<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pomiędzy bitami</title>
	<atom:link href="https://zakr.es/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zakr.es/blog/</link>
	<description>Techno, porno i duszno. Blog niezupełnie technologiczny.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 13 Apr 2026 19:30:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Czy teraz futbol?</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2026 19:30:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność]]></category>
		<category><![CDATA[cdn]]></category>
		<category><![CDATA[cenzura]]></category>
		<category><![CDATA[cloudflare]]></category>
		<category><![CDATA[europa]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[isp]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[vpn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6056</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czytelników zaniepokojonych nagłą zmianą zainteresowań muszę uspokoić. Nie, nie zacząłem interesować się piłką nożną. Nie chodzi o moje zainteresowania, a o tłumaczenie z języka hiszpańskiego. Hay ahora futbol[1] można przetłumaczyć właśnie w taki sposób. No ale o co chodzi? Dziś dowiedziałem się o istnieniu strony, która pokazuje odpowiedź na tytułowe pytanie. Można by pomyśleć, że nieźli fanatycy piłki nożnej w tej Hiszpanii. Być może, ale &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Czy teraz futbol?”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/">Czy teraz futbol?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czytelników zaniepokojonych nagłą zmianą zainteresowań muszę uspokoić. Nie, nie zacząłem interesować się piłką nożną. Nie chodzi o moje zainteresowania, a o tłumaczenie z języka hiszpańskiego. <em>Hay ahora futbol</em><sup>[1]</sup> można przetłumaczyć właśnie w taki sposób. No ale o co chodzi?</p>



<p>Dziś dowiedziałem się o istnieniu strony, która pokazuje odpowiedź na tytułowe pytanie. Można by pomyśleć, że nieźli fanatycy piłki nożnej w tej Hiszpanii. Być może, ale ponownie, nie o to chodzi. Chodzi o wyrok sądu, który nakazuje największym hiszpańskim ISP blokadę&#8230; określonych IP CDNów w trakcie trwania transmisji niektórych rozgrywek. Na stronie <a href="https://hayahora.futbol/">hayahora.futbol</a> jest opisane<sup>[2]</sup>, czemu blokada na poziomie IP, a nie DNS lub podobnej. Czyli cenzura, sankcjonowana przez prawo, pod hasłem ochrony własności intelektualnej i walki z piractwem.</p>



<p>W Polsce też&nbsp;mamy coś&nbsp;podobnego, za sprawą&nbsp;ustawy antyhazardowej. Co prawda <a href="https://zakr.es/blog/2010/01/ipredatror-czyli-jak-olac-ustawe-hazardowa-za-5-euro-miesiecznie/" type="post" id="2207">obejście</a> naszego wariantu jest trywialne, ale istnieje od wielu lat. I jest umocowany prawnie. Całkiem niedawno były próby wykorzystania listy tworzonej przez CERT Polska w podobnym celu. Tym razem nieudane.</p>



<p>I tak sobie myślę, że wydaje nam się, że w Europie, w XXI w. cieszymy się wolnością, nie to co [tu wstaw dowolną dyktaturę czy państwo wyznaniowe], a tymczasem wcale wiele się nie różnimy. Motywacja może trochę inna, ale metody jakby podobne.</p>



<p>[1] Jeszcze obustronne znaki zapytania by się przydały, jednak nie przesadzajmy.<br>[2] Jest, nieco mało widoczny, przełącznik języka. Do wyboru hiszpański i angielski.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/">Czy teraz futbol?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/04/czy-teraz-futbol/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opakowania</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2026 08:46:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[aliexpress]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[amazon]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[śmieci]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6022</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy robię zakupy online, to raczej nie przywiązuję wagi do opakowania. Po pierwsze, nie ono jest najważniejsze &#8211; interesuje mnie kupiony towar, czyli zawartość. Po drugie, niespecjalnie mam na nie wpływ. To od sprzedawcy zależy, jak zapakuje towar. Ostatnio jednak robiłem trochę zakupów, które skłoniły mnie do pewnej obserwacji. Jeśli chodzi o opakowania i ochronę towaru, to naprawdę słabe doświadczenie &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Opakowania”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/">Opakowania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Gdy robię zakupy online, to raczej nie przywiązuję wagi do opakowania. Po pierwsze, nie ono jest najważniejsze &#8211; interesuje mnie kupiony towar, czyli zawartość. Po drugie, niespecjalnie mam na nie wpływ. To od sprzedawcy zależy, jak zapakuje towar. Ostatnio jednak robiłem trochę zakupów, które skłoniły mnie do pewnej obserwacji.</p>



<p>Jeśli chodzi o opakowania i ochronę towaru, to naprawdę słabe doświadczenie miałem tylko raz. Zakup wentylatora pionowego na Allegro, zapakowanego w pojedynczy karton. Kurier dostarczył połamany. Sprzedawca stwierdził, że to częste zjawisko i zaproponował wysłanie kolejnego, zapakowanego tak samo. Ponieważ niespecjalnie interesuje mnie generowanie odpadów, to wybrałem zwrot pieniędzy (bez problemu). Wentylator kupiłem w Lidlu, też online. Zapakowali w&#8230; podwójny karton, co tworzyło całkiem solidną konstrukcję.</p>



<p>Ale chodzi o coś innego. Ostatnio kupiłem parę rzeczy na Amazonie. Mam kupiony Prime, w sumie co prawda bardziej do filmów, ale ponieważ Allegro darmową dostawę ze Smart daje dopiero od wyższej kwoty, to w praktyce drobiazgi z Amazon wychodzą taniej. To, co zwraca uwagę przy zakupach z Amazona, to sposób pakowania. Jest minimalistyczne i ekologiczne. Może kwestia zamawianych rzeczy, ale praktycznie zawsze jest to tylko kartonowa koperta od Amazon. Wystarczy oderwać niezbyt mocno, choć pewnie trzymającą się naklejkę oraz pasek z klejem od zamknięcia i można wrzucać do makulatury. Oczywiście czasem sam towar ma jeszcze własne, fabryczne opakowanie &#8211; to już kwestia producenta.</p>



<p>Kolejnym etapem jest Allegro i większość sklepów online. Tu króluje folia bąbelkowa plus karton. Czasem, przy większych przesyłkach, dodatkowo jest jeszcze stretch, ale folię bąbelkową spotkamy nawet przy drobiazgach. Jeśli nie oddzielną, to w formie koperty bąbelkowej. Z takiej koperty trudno zerwać naklejkę. Przy większych przesyłkach często w ogóle nie ma naklejki, tylko kieszonka z folii przyklejona bardzo mocno do przesyłki, z włożoną kartką z adresem. Zwykle dodatkowo użyta jest gdzieś taśma samoprzylepna przezroczysta lub brązowa. Czyli jest to pakowane podobnie jak zrobiłbym to ja, nie mając żadnego doświadczenia, pakuję przesyłki.</p>



<p>Teoretycznie w przypadku koperty bąbelkowej można oddzielić folię od papieru, ale jest to trudne. A część z łączeniem zawsze jest trwałym połączeniem obu materiałów. Czasem &#8211; raczej w sklepach online, nie na Allegro &#8211; spotykam worek foliowy do którego jest włożony towar. </p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="1011" src="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_1_red.jpg" alt="Paczka z Allegro. Czarny stretch z naklejką." class="wp-image-6044" srcset="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_1_red.jpg 1024w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_1_red-300x296.jpg 300w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_1_red-768x758.jpg 768w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_1_red-100x100.jpg 100w" sizes="(max-width: 767px) 89vw, (max-width: 1000px) 54vw, (max-width: 1071px) 543px, 580px" /><figcaption class="wp-element-caption">Typowa paczka z Allegro, zakup od firmy. Źródło: fot. własna.</figcaption></figure>
</div>

<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img decoding="async" width="943" height="1024" src="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_2_red-943x1024.jpg" alt="Paczka z Allegro. Widoczny karton po odsłonięciu stretchu." class="wp-image-6045" srcset="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_2_red-943x1024.jpg 943w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_2_red-276x300.jpg 276w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_2_red-768x834.jpg 768w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/04/paczka_2_red.jpg 1024w" sizes="(max-width: 767px) 89vw, (max-width: 1000px) 54vw, (max-width: 1071px) 543px, 580px" /><figcaption class="wp-element-caption">Typowa paczka z Allegro, zakup od firmy &#8211; odsłonięta folia. Źródło: fot. własna.</figcaption></figure>
</div>


<p>Ostatni rodzaj opakowania to chińskie koperty bąbelkowe, znane z zakupów na Aliexpress. Dziwny twór z trudnego do sklasyfikowania materiału, z czymś na kształt folii bąbelkowej wewnątrz. Naklejki nieusuwalne, bąbelki trwale połączone z wierzchnią częścią koperty. Wg mnie niesortowalne w żaden sposób, w żadnej części i tylko do odpadów zmieszanych się nadaje. Wg mnie najmniej ekologiczne.</p>



<p>Zastanawiam się, ile czasu zajmie pozostałym dotarcie do poziomu Amazon. Pamiętam, że Allegro nawet przy zakupach we własnym sklepie stosowało zwykłe kartony. Z wypełnieniem. Bo często kartony były o wiele za duże w stosunku do zamawianych przedmiotów. Nie wiem czy jest tak nadal &#8211; dawno ze sklepu Allegro nic nie zamawiałem.</p>



<p>Zastanawiam się też na ile na opakowanie zwracają kupujący. Ja tylko tyle, że po wielu latach zakupów online powstał ten wpis. Jak pisałem, uważam, że wpływu nie mam, a i zakupów online nie robię aż tak dużo, żeby to miało jakieś istotne znaczenie. Jednak ziarnko do ziarnka&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/">Opakowania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>HTC-1 skócona instrukcja</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 19:00:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[bateria]]></category>
		<category><![CDATA[dom]]></category>
		<category><![CDATA[instrukcja]]></category>
		<category><![CDATA[zegar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6032</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kontynuując tradycję zamieszczania instrukcji, z okazji tego, że musiałem wymienić baterię i jak zwykle nie pamiętałem jak ustawić czas, tym razem instrukcja do HTC-1. Co to w ogóle jest HTC-1? Jest to tani zegarek LCD przeznaczony do użytku wewnętrznego, z funkcją pomiaru wilgotności i temperatury. Zasilany jest jedną baterią AAA[1], na której działa długo. Nie posiada żadnej łączności zdalnej, czyli nie &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „HTC-1 skócona instrukcja”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/">HTC-1 skócona instrukcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kontynuując tradycję zamieszczania <a href="https://zakr.es/blog/2014/03/ladowarka-akumulatorow-emos-kn-8501-n8168n/" type="post" id="1347" target="_blank" rel="noreferrer noopener">instrukcji</a>, z okazji tego, że musiałem wymienić baterię i jak zwykle nie pamiętałem jak ustawić czas, tym razem instrukcja do HTC-1.</p>



<p>Co to w ogóle jest HTC-1? Jest to tani zegarek LCD przeznaczony do użytku wewnętrznego, z funkcją pomiaru wilgotności i temperatury. Zasilany jest jedną baterią AAA<sup>[1]</sup>, na której działa długo. Nie posiada żadnej łączności zdalnej, czyli nie sczytamy sobie wskazań do komputera. Ot, po prostu wyświetla godzinę, temperaturę i wilgotność. Posiada także alarm, ale z niego nie korzystam. Zgaduję, że nazwa HTC-1 pochodzi od <em>humidity, temperature, clock.</em></p>



<p>O ile wskazania zegarka są OK, przynajmniej w moim egzemplarzu, to temperaturę&nbsp;pokazuje tylko z grubsza poprawnie. O wilgotności lepiej w ogóle nie wspominać[2]. No ale w zastosowaniu łazienkowym, czyli wyświetleniu czasu i przy okazji sugestii, czy dogrzać lub przewietrzyć&nbsp;pomieszczenie, jest OK, więc działa od lat.</p>



<p>Baterie wymienia się rzadko, ale &#8211; jak pisałem na wstępie &#8211; zawsze zapominam, jak ustawić datę i godzinę, zatem dla pamięci:</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ustawianie daty i godziny  oraz trybu wyświetlania czasu (12/24h) na HTC-1</h2>



<p>Korzystamy tylko z dwóch przycisków: MODE oraz ADJ.</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Przytrzymujemy&nbsp;przycisk MODE przez 2 sekundy, aż cyfry zaczną&nbsp;migać.</li>



<li>Używamy przycisku ADJ aby zmienić&nbsp;wartość.</li>



<li>Kolejne krótkie naciśnięcie MODE przenosi do ustawiania kolejnej pozycji.</li>



<li>Ostatnie naciśnięcie MODE powoduje powrót do wyświetlenia zegara i normalnego działania.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Ustawianie alarmu w HTC-1</h2>



<p>Alarm w HTC-1 ustawiamy analogicznie. Jedyna różnica jest taka, że najpierw przechodzimy w tryb alarmu raz krótko naciskając przycisk MODE.</p>



<p>Zupełne włączenie i wyłączenie alarmu osiągniemy poprzez naciskanie przycisku ADJ w trybie alarmu.</p>



<p>Źródło: <a href="https://www.rainingrabbits.com/htc-1-clock-humidity-temperature-digital-lcd-instructions/" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">HTC-1 instructions</a>.</p>



<p>[1] Akumulator AAA działa równie dobrze i tak właśnie korzystam.<br>[2] Porównania w firmie, gdzie było suche powietrze. Profesjonalne mierniki miały wskazania inne, szybciej i zbieżne między sobą.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/">HTC-1 skócona instrukcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/04/htc-1-skocona-instrukcja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Browsergate</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2026 19:56:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność]]></category>
		<category><![CDATA[chrome]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[Microsoft]]></category>
		<category><![CDATA[prywatność]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarka]]></category>
		<category><![CDATA[skrypt]]></category>
		<category><![CDATA[WWW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6027</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skoro jest strona, to sprawa jest poważna, prawda? Coraz głośniej robi się o aferze ochrzczonej Browsergate. Zaczyna się od LinkedIn Is Illegally Searching Your Computer. Czyli grubo. Ale czy słusznie? Wydaje mi się, że autorzy trochę wyolbrzymiają. Co się dzieje technicznie? Na stronie LinkedIn jest javascript, którego zadaniem jest zebranie informacji o zainstalowanych rozszerzeniach w Chome[1]. Jest to robione &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Browsergate”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/">Browsergate</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Skoro jest strona, to sprawa jest poważna, prawda? Coraz głośniej robi się o aferze ochrzczonej <a href="https://browsergate.eu/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Browsergate</a>. Zaczyna się od <em>LinkedIn Is Illegally Searching Your Computer.</em> Czyli grubo. Ale czy słusznie?</p>



<p>Wydaje mi się, że autorzy trochę wyolbrzymiają. Co się dzieje technicznie? Na stronie LinkedIn jest javascript, którego zadaniem jest zebranie informacji o zainstalowanych rozszerzeniach w Chome<sup>[1]</sup>. Jest to robione przy pomocy paru technik. Najważniejsza z nich opiera się o predefiniowaną listę rozszerzeń i obecnych w nich plików. Skrypt próbował czytać kolejne pliki i &#8211; w przypadku sukcesu &#8211; zapamiętywał informację, że dane rozszerzenie jest obecne (i aktywne). Tak zebrane informacje były wysyłane do właściciela LinkedIn, czyli Microsoftu. Nie ma natomiast mowy o przeszukiwaniu komputera, co sugeruje nagłówek autorów znaleziska. Aktywność jest ograniczona do plików rozszerzeń.</p>



<p>Autorzy znaleziska argumentują, że za sprawą rozszerzeń w przeglądarce można określić przekonania polityczne, religijne, zdrowotne i dotyczące zatrudnienia. Jestem w stanie się zgodzić, że w specyficznych przypadkach<sup>[2]</sup>  faktycznie da się określić je z wysokim prawdopodobieństwem. I &#8211; ponieważ użytkownik jest zalogowany &#8211; skorelować z konkretną osobą.</p>



<p>Zatem oburzenie na Microsoft jest słuszne. Czemu jednak jest ograniczone tylko do tej jednej firmy, a Google i twórcy rozszerzeń są tu pominięci? Cała technika możliwa jest tylko dlatego, że przeglądarka Google, podobnie jak wszystkie pochodne Chromium, stosują stałe lokalne identyfikatory rozszerzeń. Nie jest to żadna tajemnica. Nie jest to też norma wśród przeglądarek. Firefox na przykład stosuje losowe identyfikatory lokalne. Takie działanie uniemożliwia stronie próbę odczytu znanego pliku z rozszerzenia, więc technika nie zadziała.</p>



<p>Dodatkowo, twórcy rozszerzenia muszą w manifeście jawnie zezwolić stronie<sup>[3]</sup> na dostęp do plików przy pomocy dyrektywy <em>web_accessible_resources</em>. Ładny opis, łącznie z tym, że Chrome nie ma losowych identyfikatorów znajdziemy na <a href="https://developer.mozilla.org/en-US/docs/Mozilla/Add-ons/WebExtensions/manifest.json/web_accessible_resources" target="_blank" rel="noreferrer noopener">stronie Mozilli</a>.</p>



<p>Czemu nie ma oburzenia na twórców Chromium, którzy nie randomizują lokalnych ID rozszerzeń? Ani na samych twórców rozszerzeń pozwalających na ustalenie wrażliwych danych, że pozwalają na czytanie plików rozszerzenia stronom<sup>[4]</sup>? No i w końcu zastanawia mnie, czy to jedyna strona, która tak działa?</p>



<p>Sama funkcjonalność odczytu plików rozszerzeń nie jest nowa i była znana wielu osobom (tak, znałem). Zastosowanie jest&#8230; interesujące. Mi masowe skanowanie rozszerzeń nie przyszło do głowy. Może dlatego, że nie mam zastosowania dla tych danych? Czy za sprawą <em>Browsergate</em> będzie mała rewolucja w świecie rozszerzeń i podejściu do prywatności? Zobaczymy.</p>



<p>[1] Tak naprawdę w pochodnych Chromium.<br>[2] Wymieniają te przypadki i są to konkretne rozszerzenia, których obecność Microsoft celowo sprawdza.<br>[3] Lub stronom, możliwe <a href="https://developer.mozilla.org/en-US/docs/Mozilla/Add-ons/WebExtensions/Match_patterns" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wildcardy</a>.<br>[4] No dobrze, nie zawsze może dać się uniknąć dostępu do plików, zapewne zależy od tego, co dane rozszerzenie robi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/">Browsergate</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/04/browsergate/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jestem zmęczony</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 14:54:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[serial]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=5988</guid>

					<description><![CDATA[<p>Utwór Jestem zmęczony trafił na moją&#160;playlistę&#160;już jakiś czas temu. I tak, wiedziałem, że pochodzi z serialu Siedem życzeń, ale do serialu jakoś mnie nie ciągnęło. Zmieniło się to za sprawą wpisu. Zachęcony recenzją i informacją o serialu, odświeżyłem. Przyznaję, że ten serial to całkiem zgrabna konstrukcja, choć kontekst zginął po drodze w wielu miejscach i raczej może &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Jestem zmęczony”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/">Jestem zmęczony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Utwór <em>Jestem zmęczony</em> trafił na moją&nbsp;playlistę&nbsp;już jakiś czas temu. I tak, wiedziałem, że pochodzi z serialu <em>Siedem życzeń</em>, ale do serialu jakoś mnie nie ciągnęło. Zmieniło się to za sprawą <a href="https://szczezuja.wordpress.com/2026/03/09/siedem-zyczen/">wpisu</a>.</p>



<p>Zachęcony recenzją i informacją o serialu, odświeżyłem. Przyznaję, że ten serial to całkiem zgrabna konstrukcja, choć kontekst zginął po drodze w wielu miejscach i raczej może być niezrozumiały dla dzisiejszej młodzieży.</p>



<p>Wszystko o serialu jest we wspomnianym wpisie<sup>[1]</sup>, dodać tylko mogę, że jakość po rekonstrukcji jest naprawdę dobra. Sam serial jest dla mnie &#8211; z perspektywy &#8211; dobrym serialem młodzieżowym. Trochę uproszczeń, stereotypów, sporo humoru i mrugania okiem. Jedyne, co mnie wkurzyło, to podejście do zwierząt w ostatnim odcinku. Zdecydowanie mamy do czynienia z rzucaniem kotami i napis <em>nie ucierpiało żadne zwierzę</em> się nie należy. Ale to też znak czasów.</p>



<p>No i bardzo dobra ścieżka dźwiękowa. Poza utworem tytułowym<sup>[2]</sup>, jest kilka innych mocnych pozycji, świetnie pasujących i do serialu, i będących samodzielnymi utworami. Mam wrażenie, że teraz takie rzeczy nie powstają. Jeśli się mylę, to proszę o wyprowadzenie z błędu.</p>



<p>W każdym razie, obejrzenie serialu, pierwotnie z kronikarskiego obowiązku, okazało się zaskakująco dobrą rozrywką. Bo obecnymi produkcjami, w stylu <a href="https://zakr.es/blog/2026/02/wiedzmin-serial-netflix/" type="post" id="5891">netfliksowego Wiedźmina</a>, jestem zmęczony.</p>



<p>[1] Jakby komuś było mało, to jest jeszcze <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_%C5%BCycze%C5%84">artykuł na Wikipedii</a>, warto zerknąć.<br>[2] Chodzi o tytuł wpisu, nie serialu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/">Jestem zmęczony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/04/jestem-zmeczony/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>HumanRank</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 14:16:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Metatematyka]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[llm]]></category>
		<category><![CDATA[pagerank]]></category>
		<category><![CDATA[strona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6007</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziś przeczytałem wpis o human.json i stwierdziłem, że temat jest godny pełnowymiarowego wpisu. Nie dlatego, że jest ciekawy, ale dlatego, jak bardzo nieprzemyślany i słabo wykonany jest to pomysł. Uprzedzam, że będzie stronniczo i trochę mi się uleje. W skrócie, LLMosceptycy wpadli na pomysł, żeby ludzie zaczęli dodawać plik JSON, w którym będą wskazywać URLe do innych treści (stron) tworzonych przez &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „HumanRank”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/">HumanRank</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dziś przeczytałem <a href="https://stfn.pl/blog/94-human-json/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wpis o human.json</a> i stwierdziłem, że temat jest godny pełnowymiarowego wpisu. Nie dlatego, że jest ciekawy, ale dlatego, jak bardzo nieprzemyślany i słabo wykonany jest to pomysł. Uprzedzam, że będzie stronniczo i trochę mi się uleje.</p>



<p>W skrócie, LLMosceptycy wpadli na pomysł, żeby ludzie zaczęli dodawać plik JSON, w którym będą wskazywać URLe do innych treści (stron) tworzonych przez ludzi. Do tego dodatek do przeglądarki, który pokaże ilu ludzi wskazało odwiedzaną stronę na tworzoną przez człowieka i jaka jest odległość (ilu pośredników) względem naszej strony.</p>



<p>Czyli &#8211; cytując wytłuszczenia ze strony projektu &#8211; autor strony deklaruje się jako człowiek i umieszcza plik. Następnie poręcza za inne strony. I rozszerza scope poręczeń.</p>



<p>Jeśli komuś się z czymś to kojarzy, to &#8211; jeśli jeszcze nie zorientował się na podstawie tytułu wpisu &#8211; jest to w założeniu bardzo podobne do <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/PageRank" target="_blank" rel="noreferrer noopener">PageRank</a> stworzonego przez Google. Może i Google stwierdziło, że to nie działa dobrze, jest podatne na manipulacje SEO i wycofało się z projektu, ale <em>tym razem się uda</em>. OK, jest różnica, bo aktualnie human.json nie uwzględnia wag. Ale to wczesna wersja, więc możliwe, że wszystko przed nami.</p>



<p>Wersja Google była o tyle lepsza/prostsza, że nie wymagała osobnego pliku i używała po prostu linków ze strony. Ale to nic, wiadomo, że wszyscy ludzie są techniczni, tu sobie nagłówek dopiszą, tam plik wygenerują. Na ironię zakłada wybór formatu JSON, który jest pomyślany jako przetwarzalny przez automaty i niezbyt przyjazny ludziom.</p>



<p>Dalsze wady pomysłu? Ależ proszę bardzo. Rozwiązanie jest podatne na manipulację. Nie ma żadnego problemu, żeby kupić kilka(-naście, -set) stron, umieścić na nich human.json, który będzie linkować do pozostałych. Zapewne będą miały wyższą ilość potwierdzeń, niż wiele stron tworzonych przez ludzi.</p>



<p>Kolejny problem to założenie, że wszyscy pieczołowicie będą utrzymywać swoje pliki. O ile z dodaniem pliku nie ma większego problemu, to z czasem domeny wygasają, zmieniają właścicieli. Po kilku latach może być na nich zupełnie inna treść. Znam to doskonale i z linków na blogu, i z czytnika RSS. W przypadku PageRank był jeden opiekun, który dbał o jakość wskaźnika.</p>



<p>Czy to koniec problemów? Na pewno nie. Na pewno znajdą się chętni do &#8222;wymiany linków&#8221; tj. wzajemnego potwierdzenia swojego człowieczeństwa. Pamiętacie sprzedaż linków? Gdyby pomysł jakimś cudem się przyjął (w co nie wierzę) to handel linkami powróci w wielkim stylu. Tym razem linkami w human.json.</p>



<p>Czym więc jest human.json, albo jakie widzę jego niezamierzone skutki? Przede wszystkim jest deklaracją <em>nie lubię LLM</em>. Do tego oczywiście każdy ma prawo. Ale czy człowiek musi polegać na automatycznym, algorytmicznym wskaźniku z przeglądarki, żeby ocenić czy treść jest wartościowa? Wydaje mi się to dziwne.</p>



<p>Ostatni niezamierzony skutek, który widzę, to tworzenie kolejnego bąbelka. Bo czy strony ludzi, z których poglądami się nie zgadzamy, trafią do human.json równie często, jak tych, z którymi się zgadzamy? Szczerze w to wątpię.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/">HumanRank</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/03/humanrank/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podwójne standardy</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2026 17:56:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[państwo]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[telefon]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=5981</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przy okazji wchodzącej w wielu zakątkach Internetu weryfikacji wieku i protestów z nią&#160;związanych, zauważyłem występowanie podwójnych standardów. Chodzi o to, że w świecie fizycznym raczej nikt nie ma problemu z tym, że wiek jest weryfikowany i istnieją&#160;ograniczenia wiekowe, a pewne rzeczy dostępne są tylko dla osób pełnoletnich. Chodzi o możliwość&#160;zakupu alkoholu, wyrobów tytoniowych, ostatnio do &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Podwójne standardy”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/">Podwójne standardy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przy okazji wchodzącej w wielu zakątkach Internetu weryfikacji wieku i protestów z nią&nbsp;związanych, zauważyłem występowanie podwójnych standardów. Chodzi o to, że w świecie fizycznym raczej nikt nie ma problemu z tym, że wiek jest weryfikowany i istnieją&nbsp;ograniczenia wiekowe, a pewne rzeczy dostępne są tylko dla osób pełnoletnich.</p>



<p>Chodzi o możliwość&nbsp;zakupu alkoholu, wyrobów tytoniowych, ostatnio do towarów dostępnych tylko dla pełnoletnich zostały dodane energetyki. Podobnie jest z głosowaniem &#8211; czynne prawo wyborcze przysługuje od ukończenia 18 lat. Bierne &#8211; jeszcze później.</p>



<p>Tymczasem podnoszony jest argument, że tak nie można, bo prywatność, bo anonimowość, bo wolność. Zastanawiam się jednak, czy anonimowość &#8211; czy też: przyzwolenie na nią &#8211; mieliśmy do tej pory. Czy możliwość względnej anonimowości pojawiła się dopiero wraz z pojawieniem się Internetu. Przecież idąc do sklepu czy lokalu wyborczego nie jesteśmy anonimowi. Widać, kto kupuje (nawet niekoniecznie towary dostępne od 18 roku życia). W lokalu wyborczym sprawdzana jest tożsamość (i pośrednio wiek) osoby głosującej.</p>



<p>Co więcej, zakaz utrudniania (nawet nie: uniemożliwiania) identyfikacji osoby występuje &#8211; już teraz &#8211; także w miejscach, gdzie w przypadku uczestnictwa nie ma wymogu ukończenia określonego wieku. Na przykład ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych mówi:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Art. 57a. Kto w miejscu i w czasie trwania masowej imprezy sportowej używa<br>elementu odzieży lub przedmiotu w celu uniemożliwienia lub istotnego utrudnienia rozpoznania osoby, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2000 zł.</p>
</blockquote>



<p>Czyli nie można anonimowo kibicować drużynie sportowej. I jakoś nikt nie robi o to afery, prawda?</p>



<p>Podobnie jest z rejestracją kart SIM. Obowiązek rejestracji <a href="https://zakr.es/blog/2017/01/rejestracja-karty-sim-sposob-szybki/" type="post" id="1211">mamy od około dekady</a>. Jest to ograniczenie anonimowego dostępu do komunikacji telefonicznej, internetu oraz SMSów. Oraz niejawny wymóg weryfikacji wieku. Osoba poniżej 18 roku życia może zarejestrować kartę SIM, o ile ukończyła 13 lat i posiada dowód osobisty. Ten uprawniający do rejestracji karty SIM można mieć po ukończeniu 13 roku życia ale&#8230; za zgodą rodziców.</p>



<p>Realny, odczuwalny wpływ w przypadku kart SIM? Dla przytłaczającej większości obywateli żaden. Anegdotycznie, słyszałem, że po wprowadzeniu obowiązku rejestracji kart SIM, osoba zarządzająca w branży budowlanej przestała dostawać&nbsp;telefony z pogróżkami w weekendy od niekoniecznie trzeźwych expracowników.</p>



<p>Dyskusja nt. weryfikacji wieku online mogłaby być znacznie bardziej konstruktywna, gdybyśmy przestali stosować podwójne standardy&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/">Podwójne standardy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/03/podwojne-standardy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Instrukcje były niejasne</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2026 16:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[ai]]></category>
		<category><![CDATA[algorytm]]></category>
		<category><![CDATA[llm]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=5984</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasem na LinkedIn, z którego coraz mniej korzystam, pojawi się ciekawa dyskusja[1]. Zaczęło się od LLMów i stwierdzenia, że AI nie umie dotrzymać tajemnicy, każdy model LLM w końcu ujawni coś, czego nie powinien. Trochę wzięło mnie na filozofowanie i szukanie analogii, efektem jest myśl, którą parę osób uznało za trafną/interesującą, więc, żeby nie zginęła, niech będzie i tu. &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Instrukcje były niejasne”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/">Instrukcje były niejasne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czasem na LinkedIn, z którego <a href="https://zakr.es/blog/2026/01/linkedout/" type="post" id="5837">coraz mniej korzystam</a>, pojawi się ciekawa dyskusja<sup>[1]</sup>. Zaczęło się od LLMów i stwierdzenia, że <em>AI nie umie dotrzymać tajemnicy, każdy model LLM w końcu ujawni coś, czego nie powinien.</em> Trochę wzięło mnie na filozofowanie i szukanie analogii, efektem jest myśl, którą parę osób uznało za trafną/interesującą, więc, żeby nie zginęła, niech będzie i tu.</p>



<p>Generalnie większość ludzi jest zgodna, że faktycznie tak jest i LLMy &#8222;ciekną&#8221; sekrety. Trochę zeszło na <em>no ale tu wyraźne instrukcje były, żeby tego nie robił.</em> Czyli klasyczne, że nie LLMy się nie nadają do danego zastosowania, tylko, a może zły prompt, a może zły model, a może tory złe&#8230;</p>



<p>Widzę to nieco inaczej, a różnica jest fundamentalna. Podobnie jak w <a href="https://zakr.es/blog/2025/08/llmy-nie-klamia/" type="post" id="5755">LLMy nie kłamią</a> trzeba przestać traktować LLMy jak maszyny deterministyczn czy myślące. W zamian trzeba cały czas pamiętać, że pod spodem jest to jednak złożony, ale proces stochastyczny.</p>



<p>Dlatego instrukcje, które dajemy LLMom nie są przepisem na ciasto, który zostanie odtworzony przez człowieka. Nie są algorytmem/programem, który zostanie wykonany precyzyjnie w określony, zawsze taki sam sposób, jak ma to miejsce w tradycyjnych programach. Czyli nie są dla &#8222;odbiorcy&#8221;, czyli modelu LLM ścisłą instrukcją, choć wydaje nam się, że są.</p>



<p>Czym zatem są? Wydaje mi się, że najbliższą analogią, którą znamy z życia są&#8230; przykazania religijne. Wg twórcy są precyzyjne, nie ma problemu z ich przestrzeganiem i powinny być przestrzegane. W praktyce jest z tym różnie. Mogą być różnie zrozumiane, zinterpretowane, czy wreszcie po prostu zignorowane. Nawet jeśli większość wyznawców ich przestrzega, to znajdą się przypadki, gdy nie są przestrzegane. Analogicznie zachowują się LLMy. Co któreś uruchomienie, w odpowiednich okolicznościach, znajdzie się taka instancja LLMa, która &#8222;złamie&#8221;<sup>[2]</sup> otrzymane instrukcje. I według mnie należy to po prostu przyjąć jako cechę rozwiązań opartych o LLMy.</p>



<p>[1] Bo ważne jest, z kim się&nbsp;rozmawia, nie gdzie.<br>[2] Cudzysłów, bo złamanie oznaczałoby konieczność&nbsp;zrozumienia, co nie zachodzi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/">Instrukcje były niejasne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/03/instrukcje-byly-niejasne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>gocryptfs</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2026 17:32:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Security]]></category>
		<category><![CDATA[chmura]]></category>
		<category><![CDATA[cloud]]></category>
		<category><![CDATA[dane]]></category>
		<category><![CDATA[dysk]]></category>
		<category><![CDATA[filesystem]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[security]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=5976</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu przestałem używać EncFS. Przestałem z kilku powodów. Po pierwsze, pojawiło się ostrzeżenie o tym, że nie jest to rozwiązanie do końca bezpieczne. Niby nic i w moich zastosowaniach nie przeszkadzało[1], ale jakaś tam zadra w pamięci i niechęć zostały. Po drugie, zwykłe dyski zacząłem szyfrować &#8222;normalnie&#8221; przy pomocy LUKS. A backupy itp. przy pomocy GPG. Dziś &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „gocryptfs”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/">gocryptfs</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dawno, dawno temu przestałem używać EncFS. Przestałem z kilku powodów. Po pierwsze, <a href="https://zakr.es/blog/2014/10/encfs-kolejne-narzedzie-do-szyfrowania-upada/" type="post" id="1979">pojawiło się ostrzeżenie</a> o tym, że nie jest to rozwiązanie do końca bezpieczne. Niby nic i w moich zastosowaniach nie przeszkadzało<sup>[1]</sup>, ale jakaś tam zadra w pamięci i niechęć zostały. Po drugie, zwykłe dyski zacząłem szyfrować &#8222;normalnie&#8221; przy pomocy LUKS. A backupy itp. przy pomocy GPG. Dziś odkryłem godnego następcę: <em>gocryptfs</em>.</p>



<p>Mimo zmian w używanym szyfrowaniu, po EncFS została jedna dziura: dyski zdalne typu Dropbox czy Google drive. Miło by było móc z nich korzystać &#8222;normalnie&#8221;, ale tak, żeby dane na tych dyskach były zaszyfrowane. LUKS tu nie pomoże, bo działa dla dysków lokalnych. Szyfrowanie przez GPG dla pojedynczych plików jest niewygodne, a pakowanie w jakieś archiwa jest dobre do backupów, nie do normalnego korzystania. EncFS jako overlay dostępny poprzez FUSE ze swoim szyfrowaniem per katalog był idealny. Nie trzeba z góry określać rozmiaru szyfrowanych danych, dostęp online do pojedynczych plików, z zachowaniem ich struktury.</p>



<p>Okazuje się, że jest godny następca dla EncFS i nazywa się <a href="https://nuetzlich.net/gocryptfs/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">gocryptfs</a>. Nie wiem czemu nie znalazłem go wcześniej. Może odrzuciłem, bo był świeży i w golang? Może przeważył brak realnej potrzeby?</p>



<p>W każdym razie: jest i wygląda bardzo dobrze. Przeczytałem opis projektu i zasadę działania. Posiada sensowne założenia, był audytowany, brak przypadłości EncFS. Do tego jest bardzo szybki. Instalacja w Debianie z pakietu &#8211; żadnych kompilacji. Do tego świetna dokumentacja, proste użycie i&#8230; dopracowanie. Oczywiście <a href="https://github.com/rfjakob/gocryptfs">open source</a>. Działa na Linuksie, macOS, <a href="https://nuetzlich.net/gocryptfs/comparison/">istnieją</a> nieoficjalne porty dla Windows i Androida.</p>



<p>Żeby przybliżyć o czym mowa. Weźmy takie utworzenie szyfrowanego katalogu. Jedno proste polecenie, podajemy hasło, powtarzamy je i&#8230; dostajemy master key, wraz z przeznaczeniem i jak się z nim obchodzić. Aż pokażę<sup>[2]</sup>, bo na stronie tego nie ma:</p>



<pre class="wp-block-code"><code>$ gocryptfs -init cipher/
Choose a password for protecting your files.
Password:
Repeat:

Your master key is:

d28966ae-f39ff48a-695993f9-a5e354eb-
3d31e7a1-29c834c5-31b2cb3b-b38b6cec

If the gocryptfs.conf file becomes corrupted or you ever forget your password, there is only one hope for recovery: The master key. Print it to a piece of paper and store it in a drawer. This message is only printed once.
The gocryptfs filesystem has been created successfully.
You can now mount it using: gocryptfs cipher MOUNTPOINT</code></pre>



<p>Prawda, że piękne? Bardzo możliwe, że przyda się i wkrótce wrócę do tematu zdalnych dysków.</p>



<p>[1] Moje zastosowania: nie będą mi dyski sieciowe w stylu Dropbox grzebać po plikach, nawet jeśli nic tajnego tam nie ma.<br>[2] Jakby ktoś zaczynał panikować, że &#8222;ojej, master key podał&#8221; to spieszę donieść, że to z testowego katalogu utworzonego na potrzeby tego wpisu, żadnych danych tam nie ma i nie będzie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/">gocryptfs</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/03/gocryptfs/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chromebook od Apple</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2026 21:21:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[macOS]]></category>
		<category><![CDATA[cena]]></category>
		<category><![CDATA[laptop]]></category>
		<category><![CDATA[macos]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=5971</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trudno mi inaczej określić nowy i mocno promowany produkt, jakim jest Macbook Neo A18 inaczej, niż tak, jak zrobiłem to w tytule. Z jednej strony 8 GB to jednak nie tak mało jak niektórzy sugerują. Mój chromebook ma 4 GB i śmiga. Tak, inny system. Ale przeglądarki itd. maja podobny apetyt na RAM. Z drugiej, porównując z &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Chromebook od Apple”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/">Chromebook od Apple</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Trudno mi inaczej określić nowy i mocno promowany produkt, jakim jest Macbook Neo A18 inaczej, niż tak, jak zrobiłem to w tytule. Z jednej strony 8 GB to jednak nie tak mało jak niektórzy sugerują. Mój <a href="https://zakr.es/blog/2025/02/chromebook-hp-g11/" type="post" id="5625">chromebook</a> ma 4 GB i śmiga. Tak, inny system. Ale przeglądarki itd. maja podobny apetyt na RAM. Z drugiej, porównując z &#8222;normalnymi&#8221; macami, wygląda faktycznie słabo.</p>



<p>Wizualnie i funkcjonalnie sprzęt mi się podoba. Taki mocny chromebook właśnie. Tylko cena jest nieporozumieniem. Neo obecnie kosztuje w X-kom 2999 zł. Tymczasem za 3799 zł mamy tam Air M2 i zupełnie nie widzę powodu, by w tej sytuacji kupić Neo. Air M2 jest podobnie pozycjonowany (uczeń/student), ma praktycznie identyczne gabaryty (ta sama waga, góra 1 cm różnicy. Oszczędzając 800 zł stracimy połowę RAM, szybszy procesor, podświetlanie klawiatury, szybkie ładowanie, większą baterię, lepszy touchpad, głośniki, magsafe&#8230;</p>



<p>Więc w tej cenie Neo jest zupełnie bez sensu. I możliwe, że jednak się przyjmie na rynku, z uwagi na marketing Apple. Reklam jest tyle, że nawet ja je zauważyłem, choć zupełnie nie interesuję się sprzętem Apple. Zaś zupełnie poważnie, to uważam, że gdyby był połowę, czy  chociaż jedną trzecią tańszy, to mógłby być to całkiem ciekawy sprzęt dla fanów macOS.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/">Chromebook od Apple</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/03/chromebook-od-apple/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
