<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lanooz.net</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net</link>
	<description>archiwum 2006-2011</description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Jan 2015 13:23:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en-US</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.5</generator>
	<item>
		<title>na greckiej Agorze</title>
		<link>http://lanooz.net/837</link>
					<comments>http://lanooz.net/837#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2011 12:18:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=837</guid>

					<description><![CDATA[&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221; &#8211; pisze Alek Tarkowski w Dwutygodniku. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221;</em> &#8211; pisze <a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/2530-krotkopis-cwierkanie-w-sekatej-sieci.html">Alek Tarkowski w Dwutygodniku</a>. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/837/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>warszawa kinowa</title>
		<link>http://lanooz.net/835</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jul 2011 20:45:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=835</guid>

					<description><![CDATA[wakacje to zawsze w Warszawie filmowe wakacje! Nie myślałam nawet, że już tyle sie akcji nazbierało. Tj, Kino.Lato Progress-Regress w Kino.Labie, CSW; Lato z Gutek Film w Muranowie, kino samochodowe na parkingach IKEI, przegląd filmów Larsa Von Triera w Kino.Labie, pociąg filmowy Orange, Filmowa Stolica Lata w warszawskich parkach, m.in na Polu Mokotowskim, który również [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>wakacje to zawsze w Warszawie filmowe wakacje! Nie myślałam nawet, że już tyle sie akcji nazbierało. Tj, <a href="http://www.kinolab.art.pl/info.php?id=442" title="Kino.Lato PROGRESS - REGRESS" target="_blank">Kino.Lato Progress-Regress</a> w Kino.Labie, CSW; <a href="http://www.muranow.gutekfilm.pl/text.php?id=ed7a79c00969277" title="Lato z Gutek Film" target="_blank">Lato z Gutek Film</a> w Muranowie, <a href="https://www.facebook.com/event.php?eid=197036127010279" title="kino samochodowe @ ikea" target="_blank">kino samochodowe</a> na parkingach IKEI, przegląd <a href="https://www.facebook.com/event.php?eid=245120675499932" target="_blank">filmów Larsa Von Triera</a> w Kino.Labie, <a href="http://www.orangekinoletnie.wp.pl/" target="_blank">pociąg filmowy Orange</a>, <a href="http://filmowastolica.pl/" target="_blank">Filmowa Stolica Lata</a> w warszawskich parkach, m.in na Polu Mokotowskim, który również jest miejscem innego Kina Letniego inicjowanego przez Antyradio i Filmbox <a href="http://www.plejada.pl/2,49851,news,1,1,100-lezakow-i-ekran-kino-pod-golym-niebem,artykul.html" target="_blank">&#8220;100 leżaków i ekran&#8221;</a>, w każdą srodę o 21, darmo! Wakacyjny cykl spotkań w okół filmu dokumentalnego,<a href="http://www.placdefilad.com/w/55320/poludnik-doc-poludnik-zero">Poludnik.Doc</a>. Nie mówiąc już o pojedynczych pokazach tj <a href="http://www.placdefilad.com/w/55326/mr-nobody-zacheta">&#8216;Mr Nobody&#8217;, jutro w Zachęcie</a>, free.</p>
<p>Miłego seansu więc.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>nowa strategia pr</title>
		<link>http://lanooz.net/832</link>
					<comments>http://lanooz.net/832#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jun 2011 17:24:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[homofobia]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=832</guid>

					<description><![CDATA[pewna praska kawiarnia jasno wyraziła swoje poglądy i co mnie zaskoczyło to przeważający pozytywny odzew na ich fanpage&#8217;u. Dyplomacja poszła gryźć glebę &#8211; wygląda na to, że zyskają więcej niż mniej. Niby tolerancja dla poglądów i podobno &#8220;żena&#8221;, bo przecież się nie ocenia lokalu po światopoglądzie właściciela, a jego ofercie. Niestety, tak samo nie przyjaźnię [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>pewna praska kawiarnia <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9791941,Kawiarnia_nie_lubi_gejow___To_choroba__nie_chcemy.html">jasno wyraziła swoje poglądy</a> i co mnie zaskoczyło to przeważający pozytywny odzew na ich fanpage&#8217;u. Dyplomacja poszła gryźć glebę &#8211; wygląda na to, że zyskają więcej niż mniej. Niby tolerancja dla poglądów i podobno &#8220;żena&#8221;, bo przecież się <a href="http://www.facebook.com/nocny.kaszmir/posts/229764670369783">nie ocenia lokalu po światopoglądzie właściciela</a>, a jego ofercie. Niestety, tak samo nie przyjaźnię się z ludźmi ze skrajnie odmiennymi poglądami do moich, niezależnie od ich inteligencji, wyglądu i reszty &#8216;oferty&#8217;. Niech sobie ten lokal prowadzi klerykalny faszysta czy ktokolwiek, mam to gdzieś dopóki nikogo nie obrazi. A kawiarnia <strong>była</strong> na mojej liście warszawskich lokali do obczajenia. -1.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/832/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>chodź do teatru</title>
		<link>http://lanooz.net/829</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 23:24:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[coreczki]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=829</guid>

					<description><![CDATA[na spektakl &#8216;Córeczki&#8217;, w którym wraz z dziewczynami odgrywam rolę Zofii Nałkowskiej&#8230;i siebie. To o nim pisałam jakiś czas temu i właśnie to ostatnio tak wpłynęło na moje życie. Więc zapraszam Was na spektakl, który odbędzie 5, 6 i 7 czerwca (nd, pn, wt) o 19:00 w Cafe Kulturalnej (ważne, że to nie jest klasyczna [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>na spektakl <a href="http://www.facebook.com/coreczki">&#8216;Córeczki&#8217;</a>, w którym wraz z <a href="http://coreczki.indywidualni.org/onas">dziewczynami</a> odgrywam rolę Zofii Nałkowskiej&#8230;i siebie. To o nim <a href="http://lanooz.net/809">pisałam jakiś czas temu</a> i właśnie to ostatnio tak wpłynęło na moje życie.<br />
Więc zapraszam Was na spektakl, który odbędzie 5, 6 i 7 czerwca (nd, pn, wt) o 19:00 w Cafe Kulturalnej (ważne, że to nie jest klasyczna przestrzeń teatralna, a &#8216;kawiarniana&#8217;; innym razem gramy w <a href="www.nowywspanialyswiat.pl">Nowym Wspaniałym Świecie</a>).<br />
<br />
To będzie już 10 spektakl w niedziele, a wciąż mnie w żołądku ściska na myśl, że trzeba będzie wyjść do ludzi.<br />
A o czym to? W skrócie to opowieść o dojrzewaniu młodej dziewczyny&#8230;zresztą, wiecej poczytajcie na <a href="http://teatrdramatyczny.pl/spektakle/coreczki">stronie Teatru Dramatycznego</a>.</p>
<p>P.S.: gdybyście chcieli <strong>zniżki na bilety</strong> (11,-), piszcie do mnie na maila ( lan[at]lanooz.net ). Dajcie mi znać czy wpadacie ;)</p>
<p>P.S.2: na szybko. bo mam sesję. zakwitnę za jakieś dwa tygodnie. Tymczasem, w odpowiedzi na brak ekspansji <a href="http://lanooz.net/o-rss">RSSów</a>, założyłam <a href="http://www.facebook.com/pages/Lanooznet/182644745110096">fanpejdża</a>. lajkujcie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>anonimowość? ups.</title>
		<link>http://lanooz.net/827</link>
					<comments>http://lanooz.net/827#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 01:15:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=827</guid>

					<description><![CDATA[zauważyłam pewną właściwość, otóż im częściej nazywam się blogerką (ależ się tym ostatnio lansuje) tym mniej bloguję. A to z kolei wiąże się z tym, że przestałam być anonimowa. Co prawda, nigdy nie ukrywałam swojej tożsamości, ale jednak osiągnęłam jeszcze niższy stopień prywatności, jako, że w pewnej mierze stałam się osobą publiczną. Zaraz po wymyśleniu [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>zauważyłam pewną właściwość, otóż im częściej nazywam się blogerką (ależ się tym ostatnio lansuje) tym mniej bloguję. A to z kolei wiąże się z tym, że przestałam być anonimowa. Co prawda, nigdy nie ukrywałam swojej tożsamości, ale jednak osiągnęłam jeszcze niższy stopień prywatności, jako, że w pewnej mierze stałam się osobą publiczną. Zaraz po wymyśleniu tematu na nowy wpis, łapie się na tym, że myślę o reakcjach pewnych osób, które wiem, że prędzej czy później to przeczytają. <em>Czy się domysli, że o niej piszę? Czy nie urażę kogoś? Czy nie naruszę czyjejś prywatności? Czy powinnam?</em><br />
Oby to nie zabiło moje blogowanie.<br />
<em><a href="http://lanooz.net/809">&#8220;Zawsze trzymałam swoje życie offline w separacji z życiem online&#8221;</a></em>. Muszę się teraz nauczyć pogodzić oba życia. Muszę się na nowo nauczyć blogować.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/827/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hipster, człowiek w dużych oprawkach</title>
		<link>http://lanooz.net/819</link>
					<comments>http://lanooz.net/819#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2011 00:23:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[hipster]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[młodzież]]></category>
		<category><![CDATA[okulary]]></category>
		<category><![CDATA[subkultura]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=819</guid>

					<description><![CDATA[Siedząc sobie w małej, uroczej, warszawskiej kawiarni Szczotki i Pędzle, w pewien feriowy, mroźny poniedziałek, sączyłyśmy leniwie z Alą kawę/czekoladę, do zawsze dobrej muzyki w tle.
Gdy zabrzmiało The Smiths głośno stwierdziłam, że tu strasznie hipsterską muzę puszczają...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;margin-top:10px;"><img fetchpriority="high" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/hipsterglasses.png" alt="" title="hipsterglasses" width="500" height="163" class="aligncenter size-full wp-image-822" border="1" srcset="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/hipsterglasses.png 500w, http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/hipsterglasses-300x97.png 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></div>
<p>Siedząc sobie w małej, uroczej, warszawskiej kawiarni Szczotki i Pędzle, w pewien feriowy, mroźny poniedziałek, sączyłyśmy leniwie z Alą kawę/czekoladę, do zawsze dobrej muzyki w tle.<br />
Gdy zabrzmiało The Smiths, głośno stwierdziłam, że tu strasznie hipsterską muzę puszczają (w pozytywnym znaczeniu tego słowa)<br />
Ala popatrzyła się na mnie pytająco, &#8220;<em>ja chyba jednak nie wiem kim jest ten hipster&#8230;</em>&#8220;.</p>
<p><iframe width="320" height="215" src="http://www.youtube.com/embed/INgXzChwipY?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Po chwili zdziwienia z mojej strony, entuzjastycznie zaczęłam tłumaczyć. Entuzjastycznie, bo to zjawsko mnie fascynuje, jako osobę, która ma często do czynienia z hipsterską kulturą.<br />
A sama dość późno poznałam to pojęcie, ale w warunkach wyśmienitej obserwacji. To było w wakacje 2009, czekajac na nowojorskie metro rozmawiałam z Giang, hipsterko wyglądająco koleżanką ;), o irytujących typach ludzi.<br />
<span id="more-819"></span><br />
<em>Mnie irytują hipsterzy.</em> &#8211; stwierdziła. Była to niemalże identyczna sytuacja do tej w Szczotkach i Pędzlach, tylko, że to ja byłam tą nieświadomą. Więc Giang, wypełniła moją lukę wiedzy o społeczeństwie, streszczając całość do tego, że to zwykli pozerzy, skrajni indywidualiści, chcący się wyróżniać z tłumy z przeciwnym do tego efektem.<br />
Rozejrzałam się wokół siebie i od razu zrozumiałam o jaki typ ludzi chodziło. Wtedy to bym powiedziała, że to poprostu lanserzy z Chmielnej.<br />
Jak się później okazało to Nowy Jork jest kolebką dzisiejszych hipsterów. A szczególnie parę konkretnych dzielnic, tj Wiliamsburg, najbardziej hipsterski zakątek, w którym rządzi się prawdziwa nowojorska bohema &#8211; szerokorozumiani artyści.<br />
Po raz pierwszy pojęcie się pojawiło już w latach &#8217;40 i wcale nie odbiega tak bardzo od dzisiejszego znaczenia.</p>
<div style="text-align: center;"><img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/OIXcN.jpg" alt="" title="OIXcN" width="500" height="337" class="aligncenter size-full wp-image-821" srcset="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/OIXcN.jpg 500w, http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/OIXcN-300x202.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></div>
<h2>Awangarda</h2>
<p>Hipsterzy, zaczęłam wyjaśniać Ali, to przede wszystkim moda. Mają swój konkretny gust muzyczny i wytyczone lanserskie miejsca. To w takich miejscach jak <a href="http://powisle.blog.pl/">Warszawa Powiśle</a> albo&#8230; <a href="www.szczotkipedzle.com">Szczotki i Pędzle</a>, swój wolny czas spędza cyganeria warszawska! Miejsca stylowe i swojskie, niby underground, ale mainstream trochę też. Są antymainstreamowi i dlatego chodzą też np. do Starbucksa!</p>
<p>Lubią secondhandy, spodnie rurki, może kapelusz, raybany i <a href="http://signsanddisplays.files.wordpress.com/2010/09/hipsters-copy.jpg">okulary w dużych oprawkach</a>, koszulę w kratę i eko torbę na ramię. Trudno jednak określić dokładny kanon, szczególnie, że mają w sobie trochę z każdej z subkultur. Mówi się, że ubierają się tak jakby im nie zależało. Ja bym powiedziała, że ubierają się tak, żeby było inaczej, nie ma żadnych reguł.<br />
W sumie tu chodzi o to, żeby być modniejszym niż moda, przecierać nowe szlaki etc. W rezultacie to hipsterzy są dzisiaj wyznacznikiem tego co modne.<br />
Zapraszam na klasycznie hipsterski serwis, o najnowszych trendach modowych &#8211;  <a href="http://lookbook.nu/">Lookbook.nu</a>. Każde zdjęcie w moich oczach ocieka hipsterami, każdy nowy trend to trend hipsterski. Nie inaczej jest na, ostatnio popularnych blogach <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szafiarki">szafiarek</a>, przedstawiających modę uliczną.<br />
Ale czy to źle? Mi się podoba.<br />
Dzisiaj przechadzając się po ulicach Warszawy ma się wrażenie, że każdy ma w sobie trochę z hipstera.<br />
A fryzura? AA. Asymetria i awangarda. </p>
<p>Tych słów na A jest zresztą znacznie więcej, bo jeszcze Antymainstreamowy, Alternatywny, Artystyczny.<br />
Chcą być przeciwko konsumpcji, myśleć alternatywnie, chcą być unikalni, mieć swoją niszę i tworzyć różne kreatywne rzeczy. Klasyczny hipster, jeżeli nie maluje, to na pewno robi zajebiste fotki lomosem, zenitem albo holgą. Nie mówiąc już o lustrzance. A nawet jeżeli nie tworzy sztuki to z pewnością interesuje się nią, chodząc na wylansowane wystawy designu wystawiane pod szyldem ASP, wylęgarni bohemy warszawskiej.<br />
Wróćmy na chwilę do zdjęć, w których trzeba koniecznie podkreślić stylistykę vintage. Ostatni internetowy hit &#8211; <a href="http://instagr.am/">instagram</a>, aplikacja na iPhone&#8217;a, która publikuje zdjęcia w formie polaroidowej. Vintage, vintage i jeszcze raz vintage. I to określenie, razem z retro i oldschool, pasuje do każdej płaszczyzny w byciu hipsterem. Moda, muzyka, zdjęcia i w ogóle sZTUKA przez&#8230;po prostu S.</p>
<p><iframe loading="lazy" title="YouTube video player" width="500" height="311" src="http://www.youtube.com/embed/GUhRSPf6qJQ?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>W tym swoim tworzeniu, idzie się na całość. Hipster to często aktywny internauta, blogujący, fotoblogujący, tumblr&#8217;ujący, komentujący rzeczywistość &#8211; ma opinię.</p>
<p>Hipster również geek. Wg. <a href="http://lanooz.net/files/geek.jpg">infografiki Flotown, ukazującej ewolucję geeków</a>, to hipsterzy mieszczą się w grupie GEEK CHIC, ludzi, którzy ironicznie się dopasowali do dawnego wizerunku geeka, robiąc z tego nowomodę.</p>
<h2>Muzyka</h2>
<div style="margin:10px;"><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/2625096022_f5334c2720.jpg" alt="" title="2625096022_f5334c2720" width="225" height="300" class="aligncenter size-full wp-image-820" align="left" border="1"/></div>
<p> A czego słucha hipster? Przede wszystkim indie i alternatywy (i ich setki odmian, tj. indie folk, twee pop) a jakże inaczej. Problem jedynie leży w określeniu gatunków, np czym jest <a href="http://www.last.fm/tag/indie">indie</a>? Definicja niezależnej wytwórni już dawno upadła, ludzie tagują indie na <a href="http://last.fm">Last.fm</a> (musi mieć tam konto) od Belle &amp; Sebastian, przez Coldplay aż po Katy Perry. Przyznam, że też jestem z tych tagujących na Last.fm, zawsze wiem co jest indie a co nie, ale jak wyjaśnić taki wybór?<br />
Zresztą pojemność znaczeniowa tych <a href="http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1510054,1,10-muzycznych-slow-ktore-musisz-znac.read">nowych gatunków muzycznych</a> jest tak obszerna jak pop, rock razem wzięte.<br />
A i tak wiadomo, że hipster słucha m.in. Radiohead, ekscentrycznego Devendre Banhart, MGMT czy Belle &amp; Sebastian. Ostatnio prestiżowe Grammy na najlepszy album roku wygrał hipsterski zespół Arcade Fire  z &#8216;The Suburbs&#8217;, co natychmiast <a href="http://diehipster.wordpress.com/2011/02/14/arcade-who/">wrogom alternatywnego ruchu się niespodobało.</a> (Belle &#038; Sebastion grają 19.04, a Arcade Fire 24.06 idę zobaczyć ten wysyp hipsterów!)</p>
<p><iframe loading="lazy" width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/5Euj9f3gdyM?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Mogłabym nawet wydrębnić hipsterski gatunek filmów, do których zaliczyłabym przede wszystkim &#8216;<a href="http://www.filmweb.pl/film/500+dni+mi%C5%82o%C5%9Bci-2009-480762">500 days of Summer</a>&#8216;, w którym główną rolę gra Zooey Deschanel, czyli stuprocentowe ucieleśnienie hipsterskiej kultury, od wizualnej stylistyki, przez filmy w których występuje, aż po jej wlasny indie zespół She &amp; Him (polecam), który się inspiruje odpowiednio hipsterskimi zespołami z lat &#8217;80. Postać hipsterska aż do bólu. I na dodatek celebrytka. Bożyszcze ludzi <em>alternatywnych</em></p>
<p><iframe loading="lazy" width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/FkzRyHa9a6g?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<h2>Alternatywa do czego?</h2>
<p>Zabawne jest to, ile w hipsterach sprzeczności.<br />
Chociaż są przeciwnikami ogólnej konsumpcji, to i tak opanowali Facebooka, chętnie stołują się w McDonaldzie i piją kawę ze Starbucksa. Ich przejawy alternatywności przejawiają się tylko tam, gdzie to wygodne. I parcie na tą inność wychodzi tak świetnie, że aż wszyscy się upodobnili. Ogólnie wychodzi na to, że hipsterski styl bycia bardzo się upowszechnił. Z pewnością słuchacie hipsterską muzę, lubicie hipsterskie filmy. Ja lubię. Bardzo. </p>
<p>Podkreślę, że nie chodzi o skrajnego hipstera a o upowszechniający się, hipsterski styl bycia. Jezeli takie to powszechne, to czy można to nazwać subkulturą? Subkulturą może było kiedyś, ale w co się aktualnie przemieniło? W zjawisko? W modę?</p>
<blockquote><p>Jesteśmy ostatnią generacją, kulminacją wszystkich rzeczy, które się wydarzyły, wyniszczoną przez ospałość. Hipster to koniec cywilizacji Zachodu &#8211; kultura tak bardzo niezaangażowana, tak bardzo wyłączona, że nie może z siebie wydać czegokolwiek nowego</p></blockquote>
<p>Słowa Haddowa z &#8216;Adbusters&#8217; przytacza Chaciński w artykule &#8216;Od Wertera do Hipstera&#8217; (Polityka, Niezbędnik Inteligenta 1/2011).</p>
<p>I wbrew pozorom to już nie tylko tzw. młodzież. Powoli przecietnym hipsterem staje się pracownik biura, <a href="http://newyork.timeout.com/things-to-do/this-week-in-new-york/8355/why-the-hipster-must-die"><em>który nosi jeden kapelusz za dnia, a inny nocą</em></a>. Pojawiło się nawet nowe okreslenie &#8211; <em>indie yuppie</em>.</p>
<h2>Czemu nie lubimy hipsterów?</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2011/03/die_hipster.jpg" alt="" title="die_hipster" width="300" height="225" class="aligncenter size-full wp-image-823" / align="right"/><br />
Podczas gdy w Polsce jesteśmy dopiero na etapie fascynacji hipsterami i ich analizy, to już po drugiej stronie Atlantyku media wykrzykują nienawistne hasła, tworzą się blogi szerzące nienawiść do tego słowa na H. I od niedawna, modniejsze od bycia hipsterem jest ich nienawidzenie.</p>
<p>Czemu jednak ich nienawidzimy? Co oni mają takiego, że inne subkultury nie miały? Przecież się tylko lansują. Usilnie rozwijają swój rzekomy indywidualizm. Sądzę, że częściowo nienawidzimy ich za to, że oni sami siebie nienawidzą &#8211; oczywisty jest fakt, że szanujący się hipster odrzuca to kim jest, wręcz krytykując to zjawisko. Zwykły pozer. Kto lubi pozerów?</p>
<p>Ja jednak nie mam nic do nich. Lubię kulturę hipsterską i czuję, że ich pojawienie się pobudziło w pewien sposób dzisiejszą kulturę. Stworzyli nowy mainstream, <em>mainstream alternatywny</em> i się po prostu nazwało <em>&#8216;indie&#8217;</em>. Podobnie dzieje się też przeciez w muzyce, &#8216;indie&#8217; to już nie alternatywność i niezależność, a po prostu pewien styl i pewna maniera.<br />
Hipster jest też jedną z tych subkultur, która zaktywizowała społeczeństwo, generując treść.<br />
Zresztą, hipster hipsterowi nierówny. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że to my, ludzie, którzy tak drążą ten temat, wykreowaliśmy taki, a nie inny wizerunek człowieka lansu i nic więcej.</p>
<p>Nie lubimy się hipstera, bo z jednej strony zazdrościmy, a z drugiej mamy go w sobie coraz więcej.<br />
Nie lubimy hipstera, bo może sami nim jesteśmy. Wszyscy jesteśmy pozerami.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/819/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>32</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mięsna asymilacja</title>
		<link>http://lanooz.net/810</link>
					<comments>http://lanooz.net/810#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2011 13:46:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[wietnamczycy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=810</guid>

					<description><![CDATA[Dostałam rano maila od czytelnika* z zapytaniem czy mój tata ma na imię Jakub. Ze zdziwieniem zaprzeczyłam. Oboje rodzice są Wietnamczykami. Później przy obiedzie zrobiłam sobie prasówkę z Gazetą Wyborczą a tam, na stronie siódmej: Stek z psa? A może kocie żeberka? Czy w Polsce można legalnie zabijać psy i koty w celach spożywczych? Zdaniem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dostałam rano maila od <a href="#MC">czytelnika*</a> z zapytaniem czy mój tata ma na imię Jakub. Ze zdziwieniem zaprzeczyłam. Oboje rodzice są Wietnamczykami.</p>
<p>Później przy obiedzie zrobiłam sobie prasówkę z Gazetą Wyborczą a tam, <a href="http://wyborcza.pl/1,75478,9138121,Stek_z_psa__A_moze_kocie_zeberka_.html">na stronie siódmej</a>:</p>
<blockquote><p>
Stek z psa? A może kocie żeberka?<br />
Czy w Polsce można legalnie zabijać psy i koty w celach spożywczych? Zdaniem Jakuba Phama, Wietnamczyka urodzonego w Polsce, tak.</p></blockquote>
<p><span id="more-810"></span><br />
I momentalnie poczułam wstyd. Wstyd za to, że mój rodak o tym samym nazwisku, pierdoli jak ten kretyn, nie mając żadnego poczucia wrażliwości kulturalnej. Ślepo próbuje wtłoczyć swoje własne kulturowe zwyczaje na cudzym terenie, gdzie tego nie tolerują. Nie dziwne, że sympatia Polaków do cudzoziemców miewa jednak granice. Nawet moi rodzice go nawyzywali.</p>
<blockquote><p>Ze schroniska wziął wprawdzie dwa psy w celach spożywczych, ale polubił je i zostały jako zwierzęta do towarzystwa.</p></blockquote>
<blockquote><p>Jest świadomy, że za takie pomysły ktoś mógłby chcieć go zabić: &#8211; W telewizji pokazują agresję ludzi wobec tych, którzy męczą zwierzęta. Ja w ich oczach mogę być jeszcze gorszy, bo co prawda krzywdy im wyrządzić nie chcę, ale chcę je zjadać.</p></blockquote>
<blockquote><p>Ale to samo prawo nie skaże człowieka za zabicie psa w celach kulinarno-konsumpcyjnych. Nie ma takiego paragrafu &#8211; mówi.</p></blockquote>
<p>Mieszkając w innym kraju, nawet jeżeli się tu urodziło i posiada obywatelstwo polskie, to wciąż ma sie pewne zobowiązanie jako obcy. Powinniśmy ulec asymilacji kulturowej i nie wtłaczać usilnie swoich tradycji, szczególnie gdy się gryzą z lokalnymi. I tu sie pojawia kwestia jedzenia kotów i psów, które tutaj, na zachodzie są niezwykle cenione i kochane.<br />
My tak bardzo żądamy tolerancji wobec nas, a często zapominamy tolerować tutejszych i ich kulturę.<br />
<em>(Zabawne, ale czy ja po raz pierwszy na blogu zaadresowałam do swoich rodaków?)</em></p>
<p>Zirytował mnie fakt, że tak mocno podkreślono to, że facet się urodził w Polsce. W pewnym stopniu to mówi, że nawet urodzonym tu cudzoziemcom nie można ufać. Chociaż… czy zdenerwował mnie fakt podkreślenia tej informacji czy po prostu fakt, że to ten debil się tu urodził. W sumie miejsce urodzenia nie znaczy dużo, Wietnamczycy to rzeczywiście mistrzowie społecznej izolacji, więc to nie powinno dziwić.</p>
<p>Ten artykuł, a przede wszystkim mail, wzbudziły we mnie przemożną chęć wyjasnienia mojego stanowiska w tej sprawie &#8211; bo pytania o kocie i psie mięso wśród moich znajomych nie mają końca ;) i przede wszystkim chęć oficjalnego odcięcia się od tych farmazonów, bo poczułam, że moje dobre imię zostało naruszone. Każdy kto będzie kojarzył moje imie i nazwisko automatycznie powiąże go ze mną. A przeciętny Polak nie wie, że to nazwisko posiada <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vietnamese_name">7,1%</a> społeczeństwa Wietnamskiego ;)</p>
<p><a name="MC">*</a> jak mogłeś tak pomyśleć! :D</p>
<p><strong>edit, 22.02.2011 @ 14:38</strong><br />
Wyjasnienie:<br />
Nie obchodzi mnie mnie czy je psie/kocie mięso w domu czy gdzie indziej, nie obchodzi mnie, że część moich znajomych również je je i lubi. Jest to część wietnamskiej kultury z której pochodzę i z ktorą mam kontakt. <strong>Nie żywię jakichkolwiek oburzających uczuć wobec tego, że ktoś może jeść kocinę.</strong>  To co mi jednak przeszkadza, to fakt, że Jakub Pham poszedł z tym do gazety. </p>
<p>Płacą za to inni Wietnamczycy, ja i Polacy. <a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=155987227789229">Zły fejm się tworzy</a>.<br />
Sama wietnamska prasa wydawana w Polsce się burzy, bo to może pogorszyć nasz wizerunek cudzoziemców, bo jeszcze Polacy przestaną chodzić do wietnamskich restauracji i barów, zyski spadną i więcej problemów społecznych się pojawi. Wietnamczyk zawsze będzie przez niektórych kojarzony teraz jako Jakub Pham, &#8216;morderca psów i kotów&#8217; jakkolwiek by rzeczywistośc nie wyglądała.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/810/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>27</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8220;Teatr&#8221; &#8211; Scena I &#8211; O blogu.</title>
		<link>http://lanooz.net/809</link>
					<comments>http://lanooz.net/809#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 04:04:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=809</guid>

					<description><![CDATA[[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w&#8230;nie wiem w czym.] O blogowaniu Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w&#8230;nie wiem w czym.]</em></p>
<h2>O blogowaniu</h2>
<p>Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę szczerze powiedzieć, że znakomitą część dobrych rzeczy jakie mi się przytrafiły w moim życiu zawdzięczam właśnie prowadzeniu tego dziennika czy cokolwiek to jeszcze jest. Wreszcie jestem czegoś warta i zauważona. Po raz pierwszy się poczułam doceniona właśnie przez blogowanie, po raz pierwszy poczułam pewność siebie w tym co robię, po raz pierwszy poczułam, że to jest &#8220;moja rzecz&#8221;, blogi po prostu mnie wychowały.<br />
I nie tyle co tylko dobre rzeczy mi się przytrafiają, ale również jest to dorobek, akta mojego rozwoju i rozwój sam w sobie. Cokolwiek nie robiłam, gdziekolwiek nie byłam tam też blogowałam. Jak inne by było moje życie gdybym nie pisała? I czy to w ogóle możliwe? Bo to chyba leży po prostu w mojej naturze, jeżeli już w trzeciej klasie podstawówki pieprzyłam farmazony na blogu <a href="http://blog.tenbit.pl">tenbitowym.</a>(co gorsza, oni wcale te blogi usuwają, więc po tych 8-9 latach wciąż istnieje)</p>
<p>Teraz doszłam do takiego punktu, ze cały czas czuję wiszący obowiązek publikowania nowych wpisów, nie tylko ze względu na czytelników, ale na siebie. Mam zawsze niewyjaśnioną potrzebę magazynowania i archiwizowania wszystkiego &#8211; może aby móc kiedyś spojrzeć wstecz i oddać się wspominaniu&#8230;? Wspomnienia są dla mnie wszystkim. Powiedziałabym, że są wszystkim dla nas, ludzi, ale zaraz ktoś by mi wzniósł jakiś sprzeciw, a ja tam wiem swoje :P</p>
<p>Poza różnymi momentami, w świecie rozpuszczonych gimnazjalistów i licealistów blog wydawał się nieważny. Wtedy liczą się bardziej kontakty towarzyskie niż dorobek i osiągnięcia. Dlatego trzymałam swoje życie online w separacji z życiem offline, po prostu z braku związku. Nie mówiąc już o tym, że słowo &#8220;blog&#8221; wciąż ma trochę niepoważny wydźwięk, tam, w krainie &#8216;zwykłych&#8217; ludzi.</p>
<p>I w tym momencie, czuję się totalnie zintegrowana z określeniem Bloggera, którego traktuje już jako tożsamość niż określenie osoby uprawiającej blogowanie do czasu gdy jej się to znudzi. Nigdy mi na myśl nie przeszło, żeby zaprzestać to co robię. Zawsze wolę pozostawiać sobie furtkę i zawiesić tabliczkę &#8220;zaraz wracam. przerwa na kawę/czekoladę&#8221;, bo jestem pewna tego, że <strong>kiedyś wrócę</strong>.</p>
<h2>O życiowym farcie&#8230;i pozycjonowaniu?</h2>
<p><span id="more-809"></span><br />
Naszło mnie bo chociaż nie jestem już aktywną bloggerką mój blog żyje własnym życiem i skutki tego wciąż do mnie docierają.</p>
<p>Jako skutek mogłabym wspomnieć o mojej obolałej dłoni, którą ostatnio uderzam w stoliki za często. Boli przez bloga.<br />
Otóż, uderzam w ramach prób teatralnych do spektaklu Teatru Dramatycznego, o dojrzewaniu młodej kobiety, tutaj Zofii Nałkowskiej. Sama nie wiedziałabym jak powiązać temat teatry a bloga, ale już wyjaśniam.</p>
<p>Poszukiwały (projekt to raczej sfeminizowany) do jednej roli czterech faktycznie piszących nastolatek, które nie są aktorkami z zawodu, aby zachować autentyczność. Jakimś cudem (google, i guess) trafiły na mojego bloga. I niewiadomo czemu stwierdziły, że się nadaję więc mail poszedł w ruch.<br />
Nie podeszłam do tego zbyt poważnie, będąc pewna, że odmówię. Ja i teatr? Śmiech. Ale starsza siotra, która zawsze do wszytkiego podchodzi zbyt entuzjastycznie, nie mogła uwierzyć, że po takim mailu bym miała nie pójść na casting. Zresztą nie tylko siostra, każdy mi to mówił.</p>
<h2>O cykorze</h2>
<p>Ja, będąc uległa&#8230;uległam. <strong>Raz się żyje. </strong><br />
Podekscytowana i jednocześnie przestraszona poszłam na pierwszy casting w moim całym życiu, w ostatniej chwili. Poszłam z dość kiepskim założeniem, że tylko się rozeznam, wróce do domu i nic się nie zmieni. W życiu bym nie pomyślała, że moglabym dostać rolę. I to z takim nastawieniem. Karma jeszcze wróci.</p>
<p>Czego się bałam?<br />
Wizji sceny, którą omijam szerokim łukiem od kiedy pamiętam, z racji strachu przed publicznymi wystąpieniami i przemowieniami &#8211; do których zaliczają się nawet ustne egzaminy tj. matura z języka polskiego. Ostatni raz na scenie bylam w szkole podstawowej i jedyne co pamiętam to strach. A w dzieciństwie kiedy rówieśnicy marzyli żeby być aktorami ja zawsze wolałam być reżyserem, który nie nie wchodziłby nigdy w kadr kamery.<br />
Świadomośc, że ktoś mnie ogląda i ocenia, dokonując wnikliwej obserwacji doprowadza mnie do szału i paniki.<br />
A przede wszystkim bałam się jakiejś inicjatywy z mojej strony. Ogarnięcia siebie i swojego życia. Lubię zmiany w teorii, bo w praktyce raczej ciężko mi przychodzą. </p>
<p>Najwidoczniej dlatego blogowanie mi tak bardzo podchodzi, mogę je uprawiać w zaciszu, schowana, gdzieś gdzie mogę gruntowanie przemyślec każde słowo i zdanie, które później opublikuję we własnym czasie. Nie jestem mówcą, niestety. </p>
<h2>O castingu</h2>
<p>Casting był w formie rozmowy i byłam &#8216;przesłuchiwana&#8217; przez kilka kobiet współuczestniczących w projekcie. Pytały mnie o różne rzeczy, poczynając od standardowego &#8220;powiedz mi coś o sobie&#8221;, przez wyjaśnienie czym dla mnie jest &#8216;kobiecość&#8217;, aż po motywy blogowania. </p>
<p> I to wtedy chyba po raz pierwszy powiedziałam na głos czym dla mnie jest to zajęcie, ponieważ wreszcie poczułam w rzeczywistości, że robię coś ważnego, szczególnie, że dzięki temu tam siedziałam. To był całkiem ważne, bo po raz kolejny blog wszedł butami w moje offline-życie. W pozytywnym znaczeniu.</p>
<h2>O czym?</h2>
<p>Z castingu wróciłam z większą ochotą pisania niźli występowania na scenie. To był jeden z tych momentów, kiedy byłam entuzjastycznie gotowa by zrobić coś produktywnego. Namalować obraz, napisać coś, zacząć robić projekty na uczelnię, posprzątać pokój i w ogóle ogarnąć życie. Z tą różnicą, że to uczucie lubi znikać i pojawia się za każdym razem gdy podchodzę do pisania tego wpisu <em>(palców nie starczy na zliczenie, alel zaczełam pisać na początku grudnia i ciekawe kiedy to opublikuję)</em><br />
To właśnie jeden z tych powodów, dlaczego tak rzadko ostatnio bloguję, otóż nie potrafię zacząć i skończyć pisania bez żadnej przerwy. Bo tak to potrafię pisać jeden tekst w 2tyg. Trochę w domu przed snem, trochę na wykładzie z teorii obrazu, trochę w kawiarni sącząc gorącą czekoladę, w Złotych Tarasach podczas czekania koleżankę. </p>
<p>Kilka dni później zadzwoniła do mnie reżyserka i zaproponowała rolę. Trochę spanikowałam, bo nie sądziłam, że w ogóle do tego dojdzie. I jeszcze biorąc pod uwagę moją bojaźń i zdystansowanie do takich typu aktywności związanych z publiką…odmówiłam, tłumacząc się na różne sposoby.<br />
Po odłożeniu słuchawki, zastanowiłam się czy nie zrobiłam jakiegoś błędu. </p>
<p>10 minut później oddzwoniłam i zapytałam się czy nie za późno na zmianę zdania, <em><strong>zmiany w życiu</strong></em></p>
<p>&#8211; <strong>Nigdy</strong> :) &#8211; odpowiedziała.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/809/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>skazana na róż i brokat</title>
		<link>http://lanooz.net/808</link>
					<comments>http://lanooz.net/808#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 00:17:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[batman]]></category>
		<category><![CDATA[handel]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[o dupie marynie]]></category>
		<category><![CDATA[róż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=808</guid>

					<description><![CDATA[jako kobieta czuję się dyskryminowana w polskim (bo nie mam porównania) odzieżowym przemyśle handlowym, gdzie za cholerę nie można dostać damskiego t-shirta z fajnym nadrukiem Batmana (np). Owszem, zawsze jest Threadless, Design By Humans czy inne wypasione internetowe sklepy z t-shirtami, gdzie t-shirt to będzie średnio $18 + międzykrajowy (lub międzykontynentalny) shipping w dolarach lub [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>jako kobieta czuję się dyskryminowana w polskim (bo nie mam porównania) odzieżowym przemyśle handlowym, gdzie za cholerę nie można dostać damskiego t-shirta z fajnym nadrukiem Batmana (np). Owszem, zawsze jest <a href="http://threadless.com">Threadless</a>, <a href="http://www.designbyhumans.com/">Design By Humans</a> czy inne wypasione internetowe sklepy z t-shirtami, gdzie t-shirt to będzie średnio $18 + międzykrajowy (lub międzykontynentalny) shipping w dolarach lub co gorsza w euro lub funtach. $$$$. Za tylko jeden, nędzny tshirt z Batmanem. I to wszystko przez tych strasznych rodziców wciskających małe dziewczynki w rożowe kurteczki, dodając do tego na urodziny rożowy tornister, nie mówiąc już o pozytywnie żółtej czapeczce ze świecącymi kamyczkami. Jakże ja mogłam zapomnieć FANSI-SZAJNI-TISZERT. Nie bierzcie tego wszystkiego do serca, były to tylko pierwsze, krótkie, emocjonalne myśli po tym jak się dowiedziałam, że seria z Batmanem w Croppie jest tylko na meskie, rzekomo &#8220;uniwersalne&#8221;, tiszerty.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/808/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego ateiści świętują w Boże Narodzenie?</title>
		<link>http://lanooz.net/803</link>
					<comments>http://lanooz.net/803#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Dec 2010 14:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[swieta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=803</guid>

					<description><![CDATA[A dlaczego nie? Lubię święta, gorączkowe przygotowania, tłumy w sklepach, chaotyczne dekoracje na ulicach, Last Christmas George&#8217;a i inne utwory świąteczne (nawet bardzo), które notorycznie lecą w sklepach i w radiu. Lubię klasowe wigilie i dzielenie się opłatkami ze wszystkimi. Lubię nawet tą komercyjność świąt, która już jest stałym elementem tego wszystkiego. Lubię też to, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,8865757,Dlaczego_ateisci_swietuja_w_Boze_Narodzenie_.html">A dlaczego nie?</a></strong></p>
<p>Lubię święta, gorączkowe przygotowania, tłumy w sklepach, chaotyczne dekoracje na ulicach, Last Christmas George&#8217;a i inne utwory świąteczne (nawet bardzo), które notorycznie lecą w sklepach i w radiu. Lubię klasowe wigilie i dzielenie się opłatkami ze wszystkimi. Lubię nawet tą komercyjność świąt, która już jest stałym elementem tego wszystkiego. Lubię też to, że jestem agnostykiem.</p>
<p>I czy muszę wierzyć w Boga, żeby lubić ten świąteczny klimat, życzyć ludziom wesołych świąt, dawać prezenty, ubierać choinkę i uczestniczyć w kolacji wigilijnej, ktora jest po prostu wspólną kolacją? Fuck no. To jest już tradycja i jej religijne pochodzenie już nie jest tym najważniejszym elementem.<br />
Bo jakoś nie wierzę, żeby większość obchodziła święta żeby świętować narodziny Chrystusa, pomimo nazywania tego dnia Bożym Narodzeniem. To nie to samo co chodzenie do Kościoła i modlitwy. Przecież nie robicie tego dla duchowego przeżycia, prawda?<br />
<span id="more-803"></span></p>
<h2>moje święta?</h2>
<p>Nie obchodzę w domu świąt, ale nie ze względu na jakieś przekonania, po prostu rodzice nie zwykli tego robić, nie mówiąc już o tym, że cała reszta mojej rodziny siedzi w Wietnamie. Tam pewnie byłaby wspólna, rodzinna kolacja, prezenty. Tylko trochę mniej istotne, jako, że zjazdy rodzinne i tak są tam dość częste. Jednak choinki w domu czasem ubieraliśmy, bo lubimy świąteczny klimat, nie mówiąc już o tym, że jest po prostu ładnie.<br />
Powiem szczerze, że nigdy nie uczestniczyłam w takiej prawdziwej, Wigilii w polskim domu. Co najwyżej były to klasowe wigilie&#8230;które lubiłam ;) Opłatek? OK! I teraz sobie wyobraźcie, że odmawiam dzielenia się opłatkiem i siadam w kącie podczas gdy inni sobie składają życzenia. Mogłabym w ogóle nie przychodzić, bo to przecież katolickie święto. Jednak wtedy pozbawiam się przeżyć społecznych, a nie katolickich.</p>
<p>Zdziwił mnie za to kolega, który życzył mi wczoraj wesołych świąt, &#8220;o ile obchodzisz święta&#8221; dodajając. To co, jak nie obchodzę świąt to nie dostanę życzeń? :c</p>
<p>W Wietnamie dominuje buddyzm i konfucjanizm, chociaż <a href="http://spiderliliez.livejournal.com/27077.html">wg pewnych badań</a> jest jednym z krajów z największą liczbą ateistów. I fakt, ze w każdym domu są ołtarzyki, że się pali w cholerę dużo kadzidełek, że jest mnóstwo obrzędów itd, nie ma tu raczej takiego znaczenia, bo to jest czczenie zmarłych i różnych duchów. A to nie jest równoważne z wiarą w Boga. Zresztą nie na darmo mówi się, że buddyzm czy konfucjanizm to raczej systemy filozoficzne niźli religie.<br />
Tak czy inaczej, nie przeszkadza to Wietnamczykom w obchodzeniu Bożego Narodzenia jako jednego z ważniejszych okresów w roku. Jedyna rożnica jest w tym, że oni to traktują bardziej jak festiwal.</p>
<h2>komercja &#8211; bleh.</h2>
<p>I mam już dość gdy narzekacie, że święta są beznadziejne bo komercyjne. <a href="http://ania.jogger.pl/2010/12/23/swiatecznie/">Nie spinajcie pośladów.</a> Chill i wesołych świąt :)</p>
<p><a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/12/xmas-wak.png"><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/12/xmas-wak.png" alt="" title="xmas-wak" width="300" height="500" class="aligncenter size-full wp-image-804" srcset="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/12/xmas-wak.png 300w, http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/12/xmas-wak-180x300.png 180w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><br />
[zrobione na zajęciach z photoshopa na uczelni :>]
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/803/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>współdzielenie klawiatury i myszki</title>
		<link>http://lanooz.net/797</link>
					<comments>http://lanooz.net/797#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Oct 2010 22:57:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[przydatne]]></category>
		<category><![CDATA[software]]></category>
		<category><![CDATA[klawiatura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=797</guid>

					<description><![CDATA[(przypomniałam sobie o istnieniu minibloga, więc tu będę się produkować dopóki nie będzie mnie stać na dłuższy wpis) od kilku tygodniu mam poważny problem z bezprzewodową klawiaturę labteca, nie ma mowy o płynnym i szybkim pisaniu. Stwierdziłam więc, że potrzebna mi będzie nowa, wypaśna klawiatura wysepkowa tzw chocolate (papugując po Pawle). Idealnym przykładem będzie burżujska [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><small><em>(przypomniałam sobie o istnieniu minibloga, więc tu będę się produkować dopóki nie będzie mnie stać na dłuższy wpis)</em></small><br />
od kilku tygodniu mam poważny problem z bezprzewodową klawiaturę labteca, nie ma mowy o płynnym i szybkim pisaniu. Stwierdziłam więc, że potrzebna mi będzie nowa, wypaśna klawiatura wysepkowa tzw chocolate (papugując po <a href="http://draiser.net">Pawle</a>). Idealnym przykładem będzie burżujska <a href="http://url.ie/817k">klawiatura apple&#8217;a</a>. Na nieszczęscie w Polsce nie są zbyt powszechne i poszukiwania wciąż trwają. Pomarzyłam sobie pewnego dnia o współdzieleniu cudownej klawiatury (tez wysepkowej) mojego <a href="http://lanooz.net/774">netbooka</a>. W rezultacie znalazłam przeboskie <a href="http://www.inputdirector.com/">Input Directory</a>, który dodatkowo też pozwala na dzielenie się myszką i ma wspólny schowek. W efekcie jestem stale podpięta do dwóch pulpitów. Taaadaaam. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/797/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Social Network [2010]</title>
		<link>http://lanooz.net/795</link>
					<comments>http://lanooz.net/795#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2010 15:58:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=795</guid>

					<description><![CDATA[Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana. Najnowszy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana.<br />
<a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">Najnowszy film</a> Davida Finchera próbuje nieco wyjaśnić kulisy powstania Facebooka, jak dla mnie jednego z największych fenomenów internetowych.<br />
<span id="more-795"></span></p>
<h2>Masowy film branżowy</h2>
<p>Miałam zaszczyt (:>) być na prapremierze <a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">The Social Network</a> organizowanym przez Blogvertising dla prasy i bloggerów (+ dystrybucja wejściówek w blogosferze. Dzięki, <a href="http://yagbu.eu">yagbu</a>).</p>
<p>Na szczęście nie miałam żadnych oczekiwań do filmu, bo zajmowały się nim głównie blogi zamiast serwisów filmowych. Najczęściej czytałam analizy faktów, o fikcji i rzeczywistości, o tym jak twórca fejsa, Mark Zuckerberg się wypierał sfilmowanej historii. Co jest prawdą? Nieważne, znana mi ta filmowa skłonność do dramatu a także publiczne głosy i zasadę <em>zaprzeczaj, zaprzeczaj, zaprzeczaj</em>. Mamy Facebooka, cieszmy się.</p>
<p>Ale &#8216;typ&#8217; zaproszonych gości tylko potwierdza moje przekonania co do scisłego targetu filmu. Biorąc pod uwagę reżysera i dużą kampanię reklamową (zalało Warszawę, prawie dosłownie) nasuwa się wniosek, że to klasyczna produkcja dla mas. Jednak z mojej perspektywy to bardziej film branżowy, żeby nie powiedzieć <em>dla geeków</em>.</p>
<p>Cała sala, wypełniona po brzegi ludźmi z branży (hyhy), śmiała się zgodnie przy konkretnych momentach, które śmiało bym określiła jako po prostu nieśmieszne dla przeciętnego zjadacza chleba. Osobiście nie czuję się całkowicie człowiekiem z branży, ale bardziej jak człowiek w tranzycie, dlatego nadal było mi dane się pośmiać z innymi ;)</p>
<h2>To nie jest o Facebooku</h2>
<p>Z drugiej strony pojawiają się też opinie jakoby film był zbyt masowy, np <a href="http://matipl.pl">Matipl wolałby przynajmniej 6h filmu</a>. Widać, że niektórych zawiodło to, że film opowiada historię bardziej o Marku Zuckerbergu niż jego dziecku. Sześciogodzinny film byłby już chyba dokumentem o serwisie społecznościowym, a przecież nie o to chodzi. Dostrzegam właśnie zgrzyt, film był branżowy ze względu na humor, jednak jest masowy treściowo.<br />
The Social Network nie miał mówić o tym jak powstał i rozwijał się Facebook, jakie miał problemy, <a href="http://antyweb.pl/aspoleczny-i-genialny-zuckerberg-w-filmie-social-network/">jakich miał inwestorów</a> i zajebiste kontrakty.<br />
The Social Network jest o <em>social network</em> jak dla mnie, o sieci społecznej, która obejmuje w tym wypadku społeczeństwo studentów prestiżowych amerykańskich uniwersytetów. David Fincher pokazywał nam relacje między bohaterami, koncentrował się na zwykłej psychologii wykorzystując projekt Facebooka jako tło.<br />
I dlatego przedstawiano historię największego serwisu społecznościowego w retrospekcjach, podczas przesłuchań, w których uczestniczą dwaj najlepsi kumple za czasów studenckich, ale teraz stojących po obu stronach barykady &#8211; gdzie jeden pozwał drugiego. </p>
<h2>Mark</h2>
<p>Bohater, aspołeczny geek, nie wzbudza sympatii, ale zdecydowanie szacunek. Po części to jeden z takich schematycznych postaci, który poświęca przyjaciół na rzecz sukcesu aby później tego pożałować. Z tą różnicą, że zrobione z tego kompozycję otwartą i proces zmian nie został skończony, więc zostawiono nas w niepewności o przyszłość bohatera. Nie w stylu cliff-hangera, ale <em>co ma być to będzie</em><br />
Btw, właśnie trwa trend lubienia Zuckerberga na fejsie :)</p>
<p>Chociaż postacią sympatyczną nie jest, to jej kreacja wykonana przez <a href="http://www.filmweb.pl/person/Jesse+Eisenberg-70101">Jessego Eisenberga</a> była genialna. Miałam okazję go jeszcze zobaczyć w <a href="http://www.filmweb.pl/film/Adventureland-2009-460047">Adventureland</a>, nieszczególnym pod kątem scenariusza, wykonania itd, ale całościowo urzekającym filmie, gdzie partnerował nienajgorszej gwieźdzcie ze Zmierzchu Kristen Stewart. </p>
<p>Nie było &#8216;ohów&#8217; i &#8216;ahów&#8217;, ale film zdecydowanie zaliczę do tych udanych.<br />
PS: Oh, i nie sposób też wspomnieć, że na pozytywną ocenę produkcji wpłynęła również super ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Trenta Reznora.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/795/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wszyscy kochają Mandy Lane [2006]</title>
		<link>http://lanooz.net/789</link>
					<comments>http://lanooz.net/789#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 01:35:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[posłuchaj]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[soundtrack]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=789</guid>

					<description><![CDATA[
Film o pięknej Mandy Lane, którą wszyscy chcą zdobyć, a nikomu się jak do tej pory nie udało. Nadarza się jednak świetna okazja dla grupki napalonych znajomych, kiedy wyjeżdżają na odludzie by się zabawić.
Są sami, więc wiadomo co się dzieje dalej. Fabuła jest prosta i przewidywalna, do czasu ostatnich minut filmu, gdzie ukazuje się jej bezsensowność lub..głębszy wymiar, z nutką niedopowiedzenia i tajemnicy. Wolę to drugie. Bo jednak po filmie miałam chwilkę zastanowienia, mimo, że ambitnym kinem na pewno nie jest.
Chociaż zachowuje konwencje gatunku, to ogólnie rzecz biorąc to nietypowy horrow, nie zależy mu za bardzo na krwawej jatce ani straszeniu widza. Trzyma go za to w pewnym zawieszeniu i niepokoju, a więc do lekkiego kino mcdonaldowego go też niezaliczymy. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/09/shot5.jpg" alt="" title="shot5" width="400" height="165"/></p>
<p>Film o pięknej Mandy Lane, którą wszyscy chcą zdobyć, a nikomu się jak do tej pory nie udało. Nadarza się jednak świetna okazja dla grupki napalonych znajomych, kiedy wyjeżdżają na odludzie by się zabawić.<br />
Są sami, więc wiadomo co się dzieje dalej. Fabuła jest prosta i przewidywalna, do czasu ostatnich minut filmu, gdzie ukazuje się jej bezsensowność lub..głębszy wymiar, z nutką niedopowiedzenia i tajemnicy. Wolę to drugie. Bo jednak po filmie miałam chwilkę zastanowienia, mimo, że ambitnym kinem na pewno nie jest.<br />
Chociaż zachowuje konwencje gatunku, to ogólnie rzecz biorąc to nietypowy horrow, nie zależy mu za bardzo na krwawej jatce ani straszeniu widza. Trzyma go za to w pewnym zawieszeniu i niepokoju, a więc do lekkiego kino mcdonaldowego go też niezaliczymy. </p>
<p>Przede wszystkim film jest <strong>piękny</strong>.<br />
<span id="more-789"></span></p>
<p align="center"><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/09/shot8.jpg" alt="" title="shot8" width="400" height="165"/></p>
<h2>soundtrack</h2>
<p>Tu się naprawdę oddajemy czynności oglądania, dzięki świetnym zdjęciom, które przypominają stylistykę<strong> snu/marzenia</strong> czy też wspomnień &#8211; zdjęcia w stylu vintage, oddające urokliwą melancholię filmu (pomijając typowe momenty grozy). A towarzyszy temu cudowna ścieżka dźwiękowa.<br />
Całość stanowi zaprawdę kunsztowny obraz, którego podziwiałam od pierwszego do ostatniego kadru. Już od pierwszej chwili film zwrócił moją uwagę (leciało na canal+), co prawda typowym wejściem bohaterki (tj. najpiękniejsza uczennica idąca w spowolnieniu przez szkolny korytarz, otoczona spragnionymi spojrzeniami), ale to było w nostalgicznej stylistyce, a w tle z przecudownym utworem <em><strong>Bedroom Walls</strong> &#8220;In Anticipation Of Your Suicide&#8221;.</em><br />
Te muzyczne momenty były niezwykłe, tj. stare, hippisowskie<em> &#8220;Sister Golden Hair&#8221;</em> podczas motywu podróży przez amerykańskie stepy (oh..), <em><strong>Kunek</strong> &#8211; Good Day</em> w tle pierwszej, tragicznej śmierci, poprzedzony nieznanym utworem nieznanego zespołu <em><strong>Dead Waves</strong> &#8211; &#8220;Slowly, Just Breathe</em>&#8221; (d&#8217;oh, <a href="http://www.last.fm/music/Dead+Waves/_/Slowly,+Just+Breathe">tylko ja ich scrobbluje na Last.fm</a>) i oczywiście scena końcowa z coverem znanego &#8220;Sealed With a Kiss&#8221; (na dole wpisu możecie odsłuchać). Ktoś naprawdę dobrze wybierał.<br />
Uwielbiam odkrywać muzykę przez soundtrack, w ten sposób poznałam kawał dobrej muzyki od Bedroom Walls oraz Kunek (tu z drobną zachętą).<br />
Muzyka i obraz nadały filmowi zupełnie innego wymiaru.</p>
<h2>subiektywnie</h2>
<p>I to wszystko wystarczy abym porzuciła obiektywną ocenę filmu. Mnie już przestaje obchodzić to jak bardzo prosta była fabuła i całkowicie oddaje się intuicyjnej ocenie dzieła. Może gdyby nie muzyka i zdjęcia, równie krytycznie bym podeszła do filmu jak inni (patrz niskie noty na Filmweb, IMDB).<br />
Albo i nie. Bo w sumie zawsze intuicyjnie oceniałam filmy. Nie obchodzą mnie techniczne wady tj, przewidywalność historii lub nierealistyczną filmową rzeczywistość. Na równi z intelektualną pożywką potrzebuję też tej emocjonalnej.</p>
<p align="center"><img loading="lazy" decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/09/manylane.jpg" alt="" title="mandylane" width="400" height="165" align="center"/></p>
<p>Dobra ścieżka. Ładny film. Dobry film.</p>
<p>Swoją drogą, przekonałam się, że muszę pisać na świeżo po jakimś zdarzeniu, odstawianie tego na później powoduje zgaszenie emocji i coraz mniejszy <em>flow</em>. Mój nowy patent na recenzje.</p>
<p>Utwory o których wyżej wspominałam:</p>
<p><object width="252" height="275"><param name="movie" value="http://listen.grooveshark.com/widget.swf" /><param name="wmode" value="window" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="flashvars" value="hostname=cowbell.grooveshark.com&#038;widgetID=22424516&#038;style=metal&#038;bbg=4B3120&#038;bfg=716627&#038;bt=A6984D&#038;bth=4B3120&#038;pbg=A6984D&#038;pbgh=716627&#038;pfg=4B3120&#038;pfgh=A6984D&#038;si=A6984D&#038;lbg=A6984D&#038;lbgh=716627&#038;lfg=4B3120&#038;lfgh=A6984D&#038;sb=A6984D&#038;sbh=716627&#038;p=0" /><embed src="http://listen.grooveshark.com/widget.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="252" height="275" flashvars="hostname=cowbell.grooveshark.com&#038;widgetID=22424516&#038;style=metal&#038;bbg=4B3120&#038;bfg=716627&#038;bt=A6984D&#038;bth=4B3120&#038;pbg=A6984D&#038;pbgh=716627&#038;pfg=4B3120&#038;pfgh=A6984D&#038;si=A6984D&#038;lbg=A6984D&#038;lbgh=716627&#038;lfg=4B3120&#038;lfgh=A6984D&#038;sb=A6984D&#038;sbh=716627&#038;p=0" allowScriptAccess="always" wmode="window" /></object></p>
<p>A teraz czas na kolejną muzyczną ucztę &#8211; Nick and Norah&#8217;s Infinite Playlist. Mam nadzieję, że film będzie chociaż troszkę tak dobry jak ścieżka dźwiękowa.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/789/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Blog Day 2010</title>
		<link>http://lanooz.net/786</link>
					<comments>http://lanooz.net/786#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 21:50:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[blogday]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=786</guid>

					<description><![CDATA[Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha! Blog Day zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. Unleashed English [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha!</p>
<p><a href="http://www.blogday.org/">Blog Day</a> zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie  świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. </p>
<p><a href="http://engleash.net/"><strong>Unleashed English</strong></a> &#8211; uwielbiam Anglię, uwielbiam kulturę angielską, uwielbiam angielskie filmy, uwielbiam język angielski. Dla jednych tym ulubionym, wybranym jęzkiem jest włoski, albo francuski, dla mnie jest to angielski. Na tym blogu anglista pisze o ciekawostkach językowych, daje różne porady językowe, użyteczne zwroty i słówka. Dużo się można nauczyć :)</p>
<p><a href="http://chetkowski.blog.polityka.pl"><strong>Belfer Blog</strong></a> &#8211; blog Dariusza Chętkowskiego, nauczyciela liceum, aktywnie komentującego polską oświatę ze strony administracyjnej jak i społecznej. Porusza bardzo ciekawe kwestie. Szkoda tylko, że od tego roku szkolne sprawy będą dla mnie nieco bardziej odległe. Eh, będę za nimi tęsknić. Na razie jednak&#8230;mam jeszcze miesiąc wakacji, HAHAH! :P</p>
<p align="center"><img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/zrobtowwawie.jpg" alt="null" border="1" align="right"/></p>
<p> <a href="http://zrobtowwawie.blox.pl/html"><strong>Zrób to w Warszawie</strong></a> &#8211; stricte o Warszawie i jej życiu kulturalnym. Prowadzą go autorzy alternatywnego przewodnika po stolicy o tej samej nazwie. Nie sądziłam, że żyjąc w tym mieście tak długo, mogę się jeszcze nim tak zafascynować. Chociaż trzeba przyznać, że dopiero w ostatnich latach nastąpił największy jak dotąd wysyp takich kulturalnych miejsc. Kocham to miasto.</p>
<p><img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/milktooth.jpg" width="70px" height"70px" alt="my milk tooth" border="1"/ align="left"/><br />
<a href="http://mymilktoof.blogspot.com/"><strong>My Milk Toof</strong></a> &#8211; przeuroczy fotoblog przedstawiający perypetie dwóch mlecznych zębów. Słodziutkie :> </p>
<p><a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com/2010/06/this-is-why-ill-never-be-adult.html"><img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/responsibility5.gif" alt="internet!" align="right"/></a> <a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com"><strong>Hyperbole and a Half</strong></a> &#8211; brzydki blog osobisty okraszony obskurnymi i jednocześnie genialnymi rysunkami. Każdy kwadrat emanuje zajebistą ekspresją. I jakie to trafne. Chociaż to naprawdę, naprawdę osobisty to czyta się go tak super gładko. To mój nowy nabytek, dlatego tak entuzjastycznie ;)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://lanooz.net/786/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica</title>
		<link>http://lanooz.net/783</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lan Pham]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Aug 2010 14:14:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=783</guid>

					<description><![CDATA[Jeżeli chodzi o sztukę raczej należę do tradycjonalistów. Wiadomo jednak, że poza doznaniami estetycznymi istotą sztuki jest również jej znaczenie i przesłanie. Dlatego idąc na wystawę nie próbuję oczekiwać wizualnego zachwytu, a jakiejś przemowy, dyskusji i przemyśleń. Z takim też nastawieniem poszłam dwa miesiąće temu na wystawę Ars Homo Erotica w Muzeum Narodowym. Kościół się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli chodzi o sztukę raczej należę do tradycjonalistów. Wiadomo jednak, że poza doznaniami estetycznymi istotą sztuki jest również jej znaczenie i przesłanie. Dlatego idąc na wystawę nie próbuję oczekiwać wizualnego zachwytu, a jakiejś przemowy, dyskusji i przemyśleń.<br />
<img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/arshomoerotica_2.gif" alt="null" align="right"/>Z takim też nastawieniem poszłam dwa miesiąće temu na wystawę Ars Homo Erotica w Muzeum Narodowym. Kościół się wykrzyczał o tym, że to straszna manipulacja, <em>instrumentalne wykorzystanie sztuki</em>. Bo to prawda! Sztuka jest przede wszystkim narzędziem!<br />
Więc poszłam zobaczyć, żeby głównie poznać powód oburzeń, powodu bliskiego zwolnienia dyrektora muzeum, żeby być na czasie w obliczu spopularyzowania tematu LGBT w kulturze i społeczeństwie (i też dlatego, żeby móc o czym rozmawiać na ewentualnej autoprezentacji na ASP).<br />
<span id="more-783"></span><br />
Gdy wychodziłam z Muzeum Narodowego spotkałam znajomą, która dopiero wchodziła. Naturalnie, chciała poznać moje wrażenie, a ja potrzebując jeszcze trochę czasu namysłu trochę się zawahałam z odpowiedzią. I wtedy musiała pomyśleć, że znalazła we mnie &#8220;sojusznika&#8221;,</p>
<blockquote><p>No właśnie. To nie do pomyśłenia, jak w ogóle coś takiego się mogło znaleźć w Muzeum Narodowym.</p></blockquote>
<p> &#8211; powiedziała, wykorzystując pauzę w mojej odpowiedzi.<br />
Nie miałam siły podejmować dyskusji, więc tylko dodałam, że oczekiwałam czegoś więcej.</p>
<p>Co jest w sumie prawdą. Powiedzmy, że byłam rozczarowana, ale w kontekście tego co pisał <a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/1324-nadrabianie-zaleglosci.html">Bogusław Deptuła w Dwutygodniku</a> ,</p>
<blockquote><p>Pewnie jednych zszokuje, najbardziej tych heteronormatywnych, innych, tych homoerotycznych, rozczaruje, a ciekawskich pozostawi w niedosycie.</p></blockquote>
<p>Dodając jeszcze do rozczarowanych, obok homoerotycznych, ludzi po prostu w temacie.</p>
<h2>trochę religii</h2>
<p>Wystawa przede wszystkim nam przypomniała, że homoseksualizm był obecny od zarania dziejów. W takiej antycznej Grecji, kolebki demokracji, cywilizacji, z której się wywodzimy, homoseksualizm był czymś nawet powszechnym.<br />
<img decoding="async" src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/st.sebastian.jpg" alt="null" align="left"/><br />
A nawet w sferze religijnej, znajdziemy patrona homoseksualistów &#8211; św. Sebastiana. Nie wiedząc wtedy nic o tym patronie, byłam gotowa pomyśleć, że był homoseksualistą. A homoseksualistom po prostu przypodobał się ten unikatowy negliż pięknego młodzieńca, jak był przedstawiany św. Sebastian, w religijnych obrazach (od czasu renesansu) i jakaś zmysłowość w pozie wywołana bólem i agonią. Można też dodać do tego symbolikę strzały jako motywu fallicznego.<br />
Oczywiście ten cały patronat to sprawa naciągana, która stale obrastała grubą symboliką w XX wieku. Św. Sebastian prócz tego jest również patronem 30 innych ludzi, wliczająć w to łuczników, którzy to wg legendy, próbowali go zabić naszpikowując go strzałami.<br />
Eh, nigdy nie zrozumiem religijnych patronatów.<br />
Jednak mimo to, ten ważny symbol miał dla siebie całą salę z obrazami oraz krótkim filmem ukazującym męczeństwo nowożytnego św. Sebastiana.</p>
<p>I może mi ktoś wyjaśni, jak się w końcu ma Dawid i Goliat w kontekście tej wystawy?</p>
<h2>męskie granie</h2>
<p>Wyrównano też bilans obecności męskiego aktu wobec damskiego, wydzielono cały hol na akty męskie, w tym piękne szkica m.in Jana Matejki. W ogóle cała wystawa wydała się bardziej gejowska niż lesbijska, na miłość kobiecą wydzielono oddzielną salę, zwaną <em>Imaginarium lesbijskim.</em> Tak jakby lesbijstwo było częścią gejostwa. Bo reszta wystawy koncentrowała się na gejach, z tego co pamiętam.<br />
Może dlatego, że geje zawsze byli mniej akceptowani niż lesbijki? Są?</p>
<h2>trans w wielkim mieście</h2>
<p>Nieodłącznym elementem tego tematu jest też transgender, więc usilnie wciśnięto, krótki klip, będący pastiszem intra serialu Seks w Wielkim Mieście. Parodia autorstwa <em>najsłynniejszego polskiego transseksualisty</em>, Rafalali. Pomimo jej (bo teraz mowa o jego damskim alter ego) uznanej aktywnej działalności kulturalnej (teatralnej, poetyckiej, filmowej &#8211; zdolna bestia, bez ironii), to jednak wciąż nie mogę przestać myśleć o niej w kategorii taniej, tymczasowej gwiazdy z bliżej nieokreślonego show. Bo ten wizerunek jaki sobie kreuje jest naprawdę słaby. Najpierw czytam jej ciekawy i dobry tekst wysłany do Wysokich Obcasów, aby później być zażenowana jej blogiem i zdjęciami &#8220;fotoskami&#8221; i poezją raczej średnich lotów. No dobra, co ja mogę wiedzieć o poezji. Mimo wszystko, podziwiam i szanuję Rafalalę. Ale kimkolwiek by ona nie była, jej dzieło, które amieszczono w Muzeum Narodowym najzwyczajniej w świecie było bezsensownym bełkotem. Sam fakt o tym kim jesteśmy nie czyni człowieka artystę.</p>
<h2>sztuka jako narzędzie</h2>
<p>Może i nie wyszło najlepiej, niekiedy można byłoby posądzić o nadinterpretację. Jak zresztą to często bywa na wystawach tematycznych, ale najważniejsze sam fakt, że w ogóle została wystawiona. I to w murach Muzeum Narodowego. Zupełnie inny wydźwięk miałaby ta wystawa w Zachęcie czy CSW. Sztuka to nie tylko dogadzanie oczom, czy utrwalone kanony malarstwa, nie tylko historyczny i narodowy dororobek. Sztuka musi być oświeceniem dla ludu, angażując ich do myślenia i rozmowy. Ma reprezentować prawdziwą kulturę, nie tylko spełniać nasze żądania. Więc szacunek dla pana Piotrowskiego za tą wystawę, bo to ważny krok naprzód w polskiej kulturze, zwrócenie się ku takiej mniejszości. To co dobrego z tego wyszło to właśnie dyskusja. </p>
<p>Wystawa trwa do 5 września</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
