<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><title>sieciowy babel komunikacyjny i takie tam</title><link>http://dzikus.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 09:08:24 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/dzikus" /><feedburner:info uri="dzikus" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item><title>AQQ? Jabber? Jabber + AQQ?</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/0-xHI_CRK2g/</link><description>&lt;p&gt;Via &lt;a href="http://jakilinux.org"&gt;Jakilinux.org&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;Sieć (AQQ, przyp. autora) obsługuje już rejestrację nowych kont i pozwala na podstawową komunikację z innymi użytkownikami tego serwera sieci jabber. Połączenie z serwerem może być niestabilne, ponieważ cały czas prowadzone są na nim prace. Nowa wersja komunikatora AQQ ma mieć wbudowaną obsługę Jabbera.&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Tak więc mamy serwer Jabbera AQQ.eu, ponoć działa, a tu &lt;a href="http://www.aqq.komunikatory.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=193&amp;amp;Itemid=2"&gt;potwierdzenie&lt;/a&gt;. Cóż. Jedyne na co można mieć nadzieję to to że nie pójdą w ślady Tlenu i nie zamkną serwera. Czas pokaże.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 27 May 2007 10:58:49 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/05/27/aqq-jabber-jabber-aqq/</guid><category>Jabber</category><category>Komunikacja</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/05/27/aqq-jabber-jabber-aqq/</feedburner:origLink></item><item><title>Spread this link!</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/7P6bcEGPK_4/</link><description>&lt;p&gt;Przepraszam was za długą ciszę - złożyło się trochę różnych spraw, nie byłem w stanie nic konstruktywnego napisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Żal. Żal to pierwsze słowo jakie mi się na klawiaturę ciśnie. Czy my na prawdę żyjemy w społeczeństwie niedouczonych buraków? Skąd to stwierdzenie? Pewnie część osób się ze mną zgodzi. Część zapewne nie. Web2.0 zapowiadało się tak pięknie. Co się jednak okazało? Web2.0 to bagno. Czy to oznacza że dopuszczenie użytkownika to współtworzenia treści było złym pomysłem? Nie, skąd że znowu. Mamy wiele świetnych serwisów które są bardzo przydatne. &lt;a href="http://del.icio.us"&gt;Del.icio.us&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://wykop.pl"&gt;Wykop&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://digg.com"&gt;Digg&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://lastfm.pl"&gt;Last.fm&lt;/a&gt;... mógłbym jeszcze trochę wymienić. Potrzeby takiej jednak nie ma, bo do czegoś innego dążę. W całej „łebdwazerowej” społeczności jest mnóstwo wartościowych blogów, osób które w pozytywny sposób się udzielają. Pojawiła się cała grupa osób których działalność blogowa uznawana jest za opiniotwórczą. Więc, do cholery, o co temu Dzikiemu chodzi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Web2.0 to najlepsza karma dla trolli jaka kiedykolwiek powstała. Wartościowe blogi giną w morzu Onetowych „rushoffych blogasqf” walczących o „komcie”, wszelakie Grona i inne tego typu wynalazki zalewa błotnista rzeka kompletnych idiotów którzy w bardzo głębokim poważaniu mają jakiekolwiek reguły dobrego zachowania, i uparcie wierzą w internetową wolność słowa. Większości z nich niestety nadal wydaje się że w Internecie pozostają anonimowi. Działalność różowiutkich nastolatek oraz dzieciaków które na komunię dostały internet rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie i już dawno wyszła poza Onet.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lamentowanie wiele nie zmieni. Można jednak rozprzestrzeniać pewien link, a może nawet i dwa linki. Pierwszy - &lt;a href="http://taat.pl/netykieta/"&gt;porządnie opracowana netykieta&lt;/a&gt;, oraz trochę &lt;a href="http://netykieta.pl/"&gt;prostsza i krótsza jej wersja&lt;/a&gt; z możliwością generowania „rózg”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Spread this link!&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 20 May 2007 15:16:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/05/20/spread-this-link/</guid><category>Blogosfera</category><category>Internet</category><category>Trolling</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/05/20/spread-this-link/</feedburner:origLink></item><item><title>A oto do czego dąży nasz kochany rząd, czyli teoria spisku by Dziki</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/TEh72gM4I-k/</link><description>&lt;p&gt;W pierwszym wpisie na tym Joggerze obiecałem że nie będę pisał o polityce. Ale jeden wpis na ten temat chyba mi darujecie, nie? Otóż mam swoją teorię na temat tego do czego dąży nasz rząd. Jak to wygląda i co się na to składa? Już spieszę z wyjaśnieniami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Popatrzcie dokładnie na to co się dzieje i działo w rządzie odkąd rządy przejął PiS. Zaczęło się od braku jakiejkolwiek współpracy z PO, a cała sprawa była tak zmanipulowana żeby wyszło że to w 100% jest wina Platformy. Głupio też było na początku sadzać dwóch braci na dwóch wysokich stołkach. Więc trzeba było posadzić marionetkę na stołku premiera, a potem wykopać go z niego z hukiem. Droga do rządów braci stała otworem. Następnie mamy radykalną koalicję LPR-PiS-Samoobrona. No i mamy już pięknie przygotowany grunt pod spisek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co dalej? Dalej poszło z górki. Manipulacje wewnątrz rządu, żonglowanie stanowiskami i inne działania braci miały pokazać że to oni rządzą i że z nimi nie ma żartów. Kolejnym krokiem było "zespawanie" koalicji - wręczenie dwóm najważniejszym koalicjantom - Lepperowi i Giertychowi ważnych stanowisk ministrów: rolnictwa i edukacji. O ile Lepper, gdy spojrzy się na niego przez palce, nie jest najgorszym możliwym kandydatem na ministra rolnictwa, o tyle Giertych na ministra edukacji nadaje się niewiele lepiej niż ja na prymasa Polski. Ale obaj panowie mają przed sobą trudne zadanie, które jest bardzo ważnym elementem spisku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Andrzej Lepper, będący wojującym rolnikiem swoim nowym stanowiskiem z pewnością ucieszył większość rolników, bo jego głos zaczął się liczyć i stał się wyzwolicielem uciskanych rolniczych mas. Andrzej Lepper ma więc w garści żywicieli przyszłego Odrodzonego w Duchu Świętym Narodu Polskiego. I wcale nie przeszkodziła mu seksafera, która w jego oczach była zamachem stanu wykreowanym przez łże-elity.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Roman Giertych swym nowym stanowiskiem nikogo nie ucieszył. Wręcz odwrotnie. Protesty, protesty i jeszcze raz protesty, list otwarty o odwołanie go ze stanowiska. Wszystko bezskuteczne. Nawet jego ostatni wybryk który skończył się na dywaniku u premiera Kaczyńskiego niewiele zmienił. Nadal jest ministrem edukacji. Jego kontrowersyjne reformy mają jednak swój cel. W przyszłości zmanipulowana edukacja produkować będzie tępych patriotów, świetnych kandydatów do Młodzieży Wszechpolskiej która będzie przyszłością Odrodzonego w Duchu Świętym Narodu Polskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ojciec Tadeusz Rydzyk. Czyżbym o nim zapomniał? Nie, wymieniam go na końcu, ponieważ to on jest ogniwem łączącym wszystkie elementy spisku. A jest to człowiek potężny. Ma pod sobą starszych i schorowanych moherów, jak również i sporo ludzi w średnim wieku. Wszyscy głęboko wierzący oczywiście. Wszyscy manipulowani do granic możliwości, wszyscy przesyceni i zjednoczeni w nienawiści do Żydów, masonów i wszelakich wrogów chrześcijaństwa i Kościoła Katolickiego. A do czego oni mogą posłużyć? No właśnie. Mogą posłużyć za grzeczny elektorat, który zagra tak, jak każe im Rydzyk.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czas na spisek. Kiedy nasz kochany rząd wypędzi swoimi chorymi działaniami z Polski wszystkich tych, którzy czują się tu źle, zarabiają miernie i pragną lepszego życia, oraz tych którzy widzą to co ten rząd wyrabia i sprzeciwiają się temu, w Polsce pozostanie silny elektorat składający się z radykałów którzy poprą PiS, dewotów i nacjonalistów którzy poprą LPR oraz rolników którzy poprą Samoobronę oraz młodzieży która będzie edukowana w duchu patriotyzmu przez Romana Giertycha. Powstanie Nowa Odrodzona w Duchu Świętym Polska, której królową będzie Maryja zawsze dziewica, królem Jezus Chrystus a bogiem - ojciec Tadeusz Rydzyk. A każdy kto będzie się wyróżniał lub miał własne zdanie skazany będzie na ogólne społeczne potępienie i szybki wyjazd z kraju lub spłonięcie na stosie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 16 Mar 2007 16:46:36 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/03/16/a-oto-do-czego-dazy-nasz-kochany-rzad-czyli-teoria-spisku-by/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/03/16/a-oto-do-czego-dazy-nasz-kochany-rzad-czyli-teoria-spisku-by/</feedburner:origLink></item><item><title>Komputr to bardzo trudne zwierze.</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/chq-5rKBnRI/</link><description>&lt;p&gt;W przedziwnym świecie żyjemy. Jeżeli zdarza się wam obserwować to co znajduje się dookoła Was z pewnością zauważyliście że gruba większość urządzeń dostępnych dla szarego człowieka ma może nie tyle prostą konstrukcję, co banalnie prostą obsługę. Spójrzmy na taką mikrofalówkę. W większości wypadków ma ze 3-4 przyciski i pokrętło, góra dwa. A kuchenka? Elektryczna czy gazowa... z reguły cztery pokrętła, w zależności od modelu - od zera do czterech - pięciu przycisków. Z telewizorem na ten to przykład może być gorzej. Pomijając 5-8 przycisków koło ekranu dochodzi jeszcze pilot. A odtwarzacz mp3? 4-5 przycisków i koniec. W telefonie komórkowym poza 12 klawiszami służącymi do pisania mamy około 5 przycisków służących do jego obsługi. Już pominę to że obsługa samego telefonu potrafi być skomplikowana, ale od czego są Nokie. Do czego dążę? A do tego, że mam przed sobą komputer. Matko boska, trzy przyciski na obudowie, 5 przy monitorze, 104 klawisze (jak nie więcej) i myszka z dwoma przyciskami oraz trzecim zintegrowanym z rolką. Do tego jakieś kable, wtyki na słuchawki, porty USB... Co gorsza, po włączeniu komputera pojawiają się jakieś ikony, paski zadań, przeróżne menu, programy, konfiguratory... Ktoś kto to diabelstwo stworzył nie pomyślał chyba o tym że może toto wpaść w łapki tak zwanego Zwykłego Użytkownika...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale wpadło. Pojawiły się tak zwane komputery osobiste których targetem stał się właśnie Zwykły Użytkownik. Szary Kowalski, pani Renia z poczty, wujek Józek czy córeczka sąsiada. Teraz rozejrzyjcie się jeszcze raz dookoła i przyjrzyjcie się urządzeniom których używacie na co dzień. Nie jest istotne to jak bardzo skomplikowane są wewnątrz. Ważne jest to że ich obsługa jest w 95% przypadków banalnie prosta. Nawet bardziej niż banalnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cała dyskusja dotycząca bezpieczeństwa komputerowego, wieczne flamewary toczące społeczeństwo zaawansowanych użytkowników komputerów, wojna przeglądarek, bitwa Windows vs. Linux - wszystko to zdaje się nie zauważać jednego jakże prostego, a zarazem istotnego faktu. Zwykły użytkownik przyzwyczajony jest do wygody użytkowania oraz prostoty. Nie zważa na wiele rzeczy które przecież są bardzo istotne w kwestii &lt;em&gt;bezpiecznego&lt;/em&gt; użytkowania komputera. Dlaczego? Ponieważ nikt nie włamie się użytkownikowi do mikrofali, nawet emacsem przez sendmail. Nikt nie zawirusuje pralki, nie ukradnie ważnych danych z telewizora, nie zainstaluje spyware w discmanie, nie zawali spamem tostera. Użytkownik patrzy na komputer niewiele inaczej niż na inne urządzenia domowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tutaj do głosu doszedł Microsoft. Nie żebym miał zamiar po tej firmie jeździć, wytykać błędy, podważać i tak nadszarpniętą Vistą reputację. Nie. Microsoft stworzył system operacyjny dla mas. Ile by Windows błędów nie posiadał, jak często by się nie zawieszał - trzeba się pogodzić z faktem że jest najbardziej popularnym OS'em na świecie. Jest popularny do tego stopnia że ciężko jest kupić komputer bez preinstalowanego Windowsa. Kupienie laptopa bez tego systemu graniczy z cudem. Mało tego. Istnieją (nie tylko w legendach) ludzie którzy żyją w głębokim przeświadczeniu że Windows to element komputera, nie inny od karty graficznej czy pamięci RAM. Nie o Windows jednak chodzi. Sam go z resztą aktualnie używam, i będę to robił dopóki nie stanę się posiadaczem laptopa którego osprzęt pozwoli na obsługę wielu monitorów oraz karta graficzna da mi przyjemność korzystania z Beryla. Mało tego - nie wrócę do Linuksa dopóki nie pojawią się na niego solidne alternatywy dla FL Studio oraz Traktor DJ Studio. Odnoszę wrażenie że zboczyłem z tematu. Tak więc - użytkownicy (a już na pewno ci użytkownicy z zerową świadomością na temat bezpieczeństwa itp.) korzystają z Windowsa. Niech korzystają. Ok. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, ze Windows nie jest bezpieczny. Przepraszam, żaden system operacyjny nie jest bezpieczny. Cytując mojego znajomego: &lt;cite&gt;z Windowsa można zrobić bastion nie do zdobycia, tak jak i z Linuksa można zrobić ser szwajcarski&lt;/cite&gt;. Ciężko jest się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co można poradzić? Obawiam się że niewiele. Co nam pozostaje? Nam, użytkownikom świadomym zagrożeń w sieci? Ewangelizować, wciskać na siłę Firefoksy i Opery (tak nawiasem mówiąc - jeżeli zainstaluje się opornemu użytkownikowi Firefoksa i podmieni się ikony na pulpicie to nawet zmiany nie zauważy, a kiedy się zorientuje to będzie nam dziękować). Co jeszcze? Kazać instalować firewalle, antywirusy, antyspyware, uświadamiać co to spam, mówić co jest złe a co dobre. &lt;strong&gt;Obawiam się jednak że to jest za mało&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Użytkownicy boją się komputerów. A czego z reguły obawia się człowiek najbardziej? Tego czego nie zna. Nie da się jednak w prosty sposób zmusić użytkownika do poznania komputera, do poznania Windowsa czy systemu którego używa. Pozostawienie sytuacji tak jak jest i pobożna wiara w to że Microsoft wyda w końcu system-twierdzę która będzie bez żadnych dodatków nadawała się do bezpiecznego korzystania, albo mniej lub bardziej pobożna wiara w to że Linux w końcu zdominuje rynek - to także nie jest wyjście. Użytkownik chce używać komputera tak jak używa swojej pralki. Ma włączyć, dwa kliknięcia i ma to czego chce. Bezpieczeństwo ma w głębokim poważaniu. A może nie ma? Po prostu brak mu tej świadomości. Większość zwykłych, szarych użytkowników włącza komputer, klika na niebieskie E, klika na żółte słoneczko i jest szczęśliwa że komputer nie wybuchł. A to że jego maszyna w czasie gdy on "klika" sobie wesoło na Gadu-Gadu wysyła tony spamu czy rozsyła wirusy - to nie jest dla niego istotne. Bo nawet o tym nie wie. Nie jest świadomy tego że to właśnie jego komputer stał się niebezpiecznym zombie. On ma swoje niebieskie E i żółte słoneczko i jest mu z tym dobrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co więc robić? Czy w ogóle coś da się zdziałać? Mnie ręce opadają przy próbie namówienia znajomego na zainstalowanie firewalla. A lepsza przeglądarka? Lepszy program pocztowy? O próbie przekonywania do Jabbera to już w ogóle nie wspomnę. A co się dzieje potem? Znajomy czy znajoma przybiega do mnie z płaczem: &lt;cite&gt;Komputr się popsuł, Dziki, ratuj&lt;/cite&gt;. A ja patrzę na taką osobę i mówię: &lt;cite&gt;Trzeba było mnie posłuchać&lt;/cite&gt;. I nie pomagają moje słowa, nie pomagają wielokrotne utraty cennych maili, historii rozmów czy innych jakże istotnych danych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ile razy setki maili i gigabajty danych muszą pójść się kochać żeby użytkownik wreszcie zrozumiał że komputer to nie pralka? Że tu nie wystarczy włączyć, przekręcić pokrętło i za godzinę wrócić?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 12 Mar 2007 14:03:28 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/03/12/komputr-to-bardzo-trudne-zwierze/</guid><category>Bezpieczeństwo</category><category>Firefox</category><category>Internet</category><category>Linux</category><category>Oprogramowanie</category><category>OS</category><category>Przeglądarki</category><category>Windows</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/03/12/komputr-to-bardzo-trudne-zwierze/</feedburner:origLink></item><item><title>Web2.0?</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/86PqCy1wj-8/</link><description>&lt;p&gt;Troszkę mi się nudzi, zrobiłem plakacik. &lt;a href="http://dziki.vsip.pl/other/beta.png" class="external" rel="external"&gt;Moja odpowiedź na wielki szał na określenie Web2.0&lt;/a&gt;. I cały zamęt z nim związany.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 01 Mar 2007 19:31:32 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/03/01/web2-0/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/03/01/web2-0/</feedburner:origLink></item><item><title>Ten plakat jest do d***.</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/Bfx1OXyMqxo/</link><description>&lt;p&gt;W związku z zażenowaniem które mnie dzisiaj dopadło przez brak szacunku dla mojej ciężkiej pracy chciałem wam Moi drodzy przedstawić &lt;a href="http://dziki.vsip.pl/other/plakat-do-dupy.png" class="external" rel="external"&gt;plakat który jest do d***&lt;/a&gt;. Jest to moja odpowiedź na plakat który zrobiłem wcześniej i oczywiście się nie podobał, ale tylko osobie dla której go robiłem. Reszta chwaliła. Nie, nie pokażę wam tego spornego plakatu.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 28 Feb 2007 23:35:03 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/02/28/ten-plakat-jest-do-d/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/02/28/ten-plakat-jest-do-d/</feedburner:origLink></item><item><title>No i mnie wciągnęli...</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/LL-8a6aicxE/</link><description>&lt;p&gt;Najpierw &lt;a href="http://blog.d4rky.net" class="external" rel="external"&gt;D4rky&lt;/a&gt;, potem &lt;a href="http://muzyczny.jogger.pl" class="external" rel="external"&gt;Gamxx&lt;/a&gt;. Miałem olać, miałem nie pisać. Ale dobra, wygraliście ze mną. Macie co chcecie - 5 mrocznych faktów z mojego życia.&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Nie lubię ciepłych i słonecznych dni. Działają mi na nerwy. Uwielbiam za to siedzieć w domu gdy za oknem szaleje burza, słuchać kropli deszczu uderzających o parapet i obserwować błyskawice.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Całkiem nieźle gotuję, ale jakoś się z tym publicznie nie wożę. Wolę nie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Jak byłem mały matula kupiła mi (bo bardzo chciałem) gitarę - a raczej gitarkę - taką małą dla dzieci - ale przypominającą normalnego klasyka. Miała nylonowe struny, wszystkie tej samej grubości - i było ich pięć. Pamiętam że grałem na niej i "śpiewałem" - a całość nagrywałem na magnetofon który z pewnością pamięta Gierka - a potem wstydziłem się tego słuchać.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kiedyś z kumplami bawiliśmy się w Jackass - najpierw owinęliśmy się w poduszki i ubraliśmy w stare dresy i spychaliśmy się ze schodów, a potem zrobiliśmy sobie konkurs kto wypije więcej szklanek wody z kranu. Wygrałem.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niektórzy twierdzą że mam dobry gust muzyczny i sporą wiedzę o muzyce. Jednak gust filmowy mam fatalny. Podobał mi się Wiedźmin, uwielbiam wszelakie filmy Sci-Fi i fantasy. Obejrzałem chyba wszystkie filmy o wampirach - a moi faworyci to oba Underworldy i Blade. Mówiłem już że mam fatalny gust muzyczny?&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;Ciężko będzie mi podać dalej, bo już wszyscy moi Joggerowi znajomi zostali zaatakowani.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Feb 2007 04:14:25 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/02/27/no-i-mnie-wciagneli/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/02/27/no-i-mnie-wciagneli/</feedburner:origLink></item><item><title>GorionGadu z trochę innej perspektywy.</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/n2OvbAzesPs/</link><description>&lt;p&gt;Zanim zaczniesz czytać dalej chciałem Ci uświadomić 3 rzeczy, bez których dalsze czytanie tego wpisu nie ma sensu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. To &lt;strong&gt;nie jest&lt;/strong&gt; kolejny wpis który ma pojechać po osobie Pawła Jabłońskiego znanego jako Gorion. Ma pokazać podstawowe błędy w jego pomyśle na komunikator w kwestii używalności oraz z perspektywy ewentualnego end-usera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. Nie mam pojęcia o programowaniu. No chyba że kaleczenie rzemiosła jakim jest mój CSS i XHTML można nazwać programowaniem. Nawet jakbym miał kod źródłowy tego komunikatora niewiele bym z nim mógł zrobić. Nie jestem programistą i nigdy nim nie będę. Nie będzie to także rozprawa pod kątem bezpieczeństwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. Komunikator Goriona został napisany - tak jak podejrzewano - w Delphi, najwyraźniej na zaliczenie jakiegoś programistycznego przedmiotu. Przeglądając zasoby HUBa mojej osiedlowej sieci przypadkiem natrafiłem na człowieka który miał udostępnione najróżniejsze prace programistyczne podpisane jako "uczelnia - programy", w tym programy napisane w Delphi. W tym także komunikator. O dziwo - poza źródłami - istniały dwa pliki wykonywalne. &lt;code&gt;serwer.exe&lt;/code&gt; i &lt;code&gt;klient.exe&lt;/code&gt;. Ściągnąłem, uruchomiłem. Co się okazało? Program był bliźniaczo podobny do tego który napisał Gorion - różnił się domyślnym rozmiarem okna, brakiem kilku przycisków oraz brakiem możliwości wybrania portu. Działanie było jednak bliźniaczo podobne. Ale nie o tym będę pisał.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Dwa zdania wstępu&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Pierwsza rzecz która mnie uderzyła (nie biorąc pod uwagę jakości oprogramowania - w końcu to wersja testowa) to fakt że Paweł próbuje wszczepić w sieć &lt;em&gt;kolejny&lt;/em&gt; komunikator. I jest to działanie absolutnie niepotrzebne, z resztą &lt;a href="http://dziq.net/2007/01/22/problemy-z-komunikacja-natychmiastowa/"&gt;pisałem już o problemach borykających Instant Messaging&lt;/a&gt;. Wprowadzanie kolejnego komunikatora oraz protokołu niezgodnego z żadnym innym istniejącym nie ma żadnego sensu. Paweł tłumaczy to chęcią stworzenia komunikatora który będzie alternatywą dla tradycyjnego połączenia klient-serwer-klient, który rzekomo miałby zwiększyć bezpieczeństwo komunikacji. Cytując jego słowa: &lt;cite&gt;Różnica w moim komunikatorze polega na tym, iż nie musimy łączyć się przez zewnętrzne serwery celem dotarcia do osoby, z którą chcemy porozmawiać - tylko bezpośrednio z nią&lt;/cite&gt;. Let's rewrite Talk from scratch? Tylko &lt;strong&gt;po co&lt;/strong&gt;?&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Serwer&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Komunikator Goriona wymusza na użytkowniku uruchomieniu swojego serwera. Po co, zapytam. Po co? Żyjemy w czasach w których XMPP/Jabber stał się zatwierdzonym standardem komunikacji natychmiastowej. Żyjemy w czasach w których każda sieć IM używa serwerów które obsługują rozmowy pomiędzy użytkownikami. I jest to bezsprzecznie najlepsze rozwiązanie. Nie będę tutaj rozważał czy lepszy jest rozproszony system serwerów czy jeden serwer centralny - nie w tym rzecz. Rzecz w tym że rozwiązanie proponowane przez Goriona jest okrutnie pozbawione sensu. Dlaczego?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Brak centralnego (lub sieci rozproszonych) serwerów generuje dość sporą liczbę problemów. Dwa najważniejsze:&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Identyfikacja użytkownika.&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;W komunikatorze proponowanym przez Goriona użytkownik nie posiada zdefiniowanego identyfikatora, tak jak jest to w innych sieciach im. Nie ma &lt;code&gt;julia@capuletti.com&lt;/code&gt; tak jak jest to w sieci XMPP/Jabber, nie ma &lt;code&gt;46246244464247265&lt;/code&gt; jak jest to w ICQ, nie ma &lt;code&gt;john_doe&lt;/code&gt; jak jest to w wypadku Yahoo!. Jedyną rzeczą która identyfikuje użytkownika jest jego IP. I jest to bardzo złe rozwiązanie, ze względu na:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Użytkowników którzy posiadają zmienne IP&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Użytkowników którzy posiadają stałe IP ale chcieliby skorzystać ze swojego komunikatora poza domem/miejscem pracy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Użytkowników sieci LAN którzy nie posiadają zewnętrznego IP&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Jakie kłopoty można tutaj napotkać? Przede wszystkim użytkownicy którzy posiadają zmienne IP musieliby co połączenie w jakiś sposób informować swoich znajomych jakie mają aktualnie IP. Dotyczy to także użytkowników którzy posiadają stałe IP a chcieliby skorzystać z komunikatora na innym komputerze. Bez zdefiniowanego identyfikatora te problemy wydają się być nie do ominięcia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Kolejnymi wadami braku serwera (sieci serwerów) które pracowałyby 24 godziny na dobę są: lista kontaktów oraz dostarczanie wiadomości do użytkowników offline. Praktycznie każda sieć IM trzyma listy kontaktów swoich użytkowników na serwerze. Jest to lepiej zorganizowane (XMPP/Jabber) lub gorzej (Gadu-Gadu), ale - &lt;strong&gt;jest&lt;/strong&gt;. Gdzie więc przechowywane by były kontakty użytkowników komunikatora Pawła? Jedynie w obrębie konfiguracji aplikacji klienckiej? Jest to niesamowicie prymitywne rozwiązanie. A co z dostarczaniem wiadomości do użytkowników offline? Bez głównego serwera(serwerów)? Niewykonalne. Parafrazując wypowiedź ljarochowskiego: A Baba Jaga, lata na tej swojej miotle w te i z powrotem po sieci z wiadomościami do użytkowników offline i czeka aż jaśnie użytkownik raczy się zjawić by mu te wiadomości dostarczyć?&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Klient.&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;Tak, to jest wersja testowa. Wiem. Ale warto wymienić jej wady. Pierwsza i najważniejsza - nieprzyjazna dla &lt;acronym title="Zwykłego Użytkownika" lang="pl"&gt;ZU&lt;/acronym&gt;. Trzeba wpisać jakiś port, uruchomić jakiś serwer (co już ZU źle się będzie kojarzyć!), wpisać jakieś IP... ZU powinien &lt;strong&gt;jeden raz&lt;/strong&gt; przebrnąć przez jakieś ewentualne trudności - podczas instalacji i pierwszej konfiguracji komunikatora. To nie przejdzie jeżeli będzie się stykał z tym wielokrotnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejna sprawa - rozmowa. Każdy może podłączyć się do każdego w dowolnej chwili. Okno rozmowy to taki "kanał główny", bez możliwości prowadzenia rozmowy prywatnej, w dwie klawiatury. Jedyna możliwość - gdy dwie osoby rozmawiają ze sobą. Jeżeli dołączy trzecia (niekoniecznie chciana) - cała prywatność rozmowy idzie na piwo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnia rzecz która mnie zastanawia to pewien komentarz pod wpisem o komunikatorze na blogu Goriona, napisany przez pewną olę2: &lt;cite&gt;Używam - jest świetny, brakuje mi jednak uśmieszków. Czy będą uśmieszki w następnej wersji?&lt;/cite&gt;. Ja nie używam. I nigdy nie będę używał. Dużo lepszym pomysłem byłoby stworzenie komercyjnego serwera Jabbera, takiego naprawdę porządnego, pewnego, stabilnego, oferującego ciekawe usługi, do tego rozsądna promocja i propagowanie otwartej komunikacji. A nie zabawa w rozwijanie komunikatora na zaliczenie laborek, korzystającego z błędnie zaprojektowanego a do tego zamkniętego protokołu. To by było na tyle. Amen.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 09 Feb 2007 18:30:05 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/02/09/goriongadu-z-troche-innej-perspektywy/</guid><category>Bezpieczeństwo</category><category>Internet</category><category>Komunikacja</category><category>Oprogramowanie</category><category>gorion goriongadu gorion-gadu komunikacja</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/02/09/goriongadu-z-troche-innej-perspektywy/</feedburner:origLink></item><item><title>Jestem pasożytem i także blokuję reklamy!</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/aikvvC5q1y4/</link><description>&lt;p&gt;Wpis idzie za dwoma innymi - &lt;a href="http://ra.jogger.pl/2007/02/02/jestem-pasozytem-i-blokuje-reklamy/" class="external" rel="external"&gt;wpisem Reoda&lt;/a&gt; &lt;a href="http://blog.d4rky.net/2007/02/03/pasozyt" class="external" rel="external"&gt;oraz D4rkiego&lt;/a&gt;. Całość jest kontrą na &lt;a href="http://www.noadblock.pl/" class="external" rel="external"&gt;pomysły pewnego paranoika&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Reklama w telewizji...&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Czy kiedykolwiek podczas oglądania filmu ktoś przywiązał Cię do fotela i kazał oglądać blok reklamowy? A może w trakcie takiego bloku siedziałeś/aś i oglądałeś/aś reklamy? A może w tym czasie wybrałeś/aś się do toalety, zrobić herbatę czy po prostu przełączyłeś/aś kanał w telewizorze tylko po to żeby nie oglądać reklam? Każdy człowiek posiada prawo do oglądania lub nie reklam w telewizji. Interesuje Cię nowa formuła wybielająca proszku do prania? Oglądaj. Masz w głębokim poważaniu nowy szampon? Odejdź od telewizora. Masz prawo wyboru!&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;...i w Internecie&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Czy nie uważacie że takie samo prawo dotyczy internetu? Czy według Was w internecie panuje prawo &lt;strong&gt;zmuszające&lt;/strong&gt; potencjalnego użytkownika do oglądania napastliwych, hałaśliwych, zajmujących 3/4 ekranu (jeżeli nie więcej!) reklam? Nie. Nie ma takiego prawa. Tak samo nie musisz oglądać reklam w telewizji, jak i nie musisz oglądać ich w internecie. &lt;em&gt;Nikt nie zmusi Cię do ich oglądania, tak jak nikt nie ma prawa zmuszać cię do ich blokowania&lt;/em&gt;!. Chcesz - oglądaj. Nie chcesz? &lt;a href="https://addons.mozilla.org/firefox/1865/" class="external" rel="external"&gt;Blokuj&lt;/a&gt;!&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Kto za to płaci?&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Płacisz za dostęp do Sieci? Na pewno płacisz. Płacisz Ty, płacą Twoi rodzice, płaci Twoja żona, Twój mąż. &lt;cite&gt;I kto za to płaci? - pan płaci, pani płaci, my płacimy. Społeczeństwo.&lt;/cite&gt;. Ty płacisz za dostęp do sieci, Ty płacisz za transfer i za ruch który generujesz, i &lt;strong&gt;masz prawo wykorzystać go tak jak Ty sobie życzysz&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Nie ofensywnym reklamom&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Czy potrafisz policzyć ile razy zaatakowały Cię gigantyczne świecące i wydające z siebie dźwięki reklamy we Flashu? Czy taka reklama Cię zaciekawiła, czy w pośpiechu i rozdrażnieniu poszukiwałeś/aś przycisku który tą reklamę zamknie? Ile razy w czytaniu tekstu na którymś ze znanych portali przeszkadzała Ci sporych rozmiarów reklama? Ile razy taka właśnie reklama spowalniała (i to wielokrotnie) wczytywanie się strony? Ile razy (tutaj piję do użytkowników &lt;a href="http://opera.com" class="external" rel="external"&gt;Opery&lt;/a&gt; - pamiętacie brak możliwości zamknięcia reklamy we Flashu?) gigantyczna reklama niesamowicie utrudniała lub całkowicie wręcz uniemożliwiała przeglądanie zawartości odwiedzanej witryny? &lt;strong&gt;Czy uważasz że takie działanie jest fair?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;A nieofensywne reklamy? Bannery? AdSense?&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Znów zadam pytanie. Czy kiedykolwiek przeszkadzał Ci banner na stronie internetowej? Czy reklamy typu Google AdSense kiedykolwiek przeszkodziły Ci w przeglądaniu zawartości strony? Czy atakowały Cię dźwiękami? Nie? No właśnie! I tak powinna wyglądać reklama na stronie WWW. Cicha, dyskretna, ale docierająca do użytkownika. W sposób nieofensywny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ja nadal pozostanę pasożytem. &lt;strong&gt;I nadal będę blokował te reklamy które utrudniają mi wygodne surfowanie po Sieci.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 03 Feb 2007 19:13:22 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/02/03/jestem-pasozytem-i-takze-blokuje-reklamy/</guid><category>Internet</category><category>Ogólne</category><category>adblock noadblock adsense reklama</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/02/03/jestem-pasozytem-i-takze-blokuje-reklamy/</feedburner:origLink></item><item><title>10 Linuksowych aplikacji które wymiatają wszystko</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/dzikus/~3/2YLYOM8tlmE/</link><description>&lt;p&gt;Idąc za &lt;a href="http://everythingelse.wordpress.com/2006/12/02/top-10-programs-for-linux/"&gt;tym wpisem&lt;/a&gt; postanowiłem dodać swoje 0.02 pln.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zasady doboru aplikacji są bardzo proste. Musi być to aplikacja która działa pod Linuksem, ewentualnie innymi systemami *NIX. Jeżeli aplikacja była portowana na system Windows - jest automatycznie odrzucana. No to zaczynamy!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. &lt;strong&gt;amaroK&lt;/strong&gt; - drugiego takiego odtwarzacza nie ma i nie będzie. XMMS? Brzyyyydal. Audacious? Brzyyyydal. Winamp? Brzyyyydal!. iTunes? foobar2000? Brzydale&lt;sup&gt;2&lt;/sup&gt;! O Windows Media Slayerze nie wspomnę. Nie ma i nie zapowiada żeby miał pojawić się drugi odtwarzacz o tak potężnych możliwościach. Ciężko te możliwości ogarnąć, a co dopiero wymienić je wszystkie. Ale co należałoby uznać za najważniejsze? Bardzo przyja zna edycja tagów, możliwość pobierania tagów do nieznanych utworów przy pomocy MusicBrainz, wbudowana obsługa Last.fm (duży plus jak dla mnie), wyświetlanie statystyk utworów, bardzo ładny wygląd - m.in wyświetlanie okładek do aktualnie odtwarzanego albumu. Dodatkowo - możliwość zajrzenia do informacji dotyczących danego artysty za pomocą jednego kliknięcia (informacje pobierane są z Wikipedii, dodatkowo istnieje możliwość wybrania wersji językowej Wikipedii z której dane otrzymujemy). Można także poczytać teksty aktualnie słuchanego utworu - również za pomocą jednego kliknięcia. Do tego dochodzi cały zestaw tematów które jeszcze bardziej umilą nam korzystanie z programu. Cud, miód i orzeszki. Szkoda że wersja 2.0 będzie (podobno) portowana na Windowsa. Amarok przestanie być wyłącznie *NIXowym rzeźnikiem ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. &lt;strong&gt;Krusader&lt;/strong&gt; - tutaj za bardzo rozpisywać się chyba nie muszę. Jest to menedżer plików, bardzo podobny do Total Commandera znanego z Windowsa. Wydaje się być szybszy od jego Windowsowego kuzyna, jest dużo ładniejszy, przyjemniejszy w użytkowaniu, jest w pełni konfigurowalny a przede wszystkim - moim skromnym zdaniem - użytkowanie tego programu jest dużo przyjemniejsze od użytkowania Total Commandera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. &lt;strong&gt;Kopete&lt;/strong&gt; - ktoś wam powiedział że Miranda to świetny multikomunikator ? Ktoś wam chciał wmówić że Konnekt jest najlepszy ? Oczywiście, jest. Ale tylko w obrębie Windowsa. Ale obie te osoby niesamowicie Was okłamały - bo oto nadchodzi Kopete - natywny multikomunikator KDE. Co jest siłą multikomunikatora ? Ilość protokołów które obsługuje. Co więc obsługuje Kopete ? AIM, Gadu-Gadu (a fe!), GroupWise, ICQ, IRC, Jabber (w tym GoogleTalk i Jabber naszego rodzimego WP.PL), MSN Messenger, wysyłanie SMSów (nie testowałem), testowy protokół Kopete, WinPopUp (protokół wysyłania komunikatów Windows WinPopUp, oraz na szarym końcu - Yahoo! Messenger. Sporo, prawda ? Kopete ponadto jest łatwe w konfiguracji, bardzo przyjemne w użytkowaniu, i przede wszystkim posiada wiele ciekawych opcji - jako przykład mogę podać automatyczną aktualizację listy użytkowników na serwerze Gadu-Gadu (a fuj!) dzięki czemu nie ma się co obawiać o swoją listę użytkowników.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;4. &lt;strong&gt;K3b&lt;/strong&gt; - genialny w swojej prostocie program służący do nagrywania płyt. Niektórzy ludzie stwierdzą że Nero jest dużo lepsze bo ma dużo większe możliwości. Ale na co do cholery człowiekowi który chce po prostu &lt;strong&gt;nagrać płytę&lt;/strong&gt; spasiony kombajn z wbudowanym edytorem audio, odtwarzaczem mutlimedialnym, i allach wie co jeszcze - z czego i tak nie wykorzysta nawet &lt;sup&gt;1&lt;/sup&gt;/&lt;sub&gt;4&lt;/sub&gt; możliwości ? K3b jest bardzo dobrym programem służącym do nagrywania płyt - i w swojej roli sprawdza się po prostu idealnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;5. &lt;strong&gt;Akregator&lt;/strong&gt; - czytnik RSS. Co tu dużo mówić - gdyby ktoś kazał mi opisać mój idealny czytnik RSS - zrobiłbym to na podstawie właśnie tego programu. Nie brakuje mu niczego czego oczekiwać by można od porządnego czytnika RSS, nie ma on także niczego co byłoby czytnikowi RSS zbędne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;6. &lt;strong&gt;KTorrent&lt;/strong&gt; - czy marzyłeś kiedyś, użytkowniku, o programie do Torrentów, który byłby w stanie wycisnąć z seedów siódme poty, który nie byłby zawalony spyware i adware, a zarazem nie byłby napisany w Javie ? Tak, oto przed Tobą - KTorrent. Najlepszy ssacz torrentów jaki kiedykolwiek powstał. Ściąganie nigdy nie było tak przyjemne. Wbudowana wyszukiwarka, torrentów, proste zarządzanie kolejką... czy można chcieć czegoś więcej ?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;7. &lt;strong&gt;Kate&lt;/strong&gt; - edytor o jakim użytkownicy Windowsa mogą tylko pomarzyć. Obsługa wyrażeń regularnych, obsługa sesji, kolorowanie składni, inteligentny wynalazek który pozwala pozamykać całe fragmenty kodu (na przykład między całymi wyrażeniami &lt;em&gt;div&lt;/em&gt; w htmlu) i wiele wiele innych. Co mogę więcej powiedzieć - edytor ten jest po prostu najlepszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;8. &lt;strong&gt;Menedżer pakietów&lt;/strong&gt; - nie da się o tym cacku wspomnieć. W zależności od dystrybucji są przeróżne - Arch Linux ma Pacmana, Gentoo - emerge, Debian - apt-geta, Mandriva - urpmi. Jest to po prostu genialne rozwiązanie. Jedna prosta komenda i program który chcemy mieć - po prostu mamy. &lt;em&gt;Pacman -S gimp&lt;/em&gt; ? Ależ proszę bardzo. &lt;em&gt;Emerge amarok&lt;/em&gt; ? Nie ma problemu. Dobry menedżer pakietów to podstawa :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;9. &lt;strong&gt;Xine&lt;/strong&gt; - zwykle stawiałem ten program na równi z Mplayerem, ale do listy 10 najlepszych aplikacji postanowiłem wybrać właśnie jego. Genialna wręcz prostota obsługi, bezproblemowe działanie, bardzo zaawansowana konfiguracja. Czy można czegoś chcieć więcej od odtwarzacza filmów? Dodatkowo można silnik Xine wykorzystać do odtwarzania plików muzycznych w Amaroku. Zabójcze połączenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;10. &lt;strong&gt;KDE&lt;/strong&gt; - ciężko potraktować KDE jako jedną aplikację - jest to jednak najlepsze środowisko graficzne dla Linuksa (i nie kłóćcie się ze mną - posadźcie początkującego przed fvwm albo fluxboxem to się załamie). Potężnie, niesamowicie wręcz konfigurowalne, przyjazne, posiadające własny zestaw podstawowych narzędzi do pracy (całkowicie pełna wypasiona wersja posiada chyba wszystkie podstawowe narzędzia - od przeglądarki, poprzez komunikator, na pakiecie biurowym kończąc). Nic dodać, nic ująć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Amen.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 02 Feb 2007 17:33:09 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://dzikus.jogger.pl/2007/02/02/10-linuksowych-aplikacji-ktore-wymiataja-wszystko/</guid><category>Linux</category><category>Oprogramowanie</category><category>linux aplikacje topten</category><feedburner:origLink>http://dzikus.jogger.pl/2007/02/02/10-linuksowych-aplikacji-ktore-wymiataja-wszystko/</feedburner:origLink></item></channel></rss>

