<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" version="2.0">

<channel>
	<title>wordpress</title>
	
	<link>http://otwieraczumyslow.pl</link>
	<description>Just another WordPress site</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Jan 2012 13:00:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/otwieraczumyslow/dCvB" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="otwieraczumyslow/dcvb" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Życie jest grą – recenzja książki Pawła Tkaczyka „Grywalizacja”</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/zycie-jest-gra-recenzja-ksiazki-pawla-tkaczyka-grywalizacja/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/zycie-jest-gra-recenzja-ksiazki-pawla-tkaczyka-grywalizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 13:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[Grywalizacja – dla kogo, o czym i jak możesz skorzystać z jej lektury? Czym jest Grywalizacja? Nie ma sensu abym silił się na własne tłumaczenie tego terminu. Warto bowiem, aby temat był jasny, a zatem przytoczę definicję stworzoną przez samego Pawła Tkaczyka: Przeniesienie mechanizmów znanych z gier (także komputerowych, choć nie tylko) do rzeczywistego świata, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2012/01/383813_303699579666141_174730422563058_729892_1656099747_n.jpg" rel="prettyPhoto[371]"><img class="alignright size-full wp-image-375" title="Grywalizacja - trend przyszłości już teraz. Wyprzedź konkurencję." src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2012/01/383813_303699579666141_174730422563058_729892_1656099747_n.jpg" alt="Plakat reklamowy książki Grywalizacja" width="553" height="800" /></a>Grywalizacja – dla kogo, o czym i jak możesz skorzystać z jej lektury?</h2>
<p>Czym jest <strong>G</strong>rywalizacja? Nie ma sensu abym silił się na własne tłumaczenie tego terminu. Warto bowiem, aby temat był jasny, a zatem przytoczę definicję stworzoną przez samego Pawła Tkaczyka:</p>
<blockquote><p>Przeniesienie mechanizmów znanych z gier (także komputerowych, choć nie tylko) do rzeczywistego świata, aby zmieniać ludzkie zachowania, nazywamy grywalizacją.</p></blockquote>
<h2><strong>Grywalizacja – książka dla każdego gracza gry w życie?</strong></h2>
<p>Dla kogo jest przeznaczona g<strong>R</strong>ywalizacja? Bo przecież nie może być dla wszystkich. Prawda? Po lekturze książki doszedłem jednak do wniosku, że jak się porządnie zastanowić, to jest ona jednak dla wszystkich.</p>
<p>Wiele osób zaznajomionych z tematem, wchodzi bowiem w gr<strong>Y</strong>walizację zazwyczaj od strony marketingu. Zresztą sam podtytuł brzmi „Jak wykorzystać mechanizmy gier w działaniach marketingowych”</p>
<p>Łatwo jest więc pomyśleć, że jest to książka dla tych którzy zajmują się marketingiem, prowadzą własną firmę czy pracują jako marketer. No i oczywiście się nie pomylą.</p>
<h2>D<strong>la gracza Biznesowego</strong></h2>
<p>Bo po pierwsze jest to książka dla każdego, kto zajmuje się marketingiem.</p>
<p>Są w niej bowiem zawarte przykłady wykorzystania mechanizmów gier do zwiększania konkurencyjności marki i ulepszania marketingu. Chociażby poprzez tworzenie unikalnego doświadczenia, którego klient nie przeżyje u konkurencji. Doświadczenia rozumianego w kategorii gry właściwie niemal teatralnej. Bo jak pisze Paweł Tkaczyk marka to gra. Jeżeli twoja gra będzie lepsza niż konkurencji to z nią wygrasz :)</p>
<p>Ja do dzisiaj pamiętam jakim niemal właśnie teatralnym doświadczeniem była wizyta w Apple Store. Do teraz zastanawiam się jak zdobyć fundusze na 3x droższego laptopa Apple zamiast kupić sobie laptopa „Windowsowego”. Jedno doświadczenie i tak duża zmiana zachowania.</p>
<p>To trzeba przeżyć, żeby zrozumieć. Właśnie niczym sztuka czy gra teatralna.</p>
<p>Ale niech Cię pozory i podtytuł nie zmylą. Wykorzystanie gry<strong>W</strong>alizacji w marketingu to nie wszystko.</p>
<h2><strong>Dla gracza związanego z Edukacją</strong></h2>
<p>Po drugie jest też wiele jej zastosowań w edukacji. Kiedyś dawno temu miałem marzenie, żeby zmienić system nauczania. Jednym z moich pomysłów było wywalenie ocen. Bo to kompletna bzdura porównywać się do innych. Z punktu psychologicznego jest to jedna z najgorszych krzywd jaką można zrobić naszej samoocenie – zakotwiczyć ją do zmiennych warunków zewnętrznych i dodatkowo nie kontrolowanych przez nas samych. Dzieci w szkole i już dorośli po przejściu przez maszynkę edukacji z szarganymi nerwami gwarantowane.</p>
<p>A czy nie lepiej było by zamiast ocen dawać punkty? Na studiach zawsze się wkurzałem, że osoby leniące się przez semestr mogły potem tylko zdać egzamin i hola. Pouczyły się przez kilka dni, zdały, zapomniały. A ocena została. A co z tymi którzy mają inny styl uczenia się. Dlaczego mają być poszkodowani? Tutaj na ratunek może  przyjść właśnie gryw<strong>A</strong>lizacja i zamiast ocen można by wprowadzić punkty.</p>
<p>Cieszę się, że coś o czym pomyślałem na studiach jest lub ma szansę niedługo stać się rzeczywistością. Wtedy punkty za rzetelną pracę w czasie semestru będą takie same jak za zdanie egzaminu. Oba typy uczenia się mogą przejść na wyższy poziom. Piękny przykład sytuacji wygrany – wygrany. Jak tu nie chcieć się uczyć, kiedy wiesz, że będziesz nagradzany za wysiłek a nie wynik? Od razu odpada strach przed popełnianiem błędów i nauka przyśpiesza tempo. Zmiana zachowania z „nie chcę się uczyć, bo nauka jest nudna” na „ja chcę znów uczyć się o świecie i ludziach, bo to fajne” niemal gwarantowana.</p>
<h2><strong>Dla gracza w miejscu pracy</strong></h2>
<p>Po trzecie można też z powodzeniem stosować mechanizmy grywalizacyjne do zmiany zachowania w miejscu pracy. Pamiętasz jak szef ostatnim razem wspomniał, że Zenek z innego działu osiągnął najwyższy wskaźnik sprzedaży? A może zabiegi grywa<strong>L</strong>izacyjne w Twojej pracy są odrobinę lepiej zorganizowane i macie tablicę osiągnięć poszczególnych zespołów, tak jak ja miałem pracując w HP? To wszystko są zabiegi stosujące mechanizmy gier mające motywować Cię do zwiększonego wysiłku i zmiany  zachowań na porządane przez firmę.</p>
<p>Tak więc jeżeli jesteś właścicielem firmy i chcesz aby Twoi pracownicy wydajniej pracowali i robili to z zadowoleniem, to Grywalizacja też jest dla Ciebie. Jest też dla Ciebie jeżeli jesteś pracownikiem szefa, który wykorzystuje grywalizację. Możesz dzięki wiedzy o grywalizacji „ograć system”. Jak? Zachęcam do przeczytania książki.</p>
<h2><strong>Dla gracza-konsumenta</strong></h2>
<p>Ja natomiast wpadłem na jeszcze jedno jej zastosowanie o którym Paweł Tkaczyk nie napisał (a przynajmniej wprost, bo zapewne wydaje się to oczywiste). Jakie zastosowanie? Otóż nawet jeżeli nie jesteś właścicielem firmy, pracownikiem czy nauczycielem, to na pewno jesteś konsumentem. I w tym momencie właśnie masz szansę wynieść porządną wartość z książki.</p>
<p>Jako konsument uzbrojony w wiedzę na czym polega grywal<strong>I</strong>zacja, masz szansę na oparcie się próbom zmiany Twoich zachowań przez osoby trzecie :) A jestem pewien, że wcześniej czy później, takie mniej etyczne próby wykorzystania grywalizacji do sprzedania Ci więcej rzeczy niż potrzebujesz, na pewno się pojawią.</p>
<p>Jak widzisz grywali<strong>Z</strong>acja ma mnóstwo potencjalnych zastosowań i niemal każdy może na posiadaniu wiedzy o niej skorzystać.</p>
<p>A skoro przecież jest to blog o uczeniu się i produktywności i generalnie rozwoju osobistym, to na koniec podaję kilka przykładów użycia mechanizmów gier w zmianie swoich zachowań w tych obszarach:</p>
<h3>Produktywność:</h3>
<p><a title="Co warto robić każdego dnia, aby zwiększać swoją produktywność" href="http://davidseah.com/blog/node/the-concrete-goals-tracker/" target="_blank">Drukowany Szef – „papierowa” aplikacja autorstwa Davida Sheah&#8217;a</a> (polecam jego inne narzędzia) pozwalająca Ci ustalać cele wg tego, które posuwają Cie do przodu i nadawanie sobie punktów za ich realizację. Zbierzesz odpowiednią ilość punktów? Daj sobie nagrodę. Nie zbierzesz? Powodzenia następnego dnia :) Zastosowanie punktów jest elementem grywaliz<strong>A</strong>cji.</p>
<p>Dokładniejszy opis narzędzia dał Paweł Tkaczyk w jednym ze swoich artykułów na swoim blogu: <a title="Wykorzystanie grywalizacji w codziennej produktywności" href="http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/grywalizacja/grywalizacja-wydrukuj-szefa/" target="_blank">&#8222;Grywalizacja: Wydrukuj sobie… szefa&#8221;</a></p>
<h3>Oszczędzanie Pieniędzy</h3>
<p><a href="http://www.mint.com/">www.mint.com</a> &#8211; aplikacja online, która zbiera twoje konta, oszczędności, przedstawia wyniki oszczędzania i wydatków w różnych kategoriach oraz pozwala tworzyć budżety. Wszystko przedstawione w postaci pasków postępu (czyli jednego z elementów grywaliza<strong>C</strong>ji – zobywania poziomów).</p>
<p>A na koniec skoro jest to artykuł o grywalizac<strong>J</strong>i to mam dla małą niespodziankę, którą możesz dostać, jeżeli zbierzesz odpowiednią ilość punktów.</p>
<p>Oto zasady gry:</p>
<ul>
<li>4 pkt za podanie w komentarzu linka do aplikacji, która Twoim zdaniem zawiera w sobie elementy znane z gier</li>
<li>4 pkt za odwiedzenie Bloga Pawła Tkaczyka – naprawdę fajna i w zjadliwych kąskach wiedza o marketingu</li>
<li>2 pkt za odkodowanie ukrytego kodu w artykule</li>
<li>2 pkt za samo przeczytanie tej mini-recenzji</li>
<li>1 pkt za Podzielenie się tym artykułem na FB (poszukaj wpisu na profilu Akademia Rozwoju Umysłu)</li>
</ul>
<p>Pierwsza osoba, która uzyska 10 i więcej punktów otrzyma nagrodę niespodziankę :) z książką Grywalizacj<strong>A</strong>.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/zycie-jest-gra-recenzja-ksiazki-pawla-tkaczyka-grywalizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak osiągnąć sukces i być szczęśliwym dzięki zdrowemu spojrzeniu na Twój czas.</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/jak-osiagnac-sukces-i-byc-szczesliwym-dzieki-zdrowemu-spojrzeniu-na-twoj-czas/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/jak-osiagnac-sukces-i-byc-szczesliwym-dzieki-zdrowemu-spojrzeniu-na-twoj-czas/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 11:56:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=318</guid>
		<description><![CDATA[Wpis napisaliśmy na podstawie krótkiego, 7 minutowego, filmiku prezentującego jedno z wystąpień Philipa Zimbardo. Autor, którego jeśli interesujesz się psychologią, nie możesz nie znać. Pierwszą jego książką jaką przeczytałem, była &#8222;Nieśmiałość&#8221;. Było to jeszcze, gdy chodziłem do szkoły średniej. Potem, już na studiach, czytałem opasły podręcznik psychologii społecznej, tego autora. Na cenę tomiszcza wybałuszyłem oczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object width="526" height="374"><param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="bgColor" value="#ffffff" /><param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talk/stream/2009U/Blank/PhilZimbardo_2009U-320k.mp4&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/PhilZimbardo-2009U.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=512&amp;vh=288&amp;ap=0&amp;ti=582&amp;lang=&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=philip_zimbardo_prescribes_a_healthy_take_on_time;year=2009;theme=unconventional_explanations;theme=what_makes_us_happy;theme=how_the_mind_works;event=TED2009;tag=Business;tag=Science;tag=brain;tag=happiness;tag=mind;tag=psychology;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="526" height="374" src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="vu=http://video.ted.com/talk/stream/2009U/Blank/PhilZimbardo_2009U-320k.mp4&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/PhilZimbardo-2009U.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=512&amp;vh=288&amp;ap=0&amp;ti=582&amp;lang=&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=philip_zimbardo_prescribes_a_healthy_take_on_time;year=2009;theme=unconventional_explanations;theme=what_makes_us_happy;theme=how_the_mind_works;event=TED2009;tag=Business;tag=Science;tag=brain;tag=happiness;tag=mind;tag=psychology;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;"></embed></object></p>
<p>Wpis napisaliśmy na podstawie krótkiego, <a title="Przepis na zdrowe spojrzenie na czas" href="http://www.ted.com/talks/philip_zimbardo_prescribes_a_healthy_take_on_time.html">7 minutowego, filmiku prezentującego jedno z wystąpień Philipa Zimbardo.</a></p>
<p>Autor, którego jeśli interesujesz się psychologią, nie możesz nie znać. Pierwszą jego książką jaką przeczytałem, była &#8222;Nieśmiałość&#8221;. Było to jeszcze, gdy chodziłem do szkoły średniej. Potem, już na studiach, czytałem opasły podręcznik psychologii społecznej, tego autora. Na cenę tomiszcza wybałuszyłem oczy w księgarni. Z powodu ceny i wartości, podręcznik ten był kserowany przez niemal każdego studenta, a także zabijano się o wypożyczenie jego egzemplarza z biblioteki. No i oczywiście nie można zapomnieć o sławnym eksperymencie Stanfordzkim Philipa Zimbardo &#8211; tym z więźniami i strażnikami.</p>
<p>Wspominam to wszystko nie bez powodu, bo jak to zwykle na koniec roku, łatwo o wspominki i podsumowania. Tak się składa, że Philip Zimbardo jest autorem świetnego wystąpienia TED z 2009 roku, w którym odpowiada na pytanie ,,Jak spoglądać na czas, aby pozostać szczęśliwym?&#8221;.</p>
<p>Sukces i szczęście są wg. niego zakorzenione w cesze przez większość z nas pomijanej: w tym, jak postrzegamy czas oraz jak jesteśmy zorientowani na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Sugeruje, że pierwszym krokiem do uczynienia naszego życia szczęśliwszym, powinno być ,,skalibrowanie&#8221; naszego sposobu spoglądania na czas.</p>
<p>Okazuje się, że istnieje 6 perspektyw czasowych. Tworzą się one z dwóch odmiennych sposobów spoglądania na Twoją przeszłość, dwóch sposobów życia w teraźniejszości i dwóch sposobów patrzenia w przyszłość.</p>
<p>Perspektywa czasowa wg Filipa Zimbardo, to Sposób w jaki dzielisz własne doświadczenia na ,,odcinki&#8221; i jaką postawę w stosunku do nich przyjmujesz. Dzieje się to automatycznie i nieświadomie.</p>
<p>Te ramy różnią się pomiędzy kulturami, klasami społecznymi, narodami i indywidualnymi osobami. Mogą też stać się wypaczone poprzez nadużywanie jednych sposobów podziału czasu, a nie używanie innych.</p>
<h2>3 ramy czasowe &#8211; w której najczęściej żyjesz?</h2>
<p>Zimbardo zadaje pytanie: &#8222;Co robisz przed podjęciem działania?&#8221; I mówi, że podejmujesz decyzję, że reagujesz na podstawie tego jaka perspektywa czasowa u Ciebie dominuje.</p>
<p>U niektórych dominuje perspektywa teraźniejszości i bazuje ona na postawie natychmiastowej reakcji na to, co dzieije się wokół nich w danej chwili. Tacy ludzie są nazywani przez Zimbardo zorientowanymi na TERAZ. Skupiają się na tym CO JEST teraz.</p>
<p>Dla innych teraźniejszość jest nieistotna. Ich decyzje opierają się na wspomnieniach przeszłości. Tak więc, nazywa ich ludźmi zorientowanymi na PRZESZŁOŚĆ. Skupiają się na tym CO BYŁO.</p>
<p>Dla trzeciej grupy nie ważne jest co było wcześniej, ani nawet co jest teraz. Dla nich liczy się tylko przyszłość. Dla nich najważniejsze jest skupianie się na przewidywaniu konsekwencji &#8211; zwykła analiza kosztów i zysków. Nazywa ich zorientowanymi na PRZYSZŁOŚĆ. Skupiają się na tym CO BĘDZIE.</p>
<p>Paradoks perspektywy czasowej polega na tym, że jest to coś, co wpływa na każdą twoją decyzję, a totalnie nie jesteś tego świadomy.</p>
<p>Zastanów się w jakiej perspektywie podejmujesz decyzję!</p>
<h2>Dwa sposoby reakcji &#8211; czy wybierasz taką, która daje Ci szczęście?</h2>
<p>Dwa sposoby reakcji w obrębie każdej z tych perspektyw czasowych &#8211; daje w sumie 6 wspomnianych perspektyw czasowych.</p>
<p>Patrząc na przeszłość, możesz skupiać się na pozytywach lub negatywach.</p>
<p>Będąc w teraźniejszości, możesz mieć postawę hedonistyczną (skupiać się na radościach życia) lub fatalistyczną (to wszystko nie ma sensu, i tak moje życie jest kierowane przez los).</p>
<p>Myśląc o przyszłości, możesz być skierowany na cel życiowy lub na cel poza życiowy (transcendentalny jak np. życie po śmierci).</p>
<p>Kluczem do szczęśliwego życia jest odpowiednia, czyli optymalna do wymogów sytuacji, mieszanka po jednej z każdej z 3 perspektyw czasowych. Aby być szczęśliwym, musisz wyrobić sobie umysłową giętkość płynnego przechodzenia pomiędzy tymi strefami czasowymi, a jednocześnie pozwalać, aby jedna perspektywa czasowa, wtedy kiedy jest to potrzebne, wzięła górę nad innymi.</p>
<p>Jaki jest zatem optymalny profil spoglądania na czas? <strong> </strong></p>
<h2><strong>Jeżeli chcesz osiągnąć sukces powinieneś zbalansować swoją perspektywę czasową.</strong></h2>
<p>W ramach swojej przeszłości przyjmuj postawę pozytywną w wysokim stopniu. W większości zachowuj pozytywne wspomnienia, a zapominaj o przykrych.</p>
<p>W ramach przyszłości bądź umiarkowanie pozytywny, a tu i teraz, czyli w teraźniejszości, z umiarem stosuj hedonizm &#8211; skupiaj się na przyjemnościach życia, ale bez przesady :)</p>
<p>Odrzucaj negatywne wspomnienia i nie bądź fatalistą.</p>
<p>Dlaczego taka mieszanka jest optymalna?</p>
<p><strong>Skupienie się na pozytywnych aspektach</strong> <strong>przeszłości</strong> <strong>zakorzenia Cię</strong> w tym co zadziałało i było skuteczne, pozwala Ci stworzyć odpowiednio stabilną tożsamość. Porządnie psychicznie ukorzenia Cię.</p>
<p><strong>Pozytywne patrzenie w przyszłość, daje Ci skrzydła nadziei</strong>, aby radzić sobie z nowymi wyzwaniami i by móc przekraczać swoje ograniczenia, rozwijać się.</p>
<p><strong>Hedonizm w teraźniejszości daje Ci energię</strong> do odkrywania ludzi, świata i siebie.</p>
<p>Każda perspektywa czasowa stosowana w przesadzie, czy w jedną, czy w drugą stronę, będzie Ci szkodzić. Skupiając się nadmiernie na przyszłości, stajesz się hiper aktywny i często możesz poświęcać, dla przyszłego sukcesu, czas z rodziną, znajomymi, czas dla siebie, zabawę i odpoczynek oraz swoje zdrowie itp. Żyjesz wtedy dla pracy, osiągnięć i kontroli. Prawdopodobnie dla wielu &#8222;uzależnionych od rozwoju osobistego&#8221; wszystkie te zagrożenia są bardzo prawdziwe.</p>
<h2>Podsumowanie&#8230; roku</h2>
<p>Skupmy się przez chwilę na pozytywnym spojrzeniu w przeszłość. Koniec roku tuż tuż i niemal każdy z nas spogląda wstecz na to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Jak zastosować poradę Zimbardo, dotyczącą postrzegania przeszłości? Łatwo powiedzieć: zwracaj uwagę raczej na sukcesy i dokonania, niż porażki i cele, których dotychczas nie udało się osiągnąć.</p>
<p>Z moich własnych obserwacji wynika, że wiele osób (może Ty także) myśli tak na prawdę nie o całym dobiegającym końca roku, ale o ostatnich jego miesiącach i tygodniach. Być może skupiasz się na aktualnych celach, których siłą rzeczy jeszcze nie osiągnąłeś. Od razu widzisz, że łączy się to z koncentracją na teraźniejszości i/lub przyszłości.</p>
<p>Co zrobić, by łatwiej ,,nawiązać kontakt z zeszłorocznym sobą&#8221;? Jak spojrzeć na cały rok, a nie jego wycinek? I jak patrzeć pozytywnie na to, co tam zobaczysz?</p>
<p>Proponuję proste ćwiczenie, które wykonuje co roku (od pierwszego roku studiów):</p>
<ol>
<li><strong>Odnajdź zeszłoroczny terminarz</strong>, wygrzeb zeszłoroczne maile, smsy, rozmowy na GG, wpisy na Facebooku itp. Wszystko, co uda Ci się odnaleźć z datą z grudnia 2010.</li>
<li><strong>Zobacz, co Cię wtedy zajmowało, czym się cieszyłeś, czym martwiłeś.</strong> Jakie były wtedy Twoje plany, marzenia i cele. Jak wyglądała Twoja sytuacja zawodowa, uczuciowa, a może zdrowotna?</li>
<li><strong>Weź teraz kartkę i spisz, co się zmieniło w każdej dziedzinie.</strong> Skup się na postępach, jakie poczyniłeś. Zdziwisz się, bo pewnie będzie ich więcej niż myślisz :)</li>
</ol>
<p>Jak wygląda ćwiczenie w Twoim wypadku? Co planowałeś? A co się zmieniło?  Takie podsumowania warto zapisywać, więc <span style="color: #ff0000;"><strong>zachęcam Cię do stworzenia  początku takiego podsumowania w komentarzach.</strong></span> A żeby Cię do tego  zachęcić na sam koniec zacytuję słowa samego Zimbardo:</p>
<blockquote><p>&#8222;Wiele zagadek życia może być rozwiązanych, przez zrozumienie tego, jaką TY masz perspektywę czasową i jaką mają inni wokół Ciebie &#8211; rodzina, znajomi, nauczyciele i mentorzy. Idea jest bardzo prosta, ale konsekwencje są ogromne.&#8221;</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/jak-osiagnac-sukces-i-byc-szczesliwym-dzieki-zdrowemu-spojrzeniu-na-twoj-czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zafunduj sobie czas na myślenie</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/zafunduj-sobie-czas-na-myslenie/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/zafunduj-sobie-czas-na-myslenie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 20:00:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=305</guid>
		<description><![CDATA[Sukces. Niemal każdy chce go osiągnąć. Niemal każdy jest w stanie, lub przynajmniej mu się tak wydaje, zapłacić słoną cenę za niego. Stąd też, niemal każdy ma coś w rodzaju &#8222;drugiej zmiany&#8221;, gdy nastaje wieczór, dzieci idą spać albo po prostu masz czas bez innych, tylko dla siebie. Pomimo tego czasu masz zaplanowane tak wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sukces. Niemal każdy chce go osiągnąć. Niemal każdy jest w stanie, lub przynajmniej mu się tak wydaje, zapłacić słoną cenę za niego. Stąd też, niemal każdy ma coś w rodzaju &#8222;drugiej zmiany&#8221;, gdy nastaje wieczór, dzieci idą spać albo po prostu masz czas bez innych, tylko dla siebie. Pomimo tego czasu masz zaplanowane tak wiele na liście zadań do zrobienia, że na pewno nie będziesz się nudził i mogłaby ona wypełnić miesiące pracy. Większość z tych rzeczy jest raczej pilna niż do odłożenia na potem, prawda?</p>
<p>Jestem też całkiem pewien, że nie ważne czy jesteś przedsiębiorcą, freelancerem, ambitnym studentem lub kimkolwiek, kto ma raczej większą niż mniejszą kontrolę nad własnym czasem i pracą, to wiesz o czym mówię.</p>
<p>Mówię o chronicznym stanie w którym, masz tak wiele rzeczy do zrobienia, że stajesz się niesamowicie reaktywny w swoich działaniach. Jest to stan w którym nie masz nawet czasu na chwilę zatrzymać się i poddać odrobinie refleksji całą swoją obecną sytuację. Po prostu najczęściej zakopany w stosie zadań nie masz czasu pomyśleć głębiej, strategicznie o sobie, swoich celach życiowych a czasami nawet sensem poszczególnych zadań, które robisz.</p>
<p>Jest to spory problem w szerokim obrazie produktywności. Będąc bowiem tak reaktywnym nie tworzysz niczego od siebie. Reagujesz bowiem tylko na zewnętrzne bodźce. A prawdziwa twórczość powinna pochodzić z wnętrza ciebie, dzięki myśleniu nad tym co do Ciebie dociera i poddaniu tego refleksji.</p>
<p>Rozwiązanie tego problemu i przejście z trybu reaktywności w tryb kreatywności jest dosyć proste:</p>
<h2>Powitaj &#8222;Czas na myślenie i refleksję&#8221;</h2>
<p>Wystarczy, że co najmniej raz w tygodniu zaproszisz samego siebie i twój umysł na spotkanie ze sobą. Tylko ze sobą! Najlepiej na początku tygodnia. Podczas gdy większość ludzi zapier***la do pracy klnąc pod nosem &#8222;Ja *******, znowu Poniedziałek ;(&#8222;, Ty rozpocznij dzień wolniej niż normalnie.</p>
<p>Ja uwielbiam sobie dodatkowo dorzucić takie spotkanie sam ze sobą gdzieś w środku tygodnia lub gdy napotykam na problemy związane z kreatywnością.</p>
<p><strong>Jak to zrobić?</strong> Odetnij się od wszelkich źródeł bodźców &#8211; komputera, komórki, telewizji, gazet itp. Weź notatnik i coś do pisania. Najlepiej wybierz się w najbliższą okolicę gdzie jest cicho i możesz mieć kontakt z naturą, np. do parku. Jeżeli jest za zimno, znajdź jakąś miłą, cichą kafekję, gdzie nie ma zbyt dużego ruchu, lub takiej w której można taki ruch łatwo zignorować. Ewentualnością jest gorąca kąpiel.</p>
<p><strong>Dlaczego to działa?</strong> Podczas takich kilku godzin czasu &#8222;wolnego&#8221; Twój umysł nie obciążony zewnętrznymi bodźcami ma wreszcie miejsce na myślenie! Tak! Mechanizm działania tego jest aż taki prosty.</p>
<p>Notatnik, który weźmiesz ze sobą ma na celu pozostawienie umysłowi wolnej przestrzeni na myślenie poprzez zrzucanie myśli właśnie do niego. A dodatkowo pozwala archiwizować efekty tego myślenia na przyszłość.</p>
<h2>Spróbuj tego sam</h2>
<p>Jeżeli jeszcze nie masz takiego &#8222;czasu na myślenie&#8221; w swoim kalendarzu, sugeruję, abyś spróbował. U mnie najlepiej działa to na początku tygodnia jak i w przypadku, gdy trafię na jakiś blok na drodze mojego kreatywnego myślenia. Wtedy chwila zwolnienia i odcięcia się od obecnej stytuacji, pozwala mi spojrzeć na wszystko od nowa i z innej perspektywy. Poza tym zrobienie sobie takiej &#8222;myślącej przerwy&#8221; w środku tygodnia, podzieli twój tydzień pracy na dwa mniejsze. A dwa mniejsze łatwiej przełknąć niż jeden duży na raz :)</p>
<p>Spróbój chociaż raz i napisz mi jak Ci poszło :) Jestem bardzo ciekawy efektów u Ciebie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/zafunduj-sobie-czas-na-myslenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyuczony wysiłek kontra Wrodzony talent</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/wyuczony-wysilek-kontra-wrodzony-talent/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/wyuczony-wysilek-kontra-wrodzony-talent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 16:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Produktywność]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[talent]]></category>
		<category><![CDATA[wysiłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=309</guid>
		<description><![CDATA[Już jakiś czas temu naukowcy przeprowadzili eksperyment z grupą dzieci, w którym dali im kilka testów kolejno wzrastających w trudności. Po pierwszych dwóch testach, powiedzieli dzieciakom, że idzie im bardzo dobrze. Standardowo zrobiono to na dwa sposoby. W jednej grupie dzieci przekazano tą pochwałę, mówiąc, że dzieci są mądre i utalentowane. W drugiej natomiast chwalono [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już jakiś czas temu naukowcy przeprowadzili eksperyment z grupą dzieci, w  którym dali im kilka testów kolejno wzrastających w trudności. Po pierwszych  dwóch testach, powiedzieli dzieciakom, że idzie im bardzo dobrze. Standardowo  zrobiono to na dwa sposoby. W jednej grupie dzieci przekazano tą pochwałę,  mówiąc, że dzieci są mądre i utalentowane. W drugiej natomiast chwalono je za  ciężką pracę.</p>
<h2>Słowa, które zmieniły myślenie</h2>
<p>Po takiej ocenie badacze dali dzieciom następny, tym razem bardzo trudny  test, tak trudny, że gruba większość dzieci na żadne pytanie nie odpowiedziała  prawidłowo. Po czym powiedziano wszystkim uczniom, że w tym teście nie poszło im  za dobrze i zapytano czy wiedzą dlaczego tak się stało. Dzieci z grupy A  powiedziały, że musi to być przyczyną tego, iż nie były wystarczająco mądre.  Grupa B powiedziała, że musi to być z powodu tego, iż nie starały się wystarczająco mocno.</p>
<p>Eksperyment prowadzono dalej. Naukowcy dali dzieciakom następny test. Tym  razem taki, który był o wiele łatwiejszy. Do tego momentu dzieciaki z obu grup  otrzymywały wyniki na takim samym poziomie! Nie było żadnej znaczącej różnicy w  poziomie wykonania testów. Natomiast PO przeprowadzeniu tego testu pojawiła się  znacząca rozbieżność pomiędzy grupami. Dzieci z grupy A (tym którym  powiedziano, że są mądre) miały o 25% gorsze wyniki niż grupa B (dzieciaki,  którym powiedziano, że ciężko się wysilały).</p>
<p>Pojawia się pytanie: Skąd pojawiła się taka różnica?</p>
<h2>Myślenie, które zmieniło działanie</h2>
<p>Spróbuj wyobrazić sobie  co myślały dzieci w obu grupach:</p>
<p style="padding-left: 30px;">Grupa A &#8211; <strong>powiedziano im, że są mądre:</strong></p>
<ul>
<li>Test 1: &#8222;OH, jestem całkiem mądry. Ale fajnie.&#8221;</li>
<li>Test 2: &#8222;Hmm. Mówią, że muszę być naprawdę mądry.  Może nawet jestem mądrzejszy niż przypuszczałem?&#8221;</li>
<li>Test 3: (ten trudny)  &#8222;Poszło mi strasznie. Chyba  jednak się myliłem i nie jestem taki mądry. Może nawet nie tak bardzo mądry jak  na samym początku myślałem.&#8221;</li>
<li>Test 4: &#8222;Nie starałem się specjalnie, bo nie jestem  dobry w tych testach.&#8221;</li>
</ul>
<p style="padding-left: 30px;">Grupa B &#8211; <strong>powiedziano im, że ciężko pracowały</strong>:</p>
<ul>
<li>Test 1: &#8222;Są dumni z tego jak się starałem.&#8221;</li>
<li>Test 2: &#8222;Znów dałem radę. Potrafię całkiem ciężko  pracować.&#8221;</li>
<li>Test 3: (ten trudny) &#8222;Nie za dobrze. Chyba nie  starałem się i nie włożyłem tyle wysiłku co wcześniej w ten test.&#8221;</li>
<li>Test 4: &#8222;Po poprzednim teście, skoro nie włożyłem w  niego wystarczająco wysiłku, teraz przyłożyłem się ekstra i myślę, że teraz dam  radę.&#8221;</li>
</ul>
<p><strong>Mała zmiana w słownictwie używanym w ocenie efektów pracy a jaka wielka zmiana  w sposobie myślenia, nieprawdaż?</strong></p>
<h2>Motywacyjny niewypał</h2>
<p>Ten jeden efekt jest niesamowity! Chwalenie za bycie mądrym jest po  prostu  motywacyjnym nie wypałem, ponieważ uczy dzieci, że sukces  przychodzi z bycia  inteligentnym, z jakiejś wewnętrznej cechy.  Postawione w sytuacji porażki,  logiczny wniosek jaki wyciągają, jest  taki, że widocznie nie są wystarczająco  inteligentne. Z drugiej  natomiast strony, chwalenie za pracę pomaga im skupić  się na czymś co  mogą zmienić i kontrolować &#8211; ich wysiłek!</p>
<p><strong>Mechanizm ten nie ogranicza się tylko do myślenia i działania dzieci. Działa  tak samo u dorosłych.</strong> Być może jesteś managerem i masz zespół do prowadzenia.  Jeżeli tak, to  przyłóż porządnie uwagę do tego ZA CO i JAKIMI SŁOWAMI nagradzasz  i  karasz ludzi. Upewnij się, że skupiasz siebie i innych na ocenie  wysiłków i  działania a nie tego jak mądrzy są.</p>
<p>Tak samo działa to w motywacji samego siebie. Informacja zwrotna dawana samemu sobie w taki sposób, tj. <strong>ocenianie swojego  wysiłku włożonego w działanie jest skutecznym mechanizmem motywowania się do przyszłego  działania</strong> POMIMO niepowodzeń. Nie polegaj za bardzo na swojej inteligencji czy  talentowi &#8211; na to nie masz za dużo wpływu. Polegając na rzeczach na które nie  masz wpływu jedyne czego możesz być pewien, że się dorobisz to wyuczona  bezradność. Czyli stan w którym nie starasz się robić nic, bo po co skoro nie  masz na to wpływu?!</p>
<h2>Wysiłek jest ważniejszy niż talent!</h2>
<p>Zamiast wyjaśniania efektów swojej pracy za pomocą talentu czy inteligencji  lub innych wrodzonych cech, <strong>zacznij tłumaczyć efekty swojej pracy za pomocą włożonego  wysiłku</strong>. Poszło Ci kiepsko? Włóż więcej wysiłku. Poszło Ci dobrze? Znaczy, że  włożyłeś wystarczająco wysiłku i teraz możesz podnieść poprzeczkę i następnego  razu włożyć jeszcze więcej wysiłku.</p>
<p>Sam lepiej niż inni wiesz kiedy naprawdę się starasz i dajesz z siebie  wszystko, a kiedy próbujesz się samo-oszukiwać i prześlizgnąć przez zadanie,  tylko udajesz, że coś robisz. Jeżeli nauczysz się nagradzać siebie za dawanie z  siebie wszystkiego co możesz, kreujesz powoli stan umysłu idealny do osiągania sukcesu. Nawet jeżeli po drodze ponosisz porażki.   A właściwie z powodu tego, że ponosisz porażki. Każda taka porażka daje Ci bowiem informację zwrotną, aby następnym razem starać się jeszcze bardziej &#8211; jest to jeden ze składników celowego ćwiczenia własnych umiejętności do poziomu mistrzowskiego.</p>
<p>Masz też wybór skupić się na tym, jak bardzo jesteś utalentowany i mądry.  Wtedy akurat pójdzie Ci gorzej, bo skoro nie wszystko leży w twoich rękach, a raczej  zależy od talentu, to po co masz się tak mocno starać?</p>
<p>A czym Ty tłumaczysz swoje sukcesy i porażki? Wysiłkiem czy talentem?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/wyuczony-wysilek-kontra-wrodzony-talent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>5 Kroków Do Sukcesu – Twoja Strategia Nauki Do Egzaminu</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/5-krokow-do-sukcesu-twoja-strategia-nauki-do-egzaminu/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/5-krokow-do-sukcesu-twoja-strategia-nauki-do-egzaminu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 19:00:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczenie się]]></category>
		<category><![CDATA[jak zdać egzamin]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do egzaminu]]></category>
		<category><![CDATA[sesja egzaminacyjna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli zwykle naukę zaczynasz od sięgnięcia po pierwsze z brzegu ksero, a potem po prostu czytasz je od deski do deski&#8230; Uważaj! To nie jest dobra droga do egzaminu zdanego na 5. Co w takim razie zrobić? Podejdź do sprawy strategicznie! Do dobrej strategii nauki potrzebujesz kilku rzeczy. Jeśli czytałeś poprzednie artykuły i zacząłeś działać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli zwykle naukę zaczynasz od sięgnięcia po pierwsze z brzegu ksero, a potem po prostu czytasz je od deski do deski&#8230; Uważaj! To nie jest dobra droga do egzaminu zdanego na 5.</p>
<p>Co  w takim razie zrobić?</p>
<p>Podejdź do sprawy strategicznie!</p>
<p>Do dobrej strategii nauki potrzebujesz kilku rzeczy. Jeśli czytałeś poprzednie artykuły i zacząłeś działać &#8211; już masz wszystko co potrzebne. Zgromadziłeś materiały do nauki i niczego nie pominąłeś. Zebrałeś informacje o wykładowcy, jego zwyczajach i ulubionych tematach. Zorganizowałeś pomoc &#8211; czyli grupę odpowiednich osób, które pomogą Ci z trudnymi tematami, odpytają lub dadzą okazję do sprawdzenia swojej wiedzy w akcji. Wiesz, jak zaplanować dobrą sesję nauki z Twoją ekipą.</p>
<p>To wszystko daje Ci doskonałe podstawy do zbudowania skutecznej strategii nauki.</p>
<p>Przegapiłeś coś? Nie czytałeś wcześniejszych porad? Spokojnie. Zajrzyj do artykułu rozpoczynającego serię -  <a title="Uwaga! Odliczanie do sesji egzaminacyjnej rozpoczęte!" href="http://otwieraczumyslow.pl/uwaga-odliczanie-do-sesji-egzaminacyjnej-rozpoczete/">,,Odliczanie do sesji&#8221;</a> z listą wszystkich wpisów z serii<a title="Uwaga! Odliczanie do sesji egzaminacyjnej rozpoczęte!" href="http://otwieraczumyslow.pl/uwaga-odliczanie-do-sesji-egzaminacyjnej-rozpoczete/"></a>.</p>
<p>,,A co z tą strategią?&#8221; &#8211; pytasz.</p>
<p>Otóż wystarczy, że wykonasz 5 prostych kroków :</p>
<h2>Krok 1: Spisz, co musisz umieć.</h2>
<p>,,Ale ja wiem co muszę umieć &#8211; wszystko!&#8221;</p>
<p>W takim razie spisz, co składa się na to ,,wszystko&#8221;. Aby to zrobić, musisz zrobić przegląd materiałów. Dokładnie przeglądaj książki, notatki i ksera. Czytaj tytuły rozdziałów, nagłówki itp. Spisz bardzo dokładnie, co musisz wiedzieć i/lub potrafić. Im dokładniej, tym lepiej. Swoje pytania, albo typy zadań, pogrupuj w ,,tematy&#8221;.</p>
<p>Dobrze, jeśli będziesz zapisywał to wszystko w formie pytań i zadań. Np. ,,Podaj definicję&#8230;&#8221;, ,,Wymień&#8230;&#8221;, ,,Dlaczego&#8230;&#8221;, ,,Podaj przyczyny&#8230;&#8221; itd.</p>
<p>Jeśli boisz się, że to zajmie sporo czasu &#8211; uspokoję cię. Czas poświęcony na przegląd zaoszczędzisz, dzięki temu, że nauka będzie efektywniejsza. Stanie się tak dlatego, że zbudujesz sobie w głowie pewien fundament, który potem łatwiej będzie wypełnić cegiełkami konkretnej wiedzy. Jeśli rozpocząłbyś naukę od razu &#8211; bez przeglądu &#8211; wyglądałoby to, jak wrzucanie wszystkich cegieł do wora, bez planu, jedna po drugiej.</p>
<p>Będziesz miał też pewność, że niczego ważnego nie przegapisz. Na pewno wiesz, jakie to stresujące, gdy odkrywasz, że najważniejsze informacje znajdują się w artykule, na który zostało Ci najmniej czasu.</p>
<p>Gdy spiszesz, co musisz wiedzieć, będziesz mógł porangować tematy &#8211; od najważniejszych do najmniej ważnych. O tym, jak to zrobić napiszę w kolejnym kroku.</p>
<h2>Krok 2: Ustal ważność tematów.</h2>
<p>Jeśli zrobiłeś porządny zwiad, wiesz jakie są ulubione tematy wykładowcy, jakie pytania były w zeszłym roku itp. Te informacje wykorzystasz właśnie teraz.</p>
<p>Oto, jak możesz porangować tematy (numer 1 to oczywiście tematy najważniejsze).</p>
<ol>
<li>Ulubione tematy egzaminatora. Od tego, o którym mówi najwięcej.</li>
<li>Tematy, o które było najwięcej pytań z poprzednich lat. Im więcej pytań &#8211; tym wyżej na liście. Wyżej na liście ląduje to, za co było najwięcej punktów do zdobycia.</li>
<li>Tematy, których dotyczy najwięcej zagadnień lub te, które ,,na pewno będą na egzaminie&#8221;, a nie pojawiły się w grupie ,,ulubionych tematów wykładowcy&#8221; i ,,przebojów z poprzednich lat&#8221;.</li>
<li>Inne tematy szeroko omawiane na zajęciach. Im więcej miejsca im poświęcono, tym wyżej na liście.</li>
<li>Pozostałe.</li>
</ol>
<p>Zamiast tematów, mogą być oczywiście typy zadań.</p>
<h2>Krok 3: Ustal deadline z wyprzedzeniem.</h2>
<p>Zawsze, kiedy planujesz wykonanie jakiegoś zadania na czas, musisz zapewnić sobie ,,bufor czasowy&#8221;. To właśnie sekret ludzi, którzy mimo wielu nieprzewidzianych sytuacji, zawsze zdążą ze wszystkim na czas.</p>
<p>Nieprzewidziane sytuacje zdarzają się zawsze! A w takim razie, przestają być aż tak nieprzewidywalne &#8211; wiesz, że się pojawią, nie wiesz tylko &#8211; jakie. Skoro wiesz, że się zdarzą, to zarezerwuj dla nich czas. Zawsze warto założyć, że na wykonanie zadania będzie Ci potrzebne przynajmniej 20% czasu więcej.</p>
<p>Jeśli przewidujesz, że nauka na egzamin zajmie Ci 5 dni, ustal deadline na 1, albo jeszcze lepiej, 2 dni przed datą egzaminu. Wtedy nic Cię nie powstrzyma :-)</p>
<h2>Krok 4: Zdecyduj: Co? Jak? Gdzie? Kiedy?</h2>
<p>Pewnie już skojarzyłeś, że cała sztuczka polega na tym, by uczyć się od najważniejszego do najmniej ważnego tematu.</p>
<p>I żadnego: ,,Ale to będzie nie po kolei.&#8221;</p>
<p>Po to chodziłeś na zajęcia, żeby złapać podstawy i uzupełnić wiedzę potem, studiując literaturę. Uwierz mi, że te podstawy zwykle zupełnie wystarczają, by ,,złapać o co chodzi&#8221;. W razie czego, zawsze będziesz mógł przestawić coś na liście, ale zrobisz to tylko, jeśli będzie to konieczne!</p>
<p>Oceń, ile czasu zajmie Ci nauka każdego tematu i na ile będzie on trudny. Od razu możesz ustalić: kiedy i czego będziesz się uczył. Po to szukałeś odpowiednich towarzyszy do wspólnej nauki, by od razu zwołać naradę wojenną, w celu opanowania trudniejszych tematów. Bo razem raźniej :)</p>
<h2>Krok 5: Monitoruj postępy i dopasowuj plan.</h2>
<p>Po pierwsze zaznaczaj na liście, co już umiesz &#8211; dzięki temu nie pogubisz się, ani nie będziesz wałkował w kółko tego samego.</p>
<p>Po drugie na bieżąco dopasowuj plan (ile czasu, kiedy i jak się uczysz). Wiadomo, że plany ulegają zmianom &#8211; dobry plan to plan elastyczny! Właśnie po to jest potrzebny ,,bufor czasowy&#8221;. Możesz też zamieniać kolejność tematów, gdy coś okaże się ważniejsze, niż wcześniej myślałeś. Czasem okaże się, że coś zajmie więcej lub mniej czasu niż przewidywałeś. Dlatego najważniejsze są kolejność tematów i bufor, a nie układanie dokładnego (godzinowego) planu nauki.</p>
<p>Prawdę mówiąc, to w strategii nauki zwykle tkwił sekret moich wyników na egzaminach. Koniecznie spróbuj i Ty.</p>
<p>Jeszcze w tym tygodniu zajmiemy się tym, jak to zrobić byś na prawdę się uczył, a nie sprzątał, jadł, siedział na ,,Fejsie&#8221; itp. Tytuł kolejnego wpisu to: 4 Triki, Jak Się Uczyć I Nie Tracić Czasu!</p>
<p>Jeśli nie chcesz przegapić nowego artykułu, pamiętaj by polubić Akademię Rozwoju Umysłu na Facebooku &#8211; zawsze wrzucamy tam info o nowych wpisach na Otwieraczu Umysłu.</p>
<p>Do przeczytania i do zobaczenia na FB ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/5-krokow-do-sukcesu-twoja-strategia-nauki-do-egzaminu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>6 Sprawdzonych Sposobów Na Skuteczną Naukę W Towarzystwie :)</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/6-sprawdzonych-sposobow-na-skuteczna-nauke-w-towarzystwie/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/6-sprawdzonych-sposobow-na-skuteczna-nauke-w-towarzystwie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 17:00:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczenie się]]></category>
		<category><![CDATA[jak zdać egzamin]]></category>
		<category><![CDATA[organizacja czasu]]></category>
		<category><![CDATA[produktywność]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do egzaminu]]></category>
		<category><![CDATA[sesja egzaminacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczne zdawanie egzaminów]]></category>
		<category><![CDATA[zdawanie egzaminów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=235</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli masz już zebrane materiały, informacje i skompletowałeś dobrą ekipę do nauki, tutaj dowiesz się, co zrobić, by wasza nauka była efektywna. Jeśli przegapiłeś poprzedni artykuł &#8211; koniecznie przeczytaj go teraz, bo jeśli będziesz uczył się z niewłaściwymi osobami &#8211; nic z tego nie wyjdzie i zmarnujesz sporo czasu na użeranie się z ludźmi lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli masz już <a title="Jakie materiały są Ci potrzebne, by zdać egzamin na 5" href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">zebrane materiały</a>, <a title="To co uratije cię na egzaminie to informacje!" href="http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/">informacje</a> i skompletowałeś dobrą <a title="Z kim warto się uczyć?" href="http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/">ekipę do nauki</a>, tutaj dowiesz się, <strong>co zrobić, by wasza nauka była efektywna.</strong></p>
<p><strong>Jeśli przegapiłeś <a title="Jak dobrać towarzyszy nauki" href="http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/">poprzedni artykuł</a></strong> &#8211; koniecznie <strong>przeczytaj go teraz</strong>, bo jeśli będziesz uczył się z niewłaściwymi osobami &#8211; nic z tego nie wyjdzie i zmarnujesz sporo czasu na użeranie się z ludźmi lub zwykłe pogaduchy zamiast nauki.</p>
<p><strong>Przed sesją liczy się efektywność.</strong> Nie masz tyle czasu, by go marnować. Po to właśnie wybrałeś odpowiednie osoby do w spólnej nauki. Ale to nie wszystko!</p>
<p>Możecie jeszcze podkręcić Waszą skuteczność (i uniknąć sporów, awantur i fochów) stosując<strong> kilka prostych i przetestowanych sposobów.</strong></p>
<p>Oto one:</p>
<h2>1) Ustalcie cel!</h2>
<p>Porównaj dwie sytuacje.</p>
<p>Oto pierwsza:</p>
<blockquote><p><span style="color: #ff0000;"><em>Wszyscy już są. Siadacie do nauki. ,,No dobra, to czego się uczymy?&#8221; &#8211; pytasz i okazuje się, że każdy chce czego innego. Po dwudziestu minutach ustalacie, czym się zajmiecie, ale ktoś już zdążył się obrazić&#8230;  Inny dalej biadoli, że nie po to tu przyszedł, by powtarzać to, co już umie. Ty też masz dosyć i chciałbyś, żeby najlepiej wszyscy sobie poszli i przestali patrzeć na Ciebie, jak na winowajcę.</em></span></p></blockquote>
<p>A teraz druga wersja wydarzeń:</p>
<blockquote><p><em><span style="color: #339966;">Kiedy ustalaliście datę i miejsce spotkania, zdecydowaliście się jednocześnie na omówienie najtrudniejszej z lektur obowiązkowych &#8211; opasłego tomiszcza, wypełnionego bełkotem na zupełnie niezrozumiałe tematy.</span></em><br />
<em><span style="color: #339966;"> Kiedy wszyscy już przyszli, jeden z kolegów chwali się znalezionym opracowaniem tej lektury. Ktoś inny wie, jakie w zeszłym roku były z tego pytania. Okazuje się, że ,,nie taki diabeł straszny&#8221;, bo w dodatku ta dziewczyna, co zawsze siedzi z tyłu i mało się odzywa, rozumie o co w tym wszystkim chodzi i jest w stanie ,,przełożyć to na polski&#8221;. Miałeś szczęście &#8211; udało Ci się wyczaić, że dziewczyna lubi ten przedmiot.</span></em><br />
<em><span style="color: #339966;"> </span></em></p>
<p><em><span style="color: #339966;">Uczycie się spokojnie z poczuciem, że najtrudniejsze będziecie mieli z głowy.</span></em></p></blockquote>
<p><strong>Jasne? Jasne!</strong> Nie macie celu &#8211; będą problemy. Jest cel &#8211; nauka będzie efektywniejsza.</p>
<p><strong>Cel być musi i każdy, kto przychodzi na wasze spotkanie ma o nim wiedzieć.</strong> Masz wtedy pewność, że wszyscy chcą tego samego i nikt nie będzie poszkodowany. Kiedy wszystkim na czymś zależy &#8211; łatwiej to osiągniecie.</p>
<p><em><strong>Jakie mogą być wasze cele?</strong></em></p>
<p>Poza omówieniem najtrudniejszej lektury lub tematu, możecie umówić się na powtórkę lub odpytkę. Możecie ćwiczyć zadania, które mają największą szansę na powodzenie na egzaminie lub przerobić te z zeszłego roku. Albo przećwiczcie to, za co można zgarnąć najwięcej punktów.  A może zagadnień jest tyle, że trzeba się nimi podzielić i wymienić odpowiedziami? O tym ostatnim -więcej za chwilę.</p>
<p><strong>Pamiętaj, że spotkanie ma ograniczony czas! </strong>Im konkretniejszy cel, tym łatwiej będzie ze wszystkim zdążyć. A może zorganizujecie cykl spotkań &#8211; po jednym na każdy z celów, jakie sobie ustalicie?</p>
<h2>2) Podzielcie się pracą, ale mądrze!</h2>
<p>Pamiętasz jeszcze, jak pisałam o opracowanych przeze mnie ponad 100 pytaniach z psychoanalizy z poprzednich lat?  Prawda jest taka, że początkowo wcale nie miałam zamiaru tego robić&#8230; Oto jak było:</p>
<blockquote><p><em>Mieliśmy się pytaniami podzielić w 4 osoby. Każdy dostał po około 25 pytań. W niedzielę mieliśmy się wymienić. I co się okazało&#8230; Kolega nie zrobił nic, bo nie miał kiedy. Jednej koleżance się pomyliło i opracowała te same, co ja. Druga koleżanka pracowała, więc na każdy temat przygotowała ze dwa zdania, a wiedzieliśmy, że to nie wystarczy&#8230; Myślałam, że mnie coś trafi! Gdybym sama się tym zajęła, zaczęłabym wcześniej! No i jeszcze nie pomyślałam, jak moje 25 opracowanych pytań przekażę innym&#8230; I szukaliśmy czynnego ksera&#8230; W niedzielę rano&#8230;</em></p></blockquote>
<p>Nauczyłam się na błędach. Potem zawsze upewniałam się, że <strong>chętni do współpracy mają czas</strong> &#8211; jeśli nie byli pewni, to szukałam kogoś innego. Ustalałam, <strong>jak sobie przekazujemy wyniki i jak mają wyglądać &#8211; żadnej fuszerki</strong>. Czasem nie udawało się nikogo znaleźć, ale za to unikałam przykrej niespodzianki.</p>
<p>A może wprowadzisz zasadę &#8211; kto nie zrobi swojej części &#8211; kupuje sześciopak! Każdemu :D</p>
<p>Przy wspólnych pracach zaliczeniowych, też weź pod uwagę możliwości i zdolności innych przy podziale zadań.</p>
<blockquote><p><em>Raz, do pewnej pracy zaliczeniowej, dobrało się dwóch leniwych kolegów. Jeden liczył na drugiego i kiedy wszyscy pooddawali prace, oni nawet nie zaczęli&#8230; Mieli takie opóźnienie, że mało nie wylecieli ze studiów. Jakoś nikt nie chciał potem pisać prac z żadnym z nich.</em></p></blockquote>
<p>Pamiętaj też, że <strong>lepiej będziesz znał te tematy, które sam opracujesz i wyjaśnisz innym! </strong>Dobrze się zastanów przy wyborze. Nie zawsze najlepiej wybierać to, co najłatwiejsze. Jednak nie porywaj się na temat, o którym wiesz, że sprawi Ci porządny kłopot &#8211; może komuś innemu pójdzie łatwiej i wszystko Ci wyjaśni &#8211; do skutku ;-)</p>
<h2>3) Przygotujcie się!</h2>
<p>Już wiesz, że nie chodzi o to, by przyjść na spotkanie i spytać ,,No to co robimy?&#8221;. <strong>Ale jak właściwie się przygotować, jeśli nie dzielicie się pracą, tylko wspólnie coś powtarzacie? </strong></p>
<p>Przede wszystkim, <strong>musicie wiedzieć czego nie wiecie! </strong>Niech każdy zaznaczy, albo spisze to, co dla niego najtrudniejsze, w temacie obranym za cel spotkania.</p>
<p>Żeby to zrobić, każdy musi wiedzieć o czym mowa! <strong>Poczytajcie i poćwiczcie sami przed spotkaniem.</strong> Nie da się ustalić, jaki typ zadań jest najtrudniejszy, bez ich rozwiązywania.</p>
<p><strong>Tylko wtedy spotkanie ma sens, gdy przychodzicie przygotowani.</strong> Nie chodzi o to, by każdy był mistrzem i palnął mały wykładzik. Wystarczy, że każdy z Was ustali, co jest dla niego łatwe, a co trudne. Wtedy łatwiej będzie sobie nawzajem pomóc.</p>
<p>Jeśli się wzajemnie odpytujecie, przygotujcie sobie wcześniej  listę pytań. Pójdzie wam szybciej, a jeśli jakieś pytanie pojawiło się u kilku osób &#8211; prawdopodobnie zaświta w głowie i egzaminatorowi.</p>
<h2>4) Dbajcie o komfort.</h2>
<p>I znowu dwie sytuacje&#8230;</p>
<blockquote><p><span style="color: #ff0000;"><em>Minęła godzina nauki i robicie się głodni. Po zrzutce na jedzenie, zostajesz wysłany do sklepu po zupki i napoje energetyzujące (bo nikt nie wiziął więcej kasy, a przecież na piwo musi potem starczyć). Po drodze spotykasz sąsiadkę, która znowu opowiada o swoim kocie. Kiedy wracasz, jest już trochę późno i okazuje się, że ktoś musiał iść do domu&#8230; Dwie koleżanki, co wyszły na papierosa, dalej nie wróciły, a kolega który relacjonuje sytuację &#8211; jest już niemal fioletowy ze zmęczenia, bo od dwóch godzin (bez przerwy) tłumaczy innemu koledze pewien temat, a on wyraźnie coraz mniej rozumie.</em></span></p></blockquote>
<p>I druga wersja wydarzeń.</p>
<blockquote><p><em><span style="color: #339966;">Już wcześniej ustaliliście, że zrzucicie się na pizzę, więc jedzenie ,,przyjdzie do was samo&#8221;, gorące i z colą za darmo, bo wyczaiłeś w zeszłym tygodniu promocję. Co godzinę robicie przerwę &#8211; 10 min. Jedni idą na papierosa, inni do kuchni na herbatę albo kawę. Kiedy kończycie przerwę, zbieracie wszystkich i wracacie do nauki. Po godzinie, cokolwiek by się nie działo &#8211; przerwa. DIN DON! Idzie pizza :-)</span></em></p></blockquote>
<p>Bardziej wyjaśniać nie muszę. Podsumuję tylko, <strong>ustalcie przerwy z góry</strong> i kierujcie się zasadą &#8211; jak wszyscy, to wszyscy, a nie każdy sobie. <strong>Zabezpieczcie żarcie i picie</strong>, bo jeść i pić się na pewno zachce.</p>
<h2>5) Porządek obrad musi być! ;)</h2>
<p>Oprócz planu nauki &#8211; <strong>czego i w jakiej kolejności się uczycie</strong>, warto przestrzegać też kilku zasad:</p>
<p><strong>Nie zajmujemy się innymi sprawami niż nauka.</strong> Wszystko co nie jest nauką, zostawiamy na potem &#8211; kiedy już spokojnie usiądziecie przy piwku.</p>
<p><strong>Nie przerywamy sobie nawzajem. </strong>Kiedy ktoś inny mówi  &#8211; nie przerywasz mu, żeby nie wiem co!</p>
<p><strong>Każdy musi mieć szansę wypowiedzenia się.</strong> Zadbaj, by nawet małomówne osoby brały udział w dyskusji! Pomóż im &#8211; zadawaj pytania, proś o radę itp. Mogą mieć coś bardzo ważnego do powiedzenia.</p>
<p>Jeśli nie podoba ci się czyjś pomysł, albo rozwiązanie &#8211; <strong>pamiętaj aby Twoja krytyka była konstruktywna.</strong> Nie chodzi o wytykanie błędów, bo nikomu nie przyniesie pożytku, tylko o znalezienie dobrego rozwiązania!</p>
<p><strong>Zapisujcie wasze pomysły</strong>, przykłady, rozwiązania, pytania itp. Albo każdy dla siebie, albo wyznaczona osoba. W tym drugim wypadku &#8211; koniecznie<strong> ustalcie, jak sobie te notatki przekażecie</strong>, żeby nie było jak z naszym szukaniem ksera w niedzielny poranek.</p>
<h2>6) Pomyśl, co dalej&#8230;</h2>
<p><strong>Przez kilka godzin nauki nie da się zrobić wszystkiego.</strong></p>
<p><strong>Jeśli widzisz, że dalej czegoś nie rozumiesz </strong>- zorganizuj kolejne spotkanie lub umów się z osobą, której wytłumaczenia były dla Ciebie najbardziej zrozumiałe.</p>
<p>Może jesteś szczęściarzem i stwierdzisz, że już wszystko umiesz &#8211; <strong>zobacz, kto jeszcze potrzebuje pomocy i zaoferuj ją.</strong> Poćwiczysz, powtórzysz sobie i będziesz miał dobry uczynek na koncie.</p>
<p>Bardzo uważaj, by w czasie nauki przemóc podszepty lenistwa, typu: ,,A to, poćwiczę sobie potem w domu&#8221;. Może się okazać, że to wcale nie będzie takie łatwe, jak się wydaje.</p>
<p>Pamiętaj, by zanotować sobie Twoje wrażenia ze wspólnej nauki lub jeszcze lepiej &#8211; porozmawiać o tym z Twoją ekipą. <strong>Pomyśl, co możecie zrobić, by następnym razem uczyć się jeszcze efektywniej?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli wprowadzisz w życie choć połowę tego, co tu opisałam to już będzie nieźle. A<strong> jak zobaczysz, jak to podnosi korzyści ze wspólnej nauki, na pewno będziesz chciał zastosować wszystkie 6 Sposobów.</strong></p>
<p>Jesteś uzbrojony w <a title="10 potrzebnych rodzajów materiałów do sesji egzaminacyjnej" href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">materiały</a>, <a title="9 sposobów na to jak pokonać egzaminatora" href="http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/">zwiad</a> przynosi efekty, <a title="8 rzeczy na które powinieneś uważać  w miejscu nauki" href="http://otwieraczumyslow.pl/8-bledow-ktore-niwecza-twoj-wysilek-umyslowy/">kwatera główna</a> i <a title="Jak dobierać znajomych do wspólnego uczenia się" href="http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/">sojusznicy</a> &#8211; wszystko przygotowane do narady wojennej. Czas porządnie zabrać się za strategię wojenną.</p>
<p><strong>Czego uczyć się najpierw? Co zostawić na potem? Co jest ważne, a co ważniejsze?</strong></p>
<p>Te pytania prędzej, czy później pojawią się w Twojej głowie. Odpowiem na nie za tydzień, w artykule <strong>,,5 Kroków Do Sukcesu &#8211; Twoja Strategia Nauki Do Egzaminu&#8221;.</strong></p>
<p>Jeśli nie chcesz go przegapić &#8211; polub fanpage Cogitus na Facebooku &#8211; to nasza firmowa stronka i zawsze wrzucamy tam info o nowych wpisach na Otwieraczu Umysłów.</p>
<p>Do przeczytania :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/6-sprawdzonych-sposobow-na-skuteczna-nauke-w-towarzystwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>7 Złotych Zasad, Jak Wybrać Towarzyszy Nauki</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 20:20:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczenie się]]></category>
		<category><![CDATA[jak zdać egzamin]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do egzaminu]]></category>
		<category><![CDATA[sesja egzaminacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczne zdawanie egzaminów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=200</guid>
		<description><![CDATA[Każdy wie, że w grupie raźniej się uczyć. Co jednak zrobić, by ta wspólna nauka była skuteczna i nie zamieniła się w zwykłe pogaduchy? Na początek przypomnę, że artykuł, który właśnie czytasz, jest częścią serii ,,Odliczanie do Sesji&#8221;. Przeprowadzi Cię ona przez wszystkie etapy nauki, aż do sesji. Poświęcona jest tym właśnie sekretom, które zapewniły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy wie, że w grupie raźniej się uczyć. Co jednak zrobić, by ta wspólna nauka była skuteczna i nie zamieniła się w zwykłe pogaduchy?</p>
<p>Na początek przypomnę, że artykuł, który właśnie czytasz, jest częścią serii <a title="10 kroków efektywnej organizacji nauki do sesji egzaminacyjnej" href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">,,Odliczanie do Sesji&#8221;</a>. Przeprowadzi Cię ona przez wszystkie etapy nauki, aż do sesji. Poświęcona jest tym właśnie sekretom, które zapewniły mi sukces na studiach (średnia z całych studiów 4,97 i wyróżnienie :)).</p>
<p>Siebie też przypomnę ;) Mam na imię Agnieszka i jestem żoną Piotrka. Jako psycholog, prowadzę kursy szybkiego czytania i efektywnej nauki dla ,,młodszej części widowni&#8221; w <a title="Kursy Szybkiego Czytania dla Dzieci we Wrocławiu" href="http://www.cogitus.com.pl/">Akademii Rozwoju Umysłu COGITUS</a>. Więcej możesz się o mnie dowiedzieć z <a title="Dlaczego piszę o uczeniu się i produktywności na otwieraczu umysłów" href="http://otwieraczumyslow.pl/poznaj-agnieszke-druga-polowke-otwieracza-umyslow/">,,wpisu powitalnego&#8221;</a>.</p>
<p>Jak dotychczas w serii <a title="Jak się skutecznie przygotować do sesji krok po kroku." href="http://otwieraczumyslow.pl/uwaga-odliczanie-do-sesji-egzaminacyjnej-rozpoczete/">,,Odliczanie do Sesji&#8221;</a> ukazały się wpisy:<br />
<a title="Jak się upewnić, że tym razem nie zapomniałeś niczego do nauki do sesji" href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">10 Rzeczy, Które Musisz Mieć, By Zdać Egzamin.</a><br />
<a title="Jak znaleźć sposób na wymagającego wykładowcę" href="http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/">9 Informacji, Które Ocalą Cię Na Egzaminie!</a><br />
<a title="8 Błędów, Które Niweczą Twój Wysiłek Umysłowy!" href="http://otwieraczumyslow.pl/8-bledow-ktore-niwecza-twoj-wysilek-umyslowy/">8 Błędów, Które Niweczą Twój Wysiłek Umysłowy!</a></p>
<p>Czyli uzbrojenie (materiały ;)) jest. Zwiad przyniósł już na pewno wiele ważnych informacji. Kwatera główna przygotowana. <strong>Czas zebrać sojuszników! </strong>Zwycięstwo, często zależy od tego, jakich towarzyszy broni sobie wybrałeś.</p>
<p><strong>A zatem &#8211; wybieraj mądrze!</strong></p>
<p>Pomogą Ci w tym <strong>,,Złote Zasady&#8221;</strong>. Niektóre z nich, to znane przysłowia, jednak teraz <strong>nabiorą dla Ciebie nowego znaczenia.</strong></p>
<h2>1) Co dwie głowy &#8211; to nie jedna.</h2>
<p><strong>Jeżeli jesteś samotnikiem</strong>, albo po prostu lubisz uczyć się sam, za chwilę zobaczysz ile tracisz. Na szczęście, możesz łatwo zmienić sytuację. Nie chodzi o to, by uczyć się w grupie non-stop. Kiedy i jak, tego dowiesz się następnym razem.<br />
<strong> </strong></p>
<p><strong>Jeśli lubisz,</strong> od czasu do czasu, <strong>pouczyć się wspólnie ze znajomymi</strong>, pewnie zauważyłeś, jak wiele to daje. Jeśli nie, też zapraszam do czytania dalej &#8211; sprawę wyjaśnią kolejne punkty.</p>
<blockquote><p><em>Duża część frajdy ze studiów, to wspólna nauka. Nadal pamiętam, jak przed egzaminem z filozofii spotkaliśmy się u koleżanki. Od razu po nauce jechaliśmy do miasta, na imprezę. Do tej pory widzę miny ludzi na przystanku, kiedy recytowaliśmy, co ciekawsze kawałki w stylu: ,,Nic nie istnieje. Nawet gdyby istniało&#8230;&#8221; itd. Nie przeszkadzało nam nawet, że wszyscy byliśmy przeziębieni i od czasu do czasu, ktoś komuś (przez przypadek) podebrał aspirynę. Mimo gorączki i ogromu materiału &#8211; świetnie się bawiłam, a egzamin poszedł mi świetnie.</em></p></blockquote>
<p><strong>Wspólna nauka dopinguje.</strong> Czy inaczej uczyłabym się z gorączką? Raczej przespałabym cały dzień. A potem jeszcze miałam energię na imprezę&#8230;</p>
<p>Jeśli czegoś nie rozumiesz, znajdzie się<strong> ktoś, kto Ci to wyjaśni</strong>. Jeśli myślisz, że umiesz już wszystko, a jednak <strong>coś przegapiłeś</strong>, ktoś ma szansę to zauważyć. Nawet z najtrudniejszym zadaniem macie szansę poradzić sobie, rozwiązując je wspólnie.</p>
<p><strong>Możecie się nawzajem odpytywać, dzielić materiałami i wymieniać informacjami.</strong> W czasie takiej sesji nauki macie więcej czasu niż w okienkach między zajęciami i uczycie się w miejscu o wiele bardziej odpowiednim  niż bufet, korytarz, czy schody.</p>
<h2>2) I do tańca i do różańca.</h2>
<p>Jeśli masz przyjaciela, koleżankę lub grupę przyjaciół, z którymi lubisz spędzać czas, <strong>zastanów się poważnie, czy to dobre towarzystwo do nauki&#8230;</strong></p>
<p>Jeśli dojdziesz do wniosku: <em><strong>,,Oj, raczej uczyć się nie będziemy, bo zaraz będzie z tego impreza.&#8221;</strong></em> &#8211; oznacza to, że potrzebne Ci jeszcze inne osoby, bardziej zainteresowane nauką. Pamiętaj, że <strong>proporcje muszą być takie, by tych co na prawdę chcą się uczyć, było więcej od imprezowiczów.</strong></p>
<p>Jeśli umawiasz się z kumplem/psiapsiółą &#8211; pewnie i tak w końcu zejdzie na ploty i wynurzenia.  <strong>Od razu zbieraj większą ekipę, według kolejnych zasad.</strong></p>
<p>Może się okazać, że gdy kumpel/psiapsiółka zobaczy, że NA PRAWDĘ będziecie się tam uczyć &#8211; zrezygnuje i  wymiga się (nagłą randką na przykład). Nie obrażaj się i nie rezygnuj ze spotkania z innymi. Pewnie, za którymś razem, do was dołączy :)</p>
<blockquote><p><em>Na pierwszym roku psychologii poznałam kilka osób, z którymi siadałam na wykładach i  bawiłam się w klubach, po zajęciach. Kiedy zaczęła zbliżać się sesja, okazało się, że nie bardzo są zainteresowani wspólną nauką. Jednak ,,przy piwie&#8221; poznałam jeszcze wiele osób i kilka z nich zaoponowało bym, pouczyła się z nimi. Tak! To właśnie ,,ekipa filozofów&#8221; z poprzedniego punktu!</em></p>
<p><em>Gdy już było blisko do sesji, część  moich znajomych z wykładów przyłączyła się do ,,kółka naukowego&#8221;. Jak się domyślasz, to oni zaliczyli potem sesję. Dziewczynom, które uważały, że poradzą sobie same, pomagałam tylko z logiką (to miał być najtrudniejszy egzamin tej sesji). I już się domyślasz, że to właśnie z logiki miały najlepsze oceny! Niestety, z pozostałymi przedmiotami im się nie udało :(</em></p></blockquote>
<p>Towarzystwo do nauki musi być takie, jak w powyższej zasadzie: ,,I do tańca i do różańca&#8221;. Oczywiście, za ,,taniec&#8221; podstaw sobie imprezę, a za ,,różaniec&#8221; &#8211; naukę. Bo przecież o to chodzi, by było raźniej w czasie nauki, a potem w miasto ;) <strong>Kiedy się uczysz &#8211; to się uczysz, a kiedy się bawisz &#8211; to na całego! </strong>Żadnego pół na pół.</p>
<h2>3) Amory do komory.</h2>
<p>To powiedzenie mojej prababci. Oznacza ono mniej więcej tyle: zajmij się pracą, a sprawy miłosne zostaw na potem. <strong>Kiedy skończysz robotę &#8211; w nagrodę możesz sobie poromansować.</strong></p>
<p>Kiedy przeczytałeś, że wpis będzie o wyborze towarzystwa do nauki, być może pomyślałeś sobie: ,<em><strong>,Mam kogoś, z kim fajnie by się uczyło ;)&#8221;</strong></em>, a potem oddałeś się ,,nieczystym myślom&#8221; ;) To pomysł na podryw stary, jak szkoła: ,,Pouczymy się razem?&#8221;. <strong>I od razu wiadomo, że o nauce nie może być mowy.</strong></p>
<p>Teraz ten pomysł (do serca przez niby-naukę) wydaje się świetny, jednak przestanie być taki fajny, gdy jedno z was obleje&#8230;</p>
<p>Wiele razy słyszałam taką samą historię:</p>
<blockquote><p><em>Dziewczyna i chłopak ,,uczą się&#8221; razem. Dziewczyna zdaje, chłopak oblewa&#8230; (czasem odwrotnie). Obiecują sobie, że będą się dalej spotykać, nieważne co się stanie, ,,forever&#8221; i inne takie. Potem przychodzi nowy semestr i nie mają dla siebie czasu &#8211; ona się uczy, on pracuje. Aż w końcu jedno z nich znajduje kogoś innego &#8211; z roku lub z pracy&#8230; </em></p></blockquote>
<p>Jeśli chcesz zaprosić do wspólnej nauki osobę, która Ci się podoba, najlepiej gdy będą z wami inni i <strong>na prawdę skupicie się na nauce! </strong>Szczerze mówiąc to bardziej skuteczne pod względem ,,kariery naukowej&#8221; i  w kwestii romansowej. <strong>Wiem, co mówię ;-)</strong></p>
<h2>
<div id="attachment_230" class="wp-caption alignright" style="width: 360px"><a href="http://www.flickr.com/photos/utslibrary/4762658760/sizes/m/in/photostream/"><img class="size-full wp-image-230" title="Uważaj na to z kim się uczysz! Nauka w grupie leniwych osób na dobre Ci nie wyjdzie." src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/12/4762658760_50610bf600.jpg" alt="Studenci uczący się grupie często są tacy mądrzy jak najmądrzejsza osoba." width="350" height="233" /></a><p class="wp-caption-text">Zdjęcie na prawie Creative Commons - UTS Library. Link do profilu poprzez zdjęcie.</p></div>
<p>4) Z kim przestajesz &#8211; takim się stajesz.</h2>
<p><strong>Jakich towarzyszy nauki sobie wybierzesz &#8211; tak Ci pójdzie egzamin.</strong></p>
<p>Zapraszaj te osoby, które wyraźnie są zainteresowane danym przedmiotem, są aktywne na zajęciach lub po prostu cieszą się nauką. Na pewno już o kimś pomyślałeś! I żadnego: ,,Eeee&#8230; Nieee&#8230;&#8221;. Największy dziwak może okazać się świetnym kompanem do nauki, kiedy wytłumaczy Ci w dwóch zdaniach to, czego nie udało Ci się zrozumieć przez całą noc :) A potem, w dodatku, przestanie się wydawać takim dziwakiem i możesz zyskać wspaniałego przyjaciela.</p>
<p><strong>Chodzi o to by stworzyć ,,mocną grupę&#8221;.</strong> Nie tylko zdasz, ale jeszcze koledzy z roku i wykładowcy zakwalifikują Cię do grona ,,dobrych studentów&#8221;. Czasem dobra opinia na uczelni &#8211; to połowa sukcesu.  Jeśli okaże się, że wybierzesz karierę naukową &#8211; będzie Ci po prostu łatwiej, jeśli budowałeś swój wizerunek od pierwszego roku.</p>
<blockquote><p><em>Kiedy już trafiłam na przyjaciół ,,I do tańca i do różańca&#8221;, w następnym semestrze upewniłam się, że będę z nimi w jednej grupie. Choć nie było to łatwe i wymagało wielu przetasowań na listach grup. I wtedy poznałam Piotrka. Też zaczął się z nami uczyć, bo przytrafiło mu się to, co mnie &#8211; nie wszystkim jego znajomym udało się zaliczyć sesję.</em></p>
<p><em>Na jednych zajęciach z psychologii ogólnej Piotrek, nasza koleżanka i ja, byliśmy znani jako ,,państwo z przodu&#8221;. Padało pytanie, a potem: ,,Państwo z przodu na razie nie odpowiadają. Czy ktoś zna odpowiedź? Nie? No dobrze, no to państwo z przodu.&#8221; I ktoś z nas odpowiadał. Potem wszyscy chcieli się z nami uczyć i pisać wszelkie prace. Czasem śmialiśmy się, że będziemy musieli zacząć robić ,,castingi&#8221; ;) Ta opinia utrzymała się  ażdo końca studiów.<br />
</em></p></blockquote>
<h2>5) Mądry Polak po szkodzie. Znajdź go!</h2>
<p>Czasami zdarza się osoba, której raz się nie udało (np. oblała pierwszą sesję), jednak zamiast się poddawać &#8211; próbuje jeszcze raz. Wie, co zrobiła nie tak, jakie błędy doprowadziły do katastrofy i postanawia więcej ich nie popełnić.</p>
<p>Koniecznie znajdź takie osoby! Wiedzą już, jacy są wykładowcy i jakie zadają pytania &#8211; są nieocenionym źródłem informacji. Możesz nauczyć się na ich błędach, a nie na własnych! A na dodatek, mają znajomych rok wyżej :) &#8211; co roku masz pytania poprzednich egzaminów.</p>
<blockquote><p><em>Jeden z naszych kolegów (z ekipy Piotrka z pierwszego semestru), poległ w pierwszej sesji i rozpoczął studia ponownie, w kolejnym roku. Pomagał całej grupie studentek przygotowywać się do sesji ;) Wszyscy szczęśliwie zdali egzaminy, a teraz kolega ma (już od kilku lat) dyplom magistra :) </em></p></blockquote>
<h2>6) Szczęście jest jak świeca &#8211; na cudze dmuchaj, a Twoje nie zgaśnie.</h2>
<p>W poszukiwaniu tych, od których najwięcej się nauczysz i z którymi ciekawie będzie ,,rywalizować&#8221;, nie zapominaj o ,,słabszych&#8221; studentach. Kiedy wszyscy zobaczą, ile korzyści przynoszą organizowane przez Ciebie spotkania, na pewno przyciągnie to mniej zdolnych z danego przedmiotu.</p>
<p>I bardzo dobrze! Nie tylko wtedy dobrze się uczysz, kiedy ktoś Tobie coś wyjaśnia! Jeszcze lepiej, gdy to Ty masz okazję coś opowiedzieć i wytłumaczyć. Im trudniej coś wytłumaczyć koledze &#8211; tym lepiej musisz sam To rozumieć. Nie wystarczy wkuć regułkę, by wytłumaczyć jej sens. Gdy pokazujesz, jak rozwiązać zadanie, nie możesz się wciąż zastanawiać, czy dobrze je wykonujesz, bo Twój ,,uczeń&#8221; nic a nic nie zrozumie.</p>
<p>Kiedy kogoś uczysz, osoba ta będzie zadawać Ci trudne pytania: ,,A czemu to ma być tak, a nie inaczej?&#8221;, ,,A skąd mi się wzięła ta liczba?&#8221;, ,,Ale co to właściwie znaczy?&#8221;, ,,A jak ja mam to zapamiętać?&#8221;. Po takim treningu pytania egzaminatora wydadzą Ci się banalnie łatwe.</p>
<blockquote><p><em>Jeszcze w liceum uczył mnie biologii pewien pan, który jako jeden z nielicznych nauczycieli w naszej szkole, miał przed nazwiskiem wypisane magiczne literki ,,dr.&#8221;. Gdy słyszał, że ktoś bezmyślnie klepie jakąś regułkę, mówił: ,,A teraz wytłumacz to Jasiowi&#8221;. W założeniach nasz Jaś był dzieckiem w wieku 4-5 lat i wciąż pytał ,,Dlaczego?&#8221;. Dopiero, gdy  Jaś i nasz biolog byli usatysfakcjonowani odpowiedzią, odpytywany nieszczęśnik był wolny. Bo jeśli nie potrafisz komuś przekazać swojej wiedzy, to znaczy, że nie jest kompletna i poparta prawdziwym zrozumieniem.</em></p></blockquote>
<p>Oczywiście główny trzon twojej grupy zarezerwowany jest dla asów, ale <strong>zaproś i tych, którym trzeba pomóc.</strong></p>
<p>Może też się zdarzyć tak, że w jakiejś dziedzinie jesteś mistrzem! <strong>A zatem idź i nauczaj mistrzu!</strong> Każdego, kto zechce Cię słuchać :) Sam skorzystasz na tym najwięcej.</p>
<h2>7) ,,Generałów cechuje mądrość, wiarygodność, dobroć, odwaga i surowość.&#8221; &#8211; <em>Sun Tzu</em></h2>
<p><strong>Twojej ,,armii&#8221; potrzeba generała! </strong>Kogoś, kto jest <strong>naturalnym liderem</strong>. Dobrze zna się na studiowaniu albo na przedmiocie, którego się uczycie. Osoba taka powinna przywołać towarzystwo do porządku i zmotywować do dalszej nauki, kiedy zaczniecie gadać o śmiesznych zębach wykładowcy, ulubionej potrawie w bufecie, czy spódniczce mini bibliotekarki. Generał musi mieć odwagę, by w razie czego, wybrać się na konsultacje do wykładowcy (patrz<a title="Jakie informacje Ci się przydadzą, aby łatwo zdać egzamin." href="http://otwieraczumyslow.pl/?p=76"> ,,zwiad&#8221;</a>).</p>
<p>Jeśli zapamiętasz (mniej więcej) słowa Sun Tzu, zacytowane powyżej, łatwo rozpoznasz odpowiednią osobę. Na każdym roku zdarzają się ,,wyróżniający się&#8221; studenci, którzy mniej więcej pasują do opisu :) A może ty sam  jesteś urodzonym generałem? :D</p>
<p>Generał, to osoba, o której<strong> MUSISZ </strong>pamiętać. Nawet jeśli zbierzesz ,,bandę inteligentów&#8221; , Twoja ,,sesja naukowa&#8221; może się zamienić w niemrawy wykład jednego z was, ploty, śmichy-chichy albo ,,grupę wsparcia&#8221;, z chlipaniem w chusteczkę i użalaniem nad sobą.</p>
<p><strong>W tym, jak przeprowadzić skuteczną sesję wspólnej nauki &#8211; poratuję Cię za tydzień.</strong> W przyszły poniedziałek zajmmiemy się organizacją ,,narady wojennej&#8221; i co najważniejsze &#8211; ,,porządkiem obrad&#8221;. Na jaką liczbę czas w naszym odliczaniu?</p>
<p>,,<a title="Jak się efektywnie uczyć w towarzystwie" href="http://otwieraczumyslow.pl/6-sprawdzonych-sposobow-na-skuteczna-nauke-w-towarzystwie/">6 Sprawdzonych Sposobów na Skuteczną Naukę w Towarzystwie :)</a>&#8221; &#8211; to tytuł kolejnego artykułu!</p>
<p>Do przeczytania :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/7-zlotych-zasad-jak-wybrac-towarzyszy-nauki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2 proste narzędzia do wyłapywania złodzieji czasu</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/2-proste-narzedzia-do-wylapywania-zlodzieji-czasu/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/2-proste-narzedzia-do-wylapywania-zlodzieji-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 15:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Produktywność]]></category>
		<category><![CDATA[audyt czasowy]]></category>
		<category><![CDATA[monitorowanie czasu]]></category>
		<category><![CDATA[organizacja czasu]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie czasem]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie sobą w czasie]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie zadaniami w czasie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Czasami (a może zawsze?) wstajemy z rana i mówimy sobie: &#8222;No dobra! Dzisiaj będę produktywny!&#8221; A tu nagle: :: przychodzi internet i zdziela cię po twarzy lewym prostym :: &#8222;Nawet o tym nie myśl&#8230;&#8222; No cóż, cholewcia&#8230; a jednak, nie udało się z tą produktywnością. Jak większość ludzi, którzy wykonują dużą część swojej pracy na komputerze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<div>Czasami (a może zawsze?) wstajemy z rana i mówimy sobie:</div>
<blockquote>
<div>&#8222;<em>No dobra! Dzisiaj będę produktywny</em>!&#8221;</div>
</blockquote>
<p>A tu nagle:</p>
<p><strong>:: przychodzi internet i zdziela cię po twarzy lewym prostym ::</strong></p>
<blockquote>
<div>&#8222;<em>Nawet o tym nie myśl&#8230;</em>&#8222;</div>
</blockquote>
<p>No cóż, cholewcia&#8230; a jednak, nie udało się z tą produktywnością.</p>
<p>Jak większość ludzi, którzy wykonują dużą część swojej pracy na komputerze (a będzie tego typu pracy coraz więcej), mamy wielką trudność w skupieniu się i nie bardzo wiemy na czym właściwie skoncentrować nasze wysiłki i czas.</p>
<div>Typowy dzień pracy Kowalskiego, pracującego przy komputerze:</div>
<ul>
<li>zaczynam pisać artykuł, pracę magisterską, czy licencjacką lub zaliczeniową, raport dla szefa itp.</li>
<li>sprawdzam Face Booka,</li>
<li>piszę zdanie lub kilka do raportu, artykułu, czy pracy,</li>
<li>odpowiadam na e-maile,</li>
<li>klikam na link od znajomego o śmiesznym kocie,</li>
<li>piszę następne zdanie,</li>
<li>idę na lunch,</li>
<li>sprawdzam e-maile,</li>
<li>zmagam się z kopiarką w pracy, czy komputerem w domu, bo coś nie działa,</li>
<li>czuję się zmęczony i rozkojarzony, od tego ciągłego robienia tak wielu różnych rzeczy,</li>
<li>kończę dzień pracy zmęczony.</li>
</ul>
<div><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/Lecący_czas_m.jpg" rel="prettyPhoto[175]"><img class="alignright size-full wp-image-178" title="Gdzie ten czas leci?" src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/Lecący_czas_m.jpg" alt="Rozmazany czas zegara elektronicznego" width="240" height="161" /></a>Znasz to skądś?</div>
<p>Zanim dzień dobiegnie końca, zadajemy sobie to samo GŁUPIE pytanie&#8230;.</p>
<blockquote>
<div>&#8222;<em>Na co mi poszedł ten cały czas? Co ja dzisiaj takiego robiłem? AAAAA!!</em>&#8222;</div>
</blockquote>
<p>Niestety, aby odpowiedzieć na to pytanie, musiałbyś przezwyciężyć swojego wewnętrznego lenia, który zawsze się włącza, gdy trzeba coś śledzić i mierzyć (nie możesz tego <strong>wy</strong>leczyć, ale możesz leczyć).</p>
<p>Po prostu nie lubimy pomysłu ciągłego zapisywania każdej, wykonywanej w czasie dnia, rzeczy i śledzenia każdej czynności. Ale&#8230;</p>
<p>Jeden z <strong>Wielkich Mistrzów Produktywności</strong> powiedział:</p>
<blockquote>
<div>&#8222;Absorbuj to co jest użyteczne, odrzuć to co jest bezużyteczne, dodaj coś specyficznego od siebie&#8221;</div>
</blockquote>
<div><strong>- <a class="zem_slink" title="Bruce Lee" rel="rottentomatoes" href="http://www.rottentomatoes.com/celebrity/bruce_lee">Bruce Lee</a></strong></div>
<p>Tak, tak! Bruce Lee był nie tylko niezłym,, kopaczem tyłków&#8221;, ale też całkiem mądrym kolesiem :)</p>
<p>Natomiast Ty, abyś wiedział, jak się zastosować do słów wielkiego Bruca Lee Karate Mistrza (jak to śpiewał kiedyś Piotr Fronczewski;)) musisz zrobić <strong>jedną rzecz</strong> &#8230;</p>
<h2><strong>Przeprowadź monitoring swojego czasu.</strong></h2>
</div>
<p>Jeżeli zdarza Ci się, że nie doceniasz, ile czasu schodzi Ci na czynności towarzyszące, lub nie wiesz, gdzie ten czas Ci ucieka &#8211; proponuję Ci jedną rzecz.</p>
<p>Pamiętasz, że w dobrym słoiku kiszonych ogórków znajduje się także woda, prawda? Otóż bardzo często, ta woda pomiędzy ogórkami, to wszystkie drobne sprawy między większymi zadaniami &#8211; czyli różne wypełniacze czasu: rozmowy na Skype, przeglądanie Face Booka, gadanie przez telefon o pogodzie itp. Każdy z nas ma takie ,,lanie wody&#8221; na sumieniu.</p>
<p>W samej wodzie, przy kiszeniu ogórków, nie ma nic złego. W końcu, bez niej ogórki by się nie ukisiły prawda? Źle jest natomiast, jeżeli tej wody wlejesz za dużo albo za mało. Z tą różnicą, że czas jest jak rzeka i nie cofniesz go. Jak to starożytne przysłowie mówi: &#8222;Nie wejdziesz do tej samej rzeki drugi raz.&#8221; Więc <a title="Powód numer jeden, przez który nie wyrabiasz się z realizacją zaplanowanych zadań." href="http://otwieraczumyslow.pl/powod-numer-jeden-przez-ktory-nie-wyrabiasz-sie-z-realizacja-zaplanowanych-zadan/">w naszej metaforze zarządzania czasem, niczym kiszeniu słoika ogórków</a> dodajemy małą modyfikację:</p>
<p><strong>Gdy już raz wlejesz wodę do słoika &#8211; nie możesz jej z niego wylać.</strong></p>
<p>Jeżeli, w takim razie, zaczniesz najpierw dzień od  ,,lania&#8221; wody, albo nawet włożysz najpierw ogórki większe i mniejsze, ale za to pomiędzy włożeniem jednego a drugiego &#8211; nalejesz za dużo wody, to kiedy będziesz chciał włożyć ogórków więcej &#8211; woda zacznie się wylewać. To znaczy, że nie pilnując w miarę dokładnie (nie chodzi mi o to, aby być do przesady dokładnym) ile ,,pierdół i pierdółek&#8221; oraz przerw i odpoczynku w czasie dnia sobie fundujesz, możesz do takiej sytuacji łatwo doprowadzić.</p>
<p>Ile tej wody powinno być w czasie dnia? Ja często dostaję słoiki kiszonych ogórków od mojej mamy :). I jak teraz patrzę na słoik po zjedzonych ogórkach, to jest tej wody na wysokość 1/3 słoika. Tyle czasu dnia (nie doby!) możesz sobie pozwolić na zużycie na odpoczynek i inne ,,pitu pitu&#8221;. Nalejesz za dużo wody, to zmieści się za mało ogórków na słoik! Będziesz mało wydajny. Za mało wody z kolei spowoduje, że kiszone ogórki w ogóle Ci nie wyjdą. W tej kwestii, jak i zresztą w innych przepisach kulinarnych, wymagany jest balans!</p>
<h2><strong>Narzędzia do monitoringu czasu.</strong></h2>
<p>No dobra, ogórki ogórkami, ale jak masz  właściwe pilnować, w łatwy sposób, ile czasu Ci schodzi na różne mniej istotne rzeczy?</p>
<p>Możesz monitorować, na co Ci ten czas upływa za pomocą różnych narzędzi. Jednym sposobem jest&#8230;</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<div id="attachment_179" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://davidseah.com/blog/node/the-emergent-task-timer/"><img class="size-medium wp-image-179" title="Papierowe narzędzie &quot;Emergent Task Timer&quot; monitorujące na czym leci ci czas dnia" src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/578-ett-title-300x150.jpg" alt="Papierowe narzędzie śledzenia na co schodzi ci ile czasu" width="300" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Wszelkie prawa do narzędzia należą do David Sheah - link do strony dostarczony.</p></div>
<p><strong>Monitorowanie ręcznie, na papierze.</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<div>Jakiś czas temu trafiłem na świetną stronę z różnymi formularzami, ułatwiającymi radzenie sobie z wykonywaniem zadań w czasie.</div>
<div><a title="Paiperowe narzędzie mierzenia na co ci schodzi czas" href="http://davidseah.com/blog/node/the-emergent-task-timer/">Za pomocą tego narzędzia, możesz monitorować swój czas.</a></div>
<p>Instrukcja jego obsługi jest prosta.</p>
<p><strong> </strong></p>
<div><em><strong>Po lewej stronie</strong> wypisujesz sobie rzeczy, czy kategorie rzeczy, jakie robisz danego dnia. <strong>Po prawej</strong> zakreślając kwadraciki pilnujesz, ile czasu Ci na te czynności schodzi.</em></div>
<p><strong> </strong></p>
<div>Po tygodniu (lub kilku) będziesz mógł wyciągnąć pierwsze wnioski.  Zobaczysz, czy rzeczywiście Ci czas gdzieś ucieka na czynności, które nie są Ci potrzebne do osiągnięcia celów. Oczywiście możesz mieć nieregularny tryb życia/pracy/nauki, bo jesteś freelancerem, lub sam sobie szefem, czy studentem późniejszych lat studiów. Wtedy, aby wyciągnąć jakieś bardziej konkretne wnioski, będziesz musiał taki monitoring przeprowadzić przez dłuższy okres czasu.</div>
<p><strong> </strong></p>
<div>Dodawaj sobie też notatki, co dokładniej się działo w danej kategorii, lub notatki dotyczące całego dnia. Ja np. jednego dnia miałem problem z psem sąsiadów i przez to się nie wyspałem. Wpisałem sobie to pod koniec dnia. Wtedy nagłe pojawienie się wszystkich tych wypełniaczy, które zaznaczyłem, że tego dnia robiłem, było o wiele łatwiejsze do zinterpretowania. Mniej energii = mniej dyscypliny i samokontroli = trudniej oprzeć się pierdółkom i rzeczom nie ważnym = łatwiejsze odwlekanie spraw.</div>
<p><strong> </strong></p>
<div>Oczywiście, jeżeli tego czasu masz mało to, jak napisałem na początku, pokonywanie lenia i ciągłe zapisywanie tego, co robisz może być męczące. Po pierwsze nie jest to rzecz, którą musisz robić już do końca swojego życia! Masz je zastosować przez tydzień, czy dwa, aby zobaczyć, co się z tym czasem dzieje. Wprowadzić potrzebne zmiany &#8211; ograniczyć wypełniacze czasu itp. A potem działać na podstawie wyciągniętych wniosków i ułożonego planu.</div>
<p><strong> </strong></p>
<div>Jeżeli jednak nie chce Ci się tego robić ręcznie, <strong>jest też drugi sposób na ratowanie Twojego czasu.</strong></div>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<h3><strong>Komputerowo i automatycznie.</strong></h3>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<div>Mówię tutaj o aplikacji online<a title="Komputerowe narzędzie do mierzenia na co schodzi Ci czas" href="https://www.rescuetime.com/"> RescueTime</a>. Występuje ona w 2 edycjach &#8211; pierwszej <strong>całkowicie darmowej</strong> i drugiej oczywiście <strong>płatnej.</strong> Do darmowej wystarczy się zarejestrować. <strong>Płatna</strong>, w odróżnieniu od darmowej, umożliwia kilka dodatkowych opcji, jak np.:</div>
<ul>
<li>zablokowanie sobie określonego czasu ,,na skupienie się&#8221;, kiedy to aplikacja wyłącza dostęp do określonych części internetu, czy programów w Twoim komputerze &#8211; nazywają to ,,dobrowolną samodyscypliną&#8221;.</li>
<li>włączenie sobie zestawu komunikatów ostrzegawczych i motywujących.  Przywołają Cię do porządku, gdy spędzasz niebezpieczną ilość czasu nad jakąś czynnością, która odciąga Cię od Twoich celów lub też zdopingują  Cię jeżeli spędzisz nad swoim celem określoną ilość czasu :)</li>
<li>może śledzić czas spędzany nad indywidualnymi dokumentami (wersja darmowa może tylko sprawdzać aplikacje i strony www).</li>
<li>pozwala Ci mierzyć czas poza komputerem (chyba jedno z większych udogodnień, w kierunku całkowitego zautomatyzowania procesu monitorowania czasu)</li>
<li>zachowuje nielimitowaną ilość danych (darmowa ucina się po 2 miesiącach niestety:( )</li>
</ul>
<div>
<p><a href="https://www.rescuetime.com/tour"><span style="color: #000000;">Dokładniejszy opis funkcji i możliwości programu Rescue Time.</span></a></p>
</div>
<p>Jeżeli będziesz potrzebował, abym dokładniej opisał oba przedstawione narzędzia, to daj znać w komentarzach. Podobnych narzędzi jest jeszcze wiele i (jeżeli chcesz) mogę je przetłumaczyć i opisać w osobnym wpisie.</p>
<p><strong>Podsumowując, są dwie najważniejsze zalety takiego audytu czasu:</strong></p>
<ol>
<li>Lepiej poznasz (i wyeliminujesz) zadania, na które zużywasz nie potrzebnie czas.</li>
<li>Po dłuższym jego stosowaniu, nauczysz się bardziej realistycznie oceniać i nabierzesz intuicji, ile naprawdę zmieści się w tym słoiku, jakim jest twój dzień &#8211; ile Ci schodzi czasu na typowe, codzienne sprawy. Czasami, gdy nie masz energii, z to mnóstwo zobowiązań na dany dzień, będziesz miał do dyspozycji mniejszy słoik, a czasami więcej energii, czyli ,,większy&#8221; dzień. Aczkolwiek, temat energii i wielkości słoika jest tematem na całkiem osobny wpis.</li>
</ol>
<p><strong>Na koniec mała niespodzianka i prośba!</strong></p>
<p><strong> </strong> W momencie opublikowania tego wpisu, serwis podobny do ,,grupona&#8221; &#8211; <a title="Amerykański grupon z programami i aplikacjami" href="http://www.appsumo.com">AppSumo</a> ma promocję na program Rescue Time w wersji Solo PRO. Normalnie ta wersja, która pozwala na rok automatycznego monitorowania tego, co robisz ze swoim czasem, kosztuje 72$. Natomiast w promocji, jeszcze przez 48 godzin (od momentu opublikowania tego wpisu) jedynie 21$!</p>
<p>Generalnie nie pisałem tego artykułu, aby na tym zarobić, ale <strong>jeżeli będziesz kupował Rescue Time dla siebie, proszę Cię o wsparcie:</strong> <a href="http://www.appsumo.com/?r=Iu6n">kup Rescue Time z mojego linku</a>. Za każde polecenie dostanę kredyt 10$, na wykorzystanie w AppSumo. Oczywiście do niczego nie zmuszam, tylko ładnie proszę :)</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<div class="zemanta-pixie" style="margin-top: 10px; height: 15px;"><a class="zemanta-pixie-a" title="Enhanced by Zemanta" href="http://www.zemanta.com/"><img class="zemanta-pixie-img" style="border: medium none; float: right;" src="http://img.zemanta.com/zemified_e.png?x-id=6c212cc1-fffc-4443-b7ee-3022b6faa79a" alt="Enhanced by Zemanta" /></a></div>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/2-proste-narzedzia-do-wylapywania-zlodzieji-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>8 Błędów, Które Niweczą Twój Wysiłek Umysłowy!</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/8-bledow-ktore-niwecza-twoj-wysilek-umyslowy/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/8-bledow-ktore-niwecza-twoj-wysilek-umyslowy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 08:54:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczenie się]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do egzaminu]]></category>
		<category><![CDATA[sesja egzaminacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczne zdawanie egzaminów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=107</guid>
		<description><![CDATA[Do tej pory dowiedziałeś się, jakie materiały i informacje zapewnią Ci sukces na egzaminie. Czas przystąpić do nauki! Ale&#8230; Zaraz, zaraz&#8230; Czy masz już dobre miejsce do nauki? JAKIEŚ miejsce masz, a czy jest ono odpowiednie? Zaraz się dowiesz! Przygotujemy Ci odpowiednią ,,kwaterę główną&#8221;, tak by już nic nie przeszkodziło Ci w czasie nauki! Za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do tej pory dowiedziałeś się, jakie <a title="10 rzeczy, które musisz mieć, by zdać egzamin." href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">materiały</a> i <a title="9 Informacji, Które Ocalą Cię na Egzaminie!" href="http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/">informacje</a> zapewnią Ci sukces na egzaminie. Czas przystąpić do nauki!</p>
<p><span class="Apple-style-span">Ale&#8230; Zaraz, zaraz&#8230; Czy masz już dobre miejsce do nauki? JAKIEŚ miejsce masz, a czy jest ono odpowiednie? Zaraz się dowiesz!</span><br />
<span class="Apple-style-span"><br />
</span><span class="Apple-style-span"><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/2482522_a37f91966e_m.jpg" rel="prettyPhoto[107]"><img class="alignright size-full wp-image-131" title="Dobra kwatera główna, czyli miejsce Twojej nauki to podstawa." src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/2482522_a37f91966e_m.jpg" alt="Typowe miejsce nauki." width="240" height="180" /></a>Przygotujemy Ci odpowiednią ,,kwaterę główną&#8221;, tak by już nic nie przeszkodziło Ci w czasie nauki! Za chwilę dowiesz się, jakie błędy najczęściej niweczą cały Twój wysiłek. Są to błędy związane z przygotowaniem dobrego miejsca do efektywnej nauki. </span><br />
<span class="Apple-style-span"><br />
</span><span class="Apple-style-span">Głównym wrogiem wysiłku umysłowego jest dekoncentracja. Jak sam zauważysz, w dobrym miejscu nauki (i wszelkiej pracy umysłowej) masz znikome szanse na dystrakcję. Co to jest dystrakcja? To właśnie oderwanie się od pracy nad zadaniem, gdy zadziała na Ciebie dowolna przeszkadzajka np. sms o ,,wygranej&#8221; w konkursie, w którym nie brałeś udziału ;)</span><br />
<span class="Apple-style-span"><br />
</span><span class="Apple-style-span">Nie tylko opiszę typowe błędy, ale pokażę, jak łatwo możesz się ich ustrzec. No, to zaczynamy!</span></p>
<h2>1) Nie odgradzasz się od hałasu.</h2>
<p>Oto sytuacja, w jakiej znalazłeś się nie raz:</p>
<blockquote><p><span class="Apple-style-span">Na biurku przygotowane notatki. Kubek kawy lub herbaty. Siadasz do nauki pełen zapału i dobrych chęci. Nawet nieźle Ci idzie. Przewracasz kolejną stronę i &#8230; Wiertara! Albo pies sąsiadów znowu zaczyna wyć/ sąsiad słucha Disco Polo/ sąsiadka urządza mężowi awanturę itp. itd.</span></p></blockquote>
<p><span class="Apple-style-span">Co robić? Istnieje kilka prostych opcji, skuteczniejszych niż wariant: </span><span class="Apple-style-span">idziesz robić awanturę. (Wtedy o nauce możesz zapomnieć. Za dużo emocji, a skuteczność wątpliwa.)</span></p>
<ul>
<li><span class="Apple-style-span">Cisza na życzenie. &#8211; Wystarczą specjalne słuchawki, tłumiące dźwięki. Kupisz je w sklepie z odzieżą roboczą i sprzętem dla robotników. Takie same słuchawki chronią słuch panu, który młotem pneumatycznym remontuje drogę przed akademikiem ;) Zakładasz i cisza aż piszczy w uszach! Sprawdzałam!</span></li>
<li><span class="Apple-style-span">Zapora z szumu. &#8211; Kiedy chcesz odgrodzić się od dźwięków, wykorzystaj szum. Białym szumem nazywamy dźwięk, który słyszysz, gdy ustawisz radio tak, by nie odbierało żadnej stacji. usłyszysz go też, jeśli odłączyli Ci kablówkę ;) Szum ma to do siebie, że zagłusza inne dźwięki, a nasz umysł przyzwyczaja się do niego. To tak, jak na wakacjach nad morzem. Trzeciego dnia już nie zwracasz uwagi na szum fal. Jeśli nie masz tradycyjnego radia &#8211; poszukaj programów z muzyką relaksacyjną na komórkę lub IPada- często są tam opcje różnych szumów &#8211; nie tylko ,,białego&#8221; ale i ,,brązowego&#8221; lub ,,różowego&#8221; na przykład. Możesz wtedy użyć słuchawek, dla lepszej skuteczności.</span></li>
<li><span class="Apple-style-span">Muzyczna zapora &#8211; zamiast szumu, możesz skorzystać dowolnego odtwarzacza z słuchawkami i odpowiednio dobranej muzyki. Jaka jest najlepsza? Dowiesz się za chwilę.</span></li>
</ul>
<h2>2) Dajesz się ponieść muzyce ;)</h2>
<p>Oto kolejna sytuacja:</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Żeby nauka szła raźniej, włączasz radio. Czytasz i słuchasz.  Nagle orientujesz się, że od pół godziny nucisz przeboje z lata i śmiejesz się z rozmów spikera ze słuchaczami &#8230; A książka? Cóż&#8230; Dalej jesteś na pierwszej stronie&#8230;</p></blockquote>
<p>Kiedy piszę o muzyce, nie mam na myśli radia i listy przebojów. Muzyka sprzyjająca nauce nie powinna zawierać elementów wokalnych. Bo w końcu zaczniesz skupiać się na tekstach piosenek, a nie na tym co czytasz.</p>
<p>Lepiej, żeby nie była dobrze znana &#8211; nawet motyw z ulubionego filmu odciągnie Twoje myśli od nauki.</p>
<p>Odpowiednia muzyka to utwory klasyczne (najlepiej largo), mniej znane niż tak zwane ,,przeboje muzyki klasycznej&#8221;. Sięgnij po specjalne składanki z muzyką poprawiającą koncentrację. Kiedy już osłuchasz się z utworami &#8211; zmień płytę.</p>
<p><strong>Dla kogo muzyka jest ZAKAZANA?</strong></p>
<p>Dla każdego kto ma (lub miał) coś wspólnego z edukacją muzyczną. Oczywiście nie mam tu na myśli tej jednej, czy dwóch, godzin muzyki w podstawówce. Jednak, jeśli jesteś po szkole muzycznej, muzykę odbierasz inaczej, przez co będzie Cię odciągać od zadań/ksera/notatek.</p>
<h2>3) Przemęczasz oczy!</h2>
<p>A to znasz?</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Siadasz do nauki i jakoś coraz gorzej ci to idzie. Oczy pieką, głowa boli. Rozglądasz się, patrząc co jest nie tak. I nie wiele widzisz&#8230; Bo jest za ciemno! Kiedy siadałeś do nauki, było jeszcze jasno na dworze. A le w między czasie zrobił się wieczór, a spaliła Ci się żarówka w lampce biurkowej, a górne światło i tak sobie zasłaniasz.</p></blockquote>
<p>A mama zawsze Ci powtarzała: światło ma być po przeciwnej stronie ręki, którą piszesz! Trzeba słuchać mamy ;)</p>
<p>Nawet energooszczędne żarówki mogą przestać działać, dlatego miej zawsze jedną, czy dwie, na zapas. Proste? Proste!</p>
<p>Jeśli zasłaniasz sobie światło &#8211; pokombinuj i przestaw stół lub biurko.</p>
<p>Używaj dwóch źródeł światła, a oczy nie zmęczą się tak szybko. Po prostu, oprócz bocznej lampki &#8211; zapalaj zawsze górne światło.</p>
<p>A najlepiej oczywiście uczyć się w dzień. Niestety teraz słońce zachodzi szybciej.</p>
<h2>4) Nie dotleniasz mózgu!</h2>
<p>Żeby myśleć, musisz dostarczyć porządną dawkę tlenu Twojemu mózgowi. Ale na pewno widziałeś ( i czułeś) coś takiego:</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Idziesz do znajomych z roku, pouczyć się razem. Wchodzisz do pokoju i zaduch omal nie powala Cię na kolana. Okno zamknięte, bo zimno i nie chcą się przeziębić. Kilka osób to już tłum i jest strasznie gorąco. Kolega zalał sobie gorący kubek &#8211; serowy, a koleżanka pyta czy może sobie tu zapalić, bo nie chce jej się wychodzić.</p></blockquote>
<p>To ekstremalna sytuacja, ale w każdym akademiku znajdziesz taki pokój. I to nie jeden!</p>
<p>A jak powinno być? &#8211; Nie za ciepło i niezbyt wilgotno (koniec suszenie gatek na kaloryferze). No i świeże powietrze oczywiście!</p>
<p>Nie musisz uczyć się przy otwartym oknie. Przed nauką &#8211; przewietrz. Robisz przerwę &#8211; wyjdź z pokoju i przewietrz. Palisz? Przejdź się!</p>
<h2><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/19588148_b9df77acfc_m.jpg" rel="prettyPhoto[107]"><img class="alignleft size-full wp-image-134" title="Bałagan w miejscu nauki może skończyć się kalectwem umysłowym ;)" src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/19588148_b9df77acfc_m.jpg" alt="Bałagan w miejscu nauki" width="240" height="162" /></a>5) Pozwalasz, by bałagan kradł Twój czas.</h2>
<p>Wiesz, jak to jest:</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Czytasz książkę i nagle coś Ci świta &#8211; gdzieś już o tym słyszałeś. Na wykładzie? Chcesz sprawdzić w notatkach, tylko gdzie one były. Wysypujesz wszystko z torby i nic. Przewalasz stertę kser na półce itd. A bałagan coraz większy. Kiedy w końcu znajdujesz te notatki, które jak zawsze są na samym spodzie hałdy &#8211; już nawet nie bardzo pamiętasz, co chciałeś sprawdzić&#8230;</p></blockquote>
<p><a title="Jakie matieriały powinieneś zebrać, ułatwić sobie zdanie egzaminu." href="http://otwieraczumyslow.pl/?p=64">Pisałam już w pierwszej części &#8211; zorganizuj materiały.</a> Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to już najwyższa pora! Potem będzie coraz trudniej się w tym połapać i stracisz sporo czasu na porządki! Wystarczą najtańsze papierowe teczki i koszulki.</p>
<p>Bałagan, to nie tylko bajzel w materiałach, ale też to, co dzieje się na Twoim biurku. Musisz mieć miejsce, by się uczyć, więc najlepiej od razu pozbądź się zbędnych rzeczy: pluszowych kiciusiów, kwiatków, laptopa &#8211; jeśli nie korzystasz itd. Zostaje lampka, zegarek, ewentualnie kubek i to co niezbędne do nauki. Reszta &#8211; won!</p>
<h2>6) Skazujesz się na niewygodę.</h2>
<p>I kolejna scena z życia:</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Po pół godzinie nauki, co tu ukrywać&#8230; Zdrętwiały Ci pośladki i jeszcze boli Cię pod prawą łopatką. W dodatku ciepły sweter, który założyłeś, żeby nie marznąć, strasznie gryzie. No nie! Jeszcze masz za mało miejsca i przez to oblałeś sobie kawą notatki!</p></blockquote>
<p>Żeby uniknąć takiej masakry, potrzebujesz odpowiedniego biurka/stołu i krzesła. Muszą być dostosowane do Twojego wzrostu. Jeśli masz 190 cm wzrostu i biureczko jak dla podstawówkowicza &#8211; ucz się lepiej przy stole. Jeśli krzesło jest za twarde, nie musisz pędzić do sklepu po nowe, podłóż sobie poduszkę! Za miast się męczyć &#8211; rusz głową i coś wykombinuj!</p>
<p>Do nauki ubieraj się wygodnie i koniecznie pozbądź się tego, co gryzie lub uciska. Dzięki temu lepiej skoncentrujesz się na nauce!</p>
<h2>7)  Relaksujesz się zamiast uczyć.</h2>
<p>Oto druga strona medalu:</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Cenisz sobie wygodę&#8230; Do nauki lubisz dobrze się przygotować. Książka, herbatka, kocyk, łóżeczko. Miękko, ciepło, wygodnie. Tylko, żeby ten autor tak nie przynudzał, bo jakoś sennie się zrobiło. Halooo! Nie śpimy!</p></blockquote>
<p>Pozycja leżąca nie jest dobrą pozycją do nauki. Żeby umysł był gotowy do przyswajania wiedzy, ciało też powinno być w gotowości. Poza tym, jeśli łóżko kojarzy się z nauką, a nie ze snem, możesz mieć kłopoty z zasypianiem!</p>
<h2>8) Wpuszczasz intruzów!</h2>
<p><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/5217414603_6a9b5976e3_m.jpg" rel="prettyPhoto[107]"><img class="alignright size-full wp-image-137" title="Mów do ręki." src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/5217414603_6a9b5976e3_m.jpg" alt="Tabliczka: Nie przeszkadzać." width="180" height="240" /></a>Co zajmuje najwięcej czasu? W wielu przypadkach, wcale nie nauka.</p>
<blockquote class="webkit-indent-blockquote" style="margin: 0 0 0 40px; border: none; padding: 0px;"><p>Obecnie intruzi mają do Ciebie większy dostęp! Nawet jeśli zaryglujesz drzwi i okna, dopadną Cię! Jak? Telefonicznie, sms-em, mailem, przez Face Booka, Gadu Gadu, czy jakiegoś innego Twittera.</p></blockquote>
<p>Już wiesz, co robić. Poinformować, że się uczysz i nikogo nie wpuszczasz. Proponuję jeszcze zapowiedzieć tak: kto złamie zakaz &#8211; stawia ci piwo! :D</p>
<p>Wyłączasz komórkę i komputer. Żadne tam wyciszanie i odstawianie do kąta. Kiedy czytasz ksero, nie są Ci potrzebne. Jeśli piszesz pracę &#8211; stwórz sobie osobny profil do pisania &#8211; tylko te programy, które są niezbędne &#8211; żadnych Skypeów itp.</p>
<p>Prawdziwi przyjaciele zrozumieją, jeśli przez jakiś czas będziesz niedostępny. Obrażą się jedynie ,,wykorzystywacze&#8221;,wyłudzający przysługi, a im szybciej się ich pozbędziesz, tym lepiej.<br />
<strong>Podsumowując</strong>.</p>
<p>Mamy <a title="Rzeczy, bez których nie zdasz egzaminu!" href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">materiały</a> i miejsce do nauki. <a title="Najważniejsze informacje do zdanego egzaminu." href="http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/">Zwiad trwa</a>. W przyszły poniedziałek wybierzesz sojuszników! Czy wybór padnie na najlepszego kumpla/ najlepszą psiapsiółę? Czy może na kogoś zupełnie innego? Dowiesz się czytając ,,7 złotych zasad, jak wybrać towarzyszy nauki!&#8221;.</p>
<p>Do przeczytania :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/8-bledow-ktore-niwecza-twoj-wysilek-umyslowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>9 Informacji, Które Ocalą Cię na Egzaminie!</title>
		<link>http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/</link>
		<comments>http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 15:54:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczenie się]]></category>
		<category><![CDATA[jak pokonać egzaminatora]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do egzaminu]]></category>
		<category><![CDATA[sesja egzaminacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczne zdawanie egzaminów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://otwieraczumyslow.pl/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Masz już potrzebne materiały do nauki, pora rozpocząć zwiad&#8230; Właściwie, zwiad już trwa! Każda rozmowa o wykładowcach przy piwie, każdy wykład &#8211; przynosi wiele cennych informacji, które mogą ,,ocalić Twój tyłek&#8221; podczas egzaminu. Niestety na wiele z nich nie zwracasz uwagi, bo TERAZ wydają się mało ważne lub oczywiste. Jednak, gdy nadejdzie ,,GODZINA ZERO&#8221; &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="10 rzeczy, które musisz mieć, by zdać egzamin." href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">Masz już potrzebne materiały do nauki</a>, pora rozpocząć zwiad&#8230;</p>
<p>Właściwie, zwiad już trwa! Każda rozmowa o wykładowcach przy piwie, każdy wykład &#8211; przynosi wiele cennych informacji, które mogą ,,ocalić Twój tyłek&#8221; podczas egzaminu. Niestety na wiele z nich nie zwracasz uwagi, bo TERAZ wydają się mało ważne lub oczywiste. Jednak, gdy nadejdzie ,,GODZINA ZERO&#8221; &#8211; okażą się na wagę złota.</p>
<p><strong>Oto lista tych najważniejszych! </strong>Koniecznie zwracaj na nie uwagę. Notować również nie zaszkodzi.</p>
<h2>1) Jakie dziwne zwyczaje ma Twój egzaminator?</h2>
<h2><img id="blogsy-1321904451782.3782" class="clearleft alignright" style="border: 10px solid white;" title="Dziwne zwyczaje egzaminatora" src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/wpid-Photo-21-lis-2011-2037.jpg" alt="Dziwne zwyczaje egzaminatora" width="300" height="450" align="left" /></h2>
<p><strong>Niemal każdy student spotkał się z opowieścią o wykładowcy, który miał jakieś dziwactwo. </strong>Najbardziej utkwiła mi w pamięci historia, opowiedziana przez znajomą. Studiowała historię sztuki i przed jednym z egzaminów ustnych złamała rękę. Jak się okazało, to złamana ręka ocaliła ją podczas egzaminu. Oto jak było:</p>
<blockquote><p><em>Do sali wchodziły po trzy osoby, siadały na przygotowanych krzesełkach. Każdy dostawała po trzy pytania. Gosia weszła do sali z dwiema koleżankami. Wszystkie miały torebki. Koleżanki trzymały je na kolanach, przed sobą. Gosia miała założony wielgachny gips i było jej niewygodnie, dlatego powiesiła torebkę na oparciu krzesełka. Nagle egzaminator huknął: ,,Siedzicie jak jakieś pańcie, co przyszły na herbatkę! Miętolicie te torby, od razu widać, że nic nie wiecie!&#8221; I wywalił je z sali&#8230; Gosi powiedział: ,,Pani zostaje.&#8221; Zadał jej trzy pytania, postawił 4 i tyle. Oczywiście, wszystkie wchodzące po nich studentki wiedziały już, że torebkę najlepiej zostawić komuś przed salą. To była informacja na wagę złota.</em></p></blockquote>
<p>Oczywiście takie sytuacje najlepiej zgłaszać, komu trzeba, ale jaki jest tego skutek &#8211; pewnie wiesz.</p>
<p>Dziwactwa wykładowców nie zawsze muszą być spektakularne, ale warto mieć je na uwadze. O niektórych powstają wręcz legendy. Nie zawsze są prawdziwe, jednak ,,przezorny zawsze ubezpieczony&#8221;.</p>
<h2>2) Jakie pytania były w zeszłych latach?</h2>
<p>Kto już ma przynajmniej jedną sesję za sobą, ten wie, że nie postarać się o pytania z zeszłych lat &#8211; to po prostu &#8230; głupota.</p>
<p>Studenci pierwszego roku pytają mnie czasem:</p>
<blockquote><p>Ale po co mam sobie zawracać głowę? Przecież pytania mają być zupełnie inne!</p></blockquote>
<p>Po pierwsze, niektórzy tylko mówią, że pytania będą inne. Jedni robią to, żeby zniechęcić do szukania. Inni co roku postanawiają sobie, że ułożą nowe zadania, a potem im się nie chce i biorą znowu te same. Jeszcze inni znowu próbują zapobiec wyciekowi pytań, stosując czasem bardzo dziwne środki. Ci ostatni nie doceniają pamięci studentów! Grupa jest wstanie odtworzyć wspólnymi siłami nawet test zamknięty&#8230; I to co do słowa :-)</p>
<p>Nawet jeśli pytania będą inne &#8211; poznasz jakiego są typu (więcej w kolejnym punkcie). A nawet, jakiego typu odpowiedzi testów zamkniętych są najbardziej prawdopodobne (przeczytasz o tym dokładniej w 8 punkcie).</p>
<blockquote><p><em>Jeden z wykładowców sam zaproponował nam, żebyśmy poszukali pytań z poprzednich lat, bo będą te same! Nie chciało mu się układać zagadnień. Znaleźliśmy około 100 pytań! Grup na egzaminie było co najmniej 5 i każda miała inne zadania, ale były dokładnie takie, jakie zdobyliśmy. Nadal mam w domu zeszyty z tymi pytaniami i odpowiedziami. Takie zeszyciki nazywa się czasem ,,manualami testowymi &#8222;.</em></p></blockquote>
<h2>3) Jakiego typu będą pytania?</h2>
<p>Nawet jeżeli nie udało się zdobyć pytań z poprzednich lat, albo na 100% wiesz, że będą inne niż ostatnio &#8211; już sam ,,typ pytań&#8221; będzie wielką pomocą.</p>
<p>Inaczej będziesz przygotowywać się do testu zamkniętego, a inaczej do pytań ogólnych. Dobrze wiedzieć, czy będzie trzeba podawać szczegóły, czy raczej będą to tak zwane ,,pytania na myślenie&#8221;. O co najczęściej pyta wykładowca? Jakiego typu zadań jest najwięcej? Czy częściej pojawiają się pytania typu opisz (na zrozumienie), czy wymień (na wykucie)?</p>
<blockquote><p>Zdarzyło mi się pisać egzamin, do którego pytania układało aż trzech wykładowców &#8211; prowadząca wykłady, nasz ćwiczeniowiec i pani prowadząca ćwiczenia z drugą grupą. Tej trzeciej nie znałam zupełnie. Pozostałe dwie osoby zdążyłam rozpracować i wiedziałam, jak dobrze nauczyć się ,,pod nich&#8221;. Jednak druga grupa miała już z ową panią kolokwium, dlatego wystarczyło zapytać znajomych o wrażenia i typ pytań, jakie się pojawiły. Koleżanka powiedziała mi wtedy: ,,Jeżeli czytasz jakiś temat i wyobrazisz sobie najbardziej chamskie pytanie, jakie można do niego zadać &#8211; możesz być pewna, że ona je zada&#8221;. Tak właśnie zrobiłam! Czytając literaturę, do każdego tematu wymyślałam i zapisywałam właśnie takie ,,haki&#8221;. Stworzyłam nawet ,,Listę chamskich pytań&#8221; z odpowiedziami. Wszyscy strasznie się śmiali, szczególnie z jednego pytania i stwierdzili, że aż takich szczegółów nie będzie. Wyobrażasz sobie, jak omal nie parsknęłam śmiechem podczas egzaminu, widząc właśnie to pytanie. Wszyscy, którzy czytali moją listę, znali odpowiedź, bo zapamiętali ją niczym dobry żart :-)</p></blockquote>
<h2>4) Jak napisał/powiedział by to Twój egzaminator?</h2>
<p><a href="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/4375118663_11600fb323_m.jpg" rel="prettyPhoto[76]"><img class="alignright size-full wp-image-161" title="Egzaminator też człowiek, może Ci coś podpowie?" src="http://otwieraczumyslow.pl/wp-content/uploads/2011/11/4375118663_11600fb323_m.jpg" alt="Miły profesor na tle tablicy" width="240" height="200" /></a>To właśnie sztuczka, która wiele razy ratowała mnie z opresji! Zwykle musiałam ją zastosować u nielubianych wykładowców. Oto jedna z takich sytuacji:</p>
<blockquote><p>Na czwartym roku trafiłam, chcąc nie chcąc, na konwersatorium z wykładowczynią, która nie przypadła mi do gustu. Aby zaliczyć te ćwiczenia, trzeba było napisać dwa kolokwia &#8211; jedno ,,małe&#8221; i jedno ,,duże&#8221;. Z obu ocen miała być wyciągnięta średnia, choć ,,duże&#8221; miało być ,,ważniejsze&#8221; (taka ,,niby średnia&#8221; z tego wyszła). No i po pierwszym kolokwium&#8230; wpadka. Moja trója należała do najlepszych ocen, ale powiedzmy sobie szczerze, nie pamiętałam już, kiedy ostatnio dostałam tak słabą ocenę. Co więcej &#8211; nie miałam pojęcia, dlaczego zdobyłam tak mało punktów. Byłam pewna moich odpowiedzi i drugi raz napisałabym wszystko tak samo. A jednak&#8230; Co zrobiłam, żeby nie powtórzyć wpadki na ,,dużym&#8221; kolokwium?</p>
<p>Zdobyłam się na odwagę i poszłam na konsultacje. Wykładowczyni nie była tym zachwycona, ale trudno. Powiedziałam jej, że bardzo mi zależy, by lepiej się przygotować na kolejne kolokwium. Niechętnie, ale wyszukała moją pracę. I co się okazało? Sama nie bardzo wiedziała, dlaczego uznała moje odpowiedzi za błędne lub niedokładne. Zamiast się wykłócać o lepszą ocenę, zapytałam, jak powinny brzmieć dobre odpowiedzi. Coś już zaczynałam podejrzewać&#8230; Okazało się, że owa pani powiedziała w zasadzie to samo, tylko innymi słowami. Wtedy zyskałam pewność, co muszę zrobić!</p>
<p>Uczyłam się tak jak poprzednio, ale w czasie zajęć zapisywałam sobie, jakimi słowami określa coś wykładowczyni. Chciałam nauczyć się jej stylu wypowiedzi. Na kolokwium pisałam nie tak, jak ja bym odpowiedziała, ale tak jak ona by to powiedziała, gdyby zadać jej odpowiednie pytanie.</p>
<p>I tym razem miałam maksimum punktów. Na koniec wyszło mi 4+, dzięki czemu nie popsułam sobie średniej :-)</p></blockquote>
<p>Dlaczego warto stosować tej sztuczki właśnie u nielubianych wykładowców? Myślę, że można to łatwo wyjaśnić. Kiedy podoba nam się styl prowadzenia wykładu, nawet styl autora książki &#8211; bezwiednie nasiąkamy jego językiem. Sam nie wiesz kiedy, zaczynasz mówić i pisać podobnie. Ale kiedy kogoś nie lubisz, nawet to jakiego języka używa cię odpycha i nie chcesz mówić lub pisać tak samo. Dlatego lepiej świadomie posłużyć się takim stylem jednorazowo &#8211; dla dobrej oceny lub ,,ratowania tyłka&#8221;.</p>
<p><strong>Kiedy egzaminator widzi wypowiedź taką, jakiej sam by udzielił &#8211; myśli: ,,Bardzo dobrze! Sam napisał bym tak samo!&#8221;.</strong></p>
<p>Jest to też świetny sposób na egzaminatorów SKANUJĄCYCH, czyli takich, którym nie chce się wszystkiego czytać. Zamiast tego skanują odpowiedzi, szukając odpowiednich haseł. Znajdą je &#8211; znaczy student pisał dobrze i na temat, nie znajdą -znaczy zła odpowiedź albo lanie wody.<br />
Jeśli wczujesz się w to, jakby na pytanie odpowiedział sam egzaminator &#8211; automatycznie użyjesz słów, których będzie szukał.</p>
<h2>5) Jak im się to udało?</h2>
<p>Są na uczelni tacy studenci, którzy czekający Ciebie egzamin mają już za sobą. Tak, to twoi starsi koledzy i koleżanki. Twoi <em>sempai</em>, jak ujął by to Japończyk. Wśród nich są ,,piątkowicze&#8221;. Im udało się to, czego ty masz właśnie zamiar dokonać (zawsze staraj się o 5, a zdanie nie będzie problemem).</p>
<p>Skoro im się udało, to znaczy, że mają dobre informacje, które mogą Ci pomóc. Kto wie, może nawet ocalić!</p>
<p>Minie się tak właśnie zdarzyło:</p>
<blockquote><p>We wrześniu zwykle mi się nudziło, dlatego chwytałam się różnych wolontariatów i przy tej okazji poznawałam studentów psychologii ze starszych lat. Oni odbywali praktyki, ja wolontariat, a w październiku spotykaliśmy się w instytucie.</p>
<p>Przed jednym z egzaminów, spotkałam jedną ze starszych koleżanek. Mówię jej, jaki mam egzamin i pytam, czy pamięta, co z tego przedmiotu dostała. A ona mi na to, że ,,zupełnie przypadkiem piątkę&#8221;. Pytam ją wtedy, czemu ,,przypadkiem&#8221;? Okazało się, że przeczytała książkę, której nie było w spisie lektur obowiązkowych, a były z niej pytania. Miałam troszkę czasu przed egzaminem, więc popędziłam do czytelni. Książka szczęśliwie była wolna. Przeskanowałam ją w poszukiwaniu tego, czego nie było na wykładzie (wykłady zostały opracowane wyraźnie na jej podstawie) i poszłam na egzamin. Jeszcze przed chwilą (pisząc te słowa) sprawdziłam moją ocenę z tamtego przedmiotu &#8211; 5. Oczywiście dało się zdać i bez czytania tej książki, ale mnie było o wieeele łatwiej.</p></blockquote>
<h2>6) Czy Egzaminator sam Ci podpowie, z czego będą pytania?!</h2>
<p><strong>,,Cooo? Jakim cudem?&#8221; &#8211; pytasz.</strong></p>
<p>Niektórych wcale nie trzeba prosić, podpuszczać, ani naciągać! I wcale nie chodzi mi o zagadnienia, ani porady by poszukać pytań z poprzednich lat. O tym pisałam na początku.</p>
<p>Są trzy typowe sytuacje, w których egzaminator jasno podaje pytania:</p>
<p><strong>Pierwszą</strong> znasz! Po prostu w czasie zajęć mówi: ,,To będzie na egzaminie.&#8221; Stawiasz sobie wykrzyknik na marginesie i &#8230; zapominasz. A wystarczy przed egzaminem wyszukać te wykrzykniki i część pytań masz już pewnych.</p>
<p><strong>Druga </strong>sytuacja to zajęcia powtórkowe. Nie każdy wykładowca się na nie decyduje, ale jeśli ma takią powtórkę w planach &#8211; nie przegap okazji! Powtarzane tematy mają największą szansę na pojawienie się na egzaminie.</p>
<blockquote><p>Jednym z moich pierwszych egzaminów był egzamin z filozofii. Nasz wykładowca zapowiedział, że na ostatnim wykładzie zrobimy właśnie taką powtórkę. Wyobraź sobie tylko &#8211; na te zajęcia przyszło nie więcej niż 10% roku! Aula była prawie pusta! Stłoczyliśmy się w dwóch pierwszych rzędach po środku. Wykładowca zadawał pytanie, czekał na nasze odpowiedzi. Wyjaśniał. A gdy nikt nie wiedział &#8211; sam podawał poprawną odpowiedź. Ten kto notował pytania i odpowiedzi &#8211; na egzaminie uśmiechał się szeroko. To były te same pytania :-) Ci, których nie interesowała powtórka, pewnie potem żałowali. A pierwszą sesję oblało 60% roku. Tak, jak nam przepowiadano.</p></blockquote>
<p><strong>Do trzeciej</strong> sytuacji musisz doprowadzić sam. Wybierz się na konsultacje i zapytaj! Jak najlepiej się przygotować? Czemu poświęcić najwięcej uwagi? Często wykładowca tak się cieszy, widząc jak poważnie traktujesz jego przedmiot, że udziela bardzo dokładnych informacji. Czasem wprost mówi, o co, mniej więcej, będą pytania! Boisz się? Namów do takiej wyprawy kogoś odważniejszego ;-) Korzystałam z obu sposobów i zauważyłam, że jeśli poszłam sama &#8211; egzaminator często mnie pamiętał i był przychylniej nastawiony (co bardzo się przydaje na ustnym).</p>
<h2>7) Czy masz szansę na pytanie &#8211; PEWNIAK?</h2>
<p>Niektórzy wykładowcy, szczególnie na kierunkach humanistycznych, zamieniają jedno pytanie na opowiedzenie (lub napisanie) o przeczytanej lekturze np. dodatkowej. Wtedy jedno, tak na prawdę, masz już z głowy.</p>
<p>A może któryś z wykładowców da się na to namówić? Warto spróbować! Szczególnie, gdy czeka cię ustny. Wiadomo, jak to jest z losowaniem pytań&#8230; Dobrze znać jedno z trzech! To już 1/3 sukcesu ;-)</p>
<h2>8) Jaka odpowiedź może być prawdziwa?</h2>
<p>Jeśli szykujesz się do testu zamkniętego i masz pytania z ubiegłych lat &#8211; przeprowadź następującą sztuczkę:</p>
<blockquote><p>Przyjrzyj się, które odpowiedzi są poprawne i zobacz, czym się wyróżniają.</p>
<p>Zdarzają się wykładowcy, którym nie chce się zmyślać. Wtedy poprawna odpowiedź jest dłuższa i wyczerpująca, a błędne &#8211; krótkie i lakoniczne.</p>
<p>Są też miłośnicy twórczości własnej. Na prawdę dobrze bawią się, zmyślając te niestworzone brednie, dlatego poprawną odpowiedź poznasz, bo jest krótsza i zwięzła, bez ogólników.</p>
<p>A może egzaminator lubi odpowiedzi typu ,,wszystkie są poprawne&#8221;. Albo uparł się na jedną z liter i od trzech lat częściej dobre są odpowiedzi ,,b&#8221;?</p></blockquote>
<p>Taka wiedza uratuje cię, gdy nie nie masz bladego pojęcia, jaka jest poprawna odpowiedź. Zamiast strzelać w ciemno, lepiej strzelać tam, gdzie większe prawdopodobieństwo trafienia.</p>
<h2>9) Co lubi, a czego nie toleruje egzaminator?</h2>
<p><strong>Kto wyleciał z ustnego za brak ,,Dzień dobry&#8221; &#8211; ręka w górę?</strong></p>
<p>Nikt? Bardzo dobrze &#8211; wszyscy zdali :-)</p>
<p>Są pewne zasady uniwersalne. Wspomniane ,,Dzień dobry&#8221; chociażby. Jeśli słyszałeś historyjkę o tym, jak w odpowiedzi na przywitanie student usłyszał: ,,Podlizujemy się, co?&#8221; &#8211; możesz zaliczyć ją do kategorii ,,dziwactwa&#8221; (patrz punkt pierwszy).</p>
<p>Poza zasadami uniwersalnymi, niemal każdy egzaminator ma własne i czasem nawet o nich wspomina. Nawet jeśli nic na ten temat nie powie, w czasie ćwiczeń lub wykładów, możesz spokojnie zorientować się jakie wypowiedzi i zachowania pochwala, a za jakie można zostać zgromionym wzrokiem lub, co gorsza, znaleźć się za drzwiami.</p>
<p><strong>Niby nie potrzeba Einsteina</strong>, by wiedzieć, że podczas egzaminu staramy się zachowywać i wypowiadać (ustnie lub pisemnie), tak by spotkało się to z uznaniem szanownego egzaminatora. I nie trzeba nikomu powtarzać, by absolutnie nie robić tego, czego szanowny egzaminator nie toleruje&#8230;</p>
<p><strong>A jednak&#8230;</strong></p>
<p>Często słyszę o takich ,,wypadkach&#8221;. Oto najśmieszniejszy, o jakim słyszałam:</p>
<blockquote><p>Moja mama jest wykładowcą od ponad trzydziestu lat. Kiedy była jeszcze młodszym asystentem, studenci zapytali ją przed egzaminem, czego nie toleruje. Bez wahania odpowiedziała &#8211; ,,Oczywiście ściągania&#8221;. Wiadomo przecież &#8211; ściągać nie wolno. Ale w czasie egzaminu zauważyła kilku oszustów. Zanotowała ich nazwiska.</p>
<p>Jednak nie mogła uwierzyć swoim oczom, gdy zobaczyła w ostatniej ławce, dziewczynę z wielgachnym, zielonym podręcznikiem psychologii na kolanach! Czy czegoś takiego można nie zauważyć!? Ale nic&#8230; Stanęła nad nieboraczką i czeka, aż się dziewczę zorientuje. A ta nic! Pisze i ściąga, ściąga i pisze. I nagle BUM! Książka zsunęła się jej z kolan i grzmotnęła o podłogę! Wszyscy na nią spojrzeli i dopiero wtedy zauważyła, że ktoś nad nią stoi. No i wyszło czerwone, jak burak, dziewczę z sali i wróciło na poprawkę. A wraz z nią reszta ściągających&#8230;</p></blockquote>
<p>Dlaczego takie historie się zdarzają wciąż i wciąż? Otóż dlatego, między innymi, że to takie oczywiste. Nie wolno ściągać, ale tak nam zależy na wyniku, że posuwamy się do tego, co niedozwolone. Wiemy, jak się zachować, ale w stresie jakoś łatwo zapominamy o podstawach. O tym ,,dzień dobry&#8221; na przykład&#8230; Zastanów się przez chwilę:</p>
<p><strong>Czy teraz jesteś pewien, że zawsze, gdy wchodziłeś na ustny egzamin, powiedziałeś wyraźnie ,,Dzień dobry&#8221;?</strong></p>
<p>No właśnie&#8230; Może jednak nie zawsze&#8230;</p>
<p>Jeśli przestaniesz traktować informacje o tym, co lubi, a czego nie toleruje egzaminator (i zwykłe zasady dobrego wychowania) za oczywistość&#8230; A zamiast tego, podejdziesz do sprawy poważnie &#8211; wszystko pójdzie dobrze.</p>
<p>Proste, a może ocalić Ci skórę.</p>
<p>No dobrze&#8230;</p>
<p><strong><a title="Co powinieneś mieć, żeby zdać egzamin." href="http://otwieraczumyslow.pl/10-rzeczy-ktore-musisz-miec-by-zdac-egzamin/">Materiały są</a>. Zwiad trwa.</strong></p>
<p>Za tydzień przygotujemy KWATERĘ GŁÓWNĄ, czyli miejsce nauki. Pomoże Ci w tym artykuł ,,8 błędów, które niweczą Twój wysiłek umysłowy!&#8221;.</p>
<p>Do przeczytania :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://otwieraczumyslow.pl/9-informacji-ktore-ocala-cie-na-egzaminie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

