<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" standalone="no"?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><rss xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" version="2.0"><channel><title>Litosław</title><description></description><managingEditor>noreply@blogger.com (Lite)</managingEditor><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 21:34:35 +0200</pubDate><generator>Blogger http://www.blogger.com</generator><openSearch:totalResults xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">74</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">25</openSearch:itemsPerPage><link>http://lite-lite.blogspot.com/</link><language>en-us</language><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle/><itunes:owner><itunes:email>noreply@blogger.com</itunes:email></itunes:owner><item><title>Tylko spokojnie</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2010/09/tylko-spokojnie.html</link><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Wed, 15 Sep 2010 19:44:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-3072611509914651063</guid><description>Wcale nie wracam. Taki wpis informacyjny, że z tego bloga ocalały jedynie 73 posty - takie, które uważam za dobre lub wiążę z nimi jakąś wartość sentymentalną. Wciąż piszę o muzyce, nieco inaczej może już, ale piszę. Zajrzyjcie na &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/"&gt;litoslav.blogspot.com&lt;/a&gt;, może zostaniecie tam na dłużej. Piszę też o szeroko pojmowanym pożywieniu, wraz z grupą znajomych na &lt;a href="http://wygrywamzanoreksja.blogspot.com/"&gt;WYGRYWAM Z ANOREKSJĄ&lt;/a&gt;. Blog się świetnie rozwija, także polecam. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ten blog ewidentnie R.I.P., jakby kto nie zauważył. ;)</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">12</thr:total></item><item><title>Wywiad z Człowieniem</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/wywiad-z-czowieniem.html</link><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Fri, 25 Sep 2009 17:16:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-6784663804518239646</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTB5XhPZKfQsFlz5nEZpiF1-nesXoCYDGfJ88Hv5-SrYfQ3xW3vtgB6y3-sY5wqJ6cUrNPE81yOdZPqCSn-Rpg_MlvaldjNfY_IU7LSkiclNO82-r2z1kiFncG6fq4raOLEWFNcw6seSWY/s1600-h/czlowien.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTB5XhPZKfQsFlz5nEZpiF1-nesXoCYDGfJ88Hv5-SrYfQ3xW3vtgB6y3-sY5wqJ6cUrNPE81yOdZPqCSn-Rpg_MlvaldjNfY_IU7LSkiclNO82-r2z1kiFncG6fq4raOLEWFNcw6seSWY/s320/czlowien.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385424498094758418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tygodniowa przerwa w "nadawaniu" "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://lite-lite.blogspot.com/search/label/Producencki%20punkt%20widzenia"&gt;Producenckiej strony rapu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;". Zamiast niej gorący wywiad. Z kim? Oczywiście z Człowieniem, autorem sporego zaskoczenia, jakim okazała się płyta "Człowiek z krwi i kości". W wywiadzie padają pytania nie tylko dotyczące samego albumu, ale również sprawy Hensona, kondycji polskiego rapu oraz tematy całkowicie oderwane od hip-hopu, takie jak chociażby seriale. Nie przedłużając, życzę miłej lektury.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lite: Na rozgrzewkę proste pytanie. Spodziewałeś się tak wielu pozytywnych opinii nt. "Człowieka z krwi i kości"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Człowień:&lt;/span&gt; Oczywiście, że tak. Nie po to siedziałem po nocach, pisząc teksty, rezygnując z wielu przyjemnych chwil z moją kobietą, tracąc pieniądze na dojazdy do studia, na klipy, na "wspomagacze weny", żeby 90% słuchaczy hate'owało mnie i mój album.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jeśli miałbyś wybrać najlepszy numer z płyty, to byłby to…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; "Człowiek z krwi i kości". Moje emocje zostały opisany muzyką stworzoną przez Guldena, poza tym sam w jakimś stopniu opisałem siebie w tym kawałku. Lubię ten numer, jest on jednym z najlepszych jakie nagrałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Zmieniłbyś coś na swojej płycie, gdyby jej premiera miałaby się odbyć dziś?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Na chwilę obecną nie zmieniłbym nic, bo wszystko co mi nie pasowało, zmieniłem  podczas mixu i masteringu. Obecnie nie słucham tych kawałków, znudziły mi się. Płyta została wydana tak jak chciałem, wszystkie numery są dopracowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Będą następne teledyski, promujące Twój solowy album?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Tak. Planuję jeszcze dwa lub trzy teledyski - "Your Love",  "Zanim spojrzymy w przyszłość", "Jestem wiatrem" lub "Ważniejsze niż teraz". Jeszcze się zastanawiam, zobaczymy z czasem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Dlaczego postanowiłeś nie wypuszczać swojego nielegala za darmo do sieci i sprzedać go w limitowanym nakładzie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Głównie dlatego, że włożyłem w niego za dużo pracy, czasu i hajsu. Poza tym, w dzisiejszych czasach ludzie nie szanują pracy artysty, z góry zakładając, że im się to należy za darmo. Powiem szczerze - dopóki sam nie znalazłem swojego albumu w sieci, nie wiedziałem jaki to ból.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jaki był nakład wydawnictwa? Zszedł cały?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Pierwszy nakład 200 sztuk zszedł w dwa tygodnie, drugi nakład 200 sztuk schodzi na tyle dobrze, że nie wiem, czy nie będzie przypadkiem trzeciego nakładu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Nie dostałeś żadnej propozycji wydania swojego solo legalnie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Nie dostałem, ale i nie chciałem dostać. Zresztą, co jest dziś legalem, a co nie jest? Bo nie ma tej płyty w sklepie? Pierdolę te sklepy, trzeba za dystrybucję słono zabulić i jeszcze przecież należy odliczyć coś wydawcy. A ja sprzedaje płyty przez Internet i cały hajsik spływa na moje konto. Tyle ile obliczyłem, tyle zarobiłem i z nikim się nie muszę dzielić. Nie wyobrażam sobie tego, że musiałbym dzielić się z kimś za moją pracę, skoro sam sobie mogę ogarnąć promocje i inne tego typu rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jeśli byś mógł, z jaką polską wytwórnią gotów byłbyś się związać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Tylko z taką, którą sobie sam założę albo z wytwórnią Grill Funk Records, którą obecnie tworzy mój ziomuś Bleiz. Nic innego mnie nie interesuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: W jednym z tracków refren śpiewa Mesajah. Znałeś się z tym wokalistą wcześniej, a może poznałeś go podczas nagrywania albumu? Jesteś zadowolony ze współpracy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Nie znałem się z nim wcześniej. Zadzwoniłem, wysłałem mu na pocztę kawałek. Po kilku dniach dał znać, że mu się podoba i że chętnie się dogra. Na samą nagrywkę chwilkę trzeba było poczekać, bo nagrywa z chłopakami nowe Natural Dread Killaz, ale warto było - jestem bardzo zadowolony z jego udziału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Nawinąłeś, że "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polska scena umarła dla mnie razem ze Wzgórzem&lt;/span&gt;". Dlaczego? Nic ciekawego od tamtego czasu na polskim rynku się nie ukazało?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Słuchaj, dla mnie polski rap, dopóki wychodził na kasetach, był taką zajawką, że teraz nie umiem sobie podobnej wyobrazić. Wychodziły dwie-trzy kasety w roku, człowień się jarał niemiłosiernie. Teraz to jest powszechne. Więcej raperów niż słuchaczy i wszystko masz w Internecie – wszystko, co tylko sobie życzysz. Jest to stosunkowo zbyt łatwo dostępne, ludzie już tego nie szanują tak jak kiedyś. Z jeden strony Internet wypromował artystów hip-hopowych, z drugiej zaś trochę zabił tę kulturę, a przede wszystkim kulturę kupowania i jarania się oryginalnymi płytami. Polska scena dla mnie umarła razem ze Wzgórzem - jak w wersie, choć mam akurat nadzieję, że Wzgórze wyda jeszcze jedną płytę, choćby dla ludzi takich jak ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: W tym samym kawałku słyszymy, iż "&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Dla niektórych płyta Peji była początkiem rapu / Dla mnie końcem idei, czegoś więcej chłopaku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;". Mógłbyś rozwinąć myśl?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Dla mnie "ten czas" umarł wraz z ostatnią płytą Peji - "Na Legalu", która niewątpliwie była przełomem w polskim hip-hopie i jednym z lepszych albumów, jakie wyszły w kraju. Po tym krążku wszystko się zmieniło - rap porwał media, które przepuściły go jak przez maszynkę. Jak to dalej wyglądało, sam wiesz. Po tej płycie oczywiście wyszły też dobre produkcje i do dzisiaj wychodzą, ale ja się już tym nie jaram tak jak kiedyś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jak idą prace nad krążkiem Supa Skillz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Obecnie zawiesiliśmy prace nad płytą. Każdy musi pozałatwiać swoje dorosłe sprawy. Pozdrawiam chłopaków serdecznie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jak oceniasz – z perspektywy czasu – "Supa EP"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;     &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Ja wziąłem udział tylko w jednym kawałku, ale sama EP bardzo fajna. Słuchałem długo. Najlepszy kawałek to dla mnie "Z Perspektywy czasu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Jak rozpatrujesz sprawę Hensona, oskarżanego przez Internautów o kradzież bitów i ich wykorzystanie, sprzedając je i podpisując swoją ksywką?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Nie rozpatruję tej sprawy. Mam na płycie bit, którego nikt nie znalazł. Kawałek mi się podoba, Heniek w pierwszej wersji wysłał mi loopa bez basu. Skoro wysłał mi bit bez basu, to  później co, sam bas zajebał i mi go dodał, tak? Nie śledzę tej całej akcji. Jedno jest pewne – Henson ma talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Czego słuchasz w wolnym czasie? Polski i zagraniczny rap? A może coś z innych gatunków?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Cały czas słucham podziemnych raperów (nawiasem mówiąc, w większości są to moi znajomi). Mainstreamu nie słucham w ogóle, choć ostatnio – w drodze wyjątku - kupiłem sobie płytę Chady i nie żałuję. Najbardziej lubię płyty sprzed 2000 roku - głównie jara mnie g-funk i nowojorski old school. Na okrągło katuję albumy Bigiego, chyba mi się nie znudzą nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: W jednym z utworów nawiązujesz do serialu "Heroes". Oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak, to jakie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz&lt;/span&gt;: Kiedyś, jak byłem młodym szczylem, to oglądałem wszystko jak leci: "Drużynę A", "MacGyvera",  "Kojaka", "Nieustraszonego", później "Archiwum X" , "Nikitę", a nawet "Strażnika Teksasu". Czytałem komiksy, ogólnie byłem pojebanym dzieciakiem. Teraz oglądam tylko filmy wojenne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Masz w planie jakieś koncerty? Jeśli tak, to gdzie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Planujemy małą trasę z Bleizem i z Shotem po kliku miastach, zaczynamy od Torunia - 6 listopada. Wcześniej szykuje nam się koncert premierowy we Wrocławskim Alibi, później Red Alert w Czerwionce i dalej zobaczymy - wszystko jest dopiero w fazie organizacji. Jak zapytasz mnie za miesiąc, to powiem Ci na pewno dokładniej. Ostatnio graliśmy w Sandomierzu i było zajebiście. Oby jak najwięcej takich koncertów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Planujesz już nową solówkę?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Nie planuję na razie żadnej płyty. Skupiam się na swojej pracy i na koncertach promujących "Człowieka z krwi i kości".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;L: Chciałbyś coś przekazać słuchaczom na koniec?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cz:&lt;/span&gt; Szanujcie artystów i ich ciężką pracę. Jeśli już ściągacie ich płyty z sieci, to chociaż chodźcie na koncerty. Dzięki za wywiad.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTB5XhPZKfQsFlz5nEZpiF1-nesXoCYDGfJ88Hv5-SrYfQ3xW3vtgB6y3-sY5wqJ6cUrNPE81yOdZPqCSn-Rpg_MlvaldjNfY_IU7LSkiclNO82-r2z1kiFncG6fq4raOLEWFNcw6seSWY/s72-c/czlowien.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #7: Wywiad z Szopsem</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/producencka-strona-rapu-6-wywiad-z_19.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Sat, 19 Sep 2009 00:08:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-4161493316603408822</guid><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img147.imageshack.us/img147/6427/szops.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 270px;" src="http://img147.imageshack.us/img147/6427/szops.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pamiętacie napisaną przez nas (mnie i Lite'a) &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/szops-synonim-whiskey.html"&gt;recenzję&lt;/a&gt; płyty "Synonim Whiskey"? Ja do dziś jestem z siebie dumny, że udało mi się nakłonić Maćka do przesłuchania, a następnie opisania newschoolowego albumu. Teraz udostępniamy Wam zapis rozmowy z autorem "Synonimu...". Szops mówi m.in. o swoich przeszłych, teraźniejszych i przyszłych projektach oraz o tym, dlaczego woli syntetyczne bity.  Miłej lektury.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: Skąd pomysł na "przejęcie" pseudonimu od tytułu płyty? Nam na Ciebie mówić Szops czy Synonim Whiskey?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szops: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Możesz mówić na mnie "Terrorysta", &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; tak samo jak mój człowiek Wróbel (pozdrawiam!). A skąd taki pomysł? Ta płyta to ja.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: A jeśli już przy tym jesteśmy, jak się sprzedaje płyta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Jeśli mam być szczery, to właściwie tak sobie. Jestem już teraz pewny że cały nakład nie zejdzie, ale nie ma co się dziwić, zjebaliśmy promocje, nie ogarnęliśmy klipów, ogólnie wyszło trochę na odpierdol, a szkoda. Ludzie się jarają płytą albo hejtują, słowem - norma. Mogliśmy się bardziej postarać, jeśli chodzi o promowanie tego materiału. Ostatnio dostałem parę maili typu: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szops kiedy ta płyta?!&lt;/span&gt;", więc widać jak bardzo daliśmy klapę. Jak coś płytę można pobrać u mnie na &lt;a href="http://myspace.com/szops"&gt;myspace.com/szops&lt;/a&gt; i zamówić na &lt;a href="http://undergrande.com/"&gt;undergrande.com&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://synonimw.otwarte24.pl/"&gt;synonimw.otwarte24.pl&lt;/a&gt;, następnie podajcie dalej!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: Swego czasu przykleiłeś sobie etykietkę newschoolowca, jednak na "Synonimie Whiskey" jest sporo samplowanych bitów. Czego to wynik?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;To nie jest tak  że sobie ją przykleiłem,  ja naprawdę bardzo mało sampluje, na SW jest sporo takich bitów przez proste, dwa czynniki. Po pierwsze, płyta powstawała od  dnia, w którym wydaliśmy z Camelem "Tym Tempem EP" (czyli, nawiasem mówiąc, kupa czasu). Po drugie, to moja płyta producencka - mam tu różnych raperów, np. Laik nie pociśnie pod południowy syntetyk na cykaczach. Wyobraź sobie jego zwrotki, które musisz rozkminiać, na pojebanym bicie 150 bpm – cykacze, syreny, przejścia werblami. Nie grało by to ze sobą kompletnie,  więc na „Synonimie Whiskey” bity są robione pod raperów tak, aby jarali się tym, na czym mają nagrywać. I tak w istocie było. Sprawa wygląda inaczej podczas pracy nad płytą z Gedzem (pozdrawiam ziomuś!). Tam w 99% masz grane bity i samo południe. Jestem uniwersalnym graczem ze wskazaniem na newschool, klasyka - jak mam być szczery - nie pociąga mnie aż tak chyba, że słucham bitu jak w kawałku Nature – Man's World. Chyba dlatego tak mało sampluję, bo czuje respekt, słuchając  potęgi tego bitu. W sumie, zwrotki Nature'a też są przekozackie tutaj. Ogólnie polecam jego płytę "For all seasons"  - to moja ulubiona pozycja z klasycznych brzmień.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: A w której stylistyce czujesz się silniejszy? Syntetyk czy sampel?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Jak już mówiłem, syntetyki. Kocham grane bity, niezależnie od tego czy grałeś je w studio na instrumentach czy wtyczkach. Tutaj możesz docenić całego producenta, wszystko co ma w bani, a w samplingu jesteś bardzo ograniczony. Robisz tylko tyle, na ile pozwala Ci sampel, chyba że jesteś Kanye Westem i robisz rozpierdol jak w  "Diamonds From Sierra Leone". Sampluje jedynie wtedy jak zajaram się jakimś samplem, a to mi się bardzo rzadko zdarza.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: Jak idą prace nad "ROYAL JOKER MIXTAPE 2009"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Tak wyszło, że od premiery SW stoimy z Jokerem w miejscu. Gedz ma swoje prywatne sprawy do załatwienia,  ja tak samo. Niedługo pewnie się odmulimy i zaczniemy znów nad tym pracować. Bo w sumie zostały nam tylko aranże, zmienić parę bitów na nowsze wersje i chyba Gedz ma dograć jeszcze parę zaległych zwrotek - bo większość featów raczej już jest.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: W jakie projekty jesteś jeszcze zaangażowany?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Obecnie jest już tego mniej, ponieważ wyszło już parę płyt, na których pojawiały się moje bity. Na bank słyszałeś mnie u Shota, u Łysonżiego były 3 numery, u Onara - tak samo – 3. Na nowy album 4P przyszykowałem jeden fajny numer, kozacko wyszedł. Nie będę mówił, kto tam gościnnie jest, bo nic o tym w sieci oficjalnie nie ma, więc nie będę rozpruwał tematu. Nawiasem mówiąc, premiera jego płyty jakoś w listopadzie. Ostatnio też dostałem zaproszenie od Tomiko na jego nowy projekt z jednym z warszawskich raperów (MC/MC). Bit już Tomiko wziął i powstaje gruby numer z kozackim featem,  ale nic więcej odnośnie tego też nie mogę powiedzieć. Gdzie ja jeszcze jestem? Staszek coś brał na "Dolce &amp;amp; Gibbony" z Dziarskim,  tak samo Bedi i Dapit, ale nie jestem pewien co z tego będzie. Poza tym, robię nową płytę, tylko jeszcze nie wiem czy to będzie EP czy LP. Są dogadane pierwsze numery,  parę bitów, zobaczymy co dalej. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: Jak dużo bitów robisz w ciągu roku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Kiedyś (2-3 lata temu) potrafiłem wytrzaskać  i  1000, ale to tendencja spadkowa. Nie ma już tyle czasu co kiedyś, teraz robię jeden ,max dwa na tydzień. Może nawet mniej…&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: Czym obecnie dla Ciebie jest płyta "Tym tempem"? Jak ją dziś oceniasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Bardzo fajna płyta, pomijając to, że była robiona na  komputerze z pamięcią 128 MB RAM i procesorem 900 MHz. Nawet nie mogliśmy ogarnąć porządnie brzmienia bitów! Komputery nam szalały, tzn. mi, Camel miał o 128 MB RAM-u więcej. (śmiech) Ogólnie płyta została bardzo dobrze przyjęta, co mnie cieszy do dziś. Czym dla mnie jest? Mówiąc całkowicie poważnie, "Tym tempem" to taki przełom dla mnie. Zacząłem do produkcji podchodzić absolutnie na poważnie - przed poznaniem Camela  robiłem bity raczej dla beki i śmiechu, a po tej płytce powiedziałem sobie "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kurwa, to jest to!&lt;/span&gt;" i zaczęły się prace nad SW. Wg mnie zrobiłem progres od czasu tej płyty, a w dodatku wciąż się rozwijam.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;N: No i na koniec powiedz coś od siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S: &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Co ja mogę powiedzieć, wypuście T.I. z więzienia, bo czekam na nową płytę! He's the king bitchhhhh!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><title>Te Tris - Dwuznacznie</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/te-tris-dwuznacznie.html</link><category>Jogurt Truskulowy</category><category>Muzyka</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sun, 13 Sep 2009 14:39:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-2233875980670172769</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJi__mbltWhJfSw9hqUam4OrVVIrBzdUHS-tpY8OkNGI7H2Jhv__ELDJeIQ2cW56m4yUUV74GJCS2kGFzwNmUIJHfkorDnJZCySAqjJp1ic6d408TWMAq3-tkgtitmjjIhV1CGLpUoczyP/s1600-h/dwuznacznie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJi__mbltWhJfSw9hqUam4OrVVIrBzdUHS-tpY8OkNGI7H2Jhv__ELDJeIQ2cW56m4yUUV74GJCS2kGFzwNmUIJHfkorDnJZCySAqjJp1ic6d408TWMAq3-tkgtitmjjIhV1CGLpUoczyP/s320/dwuznacznie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380930831067560962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Dwuznacznie" Te Trisa miało być najgorętszym debiutem ubiegłego roku. Wszystko jednak się jakoś tak potoczyło, że album zdążył ukazać się do ostatniego dnia grudnia. Najlepszym debiutantem okrzyknięto - całkiem słusznie zresztą - Zeusa. W tym roku już się to nie powtórzy. Tet wydał długo oczekiwany krążek i nic nie wskazuje na to, aby ktoś mu mógł tytuł debiutanta 2009 roku odebrać. Ba, raper z Siemiatycz wraz ze swoim materiałem powalczy też zapewne w końcoworocznych rankingach w kategorii "najlepsza płyta roku".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna sprawa, że właściwie ciężko mówić o Te Trisie jako o debiutancie. W 2004 wydał "Naturalnie" - jeden z najlepszych nielegali w historii polskiego rapu, znany również tym fanom hip-hopu, którzy normalnie w rodzimy underground się nie zagłębiają. Ponadto, od wielu lat znany jest na scenie freestyle'owej, będąc jedną z największych ikon wolnego stylu w kraju (choć dziś już raczej jako juror). Mało tego, na kilka miesięcy przed premierą swojego legalnego debiutu nagrał spontaniczne "Stick2MyNameRight" - mixtape, którego najważniejszą zaletą były 2 cechy jego autora, a mianowicie zajawka i miłość do hip-hopu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczekiwania przed "Dwuznacznie" były naprawdę spore. Niektórzy spodziewali się po Te Trisie pewnie czegoś niezwykłego i zadziwiającego. Niestety, ich muszę srogo rozczarować - Tet przygotował album, który nie zaskoczy jego fanów. Czym miał jednak zadziwić, skoro jest raperem nad wyraz uniwersalnym. Znakomicie radzi sobie w różnych stylistykach - potrafi nawinąć dobre bragga, ciekawy storytelling, dobry kawałek wspominkowy, a przy tym z wielką gracją porusza się w metaforach, porównaniach i grach słownych. Nie wiem więc, czego niektórzy wymagają od Te Trisa. Że zaskoczy ich, nagrywając utwór w klimatach ulicznych? No chyba nie o to chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na "Dwuznacznie" raper z Siemiatycz przede wszystkim uwydatnia swoje najważniejsze walory. Jako uznany freestyle'owiec bitewny dobrze czuje się w konwencji bragga. Choć na dobrą sprawę, tak do końca trzyma się jej tylko w singlowym "TetRock", to dobre punchline'y zdarzają się również w innych utworach. Powinny one zadowolić najbardziej wybrednych słuchaczy, nawet w czasach, kiedy wychwalać się potrafi wielu MC's w kraju. Sam miłośnikiem bragga nie jestem, więc z większym entuzjazmem przyjąłem pozostałe numery z płyty. Generalnie rozczarowałem się tylko "Magnum 2", ale to i tak tylko dlatego, że wciąż mam w pamięci pierwszą, genialną i niezwykle dynamiczną część z "Naturalnie". Dość średnio przyjąłem też "Chemafi" - doceniam kunszt Te Trisa, całkiem fajnie bawi się tu słowem, lecz najpewniej skippowałbym ten numer, gdybym tylko miał taki zwyczaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspominałem, Tet znakomicie się sprawdza w wielu stylistykach. Na "Dwuznacznie" tylko to potwierdza. Wzorem Ostrego potrafi kłaść duży nacisk na wartości rodzinne ("MaMa"), a zarazem niczym Łona ironicznie się uśmiechnąć, przedstawiając dający do myślenia przykład współczesnego człowieka ("IDeał"). Te Tris znakomicie odnajduje się też, opowiadając zabawną historię ("Poritfmao") oraz filozofując w kawałku tytułowym. Swoją wszechstronność raper z Siemiatycz udowodnił - co najmniej moim zdaniem - imprezowym "Tam i z powrotem (dookoła)". Jest to też znakomity przykład na tę całą dwuznaczność albumu - z jednej strony numer znakomicie nadaje się na każdy melanż, a z drugiej każe nam się zastanowić nad tym, co podczas takich popijaw (bo czasem trudniej je inaczej nazywać) ludzie wyprawiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko - jak to u Teta - opakowane w dopracowane, acz na pewno nie idealne flow oraz wysokie umiejętności technicznie, z zaznaczeniem, że głównej roli nie grają tu wbrew pozorom rymy wielokrotne, a sama treść, co mi niezmiernie przypadło du gustu. Nawiasem mówiąc, ogromnie podoba mi się wyważony stosunek rapera do własnej osoby, który można zaobserwować już w tracku otwierającym płytę ("&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jedni mówią 'kocham typa', drudzy 'Tet odpadnie' / A jedni i drudzy zazwyczaj bezpodstawnie&lt;/span&gt;"). Nie można też zapomnieć o tym, iż - podobnie jak "Stick2MyNameRight" - "Dwuznacznie" wręcz kipi od follow-upów. Co ciekawe, Te Tris nie nawiązuje tylko do twórczości innych raperów (przykłady pierwsze z brzegu to Wankej i Pezet), ale również do Kazika Staszewskiego, co dla mnie - jako fana - jest sporym plusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gościnnie na płycie słyszymy 5 raperów i 2 całkiem niezłe wokalistki (choć nie ulega wątpliwości, że kilka lepszych gościło do tej pory na hip-hopowych produkcjach). Najlepiej spisał się chyba Esdwa, który nawinął genialną zwrotkę w "Zyskistraty". Niemal równie dobrze wypadł Pogo w "Nieodwracalnie". Kiedy wreszcie ci dwaj panowie związani z WieszOCoChodzi wydadzą coś nowego? Z featu na feat słychać progres, więc byłaby to naturalna kolej rzeczy. Świetnie z Tetem uzupełnia się też Łona, który kapitalnie zaprezentował się w "Tam i z powrotem". Nieco więcej oczekiwałem od Weny, aczkolwiek nie ma tu mowy o srogim zawodzie. W ogromny marazm popadł za to O.S.T.R. - łodzianin zalicza ostatnio spory regres, to jego najgorsza zwrotka od bardzo dawna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostrowski poradził sobie jednak znakomicie w roli beatmakera. Jego podkłady to nie żadne odrzuty, tylko naprawdę doskonała robota. Bit do "Tam i z powrotem" to - wg mnie - jeden z najlepszych na płycie, podobać się może on chociażby ze względu na instrument smyczkowy w tle. Najbardziej wyraziście pod względem producenckim wypadł jednak kto inny, a mianowice - tu niespodzianka - Te Tris. Pochwalić go można przede wszystkim za odważne samplowanie z muzyki rockowej - singiel "TetRock" jest tego najlepszym przykładem. Rewelacyjnie wyszła też mu końcówka tytułowego "Dwuznacznie" - ciekawe, czy tylko mi przeszły ciary po plecach, gdy usłyszałem tę gitarę elektryczną? Fantastycznie zaprezentował się też Urbek. Wprawdzie spod jego ręki wyszedł tylko bit do "Bez wazeliny (każdy wers)", lecz zarazem jest to prawdziwa bomba, która znakomicie będzie brzmieć na każdym koncercie. Listę producentów uzupełniają Qciek, Stona, DJ Creon oraz DJ Tort - każdy z nich pokazał się z naprawdę dobrej strony. Ten ostatni ma dodatkowo doprawdy ogromne poczucie humoru, o czym świadczy cut użyty na zakończenie kawałka "Portfimao".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dwuznacznie" to bez wątpienia jedna z najbardziej wyczekiwanych premier ostatnich miesięcy. Nie jest jednak tak rewelacyjna jak może wynikać z mojego dotychczasowego opisu i czego można byłoby spodziewać się po tylu latach pracy. Sam Te Tris po prostu czasem nieco nudzi, powtarzając tematy rzucane już chociażby przy okazji "Stick2MyNameRight". Niemniej, raper z Siematycz potwierdza swoją klasę i wysokie umiejętności. Bez wątpienia jest to płyta bardzo dobra, dosłownie ocierająca się o wspomnianą rewelację. Myślę, że Tet i jego "Dwuznacznie" nawiążą pod koniec roku ciekawą walkę z Mesem i "Zamachem na przeciętność" oraz Ortegą Cartel i "Lavoramą". Poznanie tej płyty to obowiązek każdego, kto deklaruje się jako słuchacz polskiego rapu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 8+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJi__mbltWhJfSw9hqUam4OrVVIrBzdUHS-tpY8OkNGI7H2Jhv__ELDJeIQ2cW56m4yUUV74GJCS2kGFzwNmUIJHfkorDnJZCySAqjJp1ic6d408TWMAq3-tkgtitmjjIhV1CGLpUoczyP/s72-c/dwuznacznie.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">22</thr:total></item><item><title>Szops - Synonim Whiskey</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/szops-synonim-whiskey.html</link><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite &amp; eNoiDe)</author><pubDate>Sun, 13 Sep 2009 12:10:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-6692066288522785238</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhiyQzMCuFuFkbbXn8J_DR-0F1FLh5Em8l5A5j5L1MvNm8XNFm9WAcqNL8ZF_XelnLyRMCX6mVZwP-pVOdOpQTkKYmBFYsT7nFZ1meiaIMDtJP6VJdzLNVo4WuJp98WXA6H8RpFbuTcPU/s1600-h/sw.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhiyQzMCuFuFkbbXn8J_DR-0F1FLh5Em8l5A5j5L1MvNm8XNFm9WAcqNL8ZF_XelnLyRMCX6mVZwP-pVOdOpQTkKYmBFYsT7nFZ1meiaIMDtJP6VJdzLNVo4WuJp98WXA6H8RpFbuTcPU/s320/sw.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380893810391661058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwsze info odnośnie "Synonimu Whiskey" pojawiło się jakoś po nowym roku. Premiera została zapowiedziana na marzec. Cóż. Gdyby Szops kazał czekać jeszcze chwilę, mógłbym zacząć w swoich wywiadach pytać o "SW" zamiast o "Detox". Na szczęście Michał "odmulił", w związku z czym jeszcze przed końcem świata możemy zapoznać się z jego płytą producencką. A jest co poznawać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wielu notkach biograficznych Szopa można przeczytać, że "produkcje spod jego ręki to typowe southowe brzmienia, samplowane bity zdarzają mu się bardzo rzadko". (Nie)stety ta informacja straciła swoją aktualność, bowiem "SW" jest wypełniony różnorodnymi kawałkami. Równowaga pomiędzy samplingiem i elektroniką została zachowana, więc jeśli chodzi o klimat, każdy znajdzie przynajmniej kilka kawałków w stylu, który mu leży. Warto tutaj nadmienić, że o ile  nowoczesne bity zawsze wychodzą Szopsowi kozackie, o tyle z samplowaniem już jest bardzo różnie. Zdarzają się absolutne cięte wymiatacze ("Cliffhanger", "Czar tamtych dni", "Noc"), przyćmiewające swoim blaskiem nawet bangery na syntetykach, lecz całkiem po przeciwnej stronie leżą tracki w stylu "Daj mi co moje" czy "Pamiętaj mnie". Ten pierwszy mnie nudzi – prosty i nijaki, natomiast drugi został zarżnięty przez potworny mix (szkoda!). Jeśli chodzi o nową szkołę, tak jak już napisałem, wszystkie podkłady trzymają poziom, aczkolwiek jeśli miałbym wskazać swoich faworytów, mój wybór padłby na "Tylko tutaj" (ale wersja singlowa z przyciszonym handclapem była lepsza), "Rozjebać grę" oraz utwór tytułowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na usta niektórych już pewnie ciśnie się zarzut, że takich płyt były miliony (WuErBe - Potencjał). Racja, ale nie wszystkie stały na tak wysokim poziomie. Pomijając nieliczne wpadki, bity na tym krążku odznaczają się dobrym brzmieniem, ciekawymi motywami i potrafią zryć banię, chodząc za człowiekiem do końca dnia. Dzięki takim zaletom brak jakichś nowatorskich patentów przestaje być dla mnie istotny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na "Synonimie Whiskey" pojawiła się całkiem pokaźna grupa rodzimych raperów (choć nie tylko, bo za jeden z numerów odpowiada Francuz K-S.O.S.). Szops zaprosił MC's z różnych środowisk i części kraju – najwięcej fame'u niesie za sobą rzecz jasna Onar, który jakoś specjalnie swoimi zwrotkami mnie nie powalił. Najlepiej spisał się – moim zdaniem – Laikike1. Dobre teksty opakował w doprawdy znakomity styl – nic tylko czekać na zapowiadaną od wielu miesięcy solówkę jeleniogórzanina. Na plus spisali się też Poszwixx z Fabuły oraz Shot z Supa Skillz. Co ciekawe, ekipę z Wrocławia reprezentują również Temate i Al Paciwo – entuzjastą talentu tej dwójki nigdy nie byłem i po kilku odsłuchach "SW" nim nie zostałem. Dobrze, aczkolwiek nieco poniżej swoich możliwości wypadł Proceente – myślę jednak, że akurat on ciekawsze linijki zostawił sobie na "Galimatias". Po innym członku Szybkiego Szmalu, Łysonżim, nie spodziewałem się już tak wiele, więc żadnego uczucia niedosytu nie uświadczyłem. Nie można też zapominać o VNM-ie – jego wydany latem mixtape kompletnie nie przypadł mi do gustu, lecz wiem, iż mieszkaniec Elbląga czasem znakomicie wypada w featuringach. Na "Synonimie Whiskey" było jednak inaczej, jego zwrotka jest niby niezła, lecz wyraźnie brakuje jej ikry, czegoś więcej. Listę gości na płycie uzupełniają raperzy z mniej lub bardziej głębokiego undergroundu, w tym. m.in.: Spec, Dapit, Zamar, Gedz, Sowiak, Paluch, Karwan i Młodziak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"SW" to – jeśli idzie o kwestie stricte producenckie – bardzo dobra płyta. Bity Szops umie kleić – to nie podlega żadnym wątpliwościom. Co więcej, choć przyklejono mu etykietkę newschoolowca, potrafi stworzyć podkład oparty na samplach, stojący na naprawdę wysokim poziomie. Z gościnnie udzielającymi się raperami sprawa wygląda już różnie – pojawia się rozstrzał nie tylko pod względem reprezentowanych umiejętności, ale również stylistyki, wokół której poruszają się poszczególni MC's. Tym samym, pojawia się pewien efekt "składankowatości", którego – szczerze mówiąc nie lubię. Niemniej, "Synonim Whiskey" to krążek warty poznania. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, a w zatrzęsieniu wrześniowych premier znajdziecie czas na zapoznanie się z kolejną nowością, to bierzcie się za album Szopsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena Lite'a: 6+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena Noida: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhiyQzMCuFuFkbbXn8J_DR-0F1FLh5Em8l5A5j5L1MvNm8XNFm9WAcqNL8ZF_XelnLyRMCX6mVZwP-pVOdOpQTkKYmBFYsT7nFZ1meiaIMDtJP6VJdzLNVo4WuJp98WXA6H8RpFbuTcPU/s72-c/sw.png" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #6: Wywiad z Robsem</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/producencka-strona-rapu-6-wywiad-z.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Fri, 11 Sep 2009 18:40:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-8200251170352381832</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj590yzRoQwJAbs0W4u6k_aMPOkDgU9AqHMoPJZBLQip02W4iL9tRe2IrQOpic14u2taE2_neDVPYNOqieX_R6aKmGesyF5FrqQYI4vztHePe9yjqrYjyBX82qNFJWILo4nNVc0EkdjQDI/s1600-h/robs.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 500px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj590yzRoQwJAbs0W4u6k_aMPOkDgU9AqHMoPJZBLQip02W4iL9tRe2IrQOpic14u2taE2_neDVPYNOqieX_R6aKmGesyF5FrqQYI4vztHePe9yjqrYjyBX82qNFJWILo4nNVc0EkdjQDI/s400/robs.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380252090554478658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Po serii bardziej znanych producentów (wybiliśmy się!) nadszedł czas na przedstawienie mało znanego gracza, który sieka naprawdę przyzwoite bity (wybijemy go!). Jeśli pierwszy raz widzicie na oczy pseudonim "Robs" i wasza reakcja przypominała pytanie dosyć często zadawane CAPS LOCKIEM na forum portalu z kreską, pod wywiadem znajdziecie link do MySpace'a. Miłej lektury.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: Jako, że jesteś raczej mało znaną postacią, mógłbyś się jakoś przedstawić czytelnikom i opisać swój styl?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Robs:&lt;/span&gt; Jestem Robs, mniej lub bardziej (raczej mniej) znany mc/producent ze Świnoujścia. Rapem zajmuję się już jakiś czas, opierając się w dużej mierze o sampling. Wiem, że mnie nie znasz... spokojnie, daj mi chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Nowa płyta. W jakim będzie klimacie?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Szczerze mówiąc wypracowałem już sobie klimat, w którym się dobrze czuję, jednak tym razem zakładam pomieszanie różnych stylów, oby materiał utrzymał swoją duszę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Jacy goście na majku/bitach?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Na bitach tym razem nie planuję żadnych gości. Po namyśle uznałem, że łatwiej mi będzie utrzymać własną wizję zajmując się wszystkim sam. Zresztą dzięki temu "moja płyta" nabiera bardziej dosłownego znaczenia. Co do gości na micu, niech pozostaną jeszcze przez jakiś czas moją małą tajemnicą, jednak wydaje mi się, że będą miłym zaskoczeniem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Możemy się spodziewać jakiegoś eksperymentu, jakim na poprzedniej płycie był "oldschool"?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Jasne... materiał nad którym pracuje się według schematów, zupełnie bez nowych pomysłów, prób - nie jest świeży, a przecież nie o to chodzi... Keep it fresh!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Grasz na perkusji. Nie myślałeś o tym, żeby zastąpić loopy żywymi dźwiękami?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Wiesz co, na perkusji co prawda grałem jakiś czas, ale teraz niemal wcale nie mam z nią kontaktu, może z braku czasu, może z lenistwa, może z braku funduszy na zakup własnej. Jako raper/producent mam dostęp do mikrofonu 24h na dobę i mogę dogrywać do bitów różne elementy, których nie da się (albo jest z tym spory kłopot) znaleźć na wosku lub gdziekolwiek indziej. Na nowym materiale nie będzie inaczej, także "żywe" bębny mają szansę (całkiem sporą, bo są już nagrane) się pojawić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Jest jakaś scena w Świnoujściu?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Jest! Tylko na tyle ukryta, że nie miałem okazji jej zobaczyć. W rzeczywistości ogranicza się do kilku lokalnych raperów, paru beatmakerów i to wszystko. Szczerze, strasznie słabo rozwinięte miasto pod tym względem, miejmy nadzieję na zmiany...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Jakie były komentarze odnośnie "Jutro Może Być Za Późno"?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Komentarze były tak różne, jak ludzie, którzy je wystawiali. Ogólnie jestem zadowolony z odbioru, bo nie ma co się oszukiwać – nie był to materiał, który wywraca scenę. Zrobiłem ogromny skok do przodu od tamtego czasu i mam nadzieję – (choć jeszcze nie wiem kiedy) będzie można to usłyszeć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Na czym pracujesz podczas robienia bitów i mixu/masteringu?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Podczas robienia bitów pewnie jak większość, staram się zbudować klimat, sprawić, że emocje, które na mnie działają polecą po kablach do słuchawek odbiorcy dając mu szansę poczuć to, co ja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Podczas mixu/masteringu? Nad finalnym brzmieniem, przestrzenią, głębią itp. Brudne, muzyczne podziemie ma chyba prawo brzmieć ciekawie i w miarę (powiedzmy) profesjonalnie pomimo trzasków winyli?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Nieraz zetknąłem się z opinią, że polscy producenci w swym fachu osiągnęli znacznie większe skille niż raperzy w nawijaniu. Zgodzisz się z tym?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt;Nie! Nasi producenci są dzisiaj w stanie sięgnąć "nieba i gwiazd" i jestem pewien, że bardziej znany producent z Polski, dostając choćby ćwierć funduszy i możliwości sprzętowych, jakie mają "zachodni" producenci, mógłby bez większych problemów wkroczyć na scenę światową. Polscy raperzy dają z siebie co najmniej tyle samo, wykorzystują szeroki  zasób słownictwa, pomysły na kawałki, zabawę flow, ale brak im cały czas "tego czegoś". "To coś", to po prostu brak "dźwięczności" rodzimego języka. Łatwo porównać to z utworami wykonywanymi np. po angielsku. Cóż, mamy za to spory wachlarz słów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Bierzesz udział w konkursach na remixy?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Nie. Wiem, że takie konkursy dają szansę na wybicie się, ale mam dziwne wrażenie zmarnowania bitu, na którym mogło dziać się coś nowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Czy gdyby ktoś poprosił Cię o bit zupełnie nie w Twoim klimacie (np. g-funk albo southowe brzmienia) podjąłbyś "wyzwanie"?&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Na pewno spróbowałbym podołać wyzwaniu, choć nie należę do producentów, którzy robią bity "na zamówienie".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Powiedz coś od siebie na zakończenie.&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R:&lt;/span&gt; Mam nadzieję, że kiedy następnym razem się gdzieś pojawię, już nie będziecie się zastanawiać "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kto to kurwa jest?&lt;/span&gt;". Słuchajcie dobrej muzyki i wspierajcie jej autorów! Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://myspace.com/robsrk"&gt;&lt;span&gt;MySpace Robsa.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wywiad przeprowadził Noid: &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.enoide.blogspot.com/"&gt;www.enoide.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj590yzRoQwJAbs0W4u6k_aMPOkDgU9AqHMoPJZBLQip02W4iL9tRe2IrQOpic14u2taE2_neDVPYNOqieX_R6aKmGesyF5FrqQYI4vztHePe9yjqrYjyBX82qNFJWILo4nNVc0EkdjQDI/s72-c/robs.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #5: Wywiad z Expe (Rezpektz)</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/producencka-strona-rapu-5-wywiad-z-expe.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Fri, 4 Sep 2009 19:14:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-9023152946302005049</guid><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgW3vKFWk-x00zvnoE40EPYmHEKnXzVUM9PmXB6lXkDTVqoc04l6jBqfA4HERhImmJxXg5IGevL5WT0UjRNhZ99Y2RGijEBMbM1sOofNuKrmylNKjFmCGx19TyTlwXH7BkRpRWeoZrkxkbF/s1600-h/expeeeusz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 338px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgW3vKFWk-x00zvnoE40EPYmHEKnXzVUM9PmXB6lXkDTVqoc04l6jBqfA4HERhImmJxXg5IGevL5WT0UjRNhZ99Y2RGijEBMbM1sOofNuKrmylNKjFmCGx19TyTlwXH7BkRpRWeoZrkxkbF/s400/expeeeusz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377668806015271746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziś w "Producenckiej Stronie Rapu" gości prawdopodobnie najbardziej fejmowy producent z województwa lubuskiego. Expe opowie o Gorzowskich fankach, nowym albumie Rezpektz, oraz przypomni o projekcie, na który Lite napalił się bardziej niż na nowego Te Trisa (konkurs: kto w komentarzach pierwszy odgadnie, o co chodzi, dostaje "Dwuznacznie" przed premierą [o nagrodę zadba Noid - przyp. Lite]. Zapraszamy do lektury.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid:&lt;/span&gt; &lt;b&gt;W necie pojawił się niedawno klip zapowiadający nową płytę Rezpektz. Jak przebiegała jego realizacja?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Expe: &lt;/span&gt;Realizacja klipu przebiegała znakomicie, jedynym mankamentem była pogoda, przez którą nasze prace opóźniły się o tydzień, czekaliśmy na przejrzyste niebo, ponieważ naturalne światło dawało efekt, który chcieliśmy uzyskać. Zdjęcia na planie wywołały szok u mieszkańców, ludzie nie wiedzieli co jest cięte, czy to telewizja, strefa 11 czy coś. Dopiero gdy poszedł w ruch boombox i typy machające rękoma we wszystkie strony, skumali co jest grane. Mieliśmy do dyspozycji profesjonalny sprzęt dzięki uprzejmości „Horyzont Studio” naszego znajomego Mariusza Konopki. Kuba Krupowicz zajął się zdjęciami i montażem, do scenariusza i fabuły, którą wymyślaliśmy wspólnie przy piwie. Oscarową rolę zagrał Beny, robiąc te wszystkie akrobacje. Pozdrawiam wszystkich co mieli coś wspólnego z tym przedsięwzięciem. A jak Ci się podoba nasz pierwszy klip?&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Moim skromnym zdaniem, jest dobrze. Policzyliście, ile wlepek zostało wklejonych podczas nagrywania tego klipu?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E:&lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" name="session1415"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" name="id_cctext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Nie jestem w stanie policzyć, ale nie było ich aż tak dużo, możliwe że około 30.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Na jakim etapie prac nad płytą jesteście?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Na dzień dzisiejszy mamy singiel, masę pomysłów, trochę tekstów, które wymagają poprawek, no i na etapie kompletowania bitów. Szukamy na prawdę perełek by ten album był niepowtarzalny. Jeśli robisz zajebiste bity i jarasz się prawdziwym rapem, zapraszamy do współpracy !  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Pytanie standardowe: możesz podać jakąś konkretną datę premiery?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Nie chcę być gołosłowny. Szczerze, to nie wiem, chciałbym żeby wyszło to na gwiazdkę jak w przypadku „Serce Miasta” i dać wam w prezencie astronomiczny album.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Nazwa albumu znów zawiera w sobie nawiązanie do serca. Kryje się za tym jakaś ideologia?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Zawsze będzie nawiązanie do serca, bo to doskonale odzwierciedla nasze podejście do tego co robimy. Z całego brudnego serca, napierdalamy tę muzykę dla kumatych ludzi. Całe życie fatum, czasem na plecaku, więc rzadko mamy z tego na najki i bro. Jeśli się zastanowić nad tym tytułem, to można stwierdzić, że jeśli coś robimy, czy mówimy to masz to tak samo jak w banku, w tym przypadku masz to jak w sercu, czyli masz to szczerze na stówę od nas. Masz to coś w środku, żyjesz tym, tętnisz – to zajawka, muzyka. Nie jestem jakimś dobrym interpretatorem, mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: "120 Uderzeń Na Minutę" było dosyć różnorodne. Czy tym razem planujecie zachować spójność klimatu?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Było różnorodne, a zarazem spójne, takie jest moje zdanie. Tym razem, bity będą utrzymane raczej w moim stylu. Mamy ich 13 i każdy jest skurwysynem, który poraża Ci uszy i serce. 3 następne od naszych ziomów są równie kozackie. Kawałki będą czystym rapem, przemyślane teksty z nienagannym flow, nad którym ciągle pracujemy, za równo ja jak i Tomek rozwijamy się z kawałka na kawałek.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Wolisz sampling czy korzystanie z wtyczek?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Zdecydowanie sampling. W moim przypadku lubię dogrywać jakieś prymitywnie brzmiące pady, pierdziawki czy tym podobne melodie do linii, którą zbudowałem z sampli. W ten sposób kreuję swój styl. Nie zawsze samym samplem uzyskasz efekt, który płynie. Często, gdy nie mam akurat pomysłu na daną melodię, siadam z Haltonem i myślimy co by tu jeszcze wjebać, żeby było dobrze.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Chodzisz/chodziłeś do szkoły muzycznej?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Tak, obczaić jakieś łyżwy. Tak na poważnie, to niestety nie miałem styczności z taką szkołą, wtedy się grało w piłkę za dzieciaka, teraz tego żałuje, bo 2 razy w tygodniu co najwyżej pogram w gałę, a muzyka brzmi u mnie codziennie.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Jak idzie studiowanie? &lt;/b&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Trzeci rok mnie czeka jeszcze, a następnie obrona licencjata. Na razie nie narzekam, muszę poprawić jeden egzamin i jestem na czysto. Mimo wszystko, ochrona środowiska to bardzo ciekawy kierunek, od zawsze zastanawiało mnie jak np. funkcjonuje jezioro, jak powstają masywy górskie, dlatego dobrze wybrałem swój kierunek. Pozdrawiam mój rok!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Gdzie można Cię będzie (lub niedawno było) usłyszeć jako producenta?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Niedawno byłem u VNM’a, w kawałku „Stay True” z El Da Sensei, u Karwana na płycie, Chudiniego, na Raporcie z Brzegu. Będziesz mógł mnie usłyszeć na płycie Reno, Brudnych Serc, Emrata, Kedyfa, Rezpektz, Hirs Skład, Khomatora z Czeskiej Republiki, Małpy z Proximite, jest tego w kurwę, nie jestem wstanie sobie przypomnieć komu jeszcze dawałem bity.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Co tam u Emrata? Szykuje coś?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Pracuje, studiuje, nagrywa, nagrywa, pracuje i się opierdala więc nie ma wakacji stary. Szykujemy jego pierwszą solową płytę. Mam teraz trochę więcej czasu, więc siadam za mix i aranżacje, pod koniec września macie to u Was w audio. Chyba, że będą jakieś poślizgi związane z promocją.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Pojawił się ktoś ciekawy na słubickiej scenie?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Chłopaki z SBC Studio, jak zepną dupska będą z nich ludzie. Coś tam jeszcze nagrywają młode twarze z miasta, chętnie bym posłuchał. Beny robi coraz lepsze bity, mam nadzieję, że nagram coś pod któryś.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Dochodzą mnie słuchy, że macie fanki zarówno w Słubicach, jak i Gorzowie. Czy to prawda?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Zajebiście, w Słubicach owszem, można tak powiedzieć, ale też nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego, że jest jakiś szał, jestem raczej skromny, ale fakt coś tam się zdarza. W Gorzowie powiadasz ? Mogę podać numer telefonu, jeśli jest jakaś pełnoletnia (śmiech). Wiesz jak jest, rzadko w tych czasach panna powyżej 20 lat jara się tak szczerze tym co robisz, chyba że się nie znam, bądź co bądź mam dystans do siebie. Słubice, Gorzów fantastyczne miejsca jak mawia Zkibwoy. Robię aktualnie prawo jazdy w 66-400, więc jest szaleństwo, masa pięknych kobiet tam jest.   &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Czekasz jeszcze na "Detox" Dre?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Średnio, nie omieszkam się sprawdzić tej produkcji, ale są inne pozycje, na które czekam. Powiem Ci, że ostatnio znacznie gdzie indziej znajduje inspiracje, ale taki koleżka jak Dre, sieka naprawdę dobre gówno na światowym poziomie.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;N: Kilka słów od siebie na koniec?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E: &lt;/span&gt;Nie umiem fristajlować na trzeźwo. Pokój i miłość! Dzięki za wywiad. Kochaj muzykę nie ważne jaki rodzaj!&lt;/p&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgW3vKFWk-x00zvnoE40EPYmHEKnXzVUM9PmXB6lXkDTVqoc04l6jBqfA4HERhImmJxXg5IGevL5WT0UjRNhZ99Y2RGijEBMbM1sOofNuKrmylNKjFmCGx19TyTlwXH7BkRpRWeoZrkxkbF/s72-c/expeeeusz.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">15</thr:total></item><item><title>Mały Esz Esz - Bez Zabezpieczeń</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/09/may-esz-esz-bez-zabezpieczen.html</link><category>Musisz to znać</category><category>Muzyka</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Tue, 1 Sep 2009 18:13:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-4756365193382309386</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.electronicmusic.pl/upload/plytoteka_24.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://www.electronicmusic.pl/upload/plytoteka_24.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Małego Esz Esz poznałem jakieś 2 lata temu, kiedy to na fali zainteresowania Jimsonem usłyszałem "Kwiatki, Łączki i Miłość" z jego gościnnym udziałem. Szybko spodobał mi się "chill-outowe" flow oraz luzacki głos. Od razu sprawdziłem "Bez Zabezpieczeń", czyli wydane na legalu solo Esz Esza. Wiecie, młody byłem, ledwo dotrwałem do outra. Mimo wszystko, już wtedy stwierdziłem, że było cholernie warto. Jakie tam rzeczy dzieją się w "Ukrytym Bonus Tracku"! Przez te 2 lata członek Szybkiego Szmalu istniał w mojej głowie tylko z uwagi właśnie na ten kawałek oraz wcześniej wspomniany numer nagrany z Jimsonem. Wreszcie jednak postanowiłem dać "Bez Zabezpieczeń" jeszcze jedną szansę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czego bardzo się cieszę. Przez te 2 lata moje gusta mocno ewoluowały, stały się jakby bardziej tolerancyjne, zwłaszcza dla rapowych produkcji z krajowego podwórka. Pojąłem, że co do solo Esz Esza bardzo się myliłem. Umówmy się, nie jest to żaden klasyk, ale naprawdę bardzo dobra płyta. Niestety mocno niedoceniona - i to nie tylko przeze mnie. Plusy albumu można mnożyć. Przede wszystkim na największe oklaski zasługuje jego autor. O dobrych umiejętnościach i predyspozycjach wspomniałem już we wstępie. Najważniejsze jest jednak to, że Esz Esz potrafi zainteresować słuchacza również przekazywaną treścią. Choć czasem zgrywa cwaniaka, to na ogół wypada jednak jako normalny, całkowicie zwyczajny gość z głową na karku. Podobać się może jego stuprocentowa szczerość, romantyczne podejście do miłości oraz zdrowe poglądy. Na płycie znajdziemy dużo emocji i wiele trafnych wersów, które spokojnie można podpiąć pod swoje, powstające na bieżąco sytuacje życiowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Produkcją "Bez Zabezpieczeń" w głównej mierze zajął się Szogun, beatmaker Szybkiego Szmalu, znany przede wszystkim ze skomponowania "Muzyki Rozrywkowej" Pezeta. Solo Esz Esza to jednak całkowicie inne klimaty - dominuje ciepła, miła dla ucha muzyka, oparta na świetnych skądinąd samplach. Warto dodać, że choć beaty są w pewnym stopniu zróżnicowane, to mimo tego Szogunowi udało się utrzymać jakże ważny efekt spójności. Swoje zrobili też DJ Delta oraz Malin - autor remiksu utworu "Liczę do 3". Nie można też zapominać o gościnnych występach innych raperów - świetnie zaprezentował się W.E.N.A. ("Wolność" to w ogóle jeden z ciekawszych numerów z płyty), nieźle Pezet ("Znajdź odpowiedź" to akurat mój faworyt), zaś znajomi z Szybkiego Szmalu (Proceente, Emazet, Łysonżi i Cech) na ogół poprawnie, acz bez szału. Natomiast w refrenach gdzieniegdzie usłyszymy śpiew Karoliny G. oraz Lerka. Tego drugiego można było sobie darować - szczerze mówiąc zupełnie nie podoba mi się jego głos.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak już pisałem - solo Małego Esz Esza zostało niedocenione przez wielu. "Bez Zabezpieczeń" to płyta na bardzo wysokim poziomie. Może nie dla każdego, może nie potrafi oczarować od pierwszego odsłuchu, ale jak już w końcu zaskoczy... Pełno genialnych, trafiających w sedno (niekoniecznie rewelacyjnie złożonych) linijek, tony emocji i szczerości. Z mojej strony pozostaje tylko jeszcze raz gorąco polecić "Bez Zabezpieczeń". Jeśli lubicie tego typu klimaty, a nie znacie jeszcze tej płyty, to pewnie będziecie mi dziękować za to, że o niej napisałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #4: Wywiad ze Skibazem (Dawajhajs)</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/08/producencka-strona-rapu-4-wywiad-ze.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Fri, 28 Aug 2009 19:01:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-4036736532298352479</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgn8XDepJHokXsWmHxMfSSolRtM9R8YBlVc5_3nIz125MJ8oPG5Ryy4ErVC2h2TClqwP84z1brjVTjY6tremxo4ZQlqKGlLBM_2dSuFzpzrzddfdXBh9CG4jJHLFjPnWiVPauluU6Mp8QW0/s1600-h/skibaz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 337px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgn8XDepJHokXsWmHxMfSSolRtM9R8YBlVc5_3nIz125MJ8oPG5Ryy4ErVC2h2TClqwP84z1brjVTjY6tremxo4ZQlqKGlLBM_2dSuFzpzrzddfdXBh9CG4jJHLFjPnWiVPauluU6Mp8QW0/s400/skibaz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5375064118940361554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powracamy po krótkiej przerwie. Na dziś przygotowaliśmy rozmowę z połową duetu Dawajhajs - Skibazem. Zapraszamy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: Tak więc siema Skibaz. Powszechnie wiadomo, że działasz razem z Amsem w składzie Dawajhajs. Co jest obecnie dla Ciebie ważniejsze: zespół czy szeroko pojęta działalność solowa?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skibaz:&lt;/span&gt; Siemano. Chwilowo zarówno Dawajhajs, jak i moją solową działalność opanował delikatny zastój, gdyż kończymy solową płytę Amsa, na którą miałem przyjemność zrobić większość bitów. Chętnie zrobiłbym coś solo, nawet jakąś epkę, ale niestety dosyć opornie idzie mi zabranie się za to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Skoro już zahaczyliśmy o płytę Amsa, to powiedz coś o niej. Singiel od jakiegoś czasu krąży, a kiedy premiera całości? W jakim będzie klimacie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Plyta w 99% jest gotowa (wiem, wszyscy tak mówią w wywiadach), teraz trwa bezczynne oczekiwanie na dwa aranże od producentów i dwie gościnne zwrotki. Później trzeba ogarniać patronaty i całą otoczkę związaną z wydaniem. Co do klimatu płyty myślę, że najlepiej opisałby go sam Ams, dlatego niech to najlepiej pozostanie niespodzianką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Na "Kalendarzu", płycie Dawajhajs, również Ty odpowiadałeś za większość bitów. Nie myślałeś o wzięciu więcej podkładów od innych producentów?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Oczywiście, że myślałem, ale z jednej strony to kwestia lenistwa, a z drugiej strony tego, że nie lubię się o nic prosić, a później czekać, aż za sto lat dostanę aranż, czy coś. Mieliśmy zajawkę, nie chcieliśmy wlec się z nagrywaniem dłużej niż rok, więc najszybszą opcją było zrobienie bitów samemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Czemu miało służyć wydanie spontanicznego mixtape'u?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Niczemu. Padł pomysł, ja stwierdziłem, że po co trzymać na dysku tyle nagranych rzeczy, lepiej to wypuścić w luźnej formie, bez bawienia się w "promocję”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Na scenie jesteś znany głównie jako raper. A jakim osobom oddałeś swoje bity?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Nic mi o tym nie wiadomo, że jestem znany na jakiejś scenie. Rzadko się zdarza, żebym oddawał komuś bity. Znaczy tak jak mówiłem, oddałem trochę Amsowi na solo, kilka osób wzięło ode mnie jakieś bity i teraz mają problem, bo się opierdalam z kończeniem ich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: (śmiech) A co sprawia Ci większą przyjemność? Rapowanie czy komponowanie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Przyjemność sprawia mi to i to, ale większą satysfakcję mam z rapowania, dużo więcej mogę przekazać w ten sposób. Ogólnie to jest tak, że robię bity, żeby nie było, że nie ma pod co rapować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wiadomo, że samplujący producenci często słuchają bardzo różnorodnej muzyki. Wobec tego, co, poza rapem, tolerują Twoje uszy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Tolerują dosyć różnorodną muzykę, moje receptory słuchowe nie ograniczają się jedynie do rapu, nie mam nic przeciwko rockowi, soulowi, house'owi, electro, muzyce alternatywnej, natomiast zazwyczaj słucham właśnie rapu, to jest moja muzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: A zdarza Ci się wyprodukować coś nie-rapowego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Zazwyczaj robię stricte rapowe produkcje, czasem natomiast mnie popierdoli i zrobię coś, co ciężko w ogóle przypisać do jakiegokolwiek gatunku. No, ale to zazwyczaj nie opuszcza mojego dysku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Co, z perspektywy czasu, chciałbyś zmienić w "Nic Nie Idzie EP"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Wolałbym, żeby mi wtedy wszystko szło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Gdybyś miał mi polecić jedną płytę (niekoniecznie rapową), która Tobą wstrząsnęła, to na co by padł Twój wybór?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Twoja EP mną wstrząsnęła, ale nie poleciłbym jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: (śmiech) No to kończymy. Czekasz na "Detox" Dr. Dre?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No to kilka słów od siebie na koniec.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;S:&lt;/span&gt; Wiecie, że jogurty w realu za złoty dwajścia dziewięć? Pozdrawiam ciebie, ciebie i ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wywiad przeprowadził Noid: &lt;a href="http://www.enoide.blogspot.com/"&gt;www.enoide.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgn8XDepJHokXsWmHxMfSSolRtM9R8YBlVc5_3nIz125MJ8oPG5Ryy4ErVC2h2TClqwP84z1brjVTjY6tremxo4ZQlqKGlLBM_2dSuFzpzrzddfdXBh9CG4jJHLFjPnWiVPauluU6Mp8QW0/s72-c/skibaz.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">7</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #3: Wywiad z Kazzamem</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/08/producencka-strona-rapu-3-wywiad-z.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Fri, 14 Aug 2009 13:11:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-3607276786145856125</guid><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjj8M1SxX3dLPjeTf7_f6dDS1LIYLMCiLzO31WlokM4L2zW9507OcuOUcbgW8qlP-krmoAW_W4rAlngC1mk63WrE8GyN38OLAha8PqpKZmhAY66ohgrfiKTkMWIYKFKxjtbuuozzOPqKkY/s1600-h/kazzam.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 450px; height: 338px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjj8M1SxX3dLPjeTf7_f6dDS1LIYLMCiLzO31WlokM4L2zW9507OcuOUcbgW8qlP-krmoAW_W4rAlngC1mk63WrE8GyN38OLAha8PqpKZmhAY66ohgrfiKTkMWIYKFKxjtbuuozzOPqKkY/s400/kazzam.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369407151864279730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Uff, no to zdążyliśmy ogarnąć kolejną część „Producenckiej Strony Rapu”. Tym razem o źródłach sampli, o „Kultywuj EP” i o ulubionych producentach rozmawiałem z Kazzamem. Miłej lektury!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;PS. Swoją drogą, Kazz sprawia wrażenie (mam nadzieję, że prawdziwe) strasznie uprzejmego i wyluzowanego gościa, w związku z czym wywiad wygląda jak luzacka wymiana zdań. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: Na początek pytanie pół żartem: Co było pierwsze, Kazzam czy Kazza aka Kazzushi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kazzam:&lt;/span&gt; Spodziewałem się, że kiedyś padnie to pytanie (śmiech). Nie mam pojęcia, naprawdę. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. O Kazzie usłyszałem przy okazji premiery płyty Bassgrou, która wyszła w podobnym czasie co Mel/Kazzam, wcześniej nie znałem tego producenta. Jakby nie patrzeć ksywki mamy podobne, ale muzycznie raczej sporo się od siebie różnimy, nie chodzi mi o to czy ktoś jest lepszy czy gorszy, ale o kwestię stylu, brzmienia, etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: "Kultywuj Ep" - jak długo trwała Twoja praca nad tym wydawnictwem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Praca z Melusiem przebiegała dosyć sprawnie. Na przełomie lipca/sierpnia wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić coś wspólnie, a w listopadzie mieliśmy praktycznie cały materiał skompletowany, nie licząc gościnnych udziałów tj. mc i dj'i. Oczywiście nie obyło się bez drobnych obsuw, ale to już nie leżało w naszych rękach. Większość bitów była skompletowana wcześniej. Mało kto wie, ale część podkładów na tym projekcie została zrobiona przeze mnie nawet rok przed premierą płyty, także Mel musiał tylko dopisać swoje zwrotki, a ja musiałem doszlifować istniejące już bity oraz zrobić parę nowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Jaki był, w Twoim odczuciu, odbiór tej płyty?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; W moim odczuciu płyta spotkała się z dobrym odbiorem, co było dla nas sporym zaskoczeniem. Nie spodziewaliśmy się tylu pozytywnych reakcji ze strony słuchaczy. Nie obyło się też bez głosów krytyki, ale sami dobrze wiedzieliśmy, że ta epka nie była idealna. Teraz po pewnym czasie słyszymy wszystkie niedociągnięcia i błędy jakie wtedy popełniliśmy, jednak w dalszym ciągu jesteśmy z niej zadowoleni. Gdybyśmy mieli w tym momencie wydawać płytę to brzmiała by ona całkiem inaczej i, mam nadzieję, lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Co sądzisz o podpisywaniu sampli?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Nie widzę w tym nic złego, chociaż nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się podpisać przy moim bicie źródła z którego samplowałem i ogólnie raczej mało producentów tak robi.&lt;br /&gt;Z jednej strony może to być pewnego rodzaju pomoc dla młodych bitmejkerów, którzy często mają problem z poszukiwaniem artystów, u których można znaleźć jakieś ciekawe dźwięki.&lt;br /&gt;Pamiętam - raz dostałem pytanie, cytuję: "Czy znam jakieś fajne stronki z winylami do ściągnięcia?" (śmiech).&lt;br /&gt;Z drugiej strony jest to jakaś ciekawostka dla słuchaczy, których interesują takie rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Widziałem na jednym z materiałów video Twoją kolekcję winyli. Czy przy takim źródle sampli korzystasz czasem z wycinania mp3?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Generalnie swoją przygodę z robieniem bitów zaczynałem od wycinania sampli z mp3, bo nie spodziewałem się, że może to mnie tak pochłonąć. Z czasem coraz bardziej starałem się (i staram nadal) przechodzić na nośnik analogowy, stąd moja kolekcja winyli ciągle rośnie, ale nie będę kłamał - tnę również czasem z innych nośników. Dla mnie najważniejsze jest to, co słyszymy na samym końcu produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: A czy zdarza Ci się wyciąć jakiś nowszy kawałek, niedawno nagrany?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Nie, raczej nigdy mi się to nie zdarzyło. Nowsze kawałki mają całkiem inne brzmienie i vibe, który nie do końca mi odpowiada. Sampluję głównie rzeczy z lat 70/80.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Stosunkowo od niedawna działa Twój oficjalny kanał YouTube. Czemu miało służyć uruchomienie go?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Oficjalny kanał, jak to fajnie brzmi... Generalnie miało to służyć w jakimś tam stopniu promocji moich rzeczy. Chciałem zebrać w jedno miejsce kawałki na których się udzielam i nagrać jakiś filmik pokazowy czy instruktażowy, więc postanowiłem tego dokonać tam. Na razie jest tylko jeden taki filmik, ale myślę, że pod koniec roku zrobię coś nowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No to czekamy. Zastanawia mnie, słyszałeś może płytę Fokusa "Alfa i Omega"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Sprawdziłem tylko singiel, całej płyty, przyznam się, nie słyszałem. Jakoś nie bardzo interesuje mnie to, co robi Fokus w tym momencie. Nie mam na to zajawki, więc nie widzę powodu, żeby tego słuchać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: W jednym z wywiadów Bek-On i Dekim wspomnieli, że Twój bit wszedł na ich płytę w ostatniej chwili. Łączy się z tym jakaś ciekawa sytuacja?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Chłopaki odezwali się do mnie z pytaniem, czy nie zrobię bitu na ich nadchodzący projekt. Oczywiście się zgodziłem. Trochę to trwało, zanim dostali ode mnie bit, ale gdy już to się stało stwierdzili, że jest za dobry i wezmą go na ich następną płytę, żeby go nie zmarnować (śmiech). Premiera ich albumu - jak to w Polsce często bywa - też miała spore obsuwy, więc nie chcieli bezczynnie siedzieć i jednak postanowili nagrać kawałek na tym bicie. Uważam, że dobrze zrobili, bo track jest naprawdę dobry. Teraz w planach jest ich druga płyta, na której też będzie mnie można usłyszeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Twoi ulubieni producenci to... ? Tylko błagam, nie wymieniaj Premiera, Pete Rocka ani J Dilli.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; No to nic nie powiem (śmiech).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: (śmiech) no, trudno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Naprawdę, nie mam chyba ulubionych producentów. Każdy producent może mnie czymś zaskoczyć. W takim samym stopniu będę się jarać bitem Premiera i jakiegoś nieznanego producenta X czy Y z Polski. Oczywiście trójka, którą wymieniłeś, jest lub była w światowej czołówce, każdy zna ich większość bitów na pamięć i niejeden producent ma ołtarzyki z nimi przed swoim sprzętem. Gdybym musiał wymieniać swoich ulubionych to byłaby tu spora lista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wobec tego, czy gdyby Twój ulubiony producent powiedział Ci, żebyś odszedł od rapu, posłuchałbyś go?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Nie ma takiej możliwości. Gdybym miał ulubionego producenta i tak by mi powiedział, to nie byłby już moim ulubionym (śmiech). Wiem, że kiedyś pewnie nadejdzie moment, w którym będę musiał przestać zajmować się produkcją i ogarniać inne sprawy, ale tylko ja zadecyduję, kiedy to będzie. Na marginesie, zaskoczyłeś mnie takim pytaniem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Staram się w każdym wywiadzie zawrzeć jedno-dwa niestandardowe pytania, żeby rozmowa nabrała trochę kolorów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Uczęszczasz do jakiejś szkoły dziennikarskiej może?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Hoho, jakby Ci to powiedzieć. Właśnie zdałem do liceum... Ale w przyszłości, niewykluczone (śmiech)!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Teraz pytanie, nie ukrywam, dosyć ważne dla mnie (śmiech). Promujesz jakoś młodych producentów?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Domyślam się, że pytanie pośrednio dotyczy również Ciebie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Cóż. Nie da się ukryć...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Promować to może za duże słowo, nie mam za bardzo takich możliwości. Sam jestem tylko zwykłym producentem, więc co ja mogę? Staram się pomagać innym producentom, dostaję sporo różnych pytań na mail, myspace czy YouTube i zawsze staram się pomóc tej osobie. Oczywiście nie odpisuję, jeśli są to pytania tego typu co wcześniej wspomniałem (czy znam jakieś stronki z winylami do ściągnięcia), ale jeśli ktoś ma problem i ja mogę mu w tym pomóc, to tak robię. Jeśli Ty masz jakieś pytania odnośnie produkcji, to wiesz gdzie pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wiem (śmiech). Co sądzisz o elektronicznych bitach? Co prawda sam nie tworzysz nic takiego, ale może czasem słuchasz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; To, że nie tworzę takich bitów, to nie znaczy, że nie słucham. Często w moim odtwarzaczu pojawiają się rzeczy tego typu. Nie mówię tu o takich stricte dirty southowych brzmieniach, ale o trochę innych... Ciężko mi wytłumaczyć, co to w zasadzie jest (śmiech). Niekoniecznie można podpiąć to pod rap. Na razie tylko słucham, w przyszłości jeśli będę miał możliwości, to może spróbuję w tym swoich sił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wejdziemy na śliski temat. Ciągniesz hajs za bity?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Rzeczywiście śliski, niektórym w tym momencie pewnie podniosło się ciśnienie w oczekiwaniu na odpowiedź (śmiech). Powiem tak: jeśli ktoś do mnie napisze, spodoba mi się jego rap i o ile będę miał czas oraz ochotę na współpracę, to nie musi płacić. Ogólnie nie lubię sprzedawać bitów, robię to głównie z zajawki. Jeśli ktoś koniecznie chce mieć mój bit, a nie ma możliwości, żeby go dostał ode mnie za darmo – nie mam nic przeciwko... Tylko, że też musi prezentować jakiś poziom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No to kończymy wywiad tradycyjnym pytaniem. Czekasz jeszcze na "Detox" Dr. Dre?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; A co to? (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: (śmiech) Dr. Dre to jest producent, który album „Detox” zapowiada od... dawna. I co kilka miechów zapewnia, że już jest gotowy oraz, że lada dzień premiera.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Wiem! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Sprawdzałeś mnie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Tak jakby. Żartowałem sobie! Dre to kolejna ikona wśród producentów, zawsze chętnie sprawdzam jego nowe produkcje. Ale i tak bardziej czekam na 6 sezon Dr House... (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No to jeszcze standardowe słowo od siebie na koniec... ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to czytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Jakaś aluzja sugerująca nieciekawe pytania? (śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Hm... Z Fokusem trochę się zaskoczyłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Aha. No to dzięki za wywiad!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K:&lt;/span&gt; Również dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wywiad przeprowadził Noid: &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.enoide.blogspot.com/"&gt;www.enoide.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjj8M1SxX3dLPjeTf7_f6dDS1LIYLMCiLzO31WlokM4L2zW9507OcuOUcbgW8qlP-krmoAW_W4rAlngC1mk63WrE8GyN38OLAha8PqpKZmhAY66ohgrfiKTkMWIYKFKxjtbuuozzOPqKkY/s72-c/kazzam.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">13</thr:total></item><item><title>"Warszawa zdecydowanie rządzi pod względem freestyle'u" – wywiad z Duże Pe</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/08/warszawa-zdecydowanie-rzadzi-pod.html</link><category>Jogurt Truskulowy</category><category>Muzyka</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sun, 9 Aug 2009 20:49:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-7144022058473479094</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZSN_I_Bu55mavGLUaKZ1-adyHNmMalg2_QfTQycJuqwyt1NQkY3-VkH0ubRnTq-9PBg_uUcbaKR72NELdFj5BvwVOW8FPvSNTHEAQsxsONEFvTvBHj9MvfFPXaINNyR8XjWqHXJtOAQh1/s1600-h/DSC_5845-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 298px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZSN_I_Bu55mavGLUaKZ1-adyHNmMalg2_QfTQycJuqwyt1NQkY3-VkH0ubRnTq-9PBg_uUcbaKR72NELdFj5BvwVOW8FPvSNTHEAQsxsONEFvTvBHj9MvfFPXaINNyR8XjWqHXJtOAQh1/s400/DSC_5845-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368054215514143890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Duże Pe to raper, kt&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;órego chyba nie trzeba przedstawiać. Współautor "Sinusa", p&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ołowa duetu Cisza &amp;amp; Spokój, frontman zespołów takich jak Senk Że i Masala. Właśnie z tym ostatnim pojawił się 12 lipca na gorzowskim Reggae nad Wartą. Spotkaliśmy się przed występem Masali, jeszcze na zamkniętej próbie zespołu. Pe zgodził odpowiedzi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;eć na p&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;arę pytań, czego efektem jest poniższy zapis rozmowy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakie nadzieję wiążesz z Reggae nad Wartą, patrząc na historię festiwalu oraz tegoroczny line-up?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Chryste Panie! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;. Szczerze mówiąc zupełnie nie śledzę historii tego festiwalu. Nigdy nie byłem wkręcony w reggae, a w polskie reggae to już zupełnie. Więc… nie mam zielonego pojęcia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tak jak myślałem… &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;. Zostawmy więc ten festiwal na boku i zajmijmy się Twoją osobą. Ostatnio wydaliście z Masalą "Cały Ten Ś&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wiat". Fa&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ni wciąż czekają na drugi album Ciszy &amp;amp; Spokój i kolejny album Senk Że. Dobrym prezentem dla słuchaczy byłby również inny krążek hip-hopowy, niekoniecznie ze S&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;poxem. Kiedyś rozsiewane były plotki o płycie z Mezo. Pojawiłeś się w aż 4 utworach na płycie Racy, wyglądało na to, że dobrze się rozumiecie. Może jakaś szersza współpraca z nim się kroi? Jesteś w trakcie nagrywania czegoś większego, czy nie mamy na co czekać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plotkom proponuję nie dawać wiary. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Powiem Ci tak: sporo się dzieje, planuję do końca 2010 roku wypuścić minimum trzy bardzo różne solowe płyty - niekoniecznie stricte hip-hopowe - choć na pewno mające z hip-hopem wiele wspólnego. Póki co nie chcę jednak zdradzać z kim je przygotowuję, w jakim dokładnie stylu muzycznym będą, etc. Co do płyty Cisza &amp;amp; Spokój - przynajmniej w najbliższym czasie raczej się nie ukaże, gdyż zdecydowałem rozluźnić współpracę biznesową i artystyczną ze Spoxem - mam wrażenie, że wyjdzie to nam obu na zdrowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli idzie o nową Masalę - gdy ostatnio rozmawiałem na ten temat z Praczasem, to mówił, że raczej nie wcześniej niż pod koniec 2010 roku, gdyż ma póki co na głowie nowy album Village Kollektiv, swoją płytę producencką i wydawniczo-managementowe ogarnięcie nowego Lao Che i innych zespołów z Open Sources itd. Jest więc jeszcze sporo czasu, choć ja będę naciskał żeby działać wcześniej, bo ciągle układają mi się w głowie nowe, aktualne teksty pasujące pod masalowy klimat i żal żeby leżały i "się kurzyły". Możliwe natomiast, że wkrótce ukaże się remix-album z LP "Cały Ten Świat", bo od jakiegoś czasu nakręcamy działania w tym kierunku i mam nadzieję, że koniec końców coś z nich wyjdzie. Mamy na dyskach kilka remixów przygotowanych przez krajowych producentów i drugie tyle przygotowanych przez ludzi z zagranicy. Zapowiada się to wszystko bardzo ciekawie, chciałbym nagrać wokale do kilku kawałków na nowo, kilka przygotować w wersjach angielskojęzycznych, ogólnie - żeby było to coś więcej niż "zwykły" album z remixami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli idzie o Senk Że, to zastanawiamy się nad rozszerzoną re-edycją płyty "Fogga Ragga" z kilkoma nowymi kawałkami Fogga w skandalicznych wersjach, ale nie mogę nic w tej kwestii obiecać. Ogólnie, nie wiem czy w kwestii Senk Że w ogóle mogę cokolwiek obiecać… Radikal jest mocno wyjęty przez prozę życia - przeprowadził się pod Warszawę, ma mnóstwo "życiowo-rodzinnych" kwestii na głowie i nie poświęca sprawom Senk Że tyle czasu, sił i energii co na starcie projektu. Mista Pita jest non-stop skrajnie zajęty, bo artystycznie ogarnia mnóstwo kwestii. Ma swoje awangardowe, freejazzowo-noise'owe projekty, za które jest wychwalany pod niebiosa przez amerykańskich czy japońskich krytyków muzycznych specjalizujących się w tego typu muzyce. Do tego koncertuje z Gabą Kulką, z siostrami Przybysz, w kilku grupach z Macio Morettim, etc. Cały czas rzeźbi też różne projekty jako właściciel studia / realizator, instrumentalista i producent - wystarczy wspomnieć fakt, że ostatnio ogarniał całą muzykę do filmu "Wojna polsko-ruska..." wg. Masłowskiej, a swoje płyty nagrali u niego w studiu m.in. EastWest Rockers i Grubson. Piotrek jest mega uzdolnionym gościem, prawdopodobnie najzdolniejszym muzykiem jakiego dane mi było i dane mi będzie kiedykolwiek poznać. To świetna sprawa i jestem opór szczęśliwy, że mogę z nim współpracować, ale ma to tę wadę, że reszta świata też nieustannie chce wspólnie z nim coś robić... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiec&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;h)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgouaqLmHLFQ1_XkgfdBNZYdwa8RP4jPT3bGbzo6pRjRBB1R00kp_AuCp616QZ-xsSKTlLgiuJuoy2CrzOLdvM9uWJN1WCyyS4I7nzyB_fPgf7juXvUgTIso51LESFESrOrb4cM4k2LSXa1/s1600-h/KG1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 301px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgouaqLmHLFQ1_XkgfdBNZYdwa8RP4jPT3bGbzo6pRjRBB1R00kp_AuCp616QZ-xsSKTlLgiuJuoy2CrzOLdvM9uWJN1WCyyS4I7nzyB_fPgf7juXvUgTIso51LESFESrOrb4cM4k2LSXa1/s400/KG1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377619108045310754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A występy gościnnie? Ostatnio pojawiłeś się na "Remote Vision" Holdcuta w aż 3 utworach, w tym w rewelacyjnym, dającym do myślenia "God, Silence &amp;amp; Vodka". Pojawisz się u kogoś w najbliższym czasie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli idzie o hip-hop czy reggae / dancehall nie kręci mnie twórczość 99% krajowych ekip które się do mnie odzywają z zapytaniem o featuring, a jednocześnie nie jestem tak komercyjnie nakręcony, żeby olewając to, czy coś mi się podoba, czy nie, mówić "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie ma sprawy, przelej mi 500 PLN i się dogram do kawałka albo nagram Ci dubplate&lt;/span&gt;". Choć w sumie byłoby to łatwym sposobem na zarobek, bo napisanie i nagranie dobrej gościnnej zwrotki to dla mnie łącznie od 15 do 45 minut. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Ale po prostu czegoś takiego nie czuję i pomijając wymiar etyczny takiej opcji - nie potrafię się w takich wypadkach zupełnie zmobilizować żeby coś stworzyć. Moje gościnne zwrotki będą natomiast na bank do usłyszenia na mixtape'ach i płytkach moich działających muzycznie znajomych - u MC's powiązanych ze stołeczną sceną freestyle’ową, na producenckiej płycie Praczasa, czy w remiksie nowego singla De Mono. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Nagrałem też ostatnio kawałek z zielonogórską ekipą Knajpenterroristen, która robi zajebiste elektro-punkowe rzeczy, a wcześniej gościnną zwrotkę do singlowego kawałka ciekawej rockowej grupy Freak of Nature. Jeśli jesteśmy już w tych klimatach - gdy tylko jest okazja pojawiam się gościnnie w jednym kawałku na koncertach zespołu Muchy. Mogę powiedzieć, że jestem ich fanem, oni też szanują moje dokonania i skillsy, raz wykonaliśmy taki manewr spontanicznie i wyszło na tyle fajnie, że uznaliśmy że warto go powtarzać. Podsumowując, powiem tak - jestem mocno wybredny w kwestii featów, ale nigdy nie mówię z założenia "nie" i zawsze staram się mieć w ich kwestii konkretnie otwartą głowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wspomniałeś przed chwilą o kolegach ze sceny freestyle'owej. Jesteś jedną z największych ikon polskiego freestyle'u. Jak oceniasz jego kondycje obecnie? Kto Twoim zdaniem zasługuje w tej chwili na największą uwagę?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do kondycji rozumianej jako poziom umiejętności - mogę wypowiadać się głównie na podstawie wolnostylowców z Warszawy, bo ich znam najlepiej. Moim zdaniem można powiedzieć, że mamy do czynienia ze stagnacją - ale dość pozytywną, tj. z utrzymaniem stosunkowo wysokiego poziomu. Na scenie pojawiło się "czwarte pokolenie warszawskiego freestyle'u", które póki co radzi sobie tak sobie i nie ma zdecydowanego lidera pod względem skillsów, ale notuje stały progres. Karty rozdają natomiast pokolenia "drugie" i "trzecie", które moim zdaniem pod względem umiejętności podbiły poprzeczkę najwyżej w historii wolnych styli - podwójne rymy na wolno są na porządku dziennym, a abstrakcyjne punchlines oparte na chorych skojarzeniach i powalające riposty zdarzają się na większych bitwach z częstotliwością wpędzającą mnie w kompleksy. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Oczywiście nie zawsze talent do składania idzie w parze z flow, głosem czy "delivery", ale i tak poziom jest bardzo wysoki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do konkretnych ksywek - Muflon wycofał się z battle'owania, więc jego nie wymienię siłą rzeczy, choć, moim zdaniem, jeśli idzie o sumę dokonań i średnią poziomu, póki co jest zdecydowanie najlepszym bitewnym freestyle'owcem w historii polskiego wolnego stylu. Na pewno bardzo mocnymi zawodnikami mogącymi nawiązać z nim walkę są Flint, Białas i Trzy Sześć – dla mnie to trójka, która zdecydowanie rozdaje karty i cała reszta ma do nich jednak jeszcze kawałek. Z tej trójki Trzy Sześć potrafi złożyć najbardziej niesamowite punche, za to trochę kuleje pod względem głosu i flow - choć i tak ostatnio to poprawił. Z kolei Flint i Białas to jak dla mnie MC kompletni, mają wszystkie cechy które wymieniłem wcześniej na bardzo wysokim poziomie, mają charyzmę na scenie, równie dobrze co we freestyle'u prezentują się na trackach, świat powinien należeć do nich. Najbliżej poziomu tej trójki jest moim zdaniem Solar, który ciągle się rozwija i w szczytowych momentach spokojnie może nawiązać z nimi walkę. Wysoki poziom na bitwach prezentuje też czasem Wiciu, który ma mega głowę do składania zabójczych wersów, tylko strasznie słabo prezentuje się pod względem głosu, flow i scenicznej charyzmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli odbijemy od bitewnego freestyle'u - zdecydowanie zajebiście freestyle'uje Puoć, tylko jak dla mnie brakuje mu bitewnego "zęba", skłonności do zabijania MC's za pomocą celnych linijek. Aczkolwiek, jeśli idzie o flow, głos i umiejętność rymowania na wolno jest bez dwóch zdań bardzo mocny i często wystarcza to by zjeść bardziej "punchline'owych" MC's. Jestem też fanem Gospela, który jako jedyny z freestyle'owców ma w 100% własny styl, którym nadrabia wszelkie niedociągnięcia w innych sferach wolnostylowego MC'ingu. Tyle, że jest powtarzalny, co jest jego przekleństwem na bitwach. Zwykle w pierwszej walce powala, w drugiej jest już 50/50, a w trzeciej nuży. Ale showmanem jest nieprzeciętnym, w tej kwestii cały świat jest za nim daleko w tyle i jestem w szoku, że jeszcze nie ma własnego programu na MTV lub chociaż własnego kącika u Szymona Majewskiego czy Kuby Wojewódzkiego. Nie znam za bardzo sceny spoza Warszawy, aczkolwiek wiadomo że wciąż aktywni bitewnie MC's tacy jak Pogo, Dolar, Green, Esko, Enson czy Czeski prezentują bardzo konkretny poziom. Przy dobrym dniu są w stanie zawalczyć z wymienioną przeze mnie czołówką z Warszawy. Z kolei mało bitewny styl freestyle'owania jaki opisałem przy okazji Puocia mocno reprezentują trójmiejscy freestyle'owi MC's tacy jak Raku, Tomasina czy Bośniak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z całym szacunkiem dla innych miast, uważam jednak że mimo wszystko to Warszawa zdecydowanie rządzi pod względem freestyle'u - wystarczy spojrzeć na ilość freestyle'owców prezentujących jakiś-tam-poziom, liczbę zwycięstw stołecznych MC w wyjazdowych bitwach i na osiągnięcia czołowych freestyle'owców z WWA. Powiem Ci, że zajebiście się cieszę, że organizacją regularnych otwartych bitew w jakiś sposób się do tego mogłem przyczynić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rozmawiamy w Gorzowie, mieście z któreg&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;o pochodzą &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEYPhECnRJwW2h3o2N0j8RJ4nzOY-Ki1ZS3xNV_F_1GAbwIEk1R_LnqRvQllBApdaZlB8vrf1ka0RL4MNgkMg2eNcjZHUN3lQik8udhbW4ejqF824VTNHNNH2AV_FFXei8wQVMZ8Q-OcLq/s1600-h/KZ1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 202px; height: 320px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEYPhECnRJwW2h3o2N0j8RJ4nzOY-Ki1ZS3xNV_F_1GAbwIEk1R_LnqRvQllBApdaZlB8vrf1ka0RL4MNgkMg2eNcjZHUN3lQik8udhbW4ejqF824VTNHNNH2AV_FFXei8wQVMZ8Q-OcLq/s320/KZ1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377619365550765762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Brudne Serca, czyli Smarki Smark i Zkibwoy – absolutna czołówka jeśli chodzi o polskie podziemie. Śledzisz to, co dzieje się w undergroundzie? Coś Cię ostatnio zaciekawiło?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śledzę w znacznie mniejszym stopniu niż kiedyś, z racji na mniejsze zainteresowanie hip-hopem jako takim. Staram się jednak promować co ciekawsze znaleziska w Radiu Euro, wykorzystując fakt, że mam taką możliwość. Bo zawsze fajnie jest pomóc komuś, kto wyraźnie ma talent, tylko niewielu - zwłaszcza z poza środowiska - go jeszcze słyszało i widać, że nie za bardzo wie, co zrobić, żeby być słyszanym. Staram się też wrzucać hip-hopowe kawałki na playlistę Euro, nawet rzeczy z nielegali, o ile spełniają normy jakościowe. Inna sprawa, że moralna cenzura obecna w państwowym radiu uniemożliwia zagranie wielu kawałków lub zmusza do skrajnego ich okrojenia. Nie wystarczy, że wytnę z numeru przekleństwa - w kawałku nie może pojawić się też żadna "fifka", "stuff", "jointy", etc. Nie jest lekko… Swoją drogą środowisko hip-hopowe  wisi mi dobrą flaszkę za wszystkie grube godziny poświęcone na ręczne cenzurowanie numerów, które zagrałem w radiu. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śm&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;iech) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest jednak taka, że choć cały czas uwielbiam dobry rap i cały czas nie mogę żyć bez składania słów do bitu, definitywnie zgasła już we mnie wiara w hip-hop jako jakiś istotny ruch kulturowy, dla wsparcia którego gotów jestem wysłuchać tysiąca chujowych demówek, by wygrzebać jeden kawałek godny uwagi. Zresztą, sądzę że wiara ta zgasła w każdym człowieku, którego horyzonty myślowe i muzyczne wykraczają poza granice środowiska hip-hop'owego, a który przez kilka lat miał z nim ciągłą styczność. Oczywiście nadal staram się rzucać uchem na wszystko, co podsyłają mi ludzie, ale poświęcam temu zdecydowanie mniej czasu. Im bliżej do śmierci, tym bardziej go sobie cenię. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; W sumie druga sprawa jest taka, że ciekawe pojedyncze jointy się zdarzają, ale od "Najebawszy" nie usłyszałem żadnego LP czy EP, które by mną wstrząsnęło tak jak wspomniany przez Ciebie Smarki. A bardzo bym chciał trafić na coś, co po wrzuceniu do odtwarzacza zmusiłoby mnie bym powiedział: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oh kurwa! Jak to możliwe, że on jeszcze nie jest w Polsce gwiazdą rapu&lt;/span&gt;?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;No, jeśli chodzi o Internet, to Smarki już chyba jest gwiazdą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tak, ale umówmy się, bycie gwiazdą jeśli chodzi o Internet jest chuja warte i zasadniczo skazane na rzeźbę w gównie, zmierzającą nieuchronnie ku upadkowi zajawki lub jej osłabieniu przez nawarstwiające się z wiekiem obowiązki, odpowiedzialność i problemy. Bo byciem gwiazdą w necie nie zarobisz na dom, dziecko i rodzinę - więc siłą rzeczy robienie muzyki będzie schodzić na coraz dalszy plan, czy tego chcesz, czy nie. Właśnie na tym polega cały smutek, że Smarki nie gra koncertów, nie wydaje płyt i nie ma go w mediach. A jak dla mnie on powinien sprzedawać od 2005 po 15 czy 20 tysięcy egzemplarzy wszystkiego, co wypuści i wydawać średnio jeden album rocznie. Umówmy się, cały krajowy rynek muzyczny można o kant dupy potłuc i tyle. W Stanach będąc "gwiazdą podziemia" masz sprzedaż na poziomie Ich Troje w Polsce w szczytowym okresie ich popularności… U nas będąc gwiazdą podziemia masz w najlepszym wypadku propsy na forach - choć równie często hejting - i czasem zwroty kosztów dojazdu za zagranie koncertu, o ile wybłagasz u organizatora, żeby łaskawie dał Ci go zagrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhF1imPHVsG0f9qXo8etX5l7hrD-XrxKwFjYeMz7Wd2D9DH6iggpq6Gy_b4OFeLDnqdeOm-WlojPodgkpAffeutbLcJZU0WYOLGyQr5mSpO5dMKUF43_57ko4c5-o9U-zIRLR0i7faVoXe_/s1600-h/A1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 451px; height: 299px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhF1imPHVsG0f9qXo8etX5l7hrD-XrxKwFjYeMz7Wd2D9DH6iggpq6Gy_b4OFeLDnqdeOm-WlojPodgkpAffeutbLcJZU0WYOLGyQr5mSpO5dMKUF43_57ko4c5-o9U-zIRLR0i7faVoXe_/s400/A1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377619555375358162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na "Obywatelach IV Świata" mocno atakowałeś ówczesną władzę. Mamy teraz nowy rząd, premiera i ministrów. Jak oceniasz obecną sytuację polityczną w Polsce. Poprawiło się? Nie panuje już w kraju "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;fundamentalny pseudo-katolicyzm&lt;/span&gt;"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fundamentalny pseudo-katolicyzm panuje w naszym kraju od bardzo dawna i żadna zmiana rządu akurat tego nie ma szansy zmienić. To, co się zmieniło to fakt, że na szczycie jest w tej chwili moim zdaniem nieco mniej ludzi, którzy wyrażają otwarcie pogardę wobec obywateli myślących inaczej niż oni. To dla mnie podstawowa różnica między PiS-em a PO. Chociaż z drugiej strony jak widzę, co jak najbardziej PO-wska Hanna Gronkiewicz-Waltz robi w Warszawie, to otwiera mi się nóż w kieszeni. Dla mnie to też jest pogarda wobec obywateli, tylko wyrażona w odrobinę bardziej zawoalowany sposób - za pomocą bezczelnie nie spełnianych obietnic, wypowiedzianych w błysku fleszy i w oku kamer. Jestem jak najdalszy od pozytywnych odczuć względem niej…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mam tu przy sobie dwie płyty z Twoim udziałem. Debiut Ciszy &amp;amp; Spokój to piękna poligrafia, kto wie, czy nie najlepsza w historii polskiego ra&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pu. Z drugiej strony mamy zaś "Obywateli IV Świata", wydanych w ekologicznym digi-packu…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założenie przy "Obywatelach IV Świata" było koncepcyjne, żeby okładka wyglądała jak wykonana na powielaczu w stanie wojennym. Oryginalnie miała być na jeszcze gorszym kartonie czy wręcz na papierze pakowym, tak by wyglądała jak nielegalne wydawnictwo. Ogólnie - jak już jesteśmy w tym temacie - "Obywatele IV Świata" to płyta, co do której mam do siebie trochę żalu. Z perspektywy czasu widzę, że przeceniłem gros odbiorców lub po prostu za mało uwypukliłem pewne kwestie, za mało wyraźnie - albo właśnie zbyt wyraźnie - je powiedziałem. Z mojej strony założeniem tej płyty było napisanie muzycznego political-fiction – pokazanie co by było, gdyby przesterować do granic możliwości wszystkie absurdy dziejące się w ówczesnej Polsce. Podkreślała to z resztą właśnie forma wydania czy wizualizacje powiązane z tym albumem. Chodziło mi o zmuszenie ludzi do pomyślenia co by było, gdyby taka linia programowa była np. kontynuowana przez 50 lat. Bo w ten sposób najłatwiej pokazać, że to, co chwilowo nie uwiera za mocno, może wkrótce urosnąć do takich rozmiarów, że niełatwo będzie z tym wygrać. Wcześnie wykryty nowotwór łatwiej usunąć bez szkód dla organizmu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem liczni słuchacze i krytycy ("pozdrawiam" w tym miejscu Jakuba Żulczyka i gratuluję mu "bystrości umysłu") odebrali "O4Ś" zupełnie dosłownie, w skali jeden do jednego. No i w tej sytuacji zaczęły pobrzmiewać hasła w stylu "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jaka neo-komuna, jaki teo-faszyzm, o czym on mówi?&lt;/span&gt;", względnie "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żadne dziecko nie zostało przecież ukarane za nie chodzenie do&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; kościoła&lt;/span&gt;". No dobra, póki co nie miało to miejsca, ale pozwólmy chorym nienawiścią kretynom rządzić przez kolejne 50 lat, a okaże się, że mamy wokół setki głupich praw, według których musimy żyć ,chcąc mieć święty spokój lub wbrew którym musimy żyć, chcąc żyć jak chcemy - narażając się na szykany ze strony państwa, które mogą zrujnować nam życie. A jak pokazuje przykład prawa zakazującego w 100% posiadania marihuany czy totalny zakaz aborcji, głupie prawa dużo łatwiej ustanowić, niż później zmienić, więc warto działać szybko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę mnie to wszystko załamało. Nie spodziewałem się, że do opiniotwórczych magazynów poświęconych sztuce czy na poczytne strony poświęcone kulturze piszą ludzie, po których można się spodziewać, że odbiorą wiersz "Kot w pustym mieszkaniu" jako wiersz o kocie w pustym mieszkaniu. Jestem trochę zły na siebie - bo powinienem to przewidzieć i napisać większymi literami na okładce "co poeta miał na myśli" w razie problemów z interpretacją. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Jestem też trochę zły na ludzi, którzy to tak bezpośrednio odbierali. Oczywiście spora część słuchaczy odczytała ten album tak, jak chciałem, ale wiadomo że negatywne zjawiska bardziej kują w tyłek, więc to nad nimi się teraz rozwodzę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgjML78d1Vl4zyrsb2lBt7TB9-ciGzsCKUSUMHCGooOL3lI4fZ3-HI7hDCo1wGxKWitAmV5f8J70CckMckKRitfyPKgyRj50RSFzqUJWIQl3OxKUwQ15DBJ9PQd0ifjSuXePPz5EEIjzIBA/s1600-h/A2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 299px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgjML78d1Vl4zyrsb2lBt7TB9-ciGzsCKUSUMHCGooOL3lI4fZ3-HI7hDCo1wGxKWitAmV5f8J70CckMckKRitfyPKgyRj50RSFzqUJWIQl3OxKUwQ15DBJ9PQd0ifjSuXePPz5EEIjzIBA/s400/A2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377619869104225026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chodziło mi w sumie o to, że du&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żą wagę przyciągasz do poligrafii i kwestii samego wydania. Zastanawiam się jak będą wyglądać Twoje kolejne płyty – zwykłe digipacki, czy jakieś niespodzianki w stylu albumu Ciszy &amp;amp; Spokój?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niespodzianki mają to do siebie, że są niespodziankami - zdradzanie ich teraz byłoby więc bez sensu. Jeśli chodzi o Ciszę &amp;amp; Spokój to była to przede wszystkim idea Spoxa i to jemu należą się tutaj największe ukłony i brawa (a kolejne Sewerowi z B3 za mistrzowskie wprowadzenie tej idei w życie). Choć oczywiście też miałem jakiś swój udział w pracy koncepcyjnej nad poligrafią - żeby nie było. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Po mojej stronie było też ogarnięcie technologii i logistyki - znalezienie drukarni, która po akceptowalnych kosztach wykona tę poligrafię w formie fizycznej. No, powiedzmy, że po akceptowalnych kosztach… Wracając do głównej myśli - kiedy gadaliśmy o formie wydania płyty Spox stwierdził: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszyscy wydają dziś płyty tak samo, jak najbardziej po taniości, więc my zróbmy to zupełnie inaczej&lt;/span&gt;". Jako, że wydawaliśmy C&amp;amp;S sami, mogliśmy sobie pozwolić zbankrutować na poligrafię. No więc na nią zbankrutowaliśmy. Głównie ja... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech) &lt;/span&gt;Sądzę, że jako wydawca na bank nie zyskałem na tej płycie nawet złotówki - podejrzewam, że do niej dołożyłem. Szczerze mówiąc, wolałem nigdy tego precyzyjnie nie podliczać - jestem z tym zdrowszy… Ale i tak było warto! Gdyby płyta była wydana normalnie, miałbyś jedno pytanie mniej. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Widziałeś może film "24 Hour Party People"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie, nie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam! To film o Tonym Wilsonie, czyli człowieku, który był odkrywcą i wydawcą m.in. Joy Division i Happy Mondays, jak również założycielem Haciendy - najbardziej znaczącego klubu w Manchesterze. Kiedy po śmierci Curtisa powstało New Order i nagrali singiel "Blue Monday" -  który koniec końców stał się najlepiej sprzedającą się 12" w historii - z powodu zajebistej formy jego wydania (okładka winyla imitująca dyskietkę) wydawnictwo Wilsona było na starcie - strzelam, bo nie pamiętam dokładnie - stratne 50 centów na każdym sprzedanym krążku. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Oczywiście później to się pewnie zmieniło, bo kiedy robili wielkie nakłady, musieli mieć mniejszy koszt produkcji egzemplarza, ale początkowe wyliczenie było takie, że do każdego dokładają plus-minus 50 centów. To mniej więcej ten sam klimat. Ogólnie w "24 Hour Party People" widziałem bardzo wiele opcji z zakresu organizowania koncertów czy imprez, managementu, bycia wydawcą czy promotorem, bycia artystą, historii z życia klubu, itd. - które samemu przeżywałem czy widziałem na własne oczy. Oczywiście w "trochę" mniejszej skali. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgz5tnYmnIEB7o0HccUYp0xnZTn7MfQJsItdBshoj2do_-Eu1ljJhTuKW8q3UFIBTgxTRhB-TsO1e3zfzBtah6jgAVNYxKWdxd_FDmMjsee3hQR2z9DC61GAFc6UicM-6bohyphenhyphenKRTKKcQq39/s1600-h/DSC_5874-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 289px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgz5tnYmnIEB7o0HccUYp0xnZTn7MfQJsItdBshoj2do_-Eu1ljJhTuKW8q3UFIBTgxTRhB-TsO1e3zfzBtah6jgAVNYxKWdxd_FDmMjsee3hQR2z9DC61GAFc6UicM-6bohyphenhyphenKRTKKcQq39/s320/DSC_5874-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368061389553838610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Choć trochę zboczyliśmy z tematu, chciałbym jeszcze raz powrócić do kwestii poligrafii. Nie wiem czy znasz taką formację Sekaku – projekt Mielzky'go, na którym rock miesza się z rapem. Otóż ich najnowszy krążek został wydany w… pudełku od pizzy. W środku oprócz krążka dołączono m.in. ketchup, majonez oraz sztućce. Jak oceniasz takie inicjatywy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie to najlepiej wydany krążek jaki widziałem. Ever. Forin zwyciężył, słałem mu internetowe pokłony za tą okładkę i z chęcią powtórzę je przy każdej okazji. MEGA! Nie słyszałem tej płyty, nigdy nie miałem jej w ręku, ale i tak zapamiętam ją na zawsze i jeśli powiesz "Sekaku", to od razu skojarzę ich nazwę z tym mistrzowskim wydaniem. W świecie, w którym co tydzień pojawia się kilkaset utworów godnych sprawdzenia, wyróżnianie się czymś jest wręcz obowiązkiem artysty, który chce żeby jego dokonania pozostały w pamięci odbiorców. Niestety - albo stety - dziś opakowanie jest równie ważne co zawartość. Odnosi się to z resztą nie tylko do płyt, ale i do występujących na nich ludzi. Zobacz, masz tysiące popowych wokalistek, ale najlepiej sprzedaje się nie ta, która najlepiej śpiewa, a ta w najlepszym opakowaniu. Czyli najlepiej zrobiona przez chirurga plastycznego i stylistę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nagrałeś kiedyś z Mezo utwór "Futbol". Co sądzisz o polskiej piłce?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(westchnienie)&lt;/span&gt; Oh kurwa... To jest temat na osobny wywiad, bardzo długi, gorzki i smutny. O moim spojrzeniu na krajową piłkę mogą nieco powiedzieć np. felietony piłkarskie które publikowałem na portalu &lt;a href="http://sport24.pl/"&gt;sport24.pl&lt;/a&gt;. Miało być ich więcej, ale nie znalazłem czasu, bo były działalnością poboczną i niefinansową, a pojawiły się nowe, istotniejsze sprawy do ogarniania. Ogólnie jestem mega wkręcony w piłkę nożną jako sport - do tego stopnia, że fascynuje mnie np. analizowanie taktyki, gry całego zespołu czy poszczególnych zawodników. Z drugiej strony od pierwszego roku studiów bardzo wkręciłem się w rozkminianie powiązań między sportem a ekonomią, np. w obserwację jak bardzo nieoptymalnie, w sensie ekonomicznym, funkcjonuje rynek transferowy w Polsce. Koniec końców, można powiedzieć że od 2002 roku siedzę w piłce półzawodowo. Ogarniałem - i dalej ogarniam - wspólnie z przyjacielem rozmaite działania powiązane z rolą agenta zawodników, scoutingiem czy e-scoutingiem. Zdarzyło mi się przygotowywać krytyczną analizę rozegranego spotkania dla trenera drużyny grającej w ekstraklasie. Miałem okazję prowadzić na dwóch uczelniach pojedyncze zajęcia mówiące o działalności agentów zawodników i ogólnie o powiązaniach ekonomii ze sportem. Zdarzyło mi się - i to nie żart - doprowadzić do wytransferowania ex-reprezentanta Zambii do drużyny w Malezji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ciekawostek mogę powiedzieć, że przy transferach zawodników jako reprezentant na Polskę współpracowałem m.in. z brytyjskimi, austriackimi, włoskimi czy francuskimi agentami FIFA, a w kraju - z pewnym bardzo znanym byłym zawodnikiem, który po zakończeniu kariery zajął się działaniami managerskimi. Staram się również pomagać ludziom z odpowiedniej komórki w PZPN i poszczególnym trenerom reprezentacji młodzieżowych wyszukiwać i nawiązywać kontakt z uzdolnionymi zawodnikami o polskich korzeniach, którzy piłkarsko wychowali się za granicą. Współtworzyłem też bazę danych do Football Managera 2008. Ale to nic na tyle istotnego, żeby miało wpływ na kształt wszechświata, nie ma o czym mówić, naprawdę. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólna refleksja jest taka, że polski przemysł muzyczno-rozrywkowy i polskie środowisko piłkarskie to dwa wielkie bagna pełne skrajnych patologii, w których zdecydowałem się babrać z własnej woli. Często rano pukam się w czoło zastanawiając się co mi odpierdoliło, że się na to zdecydowałem... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jeśli chodzi o piłkę, to mogłeś po prostu włączyć Football Managera. Mówisz, że współtworzyłeś bazę do "FM 2008", musiałeś więc kiedyś grać w jakąś grę z tej serii…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiesz, rzeczywistość jest zawsze ciekawsza niż gra… Aczkolwiek prawdą jest, że przez długie lata CM/FM był moim nałogiem o różnym stopniu natężenia - choroba ciągnęła się od "CM III" po "FM 2009". Na szczęście koniec końców dorosłem do świadomości, że życie jest na tyle krótkie, że żal je marnować na takie głupoty. Cytując klasyków: Straciłem życie przez gry komputerowe. Dobrze, że zostały mi jeszcze 2 życia... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTLIuomZD27yG0by5kAcRzaNYkyD8vC6UP3PUbI4n0vRckBl-mtfSUBex8-BSKCz2pjBhYSI3oFwk8FS531VxIFNGQb5e1euvMgYlYSPMph-YGr1JMZs1DwvZwNg3i5HClZRW0eEwMcQ4G/s1600-h/ER.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 301px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTLIuomZD27yG0by5kAcRzaNYkyD8vC6UP3PUbI4n0vRckBl-mtfSUBex8-BSKCz2pjBhYSI3oFwk8FS531VxIFNGQb5e1euvMgYlYSPMph-YGr1JMZs1DwvZwNg3i5HClZRW0eEwMcQ4G/s400/ER.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377620241000317394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A co do samego Meza, jak oceniasz współpracę z nim z perspektywy czasu i jak patrzysz na jego teraźniejsze dokonania?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest sympatycznym gościem, którego większość aktualnej twórczości artystycznej mnie absolutnie nie kręci, a spora część wręcz powoduje u mnie odrazę. Choć składać rymy definitywnie potrafi - tego mu nikt nie odbierze. Za to - moim zdaniem - jest skłonny do potwornych kompromisów, jeśli idzie o walory estetyczne muzyki, pod którą nagrywa - albo po prostu ma tak malinowy gust. Nie sądzę by gość, który wychował się na zajebistym, oldskulowym rapie, mógł lubić tak landrynkowy i wykastrowany pop. Absolutnie brakuje mu też moim zdaniem czegoś co z angielska nazywa się "swagger" - jest skrajnie za grzeczny, to co pisze jest w 90% skrajnie zbyt ułożone, nawet w tych bardziej hip-hopowych kawałkach które miałem okazję słyszeć. Rozumiem, że ma taki styl, pisze jak czuje i tak dalej - lepsze to, niż gdyby na siłę starał się być kimś innym - ale i tak szczypta cwaniactwa i bezczelności definitywnie by mu pomogła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważam, że nagrałem z Mezo na legalach cztery bardzo fajne kawałki - "Nasze Życie", "Co Słychać?" (mój faworyt), "Futbol" i "Harmonia" (kolejność przypadkowa). Żadnego z nich nie muszę się wstydzić - i nie mówię o tym dlatego, że jest w nich akurat Mezo. Po prostu uważam, że to dobre numery. Ogarnęliśmy wspólne kawałki, bo był między nami pozytywny flow, jest zresztą do dzisiaj i gdyby Jacek zadzwonił i powiedział "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Słuchaj, mam pomysł na wspólny kawałek - wchodzisz w to?&lt;/span&gt;", to o ile artystycznie by mi wszystko pasowało, na bank bym mu nie odmówił. Bo czemu miałbym to zrobić? Z obawy o opinię słuchaczy polskiego rapu? Proszę... I tak mi ona centralnie zwisa i nie czuję z krajowym hip-hopowym środowiskiem - jako zjawiskiem masowym - właściwie żadnego związku. Poznałem Mezo jeszcze przed jego pierwszym legalem, można powiedzieć, że miał w poznańskim podziemiu mniej więcej taką pozycję jak ja w warszawskim. A to jak później pokierował swoją karierą to sprawa jego, jego poczucia obciachu, wyczucia estetyki, brak chęci włażenia w dupę odbiorcom hip-hopu w Polsce albo robienia czegoś pod kątem popularności wśród nich, wspomniana potworna skłonność do najgorszych artystycznych kompromisów, itd. Niezależnie od tego co nagrywa Mezo - czy to będzie horrorcore, czy muzyka biesiadna - ma poukładane w głowie, jest dobrym człowiekiem i zawsze przybiję mu piątkę. Tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie, nie sądzę, abym kiedykolwiek nagrał jakiś joint, którego muszę się teraz wstydzić - i jest mi bardzo dobrze z tą świadomością. Jedno czego się czasem wstydzę z obecnej perspektywy w tym, co nagrywałem, to "licealna poezja" z "Sinusa" (i wcześniejszych hip-hopowych dokonań), która jest teraz wywlekana przez ludzi, którym się podoba, gdyż są w takim wieku, w którym jeszcze im się może coś takiego podobać. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Mi w tej chwili zdecydowanie się ona nie podoba, ale to też raczej nie powód do wstydu, po prostu zmiana gustu i perspektywy. Zdaję sobie sprawę, że młodość ma swoje prawa, a prawo do naiwności i głupiej wiary w zwiewną i eteryczną miłość w książkowej formie jest jednym z nich. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech) &lt;/span&gt;Dziś ująłbym to wszystko w zupełnie innych słowach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mówisz, że nie wstydzisz się żadnego jointa, który zrobiłeś. Nieco wcześniej wspominałeś, że nie jesteś na tyle komercyjny, aby pobierać opłaty za featuringi. A tu proszę, Twój głos słyszymy w reklamie polskiego kanału Disney XD. Nie wierzę, żeby Twoją motywacją było coś innego niż czysty zarobek, zysk. Ustosunkujesz się jakoś do tego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia z tą reklamówką jest naprawdę przednia. Jest to - strzelam - dwudziesta reklamówka, którą nagrałem, bo w ramach działalności mojej firmy regularnie podejmuję się takich zadań. Nie jako Duże Pe - raper, tylko jako Marcin Matuszewski - właściciel jednoosobowej działalności gospodarczej, która ogarnia m.in. zlecenia lektorskie, tłumaczenia, etc. Ale tutaj wszyscy złapali nagle jakąś chorą fazę tylko dlatego, że ta reklama jest rymowana, a profil publiki Disney XD pokrywa się w dużej mierze z profilem społeczności związanej z &lt;a href="http://hh.pl/"&gt;HH.pl&lt;/a&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Dla mnie było to po prostu kolejne zlecenie, które ogarnąłem, nie różniące się niczym od poprzednich. Nawet przez chwilę nie pomyślałem o nim pod kątem wizerunku czy moich działań na scenie, które prowadzę jako Duże Pe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz pytanie - czy to, że nie myślę o tego typu akcjach przez pryzmat wizerunku świadczy źle o mnie, czy o wypisujących hasła w stylu: "Duże Pe się sprzedał!"? To jakaś paranoja... Nie jestem gwiazdą w stylu O.S.T.R.-a, która może pozwolić sobie na życie wyłącznie z koncertowania i sprzedaży płyt. Ogólnie, myślenie przez pryzmat wizerunku jest dla mnie jakąś totalną abstrakcją. Jestem normalnym, ogarniętym i stosunkowo zdolnym typem, który bawi się w rymowanie i całkiem nieźle mu to wychodzi. Oprócz tego freelancersko ogarniam setki przeróżnych zleceń, żeby mieć sos na życie. Disney XD na bank nawet nie ma pojęcia o moim istnieniu - nikt z ich strony nie wie, że dla studia, które ją przygotowało jako lektor nagrał ją człowiek działający artystycznie pod pseudonimem Duże Pe. Jeśli ja się sprzedałem, robiąc tą reklamówkę, to każdy kto tak uważa, sprzedaje się co rano wychodząc do pracy. A raczej "będzie się sprzedawał", bo podejrzewam że 90% najgłośniejszych internetowych krytykantów raczej nie musi jeszcze na siebie zarabiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni raperzy, żeby zarobić "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;robią sajty porno&lt;/span&gt;", inni "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdychają w spożywczaku za ladą&lt;/span&gt;", są też tacy, którzy piszą scenariusze czy dialogi do telenowel, uczą angielskiego, prowadzą eventy, dilują ziołem czy cięższymi dragami, prowadzą firmy odzieżowe, sklepy z ciuchami albo po prostu w nich sprzedają, pracują jako barmani, są dźwiękowcami w radiu albo technicznymi w firmach nagłośnieniowych, robią tatuaże, są prawnikami, dziennikarzami, przewodnikami po Warszawie, wykładowcami, właścicielami "Pudelka", etc. Można by długo wymieniać - teraz przepłynąłem myślami przez krąg znajomych i kilka powszechnie funkcjonujących klisz. Ja rymuję solowo, jako MC w zespołach Cisza &amp;amp; Spokój, Masala i Senk Że. Mam z tego kilka złotych, ale z racji na niekomercyjność wszystkich w/w projektów nie jest go tyle, żebym się mógł poświęcić wyłącznie temu i żebym liczył, że zarobię w ten sposób na emeryturę. Bo umówmy się - o ile póki co miewam z MC'ingu jakiś sos, to mam świadomość, że po 40-tce raczej go już na tym nie zarobię. Poza zabawą w rymowanie gram od końcówki 2005 roku jako DJ mash-up'owe czy indie-klubowe imprezy, coraz częściej i z coraz większym rozmachem. Wkręciłem się w to dość konkretnie, jest to dla mnie rozwinięciem dziecięcej pasji i kolejnym oddechem od nawijania do mikrofonu, a przy tym wreszcie znalazłem pozytywne ujście mojej skrajnej zajawki na wyszukiwanie tysięcy grubych numerów z różnych gatunków muzyki. Bo w sumie od zawsze mam tak, że chciałbym znać KAŻDĄ płytę KAŻDEGO wykonawcy godnego uwagi, niezależnie od gatunku, stopnia jego rozpoznawalności, etc. Podobnie mam zresztą z książkami i z filmami, tylko życie jest niestety jakieś 10 razy za krótkie... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając - do tego dochodzi praca w Radio Euro, gdzie mam średnio cztery dwugodzinne audycje w ciągu tygodnia (autorskie DJ Pasmo we wtorki od 20.00 do 22.00 i pół-autorskie NADAJE SIĘ!, które prowadzę na przemian z Borysem Dejnarowiczem od poniedziałku do piątku między 12:15 a 14:00). Nie można też zapominać o organizowaniu imprez i koncertów, które zajmuje mi sporo czasu - w ciągu ostatniego roku sprowadziłem do Polski kilka naprawdę "mocnych nazwisk" z indie-klubowej, mash-upowej czy indie-rockowej sceny - Loo &amp;amp; Placido, Kid Fresh, Pirate Soundsystem, Soundhog, Cartel Communique, Egyptrixx, Tittsworth, Baobinga, Ariel Pink's Haunted Graffiti… A oprócz tego ogarnąłem dobre kilkaset imprez i koncertów granych przeze mnie i/lub znajomych. Dolicz do tego wszystkie freestyle'owe "Bitwy o..." - łącznie było ich już blisko 30, w tym dwie edycje "Bitwy o Mokotów", która pod względem nagród jest bez wątpienia najatrakcyjniejszym freestyle'owym turniejem w Polsce i ze względu na swój rozmach wymaga sporej organizacyjnej napinki. Poza tym w 2006 zbudowaliśmy ze Spoxem studio ToSieWytnie, na które wydałem oszczędności życia. W związku z jego powstaniem ogarniałem poszukiwawczo, negocjacyjnie i koncepcyjnie sporo zleceń typu produkcja reklamówek dla radia i telewizji - żeby mogło na siebie zarobić i choć częściowo się zwrócić. W ramach jego działania - choć nie tylko - nagrywałem też różne rzeczy jako lektor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co poza tym? Hmmm... Przygotowywałem koncepcyjnie reklamy do prasy i nadzorowałem ich przygotowanie graficzne, a czasem sam ogarniałem co prostsze projekty. Sprzedawałem też z wolnej stopy powierzchnię reklamową w kilku miejscach, w tym w opiniotwórczym magazynie PULP, który moim zdaniem jest zdecydowanie najlepszym polskim papierowym medium poświęconym alternatywnej muzyce. Robiłem różne tłumaczenia, pomagałem przy handlu piłkarzami, zdarzyło mi się zagrać epizodyczną rolę w jakimś filmie i szykuje się kolejna opcja tego typu, pisałem recenzje płyt i felietony dla kilku tytułów, napisałem kilka tekstów różnym wykonawcom i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... Nałóż na to wszystko prozę życia w stylu trzymania porządku w życiu, w domu i w rachunkowości, prowadzenie działalności firmy, etc. A potem próbę skończenia studiów na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW - wiozę się z magisterką już drugi rok i w końcu muszę się ogarnąć. Last but not least - próbuję też mieć jakieś życie osobiste, choć w związku z wymienianymi kwestiami zwykle wystarcza mnie w nim dla jednej osoby. Jak widzisz nie jest lekko. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, byłbym zapomniał - wydałem też przecież na legalu debiutanckie LP Cisza &amp;amp; Spokój oraz Raca/Stona/DJ Ike, jak również kilka fizycznych wydawnictw na nielegalu i dobre drugie tyle publikacji w necie, zapewniając im całkiem konkretny rozgłos jak na tak niekomercyjne projekty... Wracając - wszystko to z jednej strony dało mi sporo satysfakcji i doświadczeń oraz sos pozwalający na przeżycie na ludzkim poziomie, z drugiej pozwoliło mi nieustannie realizować na satysfakcjonującym poziomie artystyczne projekty, których nie sposób nazwać komercyjnymi, a z trzeciej być niezmiennie panem swojego losu i nigdy nie mieć nad sobą szefa czy jakiegokolwiek innego zwierzchnika poza sercem i głową. Dzięki różnorodności zadań, których się podejmuję, mam ciągle świeżą głowę i "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie daję się zajechać życia prozą&lt;/span&gt;". W sumie jestem z siebie zajebiście dumny, że potrafię się z tym wszystkim ogarnąć tak, że zarabiam na rzeczach, których robienie daje mi radość - w dzisiejszym świecie to bardzo, bardzo dużo. Mam pełną swobodę wyboru tego, jakich zleceń się podejmę. Do tego stopnia, że nigdy nie zrobiłem dla sosu czegoś, czego nie chciał bym zrobić i żyję sobie stosunkowo swobodnie, zajmując się przy tym co lubię i tym w czym czuję się mocny. A przy tym pomagam jak tylko mogę zdolnym ludziom, będącym na początku drogi, na której ja jestem już kawałek dalej. Żyć nie umierać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Popłynąłem, nie? &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do meritum, czyli do reklamówki Disneya: Koniec końców, niezależnie od głosów krytyki, nawet zakładając że to obciach i przypał, sądzę że lepiej, że zrobił ją ktoś ogarnięty jak ja - i zrobił ją dobrze, bo tego poglądu będę bronił - niż gdyby miał to zrobić ktoś, kto nie potrafi rymować. Przede mną - i jeszcze jednym freestyle'owcem, który nagrał całą tą akcję, zgadujcie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; - tego zlecenia podejmowało się kilku lektorów i kilku tłumaczy. Żaden nie potrafił tego przez dłuższy czas dobrze ogarnąć. Temat nie był prosty, bo Disney XD to międzynarodowy format, który wszędzie ma wyglądać i brzmieć plus minus tak samo. Tekst trzeba było więc złożyć sylabami idealnie pod oryginalną, amerykańską wersję, a przy tym zachować rozkład nazwy kanału w tekście i tak dalej. Każdy, kto kiedykolwiek czymś takim się zajmował wie, że to kupa zabawy z przewagą kupy. Nam to "niewykonalne" zlecenie udało się ogarnąć w plus minus półtorej godziny plus drobne poprawki, więc chyba daliśmy radę. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Jeśli komuś to wszystko wybitnie burzy mój obraz jako artysty, który miał w głowie - współczuję, trudno, jakoś to przeżyję. Sorry, no bonus. Wolę ogarniać takie zlecenia i zgarniać sos z rozmaitych rzeczy, którymi potrafię, chcę i mam możliwość się zajmować, niż kiedykolwiek nagrywając kawałek zacząć się zastanawiać czy zrobić go po swojemu, czy tak, żeby się sprzedał. Podsumowując: Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Wbrew nadziejom moich licznych antyfanów, głosy krytyki związane z tą reklamówką raczej nie sprawią, że odwieszę mikrofon na kołku.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhY3AMIutu7kOrsMIuBJk4R2dwHJe5NbG726qSL8LVZ9lQofZ2MAOMeMzSPXp3Y3ffpxSzN6GkX__Z_Hl-NAqWsYyZconHmkj81KtlIZryYlKIzSWPGx1vCCHGRG1z9_zKoiEwxtsI3oWX9/s1600-h/KZ5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 299px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhY3AMIutu7kOrsMIuBJk4R2dwHJe5NbG726qSL8LVZ9lQofZ2MAOMeMzSPXp3Y3ffpxSzN6GkX__Z_Hl-NAqWsYyZconHmkj81KtlIZryYlKIzSWPGx1vCCHGRG1z9_zKoiEwxtsI3oWX9/s400/KZ5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377620525105431266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wspominałeś wcześniej o promocji podziemnych artystów. ToSieWytnie ma zamiar wypuszczać zarówno legalne krążki podziemne kotów, jak i doświadczonych raperów, czy raczej dalej będzie przewaga promocji młodych zawodników i ich nielegali, a sami będziecie się koncentrować na działalności koncertowej?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, jak już wspominałem moja ścisła współpraca ze Spoxem raczej dobiegła końca - przynajmniej na jakiś czas. ToSieWytnie na bank nie będzie więc dalej funkcjonowało w formie, w której działało. Pewna forma naszej współpracy się wyczerpała, przynajmniej dla mnie. Nie wiem co będzie dalej z tą marką, więc to w ogóle podważa Twoje pytanie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Z drugiej strony - wydawanie KOMUŚ niezależnie płyt jest dzisiaj dosyć deficytową działalnością. Zanim zbankrutuję na wydanie 5 albumów, które chciałbym wydać różnym ludziom, chciałbym znaleźć drogę wydawania muzyki, która pozwoliłaby docierać z nią do ludzkich mas i jednocześnie zarabiać na tym znośne pieniądze dla mnie i dla wydawanego artysty. Malownicza śmierć z głodu w imię promocji niezależnej sztuki jest na pewno piękna, ale ja mimo wszystko wolę nie iść na artystyczne kompromisy, a jednocześnie wykombinować taką formę działania, która pozwoli być wszystkim do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą umówmy się, w sytuacji, w której Empik PODOBNO ma kilkanaście milionów długu i nie płaci dystrybutorom (przez co Ci nie płacą wydawcom) i jest na najlepszej drodze do tego by zbankrutować, ciężko pozwolić sobie na prowadzone i finansowane jednoosobowo niezależne działania wydawnicze, chyba że jest się z rodziny Kulczyków lub Wojciechowskich. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Majorsów stać na to, by mieć parę baniek zamrożonych w odroczonych płatnościach za płyty. Mogą jakoś z tym żyć i dalej robić nowe rzeczy, co najwyżej zwolnią kilka tysięcy szeregowych pracowników żeby obciąć koszty. Ale już Jana Kowalskiego lub Marcina Matuszewskiego niekoniecznie stać na to, by mieć zamrożone 30 koła w trzech płytach i wydać trzy następne ze świadomością, że zaraz może się okazać, że wszystko przepadło, gdyż firma XYZ, będąca właścicielem sieci salonów muzycznych, ogłosi upadłość, żeby zmniejszyć straty przez ucieczkę od konieczności zapłaty dystrybutorom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W ostatnim czasie nastała w Internecie moda na blogi poświęcone hip-hopowi. Zaglądasz na jakieś? Przejmujesz się w ogóle opiniami wystawianymi przez internautów, już nie tylko na blogach, ale również forach internetowych, jak chociaż &lt;a href="http://www.slizg.eu/forum/index.php"&gt;forum Ślizgu&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://hh.pl/"&gt;Hip-Hop.PL&lt;/a&gt;? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli idzie o blogi w sieci, to raczej nie trafiam na te poświęcone hip-hopowi - chyba że ktoś da mi cynę, że gdzieś jest jakaś recenzja mojej płyty czy koncertu, który grałem, czy jakieś fotki z moich występów - albo sam na to wpadnę. W poszukiwaniu muzycznych "najświeższych świeżości" dość regularnie staram się natomiast testować blogi takie jak Discodust, Discobelle, Stereogum, Missing Toof, White Folks Get Crunk, Fluo Kids, Palms Out, Trash Menagerie, Gorilla vs Bear i kilkanaście innych, ale żaden z nich nie jest poświęcony hip-hopowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do opinii na forach - jakbym się nimi przejmował to już dawno popełniłbym samobójstwo. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Cytując klasyków: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdyby nie Internet nigdy bym się nie dowiedział, że na świecie jest tylu głupich ludzi&lt;/span&gt;". Oczywiście, lubię poszukać jakichś opinii na temat tego, co zrobiłem. Nie traktuję ich jednak zerojedynkowo, na zasadzie "życie / śmierć", względnie "nikt mnie nie kocha!" albo "wspaniale, jestem geniuszem!". Po prostu ciekawi mnie co kto ma do powiedzenia na temat tego, co robię, bo zawsze jest szansa, że dotrę w ten sposób do czegoś, czego sam bym nie zauważył. Równie chętnie sprawdzam krytykę i głosy pochwalne, o ile tylko są rzeczowe - co niestety zdarza się dość rzadko. Biorąc pod uwagę ilość i stylistyczny rozstrzał rzeczy, którymi równolegle się zajmuję, czasem czuję, że MUSZĘ poszukać jakiegoś spojrzenia z zewnątrz na to, co robię. Choć oczywiście 95% opinii można z miejsca spuścić do Wisły, gdyż nie zawierają żadnych rzeczowych uwag, tylko mówią "Pe jest chujem", "Pe jest koffany", "Pe skończył się na Kill'em All (albo Senioricie)", "Pih był lepszy", "Pe był lepszy", "Najlepszym bitewnym freestyle'owcem jest O.S.T.R.", "Najlepszym freestyle'owcem W OGÓLE był Magik", "Co to za bit w 2:31?", "Pe jest mistrzem!", "Nie jest - Tetris był lepszy w 2004!", "Właśnie że nie!" i tak dalej. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Pomijając to wszystko, pierwszym i najważniejszym wyznacznikiem tego co chcę robić i tak od zawsze, na zawsze i niezmiennie pozostaje moje osobiste poczucie co chcę robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQrEaZhZZnVRR0VZ2u6mYO_g1i6aE7yIhSDxGSszxrLn3oT3Vlw6zPJDJt1tlgtYvL9-R4BHWUHYhmT0kXuMyUWqS_2k_efDeYI8qOPUO8B8JYaRId9bupO4E9wfE3Qy_KZMxm6LzdXXhj/s1600-h/KZ7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 300px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQrEaZhZZnVRR0VZ2u6mYO_g1i6aE7yIhSDxGSszxrLn3oT3Vlw6zPJDJt1tlgtYvL9-R4BHWUHYhmT0kXuMyUWqS_2k_efDeYI8qOPUO8B8JYaRId9bupO4E9wfE3Qy_KZMxm6LzdXXhj/s400/KZ7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377620695161582386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cinq G znowu zmieniło nazwę. Najpierw było Pięć G, ale jak słyszałem, zmieniliście ją, bo już taki zespół istniał. Teraz nazywacie się Senk Że… &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, Włodi z Molesty miał 5G zarejestrowane jako znak handlowy. Ehhhh... Powiedzmy, że mam tę opcję za duuuuuuży błąd Radikala, który jest ideowo-organizacyjnym szefem Senk Że. Żal się zagłębiać w tę kwestię, ale cierpimy w związku z nią do dziś, podejrzewam, że Włodi też. A wracając do w/w niefortunnej zbieżności - po pierwsze uznaliśmy, że "nie ma co się kopać z koniem". Po drugie, byłoby skrajnie głupie gdybyśmy wchodzili na pole, które już zostało poprzez kogoś oficjalnie zajęte. Z Włodkiem nie znamy się za dobrze, ale wydaje mi się że utrzymujemy pozytywne stosunki, przynajmniej tak to odbieram zawsze jak na niego wpadam gdzieś na Mokotowie. Cieszę się, że obie strony podeszły wtedy do tego na spokojnie i nie było jakiegoś z dupy konfliktu. Co do samej nazwy - w ciągu 5 lat istnienia zespołu, nazwa Cinq G nie została przez nikogo poprawnie wymówiona. Postanowiliśmy więc ją spolszczyć i zapisywać fonetycznie, bo przecież to jedyna przeszkoda, która stała nam na drodze do Top Trendów, Opola i Sopotu... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czyli to nie jest tak, że chcecie dać nauczkę piratom, którzy nie mogą w spokoju tagować Waszych płyt, bo za każdym razem nazwa się różni? &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech) &lt;/span&gt;Zajebista teoria, aż ją przekażę kolegom, w życiu byśmy na to nie wpadli. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech) &lt;/span&gt;Piraci obecnie nie istnieją! Piraci tworzyli nielegalne kopie płyt i na tym zarabiali, ludzi którzy wstawiają albumy do ściągnięcia za friko z netu nazwał bym prędzej "anarchistycznymi bibliotekarzami". Niech robią swoje, aż ten chory, zdominowany przez majorsów system pierdolnie, trzymam kciuki. Dystrybuując płyty w sieci za friko odwalają za darmo kawał marketingowej roboty - pozytywnej i wartościowej, o ile rozpowszechniana płyta jest po prostu dobra. Tylko niech nie przekręcają mojej ksywki czy nazw zespołów. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Artyści wypuszczający swoje płyty niezależnie i tak na tym raczej nie stracą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dzięki za wywiad, liczę na dobry koncert dzisiaj. Mam nadzieję, że przyjdzie więcej osób, a nie jak wczoraj, gdy było ich stanowczo za mało.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchaj - wczoraj nie graliśmy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Dzisiaj gra Masala, więc MUSI być grubo! Wielkie dzięki za wywiad. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(modulacja głosu na straszydło z horroru klasy B)&lt;/span&gt; Ślij do autoryzacji, bo Cię znajdę i zabiję! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie autorstwa kolejno:&lt;br /&gt;Piotra Biernackiego &gt; &lt;a href="http://www.photoblog.pl/biernacki"&gt;www.photoblog.pl/biernacki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Karola Grygoruka&lt;br /&gt;Karoliny Zięby&lt;br /&gt;Marcina "Aparata" Kołodziejaka &gt; &lt;a href="http://www.aparat.digart.pl/"&gt;www.aparat.digart.pl&lt;/a&gt; (2 kolejne zdjęcia)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Piotra Biernackiego &gt; &lt;a href="http://www.photoblog.pl/biernacki"&gt;www.photoblog.pl/biernacki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ewy Redel&lt;br /&gt;Karoliny Zięby (2 kolejne zdjęcia)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZSN_I_Bu55mavGLUaKZ1-adyHNmMalg2_QfTQycJuqwyt1NQkY3-VkH0ubRnTq-9PBg_uUcbaKR72NELdFj5BvwVOW8FPvSNTHEAQsxsONEFvTvBHj9MvfFPXaINNyR8XjWqHXJtOAQh1/s72-c/DSC_5845-2.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">34</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #2: Wywiad z Kosąąą</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/08/producencka-strona-rapu-2-wywiad-z.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Fri, 7 Aug 2009 15:18:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-7924964471292553470</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-style: italic;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDM44DIq87-RtWIyuQ837jtkeJAaiI7_8wJrovMUt7EI-pkKUnuLxEmjwZOkXFlsrO8j3n0Sc9wnZl06Pi6cmKt6-LzXE-RTPHpBnTuTP70sQHDyHy_DUcsuMeYsrrDTSONbdaL2WEq5im/s1600-h/kosaa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 221px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDM44DIq87-RtWIyuQ837jtkeJAaiI7_8wJrovMUt7EI-pkKUnuLxEmjwZOkXFlsrO8j3n0Sc9wnZl06Pi6cmKt6-LzXE-RTPHpBnTuTP70sQHDyHy_DUcsuMeYsrrDTSONbdaL2WEq5im/s400/kosaa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367210965323990546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kosaaa to hip-hopowy producent z Wołomina. Znany głównie ze swoich płyt – ostatnio wydał "Muzykę Ironii", a wcześniej "W Dobrą Stronę". Co najważniejsze, Kosaaa tworzy tylko i wyłącznie przy użyciu sampli. Co miał do powiedzenia w rozmowie ze mną? Zapraszamy do lektury!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: "Muzyka Ironii" wyszła w naprawdę porządnej jakości wydaniu fizycznym. Ile Cię ono kosztowało?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kosaaa&lt;/span&gt;: Więc tak: wydanie mojej ostatniej płyty w postaci fizycznej kosztowało mnie 300 zł. Niby tanio, bo wytłoczyłem koło 100 sztuk, jednak ze zdobyciem hajsu były problemy, ale się udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: 100 sztuk, a ile zeszło?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: 95.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Długo musiałeś czekać na zwrotki?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: To zależy. Wiadomo, że nie każdy może od razu wbić do studia albo napisać dobry tekst w jeden dzień, choć, szczerze mówiąc, czekałem na wokale dość długo... Można nawet powiedzieć, że o wiele za długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No dobrze, a dlaczego na "MI" nie ma Retego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Ponieważ jest poza kontrolą, w twoim oku solą! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; A na poważnie, to po pewnym czasie bit, który mu dałem, stał się dla mnie po prostu za słaby, aby znaleźć się na mojej płycie. Ale kawałek na nim pojawił się na mixtapie Retego "Niby Mixtape".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Zamykając temat "Muzyki Ironii",  który kawałek na niej jest – według Ciebie - najlepszy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Jako, że to moja płyta, powinienem powiedzieć, że cała jest super, ale po kilku miesiącach stwierdzam, że kawałki Paskiego oraz Bonusa są najciekawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Czemu CP Records się rozpadło, za to ostatecznie funkcjonuje Bez Wątpienia Label? Czyja to inicjatywa?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: CP Records rozpadło się, ponieważ atmosfera i poziom muzyki w nim stawały się coraz gorsze i nic nie wskazywało na poprawę. Wobec tego postanowiłem razem z Rete zrobić "Bez Wątpienia Label", w którym patronujemy tylko ciekawe płyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Każda Twoja producencka była utrzymana w innym klimacie. Czego to wynik, co na to miało wpływ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Najważniejszym czynnikiem, mającym na to wpływ, było po prostu szukanie coraz lepszego brzmienia oraz szerokiego gustu muzycznego, który daje mi satysfakcję robienia muzyki w różnych klimatach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Czy robisz już następny album? W jaki styl uderzysz tym razem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Obecnie robię dwie EP-ki. Jedna ukaże się już naprawdę niedługo. Mam tu na myśli "Smak Kolorów" nagrany razem z Sosną (singiel "Tętno” już od jakiegoś czasu na necie). Natomiast druga EP-ka to "Lustro" razem z Arskim. Klimaty tych płyt będą różne, lecz można się jak zawsze spodziewać samego samplingu, bez elektroniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: No właśnie, Twoje produkcje powstają tylko z sampli. A załóżmy, że podczas tworzenia bitu chodzi Ci po głowie określony dźwięk, ale takowym nie dysponujesz. Nie korci Cię, żeby skorzystać z VSTi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Nieraz korci, ale szczerze mówiąc nigdy nie jarały mnie bity robione tylko na VSTi. Jeśli chodzi mi już po głowie jakiś konkretny dźwięk, to po prostu staram się mimo wszystko znaleźć go w samplach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Czy życie w Wołominie jest naprawdę takie trudne, jak opowiadają?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Proszę o następne pytanie, bo jak powiem coś złego o moim kochanym mieście to mnie zbiją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Masz naprawdę kozackie poczucie humoru. Czemu nie przelewasz go na produkcje, obracając się głównie w rozkminkowych albo ogólnie spokojnych klimatach? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Ogólnie moje życie to wieczne wakacje. Żyję bez żadnych problemów i dzięki temu jestem wiecznie radosny! Moje bity to jakby pokazanie spokojniejszej strony oraz muzyki, którą kocham i która daje mi szczęście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wyobraź sobie, że możesz zaprosić na płytkę każdego, kogo tylko chcesz, z całego świata. Na kogo padnie Twój wybór?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Jeśli chodzi o ludzi z Polski to na pewno: Eldo, Wankej, Jimson, Ostry, Bisz, Wena, Jobix. A jeśli chodzi o resztę świata to na pewno Akon na refrenie i "Ruhhana" na chórku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; A z kim byś chciał skminić wspólny bit?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Kixnare, Expe, Kazzam, ale to marzenia, bo oni biją mnie na głowę w kwestii robienia bitów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Chyba Twój najbardziej fejmowy projekt to "Unikat EP" z raperem Retem (mylę się?). Co Ci on dał, z punktu widzenia czasu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(śmiech)&lt;/span&gt; Naprawdę fejmowy materiał z tej płyty to na pewno nie jest.  Z punktu widzenia czasu to tylko kolejny krok do przodu w robieniu muzyki, szczerze to nie lubię tej płyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Ostatnie pytanie. Czekasz jeszcze na "Detox" Doktora?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Nie, bo nie słucham rapu ze Stanów. Możecie mnie za to zjechać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Dzięki za wywiad. Chciałbyś coś dodać od siebie na koniec?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;: Ja również dziękuję, pamiętajcie: słuchajcie muzyki, która się wam podoba, a nie którą lubicie na siłę przez innych. Joł!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wywiad przeprowadził Noid: &lt;a href="http://www.enoide.blogspot.com/"&gt;www.enoide.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDM44DIq87-RtWIyuQ837jtkeJAaiI7_8wJrovMUt7EI-pkKUnuLxEmjwZOkXFlsrO8j3n0Sc9wnZl06Pi6cmKt6-LzXE-RTPHpBnTuTP70sQHDyHy_DUcsuMeYsrrDTSONbdaL2WEq5im/s72-c/kosaa.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><title>Fabuła - Dzieło Sztuki</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/fabua-dzieo-sztuki.html</link><category>Muzyka</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Fri, 31 Jul 2009 20:00:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-5142554390313637911</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvtJBt_CxkX1O8mWxdyEKwTcJ7eFxZ7NVLwFeiXlonmrl_9cbFd2bQX8FnN-24kCt1MkqjgjBH7la-koE_oI7OF9ckGBj5U0B_MmtxIOBKZFyDPQot-50ZjubDM7ye_g7J0j2KESigvyh1/s1600-h/fabula.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 201px; height: 201px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvtJBt_CxkX1O8mWxdyEKwTcJ7eFxZ7NVLwFeiXlonmrl_9cbFd2bQX8FnN-24kCt1MkqjgjBH7la-koE_oI7OF9ckGBj5U0B_MmtxIOBKZFyDPQot-50ZjubDM7ye_g7J0j2KESigvyh1/s400/fabula.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5364685992222996610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na tegorocznym Hip-Hop Kempie, u boku chociażby Warszafskiego Deszczu i Te Trisa, wystąpi inny polski reprezentant, białostocka Fabuła. Moim zdaniem, będzie to najsłabszy rodzimy wykonawca, który pojawi się na scenie w czeskim Hradec Králové. Choć z drugiej strony, zapoznałem się niedawno z debiutanckim, legalnym materiałem składu z Podlasia i - szczerze mówiąc - pozytywnie się zaskoczyłem. Wprawdzie rap Fabuły raczej do mnie nie trafia, lecz równocześnie nie jest przeogromną chałą, a muszę przyznać, że właśnie spodziewałem się czegoś na żałośnie niskim poziomie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dzieło Sztuki" to efekt wspólnej pracy Poszwixxxa, Bezzczela oraz Ede. Wszyscy trzej dysponują naprawdę niezłym flow i techniką. Co zatem idzie, słucha się ich z przyjemnością, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim takim styl może się do końca podobać. W tekstach Fabuły dominuje bragga, co - w związku z wysokimi umiejętnościami - daje całkiem strawny efekt. Miejscami na "Dziele Sztuki" występują tematy, które śmiało można przypisać pod uliczny hip-hop. Jednocześnie gdzieniegdzie przewijają nam się klimaty czysto rozkminkowe, natomiast tu i tam ciągnię się "politykowanie", niestety ze sporym zabarwieniem populistycznym. Obok ambitnej "Odwilży" na trackliście znajdziemy imprezowe "Wóda Tank Klan", które - nawiasem mówiąc - zupełnie nie przypadło mi do gustu. No, a żeby tak zakończyć przekrój tematów "Dzieła Sztuki", to przypomnę tylko o singlowym "Życzeniu Śmierci", skierowanym w stronę haterów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiut Fabuły pod względem bitów jest - w moim odczuciu - nieco zbyt monotonny. Trochę taka produkcja na "jedno kopyto". Znacząco wybija się tylko "Proforma", gdzie słyszymy doprawdy fantastyczne wejście fortepianu. Dla niektórych może być ono wprawdzie kiczowate, lecz mi bardzo się podoba. Warto też zwrócić uwagę na arcymocną i długą listę gości. Raperów z Fabuły wspomagają nie tylko reprezentanci lokalnej sceny hip-hopowej z Pihem i Famą Familią na czele, ale również takie ksywki jak Mes, Te Tris i Ero. Wygląda na to, że same featy zachęcają do zapoznania się z albumem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dzieło Sztuki" składu z Białegostoku nie jest... żadnym dziełem sztuki. Fabuła nagrała tylko i wyłącznie niezłą płytę, co i tak jest jednak - w moim mniemaniu - sporym sukcesem. Spodziewałem się żałości w co drugim wersie, a tu proszę, przeliczyłem się. Nie jest to krążek dla mnie, wolę bardziej ambitny rap. Takie albumy też są jednak potrzebne i na pewno debiut Fabuły znajdzie swoich odbiorców i fanów. Jeśli kumacie i lubicie takie klimaty, to "Dzieło Sztuki" powinniście sprawdzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 6/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvtJBt_CxkX1O8mWxdyEKwTcJ7eFxZ7NVLwFeiXlonmrl_9cbFd2bQX8FnN-24kCt1MkqjgjBH7la-koE_oI7OF9ckGBj5U0B_MmtxIOBKZFyDPQot-50ZjubDM7ye_g7J0j2KESigvyh1/s72-c/fabula.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><title>Producencka strona rapu #1: Wywiad z Gedzem</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/producencka-strona-rapu-1-wywiad-z.html</link><category>Muzyka</category><category>Producencki punkt widzenia</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (eNoiDe)</author><pubDate>Fri, 31 Jul 2009 10:54:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-6102612494806386121</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-style: italic;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaoG2g4T_uP5fxjAuK2iUc-mV57SEXEKn4WU1jG3ehC4QQ5I_6R91ScHKCbKPPz5j8tWJhtzZ6hHNL8XIxyEyNrPC3cu6RL6BDXVTrcs9_ov8H9JqDvRf_tb3LqDCyDJWK6DK2bL5vJxL0/s1600-h/skryly.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 300px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaoG2g4T_uP5fxjAuK2iUc-mV57SEXEKn4WU1jG3ehC4QQ5I_6R91ScHKCbKPPz5j8tWJhtzZ6hHNL8XIxyEyNrPC3cu6RL6BDXVTrcs9_ov8H9JqDvRf_tb3LqDCyDJWK6DK2bL5vJxL0/s400/skryly.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5364548420521801026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie ukrywam, że gdy Lite zaproponował mi gościnny cykl, byłem gigantycznie zaskoczony. W końcu, nie na co dzień małolat zajawiony na amatorskie pisanie o muzyce dostaje propozycję współtworzenia (jakby nie patrzeć) dosyć fejmowego bloga. A gdy jeszcze dowiedziałem się, że Maciek oczekuje wywiadów, dostałem takiego kopa, że niecałe 48 godzin po wykluciu się pomysłu miałem gotowy materiał na dwa odcinki. Chciałbym, żebyście mnie hejtowali i zmieszali z błotem, ale się do tego nie przyznam. A tak całkiem serio...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;Jako, że to pierwszy odcinek „Producenckiej strony rapu”, wypadałoby zrobić wejście razem z drzwiami. Wobec tego oddajemy w ręce Wasze wywiad z Gedzem.&lt;/span&gt; &lt;span&gt;　&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;Gedz dał już się poznać szerszej publiczności dzięki całkiem sporej liczbie oddanych bitów oraz nagranych zwrotek. W swojej twórczości zdecydowanie preferuje niuskulowe, elektroniczne, gorące brzmienia. Systematycznie zdobywa szacunek na ogólnopolskiej scenie i nic nie wskazuje na to, aby najbliższa przyszłość miała przynieść jakiś obrót o 180 stopni w tej kwestii. Zapraszamy do lektury! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noid: Na początek standardowe pytanie, które słyszałeś pewnie już milion razy i na które dostajesz odruchu wymiotnego, ale jakoś trzeba zacząć. Gdzie Cię można było, lub będzie można usłyszeć jako rapera bądź producenta?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gedz:&lt;/span&gt; Przede wszystkim: DWD Album, Kaiteu Mixtape, BeerBeer, Wuerbe, Temate Henson, Szops, Shot... Poza tym BKC South Mixtape – bit dla Staha plus zwrotka w ironicznym kawałku „W chuj hajsu”. Następnie na nadchodzącej płycie Kitsha; na remixowanej wersji płyty Młodziaka „Kronika” (o ile się nie mylę wyjdzie we wrześniu); na płycie 101 Decybeli, w (prawdopodobnie) singlowym numerze; dałem jeszcze zwrotkę na Yochimutsu; u Famsona na mixtejpie; SirDefowi; coś z Grizzleem motam za tydzień; dla Ditla na jakiś mixtape; projekt Kanel/Czarnuch. No i wrzuciłem zwrotkę u mojego serdecznego ziomka Tybeta na „More Than A Mixtape”. Ponadto lokalne projekty – Lopez/Pele, Spec/Grucha (Progress Maffia). Sporo projektów wypadło mi z głowy, gubię się już. (śmiech) Jest tego dużo więcej, ale nie mam już siły grzebać w pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Zauważyłem, że coraz częściej dajesz gościnne featy, a coraz rzadziej bity. W czym czujesz się lepszy? Czy jesteś zadowolony z tego stanu rzeczy, czy wolałbyś to zmienić?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Wiesz co, wisi mi to. Bity robię z „doskoku”, a nagrywam na pełnej zajawce, kiedy mi się chce. W czym czuję się lepszy? Spełniam się jako muzyk. Nie wiem, jak to sobie podzielisz czy rozgraniczysz, ale jestem zadowolony z tego, że robię to, co mnie jara. Robię muzykę i wkładam w to dużo siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: W Twoich bitach dominuje raczej elektronika i wtyczki, samplami podpierasz się rzadko. Myślałeś kiedyś, żeby zrobić podkład w stu procentach cięty?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Nie ma takiej opcji... idziemy z duchem czasu! (śmiech) Nie jestem, nie byłem i nie będę DJ Premierem czy Pete Rockiem. Moja zajawka to mieszanie przeróżnych styli poczynając od polskiego nu jazzu, idąc przez drum’n’bass, kończąc na południowych brzmieniach. Nie usłyszysz mojego bitu w stricte ciętych klimatach. Aczkolwiek nie zgadzam się z tym, co powiedziałeś… Często podpieram się samplami. Większość bitów zaczynam tnąc jakiś kawałek, czy to rockowy, czy soulowy... a później dorzucam do niego swoje 50 centów! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Można stwierdzić, że masz wypracowany styl. Ile czasu zajęło Ci dojście do niego? I jak długo ogólnie robisz bity/nadajesz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Oj, to się zaczęło dość dawno. Kiedyś dostałem w prezencie jakieś murzyńskie taśmy z rapem, to był chyba 2000 rok, może 2001? Przyznam szczerze, nic nie kumałem, ale podniecałem się bitami i samym flow kolesi. Jakoś 3, 4 lata później powiedziałem sobie „Zrobię coś, nie mogę pozostać bierny”. Ile czasu mi zajęło? Przekalkuluj sobie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Przekalkulowałem. (śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Generalnie czuję, że złapałem już jakiś poziom, ale nie satysfakcjonuje mnie on do końca. Ciągle chcę więcej, takie następstwo postanowienia sprzed lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Który z wyżej wymienionych featów był dla Ciebie największym wyzwaniem, bądź z którego jesteś najbardziej zadowolony?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Nie wiem. Wszystko nagrywam centralnie w parę minut. Dostaję bit, piszę sobie tekst i zaraz po napisaniu wchodzę na mikrofon. Później składam próbkę i wysyłam ją poszczególnym osobom zaangażowanym w produkcje kawałka. Dosłownie parę razy w życiu na tysięczną ilość nagrań spotkałem się z czymś pokroju „musisz lekko pozmieniać”. Oczywiście są osoby, którym moje rapsy w ogóle nie odpowiadają, ale to nie moja broszka…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wyobraź sobie, że dostałeś zaproszenie na refren od swojego ulubionego rapera, pod absolutnie obłędny bit. Niestety, jesteś ostatnim planowanym gościem, płyta już gotowa, ostateczna data premiery za tydzień, a Ty masz chore gardło i nie możesz nawijać, ani tym bardziej śpiewać. Co robisz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Zaskoczyłeś mnie... Ale ja również cię zaskoczę – nie mam ulubionego rapera. Mam szereg ulubionych artystów i nie mam pojęcia, kim się najbardziej jaram.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: W poprzednim wywiadzie, udzielonym dla MHH, też umiałeś wybrnąć. (śmiech) Ale załóżmy, że po prostu gość jest kozakiem i Ci naprawdę zależy na takim nagraniu.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;G:&lt;/span&gt; No dobrze. Jest sobie ten kozak, a ja dzwonię do niego i ustawiam się jakoś. On pyta się: „Co kurwa? Nic nie rozumiem!”. Więc piszę mu SMSa, że nie dam rady, bo, jak sam „słyszał”, nie wyduszę z siebie słowa. Jak nie teraz, to później. Ja nie mam ciśnienia... pewnie zaproponowałbym mu zrobienie kawałka poza płytą, który również mógłby promować swój album.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Przyznam, że kiedyś podchodziłem do Twojego stylu dosyć sceptycznie, jednak każde Twoje kolejne nagranie jest inne, często zaskakujesz mnie na plus. Czy ma na to wpływ krytyka?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Wiesz co, konstruktywna krytyka daje mi do myślenia. A taką z reguły operują moi znajomi, najbliższe otoczenie i raperzy oraz producenci, których cenię. Nie interesuje mnie hejting, sam nie hejtuję. Jak mi się coś nie podoba, po prostu tego nie komentuję. I sądzę, że tak powinno być, ale jak ktoś musi się wyżyć, zawsze służę pomocą. Niech mnie uświadamia jaki to ja nie jestem. (śmiech) Mam na to luz, nikt nie jest idealny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Na czym robisz bity? Pochwal się swoim zapleczem sprzętowym!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G: &lt;/span&gt;(śmiech). Fruity Loops, Nuendo 3 (ale dopiero uczę się działać w tym programie) plus parę słabych wtyczek. To wszystko. No i jeszcze raz na ruski rok jakaś gitara znajduje się w moim pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Gitara! Grywasz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; No, troszkę gram. Staram się, ale chyba nie wychodzi. (śmiech) Fakt faktem, mam nieźle ogarnięty słuch muzyczny, odgrywam riffy na bieżąco, słuchając jakiegoś kawałka, ale nic poza tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Myślisz czasem o dokupieniu czy ściągnięciu czegoś więcej, czy absolutnie Ci to wystarcza?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Myślałem wielokrotnie o dokupieniu sprzętu i ściągnięciu wtyczek, ale nie mam na to czasu. I często hajs przeznaczony na modernizację studia idzie na melanż, więc wszystko zawsze kończy się fiaskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Oddałbyś bit łakowi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Co ty, ewentualnie sprzedał! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Dobre podejście. (śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Konsumpcjonizm! Hajs nieraz jest potrzebny, to wszystko zależy od mojej sytuacji finansowej. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Co można określić punktem zwrotnym w Twojej, jeśli mogę ją tak nazwać, karierze? Taki moment, po którym ludzie zaczęli podbijać o featy i podkłady. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Nie ma żadnej kariery...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Wiem, ale nie znalazłem lepszego słowa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Kontynuując, centralnie nie wiem kiedy. Nie wiem, czy coś się zmieniło. Dużo śmigam po Polsce i poznaję masy raperów, śpiewaków i producentów. Może dlatego jest coraz więcej featów i produkcji. Wszystko jakoś się kręci od 2008.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Planujesz wydać jakąś płytę producencką?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Nie będzie nigdy takiej płyty. Chyba, że w 2010 usiądę z PRW w studio, może...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Ostatnie pytanie. Czekasz na „Detox” Doktorka?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; (śmiech) Kolejna zaskoczka. Chyba nie czekam, west coast to nie mój rejon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Więc, jeśli chcesz kogoś pozdrowić, zdissować czy wypromować, to masz okazję. Kilka słów na koniec?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Powiem tak. Apeluję, ludzie! Bądźcie otwarci na nowe brzmienia, nie ograniczajcie się, osrajcie konserwatyzm. Pozdrawiam Peges bandę i moje mordy w całej Polsce! Północ, południe, wschód i zachód, jedna miłość!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N: Dziękóweczka za wywiad! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G:&lt;/span&gt; Dzieki, Skryly!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rozmawiał Noid: &lt;a href="http://www.enoide.blogspot.com/"&gt;www.enoide.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaoG2g4T_uP5fxjAuK2iUc-mV57SEXEKn4WU1jG3ehC4QQ5I_6R91ScHKCbKPPz5j8tWJhtzZ6hHNL8XIxyEyNrPC3cu6RL6BDXVTrcs9_ov8H9JqDvRf_tb3LqDCyDJWK6DK2bL5vJxL0/s72-c/skryly.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">13</thr:total></item><item><title>Ortega Cartel - Nic się nie dzieje</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/ortega-cartel-nic-sie-nie-dzieje.html</link><category>Musisz to znać</category><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Tue, 28 Jul 2009 17:36:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-6144045673648007758</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEijuR3g2WVVw4isL6bovg7FeFxISCyrnAoj48tgSb9t8zc0l5-vVtlhyaubCaTwB4CE7Q4a2twZpuOsiSqQOvPaNhNIyo2FNO0FxJGKphNXQ0nZOWyN5o383-lb_Zv9cXNW-k362wZh8u7l/s1600-h/ortega.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEijuR3g2WVVw4isL6bovg7FeFxISCyrnAoj48tgSb9t8zc0l5-vVtlhyaubCaTwB4CE7Q4a2twZpuOsiSqQOvPaNhNIyo2FNO0FxJGKphNXQ0nZOWyN5o383-lb_Zv9cXNW-k362wZh8u7l/s320/ortega.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363535547645012290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W moim &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2008/01/pyta-roku-2007-cz-4.html"&gt;prywatnym rankingu&lt;/a&gt; płyt wydanych w 2007 roku "Nic się nie dzieje" Ortegi Cartel zajęło 4. miejsce, najwyższe spośród wszystkich podziemnych wydawnictw. Nie wiem, jak takie zestawienie prezentowało by się dzisiaj, w końcu poznałem mnóstwo dobrych albumów sprzed 2 lat, lecz jestem pewien, że patr00 i PiterPits znów uplasowaliby się w czołówce. Wczoraj swoją premierę miała re-edycja krążka, który początkowo został wydany w małym nakładzie, a przecież na fali popularności "Lavoramy" liczba chętnych na "Nic się nie dzieje" mocno skoczyła do góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci longplay Ortegi Cartel i – zarazem – czwarty upubliczniony materiał duetu z Kanady zawiera aż 35 kawałków. Warto jednak zaznaczyć, że większość z nich to raczej krótkie twory, ich runtime rzadko kiedy dobija do "eurowizyjnych" trzech minut. Mnóstwo (moim zdaniem nieco za dużo) jest skitów, również tych instrumentalnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Ortegi zawsze liczył się przede wszystkim luźny klimat i pod tym względem "Nic się nie dzieje" nie zawodzi. To, że patr00 i PiterPits doskonale kumają swoją filozofię, nikogo nie dziwi. Świetnie zrozumieli ją jednak również goście. Wprawdzie nie słyszymy tu gwiazd pokroju Tede i Ostrego jak na "Lavoramie", lecz wciąż znajdziemy dobrych raperów, którzy w dodatku czują dokładnie ten sam klimat i tę samą zajawkę co chłopaki z Montrealu. Pierrot, Finker, Reno i Kanadyjczyk Jesse Maxwell – wszystkich ich powinniście doskonale kojarzyć. Nieco bardziej rozkminkowo i pesymistycznie popłynął Mielzky, ale akurat w jego przypadku nie powinno to dziwić. Co więcej, Mielon przy tym wypadł chyba najlepiej na płycie. No, może obok Pierrota, którego celne linijki w "Czystej.33" po prostu rozkładają mnie na łopatki, choć nie są to raczej wysoce ambitne teksty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Nic się nie dzieje" to również patr00 w znakomitej, producenckiej formie. Co jak co, ale to, że mieszkaniec Montrealu trzaska świetnie bity, było wiadomo jeszcze przed wydaniem "Season One" The Jonesz, nie mówiąc już o "Lavoramie". Urodzony w Sztumie producent przygotował nam mieszankę różnorodnych, gęsto samplowanych bitów – na trzeciej płycie długogrającej Ortegi znajdziemy zarówno te spokojniejsze rytmy, jak i nieco żywsze brzmienia. Słuchacz utrzymany jest jednak w przekonaniu, że całość jest spójna i trzyma się jednego klimatu. Mówiąc inaczej, otrzymaliśmy od patr00 znakomity prezent – urozmaicony materiał bez wrażenia – nazwijmy to – "składankowatości".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama re-edycja "Nic się nie dzieje" to oczywiście nie tylko dotłoczenie kolejnych egzemplarzy albumu – nowy nakład pociągnął za sobą zmiany w samym wydaniu. Teraz krążek prezentuje się doprawdy doskonale! Przypomnijmy, że początkowo płyta była wydana w dość niecodzienny sposób, bo na wysokiej jakości, polakierowanym papierze, do którego doczepiono cedek. Nowa wersja to już porządny, gruby digipack w stylu tym od "Lavoramy" z klimatyczną wkładką-książeczką. Myślę, że gdybym teraz robił &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/dziesiatka-polskich-albumow-pieknie.html"&gt;zestawienie&lt;/a&gt; najlepiej wydanych polskich płyt w mojej kolekcji, to miejsce na pudle przypadłoby właśnie dla "Nic się nie dzieje" – pierwszorzędna robota!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ortega Cartel jest dla mnie synonimem luźnego, zajawkowego rapu na wysokim poziomie. Nie mówię tu oczywiście o dwóch pierwszych materiałach wypuszczonych przez patr00 i PiterPitsa, ale od czasu "Podziemnego Disco" duet z Kanady trzyma się naprawdę nieźle i progresuje z roku na rok, czego sukces "Lavoramy" jest najlepszym dowodem. "Nic się nie dzieje" jest niby trochę gorsze, lecz stawiam mu dokładnie taką samą ocenę. Choćby dlatego, że 2 lata temu możliwości mieszkańcy Montrealu mieli po prostu mniejsze. Gorąco polecam – łapcie za re-edycje, póki jeszcze można. A jak już nie chcecie płacić, to ściągajcie z neta – w końcu można to zrobić za darmo i legalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 9/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEijuR3g2WVVw4isL6bovg7FeFxISCyrnAoj48tgSb9t8zc0l5-vVtlhyaubCaTwB4CE7Q4a2twZpuOsiSqQOvPaNhNIyo2FNO0FxJGKphNXQ0nZOWyN5o383-lb_Zv9cXNW-k362wZh8u7l/s72-c/ortega.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><title>Mroku - Mroczne Nagrania</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/mroku-mroczne-nagrania.html</link><category>Jogurt Truskulowy</category><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sun, 26 Jul 2009 13:28:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-2595613689252365704</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiglfzUOWaulq7nM52iJxyVwNMhc8d3zd6nH0s6VFzrcH3mg7qclC364VaKMhOw51-MPvFSbHDAqIqG7T3oFm3PFssj-9X8oXkmUAHicqmHKWr85fVRsgUuPOH2_8Ef6yXtZBoIbOPCKLvE/s1600-h/mroczne+nagrania.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 199px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiglfzUOWaulq7nM52iJxyVwNMhc8d3zd6nH0s6VFzrcH3mg7qclC364VaKMhOw51-MPvFSbHDAqIqG7T3oFm3PFssj-9X8oXkmUAHicqmHKWr85fVRsgUuPOH2_8Ef6yXtZBoIbOPCKLvE/s320/mroczne+nagrania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362729511862643890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mówi Mroku, lubię chodzić ubrany na czarno jak w żałobie / Jakbym kochał dwie kobiety, naraz stracił obie / Chwytam chwilę jak ostatnie pożegnanie przy grobie / Tadeusz Mroczek umarł w Koszalinie, urodził we Lwowie / Był aktorem, ojcem mego ojca, ja wiem, że to Tobie nic nie mówi / Ale ja pamiętam jak liście brązowe opadły / Spuściłem głowę, sypiąc ziemię na urnę / On miał scenę, ja mam scenę i to mamy wspólne&lt;/span&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokuszę się o stwierdzenie, że Mroku to obecnie jeden z ciekawszych podziemnych raperów. Ma naprawdę sporo do powiedzenia i nie jest przy tym ubogi w skille, co przecież często się zdarza. "Mrocznymi Nagraniami" tylko to udowadnia. Album, na który czekała na dobrą sprawę tylko garstka osób, z miejsca stał się - co najmniej moim zdaniem - jednym z lepszych undergroundowych materiałów w tym roku. Może jednak nie będziemy uprzedzać faktów i rozpracujemy wszystko po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znakiem rozpoznawczym Mroka jest bez wątpienia jego zachrypnięty, pewnie lekko przepity głos. Operuje przy tym naprawdę dobrym, choć na pewno nie przesadnie oryginalnym, flow. Nawijki koszalińskiego rapera słucha się z przyjemnością, choć przecież nie jest jakimś wybitnym technikiem. Nie prowadziłem statystyki rymów wielokrotnych - jestem pewien, że jakieś tam gdzieś na płycie rzucał, ale - szczerze mówiąc - nie one są tu najważniejsze. Bardzo mnie to zresztą cieszy, raperzy powinni stawiać przede wszystkim na treść, a techniczne popisy odwalać przy okazji, nie czyniąc ich clue programu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koszialińskiego MC spokojnie można nazwać dobrym tekściarzem i wyśmienitem obserwatorem rzeczywistości, zarówno tej bliskiej, jak i tej dalekiej. Przy okazji, nie jest raczej tym od pozytywnego hip-hopu. Uderza raczej ambitnie, celując w bardziej pesymistyczne historie i sprawy wagi ciężkiej. Na "Mrocznych Nagraniach" słyszymy m.in. o śmiertelnie chorych dzieciach ("Siódmy dzień") i katastrofach naturalnych pokroju huraganu Katrina i wybuchu wulkanu Krakatau ("Spuść głowę"). Moją uwagę przykuł też utwór "Różna są modlitwy", który - co chyba oczywiste - porusza tematykę religijną. Mroku zdaje się mieć w tych sprawach głowę na karku i naprawdę nawija z sensem. Dużo do myślenia daje też kawałek "Między słowami", będący nie do końca spełnioną, miłosną historią dwójki osób, których głównym problem było to, że oboje bali się odezwać. "Nie piszę listów" to natomiast doskonałe przedstawienie właśnej osoby. Prawdziwym mistrzostwem świata jest jednak dla mnie swego rodzaju intro "Mrocznych Nagrań", czyli "Może to morze?" - znakomita gra skojarzeń opatrzona wersami, wpadającymi w pamięć na długo ("&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Może jak Eldo mówi o diable, miał na myśli ziewającego w oknie Dziwisza&lt;/span&gt;").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyprodukowaniem albumu w większości zajął się Mahyn - beatmaker powiązany z Bla-Bla. Jego podkłady są znakomitym tłem dla rymów Mroka - stoją na wysokim poziomie, ale nie wybijają się zanadto, aby nie przyćmić głównego bohatera "Mrocznych Nagrań". Parę swoich bitów dołożył też Bober, co już powinno być gwarancją jakości. Oprócz tego, coś tam od siebie dodał sam Mroku oraz Asia Alpop, która poza tym na płycie udziela się jeszcze wokalnie. Co do gości, którzy również powiązani są z koszalińskim Bla-Bla, wypadają oni różnie. Na plus zaprezentował się Em, całkiem zjadliwe Wonz, reszta raczej bardzo przeciętnie, mocno ustępując klasy gospodarzowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Mroczne Nagrania" bardzo mi się spodobały. Szkoda, że wydano je w tak koszmarny sposób. Rozumiem, że to wciąż undergound i że powinniśmy się cieszyć z tego, iż w ogóle możemy obcować z wersją fizyczną. Za te 15 zł można było jednak zrobić coś przyjemniejszego dla oka, niż biała, rozkładana, kartonowa kopertka z obrzydliwie wydrukowanym, niechlujnie naklejoną okładką. Dobrze, że chociaż cover samego cedeka wyszedł z tego starcia obronną ręką... Niemniej, jeśli lubicie ambitny rap, to "Mrocznymi Nagraniami" powinniście się czym prędzej zainteresować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiglfzUOWaulq7nM52iJxyVwNMhc8d3zd6nH0s6VFzrcH3mg7qclC364VaKMhOw51-MPvFSbHDAqIqG7T3oFm3PFssj-9X8oXkmUAHicqmHKWr85fVRsgUuPOH2_8Ef6yXtZBoIbOPCKLvE/s72-c/mroczne+nagrania.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">10</thr:total></item><item><title>Reggae nad Wartą 2009 - dzień 2 (na szybko)</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/reggae-nad-warta-2009-dzien-2-na-szybko.html</link><category>Artykuły</category><category>Muzyka</category><category>Pozytywna reggae wibracja</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Mon, 13 Jul 2009 20:16:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-7188775841835329795</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmFlRoH1l-XRfZQw0aSuy1k5bycorwJVs94RsdezlSSNBGzx578YKnH6lQjLhQAqVdvDTJ5ZwzSBsZ1gidHkx4a7qM9Bfu3IfCR6-7SrDfIAE7r8ywsPXme-fQsv9Sba_q6tldhC6NqA1w/s1600-h/DSC_5845-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 298px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmFlRoH1l-XRfZQw0aSuy1k5bycorwJVs94RsdezlSSNBGzx578YKnH6lQjLhQAqVdvDTJ5ZwzSBsZ1gidHkx4a7qM9Bfu3IfCR6-7SrDfIAE7r8ywsPXme-fQsv9Sba_q6tldhC6NqA1w/s400/DSC_5845-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358012575416392978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;1. Drugi dzień Reggae nad Wartą 2009 rozpoczął się dla mnie nieco wcześniej niż dla innych, bo już w okolicach 16:00, kiedy to swoją próbę w gorzowskim amfiteatrze miała Masala. W momencie, gdy Duże Pe nie był potrzebny na scenie, przeprowadzałem z nim wywiad, czego efekty zobaczycie w najbliższym czasie (nie będę tu rzucał terminami, bo szczerze mówiąc zapisu rozmowy nawet jeszcze nie odsłuchałem, zaraz się jednak za to zabiorę). W każdym razie, próba Masali na pewno narobiła mi sporego apetytu na to, co może dziać się podczas koncertu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Najpierw wystąpiło jednak zielonogórskie Mate. Choć koncert zespołu z drugiej stolicy województwa lubuskiego w Gorzowie Wielkopolskim z góry skazany jest na niepowodzenie, to nie mogę powiedzieć, że grał on źle. Jasne, nie było to nic wielkiego, ani nic powalającego. Mate spisało się świetnie jako zespół, który miał za zadanie otworzyć drugi dzień RnW, a przy okazji rozruszać publiczność. I na pewno udało mu się to lepiej, niż 24 godziny wcześniej miejscowej Cresce. Niestety, w odwiecznej wojnie między Zieloną Górą a Gorzowem, tym razem pierwsze z wymienionych miast było górą. Swoją drogą, występ Mate pokazał, że muzyka reggae ma za zadanie łączyć, a nie dzielić, bowiem obyło się bez nieprzyjemnych incydentów, które przecież czasem, zwłaszcza w takich sytuacjach, występują. Ba, sporo osób bawiło się znakomicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Następnie sceną zawładnęła Cała Góra Barwinków - bez wątpienia jedna z gwiazd tegorocznej eydcji festiwalu. Nazwę zespołu oczywiście kojarzyłem, lecz piosenki formacji usłyszałem wczoraj po raz pierwszy. Z miejsca mi się spodobało, choć nie można powiedzieć, aby był to występ, który będę pamiętać do końca życia, tak jak było to w przypadku ubiegłorocznego koncertu Gery Moralesa. Cała Góra Barwinków zagrała bardzo dobrze, przyciągnęła pod scenę sporo osób (dla wielu z nich będzie to pewnie najlepszy występ drugiego dnia) i na pewno nie omieszkam sprawdzić płyty tej grupy w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Kolejnym punktem programu była wyczekiwana przeze mnie Masala. Część "właściwa" koncertu, czyli już z Duże Pe na mikrofonie, poprzedzona została - nazwijmy to - "setem", który opierał się w głównej mierze na "odgłosach gardłowych" dwójki instrumentalistów. W końcu jednak pojawił się główny wokalista, który już na początku zaatakował publikę swoim freestylem, mającym na celu poderwanie wszystkich z siedzeń i zaproszenie pod scenę. Oczywiście widownia zareagowała połowicznie - część faktycznie ruszyła tyłki, lecz druga część ewidentnie nastawiona była na Daab i nie ruszyła się z miejsca. Masala zaprezentowała w głównej mierze utwory ze swojego najnowszego krążka, choć nie zabrakło też bardziej, że tak powiem, "klasycznego" materiału, w postaci numerów "Od Tarnobrzega po Bangladesz" oraz "XXI wiek". Z moich ulubionych "Obywateli IV Świata" zagrane zostało tylko "Myśl i nie ufaj" (w nieco zmienionej wersji, która zresztą - z tego co pamiętam - zakończona została całkiem niezłym freestylem). To i tak więcej niż się spodziewałem, więc i tak plus dla Pe i spółki, że postanowili zaprezentować cokolwiek z tej epki. Nie przedłużając, Masala nie zagrała może najlepszego koncertu podczas Reggae nad Wartą, ale na pewno została wyśmienicie przyjęta przez publikę, co jest swego rodzaju wyznacznikiem jakości. Sam bawiłem się rewelacyjnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9oDNVL2K4ZadikamKUuHJIXfZ61nqO9MjhfAOC3z0cntDEk4dttq5ERVEvz8AvmtBFJ_845gplN-qmTc_Ae7JDV3ofY7t1NHgrBvPI0a9nHn5aVYNlGXd9ovZ2y580JiYPCfOyp8dRSFh/s1600-h/DSC_5851-3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 299px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9oDNVL2K4ZadikamKUuHJIXfZ61nqO9MjhfAOC3z0cntDEk4dttq5ERVEvz8AvmtBFJ_845gplN-qmTc_Ae7JDV3ofY7t1NHgrBvPI0a9nHn5aVYNlGXd9ovZ2y580JiYPCfOyp8dRSFh/s400/DSC_5851-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358025276588456386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;5. Potem nadszedł czas na Daab, czyli na zespół, którego wszyscy oczekiwali (no, może poza mną). Nie jestem fanem grupy, może dlatego, że nigdy nie byłem obeznany w jej repertuarze. Mniej więcej do połowy czasu trwania koncertu, podobało mi się. Taki cover "No Woman, No Cry" odebrałem świetnie, choć - co chyba zrozumiałe - był oczywiście gorszy od oryginału. Później jednak muzyka Daabu zaczęła działać na mniej usypiająco. Szczerze mówiąc, sam nie wiem dlaczego. Ale nie mam zamiaru tutaj psioczyć. Od strony technicznej koncert stał na naprawdę wysokim poziomie, dinozaury reggae pokazały klasę i nie ma co do tego żadnej wątpliwości. To, że Daab niekoniecznie trafia w moje gusta, to już zupełnie inna sprawa i nie zamierzam się dalej nad nią rozwodzić. Prawda jest taka, iż właśnie ten występ zgromadził największą publikę, co było zresztą do przewidzenia - przyszli na niego w końcu nie tylko młodzi fajni muzyki z Jamajki, ale również ci nieco starsi, którzy pewnie mogą pamiętać koncerty Daabu z pierwszych edycji festiwalu jeszcze w latach 80.-tych. Co najważniejsze, niemal wszyscy (tak, poza mną) byli tym ponad godzinnym występem zauroczeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Tegoroczne Reggae nad Wartą wieńczyło Stage of Unity - również nieco dinozaurowaty zespół, który jednak debiutował właśnie w Gorzowie. Formacja Kristafariego grała całkiem przyjemnie, choć już do o wiele mniejszej widowni w porównaniu do wcześniejszych koncertów. Nie było to jednak nic porywającego - dobra muzyka, nic więcej. Wielbicielom bardziej klasycznego reggae na pewno się podobało. Inna sprawa, że sam Kristafari na zakończenie nieco mnie zażenował - był w stanie mocno wskazującym, przez co niektóre jego gadki zahaczały o głupotę i śmieszność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Reggae nad Wartą 2009 można zaliczyć do imprez udanych, mających jednak pewne minusy. Największy to przede wszystkim regres, w porównaniu do lat ubiegłych. Podrożenie biletów wcale nie przyniosło więcej gwiazd, a wręcz przeciwnie. Efekt był gołym okiem zauważalny na widowni amfiteatru, na której panowała niezwykle niska frekwencja. Dobrze, że budynek będzie w tym roku modernizowany - może go pomniejszą, żeby w przyszłości mogli szczycić się wypełnieniem po brzegi? W tej chwili mogę tylko wyrazić nadzieję, że osoby odpowiedzialne za festiwal wezmą sobie do serca liczne narzekania i w przyszłym roku postarają się o gwiazdy, a nie jedną gwiazdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. No i tak na koniec, powiedzmy takie post scriptum, chciałbym pozdrowić wszystkich znajomych, z którymi się przez te 2 dni bawiłem, na czele z twórcami i wykonawcami piosenki "Ba ba ba". Zdjęcia autorstwa &lt;a href="http://www.photoblog.pl/biernacki"&gt;Piotra Biernackiego&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhmFlRoH1l-XRfZQw0aSuy1k5bycorwJVs94RsdezlSSNBGzx578YKnH6lQjLhQAqVdvDTJ5ZwzSBsZ1gidHkx4a7qM9Bfu3IfCR6-7SrDfIAE7r8ywsPXme-fQsv9Sba_q6tldhC6NqA1w/s72-c/DSC_5845-2.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><title>Reggae nad Wartą 2009 - dzień 1 (na szybko)</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/reggae-nad-warta-2009-dzien-1-na-szybko.html</link><category>Artykuły</category><category>Muzyka</category><category>Pozytywna reggae wibracja</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sun, 12 Jul 2009 11:56:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-1721103656627619185</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxYhnTnrVNQ5vo9e2sJPmL1Ck-pEBxhS0bggyK3t-0PAbR803uJs38aiciXoIvMV7S3c9-QuVgGE5SbM7mntiM_k1UgLExN2elTMW50pRw2dy7__KCmrae3uGAhRR1jwkKYHM2o1CAloE9/s1600-h/DSC_5523.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 299px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxYhnTnrVNQ5vo9e2sJPmL1Ck-pEBxhS0bggyK3t-0PAbR803uJs38aiciXoIvMV7S3c9-QuVgGE5SbM7mntiM_k1UgLExN2elTMW50pRw2dy7__KCmrae3uGAhRR1jwkKYHM2o1CAloE9/s400/DSC_5523.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357524903025630066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;1. Tak jak &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2008/07/reggae-nad-wart-dzie-1-na-szybko.html"&gt;przed rokiem&lt;/a&gt; postanowiłem sporządzić krótkie &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;sprawozdanie&lt;/span&gt; z pierwszego dnia Reggae nad Wartą. Na papierze był to dzień gorszy i pewnie tak w istocie było, lecz - ku mojemu zdziwieniu - bawiłem się wyśmienicie, więc można mówić o pewnym pozytywnym zaskoczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Jak przed rokiem festiwal otworzyła gorzowska &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Creska&lt;/span&gt;. Grali nieźle, nic więcej. Tego się jednak można było spodziewać - wciąż jest to młody zespół, który w dodatku nie wybija się niczym &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;charakterystycznym&lt;/span&gt;. Na rozgrzewkę &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;Creska&lt;/span&gt; była jednak jak znalazł, a przecież chyba o to chodziło w ich występie. Nawet kilka osób kręciło się przez jakiś czas pod sceną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Następnie na scenie &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;zaprezentowała&lt;/span&gt; się Plebania. I to było &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;mega&lt;/span&gt; zaskoczenie, bo zespół o takiej nazwie, którego zresztą w ogóle nie kojarzyłem, pokazał naprawdę coś ciekawego. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;Muzycy&lt;/span&gt;, pytani o &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;reprezentowany&lt;/span&gt; gatunek, odpowiadają: "punk reggae &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;indian&lt;/span&gt; music", co jest chyba &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;najtrafniejszym&lt;/span&gt; określeniem. Pozytywna energia &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;przekazywana&lt;/span&gt; jest tu z nieco mocniejszym uderzeniem, wspomaganym przez chociażby taką harmonijkę ustną oraz tekstami w języku Indian. Pogo przy Plebanii było najbardziej ostre (i zarazem nie przesadzono), sam bawiłem się doskonale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEic2ao6Ca2cKNx64zXdtImAieB1dlJL3_dt0aOSlj34t7UeqEEkvbT3ACKivlD8IwxQkua6Imwto0hnxQXzyyeCHRzI22Wl5cKqFPrs5as7AjO8lxsStrKkY5-7Xkc_ZuFQF149DvV8JweU/s1600-h/DSC_5550.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 213px; height: 320px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEic2ao6Ca2cKNx64zXdtImAieB1dlJL3_dt0aOSlj34t7UeqEEkvbT3ACKivlD8IwxQkua6Imwto0hnxQXzyyeCHRzI22Wl5cKqFPrs5as7AjO8lxsStrKkY5-7Xkc_ZuFQF149DvV8JweU/s320/DSC_5550.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357527420550081218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;4. Indiańskie klimaty zastąpione zostały nieco bardziej &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;folklorystycznym&lt;/span&gt; Czerwie. Początek występu sobie odpuściłem, musiałem posilić się kiełbasą, która - nawiasem mówiąc - w tym roku wydawała się gorsza niż w zeszłym. Gdy wróciłem, byłem raczej zawiedziony, bowiem całe to Czerwie grało raczej mocno przeciętnie. Nie podobały mi się te wszystkie &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;folklorystyczne&lt;/span&gt; akcenty, zaś wyczyny &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;akordeonisty&lt;/span&gt; oraz sposób, w jaki zespół zakończył koncert, wręcz mnie zażenowały. No cóż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Po Czerwie nastąpiła nieco dłuższa przerwa - stroiła się bowiem gwiazda wieczoru United &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;Flavour&lt;/span&gt;. Szczerze mówiąc, pierwszy raz usłyszałem o tym zespole dopiero przed Reggae nad Wartą, i zapowiadało się naprawdę ciekawie. Wpływy afrykańskiej i hiszpańskiej kultury, wraz z prawdziwym miksem stylów muzycznych (reggae, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;latino&lt;/span&gt;, soul, r'n'b, hip hop i dancehall) mogły dać naprawdę porażający efekt. Nie myliłem się. United &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;Flavour&lt;/span&gt; zagrało naprawdę fajnie - hiszpańska wokalistka śpiewała dobrze oraz potrafiła nawiązać kontakt z publiką. Prawdziwą bombą okazała się jednak osoba afrykańskiego basisty, który podczas koncertu zaliczył kilka rewelacyjnych wejść wokalnych. Swoją drogą, warto wspomnieć o deszczu, padającym właśnie podczas występu United &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;Flavour&lt;/span&gt;. Nie wiem czemu, ale wydaję mi się, że po prostu doskonale pasował on do tej muzyki. Jest to na pewno jeden z tych zespołów, którym w najbliższym czasie się &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;zainteresuję&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Na koniec zagrało Village &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;Kollektiv&lt;/span&gt;. Na pewno nie można muzyki tej formacji &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;sklasyfikować&lt;/span&gt; jako reggae. Był to raczej zbiór dziwnych instrumentów, dziwnego śpiewu i w miarę normalnej elektroniki. Nie mogę powiedzieć, aby mi się podobało. Nie mówię, że było słabe. Może po prostu taka muzyka do mnie nie trafia, może nie pojmuję jej głębi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. W porównaniu z zeszłym rokiem, pierwszy dzień Reggae nad Wartą zaliczył spory regres - droższy bilet, mniej ludzi, gorsze kiełbaski i - bądź co bądź - gorszy line-up. Jasne, Plebania mi się podobała, United &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;Flavour&lt;/span&gt; również, ale to nie to samo, co &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;zeszłoroczne&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;Maleo&lt;/span&gt; Reggae Rockers czy &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;Dubska&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;Division&lt;/span&gt; z wybitnym występem Gery Moralesa. Liczę, że dzisiaj będzie lepiej. Masala to mój pewniak, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;Daab&lt;/span&gt; też się raczej postara. O Całej Górze Barwinków oraz &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;Stage&lt;/span&gt; of Unity również słyszałem mnóstwo pozytywnych opinii, więc po prostu musi być lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Na koniec oczywiście pragnę pozdrowić wszystkich moich towarzyszy niedoli, których w tym roku było naprawdę sporo. Zamieszczone w tym artykule zdjęcia są autorstwa &lt;a href="http://www.photoblog.pl/biernacki"&gt;Piotra Biernackiego&lt;/a&gt;, mojego fotografa (no co, masz akredytację dzięki temu blogowi). Jutro możecie spodziewać się kolejnej szybkiej (no bez przesady) relacji z Reggae nad Wartą, a dalej, w tygodniu, myślę, że jeszcze jakichś dwóch materiałów odnośnie samej imprezy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxYhnTnrVNQ5vo9e2sJPmL1Ck-pEBxhS0bggyK3t-0PAbR803uJs38aiciXoIvMV7S3c9-QuVgGE5SbM7mntiM_k1UgLExN2elTMW50pRw2dy7__KCmrae3uGAhRR1jwkKYHM2o1CAloE9/s72-c/DSC_5523.JPG" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><title>Maleo Reggae Rockers - Reggaemova</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/maleo-reggae-rockers-reggaemova.html</link><category>Musisz to znać</category><category>Muzyka</category><category>Pozytywna reggae wibracja</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Tue, 7 Jul 2009 21:57:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-3467371197354282713</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiVjvdRt08W8Apm-kZ7F7pqAJ_pVukz-rMh7X2WET-aKgm7NZ_AOuThVY5x0Amx8GcKo_4JPJlAQWrujZ_MXf7WtlvU8_mxLxJyOnG2ZWIcDwozLHG8ZpmUgY0kVIJbJiE1WGmsKJq6HqtU/s1600-h/maleo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 199px; height: 199px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiVjvdRt08W8Apm-kZ7F7pqAJ_pVukz-rMh7X2WET-aKgm7NZ_AOuThVY5x0Amx8GcKo_4JPJlAQWrujZ_MXf7WtlvU8_mxLxJyOnG2ZWIcDwozLHG8ZpmUgY0kVIJbJiE1WGmsKJq6HqtU/s320/maleo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355810114822841282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tydzień poprzedzający gorzowski festiwal Reggae nad Wartą to - jak już wczoraj pisałem - idealny czas na przybliżenie kilku (kto wie ilu, może tylko dwóch), naprawdę dobrych krążków, reprezentujących wywodzący się z Jamajki gatunek muzyki. Wczoraj było o wybuchowej mieszance reggae i ska z Radomia, czyli grupie Alicetea i jej albumie "Muzyka Moja Broń". Natomiast dziś, jak w każdy wtorek, przyszła pora na album, który po prostu musicie znać. Taką płytą jest właśnie "Reggaemova" Maleo Reggae Rockers. Może to nie żaden klasyk jak wydawnictwa Izraela bądź Daabu, lecz moim zdaniem jest on pewnym wyznacznikiem tego, co działo się na polskiej scenie w ostatnich latach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Album "Reggaemova" miał swoją premierę w 2006 roku i był to drugi studyjny krążek formacji. No, trochę tu może naciągam fakty, ale teraz nie pora na ilustrowanie historii zespołu. Musicie tylko wiedzieć, że Maleo Reggae Rockers to grupa skupiona wokół osoby Darka Malejonka, pseudonim Maleo - znakomitego wokalisty i gitarzysty. Jeśli zaglądacie na tego bloga tylko ze względu na wpisy związane z hip-hopem, to tak czy siak powinniście go kojarzyć. Pojawił się on bowiem u boku Dużego Pe w kawałku "Zion" z płyty "Sinus". Już tam w refrenie pokazał swoje niezwykle wysokie umiejętności wokalne, zatem możecie być wręcz pewni, że na swoim najnowszym albumie Darek Malejonek spisał się co najmniej równie dobrze (prawda jest taka, iż wypadł jeszcze lepiej). Warto jeszcze dodać, że większość składu Maleo Reggae Rockers oparto na muzykach z legendarnej kapeli Bakshish.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Reggamova" to album przepełniony pozytywną wibracją oraz bujającymi, choc nie zawsze skocznymi, rytmami. Pod względem muzycznym spodobał mi się dosłownie każdy numer - wprawdzie wyróżnić mógłbym chociażby kawałek "Rise Up", zważywszy na występującą w nim gitarę akustyczną, acz zalet z pewnością doszukałbym się również w pozostałych utworach. Brzmienie wzbogacono tekstami z refrenami, które szybko wpadają w ucho i nie są przy tym przesadnie infantylne. Liryczna strona albumu jest o tyle ciekawa, że z jednej strony wydawać się może przyjemna, lekka i łatwa do przyswojenia, a z drugiej - wręcz przeciwnie, kipi z niej zaangażowaniem, zwróceniem uwagi na problemy współczesnego świata (i nie mam tu na myśli tych politycznych, ale przede wszystkim tych społecznych) oraz chęcią przekazania i promowania wartości jak najbardziej pozytywnych, z czego reggae przecież słynie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie muszę chyba mówić, że taki materiał świetnie wypada na koncertach. Wiem to doskonale, w końcu przy Maleo Reggae Rockers na żywo bawiłem się co najmniej 2 razy - co najlepsze, za każdym razem równie dobrze. Duża w tym zasługa wpadających w ucho refrenów, o których wspominałem przed chwilą. Za pierwszym razem nie znałem bowiem ani jednej piosenki zespołu, lecz, mimo tego, śpiewałem wraz z całą publicznością. Nawiasem mówiąc, umiejętności wokalne samego Darka Malejonka podziwiałem 3 razy. W końcu pojawił się on na chwilę u boku Kazika podczas koncertu KNŻ - odśpiewał wtedy swoje i zszedł ze sceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli już zahaczyliśmy o takie gościnne występy, to nie można zapomnieć o wzbogacających "Reggamovę" featuringach. Spory wpływ na odbiór płyty miał King Lover (słyszymy go w aż 3 piosenkach) oraz duet znany z warszawskiego Vavamuffin, a mianowicie Reggaenerator oraz Pablopavo. Razem pojawili w kawałku tytułowym, zaś każdy z osobna zaliczył jeszcze po jednym utworze. Fanów rapu na pewno zainteresuje numer "Żyję w tym mieście", gdzie gościnnie wystąpili Vienio i Pele - spisali się nieźle, choć takie kolaboracje, gdzie MC's stoją na drugim planie, raczej zawsze pozostawiają po sobie spory niedosyt. Warto jeszcze dodać, że w tym samym kawałku słyszymy również syna Darka Malejonka, Maleo Juniora, który urzeka swoim sympatycznym, dziecinnym głosikiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno mi zdecydować, czy "Reggaemova" to istna rewelacja, czy może po prostu "tylko" bardzo dobry album. To nie jest mój gatunek muzyki, nie siedzę w nim do końca na bieżąco, więc ocenę liczbową proszę traktować z małym przymrużeniem oka. Wiem, że jest to porządny materiał. Materiał, który w dodatku znakomicie się sprawdza się podczas występów na żywo. Takie utwory jak tytułowa "Reggaemova", "Chant 2006", "Hasanoga", "Ostrożnie", "Serce Człowieka" oraz "Kochać albo żyć" to koncertowe bomby - zawsze bawiłem się przy nich znakomicie. Polecam więc nie tylko sam album, ale również koncert, na który podczas tego lata będzie pewnie łatwo trafić - w końcu festiwali reggae w Polsce mamy teraz naprawdę sporo. Szkoda tylko, że Maleo Reggae Rockers zabraknie na tegorocznym Reggae nad Wartą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 9/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiVjvdRt08W8Apm-kZ7F7pqAJ_pVukz-rMh7X2WET-aKgm7NZ_AOuThVY5x0Amx8GcKo_4JPJlAQWrujZ_MXf7WtlvU8_mxLxJyOnG2ZWIcDwozLHG8ZpmUgY0kVIJbJiE1WGmsKJq6HqtU/s72-c/maleo.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><title>Alicetea - Muzyka Moja Broń</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/alicetea-muzyka-moja-bron.html</link><category>Muzyka</category><category>Pozytywna reggae wibracja</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Mon, 6 Jul 2009 21:10:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-3107114586114763482</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://userserve-ak.last.fm/serve/500/5818164/Alicetea+_front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 212px; height: 200px;" src="http://userserve-ak.last.fm/serve/500/5818164/Alicetea+_front.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tegoroczne Reggae nad Wartą za pasem. Myślę, że to idealny moment na przybliżenie kilku naprawdę fajnych, a nie - jak to bywało wcześniej - słabych, lecz popularnych, krążków utrzymanych w jamajskich klimatach. Zaczniemy od wizyty w mieście Radomiu, gdzie tworzy kapela Alicetea, w ciekawy sposób łącząca reggae ze ska. Obecnie, można przypuszczać, że zespół przeżywa mały kryzys - siedmiu facetów opuściła bowiem Alicja - wokalistka i jeden ze znaków rozpoznawczych grupy. Choć z tą "zapaścią" to nie są żadne potwierdzone informacje, a jedynie moje gdybania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie dlatego lepiej je od razu porzucić i zająć się czymś, co nie budzi aż takich kontrowersji. Formacja, podczas swojej 7-letniej działalności, wypuściła jedynie (albo aż, zależy jak na to spojrzeć) jeden studyjny album, stojący za to naprawdę na wysokim poziomie. "Muzyka Moja Broń" to 12 przepełnionych pozytywną energią oraz ciekawymi pomysłami tracków. Na ogół dominują beztroskie, luźne i optymistyczne kawałki w stylu "Lena Sambora" - za takie klimaty wiele osób ceni sobie reggae i w sumie im się nie dziwie. W dodatku, Alicetea doskonale czuje się w takiej stylistyce, co zresztą słychać. Nie brakuje jednak bardziej zaangażowanych piosenek - tu można wymienić chociażby "Radio Bagdad".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radomski zespół zyskał moje uznanie nie ze względu na warstwę liryczną, a przede wszystkim z uwagi na samą, kipiącą od różnych pomysłów muzykę. Wszystko trzyma się tu klimatów reggae i ska, o czym zresztą pisałem już we wstępie. Można pokusić się o stwierdzenie, że po trochu Alicetea inspiruje się funkiem. Podobać mogą się przede wszystkim rozbudowane, dynamiczne kompozycje. Radomscy artyści chętnie zmieniają tempo - dodają niektórym piosenkom energicznego kopa bądź - wręcz przeciwnie - zwalniają, wprowadzając słuchacza w błogi, spokojny stan. Ba, Alicetea potrafi nawet całkowicie zmienić melodie w jednym utworze, co też jest pewnego rodzaju ciekawostką. Przy ocenie samej muzyki nie można zapomnieć o fantastycznej sekcji dętej oraz o męskim i żeńskim wokalu - zarówno Adam, jak i Alicja posiadają naprawdę mocne głosy, którymi spokojnie mogliby zawojować polską scenę reggae również solowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Muzyka Moja Broń" to album wprost przepełniony pozytywną wibracją. Znajdziemy tu też pełno skocznych melodii, czyli - mówiąc inaczej - na słoneczne dni jak znalazł. Chciałbym kiedyś wybrać się na koncert tej grupy, bo, słuchając tej płyty, jestem wręcz pewien, że znakomicie radzi sobie ona podczas występów przed publicznością. Póki co, niestety nie będzie mi to dane. Może kiedyś Alicetea zawita do Gorzowa w ramach Reggae nad Wartą? Oby. W tej chwili nie pozostaje mi nic innego, jak po raz kolejny posłuchać krążek "Muzyka Moja Broń". Jeśli nie znacie, to gorąco zachęcam do zapoznania tego materiału!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><title>Enson - Osiem kroków dalej</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/07/enson-osiem-krokow-dalej.html</link><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sun, 5 Jul 2009 19:45:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-5855502858679228945</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjG9Lrd9aH0v4IKbag4AB-Ks5g0JcNtEWeejXm5oEeESfM-JL0DTt54SWGlKqYkGdrtKbFKwY2hsS2rs0kl0hg42ac7kPnbYIGg5Vl7t6F5YEL565nLE67GpeTZx5F9qT9tNjCQKZVYSy1l/s1600-h/00.Osiem+krok%C3%B3w+dalej+Front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjG9Lrd9aH0v4IKbag4AB-Ks5g0JcNtEWeejXm5oEeESfM-JL0DTt54SWGlKqYkGdrtKbFKwY2hsS2rs0kl0hg42ac7kPnbYIGg5Vl7t6F5YEL565nLE67GpeTZx5F9qT9tNjCQKZVYSy1l/s320/00.Osiem+krok%C3%B3w+dalej+Front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355033771934343858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dawno, dawno temu mocno pojechałem Ensona na łamach tego bloga. Dziś się tego wstydzę, bo raz, że używałem do tego słabych argumentów, a dwa, że dziś jest raperem, który zaliczył jeden z większych progresów w polskim undergroundzie w ostatnim czasie. Wysoki poziom pokazał już na "Literach Jutra" duetu LJ, teraz zaatakował Internet nowym materiałem, tym razem solowym. Już we wstępie mogę napisać, że "Osiem kroków dalej" to może niekoniecznie najlepsza, ale na pewno jedna z ważniejszych i ciekawszych podziemnych produkcji tego roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eno nie ma prostych linii, o czym zresztą sam daje do zrozumienia w jednym z kawałków na płycie. Gorzowianin rzuca niebanalne wersy, często niejednoznaczne, pełne ciekawych porównań i nawiązań. Nie jest to jednak pseudointelektualny rap - czasem wprawdzie trzeba chwilę pomyśleć, co autor miał na myśli, lecz jest to jak najbardziej w możliwościach przeciętnego śmiertelnika. Gdzieniegdzie Enson atakuje nas follow-upami. Najbardziej rozpoznawalny każdy odnajdzie w kawałku "To nie oni", w którym raper z gorzowskich Piasków krytykuje polską scenę hip-hopową (bo raczej nie jednego, konkretnego MC, choć kto tam wie) słowami "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To twój rap, ale nie twoja rzeczywistość&lt;/span&gt;", nawiązującymi do słynnego "Mój rap, moja rzeczywistość" Peji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojedyncze wersy to bez wątpienia najmocniejsza strona "Osiem kroków dalej". Tracki jako całość już tak nie powalają. No, może poza kończącym płytę utworem "Kain i Abel" - Enson dał ciekawy i intrygujący storytelling, z dobrym, dającym do myślenia zakończeniem. Wspomnieć należy jeszcze o singlu, promującym krążek. W "Świat jest wielki" gościnnie pojawiają się 2sty, LaikIke1 oraz KotKuler - obecność tego drugiego wywołuje największe poruszenie i słusznie, w końcu zaprezentował się naprawdę świetnie. Reszta featów, nie tylko w tym numerze, ale również na całym albumie, pozostaje raczej w cieniu gospodarza. Nie powinno to dziwić, w końcu Ensona wspomagają mniej uznani raperzy. Zarówno Roka vel "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;poeci są jak bletki&lt;/span&gt;", jak i gorzowianin Belo spisali się wprawdzie nieźle, lecz to wciąż klasa niżej. Sam Eno pod względem technicznym wypada naprawdę dobrze - jak już pisałem zaliczył spory progres (pozwolę przypomnieć sobie jego "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Progres to pedał - ciągle mnie dotyka&lt;/span&gt;") i to po prostu słychać. Szkoda, że nie nagrywa na lepszym sprzęcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Producentami poszczególnych kawałków na płycie są m.in. Oliwa, Nastyk, Riki, 2sty, Bonifacy oraz duet Wallcut. Ksywki raczej mało znane, bity jednak wyszły całkiem niezłe i klimatyczne. Wprawdzie żaden z nich się jakoś przesadnie nie wybija, lecz najważniejsze jest to, że Enson znakomicie się na nich czuje, a o to przecież głównie chodzi. Osobne zdanie należy się skrzypkowi ŁC, które swoje umiejętności pokazał w utworze "Świat jest wielki" - kapitalna robota!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eno jest raperem, któremu można wiele zarzucić. Umówmy się jednak, właściwie do każdego można się przyczepić, skupiając się tylko na jego minusach. Prawda jest taka, że "Osiem kroków dalej" to najlepszy gorzowski materiał od czasu "Liter Jutra", który spokojnie można pokazać hip-hopowym głowom z całej Polski. Dobry album, pełen mocnych, trafnych i ciekawych linijek. Nie każdemu przypadnie do gustu, to pewne. Mi się podoba, Enson pokazał spore umiejętności i za to trzeba go chwalić. Sprawdźcie album, może i Wy będziecie go później propsować. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 7+/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjG9Lrd9aH0v4IKbag4AB-Ks5g0JcNtEWeejXm5oEeESfM-JL0DTt54SWGlKqYkGdrtKbFKwY2hsS2rs0kl0hg42ac7kPnbYIGg5Vl7t6F5YEL565nLE67GpeTZx5F9qT9tNjCQKZVYSy1l/s72-c/00.Osiem+krok%C3%B3w+dalej+Front.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><title>Premiera producenckiej płyty Noida</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/06/premiera-producenckiej-pyty-noida.html</link><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Tue, 30 Jun 2009 11:44:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-4764640241632791713</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiS7I5QvjyJZK8PwPy9BlRfSXQ1UzeNDHj3tlX4t63_eTBU2WnvyuPYmZUQlVHvPDNjciJ2QYPPR8kQMN0jtjBjkojKTgQVfEgmYjPl518C8_RhV0sVg4WSw2_HMDCRasY7x8mpIo-gs62j/s1600-h/Okladka_front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiS7I5QvjyJZK8PwPy9BlRfSXQ1UzeNDHj3tlX4t63_eTBU2WnvyuPYmZUQlVHvPDNjciJ2QYPPR8kQMN0jtjBjkojKTgQVfEgmYjPl518C8_RhV0sVg4WSw2_HMDCRasY7x8mpIo-gs62j/s320/Okladka_front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353054641747472466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Noid, szerzej znany jako eNOIDe, twórca chociażby tego &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/"&gt;bloga&lt;/a&gt;, właśnie wypuścił do neta swój debiutancki album producencki. Sam o sobie mówi, że jest najgorszym beatmakerem w tym kraju. Prawdą to raczej nie jest, aczkolwiek w &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2009/06/noid-oderwany-od-rzeczywistosci-ep.html"&gt;ostrej recenzji&lt;/a&gt; swojego krążka (!!!) wymienił chyba wszystkie wady tego projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nad płytą patronat medialny sprawuje... mój blog, co jest gestem tylko i wyłącznie koleżeńskim - płyty nie słyszałem przed zadeklarowaniem się, jednak uważam teraz, że wcale źle nie zrobiłem. Jeśli jakiś inny producent / raper / DJ byłby zainteresowany moim patronatem, w co szczerze mówiąc wątpię, to odsyłam do rubryki "Kontakt". Ostrzegam tylko, że nie będzie to takie proste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Oderwanego od rzeczywistości" Noida pobierzecie z &lt;a href="http://www.sendspace.com/file/0cbjzs"&gt;tego&lt;/a&gt; adresu. Poniżej prezentuję tracklistę albumu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nie podoba mi się ten sampel&lt;br /&gt;2. Bogurodzica (XXI century version)&lt;br /&gt;3. Amstaf REMIX (feat. Jotu)&lt;br /&gt;4. Wycieczka (feat. Tołt &amp;amp; Xeyos)&lt;br /&gt;5. Kołysanka&lt;br /&gt;6. Było dobrze skit (Uodyga w studio)&lt;br /&gt;7. Bez wyjścia (feat. Uodyga &amp;amp; Deote)&lt;br /&gt;8. Noid vs Rahzel (Producencki 100% spontan zrobiony w 10 minut i tak dalej)&lt;br /&gt;9. Nigdy więcej LSD&lt;br /&gt;10. Słabsi od nas (feat. Peonsky)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiS7I5QvjyJZK8PwPy9BlRfSXQ1UzeNDHj3tlX4t63_eTBU2WnvyuPYmZUQlVHvPDNjciJ2QYPPR8kQMN0jtjBjkojKTgQVfEgmYjPl518C8_RhV0sVg4WSw2_HMDCRasY7x8mpIo-gs62j/s72-c/Okladka_front.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>RAPER NIHILISTA, czyli wywiad z Mielzkym</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/06/raper-nihilista-czyli-wywiad-z-mielzkym.html</link><category>Jogurt Truskulowy</category><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Wywiady</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Mon, 1 Jun 2009 16:23:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-7589733142798390122</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://farm4.static.flickr.com/3093/2887400854_aef3d9fc4c.jpg?v=0"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 335px;" src="http://farm4.static.flickr.com/3093/2887400854_aef3d9fc4c.jpg?v=0" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mielzky to niezwykle utalentowany raper, znakomicie radzący sobie również w innych gatunkach muzycznych, o czym świadczy jego całkiem udana kariera z zespołem Sekaku. Poniżej możecie przeczytać z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nim &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wywiad, z którego zapewne wywnioskujecie, że &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie jest to kolejny taki sam, undergroundowy raper.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z Sekaku powróciłeś po ponad roku. Nie żałujesz, że nowy materiał znów jest taki krótki?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciłem, a to jest dla mnie najistotniejsze. Miewam zarówno krótsze, jak i dłuższe przerwy w tej całej zabawie, jednak zawsze staram się wrócić. Materiał jest krótki, z pewnością, jednakże w mojej opinii jest bardzo dopracowany, co działa na naszą korzyść. Rozumiesz o co mi chodzi, możemy wrócić z długogrającą płytą, na której każdy utwór jest taki sam, a możemy wrócić z krótkim, ale mocnym gównem. Wybraliśmy bramkę numer dwa. Na ten moment więc nie żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skąd pomysł na wydanie płyty w kartonie od pizzy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to wynik burzy mózgów między mną a Grzesiem Forinem. Tak czy inaczej, Forin wykonał strasznie wielką i czasochłonną robotę przy tej płycie i jego wkład w całość jest bardzo duży, za co należy mu się wielka miłość. Projekty, które ten gość robił Ostremu, Pelsonowi czy Tymonowi, są klasyką gatunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na forum Ślizgu informowałeś, że była propozycja wydania "Złej Karmy" na legalu. Nie chciałeś jednak wyjawić o jaką wytwórnię chodzi...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nadal tego nie zrobię, ponieważ nie rozumiem po co poruszać temat, którego tak naprawdę nie ma. Wytwórni odpowiadała nasza muzyka, a to i tak dużo, uwierz, jednakże kiedy pokazaliśmy projekty wydania, omówiliśmy te opcje kartonów, keczupów, gratisów, to powiedzieli, że albo mamy brać digipack i pchać to na półki albo nara. Z tym że panowie zaznaczyli, iż jeśli będziemy kiedyś mieli ochotę zrobić longplay, to możemy do nich śmiało uderzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/47/l_6af4e194885c4c98bf4d57b4f18f0450.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 300px;" src="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/47/l_6af4e194885c4c98bf4d57b4f18f0450.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kiedy premiera płyty z Patr00? W wywiadzie udzielonym Spinnerowi czytamy, że to ona jest dla Ciebie priorytetem, a nie nowy materiał Sekaku. A tu proszę, najpierw wyszła "Zła Karma".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowo tak właśnie miało być, jednakże z czasem ja zacząłem robić Sekaku, a on Ortegę i doszliśmy do wniosku, że najpierw te projekty ujrzą światło dzienne, a potem zaatakujemy wspólnie. Zresztą mój utwór na nowym krążku Ortegi jest niejako zapowiedzią i wstępem do płyty z Patr00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W tym samym wywiadzie wspominasz o gościach, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;którzy pojawią się na wspólnej płycie z Patr00. Wymieniasz Jaśka (Afront) oraz Zkibwoya. Mówisz też coś o bonusie, który nie został do końca dogadany. Jak sprawa wygląda teraz? Mógłbyś zdradzić, kto jest tym "bonusem"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa wygląda tak, że ostatnio nawet o tym nie myślałem jakoś specjalnie. Jasiu powiedział, iż nie odpuści zwrotki na Patr00, więc będzie fajnie. Natomiast Zkibwoy to mój człowiek, choć ostatnio nie plotkujemy już tak jak kiedyś, ale numer też będzie. Co dalej? Sądzę, że Jot. Ugadywałem to z Jurą, dla mnie ten gracz to filar gatunku w kraju, dzieciaki powinny brać z niego przykład, definitywnie. Drutz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czy płyta z Patr00 będzie promowana teledyskami od 77cuts?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tyle teledyskami, co jednym teledyskiem. Ciężko jest zrobić parę klipów, skoro chłopaki z 16pads siedzą w Kanadzie, a ja w Polsce. Także rozumiesz w czym jest problem, ja już mówiłem, że chce klip taki bardziej w opcji piknik / barbecue, niż wczuwanie się i machanie łapami. Ale będzie klip i będzie dobrze - 77cuts to mój człowiek, który ma nosa do wyczucia dobrego klimatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jest szansa na winyl w przypadku płyty z Patr00?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie to trochę dziwne pytanie, zważywszy na to, że od początku mówimy, iż będzie edycja winylowa. Powinieneś się pytać, czy jest szansa na CD. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;No to jest szansa na CD? (śmiech)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę ciężko to powiedzieć, być może pomoże nam z tym jakaś wytwórnia, jeśli nie to będziemy walczyć o CD, bo mamy świadomość, że gramofony w kraju mają już tylko prawdziwi zapaleńcy tematu. Na pewno spróbujemy to załatwić. Czy się uda? Nie możemy niczego obiecać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Twoje teksty obfitują w zdarzenia, których raczej nie przeżyłeś na własnej skórze.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Skąd czerpiesz inspiracje na pisanie takich utworów jak "Hanibal", "Niemy krzyk" czy "Zamykam oczy"? Jakieś filmy, książki?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Hanibal" to utwór który przez nikogo nie został właściwie odebrany. To raczej znaczna metafora odnośnie wpieprzania się ludzi w moje życie. Także to raczej zwyczajny numer, jedynie to "wpieprzanie" przedstawiłem jako "zjadanie" mnie, mojej osoby. "Niemy krzyk" i "Zamykam oczy" – (dłuższa chwila zastanowienia) – wiesz, to jest tak, że do tego mogą zainspirować mnie tylko wieczorne Fakty czy Panorama, naprawdę. Bardziej denerwuje mnie fakt, iż tego typu sytuacje mają miejsce nie tylko w filmach i książkach, a przede wszystkim na ulicy. Śmierć której nikt nie zauważa jest wpisana w dzisiejsze czasy. Przywykliśmy do tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images01/7/l_0a6a013e69dc886a79e9cb13a4fc6b80.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 300px;" src="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images01/7/l_0a6a013e69dc886a79e9cb13a4fc6b80.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kontynuując temat Twoich poszczególnych utworów, pragną zadać Ci pytanie z serii osobistych. Na czym polega Twój konflikt z ojcem, o jakim dajesz do zrozumienia w "A ja co"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ojciec jest skurwysynem, tak to działa. Zrobił zbyt wiele błędów, dzięki czemu ja mogę być pewien, że ich nie popełnię. Gościowi nie należy się już kompletnie nic, serio. Widziałem zbyt wiele rzeczy w domu będąc dzieckiem. I mogę dać słowo, że jeśli przyjdzie do mnie kiedykolwiek stary, chory, bez sosu na życie, to ode mnie uzyska jedynie serdeczne wypierdalaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Patrząc na Twoją odpowiedź może się wydawać, że w ciąż jesteś gnojem, który nie wierzy w ludzi, o czym wspominasz w "Pierwszym razie"...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie. Zbyt wiele osób mnie przekręciło, by wierzyć w ludzi, wierzyć ludziom, cokolwiek. Mam moją bandę, której ufam i dla której oddałbym wszystko, jednakże reszta jest mi kompletnie obojętna. Ludzie kłamią w obronie własnej dupy, ludzie nie reagują widząc coś złego, ludzie są kurewsko bierni, więc po co mam w nich wierzyć, skoro kiedy na stacji metra w centrum, w środku dnia przekopie mnie 20 osób, to sam jeszcze będę musiał dzwonić na pogotowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Naprawdę jest z Tobą tak źle, jak &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nawijasz w "Cenie, którą płacę"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tyle jest, co było, alkohol bywał w moim życiu zbyt często, musiałem to ograniczyć. Chodzi o to, że żałuje wielu spraw, spieprzyłem parę ważnych rzeczy, więc tak to wygląda. Jestem synem gościa, który po pijaku chciał wysadzić dom. Nie oczekuj, że będę do końca życia pił herbatę, jednak już moja w tym głowa by nie przesadzić i się nie stoczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przejdźmy do Twoich poglądów. W "Niemym krzyku" pierwsza zwrotka traktuje o aborcji. Dlaczego jesteś przeciwnikiem takich praktyk?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jedna z tych nielicznych kościelnych reguł, która w mojej opinii jest prawdziwa i uzasadniona. Nie wyobrażam sobie zabijania swojego dziecka, niezależnie czy jest ono owocem miłości czy nienawiści, pieprzyć to. Ludzie próbują szukać durnych uzasadnień, by uciec od poczucia winy, chcą sobie wmawiać, że zabili dziecko by ratować siebie, że zabili dziecko bo było efektem gwałtu, ale dla mnie to nie zmienia faktu, że są skurwysynami zabijającymi dzieci. Nie ma usprawiedliwień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jaki jest więc Twój stosunek do wiary? Odniesienia do Boga padają w Twoich kawałkach niejednokrotnie, to chyba nie jest przypadkowe...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często wątpię. Podobno, jeśli wierzysz to nie zadajesz pytań, a ja zadaje ich aż za dużo. Ciężko mi czasami ufać w słowa księży, mając świadomość jak wiele mają za paznokciami syfu. Choć – z drugiej strony - mam świadomość, że nie mi jest dane ich oceniać i sądzić. Ciężko mi wierzyć w instytucje kościoła, kiedy wobec swoich wyznawców ma on tyle tajemnic. Ciężko mi odpowiedzieć nawet na pytanie czym jest modlitwa, bo nie mogę powiedzieć że rozmową z Bogiem, skoro nikt mi nie odpowiada, dla mnie to raczej mówienie do obserwatorów. Kiedyś wierzyłem w to bezgranicznie, dzisiaj zadaję pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój człowiek Radek przy piwku sprzedał mi jednak bardzo dobrą zasadę. Uczy dzieciaki angielskiego, powiedział mi, że często nazywa ich głąbami i idiotami - chodzi o to, że w momencie, w którym te dzieciaki skupią się na tym, co jest istotne, mianowicie na języku angielskim, wtedy są naprawdę mądrymi ludźmi. Człowiek ma w sobie swego rodzaju "sitko", przez które przecedza informacje. Kiedy palisz szlugi, a kobieta powie Ci "PRZESTAŃ PALIĆ" to powiesz "Okej kochanie" i wyrzucisz paczkę? Nie sądzę. Tak samo w kościele, kiedy słucham księży, staram się wyłapywać tylko to co istotne, nie patrzę na nich, a na to co stoi za nimi i co reprezentują, czyli moją wiarę. Nigdy nie wątpiłem w Boga, zbyt często wątpiłem w kościół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/19/l_1867d0f0dadb4cf08fb08d33247ea478.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 298px;" src="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/19/l_1867d0f0dadb4cf08fb08d33247ea478.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nawijałeś kiedyś, że nie utożsamiasz się z żadną subkulturą. Dlaczego? Uważasz, że nie mają one nic ciekawego do zaoferowania?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie utożsamiam się, aczkolwiek kocham hip-hop. Tak to wygląda, robię materiał z Sekaku i nigdy nie będę "rockmanem", od zawsze robię rap. Nie utożsamiam się z subkulturą jako tako, bo musiałbym brać na barki wygrzewki typu Firma, Peja czy tego typu jazdy. A tego robić nie chcę. Autentycznie jestem fanem hip-hopu i kocham go, bo to najbarwniejsza z tych wszystkich subkultur - znajdź mi inną, która wykształciła sobie swój styl ubioru, tańca, malowania, swój slang i kupę innych fajnych rzeczy. I kiedy miliard razy dziennie słucham utworu Joell Ortiza "Hip Hop", to wiem, że to właśnie chcę robić, serio. To jest piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W "A ja co" nawijałeś coś o oglądaniu "Prison Breaka". Łykasz jeszcze jakieś seriale? Może podobnie jak Mes jarasz się "Dr Housem"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prisona odstawiłem od tego czasu w kąt, aczkolwiek oglądam z zamiłowaniem Herosów, Lostów i House'a. Dla mnie niezależnie czy w Lostach oni będą się miliard razy przenosić w czasie, czy Bóg wie co tam jeszcze, dla mnie to nadal będzie serial, na który będę czekał. Z Herosami podobnie, jak długo będzie grał tam Hiro (choć ostatnio ma problemy z mocami) i Ando aka Szkarłatna Iskra, tak długo będę śledził ich poczynania, poza tym utożsamiam się z Bennetem. (śmiech) A House jak House, lubiłem go jeszcze zanim nawijał o nim Mesiwo. Z polskich seriali Ojciec Mateusz jest mistrzem i tyle. Pozdrawiam też The Returners którzy wielbią Ankę Przybylską aka Marylkę ze Złotopolskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jacy są Twoi ulubieni wykonawcy z Polski i zagranicy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolę raczej powiedzieć czego ostatnio słucham, bo ulubionych wymienić nie dałbym rady. Z Polski więc ostatnio słucham dużo rzeczy z Asfaltu, czyli Ostry / Fisz / Afront. Wiadomo, dobry, fajny rap. Poza tym odsłuchałem nowego Mesa, jednak nie mogę się do niego kompletnie przekonać. Słucham też dużo Riverside, polskiego bandu który za granicą jest kochany, a w Polsce zna go garstka. Do tego dorzuciłbym Fonotekę, czyli mixy 77cutsa, które są mega mocne i ostatni mixtape Daniela Drumza, przy którym robię śniadania. To Polska. A Zagranica? Bun B, który po śmierci Pimpa wyskoczył na takiego zawodnika, że hoho, Termanology nowy, Statik Selektah, Elsiane – polecam okrutnie, Goapele, Nneka, Ayo i wszystkie inne Nigeryjki niemieckie, do tego jestem zmuszony słuchać dużo DMX-a, bo mieszkam z Kopciem, a Kopeć uwielbia raperów naśladujących psy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakbyś miał wybrać 5 swoich ulubionych albumów, to na co byś się zdecydował?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dam rady, naprawdę, zbyt wiele rzeczy i albumów miało na mnie wpływ od kiedyśtam do dziś. Zawsze ważne płyty dla mnie to Jay-Z, Common, Talib Kweli / Reflection Eternal, Gang Starr, De La Soul, The Roots, Looptroop, Nas, Hocus Pocus czy nawet Joell Ortiz. Tego jest zbyt wiele i z każdym albumem wiąże się zbyt wiele uczuć i wspomnień, by teraz wyłapywać najfajniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wymieniasz czołówkę europejskiego hip-hopu – Looptroop i Hocus Pocus. Jak myślisz, czy europejscy raperzy nadal są daleko w tyle za amerykańskimi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie, problem w tym, że chyba jedynie ta "czołówka" dotrzymuje kroku raperom ze Stanów, aczkolwiek uważam, że gonienie za Stanami jest głupotą. Murzyn to jest murzyn w tej sprawie. Inaczej ma się sprawa, jeśli chodzi o produkcje, gdyż uważam, iż europejscy producenci są naprawdę mocni, Francuzi, Hiszpanie, czy nawet polskie Returners to żywe świadectwo na to, że europejski beatmaking ma doprawdy sowity poziom. Tak więc, odpowiadając na pytanie, raperzy tak, producenci nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/5/l_a6fd10b663374fa9abaae49429a7a3e0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 264px;" src="http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/5/l_a6fd10b663374fa9abaae49429a7a3e0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Masz jakieś propozycje na featy? Była możliwość &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;gościnnego występu na legalnym wydawnictwie (poza nową Ortegą)?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę na Ortedze z fajnym utworem. Poza tym Red/Spinache chociaż nie wiem czy to w końcu dojdzie do skutku, mój ziom Red coś zamulił. (śmiech) Oprócz tego będę na następnym Sekaku. (śmiech) Nie no tak serio to wiadomo, zgłaszają się ludzie po featy, ale ja za tym nie gonię jakoś, dogram się komuś znajomemu bez problemu, ale ludziom z MySpace, których słyszę pierwszy raz to raczej ciężko. Poza tym ja już mam bandę ludzi, których lubię słuchać i z którymi chciałbym coś nagrać, więc wiesz, ciężko mnie zadowolić rapowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakie są Twoje koncertowe plany na wakacje? Masz już z Sekaku jakieś umówione eventy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierzemy z Sekaku transita i ruszamy w kraj, serio. Przygodowo, wakacyjnie i koncertowo w jednym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Masz może już jakąś wstępną listę miast, które odwiedzicie? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O wszystkim zwykłem dowiadywać się na końcu, także nie dam rady przytoczyć tu miast. Na pewno będziemy w Olsztynie, Warszawie i Trójmieście. Wygrywając trójmiejską Famę, zostaliśmy zaproszeni na ogólnopolską Famę w Świnoujściu, więc i tam będzie można nas usłyszeć. Będzie to jeden z nielicznych koncertów, na których zagramy z Golasem, także oczekujcie mocnej bomby!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Powoli kończymy. Zastanawiam się dlaczego czasem boisz się ryknąć w piosence mimo, że czasem aż się o to prosi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może dlatego, że 7 lat robię rap, więc nikt nie nauczył mnie ryczeć? Ciężko jest być raperem i nagle stać się mistrzem śpiewania, rozumiesz, ja nie wiem co to jest growl nawet. (śmiech) Robię swoje w Sekaku, jak czegoś nie potrafię, to proszę o to znajomych, którzy zrobią to lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Swoją drogą, również nie wiem czym jest growl… (śmiech) Na koniec - czemu jesteś w swoich utworach takim smutasem? Kiedy będzie jakiś pozytywny wałek?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja kobieta określiła mnie mianem "RAPER NIHILISTA", tego się trzymam. Czemu taki jestem? Bo jestem typem człowieka który gdy widzi milion zakochanych ludzi idących pod rękę i tysiąc dzieciaków umierających dziennie z głodu, to patrzy na tych drugich. Sam sobie dorzucam problemów, ale co zrobić. Dla mnie są rzeczy ważne i mniej ważne, problem w tym że te ważne są w większości dość trudne, przykre, a - co za tym idzie - smutne. Kiedy będzie coś pozytywnego? Na płycie z Patr00 będzie fajny numer. Hola!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">10</thr:total></item><item><title>Sekaku - Zła Karma</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/05/sekaku-za-karma.html</link><category>Muzyka</category><category>Rap Podziemie</category><category>Recenzje</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Mon, 18 May 2009 16:12:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-1429453561187357145</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i40.tinypic.com/x5wizd.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 234px; height: 200px;" src="http://i40.tinypic.com/x5wizd.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jednym z najciekawszych wydarzeń polskiej sceny muzycznej z 2007 roku były, moim zdaniem, 2 debiutanckie materiały od Sekaku – muzycznego kolektywu, wykonującego mieszankę rapu z ostrzejszym graniem. Od strony stricte muzycznej na pewno nie było to żadne wirtuozerstwo – ot, przyjemne rzępolenie gitar połączone z naprawdę niezłym waleniem w zestaw perkusyjny. Ponad wszystko wybijał się jednak Mielzky – autor znakomitych tekstów oraz raper, który doskonale odnalazł się w innej niż dotychczas stylistyce. Przez rok o Sekaku było cicho. Zespół wreszcie powraca ze swoją trzecią epką. Już we wstępie mogę powiedzieć, że "Zła Karma" jak najbardziej spełniła moje oczekiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Materiał wydaje się być nieco ostrzejszy od poprzednich płyt z repertuaru Sekaku. Ogólnie rzecz biorąc, te 6 nowych kawałków brzmi po prostu lepiej od wcześniejszych dokonań Mielzky'go i spółki. Nie wiem, na ile to zasługa swoistej poprawy warsztatu, a na ile lepszego sprzętu, urządzeń nagrywających i korzystniejszego masteringu. Mocy w dwóch utworach dodaje niejaki Golas z zespołu Lont. Jego głos brzmi dosłownie fenomenalnie. Chłopak idealnie wpasował się w refreny, które wypadają tak, jak wypaść powinny – Mielzky nie potrafi się wydrzeć w ten sposób, a w tych piosenkach krzyk buduje klimat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli już wywołujemy rapera współpracującego swego czasu z BennCartem, a obecnie nagrywającego płytę z Patr00, to trzeba coś powiedzieć odnośne jego roli na "Złej Karmie". Wielu słuchaczy już pewnie zauważyło, że w tekstach Mielzky'ego dominuje pesymizm, choć niektórzy z kolei mogą powiedzieć, iż to tylko tzw. "trzeźwe spojrzenie na świat". Najlepiej o tym świadczą wersy chociażby rzucone w utworze "Wszystko prysło", który pojawił się na longplayu "Nic się nie dzieje" Ortegi Cartel. Mam tu przede wszystkim na myśli linijkę "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wierzymy w lepszą przyszłość, ale jej i tak nie będzie&lt;/span&gt;" – moim zdaniem jeden z wyraźniejszych przykładów na pesymizm Mielzky'ego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym, że współautor "Umrzeć w super butach" raczej nie przywykł do wesołych tekstów, już wiemy. A czym nas konkretniej uraczył nas na "Złej Karmie"? Przede wszystkim znakomitą historią z singla "Zamykam Oczy" o narkotycznej miłości, która nie kończy się – lekko mówiąc – najlepiej. Do gustu bardzo przypadł mi też kończący epkę utwór "Co z tego". Tutaj przede wszystkim szybko wyłapałem mnogość pytań retorycznych, których styl przypomina mi piosenkę "Marność" Kultu. Swoją drogą, wydaję mi się, że teksty Staszewskiego mają nie taki znowu mały wpływ na twórczość Mielzky'ego, bowiem trochę z Kazika odnajduję również w kawałku "W nie mojej wojnie" (zalatuje on chociażby "Świadomością"). Inna sprawa, że przecież nie tylko lider Kultu wykonywał utwory o takiej tematyce, więc moje rozważania mogą być całkowicie nie poparte faktami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zła Karma" – jak wspominałem - spełniła moje oczekiwania. Zawsze musi być jednak jakieś "ale". W tym wypadku minusów jest w sumie niewiele, niemniej występują. Mam wrażenie, że dostarczona w moje ręce wersja przedpremierowa posiada poważny mankament – otóż wokal Mielzky'ego wydaje się być nagrany stosunkowo za cicho w porównaniu do całego instrumentarium. Poza tym spore uczucie niedosytu sprawia długość materiału. Chciałoby się od Sekaku wreszcie coś dłuższego. W moich oczach zaistniał Golas, czyli wokalista, który śmiało mógłby wstąpić do zespołu i spełniać podobną rolę co Marek Dulewicz w Bakflipie, tj. śpiewać (wrzeszczeć?) w refrenach. Swoją drogą, członek kapeli Lont posiada moim zdaniem ciekawszy od łodzianina tembr głosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze "Złą Karmą" jest tak, że raczej nie przypadnie do gustu ona hip-hopowym ortodoksom, którym łączenie rocka z rapem niezbyt się podoba. Otwarte umysły, nie szufladkujące zespołów na poszczególne gatunki na pewno znajdą tu coś dla siebie. Najnowsza epka Sekaku jest bardziej dopracowana od dwóch ostatnich. Wydaję mi się jednak, że trochę mniej przebojowa od "Greatest Hits", czego kompletnie nie potrafię już wytłumaczyć. Mimo tego, "Złą Karmę" trzeba wręcz polecić, w końcu to wciąż bardzo dobra płyta, zarówno od strony czysto muzycznej, jak i lirycznej. Mnóstwo rewelacyjnych albumów musiałoby wyjść, abym nie umieścił trzeciego materiału od Sekaku w swoim końcoworocznym zestawieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;PS W powyższej recenzji zabrakło oceny tego, co nie zostało mi udostępnione przed premierą, a mianowicie bonusowego numeru z LaikIke1 oraz opisu wydania (kosmicznego i oryginalnego w zapowiedziach) albumu. Gdy obie te rzeczy wpadną w moje łapska, na pewno nie zapomnę o nich wspomnieć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="http://i40.tinypic.com/x5wizd_th.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">11</thr:total></item><item><title>Kazik Na Żywo w Palladium (22.04.2009)</title><link>http://lite-lite.blogspot.com/2009/04/kazik-na-zywo-w-palladium-22042009.html</link><category>Artykuły</category><category>Kazik Staszewski</category><category>Muzyka</category><author>noreply@blogger.com (Lite)</author><pubDate>Sat, 25 Apr 2009 07:39:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8865070674546816066.post-7679373478039419629</guid><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/resource/1knz_palladium_010.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 401px; height: 268px;" src="http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/resource/1knz_palladium_010.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Początkowo KNŻ w warszawskim Palladium miał zagrać już 16 kwietnia bieżącego roku. Parę dni wcześniej prezydent ogłosił jednak żałobę narodową. Czy było to słuszne, czy nie – o tym już swego czasu &lt;a href="http://lite-lite.blogspot.com/2009/04/may-gosc-wielkanocny-prezydent-zaobnik.html"&gt;pisałem&lt;/a&gt;. Kazik potwierdził jednak moje przekonanie, że na taki koncert warto czekać te parę dni dłużej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Palladium pojawiłem się koło 19, kiedy na scenie grał jeszcze drugi z supportów, zespół Soulburners, który ogólnie zaprezentował się całkiem w porządku, lecz miał strasznie obciachowego wokalistę – gdy tylko na niego patrzyłem, od razu chciało mi się śmiać. Potem na scenę wkroczył jeszcze Większy Obciach. Bez wątpienia był to najbardziej "lajtowy" występ środowego wieczoru. Takie lekkie, softrockowe granie okraszone jednakże satyrycznymi, często zarazem mocnymi tekstami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilę po 20 na scenie zaczął instalować się Kazik Na Żywo. Jako pierwszy pojawił się Robert Friedrich. Litza został przywitany przez publiczność wręcz gorączkowo. I nie ma się w sumie co dziwić. Wprawdzie to Staszewski jest postacią nr 1 podczas koncertów KNŻ, lecz przecież to ortodoksyjny katolik w dreadach podkręca atmosferę i rozgrzewa zgromadzonych. Jeszcze większymi oklaskami powitano samego Kazika. Tylko się pojawił i od razu się zaczęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/resource/4knz_palladium_009.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/resource/4knz_palladium_009.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na początek zespół zagrał tradycyjnie "Legendę ludową", dalej były również same hity. Zresztą nic dziwnego, w końcu w koncertowym repertuarze KNŻ ciężko znaleźć słabsze numery. Staszewski – a wraz z nim ja i tysiące innych gardeł – zaśpiewał chociażby "Tatę Dilera", "Kalifornię ponad wszystko", "Artystów", "Nie zrobimy wam nic złego, tylko dajcie nam jego", "Świadomość", "Łysy jedzie do Moskwy", "W południe", "Nie ma litości", "Las Maquinas de la Muerte" czy "Konsumenta". Ciekawie wykonano cover "Krzesła Łaski" Nicka Cave’a. Zgodnie z tytułem Kazik cały utwór przesiedział na krześle. Ogromnie zaskoczył mnie gościnny występ Maleo, który wlazł na scenę w czasie grania "I’m on the top". Wyglądający z daleka jak brat bliźniak Roberta Friedricha wokalista reggae odśpiewał swoje i sobie poszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na bisy KNŻ moim zdaniem nie zostawił wcale najlepszych utworów. Pewną niespodzianką była "Ballada o kobiecie żołnierza", której się szczerze mówiąc w ogóle się nie spodziewałem. Co jeszcze Staszewski zaśpiewał na pożegnanie? Wstyd to przyznać, ale dokładnie nie pamiętam. Na pewno po raz drugi usłyszeliśmy "Legendę ludową" oraz kończącego koncert "Tatę Dilera" w wersji kilkunastominutowej. Swoją drogą brakowało mi kilku piosenek - mam tu na myśli przede wszystkim "100000000", "Spalaj się" i "Pierdolę Pera".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto było spędzić w Warszawie mniej czasu niż trwała podróż w jedną i drugą stronę do stolicy. Kazik Na Żywo zagrał fenomenalnie. Śpiewałem niemal wszystko, skakałem przy wielu piosenkach, przy paru największych hitach pozwoliłem sobie nawet wejść w pogo, co normą raczej u mnie nie jest. Pod sceną było gorąco – pod tym względem dobrze, że KNŻ nie grał 3 godzin, do których przyzwyczaiła mnie inna formacja Staszewskiego, Kult. Ile bym dał, aby na taki koncert pójść jeszcze raz. No cóż, może kiedyś. Póki co, muszą wystarczyć niesamowite wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcia wykonał Artur Rawicz, opublikował je na swoim &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/"&gt;blogu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item></channel></rss>