<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishtitles.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemtitles.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>cel życia .com</title>
	
	<link>http://www.celzycia.com</link>
	<description>potęga życzliwości</description>
	<lastBuildDate>Tue, 09 Mar 2010 08:40:17 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/celzyciacom" /><feedburner:info uri="celzyciacom" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>celzyciacom</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><feedburner:feedFlare href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Zapisz w NewsGator Online</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://client.pluck.com/pluckit/prompt.aspx?GCID=C12286x053&amp;a=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://www.pluck.com/images/rss-pluck.gif">Zapisz w czytniku Pluck RSS</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://feeds.my.aol.com/add.jsp?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://o.aolcdn.com/myfeeds/html/vis/myaol_cta1.gif">Zapisz w My AOL</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bloglines.com/sub/http://feeds.feedburner.com/celzyciacom" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Zapisz w Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Dodaj do netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fcelzyciacom" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><feedburner:browserFriendly>by pracuj?c nad sob? czyni? ?wiat lepszym.</feedburner:browserFriendly><item>
		<title>Posła Palikota spojrzenie zdrowe na zdrowie i służbę zdrowia.</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/b3ai5jG9dWg/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 14:46:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[odżywianie i higiena]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[życzliwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1660</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytałem właśnie felieton Janusza Palikota, pt. “Jedzenie – głupcze!” [tygodnik “Wprost” nr 10/2010 (1414)] i jestem zaskoczony, bardzo mile i bardzo pozytywnie zaskoczony. Cieszę się, że jeden z czołowych polskich polityków mówi o zdrowiu i o medycynie w taki właśnie sposób. Chyba zacznę przyglądać się bliżej temu politykowi. Poniżej “żywcem” przytaczam moje ulubione fragmenty tego <a href="http://www.celzycia.com/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-271" title="palikot_usmiech_1-large" src="http://czytelniazdrowia.pl/wp-content/uploads/2010/03/palikot_usmiech_1-large-199x300.jpg" alt="palikot_usmiech_1-large" width="199" height="300" />Przeczytałem właśnie felieton Janusza Palikota, pt. “Jedzenie – głupcze!” [tygodnik “Wprost” nr 10/2010 (1414)] i jestem zaskoczony, bardzo mile i bardzo pozytywnie zaskoczony. Cieszę się, że jeden z czołowych polskich polityków mówi o zdrowiu i o medycynie w taki właśnie sposób. Chyba zacznę przyglądać się bliżej temu politykowi. Poniżej “żywcem” przytaczam moje ulubione fragmenty tego felietonu. Wytłuszczony tekst jest moją inicjatywa, a kursywa moim komentarzem. <span id="more-1660"></span></p>
<p>“(&#8230;) Dzisiejszy świat niczym fabryka najpierw nas doprowadza do choroby, a potem łaskawie leczy! <strong>Dlaczego jednak nie leczy się nas przed zachorowaniem?</strong> No dlaczego? I dlaczego wszyscy jesteśmy przekonani, że każdy musi zachorować? (&#8230;) Opłaca się nas tuczyć, przepracowywać, a potem leczyć – bo to daje większy obrót koncernom. Jesteśmy jak kurczaki w brojlerni: karmieni chemiczną papką i przerabiani na leżące w szpitalach hot dogi. <strong>Chorujemy, bo nam wmówiono że musimy chorować.</strong>”</p>
<p><em>Święta prawda Panie Pośle. Chorujemy bo podążamy za tłumem, bo nauczyliśmy się lub nauczono nas chorować. Idziemy jak ślepcy w przepaść, bo większość tak idzie. Albo brakuje nam czasu by myśleć, albo zapomnieliśmy jak uruchamia się własne, zbawienne dla naszego zdrowia, szczęścia i życia myślenie. Wielu z nas straciło wiarę że można żyć inaczej. A można – bez chorób, bez recept bez szczepionek, bez szpitali. Naprawdę można.</em></p>
<p>“(&#8230;) <strong>Cukier, mięso, sól – powinny być objęte akcyzą, gdyż są gorsze dla zdrowia niż nawet palnie papierosów, czy picie alkoholu.</strong> Tak, tak! Nadużywających alkoholu jest w Polsce około 3 mln, a nadużywających cukru około 10 milionów rodaków. Wystarczy raz w tygodniu głodować, zmienić dietę na śródziemnomorską i ma się dużo mniej zachorowań oraz łagodniejszy ich przebieg. Wystarczy zrzucić kilka kilogramów ruszając się i oszczędzamy na leczeniu i jedzeniu setki złotych miesięcznie i dziesiątki tysięcy rocznie. Każdy z nas!!!</p>
<p><em>Szanowny Panie Pośle, chciałbym Panu oznajmić, że jeżeli Pan sam przestrzega swojej wewnętrznej akcyzy na cukier, mięso i sól – to spełnia Pan pierwszy i podstawowy warunek do tego by zostać moim osobistym kandydatem na prezydenta. Tak! Nie żartuję. Bardzo potrzeba nam silnych autorytetów, które mówią prawdę i żyją zgodnie z prawdą.</em></p>
<p>“(&#8230;) Niestety prawie cały polski budżet zdrowia idzie na leczenie, a nie na promowanie zdrowego stylu życia. Co więcej w szpitalach dalej się truje ludzi, karmiąc ich słabym i ciężkostrawnym żarciem. Wystarczy choćby tych, którzy już są w szpitalach częstować wodą i kaszą na wodzie – szczególnie jaglaną, a już dzięki temu nastąpi radykalna poprawa zdrowia i spadek kosztów. Pusty śmiech ogarnia człowieka, gdy w szpitalach widzi, jak szkodzi się pacjentom jedzeniem.(&#8230;)</p>
<p><em>Całkowicie popieram ten pomysł. Jedzenie jest najpotężniejszym lekarstwem – czysta woda, kasza jaglana, lokalne owoce – ekologiczne i proste jedzenie. Oszczędność jest ogromna, a ponadto dochodzi to tego ogromna redukcja chorób, oraz redukcja zapotrzebowania na lekarstwa i usługi medyczne. Każdy z nas może już teraz wcielać to mądre wskazówki we własne życie. Nasze zdrowie leży tylko i wyłączenie w naszych rękach. Nie pozwólmy by było inaczej.</em></p>
<p>“(&#8230;) A jednak zdaje sie to nie do zmiany. Tak silny jest opór materii. Ludzie wolą na przemian truć się jedzeniem i truć się lekami (i znów jedzeniem, i tak dookoła Wojtek). Błogosławione byłby skutki innego myślenia Ministra Zdrowia, ale on nie może pozwolić sobie na oczekiwanie przez pięć lub dziesięć lat, aż widoczne będą efekty profilaktyki. Będziemy znów toczyć spory o kasę fiskalną, o prywatyzację szpitali, o NFZ, o podwyższenie składki. I dalej będziemy chorować. Aż do śmierci. Do śmierci na chorobę, bo dziś inaczej się już nie umiera!!!”</p>
<p><em>Profilaktyka zaczyna się od nas samych. Stańmy się przykładami zmian, które chcemy ujrzeć w świecie. Odżywiajmy się zdrowo, używajmy zdrowych wzorców myślowych, uczmy nasze dzieci tego samego. Budujmy eko-wioski, i eko-miasta, promujmy profilaktykę zdrowia. Dawajmy przykład innym. Bądźmy życzliwi dla siebie nawzajem, dla całego życia na ziemi, dla biosystemu, dla całej planety. Żyjmy na Ziemi tak jakbyśmy mieli tu spędzić przynajmniej 10 tysięcy lat, jakbyśmy mieli ponownie się się tu odradzać. Upiększajmy ten świat i pracujmy nad samo-odnawialnymi ekosystemami w skali mikro i makro&#8230; </em></p>
<p><em>Wszystko wskazuje na to że Ministrowie Zdrowia, Prezydenci, Premierzy którzy będą zachęcać nas do takiego właśnie myślenia przygotowują się już do objęcia swoich urzędów.</em></p>
<p><em>Dziękuję Panu za piękny artykuł. Sprawił mi Pan wiele radości.<br />
W zdrowiu szczęściu, życzliwości<br />
Artur Jan Milicki</em></p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html" title="Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia">Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia</a> (2)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html" title="Wszyscy jesteśmy już w domu">Wszyscy jesteśmy już w domu</a> (4)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/uzdrawiajaca-moc-zyczliwych-mysli.html" title="Uzdrawiająca moc życzliwych myśli">Uzdrawiająca moc życzliwych myśli</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/swiadoma-praca-nad-wlasna-swiadomoscia.html" title="Świadoma praca nad własną świadomością">Świadoma praca nad własną świadomością</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=b3ai5jG9dWg:660Y8ZyGoG8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=b3ai5jG9dWg:660Y8ZyGoG8:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=b3ai5jG9dWg:660Y8ZyGoG8:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/b3ai5jG9dWg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Naturalne sposoby leczenia nowotworów</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/Vy7WmAu8vnw/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 12:10:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[leczenie nowotworów]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samouzdrawianie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1479</guid>
		<description><![CDATA[Ten tekst może być szczególnie przydatny osobom, które dopiero co dowiedziały się o tym, że są chore na raka i poszukują informacji na temat naturalnych metod leczenia nowotworów. Krótko opisałem tu najbardziej skuteczne moim zdaniem, naturalne metody i zabiegi, które można wdrożyć samodzielnie, lub z pomocą osób bliskich, aby rozpocząć proces naturalnego leczenia w warunkach <a href="http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten tekst może być szczególnie przydatny osobom, które dopiero co dowiedziały się o tym, że są chore na raka i poszukują informacji na temat naturalnych metod leczenia nowotworów. Krótko opisałem tu najbardziej skuteczne moim zdaniem, naturalne metody i zabiegi, które można wdrożyć samodzielnie, lub z pomocą osób bliskich, aby rozpocząć proces naturalnego leczenia w warunkach domowych. W poniższym tekście znajduje się dużo odnośników do materiałów rozszerzających poszczególne zagadnienia. <span id="more-1479"></span></p>
<p>Wszystkie wyszczególnione poniżej metody leczenia nowotworów i innych chorób przewlekłych, można w większości przypadków stosować równolegle ze sobą, równolegle z leczeniem konwencjonalnym, lub też bez leczenia konwencjonalnego. Terapie te są jawne, ogólnodostępne, i co najważniejsze, nie powodują skutków ubocznych &#8211; zwłaszcza gdy stosowane z wiedzą, rozwagą i ostrożnością, oraz gdy odpowiednio dobrane do indywidualnego przypadku.</p>
<p>Osobiście uważam że to, co naprawdę pomaga, leczy i utrzymuje w doskonałym zdrowiu, powinno być proste do zastosowania, logiczne i pochodzące wprost od Matki Natury. Im szybciej rozpoczęte zostanie świadome i intencjonalne wspomaganie organizmu bezpiecznymi, naturalnymi metodami i im wcześniejsza jest faza rozwoju choroby, tym większe są szanse na powrót do pełni zdrowia.</p>
<p><em><strong>Pytanie: Jestem chory na raka, co powinienem zrobić w pierwszej kolejności, aby tą chorobę powstrzymać i zacząć ją skutecznie leczyć?</strong></em></p>
<p><strong>Sugestia nr1: Sprawdź cieki wodne w swoim domu.</strong><br />
Po pierwsze sugeruję ci sprawdzenie występowania cieków wodnych w miejscu w którym mieszkasz i/lub spędzasz dużą ilość czasu. Promieniowanie jądra Ziemi spotęgowane podwodnym strumieniem wywiera bardzo negatywny skutek na stan naszego zdrowia. Wielu radiestetów i naturopatów widzi bezpośredni związek między stanem zdrowia (w tym zachorowalnością na choroby nowotworowe) a długotrwałym przebywaniem w polu rażenia wodnego cieku.</p>
<p>Szkodliwość oddziaływania żyły wodnej tłumaczy się tym, że podziemne strumyczki działając jak podłużne soczewki, kilkukrotnie zwiększają wartość promieniowania jądra Ziemi. Gdy organizm człowieka znajdzie się obrębie takiego promieniowania, wówczas jego własne biopole, (będące tej samej natury co biopole Ziemi), ulega zakłóceniu, a nasz system odpornościowy traci &#8220;orientację&#8221; i właściwą sobie zdolność identyfikacji i usuwania wszystkiego tego, co dla naszego ciała szkodliwe. Jeśli zatem osoba chora śpi, lub dużo czasu spędza bezpośrednio nad ciekiem wodnym, wówczas wyleczenie nowotworu może być bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe.</p>
<p><strong>Sugestia nr2: Zacznij uważnie przyglądać się temu co spożywasz.</strong><br />
Sam fakt że jesteś chory na nowotwór oznacza, że najprawdopodobniej nie przykładałeś dużej uwagi do tego, czym się odżywiałeś. Sugeruję ci dostosować swój sposób odżywiania do jak najbardziej zdrowego i sprzyjającego jak najszybszemu powrotowi do zdrowia. To jest bardzo ważny punkt. W pierwszej kolejności należy natychmiast zaprzestać wprowadzania do organizmu wszelkich substancji, będących mniej lub bardziej chorobotwórczą (rakotwórczą) trucizną, która odżywia i wzmacnia nowotwór. Równolegle należy zadbać o to, aby wszystko co zjadasz było &#8220;lekarstwem&#8221; wzmacniającym twój układ odpornościowy, wspomagającym oczyszczanie organizmu z toksyn, odkwaszającym krew, działającym destrukcyjnie na komórki nowotworowe, grzyby, pleśnie, pasożyty.  </p>
<p>Rak nie jest chorobą, która w równym stopniu dotyka wszystkich mieszkańców naszej planety. Są wśród nas społeczności i subkultury, które znają choroby nowotworowe ze słyszenia tylko. Ich sposób odżywiania znacznie różni się od diety przeciętnego mieszkańca krajów rozwiniętych, spożywającego głównie to, co reklamowane i lansowane w telewizji lub objęte promocją w supermarketach. Proponuję ci poznać sposób odżywiania się, który jest sekretem wolnej od chorób długowieczności. Im wcześniej zaczniesz odżywiać się w ten sposób, tym lepiej dla twego zdrowia i szczęścia. Uważam że nie ma bardziej naturalnego i skuteczniejszego środka profilaktycznego i zarazem lekarstwa przeciw rakowi niż dieta zaprojektowana perfekcyjnie dla każdego z nas przez Matkę Naturę.</p>
<p>Rozwinięcie tematu w artykule: <a href="http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html" target="_blank">Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia</a></p>
<p><em><strong>Pytanie: Które z popularnych kuracji antyrakowych poleca pan w szczególności osobom chorym?</strong></em></p>
<p>Kuracji antyrakowych jest wiele. Jako naturopata polecam w pierwszej kolejności te kuracje, które mają bezpośredni związek z Matką Naturą, poparte są logiką, zgodnością z zasadami fizjologii, prostotą zastosowania oraz długą i sprawdzoną tradycją którejkolwiek z odmian medycyny naturalnej.</p>
<p>Rak jako choroba jest skutkiem wieloletnich zaniedbań i błędów żywieniowych. Bez najmniejszego wahania mogę powiedzieć, że 95% wszelkich nowotworów oraz wszelkich chorób cywilizacyjnych jest owocem i następstwem współczesnej &#8220;chorej&#8221; diety, &#8220;chorej&#8221; farmakologii, &#8220;chorego&#8221; stylu życia, &#8220;chorej&#8221; i uśpionej świadomości, braku spokoju i wewnętrznej równowagi. Owszem, naprawienie czegoś, co zaniedbywało się latami jest możliwe, lecz wymaga dużej, świadomej i intencjonalnej dyscypliny, klarownej, twórczej i radosnej perspektywy oraz misji i chęci życia tu i teraz.</p>
<p>Bez względu na to którą kurację wybierze chory, najważniejsza jest jego własna świadomość. Każda komórka ludzkiego ciała chce być zdrowa i doskonale wie jak tą pełnie zdrowia osiągnąć. Naszą świadomą myślą możemy albo wspomagać nasze komórki, albo utrudniać im to zadanie. Nic tak doskonale nie leczy jak wewnętrzna nieustraszoność, cisza, spokój, cierpliwość, wdzięczność, tolerancja, łagodność, radość, uczucie spełnienia, zgoda na każdy z możliwych scenariuszy, oraz świadomość bycia jedynym autorem i korektorem tych scenariuszy. To wszystko nazywam chęcią życia, sednem i pełnią życia zarazem. Przed obliczem takiego nastawienia &#8220;najstraszniejszy&#8221; nowotwór może być niczym innym, jak tylko wiosennym katarem.</p>
<p><strong>1. Terapia dr Maxa Gersona</strong><br />
O tej terapii napisano wiele. Jest bardzo popularna, i jeśli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9359807?ordinalpos=4&#038;itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum" target="_blank">wierzyć statystykom</a> &#8211; bardzo skuteczna.<br />
Po ponad rocznych doświadczeniach i obserwacjach pacjentów, którzy zdecydowali się podjąć terapię Gersona w domu stwierdzam, że jest ona niezwykle trudna do zastosowania i dość kosztowna. Nie każdego na nią stać. Wymaga ogromnej pracy i kooperacji przynajmniej dwóch osób &#8211; chorego i jego pomocnika.</p>
<p>Dwutygodniowy wyjazd do kliniki Gersona na Węgrzech kosztuje około 6500 EURO i służy tylko temu, aby zainicjować tą terapię pod okiem specjalistów i nauczyć się wykonywać ją samodzielnie w domu. Domowe leczenie trwać może następnych 3, 6, a czasami 12 miesięcy, lub nawet kilka lat.</p>
<p>Nie każdy pacjent jest przyjmowany do klinik Gersona i nie każdemu pacjentowi rekomenduje się tą terapię. Przyjęcia odmawia się szczególnie tym osobom, u których przerzuty nowotworu pojawiły się w mózgu, kręgosłupie, wątrobie&#8230; Z doświadczenia wiem, że wiele osób rozpoczyna terapię Gersona w domu, na własną rękę, bez wyjazdu do węgierskiej lub meksykańskiej kliniki.</p>
<p>Terapia sama w sobie wymaga ogromnego codziennego nakładu pracy. Każdy jeden dzień (od godz 6.00 do 22.00), przez wiele miesięcy wygląda mniej więcej tak:<br />
- 13 razy szklanka świeżo wyciśniętego soku z warzyw i/lub owoców,<br />
- 13 razy dziennie mycie wyciskarki,<br />
- 3-6 razy lewatywa z kawy<br />
- 3 specyficzne posiłki dziennie.</p>
<p>Wszystkie produkty muszą być świeże i EKOLOGICZNE. To daje łącznie ponad 200 kg ekologicznych warzyw i owoców miesięcznie. Aby ta terapia odniosła skutek, osoba chora powinna być w pełni obsługiwana, odpoczywać i nie robić nic, albo robić bardzo niewiele. Do prawidłowego wykonania tej terapii potrzebny jest zatem pomocnik na pełnym etacie, a raczej na dwóch pełnych etatach.</p>
<p><b>UWAGA!!!</b> Jeśli decydujesz się na samodzielne podjęcie terapii Gersona, pamiętaj o jednej bardzo ważnej rzeczy! <b>NIE WLEWAJ SOKÓW DO ŻOŁĄDKA,</b> ale dokładnie je &#8220;przeżuwaj&#8221; zanim połkniesz, by jak najbardziej nasączyć je śliną.</p>
<p>Soki wyciśnięte z owoców i warzyw nie są naturalnym pożywieniem dla człowieka. Naturalnym pożywieniem jest cały owoc i całe warzywo wyciśnięte w najlepszej wyciskarce wszechczasów &#8211; własnej szczęce. Płynne soki oddzielone od miąższu są nuklearną bomba witaminową, która oprócz oczyszczania organizmu i niszczenia komórek rakowych niszczy również komórki zdrowe i pożyteczne. Własna ślina unieszkodliwia niszczycielki aspekt tej &#8220;bomby&#8221; wobec tychże zdrowych komórek, nie umniejszając przy tym niszczycielskiego rażenia przeciwko właściwym &#8220;wrogom&#8221; zdrowego organizmu. </p>
<p>linki:<br />
<a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" target="_blank">Pełen opis terapii dr Maxa Gersona w warunkach domowych</a><br />
<a href="http://www.terapiagersona.com.pl/" target="_blank">Polska strona poświęcona terapii dr Maxa Gersona, na której można nabyć książkę</a><br />
<a href="http://gerson.hu" target="_blank">Klinika Gersona na Węgrzech</a><br />
<a href="http://www.gerson.org/" target="_blank">Instytut Gersona w Meksyku</a></p>
<p><strong>2. Głodówka lecznicza</strong><br />
Głodówki lecznicze znane są od stuleci i zajmowały się nimi najwybitniejsze umysłowości w dziedzinie medycyny i nauk pokrewnych. Na przestrzeni lat powstały setki publikacji, które zapewniły gruntowną i ścisłą wiedzę na temat wielu aspektów leczniczego głodowania. Wielu współczesnych autorytetów medycznych uważa że kontrolowana i nadzorowana głodówka jest najskuteczniejszą metodą leczenia wszelkich chorób, w tym również nowotworów.</p>
<p>Choć pomyślny przebieg i pełna efektywność głodowania wymaga ogromnego przygotowania psychicznego oraz nieco kłopotliwych zabiegów, dużej cierpliwości, ostrożności, wytrwałości i siły woli, uważam że metoda ta jest najbardziej naturalna i skuteczna ze wszystkich sposobów leczenia nowotworów.<br />
[rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p><strong>3. Terapia dr Ashkara zwana również jako metoda NIA (Absorbcja Naturalnej Infekcji)</strong><br />
Ta dość prosta i stosunkowo nowa metoda, która przypomina starożytne chińskie praktyki kontrolowanego wywoływania wrzodów, zyskuje ostatnio coraz większą popularność. Jest już w Polsce kilku lekarzy, którzy ją rekomendują, udzielają wsparcia i pomagają pacjentom w jej zainicjowaniu. Na pewno warto odwiedzić <a href="http://www.lekarstwonaraka.com.pl/index.htm" target="_blank">polskojęzyczną strona internetowa poświęconą metodzie NIA dr Ashkara.</a> Znajduje się tam także coraz bardziej aktywne forum, na którym osoby chore wymieniają się swoimi doświadczeniami podczas stosowania tej metody.</p>
<p>Choć nie miałem okazji stosować tej metody i nie poznałem jeszcze osób które wyleczyły się przy jej pomocy z nowotworu, rekomenduje ją bez najmniejszego oporu. Prosta i logiczna zasada działania poparta autorytetem Medycyny Chińskiej sama przez się wskazuje na wysoką skuteczność metody NIA w oczyszczaniu organizmu z kancerogenów i toksyn, co bez wątpienia może ogromnie pomóc w samoleczeniu nowotworów.</p>
<p>Jedyną rzeczą, której brakuje mi w tej metodzie jest profilaktyka. Dr Ashkar nic na ten temat nie wspomina. Fakt iż on sam zachorował na raka trzustki w 2003 roku, świadczy o tym, że nie przykładał wagi do profilaktyki zdrowia. Nawet jeżeli metoda NIA zostałaby uznana 100% lekarstwem na raka, należy pamiętać że leczy ona jedynie skutek tej choroby, nie wskazując przyczyny i nie zachęcając do profilaktyki życia bez chorób.</p>
<p>Choć uważam że terapia dr Ashkara jest potężnym orężem w walce z rakiem, dużo lepszy i szybszy skutek możemy osiągnąć jeśli równocześnie świadomie i uważnie <a href="http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html" target="_blank"> dbać będziemy o własną dietę.</a></p>
<p><strong>Pozostałe metody leczenia nowotworów:</strong><br />
Trzy wyżej opisane terapie uważam za najbardziej naturalne i skuteczne w leczeniu wszelkich nowotworów i nie mam co do ich skutecznośności najmniejzych wątpliwości. Pytany jestem często o skuteczność innych metod / suplementów / preparatów. Oto moja opinia:</p>
<p><strong>Metoda EFT</strong><br />
Bardzo polecam</p>
<p>http://www.eft.do-nator.info/</p>
<p>[Wyjaśnienie nastąpi wkrótce]</p>
<p><strong>Witamina b17</strong><br />
Jest to tylko suplement który należy stosować jako dodatek do diety, a nie jako wyłączne lekarstwo.<br />
Zanim włączysz ten suplement do swojej diety koniecznie przeczytaj te dwa artykuły:<br />
<a href="http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17_amigdalina_amygdalina_laetrile_letril_to_lekarstwo_na_raka" target="_blank">&#8220;Witamina B17&#8243;(amigdalina, amygdalina, laetrile, letril) to lekarstwo na raka</a><br />
<a href="http://www.rozanski.cal.pl/?p=1340" target="_blank">Witamina B17 – ciekawa koncepcja E. T. Krebs’a mijająca się z rzeczywistością i faktami naukowymi</a><br />
[Wyjaśnienie nastąpi wkrótce]</p>
<p><strong>Dieta dr Budwig.</strong><br />
Nie polecam, lub polecam warunkowo.<br />
[Wyjaśnienie nastąpi wkrótce]</p>
<p><strong>Podsumowanie:</strong><br />
Metod leczenia nowotworów jest wiele. Medycyna konwencjonalna od lat stosuje i próbuje udoskonalać tylko trzy: 1) zabieg operacyjny, 2) chemioterapia, i 3) radioterapia. Z racji, nacisku, propagandy i kultury społecznej w jakiej obecnie żyjemy te 3 metody leczenia raka są najbardziej popularne. Stoi za nimi ogromny przemysł, a szpitale onkologiczne stanowią ostatnie, sprzedażowo-marketingowe ogniwo tego przemysłu. Popularność tych metod nie jest wynikiem ich skuteczności, lecz propagandy i pospolitej wiary w mit o rzekomej nieuleczalności raka. Ten mit został już dawno obalony przez wielu naukowców i wielu chorych. Teraz nadszedł czas na ciebie. Czy wyrażasz gotowość obalenia tego mitu w Twojej własnej świadomości? Czy wyrażasz gotowość zaakceptowana tego, że to ty jesteś największym lekarzem, a twoje szczere pragnienie powrotu do zdrowia i niezachwiana wiara w skuteczność samoleczenia jest najpotężniejszym lekarstwem?</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html" title="Rak JEST wyleczalny!!! &#8211; Grzegorz jest już zdrowy.">Rak JEST wyleczalny!!! &#8211; Grzegorz jest już zdrowy.</a> (3)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html" title="Nowotwór złośliwy &#8211; skuteczne samoleczenie">Nowotwór złośliwy &#8211; skuteczne samoleczenie</a> (3)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html" title="Rak jest uleczalny">Rak jest uleczalny</a> (82)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/uzdrawiajaca-moc-zyczliwych-mysli.html" title="Uzdrawiająca moc życzliwych myśli">Uzdrawiająca moc życzliwych myśli</a> (6)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=Vy7WmAu8vnw:szm24eyuFeg:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=Vy7WmAu8vnw:szm24eyuFeg:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=Vy7WmAu8vnw:szm24eyuFeg:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/Vy7WmAu8vnw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Polecam książkę “Życie Bez Chorób” autorstwa Makarego Sieradzkiego</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/ta3prXD7AcQ/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 09:54:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[samouzdrawianie i terapia]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie doskonałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1476</guid>
		<description><![CDATA[Jestem świeżo po lekturze książki “Życie Bez Chorób” autorstwa Makarego Sieradzkiego, Polaka, warszawiaka, skromnego bibliotekarza, jogina, wegetarianina, który własnym życiem udowodnił, że zdrowym można być aż do bardzo sędziwej starości, że tzw. choroby „nieuleczalne” to mit, który spełnia się tylko dla tych którzy weń uwierzą.
Książka została napisana i wydana w 1989 roku, Makary miał wówczas <a href="http://www.celzycia.com/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem świeżo po lekturze książki “Życie Bez Chorób” autorstwa Makarego Sieradzkiego, Polaka, warszawiaka, skromnego bibliotekarza, jogina, wegetarianina, który własnym życiem udowodnił, że zdrowym można być aż do bardzo sędziwej starości, że tzw. choroby „nieuleczalne” to mit, który spełnia się tylko dla tych którzy weń uwierzą.<span id="more-1476"></span></p>
<p>Książka została napisana i wydana w 1989 roku, Makary miał wówczas 89 lat i był w doskonałej kondycji psychofizycznej; ćwiczył jogę, wędrował z plecakiem po górach, czytał, medytował, pisał. Gdy zmarł w wieku 92 lat na skutek wypadku samochodowego jego ciało było w pełni sprawne i nie miało żadnych oznak jakiejkolwiek choroby bądź niedołężności.</p>
<p>W swojej książce Makary opowiada o całym swoim życiu, o tym jak jego zdrowie zostało zrujnowane po 9 latach stalinowskiego więzienia, o tym jak po wyjściu z więzienia w wieku 56 lat (rok 1956) lekarze nie dawali mu żadnych szans na wyleczenie kilku „niewyleczalnych” chorób, o tym jak w ciągu 3 kolejnych lat odzyskał pełne zdrowie i pełną sprawność fizyczną za pomocą wegetariańskiej diety, medytacji, leczniczym postom, ćwiczeniom jogi i pranajamy&#8230;</p>
<p>Książka jest pełna ogromnej, ponadczasowej mądrość. Makary cytuje i porównuje opinie wielkich mistrzów wschodu i zachodu, lekarzy, filozofów, uzdrowicieli, nauczycieli&#8230; Mówiąc krótko, lektura tej książki jest jedną wielką fascynującą przygodą zachęcającą do działania, do pracy nad sobą.</p>
<p>Choć nie ze wszystkim co Pisze Makary w 100% się zgadzam, polecam tą książkę każdemu, kto poważnie myśli o życiu bez chorób, o szczęściu, równowadze, o wewnętrznym ładzie, spokoju.</p>
<p>Książki tej niestety nie można już kupić w księgarni. nakład został dawno wyczerpany. Można ją jednak wypożyczyć w bibliotece, lub znaleźć w antykwariacie.</p>
<p>A wpisując jedną z poniższych fraz do wyszukiwarki google, można się natknąć nawet na jej elektroniczną wersję.<br />
makary sieradzki życie bez chorób<br />
site:chomikuj.pl makary sieradzki życie bez chorób</p>
<p>Miłej lektury :)<br />
podzielcie się swoimi wrażeniami.</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html" title="Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia">Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia</a> (2)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/%e2%80%9ereferendum-w-sprawie-medycyny-naturalnej.html" title="Cenne dwie minuty">Cenne dwie minuty</a> (14)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/jedzenie-ma-znaczenie-zapraszam-na-film.html" title="&quot;Jedzenie ma znaczenie&quot; &#8211; zapraszam na film">&quot;Jedzenie ma znaczenie&quot; &#8211; zapraszam na film</a> (11)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html" title="Rak jest uleczalny">Rak jest uleczalny</a> (82)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=ta3prXD7AcQ:BZfLNdKqp7w:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=ta3prXD7AcQ:BZfLNdKqp7w:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=ta3prXD7AcQ:BZfLNdKqp7w:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/ta3prXD7AcQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Odżywianie naturalne, lub dieta zdrowia</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/bB1Js2dkEwc/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 17:35:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[odżywianie i higiena]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie doskonałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1408</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ wielu osobom słowo &#8220;dieta&#8221; kojarzy się z ograniczeniem, z chorobą, z wyrzeczeniem &#8211; będę zamiennie używał terminu &#8220;odżywianie naturalne&#8221;. Podoba mi się ten termin. Chcę ukryć pod nim sposób odżywiania, który jest radością i przyjemnością, który jest elementem i składnikiem życia w zdrowiu, szczęściu, życzliwości. Wiele lat upłynęło nim doszedłem do takiego sposobu żywienia. <a href="http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ wielu osobom słowo &#8220;dieta&#8221; kojarzy się z ograniczeniem, z chorobą, z wyrzeczeniem &#8211; będę zamiennie używał terminu &#8220;odżywianie naturalne&#8221;. Podoba mi się ten termin. Chcę ukryć pod nim sposób odżywiania, który jest radością i przyjemnością, który jest elementem i składnikiem życia w zdrowiu, szczęściu, życzliwości. Wiele lat upłynęło nim doszedłem do takiego sposobu żywienia. Szukałem długo, badałem, porównywałem. Dużo po drodze eksperymentowałem, testowałem, studiowałem. Teraz czuję i wiem, że jestem na prostej drodze do wolnej od chorób długowieczności. Naturalne odżywianie jest bardzo ważnym elementem w pięknej podróży życia. <span id="more-1408"></span></p>
<p>Moje wewnętrzne odczucia i prosta logika mówią mi, że naturalne odżywianie jest dietą optymalną dla każdego człowieka, w każdym wieku, z każdą grupą krwi, zdrowego i chorego. Całkowite przejście na odżywianie naturalne nie zawsze może być łatwe, warto jednak spróbować, przynajmniej przez 6 miesięcy albo przez miesiąc. Ta dieta bardzo pomaga w powrocie do zdrowia w przypadku chorób cywilizacyjnych, chorób przewlekłych, nowotworów &#8211; przywraca zdrowie i zachowuje zdrowie. Rezultat może być widoczny i odczuwalny szybko, nawet po kilku tygodniach.</p>
<p>Pierwszym elementem naturalnego odżywiania jest zaprzestanie wprowadzania do organizmu wszystkiego tego, co go zatruwa. Bez wahania mogę powiedzieć, że 95% wszelkich chorób cywilizacyjnych, nowotworów i innych patologii jest owocem i następstwem współczesnej &#8220;chorej&#8221; diety, &#8220;chorej&#8221; farmakologii, &#8220;chorego&#8221; stylu życia, &#8220;chorej&#8221; i uśpionej świadomości. Mocne słowa, ale prawdziwe. Jeśli poważnie myślisz o utrzymaniu zdrowia, poprawie zdrowia, pokonaniu choroby i dalszym życiu w obecnym ciele, na tej planecie, w pełnej radości, spokoju i szczęściu, czas uważniej spojrzeć na to, co wkładasz do żołądka.</p>
<h3>Najprostsza definicja naturalnego odżywiania.</h3>
<p>Najzdrowsza dieta i najwłaściwsza dla ciała każdego człowieka to dieta składająca się z tak zwanego pokarmu 5-cio gwiazdkowego, czyli: *Świeżego, *Surowego, *Dojrzałego, *Organicznego, *Pochodzenia roślinnego.</p>
<p>Produkty, które zawierają te wszystkie 5 gwiazdek są najzdrowszym i najbardziej wartościowym źródłem energii i budulca, oraz najdoskonalszym wspomaganiem w powrocie do, oraz w utrzymaniu stanu zdrowia doskonałego. Takie produkty są lekarstwem dla ciała, umysłu, świadomości i duszy. To o takim pokarmie Hipokrates mówił: &#8220;Niech pokarm będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo pokarmem&#8221;.</p>
<p>O zbawiennych właściwościach takiego pokarmu napisano już wiele publikacji i wiele jeszcze można napisać. Moimi największymi autorytetami w tej dziedzinie są: dr Douglas Graham, Makary Sieradzki, dr Michał Tombak, Gienadij Małachow, Nadieżda Siemionowa.</p>
<h3>Najlepszy pokarm i najlepsze lekarstwo w jednym.</h3>
<p>W zasięgu niemal każdej ręki wciąż znajduje się pokarm idealny, który spełnia wszelkie zapotrzebowania naszego ciała i jest zarazem  najpotężniejszym antidotum na wszelkie choroby.  Są nim po pierwsze: owoce, po drugie: warzywa, a ponadto: pełne nieprzetworzone ziarna, nasiona, orzechy&#8230;</p>
<p>- Jakie owoce?<br />
- ŚWIEŻE, SUROWE, *ORGANICZNE*, LOKALNE i zagraniczne&#8230;<br />
- Jakie warzywa?<br />
- ŚWIEŻE, SUROWE, *ORGANICZNE*, LOKALNE i zagraniczne&#8230; a w szczególności te ich części, które rosną nad powierzchnią ziemi.</p>
<p>Zatem produktami leczniczymi i szczególnie korzystnymi dla naszego zdrowia są:<br />
- wszystkie jadalne owoce, a szczególnie owoce lokalne, świeże (ale również *naturalnie* suszone), surowe, *organiczne*,<br />
- prawie wszystkie warzywa (liściaste, owocowe, strączkowe, okopowe) &#8211; lokalne, świeże (ale również *naturalnie* suszone, kiszone), surowe, *organiczne*,<br />
- ziarna z upraw ekologicznych w formie kiełek oraz gotowanych ziaren, kasz, płatków,<br />
- orzechy, nasiona, pestki,</p>
<p>Dlaczego surowe owoce, warzywa i nieprzetworzone zboża są tak korzystne dla naszego zdrowia i tak skutecznie wspomagają samoleczenie naszego organizmu z niemal wszelkich chorób? Odpowiedzi na to pytanie jest kilka. Jedna z nich kryje się pod słowem &#8220;acydoza&#8221;. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<h3>Trucizny, które należy czym prędzej wykluczyć z jadłospisu.</h3>
<p><strong>pytanie: &#8220;Jakiego pokarmu nie powinno się spożywać, jeśli zależy nam na jak najszybszym powrocie do zdrowia i wkroczeniu na ścieżkę prowadzącą do wolnej od chorób długowieczności?&#8221;</strong></p>
<p>Poniżej odpowiadam w punktach, z krótkim uzasadnieniem. Jeśli chcesz możesz mi uwierzyć na słowo, przyjąć wszystko za prawdę i stopniowo lub natychmiast wcielić to w swoje życie i ze zdumieniem obserwować pozytywne zmiany. Większą jednak korzyść odniesiesz, gdy równolegle z wprowadzaniem tych sugestii sam zaczniesz badać, zgłębiać, dociekać, obserwować, wyciągać wnioski. Dlaczego miałbyś opierać się tylko na tym, co przeczytasz poniżej? Piszę krótko, a odnośniki są jeszcze &#8220;martwe&#8221;. Każdy z poniższych punktów godzien jest solidnego, klarownego i logicznego rozwinięcia i uzasadnienia. Chciałbym to zrobić w jak najszybszym czasie. Zadawaj mi pytania i mobilizuj do pracy.</p>
<p>1) Sugeruję całkowitą rezygnację z pieczywa pochodzącego z piekarni i wykonanego ze zwykłej mąki. Pieczywo (chleb, bułki, wypieki, ciasta, ciasteczka) wykonane szczególnie z białej mąki (z dodatkiem drożdży, spulchniaczy, polepszaczy, utrwalaczy), jest dla naszego zdrowia bardzo niekorzystne.</p>
<p>Mało tego, sugeruję unikania wszelkich ziaren z upraw komercyjnych w jakiejkolwiek postaci (kasze, płatki, mąki). Ziarno, które wzrasta na glebie użyźnianej nawozami chemicznymi kumuluje w sobie ogromną ilość chemii i jest niczym innym jak smaczną, ponętną  chemiczną trucizną. Każdy kęs zwykłego chleba, bułek, ciasteczek ujemnie wpływa na życiodajną florę bakteryjną w naszych jelitach i powoli, lecz skutecznie przyczynia się do osłabiania systemu odpornościowego. [dalsze rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>Cóż można jeść w zamian?<br />
Sugeruję, aby jedynymi zbożami w naszym jadłospisie były ziarna z upraw czystych ekologicznie, w formie kiełek oraz gotowanych ziaren, kasz, płatków. Radzę zaopatrywać się w te produkty tylko w sklepach z ekologiczną żywnością. Sugeruję wprowadzenie kompletnego zakazu kupowania jakichkolwiek produktów spożywczych które nie pochodzą z upraw ekologicznych. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>2) Sugeruję całkowitą rezygnację z produktów pochodzenia zwierzęcego (mięso, ryby, drób, jaja, mleko). Pomijając aspekty humanitarne, chciałbym wyraźnie podkreślić, że w dzisiejszych czasach produkty te są następstwem procesów i wynalazków z pogranicza chemii, biologii, genetyki. Z całą pewnością nie służą zdrowiu i długowieczności. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>3) Sugeruję całkowitą rezygnację z mleka i przetworów mlecznych (serów, twarogów, jogurtów, maślanek, itp.). Substancje te, w obecnej uprzemysłowionej postaci przynoszą znacznie więcej szkody niż pożytku dla zdrowia. Mówiąc krótko, jest to potężna trucizna, która dewastuje odporność, zaflegmia, osłabia i spowalnia osiągnięcie zdrowia doskonałego. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>4) Sugeruję całkowite zaprzestania używania patelni w kuchni oraz wyeliminowanie z jadłospisu wszelkich olei i tłuszczy. Jedząc pokarm smażony sami prosimy się o &#8220;katastrofę&#8221;. Jako ssaki roślinożerne jesteśmy wyposażeni w układ transformujący węglowodany we wszelkie niezbędne dla nas i najzdrowsze tłuszcze. Wszelkie sztuczne tłuszcze (tak zwierzęce jak i roślinne, drogie i tanie, &#8220;najzdrowsze&#8221; i mniej zdrowe) robią ogromne zamieszanie w naszym układzie pokarmowym, jełczeją, &#8220;zagęszczają&#8221; krew i zmniejszają jej zdolność rozprowadzania substancji odżywczych po organizmie.</p>
<p>Mówiąc krótko &#8211; wyprodukowany i zabutelkowany przez człowieka, przemysłowy tłuszcz (słonecznikowy oliwkowy, lniany, jakikolwiek) jest produktem sztucznym, pozbawionym całej reszty niezbędnych roślinnych składników i zakłócającym trwanie. Znacznie lepszy jest tłuszcz wyciśnięty własnymi zębami z orzechów, nasion, pestek, owoców, warzyw, wszystkiego tego co zjadamy codziennie. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>5) sugeruję całkowite wyeliminowanie soli z diety. Sól, czyli chlorek sodu, jest śmiertelną trucizną, która nie jest w żaden sposób syntetyzowana ani przetwarzana w naszym organizmie i niczemu nie służy. Wchodzi do organizmu jako chlorek sodu, krąży po organizmie jako chlorek sodu, i wydalana jest w postaci chlorku sodu. Tak długo powoduje zniszczenia w organizmie, jak długo w nim przebywa.</p>
<p>By uzmysłowić sobie moc tej trucizny proponuje w ramach eksperymentu wciągnąć nosem odrobinę słonej wody. Natychmiast odczuwalne będzie pieczenie, gdyż delikatne błony zatok przynosowych są podrażniane. Można też wpuścić kroplę słonej wody do oczu i doświadczyć innego rodzaju pieczenia. Widoczny będzie wówczas napływ krwi w celu ochrony zaatakowanych trucizną komórek spojówki. Gdy wypijemy stężony roztwór soli natychmiast powstanie odruch wymiotny. Organizm z całych sił chce usunąć tą obcą, toksyczną substancję. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>6) sugeruję całkowite wyeliminowanie z diety cukru (jakiegokolwiek, a szczególnie rafinowanego). Jest to substancja czysto chemiczna (sacharoza), i jako taka jest ogromną trucizną która &#8220;wypłukuje&#8221; z organizmu wapń, żelazo i cenne pierwiastki. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>7) Sugeruję ograniczyć i starać się dążyć do całkowitego wyeliminowania z jadłospisu warzyw z rodziny cebulowych (cebula, czosnek, por&#8230;), szczególnie w formie surowej. Surowe warzywa cebulowe należy stosować tylko jako lekarstwo w przypadku przeziębienia i/lub anginy.</p>
<p>Warzywa z rodziny cebulowych (szczególnie czosnek i cebula) zawierają kwas pruski, powszechine znaną truciznę, bezwzględną i niewybiórczą, atakującą każdą żywą komórkę (bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie, ale też zdrowe komórki ludzkie, i pożyteczną florę). Nie bez przyczyny warzywa te znne są powszechnie jako naturalne ANTY-BIO-tyki, czyli substancje działające przeciw wszystkiemu co żywe. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>8) Sugeruję wprowadzić absolutny zakaz spożycia wszelkich toksykantów i pobudzaczy typu.: alkohol, tytoń, narkotyki, ale również kawę, herbatę, kakao. Jeżeli wprowadzenie takiego absolutnego zakazu nie jest możliwe proponuje dążyć do jak największego ograniczenia spożycia tych substancji i/lub rozpoczęcia kuracji w celu uwolnienia się od tych nałogów. [rozwinięcie tematu nastąpi]</p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * * *<br />
Trucizn, które niszczą nasze zdrowie i utrzymują masz organizm w chorobie jest wiele. Wymieniłem tylko te najbardziej popularne, najpowszechniej stosowane, i wyrządzające największe zdrowotne zniszczenia w każdym ludzkim organizmie &#8211; w jednym szybciej w innym wolniej, w jednym mocniej w innym słabiej. ale w każdym.</p>
<p>Na przestrzeni lat przyzwyczailiśmy się do tych zniszczeń zdrowotnych, do chorób, dolegliwości. Przyjmujemy je za coś normalnego. Do głowy nam nie przychodzi że można żyć bez chorób, w pełnej sprawności, aż do późnej starości.</p>
<p>Szkoda że zasady &#8220;zdrowia doskonałego&#8221; i &#8220;naturalnego odżywiania&#8221; nie są jeszcze obowiązkowym przedmiotem we wszystkich naszych szkołach. Zasad tych nie przekazali nam nasi rodzice, nie przekazali nasi dziadkowie. Zna je jednak nasze ciało, nasza dusza i każda żywa i inteligentna komórka. Znają je wszystkie zwierzęta, rośliny i stworzenia żyjące w naturze. Tylko my zapomnieliśmy.</p>
<p>Jako jednostki i jako społeczeństwa posunęliśmy za daleko w &#8220;udoskonalaniu&#8221; tego, co naturalne. To był i wciąż jest niewłaściwy kierunek &#8211; daleki od prawdziwego rozwoju, od doskonałego zdrowia, spokoju i szczęścia. To co naturalne jest już doskonałe i wszelkie polepszanie może to jednie zepsuć. Pamiętaj o tym i pomyśl zanim włożysz do ust kolejny posiłek. Zaplanuj sam swoją dzisiejszą i jutrzejszą dietę.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>1) Staraj się jeść pokarm 5-cio gwiazdkowy codziennie. Im mniej spożywasz pokarmu innego niż 5-cio gwiazdkowego, tym lepiej.<br />
2) Najważniejszą gwiazdką dla każdego z nas, a w szczególności dla osoby dotkniętej chorobą cywilizacyjną lub nowotworem jest gwiazdka /*Organiczny/ czyli czysty ekologicznie. Innych gwiazdek może czasem brakować, ale warunek tej gwiazdki jest priorytetem najwyższym.<br />
3) Unikaj spożywania pokarmów będących powoli działającymi truciznami.</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html" title="Rak jest uleczalny">Rak jest uleczalny</a> (82)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/posla-palikota-spojrzenie-zdrowe-na-zdrowe-i-sluzbe-zdrowia.html" title="Posła Palikota spojrzenie zdrowe na zdrowie i służbę zdrowia.">Posła Palikota spojrzenie zdrowe na zdrowie i służbę zdrowia.</a> (0)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/polecam-ksiazke-zycie-bez-chorob-autorstwa-makarego-sieradzkiego.html" title="Polecam książkę &#8220;Życie Bez Chorób” autorstwa Makarego Sieradzkiego">Polecam książkę &#8220;Życie Bez Chorób” autorstwa Makarego Sieradzkiego</a> (0)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/%e2%80%9ereferendum-w-sprawie-medycyny-naturalnej.html" title="Cenne dwie minuty">Cenne dwie minuty</a> (14)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=bB1Js2dkEwc:8pQGooa55Hw:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=bB1Js2dkEwc:8pQGooa55Hw:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=bB1Js2dkEwc:8pQGooa55Hw:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/bB1Js2dkEwc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/odzywianie-naturalne-lub-dieta-zdrowia.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rak JEST wyleczalny!!! – Grzegorz jest już zdrowy.</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/BXP44OMWYc0/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 10:38:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[leczenie nowotworów]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samouzdrawianie]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1235</guid>
		<description><![CDATA[Przed 16 miesiącami u Grzegorza, mojego dobrego znajomego wykryto wielkiego chłonniaka w przestrzeni między sercem a płucami. W ciągu tygodnia trafił on do Centrum Onkologii na Ursynowie i przez następne pół roku przeszedł przez 6 cykli chemioterapii. Przyszedł do szpitala z chłonniakiem i opuścił szpital z chłonniakiem – dużo mniejszym niż na początku, ale wciąż <a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html">Przed 16 miesiącami u Grzegorza, mojego dobrego znajomego wykryto wielkiego chłonniaka</a> w przestrzeni między sercem a płucami. W ciągu tygodnia trafił on do Centrum Onkologii na Ursynowie i przez następne pół roku przeszedł przez 6 cykli chemioterapii. Przyszedł do szpitala z chłonniakiem i opuścił szpital z chłonniakiem – dużo mniejszym niż na początku, ale wciąż z chłonniakiem. Chemioterapię oficjalnie zakończono w kwietniu 2009 roku, Grzegorz jednak sam kontynuował leczenie nowotworu kilkoma terapiami alternatywnymi, które rozpoczął będąc jeszcze w szpitalu. <span id="more-1235"></span></p>
<p>Przed dwoma tygodniami dostałem od niego sms-a o następującej treści:  &#8220;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pozytonowa_emisyjna_tomografia_komputerowa">Wynik PET</a> czysty jak łza :)))))))) Nie stwierdzono żadnych zmian rozrostowych i ognisk zapalnych :))))) BĘDĘ ŻYŁ!!!&#8221;. Innymi słowy oznacza to, że jego nowotwór rozpłynął się, znikł, przestał istnieć. Potwierdziło to jedno z najbardziej precyzyjnych badań znanych współczesnej medycynie.</p>
<p>Przed tygodniem spotkałem się z nim osobiście. Wyglądał znakomicie choć jego system odpornościowy jest wciąż bardzo osłabiony. Jest to skutek i nieuchronne następstwo chemioterapii. Liczba białych krwinek wynosi obecnie 1000/mm3 (norma to 4-10 tys.). Patrząc jednak na jego chęć do życia i wolę powrotu do doskonałego zdrowia ośmielam się rokować, że przy wsparciu odpowiednimi ziołami, dolna granica normy leukocytów powinna zostać osiągnięta w ciągu kilku tygodni, a maksymalnie trzech miesięcy.</p>
<p>Grzegorz mówi, że czuje się tak, jakby otrzymał nowe życie. Wystarczył mu tylko rok by uporać się z zaawansowanym i trudnym nowotworem złośliwym. Pokonał chorobę uznawaną za niewyleczalną. To był dla niego bardzo owocny w doświadczenia rok. Rok bardzo przyjemnej pracy z własną świadomością. Obecnie pisze on książkę w której usiłuje przedstawić wszystkie swoje doświadczenia z całego okresu leczenia. Prawdopodobnie wkrótce założy również blog.</p>
<p>Gdybym miał w kilku słowach odpowiedzieć na pytanie: &#8220;Dlaczego Grzegorz wyzdrowiał tak szybko?&#8221; bez wahania rzekłbym: &#8211; Ten młody człowiek przepełniony był pełną wiarą w swoje własne wyzdrowienie i ogromną chęcią rozpoczęcia nowego, przepełnionego szczęściem życia. Cały czas starał się jak mógł zachować właściwą dietą, nawet w warunkach szpitalnych, wspomagał leczenie suplementami diety, pestkami moreli, pestkami jabłek. Był on świadomy zasad działania procesu samoleczenia. Świadomie i intencjonalnie wspierał cały swój organizm i wszystkie komórki w procesie powrotu do zdrowia doskonałego.</p>
<h3>Rak jest wyleczalny!!!</h3>
<p>W pewnym sensie choroba Grzegorza miała ogromny wpływ również na mnie. Nowotwór stał się dla mnie intrygującym wyzwaniem. Bardzo chciałem aby Grzegorz wyzdrowiał. Jego doświadczenie było ogromnym impulsem do tego bym sam bardzo poważnie i wnikliwie zainteresował się tą chorobą, oraz wszelkimi metodami leczenia nowotworów, ze szczególnym naciskiem na metody naturalne i alternatywne. Interesowały mnie przede wszystkim przypadki kompletnych reemisji, całkowitych wyleczeń. Szybko zrozumiałem mechanizm, który prowadzi do śmierci pacjenta. Daleko bardziej jednak interesował mnie mechanizm który powodował całkowite wyzdrowienie, nawet tych pacjentów, którzy &#8220;skazani zostali&#8221; na śmierć, i wobec których wyczerpane zostały wszelkie możliwości konwencjonalnego leczenia.</p>
<p>Poznałem ten mechanizm, doświadczyłem go osobiście i dogłębnie zrozumiałem&#8230; Rak jest chorobą tak samo wyleczalną jak wiosenny katar i tak samo śmiertelną jak wiosenny katar&#8230; Owszem, statystyki mówią co innego, ale tylko dlatego, że ogół społeczeństwa wciąż żyje w niewiedzy i panicznym strachu przed chorobą, śmiercią, zmianą. Nasze dzieci wciąż jeszcze nie są uczone w szkołach podstawowej, prostej wiedzy o stylu życia i myślenia prowadzącego do stanu doskonałego zdrowia, spokoju i szczęścia.</p>
<p>Wspaniale jest obserwować pozytywną zmianę, doświadczać jej i być jej częścią.</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html" title="Nowotwór złośliwy &#8211; skuteczne samoleczenie">Nowotwór złośliwy &#8211; skuteczne samoleczenie</a> (3)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html" title="Naturalne sposoby leczenia nowotworów">Naturalne sposoby leczenia nowotworów</a> (0)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/uzdrawiajaca-moc-zyczliwych-mysli.html" title="Uzdrawiająca moc życzliwych myśli">Uzdrawiająca moc życzliwych myśli</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html" title="Rak jest uleczalny">Rak jest uleczalny</a> (82)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=BXP44OMWYc0:KEvmJz4cgTY:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=BXP44OMWYc0:KEvmJz4cgTY:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=BXP44OMWYc0:KEvmJz4cgTY:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/BXP44OMWYc0" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nowotwór złośliwy – skuteczne samoleczenie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/aPeWdpGr51M/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 09:47:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[leczenie nowotworów]]></category>
		<category><![CDATA[myślenie]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samouzdrawianie]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1196</guid>
		<description><![CDATA[Każdego dnia w naszym kraju ok. 300 pacjentów słyszy z ust lekarzy diagnozę &#8220;nowotwór złośliwy&#8221;, a 220 innych, z powodu nowotworu umiera. Statystycznie co czwarty zgon w Polsce spowodowany jest nowotworem. Nie jest to jednak wynik najgorszy. Obecnie w krajach starej Unii Europejskiej co trzeci zgon spowodowany jest rakiem a w USA niemal co drugi&#8230; <a href="http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdego dnia w naszym kraju ok. 300 pacjentów słyszy z ust lekarzy diagnozę &#8220;nowotwór złośliwy&#8221;, a 220 innych, z powodu nowotworu umiera. Statystycznie co czwarty zgon w Polsce spowodowany jest nowotworem. Nie jest to jednak wynik najgorszy. Obecnie w krajach starej Unii Europejskiej co trzeci zgon spowodowany jest rakiem a w USA niemal co drugi&#8230; Czy zawsze tak było? Czy zawsze ludzie umierali na raka w takiej skali? Co jest przyczyną tej choroby? Jak można jej uniknąć? Jak można nowotwór skutecznie leczyć? Dlaczego skuteczne lekarstwa na raka wciąż zamknięte są w sejfach? Dlaczego medycyna konwencjonalna wciąż ogranicza się tylko do trzech najmniej skutecznych (z pośród wszystkich dostępnych) metod leczenia raka: chemioterapia, radioterapia, zabieg operacyjny? <span id="more-1196"></span></p>
<p>Tego typu pytań jest wiele i na każde z nich można uzyskać prostą i logiczną odpowiedź. Choć w księgarniach i w internecie nie brakuje materiałów, uważam że warto ten temat nagłaśniać jeszcze bardziej. Niech jak największa ilość osób dysponuje jak największą wiedzą o prostych i skutecznych sposobach leczenia nowotworów oraz różnego rodzaju “chorób nieuleczalnych i uleczalnych”.</p>
<p>Zbliża się koniec 2009 roku, umieralność przedstawicieli gatunku ludzkiego wciąż wynosi 100%, a różnorodność przyczyn zgonów jest przeogromna, jednak diagnoza &#8220;RAK &#8211; nowotwór złośliwy&#8221; wcale nie jest i nie musi być równoznaczna z wyrokiem śmierci, nigdy takim wyrokiem nie była, i nigdy nie będzie. No chyba, że ktoś bardzo mocno wierzy, że jest odwrotnie&#8230;</p>
<p>Gdy lekarz mówi – “Badania wykazały obecność nowotworu złośliwego, zostało panu/pani maksymalnie 12 miesięcy życia.”, słowa te mogą wywierać podobny skutek jak plemienna klątwa rzucona przez szamanów pełniących czasem rolę sędziów, którzy chcąc wydać wyrok śmierci, mówią: “w przeciągu trzech dni umrzesz”. Przyjrzyjmy się nieco bliżej fenomenom tych obu zjawisk.</p>
<p>Owszem, diagnostyka lekarzy i diagnostyka szamanów technicznie niewiele ma ze sobą wspólnego, ale te dwie kultury łączy jedno, bardzo mocne spoiwo – centralny system wiary. Zarówno lekarze jak i szamani zsynchronizowani są z pewnym centralnym systemem wzorców, wiary i zachowań, który utrwalił się mocno w kulturach i społeczeństwach, w których żyją. W oparciu o autorytet medycyny, historię choroby i wyniki badań onkolog zobowiązany jest czasem postawić diagnozę: “Pacjent umrze w przeciągu 12 miesięcy”&#8230; Gdy członek plemienia popełni przestępstwo, wówczas szaman w oparciu o wewnętrzne prawo i etykę zobowiązany jest wypowiedzieć klątwę: “Umrzesz nim miną trzy dni”. Lekarze wierzą w system, pacjenci wierzą w system, szamani wierzą w system, członkowie ich plemion również, i w naturalny sposób osoby “wierne” i posłuszne systemowi i jego autorytetom umierają dokładnie wtedy, kiedy centralny system powszechnej wiary im sugeruje.</p>
<p>Zastanawia mnie, dlaczego ludzie – świadomie, wolne, twórcze jednostki, są skłonne do podążania za scenariuszem życia i biegiem wydarzeń napisanym kiedyś, przez kogoś i są temu scenariuszowi posłuszni, nawet jeśli idą w stronę degradacji i śmierci?&#8230; Może tak jest najprościej – podążać za systemem, zrzucić odpowiedzialność na system? Ale czy tak jest również najlepiej i najbardziej życzliwie? A może nikt im jeszcze nie przypomniał że można inaczej?</p>
<p>Systemów wiary jest wiele. Są one niczym komputerowe programy sterujące naszą świadomością, naszym życiem, naszymi obyczajami, przyzwyczajeniami, wszystkim&#8230; Są wszechobecne. Albo nas krępują, albo wyzwalają. Albo napędzają naszą inicjatywę, radość, twórczość i szczęście, albo nas blokują, utrzymują w bierności, strachu, posłuszeństwie&#8230; Wygląda na to, że nie wszyscy przypomnieliśmy już sobie o tym, że to każdy z nas indywidualnie może wybrać, dostosować lub stworzyć od podstaw swój własny system wiary – oprogramowanie napędzające naszą świadomość, podświadomość i wszystkie życiowe funkcje organizmu. Dotyczy to również wiary medycznej i wiary w proces powrotu do pełnego zdrowia.</p>
<p>Zdrowi, silni i młodzi Buszmeni, na wieść o rzuconej na nich “klątwie śmierci” kładą się i w ciągu trzech dni umierają. Do głowy im nie przychodzi, że można tą klątwę zneutralizować, zlekceważyć, zapomnieć o niej, żyć dalej. Są w 100% przeświadczeni o jej skuteczności i nieodwracalności&#8230; Umierają, bo działają zgodnie z systemem swojej wiary. Wszyscy w plemieniu wierzą tak samo i wszyscy, na których klątwa została rzucona w przeszłości umarli niebawem. Ale czy również umarliby w ciągu trzech dni, gdyby nigdy nie dowiedzieli się, że taka klątwa została na nich rzucona?&#8230;</p>
<h3>Stwórz, wybierz i udoskonalaj swoją wiarę w proces uzdrowienia</h3>
<p>Jestem Człowiekiem, samo-programowalną i samoświadomą istotą. W każdej chwili mogę stworzyć najpiękniejszy system wiary dla samego siebie i żyć zgodnie z nim&#8230; Jeżeli zaniecham wykorzystania tej wrodzonej umiejętności, wówczas mogę skorzystać z potężnego wachlarza systemów wiary przygotowanych dla mnie przez innych&#8230; Decyzja w co i jak wierzyć zawsze należy do mnie.</p>
<p>System społecznej wiary działa tylko i wyłącznie wtedy, gdy wyrażę zgodę na to, aby na mnie działał. Jeżeli chcę, mogę dostroić się do systemu i działać zgodnie z jego wytycznymi. Jeżeli chcę, mogę się bać, gdy sugerują mi, że należy się bać, mogę umrzeć, gdy sugerują mi że czas umierać. Ale czy naprawdę tego chcę? Czy chcę naprawdę wierzyć w to że nie ma innego wyjścia?&#8230;</p>
<p>Od zarania dziejów ludzie wierzyli w uzdrowicielską moc, która przywraca zdrowie, dobre samopoczucie i sprawność organizmu. Kiedyś moc uzdrawiania przypisywano kapłanom, szamanom, świętym, którzy powoływali się na moc nadaną im rzekomo przez bogów. Dzisiaj dominuje wiara, że najskuteczniejsze uzdrawianie odbywa się w przychodniach, szpitalach, klinikach&#8230; Uzdrawianie następuje dzisiaj i następowało kiedyś, szczególnie wtedy, gdy wiedza i wiara, tak lekarza jak i pacjenta, pozwalają uzdrawiającej mocy zaistnieć, rozwinąć się, trwać i działać&#8230;</p>
<p>Wiedzą jest wszystko co działa. Gdy wiara działa wówczas wiara jest także wiedzą. Nie istnieje żadna wiedza, która nie byłaby wiarą. Cała otaczająca nas rzeczywistość początek swój zawdzięcza wierze i pragnieniu. WIEDZA, WIARA i PRAGNIENIE – tak wygląda klucz do natychmiastowego tworzenia dowolnej rzeczywistości, w tym również do kompletnego uzdrowienia ciała emocji i jaźni.</p>
<p>Prawdziwa uzdrawiająca moc wypływała z naszej własnej, głęboko osadzonej w świadomości wiary, i woli życia w doskonałym zdrowiu. Zarówno dziś, jak i we wszystkich epokach niewykształceni medycznie uzdrowiciele osiągali i osiągają ciekawe wyniki nawet wtedy, gdy zawodzi wiedza medyczna.</p>
<p>To nic że uzdrawiające kuracje, obrzędy i zabiegi wyglądają różnie w różnych tradycjach. To wszystko jest tylko drugoplanową, upiększającą i uskrzydlającą wyobraźnie otoczką. Główny cel uzdrawiającego zabiegu jest zawsze ten sam – rozbudzić u pacjenta niezachwianą wiarę i nadzieję, która z kolei uruchamia uzdrowicielskie siły drzemiące w jego własnej jaźni. To jego własna jaźń, podświadomość, głęboka wiara jest motorem napędowym procesu leczenia – samoleczenia. A wszystko to dzieje się bez względu na to, czy lekarz i pacjent są świadomi tych praw, czy też nie. Nasza przyszłość, nasze zdrowie, nasze szczęście leży w naszych rękach, a dokładniej w naszym umyśle i naszej świadomości. Takie jest prawo natury, której jesteśmy częścią.</p>
<h3>Klucz do uzdrowienia zawarty w jednym zdaniu.</h3>
<p>Jeden z najbardziej znanych uzdrowicieli ciała i świadomości – Jezus z Nazaretu – powiedział: &#8220;Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście&#8221; (Mk 11,24).</p>
<p>To jedno zdanie wypowiedziane przez Jezusa zawiera moc, zdolną do rozpalenia ognia każdego uzdrowienia. Zwróć uwagę na szczególne użycie czasów: &#8220;Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście&#8221;. Czy nie brzmi to jak wezwanie byśmy przyjęli jako fakt i prawdę to, że nasze pragnienie już zostało wysłuchane i spełnione, że JUŻ &#8220;otrzymaliśmy&#8221;, to czego pragniemy, że nasze pragnienie weszło w stan urzeczywistnienia? Na tym właśnie polega odwieczna zasada uzdrawiania – na ufnym przekonaniu, że uzdrowienie jest rzeczywistością, która już się dokonała. Mało tego – uzdrawianie może dokonywać się zawsze, kiedy tylko tego pragniemy&#8230;</p>
<p>UWIERZ! Tak brzmi nieodzowny warunek, jaki zawsze i wszędzie stawiał Jezus. Co rusz czytamy w Biblii: &#8220;Według wiary waszej niech wam się stanie&#8221;. Wiara jest fundamentem wszelkich myśli, stanem umysłu, wewnętrzną pewnością, za sprawą której wszelkie wyobrażenie przyjęte przez świadomość za bezwzględną prawdę zapadnie w podświadomość i w niej się zakorzeni.</p>
<p>Wiara – niezależnie od światopoglądu i religii – jest najstarszym lekarzem świata, najpowszechniejszą metodą leczenia&#8230;</p>
<p>Kolejny cytat z Biblii: &#8220;Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się tanie! I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!&#8221; (Mt 9,28-30).</p>
<p>Ze słów &#8220;Według wiary waszej niech wam się stanie&#8221; widać wyraźnie, że Jezus zwracał się bezpośrednio do podświadomości niewidomych. Ich wiara polegała na napiętym oczekiwaniu, na nieomylnym przeczuciu, na wewnętrznym przeświadczeniu, że stanie się cud i ich modlitwy zostaną wysłuchane. I tak się też stało. Słowami: &#8220;Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!&#8221; Jezus przykazuje świeżo uzdrowionym, żeby z nikim nie rozmawiali o cudzie, jaki ich przed chwilą spotkał. Sceptycyzm i lekceważące uwagi innych mogłyby zasiać lęk i zwątpienie w sercach ozdrowieńców i tym samym “pozbawić” słowa Jezusa ich uzdrowicielskiej mocy.</p>
<h3>Pamiętaj o myślach</h3>
<p>“Z myśli wyrasta słowo,<br />
Ze słowa rodzi się czyn,<br />
Czyny tworzą przyzwyczajenie,<br />
Przyzwyczajenia stają się cechą charakteru.<br />
Zwracaj więc baczną uwagę na myśli<br />
i ich drogi.<br />
Pozwól aby wyrastały z Miłości,<br />
Z szacunku dla wszystkiego co żywe”.</p>
<p>To jest mój ulubiony cytat Buddy – “&#8230; zwracaj baczną uwagę na myśli i ich drogi. Pozwól aby wyrastały z Miłości, z szacunku dla wszystkiego co żywe”.</p>
<p>Ty, ja, i my wszyscy jesteśmy żywymi istotami, zbudowanymi z miłości. Wszyscy pragniemy szczęścia i możemy doświadczać szczęścia już teraz, w tej chwili, w każdej chwili. Potrzebne są nam do tego tylko nasze własne myśli, i nic więcej. Tak, nic więcej do szczęścia nie jest nam potrzebne poza wypływającymi z miłości myślami&#8230; Niech z myśli, naszych własnych myśli zbudowany będzie nasz własny system wiary – najbardziej życzliwy dla nas, dla innych i całego wszechświata.</p>
<p>Wszystkie myśl i zrodzone z nich idee, plany, dążenia w sensie mentalnym (z którego wszystko się zaczyna) istnieją tak samo jak twoja dłoń, serce albo martwe przedmioty. Myśl jest początkiem wszystkiego. Każdy z nas jest twórcą, a narzędziem stworzenia są myśli, Wszystkie nasze dzieła rozpoczynają się od myśli. Niech twoja wiara, twoje uzdrowienie będzie twoim kolejnym, pięknym, świadomym dziełem rozpoczynającym się z wolnych, swobodnych szczęśliwych myśli.</p>
<h3>Samouzdrawianie – jedyne możliwe uzdrawianie</h3>
<p>Jeżeli chorzy szukający pomocy u jakiegokolwiek lekarza, magika, uzdrowiciela doświadczali uzdrowienia, doświadczali go przede wszystkim dzięki ich własnemu pragnieniu i własnej wierze w swoje uzdrowienie. By uzdrowienie zaistniało, ani chory, ani uzdrowiciel nie muszą być zaznajomieni z mechanizmami rozbudzania i działania uzdrawiających sił.</p>
<p>Uzdrowicielem jesteś ty, i tylko ty&#8230; Jeżeli nie chcesz by zaistniało uzdrowienie, nikt cię do tego nie zmusi&#8230; Lekarze, terapeuci, znachorzy, Bóg – te wszystkie osoby, mogą dostarczyć ci informacji, wiedzy, lekarstw, wskazówek, lecz to ty i tylko ty wykonujesz całą pracę – uzdrawiasz siebie swoją wiarą w uzdrowienie i działaniem podążającym za tą wiarą. Jesteś żywą, niezależną, wolną, czującą osobą, zdolną do wszystkiego, czego zapragniesz&#8230;</p>
<p>Owszem, inne osoby mogą odgrywać rolę pomocników, nauczycieli lub inspiratorów w twoim uzdrowieniu, ale tylko wtedy, gdy chcesz taką pomoc przyjąć i gdy uważasz, że jest ci ona potrzebna. Uzdrowicielem głównym, w pełni wystarczającym do kompletnego uzdrowienia twego ciała, emocji i jaźni jesteś Ty, zawsze byłeś i zawsze będziesz tylko Ty. Chwila w której uświadomisz sobie potęgę drzemiącego w Tobie potencjału, jest momentem w którym możesz zacząć ten potencjał w pełni wykorzystać&#8230;</p>
<p>Twój uzdrawiający potencjał jest częścią ciebie i nikt nie jest w stanie cię go pozbawić, nawet ty sam. Jednak, jeżeli chcesz, możesz ten potencjał uśpić, zapomnieć o nim, przestać z niego korzystać&#8230; Inne osoby mogą cię do tego inspirować, lecz to ty i tylko ty podejmujesz ostateczną decyzję.</p>
<h3>Sekret uzdrawiającej drzazgi</h3>
<p>Joseph Murphy w “Potędze Podświadomości” podaje bardzo obrazowy przykład swojego krewnego, który zachorował na gruźlice, był bliski śmierci i nagle w ciągu jednej nocy, za sprawą pewnej drzazgi powrócił do pełnego zdrowia:</p>
<p>“Oba płuca miał już bardzo mocno zniszczone, lecz jego syn postanowił uleczyć ojca. Pojechał do rodzinnego miasta Perth w Australii i opowiedział ojcu, że spotkał mnicha, który właśnie wrócił z pewnego miejsca pielgrzymek w Europie, i sprzedał mu za odpowiednik dwustu marek niemieckich maleńki kawałek krzyża świętego.</p>
<p>W rzeczywistości zaś ów młody człowiek podniósł z ziemi pierwszą lepszą drzazgę i kazał ją jubilerowi oprawić w złoto, aby wyglądała jak prawdziwa relikwia. Powiedział ojcu, że samo dotknięcie tego cudotwórczego odłamka uleczyło już wielu ludzi. Udało mu się pobudzić wyobraźnię i wiarę ojca tak mocno, że ten wyrwał mu pierścień, położył go sobie na piersi, odmówił po cichu modlitwę, po czym wyczerpany usnął. Nazajutrz rano był całkowicie zdrów. Przeprowadzone z największą dokładnością badania kliniczne wykazały, że choroba znikła bez śladu.</p>
<p>Uzdrowienia tego nie należy oczywiście przypisywać drzazdze, ale rozbudzeniu niezwykłej woli i niezachwianej pewności uzdrowienia. Ojciec nigdy się nie dowiedział, jakiemu podstępowi zawdzięcza wyzdrowienie – taki zawód bowiem mógłby łatwo spowodować nawrót choroby. Przeżył jeszcze 15 lat w pełnym zdrowiu i zmarł w wieku 89 lat.”</p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p>Mniej więcej tak będzie wyglądał początek książki nad którą obecnie pracuję. Choć wciąż zastanawiam się nad tytułem „Rak jest uleczalny – czy już wszyscy o tym wiedzą?”, wiem, że w książce chciałbym zawrzeć całą moją wiedzę oraz opis doświadczeń (moich oraz kilku pacjentów) związanych z samouzdrawianiem, a w szczególności samouzdrawianiem w przypadku chorób nowotworowych&#8230;</p>
<p>W książce dużo miejsca poświęcę psychice i jej roli w uzdrawianiu oraz terapiom alternatywnym i ich łączeniu ze sobą&#8230;</p>
<p>Jeżeli chciałbyś jako jeden z pierwszych otrzymać darmowy egzemplarz tej książki w formacie pdf, wpisz poniżej swoje imię i adres e-mail:<br />

				<form action="" method="post" class="phplist">
			
				<label for="attribute1" >Imię:</label><input type="text" name="attribute1" id="attribute1" size="30" maxlength="50" value=""   /> <br/>
			    <label for="email" class="required">e-mail:</label><input type="text" name="email" id="email" size="20" maxlength="50" value=""  /> <br/>
					<input type="hidden" name="list[1]" value="signup">
					<label for="kludge"></label>
					<input type="submit" name="Submit" value="Submit" id="contactsubmit" />
					<input type="hidden" name="phplist_submit" value="process" />
				</form>
			<div style="clear:both; height:1px;">&nbsp;</div></p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-wyleczalny-grzegorz-jest-juz-zdrowy.html" title="Rak JEST wyleczalny!!! &#8211; Grzegorz jest już zdrowy.">Rak JEST wyleczalny!!! &#8211; Grzegorz jest już zdrowy.</a> (3)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/naturalne-sposoby-leczenia-nowotworow.html" title="Naturalne sposoby leczenia nowotworów">Naturalne sposoby leczenia nowotworów</a> (0)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/uzdrawiajaca-moc-zyczliwych-mysli.html" title="Uzdrawiająca moc życzliwych myśli">Uzdrawiająca moc życzliwych myśli</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html" title="Terapia dr Gersona w warunkach domowych">Terapia dr Gersona w warunkach domowych</a> (52)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rak-jest-uleczalny.html" title="Rak jest uleczalny">Rak jest uleczalny</a> (82)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=aPeWdpGr51M:EB75FasdP-k:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=aPeWdpGr51M:EB75FasdP-k:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=aPeWdpGr51M:EB75FasdP-k:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/aPeWdpGr51M" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/nowotwor-zlosliwy-skuteczne-samoleczenie.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wołać o miłość, czy wyrażać miłość – co wolisz?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/EdprSOv2Fyg/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Dec 2009 09:55:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia i natchnienia]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1190</guid>
		<description><![CDATA[Chuck Spezzano napisał:
 „Każde zachowanie, które nie wyraża miłości jest wołaniem o miłość”.
 To jedno zdanie dźwięczy mi w uszach głośno. Jakże trafnie i precyzyjnie powiedziane. Czy można sformułować to prościej i piękniej? Zgadzam się całkowicie&#8230; 
Czyżby w sferze miłości były tylko te dwie opcje wyboru? Czy nie ważny jest wiek, to kim jesteś, co <a href="http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chuck Spezzano napisał:</p>
<blockquote><p> „Każde zachowanie, które nie wyraża miłości jest wołaniem o miłość”.</p></blockquote>
<p> To jedno zdanie dźwięczy mi w uszach głośno. Jakże trafnie i precyzyjnie powiedziane. Czy można sformułować to prościej i piękniej? Zgadzam się całkowicie&#8230; <span id="more-1190"></span></p>
<p>Czyżby w sferze miłości były tylko te dwie opcje wyboru? Czy nie ważny jest wiek, to kim jesteś, co robisz, gdzie przebywasz i co się z tobą dzieje? Czy w każdej chwili i wszelkich okolicznościach masz pełen wybór i kompletną swobodę aby <strong>wyrażać miłość</strong>, lub <strong>wołać o miłość</strong>? Moja odpowiedź brzmi &#8211; tak. Nic pośredniego już nie istnieje. Czy czujesz podobnie?</p>
<p>Nieograniczone są sposoby i możliwości wyrażania miłość, jak i wołania o miłość. I to właśnie nazywane jest pełnią Człowieczej Wolności.</p>
<p>Troska, życzliwość, radość, szczęście, spokój&#8230; &#8211; tak nazywa się czasami wyrażanie miłości&#8230;  Smutek, żal, rozpacz, wrogość, agresja, opryskliwość, cynizm, szyderstwo&#8230; &#8211; a tak, wołanie o miłość – ale tylko czasami&#8230;</p>
<p>Dlaczego „tylko czasami” a nie zawsze?<br />
Otóż dlatego, gdyż każdy z nas decyduje o formułowaniu wszelkich definicji świata wewnętrznego i zewnętrznego&#8230; Możemy przyjąć definicje sugerowane przez innych bądź tworzyć własne&#8230; Jesteśmy przecież Ludźmi – wolnymi, twórczymi istotami, podobnymi Bogu. Jeżeli chcemy postrzegać wszystko co nas spotyka i nam się przydarza jako dar miłości, będziemy ciągle przyjmować dary miłości i obdarowywać miłością&#8230; Jeżeli zdecydujemy wołać, błagać i prosić o miłość, wówczas znacznie łatwiej będzie nam postrzegać także innych jako tych, którzy teraz o miłość wołają. Wybór należy do nas.</p>
<p>Wołanie o miłość jest iluzją&#8230; realnie doświadczalną, lecz tylko iluzją&#8230; Wyrażanie miłości jest rzeczywistością – pełną szczęścia rzeczywistością.</p>
<p>Iluzję można zdjąć w ułamku sekundy, i równie szybko ponownie założyć. Zapamiętaj to i decyduj&#8230; albo strach iluzji, albo szczęście rzeczywistości&#8230;</p>
<p>Przujmij, przetransformuj, ułóż po swojemu, zapamiętaj, doświadcz, a być może nie zobaczysz już nigdy agresora, napastnika, wroga&#8230; Być może będziesz widział tylko osoby, które teraz w specyficzny sposób wołają o miłość, nie mówiąc tego wprost&#8230;, a może nawet okazują w ten sposób miłość?&#8230;</p>
<p>Twoje postrzeganie zależy tylko od Ciebie&#8230; Łatwo jest powiedzieć „on wyraża teraz miłość”, jeśli jest uprzejmy, życzliwy, troskliwy&#8230; Ale równie łatwo (TAK! Równie łatwo!) jest powiedzieć, odczuć i doświadczyć „on wyraża teraz miłość”, pomimo tego że obecnie jest cyniczny, opryskliwy, namolny&#8230;</p>
<p>A tak w ogóle to kto i dlaczego nauczył nas takich słów?: cyniczny, opryskliwy, namolny?&#8230;</p>
<p>A może by tak niektóre, lub wszystkie czasowniki zastąpić swobodnie (w umyśle tylko) określeniem „osoba wołająca o miłość” lub „osoba okazująca miłość”? Wybór jak zawsze należy do ciebie i do mnie.</ins</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html" title="Wszyscy jesteśmy już w domu">Wszyscy jesteśmy już w domu</a> (4)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/pokora.html" title="Pokora">Pokora</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/najcenniejszy-dar.html" title="Najcenniejszy dar">Najcenniejszy dar</a> (10)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/milosc-czym-jest-a-czym-nie-jest.html" title="Miłość – fakty i mity">Miłość – fakty i mity</a> (10)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/milosc-pomimo.html" title="Miłość pomimo">Miłość pomimo</a> (4)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=EdprSOv2Fyg:sZsJTiJzkV0:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=EdprSOv2Fyg:sZsJTiJzkV0:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=EdprSOv2Fyg:sZsJTiJzkV0:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/EdprSOv2Fyg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dajcie dzieciom Ojczyznę!</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/1xi_lNhasq4/dajcie-dzieciom-ojczyzne.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/dajcie-dzieciom-ojczyzne.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 09:14:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[eko-inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy przyszłości]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[wyobraźnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1171</guid>
		<description><![CDATA[W Charkowie na Ukrainie jest dom dziecka. Dobry dom dziecka: przytulne pokoje, akwarium, basen. Postarały się miejscowe władze i biznesmeni pomogli. Kierownik miejscowego urzędu edukacji pokazywał nam sale i opowiadał, że dzieci z tego domu dziecka chodzą do zwykłej szkoły. Popatrzyłem przez okno: dzieci grupkami wracały ze szkoły i tylko jedna dziewczynka szła oddalona od <a href="http://www.celzycia.com/dajcie-dzieciom-ojczyzne.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Charkowie na Ukrainie jest dom dziecka. Dobry dom dziecka: przytulne pokoje, akwarium, basen. Postarały się miejscowe władze i biznesmeni pomogli. Kierownik miejscowego urzędu edukacji pokazywał nam sale i opowiadał, że dzieci z tego domu dziecka chodzą do zwykłej szkoły. Popatrzyłem przez okno: dzieci grupkami wracały ze szkoły i tylko jedna dziewczynka szła oddalona od wszystkich.<br />
– To Sonia. Chodzi do pierwszej klasy – opowiadał dyrektor. – Ona zawsze chodzi sama. Uważa, że już niedługo zaadoptuje ja żydowska rodzina.<br />
– Dlaczego żydowska? Ona nie jest podobna do żydowskiego dziecka. Włosy ma jasne, przypuszczam, że jest Ukrainką.<br />
– Ktoś jej w szkole powiedział, że Sonia to żydowskie imię, więc ona jest żydówką, a trzyma się z dala od wszystkich, bo uważa, że jeśli będzie chodzić w grupie, to przyszli rodzice mogą jej nie zauważyć.(&#8230;) <span id="more-1171"></span></p>
<p><em>Tak zaczyna się jedno z najpiękniejszych opowiadań jakie ostatnio czytałem&#8230; a może nawet najpiękniejsze, jakie kiedykolwiek czytałem&#8230; Głęboko się wzruszyłem i uroniłem kilka łez. Czytałem, myślałem, odczuwałem, i chyba udało mi się poruszyć i wydobyć na wierzch moją najgłębszą życiową &#8211; duchową i materialną za razem &#8211; tęsknotę&#8230; Autorem opowiadania jest Władaimir Megre – autor książek z serii “Anastazja – Dzwoniące Cedry Rosji”&#8230; Wkleiłem tu cały rozdział z 7 tomu niewiele zmieniając w oryginalnym tekście&#8230; Ciekaw jestem czy z Twoich oczu również popłynie łezka.</em></p>
<p>(&#8230;) Wspaniały ten dom dziecka w Charkowie. W innym miastach Ukrainy, Białorusi i Rosji dużo jest domów dziecka. Żyją tam dzieci. Lecz chociaż te sierocińce maja przytulne pomieszczenia, dzieci marzą o rodzicach i rodzinie. Szła Sonia poważnym krokiem przez podwórze, miała na nóżkach szare buciki. Szła szczuplutka pierwszoklasistka Sonia, i marzyła&#8230;<br />
Mijały dni, miesiące. Sonia jeszcze nie wiedziała, że domy dziecka istnieją od dawna w różnych krajach, lecz nie wszystkie dzieci zostają adoptowane, że większość z nich skazana jest na życie bez rodziców. Nie wzięli i Soni. Jej życie potoczyło się jednak niestandardowo. W tym czasie grupa ludzi, mieszkańców Charkowa, zdecydowała się wybudować niedaleko miasta osiedle. Udało im się zdobyć sto pięćdziesiąt hektarów ziemi i sto dwadzieścia rodzin zaczęło budować swoje rodowe dwory.</p>
<p>Jedna działka na skraju pozostała niezagospodarowana. Podjęli więc decyzję, by oddać ją jakiemuś dziecku z sierocińca. Tak się stało, że wybór padł na Sonię. Dziewczynkę przywieźli na jej działkę samochodem razem z wychowawczynią.<br />
– Widzisz, Soniu, tu zostały wbite kijki i naciągnięty między nimi sznurek. Za tym sznurkiem leży twoja ziemia, cały hektar. Sprezentowali ja tobie ludzie, którzy obok też wzięli po hektarze i będą tam zakładać ogrody i budować domy. Ty też, kiedy dorośniesz, możesz wybudować sobie dom, zasiać ogród, posadzić drzewa. Twoja ziemia będzie na ciebie czekać.</p>
<p>Dziewczynka podeszła do sznurka, dotknęła go i zapytała wychowawczynię:<br />
– Czy to znaczy, że za tym sznurkiem moja ziemia? A ja za sznurkiem mogę robić, co tylko zechcę?<br />
– Tak, Sonieczko, ta ziemia jest twoja. I tylko ty sama możesz decydować o wszystkim, co tu wyrośnie.<br />
– A co na niej wyrośnie?<br />
– No, na razie, jak widzisz, różne ziółka i trawka, a na sąsiednich działkach widać już posadzone jabłonie, grusze i inne owocowe drzewka. Niedługo tam zakwitną ogrody. Ty też, kiedy dorośniesz, sama zdecydujesz, co i gdzie posadzisz na swojej ziemi, żeby też było uroczo jak u sąsiadów.<br />
Sonia schyliła się, przeszła pod sznurkiem na swoja ziemię, zrobiła kilka kroków wzdłuż sznurka, wnikliwie wpatrując się w trawę, we wszystko, co się w niej snuło i dźwięczało. Doszła do rosnącej małej brzózki, dotknęła jeszcze cieniutkiego jej pnia, odwróciła się do wychowawczyni i lekko wzruszonym głosem zapytała:<br />
– A drzewko? Brzózka? Też tylko moja?<br />
– Pewnie, że tak, Sonieczko, i brzózka teraz tylko twoja, gdy na twojej ziemi rośnie. Kiedy trochę podrośniesz, będziesz mogła i inne drzewa posadzić. A na razie pora na nas, niedługo obiad, muszę być z dziećmi.</p>
<p>Dziewczynka odwróciła się do swojej działki i w milczeniu się w nią wpatrywała&#8230; Kto ma dzieci, ten wie, że bawiąc się, często odgradzają z różnych rzeczy improwizowane pokoje, a na wioskach budują szałasy. Nie wiadomo, dlaczego każde dziecko ma potrzebę odgradzania od wielkiego świata swojego małego, tworząc własna przestrzeń? Dzieci z domu dziecka maja wspólna przestrzeń. Ta wspólna przestrzeń, nawet jeśli jest fantastycznie urządzona, działa na nie przygnębiająco.</p>
<p>Sonia, tak jak inne dzieci z sierocińca, nigdy nie miała własnego kącika, nawet odrobiny. A teraz stoi za sznurkiem, gdzie wszystko należy tylko do niej&#8230; I trawka, i żywe owady w tej trawie, i brzózka&#8230;<br />
Drobniutka dziewuszka odwróciła się ku wychowawczyni. I zaczęła mówić&#8230; W jej głosie łączyły się nuty błagania i zdecydowania.<br />
– Proszę, bardzo, bardzo proszę, pozwólcie mi tu zostać. Jedzcie beze mnie, sama przyjdę.<br />
– Jakże ty przyjdziesz – to trzydzieści kilometrów?!<br />
– Przyjdę – twardo odparła Sonia. – Będę szła i dojdę, może autobus mnie zabierze. Błagam, pozwólcie mi pobyć samej na mojej ziemi.<br />
Kierowca samochodu i jednocześnie właściciel sąsiedniej działki, usłyszawszy tę rozmowę, zaproponował:<br />
– Niech dziewczynka tu zostanie do wieczora. Teraz was odwiozę, a ją na wieczór.<br />
Po zastanowieniu się wychowawczyni wyraziła zgodę. Ona nie mogła się nie zgodzić, spojrzawszy na twarz dziewczynki stojącej za sznurkiem i czekającej na jej decyzję.<br />
– Dobrze, Soniu, zostań tu do wieczora, a obiad przyślę ci z kierowcą.<br />
– Ależ po co przesyłać?! My się podzielimy obiadem z sąsiadką – powiedział kierowca łady, z szacunkiem wypowiadając słowo &#8220;sąsiadka&#8221;.<br />
– Klaudio, słyszysz? – krzyknął do żony, krzątającej się przy przygotowywaniu obiadu na werandzie budującego się domu.<br />
– Dzisiaj dla czterech gotuj obiad, sąsiadka dzisiaj z nami zje obiad!<br />
– Dobrze – odpowiedziała kobieta – starczy dla wszystkich – i zwracając się do Soni, dodała:<br />
– Mów, kiedy będziesz czegoś potrzebować.<br />
– Dziękuję – powiedziała absolutnie szczęśliwa Sonia.<br />
Kiedy wychowawczyni pojechała, Sonia poszła wzdłuż naciągniętego między kijkami sznurka. Szła powoli, czasami przystając, kucała w trawie, dotykała w niej czegoś rączkami i znowu szła, aż całą działkę obeszła wzdłuż miedzy. Potem stanęła na środku hektara i obejrzała wszystkie strony granicy, i nagle, rozłożywszy raczki, pobiegła, tańcząc i podskakując.<br />
Po obiedzie Klaudia, widząc zmęczoną wrażeniami dziewczynkę, zaproponowała jej położenie się na łóżku turystycznym. Sonia jednak odpowiedziała:<br />
– Jeśli można, dajcie mi coś ze starego ubrania, żebym mogła pościelić. Pośpię na swojej ziemi, przy brzózce.<br />
Nikołaj (tak miał na imię sąsiad) postawił turystyczne łóżko z materacem i kołdrą przy brzózce na działce Soni.</p>
<p>Dziewczynka położyła się i natychmiast mocno zasnęła. To był jej pierwszy sen na rodowej ziemi. W domu dziecka powstał nierozwiązywalny, jak się na początku wydawało, problem. Codziennie Sonia prosiła wychowawczynię o pozwolenie na wyjazd na swój hektar ziemi. Żadne tłumaczenia, że ona jest za mała na samotna jazdę autobusem, a wychowawcy też nie mogą jechać, bo muszą być z dziećmi, nie pomagały.<br />
Sonia zaczęła często odwiedzać dyrektora domu dziecka. Tłumaczyła mu, że powinna obowiązkowo jeździć na swoja działkę. Obowiązkowo dlatego, że na sąsiednich już drzewa sadzą i niedługo zakwitną ogrody, a jej ziemia wygląda na porzuconą i nic tam nie zakwitnie! W końcu dyrektor znalazł rozwiązanie odpowiednie dla Soni.</p>
<p>– Teraz, Soniu, nie ma możliwości wożenia ciebie na działkę, bo poza wszystkim zostało jeszcze pół miesiąca nauki. Za dwa tygodnie rozpoczynają się wakacje, porozmawiam z twoimi sąsiadami i jeśli zgodzą się tobą zaopiekować, to w czasie wakacji odwiozę cię na parę dni, na tydzień, a może i dłużej.</p>
<p>A teraz te pół miesiąca mogłabyś spędzić z pożytkiem dla twojej działki. Oto dwie broszurki: weź je i poczytaj. W jednej jest mowa o tym, jak robić grządki, a w drugiej, jakie są lecznicze zioła. Jeśli będziesz się dobrze zachowywać, to ja dla ciebie przygotuję do wakacji różne nasiona.</p>
<p>Sonia zachowywała się dobrze. Starannie rozwiązywała zadania domowe, a cały, absolutnie cały wolny czas spędzała na czytaniu sprezentowanych przez dyrektora broszurek. Kładąc się spać, marzyła, wyobrażając sobie piękne rośliny, które wyrosną na jej ziemi. Pewnej nocy wychowawczyni zauważyła, że Sonia maluje przy wlewajacym się przez okno świetle księżyca. Jak natchniona malowała kwiaty i drzewa.</p>
<p>Sąsiedzi zgodzili się zaopiekować Sonią, i kiedy rozpoczęły się letnie wakacje (na Ukrainie zaczynają się one 25 maja), dyrektor osobiście pomagał ładować do samochodu suchy prowiant na dwa tygodnie, łopatkę, grabki i opakowanie z nasionami.</p>
<p>Nikołaj nie chciał brać jedzenia z domu dziecka, ale dyrektor mu wytłumaczył, że Sonia jest dziewczynką niezależną, nigdy nie chce być dla nikogo ciężarem i lepiej, żeby wiedziała, że ma własne produkty. I oprócz tego swój śpiwór, chociaż rodzina Nikołaja przygotowała już dla niej mały pokój na parterze i pościel.</p>
<p>Odprowadzić Sonię wyszli nie tylko wszyscy pracujący tego dnia w domu dziecka, ale także wielu innych, którzy przyszli do pracy specjalnie po to, by popatrzeć na promieniująca szczęściem twarz dziewczynki. Pierwsze trzy noce Sonia spała w przeznaczonym dla niej pokoju, a całe dni spędzała na ukochanym hektarze. Na trzeci dzień Nikołaj miał urodziny i przybyło dużo gości. Jedna młoda para przyjechała z własnym namiotem. Następnego dnia goście odjechali, a namiot zostawili.</p>
<p>- To prezent dla ciebie – powiedzieli do Nikołaja.<br />
Sonia wtedy poprosiła go o zgodę na nocowanie w namiocie i on pozwolił.<br />
– Pewnie, śpij, jeśli chcesz. Duszno ci w pokoju?<br />
– W pokoju jest wspaniale – odparła dziewczynka – tylko wszyscy ludzie śpią na swojej ziemi, a moja pozostaje na noc samotna. Na wielu działkach płoną ognie, a na mojej ciemno.<br />
– A może byś chciała, żebym postawił namiot na twojej działce?<br />
– Bardzo chcę, wujku Kola! I żeby obok brzózki&#8230; Jeśli będziecie mieli czas i jeśli to wam nie sprawi kłopotu&#8230;</p>
<p>Wszystkie pozostałe noce Sonia spała w namiocie postawionym obok brzózki na jej hektarze. Rano, natychmiast po obudzeniu się szła do stojącego przy wejściu wiadra, nabierała z niego czerpakiem wodę i wziąwszy ja do buzi, pryskała cienkim strumykiem w dłonie i tak się myła. Następnie brała album, na którego kartkach były już rysunki planu hektara, zrobione własnoręcznie. Patrzyła na nie, a potem szła robić klomby i grządki zgodnie z tymi rysunkami. Sprezentowanej przez dyrektora małej saperskiej łopatki, chociaż była naostrzona, nie udawało się Soni wbić w ziemię do końca – sił jej starczało tylko na wbicie do połowy, ale grządki i tak powstawały.</p>
<p>Sąsiad Nikołaj zaproponował zaoranie małym traktorkiem tych miejsc, które Sonia wskaże, lecz ona kategorycznie odmówiła. Ona w ogóle bardzo boleśnie reagowała na każde wkroczenie na jej terytorium. Ludzie to wyczuwali i starali się nie przekraczać wyznaczonej miedzy bez jej zezwolenia. Nawet sąsiad Nikołaj, obudziwszy się rano, dochodził tylko do sznurka i stąd wołał Sonię, zapraszając na śniadanie.</p>
<p>Jakieś niespotykane dążenie małej dziewczynki ku samodzielności, czy może lęk przed byciem dla kogoś ciężarem nie pozwalały jej o cokolwiek prosić, a nawet gdy ktoś z mieszkańców osiedla próbował zaproponować ubranie, cukierki lub narzędzia, ona uprzejmie dziękowała i kategorycznie odmawiała.</p>
<p>Przez dwa tygodnie pobytu na swojej ziemi Sonia skopała i obsiała trzy grządki, a na środku działki zrobiła duży klomb. Rankiem ostatniego dnia pobytu Soni Nikołaj jak zawsze podszedł do granicy działki, by zawołać ją na śniadanie. Dziewczynka stała wpatrzona w klomb, na którym jeszcze nic nie urosło, i nie odwracając się, odpowiedziała:</p>
<p>– Wujku Kola, nie wołaj mnie dzisiaj na śniadanie. Dzisiaj nie chcę. Nikołaj opowiadał, że wyczuł w jej głosie cierpienie i z trudem wstrzymywany płacz. Wrócił do siebie i zaczął obserwować Sonię przez lornetkę. Dziewczynka chodziła po działce, dotykała roślin, coś poprawiała na grządkach, potem podeszła do swojej brzózki, objęła ja raczkami, a jej ramiona mocno drżały.</p>
<p>Przed południem przyjechał stary bus, kierowca zatrzymał go przy działce Nikołaja i zatrąbił.</p>
<p>– Kiedy zobaczyłem – opowiadał Nikołaj – jak ona zbiera swój skromny dobytek, łopatkę i grabie, jak ponuro skierowała się w nasza stronę. Kiedy przez lornetkę zobaczyłem jej twarz, nie wytrzymałem, chwyciłem komórkę i zadzwoniłem do dyrektora domu dziecka. Na szczęście dodzwoniłem się natychmiast. Powiedziałem, że podpiszę każdy papier, biorąc na siebie odpowiedzialność za dziecko. Wezmę urlop, bez przerwy będę na działce, żeby tylko dziewczynka mogła do końca wakacji znajdować się na swojej ziemi.</p>
<p>Dyrektor zaczął tłumaczyć, że wszystkie dzieci muszą wyjechać na leczenie nad morze, że od dawna czekali na taka możliwość i wreszcie jadą dzięki sponsorom. Powiedziałem coś dyrektorowi po męsku, ale on się nie obraził, też coś odparł po męsku i natychmiast dodał: &#8220;Dajcie słuchawkę kierowcy, a jutro sam przyjadę&#8221;. Wybiegłem, podałem słuchawkę i mówię do niego:</p>
<p>– No, przyjacielu, szybko odjeżdżaj!<br />
On pojechał, a Sonia, podchodząc, zapytała:<br />
– Wujku, to nasz autobus przyjechał po mnie? To dlaczego odjechał?<br />
– Zaraz po ciebie! Przyjechał tak po prostu, pytał, czy czegoś nie potrzebujesz, lecz odpowiedziałem, że sami sobie poradzimy.<br />
Sonia wnikliwie spojrzała na mnie, wydawało mi się, że zrozumiała, cicho wymówiła:<br />
– Dziękuję, wujku Kola – i wpierw szła, a potem prędko pobiegła do swojej ziemi.</p>
<p>Dyrektor przyjechał wcześnie rano, a ja już na niego czekałem. Od razu skierował się do namiotu, a nie do mnie. Nawet nie zdążyłem go uprzedzić, żeby nie przekraczał sznurka. On jednak sam się domyślił i wiedział też, co powiedzieć, gdy dziewczynka do niego wyszła:</p>
<p>– Dzień dobry, Soniu. Przyjechałem, żeby tylko zapytać: wyjeżdżamy nad morze, a ty co, zostaniesz tu czy pojedziesz z nami?<br />
– Zostaję – nie powiedziała, ale wykrzyknęła Sonia.<br />
– Też tak myślałem, dlatego przywiozłem ci suchy prowiant.<br />
– Nie trzeba się fatygować, marnować czasu. Niczego nie potrzebuję.<br />
– Nie trzeba? A jak mam postąpić? Państwo daje środki na każdego wychowanka, a ty tu sama będziesz się i wychowywać, i żywić. Jak w takim razie mam się rozliczyć z państwowych pieniędzy? O nie, bądź tak uprzejma i weź wszystko. No to rozładowujemy – zwrócił się do kierowcy, a następnie do Soni:<br />
– Pozwól nam wstąpić. Może nam pokażesz swoje gospodarstwo?<br />
Sonia przez parę minut patrzyła na dyrektora, próbując zrozumieć, czy z niej nie żartuje. Zobaczywszy za chwilę, że kierowca wyciąga z busa jakieś ciężkie torby, uwierzyła, że zostaje na swojej ziemi do końca wakacji, i radośnie krzyknęła:<br />
– Ojejku! Co też ja&#8230; Proszę wchodzić&#8230; Tu przecież furtka, tu nie ma sznurka. Chodźcie w gości,<br />
pokażę wam swoje gospodarstwo. Wujku Kola, też proszę wchodzić.</p>
<p>Sonia zaprowadziła nas do namiotu i od razu zaproponowała wodę ze stojącego u wejścia wiadra.<br />
– Proszę, tu woda, biorę ja ze źródła, jest smaczna i lepsza niż z kranu. Proszę, napijcie się.<br />
– Chętnie – powiedział dyrektor i nabrawszy pół czerpaka, ze smakiem wypił.<br />
– Dobra woda.<br />
Ja też wypiłem, kierowca również. Chwaliliśmy tę wodę ku wielkiemu zadowoleniu Soni. Chyba po raz pierwszy w życiu posiadała coś własnego. Niechby tylko woda, ale jej własna. I po raz pierwszy mogła obdarzyć nią dorosłych. Sonia zaczynała odczuwać swoja przynależność do tego świata. Ponad półtorej do dwóch godzin słuchaliśmy jej opowieści, co wysiała, a co zamierza. Pokazywała nam przy tym rysunki przyszłego rodowego dworu. Nie było na nich tylko domu.</p>
<p>– Pora na nas – powiedział dyrektor.<br />
– Sama rozpakujesz rzeczy. Przywiozłem ci też lampę na akumulatorach, można świecić na odległość, a jeśli przełączyć na światło dzienne, to można i czytać, tym bardziej że będziesz miała co czytać. Przywiozłem ci książki o urządzaniu ogrodu, a także o uprawie roślin oraz ziół.</p>
<p>– Och, zupełnie zapomniałam – machnęła rękami Sonia.<br />
– Migiem! – podniosła zasłonę namiotu i ujrzeliśmy pęczki różnych ziół zawieszone na sznurkach naciągniętych w poprzek namiotu. Pozdejmowała je i podała dyrektorowi.<br />
– To jaskółcze ziele, takie ziółko, zebrałam dla Katii z naszej grupy. Należy zaparzać i pić ten napar. Ona często choruje. Przeczytałam w broszurce, którą pan mi dał, i nasuszyłam.<br />
– Dziękuję&#8230;</p>
<p>Owszem, dobry człowiek ten ich dyrektor, i dzieci kocha. Gdy później rozmawialiśmy, pytał mnie o zachowanie Soni, dawał dobre rady. A Sonia całe wakacje przeżyła na swojej ziemi. Rozkwitły wspaniałe kwiaty na dużym klombie. Urosły i cebula, i rzodkiewka, i inne rośliny. Wieczorami, kiedy dni stały się krótsze, często można było widzieć w namiocie światło lampy. Każdego wieczoru Sonia czytała książki o medycynie ludowej i rysowała w albumie przyszłość swojej ziemi. Pod koniec lata przyjechał po nią stary bus i pomogłem jej załadować zbiory. Mieliśmy co ładować. Samych ziół nasuszyła ze dwieście pęczków. Worek ziemniaków, trzy dynie. Jednym słowem, załadowaliśmy cały bus.</p>
<p>– A następnego roku jak? – zapytałem Sonię.<br />
– Zamierzasz przyjechać? Mam zachować namiot?<br />
– Obowiązkowo przyjadę na następne wakacje. Już pierwszego dnia przyjadę do mojej ziemi. Jesteście, wujku Kola, dobrym sąsiadem. Dziękuję wam za tak dobre sąsiedztwo – podała rękę. Mocniejsza już była jej raczka. Sonia nie tylko się opaliła, ale też zahartowała. Była pewniejsza siebie.</p>
<p>Następnej wiosny przyjechała z sadzonkami owocowych drzewek, różnych roślin i natychmiast przystąpiła do pracy. Mieszkańcy naszej wioski na zebraniu podjęli decyzję o wybudowaniu dla Soni małego domku. A żona biznesmena, który budował największa willę, Zinaida, zaczęła naciskać, żeby nie był mały, lecz duży.</p>
<p>– Wstyd patrzeć ludziom w oczy. Wszyscy na osiedlu budują domy jak zamki, a jedno jedyne dziecko mieszka w namiocie. Goście, przyjeżdżając i to widząc, myślą o nas Bóg wie co.</p>
<p>Znając charakter dziewczynki i jej chorobliwy stosunek do wszelkich prezentów, rozmowy z nią o budowie domu powierzono mnie. Przyszedłem do niej i mówię:<br />
– Na radzie wioski ludzie podjęli decyzję oz budowaniu dla ciebie małego domku. Ty jedynie wskaż miejsce, gdzie ma stać.<br />
Sonia popatrzyła na mnie podejrzliwie i pyta:<br />
– A ile on będzie kosztował, taki mały domekł<br />
Nic nie podejrzewając, odpowiedziałem:<br />
– No, tak około dwustu tysięcy, po dwa tysiące z każdej rodziny.<br />
– Po dwa tysiące? Przecież to są bardzo duże wpłaty&#8230; Ludzie w rezultacie mniej kupią dla własnych dzieci, a na mnie wydadzą. Wujku Kola, bardzo proszę, przekaż, że nie potrzebuję na razie domu. Miejsca też dla niego jeszcze nie wymyśliłam. Proszę, wytłumacz ludziom.</p>
<p>Sonia się zdenerwowała. Zrozumiałem dlaczego. Ona, otrzymawszy swój hektar, po raz pierwszy w życiu poczuła się niezależna. Ten hektar zastąpił jej rodziców. On potrzebował jej, a ona jego. Intuicyjnie dziewczynka przeczuwała albo wyobrażała sobie, że ziemia nie chce, by dotykały jej obce ręce. I nie daj Bóg, jeśli ktoś, choćby niemym spojrzeniem, za to ją osądził. Ważniejsza od własnego domu jest dla niej niezależność.</p>
<p>Musiałem przekonywać sąsiadów, by nie robić na siłę żadnych prezentów. Niewiele czasu upłynęło od tamtego dnia, gdy wydarzyło się coś niezwykłego. Pędzą znad jeziora dzieciaki obok działki Soni, a z przodu przed wszystkimi Edek, syn biznesmena. On zawsze żartował z Soni, nazywając małą, chociaż sam był od niej starszy tylko o trzy lata.</p>
<p>– Hej, mała – krzyknął do niej – nadal się zajmujesz upiększaniem landszaftu? Nie znudziło ci się to zajęcie? Lepiej chodź z nami, popatrzymy na przedstawienie.<br />
– Jakie przedstawienie? – zapytała Sonia.<br />
– Mój tata za chwilę będzie podpalał barak dla budowlańców. Widzisz, tam już przyjechała straż pożarna.<br />
– Po co go palić?<br />
– Bo psuje widok.<br />
– Przecież po tym, jak się spali, na ziemi nic nie urośnie.<br />
– Dlaczego nic nie urośnie? – Bo spala się wszystkie pożyteczne robaczki i owady. Ja paliłam przy namiocie ognisko i teraz tam nic nie wschodzi.<br />
– Ależ ty, mała, jesteś przenikliwa. No to ratuj nasze robaczki. Zabierz stary barak, bo tato nie wie, gdzie go wyrzucić.<br />
– Jak mam go zabrać? Przecież on jest ciężki.<br />
– Jak, jak! Pewnie, że dźwigiem. Pojutrze do nas przyjedzie dźwig ustawiać wiatrak. Zabieraj albo za chwilę będzie wielkie ognisko.<br />
– Dobrze, Edku, zabiorę wasz barak.<br />
– To idziemy.</p>
<p>Sąsiedzi, i dorośli, i dzieciaki, zebrali się przy działce rodziców Edka. Straż pożarna już stała w gotowości. I nagle Edek podchodzi do kierującego się w stronę baraku z kanistrem benzyny ojca, i zwraca się do niego ku niezadowoleniu dzieciaków i miłemu zaskoczeniu dorosłych:<br />
– Tato, nie trzeba podpalać tego baraku.<br />
– Co to znaczy: nie trzeba? Dlaczego?<br />
– Sprezentowałem go.<br />
– Komu?<br />
– Tej małej.<br />
– Której małej?<br />
– Soni z ostatniej działki.<br />
– Co? Zgodziła się? Zgodziła się przyjąć od ciebie?<br />
– Tato, nie wierzysz mi? No to sam ja zapytaj.</p>
<p>Edek wziął za rękę stojącą w tłumie dzieci Sonię i zaprowadził do Ojca.<br />
– Powiedz, że zgodziłaś się zabrać tę budkę. Mów!<br />
– Tak – cicho odpowiedziała Sonia.<br />
O, nie mógł biznesmen ukryć rozpierającej go z powodu syna dumy. Tylko popatrzcie: od nikogo nic nie brała, a od jego syna przyjęła prezent honorowa Sonia! Dzieciaki się rozbiegły, a on zawołał pracującą przy jego willi brygadę i zaproponował:<br />
– Tak, panowie, bierzcie najlepszy materiał, pracujcie przez cała dobę – płacę podwójnie – ale za dwa dni wewnątrz tej budki ma być mieszkanie na poziomie europejskim. Na zewnątrz ma być tam samo poszarpane, ale wewnątrz&#8230;</p>
<p>Minęły dwa dni. Na działce Soni, obok brzózki, na miejscu namiotu został postawiony na ceglanym fundamencie poszarpany barak. Poszarpany, lecz przygotowany przez budowlańców do malowania. A fińska farba i pędzle już wewnątrz czekały. Sonia później już go sama pomalowała – swój pierwszy w życiu domek, stojący na jej własnej ziemi. Następnego lata domek ten był podobny do bajkowego, opleciony dzikim winogronem, bluszczem i otoczony kwitnącymi klombami.</p>
<p>* * * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p>Minęło dziesięć lat. Po skończeniu szkoły Sonia już rok mieszkała w swoim dworku. Na osiedlu tonęły w zieleni wysokie wille, ale najbardziej urocza, najwspanialsza była działka Soni. Kiedy jej rówieśnicy zostawiali dom dziecka, odchodząc donikąd, próbując się dostać do jakiejkolwiek zawodówki, żeby tylko mieć internat, byle znaleźć jakaś pracę, żeby tylko mieć co jeść i żeby wystarczało na to jedzenie – Sonia już wtedy była człowiekiem zamożnym. Mieszkańcy osiedla sprzedawali warzywa i owoce pośrednikom. To, co zostało wyhodowane na ich działkach, pokupowali za wysoka cenę i sprzedawali dalej, do sklepów z ekologiczna żywnością oraz do krajów Unii Europejskiej. Robiła tak i Sonia, chociaż większą część jej plonów kupowali ludzie przyjeżdżający z miasta, którzy dowiedzieli się o niezwykłej dziewczynie i jej cudownym dworku. Ponadto Sonia zbierała zioła i pomagała ludziom pozbyć się chorób.</p>
<p>Pewnego lata do rodziców, mieszkających już na stałe w swoim rodzinnym dworze, przyjechał Edek. Od trzech lat studiował na prestiżowym amerykańskim uniwersytecie. Czekała go skomplikowana operacja. Być może zamorska woda i jedzenie spowodowały problemy z nerkami i wątrobą. Przed zabiegiem Edek zdecydował się przyjechać na tydzień do rodziców. Jego matka, Zinaida, zaproponowała:<br />
– Synku, może pójdziemy do naszej miejscowej uzdrowicielki? A nuż pomoże&#8230;<br />
– Co ty, mamo, w jakim wieku żyjesz? Na Zachodzie medycyna od dawna stoi na wysokim poziomie. Co trzeba – odetną i wymienią. I nie trzeba się denerwować. Nie pójdę do żadnych babek czy znachorek, to przecież niedzisiejsze.<br />
– Ale ja nie proponuję iść do babki. Pamiętasz małą dziewczynkę z domu dziecka, na końcu naszego osiedla, która sama swój hektar zagospodarowała ku zdziwieniu wszystkich? Do niej pójdziemy.<br />
– Aha, ta mała. Coś sobie przypominam.<br />
– Teraz ona nie jest &#8220;mała&#8221;, lecz bardzo szanowana przez wszystkich. Za jej plony pośrednicy gotowi są płacić podwójną cenę, a po zioła przyjeżdżają ludzie z najdalszych miejsc, chociaż ona się nie reklamuje.<br />
– Ale skąd ma tę wiedzę?<br />
– Przecież od pierwszej klasy każde lato spędzała na swojej działce, a zimą codziennie czytała książki o ogrodnictwie i medycynie ludowej. Dziecięcy umysł jest wyostrzony, szybko wchłania wiedzę. Dużo czerpała z książek, ale ludzie mówią, że do wielu rzeczy sama doszła. Mówią też, że rozmawia ze swoimi roślinami. One ja rozumieją.<br />
– Ale &#8220;mała&#8221;! Ile ona bierze za leczenie?<br />
– Czasami bierze, ale zdarza się, że leczy za darmo. Ja na przykład ubiegłej jesieni spotkałam ją nad jeziorem. Popatrzyła mi w oczy i powiedziała: &#8220;Ciociu Zino, twoje oczy są żółtawe. Weź tę trawkę, zrób napar i pij – przejdzie&#8221;. I wiesz co? Przeszło! A białka oczu faktycznie były nie takie. Bolała mnie wtedy mocno wątroba. Teraz nie boli. Chodź, synku, może i twojej wątrobie pomoże.<br />
– Mamo, mam problemy nie tyle z wątrobą. Nerka będzie operowana. Tu już żaden napar nie pomoże. Chociaż możemy pójść. Ciekawie będzie popatrzeć na jej dworek. Mówią, że do raju jest podobny&#8230;</p>
<p>– O tak, Świetnie się tu urządziła – Edek nie krył zachwytu, gdy przyszli do dworku Soni. – Kiedy ludzie na osiedlu oddawali wszystkie siły na budowę willi i kamiennych płotów, ona tworzyła prawdziwy raj. Popatrz, mamo, jaki płot wyhodowała z zieleni.</p>
<p>– Zobaczyłbyś jej ogród, to jeszcze bardziej byś się zachwycił. Ona jednak niewielu wpuszcza do swojego ogrodu – Zinaida otworzyła furtkę i głośno zawołała: – Soniu, jeśli jesteś w domu, wyjdź, proszę. Soniu, jesteś w domu?</p>
<p>Drzwi domku – dawnego budowlanego baraku – otworzyły się i na ganek wyszła dziewczyna. Płynnym ruchem zarzuciła na ramię gruby, jasny warkocz. Zinaida z synem zobaczyła, jak jej policzki oblał rumieniec. Zapięła ostatni guzik przy bluzce zasłaniającej piękne, jędrne piersi. Płynnie i z gracją zeszła młoda piękność z ganku i skierowała się dróżką do furtki, gdzie stała Zinaida z synem.<br />
– Dzień dobry, ciociu Zinaido! Witam, Edwardzie! Jeśli macie ochotę, wejdźcie, proszę, do mojego ogrodu lub domu.<br />
– Dziękuję za zaproszenie, chętnie wstąpimy – powiedziała Zinaida, a Edek nic nie powiedział i nawet się nie przywitał.<br />
– Wiesz, Soniu, mój syn ma problem. Czeka go operacja. Chociaż będzie operowany w Ameryce, to jednak się martwię jak każda matka.<br />
Sonia popatrzyła na Edka i zapytała:<br />
– Co ci dolega, Edwardzie?<br />
– Serce – z trudem wydusił z siebie Edek.<br />
– Jak to serce? – wykrzyknęła Zinaida. – Mówiłeś przecież: wątroba i nerka! Kłamałeś, żebym się nie denerwowała?<br />
– Nie kłamałem, lecz teraz, mamo, serce tak bije! Dotknij, jak bije – wziąwszy rękę matki, przytulił ją do swojej piersi: – Słyszysz? Zaraz wyskoczy i wybuchnie, jeśli nie przekonasz tej pięknej dziewczyny, żeby natychmiast wyszła za mnie za maż!</p>
<p>– Ależ z ciebie żartowniś – zaśmiała się Zinaida. – Prawie na śmierć przestraszyłeś swoją matkę.<br />
– Mamo, ja nie żartuję, mówię poważnie – odparł Edek.<br />
– Jeśli to nie żart – wesoło mówiła Zinaida – to powinieneś wiedzieć, że połowa osady wysyłała swatów dla swoich synów, jednak bez skutku. Ona nie chce wychodzić za maż. Sam zapytaj, synku, dlaczego ona nie chce, a nie przerzucaj tego na matkę.<br />
Edek podszedł do Soni i cicho zapytał:<br />
– Soniu, dlaczego za żadnego nie wyszłaś za maż?<br />
– Dlatego – też cicho odparła Sonia – dlatego, że czekałam na ciebie, Edku.<br />
– No, po prostu kabaret. żarty sobie z matki stroicie?<br />
– Pobłogosław nas mamo, natychmiast, nie żartuję – zdecydowanie powiedział Edek i wziął Sonię za rękę.<br />
– Ja też nie żartuję, ciociu Zino – poważnie odrzekła Sonia.<br />
– Nie żartujecie&#8230; I ty, Soniu, też&#8230; Nie żartujesz&#8230; Jeśli nie żartujesz, to dlaczego ciągle mówisz do mnie ciociu, a nie mamo?<br />
– Dobrze, będę cię nazywać mamą – drżącym głosem szepnęła Sonia, zrobiła krok ku Zinaidzie i&#8230; stanęła niezdecydowanie&#8230;</p>
<p>Zinaida nie była w stanie zrozumieć tak od razu, co jest w końcu grane. żartują z niej czy ja podpuszczają? W skupieniu patrzyła to na syna, to na Sonię&#8230; W pewnym momencie dotarła do niej cała powaga zamierzeń młodych i, zrozumiawszy to, rzuciła się do Soni, przytuliła do niej i zapłakała.<br />
– Soniu, Sonieczko, córeńko, rozumiem już, że wy poważnie&#8230;<br />
Drżały i ramiona Soni przytulonej do Zinaidy, ona też powtarzała przez łzy:<br />
– Tak, mamo, naprawdę, bardzo, bardzo&#8230;<br />
Potem młodzi wzięli się za ręce i spokojnym krokiem, nic nie widząc dookoła, poszli przez osiedle do rodzinnego dworku Edka. Przed nimi szła Zinaida. Śmiała się i płakała jednocześnie i non stop mówiła, podbiegając do każdego napotkanego:<br />
– Myśmy przyszli&#8230; a oni raz! – i się zakochali. A ja raz! – i błogosławiłam&#8230; Wpierw myślałam, że to żart. A oni już! – i się zakochali. Ja im mówię&#8230; a oni do mnie: Wesele mamo nawet i dziś. Ludzie kochani, jakże tak?! Przecież trzeba się przygotować, musi być oficjalnie. Przecież to niemożliwe. Tak nie wolno.<br />
Kiedy mniej więcej takiej samej opowieści wysłuchał mąż Zinaidy, spojrzał na młodych i rzekł:<br />
– Zinulko, mówisz jak zawsze, jak karabin maszynowy. Co to znaczy, że nie można dzisiaj zrobić weselał Popatrz tylko na tych młodych. Wesele nie tylko że dzisiaj należy zrobić, ale nawet natychmiast.</p>
<p>Edek podszedł do ojca i go objął:<br />
– Dziękuję ci, tato.<br />
– Daj spokój z tym dziękowaniem i przytulaniem! Czas już krzyczeć: gorzko!<br />
– Gorzko! Gorzko! – zakrzyknęli wszyscy obecni.<br />
Edek i Sonia na oczach mieszkańców osiedla po raz pierwszy się pocałowali. Na weselu zebrali się wszyscy mieszkańcy, którzy byli tego dnia w domu. Improwizowane stoły weselne na świeżym powietrzu też wszyscy razem nakrywali. Do głębokiej nocy wesele śpiewało, a nie hałasowało, jak to zazwyczaj bywa na ukraińskich zabawach.</p>
<p>Nie zważając na prośby rodziców, młodzi zamieszkali nie w willi podobnej do zamku, ale w małym domku Soni.<br />
– Zrozum, tato – przekonywał Edek – wybudowaliśmy tu zamek z różnymi dobudówkami na pół hektara, a takiej piękności jak w dworku Soni i takiego powietrza u nas nie ma. Połowę z tego należałoby zburzyć.</p>
<p>Po tym wszystkim, co usłyszał, ojciec Edka pił przez tydzień. Ale zaczął burzyć dobudówki ku zdziwieniu sąsiadów, mówiąc przy tym do siebie:<br />
– Nabudowaliśmy tu z głupoty, wnuki nie zechcą zamieszkać w takich katakumbach&#8230;</p>
<p>Szczęśliwe życie Soni i Edka&#8230;.</p>
<p>Stop! Zacząłem opowiadać o przyszłości: ona na pewno będzie wspaniała. A co teraz? Obecnie w Charkowie jest dobry dom dziecka. I dziewczynka Sonia też tam jest. Ona już poszła do trzeciej klasy, ale własnego hektara ziemi nie ma. Nie maja go także Tania, Katia, Sierioża&#8230; oraz setki tysięcy innych dzieci z domów dziecka. Ukraińska rada nawet jeszcze nie wniosła takiej propozycji do rozpatrzenia: dawać, czy nie, ludziom, mieszkańcom własnego kraju, włącznie z dziećmi sierotami, po jednym hektarze ziemi dożywotnio w celu stworzenia na nim rodowego dworu. Czy wybaczą im ich dzieci? Czy obecni posłowie będą mogli sami sobie wybaczyć?</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html" title="Wołać o miłość, czy wyrażać miłość &#8211; co wolisz?">Wołać o miłość, czy wyrażać miłość &#8211; co wolisz?</a> (2)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html" title="Wszyscy jesteśmy już w domu">Wszyscy jesteśmy już w domu</a> (4)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/pokora.html" title="Pokora">Pokora</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/najcenniejszy-dar.html" title="Najcenniejszy dar">Najcenniejszy dar</a> (10)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/rozwoj-osobisty-i-doktor-szczescie.html" title="Rozwój osobisty i doktor szczęście">Rozwój osobisty i doktor szczęście</a> (6)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=1xi_lNhasq4:gIKWMorD6XI:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=1xi_lNhasq4:gIKWMorD6XI:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=1xi_lNhasq4:gIKWMorD6XI:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/1xi_lNhasq4" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/dajcie-dzieciom-ojczyzne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/dajcie-dzieciom-ojczyzne.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Eko-Osada – poszukiwania ziemi trwają.</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/bHhSs36gp24/eko-osada-poszukiwania-ziemi-trwaja.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/eko-osada-poszukiwania-ziemi-trwaja.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 10:48:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[pierwsze kroki]]></category>
		<category><![CDATA[eko-osada]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1160</guid>
		<description><![CDATA[Przez ostatni rok czasu wraz z grupą kilku przyjaciół zrobiliśmy bardzo dużo w zakresie powołania do życia pewnej eko-osady. Najpierw pojawiło się bardzo ładne miejsce w Sudetach, które nas wszystkich przyciągnęło i połączyło. Mając podobne pro-ekologiczne poglądy, wizje i pragnienia napisaliśmy statut eko-wioski, przekopaliśmy polskie prawo, zebraliśmy pieniądze, i byliśmy o włos od zakupu gospodarstwa, <a href="http://www.celzycia.com/eko-osada-poszukiwania-ziemi-trwaja.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez ostatni rok czasu wraz z grupą kilku przyjaciół zrobiliśmy bardzo dużo w zakresie powołania do życia pewnej eko-osady. Najpierw pojawiło się bardzo ładne miejsce w Sudetach, które nas wszystkich przyciągnęło i połączyło. Mając podobne pro-ekologiczne poglądy, wizje i pragnienia napisaliśmy statut eko-wioski, przekopaliśmy polskie prawo, zebraliśmy pieniądze, i byliśmy o włos od zakupu gospodarstwa, na którym nasze wspólne plany mogłyby zacząć się ziszczać&#8230; <span id="more-1160"></span></p>
<p>Pomimo determinacji i szczerych chęci do transakcji jednak nie doszło. W miarę upływu czasu i wzrostu naszego entuzjazmu, rosły też oczekiwania finansowe właściciela. Choć uzgodniliśmy ostateczną cenę zakupu i gotowi byliśmy do sfinalizowania transakcji, w dniu w którym przyjechaliśmy dobić targu i podpisać umowę okazało się, że cena wzrosła o dodatkowe “symboliczne” 20 tys.</p>
<p>Ten wzrost ceny mocno osłabił nasz zapał do zakupu. Choć przez dobre pół roku koncentrowaliśmy się wyłącznie na tym jednym gospodarstwie, tego dnia doszliśmy do wniosku, że teraz, gdy mamy już zwartą grupę ludzi i pieniądze w kieszeni powinniśmy bliżej przyjrzeć się innym ofertom na rynku. W chwili obecnej poszukujemy zatem gospodarstwa na sprzedaż.</p>
<p>Chcielibyśmy zakupić około 15 &#8211; 20 hektarów ziemi (w jednym lub dwóch symetrycznych kawałkach). Idealnie byłoby, gdyby na tej ziemi stały już jakieś budynki (mogą być do kapitalnego remontu)&#8230; Ogromne znaczenie ma dla nas sąsiedztwo. Bardzo chcielibyśmy usadowić się w pobliżu ludzi (kilka/kilkanaście km), którzy już próbują żyć tak jak my chcemy: w zgodzie z natura, ekologicznie, jak najbardziej samowystarczalnie&#8230; A najbardziej idealnie byłoby gdyby to gospodarstwo znajdowało się w woj. Dolnośląskim lub Lubuskim. Nie jest to jednak warunek konieczny.</p>
<p>Są dwa powodu dla których piszę ten tekst. Po pierwsze bardzo zależy mi na tym aby znaleźć jak najbardziej odpowiednie miejsce na naszą przyszłą małą eko-osadę, dokonać zakupu ziemi i mieć już ten etap za sobą&#8230; Moje przeczucie mówi mi, że idealne rozwiązanie już istnieje i że któraś z osób czytających ten tekst doskonale wie jak ono wygląda :)</p>
<p>Po drugie chciałbym już teraz, w telegraficznym skrócie podzielić się ze wszystkimi zainteresowanymi tematyką oko-osady, permakultury (życia w zgodzie z naturą), tym, co sami przez ostatnie kilka miesięcy przerabialiśmy i co opracowaliśmy. Może ktoś jeszcze zechce się do nas przyłączyć? Może będzie nas trochę więcej? Może jakaś inna grupa przyjaciół zechce pójść w podobnym kierunku?&#8230; Jestem otwarty na wszelkie propozycje, sugestie, pytania&#8230;</p>
<p><b>STATUT EKO-WIOSKI</b></p>
<p>Statut to w naszym zrozumieniu najważniejszy dokument, który nadaje charakter, wizerunek i kierunek rozwoju całej eko-osady. To taka mała konstytucja, po przeczytaniu której wszystko powinno być jasne i oczywiste.</p>
<p>Poniższy statut wciąż jest jeszcze w formie szkicu:</p>
<p><b>Założenia podstawowe:</b></p>
<p>Naszym celem jest stworzenie prostego modelu eko-wioski opartego o miłość, życzliwość, wzajemną troskę, zaufanie i współpracę, który może być łatwo powielony (organizacyjnie) gdziekolwiek w Polsce bądź w Europie.</p>
<p>Dążymy do osiągnięcia pełnej samowystarczalności w wymiarze jednostkowym (rodzina) oraz społecznym.</p>
<p>Staramy się żyć w jak najbardziej ekologiczny, prosty i samowystarczalny sposób, zgodnie z panującymi warunkami i możliwościami, dając w ten sposób przykład do naśladowania dla innych.</p>
<p>Chcielibyśmy wcielać w życie i promować “naturalną ekonomię” (ekonomię darów), tak jak nauczali tego: AC Bhaktivedanta Swami Prabhupada, M.K. Gandhi, Lew Tołstoj, Adam Smith, a także wcześniejsi duchowi nauczyciele: Caitanya Mahaprabhu, Jezus Chrystus, Sokrates, Kryszna&#8230; oraz wielu, wielu innych.</p>
<p>Jako grupa w obrębie własnych regulacji chcemy zachować pełną swobodę goszczenia członków wszelkich grup wyznaniowych, kulturalnych, światopoglądowych w celu wymiany i promocji dobrej woli w społeczeństwie ludzkim.</p>
<p>Naszym długoterminowym celem jest stworzenie idealnej mikro społeczności, opartej na pielęgnowaniu najgłębszego, naturalnego potencjału każdego członka społeczności.</p>
<p>Praktykujemy, promujemy i polecamy wegetarianizm jak również inne zasady oczyszczonego życia i świadomości tj: wolność od intoksykacji, hazardu i pozamałżeńskiego seksu. Chcemy ucieleśniać, promować i wspierać mocne, lojalne związki rodzinne oparte na miłości, wzajemnej trosce i zrozumieniu. Rodzina jest dla nas podstawową socjalną jednostką na której opiera się i rozwija mądrość, czystość i duchowość.</p>
<p><b>Organizacja:</b></p>
<p>Współwłasność w połączeniu z notarialną umową wiążącą wszystkich współwłaścicieli jest najprostszą i najbardziej dogodną konstrukcją organizacyjno-prawną dla powołania i funkcjonowania eko-wioski w Polsce.</p>
<p>Dla celów edukacyjnych, promocyjnych i pozyskiwania funduszy zasadne jest również powołanie do życia fundacji, albo jako dodatkowej organizacji wspierającej, lub też jedynej oficjalnej konstrukcji organizacyjno-prawnej chroniącej całą eko-wioskę oraz wszystkich jej obecnych i przyszłych mieszkańców.</p>
<p><b>Zarządzanie:</b></p>
<p>podstawowym modelem podejmowania decyzji społecznych powinien być konsensus (oparty na modelu <a href="http://allternet.most.org.pl/SOD/WHAT%20IS%20SOCIOCRACY%20PL.htm">“dynamicznego zarządzania” lub “socjokracji”</a>) gdzie każdy ma prawo głosu, a decyzje są podejmowane tylko wtedy, gdy wszyscy członkowie zgadzają się na nie. Przy podejmowaniu pewnego rodzaju decyzji dopuszczalne jest głosowanie podczas którego pewne osoby mogą zostać wybrane do wykonania pewnych zadań, pełnienia kluczowych reprezentacyjnych funkcji i podejmowania decyzji w sytuacjach nieoczekiwanych i wymagających szybkiego reagowania.</p>
<p>Liderzy powinni zostać wyłonieni po jednomyślnej zgodzie wszystkich członków społeczności, po rozpoznaniu ich naturalnych cech i inklinacji. Wszyscy powinni być usatysfakcjonowani działalnością liderów.</p>
<p>Głównym obowiązkiem liderów jest pomaganie, służenie, i ochranianie innych. Autorytet (jako szczery lider z właściwą motywacją, mający na celu korzyść wszystkich) powinien być doceniony i uznany. *Autorytaryzm* zaś (fałszywy autorytet wspierający się wymuszaniem i naciskiem) powinien być odrzucony.</p>
<p><b>Własność prywatna:</b></p>
<p>Uwzględniając wymogi prawa budowlanego każdy członek społeczności (jako jednostka lub rodzina) ma prawo mieszkać i żyć w swoim własnym domu na swojej własnej ziemi. Rozmiar każdego kawałka ziemi będzie określony w oparciu o kilka czynników, łącznie z możliwością uzyskania pozwolenia na budowę. Może zdarzyć się tak, że każda rodzina otrzyma dwa odrębne kawałki ziemi – jeden na działce budowlanej a drugi na działce rolnej.</p>
<p>Każda rodzina powinna mieć zapewnioną pełną swobodę życia i gospodarowania ziemią tak jak uważa to za stosowne, pod warunkiem że spokój pozostałych członków społeczności nie będzie zakłócany oraz prawa i podstawowe zasady wynikające z regulacji Polskiego ustawodawstwa oraz umowy cywilno-prawnej współwłaścicieli (lub innej wewnętrznej regulacji) nie będą łamane.</p>
<p><b>Współpraca:</b></p>
<p>Dobrowolna współpraca na zasadzie wolontariatu, na którą wszyscy członkowie eko-wioski się zgadzają i w której uczestniczą dla korzyści i sukcesu całej społeczności jest ideałem do którego dążymy. Nadrzędny etos jednak, oparty na wolności, miłość i zaufaniu powinien gwarantować poszanowanie i docenienie indywidualnych inklinacji, uwarunkowań i potrzeb każdego członka społeczności. Wywieranie jakiegokolwiek nacisku nie powinno mieć w ogóle miejsca w interakcjach zachodzących wewnątrz społeczności. Interakcje oparte na dojrzałości i obustronnym zrozumieniu i wzbogacaniu się są ideałem godnym mądrych dojrzałych i współczujących ludzi.</p>
<p><b>Własność społeczna:</b></p>
<p>Własność społeczna (budynki i ziemia należąca do całej społeczności) powinna służyć całej społeczności i powinna “pracować” na siebie wspierając jednocześnie potrzeby i cele określone przez całą społeczność. Przykładowe funkcje jakie mogą pełnić budynki społeczne: miejsce socjalne, szkoła, dom gościnny, sala seminaryjna, kuchnia, biuro, magazyny, schronienie dla pionierów i woluntariuszy&#8230; oraz jakiekolwiek inne potrzebne zastosowanie, pod warunkiem że wszyscy członkowie wyrażą na to zgodę.</p>
<p>Jakikolwiek pomysł zangażowania własności wspólnej do celów zarobkowych (działalność gospodarcza) może być realizowany pod warunkiem że wszyscy członkowie społeczności zgodę sie na warunki i szczegóły realizacji tej działalności.</p>
<p><b>Koniec Statutu</b><br />
* * * * * * * * * * * * * * * *</p>
<p>Teraz, gdy czytam ten Statut po dłuższej przerwie, widzę ze można go nieco skrócić i uprościć, a niektóre kwestie podkreślić znacznie wyraźniej. Zrobię to jednak przy innej okazji&#8230; Powyższy statut (choć daleki do perfekcji) w pełni wyraża mój własny światopogląd i zamierzony kierunek działań&#8230;</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/powrot-do-zrodel-wstep.html" title="Powrót do źródeł &#8211; wstęp">Powrót do źródeł &#8211; wstęp</a> (12)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/historia-degradacji-ludzkiej-wolnosci.html" title="Historia degradacji ludzkiej wolności">Historia degradacji ludzkiej wolności</a> (32)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=bHhSs36gp24:uxMMDQjUxhM:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=bHhSs36gp24:uxMMDQjUxhM:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=bHhSs36gp24:uxMMDQjUxhM:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/bHhSs36gp24" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/eko-osada-poszukiwania-ziemi-trwaja.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/eko-osada-poszukiwania-ziemi-trwaja.html</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wszyscy jesteśmy już w domu</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/celzyciacom/~3/4WbAnrS16Zs/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html</link>
		<comments>http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2009 20:57:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Jan Milicki</dc:creator>
				<category><![CDATA[związki i relacje]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[życzliwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=1122</guid>
		<description><![CDATA[Cierpliwie czekaliśmy na ten moment, i stało się. Piszę o tym z radością ojca zakochanego w swej prześlicznej córeczce. Po trzech i pół miesiącach pobytu w szpitalu (w tym dwóch miesiącach spędzonych na oddziale intensywnej terapii) przywieźliśmy przedwczoraj Anastazję do domku. 
W lipcu Anastazja ważyła mniej niż kilo i oddychała przez respirator, teraz waży już <a href="http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html" class="more-link">Więcej &#62;</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cierpliwie czekaliśmy na ten moment, i stało się. Piszę o tym z radością ojca zakochanego w swej prześlicznej córeczce. Po trzech i pół miesiącach pobytu w szpitalu (w tym dwóch miesiącach spędzonych na oddziale intensywnej terapii) przywieźliśmy przedwczoraj Anastazję do domku. <span id="more-1122"></span></p>
<p>W lipcu Anastazja ważyła mniej niż kilo i oddychała przez respirator, teraz waży już ponad 2 kg i jest całkiem zdrowa, ma wielki apetyt i jest ogromnie ciekawa świata. Rodzina jest już w komplecie.</p>
<p>Był to intensywny okres, ale również ciekawy i bogaty w doświadczenia. Każdego dnia byliśmy w szpitalu, by dostarczyć małej mleczko i pobyć z nią choć troszeczkę, a przy tym wciąż pracowaliśmy i wypełnialiśmy swoje różne role.</p>
<p>Teraz wchodzimy w kolejny rozdział naszych żyć i naszego związku. Zaszło dużo naturalnych i wyraźnie widocznych zmian. Czekałem na ten czas, i przygotowywałem się na jego przyjście. Mam zatem dokładnie to, co chciałem. I to jest najpiękniejsze. Wyraźne myślokształty przyjmują swą postać i urzeczywistniają się.</p>
<p>Wszystko jest już przygotowane. Dwustu-osobowa orkiestra doskonale przećwiczyła premierowe wykonanie najnowszej symfonii. Widownia pęka w szwach, choć nie wiem dlaczego. Ta symfonia nie było pisana ani pod publikę, ani dla rozgłosu. Niewielu też słyszało cokolwiek o kompozytorze – chciał pozostać anonimowy. Zamysłem artysty była radość, przyjemność i szczęście jednej, lub co najwyżej kilku, bardzo bliskich osób&#8230; W rzeczywistości jednak każdy kto posłucha utworu, doświadczyć może piękna, szczęścia i inspiracji na swój własny, unikalny sposób. Każdy może poczuć, że dzieło to stworzone zostało właśnie dla niego i sam także może natychmiast rozwinąć chęć i posiąść zdolność tworzenia jeszcze doskonalszej i piękniejszej sztuki. Wystarczy jedynie szczere pragnienie.</p>
<p>Żadna reklama nie jest tu potrzebna. Piękno, prawda, życzliwość, miłość i szczęście nie potrzebuje reklamy. Każdy to dostrzega, każdy to odczuwa, każdy się tym zaraża. I tak działa naturalna doskonałość.</p>
<p>Nadchodzi czas rozpoczęcia. Spoglądam porozumiewawczo na dyrygenta, i widzę pewność na jego uśmiechniętej i podekscytowanej twarzy. Skinieniem głowy daje mi znak że wszytko jest gotowe i dopięte na ostatni guzik. Można zaczynać. Niech kurtyna idzie w górę&#8230;</p>
<p>Bardzo dziękuję Tobie, Bogu, Kompozytorowi, Współtwórcy, za życzliwe myśli, za wsparcie, za inspiracje, uśmiech, radość&#8230; słowa płynące z serca, troskę, ciepło i miłość&#8230;</p>
<p>Posłuchajmy teraz razem tej uczty dla uszu, zmysłów, całego ciała i duszy&#8230;</p>
<h2  class="related_post_title">czytaj także:</h2><ul class="related_post"><li><a href="http://www.celzycia.com/wolac-o-milosc-czy-wyrazac-milosc-co-wolisz.html" title="Wołać o miłość, czy wyrażać miłość &#8211; co wolisz?">Wołać o miłość, czy wyrażać miłość &#8211; co wolisz?</a> (2)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/pokora.html" title="Pokora">Pokora</a> (6)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/najcenniejszy-dar.html" title="Najcenniejszy dar">Najcenniejszy dar</a> (10)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/milosc-czym-jest-a-czym-nie-jest.html" title="Miłość – fakty i mity">Miłość – fakty i mity</a> (10)</li><li><a href="http://www.celzycia.com/zyczliwosc.html" title="Życzliwość">Życzliwość</a> (11)</li></ul><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=4WbAnrS16Zs:97sqUwFHUU8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?a=4WbAnrS16Zs:97sqUwFHUU8:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/celzyciacom?i=4WbAnrS16Zs:97sqUwFHUU8:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/celzyciacom/~4/4WbAnrS16Zs" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.celzycia.com/wszyscy-jestesmy-juz-w-domu.html</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>
