<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' gd:etag='W/&quot;Dk4BQ3Y5eCp7ImA9Wx5XFEQ.&quot;'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6251451605157575015</id><updated>2010-09-14T22:09:12.820+02:00</updated><title>Blog o uzależnieniu od środków psychoaktywnych - pisany z perspektywy osoby uzależnionej.</title><subtitle type='html'>"To, że obrosłeś w piórka, nie znaczy, że umiesz latać..."</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pawelczapla.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default?redirect=false&amp;v=2'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>thebird</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10364630961613450341</uri><email>Thebird88@wp.pl</email></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry gd:etag='W/&quot;DE8HR349fCp7ImA9Wx5SGUg.&quot;'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6251451605157575015.post-2983991522232761450</id><published>2010-08-16T13:01:00.001+02:00</published><updated>2010-08-16T13:07:16.064+02:00</updated><app:edited xmlns:app='http://www.w3.org/2007/app'>2010-08-16T13:07:16.064+02:00</app:edited><title>Być sobą...</title><content type='html'>Hasło niby proste - w gruncie rzeczy jednak, nie tak jakby się wydawało. Poznając ostatnio coraz więcej nowych ludzi (czy w pracy, czy zwyczajnie przez znajomych) dociera do mnie jak wiele osób udaje... Kogo? Po co? Ciężko powiedzieć - każdy pewnie ma swoje powody. Tworzenie wizerunków kogoś kim nie jesteśmy jest tak samo popularne wśród osób uzależnionych jak i tych, "którzy sobie radzą". &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przykład Krzyśka Kowalskiego - lat 48:&lt;br /&gt;
W pracy - Pan prezes - zawsze dobrze ubrany, elegancki, zadbany, dumny i odpowiedzialny, biegający z notatnikiem/kalendarzem, zapracowany; wśród znajomych - Jacek - człowiek "freestyle", dusza towarzystwa, bawidamek, przesadzający na imprezach; u mamy - pomocny i uczynny Jacuś. Wreszcie prawdziwe oblicze - &lt;br /&gt;
w domu - gość, którego nigdy nie ma, rzadko można na niego liczyć, jak nie pije to śpi, zdarza mu się zasypiać gdzie popadnie i "załatwiać się pod siebie", którego dzieci wstydzą się zapraszać kolegów do domu... &lt;br /&gt;
'Panie Jacku?! Kim Pan jest??'&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki ma to związek z ludźmi uzależnionymi? Ogromny! Wiele osób chowa pewne aspekty swojej osobowości których się wstydzi, swoje słabości i nieumiejętności (bo przecież jak przy kumplach, z którymi "walę" mogę być wrażliwy, tchórzliwy i po prostu bierny w niektórych sprawach), czy (patrząc w drugą stronę) robi z siebie "nie-wiadomo-kogo". Wiele zachowań, reakcji czy postaw jest ukrywanych/sztucznie pompowanych,&amp;nbsp;a sposób postępowania w danym momencie zupełnie zbieżny z wewnętrznym "ja". Czemu tak się dzieje? Czemu nie jesteśmy jednolici? W większości przypadków wynika to z potrzeby akceptacji przez dane środowisko. Pokazując pewne zachowania narażamy się na odrzucenie czy po prostu wyśmianie (przynajmniej tak nam się wydaje). Idąc dalej śladami "Jacka" - jak ktoś kto "robi pod siebie" może budzić poważanie i respekt w pracy??&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tu pojawia się kwestia zażywania czy picia. Po tygodniu 'udawania', dużo łatwiej jest być sobą "pod wpływem", a tym bardziej poradzić sobie z negatywnymi emocjami (choćby wyrzutami sumienia rodzącymi się po zrobieniu "głupot", których potem się żałuje - raz na jakiś czas trzeba zrobić coś, żeby zaimponować, zaistnieć) czy chociażby odetchnąć i być na luzie po tygodniu ciężkiej harówy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście pomijam fakt, że wiele razy po prostu trzeba zachować się odpowiednio do sytuacji (np. w urzędzie chcąc wywalczyć u "miłej" pani z okienka jakąś pilną sprawę). Bardziej chodzi mi o pompowaną sztuczność, tworzenie nieprawdziwego wizerunku czy fikcji wokół swojej osoby...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w ośrodku poznałem siebie i doszedłem do tego, że warto być sobą - nie jest to takie strasznie jak się wydaje, a co lepsze przynosi poważanie i szacunek innych. "Jaki jestem?" - &amp;gt; to pytanie powinien sobie zadać każdy i po prostu taki być, niezależnie od sytuacji (tym bardziej, że wbrew temu co myślimy - ludzie czytają nieprawdziwość).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6251451605157575015-2983991522232761450?l=pawelczapla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pawelczapla.blogspot.com/feeds/2983991522232761450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/byc-soba.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/2983991522232761450?v=2'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/2983991522232761450?v=2'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/byc-soba.html' title='Być sobą...'/><author><name>thebird</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10364630961613450341</uri><email>Thebird88@wp.pl</email><gd:extendedProperty name='OpenSocialUserId' value='00517016942436910670'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry gd:etag='W/&quot;CUMDRH4-fSp7ImA9Wx5SFEs.&quot;'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6251451605157575015.post-3691655776637462927</id><published>2010-08-10T20:04:00.000+02:00</published><updated>2010-08-10T20:04:35.055+02:00</updated><app:edited xmlns:app='http://www.w3.org/2007/app'>2010-08-10T20:04:35.055+02:00</app:edited><title>Dopalacze</title><content type='html'>&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=GL&amp;amp;Date=20100316&amp;amp;Category=POWIAT18&amp;amp;ArtNo=777244926&amp;amp;Ref=V1&amp;amp;border=0&amp;amp;MaxW=280" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=GL&amp;amp;Date=20100316&amp;amp;Category=POWIAT18&amp;amp;ArtNo=777244926&amp;amp;Ref=V1&amp;amp;border=0&amp;amp;MaxW=280" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;Chyba każdy słyszał, widział czy może nawet próbował specyfików z coraz szerzej powstających sklepów określonych nazwą "dopalacze". Co to jest? W grubszym skrócie połączenie ze sobą różnych związków chemicznych (co nie jest zbyt trudne dla kogoś kto się na tym zna), w większości stosowanych w medycynie, owiniętych w ładne 'opakowanie' i nazwanych w różny ciekawy, czy mniej ciekawy sposób. Wszystko to przykryte hasłem 'materiał kolekcjonerski - po spożyciu skontaktuj się z lekarzem (bla bla bla)' (co w sprytny i łatwy sposób zrzuca odpowiedzialność za konsekwencje zażywania ze sprzedających na kupujących). Swoją drogą nazwy typu "Rzeźnik", "Dominator", "Recydywista" czy chociażby "Diablo", "Lucyfer" rzeczywiście wskazywać mogą, że oferowany produkt to materiał kolekcjonerski &amp;nbsp;( &lt;b&gt;??!!!&lt;/b&gt; ). Tyle w kwestii teorii...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Piszę ten post ponieważ przeraża mnie skala działania takich sklepów i niewiedza ludzi, którzy korzystają z ich usług. Historia prawdziwa - matka 16-latki, która kupuje córce różne towary oferowane przez "Dopalacze", bo dzięki temu ma poczucie, że córka nie upija się, nie bierze 'narkotyków' - a skoro to legalne, to przecież nie groźne (coś na zasadzie wyboru mniejszego zła - 'lekko' zadziwiające podejście).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W kwestii zdrowotnej - wszystkie produkty oferowane przez sieci sklepów z dopalaczami posiadają masę skutków ubocznych (co, jak wspomniałem wyżej sprytnie nakreślone jest hasłem "Nie do spożycia dla ludzi (...) lekarz (...) natychmiast (...)" - już znamy tą śpiewkę). Ponadto zanotowano w Polsce pierwsze zgony spowodowane przedawkowaniem tych specyfików.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problem "Dopalaczy" polega na tym, że nie da się ich zamknąć czy zakazać otwierania nowych sklepów - nawet jeżeli kontrole (których, na szczęście jest sporo) znajdą w zawartości któregokolwiek produktu śladowe ilości niedozwolonych substancji tj. THC, amfetamina etc.) i zakażą jego sprzedaży - zaraz w jego miejsce pojawia się następny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla mnie osobiście "Dopalacze" to śmierć sprzedawana legalnie w szczególności nastolatkom (którzy są raczej mało świadomi są tego co robią-mówię to z perspektywy osoby, która mając lat 18 chciała wykrzyczeć światu, że 'marycha' jest ok...) oraz tzw. link do 'twardych narkotyków'. Pewnie nie jeden się ze mną nie zgodzi i powie - ale to jest zdrowsze, pewniejsze, nie uzależnia... Ja osobiście nie będę się spierał i nikogo namawiał - wolny kraj. Podejmujesz decyzje - ponosisz konsekwencje. Zastanówcie się tylko, czy osoby, które kończą na ulicy czy w ośrodkach (a większość zaczyna od piwka w krzakach coby mama nie widziała, czy 'lekkiego' join-cika na domówce) ma w planach się uzależnić...&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.tuchola.pl/innova/assets/dopalacze.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.tuchola.pl/innova/assets/dopalacze.jpg" width="178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.mmlodz.pl/rep/newsph/9434/56725.3.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://www.mmlodz.pl/rep/newsph/9434/56725.3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po więcej opinii zapraszam na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.forum.narkotyki.pl/forum25,1,dopalacze.html"&gt;forum dyskusyjne&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- ciekawa debata, różne poglądy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W związku z powszechnością 'tematu' postanowiłem dodać ankietę "za-przeciw" - jestem ciekaw jej wyników. Serdecznie zachęcam do brania udziału!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6251451605157575015-3691655776637462927?l=pawelczapla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pawelczapla.blogspot.com/feeds/3691655776637462927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/dopalacze.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/3691655776637462927?v=2'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/3691655776637462927?v=2'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/dopalacze.html' title='Dopalacze'/><author><name>thebird</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10364630961613450341</uri><email>Thebird88@wp.pl</email><gd:extendedProperty name='OpenSocialUserId' value='00517016942436910670'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry gd:etag='W/&quot;DUMCR3ozfCp7ImA9Wx5TGUQ.&quot;'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6251451605157575015.post-2578137460159207274</id><published>2010-08-05T10:30:00.008+02:00</published><updated>2010-08-05T10:37:46.484+02:00</updated><app:edited xmlns:app='http://www.w3.org/2007/app'>2010-08-05T10:37:46.484+02:00</app:edited><title>Syndrom "starego kawalera Józka"</title><content type='html'>Wielu z was mierzy się z tym na co dzień - w domu (najczęściej), w pracy, na ulicy. Wiecznie niezadowoleni, odbijający na innych swoją gorycz i niezadowolenie z szarej codzienności. Mowa tu o ludziach (szczególnie pijących z wieloletnim stażem), którzy w tzw. 'tygodniu roboczym' zmuszeni są do ograniczenia swojego zażywania (pomijam już fakt, że prawie każdy z nich wypiera to, że ma z czymś "problem"). Osoby te charakteryzują się nadmiernym czepialstwem, wytykaniem cudzych błędów,  szukaniem zła wokół siebie (nie w sobie!) i masą negatywnej, odpychającej energii. Przykładów można podawać na pęczki - ojciec, który czepia się, że kubek nie stoi w odpowiednim miejscu, sąsiad, który na uprzejme "dzień dobry" nawet nie raczy na nas spojrzeć (a jeśli nawet to lepiej byłoby gdyby nie spojrzał ;p), czy chłopak/mąż, który uporczywie szuka pretekstów, żeby jak najszybciej zakończyć spotkanie z partnerką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy siła owego &lt;b&gt;"syndromu"&lt;/b&gt; (nazwa wymyślona przeze mnie - idealnie obrazuje =] ) osiąga szczyt? Odpowiedź jest prosta - w środę! Po 2 dniach "bez balowania" i ze świadomością kolejnych dwóch moc niezadowolenia z życia dochodzi do maximum. Troszkę słabiej uwidacznia się we wtorek i czwartek (zwłaszcza u osób, które już osiągnęły etap "przedłużalności weekendu" do poniedziałku czy rozpoczynania go już w piątek). Co robić? Ja unikam :) Próby podejmowania jakichkolwiek rozmów, czy pokazania 'kolorów dnia codziennego' często i gęsto kończą się fiaskiem a my - osoby starające się poprawić humor sami kończymy z nienajlepszym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najbardziej przykre w tym wszystkim zdaje się być to, że na kochającego męża, fajnego tatę czy uprzejmego sąsiada musimy czekać aż do weekendu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6251451605157575015-2578137460159207274?l=pawelczapla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pawelczapla.blogspot.com/feeds/2578137460159207274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/syndrom-starego-kawalera-jozka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/2578137460159207274?v=2'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/2578137460159207274?v=2'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/syndrom-starego-kawalera-jozka.html' title='Syndrom &quot;starego kawalera Józka&quot;'/><author><name>thebird</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10364630961613450341</uri><email>Thebird88@wp.pl</email><gd:extendedProperty name='OpenSocialUserId' value='00517016942436910670'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry gd:etag='W/&quot;C08DSH88eCp7ImA9Wx5TGU8.&quot;'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6251451605157575015.post-1359424976850700538</id><published>2010-08-04T09:52:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T13:37:59.170+02:00</updated><app:edited xmlns:app='http://www.w3.org/2007/app'>2010-08-04T13:37:59.170+02:00</app:edited><title>Pierwszy post</title><content type='html'>Można by rzec "dziewiczy". Po dość długich "walkach" z językiem html - wyglądem, efektami i całą budową bloga (niestety muszę przyznać, że mój poziom wiedzy na ten temat jest średnio podstawowy ;p) przyszedł czas na pierwsze posty. Zanim zacząłem działać w kierunku prowadzenia bloga długo myślałem o czym pisać. Szczerze mówiąc wszędzie gdzie zajrzałem szukając porad, pomysłów, odpowiedź była jedna - "pisz o tym na czym znasz się najlepiej". Prawda była przygnębiająca - generalnie niewiele jest dziedzin, w których mogę się wykazać. Wtedy wpadłem na pomysł "uzależnienia". Z racji mojej przeszłości i tego, że trafiłem do ośrodka dla osób uzależnionych, poznałem mechanizmy uzależnień, schematy działania i pogłębiania się choroby oraz całą resztę wiedzy teoretycznej i praktycznej, myślę, że trochę mogę na ten temat powiedzieć (raczej napisać). Nie jestem zwolennikiem słownikowych definicji, także nie zamierzam pisać co to jest narkomania, alkoholizm itp. Będą to raczej moje własne poglądy na pewne sprawy oraz wiele innych rzeczy, które w mniejszym lub większym stopniu są związane z tematyką bloga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. Każde pomysły, porady czy cokolwiek co może wzbogacić bloga i zachęcić do odwiedzin i komentowania będą mile widziane. Zachęcam do kontaktu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6251451605157575015-1359424976850700538?l=pawelczapla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pawelczapla.blogspot.com/feeds/1359424976850700538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/pierwszy-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/1359424976850700538?v=2'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6251451605157575015/posts/default/1359424976850700538?v=2'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pawelczapla.blogspot.com/2010/08/pierwszy-post.html' title='Pierwszy post'/><author><name>thebird</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10364630961613450341</uri><email>Thebird88@wp.pl</email><gd:extendedProperty name='OpenSocialUserId' value='00517016942436910670'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>