Boga, Stwórcy wszechświata i wszelkiego stworzenia. Psalm jest pełen dynamizmu, odnoszący się do działania Bożego, który podtrzymuje swoje stworzenie w istnieniu. Wszędzie panuje ruch, cały świat jest kierowany przez Boga. Psalm jest zarazem błaganiem, by Bóg nie tylko podtrzymywał świat, ale odnowił jego oblicze: „Niech stąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 Kor 12,3b-7.12-13</i></em></span></h3>
<p>Sprawdzianem, w jaki sposób przyjmujemy Ducha Świętego, jest trwanie we wspólnocie Kościoła Chrystusowego. Święty Paweł zapewnia nas, że <em><i>Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus”. </i></em>Jezus jest Bogiem i Panem Kościoła, który nabył własną Krwią. Choć są różne charyzmaty, rodzaje posługiwania i działania, to jedynym sprawcą tego wszystkiego jest Duch Święty. Każdy w tym dziele Boga ma swoje wyjątkowe miejsce i zadanie, by stawać się chrześcijanami na wzór Jezusa.</p>
<p>Dary duchowe (charyzmaty) są żywym przejawem istnienia Trójcy Przenajświętszej. Oznacza to, że ich celem jest międzyosobowe życie Ojca i Syna i Ducha Świętego. Tych darów nie należy mylić z talentami, jakie posiadają ludzie, np. muzykalność, zdolności lingwistyczne, techniczne, sportowe itp. Charyzmaty to dary Łaski duchowej, które pochodzą od Boga i wprowadzają nas w jeszcze głębszą relację z Bogiem Trójjedynym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 20,19-23</i></em></span></h3>
<p>Aby budować jedność Kościoła w Bogu, konieczne jest przebaczenie i miłosierdzie. Bóg przebaczył nam w Chrystusie i pojednał cały świat w Ofierze krzyżowej swego Syna. Bez przebaczenia nie jest możliwa jedność. To przebaczenie ożywia i buduje jedność. Dlatego Jezus „tchnął” swego Ducha na apostołów, który daje moc przebaczania i uczestniczenia w życiu Jezusa. Słowo „tchnął” pojawia się tylko w tym miejscu Nowego Testamentu. Przywołuje ono starotestamentalny obraz stworzenia świata i człowieka, w które Bóg „tchnął tchnienie życia”. To tchnienie jest nowym i ożywczym działaniem Ducha Świętego.</p>
<p>Można by podsumować dzisiejszą uroczystość kilkoma pytaniami do rozważenia: w jaki sposób otwieram się na działanie Ducha Świętego? Jak często modlę się do Ducha Świętego i wzywam Jego pomocy i działania? W jaki sposób zgłębiam naukę o Duchu Świętym? Jakie znaczenie mają dary Ducha Świętego w mojej codzienności i pogłębiania wiary?</p>
<p>Otwórzmy się na działanie Ducha Świętego, aby wlał w nas odwagę i wierność w byciu świadkami nieskończonej Bożej miłości w Jezusie Chrystusie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 25.05.2026 r. – święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1,12-14</i></em></span></h3>
<p>Zesłanie Ducha Świętego jest początkiem misji Kościoła. W dniu Zesłania Apostołowie trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa i braćmi Jego (por. Dz 1,14). Najświętsza Maryja Panna – Oblubienica Ducha Świętego – w dniu Zwiastowania otrzymała Jego moc i poczęła w swym łonie Jezusa, stając się Matką Zbawiciela. Teraz jest w Wieczerniku z Apostołami, uczniami swego Syna. W dniu Zesłania Ducha Świętego staje się Matką Kościoła Chrystusowego. Podobnie jak w dniu Zwiastowania, teraz w momencie Zesłania jest posłuszna Duchowi Świętemu jako pokorna Służebnica Pańska i dostępuje godności Matki Kościoła. Jest to Kościół Syna Bożego i Jej Syna według ciała. Przywilej Matki Kościoła jest naturalną konsekwencją zjednoczenia z Jej Synem, Jezusem. Trwajmy mocno w wierze w Kościele Chrystusowym, którego Matką jest Najświętsza Maryja Panna, Matka Jezusa i nasza, Matka Kościoła Świętego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 87, 1b-3. 5-7</i></em></span></h3>
<p>Psalm 87 należy do grupy Psalmów Syjonu, opiewających mieszkanie i stolicę, którą wybrał sobie na ziemi sam Bóg. Nie jest to tylko miejsce przebywania Boga. Syjon jest duchową stolicą wszystkich ludów. Syjon, jako matka i stolica, gromadzi wszystkie narody. Wszystkie ludy wyśpiewują jego chwałę i sławę. Nie jest więc przypadkiem, że ten psalm odnosimy do Maryi, która poprzez zrodzenie Syna Bożego stała się Matką wszystkich narodów. I to Maryi należy się największa cześć i chwała za wielkie rzeczy, jakie Bóg uczynił w Jej życiu dla zbawienia każdego człowieka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 19, 25-34</i></em></span></h3>
<p>W chwili śmierci Jezusa z Jego przebitego boku wypływa krew i woda. Tutaj biorą początek Sakramenty święte: Eucharystia i Chrzest. Serce Chrystusa pozostaje otwarte, by obdarzać nas swymi Łaskami. Tutaj rodzi się Kościół, którego pierwocinami jest Ofiara Krzyżowa Jezusa. Jezus wypełnił wolę Ojca i teraz przekazuje Siebie w pełni Ojcu. Przywraca ludzkość Bogu, zawierając z nią Przymierze nowe i wieczne. Kościół, jako nowy lud Boży, staje się oblubienicą Jezusa. Wylewa na nią swego ducha, dając Siebie w sposób pełny i całkowity. Chrystus do końca umiłował Kościół i oddał swe życia za niego. Jest to Kościół Chrystusa, Syna Bożego!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 26</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 1, 10-16</i></em></span></h3>
<p>Święty Piotr wzywa nas do nieustającego dążenia do osiągnięcia świętości życia. Utwierdza nas w poczuciu szczególnego dziejowego uprzywilejowania poprzez możliwość podążania śladami Zmartwychwstałego i korzystania z Jego nauczania.</p>
<p>To, co było niedostępne dla proroków starotestamentalnych, zapowiadających nadejście Mesjasza i karmiących się nadzieją Jego poznania, stało się udziałem pierwszych wspólnot chrześcijańskich, mogących czerpać z nauczania Chrystusa, a w ślad za nimi także i naszym, współczesnych uczestników Nowego Przymierza.</p>
<p>Sakramenty święte, które pozostawił nam Chrystus, mają dopomóc w osiągnięciu zbawienia. Chrzest zapoczątkowuje w nas nowe życie, uzdalnia i umacnia do podjęcia tego wielkiego wyzwania, jakim jest bycie chrześcijaninem. Kolejne sakramenty, do których przystępujemy, wprowadzają nas w głębię tajemnicy odkupieńczej Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa oraz umacniają na drodze do osiągnięcia szczęścia wiecznego w Niebie.</p>
<p>Święty Piotr zachęca nas do trwania w nadziei na zbawienie, do upodobnienia się w swoim postępowaniu do dzieci poprzez czystość i szczerość intencji, posłuszeństwo nakazom i wierność Prawu Bożemu.</p>
<p>Winniśmy mieć zawsze na uwadze to, że dzięki naszej chrześcijańskiej postawie przyczyniamy się do umocnienia i trwałości Kościoła Chrystusowego na ziemi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 98. 1bcde.2-3b.3c-4</i></em></span></h3>
<p>Psalmista oddaje cześć Najwyższemu za Jego zbawczą interwencję w historię narodu izraelskiego, za wspaniałe cuda, jakich dokonał dla umiłowanego ludu, poprzez które objawił swą potęgę i moc. Bóg, zawsze wierny przymierzu zawartemu z Izraelem, po zakończeniu kary, którą była niewola babilońska, sprowadził go ponownie do ziemi obiecanej patriarchom i zapewnił mu czas pokoju i dostatku.</p>
<p>Publiczne dziękczynienie Bogu za okazaną pomoc jest głoszeniem Jego potęgi i chwały. Jest propagowaniem Bożego Miłosierdzia i Bożej miłości, jakiej doznaliśmy w trudnych momentach naszego życia. Nasze przyznawanie się do Chrystusa, dawanie świadectwa o przynależności do Niego są zachętą dla innych ludzi do podążania śladem Mistrza.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 10, 28-31</i></em></span></h3>
<p>Umiejętność dokonania właściwego wyboru między wygodnym życiem, upływającym w bogactwie i dostatku, a aktywnym dzieleniem się z innymi ludźmi nauką Jezusa, bez przywiązania do dóbr materialnych, są podstawą do budowania bliskiej więzi z Bogiem i bliźnimi. Rezygnacja z kariery, zaszczytów, uniżenie się, uznanie za najważniejsze godności dziecka Bożego, jest warunkiem osiągnięcia życia wiecznego.</p>
<p>W dzisiejszym świecie pogoń za zaszczytami, tytułami i wygodnym życiem nie ma końca i w efekcie może prowadzić do utraty z pola widzenia najważniejszego celu, jaki powinien przyświecać człowiekowi jako najdoskonalszemu stwórczemu dziełu Boga. Tym celem powinno być osiągnięcie zbawienia.</p>
<p>Umiejmy dziękować Panu Bogu za dar kapłaństwa, za kapłanów, którzy swoją postawą, swoim przykładem i zaangażowaniem każdego dnia prowadzą nas do Pana, rezygnując z życia, które mogło być ich udziałem, gdyby zagłuszyli w swoich sercach głos powołania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 27.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 1, 18-25</i></em></span></h3>
<p>Bóg Wszechmogący z miłości do człowieka stworzył go na swój obraz i podobieństwo. A kiedy człowiek popełnił pierwszy grzech nieposłuszeństwa i potem wielokrotnie okazywał brak zaufania Bogu, nie został odrzucony, lecz z miłości odkupiony przez Najświętszą Ofiarę Jezusa Chrystusa. Jego męczeńska śmierć na krzyżu nakłada na nas szczególny obowiązek trwania w wierze i nieustającego podążania Jego śladem.</p>
<p>Zostaliśmy odkupieni w sposób najbardziej doskonały, poprzez złożenie w ofierze całopalnej Jedynego Syna Bożego. Bóg poświęcił dla zbawienia człowieka To, co miał najcenniejszego. Nikt nigdy nie zrobił i nie zrobi dla nas niczego wspanialszego. Stąd winniśmy nieustannie trwać przy Panu i dziękować Mu za tę łaskę. Świadomość tej Ofiary powinna determinować wszystkie nasze działania, powinna być nieustającą motywacją do bycia lepszymi, do ciągłego wzrastania w wierze. Wszystkie nasze działania, wszystkie aktywności powinny być podyktowane troską o zbawienie własne i bliźnich.</p>
<p>„ Dopóki trwa to trochę życia (…) – wewnętrznie i zewnętrznie zanośmy Panu taką ofiarę, na jaką nas stać. Pan zaś ją złączy z tą wielką ofiarą, jaką za nas swemu Ojcu zaniósł na krzyżu, aby przez nią nasza ofiara miała przed Nim pełną wartość i zasługę, nie wedle małości uczynku, ale wedle miary dobrej woli i miłości”. <em><i>(Św. Teresa od Jezusa, Twierdza wewnętrzna VII, 4, 15)</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 147B, 12-13.14-15.19-20</i></em></span></h3>
<p>Psalmista wzywa do uwielbienia Boga Stwórcy i Pana całego stworzenia za wszystko, co zrobił dla swego ludu.</p>
<p>Skończyła się niewola babilońska i Izraelici mogli powrócić do Jerozolimy. Rozpoczął się proces odbudowy kraju, świątyni oraz powrót do życia opartego na kulcie Jedynego Boga. Autor wychwala Bożą potęgę i zbawcze działanie, które przywróciło wolność Izraelitom. Wyraża radość z powodu niezwykłego działania Najwyższego w historii narodu wybranego.</p>
<p>Żaden naród nie dostąpił tak wielkiej łaski i nie wszedł w tak bliską i bezpośrednią relację z Bogiem jak naród żydowski, którego przedstawicieli Pan wzywał po imieniu, błogosławił, i którym przekazywał swoją wolę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 10, 32-45</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus zmierza do Jerozolimy. Dobiega końca czas Jego ziemskiego nauczania. Wychodzi naprzeciw wydarzeniom, zapowiadanym przez proroków Starego Testamentu, a Jego zdecydowanie i determinacja budzą zdziwienie, a nawet lęk wśród towarzyszących Mu uczniów. Choć Nauczyciel długo przygotowywał ich na ten dzień i już dwukrotnie mówił o tym, co Go czeka, nie do końca wierzą, że ich Mistrza, nauczającego o miłości i pokoju, może spotkać coś złego, że już niebawem czeka Go proces i wyrok skazujący, wielkie cierpienie i męczeńska śmierć. Wciąż wierzą, że jako Mesjasz, jako Boży Syn, będzie przewodził narodowi izraelskiemu i pomoże mu odzyskać upragnioną wolność. Jakub i Jan, spodziewają się wręcz, że obaj zajmą poczytne miejsce u Jego boku w tej nowej rzeczywistości.</p>
<p>Pan Jezus upomina ich, że nie zaszczyty i majątek mają być miernikiem wartości człowieka, lecz jego serce i stosunek do bliźniego. Ci, którzy wywyższają się nad innych, nie zajmą miejsca obok Syna Bożego. Muszą się uniżyć i służyć innym dobrym przykładem godnego i bogobojnego życia.</p>
<p>„Jest to znak pokory nie ufać samemu sobie, ale raczej spodziewać się pomocy od Boga za pośrednictwem innych. Miłość rośnie przez wzajemne udzielanie się” ( <em><i>Św. Teresa od Jezusa, Księga życia 7, 22 </i></em>).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 28.05.2026 r. – święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Hbr 10,4-10</i></em></span></h3>
<p>Jezus Chrystus jest Najwyższym i Wiecznym Kapłanem. Tę teologię najpełniej przedstawia List do Hebrajczyków, który dokonuje syntezy całego kultu ofiarniczego Starego Testamentu w Jezusie Chrystusie. To Jezus jest dopełnieniem całego tego kultu, gdyż sam stał się jednocześnie Ołtarzem i Barankiem Paschalnym oraz Kapłanem składającym ofiarę.</p>
<p>Dzisiejszy fragment nawiązuję do najważniejszego święta w całym kulcie ofiarniczym, jakim był Dzień Przebłagania (Jom Kippur). Autor przypomina, że nawet wielokrotne składanie tych ofiar przebłagalnych nie było w stanie zgładzić grzechu Izraela. Dopiero dobrowolna ofiara Chrystusa, jako Kapłana i zarazem żertwy ofiarnej, może w sposób skuteczny zgładzić grzech. Dobrowolna ofiara Chrystusa jest wyrazem najwyższego posłuszeństwa Bogu i stanowi niewyczerpane źródło uświęcenia.</p>
<p>Autor w argumentacji posługuje się Psalmem 40, który ma charakter mesjański, wskazuje na moment Wcielenia Syna Bożego, który przyjmuje ludzkie ciało, aby je ofiarować w Ofierze Krzyżowej. Termin „ciało” w myśli hebrajskiej wyraża całą osobowość i czyny będące jej przejawem. Zatem Ofiara Jezusa jest wyrazem dobrowolnego i świadomego posłuszeństwa Bogu, jako szczyt miłości doskonałej, pokory i uniżenia, doskonałego posłuszeństwa woli Boga Ojca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 40 (39),7-8a.8b-9.10-11b.17</i></em></span></h3>
<p>Psalm 40 ukazuje perspektywę prawdziwego życia w Bogu. Jest to działanie łaski Bożej. Źródłem tej łaski jest Prawo Boże (Tora), które mieszka w sercu psalmisty i jest jego największą siłą. Ta siła daje radość w wypełnianiu woli Bożej. Tą radością psalmista pragnie dzielić się w wielkim zgromadzeniu, ogłaszając Bożą sprawiedliwość, wierność i pomoc. Zachęca i innych, by otworzyli się na tę perspektywę życia Bożego, przyjmując Jego niezgłębione łaski. Szczyt tych łask osiągamy w osobie Jezusa Chrystusa, dlatego Jezus Chrystus jest Najwyższym i Wiecznym Kapłanem.<strong><em><b><i> </i></b></em></strong></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 26,36-42</i></em></span></h3>
<p>Towarzyszymy dzisiaj Jezusowi w Jego modlitwie w Getsemani. Tutaj dopełnia się ostateczna decyzja Jezusa, by wypełnić wolę Ojca. Jest to potwierdzenie tej najważniejszej decyzji, dla której Syn Boży stał się człowiekiem. Po ludzku odczuwa smutek i trwogę. Nie chodzi tutaj o jakiekolwiek wahanie, a raczej zwykłe ludzkie próby i pokusy. Jezus w Ogrójcu modli się słowami, których nauczył wcześniej swoich uczniów, próśb skierowanych do Boga Ojca (por. 6,6). Treścią tej modlitwy jest wypełnienie woli Ojca (por. 6,10) i usilne błaganie, by Bóg zachował od wszelkiej pokusy i zła (por. 6,13). Modlitwa Pańska osiąga tutaj swój kulminacyjny szczyt, dopełnia to, co było życiem Jezusa w jedności z Ojcem. Modlitwa ta nabiera szczególnego sensu w ostatecznej próbie, która wprowadza w dopełnienie życia ziemskiego Jezusa, a jednocześnie prowadzi nas do celu ostatecznego jako całkowitego zjednoczenia z Bogiem Ojcem. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu stała się wzorem modlitwy wytrwałej i ufności Bogu, nawet w największych próbach i doświadczeniach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 29</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 4, 7-13</i></em></span></h3>
<p>Autor Listu nawołuje do życia zgodnego z nauczaniem Pana Jezusa, do dawania świadectwa bycia chrześcijaninem w relacjach z poganami. Chrześcijanin powinien całym swoim życiem zaświadczać o przynależności do Jezusa Chrystusa i taką postawą zdobywać serca niewierzących. Utrzymywanie dobrych relacji wzajemnych i okazywanie miłości bliźnim w efekcie przysporzy Panu więcej wyznawców i naśladowców.</p>
<p>Prowadzenie życia zgodnego z nauką Pana może odbywać się na każdej płaszczyźnie i w każdej dziedzinie. Wszystkie nasze zdolności i umiejętności powinny służyć słusznym celom i zawsze mieć na względzie dobro innych. Cała nasza aktywność, wszystkie starania powinny być prowadzone dla dobra naszego, bliźnich, ale przede wszystkim na większą chwałę Pana. Wszystko, co mamy, co posiadamy, Jemu zawdzięczamy.</p>
<p>Autor podejmuje w Liście kwestię sensu cierpienia. Chrześcijanin nie powinien szukać odwetu za doznane krzywdy, lecz znosić je w pokorze. Bez Bożej pomocy trudno nam przyjmować upokorzenia i ataki, których padamy ofiarą. Dopiero wsparci łaską możemy za nie dziękować Panu i ofiarować je za innych. Kroczenie drogą, którą wskazuje nam Pan, jest najprostszym sposobem na osiągnięcie radości i szczęścia wiecznego w Niebie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 96, 10.11-12.13</i></em></span></h3>
<p>Utwór pochwalny na cześć Boga nawołuje do wspólnego oddawania czci Stworzycielowi. Jest wyrazem wielkiej radości z Jego obecności w życiu narodu wybranego, którego jest Panem. Jahwe króluje nad całym dziełem stwórczym. Jest jedynym władcą, który sprawuje swą władzę sprawiedliwie. Cały świat, powołany z chaosu do istnienia, jest wyrazem niezmierzonej mądrości i miłości Boga do człowieka. W odpowiedzi na to człowiek powinien w pełni zaufać Panu i okazywać Mu należną cześć.</p>
<p>Izraelici w całej swojej historii zbawienia doświadczali nieustannego wsparcia i stałej obecności Jahwe w ich życiu.</p>
<p>My również powinniśmy umieć odczytywać znaki potwierdzające Boską ingerencję w naszym życiu, kiedy Pan wskazuje nam, w jaki sposób najlepiej i najpełniej wykorzystać największy dar, jaki od Niego otrzymaliśmy – nasze życie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 11, 11-25</i></em></span></h3>
<p>Po triumfalnym wjeździe do Jerozolimy Pan Jezus przybył do świątyni, ziemskiego domu Jego Ojca. „Dokładnie wszystko obejrzał, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii”.</p>
<p>Próbujemy wniknąć w tę sytuację, zrozumieć, co poczuł na widok targu i handlu panującego wewnątrz, jak musiało zaboleć Go to, co tam zastał. Następnego dnia dokonał bezprecedensowego oczyszczenia świątyni, dając tym do zrozumienia, jak bardzo Żydzi zawiedli Boga.</p>
<p>Opisane drzewo figowe, na którym Chrystus nie znalazł żadnego owocu, jest symbolicznym przedstawieniem braku wiary w Izraelu. Nieurodzajne drzewo, nieprzynoszące owocu, jest jak naród, pośród którego nie można znaleźć sprawiedliwego, prawego człowieka i z tego powodu może go spotkać kara. Jest to zapowiedź przyszłych wydarzeń, które doprowadzą do zniszczenia Jerozolimy przez Rzymian.</p>
<p>To, co wydarzyło się w świątyni, jest wyrazem wielkiej troski Jezusa o jakość kultu, szacunku należnego miejscu świętemu, w którym mieszka Bóg. Kapłani, powołani do sprawowania kultu i opieki nad świątynią, lekceważyli swoje obowiązki i zaniedbywali je. Radykalne działania i słowa Jezusa wywołały ich gniew. Poczuli się zagrożeni i w efekcie tego postanowili Go zabić.</p>
<p>Na koniec Pan kieruje do uczniów słowa, dotyczące mocy wiary i modlitwy. Wyjaśnia, że każda prośba modlitewna, skierowana do Boga, która będzie szczera i czysta, wypowiedziana przez serce wolne od nienawiści, zostanie przez Niego wysłuchana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 30</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Jud 17. 20b-25</i></em></span></h3>
<p>List św. Judy jest wezwaniem do trwania w wierze i czystości, skierowanym do członków pierwszych wspólnot chrześcijańskich, narażonych na wpływy i ataki ze strony „fałszywych nauczycieli”. We wczesnym Kościele pojawiało się wielu gorszycieli, odrzucających najwyższy autorytet Pana Jezusa jako Głowy i założyciela Kościoła. Autor z troską nawołuje do wierności i pomocy zagrożonym w wierze członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Przypomina słowa Apostołów, zapowiadające pojawienie się fałszywych proroków i konieczność wystrzegania się ich, ponieważ ich działalność grozi rozłamem i zamętem pośród młodego Kościoła.</p>
<p>Autor przestrzega przed propagatorami niemoralnego postępowania. Namawia do wytrwania w wierze i miłości, do nieustającej modlitwy oraz okazywania współczucia i miłosierdzia błądzącym zamiast odrzucenia i pogardy.</p>
<p>List jest swoistym wezwaniem do obrony czystości wiary wobec działalności „fałszywych nauczycieli”, szerzących zło i nakłaniających do niemoralnego życia w oderwaniu od autorytetu Jezusa Chrystusa. Tylko pozostawanie w stanie łaski, uczestnictwo w Eucharystii, modlitwa i trwanie przy nauce Jezusa oraz fundamentach wiary chrześcijańskiej umocni i uodporni na złe wpływy.</p>
<p>Po ponad dwóch tysiącach lat istnienia Kościoła, zagrożenia pozostają te same, a wezwanie Świętego Judy wciąż nie traci na swej aktualności. Dzisiaj, my jesteśmy powołani do obrony nauki Jezusa i propagowania Jego Królestwa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 63, 2.3-4.5-6</i></em></span></h3>
<p>Utwór jest wołaniem do Boga w ciężkim doświadczeniu i poczuciu osamotnienia, opuszczenia. Autor odczuwa pustkę wokół siebie, a także pustkę w swoim sercu. Nic go nie cieszy. Świadomy przyczyny tego stanu, woła do Pana, wzywa Go, szuka znaku Jego obecności i przychylności. Wie, że tylko bliskość Boga, zakończy jego udrękę i duchowe rozterki. Psalm przenikają ogromna wiara w Bożą moc i potęgę oraz głęboka tęsknota.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 11, 27-33</i></em></span></h3>
<p>Po triumfalnym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i oczyszczeniu świątyni z przekupniów, członkowie Sanhedrynu podjęli próbę publicznego podważenia Jego autorytetu.</p>
<p>Fakt, że Pan cieszył się coraz większą popularnością i przyciągał do siebie rzesze ludzi, był im wielce nie na rękę. Stanowił zagrożenie dla istniejącego porządku, który w pełni aprobowali. Kapłani, powołani do sprawowania kultu w świątyni oraz do dbałości o godność miejsca świętego, w którym oddawano cześć Bogu Jahwe, zostali zdemaskowani przez Jezusa. Wykazał, jak dalece lekceważą swoje obowiązki, przez co obrażają Boga i umniejszają rangę miejsca, które wybrał na ziemski dom pośród swego ludu.</p>
<p>Pilnie szukano okazji do zdyskredytowania Jezusa, zastawiając na Niego słowne pułapki. Dla wysokich dostojników świątynnych nie był ani rabinem, ani kapłanem, lecz jedynie synem skromnego cieśli, stąd uważali, że mają prawo Go pouczać i żądać wyjaśnień.</p>
<p>Odpowiadając pytaniem na pytanie, Jezus postawił członków Sanhedrynu w niezwykle kłopotliwej sytuacji, ponieważ każda odpowiedź, jakiej by Mu udzielili, szkodziłaby ich pozycji. Chrzest, udzielany przez Jana Chrzciciela, o który Jezus zapytał kapłanów, był formą zmiany życia, nawróceniem, wyborem nowej drogi życiowej, zwróceniem się bezpośrednio do Boga, wzniesieniem się ponad metody i działania propagowane w świątyni. Po części także umniejszał rolę kapłanów jako pośredników w relacji człowieka z Bogiem Najwyższym.</p>
<p>Próba publicznego zdyskredytowania Pana Jezusa zakończyła się kompromitacją kapłanów, a w dalszej perspektywie doprowadziła do Jego procesu i skazania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/">Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Object Caching 0/329 objects using Redis
Page Caching using Disk (Page is feed) 
Lazy Loading (feed)

Served from: bractwoslowa.pl @ 2026-06-20 15:37:40 by W3 Total Cache
-->