<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" version="2.0">

<channel>
	<title>MYŚLI PRZYZIEMNE</title>
	
	<link>http://www.klaus.pl</link>
	<description>ble, ble, ble, ble, ble....</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 15:13:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/mysliprzyziemne" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="mysliprzyziemne" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">mysliprzyziemne</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><item>
		<title>jak koń na drodze do domu</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/05/10/jak-kon-na-drodze-do-domu/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/05/10/jak-kon-na-drodze-do-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 15:13:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bzdury...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=992</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Część powtarzalnych czynności wykonuje się odruchowo, nie zastanawiając nad sensem. Potem człowiek łapie się na wykonywaniu danej czynności, chociaż jej sens wyparował jakiś czas temu. Do tej pory najzabawniejszym „bezmyślnym” działaniem wydawało mi się „bujanie” sklepowego wózka. Naprawdę mleko spokojnie posiedzi w wózku, nawet bez huśtania. Mało prawdopodobne też, że niehuśtane masło zacznie wrzeszczeć. Ostatnio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Część powtarzalnych czynności wykonuje się odruchowo, nie zastanawiając nad sensem. Potem człowiek łapie się na wykonywaniu danej czynności, chociaż jej sens wyparował jakiś czas temu.</p>
<p>Do tej pory najzabawniejszym „bezmyślnym” działaniem wydawało mi się „bujanie” sklepowego wózka. Naprawdę mleko spokojnie posiedzi w wózku, nawet bez huśtania. Mało prawdopodobne też, że niehuśtane masło zacznie wrzeszczeć.</p>
<p>Ostatnio kwestię wózeczkową przebiło gorączkowe poszukiwanie firmowego identyfikatora w czasie gdy na przystanek podjeżdżał autobus. Zamiast  nacisnąć guzik otwierający drzwi autobusu, chciałam się „odbić” kartą korporacyjną.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/05/10/jak-kon-na-drodze-do-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>kto wie kim był Augiasz?</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/04/20/kto-wie-kim-byl-augiasz/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/04/20/kto-wie-kim-byl-augiasz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 15:38:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[myśli przyziemne]]></category>
		<category><![CDATA[polskie sprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=989</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Dziś „wyborcza” oburza się, że wydziały historii na uniwersytetach przyjmują ludzi, którzy nie zdawali historii na maturze. Zaś kolejna reforma edukacji spowoduje jeszcze większe rozdzielenie przedmiotów ścisłych od humanistycznych. Jeszcze kilka lat i szkoły będą wypuszczać albo ludzi nie potrafiących się wysłowić, ale potrafiących liczyć, albo takich co owszem mówią ładnie ale dodawać nie potrafią… [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Dziś „wyborcza” oburza się, że wydziały historii na uniwersytetach przyjmują ludzi, którzy nie zdawali historii na maturze. Zaś kolejna reforma edukacji spowoduje jeszcze większe rozdzielenie przedmiotów ścisłych od humanistycznych. Jeszcze kilka lat i szkoły będą wypuszczać albo ludzi nie potrafiących się wysłowić, ale potrafiących liczyć, albo takich co owszem mówią ładnie ale dodawać nie potrafią… i nikogo to nie oburza??? Jedyny problem to zaserwowanie wszystkim odpowiednio dużej dawki patriotycznie zabarwionych opowiastek historycznych??? A jak ci od przedmiotów ścisłych się potem dogadają z tymi od humanistyki?</p>
<p>W liceum ogólnokształcącym wybrałam profil mat-fiz, na taki nie zdawałam egzaminu wstępnego, bo w szkole podstawowej byłam w którejś tam fazie olimpiady z fizyki, ale… pisałam też olimpiadę z języka polskiego. No ale tylko na mat-fizie był język angielski.</p>
<p>Po mat-fizie byłam jedyną z bodaj 3 osób w klasie, które nie zdawały matury z matematyki (a tak, z różnych powodów rozmyśliliśmy się w kwestii dalszej nauki matematyki i fizyki), zdawałam z historii i jezyka angielskiego. Potem zaś zdawałam egzaminy na humanistyczne studia (skutecznie!)</p>
<p>Na tych studiach dużo dyskutowaliśmy o tym, że edukacja nie powinna tworzyć zamkniętych ścieżek. Na moim wydziale studiował kolega, który najpierw skończył zawodówkę, po zawodówce poszedł do technikum, a potem zdał egzaminy wstępne na studia. Do egzaminów przygotował się sam, bo program technikum był całkiem inny. Zresztą program mojego LO też był inny, niż to, czego oczekiwano na egzaminach, ale wystarczająco ogólny, żebym sama mogła się przygotować.</p>
<p>A po 5 latach humanistycznych studiów, usiadłam, nauczyłam się matematyki i zdałam egzaminy na informatykę. Czy to brzmi jakbym była geniuszem? W skali obecnego systemu edukacji owszem, w skali tamtego systemu sprzed lat kilkunastu, to nie było nic dziwnego. Ogólne wykształcenie było rzeczywiście ogólne, a system egzaminów wstępnych dawał szansę dostać się na dowolny wydział, niezależnie od wykształcenia ze szkoły średniej. Obecnie, gdybym zdała maturę z historii, nie mogłabym iść na informatykę, albo w drugą stronę, zdając matematykę, nie mogłabym wybrać wydziału humanistycznego. W jakim celu zmieniono system edukacji powszechnej w hodowlę ograniczonych umysłowo robotów?</p>
<p>Wczesna specjalizacja ma ponoć dać większe szanse zawodowe. Co za bzdura. W obecnym szybko zmieniających się środowisku, to elastyczność zwiększa szanse zawodowe dla ludzi z wyższym wykształceniem. Oczywiście nie wszyscy muszą mieć wyższe wykształcenie. Rozsądniej byłoby zbudować dobre szkolnictwo zawodowe,  kończące się wcześniej (nie trzeba ani matury z matematyki, ani z historii, żeby ładnie układać płytki) plus dobre szkolnictwo ogólne, zamiast hybrydy.</p>
<p>Przy okazji, dziś jadąc do pracy słuchałam rozmowy z „jakimś” ministrem. Włączyłam radio w trakcie trwania programu, więc nie wiedziałam kto się wypowiada. Nie wiedziałam, aż do momentu, gdy ów minister powiedział, że „czas posprzątać stajnię Augiasza”. Pstryk, włączyło mi się światełko. Takiego sformułowania mógł użyć tylko ktoś z starszego pokolenia. Ci nieco młodsi rozumieją takie sformułowania, ale nie używają. Ci całkiem młodzi nie rozumieją, bo kolejne reformy edukacji pozbawiły ich znajomości podstawowych memów z tradycji ogólno europejskiej. Ci młodzi posługują się już tylko memami powstającymi w sferze współczesnej popkultury. Czyżby to mówił minister Boni? Chwilę potem użył stwierdzenia „pewnie zrobimy to online” w kontekście, w jakim o Internecie mówią ludzie, uważający net za dopust boży, względnie narzędzie, którego czasem trzeba użyć celem skontaktowania się z jakimiś dziwolągami. Tak, to był minister Boni. Master od cyfryzacji w naszym najcudowniejszym rządzie. Skąd inąd erudyta, ale na takim stanowisku jest po prostu kpiną z ludzi, dla których cyfryzacja codzienności jest oczywistością i którzy oczekują, żeby administracja państwowa dorosła wreszcie do współczesności. Ktoś nie zauważył, że osoby urodzone w erze Internetu już mają prawo do głosowania, a oni nie wiedzą kto to zacz ten Augiasz i nie robią tego on line, tylko siedzą na fejsie, blipują, względnie czasem robią coś w realu, czy jakoś tak (nie będę udawać, że jestem w stanie użyć wszystkich określeń).</p>
<p>W każdym razie – pozwólmy studiować historię tym, którzy chcą, a nie tym, którzy zdali z niej maturę i nie twórzmy zamkniętych ścieżek w edukacji, bo nasze dzieci zapewne będą musiały na studia wracać kilka razy w ciągu swojego życia, a wąska specjalizacja zrobi z nich tanich wyrobników.</p>
<p>To pisałam ja, osoba która już kilka razy zmieniała zawód, a zostało mi jeszcze kilkadziesiąt lat pracy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/04/20/kto-wie-kim-byl-augiasz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>8 miesięcy</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/04/17/8-miesiecy/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/04/17/8-miesiecy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 15:29:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bebikowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=986</guid>
		<description><![CDATA[<br/>﻿ Bebik w między czasie z Mlekopija stał się Gryzoniem. W uśmiechu prezentuje dwie dolne jedynki uzyskane kosztem dwu marudnych nocy i kilku łyżeczek środka przeciwbólowego. Jak przeżywali rodzice, jak nie było środków przeciwbólowych dla dzieci? Pewnie za chwilę Bebik przestanie być Bebikiem, a stanie się Małym Człowiekiem, a nawet Dużym Człowiekiem.  Dziecko powoduje zakrzywienie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>﻿</p>
<p>Bebik w między czasie z Mlekopija stał się Gryzoniem. W uśmiechu prezentuje dwie dolne jedynki uzyskane kosztem dwu marudnych nocy i kilku łyżeczek środka przeciwbólowego. Jak przeżywali rodzice, jak nie było środków przeciwbólowych dla dzieci?</p>
<p>Pewnie za chwilę Bebik przestanie być Bebikiem, a stanie się Małym Człowiekiem, a nawet Dużym Człowiekiem.  Dziecko powoduje zakrzywienie czaso-przestrzeni.   A nawet pofałdowanie. 15 minut ząbkowania, w oczekiwaniu aż zadziała środek przeciwbólowy, wlecze się w nieskończoność, tymczasem maleństwu łzy płyną fontannami, a rodzice wyczerpują cały swój repertuar piosenek, głupich dźwięków i innych sposobów zabawiania.8 miesięcy minęło nie wiadomo kiedy. Przy zakładaniu milion pierwszej pieluchy człowiek myśli, że życie całkowicie zostało wypełnione mechanicznym powtarzaniem kilku czynności, ale kiedy patrzy się wstecz na te 8 miesięcy to każdy tydzień z maluchem był inny (a w szafie stoją worki rzeczy, które były bardzo potrzebne, ale przydały się tylko przez kilka czy kilkanaście dni).  Szkoda tylko, że pamięć to nie taśma, nie wszystko się rejestruje i nie zawsze da się przewinąć wstecz i obejrzeć ponownie. A zapisywać nie ma czasu.</p>
<p>A póki co – największe niespodzianki.</p>
<p>Trądzik niemowlęcy. No żesz, w żadnej książce o dzieciach o tym nie ma. Dopiero pogrzebanie głębiej na forach pokazuje, że zjawisko nie jest wcale nietypowe. Otóż bywa, że niemowlak rodzi się z noskiem pokrytym wypryskami jak rasowy nastolatek. I pozostaje taki krostowaty przez kilka miesięcy. Na szczęście nosek mały, krostki małe, na zdjęciach nie wydać. A w ogóle jak człowiek już przyzwyczai się do widoku małego ufoka to zaczyna być nim absolutnie zachwycony. Z całą pewnością mój Bebik jest najpiękniejszy na świecie, a wcale nie wydawał mi się taki chwilę po urodzeniu.</p>
<p>Uśmiech. Niemowlęta kojarzyły mi się z stworzeniem, które albo płacze, albo je, albo śpi. A w przerwach macha grzechotką. Tymczasem ten model jakoś tak w drugim miesiącu zaczął się uśmiechać, a chwilę potem regularnie śmiać, chichotać, rechotać i ogólnie wydawać radosne dźwięki. Widok niemowlaka śpiącego u mnie na rękach i przez śmiech chichoczącego tak, że mu się okrąglutki brzuch trzęsie – absolutnie bezcenny. Nic nie ładuje życiowych akumulatorków równie skutecznie.</p>
<p>Łzy. Podobno niemowlakom dopiero po jakimś czasie odtykają się kanaliki łzowe i dopiero potem płaczą łzami. Nasz Bebik od pierwszych dni jeśli płacze, to zalewa się fontannami łez, czasem aż tak, że poduszka jest morka. Na szczęście płacze rzadko.</p>
<p>Kolory. Podobno bardzo małe dziecko najbardziej interesuje się kontrastowymi kolorami, lubi więc rzeczy czarno białe, z dodatkiem czerwonego. A guzik. Od początku Bebik lubi pomarańczowe, albo żółte zabawki. Obawiam się, że w tym wypadku producenci zabawek mają więcej racji niż psycholodzy.</p>
<p>Źle! Przez pierwsze dni w szpitalu maluch płakał wydając dźwięk do złudzenia przypominający „źle”. Krótkie i z wykrzyknikiem. Głodny pokrzykiwał „źle!źle!źle!!!” co bardzo konkretnie podnosiło mi poziom stresu.  Dzięki wielkiemu goferowi przeszło mu to stosunkowo szybko na rzecz bliżej niezidentyfikowanych „łe, aaa, eee”</p>
<p>Śpiewanie. Ostatnio standardowe „bababagagaga” zostało wzbogacone o melodię. Ciekawa jestem, czy mały będzie to powtarzał regularnie?</p>
<p>Żłobek. Spodziewałam się, że oddawanie będzie trudniejsze. Tymczasem mały zobaczywszy panie opiekunki uśmiecha się, wyciąga łapki i zwykle bez wahania się „przesiada”. Bez problemu akceptuje każdego, kto nosi go na rękach i przytula.</p>
<p>Jedzenie. Regularnie co 2 godziny, niezależnie od pory dnia i nocy. Od 8 miesięcy przespałam w całości jakieś 2 noce. Ręce mi opadają, jak słyszę o dzieciach, które budzą się na jedzenie w nocy raz… Jeśli mały przegapia jakąś porę karmienia, to w dzień, nie w nocy. No i w związku z tym dawno przestał być szparagiem, na którego ubranka są za szerokie. Obecnie zdecydowanie bliżej mu do archetypicznego amorka, brakuje tylko dołeczków w buzi. Peszek, ale chyba rzeczonych dołeczków nie odziedziczył.</p>
<p>Uspokajanie się samodzielne. Tak, tak, wchodzimy już w erę samodzielności. Jak mały chce się sam uspokoić to … głaszcze się po uszach, albo uszy zakrywa rączkami.</p>
<p>Lenistwo… no niestety. Pełzać nie chce. Przekręcać się samodzielnie na boki nie lubi (rodzice są od tego, żeby go wygodnie ułożyć!) Siedzi i zasadniczo to osiągnięcie go satysfakcjonuje. Od 2 miesięcy bez zmian.</p>
<p>Ale przede wszystkim uśmiecha się! Do kota, do lampy, do świata ogólnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/04/17/8-miesiecy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>zasłyszane w autobusie</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/03/26/zaslyszane-w-autobusie-2/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/03/26/zaslyszane-w-autobusie-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2012 20:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bzdury...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=983</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Rozmawia dwóch studentów x:chciałem studiować zaocznie ten kierunek y: to dlaczego studiujesz co innego? x: &#8230; bo ten jest tylko zaocznie, a matka powiedziała, że za dzienne mi zapłaci. Za zaoczne musiałbym zapłacić sam. &#160; Ach gdzież ten idealizm studentów? W końcu to jedyny czas w życiu, kiedy można być idealistą bez szkody dla ogółu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Rozmawia dwóch studentów</p>
<p>x:chciałem studiować zaocznie ten kierunek</p>
<p>y: to dlaczego studiujesz co innego?</p>
<p>x: &#8230; bo ten jest tylko zaocznie, a matka powiedziała, że za dzienne mi zapłaci. Za zaoczne musiałbym zapłacić sam.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ach gdzież ten idealizm studentów? W końcu to jedyny czas w życiu, kiedy można być idealistą bez szkody dla ogółu i rodziny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/03/26/zaslyszane-w-autobusie-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>życie</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2012/03/23/zycie/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2012/03/23/zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Mar 2012 18:18:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[bebikowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=978</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Dziś rano wstaję tuż po wyjściu męża, szykuję kaszę dla małego zanim jeszcze zdążę wziąć prysznic (żeby było gotowe jak się młody obudzi). Wstaje moja rodzicielka. &#8222;O twój mąż naszykował śniadanie dla małego, widzisz jak masz dobrze, a jak ty się urodziłaś to ja &#8230; (tu długa lista opowieści o tym, że własnym dzieckiem się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Dziś rano wstaję tuż po wyjściu męża, szykuję kaszę dla małego zanim jeszcze zdążę wziąć prysznic (żeby było gotowe jak się młody obudzi). Wstaje moja rodzicielka. &#8222;O twój mąż naszykował śniadanie dla małego, widzisz jak masz dobrze, a jak ty się urodziłaś to ja &#8230; (tu długa lista opowieści o tym, że własnym dzieckiem się trzeba zajmować nawet pracując, a to niespodzianka.) &#8221;</p>
<p>Kurtyna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2012/03/23/zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

