<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" version="2.0">

<channel>
	<title>MYŚLI PRZYZIEMNE</title>
	
	<link>http://www.klaus.pl</link>
	<description>ble, ble, ble, ble, ble....</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 09:22:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/mysliprzyziemne" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="mysliprzyziemne" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">mysliprzyziemne</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><item>
		<title>A dziś to już drugi bobas!</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/02/02/a-dzis-to-juz-drugi-bobas/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/02/02/a-dzis-to-juz-drugi-bobas/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 09:22:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[smutne wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=944</guid>
		<description><![CDATA[<br/>powitała mnie pielęgniarka w hospicjum przy ostatniej wizycie. Faktycznie, drugi bobas był. A pomyśleć, że kiedy kilka miesięcy temu przyszłam się spytać, czy możemy wejść z niemowlakiem, to panie miały duże okrągłe oczy. No bo wejść można, przeciwwskazań nie ma. Jeszcze się upewniałam czy nikogo chorego zakaźnie nie ma. No nie ma, ale raczej z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>powitała mnie pielęgniarka w hospicjum przy ostatniej wizycie. Faktycznie, drugi bobas był. A pomyśleć, że kiedy kilka miesięcy temu przyszłam się spytać, czy możemy wejść z niemowlakiem, to panie miały duże okrągłe oczy. No bo wejść można, przeciwwskazań nie ma. Jeszcze się upewniałam czy nikogo chorego zakaźnie nie ma. No nie ma, ale raczej z dziećmi nikt nie przychodzi, zwłaszcza z bardzo małymi dziećmi. Moja osobista rodzicielka panikowała na myśl, jakie to straszne rzeczy mogą się malutkiemu stać w takim miejscu. I tak przez te kilka miesięcy byliśmy rozpoznawani przez pielęgniarki jako ci &#8222;z dzieckiem&#8221;.  Drugi pacjent z pokoju na powitanie mówił, że tata czekał na wnuka. Mówił, w czasie przeszłym, bo już nie żyje. Hospicjum sprawia, że człowiek przejmuje się śmiercią osoby, która powiedziała do Ciebie jedno zdanie. No ale wracając do drugiego bobasa &#8211; może trochę oswoiliśmy to miejsce dla innych? Bo brak dzieci w miejscu, gdzie jest wiele starszych osób, za pewne mających wnuki, jest dodatkowo przygnębiające.</p>
<p>Choroby, zwłaszcza w tym ostatnim stadium są straszne. Odruchowo każdy chce chronić przed tym dziecko, ale z drugiej strony &#8211; straszność wynika z naszej dorosłej świadomości tego co się dzieje.  Dla dziecka taka chora osoba to i tak jeszcze jedna interaktywna zabawka, względnie po prostu jeszcze jeden dorosły, o tyle fajniejszy, że skupia całą uwagę na maluchu.</p>
<p>Taszczymy tam dziecko, bo wyczytałam, że dla starszych, uziemionych przez chorobę osób, to wnuki są sensem życia, namacalnym dowodem, że &#8222;coś&#8221; się w życiu udało. Nasze sprawy, sprawy dorosłych dzieci, już nie interesują rodziców tak bardzo, bo chora osoba po prostu oddala się od codzienności dorosłego. Dziecko stanowi psychiczny bufor dla mnie i dla taty, nie trzeba wysilać się na sztuczną rozmowę. Przy ostatniej wizycie tata odezwał się tylko po to, żeby spytać się, czy przywieźliśmy małego (nie zauważył nosidełka).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/02/02/a-dzis-to-juz-drugi-bobas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>legalize it!</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/01/21/legalize-it/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/01/21/legalize-it/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 13:21:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[polskie sprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=940</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Sobotni poranek, mężuś uruchamia radio i serwuje audycję &#8222;ranni politycy&#8221;. Normalnie mam podejrzenia, że on to robi celowo, serwując mi polityków zamiast kawy. Dziś ciśnienie podniosła mi poseł Marzena Wróbel, Solidarna Polska. Dyskusja o legalizacji posiadania marihuany na własny użytek, a pani poseł z całą mocą stwierdza, że posiadającego marihuanę trzeba ukarać, nie za marihuanę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Sobotni poranek, mężuś uruchamia radio i serwuje audycję &#8222;ranni politycy&#8221;. Normalnie mam podejrzenia, że on to robi celowo, serwując mi polityków zamiast kawy. Dziś ciśnienie podniosła mi poseł <a href="http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/posel.xsp?id=432&amp;type=A">Marzena Wróbel</a>, Solidarna Polska. Dyskusja o legalizacji posiadania marihuany na własny użytek, a pani poseł z całą mocą stwierdza, że posiadającego marihuanę trzeba ukarać, nie za marihuanę, ale za to, że <strong>nastaje na własne zdrowie</strong>.</p>
<p>Jednostka nie ma znaczenia, znaczenie ma kolektyw, jeśli jednostka nastaje na swoje zdrowie lub życie, należy jednostkę ukarać, gdyż chciała popsuć coś, co w istocie należy nie do niej, a do kolektywu. Taki punkt widzenia reprezentują religie o podłożu konfucjańskim, judaistycznym i chrześcijańskim, taki punkt widzenia jest charakterystyczny dla Azji i Bliskiego Wschodu. Taki punkt widzenia reprezentuje nasze prawo, nie tylko odnośnie narkotyków, również odnośnie samobójstwa. Taki punkt widzenia reprezentuje w Polsce polityka społeczna, rodzinna i zdrowotna(o tym może jeszcze kiedyś będzie jak mi się frustracja obniży do poziomu umożliwiającego napisanie coś zrozumiałego a nie steku sarkastycznych złośliwości.) W Polsce zakłada się, że jednostka jest zbyt głupia by podejmować decyzje o samej sobie.</p>
<p>Zerwanie z takim punktem widzenia doprowadziło do rewolucji przemysłowej i technologicznej, gdyż jednostka mogła oderwać się od kolektywu, wyemigrować do miasta i zacząć wykonywać zawód  inny niż przodkowie.</p>
<p>Oczywiście społeczeństwo powinno być zainteresowane, żeby jednostka nie robiła sobie krzywdy, ale społeczeństwo powinno w takich kwestiach motywować, a nie karać. Byt kolektywny nie wie, czy dla konkretnej jednostki palenie marihuany jest lepszym czy gorszym sposobem na frustrację niż alkohol, dziwki czy agresja i czy w wykonaniu tej konkretnej jednostki marihuana przyniesie społeczeństwu więcej czy mniej strat niż cokolwiek innego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/01/21/legalize-it/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pies</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/01/02/pies/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/01/02/pies/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 15:13:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bzdury...]]></category>
		<category><![CDATA[kici kici]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=938</guid>
		<description><![CDATA[<br/>obudzony fajerwerkami w noworoczną noc poleciał do ogrodu kontemplować widoki. W przyszłym roku pewnie na wigilię zagada, żeby mu kupić petardy, coby też mógł postrzelać. Koty, również obudzone, polazły skontrolować stan misek. Jak co roku nie rozumiem rozkręcania akcji w rodzaju &#8222;mam psa, nie mam fajerwerków&#8221;. Różne czworonogi miałam, niektóre noworocznej nocy nie lubiły, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>obudzony fajerwerkami w noworoczną noc poleciał do ogrodu kontemplować widoki. W przyszłym roku pewnie na wigilię zagada, żeby mu kupić petardy, coby też mógł postrzelać. Koty, również obudzone, polazły skontrolować stan misek. Jak co roku nie rozumiem rozkręcania akcji w rodzaju &#8222;mam psa, nie mam fajerwerków&#8221;. Różne czworonogi miałam, niektóre noworocznej nocy nie lubiły, ale jakoś żaden konwulsji nie dostawał. Petardy na zewnątrz nie robią więcej hałasu niż rozkręcony tv wewnątrz, to może akcja &#8222;mam psa, nie używam telewizora&#8221;?. Nie strzelam, bo mi szkoda pieniędzy na puszczanie ognia panu bogu w okno, i to zasłonięte. Niemniej co roku lubię popatrzeć na to, co inni zakupili na zmarnowanie.<br />
Zresztą te akcje chyba obliczone są wyłącznie na wysyłanie sobie obrazków z internetu. Fajnie jest mieć takie wystrzałowe święto raz do roku. (ale do szału doprowadzają mnie osobniki strzelające 2 tygodnie przed i 2 po nowym roku, i to w biały dzień, mam wtedy ochotę takiemu wsadzić petardę w odwłok i odpalić)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/01/02/pies/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak się ma dzieci i koty na pokładzie</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2011/12/30/jak-sie-ma-dzieci-i-koty-na-pokladzie/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2011/12/30/jak-sie-ma-dzieci-i-koty-na-pokladzie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 14:57:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bebikowo]]></category>
		<category><![CDATA[bzdury...]]></category>
		<category><![CDATA[kici kici]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=934</guid>
		<description><![CDATA[<br/>to się ma tak:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>to się ma tak:<a href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2011/12/smoczek.jpg"><img src="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2011/12/smoczek-150x112.jpg" alt="" title="smoczek" width="150" height="112" class="aligncenter size-thumbnail wp-image-935" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2011/12/30/jak-sie-ma-dzieci-i-koty-na-pokladzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cosleeping i pan dżdżownica</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2011/12/27/cosleeping-i-pan-dzdzownica/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2011/12/27/cosleeping-i-pan-dzdzownica/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 11:59:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bebikowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=926</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Człowiek buszując w sieci dowiaduje się różnych ciekawych rzeczy, np dowiaduje się, że wcale nie jest leniwcem, który śpi z dzieckiem, bo mu się wstawać w nocy nie chce. Jestem odpowiedzialnym rodzicem, który w ramach rodzicielstwa bliskości uprawia cosleeping. Od razu to lepiej brzmi. A tak serio spanie wspólne z dzieckiem wygląda o wiele lepiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Człowiek buszując w sieci dowiaduje się różnych ciekawych rzeczy, np dowiaduje się, że wcale nie jest leniwcem, który śpi z dzieckiem, bo mu się wstawać w nocy nie chce. Jestem odpowiedzialnym rodzicem, który w ramach rodzicielstwa bliskości uprawia cosleeping. Od razu to lepiej brzmi. A tak serio spanie wspólne z dzieckiem wygląda o wiele lepiej w teorii niż w praktyce.</p>
<p>Najpierw przynosimy takie małe, bezbronne coś, co krztusi się przez sen i jest oczywiste, że śpimy razem, przynajmniej dla mnie było oczywiste, bo akurat sen mam lekki i spanie obok dziecka daje szanse interweniowania, gdyby się coś działo. Owszem, mlekopij kilka razy zakrztusił mi się własną śliną w pierwszych dniach naprawdę paskudnie. Tempo w jakim człowiek wybudza się w takiej sytuacji jest imponujące, żadna kawa tak nie działa. No ale, na początku układa się taką małą kruszynkę na specjalnym posłaniu z wałeczków utrzymujących malucha w pożądanej pozycji na boku. Nakrywa się malucha osobnym kocykiem i idzie spać obok. Jest super, do karmienia wystarczy wygrzebać malucha z jego posłania i przenieść na chwilę pod swoją kołdrę, da się to zrobić nie wystawiając nogi spod kołdry. Po jakiś 2 tygodniach maluch ogłasza strajk względem rzeczonych wałków, chce spać na wznak i już. A kocyk wykopuje prosto na swoją buźkę. Tym samym likwidujemy posłanko i dzielimy się z malcem własną kołdrą oraz przestrzenią spaniową. W dodatku przez sen cały czas przytrzymujemy kołdrę, aby małe było przykryte, ale z otworem gębowym ponad kołdrą. Uczymy się budzić, kiedy małe zsunie się całe pod kołdrę. Chwilę potem małe załapuje katar gigant i kończy się spanie na płaskim. Materac zostaje złamany w połowie i podniesiony mniej więcej na 45 stopni. Młode zadowolone śpi na skosie i nie dusi się od kataru, dorosły śpi w pozycji siedzącej i każdego ranka modli się, żeby kręgosłup jeszcze trochę wytrzymał. Po jakiś trzech tygodniach katar przechodzi a rodzicowi jest już wszystko jedno w jakiej pozycji śpi, może i na stojąco. No ale, rozpłaszczamy materac z powrotem, stwierdzając przy okazji, że jest już porządnie opluty przez malucha.</p>
<p>Na płaskim standardowej wielkości niemowlę okazuje się zajmować całe, dwuosobowe łóżko. Zostaje nam jakieś 15cm na brzegu i analogiczny skrawek kołdry. No ale przysypiamy na tym skrawku, dbając o wygodę dziecka i staranie pilnując żeby to ono było przykryte. Tymczasem mlekopij okazuje się ósmym wcieleniem dżdżownicy i mimo, że jeszcze nie raczkuje nawet, to przez sen pełza po całym łóżku do momentu, aż namaca rodzica. Po czym człowiek zostaje obudzony dostając małą łapką w nos, albo w oko.</p>
<p>Tym samym rozpoczęliśmy akcję &#8222;każdy kocha swoje łóżeczko&#8221;</p>
<p>A dla zachowania równowagi psychicznej<br />
&#8230; i don&#8217;t﻿ do drugs, i get high on baby hugs<br />
<object width="560" height="315"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/FmWp-rI6vSw?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/v/FmWp-rI6vSw?version=3&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2011/12/27/cosleeping-i-pan-dzdzownica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

