<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xml:lang="en" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/wp-atom.php">
	<title type="text">Leafnode's blog</title>
	<subtitle type="text">Silly is a state of mind, stupid is a way of life.</subtitle>

	<updated>2010-03-04T09:24:58Z</updated>
	<generator uri="http://wordpress.org/" version="2.9.2">WordPress</generator>

	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl" />
	<id>http://www.krupinski.waw.pl/feed/atom/</id>
	

			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/leafnode" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="leafnode" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Przelewy]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/04/przelewy/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=328</id>
		<updated>2010-03-04T09:24:58Z</updated>
		<published>2010-03-04T09:24:58Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="internet" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="bank" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="elixir" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="przelew" />		<summary type="html"><![CDATA[Do tej pory, żeby sprawdzić kiedy dotrze (a nawet kiedy wyjdzie z mojego banku, żeby wydrukować potwierdzenie) przelew, pracowicie sprawdzałem listę sesji Elixir dla odpowiedniej pary banków. Teraz jest trochę łatwiej &#8211; wystarczy wejść na stronę http://kiedykasa.pl/, wpisać godzinę wysłania przelewu, bank źródłowy i docelowy &#8211; i już.
Trochę mniej atrakcyjny wizualnie, ale za to operujący [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/04/przelewy/">&lt;p&gt;Do tej pory, żeby sprawdzić kiedy dotrze (a nawet kiedy wyjdzie z mojego banku, żeby wydrukować potwierdzenie) przelew, pracowicie sprawdzałem listę sesji Elixir dla odpowiedniej pary banków. Teraz jest trochę łatwiej &amp;#8211; wystarczy wejść na stronę &lt;a href="http://kiedykasa.pl/"&gt;http://kiedykasa.pl/&lt;/a&gt;, wpisać godzinę wysłania przelewu, bank źródłowy i docelowy &amp;#8211; i już.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trochę mniej atrakcyjny wizualnie, ale za to operujący na numerach kont &amp;#8211; zamiast wybierania banku można wkleić numer konta &amp;#8211; jest serwis &lt;a href="http://przelewam.pl/"&gt;http://przelewam.pl/&lt;/a&gt;. Jest to opcja przydatna jeśli na przykład nasz system bankowy nie pokazuje do którego banku idzie dany przelew, albo po prostu już zamknęliśmy okno. Można też wykorzystać ten serwis po prostu do sprawdzenia gdzie konto o danym numerze jest prowadzone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small style="color: silver;"&gt;Za: &lt;a href="http://bartowski.pl/jaki-to-bank/"&gt;http://bartowski.pl/jaki-to-bank/&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/OmWLNqgGW6o" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/04/przelewy/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/04/przelewy/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Procedury Poczty Polskiej]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/02/procedury-poczty-polskiej/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=325</id>
		<updated>2010-03-02T12:37:10Z</updated>
		<published>2010-03-02T12:37:10Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Osobiste" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="poczta polska" />		<summary type="html"><![CDATA[Poczta Polska gra w bardzo ciekawą grę pt. &#8220;Zgadnij co zrobię z poleconym&#8221; &#8211; niestety nie znam zasad tej gry. Możliwe, że ich nie ma, a zachowanie jest losowe, ew. jest powiązane z regułą najmniejszego wysiłku.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy listonosze przestali się bawić w doręczanie listów poleconych do rąk własnych, jak by można po [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/02/procedury-poczty-polskiej/">&lt;p&gt;Poczta Polska gra w bardzo ciekawą grę pt. &amp;#8220;Zgadnij co zrobię z poleconym&amp;#8221; &amp;#8211; niestety nie znam zasad tej gry. Możliwe, że ich nie ma, a zachowanie jest losowe, ew. jest powiązane z regułą najmniejszego wysiłku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ciągu ostatnich kilku miesięcy listonosze przestali się bawić w doręczanie listów poleconych do rąk własnych, jak by można po liście poleconym się spodziewać, ale po prostu wkładali je do skrzynek na listy. Owszem, można sobie zażyczyć taką usługę poprzez wypełnienie na poczcie stosownego formularza &amp;#8211; ma to sens jeśli na przykład w godzinach wędrówek listonoszy nigdy nie jest się w domu, a adresatowi nie przeszkadza że listy te trafią do skrzynki. Tylko że ja żadnej takiej prośby nie wyrażałem!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Swego czasu stałem w kolejce na poczcie po odbiór awizowanego listu (kolejki na poczcie to rzecz nieśmiertelna &amp;#8211; są &lt;strong&gt;zawsze&lt;/strong&gt;), i słyszałem pana, który skarżył się kierowniczce, że on składał oświadczenie, że chce żeby jego polecone trafiały do skrzynki, a listonosz uparcie zostawiał awizo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest jeszcze trzecia opcja w pocztowej grze &amp;#8211; awizo w skrzynce, nawet jeśli cała rodzina była w domu, wiec argument &amp;#8220;mieszkanie zamknięte&amp;#8221; (tak ostemplowywane są na poczcie przesyłki, jeśli listonosz nie zastał nikogo pod adresem docelowym) brzmi śmiesznie (nota bene z argumentu tego korzystają bardzo często niewyrabiający się z dostawami kurierzy). Któregoś razu moja rodzicielka wracając do domu trafiła na listonosza, który zostawił przed chwilą awizo &amp;#8211; okazało się, że on nawet nie wziął przesyłki ze sobą z poczty. W takiej sytuacji fakt, ciężko przesyłkę dostarczyć, jeśli się jej fizycznie nie ma.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Powiedzmy że rozumiem, że listonosze się nie wyrabiają, mają ciężkie torby, muszą przez błoto i deszcz doręczać przesyłki, ale to nie mój problem &amp;#8211; ja (czy też ktokolwiek inny, wysyłający do mnie listy) płacę za konkretną usługę, i oczekuję jej realizacji. Nie obchodzi mnie, że ktoś ma bajzel w papierach i nie wie do kogo doręczać polecone do rąk własnych, a do kogo trzeba podreptać na 10-te piętro. Nie obchodzi mnie, że listonosze nie wyrabiają się z terminami, i żeby zaoszczędzić czas nie drepczą na te 10-te piętro. Jeśli jest za mało listonoszy a PP nie stać na zatrudnienie nowych, to albo usługi pocztowe są zbyt tanie, albo nasz monopolista jest źle zarządzany (ciekawe czemu instynktownie czuję która odpowiedź jest prawidłowa?).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując, ta firma, ze swoim poziomem usług, musi paść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przy okazji polecam lekturę artykułu &amp;#8220;&lt;a href="http://antyweb.pl/e-biznes-z-poczta-polska-dramat-w-kilku-aktach/"&gt;e-biznes z pocztą polską – dramat w kilku aktach!&lt;/a&gt;&amp;#8221; na AntyWebie, gdzie opisane są perypetie biznesowego klienta PP.&lt;/p&gt;
&lt;div id="_mcePaste" style="overflow: hidden; position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px;"&gt;
&lt;h2&gt;&lt;a href="http://antyweb.pl/e-biznes-z-poczta-polska-dramat-w-kilku-aktach/"&gt;e-biznes z pocztą polską – dramat w kilku aktach!&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/g64C2y2gdDo" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/02/procedury-poczty-polskiej/#comments" thr:count="3" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/03/02/procedury-poczty-polskiej/feed/atom/" thr:count="3" />
		<thr:total>3</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Twój adres email jest bezpieczny]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/09/twoj-adres-email-jest-bezpieczny/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=251</id>
		<updated>2010-02-09T15:10:55Z</updated>
		<published>2010-02-09T15:10:55Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="post" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="spam" />		<summary type="html"><![CDATA[Do rejestrowania się w różnego typu serwisach internetowych (rany ale ja nie znoszę tego rejestrowania się&#8230;) używam różnych adresów email &#8211; osobny dla każdego serwisu. Jedna z moich domen jest ustawiona w tryb catch-up, czyli zbiera emaile z wszystkich adresów, niezależnie co będzie napisane przed małpką. W ten sposób, bez dodawania za każdym razem nowego [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/09/twoj-adres-email-jest-bezpieczny/">&lt;p&gt;Do rejestrowania się w różnego typu serwisach internetowych (rany ale ja nie znoszę tego rejestrowania się&amp;#8230;) używam różnych adresów email &amp;#8211; osobny dla każdego serwisu. Jedna z moich domen jest ustawiona w tryb catch-up, czyli zbiera emaile z wszystkich adresów, niezależnie co będzie napisane przed małpką. W ten sposób, bez dodawania za każdym razem nowego adresu, przy rejestracji podaję adres nazwa_serwisu@domena.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rejestrowałem się tak od dawna, czekając kiedy któryś z tych adresów &amp;#8220;wypłynie&amp;#8221;. No i się doczekałem. Wcześniej owszem, dostawałem spamy teoretycznie od innych firm niż te, którym adresy dawałem, ale zawsze w ten czy inny sposób firmy te były powiązane, tudzież sprawa odbywała się zgodnie z regulaminem serwisu. A teraz dostałem email, który jest ewidentnym leceniem w kulki. Na adres plfoto@mojadomena dostałem reklamę odtwarzacza AllPlayer. W stopce tego mailingu jest dopisek &amp;#8220;Otrzymałeś/aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/a do newslettera ALLPlayer.org.&amp;#8221; &amp;#8211; to akurat odkryciem nie jest. Pytanie tylko czemu jestem do niego zapisany/a? Oczywiście, mogłem się kiedyś przez przypadek, z rozpędu, czy nawet rozmyślnie zapisać na ten newsletter, tylko czemu przy rejestracji bym podawał adres &amp;#8220;plfoto&amp;#8221;?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nieładnie, panowie i panie plfoto, nieładnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. to już jest drugi spam, który dostałem od firmy niezwiązanej z plfoto na adres, który podałem przy rejestracji w tym serwisie, ale już nie pamiętam czego dotyczył pierwszy, więc nie będę się na niego powoływał.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/LmWb2bt2Mig" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/09/twoj-adres-email-jest-bezpieczny/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/09/twoj-adres-email-jest-bezpieczny/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Preferencje alkoholowe]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/05/preferencje-alkoholowe/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=225</id>
		<updated>2010-02-05T10:26:27Z</updated>
		<published>2010-02-05T10:26:27Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="post" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="alkohol" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="europa" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="polska" />		<summary type="html"><![CDATA[Trafiłem ostatnio na ciekawą mapkę, pokazującą preferencje alkoholowe w różnych krajach Europy:

Legenda:



Czerwony
Wino


Żółty
Piwo


Niebieski
Wódka



Mapa jest o tyle ciekawa, że można z niej próbować wyciągać różne wnioski (zakładając oczywiście, że jest ona poprawna). Na przykład, można uznać, że wino jest popularne tam, gdzie mogło być faktycznie uprawiane (południe kontynentu), a z kolei wódka jest lubiana tam, gdzie jest [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/05/preferencje-alkoholowe/">&lt;p&gt;Trafiłem ostatnio na ciekawą mapkę, pokazującą preferencje alkoholowe w różnych krajach Europy:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2010/02/1674_5424_800.jpeg" rel="lightbox"&gt;&lt;img class="aligncenter size-large wp-image-243" title="Europa: Preferencje alkoholowe" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2010/02/1674_5424_800-632x526.jpg" alt="" width="632" height="526" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Legenda:&lt;/p&gt;
&lt;table&gt;
&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;th&gt;Czerwony&lt;/th&gt;
&lt;td&gt;Wino&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;th&gt;Żółty&lt;/th&gt;
&lt;td&gt;Piwo&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;th&gt;Niebieski&lt;/th&gt;
&lt;td&gt;Wódka&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;
&lt;p&gt;Mapa jest o tyle ciekawa, że można z niej próbować wyciągać różne wnioski (zakładając oczywiście, że jest ona poprawna). Na przykład, można uznać, że wino jest popularne tam, gdzie mogło być faktycznie uprawiane (południe kontynentu), a z kolei wódka jest lubiana tam, gdzie jest zimno. Ciekawi mnie podział Polski na strefy wódki i piwa. Możliwe, że na piwną strefę zostały wyznaczone tereny &amp;#8220;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemie_Odzyskane"&gt;Ziem Odzyskanych&lt;/a&gt;&amp;#8220;, gdzie teoretycznie tradycyjne niemieckie zamiłowanie do piwa może mieć głębsze korzenie, ale de facto te tereny obecnie zamieszkują ludzie przesiedleni z Kresów, Bieszczad itp. Bardziej sensowne dla mnie by było wytyczenie linii granicznej wódka-piwo na granicy zaboru rosyjskiego. Niestety nie mogę teraz tego nigdzie odszukać, ale czytałem gdzieś, że w Polsce generalnie wódka jako-taka nie była bardzo popularnym trunkiem, a rozkwit jej popularności przypadł właśnie na lata zaborów i później PRLu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak czy tak &amp;#8211; mapa jest ciekawa.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/ZJ4BGDCfan8" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/05/preferencje-alkoholowe/#comments" thr:count="1" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/02/05/preferencje-alkoholowe/feed/atom/" thr:count="1" />
		<thr:total>1</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[&#8220;Nowe&#8221; pociągi dla Kolei Mazowieckich]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/nowe-pociagi-dla-kolei-mazowieckich/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=222</id>
		<updated>2010-01-21T12:58:24Z</updated>
		<published>2010-01-21T12:58:24Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="post" />		<summary type="html"><![CDATA[&#8220;Kolejarze z Bałkanów pozbyli się starych pociągów, które uznali za niezdatne do jazdy. Kupiły je&#8230; Koleje Mazowieckie. Polski przewoźnik wyda miliardy, by pociągi odnowić i zrobić z nich nowoczesne składy.&#8221;
(via [dziennik.pl])
Ja wiem, że na nowe pociągi pewnie ich nie stać. Ja wiem, że można zregenerować. Ja wiem, że to taniej. Ale coraz mniej się dziwię [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/nowe-pociagi-dla-kolei-mazowieckich/">&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;&amp;#8220;Kolejarze z Bałkanów pozbyli się starych pociągów, które uznali za niezdatne do jazdy. Kupiły je&amp;#8230; Koleje Mazowieckie. Polski przewoźnik wyda miliardy, by pociągi odnowić i zrobić z nich nowoczesne składy.&amp;#8221;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;(via &lt;a href="http://www.dziennik.pl/gospodarka/article530943/Stare_pociagi_z_Balkanow_trafia_do_Polski.html"&gt;[dziennik.pl]&lt;/a&gt;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja wiem, że na nowe pociągi pewnie ich nie stać. Ja wiem, że można zregenerować. Ja wiem, że to taniej. Ale coraz mniej się dziwię nabijaniu się z Polski na 4chanie i pochodnych, że jesteśmy &amp;#8220;Europe&amp;#8217;s Niggers&amp;#8221;. Do nas trafiają wszystkie szroty Europy. Jeszcze jakiś czas temu to były samochody z Niemiec, więc można się pocieszać, że ma się &amp;#8220;furę z Zachodu&amp;#8221; (bo oczywiście dziadek-Niemiec w ciąży jeździł nią tylko raz w tygodniu do kościoła). Ale teraz jeszcze złom z Bałkanów, który był dla nich zbyt kiepski. Chociaż tu też nie ma co się dziwić &amp;#8211; w końcu Bałkany już dawno przestały być &amp;#8220;powojennym Sarajewem&amp;#8221;, z którym wszystkim u nas się kojarzą. Sama Chorwacja ma więcej autostrad niż Polska, więc o różnicy poziomów nie ma co gadać.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/w83EH8oNqBo" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/nowe-pociagi-dla-kolei-mazowieckich/#comments" thr:count="7" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/nowe-pociagi-dla-kolei-mazowieckich/feed/atom/" thr:count="7" />
		<thr:total>7</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Zmiana formy]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/zmiana-formy/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/zmiana-formy/</id>
		<updated>2010-01-21T12:11:58Z</updated>
		<published>2010-01-21T12:11:58Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="post" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Internal" />		<summary type="html"><![CDATA[Jeśli bym był bardziej artystą niż inżynierem, to pewnie bym napisał &#8220;blog w dotychczasowej formie wyczerpał się&#8221;. Ale jako że nie jestem, to napiszę po prostu, że wcześniejsza forma nie do końca mi odpowiadała, i postanowiłem ją zmienić/dopracować.
Co mi tak nie odpowiadało? Generalnie chodziło o to, że czasem miałem ochotę na krótką notkę, tylko kilkuzdaniową, [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/zmiana-formy/">&lt;p&gt;Jeśli bym był bardziej artystą niż inżynierem, to pewnie bym napisał &amp;#8220;blog w dotychczasowej formie wyczerpał się&amp;#8221;. Ale jako że nie jestem, to napiszę po prostu, że wcześniejsza forma nie do końca mi odpowiadała, i postanowiłem ją zmienić/dopracować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co mi tak nie odpowiadało? Generalnie chodziło o to, że czasem miałem ochotę na krótką notkę, tylko kilkuzdaniową, ale jakoś takie krótkie notki, prawie twitterowe, nie pasowały mi do tego jak wyglądał blog wcześniej. Z kolei ograniczenie blipa/twittera do 140 znaków skutecznie zniechęcało do jakichkolwiek prób tworzenia szerszych wypowiedzi tamże.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ten sposób powstało to co widać teraz &amp;#8211; Wordpress, ale w formie skróconej. Obszerniejsze teksty mogę spokojnie pisać w postaci &amp;#8220;zajawka + read more&amp;#8221;, albo i jako PDF (ale tu nie jestem przekonany).&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/aCE5rUrcNIc" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/zmiana-formy/#comments" thr:count="1" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2010/01/21/zmiana-formy/feed/atom/" thr:count="1" />
		<thr:total>1</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Ile watów zjada komputer?]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/11/24/ile-watow-zjada-komputer/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=210</id>
		<updated>2009-11-24T19:37:10Z</updated>
		<published>2009-11-24T19:37:05Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Komputery" />		<summary type="html"><![CDATA[Kupując &#8220;klocki&#8221; na mój aktualny komputer w styczniu tego roku po raz pierwszy przyszło mi spędzić dużo czasu na wyborze zasilacza &#8211; do tej pory była zasada jak w PRLu: idzie się do sklepu, mówi &#8220;poproszę zasilacz&#8221;, czasem nawet można było wybrać markę, ale na tym sprawa się kończyła. Tym razem było inaczej. Nie wiem [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2009/11/24/ile-watow-zjada-komputer/">&lt;p&gt;Kupując &amp;#8220;klocki&amp;#8221; na mój aktualny komputer w styczniu tego roku po raz pierwszy przyszło mi spędzić dużo czasu na wyborze zasilacza &amp;#8211; do tej pory była zasada jak w PRLu: idzie się do sklepu, mówi &amp;#8220;poproszę zasilacz&amp;#8221;, czasem nawet można było wybrać markę, ale na tym sprawa się kończyła. Tym razem było inaczej. Nie wiem czy przypadkiem nie zastanawiałem się najdłużej właśnie nad tym elementem &amp;#8211; bo po prostu najmniej na ten temat wiedziałem. Na rynku pojawiło się wiele nowym firm, modeli, a rozpiętość mocy oferowanej przez zasilacze zrobiła się kosmiczna &amp;#8211; od 250 do ponad 1000 watów. No i teraz pytanie &amp;#8211; co kupić? Chciałem mieć dwa dyski w RAIDzie, dosyć mocną kartę graficzną, spory wiatrak na procesorze &amp;#8211; niby dużo, ale nie jestem overclockerem, komponenty standardowe, więc nie powinny &amp;#8220;aż tak&amp;#8221; dużo prądu zużywać. Tylko to burzyło wszelkie informacje które widziałem w internecie &amp;#8211; jeśli komputer do biura to X, a do ekstremalnego gierczenia to Y. Poszedłem drogą złotego środka, i kupiłem zasilacz 550-watowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a rel="attachment wp-att-211" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/11/24/ile-watow-zjada-komputer/miernik/"&gt;&lt;img class="alignright size-medium wp-image-211" title="miernik" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2009/11/miernik-300x225.jpg" alt="miernik" width="300" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;Czy 550W to za mało na mój komputer? Czy &amp;#8220;udźwignie&amp;#8221; dodatkową kartę graficzną, jeśli bym miał fantazję podłączyć trzeci monitor? Żeby się przekonać, a także żeby przeprowadzić jeden drobny test (o którym później), kupiłem watomierz &amp;#8211; jeden z wielu dostępnych na Allegro. Może nie najtańszy, ale firmy o której coś jednak słyszałem. Efekty sprawdzania były ciekawe. &amp;#8220;W stresie&amp;#8221;, czyli pracując pod obciążeniem, komputer (sama jednostka centralna) zużywał 170-175W, a nudząc się &amp;#8211; ok. 135W. Moja płyta główna, Gigabyte GA-EP45-DS3R, zawiera technologię &amp;#8220;Dynamicznego Oszczędzania Energii DES Advanced w systemie 6-trybowym&amp;#8221;, co ogólnie oznacza, że komponenty które aktualnie nie są obciążone dostają mniej prądu &amp;#8211; co najprawdopodobniej powoduje dużą rozbieżność między zużyciem energii w czasie obciążenia i luzu (ale nie mam porównania, więc może wszystkie komputery tak mają). Jak widać, zasilacz ma jeszcze duży zapas mocy, więc mogę spać spokojnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Eksperyment, o którym wspomniałem wcześniej, polegał na sprawdzeniu ile prądu zużywa komputer w trybie wstrzymania &amp;#8211; takiego, z którym zetknąłem się w desktopach dosyć niedawno. Notebooki &amp;#8220;od zawsze&amp;#8221; wygaszały się całkowicie, podtrzymując jedynie RAM, natomiast desktopy do niedawna niby przechodziły w stan wstrzymania, ale ograniczało się to do wyłączenia monitora i zatrzymania dysków twardych. Dopiero &amp;#8220;niedawno&amp;#8221; (szczerze &amp;#8211; nie mam pojęcia kiedy to się stało; mój poprzedni komputer wytrzymał 6 lat &amp;#8211; wiem, wyczyn, ale to temat na osobną historię &amp;#8211; a jeszcze czegoś takiego nie miał, dopiero w którymś z moich komputerów służbowych zaobserwowałem tą technologię) komputery biurkowe wchodzą w pełne wstrzymanie. Ciekawiło mnie jednak ile prądu zużywa taki wstrzymany komputer &amp;#8211; czy nie jest zbytnim marnotrawstwem na przykład zostawienie takiego uśpionego komputera na noc czy kilka godzin jak musimy wyskoczyć &amp;#8220;na miasto&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wskazanie watomierza bardzo mnie usatysfakcjonowało &amp;#8211; wstrzymany komputer zużywał poniżej jednego wata (konkretnie ile nie wiem, bo miernik pokazuje zero dla wartości mniejszych od jedynki). Teraz spokojnie mogę zostawiać śpiący komputer udając się na spoczynek.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/JPVDckb3p8U" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/11/24/ile-watow-zjada-komputer/#comments" thr:count="4" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/11/24/ile-watow-zjada-komputer/feed/atom/" thr:count="4" />
		<thr:total>4</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Flow]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/08/24/flow/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=199</id>
		<updated>2009-08-24T07:15:39Z</updated>
		<published>2009-08-24T07:15:39Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Misc" />		<summary type="html"><![CDATA[



Joined at the soul
With a pair of headphones
We need nobody to let ourselfs go
Always at my side
As we rock at the stage show.
In an ocean of music, we move with the flow
Hand in my hand, I don’t wanna let go
A partner in life on this mean old road
We got the wind on our backs that [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2009/08/24/flow/">&lt;div align="center"&gt;
&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/WhBoR_tgXCI&amp;#038;hl=en&amp;#038;fs=1&amp;#038;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/WhBoR_tgXCI&amp;#038;hl=en&amp;#038;fs=1&amp;#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;
Joined at the soul&lt;br /&gt;
With a pair of headphones&lt;br /&gt;
We need nobody to let ourselfs go&lt;br /&gt;
Always at my side&lt;br /&gt;
As we rock at the stage show.&lt;br /&gt;
In an ocean of music, we move with the flow&lt;br /&gt;
Hand in my hand, I don’t wanna let go&lt;br /&gt;
A partner in life on this mean old road&lt;br /&gt;
We got the wind on our backs that blows,&lt;br /&gt;
We can&amp;#8217;t drift apart we just move with the flow&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;It started with a chat with the lips,&lt;br /&gt;
But why is it so im intrigued?&lt;br /&gt;
Does my heart understand, do its feelings exist,&lt;br /&gt;
Fit in with all my beliefs,&lt;br /&gt;
I&amp;#8217;m not as strong as i&amp;#8217;d like to believe,&lt;br /&gt;
An impulse i can not control,&lt;br /&gt;
My feelings are something I thought I could leave,&lt;br /&gt;
To keep and come back as a whole&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;It&amp;#8217;s inevitable and understandable that my body feels this way,&lt;br /&gt;
I feel no inhibitions yet the contradictions of my feelings lead me astray,&lt;br /&gt;
Well i understand that i cannot deny my&lt;br /&gt;
Human instinct that lies inside&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/2_DuHQUBlRY" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/08/24/flow/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/08/24/flow/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[KDT w gazie]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/07/22/kdt-w-gazie/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=191</id>
		<updated>2009-07-22T11:24:34Z</updated>
		<published>2009-07-22T11:07:16Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="kdt" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Warszawa" />		<summary type="html"><![CDATA[Kupieckie Domy Towarowe to bardzo ciekawe zjawisko. Powstały jako kontynuacja eksplozji przedsiębiorczości z początku lat 90-tych, czyli łóżek polowych i &#8220;szczęk&#8221; rozstawionych na placu Defilad, ścisłym centrum Warszawy. Kilka lat później, w 2001 roku, ówczesny prezydent Warszawy Paweł Piskorski oddał stowarzyszeniu kupców teren pod targowiskiem w dzierżawę, i na tym terenie powstały hale KDT &#8211; [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2009/07/22/kdt-w-gazie/">&lt;div id="attachment_195" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"&gt;&lt;a rel="attachment wp-att-195" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/07/22/kdt-w-gazie/warszawa-centrum-paac-kultury-i-nauki/"&gt;&lt;img class="size-thumbnail wp-image-195" title="Centrum Warszawy" src="http://www.krupinski.waw.pl/wp-content/uploads/2009/07/centrum_warszawy-150x150.jpg" alt="Centrum Warszawy" width="150" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p class="wp-caption-text"&gt;Centrum Warszawy&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Kupieckie Domy Towarowe to bardzo ciekawe zjawisko. Powstały jako kontynuacja eksplozji przedsiębiorczości z początku lat 90-tych, czyli łóżek polowych i &amp;#8220;szczęk&amp;#8221; rozstawionych na placu Defilad, ścisłym centrum Warszawy. Kilka lat później, w 2001 roku, ówczesny prezydent Warszawy Paweł Piskorski oddał stowarzyszeniu kupców teren pod targowiskiem w dzierżawę, i na tym terenie powstały hale KDT &amp;#8211; i oczywiście zostało to okrzyknięte sukcesem współpracy samorządowców ze społeczeństwem. Lech Kaczyński, w czasie swojej kadencji na stanowisku prezydenta Warszawy, bez żadnej dyskusji przedłużył dzierżawę. Ale wszyscy wiedzieli, że taka blaszana buda w środku dwumilionowego miasta stać nie może.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jako że jest to blog prywatny a nie telewizja z misją, nie będę ukrywał mojego nastawienia do całej sprawy. Nie będę ukrywał, że łamanie prawa powinno być odpowiednio ukarane.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span id="more-191"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cały czas trwały bardziej lub mniej intensywne rozmowy na temat przeniesienia targowiska w inne miejsce. W którymś momencie (według portali &amp;#8211; około 10 lat temu) ze strony Ratusza padła &amp;#8220;obietnica&amp;#8221; &lt;strong&gt;przekazania&lt;/strong&gt; spółce KDT &lt;strong&gt;bez przetargu&lt;/strong&gt; innego fragmentu placu Defilad (ten, na którym stoi teraz hala jest przeznaczony pod prace nad łącznikiem między pierwszą a drugą linią metra). Realizacja takiej obietnicy byłaby oczywistym złamaniem prawa, strasznym marnotrawstwem pieniędzy, no i pozostawieniem bazaru w kluczowym miejscu. Niby zamiast hali miał powstać piękny dom towarowy &amp;#8211; przy współpracy kupców, miasta i inwestora, ale inwestycja była po pierwsze bardzo ryzykowna (nikt nie wierzył w zebranie przez kupców deklarowanej przez nich kwoty), a po drugie inwestor by chciał coś w zamian, więc wszystko by się sprowadzało do oddania bardzo drogiego gruntu w ręce inwestora. Sprawa więc upadła.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kupcy dostawali kolejne propozycje alternatywnych lokalizacji &amp;#8211; od innego miejsca w Warszawie, po dołączenie się do sprzedawców z centrum Maximus w Nadarzynie, które to funkcjonuje na podobnych zasadach, asortymencie i klienteli co KDT &amp;#8211; i pomimo relatywnie odległej lokalizacji, świetnie sobie radzi &amp;#8211; część kupców z KDT się do nich nawet przeniosła po pierwszych zapowiedziach likwidacji hali w centrum. Ale oczywiście żadna z propozycji nie umywała się do placu Defilad, więc wszystkie zostały odrzucone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z końcem 2008 roku dzierżawa placu pod halą KDT wygasła. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła, że jako że rozmowy nic nie dały, nastąpi likwidacji hali i jest to decyzja nieodwołalna. Kupcy mieli czas do końca stycznia na opuszczenie KDT, a w ciągu kolejnych trzech miesięcy hala miała być rozebrana. Tymczasem minął styczeń, i nic. Luty &amp;#8211; też nic. Co więcej, kupcy buńczucznie zapowiadali, że nigdzie się nie ruszą. Ratusz uzyskał prawomocny nakaz eksmisji sprzedawców. I dalej nic. Taka sytuacja jawnego kpienia z decyzji sądu trwała przez kilka miesięcy, aż ktoś powiedział &amp;#8220;dość&amp;#8221;, i na 21 lipca 2009 r. wyznaczono datę wkroczenia komornika. Kupcy takiej informacji nie mogli zignorować, i zareagowali &amp;#8211; zabarykadowali się w środku, wcześniej przynosząc zapas płyt chodnikowych i pałek różnego rodzaju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Komornik nie mógł już odpuścić &amp;#8211; przyszedł w towarzystwie policji, straży miejskiej i wynajętych przez miasto ochroniarzy. I stało się to, czego chyba nikt zdrowo myślący nie mógł się nie spodziewać: zadyma. &amp;#8220;Obrońcy&amp;#8221; odpalali w kierunku &amp;#8220;szturmujących&amp;#8221; gaśnice, polewali wodą, rzucali różne ciężkie przedmioty. &amp;#8220;Szturmujący&amp;#8221; z kolei pacyfikowali tłum gazem paraliżującym, próbując wyłamać drzwi, przeciąć łańcuchy, odwalić sterty złomu blokujące przejście. Kupcy stopniowo robili odwrót &amp;#8211; najpierw na piętro hali, później na dach, aż już nie mieli gdzie uciekać, i cała sprawa się skończyła.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak można patrzeć na tą sytuację? Przypomniała mi się obowiązkowa rozprawka z &amp;#8220;Antygony&amp;#8221; Sofoklesa, przerabiana chyba w każdym liceum.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Racje Antygony racjami serca&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Kupcy mieli &amp;#8220;obiecany&amp;#8221; dobry grunt w centrum Warszawy. Nie wiem, czy naprawdę wierzyli, że go dostaną, czy nie &amp;#8211; tak czy tak była to dobra wymówka, żeby odrzucać wszelkie propozycje innych lokalizacji targowiska. Nie wiem, czy liczyli na cud, czy na nagłe natchnienie Rady Warszawy, że podpisze z nimi kolejną umowę na dzierżawę tego gruntu, ignorując potrzeby na przykład ze strony metra.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kupcy tłumaczą, że oni &amp;#8220;walczą&amp;#8221; o swoje miejsca pracy, że zostają wyrzuceni na bruk, ze ponad 2000 ludzi straci środki do życia. Tymczasem od roku 2004, kiedy to Lech Kaczyński przedłużył umowę z KDT, wiedzieli, że jeśli do końca 2008 roku nie dogadają się z Ratuszem, muszą się liczyć z eksmisją. Przez prawie 20 lat handlowali w najlepszej lokalizacji, jaką tylko można sobie wyobrazić. To dość czasu, aby przygotować chociażby konkretny plan działań, zabezpieczenie finansowe, cokolwiek. A tu nic, tylko żądania &amp;#8220;dajcie&amp;#8221;. Wydawało mi się, że kto jak kto, ale &amp;#8220;drobni kapitaliści&amp;#8221;, pierwsi beneficjenci zmiany ustroju, zauważą, że &amp;#8220;dajcie&amp;#8221; to stara śpiewka. Wiem wiem, od 1989 roku mieliśmy dużo akcji &amp;#8220;dajcie&amp;#8221;, które przynosiły skutek, psując nam społeczeństwo, czego dalej ponosimy skutki (np. sprawy Stoczni Gdańskiej, która od dawna jest w prywatnych rękach, a stoczniowcy protestują, żądając od Rządu ochrony ich miejsc pracy), ale właśnie oni od samego początku radzili sobie sami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kupcy mówią, że oni są gotowi do rozmów, i cały czas chcieli rozmawiać, że są oszukani przez wszystkich. Gotowość do rozmów oznacza skłonność do kompromisu, a rozmowa w postaci &amp;#8220;jak nie dacie miejsca na pl. Defilad to my się nigdzie nie ruszamy ze starej hali&amp;#8221; to raczej monolog. Czy są oszukani? Na pewno nikt nie mówił, że zostaną w tym samym miejscu do końca świata. Obietnica gruntu na pl. Defilad była wystosowana przez osobę z poprzedniej kadencji, i jeśli nie była zrealizowana dopóki ta osoba była władna, to ona nic nie znaczy &amp;#8211; jeśli cokolwiek znaczyła w momencie jej wypowiadania. Przenoszenie tej obietnicy na całą Radę Warszawy, instytucję Prezydenta Miasta, czy nawet ogólnie na miasto, jest co najmniej naiwne (nie chcę nazywać tego dosadniej). Na stwierdzenie &amp;#8220;obiecano nam&amp;#8221; mogę powiedzieć co najmniej &amp;#8220;pokażcie na to papier&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Biznes to nie jest szkoła podstawowa, gdzie jak ktoś nam coś obieca i tego nie dotrzyma, to będziemy stosować różne środki nacisku, aż zostanie ona zrealizowana. Tutaj najwyraźniej próbowano coś takiego zrobić, i się na tym jedna strona konfliktu mocno przejechała.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzisiaj rano ma się odbyć narada sprzedawców z KDT pt. &amp;#8220;co dalej&amp;#8221; &amp;#8211; jeśli oni dopiero teraz się zastanawiają &amp;#8220;co dalej&amp;#8221;, to znaczy że byli tak bezczelni, że uważali że do eksmisji, czyli realizacji prawomocnego wyroku sądu, nie dojdzie. Wczoraj słyszałem wypowiedź kogoś z KDT, że oni tylko chcieli przedłużenia dzierżawy do 2011 roku, żeby nie stracili źródła zarobkowania w czasie, kiedy będą budować nową halę, w innej lokalizacji. Wypowiedź ta mnie osłabiła na tylu polach, że musiałem usiąść. Po pierwsze, czemu do cholery nie zrobili tego w czasie obowiązywania umowy? Mieli masę czasu od 2004 roku. Mieli masę czasu od 2006 roku, kiedy to zmieniła się ekipa rządząca w Mieście, jasno dająca do zrozumienia jakie jest jej stanowisko w tej sprawie. Po drugie, jeśli tego nie zrobili do tej pory, jaka jest gwarancja, że w 2011 znowu by nie było zadymy? Po trzecie, mówią to osoby nielegalnie zajmujące teren należący do miasta, ponad pół roku po wygaśnięciu ich umowy.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Racje Kreona racjami rozumu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Warszawski Magistrat nie był w stanie się dogadać z Kupcami. Wczoraj Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD, stwierdził, że jest to wielka porażka rządzących Warszawą &amp;#8211; może i tak, ale ja te słowa odebrałem jako kop w tyłek przeciwnika politycznego. Bo żeby się dogadać, to musi być chęć dogadania się z drugą stroną. Jeśli tej chęci nie ma, to co by się nie zrobiło, zawsze będzie źle.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Samorządowcy swoim stanowiskiem, jak twierdzili, bronili majątku Miasta (nie chcą oddać bardzo cennego gruntu na pl. Defilad), bronili sensowności zagospodarowania terenu (blaszana hala w centrum), bronili też innych inwestycji (grunt pod halą jest niezbędny do budowy drugiej linii metra). Dlatego proponowali inne lokalizacje, chociaż wcale nie mieli takiego obowiązku. Na sesje Rady Warszawy przychodziły &amp;#8220;delegacje&amp;#8221; kupców, których głównym zajęciem na sesjach było hałasowanie, gwizdanie i ogólne robienie zamieszania. Moim zdaniem z takimi ludźmi się nie rozmawia, ale widać radni czuli presję tych dwóch tysięcy ludzi (aczkolwiek ciekawe ile osób faktycznie było zaangażowanych w akcję &amp;#8220;ratujmy KDT&amp;#8221;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po wygaśnięciu umowy dzierżawy, kupcy mieli miesiąc żeby spokojnie się wyprowadzić. Nie zrobili tego, więc sąd wydał nakaz eksmisji. Od tego momentu komornik miał wszelkie prawo wyrzucić sprzedawców z hali. Kupcy byli informowani, że do tego dojdzie. Wszystko obyło się bez pośpiechu, bez włamań w nocy, bez działań z zaskoczenia. Data wczorajszej akcji siłowej też była znana. A sprzedawcy postanowili zrobić wielkie show. Kobiety blokowały okoliczne ulice, mężczyźni ustawiali barykady. Koniec końców, jedni i drudzy dostali to, o co się prosili.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Politycy&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Politycy jak zwykle &amp;#8211; korzystają ile można, żeby się pokazać jako obrońcy uciśnionych, i zarazem dokopać przeciwnikom. Napieralski kwitujący, że to magistrat nie był w stanie się dogadać z kupcami, to najlżejsza z wypowiedzi. Mariusz Błaszczak, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, żądał, aby Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorz Schetyna wydał polecenie Policji,  aby ta interweniowała &amp;#8211; oczywiście w obronie kupców, atakowanych przez &amp;#8220;bestialskich&amp;#8221; (słowa posłów PiS) ochroniarzy. Poseł Błaszczyk stwierdził też, że &lt;em&gt;&amp;#8220;Złamanie prawa jest wtedy, gdy właściciel terenu domaga się jego opuszczenia. W tej sytuacji nie można egzekwować prawa siłą.&amp;#8221;&lt;/em&gt; Nie wiem jak można to skomentować.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Amnezja&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Prezydent RP Lech Kaczyński wyraził &amp;#8220;poważny niepokój&amp;#8221; w sprawie użycia siły do usunięcia osób okupujących hale KDT. Jak to powiedział, &lt;em&gt;&amp;#8220;Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób  broniących swych miejsc pracy było konieczne.&amp;#8221;&lt;/em&gt; Czyli jak, komornik powinien grzecznie poprosić o opuszczenie hali (co też zrobił), a wobec odpowiedzi odmownej grzecznie opuścić teren? Łatwo to mówić panu Prezydentowi, bo to nie jego by nazwali &amp;#8220;nieudolnym&amp;#8221;, któremu nie udało się skutecznie egzekwować prawa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wypowiedzi pana Kaczyńskiego są o tyle ciekawe, że jemu, w 2004 roku, kiedy przedłużał dzierżawę terenu dla KDT, przypominano, że hale miały być rozebrane, ale Kaczyński zgodził się na przedłużenie o jeszcze rok, gdyż &lt;em&gt;&amp;#8220;w tym roku nie ma jeszcze potrzeby rozpoczynania prac budowlanych na Placu Defilad&amp;#8221;&lt;/em&gt;. Zgodził się zaznaczając jednak, że &lt;em&gt;&amp;#8220;To jest jedynie przesunięcie. Ja wyraźnie powiedziałem kupcom, że w przyszłym roku hale nie będą mogły istnieć&amp;#8221;&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Politycy strasznie łatwo zapominają.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Media&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Jak się można było spodziewać, media zrobiły sobie z całej akcji używanie. Stacje komercyjne na równi z mediami publicznymi nadają relacje na żywo, kanały informacyjne robią relacje całodobowe. Zamieszanie, akcja, łzy &amp;#8211; to wszystko się super sprzedaje. Ludzie z KDT mają to co chcieli &amp;#8211; reklamę, jaka by kosztowała miliony, gdyby musieli za nią płacić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Reportaże TVP, wręcz przysłowiowo obiektywne, zasługują na osobną wzmiankę. &lt;a href="http://www.tvp.info/wiadomosci/wideo/21072009-1930"&gt;Wieczorne wydanie wiadomości z 21.07.2009&lt;/a&gt; zawiera obszerny reportaż pokazują niewzruszone twarze ekipy rządzącej przeciwstawiane pokrzywdzonym kupcom, walczącym jedynie o prawo do godnego życia. Komentator dokładnie informuje, że &amp;#8220;ochroniarze byli najbardziej agresywni&amp;#8221;, widać starszego pana, któremu &amp;#8220;prysnęli gazem w twarz, i to nie raz&amp;#8221;. Redaktor dodaje, że ich kamera wielokrotnie uchwyciła, sytuacje pryskania gazem przez ochroniarzy w czasie &amp;#8220;szturmu&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teraz pomyślmy sobie: jesteś ochroniarzem. Płacą ci za przejęcie hali. Nie masz w obowiązkach wpisanego &amp;#8220;służyć i chronić&amp;#8221; &amp;#8211; jesteś najemnikiem, który chce zrobić swoje najmniejszym wysiłkiem. Przeciwko sobie masz tłum rzucający kostką brukową, machający pałkami, generalnie utrudniający życie jak tylko się da. Czy w takiej sytuacji użycie gazu jest nieuzasadnione, pamiętając że pomaga się komornikowi, który wykonuje swoje zadanie z mocy prawa? Czy mieli dawać się okładać? Czy bić ich pałkami?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dalej w &amp;#8220;Wiadomościach&amp;#8221; pokazano czerwonego, zapłakanego pana, mówiącego &amp;#8220;Gazują! Biją wszystkich! Ja z dziećmi tu przyszedłem! Małymi!&amp;#8221; Chyba mamy mu współczuć, ale gość, który nie dość że pcha się w awanturę, a jeszcze przyprowadza małe dzieci, zasługuje na oberwanie pałą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Media publiczne oczywiście są obiektywne &amp;#8211; narrator mówi &amp;#8220;Ale kupcy nie pozostali dłużni &amp;#8211; w ruch poszły kostki brukowe i kamienie&amp;#8221; &amp;#8211; po czym pokazano sprzedawczynię (chyba? bo nie miała na sobie munduru żadnego) wyjącą z bólu (chyba?) w karetce. Wprawne oko mogło zauważyć w następnej scenie, że &amp;#8220;ciężko ranna&amp;#8221; sprzedawczyni (inna niż wyjąca) dostaje krople do oczu, a ranny z drugiej strony barykady był ciągnięty po ziemi za rękę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Później przebitka na barykadujących się kupców, później pani wyjąca że &amp;#8220;tam jest mój wnuczek co ma półtora roku&amp;#8221;. Później informacje o żądaniach przedstawicieli PiS, aby pani prezydent rozmawiała z kupcami. Później przebitka na posłankę PiS znajdującą się wewnątrz hali w czasie szturmu, drżącym głosem informującą, że kupcy się tam bronią. Kilka przebitek na gadające głowy (Napieralski informuje o braku umiejętności negocjacyjnych władz Warszawy). Dalej scena ciekawa: Hanna Gronkiewicz-Waltz podchodzi do mównicy, szybka przebitka na kordon policji walczący z tłumem, i znowu Prezydent Warszawy. Później handlarze krzyczą &amp;#8220;gdzie jest policja&amp;#8221; (to proste, jest po drugiej stronie barykady, próbując ją zdemontować).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Później informacja, że kupcy oczywiście chcieli opuścić halę, ale jak już będzie nowa hala &amp;#8211; tylko niedobre władze się nie zgodziły. Rzecznik KDT powiedział, że &amp;#8220;kupcy nigdy nie chcieli zostać w tym blaszaku&amp;#8221;, &amp;#8220;potrzebują tylko odrobiny czasu na zrealizowanie inwestycji&amp;#8221; &amp;#8211; dwa lata to odrobina czasu? I jakiej inwestycji?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i na koniec komentarz, że ochroniarze chcieli wyrwać ekipie TVP kamerę. W domyśle &amp;#8211; na pewno mają coś do ukrycia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Generalnie przekaz jest jasny: &lt;strong&gt;broniący&lt;/strong&gt; się kupcy, &lt;strong&gt;z małymi dziećmi&lt;/strong&gt;, są atakowane przez hordy dzikich ochroniarzy, pryskających gazem gdzie popadnie. A to wszystko przez to, że władze miasta nie chciały dać handlarzom &amp;#8220;odrobiny&amp;#8221; czasu na dokończenie inwestycji.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Dzieci&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Rzecz, która mnie najbardziej zmierziła w tej całej sytuacji, to to, że wielu sprzedawców przyszło &amp;#8220;bronić&amp;#8221; hali z dziećmi, większymi (na portalach można było znaleźć zdjęcia 12-latki, która oberwała gazem) i mniejszymi (w TV z kolei była przebitka kobiety wydzierającej się &amp;#8220;tam jest moja 1,5-roczna wnuczka!&amp;#8221;). Nie wiem jaki był tego cel &amp;#8211; podejrzewam, że połączenie &amp;#8220;ludzkiej tarczy&amp;#8221; z robieniem show. Widziałem kawałek pyskówki między panią sprzedawczynią a &amp;#8220;widzem&amp;#8221; zamieszania na ten temat. Widz stwierdził, że on, jako ojciec, nigdy w życiu by nie przyprowadził dziecka w miejsce, gdzie dziecku się coś może stać, naraża się jego życie. Paniusie sprzedawczynie replikowały, że to komornik naraża życie dzieci, bo dzieci muszą coś jeść, a przez komornika nie będą miały. Tu mi znowu witki opadły. Nawet jeśli komornik jest zły i niedobry, to jaki był cel przyprowadzania tych dzieci? Osobiście byłbym za odebraniem tym rodzicom praw rodzicielskich za świadome narażanie życia swoich dzieci. Trochę mi to przypomina scenkę z programu Ali G Show, gdzie Sasha Baron jako Bruno (jego alter-ego ze świata mody) robi casting do reklam z udziałem dzieci, zadając pytania w stylu &amp;#8220;czy dziecko dobrze się czuje z osami, pszczołami i szerszeniami&amp;#8221;, &amp;#8220;czy dziecko dobrze toleruje zapalony fosfor&amp;#8221;, &amp;#8220;czy dziecko lubi gwałtowne przyspieszenia i hamowania, czy musi przy tym być w foteliku&amp;#8221;  &amp;#8211; oczywiście wg rodziców chcących wcisnąć dzieci do reklam, wszystkie uwielbiają to o co pytał Baron (do obejrzenia &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?gl=PL&amp;amp;hl=pl&amp;amp;v=83TAbGQFruM"&gt;tu&lt;/a&gt;).&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;Pokłosie&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;40 osób w szpitalach. 22 osoby mają dostać zarzuty czynnej napaści na policjantów i ochroniarzy. Hala została zajęta. I po co było zaczynać zadymę?&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;A ja&amp;#8230;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;A ja wolę drugą linię metra i cokolwiek innego na miejscu Hali, gdzie w każdym stoisku z podobnym asortymentem towar był identyczny, i zazwyczaj identycznie tandetny, droższy niż gdzie indziej, w stylu (jak to się reklamowali w radio) &amp;#8220;warszawskiego szyku&amp;#8221;, czyli róż, złoto, i wszystko inne, kojarzące się z tandetą. Trochę generalizuję, bo było kilka wyjątków od tej reguły, ale ginęły w gąszczu dresiarskiego badziewia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyszedł mi długi elaborat, ale szlag mnie trafiał jak widziałem jawne kpiny z prawa, przedstawianie kupców jako pokrzywdzonych przez los, miasto i ochroniarzy, komentarze jakoby im się cokolwiek należało, że miasto powinno im &amp;#8220;dać&amp;#8221; inne miejsce, równie dobre itp.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Źródła:&lt;/h3&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;wypowiedzi posłów PiS: &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6843121,PiS__Zawiadomimy_prokurature_ws__akcji_pod_KDT.html"&gt;Gazeta.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy: &lt;a href="http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=aktualnosci&amp;amp;strona=aktualnosci_archiwum&amp;amp;poczatek=2004-02&amp;amp;ak_id=235&amp;amp;kat=3"&gt;strona UM Warszawa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/0fH_qw6Vxsg" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/07/22/kdt-w-gazie/#comments" thr:count="5" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/07/22/kdt-w-gazie/feed/atom/" thr:count="5" />
		<thr:total>5</thr:total>
	</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Leszek Krupiński</name>
						<uri>http://www.krupinski.waw.pl/</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[A w Muzeum Narodowym same nowiny]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/04/16/a-w-muzeum-narodowym-same-nowiny/" />
		<id>http://www.krupinski.waw.pl/?p=187</id>
		<updated>2009-04-16T09:19:15Z</updated>
		<published>2009-04-16T09:18:29Z</published>
		<category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Obserwacje" /><category scheme="http://www.krupinski.waw.pl" term="Społeczeństwo" />		<summary type="html"><![CDATA[Piotr Piotrowski, nowy dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, planuje same zmiany.
Muzeum nie jest instytucją, która ma generować kulturalny spokój. Chciałbym, żeby Muzeum Narodowe było bardziej widoczne i zauważalne. Koniec z wystawami dla masowego widza, czas na awangardę i nieznanych artystów
Ja tam jestem jakiś dziwny, ale Muzeum Narodowe kojarzy mi się z kanonami sztuki, tak jak [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://www.krupinski.waw.pl/2009/04/16/a-w-muzeum-narodowym-same-nowiny/">&lt;p&gt;Piotr Piotrowski, nowy dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, planuje same zmiany.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Muzeum nie jest instytucją, która ma generować kulturalny spokój. Chciałbym, żeby Muzeum Narodowe było bardziej widoczne i zauważalne. Koniec z wystawami dla masowego widza, czas na awangardę i nieznanych artystów&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Ja tam jestem jakiś dziwny, ale Muzeum Narodowe kojarzy mi się z kanonami sztuki, tak jak Luwr czy Ermitaż. Pan Piotrowski jednak przekonuje:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Muzeum nie jest instytucją, która ma generować kulturalny spokój. To raczej właściwość innych mediów: głównie rozrywkowych takich jak telewizja.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Może to problemy na puncie styku człowiek&amp;lt;-&amp;gt;artysta, bo ja, od czasu do czasu oglądając telewizję, to kulturalnego spokoju tam nie widzę. Widzę za to Jolę z Dodą na łyżwach &amp;#8211; może to jest spokój przy awangardzie, którą pan Piotrowski wprowadzi do Muzeum?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może po prostu się nie znam &lt;img src='http://www.krupinski.waw.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.dziennik.pl/kultura/article360435/Piotr_Piotrowski_Spokoj_nie_sluzy_sztuce.html"&gt;Wywiad z p. Piotrowskim&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/leafnode/~4/39MztWxHbuc" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/04/16/a-w-muzeum-narodowym-same-nowiny/#comments" thr:count="2" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://www.krupinski.waw.pl/2009/04/16/a-w-muzeum-narodowym-same-nowiny/feed/atom/" thr:count="2" />
		<thr:total>2</thr:total>
	</entry>
	</feed>
