<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="http://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Oct 2026 16:25:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.3</generator>

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 25 do 30 października 2026 r. &#8211; Agnieszka Wawryniuk</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxx-tydzien-zwykly-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-agnieszka-wawryniuk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2026 16:24:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22327</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXX Niedziela Zwykła, 25.10.2026 Pierwsze czytanie: Wj 22, 20-26 Bóg wstawia się za pokrzywdzonymi i nie pozwala ich dodatkowo unieszczęśliwiać. Jego nakazy dotyczące przybyszów, wdów i sierot oraz ludzi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxx-tydzien-zwykly-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-agnieszka-wawryniuk/">Komentarze do czytań – XXX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 25 do 30 października 2026 r. &#8211; Agnieszka Wawryniuk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>XXX Niedziela Zwykła, 25.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Wj 22, 20-26</em></span></h3>
<p>Bóg wstawia się za pokrzywdzonymi i nie pozwala ich dodatkowo unieszczęśliwiać. Jego nakazy dotyczące przybyszów, wdów i sierot oraz ludzi ubogich są bardzo radykalne i bezdyskusyjne. On staje po stronie tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy i ratunku. Tym samym pokazuje, że ich los nie jest Mu obojętny. Choćby inni ich opuścili i nimi wzgardzili, On ich nie zostawi. Nakaz troski o najsłabszych podniósł do rangi przykazania.<br />
Te Boże prawa nie przestały być aktualne. Choć czasy się zmieniają, w dalszym ciągu mamy wokół siebie przybyszów, wdowy, sieroty i ubogich. Nie wolno nam nimi gardzić, ani pozostawiać ich samym sobie. Nikt nie dał nam prawa do gnębienia, krzywdzenia i wykorzystywania bliźnich, a już szczególnie tych, którzy są pozbawieni tego, co najważniejsze w życiu, a więc swojej ojczyzny, współmałżonka, rodziców czy środków do życia. Jeśli ten zakaz do nas nie przemawia, postawmy się na ich miejscu. Wczujmy się w ich braki i cierpienie. Podziękujmy Bogu za to, co posiadamy nie tylko słowem, ale też gestem wsparcia i miłości wobec tych, którzy nie mają tyle szczęścia, co my. On widzi wszystko i raduje się, gdy stajemy się do Niego podobni, broniąc i wspierając tych, którzy tego oczekują i potrzebują.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em><em> </em><em>Ps 18 (17), 2-3a. 3b-4. 47 i 51ab</em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm ma charakter dziękczynny. Psalmista wyznaje Bogu miłość i wdzięczność. W Nim upatruje źródło swojej mocy, nazywa Go skałą, twierdzą i Wybawicielem. Ufa w Jego pomoc i wsparcie. Radośnie oddaje Mu cześć i chwałę.<br />
Ten psalm zaprasza nas do dziękczynienia za obecność Boga w naszym życiu i do szukania śladów Jego działania w naszej codzienności. Zachęca nas też do postawienia sobie pytania o to, czy umiemy Mu zawierzyć i czy wierzymy w Jego pomoc. Psalmista wszelkie dobro, jakiego doświadcza przypisuje Bogu, a nie sobie. Przypomina tym samym, że to Boża moc nas prowadzi, ochrania i wspomaga, a nie nasze pomysły, zdolności i spryt. Wszystko, czegokolwiek doświadczamy, pochodzi od Pana. Niech ten psalm pobudzi nas do wdzięczności, do przemyślenia swego życia i zauważenia, że nawet w najgorszych sytuacjach nigdy nie jesteśmy sami. Dziękujmy nieustannie za moc z wysoka, która nam towarzyszy. Bez niej bylibyśmy bardzo osamotnieni i słabi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie:</em><em> 1 Tes 1,5c-10</em></span></h3>
<p>Święty Paweł dziękuje Tesaloniczanom za ich wiarę i świadectwo życia. Docenia, że nie tylko przyjęli jego naukę, ale też zaczęli ją wypełniać w codzienności, co nie było łatwe z racji wielu ucisków. Apostoł Narodów podkreśla wagę nawrócenia Tesaloniczan. Chwali ich, że dla jedynego i prawdziwego Boga zdecydowanie porzucili wszystkich bożków.<br />
Postawa Tesaloniczan powinna poruszać nasze serca i skłaniać ku refleksji nad własnym nawróceniem. Jak reagujemy na głoszone Słowo Boże? Jak je przyjmujemy i wypełniamy? Czy ono nas jeszcze interesuje i przenika do naszych dusz i umysłów? Co o naszej wierze i życiu mogą powiedzieć inni, np. nasi bliscy, sąsiedzi, znajomi, ale też nasi proboszczowie i inni kapłani? Tesaloniczanie mieli w sobie ogień wiary. Oni czuli, że to czego dowiedzieli się od św. Pawła jest prawdziwe, żywe oraz pełne Bożego światła i mocy. Jakich bożków powinniśmy dziś się pozbyć, by prawdziwie trwać przy Chrystusie? Co przeszkadza nam w wejściu na drogę nawrócenia? Na ile i w jaki sposób chcemy służyć Bogu? Tesaloniczanie zrozumieli, że wiara w Jezusa nie jest dodatkiem, czy jakąś jedną z religijnych opcji. Oni uznali, że w Chrystusie jest wszystko: życie, moc, światło i zbawienie. Uznali, że żaden inny bóg nie jest im już potrzebny. Wybrali Jezusa i przy Nim zostali. A my?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 22, 34-40  </em></span></h3>
<p>W kilkuset przykazaniach, które obowiązywały wyznawców judaizmu, nie ławo było się odnaleźć i zrozumieć ich sens. Często trudno było nawet je ze sobą połączyć. Przykazania cytowane przez Jezusa pochodzą z Księgi Powtórzonego Prawa i Księgi Wyjścia. Do czasów Chrystusa nikt ich ze sobą nie łączył. Dzięki Niemu miłość Boga i bliźniego stała się nie tylko streszczeniem całej ewangelii i chrześcijaństwa. Jezus zaznaczał, że na tych prawach opiera się także Stary Testament.<br />
Jak często zastanawiamy się, co znaczy kochać Boga całym sercem, duszą i umysłem? Jak wcielamy w życie to polecenie? Miłość to nie puste deklaracje; to nade wszystko pragnienie bycia i jedności z tym, kogo kochamy, to współodczuwanie i chęć nieustannego wzajemnego poznawania się. Miłość to relacja, bycie w dialogu, to zaufanie i czerpanie radości ze wspólnego przebywania. Czy to wszystko dotyczy naszej więzi z Bogiem? Miłość bliźniego ma z kolei źródła w miłości do siebie samego. Wymaga rozwagi, zaufania, mądrości i otwartości. W miłości nie są najważniejsze emocje, ale nasza wola i decyzje, by w niej trwać, dbać o nią i ją rozwijać. Miłość do Boga i człowieka musi być podtrzymywana i pielęgnowana. Tylko wtedy będzie dojrzewała i piękniała.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Poniedziałek, 26.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Ef 4, 32-5, 8</em></span></h3>
<p>Święty Paweł poucza Efezjan, co powinni czynić i czego się wystrzegać jako chrześcijanie. Wzywa ich, by postępowali jak dzieci światłości. Mówi o wzajemnych relacjach,  naśladowaniu Chrystusa, o konieczności unikania nieczystości i chciwości. Apeluje, by wraz z nawróceniem porzucili pogańską przeszłość. Przypomina, że przeoblekli się w Jezusa, który jest światłością świata.<br />
My też potrzebujemy takich konkretnych i jasnych wskazówek, bo nasze sklerotyczne serce nieustannie zapomina o tym, co jest godne dziecka Bożego. I nie chodzi tu o moralizowanie, ale o przypominanie, że skoro nosimy miano chrześcijan, to powinniśmy okazywać to na co dzień, w każdej chwili swego życia. Poziom zła i dobra, jakie czynimy świadczy o tym, ile jest w nas Bożego światła i diabelskiej ciemności. Choć uznajemy siebie za oświeconych, mądrych i zaradnych, tak często brakuje nam podstaw wiary, moralności, a nawet i kultury w relacjach z innymi. Tak często brakuje nam poczucia przynależności do Chrystusa i wypływającej z niego odpowiedzialności. Gubimy kierunek, wskazany nam przez Jezusa i Jego świętych. Św. Paweł przestrzega nas, że grzechy o których wspomina, naprawdę blokują dostęp do nieba. Za kim pójdziemy? Za głosem prawdy, czy za tymi, którzy zwodzą i kierują na manowce? Wszystko zależy od nas.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6 </em></span></h3>
<p>Psalmista mówi o tym, na czym polega szczęście człowieka. W swoim wyznaniu nie wymienia bogactw, sławy, władzy, czy nawet zdrowia. Podkreśla, że szczęśliwy jest ten, kto stara się unikać grzechu i wszelkich okazji do czynienia zła. Nazywa szczęśliwym tego, kto bardziej słucha Boga niż ludzi, kto kieruje się Słowem Bożym, a nie słowami człowieka (i to takiego, który jest niegodziwy i pełen szyderstwa). Psalmista chwali upodobanie w Słowie Boga i rozważanie nad jego głębią. Tego, kto słucha słów Pana porównuje do drzewa zasadzonego nad żywą wodą, które wzrasta i owocuje. Tych, którzy wybierają grzech, autor zestawia z nic nie znaczącymi plewami.<br />
Ten psalm zaprasza nas do refleksji nad naszym stosunkiem do Słowa Bożego. Nie wystarczy je czytać, czy słuchać. Trzeba je także przyjmować, rozważać oraz myśleć i postępować jego kategoriami. Nie jest to łatwe, ale bardzo potrzebne i rozwijające. Nikt nie poprowadzi nas tak doskonale, jak Bóg. Prośmy, by udzielił nam daru umiłowania Jego Słowa. Niech Ono będzie nie tylko na naszych ustach i w naszych uszach, ale też w naszym sercu i umyśle. Ono jest lampą, dzięki której nigdy nie zabłądzimy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em><em> </em><em>Łk 13, 10-17</em></span></h3>
<p>Chora kobieta, wbrew oskarżeniom przełożonego, nie przyszła do synagogi po wybawienie z choroby. Po osiemnastu latach zmagania się ze swoją niemocą zapewne straciła już nadzieję na to, że kiedyś ponownie będzie sprawna i zdrowa. Mimo cierpienia przyszła jednak do świątyni, by wspólnie z innymi słuchać Słowa Bożego. Chciała tak jak pozostali świętować szabat. Swoją obecnością wypełniała prawo. Szanowała je i nie miała zamiaru występować przeciwko ustalonym nakazom i zakazom. Dzięki niespodziewanemu uzdrowieniu mogła w pełni i wreszcie bez obciążenia cierpieniem, wielbić Boga. Znowu potrafiła patrzeć ludziom w oczy, spoglądać w niebo i wznosić swoje spojrzenie ku Adonai. Poczuła na sobie radość szabatu, której nikt nie mógł jej odebrać.<br />
A co nam nie pozwala w pełni radować się i wielbić Boga? Co pochyla nas ku ziemi? Co jest naszą niemocą? Jakie więzy uniemożliwiają nam szczere i radosne wyznawanie naszej wiary? Zobaczmy siebie w tej kobiecie. Nazwijmy po imieniu swoje obciążenie i oddajmy je Chrystusowi. Odnajdźmy w Nim nie tylko Nauczyciela, ale też Lekarza ludzkich ciał i dusz. On lituje się nad każdą niemocą i ma władzę uwolnić od wszelkich zniewoleń. Usłyszmy, jak woła nas do siebie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Wtorek, 27.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em></span><span style="color: #339966;"><em> Ef 5, 21-33</em></span></h3>
<p>Święty Paweł poucza nas, że chrześcijańskie małżeństwo powinno przypominać relację, jaka zachodzi między Chrystusem a Kościołem. Apostoł Narodów wskazuje, że żony powinny słuchać mężów i szanować ich tak, jak Kościół słucha i czci Chrystusa. Zaznacza też, że mężowie winni kochać i chronić swoje żony, tak jak Jezus miłuje i osłania swój Kościół.<br />
Dlaczego św. Paweł sięga po takie porównania? Z jakiego powodu odnosi się do Chrystusa? Być może dlatego, że tak jak Jezus i Kościół są ze sobą nierozerwalnie złączeni, tak samo winni być zjednoczeni ze sobą małżonkowie. Apostoł Narodów w ten sposób zdaje się także przypominać o tym, że małżeństwa nie wolno zrównywać tylko z jakąś umową, zwyczajem czy transakcją. Uświadamia, że winno być ono przestrzenią wzajemnego szacunku, troski i zależności, ale też ofiary i poświęcenia siebie dla dobra tej drugiej osoby.<br />
Jak często zdarza się nam patrzeć na swoje małżeństwa w taki sposób? Nie zrozumiemy tego przykładu, jeśli najpierw nie docenimy Kościoła i tego, co uczynił dla niego Chrystus. Czy mamy gdzieś lepszy wzór miłości? Niech to, co dzieje się między Jezusem i Kościołem motywuje nas do dbania o nasze małżeństwa i odkrywania kolejnych powodów i okazji do kochania swego współmałżonka.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em>Ps 128 (127), 1b-2. 3. 4-5 </em></span></h3>
<p>Psalmista poucza, że szczęście rodzi się ze służby Bogu, z Bożej bojaźni i posłuszeństwa woli Pana. Zaznacza, że jego wymiernym efektem są dobrobyt i posiadanie licznej rodziny. Autor psalmu podkreśla, że Bóg w ten sposób błogosławi tym, którzy Mu ufają i chodzą Jego drogami.<br />
A kogo my uznajemy za człowieka szczęśliwego? Kogo i za co nazwalibyśmy szczęśliwym? Co sądzimy o tych, którzy na różny sposób służą Bogu? Czy ich doceniamy, czy raczej gardzimy nimi z tego powodu? Dziś coraz częściej służbę Bogu zamieniamy na wysługiwanie się komuś lub czemuś. W ten sposób chcemy zasłużyć na jakieś konkretne dobra, zdobyć jakieś cele. Tylko czy taka postawa daje prawdziwe i trwałe szczęście? Oceniajmy je zawsze przez pryzmat Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 13, 18-21</em></span></h3>
<p>Królestwo Boże wzrasta i rozwija się, gdy jest przyjmowane przez człowieka. Choć pozornie jest małe i słabo dostrzegalne, czy nawet wręcz niedoceniane, ma w sobie ogromny potencjał. Ono istnieje i trwa w naszym życiu i w świecie. Objawia się w Kościele, w sakramentach, w Słowie Bożym, w miłości Boga i bliźniego. Ma moc rodzić w naszej codzienności wielkie rzeczy. Jest jak ziarenko, które zawiera w sobie życiodajne siły. Pomyślmy dziś o tym, jak Królestwo Boże owocuje w naszym życiu. Co rozwija się z naszej modlitwy, z Eucharystii, z umiłowania przykazania miłości, z upodobania w Ewangelii? Jak dbamy o to, by te ziarna w nas rosły i owocowały? Czy jesteśmy na tyle uważni i chętni, by zaczyn Bożego Królestwa umieszczać w mące własnego życia? Królestwo Niebieskie potrzebuje nas, a my potrzebujemy Królestwa. Jesteśmy dla siebie stworzeni. Bez niego jesteśmy jak pusty ogród, który nie ma ani uroku ani owoców, albo jak sucha mąką bez zaczynu, który daje wzrost i smak dla chleba. Otwarcie się na Boże działanie i współpraca z Bożą łaską dają nam szczęcie, spełnienie i sens. Prośmy o to, byśmy umieli współdziałać z Panem wszędzie tam, gdzie nas pośle, byśmy nie marnowali żadnej okazji do pracy nad wzrostem Królestwa Bożego na ziemi. Bez niego ten świat będzie bardzo biedny i pogubiony.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Środa, 28.10.2026 &#8211; święto Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie:</em></span><span style="color: #339966;"><em> Ef 2, 19-22</em></span></h3>
<p>Święty Paweł podkreśla, że przez fakt nawrócenia ku Chrystusowi, Efezjanie stali się częścią jednej wielkiej wspólnoty, która gromadzi zarówno Żydów jak i pogan, przyjmujących Jezusa za swego Pana i Zbawiciela. W tej społeczności nie ma podziałów, bo wszyscy jednakowo są wezwani do świętości. Jest ona zbudowana na apostołach i prorokach, a więc na Nowym i Starym Testamencie. Głową tej wspólnoty, czyli Kościoła, jest sam Jezus Chrystus. Apostoł Narodów przypomina Efezjanom, że przez swoją wiarę nie tylko przyczyniają się do budowania tego Kościoła, ale także sami są mieszkaniem dla Boga.<br />
Ten fragment zachęca nas do refleksji nad tym, jaką świątynią jesteśmy my, ludzie żyjący w XXI wieku. Czy Bóg znajduje w naszym sercu i życiu godne mieszkanie? Jak wsłuchujemy się w to, co podpowiada nam Duch Święty, który nieustannie pragnie nas uświęcać i oświecać? Co budujemy na fundamencie wiary, który otrzymaliśmy w dzieciństwie? Jak żyjemy mocą chrztu świętego i jak korzystamy z pozostałych sakramentów, które dał nam Jezus? Co pomaga nam wznosić się ku Bogu? My też nie jesteśmy obcymi, ani przechodniami; jesteśmy domownikami Boga. Takie miano jest nie tylko zaszczytem, ale też zaproszeniem, by żyć tak, jak oczekuje od nas nasz Stwórca. Prośmy Go, by pomagał nam dorastać do tego pięknego tytułu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny n:</em><em> </em><em>Ps 19 (18), 2-3. 4-5b</em></span></h3>
<p>Psalmista zauważa, że o potędze Boga opowiadają Jego dzieła. Ta prawda jest aktualna od początku stworzenia świata. Każdy dzień i każda noc przypomina o wielkim i chwalebnym dziele stworzenia nieba, ziemi, wód, roślin, zwierząt i ludzi. Człowiekowi, który jest wrażliwy na piękno otaczającego go świata wszystko będzie mówiło o Bogu i Jego mądrości oraz wszechmocy. W to głoszenie wpisują się także ludzie. Tak jak niebo opowiada o dziele stworzenia, tak apostołowie i ich następcy mówią o dziele zbawienia. Ich głos rozlega się po całej ziemi. Ich słowa docierają na krańce świata.<br />
A co my czujemy, gdy patrzymy na piękno natury? Czy budzi się w nas wtedy chęć do uwielbiania i wysławiania Boga? Jakie myśli rodzą się w naszych sercach, gdy spoglądamy na obłoki, na słońce i księżyc, na góry i morze, na tysiące gatunków roślin i zwierząt? Czy możemy w szczerości serca wyznać: Panie, wszystko mówi mi o Tobie i Twojej potędze? Doceniając i szanując piękno tego świata, czcimy Boga, który stworzył go dla ciebie i dla mnie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 6, 12-19</em></span></h3>
<p>Jezus przywołał do siebie tych, których chciał, nawet Judasza, choć dobrze wiedział, że ten stanie się zdrajcą. Żaden z dwunastu wybranych nie był doskonały. Mieli różne charaktery, doświadczenia życiowe, wykształcenie i profesję. Dlaczego akurat oni zostali wybrani do ścisłego grona apostołów? Nikt tego nie wie. Czemu w tej grupie nie było uczonych w Piśmie, albo przedstawicieli żydowskiej elity? Dlaczego rybacy okazali się bardziej godni niż nauczyciele Prawa? Wybór Jezusa na zawsze pozostanie tajemnicą. Tak jest zresztą do dziś, nie wiemy dlaczego jednych powołuje do kapłaństwa, drugich do małżeństwa, a innych do zakonu czy życia w pojedynkę. Zamiast roztrząsać, lepiej po prostu to przyjąć i wypełnić, i uczynić wszystko, by nie stać się zdrajcą. Sprzeciwienie się swemu powołaniu i decyzjom, które miały obowiązywać na całe życie są nie tylko poważnym wykroczeniem przeciw Bogu, ale też krzywdą zadaną sobie i bliźnim. Chrystus zna naszą słabość, pogubienie i to, że nie dorastamy do tego, czym nas obdarza, ale nas nie zostawia. Udzielając danego daru, daje też łaski, by go podjąć i pomnożyć. Daje też wolną wolę. Nie zamyka drogi, bo szanuje naszą wolność. On każdego dnia nas zaprasza i mówi: „jeśli chcesz…”. Nie zmusza, ani nie zniewala. Podziękujmy Mu dziś za powołanie, którym nas obdarzył.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Czwartek, 29.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Ef 6, 10-20</em></span></h3>
<p>Święty Paweł przypomina Efezjanom o istnieniu świata niewidzialnego, o królestwie szatana, które nieustannie podbija świat i walczy o zawłaszczenie każdego człowieka. Apostoł Narodów przestrzega wierzących przed tym silnym przeciwnikiem i jednocześnie poucza, co mają czynić, by go zwyciężyć. Wspomina, że bronią w tej walce są szczególnie wiara, Słowo Boże i modlitwa. Mówi też o duchowej zbroi, która ma chronić przed pociskami złego i wzywa do nieustannego czuwania.<br />
Katecheza św. Pawła nie straciła na aktualności. My też potrzebujemy ciągłego przypominania o istnieniu szatana, o jego zasadzkach i taktykach. Im bliżej jesteśmy Boga, im bardziej jesteśmy zakorzenieni w Kościele, im częściej karmimy się Ciałem Chrystusa, tym częściej będziemy celem dla diabła. On najbardziej atakuje tych, którzy wymykają się spod jego władzy i nawracają ku Chrystusowi. Modlitwa i Słowo Boże są naszą najskuteczniejszą bronią przeciw szatanowi, bo łączą nas z Jezusem, bo nas uświęcają i oświecają, bo stanowią ochronę i narzędzie do obrony. Sięgajmy do tego fragmentu szczególnie wtedy, gdy wydaje się nam, że modlitwa i rozważanie Słowa Bożego nie mają sensu i są stratą czasu. W takim przeświadczeniu chce nas zresztą utwierdzić diabeł. Św. Paweł w modlitwie i słowie dostrzega hełm i miecz. Skoro je odrzucimy, to jak mamy walczyć?</p>
<h3><span style="color: #339966;"> <em>Psalm responsoryjny:</em><em> </em><em>Ps 144 (143), 1b-2. 9-10</em><strong><em> </em></strong></span></h3>
<p>O walce mówi nam także dzisiejszy psalm. Psalmista zaznacza, że Tym, który uzdalnia go do bojowania jest sam Bóg. Tak mało myślimy o walce duchowej, która nieustannie toczy się w naszym życiu. Nie dostrzegamy, że komuś bardzo zależy, by sprowadzić nas z dobrej drogi, by ścigać nas pokusami, by obiecywać nam rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne. Działania szatana nie ograniczają się tylko do kuszenia; on nas rozbija wewnętrznie również przez zasiewanie wątpliwości i lęku, przez pomnażanie w nas zazdrości i pychy, przez nękanie nieczystością, przez namawianie do odkładania na później tego, co trzeba zrobić dziś. Bez Bożego wsparcia nie damy rady oprzeć się jego atakom. W Panu jest nasza siła i światło. On daje nam środki do oparcia się temu, co funduje nam szatan. Tarcza modlitwy i warownia Słowa Bożego są naprawdę skuteczne. One kierują nasze oczy ku Bogu, który jest mądrością i prawdą. W świetle modlitwy i Słowa Bożego widać to, co warto wybrać, a czym wzgardzić. Tą walkę da się wygrać tylko w łączności z Bogiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 13, 31-35</em></span></h3>
<p>Jezus wiedział, co Go czeka, jednak nie ratował się ucieczką. Ze spokojem odpowiadał faryzeuszom, którzy przyszli Go ostrzec. Mówił, że musi być w drodze… Nie wycofał się ze swojej misji. Pozostał wierny Ojcu i nam. Do końca uzdrawiał, uwalniał i nauczał.<br />
Ta scena pokazuje, że nie powinniśmy dziwić się trudnościom, które spotykają nas w realizacji swego powołania, ani myślom o ucieczce i rezygnacji z tego, czego się wcześniej podjęliśmy. Skoro Jezus zmagał się z takimi głosami, to i na nas, prędzej czy później one przyjdą. Pomyślmy dziś, jak reagujemy w sytuacjach, gdy nasze powołanie nas przerasta, obciąża i rodzi wątpliwości? Jak zachowujemy się w chwilach piętrzących się trudności, kiedy nie umiemy poradzić sobie ze stawianymi przed nami wyzwaniami, kiedy nie rozumiemy tego, czego doświadczamy? Czy stać nas na taki radykalizm, jak Jezusa? On się nie zatrzymał, nie porzucił swojej misji, nie dyskutował z tymi, którzy proponowali mu ludzkie rozwiązania. Prośmy Chrystusa, by pomagał nam patrzeć na to, czego doświadczamy Jego oczami i sercem, a nie tylko z perspektywy naszych krzyży, obciążeń i przeszkód z jakimi się zmagamy. Gromadźmy się przy Sercu Jezusa, by stamtąd czerpać siły i odwagę na dalszy czas.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Piątek, 30.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: </em></span><span style="color: #339966;"><em>Flp 1, 1-11</em></span></h3>
<p>Święty Paweł cieszy się z wiary Filipian i daje im wskazówki, co do dalszej drogi. Zaznacza, że modli się dla nich o to, by ich miłość stawała się coraz doskonalsza, by wybierali to, co lepsze, by kierowali się czystością i aby w ich postępowaniu nie było zarzutów przeciw ewangelii. Chce, by podczas powtórnego przyjścia Chrystusa byli doskonali w wierze i sprawiedliwości.<br />
My tak mało myślimy o wzroście naszej miłości, a przecież jest ona jedną z Bożych cnót! Jak kochamy Boga i bliźnich? Czym się to objawia? Jezus pozostawił nam przykazanie miłości Boga i człowieka. Co z nim robimy? Na ile się nim jeszcze kierujemy? Św. Paweł zapraszał Filipian, by wybierali to, co lepsze. My często zapominamy, że powinniśmy nie tylko wybierać między dobrem a złem, ale też między mniejszym i większym dobrem, co wymaga mądrości, rozsądku i nierzadko odwagi. Tak jak Filipianie, mamy być też czyści. I nie chodzi tu tylko o czystość cielesną, o moralne życie, ale też o czystość duszy, o życie w stanie łaski uświecającej. Bycie bez zarzutu, które zadaje św. Paweł, również nie jest proste. Kto z nas jest w stanie uchronić się od grzechów nawet tych powszednich, jak również od zaniedbań, których tak wiele mamy na koncie? Po co to wszystko? By stanąć kiedyś przed Chrystusem z jak najpiękniejszą duszą, by On się nami rozradował.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em><em> </em><em>Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6 </em></span></h3>
<p>Dzisiejszy psalm ma charakter pochwalny. Autor uwielbia Boga za Jego dzieła, dokonane w historii zbawienia. Podkreśla, że trzeba o nich pamiętać i mieć w nich upodobanie. Jego wyznanie zaprasza do modlitwy uwielbienia. Co rodzi się w naszych sercach, kiedy je czytamy? Za co chcemy podziękować Bogu? Za jakie dzieła, których dokonał w naszym życiu? Okazując wdzięczność Panu pokazujemy, że nie przypisujemy sobie tego, co On dla nas uczynił. Czym zaowocuje nasza wdzięczność? Jaką modlitwą, czynem lub decyzją? Jak odpowiemy na to, co dokonuje się w naszej codzienności? Pielęgnujmy pamięć o dziełach Boga, o momentach, w których udzielił nam konkretnych łask, ochronił nas od złego, obdarzył tym, czego potrzebowaliśmy. Wracajmy do tych chwil i prośmy, by nigdy nas nie opuszczał. Niech to, czego od Niego doświadczyliśmy, pobudza nas do jeszcze większej wiary i ufności.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 14, 1-6</em></span></h3>
<p>Faryzeusze milczeli, bo nie chcieli przyznać racji Jezusowi. Czuli, że troska o człowieka wygrywa z prawem, ale obawiali się o tym powiedzieć. Jezus pokazywał, że szabat nie jest przeciwwskazaniem do ratowania tego, kto wpadł do studni choroby, niemocy czy cierpienia. Milczenie faryzeuszów było owocem ich buty, uporu i zatwardziałości serca.<br />
A kiedy nam zdarza się milczeć przed Jezusem? Czy robimy to w odpowiednim momencie? Milczenie pełne pokory, uniżenia i wiary w chwili przyjęcia Komunii Świętej, podczas adoracji, czy w czasie modlitwy jest jak najbardziej na miejscu. Z kolei milczenie podyktowane zawziętością i buntem staje się obrazą Boską. Taka postawa świadczy o chorobie naszej duszy. Jak blisko nam do wygadanych i często pełnych pretensji  faryzeuszów, którzy w momencie kiedy są proszeni o głos, milczą jak głaz! Jak przewrotna jest nasza natura! Takie milczenie mówi o nas więcej, niż byśmy chcieli. Nie świadczy o nas dobrze. Nie pokazuje naszej mądrości. Mur nienawiści, którzy stworzyli faryzeusze nie przeszkodził jednak w uzdrowieniu chorego. Jezusa nie krępują ściany, które stawiamy. On przenika ze swoja mocą tam, gdzie chce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong>Sobota, 31.10.2026</strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Pierwsze czytanie: Flp 1, 18b-26</em></span></h3>
<p>Słowa zawarte w dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Paweł pisze z więzienia. Nie wie, jakie będą jego losy, ale godzi się na wszystko. Jest świadomy, że może zginąć, jednak nie martwi się tym, bo wierzy, że po śmierci spotka się z Chrystusem. Nie wyklucza też tego, że wróci do głoszenia. Jest gotowy do ponownego podjęcia pracy na niwie Pańskiej. Chce żyć w Chrystusie i dla Chrystusa.<br />
Co byśmy powiedzieli, gdybyśmy znaleźli się w sytuacji św. Pawła? Czy byłoby w nas tyle odwagi, zaufania i pogodzenia się z tym, czego doświadczamy? Jakie owoce dla ludzi przynosi nasze życie? Czy ktoś korzysta z tego, co robimy na co dzień? Czy chcemy żyć dla innych? A co myślimy o swojej śmierci? Czy patrzymy na nią w perspektywie połączenia się z Jezusem? Czy widzimy w niej zysk? Na ile pragniemy, by Chrystus był w nas uwielbiony? Mało o tym myślimy, jeśli w życiu i w pracy o Nim nie pamiętamy. Prośmy dziś Boga, by w każdym położeniu obdarowywał nas odwagą, siłą i poczuciem spełnienia. Paweł nie zamknął swego serca z chwilą, gdy zatrzasnęły się za nim kraty więzienia. Pozostał wolny w myślach i decyzjach. Oby tak samo było też w naszym życiu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 42 (41), 2-3. 5</em></span></h3>
<p>Psalmista pisze o swoim pragnieniu Boga. Chce Go widzieć i doświadczać. Szuka Go i cieszy się Nim. Jego wyznanie może się stać także naszą modlitwą. Będzie tak, gdy nasze serce zostanie otwarte na Pana, na Jego obecność, na modlitwę, na wspólnotę z innymi wierzącymi. Pragnąć Boga może tylko ten, kto Go poznał, pokochał i w Niego uwierzył, ten, kto Go słucha i żyje Jego słowem. Na takie wyznanie nie zdobędzie się ktoś, kto jest daleko od Pana, kto nie doświadczył na sobie Jego dobroci, miłości i miłosierdzia, kogo dusza nie jest otwarta na Jego obecność. Pragnienia Boga nic i nikt nie jest w stanie w nas zaspokoić, oprócz Niego samego. Bez Niego wszystko traci smak, sens i barwy. Dbajmy o to, by nasze serce było wciąż nakierowane na Pana, na Jego słowo i miłość. Tylko w Nim jest nasze spełnienie i pełnia radości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 14, 1. 7-11</em></span></h3>
<p>Faryzeusze śledzili Jezusa, a On… śledził ich. Jego nauka o zajmowaniu pierwszych miejsc wynikała z obserwacji poczynionych podczas posiłku w szabat. Podsumował uczonych szybko i bardzo trafnie. Czy jednak chodziło Mu tylko o samo bycie uprzejmym i kulturalnym? Naukę Jezusa można tłumaczyć zarówno w kontekście bliźniego, jak i Boga. Chrystus przestrzegał przed wywyższaniem się spomiędzy otoczenia. Taka postawa źle o nas świadczy. Pokazuje nasze prawdziwe oblicze, ale też to, co chcemy ukryć przed innymi. Wszak za zbytnią pewnością siebie nie raz kryją się kompleksy, niskie poczucie wartości, czy jakieś dawne zranienia. Naukę Jezusa można też odnieść do relacji z Bogiem. Ileż razy stawialiśmy się w miejsce Pana? Ile razy chcieliśmy być jak On? – o wszystkim decydować, wszystkim rządzić, forsować swoje zdanie. Nie wyszło nam to jednak na dobre. Jezus nie zachęca nas do poniżania siebie. On przestrzega przed zbytnim wynoszeniem się, przed wpadaniem w pychę, przed pompowaniem swego ego. Jeśli zasłużymy na wyróżnienie, to ono przyjdzie prędzej czy później. Bóg zadba o to najlepiej i najsprawiedliwiej. Nie domagajmy się go na wyrost. Nie szukajmy swojej chwały.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxx-tydzien-zwykly-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-agnieszka-wawryniuk/">Komentarze do czytań – XXX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 25 do 30 października 2026 r. &#8211; Agnieszka Wawryniuk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 25 do 30 października 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2026 15:17:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22325</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXX Niedziela Zwykła, 25.10.2026 Mt 22, 34-40 Fama niesie, że Jezus się nie cacka, bo zamknął usta. My tak często lubimy gadać, gadać i jeszcze raz gadać. Nie umiemy ze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 25 do 30 października 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><em><span style="color: #800000;"><strong>XXX Niedziela Zwykła, 25.10.2026</strong></span></em></h2>
<h3><em><span style="color: #993300;">Mt 22, 34-40</span></em></h3>
<p>Fama niesie, że Jezus się nie cacka, bo zamknął usta. My tak często lubimy gadać, gadać i jeszcze raz gadać. Nie umiemy ze sobą rozmawiać, żyjemy w ciągłym gwarze. To sprawia, że nie słyszymy siebie. Taka współczesna Wieża Babel. A skoro nie słyszę, to oskarżam jako niewłaściwa obrona. Dzisiaj, abyś usłyszał Jego, siebie, potrzebujesz zamknąć usta. Nie tylko fizycznie, ale znaleźć przestrzeń w swoim życiu, która Cię zabija poprzez gwar, w jakimś sensie oskarżenia, abyś nie odkrył prawdy o sobie. Tym zabójcą, współczesnym uczonym w Prawie, jest hałas. On nie chce, abyś poznał siebie, drugiego, Jezusa. Dlatego, jeśli chcesz to zmienić, odkryć inną stronę życia, proś Jezusa, żeby pokazał Ci jak się z sobą nie cackać.</p>
<p>Okrywaj w swoim życiu przestrzeń, abyś usłyszał Siebie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><em><span style="color: #800000;"><strong>Poniedziałek, 26.10.2026</strong></span></em></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em>Łk 13,10-17</em></span></h3>
<p>Człowieka pochylonego łatwiej jest przetrącić, przekreślić. Doświadczyła tego dzisiejsza bohaterka. Poprzez swoją wadę fizyczną, nie widziała piękna świata stworzonego przez Boga. W jakimś sensie nie widziała swojego piękna. Dlaczego tak się stało? Nie chodzi o to, aby oceniać. Warto wyciągnąć wniosek, że dla Boga, nie ma znaczenia, kiedy się do Niego zwrócisz. Jezus usłyszał jej wołanie, mimo że autor Ewangelii nie opisuje, czy prosiła słowami o cokolwiek. Nawet wtedy, gdy nie wypowiadasz żadnego słowa. Po prostu jesteś z Nim, np. na Adoracji, On Ciebie prostuje, abyś zobaczył swoje piękno.</p>
<h2><strong> </strong></h2>
<h2><em><span style="color: #800000;"><strong>Wtorek, 27.10.2026</strong></span></em></h2>
<h3><em><span style="color: #993300;">Łk 13, 18-21</span></em></h3>
<p>Kiedy jesteś pochylony, przetrącony, widzisz tylko co przed Tobą. A Bóg chce, żebyś nie tylko był wyprostowany, ale przede wszystkim byś zobaczył swoją wielkość. Drobiazgi – gorczyca &#8211; które tworzą historię Twojego życia, kiedy je poukładasz, posklejasz z Jezusem utworzą pełną koronę drzewa, którym Ty sam jesteś. Nie bój się swojej wielkości, której korzeniem jest wytrwała modlitwa, cierpliwość do samego siebie. Tak jak roślina potrzebuje podlewania niech wodą dla Ciebie staje się Chrystus, światłem Duch Święty, wielkością, niemierzalny Bóg Ojciec.</p>
<p>Nie rezygnuj ze Swojej wielkości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><em><strong>Środa, 28.10.2026 &#8211; </strong>Święto św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza</em></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em>Łk 6, 12-19</em></span></h3>
<p>Gdy sprawa staje się beznadziejna, niektórzy z nas zwracają się do dzisiejszych patronów, że załatwią sprawę. Fragment Perykopy pokazuje, że dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych, beznadziejnych. Bóg chce, abyś stawał się wolnym. Idąc na szczyt, w górach, gdybyś szedł z rękami w kieszeni, byłoby Ci trudniej, szybciej byś się zmęczył. Wiem to z własnego doświadczenia. Odnosi się to też do sfery relacji z Jezusem, z Kościołem. Możesz się Nim zmęczyć, gdy nic nie robisz, ręce splecione &#8211; nie w geście do modlitwy, ale na zasadzie wisi mi to. Dlatego, potrzebne jest tylko byś tak jak On, wyszedł na Górę, dał się poprowadzić, czyli podjął wysiłek i nie siedział z założonymi rękami, że samo przyjdzie. Nie! Tak to nie działa. Judasz, który stał się zdrajcą, można powiedzieć, że jest obrazem nic nierobienia, albo życia na kredyt, żerując na dobru i zaangażowaniu innych. Nie chodzi tylko o kwestie materialne, ale przede wszystkim o duchowe. Po prostu stawał się coraz bardziej skarłowaciały, zniewolony.</p>
<p>Idąc do góry, poznając siebie, widzisz co i kto tak naprawdę jest Ci potrzebny. Daj się poprowadzić na górę, daj się dotknąć – gestem, słowem, abyś poznał Siebie.</p>
<p><em> </em></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><em>Czwartek, 29.10.2026</em></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em>Łk 13, 31-35</em></span></h3>
<p>Boga nie da się zabić. Nie chodzi tu tylko o fizyczność, ale przede wszystkim o to, co Jezus zostawia tym, do których jest posłany. A zostawia prawdziwą, niekłamaną naukę o tym Kim jest i do czego człowiek, gdy wybierze Prawdę jest przygotowywany. Lis, Herod, to synonim heretyków, czyli po prostu bredni. Dzisiaj też mamy współczesnych lisów, którzy pod wpływem chwili i przebrania się w piękne szatki, słowa pełne fałszywej empatii, próbują odwieźć Ciebie od Prawdy jaką jest Chrystus i Jego Kościół. Nie pozwól, aby oni, zabili w Tobie pragnienie Prawdy. Sam też nie stań się lisem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><em>Piątek, 30.10.2026</em></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong>Łk 14, 1-6</strong></span></h3>
<p>Brak argumentów wynika z braku dostatecznej wiedzy albo po prostu z głupoty, jako świadomego wyboru. Jezus zadaje proste pytanie, na które nie dostał odpowiedzi, chociaż Sam ją znał.  Głupi, jeśli zamknie się w swojej zatwardziałości, będzie się stawał coraz bardziej komiczny, śmieszny. A to wykorzystuje Szatan, który chce ośmieszyć człowieka, Ciebie. Dlatego. Nie warto być głupim.</p>
<p><em> </em></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><em>Sobota, 31.10.2026</em></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 14,1.7-11</span></h3>
<p>Możesz mieć czyste ręce, ale brudne intencje/serce. Możesz mieć tytuły, ale pogardę wobec człowieka. Możesz w swoim zachowaniu, tak kombinować, aby udowodnić, że masz rację chociaż jej nie masz. I przyjdzie w końcu Prawda, przed którą nie ma odwrotu, kombinowania. Tą Prawdą jest Jezus. Ona zaprasza Ciebie, abyś siebie znał, nawet poprzez wycofanie, ustąpienie miejsca, które bywa niewygodne, niezręczne. On jednak, nie robi tego aby Cię poniżyć, zgnoić, ale byś odkrył Porządek w swoim życiu i w relacjach z drugim.  Nie gardź, nie tylko drugim, ale przede wszystkim sobą.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-25-do-30-pazdziernika-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 25 do 30 października 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 18 do 24 października 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-18-do-24-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Oct 2026 17:49:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22320</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXIX Niedziela Zwykła, 18.10.2026 Mt 22, 15-21 Wszystko nosi na sobie obraz i napis tego, do kogo przynależy. Człowiek powoli przemienia się w obraz i podobieństwo tego, czemu poświęca swoje [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-18-do-24-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 18 do 24 października 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXIX Niedziela Zwykła</b></strong><strong><b>, 18.10.2026</b></strong></span></h2>
<p><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Mt 22, 15-21</i></b></em></strong></span></p>
<p>Wszystko nosi na sobie obraz i napis tego, do kogo przynależy. Człowiek powoli przemienia się w obraz i podobieństwo tego, czemu poświęca swoje życie. Nie składaj więc Cezarowi tego, co należy się Bogu. Nosisz w sercu „obraz i napis” podobieństwa i przynależności do Miłości. Nie składaj więc w ofierze dla prochu tego, co przeznaczone jest, aby wiecznie trwać.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>oniedziałek</b></strong><strong><b>, 19.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 12, 13-21</i></b></em></strong></span></h3>
<p>A gdyby tej jeszcze nocy wypełnił się czas i zażądano by duszy twojej od ciebie? Komu przypadnie to, co przygotowałeś? Czy twoje noce i dni ułożyłyby się razem w drogę do Nieba czy tylko w drogę do banku? Mówiąc słowami ks. Jana Twardowskiego: „nie bądź pewien, że czas masz, bo pewność niepewna”…. Może więc już czas najwyższy przestać mierzyć wartość życia wartością zbudowanych spichlerzy, a zacząć wszystko mierzyć miarą tego, co ma wartość w oczach Boga. On zaś, kiedy wypełni się czas, powie: „byłem głodny… byłem spragniony… byłem chory… byłem przybyszem…”. Czym zapełnią się kropki w chwili, kiedy dopełni się twój czas?</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>W</b></strong><strong><b>torek, </b></strong><strong><b>20.10.2026 &#8211; </b></strong><strong><b>wspomnienie św. Jana Kantego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 12, 35 -38</i></b></em></strong></span></h3>
<p>Czuwać – to tak łatwo powiedzieć. Kiedy czas końca czuwania jest nieznany, i każdy kolejny dzień, i każda kolejna noc przedłuża się w nieskończoność, łatwo uznać to, co tylko tymczasowe, za ostateczne, i uśpić serce, i zapomnieć o godzinie powrotu Pana… Czuwać będzie serce, które tęskni. Czuwać będzie serce, które pamięta. Czuwać będzie serce, które kocha.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Ś</b></strong><strong><b>roda</b></strong><strong><b>, 21.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 12, 39-48</i></b></em></strong></span></h3>
<p>Komu wiele dano, ten myśli, że jest bogaty. Obdarowany łatwo może pomyśleć, że otrzymał wszystko tylko dla siebie i ze względu na siebie. Tak łatwo zapomnieć, że nie tylko nic nie mam, czego bym nie otrzymał, ale i wszystko mam, abym tym umiał się dzielić. Boże dary nie są dla samozadowolenia – są zawsze zaproszeniem do większej służby braciom.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>C</b></strong><strong><b>zwartek, </b></strong><strong><b>22.10.2026 &#8211; </b></strong><strong><b>wspomnienie św. Jana Pawła II</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 12, 49-53</i></b></em></strong></span></h3>
<p>Książe Pokoju przynosi na świat rozłam. Źródło Wody Żywej rzuca ogień na ziemię. Światło zawsze ujawni obecność ciemności. Prawda zawsze odsłoni podstępy kłamstwa. Nie ma wspólnoty Chrystusa z Belialem. Stąd ludzie światła i prawdy, pokoju i życia będą budzić sprzeciw i gniew serc, które wybrały ciemność, i kłamstwo i śmierć. I będzie płonął ten ogień, i będzie trwał ten rozłam między ludźmi, aż do końca ich dni na ziemi…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>P</b></strong><strong><b>iątek</b></strong><strong><b>, 23.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 12, 54-59</i></b></em></strong></span></h3>
<p>Łatwiej prognozować pogodę niż diagnozować serce. Łatwiej zobaczyć przychodzącą ulewę niż przeczuć zbliżającą się łaskę. Łatwiej rozpoznać to, co się opłaca, niż pójść za tym, co kosztuje… Tak szybko mija czas na podjęcie decyzji. Trzeba więc ćwiczyć się w otwartym spojrzeniu i zanim spłaci się kredyt pod hipotekę, zadbać najpierw o niespłacone długi miłości…</p>
<p><strong><em><b><i> </i></b></em></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>S</b></strong><strong><b>obota</b></strong><strong><b>, 24.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><em><b><i>Łk 13, 1-9</i></b></em></strong></span></h3>
<p>Jak to dobrze móc powiedzieć „wszyscy tak robią”, żeby znaleźć dobre usprawiedliwienie dla własnych słabości. Jak to dobrze móc podnieść słabości innych, aby poczuć się samemu lepiej, i pomyśleć, że jeszcze nie jestem taki zły. Są gorsi. To na nich walą się wieże. To na nich spadają miecze. To oni giną. Ja jeszcze żyję i niebo nie spadło mi jeszcze na głowę, więc widocznie nie jestem taki grzesznik. Tymczasem Prawda mówi: uważaj – to, co bierzesz za dowód niewinności może być tylko dowodem na to, że wyrok, jaki na siebie ściągnąłeś, został chwilowo odroczony. „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie…” Może i ja już kolejny rok tylko ziemię wyjaławiam. Chociaż dzielnie szumię liśćmi, nie ma na mnie żadnego owocu… Może to właśnie dziś jest czas na przebudzenie. Ci spod zawalonych wież, ci, którzy życie stracili przedwcześnie wołają: masz jeszcze jeden dzień, którego my już nie mamy. Nie zmarnuj więc czasu, który masz tylko w krótkoterminowej dzierżawie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-18-do-24-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 18 do 24 października 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXIX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 18 do 24 października 2026 r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxix-tydzien-zwykly-od-18-do-23-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Oct 2026 17:49:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22322</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXIX Niedziela Zwykła, 18.10.2026r. Pierwsze czytanie: Iz 45, 1. 4-6 „Pomazaniec Pana” to tytuł, który być może w pierwszej chwili nie przyciąga nas specjalnie. Brzmi niezwykle uroczyście, ale też [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxix-tydzien-zwykly-od-18-do-23-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Komentarze do czytań – XXIX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 18 do 24 października 2026 r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXIX Niedziela Zwykła, 18.10.2026r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 45, 1. 4-6 </i></em></span></h3>
<p>„Pomazaniec Pana” to tytuł, który być może w pierwszej chwili nie przyciąga nas specjalnie. Brzmi niezwykle uroczyście, ale też dość egzotycznie i na dzisiejsze czasy nie do końca zrozumiale. Tymczasem niesie on w sobie niezwykłą rzeczywistość. Pomazaniec to ten, który został pomazany – naznaczony w szczególny sposób, należący do Pana – w wyjątkowy sposób związany z Bogiem. Świat Biblii znał tylko dwie grupy ludzi, nazywanych tym imieniem: kapłanów i władców. Tylko ich „pomazywano” – namaszczano świętym olejem, kiedy obejmowali swoją służbę wobec Boga i narodu. Może więc dziwić fakt, że prorok Pana nazywa „pomazańcem” pogańskiego władcę. W tytule tym zawiera się jednak jeszcze jedna rzeczywistość. Pomazaniec Pana to również ten, który przynosi wolność ludowi. Cyrus, król Persów, pogromca Babilonu, zdobył to imię, ponieważ stał się w ręku Boga narzędziem ocalenia i uwolnienia Ludu Wybranego. De facto był prawdziwym „meshijah” – namaszczonym z woli samego Boga wybawicielem Izraela. Ostatnie zadziwienie zostawmy sobie jednak na koniec. Oto hebrajskie „mashijah” stało się w języku Greków imieniem „christos” – Chrystus. I tak perski władca staje się zapowiedzią i znakiem jedynego Pomazańca – Mesjasza – Chrystusa. Kiedy wypełni się czas, Jednorodzony Syn Ojca stanie pośród ludu jako ten, który wyzwala z kajdan zła, jako zwycięzca ostatecznego wroga – śmierci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 96(95), 1i 3. 4-5. 7-8. 9 i 10ac</i></em></span></h3>
<p>Psalm 96 jest pieśnią chwały na cześć Boga, do którego należy władza nad wszystkimi ludami ziemi. Pojawia się w 1 Krn 16, 23-33, w opowieści o wprowadzeniu Arki Przymierza do Miasta Dawidowego, chociaż wielu egzegetów umieszcza czas powstania tej modlitwy w późniejszym, powygnaniowym okresie dziejów biblijnego Izraela. Wpisany w kontekst dzisiejszej liturgii Słowa, wydaje się być doskonałym dopełnieniem przesłania pierwszego czytania i przygotowaniem do spotkania z Ewangelią. Oto Bóg jest władcą wszystkich narodów i Jego cuda głosi się wśród wszystkich narodów. Nie ma więc ani wśród „bogów” ani wśród ludzi nikogo, kto byłby poza zasięgiem mocy Jahwe. On wykonuje sąd nad wszystkimi i wszystko do Niego należy, nic więc nie dzieje się bez Jego woli. Nie wypada więc, a nawet więcej – nie wolno, rzeczy Bożych składać na ołtarzach świata. Co jest prochem – do prochu powróci. Tylko Bogu należy się to, co boskie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: 1 Tes 1, 1-5b</i></em></span></h3>
<p>Tak, jak niegdyś z uczniami Jezusa z Tesalonik, tak dzisiaj z nami witają się święci apostołowie Paweł, Sylwan i Tymoteusz. Rozpoczynamy lekturę pisma dość powszechnie uznawanego za najstarszy tekst Nowego Testamentu. W Tesalonikach, dużym mieście i znaczącym ośrodku handlu, istniała liczna wspólnota żydowska i tam na podatny grunt trafiło głoszenie przez Pawła dobrej nowiny o Chrystusie, Zbawicielu ludzi. Apostoł wspomina, jakby budując most serca przez odwołanie się do wspólnych przeżyć, jak nie tylko słowem, ale mocą i działaniem Ducha dokonało się głoszenie Jezusa z Nazaretu jako Pana. Musiały więc opowieści towarzyszyć i cuda, które obudziły w Tesaloniczanach wiarę, które sprawiły, że podjęli to, co Paweł nazywa „trudem miłości” i że wciąż noszą w sobie wytrwale nadzieję wiary. Dzięki temu Słowu spróbujmy powrócić do naszych pierwszych, świadomych spotkań z Dobrą Nowiną, do chwil, w których wiara stała się nie tylko dziedzictwem historii, obyczajów i kultury, ale naszym świadomym wyborem życiowej prawdy. Spróbujmy wraz z Pawłem i Tesaloniczanami uwielbić Boga i podziękować Mu za każdego, kto podjął wobec nas misję głoszenia i trud miłości, aby obudzić w nas nadzieję mającą swoje źródło i spełnienie w Chrystusie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 22, 15-21</i></em></span></h3>
<p>Opowieść Ewangelii Mateusza doprowadziła nas do chwili, w której jesteśmy świadkami konfrontacji Jezusa z poszczególnymi grupami Jego oponentów. Kolejne potyczki słowne przeplatane są, jak komentarzem, jezusowymi przypowieściami. Kapłani i faryzeusze „zrozumieli, że o nich mówił, dlatego usiłowali Go pojmać”, ale potrzebowali dobrego pretekstu, aby to uczynić. Przed nami kolejna próba schwytania Jezusa w pułapkę z pozornie niewinnie brzmiących słów. Tym razem nie chodzi o sprawy wiary, ale o sprawy życia codziennego – podatki i konieczność ich płacenia. Wydaje się, że nie ma dobrego wyjścia. Jeśli Nauczyciel z Nazaretu każe płacić – zostanie przedstawiony jako zdrajca Narodu Wybranego, a pośrednio współpracownik Rzymian, może nawet i bałwochwalca; jeśli odmówi płacenia – zostanie buntownikiem, wzywającym do kolejnych rozruchów, które Rzymianie zapewne znów krwawo stłumią, jako mający już w tym wprawę pacyfikatorzy żydowskich snów o niepodległości. Pytający faryzeusze, zapewne zadowoleni z geniuszu przebiegłości własnej gry, nie uwzględnili jednak jednego &#8211; Jezus przeniósł ich pytanie z poziomu spraw tego świata na poziom spraw ducha. Nie tyle jest ważne, czy i jak się komu płaci – ważne, żeby oddać każdemu to, co się jemu należy. Liczy się więc nie fiskalna poprawność, ale sprawiedliwość w oczach Boga. Można, a nawet trzeba, oddać Cezarowi co Cezara, którego wizerunek umieszczano na monetach. Nie można jednak zapomnieć, że można, a nawet trzeba Bogu oddać to, co boskie, zwłaszcza życie człowieka, który nosi na sobie boży obraz i podobieństwo. Cezar niech sobie weźmie swoje pieniądze. Życie człowieka i tak należy do Boga.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 19.10.2026r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 2, 1-10</i></em></span></h3>
<p>Jednym z tematów wiodących Listu do Efezjan jest tajemnica związku Chrystusa i Kościoła. Św. Paweł pragnie wprowadzić swoje duchowe dzieci w samo serce boskich spraw i pokazać im ich miejsce w całych dziejach zbawienia. Po wyśpiewaniu wielkiego hymnu o wypełnieniu się Bożego planu zbawienia w Chrystusie, Apostoł wyjaśnia, w jaki sposób łaska Boga działa w sercach ludzi. Wszyscy dobrze zdają sobie sprawę z odwiecznego napięcia między życiem a śmiercią. Paweł jasno wskazuje na naturalny wręcz związek śmierci z grzechem. To właśnie grzech sprowadził na świat śmierć, a życie w stanie grzechu, w poddaniu go władzy złych duchów, niesie ze sobą potępienie na wieczność. Źródłem grzechu, a więc i źródłem śmierci, jest postępowanie według ciała, czyli uleganie żądzom, oraz poddanie się „władcy mocarstwa powietrza”, czyli duchowe zniewolenie, stan wiecznego buntu przeciw Bogu, który jest miłością. Powrót do życia następuje dzięki miłosierdziu Boga. To Jego łaska sprawia, że ludziom zostało ofiarowane zbawienie w Chrystusie. To miłosierdzie jest darem. Drzwi do niego otwiera akt wiary. Wiara zaś zostaje potwierdzona przez dobre czyny, które również są podarowane ludziom z miłosiernej miłości Boga. Wszystko jest łaską, więc aby żyć, trzeba zwrócić się z wiarą w stronę źródła – Miłości. To pozwoli mieć udział w zwycięstwie Chrystusa nad szatanem, światem i ciałem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 100 (99), 2-3. 4-5</i></em></span></h3>
<p>Hymn dziękczynny, jakim jest Psalm 100, zaprasza do służenia Bogu <em><i>z weselem</i></em>. To proste dopełnienie zdania jest zaproszeniem do wejścia do radości Pana. Wchodzący w bramy świątyni pielgrzym może poczuć się wolny i bezpieczny. Jest w ręku Boga Stwórcy i jest w ręku Pana, który jest Pasterzem Izraela. Przeniesiona na Boga tytulatura królewska staje się wyznaniem wiary w Opatrzność czuwającą nad ludźmi owcami bożego pastwiska. Ta opieka nie może zawieść – Bóg jest przecież <em><i>tov, hesed, emet</i></em> &#8211; dobry, łaskawy i wierny: trzy przymiotniki, trzy wielkie słowa, które stają się wybranymi Imionami, jakimi Izrael pragnie uwielbiać swego Stwórcę i Pana. To dobroć, łaska – miłosierdzie oraz prawda – wierność Boga są powodem do prawdziwej radości ludzi wolnych serc, którzy złożyli swoje życie w ręce Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 13-21 </i></em></span></h3>
<p>Jezus właśnie nauczał swoich uczniów o koniecznej wytrwałości w prześladowaniach, i wskazywał na jedyny rzeczywisty powód do obaw – wejście w krąg działania Złego, który ma moc doprowadzić człowieka do potępienia, kiedy nagle z tłumu odezwał się głos na, wydawałoby się, zupełnie inny temat. Ktoś zapragnął powołać się na autorytet Rabbiego z Nazaretu w rodzinnych sprawach spadkowych. Jezus z jednej strony stawia się ponad sporami tego rodzaju, ale wykorzystuje tą sytuację do zilustrowania, do czego może doprowadzić przesadne skupienie się na dobrach materialnych i złożenie zaufania w tym, co się posiada. Przypowieść o niedoszłym posiadaczu nowych spichlerzy jest ostrzeżeniem przed pychą i nienasyconą żądzą posiadania wciąż coraz więcej. Tak właśnie zły duch prowadzi serce człowieka do potępienia – skupiając całą jego uwagę na ziemi. Dobre zbiory nie były czymś złym, wręcz przeciwnie – były błogosławieństwem. Plany nowych spichlerzy również nie były naganne. Cień śmierci ukrył się w wyznaniu rozpalonego planowaniem przyszłości na własną rękę posiadacza obfitych dóbr: oto teraz masz już tyle, że możesz używać sobie życia przez długie lata. Te spichlerze, te dobra, ten majątek ci to gwarantuje. Cała ufność złożona w bogactwach pozyskanych w ziemi, najmniejszego śladu odniesienia do Boga. Tymczasem życie człowieka nie zależy od tego, ile posiada. Boleśnie się o tym przekonują wszyscy bogacze wszystkich czasów, kiedy okazuje się, że nawet jeśli mogą sobie kupić wszystko, na czym spoczną ich oczy, nie są w stanie wykupić sobie choćby minuty więcej życia. Spotkanie z wiecznością czeka każdego, a będzie ono szczęśliwe dla tych, którzy już na ziemi uczyli się gorliwie, jak być wolnymi od tego, co ostatecznie i tak jest tylko prochem i w proch się obróci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 20.10.2026r. – wspomnienie św. Jana Kantego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 2, 12-22</i></em></span></h3>
<p>Dzieło zbawcze Chrystusa, czyli ocalenie od śmierci, które wszyscy ludzie otrzymują jako dar dzięki miłosierdziu Boga, spełniło się również w zburzeniu muru, który dotąd dzielił ludzkość. Wcześniej poznanie Boga, Jego Słowa i Prawa, dane było jednemu – wybranemu ludowi. Oprócz tego ludzi dzieliła jeszcze wzajemna wrogość. Żydzi uważali pogan za nieczystych i skazanych na życie w nieznajomości prawdy o Bogu. Poganie uważali Żydów za pozbawionych wiedzy i prymitywnych ludzi drugiej kategorii. Jedni i drudzy błądzili, chociaż Izrael był ludem będącym blisko, a poganie – ludem tych, którzy są daleko od poznania Pana. Wszystko zmieniło przyjście Chrystusa. Jego Krew pojednała ludzi z Bogiem i między sobą. Odtąd wszyscy są budowani razem, w jednym ciele, na jednym fundamencie, budując razem Kościół, w którym obok proroków stają apostołowie. W tym nowym świecie nikt już nie jest obcy – wszyscy są domownikami. Wszyscy byli nieczyści, ale wszystkich obmyła i oczyściła Krew Chrystusa. Wrogość została uśmiercona przez krzyżową ofiarę Jezusa. Warto o tym pamiętać w świecie, w którym tak łatwo wznosi się mury, w którym wrogość ma tak wielu apostołów, w którym wydaje się, że znów górę biorą podziały na bliskich i dalekich. Miłosierdzie Pana wyzwoliło nas od tego wszystkiego, ale nie dziwmy się, że wybierając wznoszenie murów zamiast miłosierdzia, jako owoc zbierzemy śmierć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 85, 9ab i 10. </i></em><em><i>11-12. 13 -14.</i></em></span></h3>
<p>Psalm 85 rozpoczyna wspomnienie wielkich dzieł Boga, których szczytem było okazanie miłosierdzia ludziom, którzy dopuścili się wielokrotnie grzechów. Tekst, którym modlimy się dzisiaj w liturgii, rozpoczyna drugą część biblijnej pieśni, w której psalmista jest już gotowy do wsłuchania się w kolejne Boże wyroki. Oto po przebaczeniu grzechów nadchodzi pokój i ocalenie. Boże miłosierdzie owocuje pokojem i sprawiedliwością. Łaska i wierność – przymioty zwykle przypisywane samemu Stwórcy, zaczynają przebywać wśród ludzi. Dzieje się coś więcej: jak za czasów Edenu Pan zaczyna przechadzać się wśród stworzenia, poprzedzany przez sprawiedliwość, z kroczącym za Nim zbawieniem. Tak oto od stanu grzechu, dzięki aktowi Bożej łaski, cały świat powraca do harmonii nieznanej od czasów upadku pierwszych ludzi. Modlitwa – marzenie, które wypełni się, kiedy Słowo stanie się Ciałem i Bóg, który jest Zbawieniem, rzeczywiście powędruje ludzkimi ścieżkami, aby przynieść ocalenie całemu światu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 35 -38</i></em></span></h3>
<p>Po przypowieści o niebezpieczeństwach związanych z zaufaniem wyłącznie ziemskim dobrom, liturgia przynosi nam zachętę Jezusa do czuwania. Mistrz z Nazaretu posługuje się obrazem sług oczekujących na powrót pana. Pan domu jest na uczcie weselnej i nie wiadomo, kiedy zapuka do drzwi. Jezus chętnie sam nazywał się Oblubieńcem, a uczniowie Jego, kiedy Go zabraknie, będą czuwać i pościć z tęsknoty za Jego obecnością. Tym razem jednak Chrystus Oblubieniec jest również gościem weselnym, a godzina Jego powrotu jest nieznana. Długie oczekiwanie może oznaczać przygotowania do dzielenia radości wesela z powracającym Panem. Uczniowie powinni więc czuwać, pełniąc dobre uczynki i będąc wiernymi misji, jaką każdy z nich otrzymał na ziemi – czasie oczekiwania na spotkanie z Niebem. Przepasane biodra – to gotowość i odrzucenie wszelkiego rozprężenia; zapalona pochodnia – znak czujności i roztropnego przygotowania na najtrudniejszą porę walki – noc. Dla wytrwałych i wiernych sług sam Pan będzie nagrodą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 21.10.2026r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 3, 2-12</i></em></span></h3>
<p>Zdobywamy dziś jeden ze szczytów nauczania św. Pawła wpisany w List do Efezjan. Sam Apostoł pozostaje jakby zadziwiony wielkością misji, jaką przyszło mu pełnić: ma ogłaszać tajemnicę Boga. Tajemnice ze swojej natury powinny pozostać ukryte, jednakże w Boży plan zbawienia wpisane jest, wbrew logice świata, coś odwrotnego: przyszedł czas, że tajemnice Boga, wcześniej ukryte, teraz należy głosić całemu światu, nie tylko widzialnemu, ale i niewidzialnemu. Tą tajemnicą jest objęcie planem zbawienia również pogan, którzy na pełnych prawach korzystają z owoców zbawczej męki Chrystusa. Oto swoisty zwrot akcji w dziejach ludzkości, którego nikt się nie spodziewał. Okazuje się, że mały lud, zagubiony na krańcach świata, niósł w sobie obietnicę ocalenia wszystkich narodów. Oto wszyscy są objęci pełnym łaski aktem ocalenia. Objawienie tej prawdy dokonuje się przez ludzi, powołanych tak, jak apostoł Paweł, i przez wspólnotę Kościoła – nowego Ludu Bożego, mieszkania łaski dla wszystkich, którzy przez wiarę będą wyznawać Boga jako swojego Ojca.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Iz 12, 2.3 i 4bcd. 5-6</i></em></span></h3>
<p>Modlitewną odpowiedzią na przesłanie Apostoła jest dziś słowo Proroka. Śpiew responsoryjny został spleciony z wybranych fragmentów 12 rozdziału Księgi Izajasza. To tzw. „pieśń zbawionych“, ułożona na wzór hymnu, jaki zaśpiewał Izrael po przejściu Morza Czerwonego (Wj 15). Bóg okazał się kolejny raz Tym, który ocala swój lud. Każdy, kto pokłada w Nim nadzieję, nie będzie zawiedziony. Do udziału w chwaleniu Pana jest zaproszona „cała ziemia“, zaś wszystkie narody mogą podziwiać wielkie dzieła Boga. Bóg jest hojnym dawcą darów, a Jego miłosierdzie rozlewa się obficie, jak woda tryskająca z wielu źródeł. Każdy, kto doświadczył przebaczenia i  miłosierdzia Pana, i zaczerpnął ze zdrojów zbawienia, może dołączyć do chóru oddających cześć Świętemu Izraela.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 39-48</i></em></span></h3>
<p>Kolejny fragment Łukaszowej Ewangelii rozwija rozpoczęty wcześniej wątek czuwania. Pan przyjdzie o nieznanej porze. Ten motyw powraca często w nauczaniu Jezusa. Wplata się również w cały szereg tekstów zarówno Starego jak i Nowego Testamentu (por. marginalia do Łk 12, 35-48 w „Biblii Plus”). Uczniowie Jezusa nie mają więc usprawiedliwienia. Zostaliśmy uprzedzeni, że „wielkie niespodziewane” naprawdę nadejdzie bez wielkich zapowiedzi. Pytanie Piotra, czy wezwanie do czuwania dotyczy wszystkich czy tylko wybranych, wydaje się przenosić ten temat na trochę inny poziom. Jezusowa odpowiedź jest jasna i wyraźna – ten, kto zna wolę Pana, jest odpowiedzialny za innych. Czuwać, aby być gotowym na ostateczne spotkanie to znaczy po prostu żyć zgodnie z Bożymi przykazaniami, zwłaszcza w zgodzie z przykazaniem miłości. Temu, kto czyni dobro, nie przeszkadza niewiedza o porze powrotu Pana. Po prostu kocha i służy, a kiedy Pan przychodzi – zastaje sługę pośród czynienia dobra. Bardziej świadomi woli Pana są oczywiście bardziej odpowiedzialni za czuwanie – czyli dobre życie pozostałych. Sami przede wszystkim mają dawać dobry przykład, w myśl zasady <em><i>komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie</i></em>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 22.10.2026r. – wspomnienie św. Jana Pawła II</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 3, 14-21</i></em></span></h3>
<p>Liturgia przynosi nam dziś w darze niezwykłe słowo. Oto jesteśmy świadkami modlitwy apostoła Pawła. Ten niezwykle osobisty, intymny, a jednocześnie tajemniczy tekst zamyka pierwszą część Listu do Efezjan poświęconą objawieniu tajemnicy Boga w Chrystusie i Kościele. Apostoł zgina swoje kolana przed Bogiem – Ojcem życia, i wstawia się za swoimi duchowymi dziećmi. Świadek Ewangelii, człowiek, który zrodził Efezjan do wiary, i który zapewniał, że pamięta o nich w modlitwie, teraz pokazuje, jak ta modlitwa wygląda. Słowa, które płyną z głębi serca, przechodzą stopniowo w coraz większą głębię, aż do granic rozumienia dostępnych tym, którym została dana łaska mistycznego poznania i doświadczenia Boga. Modlitwa Apostoła od prośby o wewnętrzne umocnienie Efezjan, zabiera ich w podróż w stronę poznania „czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość“ – niezmierzoność Boga opisaną w sposób, który według wielu komentatorów jest formułą mającą oddać pełnię i doskonałość Boga. Poznanie Niepoznawalnego ma ich doprowadzić do napełnienia ich serc pełnią Boga samego. Kto szuka szkiełkiem i okiem, może się zagubić. Kto kocha – ten zrozumie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 33, 1-2. 4-5. 11- 12. 18-19</i></em></span></h3>
<p>W Psalmie 33, którym się dziś modlimy, wiele jest odniesień do Słowa Pana, które jest <em><i>prawe i godne zaufania</i></em>. Wydaje się, że z perspektywy pełni objawienia, można odnieść te słowa do samego Chrystusa – Wcielonego Słowa Bożego. W ten sposób odwieczne zamiary Boga znajdują swoje dopełnienie w dziele zbawczym, które dopełniło się w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Tak modlitwa Psalmisty spotyka się z modlitwą Apostoła we wspólnym uwielbieniu Ojca, który życie wszystkich ocalił od śmierci.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 49-53</i></em></span></h3>
<p>Zwykle spotkanie z dzisiejszą Ewangelią w pierwszej chwili owocuje zdziwieniem. Jezus, Książę Pokoju, cichy i pokornego serca, który przyszedł ogłaszać rok łaski od Pana, gdzieś jakby znika. Słyszymy za to jakby echo proroków Starego Przymierza, ogłaszających czas ognia i miecza, czas niepokojów i prześladowań. Nie jest to jednak żadna redaktorska pomyłka. Ta sama dobra nowina o wyzwoleniu jeńców, o nawróceniu pogubionych serc, o pełnym mocy Słowie wyrzucającym złe duchy, budzi zamiast entuzjastycznego przyjęcia sprzeciw i gniew wielu serc. Przyjście Jezusa rzeczywiście rozpaliło ogień na ziemi i przyniosło rozłam, nawet wśród najbliższych sobie ludzi. Żar tego ognia i ból tego podziału poznał każdy, kto spróbował być uczciwym wśród nieuczciwych, prawdomównym wśród kłamców, okazującym miłosierdzie wśród niemiłosiernych. Nie trzeba czekać czasów ostatecznych, aby się to wszystko objawiło. Dzieje się to tu i teraz, pośród nas. Jezusowy ogień płonie. Niepokój zasiany Ewangelią &#8211; życie jej przesłaniem &#8211; zbiera swoje żniwo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 23.10.2026r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 4, 1-6</i></em></span></h3>
<p>Otwiera się dziś przed nami druga część Listu do Efezjan, w której Paweł wprowadza swoje duchowe dzieci w praktykę nowego życia w Kościele i w świecie. Po prezentacji wielkiej tajemnicy Boga, w którą zostali włączeni, teraz otrzymują wskazówki, jak przełożyć udział w niej na codzienność. Dar wiary i odpowiedź miłości nigdy nie są bowiem tylko sprawą słów. Odpowiedź na Bożą łaskę daje się przede wszystkim czynem. Jeśli więc Chrystus zburzył dzielący ludzkość mur – wrogość, i wszystkich pojednał z Bogiem, i wszystkich uczynił na równi uczestnikami tej samej łaski zbawienia, to podstawową zasadą życia chrześcijan nie może być nic innego, jak zrodzona z miłości jedność. Wszystko zaczyna się od pokory, pokoju, cierpliwości – od tego, co pozwala trwać i przyjmować siebie nawzajem w miłości. Taki sposób postępowania jest właściwą odpowiedzią na Boże powołanie. Życie w jedności jest powołaniem chrześcijanina, bo <em><i>jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest, i jeden jest Bóg działający we wszystkich</i></em>. Podziały istniejące wcześniej straciły swoją moc. Inna niż życie w jedności odpowiedź będzie de facto odrzuceniem Bożego powołania i daru łaski.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny:  Ps 24, 1b-2. 3-4b. 5-6</i></em></span></h3>
<p>Psalm 24 maluje przed naszymi oczyma obraz Boga, który jest Władcą całej ziemi i któremu podlega wszystko, co istnieje. To królewskie prawo wynika z faktu, że to Pan, Bóg Izraela, wszystko stworzył i wszystko zawdzięcza swój byt Jego twórczej mocy. Świat jest w pewnym sensie świątynią Boga – Stwórcy, i podobnie, jak do świątyni w Jerozolimie nie miał wstępu nikt nieczysty, tak również błogosławieństwo Pana otrzyma tylko ten, kto swoim życiem potwierdza wierność Bożemu prawu. Nieskalane ręce to czyste czyny, czyste serce – to czyste myśli, zgodne z wolą Bożą wybory, to Bogiem prześwietlona codzienność. Tylko taki człowiek, poszukując Pana, znajdzie Jego błogosławieństwo.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 54-59</i></em></span></h3>
<p>Łatwiej jest rozpoznawać znaki ziemi niż Nieba, chociaż jedne i drugie są równie wyraźne. Wciąż, dokładnie tak, jak słuchacze Jezusa, umiemy rozpoznać, kiedy zbliża się deszcz. Wciąż, dokładnie tak, jak słuchacze Jezusa, mamy trudności w rozeznaniu tego, co słuszne. Wciąż też zapominamy, że wszyscy jesteśmy dłużnikami cierpliwości i miłosierdzia Boga. Tak trudno nam dojść do zgody, kiedy jesteśmy w drodze przez ziemię. Tak chętnie dochodzimy naszych praw, kiedy sami jesteśmy w stanie permanentnego przewinienia. Czas wędrówki jest jednak krótki, i szybko pojawiają się znaki końca podróży przez ziemię. Warto więc może otworzyć oczy na działanie łaski, i póki jest to możliwe, przynajmniej spróbować <em><i>nie być nikomu nic dłużnym poza wzajemną miłością</i></em>. Inaczej, wtrąceni do więzienia, nie opuścimy go, <em><i>aż zwrócimy ostatni pieniążek</i></em>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 24.10.2026r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 4, 7-16</i></em></span></h3>
<p>Kolejny fragment Listu do Efezjan prowadzi nas dalej w stronę zrozumienia tajemnicy Boga i Kościoła oraz praktycznej odpowiedzi na Boże powołanie i łaskę zbawienia. Apostoł najpierw położył akcent na ducha jedności we wspólnocie. W kolejnym kroku tłumaczy, że jedność nie polega na jednakowości, ale na wspólnym budowaniu Kościoła takim darem i w takim miejscu, jaki każdy otrzymał. Kościół – Ciało Chrystusa, jest jednością w różnorodności posług. Każdy ma swoje miejsce. Każdy ma swoją misję – zadanie do spełnienia. Każdy, w jedności ze wszystkimi, pracuje na rzecz wspólnego dobra na różnych odcinkach odpowiedzialności. Jedność buduje się również przez trwanie w nauce apostołów. Wielu i na różne sposoby próbuje zdobyć serca ludzi dla siebie, sprowadzając na manowce fałszu, posuwając się nawet do oszustwa. Uczniowie Pana, utwierdzeni trwaniem w jednym duchu, będą umieli odróżnić i odrzucić pokusy tych, którzy przychodząc we własnym imieniu, szukają własnej tylko korzyści. To <em><i>dziećmi miotają fale</i></em>. Ci, którzy poznali i uwierzyli łasce, konsekwentnie, żyjąc prawdziwie w miłości, dorastają do <em><i>miary wielkości według pełni Chrystusa</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 122, 1b-2. 4-5</i></em></span></h3>
<p>Modlimy się dziś jedną z najpiękniejszych modlitw tęsknoty i radości, wpisanych w Księgę Psalmów. Oto pielgrzymi, którzy wyruszyli w drogę w stronę Domu Pana, stoją u jego bram, i  za chwilę spełni się pragnienie ich serc: wstąpią w granice Świętego Miasta i staną w obecności Boga Izraela w jedynym miejscu, które On sam wybrał, aby zamieszkać w widoczny sposób między ludźmi. W słowach tego starożytnego tekstu da się niemal usłyszeć echo tej świętej niecierpliwości, żeby już przejść przez próg, aby już stanąć w Domu Pana. Ta modlitwa może być również zaproszeniem do prostego rachunku sumienia i refleksji nad naszym pielgrzymowaniem przez ziemię. W codziennym zabieganiu często umyka nam perspektywa wieczności i cel naszej wędrówki. Tymczasem prawda jest taka, że tutaj, na ziemi, jesteśmy tylko przez chwilę, jak pielgrzymi. Czeka na nas święte Miasto – niebieskie Jeruzalem, i Dom Pana jest gotowy na nasze przyjęcie. Czy potrafimy jeszcze ucieszyć się taką nowiną i z radością czekać na dzień, w którym nasze stopy staną w bramach Jeruzalem…?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 13, 1-9</i></em></span></h3>
<p>Łatwo i wygodnie jest omawiać porażki innych, aby w tle cieszyć się własnym przetrwaniem. Nieszczęśliwy wypadek, ciężka choroba, nagła śmierć – wszystko można wytłumaczyć „karą Bożą”. Pewnie się nie uczył – dlatego nie zdał egzaminu. Pewnie niezdrowo żył – dlatego teraz tak ciężko choruje. Pewnie ciężko zgrzeszył – dlatego tak bardzo ma w życiu „pod górkę”. Przecież nie ma w życiu przypadków, prawda? Tymczasem Jezus mówi nam dziś coś, co burzy taki sposób myślenia. Wszyscy są grzesznikami. Wszyscy potrzebują nawrócenia. Niezależnie od stanu zdrowia, statusu społecznego, pozycji materialnej – wszyscy mamy na ziemi czas, aż do dnia śmierci. Boży Ogrodnik, jeśli widzi drzewo chorujące lub bezużyteczne, zanim dokona radykalnych cięć, dla każdego ma wiele cierpliwości. Nie chodzi o to, by żyć w lęku przed dniem, w którym ta cierpliwość się skończy, i spadnie nam na głowę nasza „<em><i>wieża w Siloam</i></em>”.  Chodzi o to, aby w końcu zacząć przynosić owoce, bez odkładania nawrócenia na jutro, które może nigdy nie nadejść.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxix-tydzien-zwykly-od-18-do-23-pazdziernika-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Komentarze do czytań – XXIX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 18 do 24 października 2026 r. &#8211; ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 11 do 17 października 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2026 17:06:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22318</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXVIII Niedziela Zwykła, 11.10.2026 Mt 22,1-14 Zwracamy uwagę na to, do kogo Jezus kieruje swoje poszczególne wypowiedzi. W dzisiejszym fragmencie zwraca się do arcykapłanów i starszych ludu, czyli przywódców. Mówi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 11 do 17 października 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXVIII Niedziela Zwykła, 11.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 22,1-14</i></em></span></h3>
<p>Zwracamy uwagę na to, do kogo Jezus kieruje swoje poszczególne wypowiedzi. W dzisiejszym fragmencie zwraca się do arcykapłanów i starszych ludu, czyli przywódców. Mówi o uczcie weselnej, którą król wyprawił dla swojego syna, ale zaproszeni odrzucili udział w niej. To jest mowa o posłaniu Jezusa i o Jego uczcie weselnej, czyli Eucharystii. Przywódcy religijni Izraela nie tylko odrzucili kierowane do nich zaproszenie, lecz także podnieśli rękę na posłańców, którzy to zaproszenie dostarczyli. Skoro oni, wyróżnieni zaproszeniem, nie chcieli wziąć udziału w uczcie, król zaprosił wszystkich, których spotkali posłańcy, każdego, kto przyjął zaproszenie. Taka jest logika Boga, On jest otwarty na każdego, kto chce z Nim być, każdemu daje szansę, ale na swoich warunkach, ponieważ to On JEST Panem. Świadczy o tym decyzja wobec człowieka, który wszedł na ucztę w nieodpowiednim stroju. Kwestia tego stroju jest tutaj ważna, ponieważ pokazuje nam, że to nie my ustalamy, co jest odpowiednie, ale czyni to Pan, który zachowuje swoją autonomię i chce, by człowiek traktował Go poważnie i z należytym szacunkiem. Ta dzisiejsza przypowieść nie jest słodziutka, ale jest bardzo piękna i mówi nam o tym, że i ty, i ja jesteśmy przez Boga oczekiwani na uczcie.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 12.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 11,29-32</i></em></span></h3>
<p>Tym razem Jezus kieruje słowa do tłumu. Pokazują one szansę dla tych, którzy są dziś daleko od Boga, a Pan chce im powiedzieć, że u Niego nikt nie jest stracony. Widzimy to we wspomnianych postaciach, którymi są mieszkańcy Niniwy i królowa z południa. Łączy je to, że pochodzili ze świata pogańskiego, który był odrzucany przez Izraela tamtego czasu, ale nie przez Boga. Prorok Jonasz, o którym jest mowa, był posłany do Niniwy, do pogańskiego miasta, wrogiego ówczesnemu Izraelowi. Jak wiemy, Jonasz nie chciał tam pójść, ponieważ nie chciał nawrócenia tych pogańskich mieszkańców, a jednak poszedł, ponieważ Pan tego chciał. Nawrócenie Niniwy było wydarzeniem bezprecedensowym – nawet król uwierzył prorokowi i podjął pokutę. Jonasz był znakiem ocalenia dla Niniwy, która miała zostać zburzona, a Jezus wskazuje na siebie, że On jest jak Jonasz dla Niniwitów. Czyli jaki? Taki, że nikogo nie przekreśla, taki, że każdemu daje szansę, widzi w człowieku dobro, którego inni nie dostrzegają. Jezus odwołuje się też do mądrości i sławy króla Salomona oraz wysiłku królowej Saby, która przybyła, by go słuchać. Jezus wskazuje na siebie, że jest kimś większym i ważniejszym zarówno od Jonasza, jak i Salomona, a my mamy być jak nawróceni mieszkańcy Niniwy i zasłuchani w mądrość jak królowa Saby.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 13.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 11,37-41</i></em></span></h3>
<p>Możemy być dzisiaj mocno zaskoczeni zachowaniem Jezusa. Przyjął od faryzeusza zaproszenie na obiad. Wiedział, że faryzeusze przywiązują dużą wagę do rytualnych obmyć, a jednak nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. To obmycie miało funkcję oczyszczającą po kontakcie z poganami. Żydzi, chodząc po mieście, spotykali się z poganami, umycie rąk zmywało z nich nieczystość religijną zaciągniętą zewnętrznie. Jako zaproszony gość Jezus jest bezkompromisowy – nie jest ugrzeczniony, ale to nie znaczy, że nie jest grzeczny. Jego stanowczość i surowość wynikają z troski o faryzeuszy. Stan ich dusz został przez Jezusa nazwany jako pełen zdzierstwa i niegodziwości. W greckim tekście termin zdzierstwo to <em><i>harpagē</i></em> [ἁρπαγή] oznaczające plądrowanie, rabowanie, zabieranie czegoś siłą, grabież, zaborcze przejmowanie cudzej własności. Czym faryzeusze zasłużyli sobie na tak ostrą krytykę? Zepsuciem, które tutaj jest określane jako niegodziwość. Tekst grecki używa tu słowa <em><i>ponēria</i></em> [πονηρία] oznaczającego zło, ale także złośliwość, zepsucie. Gniew Jezusa jest skierowany właśnie na takie postępowanie: na zabieranie innym tego, co im się należy oraz na złośliwe postępowanie. Warto potraktować to bardzo poważnie. Jezus przychodzi w gościnę także do nas podczas każdej Eucharystii i nie ma oporów przed tym, by także nas upomnieć, jeśli będzie trzeba, to również w kwestii niegodziwości i zdzierstwa. I właśnie dlatego warto Go przyjmować, ponieważ On powie nam prawdę nawet wówczas, gdy jest ona dla nas trudna lub niewygodna.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 14.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 11,42-46</i></em></span></h3>
<p>Jezus podczas obiadu u faryzeusza porusza kolejny temat i nie szczędzi ostrej wypowiedzi pod adresem faryzeuszy. Tym razem wypomina im, że pomijają sprawiedliwość i miłość Bożą. Bardzo ciekawym słówkiem jest tutaj rzeczownik sprawiedliwość. To greckie <em><i>krisis</i></em> [κρίσις] oznaczające sąd, wyrok, decyzję sądową, ale także karę, potępienie oraz opinię lub rozstrzygnięcie w sprawach moralnych, prawnych. Chodzi o to, że jeśli Bóg wypowiedział się w jakieś kwestii, to Jego rozstrzygnięcia są obowiązujące, nie można pomijać tego, co powiedział Bóg. Sprawiedliwość Boża, gr. <em><i>krisis</i></em>, to po prostu wskazania Boga na dany temat i Jezus ostro reaguje na to, że Bóg jest pomijany. Podobnie wypomniał faryzeuszom, że pomijają miłość Bożą. Zwróćmy uwagę na to, że Jezus sprawiedliwość Bożą i miłość Bożą stawia na równi: pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Jeśli powiemy, że Bóg jest sprawiedliwy i kochający, możemy także powiedzieć, że jest On kochający, ponieważ jest sprawiedliwy. Miłość i sprawiedliwość nie są ze sobą w sprzeczności. W dzisiejszej wypowiedzi Jezusa są nierozerwalne. Ostra krytyka postępowania faryzeuszów dotyczy także ich pychy – chcą dla siebie pierwszych miejsc w synagogach, chcą być pozdrawiani, ale są zainfekowani, nie powinni domagać się dla siebie przywództwa i roli autorytetu. Jezus powiedział o nich, że są jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą. Temat grobów jest tematem rytualnej czystości – dotknięcie grobu powodowało zaciągnięcie nieczystości, a faryzeusze, chociaż sami siebie stawiali wyżej od innych, w rzeczywistości byli jako niewidoczne groby, czyli byli kimś, kogo należało omijać. Jak ostre były słowa Jezusa, świadczy o tym wypowiedź jednego z uczonych w Prawie, który zgadzał się z opinią Jezusa na temat faryzeuszy, ale spostrzegł, że ta opinia jest także o nich i z tym już się nie zgadzał. Jezus potwierdził jego spostrzeżenie, uznał za słuszne, bo mówił także o nich, o uczonych w Prawie, ponieważ nakładali na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami ich nie dźwigali. Zobaczmy, po czyjej stronie stawał Jezus? Po stronie ludzi, których krzywdzili zarówno faryzeusze, jak i uczeni w Prawie. Faryzeusze tym, że pomijali sprawiedliwość i miłość Boga, a uczeni w Prawie tym, że nakładali na ludzi przepisy prawa, które były ciężarami nie do uniesienia. W tych ostrych wypowiedziach Jezusa możemy zobaczyć, że są one za czymś – są ujęciem się za tymi, którzy stawali się ofiarami faryzeuszy i uczonych w Prawie.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 15.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 11,47-54</i></em></span></h3>
<p>Historia narodu wybranego obejmuje historię ok. dwóch tysięcy lat, w czasie których naród najpierw się uformował, a następnie otrzymał Przykazania i Prawo. Na przestrzeni tych lat miał okresy buntu i niewierności wobec Boga i zawartego z Nim Przymierza. Prorocy Starego Testamentu byli posyłani po to, by tę wierność narodu przywrócić, ale nierzadko przypłacili swoją misję śmiercią z ręki przywódców narodu wybranego. W wypowiedzi Jezusa do grona proroków zostali dodani apostołowie, którzy podzielą los męczenników.</p>
<p>To, co czytamy w tym tygodniu, to jest wciąż wypowiedź Jezusa podczas obiadu u faryzeusza, jej dalszy ciąg. Widzimy, że to, co boli Jezusa, to pogarda przywódców religijnych dla Prawa Bożego. Tę pogardę Jezus wytknął i faryzeuszom, i uczonym w Prawie, którzy tworzyli oficjalną wykładnię Prawa, ale do tego dodawali własne przepisy, które były dla ludzi ciężarem nie do uniesienia, a których uczeni w Prawie dźwigać nie chcieli. Ciężka była atmosfera podczas tego obiadu, ale taki jest Jezus – jest bezkompromisowy i nastawiony na cel zbawczy, czyni i mówi wszystko, co służy zbawieniu. Trudne? Owszem. I dzisiaj możemy postawić sobie pytanie o to, czy akceptujemy takiego Jezusa, który kocha, ale w tej miłości koryguje i upomina.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek,16.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 12,1-7</i></em></span></h3>
<p>Po skończonym obiedzie u faryzeusza wokół Jezusa zebrały się tłumy, które garnęły się do Niego. Jezus kontynuował temat podniesiony podczas obiadu i swoim uczniom zapowiedział, by strzegli się kwasu faryzeuszy. Kwas to gr. dzymē [ζύμη], które oznacza zaczyn, kwas, ale także rozprzestrzeniający się wpływ umysłowy lub moralny, coś, co pobudza całość do fermentacji. To nie było łatwe zadanie dla uczniów. Oznaczało ono odcięcie się od dotychczasowych przywódców, autorytetów, a to jest duża zmiana w życiu uczniów. Ta zmiana będzie dotkliwa przede wszystkim dla przywódców, którzy stracą swoją pozycję. Jezus nie ukrywa przed swymi uczniami, których tutaj nazywa także przyjaciółmi, że zapłacą wysoką cenę za przyjaźń z Nim, nawet cenę śmierci. Tak to jest, że przyjaźń z Jezusem nas zmienia, coś w nas umiera, a w tym miejscu rodzi się coś nowego. Dlatego Jezus mówi: Nie bójcie się, jesteście ważniejsi, nawet włosy na waszej głowie są policzone. A tak przy okazji, gdy mowa jest o sprzedaży pięciu wróbli za dwa asy, to dwa asy były zarobkiem za godzinę pracy. Wróble były niedrogim pożywieniem dla ubogich. Wróbel symbolizuje stworzenie o niewielkiej wartości, ale Bóg nawet o nim nie zapomina. Podobnie znajomość liczby włosów na głowie człowieka ma takie samo znaczenie: w oczach Bożych nawet drobny szczegół naszego życia ma wartość i jest znany Bogu, a to daje nam poczucie bezpieczeństwa.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 17.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 12,8-12</i></em></span></h3>
<p>Mamy dziś kwestię bluźnierstwa wobec Ducha Świętego. Zobaczmy termin bluźnierstwo, to gr. <em><i>blasfēmeō </i></em>[βλασφημέω], czasownik oznaczający zniesławianie, obmawianie, ale też obrażanie słowem. Jezus stanowczo oznajamia, że bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone. To zdanie jest dość trudne do wytłumaczenia, jeśli jest wyjęte z kontekstu. W zrozumieniu pomaga nam wtedy to, gdy weźmiemy je pod uwagę w szerszym kontekście, tak jak ten temat funkcjonuje u Łukasza, zarówno w Ewangelii, jak i w Dziejach Apostolskich. Zauważamy, że chodzi o osobę Ducha Świętego przynależną do Osoby Bożej – Duch Święty jest duchem Jezusa, jest tożsamy z Nim. Zatem chodzi tu o uznanie osoby Ducha Świętego jako Osoby Bożej, konkretnie działającej, która stała się siłą rodzącego się Kościoła, która jest nieodzowna w tym, by uznać Jezusa za Pana swojego życia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 11 do 17 października 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 11 do 17 października 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxviii-tydzien-zwykly-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2026 17:00:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22316</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXVIII Niedziela Zwykła,11.10.2026 Pierwsze czytanie: Iz 25, 6-10a Prorok Izajasz zapowiada wystawną ucztę wyprawioną przez Boga dla wszystkich narodów, która ma się odbyć w czasach mesjańskich. Jest to bez [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxviii-tydzien-zwykly-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/">Komentarze do czytań – XXVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 11 do 17 października 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXVIII Niedziela Zwykła,11.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 25, 6-10a</i></em></span></h3>
<p>Prorok Izajasz zapowiada wystawną ucztę wyprawioną przez Boga dla wszystkich narodów, która ma się odbyć w czasach mesjańskich. Jest to bez wątpienia realizacja ludzkiego pragnienia, jakie towarzyszyło ofiarom biesiadnym Starego Testamentu. Były one ważną częścią życia religijnego starożytnego Izraela. Przy czym polski termin „ofiara biesiadna” nie przekazuje sensu hebrajskiego oryginału. Była to bowiem ofiara związana z pojęciem „szalom” &#8211; czyli pokój, pojednanie, życie zgodne, w którym nie ma niedostatku, a jest komunia.</p>
<p>I to właśnie te wartości przekazuje dzisiejsze czytanie. Z tym, że &#8211; o dziwo &#8211; nie odnoszą się one tylko do Izraela, ale do wszystkich narodów. Okazuje się bowiem, że ofiary są wyrazem dążenia człowieka do Boga i jego pragnienia spotkania się z Absolutem. Jednakże ze strony Boga występuje to samo pragnienie. Jest On rzeczywiście Ojcem, jak nazywamy Go w modlitwie, której nauczył nas Jezus Chrystus.</p>
<p>I to właśnie miłujący swoje dzieci Ojciec wzywa je na swoją ucztę. Nie muszą już starać się, czegokolwiek ofiarować, ale jedynie przyjmować dar. I to właśnie w takim kontekście przychodzi dar największy &#8211; pełnia objawienia, opada kurtyna oddzielająca ludzi od Boga, świat materialny, od duchowego i wieczność od teraźniejszości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 23, 1b-3a.3b-4.5.6</i></em></span></h3>
<p>Miłość Boża, wyrażona w formie uczty, pojawia się również w dzisiejszym psalmie responsoryjnym. Oprócz troskliwego prowadzenie przez trudne momenty życiowe, Bóg daje człowiekowi dar uczty. A uczta to nie tylko kwestia nakarmienia kogoś. Uczta jest ważnym momentem socjalnym. Na ucztę zapraszamy członków naszej rodziny, naszych przyjaciół i ludzi, których chcemy w jakiś szczególny sposób uszanować i podkreślić ich ważność. Tak właśnie Pan Bóg podchodzi do swoich wyznawców. Nie tylko ich karmi, ale czyni to w kontekście uczty. Przy czym zastawia stół „na oczach wrogów” człowieka prześladowanego. To wielki moment!</p>
<p>„Mądrość stół zastawiła obficie i na święto zaprasza swój lud!” &#8211; tak śpiewamy w pieśni eucharystycznej. Oby obraz uczty rzeczywiście zaczął coraz mocniej funkcjonować w mentalności ludzi wierzących! To może mieć bardzo ważne skutki dla życia duchowego. Codzienna modlitwa przestaje wtedy być dodatkowym obowiązkiem, a staje się możliwością spotkania z Panem i karmienia się światłem Jego obecności a Msza święta staje się momentem uprzywilejowanym, bo w uczcie pokarmem staje się sam Jezus Chrystus, który w komunii świętej przychodzi do serca chrześcijanina.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Flp 4, 12-14.19-20</i></em></span></h3>
<p>Każda z ksiąg biblijnych posiada coś szczególnego do przekazania. W krótkim liście do Filipian warto zwróć uwagę na pewien poboczny, ale ważny aspekt &#8211; pomocy materialnej w misji św. Pawła. Apostoł narodów zwykł zarabiać na swoje potrzeby pracą własnych rąk, opanował rzemiosło wyrobu namiotów. W warunkach pierwszej ewangelizacji nie chciał być źle zrozumiany i oskarżany, że jego głoszenie Ewangelii jest motywowane chęcią osiągnięcia zysków materialnych. Dlatego do młodej wspólnoty w Tesalonikach pisze: „Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie ciążyć, gdy głosiliśmy wam Ewangelię Bożą” (1Tes 2, 9). Jego postawa zmienia się jednak w mieście Filippi. To jedyna wspólnota od której akceptuje pomoc. W dodatku dzieli się z tą wspólnotą swoimi problemami i radościami. Jakże inna jest atmosfera tego listu od listów do Koryntian, czy Galatów, gdzie Apostoł zmuszony jest udowadniać czystość swoich intencji. Tu rzeczywiście znalazł duchowych przyjaciół i jak gdyby zasiada z nimi do duchowej uczty. Tak bowiem możemy określić momenty dobrej komunikacji z ludźmi, których lubimy i szanujemy, i którzy odwzajemniają te uczucia. Z pewnością dzięki takim ludziom św. Paweł odzyskiwał siły, aby umieć „cierpieć biedę” i „korzystać z obfitości”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Mt 22, 1-14</i></em></span></h3>
<p>Pewien człowiek, doświadczony w czytaniu Pisma świętego, powiedział nieco ironicznie, że „Ewangelia rozpieszcza czytelnika”. Takie stwierdzenie może nas zaskoczyć i wymaga bardziej szczegółowego wyjaśnienia. Otóż czytając Ewangelię niezwykle łatwo jest nam określić co jest dobre, a co złe i stanąć po właściwej stronie. Słysząc dzisiejszą przypowieść nie mamy przecież najmniejszej wątpliwości, że na miejscu zaproszonych na ucztę królewską, my natychmiast porzucilibyśmy wszystkie nasze zajęcia, ubralibyśmy się w najbardziej elegancki strój i stawilibyśmy się na wspaniałej uczcie. Postawa zaproszonych z przypowieści wydaje nam się niezrozumiała, a nawet głupia, zupełnie nie do zaakceptowania.</p>
<p>Ale przychodzi moment, kiedy zamykamy Biblię i zanurzamy się w troskach codzienności. I wtedy okazuje się, że nie jesteśmy już tacy mądrzy i jednoznaczni. Wolimy pospać, niż pomodlić się rano, czy obejrzeć film lub serial, zamiast spotkać się z Bogiem wieczorem. W ogóle, gdyby współczesnemu człowiekowi zaproponować, żeby zamienił proporcje i spędził na modlitwie tyle ile spędza przed telewizorem, komputerem, czy telefonem komórkowym, to z pewnością nie przypadłoby mu to do gustu. A przecież na tym właśnie polega uczta Boża &#8211; na chwilach, które poświęcamy naszemu Panu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 12.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;">Pierwsze czytanie: Ga 4, 22-24.26-27.31–5,1</span></h3>
<p>Nauczanie św. Pawła o wolności nie jest rozważaniem teoretycznym, ale odpowiedzią na bardzo poważny problem, który nurtował pierwszych wyznawców: czy aby stać się chrześcijaninem konieczne jest przyjęcie wszystkich przepisów Starego Prawa? Święty Paweł nauczał, że nie, bowiem „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Jego śladami podążali jednak inni nauczyciele i starali się przekonywać nieutwierdzonych jeszcze w wierze neofitów, że bez zachowania przepisów czystości rytualnej, nie można mówić o jakiejkolwiek wierze.</p>
<p>Święty Paweł przeciwstawia temu stanowisku prymat zbawczej ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu. Nie oznaczało to wcale, że od tej pory cały Stary Testament stracił aktualność. Wręcz przeciwnie, zaczął on świecić nowym blaskiem doktryny duchowej i moralnej oświeconej blaskiem zmartwychwstania. W czci oddawanej Bogu na drugi plan schodzą kwestie związane z zewnętrznymi przejawami wiary, bo Bóg pragnie wyznawców czczących Go „w duchu i prawdzie” (J 4, 23-24).</p>
<p>Pokusa religijności na pokaz i pragnienie zapewnienia sobie względów u Boga przez zewnętrzne praktyki nie ustała i w naszych czasach. Rozmyślajmy więc o właściwym sensie chrześcijańskiej wolności i żyjmy tym wielkim darem!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 113, 1b-2.3-4.5a i 6-7</i></em></span></h3>
<p>Fundamentem, na którym opiera się ludzka wolność jest Bóg-Stwórca. To dzięki Niemu zyskujemy przestrzeń niezbędną do życia w wolności. Już w momencie stworzenia człowieka, kiedy podczas swoistej „boskiej narady” Trójca Święta podjęła decyzję wyrażoną słowami: „Uczyńmy człowieka” (Rdz 1, 26), wpisana została w ludzką naturę idea wolności od spętania siłą instynktów. Człowiek bowiem został stworzony „na obraz i podobieństwo” Boga.</p>
<p>Bóg jest gwarantem naszej wolności również w codziennej praktyce życia chrześcijańskiego. Psalmista mówi: „Pan jest wywyższony ponad wszystkie ludy, ponad niebiosa sięga Jego chwała”. To znaczy, że Bóg nie jest uwarunkowany siłami fizycznymi, ani układami społecznymi, a więc jest wolny. Jednocześnie tą wolnością od uwarunkowań obdarowuje ludzi wierzących. Wyznawca Chrystusa może żyć w wolności dzieci Bożych, bo nie musi liczyć na ziemskie nagrody, czy przywileje. Dla niego źródłem wszelkiego dobra, radości i satysfakcji nie jest jedynie to, co może mu ofiarować jego ziemska egzystencja. On ma Boga Wiecznego!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 11,29-32</i></em></span></h3>
<p>W dzisiejszej Ewangelii uderzający jest ostry ton Pana Jezusa, przy pomocy którego zwraca się On do swoich pobratymców. Od razu należy zdać sobie sprawę, że słowa te padają już w drugiej części Ewangelii św. Łukasza, kiedy Pan Jezus zaczyna zbliżać się do końca swojego posługiwania. Ludzie, do których skierowane zostały słowa Ewangelii widzieli już cuda i słuchali nauczania. Mieli więc aż nadto czasu, aby nawrócić się poprzez wiarę w mesjańskie posłannictwo Jezusa Chrystusa. Oni jednak nie decydują się na wkroczenie na drogę wiary.</p>
<p>Czy powinniśmy jednak odnosić się surowo do ich postawy? Czy raczej lepiej, gdybyśmy zastanowili się nad samymi sobą i odpowiedzieli sobie na pytanie: Czy przypadkiem nie jesteśmy podobni do tych ludzi? Czy i my nie jesteśmy opieszali w wierze, nieskorzy do wprowadzania jej w czyn, wyczekujący coraz to nowych znaków?</p>
<p>Bardzo łatwo bowiem jest krytykować osoby opisane w Ewangelii, gdzie całe ich dobro i zło jest tak bardzo jasne, jakby „podane na talerzu”. Ale przecież po odłożeniu Ewangelii wracamy do naszego życia codziennego i to tam mamy zadać sobie pytanie o to, czy rzeczywiście żyjemy wiarą?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 13.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ga 5, 1-6 </i></em></span></h3>
<p>Najważniejsze postawy moralne określamy mianem wartości, czyli czegoś cennego, wartego zachodu i wyrzeczeń.</p>
<p>„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Dla pierwszych chrześcijan ta wolność, oprócz ponadczasowego znaczenia teologicznego, oznaczała również wygaśnięcie przepisów rytualnych Starego Testamentu, w tym nawet tak ważnego jak obrzezanie.</p>
<p>Jakie znaczenie może mieć nauczanie św. Pawła dla nas dziś? Św. Jan Paweł II w swoim nauczaniu duchowym i moralnym powracał do świata wartości w kluczu daru i obowiązku. Z jednej strony staramy się o wartości, zdobywamy je. Ale nie wolno też zapominać, że są one darem i jako dar posiadają pewne ramy, w których mogą się one realizować. Jednak obok właściwych wartości, jak wolność, istnieją inne pojęcia, takie jak swawola, czy życie pozbawione zasad, które można nazwać zuchwałością.</p>
<p>Biada ludzkości, kiedy w szaty wolności przebierają się ludzie zuchwali. Leon XIII mówił o nich tak: „Zuchwałość złych ludzi nie byłaby tak wielka, ani nie byłaby ona przyczyną tak wielu zniszczeń, gdyby w wielu sercach była mocniejsza i bardziej zakorzeniona wiara, która działa poprzez miłość i gdyby nie zanikło tak mocno zachowywanie praw, danych człowiekowi przez Boga” (Encyklika &#8222;Sapientiae Christianae”).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 119, 41 i 43.44-45.47-48</i></em></span></h3>
<p>Życie wartościami potrzebuje inspiracji. Co jest dla nas ważne w życiu? Skąd wzięły się nasze przekonania, że ważne jest akurat to, a nie coś innego?</p>
<p>Dla człowieka wierzącego źródłem inspiracji pozostaje niezmiennie objawienie Boże. To sam Bóg mówi nam, co jest dobre, a co złe i do czego mamy dążyć, a czego unikać. Temu właśnie poświęcony jest Psalm 119. Niektórym ludziom jego rytmiczne frazy wydają się monotonne i nudne. Popatrzmy jednak na entuzjazm, z jakim został on napisany. Ileż żaru i radości autor wkłada w każde słowo. A nie są to przecież słowa łatwe: wyroki, ustawy, przykazani &#8211; to wszystko może nam się kojarzyć z ograniczeniami i wyrzeczeniem. A przecież dla Psalmisty są to wartości pożądane. On nie „musi” wypełniać przykazań, on „chce i pragnie” je wypełniać, bo znajduje w nich życie i radość. Bez wątpienia psalm ten wyszedł spod pióra człowieka bardzo doświadczonego w kroczeniu po Bożych ścieżkach. Uczmy się, zatem, tego entuzjazmu od prawdziwego eksperta!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 11, 37-41</i></em></span></h3>
<p>Powierzchowna lektura Ewangelii może przyprowadzić nas do wniosku, że faryzeusze są czarnymi charakterami tej opowieści. Kiedy jednak przyjrzymy się im bliżej, dochodzimy do wniosku, że byli religijną elitą swojej epoki. Nieustanne spory, które toczą z Jezusem nie powstają dlatego, że pochodzą oni ze świata oddalonego od Boga. Nie! Konflikt rodzi się bo zarówno Jezus, jak i jego oponenci znajdują się w tej samej przestrzeni pojęć i obyczajów. Faryzeusze powstali ok. półtora wieku wcześniej jako ruch stawiający sobie za cel gorliwe przestrzeganie przepisów Prawa Mojżeszowego. Jednak z czasem wymagania codziennego życia sprawiły, że zaczęli oni szukać kruczków prawnych, aby zewnętrznie ich postawy wyglądały na właściwe, choć wewnętrznie mogły być już daleko od wcześniejszego zamiaru Bożego. W tę właśnie hipokryzję uderza Pan Jezus i napotyka na zdecydowany opór. Czas pokazał, że nie było czego bronić. Nastała epoka wiary wewnętrznej, poszukującej prawdziwej relacji ze Stwórcą.</p>
<p>Postawa faryzeuszów pozostaje jednak i w naszych czasach wielką pokusą. Dlatego wracajmy do sensu tego sporu, aby nie popaść w te same sidła.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 14.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ga 5, 18-25</i></em></span></h3>
<p>„Jeśli pozwolicie się prowadzić Duchowi, nie będziecie podlegać Prawu” &#8211; to kolejne słowa św. Pawła w liście do Galatów, które odnoszą się do wolności. Chrystus wyzwolił nas, ale nie pozostawił nas z darem wolności sam na sam. Aby właściwie go realizować otrzymaliśmy orientację w postaci Jego nauczania oraz prowadzenie Ducha Świętego. To są kluczowe pomoce dla naszej wolności. Większości ludzi znane jest doświadczenie wzlotów duchowych, szczególnie po jakimś głębokim wewnętrznym przeżyciu, spotkaniu kogoś fascynującego, czy też bardzo udanych rekolekcjach. Wydaje nam się, że ten stan będzie w nas trwał już do końca życia. Wkrótce jednak okazuje się, że codzienność ściąga nas w dół. Znowu opanowują nas te znane z przeszłości emocje, ulegamy zakorzenionym w nas przyzwyczajeniom i gustom. To wszystko są uczynki, które rodzą się z ciała. Ale przecież droga, którą pragnie poprowadzić nas Duch wciąż jest dla nas otwarta. Kluczowe jest, abyśmy nie popadali w złudne przekonanie, że raz zdobyta wolność w Duchu Świętym będzie towarzyszyć nam już na zawsze i w dodatku w oderwaniu od Jego łaski. Warto starać się o dar Ducha codziennie i cenić Jego obecność!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 1, 1-2.3.4 i 6</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny wychwala drogę człowieka, który umiejętnie wybrał wartości duchowe i konsekwentnie za nimi podąża. Już pierwsza zwrotka pokazuje niebezpieczny mechanizm, który jest w stanie zatrzymać i zniszczyć duchowy rozwój człowieka wierzącego. Zwróćmy uwagę na trzy czasowniki, określające proces duchowego zastoju. Człowiek, który nie chce iść za głosem sumienia, przykazań i natchnieniami Ducha Świętego „idzie za radą występnych”, następnie „wchodzi na drogę grzeszników” i „zasiada w gronie szyderców”. W hebrajskim oryginale mówi się, że człowiek ten „stoi na drodze grzeszników”. „Idzie, stoi, siedzi” &#8211; te działania wskazują na utratę wewnętrznego dynamizmu, na swego rodzaju utknięcie w niewłaściwym środowisku. Jest to jednocześnie bardzo poważna przestroga dla każdego. Tymi „występnymi”, „grzesznikami” i „szydercami” mogą być oczywiście otaczający nas ludzie, których wybieramy za naszych rozmówców i doradców. Ale nie chodzi tylko o ludzi w fizycznym znaczeniu. To jest wszystko, czym się żywimy w naszym życiu wewnętrznym: filmy i materiały, które oglądamy, gazety i portale, które czytamy, etc. To one formują obraz naszych myśli i są w stanie dać nam skrzydła, lub pozostawić nas w sferze pragnień przyziemnych i dalekich od naszego prawdziwego duchowego formatu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 11, 42-46</i></em></span></h3>
<p>Może nas zaskakiwać, dlaczego Pan Jezus wybucha gniewem nie na grzeszników, kolaborantów, cudzołożników, ale elitę duchową swojego czasu: faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Przecież to oni powinni być Jego ulubieńcami. Ci ludzie, którzy w swojej skrupulatności oddawali dziesięcinę nie tylko od zasadniczych zarobków, ale również od rzeczy najdrobniejszych, przysłowiowych „mięty, kopru i kminku” (Mt 23, 23).</p>
<p>Ich błąd polegał na tym, że ich droga przestawała być duchowa, a stawała się coraz bardziej cielesna, stwarzając jedynie pozory duchowości. Skrupulatność stawała się swego rodzaju zewnętrznym targowaniem się z Panem Bogiem, wypełnianiem zobowiązań wynikających z przykazań jedynie dla stworzenia zewnętrznego wrażenia ich wypełnienia. Dlaczego skruszony grzesznik, który przez swój żal za grzechy rzeczywiście wszedł na drogę duchową był dla Boga daleko bliższy niż zarozumiały faryzeusz, który wpadł w pułapkę wykonywania praktyk religijnych dla spokoju własnego sumienia, chociażby nawet to wypełnianie dokonywało się przez jakieś skomplikowane wymysły prawne.</p>
<p>W naszych czasach również ważne jest poszukiwanie tej wewnętrznej jakości. Praktyki nas nie uratują ani nie nasycą, jeżeli nie są przeniknięte Duchem!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 15.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 1, 1-10</i></em></span></h3>
<p>List do Efezjan rozpoczyna się od niezwykle wzniosłego i głębokiego teologicznie hymnu, wychwalającego miłość, którą Bóg okazał ludzkości w Jezusie Chrystusie. Zwróćmy uwagę na niektóre słowa: „napełnił nas”, „wybrał nas”, „przeznaczył nas”, „obdarzył nas”. Jest to język pełen szczodrej i bezkompromisowej miłości.</p>
<p>Powstaje jednak zasadnicze pytanie: dlaczego chrześcijanie tak często są letni w swojej wierze pomimo obcowania z tak wielkimi prawdami wiary? To pytanie, wbrew pozorom, wcale nie jest wyrzutem w stronę pokolenia naszych czasów. Ten sam dramat obojętności rozgrywał się w przeszłości. Patronka dzisiejszego dnia, św. Teresa z Awilli swoje prawdziwe nawrócenie przeżyła dopiero po 20 latach życia w klasztorze. Ciągle modliła się tymi samymi modlitwami, tak samo przystępowała do komunii świętej i patrzyła na te same obrazy w swoim klasztorze. Ale dopiero pod wpływem nagromadzonych doświadczeń, nie zawsze pozytywnych, na jednej ze ścian klasztoru zobaczyła jak gdyby pierwszy raz w życiu obraz Ecce homo, zakrwawionego i umęczonego Chrystusa, i zrozumiała, że to z miłości do niej Bóg stał się człowiekiem i cierpiał. I od tamtej chwili już nic w jej życiu nie było takie samo.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 98, 1bcde.2-3b.3c-4.5-6</i></em></span></h3>
<p>Niezwykle istotną częścią składową naszego doświadczenia religijnego jest odczucie bezpośredniego związku własnej egzystencji z Bogiem, który jest miłującym Ojcem i działa w historii świata i naszego życia. To działanie jednak nie polega na usuwaniu z naszego życia wszelkich problemów: chorób, konfliktów, czy niepowodzeń. Raczej chodzi o to, że z pomocą Bożej łaski zaczynamy widzieć problemy w ich właściwych proporcjach, nie upadamy na duchu i jesteśmy w stanie stawić czoła wszelkim trudnościom. Efektem jest to właśnie uczucie zwycięstwa i chęć śpiewu, radości i ogłaszania całemu światu cudu, który dokonał się w naszym życiu. Można nawet pokusić się o tezę, że chrześcijanin, który wypełnia swoje obowiązki, ale nie przeżył takiego momentu Bożej interwencji w swoje życie raczej nie będzie dobrym apostołem. Bóg dziś potrzebuje ludzi, którzy są w stanie Mu zaufać, dać pole działania Jego łaski, i którzy następnie będą świadczyć z radością o tym działaniu!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 11, 47-54</i></em></span></h3>
<p>Zwróćmy uwagę na ostatnie zdania dzisiejszej Ewangelii. To jest odpowiedź adresatów krytyki Jezusa, faryzeuszy i uczonych w Piśmie na Jego krytykę. W ich reakcji nie ma nic z pragnienia zastanowienia się nad sobą, przyznania racji argumentom Jezusa, a jest tylko obrona samych siebie i chęć zemsty. Czy obca jest nam ich postawa? Czy my często nie postępujemy tak samo? Nawet drobne krytyki przyjmujemy za atak na siebie samych. Atak, który trzeba odeprzeć, a następnie samemu zaatakować, żeby poczuć psychiczną kompensację zwycięstwa. Jak często słychać w rozmowach echo postawy faryzeuszy! „Wydaje mi się, że Twoje dziecko zachowuje się niegrzecznie” &#8211; mówi sąsiadka do młodej matki. „Patrz na swoje!” &#8211; słyszy w odpowiedzi. Czy to wpłynie na lepsze maniery jej dziecka? Chyba tylko negatywnie. Ale to przecież ona będzie musiała sobie dawać radę ze swoim dzieckiem i rosnącymi z roku na rok problemami.</p>
<p>Jakże szybko postępowalibyśmy na drodze chrześcijańskiej doskonałości, gdybyśmy byli bardziej otwarci na krytykę naszej osoby! Jak dużo moglibyśmy poprawić w sobie, gdybyśmy tak mocno nie bronili w sobie grzesznika!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 16.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 1, 11-14</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł, aby wyjaśnić sens naszej relacji z Chrystusem używa obrazu pieczęci: „zostaliście naznaczeni pieczęcią, Duchem Świętym”. To bardzo ważny obraz, nad którym warto się zastanowić. Dla wielu ludzi swego rodzaju identyfikacja jest bardzo ważna w ich życiu. Posiadanie ubrań i urządzeń wyprodukowanych przez ekskluzywne firmy jest znakiem statusu. Wszelkiego rodzaju naszywki i wydruki na koszulkach, czapkach czy szalikach dają ludziom poczucie przynależności do jakiejś grupy. Wielu ucieka się nawet do trwałego podkreślenia swojej identyfikacji z jakimś środowiskiem czy ideami poprzez tatuaże.</p>
<p>W tym kontekście ważne jest, abyśmy sobie zdali sprawę, że przez chrzest przynależymy do Chrystusa i również posiadamy swoją identyfikację w postaci żywej pieczęci Ducha Świętego. To właśnie Duch Święty pomaga nam w żywy sposób identyfikować się z naszym Panem i Mistrzem. Im bardziej będziemy wnikali w tę prawdę tym naturalniejsze będzie nasze świadectwo. Już nie jako swego rodzaju zadanie do wykonania, ale jako stwierdzenie prostego i bezdyskusyjnego faktu: tak, należę do Chrystusa, bo z miłości wykupił mnie za najwyższą cenę swojej męki na krzyżu!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 33, 1-2. 4-5.12-13</i></em></span></h3>
<p>Jedną z głównych wartości, jakie ceni współczesny świat jest możliwość swobodnego wyboru. Ten wybór odnosi się do różnych obszarów życia: wybór drogi życiowej, żony lub męża, swojego kandydata politycznego, czy po prostu realizacja personalnych gustów w stroju czy jedzeniu. Ale przecież przynależność, która powstaje na skutek wyboru, też jest powodem do radości. Cieszymy się z sukcesów naszych sportowców, bo czujemy się częścią wspólnoty narodowej. Cieszymy się ze zwycięstwa naszego kandydata w wyborach, bo wierzymy, że tylko on i frakcja, do której należy zapewni właściwe rządy w kraju.</p>
<p>A jak to się ma do mojej przynależności do Boga? Czy rzeczywiście chcę być częścią narodu, „który On wybrał na dziedzictwo dla siebie?”. To bardzo ważne pytanie, na które odpowiadamy nie tyle zewnętrznymi deklaracjami, co prawdą faktów naszego życia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 1-7</i></em></span></h3>
<p>Mocne starcie Jezusa z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie zaowocowało wzrostem zagrożenia i perspektywą wzmożonych prześladowań. Jezus ma pełną świadomość tego faktu. Dlatego najpierw ostrzega uczniów, żeby nie wpadli w pułapkę czysto zewnętrznego kultu Boga, a następnie umacnia ich na czas prześladowań, które niechybnie przyjdą i na nich. I tu daje im wskazówkę, którą możemy powiązać z poprzednimi dzisiejszymi czytaniami: ich siłą będzie przynależność do Boga. Jezus nie obiecuje im spokojnego życia, jeśli pójdą za Nim. On ma pełną świadomość, że spotkają ich prześladowania. Jednak w godzinę prześladowania, nawet takiego, które skończy się dla nich ofiarą z życia, mają pamiętać do kogo należą. Prawdziwym Panem ich życia jest Bóg, do którego należy życie i śmierć, czas i wieczność. To w Jego miłosiernych dłoniach mają szukać swojego bezpieczeństwa. A On jest w stanie „otrzeć z ich oczu wszelką łzę” i dać im nagrodę, o której święty Paweł powie, że nie można z nią zrównać cierpień tego wieku. Pamiętajmy o tym, szczególnie kiedy spotykają nas jakieś drobne przykrości &#8211; uszczypliwości, czy drwiny z naszej wiary. Przecież inni dla Jezusa przecierpieli męki śmiertelne!</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 17.10.2026 </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: Ef 1, 15-23</i></em></span></h3>
<p>List do Efezjan wyprowadza nas na trudne do wyobrażenie głębiny duchowe. Prawie każdego słowa warto by się nauczyć na pamięć. Jakże głęboka jest ta modlitwa o „światłe oczy serca”, abyśmy mogli zobaczyć, „czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących”.</p>
<p>W tym momencie warto zapytać: Czy mam już takie wewnętrzne oczy serca? Czy doświadczam tych ogromnych darów? Jeżeli nie, to czy robię cokolwiek, żeby ich doświadczyć? Czy przypadkiem nie pozostaję gdzieś na obrzeżach wiary? A może wydaje mi się, że to wszystko nie jest dla mnie? Może gdzieś w sercu zasiedziało się we mnie przekonanie, że Jezus wysłużył na krzyżu te wszystkie bogactwa dla ludzi świętych, dalekich ode mnie, ale z pewnością nie dla mnie? Czy nie przypomina to nam myślenia owego sługi złego i gnuśnego z przypowieści o talentach, który otrzymał talent, ale zakopał go w ziemi?</p>
<p>Święty Paweł nie wyłączył nikogo z daru miłości Bożej! Wszyscy ludzie są wezwani do przyjęcia go z radością i wdzięcznością!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 8, 2 i 3b.4-5.6-7</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny wyraża ogromne zdziwienie i podziw psalmisty, które rodzą się przy kontemplacji ogromu i piękna stworzenia. Ta dysproporcja w porównaniu z małością człowieka wydaje mu się tak wielka, że nie może o niej mówić inaczej jak tylko z pełnym pokory i wzruszenia podziwem. A przecież mówi on te słowa być może nawet 3000 lat temu. Jeżeli powiemy, że od tamtego czasu nasza wiedza o wszechświecie bardzo się rozwinęła, to jakby nie powiedzieć nic. W rzeczywistości ta wiedza powstała. Dziś już wiemy, że nigdy nie dolecimy do końca wszechświata. Nawet podróż poza układ słoneczny jest ponad siły ludzkie. Poznajemy powoli ogrom wszechświata, a przez to ciągle wzrasta nasz podziw dla ogromu, jaki przedstawia dla nas Bóg &#8211; Stwórca wszystkiego. Dopiero w takim kontekście wiedzy naukowej próbujemy wypowiedzieć słowa naszego psalmisty.  I widzimy, że Bóg się nie zmienił tylko dlatego, że przybliżyliśmy się bezradnie do ogromu świata, który On stworzył. Bóg nadal pragnie spotkania z człowiekiem i ma to spotkanie przygotowane dla niego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: Łk 12, 8-12</i></em></span></h3>
<p>Wczoraj rozważaliśmy kwestię identyfikacji chrześcijanina i jego przynależności do Chrystusa. W dzisiejszej Ewangelii Jezus stawia ten problem w bardzo ostrym świetle. Przyznanie się przed ludźmi do naszej przynależności okazuje się kwestią wielkiej wagi. Można zapytać się: A dlaczego Panu Jezusowi tak bardzo zależy, aby ludzie przyznawali się do swojej chrześcijańskiej tożsamości? Po pierwsze, wynika to z natury chrześcijaństwa, które bardzo mocno podkreśla kwestię prawdy w życiu. Kłamstwo jest jak rdza, która niszczy zdrową duchową tkankę.</p>
<p>Przyznawanie się do naszej przynależności do Jezusa jest też pierwszym krokiem w misji przybliżania Jezusa temu światu. Często bowiem nie należy mówić nic więcej poza pozwoleniem na rozpoznanie własnej tożsamości: jestem osobą wierzącą, chodzę do Kościoła, czy po prostu &#8211; jestem księdzem. W takich momentach często ton dyskusji zmienia się, ustają przekleństwa i wulgarność. Ten misyjny aspekt jest niezwykle istotny. Nie zapominajmy o nim, kiedy znajdujemy się w środowiskach oddalonych od wiary. To właśnie ludzie z tych środowisk często najbardziej potrzebują obecności chrześcijan!</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxviii-tydzien-zwykly-od-11-do-17-pazdziernika-2026-r-o-dariusz-pielak-svd/">Komentarze do czytań – XXVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 11 do 17 października 2026 r. &#8211; o. Dariusz Pielak SVD</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2026 12:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22297</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026r. Mt 21,33-43 Przypowieść o winnicy w obrazowy sposób ukazuje historię zbawienia. Gospodarzem jest Bóg, a winnicą, o którą On nieustannie się troszczy, jest świat i wszystko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026r. </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 21,33-43</span></h3>
<div>Przypowieść o winnicy w obrazowy sposób ukazuje historię zbawienia. Gospodarzem jest Bóg, a winnicą, o którą On nieustannie się troszczy, jest świat i wszystko co w nim istnieje, także my. Posyłani przez Niego ludzie to prorocy, których zadaniem było przypomnienie ludziom tego, o czym zaczynali zapominać &#8211; że Bóg jest Panem świata, a prawdziwą mądrością jest słuchanie Go. Dziedzicem natomiast jest Syn Boży, posłany do ludzi, gdy nadeszła pełnia czasów.</div>
<div>Przypowieść ta ukazuje nam wyraźnie, że troskę o winnicę i jej plon Bóg wykazuje nie tylko osobiście, ale też przez ludzi, których posyła na świat z różnymi zadaniami do wykonania dla jej dobra. Człowiek jest partnerem Boga w trosce o powierzony mu świat. Niestety, Przypowieść o winnicy przypomina nam również, że nie każdy człowiek jest w stanie udźwignąć tę odpowiedzialność, i zamiast współpracy z Bogiem na rzecz dbania o harmonijny rozwój tej Bożej winnicy, niektórzy wybierają troskę wyłącznie o własne interesy, często przez bardzo niegodziwe działania. Nie wiedzą jednak, że korzyści, które chcą osiągnąć są bardzo krótkoterminowe.</div>
<div>Dążmy do tego co wieczne i nieprzemijające &#8211; życia z Bogiem w Jego Królestwie.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 5.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,25-37</span></h3>
<div>Często, a zwłaszcza w obliczu trudnych wydarzeń, pytamy Boga o to, co mamy zrobić, jak powinniśmy postąpić. Dziś Jezus przypomina nam, że odpowiedzi na najbardziej nurtujące ludzkość pytania Bóg już nam udzielił, a dzięki Autorom Natchnionym w każdej chwili możemy do zbioru tych odpowiedzi sięgnąć. Biblia mówi nam, że droga do Boga, do Jego Królestwa, prowadzi przez miłość &#8211; do Niego oraz do ludzi. Wszystkich ludzi. I o ile miłość do Boga jest dla człowieka wierzącego czymś oczywistym i w pewnym sensie łatwym do wykonania, to miłość do każdego człowieka brzmi jak coś niemożliwego do osiągnięcia. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam czym jest ta miłość na przykładzie miłosiernego Samarytanina. Jego zachowanie jest niczym innym jak naśladowaniem Boga w miłości, także tej trudnej, tej, która po ludzku patrząc nie powinna się wydarzyć, miłości do kogoś, kogo &#8222;nie powinno się&#8221; kochać. Miłość mimo wszystko &#8211; to ona jest drogą do życia wiecznego.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 6.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 10,38-42</span></h3>
<div>Myślę, że każdemu z nas jest znane uczucie jakie zapewne towarzyszyło Marcie w sytuacji opisanej w dzisiejszej Ewangelii. Marta chciała jak najlepiej, starała się z całych sił, pracowała ciężko i czuła się w swoim wysiłku osamotniona i pozostawiona bez pomocy. Miała w sobie poczucie niesprawiedliwości, które wydawało jej się słuszne. Gdybyśmy byli świadkami tej sceny z pewnością wielu z nas przyznałoby Marcie rację. Tymczasem Jezus nas zaskakuje i chwali postawę Marii, tej, która z ludzkiego, powierzchownego punktu widzenia &#8222;nie robiła nic&#8221;. A przecież szukanie obecności Boga nie jest &#8222;niczym&#8221;. Szukanie Boga i pragnienie bycia przy Nim jest wszystkim.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 7.10.2026r. &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,1-4</span></h3>
<div>Modlitwa ma odzwierciedlać życie człowieka, być jego odbiciem. W modlitwie powinniśmy przeprosić za to, co nam się nie udało, poprosić o to, czego potrzebujemy i podziękować za to, co mamy. Modlitwa nie powinna być konkursem recytatorskim, podczas którego chcemy się &#8222;popisać&#8221; przed Bogiem swoimi umiejętnościami i bogactwem wyuczonych formuł. Każda, choćby najpiękniejsza w swej treści modlitwa, jeśli nie płynie z serca, nie przybliży nas do Boga. Niech nasza modlitwa zawsze będzie rozmową, spotkaniem z Bogiem.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 8.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,5-13</span></h3>
<div>Ewangelia pokazuje nam dziś po raz kolejny, że Bóg nie jest taki, jak człowiek. Mało kto z nas lubi, gdy ktoś mu się narzuca i jest natarczywy, a Bóg? Wprost przeciwnie. Bóg pragnie naszej narzucającej się i natarczywej modlitwy. On pragnie tego, abyśmy szukali Go nieustępliwie i wszelką mocą dążyli do tego, by być jak najbliżej Niego. Niech to będzie nasze największe pragnienie &#8211; być jak najbliżej Boga.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 9.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,15-26</span></h3>
<div>W każdej chwili i w każdym działaniu musimy być po stronie dobra. Nasze deklarację dotyczące wiary i moralności muszą być spójne z naszym postępowaniem, a nasze postępowanie z kolei musi odpowiadać temu co polecił nam Jezus. Do takiej integralności On nas dzisiaj wzywa. Królestwo Boże, do którego dążymy tu na ziemi, zaczyna się już teraz, jest wśród nas, i musimy dbać o to, by nie było &#8222;wewnętrznie skłócone&#8221;.</div>
<div>Dbajmy o tę integralność &#8211; w swoim sercu, sumieniu, wśród najbliższych. Pamiętajmy też, do którego Królestwa należymy, i którego pełnię chcemy odziedziczyć.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 10.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,27-28</span></h3>
<div>Dzisiejsza Ewangelia, chociaż zawiera niewiele słów, to jednak niesie bardzo ważne przesłanie. Po pierwsze, podkreśla szczególną rolę Maryi, która przez swoje &#8222;tak&#8221; powiedziane Bogu stała się pierwszą osobą, która przyjęła Wcielone Słowo. Jej szczególne miejsce i status są podkreślone i potwierdzone przez samego Jezusa. Jednocześnie przypomina nam On, że słuchanie słowa Bożego i zachowywanie go, czyli to, co przez cale życie robiła Jego Matka, jest &#8222;programem&#8221; dla każdego z nas. To jest droga do błogosławieństwa, które jest w zasięgu każdego ucznia Jezusa.</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2026 11:44:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22294</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026 r. Pierwsze czytanie: Iz 5, 1-7 Zapisana w Księdze proroka Izajasza Pieśń o winnicy nie jest hymnem o plantacji winorośli, ale o „domu Izraela”. Symbolika zaczerpnięta z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXVII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 4.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Iz 5, 1-7</i></em></span></h3>
<p>Zapisana w Księdze proroka Izajasza <em>Pieśń o winnicy</em> nie jest hymnem o plantacji winorośli, ale o „domu Izraela”. Symbolika zaczerpnięta z codziennego życia rolników – plantatorów winnych krzewów jest bardzo wymowna. Przyjaciel, bo takim imieniem przedstawiony został właściciel „winnicy na żyznym pagórku”, dał z siebie wszystko. Uczynił to, co najlepszego uczynić można, by móc w perspektywie czasu, nie odległej wszakże bardzo, radować się zbiorami. Spotkał go zawód. Zamiast słodkich winogron winne krzewy zrodziły cierpkie jagody. Nadzieja Przyjaciela zamieniła się w rozpacz. Ona „kazała” zamienić winnicę w pustynię, miejsce nie tylko bezwodne, ale i bezduszne, będące przestrzenią zła, rozpaczy, pustki. Kara, która miała spotkać winnicę, była przerażająca. Stała się ona skutkiem niewierności ludzi żyjących w „domu Izraela”, ukrytym pod obrazem „Winnicy Pana Zastępów”. Bóg oczekiwał, wyglądał wdzięczności mieszkańców swojego domu – winnicy. Czy mogła być inna odpowiedź na troskę Pana o życie wybranego przez Jahwe szczepu Judy, jak sprawiedliwość i prawowierność? Okazało się, iż życie tego szczepu było znaczone brakiem szacunku do innych ludzi, niewiernością, lekceważeniem Bożej wspaniałomyślności, która doprowadziła do destrukcji miejsca, będącego „na początku” wielką radością Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20 </i></em></span></h3>
<p>Winnicą Pana jest dom Izraela – to słowa wyjęte z psalmu 80(79) ukazujące prawdę historiozbawczą. Mówią one o wiernych religii biblijnego Izraela. Przedstawiają dramat narodu wybranego, który doświadczył niewoli. Destrukcyjna historia winorośli stała się wołaniem o wyzwolenie, o spojrzenie Boga na Swoją uprawę. Wołanie o odnowę ducha wyraża troskę o zbawienie. Tak było kiedyś i tak jest dziś, bowiem historia zbawienia nie skończyła się, lecz trwa dynamicznie, aż po kres czasu. Prześladowani za wiarę odkrywają w Psalmie 80(79) nadzieję na wolność i pokój. Będzie ona i już jest darem Jezusa Chrystusa w męce i krzyżu, który stanowi koniec końców „Prawdziwy krzew winny” (J 15,1).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Flp 4, 6-9</i></em></span></h3>
<p>Św. Paweł Apostoł w kilku zdaniach napisanego w więzieniu Listu do Filipian ukazuje wzniosłe zasady moralności uczniów Jezusa Chrystusa. Pawłowe wezwanie, by niczym się nie martwić, nie stanowi zachęty do lekceważenia życia, jego zadań, problemów, dylematów. Nie jest apelem o beztroskie, bierne życie. A jednak wolność od zmartwień wypływa z głębokiej więzi człowieka z Bogiem. Czyż może lepiej znać smak wolności ten, który niesprawiedliwie został uwięziony? Zaufanie do Boga każe dziękować za dary już w chwili, kiedy człowiek o nie prosi. Błaganie i dziękczynienie idą w parze. Nie można ich rozdzielić! Wówczas pokój Boży, który jest ponad wszystkim, co człowiek może wymyślić, będzie gwarantem bezpieczeństwa jego serca i myśli. Nie będą już one zdane tylko na wolę człowieka, lecz będą zakotwiczone w Jezusie Chrystusie. Dzięki Niemu adresaci Listu, również współcześni, będą brali pod rozwagę i osiągną to wszystko, co naznaczone jest prawdą, sprawiedliwością, czystością. Cały program doskonałości – świętości życia Filipian sprzed dwóch tysięcy lat i  Filipian czasów dzisiejszych tj. chrześcijan XXI wieku doskonale wyraża imperatyw: „Czyńcie to, czego się nauczyliście, (…) a Bóg pokoju będzie z wami”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 21, 33-43</i></em></span></h3>
<p>Jezus odważnie – i jednocześnie z mocą posiadającego autorytet i władzę – opowiedział  arcykapłanom i starszym ludu przypowieść o dzierżawcach winnicy. Wskazuje na to słowo: „Posłuchajcie”. Właściciel, który założył i przygotował winnicę na pewno nie oddał jej w dzierżawę ludziom przypadkowym, niepewnym, lecz tym, których – można sądzić – znał, a nawet, którym – być może – ufał. Fakt, że mógł pochodzić spoza Palestyny nie ma tu znaczenia. Dzierżawcy przecież mogli być zarekomendowani oraz mogli posiadać listy polecające.  Sprawili oni jednakże nie tylko zawód Gospodarzowi, który chciał ich rozliczyć z włodarzenia jego własnością, lecz okazali się przestępcami. Nie przekazali Właścicielowi należnych jemu plonów. Ich życiem kierowała agresja, nienawiść, mająca u swoich korzeni nieokiełznaną zazdrość, co więcej &#8211; zabójczą zawiść. Nie mieli oni krzty wyobraźni bijąc i zabijając sługi Właściciela winnicy. Co więcej, ich nienawiść osiągnęła szczyt, kiedy zabili syna Gospodarza tejże winnicy. Słowo: „Posłuchajcie” domaga się refleksji. Jezus obliguje swoich słuchaczy do oceny owych rolników, dla których bezmyślna nienawiść do niewinnych była w życiu najważniejsza. Odpowiedź arcykapłanów i starszych ludu okazała się celna. Nie wyzbyli się oni wszakże krytycznego myślenia oceniając wydarzenia przedstawione w przypowieści. Nie spodziewali się wszakże, iż przypowieść mówiła o nich, którzy odrzucili kamień węgielny – Jezusa Chrystusa. Królestwo Boże, które symbolizowała winnica, będzie dane „innym rolnikom” wrażliwym na Bożą wolę i ją wypełniającym. Bóg odda swoje Królestwo nowemu ludowi, który będzie przynosił duchowe owoce… Członkami tego ludu jesteśmy my!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 5.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 1, 6-12</i></em></span></h3>
<p>Ile jest Ewangelii Chrystusa? Św. Paweł Apostoł w Liście do starożytnych Galatów, ale też jednocześnie do Galatów współczesnych, którymi są wszyscy dzisiejsi chrześcijanie, mówi wprost i stanowczo, iż jest tylko jedna, jedyna. Przyjęcie Dobrej Nowiny całym sercem, uczynienie z niej programu życia, kierowanie się jej mądrością uwalnia od jakiejkolwiek tęsknoty za innymi „przekręconymi”, zafałszowanymi ewangeliami. Paweł Apostoł nie „owija w bawełnę” wypowiadanych przez siebie słów, nie wypowiada „słów okrągłych”, czy też poprawnych politycznie. Jest krytyczny, stanowczy, konsekwentny w głoszeniu prawdziwej Ewangelii. Przestrzega jednocześnie przed tymi, którzy głoszą siebie, swoje wydumane, błędne poglądy, chcąc nimi zastąpić słowa samego Pana. Sianie przez nich zamętu poznawczego ma na celu spacyfikowanie racjonalnego myślenia, wśród powołanych przez Chrystusa do poznawania prawdy. Ich nauczanie jest ich własnym wymysłem. Nie ma ono inspiracji w objawieniu Bożym, które ukazuje prawdy wieczne, mające na celu zbawienie tych, którzy je przyjmują. Według Pawła odwrócenie się od jednej, jedynej Ewangelii jest zdradą Boga. Słowa, by ci, którzy głoszą fałsz i promują kłamstwo byli przeklęci, wskazują na radykalizm ewangeliczny. Nie można przecież kroczyć drogą zakłamania promowanego przez  fałszerzy Ewangelii i jednocześnie twierdzić, iż postępuje się zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez Tego, który o sobie powiedział, iż jest „Drogą, Prawdą, Życiem”. Głoszący Ewangelię nie pochlebia słuchaczom, lecz czyni wszystko, by żyli oni zgodnie z Jezusowym etosem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em><i>Ps 111 (110), 1b-2. 7-8. 9 i 10c </i></em></span></h3>
<p>Skoro „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu”, to „z całego serca będę chwalił Pana”. Bóg darował człowiekowi swoje dzieła przede wszystkim, by człowiek myślał o nich, zgłębiał je i za nie dziękował. Stworzenie posiada wymiar rewelacyjny – objawieniowy. Bóg ukazuje swoją niewyczerpaną miłość właśnie przez stworzenie i w stworzeniach. Każdy człowiek tęskni za sprawiedliwością, a skoro tak, to winien nie tylko wierzyć, ale i wiedzieć, iż objawiona Boża sprawiedliwość jest niezmienna, trwa na wieki. Psalm 111(110) stanowi lekcję wdzięczności wobec Boga za Jego dary, w tym za dar darów – Jezusa Chrystusa!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em> <em><i>Łk 10, 25-37</i></em></span></h3>
<p>Święty Łukasz w Ewangelii umieścił tekst przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Zwrócił w niej uwagę na szlachetność, dobroduszność tego, który wraz ze swoją społecznością był przez Żydów potępiony. A przecież okazał się on tym, który nie ogłasza deklaracji o miłosierdziu, lecz je czyni. Ewangeliczna perykopa zaczyna się od zarejestrowania prowokacyjnych słów uczonego w Prawie, który chciał wystawić Jezusa na próbę. Przez wieki na próbę wystawiany jest Jezus, któremu zadaje się pytania, na które On już odpowiedział. Wiedza o życiu wiecznym nie jest warunkiem osiągnięcia zbawienia, lecz czyny inspirowane wiarą, nade wszystko miłością do Boga całym sercem, a zatem całym sobą. Serce, dusza, moc, umysł to przecież cały człowiek! Samarytanin zdał egzamin z miłości bliźniego, bowiem ukochał go jak samego siebie. Niosąc pomoc, ratując życie pobitego przez zbójców, zapewne Żyda, wiedział, że jest on jego bliźnim. Nie mógł go ominąć tak, jak uczynił to skupiony na sobie kapłan i lewita, dla których bliźnimi byli tylko współplemieńcy. Okazali się oni ludźmi bez serca, myślącymi tylko o sobie, pełnymi pychy, buty i obojętności, a przecież wracali oni ze świętej Jerozolimy do Jerycha&#8230; Obecność ich w świętym miejscu wcale ich nie uświęciła. Testem świętości są przecież czyny. Jezus, uznany przez Ojców Kościoła za miłosiernego Samarytanina, wskazał Żydom na swojego pobratymca w miłosierdziu – Samarytanina jako wzór postępowania. To wyjątkowe nauczanie, mówiące wprost i wyraźnie, że każdy człowiek jest dla Boga ważny i cenny, najbardziej ten pobity i zraniony, niemal uśmiercony przez los, dramatyczne wydarzenia, w końcu przez innych ludzi… Ewangeliczny fragment wskazuje na prawdę, iż wszyscy ludzie są braćmi i siostrami, a każdy bez wyjątku człowiek – moim bliźnim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 6.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 1, 13-24</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł powołany został przez Chrystusa do głoszenia Ewangelii, którą wcześniej zwalczał prześladując tych, co ją wybrali jako treść swojej wiary i życia swojego. W Liście do Galatów przypomina adresatom swoje wcześniejsze postępowanie, w którym ujawniła się dramatyczna rozbieżność między gorliwością w wyznawaniu judaizmu i kroczeniem drogami tradycji jego przodków a działaniami kierowanymi nienawiścią do Jezusa Chrystusa. Nawrócony Apostoł narodów zwrócił uwagę na swoje wybranie przez Boga „jeszcze w łonie matki”. Wybrany przez Boga w okresie prenatalnym, czynami swoimi – do chwili nawrócenia – fałszował wybranie. Nawrócenie było uświadomieniem pierwotnego wybrania! Z chwilą odkrycia sensu swojego życia, którym było objawianie w nim Syna Bożego, udał się Paweł  do Arabii, następnie do Damaszku, późnej do Jerozolimy, do krain Syrii i Cylicji, wreszcie do Judei. Nawrócenie owocuje dynamizmem, daje siły bezsilnemu, obdarza mocą tego, któremu wydawało się, iż zawsze był wszechmocnym, a faktycznie był osłabiony całkowicie złem szerzonym przez siebie. Paweł dał innym ludziom świadectwo prawdzie o sobie. Trudne to jest zadanie, które wypełnić musi każdy człowiek. Jeśli je wypełni, to inni wielbić będą Boga z jego powodu tak, jak przed dwoma tysiącami lat wcześniej prześladowani wielbili Boga z powodu nawróconego Pawła.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15 </i></em></span></h3>
<p>„Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”. Słowa te stanowią wyraz wdzięczności człowieka za powołanie go do życia i prowadzenie przezeń drogą Bożych przykazań. Bóg zna człowieka bardziej niż on sam siebie. Widzi jego myśli, jego ścieżki życia, decyzje, działania, Bóg zna dogłębnie, do końca duszę ludzką. Nie śledzi jego postępowania. Nie czyha na jego upadek, lecz chce by on – wraz z Nim – pokonywał i w końcu pokonał, zniweczył zło, przede wszystkim w sobie. Czy świadomość tego nie powinna dać sercu człowieka głęboki pokój i pewność, że nigdy nie zejdzie na bezdroża wiary, skoro kroczy drogą odwieczną, prowadzony przez Pana? Bóg jest obecny nie tylko w kosmosie, ale w każdym bez wyjątku człowieku.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 10, 38-42</i></em></span></h3>
<p>Ewangelista Święty Łukasz podejmuje piękny temat gościny Jezusa Chrystusa u Marty i Marii. Gościnność jest symbolem o wielu znaczeniach. Przede wszystkim wskazuje na obecność kogoś upragnionego. Na gości wszakże się czeka, przygotowując dom na ich przyjęcie. Bywają też goście niespodziewani. Ich przybycie jest sprawdzianem, kim naprawdę są gospodarze – przyjmujący. Otworzenie domu na ich przyjęcie odzwierciedla otwartość serc i ich radość. Przecież, jak mówi dostojne i starodawne, nie tylko polskie powiedzenie: „Gość w dom [to] Bóg w dom”. Aforyzm ten ma biblijne korzenie. To przecież Abraham przyjął w gościnę aniołów – wysłanników Boga nie wiedząc o tym (Rdz 18). Jezus przekroczył próg domu sióstr. Maria zapewne przywitała Pana, a jej siostra być może była tak zajęta przy uwijaniu się „około różnych posług”, że Gościa w pierwszej chwili nie zauważyła. Martę charakteryzowała wyjątkowa aktywność do chwili, kiedy spostrzegła Marię pokornie – jak przystało uczniom – siedzącą u nóg Pana, by uczyć się odeń tego co najważniejsze. Sytuacja opisana przez Łukasza nie poróżniła sióstr, chociaż mogła. Trzeba umieć w życiu wybierać to, co najcenniejsze. Czyż może być coś większego i cenniejszego od siedzenia u stóp Pana? Z drugiej strony należy pamiętać, iż „Każda msza św.[ięta], w której uczestniczymy, jest w naszym życiu godziną Marii; jak ona siedzimy u stóp Pana zasłuchani w  Jego słowa. Na zakończenie jesteśmy posłani, by autentyczność tego spotkania sprawdzić w konkretnym czynie Marty” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 7.10.2026 r.</b></strong><strong><b> &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>:</em> <em><i>Ga 2, 1-2. 7-14</i></em></span></h3>
<p>Nowy Testament to księga opisująca rzeczywistość rodzącego się Kościoła. Nie jest to dzieło ukrywające słabość apostołów, czy też błądzenie pierwszych chrześcijańskich wspólnot. Święty Paweł Apostoł w Liście do Galatów wyrzuca Świętemu Piotrowi chwiejność. Bez odwagi i determinacji w służeniu prawdzie przemilczałby to Piotrowe błądzenie. Paweł Apostoł kierował swoje kroki według planu Bożego objawienia. Był nań otwarty od chwili konwersji przed Damaszkiem. Na pewno troską Apostoła było to, by „nie biegł na próżno”. Rozpoznał swoje powołanie realizowane „wśród nieobrzezanych”. Z perspektywy tejże misji miał odwagę ocenić „nieszczere postępowanie” Apostoła Piotra. Jego działalność była „udawaniem”. Paweł wytknął Piotrowi koniunkturalizm. Chcąc przypodobać się Żydom, do których został powołany z posługą ewangeliczną, nie miał prawa zmuszać pogan przyjmujących Chrystusa do zachowywania zwyczajów żydowskich. Powołani do życia Ewangelią są wolni od wszelkich determinacji, czy też irracjonalnych wymagań. Nowość Ewangelii wyzwala z wcześniejszych uwarunkowań, przyzwyczajeń, przede wszystkim ze wszelkich duchowych zniewoleń, z lęku przed radykalizmem ewangelicznym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 117 (116), 1b-2</i></em></span></h3>
<p>Najkrótszy w Psałterzu Psalm 117(116)  stanowi zachętę do uniwersalnego – powszechnego wielbienia Boga, tj. okazywania Jemu wdzięczności. Odczytując tenże Psalm w świetle Nowego Testamentu można stwierdzić, iż ci, którzy poznali Pana Jezusa i doświadczyli Jego miłości, powołani zostali jednocześnie, by „Całemu światu głoście Ewangelię”. Każdy człowiek jest zatem posłany do dawania świadectwa o tym, który go zbawił. Będzie to czynił, kiedy będzie żył świadomością, iż łaska Boża trwa na wieki, nie podlega zmianom, nie gaśnie, nie przemija. Skierowana jest ona do wszystkich ludów i narodów i je obejmuje, bowiem Jezus Chrystus przez akt wcielenia upodobnił się do każdego bez wyjątku człowieka, a przez śmierć i zmartwychwstanie wszystkich odkupił. Upodobnił się do mnie – To ja obdarowałem Jezusa ludzką naturą – i mnie odkupił!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 11, 1-4</i></em></span></h3>
<p>Święty Łukasz w niewielkim fragmencie zapisanej przez siebie Ewangelii wskazuje na Jezusa, który uczy modlitwy. Pierwszą lekcją jest przykład Jezusa. „Jakieś miejsce”, w którym Pan się modlił, wskazuje na każde miejsce, które może być środowiskiem, przestrzenią zanoszonej do Boga modlitwy. I chociaż pisze autor Ewangelii o zakończeniu przez Jezusa modlitwy, to można być pewnym, iż nigdy modlitwa Pana się nie kończy. Jego całe życie było hymnem modlitwy na większą chwałę Boga Ojca. Lekcja modlitwy nie jest jakąś „wyższą szkołą jazdy” zarezerwowaną tylko dla nielicznych. Słowa Jezusa skierowane do tych, którzy oczekiwali Jego odpowiedzi: „Kiedy będziecie się modlić”, już wskazują na modlitwę. Usposobienie do podjęcia modlitwy, pragnienie, by była ona doskonałą, już jest rodzajem modlitwy, jej preludium. Wezwanie: „Ojcze!” to streszczenie modlitewnego aktu. Spotyka się w nim to, co wieczne: „niech się święci Twoje imię” oraz  „niech przyjdzie Twoje królestwo!” z tym, co doczesne: „Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień”. W nauce modlitwy nie ma zachęty do bezczynności, do biernego oczekiwania na chleb, który przecież nie spadnie z nieba, lecz ma być wypracowany przez człowieka na ziemi, w pocie czoła i trudzie, zmęczeniu, ale przecież z Bożym błogosławieństwem. Modlitwa nauczana przez Jezusa wyzwala z koncentracji na sobie. Właśnie dlatego mowa jest o „naszych grzechach”  i naszym „przebaczaniu każdemu, kto przeciw nam zawini”. Ostatnie słowa skierowane do Boga Ojca, zapisane w analizowanej ewangelicznej perykopie, są bardzo wymowne: „nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. I chociaż w Modlitwie Pańskiej wypowiadamy słowa: „I nie wódź nas na pokuszenie”, to w gruncie rzeczy dzięki tym słowom wiemy, iż nie jest możliwe, by człowiek był wiedziony przez Boga ku pokusie. Słowa te na zasadzie pozornej, zewnętrznej sprzeczności wskazują na Ojca, który troszczy się o życie człowieka, jego duszę i ciało, jego bieg życia. Niemożliwe jest wszakże, by „wodził” człowieka na pokuszenie. Wręcz przeciwnie, wyzwala z każdej pokusy, jeśli człowiek zda się na Niego!</p>
<p><strong> </strong></p>
<!-- Shortcode is missing "name" attribute -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 8.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł Apostoł w perykopie Listu do Galatów wyraża prawdę nad wyraz oczywistą: Ducha otrzymaliśmy dlatego, że wierzymy. Bez wiary nie jest zatem możliwe przyjęcie daru Ducha. Autor Listu ma odwagę określić Galatów jako „nierozumnych”. Dziś zapewne wypowiadając te słowa wobec takiej czy innej społeczności posądzony byłby o tzw. mowę nienawiści. Wręcz przeciwnie, słowa Pawła znaczą mowę miłości będącej wyrazem troski o los nowonawróconych. Nakreślenie przed oczami obrazu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego zobowiązuje do wierności temu obrazowi. Mając zawsze przed oczyma krzyż Pana nigdy zła żadnego się nie wybierze! Ważna jest tu wiara w Chrystusa, która jest ponad sformalizowaną subordynacją Prawu. Ważne jest posłuszeństwo wierze, które ważniejsze jest od uczynków. One mogą być tylko „grą” przebiegającą w takich, czy innych okolicznościach. Wiara zaś w Jezusa pozwoli zwycięsko przetrwać najtrudniejsze chwile, w tym pokonać lęk i opresję.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em>Łk 1, 68-69. 70-71. 72-73. 74-75 </em></span></h3>
<p>„Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził” – śpiewa Psalmista. Nawiedzenie jest tu niczym innym jak darowaniem dla ludzi zbawczej mocy samego Boga. Wdzięczność wypływa z radości z wyzwolenia od nieprzyjaciół, których celem było pognębienie i zniszczenie tych, którzy przecież powołani zostali do życia. Czyż mogą być ludzie bardziej szczęśliwi od tych, których Pan wyzwolił z knowań, z niewoli nieprzyjaciół? Uwolniwszy od zła pozwolił im jeszcze bardziej przylgnąć do Siebie!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em>Łk 11, 5-13</em></span></h3>
<p>Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza wskazują na wytrwałość w modlitwie jako centralnej wartości w życiu chrześcijanina. Jezus zaczerpnął przykład wzięty z życia. Przecież trudno jest podjąć niespodziewanego gościa chlebem, bo go po prostu w danej chwili brak. Owszem, można tej niezręcznej sytuacji zaradzić dzięki pomocy przyjaciela, kogoś wypróbowanego, sprawdzonego, ceniącego przyjaźń jak skarb. Zdarzają się wszakże sytuacje, które wystawiają przyjaźń na próbę. I taką sytuację Jezus przedstawił swoim uczniom. Prośba sąsiada – przyjaciela o chleb o północy to raczej rzadka prośba. Nie przyjaźń tu zadecydowała o dobrej woli proszonego – obudzonego, lecz upór, a nawet natręctwo proszącego. Tak banalna opowieść stała się punktem wyjścia do wyrażenia prawdy, którą należy kierować się w relacji do Boga: „Proście wytrwale, szukajcie niestrudzenie, kołaczcie zawsze, ciągle powtarzajcie” (ks. Józef Kudasiewicz). Prośba o chleb o północy stała się inspiracją do wypowiedzenia prawdy nieoczekiwanej: Bóg – „Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”, zawsze i wszędzie, tym, którzy są pogrążeni w mroku grzechu i rozpaczy. Skoro człowiek spełnia prośbę drugiego człowieka, to Bóg nie może jego ufnej prośby nie wysłuchać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 9.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 7-14</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł Apostoł przekonuje nie tylko Galatów, ale i nas, iż ojcem wierzących jest Abraham. Wybrany przez Boga patriarcha narodów „dał posłuch wierze”, tzn. polegał na zaufaniu Boga. Nie decydował sam o sobie, lecz zdał się na prowadzenie przez Pana. Bez względu na tożsamość narodową, kulturę, na sposób której się żyje, historię i dzieje żyjący wiarą i „dzięki wierze” dostępują wraz z Abrahamem Bożego błogosławieństwa. Świadomość tej prawdy pozwoli dzieciom – synom i córkom Abrahama przetrwać każdą opresję, wyjść zwycięsko z każdej próby wierności Panu. Paweł pragnął wyzwolić Galatów z czystego formalizmu i bezdusznego jurydyzmu, ze spętania paragrafami Prawa bez miłości. Żyjący zgodnie – „co do joty” z kodeksem prawnym nie osiągnie usprawiedliwienia, tj. zbawienia. Posłuszeństwo literze Prawa może uwikłać posłusznego w bezduszność. Wówczas ono zamiast wyzwolić człowieka czyni go niewolnikiem. Jezus Chrystus, według starej litery „stawszy się za nas przekleństwem” na krzyżu, jednocześnie i przede wszystkim stał się błogosławieństwem. Według Pawła Apostoła „błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan”, a zatem każdy, który przyjął zbawcze imię Jezusa Chrystusa, stał się jednocześnie dziedzicem Abrahamowego błogosławieństwa. Spotkanie w wierze z Abrahamem i z Jezusem Chrystusem prowadzi do spotkania z „obiecanym Duchem”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em><i>Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6</i></em></span></h3>
<p>Wielbienie Boga całym sercem wyraża wdzięczność całym sobą. Serce bowiem mówi o całym człowieku, a nie tylko o jego materialnej, czy nawet duchowej części. Wdzięczność człowieka jest wyrazem jego pamięci o wspaniałych dziełach, pełnych majestatu oraz o cudach, mających wciąż miejsce w świecie, których celem jest zbawienie człowieka. Skoro Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu, to człowiek nie może o Nim zapomnieć. Lektura tego psalmu w świetle Nowego Testamentu każe dziękować Jezusowi za wspaniałomyślny dar odkupienia, którym obdarowany został każdy bez wyjątku człowiek, i ten z epoki Starego, i ten z epoki Nowego Przymierza. W Jezusie Chrystusie zogniskowane zostały wszystkie cuda mające miejsce w dziejach ludzkości – w historii zbawienia. On też stał się i jest Nowym Prawem – Prawem miłości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em><em> </em><em><i>Łk 11, 15-26</i></em></span></h3>
<p>Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza przedstawiają walkę Chrystusa ze złym duchem. Walka ta jest wszakże czymś absurdalnym, bowiem osobowe Zło przegrało z Panem od początku i zawsze będzie przegrywać. Nie wiedzieli tego wszakże „niektórzy z tłumu”. Nie chcieli uwierzyć, iż Jezus mocą Bożą wyrzucał złe duchy i dlatego zniesławiali go stawiając w jednym szeregu z Belzebubem, co więcej, czyniąc Jezusa poddanym Belzebuba, od którego miał czerpać moc cudotwórczą. Ten bluźnierczy osąd świadczył o zagubieniu fałszerzy wiary. Jezus scharakteryzował Szatana, który sam „z sobą jest skłócony”. Skoro tak, to jego „królestwo” skazane jest od początku na unicestwienie. Szatan jako „antychryst i antyczłowiek” (ks. Józef Kudasiewicz) od samego początku został pokonany! Posądzanie ludzi dobrych o czynienie zła, zniesławianie niewinnych i przypisywanie im czynów, których nigdy nie popełnili, jest demonicznym aktem. Ludzie to czyniący są uwikłani w zło, poddani złemu duchowi, są wykonawcami demonicznych rozkazów. Jezus „palcem Bożym”, tj. mocą samego Boga wyzwalał ludzi ku dobru, wyrzucając z nich złe duchy. Był to jeden z ewidentnych znaków nadejścia wraz Jezusem Królestwa Bożego. W kontekście słów demaskujących działania złego ducha wypowiedziana została przez Jezusa wiecznotrwała, niepodważalna prawda: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza”. Słowa te zobowiązują wierzących, by zawsze byli z Jezusem. Wówczas człowiek to wiedzący nie tylko nie dopuści do siebie ducha nieczystego, ale tym bardziej nie pozwoli na zaatakowanie siebie przez „siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on [zły duch] sam”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 10.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 22-29</i></em></span></h3>
<p>Dzięki wierze jesteśmy dziećmi Bożymi – to prawda zaakcentowana przez Świętego Pawła Apostoła w Liście do Galatów. Jezus Chrystus pokonał wszystko, co było wcześniej uwikłane w zło, co było poddane „pod władzę grzechu”. Dzięki temu Boża obietnica usynowienia w Chrystusie doszła do wierzących weń. Wcześniejsze Prawo, aż do przyjścia Chrystusa pełniło rolę „wychowawcy, który miał prowadzić ku Chrystusowi”. I tak się stało. Wiara w Jezusa wyzwoliła uczniów z niewoli Prawa. Odtąd to Jezus jest Mistrzem, Nauczycielem, Wychowawcą, Bożym Pedagogiem ujmującym człowieka za rękę i go prowadzącym. W Jezusie Chrystusie – Synu Bożym wszyscy, którzy wierzą są synami (i córkami!) Bożymi. Przyobleczenie się w Chrystusa nie jest jakimś zewnętrznym przywdzianiem szaty, ubrania, tym bardziej próżnym przystrojeniem się. Ma ono charakter wewnętrzny. Łaska chrztu świętego, będącego zanurzeniem w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa dokonuje ontycznej – bytowej przemiany człowieka, który może z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością powiedzieć, iż żyje już nie on, lecz w Nim żyje Chrystus (por. Ga 2, 20). Chrzest nie dokonuje jakiejś zniewalającej „homogenizacji”, „nie miksuje” społeczeństw, nie promuje pseudokultury <em>gender </em>poprzez stwierdzenie, iż „nie ma już mężczyzny ani kobiety”. Nie głosi relatywizmu religijnego słowami: „nie ma już Żyda ani poganina”. Czy też nie wywraca ówczesnego porządku społecznego mówiąc: „nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego”. Stanowi natomiast proklamację nierozerwalnego związku ochrzczonego z Chrystusem, ale też i z Abrahamem: „Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 105 (104), 2-3. 4-5. 6-7 </i></em></span></h3>
<p>Wciąż powracający refren Psalmu 105 (104), będącego Hymnem ku czci Zbawcy: „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu” ma usposobić człowieka do wdzięczności za ten wyzwalający gest Boży. Przymierze stanowi bezwarunkowy, niezasłużony przez człowieka dar Boży, oparty na wcześniejszych obietnicach przekazanych Abrahamowi. Psalmista wzywa serca tych, którzy szukają Pana, do wdzięcznej radości mimo tego, iż są oni na obczyźnie po przesiedleniu babilońskim. Rozmyślanie o wielkości Pana, o Jego cudach – zbawczych darach dla człowieka, nieustanne szukanie oblicza Tego, którego nikt z ludzi zobaczyć nie może, to wielki program wyzwalający człowieka. Pamięć o tym, że „Pan, jest naszym Bogiem” czyni ludzkie serce pełnym pokoju i nadziei. Bóg niezmienny w wierności swojemu Przymierzu wyzwoli wszystkich, którzy doświadczają ciężkich prób wierności Bogu oraz doznają ucisku i strapienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 11, 27-28</i></em></span></h3>
<p>„Błogosławieni… ci, którzy słuchają słowa Bożego” to słowa wyjęte z Ewangelii według Świętego Łukasza, które podnoszą na duchu, dają moc ducha, nie pozwalają poddać się rozpaczy, zwątpieniu. Słuchający Bożego słowa są wszakże uczniami Tego, który słowa te wypowiada – samego Boga. To wielki zaszczyt i wyróżnienie być uczniem tak wielkiego Nauczyciela! Słuchający to nie tylko ci, którzy mają uszy i słyszą, ale ci, którzy są posłuszni Bożemu słowu, kierując się nim w życiu, kochając je, promując je przede wszystkim w sobie, żywiąc się nim, jak powszednim chlebem. Odpowiedź Jezusa na głos wołającej doń kobiety: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” nie była komentarzem do tegoż nad wyraz oczywistego stwierdzenia. Pozwoliło natomiast Wcielonemu Słowu – Jezusowi, który stał się człowiekiem, urodził się jak każdy człowiek, zwrócić uwagę na wielkość i wagę słowa Bożego i na konieczność jego przestrzegania. „Słuchamy słowa Bożego w każdej mszy św. Czy nasze słuchanie jest słuchaniem maryjnym?” (ks. Józef Kudasiewicz). Takim właśnie winno być, czego dowiadujemy się reflektując Ewangelię, która wskazuje na „Wielkość Syna [, która] promieniuje na obliczu jego Matki” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 13:26:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22289</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026 Mt 21,28-32 Kluczowym słowem tej przypowieści jest owo „opamiętał się”, które jest dość swobodną interpretacją czasownika oznaczającego żałować, że postąpiło się w określony sposób, wyrażać skruchę. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 21,28-32</span></h3>
<p>Kluczowym słowem tej przypowieści jest owo „opamiętał się”, które jest dość swobodną interpretacją czasownika oznaczającego żałować, że postąpiło się w określony sposób, wyrażać skruchę. Tej postawy trzeba by było adresatom, aby nie zmarnowali tego, co miał im do przekazania św. Jan Chrzciciel, a następnie sam Jezus Chrystus. Trudno zbudować wiarę na zadowoleniu z siebie i bezrefleksyjnej, by nie rzec tępej, akceptacji siebie. Wiara jest bowiem przyjęciem tego, czego sobie sami dać nie możemy, co daje nam Bóg bezpośrednio lub przez swych wysłanników. Żałować zadufania w sobie jest łatwiej, gdy myślimy o naszych upadkach i błędach. Wiara rodzi się w rachunku sumienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 28.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9,46-50</span></h3>
<p>Jakie poglądy ma dziecko? Za kim idzie? Z kim trzyma? Z kim walczy? Jest poza całą tą grą, w którą grają dorośli, w którą przegrywają życie marnując je na jałowe spory i konflikty. Dziecko jest wielkie, bo nie zamknęło swego serca, bo we wszystkim szuka dobra. Pan Jezus nie tylko chwalił dzieci, On w pewnym sensie był dziecięcy: dziecięco otwarty, dziecięco szczery, dziecięco gotowy na relacje i dziecięco wrażliwy. Zapłacił za to wysoką cenę, bez zniżki dla dzieci. Miał w sobie dziecięcą gotowość, by każdemu pomóc w jego biedzie największej &#8211; grzechowej. Inna rzecz, czy nasze dzieci, tak te, które wychowujemy lub te, które wychowaliśmy, Jezus postawiłby przed oczy jako wezwanie do nawrócenia tym, których ponosi ambicja, czy też mogłyby one służyć za wzorzec bezwzględności w walce o jak najwyższy status.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 29.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 1,47-51</span></h3>
<p>Nie ma aniołów w naszym <em>Wyznaniu wiary</em>, jeśli nie liczyć bytów niewidzialnych w części poświęconej Bogu-Stwórcy. Ale wiara, której świadectwem jest Pismo Święte, nie może obyć się bez Bożych posłańców, których On posyła z wysoka oraz ludzkich posłańców wznoszących się ponad powszedniość, aby dawać świadectwo, że tylko On jest warty uwagi, tylko z Nim relacja ma absolutnie życiodajny charakter.</p>
<p>Dlatego nie powinno nas dziwić, że posłał swego Syna, Króla wszechświata, aby ostatecznie nas z Jego światem, Jego królestwem związał. Dał temu Synowi trudne zadanie udźwignięcia całego człowieczeństwa, nie okrojonego przez grzech, aby On podniósł wysoko nasze ludzkie powołanie i nasze ludzkie sprawy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 30.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9,57-62</span></h3>
<p>Pójście za Jezusem oznacza radykalne zerwanie z bliskimi, ze światem, do którego przywykliśmy, a jednak On przykazania nie zmienia, które każe nam otaczać czcią rodziców, nie zwalnia nas z obowiązku miłowania bliźniego poszerzając krąg tych bliskich, których mamy obowiązek kochać, nie anuluje potrzeby przywiązania i odpowiedzialnej troski za naszą ojczyznę małą i dużą. Zasady pójścia za Jezusem pokazują, jak szczególny jest związek z Nim. Uczą nas, że jest to więź na zupełnie innej płaszczyźnie. Jezus jest wyjątkowy nie w porównaniu z dobrami tego świata, ale dlatego, że jest z nimi nieporównywalny, a raczej one są nieporównywalne z Nim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 01.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,1-12</span></h3>
<p>Czy niosę pokój tam, gdzie idę? Gdy zmartwychwstały Chrystus przychodził do swych uczniów, witał ich słowami: „Pokój wam”. Nie było to nic wyjątkowego, bo „pokój z wami” (<em>szalom aleichem</em>) było zwyczajnym pozdrowieniem. Ale słowa te w greckim tekście Ewangelii nie są już zwrotem grzecznościowym, ale odradza się wówczas ich pierwotne znaczenie. Czy przynoszę pokój tam, gdzie idę? Bez tego nie może powstać ten pierwszy przyczółek do głoszenia ewangelii, który jest potrzebny, by wykonać posłannictwo, z jakim Chrystus posyła nas, swych uczniów, na świat. Czym jest ten pokój? Czy dotyczy tylko relacji ze mną? Jeśli jestem posłańcem (apostołem) Jezusa, to przede wszystkim chodzi o Jego pokój: pojednanie z Bogiem (por. 2 Kor 5,20).</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 02.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 18,1-5.10</span></h3>
<p>Łatwo gardzić tymi, którzy nie mają na nas wpływu, nic nam nie mogą zrobić, nic od nich nie zależy, co dotyczyłoby nas. Pogarda taka nie kosztuje nas utraty sympatii kogoś wpływowego. Można ją okazać, gdy przyjdzie nam na to ochota. Wynoszenie się ponad tych, którzy nic dla nas nie znaczą, to najprostszy sposób wyznaczania poziomu naszego znaczenia. Ale nie według Jezusa. W Jego świecie znaczy się, gdy potrafi się okazać bezinteresowny szacunek, gdy nie walczy się o własną pozycję, gdy tym, co szanujemy w innych jest to, że są ważni dla Boga. Dlatego Bóg stawia swego anioła przy każdym z tych małych, którymi łatwo pogardzać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 03.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,17-24</span></h3>
<p>Ilekroć jestem nieszczęśliwy, a raczej ilekroć się takim czuję, stawiam sobie pytanie, czy widzę Jezusa, czy też straciłem Go z oczu, czy słyszę dobrą nowinę, którą głosi, czy też moje uszy wypełniają hałasem inne źródła dźwięków. Jezusowi chodzi o prawdziwe szczęście, to głębokie, które wynika z więzi z Bogiem, bo o nie chodzi w słowie <em>makarioi</em>, które czasem tłumacze oddają przez „błogosławieni” a czasem przez „szczęśliwi”, to nie zwykłe zadowolenie z życia czy z siebie, ale głęboka radość z tego, że jesteśmy dziećmi i przyjaciółmi Boga i że tak pozostanie na wieczność, którą spędzimy z Nim, w Nim, w Jego miłości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 13:26:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22291</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026 r. Pierwsze czytanie: Ez 18, 25-28 Prorok Ezechiel, który głosi swoje orędzie w drugiej połowie VI wieku przed Chrystusem, u schyłku królestwa Judy, gdy niebawem Jerozolima [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/">Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXVI </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 27.09.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ez 18, 25-28</em></span></h3>
<p>Prorok Ezechiel, który głosi swoje orędzie w drugiej połowie VI wieku przed Chrystusem, u schyłku królestwa Judy, gdy niebawem Jerozolima i świątynia zostaną doszczętnie zniszczone, a potem towarzyszy również wygnańcom, będąc razem z nimi uprowadzonym do Babilonii.</p>
<p>W dzisiejszym fragmencie prorok mówi o indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka za własne grzechy. Wówczas silne było przekonanie, że jeśli kogoś spotykają nieszczęścia albo choroby, to jest to spowodowane albo jego własnymi grzechami, albo grzechami jego przodków. Nie jest to tylko problem sprzed 2500 lat, bo nie tak dawno polscy księża biskupi przypomnieli nam w jednym z listów, żeby odrzucić pojęcia tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego, i nie uważać czyjejś choroby czy wypadku za skutki grzechów jego rodziny. „Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech” (Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski, „Grzech pokoleniowy i uzdrowienie międzypokoleniowe”, pkt. 7, <a href="https://archwwa.pl/aktualnosci/grzech-pokoleniowy-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe-opinia-teologiczna-kep/"><u>https://archwwa.pl/aktualnosci/grzech-pokoleniowy-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe-opinia-teologiczna-kep/</u></a> ).</p>
<p>Słowa proroka Ezechiela są dla nas bardzo konkretnym i mocnym wezwaniem do nawrócenia. Podczas, gdy tak łatwo relatywizuje się dziś różne grzechy, zwłaszcza ciężkie, a złe wybory próbuje się wyjaśnić wpływem innych czy kontekstem kulturowym, słowo Boże przypomina nam, że mamy ciągle podejmować trud odrzucenia zła i wyboru dobra; zmiany myślenia i postępowania od złego ku dobremu i od dobrego ku lepszemu, nigdy odwrotnie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9</em></span></h3>
<p>Nieraz bardzo zawstydzają nas nasze własne grzechy. Pomimo tego, że poznaliśmy Chrystusa, nauczyliśmy się Go i niejednokrotnie gorliwie staraliśmy się zwlec z siebie starego człowieka i przyoblec nowego (por. Ef 4, 20-24), równie łatwo zaparliśmy się Mistrza i wybraliśmy własne, pokrętne i ciemne drogi, które ostatecznie tylko ranią nas, innych i naszą Świętą Matkę &#8211; Kościół.</p>
<p>Nieraz wstyd nam iść do spowiedzi, zrobić szczery rachunek sumienia, wrócić znów do Jezusa Miłosiernego. I w tym wszystkim przychodzi nam dziś na ratunek Psalm 25. To pokorna modlitwa człowieka, który z głębi skruszonego serca powierza całe swoje życie – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – miłosierdziu dobrego Boga.</p>
<p>„Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, na swoją miłość, która trwa od wieków. Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu ze względu na dobroć Twą, Panie”. To, co jest naszym ratunkiem i ocaleniem – a więc zbawieniem – to dobroć i miłosierdzie Boga, który się nie zmienia na gorsze ani na lepsze, bo zawsze jest samą Dobrocią i samym Miłosierdziem, On, który jako jedyny JEST (por. Wj 3,14). Pan Bóg nie ma humorów ani gorszych dni, On w Jezusie Chrystusie jest zawsze naszym Dobrym Pasterzem, który właśnie tam, gdzie najbardziej się wstydzimy, szuka nas, odnajduje i bierze na ramiona, jeśli tylko Mu na to pozwolimy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: Flp 2, 1-11</em></span></h3>
<p>Od rozważania fragmentu proroka Ezechiela o osobistej odpowiedzialności za grzechy, przez Psalm 25, który pomaga nam odwrócić się od nich i wrócić do miłosiernego Boga, liturgia słowa prowadzi nas do podniosłego, starochrześcijańskiego hymnu, o uniżeniu Chrystusa, Boga, który stał się Człowiekiem i dla naszego zbawienia przyjął haniebną śmierć na krzyżu.</p>
<p>Nasza nadzieja na Boże miłosierdzie, nasza nadzieja na odwrócenie się od grzechów i wybranie życia w świętości, to nie tylko idea, czy wzniosła myśl, nawet nie tylko śpiew. To spotkanie z Osobą, z Jezusem Chrystusem. Za każdym razem, kiedy idziemy do spowiedzi świętej, zostajemy obmyci Przenajświętszą Krwią i Wodą, które wypłynęły z Jego boku. W każdej Mszy świętej przyjmujemy Jego Ciało i Krew, mając jeszcze bardziej udział w Jego życiu.</p>
<p>Święty Paweł wzywa nas, żebyśmy pokory, postawy służby Bogu i ludziom, uczyli się przede wszystkim od Chrystusa. Chodzi tu o przyjęcie takiego „usposobienia”, jakie było w Panu Jezusie, o pragnienie, aby nasz egoizm i nasze niespójne i nieuporządkowane myśli i uczucia zostały uzdrowione w Nim, przemienione w Jego sposób myślenia i odczuwania. To jest proces, który może dokonać w nas łaska Boża, którą otrzymujemy zwłaszcza w sakramentach i w modlitwie.</p>
<p>Gdy dzisiaj dużo mówi się o nazywaniu i wyrażaniu uczuć – co jest ważne i potrzebne, bo Pan Bóg stworzył nas z darem przeżywania uczuć i emocji – słowo Boże daje nam kolejne światło: również nasze uczucia potrzebują uporządkowania, uzdrowienia, ukierunkowania. Nie musisz być niewolnikiem swoich uczuć – pozwól, aby zostały przemienione i upodobnione do uczuć Chrystusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 21, 28-32</em></span></h3>
<p>We wspólnocie pierwszego Kościoła, do której święty Mateusz pisał swoją Ewangelię, byli nie tylko Żydzi, ale także wielu chrześcijan nawróconych z pogaństwa. Dzisiejsza przypowieść pokazuje więc pewną paradoksalną dynamikę: choć to do Izraela zostały najpierw skierowane Boże obietnice, Żydzi – w tym naoczni świadkowie i słuchacze życia Jezusa Chrystusa – w dużej części odrzucili Go, zamknęli serce na dar Zbawiciela. Są oni podobni do syna, który najpierw powiedział „tak” na Boże zaproszenie, ale nic z tego nie wyniknęło. Tymczasem poganie, którzy na początku przez swój grzeszny sposób życia mówili Bogu „nie”, są jak drugi z synów, który ostatecznie opamiętał się i podjął pracę w winnicy, a więc w Kościele założonym przez Chrystusa.</p>
<p>Czy to tylko historia? Widzimy, jak dziś chociażby w nie tak dalekiej od nas Francji z roku na rok wzrasta liczba młodych dorosłych, którzy pewnie nieraz żyli jak poganie, ale podejmują świadomą decyzję nawrócenia i proszą o dar chrztu świętego. Tymczasem my w Polsce, którzy katolicyzm otrzymaliśmy z mlekiem matki, mamy serca często zatwardziałe na Boże działanie; co więcej, różne formy kultów pogańskich czy demonicznych, wróżby i horoskopy, mają dziś dużą popularność.</p>
<p>Zaczął się już rok szkolny, na dniach rozpoczynają naukę i pracę studenci i profesorowie. Do jakiej konkretnej formy pracy i posługi we wspólnocie Kościoła wzywa mnie dzisiaj Chrystus?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 28.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 1, 6-22</em></span></h3>
<p>W tym tygodniu, z wyjątkiem przypadających w liturgii świąt, naszym przewodnikiem będą wybrane fragmenty Księgi Hioba. Warto jednak wziąć sobie tę księgę biblijną jako osobistą lekturę duchową, nawet na cały najbliższy miesiąc. Dobrze skorzystać z wydania Pisma Świętego z komentarzem, tak, aby lepiej zrozumieć przesłanie księgi i nie pogubić się w bogactwie jej treści.</p>
<p>Często modlimy się, żeby w rodzinie było zdrowie, żebyśmy mieli dobrą pracę i nigdy nie spotkało nas nic złego. Jednak prędzej czy później na każdego z nas, wierzących, przychodzi moment próby. Najczęściej znienacka. Takie sytuacje, nieraz bardzo bolesne, mocno obnażają stan naszej wiary – czy rzeczywiście ufam Bogu, chociaż w tym momencie nic z tego nie rozumiem? Czy tak jak Hiob, nie odwracamy się od Boga i nie przypisujemy Jemu nieprawości?</p>
<p>Chyba nie tylko współcześni Hioba, ale i wielu współczesnych ludzi nieraz myśli, że cierpienie jest konsekwencją grzechów. Tak będą próbowali tłumaczyć Hiobowi jego doświadczenia przyjaciele, rozmijając się jednak z mądrością Bożą.</p>
<p>Kiedy spotyka nas albo naszych bliskich niezawinione cierpienie, nie pomagają ludzkie wyjaśnienia. To, co jest jedynym ratunkiem dla naszego serca, to, poza ludzką obecnością i wsparciem, szczere wołanie do Boga. A wtedy, bardzo powoli, odkrywamy, że tuż obok nas idzie drogą krzyżową Jezus Chrystus.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em>Ps 17 (16), 1bcd. 2-3. 6-7</em></span></h3>
<p>Psalm 17 pomaga nam dzisiaj w modlitwie pierwszym czytaniem, tym początkiem bolesnej historii Hioba. Zwróćmy w psalmie uwagę na dwa motywy.</p>
<p>„Choćbyś badał moje serce i przyszedł do mnie nocą, i doświadczał mnie ogniem, nieprawości we mnie nie znajdziesz”. Psalmista, pomimo poczucia bycia doświadczanym przez Boga, niczym złoto wypalane w ogniu, pozostaje wierny. Nie odstępuje od Bożych przykazań, ale właśnie w momencie próby odnawia swoją decyzję o wierności Panu Bogu. Jak jest ze mną? Czy w momencie, gdy spotyka mnie próba, jakieś niezasłużone cierpienie, odnawiam moją decyzję o wierności sakramentowi małżeństwa, zakonnej konsekracji, święceniom kapłańskim? Czy pośród wewnętrznych zmagań nie szukam jakiejś ucieczki od Pana Boga, jakiejś formy kompensacji w niezdrowy, a nawet grzeszny sposób?</p>
<p>Jak uczy nas Katechizm: „Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną odpowiedzią z naszej strony. Zawsze zakłada ona pewien wysiłek. Wielcy ludzie modlitwy Starego Przymierza przed Chrystusem, jak również Matka Boża i święci wraz z Chrystusem pouczają nas, że modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z Bogiem. Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy. Jeśli nie chcemy stale postępować według Ducha Chrystusa, nie możemy także stale modlić się w Jego imię. ,Duchowa walka’ nowego życia chrześcijanina jest nieodłączna od walki modlitwy (KKK 2725)”.</p>
<p>„Wołam do Ciebie, bo Ty mnie, Boże, wysłuchasz, nakłoń ku mnie swe ucho, usłysz moje słowo”. To, co niesie psalmistę podczas jego duchowej walki, to pewność, że Bóg go słucha. Ten poruszający obraz Boga, który nachyla ku człowiekowi swoje ucho, może nam przywieźć na myśl obraz spowiedzi świętej – ksiądz, który, jak chociażby podczas pielgrzymki czy dużego spotkania młodzieży, pochyla się cały, aby człowiek mógł wypowiedzieć mu do ucha całe swoje serce. Taki jest nasz Bóg – mamy być przed Nim całkowicie szczerzy, wylewać przed nim ból swojego serca, bo On zawsze nas słucha z całą uważnością i miłością. On jest miłością (por. 1J 4, 8).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em> <em>Łk 9, 46-50</em></span></h3>
<p>Zatrzymajmy się przy drugim epizodzie dzisiejszej Ewangelii: „Kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami” (Łk 9, 50). Nieraz patrząc na ludzi, którzy nie są formalnie członkami Kościoła katolickiego, zbyt łatwo skazujemy ich na potępienie. Owszem, trzeba dziś przypomnieć, że pełnię środków zbawienia mamy w Kościele katolickim i właśnie przez ten Kościół Chrystus dokonuje dzieła zbawienia świata (por. <em><i>Dominus Iesus</i></em>, 14-16), zatem na wielkie niebezpieczeństwo naraża się ten, kto świadomie odrzuca Kościół, jego pasterzy i nauczanie, pomimo tego, że je poznał. Pewność życia w łasce Bożej mamy dzięki życiu we wspólnocie Kościoła, żyjąc łaską chrztu i pozostałych sakramentów.</p>
<p>Są jednak i tacy, którzy nie będąc formalnie członkami Kościoła, bo z różnych powodów go nie poznali, mogę być narzędziami w Bożych rękach. „Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie.” (<em><i>Lumen gentium</i></em>, 16)</p>
<p>Dzisiejsza Ewangelia w żadnym wypadku nie zachęca nas do deprecjonowania roli Kościoła, który Chrystus umiłował i za który oddał swoje życie (por. Ef 5, 25n), ale do spojrzenia z pewną świeżością na tych, którzy są wokół nas. Dobro, które dzieje się w ich życiu, dobre słowa, które od nich otrzymujemy, mogą stać się ważnym krokiem do poznania pełni bogactwa Chrystusa i Kościoła, który jest koniecznym narzędziem zbawienia i zjednoczenia wszystkich ludzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 29.09.2026 r. – święto Św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ap 12, 7-12a</em></span></h3>
<p>Patronami dzisiejszego dnia są trzej święci Archaniołowie: Michał, Gabriel i Rafał. Istnienie aniołów jest prawdą wiary (por. KKK 328). Aby w tej wierze wzrastać, w każdą niedzielę wypowiadamy słowa: Wierzę w jednego Boga, stworzyciela (…) wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”. Imiona każdego z trzech archaniołów mają swoje szczególne znaczenie oraz wiążą się z ich posłannictwem, które wyznaczył im Pan Bóg, i do każdego z nich możemy śmiało się modlić, prosząc o pomoc w naszym życiu.</p>
<p>Michał – „Któż jak Bóg!”– to ten, który, jak uczy nas dzisiejsze pierwsze czytanie z Apokalipsy, zwycięsko walczył z szatanem, wódz wojska niebieskiego. Od szczególnej wizji papieża Leona XIII Kościół zaczął modlić się modlitwą egzorcyzmu prywatnego do świętego Michała po każdej Mszy świętej. Codziennie doświadczamy różnych pokus – wzywajmy wówczas z wiarą i ufnością pomocy świętego Michała.</p>
<p>Gabriel – „Bóg wysłuchał” – to niebieski posłaniec, który zwiastował Maryi pragnienie Boga, aby stała się Matką naszego Zbawiciela. Gdy w rodzinie poczyna się dziecko, wzywajmy szczególnej pomocy archanioła Gabriela.</p>
<p>Rafał – „Bóg uleczy” – był przewodnikiem młodego Tobiasza w jego drodze ku dojrzałości i małżeństwu z Sarą. To duchowy przyjaciel dla każdego mężczyzny, aby właściwie wypełnić powierzone mu przez Boga zadania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 138 (137), 1b-2a. </em><em>2b-3. 4-5</em></span></h3>
<p>,,Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów” – uwielbia dobrego Boga psalmista. I Kościół od wieków, codziennie wyznaje prawdziwość tych słów. W każdej Mszy świętej kapłan w Prefacji mówi, że razem z aniołami i archaniołami, i wszystkimi świętymi uwielbiamy Boga, który za chwilę przyjdzie na ołtarz i stanie się obecny wśród nas, gdy Jezus dla nas przemienia chleb i wino w swoje Najświętsze Ciało i Krew. W starodawnej modlitwie Kanonu rzymskiego jest również pokorne błaganie, aby przez ręce świętego anioła dary ofiarne zostały zaniesione z ołtarza na ziemi na ołtarz w niebie, gdzie trwa niebieska, wieczna liturgia Baranka.</p>
<p>W tradycji benedyktyńskiej pierwsze ławki w chórze zakonnym zostawiano wolne dla aniołów, którzy razem z mnichami uwielbiają nieustannie Boga. To nie bajka, ale głębokie przekonanie pokoleń wierzących, że aniołowie istnieją i są nam dani jako pomoc od Pana Boga; wyznajemy to zresztą w każdą niedzielę w Credo, deklarując, że wierzymy w Boga Stworzyciela „wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.</p>
<p>Święty Bernard z kolei miał kiedyś wizję, że przy każdym zakonniku odmawiającym Liturgię godzin stoi jego anioł. Przy tych, którzy są skupieni, zapisują w księdze każdą zgłoskę trwałym atramentem. Przy tych, którzy są roztargnieni i znużeni, zapisane słowa jakby się rozpływały, nic z nich nie zostawało. To mobilizujące zwłaszcza dla wszystkich, którzy odmawiają brewiarz jako zobowiązanie podjęte świadomie podczas święceń lub zakonnej profesji.</p>
<p>Wreszcie, w każdej naszej modlitwie, zwłaszcza, gdy zmagamy się tak, jak Pan Jezus w Ogrójcu, jest przy nas nasz anioł. W żadnej modlitwie nie jesteśmy sami!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 1, 47-51</em></span></h3>
<p>Każdy z nas, modląc się słowami Ewangelii, może dziś podejść do Pana Jezusa jak sceptyczny dotąd Natanael, i prosić, aby owocem tej modlitwy było pomnożenie naszej wiary w obecność i wstawiennictwo aniołów.</p>
<p>W centrum naszej wiary jest Chrystus, król aniołów, któremu wszystko co w niebie i na ziemi jest i będzie ostatecznie poddane. Ale nasz Pan pragnie właśnie przez różne rodzaje „pomniejszych” pośredników prowadzić nas do siebie. Rzeczywistość nieba, które od czasu Wcielenia i Ofiary Paschalnej łączy się z ziemią, a sprawy boskie ze sprawami ludzkimi (por. Orędzie wielkanocne <em><i>Exultet</i></em>), przypomina nie tyle jednoosobową działalność gospodarczą, ile pokaźny chór dobrze zharmonizowanych ze sobą głosów, gdzie w centrum jest zawsze Jezus Chrystus, otoczony rzeszą aniołów i świętych (por. KKK 331).</p>
<p>„Aniołowie są obecni od chwili stworzenia i w ciągu całej historii zbawienia, zwiastując z daleka i z bliska to zbawienie oraz służąc wypełnieniu zamysłu Bożego” (KKK 332). Aniołowie są również obecni w całym życiu Chrystusa (por. KKK 333). Będą też obecni przy końcu czasów, gdy Chrystus przyjdzie powtórnie w chwale, sądzić żywych i umarłych (por. Mt 25, 31),</p>
<p>Jeśli każde z misteriów życia Jezusa oświetla jakąś część naszego życia, i mamy te misteria przeżywać i dopełniać w sobie (por. słowa św. Jana Eudesa, KKK 521), to z całą pewnością w każdym z naszych doświadczeń – radosnych, świetlistych, bolesnych i chwalebnych – mamy przy sobie na pomoc świętych aniołów, którzy umocnią nas w wierze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 30.09.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>:</em> <em>Hi 9, 1-12. 14-16</em></span></h3>
<p>Przejmująca jest głęboka pokora Hioba wobec Boga, który dopuszcza na niego ogrom cierpień. Zbolałego serca Hioba nie są w stanie pocieszyć ludzkie mądrości jego przyjaciół, którzy są przekonani, że znają drogi Boże.</p>
<p>Jednak to właśnie w momentach cierpienia, które spada na nas w niezawiniony sposób, jesteśmy zaproszeni do stanięcia wobec Boga poprzez tym żarliwszą modlitwę. Tak jak Hiob, nie musimy mieć gotowych schematów odpowiedzi, bo Pan Bóg nie jest sztuczną inteligencją – Jego miłość i mądrość wobec nas to nie wynik działania algorytmów. Modlitwa, zwłaszcza wtedy, gdy nie rozumiemy tego, co dzieje się w naszym życiu, jest zaproszeniem do uznania wyższości dróg Bożych nad naszymi. Przychodzimy nieraz na adorację, czy rozważamy Boże słowo, z podobnymi pytaniami, jakie kłębiły się w sercu Hioba: „Jakże ja zdołam z Nim mówić? Jakich dobiorę słów wobec Niego? Choć słuszność mam, nie odpowiem, a przecież błagać będę o litość”.</p>
<p>A wtedy doświadczamy mocy słów, którymi pocieszał swoich uczniów święty Paweł: „Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8, 26).</p>
<p>Bądźmy uważni na ludzi w naszych wspólnotach, którzy udzielają z nadmierną pewnością siebie gotowych recept, nie znoszących sprzeciwu. Bądźmy wdzięczni wobec naszych spowiedników i kierowników duchowych, którzy zamiast mądrzyć się po swojemu, próbują cierpliwie wskazywać nam Boże drogi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 88 (87), 10b-11. 12-13. 14-15</em></span></h3>
<p>Psalm 88 znalazł swoje stałe miejsce w modlitwie piątkowej Komplety w Liturgii Godzin. Towarzyszymy wówczas Panu Jezusowi złożonemu do grobu, gdy wielka cisza zaległa ziemię, bo Król zasnął.</p>
<p>Pytamy wówczas: „Czy to w grobach sławi się Twoją łaskę, a wierność Twoją w miejscu zagłady? Czy Twoje cuda widzi się w ciemnościach, a sprawiedliwość w krainie zapomnienia?”</p>
<p>Słowo Boże nie omija trudnych momentów czy dłuższych okresów cierpienia w naszym życiu, kiedy coś bardzo boli nasze serce, gdy przeżywamy jakieś duchowe zmaganie, żałobę po śmierci bliskiej osoby, pytania w wierze, na które nie ma szybkich odpowiedzi. Ale właśnie tam – w tych różnych ciemnościach grobu – potrzebujemy dokonać aktu wiary, że jest z nami Jezus złożony do grobu. Z głęboką wiarą i ufnością, że ostatnie słowo należy do niedzieli zmartwychwstania.</p>
<p>Możemy wtedy wrócić do słów, którymi Kościół modli się przy grobie Pańskim w Wielki Piątek wieczorem: „Panie Jezu Chryste, nasze zmartwychwstanie i życie, podźwignij nas z grobu grzechów, nawiedź i napełnij duchową mocą. Spraw, abyśmy ugruntowani w wierze, nadziei i miłości mogli pojąć ze wszystkimi świętymi, jak wielka jest Twoja miłość. Tak bardzo nas umiłowałeś, że dla nas poniosłeś śmierć na krzyżu, aby żaden człowiek, który wierzy w Ciebie, nie zginął, ale miał życie wieczne”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 9, 57-62</em></span></h3>
<p>Hiob, którego spotykamy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, nie stawiał Panu Bogu warunków, ale pytania. Nie rozumie, ale poddaje się mądrości Bożej. Nie chce pouczać Pana Boga, jak ktoś, kto zadaje pytanie profesorowi, ale tak naprawdę wplata w nie własną odpowiedź. Nieraz naprawdę dumny ze swojej „mądrości”.</p>
<p>W modlitwie dzisiejszą Ewangelią możemy zatrzymać się przy jednym z trzech spotkań Jezusa z osobami, które chcą pójść za Nim, ale coś mocno ich wiąże. Pierwszego – prawdopodobnie jakaś pokusa stabilizacji; drugiego – przeszłość; trzeciego &#8211; nadmierne przywiązanie do rodziny. Niezależnie od tego, jakie były rzeczywiste motywy ich zwlekania z pójściem za Jezusem całym sercem, całą mocą, całym życiem, pozostawali jakoś niespełnieni, nieszczęśliwi. Tymczasem droga ucznia wymaga zaparcia się siebie, nie znosi kompromisów, i nie jest najwygodniejszą z możliwych dróg.</p>
<p>Święci odkrywali w miarę wzrostu w przyjaźni z Bogiem różne przeszkody, różne nieuporządkowane przywiązania, które nie pozwalały im pójść dalej. Jednak zgoda na to, by dać się poprowadzić Bogu, wyzwalała w nich zupełnie nowy potencjał. Owocowało to zarówno w ich własnym życiu, jak i dla dobra całego Kościoła.</p>
<p>Do czego zaprasza mnie dziś Pan? Czy nie stawiam Panu Jezusowi jakiś warunków, barier, nieufności w moim sercu? Co przeszkadza mi w wolności serca i dyspozycyjności wobec powołania, do którego wzywa mnie Bóg?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 1.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 19, 21-27</em></span></h3>
<p>Z głębi swoich ciemności Hiob, kierowany Duchem Świętym, wyraża jedną z pierwszych starotestamentalnych nadziei na zmartwychwstanie i życie wieczne: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje i jako ostatni stanie na ziemi. Potem me szczątki skórą przyodzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”.</p>
<p>Ten przejmujący fragment słyszymy nieraz podczas Mszy świętej pogrzebowej, mając przed oczami trumnę z ciałem zmarłej osoby. Ciągle zbyt mało wracamy do świadomości wiary w zmartwychwstanie w naszym własnym ciele, a myśl o reinkarnacji albo różne formy lekceważenia ludzkiego ciała są dziś wszechobecne nawet wśród chrześcijan.</p>
<p>Co to znaczy zmartwychwstać? Jak uczy nas Katechizm, „w śmierci, będącej ‘rozdzieleniem duszy i ciała, ciało człowieka ulega zniszczeniu’, podczas gdy jego dusza idzie na spotkanie z Bogiem, chociaż trwa w oczekiwaniu na ponowne zjednoczenie ze swoim uwielbionym ciałem. Bóg w swojej wszechmocy przywróci ostatecznie naszym ciałom niezniszczalne życie, jednocząc je z naszymi duszami mocą Zmartwychwstania Jezusa” (KKK 997). Wszyscy, którzy umarli, zmartwychwstaną – albo do życia, albo do potępienia (KKK 998). Zmartwychwstaniemy w naszym własnym ciele, które mamy teraz, „ale to ciało będzie przekształcone w &#8222;chwalebne ciało&#8221; (Flp 3, 21), w &#8222;ciało duchowe&#8221; (1 Kor 15, 44) (KKK 999).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. </em><em>13-1</em></span></h3>
<p>„O Tobie mówi serce moje:  «Szukaj Jego oblicza!»” Pragnienie ujrzenia oblicza Boga raz po raz wybrzmiewa na kartach Biblii. Oblicze Pana Boga pragnęli ujrzeć Mojżesz, Eliasz, prorocy, którzy mieli różne częściowe poznanie chwały Bożej.</p>
<p>I wreszcie przychodzi na ziemię Syn Boży, Jezus Chrystus, Słowo, które stało się Ciałem (J 1,14); Ten, który „jest Obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15). Najgłębsze pragnienie naszego serca, które budzi nas nieraz w nocy, nieraz odzywa się nad ranem, a nieraz w ciągu dnia, to spotkanie twarzą w twarz Chrystusa, który objawia nam Ojca.</p>
<p>To znamienne, że dziś coraz więcej ludzi – w tym młodych – odkrywa w sobie głębokie zaproszenie od Ducha Świętego do częstej, a nawet codziennej, godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. To spotkanie miłości z Jezusem, z Jego eucharystycznym obliczem, ale też ćwiczenie wiary – widzimy tego samego Jezusa, którego ujrzymy w niebie twarzą w twarz, teraz ukrytego pod postacią chleba. Po konsekracji nie ma tam już jednak nawet okruszyny chleba – to żywy Jezus, z Ciałem i Krwią, duszą i Bóstwem.</p>
<p>Możemy na adoracji powtarzać słowa Psalmu 27: „Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących. Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 10, 1-12</em></span></h3>
<p>Przyjście Pana Jezusa było jak rzucenie ognia na ziemię – od Niego, światłości świata, kolejne ludzkie serca stopniowo zaczęły rozpalać się pragnieniem niesienia Ewangelii. W rozdziale 9 Ewangelii święty Łukasz mówi o powołaniu Dwunastu Apostołów. Ich misja trwa nadal w Kościele dzięki sukcesji apostolskiej, która gwarantuje nam spotkanie z tym samym Jezusem w słowie Bożym, nauczaniu i sakramentach, których gwarantami są posłuszni Ojcu Świętemu biskupi oraz wyświęceni przez nich kapłani i diakoni.</p>
<p>W rozdziale 10 Ewangelii św. Łukasza misja się rozszerza – Pan Jezus powołuje jeszcze innych 72 uczniów, a więc tylu, ile narodów liczył według ówczesnej rachuby świat.</p>
<p>Jezus wysyła uczniów „po dwóch”. To ważne przypomnienie o tym, że nawet dając świadectwo indywidualnie, jesteśmy świadkami Kościoła. Łatwo przecież ulec pokusie dystansowania się albo wręcz odżegnywania się od Kościoła, wymyślając jakąś własną jego wersję.</p>
<p>Wreszcie, Jezus wysyła ich przed sobą, dosłownie „przed swoim obliczem” – to trochę tak, jak tata, który mówi do syna: śmiało idź pierwszy, jestem za tobą. Kiedy w pracy, na studiach, w szkole, jakoś po ludzku „głupio nam” uczynić znak krzyża, mieć medalik czy szkaplerz na piersi, albo przeciwstawić się złu, pamiętajmy, że Jezus, nasz Pan i Mistrz, jest z nami. Jeden prosty, ale świadomy gest wypływający z wiary może rozpalić oziębłe, ludzkie serce, pogrążone jeszcze w mroku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 2.10.2026 r. – wspomnienie Aniołów Stróżów</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Wj 23, 20-23</em></span></h3>
<p>Kiedy byliśmy mali, to prawdopodobnie pierwszą z modlitw, której nauczyli nas rodzice czy dziadkowie, było „Aniele Boży, stróżu mój”. Dzisiejszy dzień to wspomnienie świętych Aniołów Stróżów i zaproszenie, żeby nie tylko wrócić do tej modlitwy, ale również do żywej wiary w obecność aniołów w naszym życiu.</p>
<p>Do Izraelitów, którzy właśnie wyszli z Egiptu i otrzymali Prawo na Synaju, Pan Bóg kieruje zapewnienie, że na całą trudną drogę przez pustynię, otrzymują anioła jako przewodnika.</p>
<p>Dla nas, którzy przyjęliśmy chrzest i otrzymaliśmy nowe Prawo, dar Ducha Świętego, również jest potrzebna pomoc aniołów. Nie są oni jakąś przeszkodą w podążaniu za Chrystusem, ale właśnie Jego wysłannikami, abyśmy mogli osiągnąć zbawienie (por. Hbr 1,14). Mamy szanować naszego anioła stróża, słuchać Jego natchnień, i być im posłusznym. Modlitwa do anioła może poprzedzić naszą drogę samochodem, czy spotkanie ze znajomymi.</p>
<p>Jak uczy nas Kościół, „życie ludzkie od początku aż do śmierci jest otoczone opieką i wstawiennictwem aniołów. Każdy wierny ma u swego boku anioła jako opiekuna i stróża, by prowadził go do życia. Już na ziemi życie chrześcijańskie uczestniczy &#8211; przez wiarę &#8211; w błogosławionej wspólnocie aniołów i ludzi, zjednoczonych w Bogu” (KKK 336).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em>Ps 91 (90), 1-2. 3-4. 5-6. 10-11</em></span></h3>
<p>W przekładzie poetyckim Jana Kochanowskiego bardzo często śpiewamy psalm 91 jako pieśń „Kto się w opiekę odda Panu swemu”. A jej szósta zwrotka mówi właśnie o roli aniołów w naszym życiu: „Aniołom swoim każe cię pilnować, gdziekolwiek stąpisz, będą cię piastować, na ręku nosić, abyś idąc drogą na ostry kamień nie ugodził nogą.”</p>
<p>To niezwykłe, że Pan Bóg posługuje się bogactwem całego stworzenia – istot widzialnych i niewidzialnych – aby nas prowadzić do siebie. Gdzie są nasi aniołowie stróżowie?</p>
<p>Warto dziś podziękować swojemu aniołowi za te konkretne sytuacje, kiedy przynaglił nas do zahamowania samochodem, bo było o krok od wypadku; kiedy obudził nas na odpowiednią godzinę; gdy czuwał nad nami podczas egzaminu; gdy wstawiał się za nami, gdy czekała nas trudna rozmowa.</p>
<p>Psalm 91, którym modlimy się w liturgii we wspomnienie Aniołów Stróżów, to zaproszenie, byśmy w naszym życiu nie stracili zdrowego balansu. Pewnie częściej mówimy o tym, że diabeł i jego upadli aniołowie kuszą nas na różne sposoby – i to prawda – ale zapominamy, że potężne wojsko anielskie zawsze może przyjść nam z pomocą. Modlitwa do Anioła stróża to nie słodkie wspomnienie dzieciństwa, ale wyraz pokornej wiary w to, że sami naprawdę nie osiągniemy zbawienia, że zwycięstwo w duchowej walce nie dokonuje się naszą ludzką mocą, przenikliwością umysłu czy talentami. Potrzebujemy Bożej pomocy, która wyraża się również poprzez posyłanych nam na pomoc aniołach.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em><em> </em><em>Mt 18, 1-5. 10</em></span></h3>
<p>„Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”.</p>
<p>Pan Jezus w tym fragmencie Ewangelii Mateusza kieruje wiele pouczeń na temat życia we wspólnocie Kościoła. Zaczyna od troski o najmniejszych i bezbronnych. Świadomość tego, że każdy człowiek ma swojego anioła stróża, że już każde poczęte dziecko ma takiego anioła, to dodatkowy motyw do naszej odpowiedzialnej troski o każde życie, o każdego człowieka. Jak realizować to w konkrecie życia?</p>
<p>Nadal wielu ludzi, którzy deklarują się jako katolicy, mają swój „punkt widzenia” na tak podstawowe tematy moralne, wynikające z prawa naturalnego – w takich rozmowach prośmy również o pomoc naszych aniołów stróżów, bo nieraz to rzeczywiście wyczerpująca walka.</p>
<p>W naszych parafiach zauważamy nieraz kogoś, kto od niedawna zaczął chodzić na codzienną Mszę świętą, albo po wielu latach powrócił do życia sakramentalnego – jego aniołowie wpatrują się w oblicze Ojca w niebie, i my okażmy mu więcej zainteresowania, życzliwości, a nie wyższości.</p>
<p>We wspólnotach, do których należymy, zawsze są jakieś osoby „maluczkie” – może małomówne, nieśmiałe, jakby wycofane. Możemy okazać się jak Barnaba dla Pawła tymi, którzy wprowadzą ich „do serca” wspólnoty, chociażby poprzez cierpliwe wysłuchanie tego, co mają do powiedzenia, choć wymaga to od nas wyjścia z własnej strefy komfortu. Niepowtarzalność każdego człowieka Pan Bóg potwierdza również i w ten sposób, że daje każdemu na pomoc anioła stróża.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 3.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 42, 1-3. 5-6. 12-17</em></span></h3>
<p>„Dotąd znałem Cię ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. To najpiękniejszy owoc zmagań Hioba. Przestał być jedynie człowiekiem pobożnym, ale stał się prawdziwie wierzący. Przeszedł z Bogiem trudną drogę, do której go zaprosił, i jego wypróbowana nadzieja i oczyszczona wiara są światłem dla każdego z nas w naszych cierpieniach.</p>
<p>Wobec naszych okresów buntu i niezrozumienia, przytłoczenia mniejszym lub większym cierpieniem, stajemy wobec próby wiary w Bożą wszechmoc. Ale to właśnie w takich ciemnościach i zmaganiach, powtarzane jakby w pustce „Jezu, ufam Tobie”, „Jezu, kocham Ciebie” w jakiś tajemniczy sposób poszerza i leczy nasze serce.</p>
<p>Jak uczy nas Katechizm, „Jedynie wiara może przylgnąć do tajemniczych dróg wszechmocy Bożej. Ta wiara chlubi się ze swych słabości, by przyciągnąć do niej moc Chrystusa (…) Nic nie może tak umocnić naszej wiary i naszej nadziei, jak głębokie przekonanie wyryte w naszych duszach, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.” (KKK 273 &#8211; 274).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 119 (118), 66 i 71. 75 i 91. 125 i 130</em></span></h3>
<p>Najdłuższy z całej księgi, Psalm 119, to pochwała Bożego prawa. Szczęśliwi są ci, którzy żyją według przykazań (por. Ps 119, 1), młody człowiek zachowa czyste serce, kierując się nimi (w. 9); słowo Boże może znów ożywić człowieka, który czuje się przytłoczony życiem niczym ktoś powalony w proch (w. 25). Ale padają w tym długim psalmie i takie, paradoksalne słowa: „Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś, bym się nauczył Twoich ustaw”. Uczymy się wierności Bożym przykazaniom przez upokorzenia.</p>
<p>Często dziękujemy Panu Bogu za nasze sukcesy – te ludzkie i duchowe. Ale w Bożej pedagogii, którą nie do końca rozumiemy, jest jakoś tak, że ciągle „moc w słabości się doskonali” (por. 2Kor 12,7-10); że dobrze być zadowolonym z własnego niezadowolenia, jak w swoich <em><i>Listach o modlitwie</i></em> uczy o. John Chapman.</p>
<p>Kiedy prosimy o światło Ducha Świętego, to On pomaga nam zobaczyć także w naszych porażkach, upokorzeniach, poniżeniach niezwykłą drogę wzrostu. Nasze trudności, słabości, a nawet grzechy, są szkołą pokory. Nie mamy ich szukać, ale gdy nas przygniatają, to przyjście do Bożego miłosierdzia, po Bożą pomoc, jest właśnie wyrazem pokory. „Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś”. To dziwna logika, logika krzyża, który jest krzyżem chwalebnym.</p>
<p>Takiego Bożego myślenia, takiej interpretacji naszych różnych porażek, uczymy się, zanurzając się każdego dnia w lekturze, rozważaniu i modlitwie słowem Bożym: „Poznanie Twoich słów oświeca i naucza niedoświadczonych”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 10, 17-24</em></span></h3>
<p>Modląc się dzisiejszą Ewangelią, jesteśmy zaproszeni do odpowiedzi na pytanie, jak przeżywamy radość w naszym życiu. Albo – co nas tak naprawdę cieszy?</p>
<p>W perspektywie życia wiary, dość często można spotkać pewną duchową egzaltację i poszukiwanie cudownych, spektakularnych zjawisk. Niestety, jak uczy tradycja Kościoła, cuda potrafi podrabiać także diabeł, więc trzeba być bardzo ostrożnym wobec zbyt pochopnego mówienia o uzdrowieniach, choć te autentyczne oczywiście się zdarzają. Pan Jezus prowadzi jednak siedemdziesięciu dwóch uczniów, którzy właśnie wrócili z pierwszego posłania, rozradowani spektakularnymi sukcesami, aby swoją radość odkrywali nie tyle w samych tych sukcesach, ale w tym, że mają oni miejsce w niebie. Celem każdej małej wspólnoty w Kościele jest ostatecznie zbawienie, a nie zaspokojenie wszystkich ludzkich potrzeb.</p>
<p>Każdy z nas może, dzięki więzi z Jezusem, wejść w tę Jego głęboką radość Syna, który raduje się w Duchu Świętym i całkowicie powierza się Ojcu. Każdy zwykły, szary dzień, choć byśmy byli jakoś emocjonalnie rozbici i wiele radości w nas się nie tliło, może być okazją, żeby zanurzyć się w tej Jezusowej radości. Ona jest o wiele głębsza, niż chwilowy entuzjazm. Radość bycia umiłowanym synem, umiłowaną córką Boga Ojca, to głęboka pewność, jaka jest nasza tożsamość. Że nim cokolwiek zrobimy dla dobra Kościoła, jesteśmy umiłowani, chciani, otoczeni opieką całej Trójcy Świętej. Nasze dziecięctwo Boże to nie infantylizm, ale zdrowa, dojrzała duchowość, która opiera się na zaufaniu w Bożą łaskę i wiernym pełnieniu woli Bożej na co dzień, bez spektakularności.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/">Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
