<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/rss2full.xsl" type="text/xsl" media="screen"?><?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css" type="text/css" media="screen"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">

<channel>
	<title>bytowisko</title>
	
	<link>http://bytowisko.pl</link>
	<description>życie, Wszechświat i cała reszta</description>
	<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 18:15:40 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
	<language>en</language>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/bytowisko" type="application/rss+xml" /><item>
		<title>Pan pomidor [NSFW]</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1095</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1095#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 18:15:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[rotfl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1095</guid>
		<description><![CDATA[Pan pomidor wlazł na tyczkę i&#160;podglądał ogrodniczkę.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pan pomidor wlazł na tyczkę i&nbsp;podglądał ogrodniczkę.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/pomidor.jpg" class="center" alt="Pomidor w stanie pobudzenia"></p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=jVDT6j"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=jVDT6j" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1095</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wysypiskowy Automat Likwidująco Lewarujący, E-klasa</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1093</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1093#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 19:17:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1093</guid>
		<description><![CDATA[Jedną z&#160;wielu zalet bycia rodzicem[1] jest możliwość chodzenia do kina na filmy, na które normalnie by człowiek nie poszedł, no bo przecież już szron na głowie, już nie to zdrowie, prawda. Nie dalej jak wczoraj wsadziłem zatem rodzinę do samochodu i&#160;pomknęliśmy do Wrocławia na przedpremierowy pokaz najnowszej produkcji studia Pixar.
Nie ma takiej możliwości, żebyście nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedną z&nbsp;wielu zalet bycia rodzicem[<a href="#footnote-1-1093" id="footnote-link-1-1093" title="Zobacz przypis">1</a>] jest możliwość chodzenia do kina na filmy, na które normalnie by człowiek nie poszedł, no bo przecież <q>już szron na głowie, już nie to zdrowie</q>, prawda. Nie dalej jak wczoraj wsadziłem zatem rodzinę do samochodu i&nbsp;pomknęliśmy do Wrocławia na przedpremierowy pokaz najnowszej produkcji studia Pixar.</p>
<p>Nie ma takiej możliwości, żebyście nie słyszeli o&nbsp;filmie <a href="http://disney.go.com/disneypictures/wall-e/">WALL-E</a>. Nie ma takiej możliwości żebyście nie słyszeli o&nbsp;studiu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pixar">Pixar.</a. Na tą produkcję wszyscy ostrzyli sobie zęby właściwie od momentu, gdy pierwsze o niej plotki pojawiły się w Internecie. Ja sam po raz pierwszy zobaczyłem ten kadr dobry rok temu i, szczerze mówiąc, szczęka opadła mi do samej ziemi.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/walle.jpg" class="center" alt="Kadr z filmu WALL-E"></p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/E.T._the_Extra-Terrestrial">ET</a> pełną gębą, prawda? A to przecież robot, pomyślałem, jakie to stwarza możliwości przed scenarzystą! Ach, żeby tego tylko nie spieprzyli&#8230;</p>
<p>Dobra wiadomość: nie spieprzyli. Wprawdzie zamiast zgrabnej wariacji na temat <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Do_Androids_Dream_of_Electric_Sheep%3F">&#8222;Czy androidy śnią o&nbsp;elektrycznych owcach&#8221;</a> otrzymaliśmy rasowe love story, należy jednak pamiętać, że jest to film rodzinny, z&nbsp;przechyłem w&nbsp;stronę tej młodszej części rodziny. Ambicji projektowi przydaje fakt, że główni bohaterowie właściwie nie mówią, dialogi zaś zajmują może kilka stron A4. Poza tym cały półtoragodzinny film opiera się na obrazie. Ten broni się bez problemu - miłośnicy ładnych animacji będą mieli na czym oko zawiesić. Wielkie brawa należą się też dźwiękowcom, którzy odwalili kawał dobrej roboty konstruując mnóstwo &#8222;robocich&#8221; dźwięków, ale i&nbsp;tak wszystko to przebija dźwięk imienia Walle, wymawianego przez jego właściciela. Rewelacja.</p>
<p>Co z&nbsp;tego filmu mają rodzice? Kilka odwołań do klasycznego science-fiction (z czego najlepsza jest sekwencja z&nbsp;&#8222;Tako rzecze Zaratustra&#8221; Straussa, wiadomo z&nbsp;jakiego filmu) i&nbsp;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Down_to_Earth_(Peter_Gabriel_song)">premierową piosenkę Petera Gabriela</a>, która stanowi tło dla napisów końcowych. Cała reszta to ukłon dla tego dzieciaka, które siedzi w&nbsp;każdym z&nbsp;nas. Jeżeli u&nbsp;kogoś nie siedzi, to proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje.</p>
<p>WALL-E to oczywiście fantastyczna maszynka do zarabiania pieniędzy. Moje czterolatki, gdy tylko słyszały pierwsze słowa lektora otwierające pojawiający się na <a href="http://www.minimini.pl/">MiniMini</a> trailer filmu, biegły przed telewizor z&nbsp;drugiego końca mieszkania z&nbsp;radosny wrzaskiem &#8222;łoooooliiiiiiii!&#8221;. Od pierwszej emisji zapowiedzi filmu miały obiecane odpowiednie zabawki i&nbsp;- szczerze powiedziawszy - zdziwiłem się, gdy nie mogłem ich kupić od razu w&nbsp;kinie. Co jeszcze dziwniejsze: nie mogliśmy ich odnaleźć w&nbsp;żadnym z&nbsp;dwóch dużych centrów handlowych, które odwiedziliśmy w&nbsp;drodze do domu. Może to dlatego, że obejrzeliśmy bajkę jeszcze przed oficjalną premierą? W każdym razie marketingowa machina rozpędzi się już niebawem, więc róbcie oszczędności - przedsmak tego, co nadchodzi daje <a href="http://www.amazon.com/s/ref=nb_ss_gw?url=search-alias%3Daps&#038;field-keywords=walle&#038;x=13&#038;y=20">oferta Amazonu</a>.</p>
<p>Sumując: macie dzieci? Weźcie pod pachę i&nbsp;idźcie, bo Pixar robi filmy ładne i&nbsp;niegłupie. Nie macie? Kaptur na łeb, lizak do ręki i&nbsp;dalejże bunkrować się gdzieś w&nbsp;słabo oświetlonym kącie. Być może nikt nie zauważy tego dużego dzieciaka. Bycie nim to w&nbsp;sumie żaden wstyd.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><hr class="przypisy-linia" /><p class="footnotes">Przypisy:</p><ol class="footnotes"><li id="footnote-1-1093">że wymienię: bycie wyciąganym z&nbsp;łóżka w&nbsp;porach dzikich, codzienny kontakt z&nbsp;klasyką poezji polskiej autorstwa pp. Tuwima i&nbsp;Brzechwy, zmierzenie się z&nbsp;definicją słowa &#8222;kopulacja&#8221; podczas proszonego obiadu  [<a href="#footnote-link-1-1093">↩</a>]</li></ol><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=jjQI2j"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=jjQI2j" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1093</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Uwielbiam Magnatune</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1092</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1092#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 11:46:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1092</guid>
		<description><![CDATA[Zachęcił mnie CoSTa. Może inaczej: o&#160;Magnatune nie sposób w&#160;taki czy inny sposób nie usłyszeć, ale jakimś cudem nigdy nie chciało mi się bliżej przyglądać temu serwisowi. Dopiero właśnie pojawiające się od czasu do czasu na costowym blogu wzmianki spowodowały, że pewnego pięknego wieczoru tam zajrzałem. I wiecie co? Po kwadransie kupiłem pierwszy album.
Pomysł jest rewelacyjny. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zachęcił mnie <a href="http://costa.kofeina.net">CoSTa</a>. Może inaczej: o&nbsp;<a href="http://magnatune.com">Magnatune</a> nie sposób w&nbsp;taki czy inny sposób nie usłyszeć, ale jakimś cudem nigdy nie chciało mi się bliżej przyglądać temu serwisowi. Dopiero właśnie pojawiające się od czasu do czasu na costowym blogu wzmianki spowodowały, że pewnego pięknego wieczoru tam zajrzałem. I wiecie co? Po kwadransie kupiłem pierwszy album.</p>
<p>Pomysł jest rewelacyjny. Artyści zamieszczają na Magnatune swoje nagrania, a&nbsp;użytkownicy mogą je sobie z&nbsp;poziomu flashowego odtwarzacza odsłuchiwać w&nbsp;bardzo dobrej jakości i&nbsp;zupełnie za&nbsp;darmo. Kiedy zdecydują, że chcieliby jakąś płytę kupić - robią <i>klik!</i>, decydują ile chcą zapłacić (od pięciu do osiemnastu dolarów), wybierają format (<acronym title="MPEG-1/2 Audio Layer-3">MP3</acronym>, <abbr title="Free Lossless Audio Codec">FLAC</abbr>, <abbr title="waveform audio format">WAV</abbr>, <abbr title="Advanced Audio Coding">AAC</abbr>, Ogg Vorbis) i&nbsp;pobierają, nawet wielokrotnie (furtka otwarta jest przez 60 dni od momentu zakupu). Zupełnie za&nbsp;darmo  muzyki wydawanej przez Magnatune można używać w&nbsp;niekomercyjnych podcastach (jedyne ograniczenie to bitrate 128 kb/s). Zerowe koszty związane są również z&nbsp;<a href="http://www.magnatune.com/today/">codziennym pobieraniem coraz to innego nagrania z&nbsp;oferty wydawnictwa</a>. Żyć, nie umierać. Ach, za&nbsp;18 dolarów można wykupić abonament na cały miesiąc i&nbsp;przez ten czas pobierać wszystko jak leci. Ktoś, kto ma szybkie łącze może więc zrobić mirror serwisu :)</p>
<p>W tej chwili jest do przejrzenia 609 albumów 270 wykonawców, co w&nbsp;sumie daje 8173 utwory. Póki co zapowiada się nieźle - jak już wspominałem po kilkunastu minutach dorwałem pierwszą wartą kupienia płytę. Tutaj kolejny <i>ficzer</i> Magnatune: każdy klient może zupełnie legalnie podzielić się kupioną muzyką z&nbsp;trzema osobami. Dzielę się zatem i&nbsp;ja: <a href="http://magnatune.com/artists/albums/droptrio-bigdipper/">Big Dipper</a> grupy <a href="http://www.droptrio.com/">Drop Trio</a>, zajefajny <i>instrumental spaceship jazz</i>. Słucham już tego krążka po raz kolejny i&nbsp;wciąż daje mi on dużo radości. Pierwsze trzy osoby, które w&nbsp;komentarzach zadeklarują chęć otrzymania tej muzyki dostaną na adresy podane w&nbsp;formularzu wszelkie niezbędne informacje. Prosiłbym tylko, żeby nie rozpowszechniać tych nagrań dalej, grajmy fair, skoro ktoś robi nam dobrze.</p>
<p>Ważna rzecz: w&nbsp;kontaktach z&nbsp;Magnatune z&nbsp;górki mają linuksiarze. Zarówno <a href="http://amarok.kde.org/">Amarok</a>, jak i&nbsp;<a href="http://www.gnome.org/projects/rhythmbox/">Rhythmbox</a> umożliwiają wygodne przeglądanie zasobów serwisu i&nbsp;dokonywanie zakupów (wydawnictwo wspiera zresztą finansowo oba projekty). Z grajków międzyplatformowych odpowiednią wtyczkę ma <a href="http://getsongbird.com/">Songbird</a>. Samo Magnatune stoi  na Ubuntu :)</p>
<p>Zachęcam do korzystania z&nbsp;serwisu. Dokładnie tak powinna wyglądać dystrybucja muzyki w&nbsp;przyszłości, więc skoro można do tego dołożyć własną cegiełkę, to chyba warto?</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=4QvS3j"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=4QvS3j" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1092</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dzięki!</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1091</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1091#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 20:35:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[mozilla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1091</guid>
		<description><![CDATA[Jest rekord Guinessa!

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.mozilla.com/blog/2008/07/02/were-official/">Jest rekord Guinessa!</a></p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/fx_guiness.jpg" class="center" alt="Certyfikat pobrania Firefoksa"></p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=GHcIvj"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=GHcIvj" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1091</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ojcze nasz</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1089</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1089#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 22:30:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[parafialne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1089</guid>
		<description><![CDATA[Ten tekst miał się ukazać w&#160;Dniu Ojca, ale jak ze&#160;wszystkim ostatnio, tak i&#160;z nim się nie wyrobiłem. Publikuję go dzisiaj, bo szkoda mi tylu uderzeń w&#160;klawiaturę a&#160;i kolejny rok nie chce mi się czekać.
Dziś Dzień Ojca. Każdy z&#160;nas jakiegoś ojca ma, czy miał, co niektórzy już sami zdążyli ojcami zostać. Oprócz jednak ojców biologicznych każdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><i>Ten tekst miał się ukazać w&nbsp;Dniu Ojca, ale jak ze&nbsp;wszystkim ostatnio, tak i&nbsp;z nim się nie wyrobiłem. Publikuję go dzisiaj, bo szkoda mi tylu uderzeń w&nbsp;klawiaturę a&nbsp;i kolejny rok nie chce mi się czekać.</i></p>
<p>Dziś Dzień Ojca. Każdy z&nbsp;nas jakiegoś ojca ma, czy miał, co niektórzy już sami zdążyli ojcami zostać. Oprócz jednak ojców biologicznych każdy <i>homo sapiens</i>, który zajmuje się czymś więcej niż piciem piwa i&nbsp;oglądaniem meczów piłki nożnej czuje zapewne jakieś tam duchowe powinowactwo z&nbsp;ludźmi na pierwszy rzut oka całkowicie obcymi. Ludźmi, których myśli, czyny, postawy siedzą mu w&nbsp;głowie i&nbsp;których na różne sposoby poważa. Ty też tak masz, prawda?</p>
<p>Panie i&nbsp;panowie, oto moi przyfastrygowani (przyszywani znaczyłoby zbyt wiele) ojcowie. Kolejność zupełnie przypadkowa.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/cerfkahn.png" class="alignleft">Jako pierwsi występują dwa panowie, których rozdzielić nie sposób. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Vinton_Gray_Cerf">Vincent Cerf</a> i&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bob_Kahn">Bob E. Kahn</a> to twórcy Internetu. Tak, wiem że to spore <a href="http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Semantyczne_nadu%C5%BCycie">nadużycie semantyczne</a>, ale nie zamierzam się rozwodzić nad następcami. Kahn zaprojektował <acronym title="Advanced Research Projects Agency Network">ARPANET</acronym> oraz protokół <abbr title="Transmission Control Protocol">TCP</abbr>, zaś Cerf dołożył do tego jeszcze <abbr title="Internet Protocol">IP</abbr>, dzięki czemu powstała para protokołów napędzających sieć, jaką znamy dziś. Bez tych starszych panów dwóch nic nie byłoby takie samo. Każden jeden geek powinien znać te nazwiska na pamięć, szczególnie że Cerf zasiada w&nbsp;radzie nadzorczej Google, a&nbsp;przecież geek chciałby znaleźć zatrudnienie wśród stołów do bilarda, piłkarzyków i&nbsp;tego świetnego żarcia, które tam dają.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/lessig.jpg" class="alignright">Jeżeli Cerf i&nbsp;Kahn są ojcami Internetu, to <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lawrence_Lessig">Lawrence Lessig</a> jest tego Internetu przedstawicielem procesowym. To on pierwszy zrozumiał, że to nie sieć musi się dostosować do prawa, tylko prawo do sieci. To on pojął, że z&nbsp;praw autorskich po przyłożeniu ich do nowej rzeczywistości, nie zostaje zbyt wiele. To on wskrzesił pojęcie <i>commons</i>, wspólnego dobra, to on wreszcie stworzył <a href="http://creativecommons.pl/licencje-praw-autorskich-creative-commons/">rodzinę licencji</a>, które pozwalają na swobodne dzielenie się swoją pracą z&nbsp;innymi. I chociaż ostatnio Lessig skupił się na walce z&nbsp;korupcją obecną w&nbsp;amerykańskich instytucjach władzy, wciąż trzyma rękę na pulsie, zasiadając w&nbsp;ciałach doradczych <abbr title="Electronic Frontier Foundation">EFF</abbr> i&nbsp;<abbr title="Software Freedom Law Center">SFLC</abbr>.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/linus_torvalds.jpg" class="alignleft">Kim jest Linus Torvalds wie każdy użytkownik Linuksa i&nbsp;Windowsa, który choć raz pyszczył na forach w&nbsp;obronie swojej religii. Linus, pochodzący z&nbsp;dalekiej Finlandii, jest jednocześnie ojcem i&nbsp;dzieckiem - ojcem jądra Linux i&nbsp;dzieckiem Internetu.  Gdyby nie Internet nie byłoby Linusa i&nbsp;Linuxa. Tylko to medium mogło połączyć wysiłki ludzi ze&nbsp;wszystkich stron świata i&nbsp;doprowadzić do sukcesu projektu, który na pierwszy rzut oka nie miał prawa być niczym innym niż zabawką grupy geeków. A jednak. Linus dał początek nie tylko nowemu systemowi, ale i&nbsp;zmianom o&nbsp;wiele głębszym i&nbsp;poważniejszym. Przede wszystkim jego projekt zmienił sposób wytwarzania oprogramowania - po raz pierwszy okazało się, że całkiem porządne rzeczy da się zrobić dla czystej zabawy, w&nbsp;ramach swojego wolnego czasu, z&nbsp;miłości do swojego hobby. Po drugie, okazało się że w&nbsp;te porządne rzeczy można wpompować całkiem słuszne pieniądze i&nbsp;nadal w&nbsp;dużym stopniu utrzymywać nad nimi kontrolę. Dziś określenie &#8222;open source&#8221; jest znane nie tylko brodatym hackerom, ale też pachnącym wodą kolońską za&nbsp;500 dolarów menedżerom największych firm w&nbsp;branży. Zna je przede wszystkim &#8222;katedra&#8221;, czyli Microsoft, który ostatnio <a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=1418">przyznał, że <abbr title="Open Source">OS</abbr> stanowi dla niego większe zagrożenie niż Google</a>. To samo Google, które temuż Linuksowi zawdzięcza dużą część swojego sukcesu.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/rms1.jpg" class="alignright"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stallman">RMS</a> i&nbsp;Linus są jak dwie strony równania. Jak jing i&nbsp;yang. Jak woda i&nbsp;ogień. Linus, poważny, nie wadził nikomu, Richard najdziksze wyczyniał swawole. Stallman jest typowym bożym szaleńcem, człowiekiem, który ze&nbsp;świętym ogniem w&nbsp;oczach kroczy wśród piętrzących się przeciwności, drogi nie gubiąc i&nbsp;kroku nie zwalniając. Za to go lubię. Lubię go za&nbsp;transparenty &#8222;ATI - enemy of your freedom&#8221;, lubię go za&nbsp;jego upór, lubię go za&nbsp;bycie modelowym przykładem hakera, który nie ma własnego samochodu, rodziny, niczego. Ma za&nbsp;to jasną wizję swojego idealnego świata, i&nbsp;choć walkę o&nbsp;ten świat już zasadniczo przegrał, to jednak ruch <abbr title="GNU's Not Unix">GNU</abbr> odcisnął się na całej filozofii wytwarzania oprogramowania tak silnie, że nie sposób go będzie już stamtąd wyplenić. Do inspiracji Stallmanem przyznaje się na przykład Lessig.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/Ken_n_dennis.jpg" class="alignleft">Kolejna dwójka. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ken_Thompson">Ken Thompson</a> i&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dennis_Ritchie">Dennis Ritchie</a>, ojcowie Uniksa. Jak dla mnie to system idealny, przy czym chodzi mi o&nbsp;założenia, które bronią się do dziś, nie zaś o&nbsp;konkretne implementacje tych założeń. Hierarchiczny system plików, który można z&nbsp;łatwością &#8222;rozrzucać&#8221; po różnych urządzeniach, zachowując jednak spójność w&nbsp;ramach drzewa. Pliki nie tylko jako zbiory bitów, ale także jako reprezentacja urządzeń. Urzekający swoją prostotą pomysł na stworzenie miliarda małych programów, które potrafią przekazywać sobie wzajemnie dane (<cite>the sum of the parts is greater than the whole</cite>). Z czterech systemów, jakie są dziś na rynku (Windows, Unix, Linux, OS X) tylko jeden jest &#8222;spoza rodziny&#8221;. Przez lata funkcjonujący na serwerach, Unix rusza dziś na podbój biurek, bo przecież OS X to certyfikowany Unix pełną gębą. Ciekawe czasy przed nami.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/steve-jobs.jpg" class="alignright">W odróżnieniu od większości tych panów powyżej <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Steve_Jobs">Steve Jobs</a> nie jest geekiem. Tak, kiedyś wspólnie z&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Steve_Wozniak">Wozniakiem</a> zaprojektowali pierwsze Apple, ale to było już dawno i&nbsp;nieprawda. Jobs jest przede wszystkim menedżerem i&nbsp;wizjonerem. Co do &#8222;menedżera&#8221; jesteśmy zapewne zgodni - facet ma niebywały talent wymyślania gadżetów, które ktoś inny wymyślił już przed nim, po czym sprzedawania ich tak, że trudno o&nbsp;lepszy <i>hype</i>. Przy haśle &#8222;wizjoner&#8221; może się już zakotłować od opinii, ale moja jest taka - Jobs jako pierwszy komercyjnie wykorzystał nowe urządzenie: myszkę i&nbsp;dołożył do tego graficzny interfejs użytkownika, który wytyczył kierunek innym rozwiązaniom. Druga rewolucja Jobsa nastąpiła 17 lat później, gdy pokazał światu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mac_OS_X">OS X</a>. To był naprawdę skok na głęboką wodę - zrezygnowano z&nbsp;przestarzałego i&nbsp;potwornie zabagnionego systemu Mac OS i&nbsp;zastąpiono go tworem z&nbsp;zupełnie innej bajki, opartym na uniksowym jądrze. Steve zrobił to, co dziś próbuje zrobić Shuttleworth - z&nbsp;sukcesem wprowadził na biurka system o&nbsp;serwerowych korzeniach, rozpalając jednocześnie do czerwoności kserokopiarki w&nbsp;Redmond. Oglądam jego kazania z&nbsp;mieszaniną podziwu i&nbsp;lekkiej niechęci.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/vonnegut.jpg" class="alignleft">Literatura przed <A href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kurt_Vonnegut">Kurtem</a> nie była taka sama. Dla mnie. Nie pamiętam już nawet, którą z&nbsp;jego książek przeczytałem już jako pierwszą, prawdopodobnie była to <A href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BAnia_numer_pi%C4%99%C4%87">&#8222;Rzeźnia numer pięć&#8221;</a>, pamiętam jednak jak Vonnegut starł mnie, zmiażdżył, sponiewierał. Od niego właśnie przejąłem w&nbsp;dużej mierze dzisiejsze spojrzenie na świat, od niego nauczyłem się zdrowego dystansu do życia, to on pokazał jak wszystko wkoło ocieka czarnym humorem. Facet miał nieprawdopodobny talent do prowokowania śmiechu przez łzy, śmiechu, który wbrew pozorom jest bardzo budujący i&nbsp;który lepiej komentuje rzeczywistość niż wielostronicowe, napuszone analizy pisane ze&nbsp;śmiertelną powagą. Trafiał w&nbsp;punkt - czasami akapitem, czasami zdaniem, czasami jednym słowem. Czasami nawet rysunkiem. Był największym humanistą, jakiego znałem, człowiekiem który dał mi więcej nadziei i&nbsp;spokoju ducha niż wszystkie religie razem wzięte. Nigdy nie napisze już żadnej książki i&nbsp;jest to jedna z&nbsp;niewielu rzeczy, jaką mam losowi za&nbsp;złe.</p>
<blockquote><p>I przypomniałem sobie rozdział czternasty Księgi Bokonona, przeczytany w&nbsp;całości poprzedniego wieczora. Rozdział czternasty jest zatytułowany: Jaką nadzieję może żywić myślący człowiek co do przyszłości ludzkości, jeśli weźmie pod uwagę doświadczenia ostatniego miliona lat?</p>
<p>Na przeczytanie rozdziału czternastego nie trzeba zbyt wiele czasu. Składa się on z&nbsp;jednego tylko słowa i&nbsp;kropki. Oto ono:</p>
<p>&#8222;Żadnej.&#8221;</p>
</blockquote>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/dawkins.jpg" class="alignright">Zestawienie &#8222;drugich ojców&#8221; zamyka <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins">Richard Dawkins</a>. Szerzej nieznany do roku 2006, kiedy jego książka <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3g_urojony">&#8222;Bóg urojony&#8221;</a> szturmem wzięła amerykańskie i&nbsp;brytyjskie listy bestsellerów. W Polsce pełna konsternacja - nazwisko to mało komu coś mówiło, chociaż na tytuł &#8222;Samolubny gen&#8221; każdy jako-tako oczytany człowiek gdzieś kiedyś zapewne się natknął. To by tłumaczyło dlaczego tak słabo dano u&nbsp;nas odpór. &#8222;Bóg urojony&#8221; wynika tymczasem wprost z&nbsp;poprzednich książek Dawkinsa, który jest darwinistą i&nbsp;który wcale, ale to wcale nie zgadza się z&nbsp;poglądem wobec którego istnieją słynne <a href="http://www.stephenjaygould.org/library/gould_noma.html">non-overlapping magisteria</a>. Z pośród wielu innych tez wybija się też jedna, która w&nbsp;polskim piekiełku wzbudziła chyba największe emocje - taka mianowicie, że nie ma najmniejszego powodu, dla którego wierzenia religijne miałyby być chronione w&nbsp;stopniu większym, niż na przykład poglądy polityczne. Serio. W całym pisarskim dorobku Dawkinsa uderza najbardziej podziw dla piękna świata, takiego jakim go odkrywa przed nami nauka, nie święte księgi, który dzieli na przykład z&nbsp;Einsteinem czy Hawkingiem a&nbsp;który najlepiej ujął <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Douglas_Adams">Douglas Adams</a>:</p>
<blockquote><p>Czy nie wystarczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w&nbsp;nim jeszcze mieszkać wróżki?</p>
</blockquote>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=IRLU4i"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=IRLU4i" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1089</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wujek Dobra Rada: nie warto być ateistą</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1087</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1087#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 20:43:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[rotfl]]></category>

		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<category><![CDATA[bezpieczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1087</guid>
		<description><![CDATA[Z cyklu: &#8222;co ci wolno, jeżeli wierzysz w&#160;Boga&#8221;. W Indiach Sikhowie mogą wnosić na pokład samolotów rytualne noże Kirpan, o&#160;długości ostrza do 15 cm.
Trzeźwy komentarz pod notką na blogu Bruce&#8217;a Schneiera:
My religion requires me to carry a&#160;Colt 1911, .45 ACP.

I&#8217;m licensed in 6 states, and I&#8217;m an ordained Priest in my religion.

See y&#8217;all on the [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z cyklu: &#8222;co ci wolno, jeżeli wierzysz w&nbsp;Boga&#8221;. <a href="http://fateh.sikhnet.com/sikhnet/discussion.nsf/ca32680024ff68b487256a08007e86d8/e3121b2ca1969bec87256d42003f211a!OpenDocument">W Indiach Sikhowie mogą wnosić na pokład samolotów rytualne noże Kirpan</a>, o&nbsp;długości ostrza do 15 cm.</p>
<p>Trzeźwy komentarz pod <a href="http://www.schneier.com/blog/archives/2008/06/sikhs_can_carry.html">notką na blogu Bruce&#8217;a Schneiera</a>:</p>
<blockquote><p>My religion requires me to carry a&nbsp;Colt 1911, .45 ACP.<br />
<br />
I&#8217;m licensed in 6 states, and I&#8217;m an ordained Priest in my religion.<br />
<br />
See y&#8217;all on the plane.</p>
</blockquote>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=uHdqqi"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=uHdqqi" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1087</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>XBMC dla Linuksa</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1086</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1086#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 08:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[ubuntu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1086</guid>
		<description><![CDATA[Wspominałem kiedyś o&#160;XBMC dla Maka? Wspominałem. Nadeszła pora na wersję dla Linuksa, a&#160;konkretnie na paczki dla Ubuntu. Chwilowo jestem odcięty od własnego laptopa, więc gdyby ktoś był tak miły żeby program ten przetestować i&#160;podzielić się wrażeniami, byłbym wdzięczny.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wspominałem kiedyś o&nbsp;<a href="http://bytowisko.pl/?p=1044">XBMC dla Maka</a>? Wspominałem. Nadeszła pora na wersję dla Linuksa, a&nbsp;konkretnie na <a href="http://speedbump.ws/?p=31">paczki dla Ubuntu</a>. Chwilowo jestem odcięty od własnego laptopa, więc gdyby ktoś był tak miły żeby program ten przetestować i&nbsp;podzielić się wrażeniami, byłbym wdzięczny.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/xbmc-ubuntu.png" class="center" alt="XBMC, wersja dla Linuksa"></p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=x4HqOi"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=x4HqOi" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1086</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>„Little Brother” czwarty tydzień na liście bestsellerów NYT</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1084</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1084#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 07:57:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[książki]]></category>

		<category><![CDATA[sieć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1084</guid>
		<description><![CDATA[Kto by się spodziewał? Najnowsza powieść Cory&#8217;ego Doctorowa - &#8222;Little Brother&#8221; - już czwarty tydzień utrzymuje się w&#160;czołówce bestsellerów New York Timesa. Nieźle, jak na książkę, którą każdy może sobie pobrać za&#160;darmo w&#160;20 formatach (np. dla iPhone, ale również jako uniksowy plik .info). Właśnie ruszyły dodruki wydania w&#160;twardej okładce, więc Tor Books zrobiło zapewne na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kto by się spodziewał? Najnowsza powieść <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cory_Doctorow">Cory&#8217;ego Doctorowa</a> - &#8222;Little Brother&#8221; - już czwarty tydzień <a href="http://www.nytimes.com/2008/05/25/books/bestseller/0525bestchildren.html?_r=1&#038;oref=slogin">utrzymuje się w&nbsp;czołówce bestsellerów New York Timesa</a>. Nieźle, jak na książkę, którą <a href="http://craphound.com/littlebrother/download/">każdy może sobie pobrać za&nbsp;darmo w&nbsp;20 formatach</a> (np. dla iPhone, ale również jako uniksowy plik .info). Właśnie ruszyły dodruki wydania w&nbsp;twardej okładce, więc Tor Books zrobiło zapewne na tym tytule poważne pieniądze. Całkiem nieźle, jak na firmę, która programowo unika <abbr title="Digital Rights Management">DRM</abbr>.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/grafika/Little-Brother.jpg" class="center" alt="Okładka książki" style="border: none"></p>
<p>Jeżeli jest jakaś rzecz, jakiej nie znoszę, to streszczania książek i&nbsp;filmów. Wystarczyć wam musi informacja, że jest to zasadniczo rzecz dla młodzieży, z&nbsp;silnym motywem hackerskim. Walka z&nbsp;Systemem, te rzeczy. <a href="http://neilgaiman-pl.blogspot.com/2007/12/zmiana-planw.html">Neil Gaiman zachęci Was bardziej</a>.</p>
<p>Jak to się dzieje, że można zarobić na książce bezpłatnie dostępnej w&nbsp;sieci? Autor wyjaśnia:</p>
<blockquote><p>Rozdawanie ebooków daje mi artystyczną, moralną i&nbsp;komercyjną satysfakcję. Pytanie o&nbsp;stronę komercyjną tego przedsięwzięcia jest zresztą najczęstsze: jak mogę udostępniać ebooki za&nbsp;darmo i&nbsp;wciąż zarabiać na pisaniu?</p>
<p>Dla mnie - i&nbsp;dla każdego innego pisarza zresztą też - największym problemem nie jest piractwo lecz zasięg oddziaływania. Spośród wszystkich tych, którzy dziś nie kupili mojej książki, większość zrobiła to dlatego, że nigdy o&nbsp;niej nie słyszała, nie dlatego że zdobyła skądś wersję piracką. Megahity science-fiction sprzedają się w&nbsp;nakładach nie przekraczających 500 000 egzemplarzy, podczas gdy na San Diego Comic Con pojawia się nawet 175 000 odwiedzających. Łatwo zauważyć, że większość z&nbsp;tych, którzy deklarują, że &#8222;lubią science-fiction&#8221; tak naprawdę rzadko kupują taką literaturę. W tym stanie rzeczy bardziej opłaca mi się zaprosić więcej ludzi do mojego stoiska niż sprawdzać, czy każdy kto tam się pojawia kupił bilet wstępu.</p>
<p>Kopiowanie ebooków leży w&nbsp;ich naturze. Wiele spośród tych kopii ma swoje przeznaczenie, osobę, do której są adresowane. Osobę, do której książka dociera &#8222;z polecenia&#8221;, w&nbsp;ramach wymiany opartej na zaufaniu. To ten rodzaj reklamy, o&nbsp;jakiej śni każdy autor. Udostępniając swoje książki w&nbsp;formie elektronicznej ułatwiam swoim czytelnikom zdobywanie dla mnie kolejnych czytelników.</p>
<p>Co więcej, nie uważam ebooków za&nbsp;substytuty książek. Nie chodzi o&nbsp;to, że współczesne monitory nie nadają się do czytania - ludzie mnie podobni spędzają większość czasu na czytaniu tekstu w&nbsp;Internecie. Większy stopień zaawansowania w&nbsp;informatyce pociąga za&nbsp;sobą jednak niskie prawdopodobieństwo zapoznawania się z&nbsp;dłuższymi tekstami w&nbsp;sieci, a&nbsp;to dlatego że tacy ludzie robią na swoich komputerach więcej, niż inni. Mają w&nbsp;tle uruchomione komunikatory, programy do poczty elektronicznej, przeglądarki, gry, korzystają z&nbsp;własnej biblioteki muzycznej. Im więcej rzeczy robi się na komputerze, tym większe prawdopodobieństwo, że w&nbsp;przeciągu pięciu czy siedmiu minut pojawi się, coś, co odciągnie nas od czytania. To właśnie dlatego komputery wyjątkowo nie nadają się do czytania dłuższych form literackich - no chyba że ma się stalową samodyscyplinę mnicha.</p>
<p>To dobra wiadomość dla pisarzy, bo to oznacza że ebooki tak naprawdę stanowią zachętę do kupienia wersji drukowanej (która jest tania, łatwa do zdobycia i&nbsp;jakże prosta w&nbsp;obsłudze). Elektroniczna postać książki pozwala zapoznanie się z&nbsp;tekstem na tyle, żeby zdecydować się (lub nie) na zakup.</p>
<p>Tak więc ebooki służą do sprzedawania książek. Każdy pisarz, o&nbsp;jakim słyszałem, który zdecydował się na promocję przez rozdawanie ebooków, nie kończył na jednorazowej akcji tego typu. To ekonomiczne uzasadnienie tego, co robię.<br />
Pora na uzasadnienie artystyczne. Mamy 21 wiek. Proces kopiowania nigdy już nie będzie trudniejszy, niż jest dziś. Twarde dyski nie staną się w&nbsp;przyszłości cięższe, droższe czy mniej pojemne. Sieci nie zwolnią, nie przerzedzą się punkty dostępowe. Jeżeli nie tworzysz sztuki podatnej na kopiowanie, nie tworzysz też sztuki, która ma szanse zaistnieć w&nbsp;tym stuleciu. W tworzeniu takiej sztuki jest coś urokliwego, tak samo jak urokliwe wydają się odwiedziny w&nbsp;wiosce pionierów, gdzie wiekowy kowal podkuwa koniom kopyta. Problem w&nbsp;tym, że to mało ma wspólnego z&nbsp;teraźniejszością. Jestem pisarzem science-fiction, powinienem pisać o&nbsp;przyszłości, w&nbsp;najgorszym wypadku o&nbsp;teraźniejszości. Sztuka, która nie poddaje się kopiowaniu należy do przeszłości.</p>
<p>Wreszcie, uzasadnienie moralne. Kopiowanie to naturalna czynność. Tak właśnie zdobywamy wiedzę (kopiujemy ją od rodziców, od otaczających nas ludzi). Moja pierwsza opowieść, powstała gdy miałem 6 lat, była po prostu remiksem Gwiezdnych Wojen, które dopiero co obejrzałem w&nbsp;kinie. Dziś, gdy Internet - ta największa maszyna kopiująca - jest już właściwie wszędzie, ten tkwiący w&nbsp;nas instynkt będzie tylko narastał. Nie dałbym rady powstrzymać moich czytelników przed kopiowaniem a&nbsp;gdybym próbował, okazałbym się hipokrytą. W wieku 17 lat robiłem składanki na taśmach audio, kserowałem komiksy i&nbsp;generalnie kopiowałem wszystko, co mi wpadło w&nbsp;ręce. Gdybym wtedy miał dostęp do Internetu, kopiowałbym na jeszcze większą skalę.</p>
<p>Nie ma sposobu by ten proces zatrzymać. Ludzie, którzy próbują to robić, tak naprawdę wyrządzają więcej szkody niż piraci. Przedziwna krucjata przemysłu muzycznego przeciwko internautom (ponad 20 000 pozwanych osób, póki co) jest równie absurdalna, jak próba pozbycia się barwników z&nbsp;basenu kąpielowego. Mając do dyspozycji alternatywę: zezwolenie na kopiowanie albo szarża na każdego winnego, kogo można dopaść, wybieram to pierwsze.</p>
</blockquote>
<p>Im więcej o&nbsp;tym myślę, tym bardziej mi się wydaje, że wydawcy książek są w&nbsp;uprzywilejowanej pozycji, mają więcej szczęścia niż wydawcy muzyki czy wytwórnie filmowe. Po pierwsze elektroniczne książki nie bardzo dają się czytać. Brnięcie przez kolejne strony na monitorze LCD to mordęga, osobiste czytniki z&nbsp;kolei są w&nbsp;dalszym ciągu mocno niedorozwinięte - analogowa książka bije na głowę swój cyfrowy odpowiednik. Przyjmując do wiadomości te raczej oczywiste prawdy, okazuje się że ebook jest idealnym narzędziem promocyjnym - można go sprzedawać za&nbsp;niewielkie pieniądze, licząc na zachęcenie czytelnika do kupienia wersji drukowanej. Dodatkowym atutem jest profil przeciętnego klienta. Dziś książki czyta zdecydowana mniejszość ludzi, elita, a&nbsp;jeżeli ktoś już czyta, to z&nbsp;reguły jest to osobnik lepiej wykształcony, lepiej zarabiający, ale równocześnie dość zabiegany, który nie ma czasu na pielgrzymki do księgarni i&nbsp;sprawdzanie czy to, co leży na półce jest aby na pewno warte swojej ceny i&nbsp;jego czasu. Ebook doskonale zapełnia tą lukę. To ten impuls, który może pchnąć czytelnika do zainwestowania w&nbsp;wersję drukowaną.</p>
<p>Kupiłem w&nbsp;Polsce jednego ebooka i&nbsp;wiem, że był to ebook póki co ostatni. Za jakieś 60% ceny drukowanego odpowiednika dostałem plik PDF, do którego muszę wklepywać hasło. Tak, za&nbsp;każdym razem gdy chcę do niego zajrzeć. Absurd DRM, idiotyzm do potęgi. Halo, drodzy biznesmeni znad Wisły: nie tędy droga.</p>
<p>A wracając na chwilę do powieści Doctorowa: na jej kartach mowa o&nbsp;systemie operacyjnym, którym posługują się młodzi hackerzy. System nosi nazwę Paranoid Linux. I wiecie co? Już <a href="http://paranoidlinux.org/">ktoś się zajął tematem</a>.</p>
<p><i>PS Jeżeli komuś mało argumentacji autora &#8222;Little Brother&#8221;, to może się zapoznać z&nbsp;<a href="http://db.tidbits.com/article/9641">podobnymi refleksjami Adama Angsta z&nbsp;&#8222;TidBits&#8221;</a>.</i></p>
<p><i>PPS <a href="http://luckyluke7777777.blogspot.com/2008/03/tumaczenie-cory-doctorow-rozdajc-za.html">&#8222;Rozdając za&nbsp;darmo&#8221;</a>, znów Cory.</i></p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=ZmcX3i"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=ZmcX3i" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1084</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Best Browser For Web</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1083</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1083#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 09:15:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[mozilla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1083</guid>
		<description><![CDATA[Już kiedyś wspominałem o&#160;Walcie Mossbergu. Tym razem Walt zabrał się za&#160;kolejną recenzję projektu sercu mojemu bliskiego: ocenił trzecią odsłonę Firefoksa.
Kilka cytatów:
for now, in my view, Firefox 3.0 rules on both Windows and Mac.

I couldn&#8217;t find any significant downsides to Firefox 3.0. Every page I tried rendered properly and rapidly on both platforms.

in my tests, this [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już <a href="http://bytowisko.pl/?p=983">kiedyś wspominałem o&nbsp;Walcie Mossbergu</a>. Tym razem Walt zabrał się za&nbsp;kolejną recenzję projektu <i>sercu mojemu bliskiego</i>: ocenił <a href="http://online.wsj.com/article/SB121261552570446443.html?mod=2_1571_topbox">trzecią odsłonę Firefoksa</a>.</p>
<p>Kilka cytatów:</p>
<blockquote><p>for now, in my view, Firefox 3.0 rules on both Windows and Mac.</p>
</blockquote>
<blockquote><p>I couldn&#8217;t find any significant downsides to Firefox 3.0. Every page I tried rendered properly and rapidly on both platforms.</p>
</blockquote>
<blockquote><p>in my tests, this new third version of Firefox regained the speed crown. It beat IE 7 handily on my test Windows computers and edged Safari slightly on my test Macs.</p>
</blockquote>
<blockquote><p>My bottom line: Even though you already have a&nbsp;built-in browser, Firefox 3.0 can improve your Web experience.</p>
</blockquote>
<p>Jak już kiedyś wspominałem, Mossberg cieszy się za&nbsp;oceanem potężnym autorytetem i&nbsp;jeden jego tekst w&nbsp;&#8222;The Wall Street Journal&#8221; wart jest tyle, co duża akcja promocyjna Mozilli. Ta recenzja to piękny podarunek dla <abbr title="Mozilla Foundation">MoFo</abbr> sprezentowany tuż przed premierą; podarunek, który jakże pięknie da się marketingowo wykorzystać.</p>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=mLq0Ji"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=mLq0Ji" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1083</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zróbmy to razem</title>
		<link>http://bytowisko.pl/?p=1081</link>
		<comments>http://bytowisko.pl/?p=1081#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 May 2008 08:01:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>byte</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[mozilla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bytowisko.pl/?p=1081</guid>
		<description><![CDATA[

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center">
<a href="http://www.spreadfirefox.com/node&#038;id=225141&#038;t=289"><img border="0" alt="Download Day - Polish" title="Download Day - Polish" src="http://www.spreadfirefox.com/files/images/affiliates_banners/180x150_02_pl.png"/></a></div>
<p><img src="http://bytowisko.pl/?voyeur=1"></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?a=4qpqnh"><img src="http://feeds.feedburner.com/~f/bytowisko?i=4qpqnh" border="0"></img></a>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bytowisko.pl/?feed=rss2&amp;p=1081</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
