<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2enclosuresfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" version="2.0"><channel><title>Tęcza w kałuży</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Fri, 24 Feb 2012 18:31:57 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/mrugaczjogg" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="mrugaczjogg" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</itunes:subtitle><item><title>Bez tytułu</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/12/18/bez-tytulu-2/</link><description>&lt;p&gt;Hm, już 49/101z1001 postanowień wypełnionych. Mam jeszcze równy rok na resztę. Huuh, trzeba będzie się spiąć, żeby zwiedzić ten Wiedeń, Pragę i jeszcze o Londyn zahaczyć ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trochę mi wstyd że nic tu nie pisałam tyle czasu. No ale jak pomyślę, że n'ty raz miałabym narzekać na sesję, zajęcia czy co, to naprawdę - nieee... A niestety - ostatnio nie mam czasu na nic więcej.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 18 Dec 2010 14:11:31 +0100</pubDate><guid>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/12/18/bez-tytulu-2/</guid><category>Miniblog</category><category>Teraz</category></item><item><title>The Glitch Mob</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/24/the-glitch-mob/</link><description>&lt;p&gt;Coś jest w tej muzyce:&lt;br&gt;
&lt;object width="174" height="137"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HFTYu9x66es?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;
&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;
&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;
&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HFTYu9x66es?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="174" height="137"&gt;&lt;/object&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Odkrycie wakacyjne jeszcze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS: Dziś zmiany na joggu - wprowadzam dyktaturę. I chyba to dobrze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 24 Sep 2010 23:14:54 +0200</pubDate><guid>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/24/the-glitch-mob/</guid><category>Miniblog</category><category>Teraz</category><enclosure url="http://www.youtube.com/v/HFTYu9x66es?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" length="1057" type="application/x-shockwave-flash" /><media:content url="http://www.youtube.com/v/HFTYu9x66es?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" fileSize="1057" type="application/x-shockwave-flash" /><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle> Coś jest w tej muzyce: Odkrycie wakacyjne jeszcze. PS: Dziś zmiany na joggu - wprowadzam dyktaturę. I chyba to dobrze. </itunes:subtitle><itunes:summary> Coś jest w tej muzyce: Odkrycie wakacyjne jeszcze. PS: Dziś zmiany na joggu - wprowadzam dyktaturę. I chyba to dobrze. </itunes:summary><itunes:keywords>Miniblog, Teraz</itunes:keywords></item><item><title>Zapiekanka ze szpinakiem</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/24/zapiekanka-ze-szpinakiem/</link><description>&lt;p&gt;Składniki:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;40 dag opakowanie makaronu - rurki, kokardki lub muszelki&lt;br&gt;
45 dag szpinaku w liściach&lt;br&gt;
25 dag sera ricotta&lt;br&gt;
15-20 dag żółtego sera&lt;br&gt;
1-2 cebule&lt;br&gt;
15 dag boczku wędzonego&lt;br&gt;
3-5 ząbki czosnku&lt;br&gt;
1 jajko&lt;br&gt;
200 ml śmietany 22%&lt;br&gt;
przyprawy&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Makaron ugotować al dente, według przepisu na opakowaniu, dodając łyżkę oliwy. Rozmrozić szpinak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na patelnię wrzucić pokrojony w kostkę boczek i posiekaną cebulę, podsmażyć je. Wsypać szpinak i smażyć około 10 minut. Przecisnąć przez praskę czosnek i dodać do szpinaku. Zmniejszyć płomień i po chwili dodać ser ricotta, dobrze wymieszać. Doprawić według uznania - sól, pieprz, gałka muszkatołowa, zioła prowansalskie, tymianek itp. Na tarce zetrzeć ser żółty i połowę wymieszać z masą.&lt;br&gt;
Naczynie żaroodporne wysmarować odrobiną oliwy. Makaron i masę szpinakową można układać przemiennie, warstwami, lub wymieszać wszystko od razu.&lt;br&gt;
Śmietanę w osobnym naczyniu zmieszać z jajkiem, doprawić do smaku i tak przygotowanym sosem polać całość. Posypać resztą startego żółtego sera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piec ok. 20-25 min w piekarniku nagrzanym do 220 st. C.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Danie jest bardzo przyjemne i proste w przygotowywaniu, nie wymaga wiele wysiłku, za to efekt przerasta oczekiwania :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 24 Sep 2010 00:50:30 +0200</pubDate><guid>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/24/zapiekanka-ze-szpinakiem/</guid><category>Kuchnia</category></item><item><title>Skrajność</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/16/skrajnosc/</link><description>&lt;p&gt;Za Pudlem: &lt;a href="http://www.pudelek.pl/artykul/27231/pulchne_modelki_na_pokazie_fashion_week_ladne/"&gt;Pulchne modelki na pokazie Fashion Week!&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No bez jaj. Tak niby wyglądaja NORMALNE kobiety? No chyba w Stanach.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 16 Sep 2010 16:38:34 +0200</pubDate><guid>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/16/skrajnosc/</guid><category>Miniblog</category><category>Znalezione w sieci</category></item><item><title>Łańcuszek szczęścia</title><link>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/13/lancuszek-szczescia/</link><description>&lt;p&gt;No to zaczęło się.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy trafiło pierwszą, wszyscy traktowali to z lekkim przymrużeniem oka, oglądali ją jak kolorowe zwierzątko w zoo. Był też szok, niemały – były szepty po kątach i retoryczne pytania. Drugą potraktowali już poważniej, chociaż obchodzili się z nią delikatnie, jak z dzikim zwierzęciem zębatym. Niedługo potem przyszedł czas na trzecią i po szoku nie pozostał nawet ślad. A teraz zrobiła to i czwarta i mam wrażenie, że już tylko ja jestem przerażona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moje koleżanki z liceum (sic!) zaczęły wychodzić za mąż. Kolejno. Masowo. Jakby się zmówiły. Jakby to była jakaś reakcja łańcuchowa, rozkręcająca się lawinowo. Co i rusz tracimy którąś – dorosłą, uświadomioną kobietę, ambitną – nie jakieś pstro w głowie, nic w stylu "&lt;i&gt;solarium, tipsy i wózek dziecięcy&lt;/i&gt;". I ludzie traktują to jak jakąś oczywistość, powszechnie znany fakt, że się 22-latki zaręczają i zakładają ten złoty kajdan na palec.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dopóki słucha się takich historii o obcych osobach, patrzy się na to inaczej, jak na kataklizmy na odległych kontynentach. Ale kiedy robi to ktoś bliższy…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciarki.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 13 Sep 2010 18:28:33 +0200</pubDate><guid>http://tecza-w-kaluzy.jogger.pl/2010/09/13/lancuszek-szczescia/</guid><category>Myśli przeróżne</category></item><language>en-us</language><media:rating>nonadult</media:rating></channel></rss>

