<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pomiędzy bitami</title>
	<atom:link href="https://zakr.es/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zakr.es/blog/</link>
	<description>Techno, porno i duszno. Blog niezupełnie technologiczny.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Aug 2026 13:36:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Idź na socjal</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2026 16:06:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[gotosocial]]></category>
		<category><![CDATA[ipv6]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[mastodon]]></category>
		<category><![CDATA[selfhosting]]></category>
		<category><![CDATA[serwer]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[ssl]]></category>
		<category><![CDATA[ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[vps]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6234</guid>

					<description><![CDATA[<p>Idź na socjal &#8211; tak właśnie można przetłumaczyć GoToSocial, czyli nazwę serwera ActivityPub napisanego w Golangu. Czyli serwera, by zaistnieć w Fediverse. Bo Mastodon może i jest popularny, ale nie jest jedyny. GoToSocial był moim wyborem do zabawy z Fediverse już dawno temu, jednak wymagania nieco odstraszały. Głównie te związane z VPSem i jego parametrami. Co prawda niby powinno działać &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Idź na socjal”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/">Idź na socjal</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Idź na socjal &#8211; tak właśnie można przetłumaczyć <a href="https://gotosocial.org/">GoToSocial</a>, czyli nazwę serwera ActivityPub napisanego w Golangu. Czyli serwera, by zaistnieć w Fediverse. Bo Mastodon może i jest popularny, ale nie jest jedyny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">GoToSocial był moim wyborem do zabawy z Fediverse już dawno temu, jednak wymagania nieco odstraszały. Głównie te związane z VPSem i jego parametrami. Co prawda niby powinno działać na mniej niż 1 GB RAM i kilkanaście GB dysku, ale jakoś nie miałem gdzie tego wcisnąć na istniejących maszynkach. Zwłaszcza, że chodzi wyłącznie o zabawę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak wspominałem we wpisie o <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/sesja-linuksowa-cz-2/" data-type="post" data-id="6090">Sesji Linuksowej</a>, wygrałem talon na VPS mikr.us. I niedawno go zrealizowałem na potrzeby innego projektu. Zasobów jest tam dużo za dużo, więc idealny moment, by pobawić się GoToSocial. Tym bardziej, że VPS na mikr.us nie pozwala na uruchomienie kontenerów LXC. W każdym razie mi się nie udało, a konsultacja na Discordzie potwierdziła, że się nie da. Za to działa docker.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jestem fanem dockera. Zdarza mi się&nbsp;go używać, ale raczej nie jest pierwszym wyborem. Jednak i <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/" data-type="post" data-id="6225">Uptime Kuma</a>, i GoToSocial dają&nbsp;obrazy i sensowną &#8211; na pierwszy rzut oka &#8211; dokumentację. Postanowiłem spróbować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z dokumentacji GoToSocial dowiedziałem się, że potrzebuję otwartego portu 443 oraz osobnej domeny dla instancji. Ogólnie wymagania są nieco dziwne. Po pierwsze, nie można wykorzystać dowolnego portu. Na mikrusie to problem, bo o ile możemy sobie przekierować kilka portów, to są to inne porty niż 443. Po drugie, domena jest trwale przywiązana do instancji (a w zasadzie kluczy), co oznacza, że nie można zmienić oprogramowania serwera na tej samej domenie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wziąłem zatem darmową&nbsp;(sub)domenę, którą&nbsp;wykorzystam tylko do tego jednego celu i tylko do testu. Mikrus daje normalny dostęp po IPv6, bez konieczności przekierowywania portów, a większe serwery działają&nbsp;w dual stack, wiec stwierdziłem, że instancja będzie dostępna wyłącznie po IPv6. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostateczny setup na który się zdecydowałem to: GoToSocial w dockerze (tylko IPv4), nginx na froncie, robiący za reverse proxy, nasłuchujący na porcie 443 i adresie IPv6. TLS od Let&#8217;s Encrypt z wykorzystaniem certbota, terminowany na nginx. Dla domeny ustawiłem wyłącznie rekord AAAA. Czemu tak? Bo tak jest najwygodniej i standardowo. Mógłbym pominąć nginx, ale straciłbym wszystkie dodatkowe możliwości typu bezproblemowy rate limit. I musiałbym włączyć IPv6 w dockerze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uruchomienie nie było bezproblemowe. Już sama konfiguracja i start dockera sprawiły trudności. Przyczyną&nbsp;były oczywiście uprawnienia do katalogów. Niby jest to pokazane w logach, ale zachowanie jest nieco dziwne, zwł. w kwestii tworzenia nieistniejących katalogów. Jednak w końcu docker ruszył.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dla odmiany z nginx poszło łatwo. Przykładowy konfig zadziałał niemal od kopa, drobnego dostosowania wymagała jedynie obsługa http2 w starszej wersji nginx. Uroki Ubuntu 24.04 LTS. Gdy już wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że <em>powinno działać</em>, przyszła pora na dodanie użytkownika.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu nastąpiło moje lekkie zdziwienie, bo GoToSocial nie oferuje żadnego panelu, jedynie API. Użytkowników zakłada się z wiersza poleceń. Nieco dziwny wybór i raczej nie przysporzy popularności rozwiązaniu, w każdym razie nie poza grupą geeków. Kolejną konsekwencją jest konieczność połączenia się <em>jakimś</em> klientem, bo nie ma interfejsu WWW.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czyli kolejny problem, bo okazało się, że nie mam dostępu do IPv6 z domu. Ani korzystając z internetu w domu od ISP, ani na telefonie, po wyłączeniu WiFi. To ostatnie mnie zdziwiło, byłem przekonany, że GSM to głównie IPv6. Na szczęście jest Pinafore, czyli klient dostępny w przeglądarce. Do tego tunel SSH do VPSa z IPv6<sup>[1]</sup>, rozwiązywanie nazw DNS po socks proxy i&#8230; mogłem zobaczyć swoje konto i napisać coś.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niektórym to może wystarczyć, jednak idea jest nieco inna. Powinna być możliwa interakcja z innymi instancjami. Wyszukałem jakieś konto w Pinafore, wybrałem <em>follow</em>, powtórzyłem dla kilku innych i&#8230; żadnego efektu. Informacja o oczekiwaniu na zatwierdzenie. Tylko te konta nie wymagały zatwierdzania. Sprawdziłem na swoim podstawowym koncie, na którym dla odmiany wymagam zatwierdzenia obserwacji. Ten sam efekt &#8211; pokazywało, że czeka na zgodę, ale nie dostałem zapytania o zgodę. No i nie mogłem z podstawowego konta wyszukać konta na testowej instancji. Czyli coś nie działa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Diagnostyka tego zajęła sporo czasu, usłyszałem, że z IPv6-only bywają problemy, dostałem niepocieszające opisy problemów z GoToSocial i forwardowaniem portów przy NAT i w zasadzie już miałem stwierdzić, że <em>gdzieś zrobiłem błąd</em>, gdy skutecznie zaobserwowałem konto na instancji, która miała tylko adres IPv4 i korzystała z GoToSocial. Natomiast konta na serwerach Mastodon pozostawały niedostępne. Także na tych, które miały tylko IPv4.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie znalazłem instancję Mastodona, posiadającą zarówno adres IPv4 jak i IPv6, gdzie mogłem normalnie obserwować konta<sup>[2]</sup>. Dostrzegłem też w gąszczu logów błędy 503 przy próbach interakcji z innymi instancjami (subskrybcji). Czyli jakiś problem z kompatybilnością softów GoToSocial i Mastodon, nie u mnie z konfiguracją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już było wiadomo czego szukać, to ustaliłem, że z Mastodon v4.8.0-alpha.1 działa (dual stack), za to nie działa z v4.8.0-nightly.2026-08-27 (też dual stack) ani v4.7.0 (wyłącznie IPv4). Z kronikarskiego obowiązku, używana przeze mnie wersja to 0.22.1+git-fdff42b.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co dalej? Pewnie nic. Może jeszcze coś mi przyjdzie do głowy, zasobów na VPS nie potrzebuję, więc zabawek nie zbieram. Przy okazji obserwacja: wymagania podawane przez dokumentację GoToSocial wyglądają na zawyżone, ale może to być kwestia obliczania pod ilość userów i interakcji zewnętrznych. Do samego postawienia opisanego setupu wystarczy spokojnie 0,5 GB RAM, na Ubuntu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Natomiast w kwestii rozważań o selfhostingu, własnej instancji itp. &#8211; wygląda, że rozwiązanie <em>nie robi</em> i ciężko stwierdzić dokładnie, dlaczego. Kolejna lekcja to konieczność posiadania adresu IPv4, co skreśla mikrusa. Może być ciężko podłączyć się do instancji bez takiego adresu. Teoretycznie rozwiązaniem mógłby być Cloudflare, ale na takie eksperymenty zupełnie mi odeszła ochota, skoro nie działa zasadnicza część.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] <em>Zupełnym przypadkiem</em> tego samego, na którym działa serwer GoToSocial, ale to bez znaczenia.<br>[2] Popularne <em>Dziesiony.</em> Szacun dla administratorów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/">Idź na socjal</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Won, Halski!</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2026 20:28:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[aplikacja]]></category>
		<category><![CDATA[inpost]]></category>
		<category><![CDATA[llm]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6229</guid>

					<description><![CDATA[<p>Za sprawą kodu promocyjnego na kawę dowiedziałem się, że InPost zrobił platformę sprzedażową i zmiany w appce na telefony. Z tej okazji trochę pierwsze wrażenie z korzystania i nieco przemyśleń w temacie. Po pierwsze, chętnych do tortu e-commerce i platformy sprzedażowej na wzór Allegro jest wielu. Pomijając zagranicznych gigantów, mamy na polskim rynku &#8211; wymieniając na szybko, z głowy: erli.pl, Empik, mBank. I &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Won, Halski!”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/">Won, Halski!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Za sprawą kodu promocyjnego na kawę dowiedziałem się, że InPost zrobił platformę sprzedażową i zmiany w appce na telefony. Z tej okazji trochę pierwsze wrażenie z korzystania i nieco przemyśleń w temacie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze, chętnych do tortu e-commerce i platformy sprzedażowej na wzór Allegro jest wielu. Pomijając zagranicznych gigantów, mamy na polskim rynku &#8211; wymieniając na szybko, z głowy: erli.pl, Empik, mBank. I teraz InPost. Często są&nbsp;to twory zrobione na przyczepkę, w stylu &#8222;mamy X klientów na coś&nbsp;innego, sprzedawajmy też&nbsp;mydło i powidło&#8221;.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moje doświadczenia z platformami są&nbsp;takie, że na <a href="https://zakr.es/blog/2017/11/18-urodziny-allegro-darmowa-dostawa-do-paczkomatow/" data-type="post" data-id="1473" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Allegro kupuję&nbsp;regularnie</a> i jest to pierwszy wybór. Znam interfejs, jest spory wybór, jest przewidywalne. Wady to coraz trudniejsze wyszukiwane z uwagi na zalew ofert promowanych i coraz mniej atrakcyjne ceny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Empik, który kojarzył&nbsp;się&nbsp;ze sklepem z kulturą,&nbsp;zaczął&nbsp;parę&nbsp;lat temu sprzedawać&nbsp;różności. Jakieś&nbsp;karmy dla zwierząt, jakieś&nbsp;śrubki. Zdarzyło mi się&nbsp;parę&nbsp;zakupów tam, zwykle jakieś promocje, ale nie korzystam regularnie. Erli.pl &#8211; podchodziłem parę&nbsp;razy i&#8230; nic nie kupiłem, ostatecznie. Słaby wybór i ceny, za to wyszukiwanie i wygląd podobają&nbsp;mi się (desktop), takie odchudzone Allegro. Ostatni jest mBank, który wprowadzając zakupy do appki stracił u mnie sporo wizerunkowo jako bank, a nigdy niczego nie kupiłem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i na to wszystko na rynek wchodzi InPost. Z jednej strony rozumiem, bo po co przewozić&nbsp;cudze zakupy, skoro można własne. Podobnie &#8211; choć&nbsp;z drugiej strony &#8211; podeszło Allegro, budując swoją&nbsp;sieć dystrybucji. Po co płacić&nbsp;za dostarczenie zakupów komuś, skoro można to zrobić samodzielnie? Ale styl wejścia na rynek&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest na bogato. W appce do odbioru przesyłek pojawił się&nbsp;animowany pies, a cały proces zorientowany jest pod tego psa. Teksty itp. Czuć, że włożono w to sporo pracy. Tylko ten pies zupełnie mi się&nbsp;nie kojarzy z InPostem, wygląda na wziętego z innej bajki i wklejonego. No dobrze, ale odpalam appkę nie po to, żeby psa oglądać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zdarzyło mi się&nbsp;kupić w appce InPostu. Akurat pojawiła się&nbsp;w promocji oferta na kawę, o której dowiedziałem się&nbsp;z innego źródła, appkę&nbsp;już miałem, kawę&nbsp;piję. Stwierdziłem, że kupię, bo kilogram kawy za 35 zł to dobra cena. W aplikacji okazało się, że dodatkowo jest darmowa dostawa, więc już&nbsp;zupełnie dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tyle, że interfejs jest tragiczny. Pomijam psa, który nic nie wnosi. Chodzi o to, że zapytanie do wyszukiwania obowiązkowo przechodzi przez asystenta AI. Pobawiłem się chwilę&nbsp;i faktycznie jest LLM pod spodem, to nie stylizacja. Nie wiem kto wpadł na pomysł, że wpisywanie tekstu na ekranie telefonu w celu przetworzenia przez AI, jako podstawowa metoda interakcji to coś, co się&nbsp;ludziom spodoba. No mi się nie podoba. W dodatku AI oznacza dodatkowe oczekiwanie na wynik. Męczące.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W zastosowaniach typowo LLMowych też sobie nie radził za dobrze. Wrzuciłem, że mam 100 zł do wydania i&#8230; no słabo sobie poradził. Propozycje nietrafione, nie dopytywał. Za to coś pobredzał o poprzednich zakupach (niezbyt trafnie). Ale nie chciał podać, skąd ma dane. Nie wiem jak to wygląda u innych, bo nigdy nie próbowałem korzystać z asystenta AI. Zupełnie nie mam potrzeby korzystać z niego w pojedynczym sklepie w jakiejś wersji, która nie wiem, co robi. Jeśli szukam czegoś i chcę skorzystać z LLMa, to wolę z &#8222;pełnego&#8221;, niezależnego od sklepu, mającego dostęp do sieci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam zakup wyglądał tak, że znalazłem inną&nbsp;kawę, niż ta za rzekome 35 zł. Bardziej mi pasowała z opisu. Dodałem ją&nbsp;do koszyka, wpisałem kod, obniżył cenę o 15 zł. Spróbowałem zmienić&nbsp;na tę&nbsp;z promocji, już&nbsp;tylko, żeby sprawdzić&nbsp;cenę,&nbsp;bo coś&nbsp;mi się&nbsp;nie zgadzało i&#8230; kod nie wchodził w ogóle. Albo coś&nbsp;skopane, albo literówka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Okazało się, że zamówień jest dużo, więc dostałem maila, że <em>się przedłuży</em>. Nie dostałem informacji o ile. Nie dostałem też (albo nie zauważyłem) powiadomienia (mail), że paczka dotarła i czeka w paczkomacie. Aplikacja Allegro sygnalizuje to o wiele lepiej. I chyba dodatkowo wysyła SMSa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tak sobie myślę, że po tym, co zobaczyłem, raczej nie palę się do zakupów w InPost. Jasne, dam się skusić na kolejny kupon, ale tak bez okazji, to chyba nie. No chyba, że mocno to wszystko poprawią.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/">Won, Halski!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uptime</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2026 18:20:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[admin]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[Python]]></category>
		<category><![CDATA[selfhosting]]></category>
		<category><![CDATA[serwer]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[skrypt]]></category>
		<category><![CDATA[system]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6225</guid>

					<description><![CDATA[<p>W ramach side questa potrzebowałem monitoringu dostępności stron WWW, z API i dość dużą liczbą monitorowanych serwisów. Powiedzmy od 100 w górę. I najchętniej za darmo, bo potrzebuję tylko do PoCa. I fajnie, jakby umiał monitorować nieco częściej, niż raz na 5 minut. Zdziwiłem się, bo okazało się, że&#8230; nie ma. A przynajmniej nie znalazłem. Oczywiście jest Uptime Robot, którego &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Uptime”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/">Uptime</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">W ramach <em>side questa</em> potrzebowałem monitoringu dostępności stron WWW, z API i dość dużą liczbą monitorowanych serwisów. Powiedzmy od 100 w górę. I najchętniej za darmo, bo potrzebuję tylko do PoCa. I fajnie, jakby umiał monitorować nieco częściej, niż raz na 5 minut.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zdziwiłem się, bo okazało się, że&#8230; nie ma. A przynajmniej nie znalazłem. Oczywiście jest <a href="https://zakr.es/blog/2015/03/moj-uptime/" data-type="post" data-id="1329" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Uptime Robot</a>, którego &#8211; jak się okazało &#8211; używam od ponad dekady. Z <a href="https://zakr.es/pum.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">własnym narzędziem</a> do wyświetlania dashboardu. No ale tam mam sporo slotów zużytych z 50, które może od biedy by wystarczyły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jestem zdziwiony, bo tego typu monitoring jest w miarę tani. Bo czymże jest request HTTP czy wysłanie pakietu ICMP raz na minutę i zapamiętanie stanu. A dla wysyłki poczty (SMTP relay) serwisów pozwalających nawet niewielkie newslettery jest całkiem spory wybór. I wygląda na nieco bardziej inwazyjne, potencjalnie (spam). No ale nie ma i co zrobisz, trzeba selfhostować. Za to będzie pełna dowolność w interwałach sprawdzania dostępności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szybko odpędziłem myśl o napisaniu własnego rozwiązania, bo tak, plik YAML z definicjami serwisów, prosty skrypt w Pythonie z wykorzystaniem biblioteki <em>requsets</em>, napędzany cronem spokojnie by wystarczył do tego, co chcę osiągnąć. Postanowiłem rozejrzeć się za gotowcami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i znalazłem coś, co mnie nawet zachwyciło. Nazywa się <a href="https://uptimekuma.co/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Uptime Kuma</a>, daje API, daje ładny frontend, sensowną dokumentację w zakresie uruchomienia, obsługuje wiele kanałów powiadomień. Od początku ujęło mnie tym, że potrafi korzystać zarówno z bazy sqlite, jak i MySQL, więc przy małych zastosowaniach można sobie trzymać bazę w pliku, bez kolejnego serwera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście są wady. Po pierwsze nie przepadam za technologią, w której jest stworzone rozwiązanie. Po drugie, dedykowana biblioteka Pythona do obsługi API nie działa poprawnie. W sumie przez to straciłem więcej czasu, niż na uruchomienie monitorigu + reverse proxy w oparciu o nginx. Skończyło się tym, że nie korzystam z dedykowanej biblioteki, tylko robię requesty na żywca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdyby ktoś chciał sobie porobić wykresy albo monitorować usługi &#8211; polecam sprawdzenie Uptime Kuma. 90k gwiazdek na GitHub nie jest przypadkiem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/">Uptime</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpady</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2026 08:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[papier]]></category>
		<category><![CDATA[plastik]]></category>
		<category><![CDATA[śmieci]]></category>
		<category><![CDATA[szkło]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6222</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpis o życiu na wsi i fragment o tym, że tam dopiero widać, ile generujemy śmieci, budzi mój sprzeciw. Bo nie jest tak, że mieszkając w mieście nie można tego zauważyć. Gdybym pisał na LinkedIn, pojawiłoby się słowo uważność. Zamiast niego, napiszę co robię z odpadami w mieście i obserwacje na ich temat. Po pierwsze plastiki. I metale. &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Odpady”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/">Odpady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Wpis o <a href="https://slomaislonce.pl/posts/07-mieszkanie-na-wsi/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">życiu na wsi</a> i fragment o tym, że tam dopiero widać, ile generujemy śmieci, budzi mój sprzeciw. Bo nie jest tak, że mieszkając w mieście nie można tego zauważyć. Gdybym pisał na LinkedIn, pojawiłoby się słowo <em>uważność</em>. Zamiast niego, napiszę co robię z odpadami w mieście i obserwacje na ich temat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze plastiki. I metale. Czyli <em>żółte</em>. Uważam, że w tej kategorii jest zdecydowanie najwięcej odpadów generowanych, przynajmniej objętościowo. Zgniecenie nie zawsze jest proste (puszka, kubeczek), zwykle mają pewną elastyczność. O tym, że nie wszystkim chce się zgniatać nie ma co pisać. Ale tak, zwykle to żółte kubły się nie domykają.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Papier, czyli <em>niebieskie</em>. Część, którą chyba najbardziej zaopiekowałem. Kartony w których przyjeżdża zamówiony towar z sieci, staram się wykorzystać ponownie. Np. do wysyłki przesyłek. Nie ma ich za wiele, więc trzeba wyrzucić. Przed wyrzuceniem zerwać naklejki spedycyjne, które nie zawsze łatwo schodzą. I taśmy klejące służące do zamknięcia/wzmocnienia przesyłki. Potem można złożyć karton i wrzucić do pojemnika.To taki wariant minimum, z którego stosowaniem przez ludzi jest różnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale można pójść dalej. Niezłożone kartony to błyskawiczny sposób na zapełnienie pojemników. Złożenie nieco pomaga, ale da się lepiej. Podarcie kartonu czy papieru na kawałki o boku kilku czy kilkunastu centymetrów<sup>[1]</sup> wymaga co prawda nieco pracy, ale dzięki temu zarówno do domowego kosza na papier, jak i <em>niebieskiego</em>, wejdzie o wiele więcej. No i z pewnością zauważymy, ile wyrzucamy papieru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">O pojemnikach <em>czarnym</em> i <em>zielonym</em> chyba nie ma co pisać. W zasadzie w przypadku <em>zielonego</em> można by stosować rozdrabnianie, jak przy papierze, ale&#8230; nie widzę sensu. Zwykle i tak jest w nim dużo miejsca, tłuczenie musiałoby odbywać się już poza domem, a ostre krawędzie tłuczonego szkła są niebezpieczne. IMO nie warto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż nie, ze szklanych opakowań można jeszcze zdjąć elementy metalowe przed wyrzuceniem. Znowu &#8211; jakaś praca, która pomaga uświadomić ilość generowanych odpadów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dla jasności, nie twierdzę, że trzeba jakoś szczególnie zwracać uwagę na ilość śmieci. Wyżej opisane czynności to tylko chęć ułatwienia sobie życia (mniej miejsca, rzadsze wynoszenie) i lepszego posortowania (jak coś robić, to porządnie), a wpis powstał wyłącznie jako komentarz. Bo nie trzeba mieszkać na wsi, żeby mieć świadomość ilości generowanych odpadów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] Zależnie od wielkości kartonu, grubości i dostępnego czasu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/">Odpady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Migracja, której nie było</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2026 22:11:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność]]></category>
		<category><![CDATA[codeberg]]></category>
		<category><![CDATA[europa]]></category>
		<category><![CDATA[github]]></category>
		<category><![CDATA[gnu]]></category>
		<category><![CDATA[hosting]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6214</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obwąchiwałem się z serwisem Codeberg od jakiegoś czasu. Nie miałem może silnego postanowienia migracji z GitHub i motywacji do niej[1], ale gdzieś tam taka opcja istniała. Nawet zrobiłem skrypt do backupu repozytoriów z GH i pisałem o Codeberg, na którym założyłem konto. Jednak pozmieniało się. Codeberg zmienił warunki korzystania z usług. Najpierw pojawił się zakaz utrzymywania repozytoriów, w których &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Migracja, której nie było”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/">Migracja, której nie było</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Obwąchiwałem się z serwisem Codeberg od jakiegoś czasu. Nie miałem może silnego postanowienia migracji z GitHub i motywacji do niej<sup>[1]</sup>, ale gdzieś tam taka opcja istniała. Nawet zrobiłem skrypt do backupu repozytoriów z GH i pisałem o Codeberg, na którym założyłem konto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak pozmieniało się. Codeberg zmienił warunki korzystania z usług. Najpierw <a href="https://codeberg.org/Codeberg/org/commit/96fac426a32d1ba91ff879366d59bf1af54080c2" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">pojawił się</a> zakaz utrzymywania repozytoriów, w których kod pisał głównie LLM. Bo rzekomo pojawiają się niejasności związane z copyright i nie ma gwarancji, że nie będzie szkodliwego kodu. Chwilę później <a href="https://codeberg.org/Codeberg/org/commit/1eff5dbfcf56e68bff0472ac91689cab20953786" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">dołączył</a> zakaz projektów związanych z kryptowalutami gdyż szkodzą reputacji serwisu. I opcja migracji przestała dla mnie istnieć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego? Powodów jest wiele, ale najważniejszy jest chyba niesmak. Nie wiem, czy bardziej spowodowany pokazową deklaracją światopoglądową, czy podawaniem pretekstowych uzasadnień czy wypaczaniem idei FOSS. Pierwszego tłumaczyć chyba nie trzeba &#8211; manifestacja antyAI i antykryptowalutowa i chęć jej &#8222;zaistnienia&#8221; w warunkach usługi jest czytelna. A przy tym zbędna &#8211; istniejące punkty jak najbardziej już zabraniały hostowania projektów naruszających zasady. Nic nowego się nie pojawiło, po prostu zakazy są z góry, tematycznie, bez zastanawiania się.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uzasadnienia uważam za pretekstowe, gdyż&#8230; po krótkim zastanowieniu łatwo dostrzec, że nie mają sensu. Zabronione są projekty pisane głównie przez LLMy<sup>[2]</sup>. Kluczowe słowo to oczywiście <em>głównie</em>. Bo czy w projekcie, gdzie <em>tylko trochę</em> kodu jest pisane przez LLM mogłoby dojść do naruszenia copyright lub pojawić się szkodliwy kod? Oczywiście przy założeniu, że takie rzeczy w ogóle występują, ale tę część można wyłączyć przed nawias jako nieistotną dla dalszych rozważań. Otóż mógłby, bo nie zależy to od udziału kodu generowanego przez LLM.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejna sprawa to brak możliwości stwierdzenia, jak powstał kod &#8211; ręcznie czy z użyciem LLM. I w jakim stopniu. Czyli pozostaje ocena po deklaracji autora lub owocach. A zapisy dotyczące copyrightu oraz szkodliwego kodu już przecież istniały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie jest z nieprecyzyjnym słowem <em>powiązany</em> (z kryptowalutami). Czy jeśli zrobiłem skrypt, który pobiera dane m.in. o kursach kryptowalut i robi analizę statystyczną/korelację z kursem walut i akcji spółek giełdowych, to już szkodzi reputacji?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zresztą przy krótkiej rozmowie z jedną z osób, które współpodejmowały decyzję, usłyszałem &#8222;nie chce też żeby moje składki szły na bandwidth i storage dla ludków co se robią 5 projektów i puszczają armię botów w samopas&#8221;. No rozumiem, że ktoś nie chce<sup>[3]</sup>. Ale nie uzasadniajmy tego copyrightem czy szkodliwym kodem. Wystarczy napisać wprost, że takie projekty zużywają więcej zasobów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zostało wypaczanie idei FOSS. Chodzi o <a href="https://www.gnu.org/philosophy/free-sw.html#four-freedoms" target="_blank" rel="noreferrer noopener">cztery wolności</a>, których Codeberg zresztą wymaga w warunkach usługi. Dokładnie o możliwość dowolnej modyfikacji oraz o możliwość rozpowszechniania ulepszeń. Wyobraźmy sobie, że jest projekt open source, który tworzy plugin zabezpieczający przed botami przez zastosowanie PoW (<em>proof of work)</em>. Ot, np. policzenie czegoś stosunkowo złożonego w JS. Ktoś wpada na pomysł, żeby zamiast zużywać prąd zupełnie bez sensu, dać użytkownikowi możliwość spędzenia chwili czasu na kopaniu kryptowalut<sup>[4]</sup> na rzecz właściciela strony. Obecnie taka zmiana nie ma możliwości znalezienia się w kodzie projektu rozwijanego na Codebergu, ponieważ jej zaakceptowanie rzekomo szkodziłoby reputacji serwisu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście można dyskutować, czy to faktycznie ograniczenie tej wolności, bo przecież można sobie modyfikować i publikować gdzie indziej. Tylko wg mnie taka możliwość jest raczej teoretyczna &#8211; community i rozwój jest w konkretnym miejscu, nikt raczej nie będzie z powodu jednego ficzera chciał zmienić platformy, prędzej odrzuci zmianę. To nie jest hosting, że zmieniamy dostawcę, przepinamy domenę na nowe IP i już.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rozmawiałem na ten temat ze znajomym. Pojawiło się stwierdzenie, że potem jest zdziwienie i narzekanie, że (przez tego typu akcje) ludzie nie korzystają z europejskich rozwiązań, tylko uzależniamy się od rozwiązań zza oceanu. To smutne, ale skoro lokalnie dostępna jest jedynie wolność z gwiazdką&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] No bo to trochę taka sztuka dla sztuki by była &#8211; mało się tam dzieje, a backup mogę przywrócić gdziekolwiek.<br>[2] <em>You must not share projects that mostly consist of code written by &#8222;generative AI&#8221;-tools</em>.<br>[3] Co prawda pewnie wystarczyłby tu rate limiter, no ale&#8230;<br>[4] To nie jest nowa idea, był plugin/serwis do kopania Monero, zamiast reklam na stronie. Z różnych powodów upadło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/">Migracja, której nie było</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bandcampowe problemy</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2026 19:07:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[bandcamp]]></category>
		<category><![CDATA[mp3]]></category>
		<category><![CDATA[muyka]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6198</guid>

					<description><![CDATA[<p>Całkiem niedawno napisałem, że zaczynam przygodę z Bandcamp, a już wygląda, że się nie polubimy. Może jestem zepsuty przez serwisy streamingowe i nowsze rozwiązania? Mam problem z UX/sposobem działania. Z tego co widzę, Bandcamp to w zasadzie sklep z muzyką. Taki oldschoolowy, gdzie można samodzielnie wyszukać muzykę, odsłuchać po kolei utwory. Wyszukiwanie jest dość toporne[1]. Niby są gatunki, niby są tagi, można &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Bandcampowe problemy”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/">Bandcampowe problemy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Całkiem niedawno napisałem, że zaczynam przygodę z <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/" data-type="post" data-id="6161" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Bandcamp</a>, a już wygląda, że się nie polubimy. Może jestem zepsuty przez serwisy streamingowe i nowsze rozwiązania? Mam problem z UX/sposobem działania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego co widzę, Bandcamp to w zasadzie sklep z muzyką. Taki oldschoolowy, gdzie można samodzielnie wyszukać muzykę, odsłuchać po kolei utwory. Wyszukiwanie jest dość toporne<sup>[1]</sup>. Niby są gatunki, niby są tagi, można wyszukiwać po nazwach. Trochę mało. Chciałbym łatwo <em>odkrywać</em> muzykę czy artystów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przykładowo, chciałbym&nbsp;wiedzieć, jakie inne utwory, albumy czy artystów najczęściej kupują&nbsp;ludzie, którzy kupili dany utworów. Albo jacy są&nbsp;artyści w danej okolicy (mapa!), których twórczość&nbsp;mogę kupić w Bandcamp. Z podziałem na gatunki, oczywiście. O jakimś&nbsp;algorytmie, który ułoży playlistę&nbsp;na podstawie moich dotychczasowych kupionych, <em>wishlisty</em>, podobieństwa muzyki itp. nawet nie wspominam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejna sprawa to <em>feed</em> czy też&nbsp;radio. Mam wybrane kilka gatunków muzyki. Zupełnie różnych. W <em>feedzie</em> są&nbsp;wszystkie, wymieszane. W efekcie trochę&nbsp;ciężko tego słuchać, bo raczej mamy ochotę&nbsp;albo na coś&nbsp;dynamicznego, albo spokojnego. Częściowym rozwiązaniem jest kliknięcie nazwy gatunku, które przenosi do <em>discover</em>. Tylko czemu najbardziej eksponowana funkcjonalność&nbsp;jest praktycznie bezużyteczna?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Można odsłuchać pojedyncze utwory bez zakupu, ale jakbym chciał sobie zrobić playlistę, to mogę to zrobić już tylko z kupionych. Z jednej strony rozumiem &#8211; podejście tradycyjnego sklepu. Z drugiej &#8211; nie bardzo. Wolałbym mieć możliwość tworzenia playlist, nawet z ograniczoną ilością utworów niezakupionych lub inną <em>przeszkadzajką</em>, a do tego statystykę/sugestię typu <em>tego dużo słuchasz, może warto kupić</em><sup>[2]</sup>. W końcu i tak mogę słuchać bez kupna, więc zmuszanie do słuchania pojedynczo i brak możliwości ułożenia playlisty raczej zniechęca mnie do serwisu, po prostu. A jeśli nie korzystam z serwisu, to nie kupię niczego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chodzi o social, lajki itp. czy nachalną dosprzedaż. Jednak mamy 2026 i pewnego rodzaju <em>ułatwienia</em> byłyby mile widziane. Chociaż &#8211; wracając na moment do poleceń &#8211; czemu zespół nie ma możliwości polecenia choćby ograniczonej liczby, kilku zaprzyjaźnionych kapel?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnia rzecz, to player. Jest ograniczony tylko do muzyki zakupionej w serwisie. Z uwagi na względnie mały wybór z jednej strony, a z ograniczenia opisane wyżej, to <em>średnie</em> rozwiązanie. Byłoby miło móc dorzucić do playlist mp3 z dysku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tak, oczywiście mam świadomość, że wiele z tych moich oczekiwań to nawyki ze streamingów. Tylko co ja poradzę, że tam mają to wypolerowane, a polecanie piosenek było naprawdę zacne. Zdarzyło się im przy użyciu <em>algorytmu</em> i podrzucić zupełnie nowe kawałki, i przypomnieć stare, zapomniane. I &#8222;kupiłem&#8221;, czyli trafiły na moje playlisty. Szkoda, że Bandcamp nie daje takiej opcji. Może kiedyś?</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] To słowo mogło powtarzać się często w tym wpisie&#8230;<br>[2] Ta funkcjonalność na szczęście istnieje.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/">Bandcampowe problemy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cudy na kiju</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Jul 2026 20:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Sieć]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[dom]]></category>
		<category><![CDATA[gsm]]></category>
		<category><![CDATA[router]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[WiFi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś&#160;czas temu w Polsce operatorzy wyłączyli transmisję&#160;danych 3G, więc mój modem przestał działać. Przestał więc też&#160;działać&#160;router GSM na Linuksie zbudowany w oparciu o niego i Raspberry Pi. Na dokładkę&#160;chwilę&#160;wcześniej padł hub USB zasilający RPi lub zasilacz od niego. Znaczy: trzeba coś&#160;zmienić. Zasadniczo opcje były dwie. Pierwsza, to kupno jakiegoś&#160;modemu z obsługą&#160;4G, może używanego i reanimacja &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Cudy na kiju”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/">Cudy na kiju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Jakiś&nbsp;czas temu w Polsce operatorzy wyłączyli transmisję&nbsp;danych 3G, więc mój <a href="https://zakr.es/blog/2017/03/huawei-e353-e3131-w-debianie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">modem</a> przestał działać. Przestał więc też&nbsp;działać&nbsp;<a href="https://zakr.es/blog/2016/02/jak-zrobic-router-gsm-na-linuksie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">router GSM na Linuksie</a> zbudowany w oparciu o niego i Raspberry Pi. Na dokładkę&nbsp;chwilę&nbsp;wcześniej padł <a href="https://zakr.es/blog/2013/11/raspberry-pi-uruchomione-testowo/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">hub USB</a> zasilający RPi lub zasilacz od niego. Znaczy: trzeba coś&nbsp;zmienić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zasadniczo opcje były dwie. Pierwsza, to kupno jakiegoś&nbsp;modemu z obsługą&nbsp;4G, może używanego i reanimacja istniejącego setupu. No i coś&nbsp;z zasilaniem by trzeba pomyśleć, bo wersja, gdzie modem jest wpięty bezpośrednio w port USB RPi działa, ale nie mieści się&nbsp;w pudełku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Inna sprawa, że dotychczasowy setup składał się&nbsp;z <a href="https://zakr.es/blog/2019/10/pentagram-cerberus-p6361-rzut-okiem-na-bezpieczenstwo/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">routera WiFi</a>, switcha niezarządzalnego, i RPi robiącego za router. Kwestia zaszłości historycznych i ewolucji moich routerów, a właściwie systemów robiących przy okazji za router. Bo wiadomo, że <em>miło jest mieć&nbsp;system z Linuksem</em>, jednak w praktyce dawno przestałem z niego korzystać, a cały setup choć&nbsp;niekrytyczny i w zasadzie mało używany, ma wiele elementów ruchomych, które potrafiły&nbsp;<a href="https://zakr.es/blog/2025/04/raspberry-pi-niemal-read-only/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">sprawiać&nbsp;problemy</a> w najmniej odpowiednich momentach.<em> </em>Oczywiście bohatersko rozwiązywałem wszystkie problemy i nawet była z tego jakaś&nbsp;frajda, ale&#8230; po co?</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tu pojawia się&nbsp;opcja druga, czyli kupno routera WiFi, do którego można zapakować&nbsp;kartę&nbsp;SIM. Takie rozwiązanie pozwala wyeliminować&nbsp;stary router WiFi oraz switch. Raspberry Pi staje się&nbsp;opcjonalne, tzn. mógłbym&nbsp;je podłączyć jeśli zechcę&nbsp;używać&nbsp;tego systemu, ale dostęp do internetu jest od niego niezależny. Dodatkowo mógłbym zasilać tylko router &#8211; switch i RPi nie są&nbsp;potrzebne. Niby tylko parę&nbsp;W<sup>[1]</sup>, ale switch jest stary, z ciężkim, transformatorowym(?) zasilaczem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Postanowiłem rozpoznać dostępne&nbsp;opcje i okazało się, że cenowo też&nbsp;nie wychodzi najgorzej, biorąc pod uwagę, że musiałbym kupić&nbsp;modem 4G i jakiś&nbsp;hub USB. W ten sposób, po zapłaceniu 126 zł na Allegro stałem się&nbsp;posiadaczem nowego, tytułowego routera Cudy LT400.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Opakowanie jest dość&nbsp;spore &#8211; zdjęcia paczki można zobaczyć&nbsp;w jednym z poprzednich <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wpisów o opakowaniach</a>. Router wygląda dość&nbsp;typowo, posiada aż&nbsp;cztery, przymocowane na stałe, anteny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wady:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>nietypowe zasilanie 12 V, 1 A</li>



<li>brak osobnego portu WAN &#8211; łącznie są&nbsp;4 porty w tym jeden &#8222;podwójnego zastosowania&#8221;</li>



<li>brak możliwości instalacji OpenWrt </li>



<li>brak wsparcia dla WiFi 5GHz</li>



<li>anteny przymocowane na stałe</li>



<li>porty 10/100 Mbps</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Jak widać&nbsp;wad całkiem sporo, ale&#8230; nie mają&nbsp;większego znaczenia. WiFi 2,4 GHz było poprzednio i wystarczało. Porty 100 Mbps niczego nie zmieniają &#8211; stary switch miał tak samo. Zresztą&nbsp;nie kopiuję pomiędzy komputerami większych ilości danych, a wąskim gardłem pozostaje dostęp do internetu przez sieć&nbsp;LTE.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdziłem, co jest w środku i okazuje się, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Linux version 4.4.140 (jenkins@release_server) (gcc version 5.4.0 (LEDE GCC 5.4.0 2.4.15) ) #0 Tue Dec 9 13:06:22 2025</p>



<p class="wp-block-paragraph">HW: LT400 V2.1&nbsp;&nbsp;|&nbsp;&nbsp;FW: 2.4.23-20251209-211127</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Czyli mimo braku wsparcia dla OpenWrt, właśnie na nim jest oparty firmware routera. Mam nadzieję, że będzie aktualizowany. A może i pojawi się&nbsp;wsparcie OpenWrt? Choć&nbsp;nie liczę&nbsp;zbytnio na to &#8211; zapewne będzie problem z niewolnym firmware modemu LTE.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chodzi o zalety, sam sprzęt posiada całkiem sporo funkcji:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>klient i serwer VPN (wiele protokołów, m.in. openvpn, wireguard)</li>



<li>klient DDNS, wsparcie wielu providerów</li>



<li>filtrowanie IP i domen (statyczne)</li>



<li>wsparcie dla IPv6</li>



<li>prosta konfiguracja &#8211; w zasadzie wystarczy włożyć&nbsp;kartę&nbsp;SIM i skonfigurować hasła</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Są dla mnie równie wirtualne, jak wady. Liczy się&nbsp;tylko stabilność i bezawaryjność, a jak z tym będzie, okaże się&nbsp;za jakiś czas&#8230; Niemniej, klient i serwer VPN mnie zaskoczyły &#8211; zupełnie się&nbsp;nie spodziewałem. Interfejs przejrzysty, opcje proste. Pewnie zasługa <a href="https://github.com/openwrt/luci" target="_blank" rel="noreferrer noopener">LuCI</a>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">UPDATE: Router jest po krótkim, kilkudniowym chrzcie bojowym. W takim okresie mogę stwierdzić, że jest stabilnie &#8211; po prostu działa. Dość mocno świecą niebieskie LEDy. Może być to zaleta. Gdyby komuś przeszkadzało to marker lub taśma klejąca załatwią sprawę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] 2,2 W sam <a href="https://zakr.es/wattmeter/2016/energy-usage-of-pengagram-cerberus-p6369.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">poprzedni router</a>, switch pewnie podobnie, lub więcej. <a href="https://zakr.es/wattmeter/2015/raspberry-pi-power-consumption.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">RPi na pewno ponad 3W</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/">Cudy na kiju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krótki film</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2026 15:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś&#160;czas temu Netflix, z okazji którejś rocznicy wejścia do Polski, dodał do oferty coś, co można nazwać&#160;klasyką polskiego kina. Filmy są&#160;w dobrej jakości, więc stwierdziłem, że odświeżę i nadrobię&#160;braki. Jednym z braków był Krótki film o zabijaniu. O filmie przypomniał mi ten artykuł. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy, jest po prostu kompilacją informacji z innych &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Krótki film”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/">Krótki film</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Jakiś&nbsp;czas temu Netflix, z okazji którejś rocznicy wejścia do Polski, dodał do oferty coś, co można nazwać&nbsp;klasyką polskiego kina. Filmy są&nbsp;w dobrej jakości, więc stwierdziłem, że odświeżę i nadrobię&nbsp;braki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednym z braków był <em>Krótki film o zabijaniu</em>. O filmie przypomniał mi ten <a href="https://www.okinie.pl/jak-krotki-film-o-zabijaniu-wplynal-na-kare-smierci/" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">artykuł</a>. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy, jest po prostu kompilacją informacji z innych źródeł. Niemniej, jest nowy i to właśnie on pojawił się we właściwym momencie i przypomniał mi o filmie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pamiętam, że zdziwiły mnie i zachwyty nad filmem, i to, że podobno stał się ważnym elementem dyskusji o karze śmieci, bo &#8222;wstrząsnął&#8221; opinią publiczną. Zdziwiły do tego stopnia, że po obejrzeniu szukałem informacji na ten temat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chodzi o to, co można uznać za zalety to&#8230; Film jest mocny. W tym sensie, że zabijanie ludzi jest pokazane w sposób drastyczny i dosłowny. Ekipa filmowa podobno była straumatyzowana i wierzę w to. Klimat filmu, uzyskany został poprzez wykorzystanie odpowiednich filtrów światła na kamerach. Nie znam się na technice filmowej i na ile to było nowatorskie, ale doceniam. I potwierdzam, że jest efekt.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cała reszta&#8230; no słaba jest. Niespecjalnie coś&nbsp;z czegoś&nbsp;wynika i trzyma się kupy. Fabuła dość&nbsp;szczątkowa. Młody prawnik przyklejony jakby na siłę. Luki w fabule &#8211; nie są pokazywane ważne rzeczy, bo przecież&nbsp;czas został&nbsp;zużyty na pokazywanie mniej istotnych i zabijania. Błędy faktograficzne &#8211; co przytomniejsi podnosili kwestię, że bohater za czyn pokazany w filmie nie mógł w świetle ówczesnego prawa zostać&nbsp;skazany na karę&nbsp;śmierci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trochę odbieram to jako <em>artysta kręci film lobbujący</em>. Odwołujący się do uczuć, pomijający rozum. Niemniej, zadanie spełnił. Tak czy inaczej, Krótki film o zabijaniu obejrzałem wyłącznie z tego względu, że klasyka.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/">Krótki film</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Upał stulecia</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 06:49:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[temperatura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6173</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po głowie chodził mi inny, mniej oczywisty tytuł, ale nigdy nie będzie takiego lata już wykorzystałem. Może to i lepiej, bo przecież&#160;wiele wskazuje na to, że takie temperatury jeszcze zobaczymy. Tymczasem w Poznaniu jutro prognozują 39 C, wiec tytuł upał stulecia powiedzmy, że pasuje. Ale czy na pewno jeszcze takie temperatury zobaczymy? Niekoniecznie, z kilku &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Upał stulecia”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/">Upał stulecia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Po głowie chodził mi inny, mniej oczywisty tytuł, ale <em><a href="https://zakr.es/blog/2021/10/nigdy-nie-bedzie-takiego-lata/" type="post" id="4272" target="_blank" rel="noreferrer noopener">nigdy nie będzie takiego lata</a></em> już wykorzystałem. Może to i lepiej, bo przecież&nbsp;wiele wskazuje na to, że <em>takie </em>temperatury jeszcze zobaczymy. Tymczasem w Poznaniu jutro prognozują 39 C, wiec tytuł <em>upał stulecia</em> powiedzmy, że pasuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale czy na pewno jeszcze takie temperatury zobaczymy? Niekoniecznie, z kilku powodów. Po pierwsze, to tylko prognoza. Owszem, już&nbsp;jest bardzo ciepło, ale czy faktycznie osiągniemy zapowiadane 39 C &#8211; nie jest pewne. Tym bardziej, że upał ma być chwilowy. W poniedziałek prognozowany jest spadek do 32 C. Czyli aż o 7 stopni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po drugie, możemy mieć do czynienia z wyjątkowym zbiegiem okoliczności. Mieliśmy już taki upał, tyle, że ponad 100 lat temu. Dokładniej, w 1921 w Polsce było wyjątkowo ciepłe lato, czy też&nbsp;&#8211; dokładniej mówiąc &#8211; lato z wyjątkowo ciepłymi dniami. W wielu miastach w kraju zanotowano w tamtym roku rekordy temperatury, które utrzymały się&nbsp;do dziś. W Poznaniu było to 38,7 C. Więcej ciekawostek na stronie z <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Rekordy_klimatyczne_w_Polsce" target="_blank" rel="noreferrer noopener">rekordami klimatycznymi w Polsce</a>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zmienia to faktu, że szansa na rekordy rośnie. Średnia temperatura w Polsce rośnie i to dość&nbsp;szybko.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="561" src="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/06/image.png" alt="" class="wp-image-6174" srcset="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/06/image.png 1024w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/06/image-300x164.png 300w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/06/image-768x421.png 768w" sizes="(max-width: 767px) 89vw, (max-width: 1000px) 54vw, (max-width: 1071px) 543px, 580px" /><figcaption class="wp-element-caption">Źródło: https://naukaoklimacie.pl/wykres-na-dzis/temperatura-lata-zimy-i-roku-w-polsce-od-1901-do-2024-roku</figcaption></figure>
</div>


<p class="wp-block-paragraph">Ładnie widać, że rośnie&nbsp;i średnia temperatura lata (u góry), i zimy (na dole), i całoroczna. Widać&nbsp;też, że w ciągu ostatnich 50 lat zmiana każdej z tych średnich wynosi jakieś&nbsp;2-3 C. A skoro średnia rośnie, to &#8211; przy braku zmian odchylenia &#8211; łatwiej też o rekord.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do sprawdzenia temperatur i napisania tego wpisu skłoniły mnie pojawiające się&nbsp;tu i ówdzie głosy, że <em>tak to jeszcze nie było</em> oraz <em>kiedyś 32 C to był wyjątkowy upał, a teraz 40 C</em> oraz, że <em>ależ zmiana klimatu, nie sposób zaprzeczyć</em>. No niezupełnie, tzn. trzeba odróżnić zmianę&nbsp;długoterminową (tak, temperatura rośnie) od chwilowego rekordu. Pojedyncze 39 C nie świadczy o ociepleniu, tak samo jak pojedynczy dzień&nbsp;z -20 C nie świadczy o jego braku. Tak ciepło już u nas było, choć nikt z nas nie może tego pamiętać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A czy faktycznie będzie nowy rekord temperatury dla Poznania i upał stulecia? Zobaczymy jutro.</p>



<p class="wp-block-paragraph">UPDATE Wygląda na to, że w Poznaniu padł nowy rekord: 38,9 C.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/">Upał stulecia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/06/upal-stulecia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bandcamp</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2026 20:31:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[android]]></category>
		<category><![CDATA[bandcamp]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6161</guid>

					<description><![CDATA[<p>Konto na Bandcamp chciałem założyć już jakiś czas temu. Jednak zawsze coś mnie powstrzymywało. Do dziś. Sam serwis ma wiele zalet, zaczynając od uczciwych stawek dla wykonawców, przez specjalne dni, gdy rezygnuje z prowizji, po muzykę w różnych formatach. Ma też sporo wad, z których najważniejsza to fakt, że wybór muzyki jest raczej niewielki. Jednak największą wadą z mojego punktu widzenia &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Bandcamp”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/">Bandcamp</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Konto na <a href="https://bandcamp.com">Bandcamp</a> chciałem założyć już jakiś czas temu. Jednak zawsze coś mnie powstrzymywało. Do dziś.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam serwis ma wiele zalet, zaczynając od uczciwych stawek dla wykonawców, przez specjalne dni, gdy rezygnuje z prowizji, po muzykę w różnych formatach. Ma też sporo wad, z których najważniejsza to fakt, że wybór muzyki jest raczej niewielki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak największą wadą z mojego punktu widzenia jest proces rejestracji i aktywacji konta. Czynność, która powinna być możliwie bezproblemowa dla użytkownika urasta do rangi wyzwania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zacząłem od appki na Androidzie, to w sumie głównie o takim używaniu myślałem. W appce jest opcja rejestracji ale&#8230; nie działa. Mimo wypełnienia wszystkich pól i wielokrotnej próby wysyłki, za każdym razem dostawałem błąd żądania POST z URLem API dla mobile.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno, odpaliłem przeglądarkę na komputerze. Tu dla odmiany nie dowiemy się od razu, czy nazwa użytkownika jest zajęta, czy wolna. Niezbyt wygodne, ale to detal, bo przynajmniej udało się zarejestrować konto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zalogowałem się więc w appce na telefonie, chcę polubić wykonawcę czy utwór i&#8230; nie mogę. Żeby to zrobić, trzeba potwierdzić adres email. Zerkam i mam maila, klikam i&#8230; nie działa. Być może kwestia mniej typowej przeglądarki na Androidzie i problemów z CAPTCHA.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie wysłałem (forward) maila na komputer, żeby tam kliknąć linka. I co? I nie udało się &#8211; po zalogowaniu chciał jakieś potwierdzenie i&#8230; wysłał kolejnego maila. Stwierdziłem, że na dziś mam dość. Więc ostatecznie na ten moment poległem. Z rejestracją i pełną aktywacją serwisu. W 2026! Konto mam założone, ale nie w pełni aktywowane i w praktyce nie mogę sensownie korzystać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na osłodę (dla mnie) i w nagrodę za wytrwałość (dla czytelników), utwór zespołu, który skłonił mnie do założenia konta poniżej. Tak, niemiecki folkowy zespół gra polski utwór. Nie pytajcie jak się o tym dowiedziałem.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Dzik" width="525" height="394" src="https://www.youtube.com/embed/M58Vau4rh0Y?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">YouTube, bo łatwiej osadzić&#8230; Oj, Bandcamp, Bandcamp&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/">Bandcamp</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
