<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xml:lang="en" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/wp-atom.php">
	<title type="text">Leafnode's blog</title>
	<subtitle type="text">Silly is a state of mind, stupid is a way of life.</subtitle>

	<updated>2012-02-29T17:01:08Z</updated>

	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl" />
	<id>http://www.krupinski.waw.pl/feed/atom/</id>
	

	<generator uri="http://wordpress.org/" version="3.1.2">WordPress</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/leafnode" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="leafnode" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Blackberry nie daje mi pisać]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/29/blackberry-nie-daje-mi-pisac/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/29/blackberry-nie-daje-mi-pisac/</id>
		<updated>2012-02-29T17:01:08Z</updated>
		<published>2012-02-29T17:01:08Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" />		<summary type="html"><![CDATA[Od dłuższego czasu mam służbowy telefon Blackberry Torch. Głownie przez niego rozmawiam, ale czasem napiszę też jakiegoś maila albo SMSa. Pomijam kwestię wygody klawiatury ekranowej czy sprzętowej, to kwestia gustu. Jedna kwestia była dla mnie jednak wyjątkowo irytująca. Otóż na BB nie byłem w stanie wpisać niektórych wyrazów &#8211; telefon z uporem maniaka zamieniał na [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/29/blackberry-nie-daje-mi-pisac/">&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/20120229-175734.jpg" rel="lightbox[472]"&gt;&lt;img src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/20120229-175734.jpg" alt="20120229-175734.jpg" class="alignright size-full" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od dłuższego czasu mam służbowy telefon Blackberry Torch. Głownie przez niego rozmawiam, ale czasem napiszę też jakiegoś maila albo SMSa. Pomijam kwestię wygody klawiatury ekranowej czy sprzętowej, to kwestia gustu. Jedna kwestia była dla mnie jednak wyjątkowo irytująca. Otóż na BB nie byłem w stanie wpisać niektórych wyrazów &amp;#8211; telefon z uporem maniaka zamieniał na przykład &amp;#8220;się&amp;#8221; na &amp;#8220;si&amp;#8221;, &amp;#8220;też&amp;#8221; na &amp;#8220;te|&amp;#8221; (ten znak na końcu to pionowo kreska, &lt;em&gt;pipe&lt;/em&gt;), &amp;#8220;że&amp;#8221; na &amp;#8220;|e&amp;#8221; (tu tez pionowa kreska), i kilka innych podobnie. Nie miałem nigdy czasu żeby poszukać o co chodzi &amp;#8211; myślałem, ze to jakiś słownik, który sie nauczy że jego poprawki są głupie i nikt ich nie chce, ale nic z tego, nie chciał sobie wybić tego z jeżynowej głowy. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziś, mając kilka luźnych godzin jako pasażer samochodu, nie mając specjalnych planów, zacząłem grzebać w telefonie. Grzebiąc po ustawieniach wprowadzania, znalazłem ustawienia autokorekty. Okazało się, że funkcja mająca poprawiać słowa wpisane błędnie albo bez plznaczków, usilnie psuło wyrazy jeszcze bardziej. Ewidentnie panowie z RIM mieli problem z polskimi znakami, bo to właśnie one były zepsute (brakujące albo zmienione na dziwne symbole). Dodatkowo, niektóre wpisy autokorekty były moim zdaniem niepotrzebne, bo miały za zadanie dodawać polskie znaki do słowa &amp;#8220;zle&amp;#8221; &amp;#8211; ale przecież nie tylko jedna kombinacja plznaczków jest poprawna, więc ktoś chcąc wpisać to, którego BB nie przewidziało, miałby takiproblem jak ja z &amp;#8220;się&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trochę pracy nad korektą autokorekty i już da się żyć. Ciekawe, że narzędzie mające przyspieszać wpisywanie zostało przez producenta zmienione w generator frustracji.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/WBsYCh3Gh0g" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/29/blackberry-nie-daje-mi-pisac/#comments" thr:count="1" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/29/blackberry-nie-daje-mi-pisac/feed/atom/" thr:count="1" />
		<thr:total>1</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Kto generuje dochód]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/21/kto-generuje-dochod/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=467</id>
		<updated>2012-02-21T11:10:35Z</updated>
		<published>2012-02-21T11:10:35Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Polityka" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Społeczeństwo" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="gospodarka" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="jakubiak" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="wywiad" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="zatrudnienie" />		<summary type="html"><![CDATA[Tylko 33 proc. respondentów, na pytanie czy polscy przedsiębiorcy dają zatrudnienie większości Polaków, stwierdziło zdecydowanie tak lub raczej tak, a aż 62 proc. zdecydowanie nie lub raczej nie. 5 proc. odpowiedziało nie wiem. Polacy nie doceniają przedsiębiorców, Rzeczpospolita, 20-02-2012 Czytając powyższe przypomniał mi się wywiad z 2007 roku z Elżbietą Jakubiak, byłą minister, urzędniczką państwową, która [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/21/kto-generuje-dochod/">&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Tylko 33 proc. respondentów, na pytanie czy polscy przedsiębiorcy dają zatrudnienie większości Polaków, stwierdziło zdecydowanie tak lub raczej tak, a aż 62 proc. zdecydowanie nie lub raczej nie. 5 proc. odpowiedziało nie wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/705487,815373-Polacy-nie-doceniaja-przedsiebiorcow.html"&gt;Polacy nie doceniają przedsiębiorców, Rzeczpospolita, 20-02-2012&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Czytając powyższe przypomniał mi się wywiad z 2007 roku z Elżbietą Jakubiak, byłą minister, urzędniczką państwową, która wypowiadała ekscentryczne poglądy na temat źródeł dochodu państwa, które to poglądy zacytuję dla potomności:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;
&lt;strong&gt;Jakubiak&lt;/strong&gt;: U nas uważa się, że biznes tworzy państwo, a urzędnicy państwowi je niszczą, a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, biznesu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby pan bez numeru dowodu, zameldowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Mazurek&lt;/strong&gt;: Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jakubiak&lt;/strong&gt;: To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczeni, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować.
&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/tVLgQEBNDa0" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/21/kto-generuje-dochod/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/02/21/kto-generuje-dochod/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[ACTA: Nie o to chodzi]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/30/acta-nie-o-to-chodzi/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=458</id>
		<updated>2012-01-30T13:17:52Z</updated>
		<published>2012-01-30T13:12:16Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Polityka" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="acta" />		<summary type="html"><![CDATA[Publicyści i inne mądre głowy tłumaczą o co chodzi w protestach przeciw ACTA. Teorie mają dużą rozpiętość: od buntu pokoleniowego, dla którego ACTA nie ma żadnego znaczenia (Hołdys), przez pragnienie kradzieży muzyki, które jest równie ważne co oddychanie (prof. Janusz Czapiński z UW dla TokFM), aż po sugestie, że protesty są inspirowane przez bossów pirackiego [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/30/acta-nie-o-to-chodzi/">&lt;p&gt;Publicyści i inne mądre głowy tłumaczą o co chodzi w protestach przeciw ACTA. Teorie mają dużą rozpiętość: od buntu pokoleniowego, dla którego ACTA nie ma żadnego znaczenia (&lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/holdys-ratyfikujac-acta-polska-niczym-nie-ryzykuje,1,5011348,wiadomosc.html"&gt;Hołdys&lt;/a&gt;), przez pragnienie kradzieży muzyki, które jest równie ważne co oddychanie (&lt;a href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,11046824,Prof__Czapinski__Swobodny_dostep_do_internetu_dla.html"&gt;prof. Janusz Czapiński z UW dla TokFM&lt;/a&gt;), aż po sugestie, że protesty są inspirowane przez bossów pirackiego świata (&lt;a href="http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wywiady/kontrwywiad/news-kuzniar-acta-protesty-to-histeria-byc-moze-inspirowana,nId,431333"&gt;doradca Prezydenta Roman Kuźniar dla RMF FM&lt;/a&gt;). Do tego cała plejada socjologów internetu i antropologów komputerów ze swoimi średnio trafionymi tezami. Mało kto pisze z sensem. A media masowe jak widzą sprawę &lt;a href="http://screencast.com/t/frlRuvTTm2F"&gt;pokazały już wielokrotnie&lt;/a&gt; (w skrócie: igrzyska).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://antyweb.pl/acta-czyli-aktualnie-cos-tam-piratuje-jestes-politykiem-lub-nie-rozumiesz-protestow-przeczytaj/"&gt;Rafał Pawłowski w AntyWebie&lt;/a&gt; podzielił świat na Dorosłych i Młodych. Na tych, którzy nie rozumieją Internetu, i na tych, którzy w nim żyją. I coś w tym jest. Widać po transparentach noszonych w czasie protestów jacy ludzie protestują: ci, którzy chłoną Internet, znają memy, tworzą je i powielają. Nie słyszałem jeszcze w mediach masowych informacji o tym, że Internet tworzy, miesza, dodaje śmieszne podpisy &amp;#8211; Demotywatory i Kwejk to teraz znaczna część polskiego internetu. W tej chwili swobodnie wycina się kawałki filmów, remiksuje, dodaje  alternatywne podpisy &amp;#8211; demotywatory, kwejk, a nawet YouTube tym żyje. ACTA może to zabrać. Już teraz u Moniki Olejnik pan Bartłomiej Witucki, koordynator z Business Software Alliance, &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/title,Polska-stracila-na-tym-550-mln-dolarow,wid,14208291,wiadomosc.html"&gt;kwestionuje zasadność stosowania dozwolonego użytku w przypadku mediów cyfrowych&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ludzie wklejają &amp;#8220;nieswoje&amp;#8221; fotki na strony, wrzucają zrzuty ekranowe serwisów internetowych na swoją ścianę na Facebooku, robią zdjęcia z zastrzeżonym logo w tle, nagrywają filmy z imprezy, gdzie w tle &amp;#8220;nielegalnie&amp;#8221;  leci muzyka. To wszystko są naruszenia prawa. Czy powinny nimi być? Po podpisaniu ACTA dyskusji już nie ma &amp;#8211; prawo ma iść w kierunku zaostrzenia walki o prawa autorskie, a nie rozluźnienia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Protesty przeciwko ACTA odbyły się w kilku-nastu-dziesięciu miastach. Protestowały dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi. Znalazło się trochę zadymiarzy, jak zawsze. Znalazło się trochę ludzi którzy tam przyszli, bo inni też szli. Bardzo dużo ludzi przyszło tam mając niewielką wiedzę przeciwko czemu protestują. Ale to nie jest problem z nimi. Problem jest z władzami. Nie wiem ilu ludzi musi wyjść na ulicę, żeby rząd przestał nazywać te marsze gówniarskimi wybrykami złodziei. W którymś momencie Premier powinien się zastanowić, zobaczyć jak sprawa wygląda. Dopóki było to kilka stronek z piraconymi obrazkami (oczywiście w myśl ACTA &amp;#8211; polskie prawo dopuszcza użycie utworów objętych prawami autorskimi w celach parodystycznych), które zasłoniły treść, można było traktować sytuację z politowaniem. Ale jeśli wygląda się za okno URMu i widzi wielotysięczny tłum (a w Warszawie protesty i tak były w miarę skromne), to powinno się zreflektować i przejść do trybu rozwiązywania kryzysów, a nie dalej udawać że nic się nie dzieje oprócz kilku uczniaków marudzących o możliwość ściągania muzyki za darmo. Jeśli społeczeństwo się myli, to trzeba to społeczeństwu wyjaśnić (a przynajmniej próbować) &amp;#8211; tego mi strasznie brakuje w całej historii III RP (patrz na przykład protesty przeciwko wysokiej cenie benzyny &amp;#8211; nikt tym biednym ludziom nie powiedział jaki wpływ ma Polska na akcyzę). Ale na tłumaczenia w kwestii ACTA jest już za późno. Efekt kuli śnieżnej sprawił, że na tym momencie już nic się nie da w tej kwestii zrobić &amp;#8211; każdy argument będzie zakrzyczany przez protestujących, albo zmanipulowany przez media (vide &amp;#8220;&lt;a href="http://kampanianazywo.pl/relacja/boni-przyznaje-sie-do-piractwa-cos-o-kondycji-dziennikarstwa/"&gt;Boni przyznaje się do piractwa&lt;/a&gt;&amp;#8220;). Zwłaszcza, jeśli się wcześniej tych ludzi traktowało się z góry.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ludzie czują, że &lt;a href="http://snafu.evil.pl/2012/01/nie-mam-znaczenia/"&gt;dla władzy nic nie znaczą&lt;/a&gt;. Tak jak jeden mały poseł jest maszynką do głosowania dla klubu parlamentarnego, jeden-dziesięciu-tysiąc ludzi najwyraźniej też tylko maszynki, tylko do innego głosowania. Jak władza, która pochodzi od narodu (art. 4 &lt;a href="http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/1.htm"&gt;Konstytucji RP&lt;/a&gt;), może ignorować jego głos? To kolejny zarzut.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O zastrzeżeniach co do sposobu procedowania w sprawie ACTA pisano już wiele, ale te błędy popełnia się dalej. I wszystko wskazuje na to, że błędy będą popełniane dalej. W najbliższym czasie zapisy tej umowy będą tłumaczone społeczeństwu &amp;#8211; &lt;strong&gt;już po podpisaniu tej umowy&lt;/strong&gt;. Mam wrażenie, że te tłumaczenie będzie nie dla społeczeństwa, tylko dla samego rządu, żeby wiedzieli nad czym głosują. I jakie mogą być następne kroki &amp;#8211; załóżmy, że Tusk decyduje, że ACTA zostanie odrzucone w Sejmie. To by oznaczało głosowanie przeciwko umowie, którą (powiedzmy) sami wynegocjowali (powiedzmy, bo są przecieki, że Polska nie miała nic do powiedzenia w kwestii kształtu umowy, co specjalnie nie dziwi). Kolejny kamyczek do ogródka pt. &amp;#8220;nie wiemy co negocjujemy, nie wiemy co oznaczają zapisy, nie wiemy za czym głosujemy, nic nie mówimy społeczeństwu, konsultujemy się tylko z osobami które to popierają&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W mediach masowych nic się o tym nie napisze, ale sami zainteresowani jak najbardziej. Niejaka &lt;a href="http://www.popcorner.pl/blogi/czarnaskrzynka/2012/01/do_czego_prowadzi_piractwo_czyli_dlaczego_nie_chcecie_moich_pieniedzy"&gt;Blackbox napisała tekst &lt;/a&gt;pokazujący, że ci, którzy najwięcej &amp;#8220;piracą&amp;#8221; w jak najbardziej szerokim tego słowa znaczeniu, także najwięcej wydają na szeroko pojętą kulturę, także na rzeczy, które początkowo ściągnęli nielegalnie. I podpisuję się pod tym. Sezon współczesnego serialu kosztuje ok. 100 zł. Chyba nikt nie kupi takiego pakietu &amp;#8220;w ciemno&amp;#8221;. Polska telewizja jest zawsze do tyłu z nowinkami, a Internet chce być na bieżąco. Rozmawiając z kolegą z USA czy czytając 4chana chce się wiedzieć o czym rozmowa, chce się rozumieć aktualne memy, chce się być częścią tego globalnego społeczeństwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wielu &amp;#8220;ekspertów&amp;#8221; i &lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/290274/Palikot-ACTA-Polska-jest-na-to-za-biedna/"&gt;polityków&lt;/a&gt; tłumaczy, że wszystko przez to, że Polacy kiepsko zarabiają więc ich nie stać na korzystanie z płatnej kultury. Pewnie to prawda. Pewnie można to uznać za jakiś rodzaj uzasadnienia. Na pewno nie można przeciwko temu stosować naciąganej analogii &amp;#8220;Czy jeśli kogoś nie stać na mercedesa to ma prawo go ukraść?&amp;#8221; (bo ściągając film komuś innemu nie ubywa filmów &amp;#8211; clou większości teorii &amp;#8220;piractwo==kradzież&amp;#8221;). Jednak uzasadnianie łamania prawa w ten sposób szkodzi wszystkim. Pokazuje to jak ACTA chce utrwalić aktualne rozwiązania, które mają się nijak do teraźniejszości. Narzeka się na piratów stosując retorykę sprzed 40 lat (&lt;em&gt;Home taping is killing music industry&lt;/em&gt;), zamiast spróbować działać tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. Jakoś w USA możliwe jest oglądanie filmów i seriali przez Internet za śmieszne pieniądze (a tam porównując liczby zarabia się dużo więcej niż u nas). Ale po co, skoro można gonić za piratami, krzycząc jak dużo traci się na każdej skopiowanej płycie, &lt;a href="http://sawb.soup.io/post/227284747/Strata-Kazika"&gt;czego absurd łatwo pokazać&lt;/a&gt; &amp;#8211; tak jest wygodniej, bo od jednego dużego dystrybutora pirackich plików można wyciągnąć grube miliony (RIAA pozwało rosyjską firmę AllOfMP3.com na 1,65 biliona dolarów &amp;#8211; $1.650.000.000.000 &amp;#8211; licząc standardowe dla nich $150.000 za każdą udostępnioną piosenkę, taki mają ustalony licznik; dla ilustracji napiszę też, że &lt;a href="http://www.law.com/jsp/cc/PubArticleCC.jsp?id=1202486102650&amp;amp;Manhattan_Federal_Judge_Kimba_Wood_Calls_Record_Companies_Request_for__Trillion_in_Damages_Absurd_in_Lime_Wire_Copyright_Case"&gt;koalicja 13 firm przemysłu muzycznego próbowała pozwać sieć wymiany plików LimeWire na 75 bilionów dolarów&lt;/a&gt;, co stanowi &lt;a href="http://screencast.com/t/k7xSdBOt"&gt;troszkę więcej niż szacowany produkt brutto całego świata w 2011 roku&lt;/a&gt;). I nie żeby RIAA nie wyciągało pieniędzy od &amp;#8220;płotek&amp;#8221;, jak np. &lt;a href="http://www.wtae.com/news/18160365/detail.html"&gt;8000 dolarów za podejrzenie udostępnienia 10 piosenek&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolejny problem wynika z analiz prawników, którzy podkreślają, że wszystkie (a przynajmniej większość) zastrzeżenia dotyczące ACTA już istnieją w polskim prawie. Nie mówią tylko tego, że prawo się rozwija, i po pierwsze ACTA wskazuje kierunki tego rozwoju (które mi osobiście się nie podobają), a po drugie ogranicza rozwiązania stosowane w krajach sygnatariuszach &amp;#8211; nie będzie można stanowić prawa, które stoi w sprzeczności z bardzo szerokimi definicjami ACTA. Podpisanie ACTA spowoduje, że szanse na poprawę sytuacji spadną prawie do zera, o czym &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,11028093,ACTA_odbiera_nadzieje_na_zmiany.html"&gt;napisał też ostatnio Jarek Lipszyc&lt;/a&gt;: &amp;#8220;ACTA ma na celu nie tylko zabetonowanie istniejącego porządku prawnego, ale też wytyczenie takiej drogi w przyszłość, z której zboczyć nie będzie można.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiele zastrzeżeń pozostawia też forsowany w wielu zapisach ACTA tryb &amp;#8220;najpierw rób później przepraszaj&amp;#8221; &amp;#8211; odszkodowania za niezasadne działanie, zwrot sprzętu itp. Owszem, odszkodowania są fajne i w ogóle, ale ile jest z tym nerwów i czasem nieodwracalnych strat finansowych &amp;#8211; ile już firm upadło przez trwające bez końca kontrole ze Skarbówki. Takie zapisy zachęcają do nadużywania tego prawa przez instytucje zarządzające prawami autorskimi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Motywacji do protestów jest oczywiście jeszcze więcej, ale nie idzie ogarnąć złożoności tego tematu przez jednego małego blogera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A teraz mała dawka demagogii z mojej strony: &lt;a href="http://brainz.org/14-most-ridiculous-lawsuits-filed-riaa-and-mpaa/"&gt;co może się stać, jeśli pozwoli się na nadmierne rozpasanie korporacji wydawniczych&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I powtórzę jeszcze raz: &lt;strong&gt;nikt nawet nie próbował mnie przekonać, że podpisanie ACTA przyniesie komukolwiek coś dobrego.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div id="_mcePaste" class="mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 514px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;"&gt;&lt;strong&gt;ACTA ma na celu nie tylko zabetonowanie istniejącego porządku  prawnego, ale też wytyczenie takiej drogi w przyszłość, z której zboczyć  nie będzie można.v&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/jdAsL2Omx3M" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/30/acta-nie-o-to-chodzi/#comments" thr:count="2" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/30/acta-nie-o-to-chodzi/feed/atom/" thr:count="2" />
		<thr:total>2</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Afera z ACTA]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/24/afera-z-acta/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=446</id>
		<updated>2012-01-24T11:40:51Z</updated>
		<published>2012-01-24T11:11:37Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Polityka" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="acta" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="prawo" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="sopa" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="ue" />		<summary type="html"><![CDATA[Gdzie nie spojrzeć &#8211; ACTA i Anonymous. Boję się otworzyć lodówkę. Ktoś gdzieś stwierdził, że podwyżkę VATu społeczeństwo przełknęło, podwyżkę akcyzy na paliwo też, ale jak rząd chce zabrać lolcaty, to wielkie zamieszanie. Tylko czy ten protest ma jakikolwiek sens? Przez dłuższą chwilę próbowałem znaleźć informacje czemu ACTA jest złem. Bez problemu dotarłem do artykułu [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/24/afera-z-acta/">&lt;p&gt;Gdzie nie spojrzeć &amp;#8211; ACTA i Anonymous. Boję się otworzyć lodówkę. Ktoś gdzieś stwierdził, że podwyżkę VATu społeczeństwo przełknęło, podwyżkę akcyzy na paliwo też, ale jak rząd chce zabrać lolcaty, to wielkie zamieszanie. Tylko czy ten protest ma jakikolwiek sens?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przez dłuższą chwilę próbowałem znaleźć informacje czemu ACTA jest złem. Bez problemu dotarłem do &lt;a title="Pytania o ACTA - ściąga dla dziennikarzy interesujących się tematem" href="http://prawo.vagla.pl/node/9636"&gt;artykułu Vagli&lt;/a&gt; ze wskazówkami dla dziennikarzy o co pytać polityków. Znalazłem tam cały rząd zastrzeżeń dotyczących sposobu procedowania przy opiniowaniu ACTA. Co do samego ACTA na większości stron znalazłem tylko frazesy &amp;#8211; że to cenzura, że odbiera prawa, że internauci do więzień i inne tego typu bzdury. Wiedząc jak wyglądają internetowe protesty, od razu zapaliła mi się żaróweczka ostrzegawcza. Zacząłem grzebać dalej. I co? I&amp;#8230; w sumie to w kontekście ogólnego krzyku, niewiele.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Czym jest ACTA&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;ACTA, czyli Anti-Counterfeiting Trade Agreement, to porozumienie kilku państw (aktualnie ACTA podpisało 8 państw, dwa kolejne + Unia Europejska jeszcze się wstrzymały) w kwestii ustalenia standardów walki z towarami podrobionymi, a w ogóle &amp;#8211; własnością intelektualną. Wymaga wprowadzenia pewnych rozwiązań prawnych, które powinny wprowadzić państwa-sygnatariusze, a niektóre sugeruje.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Po co podpisywać?&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Cóż&amp;#8230; nie mam pojęcia. Nigdzie nie widziałem informacji na temat korzyści z podpisania tego aktu. Minister Boni zajmował się jedynie kontrowaniem argumentów przeciwników, natomiast czemu byśmy mieli być zainteresowani dołączeniem do grupy ACTA &amp;#8211; nie powiedział. Według zwolenników ACTA, podpisanie tego porozumienia nie spowoduje konieczności wprowadzenia żadnych zmian w polskim prawie. Tylko w takim razie po co to podpisywać, i jak zwolennicy (chyba tylko wydawcy płyt i część artystów) mogą teraz głośno twierdzić, że ta umowa spowoduje podwyższenie standardów ochrony ich własności intelektualnej? Jak coś, co nic nie zmienia, sprawi, że im będzie lepiej?&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Czemu nie podpisywać?&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Pomijając całą zadymę wokół sprawy, zastrzeżenia prawne co do ACTA dotyczą w większości faktu, że ACTA jest przestarzałe, nie wnosi nic nowego, i tylko utrwala stary system, nie przystający do doby Internetu. Nie trudno dopasować fakty komu taka sytuacja jest na rękę: RIAA czy MPAA (amerykańskie zrzeszenia przemysłu odpowiednio muzycznego i filmowego), zajmujące się w imieniu wielkich korporacji procesowaniem się z piratami, ochoczo podają naciągane wyliczenia pokazujące, że jak ktoś ściągnął płytę, to jest to równoznaczne ze utratą przychodów firmy o cenę płyty, gdyż gdyby jej nie ściągnięto z internetu, to na pewno ta sama osoba by kupiła tą płytę w sklepie. Co więcej, ACTA sankcjonuje wyliczenia wzięte z czapy, sugerując że sądy muszą brać pod uwagę &amp;#8220;przedstawionego przez posiadacza praw &lt;strong&gt;jakiegokolwiek &lt;/strong&gt;zgodnego z prawem obliczenia wartości, które może obejmować utracone zyski, wartość towarów lub usług, których dotyczy naruszenie&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hołdys czy Kora głośno krzyczą, że bez ACTA będą biedni, ale jakoś nie mają nic na poparcie swoich tez &amp;#8211; jedynie stwierdzenia, że ich płyty coraz gorzej się sprzedają, ale może to powinno im dać nieco do zastanowienia w innym kontekście.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Konrad Gliściński z Katedry Prawa Cywilnego UJ &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B_xPW83jYkJLMTEwMWU2YzEtY2Y5MS00NDYxLWIxZDgtY2M5NWJkMTUxYzgz&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;pli=1"&gt;napisał ciekawą opinię na temat ACTA&lt;/a&gt;, patrząc z punktu widzenia prawnika. Już na samym początku można przeczytać, że już w preambule stosowane są stwierdzenia będące co najmniej nadużyciem, analogicznym do tych stosowanych przez przemysł fonograficzny, sugerujące, że prawa autorskie mają kluczowy wpływ na wzrost gospodarczy, na co nie ma żadnych dowodów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ACTA samo w sobie nie narzuca żadnych zmian Polsce, gdyż, jak wiele osób zauważyło, nasze prawo autorskie jest bardziej restrykcyjne niż zapisy tej umowy, jednak kreuje kierunki rozwoju prawa, oraz sugeruje kierunki interpretacji sądowej. We wspomnianej wyżej analizie podany jest przykład sugestii, że karane powinno być nagrywanie filmów w kinach. Jest to jedynie sugestia, jednak taka sugestia może być podparciem wyroku sądowego w kwestii dozwolonego użytku (jeśli ACTA sugeruje penalizację takiego zachowania, to wykracza to poza dozwolony użytek). Problemem jest też fakt, że zapisy ACTA chronią w zasadzie wyłącznie koncerny, natomiast nie gwarantują zwykłemu obywatelowi dostępu do dóbr intelektualnych, jak to robi w Polsce np. prawo o dozwolonym użytku. Nie ma równowagi między ochroną a dostępem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzy kwestie z tego porozumienia trzeba podkreślić: odpowiedzialności karnej, domniemania niewinności, oraz ochrony danych osobowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W prawie Unii Europejskiej naruszenie dóbr niematerialnych nie powoduje odpowiedzialności karnej, co z kolei jest przewidywane przez ACTA. Brak jest proporcjonalności kary do występku &amp;#8211; tutaj warto przywołać przykład podawany w USA w czasie walki o zablokowanie SOPA, pokrewnego aktu: &amp;#8220;Za wrzucenie do internetu piosenki Michaela Jacksona dostałbyś 5 lat więzienia &amp;#8211; o rok więcej niż człowiek, który przyczynił się do jego śmierci.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W kwestii domniemania niewinności aż zacytuję cały artykuł Aktu, bo to chyba najlepiej zilustruje problem:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych &lt;strong&gt;bez wysłuchania drugiej strony &lt;/strong&gt;w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (…) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;To chyba można pozostawić bez komentarza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wymogi w kwestii ujawniania danych osobowych skrytykowało nawet GIODO. ACTA zawiera zapis na mocy którego &amp;#8220;posiadacz praw&amp;#8221; może zażądać przekazania mu danych osobowych osoby podejrzewanej o naruszenie jego praw własności intelektualnej, włączając w to &lt;em&gt;informacje dotyczące dowolnej osoby zaangażowanej w jakikolwiek aspekt naruszenia lub podejrzewanego naruszenia oraz dotyczące środków produkcji lub kanałów dystrybucji towarów lub usług stanowiących naruszenie lub co do których zachodzi podejrzenie naruszenia, w tym informacje umożliwiające identyfikację osób trzecich, co do których istnieje podejrzenie, że są zaangażowane w produkcję i dystrybucję takich towarów lub usług, oraz identyfikację kanałów dystrybucji tych towarów lub usług&lt;/em&gt; &amp;#8211; czyli wszystkich i jego babcię też. Bez wyroku. &amp;#8220;Przynajmniej dla celów zgromadzenia dowodów&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ACTA jest dokumentem bardzo ogólnym, nie zawierającym definicji własności intelektualnej. Dotyczy i metki z logo Nike, i leków generycznych. I właśnie przez to nakładanie na siebie przez Państwo ograniczeń, jest złe. Bo przez nieograniczone niczym stwierdzenia odcina się np. akceptację możliwości stosowania leków generycznych (czyli o takim samym składzie jak leki opatentowane, ale bez &amp;#8220;metki&amp;#8221;) w krajach trzeciego świata. Dodatkowo akty międzynarodowe mają pierwszeństwo przed ustawami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze kilka ciekawostek z ACTA:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;sugerowane jest niszczenie towaru jako domyślne zachowanie, nawet jeśli wystarczyłoby odprucie metki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;urzędnicy nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za działania w myśl ACTA&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Polak, który przed polskim sądem przegra sprawę z wielkim koncernem, zatrudniającym za amerykańskie stawki prawnika, będzie musiał zapłacić za tego prawnika&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;h2&gt;Nie tą drogą?&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Największe zastrzeżenia budzi to, w jaki sposób postępowały prace nad ACTA. Prace te były trzymane w tajemnicy od samego początku, czyli roku 2006. Co nieco wyciekło w roku 2008, poprzez WikiLeaks. Wtedy też niektóre, najbardziej kontrowersyjne zapisy, zostały złagodzone (swoją drogą ciekawe co by było, gdyby sprawa nie wyszła na światło dzienne). Negocjacje trwały dalej, i dalej były niejawne. Co więcej, na pytanie organizacji pozarządowych o możliwość konsultacji, dostali odpowiedź odmowną, bo sprawa jest niejawna. Dalej sprawa była przepychana bocznymi drogami &amp;#8211; np. informacja o przyjęciu porozumienia przez Radę Unii Europejskiej znalazła się na stronie 43 komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołówstwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W polskim rządzie nie było lepiej &amp;#8211; konsultacje między ministerstwami były prowadzone w trybie obiegowym, rozpoczętym na chwilę przed reorganizacją rządu, przez co dokument nie trafił do ministerstw, których w poprzedniej kadencji po prostu nie było.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aktualnie rząd prze do podpisania dokumentu w Tokio 26 stycznia, pomimo tego, że ACTA zobowiązuje państwa do podpisu do 31 marca 2013 roku. Ale nasz rząd jest na tyle łaskawy, że planuje rozpocząć akcję informacyjną, tyle że po podpisaniu Aktu &amp;#8211; tłumaczy się, że ACTA będzie musiała zostać jeszcze ratyfikowana przez Parlament, więc wcale nie jest za późno na tłumaczenie zalet umowy. Mnie ciekawi jednak, że tłumaczenia ze strony ministrów koncentrują się na odpieraniu zarzutów, a nie informowaniu jak konkretnie podpisanie ACTA poprawi sytuację twórców &amp;#8211; wręcz przeciwnie, podkreślane jest, że ACTA absolutnie nic nie zmieni.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Podsumowując&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Czy ACTA jest złym dokumentem? Tak, bo utrwala stare zasady, przekłada stare ustawodawstwo dotyczące materialnych towarów na &amp;#8220;rynek&amp;#8221; internetowy, a do czego to prowadzi wszyscy wiedzą. Tak, bo ogranicza swobodę państwa. Tak, bo jest bardzo ogólna, a dotyczy tematu zawierających wiele rzeczy wyjątkowych dla poszczególnych rynków (do jednego worka wrzucane są leki, oprogramowanie, trampki i piosenki). Tak, bo łamie pewne zasady: domniemania niewinności (zajmowanie a priori sprzętu, przekazywanie danych osobowych firmie/osobie skarżącej), równowagi prawnej między odbiorcą a twórcą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy jest to powód do paranoi, że zaraz wszystkich pozamykają za wklejanie lolcatów? Nie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ALE. Na mocy postanowień ACTA możliwy jest taki oto wyolbrzymiony scenariusz: z sieci BitTorrent ściągasz nowy system Ubuntu (całkiem legalnie &amp;#8211; system jest darmowy). Universal Music, widząc ruch na torrentach, uznaje że piracisz, i rozpoczyna działania w myśl ACTA: rekwirują ci cały sprzęt (w myśl art. 12 ACTA), wyciągają dane osobowe o całej rodzinie i znajomych z fejsa (w myśl uogólnienia &amp;#8220;dowolnej osoby zaangażowanej w jakikolwiek aspekt (&amp;#8230;)&amp;#8221; &amp;#8211; art. 11 ACTA) i przekazują od razu do Universal (art. 11 ACTA). Przegrywasz, bo na pewno coś znajdą na kompie (chociażby bufor przeglądarki &amp;#8211; tutaj szczególnie widać niedostosowanie starych uregulowań do aktualnych czasów, kiedy to żeby obejrzeć cokolwiek w Internecie trzeba to ściągnąć na dysk, czyli &amp;#8211; skopiować), musisz zapłacić wyssane dane na podstawie jakiegokolwiek wyliczenia, jakie tylko Universalowi przyjdzie do głowy (art. 9 ACTA), i musisz zapłacić gażę amerykańskiego prawnika, który reprezentował Universal (art.9 pkt 5).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakkolwiek jest to przekoloryzowana historyjka, jest możliwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie jestem prawnikiem. Chciałem po prostu uzyskać kompetentne informacje a nie medialną i fanatyczną papkę. A co konkretnego znalazłem &amp;#8211; przepisałem dla potomności. Jeśli w jakimkolwiek miejscu się mylę, proszę o informacje, poprawię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Edit:&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Linki&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/586843,co_zawiera_acta_umowa_handlowa_dot_zwalczania_obrotu_towarami_podrobionymi_tekst_umowy_po_polsku.html"&gt;Treść ACTA&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&amp;amp;id=1090"&gt;Uwagi Gwiazdowskiego do ACTA&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.tvn24.pl/-1,1732413,0,1,acta-chroni-korporacje--nie-tworcow-kukiz-artysci-dostaja-ochlapy,wiadomosc.html"&gt;Kukiz o ACTA&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.tvn24.pl/12690,1732379,0,1,giodo-acta-niebezpieczne-dla-konstytucyjnych-praw-i-wolnosci,wiadomosc.html"&gt;GIODO o ACTA&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/holdys-lipszyc-oraz-plk-lukaszewicz-szmajdzinska-i-swiat-23012012/6098539"&gt;Hołdys vs Lipszyc u Lisa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/rUTNfRC89Dg" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/24/afera-z-acta/#comments" thr:count="4" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2012/01/24/afera-z-acta/feed/atom/" thr:count="4" />
		<thr:total>4</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Zmiana języka UI pakietu Adobe]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/12/14/zmiana-jezyka-ui-pakietu-adobe/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=431</id>
		<updated>2011-12-14T12:07:15Z</updated>
		<published>2011-12-14T12:06:36Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Komputery" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="adobe" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="creative studio" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="illustrator" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="indesign" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="master collection" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="photoshop" />		<summary type="html"><![CDATA[Mój zakład pracy nieopatrznie kupił mi pakiet Adobe&#8217;a w polskiej wersji językowej. Początkowo myślałem &#8220;a, jakoś to będzie&#8221;, ale nie, to jest nie do przełknięcia. Nie mogę nic znaleźć w menu, a niektóre tłumaczenia sprawiają, że krwawią mi oczy. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma opcji żeby normalnie i legalnie zmienić język na angielski. Można oczywiście [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/12/14/zmiana-jezyka-ui-pakietu-adobe/">&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/Screenshot-2011-12-14-11_12_51.png" rel="lightbox[431]"&gt;&lt;img class="alignright size-thumbnail wp-image-432" title="Plasterki" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/Screenshot-2011-12-14-11_12_51-150x150.png" alt="" width="150" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;Mój zakład pracy nieopatrznie kupił mi pakiet Adobe&amp;#8217;a w polskiej wersji językowej. Początkowo myślałem &amp;#8220;a, jakoś to będzie&amp;#8221;, ale nie, to jest nie do przełknięcia. Nie mogę nic znaleźć w menu, a niektóre tłumaczenia sprawiają, że krwawią mi oczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/plasterki.jpg" rel="lightbox[431]"&gt;&lt;img class="alignleft size-thumbnail wp-image-433" title="Na Plasterki!" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/plasterki-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ogólnie rzecz biorąc, nie ma opcji żeby normalnie i legalnie zmienić język na angielski. Można oczywiście sobie wykupić upgrade, co pozwala na zmianę języka (np. można nałożyć angielski upgrade na polską wersję bazową), ale mam pakiet w najnowszej wersji, więc odpada (pomijam już kwestie finansowe).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale jest kilka opcji nienormalnych. Nie widziałem rozwiązania dla całego pakietu, ale znalazłem jak zmienić język w trzech najbardziej mnie interesujących programach (z resztą jakoś przecierpię do upgradu): Photoshop, Illustrator, InDesign.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Photoshop&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Należy usunąć lub zmienić nazwę pliku &lt;tt&gt;c:\Program Files (x86)\Adobe\Adobe Photoshop CS5.1\Locales\pl_PL\Support Files\tw10428.dat&lt;/tt&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Illustrator&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Należy usunąć lub zmienić nazwę katalogu &lt;tt&gt;c:\Program Files (x86)\Adobe\Adobe Illustrator CS5.1\Support Files\Contents\Windows\pl_PL&lt;/tt&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;InDesign&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;W edytorze rejestrów (regedit) należ odszukać klucz &lt;tt&gt;HKLM/SOFTWARE/Wow6432node/Adobe/InDesign/6.0/User Interface Locale Setting&lt;/tt&gt; i zmienić jego wartość na &lt;tt&gt;02&lt;/tt&gt; (10 oznacza język polski, 02 to International English).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;Wszystkie przykłady dla Windows 7 64bit&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/06gh56qbfbQ" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/12/14/zmiana-jezyka-ui-pakietu-adobe/#comments" thr:count="7" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/12/14/zmiana-jezyka-ui-pakietu-adobe/feed/atom/" thr:count="7" />
		<thr:total>7</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Zmagania]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/28/zmagania/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=424</id>
		<updated>2011-07-28T08:06:35Z</updated>
		<published>2011-07-28T08:06:35Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Uncategorized" />		<summary type="html"><![CDATA[Ostatnimi dniami w radio, na różnych stacjach, słyszałem na końcu informacji o Amy Winehouse &#8220;Winehouse od lat zmagała się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków&#8221;. W jaki sposób ona się zmagała? Z tego co można było zauważyć, to co najwyżej zmagała się z ich brakiem i koniecznością wykonania telefonu po zaopatrzenie.]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/28/zmagania/">&lt;p&gt;Ostatnimi dniami w radio, na różnych stacjach, słyszałem na końcu informacji o Amy Winehouse &amp;#8220;Winehouse od lat zmagała się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków&amp;#8221;. W jaki sposób ona się zmagała? Z tego co można było zauważyć, to co najwyżej zmagała się z ich brakiem i koniecznością wykonania telefonu po zaopatrzenie.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/05QOgW45J3A" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/28/zmagania/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/28/zmagania/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Internet w telewizorze]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/25/internet-w-telewizorze/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=425</id>
		<updated>2011-07-25T14:58:03Z</updated>
		<published>2011-07-25T14:58:03Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Misc" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="internet" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="telewizor" />		<summary type="html"><![CDATA[Poczułem, że żyję w XXI wieku, jak się okazało, że przewidziałem za mało gniazdek ethernetowych w miejscu, gdzie stoi telewizor. Planowałem tylko dla komputera MediaCenter, a tymczasem jeszcze doszło PS2, Blu-Ray, a przede wszystkim &#8211; telewizor. Uważałem to za niegroźne dziwactwo, te całe &#8220;widgety&#8221; w telewizorze &#8211; no niby fajnie mieć YouTube (modne są ostatnio [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/25/internet-w-telewizorze/">&lt;p&gt;Poczułem, że żyję w XXI wieku, jak się okazało, że przewidziałem za mało gniazdek ethernetowych w miejscu, gdzie stoi telewizor. Planowałem tylko dla komputera MediaCenter, a tymczasem jeszcze doszło PS2, Blu-Ray, a przede wszystkim &amp;#8211; telewizor. Uważałem to za niegroźne dziwactwo, te całe &amp;#8220;widgety&amp;#8221; w telewizorze &amp;#8211; no niby fajnie mieć YouTube (modne są ostatnio YouTube Parties &amp;#8211; więc taka opcja jest w sam raz). Z drugiej strony, wpisywanie czegokolwiek bez normalnej klawiatury, jedynie stukając pilotem tak, jak kilka lat temu stukało się SMSy, to mordęga (okazało się też, że z niewiadomych przyczyn w telewizorze nie wyszukują się niektóre filmy, które bez problemu znajduję przez komputer). No i jak wspomniałem, mam podpięty komputer MediaCenter, więc Internet w telewizorze służył jedynie do aktualizacji jego oprogramowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Razem z którąś aktualizacją softu telewizora przyszło kilka &amp;#8220;łidżetów&amp;#8221;, które &amp;#8211; to mnie zaskoczyło &amp;#8211; okazały się przydatne. Były to programiki do puszczania filmów dostępnych w Internecie &amp;#8211; Ipla i pseudo-VOD TVP (pseudo, bo z VOD ma to tyle samo wspólnego co YouTube &amp;#8211; ot, filmiki które można oglądać on-line).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oglądałem sobie jedną z polskich produkcji serialowych, ściągając ją z Internetu, aż doszedłem do końca pierwszej serii (nie, nie było to &amp;#8220;M jak Miłość&amp;#8221;). Byłem na głodzie, na torrentach prawie żadnych źródeł, i z ciekawości zerknąłem na &amp;#8220;VOD.TVP&amp;#8221; &amp;#8211; i znalazłem tam mój serial, dostępny natychmiast, i to w dużo lepszej jakości niż to, co było na torrentach. Tak więc &amp;#8211; do czegoś może się ten Internet w telewizorze przydać, a gdyby jeszcze była jakaś ludzka klawiatura do tego&amp;#8230;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/_M5BNdMyyYc" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/25/internet-w-telewizorze/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/25/internet-w-telewizorze/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Niby sci-fi, ale nie sci-fi]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/21/niby-sci-fi-ale-nie-sci-fi/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=422</id>
		<updated>2011-07-21T05:51:45Z</updated>
		<published>2011-07-21T05:51:45Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Misc" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="film" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="monsters" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="potwory" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="recenzja" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="strefa x" />		<summary type="html"><![CDATA[Wybierałem się na film Monsters (przetłumaczony na nasze jako &#8220;Strefa X&#8221;) z przeświadczeniem, że będzie to film o stworzeniach z kosmosu, ale zrobiony ze smakiem, bez ciągłego rozkawałkowywania biednych ludzi. W tej kwestii się nie zawiodłem. Cały film oglądało się przyjemnie, ale na koniec, po chwili zastanowienia, jednak dużo mi w filmie brakowało. Dopiero po [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/21/niby-sci-fi-ale-nie-sci-fi/">&lt;p&gt;Wybierałem się na film Monsters (przetłumaczony na nasze jako &amp;#8220;Strefa X&amp;#8221;) z przeświadczeniem, że będzie to film o stworzeniach z kosmosu, ale zrobiony ze smakiem, bez ciągłego rozkawałkowywania biednych ludzi. W tej kwestii się nie zawiodłem. Cały film oglądało się przyjemnie, ale na koniec, po chwili zastanowienia, jednak dużo mi w filmie brakowało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dopiero po wyjściu z kina zauważyłem napisy na plakatach reklamujących ten film jako coś w stylu &amp;#8220;romansu, ale są kosmici, więc nawet facetowi się spodoba&amp;#8221;. Może gdybym zobaczył ten napis przed wejściem do sali bym miał nieco inne oczekiwania, ale tak się stało, że go nie zauważyłem, więc było jak było.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Film moim zdaniem ogląda się świetnie. Wspaniałe plenery, super klimat. Więc w czym problem? Ano problem z tym, że kosmici to jedynie tło. I to tło bardzo słabo wpływające na fabułę, która jest taka: przypadkowa para ludzi musi wydostać się ze &amp;#8220;Strefy&amp;#8221;, poddanemu kwarantannie sporemu wycinkowi Meksyku, gdzie rozbiła się sonda NASA, przywożąca na Ziemię obce formy życia. Strefa została przedstawiona bardzo ciekawie, tylko po obejrzeniu filmu pomyślałem sobie &amp;#8211; a gdyby zamienić Meksyk na Zimbabwe, a kosmitów na dzikie słonie, czy cokolwiek by to zmieniło? Absolutnie nie! Tak samo bohaterowie by się przedzierali przez dżunglę, uciekali przed dzikimi stworami, i tak samo na koniec filmu by nie było wiadomo o co w sumie z tymi zwierzakami chodziło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Film obejrzałem z przyjemnością. Na pewno przynajmniej raz go jeszcze obejrzę &amp;#8211; dla plenerów, dla klimatu, ale definitywnie nie dla fabuły, która jest prosta jak drut, i wymęczona do granic możliwości. Niestety jest tak jak napisano na plakacie &amp;#8211; romans z kosmitami w tle. Momentami film przypominał mi &amp;#8220;Bliskie spotkania trzeciego stopnia&amp;#8221; &amp;#8211; tam też kosmitów prawie nie widać, ale &amp;#8220;czuć&amp;#8221; przez cały czas. Tylko że w &amp;#8220;Bliskich spotkaniach&amp;#8221; jednak głównie o tych kosmitów chodziło, a tutaj głównym problemem jest &amp;#8220;kiedy on ją w końcu pocałuje&amp;#8221;. Szkoda, bo wątek tych biednych kosmitów w ogóle nie został rozwinięty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Repost z &lt;a href="http://leafnode.filmaster.pl/notka/niby-sci-fi-ale-nie-sci-fi/"&gt;Filmastera&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/WrPTamsyCWI" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/21/niby-sci-fi-ale-nie-sci-fi/#comments" thr:count="4" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/07/21/niby-sci-fi-ale-nie-sci-fi/feed/atom/" thr:count="4" />
		<thr:total>4</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Chwila polemiki]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/29/chwila-polemiki/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=359</id>
		<updated>2011-05-29T11:41:06Z</updated>
		<published>2011-05-29T11:41:06Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Polityka" />		<summary type="html"><![CDATA[Draft tego wpisu leżał sobie przez kilka miesięcy, w międzyczasie mi się odechciało go kończyć, ale jako że był prawie skończony, dopisałem kilka zdań i wrzucam &#8211; co ma się kurzyć. Może ktoś powiedzieć, że mi się nudzi, ale stwierdziłem, że tak dla sportu, poodbijam piłeczkę z Ziemkiewiczem, i skomentuję jego ostatni felieton pt. &#8220;Młodzi-wykształceni [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/29/chwila-polemiki/">&lt;p&gt;&lt;em&gt;Draft tego wpisu leżał sobie przez kilka miesięcy, w międzyczasie mi się odechciało go kończyć, ale jako że był prawie skończony, dopisałem kilka zdań i wrzucam &amp;#8211; co ma się kurzyć.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może ktoś powiedzieć, że mi się nudzi, ale stwierdziłem, że tak dla sportu, poodbijam piłeczkę z Ziemkiewiczem, i skomentuję jego ostatni felieton pt. &amp;#8220;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/207443,534340.html"&gt;Młodzi-wykształceni mają przerąbane&lt;/a&gt;&amp;#8220;, dotyczący m. in. kwestii KDT, która mnie irytuje na poziomie porównywalnym chyba tylko z Wojnami Krzyżowymi.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Rok temu wielu moich kolegów po piórze dało się zwieść argumentowi, że „prawo musi być szanowane” i po frajersku chwaliło panią Gronkiewicz-Waltz za urządzony „handlarzom” pogrom. Ja pisałem wtedy, że gdyby zarząd miasta kierował się interesem społecznym, mógł i powinien odczekać z opróżnieniem hali, aż kupcy otworzą nową.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;No cóż, podziwiam wiarę pana Ziemkiewicza, że mając więcej czasu &amp;#8220;kupcy&amp;#8221; (sziwan, specjalnie dla Ciebie, &amp;#8220;kupcy&amp;#8221; w cudzysłowach &lt;img src='http://www.krupinski.waw.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /&gt;  ) zrobiliby cokolwiek. Datę końcową umowy znali w momencie tejże umowy podpisywania. Że nie zostanie przedłużona, wiadomo było na kilka miesięcy przed końcem jej trwania. Umowa skończyła się z końcem roku 2009. Eksmisja nastąpiła w lipcu. Mieli więc co najmniej rok czasu na podjęcie działań &amp;#8211; a tymczasem ich działania ograniczyły się do wysuwania niczym nie uzasadnionych żądań przekazania im działki w centrum miasta na preferencyjnych warunkach, z pominięciem jakichkolwiek procedur.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Warto też pamiętać, że już poprzednia umowa ze spółką KDT, którą podpisał Lech Kaczyński, była wymęczona, bo już wtedy wstępnie planowano jej nie przedłużać.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Pani prezydent uzasadniała pośpiech w oczyszczaniu terenu koniecznością budowy II linii metra. Po roku i dwóch miesiącach budowa II linii metra ograniczyła się do zrobienia, z wielką pompą i przed kamerami, kilku dziur o średnicy circa 5 cm, celem pobrania próbek gruntu. I to na odległym od KDT o kilometr Rondzie Daszyńskiego. I to dopiero przed kilkoma tygodniami.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Tak&amp;#8230; Bo handlarzy trzeba było poprosić o wyniesienie się w momencie, kiedy pod halę podjadą buldożery gotowe do pracy. I oczywiście prace będą prowadzone punktowo, zaczną przy Rondzie Daszyńskiego i prace w innych miejscach będą rozpoczęte, jak dojdzie do nich wykop. No i oczywiście umowa byłaby podpisywana w odstępach tygodniowych &amp;#8211; bo przecież na dwa lata nikt by nie podpisał z powodów oczywistych.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Kto zyskał na tej awanturze? Na pewno nie abstrakcyjnie pojmowane „prawo”, bo sąd uznał potem, że jakkolwiek tytuł kupców do zajmowania obiektu wygasł, usunięcia ich dokonano w sposób bezprawny, a agencja ochrony „Zubrzycki”, którą posłużyła się pani prezydent, miała nawet z tego tytułu kłopoty z koncesją.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Sprawa działań agencji ochrony jest rzeczą osobną &amp;#8211; jeśli popełnili błędy przy działaniu, to powinni ponieść karę. Aczkolwiek jeśli powodem odebrania koncesji (które nb. dalej nie jest pewne, bo procedura odwoławcza ciągle trwa) ma być stwierdzenie ludzi z KDT, że &amp;#8220;zostali pobici&amp;#8221;, to mam poważne wątpliwości, czy może to być podstawą. Oczywiście, jest kwestia skali zachowań ochroniarzy, ale każdy kto widział scenki spod KDT widział, że sytuacja nie wyglądała tak, że handlarze stali grzecznie a ochroniarze przyszli i ich spałowali.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast wyroku w kwestii bezprawności usunięcia handlarzy szukałem długo, ale nie znalazłem. Z drugiej strony, był wyrok sądu w sprawie zezwolenia na eksmisję, na podstawie którego jej dokonano.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Na pewno nie „przestrzeń miejska”, bo przez większość tego roku hala stała tak samo jak dotąd, tylko pusta i odrapana&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Tu wystarczyła odrobina dobrej woli, żeby zauważyć, że przez większość tego czasu trwały poszukiwania kupca na strukturę hali.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;(wieżę Eiffla zbudowano w 12 miesięcy, pani Gronkiewicz-Waltz potrzebowała niewiele mniej, żeby rozebrać blaszany barak o dość lekkiej konstrukcji),&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Ciężko to komentować. Jeśli pan Ziemkiewicz chce porównywać, to niech porówna, ile trwało budowanie wieży Eiffla, a ile faktyczny czas rozbiórki hali, bo tutaj, jak wspomniałem wcześniej, dochodziło wiele dodatkowych kwestii, nie tylko bieganie panów z palnikami.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;a teraz straszy tam równie piękny płot.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Pewnie inny prezydent by już zdążył tam postawić Krzywą Wieżę, a dookoła niej &amp;#8211; Wiszące Ogrody.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Trochę zyskała sama pani prezydent, bo dla naszej obrazowanszcziny „handlarz”, „prywaciarz”, noszący białe skarpety do czarnych mokasynów i mający kupę pieniędzy, które po sprawiedliwości powinni mieć raczej inteligenci, jest postacią równie znienawidzoną jak „wsiór”.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Zaiste, w ciekawych kręgach się pan Ziemkiewicz obraca.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Spektakularne rozpędzenie dorobkiewiczów bardzo czytelnikom Michnika przypadło do serca.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;A teraz pojechanie po stereotypach, wytwarzanych głównie w umysłach anty-gazwybowców.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Ale przede wszystkim zyskały na tym okoliczne mnogie galerie handlowe, którym KDT robiło straszną konkurencję, sprzedając towary w najgorszym wypadku równie badziewne, a często lepsze, o połowę taniej.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Pan Ziemkiewicz chyba nigdy nie był w tej hali. Owszem, były tam rzeczy tanie, ale, jak by to delikatnie powiedzieć&amp;#8230; dla specyficznego grona odbiorców. Takich bardziej różowych i bardziej tlenionych niż średnia społeczeństwa. Pozostałe rzeczy były po pierwsze drogie, po drugie &amp;#8220;na jedno kopyto&amp;#8221; &amp;#8211; na każdym stoisku tego samego typu 90% asortymentu się powtarzało.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Fakt, że miasto robiło wszystko, aby kupców podzielić, że oferowało im różne korzystne lokalizacje, ale pod warunkiem, że małe sklepiki pozwolą się rozsypać po dużej przestrzeni, upewnił mnie − i nadal jestem o tym przekonany − że pani prezydent, z sobie wiadomych powodów, działała w interesie tego właśnie lobby.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Pan Ziemkiewicz ma swoje wizje na różne tematy, jak nie przymierzając Kaczyński. A że wizje mogą się rozbiegać z rzeczywistością to zupełnie inna sprawa. Bo czy na zdrowy rozum łatwo jest zaproponować gigantyczne miejsce w dobrej lokalizacji, do tego na preferencyjnych warunkach właśnie dla tej grupy ludzi? Przecież to jawny żart z prawa!&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Tak należy tłumaczyć fenomen, że w kraju, gdzie prawo i jego wyroki wszystkim wiszą, w mieście, które latami nie jest w stanie wyegzekwować rzeczy najprostszych, nagle pani prezydent uparła się wyegzekwować jeden wyrok sądu już, natychmiast, prawem i lewem. I to akurat ten, z egzekucją którego można było bez żadnego problemu rok poczekać. Tylko że tu właśnie były określone, szmalowne siły, którym na załatwieniu sprawy zależało.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;I znowu kwestia &amp;#8220;można było rok poczekać&amp;#8221;. W ogóle co to za pomysł, żeby tych ludzi tylko utwierdzać w przekonaniu, że mogą sobie wbrew prawu zajmować publiczny teren? I czemu rok? Rok później sytuacja by wyglądała dokładnie tak samo &amp;#8211; handlarze z KDT bez nowej hali, metro coraz bliżej, wielka afera. Do tego, jak sam pan Ziemkiewicz zauważył, proces rozbiórki hali trwa, więc trzeba go przygotować wcześniej &amp;#8211; do roku Ziemkiewicza, trzeba by dodać kolejny rok, zanim można by było cokolwiek w tym miejscu zrobić.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Nie chce mi się już powtarzać, że kraje zachodnie robią co mogą, aby właśnie wspierać „prywaciarzy”, aby zachęcać drobnych kupców do grupowania się we wspólnych przedsięwzięciach typu KDT.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;W ten sposób tworzy się pewna konkurencja dla wielkich, sieciowych hipermarketów. Ale tam władza kieruje się dobrem społecznym. U nas jest swoistym zakładem usługowym, w którym kto ma kasę, może zamówić korzystne dla siebie rozwiązania. W kraju, gdzie można dać w łapę prokuratorowi czy inspektorowi skarbowemu, aby pod naprędce zmyślonymi, absurdalnymi zarzutami doprowadził firmę konkurenta do upadku, nic dziwić nie powinno.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Promować to można legalne interesy, które faktycznie pozytywnie wpływają na gospodarkę. Trzeba promować postępowanie zgodnie z prawem, zgodnie z zasadami, które obowiązują wszystkich. Jak można promować ludzi, którzy chcą wymusić siłą preferencyjne warunki, lepsze niż inni?&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Ale przypominam o sprawie, by wydobyć inny jej aspekt. Otóż jako swego czasu częsty klient w KDT obserwowałem jego zdecydowaną proplatformerskość. Podczas wyborów w większości boksów wywieszone były plakaty PO, a w czasie wyborów samorządowych − samej pani Gronkiewicz-Waltz. Partia Tuska wydawała się naiwnym kupcom partią liberalną, promującą właśnie takich jak oni drobnych przedsiębiorców, dorabiających się mozolnie i od niczego, zamiast, jak każdy porządny członek „wysokorozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego” siedzieć w kącie i czekać na zasiłek. Niestety, za naiwność się płaci.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;No cóż, wielu przejechało się na platformie, ale ciężko uznać to za punkt w obronie KDTowców.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;I to mi się kojarzy z innym „wojskiem” Platformy, propagandowo bardzo przez nią hołubionym i zajadle walczącym za nią na fejsbukach i forach internetowych, a od czasu do czasu na ulicy i, last but not least, przy wyborczych urnach: o „młodych, wykształconych i z dużych miast”.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Jak widać w sondażach, ci najmłodsi wyborcy mają zamiar głosować na PiS. Na forach bronią Kaczyńskiego równie &amp;#8220;zajadle&amp;#8221; jak inni Tuska. Kula w płot.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;„Z badań Instytutu Pracy i Polityki Socjalnej wynika, że rzesza bezrobotnych absolwentów w latach 2011 – 2015 może przekroczyć nawet 3 miliony” − cytuję za „Dziennikiem. Gazetą Prawną”. Taki efekt da prawdopodobnie wejście na rynek pracy 2 milionów obecnych studentów i uczniów. Obecnie stopa bezrobocia wśród młodzieży wynosi – według tego samego źródła – 25 proc., czyli jest ponad dwa razy większa niż bezrobocie w ogóle, i jedna z najwyższych w UE.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy może być inaczej? Kto uważnie obserwuje państwo Tuska i jego priorytety wie od dawna, że to logiczna konsekwencja przyjętych założeń. Jeśli się kieruje przede wszystkim interesem zorganizowanych sitw i lobbies, korporacyjnych zarządców i establishmentów, to młodzi muszą ponieść konsekwencje. Podobnie, jak drobni przedsiębiorcy muszą ponieść konsekwencje, gdy władza wysługuje się wielkim korporacjom. A że ta władza tak właśnie postępuje, pisze o tym od miesięcy i ja, i wielu innych, i jak na razie, niestety, jest to wołanie na puszczy. Najwyraźniej młodzi muszą dopiero dostać w de, jak warszawscy kupcy, żeby zacząć myśleć. Na przykład o tym, kto będzie musiał spłacać te wszystkie gigantyczne długi, które Tusk zaciąga na prawo i lewo, aby zapewnić sobie zadowolenie wyborców „żyjących tu i teraz”.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Łojezu, a to to już ciężko komentować. Paranoidalne pitolenie o złym rządzie na usługach wielkich korporacji. Żeby widzieć problem w gigantycznych długach nie trzeba wcale mieć takich paranoidalnych wizji, nie trzeba posiłkować się retoryką anty-establishmentowych hipisów z lat 70-tych. Czy bezrobocie wśród grupy określanej jako &amp;#8220;absolwenci&amp;#8221; jest duże? Jest, bardzo. Czy można powiedzieć z czystym sumieniem &amp;#8220;to w całości wina rządu&amp;#8221;? NIE! Chyba że za winę rządu uzna się niezrobienie wystarczającej ilości miejsc pracy (śmiech na sali), niewystarczające ułatwienia w zakładaniu firm (bez jaj, jakoś ludzie sobie radzą mimo wszystko &amp;#8211; i nie, nie twierdzę że nic nie trzeba w tej kwestii robić), czy też niepokierowanie odpowiednio losem młodych ludzi (takoż śmiech &amp;#8211; ale trochę smutny śmiech, bo może to by było jednak potrzebne&amp;#8230;)&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Anegdotka na koniec mi się przypomniała (&amp;#8230;)&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Tu pan Ziemkiewicz zupełnie już odszedł od meritum sprawy. Połączył w jednym artykule legalność akcji przeciw straganiarzom z KDT z wiarą w chęci i możliwości Platformy ku zmianom na lepsze dla elektoratu. Nie komentuję, bo nie widzę związku z tematem przewodnim, a także dlatego, że pan Ziemkiewicz robi to w wyjątkowo żenujący sposób &amp;#8211; zamiast powiedzieć w czym jest problem, rzuca inwektywy. Ale czegoś innego się nie spodziewałem.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/F7eyS4aSZjA" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/29/chwila-polemiki/#comments" thr:count="2" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/29/chwila-polemiki/feed/atom/" thr:count="2" />
		<thr:total>2</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Modżajto]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/21/modzajto/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=410</id>
		<updated>2011-05-21T14:38:21Z</updated>
		<published>2011-05-21T14:26:40Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Misc" />		<summary type="html"><![CDATA[Modżajto (IPA [moʤaɪto]) – drink popularny wśród żeńskiej części miejskiego proletariatu, zwłaszcza z dużych miast. Stanowi on uproszczoną wersję drinku mojito, który jest dosyć trudny w wykonaniu, z mało powszechnych składników. Nazwa drinku pochodzi od nieprawidłowej, angielskiej interpretacji nazwy drinku mojito, którego nazwa to pochodzi z języka hiszpańskiego, i powinna być wymawiana [moˈxito]. Proletariat miejski, [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/21/modzajto/">&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/05/Mojito.jpg" rel="lightbox[410]"&gt;&lt;img class="alignright size-thumbnail wp-image-412" title="Mojito" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2011/05/Mojito-150x150.jpg" alt="Mojito, pierwowzór drinku modżajto" width="150" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;Modżajto&lt;/strong&gt; (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/IPA"&gt;IPA&lt;/a&gt; [moʤaɪto]) – drink popularny wśród żeńskiej części miejskiego proletariatu, zwłaszcza z dużych miast. Stanowi on uproszczoną wersję drinku &lt;em&gt;mojito&lt;/em&gt;, który jest dosyć trudny w wykonaniu, z mało powszechnych składników.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nazwa drinku pochodzi od nieprawidłowej, angielskiej interpretacji nazwy drinku &lt;em&gt;mojito&lt;/em&gt;, którego nazwa to pochodzi z języka hiszpańskiego, i powinna być wymawiana [moˈxito]. Proletariat miejski, nieobeznany z obcymi językami poza łaciną podwórkową i angielski telewizyjny, błędnie zinterpretował kombinację znaków, co przełożyło się na nazwę drinku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Występujące w drinku &lt;em&gt;mojito&lt;/em&gt; składniki zostały zamienione w następujący sposób (jeśli podane są dwa składniki alternatywne, składnik pierwszy jest uważany za szlachetniejszy, a drugi za &lt;em&gt;ersatz&lt;/em&gt;):&lt;/p&gt;
&lt;table&gt;
&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;th&gt;Składnik mojito&lt;/th&gt;
&lt;th&gt;Składnik modżajto&lt;/th&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Rum&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;Wódka&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Cukier trzcinowy&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;Biały cukier&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Mięta&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;(1) Syrop miętowy, (2) Landrynki miętowe&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Limonki&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;(1) Cytryny, (2) Kwasek cytrynowy&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Angostura&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;&lt;em&gt;pominięty&lt;/em&gt;&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Woda sodowa&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;Kranówka&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Lód&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;&lt;em&gt;przy braku dostępności, pominięty&lt;br /&gt;
&lt;/em&gt;&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;
&lt;h2&gt;Źródła&lt;/h2&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&amp;#8220;Słownik podwórkowy&amp;#8221;, Jan Kowalski, Józef Nowak&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&amp;#8220;Wywiad rzeka pod budką z piwem&amp;#8221;, Siara, Kosa&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/A68K5TtPymo" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/21/modzajto/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2011/05/21/modzajto/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
	</feed><!-- Dynamic page generated in 0.529 seconds. --><!-- Cached page generated by WP-Super-Cache on 2012-05-01 04:02:33 -->

