<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="https://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Jun 2026 09:22:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2026 13:53:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22063</guid>

					<description><![CDATA[<p>X Niedziela Zwykła, 7.06.2026 Mt 9,9-13 &#8222;Pójdź za Mną&#8221; Słowa Jezusa są zaproszeniem  dla każdego bez wyjątku. Dzisiejszy fragment odnosimy bardzo często do tych, którzy odpowiadają na Łaskę powołania. Być [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">X Niedziela Zwykła, 7.06.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 9,9-13</span></h3>
<div dir="auto">&#8222;Pójdź za Mną&#8221;</div>
<div dir="auto">Słowa Jezusa są zaproszeniem  dla każdego bez wyjątku. Dzisiejszy fragment odnosimy bardzo często do tych, którzy odpowiadają na Łaskę powołania. Być może to Ty Nim jesteś. Nie bój się, choć obawy będą, odpowiedzieć TAK, takie Twoje małe Fiat, na słowa Jezusa.</div>
<div dir="auto">Słowa dzisiejsze to także w szerszym horyzoncie zaproszenie do wiary w ogóle. Bóg, chce Twojego prawdziwego szczęścia, radości. Wielu faryzeuszów odeszło zasmuconych, to obraz ludzi, którzy słuchają słowa Jezusa, a nie rozpoznają zaproszenia do wewnętrznej radości, uzdrowienia, życia z Nim.</div>
<div dir="auto">Bo każdy z nas, potrzebuje Jego Słowa, na zbudowanie, umocnienie, uzdrowienie &#8211; np. relacji, także do Siebie.</div>
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto">
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek 08.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 5, 1-12</span></h3>
<p>Współczesny człowiek żyje tak, jakby jutro nie było niczego i nikogo. W tym całym pędzie, zapomina o tym, co przed nim. Karmi się chwilą, zapominając o prawdziwej radości jakiej może doznać, kiedy np. zatrzyma się i po prostu odpocznie. Jezus dzisiaj karmi lud, chlebem, zaspokaja ich głód fizyczny. Jednak Istotą działania Jezusa nie jest chwila, ale pragnienie, aby człowiek, Ty, był szczęśliwy, Błogosławiony. Pozwól Bogu, aby nakarmił Ciebie Sobą; w Komunii Świętej, doświadczeniem wspólnoty. Spróbuj chwilę, którą masz, wykorzystać i patrzeć w przyszłość. W Twoją osobistą Świętość. Niech codzienność nie przesłania Ci tego, co jest Prawdziwe i nieulotne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 9.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 5, 13-16</span></h3>
<p>Zatrzymując się tylko na tym, co tu i teraz, jaką masz z tego korzyść, ulatuje z Ciebie Życie, tracisz smak. Stawaj się wyraźnym, sięgając do Słowa, wypowiadając Słowo, karmiąc Siebie i drugiego Słowem. To jest prawdziwy smak Ewangelii, który wydobywasz przez codzienne Tak Jezusowi, Maryi, Kościołowi, Sobie.</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-7-do-13-czerwca-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 7 do 13 czerwca 2026r. &#8211; o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2026 13:53:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22065</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; X Niedziela Zwykła, 7.06. 2026 r. Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski Pierwsze czytanie: Oz 6, 3-6  Prorocy byli ludźmi mówiącymi słowami Boga. Pan wybierał i posyłał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>X Niedziela Zwykła, 7.06. 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Oz 6, 3-6 </i></em></span></h3>
<p>Prorocy byli ludźmi mówiącymi słowami Boga. Pan wybierał i posyłał swojego człowieka, aby inni mogli poznać Bożą wolę i doświadczyć ojcowskiej troski i miłosiernej miłości Stwórcy. Ozeasz jest wśród tych wybrańców Pana postacią wyjątkową. Został zaproszony przez Boga do bycia nie tylko głosem wołającym o sprawiedliwość, ale również żywym znakiem tego, jak kocha Bóg. Ukochany Lud Pana przestał Go szukać. Oblubienica Jahwe znalazła sobie innych bogów. Przymierze łączące Boga i ludzi zostało zranione w samo serce. Miłość Boża jednak się nie poddała. Ozeasz jako człowiek Boga, miał pokazać własnym życiem dramat tej nieszczęśliwej relacji: przerażającą rzeczywistość odstępstwa Izraela i nieustępliwą miłość Jahwe. Z woli Boga ten człowiek dobry i sprawiedliwy miał wziąć za żonę prostytutkę. Mimo jej ciągłych zdrad miał przyjmować ją do domu i wytrwale prowadzić do poprawy życia. Tak Ozeasz stał się znakiem i zaproszeniem, aby ci, którzy już nie szukają Pana, rozpalili w sobie tęsknotę za Nim, i ci, których miłość była jak poranna rosa, nie zwątpili, że mimo wszystko są kochani. Życiem tego niezwykłego człowieka Bóg nie przestaje pukać do ludzkich serc, i wciąż przypominać, że pragnie bardziej miłości, niż ofiar.. Dobrze, że jesteś, Ozeaszu, bo Miłość ciągle nie jest kochana….</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 50 (49) 1bcd i 8. 12-13. 14-15</i></em></span></h3>
<p>Prorok nie jedno ma imię. Boże Słowo ludowi wybranemu nieśli również ci, których Pan obdarzył talentem i wrażliwością poetów i muzyków. Psalm dziś śpiewany nosi wyraźne znaki wypowiedzi prorockiej. Modlący się człowiek staje się tym razem ustami Boga. Przez psalmistę przemawia Pan, który upomina swój błądzący lud. Boże Słowa są pełne goryczy. Niemal wyczuwalny jest smutek, bijący z kolejnych wierszy. To pieśń serca, które kocha, a traktowane jest z obojętnością. Ukochany Izrael nie zaniedbuje ofiar – owszem, składa je. Nie o to jednak chodzi w relacji żywym Bogiem, żeby zbywać Go tylko sprawowanym formalnie, bez zaangażowania serca, kultem. Miłość czeka na miłość, a nie na bon do restauracji na samotny posiłek. Bożego serca nie nasycą składane w krwawych darach zwierzęta. Pan chce być pomocą, wybawieniem, miłość pragnie czuć, że kochane serca jej ufają.. Dlatego nie ten, kto złoży więcej na ołtarzu, ale ten, kto jest prawy, zobaczy zbawienie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Rz 4, 18-25</i></em></span></h3>
<p>Paweł Apostoł przywołuje świadków prawdy o tym, że to wiara, a nie spełnianie uczynków prowadzi do usprawiedliwienia. Dziś autor Listu do Rzymian przywołuje historię Abrahama. Jego największą zasługą, którą poczytano mu za sprawiedliwość, było zawierzenie nadziei wbrew nadziei. Przedmiotem nadziei było ojcostwo, którego według ludzkich kryteriów Patriarcha nie mógł już doświadczyć. Jego ciało było już „obumarłe”. Równie niezdolne do przekazania życia było łono Sary. Łatwiej było wyjść z rodzinnego domu i z ojczystej ziemi, i uwierzyć, że kiedyś ta ziemia będzie należała do wyruszającego w drogę klanu, który stanie się narodem, niż uwierzyć, że stulatkowie zostaną rodzicami. Abraham dobrze wiedział, że nie ma szans. Natura nie przewidziała rodzicielstwa dla takich ludzi, jak on i Sara. Jednak kiedy usłyszał od Boga, że zostanie ojcem, a ziemię otrzyma potomstwo zrodzone z niego i jego bezpłodnej małżonki, nie odwrócił się od Boga plecami. Uwierzył, że niemożliwe stanie się możliwe, dlatego, że tak mówi Bóg. Boże słowo wystarczy. Ten, który jest prawdą, nie może kłamać i zwodzić. Miłość nie bawi się kochanym sercem w tak okrutny sposób. Nic tak nie boli, jak zawiedziona nadzieja. Nic tak nie buduje, jak niezachwiana wiara, wbrew wszystkiemu, w imię miłości. Tak wierzył, tak kochał, tak ufał Ojciec Abraham. I poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 9, 9-13</i></em></span></h3>
<p>W zwięzłych słowach Ewangelia opowiada nam dziś o wielkiej tajemnicy Boga – Jego Miłosierdziu. Mówi o niej najpierw, kiedy opisuje powołanie celnika Mateusza. Wszystko dokonuje się jakby niespodzianie i z dużą dynamiką. Wychodzący z Kafarnaum Jezus widzi siedzącego w „komorze celnej” człowieka. Za spojrzeniem Jezusa idzie wezwanie. Za wezwaniem idzie odpowiedź wołanego. Zdumiewa i jedno i drugie. Jezus zaprasza do wspólnoty uczniów człowieka przez innych wyłączonego ze wspólnoty narodowej, pogardzanego powszechnie kolaboranta okupantów. Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że ten zawołany wstaje i idzie za Jezusem. Cud miłosierdzia – zobaczyć człowieka na dnie jego nocy, w „komorze celnej” odstępstwa, chciwości, pożądania…I takiemu człowiekowi powiedzieć: chodź za mną…Cud miłosierdzia – wyrwać się bez zwlekania z ciemności ku światłu, bez odkładania na później, na jutro, na następną okazję… Akt drugi rozgrywa się przy stole, zastawionym dla Jezusa, przy którym znaleźli się miejscowi publiczni grzesznicy. Trudno nam sobie wyobrazić np. kościelnego dostojnika, który przy okazji wizytacji nie zatrzymuje się na obiad u najpobożniejszych mieszkańców, ale szuka wspólnego stołu ze znanymi ze ździerstwa, chciwości, zdrady ideałów ludźmi, a na dodatek kręcą się w pobliżu byłe prostytutki. Przy takim stole siedział Jezus. Nie dziwmy się zdziwieniu i zgorszeniu publicznie sprawiedliwych. Jeszcze nie rozumieli, na czym polega miłosierdzie Boga. Jeszcze musieli się nauczyć, że On daje szansę każdemu ludzkiemu sercu. Im bardziej to serce pogubione, tym bardziej miłosierdzie Boga je ściga… On naprawdę chce bardziej miłosierdzia, niż ofiary… i wciąż powołuje grzeszników, bo ci, usprawiedliwieni Jego łaską, wiedzą, jak wiele im wybaczono.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 8.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 17, 1-6</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym pierwszym czytaniu wracamy do wydarzeń poprzedzających te, o których słyszeliśmy wczoraj. Prorok Eliasz oznajmia królowi Achabowi, iż w królestwie Izraela zapanuje susza. Ze słów proroka nie możemy wywnioskować, z jakiego powodu Jahwe postanawia zesłać na swój lud tę klęskę. Jeśli jednak cofniemy się do końcówki rozdziału 16. Pierwszej Księgi Królewskiej, wówczas łatwo się domyślić, iż winowajcą jest przede wszystkim sam król. Autor natchniony opisuje go bowiem jako większego odstępcę od Boga, niż wszyscy jego poprzednicy. Nie dość, że wziął za żonę pogańską księżniczkę, to jeszcze wprowadził w swym kraju kult jej bóstw, którym wznosił ołtarze i sam oddawał cześć. Jest wielce prawdopodobne, że również swoim poddanym narzucał kult pogańskich bożków. Jego postępowanie z całą pewnością nie podobało się Jahwe. Zapowiedziana przez Eliasza susza może więc być karą za grzechy odstępstwa i bałwochwalstwa.</p>
<p>Prorokowi natomiast Bóg nakazuje udać się na wschód i ukryć się przy potoku Kerit, skąd będzie mógł pić wodę, pokarm zaś będą przynosiły mu kruki. Eliasz, posłuszny Jahwe, udał się we wskazane miejsce, by tam zamieszkać. Wodę pił z potoku, natomiast kruki przynosiły mu rano chleb, a wieczorem mięso. Bóg troszczy się bowiem o tych, którzy są Mu oddani.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 121,1-8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm, podobnie jak pierwsze czytanie, potwierdza fakt, iż Bóg troszczy się o wszystkich, którzy są Mu wierni. Wszelka pomoc pochodzi wyłącznie od Niego. Psalmista porównuje Boga nawet do cienia, który praktycznie jest złączony nierozerwalnie z człowiekiem – tak też On nie odstępuje człowieka ani w ciągu dnia, ani w nocy i będzie go chronił nieustannie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszą Ewangelię stanowi początek Kazania na Górze. Jezus widząc tłum, wszedł na górę. Z jednej strony po to, aby być lepiej słyszanym, z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że góra – szczególnie w Ewangelii Mateuszowej – jest miejscem ważnych wydarzeń. Tak jest i w tym przypadku, gdyż Jezus zamierza objawić tu w sposób szczególny samego Boga. Jezus jawi się też w tej scenie jako najprawdziwszy nauczyciel, na wzór nauczycieli żydowskich – zasiadający w centrum, otoczony dwoma kręgami słuchaczy: uczniów, będących najbliżej Niego oraz tłumu, który został u podnóża góry. Ogólnie rzecz biorąc, tematyka Kazania na Górze będzie oscylować wokół tematów dotyczących wypełniania starotestamentalnego Prawa kierując się miłością. Mowę tę Jezus rozpoczyna od ośmiu błogosławieństw.</p>
<p>Termin „błogosławieni”, gr. <em><i>makarioi</i></em>, często tłumaczy się jako „szczęśliwi”; chodzi tu jednak o szczęście w dosłownym tego słowa znaczeniu, a nie o chwilową przyjemność. Dlatego nie powinien dziwić fakt, iż błogosławieństwa są streszczeniem Jezusowej Ewangelii o królestwie Bożym. Najpierw ukazuje warunki, jakie należy spełnić, by je osiągnąć; otrzymać je mogą zatem: ubodzy w duchu, cisi, pragnący sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca i wprowadzający pokój. Błogosławieństwa ukazują także Boga, który w swej nieprzebranej miłości, interweniuje w chwilach ucisku, smutku czy prześladowania człowieka. Za znoszenie tych wszystkich doświadczeń, każdy otrzyma nagrodę w niebie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong><b><span style="color: #008000;">Wtorek, 9.06.2026 r</span>.</b></strong></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 17, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze pierwsze czytanie jest kontynuacją wczorajszego, w którym Jahwe polecił Eliaszowi zamieszkać przy potoku Kerit. Po pewnym czasie jednak, ze względu na panującą suszę, potok ten wysechł. Wtedy Bóg nakazał prorokowi udać się do Sarepty Sydońskiej i zamieszkać u pewnej wdowy. Zastanawiać może fakt, dlaczego Bóg posyła go do pogan, a nie do Izraela. Pan Jezus podczas swego przemówienia w synagodze w Nazarecie także dotknie tego problemu, ukazując swoim rodakom, że prorocy nigdy nie byli mile widziani w swojej ojczyźnie (zob. Łk 4,24-27), gdyż prawda Boża, którą głosili, była zbyt niewygodna.</p>
<p>Eliasz, posłuszny Bogu, wyruszył więc do kraju Fenicjan, do Sarepty. Wchodząc do miasta spotkał ową wdowę, gdy zbierała drewno. Poprosił ją o trochę wody. Kobieta pospieszyła, by usłużyć przybyszowi, on jednak poprosił ją jeszcze o kawałek chleba. Wówczas ona, wzywając niejako na świadka swojej prawdomówności samego Boga, odpowiedziała, że nie ma już chleba, tylko „garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce” (17,12). Z tego, co jej zostało, zamierza właśnie przyrządzić ostatni posiłek dla siebie i swojego syna, a później czekać już tylko na śmierć głodową. Prorok polecił jej więc uczynić to, co zamierzała; najpierw jednak, z ciasta, które przygotuje, ma zrobić mały placek dla niego, gdyż Jahwe, na którego przed chwilą sama się powołała, sprawi, że dzban mąki i baryłka oliwy nie wyczerpią się aż do dnia, kiedy skończy się susza. Kobieta zaufała Bogu i Eliaszowi i uczyniła tak, jak jej polecił. Prorok pozostał u niej; Bóg natomiast dotrzymał obietnicy, którą złożył kobiecie przez proroka Eliasza, nie opuszcza bowiem nigdy tych, którzy w nim pokładają ufność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 4, 2-5. 7-8</i></em></span></h3>
<p>Pierwsze słowa psalmu są pełną nadziei modlitwą skierowaną do Boga. Psalmista prosi o zmiłowanie i wysłuchanie tej modlitwy. Następnie napomina tych, których serca są zatwardziałe wobec Boga – podobnie, jak Izraelitów za czasów proroka Eliasza – a miła im jest marność tego świata. Nakazuje im zejść z drogi grzechu i nawrócić się do Boga, gdyż tylko On jest źródłem prawdziwego szczęścia i radości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5,13-16</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym fragmencie Kazania na Górze Pan Jezus odwołuje się do dwóch metafor: soli i światła. „Solą ziemi” i „światłem świata” nazywa swoich uczniów, tych, którzy Go słuchają i realizują Jego naukę w swoim życiu.</p>
<p>W tradycji Starego Testamentu i judaizmu sól posiadała wszechstronne zastosowanie. Jednym z nich było dodawanie jej do każdej składanej Bogu ofiary (Kpł 2,13; zob. także Ez 43,24). Można ją zatem odbierać jako metaforę ducha ofiary, którym także powinni odznaczać się uczniowie Jezusa, służąc w ten sposób światu. Solą oczyszczano również wodę niezdatną do picia, a także konserwowano pokarmy (co zresztą stosuje się jeszcze do dziś). W takim kontekście sól jest metaforą czystości i nieskażoności, którymi to cnotami powinni odznaczać się wyznawcy Jezusa. Dość niejednoznaczne jest jednak sformułowanie dotyczące utraty smaku przez sól. Może chodzić tu o jakieś jej zanieczyszczenie, przez co staje się bezużyteczna. Wtedy nadaje się jedynie „na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (5,13b). Może to stanowić przestrogę dla tych, którzy nie będą wypełniać swym życiem nauki Jezusa.</p>
<p>Bardziej zrozumiała wydaje się być metafora światła, które utożsamiane jest – najogólniej rzecz biorąc – ze wszystkim, co dobre. Termin „światło” odnosił się nawet do samego Boga oraz do Jezusa (por. Mt 4,16). Chrześcijanie mają więc zanieść to Boże światło całemu światu. Podobnie, jak miasto wznosi się na górze, aby było widoczne, tak też światło zapala się po to, aby postawić na świeczniku, a nie po to, by je zakryć, aby nie było widoczne. Na wzór tych dwóch obrazów światło, które chrześcijanie posiadają w sobie, musi się wyrażać na zewnątrz; muszą dawać świadectwo innym poprzez konkretne czyny, aby dzięki nim również ci, którzy dotąd nie znali czy nie wierzyli w Boga, mogli Go wychwalać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 10.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1Krl 18, 20-39</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza perykopa, zaczerpnięta z Pierwszej Księgi Królewskiej, jest chyba jednym z lepiej znanych opowiadań starotestamentalnych. Król Achab, na polecenie Eliasza, zwołał na górze Karmel zgromadzenie Izraela. Prorok kazał wówczas zebranym zdecydować się, komu chcą służyć: Jahwe czy Baalowi? Aby ułatwić Izraelitom wybór, wyzywa na wyjątkowy pojedynek proroków Baala, których zgromadziło się wówczas na Karmelu czterystu pięćdziesięciu. Zarówno Eliasz, jak i prorocy pogańscy mają złożyć w ofierze młodego cielca i wzywać imienia swojego Boga; ten, który odpowie ogniem, okaże się prawdziwym Bogiem. Lud przystał na tę propozycję. Pierwsi do składania ofiary przystąpili prorocy Baala. Przygotowali cielca i zaczęli modlić się, aby zechciał przyjąć ich ofiarę. Gdy ich modły i tańce nie przynosiły rezultatu, Eliasz szydził z ich poczynań. Zaczęli więc jeszcze żarliwiej wołać do swego bóstwa i kaleczyć się rytualnie, co było charakterystyczne dla wielu kultów pogańskich. Ale i to nie przyniosło żadnego skutku. Wtedy Eliasz, po uprzednim naprawieniu ołtarza, ułożył dwanaście kamieni – na znak dwunastu pokoleń Izraela, gdyż ta ofiara miała być odnowieniem przymierza ludu z Jahwe – wykopał rów wokół ołtarza i przygotował cielca. Na koniec kazał trzykrotnie wlać wodę do rowu i polać stos ofiarny. W szczególnej godzinie składania ofiary pokarmowej zaczął modlić się do Jahwe, by lud Izraela zrozumiał na nowo, że tylko On jest Bogiem. Wówczas spadł z nieba ogień, który strawił zarówno ofiarę, jak i kamienie oraz wodę. Wtedy cały lud upadł na twarz i uznał w Jahwe jedynego Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 16, 1-2. 4-5. 8. 11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm wyraża ufność pokładaną w Jahwe. On jest jedynym dobrem i najbezpieczniejszym schronieniem. Ci, którzy czczą obce bóstwa, przysparzają sobie cierpień, gdyż sami siebie pozbawiają relacji z jedynym Bogiem. Psalmista wyznaje natomiast, że dla niego Jahwe jest najważniejszy, jest bowiem „częścią dziedzictwa” (16,5). Dlatego też jego los jest zabezpieczony, bo Pan jest zawsze przy nim i da mu wieczną radość po swojej prawicy (zob. 16,11).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 5, 17-19</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej ewangelii Pan Jezus, kontynuując Kazanie na Górze, mówi o wypełnianiu Prawa. Sformułowanie „Prawo i Prorocy” w Ewangelii Mateusza oznacza całość objawienia biblijnego. Pan Jezus nie znosi zatem tego, co się dokonało, ale to wypełnia, to znaczy urzeczywistnia to, co było w tym objawieniu zapowiedziane; dokonuje tego swymi czynami i nauczaniem, a zwieńcza to dzieło ofiarą krzyżową. Co więcej, Jezus podkreśla, że ani jedna „jota” – najmniejsza litera alfabetu hebrajskiego, ani jedna „kreska” – najmniejszy znak tegoż alfabetu, nie zostaną w Prawie zmienione, dopóki nie zostanie w całości wypełnione. Czyli nawet najdrobniejszy szczegół Prawa nie zostanie unieważniony; pozostanie ono ważne do końca czasów.</p>
<p>Mistrz ostrzega także, aby nie lekceważyć żadnego, nawet najmniejszego przykazania, gdyż niezachowywanie któregokolwiek z nich, a co gorsza – uczenie w ten sposób innych – doprowadzić może do utraty królestwa Bożego. Wypełnianie natomiast wszystkich przykazań i nauczanie w ten sposób zapewnia udział w królestwie Bożym.</p>
<p>Może się wydawać, iż fragment ten ma charakter judaistyczny; nie możemy jednak zapominać, że ewangelista Mateusz kieruje swoje dzieło do chrześcijan pochodzących z judaizmu, dlatego stara się przekazywać im nauczanie Jezusa językiem najbardziej dla nich zrozumiałym.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 11.06 2026 r. – wspomnienie św. Barnaby Apostoła</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Joanna Jaromin</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 11, 21b-26; 13, 1-3</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym pierwszym czytaniu Kościół prezentuje nam postać Barnaby. Wyznawcy Chrystusa, którzy dotarli do Antiochii nad Orontesem, przyczynili się do licznych nawróceń jej mieszkańców. Kiedy dowiedzieli się o tym członkowie Kościoła jerozolimskiego, a z pewnością także Apostołowie, wówczas postanowiono wysłać tam Barnabę. Św. Łukasz nazywa go „człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary” (11,24). Barnaba ucieszył się tym, co zastał w Antiochii, widział bowiem wręcz działanie łaski Bożej. Sam zresztą umacniał nowych członków Kościoła i zachęcał do wytrwania przy Chrystusie. Dzięki niemu nawróciło się jeszcze więcej mieszkańców tego miasta. Wreszcie udał się do Tarsu w poszukiwaniu Szawła i zabrał go ze sobą do Antiochii, gdzie przez rok nauczali tamtejszą wspólnotę. Ważnym wydarzeniem związanym z Antiochią jest fakt, iż to właśnie tam po raz pierwszy nazwano wyznawców Chrystusa chrześcijanami.</p>
<p>Poza Barnabą i Szałem nauczycielami tamtejszego Kościoła byli także: Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen. Podczas publicznego nabożeństwa Duch Święty upomniał się o Barnabę i Szawła, aby podjęli dzieło, do którego On sam ich powołał. Wtedy, po uprzednim poście i modlitwie, pozostali nauczyciele włożyli na nich ręce i wyprawili w pierwszą podróż misyjną. Ten gest nałożenia rąk jest różnie interpretowany. Niektórzy widzą w nim sakrę biskupią, inni błogosławieństwo lub przekazanie specjalnego uprawnienia do zakładania nowych wspólnot kościelnych. Niemniej jednak są tu widoczne pierwsze zręby obrzędów liturgicznych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 98, 1-6</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm jest pieśnią pochwalną na cześć Jahwe za Jego cuda, a zwłaszcza za zbawienie, które ukazał całemu światu. Psalmista wzywa do wychwalania Go za to, iż okazał sprawiedliwość, dobroć i wierność Izraelowi. Wzywa do wielkiej radości z dzieł Jahwe i do wyrażania Mu wdzięczności śpiewem, przy wtórze różnych instrumentów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 10, 7-13</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia jest fragmentem tzw. mowy misyjnej Pana Jezusa (10,5-16). Posyła On swoich uczniów na głoszenie Dobrej Nowiny o królestwie Bożym, dając im jednocześnie wskazówki, jak mają postępować. Oprócz głoszenia Ewangelii mają – podobnie, jak ich Mistrz – dokonywać znaków, które będą potwierdzały ich naukę; mają zatem uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych, oczyszczać trędowatych i wypędzać złe duchy (10,8a). Zdolność dokonywania tych dzieł została im dana, dlatego też oni nie mogą zatrzymać jej wyłącznie na własny użytek, ale powinni dzielić się tym darem z ludźmi, do których zostali posłani, nie czerpiąc przy tym żadnych zysków materialnych.</p>
<p>Pan Jezus zakazuje im również zabierać czegokolwiek na drogę: torby, drugiej sukni, sandałów i laski (10,10). Jest oczywiste, że właśnie te przedmioty są w drodze wręcz niezbędne. Jednak ubóstwo i brak troski o rzeczy codzienne ma uwiarygodnić przed ludźmi posłannictwo misjonarzy. Po przybyciu do jakiejś miejscowości sami muszą znaleźć sobie miejsce godne zatrzymania, czyli innymi słowy człowieka, który chętnie ich ugości. Taka jego postawa będzie wskazywała również jego otwarcie na orędzie, z którym przybyli apostołowie. Gdy już znajdą gościnny dom, mają w nim pozostać aż do momentu wyruszenia w dalszą drogę. Ich działalność ma się rozpocząć właśnie od tego domu. Wchodząc do niego, powinni wypowiedzieć pozdrowienie. Takie powitanie było zwykle związane z życzeniem pokoju. Sam Jezus niejednokrotnie używał formuły „Pokój wam” (zob. np.: Łk 24,36; J 20,19). Po tym pozdrowieniu i reakcji gospodarzy mieli rozpoznać, czy są oni gotowi na przyjęcie tak wielkiego daru i Dobrej Nowiny, z którą przybyli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 12.06.2026 r. &#8211; uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Pwt 7, 6-11</i></em></span></h3>
<p>W Słowie Bożym kończącego się tygodnia wielokrotnie pojawiał się motyw miłości jako kluczowy do zrozumienia Bożego przesłania. Dziś znajdujemy tego kolejne potwierdzenie. Izrael słucha słowa, które wyjaśniało powód szczególnego wybrania i powołania. Bóg zwracając swoje oczy na Synów Abrahama nie brał pod uwagę ani liczebności, ani siły militarnej, ani politycznego znaczenia. Wręcz przeciwnie. Spojrzenie Pana spoczęło na ludzie najmniejszym, najsłabszym, bez znaczenia wśród potęg ówczesnego świata. Bóg wybrał Izraela powodowany miłością. Pan ujął się za swoim ludem i wyprowadził go z niewoli Egiptu, bo miłość nie może znieść cierpienia kochanej osoby. Miłość w zamian nie oczekuje też niczego, poza wzajemnością. Odpowiedzią ludzi na miłość Boga może być miłość wyrażona czynem – przestrzeganiem przykazań. Nowy Lud Boży łączą ze Stwórcą i Zbawicielem takie same więzi. Bóg przebaczając grzechy pokazuje nie na księgę rachunkową, ale na serce. Wydobywając z niewoli grzechu, ratując z ciemności i pokus, którymi nęka szatan – przeciwnik, „duchowy faraon”, jak mówili o nim Ojcowie Kościoła, Bóg nie przestaje nas prosić o jedno: odpowiedz miłością na miłość. Nie deklaracjami. Czynem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 103, 1b-4. 6-10</i></em></span></h3>
<p>Psalm 103, którym dziś się modlimy, w Biblii Paulistów nosi tytuł „Ojcowska dobroć Boga”. Komentatorzy nazywają go „jedną z pereł Psałterza”. Otwierające ten psalm słowa modlitwy uwielbienia jednoznacznie przywołują w modlitewnej pamięci Magnificat Maryi. Serca modlące się tymi słowami widzą i cenią dobrodziejstwa Boga. Pierwszym i najważniejszym jest przebaczenie grzechów i darowanie win. Boża miłosierna miłość dźwiga z łoża cierpienia, ratuje życie, uzdrawia z chorób. Chociaż Pan ma prawo do ukarania naszych win, Jego sprawiedliwością jest miłosierdzie. Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, przebłaganie za grzechy nasze, dla nieprawości naszych starte – módl się za nami!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 J 4, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Przy otwartym Sercu Jezusa słuchamy słów zapisanych ręką Umiłowanego Ucznia. Serce prowadzi serce. W języku biblijnym „serce” to nie tyle siedlisko uczuć, co miejsce podejmowania najważniejszych decyzji. Sercem się poznaje i wybiera. Serce wędruje drogami sprawiedliwości bądź nieprawości. Serce decyduje o życiu bądź śmierci. Człowiek, który doświadczył tego, że jest kochany, może poznać, że sam jest zdolny do miłości i wybrać miłość jako drogę życia. Apostoł Jan powtarza nam dziś pierwsze i najważniejsze przykazanie: miłujmy Boga, miłujmy się wzajemnie. Miłość Boga nie jest tylko pięknym słowem. Jak każda prawdziwa miłość, również ta boska urealnia się czynem. Największym czynem miłości Boga było oddanie się za ludzi, stanie się ofiarą przebłagalną za grzechy. Jak człowiek może odpowiedzieć na taką miłość? Ludzkie serce nie ma boskiej władzy – człowiek nie może zbawić człowieka. Człowiek może jednak kochać człowieka, i w ten sposób pomóc drugiemu odkryć i przeżyć miłość samego Boga. I tak staje się życiem najpiękniejsza z prawd: kto trwa w miłości – trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 11, 25-30</i></em></span></h3>
<p>Słowo Boże odsłania dziś przed nami niezwykle intymny moment z życia Jezusa. Możemy być świadkami modlitwy Syna, wypowiadanej do Ojca w Duchu. Jezus wypowiada błogosławieństwo tych, którzy są zdolni pojąć Boże tajemnice. Drzwi do tego poznania nie otwiera ludzka mądrość i roztropność. Sekrety Królestwa poznają „prostaczkowie” – ludzie serca prostego. Serce proste to nie jest serce nieroztropne i niemądre. Serce proste jest ciche i pokorne. Wie, że samo z siebie nie jest w stanie poznać Boga. Nie może własnymi siłami zdobyć tego, co można tylko otrzymać jako dar. I w konsekwencji pozwala się obdarować. Ciężar staje się lekki, brzemię słodkie. Serce proste nie walczy więc samo z ciężarami, których nie może unieść. Wie, że może z ufnością przyjść do Serca Boga. Tam znajdzie siły i pocieszenie. Człowiek cichy i pokorny wie, że przy jarzmie codzienności nie staje sam – dźwiga je razem ze Zbawicielem. Dla ludzi przyzwyczajonych do tego, że sami wiedzą najlepiej, dla serc przypisujących sobie boską mądrość i niebiańskie zasługi, taka wiedza, rodząca się z pokory i cichości, nie jest interesująca. Nie po raz pierwszy okazuje się, że Pan rozprasza zamiary pyszniących się zamysłami serc swoich, a wywyższa pokornych. Można tylko prosić – Panie, uczyń serca nasze według serca swego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 13.06 2026 r. &#8211; wspomnienie Niepokalanego Serca NMP</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Jarosław Kwiatkowski</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Iz 61, 9-11</i></em></span></h3>
<p>Bóg mówi dziś do nas głosem proroka Izajasza. Słuchamy trzeciego z proroków, który ukrył się za tym imieniem. Działał w czasie, kiedy synowie Judy wrócili z wygnania i znad rzek Babilonu przywędrowali znów nad znajomy brzeg Jordanu. Doświadczenie niewoli poszerzyło serce Izraela. Lud Wybrany zrozumiał, że może być narzędziem, dzięki któremu inne narody poznają prawdziwego Boga. To ulubiona droga Boga – w stronę serca człowieka wędruje on najchętniej i najczęściej posługując się świadectwem, sercem, miłością drugiego człowieka. Patrząc dziś na Maryję i ciesząc się z Jej wybrania, możemy odkryć, jak bardzo sami jesteśmy kochani, i do jakiej radości zaprasza nas Bóg. Maryja, Oblubienica strojna  w Boże klejnoty, okryta szatą zbawienia i płaszczem sprawiedliwości zaprasza, żeby wejść razem z Nią do radości Boga. Jak Izrael wobec narodów, tak Maryja wobec nas staje się znakiem: tak, jak Boża miłość owocowała zbawieniem w Jej historii, tak może owocować również w nas – miłością, radością, sprawiedliwością i pokojem. Tak proroctwo sprzed wieków staje się nie tylko pieśnią z przeszłości ale również przepowiednią nadziei na dziś i na przyszłość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: 1 Sm 2, 1 bcde.4-5.6-7.8abcd</i></em></span></h3>
<p>Razem z Anną, matką proroka Samuela, śpiewamy dziś Panu pieść chwały. Podobnie, jak wczorajszy Psalm 103, również dzisiejszy tekst, wzięty z 1 Księgi Samuela, powróci echem w modlitwie Maryi. Widzimy w ten sposób, jak splata się ze sobą i uzupełnia przesłanie obydwu Testamentów. Nowy naprawdę jest ukryty w Starym, a Stary naprawdę wyjaśnia się w nowym. Modlitwa Anny jest pełna radości. Wyróżnia ją też to samo przesłanie, które stanie się myślą przewodnią Magnificat. Bóg, kiedy wchodzi zdecydowanie w ludzką historię, dokonuje prawdziwej rewolucji. Optyka Nieba nie zgadza się z optyką ziemi. Potężni nie mogą liczyć na swoją potęgę, nasyceni zachowują się jak głodni, to, co wydawało się martwe – ożywa, a to, co miało rozkwitać – ginie. Dzieje się tak dlatego, że to Pan jest dawcą życia i błogosławieństwa. To On – to Bóg, nie pieniądze, nie władza, nie posiadane dobra, lecz Pan podnosi lub uniża. Może uczynić księciem siedzącego w błocie nędzarza. Może pewnego siebie władcę uczynić żebrakiem, tęskniącym za kawałkiem chleba. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Szczęśliwy, kto zrozumie i przyjmie Boże spojrzenie na ludzki świat.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 2, 41 -51</i></em></span></h3>
<p>Opowiadanie o zgubieniu Jezusa i odnalezieniu Go w sprawach Ojca powraca w dniu wspomnienia serca Maryi. To serce – czułe, wrażliwe, pełne łaski, gotowe wypełnić do końca wolę Ojca, również miało swoje chwile próby. Jeśli Maryja i Józef mogli stracić z oczu Jezusa, oznacza to, że może On zniknąć z pola widzenia każdemu bez wyjątku. Jak wszystko, co jest nam dane w Bożym Słowie, również ten epizod „jest po coś”. Uczy nie tylko o tym, że można Boga zgubić. Uczy też, gdzie go można znaleźć. I mówi, jaka postawa pozwala człowiekowi Boga, który gdzieś zniknął, spotkać na nowo. „Z bólem serca szukaliśmy ciebie” mówi Jezusowi Maryja… Jej serce musiało być naprawdę przeszyte bólem. Nie tylko wyrzutem sumienia, poczuciem niedopełnienia obowiązku czuwania…bólem serca szukaliśmy Ciebie… Jeśli Bóg naprawdę zniknął człowiekowi z oczu, to drogę do Niego wskaże na nowo serce. Poprowadzi gotowość do pełnienia woli Ojca. Syn jest przecież tam – w sprawach Ojca. Bóg czeka na mnie w świątyni codziennych obowiązków, w sanktuarium żmudnego wypełniania mojego powołania. Chciało by się iść z pielgrzymami, śpiewać radosne pieśni, wracać do znajomych miejsc… Ale jeśli Jego nie ma – to trzeba szukać: sercem, tam, gdzie wypełnia się wola Ojca.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-x-tydzien-zwykly-od-7-do-13-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – X TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 7 do 13 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 May 2026 14:17:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22057</guid>

					<description><![CDATA[<p>IX Niedziela Zwykła, 31.05.2026 – Uroczystość Trójcy Przenajświętszej J 3, 16-18 Jak opowiedzieć ludziom o jednej z największych tajemnic Boga? Serca i umysły przyzwyczajone do ścisłych rachunków, nie przyjmą przecież tak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>IX Niedziela Zwykła, </b></strong><strong><b>31</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong><strong><b> – Uroczystość Trójcy Przenajświętszej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 3, 16-18</b></strong></span></h3>
<p>Jak opowiedzieć ludziom o jednej z największych tajemnic Boga? Serca i umysły przyzwyczajone do ścisłych rachunków, nie przyjmą przecież tak łatwo do wiadomości tego jednego, szczególnego równania, gdzie 1+1+1 wciąż daje Jeden.  Jest jednak droga, na której dla śmiertelnych dostępna staje się tajemnica Jedności Przedwiecznego. To droga miłości. To miłość nawet wśród ludzi z dwojga czyni jedno. Nie chodzi tylko o ciało, ale o jedno serce, jednego ducha. Tajemnicą jedności Ojca i Syna i Ducha jest właśnie Miłość. Nie pojmuje rozum, ale zrozumie serce. Nie zrozumie uczony, ale pojmie oblubieniec. Ojciec trwa w odwiecznym dialogu z Synem – Słowem zrodzonym a nie stworzonym i Ojcu współistotnym. Ich wspólne tchnienie: Duch – Pan i Ożywiciel, od Ojca i Syna pochodzi, równy z Ojcem i z Synem w uwielbieniu i chwale. Tak wybrzmiewają słowa starożytnego Credo. Tak wybrzmiewa dziś Ewangelia – prawdziwie Dobra Nowina, bo oto okazuje się, że w tą Miłość Trójjedynego wpisany jest świat – wpisany jest każdy człowiek. Bóg bowiem tak umiłował świat, że Ojciec Syna dał, aby każdy, kto prowadzony Duchem wyzna, że On jest jedynym Panem i Zbawicielem, nie zginął, ale miał życie wieczne. Trójjedyny przychodzi, aby ocalić ludzi, którzy uwierzą Miłości bardziej niż niosącej podziały i śmierć nienawiści.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>oniedziałek</b></strong><strong><b>, 1.06.2026</b></strong><strong><b> – </b></strong><strong><b> wspomnienie </b></strong><strong><b>św. Justyna</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 1-12</b></strong></span></h3>
<p>Dwunasty rozdział Ewangelii Marka rozpoczyna się od przypowieści, w której wybrzmiewają echa pieśni śpiewanych przez dawnych proroków. Jak kiedyś Izajasz, tak teraz Jezus, staje wobec odpowiedzialnych za duchowe życie Izraela ludzi, żeby przypomnieć im, że ukochana Winnica należy do Pana, a nie do dzierżawców. Słuchający Jezusa arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi dobrze wiedzą, jak potoczyła się historia przed wiekami: ci, którzy nie posłuchali głosu proroków, i zamiast przyjąć zaproszenie do nawrócenia, zabili heroldów Słowa, znaleźli się na wygnaniu, a Winnica Pana pozostała zraniona. Ziemia Izraela została oddana we władanie obcym. Kiedy teraz przyszło słuchać o Synu, który stanął, aby upomnieć się o prawa Ojca, a przeciwko któremu dzierżawcy uknuli śmiertelny spisek, kapłani zrozumieli aż nadto dobrze, że Jezus opowiada o sobie samym – ostatnim wysłanniku Ojca, i o nich jako o niegodziwych uzurpatorach. Łatwo jest nam w sercu osądzać i wydać wyrok na arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Jak mogli nie nawrócić się, skoro zrozumieli, że o nich mówi Jezus? Jak mogli Go odrzucić, skoro tak wielu wokół nich rozpoznało w Jezusie kogoś zdecydowanie więcej niż tylko niezwykłego nauczyciela? A jednak… Bycie blisko Pisma nie gwarantuje automatycznie przyjęcia sercem tego, co mówi Słowo… Jak reaguję, kiedy zaczynam rozumieć, że dziś Jezus nie tylko do mnie, ale i o mnie, niegodziwym dzierżawcy zawierzonego mi czasu, mówi tę przypowieść…?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>W</b></strong><strong><b>torek</b></strong><strong><b>, 2.06.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 13-17</b></strong></span></h3>
<p>Czytany dziś fragment Ewangelii Marka jest naturalną kontynuacją wczorajszej perykopy. Uczeni w Piśmie i Starsi, po odrzuceniu i skazaniu w sercach Jezusa, przystępują do kontrataku. Wydaje się, że pułapka, którą zastawili, jest intrygą doskonałą. Jezus musi się opowiedzieć albo przeciw płaceniu podatków – wówczas będzie buntownikiem przeciw legalnej władzy lub skłonić się do składania daniny Cezarowi – wówczas straci autorytet w oczach Synów Izraela, dla których podatek płacony Rzymowi był symbolem nieuprawnionego ucisku i upokorzenia. Jak bardzo przywiązali się do tego konceptu oskarżyciele Jezusa zobaczymy nawet w chwili Jego procesu przed sądem, kiedy jednym z głównych tytułów oskarżenia stanie się rzekome nawoływanie do niepłacenia podatków i do buntu (por. Łk 23, 2). Przeciwnicy Mistrza z Nazaretu nie wzięli pod uwagę, że logika Nowego Przymierza ma w centrum nie politykę, lecz odniesienie do Boga. Sprawy podatków, to ziemskie sprawy ludzkich „cezarów”. Człowieka, który wierzy, powinno interesować przede wszystkim to, czy oddaje Bogu to, co Jemu należne. Tak, jak to, czego domaga się Cezar jako swojej własności, należy do Cezara, tak to, co należy do Boga powinno być Jemu oddane. Kto słucha z wiarą, zrozumie, że tak naprawdę do Boga należy wszystko, bo ludzie, zaczynając od życia, wszystko otrzymują od Niego. Zabiegani i zatroskani o tak wiele, i tak chętnie oddający światu nawet więcej, niż mu się należy, czy pamiętamy o tej prawdzie, że rzeczy Bożych na ołtarzach Cezarów składać nam nie wolno?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Ś</b></strong><strong><b>roda</b></strong><strong><b>, 3.06.2026</b></strong><strong><b> – </b></strong><strong><b>wspomnienie </b></strong><strong><b>św. Karola Lwangi i Towarzyszy</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 18-22</b></strong></span></h3>
<p>Kolejny fragment 12 rozdziału Ewangelii Marka przynosi kolejną retoryczną potyczkę Jezusa z oponentami. Tym razem w roli łowców występują saduceusze. To szczególna, uprzywilejowana warstwa społeczna. Saduceusze byli ludźmi pieniędzy i władzy. Wystarczyła im perspektywa doczesności jako projekt na życie. Nie uznawali istnienia duchów czystych, ani nie wierzyli w zmartwychwstanie. Z całego zbioru ksiąg uznawanych przez Izraela za święte oni przyjmowali tylko Torę. Interesujący na tym tle może być fakt, że właśnie do tej grupy należało wielu kapłanów, z arcykapłanami na czele.  To oni właśnie, stając w szranki z Jezusem, w którym zapewne widzieli faryzeusza ze zbyt wybujałą fantazją i dziwnymi ambicjami, postanowili odwołać się do historii wyśmiewającej wiarę w życie wieczne. Byli zapewne dumni z siebie, wyobrażając sobie, jak wprawią w zakłopotanie wielkiego Mówcę z Nazaretu, dając Mu do rozwiązania casus, dla którego nie ma rozsądnego rozwiązania. Ilu mężów po zmartwychwstaniu będzie miała kobieta, która za życia dzieliła łoże z siedmioma braćmi po kolei? Czyżby siedmiu? Jeden mężczyzna może i mógł sobie pozwolić na siedem żon, sam patriarcha Jakub miał cztery, ale nie było do pomyślenia, aby jedna kobieta mogła mieć siedmiu mężów. Pułapka niemal doskonała. Łowcy okazji do ośmieszenia Jezusa nie wzięli jednak pod uwagę, podobnie jak wcześniej przy pytaniu o podatki, że sami siebie wystawiają na szwank. „Nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej” – mówi im wprost Nauczyciel z Nazaretu. Odwołuje się przy tym do tej jedynej części Biblii, którą uznawali – do Tory, i przywołuje historię płonącego krzewu, w którym Bóg objawił się Mojżeszowi. To właśnie wtedy ludzie dowiedzieli się jasno i wyraźnie, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Abraham, Izaak i Jakub, Praojcowie Izraela, nie rozpłynęli się w nicości. Mierzenie życia miarą tylko doczesności jest wielkim błędem. Warto wziąć to pod uwagę, kiedy w rachunku sumienia przyglądamy się naszej codzienności, wyborom, których dokonujemy, relacjom, w których trwamy. Czy przypadkiem nie żyjemy tak, jakby to na ziemi miał się dopełnić nasz los? Zapytajmy wewnętrznego krytposaduceusza, co sądzi o wierze w zmartwychwstanie i poprośmy własne serce o szczerą odpowiedź…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, </b></strong><strong><b>4</b></strong><strong><b>.06.2026</b></strong><strong><b> – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 6, 51 – 58</b></strong></span></h3>
<p>Z dzisiejszej Ewangelii, spośród wielu pereł w niej ukrytych, spójrzmy na jedną: Jezus mówi: Ja Jestem Chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Zdanie być może aż za bardzo oswojone przez ludzkie serca. Tak bardzo osłuchane, że łatwo minąć je bez należnego mu zastanowienia i jeszcze bardziej zasłużonego zadziwienia. Jezus jest chlebem z nieba. Z nieba dla oczyszczenia ziemi spadły kiedyś wody potopu. Z nieba na grzeszne miasta spadały gromy, ogień i siarka. Na znak Bożego gniewu niebo pozostawało zamknięte i ludzie ginęli z głodu i pragnienia. Kiedy jednak nadeszła Godzina Ocalenia, Bóg sam ofiarował się ludziom – niebo ofiarowało ludziom &#8211; Chleb żywy. Bóg stał się dla ludzi pokarmem codziennym. Czy można podejść bliżej, zjednoczyć się bardziej, okazać większą pokorę? Jestem Chlebem – mówi Bóg… Ludzie, kiedy chcą podkreślić swoją wartość, mówią: masz się ze mną liczyć, masz okazać mi uległość, należy mi się twój szacunek i uznanie, bo mam władzę, mam pieniądze, mam pozycję… Bóg mówi inaczej: kocham Cię… Jeśli chcesz żyć, nakarm się mną. Jestem dla Ciebie – jak chleb…</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>iątek</b></strong><strong><b>, 5.06.2026</b></strong><strong><b> &#8211; </b></strong><strong><b>wspomnienie</b></strong><strong><b> św. Bonifacego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 35-37</b></strong></span></h3>
<p>Po szeregu polemik, gdzie z inicjatywą jako pierwsi występowali przeciwnicy Jezusa, po raz pierwszy jako polemista rozpoczynający dysputę prezentuje się Nauczyciel z Nazaretu. Teraz to On zadaje pytanie, czekając na odpowiedź ze strony słuchaczy. Mistrz wychodzi od tekstu Psalmu 110, który Jerozolima słyszała w momentach wyjątkowych. W epoce królewskiej przy śpiewie tej właśnie modlitwy obejmował rządy nowy następca z linii dziedziców dawidowej, mesjańskiej obietnicy. Jezus kieruje serca słuchaczy w stronę odkrycia prawdziwej tożsamości tajemniczego Potomka obiecanego Dawidowi słowem przyniesionym przez proroka Natana. Jeśli Dawid sam nazywa Go Panem, jak może być „tylko” jego synem? Kiedy lud Izraela słyszał słowo „PAN”, w grę mogła wchodzić tylko jedna Osoba – sam Bóg. Jezus – mistrzowski egzegeta, z ogromną delikatnością przygotowuje słuchaczy do sedna objawienia: to On jest Synem Dawida. Tym imieniem wzywają Go potrzebujący uzdrowienia niewidomi, chorzy, ułomni. Jeśli Dawid sam nazywa Go Panem, a Pan jest Bogiem, więc… odpowiedź serca rodzi się sama. Tym Imieniem śpiewała Mu <em><i>Hosanna</i></em> lud Jerozolimy, kiedy wjeżdżał do miasta. Ci, którzy słuchali i usłyszeli, jak wówczas tak i dziś, zrozumieli, Kto tak naprawdę stoi pośród nich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>S</b></strong><strong><b>obota</b></strong><strong><b>, 6.06.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mk 12, 38-44</b></strong></span></h3>
<p>Kończymy dziś lekturę 12 rozdziału Ewangelii Marka. Pełen polemicznych dysput rozdział zamyka scena, która bynajmniej nie jest jedynie rodzajowym obrazkiem. Nauczyciel z Nazaretu przeprowadza najpierw zamknięcie części poświęconej „debatom” z kolejnymi grupami przeciwników. Jezus konkluduje całość ostrzeżeniem przed uczonymi w Piśmie. To, co w nich najbardziej złudne, a jednocześnie najbardziej niebezpieczne, to hipokryzja. Pobożność jest dla nich tylko i wyłącznie maską. Znawstwo Pisma nie prowadzi ich do poznania Boga. Syn Dawida stoi pomiędzy nimi, a jednak nie dostrzegają w Nim przychodzącego do swojej Winnicy Pana. Żądni są jedynie ludzkich względów i łaszą się na zaszczyty, które bardziej sobie uzurpują niż rzeczywiście są ich godni. Jakby dla kontrastu pojawia się przy skarbonie świątyni uboga wdowa, która na znak całkowitego zaufania Bogu, wrzuca na ofiarę wszystko, co ma na utrzymanie. Nie przyszła w powłóczystych szatach. Nie domagała się uznania za swój gest. Nie czekała na zaproszenie na ucztę do arcykapłana. Przemknęła dyskretnie między bogatymi, którzy demonstracyjnie dawali wiele. Nikt, poza Jezusem, nie zwrócił na nią uwagi. Tylko On znał tajemnicę jej serca. Hipokryzja uczonych w Piśmie i prawdziwe oddanie Bogu ubogiej wdowy… Wciąż są obok siebie udawana pobożność i ciche, ukryte przed światem, ofiarowanie wszystkiego, co się ma. Jezus wciąż spogląda na tych, którzy przechodząc przed Nim, składają swoje dary. On najlepiej wie, które z serc zawierza Mu do końca wszystko, a które ma na sobie tylko powłóczyste szaty i robi dużo hałasu, mnożąc słowa bez mnożenia miłości…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-31-maja-do-6-czerwca-2026r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 31 maja do 6 czerwca 2026r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 May 2026 14:16:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22059</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; IX Niedziela Zwykła, 31.05. 2026 r. &#8211; Uroczystość Trójcy Przenajświętszej Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD Pierwsze czytanie: Wj 34, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>IX Niedziela Zwykła, 31.05. 2026 r. &#8211; Uroczystość Trójcy Przenajświętszej</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Wj 34, 4b-6. 8-9</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza niedziela poświęcona jest tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Wierzymy w jednego Boga w Trzech Osobach – tę prawdę Kościół podaje nam dziś do rozważenia. Nie zawsze jednak była to prawda katechizmowa, a poznawanie Boga dokonywało się w historii stopniowo. Bóg objawiał się ludziom według miary, jaką potrafili przyjąć. I tak dzisiejszy fragment z Księgi Rodzaju mówi o objawieniu na górze Horeb. Mojżesz w uniesieniu chwali Boga wymieniając Jego przymioty: miłosierny, łagodny, nieskory do gniewu, łaskawy, wierny. Mojżesz mówi o Bogu to, co Bóg pozwala mu poznać, czyli to, co widzi i rozumie w objawieniu, ale także to, czego na co dzień w obcowaniu z Bogiem doświadcza. Nie ma tu jeszcze mowy o Trzech Osobach, jest natomiast przekonanie o ogromnej życzliwości Boga względem nas. To ową życzliwość skrywają wszystkie wymienione przymioty i to ona skłoniła Boga, by się nam stopniowo objawiał. To wychylenie Boga ku człowiekowi, pragnienie spotkania i komunii widoczne jest w całym Starym Testamencie, a realizuje się w pełni w Nowym, w objawieniu Osoby Jezusa i potem Ducha Świętego.</p>
<p>Życzliwość Boga daje nam nadzieję pogłębiania osobistej relacji z Nim. I tak jak otworzyła Mojżeszowi możliwość modlitwy wstawienniczej za lud, tak i nas zaprasza do modlitwy za braci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Dn 3, 52-56</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm pochodzi z Księgi Daniela i jest częścią Kantyku Trzech Młodzieńców. Opiewa on potęgę Boga – Stworzyciela i Pana całego świata i jest odpowiedzią na sytuację prześladowania Jego wiernych: czy to prześladowania, w czasie którego Księga Daniela powstała (okres machabejski, III wiek przed Chrystusem), czy to wcześniejszego, o którym opowiada (przesiedlenie babilońskie, VI wiek przed Chrystusem), czy wreszcie każdego, które może się zdarzyć w jakichkolwiek czasach. Z każdego prześladowania Bóg ma moc ocalić swoich wiernych, bo jest większy i jest Panem historii. Tak więc bez względu na kontekst historyczny psalm przekazuje nam zawsze aktualne treści: Bóg jest godzien wszelkiej chwały w swoim imieniu, na tronie swojego królestwa, na sklepieniu nieba, które stworzył, w przybytku (czyli świątyni) i wreszcie w otchłani.</p>
<p>Otchłań, poza wymiarem eschatologicznym, przywołuje także realia naszego ziemskiego życia. Możemy zobaczyć w niej każdą doświadczaną ciemność: grzech, cierpienie, wszelką niesprawiedliwość. We wszystkie te miejsca spogląda Bóg. Głęboka wiara w to, że On jest ze mną w tym, co najtrudniejsze, że jest Panem tej sytuacji (tak jak był z Izraelem w każdym prześladowaniu), pozwala błogosławić i chwalić Go w tych właśnie okolicznościach.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 2 Kor 13, 11-13</i></em></span></h3>
<p>Duch Święty wzywa i uzdalnia nas do jedności. Jedność jest wartością, którą w szczególny sposób upodobał sobie Bóg. O jedność swych uczniów, czyli nas, modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy.</p>
<p>To Boże zabieganie o jedność wynika z życia wewnętrznego samego Boga, czyli z relacji, jakie istnieją między Ojcem, Synem i Duchem Świętym. My, jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, powinniśmy odzwierciedlać to wewnętrzne życie Trójcy Przenajświętszej. Jest to największym pragnieniem Boga, ponieważ wie On, że właśnie wtedy jesteśmy szczęśliwi i żyjemy pełnią życia. Wszelkie zakłócenia w tym temacie wynikają z grzechu pychy i jego pochodnych: gniewu, zazdrości, obojętności, egoizmu, złośliwości…</p>
<p>Wyjście naprzeciw Bożemu pragnieniu rozpoczyna się od modlitwy o jedność i pokój oraz (już jako owoc modlitwy) od nawrócenia serca ku bliźnim. To czasem trudny proces, dlatego św. Paweł pisze realistycznie: „Dążcie…” W tym dążeniu Bóg miłości i pokoju zawsze przyjdzie nam z pomocą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 3, 16-18</i></em></span></h3>
<p>Jezus stał się człowiekiem z miłości do nas. Przyszedł, aby nas zbawić. By jednak Jego dar rzeczywiście zaowocował w człowieku zbawieniem, potrzeba odpowiedzi, potrzeba po prostu wiary. Bóg traktuje nas poważnie i sam chciałby być tak potraktowany. Co to znaczy? To znaczy, że jak On ma osobiste odniesienie do mnie i do ciebie, tak wymaga, by każdy z nas miał osobiste odniesienie do Niego. Każdy za siebie ma zadecydować: tak, wierzę. Wierzę w Jego dobre intencje wobec mnie, w tę nieskończoną miłość, która zawiodła Go aż na krzyż, abym ja nie musiał się tam znaleźć, abym nie był cierpiący i niespełniony na wieki. Wierzę, że Jezus Chrystus, Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, osobiście pragnie mieć mnie blisko siebie na zawsze.</p>
<p>Wierzę i proszę – mogę prosić – Ducha Świętego, aby umacniał i utwierdzał moją wiarę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 1.06.2026 r. </b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2P 1, 2-7</i></em></span></h3>
<p>Droga siedmiu kroków – tak moglibyśmy nazwać Piotrową receptę na miłość: „[…] dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość”.</p>
<p>Na czym polega chrześcijańska miłość? Na czym polega dążenie do niej? Na czym polega chrześcijańska doskonałość? Na jednym i tym samym – na naśladowaniu Chrystusa. Inaczej nie będziemy mogli dostąpić tego, co teologia prawosławna nie waha się nazwać przebóstwieniem, a o czym św. Paweł pisał w Liście do Rzymian jako o „przyoblekaniu się w Chrystusa” (por. Rz 13,14).</p>
<p>To nie dzieje się, to nie może stać się dzięki naszym własnym siłom. „Żadną miarą!”. Tak, potrzeba nam „całej pilności”, jak napomina nas pierwszy z Apostołów, jednak wszystko zaczyna się w Chrystusie i do Niego zmierza. On umożliwia nam pierwszy z siedmiu kroków ku miłości – wiarę. Być może tak należałoby interpretować „Jego Boską moc”, która „udzieliła nam tego wszystkiego…”. W końcu wiara jest łaską. Łaską przynoszącą pokój.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 91, 1-2. 14-15a. 15b-16</i></em></span></h3>
<p>Psalm 91 bez wahania można określić jako psalm ufności. Wskazuje na to zagęszczenie pola semantycznego dotyczącego opieki, obrony, ucieczki, wyzwolenia z przeciwności. Psalmista wprost stwierdzi we fragmencie śpiewanym w liturgii: „Boże mój, któremu ufam”.</p>
<p>Jednak w kontekście czytań dnia inny wątek wydaje się wysuwać na plan pierwszy – poznanie Boga. „Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, / osłonię go, bo poznał moje imię”. Powodem, dla którego Bóg otacza opieką podmiot liryczny Psalmu 91 – a zatem i każdego, kto z wiarą wypowie jego słowa – jest przylgnięcie do Pana oraz poznanie Jego imienia. Jedno jest wynikiem drugiego, drugie jest w jakiś sposób warunkiem pierwszego. Nie poznamy Go, jeśli do Niego nie przylgniemy. Nie uda nam się w pełni przylgnąć do Niego, jeśli Go nie poznamy.</p>
<p>Wyjście z tej pozornej sprzeczności teologia może wytłumaczyć uprzedniością wybrania Bożego – On nas pokochał, dał się poznać, gdy jeszcze byliśmy nieprzyjaciółmi (por. Rz 5,6-11).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 1-12</i></em></span></h3>
<p>Fragment ewangelii, który czytamy w liturgii, należy do drugiej części Markowego dzieła. Czytelnik już wie, że Jezus jest Mesjaszem, na co autor wskazuje dobitnie wypowiedzią Piotra pod Cezareą Filipową w Mk 8,29. Poznawanie Jezusa było przedmiotem wszystkich poprzednich rozdziałów. Odtąd Jezus rozpoznany przez apostołów jako Chrystus będzie ukazywany w kontekście nadchodzącego cierpienia i męki.</p>
<p>Dlatego nie dziwi przypowieść, w której syn właściciela winnicy zostaje zabity. Opierając się na klasycznym Izajaszowym porównaniu Izraela do winnicy Pańskiej, Jezus proroczo zapowiada swoje odrzucenie i śmierć.</p>
<p>„Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej?” – pyta ustami Przyjaciela, tj. Boga, Izajasz w piątym rozdziale. Co jeszcze miał uczynić Jezus, by go ludzie poznali? To retoryczne pytanie.</p>
<p>Mniej retorycznym będzie to, o powody niewiary ludzi, którzy chcieliby uwierzyć, a nie potrafią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 2.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2P 3, 12-15a. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Nasza wiara jest i zawsze była wiarą eschatologiczną – patrzącą na rzeczy ostateczne, rzeczy końca. Pierwsi chrześcijanie oczekiwali końca świata jeszcze za swojego życia, to dlatego św. Paweł musiał ganić Tesaloniczan za zaprzestanie pracy i bezczynne trwanie w nadziei szybkiego przyjścia Pana. My z kolei, w XXI w., czasami zapominamy o tym, że koniec może nastąpić w każdej chwili i niekiedy zanadto troszczymy się o doczesne planowanie życia.</p>
<p>To dlatego napomnienie Piotra pozostaje równie aktualne, jak dwa tysiące lat temu, choć być może powód należałoby odwrócić – nie oczekiwanie końca, a jego brak; nie przyspieszanie, a pozorne spowalnianie dnia Paruzji. „Umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby On was znalazł bez plamy i skazy”. Szukanie z wypiekami na twarzy znaków końca – płonącego nieba, spadających gwiazd czy wojen, trzęsień ziemi, które przywoła Apokalipsa św. Jana – mija się z naszym powołaniem. Tak, zawsze powinniśmy czekać, ale w pokoju, z nadzieją, bo – pisze św. Piotr – „cierpliwość Pana” jest dla nas zbawienna. Któż jest gotowy na ostatni dzień swojego życia?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 90, 2 i 4. 10. 14 i 16</i></em></span></h3>
<p>Piotrowe „Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności!” znajduje swoje odbicie w Psalmie 90. Słowa pieśni Izraela i naszej kontrastują wieczność Boga z naszą przemijalnością i kruchością. Czymże jest osiemdziesiąt lat wobec wieczności?</p>
<p>„Trud i marność” kolejnych wersetów rozbrzmiewa w tej mądrościowej części Ps 90. W odpowiedzi na Koheletowe <em><i>vanitas vanitatum</i></em> znajdujemy dalej wyraz wiary Izraela, dla którego radowanie się i cieszenie ograniczało się do tu i teraz. Wiara w życie po śmierci, wiara w wieczność z Bogiem była na końcu długiej drogi, do której nieliczne, bo nie wszystkie, gałęzie judaizmu musiały jeszcze dojść.</p>
<p>W centrum myśli śpiewanego w liturgii psalmu pozostaje wieczność Boga i Jego opieka nad człowiekiem, jakkolwiek marny by czasami był i jakkolwiek marnie by się niekiedy zachowywał.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 13-17</i></em></span></h3>
<p>Co należy do Boga? Retoryka faryzeuszów, podstępna i przebiegła, nie wystarcza, by pochwycić Jezusa na błędnej odpowiedzi. Pan zręcznie jej unika – bowiem na pytanie faryzeuszów nie mógł odpowiedzieć „tak”, nie mógł też powiedzieć „nie”.</p>
<p>Co należy do Boga? Na to pytanie każdy z uczonych żydowskich odpowie z łatwością – wszystko. Również życie człowieka. W ten sposób wszechwładza Boga wobec naszych ludzkich małości – oczekiwania rychłego końca świata, chęci odsunięcia dnia Paruzji jak najdalej, krótkości życia itd. – jawi się w swoim prawdziwym majestacie.</p>
<p>On, Jezus, staje się przedmiotem podziwu – jako doskonały <em><i>rabbi</i></em>, dla tych, którzy nie wierzą. Dla wierzących zaś jako Syn Ojca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 3.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest dr Mateusz Krawczyk</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tm 1, 1-3. 6-12</i></em></span></h3>
<p>„Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem […]” – słyszymy słowa św. Pawła w czytaniu z Drugiego Listu do Tymoteusza. „Jak moi przodkowie”? Czy to nie powinno w nas wzbudzić wątpliwości? Czyż służba żydów Bogu przed przyjściem Chrystusa nie różniła się jakościowo od służby Pawła i innych chrześcijan Bogu po Jego Wcieleniu i objawieniu Siebie?</p>
<p>Tak, różni się w tak wielu aspektach, że aż trudno je wszystkie wymienić. Przyjście Jezusa zmieniło świat, zburzyło wiele sposobów myślenia, dało wejrzenie i doświadczenie niedoświadczalnego. A jednak jest ciągłość historii zbawienia. Paweł służy Bogu tak, jak jego przodkowie – z czystym sumieniem dając świadectwo prawdzie. Jak wiele mocy, trzeźwego myślenia i miłości wymagało od Izraela powiedzieć na głos: „Jest jeden Bóg”, gdy świat go otaczający wznosił ołtarze licznym bogom?</p>
<p>On, Bóg, wezwał Pawła, tak jak wezwał jego przodków. On ustanowił Pawła, tak jak wielu proroków przed nim, głosicielem Dobrej Nowiny. Ale tym razem tej – pisanej wielką literą – o życiu i o nieśmiertelności, o tym, że śmierć poniosła porażkę. Ostatecznej Dobrej Nowiny, bo historia zbawienia się wypełniła. Innej nie będzie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 123, 1b-2</i></em></span></h3>
<p>Śpiewana w liturgii pierwsza część krótkiego, bo jedynie czterowersowego, Psalmu 123 zdaje się mieć zadanie, które można by określić jako kierunkowe. Każdy z czterech stychów, w których wspomniane są oczy, dopełniony jest kierunkiem, w którym powinny być one zwrócone. Psalm 123 to jeden z tzw. psalmów wstępowania lub psalmów pielgrzymów, lub jeszcze psalmów stopni, które Izraelici śpiewali w trakcie pielgrzymowania do Jerozolimy. Tym bardziej kierunkowanie oczu, a zatem i myśli, i wreszcie czynów ku Bogu jest tu w pełni zrozumiałe.</p>
<p>Fragment z psalmy responsoryjnego wychodzi od jednostki – „wznoszę”, przechodzi jednak szybko w liczbę mnogą „oczy nasze”. Pielgrzymka Izraela do Jerozolimy w czas świąteczny to wydarzenie całego Narodu. W dwóch paralelnie skomponowanych porównaniach z drugiego i trzeciego stychu widzimy zarówno mężczyznę, jak i kobietę – sługę i służebnicę. Nikt nie zostaje pominięty, każdy członek wspólnoty ukierunkowanej i wciąż ukierunkowującej się na Boga znajdzie dla siebie odniesienie. I choć to tylko porównanie, to jednak rysuje subtelnie, choć dobitnie naszą pozycję wobec Boga – jesteśmy Jego sługami, co wypowiedział w pierwszym czytaniu w odniesieniu do samego siebie Paweł Apostoł.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 18-27</i></em></span></h3>
<p>Nie dość jeszcze skupione są oczy uczonych w piśmie i saduceuszów na Bogu. Nie dość jeszcze dokładnie widzą kierunek, w którym powinni patrzeć. Zamiast wpatrywać się w prawdę zawartą w słowach Pisma, oni szukają w nich kazusów, którymi mogliby podchwycić Jezusa na słowie. Nie udaje się im. Ale tym razem Jezus nie uniknie odpowiedzi. Powie wprost, nawet jakby z irytacją, że są w błędzie. Ba, zapyta tych, co studiują Pisma, czy nie czytali w księdze Mojżesza fragmentu o krzewie winnym. Musimy uświadomić sobie, jak mocne i pełne nagany są te słowa Jezusa. Oni czytali, ale nie rozumieli.</p>
<p>Jak zatem rozumieć Pisma? Jak rozumieć, jeśli nasz umysł jest tak ograniczony, że czasem nawet nie wiemy, w którym kierunku zwrócić swoje oczy? Jezus daje odpowiedź – dzięki Niemu samemu. Choć grecki termin δύναμις (czyt. dynamis) posiada szeroki kontekst zarówno w świecie judaistycznym, jak i hellenistycznym, a także wreszcie na zazębiającej granicy tych dwóch, to po raz pierwszy pada u Marka podczas uzdrowienia kobiety chorującej na krwotok (por. Mk 5,30). „Moc Boga” działająca w Chrystusie sprawia cuda. Niezrozumienie Pisma zostaje zatem zestawione z niezrozumieniem „mocy Boga”, która działa w Chrystusie, która wreszcie będzie Jego mocą (por. Mk 13,26).</p>
<p>Jak zatem rozumieć Pisma? Jest to możliwe w Chrystusie. Akt hermeneutyczny dotyczący Pisma Świętego będzie dziełem Chrystusa, który sprawia cud wobec naszego umysłu pozostającego dotąd w błędzie. Jeśli tylko wzniesiemy nasze oczy w dobrym kierunku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 4.06 2026 r. – uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Pwt 8, 2-3. 14b-16a</i></em></span></h3>
<p>Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa wprowadza nas w temat dzisiejszego dnia. Czcimy dziś Przenajświętsze Ciało i Krew Chrystusa, które są pokarmem na naszej drodze do Boga, tak jak pokarmem Izraela w wędrówce do Ziemi Obiecanej była manna. Bóg połączył nakaz wędrowania z darem chleba. Wszyscy jesteśmy na tej ziemi pielgrzymami i Bóg chce w czasie tej pielgrzymki karmić nas jak dobry ojciec karmi swoje dzieci. Prosi nas tylko, byśmy nie zapominali o istnieniu tego pokarmu, o przyjmowaniu go, o jego ogromnej wartości i wreszcie o wdzięczności za ten dar. Łatwo go przeoczyć, gdy uwagę przykuwają wydarzenia „wielkie i straszne”, a Bóg daje się w sposób cichy i dyskretny. Potrzeba uważności na Boże dary.</p>
<p>Tekst mówi jednak o jeszcze jednym pokarmie. Czytamy: „nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. Tu chodzi o Słowo Boże. Jak jednak rozpoznać ten pokarm? Pan mówi wprost, że pomagają w tym głód i utrapienie. Okazuje się bowiem, że to właśnie doświadczenie braku każe szukać pokarmu w wielu postaciach, w wielu aspektach życia. Gdy człowiek jest syty, nie ma potrzeby szukać pokarmu. Bóg pragnie nas zatem pragnących, bo to jest prawda o naszej kondycji na tej ziemi. Słowo karmi najpierw serce i umysł ludzki, a potem staje się Ciałem, by karmić także nasze ciała. Od Słowa wszystko się zaczyna.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 147B, 12-15. 19-20</i></em></span></h3>
<p>Psalm jest odpowiedzią na pierwsze czytanie. Zachęca Jeruzalem, a w szerszej perspektywie Kościół, czyli nas wszystkich, do wychwalania Boga za dar Jego Słowa oraz dar „wybornej pszenicy”. To nawiązanie do pustynnej manny, w Kościele rozszerza swe znaczenie na Eucharystię. Razem z tymi darami przychodzi do nas umocnienie, Boże błogosławieństwo i pokój.</p>
<p>Słowo rzuca nam tu jeszcze wyzwanie, nazywając siebie Bożymi poleceniami, ustawami i wyrokami. Nie całkiem lubimy takie terminy… A jednak taka właśnie jest natura Słowa, że wchodząc w nasze życie, nie pozostaje neutralne, w bezpiecznej odległości. Wręcz przeciwnie, ono zobowiązuje i może wydawać nam polecenia. Czy więc jestem otwarty na wychwalanie Boga za każde Jego Słowo, to, które już przyszło, i to, które otrzymam w przyszłości? To jak podpisanie karty in blanco, ale tylko w ten sposób mogę wyznać, że Bóg jest naprawdę moim Bogiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 Kor 10, 16-17</i></em></span></h3>
<p>Czytanie z Pierwszego Listu do Koryntian mówi wprost o wielkiej tajemnicy, którą dziś rozważamy. Forma pytań świadczy o sztuce retorycznej św. Pawła, ale nie na tym chcemy się dziś zatrzymać. Ważniejsza jest bowiem odpowiedź, jedyna możliwa dla chrześcijanina, na te retoryczne pytania. Odpowiadamy więc, każdy za siebie, w całej prawdzie i pewności sumienia: wierzę, że chleb i wino w trakcie Mszy Świętej, w czasie Przeistoczenia stają się prawdziwym Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Wierzę też, że spożywanie tego Ciała i picie tej Krwi daje mi życie wieczne oraz łączy mnie z innymi w jeden Kościół, wspólnotę przewidzianą i chcianą przez Boga, przy czym do pełnego udziału w tej wspólnocie wystarczy spożywanie jednej Świętej Postaci, przeważnie Ciała, jak to jest we zwyczaju na naszych parafialnych Mszach Świętych.</p>
<p>Nie dziwmy się wahaniom co do tych wielkich tajemnic, ani wahaniom ludzi współczesnych Jezusowi, gdy po raz pierwszy zapowiedział dar Eucharystii (będzie o tym mowa w Ewangelii), ani wahaniom tych, którzy dziś wokół nas żyją. Tajemnice te bowiem wymagają przyjęcia daru wiary jednoznaczną decyzją woli, z pominięciem doświadczenia zmysłowego. Dla wielu jest to ogromnym wyzwaniem. Dopiero jednak z perspektywy już podjętej decyzji, otwarcia się na dar wiary, tajemnica Eucharystii jawi się jako prosta i oczywista konsekwencja krzyża, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Miłość ofiarowała się nam do końca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 6, 51-58</i></em></span></h3>
<p>Dla słuchaczy Jezusa Jego słowa były szokiem, dlatego skupili się na pytaniu „jak?” Jak to jest możliwe? Zwróćmy uwagę, że Jezus nie odpowiada im na to pytanie, natomiast koncentruje się na tajemnicy życia: Jego Ciało i Krew jednoczą z Nim samym, a przez to dają życie wieczne.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie „jak?” do dziś nie jest nam znana, ponieważ przekracza możliwości ludzkiego rozumu. Możemy jednak wejść w temat, na którym Jezusowi bardziej zależy. Dar życia wiecznego nie uchroni nas od śmierci doczesnej, natomiast wypełni się przez wskrzeszenie w dniu ostatecznym. W sposób ukryty realizuje się jednak już teraz poprzez zjednoczenie z Jezusem: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” Jest to w istocie jedna rzeczywistość: wspólnota życia z Jezusem rozpoczęta tutaj, będzie miała swoją kontynuację tam, po drugiej stronie życia.</p>
<p>Jezus pragnie, byśmy przyjęli od Niego dar życia wiecznego oraz wszystkie środki, które do niego prowadzą. Wsłuchiwanie się w Jego pragnące Serce jest wspaniałą modlitwą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 5.06.2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Monika Waluś</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tm 3, 10-17</i></em></span></h3>
<p>Drugi List do Tymoteusza pozwala nam poznać różne doświadczenia wiary, widzimy nauczyciela i ucznia, który od niego się uczył i ma prawo go naśladować w wierze, wytrwałości, miłości, cierpliwości, niezłomnych także w trudnym czasie i przykrych sytuacjach. Nauczyciel wierzy swemu uczniowi, opowiada o swych przeżyciach, wzmacnia go, chwali i zachęca do dalszego wysiłku.</p>
<p>Także nasze czasy cenią nauczycieli. W internecie, czasopismach, książkach zawsze znajduje się naprawdę dużo porad na każdy temat i znajdują one ciągle nowych czytelników, chętnych oprzeć się na nich. Mamy także wielu chętnych, by stać się nauczycielami wiary. Autor Listu wskazuje na źródło, na którym się sam opiera i radzi oprzeć się także uczniowi, skoro się rozstali i kontakt ich jest rzadszy – na Pismo Święte, uczące mądrości, jako najlepszą odpowiedź na pytania i wątpliwości wiary, natchnione i skuteczne do przekonywania, poprawiania się i wychowywania, prowadzące do doskonałości, która pozwala znaleźć się dobrze w każdej sytuacji. Co ciekawe, czyni to mocno i wyraźnie, choć jednocześnie sam jest przekonany, że jego uczeń już od najmłodszych lat bardzo dobrze zna Pismo Święte. Najwyraźniej uznaje je za warte stałego, nieustannego czytania na nowo, przemyślenia, noszenia w sercu. Nie chodzi o zwykłą wiedzę…</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 119, 157.160.161.165.166.168</i></em></span></h3>
<p>Psalm pokazuje nam sytuację sprzed tysięcy lat, a jednak nie wydaje się nam ona dziwna ani nieznana. Autor nie opowiada szczegółów, ale wiemy, że musiał znajdować się w przykrym i nadzwyczaj trudnym położeniu, otoczony kilkoma wrogami, mającymi duże wpływy w jego środowisku. Czuje się przez nich prześladowany, w dodatku bezradny i bezbronny, nie pisze o pomocy przyjaciół i być może nie ma się, na kim oprzeć.</p>
<p>Autor psalmu jednak nie traci wiary i ufności w Boże panowanie i moc, wcale nie zarzuca Bogu bezczynności ani braku opieki – przeciwnie, wyznaje, że Pan jest sprawiedliwy i mocny. Wierzy Bogu i zachowuje pokój serca, tak bardzo, że nawet nie prosi wprost o pomoc, jest jej pewny. Zapowiada wręcz, że czeka na wsparcie Boże, trzymając się wytrwale Bożych przykazań, przestrzegając wszelkich napomnień religijnych. Psalmista bez wyrzutów czy żalu uznaje, że trzeba żyć według prawa Bożego także w trakcie niepowodzeń i trudności – wiary w Boga nie kojarzy wyłącznie z czasem sukcesów i powodzenia. Słowa psalmu nie zdradzają strachu – przeciwnie, pokój Boży wypełnia serce modlącego się, a najwyższym autorytetem jest Słowo Boże. To modlitwa w przeciwnościach człowieka silnej wiary, który wie, że w życiu bywają trudne, niekiedy nawet długie chwile, ale nie zmienia wtedy swoich wyborów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 35-37</i></em></span></h3>
<p>Wielu ludzi słuchało Jezusa w różnych miejscach, także w świątyni, zadawali Mu pytania, słuchali odpowiedzi, a On wyjaśniał im nauczanie Proroków, Psalmy i wyjaśniał plany Boże zbawienia człowieka. Przy okazji wskazywał im na błędy uczonych w Piśmie, sięgając do ich interpretacji biblijnych, komentował zapowiedzi przyjścia zapowiedzianego Mesjasza i wyjaśniał, kim będzie. Ludzie wierzyli, że Wybawiciel pojawi się w rodzie Dawida, więc Jezus nawiązywał do tych proroctw.</p>
<p>Ewangeliści zapewniają nas, że ludzie chętnie Go słuchali, nie tylko z racji cudownych wydarzeń, ale także ze względu na Jego mądrość. Wiemy jednak, że tłumy, które za Nim chodziły i towarzyszyły Mu razem z uczniami, nie dochowały tej wiedzy i wiary w czasie Męki Pańskiej. Samo zainteresowanie proroctwami i ciekawymi przemówieniami niekoniecznie oznacza przyjęcie w wierze Jezusa i zaangażowania życia, potrzebny jest już następny, decydujący krok.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 6.06 2026 r.</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorką komentarzy na ten dzień jest dr Monika Waluś</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>2 Tm 4, 1-8</i></em></span></h3>
<p>Choć rozumiemy, że Drugi List do Tymoteusza był pisany do konkretnej osoby, możemy go czytać jako cenne wskazówki dla nas po ponad tysiącu lat. To rady dla głoszących Ewangelię, nauczających wiary, duchowych przewodników..</p>
<p>Możemy odnieść wrażenie, że tak samo jak setki lat temu, tak i dziś nauczanie wiary nie jest łatwym ani przyjemnym zadaniem. Autor listu zaleca, by być gotowym w każdej chwili i o każdej porze do czuwania, głoszenia Ewangelii, odpowiadania na pytania, wychwytywania błędów innych w sprawach wiary, nawet pouczania ich i korygowania. Brzmi to dość radykalnie, jednak dodatkowo zalecenia te wzmacnia przypomnienie – sprawdzianem dobrego nauczyciela wiary jest jego cierpliwość, a owocem prawdziwej nauki wiary będzie wzmocnienie na duchu. Powołanie nauczyciela Ewangelii nie oznacza więc życia łatwego i spokojnego, autor listu zaznacza wręcz, że wiąże się ono z niewygodą i niebezpieczeństwem, a także niechęcią wielu słuchaczy, którzy sami sobie wybierają nauczycieli, jacy im pasują.</p>
<p>List zakłada dobre intencje, zdecydowanie jak i wytrwałość Tymoteusza, do której jeszcze zachęca. To niekrótki List, poświęcony wzmacnianiu wiary wierzącego, wspieraniu powołania powołanego, przypominający obowiązki nauczycielowi zaangażowanemu w pracę. Może czasem za mało wspieramy i pouczamy siebie samych?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 71, 8-9.14-15b.16-17</i></em></span></h3>
<p>Psalmy zazwyczaj poruszają sprawy istotne, ale ten będzie chyba aktualny w każdym stuleciu i w każdym pokoleniu. Wielu ludzi mogłoby powiedzieć o sobie, że w jakimś okresie swego dzieciństwa lub młodości, w każdym razie będąc jeszcze w pełni sił, przeżywali głęboko swą wiarę, przeżywali mocne uczucia religijne, starali się żyć pobożnie i z całym przekonaniem mówili o swej miłości do Boga. Jeśli czas ten był spokojny, bez wielkich niepokojów i zagrożeń, w zdrowiu i powodzeniu, to wyznawanie wiary mogło wydawać się oczywiste i nie napotykać wielkich trudności.</p>
<p>Jednak inaczej być może w czasie mniejszych sukcesów i malejących sił. Wzrastające trudności wpływają też na uczucia, może się pojawić poczucie rozczarowania. Psalmista przewiduje ten czas, widzi jego możliwość i prosi o odczucie obecności Bożej także w starości, gdy możliwości człowieka się zmieniają, słabnie jego odporność i trzeba więcej wsparcia i pomocy. To modlitwa człowieka, który coraz bardziej realnie ocenia nadchodzący czas, a jednocześnie nie traci ufności, że nowa epoka życia będzie także doświadczeniem mocy Bożej w nowej formie. Ta wierna sprawiedliwość Boża niesie otuchę i nadzieję modlącemu się – także my możemy przyjąć ten psalm, gdy będzie nam rzeczywiście potrzebny, jako swoją modlitwę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 12, 38-44</i></em></span></h3>
<p>Jezus nie miał złudzeń co do ludzi, realistycznie oceniał ich zachowanie i sposób bycia. Zauważał, że wielu pobożnych zwraca mocno uwagę na swój wygląd, poczucie swej ważności, uznanie, pochwały i zaszczyty (także publiczne), wyraz swej duchowości. Oczywiście sam Jezus modlił się długo, bywał doceniany, pozdrawiany i witany z wielkim szacunkiem i poważaniem. To też przydarza się wielu szanowanym i sławnym osobom. Jednak wielka to różnica, czy coś wydarza się przy okazji, czy też jest zamierzonym celem. Ci, którzy traktują swą wiarę jako sposób na osiągnięcie sukcesu, wyróżnienie się, wzmocnienie ważności swej osoby, właściwie traktują ją jak sposób na zyskanie uznania, na otrzymanie czegoś w zamian za swą wiarę od ludzi.</p>
<p>Ewangelista potwierdza, że Jezus przyglądał się ludziom wnikliwie. Zauważył kogoś, na kogo mało kto zwróciłby uwagę – skromnie ubraną wdowę, która składa na świątynię dar obiektywnie niewielki, nie budzący podziwu. Jednak Syn Boży wie, że jest to wielka ofiara – ona przyniosła wszystko, co mogła, to dar z całego serca.</p>
<p>W geście tym widać jej zaufanie w Opatrzność Bożą, ale również w uważność samego Boga, który doceni ten dar, pozornie mały. To drobne wydarzenie to także dla nas pociecha – Jezus widzi wszystkie nasze starania, nawet niedostrzegalne dla innych.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-ix-tydzien-zwykly-od-31-maja-do-6-czerwca-2026-r-praca-zbiorowa/">Komentarze do czytań – IX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 31 maja do 6 czerwca 2026 r. &#8211; praca zbiorowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2026 16:33:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22054</guid>

					<description><![CDATA[<p>VIII Niedziela Zwykła, 24.05.2026 &#8211;  Uroczystość Zesłania Ducha Świętego J 7,37-39 Zobaczmy, w jakim klimacie odbyło się dzisiejsze wydarzenie, był to ostatni dzień Święta Namiotów. Klimat tego dnia i całego święta [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>VIII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 24</b></strong><strong><b>.05.2026 &#8211; </b></strong><strong><b> </b></strong><strong><b>U</b></strong><strong><b>roczystość Zesłania Ducha Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 7,37-39</i></em></span></h3>
<p>Zobaczmy, w jakim klimacie odbyło się dzisiejsze wydarzenie, był to ostatni dzień Święta Namiotów. Klimat tego dnia i całego święta to wielka radość, oczekiwanie na zbawienie oraz nadzieja na odpuszczenie grzechów i zobaczmy słowa Jezusa w takiej właśnie perspektywie. On znał oczekiwania biblijnego narodu Izraela i mając na uwadze te dwa konkretne pragnienia: zbawienia i odpuszczenia grzechów, Jezus zawołał: <em><i>Jeśli ktoś jest spragniony</i></em> (ma pragnienie), <em><i>niech przyjdzie do Mnie i pije</i></em>.</p>
<p>Jak wiemy, Jezus powiedział to donośnym głosem, jak ktoś pewny siebie, świadomy swojej władzy, mocy i sprawczości, i powiedział to wobec kapłanów świątynnych i zebranych tłumów.</p>
<p>Jan Ewangelista tłumaczy czytelnikom, że Jezus mówiąc o wodzie żywej, którą da wierzącym w Niego, mówił o Duchu Świętym. Kim jest Duch Święty? Jest darem, wskazuje na to Jezus zmartwychwstały, który poleca uczniom, by pozostali w Jerozolimie aż do Zesłania Ducha Świętego. Duch Święty jest darem i Jezusa, i Ojca (J 20,21-23; Dz 1,4-8). W swoim nauczaniu Jezus dał jasno do zrozumienia, że Duch Święty jest konieczny, ponieważ uzdalnia wierzącego do dawania świadectwa wiary, daje zrozumienie Bożego planu zbawienia i obdarza mocą do realizacji Bożych dzieł. To Duch Jezusa Chrystusa – Duch miłości, pokoju, przebaczenia i mocy. I tak możemy do Niego wołać: <em><i>Przyjdź, Duchu Święty, z darem, który masz dla mnie, z darem, o który Cię proszę, z darem, którego bardzo potrzebuję. </i></em></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 2</b></strong><strong><b>5.05.2026 &#8211; święto </b></strong><strong><b>Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>J 19,25-34</i></em></span></h3>
<p>Zobaczmy kolejność słów Jezusa umierającego na krzyżu: najpierw powiedział do Matki: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em>, potem do ucznia: <em><i>Oto Matka twoja</i></em>. To nie były słowa, które przyszły Jezusowi do głowy w ostatniej chwili życia. To był konkretny plan, konkretna wola przewidziana w planie zbawienia, o tym mówi nam właśnie ta kolejność wypowiedzi. Najpierw jest Matka, ale nie chodzi o opiekę nad nią lub uczniem, lecz o zadanie do wykonania: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em>. Tekst grecki ma tutaj termin gynē [γυνή], co jest tłumaczone jako niewiasta, ale warto zauważyć, że jest to rzeczownik pochodzący prawdopodobnie od rdzenia <em><i>ginomai</i></em> [stać się, być uczynionym]. Możemy zatem zobaczyć takie przesłanie: Ta niewiasta, Maryja, stała się pod krzyżem, została uczyniona, inną matką, niż była dla Jezusa, i inną matką, niż była nią matka Jana. Jest to ważne, ponieważ wskazuje nam, że nie chodziło o zwykłą opiekę, która mogłaby być potrzebna samotnej kobiecie żyjącej w tamtych czasach lub młodzieńcowi, którym był Jan. <em><i>Oto syn Twój</i></em> &#8211; zastosowany termin syn to gr. <em><i>hyios</i></em> [υἱός], który ma znaczenie syn, potomek, ale także uczeń, członek czyjejś rodziny lub społeczności. Zwracamy uwagę na kolejność wypowiedzi, gdyż pokazuje nam ona, kto jest tu bardziej potrzebujący: Maryja czy uczeń stojący pod krzyżem? Uczeń to Jan, i jak wiemy z Ewangelii, ma swoich rodziców, są żyjący, więc jeśli tu nie chodzi o typową opiekę rodzicielską, to jaki jest zamysł Jezusa? Celem jest odniesienie się do szerszego znaczenia tych dwóch słów: syn i niewiasta, gdzie <em><i>syn</i></em> może oznaczać właśnie ucznia, a słowo <em><i>niewiasta</i></em> może nawiązywać do jego rdzenia <em><i>ginomai</i></em> – stać się, być uczynionym, chodzi tu o jakiś początek, o zaistnienie czegoś nowego, czegoś, czego nie było, a teraz zaistniało. I ta intuicja wiary prowadzi nas do spojrzenia teologicznego na słowa: <em><i>Niewiasto, oto syn Twój</i></em> &#8211; <em><i>Oto Matka twoja</i></em> – gdzie, rzeczownik matka, gr. mētēr [μήτηρ] ma także znaczenie rodzicielka kogoś lub czegoś, w przenośni to także ojczyzna oraz miejsce pochodzenia. Więc <em><i>matka twoja</i></em> może mieć znaczenie właśnie teologiczne, wskazujące na pochodzenie uczniów Chrystusa, z których On zbudował swój Kościół. Każdy z nas jest zaproszony do tego, by stać się uczniem Maryi i przyjąć Ją z Jej zadaniem zrodzenia nas dla Jezusa.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 2</b></strong><strong><b>6.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 10,28-31</i></em></span></h3>
<p><em><i>Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą</i></em>. Przyjrzyjmy się kwestii pójścia za Jezusem. Odbywa się ono na różnych poziomach: fizyczne pójście, zostawienie domu, rodziny, pracy, planów dotyczących życia osobistego, co bywa trudne, a mimo to wiele osób decyduje się na takie pójście za Jezusem. Jest też pójście innego typu, mentalne, które dotyczy sposobu myślenia, rozumienia i przeżywania świata, które się zmienia, gdy wchodzimy na drogę Jezusa i patrzymy na świat Jego oczyma, poprzez Jego naukę. Tego rodzaju pójście za Jezusem przemienia człowieka, stwarza nas na nowo, z nowym postrzeganiem i nowym podejściem do życia. W takiej sytuacji mówimy o nawróceniu, które jest nazywane także metanoją, gr. <em><i>metánoia</i></em>, która oznacza radykalną zmianę myślenia, nawrócenie czy też głęboką przemianę duchową lub intelektualną. Dosłownie oznacza przemianę umysłu, co w kontekście religijnym oznacza odwrócenie się od niewłaściwego postępowania.</p>
<p>Zatem powstaje pytanie, o którym pójściu za Jezusem mówi dzisiaj Piotr? Na razie o tym pierwszym, na poziomie fizycznym, ale ten drugi poziom pójścia za Jezusem też nastąpił, tylko później, po zmartwychwstaniu Jezusa i po otrzymaniu daru Ducha Świętego. U Piotra wielką wagę miało doświadczenie własnej słabości, chodził za Jezusem, fizycznie był tam, gdzie był Jezus, ale mentalnie poszedł za Nim dużo później, gdy wyparł się Jezusa i wrócił do Niego. Czasem to jest nasza droga, gdy fizycznie przez kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jesteśmy przy Jezusie, ale mentalnie, całościowo przychodzimy do Niego dopiero po doświadczeniu zagubienia, grzechu, słabości i przyjęcia Jego przebaczenia. Dzisiaj możemy zadać sobie pytanie, jak jest z naszym pójściem za Jezusem? Czy opuszczamy wszystko, co podpowiada nam nasza pycha, czy opuszcza nas chęć narzucania własnej wizji religii czy wiary i poddajemy się metanoi, czyli tej głębokiej przemianie, która pozwoli Jezusowi uformować w nas ucznia, którego chce w nas mieć?</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 27</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 10,32-45</i></em></span></h3>
<p>To końcówka życia Jezusa na ziemi, razem z uczniami idzie On do Jerozolimy na święto Paschy. Zauważmy, jak Marek Ewangelista podkreśla dziwne zachowanie Jezusa w czasie tej drogi: <em><i>Kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni</i></em>. Jezus zachowywał się inaczej niż do tej pory, wyprzedzał uczniów i czynił to w taki sposób, który odbiegał od zwykłego pośpiechu, zwykłego wyprzedzania. Czemu to zrobił? Potem, po śmierci Jezusa będzie wszystko jasne, że On nie bał się tych wydarzeń paschalnych, które Go czekały, chociaż były pełne bólu i cierpienia. On wychodził im naprzeciw, nie zwlekał, chciał dokonać zbawienia. Podczas gdy Jezus mierzy się z tym, co czeka Go w Jerozolimie, dwaj apostołowie Jakub i Jan oznajmiają swoją własną sprawę: <em><i>Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię prosimy</i></em>. Niesamowita jest otwartość Jezusa i to w takiej chwili: <em><i>Co chcecie, abym wam uczynił?</i></em> Jak wiemy, chcieli dominacji w grupie, wyróżnienia, chcieli otrzymać większe zaszczyty niż pozostali uczniowie. Jak Jezus to przyjął? Dał jasną wskazówkę: Nie tak będzie między wami, że będziecie dominować, kto chce być pierwszym, ma stać się ostatnim, ma służyć innym. Łatwe zadanie? Oczywiście, że nie, ale wprowadzające porządek w budowaniu wspólnoty.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 28</b></strong><strong><b>.05.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 26,36-42</i></em></span></h3>
<p>Mamy dzisiaj piękne słowa, ale trudne: <em><i>Ojcze, nie jak ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!&#8230;</i></em>, są to słowa wypowiedziane podczas modlitwy Jezusa w Ogrójcu, w bardzo trudnej chwili. Jeśli popatrzymy całościowo na życie Jezusa, to widzimy Go w różnych sytuacjach. Doświadczał i wielkiej radości, uwielbienia i podziwu ze strony tłumów, było też zmęczenie, smutek, walka, gdy odpierał zarzuty i gdy doświadczał wrogości i szykan, i mierzył się z oskarżeniami. Przeżywał lęk i ból, ale ponad tym wszystkim dominowała niezachwiana ufność w miłość Ojca, w Jego mądrość nawet w największym cierpieniu podczas konania na krzyżu, gdy składał ofiarę z siebie. Chrystus ma tytuł Najwyższego Kapłana, ale warto zwrócić uwagę na to, że Jego kapłaństwo jest zupełnie inne od kapłaństwa Starego Przymierza. Tam kapłani nie składali Bogu siebie w ofierze, składali ofiary, które przynosili ludzie, te składane ofiary nic kapłanów nie kosztowały, a Chrystus złożył siebie w ofierze – był zarówno kapłanem, który składa ofiarę, jak i składaną ofiarą, Jego kapłaństwo jest zupełnie czymś nowym. Każdy z nas ma zaproszenie do udziału w kapłaństwie Jezusa, które cechuje postawa: <em><i>Ojcze, nie jak ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!</i></em> Taka postawa wyróżnia chrześcijan, ukierunkowuje na pełnienie woli Bożej i wielu chrześcijan faktycznie dzień po dniu składa właśnie taką ofiarę Bogu, chodzi o to, by odkryć, co każdy z nas może oddawać Bogu, niech to będzie coś, co Jemu najbardziej się podoba i chciałby to od nas otrzymywać.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 29</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 11, 11-25</i></em></span></h3>
<p>Bohaterem dzisiejszego wydarzenia jest figowiec, który nie chciał wydawać owoców – nie owocował i został przez Jezusa odrzucony.  Czytamy w Ewangelii, że figowiec usechł po słowach Jezusa. O czym nam może powiedzieć to wydarzenie? O tym, że Jezus jest pełen miłości i dobroci, ale Jego miłość i dobroć nie są naiwne. Jezus ma bardzo konkretne oczekiwania wobec człowieka, tak jak miał wobec figowca, spodziewał się na nim owoców, ale nie znalazł ich, znalazł tylko zielone liście, a to było za mało. Jezus dla naszego własnego dobra pragnie, byśmy owocowali całym potencjałem, jaki jest w każdym z nas złożony. Drugim tematem poruszonym w dzisiejszej Ewangelii jest wzburzenie Jezusa na sprzedających w świątyni. Jezus domagał się respektowania zasad wobec miejsca świętego, czci i szacunku wobec Boga. Jego dobroć i miłość nie stoją w sprzeczności z tym, co mamy w dzisiejszym fragmencie – Jego surowość i konsekwencja to też jest miłość i dobroć. On chce, żeby figowiec był użyteczny, żeby służył tym, w co został wyposażony, do czego został przeznaczony, wysiłek jest konieczny. Podobnie jest z wyrażeniem gniewu w świątyni, Jezus jasno wskazał na to, że będzie walczył jak lew o cześć i szacunek wobec Boga, i jeśli będzie musiał wybierać między czcią Boga a komfortem człowieka, wybierze to pierwsze.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 30</b></strong><strong><b>.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mk 11,27-33</i></em></span></h3>
<p>Arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi, czyli przywódcy religijni biblijnego Izraela, zadali Jezusowi pytanie o to, na jakiej podstawie Jezus działa, kto Mu dał władzę i prawo do działań, które podejmuje, i do słów, które wypowiada. Przywódcy nie chcieli usłyszeć prawdy, nie pytali po to, by zrozumieć, pytali po to, by zaatakować. W kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu występowało zjawisko społeczne, które nazywano grą o honor. Chodziło o to, by w przestrzeni publicznej wykazać poprzez pytanie czy sytuację, czy dana osoba jest godna honoru czy wstydu. I właśnie z czymś takim mamy do czynienia w dzisiejszej Ewangelii. Rozmówcy Jezusa chcieli Go zawstydzić, zdyskredytować wobec innych. Jezus podjął wyzwanie i też zadał im pytanie, spytał, czy chrzest Jana pochodził z nieba czy od ludzi? Rozmówcy Jezusa nie umieli dać odpowiedzi, znali ją, ale jeśliby ją ujawnili, strzeliliby gola do własnej bramki, więc woleli powiedzieć: <em><i>Nie wiemy</i></em>. W ten sposób odeszli pokonani, zostali zawstydzeni brakiem możliwości udzielenia satysfakcjonującej odpowiedzi. Jezus wygrał tę słowną potyczkę. Ale co tu jest ważne dla nas?  Możemy pomyśleć o naszym własnym honorze lub wstydzie. Zawsze jesteśmy przegrani, gdy mamy złe motywacje, gdy kieruje nami pycha, zazdrość, gdy jesteśmy napastliwi i gdy chcemy dominacji. Wygrani jesteśmy wtedy, gdy okazujemy szacunek innym i respektujemy ich prawa do tego, czego sami chcemy dla siebie. Nie warto dążyć do uprzywilejowanej pozycji kosztem innych osób, nie warto tak urabiać innych, by zostali zmuszeni do gorszego traktowania ludzi, nie jest dobrze, gdy dajemy sobie korzystniejsze prawa, pozbawiając tych praw innych. Chodzi o to, by wygrywać tym, że nasze postępowanie nie przynosi nam wstydu, jest honorowe i podoba się Jezusowi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-24-do-30-maja-2026r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 24 do 30 maja 2026r. &#8211; s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2026 16:21:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22052</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VIII Niedziela Zwykła, 24.05.2026 r. &#8211; Uroczystość Zesłania Ducha Świętego Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki Pierwsze czytanie: Dz 2,1-11 Czas wielkanocny kończymy wylaniem Ducha Świętego, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/">Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VIII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 24</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. &#8211; Uroczystość Zesłania Ducha Świętego</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 2,1-11</i></em></span></h3>
<p>Czas wielkanocny kończymy wylaniem Ducha Świętego, który jednoczy wszystkie narody w wyznawaniu tej samej wiary w Zmartwychwstałego. Nie jest to koniec, ale początek misji, do której zaprasza nas Jezus. Był to święty czas dany od Boga, aby dojrzewać do pełni wiary w Zmartwychwstanie. Dojrzewanie ma przynieść dobre i konkretne owce. Tym owocem jest niezachwiana radość i ufność w zmartwychwstałym Panu. Teraz rozpoczyna się czas świadectwa w Duchu Świętym.</p>
<p>Działaniem Ducha Świętego jest to, że w sposób pełny i szczególny udziela się we wspólnocie wierzących. Apostołowie wraz z Maryją trwają jednomyślnie na modlitwie. Tworzą pierwszą popaschalną wspólnotę Jezusa, zaczyn Kościoła Chrystusowego. W centrum tej wspólnoty jest Duch Święty, posłany od Ojca i Syna. Jego istotą jest jednoczenie wszystkich w Bogu, dlatego przychodzi do wspólnoty i we wspólnocie, napełniając poszczególne jednostki swą mocą i miłością. Trwanie we wspólnocie Kościoła jest miejscem urzeczywistniania się mocy i darów Ducha Świętego. Trzeba odrzucać pokusy indywidualizmu, aby w pełni budować dobro i jedność wspólnoty Kościoła.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 104 (103),1ab i 24ac.29b-30.31 i 34</i></em><strong><b> </b></strong></span></h3>
<p>Psalm 104 jest hymnem na cześć Boga, Stwórcy wszechświata i wszelkiego stworzenia. Psalm jest pełen dynamizmu, odnoszący się do działania Bożego, który podtrzymuje swoje stworzenie w istnieniu. Wszędzie panuje ruch, cały świat jest kierowany przez Boga. Psalm jest zarazem błaganiem, by Bóg nie tylko podtrzymywał świat, ale odnowił jego oblicze: „Niech stąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 Kor 12,3b-7.12-13</i></em></span></h3>
<p>Sprawdzianem, w jaki sposób przyjmujemy Ducha Świętego, jest trwanie we wspólnocie Kościoła Chrystusowego. Święty Paweł zapewnia nas, że <em><i>Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus”. </i></em>Jezus jest Bogiem i Panem Kościoła, który nabył własną Krwią. Choć są różne charyzmaty, rodzaje posługiwania i działania, to jedynym sprawcą tego wszystkiego jest Duch Święty. Każdy w tym dziele Boga ma swoje wyjątkowe miejsce i zadanie, by stawać się chrześcijanami na wzór Jezusa.</p>
<p>Dary duchowe (charyzmaty) są żywym przejawem istnienia Trójcy Przenajświętszej. Oznacza to, że ich celem jest międzyosobowe życie Ojca i Syna i Ducha Świętego. Tych darów nie należy mylić z talentami, jakie posiadają ludzie, np. muzykalność, zdolności lingwistyczne, techniczne, sportowe itp. Charyzmaty to dary Łaski duchowej, które pochodzą od Boga i wprowadzają nas w jeszcze głębszą relację z Bogiem Trójjedynym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 20,19-23</i></em></span></h3>
<p>Aby budować jedność Kościoła w Bogu, konieczne jest przebaczenie i miłosierdzie. Bóg przebaczył nam w Chrystusie i pojednał cały świat w Ofierze krzyżowej swego Syna. Bez przebaczenia nie jest możliwa jedność. To przebaczenie ożywia i buduje jedność. Dlatego Jezus „tchnął” swego Ducha na apostołów, który daje moc przebaczania i uczestniczenia w życiu Jezusa. Słowo „tchnął” pojawia się tylko w tym miejscu Nowego Testamentu. Przywołuje ono starotestamentalny obraz stworzenia świata i człowieka, w które Bóg „tchnął tchnienie życia”. To tchnienie jest nowym i ożywczym działaniem Ducha Świętego.</p>
<p>Można by podsumować dzisiejszą uroczystość kilkoma pytaniami do rozważenia: w jaki sposób otwieram się na działanie Ducha Świętego? Jak często modlę się do Ducha Świętego i wzywam Jego pomocy i działania? W jaki sposób zgłębiam naukę o Duchu Świętym? Jakie znaczenie mają dary Ducha Świętego w mojej codzienności i pogłębiania wiary?</p>
<p>Otwórzmy się na działanie Ducha Świętego, aby wlał w nas odwagę i wierność w byciu świadkami nieskończonej Bożej miłości w Jezusie Chrystusie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 25.05.2026 r. – święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1,12-14</i></em></span></h3>
<p>Zesłanie Ducha Świętego jest początkiem misji Kościoła. W dniu Zesłania Apostołowie trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa i braćmi Jego (por. Dz 1,14). Najświętsza Maryja Panna – Oblubienica Ducha Świętego – w dniu Zwiastowania otrzymała Jego moc i poczęła w swym łonie Jezusa, stając się Matką Zbawiciela. Teraz jest w Wieczerniku z Apostołami, uczniami swego Syna. W dniu Zesłania Ducha Świętego staje się Matką Kościoła Chrystusowego. Podobnie jak w dniu Zwiastowania, teraz w momencie Zesłania jest posłuszna Duchowi Świętemu jako pokorna Służebnica Pańska i dostępuje godności Matki Kościoła. Jest to Kościół Syna Bożego i Jej Syna według ciała. Przywilej Matki Kościoła jest naturalną konsekwencją zjednoczenia z Jej Synem, Jezusem. Trwajmy mocno w wierze w Kościele Chrystusowym, którego Matką jest Najświętsza Maryja Panna, Matka Jezusa i nasza, Matka Kościoła Świętego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 87, 1b-3. 5-7</i></em></span></h3>
<p>Psalm 87 należy do grupy Psalmów Syjonu, opiewających mieszkanie i stolicę, którą wybrał sobie na ziemi sam Bóg. Nie jest to tylko miejsce przebywania Boga. Syjon jest duchową stolicą wszystkich ludów. Syjon, jako matka i stolica, gromadzi wszystkie narody. Wszystkie ludy wyśpiewują jego chwałę i sławę. Nie jest więc przypadkiem, że ten psalm odnosimy do Maryi, która poprzez zrodzenie Syna Bożego stała się Matką wszystkich narodów. I to Maryi należy się największa cześć i chwała za wielkie rzeczy, jakie Bóg uczynił w Jej życiu dla zbawienia każdego człowieka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 19, 25-34</i></em></span></h3>
<p>W chwili śmierci Jezusa z Jego przebitego boku wypływa krew i woda. Tutaj biorą początek Sakramenty święte: Eucharystia i Chrzest. Serce Chrystusa pozostaje otwarte, by obdarzać nas swymi Łaskami. Tutaj rodzi się Kościół, którego pierwocinami jest Ofiara Krzyżowa Jezusa. Jezus wypełnił wolę Ojca i teraz przekazuje Siebie w pełni Ojcu. Przywraca ludzkość Bogu, zawierając z nią Przymierze nowe i wieczne. Kościół, jako nowy lud Boży, staje się oblubienicą Jezusa. Wylewa na nią swego ducha, dając Siebie w sposób pełny i całkowity. Chrystus do końca umiłował Kościół i oddał swe życia za niego. Jest to Kościół Chrystusa, Syna Bożego!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 26</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 1, 10-16</i></em></span></h3>
<p>Święty Piotr wzywa nas do nieustającego dążenia do osiągnięcia świętości życia. Utwierdza nas w poczuciu szczególnego dziejowego uprzywilejowania poprzez możliwość podążania śladami Zmartwychwstałego i korzystania z Jego nauczania.</p>
<p>To, co było niedostępne dla proroków starotestamentalnych, zapowiadających nadejście Mesjasza i karmiących się nadzieją Jego poznania, stało się udziałem pierwszych wspólnot chrześcijańskich, mogących czerpać z nauczania Chrystusa, a w ślad za nimi także i naszym, współczesnych uczestników Nowego Przymierza.</p>
<p>Sakramenty święte, które pozostawił nam Chrystus, mają dopomóc w osiągnięciu zbawienia. Chrzest zapoczątkowuje w nas nowe życie, uzdalnia i umacnia do podjęcia tego wielkiego wyzwania, jakim jest bycie chrześcijaninem. Kolejne sakramenty, do których przystępujemy, wprowadzają nas w głębię tajemnicy odkupieńczej Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa oraz umacniają na drodze do osiągnięcia szczęścia wiecznego w Niebie.</p>
<p>Święty Piotr zachęca nas do trwania w nadziei na zbawienie, do upodobnienia się w swoim postępowaniu do dzieci poprzez czystość i szczerość intencji, posłuszeństwo nakazom i wierność Prawu Bożemu.</p>
<p>Winniśmy mieć zawsze na uwadze to, że dzięki naszej chrześcijańskiej postawie przyczyniamy się do umocnienia i trwałości Kościoła Chrystusowego na ziemi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 98. 1bcde.2-3b.3c-4</i></em></span></h3>
<p>Psalmista oddaje cześć Najwyższemu za Jego zbawczą interwencję w historię narodu izraelskiego, za wspaniałe cuda, jakich dokonał dla umiłowanego ludu, poprzez które objawił swą potęgę i moc. Bóg, zawsze wierny przymierzu zawartemu z Izraelem, po zakończeniu kary, którą była niewola babilońska, sprowadził go ponownie do ziemi obiecanej patriarchom i zapewnił mu czas pokoju i dostatku.</p>
<p>Publiczne dziękczynienie Bogu za okazaną pomoc jest głoszeniem Jego potęgi i chwały. Jest propagowaniem Bożego Miłosierdzia i Bożej miłości, jakiej doznaliśmy w trudnych momentach naszego życia. Nasze przyznawanie się do Chrystusa, dawanie świadectwa o przynależności do Niego są zachętą dla innych ludzi do podążania śladem Mistrza.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 10, 28-31</i></em></span></h3>
<p>Umiejętność dokonania właściwego wyboru między wygodnym życiem, upływającym w bogactwie i dostatku, a aktywnym dzieleniem się z innymi ludźmi nauką Jezusa, bez przywiązania do dóbr materialnych, są podstawą do budowania bliskiej więzi z Bogiem i bliźnimi. Rezygnacja z kariery, zaszczytów, uniżenie się, uznanie za najważniejsze godności dziecka Bożego, jest warunkiem osiągnięcia życia wiecznego.</p>
<p>W dzisiejszym świecie pogoń za zaszczytami, tytułami i wygodnym życiem nie ma końca i w efekcie może prowadzić do utraty z pola widzenia najważniejszego celu, jaki powinien przyświecać człowiekowi jako najdoskonalszemu stwórczemu dziełu Boga. Tym celem powinno być osiągnięcie zbawienia.</p>
<p>Umiejmy dziękować Panu Bogu za dar kapłaństwa, za kapłanów, którzy swoją postawą, swoim przykładem i zaangażowaniem każdego dnia prowadzą nas do Pana, rezygnując z życia, które mogło być ich udziałem, gdyby zagłuszyli w swoich sercach głos powołania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 27.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 1, 18-25</i></em></span></h3>
<p>Bóg Wszechmogący z miłości do człowieka stworzył go na swój obraz i podobieństwo. A kiedy człowiek popełnił pierwszy grzech nieposłuszeństwa i potem wielokrotnie okazywał brak zaufania Bogu, nie został odrzucony, lecz z miłości odkupiony przez Najświętszą Ofiarę Jezusa Chrystusa. Jego męczeńska śmierć na krzyżu nakłada na nas szczególny obowiązek trwania w wierze i nieustającego podążania Jego śladem.</p>
<p>Zostaliśmy odkupieni w sposób najbardziej doskonały, poprzez złożenie w ofierze całopalnej Jedynego Syna Bożego. Bóg poświęcił dla zbawienia człowieka To, co miał najcenniejszego. Nikt nigdy nie zrobił i nie zrobi dla nas niczego wspanialszego. Stąd winniśmy nieustannie trwać przy Panu i dziękować Mu za tę łaskę. Świadomość tej Ofiary powinna determinować wszystkie nasze działania, powinna być nieustającą motywacją do bycia lepszymi, do ciągłego wzrastania w wierze. Wszystkie nasze działania, wszystkie aktywności powinny być podyktowane troską o zbawienie własne i bliźnich.</p>
<p>„ Dopóki trwa to trochę życia (…) – wewnętrznie i zewnętrznie zanośmy Panu taką ofiarę, na jaką nas stać. Pan zaś ją złączy z tą wielką ofiarą, jaką za nas swemu Ojcu zaniósł na krzyżu, aby przez nią nasza ofiara miała przed Nim pełną wartość i zasługę, nie wedle małości uczynku, ale wedle miary dobrej woli i miłości”. <em><i>(Św. Teresa od Jezusa, Twierdza wewnętrzna VII, 4, 15)</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 147B, 12-13.14-15.19-20</i></em></span></h3>
<p>Psalmista wzywa do uwielbienia Boga Stwórcy i Pana całego stworzenia za wszystko, co zrobił dla swego ludu.</p>
<p>Skończyła się niewola babilońska i Izraelici mogli powrócić do Jerozolimy. Rozpoczął się proces odbudowy kraju, świątyni oraz powrót do życia opartego na kulcie Jedynego Boga. Autor wychwala Bożą potęgę i zbawcze działanie, które przywróciło wolność Izraelitom. Wyraża radość z powodu niezwykłego działania Najwyższego w historii narodu wybranego.</p>
<p>Żaden naród nie dostąpił tak wielkiej łaski i nie wszedł w tak bliską i bezpośrednią relację z Bogiem jak naród żydowski, którego przedstawicieli Pan wzywał po imieniu, błogosławił, i którym przekazywał swoją wolę.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 10, 32-45</i></em></span></h3>
<p>Pan Jezus zmierza do Jerozolimy. Dobiega końca czas Jego ziemskiego nauczania. Wychodzi naprzeciw wydarzeniom, zapowiadanym przez proroków Starego Testamentu, a Jego zdecydowanie i determinacja budzą zdziwienie, a nawet lęk wśród towarzyszących Mu uczniów. Choć Nauczyciel długo przygotowywał ich na ten dzień i już dwukrotnie mówił o tym, co Go czeka, nie do końca wierzą, że ich Mistrza, nauczającego o miłości i pokoju, może spotkać coś złego, że już niebawem czeka Go proces i wyrok skazujący, wielkie cierpienie i męczeńska śmierć. Wciąż wierzą, że jako Mesjasz, jako Boży Syn, będzie przewodził narodowi izraelskiemu i pomoże mu odzyskać upragnioną wolność. Jakub i Jan, spodziewają się wręcz, że obaj zajmą poczytne miejsce u Jego boku w tej nowej rzeczywistości.</p>
<p>Pan Jezus upomina ich, że nie zaszczyty i majątek mają być miernikiem wartości człowieka, lecz jego serce i stosunek do bliźniego. Ci, którzy wywyższają się nad innych, nie zajmą miejsca obok Syna Bożego. Muszą się uniżyć i służyć innym dobrym przykładem godnego i bogobojnego życia.</p>
<p>„Jest to znak pokory nie ufać samemu sobie, ale raczej spodziewać się pomocy od Boga za pośrednictwem innych. Miłość rośnie przez wzajemne udzielanie się” ( <em><i>Św. Teresa od Jezusa, Księga życia 7, 22 </i></em>).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 28.05.2026 r. – święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #ff0000;">Autorem komentarzy na ten dzień jest ks. dr Leszek Rasztawicki</span></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Hbr 10,4-10</i></em></span></h3>
<p>Jezus Chrystus jest Najwyższym i Wiecznym Kapłanem. Tę teologię najpełniej przedstawia List do Hebrajczyków, który dokonuje syntezy całego kultu ofiarniczego Starego Testamentu w Jezusie Chrystusie. To Jezus jest dopełnieniem całego tego kultu, gdyż sam stał się jednocześnie Ołtarzem i Barankiem Paschalnym oraz Kapłanem składającym ofiarę.</p>
<p>Dzisiejszy fragment nawiązuję do najważniejszego święta w całym kulcie ofiarniczym, jakim był Dzień Przebłagania (Jom Kippur). Autor przypomina, że nawet wielokrotne składanie tych ofiar przebłagalnych nie było w stanie zgładzić grzechu Izraela. Dopiero dobrowolna ofiara Chrystusa, jako Kapłana i zarazem żertwy ofiarnej, może w sposób skuteczny zgładzić grzech. Dobrowolna ofiara Chrystusa jest wyrazem najwyższego posłuszeństwa Bogu i stanowi niewyczerpane źródło uświęcenia.</p>
<p>Autor w argumentacji posługuje się Psalmem 40, który ma charakter mesjański, wskazuje na moment Wcielenia Syna Bożego, który przyjmuje ludzkie ciało, aby je ofiarować w Ofierze Krzyżowej. Termin „ciało” w myśli hebrajskiej wyraża całą osobowość i czyny będące jej przejawem. Zatem Ofiara Jezusa jest wyrazem dobrowolnego i świadomego posłuszeństwa Bogu, jako szczyt miłości doskonałej, pokory i uniżenia, doskonałego posłuszeństwa woli Boga Ojca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 40 (39),7-8a.8b-9.10-11b.17</i></em></span></h3>
<p>Psalm 40 ukazuje perspektywę prawdziwego życia w Bogu. Jest to działanie łaski Bożej. Źródłem tej łaski jest Prawo Boże (Tora), które mieszka w sercu psalmisty i jest jego największą siłą. Ta siła daje radość w wypełnianiu woli Bożej. Tą radością psalmista pragnie dzielić się w wielkim zgromadzeniu, ogłaszając Bożą sprawiedliwość, wierność i pomoc. Zachęca i innych, by otworzyli się na tę perspektywę życia Bożego, przyjmując Jego niezgłębione łaski. Szczyt tych łask osiągamy w osobie Jezusa Chrystusa, dlatego Jezus Chrystus jest Najwyższym i Wiecznym Kapłanem.<strong><em><b><i> </i></b></em></strong></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 26,36-42</i></em></span></h3>
<p>Towarzyszymy dzisiaj Jezusowi w Jego modlitwie w Getsemani. Tutaj dopełnia się ostateczna decyzja Jezusa, by wypełnić wolę Ojca. Jest to potwierdzenie tej najważniejszej decyzji, dla której Syn Boży stał się człowiekiem. Po ludzku odczuwa smutek i trwogę. Nie chodzi tutaj o jakiekolwiek wahanie, a raczej zwykłe ludzkie próby i pokusy. Jezus w Ogrójcu modli się słowami, których nauczył wcześniej swoich uczniów, próśb skierowanych do Boga Ojca (por. 6,6). Treścią tej modlitwy jest wypełnienie woli Ojca (por. 6,10) i usilne błaganie, by Bóg zachował od wszelkiej pokusy i zła (por. 6,13). Modlitwa Pańska osiąga tutaj swój kulminacyjny szczyt, dopełnia to, co było życiem Jezusa w jedności z Ojcem. Modlitwa ta nabiera szczególnego sensu w ostatecznej próbie, która wprowadza w dopełnienie życia ziemskiego Jezusa, a jednocześnie prowadzi nas do celu ostatecznego jako całkowitego zjednoczenia z Bogiem Ojcem. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu stała się wzorem modlitwy wytrwałej i ufności Bogu, nawet w największych próbach i doświadczeniach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 29</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: 1 P 4, 7-13</i></em></span></h3>
<p>Autor Listu nawołuje do życia zgodnego z nauczaniem Pana Jezusa, do dawania świadectwa bycia chrześcijaninem w relacjach z poganami. Chrześcijanin powinien całym swoim życiem zaświadczać o przynależności do Jezusa Chrystusa i taką postawą zdobywać serca niewierzących. Utrzymywanie dobrych relacji wzajemnych i okazywanie miłości bliźnim w efekcie przysporzy Panu więcej wyznawców i naśladowców.</p>
<p>Prowadzenie życia zgodnego z nauką Pana może odbywać się na każdej płaszczyźnie i w każdej dziedzinie. Wszystkie nasze zdolności i umiejętności powinny służyć słusznym celom i zawsze mieć na względzie dobro innych. Cała nasza aktywność, wszystkie starania powinny być prowadzone dla dobra naszego, bliźnich, ale przede wszystkim na większą chwałę Pana. Wszystko, co mamy, co posiadamy, Jemu zawdzięczamy.</p>
<p>Autor podejmuje w Liście kwestię sensu cierpienia. Chrześcijanin nie powinien szukać odwetu za doznane krzywdy, lecz znosić je w pokorze. Bez Bożej pomocy trudno nam przyjmować upokorzenia i ataki, których padamy ofiarą. Dopiero wsparci łaską możemy za nie dziękować Panu i ofiarować je za innych. Kroczenie drogą, którą wskazuje nam Pan, jest najprostszym sposobem na osiągnięcie radości i szczęścia wiecznego w Niebie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 96, 10.11-12.13</i></em></span></h3>
<p>Utwór pochwalny na cześć Boga nawołuje do wspólnego oddawania czci Stworzycielowi. Jest wyrazem wielkiej radości z Jego obecności w życiu narodu wybranego, którego jest Panem. Jahwe króluje nad całym dziełem stwórczym. Jest jedynym władcą, który sprawuje swą władzę sprawiedliwie. Cały świat, powołany z chaosu do istnienia, jest wyrazem niezmierzonej mądrości i miłości Boga do człowieka. W odpowiedzi na to człowiek powinien w pełni zaufać Panu i okazywać Mu należną cześć.</p>
<p>Izraelici w całej swojej historii zbawienia doświadczali nieustannego wsparcia i stałej obecności Jahwe w ich życiu.</p>
<p>My również powinniśmy umieć odczytywać znaki potwierdzające Boską ingerencję w naszym życiu, kiedy Pan wskazuje nam, w jaki sposób najlepiej i najpełniej wykorzystać największy dar, jaki od Niego otrzymaliśmy – nasze życie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 11, 11-25</i></em></span></h3>
<p>Po triumfalnym wjeździe do Jerozolimy Pan Jezus przybył do świątyni, ziemskiego domu Jego Ojca. „Dokładnie wszystko obejrzał, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii”.</p>
<p>Próbujemy wniknąć w tę sytuację, zrozumieć, co poczuł na widok targu i handlu panującego wewnątrz, jak musiało zaboleć Go to, co tam zastał. Następnego dnia dokonał bezprecedensowego oczyszczenia świątyni, dając tym do zrozumienia, jak bardzo Żydzi zawiedli Boga.</p>
<p>Opisane drzewo figowe, na którym Chrystus nie znalazł żadnego owocu, jest symbolicznym przedstawieniem braku wiary w Izraelu. Nieurodzajne drzewo, nieprzynoszące owocu, jest jak naród, pośród którego nie można znaleźć sprawiedliwego, prawego człowieka i z tego powodu może go spotkać kara. Jest to zapowiedź przyszłych wydarzeń, które doprowadzą do zniszczenia Jerozolimy przez Rzymian.</p>
<p>To, co wydarzyło się w świątyni, jest wyrazem wielkiej troski Jezusa o jakość kultu, szacunku należnego miejscu świętemu, w którym mieszka Bóg. Kapłani, powołani do sprawowania kultu i opieki nad świątynią, lekceważyli swoje obowiązki i zaniedbywali je. Radykalne działania i słowa Jezusa wywołały ich gniew. Poczuli się zagrożeni i w efekcie tego postanowili Go zabić.</p>
<p>Na koniec Pan kieruje do uczniów słowa, dotyczące mocy wiary i modlitwy. Wyjaśnia, że każda prośba modlitewna, skierowana do Boga, która będzie szczera i czysta, wypowiedziana przez serce wolne od nienawiści, zostanie przez Niego wysłuchana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 30</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Jud 17. 20b-25</i></em></span></h3>
<p>List św. Judy jest wezwaniem do trwania w wierze i czystości, skierowanym do członków pierwszych wspólnot chrześcijańskich, narażonych na wpływy i ataki ze strony „fałszywych nauczycieli”. We wczesnym Kościele pojawiało się wielu gorszycieli, odrzucających najwyższy autorytet Pana Jezusa jako Głowy i założyciela Kościoła. Autor z troską nawołuje do wierności i pomocy zagrożonym w wierze członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Przypomina słowa Apostołów, zapowiadające pojawienie się fałszywych proroków i konieczność wystrzegania się ich, ponieważ ich działalność grozi rozłamem i zamętem pośród młodego Kościoła.</p>
<p>Autor przestrzega przed propagatorami niemoralnego postępowania. Namawia do wytrwania w wierze i miłości, do nieustającej modlitwy oraz okazywania współczucia i miłosierdzia błądzącym zamiast odrzucenia i pogardy.</p>
<p>List jest swoistym wezwaniem do obrony czystości wiary wobec działalności „fałszywych nauczycieli”, szerzących zło i nakłaniających do niemoralnego życia w oderwaniu od autorytetu Jezusa Chrystusa. Tylko pozostawanie w stanie łaski, uczestnictwo w Eucharystii, modlitwa i trwanie przy nauce Jezusa oraz fundamentach wiary chrześcijańskiej umocni i uodporni na złe wpływy.</p>
<p>Po ponad dwóch tysiącach lat istnienia Kościoła, zagrożenia pozostają te same, a wezwanie Świętego Judy wciąż nie traci na swej aktualności. Dzisiaj, my jesteśmy powołani do obrony nauki Jezusa i propagowania Jego Królestwa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 63, 2.3-4.5-6</i></em></span></h3>
<p>Utwór jest wołaniem do Boga w ciężkim doświadczeniu i poczuciu osamotnienia, opuszczenia. Autor odczuwa pustkę wokół siebie, a także pustkę w swoim sercu. Nic go nie cieszy. Świadomy przyczyny tego stanu, woła do Pana, wzywa Go, szuka znaku Jego obecności i przychylności. Wie, że tylko bliskość Boga, zakończy jego udrękę i duchowe rozterki. Psalm przenikają ogromna wiara w Bożą moc i potęgę oraz głęboka tęsknota.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mk 11, 27-33</i></em></span></h3>
<p>Po triumfalnym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i oczyszczeniu świątyni z przekupniów, członkowie Sanhedrynu podjęli próbę publicznego podważenia Jego autorytetu.</p>
<p>Fakt, że Pan cieszył się coraz większą popularnością i przyciągał do siebie rzesze ludzi, był im wielce nie na rękę. Stanowił zagrożenie dla istniejącego porządku, który w pełni aprobowali. Kapłani, powołani do sprawowania kultu w świątyni oraz do dbałości o godność miejsca świętego, w którym oddawano cześć Bogu Jahwe, zostali zdemaskowani przez Jezusa. Wykazał, jak dalece lekceważą swoje obowiązki, przez co obrażają Boga i umniejszają rangę miejsca, które wybrał na ziemski dom pośród swego ludu.</p>
<p>Pilnie szukano okazji do zdyskredytowania Jezusa, zastawiając na Niego słowne pułapki. Dla wysokich dostojników świątynnych nie był ani rabinem, ani kapłanem, lecz jedynie synem skromnego cieśli, stąd uważali, że mają prawo Go pouczać i żądać wyjaśnień.</p>
<p>Odpowiadając pytaniem na pytanie, Jezus postawił członków Sanhedrynu w niezwykle kłopotliwej sytuacji, ponieważ każda odpowiedź, jakiej by Mu udzielili, szkodziłaby ich pozycji. Chrzest, udzielany przez Jana Chrzciciela, o który Jezus zapytał kapłanów, był formą zmiany życia, nawróceniem, wyborem nowej drogi życiowej, zwróceniem się bezpośrednio do Boga, wzniesieniem się ponad metody i działania propagowane w świątyni. Po części także umniejszał rolę kapłanów jako pośredników w relacji człowieka z Bogiem Najwyższym.</p>
<p>Próba publicznego zdyskredytowania Pana Jezusa zakończyła się kompromitacją kapłanów, a w dalszej perspektywie doprowadziła do Jego procesu i skazania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-viii-tydzien-zwykly-od-24-do-30-maja-2026-r-teresa-pieczynska-ks-dr-leszek-rasztawicki/">Komentarze do czytań – VIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 24 do 30 maja 2026 r. &#8211; Teresa Pieczyńska, ks. dr Leszek Rasztawicki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2026 12:51:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22046</guid>

					<description><![CDATA[<p>VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026 &#8211; Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Mt 28,16-20 Ostatnie słowa, jakie Jezus kieruje do uczniów przed swoim Wniebowstąpieniem są podsumowaniem tego, do czego przygotowywał ich podczas swojej publicznej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="gs">
<div class=" ">
<div id=":uv" class="ii gt">
<div id=":q8" class="a3s aiL ">
<div id="avWBGd-251">
<div>
<h2><span style="color: #800000;">VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026 &#8211; Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 28,16-20</span></h3>
<div>
<div>Ostatnie słowa, jakie Jezus kieruje do uczniów przed swoim Wniebowstąpieniem są podsumowaniem tego, do czego przygotowywał ich podczas swojej publicznej działalności. Ci, którym dane było być Jego pierwszymi uczniami, mają teraz rozejść się na cały świat, aby wszyscy mogli dostąpić tego szczęścia jakim jest możliwość pójścia za Jezusem. I mówiąc &#8222;wszyscy&#8221; Jezus naprawdę to ma na myśli &#8211; On chce, aby każdy człowiek przyjął Go i za Nim poszedł. Zauważmy, że nawet na tym końcowym etapie działalności Jezusa, niektórzy spośród Jego uczniów mieli wątpliwości. Ci, którzy wiedzieli, że zmartwychwstanie Jezusa jest faktem, ci, którzy doświadczali fizycznej obecności Zmartwychwstałego nadal mieli wątpliwości. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jednak, że żadne wątpliwości nie są nigdy większe i silniejsze od Bożego planu, jaki On ma na każdego z nas i dla Jego pomocy względem nas. On naprawdę jest przy nas, zawsze.</div>
<div>Jedenastu zrobiło to, do czego Jezus ich zobowiązał &#8211; poświęcili swoje życie głoszeniu Ewangelii i powiększaniu grona uczniów Jezusa. Weźmy sobie mocno do serca to, aby zachowywać wszystko, czego Jezus nas uczy. Wszystko.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 18.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 16,29-33</span></h3>
<div>Dzisiejsza Ewangelia uczy nas, a w zasadzie przypomina to, co już wiemy, że obecność drugiego człowieka u naszego boku nie jest pewna i gwarantowana. Nawet ktoś, kto wydaje się, że będzie zawsze przy nas trwał, bez względu na zmieniające się okoliczności, może nas opuścić, zarówno w sposób celowy i zamierzony, ale nie tylko. Jezus był świadomy tego, że uczniowie podlegają ludzkim ograniczeniom, jak my wszyscy, dlatego ich rozproszenie się w Godzinie Jezusa nie było dla Niego zaskoczeniem. On jednak, lepiej niż ktokolwiek inny wie, że nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie sam, bo zawsze jest przy Nim Ojciec. Przy nas także. On zawsze jest obok, zawsze chce być naszym oparciem i naszym ratunkiem.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 19.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,1-11a</span></h3>
<div>W obliczu nadchodzącej Godziny, mając w bliskiej perspektywie powrót do Ojca, Jezus modli się za swoich uczniów. Modlitwa ta, niezwykle wzniosła, bogata pod względem zawartej w niej teologii, jest jednocześnie hymnem pochwalnym, w którym Syn oddaje cześć Ojcu, odsłaniając przed nami nieco z tej tajemnicy, którą jest relacja pomiędzy Bogiem Ojcem i Jego Synem, naszym Zbawicielem. Jezus modli się za swoich uczniów. On chce dać im życie wieczne i wyjaśnia, na czym ono polega: &#8222;aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa&#8221;. Znać Boga to znaczy żyć. A kto inny może nam otworzyć drogę do poznania Boga niż Ten, który pochodzi od Ojca? Jezus jest naszą drogą i bramą do życia. Szukajmy jej wszystkimi swoimi siłami.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 20.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,11b-19</span></h3>
<div>W dalszej części Modlitwy Arcykapłańskiej Jezus prosi Ojca o to, by wśród Jego uczniów wszystkich czasów panowała jedność, której niedoścignionym wzorem jest jedność łącząca Ojca i Syna. Jedność, w świecie w pewnym sensie opierającym się na podziałach nie jest czymś łatwo osiągalnym, ale nie jest niemożliwa. Świat jednak woli podziały. My i oni. Zwolennicy i przeciwnicy. Nie tego chce dla nas Bóg. Bóg chce dla nas pełni radości już teraz, w tym świecie, i przestrzega nas, że mnożąc podziały tej radości nie odnajdziemy. Jezus wie, jaki jest ten świat, wie, że jest on trudnym miejscem dla głoszenia i wcielania w życie zasad, które nam podarował. Ale ten świat jest taki dlatego, że my go takim kreujemy. Zadbajmy, każdy z nas, na własnym &#8222;podwórku&#8221;, o tę jedność, o którą modlił się Jezus do Ojca. Bóg nam w tym pomoże.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 21.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 17,20-26</span></h3>
<div>Jezus kontynuuje temat jedności, która na wzór jedności Ojca z Synem ma charakteryzować wszystkich Jego uczniów. Przypomina nam też, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy zdecydowali się pójść za Jezusowym zaproszeniem do naśladowania Go. Odpowiedzialność ta polega na dawaniu świadectwa. Patrząc na uczniów Jezusa, na Ciebie i na mnie, świat ma poznawać Boga, zbliżać się do Niego. Każdy dzień ucznia Jezusa ma być manifestacją jedności i miłości, którą On nam przyniósł. Kolejne pokolenia chrześcijanin mają dziedziczyć tę jedność i przekazywać ją dalej tak, abyśmy wszyscy mogli zgromadzić się w Królestwie Bożym u boku Tego, który jest Miłością.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 22.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 21,15-19</span></h3>
<div>Miłości nie wystarczy raz zadeklarować, ją trzeba ciągle okazywać. I nie chodzi tu o słowa &#8222;kocham Cię&#8221;, bo one mogą być tylko słowami. Miłość trzeba okazywać w działaniu i w służbie.</div>
<div>Droga, jaką przebył Piotr od momentu powołania przez Jezusa aż do Jego Wniebowstąpienia była wyboista. Zdarzały mu się momenty, w których jego wybuchowy charakter sprawiał, że działał nie tak, jak nauczał jego Mistrz. Jednak nawet to, że zaparł się Jezusa nie sprawiło, że On przestał wierzyć w miłość swojego ucznia. Jezus nie pytał Piotra o to, czy go miłuje dlatego, że tego nie wiedział. On zadał to pytanie po to, by to uczeń uświadomił sobie dobitnie swoją miłość do Nauczyciela. Trzykrotne pytanie Jezusa jest często uważane za pewne zadośćuczynienie za trzykrotne zaparcie się Jezusa przez Piotra.</div>
<div>A Ty? Kochasz Jezusa? Jeśli tak, w czym się ta miłość przejawia?</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 23.05.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 21,20-25</span></h3>
<div>Jezus na każdego człowieka ma swój plan. Każdy z nas ma swoje jedyne i niepowtarzalne miejsce w Bożym planie zbawienia. Te Boże plany są odmienne dla każdego człowieka, bo i każdy z nas jest różny. Dlatego wszelkiego rodzaju porównywanie siebie do innych oraz porównywanie swojej drogi do drogi kogoś innego jest bezzasadne i nie przynosi nam żadnej korzyści. Jesteśmy wyjątkowi w oczach Boga, wszyscy, każdy na swój sposób.</div>
</div>
</div>
<div class="yj6qo"></div>
<div class="adL"></div>
</div>
</div>
</div>
<div id="avWBGd-252" class="WhmR8e" data-hash="0"></div>
</div>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-17-do-23-maja-2026r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 17 do 23 maja 2026r. &#8211; dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2026 12:51:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22048</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VII Niedziela Wielkanocna, 17.05.2026r. – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Pierwsze czytanie: Dz 1, 1-11 „Nie stać, działać!”, słyszy się czasem napomnienie nadzorcy jakichś robót. Podobną uwagę słyszą dzisiaj Apostołowie czy to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VII Niedziela Wielkanocna</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>17.05.2026r. – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1, 1-11</i></em></span></h3>
<p>„Nie stać, działać!”, słyszy się czasem napomnienie nadzorcy jakichś robót. Podobną uwagę słyszą dzisiaj Apostołowie czy to od aniołów w pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich, czy to od samego Jezusa w Ewangelii: <em><i>„Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”</i></em> – <em><i>„Idąc, czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, co wam nakazałem”</i></em> (tłumaczenie bliższe oryginałowi). Kto jednak rozmiłował się w Jezusie i zasmakował Jego obecności, ten nie dziwi się bierności Apostołów, celebrujących moment Jego odejścia. W tym kontekście warto przywołać postać Marii Magdaleny, usiłującej – jak sugeruje św. Jan – objąć Zmartwychwstałego (podobnie zresztą, jak inne kobiety: zob. Mt 28, 9). Co wówczas usłyszała? – dosłownie: <em><i>„Nie dotykaj mnie!”</i></em> (zob. J 20, 17), co w swym przekładzie Nowego Testamentu ks. prof. Seweryn Kowalski komentuje następująco: <em><i>„Skierowane do Marii Magdaleny słowa oznaczają raczej, że dopiero po wniebowstąpieniu, gdy Chrystus Pan zamieszka w niebie, nastanie czas, kiedy będzie mogła cieszyć się radością Jego stałej obecności”. </i></em>Oto błogosławiony paradoks wniebowstąpienia: z jednej strony: <em><i>„Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”</i></em> (J 20, 17), z drugiej: <em><i>„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata!” </i></em>(Mt 28, 20). Kto może pojąć, niech pojmuje!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9</i></em></span></h3>
<p>Powód dobrania akurat tego utworu do dzisiejszej uroczystości nie powinien nastręczać trudności: <em><i>„Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, Pan wstępuje przy dźwięku trąby!”</i></em> (w. 6) – to aluzja do wprowadzenia przez króla Dawida Arki Przymierza do świątyni na jerozolimskim wzgórzu Syjon: <em><i>„Dawid wraz z całym domem izraelskim prowadził Arkę Pańską, wśród radosnych okrzyków i grania na rogach” </i></em>(2 Sm 6, 15). Jako chrześcijanie, pouczani przez autora Listu do Hebrajczyków, wiemy, że tamta świątynia była zaledwie figurą prawdziwego przybytku – niebiańskiego: <em><i>„Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga”</i></em> (9, 24; por. 8, 1n). Niech to będzie naszym właściwym motywem radości psalmicznej.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Ef 1, 17-23</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym czytaniu otrzymujemy dwa naczelnie przykłady <em><i>„działania potęgi i siły Boga”:</i></em> zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Chrystusa, równoznaczne z królewskim aktem <em><i>„posadzenia</i></em> [Go] <em><i>po swojej prawicy na wyżynach niebieskich”.</i></em> Są to akty fundamentalne, znacznie ważniejsze od naszych osobistych dowodów na istnienie Boga. W konsekwencji, Jezus panuje: już w pełni w niebie, ponad społecznością aniołów określanych biblijnie jako <em><i>„Zwierzchności, Władze, Moce i Panowania”,</i></em> a dopełniająco na ziemi jako <em><i>„Głowa dla Kościoła, który jest Jego Ciałem”. </i></em>To panowanie zakłada z naszej strony dobrowolne <em><i>„poddanie się pod Jego stopy”,</i></em> by zostać przezeń <em><i>„napełnionymi</i></em> [duchową mocą] <em><i>wszelkimi sposobami”. </i></em>Z tą świadomością zbliżania się ziemi do sytuacji nieba, wypowiedzmy dziś z większą pieczołowitością czwartą prośbę Modlitwy Pańskiej, <em><i>„prosząc usilnie, by w pełni urzeczywistnił się na ziemi ten zamysł życzliwości, tak jak wypełnił się już w niebie”</i></em> (por. KKK 2823).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 28, 16-20</i></em></span></h3>
<p><em><i>„Jedenastu uczniów udało się na górę”,</i></em> która, prócz topograficznego, ma znaczenie przenośne jako symbol modlitwy; oto okoliczność wniebowstąpienia. Tam i wtedy dzieją się trzy rzeczy: kult, terapia i posłanie. Ich sekwencja zdradza wzajemną zależność: na górze modlitwy, w swej izdebce, adorujemy obecność Boga, oddając pokłon Ojcu, który widzi w ukryciu (por. Mt 6, 7); wtedy też odsłaniają się przed Nim nasze chwiejące się serca, które wątpią, czyli dosłownie „dystansują się” od Niego (po gr. <em><i>distadzo</i></em>); Pan tymczasem uzdrawia nas swoją łaską, czy to w ramach kontemplacji, czy to misji – jak owi <em><i>„wszyscy, którzy, dotknąwszy się Go, zostali uzdrowieni”</i></em> (por. Mt 14, 36) albo <em><i>„trędowaci, którzy, idąc, zostali uzdrowieni”</i></em> (por. Łk 17, 14). Nie inaczej jest z sercami dzisiejszych Apostołów – uzdrawianymi w ramach misji. Jezus nie przechodzi ponad wątpieniem niektórych z nich, nie przemilcza tego, lecz reaguje, <em><i>„podchodząc do nich”,</i></em> czyli niwelując dystans, i posyłając ich: <em><i>„Idąc, czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, co wam nakazałem”</i></em> (używając imiesłowów, tekst grecki podkreśla tutaj dynamizm polecenia Jezusa). Co ważne, polecenie to nie jest delegacją, tylko przedłużeniem wcielenia, Jego żywej obecności: <em><i>„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata!”. </i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 18.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 19, 1-8</i></em></span></h3>
<p>W tym ostatnim tygodniu wielkanocnym kończymy lekturę Dziejów Apostolskich. Przypomnijmy:  nazwa ta nawiązuje <em><i>de facto </i></em>do losów dwóch apostołów, Piotra i Pawła, a jej najmocniejszymi momentami są związane z nimi dwa nawrócenia, Korneliusza i samego Pawła, które stanowią o ciągłości i nieciągłości chrześcijaństwa względem judaizmu. W dzisiejszym czytaniu spotykamy św. Pawła na samym początku trzeciej wyprawy misyjnej, gdy podejmuje dzieło Żyda Apollosa, <em><i>„człowieka uczonego i znającego świetnie Pisma, znającego drogę Pańską, przemawiającego z wielkim zapałem i nauczającego dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa – lecz znającego tylko chrzest Janowy”;</i></em> sam Apollos potrzebował więc <em><i>„dokładniejszego wyłożenia drogi Bożej”</i></em> za sprawą zaprzyjaźnionego z Pawłem małżeństwa Pryscylli i Akwili (por. Dz 18, 24-26). Przyjrzyjmy się postawie naszego Apostoła podczas rozmowy z uczniami Apollosa – jaką intonację głosu słyszysz, jaki wyraz twarzy dostrzegasz? Nie ma tam pretensji ni frustracji, tylko troska o dopełnienie niedostatecznej formacji przez sakramenty i trzymiesięczne nauczanie w synagodze, a potem dwuletnie dyskusje w szkole Tyrannosa (zob. Dz 19, 9n). Wszystko to mieści się Bożym planie Królestwa, które rozwija się stopniowo i konsekwentnie, jak ziarno gorczycy czy zakwas chlebowy (zob. Mt 13).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 2-3. 4 i 5ac. 6-7b.</i></em></span></h3>
<p>Psalmista modli się do Boga, który – owszem – jest <em><i>„Ojcem dla sierot”</i></em> i <em><i>„opiekunem dla wdów”, </i></em>lecz wciąż jeszcze odległym, bo <em><i>„w swym świętym mieszkaniu”,</i></em> czyli zapewne świątyni jerozolimskiej lub po prostu w niebie. Tymczasem pierwsze czytanie pokazało nam nowość sakramentów chrztu i bierzmowania (zanurzenia i nałożenia rąk), udzielanych „<em><i>w imię Pana Jezusa”: „Duch Święty zstąpił na nich”, </i></em>przez co to sami Efezjanie stali się <em><i>„świętym mieszkaniem”</i></em> dla Boga, Jego żywą świątynią (por. 1 Kor 6, 19). Gdy znów będziemy prosić Boga o pomoc, pamiętajmy, by szukać Go we własnym ochrzczonym i bierzmowanym wnętrzu, nawet jeśli czynimy to w sanktuariach Jemu poświęconych.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 29-33</i></em></span></h3>
<p>Podobnie jak w tym tygodniu kończymy lekturę Dziejów Apostolskich, tak też kończymy opis Ostatniej Wieczerzy w ujęciu Umiłowanego ucznia, św. Jana Apostoła. Czytajmy ją tak, jak została skomponowana: nie jako nostalgiczna lub dramatyczna opowieść dziadka o latach młodości, lecz opowieść szafarza Eucharystii, który przywołując przebieg tej oryginalnej, zarazem odsłania misterium tej aktualnej. Dziś odsłanianym rąbkiem tajemnicy Mszy świętej jest wyłączność ofiary Jezusa: jak pierwotnie został sam i nie sam, bo z Ojcem, tak też w każdej Eucharystii to On uobecnia swoją ofiarę składaną Ojcu – my albo pozostaniemy w duchowym rozproszeniu, albo dołączymy do Niego, by współofiarować z Nim siebie i nasze życie. <em><i>„Życie wiernych, składane przez nich uwielbienie, ich cierpienia, modlitwy i praca łączą się z życiem, uwielbieniem, cierpieniami, modlitwami i pracą Chrystusa i z Jego całkowitym ofiarowaniem się, i nabierają w ten sposób nowej wartości. Ofiara Chrystusa obecna na ołtarzu daje wszystkim pokoleniom chrześcijan możliwość zjednoczenia się z Jego ofiarą”</i></em> (KKK 1368). Tak więc samotność Jezusa z Ojcem – historycznie na krzyżu, a sakramentalnie na ołtarzu – nie jest samotnością hermetycznie zamkniętą, lecz otwartą na nasze mistyczne uczestnictwo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 19.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 20, 17-27</i></em></span></h3>
<p>Niespełna dwuipółletni pobyt Pawła w Efezie zakończył się rozruchami, w których po prostu „poszło o kasę”, gdyż rozwijające się chrześcijaństwo zagroziło dochodom ze sprzedaży figurek pogańskiej bogini Artemidy. Apostoł wyruszył więc w dalszą drogę misyjną po Macedonii i Grecji, skąd <em><i>„śpieszył się, aby być na dzień Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie”</i></em> (zob. Dz 20, 16). Pożegnalnym aktem jego trzeciej wyprawy było spotkanie – w Milecie, czyli na neutralnym gruncie – z ustanowionymi przezeń starszymi Kościoła efeskiego; temu spotkaniu poświęcone są czytania dzisiejsze i jutrzejsze. W pierwszych akapitach przemówienia Apostoł nawiązuje do przeszłości i przyszłości, uczciwie rozliczając się z długiego pobytu w Efezie i odważnie przyjmując niepewny los w Jerozolimie. Wydaje się, że chodzi mu o to, by starsi Kościoła efeskiego już na dobre przejęli pieczę nad powierzonymi sobie chrześcijanami; mówiąc obrazowo, dziś św. Paweł jednoznacznie przecina „pępowinę” między nimi. To także mieści się w planie Bożym: Stwórca zleca człowiekowi opiekę nad Edenem; Jakub na łożu śmierci błogosławi dwunastu synów; Mojżesz zostawia Izraelitów pod wodzą Jozuego; Dawid przekazuje królestwo Salomonowi; Jezus opuszcza Maryję i Nazaret, a wreszcie dopełnia swą Paschę wstępując do nieba i żegnając apostołów.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 10-11. 20-21</i></em></span></h3>
<p>Iście groteskowo brzmią zapewnienia Psalmu: <em><i>„Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, Pan ratuje nas od śmierci!”</i></em> wobec zapowiedzi Pawła z czytania: <em><i>„Nie wiem, co mnie tam spotka</i></em> [w Jeruzalem], <em><i>oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia”.</i></em> Aczkolwiek, jak jeszcze przekonamy się w tym tygodniu, Bóg istotnie wyratuje Pawła od śmierci grożącej mu w Mieście Pokoju. Lecz może powinniśmy do innego wątku przyporządkować zacytowany werset Psalmisty? Rzeczywiście, istnieje śmierć gorsza od fizycznej (którą pokonał Zmartwychwstały), na którą narażony jest nie tyle Paweł, ile starsi efescy – śmierć wiary, skażonej przewrotną nauką, którą jutro będzie wieścił im Apostoł.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 1-11a</i></em></span></h3>
<p>Finałem Janowego opisu Ostatniej Wieczerzy jest tak zwana arcykapłańska modlitwa Jezusa: <em><i>„Jest to modlitwa naszego Arcykapłana; jest ona nieodłączna od Jego ofiary, od Jego «przejścia» (Paschy) do Ojca, przez które został całkowicie «poświęcony Ojcu». </i></em>(…) <em><i>Nasz Arcykapłan, który modli się za nas, jest także Tym, który modli się w nas, i jest Bogiem, który nas wysłuchuje” </i></em>(KKK 2746 i 2749). Podejrzewam, że spośród tytułów nadawanych Jezusowi, miano „Arcykapłana” bywa przez nas stosowane rzadko. Chrystus jest zaś Arcykapłanem, bo zbudował „pomost” – pośrednictwo – między nami a Ojcem: swoim wcieleniem, ofiarą i modlitwą. Warto więc dzisiaj, na bazie Ewangelii, wznieść do Niego serce za pomocą tych lub podobnych słów: <em><i>Jezu, Arcykapłanie prawdziwy, bądź także moim Arcykapłanem! Niech Bóg otoczy Ciebie chwałą we mnie, przez moje promieniowanie Tobą. Pomóż mi wypełnić dzieła, które mi zleciłeś do wykonania: w moim stanie życia, w moich relacjach, w mojej pracy, w moim posługiwaniu… Chcę przekazywać Twoje słowa ludziom świadectwem mych ust i przykładu życia, naśladowania Twych myśli, uczuć i czynów. Pragnę ucieszyć się, że należę do Ciebie, a przez Ciebie, do Ojca. Daj mi dotrwać w łasce na świecie, aż zabierzesz mnie do siebie, tam, gdzie królujesz z Ojcem i Duchem Świętym. Amen!</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 20.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 20, 28-38</i></em></span></h3>
<p>Przysłuchujemy się nadal pożegnalnej mowie św. Pawła do starszych Kościoła efeskiego. Odciąwszy wczoraj „pępowinę”, Apostoł zostawia im ostatnie wskazówki; ponownie, czyni to podobnie jak Mojżesz w Księdze Powtórzonego Prawa albo Jezus w równolegle czytanym w tym tygodniu siedemnastym rozdziale Ewangelii wg św. Jana. Co intrygujące, św. Paweł zdaje sobie sprawę, że wobec Efezjan był tarczą, swoistym „programem antywirusowym” <em><i>(„firewallem”), </i></em>a teraz całkiem świadomie odbezpiecza ów „zawór bezpieczeństwa”: <em><i>„Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne… </i></em>[że po moim odejściu] <em><i>także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki…”.</i></em> Przypomina się słynny ustęp jego Listu do Filipian, nieprawdaż? <em><i>„Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne”</i></em> (1, 23n). Plan Boży jednak nie przewiduje wychowania „pod kloszem”, tylko zaprawianie do walki: wszak w Ziemi Obiecanej <em><i>„Pan pozwolił pozostać</i></em> [pogańskim] <em><i>narodom, aby wystawić przez nie na próbę Izraela, wszystkich tych, którzy nie doświadczyli żadnej wojny z Kananejczykami – a stało się to jedynie ze względu na dobro pokoleń izraelskich, aby je nauczyć sztuki wojennej, te zwłaszcza, które jej przedtem nie poznały”</i></em> (Sdz 3, 1n).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 68 (67), 29-30. 33-35a. 35bc i 36bc</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm tematycznie pojawia się na przedłużeniu modlitwy Pawła kończącej jego pożegnanie ze starszymi Kościoła w Efezie; Apostoł tak mógłby się modlić, dostosowując do bieżącej sytuacji jego wstępne wezwanie: <em><i>„Boże, okaż swoją potęgę</i></em> – gdy już odejdę z Efezu, <em><i>potęgę Bożą, której dla nas użyłeś </i></em>– w trakcie mego posługiwania tutaj!”. Starsi zaś odpowiedzieliby mu innymi wersetami: <em><i>„Oto</i></em> <em><i>Pan </i></em>– przez naszego brata i ojca, Pawła – <em><i>wydał głos swój, głos potężny: «Uznajcie moc Bożą!» </i></em>– uznajemy!”. Warto w ten sposób – aktualizująco – modlić się Psalmami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 11b-19</i></em></span></h3>
<p>Modlitwę arcykapłańską Jezusa nazywa się modlitwą jedności: <em><i>„W tej ofiarniczej modlitwie paschalnej wszystko zostało w Nim ponownie zjednoczone: Bóg i świat; Słowo i ciało; życie wieczne i czas; miłość, która się wydaje, i grzech, który ją zdradza; uczniowie będący jej świadkami oraz ci, którzy uwierzą w Niego dzięki ich słowu; uniżenie i chwała”</i></em> (KKK 2748). Jedność tych rzeczywistych – nie tylko pozornych – przeciwieństw to nie dalekowschodnia doktryna <em><i>jing-jang </i></em>ani nasza europejska dialektyka tezy, antytezy i syntezy; nie, jedność tych przeciwieństw oznacza <em><i>„tajemnicę woli Boga”</i></em> z Listu do Efezjan, <em><i>„aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”</i></em> (1, 9n). W dzisiejszym fragmencie swej arcykapłańskiej modlitwy Jezus naprawdę kontrastuje uczniów z <em><i>„synem zatracenia”</i></em> oraz tychże uczniów i siebie samego z <em><i>„nienawidzącym ich światem”; </i></em>nie wrzuca ich wszystkich wraz z sobą do jakiegoś jednego „worka”, tylko umieszcza w swoim rozmodlonym sercu. Niech nas to pobudzi do następującej modlitwy: <em><i>Jezu, prawdziwy i mój Arcykapłanie, ustrzeż mnie od złego i uświęć mnie w prawdzie, czyli zachowaj mnie w różnicy wobec świata – jak niegdyś uczyniłeś różnicę między Egipcjanami a Izraelitami (zob. Wj 11, 7). Amen! </i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 21.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 22, 30; 23, 6-11</i></em></span></h3>
<p>Między wczorajszym a dzisiejszym czytaniem wiele się wydarzyło: Paweł spotkał się z palestyńskimi chrześcijanami, a w samej Jerozolimie z Jakubem Apostołem, zaś w świątyni został bezprawnie pojmany i dotkliwie pobity, <em><i>„wywleczono go na zewnątrz świątyni i </i></em>[wręcz] <em><i>próbowano zabić…”</i></em> (Dz 21, 30n). Jeżeli ktoś oglądał „Pasję” Mela Gibsona, może w tym miejscu przypomnieć sobie sylwetkę Jezusa przed Sanhedrynem, po pojmaniu w Ogrójcu – w takim to albo gorszym jeszcze stanie zmaltretowany św. Paweł stanął po raz pierwszy, <em><i>„związany dwoma łańcuchami”</i></em> (Dz 21, 33), przed trybunem rzymskim i Żydami, którym – po hebrajsku – wygłosił swoje świadectwo nawrócenia (zob. Dz 21, 40 – 22, 21). W tym momencie tajemniczo dopełniła się miara cierpienia Apostoła, bowiem nagle przestał on biernie poddawać się oprawcom, tylko Rzymianom wytknął nielegalne związanie go jako obywatela rzymskiego, arcykapłanowi zaś bezprawne bicie go (zob. Dz 22, 25 – 23, 5). Tu właśnie następuje dzisiejsze czytanie, w którym Paweł doprowadza do wewnętrznego podziału między faryzeuszami i saduceuszami. Celem tej zmienionej taktyki nie jest jednak uwolnienie, lecz dotarcie ze swym świadectwem do Rzymu – jak wcześniej sam Jezus, by zrealizować plan Boży w Jerozolimie, wielokrotnie wymykał się Żydom. By tak manewrować, potrzeba jednak ogromnej czujności serca zestrojonego z wolą Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10. 11</i></em></span></h3>
<p>Polskie tłumaczenie – z powodu spójnika „bo” – może niektórym sugerować, że Psalmista w wersecie 7. przeciwstawia sobie <em><i>„Pana, który daje rozsądek”</i></em> oraz <em><i>„serce</i></em> [dosłownie: nerki], <em><i>które napomina nawet nocą”.</i></em> W rzeczywistości, nie chodzi o przeciwstawienie, lecz ciągłość: Pan udziela rady nawet podczas snu, gdy w czeluściach podświadomości człowiek styka się z własnym sumieniem (symbolizowanym przez serce/nerki). W takiej sytuacji spotkaliśmy wcześniej Pawła, któremu nocą – jak niegdyś w Koryncie (zob. Dz 18, 9n) – <em><i>„ukazał się Pan”.</i></em> W trakcie takich czy innych wątpliwości warto więc suplementować modlitwą o rozeznanie znane porzekadło, by z danym problemem się „przespać”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 20-26</i></em></span></h3>
<p>W swej modlitwie arcykapłańskiej <em><i>„Jezus objawia i daje nam nierozłączne «poznanie» Ojca i Syna, które właśnie stanowi tajemnicę życia modlitwy”</i></em> (KKK 2751). A więc o wartości modlitwy nie rozstrzyga ani jej forma (zob. KKK 2699-2724), ani też jej rodzaj (zob. KKK 2623-2643); decydujące jest wspomniane <em><i>„poznanie Ojca i Syna” </i></em>– ich jedności i chwały, o której mówi dzisiejszy ustęp. Nie są to przymioty zewnętrzne wobec nas, lecz rzeczywistości, w których już uczestniczymy – owszem, przez wiarę. Stawką jest swoiste „pęcznienie” tego uczestnictwa, objęcie nim <em><i>„świata”, </i></em>który dziś wprawdzie Jezusa i uczniów <em><i>„nienawidzi” </i></em>(jak słyszeliśmy wczoraj), lecz jutro może przejść na naszą stronę. Wszak i Pan nas niedawno zapewnił: <em><i>„Odwagi! Jam zwyciężył świat!”</i></em> (J 16, 33), i nawet Żydzi między sobą spostrzegli: <em><i>„Patrz, świat poszedł za Nim!”</i></em> (J 12, 19). Dlatego módlmy się teraz: <em><i>Jezusie, prawdziwy i mój Arcykapłanie, objawiając mi tajemnicę modlitwy, poznanie Twej jedności z Ojcem, nie pozwól, bym usiłował ją zawłaszczyć, zwłaszcza wobec tych, którzy mnie nienawidzą; przeciwnie, czyń mnie – choćby bezwiednym – znakiem dla świata, by uwierzył, że Ojciec Cię posłał. Daj mi bardziej przylgnąć do Twojej miłości, która jest we mnie wraz z Tobą, niż odwracać się od nienawiści świata. Amen!</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 22.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 25, 13-21</i></em></span></h3>
<p>Spotykany dziś Paweł znajduje się w Cezarei Nadmorskiej, dokąd został potajemnie przetransportowany przez Rzymian z racji żydowskiego spisku na jego życie (zob. Dz 23, 12-35). Odbyła się już pierwsza rozprawa przeciwko niemu, która pozostawiła sprawę Pawła w zawieszeniu, a jego samego w areszcie aż na dwa lata…  Gdy została wznowiona, Apostoł odwołał się do najwyższej instancji, czyli cesarza (zob. Dz 24, 1 – 25, 12). Z punktu widzenia Żydów, Paweł im się wymyka, z punktu widzenia zaś Jezusa, jak wiemy, Paweł wreszcie zaniesie świadectwo o Nim do stolicy Imperium. Dzisiejszy fragment sam w sobie wydaje się mało istotny, przypomina wręcz nieco Piłatowe odesłanie Jezusa do Heroda, dla którego spotkanie z Oskarżonym jest igraszką. Także dzisiejsi wielcy tego świata – Agryppa, Berenike, Festus – wymieniają się grzecznościami nad głową Pawła, toczący się spór nazywając pogardliwie <em><i>„wierzeniami”,</i></em> a samego Jezusa <em><i>„jakimś zmarłym”.</i></em> Co na to Paweł? Bez marazmu ani zniechęcenia wobec religijnej obojętności ludzi i przedłużającego się uwięzienia, prawdopodobnie czerpie z podobnych doświadczeń, nabytych przed laty w Atenach (zob. Dz 17, 32), i utwierdza się w słuszności własnych sformułowań o <em><i>„głupstwie nauki krzyża”</i></em> i <em><i>„głupstwie głoszenia słowa”</i></em> (zob. 1 Kor 1, 18.21). To wszystko mieści się w planie Bożym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 103 (102), 1b-2. 11-12. 19-20b</i></em></span></h3>
<p>Znalazłszy się w położeniu analogicznym do Pawła – religijnej posuchy otoczenia i niemożności jego zmiany – warto przywoływać trzy wątki dzisiejszego Psalmu. Po pierwsze, modlitwę uwielbienia: <em><i>„Błogosław, duszo moja, Pana!”</i></em> – jak niegdyś, w więzieniu filipskim, <em><i>„o północy Paweł i Sylas, modląc się, śpiewali hymny Bogu”</i></em> (Dz 16, 25); taka postawa daje (bez wymuszania) wolność. Po drugie, ćwiczenie pamięci: <em><i>„Nie zapominaj</i></em> [duszo moja] <em><i>o wszystkich Jego dobrodziejstwach!”</i></em> – jak właśnie stąd, Cezarei Nadmorskiej, albo dopiero z Rzymu, napisze uwięziony Paweł do Kolosan: <em><i>„Bądźcie wdzięczni!”</i></em> (Kol 3, 15). Po trzecie, świadomość łączności z duchami czystymi: <em><i>„Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie!”</i></em> – którzy podczas kuszenia na pustyni i strapienia Ogrójca pocieszali Pana, a i Apostołów wydobywali z więzienia (zob. Mt 4, 11; Łk 22, 43; Dz 5, 19).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 21, 15-19</i></em></span></h3>
<p>Po dopełnionej wczoraj lekturze modlitwy arcykapłańskiej przechodzimy dziś do ostatniego, dwudziestego pierwszego rozdziału Ewangelii wg św. Jana. Na przykładzie Piotra przekonujemy się, w jaki sposób Jezus <em><i>„ustrzegł </i></em>[go]<em><i> od złego”</i></em> i <em><i>„uświęcił w prawdzie”</i></em> (zob. J 17, 15.19) – uczynił to przez miłość, o którą trzykrotnie pyta Piotra. W ich dialogu pojawiają się dwa terminy, nieco synonimicznie, a nieco specyficznie: miłość <em><i>agape, </i></em>czyli miłość oblatywna, ofiarna i służebna, zdolna do wyrzeczeń, jak uczył Papież Benedykt XVI (zob. <em><i>Deus caritas est, </i></em>nr 6), i miłość <em><i>philia, </i></em>czyli miłość przyjaźni, wzajemnie komunikowanej życzliwości, jak uczył Arystoteles (zob. <em><i>Etyka nikomachejska, </i></em>ks. VIII i IX). Choć znaleźli się tacy chrześcijańscy myśliciele, którzy je sobie przeciwstawiali, w rzeczywistości – jak wskazuje św. Jan czy to dzisiaj, czy to w jedenastym rozdziale (gdzie również pojawiają się oba terminy) – <em><i>agape </i></em>i <em><i>philia </i></em>dopełniają się nawzajem; co więcej, św. Tomasz z Akwinu wręcz zdefiniował <em><i>agape, </i></em>czyli łacińską <em><i>caritas, </i></em>jako <em><i>philia,</i></em> czyli łacińską <em><i>amicitia</i></em> (zob. <em><i>Summa theologiae, </i></em>II-II, q. 23, a. 1)! Kto przyjmuje miłość z wysoka staje się przyjacielem Boga i miłość Jego rozciąga dalej, aż na nieprzyjaciół (sic).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 23.05.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 28, 16-20. 30-31</i></em></span></h3>
<p>Po nasyceniu ciekawskich uszu możnych tego świata świadectwem swego nawrócenia i odbyciu niebezpiecznej podróży morskiej (zob. Dz 25, 22 – 28, 16), w końcu Paweł dostał się do Rzymu. Dzisiejszy fragment relacjonuje apologię Apostoła wobec swoich rodaków, pomija jednak ich reakcję: <em><i>„Jedni dali się przekonać o tym, co mówił, drudzy nie wierzyli. Poróżnieni między sobą zabierali się do odejścia”</i></em> (Dz 28, 24n); Paweł skwitował to najczęściej przywoływanym w Nowym Testamencie cytatem z Izajasza na temat <em><i>„otępiałego serca ludu”</i></em> (zob. Iz 6, 9n) i skonkludował: <em><i>„Wiedzcie więc, że to zbawienie Boże posłane jest do pogan, a oni będą słuchać”</i></em> (Dz 28, 28). Dopiero teraz pojawia się zakończenie dzisiejszego czytania o <em><i>„głoszeniu</i></em> – przez Pawła – <em><i>królestwa Bożego i nauczaniu o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód”. </i></em>Rozumiemy więc, iż chodzi tu o wolność zewnętrzną, zapewnianą przez Rzymian, nie zaś wolność wewnętrzną, bo tej stanął na drodze upór Żydów. Taki oto plan Boży, o którym przed pięciu laty – do rzymskich chrześcijan właśnie – pisał nasz Apostoł, by <em><i>„jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków, przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą”</i></em> (Rz 3, 21).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 11 (10), 4. 5 i 7</i></em></span></h3>
<p>Sprawiedliwość, która cechuje samego Boga i którą kocha On w ludziach – jak mówi dzisiejszy psalmista – to nie współczesna zasada prawna regulująca umowy i uczynki, lecz pewien charakter osoby, całokształt jego postaw życiowych, stosunek do prawdy. Był jej pozbawiony skazujący Jezusa Piłat (choć wydał wyrok w ramach przysługujących mu prerogatyw) i żydowscy oponenci Pawła (choć mienili się skrupulatnymi wykonawcami Prawa Mojżesza), odznaczali się nią za to nawróceni, niegdyś pogańscy, adresaci jego listu: <em><i>„Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. Okaże się to w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii”</i></em> (Rz 2, 14-16) – w tym to <em><i>„dniu”,</i></em> dodajmy za psalmistą, <em><i>„ludzie prawi ujrzą Jego oblicze”.</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 21, 20-25</i></em></span></h3>
<p>Miłość Jezusa nie tylko <em><i>„ustrzegła od złego”</i></em> Piotra i <em><i>„uświęciła </i></em>[go] <em><i>w prawdzie”</i></em> (por. J 17, 15.19), lecz także sprawiła, że św. Jan Apostoł <em><i>„dał świadectwo o tych sprawach i je opisał” </i></em>– jak wcześniej sam Jezus przed Piłatem, dzięki miłości Ojca, <em><i>„dał świadectwo prawdzie”</i></em> (zob. J 18, 37). Tożsamość świętego Jana w tajemniczej formule <em><i>„ucznia, którego Jezus miłował”</i></em> nie tylko jest zakryta, lecz także – ba! przede wszystkim – odkryta. <em><i>„Uczeń, którego Jezus miłował”! </i></em>W perspektywie chrześcijańskiej tożsamość nie bazuje na własnym imieniu, które nas wyróżnia i oddziela, ale na uświęcającej łasce, która <em><i>„jednoczy nas z Jezusem czynną miłością”</i></em> (zob. KKK 2011). Być chrześcijaninem – Piotrem, Janem czy kimkolwiek innym – to znaczy być umiłowanym i chwytającym się swego umiłowania. Dla świata poskutkuje to świadectwem, a dla nas samych zaowocuje to modlitwą: <em><i>„Ten niezmordowany zapał </i></em>[do nieustannej modlitwy] <em><i>może płynąć tylko z miłości. Wbrew naszemu znużeniu i lenistwu walka modlitwy jest walką pokornej, ufnej i wytrwałej «miłości». Miłość ta otwiera nasze serca na trzy oświecające i ożywiające oczywiste prawdy dotyczące modlitwy: Modlitwa jest zawsze możliwa.</i></em> (…) <em><i>Modlitwa jest życiową koniecznością</i></em>. (…) <em><i>Modlitwa i życie chrześcijańskie są nierozłączne…”</i></em> (KKK 2742-2745).</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vii-tydzien-wielkanocny-od-17-do-23-maja-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – VII TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 17 do 23 maja 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 14:08:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22044</guid>

					<description><![CDATA[<p>VI Niedziela Wielkanocna, 10.05.2026 J 14,15-21 Jak wielka jest miłość Jezusa do Jego uczniów! Nie chce ich dla siebie, ale chce od siebie dać im to, co dla nich najlepsze: [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>VI Niedziela Wielkanocna</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>10.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 14,</b></strong><strong><b>15-21</b></strong></span></h3>
<p>Jak wielka jest miłość Jezusa do Jego uczniów! Nie chce ich dla siebie, ale chce od siebie dać im to, co dla nich najlepsze: innego Parakleta. Nie zazdrości, że teraz pójdą za innym światłem, będą słuchać innego głosu. Byle tylko szli ku domowi Ojca, ku zjednoczenia z Nim. Powróci do nas, kiedy to znowu Jego obecność będzie im potrzebna. Nie ma większej miłości, niż dać swoje życie za braci. Czasem łatwiej umrzeć niż żyć dla kogoś, kierując się tylko dobrem tego, kogo kochamy. Jezus uczy nas, jak żyć miłością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>11.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 15,26 – 16,4a</b></strong></span></h3>
<p>Czy z czystym sumieniem można uważać, że oddaje się Bogu cześć zabijając kogoś? Czy takie sumienie, które nie bije na alarm wobec takiej sytuacji, jest jeszcze sumieniem, czy „fałszywą świadomością” zwodzącą na manowce tego, kto się nią kieruje? Dziwimy się religijnym terrorystom różnej maści. A może czasem warto zamyślić się nad łatwością, z którą przyzwalamy na gniew (i słowną choćby agresję) wobec tych, którzy mają poglądy (religijne, polityczne, społeczne) czy gusta różne od naszych i zadać sobie pytanie: co usprawiedliwiamy przekonaniem, że służymy Bogu i oddajemy Mu cześć?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>12.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16,5-11</b></strong></span></h3>
<p>Chciałoby się zajrzeć za podszewkę świata i zgłębiać jego tajemnice: te, które odsłania astronomia i astrofizyka w niewyobrażalnie wielkich przestrzeniach kosmosu, czy te, w które wprowadza nas genetyka w ciasnych splotach DNA. Chcielibyśmy zgłębić zasady ludzkich zachowań, zajrzeć w umysły innych. Paraklet nie tego jednak nas uczy, ale poucza nas o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Tej wiedzy nie szukamy, a często nie chcemy. Poznać własną grzeszność, sprawiedliwość czyli to, co innym należy się od nas i uświadomić sobie, że odpowiadamy za własne czyny (sąd) to przekroczyć siebie. Do tego potrzebne jest światło Ducha Prawdy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>13.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16, </b></strong><strong><b>12-15</b></strong></span></h3>
<p>Jezus wziął wszystko od Ojca, oddał wszystko Duchowi, a Ojciec bierze z tego, co Jezusowe. To obrót dobra i prawdy, bo dobro to nie grosiki ciułane na raj, o których pisał Isaac Bashevis Singer, by dusić je w skarpecie lub kieszeni. Dobro musi być żywe, jeśli ma nie umrzeć. Do życia zaś potrzebuje ruchu, musi być przekazywane z rąk do rąk, z serca do serca. Tak wartość (dobro) staje się życiem, czyli miłością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek</b></strong><strong><b>, 14.05.2026 &#8211; święto </b></strong><strong><b>św. Macieja Apostoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 15,9-17</b></strong></span></h3>
<p>Zawsze coś nas uwiera, swędzi, gryzie. Nie ma, a przynajmniej my nie znamy, doskonałego stanu szczęścia czy też stanu szczęścia doskonałego. Czym więc jest owa „radość pełna”? Zrozumiał to św. Franciszek z Asyżu, gdy uczył swych braci, że radość doskonała to taka, gdy znosząc wszelkiego rodzaju niewygody i niesprawiedliwości, nie myślimy o własnym cierpieniu, ale o Bogu i o tym, że On jest naszym najwyższym dobrem. Czy tak można? Jeśli z Chrystusem poszło się drogą krzyża, by zmartwychwstać do Bożego życia, to można.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>15.05.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 16,20-23a</b></strong></span></h3>
<p>Wiele prac da się wykonać, gdy osiągnie się wysoki poziom zgrania. Gry zespołowe cieszą się popularnością właśnie dlatego, że rozwijają tę ważną, ze społecznego punktu widzenia, umiejętność. Ale największe dzieło człowieka: jego życie, wymaga rozwinięcia umiejętności przeciwnej: bycia osobą autonomiczną, zdolną do świadomego i wolnego wyboru dobra i realizacji tego dobra bez względu na konsekwencje. Tak opuszczamy stado, by stać się osobami. Pan Jezus zgromadził wspólnotę uczniów, ale nie stado. Wezwał ich, by każdy z nich świadomie poszedł za Nim, a nie pobiegł pchany owczym pędem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota</b></strong><strong><b>, </b></strong><strong><b>16.05.2026</b></strong><strong><b> &#8211; święto </b></strong><strong><b>św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 17,20-26</b></strong></span></h3>
<p>Jedność, do której Chrystus wzywa swych uczniów, nie jest tworzeniem bezmyślnej gromady, którą rządzą prawa psychologii tłumu, ani karnych szeregów, w których za wodzem idzie się bezmyślnie, czy to na śmierć, czy to popełniać krzywdy i zbrodnie. Jezus chce jedności uczniów wzorowanej na jedności, jaka spaja Go z Ojcem: wzajemnego oddania się sobie, troski o dobro bliźnich, która przewyższa swą siłą instynkt samozachowawczy. Taka jedność jest świadectwem dla świata, dzięki któremu można poznać Boga i Jego miłość. Taka miłość jest owocem wolności, oddania siebie dla zaświadczenia o Bogu, który jest miłością.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-10-do-16-maja-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 10 do 16 maja 2026r. &#8211; o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY &#124; od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Człapska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 13:51:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22041</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; VI Niedziela Wielkanocna, 10.05.2026 r. Pierwsze czytanie: Dz 8, 5-8. 14-17 Obecny dziś w Liturgii Słowa fragment Dziejów Apostolskich opisuje zdarzenie fundamentalne dla ówczesnego Kościoła. Za posługą Filipa, jednego z siedmiu diakonów, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/">Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>VI </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Wielkanocna</b></strong><strong><b>, 1</b></strong><strong><b>0.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 8, 5-8. 14-17</i></em></span></h3>
<p>Obecny dziś w Liturgii Słowa fragment Dziejów Apostolskich opisuje zdarzenie fundamentalne dla ówczesnego Kościoła. Za posługą Filipa, jednego z siedmiu diakonów, Dobra Nowina opuszcza granice Jerozolimy oraz Judei i trafia pod strzechy w Samarii. To olbrzymi przełom zważywszy, że Żydzi i Samarytanie nie byli przyjaznymi nacjami. Od śmierci Salomona i rozpadu królestwa Izraela dzieliło ich wiele. Dla Żydów z Judei Samarytanie byli „mieszańcami”, którzy utracili czystość krwi. Odważne głoszenie przez Filipa Ewangelii skutkuje zburzeniem murów tej wielowiekowej wrogości. Nadto cuda w postaci wypędzania złych duchów i uzdrawianie paralityków oraz chromych znakomicie uwiarygadniają słowa diakona. W konsekwencji skutkuje to przyjęciem przez Samarytan Słowa Bożego. Ewangelia okazała się zdecydowanie silniejsza niż wiekowe uprzedzenia.</p>
<p>Następcza wizyta Piotra i Jana to już budowanie jedności Kościoła. Celem wizyty apostołów jest faktyczne potwierdzenie istnienia nowej wspólnoty i włączenie jej do struktury Kościoła powszechnego. Ich bytność w Samarii, modlitwa i nakładanie rąk, przysporzyła jej mieszkańcom pełni Ducha Świętego. To zapowiedź sakramentu bierzmowania, daru Ducha Świętego, umacniającego w przedmiocie pełnego udziału w misji Jezusowej.</p>
<p>Ten fragment Dziejów Apostolskich to specyficzna nauka wiary ukazująca moc Boga, która zmienia rzeczywistość ponad wszelkimi podziałami.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 66(65),1-3a.4-5.6-7a.16.20</i></em></span></h3>
<p>Bóg, którego chwała góruje nad całą ziemią i wszelkim stworzeniem. Tak bardzo skrótowo można skomentować ten psalm uwielbienia, który od głosu wspólnoty przechodzi w głos jednostki. To modlitwa osoby, która doświadczyła Bożego sprawczego działania, zapraszająca wszystkich ludzi do oddania chwały Bogu. W tym fragmencie psalmu wyróżniają się zasadniczo dwa elementy: wezwanie do powszechnego uwielbienia oraz bardzo osobiste świadectwo psalmisty, który dostrzega Boga jako Pana wszelkich narodów. On – Bóg nie działał wyłącznie w przeszłości, ale nadal sprawuje opiekę nad wszelkim stworzeniem. To perspektywa, która daje nam wierzącym poczucie bezpieczeństwa, bo Panu Bogu nic nie wymyka się spod kontroli.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1P3, 15-18</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze drugie czytanie jest wyznacznikiem postawy chrześcijańskiej. Św. Piotr poucza nas, dając wskazanie dla każdego wierzącego, by uznać Jezusa Chrystusa za jedyne źródło nadziei i sens życia; by uświęcić Go w naszych sercach. Mamy także wykazywać gotowość do obrony tej nadziei, wobec wszystkich, którzy tego wymagają. Nie rzecz jednak w słownych polemikach, ale w świadectwie własnego życia, osobistym przykładzie. Mamy tak się zachowywać, by inni dostrzegali tę naszą nadzieję, płynącą od niedoścignionego wzoru – Jezusa. On to ma być widoczny w naszym postępowaniu. Nawet wówczas, gdy padają niesprawiedliwe oskarżenia, naszą odpowiedzią ma być dobro i pokora. Cierpieć za dobro, to wszak uczestniczyć w misji Jezusa Chrystusa. Ono staje się prostą drogą do Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 14, 15-21</i></em></span></h3>
<p><em><i>„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” </i></em>Czy słowa Jezusa są warunkiem miłości? Czy stanowią groźbę? Warto zastanowić się nad ich sensem, bo jest to wskazanie specyficznej logiki. Słowa te stawiają przed nami podstawowe pytanie o relację pomiędzy uczuciem a działaniem, a także między deklaracją a codzienną praktyką. Z reguły wszelkiego rodzaju przykazania traktujemy jako nakazy i zakazy, które w sposób istotny ograniczają naszą wolność. To swoiste utrudnienia w życiu, „kajdany” które szybko chcemy zrzucić. Te wszelkie nakazy i zakazy nijak się również mają do powszechnego rozumienia miłości, która z reguły jest bezwarunkowa i kojarzona z wolnością oraz spontanicznością.</p>
<p>Słowa Jezusa mają jednak głęboki sens. Wyobraźmy sobie jazdę samochodem bez zasad ustalonych „Kodeksem drogowym”. Już na pierwszym skrzyżowaniu będziemy mieć poważne problemy. Ten kodeks nam jednak pomaga i gwarantuje co najmniej minimalne bezpieczeństwo ruchu. Przykazania to także specyficzny kodeks, wypełniający funkcję ochronną. Nie obawiajmy się ich przestrzegać. One gwarantują nam Bożą miłość i eliminują z naszego życia hipokryzję. Jeżeli z wzajemnością kochamy Jezusa, to w sposób naturalny starajmy się unikać zachowań, które nie są tolerowane przez ukochaną osobę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 11</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 16, 11-15</i></em></span></h3>
<p>Podróż Pawła w towarzystwie Sylasa i Łukasza z Troady do Filippi nie wydaje się być przypadkowa. Filippia była rzymską kolonią położoną na starożytnym szlaku Via Egnatia, który zapewniał Rzymowi komunikację z posiadłościami na Wschodzie, a także sprawną zmianę dyslokacji legionów. To właśnie ta miejscowość, za sprawą Pawła, staje się bramą, przez którą chrześcijaństwo po raz pierwszy wkracza do Europy. Niezwykle znamienne jest również to, że tę pierwszą europejską wspólnotę chrześcijańską nie tworzą jak dotychczas mężczyźni, ale kobiety, których nauczanie w tamtych czasach nie było priorytetowe, a nawet niepotrzebne. Ta nowa europejska wspólnota rozpoczęła swój żywot nie od jakiegoś niezwykłego cudu, ale ot tak bardzo prosto – od rozmowy kobiet z Pawłem nad rzeką. To wyraźny znak, że dla Boga płeć nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jak wykonywany zawód, status społeczny i majątkowy, czy też wykształcenie. Słowo Boże może dotrzeć do każdego człowieka. Trzeba tylko chcieć i otworzyć swoje serce dla Boga, tak jak uczyniła to Lidia z Tiatyry, sprzedawczyni purpury, pierwsza europejska chrześcijanka. Jej nawrócenie wywołało konkretne skutki zarówno społeczne, jak i sakramentalne. To w jej domu tworzy się pierwszy kościół domowy. Postać Lidii z Tiatyry jest dla współczesnych chrześcijan wyraźnym wskazaniem, jak bardzo przyjęcie Dobrej Nowiny może doprowadzić i wpłynąć na konkretne działania wspólnotowe.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 149(148),1b-2.3-4.5-6a.9b</i></em></span></h3>
<p>Słowa refrenu Psalmu 149 skłaniają do takiej oto refleksji: istnienie człowieka nie tylko nie stanowi problemu dla Boga, ale jest powodem dla Jego dumy; dumy Stwórcy, który patrzy na swoje dzieło. On ma upodobanie w samym naszym istnieniu. Z ludzkiego punktu widzenia jesteśmy dumni z sukcesów jakie odnosimy w rodzinie i pracy, w nauce i sporcie… A Bóg zupełnie inaczej – nie oczekuje, aż staniemy się idealni. Jego duma wyrasta na samym fakcie istnienia człowieka, który w swej wolności wybiera dobro. We współczesnym świecie, w którym panuje kult siły, arogancja i autopromocja, gdzieś gubi się ta nasza zwykła autentyczność. Zapominamy, że Bóg kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. On cieszy się na Twój widok.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 15, 26-16, 4a</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia wyjaśnia nam to, co zazwyczaj nazywamy „świadectwem”. W pojęciu Jezusa Chrystusa nie jest to jednorazowy akt, ale swoisty styl życia chrześcijanina objawiający się autentycznością i odwagą. Na tym świecie nie jesteśmy solistami. Jezus wskazuje na Parakleta, który nas prowadzi, skutecznie, ale bez przymusu. Jest naszym wewnętrznym Głosem, który podpowiada, jak się zachować w różnych sytuacjach, a zwłaszcza jak kochać ludzi, także tych trudnych. Ten styl życia objawia się w niezwykle małych rzeczach. Nie musisz kłamać, nawet jeśli jest to norma w Twoim środowisku. Możesz znaleźć czas dla drugiego człowieka, choć współczesna maksyma „Czas, to pieniądz” dyktuje inne zachowanie. Wreszcie możesz odpowiadać dobrem na zło. To chyba najtrudniejsze, bo świat żyje inną zupełnie logiką. To zysk i egoizm są najważniejsze. Trudno jest takim sytuacjom przeciwstawić przebaczenie czy bezinteresowność. Można się wszak narazić na ostracyzm zawodowy i towarzyski.</p>
<p>Świadectwo, jako styl życia, to takie postępowanie, aby inni ludzie przez Twoją postawę dostrzegali obecność Boga. Nie wszyscy sięgają do Pisma Świętego; raczej leży sobie gdzieś na półce głęboko zapomniane i zakurzone. To Ty, przez swoje zachowanie, możesz być żywą Ewangelią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 12</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 16, 22-34</i></em></span></h3>
<p><em><i>“Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom” – </i></em>to słowa wypowiedziane przez Pawła w mrocznym lochu w Filippi. Ukazują one wiarę jako siłę zdolną przemienić tragiczne położenie w triumf nadziei. Sytuacja Pawła i Sylasa, wychłostanych, uwięzionych i zakutych w dyby, była niewątpliwie bardzo trudna. Mimo tego skrajnie ciężkiego położenia apostołowie modlą się, uwielbiając Boga. Ich postawa udowadnia, że wiara najlepiej manifestuje się w kryzysie. W obliczu zagrożenia ich spokój i opanowanie stają się ratunkiem nawet dla prześladowcy – strażnika, który nagle utracił sens życia. Te wypowiedziane przez Pawła słowa stanowią chrześcijańskie przesłanie, które interweniuje tam, gdzie zawodzi ludzka logika, oferując ocalenie fizyczne oraz duchowe.</p>
<p>Ewangelia porusza niezwykle istotny wspólnotowy wymiar zbawienia. Obietnica zbawienia osoby i jej domu sugeruje, że nawrócenie i przemiana serca jednostki skutecznie przenosi się na jej otoczenie. Wiara rodzi konkretne owoce w postaci miłosierdzia i zmiany relacji społecznych. Tak też stało się z owym strażnikiem, który przyjmując Słowo Boże, zmienia swoją postawę wobec uwięzionych apostołów.</p>
<p>Słowo <em><i>„uwierz”</i></em>, to wezwanie do zaufania Bogu, do budowania z Nim relacji nawet o północy. Zbawienie to nie tylko obietnica, ale rzeczywistość, która zaczyna się od tego zaufania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 138(137),1b-2a.2b-3.7e-8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm to pieśń człowieka, który doznał w życiu poważnych trudności i pokonał je, lecz nie dzięki sile i własnym predyspozycjom, ale dzięki temu, że zaufał Bogu. Psalmista wyznaje publicznie uwielbienie. Jest wdzięczny za doznane łaski. To wielki akt pokory, który promuje wdzięczność Bogu za wszystko to, co dla niego uczynił. Psalmista doznał <em><i>„pomnożenia mocy duszy”. </i></em>Bóg nie usunął wprost jego problemów, lecz przekształcił jego osobowość w taki sposób, by sam mógł udźwignąć ciężar przygniatających go problemów. Boże wysłuchanie nie musi polegać na eliminacji trudności otaczających człowieka; może wzmocnić osobowość do samodzielnego pokonania tych trudności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 5-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza perykopa to część mowy pożegnalnej Jezusa, zapowiadająca apostołom nadejście Ducha Świętego, który „…przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie”. W ludzkim pojęciu, gdy myślimy o grzechu, rozważamy go w kategoriach moralnych, widząc głównie katalog przestępstw i wykroczeń. Jednak Jezus tę definicję grzechu widzi zgoła inaczej i sprowadza ją do braku wiary w Niego samego, a w konsekwencji do braku relacji z Nim. Ludzką rzeczą jest upadać. Dramatem nie jest jednak sam upadek, ale odrzucenie Jezusa, nasza „samowystarczalność” i brak otwartości na Boże zaproszenie.</p>
<p>Klasyczna definicja sprawiedliwości wywodzi się od Ulpiana (rzymskiego prawnika) i określa ją jako stałą wolę przyznania każdemu należnego mu prawa. Jednak w Jezusowym pojęciu sprawiedliwość ma inny zupełnie wymiar. On za głoszone „bluźnierstwa” został wyszydzony i skazany na śmierć. Jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie są rehabilitacją i uznaniem ziemskich czynów. Sprawiedliwość nie jest w żadnym trybunale; ona jest u Ojca.</p>
<p>Każdy sąd kojarzymy źle, bo najczęściej boimy się odpowiedzialności i kary. Jezus mówi jednak o sądzie w trybie dokonanym; to coś się już wydarzyło i zupełnie na kimś innym. To zło zostało osądzone i pokonane – przez krzyż. Skoro tak się wydarzyło, to czy musimy żyć w strachu przed szatanem i jego machinacjami? Nie bójmy się – Sąd Boży to pewna obietnica, że wszelkie krzywdy zostaną naprawione przez Jezusa, który pokonał śmierć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 13</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 17,15. 22-18,1</i></em></span></h3>
<p>Wyobraźmy sobie taką sytuację: oto św. Paweł przybywa dzisiaj do jakiegoś wielkiego miasta. Z czym by się zetknął? Czy dostrzegłby analogię do ówczesnego rynku ateńskiego? Zapewne spotkałby ludzi inteligentnych, mocno zapracowanych, zajętych swoimi sprawami i duchowo zagubionych. Zauważyłby pewnie także stawiających ołtarze „nowym bóstwom” współczesnych czasów: pieniądzom, sukcesowi za wszelką cenę, popularności. To wyimaginowane zderzenie św. Pawła ze współczesnością może być bardzo podobne do tego z czym zetknął się w ówczesnych Atenach. Tam również, wśród wielu innych, znalazł ołtarz poświęcony „Nieznanemu Bogu”. Św. Paweł, będąc wnikliwym obserwatorem, wykorzystuje tę sytuację do ukazania Ateńczykom prawdziwego Boga: <em><i>„Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.”</i></em> Nie krzyczy, nie wyszydza, nie nazywa Ateńczyków bałwochwalcami – spokojnie wyjaśnia istotę wiary chrześcijańskiej. Może nieskutecznie, bo poszła za nim zaledwie garstka – „…<em><i>Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni</i></em>”, ale ocenę owoców ewangelizacji pozostawmy jednak Bogu. On nie oczekuje i nie żąda aplauzu wszystkich.</p>
<p>Św. Paweł udziela nam szczególnej lekcji: uczy nas szukania mostów. My zazwyczaj jesteśmy skorzy do potępiania i wytykania błędów. Szybko się irytujemy, a sztuka konwersacji jest nam bardzo odległa. Nie potrafimy rozmawiać o Bogu nawet z własnymi dziećmi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 148(147),1b-2.11-12.13-14c</i></em></span></h3>
<p>Czytając dzisiejszy fragment psalmu responsoryjnego odnosi się wrażenie wezwania do wielkiego uwielbienia Boga przez istoty anielskie oraz całą ludzkość. Utwór ten wydaje się być także swoistą instrukcją naszego życia duchowego. Mamy kłopoty z modlitwą, czasem ją odkładamy a czasem też odnosimy wrażenie, że trafia ona w zupełną pustkę. Psalm uświadamia nam, że w modlitwie nie jesteśmy sami; my po prostu dołączamy do chóru istot anielskich. W tej modlitwie zanikają też wszelkie ludzkie podziały, na tych bardziej istotnych i mniej ważnych. Każdy głos jest tyle samo warty. Nie ma znaczenia, że ktoś jest władcą, sędzią, starcem czy dzieckiem… Bóg chce być bardzo blisko nas. Nie zasypujmy Go głównie listą naszych próśb i błagań. Dołączmy do chóru aniołów, do tej symfonii uwielbienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 12-15</i></em></span></h3>
<p>Funkcjonujemy w świecie, w którym informacja odgrywa kluczową rolę. Oczekujemy natychmiastowej odpowiedzi na nurtujące nas problemy i wspomagamy się w tym różnymi narzędziami. Korzystamy z dobrodziejstwa Internetu, wszelkiego typu wyszukiwarek oraz z osiągnięć sztucznej inteligencji. Nie rozumiemy do końca, jak to wszystko działa, ale zadawalają nas te szybkie odpowiedzi. Od Boga też spodziewamy się szybkiej reakcji, zwłaszcza gdy dotknie nas jakaś sytuacja kryzysowa. Tymczasem Jezus mówi zgoła coś innego, kierując słowa do swoich uczniów. On wie, ile tak naprawdę możemy przyjąć do siebie. Wszystko też dawkuje stosownie do naszego przygotowania, krok po kroku – prosząc o zaufanie tempu, które On dyktuje. Nie zostawia nas samych w niewiedzy, ale obiecuje Ducha Prawdy, który będzie tym wspomożycielem, który <em><i>„… oznajmi… rzeczy przyszłe”. </i></em>Jak wskazuje Jezus, Duch Święty nie oznajmi nam niczego nowego. On nie będzie mówił od siebie, ale będzie swoistym translatorem prawdy w wierze – od Ojca i Syna.</p>
<p>Nie musimy rozumieć wszystkiego „tu” i „teraz”. Musimy pogodzić się z tym, że niektóre lekcje, których przysporzyło nam życie, zrozumiemy z pewnym opóźnieniem. Wykazujmy cierpliwość taką, jaką wobec nas wykazuje Bóg. Codziennie prośmy Ducha Świętego o światło dla umysłu, byśmy mogli wykonać choćby jeden, kolejny krok, który możemy dzisiaj zrobić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 14</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. &#8211; święto Św. Macieja Apostoła</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 1, 15-17. 20-26</i></em></span></h3>
<p>Z dzisiejszego I czytania dowiadujemy się o kulisach wyłonienia Macieja, jako dwunastego apostoła. Ten fragment Dziejów Apostolskich ukazuje Kościół w niezwykle trudnym momencie – pomiędzy Wniebowstąpieniem a zesłaniem Ducha Świętego. Zgromadzonym w Wieczerniku doskwiera zdrada Judasza. Piotr podejmuje decyzję o kolektywnym wyborze jego następcy. W świetle Słowa Bożego przekonuje, że nawet te najgorsze ludzkie występki nie są w stanie zniweczyć Bożego planu. Kościół wszak to we lwiej części także ludzie grzeszni, ale ich losami kieruje sam Bóg. Wybór nowego apostoła odsłania pouczającą procedurę. W pierwszej kolejności uczniowie, na podstawie jasnego kryterium, wybierają dwóch kandydatów: Józefa i Macieja. Ten nowy apostoł musiał być świadkiem, towarzyszącym Jezusowi od Chrztu w Jordanie do Wniebowstąpienia. Jakże to ważna wskazówka dzisiaj dla nas – podstawą wiary jest osobiste towarzyszenie Jezusowi.</p>
<p>Na tym jednak wybór demokratyczny się kończy. To co najważniejsze uczniowie oddają do decyzji Bogu przez modlitwę i losowanie. W tym trudnym procesie uczniowie zaufali Bożemu prowadzeniu. To była słuszna decyzja, bo jako ludzie widzimy tylko zewnętrzną stronę człowieka, to Bóg widzi nasze wnętrze. Jego prowadzeniu nic się nie wymyka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 113(112),1-2.3-4.5-6.7-8</i></em></span></h3>
<p>Uwielbienie jest postawą człowieka wierzącego, które odwraca uwagę od ludzkich ograniczeń i kieruje w stronę Boga. Psalm uświadamia, że bez względu na to co się z nami dzieje i gdzie faktycznie jesteśmy, to imię Boga zawsze zasługuje na cześć. Takie podejście uwalnia nas od koncentracji uwagi wyłącznie na sobie. Bogu nie jesteśmy obojętni, nie zostawił nas samych sobie. On aktywnie współuczestniczy w naszym życiu.</p>
<p>Proch i gnój to symbole odrzucenia i beznadziei. Bóg pochyla się nad ludzką biedą, bezsilnością i nie tylko wyciąga nas z tej trudnej sytuacji, ale całkowicie zmienia to beznadziejne położenie, wywyższając do książęcej godności. Psalm wskazuje, że niezależnie od tego, w jak bardzo opresyjnej sytuacji się znajdujemy, Bóg swoją mocą może nas podnieść i przywrócić do pełni życia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 15, 9-17</i></em></span></h3>
<p>Kiedy czytamy słowa Jezusa „<em><i>Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” </i></em>nasze myśli kierują się natychmiast do męczenników, do osób, które oddały swoje życie na polu walki albo w innej wyższej sprawie. Tłumaczymy sobie bardzo prosto, że to sytuacje wyjątkowe i z ulgą konstatujemy, że nie dotyczą one naszego dnia codziennego. Jednakże oddać za kogoś życie, to wcale nie musi oznaczać śmierć fizyczną. Może równie dobrze znaczyć tyle, co oddawanie komuś własnego życia fragmentarycznie, dzień po dniu, godzina po godzinie, poświęcając komuś swój drogocenny i nieprzywracany czas. W ten sposób oddajemy swoje życie choremu, by ulżyć mu w cierpieniu; dziecku, by nie płakało w nocy; komuś, kto potrzebuje rozmowy, bo – potocznie mówiąc – ma doła. Prawdziwa miłość to nie tylko uczucie, ale również, a może przede wszystkim, poświęcenie. To wyjście z własnej strefy komfortu i pokonanie własnego egoizmu. Umieramy z własnej woli i dla siebie, by ktoś inny czuł się lepiej, czuł się kochany. W tym wszystkim mamy znakomity wzorzec do naśladowania, to Jezus Chrystus, który ukazał, jak należy kochać do końca. Pokonanie własnego egoizmu jest wypełnieniem Jego słów przekazanych w tej Ewangelii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 15</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Dz 18, 9-18</i></em></span></h3>
<p>Lęk… Mamy takie wyobrażenie, że święci to zupełnie inni ludzie, zdecydowani, wolni od jakichkolwiek bojaźni, herosi. Dzisiejsze czytanie ukazuje coś innego, niezgodnego z tym wyobrażeniem, bojaźń św. Pawła, która mu zostaje wytknięta w widzeniu przez samego Jezusa. Przebywając w Koryncie – mieście wrogim i zepsutym, mieście grzechu, apostoł czuł realne zagrożenie i własne osamotnienie. Jego lęk nie był efektem braku wiary, lecz zwykłą ludzką reakcją na czyhające niebezpieczeństwo. Z reguły, gdy się boimy wyśmiania, czy też odrzucenia, zwłaszcza z powodu naszej wiary, to lęk objawia się milczeniem. To swoista strategia, pod którą kryje się strach, który oblekamy słowem „tolerancja”. A Jezus mówi: „… <em><i>przemawiaj i nie milcz…”. </i></em>To wezwanie kierowane do każdego z nas, o odwagę głoszenia prawdy. Uczeń Jezusa nie może milczeć w obliczu wszechogarniającego zła.</p>
<p>Mamy swoje „Korynty”. Boimy się przyznać do wartości chrześcijańskich, obawiając się wykluczenia lub wyśmiania w rodzinie, w pracy, w towarzystwie. Wiara nie jest dziś na topie; wygrywają media społecznościowe i rolki. Po co Bóg i Kościół? Po co jakieś katolickie zasady? Usłysz te słowa, które dotarły do św. Pawła i nie milcz. Nie musisz być oratorem, ale bądź osobistym przykładem tego, że Bóg istnieje i jest z Tobą.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 47(46),2-3.4-5.6-7</i></em></span></h3>
<p>Zrozumienie motywu dziedzictwa, o którym wspomina Psalm 47, może skutkować całkowitą zmianą naszej relacji z Bogiem. Funkcjonujemy w świecie transakcji: „coś za coś”. Tę zasadę przenosimy także na grunt Kościoła, traktując modlitwę i wszelkie nasze uczynki, jako środki pieniężne, za które zafundujemy sobie zbawienie. Czy tak musimy postępować, skoro Bóg obiecuje nam dziedzictwo? Przewartościujmy to trochę, bo dziedzictwa się nie da kupić. Je się otrzymuje, a wynika to z faktu przynależności do rodziny. Bóg traktuje nas jako swoją rodzinę, swoje dzieci, owoce Jego miłości. Co ważne – On wie także, jakiego dziedzictwa my faktycznie potrzebujemy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 16, 20-23a</i></em></span></h3>
<p>„<em><i>Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił” </i></em>– to zdanie wypowiedziane w Wieczerniku przez Jezusa ukazuje dwa odmienne podejścia do Jego przyszłej męki. Płacz uczniów to wyraz nie tylko bólu po stracie, jakiej doznają, ale także poczucie poniesionej klęski. Pozostawili dla Niego wszystko: rodziny i majątki, a tu taka wielka porażka, upokorzenie i śmierć. Ten płacz to niewątpliwie znak miłości, ale także, a może przede wszystkim, wyraz bezsilności. Z drugiej strony świat się weseli, bo pozbył się tego, który ukazywał jego obłudę. To radość triumfującej pychy. Jezus wskazując na ten dysonans poznawczy, chce uprzedzić uczniów o trudnym doświadczeniu, z którym przyjdzie im się zmierzyć. Nie tylko boli sama strata ukochanej osoby, ale i to, że dla wielu innych ludzi nic to faktycznie nie zmienia. Kiedy uczniowie będą przeżywać bardzo trudne chwile, ukrywając się przed aresztowaniem i niechybną śmiercią, inni będą świętować Paschę. Jezus uprzedza ten moment i przygotowuje uczniów na ten trudny czas – na moment osamotnienia w ich cierpieniu.</p>
<p>Przytoczone na wstępie zdanie ma także głębszy sens, dalece wykraczający poza okres ostatnich dni Jezusa. Ta ponadczasowość dotyka postaw i kondycji chrześcijan w różnych okresach historii. Wierność Ewangelii, wierność Jezusowi to bardzo często kurs naprzeciw obowiązującym trendom. Gdy upadają chrześcijańskie wartości, „świat” się weseli i traktuje to jako postęp i nowoczesność. A my? My zostaliśmy ostrzeżeni przez Jezusa, że podążając za nim, nie uzyskamy tu i teraz aplauzu tłumów. Czasem będziemy zmuszeni patrzeć, ze łzami w oczach, jak inni się weselą, bo zlekceważyli to, co święte.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 16</b></strong><strong><b>.05.</b></strong><strong><b>2026 r. </b></strong><strong><b>&#8211; U</b></strong><strong><b>roczystość Św. Andrzeja Boboli</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em><i> </i></em><em><i>Ap 12, 10-12a</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszym I. czytaniu św. Jan podsuwa nam receptę na zwycięstwo nad własnymi słabościami, lękami i kryzysami. Przechodzimy ich wiele, czasem nie zdając sobie sprawy jakie wielkie spustoszenie one czynią w naszym życiu, a w szczególności w naszych rodzinach. Alkoholizm, narkomania, uzależnienia seksualne, czy to co obecnie przebija się najbardziej – uzależnienie od środków komunikacji elektronicznej, a także lęki o przyszłość, pracę i pozycję społeczną. Zmagamy się i nie wiemy, jak walczyć. Militarnie zwycięża ten, kto najlepiej w danej sytuacji taktycznej włada bronią, ale ta analogia nie ma tu zastosowania. Św. Jan ukazuje nam zupełnie inne fundamenty zwycięstwa, które odrzucają wojskową logikę siły: krew Baranka, słowo świadectwa, brak lęku o własne życie.</p>
<p>Zwyciężać krwią Baranka to tyle, co otworzyć się na miłosierdzie Boże. Nie zawsze jesteśmy w stanie samodzielnie poradzić sobie z otaczającym nas złem i własną pychą. Nasza siła tkwi w Eucharystii, to nasza tarcza.</p>
<p>Słowo świadectwa wcale nie oznacza głoszenia kazań, to raczej postawa życia i przykład osobisty. Swoim życiem dajesz świadectwo chrześcijańskiej wiary, a przez to poszerzasz terytorium władzy Jezusa.</p>
<p>Ostatni przedstawiony fundament wydaje się być nawoływaniem do męczeństwa, ale we współczesnym świecie możliwa jest też inna jego interpretacja. Brak lęku o własne życie może przejawiać się w tej wolności człowieka, która umie się skutecznie przeciwstawić własnym egoizmom, eliminując je z codzienności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 34(33),2-3.4-5.6-7.8-9</i></em></span></h3>
<p>Zwykle szukamy Boga, gdy dopadnie nas jakiś kryzys. On zawsze czeka, choć nie raz wydaje się, że jest bardzo odległy. Psalm 34 mówi o każdym z nas. Oto każdy z nas staje się biedakiem, gdy nie potrafimy sobie poradzić z rodzinnym problemem, chorobą, kłopotami w pracy… Kiedy stajemy przed ścianą i nie wiemy co dalej uczynić, ratunkiem jest On; przynajmniej można spróbować pomodlić się – może wysłucha. Jednak Bóg, świadom naszych ułomności, nie nakazuje nam być herosami, nie każe również podejmować batalii każdego dnia i o wszystko. On wie, jacy jesteśmy niedoskonali. Czy chcemy jednak Mu zaufać? <em><i>„Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan”-</i></em> tak oto psalmista nawołuje nas do obdarzenia Boga zaufaniem. On doświadczył już tej Boskiej niezawodności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1Kor1, 10-13. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Życie zmusza nas ciągle do opowiadania się po jakiejś stronie. Mechanizm ten działa w różnych obszarach naszego życia, w tym także w Kościele. Koryntianie podobnie zderzyli się z tym problemem. Podzielili się, skupili wokół ulubionych apostołów i wywołali spór na kanwie wiary. A gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus? – pyta św. Paweł.</p>
<p>Podziały, to konflikty rodzące się z pychy, bo chcemy mieć rację. Dzielimy Kościół i nasze wspólnoty, wyobrażamy sobie przy tym, że czynimy to w obronie wyższych celów, zupełnie zapominając, że chrześcijaństwo to „sztuka kochania”. To w miłości wszak zasadza się moc Krzyża.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: J 17, 20-26</i></em></span></h3>
<p>Czytając dzisiejszą Ewangelię napotykamy fragment zdania: <em><i>„…aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy.” </i></em>Doskonale wiemy, jak trudna bywa jedność. Kłócimy się o błahostki, jesteśmy po różnych stronach barykady niemal w każdym temacie. Jedność mylnie utożsamiamy z byciem identycznym. Nasze wyobrażenie o jedności sprowadza się do tych samych poglądów i stylu życia. Niedościgniony wzorzec Trójcy Św. wskazuje coś innego: są odrębni, a jednocześnie stanowią jedność, której spoiwem jest miłość. Czy ludzie też tak mogą? Pytanie z gatunku retorycznych, gdy mówimy o sobie „dzieci Boże”…</p>
<p>Nie musimy zatracać indywidualności, by jedność stała się faktem. Wszelkie występujące różnice w ludzkich charakterach czy talentach, to wartość dodana każdej wspólnoty. To wielkie bogactwo budowane na różnorodności. Zazwyczaj jednak wszystko robimy odwrotnie. Przyczyna? Wprost banalna – chcemy, by wszystko kręciło się wokół nas. Taki grzech pychy, z którego biorą się podziały. Uznajemy, że mamy rację, a inni muszą się dopasować. Nie rozumiemy, że tak prosto wbijamy klin w jedność.</p>
<p>A przecież można by inaczej, po Jezusowemu. Wystarczy stworzyć w sobie przestrzeń dla drugiego człowieka. Tak z miłości…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-vi-tydzien-wielkanocny-od-10-do-16-maja-2026-r-damian-jakubowski/">Komentarze do czytań – VI TYDZIEŃ WIELKANOCNY | od 10 do 16 maja 2026 r. &#8211; Damian Jakubowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Object Caching 0/329 objects using Redis
Page Caching using Disk (Page is feed) 
Lazy Loading (feed)

Served from: bractwoslowa.pl @ 2026-06-07 12:06:42 by W3 Total Cache
-->