<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishnone.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/noitems.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Gdzietylkochce</title>
	
	<link>http://www.gdzietylkochce.com</link>
	<description>o niezależności w pełnym tego słowa znaczeniu</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:42:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/gdzietylkochce" /><feedburner:info uri="gdzietylkochce" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>gdzietylkochce</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><feedburner:feedFlare href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Zapisz w NewsGator Online</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://client.pluck.com/pluckit/prompt.aspx?GCID=C12286x053&amp;a=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.pluck.com/images/rss-pluck.gif">Zapisz w czytniku Pluck RSS</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://feeds.my.aol.com/add.jsp?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://o.aolcdn.com/myfeeds/html/vis/myaol_cta1.gif">Zapisz w My AOL</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bloglines.com/sub/http://feeds.feedburner.com/gdzietylkochce" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Zapisz w Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Dodaj do netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.plusmo.com/add?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://plusmo.com/res/graphics/fbplusmo.gif">Subscribe with Plusmo</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.thefreedictionary.com/_/hp/AddRSS.aspx?http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://img.tfd.com/hp/addToTheFreeDictionary.gif">Subscribe with The Free Dictionary</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bitty.com/manual/?contenttype=rssfeed&amp;contentvalue=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.bitty.com/img/bittychicklet_91x17.gif">Subscribe with Bitty Browser</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.live.com/?add=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://tkfiles.storage.msn.com/x1piYkpqHC_35nIp1gLE68-wvzLZO8iXl_JMledmJQXP-XTBOLfmQv4zhj4MhcWEJh_GtoBIiAl1Mjh-ndp9k47If7hTaFno0mxW9_i3p_5qQw">Subscribe with Live.com</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://mix.excite.eu/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://image.excite.co.uk/mix/addtomix.gif">Subscribe with Excite MIX</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.webwag.com/wwgthis.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.webwag.com/images/wwgthis.gif">Subscribe with Webwag</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.podcastready.com/oneclick_bookmark.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.podcastready.com/images/podcastready_button.gif">Subscribe with Podcast Ready</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.wikio.com/subscribe?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.wikio.com/shared/img/add2wikio.gif">Subscribe with Wikio</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.dailyrotation.com/index.php?feed=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fgdzietylkochce" src="http://www.dailyrotation.com/rss-dr2.gif">Subscribe with Daily Rotation</feedburner:feedFlare><item>
		<title>Ilu protestujących czytało tekst ACTA?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/MgwkTzPHUvk/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/ilu-protestujacych-czytalo-tekst-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 00:26:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[acta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1826</guid>
		<description><![CDATA[O ACTA  można w ostatnich dniach przeczytać dosłownie wszędzie. Blogi i strony branżowe są dosłownie przesycone informacjami na ten temat i powoli ACTA staje się najważniejszym newsem dotyczącym internetu w ostatnich latach. Nie pamiętam jakiejkolwiek sprawy budzącej tak wiele kontrowersji i komentowanej wszem i wobec. Dzisiaj natrafiłem na kilka zdań, które zmotywowały mnie do wyrażenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1830" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1830" title="ACTA" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/ACTA.jpg" alt="ACTA" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.se.pl)</p></div>
<p>O ACTA  można w ostatnich dniach przeczytać dosłownie wszędzie. Blogi i strony branżowe są dosłownie przesycone informacjami na ten temat i powoli <strong>ACTA staje się najważniejszym newsem dotyczącym internetu w ostatnich latach</strong>. Nie pamiętam jakiejkolwiek sprawy budzącej tak wiele kontrowersji i komentowanej wszem i wobec. Dzisiaj natrafiłem na kilka zdań, które zmotywowały mnie do wyrażenia własnej opinii na temat ACTA, a w zasadzie raczej na temat szumu jaki zrobił się wokół (moim zdaniem) niewinnego dokumentu&#8230;<span id="more-1826"></span></p>
<blockquote><p>UMOWA HANDLOWA DOTYCZĄCA<br />
ZWALCZANIA OBROTU TOWARAMI PODROBIONYMI&#8230;</p></blockquote>
<p>Na początek &#8211; ciekawy jestem ile osób wyrażających swoje zdanie na temat tego dokumentu czytało jego treść. W kraju organizowane są marsze przeciwników ACTA, na stronach internetowych prowadzone są akcje przeciwko tej umowie &#8211; atmosfera jak na wojnie&#8230; <strong>Nie wierzę, że chociaż 1% osób sprzeciwiających się zadało sobie trud zapoznania się z aktem prawnym (?), który krytykują</strong>. Dla osób chcących nadrobić zaległości polecam przeczytać tekst dostępny np. <a href="http://di.com.pl/news/43064,0,Poznaj_tekst_ACTA_siegnij_do_zrodla.html" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<blockquote><p>PRAGNĄC rozwiązać problem naruszania praw własności intelektualnej, w tym naruszania występującego w środowisku cyfrowym, w szczególności w odniesieniu do prawa autorskiego lub praw pokrewnych, w sposób równoważący prawa i interesy odpowiednich posiadaczy praw, usługodawców i użytkowników;</p></blockquote>
<p>Nie jestem prawnikiem, ale z mojej mizernej znajomości hierarchii aktów prawnych wynika, że:  <strong>Konstytucja&gt;Ustawa&gt;Rozporządzenie&gt;Zarządzenie</strong>&#8230; Nie wiem jak traktować umowę handlową pomiędzy krajami, ale jestem pewien, że nie wskoczy ona nagle pomiędzy cztery wymienione przeze mnie regulacje.</p>
<p>Jak wspomniałem na początku wpisu kilka wypowiedzi zmotywowało mnie do przeczytania  tekstu ACTA i wtrącenia własnego zdania na ten temat.</p>
<div id="attachment_1833" class="wp-caption aligncenter" style="width: 470px"><img class="size-full wp-image-1833" title="holdys" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/holdys.jpg" alt="Zbigniew Hołdys" width="460" height="307" /><p class="wp-caption-text">(źródło: http://www.tokfm.pl)</p></div>
<h3>Zbigniew Hołdys</h3>
<p>Pierwszą osobą, której wypowiedź zacytuję jest Zbigniew Hołdys.</p>
<blockquote><p>W kółko czytam wyłącznie o protestach kradnących. Wychodzi na to, że w XXI wieku świat zmierza ku legalizacji kradzieży i gwałtu, a szukanie złodzieja i gwałciciela nazwie &#8222;pozbawianiem praw&#8221;</p></blockquote>
<p>Człowiek (za którym nota bene nie przepadam) wyraził poglądy inne niż większość protestujących został zmieszany z błotem na forach  i serwisach społecznościowych. Miał czelność stanąć po tej &#8222;drugiej&#8221; stronie barykady i przyznał, że czuje się okradany i liczy na ACTA. Dostało mu się bardzo. Hołdys jest złym człowiekiem. Chce ograniczenia wolności i w ogóle jest rządnym kasy wyzyskiwaczem biednych ludzi&#8230;</p>
<h3>Krzysztof Grabowski</h3>
<blockquote><p>(&#8230;)od pieniędzy, które są zaj*** ważne &#8211; ważniejsza jest wolność. (&#8230;) Dlatego jestem przeciw, nawet za cenę zgody na kradzież mojej własności w tym miejscu.</p></blockquote>
<p>Wypowiedź zgodna z panującym nurtem. Można tylko przyklasnąć, poprawność polityczna i zadowolenie ludu gwarantowane. Żeby podkreślić mój obiektywizm dodam tylko, że &#8222;Grabaża&#8221; bardzo ceniłem swojego czasu &#8211; kiedyś był moim, swojego rodzaju idolem. Szkoda, że tym razem mam wrażenie, że ten Pan nie odrobił lekcji. Nie chce mi się wierzyć, że zapoznał się z treścią ACTA.</p>
<h3>Marcin Kosedowski</h3>
<blockquote><p>W dodatku jeśli jakiś przestępca wrzuci w komentarzu piracką kopię jakiejś książki, będę mógł zostać oskarżony o pomocnictwo w przestępstwie (Art. 23 punkt 4) za co pójdę do paki (Art. 24).</p></blockquote>
<p>Autor dosyć popularnego <a href="http://like-a-geek.jogger.pl/2012/01/25/oto-dlaczego-demotywatory-strasza-acta/?utm_source=feedburner&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=Feed%3A+like-a-geek+%28like+a+geek%29" target="_blank">bloga</a> jakże by inaczej ostro krytykuję ACTA. Protestuje jak tylko się da &#8211; wyłączając stronę, pisząc, nagrywając filmiki &#8222;anty ACTA&#8221;.</p>
<p>Czytając od kilku dni przestrogi przed podpisaniem przez Polskę opisywanego dokumentu wielokrotnie spotykałem się z zarzutami, że jego ratyfikacja to skazanie się na cenzurę w internecie. Zarzut wskazany przez Marcina jest jednym z tych, które dosyć dobitnie przemawiały do mnie i skłaniały do refleksji. Problem moderacji komentarzy jest nie do rozwiązania i przypadek, że mógłbym mieć problemy przez nieodpowiedzialnego użytkownika mojej strony oczywiście nie był by mi na rękę. Swojego czasu Jacek Żakowski proponował żeby właściciele stron nie radzący sobie z moderacją zamykali biznesy i szukali innych źródeł zarobkowania. Temu Panu dziękuję&#8230; Można się naprawdę przestraszyć takiej wizji internetu. Jestem jak najbardziej na nie, ale nie wiedzę tego zagrożenia w tekście ACTA.</p>
<p>Wracając do wpisu Marcina, postanowiłem przestudiować ACTA i zapoznać się z przytoczonymi przez niego artykułami. Art 23 pkt 4:</p>
<blockquote><p>W odniesieniu do przestępstw określonych w niniejszym artykule, których dotyczą przewidziane przez Stronę przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta zapewnia w swoim prawie odpowiedzialność karną za pomocnictwo i podżeganie.</p></blockquote>
<p>Czy ja czytam inne pismo czy autor trochę się zagalopował w osądach? ACTA jako umowa handlowa na mój chłopski rozum nie jest żadnym aktem prawnym, który można traktować na równi z ustawą. W dokumencie jest to co chwila podkreślane, w powyższym artykule również. Za postępowanie karne w polskim prawie odpowiada Kodeks Postępowania Karnego i ACTA nie ma tu nic do gadania. Czy ten artykuł zmienia cokolwiek?</p>
<p>Po przeczytaniu tekstu opisywanego dokumentu dochodzę do wniosku, że ktoś ładnie nakręcił cały ten bałagan, którego jesteśmy świadkami. Ludzie protestują, wychodzą na ulicę, <a href="http://wiadomosci.onet.pl/raporty/protest-przeciw-umowie-acta/protesty-przeciw-acta-tlumy-na-ulicach-polecialy-k,1,5008644,wiadomosc.html" target="_blank">rzucają kamieniami</a>, sprzeciwiają się umowie, która mówi: &#8222;Zróbmy coś z piractwem&#8221;. Dokument ten nie daje prawa do:</p>
<ul>
<li>wchodzenia o szóstej nad ranem do Kowalskiego, który ściągnął kilka &#8222;emptetrójek&#8221;</li>
<li>zamykania w więzieniach niewinnych ludzi</li>
<li>cenzurowania internetu</li>
</ul>
<p>Żeby nie było &#8211; nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem podpisania przez Polskę tego dokumentu. Moja znajomość prawa nie jest wystarczająca żeby sprawiedliwie ocenić tą umowę. Szczerze mówiąc dla mnie jest to bardziej dżentelmeński układ niż realny akt prawny zmieniający cokolwiek. Przykro mi tylko, że jak zwykle najbardziej szczekają Ci, którzy mają najmniej sensownych treści do przekazania. <strong>Czytając posty takie jak Marcina widzę, że ludzie dla uwiarygodnienia własnych poglądów są w stanie przeinaczyć każdy zapis. </strong></p>
<p>Cenzurze internetu mówię stanowcze NIE. Jak doczytałeś ten tekst do końca będzie mi miło przeczytać konstruktywny komentarz. <strong>Czy uważasz, że ACTA faktycznie daje Państwu kontrolę nad internetem i internautami?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/ilu-protestujacych-czytalo-tekst-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/ilu-protestujacych-czytalo-tekst-acta/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rescue Time i inne bzdury</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/3xLCGHvQlTY/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/rescue-time-i-inne-bzdury/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 23:16:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[E-biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie w domu]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie w internecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1811</guid>
		<description><![CDATA[Do napisania tego krótkiego wpisu zainspirował mnie jeden z komentarzy napisanych pod postem jednego z &#8222;Guru&#8221; internetowych, który właśnie uruchomił nowy serwis o zarabianiu w domu/internecie. Nie będę tu przytaczał nazw ani linków &#8211; kto chce być może się domyśli. Jeden z czytelników bloga pisanego przez tą osobę jako pierwszy etap &#8222;zarabiania&#8221; wybrał instalację programu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1818" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1818" title="czas" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/czas.jpg" alt="Czas" width="500" height="331" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/31221015@N08)</p></div>
<p>Do napisania tego krótkiego wpisu zainspirował mnie jeden z komentarzy napisanych pod postem jednego z &#8222;Guru&#8221; internetowych, który właśnie uruchomił nowy serwis o zarabianiu w domu/internecie. Nie będę tu przytaczał nazw ani linków &#8211; kto chce być może się domyśli. Jeden z czytelników bloga pisanego przez tą osobę jako pierwszy etap &#8222;zarabiania&#8221; wybrał instalację programu Rescue Time, który ma za zadanie &#8222;odzyskać nasz stracony czas&#8221; poprzez wykazanie nam jak bardzo marnujemy cenne minuty życia. Osobiście program ten odinstalowałem kilka dni temu. Uznałem, że tego typu narzędzia w żaden sposób nie pomogą mi w osiągnięciu sukcesu. <strong>Po co mi informacja, że 3 godziny spędziłem na graniu w ulubioną grę czy zmarnowałem 30 minut na Facebooku?</strong><span id="more-1811"></span></p>
<h3>Zarabianie w internecie</h3>
<p>Od jakiegoś czasu śledzę blogosferę związaną pośrednio/bezpośrednio z zarabianiem w internecie. Im dłużej czytam strony internetowych speców od zarabiania tym częściej dochodzi do mnie smutna prawda, że źle gospodaruję swoim czasem. Od czytania nie ma zarabiania. Godziny poświęcone na czytanie w 99% oczywistych oczywistości mógłbym wykorzystać na pracę. Tylko dlaczego tak ciężko się przełamać? Czytanie o pracy jest często ciekawsze niż praca &#8211; na to wychodzi. Po prostu fajnie zapoznać się z historiami osób, które coś osiągnęły i starają się przekazać wiedzę innym. Mimo, że zdaję sobie sprawę, iż jest to czas zmarnowany ja ciągle czytam i czytam. Nie wiem po co, nie wiem dlaczego. Po prostu chyba lubię czytać, lubię marnować czas. Z ręką na sercu przyznaję, że do tej pory nie zyskałem praktycznie nic czytając rozsiane po sieci złote recepty na sukces&#8230;</p>
<p>Internetowy zarobek ma to do siebie, że skuteczne są w nim osoby, które raczej znają się na komputerach trochę bardziej niż Kowalski. Siłą rzeczy przejawia się to również na próbowaniu wszelkich form zwiększenia swojej wydajności. I tu pojawiają się cudowne programy i nawyki mające za zadanie sprawić, że <strong>nasz dzień będzie miał 28 godzin, nasze potrzeby na sen zostaną zmniejszone do niezbędnego minimum, nasza wydajność wzrośnie kilkukrotnie</strong>. Staniemy się niejako nadludźmi korzystając z kilku prostych narzędzi uzupełnionych nawykami w stylu tai-chi czy spożywania herbat Yerba.</p>
<p>Czytamy, czytamy, instalujemy nowe programy, przechodzimy na cudowną dietę, czujemy się coraz lepiej i lepiej. W pewnym momencie powinien przyjść moment autorefleksji i zastanowienia się czy droga, którą wybraliśmy jest słuszna. Dlaczego nie zarabiam? Ciekawe jaki odsetek osób zadaje sobie to pytanie po wielu miesiącach czytania blogów i stosowania cudownych sposobów na poprawę własnych umiejętności/produktywności/możliwości ciała i umysłu.</p>
<h3>Czytanie o zarabianiu&#8230;</h3>
<p>Widzę, że coraz więcej osób zafascynowania historiami ludzi sukcesu chcąc podążać krokiem swoich &#8222;Guru&#8221; kopiuje wszystko o czym przeczyta zamiast robić to co pchnie ich w kierunku realnego zarabiania pieniędzy. Miałem to szczęście, że tematyką blogowania zainteresowałem się już po fakcie. Najpierw otworzyłem sklep internetowy, który prowadziłem kilka lat. Następnie zacząłem &#8222;zabawę&#8221; związaną ze stronami internetowymi. Dopiero po mniej więcej 5 latach działalności w internecie trafiłem w obszar sieci związany z osobami, które dzielą się swoją wiedzą/szukają wiedzy na temat zarabiania w sieci. <strong>Dzisiaj dziękuję, że 5 lat żyłem w błogiej nieświadomości, nie wiedząc, że  takie strony w ogóle istnieją</strong>.</p>
<div id="attachment_1819" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/czytanie.jpg"><img class="size-full wp-image-1819" title="czytanie" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/czytanie.jpg" alt="Czytanie" width="500" height="333" /></a><p class="wp-caption-text">(źródło: http://www.flickr.com/photos/alikwilliams)</p></div>
<p>Być może gdybym zaczytał się w rady innych byłbym dalej na etapie wybierania silnika dla mojego sklepu internetowego, a zamiast tworzyć strony sprawdzał bym w programie <a href="http://rescuetime.com/">rescue time</a> czy dobrze gospodaruję swoim czasem. Na szczęście u mnie wszystko potoczyło się w trochę innej kolejności i czas na pracę przeznaczyłem na nią faktycznie. <strong>Nie czytałem o pracy tylko się do niej zabrałem</strong>. Wybrałem skrypt, wyszukałem dostawców, podpisałem umowy, stworzyłem bazę sklepu i ruszyłem na podbój świata.</p>
<p>Analogicznie było ze stronami, których budowy i promocji zacząłem się po prostu uczyć. Nie sprawdzałem przy tym w głupkowatych programach ile czasu poświęciłem na poszczególne czynności. Nie zawracałem sobie głowy nudnym tematem produktywności i gospodarowania minutami swojego życia. Czasami mam wrażenie, że ludzie dążący do perfekcjonizmu zatrzymują się na pewnym etapie i chcąc się udoskonalać za wszelką cenę tracą swoją szansę. <strong>Zamiast zarabiać czytają o zarabianiu, zamiast pracować poprawiają swoją produktywność</strong>. W efekcie nie osiągają nic&#8230;</p>
<p>Jeśli doczytałeś do tego fragmentu i znajdujesz się na początku drogi do mitycznego miliona proponuję zastanowić się ile czasu pracujesz a ile czytasz o pracy. Jeśli wyjdzie Ci przewaga tej drugiej czynności przemyśl ponownie swoje podejście. I do analizy takich banałów nie używaj programów, których obsługa i konfiguracja zajmuje więcej niż zaoszczędzony czas&#8230;</p>
<p>Życzę miliona na koncie i czasu żeby cieszyć się życiem.</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/rescue-time-i-inne-bzdury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/rescue-time-i-inne-bzdury/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Gdzie ci odważni?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/NrDS4eTLKvo/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/gdzie-ci-odwazni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 14:28:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Niezależność od lokalizacji]]></category>
		<category><![CDATA[marcin samsel]]></category>
		<category><![CDATA[relokacja]]></category>
		<category><![CDATA[rentier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1795</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli czytasz mojego bloga od początku wiesz dobrze, że inspiracją dla powstania mojej strony były przemyślenia przelewane na ekran przez Marcina Samsela. Dla osób, które nie znają jego i strony, którą tworzył (została już zlikwidowana) napiszę w skrócie, że był to młody chłopak, który marzył o życiu w pięknych zakątkach świata i zarabianiu w internecie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1798" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1798" title="holbox" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/holbox.jpg" alt="Holbox" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/ann-dabney)</p></div>
<p>Jeśli czytasz mojego bloga od początku wiesz dobrze, że inspiracją dla powstania mojej strony były przemyślenia przelewane na ekran przez Marcina Samsela. Dla osób, które nie znają jego i strony, którą tworzył (została już zlikwidowana) napiszę w skrócie, że był to młody chłopak, który marzył o życiu w pięknych zakątkach świata i zarabianiu w internecie. Chciał być niezależny i mieszkać w miejscach, w których pogoda jest piękna, a koszty życia są mniejsze niż w Polsce. Co z tego? &#8211; zapyta część osób. Marzenia, marzenia, marzenia &#8211; kto ich nie ma? <strong>Z Marcinem była ta jedna subtelna różnica, że w pewnym sensie zrealizował swój cel&#8230;<span id="more-1795"></span></strong></p>
<p>Dlaczego o tym piszę? Od pewnego czasu doszedłem do wniosku, że blog prowadzony przez &#8222;Rentiera&#8221; był jedyną stroną tego typu jaką znam. Pamiętam, że naprawdę z niecierpliwością wyczekiwałem na kolejne wpisy. Szczególnie w okresie poprzedzającym jego przygotowania do przeprowadzki do Meksyku. Marcin pisał wyśmienicie, poprawnie i w sposób, który sprawiał, że każdy jego wpis po prostu się chłonęło z niesamowitą przyjemnością. Wtedy właśnie pomyślałem, że zarobek internetowy otwiera zupełnie nowe ścieżki. Postanowiłem przelać moje własne przemyślenia na przysłowiowy &#8222;papier&#8221;, którym w tym przypadku był ekran komputera i blog &#8222;Gdzie tylko chcę&#8221;.</p>
<p>W międzyczasie Marcin zlikwidował swoją stronę, skończyło się opisywanie przygód, o jakich wielu ludzi marzy, ale boi się podjąć wyzwanie lub ich życie sprawia, że nie mogą spełnić swoich snów o mieszkaniu w egzotycznych/dalekich/wymarzonych zakątkach kuli ziemskiej. Ostatnio zdałem sobie sprawę, że nie mam o czym czytać jeśli chodzi o tą tematykę.<strong> Żaden znany mi blog nie dorównuje &#8222;Rentierowi&#8221; w zagadnieniach, które były tam poruszane</strong>. W internecie jest masa blogów podróżniczych, niejednokrotnie ciekawych, ale nie natrafiłem nigdy na osobę, która dokonała/dokonuje &#8222;relokacji&#8221; takiej jak autor wspomniany przeze mnie na początku wpisu.</p>
<div id="attachment_1800" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1800" title="holbox1" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2012/01/holbox1.jpg" alt="Relokacja" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/meyerweb)</p></div>
<p><strong>Czy Marcin był jedyną osobą z &#8222;blogosfery&#8221; , która odważyła się na tak odważny krok? Czy naprawdę nie ma bliźniaczych (w sensie tematyki) stron wartych odwiedzenia?</strong> Jeśli chodzi o mnie to na razie pozostaje mi jedynie czytanie o &#8222;przeprowadzkach&#8221; innych ludzi. Coraz bardziej zakorzeniam się w Polsce i wątpię żebym kiedykolwiek miał sposobność zamieszkania na dłużej w innym zakątku świata. Mimo to chciałbym poczytać o historiach ludzi z marzeniami, którzy idą przez życie w trochę niekonwencjonalny sposób &#8211; tak jak robił/robi (?) to Marcin Samsel.</p>
<p>Jeśli znasz blog, który warto dodać do czytnika RSS to będę wdzięczny za podzielenie się nim w komentarzu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<div style="max-width: 300px !important; color: #fafafa !important; opacity: 0.8 !important; border-color: #000000 !important; border-width: 0px !important; -webkit-border-radius: 10px !important; background-color: #363636 !important; font-size: 16px !important; padding: 8px !important; overflow: visible !important; background-image: -webkit-gradient(linear, left top, right bottom, color-stop(0%, #000), color-stop(50%, #363636), color-stop(100%, #000)); z-index: 999999 !important; text-align: left  !important;"></div>
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/gdzie-ci-odwazni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>36</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/gdzie-ci-odwazni/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Jest źle, będzie gorzej…</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/ARFqXq7-s98/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/jest-zle-bedzie-gorzej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 13:40:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1777</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj wpis w zasadzie odbiegający tematycznie od wszystkiego co do tej pory pojawiało się na tym blogu. Do jego napisania zmusiła mnie narastająca złość na to co się dzieje w Europie i naszym kraju. Nie podoba mi się coraz bardziej kierunek, w którym zmierzamy i niejako &#8222;zbiorowa odpowiedzialność&#8221; jaką ponosimy za działania i decyzje innych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1781" title="apteka" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/apteka.jpg" alt="Apteka" width="500" height="285" /></p>
<p>Dzisiaj wpis w zasadzie odbiegający tematycznie od wszystkiego co do tej pory pojawiało się na tym blogu. Do jego napisania zmusiła mnie narastająca złość na to co się dzieje w Europie i naszym kraju. Nie podoba mi się coraz bardziej kierunek, w którym zmierzamy i niejako &#8222;zbiorowa odpowiedzialność&#8221; jaką ponosimy za działania i decyzje innych.<span id="more-1777"></span></p>
<p>Jak wiesz (jeśli nie to przeczytaj dział &#8222;<a title="O mnie i o blogu" href="http://www.gdzietylkochce.com/informacje/">o mnie</a>&#8222;), żeby się utrzymać (no dobra &#8211; trochę przesadzam &#8211; żeby żyć na poziomie, który mnie zadowala) pracuję niejako na dwóch etatach. Kilka lat temu powiedziałem sobie, że nie będę czekał z założonymi rękami na to co przyniosą kolejne miesiące i zacznę dbać o własne interesy. Zdawałem sobie sprawę, że w budżetówce moje ambicje nie będą w stanie się spełnić, szczególnie że droga karierowicza odpychała mnie od samego początku, nie miałem &#8222;pleców&#8221;, po których mógłbym się wspinać w drabince kariery, a zamiast marnować czas i pieniądze na skończenie studiów dla samego papierka wolałem uczyć się tu i teraz &#8211; dla siebie.</p>
<p>Zakasałem rękawy, zrobiłem małe rozeznanie w branży, poczytałem trochę na ten temat i w końcu podjąłem decyzję o otwarciu sklepu internetowego. Tak rozpoczęła się moja nowa droga życia. Nie płakałem, że nie dostaję nagród, nie prosiłem się o nic przełożonych, stałem się bardziej niezależny i jednocześnie ubyło mi znacznie czasu wolnego. Praca, sklep, praca, sklep. Godziłem się na to, wierząc, że jest to wstęp do lepszych czasów, które miały nadejść za jakiś czas.</p>
<p><strong>Skupiony na sklepie, później na innych gałęziach e-biznesu, o których zapewne czytałeś na blogu, zatraciłem trochę trzeźwe spojrzenie na faktyczne realia w jakich przyszło mi żyć</strong>. Fakt, że zarabiałem z innego źródła sprawił, że nie przykładałem takiej wagi od pieniędzy przelewanych na moje konto przez Państwo. Po prostu pensja wpływała, płaciłem rachunki i dalej skupiałem się na prowadzeniu biznesu.</p>
<h3>Kryzys</h3>
<p>W ostatnim czasie o kryzysie światowym słychać wszędzie. Zaczęło się od USA, teraz pogrążona jest Europa. Grecja bankrutuje, Hiszpania jest na wyczerpaniu, Włochy również. W wypowiedziach naszych polityków słyszę tylko w kółko powtarzane jak mantrę &#8222;idą trudne czasy&#8221;. Cięcia szykują z każdej strony i nie zanosi się żeby w jakiejkolwiek dziedzinie miało być lepiej niż jest teraz. Jednym słowem powolutku staczamy się, tak jak stacza się cały stary kontynent, tak jak niedawno stoczyły się Stany Zjednoczone.</p>
<div id="attachment_1784" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1784" title="wallstreet" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/wallstreet.jpg" alt="Wall street" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/revearth)</p></div>
<p>Zacząłem się zastanawiać nad tym wszystkim i zaczęła we mnie narastać coraz silniejsza złość. Dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność za bzdurne decyzje polityków, banków, kredytobiorców? Pracuję, staram się jak mogę i w zasadzie nawet sukcesywnie podnosząc swoje zarobki ciężko mi podnieść poziom życia. <strong>Coraz częściej wychodzi na to, że zarabiając więcej nadganiam jedynie wzrost cen i wydatków</strong>. Stopa życiowa nie podnosi się. Co ma powiedzieć osoba, która pracuje w &#8222;budżetówce&#8221; i od kilku lat nie dostała żadnej podwyżki.? Tak &#8211; wcześniej jakoś się na tym nie zastanawiałem, bo nie miałem takiej potrzeby. 4 lata temu zarabiałem dokładnie tyle samo co w tym momencie. <strong>Zakładając inflację na poziomie ok 4% to można powiedzieć, że w tej chwili realnie zarabiam 1/5 mniej</strong>. Czy tak ma to wyglądać?</p>
<p>Kilka &#8222;usprawnień&#8221; szykowanych przez władzę w najbliższym czasie, które działają mi na nerwy:</p>
<ul>
<li><strong><span style="color: #ff9900;">Wzrost akcyzy na paliwo</span></strong> &#8211; nie jestem ekonomistą, ale to co się dzieje w kwestii cen paliwa zakrawa już na absurd. Rząd tłumaczy się wytycznymi Unii, ale nie wspomina, że Polacy oddają państwu w paliwie największą (jak się mylę proszę o sprostowanie) część pieniędzy spośród wszystkich krajów UE. Wyższa cena paliwa to wyższe ceny w sklepach, zwolnienia w branży transportowej, zapewne często upadek firm transportowych. Po prostu nie wszyscy to wytrzymają.</li>
<li><strong><span style="color: #ff9900;">Nowa ustawa refundacyjna</span></strong> &#8211; nie wiem czy masz w rodzinie kogoś chorego na cukrzycę, ale paski do glukometru, które gwarantują choremu właściwe &#8222;prowadzenie&#8221; choroby podrożeją o&#8230; nawet kilka tysięcy procent. Teraz chorzy mogli je dostać nawet za 1 grosz. Od nowego roku mają kosztować 12-20zł&#8230; Uzasadnienie Pani Kopacz, która stała za tą zmianą zakrawało na kpinę. Chorzy mają się rzadziej badać, bo teraz wykonują pochopnie zbyt dużo pomiarów stężenia cukru we krwi&#8230; Żenada. Już czytałem wypowiedzi załamanych matek, które tłumaczyły, że po zmianie <strong>nie chcąc ryzykować zdrowia swojego dziecka będę wydawały na leki i paski kilkaset złotych więcej miesięcznie</strong>.</li>
<li><strong><span style="color: #ff9900;">Likwidacja lokat antybelkowych</span></strong> &#8211; zarobiłem pieniądze, otworzyłem lokatę jednodniową, &#8222;zarabiam&#8221; 4% od zgromadzonych środków. Chwalę sobie taki sposób &#8222;zbijania inflacji&#8221;. Tak &#8211; nie jest to w żadnym wypadku zarabianie, tylko ewentualnie nadganianie inflacji. Skoro pieniądze, które są na moim koncie zostały już opodatkowane to dlaczego kolejny podatek pobierany jest w trakcie korzystania z lokat. Szczególnie, że przy inflacji przekraczającej 4%, po roku czasu te pieniądze warte są mniej niż w momencie otwarcia lokaty. <strong>Niech sobie opodatkowują moją mamonę, ale od realnego wzbogacenia</strong>, a nie w przypadku gdy chcę po prostu zachować wartość swojego kapitału.</li>
</ul>
<p>Najsmutniejsze jest to, że w pewnym sensie rozumiem działania rządu. Dziurę trzeba jakoś załatać, a innej możliwości niż zabrać społeczeństwu raczej nie ma. Zawsze miałem takie podejście, że nie liczę na państwo &#8211; liczę na siebie. Niestety w tej chwili powoli widzę, że <strong>Państwo zaczyna rzucać kłody pod nogi w każdej dziedzinie życia i biznesu</strong>. Być może czeka nas również kolejna podwyżka VATu. Ile jeszcze podwyżek cen, utrudnień, lat bez zwiększania zarobków można wytrzymać? U mnie powoli czara goryczy się przelewa. Dwa lata temu moja comiesięczna pensja znaczyła naprawdę dużo więcej niż teraz. Ile jeszcze można tolerować taki obrót spraw?</p>
<h3>Socjal</h3>
<p>Nie tak dawno z kolegami  prowadziłem ciekawą dyskusję na temat państwa opiekuńczego. Emerytury, opieka itd. Przekonywali mnie, że struktura państwa w formie obecnej to wymysł obecnych czasów i emerytury, socjal itd. nie są wcale niezbędne do funkcjonowania społeczeństwa. Tak samo z podatkami w takiej ilości jak teraz. Ciężko było mi się z nimi  zgodzić, ale im dłużej się nad tym zastanawiam, tym częściej myślę, że faktycznie państwo jako system omotało nas kompletnie. Podatki płacimy w kwocie horrendalnej, osobiście korzystając z tych pieniędzy w niewielkim stopniu. Chciałbym bardziej móc decydować o przeznaczeniu mojego kapitału. Krew mnie zalewa jak widzę rozmnażającą się na potęgę &#8222;patologię&#8221; korzystających z pomocy OPS &#8211; czyli de facto naszych pieniędzy.</p>
<div id="attachment_1786" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1786" title="pijak" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/pijak.jpg" alt="Pijak" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">(źródło: http://www.flickr.com/photos/quirkyquirks)</p></div>
<p><strong>Nie chcę finansować takich ludzi, tak samo jak pijaków</strong>, którzy dzień zaczynają od wina wypitego o szóstej rano &#8211; również za pieniądze  pochodzące z &#8222;socjalu&#8221;. Znam przypadek (z innego kraju)  gdzie dziewczyna wypruwała sobie flaki pracując od rana do nocy, a w tym samym czasie jej koleżanka dostawała większe pieniądze, wyłącznie dlatego, że była samotną matką. Czy to jest sprawiedliwe? Czy tego typu pomoc nie uczy ludzi nieodpowiedzialności i poczucia, że w każdym przypadku Państwo zapewni  opiekę?</p>
<p>To by było na tyle. Miałem ochotę wyrzucić z siebie odrobinę frustracji związanej z obecną sytuacją na świecie i w Polsce. Z chęcią poznam twoje zdanie na poruszone przeze mnie tematy.</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/jest-zle-bedzie-gorzej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>49</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/jest-zle-bedzie-gorzej/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Cal.pl – jak łatwo „kupić” klienta</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/S7LosbqbGcY/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/cal-pl-jak-latwo-kupic-klienta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 20:24:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Narzędzia]]></category>
		<category><![CDATA[cal.pl]]></category>
		<category><![CDATA[hosting]]></category>
		<category><![CDATA[obsługa klienta]]></category>
		<category><![CDATA[serwery]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1757</guid>
		<description><![CDATA[Prowadząc przez kilka lat sklep internetowy nauczyłem się, że obsługa klienta jest jednym z najważniejszych czynników gwarantujących sukces. Są obszary działalności, gdzie bez odpowiedniego podejścia i niejednokrotnie włażenie w d&#8230;  nie będziemy w stanie utrzymać się na rynku. W tym króciutkim wpisie opiszę swoje wrażenia z obsługi jaką zaserwowała mi obsługa klienta firmy, w której [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1758" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1758" title="serwer" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/serwer.jpg" alt="Serwer" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/oldonliner)</p></div>
<p>Prowadząc przez kilka lat sklep internetowy nauczyłem się, że obsługa klienta jest jednym z najważniejszych czynników gwarantujących sukces. Są obszary działalności, gdzie bez odpowiedniego podejścia i niejednokrotnie włażenie w d&#8230;  nie będziemy w stanie utrzymać się na rynku. W tym króciutkim wpisie opiszę swoje wrażenia z obsługi jaką zaserwowała mi obsługa klienta firmy, w której wykupiłem nowy serwer wirtualny.<span id="more-1757"></span></p>
<p>Jako, że pomysły co i rusz pojawiają się w mojej głowie i ciągle coś robię w kierunku rozwoju moich projektów kilka dni temu stanąłem przed dylematem wyboru kolejnego miejsca, gdzie będę mógł składować moje dane. Na szczęście odbyło się bez żmudnego przeglądania for internetowych i blogów poświęconych szeroko pojętemu tematowi hostingu. Wystarczył jeden telefon do bardziej doświadczonej osoby i już miałem wybranego dostawcę, który zajmie się przechowaniem moich danych. <strong>Odpowiedź na proste pytanie: &#8222;<em>co polecasz?</em>&#8221; była dla mnie wystarczająca do podjęcia decyzji</strong>.</p>
<h3>Cal.pl</h3>
<p>Padło na <a title="Cal.pl" href="http://www.gdzietylkochce.com/calpl" target="_blank">Cal.pl</a>, o którym z racji tego, że na co dzień nie interesuję się tą tematyką, nie słyszałem w ogóle. Chciałem mały, niedrogi serwer. <strong>79 zł za najtańszą opcję było dla mnie do zaakceptowania</strong>. Szczególnie, że nie jestem &#8222;zasobożernym&#8221; klientem. Moje wymagania są raczej niewielkie: wszystko ma po prostu działać.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1766" title="cal" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/cal.png" alt="Cal" width="452" height="402" /></p>
<p>Po wybraniu planu i podaniu danych do faktury od razu dostałem hasła dostępowe do mojego nowego serwera. 7 dni na przetestowanie to dla mnie aż nadto. Stwierdziłem, że nie będę się bawił w testy i zaufam osobie, która poleciła mi usługi Cal.pl. Od razu opłaciłem fakturę i rozpocząłem konfigurację. Na serwerze wylądowała pierwsza strona, która sobie po prostu działa.</p>
<p>W niniejszym wpisie nie będę się rozwodził na temat jakości samego serwera od strony technicznej. Chciałem się skupić na innym aspekcie, a mianowicie trzech zdarzeniach, które sprawiły, że z miejsca polubiłem firmę Cal.pl i uwierzyłem, że słusznie wybrałem właśnie ich usługi.</p>
<h3>Mała rzecz a cieszy</h3>
<p>Pierwszą rzeczą, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że wszystko będzie w porządku, był dobrze spersonalizowany mail, który otrzymałem dzień po rejestracji i wykupieniu usługi. Było to najzwyklejsze w świecie podziękowanie za wybór usług Cal.pl. Mail był prosty, krótki, spersonalizowany na tyle, że czytając go nie miałem wrażenia, że został wysłany w danej chwili do kilkuset innych klientów (<strong>takie wpadki stały się ostatnio udziałem między innymi firm Renault i&#8230; Google</strong>).</p>
<p>Po kolejnych dwóch dniach do mojej skrzynki zawitała kolejna wiadomość, która w kilku zdaniach opisywała pewne aspekty techniczne serwera. Niby nic, ale również poczułem, że firma jest naprawdę w porządku. Nie każdy musi w końcu wiedzieć czym się różni Centrum Klienta i DirectAdmin. Kolejny plus dla małego usługodawcy hostingowego jakim jest bez wątpienia Cal.pl.</p>
<div id="attachment_1772" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1772" title="obluga" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/11/obluga.jpg" alt="Obsługa klienta" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/phildowsing)</p></div>
<p>Tego samego dnia spotkała mnie kolejna niespodzianka, która wywindowała jeszcze wyżej moje zdanie na temat podejścia Cal.pl do swoich klientów. Otrzymałem telefon z w/w firmy, w którym podziękowano mi za skorzystanie z ich usług. Taka mała rzecz a cieszy. Warto podkreślić, że jestem klientem z dolnej półki &#8211; wykupiłem w końcu najtańszy plan hostingowy.</p>
<p><strong>Dwa maile + telefon sprawiły, że nabrałem przekonania, że liczę się jako klient</strong>. Daje mi to nadzieję, że w przypadku awarii czy jakichkolwiek problemów będę mógł liczyć na pomoc i poważne traktowanie. Cieszę się, że obok <a title="Hostpark" href="http://www.gdzietylkochce.com/hostpark" target="_blank">Hostparku</a> i <a title="Proste.pl" href="http://www.gdzietylkochce.com/proste" target="_blank">Proste.pl</a> mogę z zadowoleniem korzystać z usług kolejnej niedrogiej firmy hostingowej. Na dzień dzisiejszy <a title="Cal.pl" href="http://www.gdzietylkochce.com/calpl" target="_blank">Cal.pl</a> spełnia moje oczekiwania z nawiązką. Oprócz działającego serwera w niedrogiej cenie otrzymałem obsługę na poziomie przewyższającym często oferty konkurentów ceniących się zdecydowanie drożej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<div style="max-width: 300px !important; color: #fafafa !important; opacity: 0.8 !important; border-color: #000000 !important; border-width: 0px !important; -webkit-border-radius: 10px !important; background-color: #363636 !important; font-size: 16px !important; padding: 8px !important; overflow: visible !important; background-image: -webkit-gradient(linear, left top, right bottom, color-stop(0%, #000), color-stop(50%, #363636), color-stop(100%, #000)); z-index: 999999 !important; text-align: left  !important;"></div>
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/cal-pl-jak-latwo-kupic-klienta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/cal-pl-jak-latwo-kupic-klienta/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Market Samurai i inne programy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/9ziJjBHETrg/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/market-samurai-i-inne-programy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2011 06:26:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Narzędzia]]></category>
		<category><![CDATA[analiza słów kluczowych]]></category>
		<category><![CDATA[market samurai]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1629</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu na blogu pojawił się komentarz jednego z czytelników, poruszający kwestię skuteczności programu Market Samurai, a dokładniej jego funkcjonalności przeznaczonej do analizy słów kluczowych. W niniejszym wpisie postaram się rozwiać kilka wątpliwości czytelnika i wyrazić swoje zdanie na temat samego Market Samuraia i w ogóle programów mających pomóc nam w osiągnięciu internetowego sukcesu. Oto [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1737" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1737" title="Samurai" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/samurai.jpg" alt="Samurai" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/idpfotography)</p></div>
<p>Kilka dni temu na blogu pojawił się komentarz jednego z czytelników, poruszający kwestię skuteczności programu Market Samurai, a dokładniej jego funkcjonalności przeznaczonej do analizy słów kluczowych. W niniejszym wpisie postaram się rozwiać kilka wątpliwości czytelnika i wyrazić swoje zdanie na temat samego Market Samuraia i w ogóle programów mających pomóc nam w osiągnięciu internetowego sukcesu.<span id="more-1629"></span></p>
<p>Oto komentarz czytelnika o nicku <em>mokasyn</em>:</p>
<blockquote><p>Wybacz, że pozwoliłem sobie odświeżyć temat, który ma już przeszło pół roku jednak Samurai’a zainstalowałem dopiero dzisiaj i mam niestety pewne wątpliwości co do jego poprawnego działania. W celu sprawdzenia prawdziwości wyników, dokonałem analizy słów kluczowych dotyczących jednej z moich stron. Można powiedzieć, że branżę tą znam dość dobrze, bo działam w niej od przeszło 4 lat (nie zdradzę co to dokładnie za tematyka, jednak nie jest to istotne). Opiszę to łopatologicznie, w celu dokładnego opisania moich wątpliwości:<br />
Strona „A” jest widoczna w wynikach wyszukiwania w google po wpisaniu jedynie 3 fraz – X,Y,Z. We wszystkich 3 przypadkach witryna znajduje się na 3 miejscu. MS wyliczył, że miesięczna ilość wpisań w google frazy X to 4250, Y-1250, Z-1250.<br />
Oznacza to tyle, że z frazy X powinienem mieć około 3 razy więcej wejść w porównianiu do 2 pozostałych fraz. W rzeczywiśtości jest zupełnie inaczej, gdyż: z frazy X mam dziennie około 100 wejść co daje 3000/miesiąc, z frazy Y około 200, co daje 6000/miesiąc, z frazy Z 40 dziennie, czyli 1200/miesiąc.<br />
Wynika z tego, że strona więkość trafficu generuje z frazy Y, która teoretycznie powinna być dużo słabsza niż X. Co więcej z frazy Y wchodzi 6000 osób (3 pozycja!!!), a rzekomo miesięczna ilość wpisów do wyszukiwarki tej frazy to 4250 (czyli można powiedzieć ze maksymalna ilość UU dla 1 pozycji to właśnie 4250). Dodam, że liczby te odnoszą się do Unikalnych Userów więc wykluczam tu kwestię kilkukrotnych przeładowań itd. Zatem, jeśli dopiero chciałbym założyć stronę i postanowiłbym się opierać na tych danych, to zakładając że wdrapię się na 3 miejsce na frazę Y, mógłbym liczyć na około 1500 wejść/miesiąc, lub nawet nieco mniej).<br />
Fraza Y i Z rzekomo miały mieć tyle samo wejść w ciągu miesiąca -1250. W rzeczywistości jednak różnica między nimi jest ogromna.</p>
<p>Można więc powiedzieć, że wyniki MS w tym przypadku są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Dobre w tym wszystkim jest to, że zaniżają, a nie zawyżają prawdziwe dane, dzięki czemu, jeśli już zdecydujemy się utworzyć stronę w danej tematyce, znacznie większy ruch od oczekiwanego miło nas zaskoczy. Problem w tym, że tak nie musi być w każdym przypadku i mniemam, że niestety nie jest… Pozdrawiam.</p></blockquote>
<h3>Narzędzie propozycji słów kluczowych</h3>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-1743" title="marketsamurai" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/marketsamurai.png" alt="Market Samurai" width="241" height="96" />Zacznę od podstawowego błędu jaki popełnił czytelnik krytykując <a title="MS" href="http://www.gdzietylkochce.com/marketsamurai" target="_blank">Market Samurai</a> i jego narzędzie wyszukiwania słów kluczowych. Po pierwsze trzeba zaznaczyć, że MS nie posiada własnego algorytmu, który &#8222;wypluwa&#8221; nam wyniki. Program korzysta ze znanego wszystkim (?) narzędzia propozycji słów kluczowych firmy Google. Druga kwestia warta przypomnienia to szacunkowy charakter wyliczeń, który nigdy nie może być traktowany jako pewnik. Nie oszukujmy się &#8211; <strong>narzędzie, które wskazywało by nam pewne liczby nie kosztowało by 100$ tylko wielokrotność tej sumy</strong>. Trzeba od razu podkreślić, że stworzenie takiego programu nie jest możliwe, z uwagi na ciągłe zmiany w algorytmach Google i wiele innych czynników.</p>
<h3>Miejsce w Google</h3>
<p>Kolejną kwestią na jaką zwrócę uwagę jest mylne twierdzenia autora komentarza, że miejsce miejscu jest równe. Chodzi mi o błędne rozumowanie, że strona A będąca na 3 miejscu zdobędzie taki sam procentowy udział kliknięć jak strona B będąca również na 3 miejscu. Jest naprawdę wiele czynników wpływających na klikalność w konkretną pozycję. Są to między innymi:</p>
<ul>
<li><span style="color: #ff9900;">title</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">opis strony</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">domena</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">linki rozszerzone</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">ilość linków sponsorowanych pojawiających się nad wynikami organicznymi</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">obrazki, filmy, które często widoczne są na pierwszej stronie wyników</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">sama tematyka strony</span></li>
<li><span style="color: #ff9900;">od pewnego czasu rekomendacje z Google+</span></li>
</ul>
<p>Wszystko to wpływa na wybór użytkownika. Są frazy gdzie pierwsze miejsce zgarnie ponad 50% wejść, są i takie gdzie podział sił rozkłada się bardziej równomiernie. <strong>Nie da się stworzyć schematu, który wyłoży nam na tacy zachowanie człowieka</strong>. Dlatego zarówno Market Samurai, jak i inne tego typu programy będą tylko próbowały zbliżyć się do rzeczywistych wyników. Przy niektórych frazach wyjdzie im to lepiej, przy innych gorzej. Nigdy nie będą to wyliczenia w 100% dokładne i nie ma co się łudzić, że kiedyś znajdziemy idealny program, który poprowadzi nas za rączkę.</p>
<h3>Zmiany w czasie</h3>
<p>Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że <strong>narzędzie propozycji słów kluczowych działa z całkiem sporym opóźnieniem</strong>. Jeśli jakaś tematyka dająca dajmy na to 10000 wyszukań w miesiącu nagle stanie się bardziej popularna (np. trzykrotny wzrost oglądalności), w liczbach MS i narzędzia propozycji słów kluczowych Google znajdzie to swoje odzwierciedlenie często dopiero po kilku miesiącach. Tak samo jest w drugą stronę &#8211; wyniki mogą być zawyżone właśnie z powodu przesunięcia w czasie. Warto o tym pamiętać i ostrożnie podchodzić do wszelkich danych serwowanych nam przez tego typu programy.</p>
<h3>Czy w takim razie nie warto używać programu Market Samurai?</h3>
<p>Oczywiście moim zdaniem jak najbardziej warto. Trzeba jednak do jego możliwości podchodzić z pewną rezerwą. Samuraiowy &#8222;Keyword Research&#8221; jest w moim odczuciu miłym dodatkiem, który w jednym miejscu gromadzi trochę więcej danych od Googlowego odpowiednika. Nie ukrywam, że dla mnie najbardziej liczy się zakładka <strong>SEO COMPETITION</strong> i to z tej funkcjonalności korzystam najczęściej. W wyborze niszy, słów kluczowych najlepszym narzędziem jest nasza intuicja i doświadczenie. Życie nauczy Cię więcej niż wskaźniki jakiegokolwiek programu. One tylko pokazują drogę. Intuicja załatwia resztę&#8230;</p>
<p>Jeśli chcesz wypróbować program Market Samurai możesz go pobrać (za darmo) <a title="MS" href="http://www.gdzietylkochce.com/marketsamurai" target="_blank">tutaj</a>. Więcej o tym narzędziu przeczytasz/posłuchasz/pooglądasz na <a title="Market Samurai" href="http://www.marketsamurai.info" target="_blank">tej stronie</a>.</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/market-samurai-i-inne-programy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/market-samurai-i-inne-programy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kindle Fire – nadchodzi rewolucja?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/v8cm3HrsOTQ/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/kindlefire/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 18:39:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[amazon kindle]]></category>
		<category><![CDATA[kindle fire]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1702</guid>
		<description><![CDATA[Nowe technologie towarzyszą mi od dłuższego czasu. Lubię gadżety, lubię swoje narzędzia pracy. Nie będę ukrywał, że czasami sam fakt możliwości korzystania ze zdobyczy techniki wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jakiś czas temu napisałem artykuł o czytniku ebooków Amazon Kindle. Chciałem go wykorzystywać przede wszystkim do nauki języka angielskiego. Od zakupu &#8222;kindelka&#8221; minęło już kilka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-1709 aligncenter" title="fire" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/fire.jpg" alt="Kindle Fire" width="470" height="240" /></p>
<p style="text-align: left;">Nowe technologie towarzyszą mi od dłuższego czasu. Lubię gadżety, lubię swoje narzędzia pracy. Nie będę ukrywał, że czasami sam fakt możliwości korzystania ze zdobyczy techniki wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jakiś czas temu napisałem artykuł o czytniku ebooków <a title="Amazon Kindle" href="http://www.gdzietylkochce.com/amazon-kindle/">Amazon Kindle</a>. Chciałem go wykorzystywać przede wszystkim do nauki języka angielskiego.<span id="more-1702"></span></p>
<p>Od zakupu &#8222;kindelka&#8221; minęło już kilka miesięcy i muszę przyznać, że w pewnym sensie się zawiodłem. Nie jestem molem książkowym i nigdy nie byłem. Kindle miał mnie motywować do czytania w języku angielskim i początkowo spełniał swoją rolę znakomicie. Niestety z czasem zapragnąłem czegoś więcej. Chciałem korzystać z tego urządzenia jak z podręcznej biblioteczki &#8211; zgodnie z założeniami jakie przyświecały twórcom. Niestety okazało się, że Polska mimo, że chyba ostatecznie stała się państwem nowoczesnym nie umożliwia mi korzystania ze zdobyczy techniki w zakresie jakiego bym oczekiwał.</p>
<p><a href="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/Dragonlance.png"><img class="alignleft size-full wp-image-1704" title="Dragonlance" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/Dragonlance.png" alt="Dragonlance" width="195" height="288" /></a>Okazało się, że polskich książek w formacie dopasowanym do czytnika Amazona jest jak na lekarstwo. Sam Amazon również nie kwapi się z wprowadzeniem polskojęzycznych pozycji (a może to autorzy i wydawcy się nie kwapią?) &#8211; nie liczę oczywiście kilkudziesięciu ebooków, które zaplątały się w pokaźnej bibliotece amerykańskiej księgarni. Czarę goryczy przelała sytuacja, którą zastałem wczoraj. Jedną z moich ulubionych książek jeśli chodzi o fantastykę jest saga &#8222;Dragonlance&#8221;. Trylogia ta dostępna była na Amazonie wyłącznie w wersji papierowej, ale co i rusz sprawdzałem czy nie pojawił się przypadkiem format kindlowy. &#8222;Inteligentny&#8221; system księgarni oczywiście obserwował mnie uważnie i zapamiętał moje nawyki i oczekiwania. W dniu wczorajszym Amazon delikatnie &#8222;zasugerował&#8221; mi na swojej stronie głównej, że mogę być zainteresowany pewną pozycją, a mianowicie&#8230; &#8222;Dragonlance&#8221; w wersji na Kindle. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, szczególnie, że cena nie jest wygórowana. Sześć dolarów, mimo dosyć wysokiego kursu tej waluty mogę śmiało przeboleć i kupić książkę lat mojej młodości i dalej próbować szlifować angielski z jej pomocą. Niestety&#8230; Przy próbie zakupu otrzymałem komunikat, że mieszkając w Europie mogę dalej marzyć&#8230; Nie dla psa kiełbasa&#8230;</p>
<h3>Kindle Fire</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1703" title="magazyny" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/magazyny.jpg" alt="Magazyny" width="470" height="240" /></p>
<p>Za miesiąc w USA premiera tabletu, który być może na zawsze odmieni ten segment rynku. <strong><a title="Kindle Fire" href="http://www.amazon.com/Kindle-Fire-Tablet-Amazon-Tablet-Color/dp/B0051VVOB2/ref=amb_link_357680662_7?pf_rd_m=ATVPDKIKX0DER&amp;pf_rd_s=center-1&amp;pf_rd_r=1VXCPFMYM1HAQGFJZZCV&amp;pf_rd_t=101&amp;pf_rd_p=1322265742&amp;pf_rd_i=507846">Kindle Fire</a> w cenie niecałych 200$</strong> już stał się hitem sprzedaży i zapewne wprowadzi nową jakość jeśli chodzi o tablety. I nie chodzi tu rzecz jasna o parametry techniczne, które są dalekie od specyfikacji iPada czy innych zaawansowanych urządzeń. Klienci, którzy zdecydują się na zakup otrzymają dużo więcej niż urządzenie zdolne do wyświetlania filmów w HD.<strong> Kindle Fire to przede wszystkim wygodny dostęp do zasobów oferowanych przez największą księgarnię świata</strong>:</p>
<ul>
<li><span style="color: #339966;">czasopism</span></li>
<li><span style="color: #339966;">100000 filmów, seriali</span></li>
<li><span style="color: #339966;">aplikacja dostępnych przez Amazon App Store</span></li>
<li><span style="color: #339966;">milionów książek</span></li>
<li><span style="color: #339966;">milionów piosenek</span></li>
</ul>
<p>Wszystko to będzie w zasięgu ręki tych amerykanów, którzy poświęcą 200$ na urządzenie, które być może <strong>okaże się rewolucją na miarę iPada</strong>. Cena jaką proponuje Amazon nie może pozostać bez echa. Konkurencja musi się bać, bo Kindle Fire to coś więcej niż pudełko udające komputer. Tak samo jak stary poczciwy Kindle jego siła tkwi gdzie indziej. Niestety dla mnie i dla Ciebie zapewne pozostanie jedynie ciekawostką. Dopóki nie zmienią się zasady udostępniania treści elektronicznych dopóty w Polsce będziemy jedynie czytali o niesamowitych możliwościach podobnych urządzeń. Obym się mylił&#8230;</p>
<pre>Wszystkie zdjęcia pochodzą z księgarni Amazon.</pre>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/kindlefire/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/kindlefire/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kreta, Maleme i… „All time All inclusive”</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/SO3OhXERu1c/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/kreta-maleme-i-all-time-all-inclusive/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 15:41:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Niezależność od lokalizacji]]></category>
		<category><![CDATA[all inclusive]]></category>
		<category><![CDATA[chania]]></category>
		<category><![CDATA[kreta]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1668</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj opiszę pokrótce moją pierwszą wycieczkę do ciepłych krajów i pewien pomysł, który narodził się w mojej głowie w trakcie wylegiwania się na leżaczku i popijania zimnego piwka. Do wyjazdu gdzieś dalej niż nad polskie (piękne) morze zabieraliśmy się z żoną od dłuższego czasu, ale zawsze coś stawało na drodze naszym planom. W tym roku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1675" title="Kreta" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/kreta.jpg" alt="Kreta" width="500" height="375" /></p>
<p>Dzisiaj opiszę pokrótce moją pierwszą wycieczkę do ciepłych krajów i pewien pomysł, który narodził się w mojej głowie w trakcie wylegiwania się na leżaczku i popijania zimnego piwka. Do wyjazdu gdzieś dalej niż nad polskie (piękne) morze zabieraliśmy się z żoną od dłuższego czasu, ale zawsze coś stawało na drodze naszym planom. W tym roku postanowiliśmy, że urlop zaklepiemy sobie wcześniej, a z wycieczką zaczekamy do ostatniej chwili i pojedziemy na tzw. &#8222;last minute&#8221;. Tak też zrobiliśmy i w dniu 21 września rano jechaliśmy na lotnisko, z docelowym kierunkiem: Kreta&#8230;<span id="more-1668"></span></p>
<p>Nigdy nie byliśmy na tego typu wyjeździe i nie za bardzo wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Na lotnisku przez moment byliśmy trochę zagubieni, ale po chwili odnaleźliśmy stanowisko Itaki (nasze biuro podróży) i powoli przebrnęliśmy przez wszystkie procedury. Nie ukrywam, że kilka lotów do Belfastu było bardzo pomocnych &#8211; mniej więcej wiedzieliśmy już jak wygląda odprawa na lotnisku i nie musieliśmy się dodatkowo stresować. Od momentu wejścia na pokład samolotu do lądowania na lotnisku w Chani minęły łącznie jakieś trzy godziny, co z czasem dojazdu na zachodnie wybrzeże Polski jest czasem iście ekspresowym (pamiętam z Rewala wracaliśmy samochodem bodajże 11 godzin&#8230;).</p>
<h3>Kreta &#8211; lotnisko i dojazd</h3>
<p>Pierwsze wrażenia z kreteńskiego lotniska nie były może rewelacyjne, jako, że warszawskie Okęcie jest dużo większe, ładniejsze, czystsze, nowocześniejsze&#8230; Jednym słowem nie mamy się czego wstydzić. Po wyjściu z samolotu przywitało nas ciepłe powietrze, zachmurzone niebo i pierwsze palmy jakie w życiu widziałem. Palmy są drzewami, które kojarzą mi się rajskimi widokami, jakie do tej pory oglądałem jedynie za szklanymi ekranami monitora i telewizora. Od tego momentu zaczęło mi się na Krecie podobać.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1677" title="Na lotnisku" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/nalotnisku.jpg" alt="Lotnisko w Chani" width="500" height="375" /></p>
<p>Na lotnisku czekała na naszą wycieczkę Pani z Itaki, która podała nam numer autokaru i powiedziała &#8222;radźcie sobie sami&#8221;. Trochę żartuję, ale do hotelu jechaliśmy już bez polskiej opieki &#8211; jedynie z greckim kierowcą. Droga była niestety deszczowa i na naszych twarzach pojawiły się pierwsze oznaki wątpliwości. Deszczu nie braliśmy pod  uwagę, a tu taka niemiła niespodzianka. W trakcie krótkiej podróży do hotelu (około 30 minut) oglądaliśmy sobie Kretę z za okna autokaru. Powiem tylko jedno &#8211; pocztówki kłamią. Nie jest tak pięknie jak przedstawiają to foldery z biur podróży i inne reklamowe akcesoria. Kreta jest strasznie zaniedbana, brudna i nieuporządkowana. Najbardziej rzucają się w oczy niedokończone budynki, co spowodowane jest, z tego co się dowiedziałem ulgami podatkowymi. Dom w budowie = mniejsze podatki. Dlatego na Krecie &#8222;w budowie&#8221; jest 90% wszelkich budynków. Nie wygląda to ładnie (wystające druty zbrojeniowe na dachach) i trochę psuje obraz rajskiej wyspy.</p>
<p>Trochę ponarzekałem, ale takie było moje pierwsze wrażenia. Później przekonałem się, że te wszystkie &#8222;mankamenty&#8221; da się przeboleć i trzeba się cieszyć innym pięknem jakim Kreta jest po prostu przepełniona. Na butelki walające się przy drodze i druty wystające z dachów można po prostu przymknąć oko&#8230;</p>
<h3>Wreszcie w hotelu</h3>
<p>Po dojechaniu na miejsce naszym oczom ukazał się dosyć spory hotel, do którego zniecierpliwieni udaliśmy się żwawym krokiem. W recepcji miły Pan kazał nam wypełnić karteczkę (meldunkową?), gdzie wpisaliśmy swoje dane i w zamian otrzymaliśmy klucz do naszego pokoju 418. Jeszcze kilka wskazówek od obsługi (z wrażeń i mizernej znajomości angielskiego nic nie zrozumieliśmy), założenie opasek all-inclusive i ruszyliśmy na czwarte piętro szukać naszego lokum.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1679" title="Hotel" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/hotel.jpg" alt="Hotel" width="500" height="375" /></p>
<p>Po chwili byliśmy w miejscu, które przez kolejny tydzień miało być naszą bazą wypadową do wszelkich uciech na Krecie. Ja byłem wniebowzięty z uwagi na widok, który po prostu zapierał dech w piersiach. Nie przeszkadzał mi brak okna w pokoju (jedynie wyjście na balkon), cieszyłem się wspaniałym widokiem, który oglądałem do tej pory wyłącznie w telewizji i na stronach internetowych. Od tego momentu zaczęły się nasze wymarzone wakacje&#8230;</p>
<h3>All inclusive &#8211; typowy dzień w hotelu</h3>
<p>Jako, że nasza wycieczka trwała tylko tydzień nie mieliśmy zbyt wielu okazji/chęci do zwiedzania wyspy. Stało się tak po części dlatego, że przytłoczył nas komfort jaki zastaliśmy w hotelu i zakres przyjemności jakie wchodziły w  magiczne słówka <strong>all inclusive</strong>. Żeby nie przeciągać napiszę po prostu jak wyglądał typowy dzień leniuchowania.</p>
<h4>Ranek</h4>
<p>Pobudka około godziny 9:00 i udanie się na śniadanie, które serwowane było w głównej restauracji hotelowej. Tam czekały na nas szwedzkie stoły i potrawy jakie tylko można sobie zażyczyć. Nigdy wcześniej nie byłem na tego typu wycieczce i słysząc od znajomych &#8222;szwedzki stół&#8221; myślałem o kilku daniach na krzyż i znanych zawodach z cyklu &#8222;kto pierwszy, ten lepszy&#8221;. To co zastaliśmy w hotelu przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Dań były dziesiątki: mięsa, sery, ryby, sałatki, wędliny, różne napoje, alkohole itd. Wiem, że to trochę głupie zachwycać się tak jedzeniem, ale uwierz mi, że byliśmy w szoku. Zresztą nie tylko my&#8230; Byliśmy świadkami jak goście hotelowi chodzili z kamerą i nagrywali po prostu wszystko co znajdowało się na stołach. Żeby nie było zaraz, że Polacy tacy a nie inni dodam, że nie byli to nasi rodacy&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1680" title="Basen" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/basen.jpg" alt="Basen" width="500" height="375" /></p>
<p>Po najedzeniu się do syta szliśmy trochę poleżeć przy basenie. Żona się wygrzewała i opalała, ja szukałem tradycyjnie cienia i czytałem jakąś książkę (<a title="Amazon Kindle" href="http://www.gdzietylkochce.com/amazonkindle" target="_blank">Kindle</a> daje radę &#8211; projektanci tego urządzenia zasługują na Nobla &#8211; przewracanie kartek jedną ręką to jest to). Dodam jeszcze, że wreszcie nie musiałem panicznie unikać słońca jak robiłem to zawsze nad Bałtykiem, gdzie kładłem się za parawanem i zdychałem z wycieńczenia. Tu wystarczyło rozłożyć parasol i każdy miał  coś co lubił. Żona słońce, ja cień&#8230;;-) Czytanie, opalanie, pływanie w basenie. Tak wyglądały kolejne godziny. Ewentualnie wstawaliśmy i przenosiliśmy się 50 metrów dalej, na plażę morską i kompu kompu w morzu śródziemnym, co szczególnie mi sprawiało niesamowitą frajdę. Momentami czułem się (i pewnie zachowywałem) jakbym miał 5 lat. Po prostu fale były cudowne. Nie miałem z nimi szans i moment kiedy musiałem się poddać pędowi wody był niesamowity. Szkoda tylko, że dno  i plaża były bardzo kamieniste&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1681" title="Plaza" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/plaza.jpg" alt="Plaża" width="500" height="375" /></p>
<p>Oczywiście obok basenów/plaży znajdował się bar, gdzie do woli można było kosztować wszelkiego rodzaju trunków i innych specjałów. Ja sączyłem piwko, żona pinnacoladę i byliśmy naprawdę szczęśliwi. Pierwszy raz w życiu podobało mi się leżenie, obijanie i nic nierobienie. Mogłem leżeć plackiem, czytać książkę, kąpać się w basenie i niczym się nie przejmować&#8230;</p>
<h4>Popołudnie</h4>
<p>Od 12:30 przy barze basenowym serwowany był obiad (a raczej lunch). Nie trzeba było nawet schodzić do pokoju tylko od razu z leżaczka szło się na posiłek i po konsumpcji można było dalej oddać się relaksowi. Dodam jeszcze, że oprócz &#8222;zwykłych&#8221; dań serwowano jeszcze potrawy chińskie i włoskie (jednego dnia to, drugiego to). Wybór był naprawdę przeogromny. Na deser zajadaliśmy się miejscowymi owocami, z których największe wrażenie (szczególnie na mojej żonie) zrobiły pomarańcze. To co jemy u nas niestety nie umywa się&#8230;</p>
<h4>Wieczór</h4>
<p>Kolacja (objadokolacja?) w krajach południowych jest najważniejszym posiłkiem. Panowie powinni założyć długie spodnie i pełne buty. Tak też czyniłem, żeby zachowywać się jak najbardziej &#8222;w porządku&#8221; w stosunku do miejscowych. Codziennie goście przed wejściem do sali, gdzie serwowano kolację byli witani przez obsługę. Jednym razem szampanem, innym jakimś drinkiem, czasami polskim &#8222;dzień dobry&#8221;, &#8222;smacznego&#8221;. Zawsze było to miłe i wywoływało uśmiech na ustach. Zastanawialiśmy skąd oni wiedzą, że my jesteśmy akurat z Polski&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1682" title="Wieczor" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/wieczor.jpg" alt="Wieczór nad basenem" width="500" height="375" /></p>
<p>Po kolacji zazwyczaj szliśmy nad baseny, kładliśmy się na leżaku i gaworzyliśmy z żoną na różnego rodzaju tematy. Cisza, spokój, pięknie podświetlone baseny, nikt nie krzyczy, nie woła &#8222;lody, lody&#8221;. Rewelacja. Wieczorkiem naturalnie spożywaliśmy jakieś piwko, szliśmy na śmieszne zabawy w tzw. pomieszczeniu dyskotekowym. Codziennie o 22:00 było jakieś przedstawienie/zabawa. Jednego dnia był to quiz muzyczny, innego wieczór grecki, jeszcze innego pokaz tańca latino (chyba najfajniejszy pokaz w trakcie naszego pobytu). Potem o 23:00 była dyskoteka, ale my już na tyle zdziadzieliśmy, że o tej godzinie szliśmy już do pokoju&#8230;</p>
<p>Dodam jeszcze, że atrakcje zapewnione przez hotel mogłyby zadowolić chyba każdego. Były boiska do koszykówki, siatkówki, minigolf, ping-pong itp. Bezpośrednio w hotelu można było również wynająć samochód, skuter. Jeśli kogoś to interesuje to koszta kształtowały się mniej więcej następująco:</p>
<ul>
<li>mały samochodzik: 50E/dzień</li>
<li>mały skuterek 20E/dzień</li>
<li>motocykl typu Suzuki Vstrom 650 40E/dzień</li>
<li>rower górski 10E/dzień</li>
</ul>
<p>Jednego dnia wypożyczyłem sobie rower i pojeździłem kilka godzin po wyspie, w czasie kiedy żona prażyła się na słońcu. Odskocznia od leżenia i hodowania sadła była niesamowita. Z wycieczki jaką sobie zafundowałem byłem bardzo zadowolony. Przy okazji przekonałem się, że woda na Krecie to naprawdę artykuł niezbędny do przetrwania. Cena na szczęście nie jest wygórowana, mimo ogólnych cen raczej wyższych niż w naszym kraju. Kupowałem w trzech miejscach i butelka 0,5 litra kosztowała mnie 0,20-0,50E z tego co pamiętam. Ta najdroższa pochodziła jednak z knajpki uwiecznionej na poniższej fotce. Cafe 107, bo tak nazywał się ten bar, znajduje się obok cmentarza żołnierzy niemieckich i cena 0,5E jest po prostu trochę &#8222;turystyczna&#8221;.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1683" title="Rower" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/rower.jpg" alt="Rower" width="500" height="375" /></p>
<p>Jedyną wycieczką jaką odbyliśmy z żoną w trakcie naszego wyjazdu była wizyta w mieście Chania. Ładne, ale turysta ze mnie marny i ciężko mi się zachwycać uliczkami, straganami i pięknem architektury. Pokręciliśmy się trochę, przekonaliśmy się, że zielone światło dla pieszego nie oznacza, że ktokolwiek ustąpi (skuterzysta ma zawsze pierwszeństwo&#8230;:)), pstryknęliśmy parę fotek i wróciliśmy do hotelu. Z tym też nie było łatwo, bo na dworcu autobusowym panował istny chaos. W informacji powiedzieli nam, że mamy wsiąść do autobusu A, w trakcie kupowania biletu B, w końcu wsiedliśmy do C&#8230;:) Zresztą nie tylko my mieliśmy problem w tym temacie. Zdezorientowaniu byli po prostu wszyscy podróżni. Na szczęście udało się wrócić i mogliśmy dalej cieszyć się odpoczynkiem.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1684" title="Morze" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/10/morze.jpg" alt="Morze" width="500" height="375" /></p>
<p>Pobyt minął bardzo szybko. Nim się obejrzeliśmy trzeba było wracać do domu i zapomnieć o rajskich widokach i ładnej (chociaż trafiliśmy podobno najgorzej jak tylko się dało) pogodzie. Powrót nie należał do najprzyjemniejszych. Najpierw oczekiwanie na lotnisku w Chani w temperaturze iście arktycznej (Grecy trochę przesadzili z klimatyzacją), pyszna przekąska w postaci najdroższej kanapki jaką kiedykolwiek jedliśmy (5E za kawałek okropnej bułki z wędliną i serem), następnie lot, który moja żona z powodu zatrucia zapamięta do końca życia. Na koniec już na naszym rodzimym lotnisku urwała się rączka od pożyczonej walizki&#8230; Najważniejsze jednak, że dotarliśmy do domu i chyba jednak&#8230; byliśmy szczęśliwi. <strong>Dom to zawsze dom</strong>.</p>
<h3>All time all inclusive</h3>
<p>Któregoś wieczoru wpadłem na szalony pomysł. Jak tylko przedstawiłem go żonie od razu stwierdziła, że jestem &#8222;rąbnięty&#8221; i żebym się &#8222;puknął w łeb&#8221;. Do rzeczy.</p>
<p>Tak leżąc i odpoczywając stwierdziłem, że tydzień to za mało. Doszedłem do wniosku, że all inclusive można by żyć znacznie dłużej, za wcale nie wygórowaną kwotę. Wystarczy sobie trochę poprzeliczać i wyjdzie, że życie &#8222;jak w madrycie&#8221; nie musi kosztować fortuny. Dla kogoś kto ma możliwość zarabiania zdalnego nie jest to wcale nie do osiągnięcia. Przedstawię proste wyliczenia dla jednej osoby:</p>
<ul>
<li>koszt normalnej wycieczki last minute: <strong>1600-2500 zł za tydzień pobytu</strong>, z czego sam bilet lotniczy kosztuje co najmniej 500 zł w obie strony</li>
<li>latając 4x wyjdzie 6400-10000 miesięcznie</li>
<li>odliczmy loty (lecimy jeden raz) i wyjdzie ok. <strong>4500-6500</strong> zł miesięcznie</li>
<li>uważam, że cenę takiego &#8222;dłuższego&#8221; pobytu spokojnie można by negocjować z samym hotelem i obniżyć tą kwotę o kolejny tysiąc lub dwa (prowizja biura podróży)</li>
</ul>
<p>Wychodzi na to, że realnie można by było żyć w ten sposób za <strong>kilka tysięcy złotych</strong> miesięcznie. Nie wiem tylko jak rozwiązać kwestię internetu. W hotelach krzyczą sobie za to całkiem spore pieniądze (tam gdzie byłem 4E za godzinę), ale zapewne wszystko byłoby do dogadania.</p>
<p>Oczywiście problemem jest kwestia jak długo byśmy wytrzymali. <strong>Raj jest rajem zapewne przez niedługi okres czasu</strong>. Po miesiącu być może tym rajem przestał by być. Z drugiej strony jeśli ktoś ma możliwości i ochotę może spróbować&#8230;:)</p>
<p>I jeszcze jedna kwestia. Na <a title="Facebook" href="http://www.facebook.com/pages/Gdzietylkochcecom/186286871395016">Facebooku</a> przed wyjazdem wspomniałem, że odcinam się całkowicie od internetu i odpoczywam ile wlezie. Muszę przyznać, że prawie mi się to udało. Wifi w hotelu było płatne i nie miałem przez to możliwości wejścia do sieci &#8222;przy okazji&#8221;. Dzięki temu mój kontakt z internetem ograniczył się do sprawdzenia nagłówków maili na moim <a title="Kindle" href="http://www.gdzietylkochce.com/amazonkindle" target="_blank">Kindlu</a> (jako awaryjny punkt dostępowy Kindle daje radę). Można powiedzieć, że na ten tydzień naprawdę się &#8222;wyłączyłem&#8221;.</p>
<p>Zapraszam do komentowania  i klikania w &#8222;lubię to&#8221; i inne plusy&#8230;:-)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/kreta-maleme-i-all-time-all-inclusive/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/kreta-maleme-i-all-time-all-inclusive/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Co się stało z „Rentierem”</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/l-1gC5igVrk/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/co-sie-stalo-z-rentierem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 11:25:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1649</guid>
		<description><![CDATA[Jak zapewne wiesz początkowym bodźcem, który sprawił, że zacząłem pisać Gdzietylkochce było natrafienie na bardzo ciekawą stronę  prowadzoną przez Marcina Samsela. Rentier-blog.pl, bo o tym blogu mowa był w zasadzie pierwszą witryną tego typu, którą czytałem od deski do deski, niecierpliwie wyczekując kolejnych wpisów. Podobał mi się styl Marcina, jego ambicje i niecodzienne podejście do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1653" class="wp-caption aligncenter" style="width: 430px"><img class="size-full wp-image-1653" title="Rentier blog" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/09/rentier-blog.jpg" alt="Rentier blog" width="420" height="308" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://breakdacycle.com)</p></div>
<p>Jak zapewne wiesz początkowym bodźcem, który sprawił, że zacząłem pisać Gdzietylkochce było natrafienie na bardzo ciekawą stronę  prowadzoną przez Marcina Samsela. <strong>Rentier-blog.pl</strong>, bo o tym blogu mowa był w zasadzie pierwszą witryną tego typu, którą czytałem od deski do deski, niecierpliwie wyczekując kolejnych wpisów. Podobał mi się styl Marcina, jego ambicje i niecodzienne podejście do pewnych spraw. W pewnym sensie chwilowo byłem zafascynowany jego poczynaniami, gorąco kibicowałem jego relokacji do Meksyku &#8211; wydawało mi się to podróżą życia.<span id="more-1649"></span></p>
<p>Od jakiegoś czasu Marcin pisał rzadziej. Poruszana przez niego tematyka nie do końca przypadła mi do gustu. Miałem wrażenie, że autor odcinał się trochę od tematów podróżniczych, przyznając po cichu rację, że wiele z jego wyobrażeń o tanim życiu w innym zakątku świata po prostu się nie sprawdziło. Przestałem wyczekiwać z niecierpliwością na nowe wpisy na &#8222;rentierze&#8221;, ale jak pojawiło się coś nowego zawsze poświęciłem parę minut na zapoznania się z twórczością Marcina.</p>
<p>Od kilku tygodni na blogu nie pojawił się żaden wpis. W zasadzie nie dziwiło mnie to &#8211; Marcin przyznawał wielokrotnie, że nie będzie już pisał regularnie i dłuższe przestoje w blogowaniu są jak najbardziej możliwe. Od tygodnia czy dwóch jego profil na FB, który pozostał w zasadzie jedynym łącznikiem pomiędzy autorem i czytelnikami również przestał zapełniać się wpisami. W między czasie z bloga zniknął również odnośnik do konta Twittera, należącego do Marcina.</p>
<h3>Czy to już koniec?</h3>
<p>W dniu dzisiejszym skontaktował się ze mną jeden z &#8222;moich&#8221; czytelników, który zwrócił uwagę na <strong>zniknięcie zarówno &#8222;Rentier-bloga&#8221;, jak i Centrum Efektywnego Blogowania</strong>, które było w ostatnim czasie oczkiem w głowie Marcina. Oprócz tego nie działają również fanpage FB oraz konto Twittera należące do autora bloga. Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że blog został całkowicie wyindeksowany z wyszukiwarki Google &#8211; strona po prostu nie istnieje.</p>
<p>Nie wiem co się stało, nie znam motywów jakimi kierował się Marcin. Uważam jednak, że świadomie likwidując stronę, którą budował dwa lata zmarnował naprawdę spory potencjał. Nie zachował się również ładnie wobec tysięcy czytelników, z których część była naprawdę &#8222;fanatycznie&#8221; nastawiona wobec jego twórczości. Dyskusje pojawiające się pod jego wpisami naprawdę niejednokrotnie zadziwiały. Społeczność jaką Marcin zgromadził wokół strony była naprawdę pokaźnych rozmiarów i tym bardziej dziwi rezygnacja bez słowa wyjaśnienia.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1652" title="CEB" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/09/ceb.png" alt="Centrum Efektywnego Blogowania" width="500" height="163" /></p>
<p>Zastanawia mnie jeszcze Centrum Efektywnego Blogowania, które było jakby nie patrzeć przedsięwzięciem typowo biznesowym. Ludzie zapłacili za dostęp do strony, która miała być stale aktualizowana. Czy osoby, które się skusiły na zapewnienia Marcina nie będą się czuły oszukane? Centrum działało z tego co kojarzę dopiero kilka miesięcy. Blog jak to blog &#8211; wola autora co zrobi z tym fantem. Prowadząc biznes trzeba się jednak liczyć z klientami. Nie wiem czy rozwiązanie jakie wybrał Marcin jest słuszne.</p>
<p>Jeszcze mały cytat z forum niedawno założonego przez Marcina: &#8222;<em>Zdecydowałem się na dobre zakończyć moją przygodę ze slow-carbem. W związku z tym nie będę dłużej udzielał się na tym forum.  Co za tym idzie, nie widzę dłużej sensu, żebym posiadał to forum i inwestował w nie czas, kiedy nie jest to dłużej moim zainteresowaniem ani nie daje zysków (nie było zresztą po to założone).</em>&#8221; Więcej przeczytasz <a title="Slow carb" href="http://www.slow-carb.pl/forum/Thread-Przyszlosc-forum" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<p>Bardzo jestem ciekawy co się stało z rentier-blogiem. Czy marzenia o rentierstwie i zarabianiu w sieci okazały się nierealne? Czy Marcin poddał się czytając niejednokrotnie komentarze krytykujące w dosadny sposób jego osobę? Nie wiem czy na te pytania ja i tysiące czytelników Marcina doczekamy się odpowiedzi. Pozostaje jednak pewien niedosyt. Młody, ambitny chłopak, mający marzenia i dążący zaciekle do ich realizacji nagle traci zapał i likwiduje coś nad czym pracował przez kilka lat? Jakoś ciężko mi uwierzyć w takie &#8222;poddanie się&#8221;. Marcin wielokrotnie opisywał swoje porażki i wcale nie sprawiał wrażenia człowieka, który ma przez nie odpuścić.</p>
<p><strong>Czy dowiemy się co się stało?</strong></p>
<div id="-chrome-auto-translate-plugin-dialog" style="opacity: 1 !important; background-image: initial !important; background-attachment: initial !important; background-origin: initial !important; background-clip: initial !important; background-color: transparent !important; position: absolute !important; top: 0px; left: 0px; overflow-x: visible !important; overflow-y: visible !important; z-index: 999999 !important; text-align: left !important; display: none; background-position: initial initial !important; background-repeat: initial initial !important; padding: 0px !important; margin: 0px !important;">
<p><img style="position: absolute !important; z-index: -1 !important; right: 1px !important; top: -20px !important; cursor: pointer !important; -webkit-border-radius: 20px; background-color: rgba(200, 200, 200, 0.3) !important; padding: 3px 5px 0 !important; margin: 0 !important;" onclick="document.location.href='http://translate.google.com/';" src="http://www.google.com/uds/css/small-logo.png" alt="" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/co-sie-stalo-z-rentierem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>88</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/co-sie-stalo-z-rentierem/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Co ja robię tu…?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/gdzietylkochce/~3/wvfHHmYb9tM/</link>
		<comments>http://www.gdzietylkochce.com/co-ja-robie-tu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 22:09:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[Programowanie]]></category>
		<category><![CDATA[android]]></category>
		<category><![CDATA[programowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gdzietylkochce.com/?p=1627</guid>
		<description><![CDATA[Długo mnie nie było. Ponad miesięczna przerwa w blogowaniu spowodowała, że czuję się trochę nieswojo. W Gdzietylkochce włożyłem naprawdę dużo serca i energii, nie chcę żebyś pomyślał/pomyślała, że nic tu już nie przeczytasz. Niniejszym po przerwie postanowiłem trochę o sobie przypomnieć. Dzisiaj napiszę o tym, co zaprzątało moją głowę przez ostatni miesiąc. Zaczynamy&#8230; Czym się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1634" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1634" title="Android" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/09/android1.jpg" alt="Android" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">(źródło: http://www.flickr.com/photos/etnyk/5588953445)</p></div>
<p>Długo mnie nie było. Ponad miesięczna przerwa w blogowaniu spowodowała, że czuję się trochę nieswojo. W Gdzietylkochce włożyłem naprawdę dużo serca i energii, nie chcę żebyś pomyślał/pomyślała, że nic tu już nie przeczytasz. Niniejszym po przerwie postanowiłem trochę o sobie przypomnieć. Dzisiaj napiszę o tym, co zaprzątało moją głowę przez ostatni miesiąc. Zaczynamy&#8230;<span id="more-1627"></span></p>
<h3>Czym się obecnie zajmuję?</h3>
<p>Nie tak dawno pisałem, że nie mam kompletnie pomysłów, jestem wypruty i w ogóle nie wiem co dalej robić&#8230; Znalazłem sobie zajęcie i po raz kolejny przekonałem się, że jak się chce to można. <strong>Kilka lat temu wmawiałem sobie, że jestem za głupi na tworzenie stron internetowych i nie ma sensu się uczyć ich tworzenia</strong>. Dziś wiem jak bardzo się myliłem. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, zapewne tysiące osób tworzy dużo ładniejsze i lepiej &#8222;kodowane&#8221; strony ode mnie. Udało mi się jednak od zera dojść do pewnego poziomu. Mogę w zasadzie powiedzieć o sobie: &#8222;człowiek z branży&#8221; w odniesieniu do internetu. Po prostu internet stał się moim drugim miejscem pracy. I mimo faktu, że nie jeżdżę na różne sympozja, nie współpracuję z wielkimi firmami (przy okazji gratulacje dla <a href="http://zarabianie-na-blogu.pl/zarobki-na-blogach-sierpien-2011/#more-3020" target="_blank">Krzyśka Lisa</a>, który po raz kolejny udowadnia, że jak się chce to można &#8211; mam tu na myśli jego wyjazd do USA), w zasadzie działam sobie sam samiusieńki to coś w materii internetu i &#8222;webdeweloperki&#8221; osiągnąłem.</p>
<p>Przy okazji coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że chcę uczestniczyć w &#8222;życiu internetu i nowych technologii&#8221;. Ostatnimi czasy uważniej śledzę nowe trendy i rozwiązania. Czytam branżowe blogi, czasem udzielę się w jakichś dyskusjach. Podoba mi się to&#8230; Po części jest to spowodowane moim zamiłowaniem do Googla jako takiego. Dzięki tej firmie jestem w miejscu, o jakim nie śniłem kilka lat temu i widząc rozwój ich usług chcę w tym niejako uczestniczyć. Zostałem w pewnym sensie wchłonięty przez machinę Google i wcale nie mam zamiaru się opierać.</p>
<h3>Android</h3>
<p>Idąc właśnie tym tropem postanowiłem spróbować swoich sił w zupełnie nowej dziedzinie. Stron mam już troszkę dosyć. Brakuje mi pomysłów, trochę przejadła mi się po prostu ta materia. Nie porzucam ich, cały czas je pielęgnuję, ale stwierdziłem, że pora odpocząć. Nienawidzę marnować czasu i publikując <a title="Marazm, stagnacja, brak pomysłów" href="http://www.gdzietylkochce.com/marazm-stagnacja-brak-pomyslow/">ten wpis</a> 20 lipca najbardziej żal mi było, że nie potrafię się przemóc i rozpocząć jakiegoś nowego projektu. Kilka dni później zdecydowałem, że <strong>zmierzę się z programowaniem na platformę Android</strong>. Mam telefon z tym systemem, jest to &#8222;twór&#8221; Google, ma przed sobą świetlaną przyszłość &#8211; wszystko na TAK.</p>
<div id="attachment_1631" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-1631" title="Android" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/09/android.jpg" alt="Android" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">(źródło:http://www.flickr.com/photos/leolankan/5358953605/)</p></div>
<p>Czy człowiek bez jakiegokolwiek doświadczenia i umiejętności w programowaniu ma szansę zdziałać cokolwiek na tym polu? Po około miesiącu stwierdzam z całą stanowczością, że tak. Przez ten czas stworzyłem <a title="Aplikacje Android" href="https://market.android.com/developer?pub=%C5%81ukasz+Dymek" target="_blank">dwie aplikacje</a>, nauczyłem się całkiem sporo i myślę, że po raz kolejny coś sobie udowodniłem. Po pierwsze <strong>na naukę nigdy nie jest za późno</strong>. Niby prawda oczywista, niby powtarzana przez wszystkich, ale zawsze mamy jakieś wymówki, które uniemożliwiają nam podejmowanie pewnych wyzwań. Tak jak ze stronami, tak i tutaj &#8211; od zera doszedłem do poziomu na dzień dzisiejszy powiedzmy &#8222;podstawowego&#8221;. Po prostu wiem gdzie, co i jak. I mimo, że nie rozumem wszystkiego co stworzyłem (tak, tak &#8211; aplikacje działają, a podstawy języka programowania u mnie kuleją), to udało się &#8211; dwie działające apki w Android Markecie. Czy kiedykolwiek będę mógł o sobie powiedzieć &#8222;Android deweloper z krwi i kości&#8221; &#8211; nie wiem. Wiem natomiast jedno &#8211; nie powiem, że nie próbowałem, że czekałem z założonymi rękami aż los się odmieni. Po prostu zacząłem działać. Jeśli się wahasz i robisz sobie wymówki zachęcam Cię do tego samego.</p>
<h3>Najważniejsza umiejętność</h3>
<p>Przy mojej krótkiej przygodzie z programowaniem utwierdziłem się jeszcze w jednej rzeczy. <strong>Najważniejsza jest umiejętność szukania rozwiązań</strong>. Nie trzeba być mega bystrzakiem żeby cokolwiek zdziałać. Brak wykształcenia, brak znajomości języków obcych wcale nie stanowią problemu jeśli potrafi się mierzyć z problemami. Dla mnie Google jest moim wykształceniem, wiedzą. Nie muszę wszystkiego wiedzieć. Muszę potrafić znaleźć odpowiedź na pytanie, które sobie zadam. Uważam, że jest to najważniejsza umiejętność jaką zdobyłem przez całe moje życie. Każdy problem jaki napotkałem w trakcie pisania moich aplikacji rozwiązywałem poprzez wyszukiwarkę Google. Kilkukrotnie przemogłem się i poprosiłem o pomoc na anglojęzycznym forum. Mimo słabej znajomości języka angielskiego poradziłem sobie i w 90% uzyskałem odpowiedzi na moje pytania.</p>
<div id="attachment_1632" class="wp-caption alignleft" style="width: 245px"><img class="size-full wp-image-1632  " title="Szukanie" src="http://www.gdzietylkochce.com/wp-content/uploads/2011/09/search.jpg" alt="Szukanie informacji" width="235" height="240" /><p class="wp-caption-text">(źródło:flickr/danardvincente)</p></div>
<p>Dzisiejsze czasy to swojego rodzaju wyścig. Nie wystarczy być osobą inteligentną i wykształconą. Świat zmienia się na tyle szybko (szczególnie jeśli chodzi o internet i technologie), że nie sposób znać się na wszystkim. Dlatego umiejętność poruszania się &#8222;po internecie&#8221; jest w moim odczuciu kluczowa dla odniesienia sukcesu. Budowy stron uczyłem się w większości z internetu i tak samo jest z nauką programowania. Po prostu dotarcie do odpowiedzi czasem jest ważniejsze od jej przyswojenia. <strong>Nie musimy wszystkiego rozumieć, ważne, że potrafimy to zastosować</strong>. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.</p>
<p>Odnoszę się teraz do moich androidowych aplikacji. Ich budowę mogę porównać do zabawy klockami lego. Tworzyłem je etapami, rozwiązań szukając na bieżąco. I po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że jak się chce to można. Nie trzeba być omnibusem, żeby coś stworzyć. Cieszę się, że spróbowałem. Nie wiem czy ten pierwszy krok w programowaniu kiedykolwiek przełoży się na sukcesy porównywalne chociażby z tym co osiągnąłem w innych dziedzinach e-biznesu. Cieszę się jednak, że spróbowałem czegoś nowego. Wiem teraz mniej więcej na czym polega praca programisty i doceniam trud wkładany przy budowie nawet najprostszych aplikacji.</p>
<p>Tutaj podaję <a title="Moje aplikacje na androida" href="https://market.android.com/developer?pub=%C5%81ukasz+Dymek" target="_blank">link</a> do moich aplikacji w Android Markecie. Jeśli będziesz miał(a) ochotę je wypróbować będę wdzięczny za wszelkie komentarze &#8211; zarówno pozytywne jak i negatywne. I nie spodziewaj się kolejnego Angry Birds. Są to naprawdę prościutkie programiki&#8230;</p>
<p>Zapraszam do dyskusji. Może ktoś z czytelników również stawia pierwsze kroki w jakiejś dziedzinie związanej z e-biznesem?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gdzietylkochce.com/co-ja-robie-tu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.gdzietylkochce.com/co-ja-robie-tu/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>

