<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Laughan World</title>
	
	<link>http://www.laughanworld.net</link>
	<description>Magiczna Strona Świata</description>
	<lastBuildDate>Thu, 23 Dec 2010 20:29:26 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/laughanworld/zIBK" /><feedburner:info uri="laughanworld/zibk" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Happy Solstice and New Year Dreaming</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/lTtYmgVPixQ/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2010/12/23/happy-solstice-and-new-year-dreaming/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2010 20:16:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=498</guid>
		<description><![CDATA[<br/>śnienie nowego roku śnienie nowego dnia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><strong>Szczęśliwego Przesilenia i Śnienia Nowego Roku !</strong></p>
<p>Grudzień 21, 2010</p>
<p><em>Przesilenie o godz. 3:38 po południu standardowy czas w Los Angeles, California, Earth, Solar System, Orion Arm, Milky Way Galaxy.</em></p>
<p>&#8220;Widzący są jak wędkarze wyposażeni w linkę, która rzucają do morza; jedyną rzecz, którą oni mogą zrobić jest trzymać linię zakotwiczoną przy miejscu, gdzie ona zatonie …&#8221;</p>
<p>Don Juan Matus, Wewnętrzny Ogień, Carlos Castaneda</p>
<p>Szczęśliwe Grudniowe Przesilenie dla Każdego!</p>
<p>Ta okazja też jest znana jako Południowe Przesilenie, ponieważ to jest moment, gdy Południowa półkula ziemi jest maksymalnie przechylona w stosunku do słońca. Zapewne dużo z was mogło usłyszeć, przeczytać albo zobaczyć na własne oczy, to przesilenie jest poprzedzone przez rzadkie zaćmienie księżyca, które było ubiegłej nocy, albo dzisiaj rano, zależy od tego, gdzie jesteś na planecie &#8211; według Geoff Chester US Naval Observatory, takie ustawiane nie miało miejsca od 21 grudnia 1638 roku.</p>
<p>By obejrzeć kilka cudownych zdjęć z tego zaćmienia, przejdź do: <a href="http://www.huffingtonpost.com/2010/12/21/lunar-eclipse-2010-photos_n_799618.html # 212892">http://www.huffingtonpost.com/2010/12/21/lunar-eclipse-2010-photos_n_799618.html # 212892</a> (Zobacz specjalne zdjęcia o nr 3 i 20 !)</p>
<p>Taki Księżyc pałający ciepłą pomarańczową czerwienią w jego rzadkim ustawieniu z Słońcem i Ziemią w tym chwilowym ukryciu się przed światłem słonecznym wraz z zmianą pór roku, nam też  daje unikalną okazję by zatrzymać się, przyglądnąć się naszym uczuciom i zastanowić się co dalej, zobaczyć gdzie byliśmy, co doświadczyliśmy i nauczyliśmy się tego pierwszego roku nowej dekady i już nie wypuścić z rąk tego co potrzebujemy. Przygotować się do aktywnego śnienia tego co chcemy doświadczać, przyczynić się i w co wnosić aktywny wkład w 2011 roku.</p>
<p>Rok temu świętowaliśmy początek nowej dekady, a wasza odpowiedź była ogromna. Jeżeli uczestniczyłeś w tej uroczystości wchodzenia do śnienia, albo do jakiegoś innego opisu, w którym widziałeś siebie w tym roku, albo w pięciu, czy dziesięciu latach naprzód &#8211; to teraz jest dobry czas by spojrzeć na to by podsumować rok i zwrócić uwagę &#8211; jakie sny zakorzeniły się i wykiełkowały w tym zeszłym już roku.</p>
<p>Jakie sny chcielibyście mieć nadal w nadchodzącym roku? I jakie nowe sny chcielibyście kultywować?</p>
<p>Jesteśmy wspomagani z nieba w tych poszukiwaniach przez koniunkcję Jowisza z Uranem (a dokładniej to do 2 stycznia 2011 tj dnia częściowego zaćmienia słońca) patronuje temu zjawisku konstelacja Cetus (Gwiazdozbiór Wieloryba) łacińskie imię tej konstelacji brzmi &#8220;istota z morza” i jest najodleglejszą znaną ludziom gromadą galaktyk, miejscem gdzie setki galaktyk obracają się i świecą. I tak inspirowani przez niedawne warsztaty w Curitiba i Amsterdamie, gdzie zostaliśmy poinformowani przez ducha Amazońskich Rzecznych Delfinów i Wielorybów, ponieważ tworzymy naszą drogę w kierunku oceanicznej świadomości delfinów i w Los Angeles w lutym 2011 możemy zezwolić tym wielkim Waleniom, służyć nam jako latarnie morskie dla naszego śnienia.</p>
<p>Walenie są traktowane przez wiele starożytnych kultur, jako wielcy śniący na ziemi, prawdziwi podróżnicy w morzu świadomości, niektóre żyją w małych grupach albo parach, a inne w wysoce zorganizowanych sieciach albo nawet &#8220;miastach” One razem utrzymują nie tylko relacje w swych liniach rodowych w swych rozmowach echolokacyjnych w oceanie ziemskim, ale też śnią o ziemi, a ich śpiew rezonuje jak błogosławieństwo przez nośnik jakim jest woda rozszerzając swój wpływ do strumieni, a dalej do korzeni drzew i dalej do ziemi i nieba.</p>
<p>Możemy powitać nowy rok z dwoma założeniami śniącej przygody, która ma miejsce zarówno w codziennej jak i śniącej świadomości:</p>
<p>Aby oczyścić wodę, najpierw wykonaj jakieś magiczne kroki, by dostroić i uczynić płynnym swój oddech i wtedy możesz zacząć robić przegląd.</p>
<p>Zobacz co już uwolniłeś w tym roku (i z wdzięcznością pozwól temu odejść), albo co chciałbyś wypuścić teraz, zanim wejdziesz w rok 2011. Zobacz na rzeczy, których nie używasz, które mógłbyś oddać, oczyścić, albo tylko pozwolić im odejść; stare osądy, stare nastroje lub to w co wierzyłeś, rzeczy które już ci nie służą, które możesz twórczo uwolnić wypuścić jakiś sposób, taki jak wolisz &#8211; wyrażając to głośno, wypuszczając to na wiatr albo na fale oceanu. Jeśli wolisz zapisz to i wtedy cicho potargaj ten papier lub spal go w płomieniu świecy.</p>
<p>I wtedy zrób więcej oddechów nasyć oddechem magiczne kroki, pozwól twojemu &#8220;byciu&#8221; zostać napełnionym światłem gwiazd (mógłbyś specjalnie spróbować połączyć się z gwiazdozbiorem Cetus) i zwrócić uwagę na to:</p>
<p>Za co jestem wdzięczny światu w tym roku?</p>
<p>Poświęć kilka minut, by twórczo połączyć wyrazy wdzięczność z obrazem, piosenką, listem, wierszem, wypełnij przestrzeń jakimiś przedmiotami, obrazami, zapachami i dźwiękami wedle uznania &#8211; to twój wybór.</p>
<p>I wtedy wzmocniony przez kilka więcej kroków i klika więcej oddechów, możesz zacząć wyobrażać sobie:</p>
<p>Poczuj to, poczuj gdzie chcesz widzieć siebie w tym roku ? Obserwuj wewnętrznie połączoną sieć całego życia na Ziemi. Gdzie znajduje się najlepsze, kochające i pełne nadziei miejsce w którym chcesz przebywać ? Czym chcesz się zająć ? Kto jest dookoła ciebie ? Co czujesz ? Co mówisz, widzisz, słyszysz, wyczuwasz, co robisz ? Napisz, narysuj, zobrazuj, zaśpiewaj to &#8211; jak żyją moje sny ? Dołącz do tego to jak aktywnie śnię miłosną relację z planetą Ziemią w 2011roku ? Wyraź to w tym roku, wybierz jakiś sposób by wyrazić swą przewodnią inspirację, którą będziesz móc trzymać blisko siebie &#8211; na ścianie, w kieszeni, lub w jakiejś przestrzeni w twoim pokoju albo biurze &#8211; wszystko jedno gdzie chcesz to mieć &#8211; po to by móc odnosić się do tego, łączyć się z tym, wdychać to i być przyciąganym przez to, jak kotwica w rzucona do morza świadomości.</p>
<p>Wtedy możesz głębiej pooddychać i wykonać jakieś kroki, samotnie albo z partnerem, lub grupą przyjaciół albo z osobą z którą jesteś w relacji. Wyjdź na zewnątrz (albo, jeżeli pogoda na to nie pozwala pozostań wewnątrz jednak spoglądaj wtedy przez okno na zewnątrz ) i przyglądnij się scenie, która jest dookoła ciebie &#8211; to może być w pobliskim parku, tam gdzie żyjesz, albo obok zagajnika drzew, albo nawet obok pojedynczego drzewa, lub na krótkim wieczornym spacerze na zewnątrz twojego budynku pod rozgwieżdżonym nocnym niebem &#8211; w jakiejś twojej scenie, zacznij najpierw z oczyma zamkniętymi, pozwól niech twój oddech płynie, a kształty dźwięków, zapachy i uczucia z tej sceny niech przychodzą do ciebie. Wtedy gdy już nasyciłeś się w doświadczaniu tej sceny, możesz otworzyć swoje oczy i pozwolić im też otrzymać swoją scenę, niech oczy połączą z innymi zmysłami. I wtedy możesz odnaleźć i zatrzymać połączenie swej intencję z Waleniami w ich wodnym świecie. I wtedy możesz zamknąć oczy ponownie i spytać wszechświat i swego wewnętrznego świadka, by pokazał ci twój własny sen &#8211; scenę, w której widzisz siebie w przyszłym roku od teraz, proś o możliwość zobaczenia jakiegoś pełnego uczuć szczegółu, proś o ukazanie jakie kroki masz wykonać teraz na początku by idąc poprzez rok odnaleźć siebie w tej scenie. Otwórz oczy i zapisz co widziałeś, albo wejdź do wnętrza i dodaj swe nowe inspiracje do istniejącej już listy którą śnisz. Rób to teraz w tych ostatnich dniach 2010 i pierwszych 11 dniach 2011 roku, aż do pierwszej kwarty księżyca 12 stycznia 2011, jeśli chcesz, możesz i po tej dacie poprosić wszechświat aby dłużej kontynuował pomoc dla ciebie w procesie budzenia obu twych świadomości tej już przebudzonej i tej nadal śpiącej i dalej podpowiadał szczegóły twojego snu w 2011 roku.</p>
<p>Powinieneś spytać zanim zaśniesz tej nocy: Proszę pokaż mi w moich snach jakieś nowe sposoby kultywowania mojego snu. I proś kiedy już się obudzisz -  proszę ukaż mnie w moim dniu i pomóż mi być uważnym bym mógł zauważyć i być wystarczająco płynnym, bym podążał za wzbogacającymi mnie rzeczami, który są mi ukazanie i zaoferowane podczas dnia. Zapisuj w dzienniku nawigatora wszystko to co przychodzi do ciebie w obu stanach świadomości podczas tych ostatnich dni 2010 i pierwszych 11 dni 2011 roku.</p>
<p>Gdy odkryjesz już swą inspirację, moment zwrotny i zdobędziesz wiedzę o tym do czego nawigujesz, wtedy niech to znajdzie się w jakiejś formie na twoim biurku, albo gdzieś w uprzednio wybranej twojej twórczej przestrzeni, która będzie aktywnie brała udział w realizacji jednego lub więcej z twych snów. Jeżeli, na przykład, twoim snem jest to, że pomagasz w oczyszczeniu ze śmieci Zatokę Santa Monica, to wtedy w dniu Nowego Roku po południu możesz znaleźć się na rumowisku śmieci przy zatoce, a wcześniej o północy tego pierwszego dnia  Nowego Roku powinieneś wysłać e-mail z pytaniem jak połączyć się z innymi ochotnikami w pracy nad oczyszczeniem zatoki.</p>
<p>Dlatego jeśli otrzymasz inspirację, to podążaj za nią, idź za nią do przodu, działaj, kultywuj i podziel się z innymi swymi unikalnymi prezentami, znajdź drogę, która pracuje dla ciebie, a ty jesteś wtedy obecny i w ciszy, otwarty pełen ciekawości, miej odwagę, by rozciągnąć siebie dalej poza to co myślisz o sobie że możesz tylko to zrobić, podziękuj innym ludziom, tym którzy ci pomagają, dodają ci odwagi i zachęcają do działań, oraz nie stawiają z góry krzyżyk na twoich snach.</p>
<p>Prosimy wstawiaj tu twoje spisane już odkrycia, jeżeli masz zdjęcie albo piosenkę, albo pliki dźwiękowe, które chcesz wystawić, prosimy o wysłanie ich do nas: <a href="cleargreen@cleargreen.com">cleargreen@cleargreen.com</a>. Czekamy na wasze posty zaczynamy od dziś tj. 21 12 2010 do pełnia księżyce 19 01 2011 roku.</p>
<p>Szczęśliwej 21-dniowej podróży i Szczęśliwego Nowego 2011 Roku!<br />
Z miłością,<br />
Cleargreen</p>
<p>*</p>
<p>Oryginalny tekst pochodzi stąd:</p>
<p><a href="http://cleargreendreamingtogether.com/happy-2010-solstice-and-cetacean-dreaming-for-2011/">http://cleargreendreamingtogether.com/happy-2010-solstice-and-cetacean-dreaming-for-2011/</a></p>
<p>Przełożył Piotr 23 12 2010</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/lTtYmgVPixQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2010/12/23/happy-solstice-and-new-year-dreaming/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2010/12/23/happy-solstice-and-new-year-dreaming/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>INTENCJE</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/RihrzSDK_mk/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2010/05/17/intencje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 May 2010 21:19:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/2010/05/17/intencje/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Od 5 do 10 lat temu rozpoczęła się kampania dotycząca końca świata w 5200 roku kalendarza Majów. Rozpoczęło się głoszenie tego tematu tu i tam, pisanie o tym w wielu książkach. Później ludzie rozkręcili na tym temacie dochodowe warsztaty połączone z psychologią i różnymi technikami, a także szeroko pojmowaną duchowością jako taką. Za nimi pojawili [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Od 5 do 10 lat temu rozpoczęła się kampania dotycząca końca świata w 5200 roku kalendarza Majów. Rozpoczęło się głoszenie tego tematu tu i tam, pisanie o tym w wielu książkach. Później ludzie rozkręcili na tym temacie dochodowe warsztaty połączone z psychologią i różnymi technikami, a także szeroko pojmowaną duchowością jako taką. Za nimi pojawili się jak to zwykle bywa naśladowcy. Wszystkim im przyświecało to samo hasło &#8220;bądźmy przygotowani, kiedy przyjdzie 5200&#8230;.&#8221; Samych instruktorów będzie pewnie około 20 do 40000  osób na całym świecie, a  można nazwać ich „szefowie od końca świata.” Dochodzi do nich 500.0000 do 5.000.000 &#8220;kursantów,&#8221; oraz gorących zwolenników &#8220;przejścia z epoki w epokę&#8221; i pewnie jeszcze ładnych kilka milionów niezrzeszonych, ciut niedoinformowanych ale cokolwiek lubiących się bać, straszyć, albo lubujących się widzieć, w sytuacjach całkowicie nierealnych, cudownych lub nieziemskich. Myślę tu o naiwnych marzycielach, oraz życiowych nieudacznikach &#8211; po równo jednych i drugich. Wszyscy ci ludzie, głosząc przeróżne teorie ery wodnika, lub końca czegoś-tam w 5200 roku Majów, sami nawet nie wierząc tak do końca w to o czym mówią &#8211; wyrzucali i wciąż wyrzucają w przestrzeń słowa-klucze.</p>
<p>Wszyscy, którzy mają w zanadrzu trochę strachu, lub co najmniej raz w życiu wyrzucili w przestrzeń jakieś hasło przywołujące intencje niszczenia. Ci, którzy w swej pysze wyobrażali sobie, iż potrafią przejść w butach do innej rzeczywistości, skacząc w przestrzeń, albo medytując, itp, wyobrażają sobie też tło dla tej sceny. Tym tłem jest rok 5200 Majów, czyli Armagedon, wejście w erę wodnika, a to tło najczęściej kojarzy się ze wspaniałym kataklizmem, który podnosi jeszcze ich prestiż, jako osoby wybranej i uratowanej z czegoś-tam. Ci &#8220;wybrańcy&#8221; w ten sposób sami się wywyższają, widząc „wniebowstąpionego i wybranego” siebie na tle innych ukaranych, poniżonych i potępionych.</p>
<p>Do tego wszystkiego należy dodać naukowców, którzy podali do ogólnej wiadomości teorię globalnego ocieplenia i związanych z tym nadchodzących katastrofalnych zmian. Trzeba też wspomnieć filmowców, Tworzących wiele  straszących obrazów o różnych kataklizmach, nie tylko bezpośrednio związanych z końcem ziemi. Filmy o obcych, oraz o niebezpiecznych efektach naszej techniki, oraz o kataklizmach niszczących ziemię.</p>
<p>Należało by zapytać co projektują mózgi ludzi obarczone takim rodzajem  wiedzy? Możemy przypuszczać, że 70% ziemian karmionych tymi produktami popsutych umysłów, ma obecnie, gdzieś w swoich głowach chociaż jeden taki straszny obraz wiążący się z  intencjami niszczenia. Jesteśmy świadkami, w jaki sposób może się zmaterializować koniec  naszego świata.</p>
<p>Kahuni plemię polinezyjskie, spadkobiercy pierwszych podstaw wszelkich religii, jakie rozwinęły się na świecie, wierzyli w to iż słowo i myśl mogą zamienić się w ciało. Podobnie jak w innych późniejszych religiach, wierzyli także, że człowiek otrzymał od Stwórcy wolną wolę i może kształtować swoją przyszłość. Z tego też powodu wystrzegali się złych myśli, słów i złych życzeń, wierząc, że mogą się one zmaterializować w przyszłości. Kahuni wierzą, że codziennie w nocy ich opiekun [Bóg] Matko-Ojciec, ogląda ich myśli gdy śpią i z nich buduje dla nich przyszłość.</p>
<p>ZATEM NALEŻAŁO BY ZAPYTAĆ CO PROJEKTUJĄ MÓZGI LUDZI Z NASZEJ CYWILIZACJI, I Z JAKIEGO  MATERIAŁU ICH MATKO-OJCIEC BUDUJE DLA NICH PRZYSZŁOŚĆ?</p>
<p>Mamy erupcje wulkanów, mamy kataklizmy techniczny w morzu. Wygląda na to, że ściągnęliśmy na ziemie intencję kataklizmów i śmierci. Jak to zrobiliśmy? Odwołamy się teraz nie tylko do Kahunów, ale do wszystkich w dawnych i obecnych cywilizacjach, którzy widzą energię. Widzenie energii nie jest czymś specjalnym, wszyscy bowiem widzimy pioruny, światło słoneczne, a także energie na zdjęciach Kirlianowskich. Są jednak na tej ziemi istoty bardziej wrażliwe, które potrafią odczuwać i widzieć więcej, wyczuwać chore narządy lub zobaczyć zbliżające się negatywne zdarzenie. Podobnie potrafią zobaczyć energię jaką wytwarzamy myśląc pozytywnie lub negatywnie. Owi &#8220;widzący&#8221; od wieków twierdzili, że w ten sposób ściąga się na siebie zło lub dobro, doładowując je swoją energią. Dlatego wielu, którzy boją się kataklizmu może w nim zginąć. Ci którzy w coś wierzą właśnie tym zostaną dotknięci, ponieważ taka energia ich otula, a wzmacniają ją inne, podobne, podążające ku niej aby się z nią połączyć. Te inne pochodzą od podobnie myślących ludzi, ale także jeśli się bardzo postaramy mogą pochodzić od niszczących energii wszechświata.</p>
<p>Zamieszczam to co napisałem tu w Internecie, dlatego, abyśmy przestali interesować się tymi teoriami spiskowymi, ponieważ nad naszą planetą zebrały się energie związane z intencją niszczenia. Nie podłączaj się do tego. Nie wolno się z tym wiązać, ani bać się czegokolwiek, ponieważ to tylko zwiększa pole tej destruktywnej energii.</p>
<p>W tej chwili istnieje konieczność ściągania intencji życia. Chyba właśnie to od zawsze robili mnisi np. w Tybecie. Było ich kiedyś w stosunku do ilości zwykłej ludności dużo więcej. Mogli więc wpływać i regulować natężenie i obecność różnych rodzajów energii. Pozytywną modlitwą podtrzymywali istnienie świata. Dziś nie ma już takich szans, ponieważ mało kto już na tej planecie umie podtrzymać intencje istnienia życia, projektując tym samym bez ego-lęków pozytywny obraz żywego świata. W obecnych czasach ludzi prawdziwie wierzących jest bardzo mało, a niedouczona większość powiela obraz zniszczenia świata przekazany im przez czarnych instruktorów strachu. Mało tego, teraz w epoce technik wizualnych i nieomal natychmiastowego przekazu fatalnych informacji, każdy człowiek nawet taki pozbawiony wyobraźni może bez przerwy oglądać obrazy przemocy i zniszczenia, a co z tym idzie bardzo łatwo je sobie przyswajać.</p>
<p>Dużo zależy teraz też od nas. Powinniśmy od nowa tworzyć pozytywną intencję życia. Ale pamiętaj, tu potrzebna jest prawdziwa wiara. Matko-Ojciec może być miłosierny, ale zrobi ci przyszłość ZBUDOWANĄ z myśli jakie będziesz miał w głowie! Tu nic nie pomoże! W tej sytuacji nie możesz się okłamywać i oszukiwać! Tylko wtedy, kiedy zmiany, kataklizmy, obcy, spiski, itp nie będą cię dotyczyły, tak naprawdę dopiero wtedy cię one nie dotkną. Przykład? To są takie informacje co siedzą naprawdę gdzieś głęboko w nas, a wydaje się nam, że niby ich już dawno nie ma… to proszę oto podaję w skrócie żeby zbytnio się nie rozpisywać jedno z tych proroctw: „Chińczycy zaleją świat, po tym jak&#8230;”</p>
<p>Trzeba uważać by nie popełnić błędu w wyborze kierunku myślenia. Indianie też się raz pomylili, Hindusi też nie zawsze mieli rację. Indianie mieli przecież swój Armagedon tj. przepowiednie, że zostaną zniszczeni przez najeźdźców. Dokładnie to im się spełniło. Przeżyli tylko ci którzy nie dali wiary tej zgubnej informacji. Te negatywne terminy ustalone przez starożytnych, czy nowożytnych &#8220;strachaczy&#8221; istnieją i maja prawo bytu, tylko wtedy gdy ktoś w nie uwierzy. Przepowiednie są jak przynęta na wędce, to potencjalna szansa chwycenia rybki. Czy można mówić, że rybak ma rację, jeśli ryba połasiła się na robaka?</p>
<p>Człowiek dostał boską moc tworzenia, czyli materializacji słowa w ciało. Oznacza to, że człowiek może swa mocą sprawczą zarówno stworzyć koniec świata, jak i stworzyć jego nieśmiertelność. To tylko kwestia projekcji i gromadzenia energii intencji, lub tworzenia. Można powiedzieć też iż istnieją istoty poddające nam myśli o życiu i takie, które namawiają nas do anihilacji. Ci ostatni wieszczą o śmierci, kataklizmach i ciągle nawracających końcach epok. W rzeczywistości jest to co myślimy i tylko to.</p>
<p>Czy można jakość przeciwdziałać tym negatywnym tendencjom? Oczywiście, wystarczy zacząć zmiany od siebie w tu i teraz. Powinniśmy pomóc ludziom, którzy od wieków podtrzymują i tworzą pozytywny obraz rzeczywistości. Czyli wymarz sobie taką przyszłość w której istotną dla ciebie rolę odgrywa życie, praca, radość, tworzenie, śmiech, zdrowie i dobre samopoczucie. :) W ten sposób ściągniesz pozytywne tworzące życie energie wszechświata.</p>
<p>Błękitny Wicher<br />
17.05.2010</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2010/05/from-light.jpg" rel="lightbox"><img class="size-full wp-image-472 aligncenter" title="From Light" src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2010/05/from-light.jpg" alt="" width="574" height="410" /></a></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/RihrzSDK_mk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2010/05/17/intencje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2010/05/17/intencje/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nowe warsztaty Tensegrity w Berlinie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/06iU9MrM_RM/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/08/16/nowe-warsztaty-tensegrity-w-berlinie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 12:50:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=460</guid>
		<description><![CDATA[<br/>A Seminar and Workshop on Carlos Castaneda&#8217;s Tensegrity
The Joy of Arbeit*: &#8220;Nobody Told Me&#8221;
Berlin, Germany &#8211; October 30, 31 and November 1, 2009
&#8220;To nie jest tak, że ludzie dookoła ciebie tkwią w błędzie&#8221; &#8211; powiedział don Juan. &#8220;Oni nie potrafią sami sobie pomóc. Błąd jest w tobie, ponieważ możesz pomóc sam sobie, ale ty masz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><strong>A Seminar and Workshop on Carlos Castaneda&#8217;s Tensegrity<br />
The Joy of Arbeit*: &#8220;Nobody Told Me&#8221;<br />
Berlin, Germany &#8211; October 30, 31 and November 1, 2009</strong></p>
<p>&#8220;To nie jest tak, że ludzie dookoła ciebie tkwią w błędzie&#8221; &#8211; powiedział don Juan. &#8220;Oni nie potrafią sami sobie pomóc. Błąd jest w tobie, ponieważ możesz pomóc sam sobie, ale ty masz zamiłowanie do osądzania innych, w swym głębokim poziomie ciszy.&#8221;<br />
Carlos Castaneda, Active Side of Infinity</p>
<p>&#8220;W osobistej integralności spoczywa przeznaczenie ludzkości. &#8221;<br />
R. Buckminster Fuller, Critical Path</p>
<p>Nasi nauczyciele powiedzieli, że w tych pozornie trudnych czasach, mamy okazję , bym zwrócić się i wyruszyć ponad to co stało się korzeniem aktualnego duchowo-socio-ekonomicznego kryzysu: nasza indywidualna i zbiorowa wiara w braki, [niedobory] wyrażana w różnych formach postawy na NIE, oraz na osądzania i narzekania, przykładowo postawy takie jak; &#8220;wykonuję moją pracę bardzo dobrze, ale oni robią problemy,&#8221; &#8220;nie mogę robić czegoś co mnie cieszy i zarobić sobie dobre pieniądze,&#8221; &#8220;nikt nie docenia mojej pracy,&#8221; &#8220;zasługuję na wszystko bez wysiłku,&#8221; &#8220;praca jest za ciężka,&#8221; &#8220;to nie wystarczy, by chodzić w kieracie.&#8221;<br />
Wszystkie te skargi związane są z pomysłem, że ktoś inny powinien być odpowiedzialny za rozwiązywanie tych dylematów i powinien utrzymywać &#8220;mnie&#8221; i nakierowywać.<br />
Nasi nauczyciele twierdzą, że kierunek kariery jaki obieramy w pracy związany jest intymnie z każdym aspektem naszego życia &#8211; także z tym wszystkim co robisz w pracy, czy współdziałasz czy narzekasz, przyjrzyj się sobie czy nie robisz tego samego w różnych obszarach życia, np tak jak w twoich relacjach, albo osobistym zdrowiu, albo w sposobie twojej &#8220;gry.&#8221;<br />
&#8220;Czy może jesteś wyjątkiem?&#8221; Oni powiedzieli. &#8220;Nie bierz naszych słów do siebie &#8211; odkryj to sam!&#8221;<br />
Pytanie jest więc takie:<br />
Jak będąc jednocześnie swoją ofiarą i sędzią kultywować integralność, funkcjonalność, kreatywność i radość w pracy? Nasi nauczyciele wyraźnie zasugerowali, że każdy może zacząć od zadania sobie pytania o następstwa tego co robię i to co z tych działań wyniknie:<br />
Co jest wkładem, który wytwarzam i co za to otrzymuję, jaki to ma związek z tym jak zarabiam na życie? Czy jest to wymiana korzystna dla ziemi i innych czujących istot oraz dla siebie &#8211; albo czy to jest szkodliwe? Co jest charakterystycznego w nastroju mojego rodu i kultury ludzi dookoła mnie w pracy? Czy podejmuję działania, by być tego świadomy, czy tylko czekam? Czy żyję z założeniem, że mam wszystko, co potrzebuję do życia? Albo operuję odziedziczonymi przekonaniami niedoboru?<br />
Pomimo tego, że na świecie dużo określeń dla słowa &#8220;praca&#8221; jest przekleństwem i często oznacza coś, co &#8220;musisz zrobić&#8221;, to przykładowo oryginalne Niemieckie słowo arbeit, przekłada się na słowa &#8220;doskonalić i działać z duchem ziemi dla pożywienia i środków do życia.&#8221; Z punktu widzenia naszych nauczycieli, jest to ostateczna wzajemnie korzystna dla wszystkich energetyczna relacja &#8211; dajemy ziemi nasz szacunek i miłość dbając o ziemię, a kochana ziemia daje nam swe cudowne prezenty.<br />
Na tych warsztatach, każdy uczestnik będzie miał okazję, by zrobić głęboki przegląd [rekapitulacje] jego własnej osobowej historii i przekonań związanych z wszystkim tym co ma związek z pracą, używając określonego narzędzia &#8211; Tensegrity czyli magicznych kroków &#8211; wykona wywiad z samym sobą &#8211; który ma na celu prowadzić nas do świadomych działań.<br />
Tak jak nasi nauczyciele spytali: &#8220;Jaki jest lepszy sposób, by spędzić czas na tej cudownej Ziemi?&#8221;</p>
<p><em>Przekład: Piotr [za newsletterem Cleargreen z dnia 15.08.2009]</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/06iU9MrM_RM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/08/16/nowe-warsztaty-tensegrity-w-berlinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/08/16/nowe-warsztaty-tensegrity-w-berlinie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wakacyjnie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/QvPZ6P8Z8Wo/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/08/13/wakacyjnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 17:33:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=453</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Wiele miejsc można spotkać w podróży. Ciągle jeszcze jednak niewiele jest takich gdzie można oprócz dachu nad głową doświadczyć prawdziwie wegańskich posiłków&#8230; Tym bardziej chętnie wspomnę tu o B&#38;Vegan Haus w Klosterneuburgu :) To klimatyczna mieścina niedaleko Wiednia. Sam B&#38;Vegan Haus jest położony całkiem niedaleko pobliskich lasów a prowadzi Go Isabella i nie będzie to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Wiele miejsc można spotkać w podróży. Ciągle jeszcze jednak niewiele jest takich gdzie można oprócz dachu nad głową doświadczyć prawdziwie wegańskich posiłków&#8230; Tym bardziej chętnie wspomnę tu o B&amp;Vegan Haus w Klosterneuburgu :) To klimatyczna mieścina niedaleko Wiednia. Sam B&amp;Vegan Haus jest położony całkiem niedaleko pobliskich lasów a prowadzi Go Isabella i nie będzie to problem jeśli nie mówicie po niemiecku lub angielsku, ponieważ język polski nie jest tu barierą :) Ten Dom ma w coś w sobie i nie bez powodu piszę o nim tutaj i to piszę z dużej litery. Jeśli ktoś byłby w pobliżu polecam od serca wizytę w Nim :) Kontakt znajdziecie na stronie <a href="http://www.beluhaus.at" target="_blank">B&amp;Vegan Haus</a>. W końcu Austria nie jest aż tak daleko :)</p>
<p><img class="alignnone" src="http://www.beluhaus.at/photogallery-Dateien/garten1.jpg" alt="" width="549" height="412" /><img class="alignnone" src="http://www.beluhaus.at/photogallery-Dateien/kit.jpg" alt="" width="549" height="412" /></p>
<p>Swoją drogą jeśli znacie jakieś inne ciekawe i mające coś w sobie miejsca to dajcie znać :)</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/QvPZ6P8Z8Wo" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/08/13/wakacyjnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/08/13/wakacyjnie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nowy model ekonomiczny dla społeczeństw</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/ZcJp8couKzM/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nowy-model-ekonomiczny-dla-spoleczenstw/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 16:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=435</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Zarabianie pieniędzy niekoniecznie powinno być celem samym w sobie w przypadku sztuki kultury lub mediów. Ich celem w pierwszej kolejności powinno być tworzenie, nauka i wiedza.
Nowy model ekonomiczny dla społeczeństw, powinien opierać się na tym, że konsument może stać się producentem. Wystarczy przestać myśleć jak bierny konsument i zacząć samemu tworzyć! Już istnieją potencjalne możliwości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Zarabianie pieniędzy niekoniecznie powinno być celem samym w sobie w przypadku sztuki kultury lub mediów. Ich celem w pierwszej kolejności powinno być tworzenie, nauka i wiedza.</p>
<p><strong>Nowy model ekonomiczny dla społeczeństw</strong>, powinien opierać się na tym, że <strong>konsument</strong> może stać się <strong>producentem</strong>. Wystarczy przestać myśleć jak bierny konsument i zacząć samemu tworzyć! Już istnieją potencjalne możliwości i narzędzia dla tworzenia przez miliony nowych autorów-twórców.<br />
Dzieje się tak dlatego ponieważ <strong>wszyscy</strong> produkujemy jakieś informacje jednocześnie je <strong>reprodukując</strong>. Oznacza to naszą gatunkową naturalną potrzebę dzielenia się.<strong> To jest jak oddychanie, robimy to tak długo jak żyjemy &#8211; wymieniamy się informacjami.</strong> Jest to proces przebiegający w wnętrza na zewnątrz. Tworzenie dla &#8230; :)</p>
<p>Dlatego, jeśli wszystko jest produkowane przez <strong>użytkowników</strong> oznacza to, że sam też powinieneś coś stworzyć, generalnie taka idea jest też równocześnie bardzo pomocna w <strong>zbiorowym wzroście świadomości</strong>! Ludzie powinni wtedy o wiele bardziej troszczyć się i dbać o to sami wyprodukowali. Wtedy kulturę i sztukę tworzona by była bezpośrednio &#8211; <strong>ludzie dla ludzi</strong>, a nie tak jak jest obecnie; <strong>ludzie dla pieniędzy</strong>, czyli żywe organizmy dla sztucznego potwora z piekła rodem zwanego Ekonomią. Najwyższa pora zburzyć te sztuczne mury oddzielające nas od swobodnego przepływu <strong>całej</strong> informacji, wiedzy, sztuki i kultury.<br />
Na pewno istnieją nowe drogi do pobudzenia i za-istnienia świata w którym możemy dzielić się tworami swej kultury czy też sztuki. Powinniśmy pracować razem i znajdywać nowe sposoby do wspierania się w osiąganiu<strong> twórczej koncentracji</strong>, czyli przeciwstawnego bieguna dla obecnej biernej masowej kultury depresyjno-telewizyjnej, która w całości jest przecież od-twórcza. Możliwa jest zmiana myślenia i postępowania. Wystarczy wiedzieć, że i<strong>stnieją nowe możliwości</strong> i nawigować w ich kierunku. Jako konsumenci możemy zaprzestać powielania masowej TV-głupoty, wystarczy bojkot konsumencki tj zaprzestanie kupowania tych tzw kulturalnych-produktów i zacząć coś samemu tworzyć.</p>
<p>Piotr 07 08 2009</p>
<p>[Myśl tę, którą tu rozpocząłem mam zamiar dalej rozwijać, narazie tyle.]</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-439" title="hejka-boze-fajny-swiat-stworzyles-dzieki-ci" src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2009/08/hejka-boze-fajny-swiat-stworzyles-dzieki-ci.jpg" alt="hejka-boze-fajny-swiat-stworzyles-dzieki-ci" width="918" height="613" /></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/ZcJp8couKzM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nowy-model-ekonomiczny-dla-spoleczenstw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nowy-model-ekonomiczny-dla-spoleczenstw/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Opowieści Mocy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/4HOUl1si_SY/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Aug 2007 12:15:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>
Pragnę, aby w tej części Laughan World znalazły się opisy naszych prywatnych spotkań z Mocą&#8230; Wiem, że podobny temat jest już bardzo wyeksploatowany np przez miesięcznik &#8220;Nieznany Świat&#8221; i jego stałą rubrykę pt. Dotknięcie Nieznanego. :) Proponuję zatem rozszerzyć formę i zamieszczać tu nie tylko same opisy naszych osobistych spotkań z nieznanymi przejawami energii i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p align="center">
<p align="center">Pragnę, aby w tej części Laughan World znalazły się opisy naszych prywatnych spotkań z Mocą&#8230; Wiem, że podobny temat jest już bardzo wyeksploatowany np przez miesięcznik &#8220;Nieznany Świat&#8221; i jego stałą rubrykę pt. Dotknięcie Nieznanego. :) Proponuję zatem rozszerzyć formę i zamieszczać tu nie tylko same opisy naszych osobistych spotkań z nieznanymi przejawami energii i mocy, ale również linki do ciekawych i inspirujących materiałów, nowych ścieżek wiodących do rozwoju ducha, nowych i ciekawych stron w sieci albo galerii, oraz linki np. do wszelkich przejawów sztuki bezpośrednio inspirowanej tym co <em>Nieznane</em>.</p>
<p align="center">Stronę tę powinna tworzyć społeczność,  taki jest jej <em>zamiar</em>,  więc właściwie czemu mamy ograniczać się tylko do samych treści tekstowych? Sztuka niech też przemówi&#8230; Żyjemy przecież już w nowym wieku, który odkrywa przed nami coraz to nowsze formy przekazu. Trzeba pozwolić im najpierw przemówić, aby w ogóle możliwą stała się kiedyś ich jakakolwiek analiza.</p>
<p align="center">Serdecznie zapraszam!</p>
<p align="center"><strong>&lt;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;&gt; </strong></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/piekna-opowiesc-nadeslana-przez-witka/">Piękna opowieść nadesłana przez Witka</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/czwarta-droga/">Czwarta Droga</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/enneagram/">Enneagram</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/matrix/">Matrix</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nasz-umysl-jest-najlepsza-bronia-w-walce-z-grypa/">NASZ UMYSŁ JEST NAJLEPSZĄ BRONIĄ W WALCE Z GRYPĄ</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/nowy-model-ekonomiczny-dla-spoleczenstw/">Nowy model ekonomiczny dla społeczeństw</a></p>
<p align="center">
<p align="center"><strong>&lt;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;&gt; </strong></p>
<p align="center"><a title="2008 Year of Rat" href="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/03/2008-year-of-rat.jpg" rel="lightbox"><img src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/03/2008-year-of-rat.thumbnail.jpg" alt="2008 Year of Rat" /></a></p>
<p align="center">
<p align="center">
<p align="center">
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/4HOUl1si_SY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nowości z świata</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/ofALQhbV0cU/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/08/07/nowosci-z-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 17:26:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=445</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Ostatnio jesteśmy dosłownie zalewani przeróżnymi informacjami mającymi wzbudzać w nas strach, lęk, beznadzieje i inne tego typu rzeczy. Wiadomo o co chodzi. Jest to tematyka typu: depresja, epidemia grypy, 3 wojna światowa,  jakieś zaćmienia, aluminiowy księżyc, Nibiru, koniec świata 2012, topnienie lodowców, trujące żarcie, depopulacja, gadzi spisek światowy, podziemne miasta, paskudni kosmici i wiele wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><strong>Ostatnio jesteśmy dosłownie zalewani przeróżnymi informacjami mającymi wzbudzać w nas strach, lęk, beznadzieje i inne tego typu rzeczy.</strong> Wiadomo o co chodzi. Jest to tematyka typu: depresja, epidemia grypy, 3 wojna światowa,  jakieś zaćmienia, aluminiowy księżyc, Nibiru, koniec świata 2012, topnienie lodowców, trujące żarcie, depopulacja, gadzi spisek światowy, podziemne miasta, paskudni kosmici i wiele wiele innych. Dla przeciwwagi zamieszczam <a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nasz-umysl-jest-najlepsza-bronia-w-walce-z-grypa/"><strong>TUTAJ</strong></a> coś optymistycznego, co w moim rozumieniu jest bardzo sensownym pozytywnym rozwiązaniem dla całego tego obecnego odlotu i bałaganu z nim związanego. Metoda która tam jest opisana będzie pomocna w osobistym przezwyciężeniu wszystkich powyżej wymienionych dolegliwości.</p>
<p>Wytworzyłem też kolejny tekst: <a href="http://www.laughanworld.net/nowy-model-ekonomiczny-dla-spoleczenstw/">Nowy model ekonomiczny dla społeczeństw</a>. Jest to stosunkowo nowe podejście do tematyki tworzenia &#8211; które jak wydaje mi się dotychczas nie fuinkcjonuje w zbiorowej świadomości, proszę zapoznać się z nim bo daje nam wszystkim alternatywę dla &#8220;tego&#8221; co mamy obecnie.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/ofALQhbV0cU" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/08/07/nowosci-z-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/08/07/nowosci-z-swiata/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>NASZ UMYSŁ JEST NAJLEPSZĄ BRONIĄ W WALCE Z GRYPĄ</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/eqMb9lP7w8k/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nasz-umysl-jest-najlepsza-bronia-w-walce-z-grypa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 16:33:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=428</guid>
		<description><![CDATA[<br/>
NASZ UMYSŁ JEST NAJLEPSZĄ BRONIĄ W WALCE Z GRYPĄ
Wraz z epidemią tegorocznej grypy rozległ się medialny szum na temat szczepio­nek i normalnej terapii, ztym związanej, takiej jak mycie rąk itp. Większość tzw &#8220;ekspertów&#8221; nie do­strzegła jednak podstawowej, nieinwa­zyjnej, leczniczej zdolności umysłu.
Uzdrowicielka Louise L. Hay twier­dzi, że mentalną przyczyną grypy jest, reakcja na powszechne negatywne prze­konania, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><strong>NASZ UMYSŁ JEST NAJLEPSZĄ BRONIĄ W WALCE Z GRYPĄ</strong></p>
<p class="MsoNormal">Wraz z epidemią tegorocznej grypy rozległ się medialny szum na temat szczepio­nek i normalnej terapii, ztym związanej, takiej jak mycie rąk itp. Większość tzw &#8220;ekspertów&#8221; nie do­strzegła jednak podstawowej, nieinwa­zyjnej, leczniczej zdolności umysłu.</p>
<p class="MsoNormal">Uzdrowicielka Louise L. Hay twier­dzi, że mentalną przyczyną grypy jest, reakcja na powszechne negatywne prze­konania, a także strach i wiara w staty­styki. To dosyć interesujące, biorąc pod uwagę wykorzystywanie w mediach tych trach elementów do straszenia ludzi. W przypadku osób podatnych na strach każdy szczep grypy znajdzie u nich swój dom.</p>
<p class="MsoNormal">Sugerowane antidotum jest afirmacją: &#8220;Jestem ponad grupowymi przekona­niami. Jestem wolny/wolna od wszelkich blokad i wpływów.&#8221;</p>
<p class="MsoNormal">Jeśli chodzi o dolegliwości oddecho­we. Hay twierdzi, że kryjącą się za nimi przyczyną jest strach przed pełnym zaan­gażowaniem się w życie. Sugerowana afir­macja w tym przypadku brzmi: &#8220;Jestem bezpieczny/bezpieczna, kocham życie.&#8221;</p>
<p class="MsoNormal">Hay naucza, że wszystko, co się nam przydarza, ma swoją przyczynę i że wzorce naszego myślenia oraz zachowań mają wpływ na nasze fizyczne samopo­czucie. Aby zapewnić zdrowie, ciało, umysł i duch muszą być w równowadze. Stąd też każdy może siebie uzdrowić, je­śli potrafi utrzymać tę równowagę.</p>
<p class="MsoNormal">W modelu Hay myśli, które mogą generować w naszym organizmie większość chorób, to nienawiść, krytycyzm, gniew, uraza i poczucie winy. Każdy odczuł nieraz fi­zyczną reakcję, kiedy stawiał czoło któ­rejś z tych postaw. Doświadczany często i powtarzalnie stres, któremu poddawa­ny jest następnie organizm, manifestuje się w końcu w postaci jakiejś choroby lub niedomagania, lub obniżeniem odporności. Najlepszym sposobem przeciwstawiania się tym czterem wzor­com myślowym są afirmacje.</p>
<p class="MsoNormal">Ograniczenie stresu jest sprawą klu­czową, ponieważ to właśnie stres destabi­lizuje cały układ immunologiczny. Pomocna w tym jest pozytywna rozmowa ze sobą samym. Są naukowe dowody na to, że powtarzanie afirmacji może zmienić sposób ekspresji mózgu, a w rezultacie jego chemizm. Połączenie tej techniki z medytacjami znacznie wzmacnia ten efekt.</p>
<p class="MsoNormal">Magazyn internetowy Psychosomatic Medicine (Medycyna Psychosomatyczna) donosi o badaniach, które wykazały, że medytacje spowodowały wzrost liczby antyciał przeciwko wirusowi grypy. Kil­ku pracownikom zaordynowano ośmiotygodniowy kliniczny trening w pełni świadomych medytacji, natomiast gru­pie kontrolnej nie. Po wystawieniu ba­danych osób na wirusa grypy okazało się. że członkowie grupy medytującej wytworzyli znacznie więcej antyciał niż osoby z grupy kontrolnej.</p>
<p class="MsoNormal">Oprócz medytacji są też ćwiczenia zdolne redukować stres i wzmacniać układ immunologiczny. Na przykład tai-chi, chiński system medytacji związany z odpowiednim poruszaniem się. Pilotowe bada­nia przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles wykaza­ły dodatnią reakcję immunologiczną w grupie ćwiczącej tai-chi. W innych badaniach 50 starszych ludzi po siedemdziesiątce podzielono na dwie grupy: kontrolna i drugą, która miała za zadanie ćwiczyć tai-chi i medy­tować przez trzy godziny w tygodniu. Na­stępnie przez pięć miesięcy badano krew wszystkich uczestników badania. Członkowie grupy uprawiającej tai-chi wykazali znacznie silniejszą reakcję w postaci liczby antyciał przeciwko wirusowi grypy niż osoby z grupy kontrolnej.</p>
<p class="MsoNormal">Następne badania wykazały, że gru­pa ludzi zorientowanych na osiągnięcie celu miała niższy poziom hormonów stresu niż grupa odczuwająca brak kon­troli nad przyszłymi wydarzeniami.</p>
<p class="MsoNormal">Zalety budowania odporności na wszelkie rodzaje wirusów grypy za pomo­cą umysłu to znikomy koszt, brak szko­dliwych skutków ubocznych, duża skutecz­ność &#8211; w stosunku do dowolnego szczepu wirusów i niczym nieograniczona dostępność tej metody, bez względu na miejsce pobytu.</p>
<p class="MsoNormal">Cathy Sherman 08 05 2009 www.naturalnews.com</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/eqMb9lP7w8k" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nasz-umysl-jest-najlepsza-bronia-w-walce-z-grypa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/nasz-umysl-jest-najlepsza-bronia-w-walce-z-grypa/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Matrix</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/b7QoMOM3bA4/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/matrix/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 18:14:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=409</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Matrix
Autor: Błękitny Wiatr
Matrix spotyka każdego, kto odważa się ignorować otaczający go świat i ciało, w którym przebywa.
Przychodząc na świat, wkraczamy, w wielowymiarową przestrzeń, kierująca się swoimi prawami. Wkraczamy w ciele, które jest skonfigurowane z tym światem. Ciało posiada swoją instrukcję użytkowania, dane techniczne i wieloletnią gwarancje, obwarowaną zasadami właściwej konserwacji.
Czym zatem jest Matrix? Jest przeznaczeniem, losem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p class="MsoNormal"><strong>Matrix</strong></p>
<p>Autor: <em>Błękitny Wiatr</em></p>
<p>Matrix spotyka każdego, kto odważa się ignorować otaczający go świat i ciało, w którym przebywa.</p>
<p>Przychodząc na świat, wkraczamy, w wielowymiarową przestrzeń, kierująca się swoimi prawami. Wkraczamy w ciele, które jest skonfigurowane z tym światem. Ciało posiada swoją instrukcję użytkowania, dane techniczne i wieloletnią gwarancje, obwarowaną zasadami właściwej konserwacji.</p>
<p>Czym zatem jest Matrix? Jest przeznaczeniem, losem, pojęciem, który człowiek stworzył na własny, leniwy użytek. Pojecie Matrix sprawia, że nie trzeba się starać. Cokolwiek byśmy nie-robili i tak jesteśmy mieleni przez tryby maszyny zwanej wszechświatem, ziemią, albo cywilizacją. W każdej z tych skal dosięgnie nas Matrix&#8230;</p>
<p>Ile jest w tym prawdy?</p>
<p>Wszystko ma początek i koniec. Powstają kolejne wszechświaty i kończą się. W nich powstają galaktyki i gwiazdy, które umierają, aby znów powstać. To życie, czyli tworzenie, albo Matrix; przeznaczenie i los, zaplanowany, nieodwracalny plan.</p>
<p>A my? Czy jesteśmy zniewoleni tym Matrixem?</p>
<p>Czy jeśli wchodzisz do sklepu i kupujesz jedzenie lub ubranie, odczuwasz więzy Matrixu i jesteś bezwolny? Nie, możesz przecież iść gdzie indziej. Możesz także nie zjeść posiłku lub nie kupić nowego ubrania. Masz przecież wolną wolę!</p>
<p>Masz taka sama wolną wolę, gdy wybierasz przyjście na ten świat.</p>
<p>Jeśli wykupujesz wycieczkę, lub na przykład bilet na samolot, zapoznajesz się z prawami i obowiązkami uczestnika tej wyprawy.</p>
<p>Nazywasz to Matrixem?</p>
<p>Nie. Najwyżej kręcisz nosem, niezadowolony z oferty i szukasz innej opcji. Dlaczego więc Matrixem ma być twój wybór manifestacji fizycznej na ziemi? Nie musiałeś pojawiać się na tej planecie, jeśli ona nie bardzo Ci się podobała. Wreszcie, w ogóle, tak naprawdę tu nie musiałeś/aś się fizycznie manifestować. Można przecież spokojnie sobie polegiwać w niebycie przez całą wieczność tego wszechświata.</p>
<p>Pojawiasz się w fizycznym świecie, ponieważ twoja istota tego pragnęła. Zaakceptowała ona wszystkie prawa i obowiązki, związane z bytowaniem w tej rzeczywistości. Przyjmując ziemskie ciało wyraziła jednocześnie zgodę na przestrzeganie reguł warunkujących pobyt na ziemi. Doceń to, bo może więcej ci się to nie już przydarzyć i będziesz podsypiać w niebycie do końca swych bezpostaciowych dni. Kto przeżył śmierć kliniczną, lub dłuższą chwile utraty świadomości, ten wie, że wyłączenie pracy receptorów/zmysłów; wzroku, słuchu i dotyku przynosi błogi spokój i po odzyskaniu świadomości miło się taki relaks później wspomina. Trzeba jednak pamiętać, że ta chwila mogłaby stać się wiecznością, w której nie byłoby się od czego relaksować. To dlatego tu jesteś. Twoje Ja wyrwało się choćby na jedno małe życie do fizycznego świata.</p>
<p>A ty uważasz to za pecha, który ci się przydarzył? To właśnie jest dla ciebie Matrixem?</p>
<p>Matrix jest czymś, czego nie można ominąć. Matrixem jest los/kod wszechświata, a w tym naszego układu słonecznego i ziemi. Matrix wszechświata ma miliardy lat. Ty możesz żyć pięćdziesiąt albo sto lat, a więc w zasadzie nie podlegasz pod Matrix wszechświata. Nie jesteś świadkiem ani końca ani początku świata. Twoje życie jest pyłkiem w ogonie czasu. W czasie twojego życia Jowisz dwa lub trzy razy zdąży okrążyć słonce, ziemia spóźni się na swojej drodze zaledwie o maksymalnie 1/260 część roku, a lądy odsuną się od siebie o metr do dwóch. Cokolwiek dzieje się pechowego w twoim życiu, nie jest Matrixem narzuconym ci przez świat galaktyk, ale Matrixem, który sam stworzyłeś. Istnienia, które nie wsłuchują się w swój rytm giną przedwcześnie. Ziemia podlega prawom i przemianom, które odczuwane są przez wsłuchujące się w nią jej dzieci. Te które nie słuchają matki znikają. To nie jest Matrix, ale tylko selekcja naturalna niskiego poziomu dostosowania do warunków. Zbyt wysokie drzewa łamie wiatr, zbyt płytko ukorzenione trawy usychają, lub są wyrywane przez zwierzynę. Bezleśne góry &#8211; słonce, woda i wiatr rozsypują w pustynię. Rzeka może te pustynie zmienić w urodzajną łąkę. Ssaki w wodzie otrzymały płetwy, a kura, która zbyt mało latała stała się nielotem. Każdy otrzymuje to do czego intencjonalnie dąży. Każdy jest kowalem własnego losu.</p>
<p>Człowiek dążył do cywilizacyjnej socjalizacji i dzięki temu, że był zdeterminowany osiągnąć poziom istoty społecznej, to około 70000 lat temu uzyskał możliwość stworzenia mowy. W ten sposób wyszedł ponad stadne możliwości zwierząt. Otrzymał możliwość werbalizacji wrażeń. Przestał odbierać świat samymi emocjami i obrazami, co było jego dotychczasowym udziałem. Przestał żyć z dnia na dzień. Teraz ojciec mógł synowi przekazać swoje doświadczenia. Dziadkowie mogli opowiadać jakie były zimy i lata, kiedy przychodzą powodzie, a kiedy mrozy. Można by w zasadzie stwierdzić, że człowiek nareszcie mógł wyciągać wnioski z historii przodków i stworzyć bezpieczne plany na przyszłość. Jednakże warunkiem powodzenia w planowaniu są prawdziwe fakty. Każda źle oceniona sytuacja, wyprowadza planującego na manowce i najczęściej prowadza niepowodzenia, wprowadza nieprzewidziane wypadki. Po wiekach notoryczne doświadczanie niepowodzeń, z powodu błędnych założeń doprowadziło ludzi do stworzenia pojęcia Matrixu, czyli zautomatyzowanego mechanizmu życia na ziemi. Mechanizm życia Matrix ma zniewalać całkowicie nasz los i nie pozostawiać szansy na nic poza &#8220;płynięciem z prądem.&#8221; Ale Matrix nie urodził się z rozpaczy zawiedzionego człowieka. On urodził się tego dnia, kiedy człowiek zrozumiał, że słowami może oszukiwać. Może mówić, że jest dzielny, kiedy się boi lub że wiele zrobił, kiedy w rzeczywistości tak naprawdę się lenił. Okazało się, że słowa potrafią zasłonić czyny, a Matrix stał się najbardziej użytecznym narzędziem w dziedzinie ułudy. Narzędziem tym najzręczniej, jak mógł, zaczął posługiwać się brawurowo rozwijający się mózg człowieka i Matrix stał się jego najukochańszą wymówką.</p>
<p>Ciąg dalszy nastąpi.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/b7QoMOM3bA4" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/matrix/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/matrix/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dwa nowe wpisy.</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/-gKm_5dBetk/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/07/06/przywiazanie-i-posiadanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2009 07:18:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=404</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Otrzymałem początek do wyśmienitego tekstu o MATRIXIE, czyli garść wybitnych informacji o tym, czym Matrix tak naprawdę jest. Można go przeczytać tutaj: Matrix.
&#38; sam niedawno napisałem nowy tekst:  Przywiązanie i posiadanie.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Otrzymałem początek do wyśmienitego tekstu o MATRIXIE, czyli garść wybitnych informacji o tym, czym Matrix tak naprawdę jest. Można go przeczytać tutaj: <a href="http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/matrix/">Matrix</a>.</p>
<p>&amp; sam niedawno napisałem nowy tekst:  <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/przywiazanie-i-posiadanie/">Przywiązanie i posiadanie</a>.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/-gKm_5dBetk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/07/06/przywiazanie-i-posiadanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/07/06/przywiazanie-i-posiadanie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Przywiązanie i posiadanie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/0WucBKO7ylQ/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/przywiazanie-i-posiadanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2009 07:11:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=396</guid>
		<description><![CDATA[<br/>
Przywiązanie i posiadanie
 
Dlaczego biali ludzie z Europejskiej cywilizacji zachodniej tak naprawdę to w niczym nie różnią się od Murzynów, Arabów, Indian i innych narodów, które to sami określają mianem dzikusów? A w rzeczywistości to nawet są od nich trochę głupsi?
 
Ostrzegam &#8211; tekst ten jest wojowniczy i niebezpieczny dla ego białego człowieka, więc czytacie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: Arial;">Przywiązanie i posiadanie</span></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Dlaczego biali ludzie z Europejskiej cywilizacji zachodniej tak naprawdę to w niczym nie różnią się od Murzynów, Arabów, Indian i innych narodów, które to sami określają mianem dzikusów? A w rzeczywistości to nawet są od nich trochę głupsi?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"><strong>Ostrzegam &#8211; tekst ten jest wojowniczy i niebezpieczny dla ego białego człowieka, więc czytacie go na własne ryzyko. :)</strong></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Po co Indianin nosi na głowie 3 kapelusze naraz jeden na drugim? Po co w jednej białej rodzinie są 3 samochody? Po co tak naprawdę kolekcjonujemy wszystkie te różne rzeczy? Zatem czym różnimy się w swym postępowaniu od Murzyna, który gromadzi liczne stado kóz, albo żon? Po co obwieszamy się złotem i skórami zdechłych zwierząt? Po co zatem gromadzimy wszelaki nadmiar? Aby przybliżyć to zagadnienie podam stosowne przykłady.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Trzeba zadać sobie szczere pytanie po co biały dziki człek jedzie swym samochodem gdzieś za miasto? Czy robi to w celu zdobycia dla siebie odrobiny czystego powietrza, albo w celu wyprowadzenia psa na spacer? Prosta odpowiedz brzmi tak: Jedzie bo wcześniej szedł piechotą do mcdonalda aby zjeść tanio trochę śmiecio-śmierci w celu zaoszczędzenia sobie pieniędzy na paliwo do samochodu :) [Ha ha. No dobra, to był taki żart, teraz odpowiem na serio tak jak jest w rzeczywistości.] Une Białe ludy jadąc gdzieś tam swymi 3 samochodzikami bezlitośnie wycinają se z mózgu fakt pierwszy i podstawowy, że z rury wydechowej ich samochodziku kopcą się im spaliny, a wiecznie ścierające się resztki z gumianych kół &#8211; zatykają się im płuca maleńkimi drobinami gumy, która zabija ich całkiem skuteczniej niż te całe spaliny i inne raki razem wzięte. Wesoło se tak une jadą całym stadem </span><span style="font-family: Arial;">za miasto w celu powdychania spalin na świeżym powietrzu, po drodze</span><span style="font-family: Arial;"> brudząc i paskudząc naokoło i nie myślą też ło tem, że fabryka co im dała te 3 samochodziki odpowiedzialna jest za ogromne skażenie środowiska naookoło. Hejze ha! A pozyskane surowce do budowy i napędzania tych fajnych 3 samochodów wyrwały wielką dziurę w ziemi. Dziurę w ziemi, która krwawi. Eee tam krwawi! Ale une te dzikie Białe o tem nie wiedza bo są jakieś takie zapatrzone … całkiem jak ten murzynek w swe kozy albo żony … zapatrzone. Tak se une jadom i śmiejom siem z okien swych 3 samochodów gdy widzą Indianina co idzie poboczem w 3 kapeluszach na głowie. : ) </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Taki oto przykład tu przedstawiłem, ale co dalej? Jak to się mówi, &#8220;im głębiej w las tym większa szansa, że jakiś zając wyskoczy &#8230;&#8221;<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Posiadanie nadmiaru przedmiotów powoduje przywiązanie i niesie ze sobą niewolnictwo, które sami na siebie nakładamy, ponieważ posiadając coś musisz strzec tych przedmiotów oraz ich używać. Używanie wyczerpuje. Stąd wzięło się to, że dawne wierzenia od zawsze przestrzegały różnych tabu. Zaczynając od najważniejszego tabu żywieniowego. Posiadanie i przywiązywanie się np do nadmiaru dóbr tego świata, daje taki efekt koncowy, że po śmierci to co pozostaje na ziemi czyli nazywa się to Jarwa, nadal jest przywiązane do tego co lubiła za życia &#8211; cierpi więc okropne katusze siedząc w swoim prywatnym piekle. :) Posiadanie i przywiązanie to jest tkwienie w piekle. Dawni widzący, którzy widzieli szwędające się po śmierci Jarwy wypracowali pewne sposoby postępowania, które były pomocne w unikaniu tych pośmiertnych cierpień. Potem ludzie uczynili z tych przestróg różne systemy religijne i generalnie zapomnieli o co w tym temacie się rozchodziło. Jednak mimo wszystko nadal istotne jest to, że przywiązanie do przedmiotów wytwarza więź, która działa nawet po śmierci i skazuje taką osobę na cierpienia. Tak się składa, że wszystkie oświecone systemy w tym nawet te religijne, mówią coś o tym, że tak naprawdę niczego nie posiadasz i nie jesteś do niczego przywiązany, jesteś wolnym dzieckiem ziemi, tam gdzie jesteś, tam jest twój dom i ziemia daje ci wszytko to co potrzebujesz, a kiedy odchodzisz otrzymujesz coś innego tam gdzie się udajesz. Poza świadomością, to nie mamy nic co jest nasze już na zawsze. Koczownicy mieli nawet nakaz od stwórcy do ciągłego przemieszczenia się bo osiadły tryb życia powodował zawsze ryzyko przywiązania. Zatem nic dziwnego, że biały człek nie czuje się dzieckiem ziemi bo wszystko naokoło musi być jEGO. Dam przykład. Biali jak się osiedlali koło Indian to było im fajnie tylko przez chwilę, Biały i Indianin zrywali sobie jagody razem ale tylko do momentu aż Biały stwierdził, że przecież wszystkie jagody w okolicy są jego i zabił Indianina by ten mu więcej jagód nie wyżerał. Indianin głupi był i nie wiedział, że można posiadać ziemnie na własność więc brak tej wiedzy przypłacił życiem. Wydaje mi się więc w tym kontekście, że Biały człek to jest taki <span> </span>zdobywca, prawdopodobnie jest to obca rasa pochodząca z popsutEGO Marsa. Pewnie dlatego Białe nie mają żadnych zahamowań przed paskudzeniem, zabijaniem i niszczeniem wszystkiego dookoła siebie. Ot, taka stonka co spadła z kosmosu. Wywnioskowałem to wywrotowe stwierdzenie obserwując tubylców z tej planety, oni przynajmniej szanują swój dom i naturalne środowisko w którym żyją. Białe same z siebie to nie-za-bardzo wiedzą skąd pochodzą i po co żyją na tym świecie, przeważnie trzeba im to od małego tłumaczyć, inaczej to by tylko paskudzili naokoło. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Myślę, że wystarczająco opisałem już to zagadnienie posiadania i przywiązania oraz nadmiaru, które to patrząc na to co wyrabia się dookoła, to niesie ze sobą jeno śmierć. Zatem … pora na podsumowanie i jakiś wniosek. :)</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Po co potrzebne są 3 samochody w jednej rodzinie Białego człeka? Potrzebne są do zatrucia świata, bezwzględnego niszczenia środowiska, eksploatacja ziemi, oraz nieustannego składania krwawych ofiar z ludzi na drogach i autostradach. Przetwarzając naturę &#8211; ludzie wytwarzają coś sztucznego co powoduje przy okazji śmierć wszystkiego dookoła, a to wszystko dzieje się tylko po to by mieć 3 kapelusze naraz. Ależ to jest zabawne! : ) Dawniej do przechowywania mleka wystarczała 1 bańka ocynkowana, potem 1 zwrotna szklana butelka, a teraz mamy codziennie 1 milion woreczków i 1 milion kartoników. Robimy postępy? Dokładnie! Tak samo jest z tymi 3 samochodami, które dają taki końcowy efekt, że ich posiadacze nigdzie nie mogą szybko dojechać bo stoją w korku. A tkwiąc w korku przeklinają świat i wściekają się na wszystko na co tylko się da &#8211; dokarmiając w ten sposób latawca. :) Ale to jest częsty problem EGO, które lubi wszystko mieć w nadmiarze. :) EGO lubi gdy siedzi na wielkiej śmierdzącej kupie gówna, a im bardziej mu jedzie, to tym lepiej ono się czuje, bo może więcej narzekać czyli w efekcie być bardziej chore, mędliwe, zwariowane i zboczone. :)</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Kwestia poruszona w tym temacie tak naprawdę traktuje o umiejętności rozróżnienia, tego co jest życiowo konieczne dla przetrwania, od tego co jest wykonywane na pokaz dla hierarchii społecznej lub własnego poczucia ważności. Bowiem realizując cele życiowe i zdobywając wyższe poziomy w hierarchii społecznej podlegamy własnej ocenie, oraz równocześnie ocenie środowiska w którym przyszło nam żyć. Dlatego pasuje nauczyć się rozróżniać to co jest nam naprawdę potrzebne, od tego co jest potrzebne tylko w wyimaginowanej ocenie hierarchów i otaczającej egoistycznej społeczności.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">Piotr F.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Arial;">06.07.2009<br />
</span></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/0WucBKO7ylQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/przywiazanie-i-posiadanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/przywiazanie-i-posiadanie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Ścieżka Serca</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/v4rtsHf98mY/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Aug 2007 11:48:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>*
Ścieżka Serca, co to jest i skąd pochodzi ten termin?
*
Odwaga przekraczania samego siebie.
*
Majowie, Tybetańczycy, Aborygeni, Tuva i inni.
*
Toltekowie
*
Cytaty mniejwzniosłe &#8230;

*
Sztuka śnienia 2008
*
Kilka słów o mocy

*
Kilka słów o emocjach
*
Przywiązanie i posiadanie
*
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/sciezka-serca-co-to-takiego-jest-i-skad-pochodzi-ten-termin/">Ścieżka Serca, co to jest i skąd pochodzi ten termin?</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/snp/">Odwaga przekraczania samego siebie.</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kim-oni-sa-i-co-ich-laczy/">Majowie, Tybetańczycy, Aborygeni, Tuva i inni.</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/toltekowie/">Toltekowie</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/">Cytaty mniejwzniosłe &#8230;<br />
</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/2008/01/02/sztuka-snienia/">Sztuka śnienia 2008</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/moc/">Kilka słów o mocy<br />
</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/">Kilka słów o emocjach</a></p>
<p>*</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/przywiazanie-i-posiadanie/">Przywiązanie i posiadanie</a></p>
<p>*</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/v4rtsHf98mY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wszyscy Stanowimy Jedno</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/LmOndiY__Nk/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/05/20/wszyscy-stanowimy-jedno/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 05:49:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy Niezwykłe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=391</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Filmik:
Indiańska Starszyzna &#8211; Wszyscy Stanowimy Jedno
Jest logicznym rozwinięciem pewnej idei z wcześniejszego postu, tym o wzroście gospodarczym i zasobach naturalnych. Piękny. Ciekawy. Poruszający. Zapraszam do oglądania.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Filmik:<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI&amp;feature=related">Indiańska Starszyzna &#8211; Wszyscy Stanowimy Jedno</a><br />
<strong>Jest logicznym rozwinięciem pewnej idei z wcześniejszego postu, tym o wzroście gospodarczym i zasobach naturalnych. Piękny. Ciekawy. Poruszający. Zapraszam do oglądania.</strong></p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/2009/05/20/wszyscy-stanowimy-jedno/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/LmOndiY__Nk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/05/20/wszyscy-stanowimy-jedno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/05/20/wszyscy-stanowimy-jedno/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Uroczystość Odrodzenia 9-11 05 2009 &amp; “Wzrost Gospodarczy”</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/wtqK2C0Govg/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/05/08/uroczystosc-odrodzenia-9-11-maja-2009-wzrost-gospodarczy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 May 2009 11:46:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=379</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Uroczystość Odrodzenia 9-11 maja 2009
W maju 2009 r. największa emanacja z Hunab-Ku zgodnie z Majańską Kosmologią, niezmiernie wielkiej inteligencji z centrum wszechświata ukształtuje wspaniałe urodziny proporcji kosmicznych. Ten epokowy okres, Środek Szóstego Dnia Podświata Galaktycznego, da ludzkości nieprecedensową okazję współpracy z siłami ewolucji, aby wypełnić cele indywidualne i grupowe oraz stworzenia trwałego świata harmonii, obfitości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Uroczystość Odrodzenia 9-11 maja 2009</p>
<p>W maju 2009 r. największa emanacja z Hunab-Ku zgodnie z Majańską Kosmologią, niezmiernie wielkiej inteligencji z centrum wszechświata ukształtuje wspaniałe urodziny proporcji kosmicznych. Ten epokowy okres, Środek Szóstego Dnia Podświata Galaktycznego, da ludzkości nieprecedensową okazję współpracy z siłami ewolucji, aby wypełnić cele indywidualne i grupowe oraz stworzenia trwałego świata harmonii, obfitości i równowagi z Naturą. Tam gdzie są narodziny jest też i śmierć&#8230; śmierć tego, co nie jest już dłużej wspierane przez te nowe ewolucyjne energie. Ten artykuł jest zapowiedzią dla tych chwil paradoksalnie pomyślnych i złowieszczych, w których możemy świadomie uczestniczyć osobiście i zbiorowo.</p>
<p>Poniżej są dwa artykuły:<br />
1.    Uroczystość odrodzenia – Środek Szóstego Dnia Podświata Galaktycznego, 9-11 maja 2009 Johana Calleman&#8217;a,  www.calleman.com<br />
2.    Wewnętrzne wymiary Odrodzenia Kosmicznego – ekologia wyboru i transformacji w szybko zmieniającym się świecie Josepha R. Giove&#8217;a</p>
<p><a href="www.commonPassion.org">www.commonPassion.org</a> gdzie można znaleźć informacje o globalnej medytacji.<br />
Uroczystość Odrodzenia – Środek Szóstego Dnia Podświata Galaktycznego, 9-11 maja 2009<br />
John Calleman<br />
W celu zrozumienia obecnej sytuacji zgodnie z kalendarzem Majów uważam, że najpierw niezbędne jest cofnięcie się i popatrzenie na to co wydarzyło się w ostatnich najważniejszych punktach przejścia   Podświata Galaktycznego (zobacz Rys. 1).</p>
<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-382" title="podswiat1" src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2009/05/podswiat1.jpg" alt="podswiat1" width="533" height="239" /><br />
Bardzo ważny był 19 listopada 2007 – początek Piątej Nocy. W moje książce Kalendarz Majów i Transformacja Świadomości napisanej w 2003 r., zakończyłem dyskusję o gospodarce (str. 233) przepowiednią odnoszącą się do tego punktu w czasie „Bez względu na to jakie formy taki upadek (finansowy) może przybrać, wydaje się, że najlepszym założeniem jest, że pojawi się blisko czasu, w którym Piąta Noc się zaczyna się w listopadzie 2007 (a dokładnie mówiąc 19-tego)’’.<br />
Ta przepowiednia była oparta na fakcie, że na przestrzeni dziejów kosmicznej historii Piąta Noc była czasem kiedy porządek ulegał zniszczeniu. Dzisiaj jak zgodnie twierdzą ekonomiści, globalna recesja zaczęła się w grudniu 2007. Możemy zobaczyć retrospektywnie jak niezwykle dokładna może być przepowiednia jeśli jest oparta na prawdziwym Kalendarzu Majów. Nawet jeśli przepowiednie z niego wywodzące się nie są wyryte w kamieniu niemniej jednak powiedzą nam jakie okresy czasu odnoszą się do określonych działań i struktur umysłowych.</p>
<p>Drugim bardzo ważnym punktem przejścia był początek Szóstego Dnia 12 listopada 2008 – kiedy to, tydzień wcześniej Barak Obama został wybrany na prezydenta USA, energia odrodzenia, można powiedzieć, zamanifestowała się. To jest także to, co zostało przepowiedziane, że się zacznie w tym właśnie czasie, a czego symbolem jest Yohalticitl – bogini narodzin. Tak się składa, że Barak Obama urodził się według kalendarza Majów w dniu oznaczonym 9 Ben, który jest identyczny z datą urodzin Stanów Zjednoczonych – 4 lipca 1776 – i w ten sposób odgrywa znaczącą rolę w historii tego właśnie narodu, zakreślając pełne koło. Jego intencje, aby rządzić łagodniej, przyjaźniej, na równych prawach z innymi narodami są z pewnością mile widzianym kontrastem z kilkoma jego poprzednikami. W ten sposób otacza go uczucie odrodzenia wartości etycznych stwarzając otwarcie na globalną jedność na większą skalę.<br />
Jakkolwiek można zauważyć, że gospodarka nie „odwróciła się” kiedy zaczął się Szósty Dzień. Dlaczego tak się stało- może być zrozumiane na różnych płaszczyznach. Jedną jest gospodarka – w niej znaczenie kontynuacji wzrostu gospodarczego przez powiększanie kredytu prawdopodobnie zostało już wyczerpane. Każdy, kto bierze pożyczkę wie, że oznacza to branie zasobów z przyszłości a limit, do którego można to robić został osiągnięty. Inną płaszczyzną zrozumienia jest kosmiczny plan, dotyczący nas w Podświecie Galaktycznym, który nie zakłada jako celów priorytetowych rozwoju gospodarczego i technologicznego. Wręcz przeciwnie, Podświat Galaktyczny zamierza rozszerzyć ludzkie horyzonty do spojrzenia holistycznego i troszczenia się o wszystkie stworzenia i całą planetę, a system gospodarczy świata wchodzi z tym podejściem coraz bardziej w konflikt. Tak więc mamy powody, aby poważnie zapytać czy świat doświadczy jeszcze przedłużonego okresu wzrostu gospodarczego chociaż media wciąż mówią o tym kiedy recesja się skończy, a banki i rządzący światem, włączając Baraka Obamę, wyznaczają kiedy osiągną ten efekt.</p>
<p>To, czego teraz próbuje się w celu reaktywowania wzrostu gospodarczego, to przekazanie bankierom pieniędzy podatników, aby mogli oni pożyczyć te same pieniądze tym samym podatnikom, od których je dostali. To może wyglądać na żart. Jednak fakt, że wielu zaakceptowało to jako konieczność zbyt złożoną dla zrozumienia przez zwykłych ludzi  pokazuje jak wielka wciąż jest wiara w stare metody.<br />
Powodem , dla którego większość ludzi jest przekonana, że nastąpi  znowu kiedyś w przyszłości okres wzrostu ekonomicznego jest fakt  ze urodzili się oni w Podświecie Planetarnym. Rzeczywiście kiedy studiujemy ruch falowy Podświata Planetarnego, który miał znaczący wpływ na naszą świadomość pomiędzy rokiem  1755 a 1999, możemy zobaczyć, że okresy wzrostu gospodarczego wymieniały się  z recesjami jako główne funkcje przejść pomiędzy DNIAMI i NOCAMI. DNI oznaczały wzrosty, a NOCE upadki w gospodarce światowej. Ten obecny szczególny ruch falowy Podświata Planetarnego był jednakże dokładnie powiązany z tym co miało miejsce na wyższym poziomie podczas  Piątej NOCY Podświata Galaktycznego, która zaczęła się 19 listopada 2007 r. Czy będzie więc możliwe reaktywowanie dla kogokolwiek wzrostu gospodarczego? Osobiście sądzę że nie, z wyjątkiem może ograniczonych sektorów i w ograniczonym stopniu. Upadek może zwalniać podczas  Szóstego Dnia, ale przyspieszy w  Szóstej Nocy zaczynającej się około 7 listopada 2009. Celem obecnego Podświata Galaktycznego, który różni się od Planetarnego, jest więc głównie wprowadzenie w świecie relacji opartych na podejściu holistycznym, globalnym, nastawionych na równość i wzajemne poszanowanie, przejawiające się w zrównoważonych relacjach miedzy pokoleniami, narodami, rasami i religiami na całej planecie (a właściwie w całym wszechświecie, ale mało o tym wiemy). Jeśli więc chcemy, możemy spojrzeć w ten sposób na całą erę Busha, jako blokującą tę świadomość przed ujawnieniem się.<br />
A zatem, ponieważ uważam że jesteśmy pod  wpływem energii kalendarza Majów (inaczej przepowiednie nie byłyby możliwe) uważam także, że nasze wybory i wybory różnych rządzących wpływają na to  jak one (energie Kalendarza) się objawiają. Dlatego, pewne posunięcia ery Busha mogły na przykład pogorszyć sytuację. Odnosząc się do tego, czuję, że wiele powodów powód, aby przewidzieć poważne trudności dla wielu osób, które w tym czasie stracą pracę, prywatne działalności, gospodarstwa, domy i wielu którzy w nadchodzącym czasie znajdą się w podobnych okolicznościach. Obserwator z innej planety może spojrzeć na to z zupełnie innej strony. On lub ona może popatrzeć (z góry) na koniec tego niekończącego się wzrostu gospodarczego jako na znak nadziei na to że „nowotwór” planety zaczyna się cofać, nadziei, że ludzkość faktycznie przeżyje i wypełni swój cel. Z tej perspektywy kosmiczny plan został ustawiony jako mechanizm ochronny dla Ziemi, wobec czego możemy być pewni jednej rzeczy &#8211; jeżeli wzrost gospodarczy się nie skończy, wówczas świat się skończy! Nikt nie będzie w stanie powiedzieć czy nastąpiło to wskutek globalnego ocieplenia, zaniku życia w oceanach, zniszczenia lasów tropikalnych, zniknięcia pszczół czy czegoś innego. W rzeczywistości nie potrzebujemy tak naprawdę wiedzieć, co zadecyduje o upadku planetarnego ekosystemu, chociaż musimy sobie zdawać sprawę, że nie możemy rozpatrywać poszczególnych zagrożeń naszego środowiska w izolacji od pozostałych. Wszystkie one mają wspólne źródło w gospodarce, która przez długi czas była oparta na niekończącym się  wzroście, a teraz struktura świadomości przyniesiona przez Podświat Galaktyczny zmusza nas do zmierzenia się z konsekwencjami tego podejścia.<br />
Uważam że to oznacza, iż w nadchodzących latach możemy spodziewać się konfrontacji z wieloma trudnymi dylematami na poziomie osobistym, które nie mają zwykle prostych rozwiązań: „Jeśli sami nie zadbamy o siebie, to kto to zrobi ?” I jeszcze: „Jeśli nie dbam o ogólne dobro , kim jestem ?”. Oczywiście możemy winić za upadek gospodarki bankierów i innych, którzy stworzyli gospodarkę prowadzącą nas do życia w przyszłości pozbawionej zasobów. Jakkolwiek to nie zmienia wiele i prawdopodobnie byłoby trudno znaleźć kogoś kto w ten czy w inny sposób &#8211; w pewnym stopniu -  nie zyskałby w sensie materialnym. Tak więc, z kilkom wyjątkami, ludzie nie byliby skłonni dobrowolnie zakończyć wzrostu gospodarczego<br />
Możemy więc zapytać co jest do zrobienia w tej sytuacji? Jeśli gospodarka już nigdy nie zacznie znowu rosnąć co pojawi się w jej miejsce? Wielu ludzi zdaje sobie sprawę, że to co musi się wydarzyć to zmiana na stabilną gospodarkę, coś czego ludzkość nie doświadczyła przez ok. 5000 lat. To oznaczałoby powrót do niedualistycznego Rajskiego Ogrodu w równowadze ze środowiskiem na nowym, wyższym poziomie, zmianę która dla wielu będzie  bardzo trudna i niemal niemożliwa do pojęcia. Możemy na przykład zauważyć fakt, iż żaden ze światowych przywódców czy ekonomistów nie doradza obecnie zmiany gospodarki w kierunku stabilności. Jak dotąd, niewielu zaczęło brać pod uwagę, że może już nie być wzrostów w gospodarce, a kiedy ludzie zaczną sobie to uświadamiać, możemy stać się świadkami wszelkich rodzajów aktów rozpaczy i niepokojów społecznych, przybierających różne formy w różnych kulturach. Należy się spodziewać upadku wielu struktur hierarchicznych.</p>
<p>Czy więc powstanie stabilna gospodarka? Nie ma na to odpowiedzi w Kalendarzu Majów po prostu dlatego, że to zależy od wyborów jakich dokonają ludzie w nadchodzącym czasie i na czym się skupią w swoich działaniach. W perspektywie takiego wspólnego wyboru determinującego przyszłość ludzi, wydaje się  głupie kiedy  słyszysz ludzi twierdzących, że Kalendarz Majów przewiduje koniec świata na podstawie zmiany biegunów, asteroidów, naturalnych katastrof, plam na słońcu czy też innych fizycznych wydarzeń poza nami samymi. Tak naprawdę Kalendarz Majów opisuje ewolucję świadomości i nie przewiduje niczego w przyszłości poza tym co emanuje bezpośrednio lub pośrednio z samych ludzi. Inaczej rzecz ujmując nie ma przejść świadomości na tej planecie poza nami samymi. Dokładny czas upadku gospodarki można było przewidzieć na podstawie Kalendarza Majów z tego powodu, iż był to wynik ludzkiego zachowania, które uwarunkowane jest rezonansem z Kosmicznym Drzewem Życia. Kosmiczne Drzewo Życia zgodnie z Kalendarzem Majów i innymi starodawnymi tradycjami jest niepojętą wielką inteligencją, Hunab-Ku, centrum wszechświata, które powoduje kwantowe skoki w punktach przejścia w kalendarzu. Istnienie takiej osi centralnej wszechświata zostało ostatnio (2003) odkryte przez naukę, co uważam za jedno z najbardziej doniosłych odkryć wszechczasów (opracowane w nadchodzącej nowej książce  „The Purposeful Universe”, Inner Traditions, termin wydania  Grudzień 2009).<br />
Energie emanujące z Kosmicznego Drzewa Życia służą zsynchronizowaniu ewolucji na wszelkich poziomach wszechświata. To przez nasz rezonans z nim i z jego przejściami kwantowymi zostajemy zainspirowani do tworzenia naszego świata zgodnie z ruchem falowym Siedmiu Dni i Sześciu Nocy planu kosmicznego.</p>
<p>Z tej perspektywy mówienie o określonym „Dniu Zagłady” takim jak zaprezentowany w History Channel lub w pojawiających się filmach hollywoodzkich, wydaje się po prostu absurdalne dla każdego człowieka  znającego kalendarz Majów. Takie myślenie po prostu służy instalowaniu strachu i odciąganiu naszej uwagi od prawdziwej istoty sprawy. Nawet jeśli okazałoby się prawdą, że świat może się skończyć gdybyśmy nie mogli pomyślnie przejść do zrównoważonej gospodarki, to nie stanie się to z powodu jakichkolwiek obecnie znanych katastrof. Takie katastrofy mogą natomiast być czymś, co ludzkość wspólnie (z niektórymi osobami bardziej za to odpowiedzialnymi od innych) na siebie sprowadziła. Jeśli cokolwiek wydarzy się, to z powodu naszego zignorowania przesłania z Kalendarza Majów, które mówi, że mamy przejść w stan pokoju i jedności. Projekcje strachu i marzeń na rok 2012 w przyszłość są takim sposobem myślenia, który uważam za osłabiający i zdejmujący odpowiedzialność za przebieg wydarzeń z  naszych obecnych  działań.<br />
Aby uniknąć takich projekcji uważam, ze niezbędne jest ugruntowanie naszych intencji i działań w zmieniających się energiach Kalendarza Majów które obecnie przeżywamy i przyjrzenie się, które intencje mogą w nas wzmocnić. Zrozumienie tego może być oparte na porównaniach pomiędzy rożnymi Podświatami takimi jak dokładne przepowiedzenie czasu i początku upadku gospodarczego. Zostało ono oparte na analogii z 1932 roku – początku PIĄTEJ NOCY Podświata Galaktycznego, które oznaczało początek Wielkiej Depresji na skalę światową. W ten sam sposób  dokonując porównań między różnymi Podświatami możemy spojrzeć na naszą obecną sytuację, kiedy  że zbliżamy się do środka SZÓSTEGO DNIA Podświata Galaktycznego 11 maja 2009 (10 Ahau) którego druga połowa dnia potrwa aż do 7 listopada 2009.<br />
Data przejścia jest analogiczna do tej z 1962 (który był Środkiem Szóstego Dnia Podświata Planetarnego) i jego drugiej połowy &#8211; okresu 1962-1972. Możemy więc przypomnieć co wydarzyło się w tym czasie. 1962 rok był rokiem Kryzysu Zbrojeniowego Kuby, punktem przejścia od którego Zimna Wojna zaczęła topnieć i w roku następnym wybuchł fenomen Beatlesów. Miałem ten przywilej bycia w Anglii w tym czasie i doświadczenia jego bezpośrednio, zanim objął on  większości Europy i później do USA. Oczywiście nie chodzi tutaj o uwydatnienie tego muzycznego fenomenu, ale o to, że był to początek intensywnej fali nowości, która stworzyła niesamowite kulturalne odrodzenie i społeczne eksperymentowanie, które w następnych latach rozlało się po świecie ,od maja 1968 we Francji(Polsce) po „Dzieci Kwiaty”, hipisów i ruchów pokojowych w USA. Ten ruch miał różny charakter w różnych krajach, jednakże był bardzo zgrany globalnie w czasie. Kierowało nim pragnienie przetestowania nowych sposobów bycia poza kontrolą establishmentu w każdej dziedzinie życia i ignorowania autorytetu instytucji i struktur. Możemy dzisiaj spojrzeć na pewne jego przejawy jako nadmierne, takie jak na przykład rewolucja kulturalne w Chinach, ale fakty przypominają, ze nasz obecny świat jest wciąż zawdzięcza wiele ze swojego egalitaryzmowi i otwartości temu co  powstało w owym  czasie.<br />
Nie ma potrzeby mówić, że dzisiejszy świat bardzo różni się od tego z 1962 i że jest zdominowany przez inny Podświat, w którym wzrost gospodarczy jest skrępowany. Jednak  wydaje mi się, że ten rodzaj eksperymentalnego podejścia jest dokładnie tym co jest potrzebne w dzisiejszych czasach, kiedy głównym wyzwaniem jest zasianie ziaren stabilnej gospodarki. Każdy czas kryzysu powoduje nową kreatywność, która może przybrać wiele form samoorganizujących się  społeczności uciekających spod  dominacji rządzącym władz. A nawet więcej, jeśli upadek gospodarki można było przewidzieć na podstawie Kalendarza Majów, mamy powody by podejrzewać, że zasiane ziarenka kreatywności będą w nadchodzącym czasie wzmacniane przez Drzewo Życia. Tak więc jest oczywiste, że w obecnej sytuacji stare sposoby nie przyniosą już pożytku ludziom i musi się pojawić coś nowego. Uważam, że nie rozumiemy jeszcze tego,  co stanie się jasne dopiero w ciągu SZÓSTEJ NOCY od 7 listopada 2009  do 2 listopada 2010 &#8211; że nie jest możliwy powrót wzrostu gospodarczego.<br />
Dlatego zapraszamy Cię do uczestnictwa w medytacji światowej 9-11 maja, aby skupić się na stworzeniu stabilnej gospodarki po raz pierwszy od 5000 lat. Intencję tą popierają miliony ludzi, jednakże wiedzieć jest to zupełnie inna sprawa niż uczestniczyć w transcendentnym wzroście gospodarczym na skalę światową.<br />
To, co możemy zrobić w tej medytacji, to spojrzeć na siebie kim powinniśmy być aby to się wydarzyło. Uważam także, iż rosnąca świadomość Kosmicznego Drzewa Życia, dostrzegana obecnie przez bardzo małą część populacji ziemskiej, pomoże stworzyć silniejsze współodczuwanie, które będzie bardzo potrzebne w ludzkich poszukiwaniach nowych sposobów dzielenia zasobów, pracy itp. Tak więc duch dzielenia się, współpracy i empatii powinien nasycać światową medytację w środku SZÓSTEGO DNIA,  9-11 maja 2009. Jeśli nowe sposoby takie jak empatia czy współpraca nie ucieleśnią się, wówczas prawdopodobnie reprodukowane będą stare metody. Oczywiście sama światowa medytacja nie rozwiąże problemów ludzkości. Ale pomoże! Przez skupienie się na połączeniu z Kosmicznym Drzewem Życia, które w majańskich i innych starożytnych mitach stoi za różnymi erami, jakie przeżywała ludzkość, możemy pomóc stworzyć współodczuwanie niezbędne do tego, aby wypełnił się nasz cel (który właśnie osiąga swój najwyższy poziom energetyczny    13 Ahau 28 października 2011). W światowej medytacji możemy skupić się na zainspirowaniu zasiania ziaren kreatywności, co będzie potrzebne aby przejść do stabilnego Ogrodu Rajskiego, który, jestem przekonany, jest celem planu kosmicznego.</p>
<p>Carl Johan Calleman<br />
Seatle, 9 Red (April 14 2009)<br />
<a href="www.calleman.com">www.calleman.com</a><br />
tłumaczenie  mgr.Hanna Mielcarska<br />
korekta merytoryczna Hania i Rafał Gierdal</p>
<p><img id="kosa-target-image" style="position: absolute; visibility: hidden; z-index: 2147483647; left: 129px; top: 3652px;" src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABYAAAAUCAYAAACJfM0wAAAABHNCSVQICAgIfAhkiAAAAAlwSFlzAAAK8AAACvABQqw0mAAAAB90RVh0U29mdHdhcmUATWFjcm9tZWRpYSBGaXJld29ya3MgOLVo0ngAAAAWdEVYdENyZWF0aW9uIFRpbWUAMDQvMDQvMDhrK9wWAAACLklEQVQ4jbXUP0wTcRQH8O/9ekdjkT8CUqpee00bRyNNmSRSV0PcJJoQg2i6ODTExEUHg04OaNSppqtCjQ4ukDSKSuLUwcm4NNZcQYsIGtD+u/f7MZSWXltqo/Ul7/JL7u7z3r3fLye53e5xj8ejoYWRSCSSstfr1YLBYHcr4XA4rMmMMciy3EoXjDHIjDEoivL/4fefrP1P3nYEvqzLajOIo8fQz5/cfH3cnVttCM8udQaODBxQFx44Ye9h4HxvdGWtgMlbSXV2SQoMHf0RNcGSJJlmvPLdos7fdyIWL+D5myx+ZwwUDAIRh2EU1wYRFItA6FwvIjdcGJr4qFYakiSBlTavlABwsJth7mUWmSyBOAfnAkQE4gKccxBx/MoYmHmcxuH+NgAwGQ03j3NeRjjnoGqcC/zcIgghAMBkNISJuKlbEy4EaKdoKerC5nNMxQdlgVx+t0siKhYQovwV1rbdtyoNxlhxxoqilBMA0uuES6Pt6NqP2hHsoDarhJuXD2F5NV/uuJR1T4XLzvTJ25/VyHUnzgzba0YkKq6pdB4T00m47EyvPhU1M54asy3ee5o55bvwQQWAr/PHMBfbQGhGrykCANqARZ8asy3+ccYjg/K3kcF9UQAYvrJ29dmrDUxHlnOxu72P+rpYrq5eFU39K649TCF0tnPB0WdtCt2z48rQHIp+8XTHu9ET7alm0aY6fnFHjda98a/w3wZjDJLP5xv3+/1aK+F4PJ7cBm32CUNiyI2GAAAAAElFTkSuQmCC" alt="" /></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/wtqK2C0Govg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/05/08/uroczystosc-odrodzenia-9-11-maja-2009-wzrost-gospodarczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/05/08/uroczystosc-odrodzenia-9-11-maja-2009-wzrost-gospodarczy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/xK46rHL0nFY/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/carlos-castaneda%e2%80%99s-tensegrity-classes/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jan 2009 15:26:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dorota</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=254</guid>
		<description><![CDATA[<br/> 
 
Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes
 
KLASY Tensegrity Carlosa Castanedy
organizowane przez Cleargreen przy współudziale grup reprezentacyjnych!!!
Temat klas:   
Podróż Świadomości: UZNAJĄC KOMPLETNOŚĆ.
Wszystkim, którzy uczestniczyli w tych Klasach
 DZIĘKUJEMY 
-to bylo i jest niepowtarzalne, piękne przeżycie. Jedyne w swoim rodzaju. Cudownie jest ŚNIĆ WSPÓLNIE&#8230;..



DZIĘKUJEMY!!!  Grupa Tensegrity- Zielona Góra
Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes
The Tour of Awareness: Acknowledging Completeness
A Series of Six Classes for Practice [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"> </span></p>
<h2 style="margin: auto 0cm;"><span style="mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US"><span style="font-size: large;"><span style="font-family: Times New Roman;"><img class="alignleft size-full wp-image-309" title="2009_tour_of_awareness3" src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2009/01/2009_tour_of_awareness3.jpg" alt="2009_tour_of_awareness3" width="104" height="153" /> </span></span></span></h2>
<h2 style="margin: auto 0cm;"><span style="font-size: 12pt; font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang;"><a title="Permanent Link to Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes" href="http://www.laughanworld.net/carlos-castaneda%e2%80%99s-tensegrity-classes/"><span style="color: purple; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes</span></a></span></h2>
<p> </p>
<p><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang;"><span style="font-size: small;"><strong><span style="font-family: Arial; mso-bidi-font-weight: normal;">KLASY Tensegrity Carlosa Castanedy</span></strong><br />
organizowane przez Cleargreen przy współudziale grup reprezentacyjnych!!!</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang;"><span style="font-size: small;">Temat klas:   </span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-bidi-font-weight: normal;">Podróż Świadomości: UZNAJĄC KOMPLETNOŚĆ.</span></strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-bidi-font-weight: normal;">Wszystkim, którzy uczestniczyli w tych Klasach</span></strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-bidi-font-weight: normal;"> DZIĘKUJEMY </span></strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong></strong></span><span style="font-size: small;"><strong><span style="font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-bidi-font-weight: normal;">-to bylo i jest niepowtarzalne, piękne przeżycie. Jedyne w swoim rodzaju. Cudownie jest ŚNIĆ WSPÓLNIE&#8230;..</span></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;" align="center"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;" align="center"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-bidi-font-weight: normal; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">DZIĘKUJEMY!!!<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Grupa Tensegrity- Zielona Góra</span></strong></p>
<p><span style="font-size: 10pt; font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Carlos Castaneda’s Tensegrity Classes<br />
The Tour of Awareness: Acknowledging Completeness<br />
A Series of Six Classes for Practice Groups, Guided by Practice Group Representatives in Collaboration with Cleargreen<br />
January 11 to March 29, 2009</span></p>
<p><span style="font-size: 10pt; font-family: Arial; mso-fareast-font-family: Batang; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Na stronie <a href="http://www.cleargreen.com">www.cleargreen.com</a> są informacje o kolejnych Klasach i Warsztatach organizowanych przez Cleargreen.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US"><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"> Skorzystajmy z zaproszenia rosyjskich kolegów Praktykujących Tensegrity i twórzmy dziela mające związek z Magicznymi Przejściami&#8230;.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US"><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"><a href="http://pictures-of-energy.narod.ru/index-english1.html">http://pictures-of-energy.narod.ru/index-english1.html</a></span></span></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/xK46rHL0nFY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/carlos-castaneda%e2%80%99s-tensegrity-classes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/carlos-castaneda%e2%80%99s-tensegrity-classes/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Inne światy na filmie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/ltsYTMLgI4s/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 22:00:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy Niezwykłe]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?p=201</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Chciałem wam podsunąć pare filmów&#8230; Mają one pewien wspólny i szczególny mianownik, które je łączy. Niewiele jest obrazów, które potrafią tak dobrze oddać klimat czy może raczej tak bliskie odczucie jakie panuje w snach. Sny charakteryzuje pewnego rodzaju chaotyczność, która jednak jest kompletna i zwarta, pomimo całej puli sprzeczności, nieciągłości i pętli czasowych, oraz zaburzonej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p style="text-align: left;">Chciałem wam podsunąć pare filmów&#8230; Mają one pewien wspólny i szczególny mianownik, które je łączy. Niewiele jest obrazów, które potrafią tak dobrze oddać klimat czy może raczej tak bliskie odczucie jakie panuje w snach. Sny charakteryzuje pewnego rodzaju chaotyczność, która jednak jest kompletna i zwarta, pomimo całej puli sprzeczności, nieciągłości i pętli czasowych, oraz zaburzonej chronologii (z punktu widzenia codziennego postrzegania). Kiedyś wspomniałem tu filmie Waking Life. Do dziś jest on na szczycie filmów bardzo dobrze oddających świat śnienia. Powstało jednak jeszcze parę innych udanych obrazów, które pokazują bardzo dobrze ten świat, choć w nieco innym wymiarze&#8230; Śmierć i tzw. obłęd czy szaleństwo mają wiele wspólnego z światem śnienia. Wszystkie te stany są projektowane w dużej mierze przez nas. Jeśli zaczynasz dobrze czuć (bo rozumieć się go nie da) świat śnienia dostajesz też do ręki klucz do zrozumienia tzw. szaleństwa, a być może i stanu po śmierci&#8230; Te stany to swego rodzaju labirynty i o ile w śnieniu posiadamy tzw. zawór bezpieczeństwa w postaci samoistnego obudzenia się, to w przypadku tych dwóch pozostałych już niekoniecznie&#8230; Kluczem, niekoniecznie do wyjścia, a raczej do zrobienia kroku w przód jest&#8230; jak zwykle świadomość :) Bez niej kluczymy w kółko na nieskończoną liczbę sposobów&#8230; Być może po śmierci jest podobnie&#8230; Być może Ci którzy kluczą wystarczająco długo, gdy docierają w końcu do swego rodzaju rozwidlenia gdzie mogą wykonać kolejny krok w przód, wybierają powrót na Ziemie uznając to za niejako wyście z labiryntu&#8230; ale to tylko takie gdybanie ;) Być może jednak nie mają wystarczająco dużo energii lub świadomości by iść dalej&#8230;. Pewno są i tacy, którzy docierając do tego miejsca świadomie stwierdzają, że choć mogą iść dalej chcą wrócić siejąc małe ziarenka świadomości, które mogą zmienić życie wielu jak tzw. efekt motyla :) Może&#8230; ;) Nie będę wam streszczał o czym są te filmy, ale pokaże mały przedsmaczek ;) Film jest dziełem Anthony Hopkinsa, który nie tylko go wyreżyserował, napisał scenariusz i zagrał w nim główna rolę, ale i stworzył muzykę&#8230;</p>
<p style="text-align: left;"><p><a href="http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></p>
<p style="text-align: left;"><img style="margin-left: 0px; margin-right: 10px;" title="Slipstream" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/b/be/Slipstreampost07.jpg/200px-Slipstreampost07.jpg" alt="" width="200" height="295" align="left" />Ciesze się, że takie filmy powstają, choć z pewnością nie są one zrozumiałe dla wszystkich&#8230; Dla niektórych może to być nic więcej jak wielka kakofonia, ale niektórzy ją poczują i będzie ona dla nich czymś dziwnie znajomym, a być może i pewnym drogowskazem.</p>
<p><a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a></p>
<p><img class="alignleft" style="margin: 0px 10px 10px 0px; width: 200px; height: 300px;" title="Lucid" src="http://www.lucidthemovie.com/images/industry/lucid_poster.jpg" alt="" width="200" height="300" align="left" />Kolejny obraz To <a title="Lucid The Movie" href="http://www.lucidthemovie.com/" target="_self">Lucid</a>. W pewnym sensie są to bardzo podobne filmy, a jednak tak różne&#8230; Bohaterów jest jednak paru, choć wszystko toczy się wokół tego jednego, który jest niejako osią wszystkiego&#8230; <p><a href="http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></p>
<p><a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a><br />
<a></a></p>
<p><img class="alignleft" style="margin-left: 0px; margin-right: 10px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/3/30/Inpos.jpg/200px-Inpos.jpg" alt="Inland Empire" width="200" height="304" align="left" />Inland Empire. Nie wsposób opisać w skrócie o czym ten film jest. Najlepszy opis można podsumować oglądając plakat: Wewnętrzne Imperium &#8211; Kobieta w tarapatach. Brzmi trochę płytko, ale nic bardziej mylnego. David Lynch ma dar pokazywania na ekranie tego co prawie nie wsposób pokazać. Pokaże on wam, że czas nie jest ciągły, ale i to, że może płynąć w dowolnym kierunku tworząc niesamowite i nieskończone czasoprzestrzenne pętle, które są jednak tak ciągłe i spójne, że przypominają nam naszą zwykłą codzienną rzeczywistość. Czym one są, z czego wynikają i jak się w nich poruszać pokaże wam właśnie ten film.</p>
<p><a></a><br />
<a></a></p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p>Na forum jest <a href="http://www.forum.laughanworld.net/thread/34" target="_self">wątek</a> w którym możecie dodać coś ciekawego i wy :)</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/ltsYTMLgI4s" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://movies.apple.com/movies/independent/slipstream/slipstream_h.480.mov" length="118" type="video/quicktime" />
<enclosure url="http://www.lucidthemovie.com/video/trailer.mov" length="7689892" type="video/quicktime" />
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2009/02/25/inne-swiaty-na-filmie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Enneagram</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/i9-hQI0vJxI/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/enneagram/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 20:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/?page_id=243</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Eksplorując dalej tematykę Gurdzijewa &#8211; natknąłem się ostatnio na fascynujące rzeczy i co ciekawe, bardzo przystępnie napisane. To co Castaneda opisał jakoś tak &#8220;po szamańsku&#8221;  tym samym powodując że czasem jest to odrobinę niezrozumiałe, tutaj w tym tekście nabiera już całkiem konkretny wymiar. Cały poniższy fragment jest zaczerpnięty z książki pt Enneagram Helen Palmer. Miłej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><em>Eksplorując dalej tematykę Gurdzijewa &#8211; natknąłem się ostatnio na fascynujące rzeczy i co ciekawe, bardzo przystępnie napisane. To co Castaneda opisał jakoś tak &#8220;po szamańsku&#8221;  tym samym powodując że czasem jest to odrobinę niezrozumiałe, tutaj w tym tekście nabiera już całkiem konkretny wymiar. Cały poniższy fragment jest zaczerpnięty z książki pt Enneagram Helen Palmer. Miłej lektury :)</em></p>
<p>*</p>
<p>Główną przeszkodą na drodze do rozpoznawania u siebie typu jest to, co Gurdżijew nazwał buforami. Był przekonany, że ukrywamy negatywne cechy charakteru przed samym sobą za pomocą rozbudowanego systemu wewnętrznych buforów, czy też psychologicznych mechanizmów obronnych. Czynią nas one ślepymi na siły działające wewnątrz naszej osobowości. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy uczniowie Gurdżijewa uczyli się autoobserwacji, Freud tworzył swoją pionierską koncepcję nieświadomych mechanizmów obronnych. Tak więc próba uczenia ludzi obserwacji własnych buforów zamiast sondować nieświadomość przy pomocy analityka, stanowiła radykalne podejście do życia wewnętrznego. Dzisiaj bardziej rozpowszechnione jest przeświadczenie, że polegamy na mechanizmach obronnych dla utrzymania poczucia własnego „ja&#8221;.</p>
<p>Gurdżijew powiada dalej, że choć bufory czynią życie lżejszym, redukują także tarcie w obrębie systemu, które popycha ludzi ku rozwojowi. Usypiają nas niejako i nie umiemy dostrzec, kim naprawdę jesteśmy i jak dalece zniekształcony jest obraz świata, widziany z perspektywy naszego typu osobowości.</p>
<p>W wszystkich tradycyjnych naukach, autoobserwacją wymieniana jest jako podstawowa praktyka życia wewnętrznego. Polega ona na kierowaniu spojrzenia do wewnątrz i nabywaniu umiejętności uświadamiania sobie myśli i „innych obiektów uwagi&#8221;. Można ją uprawiać na kilka różnych sposobów, ale pierwszym etapem jest zawsze rozpoznanie własnych, mechanicznych czy też nawykowych wzorów postępowania oraz uporczywości, z jaką pewne myśli się pojawiają. Możność obserwacji i mówienia o własnych nawykach myślowych i uczuciowych z pozycji niezaangażowanego, zdystansowanego obserwatora pozwala uczynić je mniej przymusowymi i mniej automatycznymi. Myśli „oddzielają się od nas&#8221;, nie są już „nami samymi&#8221;.</p>
<p>Jeżeli nadal będziemy przyglądać się swoim myślom i uczuciom, ich uporczywość stanie się nieco obca i drażniąca. Gdy uwaga przesuwa się na pozycję wewnętrznego obserwatora, myśli zaczynają sprawiać wrażenie „tego, o czym myślę&#8221; a nie „mojego prawdziwego ja&#8221;, ponieważ część świadomości pozostaje na tyle niezaangażowana, że jesteśmy w stanie obserwować ich przepływ. Gdy pojawia się niezależne obserwujące „ja&#8221;, człowiek może być bardziej obiektywny w określaniu tego, kim jest naprawdę. W miarę przyrostu doświadczenia zaczyna swoje prawdziwe „ja&#8221; utożsamiać z tym właśnie obserwatorem a nie z jakimiś konkretnymi myślami czy uczuciami. Oczywiście, gdy uwaga przesunie się z powrotem ku myślom, poczucie tej oddzielnej, oderwanej świadomości rozpłynie się; nastąpi zapewne utrata wszelkiej obiektywności i ponowne przełączenie na sterowanie „automatyczne&#8221;.</p>
<p>Człowiek o bardzo silnych buforach nie widzi powodu usprawiedliwiania się, gdyż jest całkiem nieświadomy istnienia w sobie niespójności i akceptuje siebie w pełni takim, jakim jest. Gdy jednak praca nad sobą zaczyna ujawniać niektóre sprzeczności w nas samych, wiemy, że między nimi ulokowany jest bufor i za pomocą autoobserwacji powoli zaczynamy sobie uświadamiać, co leży po obu jego strofach. Zwracaj więc uwagę na wewnętrzne dysonanse, doprowadzą Cię bowiem do rozpoznania buforów. Bądź szczególnie czujny, gdy jakiś temat jest dla Ciebie drażliwy. Być może przypisałeś sobie pewną zaletę i ta myśl leży po jednej stronie bufora, ale jeszcze nie dostrzegłeś sprzeczności znajdującej się po jego przeciwnej strome. Jest Ci trochę nieswojo z tą zaletą i to może oznaczać, że zbliżasz się ku jakiemuś buforowi.</p>
<p>Rozpowszechnione jest dziś przekonanie, że jesteśmy ślepi na znaczną część naszego podstawowego charakteru. Demaskowanie białych plam, mechanizmów obronnych i dysonansu poznawczego w obrębie struktury własnego charakteru jest problemem zasadniczym dla każdego, kto pragnie prowadzić psychologicznie dojrzałe życie. Zadanie jest podwójnie ważne dla kogoś, kto chce stać się, jak to nazywa Gurdżijew, prawdziwą istotą ludzką. Osoby poszukujące powinny być wyjątkowo wrażliwe na działanie buforów, ponieważ mechanizmy obronne wymuszają szczególne przesunięcia uwagi, wskutek których postrzegamy rzeczywistość w sposób zniekształcony.</p>
<p>Był jeszcze inny powód, dla którego należało najpierw zobaczyć osobowość, by następnie ją unieszkodliwić. Zniekształcające okulary osobowości powodują, że widzimy wszystko nie takim jakim jest, ale takim jakim nam się jawi. Niczego nie spostrzegamy jasno ani obiektywnie, lecz zawsze poprzez pośredniczącą mgłę naszych sympatii i antypatii, małostkowości i uprzedzeń, obsesji i idiosynkrazji. Skąd mamy czerpać nadzieję, że będziemy umieli dostrzec sprawy i ludzi takimi, jakimi są, jeżeli nie potrafimy uwolnić się od tego balastu? Jak możemy zdobyć dodatkową wiedzę (szczególnie ten rodzaj wiedzy, który czerpie się z intuicji lub bezpośredniego oglądu, nie zaś z intelektu), jeżeli najpierw nie pozbędziemy się osobowości? Tak zwana intuicja człowieka opanowanego przez osobowość jest jedynie przejawem jego przesądów i skrzywień, niczym więcej.</p>
<p>Termin osobowość znaczy w języku potocznym tyle co „ja&#8221;. W terminologii duchowej osobowość nazywana jest także ego, czasem osobowością fałszywą. Oba te terminy zwracają uwagę na uczynione przez Gurdżijewa rozróżnienie między naszą podstawową naturą, a krótkoterminową osobowością, którą nabywamy w ciągu życia.</p>
<p>Przekazane nam przez historię metody oferują różne, sposoby stabilizowania energii fizycznej i uwagi wewnętrznej. Każda z tych metod może doprowadzić do doświadczenia jakiegoś aspektu podstawowego związku z otoczeniem i z innymi ludźmi. Doświadczenia dotykające esencji mają charakter totalny w tym sensie, że wypierają świadomość „ja&#8221;. Tracimy wtedy poczucie „naszych osobistych myśli&#8221; czy „naszych jednostkowych uczuć&#8221;, więc w pewnym sensie porzucamy naszą dorosłą osobowość i wracamy do stanu umysłu dziecka.</p>
<p>15.11.08</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/11/ego.jpg" rel="lightbox"><img class="size-medium wp-image-252 aligncenter" title="EGO" src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/11/ego-300x182.jpg" alt="" width="300" height="182" /></a></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/i9-hQI0vJxI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/enneagram/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/enneagram/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Czwarta Droga</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/KLpdLelkQZ8/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/czwarta-droga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 16:25:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/czwarta-droga/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>&#8221; &#8211; Musisz zrobić wszystko co możesz i wtedy dopiero mówić: &#8221; 
&#8221; &#8211; Boże zmiłuj się! &#8220;
-  G. I. Gurdjieff
Idea czwartej drogi jest silnie związana z Gurdzijewem, ponieważ to on był pierwszą osobą, która użyła takiego terminu. Dużą ilość jego dysput na temat tej idei znaleźć można w książce Uspieńskiego związanej z okresem nauczania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><em><strong>&#8221; &#8211; Musisz zrobić wszystko co możesz i wtedy dopiero mówić: &#8221; </strong></em></p>
<p><em><strong>&#8221; &#8211; Boże zmiłuj się! &#8220;</strong></em></p>
<p>-  G. I. Gurdjieff</p>
<p>Idea czwartej drogi jest silnie związana z Gurdzijewem, ponieważ to on był pierwszą osobą, która użyła takiego terminu. Dużą ilość jego dysput na temat tej idei znaleźć można w książce Uspieńskiego związanej z okresem nauczania w Rosji, pt W poszukiwaniu cudownego. W jego własnych pismach, idea czwartej drogi nigdzie się w formie pisanej nie pojawia, ani Gurdzijew nigdzie o niej bezpośrednio i publicznie nie wspomina,  (podobnie jak z jego nauczaniem enneagramu). W początkowej fazie nauczania będąc jeszcze w Rosji, w taki sposób opisał trzy tradycyjne i dobrze poznane drogi rozwoju.<br />
1.    Droga Fakira, wymagająca wysiłku ciała.<br />
2.    Droga Mnicha, wymagająca poświęcenia i koncentracji współodczuwania.<br />
3.    Droga Jogina, wymagająca dużej koncentracji umysłowej.<br />
W czwartej drodze, [wojownika?] wysiłek jest koncentrowany na wszystkich tych trzech drogach jednocześnie: Ciało, uczucia i umysł &#8211; razem. Jest to harmonijny postęp, który nauczany jest w Instytucie Gurdzijewa Harmonicznego Rozwoju Człowieka. W pewnym stopniu, jego seria ruchów albo &#8220;święta gimnastyka&#8221; uosabia to podejście. (Raczej w samym praktykowaniu nauki, a nie w publicznym mówieniu czy pisaniu o niej czegokolwiek.) Jego wewnętrzne ćwiczenia fizyczne, a dokładnie tych kilka które są znane, zwykle podnoszą do potęgi mentalną koncentrację tworząc połączenie z fizycznym wysiłkiem; uczucia także są spontanicznie włączane w ten stan &#8220;bycia.&#8221;<br />
Jest to zupełnie inna metoda, dlatego czwarta droga wymaga własnego rodzaju społecznej organizacji. Tak jak to zostało objaśnione i ulegało zmianom z grupy na grupę. Jednak, w porównaniu z tradycyjnymi trzema drogami, czwarta nie wymaga oddzielenia siebie od warunków stawianych przez zwykłe codzienne życie. Naprawdę, Gurdzijew często wskazywał, że warunki te były zawsze idealne, a zwłaszcza w czasach różnych niepokojów społecznych, celem &#8220;obudzenia procesu,&#8221; o którym właśnie tak mawiał i silnie popierał, a który jest integralną częścią skuteczności czwartej drogi. Równocześnie z nią jest niezbędna praca umysłowa, która jest podstawą rozwoju. Oto dwa powody takiego postępowania: Różne typy ludzi widzą tę samą rzecz na różne sposoby, grupa pracująca razem może otrzymać kompletne zrozumienie (bardzo istotne jest by &#8220;grupa robocza&#8221; zawierała w sobie pełną grupę różnych typów ludzi, grupa taka nie jest czysto przypadkowa). Różnice pomiędzy ludźmi mogą prowadzić do &#8220;użytecznego tarcia&#8221; które to tarcie dostarcza energii dla wewnętrznej pracy. Aby takie &#8220;ścieranie się,&#8221; aby stało się czymś przydatnym i konstruktywnym, musi całkowicie i dobrowolnie być podejmowane z poczuciem humoru, inteligentnie i z sercem. Gurdzijew powiedział też: &#8220;w czwartej drodze jest wielu nauczycieli.&#8221; To oczywiste ponieważ przy tej rozpiętości obszarów działania wymagana jest rozmaitość wizji.</p>
<p>Czwarta droga nie polega na przyleganiu do rytuału, lub ślepym posłuszeństwie albo pogoni za pojedynczą ideą, ale polega na zrozumieniu. Opiera się ona raczej na odgórnej mobilizacji organizmu, wywołanej wszechstronną aktywnością, która zwiększa wysiłki, ale nie jest też jakimś chemicznym substytutem który jest wymuszonym pobudzeniem. Dlaczego w takim wypadku czwarta droga jest przedstawiana jako coś nowego? Do dziś, choć minęło już ponad 50 lat od śmierci Gurdzijewa, trudno jest znaleźć sensowne wyjaśnienia dla źródeł jego pomysłów i idei. Odpowiedz na to pytanie w pierwszej chwili wydaje się niemożliwa, ponieważ najpierw powinniśmy wprowadzić pewne nowe wyrażenia, które nadal niestety nie są jeszcze w pełni opisane lub skrystalizowane. Pojawiły się twierdzenia, że naszym czasom patronują szybkie zmiany i nadzwyczajne niepokoje ducha, te nowe impulsy potrzebują dostać się do świadomości ludzi, ale nie mogą uczynić tego zbyt szybko ponieważ najpierw muszą zostać wytłumaczone i opisane przez istniejące już tradycyjne drogi, gdy to nastąpi, będzie wtedy możliwy pełny zakres ich przyswojenia.</p>
<p>To już wszystko co wiem i przeczytałem w różnych źródłach na ten temat. Dokładny i pełny opis Czwartej Drogi znalazłem tu: <a href="http://xorceria.com/teksty/ela/czwarta_droga.html">http://xorceria.com/teksty/ela/czwarta_droga.html</a> Link zamieszczam ponieważ tekst jest chroniony prawem autorskim, więc nie można go kopiować. Zawartość jest bardzo interesująca i naprawdę godna polecenia.</p>
<p>Temat ten poruszyłem ponieważ dość często dostrzegłem pojawiające się niesamowite porównania oraz poszukiwanie wspólnego mianownika pracy Castanedy i Gurdzijewa. Postanowiłem ten temat w końcu odrobinę zbadać by dowiedzieć się czemu różni autorzy łączą akurat te dwa nazwiska. W tej chwili nie mam żadnego więcej zdania na ten temat, ponad to co tu już napisałem. Jeśli ktoś ma więcej wiedzy z tego zakresu to proszę o kontakt.</p>
<p>Piotr</p>
<p>spacer_n_p@wp.pl</p>
<p>14.10.2008</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/KLpdLelkQZ8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/czwarta-droga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/czwarta-droga/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Brand New World</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/YwKKGroRR-M/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2008/06/29/brand-new-world/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 12:49:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy Niezwykłe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/2008/06/29/brand-new-world/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Film dokumentalny produkcji polsko angielskiej &#8211; Andrzeja Wójcika i Ewana Jonesa-Morrisa, jak najbardziej pasujący do  filmowego działu Laughan, traktującego o rozwoju świadomości. Sumiennie i bez zbędnych emocji film ten ukazuje nasz współczesny świat.
BRAND NEW WORLD (Piętno nowego świata) (Subtitles PL) add: 16-04-2008 time: 56 min.
Kilka słów o filmie.
Książka &#8220;Nowy wspaniały świat&#8221; [BRAVE NEW WORLD] [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Film dokumentalny produkcji polsko angielskiej &#8211; Andrzeja Wójcika i Ewana Jonesa-Morrisa, jak najbardziej pasujący do  filmowego działu <em>Laughan</em>, traktującego o rozwoju świadomości. Sumiennie i bez zbędnych emocji film ten ukazuje nasz współczesny świat.</p>
<p><a href="http://video.google.pl/videoplay?docid=3725805429355396303&amp;q=Brand+New+World&amp;ei=93FnSKDOHYucigLlqNDYBw&amp;hl=pl">BRAND NEW WORLD (Piętno nowego świata) (Subtitles PL) add: 16-04-2008 time: 56 min.</a></p>
<p>Kilka słów o filmie.</p>
<p>Książka &#8220;Nowy wspaniały świat&#8221; [BRAVE NEW WORLD] Aldousa Huxley&#8217;a z 1932 roku, to ówczesna przepowiednia przyszłości, w której ludzkość poddana nieustającemu warunkowaniu wymienia wolność na masową rozrywkę i bezmyślne przyjemności. Film <strong>BRAND NEW WORLD</strong> zadaje pytanie o to czy żyjemy w huxleyowskim społeczeństwie opartym na manipulacji umysłów, ogłupiającej pop-kulturze oraz nieustającej konsumpcji? Reklama, środki antydepresyjne, telewizja &#8211; czy są odpowiednikami proroctw Huxley&#8217;a? Na takie pytania próbują odpowiedzieć autorzy filmu, a pomagają im w tym najwięksi międzynarodowi znawcy Huxley&#8217;a, szwedzcy konsumenci, walijskie dzieci oraz pustelnicy z polski &#8230; Poza tym duża dawka animacji, ulicznego happeningu i dobrej muzyki w wykonaniu londyńskiego artysty Cassetteboy&#8217;a. Faktycznie świetnej muzyki, tj mam na myśli to, że jest dopasowana do treści i wymowy filmu. BRAND NEW WORLD można polecić jako Katharsis dla osób zmęczonych reklamowymi spotami i tym co wiąże się z telewizją w ogóle!</p>
<p>W filmie radośnie i spontanicznie wypowiadają się dzieci, co odbieram jako ciekawą ilustrację trochę nawiązującą do tego o czym ostatnio pisałem. :)</p>
<p>Zapraszam do oglądania.</p>
<p align="center"><p><a href="http://www.laughanworld.net/2008/06/29/brand-new-world/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></p>
<p align="center"> *</p>
<p align="left">Ciśnie mi się na usta kilka słów <em>takich słów już po-filmie</em>. :) No to Lu. :) Było nie było mamy tu rozwijać <strong>świadomość</strong> co nie? Patrząc na to wszystko obiektywnie i logicznie tj nie z emocjonalnej połowy mózgu tyko z tej drugiej, to wygląda na to że właśnie Huxley wymyślił te naszą obecną fantastyczną cywilizacje i relacje społeczne w niej panujące. I wcale nie jest niewiniątkiem co to tylko było sobie jakimś prorokiem. Ludzie piszą lub mówią o nim prorok lub wizjoner. Trzeba to jak najbardziej wsiąść pod uwagę … Jednak jeśli to prawda i faktycznie był on prorokiem to równolegle z tym twierdzeniem trzeba też zdać sobie sprawę, że był on <strong>pierwszą na tym świecie osobą</strong>, która jakoś tak wysłowiła i nazwała werbalnie to całe atrakcyjnie opakowane <em>coś</em> co się dzieje dookoła nas … Jak wiadomo za wizjonerami idą już tylko ci co wdrażają w życie to co tamtemu się uwidzi w tej jego wizji. Za wizjonerem stoją już tylko inżynierowie i inni ideowcy lub często są to fanatycy, którzy też na swój sposób wcielają w życie idee wizjonera. Proszę sobie wziąć np. takiego Marksa i Engelsa co to uni mieli swoją świetlaną wizje światowej komunistycznej sprawiedliwości etc. Czym się ich wizje skończyły to każdy chyba sam dobrze wie i nie ma co się rozpisywać. Huxley pisząc ten jebany <em>Brave New Word</em>, był na pół ślepy i nieustannie się narkotyzował. Według mnie to był on w całości trzymany w łapskach samego <em>niszczyciela światów</em>. (Innymi słowy był: wypierdkiem diabła.) Pytam się co to są za wizje ślepca? Pytam się co to są za wizje z LSD? Odpowiadam chyba sam sobie: to są wizje z lewej strony. Zresztą dalsze życie jebanego Huxleya samo z siebie pokazało w czym tkwił … Zabiła go żona zastrzykiem z dużej dawki LSD, a ostatnia książka jaką napisał była jednym wielkim błagalnym skowytem i odkręcaniem oraz przepraszaniem za treści jebanego <em>Brave New Word</em> … Czyli on już za życia zorientował się co z siebie wysrał i chyba nie było mu z tym za lekko, skoro na koniec życia cierpiąc w chorobie i duchowych męczarniach, a jednak próbował to zmienić? A my co? Żyjemy w zrealizowanej fajniej wizji jakiegoś chorego i ślepego ćpuna! Fajnie. I wszyscy się cieszyli, co nie? No bo władzy światowej taka wizja była jak najbardziej na rękę. Spodobała się im jak widać. Oni zaczęli ją tylko wcielać w życie, dostali od Huxleya gotowca, jakby wytyczne co mają robić. Nie trzeba już było nad niczym wysilać mózgownicy. Nawiasem mówiąc; proszę sobie zdać sprawę, że Hitler zaczytywał się Huxleyem. To nawet jest trudne do ogarnięcia jak dalekosiężna jest idea pt konsumuj i szybko wyrzucaj na śmieci, dawniej takie myśli nawet nie istniały&#8230; Jak widać na świecie dookoła nas, oni to naprawdę zrobili. Wcielili to w życie. Oto jest siła wizji. Zamiast np. podążyć za pozytywnymi wizjami Tesli, który żył współcześnie do Huxleya i wynalazł właśnie w tamtych czasach darmową energię elektryczną oraz równocześnie z tym wynalazkiem bezprzewodowy sposób jej przesyłu – jednak ludzie wybrali wizje Huxleya … A wizje Tesli zostały ukryte przed opinią społeczną.</p>
<p><em>Bowiem zawsze wybieramy za czym podążymy.</em> To nie bogowie dają nam klapsa, to my sami jesteśmy jak widać na tym nieszczęsnym przykładzie kowalami własnego losu. To my wybieramy ścieżkę swego życia.</p>
<p>W sumie to cieszę się, że ten film oglądnąłem, zobaczyłem naprawdę ciekawy <em>kawałek świata</em>, choć wcale się o to nie prosiłem! Film bardzo OK. Zmieniłbym tylko ten jeden szczegół; zasugerował bym,  że to właśnie Huxley przyczynił się do wymyślenia tego naszego <em>nowego wspaniałego świata</em>. Nie ma co go usprawiedliwiać, tym że był jakimś <em>prorokiem</em>, podczas gdy był tylko zwykłym <em>przekaźnikiem</em>. Jakby się tak zastanowić to okazuje się że w historii cywilizacji było i jest obecnie wielu takich tzw <em>proroków</em>.</p>
<p>Piotr 29.06.08</p>
<p align="center">&nbsp;</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/YwKKGroRR-M" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2008/06/29/brand-new-world/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2008/06/29/brand-new-world/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Ścieżka Serca, co to jest i skąd pochodzi ten termin?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/qEY00RXbAis/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/sciezka-serca-co-to-takiego-jest-i-skad-pochodzi-ten-termin/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Aug 2007 15:26:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/sciezka-serca-co-to-takiego-jest-i-skad-pochodzi-ten-termin/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>[Wątek ten będzie edytowany i rozbudowywany w miarę moich postępów w nauce jak i umiejętności w przekazywaniu dostępnej wiedzy.]
*
Dwoje ludzi patrzy na to samo, a widzą dwie różne rzeczy &#8211; oto niezgłębiona tajemnica ludzkiej duszy.
Zbyt dużo słów, prowadzi do nadużyć i odrzucenia wywołanego brakiem zrozumienia.
Zbyt mało słów, tworzy niedomówienia, które z biegiem czasu zmieniają się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>[<strong>Wątek ten będzie edytowany i rozbudowywany w miarę moich postępów w nauce jak i umiejętności w przekazywaniu dostępnej wiedzy.</strong>]</p>
<p>*</p>
<p><em>Dwoje ludzi patrzy na to samo, a widzą dwie różne rzeczy &#8211; oto niezgłębiona tajemnica ludzkiej duszy.</em></p>
<p><em>Zbyt dużo słów, prowadzi do nadużyć i odrzucenia wywołanego brakiem zrozumienia.</em></p>
<p><em>Zbyt mało słów, tworzy niedomówienia, które z biegiem czasu zmieniają się w rytuały i zabobony.</em></p>
<p><em>Wszelkie poszukiwanie i odkrywanie jest z natury pasjonujące, lecz to co wyniknie z tych poszukiwań będzie tak długo bezużyteczne, dopóki nie znajdziemy dla tego zastosowania. </em></p>
<p>*</p>
<p>Wyjaśnienie</p>
<p>*</p>
<p>[Biorąc pod uwagę powyższe słowa, po raz kolejny zmieniłem całkowicie zawartość tej zakładki, pewnie nie jest to zmiana ostateczna, ale i tak jestem dobrej myśli. <em>Zawsze coś się zmieści między „jest” a „nie ma.”</em>]</p>
<p>*</p>
<p>To co jest widoczne każdy może zobaczyć. Opisywać więc tego akurat nie czuję potrzeby, literatura piękna zajęła się tą kwestią w sposób zupełny. To czego nie widać opisują też filozofowie i literatura fantastycznonaukowa, często kusi mnie spoglądanie w tamtą stronę, jednak, tym razem w tym kierunki też nie podążę. Jest jeszcze coś o czym tylko czasem wspominają jedni i drudzy. Jakby spoiwo, które często łączy słowa opisujące to co znane i to co jest nam nieznane w jedną pojmowaną w danym momencie całość. Właśnie tą drogą spróbuję dojść do celu, który sobie wypatrzyłem. Celem tym, jak tytuł tej zakładki wskazuje jest Ścieżka Serca. Cel sam w sobie jest delikatnie określając, odrobinę abstrakcyjny i niekonwencjonalny. Być może, w końcu wyjaśnienie całość zagadnienia okaże się proste. Dlatego uważam, że zwykłe wypróbowane metody mogą być niewystarczające, lub nie spełniać założonych oczekiwań. Stąd biorą się moje poszukiwania nowej formy. Także dotyczy to zmian w tekście zawartym w tej zakładce. Zmiany te są wywołane moją praca nad sobą. Ponieważ jak się zorientowałem już wcześniej, podążanie do celu okazało się całkiem ciekawym procesem. Jednak pojawiły się też komplikacje w przekazaniu w jakiejś sensownej formie informacji o tym procesie. Spowodowane jest to tym, że proces ten podąża przez obszary które raz „są” a raz ich „nie ma.” Trudno jest coś pisać sensownie o rzeczach, których „nie ma,” choć jak widać dzieją się one przed oczami. Jest to tylko ograniczenie wynikające z braku odpowiednich słów pozwalających opisać to czego akurat w danej chwili doświadczamy. W momentach kiedy proces przebiega przez „znane” tereny, opis rozwija się tak jak należy, ponieważ posiadamy odpowiednią do tego składnię, ale czasem może też wywołać zupełnie zbędny niepokój u obserwatora, opis wtedy może razić swoją niekompletnością, ponieważ pozostałe uzupełniające części składowe tego procesu znajdują się akurat wtedy po stronie której akurat „nie ma” w znanym dla mnie opisie. Widocznie potrzebuję nauczyć się nowych metod opisu, albo wejść w działanie i tyle, darując sobie wtedy całkiem opisy. Kwestia wyboru. Proces i tak „dzieje się” niezależnie od tego co intelektualnie o nim w danym momencie życia wiem, lub to jak umiem go opisać! : )</p>
<p>*</p>
<p>Wstęp</p>
<p>*</p>
<p>W moim osobistym przypadku zbliżenie do Ścieżki Serca nastąpiło dzięki przewodnictwu znanych wszystkim nauczycieli, oto oni: <strong>Carlos Castaneda, OSHO, Miguel Ruiz, Gurdzijew</strong>. Bez ich wprowadzenia w temat, raczej nic w tym miejscu sensownego bym nie potrafił napisać. Oczywiście potem pojawili się następni, jednak bez początkowego wpływu wiedzy, któregoś z tych nauczycieli, dla mnie osobiście nie istniała by nawet możliwość rozpoczęcia nauki o sercu. Jest wielu innych wybitnych nauczycieli na świecie. Wcale nie umniejszam w żaden sposób ich znaczenia. Widocznie moim przeznaczeniem byli akurat ci, dlatego milczę w tej chwili o wszystkich pozostałych.</p>
<p>Ścieżkę Serca z punktu widzenia rozwoju w jakim znajduję się w obecnej chwili tj roku 2008 mogę opisać jednym zdaniem. Co zresztą uczynię:</p>
<p><strong>Z fizjologicznego punktu widzenia człowieka &#8211; Ścieżka Serca jest to prawidłowo funkcjonująca czakra serca, <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/anahata/">Anahata</a>.</strong></p>
<p>To wszystko. Właściwie można by już po tym stwierdzeniu zakończyć ten wątek. Postąpiłem tutaj zgodnie z wzorem jaki dają nam wschodni nauczyciele &#8211; na samym początku nauki student otrzymuje dyplom z ukończenia nauki. W praktyce wygląda to tak, że dostaje on do rąk cel jakim stanie się zwieńczenie jego nauki. Jednak mało który student tak naprawdę wie co otrzymuje, on otrzymuje jakby światło latarni, która oświetla mu drogę do celu, teraz już tylko od jego własnej nieustępliwej woli zależy czy zechce dowiedzieć się jakimi metodami osiągnąć zrozumienie dla tego już na samym początku wyraźnie ukazanego celu nauki. Dostaje możliwość wyboru. Dostaje idee czy też myśl, która prowadzi go do obranego celu.</p>
<p>Czwarta czakra stanowi pomost, jest wyjściem z poziomów zwierzęcych instynktów na wyższy poziom świadomości. Jest to wzrost wertykalny, a zarazem przestrzenny. Od czwartej rozpoczyna się szacunek do wszelkich przejawów życia. Dopiero wtedy można powiedzieć, że jestem na tym świecie a nie posiadam go. Jest to tylko jeden stopień wyżej, od powszechnie panującego na tym świecie, ale zmiana poziomu świadomości jest wtedy ogromna. To prawdziwy skok kwantowy, czwarty wymiar. Środek ciała; 4 czakra <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/anahata/">Anahata</a>. Serce.</p>
<p><a href="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/05/chakra_map_good.jpg" title="Chakra Map" rel="lightbox"></a></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/05/chakra_map_good.jpg" title="Chakra Map" rel="lightbox"><img src="http://www.laughanworld.net/wp-content/uploads/2008/05/chakra_map_good.jpg" alt="Chakra Map" /></a></p>
<p>*</p>
<p>Początki</p>
<p>*</p>
<p>Początki są bardzo istotne. Patrząc na średnią długość życia człowieka to jest mi trudno pominąć początkowe 25 lat życia w których uczymy się i zdobywamy wiedzę o świecie. Pominięcie tych lat uważam za błąd pojawiający się u wielu trenerów i nauczycieli, ponieważ to właśnie lata te stanowią zwykle materiał wyjściowy do dalszej pracy nad sobą. Brak zainteresowania tym z kim w rzeczywistości się pracuje, jest zwykłą arogancją i chodzeniem ścieżkami pieniądza, a nie serca. Mam na myśli pracę nad sobą tutaj w naszej kulturze europejskiej. To istotne. Ponieważ u nas w cywilizacji białego człowieka poddawani jesteśmy edukacji, która czyni z nas wybitnych specjalistów, jednocześnie nie posiadamy dla zrównoważenia odpowiedniej wiedzy emocjonalnej i duchowej. Uważam że trzeba zawsze brać ten fakt pod uwagę. Co z tego że jesteśmy wybitnie zaawansowani naukowo i technologicznie? Co z tego że nauczyliśmy się kilkanaście różnych technik medytacyjnych? Czy to zmieniło nas w środku? Czemu mimo tych zmian, ludzki duch nadal cierpi i skąd biorą się problemy związane z emocjami?</p>
<p>Edukacja mechaniczna, a w jeszcze wcześniejszych latach życia udomowienie czyli socjalizacja społeczna, okazuje się, że nie uczy o całości człowieka. Wiele tematów niestety jest pomijanych… Ktoś widocznie uznał, że nie są one potrzebne. Faktycznie do automatycznego życia wyższe dążenia i idee są zupełnie zbędne. Religie i politycy potrzebują tylko posłusznych wyznawców i niewolników. Czująca, złożona jednostka może stać się nieposłuszna, dlatego potrzebne jest utrzymywanie jej w ciasnocie umysłowej. Do tego celu idealnie służy edukacja. <em>Dlatego rządy i religijne organizacje uzurpują sobie władzę nad naszym wychowaniem.</em> Człowiek poddany jedynie procesowi edukacyjnemu, a który sam dalej się nie rozwija, ma często niekompletny osąd całości swego życia. Fakt ten podczas późniejszego nauczania powinien być zawsze brany pod uwagę.</p>
<p><em>Właściwym celem edukacji powinno być takie ukazanie całości świata, aby uczeń sam z siebie potrafił w pełni dostrzec <strong>to co jest</strong>.</em> Wtedy dopiero może wybierać. Robić coś świadomie. <em>Jeśli w pełni będziemy zdawali sobie sprawę z <strong>tego co jest</strong> i to zrozumiemy, będziemy wówczas od tego wolni.</em> Niestety nasza cywilizacja jest mało zainteresowana tym by dawać pełne zrozumienie. Oczywiście dostajemy różne wycinki całości. Takie postępowanie generuje tworzenie wybitnych specjalistów. Taki człowiek gdy spotyka się z zagadnieniem, które jest mu nieznane zatrzymuje się bezradnie. Woła innych specjalistów, ponieważ jego wiedza staje się niewystarczająca w takiej chwili. Jeśli inni też nie dają rady, wtedy pojawia się problem. Tak się niefortunnie składa, że uczeni jesteśmy od dzieciństwa tego, że to ktoś za nas trzyma ster naszego życia, albo ster naszej społeczności, ster naszej wiary, ster naszych myśli. Niestety jest to kłamstwo. Nawet jeśli jest na odwrót i wydaje się nam, że jesteśmy opuszczeni i sami sobą sterujemy na tym świecie, wtedy też jest to kłamstwem. Jednak mimo tego, nadal poddajemy się temu, otrzymując pozorne bezpieczeństwo, w zamian za wyrzeknięcie się wolności. (Bezpieczeństwo należące do przynależności albo oderwania od świata, zależy jaki model wychowania otrzymaliśmy w dzieciństwie.) Reguła ta powiela się siłą rozpędu i bierności. Później tak samo lekko oddajemy w obce ręce dalszą edukację swoich dzieci, <strong><em>a co za tym idzie; ster naszego życia w teraz</em></strong>. Dzieci szybko dorastają jednak to co zostało im wpojone, może objawić się w ich każdym późniejszym <strong>teraz</strong>, które doświadczają w życiu. Co dla mnie ten fakt oznacza w praktyce? Dostrzegłem, że moje wychowanie i edukacja cały czas kształtują moje postrzeganie rzeczywistości oraz moje reakcje emocjonalne w bieżącym teraz, które odbywa przed moimi oczami. Praktycznie oznacza to tylko tyle, że powinienem coś z tym zrobić, po to bym nie musiał powtarzać utrwalonych mi wcześniej wzorców. Czyli biegać z problemem od specjalisty do specjalisty.</p>
<p>Najłatwiejszą i często spotykaną metodą jest zrzucenie winy gdzieś na zewnątrz. Stwierdzenie, że winni tego wszystkiego co się ze mną dzieje są np rodzice lub nauczyciele. <strong>Niestety takie rozwiązanie nigdzie nie prowadzi.</strong> Problem wtedy nadal tkwi wewnątrz nas i przejawia się poprzez rezonans z otoczeniem. Wygląda to tak, że gdziekolwiek się udamy problem pojawia się tam razem z nami. :) Dzieje się tak dlatego, ponieważ jest on ukryty głęboko wewnątrz nas. Dlatego samo uświadomienie sobie faktu, że ktoś zrobił nam kiedyś jakąś krzywdę jeszcze <strong>nic nie oznacza</strong>. Trzeba tego chwasta, którego sobie już uświadomiliśmy <strong>usunąć</strong> z własnego wnętrza. Zrobić to naprawdę. Zamiast użalania się nad sobą przez całe życie. Wtedy dopiero zaczyna się to co nazywam <strong>prawdziwą pracą</strong> nad własnym rozwojem.</p>
<p>Pozornie sytuacja taka może wydawać się bez wyjścia. Otóż nie. Istnieje rozwiązanie pozwalające nam zacząć prace od zera w każdej chwili życia, z tym wszystkim kim jesteśmy, z całym bagażem doświadczeń jaki otrzymaliśmy wcześniej w swym życiu. Jest sposób na uporządkowanie naszej przestrzeni wewnętrznej. Metodą która pozwala nam oczyścić pole działania by obrócić głowę do przodu jest <strong><em>rekapitulacja</em></strong>. Don Juan i jego uczeń Carlos Castaneda wyraźnie mówią, że podstawą do rozpoczęcia pracy nad sobą i nauki jest uwolnienie energii, która jest uwięziona w naszej osobistej przeszłości. Za przeszłość uważam tu nasze dzieciństwo i okres edukacji. O tym samym mówi Cleargreen, fundacja którą powołał C.C. celem kontynuowania przekazanej przez niego wiedzy. Nie tylko oni. Wiedza ta jest i była znana nielicznym, obecnie jest tylko bardziej dostępna. Otóż mówią oni wszyscy zgodnie o tym, że rekapitulacja jest podstawą do świadomego wyboru i dalszej pracy na ścieżce serca i nie tylko. Rekapitulacja uwalnia bardzo dużo energii, którą nieświadomie więzimy w przeszłych wydarzeniach z naszego życia. Było to już wielokrotnie powtarzane. Naprawdę. Niejednokrotnie jest mi przykro gdy spotykam ludzi, którzy szukają mocy gdzieś na zewnątrz lub wizji w roślinach, biegają po krzakach, śmiało spoglądają przed siebie jednak cały czas wloką za sobą przytwierdzone do pleców fortepiany pełne zdechłych łosi. Trudno jest cokolwiek zdziałać będąc jednocześnie mniej lub bardziej pogrążonym w starym systemie myślenia. Opiszę ten proces myślowy krótkimi słowami: <em>mimimimimimimimi, jajajajajajajajajajajaja</em>. Niestety nie tędy droga! Jest to wtedy tylko dokarmianie latawca, choćby niewiadomo jak było z pozoru ezoteryczne czy też jakieś duchowe i tak zawsze może zostać zredukowane do słów: ja i mi. Piszę o tym dlatego, że sam też dałem się nabrać i błądziłem po chaszczach. Takich prawdziwych jak i duchowych. Trudno. Nigdzie mnie to nie doprowadziło. Dopiero gdy zawróciłem i zacząłem praktycznie od początku to wreszcie coś zaczęło układać się tak jak należy. : )</p>
<p>Ponieważ bezpośrednio nie uczestniczę w edukowaniu kogokolwiek i osobiście nie interesuje mnie też wychowywanie dzieci – mogę dzięki temu, że stoję gdzieś obok, dostrzec różne być może nowe aspekty, które czasem są niewidoczne dla osób zaangażowanych bezpośrednio wychowywaniem dzieci. Oznacza to tylko tyle, że emocjonalnie nie muszę wiązać się z zagadnieniem o którym piszę. Naprawdę nie ma potrzeby komuś mówić co ma robić. <em>Mówi się tylko do ludzi, którzy chcą cię słuchać. Cała reszta wiadomo co robi…</em> Ten mój brak bezpośredniego zaangażowania w kwestiach związanych z dziećmi, pozawala mi na formułowanie jakiś nowych wniosków niż te które siłą rzeczy przynależą do zbioru osób czynnie uczestniczących w procesie wychowywania. Jakość tych wniosków każdy ocenia sam w własnej <strong>praktyce</strong>. W tym miejscu dzielę się tylko własnymi <strong>obserwacjami</strong>! Wcale nie ośmielam się twierdzić, że są one w jakiś sposób skończone i absolutne. Stanowią tylko <strong>część opisową</strong> procesu. Części doświadczalnej w tym miejscu nie dam rady przecież zaprezentować ponieważ jak sama nazwa wskazuje trzeba ich samemu doświadczyć! We wstępie o tym pisałem. <em>Trzeba działać by połączyć to co jeszcze nie ma z tym co już jest. </em>A życie przejawia się gdzieś pośrodku&#8230;</p>
<p>Kwestie rodzinne są zawsze bardzo osobiste i jak wiemy często też traumatyczne, czyli bardzo prywatne, więc każdy powinien się z nimi uporać sam na własnej ścieżce rozwoju, a ogólnodostępne forum nie jest miejscem na takie wypowiedzi. To jest tak jak pisał Castaneda, przechodzisz dalej albo zostajesz tkwiąc w starym schemacie. Zawsze sam wybierasz tak jak i CC sam wybrał i dobrowolnie wrócił do DJ i dalszej nauki po jakimś czasie.</p>
<p>Być może moje prywatne odkrycie związku bieżących <strong>emocji tych z tu i teraz</strong> &#8211; z tym w jaki sposób zostaliśmy wychowani &#8211; nie jest wcale czymś nowym, a za to jest już w kręgach ludzi światłych dobrze znane, co czyni tę myśl mało-odkrywczą, trudno tak też bywa. Jednak nadal uważam, że pozostawianie i przemilczanie tego tematu oznaczało by dla mnie bierną akceptację aktualnego stanu rzeczy.<br />
<strong> Żadnych zastępczych recept, opinii, ani praktyk związanych z wychowaniem, w tym miejscu nie będzie!</strong><br />
Nikt, w tym miejscu nie będzie mówić nikomu jak ma wychowywać, albo kogoś edukować. Takie kwestie powinny być rozwiązywane <strong>indywidualnie!</strong> Internet jako medium służy tylko do wymiany <strong>spostrzeżeń</strong>, po całą resztę tj opinie i konkretne osobiste porady trzeba się już ruszyć i zacząć działać i doświadczać tych spraw, bo raczej każda wiedza nie poparta doświadczeniem pozostaje tylko pustymi słowami… Każdy człowiek ma swój własny punkt widzenia, osiągnięty dzięki połączeniu osobistej wiedzy z doświadczeniem, dlatego zakładam że nie ma możliwości napisania jakiejś treści, która będzie w pełni zrozumiana jednakowo i tak samo przez wszystkich czytających. Stąd też treść w tym miejscu ma taką formę a nie inną. Ciągle ją reformuję, aby nawet niechcący nie wyrządzić komuś jakieś szkody tym co piszę. Rozpocząłem na serio pisać w tym wątku początkiem stycznia br. aktualnie jest to już chyba piąta &#8211; gruntownie zmieniona wersja tego tekstu i jestem pewien, że o wiele lepsza od tych poprzednich. :)</p>
<p>*</p>
<p>Poświęcenie</p>
<p>*</p>
<p><strong>Aby szczerze i naprawdę zrobić coś dla drugiego człowieka to trzeba się temu poświęcić. Profesje nauczyciela, szamana i kapłana zawsze wiązały się w świadomości ludzi z powołaniem i poświęceniem. Ciekawe czemu? Interesujące. : )</strong></p>
<p><em>Nawet zwykły wojownik wie, że to co robi, czyni bez oczekiwania na nagrodę, a prosty człowiek zawsze żąda zapłaty za swe poświęcenie.</em> Spróbuję zatem zbadać powyższe myśli, jednocześnie rozwijając i nawiązując do tematu wychowania.</p>
<p>W pierwszej kolejności zacytuję słowa polskiego podróżnika i filmowca Tonego Halika. Być może to co on pisze o wchodzeniu Indian w dorosłość okaże się pomocne. Jeśli ktoś nie orientuje się kim był Tony Halik, ten wiecznie uśmiechnięty obieżyświat, to proszę sobie poczytać najpierw <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tony_Halik">TU</a>. Jak się już nieraz przekonałem nie tylko tzw uznani mistrzowie i nauczyciele podpowiadają nam coś ciekawego, wesołego i mądrego. Inspirację można czerpać z różnych źródeł. Oddaję zatem teraz głos Tonemu Halikowi by wypowiedział się kilka słów <strong>o podejmowaniu praktycznych życiowych decyzji</strong> Indian z plemienia Karaja, zapisanych w książce pt: „Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso.”</p>
<p><em>„Wieczór kawalerski Karaja – czyż nie jest wyrazem szczerości i mądrości? Nim młodzieniec zwiąże się z dziewczyną, która go wybrała, a tym samym zmieni swoje życie na zawsze, wojownicy uświadamiają mu piękno i dramat takiego wyboru. Nie będzie już spędzał czasu z kolegami, a i wrota kariery zatrzasną się przed nim na zawsze. Jego ciało nie będą nawiedzać duchy selwy, co jest przywilejem najodważniejszych, bo nie będzie już mógł dawać wyrazu swej odwagi. Od tej chwili miłość i codzienne obowiązki odbiorą siły jego duszy i ciału. Jutro już nie będzie go wśród dumnych i godnych wojowników… ale ma jeszcze czas by przemyśleć swoją decyzję… W chacie żony zazna miłości, słodyczy zupy z manioku, zakosztuje radości z pieszczoty główki swego dziecka, ale też troski zachmurzą jego oblicze… Gdy pozna cierpienie żony w godzinie porodu… ból i cierpienie wycisną strumienie łez… gdy usłyszy skargę skrzywdzonego dziecka, albo gdy któreś z nich zachoruje, a może nawet umrze, jego serce będzie pękało z bólu. Bo dla miłości trzeba się wyrzec wolności: przygód w selwie, rzeki adrenaliny, śnienia, nawet kontaktów z duchami. Trzeba zapomnieć o męskich eskapadach i pojedynkach z niebezpieczeństwami. Nie można być młodzieńcem, wojownikiem i głową rodziny jednocześnie. Ale młody chłopak ma wybór. Zanim podejmie decyzję, dziewczyna Karaja zaprasza go do chaty swoich rodziców, ci udają że niczego nie widzą ani nie słyszą. :) Młodzieniec ma prawo gościć w ich chacie przez trzy noce. Jeśli dziewczyna uzna, że te noce potwierdzają słuszność jej wyboru, daje chłopakowi matę. Jeśli tego nie zrobi obydwoje mogą swoich połówek szukać dalej. Nikt też nie ściga jego ani jej nie wytyka palcami jeśli po tym krótkim okresie narzeczeństwa pojawi się dziecko. U Karaja od wieków rodzą się tylko dzieci, a nie bękarty.”</em></p>
<p>[Cytat za: Tony Halik - „Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso.<em>”</em> Po więcej takich ciekawostek odsyłam do w/w książki.]</p>
<p>Porównując świadome decyzje tych niby dzikich Indian co do dalszego kształtu ich prywatnego życia wewnątrz społeczności, to w takim porównaniu nasze europejskie społeczeństwo wydaje się być w dużej części społeczeństwem dzieci, które na sposób dzieci: wybrały na niby, albo ktoś za nie wybrał. Przykładowo sprawiają wrażenie, że wybrali życie w rodzinie wraz z pełną odpowiedzialnością związaną z tym wyborem, ale w tym samym czasie to co robią z swoim życiem świadczy zupełnie o czymś innym. Czemu dają wyraz poprzez brak zainteresowania losem swych dzieci, a co za tym idzie ciągłym poszukiwaniem gdzieś tam na zewnątrz jakiś nowych podniet i bodźców, wszystko jedno jakich. Wynikiem takiego postępowania rodziców są problemy wychowawcze lub emocjonalne pojawiające się u ich dzieci. Patrząc na to zagadnienie z punktu ego, to wygląda to jak ciągłe pozostawianie sobie furtki, którą w razie napotkania po drodze jakiś trudności można się nawet wymknąć, jednocześnie świetnie samemu się przed sobą usprawiedliwić. Skoro coś się nie powiodło to przesiadam się szybko w inny model życia i już wszystko jest wtedy dobrze? Dostrzegalnym na pierwszy rzut oka powodem takiego postępowania, są między innymi wyraźnie braki i luki w wychowaniu oraz w edukacji mechanicznej. Widać nie ma aktualnie w społeczeństwach zachodnich potrzeby by dzieci mogły o czymś decydować i wybierać. Widocznie jest o wiele łatwiej manipulować takimi niby dorosłymi dziećmi, które nic świadomie w swym życiu nie wybrały.<br />
Nawet w naszej pradawnej europejskiej tradycji zawsze gdzieś były takie osoby, np. kapłanki, kapłani lub czarownice, szamani itp. czyli osoby które świadomie rezygnowały z posiadania dzieci. Rezygnacja ta zawsze wiązała się z pracą na rzecz całej społeczności. To nie były osoby bezproduktywne, które zajmowały się jedynie własnymi sprawami! Dopiero później ten pierwotnie szlachetny wzór zatracił swe znaczenie, a ludzie poddali się lenistwu, obżarstwu dzięki którym rozpoczęło się wielkie złodziejstwo i oszustwo. Indianie opisani przez T.H. zajmowali się kultywowaniem swego modelu społecznego, aż do chwili gdy nie zostali wymordowani przez białych. Przykładowo wojownicy robili różne rzeczy dla swej społeczności. Robili to po to, by ci którzy poświecili swe życie dla wychowywania dzieci mogli to wykonywać w spokoju i tak jak należy. W takim świetle nikt wtedy nie ma lżej lub łatwiej w swym życiowym wyborze, jedni i drudzy muszą poświęcić się temu co robią. Nigdzie nie ma lekko albo miękko, jak to się ostatnio lansuje w naszej zachodniej cywilizacji. Poświęcenie na rzecz właściwego wychowania dzieci jest ogromne i o wiele istotniejsze dla przetrwania gatunku jako takiego, niż choćby to czym zajmują się wojownicy czy kapłani. Naprawdę nie ma co traktować tego tematu lekko i uważać, że jest on bez znaczenia dla całego dalszego życia dziecka, które bardzo szybko dorasta i staje się pełnoprawnym członkiem społeczności. I co wtedy?</p>
<p><em>Prawdziwe poświęcenie <strong>dla</strong> tego co się robi nadaje temu sens i daje realną satysfakcję. Obojętne co by to było.</em></p>
<p>*</p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">Wiara <o:p></o:p></span></p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial"></span><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">[Wcale nie będzie mi łatwo napisać o wierze i duchowości w naszym polskim katolickim kraju. Kraju raczej religijnym. Jednak spróbuję napisać choć kilka słów, jednocześnie powstrzymując się od wyrażania opinii, które niech każdy czytelnik sformułuje już sam. Czynię tak aby nie tworzyć nowych konfliktów.]</span></p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p>Od wczesnego dzieciństwa uczeni jesteśmy wiary w różne cudowne zagadnienia oraz cudowne postacie. Dzieci w naszej europejskiej kulturze mają już bardzo wcześnie wytworzoną naturalną wręcz potrzebę obcowania z tym co nadprzyrodzone. Mówię tu nie tylko o tzw św. Mikołaju. Następnie ten było nie było ale zawsze jakiś szlachetny i pozytywny wzorzec zostaje potem systematycznie rozmontowywany na kawałki. Młody człowiek dorastając, jeśli tylko ma oczy otwarte, to zaczyna wreszcie pojmować, że tak jak w dzieciństwie, cały czas obiecują mu jakieś ciekawe rzeczy, które otrzyma jak będzie grzeczny ale zawsze otrzyma je znacznie później, kiedyś, a teraz musi płacić gotówkę albo coś zrobić, aby utrzymać swą religijność i kontakt z tym co jest wyżej. Taki stan młodemu człowiekowi <em>może</em> być już znany, ponieważ często już wcześniej w dzieciństwie zetkną się z <em>oszukiwaniem</em>, wiec to naturalne, że zaczyna <em>analizować</em>. To jeszcze nie jest moment na ocenianie. Narazie dostrzega, że w swym <strong>tu i teraz </strong>ma płacić np. na tace, albo płacić swą gorliwością, w zamian <strong>tu i teraz</strong> otrzymuje często same słowa, które mówią o tym, że kiedyś będzie <em>wynagrodzony</em>. Dostrzega, że bardzo rzadko otrzymuje pomoc, która jest mu potrzebna już <strong>tu i teraz</strong> w jego życiu, a nie kiedyś tam w przyszłości albo po śmierci. Jeśli w <strong>tu i teraz</strong> pojawia się problem lub konflikt, to siłą rzeczy kończy się analizowanie i ocenianie, ponieważ trzeba wtedy zacząć działać. Często też słowa, które opisują wiarę, duchowość i religijność są puste i bez pokrycia. Ludzie, którzy zajmują się i wypowiadają o religijności i duchowości często nie <strong>poświęcają się</strong> temu co robią, a wyznawcy przecież to <em>widzą</em>. Różni ludzie używają tylko samych wzniosłych religijnych słów, jednak ich czyny i życie, przeczą temu co mówią. Wtedy jest oczywiste, że jeśli tylko ktoś <em>analizował</em> wcześniej, to co było mówione z faktycznym stanem rzeczy, to dostrzeże rozbieżności. Mogą pojawić się nawet realne doświadczenia, które zaprzeczą temu co jest z namaszczeniem wypowiadane w religijnym słowotoku na temat wiary i duchowości. Dzieje się tak pewnie dlatego, bo w świadomości społecznej nie od dziś istnieje jawne przyzwolenie dla oszustwa, w którym można mówić coś innego, a robić coś zgoła przeciwnego.<br />
<span> </span><o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">Opisałem ten przykład po to aby krótko i na temat podsumować i napisać to co mam na myśli jeśli chodzi o zagadnienie religijności w połączeniu z wychowaniem.<o:p></o:p></span></p>
<p><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial"><em>Konflikt powyżej opisany może powielać się i przejawiać w szeregu różnych emocjonalnych obszarów aktywności ludzkiej, tj; w osobistym wnętrzu, a potem w relacjach z rodziną lub najbliższą osobą, w społeczności gdzie żyjemy i pracujemy, a na koniec konflikt z <strong>Stwórcą</strong>.</em></span><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial"> [Taki konflikt może mieć też pochodzenie karmiczne, niekoniecznie musimy nabawić się go w tym życiu, ale o tym teraz nic nie napiszę, bo ten wątek jest o czymś innym.]</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">Problemy jeśli już się przejawiają to mogą dotyczyć któregoś z tych obszarów oddzielnie, jednak zwykle idzie to całą serią. :) Pierwsze trzy obszary konfliktów są całkowicie opanowane przez różne <em>psychologie</em> i <em>inne takie metody,</em> które zostały opracowane przez ludzi, którzy udoskonalili jedynie specjalne metody na uspakajanie ludzkiego ducha. Po zastosowaniu takich metod problemy i tak mają się nadal wyśmienicie, są tylko uspokojone. :) Zauważyłem, że <em>często</em> konflikt z <strong><em>najwyższym</em></strong> jest całkowicie pomijany w dalszej pracy nad sobą i nie mnie dociekać dlaczego tak się dzieje. :) Skoro temat już poruszyłem to trzeba go wyjaśnić. Aby przybliżyć się do zrozumienia tego o co mi chodzi, trzeba przypomnieć sobie to co Carlos Castaneda pisze o stwórcy. <em>On pisze coś o Orle</em>. Pisze wyraźnie, że należymy do Orła bo to nasz Stwórca, ba nawet wracamy do niego po śmierci, co jest opisane nie tylko u C.C. :) Następnie pisze on, że wojownik ofiarowuje Orłu swoje emocje, których doświadczył w życiu, a jak już wojownik upora się z starymi doświadczeniami, to te co dzieją się na bieżąco też oddaje Orłu, oddaje to co doświadcza w swym życiu. Ofiarowuje mu swe „doświadczenia”, po to by być czystą i jasną świadomością. Ciekawe. Orzeł jest Stwórcą. Dobra wiadomość: <strong>Stwórca jest.</strong> :) Dobrze. Pójdźmy krok dalej: trzeba coś dla niego robić! Ojej, tj coś można mu ofiarować&#8230;? Coś takiego! Brak mi słów&#8230; :D<o:p></o:p></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">Ten Castaneda to fajny człowiek, szanuje go i uważam za mojego nauczyciela. Pomógł mi wielokrotnie, wiec czuje wdzięczność i radość. Usiłuję tu<strong><em> coś</em></strong> tylko przekazać. Jednak przekonania trzeba mieć już <strong><em>swoje własne</em></strong>. (Doświadczenie) Tak jak wcześniej wspominałem powstrzymuje się od pisania o metodach (a są takowe) lub osobistym komentowaniu tego tematu. Uważam że czytają tę stronę mądrzy ludzie, dlatego więcej nie ma potrzeby tego opisywać. Każdy powinien wiedzę łączyć z własnym doświadczeniem (praktyką) czyli tym co czuje, że jest dla niego dobre. Nie ma potrzeby tłumaczenia i przekonywania do czegoś. Pisząc te słowa pragnę przypomnieć jedynie, że Stwórca istnieje. Dlatego jeśli ktoś rozwija się i pracuje nad sobą lub jest dla innych ludzi jakimś trenerem lub nawet tylko rodzicem, to powinien pamiętać o istnieniu Stwórcy. Zawsze od czegoś trzeba zacząć. Moim zdaniem <em>akceptacja</em> Stwórcy jest dobrym początkiem. Wszystko jedno w jaki sposób jest on przez nas <em>pojmowany lub rozumiany</em>. Religie nie mają tu też nic do rzeczy, bo Stwórca dla każdej religii jest przecież zawsze ten sam. <em>Wygładzenie połączenia</em> z najwyższym to dobra sprawa, znika wtedy dużo cierpienia i problemów. </span></p>
<p><span style="font-size: 11pt; font-family: Arial">To tyle na dziś. 09.06.08</span></p>
<p>*</p>
<p>cdn &#8211; kiedyś nastąpi :)</p>
<p>*</p>
<p>[Pojedyncze zdania oraz wyrażenia, pisane <em>kursywą</em> mogą być nieumyślnymi cytatami, w tej chwili nie potrafię wymienić wszystkich ich przeróżnych autorów oraz pochodzenia wypowiedzi, wcale też nie pragnę przypisywać sobie ich autorstwa.]</p>
<p>*</p>
<p>Kolejny nowy tekst, ale nie związany z tym co napisałem powyżej znajduje się tu: <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/">Kilka słów o emocjach</a></p>
<p>Zapraszam i przy tej okazji wszystkich czytających pozdrawiam. :)</p>
<p>Piotr</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/qEY00RXbAis" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/sciezka-serca-co-to-takiego-jest-i-skad-pochodzi-ten-termin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/sciezka-serca-co-to-takiego-jest-i-skad-pochodzi-ten-termin/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Potrzeba ogromnej odwagi, do wyzbycia się strachu</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/aXPCN9GixNc/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/snp/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2007 19:18:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/snp/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>    Potrzeba ogromnej odwagi, do wyzbycia się strachu, aby dorosnąć do swego przeznaczenia. Ludzie przepełnieni strachem nie są w stanie wydostać się poza to, co znane. Znane daje pewien rodzaj wygody, bezpieczeństwa, ponieważ jest znane &#8230; dobrze nam znane. Wiemy wystarczająco dużo o tym co dotychczas poznaliśmy, możemy więc łatwo sobie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><strong>    Potrzeba ogromnej odwagi, do wyzbycia się strachu, aby dorosnąć do swego przeznaczenia.</strong> Ludzie przepełnieni strachem nie są w stanie wydostać się poza to, co znane. Znane daje pewien rodzaj wygody, bezpieczeństwa, ponieważ jest znane &#8230; dobrze nam znane. Wiemy wystarczająco dużo o tym co dotychczas poznaliśmy, możemy więc łatwo sobie z tym poradzić,  takie działanie w obrębie tego co już zostało przez nas poznane, daje nam względne poczucie bezpieczeństwa. Nawet w stanie uśpienia, jakoś sobie dajemy radę, nie ma potrzeby się budzić, bo to co znane jest dla nas bardzo wygodne.</p>
<p><strong>W momencie przekraczanie tej niewidzialnej granicy znanego, rośnie w nas strach,</strong> ponieważ teraz będziemy jak głupcy, bez wiedzy, co wolno, a czego nie wolno nam robić. Teraz nie będziemy już tak pewni siebie, teraz może się zdarzyć, że popełnimy błędy, możemy się gdzieś po drodze zgubić. Właśnie ten strach przywiązuje, nas ludzi, do tego co jest nam już znane&#8230; Gdy zostajemy całkowicie spętani tym co znane, stajemy się martwi. Stajemy się maszynami. Tak już jest, jesteśmy wtedy automatami, którym wystarczy by ktoś nakręcił sprężynkę, a wtedy automat już sam wdzięcznie porusza się pomiędzy telewizorem i lodówką, pracą i domem, narodzinami i śmiercią.</p>
<p><strong>Proces, który wtłacza nas w to co jest nam znane, nosi nazwę: socjalizacji</strong> lub &#8220;udomowienia.&#8221; Praktycznie od niemowlęctwa jesteśmy uczeni tego co nam robić wolno, oraz tego co jest niedozwolone. Taką metodą jesteśmy udamawiani. Dlatego wszelkie problemy naszych rodziców tj. naszych pierwszych nauczycieli życia w tym wymiarze, są zwyczajnie przeniesione wraz z całą pozostałą nauką na nas. Zwykle jest to czynione nieświadomie. Przeważnie nikt nie ma w tym rozeznania, nikt nad tym procesem nie panuje, ponieważ odbywa się to wszystko pod sztandarami niewiedzy i ignorancji. W ten sposób utrwalone już przedziwne formy urazów i wypaczeń, potrafią wlec się przez całe pokolenia. Wnikają w plemiona, narody, społeczeństwa, stając się fundamentem dla znacznie poważniejszych naruszeń naszej własnej osobistej wolności.  Potem stają się już świętą i nienaruszalną tradycją danej wspólnoty. Społeczność opiera się na tym co jest dobrze znane i bezpieczne, tym handluje. Otrzymujemy w zamian pozorne bezpieczeństwo, które utrzymuje sztucznie wywołane traumy gdzieś z dale od nas, płacimy za ten cały nieuczciwy układ wysoką cenę. Płacimy swą wolnością, straszna to cena, jesteśmy wtedy tylko posłusznymi automatami&#8230; chłostanymi przez urazy. Ten stan określany jest też terminem: uśpienie. Następnym krokiem do osiągnięcia pełni władzy nad poczciwym automatem; jest zorganizowana i uspołeczniona religia, która jest bardzo sprawnym, wydajnym i wysoko wyspecjalizowanym instrumentem do nakręcania sprężynki ludzkim uśpionym automatom.</p>
<p style="text-align: center"><img src="http://img509.imageshack.us/img509/6439/datewithadreamqt1.jpg" title="Spacer z Snem" alt="Spacer z Snem" height="461" width="505" /></p>
<p> <strong>Nowe pochodzi z zewnątrz. Nie jest częścią ciebie. </strong>Cała twoja przeszłość jest zagrożona, bo to co nowe nie łączy się z starym tobą, stąd bierze się strach. Żyjesz po swojemu, masz wygodny bezpieczny światek, myślisz w swój określony sposób, a swymi przekonaniami wymościłeś sobie wygodne życie&#8230; I nagle do twych drzwi puka coś nowego. Twój rutynowy schemat  biologicznego automatu zostaje zakłócony, ponieważ wiesz, że jeśli dopuścisz nowe, twoje życie już nie będzie takie samo, już nie będziesz tą samą osobą. Nowe cię zmieni.</p>
<p><strong>Stare jest wygodne i dobrze znane, a l e  n i e  d a j e  s z c z ę ś c i a. </strong>Osiągasz szczyt, a tam okazuje się, że jest dokładnie to samo co na dole. Nuda. Niezliczone warianty tego co już znane, które udając coś nowego uśmierzają na krótką chwilę nasze pragnienia. Jak wielkie przeboje kinowe skopiowane z dziecinnych komiksów. Jak sterty przedmiotów, które w jednej chwili przestają być dla nas ważne.</p>
<p><strong>Nowe może na początku stać się niewygodne, lecz zawsze jest szansa, że przyniesie szczęście.</strong> Każdy na świecie chce się odnawiać, ponieważ nikt nie jest zadowolony z tego co stare. Nie może być zadowolony, bo niezależnie czym jest to stare, zbyt dobrze jest poznane. Stare stało się powtarzalne i nudne, w końcu stwierdzasz, że chcesz się go pozbyć. Chcesz odkrywać, ryzykować. Chcesz stać się kimś nowym, ale gdy nowe puka do twych drzwi, kurczysz się i wycofujesz ukrywając za tym co stare. Oto dylemat. Jak stać się kimś nowym?</p>
<p style="text-align: center"><img src="http://img113.imageshack.us/img113/716/doortodreamisopenir7.jpg" title="komercyjny styl życia otwiera drzwi 2007" alt="komercyjny styl życia otwiera drzwi 2007" height="520" width="520" /></p>
<p><strong>To oczywiste: Kiedy nowe puka do twych drzwi &#8211; otwieraj! </strong>Potrzebna jest do tego jedynie odwaga. Ten świat jest pełen tchórzy, dlatego ludzie przestali się rozwijać. W każdej nowej sytuacji kurczysz się i wijesz jak robak. Jak możesz się rozwijać, kiedy udajesz że jesteś sobą? A ponieważ sam nie możesz wzrastać, musisz znaleźć jakiś substytut wzrostu, skoro ty już poddałeś się i nie możesz rosnąć, ale za to choć twoje konto w banku może rosnąć. To jest właśnie substytut, nie wymaga odwagi i doskonale harmonizuje się i synchronizuje z twoim tchórzostwem. To jest dokładnie tak jak na zdjęciu powyżej. Otwierasz drzwi, a tam nie ma nic, wiec twoje sumienie już jest spokojne. Przecież coś robie? Otworzyłem te cholerne drzwi! To nie moja wina, że świat spłatał mi kolejny raz figla. To nie moja wina, że miałem trudne dzieciństwo i muszę walczyć o wszystko. To nie moja wina, że miałem szczęśliwe dzieciństwo, a kochani rodzice mnie ubezwłasnowolnili i teraz nic nie potrafię zrobić samodzielnie.</p>
<p><strong>Trzeba nadzwyczajnej odwagi by wyjść poza ten krąg i naprawdę coś zmienić w swym życiu. </strong>Przestać w końcu otwierać iluzoryczne drzwi, które jedynie dają nam substytut tego co nowe.</p>
<p><strong>Skąd przychodzi nowe? </strong>Nowe przychodzi gdzieś z poza&#8230; z zewnątrz, powiedzmy, że pochodzi od Boga, od samego Istnienia. Nowe nie pochodzi z umysłu. Umysł nie jest nowy bo przechowuje w sobie całą twoją przeszłość.</p>
<p><strong>Nowe jest dla nas czymś nieznanym i niepoznawalnym. </strong>Jest to coś co istnieje poza naszym obrębem jednak ma na nas wpływ. Ma &#8211; ponieważ nie jesteś sam, nie jesteś samotną wyspą na oceanie życia. Być może zapomniałeś o tym co istnieje poza tobą, ale ono nie zapomniało o tobie. Oderwana część może sobie myśleć: &#8220;Jestem oddzielną jednostką&#8221; jednak całość wie że tak nie jest. Całość ma do ciebie dostęp. Stale się z tobą kontaktuje. Właśnie dlatego nowe ciągle nadchodzi choć ty wcale go nie zapraszasz.</p>
<p>cdn</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p><em>Pozbierane na podstawie OSHO</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/aXPCN9GixNc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/snp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/snp/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kilka słów o emocjach</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/Nk_AMHlT0G8/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 May 2008 21:58:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Problem tkwi w cechach osobowych, biały, zachodni człowiek jest od dzieciństwa ustawiony na siebie, cały czas ocenia życie pod własnym kątem, czy aby czegoś nie traci, czy nie traci czegoś gdy „nie doświadczy.” Chce wszystkiego i to najlepiej naraz. Jest kuszony smakami, wrażeniami, podnietami lub cywilizacyjnymi nowinkami technicznymi. Chce mieć słońce i deszcz jednocześnie, jeśli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p class="MsoNormal">Problem tkwi w cechach osobowych, biały, zachodni człowiek jest od dzieciństwa ustawiony na siebie, cały czas ocenia życie pod własnym kątem, czy aby czegoś nie traci, czy nie traci czegoś gdy „<em>nie doświadczy</em>.” Chce wszystkiego i to najlepiej naraz. Jest kuszony smakami, wrażeniami, podnietami lub cywilizacyjnymi nowinkami technicznymi. Chce mieć słońce i deszcz jednocześnie, jeśli nie dostaje wszystkiego naraz, to czuje się rozczarowany i przekazuje tę informację dookoła siebie. Dzieli się z swym otoczeniem tym co ma w sobie najwięcej w danej chwili, tym co w nim wzbiera, tym co <em>jest</em> w jego życiowym <em>tu i teraz</em>. Mówi wtedy najczęściej o swych brakach i cierpieniach związanych z tymi brakami, czyli mówi o tym co mu przeszkadza, w zdobyciu wszystkiego jednocześnie, bo ego potrzebuje wszelkich bodźców do swego istnienia, a najsmaczniejsze zawsze, jest cierpienie i wieczne poszukiwanie dziury w całym, które jest po to by wywoływać kolejne cierpienia.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Indianie mają wykorzeniony egoizm, są społeczni i o wiele bardziej otwarci niż my, nie myślą o tym co im sprawi przyjemność albo przykrość. Oni myślą jak wykonać życiowe zadanie, jak być gotowym do pomocy innym, a odrzucają to co im w tym przeszkadza. Egocentryk żyje gdzie pomiędzy kolekcjonowaniem nowych odczuć, rzeczy i zwyczajów, dlatego każda nowa okazja jest dla niego pokusą. Dla działającego człowieka wiedzy, nie istnieją takie pokusy. On myśli tylko o tym co może mu się przydać lub co może mu przeszkodzić w działaniu, dlatego Indianie nie robią tego co nie muszą, żeby nie marnować swych sił. Indianie nie mają problemów z wyborem, są to silne osobowości mające własną ocenę świata. Własny Cel. Własne, przemyślane na swój sposób drogi do niego, bez potrzeby zastanawiania się nad tym co by było gdyby … Skoro ktoś realizuje plan wtedy przemyślenia stają się bezcelowe. Nawet gdy coś się nie udaje to i tak nadal może realizować następną rzecz bez marnowania energii na zbędne przemyślenia, które i tak zwykle wiodą wtedy na zniszczenie bo są egoistyczne czyli dążą do osiągnięcia wszystkiego naraz, a jak łatwo się domyślić, w tym „<em>wszystkim”</em> znajduje się też zawsze destrukcja lub użalanie się nad sobą, które jest najsmaczniejszym pokarmem dla ego.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Wojownika, który ma osobowość nic nie jest w stanie skusić, ponieważ on wie czego chce. Czyli jak chce działać to działa. Jeśli tworzy swój świat, to tworzy go świadomie i wybiera z tego co spotyka na drodze, bierze coś lub nie. Cokolwiek by to było. A to co niepotrzebne omija.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Kto ma własne zdanie od urodzenia <em>jest</em> na świecie.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal"><em>Jest</em> i jeszcze dodatkowo realizuje swoje „<em>bycie”</em> np. tak jak wojownik albo jak Indianin, który jeśli by ktoś spojrzał na niego z boku to wydaje się, że on całymi dniami nic nie robi tylko wyleguje się w hamaku. Ale ten Indianin żyje. Wie po co żyje. On Jest. Nie narzeka, cieszy się swym życiem takim jakie ono jest. Nawet jeśli z pozoru jest ono bezcelowe i nędzne. Jest połączony z całym życiem dookoła niego. Zawsze gotów do działania jeśli to konieczne. Nieważne co robi lub nie-robi, Indianin zawsze w tym <em>„jest.”</em> Nawet jeśli wydaje się nam, że nic nie robi to może być to złudne wrażenie, ponieważ może np. zbierać siły przed tygodniowym marszem przez dżungle albo jeśli Indianin tańczy to zbiera energię na polowanie albo do całodziennego biegu przez sawannę i to tylko nam białym, wydaje się, że to co dostrzegamy już w pełni rozumiemy.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">W naszych społecznościach zachodnich, indywidualnych osobowości jest mało, to prawda. A w prymitywnych plemionach jest akurat odwrotnie, brak osobowości oznacza koniec dla wojownika, szamana nawet dla zwykłej kobiety. Taka osoba staje się zakałą plemienną i dekownikiem. W prymitywnych plemionach to niedopuszczalne. U nas w naszej cywilizacji, postępowanie dekownika urosło do rangi sztuki i najwyższego osiągnięcia w życiu wiodącego wręcz do przetrwania gatunku.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Indianin – wojownik wie, że dojdzie tam gdzie idzie. Pójdzie nawet sam przez dżungle bo ma swój cel. On wie że jest dzieckiem świata i to co ma zrobić zwyczajnie robi po to by uradować swych przodków, rodziców, rodzinę, przyjaciół, swoją społeczność, Ziemię, Niebo, Góry, Lasy, oraz stwórcę, który wszystko „<em>to co jest”</em> stworzył i połączył z sobą. Tym co robi daje dowód, że jest częścią świata do którego należy. Jest u siebie, w domu swych rodziców, są nimi góry, doliny i rzeki, on doskonale wie że ktoś to wszystko stworzył i dzięki temu czuje się wszędzie w domu. Czuje zadowolenie obojętnie co i gdzie robi. Nie ma potrzeby walczyć z swym domem, z swym światem, z swymi przodkami, a tak naprawdę to w ostatecznym rozrachunku z swym stwórcą. Jest zadowolony. Odwrotnie dzieje się w cywilizacji białego człowieka. Biały człowiek musi w pierwszej kolejności walczyć o to by zabrać coś co potrzebuje ;) bo bez przerwy wydaje mu się, że nic nie posiada. Potem jak już coś ma, to nieustannie kłamie by utrzymać iluzję tego iż jest właścicielem tego co wcześniej zgarnął, bo ciągle potrzebuje potwierdzenia, że to co już ma naprawdę jest jego. Brak łączności z światem, społecznością i stwórcą, rekompensuje ciągłym opowiadaniem sobie samemu o własnym świecie i o tym co to już zdobył lub odkrył, a potem okłamuje sam siebie, że jest panem nad ziemią, wodą, a nawet nad innymi ludźmi. Ma władze. Wiadomo jak wtedy przebiegają relacje międzyludzkie w takiej społeczności. Zamiast być dzieckiem świata taki człowiek staje się dzieckiem cywilizacji, czyli wrogiem świata i tego co żywe. Im bardziej uczestniczy w tym co ta cywilizacja wytwarza tym bardziej staje się sztuczny i wrogo nastawiony do wszelkich przejawów życia. Staje się intruzem w własnym świecie, tracąc obiektywizm i ocenę postępowania, jest tak bardzo oderwany, że nawet o tym nie wie!</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Biały człowiek po wycieczce do głuszy, w końcu kiedyś wraca do ciepłego domu. Do lekarzy, którzy go pozszywają i usuną mu amebę etc. Pomimo trudnych warunków życiowych, Indianin jest cały czas u siebie w domu, choć trudno jest nam ten prosty fakt zrozumieć. Oni siłą rzeczy wytworzyli takie formy postępowania, które pozwolą im gdzieś tam w dżungli w tych bardzo trudnych warunkach żyć ileś tam lat, więc zrozumiałe jest, że muszą tak rozplanować swoją energię życiową żeby starczyło im jej na całe ich życie. Oni nie robią rzeczy zbędnych ponieważ muszą mieć siłę przez całe życie, nie mają sklepów, aptek, emerytury ani domów starców. Nie robią głupot więc nie mają dylematów. Nie ma chyba potrzeby rozpisywać się dla przykładu co robi biały człowiek, z swym życiem, które stało się produktem cywilizacji, bo to akurat doskonale każdy z nas wie.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Emocje</strong> jakie spotyka na swej drodze Indianin i biały człowiek są tego samego kalibru. Mają taką samą moc i siłę. Właściwie są takie same. Różnica polega tylko na sposobie opisu świata, my posługujemy się książkami i komputerami, a oni mają opowieści przy ognisku i pisanie patykiem po piasku. To są metody opisu emocji. Metody są różne ale jednocześnie emocje są takie same … A podchodząc do tego zagadnienia karmiczne to wygląda na to że kilka tysięcy lat temu człowiek miał emocje takie same jakie mamy współcześnie. Zmienia się tylko ich system kognitywny, czyli sposób opisu i wyrażania.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Mówienie, że Indianin nic nie robi bo leży cały dzień w hamaku jest jak mówienie, że ci co latają w kosmos też nic nie robią tylko sobie tak fajnie latają. Indianin <em>„jest,”</em> w tym co robi cokolwiek by to było. Kosmonauta też <em>„jest,”</em> robi ciekawe badania i patrzy na dół na ziemię. Ten pierwszy i ten drugi działają. Najwyraźniej widoczna różnica polega na tym, że dla Indianina do tego by zrealizował swoje bycie wystarczy mu to że żyje, a kosmonauta musi już spełnić szereg oczekiwań i posiadać bardzo wiele rzeczy po to by móc realizować swoje istnienie. Skomplikowany świat kosmonauty raczej sztuczny od początku do końca, może spowodować, że w pewnym momencie pogubi się on w tym wszystkim i zapomni o tym kim jest. Indianin zawsze ma potwierdzenie tego kim jest w otaczającym go zewsząd świecie. Ci uśmiechnięci dzicy ludzie nie są uśmiechnięci dlatego, że się lenią oni cieszą się że są, nie roztkliwiają się nad sobą, w przeciwieństwie do białych którzy są stale niezadowoleni i ciągle tylko myślą o tym co tracą, a co zyskują. Biały dawniej liczył ile ma ziemniaków w piwnicy, a teraz liczy pieniądze, no i ma wolny dzień od życia czyli niedziele, w którą może nic nie robić. Indianin niestety nie wie nic o wolnym dniu, codziennie idzie nazbierać drewna do lasu bo inaczej zmarznie lub nic sobie nie ugotuje.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Osobiście uważam, że dla mnie, czyli dziecka cywilizacji, sztuką jest stać się dzieckiem ziemi i <em>„być naprawdę”</em> w swoim sztucznym środowisku w jakim przyszło mi żyć. Myślę że wtedy mógłbym czuć świat tak jak Indianie, bo to co dla mnie jest trudne i niebezpieczne dla nich jest oczywistą i pogodną częścią życia. Mógłbym mnożyć przykłady, ale i tak zawsze sprowadzają się one do tego czy <em>„jestem naprawdę,”</em> czy tylko gram role w cudzych spektaklach? Różnica jest raczej wyraźnie widoczna. Z jednej strony mamy nieprzerwaną współpracę biegnącą od najbliższych relacji w związkach, dalej przez całą społeczność aż do stwórcy. A z drugiej strony mamy ciągłe braki i walkę o najprostsze rzeczy, wręcz otwarty konflikt pełen napięć, sprzeczności i nieodłącznych cierpień.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Nasz Świat jest taki jakim go sobie stworzymy.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Mimo wszystko trzeba pamiętać o tym, że skoro żyjemy w jakimś określonym miejscu, albo należymy do konkretnej społeczności np. miejskiej, to podlegamy zestawowi norm społecznych przynależnych do tego miejsca gdzie żyjemy. Raczej nie mamy szans żyjąc w współczesnych cywilizacjach zachodu stosować na co dzień reguł z dżungli i na odwrót, przebywając w dżungli raczej powinno się unikać zestawu zachowań przynależnych do miasta. Narasta wtedy wielka potrzeba dostosowania. Prawdopodobnie analogicznie jest z naszą karmą. Nasze pole bitwy jest tam gdzie żyjemy lub gdzie się urodziliśmy i nieważne jakie przeszkody spotykamy na drodze. Istotne wtedy jest to, że <strong>emocje, które wpływają na nas są identyczne!</strong> Tak samo decyzje i związane z nim działanie, czyli reakcje, też mogą być podobne niezależnie od czasu miejsca i rodzaju społeczności. Być może przykłady jakie tu sformułowałem okażą się jakoś pomocne&#8230; Dla mnie rzeczy o których tu piszę były bardzo odkrywcze. To wszystko. A po co o tym pisze? Chcę przekazać samą informację pozbawioną metodyki o tym, że skoro doświadczamy jakiś nowych problemów i cierpień w swoim bieżącym życiu to trzeba poszukiwać dla nich nowych rozwiązań. Emocje to emocje, doświadczamy ich indywidualne, nieważne gdzie i kiedy mają miejsce. Przykład jaki podałem jest bardzo kontrastowy i dotyczy dwóch z pozoru bardzo odległych od siebie światów. Pozornie światy te powinny się wykluczać, jednak uważam, że mimo wszystko nic nie stoi na przeszkodzie aby spróbować gdzieś pomiędzy nimi odnaleźć swój własny, lub tylko obserwując je zweryfikować podejście do tego w którym żyjemy.</p>
<p class="MsoNormal">*</p>
<p class="MsoNormal">Dekoracje się zmieniają, ale przedstawienie często jest takie samo.</p>
<p class="MsoNormal"><o:p></o:p> *</p>
<p class="MsoNormal">20.05.08 Piotr</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/Nk_AMHlT0G8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kilka-slow-o-emocjach/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Piękna opowieść nadesłana przez Witka</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/ixEZvJoYrTk/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/piekna-opowiesc-nadeslana-przez-witka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 May 2008 11:28:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/dialogi-mocy/piekna-opowiesc-nadeslana-przez-witka/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Siedziałem w małej kawiarence w centrum Perth. W pewnym momencie podszedł do mnie stary Aborygen.
- Daj mi pół dolara &#8211; powiedział.
Nie lubię żebraków i już miałem mu odmówić, ale uśmiechnął się tak przyjaźnie, że dałem mu dwa. Dwa dni później byłem w tym samym miejscu i znowu się pojawił. Już sięgałem po portfel, ale powstrzymał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Siedziałem w małej kawiarence w centrum Perth. W pewnym momencie podszedł do mnie stary Aborygen.<br />
- Daj mi pół dolara &#8211; powiedział.<br />
Nie lubię żebraków i już miałem mu odmówić, ale uśmiechnął się tak przyjaźnie, że dałem mu dwa. Dwa dni później byłem w tym samym miejscu i znowu się pojawił. Już sięgałem po portfel, ale powstrzymał mnie gestem:<br />
- Dzisiaj ja stawiam.<br />
Chyba wyglądałem na zdziwionego, bo dodał:<br />
- Przecież dzisiaj jest moja kolej. Kupił mi piwo i usiadł. Pomyślałem, że pewnie teraz chce mnie naciągnąć na większą sumę.<br />
-	Skąd jesteś – zapytał.<br />
-	Z Polski. A ty?<br />
– Dobry dowcip – uśmiechnął się, poczym powoli, jakby w zamyśleniu dodał: &#8211; Skąd może być stary Aborygen? Widzisz, podniósł oczy, ludzie przybywają tu z całego świata, szukają swojego miejsca na ziemi, szukają szczęścia.<br />
-	Australia to piękny i spokojny kraj – powiedziałem.<br />
-	Czy wierzysz, że będziesz tu szczęśliwszy niż gdziekolwiek indziej?<br />
-	Tak, wierzę, że ja i moja rodzina będziemy tu szczęśliwi.<br />
-	Czemu odpowiadasz w imieniu innych, nawet, jeżeli są Twoją rodziną?<br />
-	Przywiozłem ich tu, a więc czuję się za nich odpowiedzialny.<br />
-	Nie możesz być odpowiedzialny za niczyje szczęście oprócz własnego.<br />
-	Jesteś filozofem?<br />
-	W pewnym sensie – uśmiechnął się.<br />
-	Wyglądasz na inteligentnego, czemu jesteś żebrakiem?<br />
-	Czy widziałeś żeby żebrak stawiał komuś piwo?<br />
-	To, czemu chodzisz i prosisz o pieniądze?<br />
-	To najlepszy test na jakość człowieka.<br />
-	Co w ten sposób testujesz?<br />
-	Czy warto z nim nawiązać bliższą znajomość.<br />
-	Widzę, że w Twoim teście wypadłem pozytywnie. Ile trzeba Ci dać, żeby zdać twój test?<br />
-	Nie ma znaczenia czy ktoś mi coś da, czy nie. Znaczenie ma JAK to zrobi.<br />
-	A więc teraz, kiedy test zaliczony, jaki będzie następny krok?<br />
- To zależy od ciebie. Zależy czy ja zaliczyłem test w twoich oczach. Każdy z nas bez przerwy testuje ludzi i świat. To, co w jego mniemaniu wypada pozytywnie, przyjmuje za swoje. Ale muszę już iść. Miło się z Tobą rozmawiało. Wpadnij do mnie przy okazji.<br />
To mówiąc podał mi wizytówkę. Spojrzałem na nią i przeczytałem: Dr John Smith lekarz medycyny.</p>
<p>Przez kilka następnych dni byłem zajęty biznesem, chociaż muszę przyznać, ten niezwykły człowiek często przychodził mi na myśl. Weekend zapowiadał się luźniejszy. W sobotę rano zadzwoniłem do niego.<br />
-	Cześć John, co u ciebie słychać?<br />
-	Cześć, dobrze, że dzwonisz. zaprosiłem kilka osób na wieczór. Wpadnij około siódmej. Miło będzie jak zabierzesz ze sobą żonę.</p>
<p>Wieczór był ciepły po upalnym dniu. John przywitał nas w drzwiach. Zaprowadził do dużego salonu, gdzie było kilka osób. Przedstawił nas i poczęstował chłodnym napojem. Atmosfera była luźna, ludzie sympatyczni.<br />
Po pieczonej baraninie siedliśmy przed domem przy kawie. Wiatr od oceanu jak zwykle pod wieczór dawał ożywczy chłód. W pewnym momencie Judy – szczupła Japonka – zapytała: „ John, mam pewien problem. Czy mogłabym z Tobą porozmawiać na osobności?”<br />
- Oczywiście – odparł John i wyszli. Wrócili za kilkanaście minut. Wtedy Greg i Samantha – młoda para narzeczonych poprosili o to samo. Gdy wrócili okazało się, że wszyscy po kolei chcieli rozmawiać na osobności z Johnem. Wydawało się nam to trochę dziwne, ale widocznie takie tu mają zwyczaje. W końcu jest emerytowanym lekarzem, może zasięgają porad medycznych.<br />
Potem John wyjął z barku szlachetnie wyglądającą butelkę i poprosił mnie, żebym czynił honory podczaszego. Gdy degustowaliśmy ten wytrawny trunek Judy zapytała:</p>
<p>- John, powiedz nam jak to naprawdę jest tam, w twoim świecie.<br />
– W moim świecie? – Uśmiechnął się – Ja nie mam swojego świata. To wy macie swoje światy i dlatego się wam wydaje, że wszyscy muszą je mieć. Kiedyś też go miałem, ale zrezygnowałem, bo okazał się do niczego nie potrzebny. Wymagał ciągłej uwagi i aktywności, narzucał bezsensowne reguły, stresował przemijaniem czasu, ogłupiał przyczynowo &#8211; skutkowością. Skończyłem z nim i radzę Wam zrobić to samo.<br />
–	Jak to skończyłeś? &#8211; Zapytał Alex – młody prawnik – przecież jesteś tu z nami, istniejesz w świecie, nie umarłeś.<br />
– Żeby skończyć ze światem nie trzeba umierać, tylko zrozumieć. Albo nawet nie zrozumieć, bo to słowo wiąże się z rozumem, raczej powiedziałbym &#8211; uświadomić. To lepsze pojęcie, bo wiąże się ze świadomością.<br />
–	Jaka jest różnica między rozumem, a świadomością i co trzeba sobie uświadomić – zapytał ponownie Alex.<br />
– Świadomość, to szersze pojęcie niż rozum. Mówię teraz o świadomości, którą określiłbym jako czystą świadomość, bo w potocznym rozumieniu słowo „świadomość” używa się zamiennie z pojęciem rozum, czy umysł. Otóż czysta świadomość umożliwia istnienie wszystkiemu, co istnieje, sama nie będąc żadną z tych rzeczy. To tak jak światło słońca umożliwia życie na ziemi, ale nim nie jest.<br />
Lubiłem różnego rodzaju rozważania filozoficzne i czułem, że to, co mówi Jon ma swoistą logikę. Zapytałem, więc:<br />
- Rozumiem, że czysta świadomość jest jakimś rodzajem energii, który umożliwia istnienie światu. Jaka jest, więc relacja pomiędzy naszą ludzką świadomością, a tą czystą?<br />
– Podam ci przykład – powiedział &#8211; gdy pali się ognisko, to ogień trawi drewno, ale nie jest nim. Jego natura jest dużo subtelniejsza niż natura drewna. Drewno, to materia, ogień, to energia. Relacja pomiędzy twoim ciałem, a umysłem jest analogiczna do relacji między drewnem a ogniem. Twoja świadomość jest płomieniem trawiącym twoje ciało. I tak jak trzeba dorzucać drewna do ogniska, żeby nie zgasło, tak musisz karmić swoje ciało i umożliwiać mu wszelkie potrzebne życiowe funkcje, żeby płomień świadomości nie zgasł. Podobna relacja zachodzi pomiędzy twoją świadomością, a czystą świadomością. Poczym dodał: – nie staraj się tego umysłem zgłębiać, bo do czystej świadomości umysł nie ma wstępu. Ci, co chcą tam dotrzeć, muszą swój umysł zostawić w przedsionku do jej komnat. Zaśmiał się, a my wszyscy razem z nim.<br />
Nasuwało mi się wiele pytań, ale nie zadałem już wtedy żadnego więcej.<br />
Zapytałem, czy możemy spotkać się jutro. Umówiliśmy się na popołudnie.</p>
<p>- John, zacząłem, niektóre z twoich wypowiedzi zastanawiają mnie. Sprawiasz wrażenie jakbyś dostrzegał w świecie inne wymiary, niż my wszyscy.<br />
- Widzisz, popatrzył na mnie, spotkałem kiedyś kogoś, kto powiedział mi, że świat, w którym żyję jest złudzeniem i najlepiej przestać sobie nim zawracać głowę. Nie wiem, dlaczego, ale uwierzyłem tej osobie i zacząłem stosować się do jej wskazówek. Po pewnym czasie doświadczyłem tego, że wszystko, co mi mówiła było prawdą. To była stara kobieta, żyjąca samotnie na skraju aborygeńskiej osady. Uważano ją za wariatkę, bo mówiła rzeczy, których nikt nie rozumiał, nie interesowała się życiem społeczności i często widziano, jak godzinami siedziała lub stała bez ruchu. Pewnego dnia spotkałem ją na drodze. Niosła ciężką torbę i zaproponowałem, że jej pomogę. Popatrzyła na mnie i powiedziała:<br />
-	 Wiedziałam, że kiedyś do mnie podejdziesz, bo jesteś jedynym w wiosce, który umie patrzeć.<br />
Nie wiedziałem, co przez to chce powiedzieć, ale nie przerywałem.<br />
- Widzisz, jestem już stara i czas na „daleką podróż”, ale zanim odejdę chciałam jeszcze komuś powierzyć prawdę. W wiosce uważają mnie za wariatkę, i wygodnie mi z tym, bo nikt głowy nie zawraca. Miałam dużo czasu na przemyślenia. Doznałam w życiu wielu nieszczęść. Mój mąż zapił się na śmierć. Dzieci odeszły do miasta i zapomniały o starej matce. Ale teraz jestem już poza tym wszystkim. Był czas, kiedy bez przerwy o tym myślałam i moje życie było jednym wielkim koszmarem. Nie potrafiłam myśleć o niczym innym, tylko o tym jak bardzo jestem nieszczęśliwa. I nagle wszystko się zmieniło. A było to podczas święta Corroborree. Pamiętam, że od dziecka to święto było dla mnie bardzo wzruszające. Gdy patrzyłam na tańczących, zapomniałam o wszystkim. Wczuwałam się w każdą scenę: w stwarzanie świata, umieranie i przebywanie zmarłych poza czasem. I gdy tak stałam i patrzyłam, nagle poczułam, jak coś wewnątrz mnie pęka. Coś się we mnie otworzyło. Wręcz namacalnie zobaczyłam ten świat, w którym czas nie istnieje. Było to najcudowniejsze przeżycie, jakiego kiedykolwiek doznałam. Nie wiem ile trwało, ale gdy się ocknęłam była ciemna noc. Byłam sama. Wszyscy już poszli. Zaczęłam wracać do domu i znowu wróciła myśl o tym, jaka to jestem samotna i nieszczęśliwa. Ale również uświadomiłam sobie, że coś się we mnie zmieniło. Gdy zaczynałam myśleć o sobie i swoich problemach, dostrzegłam, że coś z głębi mnie patrzy się na mnie i co więcej, im bardziej użalałam się nad sobą, tym ironiczniej to cos na mnie spoglądało i wręcz się śmiało. Przestraszyłam się, że zwariowałam, ale pomyślałam, że do rana mi przejdzie. Ale nie przeszło. Gdy stres się pojawiał, to coś wracało. Zauważyłam, że gdy spokojnie usiądę i zaczynam go obserwować – znika. Gdy wracam do codziennych zajęć – wraca i z powrotem wyzwala we mnie niepokój. Uspokajało się jak ja się uspokajałam. Dlatego w pewnym momencie przestałam zajmować się jakimikolwiek zajęciami, tylko po prostu siedziałam. Wiem, że to w oczach ludzi nie wyglądało normalnie, ale negatywna opinia ludzi była dla mnie mniejszym stresem niż to, co działo się we mnie. Nie wiem ile to trwało, ale pewnego dnia zorientowałam się, że to coś, to tylko ja, ale ta prawdziwsza ja i że tak naprawdę obserwuję siebie samą. Każdego dnia spędzałam większość czasu medytując w ten sposób. Czułam, że codziennie przekopuję się przez kolejne poziomy czegoś, co przez lata narosło i zaśmieciło mnie do tego stopnia, że już sama nie wiem, kim jestem. Znowu minął jakiś czas zobaczyłam, że to coś, to nawet nie jestem ja, bo tak naprawdę mnie nie ma. Ja znikło. Ale wraz z nim, znikło wszystko, co związane było ze mną, cały mój świat. Znowu byłam poza czasem. Trwałam tam aż do wyczerpania się energii. Potem świadomość wracała. Często marzyłam o tym, żeby już nie wrócić. Nie wiedziałam czy do tego, trzeba umrzeć, ale jeśli nawet tak, to było mi wszystko jedno. Tamten świat był tak wspaniały. Pewnego dnia zaczęłam w czasie medytacji prosić Wielką Siłę, żeby pozwoliła mi już tu nie wracać. Nagle usłyszałam głos, ale nie uszami, tylko jakby wewnątrz mnie. Głos zapytał: „Czy jesteś w stanie złożyć w ofierze to wszystko, czym jesteś, swoją świadomość, pamięć i życie? Bez wahania odpowiedziałam, że tak. I wtedy to się stało. Wkroczyłam TAM i wiedziałam, że już nie będę musiała wracać. Ty widzisz teraz moje ciało, które już nie jest moje, bo mnie już nie ma. Oddałam swoje ja. To ciało do ciebie mówi, ale nie jest już bardziej moje, niż ciała i umysły wszystkich ludzi na świecie. Wiem, że jeszcze teraz tego nie pojmujesz, ale chcę ci powiedzieć, że twój prawdziwy świat jest tam, gdzie nie istnieje czas. Dopóki żyjesz w czasie, żyjesz w świecie złudzeń.<br />
Słuchałem tej opowieści jak urzeczony. Chociaż od dziecka słyszałem różne dziwne historie, ta była dla mnie zbyt nierzeczywista,. Aborygeni lubią opowieści o różnych niestworzonych rzeczach. Ale najczęściej są to historie o duchach zmarłych i duchach przyrody. Coś takiego, natomiast spotkałem po raz pierwszy.<br />
-	A jeśli to jednak wariatka? Jeśli to wszystko jest wymysłem jej chorej wyobraźni?<br />
-	Zastanawiasz się, czy jednak nie jestem wariatką – wyczytała z moich myśli.<br />
-	Nie! &#8211; Zaprzeczyłem, bo głupio mi się zrobiło.<br />
-	Zaśmiała się głośno.<br />
Dochodziliśmy do jej domu. Otworzyła drzwi i wzięła ode mnie torbę. Dziękuje – powiedziała i weszła do środka. Stałem nie wiedząc, co zrobić. Byłem ciągle pod wrażeniem jej historii i nasuwało mi się wiele pytań.<br />
-	Przyjdź jutro wieczorem – usłyszałem jej głos.<br />
Oczywiście przyszedłem i następnego dnia również. I następnego. Byłem u niej codziennie. Im dłużej z nią przebywałem, tym wyraźniej zdawałem sobie sprawę z tego, że pod tą zniszczoną czasem i życiem powłoką tkwi nieograniczone źródło mądrości. Chwilami jej słownictwo było zwykłym żargonem tubylców, a chwilami używała sformułowań, jakich nie powstydziłby się naukowiec, czy profesor uniwersytetu. To ona nauczyła mnie o tym, że świat ma strukturę wymiarową, że świadomość i umysł, to dwie różne rzeczy. Gdy zapytałem ją skąd czerpie swoją wiedzę, przecież nawet nie umie czytać, powiedziała, że książek czytać nie umie, ale umie czytać świat.<br />
- Świat bez przerwy mówi do ciebie i przekazuje ci swoją prawdę – mówiła. Patrz uważnie i słuchaj. Bo gdy musi powtórzyć swoją lekcję, wtedy staje się to bolesne.<br />
-	Co to znaczy? – Zapytałem.<br />
- Ludzie cierpią nie, dlatego, że nie mają innego wyjścia. Zanim do kogoś przyjdzie cierpienie, najpierw ten człowiek dostaje od świata wszystkie informacje i instrukcje jak tego uniknąć. Żeby to odczytać wystarczy chwila uwagi. Widzisz, ja cierpiałam bardzo długo, bo pochłaniała mnie negatywna emocja. Gdybym odkryła to wcześniej, mogłabym uniknąć bólu.<br />
- W jaki sposób? Przecież twoje cierpienie związane było z sytuacją, jaka cię spotkała. Czy mając wiedzę, można kształtować bieg wydarzeń?<br />
- Oczywiście, nie mając wiedzy też bez przerwy to robisz, ale nieświadomie, dlatego nie zawsze odbywa się to z korzyścią dla ciebie. A jeśli to, co robisz nie odbywa się z korzyścią dla ciebie, to i nie ma w tym korzyści dla świata i prowadzi do cierpienia. Świat dając ci cierpienie upomina cię, jak dobry rodzic, żebyś nie robił rzeczy głupich.<br />
-	To, jakie działanie przynosi największą korzyść zarówno mnie, jak i światu?<br />
- Działanie zmierzające do uwolnienia się od jego wpływu. Widzisz, ten materialny świat nie służy do tego, żeby go budować, kształtować, czy wzbogacać o wielkie idee, bo tak na prawde go nie ma. Istnieje tylko w świadomości. Nawet nie można o nim powiedzieć, że istnieje, raczej pojawia się i znika. Czy jest w nim chociaż jeden trwały element? Nie ma. Wszystko, co istnieje dzisiaj, kiedyś nie istniało i kiedyś nie będzie istnieć. A więc cała praca, jaka masz tu wykonać, to nauczyć się jak się od tego uwolnić, a proces uwalniania się jest procesem odnajdywania siebie. To, co na prawde istnieje i posiada trwały byt to świadomość.</p>
<p>Zmarła dwa miesiące później. Na jej pogrzebie byłem tylko jak i ksiądz.<br />
- Ksiądz? &#8211; Zdziwiłem się.<br />
- Tak, misjonarze przybyli do nas jakieś pół wieku temu.<br />
- To jesteście chrześcijanami?<br />
- W pewnym sensie – uśmiechnął się – misjonarze opowiadali nam o Chrystusie, uczyli czytać Biblię, ale nigdy nie udało się im wykorzenić naszej dawnej wiary w siły przyrody. A ponieważ jedno z drugim nie koliduje, to nasze chrześcijaństwo nazwałbym nieco zmodyfikowanym.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/ixEZvJoYrTk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/piekna-opowiesc-nadeslana-przez-witka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/piekna-opowiesc-nadeslana-przez-witka/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zapiski</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/_vMyKgeQ_qg/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/zapiski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 11:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/zapiski/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>&#160;

&#160;

 Tutaj znajduje się  KOŁO   CZASU  &#8211; Carlosa Castanedy jest to jego ostatnia książka napisana tuż przed śmiercią i wydana  własnym sumptem przez samego autora, bez udziału wielkich wydawnictw. Być może jest to przyczyna niejasności odnośnie praw autorskich do tej książki, a co za tym idzie; brak wznowień oraz przekładów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p align="center">&nbsp;</p>
<p align="center"><img src="http://spacernp.w.interia.pl/S9v2.jpg" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/S9v2.jpg" height="375" width="500" /></p>
<p align="center">&nbsp;</p>
<hr align="center" width="100%" />
<p align="center"> Tutaj znajduje się <a href="http://spacernp.w.interia.pl/KoloCzasu-CarlosCastaneda.pdf" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/Carlos Castaneda - Koło Czasu.pdf"> KOŁO   CZASU  &#8211; Carlosa Castanedy</a> jest to jego ostatnia książka napisana tuż przed śmiercią i wydana  własnym sumptem przez samego autora, bez udziału wielkich wydawnictw. Być może jest to przyczyna niejasności odnośnie praw autorskich do tej książki, a co za tym idzie; brak wznowień oraz przekładów na inne języki. Książka jest godna polecenia, jest najdojrzalszą pozycją w bibliografii tego autora.</p>
<hr align="center" width="100%" />
<p align="center"><font color="#000000"><font color="#000000"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/fragment-kola-czasu-carlosa-castanedy/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/kolo.html">Fragment Koła Czasu &#8211; Carlosa Castanedy</a></font></font><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/fragment-kola-czasu-carlosa-castanedy/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/kolo.html"> </a></p>
<hr align="center" width="100%" />
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/carlos-castaneda-six-explanatory-propositions-from-the-eagles-gift/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/cc_sep.html" rel="lightbox">Carlos Castaneda &#8211; Six Explanatory Propositions, from The Eagle&#8217;s Gift </a></p>
<p align="center">Jest to przekład, &#8220;przekładu&#8221; rozdziału pt &#8221; Sześć propozycji wyjaśnienia, &#8221; który został dodany jedynie do hiszpańskojęzycznej wersji książki &#8221; Dar Orła, &#8221; ale nigdy jeszcze nie publikowany w żadnej angielskojęzycznej wersji tej książki, ani też żadnej innej.</p>
<hr align="center" width="100%" />
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/przedmowa-carlosa-castanedy-z-okazji-trzydziestolecia-publikacji-nauk-don-juana-sciezka-wiedzy-yaqui/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/przedmowa.html">Nowa Przedmowa Carlosa Castanedy &#8211; Autorski komentarz z Okazji Trzydziestolecia Publikacji: Nauk Don Juana, Ścieżka Wiedzy Yaqui &#8211; Wydana w roku 1998.</a></p>
<hr align="center" width="100%" />
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/kobieta-nagual/">Pierwsze spotkanie Carol Tiggs z don Juanem i Carlosem</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/krytyczna-masa/">Krytyczna Masa</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/toltekowie/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/toltekowie.html">TOLTEKOWIE </a></p>
<p align="center"> <a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/tzolkin/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/tzolkin.html">TZOLKIN </a></p>
<p align="center"> <a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/138/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/redfield.html">Niebiańska przepowiednia </a></p>
<p align="center"> <a href="http://www.laughanworld.net/zapiski/szamani-i-dna/" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/dna.htm">Szamani i DNA</a></p>
<p align="center"> <a href="http://spacernp.w.interia.pl/maybe.html" tppabs="http://spacernp.w.interia.pl/miasto/pieczec.htm">Być może ktoś zna to miejsce ?</a></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/_vMyKgeQ_qg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/zapiski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/zapiski/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kobieta Nagual</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/zeT32GZ6dps/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/zapiski/kobieta-nagual/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jan 2008 07:23:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/opowiesci-mocy/kobieta-nagual/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Pierwsze spotkanie Carol Tiggs z don Juanem i Carlosem 
Jest to relacja, Kobiety Naguala opisująca jej pierwsze spotkanie z Don Juanem i Carlosem Castanedą, która miała miejsce na Warsztatach Tensegrity w Longmont, w stanie Kolorado 21/04.
Carol Thigs przebywała w Mexico City, gdzie studiowała historię sztuki. Rozkoszowała się semestrem za granicą, daleko od opiekuńczej rodziny, ponieważ, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><strong>Pierwsze spotkanie Carol Tiggs z don Juanem i Carlosem </strong></p>
<p><em>Jest to relacja, Kobiety Naguala opisująca jej pierwsze spotkanie z Don Juanem i Carlosem Castanedą, która miała miejsce na Warsztatach Tensegrity w Longmont, w stanie Kolorado 21/04.</em></p>
<p>Carol Thigs przebywała w Mexico City, gdzie studiowała historię sztuki. Rozkoszowała się semestrem za granicą, daleko od opiekuńczej rodziny, ponieważ, jak sama mówiła, była “skończonym ścierwem”, które starało się, specjalnie sepleniąc, przyciągnąć uwagę mężczyzn. Pewnego razu wieczorem, spacerując po parku Alameda zauważyła, że podąża za nią dwóch mężczyzn, stary i młody. Wzięła ich za “nachalnych latynoamerykanów” i przyspieszyła kroku, ale mężczyźni przybliżali się coraz bardziej. Kiedy młody mężczyzna prawie zrównał się z nią, usłyszała, jak stary krzyknął: “Tylko nie pozwól jej zwiać ! Jeśli się tylko da, to chwyć ją nawet za nogę !” Przestraszyło to nie tylko ją. Wydawało się, że i młodszy mężczyzna też był zdezorientowany. Oddychając z trudnością wyrzucił w jej plecy cały szereg pytań: “Jesteś Amerykanką? Jak się nazywasz? Jesteś samotna, czy masz chłopaka ?” Carol spanikowała. Już miała zagrozić, że głośno wezwie pomocy, kiedy stary nagle bardzo głośno czknął. Skamieniała z przerażenia, a w chwilę potem usłyszała własne słowa: “Nazywam się Carol Tiggs, mam 19 lat i nie mam chłopaka.” Młodszy mężczyzna był wyraźnie zdegustowany jej seplenieniem. Powiedziała im gdzie mieszka i obaj regularnie ją odwiedzali, tak długo jak pozostawała w Meksyku. W czasie gdy wracała do domu kurtyna mgły opadła i nie posiadała już żadnych wspomnień dotyczących tych dwóch mężczyzn.</p>
<p>Po powrocie, opowiedziała rodzicom, że niewyraźnie przypomina sobie dwóch zaczepiających ją Meksykanów oraz to, że nie mogła przypomnieć sobie tego co zdarzyło się potem. Jej rodzice myśleli, że była narkotyzowana i molestowana. Posłali ją do psychiatry. Kontynuowała dalej swe życie jak każdy student historii sztuki na uczelni.</p>
<p>Carol powiedziała, że Don Juan użył potężnego czknięcia aby przyciągnąć jej uwagę i jednocześnie magicznym ruchem ręki poruszył jej punkt scalający. W jej przypadku, nie było potrzeby uderzać pomiędzy łopatkami jak w przypadku Carlosa. Wszystko co Don Juan potrzebował aby wprowadzić ją w stan “podwyższonej świadomości” było przyciągnięcie jej uwagi na jego lewe oko i zrobienie gestu ręką.</p>
<p>Oboje Carlos i Carol wielokrotnie spotykali się w Meksyku, pomijając ten pierwszy raz, zawsze spotykali się w stanie podwyższonej świadomości. Powracając z powrotem w normalną “prawą stronę świadomości,” Carlos nie pamiętał nic z tego co się wydarzyło, a Carol pamiętała tylko do momentu zanim Don Juan nie uczynił swego gestu Naguala.</p>
<p>Dopiero po wielu latach spotkała się z Don Juanem, ale tym razem w zupełnie innych okolicznościach. Pracowała na okres wakacji w instytucji państwowej, tak jak zostało to opisane w “Darze Orła,” mimo wszystko Carol nie pamiętała Don Juana. Zastosował wobec niej podchodzenie i przekonał ją do przekroczenia wyimaginowanej granicy. Wtedy dopiero Don Juan uderzył jej świetliste ciało i posłał punkt scalający Carol do pozycji uwalniającej podwyższoną świadomość, którą już przecież wcześniej wielokrotnie osiągała. Wyjawił jej “Reguły.” Tylko w stanie podwyższonej świadomości pamiętała swe poprzednie spotkania z Carlosem i Don Juanem w Meksyku.</p>
<p>JJ Stoecker</p>
<p><em>Notatki z Warsztatu w Longmont, 21-23/04/95. Część 1 z 2 ( 3 wydanie ).  [fragment]</em></p>
<p>( Notatka zapisującego te słowa: Są to moje częściowe i pośpiesznie zapisywane notatki z moich niekompletnych wspomnień. Wiele z tych słów jest moją własną interpretacją słuchacza. Proszę o więcej poprawek. Wielkie dzięki dla tych, którzy wysyłali poprawki, dodatki i zwroty ! )</p>
<p>Dane słowo jest ostateczne. Nie ma żadnych apelacji w świecie czarowników. Jesteśmy ostatni z Chac Mools … nosimy cechy Chac Mools.</p>
<p>Nowe magiczne kroki &#8211; dar dla ludzi z Kolorado.</p>
<p>Czy będziesz zdolny skakać jak kot za 35 lat od tej chwili ? Teraz wyglądasz dobrze. Ale wyglądaj dobrze za 30 lat … tak, Carlos może skakać jak kot.</p>
<p>Tensegrity &#8211; termin architektoniczny. Podstawowe ruchy przywracające ciału energię, zatrzymujące umysł. Wykonuj magiczne kroki z intencją przywracania ciału energię, w totalnej koncentracji, pozwól zbliżyć się czemuś jeszcze.</p>
<p>przekład P.F.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/zeT32GZ6dps" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/zapiski/kobieta-nagual/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/zapiski/kobieta-nagual/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Krytyczna Masa</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/UatZEIW7X8Q/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/zapiski/krytyczna-masa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Aug 2007 21:50:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/zapiski/krytyczna-masa/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>( Poniżej przedstawione jest przybliżone tłumaczenie krótkiego streszczenia artykułu Rosy Call nie czytałem samego artykułu i nie jestem pewny też pisowni nazwiska autorki. Streszczenie to znajdowało się na stronie: www.nagualink.narod.ru )
Krytyczna Masa
Kiedyś, 10 -15 lat temu, C.C. objaśniał jej ( autorce artykułu ) ideę &#8220;krytycznej masy&#8221; przywodząc jako przykład wspólnotę mrówek ( &#8211; która porusza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><em>( Poniżej przedstawione jest przybliżone tłumaczenie krótkiego streszczenia artykułu Rosy Call nie czytałem samego artykułu i nie jestem pewny też pisowni nazwiska autorki. Streszczenie to znajdowało się na stronie: www.nagualink.narod.ru )</em></p>
<p><strong>Krytyczna Masa</strong></p>
<p>Kiedyś, 10 -15 lat temu, C.C. objaśniał jej ( autorce artykułu ) ideę &#8220;krytycznej masy&#8221; przywodząc jako przykład wspólnotę mrówek ( &#8211; która porusza się z początku chaotycznie, a po osiągnięciu określonej liczby osobników, zdolna jest do wybierania odpowiedniego kierunku bez wahania ).CC mówił jej, że nasz ludzki świat w rzeczywistości nie jest tak zastygły i nieruchomy jak to się wydaje i jest podtrzymywany bardzo cienkimi nićmi. Wystarczy całkiem niedużo, pewnej &#8220;krytycznej masy&#8221; postrzegających, żeby rozpuścić tę żelazna strukturę, a to jest już rewolucją w postrzeganiu. DJ mówił o widzeniu jak o postrzeganiu strumienia energii; oznacza to także widzenie i odczuwanie poza granicami naszej codziennej rzeczywistości. CC mówił, że jesteśmy niewolnikami socjalizacji &#8211; nikt nas nie pytał, czy chcemy żyć w takim świecie, nikt nie proponował alternatywy. Istota naszego ograniczenia tkwi w naszej niezdolności do postrzegania &#8211; z tego wynika konieczność rewolucji percepcji, to jest &#8220;krytycznej masy&#8221; ludzi dzielących to nowe, znacznie szersze postrzeganie.</p>
<p>W latach 30-stych Ortega y Gasset ( hiszpański filozof ) w swej klasycznej pracy &#8220;Bunt mas&#8221; pisał o tym. Pierwotnie ludzka masa składała się z indywidualnych osobników, ale gdy pojawia się ewolucyjny czynnik: rewolucja mas-mediów ( pojawienie się radia i TV ), to zaczyna działać efekt tłumu, efekt masy. Efekt ten przejawia się w utracie indywidualnych cech i &#8220;rozpuszczeniu&#8221; elementów w masie. Masa ( lub tłum ) wg. tego myśliciela jest irracjonalna. Ogólnie rzecz biorąc Ortega y Gasset negatywnie postrzegał &#8220;efekt masy&#8221;, dlatego, ze wg. niego zagrażało to &#8220;wartościom kultury.&#8221;  Dla CC efekt masy &#8211; to szczególna rodzaj magii, który ignorował ( lub nie znal ) DJ. Masa &#8211; szczególna siła, to coś w rodzaju tajemniczego impulsu lub motoru, dającego jednostce to, co jej brakuje. To znaczy zachodzi równoległa optymalizacja i nastrojenie wszystkich elementów energetycznej masy. Energetyczna masa nie jest równa sumie swoich składników, produkuje energie, którą mogą wykorzystać jej wszystkie elementy składowe. Doświadczenie pokazuje, ze praktyka Tensegrity i rekapitulacji, dzięki efektowi masy o wiele szybciej pozwala osiągnąć intencje szamanów starożytnego Meksyku, niż gdy wykonuje się je indywidualnie. Grupy tworzą się na całym świecie, generują one energie, która zasila uczestników. Nie wiadomo, czy krytyczna masa &#8220;postrzegających&#8221; może osiągnąć niepoznawalne, ale sen Naguala o rewolucji postrzegania nie przestał się śnić. <em>( Drugi wariant tłumaczenia ostatniego zdania: Marzenie wciąż pozostaje tylko marzeniem. )</em></p>
<p>Przekład: Grzegorz</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/UatZEIW7X8Q" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/zapiski/krytyczna-masa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/zapiski/krytyczna-masa/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rekapitulacja</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/71tTawQ9pKo/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2008/04/29/rekapitulacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 07:52:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/2008/04/29/rekapitulacja/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Temat warsztatów:

Podchodzenie Ludzkiej Formy część 2 

Rekapitulujemy Sex, Płeć i Moc 

Marzec 15-19, 2008 Barcelona, Hiszpania 

*
&#8220;&#8230;teraz gdy sam zacząłeś widzieć energię&#8230; doświadczyłeś czegoś co widzący z starożytnego Meksyku nazwali jasnym widzeniem, lub utratą ludzkiej formy, jest to moment w którym ludzka małostkowość znika, jak gdyby była skrawkiem mgły wynurzającym się gdzieś z nas, mgła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><em>Temat warsztatów:</em><o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Podchodzenie Ludzkiej Formy część 2</strong> <o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Rekapitulujemy Sex, Płeć i Moc</strong><em> </em><o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><em>Marzec 15-19, 2008 Barcelona, Hiszpania</em> <o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>*<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;&#8230;teraz gdy sam zacząłeś widzieć energię&#8230; doświadczyłeś czegoś co widzący z starożytnego Meksyku nazwali jasnym widzeniem, lub utratą ludzkiej formy, jest to moment w którym ludzka małostkowość znika, jak gdyby była skrawkiem mgły wynurzającym się gdzieś z nas, mgła ta powoli rozprasza się i ulatnia.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Aktywna Strona Nieskończoności &#8211; &#8220;Jasne widzenie&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">*<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Nagual Carlos Castaneda, Florinda Donner &#8211; Grau i ich dwoje uczniów byli razem w miejscowej jadłodajni na lanczu. Romantyczna wiejska piosenka, grała gdzieś w tle i Carlos Castaneda, uśmiechając się powiedział: &#8220;Wielki omen! Pomówmy dziś o miłości. Właśnie tego wszyscy pragną, nieprawdaż? Chcemy miłoooooooości.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Uczniowie chichotali i wili się na krzesłach.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Weźmiemy i położymy ten temat na stole,&#8221; kontynuował nagual. &#8220;Nigdy nie będziesz wolny, jeśli tego nie zrobisz. Ale po pierwsze, musisz wiedzieć o czym jest ta nasza historia. Chcemy być wolni, by poczuć to czym jest prawdziwa miłość. Sympatią bez inwestowania.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Zwrócił się do młodej kobiety. &#8220;Dużo rekapitulujesz. Jak myślisz co jest twoją opowieścią?&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Tak, zrobiłam wszystko, co mogłam zrobić by spróbować podobać się mężczyznom, więc oni mnie kochali. Moja matka zrobiła to samo. Na przykład byłam z jednym facetem i robiłam wszystko dla niego. Gotowałam dla niego, posprzątałam cały dom dla niego, starałam się podobać mu seksualnie,&#8221; ostatnie słowa powiedziała szepcząc do Florindy, potem podnosiła znów głos mówiąc: &#8220;Nawet zapłaciłam trochę jego rachunków. A on odszedł tak czy owak&#8230;&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;To samo przydarzyło się i mnie.&#8221; Przerwał młody mężczyzna.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Naprawdę?&#8221; nagual zapytał. &#8220;Opowiedz nam.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Dobrze, odpowiedział młody mężczyzna; Uświadomiłem sobie, że naprawdę byliśmy dobrze dobrani i naprawdę ją kochałem. Nawet okazywałem jej swoje uczucia do niej, ale i tak to nie było wystarczające. Zostawiła mnie! Nie mogłem w to uwierzyć!&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Dlaczego ona odeszła?&#8221; spytał nagual, iskrząc oczami.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Naprawdę nie wiem&#8230; ona nigdy&#8230;&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Właśnie wtedy, gdzieś za młodym człowiekiem dobył się wstrząsający dźwięk, był to dźwięk tłukącego się szkła na pobliskim stole i głośny wrzask jakiejś kobiety: &#8220;Chyba żartujesz?! Masz inną kobietę i oczekujesz, bym pozostała z tobą? Czemu dopiero teraz mi o tym mówisz?!&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Facet, który siedział z nią przy stole odpowiedział defensywnie, &#8220;Spójrz, zrozum, nie powiedziałem ci, ponieważ myślałem o tobie, chciałem cię tylko ochronić.&#8221;<u1:p></u1:p> Wtedy kobieta zrozumiała, że cała restauracja spogląda na nią i uciekła płacząc.<u1:p></u1:p> Dwoje uczniów siedziało z otwartymi ustami. Oczy Florindy błyszczały.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Whoa&#8221;, powiedział nagual cicho, ponieważ ludzie w restauracji spróbowali nadal jeść. &#8220;Oni walczą, by obronić swe sekrety. Whoo,&#8221;- powiedział i zadrżał. <u1:p></u1:p>&#8220;Tak,&#8221; powiedział, zwracając swą uwagę na młodego ucznia. &#8220;Czy jest coś co pomijasz w swej opowieści?&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Dobra, w porządku, miałem inne kobiety, ale moja dziewczyna nie potrzebowała o tym wiedzieć!<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Hunh!&#8221; nagual chrząknął. &#8220;I to nazywasz miłością?&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Młody facet wydawał się tego nie słyszeć. &#8220;Mój ojciec robił to samo i mój dziadek przed nim też! Wydaje mi się że moja matka i babcia akceptowały taki stan rzeczy. To określa rodzinę! Tak czy owak, nagualu, pytam się ciebie czyż to nie jest właśnie wolnością? Zostawić w przeszłości szkodliwy aspekt socjalizacji, bycia czymś skrępowanym?&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;Tak ty zawsze, jesteś bardzo zdolny, caballero,&#8221; powiedział nagual. &#8220;Zdolny dla siebie. Tak, wolność otrzymujesz po przebyciu szkodliwych aspektów socjalizacji, takich jak ukrywanie, albo manipulowanie innymi ludźmi, albo przyjmując, że jesteś upoważniony, by wyjść poza pewne odpowiedzialności choćby z powodu płci; jeśli postrzegasz energię bezpośrednio, co don Juan nazwał wolnością, to zaprowadzi cię to do dostrzeżenia, że nadal uczestniczysz w ewolucyjnych aspektach socjalizacji, przykładowo takich jak kultywowanie świetnie dostrojonej świadomości twojego wpływu na innych ludzi.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;Jak wolność mogłaby stać się robieniem czegoś dla innych?&#8221; kontynuował. &#8220;To wydaje się być koszmarnym niewolnictwem. Wolność jest wolnością jak sama nazwa wskazuje, jest to wolność od naszych uspołecznionych oczekiwań, ale wolność od odpowiedzialności? Faktycznie, przepraszam, powinienem powiedzieć wam, że wolność przynosi nowe odpowiedzialności &#8211; jesteś bardziej świadomy, dlatego nie możesz już ukryć tego co już w tej chwili wiesz &#8211; a integralność wymaga, byś postąpił według tej nowej wiedzy. Wojownik &#8211; podróżnik na szlaku wiedzy, jest skłonny położyć swe życie na szali, by działać i komunikować się ze wszystkim co go otacza, w ten sposób czyni honory dla Ducha – w sobie jak i w innych ludziach.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;To co robiłeś&#8221;, kontynuował, &#8220;nie jest wolnością, to tylko wzorowanie się na najgorszych aspektach twojego rodu, przykładowo takich jak uważanie, że codziennością jest utrzymywanie sekretów dla swojego własnego użytku. W tym oszustwie nie tylko uczestniczą sami faceci; oni znajdują sobie kobiety, które lubią dawać przyzwolenie na takie oszukiwanie, a nawet popierają ten stan rzeczy. Prawdę mówię Florinda?&#8221; Zapytał.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;Prawdę!&#8221; Powiedziała Florinda. &#8220;Kobiety, które jedynie zaspakajają potrzeby mężczyzn, którym nie chce się zaangażować, robią to tłumacząc się przed samymi sobą, że są zadowolone tymi kilkoma okruszkami sympatii które otrzymują, ponieważ one czują się niegodne prawdziwych uczuć. &#8211; To tak jak w twojej opowieści? Zapytała młodą kobietę.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Prawda&#8221;, odpowiedziała uczennica.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;Albo kobiety, które oczekują, by facet troszczył się o nie, opiekował się nimi&#8221; kontynuowała Florinda.&#8221; Ponieważ one myślą, że same nie są zdolne do zrobienia tego &#8211; i wtedy one natychmiast zarzucają facetowi, że nic nie robi by czuły się szczęśliwe! Albo mamy też silne kobiety, które próbują zachować się jak faceci i robią podboje, albo próbują ukraść innej kobiecie faceta. W wszystkich tych przypadkach, one żądają jedynie władzy nad drugą osoba i walczą zaciekle o to by obronić swe prawo do dalszego takiego postępowania!&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal"><u1:p></u1:p>&#8220;Czy takie postępowanie czyni was bardziej wolnymi?&#8221; spytał nagual.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Nie.&#8221; Uczniowie wymamrotali.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Naszą wolność określa miejsce i rodzina gdzie przychodzimy na ten świat,&#8221; kontynuował nagual, &#8220;musimy się tego nauczyć, po to by potem wygładzić nasze połączenia z swym rodem, by móc ucieleśniać i rozwinąć jego doskonałe części. Ponieważ jesteśmy schwytani w pułapce ściśle określonego punktu scalającego ludzkiej formy; właściwym kierunkiem jest wtedy nadanie mu światła i uczynienie go piękniejszym w miejscu gdzie jesteśmy &#8211; poprzez to co stanowi części składowe waszego dziedzictwa.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Don Juan powiedział mi, że jeśli chcemy wyjść poza to przywiązanie, musimy przestać marnować swoją najlepszą energię, którą mamy. Jest to energia stąd,&#8221; powiedział nagual, robiąc rozległy gest, który wskazywał na duży obszar od jego pępka aż do stóp. &#8220;Niższe dyski! Używamy tej energii by ukrywać się, szukać komfortu i wygodnego życia, walczymy tą energią o władzę, albo czujemy się dobrze w jakichkolwiek już znanych nam miejscach lub sytuacjach, wszystko jedno jakich, byle tylko poczuć się pewnie i całkowicie bezpiecznie, a przede wszystkim, energia ta chroni nas całkowicie przed pytaniami i kwestionowaniem zasadności naszych czynów.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Przerwał i popatrzył na uczniów uważnie.<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">&#8220;Don Juan powiedział, że gruntowna rekapitulacja naszych osobistych historii wiązała się z obszarami niższych dysków i może uwolnić nas od ludzkiej formy, zamiast więzić, prowadzi nas do ucieleśnienia wzniosłych możliwości ludzkich istot w naszym ludzkim rodzie,&#8221; kontynuował. &#8220;Takie postępowanie może przynieść nam energię i świadomość, potrzebną do zadawania pytań, bez uprzedzeń i osądzania kogokolwiek: &#8220;Czy żyjesz snem, czy koszmarem, swojego rodu? Jesteś w tym koszmarze osamotniony? Albo śnisz zanurzony w nieskończoności wraz z Duchem.&#8221;<o:p></o:p></p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">*<br />
<!--[endif]--><u1:p><o:p></o:p></u1:p></p>
<p class="MsoNormal">Przekład Pi</p>
<p class="MsoNormal">[<em>Tekst ten pochodzi z biuletynu informacyjnego Cleargreen 2008.</em>]</p>
<p><u1:p></u1:p></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/71tTawQ9pKo" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2008/04/29/rekapitulacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2008/04/29/rekapitulacja/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>To i owo czyli co nowego :)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/qUnBv_8dZKU/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2008/03/29/to-i-owo-czyli-co-nowego/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Mar 2008 15:31:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nagualizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/2008/03/29/to-i-owo-czyli-co-nowego/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Nawet gdy nie widać, że się coś dzieje to zawsze się coś dzieje&#8230; Nawet na tej stronce :) Dla tych co nie zauważyli zmian jakie się pojawiają postanowiłem w tym wpisie dać linki do zaktualizowanych wpisów oraz tych ciągle rozwijanych.
http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/ Wątek ciągle rozwijany i poszerzany&#8230;
http://www.laughanworld.net/2008/01/02/sztuka-snienia/
aktualizacja tego http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kim-oni-sa-i-co-ich-laczy/
oraz jeden starszy  http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/
Na koniec deser :))
W galerii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p dragover="true">Nawet gdy nie widać, że się coś dzieje to zawsze się coś dzieje&#8230; Nawet na tej stronce :) Dla tych co nie zauważyli zmian jakie się pojawiają postanowiłem w tym wpisie dać linki do zaktualizowanych wpisów oraz tych ciągle rozwijanych.</p>
<p dragover="true"><a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/">http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/</a> Wątek ciągle rozwijany i poszerzany&#8230;</p>
<p dragover="true"><a href="http://www.laughanworld.net/2008/01/02/sztuka-snienia/" dragover="true" target="_blank">http://www.laughanworld.net<wbr></wbr>/2008/01/02/sztuka-snienia/</a><br />
aktualizacja tego <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/kim-oni-sa-i-co-ich-laczy/" dragover="true" target="_blank">http://www.laughanworld.net<wbr></wbr>/sciezka-serca/kim-oni-sa-i-co<wbr></wbr>-ich-laczy/</a><br />
oraz jeden starszy <a href="http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/" target="_blank"> http://www.laughanworld.net<wbr></wbr>/sciezka-serca/cytaty/</a></p>
<p dragover="true">Na koniec deser :))</p>
<p dragover="true">W <a href="http://galeria.laughanworld.net/">galerii</a> pod nazwą Chakras znajdziecie coś ciekawego. Opinie mile widziane.</p>
<p dragover="true">Poza tym zapraszamy na forum gdzie możne także powymieniać się doświadczeniami i nie tylko&#8230;</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/qUnBv_8dZKU" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2008/03/29/to-i-owo-czyli-co-nowego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2008/03/29/to-i-owo-czyli-co-nowego/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Cytaty … takie mniejwzniosłe ;)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/n6PXA1P3teA/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 16:31:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>&#8220;Są ludzie, którzy żyją z poszukiwania w innych ludziach &#8220;czegoś złego&#8221;, a cały sekret ich rzemiosła polega jedynie na tym, aby umieć coś takiego znaleźć. Tacy ludzie nie są w stanie w pełni zaakceptować Cię takim jakim jesteś, oni ciągle dają ci ideały, idee,  ideologie, dogmaty, religie, wzbudzają w Tobie poczucie winy, chcą abyś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>&#8220;Są ludzie, którzy żyją z poszukiwania w innych ludziach &#8220;czegoś złego&#8221;, a cały sekret ich rzemiosła polega jedynie na tym, aby umieć coś takiego znaleźć. Tacy ludzie nie są w stanie w pełni zaakceptować Cię takim jakim jesteś, oni ciągle dają ci ideały, idee,  ideologie, dogmaty, religie, wzbudzają w Tobie poczucie winy, chcą abyś poczuł się słaby i bezwartościowy. Swymi sztuczkami sprawią, że poczujesz się tak poniżony w swych własnych oczach, oraz tak mały i słaby, że zupełnie zapomnisz o swojej wolności.&#8221;</p>
<p>W wyniku takich działań następuje poddanie sie czyjejś woli lub walka. Jedno i drugie rozwiązanie jest równie bolesne i szkodliwe. Walka lub poddanie się czyjejś woli, spowodowane są między innymi tym, że nie mamy zaufania do samych siebie, a wystarczyła by na początek sama świadomość tego że: &#8220;jestem zdrowy i bezpieczny/bezpieczna w swojej energii&#8221; i wtedy żadne dogmaty, filozofie, ani inne metody psychologiczno socjotechniczne nie mają do nas dostępu.</p>
<p>Dlaczego ?</p>
<p>- Tacy &#8220;trenerzy&#8221; nie dają innym pełnego wglądu w &#8220;istotę rzeczy&#8221; , dlatego stajemy się od nich uzależnieni już na zawsze. Oni dadzą Ci kule, albo wózek inwalidzki, ale za to nie pozwolą Ci stanąć samodzielnie na nogi. Bo wtedy zaczniesz samodzielnie decydować o sobie i może się okazać, że już ich nie potrzebujesz&#8230; Oni nie są zainteresowani tym by dać Ci światło do ręki, wolą je nieść dla Ciebie, nie dadzą Ci żadnego zrozumienia tylko zbiór martwych kategorii do których będziesz musiał się dopasować.</p>
<p><em>pozbierane na podstawie OSHO &#8211; P. F.</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/n6PXA1P3teA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/sciezka-serca/cytaty/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Other worlds</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/laughanworld/zIBK/~3/L6OepYt3z5Y/</link>
		<comments>http://www.laughanworld.net/2007/09/19/other-worlds/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 12:42:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lagarto</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy Niezwykłe]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.laughanworld.net/2007/09/19/other-worlds/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Niedawno obejrzałem film &#8220;Other Worlds&#8221; Jana Kounena. Każdy kto widział jego Blueberry i go poczuł, ten powinien i ten film obejrzeć. Trochę już czasu od obejrzenia minęło, więc miałem czas na jego spokojne &#8220;ułożenie się&#8221; :)   Jedna rzecz mnie tam zdziwiła&#8230; No może nie zdziwiła, ale zastanowiła ;) Otóż po zażyciu ayahuski autor [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Niedawno obejrzałem film &#8220;<a href="http://otherworlds.jankounen.com/" target="_blank">Other Worlds</a>&#8221; <a href="http://www.jankounen.com/" target="_blank">Jana Kounena</a>. Każdy kto widział jego <a href="http://www.laughanworld.net/2006/11/14/blueberry-podroz-magiczna/">Blueberry</a> i go poczuł, ten powinien i ten film obejrzeć. Trochę już czasu od obejrzenia minęło, więc miałem czas na jego spokojne &#8220;ułożenie się&#8221; :)   Jedna rzecz mnie tam zdziwiła&#8230; No może nie zdziwiła, ale zastanowiła ;) Otóż po zażyciu ayahuski autor i chyba nie tylko on, widział m.in ciało na rożnych poziomach energetycznych można by powiedzieć. Na ładnie zrobionej animacji, podczas pokazywania wizji, widać spirale DNA, a po zbliżeniu są pokazane&#8230; krokodyle przepływające w wielu kierunkach, po czym dalej jest spirala w jeszcze większym powiększeniu :] Autor na początku wizji też je widział&#8230; Krokodyle&#8230; :) Ktoś powie: &#8220;ok. pan miał jazdę, widział różne dziwne rzeczy, więc czemu nie krokodyle?&#8221; :))) Tu załączył mi się mój(?) znajomy, analityczny umysł&#8230; ;] I usłyszałem: Czy aby na pewno były to krokodyle&#8230;? tzn. na filmie na pewno, ale czy autor mógł je z czymś pomylić&#8230;? Z czym zapytacie ? ;) Z aligatorem??! ;)) Nie w tym kierunku zmierzam&#8230;. Jest u nas w <a href="http://www.laughanworld.net/galeria/">galerii</a> jedno zdjęcie, które przedstawia ponoć latawca, które wygląda jak krokodyl na ścianie&#8230; :) Ot, taka ciekawostka, choć gdy są w filmie pokazywane sceny jak przepływają one w wielu kierunkach jednocześnie, podobnie jak ryby, to pierwsze co mi się skojarzyło to właśnie opis CC gdy pierwszy raz ujrzał valladores czyli znanego nam flayera :) Poza tym filmik poznawczy, trochę daje do myślenia&#8230; Czasami mam takie przeczucie, ze na świecie tak naprawdę nie walczy sie z narkotykami, a z tym abyśmy nie byli zbyt świadomi. Pomyślcie tylko, substancje, które pozwalają nam lepiej zrozumieć samych siebie są zakazane, a te które powodują odurzenie i zapadanie się w morzu nieświadomości nie są&#8230; tj. np. alkohol. Oczywiście nie można uogólniać wszystkiego, bo istnieje wiele substancji nielegalnych, które mogą ściągnąć nas na samo dno nieświadomości itd. Do czego więc zmierzam? Otóż myślę czasem, ze być może na straży dostępu do tych substancji nie stoją ludzie, tylko ich maili valladores, którzy trzęsą portkami przed momentem, kiedy ludzie odkryją ich podstęp&#8230;. Może się mylę, może nie, kto wie ? :))) Napisałem co myślałem :) I nie powiem, jestem ciekaw waszego punktu widzenia :) Z pewnością każdy ma inny, bo każdy doświadczył czegoś innego&#8230;  :) Poniżej znajduje się owo zdjęcie&#8230; W filmie wystąpił także <a href="http://rickstrassman.com/" target="_blank">Rick Strassman</a>, który napisał książkę &#8220;DMT Molekuł Świadomości&#8221;. Zainteresowanych panem Rickiem zapraszam do posłuchania wywiadu z nim właśnie, przeprowadzonego przez Laure Lee.</p>
<p>Wywiad jest w dwóch częściach i ma w sumie prawie dwie godziny :)</p>
<p>Część pierwsza:</p>
<p><code></code></p>
<p>Część druga:</p>
<p><code></code></p>
<p><img src="http://galeria.laughanworld.net/galleries/Zdjecia%20Mocy/Flyer.jpg" align="left" height="420" width="530" /></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/laughanworld/zIBK/~4/L6OepYt3z5Y" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.laughanworld.net/2007/09/19/other-worlds/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.laughanworld.net/2007/09/19/other-worlds/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>

