<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" version="2.0">
<channel>
	<title>DEPTHS.</title>
	<description>blog patryka t.</description>
	<link>http://blog.patrykt.net</link>
	<language>pl</language>
	<pubDate>Fri, 17 Jul 2009 11:06:27</pubDate>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Jul 2009 11:06:27</lastBuildDate>
	<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/patrykt" type="application/rss+xml" /><item>
		<title>noir desir</title>
		<description>pozostaje mi żyć powietrzem 
kurwa
 
 
 
 .&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/XxhEwuCSidw" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=657</link>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 03:09:06</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>CREATE HOPE IF NOT EXISTS</title>
		<description>Odczuwam ogromną potrzebę zaszycia się i poświęcanai czasu na tworzenie różnych przyjemnych rzeczy, poświęcenie się pasjom. 
Odczuwam przy tym, iż jestem idealnym materiałem na mordercę. Lata tłumienia w sobie nienawiści do wszystkich i wszystkiego kiedyś muszą zrobić swoje.

Chciałbym się śmiać.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/fJ1_xVYgA68" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=656</link>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 17:44:02</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>gidfghfughfgfohgfgjodfigjo</title>
		<description>kolejna sesja. kolejne niepowodzenia deprymują.
znów nie ma czasu na pobycie sam na sam ze sobą - który to już rok?...
w międzyczasie tworzę, kolejne dźwięki.





pachnie kwitnącą lipą prześlicznie.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/IMjHYIO3Xko" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=655</link>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 13:28:49</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>at night</title>
		<description>i choćbyście wydrzeć chcieli mi ostatnią rzecz, ostatnią nadzieję,
wrażliwości na piękno nikt mi nie odbierze.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/4TLkPm981k8" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=654</link>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 01:57:10</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>cold evenings</title>
		<description>Widziałem wczoraj pięknego Husky. 
Miał takie grube, czarne linie dookoła oczu.
Jakbym spotkał takiego w nocy bym pewnie pomyślał, że to jakieś licho po mnie przyszło.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/zJSGEsZmBds" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=653</link>
		<pubDate>Thu, 28 May 2009 14:41:43</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>miejsca także odchodzą...</title>
		<description>Zamykają kawiarnię "Bajka"&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/jWx79aqmrxQ" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=652</link>
		<pubDate>Tue, 19 May 2009 12:34:40</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>w oparach absurdu</title>
		<description>Był trzeci występ. Był tydzień w Pradze. Jednak opiszę innym razem. Zupełnie obecnie nie jestem w stanie.

Takie skrajności zdecydowanie nie dla mnie. Uczucie chwilowej wolności, ładu, pozytywnej energii przeszywane kolejnymi przykrymi sytuacjami. Wiem czego w życiu chcę, czego pragnę, do czego dążę. Nie lubię, gdy wiąże mi się nogi, abym nie mógł ruszyć się z miejsca. Nie lubię tkwić w bezsensie, tracąc swój cenny czas. Inni nie szanują go, mają go za dużo i robią wszystko, aby na złość odbierać go tym, którzy wiedzą jak go wykorzystać. Idiotyczne i niezwykle irytujące. Kiedy będzie można wreszcie zacząć żyć normalnie. Żyć normalnie. Teraz się nie da. Nie o takim życiu marzyłem. Żółte kartki, żółte światła, długo nie wytrzymam w tym absurdzie. Proszę uważać.

Zawsze nosiłem w sobie nienawiść do ludzi, którzy tak beztrosko wyrządzają krzywdę innym na tle uczuciowym. Wyjątkowo drażnił mnie ich egoizm, pęd do zaspokajania swoich potrzeb, szukania szczęścia "d ... ( reszta notki na stronie http://blog.patrykt.net?id=651 )&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/JIAs2Ae80oA" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=651</link>
		<pubDate>Wed, 06 May 2009 03:46:32</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>show</title>
		<description>W środę daję koncert w Saturatorze o 21:00.
Wstęp wolny.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/AsR7x823etA" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=650</link>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 13:21:50</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>traveling with the star</title>
		<description>Poczekaj, tylko zadzwonię gdzieś i zaraz wracam. Podszedł do okna, spoglądając przez nie, uniósł nieco głowę do góry, zmrużył oczy i wpatrywał się w przestrzeń rozpościerającą się w zasięgu wzroku. Po chwili przestrzeni nie ograniczało już nic, a wzrok obejmował wszystko. Obraz widziany znalazł się wewnątrz, jak i wnętrze objęło obraz. Chmury. Spokój na parapecie, gdy siedzimy na nim znajdujemy go także na zewnątrz. Patrzymy nie widząc niczego. Mówimy nie słysząc siebie. Słowa są zbędne ale spoglądać można by dalej. Jak rzut kamieniem przed siebie tylko po to, by usłyszeć w oddali głuchy odgłos jego upadku, spoglądamy jak najdalej aby gdzieś wreszcie dostrzec siebie.

Silne przeżycia z przeszłości sprawiają, iż pamiętamy wyjątkowo dokładnie okoliczności im towarzyszące, zapachy, dźwięki, światło. Kiedy cztery lata temu jechałeś rowerem przez las wieczorem - zapomniałeś o tym następnego dnia. Czy uderzenie chłodnego, wilgotnego powietrza w letni wieczór nie jest wyjątkowym ... ( reszta notki na stronie http://blog.patrykt.net?id=649 )&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/lwkE5sCqqoE" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=649</link>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 17:39:55</pubDate> </item> 
	<item>
		<title>days</title>
		<description>Czasem stoi ktoś obok, mówi do ciebie, gestykuluje, spogląda pytająco a ty nie masz pojęcia o czym mówi, czego chce i dlaczego słychać tylko własny oddech? Może zwyczajnie ważniejsze jest to, co powyżej, zatem unieśmy się nieco, odlećmy dalej, za miasto. Wylądowaliśmy w znanej nam wsi. Przynajmniej do tego czasu wydawało się, że jest dobrze znana. Po chwili zadumy na wielkim bunkrze i wsłuchiwania się w odgłosy szpaków, przyszedł czas powrotu, ale coś skusiło nas aby skręcić w ścieżkę obok. Nagle przed nami wyrosły widoki niczym w Bieszczadach, a największe wrażenie zrobiło na mnie wrzosowisko na samym dole, w środku lasu, z ławeczką przy dróżce. Magia.

Po snach poznaje się prawdziwych przyjaciół. Ot, taki mail od Filipa: 

&gt; a daj spokój
&gt; śniło mi się ze nie żyjesz.
&gt; ze siedzielismy w bajce i ze ja wyszedlem juz
&gt; i ze nastepnego dnia się dowiaduje ze nie zyjesz.
&gt; ze jak juz wychodziłeś z b. to jakiś koleś bawił sie w ogrodku ... ( reszta notki na stronie http://blog.patrykt.net?id=648 )&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/patrykt/~4/RYlnpPtMAQ0" height="1" width="1"/&gt;</description>
		<link>http://blog.patrykt.net?id=648</link>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2009 03:49:02</pubDate> </item> 
</channel>
</rss>
