<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>ikari » blog</title>
	
	<link>http://blog.ikari.pl</link>
	<description>przemyślenia, programowanie, informatyka, brak seksu, kawa i ja</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Nov 2009 19:45:18 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/ikari" /><feedburner:info uri="ikari" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com" /><geo:lat>51.75424</geo:lat><geo:long>19.529217</geo:long><feedburner:feedFlare href="http://www.live.com/?add=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fikari" src="http://tkfiles.storage.msn.com/x1piYkpqHC_35nIp1gLE68-wvzLZO8iXl_JMledmJQXP-XTBOLfmQv4zhj4MhcWEJh_GtoBIiAl1Mjh-ndp9k47If7hTaFno0mxW9_i3p_5qQw">Subscribe with Live.com</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fikari" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.addtoany.com/?linkname=ikari%20%C2%BB%20blog&amp;linkurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fikari&amp;type=feed" src="http://www.addtoany.com/addfr-b.gif">Add to Any Feed Reader</feedburner:feedFlare><feedburner:browserFriendly>Te wpisy pochodza ze strony pod adresem: http://blog.ikari.pl/</feedburner:browserFriendly><item>
		<title>Kolejny cytat</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/es9O_5dwblM/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/11/25/kolejny-cytat/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 19:45:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=640</guid>
		<description><![CDATA[Patrzył gdzieś ponad nią i&#160;powiedział w&#160;przestrzeń:
— Każdy z&#160;nas jest zbiorowiskiem, zlepkiem, systemem niezliczonej liczby bytów materialnych i&#160;niematerialnych; komórek naszego ciała, genów w&#160;nich zawartych, memów niosących nasze wspomnienia, umiejętności i&#160;uczucia. Jesteśmy jak ogromne miasto bez wyodrębnionego punktu, który moglibyśmy nazwać &#8222;ja&#8221;. Nasze &#8222;ja&#8221; to wszystkie te byty razem wzięte. Skąd mam więc wiedzieć, czy ja to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Patrzył gdzieś ponad nią i&nbsp;powiedział w&nbsp;przestrzeń:</p>
<p>— Każdy z&nbsp;nas jest zbiorowiskiem, zlepkiem, systemem niezliczonej liczby bytów materialnych i&nbsp;niematerialnych; komórek naszego ciała, genów w&nbsp;nich zawartych, memów niosących nasze wspomnienia, umiejętności i&nbsp;uczucia. Jesteśmy jak ogromne miasto bez wyodrębnionego punktu, który moglibyśmy nazwać &#8222;ja&#8221;. Nasze &#8222;ja&#8221; to wszystkie te byty razem wzięte. Skąd mam więc wiedzieć, czy ja to &#8222;ja&#8221;?</p></blockquote>
<p><small>Osobiście kojarzy mi się z&nbsp;Ghost In The Shell, ostatnia scena, chociaż wcale niepodobne przecież.</small></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=es9O_5dwblM:igSbsS0c_8U:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=es9O_5dwblM:igSbsS0c_8U:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=es9O_5dwblM:igSbsS0c_8U:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=es9O_5dwblM:igSbsS0c_8U:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=es9O_5dwblM:igSbsS0c_8U:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/es9O_5dwblM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/11/25/kolejny-cytat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/11/25/kolejny-cytat/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Myśli losowe</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/6xwRyjKjjGg/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/11/17/mysli-losowe/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 23:49:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[emo]]></category>
		<category><![CDATA[prokrastynacja]]></category>
		<category><![CDATA[sens]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=633</guid>
		<description><![CDATA[Dobrze jest wiedzieć, czego się chce. I to wcale nie&#160;jest takie banalne, jak brzmi.
Krótkoterminowo myśli się łatwiej. Czego chcę teraz? Ciszy, spokoju. Niech nic nie&#160;rozprasza. Chciałbym, by mój pokój był dźwiękoszczelny, by było w&#160;nim cicho nawet, gdy tuż za&#160;jego drzwiami jest tradycyjny w&#160;tym domu niewyobrażalny hałas. Pomijam już niejednokrotnie hałasujące niemiłosiernie sprzęty kuchenno-przemysłowe (jak ktoś chce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dobrze jest wiedzieć, czego się chce. I to wcale nie&nbsp;jest takie banalne, jak brzmi.</p>
<p>Krótkoterminowo myśli się łatwiej. Czego chcę teraz? Ciszy, spokoju. Niech nic nie&nbsp;rozprasza. Chciałbym, by mój pokój był dźwiękoszczelny, by było w&nbsp;nim cicho nawet, gdy tuż za&nbsp;jego drzwiami jest tradycyjny w&nbsp;tym domu niewyobrażalny hałas. Pomijam już niejednokrotnie hałasujące niemiłosiernie sprzęty kuchenno-przemysłowe (jak ktoś chce zamówić ciasto to proszę do&nbsp;mojej mamy). Mama i&nbsp;siostra zdają się wręcz uzależnione od hałasu &#8211; gdy tylko wchodzą do&nbsp;mieszkania, pierwsze co robią to włączają telewizor &#8211; mimo iż nie&nbsp;będą nic oglądać ani nawet go słuchać &#8211; a&nbsp;poziom głośności jest niezmiennie wysoki (lub bardzo wysoki &#8211; nigdy poniżej połowy skali). Ot, żeby coś hałasowało. Wtedy, oczywiście, jakiekolwiek próby komunikacji to co najmniej podniesiony głos, lecz zwykle krzyk. Ale oczywiście krzyk to jedyne rozwiązanie, jakie przychodzi do&nbsp;głowy &#8211; bo czemu ktoś miałby ściszyć, czy nie&nbsp;daj Boże wyłączyć te atakujące uszy reklamy?! Chcę też pieniędzy (czasem trzeba to przed sobą otwarcie przyznać). Szczęścia nie&nbsp;dają, ale dają łóżko, po&nbsp;którym nie&nbsp;bolą plecy, dałyby dużemu chłopcu nowe zabawki (HTC Touch Pro 2, sensowny amplituner 5.1, takie tam od dawna upatrzone sprzęty; oczywiście priorytety tych zakupów w&nbsp;mojej głowie są nieadekwatne do&nbsp;ich cen), wygłuszenie pokoju też byłoby z&nbsp;nimi łatwiejsze. O kapitalnym remoncie mieszkania (niezbędnym) nie&nbsp;wspominając. A najlepiej to do&nbsp;tego nowym mieszkaniu. To niech sobie rodzina remontuje, a&nbsp;ja stąd uciekam, jak najdalej. A skoro już mam mieć telefon z&nbsp;QWERTY to chcę, by Play oddało mi moje 3000 SMSów do&nbsp;wszystkich sieci miesięcznie &#8211; obniżyli tę liczbę do&nbsp;1000.</p>
<p>Ale przecież nie&nbsp;o to chodzi. Cała sztuka polega na&nbsp;tym, by wiedzieć czego się chce <strong>tak naprawdę</strong>, co definiuje nasze szczęście, co da nam spełnienie, czego chcemy na&nbsp;dłuższą metę. I tu nigdy nie&nbsp;wiem, czego chcę. A jeśli wiem, to pewnie mi się tylko wydaje, że wiem. Albo w&nbsp;którymś momencie wyda mi się, że jednak może nie&nbsp;tak na&nbsp;pewno i&nbsp;wtedy coś zrobię nie&nbsp;tak i&nbsp;to stracę.  Jak podejmować w&nbsp;życiu zawsze właściwe decyzje? Skąd wiedzieć, czego naprawdę w&nbsp;głębi serca potrzebujemy  i wobec tego pragniemy?<span id="more-633"></span></p>
<p>Regularnie takie myśli do&nbsp;mnie wracają i&nbsp;nigdy jeszcze do&nbsp;żadnych konstruktywnych wniosków nie&nbsp;doszedłem &#8211; jedynie tyle, że pora przyznać się uczciwie przed samym sobą i&nbsp;całym światem: nie&nbsp;wiem, czego chcę [w życiu].<br />
Kiedyś mi się wydawało, że jestem <em>zaplanowany</em> (bo to tak fajnie brzmi). Nie. Może i&nbsp;byłem, ale już nie. Fakt, planuję o&nbsp;tyle, że zawsze rozważam setkę czarnych scenariuszy (jeśli na&nbsp;2/3 z&nbsp;nich masz plan &#8211; droga wolna). Dziś zdaję sobie sprawę, że jeśli myślę, to małymi kroczkami, nie&nbsp;dalekosiężnie (daleka przyszłość to jedynie domena optymistycznych wizualizacji).</p>
<p>Uciekam od myślenia? Jako czynność zbyt trudną, <a title="prokrastynacja" href="http://blog.ikari.pl/2008/09/11/prokrastynacja/">odkładam na&nbsp;później</a>? Pytanie &#8222;czego ja właściwie, kurde, chcę?&#8221; nieodłącznie kojarzy mi się z&nbsp;trudną sztuką planowania. No nie&nbsp;mówię, że od razu mam sobie wytyczyć kurs, punkty kontrolne i&nbsp;plan na&nbsp;życie, ale&#8230; ale zarówno planowanie, jak i&nbsp;szukanie odpowiedzi na&nbsp;to pytanie, wymagają pewnego zastanowienia. Spojrzeć na&nbsp;siebie obiektywnie to zaś trudne zadanie. Nie tylko należałoby najpierw wyjść z&nbsp;siebie, by móc się zobaczyć z&nbsp;innej perspektywy, ale także czasem najzwyczajniej w&nbsp;świecie nie&nbsp;chcemy tego, bojąc się zobaczyć coś niewygodnego.<br />
A może po&nbsp;prostu nie&nbsp;mamy już  czasu myśleć? Bo zawsze dom, praca, rodzina, szkoła czy uczelnia są ważniejsze. W efekcie niby człowiek myśli cały czas, a&nbsp;jednak w&nbsp;praktyce nie&nbsp;znajduje na&nbsp;to czasu, całodzienne myślenie bowiem ogranicza się do&nbsp;najbliższych minut i&nbsp;formułowania bieżących problemów oraz znajdywania ich rozwiązań. Żyjemy zbyt szybko, by mieć czas żyć. Zbyt szybko, by znaleźć czas dla siebie lub na&nbsp;rzeczy ważne. Byle wszystko na&nbsp;teraz było dobrze, a&nbsp;potem jakoś to będzie, prawda? Zresztą, jak pogodzić te wszystkie sprzeczne pragnienia&#8230;?</p>
<p>Ten wpis też jest taki beznadziejny właśnie dlatego &#8211; nie&nbsp;ma czasu/sił pomyśleć. I tak sobie leży i&nbsp;dojrzewa od września, co kilka tygodni zyskując zdanie albo kilka. Jakie uczucia wywoła u&nbsp;czytelników? Jakie refleksie, a&nbsp;może żadnych? Czy Ty wiesz, czego chcesz, jak osiągnąć szczęście?</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=6xwRyjKjjGg:8Cucwxg_hdE:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=6xwRyjKjjGg:8Cucwxg_hdE:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=6xwRyjKjjGg:8Cucwxg_hdE:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=6xwRyjKjjGg:8Cucwxg_hdE:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=6xwRyjKjjGg:8Cucwxg_hdE:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/6xwRyjKjjGg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/11/17/mysli-losowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/11/17/mysli-losowe/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Jak rozmawiać, reminder</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/uu2Qihj0_wc/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/08/18/jak-rozmawiac-reminder/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 15:02:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zboczki]]></category>
		<category><![CDATA[email]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[narzekania]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=627</guid>
		<description><![CDATA[Ekg2 też czasem się wiesza (albo ja coś głupiego naciskam niechcący, zdarza się coraz częściej, parę razy nawet wydawało mi się, że już wiem, co). I chociaż pisałem o&#160;tym już w&#160;“jak rozmawiać z&#160;ikarim”, napiszę raz jeszcze.
W ważnych sprawach PISZ E-MAIL.
Wiem, że napisało do&#160;mnie kilka obcych osób w&#160;jakichś kwestiach okołoickowych z&#160;prośbą o&#160;pomoc. Chciałbym nawet pomóc, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ekg2 też czasem się wiesza (albo ja coś głupiego naciskam niechcący, zdarza się coraz częściej, parę razy nawet wydawało mi się, że już wiem, co). I chociaż pisałem o&nbsp;tym już w&nbsp;“jak rozmawiać z&nbsp;ikarim”, napiszę raz jeszcze.<br />
W ważnych sprawach <big><strong>PISZ E-MAIL</strong></big>.<br />
Wiem, że napisało do&nbsp;mnie kilka obcych osób w&nbsp;jakichś kwestiach okołoickowych z&nbsp;prośbą o&nbsp;pomoc. Chciałbym nawet pomóc, ale nie&nbsp;wiem kiedy to było, nie&nbsp;wiem, kto do&nbsp;mnie pisał, nie&nbsp;wiem, o&nbsp;czym &#8211; nie&nbsp;mam, co wpisać w&nbsp;parametry wyszukiwania w&nbsp;archiwum SQLite.<br />
Piszcie maile.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=uu2Qihj0_wc:HW70RnFfwG4:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=uu2Qihj0_wc:HW70RnFfwG4:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=uu2Qihj0_wc:HW70RnFfwG4:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=uu2Qihj0_wc:HW70RnFfwG4:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=uu2Qihj0_wc:HW70RnFfwG4:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/uu2Qihj0_wc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/08/18/jak-rozmawiac-reminder/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/08/18/jak-rozmawiac-reminder/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Quo vadis, Gadu-Gadu™?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/3FsPwzDr1Go/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/08/13/quo-vadis-gadu-gadu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 19:18:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[ekg2]]></category>
		<category><![CDATA[gadu-gadu]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[jabber]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[oprogramowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=576</guid>
		<description><![CDATA[Właśnie miałem napisać, że Nowe Gadu-Gadu™ idzie w&#160;dobrym kierunku, gdy zobaczyłem w&#160;Dzienniku Internautów artykuł o&#160;tytule &#8222;Nowe Gadu-Gadu podąża w&#160;złym kierunku&#8222;. Czy aby na&#160;pewno?
Artykuł jest właściwie wcale nie&#160;o gg (może powinno się teraz pisać: ngg?), lecz o&#160;akcji przeciwko gg, która generalnie mówi tyle, że gg coś tam robi, ale nie&#160;to, czego od niego chcemy.
A czego chcemy? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-full wp-image-577" title="Quo vadis, Gadu-Gadu?" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/qvgg.png" alt="qvgg" width="144" height="143" />Właśnie miałem napisać, że <em>Nowe Gadu-Gadu</em>™ idzie w&nbsp;dobrym kierunku, gdy zobaczyłem w&nbsp;Dzienniku Internautów artykuł o&nbsp;tytule &#8222;<em><a href="http://di.com.pl/news/27237,2.html">Nowe Gadu-Gadu podąża w&nbsp;złym kierunku</a></em>&#8222;. Czy aby na&nbsp;pewno?</p>
<p>Artykuł jest właściwie wcale nie&nbsp;o gg (może powinno się teraz pisać: ngg?), lecz o&nbsp;akcji przeciwko gg, która generalnie mówi tyle, że gg coś tam robi, ale nie&nbsp;to, czego od niego chcemy.<br />
A czego chcemy? &#8222;Lista sugestii jest długa&#8221;, czytamy w&nbsp;artykule. I to wszystko na&nbsp;ten temat &#8211; nie&nbsp;ma ani jednego przykładu. Artykuł zredagowany w&nbsp;ten sposób powoduje u&nbsp;mnie co najwyżej irytację, gdyż kojarzy mi się z&nbsp;gazetami pokroju &#8222;Faktu&#8221;. Wielce zbulwersowany ton i&nbsp;ani jednego konkretu. Efekt? Odwrotny od zamierzonego &#8211; zniechęca mnie do&nbsp;opinii autorów nawet, jeśli nie&nbsp;dali mi szansy ich poznać.</p>
<p>Zaglądam zatem na&nbsp;stronę akcji. Pierwsza myśl: design jak w&nbsp;latach 90. (czyli brak designu). Ale tutaj przynajmniej są konkrety! Jest lista sugestii z&nbsp;linkami do&nbsp;wątków na&nbsp;forum gadu-gadu. No i&nbsp;bardzo dobrze, czemu autor artykułu w&nbsp;DI nie&nbsp;mógł chociaż ze&nbsp;dwóch przytoczyć?<br />
Szczerze mówiąc w&nbsp;moim odczuciu większość propozycji wywołuje u&nbsp;mnie myśl typu &#8222;no fajnie, może być, ale mnie osobiście aż takiej różnicy to nie&nbsp;robiło&#8221; (może za&nbsp;mało ngg używałem :-)).</p>
<p>No ale dobrze, mamy listę propozycji, mamy coraz to nowsze buildy gadu-gadu, te akurat zmiany może nie&nbsp;są od razu wprowadzane, ale czy to od razu znaczy, że z&nbsp;gg dzieje się coś nie&nbsp;tak?<br />
Ja widzę to tak:</p>
<p>Gadu-Gadu idzie do&nbsp;przodu &#8211; i&nbsp;to w&nbsp;tempie, jakiego nigdy dotąd nie&nbsp;obserwowaliśmy. &#8218;GG Network&#8217; to już kawał korporacji, która śmiało sięga po&nbsp;kolejne rejony Sieci, przejmując kolejne usługi (Blip, Bliziutko, OpenFM itd.).</p>
<p>Oczywiście po&nbsp;pierwsze mamy całe &#8222;Nowe Gadu-Gadu&#8221;. Wiele osób woli &#8218;nie gonić za&nbsp;nowinkami&#8217;, ale &#8211; czy tego chcemy, czy nie&nbsp;&#8211; wszystkie przyszłe wersje gg będą się z&nbsp;niej wywodzić, więc trzeba ją albo pokochać, albo&#8230; zgłaszać sugestie ;-)</p>
<p>A jak to wygląda moim okiem?</p>
<ul>
<li>Integracja z&nbsp;różnymi serwisami: o&nbsp;matko, co za&nbsp;kombajn. Gadu nie&nbsp;potrzebuje tylu usług, poza tym i&nbsp;tak są &#8222;zbyt oddzielne&#8221; od samego komunikatora, a&nbsp;to funkcjonalność komunikatora powinni rozbudowywać i&nbsp;poszerzać, bo przecież o&nbsp;komunikatorze mówimy.<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg3.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg3" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg3_thumb.png" border="0" alt="nowegg3" width="229" height="244" /></a><br />
A OpenFM to zwykle mi się nie&nbsp;uruchamiał, bzdurnie argumentując, że nie&nbsp;jestem połączony z&nbsp;gg. A byłem.</li>
<li>Zasobożerność: ogromna. Zżera mnóstwo mnóstwo RAMu i&nbsp;CPU, zwłąszcza reklamom czasem coś odpierniczy i&nbsp;zjadają procesor żywcem.<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg_thumb.png" border="0" alt="nowegg" width="244" height="152" /></a><br />
Naprawdę, znosiłbym je mężnie, gdyby nie&nbsp;wpływały na&nbsp;jakość działania programu. Ale wpływają w&nbsp;krytycznym stopniu. Na szczęście jest BannerKiller&#8230;</li>
<li>Osadzanie filmików youtube w&nbsp;oknie rozmowy; Fajne, szkoda tylko, że za&nbsp;chwilę wszystko przewinie się do&nbsp;góry i&nbsp;filmik nam ucieknie.</li>
<li>Archiwum nie&nbsp;da się sensownie przeszukiwać &#8211; no to po&nbsp;co komu takie archiwum?</li>
</ul>
<p>Ale wiecie co? Uważam, że wcale nie&nbsp;jest tak źle.</p>
<ul>
<li>Skórki może i&nbsp;są &#8218;duże&#8217; i&nbsp;&#8218;cukierkowe&#8217;, ale to krok w&nbsp;stronę pełnej dowolności modyfikacji wyglądu aplikacji przez użytkownika, czyli jednak na&nbsp;plus.</li>
<li>Gadu-gadu jest już jedną nogą w&nbsp;świecie unikodu! To bardzo się chwali. Jedną nogą, to znaczy, że może poprawnie odbierać wiadomości unikodowe, nadal jednak nie&nbsp;potrafi ich wysyłać&#8230;<br />
<strong><br />
Demo</strong>:<br />
Napisałem do&nbsp;siebie, z&nbsp;kokpitu blipa, wiadomość testową:<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg5.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg5" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg5_thumb.png" border="0" alt="nowegg5" width="244" height="66" /></a><br />
Dostałem ją na&nbsp;gg poprawnie, po&nbsp;czym postanowiłem przekleić ją do&nbsp;okna rozmowy:<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg6.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg6" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg6_thumb.png" border="0" alt="nowegg6" width="244" height="152" /></a><br />
Co dostałem tym razem, po&nbsp;wysłaniu jej z&nbsp;gg…?<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg7.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg7" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg7_thumb.png" border="0" alt="nowegg7" width="244" height="154" /></a><br />
Jak dla mnie fail.</li>
<li>Czyżby krok w&nbsp;stronę Jabbera? To bardzo smiały wniosek, ale&#8230; Gadu wprowadziło nowe statusy &#8211; &#8222;porozmawiaj ze&nbsp;mną&#8221; i&nbsp;&#8222;nie przeszkadzać&#8221;, znane z&nbsp;Jabbera. Gadu-Gadu Pro obsługuje także Jabbera, ale to pewnie bez znaczenia, bo GG Pro to tak naprawdę wynik zakupu przez GG Network komunikatora LiveChat.<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg4.png"><img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="nowegg4" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/08/nowegg4_thumb.png" border="0" alt="nowegg4" width="244" height="226" /></a><br />
Marzy mi się jednak jabber w&nbsp;gg i&nbsp;konto ikari@gadu-gadu.pl  (nie chcę żadnych cyferkowych loginów!).</li>
<li>Transfery plików i&nbsp;tym podobne rzeczy działają coraz przyjaźniej. Oczywiście pod warunkiem, że obie strony mają odpowiednio nowy komunikator, który to warunek rzadko jest spełniony.</li>
<li>Avatary są OK.</li>
<li>Opisy wreszcie mogą być dłuższe niż 70 znaków, hip-hip-hurra!</li>
</ul>
<p>Wpis ten, jak zwykle, powstawał już przynajmniej 2.5 miesiąca (screenshoty robiłem 30 maja). Nie wiem też, ile od tej pory się w&nbsp;GG zmieniło, a&nbsp;ostatnio zmienia się sporo&#8230;</p>
<p>A jakie są Wasze odczucia? Będą z&nbsp;tego ludzie?<br />
&lt;cynk&gt;Tymczasem ja używam na&nbsp;co dzień <a href="http://www.ekg2.org/">ekg2</a>, a&nbsp;Kaworu zrobił swoje <a href="http://www.k2t.eu/wtw/">wtw</a>&lt;/cynk&gt;</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=3FsPwzDr1Go:AVepGAdA2rM:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=3FsPwzDr1Go:AVepGAdA2rM:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=3FsPwzDr1Go:AVepGAdA2rM:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=3FsPwzDr1Go:AVepGAdA2rM:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=3FsPwzDr1Go:AVepGAdA2rM:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/3FsPwzDr1Go" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/08/13/quo-vadis-gadu-gadu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/08/13/quo-vadis-gadu-gadu/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rowerzysta</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/BNvYi3IF6_I/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/07/22/rowerzysta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 17:48:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[mentalność]]></category>
		<category><![CDATA[narzekania]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=606</guid>
		<description><![CDATA[Dziś jechałem do&#160;pracy i&#160;z powrotem rowerem (18km w&#160;jedną stronę, drugi koniec Łodzi, trudno, świetnie).
Tradycyjna bolączka rowerzysty to kierowca samochodu zajeżdżający mu ścieżkę rowerową z&#160;takiego czy innego powodu (najczęściej próbujący się po&#160;prostu jak najszybciej wp*lić na&#160;skrzyżowanie).
Tacy panowie wywołali dziś trzy moje donośne &#8222;kurrrwa mać!&#8221;, zatrzymując się zwykle zupełnie bez zapowiedzi całkowicie w&#160;poprzek ścieżki, a&#160;jeden to wręcz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś jechałem do&nbsp;pracy i&nbsp;z powrotem rowerem (18km w&nbsp;jedną stronę, drugi koniec Łodzi, trudno, świetnie).<br />
Tradycyjna bolączka rowerzysty to kierowca samochodu zajeżdżający mu ścieżkę rowerową z&nbsp;takiego czy innego powodu (najczęściej próbujący się po&nbsp;prostu jak najszybciej wp*lić na&nbsp;skrzyżowanie).<br />
Tacy panowie wywołali dziś trzy moje donośne &#8222;kurrrwa mać!&#8221;, zatrzymując się zwykle zupełnie bez zapowiedzi całkowicie w&nbsp;poprzek ścieżki, a&nbsp;jeden to wręcz z&nbsp;rozpędem wjechał na&nbsp;ścieżkę z&nbsp;chodnika (no k&#8230;).<br />
JEDEN Pan gdy próbował wjechać na&nbsp;Włókniarzy z&nbsp;uliczki, ROZEJRZAŁ SIĘ (żaden poprzedni tego nie&nbsp;zrobił &#8211; wszystkich miałem ochotę uświadomić walnięciem pięścią w&nbsp;karoserię), zobaczył mnie &#8211; jak nonszalancko jadę drogą dla rowerów prosto na&nbsp;jego bok, około 30 kilometrów na&nbsp;godzinę, z&nbsp;rękoma beztrosko zwisającymi mi wzdłuż boków&#8230; Pan cofnął. Przepuścił uprzejmie. Podziękowałem, skinąłem głową. On również. Od razu milej.<br />
Dalej pani tuż przed wejściem mi na&nbsp;drogę dla rowerów zauważyła, że jadę, zatrzymała się, podziękowałem uśmiechem &#8211; odpowiedziała tym samym. Inni by patrzyli tylko na&nbsp;koniec własnego nosa, a&nbsp;wpadając na&nbsp;rower, który od dawna jechał na&nbsp;ścieżce, na&nbsp;którą wchodzą bezmyślnie, tylko by mieli pretensje do&nbsp;wszystkich dookoła.<br />
Czy to naprawdę takie trudne, być miłym?<br />
Ja, gdy jadę chodnikiem, też nie&nbsp;pcham się i&nbsp;nie uważam się pępkiem świata, uprzywilejowanym zawsze i&nbsp;wszędzie. Na wąskim odcinku mogę nawet zwolnić do&nbsp;tempa kobiety z&nbsp;wózkiem, czy starowinki przede mną. Przejdzie dalej, będzie miejsce, wyminę. Nie ma&nbsp;problemu. Ale jak jadę drogą dla rowerów, to proszę mi się nie&nbsp;WPIERDALAĆ, do&nbsp;tego jeszcze mając pretensje DO MNIE, że nią jadę.<br />
Czy ja Wam, kurwa, drodzy kierowcy, zatrzymuję rower w&nbsp;poprzek jezdni, którą jedziecie?</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=BNvYi3IF6_I:VoShB0OitGY:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=BNvYi3IF6_I:VoShB0OitGY:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=BNvYi3IF6_I:VoShB0OitGY:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=BNvYi3IF6_I:VoShB0OitGY:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=BNvYi3IF6_I:VoShB0OitGY:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/BNvYi3IF6_I" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/07/22/rowerzysta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/07/22/rowerzysta/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Microsoft Office 2010: The Movie i Daybreakers</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/KEsqgdrDtUQ/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/07/12/microsoft-office-2010-the-movie-i-daybreakers/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jul 2009 12:52:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[Zboczki]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[trailer]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=600</guid>
		<description><![CDATA[Dziś trzy świetne trailery.
Dwa filmu nieistniejącego, na trzecim zobaczycie mnie w kinie.

Kliknij link do pełnej treści, by je obejrzeć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś trzy świetne trailery.<br />
Dwa filmu nieistniejącego, na&nbsp;trzecim zobaczycie mnie w&nbsp;kinie.</p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-602" title="Office2010" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/07/Office2010-1024x511.jpg" alt="Office 2010: The movie" style="width:100%; max-width:1024px" /></p>
<p><object type="application/x-shockwave-flash" style="width:450px;height:260px" data="http://www.youtube.com/v/-vU9Up_2644&amp;hl=en&amp;fs=1"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="quality" value="best" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-vU9Up_2644&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="pluginspage" value="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" />If you can see this, then you might need a&nbsp;Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get <a href="http://get.adobe.com/flashplayer/" target="_blank">Flash Player</a> from Adobe.</object><br/>
		<!-- Valid XHTML flash object delivered by XHTML Video Embed. Get it at: http://saltwaterc.net/xhtml-video-embed -->
		<br />
<object type="application/x-shockwave-flash" style="width:450px;height:260px" data="http://www.youtube.com/v/VUawhjxLS2I&amp;hl=en&amp;fs=1"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="quality" value="best" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VUawhjxLS2I&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="pluginspage" value="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" />If you can see this, then you might need a&nbsp;Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get <a href="http://get.adobe.com/flashplayer/" target="_blank">Flash Player</a> from Adobe.</object><br/>
		<!-- Valid XHTML flash object delivered by XHTML Video Embed. Get it at: http://saltwaterc.net/xhtml-video-embed -->
		</p>
<p>&#8222;Deleting him felt good!&#8221; ;&gt;</p>
<p>&#8222;- Gdzie jest czcionka? WHERE IS THE CZCIONKA?<br />
- Gdzieś między Arial&#8230; a&nbsp;Wingdings!!! &#8221;</p>
<hr />
Oraz coś dla wszystkich moich gości lubiących tematy wampiryzmu. Wiem, że tam jesteście.</p>
<p><object type="application/x-shockwave-flash" style="width:450px;height:260px" data="http://www.youtube.com/v/ayYiMygqlfo&amp;hl=en&amp;fs=1"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="quality" value="best" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ayYiMygqlfo&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="pluginspage" value="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" />If you can see this, then you might need a&nbsp;Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get <a href="http://get.adobe.com/flashplayer/" target="_blank">Flash Player</a> from Adobe.</object><br/>
		<!-- Valid XHTML flash object delivered by XHTML Video Embed. Get it at: http://saltwaterc.net/xhtml-video-embed -->
		</p>
<p><small>Ten wpis powinien wyjątkowo (jak na&nbsp;wpisy z&nbsp;wideo) być zgodny z&nbsp;XHTML&#8230;</small></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=KEsqgdrDtUQ:quAMN3F1WHY:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=KEsqgdrDtUQ:quAMN3F1WHY:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=KEsqgdrDtUQ:quAMN3F1WHY:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=KEsqgdrDtUQ:quAMN3F1WHY:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=KEsqgdrDtUQ:quAMN3F1WHY:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/KEsqgdrDtUQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/07/12/microsoft-office-2010-the-movie-i-daybreakers/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/07/12/microsoft-office-2010-the-movie-i-daybreakers/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>print(Genesis);</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/1AN-KwjntH4/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/07/01/genesis/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Jul 2009 15:06:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>
		<category><![CDATA[wszechświat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=594</guid>
		<description><![CDATA[Scientific Creation Story


Myślę, że wszelki dodatkowy komentarz jest zbędny :)
Thx 2 Webster (Wojtek), wierny “czytelnik” Kontrabandu.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align='center'><a href='http://kontraband.com/videos/18299/Scientific-Creation-Story'>Scientific Creation Story</a>
<div align='center'><embed src="http://www.kontraband.com/show/mediaplayer.swf" width="545" height="390" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" flashvars="width=560&#038;height=410&#038;displaywidth=480&#038;displayheight=360&#038;file=http://208.116.9.205/10/content/18299/450.flv&#038;backcolor=0x000000&#038;frontcolor=0xFFFFFF&#038;lightcolor=0xFF6600&#038;searchbar=false&#038;overstretch=true&#038;autostart=false&#038;shuffle=false&#038;customKb=false&#038;kb_engagement_url=http://kontraband.com/videos/18299/Scientific-Creation-Story&#038;kb_engagement_title=Scientific Creation Story&#038;kb_contentid=18299" /></div>
</div>
<p>Myślę, że wszelki dodatkowy komentarz jest zbędny :)<br />
<span style="font-size:xx-small">Thx 2 Webster (Wojtek), wierny “czytelnik” Kontrabandu.</span></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=1AN-KwjntH4:-N9qJB75OYs:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=1AN-KwjntH4:-N9qJB75OYs:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=1AN-KwjntH4:-N9qJB75OYs:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=1AN-KwjntH4:-N9qJB75OYs:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=1AN-KwjntH4:-N9qJB75OYs:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/1AN-KwjntH4" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/07/01/genesis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/07/01/genesis/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Linkologia na dziś</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/dNWDHfTFQuw/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/06/18/linkologia-na-dzis/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 14:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zboczki]]></category>
		<category><![CDATA[geek]]></category>
		<category><![CDATA[prokrastynacja]]></category>
		<category><![CDATA[przegląd prasy]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[www]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=589</guid>
		<description><![CDATA[W dawnych czasach, gdy żyły jeszcze smoki i&#160;nastoletnie dziewice, zdarzało mi się czasem rzucić Wam garścią linków.
Tako zrobię i&#160;dziś.
*dżingiel radia ikari (nigdy nie&#160;powstał, choć próbował)*
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, czemu On nie&#160;rozumie Twoich sugestii? Czemu nie&#160;czyta między wierszami? Czemu jemu trzeba wszystko wprost?
Czy kiedykolwiek irytowało Cię, że Ona nie&#160;może pojąć, że lepiej nie&#160;próbować czytać między Jej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dawnych czasach, gdy żyły jeszcze smoki i&nbsp;nastoletnie dziewice, zdarzało mi się czasem rzucić Wam garścią linków.<br />
Tako zrobię i&nbsp;dziś.</p>
<p>*dżingiel radia ikari (nigdy nie&nbsp;powstał, choć próbował)*</p>
<p>Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, czemu On nie&nbsp;rozumie Twoich sugestii? Czemu nie&nbsp;czyta między wierszami? Czemu jemu trzeba wszystko wprost?<br />
Czy kiedykolwiek irytowało Cię, że Ona nie&nbsp;może pojąć, że lepiej nie&nbsp;próbować czytać między Jej werszami, bo równie często trafisz, jak sobie sam coś wmówisz?<br />
<a href="http://www.spring.org.uk/2009/06/why-men-prefer-direct-pick-up-lines.php">Oto odpowiedź, czemu tak jest</a>.</p>
<p>Programisto! Masz stronę na&nbsp;Django? Nie zapomnij umieścić na&nbsp;niej swojego własnego <a href="http://www.mylittledjango.com/">Magicznego Kucyka Django</a>, nadając mu imię i&nbsp;super moce!</p>
<p><a href="http://michaelhyatt.com/2009/06/on-avoiding-writing.html/comment-page-1">Pisarze dobrze wiedzą</a>, co to jest <a href="http://blog.ikari.pl/2008/09/11/prokrastynacja/">prokrastynacja</a> :) [ENG]</p>
<p>Postawiłem serwer na&nbsp;karcie pamięci. Serio. Powinienem o&nbsp;tym pisać? (Taki czysto geekowy post)</p>
<p>Natomiast użytkownicy IE8 w&nbsp;Australii <a href="http://www.microsoft.com/australia/ie8/competition/">mogą zgarnąć 10 tysięcy dolarów</a> (australijskich?).</p>
<p>Rowerzystą z&nbsp;Warszawy chciałbym natomiast być w&nbsp;niedzielę i&nbsp;wziąć udział w&nbsp;grze <a href="http://www.polibuda.info/art11412#_Adrenalina_1000_-_rowerowa_gra_miejskan">Adrenalina 1000</a>. Warto poczytać.</p>
<p>*dżingiel końcowy*</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=dNWDHfTFQuw:BR9OwDHTeF8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=dNWDHfTFQuw:BR9OwDHTeF8:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=dNWDHfTFQuw:BR9OwDHTeF8:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=dNWDHfTFQuw:BR9OwDHTeF8:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=dNWDHfTFQuw:BR9OwDHTeF8:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/dNWDHfTFQuw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/06/18/linkologia-na-dzis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/06/18/linkologia-na-dzis/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zespół Aspergera – mroczny sekret IT?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/Ss9DnupzguY/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 19:23:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[Programowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[autyzm]]></category>
		<category><![CDATA[geek]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[Zespół Aspergera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488</guid>
		<description><![CDATA[Zespół Aspergera był częścią IT tak długo, jak tylko istniało samo IT. Więc czemu nie idzie nam lepiej z aspergerowcami pośród nas?

Wprost kochał techniczne aspekty bycia administratorem systemów i był w nich świetny. Ale relacje interpersonalne wiążące się z tą pracą, jak życzliwe poklepywanie w plecy przez przypadkowych użytkowników, czy prezentacje biznesowe, były dosłownie nie do zniesienia dla Ryno. 
- Mogę sprawić, że Twoje systemy będą wydajne, a przerwy w ich pracy krótsze - mówi - ale nie potrafię sprawić, by Twoi użytkownicy byli szczęśliwi. 

Bob, programista aplikacji bazodanowych pracujący w branży technologicznej od 26 lat, ma przede wszystkim zdolności matematyczne i logiczne. I posiada -  jak sam to określa - "dziwną pamięć": jeśli nie może przypomnieć sobie odpowiedzi na pytanie, może przypomnieć sobie precyzyjnie, niczym w cyfrowym obrazie, gdzie ostatnio widział tę odpowiedź, z dokładnością do konkretnej strony, akapitu i zdania.

Bob ma także pewne swoje dziwne zachowania: może dojść do tego, że nie potrafi się wypowiedzieć ani słowa, gdy jest zdenerwowany, a także interpretuje wszystko dosłownie - nigdy nie czyta między wierszami. 
- Mojego szefa na pewno denerwuje, gdy źle odczytuję jego ironię - opowiada - ale przynajmniej wie, że nie robię tego celowo. 

"Jeremy" doskonale potrafi przejrzeć problem inżynieryjny na wskroś, wgłąb niemalże do poziomu samego kodu. Jest świetny w rozwałkowywaniu szczegółów jeden po drugim z innymi intensywnie skupionymi ludźmi, często dyrektorami firm, dla których pracuje. By chronić swoją anonimowość, pragnął nie wspominać, w jakiej dziedzinie programowania się specjalizuje, ale wystarczy powiedzieć, że jest dobrze znaną osobą, do której można się zwrócić w tej branży. 

Jeremy nie jest jednak dobry w znoszeniu głupków w miejscu pracy, czy też w użeraniu się z niekończącą się biurokracją nowoczesnej firmy. Jeśli ktoś nie ma racji - jeśli jego pomysł po prostu nie może wypalić - mówi mu to, po prostu stwierdzając fakt. Odkrył, że ta bezpośredniość wywołuje wszystkie formy zdenerwowania w miejscu pracy.

Wszyscy ci profesjonaliści z branży informatycznej są autystyczni. Bob i Ryno mają Zespół Aspergera (eng. AS); Jeremy ma autyzm wysokofunkcjonujący (HFA).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font-size:0.8em; line-height:0.95em">To już drugie tłumaczenie artykułu, który uznałem za&nbsp;ciekawy, tym razem jest to artykuł pani Tracy Mayor z&nbsp;amerykańskiego Computerworld pt <a href="http://www.computerworld.com/action/article.do?command=viewArticleBasic&amp;articleId=9072119">&#8222;Asperger&#8217;s and IT: Dark secret or open secret?&#8221;</a>, za&nbsp;pełną zgodą i&nbsp;aprobatą autorki, za&nbsp;co serdecznie jej dziękuję :) Artykuł oryginalny jest z&nbsp;kwietnia 2008 i&nbsp;niewiele krócej czekał na&nbsp;swoją wielką chwilę u&nbsp;mnie, w&nbsp;szufladzie, tym razem dosłownej &#8211; wydrukowałem go, by móc go tu zamieścić.</p>
<p style="font-size:0.8em; line-height:0.95em">Autorka pragnie także nadmienić, iż przytaczana historia i&nbsp;powiązana z&nbsp;nią tematyka była tematem <a href="http://realserver.bu.edu:8080/ramgen/w/b/wbur/herenow/2008/06/hn_0612.rm">programu &#8222;Here and Now&#8221;</a> w&nbsp;amerykańskim radiu publicznym. &#8222;Ryno&#8221; to pseudonim byłego administratora systemów po&nbsp;50-tce, określającego siebie samego jako &#8222;wypalonego i&nbsp;żyjącego jak niepełnosprawny&#8221; w&nbsp;wiejskich rejonach Australii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Zespół Aspergera był częścią IT tak długo, jak tylko istniało samo IT. Czemuwięc nie&nbsp;idzie nam lepiej z&nbsp;aspergerowcami pośród nas?</b></p>
<p>Wprost kochał techniczne aspekty bycia administratorem systemów i&nbsp;był w&nbsp;nich świetny. Ale relacje interpersonalne wiążące się z&nbsp;tą pracą, jak życzliwe poklepywanie w&nbsp;plecy przez przypadkowych użytkowników, czy prezentacje biznesowe, były dla Ryno dosłownie nie&nbsp;do zniesienia.<br />
- Mogę sprawić, że Twoje systemy będą wydajne, a&nbsp;przerwy w&nbsp;ich pracy krótsze &#8212; mówi &#8212; ale nie&nbsp;potrafię sprawić, by Twoi użytkownicy byli szczęśliwi.</p>
<p>Bob, programista aplikacji bazodanowych pracujący w&nbsp;branży technologicznej od 26 lat, ma&nbsp;przede wszystkim zdolności matematyczne i&nbsp;logiczne. Posiada też &#8211;  jak sam to określa &#8211; &#8222;dziwną pamięć&#8221;: jeśli nie&nbsp;może przypomnieć sobie odpowiedzi na&nbsp;pytanie, może przypomnieć sobie precyzyjnie, niczym w&nbsp;cyfrowym obrazie, gdzie ostatnio widział tę odpowiedź, z&nbsp;dokładnością do&nbsp;konkretnej strony, akapitu i&nbsp;zdania.</p>
<p>Bob ma&nbsp;także pewne swoje dziwne zachowania: może dojść do&nbsp;tego, że nie&nbsp;potrafi wypowiedzieć ani słowa, gdy jest zdenerwowany, a&nbsp;także interpretuje wszystko dosłownie &#8211; nigdy nie&nbsp;czyta między wierszami.<br />
- Mojego szefa na&nbsp;pewno denerwuje, gdy źle odczytuję jego ironię &#8211; opowiada &#8211; ale przynajmniej wie, że nie&nbsp;robię tego celowo.</p>
<p>&#8222;Jeremy&#8221; doskonale potrafi <em>przejrzeć</em> problem inżynieryjny na&nbsp;wskroś, wgłąb niemalże do&nbsp;poziomu samego kodu. Jest świetny w&nbsp;rozpracowywnaniu szczegółów jeden po&nbsp;drugim z&nbsp;innymi intensywnie skupionymi ludźmi, często dyrektorami firm, dla których pracuje. By chronić swoją anonimowość, pragnął nie&nbsp;wspominać, w&nbsp;jakiej dziedzinie programowania się specjalizuje, ale wystarczy powiedzieć, że jest dobrze znaną osobą, do&nbsp;której można się zwrócić w&nbsp;tej branży.</p>
<p>Jeremy nie&nbsp;jest jednak dobry w&nbsp;znoszeniu głupków w&nbsp;miejscu pracy, czy też w&nbsp;użeraniu się z&nbsp;niekończącą się biurokracją nowoczesnej firmy. Jeśli ktoś nie&nbsp;ma racji &#8211; jeśli jego pomysł wprost nie&nbsp;może wypalić &#8211; mówi mu to, po&nbsp;prostu stwierdzając fakt. Odkrył, że ta bezpośredniość wywołuje wszystkie formy zdenerwowania w&nbsp;miejscu pracy.</p>
<p>Wszyscy ci profesjonaliści z&nbsp;branży informatycznej są <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Autyzm">autystyczni</a>. Bob i&nbsp;Ryno mają Zespół Aspergera (eng. AS); Jeremy ma&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Autyzm_wysokofunkcjonuj%C4%85cy">autyzm wysokofunkcjonujący (HFA)</a>.</p>
<p><span id="more-488"></span>Chociaż o&nbsp;pojęciach tych mówi się czasem w&nbsp;społeczności medycznej, oba odnoszą się ogólnie do&nbsp;ludzi przejawiających jakieś charakterystyczne cechy autyzmu, na&nbsp;przykład nietypowe reakcje na&nbsp;otoczenie i&nbsp;trudności z&nbsp;interakcją z&nbsp;innymi, ale nie&nbsp;upośledzenia poznawcze lub rozwojowe, czy opoźnienia w&nbsp;rozwoju językowym, będące cechami klasycznego autyzmu.</p>
<p>Według &#8222;Podręcznika Diagnostycznego i&nbsp;Statystycznego Chorób Umysłowych&#8221; Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów (<a href="http://www.dsmivtr.org/" target="new">DSM-IV-TR</a>) ludzie z&nbsp;Apsergerem, zwani potocznie aspysiami<sup><a name="asper_back1" href="#asper_przyp1">1</a></sup> :), nie&nbsp;są zbyt dobrzy w&nbsp;odczytywaniu pozasłownych wskazówek. Mogą mieć trudności w&nbsp;nawiązywaniu przyjaźni, wykazują ścisłe przywiązanie do&nbsp;zwyczajów i&nbsp;rytuałów, mogą przejawiać także powtarzalne i&nbsp;stereotypowe zachowania ruchowe, jak <a href="http://www.youtube.com/watch?v=GOU_sWT4tdc">trzepotanie dłońmi</a>.</p>
<p><a href="http://www.tonyattwood.com.au/">Dr. Tony Attwood</a>, światowej sławy specjalista od Aspergera z&nbsp;Brisbane w&nbsp;Australii, definiuje Aspergera w&nbsp;bardziej ludzkim kontekście: &#8222;Osoba taka zazwyczaj ma&nbsp;silne pragnienie dążenia do&nbsp;wiedzy, prawdy i&nbsp;perfekcji, mając nieco inny zestaw priorytetów&#8230; Przeważajacy priorytet może mieć raczej rozwiązanie problemu niż zaspokojenie potrzeb społecznych lub emocjonalnych innych ludzi&#8221;.</p>
<p>Problemy ponad ludzi? Hm&#8230; Tak, brzmi jak typowy umysł techniczny.</p>
<p><a href="http://info.med.yale.edu/chldstdy/autism/aspergers.html">Dokument dot. Aspergera</a> z&nbsp;Kliniki Upośledzeń Rozwojowych Uniwersytetu Yale idzie dalej tą drogą: &#8222;Zainteresowania idiosynkratyczne są typowe i&nbsp;mogą przyjąć formę nietypowego i/lub bardzo zawężonego zainteresowania (np. rozkładami jazdy pociągów, wężami, pogodą, urządzeniami do&nbsp;smażenia na&nbsp;głębokim oleju<sup><a name="asper_back2" href="#asper_przyp2">2</a></sup>, czy izolatory na&nbsp;słupach telegraficznych&#8221; [zawsze mnie intrygowały - dop. ikari].</p>
<p>Lub technologią. Gdy Ryno rozmawiał z&nbsp;recepcjonistką by wstępnie się umówić na&nbsp;rozmowę z&nbsp;panem Attwoodem, spytała go &#8222;Jakie jest pana &#8218;Wielkie Zainteresowanie&#8217;?&#8221;.  [Prawdopodobnie mamy tu do&nbsp;czynienia z&nbsp;grą słów - pytanie brzmiało "What's your 'Big Interest'?", co możnaby odczytać chyba także jako coś w&nbsp;stylu "W jakiej Pan sprawie?" - dop. ikari]<br />
- Nieświadomie zadała mi pytanie  kontrolne, które uznałem za&nbsp;bezwartościowe &#8211; wspomina. &#8211; Wielkie Zainteresowanie to doskonały początek do&nbsp;zauważenia Aspysia.</p>
<p>Wielkim Zainteresowaniem Ryno`a są komputery i&nbsp;komunikacja. Nie jest jedyny, nic z&nbsp;tych rzeczy.</p>
<h4>Powiązanie Asperger-IT</h4>
<p>Autyzm, choć po&nbsp;raz pierwszy zidentyfikowany i&nbsp;opisany w&nbsp;1943, wciąż jest słabo poznanym i&nbsp;zrozumianym zaburzeniem rozwoju neurologicznego i&nbsp;niemal każdy aspekt jego przyczyn, objawów, badań i&nbsp;leczenia tonie w&nbsp;kontrowersjach. Zespół Aspergera i&nbsp;HFA są ciężkie do&nbsp;zdefiniowania, często pozostają niewykrytymi lub nie&nbsp;w pełni zdiagnozowanymi wariantami ze&nbsp;szczytu spektrum autyzmu, a&nbsp;jeszcze gorzej z&nbsp;próbami określenia ilości ich wystąpień, czy ich zrozumieniem.</p>
<p>Przypadki zdiagnozowanego w&nbsp;Stanach autyzmu, z&nbsp;Aspergerem włącznie, bardzo ostro się nasiliły ostatnimi laty &#8211; Centrum Kontroli i&nbsp;Zapobiegania Chorób szacuje obecnie, że co 150. 8-letnie dziecko ma&nbsp;jakąś postać autyzmu.</p>
<p>Nie jest pewne, czy liczba diagnoz wzrosła dzięki lepszemu wykrywaniu choroby, zmianie w&nbsp;sposobie diagnozowania tak, że bierze się pod uwagę szerszy zakres zachowań, faktycznemu wzrostowi ilości przypadków, czy jakiejś kombinacji tych 3 czynników.</p>
<p>Jeszcze mniej wiadomo na&nbsp;temat tego, jak wielu dorosłych ma&nbsp;Aspergera. Ponieważ Aspysie są zwykle przeciętnej lub ponadprzeciętnej inteligencji, często potrafią maskować lub przystosować swoją odmienność społecznie i&nbsp;w miejscu pracy, co oznacza, że wielu z&nbsp;nich doskonale dociera do&nbsp;wieku średniego &#8211; lub końca swojego życia &#8211; bez żadnej formalnej diagnozy.</p>
<p>Rzecznik <a href="http://www.nimh.nih.gov/">Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego</a> twierdzi, że agencja ta nie&nbsp;wie nic o&nbsp;jakiejkolwiek organizacji rządowej lub badaniach naukowych, które śledziłyby wystąpienia Aspergera u&nbsp;dorosłych.</p>
<p>Tam, gdzie brakuje statystyk, radośnie przychodzi z&nbsp;pomocą anegdota. Spytaj wiedzącego o&nbsp;Aspergerze &#8222;kogoś technologicznego&#8221; [ang. "techie"], czy jest powiązanie między Aspergerem a&nbsp;informatyką, a&nbsp;niemal na&nbsp;pewno usłyszysz &#8222;potwierdzam, Kapitanie.&#8221; (Tak, pan Spock ze&nbsp;<em>Star Treka</em> często jest określany jako aspergerowiec, patrz. <a href="http://www.computerworld.com/action/article.do?command=viewArticleBasic&amp;articleId=9072119&amp;pageNumber=2#guessing">&#8222;Granie w&nbsp;Aspergerową grę w&nbsp;zgadywanie&#8221;</a>)</p>
<p>Gdy zadano to pytanie Ryno`wi, odpowiada następująco:</p>
<p>Aspysie &#8211;&gt; technologiczni jak cholera &#8211;&gt; cholerni specjaliści <a title="asper_back3" href="#asper_przyp3"><sup>3</sup></a></p>
<p>Natomiast Bob, programista aplikacji bazodanowych, mówi: &#8222;Tak, to stereotyp; i&nbsp;tak, w&nbsp;branży technologicznej liczba aspergerowców jest wyższa niż przeciętna.&#8221;</p>
<p>Zdaje się, że nikt nie&nbsp;ma na&nbsp;ten temat więcej do&nbsp;powiedzenia niż <a href="http://www.templegrandin.com/">dr Temple Grandin</a>, bardzo szybko mówiąca pani profesor, będąca najlepszym możliwym przykładem starszej kobiety z&nbsp;Aspergerem. Grandin pozostawiła swój ślad na&nbsp;świecie projektując ośrodki opieki nad zwierzętami z&nbsp;punktu widzenia zwierzęcia. Teraz zaś robi drugą, prosperującą karierę jako autorka publikacji i&nbsp;prezentacji na&nbsp;temat Aspergera.</p>
<p>- Czy jest powiązanie pomiędzy Aspergerem i&nbsp;IT? Nawet <strong>nie mielibyśmy</strong> żadnych komputerów, gdybyśmy nie&nbsp;mieli Zespołu Aspergera. &#8212; Oświadcza.  &#8212; Wszystkie te etykietki &#8211; &#8222;geek&#8221;, &#8222;nerd&#8221; i&nbsp;&#8222;umiarkowany Asperger&#8221; &#8211; opisują tak naprawdę to samo. Mózg aspergerowca skupiony jest raczej wokół rzeczy, a&nbsp;nie ludzi, a&nbsp;ludzie interesujący się rzeczami dali nam komputery, na&nbsp;których w&nbsp;tej chwili pracujesz.</p>
<h4>Perspektywy kariery, ograniczenia kariery&#8230;</h4>
<p>Grandin skompletowała <a href="http://www.autism.com/individuals/jobs.htm">listę zawodów</a> wraz z&nbsp;informacją, jak dobrze pasują do&nbsp;nich osoby z&nbsp;Aspergerem i&nbsp;autyzmem według ich zdolności. Nie zaskakuje fakt, że zawody związane z&nbsp;technologią pojawiają się na&nbsp;niej wcześnie i&nbsp;często. Na przykład jej lista &#8222;dobrych prac dla myślących wizualnie&#8221; zawiera programistów komputerowych, rysowników (w tym projektantów komputerowych), pomoc komputerową, projektowanie stron internetowych, gier komputerowych i&nbsp;animację komputerową.</p>
<p>Natomiast jej lista &#8222;dobrych prac dla myślących niewizualnie&#8221;, co określa jako &#8222;dobrzy w&nbsp;matematyce, muzyce lub analizie faktów&#8221; zawiera programistów komputerowych, inżynierów, zarządzanie towarem i&nbsp;fizykę.</p>
<p>Czemu osoby z&nbsp;Aspergerem ciągnie do&nbsp;technologii?<br />
- Dorosłych z&nbsp;zespołem Aspergera cechuje społeczne nieobycie powodujące, że nie&nbsp;mogą zrozumieć relacji między ludźmi. Wciągają ich nie&nbsp;imprezy i&nbsp;kontakty z&nbsp;innymi ludźmi, ale praca pozwalająca im się czuć bezpiecznie, dająca poczucie kontroli.&#8221; &#8212; wyjaśnia Steve Becker, terapeuta upośledzeń rozwoju w&nbsp;Becker &amp; Associates, prywatnej przychodni na&nbsp;przedmieściach Seattle w&nbsp;Des Moines, w&nbsp;stanie Waszyngton, która prowadzi między innymi sesje dla niewielkich grup dorosłych z&nbsp;Aspergerem.</p>
<p>- Co mogłoby być na&nbsp;to lepsze niż gra albo program komputerowy? &#8212; pyta Becker &#8212; Gdy projektujesz program komputerowy, istnieją zasady i&nbsp;protokoły, których należy przestrzegać. <strong>Do życia</strong> zaś <strong>nie ma&nbsp;podręcznika</strong>.</p>
<p>Dbając o&nbsp;ochronę anonimowości swoich klientów, Becker potwierdza, że widzi wielu dorosłych i&nbsp;ich dzieci pracujących w&nbsp;najpotężniejszych firmach technologicznych w&nbsp;regionie, jak Microsoft czy Boeing, a&nbsp;także setkach mniejszych firm orbitujących wokół nich.</p>
<p>Niektórzy Aspysie, z&nbsp;którymi się widuje, są na&nbsp;najwyższych poziomach swojej technologicznej gry &#8211; inżynierowie oprogramowania i&nbsp;branży lotniczej, informatycy, doktorzy habilitowani. Ale na&nbsp;każdego badacza z&nbsp;Aspergerem, jak twierdzi, przypadają hordy Aspysi mających dużo trudniej na&nbsp;środkowych i&nbsp;najniższych szczeblach w&nbsp;branży.</p>
<p>- Spektrum sukcesu jest dużo szersze niż by nam się mogło wydawać &#8212; Zgadza się Roger Meyer, mieszkający w&nbsp;Portland w&nbsp;stanie Oregon autor książki nt. zatrudniania osób z&nbsp;zespołem Aspergera, kierujący jedną z&nbsp;najstarszych &#8222;koleżeńskich&#8221; grup aspergerowców w&nbsp;kraju. &#8212; Ludzie, którzy dorastając ćwiczyli złożone zachowania mające na&nbsp;celu maskowanie się i&nbsp;adaptację mogą zarówno jakoś sobie radzić na&nbsp;dnie rynku, jak i&nbsp;wzbić się na&nbsp;sam szczyt.</p>
<p>Tym &#8222;radzeniem sobie jakoś na&nbsp;dnie&#8221; starali się właśnie zająć Becker, Meyer i&nbsp;inni specjaliści od Aspergera. Pracownicy z&nbsp;Aspergerem mogą dobrze sobie radzić pracując latami przy wprowadzaniu danych lub pracując na&nbsp;stanowisku takim jak przyjmowanie wniosków o&nbsp;odszkodowania, gdzie znajomość ulotnych detali jest bardzo ceniona, by zawieść, gdy tylko dostaną awans na&nbsp;stanowisko wymagające więcej interakcji społecznych.</p>
<p>- Im bardziej techniczna jest ich praca, tym lepiej im idzie, jednak dla niektórych zarządzanie ludźmi w&nbsp;formie zwierzchnictwa może być problemem &#8212; mówi Becker.</p>
<p>- Może to sprawić, że pracownicy z&nbsp;Aspergerem utkną na&nbsp;niższych i&nbsp;gorzej wynagradzanych stanowiskach w&nbsp;IT, czasem takich, które są bardzo podatne na&nbsp;outsourcing [zlecanie innym firmom, chociaż obserwuję zaakceptowanie tego słowa w&nbsp;formie angielskiej w&nbsp;języku polskim - przyp. ikari] &#8212; twierdzi Meyer. &#8212; Na przykład niektóre stanowiska pomocy technicznej, gdzie czynniki odwracające uwagę są zredukowane do&nbsp;minimum, a&nbsp;interakcje z&nbsp;ludźmi do&nbsp;ekranu lub głosu w&nbsp;słuchawce, naturalnie pasują Aspysiom.</p>
<p>- Są dobrzy w&nbsp;diagnostyce. Mogą podejść do&nbsp;komputera, podłubać tu i&nbsp;ówdzie, używając swojej encyklopedycznej wiedzy o&nbsp;aplikacjach i&nbsp;obejściach problemów, docierając do&nbsp;rozwiązania nietypowego, lecz efektywnego. &#8212; mówi Meyer. Jednak ponieważ te prace coraz częściej są automatyzowane i/lub zlecane innym firmom, szanse Aspysiów na&nbsp;zatrudnienie także spadają.</p>
<h4>Mroczny sekrecik IT</h4>
<p>Becker i&nbsp;Meyer twierdzą, że nie&nbsp;słyszeli jeszcze o&nbsp;żadnej firmie, która miałaby wdrożony jakikolwiek formalny program pomocy i&nbsp;wsparcia dla pracowników z&nbsp;Aspergerem i&nbsp;HFA, poza pokrywaniem kosztów terapii przez typowe plany ochrony zdrowia.</p>
<p>Aż nasuwa się pytanie: Jeśli Aspysie sią wszędzie wokół nas, czemu branża IT nie&nbsp;robi więcej by ich wspierać, czy chociaż przyznać o&nbsp;ich istnieniu?</p>
<p>Firmy technologiczne są przecież w&nbsp;czołówce wspierania pracowników z&nbsp;niemal każdym rodzajem socjalnej, etnicznej, fizycznej czy rozwojowej identyfikacji. Microsoft, na&nbsp;przykład, sponsoruje co najmniej 20 grup, między innymi Afroamerykanów, ojców, głuchych i&nbsp;niedosłyszących, niedowidzących, Singapurczyków, samotnych rodziców, gejów/lesbijki/biseksualnych oraz pracowników po&nbsp;operacji zmiany płci. Ale nie&nbsp;autystów.</p>
<p>Rzeczniczka Microsoftu potwierdziła, że firma nie&nbsp;ma żadnej grupy ani osobnego, formalnego wsparcia dla pracowników z&nbsp;Aspergerem. W pewnych rzadkich przypadkach pracownicy z&nbsp;AS prosili o&nbsp;pomoc w&nbsp;akomodacji. Gdy tak się dzieje, pracownik jest przypisywany do&nbsp;menedżera przypadków ułomności (sic! &#8211; przyp. ikari :P), który ma&nbsp;za zadanie ustalić &#8222;odpowiednią akomodację&#8221; dla każdej sprawy z&nbsp;osobna.</p>
<p>Intel i&nbsp;Yahoo nie&nbsp;odpowiedziały na&nbsp;prośby o&nbsp;dyskusję na&nbsp;temat ich zarządzeń w&nbsp;kwestii pracowników z&nbsp;Aspergerem, a&nbsp;rzecznik Google mówi, że firma &#8222;nie mogła przyjąć pytania&#8221;.</p>
<p>Prawdę mówiąc, kwestia tego jak firmy powinny wspierać Aspysiów jest bardzo ciernistą, gdy przychodzi do&nbsp;jej rozwiązania.</p>
<p>Z całą pewnością w&nbsp;przeciwieństwie do&nbsp;ułomności przykuwających pracownika do&nbsp;wózka lub bariery językowej, z&nbsp;którą spotykają się obcokrajowcy, autyzm jest czymś, co innym bardzo trudno dostrzec i&nbsp;zrozumieć.</p>
<p>- Wygląda na&nbsp;to, że łatwo odczytywalna ułomność jest łatwiejsza do&nbsp;poznawczego zaakceptowania [przez współpracowników] niż taka. &#8212; lamentuje Ryno. &#8212; Ach, gdyby tylko Asperger sprawiał, że cierpiący na&nbsp;niego staje się zielony&#8230;!&#8221;</p>
<p>- Gdy spotkasz kogoś z&nbsp;innego kraju &#8211; opowiada Jeremy &#8211; ludzie wiedzą, że jest z&nbsp;innego kraju i&nbsp;dają mu trochę fory.</p>
<p>A ze&nbsp;swojej specyficznej natury, Aspysie nie&nbsp;jednoczą się. Microsoftowe kluby i&nbsp;grupy wsparcia były bez wyjątku zapoczątkowane przez pracowników. To z&nbsp;natury wyklucza Aspysiów &#8211; byłoby to wysoce nietypowe, by pracownik z&nbsp;Aspergerem ochotniczo zorganizował jakąkolwiek grupę, z&nbsp;innymi autystami lub bez.</p>
<p>No i&nbsp;wielu Aspysiów nie&nbsp;&#8222;widać&#8221; w&nbsp;miejscu pracy. Nie przyznali się do&nbsp;swojej przypadłości  publicznie ani przed więcej niż dwiema osobami.</p>
<p>To zaś, czy powinni, jest kwestią sporną. Ryno ujawnił się ze&nbsp;swoim Aspergerem tylko w&nbsp;jednej pracy (swojej ostatniej) i&nbsp;żałował tego, mimo iż okazało się, że jego szef też był młodym Aspysiem.</p>
<p>- To był pierwszy raz, kiedy miałem osobę z&nbsp;AS za&nbsp;przełożonego. &#8212; Opowiada &#8212; Była to zdecydowanie odświeżająca zmiana: nie&nbsp;musiałem tłumaczyć, czemu unikam kontaktu wzrokowego, nienawidzę spotkań i&nbsp;nie mogę znieść głupców, nie&nbsp;wspominając już o&nbsp;udawanej radości.</p>
<p>Patrząc w&nbsp;przeszłość Ryno żałuje jednak mówienia komukolwiek, że ma&nbsp;AS.<br />
- Powiedziałbym, że było za&nbsp;dużo wad, a&nbsp;za mało zysków. Zyski zresztą też były krótkotrwałe. &#8211; W szczególności systemy, które Ryno z&nbsp;szefem zaprojektowali by zarówno pomagać użytkownikom, jak i&nbsp;minimalizować przerywanie pracy, były źle przyjmowane i&nbsp;mało używane.</p>
<p>Teraz, gdy Ryno odszedł &#8212; zrezygnował z&nbsp;pracy po&nbsp;otrzymaniu od dyrektora polecenia przywrócenia dostępu do&nbsp;internetu pracownikowi przyłapanemu na&nbsp;ściąganiu pornografii wbrew zasadom firmy &#8212; &#8222;innego pracownika z&nbsp;AS zmuszają do&nbsp;udziału w&nbsp;zebraniach, tłocznych spotkaniach społecznych i&nbsp;wielu z&nbsp;tych sytuacji, które poprzednio wolno było nam utrzymywać na&nbsp;minimalnym poziomie&#8221;, opowiada.</p>
<p>Jeremy zauważył, że gdy prosi współpracowników i&nbsp;szefów o&nbsp;uwzględnienie jego odmienności, nie&nbsp;pomaga, a&nbsp;właściwie zawsze zdaje się prowadzić do&nbsp;tego samego efektu: zakończenia umowy o&nbsp;pracę.</p>
<p>- Ja nie&nbsp;mrugam. Ja się gapię. Nie rozumiem także problemów z&nbsp;granicami. Nie mam poczucia przynależności do&nbsp;grupy, a&nbsp;inni ludzie mają bardzo jasne pojęcie należenia do&nbsp;nich. &#8212; Opowiada, usiłując zdefiniować problem tak dokładnie, jak to tylko możliwe. W efekcie, tam, gdzie inni pracownicy są w&nbsp;stanie poprawić swoje błędy i&nbsp;dostosować zachowania w&nbsp;codziennym biurowym otoczeniu, Jeremy nie&nbsp;potrafi. &#8212; Ludzie nie&nbsp;dają mi negatywnej informacji zwrotnej. Nie wiem, co przegapiam, dopóki nie&nbsp;stanie się to faktycznie problemem. Wyłapuję wiele, ale przegapiam niektóre wskazówki. Są jak malutkie czarne dziury, a  gdy te się zbiorą, kończy się to wykluczneiem mnie. Dzieje się to stale.</p>
<p>Nie jest to kwestia pracy &#8211; zawsze jest poszukiwany ze&nbsp;względu na&nbsp;swoją specjalizację w&nbsp;programowaniu i&nbsp;zawsze ma&nbsp;wiele pracy &#8211; ale o&nbsp;relacje społeczne.<br />
- Mam wrażenie, że chcieliby wsadzić mnie w&nbsp;czarną skrzynkę, &#8212; opowiada &#8212; dać mi zlecenie i&nbsp;wyciągnąć je z&nbsp;drugiego końca po&nbsp;kilku tygodniach.</p>
<h4>Budowanie lepszego miejsca pracy?</h4>
<p>Subtelna inżynieria społeczna, z&nbsp;którą zmagają się Jeremy i&nbsp;inni aspysie i&nbsp;HFA-owcy, może być poza zasięgiem nawet najbardziej proaktywnych organizacji zasobów ludzkich, lecz nie&nbsp;oznacza to, że stanowiący główną siłę branży informatycznej nie&nbsp;mogą czy nie&nbsp;powinni propagować mody na&nbsp;miejsca pracy bardziej przyjazne aspergerowcom, na&nbsp;zasadzie &#8222;jeśli takie zrobisz &#8212; przyjdą&#8221;.</p>
<p>&#8222;Zmiany te nie&nbsp;muszą być ogromne ani ograniczone tylko do&nbsp;aspergerowców&#8221; &#8212; mówią specjaliści. Bob, programista aplikacji bazodanowych, był tylko jednym z&nbsp;wielu aspysiów, z&nbsp;którymi zrobiono wywiad na&nbsp;potrzeby tego artykułu, którzy mówili z&nbsp;podziwem i&nbsp;zachwytem o&nbsp;przystosowaniach z&nbsp;zakresu pracy i&nbsp;życia w&nbsp;takich firmach internetowych jak Google.</p>
<p>- Nie żądam tego od nikogo, ale chciałbym by każdy pracodawca pozwalał na&nbsp;taką akomodację jak Google, które podaje gotowe posiłki i&nbsp;zachęca ludzi do&nbsp;zabierania swoich zwierząt do&nbsp;pracy &#8212; mówi Bob.</p>
<p>- Fizyczne zmiany w&nbsp;środowisku biurowym także mogą pomóc. &#8212; Zwracają uwagę Grandin i&nbsp;inni. &#8212; Wielu aspergerowców rozpraszają w&nbsp;miejscu pracy migoczące świetlówki, mechaniczne brzęczenie klimatyzatora, kserokopiarki, ciągłe dzwonienie telefonów, czy zwykły biurowy gwar. Cichy kąt, biuro lub przegródka odizolowana akustycznie mogą wystarczyć by poprawić tę sytuację i&nbsp;ich produktywność.</p>
<p>Co najmniej kilkoro osób potwierdzało pogłoski o&nbsp;tym, że Microsoft oferuje &#8222;system kumpelski&#8221; dla Aspysiów, łącząc w&nbsp;pary pracowników aspergerowych z&nbsp;neurotypowymi (tj. nieautystycznymi) kolegami, którzy pomagają im odnaleźć się w&nbsp;zawiłościach sytuacji społecznych, takich jak spotkania.  Rzeczniczka Microsoftu twierdzi, że niedostępne są żadne oficjalne informacje na&nbsp;temat tego typu programów, ale jest spora szansa, że takie inicjatywy podejmowane są na&nbsp;poziomie zespołów wewnątrz firmy.</p>
<p>Poza tym, aspergerowcy mają nadzieję, że zostanie im dana szansa na&nbsp;znalezienie dla siebie niszy w&nbsp;nowoczesnym świecie korporacyjnym.<br />
- Firmy ewoluowały w&nbsp;zdolne przystosować się do&nbsp;wszystkiego, począwszy od wzrostu pracowników, przez ich zdolność słyszenia, po&nbsp;orientację seksualną i&nbsp;status etniczno-religijny. &#8212; Wylicza Ryno.</p>
<p>- W ten sam sposób &#8212; mówi &#8212; pracodawcy aspysiów powinni patrzeć na&nbsp;osobę oraz zadania, środowisko i&nbsp;strukturę komunikacyjną, by znaleźć najlepsze możliwe dopasowanie.</p>
<p>Psycholog z&nbsp;rejonu Seattle, Becker, widział pewne wczesne oznaki tego, że planujące naprzód firmy z&nbsp;branży technologicznej mogą właśnie to robić.<br />
- Widziałem przypadki, gdzie [klient] powie &#8222;Mam Aspergera&#8221; i&nbsp;spotka się z&nbsp;pozytywną odpowiedzią pracowników społecznych zatrudnionych przez daną firmę lub firmy ubezpieczeniowe. &#8212; Opowiada.</p>
<p>Generalnie Becker jest za&nbsp;tym by branży IT odpuścić &#8212; przynajmniej póki co.<br />
&#8211; Większość korporacji nigdy nie&nbsp;miała do&nbsp;czynienia z&nbsp;Aspergerem. To dość nowa diagnoza, dla dorosłych jeszcze nowsza. &#8212; Zwraca uwagę. Generalnie uważa, że branża technologiczna chce wspierać pracowników z&nbsp;aspergerem, jednak po&nbsp;prostu nie&nbsp;wie jeszcze jak.</p>
<p>Ale to też się zmieni.<br />
&#8211; W ciągu najbliższych 5~10 lat zobaczymy więcej firm traktujących przypadłości z&nbsp;okolic autyzmu rutynowo &#8212; przewiduje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><cite>art: Tracy Mayor</cite></p>
<hr /><small><a name="asper_przyp1"></a>1 &#8211; pieszczotliwa forma ang. &#8222;Aspie&#8221; zasugerowana przez <a href="http://cube.blip.pl/">^cube</a> i&nbsp;<a href="http://roback.blip.pl/">^roback</a>a <a href="#asper_back1">[wróć]</a><br />
<a name="asper_przyp2"></a> 2 &#8211; nie&nbsp;wiem, jak to się po&nbsp;polsku nazywa :) <a href="#asper_back2">[wróć]</a><br />
<a name="asper_przyp3"></a> 3 &#8211; wybitnie nietłumaczalne w&nbsp;oryginale. &#8222;Aspies &#8211;&gt; tech as fish &#8211;&gt; water&#8221;, gdzie &#8222;tech as fish&#8221; to mniej więcej właśnie &#8222;jak cholera&#8221;, a&nbsp;&#8222;water&#8221; to &#8222;a level of excellence&#8221;, czyli poziom doskonałości w&nbsp;tym, co się robi <a href="#asper_back3">[wróć]</a><br />
Murionowi dzięki za&nbsp;przeczytanie tego za&nbsp;mnie (:P) i&nbsp;pomoc w&nbsp;korekcie. Korektę korekty sponsoruje ibuprom. I co z&nbsp;tego, że rozpisywałem się kiedyś o&nbsp;przecinkach w&nbsp;języku polskim, skoro wątpię w&nbsp;każdy z&nbsp;nich i&nbsp;każde z&nbsp;miejsc, gdzie ich nie&nbsp;postawiłem?<br />
</small></p>
<p>Przepraszam, że ten wpis powstawał od 2 marca aż do&nbsp;dziś, a&nbsp;w szczególności za&nbsp;przestój między 26 marca a&nbsp;17 czerwca :)</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=Ss9DnupzguY:2PKwU__1MK4:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=Ss9DnupzguY:2PKwU__1MK4:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=Ss9DnupzguY:2PKwU__1MK4:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=Ss9DnupzguY:2PKwU__1MK4:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=Ss9DnupzguY:2PKwU__1MK4:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/Ss9DnupzguY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Let’s Play (vel Heyah vs Play)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/ApqTSIkoWLw/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/06/14/lets-play/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 09:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[heyah]]></category>
		<category><![CDATA[play]]></category>
		<category><![CDATA[porównanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=542</guid>
		<description><![CDATA[Post o tym, jak w moich oczach wypadały od zawsze obok siebie Heyah i Plan, zwłaszcza pod kątem SMSów i zarządzania kontem przez internet.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_544" class="wp-caption aligncenter" style="width: 450px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/heyah-play-brushed.png"><img class="size-full wp-image-544" title="Heyah vs Play by Lanooz" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/heyah-play-brushed.png" alt="Heyah vs Play by Lanooz" width="440" height="296" /></a><p class="wp-caption-text">Heyah vs Play by Lanooz</p></div>
<p>Ten post miał się tu pojawić już dwa lata temu, właśnie pod tytułem &#8222;Heyah vs. Play&#8221;. Ale ta wojna trwała nadal, a&nbsp;jam jest <a title="prokrastynacja" href="http://blog.ikari.pl/2008/09/11/prokrastynacja/">prokrastynator</a> ;-)<span id="more-542"></span></p>
<p>Kampanię Heyah, o&nbsp;kodowej nazwie Chili, rozpoczęło pojawienie się wszędzie tajemniczych czerwonych łap. Jakby spuchniętych ;). Na tylnych ścianach autobusów, na&nbsp;chodnikach. Trochę za&nbsp;długo, bo w&nbsp;moim odczuciu przekroczyli moment, kiedy z&nbsp;zastanawiania się &#8222;ciekawe, co to tym razem będzie&#8221; nastawienie odbiorcy przechodzi w&nbsp;&#8222;<em>*wzruszenie ramionami*</em> whatever&#8221;. No i&nbsp;potem okazalo sie &#8211; wow, to nowy operator komórkowy! Wtedy to było szczególne poruszenie, bo na&nbsp;rynku istniały jedynie Era, Idea (jeszcze) i&nbsp;Plus. Pachniało świeżością. Oczywiście tylko do&nbsp;czasu, gdy okazało się, że to jednak nie&nbsp;do końca nowy operator, bo to tylko nowa marka Ery (działająca jako osobna spółka, ale wciąż &#8211; spółką-matką jest PTC).</p>
<p>Na Heyah padło, gdy poszedłem ordynarnie do&nbsp;kiosku i&nbsp;wziąłem sobie starter. Nie pamiętam, dlaczego Heyah. Chyba z&nbsp;powodów osobistych ;-). Numer okazał się być ładny, jest <a href="http://blog.ikari.pl/2006/10/18/pierwszosc-liczb">iloczynem dwóch liczb pierwszych</a>, jest banalnie prosty (gdy zapisywać go po&nbsp;4-3-2-cyfry, a&nbsp;nie 3-3-3 jak większość ludzi przywykła &#8211; niestety, niektórym ciężko się pogodzić z&nbsp;taką alternatywą :)). No i&nbsp;byłem w&nbsp;Heyah.</p>
<h4>O promocjach SMSowych ;)</h4>
<p>Heyah niejednokrotnie miewało ciekawe promocje, a&nbsp;cennik sukcesywnie szedł w&nbsp;dół. Od niedawna uruchomili nawet nowe taryfy (Równa Taryfa (z pomysłowymi reklamami na&nbsp;&#8222;taryfach&#8221;, czyli taksówkach &#8211; plus :)), która chyba teraz przepoczwarza się w&nbsp;Nowa Heyah, oraz ofertę typu mix (wcześniej Heyah chwaliła się prostotą &#8211; jedna taryfa. Widocznie zrezygnowali &#8211; za&nbsp;to teraz można dostać u&nbsp;nich telefon za&nbsp;1zł).</p>
<p>Ciekawe rzeczy działy się w&nbsp;Heyah chociażby na&nbsp;polu SMSów (które jest mi najbliższe &#8211; pielęgnuję choroby stawów). Była kiedyś taka oferta: 5zł za&nbsp;1000 SMSów do&nbsp;wszystkich sieci (normalnie 1 SMS = 20gr) na&nbsp;jeden tydzień. Za dużo SMSów, za&nbsp;mało czasu. Aczkolwiek musiało z&nbsp;niej wiele osób korzystać, bo Heyah się z&nbsp;niej szybko wycofała (podejrzewam, że okazała się dla operatora nieopłacalna). Play odpowiedział wtedy błyskawicznie (a może to Heyah próbowała przebić Play? Oj chyba nie&#8230;) ofertą 1000SMSów na&nbsp;cały miesiąc za&nbsp;10zł. Sensowniejszy stosunek cena/czas oraz ilość/czas. Ofertę tę utrzymali dłużej od Heyah i&nbsp;wtedy pomyślałem sobie, że gdyby była na&nbsp;stałe, pewnie bym przeszedł ;)<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/Przebieraj.Wybieraj-w-Heyah-plakat.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-553" title="Przebieraj, Wybieraj w Heyah - plakat" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/Przebieraj.Wybieraj-w-Heyah-plakat-300x211.jpg" alt="Przebieraj, Wybieraj w Heyah - plakat" width="210" height="148" /></a>Kiedy indziej z&nbsp;kolei Heyah miała (bardzo długo) &#8222;przebieraj, wybieraj&#8221;, w&nbsp;której było m.in. 300 SMSów do&nbsp;wszystkich sieci za&nbsp;6zł na&nbsp;miesiąc (ale uwaga &#8211; nie&nbsp;można wykupić drugiego pakietu przed upływem tego miesiąca). Po paru miesiącach nastąpił kontratak i&nbsp;pojawił się Play Fresh, który za&nbsp;doładowanie daje tysiące darmowych SMSów na&nbsp;miesiąc (za 10zł &#8211; 1000 SMSów, za&nbsp;30zł &#8211; 3000 SMSów&#8230;). Heyah zrobiła wtedy coś marketingowo ciekawego &#8211; uruchomiła &#8222;nową promocję&#8221;, a&nbsp;właściwie zmieniła nazwę taryfy na&nbsp;&#8218;taryfa pakietowa&#8217; vel &#8218;multipakiet&#8217;, gdzie było można wykupić&#8230; 300 SMSów za&nbsp;6zł na&nbsp;miesiąc. Brzmi znajomo? Tak, jedyne, czym różnią się te pakiety z&nbsp;nowej promocji od tych starych to nowa nazwa promocji oraz&#8230; ogromna kampania reklamowa, jaka im towarzyszyła. Stary dobry chwyt z&nbsp;promowaniem na&nbsp;nowo starego produktu/starej oferty. Zapewne lud to kupił. Wiele osób nie&nbsp;wiedziało, że te pakiety były dostępne w&nbsp;sieci już od ponad roku. Oczywiście oferta z&nbsp;darmowymi SMSami w&nbsp;Play Fresh także jest &#8222;do odwołania&#8221; &#8211; nigdzie tego wprost nie&nbsp;mówią, ale to <strong>nie jest</strong> w&nbsp;żadnym wypadku element cennika.</p>
<p>Ogólnie ostatnio konkurencja bardzo się zaostrza &#8211; z&nbsp;oczywistą korzyścią dla klienta końcowego. Jesteśmy tą panienką, o&nbsp;którą biją się ci chłopcy &#8211; niech się tłuką, niech mordują, a&nbsp;dla nas będzie ten najsilniejszy ;-)</p>
<p>(A ostatnio Heyah podpierniczyła popularnego w&nbsp;Sieci Simon&#8217;s Cat &#8211; nieładnie. Tzn reklama genialna, ale czy autor kota wie o&nbsp;tym, że go wykorzystano?)</p>
<h4>O marce</h4>
<p>Właściwie to jeśli przyjrzeć się samym wizerunkom tych dwóch marek, to jest ciekawie. Obie wydają się dość &#8222;wyluzowane&#8221; (czyt. zapewne &#8222;skierowane do&nbsp;młodych ludzi&#8221;), obie wchodząc na&nbsp;rynek próbowały sobą pokazać, że są inne (Heyah &#8211; że operator komórkowy nie&nbsp;musi być sztywny i&nbsp;poważny, a&nbsp;Play&#8230; Play zaskakuje nas cały czas).</p>
<p>Era ma&nbsp;logo podobne do&nbsp;Rebooka i&nbsp;łódzkiego MPK, Plus ma&nbsp;plusa, Idea miała napis, Orange ma&nbsp;kwadracik z&nbsp;napisem, Sami Swoi mają jakieś kółko, Gadu Air ma&nbsp;słonko gadugadowe.<br />
Era jest niebieska (niebiesko-biała?), Plus niebiesko-zielony, Idea była żółto-biało-czarna, Orange stało się pomarańczowe. Sami-swoi są zieloni i&nbsp;w mniejszości, a&nbsp;mBanku, Avonu i&nbsp;paru innych operatorów wirtualnych nikt nigdy nie&nbsp;widział (no, kojarzę jeszcze biało-granatowy Carrefour Moya i&nbsp;nowość na&nbsp;rynku &#8211; kolorowe, pomarańczowo-hm&#8230; też pomarańczowo-biało-czarne chyba(?) GaduAir&#8230;).</p>
<p><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/heyah.png"><img class="size-thumbnail wp-image-547" style="border: 0pt none; float:left" title="heyah" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/heyah-150x150.png" border="0" alt="heyah" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Heyah jest czerwona. Czerwono-czarna zwykle. Kontrastowe, soczyste połączenie barw. Do tego styl typu wydrapane litery, &#8222;ziomalskie&#8221; logo (używają go jeszcze? Chyba już nie&#8230;), wciąż jednak przede wszystkim czerwona łapa.</p>
<p><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/play.png"><img class="size-thumbnail wp-image-550 alignright" style="border: 0pt none;" title="play" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/play-150x150.png" border="0" alt="play" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Play jest genialny. Jest oczywiście biało-fioletowy, pasiasty i&nbsp;błyszczący, jak takie cukierki.  Jest genialny, bo ma&nbsp;najbardziej elastyczne logo, jakie do&nbsp;tej pory widziałem &#8211; i&nbsp;to bardzo dosłownie. Logo Play <strong>nie ma&nbsp;kształtu</strong>. To taki pasiasty dwukolorowy &#8222;blob&#8221;. Miękki, giętki, elastyczny &#8211; możemy się domyślać, że tak, jak sama sieć. Łapa Heyah może go próbować chwycić, lecz skubany się wyślizgnie, niczym żelowa zabawka. Z tym logo mogą zrobić wszystko. Nie będzie go trzeba zmieniać. Już teraz doskonale się nim bawią&#8230; <span style="letter-spacing: 0.1em">Bardzo mi się to podoba</span>.</p>
<h4>O obsłudze.</h4>
<p>W Heyah <strong>nie da się</strong> wyłączyć poczty głosowej. FAIL.<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/niemozliwa.PNG"><img class="aligncenter size-medium wp-image-556" title="Poczta glosowa - zmiana niemozliwa" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/niemozliwa-300x76.PNG" alt="Poczta glosowa - zmiana niemozliwa" width="300" height="76" /></a><br />
Włączyłem kiedyś i&nbsp;musi zostać już na&nbsp;zawsze. To zła wiadomość dla korzystających z&nbsp;roamingu (zapłacą za&nbsp;&#8222;odebrane połączenie&#8221;, gdy ktoś im się nagra. Mało tego &#8211; czytałem, że zapłacą nawet podwójnie &#8211; za&nbsp;połączenie do&nbsp;zagranicznej sieci docelowej ORAZ z&nbsp;tej sieci z&nbsp;powrotem do&nbsp;Polski, do&nbsp;systemu poczty głosowej. To dopiero jest fail. Ale niepotwierdzone.)</p>
<p align="center">
<div id="attachment_558" class="wp-caption alignleft" style="width: 190px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/Heyah-Selfcare-2.0_1244619808634.png"><img class="size-medium wp-image-558" title="Heyah Selfcare 2.0_1244619808634" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/Heyah-Selfcare-2.0_1244619808634-300x240.png" alt="Usługi w Heyah" width="180" height="144" /></a><p class="wp-caption-text">Usługi w&nbsp;Heyah</p></div>
<div id="attachment_559" class="wp-caption alignright" style="width: 190px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/play_konto.png"><img class="size-medium wp-image-559" title="play_konto" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/play_konto-300x209.png" alt="Część info o koncie w Play" width="180" height="125" /></a><p class="wp-caption-text">Część info o&nbsp;koncie w&nbsp;Play</p></div>
<p><br style="clear:both" /><br />
Obie sieci mają przyjemną obsługę via internet. No dobra, w&nbsp;2007, gdy po&nbsp;raz pierwszy chciałem popełnić ten artykuł, sytuacja była mniej wyrównana. Heyah miało toporny serwis, a&nbsp;zalogowanie do&nbsp;&#8222;Samoobsługi&#8221; opóźniał kod jednorazowy, który potrafił iść SMSem nawet 5 minut.</p>
<div id="attachment_560" class="wp-caption alignright" style="width: 220px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/PLAY_1244931749065.png"><img class="size-medium wp-image-560" title="Billing w Play" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/PLAY_1244931749065-300x269.png" alt="Billing w Play" width="210" height="188" /></a><p class="wp-caption-text">Billing w&nbsp;Play</p></div>
<p>W Play natomiast wszystko było pięknie, świeżo, kod docierał jeszcze zanim załadowała mi się strona z&nbsp;prośbą o&nbsp;jego podanie (dosłownie w&nbsp;chwili kliknięcia &#8222;zaloguj&#8221;!), a&nbsp;dalej było tylko lepiej. Billingi, zawierające nawet połączenia sprzed kilku sekund, szczegółowe i&nbsp;przejrzyste zrobiły na&nbsp;mnie wtedy największe wrażenie. W Heyah billingów nie&nbsp;było. WCALE. Nie było żadnego sposobu by sprawdzić, za&nbsp;co mnie &#8222;kasują&#8221;. Masz pan pre-paid, więc nie&nbsp;oczekuj billingu, tak?</p>
<div id="attachment_557" class="wp-caption alignright" style="width: 137px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/billing.jpg"><img class="size-medium wp-image-557" title="billing w heyah" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/billing-212x300.jpg" alt="Billing w Heyah" width="127" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">Billing w&nbsp;Heyah</p></div>
<p>Dziś SMSy do&nbsp;logowania z&nbsp;Heyah przychodzą dużo szybciej, a&nbsp;strona jest wygodna. Są billingi, ale niekompletne (tylko połączenie / SMS / MMS, za&nbsp;transmisję danych czy jakiekolwiek inne usługi &#8211; nigdzie pobranej opłaty nie&nbsp;znajdziesz). Logowanie stało się równie szybkie jak w&nbsp;Play. Także dzięki temu, że w&nbsp;Play strona nie&nbsp;wchodzi już tak szybko i&nbsp;trwa to kilka sekund dłużej ;-)<br />
W Play zaś zmian widzę niewiele, bo co tu poprawiać? Billingi są kapitalne. Jest w&nbsp;nich *WSZYSTKO* (no dobrze, wykupywania usług nadal nie&nbsp;ma, ale gdzie indziej przejrzyście widzę, co się z&nbsp;nimi dzieje).</p>
<p>W Play są też jakieś blogi-nie-blogi&#8230; Nie wiem, czy ktoś faktycznie zamierza prowadzić bloga u&nbsp;operatora komórki, ale na&nbsp;pewno umilą mu życie, np.&nbsp;łatwością wysyłania czegokolwiek na&nbsp;ten blog (choćby wideo prosto z&nbsp;telefonu).</p>
<h4>Bonusy, bonusy&#8230;</h4>
<p>Pierwszym, co robimy w&nbsp;Play Fresh jest włączenie premii za&nbsp;doładowania oraz zbieranie minut:</p>
<blockquote><p><span id="services_list_form1:services_list_dataList1:0:services_list_dataList2:0:text10">W Play Fresh wynagradzamy Cię za&nbsp;odebrane połączenia.</span></p>
<p>Za każde pełne 2 minuty przychodzące z&nbsp;innych sieci, dostajesz do&nbsp;wykorzystania 1 minutę do&nbsp;wszystkich polskich sieci komórkowych i&nbsp;stacjonarnych. Zebrane minuty możesz wykorzystać od razu.</p>
<p>Uruchomienie usługi kosztuje 3 zł brutto (z VAT).</p>
<p>Z usługi możesz korzystać tak długo, jak masz aktywne konto na&nbsp;połączenia wychodzące. Jeśli skończy się ważność konta na&nbsp;połączenia wychodzące, usługa przestanie działać. Następnie możesz uruchomić usługę ponownie.</p></blockquote>
<p><span>oraz:</span></p>
<blockquote><p><span id="services_list_form1:services_list_dataList1:0:services_list_dataList2:1:text10">Program Doładowań umożliwi Ci otrzymywanie bezpłatnych minut i&nbsp;złotówek. Wystarczy, że aktywujesz Program wybierając przycisk &#8222;Włącz&#8221; i&nbsp;będziesz się regularnie doładowywał! Doładowania zbierane są w&nbsp;ramach jednego miesiąca, a&nbsp;Program Doładowań aktywny jest przez 3 miesiące:</span></p>
<p>Za uzbierane doładowania otrzymasz:</p>
<ul>
<li>Za sumę doładowań: 30zł &#8211; 59 zł  to 30 minut do&nbsp;sieci Play i&nbsp;na stacjonarne</li>
<li>Za sumę doładowań: 60zł &#8211; 89 zł to dodatkowo 30 minut do&nbsp;wszystkich krajowych sieci</li>
<li>Za sumę doładowań: 90 zł i&nbsp;więcej to dodatkowe 20 złotych do&nbsp;wykorzystania na&nbsp;wszystkie połączenia krajowe (z wyłączeniem numerów specjalnych)</li>
</ul>
<p>Jednorazowa opłata aktywacyjna &#8211; 1 zł.</p></blockquote>
<p><span>Okazuje się także, ze&nbsp;przechodząc do&nbsp;Play, dostajemy dalsze bonusy. W wypadku Play Fresh jest to, do&nbsp;wyboru:</span></p>
<ul>
<li><span>60 minut do&nbsp;Play i&nbsp;na stacjonarne co miesiąc przez trzy miesiące</span></li>
<li><span>40 minut do&nbsp;wszystkich sieci co miesiąc przez trzy miesiące</span></li>
<li><span>10 zł co miesiąc przez trzy miesiące</span></li>
</ul>
<p>oraz, <strong>dodatkowo</strong>, 20zł co miesiąc przez trzy miesiące, jako rekompensata kosztów uwolnienia numeru od poprzedniego operatora. Samo przeniesienie numeru ze&nbsp;wszystkimi formalnościami od początku do&nbsp;końca (od &#8222;dzień dobry&#8221; do&nbsp;połączenia z&nbsp;użyciem nowej karty SIM) trwa mniej niż tydzień w&nbsp;wypadku ofert na&nbsp;kartę.</p>
<h4>And the winner is&#8230; Captain Obvious</h4>
<p>Jak można się już było zapewne domyślić, ostatecznie przeniosłem się do&nbsp;Play. Łapa przegrała.<br />
<a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/sim.JPG"><img class="aligncenter size-medium wp-image-570" title="sim" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/06/sim-300x210.jpg" alt="sim" width="300" height="210" /></a></p>
<blockquote><p>Logicznie rzecz biorąc, najlepsza oferta na&nbsp;kartę.</p></blockquote>
<p><strong>Edit 18.06.2009</strong>: Jeżeli trafiłeś na&nbsp;ten wpis, ponieważ szukasz reklamy porównawczej &#8222;Play Prześwietla&#8221;, oto ona:<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="400" height="321" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=4058723&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00ADEF&amp;fullscreen=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="321" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=4058723&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00ADEF&amp;fullscreen=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Po drugie, jeżeli chcesz sprawdzić, do&nbsp;jakiej sieci należy wybrany numer, przeczytaj komentarze pod tym postem lub wypróbuj jeden z&nbsp;linków:<br />
<a href="http://is.eranet.pl/updir/era.cgi">http://is.eranet.pl/updir/era.cgi</a><br />
<a href="http://www2.orange.pl//portal/map/map/check_number">http://www2.orange.pl//portal/map/map/check_number</a><br />
<a href="http://www.sprawdznumer.pl/">http://www.sprawdznumer.pl/</a><br />
<a href="http://www.votel.pl/sprawdz,numer.html">http://www.votel.pl/sprawdz,numer.html</a></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=ApqTSIkoWLw:GI-7c1sXsXo:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=ApqTSIkoWLw:GI-7c1sXsXo:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=ApqTSIkoWLw:GI-7c1sXsXo:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=ApqTSIkoWLw:GI-7c1sXsXo:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=ApqTSIkoWLw:GI-7c1sXsXo:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/ApqTSIkoWLw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/06/14/lets-play/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/06/14/lets-play/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Creature of the night</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/pOdv74qMOCU/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/05/27/creature-of-the-night/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 May 2009 23:29:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[KAWA]]></category>
		<category><![CDATA[krew]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=534</guid>
		<description><![CDATA[- Kiepsko widzę po&#160;ciemku &#8211; powiedział Kierowca, jadąc nocą samochodem po&#160;ulicach metropolii, pół serio, a&#160;pół żartem, by nastraszyć Pasażera.
- Ja nie&#160;wiem, jak można źle widzieć w&#160;ciemności &#8211; odparł zupełnie szczerze Pasażer. &#8222;Ja nie&#160;wiem, jak w&#160;ogóle można żyć za&#160;dnia&#8221;, dodał w&#160;myślach. To jedynie społeczeństwo wymuszało na&#160;nim ten tryb, codzienny rytm życia. Szkoły, uczelnie, sklepy i&#160;urzędy &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Kiepsko widzę po&nbsp;ciemku &#8211; powiedział Kierowca, jadąc nocą samochodem po&nbsp;ulicach metropolii, pół serio, a&nbsp;pół żartem, by nastraszyć Pasażera.</p>
<p>- Ja nie&nbsp;wiem, jak można źle widzieć w&nbsp;ciemności &#8211; odparł zupełnie szczerze Pasażer. &#8222;Ja nie&nbsp;wiem, jak w&nbsp;ogóle można żyć za&nbsp;dnia&#8221;, dodał w&nbsp;myślach. To jedynie społeczeństwo wymuszało na&nbsp;nim ten tryb, codzienny rytm życia. Szkoły, uczelnie, sklepy i&nbsp;urzędy &#8211; wszyscy pracują, gdy jest widno i&nbsp;wtedy tylko przyjmują interesantów.<span id="more-534"></span></p>
<p>Właściwie to próbował czasem nawet zrozumieć, czemu jest właśnie tak. Po co to komu? Czy lepiej się pracuje w&nbsp;trzydziestostopniowym upale niż w&nbsp;przyjemnym letnim wietrze nocy, w&nbsp;którym tętni zapach życia? Czy lepiej, gdy po&nbsp;oczach świeci Ci płonący gazowy kolos zwany Słońcem, a&nbsp;jego odbicie uniemożliwia Ci odczytanie tekstu z&nbsp;monitora? Co widzą ludzie w&nbsp;wychodzeniu na&nbsp;plażę i&nbsp;wracaniu z&nbsp;poparzeniami skóry, zmianami w&nbsp;jej strukturze i&nbsp;ryzykowaniu jej nowotworami? Nocą zaś nic nie&nbsp;razi w&nbsp;oczy, świat rozpływa się zaś pomiędzy ciepłym i&nbsp;miękkim światłem latarni ulicznych oraz zimnym, pięknym, kojącym światłem odbitym od Księżyca, rzucającym ostre cienie. Niebo zaś usiane jest gwiazdami&#8230; Im dalej od cywilizacji, od Wielkiego Wyścigu, pośpiechu i&nbsp;zatracenia, tym więcej gwiazd widać&#8230; Drogę Mleczną widział tylko raz. Poza tym wiedział o&nbsp;niej z&nbsp;książek, z&nbsp;atlasu nieba &#8212; tak, jak wie się o&nbsp;pingwinach, czy tygrysach szablozębnych. Lecz nie, ludzie nie&nbsp;mają czasu spojrzeć w&nbsp;gwiazdy. Jeść, spać, wstać, pracować, jeść, spać. Mo-no-to-nia. Szybciej, lepiej, efektywniej, a&nbsp;najlepiej mieć to na&nbsp;papierze, cokolwiek jest w&nbsp;rzeczywistości. Wpadasz w&nbsp;ten rytm tylko po&nbsp;to, by łatwiej było Ci go poczuć i&nbsp;przyspieszyć.</p>
<p>Ale nie&nbsp;wszyscy. Wiedział doskonale, że są i&nbsp;inni tacy, jak on. Zrodzeni dla nocy. Odruchowo wybierający cień. Naturalnie przesuwający swój rytm dobowy tak bardzo, jak tylko czynniki zewnętrzne pozwolą. Nieopaleni. Z wolna smakujący czteroliterowy napój&#8230;</p>
<p>A księżyc był piękny tego wieczoru. Wznosił się majestatycznie, po&nbsp;cichu, ponad krajobrazem. Cienki, ostry sierp zarysowany wzdłuż prawego dolnego łuku i&nbsp;poblask całej pozostałej części tarczy, jakby krzyczała &#8222;ja też tu jestem!&#8221;, wtulonej w&nbsp;ten sierp, uzupełniającej go, na&nbsp;zawsze z&nbsp;nim zespolonej.</p>
<p>- Spójrz, jaki mamy dziś Księżyc &#8211; powiedział Pasażer wskazując go kierowcy, zaciekawiony, czy ten dostrzeże jego szczególne dziś piękno. Linia wytyczona przez jego palec a&nbsp;wycelowana w&nbsp;Księżyc przecięła latarnię uliczną, gdy samochód wchodził w&nbsp;zakręt.<br />
Latarnia zgasła.</p>
<p>- Przepraszam &#8211; rzekł ze&nbsp;skruchą Pasażer wiedząc już, że jak zwykle to on będzie z&nbsp;tym zgaśnięciem skojarzony.</p>
<p>- Nie rób tak więcej, proszę Cię &#8211; odpowiedział Kierowca.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=pOdv74qMOCU:MfLliF_V1jw:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=pOdv74qMOCU:MfLliF_V1jw:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=pOdv74qMOCU:MfLliF_V1jw:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=pOdv74qMOCU:MfLliF_V1jw:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=pOdv74qMOCU:MfLliF_V1jw:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/pOdv74qMOCU" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/05/27/creature-of-the-night/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/05/27/creature-of-the-night/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Garść newsów z mojego światka</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/GIDK6bZ_riQ/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/05/06/garsc-newsow-z-mojego-swiatka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 May 2009 22:49:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[firefox]]></category>
		<category><![CDATA[ICeQ]]></category>
		<category><![CDATA[opensuse]]></category>
		<category><![CDATA[polchat]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[vista]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>
		<category><![CDATA[Windows 7]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=522</guid>
		<description><![CDATA[Doskonale zdaję sobie sprawę, że ostatnimi czasy piszę tu niewiele, a&#160;wena towarzysząca temu pisaniu niekoniecznie bywa najwyższego poziomu. Równie dobrze zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nikt tego nie&#160;zauważa ;-) Dość wygodna zresztą jest myśl, że gdy napiszę, to Wasze czytniki RSS po&#160;prostu tickną jeden raz więcej, bez natarczywości.
Chciałem zapewnić, iż wciąż gdzieś tam jestem i&#160;mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Doskonale zdaję sobie sprawę, że ostatnimi czasy piszę tu niewiele, a&nbsp;wena towarzysząca temu pisaniu niekoniecznie bywa najwyższego poziomu. Równie dobrze zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nikt tego nie&nbsp;zauważa ;-) Dość wygodna zresztą jest myśl, że gdy napiszę, to Wasze czytniki RSS po&nbsp;prostu <em>tickną</em> jeden raz więcej, bez natarczywości.</p>
<p>Chciałem zapewnić, iż wciąż gdzieś tam jestem i&nbsp;mam się dobrze. Na uczelni poznaję tajniki OpenGLa (i JOGLa), w&nbsp;Sieci uzależniam się od <a href="http://blip.pl/">Blipa</a>, a&nbsp;poza nią &#8212; od <a href="http://ikari.bikestats.pl/">roweru</a>.<br />
Mimo iż <a href="http://iceq.ikari.pl/">ICeQ</a> &#8211; o&nbsp;którym zresztą od zawsze starałem się tutaj akurat specjalnie nie&nbsp;wspominać, rozdzielając wtedy te sfery życia -nie jest obecnie nigdzie w&nbsp;okolicy szczytu moich priorytetów, ukazały się ostatnio nowe wersje, gdyby był ktoś zainteresowany. Przede wszystkim wprowadzające poprawki (i nieznacznie rozszerzające funkcjonalność), gdyż doczekaliśmy się w&nbsp;końcu obiecywanego od kilku lat &#8222;nowego PolChatu&#8221;, obsługującego obecność we&nbsp;wielu pokojach na&nbsp;raz. Przy okazji pragnę przypomnieć, iż ja już się na&nbsp;PolChacie nie&nbsp;udzielam, a&nbsp;i administratorem od dawna nie&nbsp;jestem (było to mało przyjemne połączenie presji &#8222;od dołu&#8221; i&nbsp;bezsilności wobec serwisu (w tym głównie serwera) i&nbsp;&#8222;góry&#8221;). ICeQ wprawdzie także pochłonął trochę czasu i&nbsp;pieniędzy zostawiając mocno ujemny bilans, ale przynajmniej pozostawił poczucie zrobienia (osiągnięcia?) czegoś. To nie&nbsp;jest dobrze napisany program, dziś napisałbym go zupełnie inaczej, a&nbsp;w kodzie do&nbsp;którego ciągle coś na&nbsp;bieżąco &#8222;przyrastało&#8221; coraz ciężej się orientować &#8212; ale jest i&nbsp;z punktu widzenia użytkownika nie&nbsp;jest chyba najgorszy.<br />
Tak przy okazji &#8211; PolChat chciałby, by ICeQ wyświetlał ich reklamy. W zamian oczywiście satysfakcja. Nie należy wykluczać możliwości, że PolChat &#8222;odetnie&#8221; dostęp do&nbsp;czatów z&nbsp;programu, który dla nich reklam nie&nbsp;wyświetla.<br />
Mam koncepcję na&nbsp;jego następcę, ale koncepcja jest duża i&nbsp;Javowa ;) </p>
<p>Zainstalowałem także <a href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/">Windows 7</a> (jest powszechnie dostępny, w&nbsp;tym na&nbsp;<abbr title="Microsoft Developer Network Academic Alliance">MSDN AA</abbr>). System w&nbsp;pierwszym odczuciu wydaje się &#8222;Vistą z&nbsp;nowym paskiem zadań&#8221;. Sam pasek jest fajny, muszę przyznać. Słysząc o&nbsp;nim, a&nbsp;nawet oglądając pierwsze wideo demonstrujące jego planowane działanie, myślałem 1. &#8222;o fuj, macowe&#8221;, 2. &#8222;o fuj, brzydkie i&nbsp;niewygodne&#8221;. Właściwie myliłem się. Działa naprawdę fajnie, korzysta się z&nbsp;niego bardzo wygodnie (chociaż korzystałoby się wygodniej, gdyby był wyśrodkowany&#8230;), podglądy okien i&nbsp;podświetlenia ikon to po&nbsp;prostu poezja :). Zżera tylko czasem nieco więcej zasobów niż w&nbsp;wymarzonej sytuacji (tajemnicze systemowe procesy czasem zjadają zbyt dużo CPU), ale ogólnie pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Nie męczy użytkownika AŻ TYLOMA pytaniami o&nbsp;zgodę, co Vista, może nawet zacznę lubić ich (Visty i&nbsp;7) interfejs (Aero). Nie, nigdy nie&nbsp;byłem przeciwnikiem używania do&nbsp;tego 3D i&nbsp;animacji. Po prostu jego szarość i&nbsp;nijakość nigdy mi się nie&nbsp;podobały. I wciąż brakuje mi &#8222;expose&#8221; (jadę myszką w&nbsp;róg ekranu, a&nbsp;okna rozsuwają się i&nbsp;skalują, by było widać je wszystkie).<br />
Na drugim dysku oczywiście wciąż siedzi Linux. Szczreze mówiąc, chciałbym go przeinstalować na&nbsp;edycję x64, ale nie&nbsp;mam odwagi. Dla przypomnienia: OpenSUSE 11.1. &#8222;Bawił się&#8221; ktoś w&nbsp;taką migrację może?</p>
<p>Piję za&nbsp;dużo kawy.<br />
Subskrybuję last.fm za&nbsp;7 złotych, by słuchać za&nbsp;dużo muzyki.<br />
Rozwaliłem dętkę roweru na&nbsp;potłuczonej butelce, którą jakiś kretyn rzucił w&nbsp;trawę.<br />
Oraz zauważam, że Firefox na&nbsp;64-bitowych Windowsach pada niemal za&nbsp;każdym razem, gdy zamknę GMaila. Ciekawe&#8230;</p>
<p>I oglądam na&nbsp;żywo kociaki :-)<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" height="320" width="400"><param name="id" value="utv_o_353589"><param name="allowFullScreen" value="true"><param name="allowScriptAccess" value="always"><param name="wmode" value="transparent"><param name="flashvars" value="viewcount=true&amp;autoplay=true&amp;brand=embed&amp;"><param name="src" value="http://www.ustream.tv/flash/live/397653"><embed id="utv_o_322919" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.ustream.tv/flash/live/397653" flashvars="viewcount=true&amp;autoplay=true&amp;brand=embed&amp;" wmode="transparent" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="320" width="400"></object></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GIDK6bZ_riQ:9x7iIzwO5vk:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GIDK6bZ_riQ:9x7iIzwO5vk:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=GIDK6bZ_riQ:9x7iIzwO5vk:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GIDK6bZ_riQ:9x7iIzwO5vk:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=GIDK6bZ_riQ:9x7iIzwO5vk:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/GIDK6bZ_riQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/05/06/garsc-newsow-z-mojego-swiatka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/05/06/garsc-newsow-z-mojego-swiatka/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Ładna dziś pogoda</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/YHelAG-OfqY/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/04/19/ladna-dzis-pogoda/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 16:12:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[bio]]></category>
		<category><![CDATA[KAWA]]></category>
		<category><![CDATA[kwiatki]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=512</guid>
		<description><![CDATA[Wpis o&#160;niczym.
Wiosna jest. Kwiatki na&#160;Politechnice zakwitły, choć pewnie już ich dawno nie&#160;ma, bo pięknieją tylko na&#160;kilka dni w&#160;roku. Zachody słońca są malownicze nawet w&#160;miejskiej dżungli ;)






From Łódź/Różne



Rower wyciągnięty. Zrobione 200km, oddany do&#160;przeglądu, wrócił ze&#160;sprawnymi hamulcami i&#160;sprawniejszą przerzutką. Koło przednie trochę bardziej proste, ale &#8211; i&#160;tu niespodzianka &#8211; widelec krzywy. Korba dokręcona, chociaż zapomniałem nadmienić.
W tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h6>Wpis o&nbsp;niczym.</h6>
<p>Wiosna jest. <a href="http://blog.ikari.pl/2007/03/30/wiosna-kwiatki/">Kwiatki na&nbsp;Politechnice</a> zakwitły, choć pewnie już ich dawno nie&nbsp;ma, bo pięknieją tylko na&nbsp;kilka dni w&nbsp;roku. Zachody słońca są malownicze nawet w&nbsp;miejskiej dżungli ;)</p>
<table style="width: auto;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8MqrsoAq65SjmZUvTsW9kg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/_K_PvFbrbQnI/SdeP0w6vtVI/AAAAAAAAArQ/3pS0uoY6bTg/s400/dsc00489.jpg" alt="" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right">From <a href="http://picasaweb.google.pl/ikari.k/DRNe?feat=embedwebsite">Łódź/Różne</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Rower wyciągnięty. Zrobione 200km, oddany do&nbsp;przeglądu, wrócił ze&nbsp;sprawnymi hamulcami i&nbsp;sprawniejszą przerzutką. Koło przednie trochę bardziej proste, ale &#8211; i&nbsp;tu niespodzianka &#8211; widelec krzywy. Korba dokręcona, chociaż zapomniałem nadmienić.</p>
<p>W tym roku rowerowanie będzie bardziej monitorowane, jak nie&nbsp;zapomnę :)<br />
<a title="ikari  " href="http://www.bikestats.pl/rowerzysta/ikari"><img src="http://www.bikestats.pl/buttonstats/u2562y2009v3.gif" border="0" alt="button stats bikestats.pl" width="201" height="50" /></a></p>
<p><a href="http://blip.pl/s/8870701">Zabiłem komputer</a>. <a href="http://blip.pl/s/8885191">Ukradłem komputer</a>. Linux przeżył zmianę sprzętu o&nbsp;generację w&nbsp;górę, Windowsa trzeba było przeinstalować (instalacja naprawcza &#8211; przy okazji okazało się, że moja super-wypaśna-dostosowana instalacja XP SP3&#8230; nie&nbsp;ma takiej opcji, jak naprawcza). A trzeba go także było uruchomić, żeby powrócić do&nbsp;zalegającego zlecenia. Maile wysmarowane w&nbsp;połowie, kilka spraw wciąż leży i&nbsp;czeka (np. MyBook do&nbsp;zwrotu &#8211; znów padł, good for me, oby nie&nbsp;działał nadal, gdy go wypakują ;))</p>
<p>Rower zasłużył na&nbsp;miano górskiego &#8212; zdobyłem Rudzką Górę. Zjazd okazał się conajmniej równie trudny jak wdrapanie się na&nbsp;szczyt ;) (nie zjeżdżałem akurat stokiem ze&nbsp;zdjęcia, a&nbsp;pewnie byłoby najłatwiej)</p>
<div id="attachment_513" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253128.jpg"><img class="size-medium wp-image-513" title="Słońce nad Łodzią chyli się ku zachodowi" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253128-300x225.jpg" alt="Słońce nad Łodzią chyli się ku zachodowi" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Słońce nad Łodzią chyli się ku zachodowi</p></div><br />
<span id="more-512"></span><br />
<div id="attachment_514" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253114.jpg"><img class="size-medium wp-image-514" title="Kolejne plany, widać Łódź i poza Łódź..." src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253114-300x225.jpg" alt="Kolejne plany, widać Łódź i poza Łódź..." width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Kolejne plany, widać Łódź i&nbsp;poza Łódź...</p></div>
<div id="attachment_516" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253124.jpg"><img class="size-medium wp-image-516" title="Widok w dół - po prawej tor saneczkowy" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253124-225x300.jpg" alt="Widok w dół - po prawej tor saneczkowy" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Widok w&nbsp;dół - po&nbsp;prawej tor saneczkowy</p></div>
<div id="attachment_515" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253118.jpg"><img class="size-medium wp-image-515" title="Czerwone słońce raz jeszcze" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/04/253118-300x225.jpg" alt="Czerwone słońce raz jeszcze" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Czerwone słońce raz jeszcze</p></div>
<p>Wciąż czytam &#8222;Lód&#8221;, zatrzymałem się na&nbsp;stronie 666 obecnie. Gdy nie&nbsp;czytam, sumienie męczy, że trzeba ją bedzie koledze w&nbsp;końcu oddać, gdy czytam &#8212; że miałem robić pilniejsze i&nbsp;ważniejsze rzeczy ;)</p>
<p>Kolejne książki też już czekają na&nbsp;przeczytanie&#8230;</p>
<p>I kawa jest.</p>
<p>I muzyka. Last.fm, na&nbsp;szczęście, nadal odtwarza radio bezpłatnie. Dostałem dziś komentarz od jakiegoś Włocha, że lubimy bardzo podobną muzykę &#8212; było to bardzo miłe, nie&nbsp;powiem. Wchodzę na&nbsp;jego profil, po&nbsp;prawej miliony świecidełek, quizów, etc., ale pośród nich grupy, do&nbsp;których nalezy. Kilka miało ciekawe i/lub zachęcające nazwy, jednocześnie nic specjalnie ambitnego, czy poważnego. &#8222;We listen to everything&#8221;, &#8222;Those who will rule the world some day&#8221;&#8230; I okazuje się, że w&nbsp;każdej są Polacy. Mnóstwo Polaków. Jako założyciele, jako główni członkowie, jako autorzy głównych tematów/polskojęzycznych &#8222;ostatnich wpisów&#8221;, etc. Po prostu uderzyło mnie to wrażenie, że gdziekolwiek na&nbsp;&#8222;laście&#8221; nie&nbsp;zajrzę, zobaczę coś w&nbsp;ojczystym języku :)</p>
<p>Bo <strong>komputera</strong>, <strong>roweru</strong>, <strong>kawy</strong>, <strong>muzyki</strong> i&nbsp;<strong>książek</strong> zabierać mi nie&nbsp;wolno.</p>
<p>Przywitałem się z&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/LaTeX">LaTeX</a>em, od strony źródła.</p>
<p>I bardzo staram się nie&nbsp;stresować tym, co wciąż wisi mi nad głową :)</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=YHelAG-OfqY:tcBY5BcpRx8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=YHelAG-OfqY:tcBY5BcpRx8:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=YHelAG-OfqY:tcBY5BcpRx8:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=YHelAG-OfqY:tcBY5BcpRx8:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=YHelAG-OfqY:tcBY5BcpRx8:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/YHelAG-OfqY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/04/19/ladna-dzis-pogoda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/04/19/ladna-dzis-pogoda/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Happy End</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/a0jEcP9H_1o/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/03/08/happy-end/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 12:34:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[dysk]]></category>
		<category><![CDATA[narzekania]]></category>
		<category><![CDATA[paczka]]></category>
		<category><![CDATA[pech]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[sata]]></category>
		<category><![CDATA[seagate]]></category>
		<category><![CDATA[sirius]]></category>
		<category><![CDATA[usb]]></category>
		<category><![CDATA[utrata danych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=499</guid>
		<description><![CDATA[Po wielu ciężkich perypetiach odzyskałem wszystkie dane. Zarówno partycję znikniętą w&#160;sierpniu, jak i&#160;zawartość umierającej pięćsetki (WD MyBook Pro ES 500GB).
W piątek próbne uruchomienie dysku. Piszczy, piszczy, ale startuje.
W sobotę przychodzi paczka z&#160;innym dyskiem, wystarczającym na&#160;odzysk wszystkiego, SATA2.
W przelotki IDE → SATA (czy odwrotnie &#8211; nie&#160;ufam oznaczeniom, patrzę na&#160;szczegółowy opis) się już nie&#160;bawimy, zdecydowanie. Mam jedną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po <a href="http://blog.ikari.pl/2008/12/23/spokojnie-to-tylko-utrata-danych/">wielu</a> ciężkich <a href="http://blog.ikari.pl/2009/01/22/fatum/">perypetiach</a> odzyskałem wszystkie dane. Zarówno partycję znikniętą w&nbsp;sierpniu, jak i&nbsp;zawartość umierającej pięćsetki (WD MyBook Pro ES 500GB).</p>
<p><span id="more-499"></span>W piątek próbne uruchomienie dysku. Piszczy, piszczy, ale startuje.<br />
W sobotę przychodzi paczka z&nbsp;innym dyskiem, wystarczającym na&nbsp;odzysk wszystkiego, SATA2.<br />
W przelotki IDE → SATA (czy odwrotnie &#8211; nie&nbsp;ufam oznaczeniom, patrzę na&nbsp;szczegółowy opis) się już nie&nbsp;bawimy, zdecydowanie. Mam jedną &#8222;wartą&#8221; parenaście złotych, ale powodowała tak dziwne zachowanie chociażby samej kontrolki aktywności dysku (pół-świecenie), że podziękowałem. Losowo wybrany inny jej nabywca z&nbsp;Allegro też twierdził, że nie&nbsp;działa. Doinwestowałem więc w&nbsp;mój wiekowy komputer dokupując kontroler SATA/eSATA.</p>
<p>Podejście 1<br />
Zrzucamy obraz dysku pod linuksem, żeby dysk wykonywał jak najmniej ruchów głowicami, skoro prawdopodobnie (i miejmy nadzieję, że tylko) ma&nbsp;problem natury błędy pozycjonowania: <code>cp /dev/sdb1 /windows/E/sdb1.bin</code><br />
Oczywiście tam, gdzie dysk ma&nbsp;lepszy dzień, USB musi mieć gorszy. Bo należy wspomnieć, że mój 7-letni komputer ma&nbsp;czasem schizy z&nbsp;USB &#8211; gubi urządzenia, tym chętniej im więcej ich jest lub im więcej danych transmitują. Ciągły strumień danych z&nbsp;dysku jest doskonałą okazją by ten dysk &#8218;zniknąć&#8217;. Tak oto, raz po&nbsp;5, raz po&nbsp;7, raz po&nbsp;50GB, system przestawał widzieć urządzenie USB, dysk zaś radośnie kręcił kółkiem na&nbsp;obudowie tak, jakby nigdy nikt mu nie&nbsp;powiedział, że bieżąca operacja się zakończyła (tyle, że niepowodzeniem).<br />
Kombinujemy, przepinamy zworki w&nbsp;kontrolerze tak, by drugi port SATA wyprowadzić na&nbsp;zewnątrz (ma 2 porty wewn. i&nbsp;1 zewn., ale może obsługiwać tylko dwa na&nbsp;raz).<br />
Efekt uboczny: coś gdzieś ruszyłem i&nbsp;komputer przestał się uruchamiać (Bez BIOSu, bez &#8222;beep&#8221;). Doskonała okazja by wykonać planowane od dawna odplątanie i&nbsp;reorganizację kabli. I kart rozszerzeń (zająłem już wszystkie sloty PCI!). Działa.<br />
W końcu dane zrzuciłem pod Windows i&nbsp;to jako pliki &#8211; dysk chwilowo nie&nbsp;przejawia żadnych &#8222;przeraźliwie piszczących&#8221; zachowań podczas pracy. Zrzuciłem &#8211; warto tu dodać &#8211; poprawnie.<br />
<em>Delete partition and destroy data</em>. Teraz liczymy na&nbsp;to, że dysk uda mi się jeszcze odesłać do&nbsp;sprzedawcy (tu są kolejne problemy&#8230; miałem podwójnego pecha, cóż).</p>
<p>We wtorek przybył do&nbsp;mnie mój ukochany, z&nbsp;dawna czekany, Barracuda z&nbsp;Siriusa (w połowie lutego dostałem informację, że Seagate przyjął mój uszkodzony egzemplarz do&nbsp;wymiany). W Seagate&#8217;owym pudełku Seashell. Wow! 10cm mięciutkiej gąbki z&nbsp;każdej strony:</p>
<div style="text-align:center; width:100%;"><object width="400" height="320"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3524507&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=00ADEF&amp;fullscreen=1" /><embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3524507&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=00ADEF&amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="400" height="320"></embed></object></div>
<p>Jeszcze go nie&nbsp;podpinałem. </p>
<p>Zewnętrzna 500tka jest natomiast obecnie podpięta przez eSATA i&nbsp;<strong>prawie</strong> nie&nbsp;wykazuje dziwnego zachowania. Co jakiś czas restartuje się (wyłącza i&nbsp;włącza) podczas pracy (!) i&nbsp;to tak, że system nawet tego nie&nbsp;zauważa (poza tym, że gdy dysk się wyłączy, łapie sekundową &#8222;zwiechę&#8221;)&#8230;</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=a0jEcP9H_1o:cH5a8FK2Me4:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=a0jEcP9H_1o:cH5a8FK2Me4:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=a0jEcP9H_1o:cH5a8FK2Me4:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=a0jEcP9H_1o:cH5a8FK2Me4:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=a0jEcP9H_1o:cH5a8FK2Me4:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/a0jEcP9H_1o" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/03/08/happy-end/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/03/08/happy-end/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Lód – cytat</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/ikari/~3/GvQyndeOqfY/</link>
		<comments>http://blog.ikari.pl/2009/02/15/lod-cytat/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2009 22:31:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[głębokie]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[osobowość]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=472</guid>
		<description><![CDATA[Chcę się z&#160;Wami podzielić tym wspaniałym fragmentem&#8230;
Moim życiem rządzi zasada wstydu.
Poznaje się świat, poznaje język opisu świata, ale nie&#160;poznaje się siebie. Większość ludzi &#8211; prawie wszyscy, jak sądzę &#8211; do&#160;śmierci nie&#160;nauczy się języka, w&#160;którym mogliby siebie opisać.
Kiedy mówię o&#160;kimś, że jest tchórzem, to znaczy, że uważam, iż zachowuje się tchórzliwie &#8211; nie&#160;znaczy to nic więcej, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chcę się z&nbsp;Wami podzielić tym wspaniałym fragmentem&#8230;</p>
<div id="attachment_473" class="wp-caption alignright" style="width: 214px"><a href="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/02/lod_okladka.jpeg"><img class="size-medium wp-image-473" title="Lód - okładka" src="http://blog.ikari.pl/wp-content/uploads/2009/02/lod_okladka-204x300.jpg" alt="Jacek Dukaj, &quot;Lód&quot;: okładka" width="204" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Jacek Dukaj, &quot;Lód&quot;: okładka</p></div>
<blockquote><p>Moim życiem rządzi zasada wstydu.</p>
<p>Poznaje się świat, poznaje język opisu świata, ale nie&nbsp;poznaje się siebie. Większość ludzi &#8211; prawie wszyscy, jak sądzę &#8211; do&nbsp;śmierci nie&nbsp;nauczy się języka, w&nbsp;którym mogliby siebie opisać.</p>
<p>Kiedy mówię o&nbsp;kimś, że jest tchórzem, to znaczy, że uważam, iż zachowuje się tchórzliwie &#8211; nie&nbsp;znaczy to nic więcej, ponieważ oczywiście nie&nbsp;zajrzę mu w&nbsp;głąb duszy i&nbsp;nie dowiem się, czy jest tchórzem. Tego języka nie&nbsp;mogę jednak użyć do&nbsp;opisu samego siebie: w&nbsp;zakresie mojego doświadczenia pozostaję jedyną osobą, dla której słowa, czyny, zaniechania stanowią zaledwie blade i&nbsp;w gruncie rzeczy przypadkowe odbicie tego, co kryje się pod nimi, co stanowi ich przyczynę i&nbsp;źródło. Istnienia owego źródła doświadczam bezpośrednio, podczas gdy części mych zachowań nie&nbsp;jestem w&nbsp;ogóle świadom, a&nbsp;wszystkie odbieram w&nbsp;sposób niepełny, skrzywiony. Sami zawsze ostatni się dowiadujemy, jakiego idjotę zrobiliśmy z&nbsp;siebie w&nbsp;towarzystwie. Lepiej znamy intencje naszych czynów niż owe czyny.  Lepiej wiemy, co chcieliśmy powiedzieć, niż co naprawdę powiedzieliśmy. Wiemy, kim chcemy być &#8211; nie&nbsp;wiemy, kim jesteśmy.</p>
<p>Język do&nbsp;opisu naszych zachowań istnieje, ponieważ tej rzeczywistości doświadcza wielu ludzi i&nbsp;mogą między sobą omówić czyjąś ostentacyjną uprzejmość lub czyjeś <em>faux pas</em>. Język do&nbsp;opisu mnie samego nie&nbsp;istnieje, ponieważ tej rzeczywistości nie&nbsp;doświadcza nikt poza mną.</p>
<p>Byłby to język do&nbsp;jednoosobowego użytku, język niewypowiadalny, niezapisywalny. Każdy musi go sam stworzyć. Większość ludzi &#8211; prawie wszyscy, jestem przekonany &#8211; do&nbsp;śmierci się na&nbsp;to nie&nbsp;zdobywa. Co najwyżej powtarzają w&nbsp;duchu cudze opisy własnej osoby, wyrażone w&nbsp;owym języku pochodnym &#8211; w&nbsp;języku drugiego rodzaju &#8211; albo wyobrażają sobie, co by w&nbsp;nim o&nbsp;sobie powiedzieli, gdyby dane im było spojrzeć na&nbsp;siebie z&nbsp;zewnątrz.</p>
<p>Żeby cokolwiek o&nbsp;sobie rzec, muszą sami dla siebie uczynić się obcymi.<br />
<span id="more-472"></span><br />
Moim życiem rządzi zasada wstydu. Nie mam lepszych słów, by opowiedzieć tę prawdę.</p>
<p>[...]</p>
<p>Osiemnaście i&nbsp;siedemdziesiąt cztery! Osiemnaście i&nbsp;siedemdziesiąt cztery! Krzykacz jarmarczny zdziera gardło, ogłaszając zwycięskie numery. Wszyscy kupiliśmy losy . wchodząc na&nbsp;jarmark. Roześmiani, czerwoni od mrozu i&nbsp;śliwowicy, szukamy teraz kartoników po&nbsp;kieszeniach. Znajduję, wyjmuję. Osiemnaście i&nbsp;siedemdziesiąt cztery. Odgrywając wielki zawód i&nbsp;wściekłość, ciskają losy w&nbsp;błoto, przeklinają pecha i&nbsp;nabijają się z&nbsp;głupca, który nie&nbsp;przychodzi po&nbsp;wygraną. Drę zwycięski los i&nbsp;robię to samo, co oni.</p>
<p>[...]</p>
<p>Uśmiecham się &#8211; uśmiecham się &#8211; uśmiecham się.</p>
<p>&#8230;</p>
<p>Wspominam zachowania, posługuję się drugim językiem&#8230;</p>
<p>Muszę sam dla siebie stać się obcym.</p>
<p>Benedykt Gierosławski był dobrem dzieckiem. Kto nie&nbsp;chciałby mieć takiego dziecka? Był grzeczny &#8211; zawsze słuchał się rodziców, słuchał się starszych, nie&nbsp;odzywał się niepytany, nie&nbsp;broił, nie&nbsp;bił się z&nbsp;innemi dziećmi, mówił przed snem pacierz, w&nbsp;szkole miał najlepsze stopnie. Inni chłopcy włóczyli się po&nbsp;mieście, spędzali czas na&nbsp;ulicach &#8211; on czytał książki. Inni chłopcy podglądali dziewczęta i&nbsp;droczyli się z&nbsp;siostrami &#8211; on uczył siostrzyczkę liter. Mył uszy. Kłaniał się sąsiadom i&nbsp;znajomym. Nie dłubał w&nbsp;nosie, nie&nbsp;pokazywał palcem. Nie sprawiał rodzicom kłopotów. Któż nie&nbsp;chciałby mieć takiego dziecka?</p>
<p>Kiedy skończył siedemnaście lat i&nbsp;wstąpił na&nbsp;Uniwersytet Cesarski, spotkał innych, którzy byli dobremi dziećmi.</p>
<p>Rozpoznali się po&nbsp;uśmiechach.</p>
<p>Czy było już za&nbsp;późno? Czy mogłem się cofnąć &#8211; cofnąć do&nbsp;czego, do&nbsp;kogo, do&nbsp;jakiego mnie? Nie ma&nbsp;żadnego momentu w&nbsp;przeszłości, który, cudownie zmieniony, odwróciłby bieg mego życia, żadnej katastrofy, która mi się <span style="letter-spacing:0.2em">przydarzyła</span>, wskutek czego jestem inny, niż być powinienem; niczego takiego nie&nbsp;potrafię wskazać.</p>
<p>Jest wręcz dokładnie na&nbsp;odwrót: dokiedykolwiek sięgnąłbym wspomnieniem, zawsze odnajdę pod cienkim naskórkiem mych słów i&nbsp;czynów tę samą zasadę, muskuł niepokoju, nadzieji i&nbsp;wstrętu napięty w&nbsp;tym samym kierunku, gdy miałem lat trzy, trzynaście i&nbsp;dwadzieścia trzy. Nie uczucie, coś innego, nie&nbsp;myśl &#8211; ucieka, wymyka się, wyślizguje, niematerjalne, nieopisywalne &#8211; stój! spójrz mi w&nbsp;oczy! &#8211; ty, ty &#8211; nazwę cię Wstydem, choć nim nie&nbsp;jesteś, nazwę cię Wstydem, bo nie&nbsp;ma lepszych słów w&nbsp;języku międzyludzkim.</p></blockquote>
<p>Myślę, że fragment ten, zwłaszcza jego pierwsza część (drugą, nie&nbsp;w pełni zresztą, zacytowałem dla wyjaśnienia jak bohater widzi, czuje i&nbsp;rozumie nazwaną przez siebie zasadę kierującą jego życiem&#8230; i&nbsp;dlatego, że także dostrzegałem tam pewne blade odbicie elementów własnego życia czy też mentalności&#8230;) jest naprawdę doskonale ujęty. Ponad trzy lata temu (jezusmaria, jak ten czas leci&#8230;) dzieliłem się z&nbsp;Wami refleksją (m.in., to jeden z&nbsp;długich i&nbsp;poplątanych postów) o&nbsp;tym, że <a href="http://blog.ikari.pl/2005/11/13/still-there/">każdy widzi nas inaczej i&nbsp;jest &#8222;mnie&#8221; tylu, ilu ludzi ma&nbsp;jakiś mój obraz w&nbsp;swojej świadomości</a> &#8211; i&nbsp;każdy jest jednakowo prawdziwy.</p>
<p>Nie zastanawiałem się jednak wówczas nad tą różnicą &#8222;jaki jestem w&nbsp;mojej głowie&#8221; a&nbsp;&#8222;jaki jestem dla innych&#8221; w&nbsp;świetle tego &#8211; niby oczywistego, a&nbsp;jednak jakże trudnego do&nbsp;odkrycia &#8211; faktu: &#8222;<em>Lepiej znamy intencje naszych czynów niż owe czyny.  Lepiej wiemy, co chcieliśmy powiedzieć, niż co naprawdę powiedzieliśmy. Wiemy, kim chcemy być &#8211; nie&nbsp;wiemy, kim jesteśmy.</em>&#8221; Jest to prawda, cała prawda i&nbsp;tylko prawda. Jakże często zdarza się, że to, co powiedzieliśmy, jest intepretowane całkowicie inaczej niż chcieliśmy, by było. Bo przecież w&nbsp;naszych głowach przewijają się intencje stojące za&nbsp;tym zdaniem, a&nbsp;nie to, jak inni je zinterpretują&#8230; Jak niedoskonały jest język i&nbsp;nasz sposób władania tymże językiem, że tak wielka część pierwotnej informacji, emocjonalnego ładunku przyciągającego z&nbsp;wielkiej rozsypki słowa by zbić je w&nbsp;jedno zdanie, jest tracona w&nbsp;formie słów i&nbsp;w procesie odwrotnym, gdy ktoś z&nbsp;naszej wypowiedzi z&nbsp;powrotem wydobywa &#8211; jak mu się zdaje &#8211; te abstrakcyjne pojęcia, myśli i&nbsp;emocje, które tę wypowiedź uformowały. A jednak, jakże często się myli&#8230;</p>
<p>My sami zaś często nie&nbsp;dostrzegamy, jak bardzo nasze słowa i&nbsp;czyny rozmijają się z&nbsp;naszym wyobrażeniem o&nbsp;nich, naszymi celami i&nbsp;szczerymi intencjami. Jak dzięki temu najbliższa nam rzeczywistość &#8211; bezpośrednio dotycząca nas samych &#8211; staje się nam najdalszą i&nbsp;najmniej dostępną. I to stąd bierze się to, że <em>w cudzym oku dostrzeżemy drzazgę, a&nbsp;we własnym belki byśmy nie&nbsp;zauważyli</em>&#8230; Bo przecież w&nbsp;naszym swiatopoglądzie jej nie&nbsp;ma! Weźmy aparat fotograficzny, taki z&nbsp;prawdziwego zdarzenia, lustrzankę z&nbsp;dużym obiektywem. Jeżeli nawet tuż przed obiektywem przytrzymamy wykałaczkę &#8211; na&nbsp;zdjęciu nie&nbsp;będzie po&nbsp;niej ani śladu. A paproch na&nbsp;obiekcie fotografowanym dostrzeżemy bez trudu. Nieprawdaż? Tak i&nbsp;my widzimy świat. Nie potrafimy przyjrzeć się obiektom, które są najbliżej, bo są zbyt blisko&#8230; <strong>Nie potrafimy spojrzeć na&nbsp;siebie samych, albowiem stoimy zbyt blisko</strong>.</p>
<p><small>O książce zaś może kiedy indziej &#8211; dopiero napocząłem. Zapowiada się świetnie.</small></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GvQyndeOqfY:M6hWN9KvyL0:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GvQyndeOqfY:M6hWN9KvyL0:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=GvQyndeOqfY:M6hWN9KvyL0:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?a=GvQyndeOqfY:M6hWN9KvyL0:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/ikari?i=GvQyndeOqfY:M6hWN9KvyL0:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/ikari/~4/GvQyndeOqfY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ikari.pl/2009/02/15/lod-cytat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://blog.ikari.pl/2009/02/15/lod-cytat/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>
