<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<atom:link href="http://bractwoslowa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<description>Rozważania na Słowem Bożym, czytanie Biblii, Szkoła języków biblijnych, o Biblii inaczej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 Sep 2026 14:42:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://bractwoslowa.pl/wp-content/uploads/2023/06/favicon-BSB-2-150x150.png</url>
	<title>Bractwo Słowa Bożego</title>
	<link>https://bractwoslowa.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2026 14:42:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22268</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026  Mt 18, 21-35 Ile razy mam przebaczyć? Kiedy człowiek w przebaczeniu doliczy do siedmiu, już jest zmęczony. Nie męczy się tylko wtedy, kiedy dochodzi własnych praw [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXIV Niedziela Zwykła, 13</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong><strong><b> </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Mt 18, 21-35</b></strong></span></h3>
<p>Ile razy mam przebaczyć? Kiedy człowiek w przebaczeniu doliczy do siedmiu, już jest zmęczony. Nie męczy się tylko wtedy, kiedy dochodzi własnych praw i domaga się zwrotu zobowiązań od własnych dłużników. Jezusowa odpowiedź na piotrowe pytanie o granice cierpliwości dla winowajców z jednej strony buduje, ukazując bezmiar Bożego Miłosierdzia, z drugiej strony zawstydza, odsłaniając prawdę o małostkowości naszych ludzkich postaw. Jak w zwierciadle można się dziś przejrzeć w opowieści o miłosiernym Królu i niemiłosiernym słudze. Zanim więc zacznę komuś wyliczać detalicznie jego winy wobec mnie, spróbuję najpierw sprawdzić, czy uda mi się policzyć, ile to już razy, klękając przy konfesjonale, usłyszałem: „Odpuszczam tobie grzechy, idź w pokoju”. Na szczęście Bóg nie męczy się przebaczaniem….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 1</b></strong><strong><b>4.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto Podwyższenia Krzyża Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 3, 13-17</b></strong></span></h3>
<p>Mojżesz wywyższył węża na pustyni, aby ci, którzy spojrzą na niego z wiarą, uratowali życie od śmiertelnych ukąszeń. Minęły wieki, i nowy Lud Wybrany wędruje przez pustynię świata do Ziemi Obietnicy. Ludzka natura jest wciąż tak bardzo zmienna w pragnieniach i  niezmienna w błędach. Jak wtedy tak i dzisiaj, nawet karmiąc się manną z nieba, można zatęsknić za „czosnkiem i cebulą” z domu niewoli. Nawet wędrując do Ziemi Wolności można zatęsknić za krainą kajdan. I wciąż jedynym, co ocala ludzi, jest Boża Miłość, skracająca dystans i gotowa przyjść na pomoc, żeby tylko każdy, kto w nią uwierzy, nie zginął, ale miał życie. Może właśnie również dlatego w każdym kościele zobaczysz przy ołtarzu Jego Krzyż. Trzeba bowiem, aby „jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak wywyższono Syna Człowieczego”….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 15</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>J 19, 25-27</b></strong></span></h3>
<p>Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Anioł zwiastowania mówił wprawdzie o rzeczach, które przekraczały ludzką wyobraźnię, i młoda Miriam nie wiedziała, jak to wszystko się stanie, skoro nie zna męża, ale jako pokorna służebnica przyjęła Słowo, aby w Niej Ciałem się stało i pozwoliła się prowadzić. Nie zawsze rozumiała wszystko, co się działo. Kiedy Syn zniknął Jej z oczu na trzy dni, z bólem serca szukała, aż do znalezienia w świątyni. Kiedy odchodził z domu, i kiedy mówili o Nim różne dziwne rzeczy, zwłaszcza kiedy wrócił do Nazaretu i został odrzucony, cierpiała, ale w ciszy i w samotności powtarzała swoje „fiat”. Czy wiedziała, że to wszystko, od pierwszej chwili, prowadzi i Jego i Ją do tej Godziny? Jak smakowały tam, na Golgocie, Jej własne słowa: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest Jego Imię”…? Nie wołała hiobowym wołaniem, chociaż miała pełne prawo wypowiedzieć swój ból w stronę Nieba… Stała pod krzyżem. Nie wiemy tego, ale może Ona jedna wtedy przeczuwała, że jest pod drzewem, które właśnie staje się Tronem Życia. Ona – Niewiasta, której Dziecko właśnie uśmiercało Śmierć, z sercem przebitym bólem, stawała się nową Ewą. Jej nowy syn, pierwszy spośród wszystkich Jej nowych dzieci, już czekał, żeby wziąć Ją do siebie…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 16</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> wspomnienie św. męczenników Korneliusza, papieża i Cypriana, biskupa</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 7, 31-35</b></strong></span></h3>
<p>Czasami przysłowiowy „ciężar życia” bywa odczuwalnie większy z bardzo prostego powodu: ludzkie serce pragnie dokładnie czegoś innego, niż właśnie ma. Wielu zdaje się mówić: „nie wiem, czego chcę, ale wiem, że nie chcę tego, co właśnie jest mi dane”. Gdyby to było inne miejsce na ziemi, gdyby otaczali mnie inni ludzie, gdyby to było bardziej „na wesoło”/lub – jeśli jest „wesoło” – gdyby to było bardziej na poważnie, wtedy może dałoby się coś zrobić… Jeśli ktoś zawsze chce „czegoś innego”, to istnieje niebezpieczeństwo, że na jego serce nie zadziała ani droga pocieszenia, ani strapienia, nie zadziałają ani napomnienia, ani pochwały… Jeśli ktoś chce się minąć po drodze z Bogiem, jeśli nie chce zauważyć człowieka, zawsze znajdzie jakiś dobry powód, aby się usprawiedliwić. Nie pozwól nam, Panie, abyśmy zapatrzeni w siebie, nie rozpoznali Ciebie przychodzącego….</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 17</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 7, 36-50</b></strong></span></h3>
<p>Może się zdarzyć, że to, co jednych gorszy, innych nawraca. Zwykle łatwo się gorszą „fasadowo sprawiedliwi”, nawet jeśli są świadkami gestów głębokiej pokory i pragnienia powrotu z drogi śmierci na drogę życia. Sami nie czują się dłużnikami miłosierdzia, nie mają więc zbyt wiele miłości zwłaszcza do tych, którym darowano wiele. Tak reagował faryzeusz na widok skruszonej kobiety lekkich obyczajów. Rozmyślał wiele o tym, jak powinien zareagować Jezus. Zapomniał pomyśleć o tym, że człowiek może zapragnąć przemiany. Osądzając innych, zapomniał osądzić własne wyrachowanie. Dziwiąc się Jezusowi zapomniał zdziwić się sobą, choćby tym, że nikogo nie zaskoczyło to, jak łatwo znana w mieście prostytutka znalazła wstęp do jego domu – a może nie był to tylko przypadek?  Nie pierwszy i nie ostatni raz okazałoby się, że surowy stróż moralności za zamkniętymi drzwiami własnego domu kierował serce niekoniecznie tylko do ćwiczenia się w cnocie…. Faktem pozostaje, że tzw. upadła kobieta miała w sercu więcej miłości do Boga niż ten, który na co dzień chlubił się publicznie z wierności w przestrzeganiu przepisów Prawa. „Komu wiele darowano, ten bardzo miłuje. Komu mało się odpuszcza – mało miłuje.” Tylko ten, kto przeżył głęboko prawdę o własnej słabości i doświadczył miłosierdzia, całym sercem zwróci się do Miłosiernego, który dług mu darował…</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 18</b></strong><strong><b>.09.2026 &#8211;</b></strong><strong><b> święto św. Stanisława Kostki, zakonnika</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 2, 41-52</b></strong></span></h3>
<p>Podstawową misją Syna jest być w sprawach Ojca. Nie może być inaczej. Sprawą Ojca są zagubione ludzkie serca. Sprawą Ojca są ci, którzy zadają pytania i szczerze szukają odpowiedzi. Sprawą Ojca jest ocalenie tych, którzy z bólem serca szukają zagubionego Boga, a świątynia z jakiegoś powodu niekoniecznie jest miejscem, od którego zaczną poszukiwania. Tak było wtedy, kiedy Słowo stało się Ciałem, i zamieszkało między nami: Bóg mógł „zagubić się” bliskim, żeby odnaleźć dalekich. I tak jest do dziś z wszystkimi, których Syn pociągnął ku sobie – nie znajdują spokoju, nie znajdują sobie miejsca na ziemi, dopóki nie odnajdą się w tym swoistym towarzystwie jezusowym – towarzystwie miłośników woli Bożej. Święci, wśród nich nasz św. Stanisław Kostka, nie przestają uczyć, jak napisać Ewangelię życiem i tłumaczą jak to jest, że czasem nawet wbrew ludzkiej logice, nieposłuszeństwo ludziom staje się błogosławione, jeśli staje się posłuszeństwem sprawom Ojca.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 19</b></strong><strong><b>.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><strong><b>Łk 8, 4-15</b></strong></span></h3>
<p>Mówi się o ludzkim sercu, że jest tajemnicze, bardziej niż wszystko inne. Nie jest łatwe do zrozumienia. Nie jest jednorodne. Zmienia się w rytm mijających uderzeń. Czasami będzie przypominać drogę – ziemię wydeptaną, na której nie da się nic zbudować ani na której nie przyniesie plonu żaden siew. Czasem zaboli, bo zbyt dużo cierni, zbyt dużo zmartwień przyniósł czas. Czasem serce stwardnieje, jak skała, i wszystko odbijać się będzie od niego, bo zbyt często się zawiodło, zbyt często umierało po przyjęciu za dobre ziarno siewu, który okazał się siewem goryczy, i nie wierzy już obietnicom plonu. A Siewca, mimo wszystko, wychodzi wiernie siać, i nie zniechęca się nie widząc plonu na drodze, wśród cierni i skał. Wie, że Jego cierpliwy siew Miłosierdzia i mocy Słowa, może obudzić znów w sercu tęsknotę za ziemią żyzną, i za plonem miłości, pokoju i dobra. I cierpliwość i hojność Siewcy może sprawić, że pojawi się plon, nawet tam, gdzie nikt się już niczego nie spodziewał…</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-dr-jaroslaw-kwiatkowski/">Rozważania ewangeliczne | od 13 do 19 września 2026 r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2026 14:42:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22270</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026 Pierwsze czytanie: Syr 27,30-28,7 W pierwszym czytaniu autor natchniony wskazuje, że to Bóg jest ostatecznym odniesieniem wszystkich czynów ludzi. To On karze mściwych i On [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/">Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXIV Niedziela Zwykła, 13.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Syr 27,30-28,7</i></em></span></h3>
<p>W pierwszym czytaniu autor natchniony wskazuje, że to Bóg jest ostatecznym odniesieniem wszystkich czynów ludzi. To On karze mściwych i On przebacza przebaczającym. My sami jesteśmy zbyt słabi, aby zniweczyć skutki naszego złego postępowania. <em><i>Sam będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc odpokutuje za jego przewinienia?</i></em> Chociaż Syrach nie ujawnia wprost Bożego planu zbawienia, to możemy widzieć w tym tekście zapowiedź tego, że to Pan Bóg zgładzi nasze grzechy. Bezpośrednio zaś autor pokazuje to, że nasze postępowanie nie jest bez znaczenia w tym Bożym planie. Działanie Boga wobec nas jest jakby odbiciem lustrzanym naszych czynów.</p>
<p>Jednym z wyraźnie zarysowanych tematów Mądrości Syracha jest karność i posłuszeństwo wobec Prawa Pana. Widzimy to szczególnie w ostatnim zdaniu, które jest wezwaniem do pamiętania o przykazaniach. Ciekawe jest to, że odrzucając zemstę, a zachęcając do przebaczenia, autor natchniony podważa nakaz odwetu z Księgi Kapłańskiej (Kpł 24, 17nn). Jednak, znając tekst Ewangelii, chociażby w redakcji świętego Mateusza (Mt 5, 38n) wiemy, że przebaczenie jest milsze Bogu niż pomsta, a w samym tekście z Mądrości Syracha możemy dopatrywać się zapowiedzi nauczania samego Jezusa Chrystusa.</p>
<h3><i></i><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 103,1b-2,3-4.9-10.11-12</i></em></span></h3>
<p>W odpowiedzi na usłyszane słowo dziś radośnie wychwalamy Boga jako Tego, który przede wszystkim przebacza nam nasze winy, odpuszcza grzechy. Ten, kto doznał takiego oczyszczenia, błogosławi Pana całym sobą – duszą i wszystkim tym, co jest w nim. Wiedząc, że stan uniesienia bywa ulotny, nie chcemy zapomnieć o wszystkim, co nam uczynił, więc na głos wyśpiewujemy Jego dobrodziejstwa wobec nas</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 14,7-9</i></em></span></h3>
<p>W drugim czytaniu święty Paweł mówi o tym, że wszystko ma swoje ostateczne odniesienie w Bogu. Problem ten, zasygnalizowany także w pierwszym czytaniu, wskazuje, że wszelkie praktyki religijne, podejmowane posty, świętowanie nie mają sensu same w sobie, ale nabierają go tylko w odniesieniu do Pana. Bez względu na to czy prowadzą one do wypełnienia życia Dobrą Nowiną, czy do umierania dla tego świata, muszą być podporządkowane Panu, bo On umarł i zmartwychwstał po to, żeby nad tym wszystkim panować.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 18,21-35</i></em></span></h3>
<p>Jeden denar był w czasach Pana Jezusa dziennym wynagrodzeniem za pracę robotnika. Sześć tysięcy denarów odpowiadało co do wartości jednemu talentowi. Zadłużony sługa, który winien był dziesięć tysięcy talentów, nigdy nie byłby w stanie spłacić tak wielkiego długu. To wyolbrzymienie ma ukazać wielkie miłosierdzie Boga, który wyciąga nas z rzeczywistości grzechu, jeśli oddamy Jemu należną cześć i tak jak ów sługa wyznamy: <em><i>Okaż mi cierpliwość, </i></em><em><i>a wszystko ci oddam.</i></em></p>
<p>Miłosierdzie Boga nie jest jednak tylko wielkim darem. Jest także przykładem i zadaniem. Ten, kto doświadczył przebaczenia od Boga, chce dzielić się nim także z innymi. Pan, wybaczając, wprowadza nas w rzeczywistość królestwa niebieskiego, w którym nie ma miejsca dla małoduszności, ani tego sługi, który nie potrafi przebaczyć swemu bratu, pomimo, że ów brat wołał do niego słowami, których sługa sam użył wcześniej: <em><i>Okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam.</i></em></p>
<p><em> </em></p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek</b></strong><strong><b>, 14.09.2026</b></strong><strong><em><b><i> </i></b></em></strong><strong><b>– święto Podwyższenia Krzyża Świętego</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Lb 21,4b-9</i></em></span></h3>
<p>Zesłanie jadowitych węży na lud wędrujący przez pustynię jest ciekawym przykładem pedagogii Bożej, w której Pan Bóg nie rozwiązuje wszelkich problemów, które człowiek sobie tworzy. Wręcz przeciwnie. Poprzez trudne doświadczenia przypomina, co jest naprawdę istotne w życiu. Tutaj konkretnie zwraca uwagę Izraelitów na to, że manna, która im się sprzykrzyła, jest wielkim darem, bez którego nie byliby w stanie przetrwać na pustkowiu. Aspekt wychowawczy tej historii polega na tym, że kara, którą zsyła Pan, nie jest celem samym w sobie. Zaraz za nią następuje wybawienie, gdy tylko człowiek zreflektuje się i ufnie powróci do Boga. Wyjaśnia to także Księga Mądrości: <em><i>Albowiem i wtedy, gdy ich dosięgła straszna wściekłość gadów i ginęli od ukąszeń krętych wężów, gniew Twój nie trwał aż do końca. Dla pouczenia spadła na nich krótka trwoga, ale dla przypomnienia nakazu Twego prawa mieli znak zbawienia</i></em> (Mdr 16, 5n).</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 78,1-2.34-35.36-17.38</i></em></span></h3>
<p>Psalm 78 opowiada historię wybawienia przez Pana Narodu Wybranego ustami pokolenia Izraelitów, które nie pamiętało już wyjścia z Egiptu. Mówi, że chcą oni zachowywać pamięć o tych wielkich czynach, których Bóg wobec nich dokonał. Wiedzą bowiem, że <em><i>Synowie Efraima, uzbrojeni w łuki, w dniu bitwy poszli w rozsypkę. Nie zachowali przymierza z Bogiem i nie chcieli postępować według Jego Prawa </i></em>(Ps 78, 9n)<em><i>.</i></em> Synowie Efraima, czyli właśnie Izraelici, w bitwie o wierność Panu uciekli, wierząc w siłę swoich łuków. Później jednak, jak głosi psalmista, pod wpływem doświadczeń zesłanych przez Boga nawrócili się dzięki Jego miłosierdziu. Poczucie samowystarczalności czy ufność, którą pokładamy w technice, osiągnięciach medycyny, mogą stać się i dla nas początkiem odejścia od Pana w stronę pychy. Dlatego warto świadomie śpiewać: <em><i>Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy</i></em>, żeby nie musiał przywoływać nas do siebie trudnym doświadczeniem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Drugie czytanie: Flp 2,6-11</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejsza Liturgia Słowa w drugim czytaniu podaje nam hymn o uniżeniu i wywyższeniu Jezusa Chrystusa. Pierwsza część mówi o wyborze, jakiego dokonał Syn Boży. Mając naturę Boga, postanowił postąpić odwrotnie do pierwszego człowieka – Adama, który będąc tylko człowiekiem, chciał stać się równy Bogu. Postępowanie odwrotne, nazywane kenozą, czyli ogołoceniem, przyjął Pan Jezus. Uniżył siebie, aby do końca być posłusznym Ojcu. To posłuszeństwo wypełniło się na Krzyżu i to nie tylko w sensie czasowym, ale przede wszystkim jako szczyt wydarzenia zbawczego. Od tego momentu następuje zwrot zarówno w treści hymnu jak i w życiu Jezusa Chrystusa. Zaczyna być ono istnieniem uwielbionym. W samym hymnie narasta powoli napięcie ujawniające prawdziwą naturę Boga, od opisu której zaczyna się hymn. Jednak nie jesteśmy w stanie zobaczyć tej natury bez wszystkiego, co jest między początkiem a końcem, bez historii ogołocenia się Syna Bożego. Dopiero teraz rysuje się przed nami obraz, który pełniej oddaje znaczenie imienia, które na drodze uniżenia zyskał Jezus. Tym imieniem jest tytuł <em><i>Kyrios</i></em>, czyli Pan. Po oddaniu życia na Krzyżu Jezus znów jest otoczony chwałą Ojca w niebie. Nową pieśń chwały śpiewają Mu wszystkie istoty świata, więc i my włączmy się w ten hołd.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 3,13-17</i></em></span></h3>
<p>Święty Jan pisze swoją ewangelię, mając świadomość tego, że Wniebowstąpienie już się dokonało. W pierwszym wersecie perykopy posługuje się czasem przeszłym, ponieważ całe życie Syna Bożego na Ziemi było już początkiem tej nowej rzeczywistości, chociaż jeszcze nie do końca wypełnionej. W rozmowie z Nikodemem Jezus mówi o „wywyższeniu”, które jest podaniem do adoracji. Nie tylko wystawieniem na widok publiczny, ale ukazaniem po to, aby dać znak, przez który każdy może zwrócić się do Boga, jak to miało miejsce z miedzianym wężem na pustyni. Wywyższenie podczas śmierci krzyżowej niewiele ma wspólnego z chwałą. Jednak w perspektywie Wniebowstąpienia, a w takiej pisał właśnie święty Jan, Krzyż staje się zupełnie innym znakiem – już nie haniebnej śmierci, lecz życia wiecznego w blasku chwały Ojca.</p>
<p><strong><b> </b></strong></p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 15.09.2026 &#8211; wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>Hbr 5,7-9</i></em></span></h3>
<p>Sprawa życia i śmierci każdego człowieka leży w ręku Boga. Wiedział o tym Pan Jezus w czasie swojego ziemskiego życia i tutaj według autora Listu do Hebrajczyków zaczyna się Jego droga do doskonałego kapłaństwa. Właśnie od uległości wobec faktu, że tylko Bożą mocą człowiek powstaje z martwych do życia, że dzięki wierze śmierć ziemska jest początkiem życia wiecznego. To wielka nadzieja dla każdego z nas. W życiu Jezusa Chrystusa wiara wyraziła się w posłuszeństwie wobec woli Ojca, a była nią droga cierpienia.</p>
<p>Święty Augustyn pisał, że modlitwa Jezusa w Ogrodzie Oliwnym była prośbą o to, aby, jeśli nie jest to konieczne, nie musiał umierać. Zdał się jednak na przenajświętszą wolę Ojca i w ten sposób wybawił wszystkich ludzi od śmierci. Stał się bowiem doskonałym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi właśnie dlatego, że łączy w sobie dwie natury: boską i ludzką. Tę drugą doskonale podporządkował pierwszej. W ten sposób otworzył nam furtkę znajdującą się na końcu drogi podobnej do tej, którą sam przeszedł. Drogi dopasowywania siebie do tego wzoru, na obraz którego jesteśmy stworzeni, a nie jest to proces nagły i zero-jedynkowy, lecz wymagający rozeznania na modlitwie oraz widzenia i oceny siebie także w stanie pośrednim gdzieś pomiędzy wypełnianiem woli Boga a swojej własnej.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 31,2-3b.3c-4.5-6.15-16.20</i></em></span></h3>
<p>Tekst dzisiejszego psalmu rozpoczyna się od wołania psalmisty do Boga, aby Ten zwrócił swoją świętą uwagę na biednego człowieka, który przychodzi do swojego Stwórcy w poszukiwaniu schronienia. Dalej następuje kulminacja wyrażona w dwóch wersach słowami: <em><i>Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą</i></em> oraz <em><i>Ty jesteś moją ucieczką</i></em>. Jest to oddanie Bogu należnej Mu czci oraz uznanie swojej marności wobec Niego. Modlący się tym psalmem z pewnością doznaje ulgi, przypominając sobie, że jest Bóg – skała, twierdza i ucieczka dla nas. Doznane oczyszczenie i radość z doświadczenia bliskości Boga psalmista wyraża w kolejnych wersach, oddając się całkowicie Bogu w pełnej ufności. Tego aktu dokonał także Jezus na krzyżu, wypowiadając słowa tego właśnie psalmu..</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>J 19,25-27</i></em><em> </em></span></h3>
<p>Słowa Jezusa wypowiedziane z krzyża do Matki i ucznia mogły nie dziwić zebranych dookoła gapiów. W kulturze żydowskiej tamtych czasów troska o wdowy była sprawą wielce istotną, dlatego naturalne jest przekazanie Maryi, która, jak wiemy była wdową, pod opiekę młodego ucznia. W tym porządku ludzkim nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Jednak w porządku nadprzyrodzonym jest to chwila przełomowa. Jezus, Bóg, który przyjmując ludzkie ciało, staje się jednym z nas, ustanawia Maryję Matką wszystkich ludzi. Dokonuje się tutaj jeszcze ściślejsze nasze złączenie z Chrystusem, nie tylko przez przyjęcie przez Niego naszej natury, ale także poprzez więzy rodzinne. Dzieląc się z nami własną relacją z Maryją, staje się niejako naszym bratem. Idąc dalej, warto zauważyć, że w ten sposób nie tylko powiązał każdego z nas ze sobą jako Bogiem, ale także wszystkich ludzi między sobą. Wszyscy ludzie żyjący w różnych czasach i miejscach mają wspólną Matkę Maryję i są dla siebie braćmi i siostrami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, </b></strong><strong><b>16.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 12,31-13,13</i></em></span></h3>
<p>Święty Paweł na początku tego fragmentu, zwanego hymnem do miłości, zachęca nas, abyśmy szukali większych darów. Czym są te dary? Dla współczesnych Pawłowi Greków darem był intelekt, dla Rzymian potęga i siła. Dla wielu są to z pewnością dobra tego świata, ale zarówno dla ludzi żyjących w starożytności, jak i dla nas żyjących dzisiaj to miłość jest największym i najbardziej pożądanym darem. Niestety, często nierozpoznanym. Dla wielu osób pytanie „Czym jest miłość?” bywa bardzo trudne. Jednak dla chrześcijan nie powinno ono stanowić problemu, ponieważ wiemy, że miłość ma na imię Jezus. Jeżeli w hymnie w miejsce słowa „miłość” wstawimy imię Jezus, zobaczymy opis życia Pana, opis ścieżki, którą podążał w czasie swojego życia na ziemi.</p>
<p>Egzegeci twierdzą, że tekst tego hymnu jest wtrąceniem do wykładu świętego Pawła o wyższości miłości nad charyzmatami, ale za to wtrąceniem przepięknym, będącym niewątpliwie odsłonięciem pewnej części tajemnicy Boga. Dlatego można się w nim zaczytywać, śpiewać go i podziwiać, bo z pewnością jest tego wart. Dobrze jest także przenieść go na grunt codzienności tak, aby jego blask bił dalej w świat. Hymn ten jest pięknym zaproszeniem do podążania ścieżką miłości wskazaną przez Pana Jezusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 33,2-3.4-5..12.22</i></em><em><i> </i></em></span></h3>
<p>Dla świętego Augustyna dziesięć strun w harfie oznacza Dziesięć Przykazań, a granie na harfie jest symbolem działania, ponieważ gra się na niej palcami. Jest to porównanie bliskie z pewnością i naszej intuicji, tym bardziej, jeżeli uświadomimy sobie, że śpiew, który jest alegorią wychwalania Boga, jest naszemu Stwórcy najmilszy właśnie wtedy, gdy jest wypełnianiem Jego Prawa, a tym Prawem jest miłość. Dlatego właśnie w drugiej zwrotce psalmista nazywa Pana dawcą słowa i Prawa. Zakończenie jest okrzykiem radości człowieka, który doświadczył w swoim życiu tego, że właśnie Boże Prawo jest tym, co prowadzi go do szczęścia oraz prośbą o łaskę, ponieważ wiemy, że bez niej wypełnianie Prawa miłości jest niemożliwe.</p>
<h3><span style="color: #008000;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 7, 31-35</i></em></span></h3>
<p>Nierozpoznana miłość, o której była mowa w pierwszym czytaniu, jest widoczna także w perykopie ewangelii. Są tu bowiem opisani ludzie współcześni Jezusowi, którzy nie przyjęli ani Jana Chrzciciela, ani Jezusa. Zachowują się jak rozkapryszone dzieci, którym ani asceza, ani radość nie są miłe, czyli nie są przez nich umiłowane. Nie dokonali fundamentalnego wyboru, nie podjęli decyzji o pójściu za miłością, być może ze strachu, że będą musieli dać coś z siebie.</p>
<p>Miłość i Prawo spotykają się w dzisiejszej perykopie w pojęciu Mądrości. Jest nią sam Chrystus, ale także Jego nauka. W Mądrości zawarte jest doskonałe Prawo miłości i doskonałe jej wypełnienie dzięki Osobie Chrystusa. O niej świadczą wszystkie jej dzieci, w nich bije blask hymnu do miłości, bo rozpoznali oni miłość w Jezusie i nie bali się pójść za nią. Czerpią moc od Miłości Wcielonej i miła jest im zarówno asceza jak i radość. <em><i>Umiem (…) obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia</i></em> (Flp 4, 12n).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, </b></strong><strong><b>17.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 15,1-11</i></em></span></h3>
<p>W tym bardzo osobistym świadectwie święty Paweł przypomina wspólnocie korynckiej podstawową prawdę o śmierci, zmartwychwstaniu i objawieniu się Jezusa Chrystusa uczniom. Dlaczego musi im tę prawdę przypominać? Ponieważ, jak podaje grecki tekst oryginalny, uwierzyli oni „lekkomyślnie”. Orygenes, komentując ten fragment tłumaczy, że lekkomyślnie wierzą ci, którzy w czasie próby odstępują od wiary. Apostoł zachęca Koryntian, aby nie zmarnowali daru wiary. Pokazuje więc im, jaką drogą powinni podążać. Najpierw drogą pokory, uznania swoich słabości i tego, że jest się najmniejszym spośród wierzących. Nie jest to oczywiście fałszywa pokora, ale świadome wycofanie siebie dla zrobienia miejsca łasce Bożej i współpraca z nią. Aby <em><i>łaska ta nie została zmarnowana, lecz zaowocowała</i></em>. Nie bez powodu Apostoł przypomina śmierć i zmartwychwstanie Pana, które zarówno dla ówczesnych mieszkańców Koryntu jak i dla nas współczesnych jest ścieżką do obrania.</p>
<p>Słuchając słów świętego Pawła, możemy zadać sobie pytanie, czy my także nie zapominamy czasem Ewangelii, która była nam głoszona. Sprawy biznesowe, polityczne i wszystkie inne należące do tego świata potrafią odciągnąć nas od Dobrej Nowiny tak, jak kiedyś odciągały Koryntian. Dlatego święty Paweł przypomina dziś, że droga do radości zmartwychwstania prowadzi przez śmierć dla tego, co marne i przemijające.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 118,1b-2.16-17.28-29</i></em></span></h3>
<p>Liturgia Słowa podaje nam dziś pierwszą i ostatnią strofę Psalmu 118, które są klamrą spinającą cały utwór i wzywającą do wielbienia Pana. Strofa środkowa opisuje działanie Jahwe, który wybawia psalmistę z nieszczęścia ciążącego nad nim ze strony przeciwnika.</p>
<p>Odczytując cały tekst psalmu, napotykamy werset 22: <em><i>Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym</i></em>, który odczytany w kluczu chrystologicznym sugeruje, że to Jezus Chrystus jest Tym, przez którego prawica Pańska okazuje swą moc, dzięki której możemy mieć pewność, że nie umrzemy, ale żyć będziemy i głosić dzieła Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 7,36-50</i></em></span></h3>
<p>Grzech był rozumiany przez Izraelitów jako nieprzestrzeganie przepisów Prawa. Jezus przynosi nowe spojrzenie na temat grzeszności. To On staje się punktem odniesienia. Teraz już nie chęć życia zgodnie z Prawem motywuje wierzących do działania, ale chęć odpowiedzi na miłość i miłosierdzie, którego doświadczyli. Tutaj warto zadać sobie pytanie o to, jakie jest moje odniesienie do mojej grzeszności. Czy uważam siebie za sprawiedliwego albo bardziej prawego od innych, i zapraszam Jezusa do siebie, tak jak uczynił to faryzeusz? Czy może to ja przychodzę do Niego, bo widzę swoją grzeszność? Nie chodzi tutaj o to, żeby szukać na siłę grzechów tam, gdzie może ich wcale nie być, ale o dostrzeżenie ludzkiej słabości, która jest ogromna. Dlatego właśnie każdy ma z czym przyjść do Pana. Jeżeli tego sobie nie uświadomimy, będziemy mało miłować. Dobra Nowina zawarta w dzisiejszej perykopie jest więc taka: nie musimy nieustannie dopatrywać się grzechów w swoim życiu i starać się je wyrugować, ale możemy pójść krok dalej i zacząć dziękować za to przebaczenie, które już otrzymaliśmy. Takie otwarcie się na łaskę pobudza do czynów miłości, jak pobudziło kobietę z dzisiejszego czytania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, </b></strong><strong><b>18.09.2026</b></strong><strong><em><b><i> </i></b></em></strong><strong><b>– święto Św. Stanisława Kostki, zakonnika, patrona Polski</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 J 2,12-17</i></em></span></h3>
<p>Święty Jan pisze do wspólnoty wiernych, pokrzepiając ich w trudnym czasie zwątpienia, kiedy dotarły do nich obce synkretyczne nurty wierzeń wschodnich. Utwierdza wiernych w przekonaniu, że nie błądzą w wierze, że nie zeszli na manowce gnozy, a także, że mają odpuszczenie grzechów, znają Boga i są z Nim zjednoczeni. Pisząc do nich: dzieci, ojców i młodzieńców, nie wyróżnia poszczególnych stanów, ale jak sądzą egzegeci, zwraca się do wszystkich, wskazując na różne aspekty relacji do Boga. Dziećmi bowiem są wszyscy ochrzczeni, ponieważ w chrzcie odpuszczane są grzechy w imię Pana. Ojcami są wszyscy ci, którzy wchodzą w relację poznania Boga, który jest miłością. Młodzieńcami zaś ci, którzy mają w sobie siłę i witalność wiary do walki ze złym.</p>
<p>Tak obficie zaopatrzonych członków wspólnoty przestrzega przed miłowaniem świata i tego, co jest na nim. Pod pojęciem świata nie rozumie święty Jan ziemi i przyrody, ale wszystko, co jest przeciwne Bogu. Są to nieczystość, chciwość i pycha, przeciwstawne do cnót czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Autor Listu pokazuje, że trwa wojna o każdą duszę i ci, którzy nie ulegną, wypełniając wolę Bożą, trwać będą na wieki. Nie spotka ich straszny los przemijania tego świata.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 148,1-2.11-13a.13c-14</i></em></span></h3>
<p>Nie sposób nie dostrzec odbicia tekstu psalmu responsoryjnego w życiu wspominanego dziś w liturgii świętego Stanisława Kostki. Poczuł się wezwany do chwalenia Pana razem z opisanymi w pierwszej i drugiej strofie mieszkańcami niebios i ludźmi. Mimo bardzo młodego wieku dokonał czynów, które wspominamy po wielu latach. Z pewnością miał świadomość tego, że to Pan <em><i>pomnaża potęgę swojego ludu</i></em>, sprawia, że <em><i>młodzieńcy i dziewczęta, starcy i dzieci</i></em> mogą dokonywać wielkich dzieł wychwalających Pana.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk </i></em><em><i>2,41-52</i></em></span></h3>
<p>Łukasz Ewangelista opisuje trudną lekcję udzieloną przez Jezusa swoim ziemskim rodzicom. Każda matka i każdy ojciec przeżyliby zagubienie swojego dziecka z lękiem i obawą. Przeżywali to także Maryja i Józef tym bardziej, że mieli świadomość wielkiego Boskiego planu związanego z młodym Jezusem. To właśnie tego planu dotyczy wydarzenie, które miało miejsce w Świątyni.</p>
<p>Maryja zwraca uwagę Synowi, że swoim postępowaniem nadszarpnął relacje rodzinne i zaufanie. Jednak Jego odpowiedź ukazuje inny porządek, w którym to Bóg Ojciec i wypełnianie Jego woli zostaje postawione na pierwszym miejscu. Jezus mówi, że <em><i>musi być w tym, co jest Jego Ojca</i></em>, musi być cały zanurzony w Jego woli. To jest pierwsze i najważniejsze, wszelkie inne relacje są mniej ważne. Realizacja woli Ojca dokonuje się właśnie między ludźmi i dlatego młody Jezus posłusznie wraca z rodzicami do Nazaretu. Jednak Jego wzrost w łasce dokonuje się najpierw u Boga, a dopiero później u ludzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, </b></strong><strong><b>19.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 15,35-37.42-49</i></em></span></h3>
<p>W Liście do Koryntian święty Paweł wyjaśnia trudności związane ze zrozumieniem rzeczywistości, w której żyć będą święci po zmartwychwstaniu. W dzisiejszym fragmencie kładzie nacisk na to, że poszukiwanie analogii między życiem doczesnym a wiecznym nie daje dobrych efektów, ponieważ nie ma tu ciągłości: <em><i>to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze</i></em>. Alegoria o ziarnie obumierającym opisuje przejście od życia cielesnego do duchowego. Jak ziarno różni się od łodygi i kłosa, tak inne jest życie cielesne od duchowego, do którego tylko ludzie są powołani. Święty Paweł niezwykle plastycznie opisuje prawdę o tym, że życie duchowe jest jakościowo lepsze od zmysłowego i droga do niego została nam udostępniona nie od momentu stworzenia świata, ale z przyjściem na świat ostatniego Adama, czyli Jezusa Chrystusa. Od tego czasu możemy nosić w sobie Jego obraz, ponieważ On nie tylko sam żyje, ale ma moc ożywiania.</p>
<p>Ostatnie zdanie tego wywodu świętego Pawła wskazuje na to, że chociaż jesteśmy zanurzeni w rzeczywistości cielesnej, to jest dla nas nadzieja na tę całkowitą przemianę, o której mówi. Szansa na to, że wyrwani z marności i przemijalności świata będziemy mogli żyć życiem duchowym, które jak podaje autor Listu jest <em><i>niezniszczalne</i></em>, <em><i>chwalebne</i></em> i <em><i>mocne</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 56,3.10.11-12.13-14</i></em></span></h3>
<p>Czym różni się światłość od światła? Wydaje się, że użycie tego właśnie słowa nie jest tylko wzmocnieniem pokazującym, że Bóg, o którego światłości jest tu mowa, jest potężniejszy niż jakiekolwiek światło. Może więc oznaczać pewne źródło światła, miejsce, z którego to, co oświetla nasze życie, bierze swój początek. Jeżeli skorzystamy z fizycznej definicji światłości, dowiemy się, że jest to wielkość opisująca jasność światła, można powiedzieć wzór, względem którego oceniamy jakość światła.</p>
<p>Zrozumienie tego pojęcia jest o tyle ważne, że właśnie <em><i>światłość życia </i></em>jest kulminacją, do której dąży autor psalmu. Przebywa on bowiem w ciemnościach ducha, kiedy jest prześladowany i dręczony przez wroga, co jest niedolą naszego ziemskiego życia. Te troski rozwiewają się w dniu, w którym człowiek wezwie Pana. Może jest to właśnie dzień przejścia do nowej rzeczywistości, w której <em><i>poznam, że Bóg jest ze mną</i></em>.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 8,4-15</i></em></span></h3>
<p>Pan sieje ziarno Słowa hojnie i obficie. Świadczy o tym chociażby to, że trafia ono nie tylko na żyzną glebę, ale także koło drogi, na skałę czy między ciernie. Sieje tak pomimo tego, że część osób tego zasiewu nie przyjmie – patrząc, nie zobaczy tego, co jest w Nim ukryte, a słuchając, nie zrozumie, co Pan chce przez to Słowo powiedzieć. Przypowieści nie mówią bowiem wprost, nie wyrażają woli Boga bezpośrednio. To jednak nie znaczy, abyśmy mieli je lekceważyć. Wręcz przeciwnie, jest Ono dla nas jak drogocenny, z początku nieoszlifowany kamień, który otrzymujemy i z czasem nabierze on jeszcze większej wartości, kiedy znajdziemy dla niego zastosowanie w naszym życiu. Wymaga to jednak pielęgnacji i troski o to, aby nie pozwolić szatanowi wyrwać słowa z naszego serca. Warto iść za przykładem młodego Samuela, który <em><i>nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.</i></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiv-tydzien-zwykly-od-13-do-19-wrzesnia-2026-r-ks-rafal-minkowski/">Komentarze do czytań – XXIV TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 13 do 19 września 2026 r. &#8211; ks. Rafał Mińkowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2026 14:22:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22262</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160;  XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 r. Pierwsze czytanie: Ez 33, 7-9 W psychologii społecznej znany jest tzw. „efekt widza”. Polega on na tym, że im więcej osób przygląda się jakiejś [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/">Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b> XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: Ez 33, 7-9</em></span></h3>
<p>W psychologii społecznej znany jest tzw. „efekt widza”. Polega on na tym, że im więcej osób przygląda się jakiejś krzywdzie, tym mniejsza szansa, że doczeka się ona jakiejkolwiek reakcji. Bóg ustanawia proroka Ezechiela starożytnym <em>șōp̄eh</em> – strażnikiem na murach miasta. Strażnik, chociażby pełnił swoją służbę razem z innymi kompanami broni, nie jest jednym z wielu widzów, ale za swoje ewentualne zaniedbanie ponosi najwyższą możliwą karę – śmierć.</p>
<p>Misja, o której mówimy, w języku hebrajskim odnosi się do słowa <em>dabar</em> – to rozkaz wypowiadania żywego słowa prawdy. Św. Grzegorz Wielki w dziele <em>Regula Pastoralis</em> ostrzegał, że milczenie duszpasterza z lęku przed ludzkim osądem jest cichym współudziałem w grzechu. Z kolei papież Franciszek w adhortacji <em>Evangelii Gaudium</em> nazywa podobną postawę zgubną „globalizacją obojętności”.</p>
<p>Prorok Ezechiel przypomina nam, że prawdziwa miłość to nie pobłażliwość, lecz odwaga ostrzegania drugiego przed przepaścią. Nie chodzi o faryzejskie moralizatorstwo, lecz o służbę ratowania ludzkiego życia. Profetyczny urząd chrzcielny zobowiązuje chrześcijanina do reakcji w sytuacjach kryzysu, bo przed Bogiem odpowiadamy także za grzech zaniechania i milczenie, które w określonych przypadkach przeobrazić mogą się nawet w przyzwolenie na zło.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em>Ps 95, 1-2. 6-9</em></span></h3>
<p>Skleroza to termin medyczny, który oznacza stwardnienie tkanki i utratę jej elastyczności. Psalmista używa duchowej metafory sklerokardii – skamieniałego serca, które przestaje reagować na bodźce pochodzące od Boga. Odwołuje się do wydarzeń z Meriba i Massa – miejsc na pustyni, gdzie Izrael zamiast zaufać, wszedł w spór (<em>Meribah</em>) i wystawił Boga na próbę (<em>Massah</em>).</p>
<p>Kluczowym słowem jest tu hebrajskie <em>ha-yôm</em> – „dzisiaj”. Duński filozof Søren Kierkegaard podkreślał, że egzystencjalny wybór dokonuje się zawsze w teraźniejszości, a odkładanie decyzji na jutro jest już wyborem fałszu. Św. Augustyn pisał w komentarzu do tego psalmu: „Bóg obiecał przebaczenie twojemu nawróceniu, ale nie obiecał jutra twojemu zwlekaniu”.</p>
<p>Benedykt XVI często przypominał o potrzebie <em>cor docile</em> – serca słuchającego. Usłyszeć głos Boga to nie tylko zarejestrować dźwięk, ale dać się wewnętrznie przekształcić. „Dzisiaj” jest jedynym realnym momentem, w którym może się to wydarzyć.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 13, 8-10</i></em></span></h3>
<p>W ekonomii każdy dług dąży do spłaty i zamknięcia rachunku. Św. Paweł odwraca tę logikę, wprowadzając pojęcie długu, którego nie da się zlikwidować – wzajemnej miłości (<em>agape</em>). Używa greckiego słowa <em>plērōma</em>, oznaczającego nie tyle skrupulatne przestrzeganie liter prawa, ile jego absolutną pełnię i zwieńczenie. Świadome trwanie w „długu miłości” wzbudza jej nieograniczone pokłady w nas samych.</p>
<p>Emmanuel Levinas wskazywał, że Twarz drugiego człowieka nakłada na nas niekończącą się odpowiedzialność, czyniąc nas wiecznymi dłużnikami dobra. W encyklice <em>Deus Caritas Est</em> czytamy, że sprawiedliwość jest zaledwie minimalną miarą miłości, bo prawo pozbawione miłości staje się zimnym legalizmem. Prawdziwe chrześcijaństwo to nie kodeks zakazów, lecz dynamika serca, które wie, że wobec Boga i bliźniego zawsze pozostaje się dłużnikiem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 18, 15-20</i></em></span></h3>
<p>Psychologia konfliktu przestrzega przed tak zwaną triangulacją – rozmawianiem o problemie z osobami trzecimi zamiast z samym zainteresowanym, co jedynie potęguje plotkę. W dzisiejszej ewangelii Jezus podaje precyzyjną procedurę uzdrawiania relacji. Kluczowe greckie słowo <em>elenxon</em> oznacza wykazanie błędu w cztery oczy, tak aby ochronić godność drugiego człowieka.</p>
<p>Kiedy Słowo Boże wspomina o wspólnej modlitwie, używa czasownika <em>symphōnēsōsin</em> – to od niego właśnie pochodzi słowo „symfonia”. Wspólnota nie wymaga identyczności poglądów, lecz umiejętności brzmienia w harmonii mimo różnic. Św. Augustyn pisał: „Upominaj bratnią miłością, nie z pragnienia zaszkodzenia, ale dla uzdrowienia”.</p>
<p>Z kolei papież Franciszek w encyklice <em>Fratelli Tutti</em> apeluje o budowanie „kultury spotkania”. Prawdziwe przebaczenie i korekta braterska nie są aktem wyższości, lecz wyrazem troski o więź. Zgoda budowana na ziemi staje się rezonansem symfonii samego Królestwa Niebieskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, </b></strong><strong><em><b><i>7.09.2026 r.</i></b></em></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 5, 1-8</i></em></span></h3>
<p>W mikrobiologii proces fermentacji pokazuje, jak minimalna ilość drożdży przekształca całą masę ciasta. Św. Paweł używa tego obrazu, ostrzegając przed społeczno-moralną dyfuzją zła. Greckie słowo <em>zymē</em> (zaczyn) staje się tu metaforą tolerancji dla grzechu we wspólnocie. Koryntianie, zamiast opłakiwać moralny upadek brata, szczycą się swoją rzekomą liberalnością, ulegając zgubnemu samozadowoleniu.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom zauważał, że brak reakcji na zło infekuje wspólnotę mocniej niż sam pojedynczy grzech. Zaś Jan Paweł II w adhortacji <em>Reconciliatio et Paenitentia</em> przypominał o „strukturyzacji grzechu”, gdy milczenie otoczenia tworzy klimat przyzwolenia na nieprawość. Chrześcijańska miłość zdecydowanie nie jest ślepą pobłażliwością.</p>
<p>Chrystus, jako nasza Pascha (<em>pascha hēmōn</em>), został złożony w ofierze, co wzywa do odrzucenia starego kwasu obłudy. Prawdziwa dojrzałość wymaga moralnej higieny: porzucenia konformizmu na rzecz przaśnego chleba – szczerości i prawdy, które jako jedyne budują trwałą jedność.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 5, 5-7. 12</i></em></span></h3>
<p>Nasza planeta chroniona jest przez niewidzialną magnetosferę – pole siłowe, które skutecznie odbija niszczące wiatry słoneczne i promieniowanie kosmiczne, stwarzając bezpieczną przestrzeń dla rozwoju życia. Bez tej osłony Ziemia bardzo szybko stałaby się martwą pustynią.</p>
<p>Psalmista używa analogicznej metafory duchowej, pisząc, że Bóg osłania sprawiedliwego swoją łaską niczym tarczą. W języku hebrajskim pojawia się tu słowo <em>tsinnah</em> – oznaczające nie małą, podręczną tarczę, lecz wielką, podłużną pawęż, która całkowicie zakrywa ciało wojownika przed ciosami. Zło (<em>resha</em>) w optyce psalmu nie jest jedynie abstrakcyjną ideą, ale niszczycielską siłą, która rozbija relacje i wprowadza chaos. Św. Tomasz z Akwinu podsumowuje, że zło nie posiada własnego bytu – jest brakiem dobra (<em>privatio boni</em>), niezdolnym do przetrwania w obecności Boga, tak jak ciemność rozprasza się w strumieniu światła. Boża świętość nie jest agresywnym odrzuceniem człowieka, lecz nieprzejednanym oporem wobec grzechu, który niszczy ludzką godność. Chronić się pod Bożą tarczą (<em>hāsāh</em>) oznacza wejść w przestrzeń, gdzie miłość i prawda tworzą nienaruszalne środowisko dla postępowania w dobrem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 6-11</i></em></span></h3>
<p>W neurobiologii znane jest zjawisko nieużywania organu prowadzące do jego postępującego zaniku i atrofii. Człowiek z uschłą dłonią z dzisiejszej Ewangelii nosi w sobie ciało skazane na bezczynność. Jego prawa ręka – symbol sprawczości, pracy i błogosławieństwa – staje się bezużyteczna.</p>
<p>Łukasz używa tu precyzyjnego greckiego słowa <em>xēra</em>, oznaczającego tkankę pozbawioną życiowych soków, stwardniałą. Dramat tej sytuacji pogłębia postawa uczonych w Piśmie i faryzeuszy, których serca dotknięte są jeszcze groźniejszą atrofią – paraliżem religijnego legalizmu. Dla nich szabat przestał być świętem wyzwolenia, a stał się ideologicznym taranem. Św. Ambroży pisał w swoim komentarzu, że uschła ręka jest obrazem całej ludzkości, która po grzechu Adama przestała wyciągać dłonie po owoce dobrych czynów, a Chrystus przychodzi, by przywrócić jej zdolność obcowania z dobrem.</p>
<p>Kiedy Pan nakazuje człowiekowi wyciągnąć rękę, użyty zostaje czasownik <em>apokatestathē</em> – to samo słowo, które w języku greckim oznaczało odnowienie, przywrócenie świata do jego pierwotnego, doskonałego stanu. Jan Paweł II w encyklice <em>Veritatis Splendor</em> przypominał, że prawo Boże nigdy nie stoi w sprzeczności z prawdziwym dobrem osoby ludzkiej. Szabat ustanowiono dla człowieka, by uczyć go wolności, a nie po to, by pod pozorem pobożności usprawiedliwiać obojętność wobec cierpienia. Chrystus leczy paraliż dłoni i serca, przywracając nam odwagę czynienia dobra bez względu na przeszywający lęk przed ludzkim osądem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 8.09.2026 r. – Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>Mi 5, 1-4a</i></em></span></h3>
<p>W socjologii władzy oraz geopolityce dominują pojęcia „centrum” i „peryferii”. Siła, wpływ oraz kluczowe decyzje polityczne ogniskują się w metropoliach, podczas gdy prowincja pozostaje dla nich biernym tłem. Prorok Micheasz odwraca tę światową logikę, wskazując nie na potężną Niniwę czy osiadłą na Syjonie Jerozolimę, lecz na nic nieznaczące Betlejem.</p>
<p>W języku hebrajskim pojawia się tu przejmujący kontrast: Betlejem Efrata jest <em>ṣā‘îr</em> – zbyt małe, nieistotne, by liczyć się wśród tysięcy Judy. Nazwa miejscowości <em>Bêṯ leḥem</em> oznacza dosłownie „Dom chleba”, a <em>Ep̄rāṯāh</em> odwołuje się do owocności. Właśnie z tego niepozornego miejsca ma wyjść <em>mōšēl</em> – Władca, którego początki sięgają „dni wieczności” (<em>mî-qeḏem</em>). Micheasz zapowiada również tajemniczą <em>yôlēḏāh</em> – „tą, która ma porodzić”, co stanowi starotestamentalny typ Matki Mesjasza.</p>
<p>Św. Hieronim w swoich listach zachwycał się Betlejem jako miejscem, gdzie Bóg poślubił pokorę. Boży styl działania pozostaje stały: Jahwe nie objawia swojej mocy w pompującym pychę władców spektaklu, lecz w cichej dojrzałości skromnych początków. Narodzenie Maryi w cieniu jej proroctwa podpowiada, że prawdziwa wielkość człowieka mierzy się gotowością do stania się miejscem, w którym Bóg wydaje swój owoc.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 96, 1-2. 11-13</i></em></span></h3>
<p>W XVII wieku Johannes Kepler, opisując ruchy planet, sformułował koncepcję <em>Harmonices Mundi</em> – „harmonii świata”, według której cały wszechświat jest gigantycznym instrumentem wygrywającym chwałę Stwórcy. Psalm 96 wpisuje się dokładnie w ten nurt kosmicznej liturgii, wykraczając daleko poza czysto ludzki zachwyt.</p>
<p>Kluczowym wezwaniem psalmu jest odśpiewanie Panu <em>šîr ḥāḏāš</em> – „pieśni nowej”. W biblijnej teologii pieśń nowa nie oznacza jedynie świeżej melodii, lecz nowy stan ducha wywołany paschalnym doświadczeniem zbawienia. W drugiej części utworu psalmista włącza do chóru cały kosmos: niebiosa się radują, ziemia się weseli, morze szumi, a drzewa wykrzykują z radości (<em>y&#8217;ran&#8217;nû</em>). To wszystko jest personifikacją natury, która czuje zbliżający się czas naprawy świata.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom zauważał, że gdy człowiek milknie i zapomina o wielbieniu Boga, natura przejmuje jego rolę, stając się żywym świadkiem Bożego królowania. Widzimy zatem, że nie jest ona dla nas jedynie bezdusznym zasobem, ale współuczestnikiem historii zbawienia. Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jest w tej optyce świtem nowego stworzenia – początkiem odnowienia harmonii wszechświata, w którym natura i łaska wreszcie mówią jednym głosem.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 8, 28-30</i></em></span></h3>
<p>W analizie systemowej pojęcie matrycy oznacza pierwotny wzorzec, według którego kształtowane są wszystkie pozostałe elementy. Św. Paweł w Liście do Rzymian odsłania przed nami Boską architekturę zbawienia, używając greckiego terminu <em>prothesis</em> – przedwiecznego zamysłu Boga, który całkowicie uprzedza ludzką historię i opiera się na relacji miłości.</p>
<p>Apostoł precyzyjnie opisuje następowanie łaski: od przedwiecznego poznania (<em>proegnō</em>), przez przeznaczenie (<em>proōrisen</em>), aż do usprawiedliwienia i uwielbienia. W uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny słowa te pogłębiają swe znaczenie. Maryja stanowi najdoskonalsze urzeczywistnienie tej Pawłowej wizji – jest pierwowzorem odkupionego człowieka i żywą ikoną (<em>eikōn</em>) swojego Syna.</p>
<p>Św. Tomasz z Akwinu w <em>Sumie Teologicznej </em>podkreśla, że Boże przeznaczenie nie ogranicza wolności, lecz ją wyzwala. Sobór Watykański II w konstytucji <em>Lumen Gentium</em> dodaje, że Maryja ukazuje cel i sens powołania każdego z nas. Jej przykład pokazuje, że Bóg z niezwykłą dokładnością potrafi wpleść wydarzenia naszego życia w plan dobra, w którym Jego łaska zawsze wyprzedza nasze działanie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Mt 1, 1-16. 18-23</i></em></span></h3>
<p>W starożytnym świecie rodowód (<em>biblos geneseōs</em>) pełnił funkcję politycznego i społecznego paszportu. Wywoływał dumę, legitymizował prawo do władzy oraz potwierdzał czystość krwi. Ewangelista Mateusz, rozpoczynając swoją opowieść od genealogii Jezusa, z zewnątrz stosuje ten klasyczny schemat, by następnie wewnątrz całkowicie go rozbić i przebudować.</p>
<p>W patriarchalnym rodowodzie Mateusz czyni coś absolutnie precedensowego: wymienia cztery kobiety. Nie są to jednak nieskazitelne wzory, lecz postacie uwikłane w skomplikowane i dramatyczne historie: Tamar, Rachab, Rut oraz żona Uriasza (Betszeba). Każda z nich nosiła stygmat wykluczenia, grzechu lub obcości. Dopiero na końcu pojawia się Maryja, przy której ewangelista zmienia stały rytm gramatyczny: nie pisze już, że Józef zrodził Jezusa, lecz używa strony biernej – „Maryja, z której zrodził się (<em>ex hēs egennēthē</em>) Jezus”. Narodzenie z Ducha Świętego (<em>ek Pneumatos Hagiou</em>) przełamuje biologiczny determinizm.</p>
<p>Św. Ambroży zauważał z podziwem, że Chrystus nie brzydził się wejść w rodowód pełen ludzkich pęknięć, aby pokazać, że przychodzi uzdrowić dokładnie to, co słabe i połamane. W Maryi historia ludzka osiąga swój punkt zwrotny: Boski <em>Emanouēl</em> („Bóg z nami”) przestaje być tylko obietnicą, a staje się ciałem. Bóg nie czeka na idealne warunki, by wejść w nasze życie – wchodzi w sam środek naszej nieidealnej historii, by uczynić ją miejscem poczęcia się łaski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, 9.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 7, 25-31</i></em></span></h3>
<p>W fizyce pojęcie entropii opisuje nieuchronny proces dążenia układów do rozpadu i zmiany formy. Św. Paweł wyraża tę prawdę w języku teologii, pisząc, że „przemija postać tego świata”. Apostoł używa greckiego słowa <em>schēma</em>, oznaczającego zewnętrzną dekorację lub chwilową scenografię spektaklu, w odróżnieniu od trwałej struktury rzeczy (<em>morphē</em>).</p>
<p>Kluczowe sformułowanie: <em>ho kairos synestalmenos estin</em> – „czas jest krótki” – odwołuje się do zwijania żagli przed wejściem do portu. Paweł nie nawołuje swoich słuchaczy do ucieczki od świata, lecz do wewnętrznej wolności. Używa konstrukcji <em>hōs mē</em> („jakby nie”) – żyć w małżeństwie, płakać czy kupować, ale nie dać się wchłonąć chwilowym przejawom prawdziwego życia.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom pisze, że chrześcijanin jest jak podróżnik w gospodzie, który nie przywiązuje się do sprzętów. Uczestniczmy zatem w tym świecie na sposób gościa odwiedzającego gospodę. Jego celem jest nakarmienie się chlebem – Ciałem Chrystusa, przed wyruszeniem w dalszą podróż.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 45, 11-12. 14-17</i></em></span></h3>
<p>W antropologii kulturowej znane jest pojęcie liminalności – stanu przejściowego, w którym jednostka opuszcza dotychczasowe struktury społeczne i gwarantowaną przez nie bezpieczną tożsamość, aby wejść w zupełnie nowy wymiar egzystencji. Bez odważnego zamknięcia starego rozdziału niemożliwe jest przyjęcie nowej roli.</p>
<p>Psalm 45, będący starotestamentowym hymnem weselnym (<em>Šîr yəḏîḏōṯ</em>), kieruje do królewskiej oblubienicy wezwanie stanowiące dokładny opis dynamiki duchowego wzrostu. W języku hebrajskim sekwencja czasowników: <em>Šim‘î, re’î, haṭṭî ’oznêḵ</em> – „słuchaj, spójrz, nakłoń ucha” – ukazuje stopniowe angażowanie całej percepcji człowieka. Dopełnieniem tego procesu jest radykalny nakaz: <em>Šiḵḥî ‘ammēḵ</em> – „zapomnij o swym ludzie i o domu swego ojca”. Król zaprasza oblubienicę do relacji tak głębokiej, że wymaga ona porzucenia dawnych nawyków i lęków zakorzenionych w przeszłości. Dopiero wtedy staje się ona <em>kōl-kəḇûddāh</em> – w pełni obdarzona godnością i mająca udział w królewskim majestacie.</p>
<p>Św. Augustyn odczytywał ten psalm w kluczu eklezjalnym: Oblubienicą jest Kościół wezwany do opuszczenia pogańskiego świata, by przyoblec się w szaty łaski i ukazać swoje piękno Chrystusowi. Prawdziwa miłość i przyjęcie nowej tożsamości wymagają bezinteresownego daru z siebie. Bóg pragnie naszego piękna nie z powodu zewnętrznych zasług, ale dlatego, że sam przyobleka nas w szaty zbawienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 20-26</i></em></span></h3>
<p>W psychologii społecznej znane jest zjawisko „kieratu hedonistycznego”. Określa ono mechanizm, w którym człowiek szybko przyzwyczaja się do wyższego poziomu zamożności, sukcesu czy przyjemności, po czym powraca do punktu wyjścia – odczuwając ponowny niedosyt. Pogoń za zewnętrznym dobrostanem okazuje się wówczas biegiem w miejscu, który nigdy nie przynosi trwałego nasycenia.</p>
<p>Ewangelia Łukasza w Kazaniu na Równinie zderza nas z tą prawdą w sposób bezkompromisowy, zestawiał ze sobą cztery błogosławieństwa i cztery przestrogi. Użyte w tekście greckie słowo <em>makarioi</em> nie oznacza chwilowego zadowolenia, lecz głęboki stan uszczęśliwienia wynikający z przebywania w bliskości Boga. Słowo <em>ptōchoi</em> – „ubodzy” – w biblijnej tradycji określa ludzi typu ‘<em>ănāwîm</em>: niewyznających samowystarczalności, lecz całkowicie zdanych na Pana. Z kolei łacińskie i greckie <em>Ouaí</em> („biada”) nie jest wyrokiem potępienia ani agresywnym wyzwiskiem, ale serdecznym lamentem nad ludźmi, którzy dali się oszukać iluzji sytości i oklasków.</p>
<p>Św. Ambroży w komentarzu do Ewangelii Łukasza podkreślał, że Chrystus odwraca ziemską drabinę wartości: to, co świat uważa za klęskę, w oczach Boga staje się przestrzenią działania łaski. Te właśnie błogosławieństwa są dowodem tożsamości chrześcijanina. Samowystarczalność, obfitość i zachwyt świata często zamykają serce w klatce własnego ego, podczas gdy ewangeliczne ubóstwo otwiera drzwi naszego serca Bogu, jedynemu źródłu niewyczerpalnej radości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek, 10.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 8, 1b-7. 10-13</i></em></span></h3>
<p>Prawdopodobnie nie raz w naszym życiu spotkaliśmy ludzi, których poczucie racji i wiedza prowadziły do arogancji wobec innych. Paweł w Liście do Koryntian komentuje taki stan rzeczy, używając greckiego zwrotu: <em>gnōsis physioi, hē de agapē oikodomei</em> – „wiedza wbija w pychę, miłość buduje”. Czasownik <em>physioō</em> to dosłownie nadmuchiwanie pustego balonu. Koryntianie mieli teologiczną rację o spożywaniu mięsa ofiarowanego bożkom (<em>eidōlothyta</em>) – one istotnie były tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Racja ta jednak, wyzuta z empatii dla słabszych, jak każda inna racja w podobnych okolicznościach – mogła być niszcząca. Jan Chryzostom ostrzegał, że prawda bez miłości rani. Paweł wynosi sumienie (<em>syneidēsis</em>) słabszego do rangi ostatecznej granicy dla naszej wolności. Dojrzałość nie polega na demonstracji intelektualnej wyższości, lecz na samoograniczeniu dla dobra drugiego człowieka. Przed Bogiem odpowiadamy nie tylko za to, co wiemy, ale jak ta wiedza wpływa na wiarę naszych braci i sióstr.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 139, 1-3. 13-14ab. 23-24</i></em></span></h3>
<p>Współczesna filozofia w myśleniu o społeczeństwie, począwszy od Jeremy&#8217;ego Benthama, posługuje się teorią panoptykonu – systemu totalnej inwigilacji, w którym człowiek czując lęk przed nieustanną obserwacją, staje się bezsilnie podporządkowany władzy. W dobie algorytmów śledzących każdy nasz ruch i wybór, bycie „przenikniętym i poznanym” niemal jednoznacznie kojarzy się z opresją i utratą prywatności. Psalm 139 radykalnie odwraca tę perspektywę.</p>
<p>Hebrajskie czasowniki <em>ḥāqar</em> (przenikać, badać wnikliwie) oraz <em>yāḏa‘</em> (poznać, doświadczyć) nie opisują tu quasi policyjnej kontroli, lecz najgłębszą formę relacji. Bóg skanuje serce człowieka nie po to, by zgromadzić na niego haki, oskarżyć go i uwięzić, ale by go afirmować i podtrzymywać w istnieniu. To wiedza absolutna, docierająca do zakamarków, których my sami w sobie nie rozumiemy i jest wyrazem czystej troski Bożej. Tak rozumiana wszechwiedza okazuje się nie zagrożeniem, lecz bezpiecznym środowiskiem duchowego wzrostu.</p>
<p>Św. Jan Paweł II w swoich katechezach o teologii ciała wskazywał, że pierwotnym pragnieniem każdego z nas jest bycie do końca poznanym i jednocześnie, z całą tą prawdą o sobie, do końca pokochanym, bez cienia wstydu. Psalmista odkrywa tę genialną rzeczywistość: Bóg „ogarnia nas zewsząd”. Używając słowa <em>ṣûr</em> (osaczać, otaczać), wskazuje na nieprzejednaną Bożą miłość.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 27-38</i></em></span></h3>
<p>Kluczem do zrozumienia dzisiejszej ewangelii jest grecki czasownik <em>agapaō</em>. Łukasz nie używa słów opisujących emocjonalną sympatię (<em>phileō</em>) czy afekt, do których zmuszenie serca wobec krzywdziciela byłoby psychologiczną niemożliwością. <em>Agape</em> to kategoria wolnej, bezwarunkowej decyzji woli – to determinacja, by odpowiadać dobrem na zło i nie pozwolić, by nienawiść przeciwnika dyktowała nasze zachowanie.</p>
<p>Z kolei wezwanie do nadstawienia drugiego policzka odwołuje się do starożytnego gestu zniewagi. Uderzenie w prawy policzek w kulturze Bliskiego Wschodu zadawano grzbietem prawej dłoni; nie był to cios bojowy, lecz rytualne upokorzenie, mające zepchnąć drugiego człowieka na dno hierarchii. Nadstawienie lewego policzka nie jest więc bierną uległością ofiary, lecz odważnym gestem odmowy wejścia w rolę niewolnika – obnaża bezsilność agresora i odbiera mu panowanie nad sytuacją.</p>
<p>Punktem kulminacyjnym perykopy jest wezwanie: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”. Użyty przez Łukasza grecki termin <em>oiktirmones</em> zakorzeniony jest w hebrajskim słowie <em>rechem</em>, oznaczającym łono matki. Miłosierdzie Boga nie jest chłodnym uniewinnianiem z pozycji sędziego, lecz rodzącą do nowego życia macierzyńską czułością, ogarniającą człowieka w jego nędzy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, 11.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 9, 16-19. 22-27</i></em></span></h3>
<p>Kluczem do mistrzostwa nie jest sam wysiłek, lecz wytrwała praktyka i podporządkowanie całego życia jednej dyscyplinie. Św. Paweł, pisząc do Koryntian – mieszkańców miasta słynącego z prestiżowych Igrzysk Istmijskich – sięga po sugestywny język antycznego stadionu.</p>
<p>Apostoł mówi o swoim powołaniu jako o wewnętrznym imperatywie: <em>anagkē</em> – to nie zewnętrzny przymus, lecz wewnętrzna konieczność głoszenia Ewangelii, która wypływa ze spotkania z Chrystusem. By dotrzeć do każdego człowieka, stosuje on zasadę radykalnego uniwersalizmu: staje się „wszystkim dla wszystkich”. Następnie przywołuje obraz zdyscyplinowanego atlety, który <em>hypōpiazō</em> – poskramia swe ciało niczym zapaśnik, by zdobyć wieniec niezniszczalny (<em>stephanos aphthartos</em>), a nie więdnący laur doczesnych zaszczytów.</p>
<p>W swoim nauczaniu ojcowie Kościoła podkreślali, że Paweł nie dyscyplinuje ciała z pogardy dla materii, lecz by uczynić z niego posłuszne narzędzie Ducha. Paweł VI w adhortacji <em>Evangelii nuntiandi</em> przypomina, że ewangelizacja to najgłębsza tożsamość chrześcijanina. W tym kontekście wiara wymaga pasji prawdziwego olimpijczyka: aktywności odrzucającej bylejakość, nadającej życiu widoczny dla wszystkich kierunek.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 84, 3-6. 12</i></em></span></h3>
<p>Filopatria i orientacja powrotna (tzw. <em>homing</em>) u zwierząt budzą nieustanny podziw naukowców. Ptaki wędrowne, posługując się wbudowanym kompasem magnetycznym, potrafią przebyć tysiące kilometrów, by powrócić dokładnie w to samo miejsce gniazdowania. Każdy człowiek nosi w sobie analogiczny, wpisany w naturę kompas duchowy – niepokój, który pcha go ku źródłu własnego istnienia.</p>
<p>Psalm 84 wyraża tę tęsknotę językiem szczególnie uczuciowym. Hebrajskie czasowniki <em>kāsap̄</em> (dosłownie: „blednąć z tęsknoty”) oraz <em>kālāh</em> („trawić się, omdlewać z pragnienia”) opisują stan duszy, dla której przebywanie w obecności Boga (<em>ḥaṣrôṯ YHWH</em>) jest jedynym prawdziwym oddechem. Psalmista zestawia ten głód z obrazem wróbla (<em>ṣippôr</em>) i jaskółki (<em>dərôr</em> – ptaka wolności), które uwiły sobie gniazdo (<em>qēn</em>) przy ołtarzach świątyni. Ołtarz, miejsce ofiary, staje się paradoksalnie najbezpieczniejszym azylem dla tego, co małe, kruche i bezbronne. Bóg zostaje nazwany <em>šem̄eš ûmāḡēn</em> – Słońcem, które daje wzrost i życie, oraz Tarczą, która chroni.</p>
<p>Św. Augustyn w swoich <em>Wyznaniach</em> zamknął tę intuicję w ponadczasowej formule: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. W biblijnej optyce świątynia nie jest budynkiem izolującym nas od świata, lecz przestrzenią przywracania właściwego oglądu rzeczywistości. Tęsknota za Bogiem nie jest zatem ucieczką od niej, ale rozpoznaniem naszego prawdziwego domu.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 39-42</i></em></span></h3>
<p>W optyce precyzyjnej nawet mikroskopijne pęknięcie lub zniekształcenie soczewki sprawia, że cały obserwowany obiekt wydaje się skrzywiony i nieostry. Próba udoskonalania widzianego obrazu bez wcześniejszego wyszlifowania własnego obiektywu jest w związku z tym kardynalnym błędem. Jezus w dzisiejszej ewangelii odwołuje się do podobnego zjawiska, zderzając ze sobą mikroskopijne źdźbło (<em>karphos</em>) w oku brata z potężną, ciosaną belką nośną (<em>dokos</em>), która całkowicie blokuje pole widzenia oskarżyciela.</p>
<p>Groteskowa scena, w której człowiek z kłodą we własnym oku oferuje drugiemu precyzyjną mikrochirurgię, obnaża fundamentalny fałsz. Św. Augustyn zauważa, że ową belką paraliżującą wzrok jest ukryty gniew i brak miłości – to one lepiej niż cokolwiek innego potrafią zniekształcić obraz bliźniego, zamieniając każdy drobny błąd w niewybaczalną winę. Jezus bezkompromisowo nazywa takiego sędziego <em>hypokritēs</em> – aktorem ukrywającym własną słabość pod maską moralnej wyższości.</p>
<p>Dopiero usunięcie własnej pychy pozwala osiągnąć stan <em>diablepō</em> – widzenia przejrzystego, zdolnego do niesienia pomocy bliźniemu z właściwą sobie delikatnością. Papież Franciszek w adhortacji <em>Gaudete et exsultate</em> przypomina, że braterskie upomnienie nigdy nie może być aktem dominacji, ale owocem cierpliwej, pokornej miłości. Dojrzałość duchowa nie zaczyna się zatem od poprawiania innych, ale od odwagi stanięcia w prawdzie, by Bóg mógł najpierw uleczyć naszą własną ślepotę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, 12.09.2026 r. </b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie: </i></em><em><i>1 Kor 10, 14-22</i></em></span></h3>
<p>Biologia tłumaczy proces odżywiania, posługując się zasadą asymilacji – organizm rozkłada pokarm i przekształca go we własną tkankę. W misterium Eucharystii zachodzi jednak niezwykły paradoks ontologiczny: to nie my zmieniamy Spożywanego w siebie, lecz to On przeobraża nas na swój obraz. W dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Paweł przestrzega Koryntian przed bałwochwalstwem, wskazując na bezwzględną powagę komunii.</p>
<p>Apostoł używa greckiego pojęcia <em>koinōnia</em> – oznaczającego nie tyle towarzyskie spotkanie, ile substancjalne współuczestnictwo w Krwi i Ciele Chrystusa. Zasiadanie do „stołu demonów” (<em>trapeza daimoniōn</em>) i jednoczesny udział w „stole Pańskim” (<em>trapeza Kyriou</em>) stanowi duchowe rozdwojenie. W tym kontekście warto przypomnieć słowa, które św. Augustyn usłyszał od Boga w czasie jednej ze swoich kontemplacji: „Ja jestem pokarmem dorosłych: rośnij, a będziesz mógł mnie spożywać. I nie przemienisz mnie we własną substancję, tak jak dzieje się z jedzeniem cielesnym, ale ty staniesz się mną”.</p>
<p>Tam gdzie to możliwe troszczmy się o to, by uczestnictwo w sakramencie ołtarza nie było neutralnym obrzędem, lecz podejmowaną wciąż od nowa decyzją o wyłącznej przynależności do Boga.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Psalm responsoryjny: </i></em><em><i>Ps 116B, 12-13. 17-18</i></em></span></h3>
<p>Marcel Mauss w swojej teorii daru wskazuje na uniwersalną regułę wzajemności: każde otrzymane dobro nakłada na obdarowanego społeczny obowiązek rewanżu. Człowiek stający wobec Stwórcy doświadcza jednak fundamentalnej asymetrii. Jak stworzenie może spłacić nieskończony dług wobec Tego, od którego otrzymało samo istnienie i ocalenie?</p>
<p>Psalmista zadaje to przejmujące pytanie: „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?”. Odpowiedź nie polega na próbie transakcyjnego wyrównania rachunków, lecz na geście zaufania. W języku hebrajskim padają słowa <em>kōs-yəšū‘ōṯ ’eśśā</em> – „podniosę kielich zbawienia”. W starożytnym kulcie kielich wznoszony w świątyni oznaczał publiczne uznanie, że ratunek przyszedł wyłącznie od Boga. Zwieńczeniem tego aktu jest <em>zebaḥ tôḏāh</em> – ofiara dziękczynna, która nie zamykała się w spalaniu darów, lecz w pieśni uwielbienia i wyznaniu wiary wobec całego ludu.</p>
<p>Św. Tomasz z Akwinu w <em>Sumie teologicznej</em> zdefiniował wdzięczność jako cnotę pokory, w której człowiek uznaje pierwszeństwo łaski. Naszą jedyną poprawną odpowiedzią na bezmiar Bożych darów nie jest trwanie w poczuciu samowystarczalności, ale wyciągnięcie pustych dłoni i przyjęcie kielicha zbawienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Ewangelia: </i></em><em><i>Łk 6, 43-49</i></em></span></h3>
<p>W inżynierii lądowej prawdziwą odporność budynku określa głębokość posadowienia pali fundamentowych w stabilnej skale macierzystej. Pełna jakość projektu ujawnia się dopiero w momencie nadejścia wstrząsu lub powodzi stulecia, gdy naprężenia poddają weryfikacji całą konstrukcję.</p>
<p>Jezus w Ewangelii wg św. Łukasza posługuje się tym prawidłem, łącząc obraz drzewa wydającego owoc z budową domu na skale. Ewangelista używa tu bardzo precyzyjnych greckich czasowników: człowiek mądry <em>eskapsen kai ebathynen</em> – „kopał i schodził w głąb”, aż oparł fundament (<em>themelios</em>) na litej skale (<em>petra</em>). Ten wysiłek jest niewidoczny dla oka przechodniów w spokojne dni, ale okazuje się jedynym ratunkiem, gdy wezbrana rzeka (<em>potamos</em>) uderza z furią w ściany budynku. Przeciwstawiony mu dom bez fundamentu na sypkiej ziemi rozpada się w gruzy, co Łukasz określa mocnym słowem <em>rhēgma</em> – oznaczającym katastrofalne pęknięcie i runięcie całej struktury.</p>
<p>Św. Jan Chryzostom pisał, że burze i uderzenia fal są nieuniknioną częścią ludzkiego losu – to próby, które demaskują pozory i weryfikują prawdziwą naturę naszego życia. Widzimy zatem, że prawdziwa wiara to nie zbiór deklaracji, ale oparcie całego ciężaru własnej egzystencji na prawdzie Chrystusa. Słuchanie słowa Bożego bez wprowadzania go w czyn rodzi jedynie iluzję bezpieczeństwa, podczas gdy wierność Ewangelii w codziennych wyborach tworzy nienaruszalny fundament, którego nie zdoła zburzyć żaden życiowy kataklizm.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxiii-tydzien-zwykly-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-ks-piotr-lipiec/">Komentarze do czytań – XXIII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 6 do 12 września 2026 r. &#8211; ks. Piotr Lipiec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2026 13:50:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22260</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026 Mt 18,15-20 Bardzo ciekawa jest ta nauka Pana Jezusa o upominaniu, ale jest też trudna. Jak upomnieć kogoś, by go nie stracić? Chodzi o podwójny wymiar [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>XXIII Niedziela Zwykła, 6.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 18,15-20</i></em></span></h3>
<p>Bardzo ciekawa jest ta nauka Pana Jezusa o upominaniu, ale jest też trudna. Jak upomnieć kogoś, by go nie stracić? Chodzi o podwójny wymiar straty: z jednej strony, byśmy nie utracili relacji z tą osobą, a z drugiej, byśmy nie doprowadzili do straty w takim sensie, że upominaliśmy w niewłaściwy sposób, który zamiast wzrostu przyniósł utratę. Mamy tu dwie rzeczy do uwzględnienia: pierwsza &#8211; należy upominać, gdy ktoś postąpił wobec nas niewłaściwie. Druga &#8211;   cel upomnienia, pozyskanie tego, którego się upomina. W tekście greckim występuje termin kerdainō [κερδαίνω], a jego tłumaczenie to znane nam pozyskać, zdobyć, ale też pozyskać dla sprawy, a w sensie duchowym przybliżyć kogoś do Ewangelii.</p>
<p>Upominanie nie jest łatwe dla żadnej ze stron, ale jak wynika ze słów Jezusa, jest ono konieczne. Może pomocą w upominaniu będzie przypomnienie sobie jego celu: aby pozyskać brata, pozyskać, nie stracić. Nie mamy wpływu na to, co osoba upominana uczyni, ale możemy zrobić wszystko, by w upomnieniu mogła zobaczyć miłość pozbawioną dominacji i wywyższania się. Zadanie na dzisiaj to upominać z miłością i przyjmować upominanie z otwartością.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Poniedziałek, 7.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,6-11</i></em></span></h3>
<p>Bardzo lubię tę Ewangelię, pomaga ona zrozumieć, że czasem mamy do czynienia z ludzką zawiścią i wrogością. Wówczas nie ma znaczenia, co tak naprawdę czynimy, ponieważ ludzie zawistni i wrodzy i tak będą wpadać w szał i szukać powodów do oskarżania nas, nie dostrzegą w nas niczego dobrego. Co zrobił w takiej sytuacji Jezus? Zachował spokój i nadal czynił dobro, nie przejmując się emocjami przeciwników. Ich nastawienie było zaślepieniem trudnym do wytłumaczenia, ale właśnie tak to bywa w takich sytuacjach. Być może ktoś z nas także padł ofiarą zmowy, zazdrości i zawiści i nic nie mógł z tym zrobić. Nie mógł wpłynąć na to, by druga strona podjęła dialog i chciała porozumienia. Pytanie Jezusa: <em><i>Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?, </i></em> jest pytaniem bardzo aktualnym, zwłaszcza gdy rozpoczął się nowy rok szkolny, w którym katecheci chcą przekazywać innym Ewangelię, chcą umacniać i pocieszać, chcą pokazywać drogę do zbawienia. Jedni to doceniają, inni reagują podobnie jak dzisiejsi antybohaterowie Ewangelii. Warto przyglądać się sobie i swoim reakcjom na dobro czynione przez innych. Chodzi o to, by ucieszyć się nim, a nie wpadać w szał jak uczeni w Piśmie i faryzeusze.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Wtorek, 8.09.2026 &#8211; święto Narodzenia NMP</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Mt 1,1-16.18-23</i></em></span></h3>
<p>Ewangelia według św. Mateusza rozpoczyna się od przedstawienia rodowodu Jezusa Chrystusa. Wiemy, że trudno się go czyta, ale miał on ogromną wartość dla biblijnego Izraela. W starożytności zamieszczano rodowody w pismach historycznych, gdy chciano opowiedzieć prawdziwą historię i właśnie rodowód był jej potwierdzeniem, wykazywał pochodzenie, które można było zweryfikować.  Żydowscy odbiorcy Ewangelii Mateusza doskonale znali historie wymienionych bohaterów.  Rodowód wskazuje nam jasno na pochodzenie Jezusa od Maryi, nie od Józefa. Ewangelia opowiada, w jaki sposób Jezus począł się w Maryi. Nastąpiło to po zaślubinach Maryi i Józefa, wpierw nim zamieszkali razem. Chodzi tu o żydowski sposób zaślubin, który był dwustopniowy. Pierwszy stopień to zaślubiny potwierdzone oficjalną umową i dokumentem, ale para jeszcze nie zamieszkiwała razem i nie spotykała się sam na sam. Dopiero drugi stopień zaślubin, któremu towarzyszyła uczta weselna, kończył się wprowadzeniem panny młodej do domu oblubieńca i wspólnym zamieszkaniem. Maryja stała się brzemienna właśnie na tym pierwszym etapie, gdy już była poślubiona Józefowi, ale jeszcze nie mieszkali razem. To jest niezwykłe, że Bóg powierzył swojego Syna kobiecie i mężczyźnie, Maryi i Józefowi. Każde poczęte dziecko jest Bożym dzieckiem i to właśnie wam, rodzicom, Bóg powierzył i nadal będzie powierzał swój największy skarb, którym jest każdy człowiek.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Środa, 9.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,20-26</i></em></span></h3>
<p>Dzisiaj czytamy perykopę o tzw. błogosławieństwach. Jak wiemy, są one w dwóch ewangeliach, u Mateusza i właśnie u Łukasza, i jak wiemy, różnią się między sobą. Skąd te różnice? I która wersja jest prawdziwsza, bliższa faktycznej wypowiedzi Jezusa? Obie. Warto mieć na uwadze, że publiczna działalność Jezusa trwała trzy lata, Jezus wędrował do różnych miejscowości i w nowych miejscach powtarzał swoją naukę. Zarówno Mateusz, jak i Łukasz utrwalili tę wersję, którą sami znali. Jeśli prezbiter głosi to samo kazanie na kilku mszach świętych, to jednak zawsze powie je w inny sposób, inaczej. Czasem coś pominie, a czasem coś doda. I tak było z nauczaniem Jezusa. To nie były czytanki na zasadzie: kopiuj-wklej. On nauczał konkretnych słuchaczy, mających różne problemy i dostosowywał do nich słowo, które wypowiadał. W Ewangelii Mateusza temat błogosławieństw Jezus poruszył, przebywając na górze, wersję zapisaną u Łukasza wygłosił na równinie i wtedy odniósł się do bogaczy, do opływających w dostatki, do tych, którzy wyśmiewają innych, do tych, którym otoczenie czyni pochlebstwa, a nie wypomina błędów. Dlaczego w tym miejscu to powiedział? Widocznie tam, na równinie takie słowa były potrzebne, były one skierowane bezpośrednio do słuchaczy. Ale gdy nauczał na górze, skupił się na czymś innym, ponieważ nauczał inną grupę ludzi, których te „biada” nie dotyczyły. Czasem bywa tak, że przez decydentów jesteśmy zepchnięci na margines życia, odstawieni do kąta i widzimy ich tryumf, jak pysznią się tym, że taką władzę mają nad nami, a jednak Jezus mówi o tym, że On to widzi i przywróci sprawiedliwość, niech to pociesza tych spośród nas, którzy doświadczają niesprawiedliwego traktowania.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Czwartek, 10.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,27-38</i></em></span></h3>
<p>Bardzo wysoko Jezus stawia poprzeczkę: miłować nieprzyjaciół, dobrze im czynić, wybaczać, modlić się za tych, którzy krzywdzą, którzy nas oczerniają, nadstawić drugi policzek itd. Czy to są zasady dla wszystkich? Nie, Jezus nie mówił tego do wszystkich, do tłumów, On to mówił do swoich uczniów. Tak, ponieważ uczeń Jezus jest inny od pozostałych, kieruje się innymi zasadami, trudnymi, ale wskazanymi przez Mistrza. Dlaczego mamy być inni od pozostałych? Ponieważ ich postępowanie nie podoba się Bogu, a uczeń Jezusa to ten, który Bogu się podoba, ponieważ jest inny: jeśli nie będzie sądził, nie będzie sądzony, jeśli nie będzie potępiał, nie będzie potępiony, jeśli będzie wybaczał, będzie wybaczone i jemu. Chcemy dla siebie zrozumienia, dobrego słowa, docenienia i wielu innych rzeczy i Jezus mówi nam dzisiaj, że to, czego chcemy dla siebie, musimy dawać też innym.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Piątek, 11.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,39-42</i></em></span></h3>
<p>Tematem dzisiejszego czytania jest obłuda.  Obłuda to gr. hypokritēs [ὑποκριτής] – hipokryta, obłudnik. Chodzi o osobę, która postępuje niezgodnie z deklarowanymi przez siebie przekonaniami, wartościami lub uczuciami. U takiej osoby występuje brak spójności między tym, co mówi i deklaruje, a tym, jak faktycznie postępuje. Jest to osoba dwulicowa, która udaje kogoś innego, ukrywa swoje prawdziwe intencje pod maską życzliwości. Surowo ocenia i wytyka błędy innych osób w obszarach, w których sama popełnia te same błędy lub nawet większe. Stawia siebie w roli autorytetu moralnego i przyzwyczaja otoczenie do uznania jej pozycji, wyższości. Skupia się wyłącznie na własnych korzyściach, nie przyznaje się do błędu czy winy. Słowa Jezusa skłaniają nas do refleksji opozycyjnej. Pracujemy nad tym, by nasza postawa była spójna, by zgadzało się to, co mówimy, z tym, co robimy. Jesteśmy prawdziwi i dajemy się poznać, mówimy, co myślimy, jakie mamy przekonania, jesteśmy wyrozumiali wobec błędów innych osób, ponieważ mamy świadomość własnych błędów i upadków, nie stawiamy siebie ponad innych i dajemy im takie same prawe, jakie chcemy dla siebie. Usuwanie belki z własnego oka wymaga odwagi i konfrontacji z samym sobą, niesie uzdrowienie, porządkuje nasze życie i harmonizuje nasz charakter. Dobrym czasem na to jest adoracja przed Najświętszym Sakramentem, podczas której patrzymy na Pana, a On patrzy z miłością na nas i leczy nasze zranienia.</p>
<h2><span style="color: #800000;"><strong><b>Sobota, 12.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #993300;"><em><i>Łk 6,43-49</i></em></span></h3>
<p>U Jezusa jest jasna klasyfikacja: dobry człowiek wydaje dobre owoce, zły złe. Zauważamy, że do dobrego człowieka ludzie lgną, każdy chętnie z nim przebywa i dobrze się przy nim czuje. Od złego człowieka uciekamy i się izolujemy. Każdy ma w sobie potencjał do tego, by nieść innym dobro, ale nie każdy chce to czynić.  Zdarzają się ludzie, którzy czerpią przyjemność ze zła, ze złośliwych zachowań, z tego, że mogąc komuś pójść na rękę, odmawiają wsparcia i pomocy, mają satysfakcję z tego, że od nich zależał los innych osób i nie okazali pomocy i wyrozumiałości. To oczywiście jest brzydkie postępowanie, jest to budowa domu na piasku, runie on i przeminie. Po latach, kiedy będziemy wspominali różne etapy naszego życia i różne osoby, które nam towarzyszyły, nasza wdzięczność i dobra pamięć będzie o tych, którzy ze swego skarbca wydobyli wszystko to, co najlepsze, i podzielili się tym z nami. Chodzi też o to, byśmy to my byli tak wspominani, jak ludzie czyniący dobro.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-6-do-12-wrzesnia-2026-r-s-dr-karmela-katarzyna-slugocka-op/">Rozważania ewangeliczne | od 6 do 12 września 2026 r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXII TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 30 do 5 września 2026 r. &#8211; ks. Jakub Zinkow</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxii-tydzien-zwykly-od-30-do-5-wrzesnia-2026-r-ks-jakub-zinkow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2026 15:13:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22254</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXII Niedziela Zwykła, 30.08.2026 Pierwsze czytanie: Jr 20, 7-9  Stary Testament jest przepełniony wieloma historiami z życia proroków. Jedne z nich są bardzo cudowne, zawierają opisy niezwykłych wydarzeń, które [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxii-tydzien-zwykly-od-30-do-5-wrzesnia-2026-r-ks-jakub-zinkow/">Komentarze do czytań – XXII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 30 do 5 września 2026 r. &#8211; ks. Jakub Zinkow</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>XXII Niedziela Zwykła, 30.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie</i></em><em>: </em><em><i>Jr 20, 7-9</i></em><em><i> </i></em></span></h3>
<p>Stary Testament jest przepełniony wieloma historiami z życia proroków. Jedne z nich są bardzo cudowne, zawierają opisy niezwykłych wydarzeń, które działy się za sprawą łaski Bożej. Na przykład historia proroka Eliasza, który pokonał fałszywych proroków na górze Horeb. Możemy również znaleźć nadprzyrodzone wizje, jak chociażby wizja świętości Boga ukazana prorokowi Izajaszowi. Jednakże wszystkie historie łączy podobny schemat. Na początku prorok otrzymywał powołanie do konkretnej misji, która zazwyczaj polegała na przypomnieniu Narodowi Wybranemu o potrzebie nawrócenia serca, powrotu do wiary i zaprzestania kultu obcych bogów. Następnie życie proroka było skupione na wzywaniu do nawrócenia, które często wiązało się z bardzo wielkim oporem słuchaczy. Często prorocy doświadczali wygnania i niezrozumienia. Natomiast na końcu ich misji zawsze okazywało się, że mieli rację. Nieraz dokonywało się to już za ich życia, a nieraz dopiero po ich śmierci lud rozumiał Boże przesłanie.</p>
<p>W dzisiejszym czytaniu słyszymy fragment głębokiego dialogu proroka Jeremiasza z Bogiem. Ten bardzo intymny fragment pokazuje jak misja proroka dotykała całej głębi życia powołanego. Prorok z jednej strony jest już zmęczony i bez sił wobec braku skuteczności głoszonych słów. Jednak chęci na nowo przywraca mu coś najcenniejszego. To miłość do Boga, która jest większa niż wszelkie przeciwności. Prorok odzyskuje na nowo sens, gdy spojrzy z perspektywy miłości na to co robi. To ważne pytanie także dla nas – czy nasza codzienna służba i głoszenie Słowa Bożego w codziennych sytuacjach są oparta na miłości, wobec Tego, który to Słowo nam przekazał?</p>
<h3><i></i><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9</i></em></span></h3>
<p>Psalm responsoryjny ukazuje wewnętrzne przeżycia proroka. Co ciekawe w treści Psalmu 63 jest odniesienie do ciała. Podmiot liryczny Psalmu jakby wszystkimi władzami i zmysłami chce wielbić Boga. W kolejnych linijkach słyszymy pragnienia duszy, woli, ciała, gestów czy mowy. Dla hebrajczyka, który był pierwszym bezpośrednim odbiorcą słów tego Psalmu, było oczywiste, że człowiek posiadający duszę i ciało jest jednością. Dzisiaj dla nas może to się wydawać nieintuicyjne, bo za sprawą epoki Oświecenia widzimy często niezależność duszy od ciała. Tak jakby ciało miało być robotem, który jest napędzany przez duszę. Dla starotestamentalnych to rozróżnienie nie było widoczne, przez co czytając takie Psalmy jak dzisiejszy warto mieć na uwadze kontekst, w którym powstawał. Może to być także pomocne w życiu duchowym, ponieważ jest to okazja, aby przed Bogiem stawać w całości swojego życia, ze wszystkim co przeżywamy i czego doświadczamy. Jezus Chrystus, który „za sprawą Ducha Świętego stał się człowiekiem, narodził się z Maryi Dziewicy i był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu” (fragment IV Modlitwy Eucharystycznej, por. Hbr 4,15), jest nam absolutnie najbliższy. Sprawia to, że całym swoim ciałem i duszą możemy z ufnością przychodzić do Niego. Nawet z tak trudnym sprawami o jakich czytaliśmy w wyznaniu proroka Jeremiasza</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Drugie czytanie: </em><em><i>Rz 12, 1-2</i></em></span></h3>
<p>Także drugie czytanie kieruje nas na temat kondycji człowieka w jego relacji wobec Boga. Porusza jednak szczególny temat poświęcenia się służbie Bożej. Jednakże nie skupia się już, jak to widzieliśmy w poprzedzającym Psalmie, na całościowym oddaniu się Bogu, ale na bardzo ważnej cesze charakterystycznej dla służby Bożej, a mianowicie na rozumności. W jednej z pieśni wielkopostnych z lekką wątpliwością możemy śpiewać „każde cierpienie ma sens…”. Chociaż oczywiście przekaz tych słów prowadzi nas do odkrycia wartości cierpienia, to warto zwrócić uwagę czy w naszym życiu nie ma przypadkiem często cierpienia czy trudności spowodowanych naszą bezrozumnością.</p>
<p>Na ten ważny wymiar służby Bożej zwraca uwagę św. Paweł. Służba Boża ma być rozumna, ponieważ rozum jest wielkim darem Bożym, który każdy z nas otrzymał. Za pomocą rozumu poznajemy Boga przez Jego dzieła (por. KKK 36), ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz Boży. Oczywiście rozum posiada swoje ograniczenia, gdy zbliża się do odkrycia największych Bożych Tajemnic.</p>
<p>W dzisiejszym fragmencie widzimy, że „rozumna służba Boża” jest także złączona z ofiarą. Biorąc za wzór naszego Pana Jezusa Chrystusa rozumiemy, że pełnienie woli Bożej wiąże się z ofiarą, czyli dobrowolnym użyczeniem swojego życia wobec dobra, do którego zaprasza nas Bóg. Ta ofiara ma być „żywa”, co oznacza, że powinniśmy całe swoje życie składać Bogu, a nie tylko wybrane fragmenty, które nam się podobają. Także ofiara ma być święta, co potwierdza nam, że to nie my jesteśmy pierwsi w relacji z Bogiem. To On w swojej świętości jako pierwszy przychodzi do nas i przez to mamy pewność, że nigdy nas nie zawiedzie, bo wszystko opiera się na Jego autorytecie (por. 2 Tm 2,13). Wreszcie ofiara ma być Bogu miła, co stawia nam pytanie, czy jesteśmy posłuszni Bogu i Jego Objawieniu przekazywanemu przez Kościół.</p>
<p>Choć droga tego, które chce ofiarować się Bogu na Jego służbę może często wydawać się niełatwa, to warto prosić Go o udzielenie cnoty nadziei, która wykracza poza horyzont problemów, a otwiera na życie według wzoru Jezusa Chrystusa.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Mt 16, 21-27</i></em></span></h3>
<p>Święty Piotr od początku miał szczególną rolę pośród najbliższych apostołów Jezusa. To jego Jezus powołał na początku, a także w jego domu zatrzymał się, gdy dokonywały się pierwsze uzdrowienia w Galilei. Nadał mu nowe imię, które wskazywało na jego szczególną rolę w tworzącym się Kościele. Także jemu udzielił władzy pierwszeństwa pośród innych uczniów. Rola Piotra coraz bardziej wzrastała, co nie było jednak tożsame ze wzrostem jego nawrócenia.</p>
<p>W dzisiejszym fragmencie, który jest umieszczony mniej więcej w połowie od momentu powołania apostołów do czasu wydarzeń paschalnych, Jezus stawia wobec nich bardzo ważne pytanie. Słysząc zapowiedź przyszłych wydarzeń zbawczych, uczniowie muszą opowiedzieć się za lub przeciw Jezusowi. Kończy się powoli czas wielu uzdrowień, niezwykłych cudów i nadprzyrodzonych wydarzeń. Zapowiedź Jezusa można sparafrazować pytaniem „Czy chcesz iść rzeczywiście za mną, godząc się nie tylko na chwilę chwały, ale i na cierpienie? Czy chcesz iść za Mną, nawet wtedy, gdy wszyscy mnie znienawidzą?”. Taka wizja mesjańska Jezusa staje się dla Piotra wielką trudnością. Piotr ma swoją wizję Jezusa, a może także wizję siebie będącego blisko Jego chwały. Mocne słowa Jezusa, a szczególnie wyrażenie „szatanie” (które dosłownie tłumaczy się jako kogoś, kto dzieli, rozprasza), pokazują Piotrowi jego miejsce. Zbawiciel mówi mu dosłownie – „idź za Mnie”, co oznacza, że to Jezus prowadzi Piotra do zbawienia, a nie odwrotnie.</p>
<p>Choć takie słowa dla Piotra mogą być bardzo trudne, to bardzo ważne w tej sytuacji jest to, że Piotr rozmawia z Jezusem. Również dla nas, w różnych trudach podejmowanych dla Jezusa, ważne jest by być z Nim w relacji. Opowiadać Mu na modlitwie o swoim życiu, nawet o najtrudniejszych sprawach.</p>
<p>Warto wspomnieć, że w odpowiedzi Piotra brakuje jednego ważnego elementu. Nie widzi on perspektywy Zmartwychwstania. Natomiast Jezus nigdy nie oddziela zapowiedzi Męki od Zmartwychwstania. To bardzo ważne, by także w naszych modlitwach nigdy nie utracić celu naszego życia, którym jest życie w chwale. Wiemy bowiem dobrze, że Chrystus już pokonał śmierć.</p>
<p><em> </em></p>
<p id="pon"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Poniedziałek, </b></strong><strong><b>31.08.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> 1 Kor 2, 1-5</em></span></h3>
<p>W czasach starożytnych Korynt był miastem przepełnionym wieloma kulturami, ponieważ znajdował się na bardzo ważnym szlaku handlowym, który usprawniał podróże morskie między wschodem i zachodem. Oznaczało to również, że jako miasto portowe było przepełnione wszelkimi możliwymi przyjemnościami, które oferował współczesny świat. Od wzniesień religijnych – było tu bowiem bardzo wiele świątyń ku czci wielu mitologicznych bogów, aż do najbardziej przyziemnych i cielesnych. Co gorsza, także wspólnota chrześcijan nie była wolna od wpływu otaczającego jej środowiska. List św. Pawła jest wezwaniem próbującym ratować ówczesną wspólnotę.</p>
<p>Usłyszany dziś fragment z drugiego rozdziału uzasadnia, dlaczego Paweł chce pouczyć Koryntian. Opisuje z czego wynika autorytet głoszonych przez niego nauk, co można najkrócej opisać cytując jeden z fragmentów: „nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (w.2). Oznacza to, że jego roszczenie do przekazywanych nauk nie wynika z jego mądrości, ale tylko i wyłącznie z jego osobistego poznania Jezusa Chrystusa. Dodanie przymiotnika ukrzyżowanego jeszcze dobitniej wskazuje, że św. Paweł najpierw jest świadkiem, a potem nauczycielem. To także do nas pytanie, na ile dbamy o osobiste poznanie Jezusa przez rozwijanie życia duchowego?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 119 (118), 97-98. 99-100. 101-102</i></em></span></h3>
<p>Prawo było czymś bardzo ważnym dla każdego wiernego semity. Na pierwszym miejscu znaczyło ono Prawo przekazane Mojżeszowi na Górze Synaj. Nie możemy jednak, analizując tamtą minioną rzeczywistość, patrzeć z dzisiejszej perspektywy na pojęcie prawa, które na pierwszym miejscu ukazuje zazwyczaj charakter jurydyczny. Dzisiejszy świat jako podstawowy wymiar prawa uznaje zbiór reguł i norm do wypełnienia. Co ma czasami tragiczne konsekwencje, gdy potrzeba osądzić sytuację wykraczającą poza normę. Można wtedy utracić pierwszy cel prawa, jakim jest poszukiwanie tego, co komu jest sprawiedliwie należne.</p>
<p>Izraelici nie byli jak my skażeni pozytywistycznym rozumiem prawa, ponieważ dla nich Prawo byłoby przede wszystkim słowem miłującego Boga. Nakazy, które wynikały z Tory były świętością, której pragnął człowiek. Takie rozumienie prawa przedstawia dzisiejszy Psalm. Czy my umiemy pokochać prawa i przykazania, które daje nam Bóg?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 4, 16-30</i></em></span></h3>
<p>W liturgii rozpoczynamy dziś czytania z Ewangelii według św. Łukasza. Autor  prawdopodobnie wywodził się z pogaństwa, a swoją drogę nawrócenia przeżywał u boku św. Pawła. Był przy bardzo wielu wydarzeń jego życia. Jest także autorem Dziejów Apostolskich. Celem dzieła Łukasza było przygotowanie chrześcijan na podjęcie misji ewangelizacyjnej w ówczesnym świecie. Dzieło przepełnione jest wieloma kontekstami, które miały być pomocne w dialogu z niewierzącymi.</p>
<p>Dzisiejszy fragment rozpoczyna działalność misyjną Jezusa. Wcześniejsze rozdziały opowiadały o okolicznościach narodzenia Jezusa, a także o Jego chrzcie i kuszeniu na pustyni. Jego misja zaczyna się w Nazarecie, w miejscu, gdzie był dobrze znany, ponieważ tam dorastał i się wychowywał. Fragment wydarzeń z nazareńskiej synagogi przedstawia dramatyczny kontrast. Z jednej strony Jezus wygłaszający proroctwo, które spełnia się w Nim, powoduje gigantyczną uwagę i skupienie, ale zaraz przeradza się to w zdziwienie, oburzenie a następnie ogromną agresję. Wystąpienie Jezusa ma bardzo wielką wagę, ponieważ konstytuuje treść Jego misji zbawczej. Jednak fakt, że mieszkańcy Nazaretu znają Jezusa staje się przeszkodą w przyjęciu tej treści. Warto zwrócić uwagę, że Jezus jako w pełni człowiek, musiał z pewną trudnością czy zawiedzeniem przyjąć taką reakcję swoich współziomków. To jednak nie powoduje w Nim załamania, ale raczej świadomość konieczności wyszydzenia i znieważenia. Stanowi to pierwszą zapowiedź męki i śmierci Jezusa. Jednak ostatnie zdanie daje także pełną nadziei zapowiedź, że to cierpienie skończy się chwałą. Tak jak przeszedł pośród nich bez szwanku, tak również przejdzie bramy śmierci do zmartwychwstania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Wtorek, 01.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 2, 10b-16</i></em></span></h3>
<p>Teologia chrześcijańska podaje dwie kluczowe cechy jakie możemy powiedzieć o Bogu, czyli transcendencja i immanentność. Pierwsza wyjaśnia, że Bóg przekracza nas i jest od nas doskonalszy. Mamy nadzieję Go poznać, takiego jakim jest w pełni chwały (por. 1 J 3,2), ale nigdy nie będzie dla nas w pełni pojmowalny. Druga cecha mówi o tym, że Bóg przenika wszystko, to znaczy, że nie ma przestrzeni, w rozumieniu materialnym czy duchowym, która byłaby dla Niego niedostępna. Oczywiście, nie oznacza to, że nie mamy wolnej woli w działaniu, ponieważ zawsze możemy być zamknięci na działanie Boga.</p>
<p>Dzisiejszy fragment opowiada właśnie o drugiej cesze – immanencji. To cecha szczególnie przypisywana działaniu Ducha Świętego. Jego dzieło, które opisuje Paweł jest dwoiste. Z jednej strony Duch Święty jest Duchem samego Boga, co oznacza, że zna Go doskonale. Nic nie jest przed Nim ukryte, gdyż sam Duch jest Bogiem. Natomiast pojawia się tu druga bardzo piękna informacja dla nas. Jako chrześcijanie posiadamy w sobie tego Ducha. On uzdalnia nas do poznania Boga nie tylko na zasadzie faktów i wydarzeń. Daje nam możliwość zobaczenia w wydarzeniach zbawczych działanie Boga, co najbardziej przejawia się w zrozumieniu sensu krzyża i zmartwychwstania.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13ab. 13cd-14 </i></em></span></h3>
<p>Psalm 145 jest rodzajem pieśni pochwalnej. Jako adresata przepięknej inwokacji można ukazać miłosiernego Boga, a w interpretacji chrystologicznej Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Pomocne w interpretacji tego psalmu jest wyobrażenie sobie jakby był on śpiewany przez poddanych wobec króla. Wszystko działoby się w pałacu królewskim przepełnionym poddanymi. Pieśń wznosiłaby serca do swojego króla. Wyśpiewywane słowa byłyby streszczeniem najpiękniejszych cech króla. Przy takim królu wzrastałoby także poczucie godności jaką mają poddani.</p>
<p>Takim królem jest nasz Dobry Bóg. Sprawiedliwy Król, który zawsze chce dobra swoich poddanych i jest wierny na wieki.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 4, 31-37</i></em></span></h3>
<p>Cudowne działania Jezusa mają uwiarygadniać Jego naukę. Szczególnie na początku Jego działalności było ich wiele. Wzrastała przez to popularność Jezusa w Galilei. W dzisiejszym opisie cudu wyrzucenia złego ducha warto zauważyć dwie rzeczy.</p>
<p>Po pierwsze, to wydarzenie w piękny sposób pokazuje jak Bóg troszczy się o człowieka. Opętany był całkowicie poddany działaniu ducha nieczystego. Działanie Jezusa objawia Jego miłosierne Serce. Stanowczo przerywa mękę bezbronnego człowieka. Zły duch jest bezbronny wobec mocy Jezusa i nie wyrządza człowiekowi zupełnie żadnej szkody.</p>
<p>Także warto zwrócić uwagę na słowa ducha nieczystego. Można powiedzieć, że jest na swój sposób wierzący. Objawia przecież podwójną naturę Jezusa Chrystusa – człowieka i Boga. Jednak Zbawiciel przerywa to wyznanie. Objawienie chwały Bożej bowiem, nie będzie ujawnione przez słowa demona, ale przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Także dzisiaj wiele razy możemy słyszeć: „jestem wierzący”, „jestem pewien, bo mi tak powiedział Bóg” etc. Warto wobec siebie i innych zadać pytanie: „czy takie wyznanie pokrywa się rzeczywiście z czynami i decyzjami w życiu, które świadczą o wierności nauce Chrystusa?”</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Środa, </b></strong><strong><b>02.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 3, 1-9</i></em></span></h3>
<p>Drogę wiarę można jak najbardziej porównać do rozwoju dziecka. Jeżeli spojrzymy na chrzest jako nowe narodzenie, to wówczas pierwsze lata wzrostu wiary są jakby dzieciństwem. Należy pamiętać, że w czasach wczesnochrześcijańskich wielu dorosłych nawracało się i przyjmowało chrzest. Choć w naszych czasach jeszcze jesteśmy przyzwyczajeni do chrztu dzieci, to jednak coraz bardziej wzrasta ilość chrztów przyjmowanych przez dorosłych. W tym kontekście, Paweł zwraca uwagę na proces rozwoju wiary we wspólnocie korynckiej. Nie jest to niestety dobra ocena, ponieważ zwraca uwagę, że nie postępują w wierze, pozostając cały czas „ludźmi cielesnymi”. Ich słabość objawia się w podziale wspólnoty i braku jedności. Jak dalej czytamy jest to spowodowane poczuciem przynależności do nauczycieli, którzy przekazywali im wiarę. Paweł zwraca im uwagę na bardzo ważną rzecz. Każdy głosiciel nauki chrystusowej jest tylko przekazicielem wiary, a nie jej posiadaczem. Warto dodać, że w skrajnym przypadku, głosiciele wiary bywali nawet uznawani za samych bogów, co wydarzyło się w Listrze. Paweł i Barnaba zostali przez pogan okrzyknięci Hermesem i Zeusem.</p>
<p>Głosiciel wiary może skupić na sobie, mimo że przekazuje Bożą naukę. Zwróćmy uwagę czy czasem, nie wierzymy różnym osobom bardziej ze względu na ich walory niż na to co głoszą. Stanowi to także ostrzeżenie dla wszystkich, którzy są odpowiedzialny za przekaz wiary. Można to sprawdzić zadając sobie pytanie, czy bez danego świadka wiary, nadal pozostawałbym wierny nauce Chrystusowej?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21 </i></em></span></h3>
<p>Pierwszeństwo Boga wśród wspólnoty rozwija dzisiejszy Psalm. Pierwszym spoiwem, które łączy jej członków, czasem bardzo od siebie po ludzku oddalonych, jest sam Bóg. Warto wziąć za przykład chociażby Apostołów Jezusa, którzy byli tak bardzo różni. Gdyby nie Jezus, prawdopodobnie nigdy nie stworzyliby tak niezwykłej społeczności. Do takiego Boskiego wymiaru warto powracać, zwłaszcza, gdy przychodzi kryzys i zagubienie tożsamości. Gdy pojawiają się we wspólnocie pytanie: co tak naprawdę nas łączy? Dla kogo tu jesteśmy? Gdy w centrum jest Bóg, to możemy być pewni Jego opieki i pomocy. W wymownych słowach podkreśla to dzisiejszy Psalm: <em><i>Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Pan spogląda z nieba, widzi wszystkich ludzi.</i></em></p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 4, 38-44</i></em></span></h3>
<p>Publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się od wielu uzdrowień i cudownych zdarzeń. To ważne potwierdzenie Jego Boskości, która objawia się właśnie w takich wydarzeniach. Jednakże uzdrowienia nie są celem samym w sobie. Rolą Jezusa nie jest zabranie nam wszystkich cierpień i przeciwności. Gdyby tak było to nie byłby wówczas potrzebny krzyż, ponieważ każda trudność byłaby cudownie rozwiązana. Jednakże, nie takie rozwiązanie wybrał Jezus. Nie taka jest logika Bożego odkupienia.</p>
<p>Dzisiejszy fragment Ewangelii skupia nas na pewnej relatywności cudownego działania Jezusa. Widzimy to na dwóch przykładach. Pierwszy, bardziej subtelny, można dostrzec w czynności, którą wykonała teściowa Szymona Piotra. Po uzdrowieniu nie skupi a się na świętowaniu czy przesadnym celebrowaniu, ale powraca do obowiązków domowym. Co oznacza, że celem uzdrowienia jest powrót do sił, które wcześniej zostały utracone. Jest to bardziej prowiant na drogę niż nagroda. Natomiast drugi przykład, to modlitwa Jezusa na pustynnym miejscu i odejście z Kafarnaum. Jego decyzje jasno ukazują priorytety. Cudowne działania nie dzieją się bez modlitwy, bo to ona przygotowuje i usprawnia człowieka na przyjęcie woli Bożej, niezależnie jaka by ona nie była. Gdyby Jezus pozostał w Kafarnaum, Ewangelia nie dotarłaby dalej. Dalsze działanie w tym miejscu, mogłoby wręcz osłabić powagę Jezusa, który stałby się bardziej codziennym uzdrowicielem, niż Zbawicielem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Czwartek,</b></strong><strong><b> 03.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 3, 18-23</i></em></span></h3>
<p>Wspólnota koryncka przeżywała konflikty związane z przynależnością do konkretnych świadków wiary, o czym słyszeliśmy wczoraj. Ich błędem było przewartościowanie samego głoszącego w porównaniu z nauką, którą głosił. W dzisiejszym fragmencie św. Paweł porusza temat przywiązania człowieka do innych ludzi oraz także do rzeczy.</p>
<p>To może być dobrą okazją do zastanowienia się nad tematem własności prywatnej, która przez wieki była bardzo różnie rozumiana w filozofii. Od skrajnego liberalizmu, gdzie własność prywatna ma wartość bezwzględną, aż po skrajny komunizm, gdzie taka własność w ogóle nie istnieje. Św. Paweł kładąc fundamenty pod przyszłe nauczanie społeczne Kościoła wskazuje bardzo ważny aspekt pojęcia własności. Co możemy odczytać z tych słów? Paweł zwraca uwagę Koryntianom, aby na pierwszym miejscu nie stawiali pojęcia, że coś jest „moje” albo „twoje”. Ukazuje, że jako wspólnota posiadają wszystko, ponieważ Bóg im wszystko ofiarował. Komponuje się to z poleceniem Boga wobec pierwszych rodziców: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28). W Bożej logice jesteśmy przez Boga obdarowani. Oczywiście, możemy posiadać własność prywatną, która zdobywamy przez uczciwą pracę. Niemniej jednak istnieją sytuacje, gdy taka własność staje się relatywna, gdy ktoś inny potrzebuje bardziej daru Bożego. Świadomość obdarowania może nam bardzo pomóc wobec różnych pragnień posiadania dóbr.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 24 (23), 1-2. 3-4ab. 5-6  </i></em></span></h3>
<p>Psalm 24 rozwija temat własności i relacji człowieka do dóbr, które posiada. Oczywistym jest, że Bóg jako stworzyciel jest pierwszym właścicielem tego co stworzył. Jednakże, warto wznieść się trochę ponad logikę posiadania, ponieważ może ona bardzo ograniczyć nasze zaufanie do Boga. Psalm ten charakteryzuje człowieka, który jest wolny od takiej logiki. Czym się charakteryzuje? <em><i>„Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”</i></em>. Czyste ręce to obraz uczciwego działania. Chrześcijanin jest zaproszony do świadczenia o przykazaniach pośród codziennego życia. Nie ma wówczas rozdźwięku między wyznawaną wiarą i czynami. Czyste serca to obraz hojności i otwartości na różne sytuacje. Między innymi na takie, gdy po ludzku wydaje się coś być niesprawiedliwe. Hojność i wykroczenie poza własny interes to przejaw dobroci Bożej, która może się objawić w naszych czynach. Wreszcie wolność od skłonności do marności jest zaproszeniem do niezatrzymywania się tylko na ziemskiej perspektywie, ale w każdej sytuacji szukania Bożego spojrzenia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 5, 1-11</i></em></span></h3>
<p>W tej dobrze znanej Ewangelii warto zwrócić uwagę na to co dzieje się z Szymonem Piotrem. W tych z pozoru zwykłych okolicznościach dnia codziennego Jezus zaprasza Szymona i apostołów do dwukrotnego odbicia od brzegu. Pierwszym jest odbicie „nieco dalej”. Z tego miejsca Jezus rozpoczyna naukę skierowaną do ludzi na brzegu. To bardzo wymowny obraz, bo Szymon może wówczas spojrzeć na ludzi tak jak spoglądał Jezus. Można wręcz powiedzieć, że niejako przenikają się nawzajem te spojrzenia. Już to mogło zachwycić Piotra, ponieważ za chwilę przystaje na kolejną propozycję Jezusa by zarzucić sieci, która jest niejako drugim odbiciem od brzegu. Jednakże należy pamiętać, że całe wydarzenie dzieje się w ciągu dnia, gdy nie ma już dobrej pory na łowienie ryb. Wobec nocnej porażki z kiepskim połowem, propozycja Jezusa wobec Szymona może brzmieć absurdalnie.</p>
<p>To drugie odbicie od brzegu, czyli wypłynięcie na głębię, jest obrazem świadomej decyzji zaufania Jezusowi. Tak jak pierwsze mogło polegać na zwykłej ciekawości czy fascynacji, to drugie staje się już poważnym opowiedzeniem się za Jezusem. Gdyby nie było cudownego połowu, Szymon mógłby wystawić się na pośmiewisko. Także wypłynięcie na głębię mogło skończyć się tragedią, gdy po całej nocy wypływają na bardzo zmienne pogodowo jezioro Galilejskie.</p>
<p>Cudowny połów kończy się dwoma wnioskami. Szymon odkrywa wezwanie do nawrócenia wobec swojej grzeszności, ale także słyszy niezwykle piękne słowa powołania do pójścia za Chrystusem. Czy ja w moim życiu widzę takie momenty, gdy Jezus mnie zaprasza do wyjścia poza swoją logikę myślenia? Do pójścia za Nim?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Piątek, </b></strong><strong><b>04.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 4, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Podporządkowywanie się władzy i panującym zasadom jest czymś zazwyczaj oczywistym w społeczności ludzkiej. Co więcej jest to obowiązek, który powinien spełniać każdy chrześcijanin. Co jednak, gdy posłuszeństwo wiąże się z łamaniem sumienia? Kiedy prawa nie są sprawiedliwe i zaprzeczają godności człowieka?</p>
<p>Św. Paweł w dzisiejszym fragmencie przedstawia refleksję na temat posługi szafarza, czyli tego kto jest odpowiedzialny za przekazywanie sakramentów i Słowa Bożego. Dokładniej wskazuje na jego odpowiedzialność przed swoim sumieniem, władzą ludzką i samym Bogiem. W rozważaniach Pawła, które mają stać się inspiracją dla korynckiej wspólnoty, widać hierarchię wobec punktów odniesienia przed chwilą wymienionych. Bóg jest najwyżej w hierarchii. Wszystko jest poddane Jego sądowi. Żadna inna władza nie może być wyżej niż samo Prawo Boże. Kolejnym wskaźnikiem dla Pawła jest sumienie, które jest sądem rozumu, który każdy otrzymał od Boga. W jego świetle rozpoznaje się to, co jest dobre i co złe. Podporządkowanie sumieniu jest kluczowe dla każdej podjętej decyzji. Jednakże sąd sumienia musi być zawsze dokonywany w świetle Prawa Bożego i nie może go przekraczać. Na ostatnim miejscu Paweł umieszcza odniesienie ludzkie. Nie oznacza to, że miałby się nie podporządkowywać władzy czy wskazaniom innych ludzi. Jednakże dokonuje tego pamiętając o właściwej kolejności wcześniejszych punktów odniesienia.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 37 (36), 3-4. </i></em><em><i>5-6. 27-28ab. 39-40 </i></em></span></h3>
<p>Czy Bóg jest dobry tylko dla tych którzy są mu posłuszni i spełniają Jego nakazy? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Często widzimy najróżniejsze konfiguracje możliwych odpowiedzi. Najczęściej najtrudniejsze do zrozumienia są sytuacji, gdy ktoś stara się być poddanym Bożym Prawom, a spotyka go nieszczęście. Choć pojawiają się też wątpliwości czy nawet oburzenie, gdy widać powodzenie kogoś lekceważącego Przykazania. Psalm 37 porusza relację Bożego błogosławieństwa i prawości człowieka. Cała treść jest przepełniona jednym przekazem – posłuszeństwo Bogu daje Jego błogosławieństwo. Inspirując się tym tekstem, na powyższe wątpliwości można odpowiedzieć w następujący sposób. Najważniejszym punktem odniesienia dla człowieka powinna być relacja z Bogiem. Wzrasta ona, gdy zbliżamy się do Boga przez Jego Prawa i Przykazania. W takiej perspektywie, błogosławieństwo, które często błędnie mylimy z błogim stanem przyjemności i życia bez problemów, jest zawsze obecne. Można wówczas żyć w licznym cierpieniu, ale będąc w stanie łaski, czyli blisko Boga, jesteśmy pewni Jego błogosławieństwa. W teorii brzmi to bardzo pięknie, ale często jest trudne do zaakceptowania. Niemniej jednak, wiara pomaga nam przyjąć, że tak rzeczywiście jest. Nie dzieje się to automatycznie i nagle, ale to długi proces przyjmowania Bożych Przykazań i wzrastania w pewności, że Bóg jest blisko nas, niezależnie od tego co się dzieje.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 5, 33-39</i></em></span></h3>
<p>„Z gębą jak cmentarz świata nie zbawisz”, mawiał o. Leon Knabit OSB. Często zarzuca się katolikom, że nasza wiara jest bardzo smutna i opiera się tylko na niewolniczym spełnianiu przykazań. Nie oceniając prawdziwości czy fałszywości takich sądów warto dziś chwilę zastanowić się nad tym, co powoduje we mnie nauka Chrystusa, a także w jaki sposób dzielę się nią w życiu codziennym.</p>
<p>W dzisiejszej Ewangelii zarzut faryzeuszów nie jest czymś niedorzecznym. Oczywistym jest, że nowopowstająca wspólnota uczniów Jezusa, w której byli też uczniowie Jana Chrzciciela, będzie porównywana do wspólnoty Jana. Tę sytuację Jezus wykorzystuje, aby zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt życia przenikniętego Ewangelią.</p>
<p>Faryzeusze widzieli zewnętrzny znak pobożności uczniów, który w przypadku wspólnoty Jana był oczywisty i bardzo przekonujący. Modlitwa i post to podstawowe środki w drodze nawrócenia i wzrostu w wierze. Jednakże Faryzeusze wpadają w pułapkę oceny wierzących według ich czynów. Jest to bardzo niesprawiedliwy sąd, ponieważ nie daje całego obrazu człowieka. Na holistyczne podejście w spojrzeniu na człowieka wiary zwraca uwagę Jezus. Wiara nie jest jedynie listą czynności do wykonania, nawet tych najpobożniejszych, ale przede wszystkim przemianą całego życia. To oznacza, że człowiek rodzi się na nowo w wierze, jak usłyszał od Jezusa Nikodem („Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.” J 3,7). Skutkiem nowego narodzenia jest kompletnie nowe życia, które zmienia się w każdej sferze. Z tego powodu jest oczywiste, że gdy Jezus jest pośród uczniów i w ich obecności dokonuje niezwykłych rzeczy, to jest to czas radości. Za chwilę potem przyjdzie czas smutku i próby, ale nie teraz. Najważniejsze jest by życie duchowe było spójne z życiem codziennym. Stanie się to wówczas świadectwem dla innych, że życie z Bogiem jest piękne, a nie smutne oraz prawdziwe i nieodrealnione.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><span style="color: #008000;"><strong><b>Sobota, </b></strong><strong><b>05.09.2026</b></strong></span></h2>
<h3><span style="color: #339966;"><em><i>Pierwsze czytanie:</i></em><em> </em><em><i>1 Kor 4, 6-15</i></em></span></h3>
<p>Dzisiejszy fragment Listu do Koryntian to bardzo emocjonalne i przejmujące wołanie św. Pawła. Dotychczas poruszał w liście konkretne problemy, które powodowały kryzys wspólnoty, natomiast teraz odnosi się już wyłącznie do świadectwa swojego życia. Te słowa mają poruszyć Koryntian, by umieli wznieść się ponad wszystkie spory i waśnie, które przysłaniają im Chrystusa. Wiele cierpień, których doświadczył Paweł podczas podróży apostolskiej mają teraz na celu uautentycznić jego posługę. Apostoł nie jest tylko mędrcem, który daje cenne wskazówki, ale tym, który rzeczywiście je realizuje w swoim życiu. Wyliczając kolejne przeciwności nie chce jednak żalić się przed Koryntianami ani szukać przesadnego współczucia. Nie liczy także na ich zawstydzenie. Świadczy o tym przykład błogosławieństw podobnych do tych wygłoszonych w Kazaniu na Górze. Zamiast zła, które go spotkało (złorzeczenie, prześladowania, spotwarzania), ukazuje dobro (błogosławieństwo, znoszenie, dobre słowo). Ostatnim słowem zachęty jest poruszenie relacji ojcowskiej, którą ma Paweł z Koryntianami. Jako założyciel wspólnoty dba o nich jak o własne dzieci. Na wzór św. Pawła możemy dziś zadać sobie pytanie, czy wobec nam powierzonych osób jesteśmy tylko nauczycielami czy raczej świadkami?</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Psalm responsoryjny: </em><em><i>Ps 145 (144), 17-18. 19-20. 21 </i></em></span></h3>
<p>Trud pielgrzymki czy innego rodzaju wędrówki jest dobrą okazją, aby bardziej zrozumieć na czym polega relacja z Bogiem. Każda droga ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. Nie da się nigdy do końca wszystkiego przewidzieć. Z jednej strony to trudne, ale także bardzo piękne. Pozwala bardziej zaufać, że nie tylko ja sam czuwam nad moją drogą. Zawsze znajdą się pomocni ludzie, którzy dodadzą aż nadto.</p>
<p>Tak też jest z relacją z Panem Bogiem. Psalm nas zapewnia, że Bóg słyszy wołanie swoich dzieci i jest przy tych, którzy Go miłują. Nie daje jednak od razu wszystkich darów, ale stopniowo ich udziela. Ważne, by jednak zdecydować się na wyruszenie na tę drogę. Dalej Pan wszystkim się zajmie.</p>
<h3><span style="color: #339966;"><em>Ewangelia: </em><em><i>Łk 6, 1-5</i></em></span></h3>
<p>Kolejny dzień słyszymy Ewangelię, w której Jezus rozbija dotychczasowe schematy faryzeuszów. Fragment o zrywaniu kłosów jest okazją, aby zastanowić się nad celowością różnych czynności. Dobrym przykładem, choć o trochę innej logice niż w Ewangelii, są czynności liturgiczne podczas Mszy świętej. W czasie niej widzimy wiele gestów, które z pozoru mogą wydawać się bez sensu. Po co na przykład okadzać ołtarz, gdy dym i zapach zaraz znikną? Albo jaki sens ma obmycie rąk przez kapłana, gdy robi się to bez mydła, bo przecież nic tak naprawdę się nie umywa? Może brzmi to trochę karykaturalnie, ale ma nam to pomóc zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz. To, co czynimy wobec Pana Boga ma zawsze jakiś cel. W liturgii symbole i gesty mają na celu skupić naszą uwagę na głębszym znaczeniu dokonywanych czynności. Jak w wymienionych przykładach – uczczenie Boga przez rozbudzenie naszych zmysłów kadzidłem albo obraz czystego serca w obmyciu rąk. Przykład z Ewangelii pokazuje również temat celowości. Brak pracy w czasie szabatu miał na celu, aby zaoszczędzony czas poświęcić na odpoczynek i chwalenie Boga. Jak byłoby to możliwe podczas głodu w drodze? Sam znak mijałby się z celem. Pomyślmy czy w naszym życiu także często nie skupiamy się nad samymi czynnościami, zapominając o ich właściwym celu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxii-tydzien-zwykly-od-30-do-5-wrzesnia-2026-r-ks-jakub-zinkow/">Komentarze do czytań – XXII TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 30 do 5 września 2026 r. &#8211; ks. Jakub Zinkow</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 30 sierpnia do 5 września 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-30-sierpnia-do-5-wrzesnia-2026-r-dr-katarzyna-kozera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2026 15:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22252</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXII Niedziela Zwykła, 30.08.2026 Mt 16,21-27 Reakcja Szymona Piotra na Jezusową zapowiedź Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania jest lepiej zrozumiała gdy weźmiemy pod uwagę kontekst poprzedzający tę perykopę. Chwilę wcześniej, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-30-sierpnia-do-5-wrzesnia-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 30 sierpnia do 5 września 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color: #800000;">XXII Niedziela Zwykła, 30.08.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Mt 16,21-27</span></h3>
<p>Reakcja Szymona Piotra na Jezusową zapowiedź Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania jest lepiej zrozumiała gdy weźmiemy pod uwagę kontekst poprzedzający tę perykopę. Chwilę wcześniej, przebywając z uczniami w okolicach Cezarei Filipowej, Jezus zapowiada utworzenie swojego Kościoła na ziemi, którego widzialną głową ma być Szymon Piotr. Zapowiedź tę poprzedza dialog Jezusa z uczniami, w którym pyta ich za kogo uważają Go tłumy, a następnie za kogo uważają Go sami uczniowie. W imieniu Apostołów, Piotr nazywa Jezusa &#8222;Chrystusem, Synem Boga żyjącego&#8221;. W kontekście tego dialogu oraz biorąc pod uwagę to, że Jezus pochwalił wyznanie Piotra potwierdzając jego prawdziwość, Szymonowi nie mieściło się w głowie jak Mesjasz, Syn Boży, może umrzeć straszną śmiercią z rąk ludzi. W jego przekonaniu było to niemożliwe. W tym momencie, w przeciwieństwie do wcześniejszej sceny, Piotr myślał &#8222;po ludzku&#8221;. Będąc pod wpływem niezwykłej Jezusowej obietnicy swojego przyszłego prymatu zapomniał, że jego miejsce jest za Jezusem, jego rolą nie jest wychodzenie przed szereg i pouczanie Syna Bożego. W ostrych, może nawet trochę szokujacych nas słowach, Jezus nakazał Piotrowi powrót na swoje miejsce &#8211; na miejsce ucznia. I tak jak na początku ich wspólnej drogi powiedział do ucznia &#8222;pójdź za Mną&#8221;, tak teraz, w tym szczególnym momencie mu o tym przypomniał. Tam jest nasze miejsce &#8211; za Jezusem.</p>
<h2>
<span style="color: #800000;">Poniedziałek, 31.08.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 4,16-30</span></h3>
<p>W postawie reprezentowanej przez mieszkańców Nazaretu w dzisiejszej Ewangelii większość z nas może się w pewnym sensie odnaleźć. Ludzie przebywający z Jezusem w synagodze nie mogli oprzeć się wrażeniu, że mają do czynienia z kimś wyjątkowym, a jednocześnie ich umysły były zablokowane na prawdę, jakby nie chcieli w pełni pojąć tego, czego są świadkami. My robimy podobnie, a nawet idziemy jeszcze dalej. My wiemy, że Jezus jest Synem Bożym, Chrystusem, a mimo to&#8230; i tak Go nie słuchamy. My też czasem próbujemy Go wyrzucać ze swojego życia wtedy, gdy Jego obecność i nauka są dla nas niewygodne.<br />
Pamiętajmy zawsze, że Jezus został posłany do nas wszystkich, do Ciebie i do mnie, Dobrą Nowinę również przyniósł każdemu z nas i dla każdego z nas chce szczęścia i wolności.</p>
<h2>
<span style="color: #800000;">Wtorek, 1.09.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 4,31-37</span></h3>
<p>Dzisiejsza Ewangelia zawiera dość nietypowe wyznanie dotyczące tożsamości Jezusa, bo wypowiedziane przez ducha nieczystego, który w konfrontacji z Nim, nazywa Go &#8222;Świętym Bożym&#8221;. Zły duch jest przedstawiony w tej scenie jako ktoś, kto ma władzę nad osobą, którą opętał, jednak tym, kto naprawdę MA władzę jest Jezus. On jest w stanie uwolnić każdego z nas od tego, co nas ogranicza, od każdego rodzaju więzów, które sprawiają, że nie jesteśmy wolni.<br />
Prośmy Go o to.</p>
<h2>
<span style="color: #800000;">Środa, 2.09.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 4,38-44</span></h3>
<p>Jezus potrafi uleczyć wszystkie ludzkie niedomagania, zarówno te fizyczne, jak i te, które dotyczą duszy. My, współcześni uczniowie Jezusa, nie różnimy się bardzo od mieszkańców Kafarnaum sprzed ponad dwóch tysięcy lat i tym, o co głównie prosimy Boga w modlitwie jest ratunek, zdrowie i szeroko rozumiana pomoc. Dziś Jezus przypomina nam jednak, że choć oczywiście zdrowie i pomyślność życiowa są ważne, to jednak tym, o co powinniśmy starać się w pierwszej kolejności jest Królestwo Boże. Jezus przyszedł na ten świat, aby przynieść nam Dobrą Nowinę i zbawienie, i to właśnie one powinny być głównym celem wszystkich naszych dążeń.</p>
<h2>
<span style="color: #800000;">Czwartek, 3.09.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 5,1-11</span></h3>
<p>Ewangelia pokazuje nam dziś jak wiele w życiu człowieka może zmienić obecność Jezusa i zaufanie do Niego. Przekonał się o tym Szymon Piotr, który w dzisiejszej Ewangelii dwukrotnie zarzucał sieci na połów. Oba połowy różnił tylko jeden &#8222;szczegół&#8221; &#8211; obecność Jezusa. A przecież, po ludzku patrząc, Piotr miał pełne prawo być sceptycznym wobec Jezusowego polecenia, aby ponownie zarzucić sieci. Uczeń zaufał i nie tylko się nie zawiódł, ale dodatkowo otrzymał obietnicę udziału w posłannictwie Jezusa na ziemi. Bo tak właśnie jest z Bogiem &#8211; gdy Mu zaufasz dostajesz nawet więcej niż pragniesz.</p>
<h2><span style="color: #993300;">Piątek, 4.09.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 5,33-39</span></h3>
<p>Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, Jezus wcale nie krytykuje ani nie podważa zasadności postu i modlitwy. W dzisiejszej Ewangelii zwraca uwagę na ich powody, motywacje. Post czy modlitwa ma za zadanie przybliżać nas do Boga. W tym świetle widać wyraźnie co Jezus miał na myśli mówiąc:  &#8222;Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli&#8221;. Jezus, Wcielony Bóg, Emmanuel &#8211; przyszedł na ten świat i, dosłownie, był wśród nas. Nie mógł wówczas być bliżej.<br />
Jezus przyniósł nam coś bezcennego, nowego, choć bazującego na tym, co było. Przyniósł nam miłość, jakiej świat wcześniej nie znał, miłość, dla której nie ma żadnych granic.</p>
<h2>
<span style="color: #800000;">Sobota, 5.09.2026 </span></h2>
<h3><span style="color: #993300;">Łk 6,1-5</span></h3>
<p>Zasady, nakazy i zakazy są ważne i potrzebne, bo one sprawiają, że wiemy jak postępować i na drodze do życia wiecznego nie idziemy po omacku. Należy jednak pamiętać, że wszystko to, co zabronione i to, co nakazane nie jest celem samym w sobie. Wszystko to, czego jako uczniowie Jezusa unikamy oraz to, co jesteśmy zobowiązani robić, robimy nie dla samego faktu &#8222;odhaczenia&#8221; czegoś z listy dobrych praktyk religijnych. Robimy to, bo chcemy być bliżej Boga i bliżej nieba.<br />
Bądźmy zawsze tego świadomi. Niech każde nasze działanie ma odpowiednią i słuszną motywację. Pamiętajmy, że Bóg patrzy na serce człowieka.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-30-sierpnia-do-5-wrzesnia-2026-r-dr-katarzyna-kozera/">Rozważania ewangeliczne | od 30 sierpnia do 5 września 2026 r. – dr Katarzyna Kozera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 23 do 29 sierpnia 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 15:41:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22240</guid>

					<description><![CDATA[<p>XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026 Mt 16, 13-20 Dzisiejsze pytanie jest niezwykle aktualne, może nawet wybrzmiewa mocniej niż w czasach Mistrza. Nie odnosi się ono tylko do tych, których nie ma [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026</h2>
<h3>Mt 16, 13-20</h3>
<p>Dzisiejsze pytanie jest niezwykle aktualne, może nawet wybrzmiewa mocniej niż w czasach Mistrza. Nie odnosi się ono tylko do tych, których nie ma we Wspólnocie, ale warto je postawić tym co w Niej są. Czy rzeczywiście &#8211; na Eucharystii &#8211; wierzysz, że Jezus Jest? Czy może to tylko symbol, pamiątka?<br />
Piotr wyznał wiarę. Ty też jesteś zaproszony do wyznania wiary, pokazania, że On jest poprzez styl Twojego życia. Czy Eucharystia, z której wychodzisz, zmienia Ciebie tak, że inni widząc Ciebie, dostrzegają klucz do odkrycia swojego życia z innej perspektywy, do odkrycia swojej wiary. Czy poddajesz się Chrystoformizacji?<br />
Stań się kluczem otwierającym na Jezusa!</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Poniedziałek, 24.08.2026 &#8211; Święto św. Bartłomieja, apostoła</h2>
<h3>J 1, 45-51</h3>
<p>Stając się kluczem, doświadczysz świadectwa &#8211; znaleźliśmy Go! To musi być i jest wielka radość, gdy w rękach Jezusa jesteś kluczem do wiary wśród znajomych, bliskich, dalszych.<br />
Jesteś posłany, aby dzięki Tobie inni zobaczyli „jeszcze więcej niż to&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Wtorek, 25.08.2026</h2>
<h3>Mt 23, 23-26</h3>
<p>Żeby zobaczyć potrzebujesz oczyszczenia, nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim wewnętrznego. Jaka jest Twoja motywacja w działaniu, na wskroś rozumianym, wewnętrznym? A może Twoje wnętrze już dawno woła do Ciebie &#8222;biada&#8221;? Dopóki żyjesz, masz szansę to zmienić. Zaryzykuj.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Środa, 26.08.2026 &#8211; Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej</h2>
<h3>J 2, 1-11</h3>
<p>Być może znasz na pamięć tę Ewangelię. Twoje życie może być podobne do wesela w Kanie Galilejskiej. Gdy jest dobrze, zapominasz o Tych, którzy są wokół Ciebie, wokół Jezusa, o Świętych i Ich roli. Skupiasz się często na roli Maryi i bardzo dobrze. Bo Ona prowadzi Ciebie do Jezusa. Dlaczego Ona tak mądrze postąpiła? Odpowiedź prosta. Bo oddała całą Siebie, w wolności, rodząc Syna Boga, Jezusa. Poprzez dzisiejszą uroczystość jesteś zaproszony do tego, aby nie zostawiać Bogu ochłapów z Siebie, ale całego Siebie. Totus Tuus Maryjo, Totus Tuus Jezu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Czwartek, 27.08.2026</h2>
<h3>Mt 24, 42-51</h3>
<p>Czuwanie nie oznacza sparaliżowania. Bliższe mi jest Semper parati, bądź gotowy. Każdy dzień jest dla mnie i dla Ciebie, sposobnością, aby być przygotowanym na doświadczenie spotkania z Jezusem w Eucharystii, w Sakramentach, w życiu które jest przed nami. Jezus, wypowiadając słowa o gotowości, nie robi tego, aby uczniów, Ciebie wystraszyć, byś się bał tego momentu zjednoczenia z Nim, ale byś po prostu z każdym dniem doświadczał radości, że to spotkanie jest coraz bliżej.<br />
Zadbaj o Swoją radość z Jezusem. Bądź gotowy!</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Piątek, 28.09.2026</h2>
<h3>Mt 25, 1-13</h3>
<p>Ta gotowość, to także przygotowanie do trudnych sytuacji w życiu. Gdy mocniej zawieje duchowy wiatr i zgasi Twój zapał, Twoją radość. Będąc zjednoczonym z Jezusem w momencie, gdy pojawi się niespodzianka życiowa, nie zabłądzisz. Postaraj się, aby Jezus stał się Twoim duchowym powerbankiem. Wtedy nic i nikt Cię nie zaskoczy, a przynajmniej będziesz wiedział jak wyjść z trudności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Sobota, 29.08.2026 &#8211; Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela</h2>
<h3>Mk 6, 17-29</h3>
<p>Taką trudność przeżył Jan Chrzciciel. Po ludzku przegrał. Jednak&#8230; Dzięki osobistemu doświadczeniu Jezusa, Jego życie radykalnie zostało przemienione. Zjednoczył się z Tym, którego poprzedził. Może i w Twoim życiu jest tak i wydaje Ci się, że przegrałeś? Skąd to wiesz. Może, Twój przykład życia, umierania na modlitwie, praktykach religijnych, doprowadziły innych do osobistej relacji z Jezusem, który jest Prawdą.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-23-do-29-sierpnia-2026r-o-tytus-mariusz-boguszynski-ofm/">Rozważania ewangeliczne | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. – o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 15:40:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22238</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XXI Niedziela Zwykła, 23.08.2026r. Pierwsze czytanie: Iz 22, 19-23 Wydawać by się mogło, że skoro w tę swoistą intrygę pałacową – zastąpienie Eliakimem Szebny na stanowisku zarządy pałacu – wmieszał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><strong><b>XXI Niedziela Zwykł</b></strong><strong><b>a</b></strong><strong><b>,</b></strong><strong><b> 23.08.2026r. </b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 22, 19-23</i></em></h3>
<p>Wydawać by się mogło, że skoro w tę swoistą intrygę pałacową – zastąpienie Eliakimem Szebny na stanowisku zarządy pałacu – wmieszał się Pan, to nowy urzędnik musi okazać się nienaganny. Tymczasem tak nie jest, bo już w następnych wersetach (pominiętych przez lekcjonarz) przeczytamy: <em><i>„Na nim</i></em> [= Eliakimie] <em><i>zawieszą całą chlubę jego domu ojcowskiego – młode pędy i odrośle – wszystkie drobne naczynia, od czarek do wszelakich dzbanów. W ów dzień, mówi Pan Zastępów, kołek wbity na miejscu pewnym nie wytrzyma, lecz złamie się i spadnie</i></em> [sic!], <em><i>a cały ciężar, który na nim wisiał, roztrzaska się. Albowiem Pan powiedział!” </i></em>(Iz 22, 24-25). Tak to okazuje się, że także w wymiarze nadprzyrodzonym pozostaje w mocy rozróżnienie między urzędem a urzędnikiem (instytucją a jej funkcjonariuszem). Nie inaczej będzie z Szymonem Piotrem z dzisiejszej Ewangelii: fakt przekazania mu – wraz z Apostołami – władzy <em><i>„kluczy królestwa niebieskiego”</i></em> nie ochroni go przed zaparciem się Mistrza. Analogicznie rzecz się ma z szafowanymi przez nich oraz ich następców sakramentami: <em><i>„Podczas gdy gwarancja ta</i></em> [= mocy Ducha Świętego] <em><i>jest dana w aktach sakramentalnych, tak że nawet grzeszność szafarza nie może stanowić przeszkody dla owocu łaski, to jednak istnieje wiele innych działań, na których pozostają ślady jego ludzkich cech, nie zawsze będące znakiem wierności Ewangelii, a przez to mogące szkodzić apostolskiej płodności Kościoła”</i></em> (KKK 1550).</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6 i 8bc</i></em></h3>
<p>W kontekście Eliakima oraz apostołów i szafarzy Kościoła, wyłuskajmy z psalmu następujący werset: <em><i>„Pan patrzy łaskawie na pokornego, pyszałka zaś dostrzega z daleka”.</i></em> Poprośmy, by rozróżnienie między urzędem a urzędnikiem zakotwiczało się najpierw u samych urzędników…</p>
<h3><em><i>Drugie czytanie: Rz 11, 33-36</i></em></h3>
<p>Choć co do zasady drugie czytania w niedziele okresu zwykłego biegną własnym rytmem, bez umyślnej zbieżności tematycznej z resztą tekstów biblijnych, tym razem tak właśnie się dzieje. Słyszymy dziś hymn o przedziwnej mądrości Boga, którym święty Paweł podsumowuje passus Listu do Rzymian poświęcony tajemnicy odstępstwa większości Izraela od Jezusa, przez co jednak <em><i>„zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich</i></em> [= żydów] <em><i>pobudzić do współzawodnictwa”</i></em> (Rz 11, 11). Tu także wybrańcy nie doskoczyli do poprzeczki swego wyboru: wybrani, by utworzyć Lud Boży, z którego wyjdzie Zbawiciel świata… sami w większości Go nie wybrali. <em><i>„Czyż</i></em> [jednak] <em><i>Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!”</i></em> (Rz 11, 1). Analogicznie nie odrzuca Bóg samego szafarstwa w Kościele, mimo odstępstw szafarzy.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 16, 13-20</i></em></h3>
<p>Co Apostołowie mogą sami z siebie? To samo, co <em><i>„ludzie”:</i></em> dostrzec w Jezusie jedynie proroka pokroju Jana Chrzciciela, Eliasza i Jeremiasza.<em><i> </i></em>Lecz kim On właściwie jest? Nieprzenikniona to tajemnica. W końcu Bóg jest niepojęty, a Jego niepojętość domaga się religijnego uszanowania, czyli uczczenia i adorowania w duchu zdrowej bojaźni. Wierzę, że przynajmniej ślad takiej postawy serca Jezus dostrzegł dziś w Apostołach, a teraz przychodzi moment, by na tej glebie posiać nowe ziarno, o które w ciszy własnego serca poprosił Ojca. A Ojciec wysłuchał – jakże by inaczej! – i posłał Szymonowi ich Ducha, by <em><i>„przy Jego pomocy powiedzieć: «Panem jest Jezus!»”</i></em> (por. 1 Kor 12, 3): <em><i>„Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego!”; </i></em>a żeby Piotr nie miał pysznych złudzeń, że to <em><i>„Duch daje życie, a ciało</i></em> <em><i>na nic się nie zda”</i></em> (por. J 6, 33), słyszy: <em><i>„Nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie”.</i></em> Pragnę, byśmy dziś na nowo spostrzegli i utwierdzili się w tym spostrzeżeniu, że ten ukryty dialog Jezusa z Ojcem – dialog życiodajny, bo dający Ducha – dokonuje się nadal w sakramentach sprawowanych przez następców Apostołów i nas, księży, ich współpracowników: <em><i>„Tę posługę, którą posłani przez Chrystusa czynią i dają na mocy daru Bożego to, czego nie mogą uczynić i dawać sami z siebie, tradycja Kościoła nazywa «sakramentem»”</i></em> (KKK 875).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><strong><b>Poniedziałek, 24.08.2026 r. – Święto św. Bartłomieja, Apostoła</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Ap 21, 9b-14</i></em></h3>
<p>Wydaje się, że pierwsze czytanie najlepiej jest interpretować w ścisłej łączności z Ewangelią – w niej, Bartłomiej-Natanael, zachwycony znajomością swego serca przez Jezusa, słyszy od Niego zapowiedź: <em><i>„Zobaczysz jeszcze więcej niż to”.</i></em> Czy może być coś większego od bycia poznanym przez Boga?! Wiele osób zatrzymuje się na tym aspekcie swojej modlitwy: „Jezus mnie zna do głębi! <em><i>«Przenikasz i znasz mnie, Panie…»</i></em> (por. Ps 139 [138], 1)”. Tymczasem czytanie z Apokalipsy pozwala poszerzyć tę perspektywę, „ukościelnić” ją, by tak rzec. Oto jej autor – podczas niedzielnej liturgii – <em><i>„doznaje zachwycenia” </i></em>(zob. Ap 1, 10) i otrzymuje szereg wizji, których treścią jest Kościół, czyli <em><i>„Chrystus pośród nas”</i></em> (por. Kol 1, 27). Dzisiejsze końcowe wizje objawiają Kościół jako <em><i>„Oblubienicę, Małżonkę Baranka”</i></em> i zarazem <em><i>„Miasto Święte – Jeruzalem</i></em> [Nowe]”. Pobrzmiewają tu starotestamentalne teksty prorockie, personifikujące Izraela z jego świątynią jako kobietę umiłowaną przez Boga. Skoro więc i ja, i Ty – jak Bartłomiej-Natanael – jesteśmy osobiście rozpoznani przez Pana, to zmienia się także więź między nami, stajemy się organiczną jednością, o której mówią dzisiejsze obrazy apokaliptyczne. Zauważmy przy tym, że zarówno Bartłomiej-Natanael, jak i autor Apokalipsy pozwolili Jezusowi i aniołowi poprowadzić się w wierze dalej. Pozwólmy i my!</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 17-18</i></em></h3>
<p>Do apokaliptycznych figur <em><i>„Oblubienicy”</i></em> i <em><i>„Miasta”</i></em> psalmista dołącza obraz <em><i>„królestwa”,</i></em> w czym zbiega się z okrzykiem Bartłomieja-Natanaela z Ewangelii: <em><i>„Ty jesteś Królem Izraela!”. </i></em>A <em><i>„królestwo”</i></em> to także obraz Kościoła: <em><i>„Kościół jest Królestwem Chrystusa już teraz obecnym w misterium”</i></em> (KKK 763). Warto zafundować sobie w tym kontekście prywatną katechezę nt. rzeczywistości Kościoła w zamyśle Bożym, sięgając do naszego Katechizmu (751-758), by uchwycić wspólny mianownik tych i innych jeszcze obrazów.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: J 1, 45-51</i></em></h3>
<p>Czwarta Ewangelia zaczyna się i kończy subtelnym zapewnieniem, że wiarę w Jezusa przyjmuje się i wyznaje we wspólnocie, czyli w Kościele. Najpierw jest to dzisiejszy Bartłomiej-Natanael, który odmawia uwierzeniu na słowo Filipa; na końcu jest to Tomasz, który odmawia uwierzeniu na słowa dziesięciu braci apostołów. Do obu z nich Jezus wyciąga rękę indywidualnie: Bartłomiejowi-Natanaelowi mówiąc o tajemniczym <em><i>„figowcu”,</i></em>  Tomaszowi zaś odsłaniając rany po gwoździach i włóczni. Tym samym, Jezus potwierdza to, co wcześniej przekazała im wspólnota Kościoła. Ponadto, obu apostołom Jezus zaleca poszerzenie perspektywy: Bartłomiej-Natanael ma nie poprzestawać na wierze na bazie znaku owego <em><i>„figowca”,</i></em> Tomasz zaś ma nie poprzestawać na wierze na bazie znaku widzenia ran; pierwszy słyszy: <em><i>„Zobaczysz jeszcze więcej niż to!”,</i></em> a drugi: <em><i>„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!”.</i></em> Zastanówmy się, czy nasza wiara jest dość wspólnotowa, kościelna, a także, czy cierpliwie czekamy, aż nasi „Bartłomieje-Natanaele” i „Tomasze” dołączą do naszej wiary.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong><b>Wtorek, 25.08.2026 r.</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 2 Tes 2, 1-3a. 14-17</i></em></h3>
<p>W listach św. Pawła łatwo jest przeoczyć kluczowy przyimek – „w” (po gr. <em><i>en</i></em>). Posłuchajmy autorów fachowego komentarza: <em><i>„Przyimek en, «w», z dopełnieniem «Chrystus» pojawia się 165 razy w listach Pawłowych (włączając en Kyriō, «w Panu», i en auto, «w nim»).</i></em> (…) <em><i>Najczęściej en Christō wyraża ścisłą więź Chrystusa z chrześcijaninem – włączenie, które oznacza symbiozę dwóch osób.</i></em> (…) <em><i>Znaczenia zwrotu nie powinno się ograniczać do wymiaru przestrzennego, bowiem często oznacza on dynamiczny wpływ wywierany przez Chrystusa na chrześcijanina, który został w Niego włączony. Chrześcijanin staje się w ten sposób członkiem całego Chrystusa – Ciała Chrystusowego”</i></em> (R. Brown, J. Fitzmyer, R. Murphy [red.], <em><i>Katolicki komentarz biblijny,</i></em> Vocatio, Warszawa 20133, 88:117 i 121, str. 2172n). Także dzisiejszy fragment zawiera ten przyimek, i to dwukrotnie niczym klamrę: na początku <em><i>(„Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan «w» Bogu, Ojcu naszym, i</i></em> [«w»] <em><i>Panu Jezusie Chrystusie!”)</i></em> i na końcu (parafrazując: <em><i>„Abyście zostali uwielbieni «w» Nim, naszym Panu Jezusie Chrystusie”</i></em>). Pobądźmy dziś przy tym tajemniczym przyimku „w”, który u św. Pawła funkcjonuje jak dziurka od klucza, przez którą możemy spojrzeć na misterium Kościoła, tajemnicę naszego wszczepienia w Chrystusa…</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 96 (95), 10. 11-12. 13</i></em></h3>
<p>Jako uzasadnienie wyższości Pana, Boga Izraela, nad <em><i>„wszystkimi bogami pogan”,</i></em> psalmista podaje prawdę wiary o stworzeniu aniołów: <em><i>„Pan stworzył niebiosa”</i></em> – czyli świat czystych duchów, do których (gdyby nawet istnieli) musieliby zaliczać się tamci pogańscy bogowie (zob. KKK 326). W kontekście komentarza do pierwszego czytania, dodajmy tu kolejne uzasadnienie: <em><i>„Wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, Pan zaś stworzył…”</i></em> – Kościół. <em><i>„Kościół nie jest tylko jakimś zgromadzeniem wokół Chrystusa, lecz jest on zjednoczony w Nim, w Jego Ciele”</i></em> (KKK 789). Tylko Bóg tak potrafi! My, co najwyżej, potrafimy założyć jakąś sprawnie funkcjonującą organizację albo zadbać o dobry klimat we wspólnocie.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 23, 23-26</i></em></h3>
<p>Wcześniej, w ramach Kazania na Górze, Jezus uczył o zdrowym kierownictwie duchowym: <em><i>„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku! Wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata!”</i></em> (Mt 7, 3-5). Dzisiejszy fragment możemy potraktować jako uzupełnienie tamtych słów: wówczas obłuda dotyczyła zabierania się za oczyszczanie innych bez uprzedniego przećwiczenia tego na sobie – obecnie, obłuda oznacza rozliczanie siebie i innych z zewnętrznych aktów religijności z pominięciem dyspozycji serca <em><i>(„Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!”);</i></em> wówczas grzeszono jednostronnością – obecnie, niespójnością <em><i>(„Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna strona stała się czysta!”).</i></em> Pamiętajmy przy tym, że Jezusowi nie chodzi ani o zobojętnienie na moralną kondycję bliźniego, ani o pominięcie widzialnej strony religijności. Jezus chce naprawiać i przywracać ład tak między nami, jak i wewnątrz nas samych <em><i>(„To należało czynić, a tamtego nie zaniedbywać!”).</i></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><strong><b>Środa, 26.08.2026 r. – Uroczystość NMP Częstochowskiej</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Prz 8, 22-35</i></em></h3>
<p>Dzisiejsze czytanie maluje przed nami portret Mądrości spersonifikowanej jako wierna i odwieczna Towarzyszka Boga, obecna przy Jego dziełach niczym żona, która trwa przy mężu w jego pracy. Ten zachwycający portret ma wydźwięk moralny: Mądrość chce podzielić się swym Boskim Małżonkiem, pragnie udzielić do Niego dostępu i zaprosić czytelników Księgi do ich domu – dlatego wzywa: <em><i>„Więc teraz słuchajcie mnie! Nie odrzucajcie przestrogi!”.</i></em> Jest jasne, że taki wydźwięk czytania mamy przenieść na Maryję z Ewangelii z Jej wezwaniem do sług: <em><i>„Zróbcie wszystko, cokolwiek</i></em> [mój Syn] <em><i>wam powie!”.</i></em> Zauważmy jeszcze, że zarówno posłuszeństwo Mądrości, jak i posłuszeństwo Maryi bierze się z zafascynowania, zauroczenia wręcz Nimi – nie siły woli („Zrobię to!”), lecz siły relacji („Zrobię to ze względu Ciebie”). To ważne i dla osobistego wychowania moralnego, i osobistej pobożności maryjnej.</p>
<h3><em><i>albo </i></em></h3>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Iz 2, 2-5</i></em></h3>
<p>Nie inaczej rzecz się ma z <em><i>„górą świątyni Pańskiej”,</i></em> jak z Mądrością z Księgi Przysłów – także ona, <em><i>„góra świątyni”,</i></em> dziś symbolizuje Maryję z Ewangelii: tak, jak <em><i>„narody i mnogie ludy”</i></em> przychodzą do pięknej świątyni z jej kultem, by tam uczyć się dróg Pana, tak do Maryi, pięknej Służebnicy Pańskiej, przystępują weselni słudzy, by zostać przekierowanymi do Jezusa, kształtując serca w szkole Jej własnej adoracji.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 48 (47), 2-3b. 9. 10-11. 13 i 14c i 15a</i></em></h3>
<p>Dzisiejszy Psalm wydaje się bardziej odpowiadać Izajaszowemu wariantowi pierwszego czytania – dominują w nim bowiem paralelne wątki <em><i>„miasta Boga/Pana Zastępów”, „świętej góry”, „świątyni”</i></em> i <em><i>„Syjonu”.</i></em> Warto tym bardziej zaakcentować, że wspomniane wątki mają wartość drugorzędną i pomocniczą: <em><i>„miasto Boga” </i></em>objawia Jego <em><i>„wielkość godną wielkiej chwały”;</i></em> <em><i> „święta góra” </i></em>wzbudza <em><i>„radość”</i></em> z tytułu zamieszkującego nią Pana;<em><i> „świątynia”</i></em> jest miejscem <em><i>„rozważania łaskawości Boga”;</i></em> <em><i>„wieże Syjonu” </i></em>zaś motywują do przekazywania wiary w Boga <em><i>„przyszłym pokoleniom”.</i></em> Także symbolizowana pod tymi figurami Maryja, którą wszakże <em><i>„błogosławić będą wszystkie pokolenia”</i></em> (Łk 1, 48), postrzega siebie jako aż i tylko <em><i>„Służebnicę Pana”</i></em> (Łk 1, 38), która niesie Go innym: w łonie, poleceniu z Kany, testamencie z krzyża…</p>
<h3><em><i>Drugie czytanie: Ga 4, 4-7</i></em></h3>
<p>Mam to zdanie wypisane na rewersie jednego z moich obrazków prymicyjnych: <em><i>„Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem”.</i></em> Awers zaś przedstawia prosty rysunek serca wpisanego w krzyż (wykonany przez mojego ówczesnego bliskiego kolegę seminaryjnego). Dla mnie to kwintesencja dzisiejszego czytania: <em><i>„usynowienie”</i></em> przez <em><i>„wykupienie”, </i></em>czyli właśnie serce na krzyżu. Lecz nie jest to kwintesencja oczywista, bez łaski nie dorysowalibyśmy serca do krzyża ani krzyża do serca: nie na darmo więc św. Paweł wzmiankuje tu o roli Ducha Świętego, który dowodzi, że jesteśmy synami, odtwarzając w naszych sercach modlitwę Jezusa do Boga: <em><i>„Abba, Ojcze!”.</i></em> W bliźniaczym tekście Listu do Rzymian, Apostoł pokazuje jeszcze, że to wołanie do Ojca rozgrywa się zwłaszcza w chwili <em><i>„uśmiercania popędów ciała”</i></em> (zob. Rz 8, 13-15). A zatem serce na krzyżu jest świadectwem wzajemności: serce Jezusa zstępuje do nas z krzyża, by na powrót nas na krzyż wciągnąć i tam dokonać naszego oczyszczenia tak, byśmy żyli wolni od nieuporządkowanych namiętności – jako synowie w Synu, przybrane dzieci Boże.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: J 2, 1-11</i></em></h3>
<p>Na scenie czwartej Ewangelii Maryja pojawia się dwukrotnie – dziś, w Kanie Galilejskiej, i wraz z umiłowanym uczniem pod krzyżem; za każdym razem Jezus tytułuje Ją uogólnioną apostrofą: <em><i>„Niewiasto (Kobieto)”.</i></em> Dla nas, czytelników, jest to czytelny znak łączności tych dwóch epizodów, wzajemnego oświetlania się. Dzisiejsza <em><i>„woda, która stała się winem”,</i></em> dyskretnie i nadobficie uzupełniającym jego <em><i>„brak”</i></em> na weselu, zapowiada <em><i>„krew i wodę”,</i></em> które wypłyną z boku przebitego włócznią. Dzisiejsze <em><i>„wesele”,</i></em> na które <em><i>„zaproszono także Jezusa i Jego uczniów”,</i></em> zapowiada apokaliptyczne <em><i>„gody Baranka”</i></em> (Ap 19, 7), zainicjowane właśnie na krzyżu. Wreszcie, sama <em><i>„Niewiasta (Kobieta)”</i></em> z tych dwóch epizodów to my, Kościół, który przegląda się w Maryi jak w ikonie: raz spragnionej zbawienia (w Kanie), a raz nim nasycanej (pod krzyżem). Do tej misteryjnej rzeczywistości mamy dostęp w czasie każdej Eucharystii: polecenie Jezusa do sług <em><i>(„Zaczerpnijcie i zanieście…!”)</i></em> rozlega się przecież podczas każdego przeistoczenia <em><i>(„Bierzcie i jedzcie…! Bierzcie i pijcie…!”).</i></em> Przechowajmy w sercu pamięć o tej łączności w czasie dzisiejszej uroczystej Mszy świętej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><strong><b>Czwartek, 27.08.2026 r. – Wspomnienie św. Moniki</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Kor 1, 1-9</i></em></h3>
<p>W dzisiejszym Pierwszym Liście do Koryntian – jeszcze bardziej niż w poniedziałkowym Drugim Liście do Tesaloniczan – zaznacza się teologiczna jędrność tak drogiego dla Pawła przyimka „w”. Słyszymy bowiem o Koryntianach, że są <em><i>„uświęceni «w» Jezusie Chrystusie”</i></em> i że <em><i>„została im dana łaska «w» Chrystusie Jezusie”,</i></em> i że to <em><i>„«w» Nim zostali wzbogaceni we wszystko”</i></em> – czego finałem jest konstatacja o <em><i>„powołaniu ich</i></em> [przez Boga] <em><i>do współuczestnictwa z Synem swoim, Jezusem Chrystusem, Panem naszym”. </i></em>Tak, słowo <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> oddaje pojęciowo sens przyimka „w”, jako że <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> to w greckim oryginale Listu <em><i>koinónia,</i></em> czyli nasza „komunia”. Co istotne, komunia pionowa w Chrystusie-Głowie przekłada się na komunię poziomą z Ciałem Chrystusa, czyli Kościołem (o czym mówi także inny Apostoł, św. Jan, w swoim Pierwszym Liście: <em><i>„Mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem”</i></em>). Dlatego też święty Paweł jednym tchem mówi również o <em><i>„powołaniu do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa”,</i></em> i zaraz precyzuje: <em><i>„ich i naszego Pana”</i></em> – przez <em><i>„współuczestnictwo”</i></em> właśnie.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7</i></em></h3>
<p>Zwróćmy uwagę na podkreślaną przez psalmistę pokoleniową „sztafetę” przekazywania wiary: <em><i>„Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła… Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci…”.</i></em> Zauważmy przy tym – w kontekście poprzedzającego czytania – że tym <em><i>„dziełem”</i></em> i <em><i>„dobrocią”</i></em> Boga jest nie tylko indywidualna komunia z Jezusem-Głową, lecz również wzajemna komunia dokonana w Jego Ciele. Zastanówmy się, w jakim stopniu przekazano nam wiarę integralnie, i w jakim stopniu my ją integralnie dalej przekazujemy.</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 24, 42-51</i></em></h3>
<p>Dzisiejsze Jezusowe wezwanie do „czujności” – a więc wyczekiwanie na Jego paruzję, czyli powtórne przyjście – ma dwa aspekty: <em><i>„czuwać”</i></em> to po pierwsze skupić uwagę na <em><i>„Synu Człowieczym”,</i></em> czyli Jezusie; po drugie zaś, <em><i>„czuwać”</i></em> to skupić uwagę na <em><i>„służbie”,</i></em> której <em><i>„we właściwym czasie rozdaje się żywność”. </i></em>Tym dwóm aspektom odpowiada dwojaka miłość do Boga, o jakiej uczy teologia moralna: pierwsza nosi nazwę miłości aktualnej i dokonuje się na modlitwie, gdy bezpośrednio, tu i teraz, człowiek obcuje z Bogiem; druga nosi nazwę miłości habitualnej, czyli permanentnej, i dokonuje się w szeroko pojętym życiu, gdy człowiek kieruje się do Boga za pośrednictwem swoich czynności. Obrazem tych dwóch odcieni czujności i miłości jest relacja małżeńska: raz małżonkowie trwają przy sobie bezpośrednio, rozmawiając ze sobą o sobie i współżyjąc seksualnie, innym razem małżonkowie trwają przy sobie pośrednio, wykonując coś na rzecz domu. Jak uczył Sługa Boży o. Jacek Woroniecki OP, profesor teologii moralnej: <em><i>„Miarą indywidualnej doskonałości każdej duszy chrześcijańskiej jest właściwe wydozowanie w swym życiu miłości aktualnej i habitualnej, harmonijne zespolenie ich z sobą i przeniknięcie się wzajemne.</i></em> (…)<em><i> Modlitwy więc powinno być tyle w życiu, aby ogólny poziom miłości wciąż wzrastał i aby się ona bardziej zakorzeniała w duszy”</i></em> (J. Woroniecki, <em><i>Pełnia modlitwy,</i></em> Warszawa 2018, cz. I, rozdz. I, str. 25 i 27).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><strong><b>Piątek, 28.08.2026 r. – Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: 1 Kor 1, 17-25</i></em></h3>
<p>Św. Paweł niedwuznacznie dziś sugeruje, że <em><i>„mądrość słowa zniweczyłaby Chrystusowy krzyż”.</i></em> To intrygująca teza, bynajmniej nie intuicyjna i nie oczywista – tym bardziej we wspomnienie św. Augustyna, uczonego retora, który po nawróceniu i wyświęceniu na biskupa całą swą erudycję zaprzągł do obrony, wyjaśniania i szerzenia wiary chrześcijańskiej. O co więc chodzi Pawłowi? Pierwszy List do Koryntian komponuje w Efezie, podczas trzeciej podróży misyjnej. Do samego Koryntu zawitał wcześniej, tuż po wizycie w Atenach, gdzie na Areopagu wspiął się na oratorskie wyżyny, zaliczając przy tym sromotną porażkę ewangelizacyjną: <em><i>„Jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: «Posłuchamy cię o tym innym razem»”</i></em> (Dz 17, 32). Wydaje się, że po tym zajściu w Apostole coś się przeobraziło – może nie tyle w samym stylu głoszenia, ile towarzyszącej mu mentalności – coś, co scementowało się właśnie w późniejszym Koryncie. W języku teologicznym powiedzielibyśmy, że chodzi tu o prawdę, że to Bóg jest motywem wiary: nie wierzymy w Niego na mocy zastosowanej argumentacji, tylko ze względu na Jego objawienie (identycznie jest z nadzieją i miłością). To dlatego w dalszym ciągu Paweł pisze, że <em><i>„spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawiać wierzących”.</i></em> Także Augustyn w swych licznych kazaniach nie stwarzał wiary u słuchaczy, lecz dyspozycję do jej przyjęcia.</p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 10-11</i></em></h3>
<p>Psalmista stwierdza, iż <em><i>„każde dzieło Pana jest godne zaufania”</i></em> – po analizie pierwszego czytania wiemy już, że Bóg nie <em><i>„działa”</i></em> po to, by uwiarygodnić się przed nami, lecz po to, by pobudzić nas do wiary. Przy tym, psalmista ma rzecz jasna na myśli <em><i>„dzieła”</i></em> tryumfalne, wielkie i chwalebne; inaczej św. Paweł, dla którego <em><i>„dziełem”</i></em> Bożym jest <em><i>„Chrystus ukrzyżowany – zgorszenie dla Żydów, a głupstwo dla pogan”.</i></em> Warto dziś podziękować za uzdolnienie nas do wiary w Niego; to przecież każdorazowy, indywidualny dar Boga: <em><i>„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał…” </i></em>(J 6, 44).</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mt 25, 1-13</i></em></h3>
<p>Na pierwszy rzut oka, w porównaniu do wczorajszej przypowieści o dwóch sługach, dobrym i złym, Jezus nie mówi dziś nic nowego, tylko wzywa do analogicznej czujności za pomocą przypowieści o pannach jednakowo dwojakich: <em><i>„roztropnych i nierozsądnych”; </i></em>i tamci, i te są zaskakiwani – odpowiednio – przez pana i oblubieńca, co dla nas oznacza ograniczony czas kształtowania siebie, przerywany przez śmierć. Aż chciałoby się sparafrazować przysłowie: <em><i>„Jak sobie pościelesz</i></em> [przez życie], <em><i>tak się wyśpisz</i></em> [po śmierci]”. Odnotujmy jednak subtelny dodatek w bieżącym fragmencie: podczas gdy wczoraj między sługami nie dochodziło do żadnej komunikacji, dzisiejsze panny wchodzą w dialog <em><i>(„Użyczcie nam swej oliwy!” – „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć…”).</i></em> To dla nas wskazówka, by raz skapitalizowanego zysku, czyli osiągniętego stopnia miłości, nie roztrwonić ani przez bezbożność, czyli brak modlitwy, ani przez bigoterię, czyli „zamadlanie” życia. W związku z takim dwojakim ryzykiem, ten sam o. Woroniecki pisał, że <em><i>„w myśl tej prawdy, że kto nie idzie naprzód, ten się cofa, nie wystarcza tylko utrzymywać się w miłości habitualnie przez powstrzymywanie się od grzechów, ale trzeba w niej wzrastać i rozwijać się, tak iżby promieniować dobrem wokoło siebie. Modlitwy więc powinno być tyle w życiu, aby ogólny poziom miłości wciąż wzrastał i aby się ona bardziej zakorzeniała w duszy” </i></em>(J. Woroniecki, <em><i>Pełnia modlitwy,</i></em> Warszawa 2018, cz. I, rozdz. I, str. 27).</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><strong><b>Sobota, 29.08.2026 r. – Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela</b></strong></h2>
<h3><em><i>Pierwsze czytanie: Jr 1, 17-19</i></em></h3>
<p>W poczcie proroków Starego Przymierza, w który wpisuje się św. Jan Chrzciciel, szczególne miejsce zajmuje Jeremiasz. Jako jedyny, podobnie jak Jan, nie ożenił się i nie miał dzieci – w wymiarze duchowym, to znak ambiwalentny: z jednej strony, objawia piękno Izraela, dla którego jedynym Mężem i Ojcem winien być Bóg; z drugiej strony, objawia krnąbrność Izraela, który porzucił swego Boskiego Męża i wyrzekł się swego Boskiego Ojca. W wymiarze ludzkim zaś, bezżenność i bezdzietność Jeremiasza i Jana to znak bezbronności – brak im małżonki, która byłaby im jak <em><i>„płodny szczep winny w zaciszu domu”</i></em> (por. Ps 128 [127], 3), oraz dzieci, które byłyby im <em><i>„jak strzały w ręku wojownika”</i></em> (por. Ps 127 [126], 4). Bezżenność i bezdzietność proroków domaga się konsekracji, która oznacza oddzielenie i powierzenie: oddzielenie od normalnego trybu życia i powierzenie Bogu. Właśnie dlatego w dzisiejszym czytaniu prorok słyszy zarówno wezwanie do gotowości podjęcia się karkołomnej misji, jak również zapewnienie o bliskości Pana: <em><i>„Przepasz biodra…! Oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną…! Będą walczyć przeciw w tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem, by cię ochraniać!”.</i></em></p>
<h3><em><i>Psalm responsoryjny: Ps 71 (70), 1-2. 3-4a. 5-6b. 15ab i 17</i></em></h3>
<p>Tam, gdzie dzisiaj kończy się czytanie, zaczyna się psalm – i to nie tylko strukturalnie (jak zawsze w ramach Liturgii Słowa), lecz przede wszystkim tematycznie. Oba teksty bowiem tworzą swoisty dialog: wezwaniu do męstwa z czytania <em><i>(„Nie lękaj się ich…!”),</i></em> odpowiada rozwijające się wyznanie psalmu – raz w formie twierdzeń, raz w formie próśb i błagań, raz w formie wspomnień, raz w formie deklaracji… Warto włożyć je także w serce i usta Jana Chrzciciela, osadzonego w więzieniu Heroda niby w celi śmierci…</p>
<h3><em><i>Ewangelia: Mk 6, 17-29</i></em></h3>
<p>Spójrzmy, jak męczeństwo Jana otwiera przestrzeń do wypełnienia się tego, co jego ojciec, Zachariasz, przepowiedział niegdyś o swoim synu: <em><i>„A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi”</i></em> – drogę krzyża przygotowując także własnym ścięciem; <em><i>„Jego ludowi dasz poznać zbawienie przez odpuszczenie grzechów…”</i></em> – chcąc także zbawić występek Heroda, Herodiady i jej córki; <em><i>„dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nawiedzi nas z wysoka Wschodzące Słońce, by oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”</i></em> (Łk 1, 76-79) – owszem, pragnąc objąć oświeceniem i pokojem także tę trójkę. Lecz to wszystko nie zadzieje się automatycznie ani z przymusu. Dopóki Herod i mu podobni będą w swej moralności uparcie wybiórczy, a nie obiektywni – będą wierni jednej <em><i>„przysiędze i biesiadnikom”, </i></em>nie szanując innej przysięgi i biesiadników (przysięgi małżeńskiej Herodiady i Filipa oraz ich biesiadników weselnych) – dopóty proroctwo Zachariasza nad Janem się nie spełni.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xxi-tydzien-zwykly-od-23-do-29-sierpnia-2026-r-ks-dr-blazej-wegrzyn/">Komentarze do czytań – XXI TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 23 do 29 sierpnia 2026 r. &#8211; ks. dr Błażej Węgrzyn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozważania ewangeliczne &#124; od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2026 15:44:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozważania nad codzienną Ewangelią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22227</guid>

					<description><![CDATA[<p>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026 Mt 15, 21-28 Miarą wiary kobiety kananejskiej jest, że nie uniosła się honorem czy nie zraziła dość przykrą odpowiedzią, jaką otrzymała od Jezusa. Mówiąc wprost: wiara [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 15, 21-28</strong></h3>
<p>Miarą wiary kobiety kananejskiej jest, że nie uniosła się honorem czy nie zraziła dość przykrą odpowiedzią, jaką otrzymała od Jezusa. Mówiąc wprost: wiara jej opiera się na pokorze i w pokorze się wyraża. Związek wiary z pokorą nie jest ani przypadkowy, ani powierzchowny. Nie ma wiary bez uznania, że Bóg jest większy. Jezus pyta więc najpierw proszącą Go, czy uznaje, że to On jest panem życia i śmierci, że On wszystko może, nie musi niczego. Niemieckojęzyczny poeta żydowskiego pochodzenia Heinrich (Chaim) Heine (1797-1856) w ostatnich swych słowach rzucił Bogu wyzwanie, że musi mu wybaczyć wszystko, bo to jego zawód. To nie jest wiara.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Poniedziałek, 17.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 19, 16-22</strong></h3>
<p>Pójść za Chrystusem to o wiele więcej niż przestrzegać przykazania zawarte w Dekalogu. To wybrać Jego jako dobro jedyne. Jest to krok drastyczny, ponieważ potrzebujemy tylu rzeczy. Ich ilość rośnie z każdym miesiącem, jeśli nie obiektywnie, to przynajmniej subiektywnie, a media wmawiają nam coraz nachalniej, łamiąc coraz to nowe granice przyzwoitości i szacunku, że nasze potrzeby obejmują tysiące potrzeby. A co by się stało, gdybyśmy zostali tylko z Nim? Jak by wyglądało nasze życie, gdyby zależało tylko od Niego? Czy to sobie choć czasem wyobrażamy? Bo przecież to jest życie ucznia Chrystusowego, chrześcijanina. Czy jesteśmy więc w stanie wyobrazić sobie, że prowadzimy życie chrześcijańskie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Wtorek, 18.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 19, 23-30</strong></h3>
<p>Zbawienie jest możliwe tylko dla Boga. Nie zbawimy się sami: naszą mądrością, naszym sprytem, naszymi wrodzonymi zaletami czy nabytymi cnotami. Nie zbawi nas też żaden człowiek: charyzmatyczny guru, nauczyciel postępowej ideologii (mylnie branej za „nowoczesną” formę religii) czy „niezmiennej” tradycji (wszak każda żywa tradycja żyje, bo adaptuje się do zmian dziejowych), medialny influencer czy celebryta. On zaś może zbawić każdego, kto przyjmie zbawienie od Niego. Wiec pytanie: kto może zostać zbawiony nie jest najbardziej podstawowy, bo zbawienie nie jest wypisane w nas, ale w Nim, w Jego ranach i jasności jego zmartwychwstania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Środa, 19.08.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 20, 1-16</strong></h3>
<p>Dobro mojego bliźniego nie jest moją krzywdą. Dlaczego więc psioczę na Gospodarza, że ze swojego daje hojnie, by każdy otrzymał życiodajną dniówkę? Bo porównuję się z innymi obdarowanymi, a nie chcę uznać i uszanować dobroci Dawcy, która powinna wzbudzić we mnie wdzięczność, że pozwala mi zarobić na życie, pod koniec dnia usiąść do stołu zastawionego dobrami, które mi dał. Zazdrość, przekonanie, że należy mi się więcej niż innym to powody, dla których tracą radość z pracy w Jego winnicy, radość życia. To także przyczyna powstawania spaczonej duchowości, w której miarą i drogowskazem nie jest dobroć Boga, ale moja małoduszność, egocentryzm, zazdrość.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Czwartek, 20.8.2026</strong></h2>
<h3><strong>Mt 22, 1-14</strong></h3>
<p>Gości na królewskiej uczcie weselnej nie zabraknie. Król poradzi sobie z zapełnieniem miejsc przy tym ogromnym stole. Ale może tam zabraknąć mnie. Jeśli zlekceważę zaproszenie, uznam, że coś innego jest ważniejsze, pilniejsze, ciekawsze. Jeśli znajdę sobie inne zajęcie, bo nikt nie będzie mi mówił, gdzie mam być i co robić. Czy ci, którzy zlekceważyli zaproszenie, zastanawiali się kiedyś nad zmarnowaną szansą? Dla nich byłoby to lepsze. Ale to wymaga ogromnej odwagi, bo tchórze nie przyznają się do błędów. Tchórze mówią, że błędy popełnili inni, że ich działania i opinie nie były błędne, tylko zostały źle zrozumiane czy zinterpretowane. Tchórze zawsze mają rację, przynajmniej tak twierdzą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Piątek, 21.08.2026 </strong></h2>
<h3><strong>Mt 22, 34-40</strong></h3>
<p>Co to znaczy, że przykazanie jest wielkie? Na czym polega ta wielkość? To długość czy waga? Wielkość ta zależy od złożoności czy prostoty przykazania? Czym to mierzyć? Wszystkie przykazania są ważne czy to odnoszące się do szczegółów obrzędów ofiarnych czy też te fundamentalne, z Dekalogu, ponieważ odnoszą się do Boga i do relacji z Nim. Przykazanie miłości Boga nade wszystko jest największe, ponieważ nie mówi o jakiejś materii, w której formuje się nasza relacja z Bogiem (kult, życie społeczne, relacje rodzinne itd.), ale samej tej relacji. Mówi ono, że nasza więź z Bogiem to sprawa najważniejsza w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Sobota, 22.082026 </strong></h2>
<h3><strong>Łk 1, 26-38</strong></h3>
<p>Co może Duch Święty? Zapytajmy Maryję z Nazaretu, a odpowie, że wszystko: może wzbudzić w dziewiczym łonie nowe życie, może zawrzeć Boga w ludzkim ciele, może wzbudzić potomka Dawidowi po wszystkich katastrofach, które spotkały ten ród królewski i zdawało się, że starły go z powierzchni ziemi. Przyjąłem sakrament bierzmowania. Duch Święty zstąpił na mnie, zamieszkał we mnie. Bóg osłonił mnie swym cieniem. Ten sam Duch, który zdziałał wielkie rzeczy w Maryi z Nazaretu. I co? Wynika z tego na co dzień zawstydzająco mało. Dlaczego? Może coś pominąłem. Czy powiedziałem całym sercem: „oto sługa Pana, niech mi się stanie według twego słowa”?</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/rozwazania-ewangeliczne-od-16-do-22-sierpnia-2026r-o-prof-waldemar-linke-cp/">Rozważania ewangeliczne | od 16 do 22 sierpnia 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY &#124; od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</title>
		<link>https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[asia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2026 15:43:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komentarz do codziennych czytań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://bractwoslowa.pl/?p=22232</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026 Pierwsze czytanie: Iz 56, 1.6-7 Słowa Boga – „Tego-Który-Jest” są bardzo proste i dla „ludzi dobrej woli” zrozumiałe, co więcej, zawsze aktualne. „Zachowujcie prawo!” Czy w imperatywie Boga samego jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><p><style>
a { text-decoration: none; color: white }
a:link {  text-decoration: none; }
a:visited {text-decoration: none; }
a:active { text-decoration: none; }
a:hover { text-decoration: none; color: #0A1F55; }

h1,h2 { margin-top: 1.2em !important;
color: #333; font-weight: normal;}
h3 { color: h3 { color: #444;}
;}

div.respButton { float: left; width: 100px; padding: 5px 0px 25px 4%;}
@media only screen and (max-width: 500px) {  div.responsive2 {width: 100px; padding: 5px 0px 10px 4%; }
}
div.button {
  background-color: #493314;
  border-radius: 13px;
  color: white;
  padding: 5px 10px;
  text-align: center;
  text-decoration: none;
  display: inline-block;
  font-size: 11px;
  width: 125%;
}
div.button:hover {
  -webkit-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1));
  -moz-box-shadow: 0px 0px 3px 0px rgba(123,123,123,1);
  font-weight: bold;
  color: white;
}
div.clearfix::after {
  content: "";
  clear: both;
  display: table;
}
</style></p>

<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#ndz">Ndz</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pon">Pon</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#wt">Wt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sr">Śr</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#czw">Czw</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#pt">Pt</a></div>
</div>
<div class="respButton">
<div class="button"><a href="#sb">Sob</a></div>
</div>
<p>&nbsp;</p><p>&nbsp;<p><p>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="ndz"></p>
<h2><strong>XX Niedziela Zwykła, 16.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Iz 56, 1.6-7</em></h3>
<p>Słowa Boga – „Tego-Który-Jest” są bardzo proste i dla „ludzi dobrej woli” zrozumiałe, co więcej, zawsze aktualne. „Zachowujcie prawo!” Czy w imperatywie Boga samego jest coś tajemniczego, niezrozumiałego? Tak, zachowujmy prawo przez Boga ustanowione, respektujące godność każdej osoby ludzkiej powołanej do życia przez Stwórcę, nie tylko do życia „tu i teraz”, ale „na wieki”, do życia wiecznego. „Przestrzegajcie sprawiedliwości!” Czy słowa te mogą rodzić jakąś wątpliwość? Na pewno są wielkim wyrzutem sumienia tych wszystkich, którzy nie oddają Bogu tego, co jest Jemu należne, wdzięczności, ufności, po prostu miłości. Dlaczego – pytamy uparcie – zachowywać mamy prawo i sprawiedliwość? Nade wszystko ze względu na nasze zbawienie, które nie jest jakąś baśniową wizją szczęścia, lecz faktem – wydarzeniem realnym.</p>
<p>Na drodze ku zbawieniu wszyscy ludzie są równi. Cudzoziemcy, którzy przyłączyli się do Jahwe, nie są już obcymi! Oni dojdą, dzięki Bożemu prowadzeniu na Świętą Górę spotkania człowieka z Bogiem. W tym miejscu horyzont spraw ludzkich spotka się z Bożym horyzontem. Odtąd dom modlitwy Boga stanie się miejscem bezpiecznym, w którym każdy będzie u siebie. Nikt, żaden lud, plemię, naród, nie jest obcym dla Boga.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 67, 2-3.5-8</em></h3>
<p>Psalm 67 opisuje językiem poetyckim, innym od codziennej mowy, drogę, którą przebyła Arka Przymierza z Góry Mojżesza – z Synaju w „ziemi egipskiej” na Górę Syjon w Jerozolimie, będącą miejscem szczególnych Bożych interwencji w życie ludzkości. Hymn ten mówi o unicestwieniu nienawiści wrogów Boga. Grzesznicy, świadomie wybierający chaos moralny i grzech, już dłużej nie będą kpić, lekceważyć Bożego prawa i Jego sprawiedliwości. Bóg zwyciężył ich przewrotność. Swoją ojcowską dobrocią otoczył słabych, bezsilnych, którzy na pewno doznawali cierpienia ze strony ludzi przewrotnych. Wyzwolił sieroty i wdowy i wprowadził ich do Swojego „mieszkania” – ich mieszkania.</p>
<h3><em>Drugie czytanie: Rz 11, 13-15.29-32</em></h3>
<p>Czasowe odrzucenie Izraela nie jest argumentem za antyjudaizmem, czy tym bardziej za antysemityzmem. Poznając dzieje biblijnego Izraela, zawsze „dotykamy” wielkiej tajemnicy „upadku” wybranych, upadku, który jednakże „przyniósł bogactwo światu”. Święty Paweł żywił eschatologiczną nadzieję. Ona stała się pewnością „zebrania” Izraela „w całość”. Będzie to cud, który wydarzy się w czasie znanym jedynie Bogu. „Cały Izrael” na powrót wezwany, zwołany i „zebrany” stanie się znakiem zbawczego działania Boga danym dla całej ludzkości.</p>
<p>Łaski, dobro postanowione przez Boga jest nieodwołalne. Bóg wierny człowiekowi uczy go wierności wobec Siebie. Naprzeciw nieposłuszeństwa człowieka jawi się Boże miłosierdzie. Jego adresatami są wszyscy bez wyjątku ludzie, zarówno ci z Izraela, jak i spoza. Boże miłosierdzie wyzwala człowieka z nieposłuszeństwa woli Bożej. Człowiek nigdy nie jest w stanie beznadziejności, zawsze „otacza” go bowiem Boże miłosierdzie. Wystarczy tylko je wspaniałomyślnie przyjąć.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 15, 21-28</em></h3>
<p>Ewangelista Mateusz opisuje niezwykłe spotkanie. Pan Jezus, syn Dawida, jako człowiek – Żyd, spotyka kobietę obcą dla Izraelitów – Kananejkę. Obcy, z innego plemienia, traktowani byli przez Żydów z pozycji wyższości. Nie byli oni nigdy uznawani za bliźnich, co miało szereg konsekwencji, w tym z zakresu moralności. Zło uczynione swoim było grzechem. Nie było takim, kiedy skierowane było ku obcym. Jezus piętnował takie podejście swoich do innych. Spotkanie Pana Jezusa z kobietą lekceważoną przez „wybranych” – Izraelitów, w ogóle odniesienie Jezusa do kobiet czasów religii biblijnego Izraela, było znakiem wiarygodności Jezusa jako Syna Bożego.</p>
<p>Kobieta kananejska przyszła do Jezusa z ogromnym bólem. Cierpienie córki tejże kobiety „dręczonej przez złego ducha” było jej niewypowiedzianą udręką. Ból najbliższych jest bardziej dramatycznym od własnego! Brak odpowiedzi Jezusa na krzyk rozpaczy matki zatroskanej o córkę nie był wyrazem obojętności, czy lekceważenia przez Jezusa. Milczenie Jezusa było najwyraźniejszą, najpełniejszą Jego odpowiedzią na przepastny dramat matki i córki. Uczniowie Jezusa, chociaż mieli własne rodziny, nie zdołali wniknąć i zrozumieć bólu, rozpaczy kobiety kananejskiej. Zamiast słów współczucia, zwykłej empatii pojawiło się wezwanie uczniów Pana, by niewiastę odprawić, czy inaczej mówiąc – przegonić. Jezus w tej chwili kompromitacji swoich uczniów podjął z nią rozmowę. Trudno dziś zrozumieć słowa Jezusa o chlebie odbieranym dzieciom i rzucanym psom oraz o szczeniętach – pieskach spożywających okruszyny spadające ze stołu. Język Jezusa był bardzo obrazowy, symboliczny, odwołujący się do codziennych doświadczeń Jego rozmówców. Obcy ma prawo do chleba i do jego okruszyn. Nikt nie może zabronić Jezusowi udzielać łask, pierwotnie przeznaczonych dla narodu wybranego. Dla Jezusa wszyscy ludzie – swoi i obcy, Żydzi oraz ci, którzy nimi nie są – wybrani zostali przez Boga. Kobieta kananejska udowodniła swoją wielką wiarę w Boga. Jej bezgraniczne zaufanie zaowocowało cudem uzdrowienia jej córki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pon"></p>
<h2><strong>Poniedziałek, 17.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 24, 15-24</em></h3>
<p>Bóg obdarza człowieka trudnymi doświadczeniami życiowymi. Wydawać by się mogło, szczególnie w czasie kiedy są one udziałem zrozpaczonego, że nie mają w ogóle sensu. W chwilach, kiedy cierpienie miażdży człowieka, niewiele on może zrozumieć. Potrafi milczeć, lub krzyczeć w rozpaczy. W perspektywie Bożej owocem tychże przeżyć może być głębsze poznanie Boga. „Rzeczą” ludzką jest lament, płacz, czy nawet desperacja.</p>
<p>Bóg domaga się od proroka Ezechiela zapanowania nad emocjami. Utrata świątyni, będącej znakiem obecności Jahwe pośród ludu przez Niego wybranego, pełniącej szereg funkcji – religijnych, społecznych, kulturowych, zrodzi tak wielki ból, iż Hebrajczycy nie będą zdolni, by innym okazać swoją „żałość”. Znakiem i zapowiedzią zwycięstwa zrozpaczonych nad swoim losem jest wierność wobec Boga.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 18-19.20.21</em></h3>
<p>Hymn Mojżesza wyśpiewany przed Jahwe wybrzmiewa przez tysiąclecia, aż po dzień dzisiejszy. Człowiek winien jest zawsze wdzięczną pamięć o Bogu, który jest jego Stwórcą. Obrażanie Boga przez Jego synów i córki to akt wyjątkowo bezsensowny, pusty, destrukcyjny. W gruncie rzeczy przecież Boga nie sposób obrazić. Człowiek mający taką intencję godzi sam w siebie. Na przeciwnym biegunie sytuuje się natomiast wdzięczność. Dziękowanie Bogu za to, co spotyka człowieka, w każdej sytuacji, w wielorakich okolicznościach życia to właściwa reakcja stworzenia wobec Stwórcy. Bóg nie straszy człowieka, lecz wskazuje na zło i jego konsekwencje, które mogą go pogrążyć. Trzeba dziękować Bogu, a nie na Niego się obrażać!</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 19, 16-22</em></h3>
<p>Pytanie, które Jezusowi postawił bogaty młodzieniec, każdy z nas winien stawiać codziennie. Młodzieniec zapewne nie doszedł do majątku własnymi siłami, swoją przemyślnością i przedsiębiorczością. Mógł bogactwo odziedziczyć po swoich przodkach. I na pewno tak było, przecież nie wygrał go na loterii. A zatem jego dylemat nie był tylko jego dylematem, ale też pytaniem przodków. Młodzieniec nie stawiał Jezusowi pytania z dystansu, z odległości, przez osoby trzecie. Pytający zbliżył się do Jezusa. Pokonał lęk, irracjonalne uprzedzenie. Okazał się, czyniąc ten krok, „bohaterem”. Pytanie skierowane do Jezusa zawierało w sobie jednocześnie stwierdzenie, czy nawet wyznanie wiary w Jezusa jako Nauczyciela.</p>
<p>Bogaty młodzieniec przypomniał wszystkim czytelnikom i słuchaczom Ewangelii, iż Jezus jest Nauczycielem prowadzącym człowieka za rękę ku pełni jego człowieczeństwa, z pełnym szacunkiem dla jego wolności. W czasach Jezusa uczniowie przyjmowali, słuchali nauki swoich nauczycieli „siedząc u ich stóp”. Tylko w pokorze, w skupieniu, zatrzymując się „na chwilę”, można w pełni przyjąć wskazówki odnoszące się nie do „danej chwili”, ale nade wszystko do wieczności. Jezus Nauczyciel nie wyciąga człowieka z przepastnego zła ignorancji „na siłę”. Nie stosował podstępu, by go pozyskać dla Ewangelii. Mówił po prostu: „Jeśli chcesz…” Mistrz jednocześnie wskazywał na Boga, który jest „jedynym dobrym”.</p>
<p>Każde dobro czynione przez człowieka ma swój początek w Bogu. Wypełnianie przykazań Dekalogu nie jest jeszcze radykalizmem. Jezus wskazał młodzieńcowi na drogę ewangelicznego „zaryzykowania życia” i oddania go Bogu. Rada dana młodemu człowiekowi, by wszystko sprzedał, co ma, co posiada, co kurczowo trzyma i do czego się przywiązał, to symboliczny wyraz konieczności całkowitego zaufania Bogu, powierzenia Jemu swojego losu, ofiarowania przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, całego swojego bytu – istnienia. Zamożny młodzieniec nie musiał udać się na targowisko, czy na giełdę, by sprzedać cały swój majątek. Mógł nadal pozostać jego włodarzem, panem (ale nie niewolnikiem), wyzwoliwszy się z pęt przywiązujących go do tego, do czego nigdy przywiązanym być nie powinien. Można mieć wiele posiadłości, można być bardzo zamożnym i służyć swoim bogactwem dobru innych – ubogich, dając im, np. jałmużnę, która ma zawsze moc oczyszczającą z niewłaściwego lgnięcia do rzeczy, pieniędzy, chwały, zaszczytów, w końcu moc wyzwalającą ze spętania. Idący śladem Jezusa, bez względu na to, czy jest bogatym, czy biednym, wie, iż jego „skarb jest w niebie”. Skarbem tym jest zbawienie!</p>
<p>Największym dobrem jest wypełnianie woli Bożej, służenie Jemu. Dobra materialne nie mogą być celem samym w sobie. Mogą one nawet konkurować z Bogiem. Prawdziwym bohaterem wiary jest nie ten, który pyta, lecz ten kto usłyszawszy odpowiedź, staje się wolnym i wie, że jego los i jego zbawienie zależą od Boga.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="wt"></p>
<h2><strong>Wtorek, 18.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 28, 1-10</em></h3>
<p>Nie ma dziś Tyru – starożytnego miasta Fenicjan, tym bardziej nie ma władców Tyru. Proroctwo wypowiedziane przez Ezechiela przeciwko tym przywódcom mimo upływu czasu wciąż jest aktualne. Nie trzeba być władcą politycznym, władającym chociażby miastem czy też wielkimi terytoriami, ażeby uformować w sobie „wyrozumiałe serce”, przeniknięte pychą, poczuciem wyjątkowości, pewnością dzierżenia bezwzględnej władzy, znikąd zagrożonej. Dziś wprawdzie nie często usłyszeć można z ust takiego czy innego autorytetu politycznego bluźniercze słowa: „Ja jestem bogiem!” Trudno przecież, by ateista czy w ogóle człowiek niezbożny proklamował o sobie to przekonanie. Decyzje pojedynczego człowieka, czy też wybieranych demokratycznie parlamentów, podejmowane na przekór szacunku do życia, z pogwałceniem prawa naturalnego, będącego przedmiotem kpiny i naigrywania się, wskazują na uzurpowanie nieograniczonej władzy przez tego, który przecież nie jest nieśmiertelnym, ani tym bardziej wszechmocnym. W takiej sytuacji ludzie bezbożni, którzy w ogóle nie wypowiadają słowa Bóg, chcą zająć Jego „miejsce”, chcą Go detronizować, wyrzucić poza margines życia publicznego, zesłać na jakieś pustkowie, zamknąć w muzeum, np. w muzeum ateizmu. Intronizując siebie i kreując na tych, którzy rozstrzygają o złu i dobru, bez odwołania się do Boga, popełniają akt bałwochwalstwa, którego wszakże nigdy tak nie nazywają.</p>
<p>Prorok Ezechiel wypowiedział słowa, które dziś powinny dotrzeć do świadomości każdego: „(…) a przecież ty jesteś tylko człowiekiem, a nie bogiem”. Wyrachowanie, spryt, zdolności kupieckie „podszyte” nieuczciwością nie stanowią o ostatecznym sukcesie człowieka. „Wyniosłe serce” nie jest niczym innym jak znakiem przegranej. U szczytu potęgi człowieka czai się bardzo poważne niebezpieczeństwo odwrócenia się od Boga. Wówczas to nie Bóg, ale człowiek sam sobie wymierza karę. Nigdy rozum człowieka nie zrówna się z „rozumem Bożym”. Uzurpatorzy przywilejów Bożych pobłądzili od początku, a ich sukces jest tylko i wyłącznie złudzeniem.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Pwt 32, 26-27b.27c-28.30.35c-36b</em></h3>
<p>Przez klęski idzie się do zwycięstwa! Najważniejsze, by w trudnych dziejowych, ale też egzystencjalnych – osobistych doświadczeniach nie utracić wiary w Boga. Najczęściej człowiek jest bezradny wobec naporu zła. Własnymi siłami, bez Bożej pomocy (czy o tym wie, czy nie) nie poradzi sobie z siłami ciemności. Z Bogiem nie ulegnie natomiast złu nawet o „kosmicznym” wymiarze.</p>
<p>Bóg sam broni tych, którzy Jemu ufają. Okazuje im litość, która jest współczuciem, solidarnością z tym, który zmaga się o zachowanie swojej godności. Litość Boża nad człowiekiem to wyraz Jego niczym nie zdeterminowanej miłości.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 19, 23-30</em></h3>
<p>Niebezpieczeństwo przywiązania się do bogactw, zarówno tych wielkich, jak i tych „minimalnych” czyha na każdego. Człowiek bogaty, chociaż tak określony słowem w języku polskim mającym rdzeń rodzący jednoznaczne skojarzenie z Bogiem, „z trudnością – jak mówi Jezus – wejdzie do królestwa niebieskiego”. „Z trudnością” – wcale nie oznacza, iż coś nie jest w ogóle możliwe! Bogactwo nie oznacza li tylko obfitości dóbr materialnych, bezpieczeństwa ekonomicznego, zgromadzonych i zdeponowanych środków materialnych, czy nawet zbytku. Może ono skutecznie zamykać człowieka na bogactwo samego Boga. Bogactwo człowieka może być tamą, barykadą, przeszkodą na drodze ku Bogu.</p>
<p>Człowiek, bez względu na to, czy jest zamożnym, czy biednym – jeżeli wierzy w Boga i całą ufność w Nim pokłada – pozwoli, by Jezus nie tylko na niego spojrzał, ale cały czas go widział. Nigdy nie upodobni się do rzeczy, które posiada. Nie pozwoli, by inni nim manipulowali. Co więcej, wie, iż całe bogactwo może w każdej chwili przepadnąć. Wiedzą to doskonale deportowani (i ich potomkowie) w czasie historycznych kataklizmów, zsyłani do obozów koncentracyjnych i łagrów. Ci, którzy w chwili utraty majątku uznali Boga za największy swój skarb, nie stracili ducha, stali się prawdziwymi „ubogimi w duchu”, czyli prawdziwie „bogatymi w Bogu”.</p>
<p>Słowa Jezusa o konieczności opuszczenia najbliższych nie oznaczają definitywnego pożegnania się z nimi, odwrócenia się od nich, czy wręcz zapomnienia o nich. Można i trzeba pielęgnować więzi rodzinne, wiedząc jednocześnie, iż najważniejszą więzią porządkującą wszystkie relacje jest ta z Jezusem Chrystusem. Słowa zaś o „ostatnich, którzy będą pierwszymi”, dają pewność, iż Bóg nikogo z ludzi nie pomija. Każdego otacza miłością, najbardziej zaś tego „ostatniego” – odrzuconego, pogardzanego, marginalizowanego.</p>
<p>Również od mojego stosunku do bogactwa, ale jednocześnie do ubóstwa zależy moje zbawienie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="sr"></p>
<h2><strong>Środa, 19.08.2026 </strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 34, 1-11</em></h3>
<p>Prorok Ezechiel mówił w czasach beznadziejności o przywróceniu królestwa Bożego. Nie był to głos fałszywego proroka, wpatrzonego w siebie i szukającego tylko własnej chwały, a nie chwały Pana. Miał odwagę – inspirowany światłem Jahwe – wytknięcia królom i wodzom Izraela niegodnego sprawowania przez nich posługi władczej. Słowa samego Boga, które powtarzał Ezechiel wobec ziemskich panów, mają moc i sens niezwykle aktualny: „Biada pasterzom, którzy sami siebie paśli”. Skoro oni nie spełniali godnie zadania zleconego im przez Boga, On sam będzie szukał swoich owiec i sam o nie się zatroszczy. Kiedy zostają zdemaskowane wszelkie pseudoautorytety, wrogie wobec tych, którym miały służyć, a służące tylko i wyłącznie sobie, pozostaje tylko Bóg.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny:  Ps 23, 1b-3. 3b-4.5.6</em></h3>
<p>Człowiek, który posłuszny Bogu Stwórcy czyni sobie ziemię poddaną, nie jest jej panem absolutnym. „Pana jest ziemia” – kosmos, natura, przyroda, świat ożywiony i nieożywiony, wszelkie procesy w świecie przebiegające, w tym ewolucja, cały „okrąg ziemi”, czyli <em>ekumena </em>– świat zamieszkały przez ludzi. Przekonanie, iż Bóg jest Panem świata, daje pewność na zwycięstwo dobra nad złem, prawdy nad fałszem, piękna nad brzydotą, nadziei i ufności nad beznadziejnością i rozpaczą. Czyste serce, ręce nieskalane żadnym czynem zła, szczerość wobec drugiego człowieka to pewne drogi do Boga. Na drodze tej zawsze człowiekowi towarzyszy Boże błogosławieństwo, czyli życzliwość samego Stwórcy.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 20, 1-16</em></h3>
<p>Niełatwo jest zrozumieć przypowieść o robotnikach w winnicy, również tym, którzy są koneserami dobrych win. Inicjatywa jest po stronie gospodarza – właściciela winnicy. To on wychodzi co pewien czas do miejsca, w którym gromadzą się ludzie, czekający na przychylność losu, bądź też niczego nie oczekujący, tylko po prostu „spędzający czas”. Spotyka tam ludzi bezczynnych i zaprasza ich do pracy w swojej winnicy. Ci, którzy zdecydowali się na trud pracy, nie są wolontariuszami. Otrzymują od gospodarza ustaloną, obiecaną zapłatę. Zarówno ci najęci do pracy o świcie, jak i ci pozyskani w południe otrzymują jednakowe wynagrodzenie. Nie mogą tego zrozumieć, ci którzy pierwsi zjawili się w winnicy jako robotnicy.</p>
<p>Przedstawiona opowieść jest przybliżeniem misterium Królestwa Niebieskiego i opisaniem jego rzeczywistości językiem symboli. Królestwo to nie jest jakimś wirtualnym konceptem. Niebo to realny stan zbawienia. Bez względu na to, o której godzinie, w jakiej chwili i okoliczności swojego życia dany człowiek podejmie decyzję dotyczącą swojego losu mówiąc Bogu: „tak”, jego perspektywa nie będzie różniła się od perspektywy innych powołanych. Boża sprawiedliwość nie ma analogii do sprawiedliwości ludzkiej. Ekonomia Boża jest inna od kalkulacji czysto doczesnej. Bóg jest większy od ludzkich rachunków.</p>
<p>Gospodarzem jest sam Bóg, robotnikami zaś wszyscy ludzie powołani do królestwa łaski, pokoju, zbawienia. Winnica jest natomiast królestwem w ziemskiej fazie, czyli Kościołem. Dzień pracy to po prostu życie człowieka. Wynagrodzenie za pracę to nagroda za życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="czw"></p>
<h2><strong>Czwartek, 20.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 36, 23-28</em></h3>
<p>Imię Boga bezczeszczone było przez wieki, nie tylko w czasach proroka Ezechiela. Atak na Boże Imię jest próbą porażenia człowieka. Chrześcijanin każdego dnia czyni znak krzyża na swoim ciele – będącym wszakże świątynią Ducha – „W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego”. Imię Boże „deptane” i profanowane jest przez atak na Jego prawo, Jego słowa i czyny. I chociaż człowiek bez zapamiętania walczy z Bogiem, to On może przyczynić się do jego nawrócenia. To Bóg wyzwala go z agresji, poprzez „pokropienie (…) czystą wodą”. Woda – będąca zawsze symbolem życia i czystości, wyzwoli człowieka ze zła. Udzieli mu siły, by wyszedł odważnie z ułudy i utopii, by porzucił fikcję symbolizowaną przez bożki. Serca ludzkie z ciała uczynione, będą odtąd żywymi sercami, tłoczącymi krew życia, usposobionymi do podejmowania dobrych czynów. Bóg da człowiekowi nade wszystko „nowego ducha”. Uposażeni tymi darami kierować się będą racjami duchowymi, czyli jedynie słusznymi i twórczymi.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 51, 12-13.14-15.18-19</em></h3>
<p>Psalm ten stanowi zapis wyznania pokutnika, który zna prawdę o sobie, który widzi własny grzech i odczuwa winę oraz za popełnione zło żałuje. Pokutnik chce zmienić siebie radykalnie. Wie jednakże, iż o własnych siłach nie jest zdolny, by tego dokonać. Wołanie do Boga o serce czyste znaczy początek nowego aktu stwórczego, dokonanego po raz wtóry przez Stwórcę. I chociaż błaga Boga, by nie odrzucił On go od Siebie to przecież w głębi serca nie przyjmuje takiej perspektywy. Człowiek każdego dnia stwarzany na nowo, w każdej chwili kształtowany, będzie żył nieustanną radością z perspektywy zbawienia. Ofiara, pokora, „skruszone serce” to owoce wyzwolenia człowieka.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 22, 1-14</em></h3>
<p>Przypowieść o uczcie królewskiej ukazuje bardzo wyraźnie Boga „uosobionego” w postaci króla. Podaje też portret psychologiczny, nade wszystko zaś duchowy, zaproszonych. Zadziwiająca jest postawa podwładnych wobec króla. Lekceważąc zaproszenie władcy, okazali oni bezmyślną pogardę wobec jego wspaniałomyślności i wszechwładzy. Król symbolizujący Boga nie musiał nikogo zapraszać. Zaproszonym po prostu zabrakło zwykłej wyobraźni i rozsądku. Przecież powinni wiedzieć, iż zlekceważenie władcy nie pozostanie bez echa, bez konsekwencji. Zaproszonymi byli Żydzi. To oni nie przyjęli Bożej oferty. A przecież uczta to szczęśliwość i radość zbawionych w królestwie mesjańskim. W ich miejsce weszli prosto z ulicy poganie, w tym grzesznicy. Przedziwna logika wydarzeń!</p>
<p>Na pewno sytuacja ta wskazuje na tajemnicę wybrania jednych i drugich. Zapraszani nie tylko odrzucili powołanie na ucztę, ale pozbawili życia heroldów króla, który wysłał ich z królewskim zaproszeniem. Przypowieść ta jest analizą pychy i bezmyślności, które nie mogą nie zrodzić gorzkich owoców. Odrzucający zaproszenie na Bożą ucztę nigdy nie będą nasyceni. Zamiast potraw ze stołu króla spożywać będą pokarm „odbierający” życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p id="pt"></p>
<h2><strong>Piątek, 21.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 37, 1-14</em></h3>
<p>Ożywienie wysuszonych ludzkich kości, plastycznie i z artyzmem przedstawione przez proroka Ezechiela, porusza wyobraźnię współczesnego czytelnika Biblii. Zapewne tak samo, a może i bardziej rozbudzało wyobraźnię wiernych religii biblijnego Izraela. Wielkie cmentarzysko w dolinie z niezliczonymi ludzkimi kośćmi przedstawiało widok przygnębiający. Wstrząsające są sceny uwiecznione na fotografiach ze stosami kości ofiar różnych systemów totalitarnych, wydobytych przez antropologów na „światło dzienne”.</p>
<p>Jahwe nie pozwolił natchnionemu prorokowi wpaść w przygnębienie. Ezechiel zaczął mówić do kości, rozmawiać z nimi. W pewnym sensie antropomorfizował je. Wyraził wobec nich wolę Boga, który wszystko może. Tak, jak w ogrodzie Eden ukształtował mężczyznę z prochu ziemi, a z jego kości kobietę, tak teraz przywrócił do życia rzeszę ludzi – „wojsko bardzo, bardzo wielkie”.</p>
<p>Ludzie w bólu, w chwili ucisku i strapienia, szczególnie w czasie doznawania niezawinionego cierpienia, rozpaczliwie wołają: „Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. Bóg słyszy każdy krzyk czy szept rozpaczy. Udzielając swojego ducha kościom, dokonał jakby ponownego aktu stwórczego. Przyoblekając kości w ciało, dał nowe życie.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 107, 2-3.4-5.6-7.8-9</em></h3>
<p>Czy jest inna „dobra nadzieja” dla człowieka, ale i dla mniejszych i większych społeczności ludzkich, dla ludów i narodów, dla Ludu Bożego, jak nadzieja w Bogu? On sam jest Nadzieją! Człowiek mający tę świadomość, ma mocne serce i chociaż może być ono na różne sposoby ranione, nigdy nie porzuci nadziei. Miłosierdzie Boże jest bezgraniczne, podobnie jak nadzieja. Jest „wielkie aż do nieba”.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 22, 34-40</em></h3>
<p>Bywa i tak, że człowiek che „podejść” Boga, pytając go nie ze szczerego serca, ale kierując się przebiegłością węża z ogrodu Eden. Uczony w prawie przecież nie mógł nie znać odpowiedzi na pytanie, które zadał Jezusowi. Pytał o największe przykazanie. Odpowiedź Jezusa okazała się jednocześnie imperatywem. Miłować należy Boga całym, niepodzielonym sercem, całą duszą, a nie jej „fragmentem”, całym umysłem, a nie jego „częścią”. Po prostu trzeba miłować Boga całym sobą. W ten sposób człowiek niczego przed Bogiem nie będzie ukrywał. Cały powierzy się Jemu i będzie szczęśliwym, że kocha.</p>
<p>Do przykazania miłości Boga „podobne” jest przykazanie miłości człowieka. Nie można tych dwóch dróg rozdzielić, tym bardziej przeciwstawić. Jedna nie wyklucza drugiej, wręcz przeciwnie, jedna drugą zakłada. Jest to program na całe życie, na każdą jego chwilę.</p>
<p>Miłość człowieka do Boga powinna angażować całe jego życie, wszystkie ludzkie władze, zdolności. I chociaż odpowiedzią Jezusa są dwie perykopy ze Starego Testamentu (Pwt 6, 5l Kpł 19,18), to novum stanowi zespolenie miłości Boga i człowieka. W Biblii Hebrajskiej były to dwa osobne przykazania, u Jezusa są jednością. Prawdziwa miłość do Boga znajduje wyraz w szczerej, wiernej miłości do człowieka. Jezus zespolił niezliczone wprost nakazy i zakazy sformułowane przez rabinów w religii biblijnego Izraela w jeden nakaz. Zwykły, prosty człowiek gubił się w gąszczu reguł prawnych, w sieci „paragrafów”. W przykazaniu jednym człowiek może siebie odnaleźć. I wreszcie Jezus połączył miłość do braci i sióstr – członków tej samej wspólnoty z miłością do tych będących poza nią „z urodzenia”, „z wyboru”. Pobratymcy Jezusa – Żydzi miłowali jedynie swoich. Uczniowie i uczennice Jezusa naśladując swojego Pana, mają miłować wszystkich. „Kto ma miłość, ten ma wszystko” (ks. Józef Kudasiewicz).</p>
<p>Jak i czy w ogóle możliwe jest miłowanie Boga całym sobą? Czy możliwe jest miłowanie bliźniego, jak samego siebie? Tak, jest możliwe, jeżeli człowiek pozwoli, by Bóg go prowadził, by go po prostu kochał.</p>
<p>&nbsp;</p>
<!-- Shortcode [sob] does not exist -->
<h2><strong>Sobota, 22.08.2026</strong></h2>
<h3><em>Pierwsze czytanie: Ez 43, 1-7a</em></h3>
<p>Bóg powraca do człowieka, do narodu… Powraca ten, który nigdy nie odszedł! Prorok Ezechiel doświadczył „Chwały Boga”. W takiej sytuacji jedynie słuszną reakcją jest okazanie aktu pokory. Wyraża to upadek proroka na twarz. Oddając hołd Bogu, człowiek potwierdza, iż o własnych siłach nie jest zdolny niczego uczynić. Poddając się Bogu może być uniesiony przez ducha tak, jak Ezechiel.</p>
<h3><em>Psalm responsoryjny: Ps 85, 9ab-10. 11-12. 13-14</em></h3>
<p>Psalmista woła do Boga, a z nim każdy z nas: „Wysłuchaj mnie Panie, bo nędzny jestem i ubogi”. Zna prawdę o sobie, wie kim jest, jaka jest jego duchowa kondycja. „Nieustanne wołanie” do Boga idzie w parze z niekończącymi się przeciwnościami, którym musi on stawić czoła. Podnosi ku Bogu swoją duszę. To wielki czyn wymagający bohaterstwa, odwagi, determinacji. Wołający o Bożą pomoc i opiekę wie, że zostanie wysłuchany. Bezradnemu człowiekowi, atakowanemu z różnych stron przez różnych wrogów pomóc może tylko Bóg.</p>
<h3><em>Ewangelia: Mt 23, 1-12</em></h3>
<p>Jezus mówiąc o pysze i obłudzie faryzeuszów naraził się bardzo środowisku rzekomo uduchowionych przewodników wiernych religii biblijnego Izraela. Jezus nie był poprawnym politycznie, drżącym przed wyartykułowaniem prawdy, wypowiedzeniem sądu wypływającego z jasnego oglądu i oceny rzeczywistości. Bezkompromisowość w ocenie rzeczywistości, demaskowanie obłudy zawsze generować będzie reakcję agresji ze strony ocenianych, których busolą życia jest nieuczciwość. Wiarygodnym nauczycielem jest tylko ten, który ma odwagę świadczyć o prawdzie, ten który wierzy w to, co głosi, który poświadcza swoje słowa czynami. Pycha, jako siła motoryczna faryzeuszy, działała nieustannie przeciw nim samym. Uczeni w Piśmie i faryzeusze nie wiedzieli tak naprawdę, kim są. Na tym polegał ich dramat.</p>
<p>Pobożność faryzeuszy była pozorna, na pokaz, teatralna. Pobożność zaś Chrystusowych uczniów i uczennic była w gruncie rzeczy duchowością. Naśladujący Jezusa powinni unikać tytułomanii (i unikali!), która tylko i wyłącznie wpędza w samouwielbienie i jest wyrazem pychy. Mają być wolni od chorobliwej ostentacji wobec innych. Czyny dobra na pokaz nie są dobrem! Ich misją ma być służba, bowiem największym w Kościele jest ten, kto gorliwie i bez rozgłosu służy, na wzór Jezusa Sługi.</p>
<p>W kontekście tego spotkania Jezus domaga się od swoich uczniów, by poznali prawdę o sobie i by do końca byli tymi, kim są. Uczniowie Pana nie mogą dać przyzwolenia na to, by nimi rządziły ich godności, tytuły. Kluczem do Bożego sukcesu jest pokora. „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” – to zasada mądrości życiowej, wskazująca na pychę jako praprzyczynę i korzeń klęski, porażki oraz na pokorę, jako gwarancję zwycięstwa, triumfu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://bractwoslowa.pl/komentarze-do-czytan-xx-tydzien-zwykly-od-16-do-22-sierpnia-2026-r-prof-dr-hab-eugeniusz-sakowicz/">Komentarze do czytań – XX TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 16 do 22 sierpnia 2026 r. &#8211; prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://bractwoslowa.pl">Bractwo Słowa Bożego</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
