<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="http://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Oct 2026 20:09:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.2</generator>

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2026 12:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22297</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026r. Mt 21,33-43 Przypowieść o winnicy w obrazowy sposób ukazuje historię zbawienia. Gospodarzem jest Bóg, a winnicą, o którą On nieustannie się troszczy, jest świat i wszystko [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026r. </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 21,33-43</span></h3>
<div>Przypowieść o winnicy w obrazowy sposób ukazuje historię zbawienia. Gospodarzem jest Bóg, a winnicą, o którą On nieustannie się troszczy, jest świat i wszystko co w nim istnieje, także my. Posyłani przez Niego ludzie to prorocy, których zadaniem było przypomnienie ludziom tego, o czym zaczynali zapominać &#8211; że Bóg jest Panem świata, a prawdziwą mądrością jest słuchanie Go. Dziedzicem natomiast jest Syn Boży, posłany do ludzi, gdy nadeszła pełnia czasów.</div>
<div>Przypowieść ta ukazuje nam wyraźnie, że troskę o winnicę i jej plon Bóg wykazuje nie tylko osobiście, ale też przez ludzi, których posyła na świat z różnymi zadaniami do wykonania dla jej dobra. Człowiek jest partnerem Boga w trosce o powierzony mu świat. Niestety, Przypowieść o winnicy przypomina nam również, że nie każdy człowiek jest w stanie udźwignąć tę odpowiedzialność, i zamiast współpracy z Bogiem na rzecz dbania o harmonijny rozwój tej Bożej winnicy, niektórzy wybierają troskę wyłącznie o własne interesy, często przez bardzo niegodziwe działania. Nie wiedzą jednak, że korzyści, które chcą osiągnąć są bardzo krótkoterminowe.</div>
<div>Dążmy do tego co wieczne i nieprzemijające &#8211; życia z Bogiem w Jego Królestwie.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 5.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,25-37</span></h3>
<div>Często, a zwłaszcza w obliczu trudnych wydarzeń, pytamy Boga o to, co mamy zrobić, jak powinniśmy postąpić. Dziś Jezus przypomina nam, że odpowiedzi na najbardziej nurtujące ludzkość pytania Bóg już nam udzielił, a dzięki Autorom Natchnionym w każdej chwili możemy do zbioru tych odpowiedzi sięgnąć. Biblia mówi nam, że droga do Boga, do Jego Królestwa, prowadzi przez miłość &#8211; do Niego oraz do ludzi. Wszystkich ludzi. I o ile miłość do Boga jest dla człowieka wierzącego czymś oczywistym i w pewnym sensie łatwym do wykonania, to miłość do każdego człowieka brzmi jak coś niemożliwego do osiągnięcia. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam czym jest ta miłość na przykładzie miłosiernego Samarytanina. Jego zachowanie jest niczym innym jak naśladowaniem Boga w miłości, także tej trudnej, tej, która po ludzku patrząc nie powinna się wydarzyć, miłości do kogoś, kogo &#8222;nie powinno się&#8221; kochać. Miłość mimo wszystko &#8211; to ona jest drogą do życia wiecznego.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 6.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 10,38-42</span></h3>
<div>Myślę, że każdemu z nas jest znane uczucie jakie zapewne towarzyszyło Marcie w sytuacji opisanej w dzisiejszej Ewangelii. Marta chciała jak najlepiej, starała się z całych sił, pracowała ciężko i czuła się w swoim wysiłku osamotniona i pozostawiona bez pomocy. Miała w sobie poczucie niesprawiedliwości, które wydawało jej się słuszne. Gdybyśmy byli świadkami tej sceny z pewnością wielu z nas przyznałoby Marcie rację. Tymczasem Jezus nas zaskakuje i chwali postawę Marii, tej, która z ludzkiego, powierzchownego punktu widzenia &#8222;nie robiła nic&#8221;. A przecież szukanie obecności Boga nie jest &#8222;niczym&#8221;. Szukanie Boga i pragnienie bycia przy Nim jest wszystkim.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 7.10.2026r. &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,1-4</span></h3>
<div>Modlitwa ma odzwierciedlać życie człowieka, być jego odbiciem. W modlitwie powinniśmy przeprosić za to, co nam się nie udało, poprosić o to, czego potrzebujemy i podziękować za to, co mamy. Modlitwa nie powinna być konkursem recytatorskim, podczas którego chcemy się &#8222;popisać&#8221; przed Bogiem swoimi umiejętnościami i bogactwem wyuczonych formuł. Każda, choćby najpiękniejsza w swej treści modlitwa, jeśli nie płynie z serca, nie przybliży nas do Boga. Niech nasza modlitwa zawsze będzie rozmową, spotkaniem z Bogiem.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 8.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,5-13</span></h3>
<div>Ewangelia pokazuje nam dziś po raz kolejny, że Bóg nie jest taki, jak człowiek. Mało kto z nas lubi, gdy ktoś mu się narzuca i jest natarczywy, a Bóg? Wprost przeciwnie. Bóg pragnie naszej narzucającej się i natarczywej modlitwy. On pragnie tego, abyśmy szukali Go nieustępliwie i wszelką mocą dążyli do tego, by być jak najbliżej Niego. Niech to będzie nasze największe pragnienie &#8211; być jak najbliżej Boga.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 9.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,15-26</span></h3>
<div>W każdej chwili i w każdym działaniu musimy być po stronie dobra. Nasze deklarację dotyczące wiary i moralności muszą być spójne z naszym postępowaniem, a nasze postępowanie z kolei musi odpowiadać temu co polecił nam Jezus. Do takiej integralności On nas dzisiaj wzywa. Królestwo Boże, do którego dążymy tu na ziemi, zaczyna się już teraz, jest wśród nas, i musimy dbać o to, by nie było &#8222;wewnętrznie skłócone&#8221;.</div>
<div>Dbajmy o tę integralność &#8211; w swoim sercu, sumieniu, wśród najbliższych. Pamiętajmy też, do którego Królestwa należymy, i którego pełnię chcemy odziedziczyć.</div>
<div></div>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 10.10.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"> Łk 11,27-28</span></h3>
<div>Dzisiejsza Ewangelia, chociaż zawiera niewiele słów, to jednak niesie bardzo ważne przesłanie. Po pierwsze, podkreśla szczególną rolę Maryi, która przez swoje &#8222;tak&#8221; powiedziane Bogu stała się pierwszą osobą, która przyjęła Wcielone Słowo. Jej szczególne miejsce i status są podkreślone i potwierdzone przez samego Jezusa. Jednocześnie przypomina nam On, że słuchanie słowa Bożego i zachowywanie go, czyli to, co przez cale życie robiła Jego Matka, jest &#8222;programem&#8221; dla każdego z nas. To jest droga do błogosławieństwa, które jest w zasięgu każdego ucznia Jezusa.</div>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 4 do 10 października 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2026 11:44:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22294</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXVII Niedziela Zwykła, 4.10.2026 r. Pierwsze czytanie: Iz 5, 1-7 Zapisana w Księdze proroka Izajasza Pieśń o winnicy nie jest hymnem o plantacji winorośli, ale o „domu Izraela”. Symbolika zaczerpnięta z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXVII </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 4.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Iz 5, 1-7</i></em></span></h3>
<p>Zapisana w Księdze proroka Izajasza <em>Pieśń o winnicy</em> nie jest hymnem o plantacji winorośli, ale o „domu Izraela”. Symbolika zaczerpnięta z codziennego życia rolników – plantatorów winnych krzewów jest bardzo wymowna. Przyjaciel, bo takim imieniem przedstawiony został właściciel „winnicy na żyznym pagórku”, dał z siebie wszystko. Uczynił to, co najlepszego uczynić można, by móc w perspektywie czasu, nie odległej wszakże bardzo, radować się zbiorami. Spotkał go zawód. Zamiast słodkich winogron winne krzewy zrodziły cierpkie jagody. Nadzieja Przyjaciela zamieniła się w rozpacz. Ona „kazała” zamienić winnicę w pustynię, miejsce nie tylko bezwodne, ale i bezduszne, będące przestrzenią zła, rozpaczy, pustki. Kara, która miała spotkać winnicę, była przerażająca. Stała się ona skutkiem niewierności ludzi żyjących w „domu Izraela”, ukrytym pod obrazem „Winnicy Pana Zastępów”. Bóg oczekiwał, wyglądał wdzięczności mieszkańców swojego domu – winnicy. Czy mogła być inna odpowiedź na troskę Pana o życie wybranego przez Jahwe szczepu Judy, jak sprawiedliwość i prawowierność? Okazało się, iż życie tego szczepu było znaczone brakiem szacunku do innych ludzi, niewiernością, lekceważeniem Bożej wspaniałomyślności, która doprowadziła do destrukcji miejsca, będącego „na początku” wielką radością Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20 </i></em></span></h3>
<p>Winnicą Pana jest dom Izraela – to słowa wyjęte z psalmu 80(79) ukazujące prawdę historiozbawczą. Mówią one o wiernych religii biblijnego Izraela. Przedstawiają dramat narodu wybranego, który doświadczył niewoli. Destrukcyjna historia winorośli stała się wołaniem o wyzwolenie, o spojrzenie Boga na Swoją uprawę. Wołanie o odnowę ducha wyraża troskę o zbawienie. Tak było kiedyś i tak jest dziś, bowiem historia zbawienia nie skończyła się, lecz trwa dynamicznie, aż po kres czasu. Prześladowani za wiarę odkrywają w Psalmie 80(79) nadzieję na wolność i pokój. Będzie ona i już jest darem Jezusa Chrystusa w męce i krzyżu, który stanowi koniec końców „Prawdziwy krzew winny” (J 15,1).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Flp 4, 6-9</i></em></span></h3>
<p>Św. Paweł Apostoł w kilku zdaniach napisanego w więzieniu Listu do Filipian ukazuje wzniosłe zasady moralności uczniów Jezusa Chrystusa. Pawłowe wezwanie, by niczym się nie martwić, nie stanowi zachęty do lekceważenia życia, jego zadań, problemów, dylematów. Nie jest apelem o beztroskie, bierne życie. A jednak wolność od zmartwień wypływa z głębokiej więzi człowieka z Bogiem. Czyż może lepiej znać smak wolności ten, który niesprawiedliwie został uwięziony? Zaufanie do Boga każe dziękować za dary już w chwili, kiedy człowiek o nie prosi. Błaganie i dziękczynienie idą w parze. Nie można ich rozdzielić! Wówczas pokój Boży, który jest ponad wszystkim, co człowiek może wymyślić, będzie gwarantem bezpieczeństwa jego serca i myśli. Nie będą już one zdane tylko na wolę człowieka, lecz będą zakotwiczone w Jezusie Chrystusie. Dzięki Niemu adresaci Listu, również współcześni, będą brali pod rozwagę i osiągną to wszystko, co naznaczone jest prawdą, sprawiedliwością, czystością. Cały program doskonałości – świętości życia Filipian sprzed dwóch tysięcy lat i  Filipian czasów dzisiejszych tj. chrześcijan XXI wieku doskonale wyraża imperatyw: „Czyńcie to, czego się nauczyliście, (…) a Bóg pokoju będzie z wami”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 21, 33-43</i></em></span></h3>
<p>Jezus odważnie – i jednocześnie z mocą posiadającego autorytet i władzę – opowiedział  arcykapłanom i starszym ludu przypowieść o dzierżawcach winnicy. Wskazuje na to słowo: „Posłuchajcie”. Właściciel, który założył i przygotował winnicę na pewno nie oddał jej w dzierżawę ludziom przypadkowym, niepewnym, lecz tym, których – można sądzić – znał, a nawet, którym – być może – ufał. Fakt, że mógł pochodzić spoza Palestyny nie ma tu znaczenia. Dzierżawcy przecież mogli być zarekomendowani oraz mogli posiadać listy polecające.  Sprawili oni jednakże nie tylko zawód Gospodarzowi, który chciał ich rozliczyć z włodarzenia jego własnością, lecz okazali się przestępcami. Nie przekazali Właścicielowi należnych jemu plonów. Ich życiem kierowała agresja, nienawiść, mająca u swoich korzeni nieokiełznaną zazdrość, co więcej &#8211; zabójczą zawiść. Nie mieli oni krzty wyobraźni bijąc i zabijając sługi Właściciela winnicy. Co więcej, ich nienawiść osiągnęła szczyt, kiedy zabili syna Gospodarza tejże winnicy. Słowo: „Posłuchajcie” domaga się refleksji. Jezus obliguje swoich słuchaczy do oceny owych rolników, dla których bezmyślna nienawiść do niewinnych była w życiu najważniejsza. Odpowiedź arcykapłanów i starszych ludu okazała się celna. Nie wyzbyli się oni wszakże krytycznego myślenia oceniając wydarzenia przedstawione w przypowieści. Nie spodziewali się wszakże, iż przypowieść mówiła o nich, którzy odrzucili kamień węgielny – Jezusa Chrystusa. Królestwo Boże, które symbolizowała winnica, będzie dane „innym rolnikom” wrażliwym na Bożą wolę i ją wypełniającym. Bóg odda swoje Królestwo nowemu ludowi, który będzie przynosił duchowe owoce… Członkami tego ludu jesteśmy my!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 5.10.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 1, 6-12</i></em></span></h3>
<p>Ile jest Ewangelii Chrystusa? Św. Paweł Apostoł w Liście do starożytnych Galatów, ale też jednocześnie do Galatów współczesnych, którymi są wszyscy dzisiejsi chrześcijanie, mówi wprost i stanowczo, iż jest tylko jedna, jedyna. Przyjęcie Dobrej Nowiny całym sercem, uczynienie z niej programu życia, kierowanie się jej mądrością uwalnia od jakiejkolwiek tęsknoty za innymi „przekręconymi”, zafałszowanymi ewangeliami. Paweł Apostoł nie „owija w bawełnę” wypowiadanych przez siebie słów, nie wypowiada „słów okrągłych”, czy też poprawnych politycznie. Jest krytyczny, stanowczy, konsekwentny w głoszeniu prawdziwej Ewangelii. Przestrzega jednocześnie przed tymi, którzy głoszą siebie, swoje wydumane, błędne poglądy, chcąc nimi zastąpić słowa samego Pana. Sianie przez nich zamętu poznawczego ma na celu spacyfikowanie racjonalnego myślenia, wśród powołanych przez Chrystusa do poznawania prawdy. Ich nauczanie jest ich własnym wymysłem. Nie ma ono inspiracji w objawieniu Bożym, które ukazuje prawdy wieczne, mające na celu zbawienie tych, którzy je przyjmują. Według Pawła odwrócenie się od jednej, jedynej Ewangelii jest zdradą Boga. Słowa, by ci, którzy głoszą fałsz i promują kłamstwo byli przeklęci, wskazują na radykalizm ewangeliczny. Nie można przecież kroczyć drogą zakłamania promowanego przez  fałszerzy Ewangelii i jednocześnie twierdzić, iż postępuje się zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez Tego, który o sobie powiedział, iż jest „Drogą, Prawdą, Życiem”. Głoszący Ewangelię nie pochlebia słuchaczom, lecz czyni wszystko, by żyli oni zgodnie z Jezusowym etosem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em><i>Ps 111 (110), 1b-2. 7-8. 9 i 10c </i></em></span></h3>
<p>Skoro „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu”, to „z całego serca będę chwalił Pana”. Bóg darował człowiekowi swoje dzieła przede wszystkim, by człowiek myślał o nich, zgłębiał je i za nie dziękował. Stworzenie posiada wymiar rewelacyjny – objawieniowy. Bóg ukazuje swoją niewyczerpaną miłość właśnie przez stworzenie i w stworzeniach. Każdy człowiek tęskni za sprawiedliwością, a skoro tak, to winien nie tylko wierzyć, ale i wiedzieć, iż objawiona Boża sprawiedliwość jest niezmienna, trwa na wieki. Psalm 111(110) stanowi lekcję wdzięczności wobec Boga za Jego dary, w tym za dar darów – Jezusa Chrystusa!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em> <em><i>Łk 10, 25-37</i></em></span></h3>
<p>Święty Łukasz w Ewangelii umieścił tekst przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Zwrócił w niej uwagę na szlachetność, dobroduszność tego, który wraz ze swoją społecznością był przez Żydów potępiony. A przecież okazał się on tym, który nie ogłasza deklaracji o miłosierdziu, lecz je czyni. Ewangeliczna perykopa zaczyna się od zarejestrowania prowokacyjnych słów uczonego w Prawie, który chciał wystawić Jezusa na próbę. Przez wieki na próbę wystawiany jest Jezus, któremu zadaje się pytania, na które On już odpowiedział. Wiedza o życiu wiecznym nie jest warunkiem osiągnięcia zbawienia, lecz czyny inspirowane wiarą, nade wszystko miłością do Boga całym sercem, a zatem całym sobą. Serce, dusza, moc, umysł to przecież cały człowiek! Samarytanin zdał egzamin z miłości bliźniego, bowiem ukochał go jak samego siebie. Niosąc pomoc, ratując życie pobitego przez zbójców, zapewne Żyda, wiedział, że jest on jego bliźnim. Nie mógł go ominąć tak, jak uczynił to skupiony na sobie kapłan i lewita, dla których bliźnimi byli tylko współplemieńcy. Okazali się oni ludźmi bez serca, myślącymi tylko o sobie, pełnymi pychy, buty i obojętności, a przecież wracali oni ze świętej Jerozolimy do Jerycha&#8230; Obecność ich w świętym miejscu wcale ich nie uświęciła. Testem świętości są przecież czyny. Jezus, uznany przez Ojców Kościoła za miłosiernego Samarytanina, wskazał Żydom na swojego pobratymca w miłosierdziu – Samarytanina jako wzór postępowania. To wyjątkowe nauczanie, mówiące wprost i wyraźnie, że każdy człowiek jest dla Boga ważny i cenny, najbardziej ten pobity i zraniony, niemal uśmiercony przez los, dramatyczne wydarzenia, w końcu przez innych ludzi… Ewangeliczny fragment wskazuje na prawdę, iż wszyscy ludzie są braćmi i siostrami, a każdy bez wyjątku człowiek – moim bliźnim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 6.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 1, 13-24</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł powołany został przez Chrystusa do głoszenia Ewangelii, którą wcześniej zwalczał prześladując tych, co ją wybrali jako treść swojej wiary i życia swojego. W Liście do Galatów przypomina adresatom swoje wcześniejsze postępowanie, w którym ujawniła się dramatyczna rozbieżność między gorliwością w wyznawaniu judaizmu i kroczeniem drogami tradycji jego przodków a działaniami kierowanymi nienawiścią do Jezusa Chrystusa. Nawrócony Apostoł narodów zwrócił uwagę na swoje wybranie przez Boga „jeszcze w łonie matki”. Wybrany przez Boga w okresie prenatalnym, czynami swoimi – do chwili nawrócenia – fałszował wybranie. Nawrócenie było uświadomieniem pierwotnego wybrania! Z chwilą odkrycia sensu swojego życia, którym było objawianie w nim Syna Bożego, udał się Paweł  do Arabii, następnie do Damaszku, późnej do Jerozolimy, do krain Syrii i Cylicji, wreszcie do Judei. Nawrócenie owocuje dynamizmem, daje siły bezsilnemu, obdarza mocą tego, któremu wydawało się, iż zawsze był wszechmocnym, a faktycznie był osłabiony całkowicie złem szerzonym przez siebie. Paweł dał innym ludziom świadectwo prawdzie o sobie. Trudne to jest zadanie, które wypełnić musi każdy człowiek. Jeśli je wypełni, to inni wielbić będą Boga z jego powodu tak, jak przed dwoma tysiącami lat wcześniej prześladowani wielbili Boga z powodu nawróconego Pawła.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15 </i></em></span></h3>
<p>„Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”. Słowa te stanowią wyraz wdzięczności człowieka za powołanie go do życia i prowadzenie przezeń drogą Bożych przykazań. Bóg zna człowieka bardziej niż on sam siebie. Widzi jego myśli, jego ścieżki życia, decyzje, działania, Bóg zna dogłębnie, do końca duszę ludzką. Nie śledzi jego postępowania. Nie czyha na jego upadek, lecz chce by on – wraz z Nim – pokonywał i w końcu pokonał, zniweczył zło, przede wszystkim w sobie. Czy świadomość tego nie powinna dać sercu człowieka głęboki pokój i pewność, że nigdy nie zejdzie na bezdroża wiary, skoro kroczy drogą odwieczną, prowadzony przez Pana? Bóg jest obecny nie tylko w kosmosie, ale w każdym bez wyjątku człowieku.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 10, 38-42</i></em></span></h3>
<p>Ewangelista Święty Łukasz podejmuje piękny temat gościny Jezusa Chrystusa u Marty i Marii. Gościnność jest symbolem o wielu znaczeniach. Przede wszystkim wskazuje na obecność kogoś upragnionego. Na gości wszakże się czeka, przygotowując dom na ich przyjęcie. Bywają też goście niespodziewani. Ich przybycie jest sprawdzianem, kim naprawdę są gospodarze – przyjmujący. Otworzenie domu na ich przyjęcie odzwierciedla otwartość serc i ich radość. Przecież, jak mówi dostojne i starodawne, nie tylko polskie powiedzenie: „Gość w dom [to] Bóg w dom”. Aforyzm ten ma biblijne korzenie. To przecież Abraham przyjął w gościnę aniołów – wysłanników Boga nie wiedząc o tym (Rdz 18). Jezus przekroczył próg domu sióstr. Maria zapewne przywitała Pana, a jej siostra być może była tak zajęta przy uwijaniu się „około różnych posług”, że Gościa w pierwszej chwili nie zauważyła. Martę charakteryzowała wyjątkowa aktywność do chwili, kiedy spostrzegła Marię pokornie – jak przystało uczniom – siedzącą u nóg Pana, by uczyć się odeń tego co najważniejsze. Sytuacja opisana przez Łukasza nie poróżniła sióstr, chociaż mogła. Trzeba umieć w życiu wybierać to, co najcenniejsze. Czyż może być coś większego i cenniejszego od siedzenia u stóp Pana? Z drugiej strony należy pamiętać, iż „Każda msza św.[ięta], w której uczestniczymy, jest w naszym życiu godziną Marii; jak ona siedzimy u stóp Pana zasłuchani w  Jego słowa. Na zakończenie jesteśmy posłani, by autentyczność tego spotkania sprawdzić w konkretnym czynie Marty” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 7.10.2026 r.</b></strong><strong><b> &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>:</em> <em><i>Ga 2, 1-2. 7-14</i></em></span></h3>
<p>Nowy Testament to księga opisująca rzeczywistość rodzącego się Kościoła. Nie jest to dzieło ukrywające słabość apostołów, czy też błądzenie pierwszych chrześcijańskich wspólnot. Święty Paweł Apostoł w Liście do Galatów wyrzuca Świętemu Piotrowi chwiejność. Bez odwagi i determinacji w służeniu prawdzie przemilczałby to Piotrowe błądzenie. Paweł Apostoł kierował swoje kroki według planu Bożego objawienia. Był nań otwarty od chwili konwersji przed Damaszkiem. Na pewno troską Apostoła było to, by „nie biegł na próżno”. Rozpoznał swoje powołanie realizowane „wśród nieobrzezanych”. Z perspektywy tejże misji miał odwagę ocenić „nieszczere postępowanie” Apostoła Piotra. Jego działalność była „udawaniem”. Paweł wytknął Piotrowi koniunkturalizm. Chcąc przypodobać się Żydom, do których został powołany z posługą ewangeliczną, nie miał prawa zmuszać pogan przyjmujących Chrystusa do zachowywania zwyczajów żydowskich. Powołani do życia Ewangelią są wolni od wszelkich determinacji, czy też irracjonalnych wymagań. Nowość Ewangelii wyzwala z wcześniejszych uwarunkowań, przyzwyczajeń, przede wszystkim ze wszelkich duchowych zniewoleń, z lęku przed radykalizmem ewangelicznym.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 117 (116), 1b-2</i></em></span></h3>
<p>Najkrótszy w Psałterzu Psalm 117(116)  stanowi zachętę do uniwersalnego – powszechnego wielbienia Boga, tj. okazywania Jemu wdzięczności. Odczytując tenże Psalm w świetle Nowego Testamentu można stwierdzić, iż ci, którzy poznali Pana Jezusa i doświadczyli Jego miłości, powołani zostali jednocześnie, by „Całemu światu głoście Ewangelię”. Każdy człowiek jest zatem posłany do dawania świadectwa o tym, który go zbawił. Będzie to czynił, kiedy będzie żył świadomością, iż łaska Boża trwa na wieki, nie podlega zmianom, nie gaśnie, nie przemija. Skierowana jest ona do wszystkich ludów i narodów i je obejmuje, bowiem Jezus Chrystus przez akt wcielenia upodobnił się do każdego bez wyjątku człowieka, a przez śmierć i zmartwychwstanie wszystkich odkupił. Upodobnił się do mnie – To ja obdarowałem Jezusa ludzką naturą – i mnie odkupił!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 11, 1-4</i></em></span></h3>
<p>Święty Łukasz w niewielkim fragmencie zapisanej przez siebie Ewangelii wskazuje na Jezusa, który uczy modlitwy. Pierwszą lekcją jest przykład Jezusa. „Jakieś miejsce”, w którym Pan się modlił, wskazuje na każde miejsce, które może być środowiskiem, przestrzenią zanoszonej do Boga modlitwy. I chociaż pisze autor Ewangelii o zakończeniu przez Jezusa modlitwy, to można być pewnym, iż nigdy modlitwa Pana się nie kończy. Jego całe życie było hymnem modlitwy na większą chwałę Boga Ojca. Lekcja modlitwy nie jest jakąś „wyższą szkołą jazdy” zarezerwowaną tylko dla nielicznych. Słowa Jezusa skierowane do tych, którzy oczekiwali Jego odpowiedzi: „Kiedy będziecie się modlić”, już wskazują na modlitwę. Usposobienie do podjęcia modlitwy, pragnienie, by była ona doskonałą, już jest rodzajem modlitwy, jej preludium. Wezwanie: „Ojcze!” to streszczenie modlitewnego aktu. Spotyka się w nim to, co wieczne: „niech się święci Twoje imię” oraz  „niech przyjdzie Twoje królestwo!” z tym, co doczesne: „Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień”. W nauce modlitwy nie ma zachęty do bezczynności, do biernego oczekiwania na chleb, który przecież nie spadnie z nieba, lecz ma być wypracowany przez człowieka na ziemi, w pocie czoła i trudzie, zmęczeniu, ale przecież z Bożym błogosławieństwem. Modlitwa nauczana przez Jezusa wyzwala z koncentracji na sobie. Właśnie dlatego mowa jest o „naszych grzechach”  i naszym „przebaczaniu każdemu, kto przeciw nam zawini”. Ostatnie słowa skierowane do Boga Ojca, zapisane w analizowanej ewangelicznej perykopie, są bardzo wymowne: „nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. I chociaż w Modlitwie Pańskiej wypowiadamy słowa: „I nie wódź nas na pokuszenie”, to w gruncie rzeczy dzięki tym słowom wiemy, iż nie jest możliwe, by człowiek był wiedziony przez Boga ku pokusie. Słowa te na zasadzie pozornej, zewnętrznej sprzeczności wskazują na Ojca, który troszczy się o życie człowieka, jego duszę i ciało, jego bieg życia. Niemożliwe jest wszakże, by „wodził” człowieka na pokuszenie. Wręcz przeciwnie, wyzwala z każdej pokusy, jeśli człowiek zda się na Niego!</p>
<p><strong> </strong></p>
<!-- Shortcode is missing "name" attribute -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 8.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł Apostoł w perykopie Listu do Galatów wyraża prawdę nad wyraz oczywistą: Ducha otrzymaliśmy dlatego, że wierzymy. Bez wiary nie jest zatem możliwe przyjęcie daru Ducha. Autor Listu ma odwagę określić Galatów jako „nierozumnych”. Dziś zapewne wypowiadając te słowa wobec takiej czy innej społeczności posądzony byłby o tzw. mowę nienawiści. Wręcz przeciwnie, słowa Pawła znaczą mowę miłości będącej wyrazem troski o los nowonawróconych. Nakreślenie przed oczami obrazu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego zobowiązuje do wierności temu obrazowi. Mając zawsze przed oczyma krzyż Pana nigdy zła żadnego się nie wybierze! Ważna jest tu wiara w Chrystusa, która jest ponad sformalizowaną subordynacją Prawu. Ważne jest posłuszeństwo wierze, które ważniejsze jest od uczynków. One mogą być tylko „grą” przebiegającą w takich, czy innych okolicznościach. Wiara zaś w Jezusa pozwoli zwycięsko przetrwać najtrudniejsze chwile, w tym pokonać lęk i opresję.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em>Łk 1, 68-69. 70-71. 72-73. 74-75 </em></span></h3>
<p>„Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził” – śpiewa Psalmista. Nawiedzenie jest tu niczym innym jak darowaniem dla ludzi zbawczej mocy samego Boga. Wdzięczność wypływa z radości z wyzwolenia od nieprzyjaciół, których celem było pognębienie i zniszczenie tych, którzy przecież powołani zostali do życia. Czyż mogą być ludzie bardziej szczęśliwi od tych, których Pan wyzwolił z knowań, z niewoli nieprzyjaciół? Uwolniwszy od zła pozwolił im jeszcze bardziej przylgnąć do Siebie!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em>Łk 11, 5-13</em></span></h3>
<p>Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza wskazują na wytrwałość w modlitwie jako centralnej wartości w życiu chrześcijanina. Jezus zaczerpnął przykład wzięty z życia. Przecież trudno jest podjąć niespodziewanego gościa chlebem, bo go po prostu w danej chwili brak. Owszem, można tej niezręcznej sytuacji zaradzić dzięki pomocy przyjaciela, kogoś wypróbowanego, sprawdzonego, ceniącego przyjaźń jak skarb. Zdarzają się wszakże sytuacje, które wystawiają przyjaźń na próbę. I taką sytuację Jezus przedstawił swoim uczniom. Prośba sąsiada – przyjaciela o chleb o północy to raczej rzadka prośba. Nie przyjaźń tu zadecydowała o dobrej woli proszonego – obudzonego, lecz upór, a nawet natręctwo proszącego. Tak banalna opowieść stała się punktem wyjścia do wyrażenia prawdy, którą należy kierować się w relacji do Boga: „Proście wytrwale, szukajcie niestrudzenie, kołaczcie zawsze, ciągle powtarzajcie” (ks. Józef Kudasiewicz). Prośba o chleb o północy stała się inspiracją do wypowiedzenia prawdy nieoczekiwanej: Bóg – „Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”, zawsze i wszędzie, tym, którzy są pogrążeni w mroku grzechu i rozpaczy. Skoro człowiek spełnia prośbę drugiego człowieka, to Bóg nie może jego ufnej prośby nie wysłuchać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 9.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 7-14</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł Apostoł przekonuje nie tylko Galatów, ale i nas, iż ojcem wierzących jest Abraham. Wybrany przez Boga patriarcha narodów „dał posłuch wierze”, tzn. polegał na zaufaniu Boga. Nie decydował sam o sobie, lecz zdał się na prowadzenie przez Pana. Bez względu na tożsamość narodową, kulturę, na sposób której się żyje, historię i dzieje żyjący wiarą i „dzięki wierze” dostępują wraz z Abrahamem Bożego błogosławieństwa. Świadomość tej prawdy pozwoli dzieciom – synom i córkom Abrahama przetrwać każdą opresję, wyjść zwycięsko z każdej próby wierności Panu. Paweł pragnął wyzwolić Galatów z czystego formalizmu i bezdusznego jurydyzmu, ze spętania paragrafami Prawa bez miłości. Żyjący zgodnie – „co do joty” z kodeksem prawnym nie osiągnie usprawiedliwienia, tj. zbawienia. Posłuszeństwo literze Prawa może uwikłać posłusznego w bezduszność. Wówczas ono zamiast wyzwolić człowieka czyni go niewolnikiem. Jezus Chrystus, według starej litery „stawszy się za nas przekleństwem” na krzyżu, jednocześnie i przede wszystkim stał się błogosławieństwem. Według Pawła Apostoła „błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan”, a zatem każdy, który przyjął zbawcze imię Jezusa Chrystusa, stał się jednocześnie dziedzicem Abrahamowego błogosławieństwa. Spotkanie w wierze z Abrahamem i z Jezusem Chrystusem prowadzi do spotkania z „obiecanym Duchem”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em><i>Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6</i></em></span></h3>
<p>Wielbienie Boga całym sercem wyraża wdzięczność całym sobą. Serce bowiem mówi o całym człowieku, a nie tylko o jego materialnej, czy nawet duchowej części. Wdzięczność człowieka jest wyrazem jego pamięci o wspaniałych dziełach, pełnych majestatu oraz o cudach, mających wciąż miejsce w świecie, których celem jest zbawienie człowieka. Skoro Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu, to człowiek nie może o Nim zapomnieć. Lektura tego psalmu w świetle Nowego Testamentu każe dziękować Jezusowi za wspaniałomyślny dar odkupienia, którym obdarowany został każdy bez wyjątku człowiek, i ten z epoki Starego, i ten z epoki Nowego Przymierza. W Jezusie Chrystusie zogniskowane zostały wszystkie cuda mające miejsce w dziejach ludzkości – w historii zbawienia. On też stał się i jest Nowym Prawem – Prawem miłości.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em><em> </em><em><i>Łk 11, 15-26</i></em></span></h3>
<p>Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza przedstawiają walkę Chrystusa ze złym duchem. Walka ta jest wszakże czymś absurdalnym, bowiem osobowe Zło przegrało z Panem od początku i zawsze będzie przegrywać. Nie wiedzieli tego wszakże „niektórzy z tłumu”. Nie chcieli uwierzyć, iż Jezus mocą Bożą wyrzucał złe duchy i dlatego zniesławiali go stawiając w jednym szeregu z Belzebubem, co więcej, czyniąc Jezusa poddanym Belzebuba, od którego miał czerpać moc cudotwórczą. Ten bluźnierczy osąd świadczył o zagubieniu fałszerzy wiary. Jezus scharakteryzował Szatana, który sam „z sobą jest skłócony”. Skoro tak, to jego „królestwo” skazane jest od początku na unicestwienie. Szatan jako „antychryst i antyczłowiek” (ks. Józef Kudasiewicz) od samego początku został pokonany! Posądzanie ludzi dobrych o czynienie zła, zniesławianie niewinnych i przypisywanie im czynów, których nigdy nie popełnili, jest demonicznym aktem. Ludzie to czyniący są uwikłani w zło, poddani złemu duchowi, są wykonawcami demonicznych rozkazów. Jezus „palcem Bożym”, tj. mocą samego Boga wyzwalał ludzi ku dobru, wyrzucając z nich złe duchy. Był to jeden z ewidentnych znaków nadejścia wraz Jezusem Królestwa Bożego. W kontekście słów demaskujących działania złego ducha wypowiedziana została przez Jezusa wiecznotrwała, niepodważalna prawda: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza”. Słowa te zobowiązują wierzących, by zawsze byli z Jezusem. Wówczas człowiek to wiedzący nie tylko nie dopuści do siebie ducha nieczystego, ale tym bardziej nie pozwoli na zaatakowanie siebie przez „siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on [zły duch] sam”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 10.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Ga 3, 22-29</i></em></span></h3>
<p>Dzięki wierze jesteśmy dziećmi Bożymi – to prawda zaakcentowana przez Świętego Pawła Apostoła w Liście do Galatów. Jezus Chrystus pokonał wszystko, co było wcześniej uwikłane w zło, co było poddane „pod władzę grzechu”. Dzięki temu Boża obietnica usynowienia w Chrystusie doszła do wierzących weń. Wcześniejsze Prawo, aż do przyjścia Chrystusa pełniło rolę „wychowawcy, który miał prowadzić ku Chrystusowi”. I tak się stało. Wiara w Jezusa wyzwoliła uczniów z niewoli Prawa. Odtąd to Jezus jest Mistrzem, Nauczycielem, Wychowawcą, Bożym Pedagogiem ujmującym człowieka za rękę i go prowadzącym. W Jezusie Chrystusie – Synu Bożym wszyscy, którzy wierzą są synami (i córkami!) Bożymi. Przyobleczenie się w Chrystusa nie jest jakimś zewnętrznym przywdzianiem szaty, ubrania, tym bardziej próżnym przystrojeniem się. Ma ono charakter wewnętrzny. Łaska chrztu świętego, będącego zanurzeniem w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa dokonuje ontycznej – bytowej przemiany człowieka, który może z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością powiedzieć, iż żyje już nie on, lecz w Nim żyje Chrystus (por. Ga 2, 20). Chrzest nie dokonuje jakiejś zniewalającej „homogenizacji”, „nie miksuje” społeczeństw, nie promuje pseudokultury <em>gender </em>poprzez stwierdzenie, iż „nie ma już mężczyzny ani kobiety”. Nie głosi relatywizmu religijnego słowami: „nie ma już Żyda ani poganina”. Czy też nie wywraca ówczesnego porządku społecznego mówiąc: „nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego”. Stanowi natomiast proklamację nierozerwalnego związku ochrzczonego z Chrystusem, ale też i z Abrahamem: „Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 105 (104), 2-3. 4-5. 6-7 </i></em></span></h3>
<p>Wciąż powracający refren Psalmu 105 (104), będącego Hymnem ku czci Zbawcy: „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu” ma usposobić człowieka do wdzięczności za ten wyzwalający gest Boży. Przymierze stanowi bezwarunkowy, niezasłużony przez człowieka dar Boży, oparty na wcześniejszych obietnicach przekazanych Abrahamowi. Psalmista wzywa serca tych, którzy szukają Pana, do wdzięcznej radości mimo tego, iż są oni na obczyźnie po przesiedleniu babilońskim. Rozmyślanie o wielkości Pana, o Jego cudach – zbawczych darach dla człowieka, nieustanne szukanie oblicza Tego, którego nikt z ludzi zobaczyć nie może, to wielki program wyzwalający człowieka. Pamięć o tym, że „Pan, jest naszym Bogiem” czyni ludzkie serce pełnym pokoju i nadziei. Bóg niezmienny w wierności swojemu Przymierzu wyzwoli wszystkich, którzy doświadczają ciężkich prób wierności Bogu oraz doznają ucisku i strapienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 11, 27-28</i></em></span></h3>
<p>„Błogosławieni… ci, którzy słuchają słowa Bożego” to słowa wyjęte z Ewangelii według Świętego Łukasza, które podnoszą na duchu, dają moc ducha, nie pozwalają poddać się rozpaczy, zwątpieniu. Słuchający Bożego słowa są wszakże uczniami Tego, który słowa te wypowiada – samego Boga. To wielki zaszczyt i wyróżnienie być uczniem tak wielkiego Nauczyciela! Słuchający to nie tylko ci, którzy mają uszy i słyszą, ale ci, którzy są posłuszni Bożemu słowu, kierując się nim w życiu, kochając je, promując je przede wszystkim w sobie, żywiąc się nim, jak powszednim chlebem. Odpowiedź Jezusa na głos wołającej doń kobiety: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” nie była komentarzem do tegoż nad wyraz oczywistego stwierdzenia. Pozwoliło natomiast Wcielonemu Słowu – Jezusowi, który stał się człowiekiem, urodził się jak każdy człowiek, zwrócić uwagę na wielkość i wagę słowa Bożego i na konieczność jego przestrzegania. „Słuchamy słowa Bożego w każdej mszy św. Czy nasze słuchanie jest słuchaniem maryjnym?” (ks. Józef Kudasiewicz). Takim właśnie winno być, czego dowiadujemy się reflektując Ewangelię, która wskazuje na „Wielkość Syna [, która] promieniuje na obliczu jego Matki” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-4-do-10-pazdziernika-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XXVII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 4 do 10 października 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 13:26:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22289</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026 Mt 21,28-32 Kluczowym słowem tej przypowieści jest owo „opamiętał się”, które jest dość swobodną interpretacją czasownika oznaczającego żałować, że postąpiło się w określony sposób, wyrażać skruchę. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 21,28-32</span></h3>
<p>Kluczowym słowem tej przypowieści jest owo „opamiętał się”, które jest dość swobodną interpretacją czasownika oznaczającego żałować, że postąpiło się w określony sposób, wyrażać skruchę. Tej postawy trzeba by było adresatom, aby nie zmarnowali tego, co miał im do przekazania św. Jan Chrzciciel, a następnie sam Jezus Chrystus. Trudno zbudować wiarę na zadowoleniu z siebie i bezrefleksyjnej, by nie rzec tępej, akceptacji siebie. Wiara jest bowiem przyjęciem tego, czego sobie sami dać nie możemy, co daje nam Bóg bezpośrednio lub przez swych wysłanników. Żałować zadufania w sobie jest łatwiej, gdy myślimy o naszych upadkach i błędach. Wiara rodzi się w rachunku sumienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Poniedziałek, 28.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9,46-50</span></h3>
<p>Jakie poglądy ma dziecko? Za kim idzie? Z kim trzyma? Z kim walczy? Jest poza całą tą grą, w którą grają dorośli, w którą przegrywają życie marnując je na jałowe spory i konflikty. Dziecko jest wielkie, bo nie zamknęło swego serca, bo we wszystkim szuka dobra. Pan Jezus nie tylko chwalił dzieci, On w pewnym sensie był dziecięcy: dziecięco otwarty, dziecięco szczery, dziecięco gotowy na relacje i dziecięco wrażliwy. Zapłacił za to wysoką cenę, bez zniżki dla dzieci. Miał w sobie dziecięcą gotowość, by każdemu pomóc w jego biedzie największej &#8211; grzechowej. Inna rzecz, czy nasze dzieci, tak te, które wychowujemy lub te, które wychowaliśmy, Jezus postawiłby przed oczy jako wezwanie do nawrócenia tym, których ponosi ambicja, czy też mogłyby one służyć za wzorzec bezwzględności w walce o jak najwyższy status.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 29.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">J 1,47-51</span></h3>
<p>Nie ma aniołów w naszym <em>Wyznaniu wiary</em>, jeśli nie liczyć bytów niewidzialnych w części poświęconej Bogu-Stwórcy. Ale wiara, której świadectwem jest Pismo Święte, nie może obyć się bez Bożych posłańców, których On posyła z wysoka oraz ludzkich posłańców wznoszących się ponad powszedniość, aby dawać świadectwo, że tylko On jest warty uwagi, tylko z Nim relacja ma absolutnie życiodajny charakter.</p>
<p>Dlatego nie powinno nas dziwić, że posłał swego Syna, Króla wszechświata, aby ostatecznie nas z Jego światem, Jego królestwem związał. Dał temu Synowi trudne zadanie udźwignięcia całego człowieczeństwa, nie okrojonego przez grzech, aby On podniósł wysoko nasze ludzkie powołanie i nasze ludzkie sprawy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 30.09.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9,57-62</span></h3>
<p>Pójście za Jezusem oznacza radykalne zerwanie z bliskimi, ze światem, do którego przywykliśmy, a jednak On przykazania nie zmienia, które każe nam otaczać czcią rodziców, nie zwalnia nas z obowiązku miłowania bliźniego poszerzając krąg tych bliskich, których mamy obowiązek kochać, nie anuluje potrzeby przywiązania i odpowiedzialnej troski za naszą ojczyznę małą i dużą. Zasady pójścia za Jezusem pokazują, jak szczególny jest związek z Nim. Uczą nas, że jest to więź na zupełnie innej płaszczyźnie. Jezus jest wyjątkowy nie w porównaniu z dobrami tego świata, ale dlatego, że jest z nimi nieporównywalny, a raczej one są nieporównywalne z Nim.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 01.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,1-12</span></h3>
<p>Czy niosę pokój tam, gdzie idę? Gdy zmartwychwstały Chrystus przychodził do swych uczniów, witał ich słowami: „Pokój wam”. Nie było to nic wyjątkowego, bo „pokój z wami” (<em>szalom aleichem</em>) było zwyczajnym pozdrowieniem. Ale słowa te w greckim tekście Ewangelii nie są już zwrotem grzecznościowym, ale odradza się wówczas ich pierwotne znaczenie. Czy przynoszę pokój tam, gdzie idę? Bez tego nie może powstać ten pierwszy przyczółek do głoszenia ewangelii, który jest potrzebny, by wykonać posłannictwo, z jakim Chrystus posyła nas, swych uczniów, na świat. Czym jest ten pokój? Czy dotyczy tylko relacji ze mną? Jeśli jestem posłańcem (apostołem) Jezusa, to przede wszystkim chodzi o Jego pokój: pojednanie z Bogiem (por. 2 Kor 5,20).</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 02.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 18,1-5.10</span></h3>
<p>Łatwo gardzić tymi, którzy nie mają na nas wpływu, nic nam nie mogą zrobić, nic od nich nie zależy, co dotyczyłoby nas. Pogarda taka nie kosztuje nas utraty sympatii kogoś wpływowego. Można ją okazać, gdy przyjdzie nam na to ochota. Wynoszenie się ponad tych, którzy nic dla nas nie znaczą, to najprostszy sposób wyznaczania poziomu naszego znaczenia. Ale nie według Jezusa. W Jego świecie znaczy się, gdy potrafi się okazać bezinteresowny szacunek, gdy nie walczy się o własną pozycję, gdy tym, co szanujemy w innych jest to, że są ważni dla Boga. Dlatego Bóg stawia swego anioła przy każdym z tych małych, którymi łatwo pogardzać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 03.10.2026</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 10,17-24</span></h3>
<p>Ilekroć jestem nieszczęśliwy, a raczej ilekroć się takim czuję, stawiam sobie pytanie, czy widzę Jezusa, czy też straciłem Go z oczu, czy słyszę dobrą nowinę, którą głosi, czy też moje uszy wypełniają hałasem inne źródła dźwięków. Jezusowi chodzi o prawdziwe szczęście, to głębokie, które wynika z więzi z Bogiem, bo o nie chodzi w słowie <em>makarioi</em>, które czasem tłumacze oddają przez „błogosławieni” a czasem przez „szczęśliwi”, to nie zwykłe zadowolenie z życia czy z siebie, ale głęboka radość z tego, że jesteśmy dziećmi i przyjaciółmi Boga i że tak pozostanie na wieczność, którą spędzimy z Nim, w Nim, w Jego miłości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 27 września do 3 października 2026 r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 13:26:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22291</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXVI Niedziela Zwykła, 27.09.2026 r. Pierwsze czytanie: Ez 18, 25-28 Prorok Ezechiel, który głosi swoje orędzie w drugiej połowie VI wieku przed Chrystusem, u schyłku królestwa Judy, gdy niebawem Jerozolima [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/">Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXVI </b></strong><strong><b>Niedziela</b></strong><strong><b> Zwykła</b></strong><strong><b>, 27.09.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ez 18, 25-28</em></span></h3>
<p>Prorok Ezechiel, który głosi swoje orędzie w drugiej połowie VI wieku przed Chrystusem, u schyłku królestwa Judy, gdy niebawem Jerozolima i świątynia zostaną doszczętnie zniszczone, a potem towarzyszy również wygnańcom, będąc razem z nimi uprowadzonym do Babilonii.</p>
<p>W dzisiejszym fragmencie prorok mówi o indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka za własne grzechy. Wówczas silne było przekonanie, że jeśli kogoś spotykają nieszczęścia albo choroby, to jest to spowodowane albo jego własnymi grzechami, albo grzechami jego przodków. Nie jest to tylko problem sprzed 2500 lat, bo nie tak dawno polscy księża biskupi przypomnieli nam w jednym z listów, żeby odrzucić pojęcia tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego, i nie uważać czyjejś choroby czy wypadku za skutki grzechów jego rodziny. „Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech” (Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski, „Grzech pokoleniowy i uzdrowienie międzypokoleniowe”, pkt. 7, <a href="https://archwwa.pl/aktualnosci/grzech-pokoleniowy-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe-opinia-teologiczna-kep/"><u>https://archwwa.pl/aktualnosci/grzech-pokoleniowy-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe-opinia-teologiczna-kep/</u></a> ).</p>
<p>Słowa proroka Ezechiela są dla nas bardzo konkretnym i mocnym wezwaniem do nawrócenia. Podczas, gdy tak łatwo relatywizuje się dziś różne grzechy, zwłaszcza ciężkie, a złe wybory próbuje się wyjaśnić wpływem innych czy kontekstem kulturowym, słowo Boże przypomina nam, że mamy ciągle podejmować trud odrzucenia zła i wyboru dobra; zmiany myślenia i postępowania od złego ku dobremu i od dobrego ku lepszemu, nigdy odwrotnie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9</em></span></h3>
<p>Nieraz bardzo zawstydzają nas nasze własne grzechy. Pomimo tego, że poznaliśmy Chrystusa, nauczyliśmy się Go i niejednokrotnie gorliwie staraliśmy się zwlec z siebie starego człowieka i przyoblec nowego (por. Ef 4, 20-24), równie łatwo zaparliśmy się Mistrza i wybraliśmy własne, pokrętne i ciemne drogi, które ostatecznie tylko ranią nas, innych i naszą Świętą Matkę &#8211; Kościół.</p>
<p>Nieraz wstyd nam iść do spowiedzi, zrobić szczery rachunek sumienia, wrócić znów do Jezusa Miłosiernego. I w tym wszystkim przychodzi nam dziś na ratunek Psalm 25. To pokorna modlitwa człowieka, który z głębi skruszonego serca powierza całe swoje życie – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – miłosierdziu dobrego Boga.</p>
<p>„Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, na swoją miłość, która trwa od wieków. Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu ze względu na dobroć Twą, Panie”. To, co jest naszym ratunkiem i ocaleniem – a więc zbawieniem – to dobroć i miłosierdzie Boga, który się nie zmienia na gorsze ani na lepsze, bo zawsze jest samą Dobrocią i samym Miłosierdziem, On, który jako jedyny JEST (por. Wj 3,14). Pan Bóg nie ma humorów ani gorszych dni, On w Jezusie Chrystusie jest zawsze naszym Dobrym Pasterzem, który właśnie tam, gdzie najbardziej się wstydzimy, szuka nas, odnajduje i bierze na ramiona, jeśli tylko Mu na to pozwolimy.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: Flp 2, 1-11</em></span></h3>
<p>Od rozważania fragmentu proroka Ezechiela o osobistej odpowiedzialności za grzechy, przez Psalm 25, który pomaga nam odwrócić się od nich i wrócić do miłosiernego Boga, liturgia słowa prowadzi nas do podniosłego, starochrześcijańskiego hymnu, o uniżeniu Chrystusa, Boga, który stał się Człowiekiem i dla naszego zbawienia przyjął haniebną śmierć na krzyżu.</p>
<p>Nasza nadzieja na Boże miłosierdzie, nasza nadzieja na odwrócenie się od grzechów i wybranie życia w świętości, to nie tylko idea, czy wzniosła myśl, nawet nie tylko śpiew. To spotkanie z Osobą, z Jezusem Chrystusem. Za każdym razem, kiedy idziemy do spowiedzi świętej, zostajemy obmyci Przenajświętszą Krwią i Wodą, które wypłynęły z Jego boku. W każdej Mszy świętej przyjmujemy Jego Ciało i Krew, mając jeszcze bardziej udział w Jego życiu.</p>
<p>Święty Paweł wzywa nas, żebyśmy pokory, postawy służby Bogu i ludziom, uczyli się przede wszystkim od Chrystusa. Chodzi tu o przyjęcie takiego „usposobienia”, jakie było w Panu Jezusie, o pragnienie, aby nasz egoizm i nasze niespójne i nieuporządkowane myśli i uczucia zostały uzdrowione w Nim, przemienione w Jego sposób myślenia i odczuwania. To jest proces, który może dokonać w nas łaska Boża, którą otrzymujemy zwłaszcza w sakramentach i w modlitwie.</p>
<p>Gdy dzisiaj dużo mówi się o nazywaniu i wyrażaniu uczuć – co jest ważne i potrzebne, bo Pan Bóg stworzył nas z darem przeżywania uczuć i emocji – słowo Boże daje nam kolejne światło: również nasze uczucia potrzebują uporządkowania, uzdrowienia, ukierunkowania. Nie musisz być niewolnikiem swoich uczuć – pozwól, aby zostały przemienione i upodobnione do uczuć Chrystusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Mt 21, 28-32</em></span></h3>
<p>We wspólnocie pierwszego Kościoła, do której święty Mateusz pisał swoją Ewangelię, byli nie tylko Żydzi, ale także wielu chrześcijan nawróconych z pogaństwa. Dzisiejsza przypowieść pokazuje więc pewną paradoksalną dynamikę: choć to do Izraela zostały najpierw skierowane Boże obietnice, Żydzi – w tym naoczni świadkowie i słuchacze życia Jezusa Chrystusa – w dużej części odrzucili Go, zamknęli serce na dar Zbawiciela. Są oni podobni do syna, który najpierw powiedział „tak” na Boże zaproszenie, ale nic z tego nie wyniknęło. Tymczasem poganie, którzy na początku przez swój grzeszny sposób życia mówili Bogu „nie”, są jak drugi z synów, który ostatecznie opamiętał się i podjął pracę w winnicy, a więc w Kościele założonym przez Chrystusa.</p>
<p>Czy to tylko historia? Widzimy, jak dziś chociażby w nie tak dalekiej od nas Francji z roku na rok wzrasta liczba młodych dorosłych, którzy pewnie nieraz żyli jak poganie, ale podejmują świadomą decyzję nawrócenia i proszą o dar chrztu świętego. Tymczasem my w Polsce, którzy katolicyzm otrzymaliśmy z mlekiem matki, mamy serca często zatwardziałe na Boże działanie; co więcej, różne formy kultów pogańskich czy demonicznych, wróżby i horoskopy, mają dziś dużą popularność.</p>
<p>Zaczął się już rok szkolny, na dniach rozpoczynają naukę i pracę studenci i profesorowie. Do jakiej konkretnej formy pracy i posługi we wspólnocie Kościoła wzywa mnie dzisiaj Chrystus?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 28.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 1, 6-22</em></span></h3>
<p>W tym tygodniu, z wyjątkiem przypadających w liturgii świąt, naszym przewodnikiem będą wybrane fragmenty Księgi Hioba. Warto jednak wziąć sobie tę księgę biblijną jako osobistą lekturę duchową, nawet na cały najbliższy miesiąc. Dobrze skorzystać z wydania Pisma Świętego z komentarzem, tak, aby lepiej zrozumieć przesłanie księgi i nie pogubić się w bogactwie jej treści.</p>
<p>Często modlimy się, żeby w rodzinie było zdrowie, żebyśmy mieli dobrą pracę i nigdy nie spotkało nas nic złego. Jednak prędzej czy później na każdego z nas, wierzących, przychodzi moment próby. Najczęściej znienacka. Takie sytuacje, nieraz bardzo bolesne, mocno obnażają stan naszej wiary – czy rzeczywiście ufam Bogu, chociaż w tym momencie nic z tego nie rozumiem? Czy tak jak Hiob, nie odwracamy się od Boga i nie przypisujemy Jemu nieprawości?</p>
<p>Chyba nie tylko współcześni Hioba, ale i wielu współczesnych ludzi nieraz myśli, że cierpienie jest konsekwencją grzechów. Tak będą próbowali tłumaczyć Hiobowi jego doświadczenia przyjaciele, rozmijając się jednak z mądrością Bożą.</p>
<p>Kiedy spotyka nas albo naszych bliskich niezawinione cierpienie, nie pomagają ludzkie wyjaśnienia. To, co jest jedynym ratunkiem dla naszego serca, to, poza ludzką obecnością i wsparciem, szczere wołanie do Boga. A wtedy, bardzo powoli, odkrywamy, że tuż obok nas idzie drogą krzyżową Jezus Chrystus.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em>Ps 17 (16), 1bcd. 2-3. 6-7</em></span></h3>
<p>Psalm 17 pomaga nam dzisiaj w modlitwie pierwszym czytaniem, tym początkiem bolesnej historii Hioba. Zwróćmy w psalmie uwagę na dwa motywy.</p>
<p>„Choćbyś badał moje serce i przyszedł do mnie nocą, i doświadczał mnie ogniem, nieprawości we mnie nie znajdziesz”. Psalmista, pomimo poczucia bycia doświadczanym przez Boga, niczym złoto wypalane w ogniu, pozostaje wierny. Nie odstępuje od Bożych przykazań, ale właśnie w momencie próby odnawia swoją decyzję o wierności Panu Bogu. Jak jest ze mną? Czy w momencie, gdy spotyka mnie próba, jakieś niezasłużone cierpienie, odnawiam moją decyzję o wierności sakramentowi małżeństwa, zakonnej konsekracji, święceniom kapłańskim? Czy pośród wewnętrznych zmagań nie szukam jakiejś ucieczki od Pana Boga, jakiejś formy kompensacji w niezdrowy, a nawet grzeszny sposób?</p>
<p>Jak uczy nas Katechizm: „Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną odpowiedzią z naszej strony. Zawsze zakłada ona pewien wysiłek. Wielcy ludzie modlitwy Starego Przymierza przed Chrystusem, jak również Matka Boża i święci wraz z Chrystusem pouczają nas, że modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z Bogiem. Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy. Jeśli nie chcemy stale postępować według Ducha Chrystusa, nie możemy także stale modlić się w Jego imię. ,Duchowa walka’ nowego życia chrześcijanina jest nieodłączna od walki modlitwy (KKK 2725)”.</p>
<p>„Wołam do Ciebie, bo Ty mnie, Boże, wysłuchasz, nakłoń ku mnie swe ucho, usłysz moje słowo”. To, co niesie psalmistę podczas jego duchowej walki, to pewność, że Bóg go słucha. Ten poruszający obraz Boga, który nachyla ku człowiekowi swoje ucho, może nam przywieźć na myśl obraz spowiedzi świętej – ksiądz, który, jak chociażby podczas pielgrzymki czy dużego spotkania młodzieży, pochyla się cały, aby człowiek mógł wypowiedzieć mu do ucha całe swoje serce. Taki jest nasz Bóg – mamy być przed Nim całkowicie szczerzy, wylewać przed nim ból swojego serca, bo On zawsze nas słucha z całą uważnością i miłością. On jest miłością (por. 1J 4, 8).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em> <em>Łk 9, 46-50</em></span></h3>
<p>Zatrzymajmy się przy drugim epizodzie dzisiejszej Ewangelii: „Kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami” (Łk 9, 50). Nieraz patrząc na ludzi, którzy nie są formalnie członkami Kościoła katolickiego, zbyt łatwo skazujemy ich na potępienie. Owszem, trzeba dziś przypomnieć, że pełnię środków zbawienia mamy w Kościele katolickim i właśnie przez ten Kościół Chrystus dokonuje dzieła zbawienia świata (por. <em><i>Dominus Iesus</i></em>, 14-16), zatem na wielkie niebezpieczeństwo naraża się ten, kto świadomie odrzuca Kościół, jego pasterzy i nauczanie, pomimo tego, że je poznał. Pewność życia w łasce Bożej mamy dzięki życiu we wspólnocie Kościoła, żyjąc łaską chrztu i pozostałych sakramentów.</p>
<p>Są jednak i tacy, którzy nie będąc formalnie członkami Kościoła, bo z różnych powodów go nie poznali, mogę być narzędziami w Bożych rękach. „Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie.” (<em><i>Lumen gentium</i></em>, 16)</p>
<p>Dzisiejsza Ewangelia w żadnym wypadku nie zachęca nas do deprecjonowania roli Kościoła, który Chrystus umiłował i za który oddał swoje życie (por. Ef 5, 25n), ale do spojrzenia z pewną świeżością na tych, którzy są wokół nas. Dobro, które dzieje się w ich życiu, dobre słowa, które od nich otrzymujemy, mogą stać się ważnym krokiem do poznania pełni bogactwa Chrystusa i Kościoła, który jest koniecznym narzędziem zbawienia i zjednoczenia wszystkich ludzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 29.09.2026 r. – święto Św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ap 12, 7-12a</em></span></h3>
<p>Patronami dzisiejszego dnia są trzej święci Archaniołowie: Michał, Gabriel i Rafał. Istnienie aniołów jest prawdą wiary (por. KKK 328). Aby w tej wierze wzrastać, w każdą niedzielę wypowiadamy słowa: Wierzę w jednego Boga, stworzyciela (…) wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”. Imiona każdego z trzech archaniołów mają swoje szczególne znaczenie oraz wiążą się z ich posłannictwem, które wyznaczył im Pan Bóg, i do każdego z nich możemy śmiało się modlić, prosząc o pomoc w naszym życiu.</p>
<p>Michał – „Któż jak Bóg!”– to ten, który, jak uczy nas dzisiejsze pierwsze czytanie z Apokalipsy, zwycięsko walczył z szatanem, wódz wojska niebieskiego. Od szczególnej wizji papieża Leona XIII Kościół zaczął modlić się modlitwą egzorcyzmu prywatnego do świętego Michała po każdej Mszy świętej. Codziennie doświadczamy różnych pokus – wzywajmy wówczas z wiarą i ufnością pomocy świętego Michała.</p>
<p>Gabriel – „Bóg wysłuchał” – to niebieski posłaniec, który zwiastował Maryi pragnienie Boga, aby stała się Matką naszego Zbawiciela. Gdy w rodzinie poczyna się dziecko, wzywajmy szczególnej pomocy archanioła Gabriela.</p>
<p>Rafał – „Bóg uleczy” – był przewodnikiem młodego Tobiasza w jego drodze ku dojrzałości i małżeństwu z Sarą. To duchowy przyjaciel dla każdego mężczyzny, aby właściwie wypełnić powierzone mu przez Boga zadania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 138 (137), 1b-2a. </em><em>2b-3. 4-5</em></span></h3>
<p>,,Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów” – uwielbia dobrego Boga psalmista. I Kościół od wieków, codziennie wyznaje prawdziwość tych słów. W każdej Mszy świętej kapłan w Prefacji mówi, że razem z aniołami i archaniołami, i wszystkimi świętymi uwielbiamy Boga, który za chwilę przyjdzie na ołtarz i stanie się obecny wśród nas, gdy Jezus dla nas przemienia chleb i wino w swoje Najświętsze Ciało i Krew. W starodawnej modlitwie Kanonu rzymskiego jest również pokorne błaganie, aby przez ręce świętego anioła dary ofiarne zostały zaniesione z ołtarza na ziemi na ołtarz w niebie, gdzie trwa niebieska, wieczna liturgia Baranka.</p>
<p>W tradycji benedyktyńskiej pierwsze ławki w chórze zakonnym zostawiano wolne dla aniołów, którzy razem z mnichami uwielbiają nieustannie Boga. To nie bajka, ale głębokie przekonanie pokoleń wierzących, że aniołowie istnieją i są nam dani jako pomoc od Pana Boga; wyznajemy to zresztą w każdą niedzielę w Credo, deklarując, że wierzymy w Boga Stworzyciela „wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.</p>
<p>Święty Bernard z kolei miał kiedyś wizję, że przy każdym zakonniku odmawiającym Liturgię godzin stoi jego anioł. Przy tych, którzy są skupieni, zapisują w księdze każdą zgłoskę trwałym atramentem. Przy tych, którzy są roztargnieni i znużeni, zapisane słowa jakby się rozpływały, nic z nich nie zostawało. To mobilizujące zwłaszcza dla wszystkich, którzy odmawiają brewiarz jako zobowiązanie podjęte świadomie podczas święceń lub zakonnej profesji.</p>
<p>Wreszcie, w każdej naszej modlitwie, zwłaszcza, gdy zmagamy się tak, jak Pan Jezus w Ogrójcu, jest przy nas nasz anioł. W żadnej modlitwie nie jesteśmy sami!</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: J 1, 47-51</em></span></h3>
<p>Każdy z nas, modląc się słowami Ewangelii, może dziś podejść do Pana Jezusa jak sceptyczny dotąd Natanael, i prosić, aby owocem tej modlitwy było pomnożenie naszej wiary w obecność i wstawiennictwo aniołów.</p>
<p>W centrum naszej wiary jest Chrystus, król aniołów, któremu wszystko co w niebie i na ziemi jest i będzie ostatecznie poddane. Ale nasz Pan pragnie właśnie przez różne rodzaje „pomniejszych” pośredników prowadzić nas do siebie. Rzeczywistość nieba, które od czasu Wcielenia i Ofiary Paschalnej łączy się z ziemią, a sprawy boskie ze sprawami ludzkimi (por. Orędzie wielkanocne <em><i>Exultet</i></em>), przypomina nie tyle jednoosobową działalność gospodarczą, ile pokaźny chór dobrze zharmonizowanych ze sobą głosów, gdzie w centrum jest zawsze Jezus Chrystus, otoczony rzeszą aniołów i świętych (por. KKK 331).</p>
<p>„Aniołowie są obecni od chwili stworzenia i w ciągu całej historii zbawienia, zwiastując z daleka i z bliska to zbawienie oraz służąc wypełnieniu zamysłu Bożego” (KKK 332). Aniołowie są również obecni w całym życiu Chrystusa (por. KKK 333). Będą też obecni przy końcu czasów, gdy Chrystus przyjdzie powtórnie w chwale, sądzić żywych i umarłych (por. Mt 25, 31),</p>
<p>Jeśli każde z misteriów życia Jezusa oświetla jakąś część naszego życia, i mamy te misteria przeżywać i dopełniać w sobie (por. słowa św. Jana Eudesa, KKK 521), to z całą pewnością w każdym z naszych doświadczeń – radosnych, świetlistych, bolesnych i chwalebnych – mamy przy sobie na pomoc świętych aniołów, którzy umocnią nas w wierze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 30.09.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>:</em> <em>Hi 9, 1-12. 14-16</em></span></h3>
<p>Przejmująca jest głęboka pokora Hioba wobec Boga, który dopuszcza na niego ogrom cierpień. Zbolałego serca Hioba nie są w stanie pocieszyć ludzkie mądrości jego przyjaciół, którzy są przekonani, że znają drogi Boże.</p>
<p>Jednak to właśnie w momentach cierpienia, które spada na nas w niezawiniony sposób, jesteśmy zaproszeni do stanięcia wobec Boga poprzez tym żarliwszą modlitwę. Tak jak Hiob, nie musimy mieć gotowych schematów odpowiedzi, bo Pan Bóg nie jest sztuczną inteligencją – Jego miłość i mądrość wobec nas to nie wynik działania algorytmów. Modlitwa, zwłaszcza wtedy, gdy nie rozumiemy tego, co dzieje się w naszym życiu, jest zaproszeniem do uznania wyższości dróg Bożych nad naszymi. Przychodzimy nieraz na adorację, czy rozważamy Boże słowo, z podobnymi pytaniami, jakie kłębiły się w sercu Hioba: „Jakże ja zdołam z Nim mówić? Jakich dobiorę słów wobec Niego? Choć słuszność mam, nie odpowiem, a przecież błagać będę o litość”.</p>
<p>A wtedy doświadczamy mocy słów, którymi pocieszał swoich uczniów święty Paweł: „Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8, 26).</p>
<p>Bądźmy uważni na ludzi w naszych wspólnotach, którzy udzielają z nadmierną pewnością siebie gotowych recept, nie znoszących sprzeciwu. Bądźmy wdzięczni wobec naszych spowiedników i kierowników duchowych, którzy zamiast mądrzyć się po swojemu, próbują cierpliwie wskazywać nam Boże drogi.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 88 (87), 10b-11. 12-13. 14-15</em></span></h3>
<p>Psalm 88 znalazł swoje stałe miejsce w modlitwie piątkowej Komplety w Liturgii Godzin. Towarzyszymy wówczas Panu Jezusowi złożonemu do grobu, gdy wielka cisza zaległa ziemię, bo Król zasnął.</p>
<p>Pytamy wówczas: „Czy to w grobach sławi się Twoją łaskę, a wierność Twoją w miejscu zagłady? Czy Twoje cuda widzi się w ciemnościach, a sprawiedliwość w krainie zapomnienia?”</p>
<p>Słowo Boże nie omija trudnych momentów czy dłuższych okresów cierpienia w naszym życiu, kiedy coś bardzo boli nasze serce, gdy przeżywamy jakieś duchowe zmaganie, żałobę po śmierci bliskiej osoby, pytania w wierze, na które nie ma szybkich odpowiedzi. Ale właśnie tam – w tych różnych ciemnościach grobu – potrzebujemy dokonać aktu wiary, że jest z nami Jezus złożony do grobu. Z głęboką wiarą i ufnością, że ostatnie słowo należy do niedzieli zmartwychwstania.</p>
<p>Możemy wtedy wrócić do słów, którymi Kościół modli się przy grobie Pańskim w Wielki Piątek wieczorem: „Panie Jezu Chryste, nasze zmartwychwstanie i życie, podźwignij nas z grobu grzechów, nawiedź i napełnij duchową mocą. Spraw, abyśmy ugruntowani w wierze, nadziei i miłości mogli pojąć ze wszystkimi świętymi, jak wielka jest Twoja miłość. Tak bardzo nas umiłowałeś, że dla nas poniosłeś śmierć na krzyżu, aby żaden człowiek, który wierzy w Ciebie, nie zginął, ale miał życie wieczne”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 9, 57-62</em></span></h3>
<p>Hiob, którego spotykamy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, nie stawiał Panu Bogu warunków, ale pytania. Nie rozumie, ale poddaje się mądrości Bożej. Nie chce pouczać Pana Boga, jak ktoś, kto zadaje pytanie profesorowi, ale tak naprawdę wplata w nie własną odpowiedź. Nieraz naprawdę dumny ze swojej „mądrości”.</p>
<p>W modlitwie dzisiejszą Ewangelią możemy zatrzymać się przy jednym z trzech spotkań Jezusa z osobami, które chcą pójść za Nim, ale coś mocno ich wiąże. Pierwszego – prawdopodobnie jakaś pokusa stabilizacji; drugiego – przeszłość; trzeciego &#8211; nadmierne przywiązanie do rodziny. Niezależnie od tego, jakie były rzeczywiste motywy ich zwlekania z pójściem za Jezusem całym sercem, całą mocą, całym życiem, pozostawali jakoś niespełnieni, nieszczęśliwi. Tymczasem droga ucznia wymaga zaparcia się siebie, nie znosi kompromisów, i nie jest najwygodniejszą z możliwych dróg.</p>
<p>Święci odkrywali w miarę wzrostu w przyjaźni z Bogiem różne przeszkody, różne nieuporządkowane przywiązania, które nie pozwalały im pójść dalej. Jednak zgoda na to, by dać się poprowadzić Bogu, wyzwalała w nich zupełnie nowy potencjał. Owocowało to zarówno w ich własnym życiu, jak i dla dobra całego Kościoła.</p>
<p>Do czego zaprasza mnie dziś Pan? Czy nie stawiam Panu Jezusowi jakiś warunków, barier, nieufności w moim sercu? Co przeszkadza mi w wolności serca i dyspozycyjności wobec powołania, do którego wzywa mnie Bóg?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 1.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 19, 21-27</em></span></h3>
<p>Z głębi swoich ciemności Hiob, kierowany Duchem Świętym, wyraża jedną z pierwszych starotestamentalnych nadziei na zmartwychwstanie i życie wieczne: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje i jako ostatni stanie na ziemi. Potem me szczątki skórą przyodzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”.</p>
<p>Ten przejmujący fragment słyszymy nieraz podczas Mszy świętej pogrzebowej, mając przed oczami trumnę z ciałem zmarłej osoby. Ciągle zbyt mało wracamy do świadomości wiary w zmartwychwstanie w naszym własnym ciele, a myśl o reinkarnacji albo różne formy lekceważenia ludzkiego ciała są dziś wszechobecne nawet wśród chrześcijan.</p>
<p>Co to znaczy zmartwychwstać? Jak uczy nas Katechizm, „w śmierci, będącej ‘rozdzieleniem duszy i ciała, ciało człowieka ulega zniszczeniu’, podczas gdy jego dusza idzie na spotkanie z Bogiem, chociaż trwa w oczekiwaniu na ponowne zjednoczenie ze swoim uwielbionym ciałem. Bóg w swojej wszechmocy przywróci ostatecznie naszym ciałom niezniszczalne życie, jednocząc je z naszymi duszami mocą Zmartwychwstania Jezusa” (KKK 997). Wszyscy, którzy umarli, zmartwychwstaną – albo do życia, albo do potępienia (KKK 998). Zmartwychwstaniemy w naszym własnym ciele, które mamy teraz, „ale to ciało będzie przekształcone w &#8222;chwalebne ciało&#8221; (Flp 3, 21), w &#8222;ciało duchowe&#8221; (1 Kor 15, 44) (KKK 999).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. </em><em>13-1</em></span></h3>
<p>„O Tobie mówi serce moje:  «Szukaj Jego oblicza!»” Pragnienie ujrzenia oblicza Boga raz po raz wybrzmiewa na kartach Biblii. Oblicze Pana Boga pragnęli ujrzeć Mojżesz, Eliasz, prorocy, którzy mieli różne częściowe poznanie chwały Bożej.</p>
<p>I wreszcie przychodzi na ziemię Syn Boży, Jezus Chrystus, Słowo, które stało się Ciałem (J 1,14); Ten, który „jest Obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15). Najgłębsze pragnienie naszego serca, które budzi nas nieraz w nocy, nieraz odzywa się nad ranem, a nieraz w ciągu dnia, to spotkanie twarzą w twarz Chrystusa, który objawia nam Ojca.</p>
<p>To znamienne, że dziś coraz więcej ludzi – w tym młodych – odkrywa w sobie głębokie zaproszenie od Ducha Świętego do częstej, a nawet codziennej, godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. To spotkanie miłości z Jezusem, z Jego eucharystycznym obliczem, ale też ćwiczenie wiary – widzimy tego samego Jezusa, którego ujrzymy w niebie twarzą w twarz, teraz ukrytego pod postacią chleba. Po konsekracji nie ma tam już jednak nawet okruszyny chleba – to żywy Jezus, z Ciałem i Krwią, duszą i Bóstwem.</p>
<p>Możemy na adoracji powtarzać słowa Psalmu 27: „Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących. Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 10, 1-12</em></span></h3>
<p>Przyjście Pana Jezusa było jak rzucenie ognia na ziemię – od Niego, światłości świata, kolejne ludzkie serca stopniowo zaczęły rozpalać się pragnieniem niesienia Ewangelii. W rozdziale 9 Ewangelii święty Łukasz mówi o powołaniu Dwunastu Apostołów. Ich misja trwa nadal w Kościele dzięki sukcesji apostolskiej, która gwarantuje nam spotkanie z tym samym Jezusem w słowie Bożym, nauczaniu i sakramentach, których gwarantami są posłuszni Ojcu Świętemu biskupi oraz wyświęceni przez nich kapłani i diakoni.</p>
<p>W rozdziale 10 Ewangelii św. Łukasza misja się rozszerza – Pan Jezus powołuje jeszcze innych 72 uczniów, a więc tylu, ile narodów liczył według ówczesnej rachuby świat.</p>
<p>Jezus wysyła uczniów „po dwóch”. To ważne przypomnienie o tym, że nawet dając świadectwo indywidualnie, jesteśmy świadkami Kościoła. Łatwo przecież ulec pokusie dystansowania się albo wręcz odżegnywania się od Kościoła, wymyślając jakąś własną jego wersję.</p>
<p>Wreszcie, Jezus wysyła ich przed sobą, dosłownie „przed swoim obliczem” – to trochę tak, jak tata, który mówi do syna: śmiało idź pierwszy, jestem za tobą. Kiedy w pracy, na studiach, w szkole, jakoś po ludzku „głupio nam” uczynić znak krzyża, mieć medalik czy szkaplerz na piersi, albo przeciwstawić się złu, pamiętajmy, że Jezus, nasz Pan i Mistrz, jest z nami. Jeden prosty, ale świadomy gest wypływający z wiary może rozpalić oziębłe, ludzkie serce, pogrążone jeszcze w mroku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 2.10.2026 r. – wspomnienie Aniołów Stróżów</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Wj 23, 20-23</em></span></h3>
<p>Kiedy byliśmy mali, to prawdopodobnie pierwszą z modlitw, której nauczyli nas rodzice czy dziadkowie, było „Aniele Boży, stróżu mój”. Dzisiejszy dzień to wspomnienie świętych Aniołów Stróżów i zaproszenie, żeby nie tylko wrócić do tej modlitwy, ale również do żywej wiary w obecność aniołów w naszym życiu.</p>
<p>Do Izraelitów, którzy właśnie wyszli z Egiptu i otrzymali Prawo na Synaju, Pan Bóg kieruje zapewnienie, że na całą trudną drogę przez pustynię, otrzymują anioła jako przewodnika.</p>
<p>Dla nas, którzy przyjęliśmy chrzest i otrzymaliśmy nowe Prawo, dar Ducha Świętego, również jest potrzebna pomoc aniołów. Nie są oni jakąś przeszkodą w podążaniu za Chrystusem, ale właśnie Jego wysłannikami, abyśmy mogli osiągnąć zbawienie (por. Hbr 1,14). Mamy szanować naszego anioła stróża, słuchać Jego natchnień, i być im posłusznym. Modlitwa do anioła może poprzedzić naszą drogę samochodem, czy spotkanie ze znajomymi.</p>
<p>Jak uczy nas Kościół, „życie ludzkie od początku aż do śmierci jest otoczone opieką i wstawiennictwem aniołów. Każdy wierny ma u swego boku anioła jako opiekuna i stróża, by prowadził go do życia. Już na ziemi życie chrześcijańskie uczestniczy &#8211; przez wiarę &#8211; w błogosławionej wspólnocie aniołów i ludzi, zjednoczonych w Bogu” (KKK 336).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny:</em> <em>Ps 91 (90), 1-2. 3-4. 5-6. 10-11</em></span></h3>
<p>W przekładzie poetyckim Jana Kochanowskiego bardzo często śpiewamy psalm 91 jako pieśń „Kto się w opiekę odda Panu swemu”. A jej szósta zwrotka mówi właśnie o roli aniołów w naszym życiu: „Aniołom swoim każe cię pilnować, gdziekolwiek stąpisz, będą cię piastować, na ręku nosić, abyś idąc drogą na ostry kamień nie ugodził nogą.”</p>
<p>To niezwykłe, że Pan Bóg posługuje się bogactwem całego stworzenia – istot widzialnych i niewidzialnych – aby nas prowadzić do siebie. Gdzie są nasi aniołowie stróżowie?</p>
<p>Warto dziś podziękować swojemu aniołowi za te konkretne sytuacje, kiedy przynaglił nas do zahamowania samochodem, bo było o krok od wypadku; kiedy obudził nas na odpowiednią godzinę; gdy czuwał nad nami podczas egzaminu; gdy wstawiał się za nami, gdy czekała nas trudna rozmowa.</p>
<p>Psalm 91, którym modlimy się w liturgii we wspomnienie Aniołów Stróżów, to zaproszenie, byśmy w naszym życiu nie stracili zdrowego balansu. Pewnie częściej mówimy o tym, że diabeł i jego upadli aniołowie kuszą nas na różne sposoby – i to prawda – ale zapominamy, że potężne wojsko anielskie zawsze może przyjść nam z pomocą. Modlitwa do Anioła stróża to nie słodkie wspomnienie dzieciństwa, ale wyraz pokornej wiary w to, że sami naprawdę nie osiągniemy zbawienia, że zwycięstwo w duchowej walce nie dokonuje się naszą ludzką mocą, przenikliwością umysłu czy talentami. Potrzebujemy Bożej pomocy, która wyraża się również poprzez posyłanych nam na pomoc aniołach.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia:</em><em> </em><em>Mt 18, 1-5. 10</em></span></h3>
<p>„Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”.</p>
<p>Pan Jezus w tym fragmencie Ewangelii Mateusza kieruje wiele pouczeń na temat życia we wspólnocie Kościoła. Zaczyna od troski o najmniejszych i bezbronnych. Świadomość tego, że każdy człowiek ma swojego anioła stróża, że już każde poczęte dziecko ma takiego anioła, to dodatkowy motyw do naszej odpowiedzialnej troski o każde życie, o każdego człowieka. Jak realizować to w konkrecie życia?</p>
<p>Nadal wielu ludzi, którzy deklarują się jako katolicy, mają swój „punkt widzenia” na tak podstawowe tematy moralne, wynikające z prawa naturalnego – w takich rozmowach prośmy również o pomoc naszych aniołów stróżów, bo nieraz to rzeczywiście wyczerpująca walka.</p>
<p>W naszych parafiach zauważamy nieraz kogoś, kto od niedawna zaczął chodzić na codzienną Mszę świętą, albo po wielu latach powrócił do życia sakramentalnego – jego aniołowie wpatrują się w oblicze Ojca w niebie, i my okażmy mu więcej zainteresowania, życzliwości, a nie wyższości.</p>
<p>We wspólnotach, do których należymy, zawsze są jakieś osoby „maluczkie” – może małomówne, nieśmiałe, jakby wycofane. Możemy okazać się jak Barnaba dla Pawła tymi, którzy wprowadzą ich „do serca” wspólnoty, chociażby poprzez cierpliwe wysłuchanie tego, co mają do powiedzenia, choć wymaga to od nas wyjścia z własnej strefy komfortu. Niepowtarzalność każdego człowieka Pan Bóg potwierdza również i w ten sposób, że daje każdemu na pomoc anioła stróża.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 3.10.2026 r.</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Hi 42, 1-3. 5-6. 12-17</em></span></h3>
<p>„Dotąd znałem Cię ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. To najpiękniejszy owoc zmagań Hioba. Przestał być jedynie człowiekiem pobożnym, ale stał się prawdziwie wierzący. Przeszedł z Bogiem trudną drogę, do której go zaprosił, i jego wypróbowana nadzieja i oczyszczona wiara są światłem dla każdego z nas w naszych cierpieniach.</p>
<p>Wobec naszych okresów buntu i niezrozumienia, przytłoczenia mniejszym lub większym cierpieniem, stajemy wobec próby wiary w Bożą wszechmoc. Ale to właśnie w takich ciemnościach i zmaganiach, powtarzane jakby w pustce „Jezu, ufam Tobie”, „Jezu, kocham Ciebie” w jakiś tajemniczy sposób poszerza i leczy nasze serce.</p>
<p>Jak uczy nas Katechizm, „Jedynie wiara może przylgnąć do tajemniczych dróg wszechmocy Bożej. Ta wiara chlubi się ze swych słabości, by przyciągnąć do niej moc Chrystusa (…) Nic nie może tak umocnić naszej wiary i naszej nadziei, jak głębokie przekonanie wyryte w naszych duszach, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.” (KKK 273 &#8211; 274).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: Ps 119 (118), 66 i 71. 75 i 91. 125 i 130</em></span></h3>
<p>Najdłuższy z całej księgi, Psalm 119, to pochwała Bożego prawa. Szczęśliwi są ci, którzy żyją według przykazań (por. Ps 119, 1), młody człowiek zachowa czyste serce, kierując się nimi (w. 9); słowo Boże może znów ożywić człowieka, który czuje się przytłoczony życiem niczym ktoś powalony w proch (w. 25). Ale padają w tym długim psalmie i takie, paradoksalne słowa: „Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś, bym się nauczył Twoich ustaw”. Uczymy się wierności Bożym przykazaniom przez upokorzenia.</p>
<p>Często dziękujemy Panu Bogu za nasze sukcesy – te ludzkie i duchowe. Ale w Bożej pedagogii, którą nie do końca rozumiemy, jest jakoś tak, że ciągle „moc w słabości się doskonali” (por. 2Kor 12,7-10); że dobrze być zadowolonym z własnego niezadowolenia, jak w swoich <em><i>Listach o modlitwie</i></em> uczy o. John Chapman.</p>
<p>Kiedy prosimy o światło Ducha Świętego, to On pomaga nam zobaczyć także w naszych porażkach, upokorzeniach, poniżeniach niezwykłą drogę wzrostu. Nasze trudności, słabości, a nawet grzechy, są szkołą pokory. Nie mamy ich szukać, ale gdy nas przygniatają, to przyjście do Bożego miłosierdzia, po Bożą pomoc, jest właśnie wyrazem pokory. „Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś”. To dziwna logika, logika krzyża, który jest krzyżem chwalebnym.</p>
<p>Takiego Bożego myślenia, takiej interpretacji naszych różnych porażek, uczymy się, zanurzając się każdego dnia w lekturze, rozważaniu i modlitwie słowem Bożym: „Poznanie Twoich słów oświeca i naucza niedoświadczonych”.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: Łk 10, 17-24</em></span></h3>
<p>Modląc się dzisiejszą Ewangelią, jesteśmy zaproszeni do odpowiedzi na pytanie, jak przeżywamy radość w naszym życiu. Albo – co nas tak naprawdę cieszy?</p>
<p>W perspektywie życia wiary, dość często można spotkać pewną duchową egzaltację i poszukiwanie cudownych, spektakularnych zjawisk. Niestety, jak uczy tradycja Kościoła, cuda potrafi podrabiać także diabeł, więc trzeba być bardzo ostrożnym wobec zbyt pochopnego mówienia o uzdrowieniach, choć te autentyczne oczywiście się zdarzają. Pan Jezus prowadzi jednak siedemdziesięciu dwóch uczniów, którzy właśnie wrócili z pierwszego posłania, rozradowani spektakularnymi sukcesami, aby swoją radość odkrywali nie tyle w samych tych sukcesach, ale w tym, że mają oni miejsce w niebie. Celem każdej małej wspólnoty w Kościele jest ostatecznie zbawienie, a nie zaspokojenie wszystkich ludzkich potrzeb.</p>
<p>Każdy z nas może, dzięki więzi z Jezusem, wejść w tę Jego głęboką radość Syna, który raduje się w Duchu Świętym i całkowicie powierza się Ojcu. Każdy zwykły, szary dzień, choć byśmy byli jakoś emocjonalnie rozbici i wiele radości w nas się nie tliło, może być okazją, żeby zanurzyć się w tej Jezusowej radości. Ona jest o wiele głębsza, niż chwilowy entuzjazm. Radość bycia umiłowanym synem, umiłowaną córką Boga Ojca, to głęboka pewność, jaka jest nasza tożsamość. Że nim cokolwiek zrobimy dla dobra Kościoła, jesteśmy umiłowani, chciani, otoczeni opieką całej Trójcy Świętej. Nasze dziecięctwo Boże to nie infantylizm, ale zdrowa, dojrzała duchowość, która opiera się na zaufaniu w Bożą łaskę i wiernym pełnieniu woli Bożej na co dzień, bez spektakularności.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxvi-tydzien-zwykly-od-27-wrzesnia-do-3-pazdziernika-2026-r-ks-mateusz-mickiewicz/">Komentarze do czytań – XXVI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 27 września do 3 października 2026 r. &#8211; ks. Mateusz Mickiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 20 do 26 września 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2026 18:59:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22282</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXV Niedziela Zwykła, 20.09.2026 Mt 20, 1-16a Bóg umówił się z każdym z nas na 10 Słów. Każde z Nich &#8211; Dekalog &#8211; ma tę samą wartość. Niezależnie od tego, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 20 do 26 września 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>XXV Niedziela Zwykła, 20.09.2026</strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 20, 1-16a</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Bóg umówił się z każdym z nas na 10 Słów. Każde z Nich &#8211; Dekalog &#8211; ma tę samą wartość. Niezależnie od tego, kiedy zaczniesz je stosować w swoim życiu. Aby je zacząć wdrażać, potrzebujesz Je usłyszeć. Dzisiejsza Przypowieść o Winnicy pokazuje, że dla Niego &#8211; Jezusa &#8211; nigdy nie jest za późno. Wychodzi przed człowieka, aby wykorzystał ten właściwy moment i otrzymał najcenniejszego denara. Życie wieczne. Zadaj sobie pytanie: jak reagujesz na Pana, gdy On wychodzi do Ciebie w drugim człowieku, w sytuacjach życiowych, abyś nie tyle dostał zapłatę co prawdziwe szczęście &#8211; życie z Nim. Bóg z Ciebie nigdy nie rezygnuje, szanując jednocześnie Twoją decyzję, gdy Go odrzucasz. Naucz się słuchać, abyś nie był tylko wykonawcą Prawa, pracy, ale by Prawo i Twoja praca przemieniała Ciebie. Z pomocą Boga, ale też i drugiego człowieka odkrywaj w sobie dobro i pozwól tym dobrem się podzielić. To też jest denar.</p>
<h2 style="font-weight: 400;"><span style="color: #800000;"><strong>Poniedziałek, 21.09.2026 &#8211; Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty</strong></span></h2>
<h3 style="font-weight: 400;"><strong><span style="color: #993300;">Mt 9, 9-13</span></strong></h3>
<p style="font-weight: 400;">Parafrazując słowa innego fragmentu Ewangelii: Bóg nie przychodzi do sprawiedliwych, ale do grzeszników, żeby stali się sprawiedliwi, czyli świętymi. Patrząc na pedagogikę Jezusa, możesz dostrzec &#8211; oczywiście jeśli chcesz &#8211; że Bóg jest zakochany w człowieku, bez względu w jakim stanie się znajduje. Tylko od nas ludzi, od Ciebie, zależy, czy pozwolisz Mu &#8211; Jezusowi &#8211; dać się pociągnąć. Przykład św. Mateusza pokazuje &#8211;  Tobie też, że świętość nie jest zarezerwowana dla idealnych w oczach świata, ale dla każdego. Celnik, to ten który zarządza finansami, czyli „z zasady” jest kombinatorem, złodziejem. A dla Jezusa? Idealny materiał na świętego, posłanego. Dlaczego? Bo dla Niego liczy się nie to, co robisz, ale to jakim się stajesz. Oczywiście cel nie uświęca środków, jednak w dzisiejszej historii warto żebyś zauważył, że dla Jezusa każdy, a więc i Ty, jest ważny.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Wtorek, 22.09.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 8, 19-21</span></h3>
<p>Przyszli, to nie tylko czas przeszły, ale zaproszenie byś każdego dnia przychodził, czyli poznawał Jezusa, a w Jego obecności poznawał Siebie i stawał się bratem/siostrą, czyli Kimś wyjątkowym w relacji do Niego.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Środa, 23.09.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9, 1-6</span></h3>
<p>Pośród tych, którzy przyszli, byli ci którzy stali się posłani &#8211; Apostołami. To przyjście dokonuje się w totalnej wolności – bez torby, chleba, pieniędzy, którą później jeden z nich stracił. Jesteś zaproszony do wolności i w niej do głoszenia &#8211; czyli życia wg Ewangelii. To taki sposób Braci Mniejszych od św. Franciszka z Asyżu. Reguła mojego Zakonu mówi jasno: Reguła i życie Braci Mniejszych polega na zachowywaniu Świętej Ewangelii naszego Pana Jezusa Chrystusa.<br />
Nie oznacza to, że musisz rezygnować ze swojego dotychczasowego życia, jeżeli już wybrałeś, ale spokojnie możesz zacząć od tego, aby Ewangelia była wektorem Twojego życia, a dzięki Tobie, także dla drugiego.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Czwartek, 24.09.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9, 7-9</span></h3>
<p>Gdy  człowiek odrzuca wektor jakim jest Ewangelia, czyli Jezus, pojawia się strach. Tak jak u Heroda. Nie stań się Herodem.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Piątek, 25.09.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9, 18-22</span></h3>
<p>Dzięki Ewangelii, o wiele łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie z dzisiejszego tekstu Świętego, za kogo uważają ludzie Syna Człowieczego? Ewangelia nie jest podręcznikiem historii, chociaż jest osadzona w historii, abyś wobec Niej mógł nie tylko powiedzieć, Panem jest Jezus, ale by dzięki Twojemu świadectwu, ten który jeszcze nie zna Jezusa, znalazł dla Niego w swoim życiu właściwe miejsce.<br />
Masz miejsce w Sercu Jezusa.</p>
<h2><span style="color: #800000;">Sobota, 26.09.2026r.</span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 9, 43b-45</span></h3>
<p>Gdy On, Jezus, nie jest w Twoim sercu, zaczynasz się Go bać. Nie bój się, zaryzykuj. Jezus, Bóg, zaryzykował i dał Ci prawdziwe życie. Bez lęku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 20 do 26 września 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXV TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 20 do 26 września 2026 r. &#8211; ks. Waldemar Kluz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxv-tydzien-zwykly-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-ks-waldemar-kluz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2026 13:30:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22280</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXV Niedziela Zwykła, 20.09.2026 Pierwsze czytanie: Iz 55, 6-9 To słowo nie pozwala pozostawać w sennym letargu. Bóg szuka człowieka, przyszedł szukać i znaleźć to, co się zgubiło. Czego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxv-tydzien-zwykly-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-ks-waldemar-kluz/">Komentarze do czytań – XXV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 20 do 26 września 2026 r. &#8211; ks. Waldemar Kluz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXV Niedziela Zwykła, 20.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Iz 55, 6-9</i></em></span></h3>
<p>To słowo nie pozwala pozostawać w sennym letargu. Bóg szuka człowieka, przyszedł szukać i znaleźć to, co się zgubiło. Czego szukacie? Kogo szukacie? Bóg wie, kogo i czego szuka. Człowiek w wirze życia, a często także w stanie wyobcowania, nie wie ani kogo, ani czego szuka. Słowo Pana, podane przez Izajasza, przynagla nas do szukania Boga. On nas zapewnia, że jest blisko, a skoro tak, to trzeba Go wzywać. Zdarcie gardła chociażby przez głośne recytowanie psalmów, hymnów i pieśni połączonych z długimi pacierzami nie wystarczy. Chcesz Pana – komunii z Nim? Potrzebne jest cięcie – porzucenie zła, grzechu, nawrócenie i podążanie ku Niemu. Izajasz, choć wierzący Izraelita, ze świadomością objawiania się Jahwe Hebrajczykom, podpowiada, że Pan Bóg dla człowieka pozostanie na tej ziemi nie poznanym do końca. Owo poznawanie z naszej strony Boga jest rozłożone na proces całego naszego życia. Będziemy Go poznawać, a On będzie nas nasycał sobą. Człowiek współczesny męczy się szukaniem wielu rzeczy, aby spełnić siebie. ( zob. V. Frankl, <em><i>Człowiek w poszukiwaniu sensu</i></em>).</p>
<p>Szukaj, szukaj – przynaglenie Izajasza rozbrzmiewać będzie na nowo z ust Jezusa – szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam, proście, a otrzymacie. Zazwyczaj w prozie życia nasze poszukiwania koncentrują się na wyszukiwaniu i tropieniu tego, co cielesne, karmiące zmysły i emocje. Szukamy szczepionki, antidotum na COVID-19, lepszej jakości życia. W licznych i wielokierunkowych poszukiwaniach nie zapominajmy o podstawowym ukierunkowaniu koncentrującym się na Bogu.</p>
<p>Szukanie Pana pomijające nawrócenie okaże się w konsekwencji niewystarczające. Słowo to czytane jest dzisiaj w Kościele. Kościół potrzebuje dogłębnej reformy, a ta reforma dokonuje się przez nasze nawrócenie. (Por. R. Sarah, <em><i>Wieczór się zbliża i dzień już się chyli,</i></em> Warszawa 2019. s. 15.)</p>
<h3><i></i><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 145, 2-3.8-9.17-18</i></em></span></h3>
<p>Przywołany dzisiaj w liturgii psalm wydaje się być owocem modlitwy dziękczynno-sławiącej Boga przez człowieka dojrzałego w wierze, który coś przeżył i czegoś już doświadczył oraz był bacznym obserwatorem życia. Nade wszystko człowiek ten ogarnięty łaską Pana sławi łagodność, miłosierdzie, sprawiedliwość i bliskość Boga względem stworzenia. Przypomina mi się doświadczenie pewnego mężczyzny. Młody student, mający 24 lata, dotknięty ciężarem nerwicy, korzystający z pomocy specjalisty od psychiki ludzkiej, zaczyna wchodzić przez modlitwę różańcową w bliższą relację z Bogiem i Maryją. Po kilku latach, dźwigający się ku górze z przekonaniem, zaczyna składać świadectwo: <em><i>Pozostaje mi już tylko dziękować Bogu za Jego łaskę, do tej pory przeważnie o coś prosiłem</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Flp 1, 20c-24. 27a</i></em></span></h3>
<p>Krótki fragment listu autorstwa św. Pawła wpisuje się w dynamikę pierwszego czytania i psalmu. Przynagla nas do jeszcze większego i intensywniejszego wielbienia Boga w każdych okolicznościach naszej egzystencji: <em><i>czy to przez życie, czy przez śmierć. </i></em>W Pawłowej myśli można zauważyć zbieżność z postawą starotestamentowego Hioba, który mówił w duchu wiary: <em><i>Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!</i></em> (Hi 1,20)</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 20, 1-16a</i></em></span></h3>
<p>Przypowieści tak często wykorzystywane przez Jezusa w nauczaniu, oprócz pozytywnej zachęty, aby człowiek żył we współpracy z Bogiem i przybliżenia znaczenia rzeczywistości królestwa niebieskiego, spełniają funkcję prorocko aktualną i prorocko eschatologiczną. Prorocko aktualną w tym sensie, że Bóg w każdym pokoleniu ludzkim i w historii każdego człowieka wychodzi ku stworzeniu rozumnemu z wołaniem i zaproszeniem: przyjdź do Mnie i zaangażuj się w sprawy mojego królestwa. Zaś prorocko eschatologiczną, w sensie dopełnienia się wszystkich zapowiedzi i propozycji Bożych w przyszłości. Do Boga należy czas i wieczność i tylko On mocen jest odnowić całe stworzenie i każdy człowiek znajdzie w Nim definitywne spełnienie, również robotnik ostatniej godziny. W maju br. pożegnano w Kodniu znanego teologa śp. ks. prof. Wacława Hryniewicza, który podczas jednego z wywiadów powiedział: <em><i>W każdym jest włókno dobroci, które dostrzega Bóg i za które pociągnie człowieka ku sobie.</i></em> (cytowane z pamięci przez parafrazę).</p>
<p>Ewangelia ta dopełnia prawdy szukania Boga przez człowieka, do którego wzywał Izajasz w pierwszym czytaniu. Tak człowiek szuka Stwórcy, lecz należy pamiętać, że Bóg nas uprzedza. To On poszukuje człowieka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, 21.09.2026</b></strong><strong><em><b><i> </i></b></em></strong><strong><b>– święto Św. Mateusza, apostoła i ewangelisty</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Ef 4, 1-7. 11-13</i></em></span></h3>
<p>Więzienie dla Pawła okazało się tłocznią, która w momencie granicznym toczącego się procesu i bliskiej śmierci wydobyła z niego pokarm duchowy dla ludzi wierzących pierwszego wieku i kolejnych pokoleń, aż do naszych czasów. Apostoł Narodów przeszedł z Jezusem i wieloma wspólnotami na szlakach podróży misyjnych długą drogę formacyjną, która odkryła przed nim wartości najcenniejsze w budowaniu Kościoła Chrystusowego. List do Efezjan jest adresowany do uczniów Jezusa, którzy mają się troszczyć o jedność we wspólnocie, o jedność, która permanentnie jest zagrożona i łamana. Ten fragment koresponduje wyraźnie z mową arcykapłańską i modlitwą Jezusa przed męką: <em><i>Ojcze spraw, aby byli jedno, aby tak się zespolili, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał </i></em>(por. J 17, 21-23). Dzisiaj potrzebujemy jedności, której podstawą jest Jezus Chrystus, którą budowali także pierwsi Apostołowie. Tęsknimy za jednością, która nie polega na dominacji jednostki nakłaniającej pozostałych do przestrzegania zewnętrznego rytuału własnych upodobań, lecz jedności, która czerpie z relacji Trójcy Świętej. Jedności braci i sióstr, którzy kierując się pokorą, cichością, cierpliwością, dają drugiemu przestrzeń wolności w wyrażaniu się. Czy jednak człowiek rozbity w sobie samym, poraniony wewnętrznie, będzie w stanie wyjść z siebie ku bliźnim? Papieże kilku ostatnich dziesięcioleci przyczynę aktualnego głębokiego kryzysu upatrują w błędnej antropologii. Więzień w Panu – św. Paweł zachęca nas, abyśmy postępowali w sposób godny powołania. Bóg nas woła i kształtuje słowem – szanując to słowo, nadstawiając uszu ku Niemu, zaczynamy nabierać wartościowego pokarmu, który z czasem ukształtuje nasze myślenie i postawy.</p>
<p>Jedności nam brakuje, do jedności dążmy, ćwiczmy się w pielęgnowaniu jej. Jedność pochodzi od Boga. Z bliźnimi możemy ją tworzyć, budować we wszystkim, z zaznaczeniem, że do granic grzechu. Św. Mateusz, którego dzisiaj liturgia przywołuje, pisze: <em><i>Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. </i></em>Jedność we wspólnocie Kościoła i naszych rodzinach naprawdę wiele kosztuje.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 19, 2-3.4-5</i></em></span></h3>
<p>Ich głos się rozchodzi po całej ziemi. Dzisiaj obchodzimy w Kościele święto św. Mateusza. Członek wspólnoty katolickiej wie z Katechizmu, że Kościół zbudowany jest na fundamencie Apostołów. W liturgii mszalnej wykonuje się psalm, który jakby pomijał ten należny główny głos Apostołów budujący Kościół na ziemi, a podkreśla harmonię przyrody, która odsyła nas do jej źródła tj. do Boga – Stworzyciela. Tego głosu nie można zignorować. Przyroda, ułożona rozumną inwencją Boga, pociąga ku Stwórcy. Tomasz Halik, katolicki teolog z Czech, wzbogacony o doświadczenie przebywania przez jakiś czas na Wyspie Nelsona przy biegunie południowym w stacji badawczej, daleko od cywilizacji, odkrywszy siłę i piękno natury snuł refleksje na temat wiary i niewiary, zauważając, że ateizm jest luksusową iluzją. W czasach, w których formuły i definicje chrześcijańskie niewiele już mówią większości społeczeństwa, baczna obserwacja przyrody przez umysł refleksyjny może podprowadzać do Boga i objawienia w Jezusie Chrystusie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 9, 9-13</i></em></span></h3>
<p>Dwóch Apostołów miało na kartach ewangelii znaczący związek z pieniędzmi. Chodzi o Mateusza i Judasza Iskariotę. Pierwszy porzuca pieniądze, a zyskuje Jezusa. Drugi porzuca Jezusa, a „zyskuje” pieniądze, które okażą się zgubą. Coś ciągle tracimy i coś zyskujemy. Stracić wady i bożki – to szansa rozwoju, stracić cnoty i Jezusa – to zguba.</p>
<p>Widzenie Jezusa, które jest wejrzeniem afirmującym, wyzwala w Mateuszu nawrócenie ku Jezusowi i cnotom. Widzenie faryzeusza jest deprymujące, zamykające i destrukcyjne. Nie sztuka zobaczyć człowieka, jakim jest. Sztuką jest zobaczyć go lepszym. O. Jan Andrzej Kłoczowski OP mówił: <em><i>Z mojego 45-letniego doświadczenia spowiadania wynika, że okazanie drugiemu człowiekowi miłosierdzia przywraca mu wiarę w siebie i pozwala mu bardziej sprawiedliwie na siebie spojrzeć. Wyższość miłosierdzia nad sprawiedliwością polega na tym, że miłosierdzie potrafi rodzić sprawiedliwość, a sprawiedliwość jest tylko sprawiedliwa</i></em>. (J. A. Kłoczowski 2015).</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 22.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Prz 21, 1-6. 10-13</i></em></span></h3>
<p>Przysłowia uczą nas mądrości. Mądrość przedstawiona nam przez Boga w Księdze Przysłów to nie zgrabne, erudycyjne wywody budzące chwilowy podziw w słuchaczu. Słowo Pana przekracza teoretyzowanie, w Jego słowie jest życie, styl życia, prawda egzystencjalna. Realizując to słowo, pomnaża się życie w człowieku. Zaakcentujmy tylko niektóre fragmenty z dzisiejszego pierwszego czytania: Pan oprócz znajomości zewnętrznych naszych dróg przenika także serce. Od wielkich ofiarniczych wysiłków lepsze w oczach Pana są wierność prawu i sprawiedliwość. Prawdziwe i mądrościowe słowo kieruje nas dzisiaj do zastanowienia się także nad podejściem człowieka do pracy i etyki aktywności. <em><i>Zamiary pracowitego prowadzą do zysku, a wszystkich spieszących się – do straty.</i></em> Rynek pracy wraz z wygenerowaniem wielu zbędnych potrzeb w ludziach znacząco przyspieszył. Chcemy więcej i szybciej, a wszystko w kluczu kryterium maksymalnego zysku. Bez poszanowania zrównoważonej wydajności pracy człowieka ostatecznie pośpiech przyniesie nam stratę. Benedykt XVI zauważa, że potrzeba nam etyki na rynku pracy i to nie jakiejkolwiek, tylko życzliwej człowiekowi. Handel słowem i obrazem na rynku potrzeb ludzkich, chociażby w reklamie, wpędza osoby w przysłowiowy wyścig szczurów, aby więcej mieć. W IV wieku oświecenia prawdziwością chrześcijaństwa i mocą Słowa Bożego doznał św. Augustyn. On, który w młodości chciał zarabiać przez sztukę wymowy, poznawszy w Mediolanie dzięki Ambrożemu łaskę Boga, w <em><i>Wyznaniach</i></em> pozostawił świadectwo: <em><i>Powiadomiłem mediolańczyków, że dla swych studentów muszą się postarać o innego sprzedawcę słów, […] dlatego że postanowiłem Tobie służ</i></em>yć (zob. <em><i>Wyznania</i></em> IX, 5). W tym czasie zajmował się studiowaniem Słowa Bożego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 119, 1.27.30.34.35.44</i></em></span></h3>
<p>W psalmach zawarty jest język Boga. Kiedy je recytujemy lub śpiewamy, uczymy się zamysłu Pana Boga. Jego język staje się naszym językiem. Człowiek w tej psalmicznej pieśni chwali Prawo Pańskie, Jego przykazania, drogę prawdy. Deklaruje też gotowość do przestrzegania Prawa Bożego i zachowywania go całym sercem. Tak może śpiewać człowiek wolny od siebie, zdający sobie sprawę, że wierność Bogu i Jego Prawu służy stworzeniu, przynosząc mu spełnienie. Przestrzeganie przykazań Pana ostatecznie przynosi korzyść i wolność. Dzisiaj mamy z tym niemały problem, gdyż wolność kojarzy nam się z wolnym rynkiem, gdzie większość może określać, co jest słuszne. Tak znacząco wzięło nas w posiadanie zło moralne, że nie jesteśmy w stanie wielkodusznie podążać drogami wolności Bożej. Do Ciebie, Panie, w pokorze wołamy: Naucz nas kroczyć Twoimi drogami, byśmy zdobyli mądrość serca, uwolnij nas ze szlaków krętych dróg.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 8, 19-21</i></em><em> </em></span></h3>
<p>Jeden z najbardziej znanych starożytnych pustelników na Wschodzie, Ewagriusz z Pontu, po długiej i sprawdzonej próbie wymagającego życia, został oceniony przez potomnych. Przez długie lata był sprawnym teoretykiem filozofii, potem udowodnił, że jest wyśmienitym praktykiem. Teorie opisowe na temat chrześcijaństwa w naszych czasach naprawdę są liczne, wręcz niepoliczone. Pomysły, jaki był Jezus i jak należy postępować, wyrażają liczni. Mało jest pośród nas praktyków, o których Jezus mówi w Ewangelii: <em><i>Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają i wypełniają je</i></em> (słowo). Potrzebujemy zdecydowanego wejścia w Słowo Boga, aby je wypełniać. To jest droga rodziny Jezusa, Jego najbliższych. Nie bądźmy słuchaczami oszukującymi samych siebie, wprowadzajmy słowo w czyn (zob. Jk 1,22).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 23.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Prz 30, 5-9</i></em></span></h3>
<p>Perspektywa śmierci autora ludzkiego tych słów skłania go do głębszej refleksji nad życiem człowieka i jego relacją do Boga. Osoba ta ma poczucie autentyczności i skuteczności Słowa Bożego. Wie, że Słowem Stwórcy nie można manipulować na własny użytek – nic do Jego słów nie dodawaj, bo przyjdzie skarcenie i staniesz się kłamcą. Historia proroków izraelskich przytacza przykłady samozwańczych widzących, niekiedy manipulujących Bożym przesłaniem. W okresie działalności proroka Jeremiasza, przed niewolą babilońską pojawił się Chananiasz, który przepowiadał złamanie jarzma drewnianego rozciągniętego przez króla Nabuchodonozora nad Izraelem w ciągu dwóch latach. Jarzmo w rzeczywistości, zgodnie z zapowiedzią Boga, stało się żelazne, a niewola trwała kilkadziesiąt lat. Fałszywy prorok pozornej pomyślności zmarł szybko. Prawdomównym i wiernym prorokiem Jahwe okazał się Jeremiasz (por. Jr 28, 1-17). Zbyt często do słów Bożych dodajemy własne interpretacje, a tymczasem trzeba nam więcej zaangażowania i uwagi poświecić w słuchanie Słowa, które Pan do nas kieruje. Trwając sercem i umysłem przy Bogu, mamy szansę na odróżnienie fałszu od prawdy. Położenie nasze z powszechnym dostępem do dóbr i bogactw powoduje, że zapominamy o Bogu i w sytości chleba powszedniego wołamy: A któż to jest Pan? Serce przesycone kulturą indywidualistyczno – konsumpcjonistyczną porzuca często Pana Boga. Człowiek potrzebuje odpowiedniej miary posiadania, aby nie zapomnieć o istnieniu, które otrzymuje od Boga. W okresie II wojny światowej i zaraz po niej w środowisku wileńskim żyły siostry ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, założonego w drugiej połowie XIX w. Podczas nasilających się prześladowań z powodu wiary przełożeni informowali członkinie zgromadzenia o trudnej sytuacji i realnym zagrożeniu życia, dając im możliwość życia poza zakonem. Siostry wierne Bogu i Kościołowi mówiły: <em><i>Byłyśmy tutaj, gdy było dobrze, zostaniemy i teraz.</i></em> Wiele z nich przypłaciło to więzieniem i łagrami, pośród nich: Wanda Boniszewska CSA i Helena Majewska CSA.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 119, 29.72.89.101.104.163</i></em></span></h3>
<p>Ta liturgiczna pieśń wpisuje się w logikę pierwszego czytania. Autor Psalmu 119 modli się do Boga o ustrzeżenie przed drogą kłamstwa. Skoro zwraca się do Boga w tej kwestii, deklarując zarazem nienawiść do ścieżki nieprawej i kłamstwa, to ma świadomość, że taka droga istnieje i łatwo jest się na niej znaleźć.</p>
<p>W kakofonii gwaru medialnego wydobywającego się z odbiorników radiowo-telewizyjnych, smartfonów i komputerów, gdzie każdy chorobliwie za wszelką cenę coś musi powiedzieć i napisać, będzie nam trudno rozróżnić fałsz od prawdy, również w sferze wiary i etyki. Tym bardziej jesteśmy przyciągani przez Ducha Bożego i troskę duszpasterską Kościoła do wiernego trwania przy Słowie Bożym. Ono nas oświeca i pociąga ku prawdzie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 9, 1-6</i></em></span></h3>
<p>Dwunastu Apostołów z grona Jezusa miało status ubogich. <em><i>Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą</i></em>, powiedział Piotr do Jezusa (zob. Mt 19, 27-29). Nie posiadali nadmiaru dóbr, ale przy Jezusie nie cierpieli głodu ani niedostatku. Człowiek, nieprzywiązany do dóbr materialnych i siebie samego, jest w stanie wyruszyć w drogę, z zamiarem realizowania woli swego Pana. Kościół w naszych czasach i zachodnim kręgu kulturowym stracił, co jest widoczne, zapał misyjny. Im więcej mamy, posiadamy i im więcej przychodzi nam przetrawić/użyć/doświadczyć, tym trudniej wyruszyć w drogę. Zapał misyjny jest nam sugerowany przez odpowiedzialnych w Kościele. W tym roku powstała watykańska instrukcja: <em><i>Nawrócenie duszpasterskie wspólnoty parafialnej w służbie misji ewangelizacyjnej Kościoła.</i></em> Na misje nie posyła nas żaden dokument; posyła nas nie ktokolwiek i cokolwiek, tylko Jezus. Tylko sługa znający wartość swego Pana porzuci wszystko i na Jego słowo wyruszy z „niczym” do świata, stając się rzeczywiście dyspozycyjnym w Jego imię.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 24.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Koh 1, 2-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj podczas Mszy świętej jako pierwszą lekcję czytamy Księgę Koheleta. Pominąwszy wstęp, w którym przedstawiono autora jako syna Dawida (Koh 1,1), zostaliśmy wpierw wprowadzeni w przygnębiający nastrój, który skutkuje uświadomieniem sobie, że wszystko przemija, pozostaje marnością nad marnościami, odchodzi do historii i jawi się powierzchowne. Słuchając wywodów Koheleta, wydaje się, że świat jest zamkniętym w sobie układem marnego stworzenia, cyklicznie powtarzających się ciągów zdarzeń, które ostatecznie nie dają spełnienia, nasycenia i trwałego szczęścia ludziom. Przez czytanie i wejście w dialog z tym trudnym słowem oddającym klimat padołu łez – ziemi, na której żyjemy, adresat zaczyna polemizować z biadaniem Koheleta. Wpierw, pokonawszy warstwę opisu zjawisk w przyrodzie odkrywa, że świat w swoim rytmie przejawia stałe i harmonijne uporządkowanie, a to nie jest marnością, to przejaw harmonii i geniuszu twórcy tych zjawisk. Dalej słuchacz ma szanse zadać sobie pytanie: Kto za tym stoi? Skoro analizujący i oceniający świat Kohelet prezentuje się jako mędrzec przenikający tajniki świata, to dlaczego stwierdza, że mówienie jest wysiłkiem, a człowiek nie zdoła wyrazić wszystkiego słowami, dalej – nie nasyci się oko patrzeniem i ucho napełni słuchaniem? Choć w czytanym fragmencie Kohelet nie wspomina słowem wprost o Bogu, to jednak odbiorcę podprowadza do tajemnicy Boga i źródła tego, w czym żyjemy. W marności i mieliźnie życia niejeden człowiek doszedł do spotkania czegoś większego, czemu warto oddać życie i zmagania dnia codziennego.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 90, 3-4.5-6.12-13.14.17</i></em></span></h3>
<p>O ile Kohelet wprowadził nas w klimat przygnębienia, o tyle Psalm 90, choć podejmujący w pierwszych dwóch zwrotkach ton pierwszego czytania, zaczyna nas wyprowadzać ku rzeczom i stanom pozytywnym. Słowo Boże proponuje nam, porywa nas do zdobywania mądrości serca przez liczenie tego, co otrzymaliśmy – dni nasze – tj. życie na tej ziemi. Zmarły w maju br. teolog ks. Wacław Hryniewicz pod koniec swoich dni na tej ziemi w sędziwym wieku (l. 83) i doświadczeniu intensywnego cierpienia dziękował Bogu, że dał mu udział w swoim istnieniu i udzielił łaski <em><i>katharsis</i></em> – oczyszczenia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 9, 7-9</i></em></span></h3>
<p>Tetrarcha Herod, w doświadczeniu pogmatwanego życia moralnego, życia z żoną brata i zabójstwa Jana Chrzciciela, ma wyrzuty sumienia. Kiedy usłyszy o cudach Jezusa podczas Jego publicznej działalności, sam przywoła osobę Jana Chrzciciela i zada fundamentalne pytanie dla nas wierzących, które pozostaje ponadczasowe, a które winno nam często towarzyszyć: Któż jest ten, o którym takie rzeczy słyszę? Chińczycy w skarbcu swoich mądrościowych przysłów mają i takie: <em><i>Kto nie pyta przez chwilę, pozostaje głupcem przez chwilę, kto nie pyta przez całe życie, pozostaje głupcem przez całe życie.</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 25.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Koh 3, 1-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj w Kościele podczas Liturgii Słowa kontynuujemy zapoczątkowaną wczoraj lekturę wybranych fragmentów Księgi Koheleta. Z tonu przygnębienia powoli przechodzimy do pozytywnej melodii, w tekście pojawia się światło nadziei. Świat, pomimo dramatu przemijalności, jest uporządkowany, udaje się w nim dostrzec wyraźną harmonię i równowagę w przyrodzie. W tej perykopie odkrywamy także znaczenie czasu danego nam przez Boga. Czas to dar. Choć wydarzenia w czasie są ekstremalnie smutne jak: umieranie, wyrywanie, zabijanie, burzenie czy płacz; tak są też wyraźnie pozytywne: rodzenie, leczenie, śmiech, zszywanie czy pokój, a wszystko służy człowiekowi w rozwoju. Czas, jako dar, przekracza indywiduum osoby. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy nie prowadzi nas bezspornie na spotkanie z Bogiem? Naszym zadaniem jest dobrze spożytkować dane nam godziny, dni, miesiące i lata. Dobre wykorzystanie czasu zaczyna się od poszanowania go w przyrodzie, tj. zachowania rytmu naturalnego dni i nocy, dalej jest uwzględnienie planu bliźniego i własnego. Tradycja chrześcijańska oparta na Biblii porządkowała czas, chociażby tradycja zakonna u benedyktynów. Kardynał Stefan Wyszyński podczas uwięzienia, znajdując się na nowym miejscu, zaczynał od nakreślenia ram czasowych modlitwy, pracy i odpoczynku w ciągu doby. Jego plan charakteryzował się szczegółowością, pewną skrupulatnością oraz dyscypliną nieustannego wymagania od siebie. Na pytanie od bacznie obserwujących go strażników, dlaczego tyle wymaga od siebie, odpowiadał: Wszystko to po to, abym się nie rozmiękczył. Od czasu do czasu rozmiękczamy się i rozsypujemy w naszej drodze ku Bogu i pełni człowieczeństwa. Pewnie niejeden raz wynika to z nieposzanowania czasu. Synu, zważaj na okoliczności i pilnuj czasu, a unikniesz złego (zob. Syr 4,20).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 144, 1b.2abc.3-4</i></em></span></h3>
<p>Fragment Psalmu 144 jest rodzajem kantyku uwielbienia króla zwycięzcy, którym jest Bóg. Psalmista dziękuje Panu za ochronę i schronienie. Zadziwia się też – stawiając pytanie Stwórcy – czym jest człowiek, że o nim pamięta i troszczy się o syna człowieczego. Psalm ten przypomina nam o wielkiej i niezasłużonej godności, jaką otrzymaliśmy od Boga. Słuchając tego psalmu, warto powrócić do początku naszego życia, ale też do momentu chrztu, przez który otrzymaliśmy godność dziecka Bożego – dzięki życiu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 9, 18-22</i></em></span></h3>
<p>Tożsamość Jezusa, wyrażona w wyznaniu Piotra: <em><i>uważamy Cię za Mesjasza Bożego</i></em>, nie jest wynikiem jego naturalnych, zdroworozsądkowych analiz. To wyznanie pochodzi z wiary, która jest darem Boga. Piotr wyznaje w Jezusie Mesjasza Bożego. Jezus w zapowiedzi męki powie o sobie – Syn Człowieczy. Jezus z Nazaretu pozostanie dla nas tajemnicą, ciągle nową i zawsze na nowo do zgłębiania. On jest Synem Boga i Synem Człowieczym. O ile Jego triumf, jako Boga, nas pociąga i jest dość łatwy do przyjęcia, o tyle Syn Człowieczy, który cierpi, wydaje nam się skandalem i zgorszeniem trudnym do zaakceptowania. Pewna wiekowa kobieta, która uczestniczyła w seminarium maryjnym, podczas przerwy podzieliła się z osobą duchowną pewnym doświadczeniem. <em><i>Modlę się na różańcu, ale tajemnice bolesne mnie przytłaczają, dlatego je pomijam. Od radosnych przechodzę natychmiast do chwalebnych</i></em>. Bez zaakceptowania męki i śmierci Jezusa nie ma w nas głębszego życia. Nasze życie wiary i życie duchowe rodzą się ze śmierci Chrystusa, z całego Jego wydarzenia: narodzenia w Betlejem, nauczania publicznego, męki i zmartwychwstania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sb"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 26.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Koh 11, 9-12, 8</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie kolejnego fragmentu Księgi Koheleta z poziomu filozoficznego i teologicznego prowadzi nas ku doświadczeniu życia człowieka młodego. Kohelet zachęca młodzieńca do życia według dróg i pragnień wskazanych przez serce z uwzględnieniem odpowiedzialności za własne wybory przed Bogiem. Człowiek powróci ostatecznie do Boga, który dał mu życie.</p>
<p>Słowo od Pana na dzisiaj można określić mianownikiem – odpowiedzialność za życie oraz kształt, jaki nadaliśmy mu przez własne myślenie, słowa i uczynki. Odpowiedzialność możliwa jest przede wszystkim w sferze wolności. Człowiek młody tęskni za wolnością, pragnie wolności i często wydaje mu się, że chwycił życiowy wiatr w przysłowiowe żagle. Z jednej strony deklaruje, zaprzęgnięty w system demokratyczny, że jest wolny od wszystkiego, co nad nim: od Boga i bliźniego oraz wszystkiego, co przed nim: od rzeczy i aktywności. Z drugiej strony jednak nie dostrzega najboleśniejszego spętania przez samego siebie. Tego iluzorycznego stanu nie oddziela się granicą określoną przez wiek 18 czy 25 lat. Ukryte zniewolenie może nam towarzyszyć do końca naszych dni.</p>
<p>Wolność odpowiedzialna, proponowana człowiekowi przez Boga, nie definiuje się według kryteriów wolnego rynku, który kształtowany jest przez wybór, co jest dobre, a co złe przez większość zdecydowaną i siłę nabywczą pieniądza. Wolność pochodząca od Boga została dookreślona przez Chrystusa, Syna Bożego, w konkrecie życia. Zawiera w sobie cztery elementy: chęć, zaparcie się siebie!, podjęcie własnego krzyża i naśladowanie Jezusa z Nazaretu. On mówił do serc uczniów: <em><i>Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je </i></em>(Mt 16,24-250).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 90, 3-4.5-6.12-13.14.17</i></em></span></h3>
<p>W narracji Psalmu 90 dochodzi do spotkania marności człowieka z doskonałością Boga. Człowiek jest prochem i szybko więdnącą trawą, a Bóg trwa na wieki. Z prochu człowiek powraca do Boga. Psalmy jak i cała Biblia opowiadają nam o dwóch bohaterach: Bogu i człowieku. Bóg zbliża się do stworzenia, a stworzenie odkrywa, że bez Stwórcy nie istnieje. Dzisiejszy psalm zachęca nas do odnowienia przymierza z Bogiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 9, 43b-45</i></em></span></h3>
<p>W ręce ludzi był wydany. Stan ciągły – był i jest wydawany. Bóg wydał w nasze ręce świat – dla uprawiania ogrodu, kopania rowu, nawadniania ziemi. Kierunek i motyw były następujące: dawać z miłości. Człowiek zmienił wielkoduszne dawanie w zachłanne branie. Bierzemy wszystko dla korzyści, pożądliwie wyciskając z rzeczy i osób maksymalnie najwięcej, stąd życiodajny dar przekształca się w śmiercionośny jad. Weź w swoje ręce swój los. Jeśli zabraknie wpierw wzięcia do serca słowa Bożego, bezrefleksyjne ręce kierujące się bezrozumnym użyciem i przyjemnością zdeformują dar. Dał nam wszystko w nasze ręce: przyrodę, bliźniego, a u szczytu Objawienia przez wcielenie – Jezusa, swego umiłowanego Syna. Dar z serca, przyjęty sercem, gwarantuje poszanowanie go także w ręce. <em><i>Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi …</i></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxv-tydzien-zwykly-od-20-do-26-wrzesnia-2026-r-ks-waldemar-kluz/">Komentarze do czytań – XXV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 20 do 26 września 2026 r. &#8211; ks. Waldemar Kluz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2026 14:42:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22268</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026  Mt 18, 21-35 Ile razy mam przebaczyć? Kiedy człowiek w przebaczeniu doliczy do siedmiu, już jest zmęczony. Nie męczy się tylko wtedy, kiedy dochodzi własnych praw [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXIV Niedziela Zwykła, 13</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mt 18, 21-35</b></strong></span></h3>
<p>Ile razy mam przebaczyć? Kiedy człowiek w przebaczeniu doliczy do siedmiu, już jest zmęczony. Nie męczy się tylko wtedy, kiedy dochodzi własnych praw i domaga się zwrotu zobowiązań od własnych dłużników. Jezusowa odpowiedź na piotrowe pytanie o granice cierpliwości dla winowajców z jednej strony buduje, ukazując bezmiar Bożego Miłosierdzia, z drugiej strony zawstydza, odsłaniając prawdę o małostkowości naszych ludzkich postaw. Jak w zwierciadle można się dziś przejrzeć w opowieści o miłosiernym Królu i niemiłosiernym słudze. Zanim więc zacznę komuś wyliczać detalicznie jego winy wobec mnie, spróbuję najpierw sprawdzić, czy uda mi się policzyć, ile to już razy, klękając przy konfesjonale, usłyszałem: „Odpuszczam tobie grzechy, idź w pokoju”. Na szczęście Bóg nie męczy się przebaczaniem….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 1</b></strong><strong><b>4.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto Podwyższenia Krzyża Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 3, 13-17</b></strong></span></h3>
<p>Mojżesz wywyższył węża na pustyni, aby ci, którzy spojrzą na niego z wiarą, uratowali życie od śmiertelnych ukąszeń. Minęły wieki, i nowy Lud Wybrany wędruje przez pustynię świata do Ziemi Obietnicy. Ludzka natura jest wciąż tak bardzo zmienna w pragnieniach i  niezmienna w błędach. Jak wtedy tak i dzisiaj, nawet karmiąc się manną z nieba, można zatęsknić za „czosnkiem i cebulą” z domu niewoli. Nawet wędrując do Ziemi Wolności można zatęsknić za krainą kajdan. I wciąż jedynym, co ocala ludzi, jest Boża Miłość, skracająca dystans i gotowa przyjść na pomoc, żeby tylko każdy, kto w nią uwierzy, nie zginął, ale miał życie. Może właśnie również dlatego w każdym kościele zobaczysz przy ołtarzu Jego Krzyż. Trzeba bowiem, aby „jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak wywyższono Syna Człowieczego”….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 15</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 19, 25-27</b></strong></span></h3>
<p>Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Anioł zwiastowania mówił wprawdzie o rzeczach, które przekraczały ludzką wyobraźnię, i młoda Miriam nie wiedziała, jak to wszystko się stanie, skoro nie zna męża, ale jako pokorna służebnica przyjęła Słowo, aby w Niej Ciałem się stało i pozwoliła się prowadzić. Nie zawsze rozumiała wszystko, co się działo. Kiedy Syn zniknął Jej z oczu na trzy dni, z bólem serca szukała, aż do znalezienia w świątyni. Kiedy odchodził z domu, i kiedy mówili o Nim różne dziwne rzeczy, zwłaszcza kiedy wrócił do Nazaretu i został odrzucony, cierpiała, ale w ciszy i w samotności powtarzała swoje „fiat”. Czy wiedziała, że to wszystko, od pierwszej chwili, prowadzi i Jego i Ją do tej Godziny? Jak smakowały tam, na Golgocie, Jej własne słowa: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest Jego Imię”…? Nie wołała hiobowym wołaniem, chociaż miała pełne prawo wypowiedzieć swój ból w stronę Nieba… Stała pod krzyżem. Nie wiemy tego, ale może Ona jedna wtedy przeczuwała, że jest pod drzewem, które właśnie staje się Tronem Życia. Ona – Niewiasta, której Dziecko właśnie uśmiercało Śmierć, z sercem przebitym bólem, stawała się nową Ewą. Jej nowy syn, pierwszy spośród wszystkich Jej nowych dzieci, już czekał, żeby wziąć Ją do siebie…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 16</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie św. męczenników Korneliusza, papieża i Cypriana, biskupa</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 7, 31-35</b></strong></span></h3>
<p>Czasami przysłowiowy „ciężar życia” bywa odczuwalnie większy z bardzo prostego powodu: ludzkie serce pragnie dokładnie czegoś innego, niż właśnie ma. Wielu zdaje się mówić: „nie wiem, czego chcę, ale wiem, że nie chcę tego, co właśnie jest mi dane”. Gdyby to było inne miejsce na ziemi, gdyby otaczali mnie inni ludzie, gdyby to było bardziej „na wesoło”/lub – jeśli jest „wesoło” – gdyby to było bardziej na poważnie, wtedy może dałoby się coś zrobić… Jeśli ktoś zawsze chce „czegoś innego”, to istnieje niebezpieczeństwo, że na jego serce nie zadziała ani droga pocieszenia, ani strapienia, nie zadziałają ani napomnienia, ani pochwały… Jeśli ktoś chce się minąć po drodze z Bogiem, jeśli nie chce zauważyć człowieka, zawsze znajdzie jakiś dobry powód, aby się usprawiedliwić. Nie pozwól nam, Panie, abyśmy zapatrzeni w siebie, nie rozpoznali Ciebie przychodzącego….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 17</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 7, 36-50</b></strong></span></h3>
<p>Może się zdarzyć, że to, co jednych gorszy, innych nawraca. Zwykle łatwo się gorszą „fasadowo sprawiedliwi”, nawet jeśli są świadkami gestów głębokiej pokory i pragnienia powrotu z drogi śmierci na drogę życia. Sami nie czują się dłużnikami miłosierdzia, nie mają więc zbyt wiele miłości zwłaszcza do tych, którym darowano wiele. Tak reagował faryzeusz na widok skruszonej kobiety lekkich obyczajów. Rozmyślał wiele o tym, jak powinien zareagować Jezus. Zapomniał pomyśleć o tym, że człowiek może zapragnąć przemiany. Osądzając innych, zapomniał osądzić własne wyrachowanie. Dziwiąc się Jezusowi zapomniał zdziwić się sobą, choćby tym, że nikogo nie zaskoczyło to, jak łatwo znana w mieście prostytutka znalazła wstęp do jego domu – a może nie był to tylko przypadek?  Nie pierwszy i nie ostatni raz okazałoby się, że surowy stróż moralności za zamkniętymi drzwiami własnego domu kierował serce niekoniecznie tylko do ćwiczenia się w cnocie…. Faktem pozostaje, że tzw. upadła kobieta miała w sercu więcej miłości do Boga niż ten, który na co dzień chlubił się publicznie z wierności w przestrzeganiu przepisów Prawa. „Komu wiele darowano, ten bardzo miłuje. Komu mało się odpuszcza – mało miłuje.” Tylko ten, kto przeżył głęboko prawdę o własnej słabości i doświadczył miłosierdzia, całym sercem zwróci się do Miłosiernego, który dług mu darował…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 18</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto św. Stanisława Kostki, zakonnika</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 2, 41-52</b></strong></span></h3>
<p>Podstawową misją Syna jest być w sprawach Ojca. Nie może być inaczej. Sprawą Ojca są zagubione ludzkie serca. Sprawą Ojca są ci, którzy zadają pytania i szczerze szukają odpowiedzi. Sprawą Ojca jest ocalenie tych, którzy z bólem serca szukają zagubionego Boga, a świątynia z jakiegoś powodu niekoniecznie jest miejscem, od którego zaczną poszukiwania. Tak było wtedy, kiedy Słowo stało się Ciałem, i zamieszkało między nami: Bóg mógł „zagubić się” bliskim, żeby odnaleźć dalekich. I tak jest do dziś z wszystkimi, których Syn pociągnął ku sobie – nie znajdują spokoju, nie znajdują sobie miejsca na ziemi, dopóki nie odnajdą się w tym swoistym towarzystwie jezusowym – towarzystwie miłośników woli Bożej. Święci, wśród nich nasz św. Stanisław Kostka, nie przestają uczyć, jak napisać Ewangelię życiem i tłumaczą jak to jest, że czasem nawet wbrew ludzkiej logice, nieposłuszeństwo ludziom staje się błogosławione, jeśli staje się posłuszeństwem sprawom Ojca.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 19</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 8, 4-15</b></strong></span></h3>
<p>Mówi się o ludzkim sercu, że jest tajemnicze, bardziej niż wszystko inne. Nie jest łatwe do zrozumienia. Nie jest jednorodne. Zmienia się w rytm mijających uderzeń. Czasami będzie przypominać drogę – ziemię wydeptaną, na której nie da się nic zbudować ani na której nie przyniesie plonu żaden siew. Czasem zaboli, bo zbyt dużo cierni, zbyt dużo zmartwień przyniósł czas. Czasem serce stwardnieje, jak skała, i wszystko odbijać się będzie od niego, bo zbyt często się zawiodło, zbyt często umierało po przyjęciu za dobre ziarno siewu, który okazał się siewem goryczy, i nie wierzy już obietnicom plonu. A Siewca, mimo wszystko, wychodzi wiernie siać, i nie zniechęca się nie widząc plonu na drodze, wśród cierni i skał. Wie, że Jego cierpliwy siew Miłosierdzia i mocy Słowa, może obudzić znów w sercu tęsknotę za ziemią żyzną, i za plonem miłości, pokoju i dobra. I cierpliwość i hojność Siewcy może sprawić, że pojawi się plon, nawet tam, gdzie nikt się już niczego nie spodziewał…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2026 14:42:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22270</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026 Pierwsze czytanie: Syr 27,30-28,7 W pierwszym czytaniu autor natchniony wskazuje, że to Bóg jest ostatecznym odniesieniem wszystkich czynów ludzi. To On karze mściwych i On [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/">Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Syr 27,30-28,7</i></em></span></h3>
<p>W pierwszym czytaniu autor natchniony wskazuje, że to Bóg jest ostatecznym odniesieniem wszystkich czynów ludzi. To On karze mściwych i On przebacza przebaczającym. My sami jesteśmy zbyt słabi, aby zniweczyć skutki naszego złego postępowania. <em><i>Sam będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc odpokutuje za jego przewinienia?</i></em> Chociaż Syrach nie ujawnia wprost Bożego planu zbawienia, to możemy widzieć w tym tekście zapowiedź tego, że to Pan Bóg zgładzi nasze grzechy. Bezpośrednio zaś autor pokazuje to, że nasze postępowanie nie jest bez znaczenia w tym Bożym planie. Działanie Boga wobec nas jest jakby odbiciem lustrzanym naszych czynów.</p>
<p>Jednym z wyraźnie zarysowanych tematów Mądrości Syracha jest karność i posłuszeństwo wobec Prawa Pana. Widzimy to szczególnie w ostatnim zdaniu, które jest wezwaniem do pamiętania o przykazaniach. Ciekawe jest to, że odrzucając zemstę, a zachęcając do przebaczenia, autor natchniony podważa nakaz odwetu z Księgi Kapłańskiej (Kpł 24, 17nn). Jednak, znając tekst Ewangelii, chociażby w redakcji świętego Mateusza (Mt 5, 38n) wiemy, że przebaczenie jest milsze Bogu niż pomsta, a w samym tekście z Mądrości Syracha możemy dopatrywać się zapowiedzi nauczania samego Jezusa Chrystusa.</p>
<h3><i></i><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 103,1b-2,3-4.9-10.11-12</i></em></span></h3>
<p>W odpowiedzi na usłyszane słowo dziś radośnie wychwalamy Boga jako Tego, który przede wszystkim przebacza nam nasze winy, odpuszcza grzechy. Ten, kto doznał takiego oczyszczenia, błogosławi Pana całym sobą – duszą i wszystkim tym, co jest w nim. Wiedząc, że stan uniesienia bywa ulotny, nie chcemy zapomnieć o wszystkim, co nam uczynił, więc na głos wyśpiewujemy Jego dobrodziejstwa wobec nas</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 14,7-9</i></em></span></h3>
<p>W drugim czytaniu święty Paweł mówi o tym, że wszystko ma swoje ostateczne odniesienie w Bogu. Problem ten, zasygnalizowany także w pierwszym czytaniu, wskazuje, że wszelkie praktyki religijne, podejmowane posty, świętowanie nie mają sensu same w sobie, ale nabierają go tylko w odniesieniu do Pana. Bez względu na to czy prowadzą one do wypełnienia życia Dobrą Nowiną, czy do umierania dla tego świata, muszą być podporządkowane Panu, bo On umarł i zmartwychwstał po to, żeby nad tym wszystkim panować.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 18,21-35</i></em></span></h3>
<p>Jeden denar był w czasach Pana Jezusa dziennym wynagrodzeniem za pracę robotnika. Sześć tysięcy denarów odpowiadało co do wartości jednemu talentowi. Zadłużony sługa, który winien był dziesięć tysięcy talentów, nigdy nie byłby w stanie spłacić tak wielkiego długu. To wyolbrzymienie ma ukazać wielkie miłosierdzie Boga, który wyciąga nas z rzeczywistości grzechu, jeśli oddamy Jemu należną cześć i tak jak ów sługa wyznamy: <em><i>Okaż mi cierpliwość, </i></em><em><i>a wszystko ci oddam.</i></em></p>
<p>Miłosierdzie Boga nie jest jednak tylko wielkim darem. Jest także przykładem i zadaniem. Ten, kto doświadczył przebaczenia od Boga, chce dzielić się nim także z innymi. Pan, wybaczając, wprowadza nas w rzeczywistość królestwa niebieskiego, w którym nie ma miejsca dla małoduszności, ani tego sługi, który nie potrafi przebaczyć swemu bratu, pomimo, że ów brat wołał do niego słowami, których sługa sam użył wcześniej: <em><i>Okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam.</i></em></p>
<p><em> </em></p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek</b></strong><strong><b>, 14.09.2026</b></strong><strong><em><b><i> </i></b></em></strong><strong><b>– święto Podwyższenia Krzyża Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Lb 21,4b-9</i></em></span></h3>
<p>Zesłanie jadowitych węży na lud wędrujący przez pustynię jest ciekawym przykładem pedagogii Bożej, w której Pan Bóg nie rozwiązuje wszelkich problemów, które człowiek sobie tworzy. Wręcz przeciwnie. Poprzez trudne doświadczenia przypomina, co jest naprawdę istotne w życiu. Tutaj konkretnie zwraca uwagę Izraelitów na to, że manna, która im się sprzykrzyła, jest wielkim darem, bez którego nie byliby w stanie przetrwać na pustkowiu. Aspekt wychowawczy tej historii polega na tym, że kara, którą zsyła Pan, nie jest celem samym w sobie. Zaraz za nią następuje wybawienie, gdy tylko człowiek zreflektuje się i ufnie powróci do Boga. Wyjaśnia to także Księga Mądrości: <em><i>Albowiem i wtedy, gdy ich dosięgła straszna wściekłość gadów i ginęli od ukąszeń krętych wężów, gniew Twój nie trwał aż do końca. Dla pouczenia spadła na nich krótka trwoga, ale dla przypomnienia nakazu Twego prawa mieli znak zbawienia</i></em> (Mdr 16, 5n).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 78,1-2.34-35.36-17.38</i></em></span></h3>
<p>Psalm 78 opowiada historię wybawienia przez Pana Narodu Wybranego ustami pokolenia Izraelitów, które nie pamiętało już wyjścia z Egiptu. Mówi, że chcą oni zachowywać pamięć o tych wielkich czynach, których Bóg wobec nich dokonał. Wiedzą bowiem, że <em><i>Synowie Efraima, uzbrojeni w łuki, w dniu bitwy poszli w rozsypkę. Nie zachowali przymierza z Bogiem i nie chcieli postępować według Jego Prawa </i></em>(Ps 78, 9n)<em><i>.</i></em> Synowie Efraima, czyli właśnie Izraelici, w bitwie o wierność Panu uciekli, wierząc w siłę swoich łuków. Później jednak, jak głosi psalmista, pod wpływem doświadczeń zesłanych przez Boga nawrócili się dzięki Jego miłosierdziu. Poczucie samowystarczalności czy ufność, którą pokładamy w technice, osiągnięciach medycyny, mogą stać się i dla nas początkiem odejścia od Pana w stronę pychy. Dlatego warto świadomie śpiewać: <em><i>Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy</i></em>, żeby nie musiał przywoływać nas do siebie trudnym doświadczeniem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Flp 2,6-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Liturgia Słowa w drugim czytaniu podaje nam hymn o uniżeniu i wywyższeniu Jezusa Chrystusa. Pierwsza część mówi o wyborze, jakiego dokonał Syn Boży. Mając naturę Boga, postanowił postąpić odwrotnie do pierwszego człowieka – Adama, który będąc tylko człowiekiem, chciał stać się równy Bogu. Postępowanie odwrotne, nazywane kenozą, czyli ogołoceniem, przyjął Pan Jezus. Uniżył siebie, aby do końca być posłusznym Ojcu. To posłuszeństwo wypełniło się na Krzyżu i to nie tylko w sensie czasowym, ale przede wszystkim jako szczyt wydarzenia zbawczego. Od tego momentu następuje zwrot zarówno w treści hymnu jak i w życiu Jezusa Chrystusa. Zaczyna być ono istnieniem uwielbionym. W samym hymnie narasta powoli napięcie ujawniające prawdziwą naturę Boga, od opisu której zaczyna się hymn. Jednak nie jesteśmy w stanie zobaczyć tej natury bez wszystkiego, co jest między początkiem a końcem, bez historii ogołocenia się Syna Bożego. Dopiero teraz rysuje się przed nami obraz, który pełniej oddaje znaczenie imienia, które na drodze uniżenia zyskał Jezus. Tym imieniem jest tytuł <em><i>Kyrios</i></em>, czyli Pan. Po oddaniu życia na Krzyżu Jezus znów jest otoczony chwałą Ojca w niebie. Nową pieśń chwały śpiewają Mu wszystkie istoty świata, więc i my włączmy się w ten hołd.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 3,13-17</i></em></span></h3>
<p>Święty Jan pisze swoją ewangelię, mając świadomość tego, że Wniebowstąpienie już się dokonało. W pierwszym wersecie perykopy posługuje się czasem przeszłym, ponieważ całe życie Syna Bożego na Ziemi było już początkiem tej nowej rzeczywistości, chociaż jeszcze nie do końca wypełnionej. W rozmowie z Nikodemem Jezus mówi o „wywyższeniu”, które jest podaniem do adoracji. Nie tylko wystawieniem na widok publiczny, ale ukazaniem po to, aby dać znak, przez który każdy może zwrócić się do Boga, jak to miało miejsce z miedzianym wężem na pustyni. Wywyższenie podczas śmierci krzyżowej niewiele ma wspólnego z chwałą. Jednak w perspektywie Wniebowstąpienia, a w takiej pisał właśnie święty Jan, Krzyż staje się zupełnie innym znakiem – już nie haniebnej śmierci, lecz życia wiecznego w blasku chwały Ojca.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 15.09.2026 &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Hbr 5,7-9</i></em></span></h3>
<p>Sprawa życia i śmierci każdego człowieka leży w ręku Boga. Wiedział o tym Pan Jezus w czasie swojego ziemskiego życia i tutaj według autora Listu do Hebrajczyków zaczyna się Jego droga do doskonałego kapłaństwa. Właśnie od uległości wobec faktu, że tylko Bożą mocą człowiek powstaje z martwych do życia, że dzięki wierze śmierć ziemska jest początkiem życia wiecznego. To wielka nadzieja dla każdego z nas. W życiu Jezusa Chrystusa wiara wyraziła się w posłuszeństwie wobec woli Ojca, a była nią droga cierpienia.</p>
<p>Święty Augustyn pisał, że modlitwa Jezusa w Ogrodzie Oliwnym była prośbą o to, aby, jeśli nie jest to konieczne, nie musiał umierać. Zdał się jednak na przenajświętszą wolę Ojca i w ten sposób wybawił wszystkich ludzi od śmierci. Stał się bowiem doskonałym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi właśnie dlatego, że łączy w sobie dwie natury: boską i ludzką. Tę drugą doskonale podporządkował pierwszej. W ten sposób otworzył nam furtkę znajdującą się na końcu drogi podobnej do tej, którą sam przeszedł. Drogi dopasowywania siebie do tego wzoru, na obraz którego jesteśmy stworzeni, a nie jest to proces nagły i zero-jedynkowy, lecz wymagający rozeznania na modlitwie oraz widzenia i oceny siebie także w stanie pośrednim gdzieś pomiędzy wypełnianiem woli Boga a swojej własnej.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 31,2-3b.3c-4.5-6.15-16.20</i></em></span></h3>
<p>Tekst dzisiejszego psalmu rozpoczyna się od wołania psalmisty do Boga, aby Ten zwrócił swoją świętą uwagę na biednego człowieka, który przychodzi do swojego Stwórcy w poszukiwaniu schronienia. Dalej następuje kulminacja wyrażona w dwóch wersach słowami: <em><i>Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą</i></em> oraz <em><i>Ty jesteś moją ucieczką</i></em>. Jest to oddanie Bogu należnej Mu czci oraz uznanie swojej marności wobec Niego. Modlący się tym psalmem z pewnością doznaje ulgi, przypominając sobie, że jest Bóg – skała, twierdza i ucieczka dla nas. Doznane oczyszczenie i radość z doświadczenia bliskości Boga psalmista wyraża w kolejnych wersach, oddając się całkowicie Bogu w pełnej ufności. Tego aktu dokonał także Jezus na krzyżu, wypowiadając słowa tego właśnie psalmu..</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 19,25-27</i></em><em> </em></span></h3>
<p>Słowa Jezusa wypowiedziane z krzyża do Matki i ucznia mogły nie dziwić zebranych dookoła gapiów. W kulturze żydowskiej tamtych czasów troska o wdowy była sprawą wielce istotną, dlatego naturalne jest przekazanie Maryi, która, jak wiemy była wdową, pod opiekę młodego ucznia. W tym porządku ludzkim nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Jednak w porządku nadprzyrodzonym jest to chwila przełomowa. Jezus, Bóg, który przyjmując ludzkie ciało, staje się jednym z nas, ustanawia Maryję Matką wszystkich ludzi. Dokonuje się tutaj jeszcze ściślejsze nasze złączenie z Chrystusem, nie tylko przez przyjęcie przez Niego naszej natury, ale także poprzez więzy rodzinne. Dzieląc się z nami własną relacją z Maryją, staje się niejako naszym bratem. Idąc dalej, warto zauważyć, że w ten sposób nie tylko powiązał każdego z nas ze sobą jako Bogiem, ale także wszystkich ludzi między sobą. Wszyscy ludzie żyjący w różnych czasach i miejscach mają wspólną Matkę Maryję i są dla siebie braćmi i siostrami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, </b></strong><strong><b>16.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 12,31-13,13</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł na początku tego fragmentu, zwanego hymnem do miłości, zachęca nas, abyśmy szukali większych darów. Czym są te dary? Dla współczesnych Pawłowi Greków darem był intelekt, dla Rzymian potęga i siła. Dla wielu są to z pewnością dobra tego świata, ale zarówno dla ludzi żyjących w starożytności, jak i dla nas żyjących dzisiaj to miłość jest największym i najbardziej pożądanym darem. Niestety, często nierozpoznanym. Dla wielu osób pytanie „Czym jest miłość?” bywa bardzo trudne. Jednak dla chrześcijan nie powinno ono stanowić problemu, ponieważ wiemy, że miłość ma na imię Jezus. Jeżeli w hymnie w miejsce słowa „miłość” wstawimy imię Jezus, zobaczymy opis życia Pana, opis ścieżki, którą podążał w czasie swojego życia na ziemi.</p>
<p>Egzegeci twierdzą, że tekst tego hymnu jest wtrąceniem do wykładu świętego Pawła o wyższości miłości nad charyzmatami, ale za to wtrąceniem przepięknym, będącym niewątpliwie odsłonięciem pewnej części tajemnicy Boga. Dlatego można się w nim zaczytywać, śpiewać go i podziwiać, bo z pewnością jest tego wart. Dobrze jest także przenieść go na grunt codzienności tak, aby jego blask bił dalej w świat. Hymn ten jest pięknym zaproszeniem do podążania ścieżką miłości wskazaną przez Pana Jezusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 33,2-3.4-5..12.22</i></em><em><i> </i></em></span></h3>
<p>Dla świętego Augustyna dziesięć strun w harfie oznacza Dziesięć Przykazań, a granie na harfie jest symbolem działania, ponieważ gra się na niej palcami. Jest to porównanie bliskie z pewnością i naszej intuicji, tym bardziej, jeżeli uświadomimy sobie, że śpiew, który jest alegorią wychwalania Boga, jest naszemu Stwórcy najmilszy właśnie wtedy, gdy jest wypełnianiem Jego Prawa, a tym Prawem jest miłość. Dlatego właśnie w drugiej zwrotce psalmista nazywa Pana dawcą słowa i Prawa. Zakończenie jest okrzykiem radości człowieka, który doświadczył w swoim życiu tego, że właśnie Boże Prawo jest tym, co prowadzi go do szczęścia oraz prośbą o łaskę, ponieważ wiemy, że bez niej wypełnianie Prawa miłości jest niemożliwe.</p>
<h3><span style="color: #008000;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 7, 31-35</i></em></span></h3>
<p>Nierozpoznana miłość, o której była mowa w pierwszym czytaniu, jest widoczna także w perykopie ewangelii. Są tu bowiem opisani ludzie współcześni Jezusowi, którzy nie przyjęli ani Jana Chrzciciela, ani Jezusa. Zachowują się jak rozkapryszone dzieci, którym ani asceza, ani radość nie są miłe, czyli nie są przez nich umiłowane. Nie dokonali fundamentalnego wyboru, nie podjęli decyzji o pójściu za miłością, być może ze strachu, że będą musieli dać coś z siebie.</p>
<p>Miłość i Prawo spotykają się w dzisiejszej perykopie w pojęciu Mądrości. Jest nią sam Chrystus, ale także Jego nauka. W Mądrości zawarte jest doskonałe Prawo miłości i doskonałe jej wypełnienie dzięki Osobie Chrystusa. O niej świadczą wszystkie jej dzieci, w nich bije blask hymnu do miłości, bo rozpoznali oni miłość w Jezusie i nie bali się pójść za nią. Czerpią moc od Miłości Wcielonej i miła jest im zarówno asceza jak i radość. <em><i>Umiem (…) obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia</i></em> (Flp 4, 12n).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, </b></strong><strong><b>17.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 15,1-11</i></em></span></h3>
<p>W tym bardzo osobistym świadectwie święty Paweł przypomina wspólnocie korynckiej podstawową prawdę o śmierci, zmartwychwstaniu i objawieniu się Jezusa Chrystusa uczniom. Dlaczego musi im tę prawdę przypominać? Ponieważ, jak podaje grecki tekst oryginalny, uwierzyli oni „lekkomyślnie”. Orygenes, komentując ten fragment tłumaczy, że lekkomyślnie wierzą ci, którzy w czasie próby odstępują od wiary. Apostoł zachęca Koryntian, aby nie zmarnowali daru wiary. Pokazuje więc im, jaką drogą powinni podążać. Najpierw drogą pokory, uznania swoich słabości i tego, że jest się najmniejszym spośród wierzących. Nie jest to oczywiście fałszywa pokora, ale świadome wycofanie siebie dla zrobienia miejsca łasce Bożej i współpraca z nią. Aby <em><i>łaska ta nie została zmarnowana, lecz zaowocowała</i></em>. Nie bez powodu Apostoł przypomina śmierć i zmartwychwstanie Pana, które zarówno dla ówczesnych mieszkańców Koryntu jak i dla nas współczesnych jest ścieżką do obrania.</p>
<p>Słuchając słów świętego Pawła, możemy zadać sobie pytanie, czy my także nie zapominamy czasem Ewangelii, która była nam głoszona. Sprawy biznesowe, polityczne i wszystkie inne należące do tego świata potrafią odciągnąć nas od Dobrej Nowiny tak, jak kiedyś odciągały Koryntian. Dlatego święty Paweł przypomina dziś, że droga do radości zmartwychwstania prowadzi przez śmierć dla tego, co marne i przemijające.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 118,1b-2.16-17.28-29</i></em></span></h3>
<p>Liturgia Słowa podaje nam dziś pierwszą i ostatnią strofę Psalmu 118, które są klamrą spinającą cały utwór i wzywającą do wielbienia Pana. Strofa środkowa opisuje działanie Jahwe, który wybawia psalmistę z nieszczęścia ciążącego nad nim ze strony przeciwnika.</p>
<p>Odczytując cały tekst psalmu, napotykamy werset 22: <em><i>Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym</i></em>, który odczytany w kluczu chrystologicznym sugeruje, że to Jezus Chrystus jest Tym, przez którego prawica Pańska okazuje swą moc, dzięki której możemy mieć pewność, że nie umrzemy, ale żyć będziemy i głosić dzieła Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 7,36-50</i></em></span></h3>
<p>Grzech był rozumiany przez Izraelitów jako nieprzestrzeganie przepisów Prawa. Jezus przynosi nowe spojrzenie na temat grzeszności. To On staje się punktem odniesienia. Teraz już nie chęć życia zgodnie z Prawem motywuje wierzących do działania, ale chęć odpowiedzi na miłość i miłosierdzie, którego doświadczyli. Tutaj warto zadać sobie pytanie o to, jakie jest moje odniesienie do mojej grzeszności. Czy uważam siebie za sprawiedliwego albo bardziej prawego od innych, i zapraszam Jezusa do siebie, tak jak uczynił to faryzeusz? Czy może to ja przychodzę do Niego, bo widzę swoją grzeszność? Nie chodzi tutaj o to, żeby szukać na siłę grzechów tam, gdzie może ich wcale nie być, ale o dostrzeżenie ludzkiej słabości, która jest ogromna. Dlatego właśnie każdy ma z czym przyjść do Pana. Jeżeli tego sobie nie uświadomimy, będziemy mało miłować. Dobra Nowina zawarta w dzisiejszej perykopie jest więc taka: nie musimy nieustannie dopatrywać się grzechów w swoim życiu i starać się je wyrugować, ale możemy pójść krok dalej i zacząć dziękować za to przebaczenie, które już otrzymaliśmy. Takie otwarcie się na łaskę pobudza do czynów miłości, jak pobudziło kobietę z dzisiejszego czytania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, </b></strong><strong><b>18.09.2026</b></strong><strong><em><b><i> </i></b></em></strong><strong><b>– święto Św. Stanisława Kostki, zakonnika, patrona Polski</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 J 2,12-17</i></em></span></h3>
<p>Święty Jan pisze do wspólnoty wiernych, pokrzepiając ich w trudnym czasie zwątpienia, kiedy dotarły do nich obce synkretyczne nurty wierzeń wschodnich. Utwierdza wiernych w przekonaniu, że nie błądzą w wierze, że nie zeszli na manowce gnozy, a także, że mają odpuszczenie grzechów, znają Boga i są z Nim zjednoczeni. Pisząc do nich: dzieci, ojców i młodzieńców, nie wyróżnia poszczególnych stanów, ale jak sądzą egzegeci, zwraca się do wszystkich, wskazując na różne aspekty relacji do Boga. Dziećmi bowiem są wszyscy ochrzczeni, ponieważ w chrzcie odpuszczane są grzechy w imię Pana. Ojcami są wszyscy ci, którzy wchodzą w relację poznania Boga, który jest miłością. Młodzieńcami zaś ci, którzy mają w sobie siłę i witalność wiary do walki ze złym.</p>
<p>Tak obficie zaopatrzonych członków wspólnoty przestrzega przed miłowaniem świata i tego, co jest na nim. Pod pojęciem świata nie rozumie święty Jan ziemi i przyrody, ale wszystko, co jest przeciwne Bogu. Są to nieczystość, chciwość i pycha, przeciwstawne do cnót czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Autor Listu pokazuje, że trwa wojna o każdą duszę i ci, którzy nie ulegną, wypełniając wolę Bożą, trwać będą na wieki. Nie spotka ich straszny los przemijania tego świata.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 148,1-2.11-13a.13c-14</i></em></span></h3>
<p>Nie sposób nie dostrzec odbicia tekstu psalmu responsoryjnego w życiu wspominanego dziś w liturgii świętego Stanisława Kostki. Poczuł się wezwany do chwalenia Pana razem z opisanymi w pierwszej i drugiej strofie mieszkańcami niebios i ludźmi. Mimo bardzo młodego wieku dokonał czynów, które wspominamy po wielu latach. Z pewnością miał świadomość tego, że to Pan <em><i>pomnaża potęgę swojego ludu</i></em>, sprawia, że <em><i>młodzieńcy i dziewczęta, starcy i dzieci</i></em> mogą dokonywać wielkich dzieł wychwalających Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk </i></em><em><i>2,41-52</i></em></span></h3>
<p>Łukasz Ewangelista opisuje trudną lekcję udzieloną przez Jezusa swoim ziemskim rodzicom. Każda matka i każdy ojciec przeżyliby zagubienie swojego dziecka z lękiem i obawą. Przeżywali to także Maryja i Józef tym bardziej, że mieli świadomość wielkiego Boskiego planu związanego z młodym Jezusem. To właśnie tego planu dotyczy wydarzenie, które miało miejsce w Świątyni.</p>
<p>Maryja zwraca uwagę Synowi, że swoim postępowaniem nadszarpnął relacje rodzinne i zaufanie. Jednak Jego odpowiedź ukazuje inny porządek, w którym to Bóg Ojciec i wypełnianie Jego woli zostaje postawione na pierwszym miejscu. Jezus mówi, że <em><i>musi być w tym, co jest Jego Ojca</i></em>, musi być cały zanurzony w Jego woli. To jest pierwsze i najważniejsze, wszelkie inne relacje są mniej ważne. Realizacja woli Ojca dokonuje się właśnie między ludźmi i dlatego młody Jezus posłusznie wraca z rodzicami do Nazaretu. Jednak Jego wzrost w łasce dokonuje się najpierw u Boga, a dopiero później u ludzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, </b></strong><strong><b>19.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 15,35-37.42-49</i></em></span></h3>
<p>W Liście do Koryntian święty Paweł wyjaśnia trudności związane ze zrozumieniem rzeczywistości, w której żyć będą święci po zmartwychwstaniu. W dzisiejszym fragmencie kładzie nacisk na to, że poszukiwanie analogii między życiem doczesnym a wiecznym nie daje dobrych efektów, ponieważ nie ma tu ciągłości: <em><i>to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze</i></em>. Alegoria o ziarnie obumierającym opisuje przejście od życia cielesnego do duchowego. Jak ziarno różni się od łodygi i kłosa, tak inne jest życie cielesne od duchowego, do którego tylko ludzie są powołani. Święty Paweł niezwykle plastycznie opisuje prawdę o tym, że życie duchowe jest jakościowo lepsze od zmysłowego i droga do niego została nam udostępniona nie od momentu stworzenia świata, ale z przyjściem na świat ostatniego Adama, czyli Jezusa Chrystusa. Od tego czasu możemy nosić w sobie Jego obraz, ponieważ On nie tylko sam żyje, ale ma moc ożywiania.</p>
<p>Ostatnie zdanie tego wywodu świętego Pawła wskazuje na to, że chociaż jesteśmy zanurzeni w rzeczywistości cielesnej, to jest dla nas nadzieja na tę całkowitą przemianę, o której mówi. Szansa na to, że wyrwani z marności i przemijalności świata będziemy mogli żyć życiem duchowym, które jak podaje autor Listu jest <em><i>niezniszczalne</i></em>, <em><i>chwalebne</i></em> i <em><i>mocne</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 56,3.10.11-12.13-14</i></em></span></h3>
<p>Czym różni się światłość od światła? Wydaje się, że użycie tego właśnie słowa nie jest tylko wzmocnieniem pokazującym, że Bóg, o którego światłości jest tu mowa, jest potężniejszy niż jakiekolwiek światło. Może więc oznaczać pewne źródło światła, miejsce, z którego to, co oświetla nasze życie, bierze swój początek. Jeżeli skorzystamy z fizycznej definicji światłości, dowiemy się, że jest to wielkość opisująca jasność światła, można powiedzieć wzór, względem którego oceniamy jakość światła.</p>
<p>Zrozumienie tego pojęcia jest o tyle ważne, że właśnie <em><i>światłość życia </i></em>jest kulminacją, do której dąży autor psalmu. Przebywa on bowiem w ciemnościach ducha, kiedy jest prześladowany i dręczony przez wroga, co jest niedolą naszego ziemskiego życia. Te troski rozwiewają się w dniu, w którym człowiek wezwie Pana. Może jest to właśnie dzień przejścia do nowej rzeczywistości, w której <em><i>poznam, że Bóg jest ze mną</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 8,4-15</i></em></span></h3>
<p>Pan sieje ziarno Słowa hojnie i obficie. Świadczy o tym chociażby to, że trafia ono nie tylko na żyzną glebę, ale także koło drogi, na skałę czy między ciernie. Sieje tak pomimo tego, że część osób tego zasiewu nie przyjmie – patrząc, nie zobaczy tego, co jest w Nim ukryte, a słuchając, nie zrozumie, co Pan chce przez to Słowo powiedzieć. Przypowieści nie mówią bowiem wprost, nie wyrażają woli Boga bezpośrednio. To jednak nie znaczy, abyśmy mieli je lekceważyć. Wręcz przeciwnie, jest Ono dla nas jak drogocenny, z początku nieoszlifowany kamień, który otrzymujemy i z czasem nabierze on jeszcze większej wartości, kiedy znajdziemy dla niego zastosowanie w naszym życiu. Wymaga to jednak pielęgnacji i troski o to, aby nie pozwolić szatanowi wyrwać słowa z naszego serca. Warto iść za przykładem młodego Samuela, który <em><i>nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.</i></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/">Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2026 14:22:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22262</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160;  XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 r. Pierwsze czytanie: Ez 33, 7-9 W psychologii społecznej znany jest tzw. „efekt widza”. Polega on na tym, że im więcej osób przygląda się jakiejś [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/">Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b> XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ez 33, 7-9</em></span></h3>
<p>W psychologii społecznej znany jest tzw. „efekt widza”. Polega on na tym, że im więcej osób przygląda się jakiejś krzywdzie, tym mniejsza szansa, że doczeka się ona jakiejkolwiek reakcji. Bóg ustanawia proroka Ezechiela starożytnym <em>șōp̄eh</em> – strażnikiem na murach miasta. Strażnik, chociażby pełnił swoją służbę razem z innymi kompanami broni, nie jest jednym z wielu widzów, ale za swoje ewentualne zaniedbanie ponosi najwyższą możliwą karę – śmierć.</p>
<p>Misja, o której mówimy, w języku hebrajskim odnosi się do słowa <em>dabar</em> – to rozkaz wypowiadania żywego słowa prawdy. Św. Grzegorz Wielki w dziele <em>Regula Pastoralis</em> ostrzegał, że milczenie duszpasterza z lęku przed ludzkim osądem jest cichym współudziałem w grzechu. Z kolei papież Franciszek w adhortacji <em>Evangelii Gaudium</em> nazywa podobną postawę zgubną „globalizacją obojętności”.</p>
<p>Prorok Ezechiel przypomina nam, że prawdziwa miłość to nie pobłażliwość, lecz odwaga ostrzegania drugiego przed przepaścią. Nie chodzi o faryzejskie moralizatorstwo, lecz o służbę ratowania ludzkiego życia. Profetyczny urząd chrzcielny zobowiązuje chrześcijanina do reakcji w sytuacjach kryzysu, bo przed Bogiem odpowiadamy także za grzech zaniechania i milczenie, które w określonych przypadkach przeobrazić mogą się nawet w przyzwolenie na zło.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em>Ps 95, 1-2. 6-9</em></span></h3>
<p>Skleroza to termin medyczny, który oznacza stwardnienie tkanki i utratę jej elastyczności. Psalmista używa duchowej metafory sklerokardii – skamieniałego serca, które przestaje reagować na bodźce pochodzące od Boga. Odwołuje się do wydarzeń z Meriba i Massa – miejsc na pustyni, gdzie Izrael zamiast zaufać, wszedł w spór (<em>Meribah</em>) i wystawił Boga na próbę (<em>Massah</em>).</p>
<p>Kluczowym słowem jest tu hebrajskie <em>ha-yôm</em> – „dzisiaj”. Duński filozof Søren Kierkegaard podkreślał, że egzystencjalny wybór dokonuje się zawsze w teraźniejszości, a odkładanie decyzji na jutro jest już wyborem fałszu. Św. Augustyn pisał w komentarzu do tego psalmu: „Bóg obiecał przebaczenie twojemu nawróceniu, ale nie obiecał jutra twojemu zwlekaniu”.</p>
<p>Benedykt XVI często przypominał o potrzebie <em>cor docile</em> – serca słuchającego. Usłyszeć głos Boga to nie tylko zarejestrować dźwięk, ale dać się wewnętrznie przekształcić. „Dzisiaj” jest jedynym realnym momentem, w którym może się to wydarzyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 13, 8-10</i></em></span></h3>
<p>W ekonomii każdy dług dąży do spłaty i zamknięcia rachunku. Św. Paweł odwraca tę logikę, wprowadzając pojęcie długu, którego nie da się zlikwidować – wzajemnej miłości (<em>agape</em>). Używa greckiego słowa <em>plērōma</em>, oznaczającego nie tyle skrupulatne przestrzeganie liter prawa, ile jego absolutną pełnię i zwieńczenie. Świadome trwanie w „długu miłości” wzbudza jej nieograniczone pokłady w nas samych.</p>
<p>Emmanuel Levinas wskazywał, że Twarz drugiego człowieka nakłada na nas niekończącą się odpowiedzialność, czyniąc nas wiecznymi dłużnikami dobra. W encyklice <em>Deus Caritas Est</em> czytamy, że sprawiedliwość jest zaledwie minimalną miarą miłości, bo prawo pozbawione miłości staje się zimnym legalizmem. Prawdziwe chrześcijaństwo to nie kodeks zakazów, lecz dynamika serca, które wie, że wobec Boga i bliźniego zawsze pozostaje się dłużnikiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 18, 15-20</i></em></span></h3>
<p>Psychologia konfliktu przestrzega przed tak zwaną triangulacją – rozmawianiem o problemie z osobami trzecimi zamiast z samym zainteresowanym, co jedynie potęguje plotkę. W dzisiejszej ewangelii Jezus podaje precyzyjną procedurę uzdrawiania relacji. Kluczowe greckie słowo <em>elenxon</em> oznacza wykazanie błędu w cztery oczy, tak aby ochronić godność drugiego człowieka.</p>
<p>Kiedy Słowo Boże wspomina o wspólnej modlitwie, używa czasownika <em>symphōnēsōsin</em> – to od niego właśnie pochodzi słowo „symfonia”. Wspólnota nie wymaga identyczności poglądów, lecz umiejętności brzmienia w harmonii mimo różnic. Św. Augustyn pisał: „Upominaj bratnią miłością, nie z pragnienia zaszkodzenia, ale dla uzdrowienia”.</p>
<p>Z kolei papież Franciszek w encyklice <em>Fratelli Tutti</em> apeluje o budowanie „kultury spotkania”. Prawdziwe przebaczenie i korekta braterska nie są aktem wyższości, lecz wyrazem troski o więź. Zgoda budowana na ziemi staje się rezonansem symfonii samego Królestwa Niebieskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, </b></strong><strong><em><b><i>7.09.2026 r.</i></b></em></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 5, 1-8</i></em></span></h3>
<p>W mikrobiologii proces fermentacji pokazuje, jak minimalna ilość drożdży przekształca całą masę ciasta. Św. Paweł używa tego obrazu, ostrzegając przed społeczno-moralną dyfuzją zła. Greckie słowo <em>zymē</em> (zaczyn) staje się tu metaforą tolerancji dla grzechu we wspólnocie. Koryntianie, zamiast opłakiwać moralny upadek brata, szczycą się swoją rzekomą liberalnością, ulegając zgubnemu samozadowoleniu.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom zauważał, że brak reakcji na zło infekuje wspólnotę mocniej niż sam pojedynczy grzech. Zaś Jan Paweł II w adhortacji <em>Reconciliatio et Paenitentia</em> przypominał o „strukturyzacji grzechu”, gdy milczenie otoczenia tworzy klimat przyzwolenia na nieprawość. Chrześcijańska miłość zdecydowanie nie jest ślepą pobłażliwością.</p>
<p>Chrystus, jako nasza Pascha (<em>pascha hēmōn</em>), został złożony w ofierze, co wzywa do odrzucenia starego kwasu obłudy. Prawdziwa dojrzałość wymaga moralnej higieny: porzucenia konformizmu na rzecz przaśnego chleba – szczerości i prawdy, które jako jedyne budują trwałą jedność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 5, 5-7. 12</i></em></span></h3>
<p>Nasza planeta chroniona jest przez niewidzialną magnetosferę – pole siłowe, które skutecznie odbija niszczące wiatry słoneczne i promieniowanie kosmiczne, stwarzając bezpieczną przestrzeń dla rozwoju życia. Bez tej osłony Ziemia bardzo szybko stałaby się martwą pustynią.</p>
<p>Psalmista używa analogicznej metafory duchowej, pisząc, że Bóg osłania sprawiedliwego swoją łaską niczym tarczą. W języku hebrajskim pojawia się tu słowo <em>tsinnah</em> – oznaczające nie małą, podręczną tarczę, lecz wielką, podłużną pawęż, która całkowicie zakrywa ciało wojownika przed ciosami. Zło (<em>resha</em>) w optyce psalmu nie jest jedynie abstrakcyjną ideą, ale niszczycielską siłą, która rozbija relacje i wprowadza chaos. Św. Tomasz z Akwinu podsumowuje, że zło nie posiada własnego bytu – jest brakiem dobra (<em>privatio boni</em>), niezdolnym do przetrwania w obecności Boga, tak jak ciemność rozprasza się w strumieniu światła. Boża świętość nie jest agresywnym odrzuceniem człowieka, lecz nieprzejednanym oporem wobec grzechu, który niszczy ludzką godność. Chronić się pod Bożą tarczą (<em>hāsāh</em>) oznacza wejść w przestrzeń, gdzie miłość i prawda tworzą nienaruszalne środowisko dla postępowania w dobrem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 6-11</i></em></span></h3>
<p>W neurobiologii znane jest zjawisko nieużywania organu prowadzące do jego postępującego zaniku i atrofii. Człowiek z uschłą dłonią z dzisiejszej Ewangelii nosi w sobie ciało skazane na bezczynność. Jego prawa ręka – symbol sprawczości, pracy i błogosławieństwa – staje się bezużyteczna.</p>
<p>Łukasz używa tu precyzyjnego greckiego słowa <em>xēra</em>, oznaczającego tkankę pozbawioną życiowych soków, stwardniałą. Dramat tej sytuacji pogłębia postawa uczonych w Piśmie i faryzeuszy, których serca dotknięte są jeszcze groźniejszą atrofią – paraliżem religijnego legalizmu. Dla nich szabat przestał być świętem wyzwolenia, a stał się ideologicznym taranem. Św. Ambroży pisał w swoim komentarzu, że uschła ręka jest obrazem całej ludzkości, która po grzechu Adama przestała wyciągać dłonie po owoce dobrych czynów, a Chrystus przychodzi, by przywrócić jej zdolność obcowania z dobrem.</p>
<p>Kiedy Pan nakazuje człowiekowi wyciągnąć rękę, użyty zostaje czasownik <em>apokatestathē</em> – to samo słowo, które w języku greckim oznaczało odnowienie, przywrócenie świata do jego pierwotnego, doskonałego stanu. Jan Paweł II w encyklice <em>Veritatis Splendor</em> przypominał, że prawo Boże nigdy nie stoi w sprzeczności z prawdziwym dobrem osoby ludzkiej. Szabat ustanowiono dla człowieka, by uczyć go wolności, a nie po to, by pod pozorem pobożności usprawiedliwiać obojętność wobec cierpienia. Chrystus leczy paraliż dłoni i serca, przywracając nam odwagę czynienia dobra bez względu na przeszywający lęk przed ludzkim osądem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 8.09.2026 r. – Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Mi 5, 1-4a</i></em></span></h3>
<p>W socjologii władzy oraz geopolityce dominują pojęcia „centrum” i „peryferii”. Siła, wpływ oraz kluczowe decyzje polityczne ogniskują się w metropoliach, podczas gdy prowincja pozostaje dla nich biernym tłem. Prorok Micheasz odwraca tę światową logikę, wskazując nie na potężną Niniwę czy osiadłą na Syjonie Jerozolimę, lecz na nic nieznaczące Betlejem.</p>
<p>W języku hebrajskim pojawia się tu przejmujący kontrast: Betlejem Efrata jest <em>ṣā‘îr</em> – zbyt małe, nieistotne, by liczyć się wśród tysięcy Judy. Nazwa miejscowości <em>Bêṯ leḥem</em> oznacza dosłownie „Dom chleba”, a <em>Ep̄rāṯāh</em> odwołuje się do owocności. Właśnie z tego niepozornego miejsca ma wyjść <em>mōšēl</em> – Władca, którego początki sięgają „dni wieczności” (<em>mî-qeḏem</em>). Micheasz zapowiada również tajemniczą <em>yôlēḏāh</em> – „tą, która ma porodzić”, co stanowi starotestamentalny typ Matki Mesjasza.</p>
<p>Św. Hieronim w swoich listach zachwycał się Betlejem jako miejscem, gdzie Bóg poślubił pokorę. Boży styl działania pozostaje stały: Jahwe nie objawia swojej mocy w pompującym pychę władców spektaklu, lecz w cichej dojrzałości skromnych początków. Narodzenie Maryi w cieniu jej proroctwa podpowiada, że prawdziwa wielkość człowieka mierzy się gotowością do stania się miejscem, w którym Bóg wydaje swój owoc.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 96, 1-2. 11-13</i></em></span></h3>
<p>W XVII wieku Johannes Kepler, opisując ruchy planet, sformułował koncepcję <em>Harmonices Mundi</em> – „harmonii świata”, według której cały wszechświat jest gigantycznym instrumentem wygrywającym chwałę Stwórcy. Psalm 96 wpisuje się dokładnie w ten nurt kosmicznej liturgii, wykraczając daleko poza czysto ludzki zachwyt.</p>
<p>Kluczowym wezwaniem psalmu jest odśpiewanie Panu <em>šîr ḥāḏāš</em> – „pieśni nowej”. W biblijnej teologii pieśń nowa nie oznacza jedynie świeżej melodii, lecz nowy stan ducha wywołany paschalnym doświadczeniem zbawienia. W drugiej części utworu psalmista włącza do chóru cały kosmos: niebiosa się radują, ziemia się weseli, morze szumi, a drzewa wykrzykują z radości (<em>y&#8217;ran&#8217;nû</em>). To wszystko jest personifikacją natury, która czuje zbliżający się czas naprawy świata.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom zauważał, że gdy człowiek milknie i zapomina o wielbieniu Boga, natura przejmuje jego rolę, stając się żywym świadkiem Bożego królowania. Widzimy zatem, że nie jest ona dla nas jedynie bezdusznym zasobem, ale współuczestnikiem historii zbawienia. Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jest w tej optyce świtem nowego stworzenia – początkiem odnowienia harmonii wszechświata, w którym natura i łaska wreszcie mówią jednym głosem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 8, 28-30</i></em></span></h3>
<p>W analizie systemowej pojęcie matrycy oznacza pierwotny wzorzec, według którego kształtowane są wszystkie pozostałe elementy. Św. Paweł w Liście do Rzymian odsłania przed nami Boską architekturę zbawienia, używając greckiego terminu <em>prothesis</em> – przedwiecznego zamysłu Boga, który całkowicie uprzedza ludzką historię i opiera się na relacji miłości.</p>
<p>Apostoł precyzyjnie opisuje następowanie łaski: od przedwiecznego poznania (<em>proegnō</em>), przez przeznaczenie (<em>proōrisen</em>), aż do usprawiedliwienia i uwielbienia. W uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny słowa te pogłębiają swe znaczenie. Maryja stanowi najdoskonalsze urzeczywistnienie tej Pawłowej wizji – jest pierwowzorem odkupionego człowieka i żywą ikoną (<em>eikōn</em>) swojego Syna.</p>
<p>Św. Tomasz z Akwinu w <em>Sumie Teologicznej </em>podkreśla, że Boże przeznaczenie nie ogranicza wolności, lecz ją wyzwala. Sobór Watykański II w konstytucji <em>Lumen Gentium</em> dodaje, że Maryja ukazuje cel i sens powołania każdego z nas. Jej przykład pokazuje, że Bóg z niezwykłą dokładnością potrafi wpleść wydarzenia naszego życia w plan dobra, w którym Jego łaska zawsze wyprzedza nasze działanie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Mt 1, 1-16. 18-23</i></em></span></h3>
<p>W starożytnym świecie rodowód (<em>biblos geneseōs</em>) pełnił funkcję politycznego i społecznego paszportu. Wywoływał dumę, legitymizował prawo do władzy oraz potwierdzał czystość krwi. Ewangelista Mateusz, rozpoczynając swoją opowieść od genealogii Jezusa, z zewnątrz stosuje ten klasyczny schemat, by następnie wewnątrz całkowicie go rozbić i przebudować.</p>
<p>W patriarchalnym rodowodzie Mateusz czyni coś absolutnie precedensowego: wymienia cztery kobiety. Nie są to jednak nieskazitelne wzory, lecz postacie uwikłane w skomplikowane i dramatyczne historie: Tamar, Rachab, Rut oraz żona Uriasza (Betszeba). Każda z nich nosiła stygmat wykluczenia, grzechu lub obcości. Dopiero na końcu pojawia się Maryja, przy której ewangelista zmienia stały rytm gramatyczny: nie pisze już, że Józef zrodził Jezusa, lecz używa strony biernej – „Maryja, z której zrodził się (<em>ex hēs egennēthē</em>) Jezus”. Narodzenie z Ducha Świętego (<em>ek Pneumatos Hagiou</em>) przełamuje biologiczny determinizm.</p>
<p>Św. Ambroży zauważał z podziwem, że Chrystus nie brzydził się wejść w rodowód pełen ludzkich pęknięć, aby pokazać, że przychodzi uzdrowić dokładnie to, co słabe i połamane. W Maryi historia ludzka osiąga swój punkt zwrotny: Boski <em>Emanouēl</em> („Bóg z nami”) przestaje być tylko obietnicą, a staje się ciałem. Bóg nie czeka na idealne warunki, by wejść w nasze życie – wchodzi w sam środek naszej nieidealnej historii, by uczynić ją miejscem poczęcia się łaski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 9.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 7, 25-31</i></em></span></h3>
<p>W fizyce pojęcie entropii opisuje nieuchronny proces dążenia układów do rozpadu i zmiany formy. Św. Paweł wyraża tę prawdę w języku teologii, pisząc, że „przemija postać tego świata”. Apostoł używa greckiego słowa <em>schēma</em>, oznaczającego zewnętrzną dekorację lub chwilową scenografię spektaklu, w odróżnieniu od trwałej struktury rzeczy (<em>morphē</em>).</p>
<p>Kluczowe sformułowanie: <em>ho kairos synestalmenos estin</em> – „czas jest krótki” – odwołuje się do zwijania żagli przed wejściem do portu. Paweł nie nawołuje swoich słuchaczy do ucieczki od świata, lecz do wewnętrznej wolności. Używa konstrukcji <em>hōs mē</em> („jakby nie”) – żyć w małżeństwie, płakać czy kupować, ale nie dać się wchłonąć chwilowym przejawom prawdziwego życia.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom pisze, że chrześcijanin jest jak podróżnik w gospodzie, który nie przywiązuje się do sprzętów. Uczestniczmy zatem w tym świecie na sposób gościa odwiedzającego gospodę. Jego celem jest nakarmienie się chlebem – Ciałem Chrystusa, przed wyruszeniem w dalszą podróż.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 45, 11-12. 14-17</i></em></span></h3>
<p>W antropologii kulturowej znane jest pojęcie liminalności – stanu przejściowego, w którym jednostka opuszcza dotychczasowe struktury społeczne i gwarantowaną przez nie bezpieczną tożsamość, aby wejść w zupełnie nowy wymiar egzystencji. Bez odważnego zamknięcia starego rozdziału niemożliwe jest przyjęcie nowej roli.</p>
<p>Psalm 45, będący starotestamentowym hymnem weselnym (<em>Šîr yəḏîḏōṯ</em>), kieruje do królewskiej oblubienicy wezwanie stanowiące dokładny opis dynamiki duchowego wzrostu. W języku hebrajskim sekwencja czasowników: <em>Šim‘î, re’î, haṭṭî ’oznêḵ</em> – „słuchaj, spójrz, nakłoń ucha” – ukazuje stopniowe angażowanie całej percepcji człowieka. Dopełnieniem tego procesu jest radykalny nakaz: <em>Šiḵḥî ‘ammēḵ</em> – „zapomnij o swym ludzie i o domu swego ojca”. Król zaprasza oblubienicę do relacji tak głębokiej, że wymaga ona porzucenia dawnych nawyków i lęków zakorzenionych w przeszłości. Dopiero wtedy staje się ona <em>kōl-kəḇûddāh</em> – w pełni obdarzona godnością i mająca udział w królewskim majestacie.</p>
<p>Św. Augustyn odczytywał ten psalm w kluczu eklezjalnym: Oblubienicą jest Kościół wezwany do opuszczenia pogańskiego świata, by przyoblec się w szaty łaski i ukazać swoje piękno Chrystusowi. Prawdziwa miłość i przyjęcie nowej tożsamości wymagają bezinteresownego daru z siebie. Bóg pragnie naszego piękna nie z powodu zewnętrznych zasług, ale dlatego, że sam przyobleka nas w szaty zbawienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 20-26</i></em></span></h3>
<p>W psychologii społecznej znane jest zjawisko „kieratu hedonistycznego”. Określa ono mechanizm, w którym człowiek szybko przyzwyczaja się do wyższego poziomu zamożności, sukcesu czy przyjemności, po czym powraca do punktu wyjścia – odczuwając ponowny niedosyt. Pogoń za zewnętrznym dobrostanem okazuje się wówczas biegiem w miejscu, który nigdy nie przynosi trwałego nasycenia.</p>
<p>Ewangelia Łukasza w Kazaniu na Równinie zderza nas z tą prawdą w sposób bezkompromisowy, zestawiał ze sobą cztery błogosławieństwa i cztery przestrogi. Użyte w tekście greckie słowo <em>makarioi</em> nie oznacza chwilowego zadowolenia, lecz głęboki stan uszczęśliwienia wynikający z przebywania w bliskości Boga. Słowo <em>ptōchoi</em> – „ubodzy” – w biblijnej tradycji określa ludzi typu ‘<em>ănāwîm</em>: niewyznających samowystarczalności, lecz całkowicie zdanych na Pana. Z kolei łacińskie i greckie <em>Ouaí</em> („biada”) nie jest wyrokiem potępienia ani agresywnym wyzwiskiem, ale serdecznym lamentem nad ludźmi, którzy dali się oszukać iluzji sytości i oklasków.</p>
<p>Św. Ambroży w komentarzu do Ewangelii Łukasza podkreślał, że Chrystus odwraca ziemską drabinę wartości: to, co świat uważa za klęskę, w oczach Boga staje się przestrzenią działania łaski. Te właśnie błogosławieństwa są dowodem tożsamości chrześcijanina. Samowystarczalność, obfitość i zachwyt świata często zamykają serce w klatce własnego ego, podczas gdy ewangeliczne ubóstwo otwiera drzwi naszego serca Bogu, jedynemu źródłu niewyczerpalnej radości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 10.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 8, 1b-7. 10-13</i></em></span></h3>
<p>Prawdopodobnie nie raz w naszym życiu spotkaliśmy ludzi, których poczucie racji i wiedza prowadziły do arogancji wobec innych. Paweł w Liście do Koryntian komentuje taki stan rzeczy, używając greckiego zwrotu: <em>gnōsis physioi, hē de agapē oikodomei</em> – „wiedza wbija w pychę, miłość buduje”. Czasownik <em>physioō</em> to dosłownie nadmuchiwanie pustego balonu. Koryntianie mieli teologiczną rację o spożywaniu mięsa ofiarowanego bożkom (<em>eidōlothyta</em>) – one istotnie były tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Racja ta jednak, wyzuta z empatii dla słabszych, jak każda inna racja w podobnych okolicznościach – mogła być niszcząca. Jan Chryzostom ostrzegał, że prawda bez miłości rani. Paweł wynosi sumienie (<em>syneidēsis</em>) słabszego do rangi ostatecznej granicy dla naszej wolności. Dojrzałość nie polega na demonstracji intelektualnej wyższości, lecz na samoograniczeniu dla dobra drugiego człowieka. Przed Bogiem odpowiadamy nie tylko za to, co wiemy, ale jak ta wiedza wpływa na wiarę naszych braci i sióstr.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 139, 1-3. 13-14ab. 23-24</i></em></span></h3>
<p>Współczesna filozofia w myśleniu o społeczeństwie, począwszy od Jeremy&#8217;ego Benthama, posługuje się teorią panoptykonu – systemu totalnej inwigilacji, w którym człowiek czując lęk przed nieustanną obserwacją, staje się bezsilnie podporządkowany władzy. W dobie algorytmów śledzących każdy nasz ruch i wybór, bycie „przenikniętym i poznanym” niemal jednoznacznie kojarzy się z opresją i utratą prywatności. Psalm 139 radykalnie odwraca tę perspektywę.</p>
<p>Hebrajskie czasowniki <em>ḥāqar</em> (przenikać, badać wnikliwie) oraz <em>yāḏa‘</em> (poznać, doświadczyć) nie opisują tu quasi policyjnej kontroli, lecz najgłębszą formę relacji. Bóg skanuje serce człowieka nie po to, by zgromadzić na niego haki, oskarżyć go i uwięzić, ale by go afirmować i podtrzymywać w istnieniu. To wiedza absolutna, docierająca do zakamarków, których my sami w sobie nie rozumiemy i jest wyrazem czystej troski Bożej. Tak rozumiana wszechwiedza okazuje się nie zagrożeniem, lecz bezpiecznym środowiskiem duchowego wzrostu.</p>
<p>Św. Jan Paweł II w swoich katechezach o teologii ciała wskazywał, że pierwotnym pragnieniem każdego z nas jest bycie do końca poznanym i jednocześnie, z całą tą prawdą o sobie, do końca pokochanym, bez cienia wstydu. Psalmista odkrywa tę genialną rzeczywistość: Bóg „ogarnia nas zewsząd”. Używając słowa <em>ṣûr</em> (osaczać, otaczać), wskazuje na nieprzejednaną Bożą miłość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 27-38</i></em></span></h3>
<p>Kluczem do zrozumienia dzisiejszej ewangelii jest grecki czasownik <em>agapaō</em>. Łukasz nie używa słów opisujących emocjonalną sympatię (<em>phileō</em>) czy afekt, do których zmuszenie serca wobec krzywdziciela byłoby psychologiczną niemożliwością. <em>Agape</em> to kategoria wolnej, bezwarunkowej decyzji woli – to determinacja, by odpowiadać dobrem na zło i nie pozwolić, by nienawiść przeciwnika dyktowała nasze zachowanie.</p>
<p>Z kolei wezwanie do nadstawienia drugiego policzka odwołuje się do starożytnego gestu zniewagi. Uderzenie w prawy policzek w kulturze Bliskiego Wschodu zadawano grzbietem prawej dłoni; nie był to cios bojowy, lecz rytualne upokorzenie, mające zepchnąć drugiego człowieka na dno hierarchii. Nadstawienie lewego policzka nie jest więc bierną uległością ofiary, lecz odważnym gestem odmowy wejścia w rolę niewolnika – obnaża bezsilność agresora i odbiera mu panowanie nad sytuacją.</p>
<p>Punktem kulminacyjnym perykopy jest wezwanie: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”. Użyty przez Łukasza grecki termin <em>oiktirmones</em> zakorzeniony jest w hebrajskim słowie <em>rechem</em>, oznaczającym łono matki. Miłosierdzie Boga nie jest chłodnym uniewinnianiem z pozycji sędziego, lecz rodzącą do nowego życia macierzyńską czułością, ogarniającą człowieka w jego nędzy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 11.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 9, 16-19. 22-27</i></em></span></h3>
<p>Kluczem do mistrzostwa nie jest sam wysiłek, lecz wytrwała praktyka i podporządkowanie całego życia jednej dyscyplinie. Św. Paweł, pisząc do Koryntian – mieszkańców miasta słynącego z prestiżowych Igrzysk Istmijskich – sięga po sugestywny język antycznego stadionu.</p>
<p>Apostoł mówi o swoim powołaniu jako o wewnętrznym imperatywie: <em>anagkē</em> – to nie zewnętrzny przymus, lecz wewnętrzna konieczność głoszenia Ewangelii, która wypływa ze spotkania z Chrystusem. By dotrzeć do każdego człowieka, stosuje on zasadę radykalnego uniwersalizmu: staje się „wszystkim dla wszystkich”. Następnie przywołuje obraz zdyscyplinowanego atlety, który <em>hypōpiazō</em> – poskramia swe ciało niczym zapaśnik, by zdobyć wieniec niezniszczalny (<em>stephanos aphthartos</em>), a nie więdnący laur doczesnych zaszczytów.</p>
<p>W swoim nauczaniu ojcowie Kościoła podkreślali, że Paweł nie dyscyplinuje ciała z pogardy dla materii, lecz by uczynić z niego posłuszne narzędzie Ducha. Paweł VI w adhortacji <em>Evangelii nuntiandi</em> przypomina, że ewangelizacja to najgłębsza tożsamość chrześcijanina. W tym kontekście wiara wymaga pasji prawdziwego olimpijczyka: aktywności odrzucającej bylejakość, nadającej życiu widoczny dla wszystkich kierunek.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 84, 3-6. 12</i></em></span></h3>
<p>Filopatria i orientacja powrotna (tzw. <em>homing</em>) u zwierząt budzą nieustanny podziw naukowców. Ptaki wędrowne, posługując się wbudowanym kompasem magnetycznym, potrafią przebyć tysiące kilometrów, by powrócić dokładnie w to samo miejsce gniazdowania. Każdy człowiek nosi w sobie analogiczny, wpisany w naturę kompas duchowy – niepokój, który pcha go ku źródłu własnego istnienia.</p>
<p>Psalm 84 wyraża tę tęsknotę językiem szczególnie uczuciowym. Hebrajskie czasowniki <em>kāsap̄</em> (dosłownie: „blednąć z tęsknoty”) oraz <em>kālāh</em> („trawić się, omdlewać z pragnienia”) opisują stan duszy, dla której przebywanie w obecności Boga (<em>ḥaṣrôṯ YHWH</em>) jest jedynym prawdziwym oddechem. Psalmista zestawia ten głód z obrazem wróbla (<em>ṣippôr</em>) i jaskółki (<em>dərôr</em> – ptaka wolności), które uwiły sobie gniazdo (<em>qēn</em>) przy ołtarzach świątyni. Ołtarz, miejsce ofiary, staje się paradoksalnie najbezpieczniejszym azylem dla tego, co małe, kruche i bezbronne. Bóg zostaje nazwany <em>šem̄eš ûmāḡēn</em> – Słońcem, które daje wzrost i życie, oraz Tarczą, która chroni.</p>
<p>Św. Augustyn w swoich <em>Wyznaniach</em> zamknął tę intuicję w ponadczasowej formule: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. W biblijnej optyce świątynia nie jest budynkiem izolującym nas od świata, lecz przestrzenią przywracania właściwego oglądu rzeczywistości. Tęsknota za Bogiem nie jest zatem ucieczką od niej, ale rozpoznaniem naszego prawdziwego domu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 39-42</i></em></span></h3>
<p>W optyce precyzyjnej nawet mikroskopijne pęknięcie lub zniekształcenie soczewki sprawia, że cały obserwowany obiekt wydaje się skrzywiony i nieostry. Próba udoskonalania widzianego obrazu bez wcześniejszego wyszlifowania własnego obiektywu jest w związku z tym kardynalnym błędem. Jezus w dzisiejszej ewangelii odwołuje się do podobnego zjawiska, zderzając ze sobą mikroskopijne źdźbło (<em>karphos</em>) w oku brata z potężną, ciosaną belką nośną (<em>dokos</em>), która całkowicie blokuje pole widzenia oskarżyciela.</p>
<p>Groteskowa scena, w której człowiek z kłodą we własnym oku oferuje drugiemu precyzyjną mikrochirurgię, obnaża fundamentalny fałsz. Św. Augustyn zauważa, że ową belką paraliżującą wzrok jest ukryty gniew i brak miłości – to one lepiej niż cokolwiek innego potrafią zniekształcić obraz bliźniego, zamieniając każdy drobny błąd w niewybaczalną winę. Jezus bezkompromisowo nazywa takiego sędziego <em>hypokritēs</em> – aktorem ukrywającym własną słabość pod maską moralnej wyższości.</p>
<p>Dopiero usunięcie własnej pychy pozwala osiągnąć stan <em>diablepō</em> – widzenia przejrzystego, zdolnego do niesienia pomocy bliźniemu z właściwą sobie delikatnością. Papież Franciszek w adhortacji <em>Gaudete et exsultate</em> przypomina, że braterskie upomnienie nigdy nie może być aktem dominacji, ale owocem cierpliwej, pokornej miłości. Dojrzałość duchowa nie zaczyna się zatem od poprawiania innych, ale od odwagi stanięcia w prawdzie, by Bóg mógł najpierw uleczyć naszą własną ślepotę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 12.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 10, 14-22</i></em></span></h3>
<p>Biologia tłumaczy proces odżywiania, posługując się zasadą asymilacji – organizm rozkłada pokarm i przekształca go we własną tkankę. W misterium Eucharystii zachodzi jednak niezwykły paradoks ontologiczny: to nie my zmieniamy Spożywanego w siebie, lecz to On przeobraża nas na swój obraz. W dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Paweł przestrzega Koryntian przed bałwochwalstwem, wskazując na bezwzględną powagę komunii.</p>
<p>Apostoł używa greckiego pojęcia <em>koinōnia</em> – oznaczającego nie tyle towarzyskie spotkanie, ile substancjalne współuczestnictwo w Krwi i Ciele Chrystusa. Zasiadanie do „stołu demonów” (<em>trapeza daimoniōn</em>) i jednoczesny udział w „stole Pańskim” (<em>trapeza Kyriou</em>) stanowi duchowe rozdwojenie. W tym kontekście warto przypomnieć słowa, które św. Augustyn usłyszał od Boga w czasie jednej ze swoich kontemplacji: „Ja jestem pokarmem dorosłych: rośnij, a będziesz mógł mnie spożywać. I nie przemienisz mnie we własną substancję, tak jak dzieje się z jedzeniem cielesnym, ale ty staniesz się mną”.</p>
<p>Tam gdzie to możliwe troszczmy się o to, by uczestnictwo w sakramencie ołtarza nie było neutralnym obrzędem, lecz podejmowaną wciąż od nowa decyzją o wyłącznej przynależności do Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 116B, 12-13. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Marcel Mauss w swojej teorii daru wskazuje na uniwersalną regułę wzajemności: każde otrzymane dobro nakłada na obdarowanego społeczny obowiązek rewanżu. Człowiek stający wobec Stwórcy doświadcza jednak fundamentalnej asymetrii. Jak stworzenie może spłacić nieskończony dług wobec Tego, od którego otrzymało samo istnienie i ocalenie?</p>
<p>Psalmista zadaje to przejmujące pytanie: „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?”. Odpowiedź nie polega na próbie transakcyjnego wyrównania rachunków, lecz na geście zaufania. W języku hebrajskim padają słowa <em>kōs-yəšū‘ōṯ ’eśśā</em> – „podniosę kielich zbawienia”. W starożytnym kulcie kielich wznoszony w świątyni oznaczał publiczne uznanie, że ratunek przyszedł wyłącznie od Boga. Zwieńczeniem tego aktu jest <em>zebaḥ tôḏāh</em> – ofiara dziękczynna, która nie zamykała się w spalaniu darów, lecz w pieśni uwielbienia i wyznaniu wiary wobec całego ludu.</p>
<p>Św. Tomasz z Akwinu w <em>Sumie teologicznej</em> zdefiniował wdzięczność jako cnotę pokory, w której człowiek uznaje pierwszeństwo łaski. Naszą jedyną poprawną odpowiedzią na bezmiar Bożych darów nie jest trwanie w poczuciu samowystarczalności, ale wyciągnięcie pustych dłoni i przyjęcie kielicha zbawienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 43-49</i></em></span></h3>
<p>W inżynierii lądowej prawdziwą odporność budynku określa głębokość posadowienia pali fundamentowych w stabilnej skale macierzystej. Pełna jakość projektu ujawnia się dopiero w momencie nadejścia wstrząsu lub powodzi stulecia, gdy naprężenia poddają weryfikacji całą konstrukcję.</p>
<p>Jezus w Ewangelii wg św. Łukasza posługuje się tym prawidłem, łącząc obraz drzewa wydającego owoc z budową domu na skale. Ewangelista używa tu bardzo precyzyjnych greckich czasowników: człowiek mądry <em>eskapsen kai ebathynen</em> – „kopał i schodził w głąb”, aż oparł fundament (<em>themelios</em>) na litej skale (<em>petra</em>). Ten wysiłek jest niewidoczny dla oka przechodniów w spokojne dni, ale okazuje się jedynym ratunkiem, gdy wezbrana rzeka (<em>potamos</em>) uderza z furią w ściany budynku. Przeciwstawiony mu dom bez fundamentu na sypkiej ziemi rozpada się w gruzy, co Łukasz określa mocnym słowem <em>rhēgma</em> – oznaczającym katastrofalne pęknięcie i runięcie całej struktury.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom pisał, że burze i uderzenia fal są nieuniknioną częścią ludzkiego losu – to próby, które demaskują pozory i weryfikują prawdziwą naturę naszego życia. Widzimy zatem, że prawdziwa wiara to nie zbiór deklaracji, ale oparcie całego ciężaru własnej egzystencji na prawdzie Chrystusa. Słuchanie słowa Bożego bez wprowadzania go w czyn rodzi jedynie iluzję bezpieczeństwa, podczas gdy wierność Ewangelii w codziennych wyborach tworzy nienaruszalny fundament, którego nie zdoła zburzyć żaden życiowy kataklizm.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/">Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2026 13:50:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22260</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 Mt 18,15-20 Bardzo ciekawa jest ta nauka Pana Jezusa o upominaniu, ale jest też trudna. Jak upomnieć kogoś, by go nie stracić? Chodzi o podwójny wymiar [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 18,15-20</i></em></span></h3>
<p>Bardzo ciekawa jest ta nauka Pana Jezusa o upominaniu, ale jest też trudna. Jak upomnieć kogoś, by go nie stracić? Chodzi o podwójny wymiar straty: z jednej strony, byśmy nie utracili relacji z tą osobą, a z drugiej, byśmy nie doprowadzili do straty w takim sensie, że upominaliśmy w niewłaściwy sposób, który zamiast wzrostu przyniósł utratę. Mamy tu dwie rzeczy do uwzględnienia: pierwsza &#8211; należy upominać, gdy ktoś postąpił wobec nas niewłaściwie. Druga &#8211;   cel upomnienia, pozyskanie tego, którego się upomina. W tekście greckim występuje termin kerdainō [κερδαίνω], a jego tłumaczenie to znane nam pozyskać, zdobyć, ale też pozyskać dla sprawy, a w sensie duchowym przybliżyć kogoś do Ewangelii.</p>
<p>Upominanie nie jest łatwe dla żadnej ze stron, ale jak wynika ze słów Jezusa, jest ono konieczne. Może pomocą w upominaniu będzie przypomnienie sobie jego celu: aby pozyskać brata, pozyskać, nie stracić. Nie mamy wpływu na to, co osoba upominana uczyni, ale możemy zrobić wszystko, by w upomnieniu mogła zobaczyć miłość pozbawioną dominacji i wywyższania się. Zadanie na dzisiaj to upominać z miłością i przyjmować upominanie z otwartością.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 7.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,6-11</i></em></span></h3>
<p>Bardzo lubię tę Ewangelię, pomaga ona zrozumieć, że czasem mamy do czynienia z ludzką zawiścią i wrogością. Wówczas nie ma znaczenia, co tak naprawdę czynimy, ponieważ ludzie zawistni i wrodzy i tak będą wpadać w szał i szukać powodów do oskarżania nas, nie dostrzegą w nas niczego dobrego. Co zrobił w takiej sytuacji Jezus? Zachował spokój i nadal czynił dobro, nie przejmując się emocjami przeciwników. Ich nastawienie było zaślepieniem trudnym do wytłumaczenia, ale właśnie tak to bywa w takich sytuacjach. Być może ktoś z nas także padł ofiarą zmowy, zazdrości i zawiści i nic nie mógł z tym zrobić. Nie mógł wpłynąć na to, by druga strona podjęła dialog i chciała porozumienia. Pytanie Jezusa: <em><i>Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?, </i></em> jest pytaniem bardzo aktualnym, zwłaszcza gdy rozpoczął się nowy rok szkolny, w którym katecheci chcą przekazywać innym Ewangelię, chcą umacniać i pocieszać, chcą pokazywać drogę do zbawienia. Jedni to doceniają, inni reagują podobnie jak dzisiejsi antybohaterowie Ewangelii. Warto przyglądać się sobie i swoim reakcjom na dobro czynione przez innych. Chodzi o to, by ucieszyć się nim, a nie wpadać w szał jak uczeni w Piśmie i faryzeusze.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 8.09.2026 &#8211; święto Narodzenia NMP</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 1,1-16.18-23</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia według św. Mateusza rozpoczyna się od przedstawienia rodowodu Jezusa Chrystusa. Wiemy, że trudno się go czyta, ale miał on ogromną wartość dla biblijnego Izraela. W starożytności zamieszczano rodowody w pismach historycznych, gdy chciano opowiedzieć prawdziwą historię i właśnie rodowód był jej potwierdzeniem, wykazywał pochodzenie, które można było zweryfikować.  Żydowscy odbiorcy Ewangelii Mateusza doskonale znali historie wymienionych bohaterów.  Rodowód wskazuje nam jasno na pochodzenie Jezusa od Maryi, nie od Józefa. Ewangelia opowiada, w jaki sposób Jezus począł się w Maryi. Nastąpiło to po zaślubinach Maryi i Józefa, wpierw nim zamieszkali razem. Chodzi tu o żydowski sposób zaślubin, który był dwustopniowy. Pierwszy stopień to zaślubiny potwierdzone oficjalną umową i dokumentem, ale para jeszcze nie zamieszkiwała razem i nie spotykała się sam na sam. Dopiero drugi stopień zaślubin, któremu towarzyszyła uczta weselna, kończył się wprowadzeniem panny młodej do domu oblubieńca i wspólnym zamieszkaniem. Maryja stała się brzemienna właśnie na tym pierwszym etapie, gdy już była poślubiona Józefowi, ale jeszcze nie mieszkali razem. To jest niezwykłe, że Bóg powierzył swojego Syna kobiecie i mężczyźnie, Maryi i Józefowi. Każde poczęte dziecko jest Bożym dzieckiem i to właśnie wam, rodzicom, Bóg powierzył i nadal będzie powierzał swój największy skarb, którym jest każdy człowiek.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 9.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,20-26</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj czytamy perykopę o tzw. błogosławieństwach. Jak wiemy, są one w dwóch ewangeliach, u Mateusza i właśnie u Łukasza, i jak wiemy, różnią się między sobą. Skąd te różnice? I która wersja jest prawdziwsza, bliższa faktycznej wypowiedzi Jezusa? Obie. Warto mieć na uwadze, że publiczna działalność Jezusa trwała trzy lata, Jezus wędrował do różnych miejscowości i w nowych miejscach powtarzał swoją naukę. Zarówno Mateusz, jak i Łukasz utrwalili tę wersję, którą sami znali. Jeśli prezbiter głosi to samo kazanie na kilku mszach świętych, to jednak zawsze powie je w inny sposób, inaczej. Czasem coś pominie, a czasem coś doda. I tak było z nauczaniem Jezusa. To nie były czytanki na zasadzie: kopiuj-wklej. On nauczał konkretnych słuchaczy, mających różne problemy i dostosowywał do nich słowo, które wypowiadał. W Ewangelii Mateusza temat błogosławieństw Jezus poruszył, przebywając na górze, wersję zapisaną u Łukasza wygłosił na równinie i wtedy odniósł się do bogaczy, do opływających w dostatki, do tych, którzy wyśmiewają innych, do tych, którym otoczenie czyni pochlebstwa, a nie wypomina błędów. Dlaczego w tym miejscu to powiedział? Widocznie tam, na równinie takie słowa były potrzebne, były one skierowane bezpośrednio do słuchaczy. Ale gdy nauczał na górze, skupił się na czymś innym, ponieważ nauczał inną grupę ludzi, których te „biada” nie dotyczyły. Czasem bywa tak, że przez decydentów jesteśmy zepchnięci na margines życia, odstawieni do kąta i widzimy ich tryumf, jak pysznią się tym, że taką władzę mają nad nami, a jednak Jezus mówi o tym, że On to widzi i przywróci sprawiedliwość, niech to pociesza tych spośród nas, którzy doświadczają niesprawiedliwego traktowania.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 10.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,27-38</i></em></span></h3>
<p>Bardzo wysoko Jezus stawia poprzeczkę: miłować nieprzyjaciół, dobrze im czynić, wybaczać, modlić się za tych, którzy krzywdzą, którzy nas oczerniają, nadstawić drugi policzek itd. Czy to są zasady dla wszystkich? Nie, Jezus nie mówił tego do wszystkich, do tłumów, On to mówił do swoich uczniów. Tak, ponieważ uczeń Jezus jest inny od pozostałych, kieruje się innymi zasadami, trudnymi, ale wskazanymi przez Mistrza. Dlaczego mamy być inni od pozostałych? Ponieważ ich postępowanie nie podoba się Bogu, a uczeń Jezusa to ten, który Bogu się podoba, ponieważ jest inny: jeśli nie będzie sądził, nie będzie sądzony, jeśli nie będzie potępiał, nie będzie potępiony, jeśli będzie wybaczał, będzie wybaczone i jemu. Chcemy dla siebie zrozumienia, dobrego słowa, docenienia i wielu innych rzeczy i Jezus mówi nam dzisiaj, że to, czego chcemy dla siebie, musimy dawać też innym.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 11.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,39-42</i></em></span></h3>
<p>Tematem dzisiejszego czytania jest obłuda.  Obłuda to gr. hypokritēs [ὑποκριτής] – hipokryta, obłudnik. Chodzi o osobę, która postępuje niezgodnie z deklarowanymi przez siebie przekonaniami, wartościami lub uczuciami. U takiej osoby występuje brak spójności między tym, co mówi i deklaruje, a tym, jak faktycznie postępuje. Jest to osoba dwulicowa, która udaje kogoś innego, ukrywa swoje prawdziwe intencje pod maską życzliwości. Surowo ocenia i wytyka błędy innych osób w obszarach, w których sama popełnia te same błędy lub nawet większe. Stawia siebie w roli autorytetu moralnego i przyzwyczaja otoczenie do uznania jej pozycji, wyższości. Skupia się wyłącznie na własnych korzyściach, nie przyznaje się do błędu czy winy. Słowa Jezusa skłaniają nas do refleksji opozycyjnej. Pracujemy nad tym, by nasza postawa była spójna, by zgadzało się to, co mówimy, z tym, co robimy. Jesteśmy prawdziwi i dajemy się poznać, mówimy, co myślimy, jakie mamy przekonania, jesteśmy wyrozumiali wobec błędów innych osób, ponieważ mamy świadomość własnych błędów i upadków, nie stawiamy siebie ponad innych i dajemy im takie same prawe, jakie chcemy dla siebie. Usuwanie belki z własnego oka wymaga odwagi i konfrontacji z samym sobą, niesie uzdrowienie, porządkuje nasze życie i harmonizuje nasz charakter. Dobrym czasem na to jest adoracja przed Najświętszym Sakramentem, podczas której patrzymy na Pana, a On patrzy z miłością na nas i leczy nasze zranienia.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 12.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,43-49</i></em></span></h3>
<p>U Jezusa jest jasna klasyfikacja: dobry człowiek wydaje dobre owoce, zły złe. Zauważamy, że do dobrego człowieka ludzie lgną, każdy chętnie z nim przebywa i dobrze się przy nim czuje. Od złego człowieka uciekamy i się izolujemy. Każdy ma w sobie potencjał do tego, by nieść innym dobro, ale nie każdy chce to czynić.  Zdarzają się ludzie, którzy czerpią przyjemność ze zła, ze złośliwych zachowań, z tego, że mogąc komuś pójść na rękę, odmawiają wsparcia i pomocy, mają satysfakcję z tego, że od nich zależał los innych osób i nie okazali pomocy i wyrozumiałości. To oczywiście jest brzydkie postępowanie, jest to budowa domu na piasku, runie on i przeminie. Po latach, kiedy będziemy wspominali różne etapy naszego życia i różne osoby, które nam towarzyszyły, nasza wdzięczność i dobra pamięć będzie o tych, którzy ze swego skarbca wydobyli wszystko to, co najlepsze, i podzielili się tym z nami. Chodzi też o to, byśmy to my byli tak wspominani, jak ludzie czyniący dobro.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
