<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Łódka na jeziorze</title>
	<atom:link href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lodkanajeziorze.com.pl</link>
	<description>Na falach życia</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Nov 2017 13:34:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.1</generator>

<image>
	<url>http://lodkanajeziorze.com.pl/wp-content/uploads/2017/08/cropped-cropped-dka-32x32.jpg</url>
	<title>Łódka na jeziorze</title>
	<link>http://lodkanajeziorze.com.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>High sensitive person</title>
		<link>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=185</link>
		<comments>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=185#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Nov 2017 13:02:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Łódka]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Na tafli codzienności]]></category>
		<category><![CDATA[taka jestem]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=185</guid>
		<description><![CDATA[High sensitive person czyli wysoko wrażliwa osoba (WWO). Zupełnie przez przypadek zostałam zdiagnozowana. Wcześniej zupełnie nie miałam pojęcia, że taka cecha ludzka (i zwierzęca też) istnieje. No i to by tłumaczyło to wszystko, a bynajmniej część tego, czego w swoim życiu nie rozumiem. Kim jest WWO? &#8222;Są to osoby, które reagują na niektóre bodźce silniej ... <span class="more"><a class="more-link" href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=185">czytaj więcej</a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>High sensitive person czyli wysoko wrażliwa osoba (WWO). Zupełnie przez przypadek zostałam zdiagnozowana. Wcześniej zupełnie nie miałam pojęcia, że taka cecha ludzka (i zwierzęca też) istnieje. No i to by tłumaczyło to wszystko, a bynajmniej część tego, czego w swoim życiu nie rozumiem.</p>
<p>Kim jest WWO? &#8222;<em>Są to osoby, które reagują na niektóre bodźce silniej niż przeciętny człowiek. WWO bardziej wnikliwie analizują zarówno pozytywne jak i negatywne informacje, przez co często mogą czuć się przytłoczone. Ich reakcje emocjonalne są bardziej wyraźne niż u innych. Są wyjątkowo wyczulone na smaki, zapachy, dźwięki, poświęcają więcej uwagi temu co się dzieje w ich otoczeniu, są bardziej uważne na innych ludzi, na emocje &#8211; ich i swoje. Wysoka wrażliwość ma oczywiście także swoje wady. Osoby charakteryzujące się tą cechą łatwo obrazić czy zranić. Ich reakcje mogą być nadmierne. Mimo tych utrudnień WWO dobrze radzą sobie z emocjami, czasami nawet lepiej niż osoby mniej wrażliwe. Potwierdziły to badania opublikowane w marcu w magazynie Personality and Individual Differences. Okazało się, że nastoletnie dziewczęta o wysokiej wrażliwości zyskały na 12 tygodniowym kursie radzenia sobie z myślami depresyjnymi dużo bardziej niż te o średniej wrażliwości. Objawy depresji zniknęły tylko u nich. – Im większa wrażliwość, tym większa chłonność i zdolność do używania nabytej wiedzy i umiejętności – mówi Michael Pluess z Queen Mary Univerity of London, autor badań. Według dr Elaine Aron, badaczki zajmującej się tematem wysokiej wrażliwość, około 20 proc. populacji to osoby nadwrażliwe, przy czym cecha ta podobnie rozkłada się u obu płci. Elaine wraz ze swoim mężem Arthurem badali wrażliwość już od lat 90. i są uznawani za pionierów w tej dziedzinie. Nigdy nie uważali, aby wysokie natężenie cechy było zaburzeniem czy jakąś przypadłością, ale raczej wrodzonym elementem osobowości.&#8221;</em> &lt;&#8212;&#8212;&#8212;- fragment tekstu z www.charaktery.eu</p>
<p>Jest jeszcze test, który ma wskazać, czy faktycznie jesteśmy WWO czy też HSP. Potwierdził, że jestem, przy czym najpierw musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy te reakcje wywołuje moja obecna sytuacja (brak pracy), czy przez całe życie czułam tak, jak opisane jest w teście.</p>
<p>Ucieszył mnie fakt, że nie jest sama z tą &#8222;przypadłością&#8221;, że nosi ją w sobie 20% populacji. Zaczynam być bardziej łagodna dla siebie, bo do tej pory, kiedy płakałam na reklamie czekoladek Merci czy też innej równie wzruszającej (dla mnie) reklamie myślałam, że jestem jakaś nienormalna. Kto przy zdrowych zmysłach ryczy na reklamach?</p>
<p>Nigdy też nie rozumiałam, dlaczego jestem wycofana &#8211; to zawsze powtarza mi jedna z bliskich osób. Ani dlaczego przerażają mnie tłumy ludzi, dlaczego zbyt wiele spraw naraz przyprawiają mnie o zawał. Dlaczego podskakuję ze strachu na filmie, kiedy znienacka ktoś wyskakuje nie wiadomo skąd  i muzyka robi się głośniejsza w jednej chwili. Dlaczego po przeczytaniu książki &#8222;Małe życie&#8221; nie umiałam dojść do siebie przez bardzo długi czas. Dlaczego wolę ciszę od zgiełku i dlaczego denerwują mnie krzyki na meczu, który ogląda mój mąż (musi wtedy ściszać do maksimum, bo nie umiem tego znieść, a warunki mieszkaniowe pozwalają mi tylko na ewakuację do kuchni). Wolę siedzieć w domu, niż balangować co sobotę. Mam już wytłumaczenie. Ale z drugiej strony, po co komu taka skrajna wrażliwość? Dlaczego nie mogę być skrajnie przebojowa? Pan Bóg wymyślił sobie HSP i mnie tym obdarzył. Jakby nie mógł dać mi chociaż jednego, niesamowitego, wielkiego talentu w jednej chociaż dziedzinie. Dał mi wrażliwość. Dał mi łzy na reklamach, wysoką empatię, miłość do ciszy i do przyrody. A tymczasem ja mieszkam w bloku z wielkiej płyty. Umieścił mnie nie tam, gdzie trzeba. Chyba coś Go rozproszyło, kiedy tworzył mnie i moje życie.</p>
<p>A teraz jestem bez pracy. Intensywnie jej poszukuję, ale im dłużej, tym bardziej zaczyna brakować mi wiary w siebie. Tyle lat w jednym miejscu, i to jak widać nie wystarcza, żeby zostać zatrudnią.</p>
<p>Wyjaśniło się jednak za to, dlaczego jestem taka, a nie inna. Zatem bez wyrzutów sumienia mogę płakać na kolejnej reklamie czekoladek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D185&amp;linkname=High%20sensitive%20person" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D185&amp;linkname=High%20sensitive%20person" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_google_plus" href="https://www.addtoany.com/add_to/google_plus?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D185&amp;linkname=High%20sensitive%20person" title="Google+" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="https://www.addtoany.com/share#url=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D185&amp;title=High%20sensitive%20person" data-a2a-url="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=185" data-a2a-title="High sensitive person"></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2&#038;p=185</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bądź sobą, rób to, co kochasz, spełniaj marzenia</title>
		<link>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=175</link>
		<comments>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=175#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Oct 2017 17:00:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Łódka]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Na tafli codzienności]]></category>
		<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Nastała jesień. Kiedyś nie lubiłam, kiedy lato nieoczekiwanie zrzucało liście i nakładało embargo na ciepłe słońce. Ustępowało miejsca liściastej pani. Jesień zawsze była dla mnie krótką zapowiedzią zimy. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak szybko ta pora roku umiera. Z biegiem lat zaczynałam jednak odkrywać uroki jesieni. Jej kolory, zapach liści, babie lato, błyszczące ... <span class="more"><a class="more-link" href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=175">czytaj więcej</a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nastała jesień. Kiedyś nie lubiłam, kiedy lato nieoczekiwanie zrzucało liście i nakładało embargo na ciepłe słońce. Ustępowało miejsca liściastej pani. Jesień zawsze była dla mnie krótką zapowiedzią zimy. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak szybko ta pora roku umiera. Z biegiem lat zaczynałam jednak odkrywać uroki jesieni. Jej kolory, zapach liści, babie lato, błyszczące kasztany i deszcz. I chociaż zimy nadal nie umiem pokochać, to liściastej pani nie traktuję już jak nieprzyjemnej zapowiedzi długiego mroku.</p>
<p>A jeśli jesień, to ciepła herbata, koc, książka, więcej pisania&#8230;i rozmyślania. I teraz, kiedy wchodzę w ostry zakręt bezrobocia na własne życzenie, kiedy jest to jedyne, chociaż niebezpieczne wyjście, abym zaczęła żyć, abym zaczęła kochać siebie myślę, co dalej. Bo mam marzenie, które zupełnie jest skokiem na bardzo głęboką wodę. Nie jest jeszcze zapisem na papierze, jest raczej zarysem w myślach. Bo skoro mam być sobą, robić to, co kocham i skoro mam spełniać marzenia, to równie dobrze może się okazać, że walnę pełnowymiarowe harakiri. Jestem szarą jednostką. Ale&#8230;ludzie tak robią, rzucają się na tę wodę i płyną. Nie będę szczęśliwa robiąc cokolwiek innego niż to, co mi się marzy. Nikt nie pomoże mi w podjęciu decyzji, ani w żaden inny sposób. Jak więc być sobą i się realizować, skoro jest tyle ścian? Czy będąc krok od 40-tki, mając rodzinę mogę się targnąć na szaleństwo?</p>
<p>Jeszcze tylko tydzień i zacznę spędzać całe dni w domu. Nie wiem, skąd ludzie czerpią odwagę na spełnianie marzeń takich wielkich. Czy mam być marzycielką spełniającą marzenia, czy przestać bujać w obłokach i robić coś, co mnie dołuje i nie daje satysfakcji? A co, jeśli stracę wszystko? Jeśli się nie uda? Jeśli wpędzę nas w kłopoty?  Dlaczego nie może być choć raz jak w filmie? Kiedy bohaterka, zazwyczaj przepiękna, inteligentna kobieta na rozstaju dróg, stawia wszystko na jedną kartę i się jej w rezultacie udaje. Albo dostaje coś nieoczekiwanie w spadku od jakiejś dawno niewidzianej ciotki, i zaczynają się otwierać drogi do lepszego życia pełnego spełnionych marzeń, że o pojawiającym się nagle przystojniaku nie wspomnę.</p>
<p>Jak przestać się bać i wyjść sobie naprzeciw?</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D175&amp;linkname=B%C4%85d%C5%BA%20sob%C4%85%2C%20r%C3%B3b%20to%2C%20co%20kochasz%2C%20spe%C5%82niaj%20marzenia" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D175&amp;linkname=B%C4%85d%C5%BA%20sob%C4%85%2C%20r%C3%B3b%20to%2C%20co%20kochasz%2C%20spe%C5%82niaj%20marzenia" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_google_plus" href="https://www.addtoany.com/add_to/google_plus?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D175&amp;linkname=B%C4%85d%C5%BA%20sob%C4%85%2C%20r%C3%B3b%20to%2C%20co%20kochasz%2C%20spe%C5%82niaj%20marzenia" title="Google+" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="https://www.addtoany.com/share#url=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D175&amp;title=B%C4%85d%C5%BA%20sob%C4%85%2C%20r%C3%B3b%20to%2C%20co%20kochasz%2C%20spe%C5%82niaj%20marzenia" data-a2a-url="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=175" data-a2a-title="Bądź sobą, rób to, co kochasz, spełniaj marzenia"></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2&#038;p=175</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pisz, niech wióry lecą.</title>
		<link>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=170</link>
		<comments>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=170#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Sep 2017 17:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Łódka]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Na tafli codzienności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=170</guid>
		<description><![CDATA[Odkąd pamiętam zawsze lubiłam pisać i czytać. Tak, od tego zaczynamy naszą naukę. 🙂 Zapisałam chyba z tonę zeszytów, pamiętników. Napisałam  wiele listów. W szkole podstawowej była taka zasada, że kiedy był sprawdzian z literatury w formie wypracowania, musieliśmy pisać najpierw na brudno. Nigdy nie zdążyłam przepisać, bo takie były długie. Oddawałam wtedy i brudnopis ... <span class="more"><a class="more-link" href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=170">czytaj więcej</a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Odkąd pamiętam zawsze lubiłam pisać i czytać. Tak, od tego zaczynamy naszą naukę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zapisałam chyba z tonę zeszytów, pamiętników. Napisałam  wiele listów. W szkole podstawowej była taka zasada, że kiedy był sprawdzian z literatury w formie wypracowania, musieliśmy pisać najpierw na brudno. Nigdy nie zdążyłam przepisać, bo takie były długie. Oddawałam wtedy i brudnopis i to, co zdążyłam przepisać. Niestety, nauczycielka nie była sprawiedliwa, i obniżała mi ocenę za błędy w brudnopisie. Najczęściej przyczepiała się stylistyki.</p>
<p>Potem pisałam wiersze, w międzyczasie pamiętniki. Mazałam w przeróżnego rodzaju kalendarzach. Pamiętam był taki kiedyś Kalendarz Szalonego Małolata. Ile ja tam bzdur pozapisywałam. Teraz prowadzę przeróżnego rodzaju notesy, bullet journale, kalendarze. Nie zawsze mam czas, ale zauważyłam, że jest to moja forma relaksu. Moja odpowiedź na szycie, malowanie, wyklejanie, zajmowanie się modą i kosmetykami. Piszę i czytam książki, które nie mieszczą się już na półkach. Nie umiem zrezygnować z papierowej formy na rzecz Kindle, chociaż mam go w czeluściach swojej szuflady. Lubię zapach papieru, szelest kartek.</p>
<p>Z książkami jest jak z nowym sprzętem, co chwilę wychodzi coś nowego, ciekawego, co bardzo chce się mieć. Półki się uginają, portfel szczupleje. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dla mnie najlepszym prezentem jest nowy egzemplarz książki, kalendarza, notesu. Nie jestem zbyt wymagającą osobą do obdarowania. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D170&amp;linkname=Pisz%2C%20niech%20wi%C3%B3ry%20lec%C4%85." title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D170&amp;linkname=Pisz%2C%20niech%20wi%C3%B3ry%20lec%C4%85." title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_google_plus" href="https://www.addtoany.com/add_to/google_plus?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D170&amp;linkname=Pisz%2C%20niech%20wi%C3%B3ry%20lec%C4%85." title="Google+" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="https://www.addtoany.com/share#url=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D170&amp;title=Pisz%2C%20niech%20wi%C3%B3ry%20lec%C4%85." data-a2a-url="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=170" data-a2a-title="Pisz, niech wióry lecą."></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2&#038;p=170</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Któż, jak nie Bóg?</title>
		<link>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=164</link>
		<comments>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=164#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2017 09:29:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Łódka]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Na tafli codzienności]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=164</guid>
		<description><![CDATA[Życie niezmiennie mknie do przodu gorzej, jeśli ty stoisz w miejscu. Masz wrażenie, że ściany zaciskają się wokół ciebie, miotasz się jak ryba w sieci. Czujesz wewnętrzny niepokój, że przecież wszystko jest nie tak, a ty nie umiesz podjąć żadnej konkretnej decyzji. Analizujesz wszystko pod względem finansowym. Obawy biorą górę nad spokojem ducha. Depresja czai ... <span class="more"><a class="more-link" href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=164">czytaj więcej</a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Życie niezmiennie mknie do przodu gorzej, jeśli ty stoisz w miejscu. Masz wrażenie, że ściany zaciskają się wokół ciebie, miotasz się jak ryba w sieci. Czujesz wewnętrzny niepokój, że przecież wszystko jest nie tak, a ty nie umiesz podjąć żadnej konkretnej decyzji. Analizujesz wszystko pod względem finansowym. Obawy biorą górę nad spokojem ducha. Depresja czai się tuż za rogiem, jej długie macki już cię dopadają. Widzisz tylko ciemność, brak wyjścia z tego bagna. Emocjonalnie wysiadasz. W końcu zamykasz się w sobie. Nikt nie jest w stanie pomóc. Wymyślasz tysiąc powodów, aby zostać w domu, żeby nie musieć się z nikim spotykać. Zaszywasz się w sobie. Ulubione hobby, pasje, nie są w stanie sprawić przyjemności jak kiedyś. Właściwie odsuwasz je na bok. W głowie tylko jedna myśl: &#8222;Nie dam rady tak dłużej żyć, ale jak się zwolnię, to będzie jeszcze gorzej&#8221;.</p>
<p>W takiej sytuacji najlepiej iść do specjalisty, bo zaczynają się pojawiać złe myśli. Ciężko samej z tego wyjść, dojrzeć jakiś promień słońca. Praktycznie to początki depresji, a jeśli jeszcze nie, to głębokiego przygnębienia. Ja jednak odpuściłam specjalistę. Mam z nimi doświadczenie i każdy psycholog przypisywał to problemom z ojcem, o którym nie chcę nigdy więcej rozmawiać.</p>
<p>Postanowiłam więc, że i tym razem zaufam Bogu. Mimo iż modlitwa również w tym czasie nie przychodziła łatwo, padałam na kolana i krótkimi westchnieniami błagałam o ratunek. Nie, żeby magicznie pojawiła się nowa praca, ale o to, żeby depresja odeszła, i żebym miała siłę to zakończyć. Odejść, uwolnić się, zacząć głęboko oddychać, móc zebrać się w całość i podjąć decyzję. Mówią, że taka modlitwa przynosi najlepszą odpowiedź Boga. Kiedy jest ciężko i właściwie mogłabym się na Niego wkurzyć, że na to pozwala, ja prosiłam o pomoc. Wierzyłam, że pomoże. Nie ma takiej opcji, że nie. Kwestia jest taka, że trzeba nauczyć się dostrzegać najmniejsze cuda. Bo czasem taki cudowny grom z Nieba, który odmienia życie w piękną bajkę, nie nadchodzi przez całe życie. Małe cuda budują naszą wiarę. Trzeba patrzeć sercem. Wielkich cudów nigdy nie doświadczyłam. I choć czasem zazdroszczę tym, do których Bóg przemówiła w spektakularny sposób, to zrozumiałam, że w moim przypadku On cały czas działa w moim życiu. Właśnie przez te małe cuda wiem, że jest w każdej chwili przy mnie.</p>
<p>Rezultat jest taki, że z początkiem listopada obejmie mnie status bezrobotnego. Moje modlitwy rozdarły ciemność i przedostały się do Boga. Dał mi siłę, aby podjąć tą decyzję, która kiełkowała we mnie przez dwa lata. Nabrałam oddechu i modlę się dalej. Boję się bardzo. Mam 37 lat, rodzinę, kredyty, potrzeby. Boję się, bo całe życie pracowałam w jednej firmie bez możliwości rozwoju. Ale&#8230;ze mną jest Bóg. I gwoli wyjaśnienia. Nie zrzucam wszystkiego na Boga. Tu chodzi o to, żeby wlewał we mnie siły i kierował mnie na odpowiednie ścieżki. Żeby moje oczy nie przegapiły ważnego przystanku, żebym zaczęła w siebie wierzyć. Nie chcę zarabiać kokosów (choć byłoby miło <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), pragnę, aby praca pozwoliła mi swobodnie żyć. Wierzę, że wkrótce będę mogła tutaj napisać, że właśnie dostałam całkiem fajną pracę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D164&amp;linkname=Kt%C3%B3%C5%BC%2C%20jak%20nie%20B%C3%B3g%3F" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D164&amp;linkname=Kt%C3%B3%C5%BC%2C%20jak%20nie%20B%C3%B3g%3F" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_google_plus" href="https://www.addtoany.com/add_to/google_plus?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D164&amp;linkname=Kt%C3%B3%C5%BC%2C%20jak%20nie%20B%C3%B3g%3F" title="Google+" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="https://www.addtoany.com/share#url=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D164&amp;title=Kt%C3%B3%C5%BC%2C%20jak%20nie%20B%C3%B3g%3F" data-a2a-url="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=164" data-a2a-title="Któż, jak nie Bóg?"></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2&#038;p=164</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci lat &#8217;80</title>
		<link>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=160</link>
		<comments>http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=160#respond</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Sep 2017 18:06:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Łódka]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Na tafli codzienności]]></category>
		<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[kiedyś]]></category>
		<category><![CDATA[lata '80]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=160</guid>
		<description><![CDATA[Pomysł na dzisiejsze rozważania podsunęła mi moja córka&#8230;a właściwie jej szkoła. Jest początek roku szkolnego, nowa reforma szkolnictwa. Kombinują w tym Ministerstwie Edukacji jak koń pod górę. Po co było zmieniać, skoro znowu wróciło na stare śmieci? Moja córka obecnie uczęszcza do klasy siódmej, do tej samej szkoły co ja. O zgrozo! Jak się ma ... <span class="more"><a class="more-link" href="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=160">czytaj więcej</a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Pomysł na dzisiejsze rozważania podsunęła mi moja córka&#8230;a właściwie jej szkoła. Jest początek roku szkolnego, nowa reforma szkolnictwa. Kombinują w tym Ministerstwie Edukacji jak koń pod górę. Po co było zmieniać, skoro znowu wróciło na stare śmieci?</p>
<p>Moja córka obecnie uczęszcza do klasy siódmej, do tej samej szkoły co ja. O zgrozo! Jak się ma dziecko, to się bardziej widzi uciekające lata.  Plecak córki wypełniło prawie 10kg podręczników i zeszytów. Nowe przedmioty przyprawiły nas o zawrót głowy. Nie ukrywam, że z chemią i fizyką mi nie po drodze. Dobrze, że jest mąż, umysł bardziej ścisły. Ale do czego zmierzam. Ano do tego, że współczesny uczeń nie ma wcale lekko. My, dzieci lat &#8217;80 też nie mieliśmy, ale to były zupełnie inne czasy. Nie było dzienników internetowych, do których na bieżąco ma wgląd rodzic. Można było ukryć dwóję, informacje o sprawdzianach, zebraniach itp. Nie było plecaków tylko tornistry, wydaje mi się, że bardziej przyjazne dla kręgosłupa. Było inaczej. Nie było wiele rzeczy do wyboru, ale każdy miał to, co musiał mieć. Z sentymentem wspominam szkolne fartuszki, swój tornister w żyrafy i biały kołnierzyk, który mama zawsze prasowała mi każdego dnia. Miałam taki specjalny odpinany, haftowany. Książki przez całą podstawówkę były jedne i te same, więc jak było młodsze rodzeństwo, to korzystało dalej. Teraz do każdej klasy jest milion różnych wersji podręcznika, w każdym roku coś nowego. Kto się w tym wszystkim łapie? Dobrze, że zlikwidowali te wszystkie &#8222;podstawówkowe&#8221; egzaminy.</p>
<p>A co w temacie podwórkowych zabaw? Czy ktoś widział skaczące w gumę dziewczyny? Albo na skakance? Gdzie upstrzone chodniki strzałkami z podchodów? Gdzie gra w klasy, murki, gąski gąski do domu, turka, &#8222;pilanie&#8221;. Tak, ja jako rodzic nie jestem bez winy. Współczesność, różne media, elektroniczne i cyfrowe gadżety. Komputery, szmery-bajery. A gdyby tak wyjść, my, pokolenie &#8217;80, i odkurzyć te wszystkie zapomniane zabawy? Hm, kiedy to ja miałam w-f? Nie wiem, co powiedziałyby na to moje kolana. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale gdyby tak zaszczepić w dziecku te wszystkie fajne rzeczy sprzed lat? Czy to ma rację bytu?&#8230;</p>
<p>No dobrze, można powiedzieć, że obecne czasy dają nam szansę na reakcję, kiedy dziecko nie radzi sobie w szkole. Mały wgląd w dziennik elektroniczny i już wiadomo, jak się ma dziecko na tle innych w klasie, jaki dostało stopień w danym dniu, kiedy sprawdzian, wywiadówka, jaki nauczyciel czego uczy i czy dostało uwagę. Kiedy ja chodziłam do szkoły, takich cudów nie było. I chyba wyszłam na porządnego człowieka. Nauczyła mnie ta szkoła wielu rzeczy, mama zawsze była na bieżąco&#8230;no, lub prawie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/2.3/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pomimo wielu braków, było fajnie. Spotykaliśmy się na podwórku, cała zgraja dzieciaków. Latem w wakacje, z samego rana chodziliśmy na &#8222;chaby&#8221; na pole kukurydzy. Ubrani w kolorowe ortaliony z reklamówkami maszerowaliśmy za osiedle. Byliśmy tak podekscytowani, jakby czekał na nas dzień w Disneylandzie. Wychodziło się na podwórko z pajdą chleba z cukrem i masłem, dawało się gryzy i się żyło. Organizowało się przedstawienia podwórkowe dla rodziców z prawdziwą kurtyną. Sprzątało się społecznie podwórko, a rodzice robili potem zrzutkę i kupowali oranżadę i cukierki. Robiło się kolorowe widoczki  w ziemi. Jak ktoś miał rower, a ty akurat nie, to dawał karniaki. Albo zbierało się naklejki, którymi się potem wymieniało z koleżanką.</p>
<p>Miałam to szczęście, że dorastałam w tamtych czasach. I kreskówki nawet były inne, lepsze, mądrzejsze i fajniejsze. I białe podkolanówki, wstążki w warkoczach, lakierki albo plastiki (takie dziewczyńskie buty). Chleb miał inny smak i masło pachniało. Tak, lata &#8217;80 smakowały świeżym chlebem z masłem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zdjęcie wyróżniające zaczerpnęłam ze strony <a href="http://rozmaitosci.com/zabawy-podworkowe/">http://rozmaitosci.com/zabawy-podworkowe/</a>. Autorem zdjęcia jest Sławomir Olzacki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D160&amp;linkname=Dzieci%20lat%20%E2%80%9980" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D160&amp;linkname=Dzieci%20lat%20%E2%80%9980" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_google_plus" href="https://www.addtoany.com/add_to/google_plus?linkurl=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D160&amp;linkname=Dzieci%20lat%20%E2%80%9980" title="Google+" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="https://www.addtoany.com/share#url=http%3A%2F%2Flodkanajeziorze.com.pl%2F%3Fp%3D160&amp;title=Dzieci%20lat%20%E2%80%9980" data-a2a-url="http://lodkanajeziorze.com.pl/?p=160" data-a2a-title="Dzieci lat ’80"></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lodkanajeziorze.com.pl/?feed=rss2&#038;p=160</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
