<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:posterous="http://posterous.com/help/rss/1.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">
  <channel>
    <title>Ka. pisze</title>
    <link>http://miszmasz.posterous.com</link>
    <description>o iPadzie. Czasem o Apple, prostocie i funkcjonalności. Minimalnie o wszystkim.</description>
    <generator>posterous.com</generator>
    <link xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" href="http://posterous.com/api/sup_update#79f5a87f7" type="application/json" rel="http://api.friendfeed.com/2008/03#sup" />
    
    
    <atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/posterous/vAPB" /><feedburner:info uri="posterous/vapb" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://posterous.superfeedr.com/" /><item>
      <pubDate>Tue, 24 Jan 2012 01:04:49 -0800</pubDate>
      <title>A jednak się da! iPad i odtwarzanie filmów divx z dysku sieciowego - c.d.</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/76pudHJjVIk/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H4kLEJ4ZfOAnHxsKc46EI4FzNFw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H4kLEJ4ZfOAnHxsKc46EI4FzNFw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H4kLEJ4ZfOAnHxsKc46EI4FzNFw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H4kLEJ4ZfOAnHxsKc46EI4FzNFw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/ipad-i-dysk-sieciowy" title="" target="_blank"&gt;Wczoraj umieściłem tekst o swoich kłopotach ze zmuszeniem iPada do odtwarzania filmów w formacie divx z dysku sieciowego&lt;/a&gt;. Rzecz jasna zanim opisałem problem, starałem się znaleźć rozwiązanie. Miałem podstawowe założenie: chciałem używać aplikacji dostępnych w oficjalnym App Store. Cena nie grała roli, byle rozwiązanie działało. Mogę więc napisać, że tę ścieżkę sumiennie zbadałem, a kłopoty opisałem we wczorajszym artykule.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Problem nie dawał mi jednak spokoju, a chcąc zapoznać się z rozwiązaniami alternatywnymi, swoje urządzenie poddałem procesowi JB. Z ciężkim sercem zresztą, bo nie jestem zwolennikiem tej metody. Koniec końców jednak, zdecydowałem się na instalację Cydii. W oficjalnych jej repozytoriach znalazłem program VLC, i co napisałem wczoraj, nie wniósł on do moich poszukiwań nic nowego. Skoro jednak już znalazłem się po ciemnej stronie mocy, zacząłem wczoraj drążyć temat i trafiłem na projekt &lt;a href="http://xbmc.org/" title="" target="_blank"&gt;XBMC.org&lt;/a&gt;. Sprawa nabrała zupełnie innych kolorów.&lt;/p&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Proces instalacji centrum multimedialnego XBMC opisany jest na tej stronie:&lt;/p&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;http://wiki.xbmc.org/index.php?title=HOW-TO:Install_XBMC_on_iPad/iPhone/iPod_touch#Installing_from_Cydia&lt;/p&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Rzecz jest tak prosta jak dopisanie nowego repozytorium do listy źródeł, odświerzenie listy pakietów i sama instalacja. Program jest spory, paczka waży ok. 50 MB. Wywołało to moje zdziwienie, ale po uruchomieniu aplikacji zrozumiałem, że nie jest to zwykły odtwarzacz, a raczej kombajn multimedialny w stylu Front Row. Tyle, że większy i rozszerzalny o możliwości dodawane przez szereg wtyczek.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dokonałem pobieżnego przeglądu możliwych rozszerzeń, ale interesowało mnie tylko jedno: czy XBMC zobaczy mój dysk sieciowy i czy odczyta z niego pliki. Automatyczne skanowanie sieci domowej nie zadziałało, dysk pojawił się w spisie urządzeń, ale próba wyświetlenia jego zawartości spowodowała wyświetlenie komunikatu o błędzie. Pamiętałem z doświadczeń z oficjalnymi aplikacjami, że mogę spróbować konfiguracji ręcznej. Wpisałem więc w listę źródeł adres lokalny dysku i ... voila, pojawił się bez problemu. Tak samo foldery i lista plików. Wszedłem w pierwszy lepszy i zaczęło się odtwarzanie filmu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mimo, że xbmc nie wyświetlił w zawartości folderu pliku z napisami, ja pamiętałem, że na pewno się w nim znajdują. Pomyślałem, że powinny się wyświetlić wraz z filmem. Rzeczywiście tak się stało. Nie ma jednak powodu do niepokoju, chwilę później odkryłem wtyczkę, która powoduje automatyczne przeszukanie zawartości sieci i dopasowanie napisów do filmu. Możemy określić w niej źródła ( z polskich jest np. NapiProjekt) i preferencje językowe. Np pierwszymi szukanymi mają być napisy w j. polskim, a jeśli takich się nie uda znaleźć, to w języku angielskim. To automatyczne wyszukiwanie napisów przypomina w działaniu mechanizm z Pym Playera, w xbmc jest to bardziej konfigurowalne.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z ciekawości zobaczyłem jak zachowuje się odtwarzacz muzyki. Oczywiście też jest mnóstwo rozszerzeń, mnie jednak xbmc pod tym względem nie zaciekawił, bo nie odtwarza muzyki w tle. Próba przejścia do przeglądarki lub choćby tylko do Twittera kończy się wyciszeniem muzyki. Pod tym względem więc znacznie lepiej spisuje się opisany przeze mnie wczoraj File Browser.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli chcecie uniknąć kłopotów, unikajcie zmiany skóry w XBMC. Domyślny wygląd nie powala więc zaintrygował mnie temat "Simplicity". Niestety, z prostotą nie miał wiele wspólnego i minęło parę nerwowych chwil zanim udało mi się wrócić do tematu domyślnego. Nie jest on urodziwy, ale przynajmniej czytelny w nawigacji. Mam jednak nieodparte wrażenie, że pisaniem takich programów zajmują się ludzie "przesiąknięci" filozofią komputerów z systemem Windows. Można więc chwalić program za dostępność opcji, o intuicyjności i przyjazności interfejsu mowy jednak nie ma. Program za to robi, co ma robić. Szkoda, że oficjalne aplikacje z App Store nie dorównują mu możliwościami nawet w kilku procentach. W dodatku są płatne, a cena nierzadko wysoka. XBMC jest za darmo, wymaga jednak przeprowadzenia JB, co wiele osób jednak zniechęci.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czyli jednak się da. Jeśli zrobimy JB nasz iPad odtworzy film divx z napisami umieszczony na domowym dysku sieciowym. Jeśli jednak JB nie zrobimy...Cóż, to co napisałem wczoraj pozostaje w mocy: może Wam się uda za pomocą Buzz Media Playera. Jeśli nie, może się okazać, że JB to jedyne wyjście.&lt;/p&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-wX1K_YV0gnQ/Tx5lMcDdwVI/AAAAAAAAAjY/QpvrTdA_Pps/s500/Photo%25252024%252520sty%2525202012%25252006%25253A43.jpg" title="" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-wX1K_YV0gnQ/Tx5lMcDdwVI/AAAAAAAAAjY/QpvrTdA_Pps/s500/Photo%25252024%252520sty%2525202012%25252006%25253A43.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/76pudHJjVIk" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Mon, 23 Jan 2012 09:16:00 -0800</pubDate>
      <title>iPad i dysk sieciowy</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/aH3G4MLWno4/ipad-i-dysk-sieciowy</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/ipad-i-dysk-sieciowy</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v2PwyoJIPScL3eHhpSa2y8m_t6Y/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v2PwyoJIPScL3eHhpSa2y8m_t6Y/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v2PwyoJIPScL3eHhpSa2y8m_t6Y/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v2PwyoJIPScL3eHhpSa2y8m_t6Y/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;&lt;span style="text-decoration: underline; color: #ff0000;"&gt;Aktualizacja! Informacja pod artykułem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie będę specjalnie oryginalny, gdy napiszę, że i mnie w domu odbyło się noworoczne sprzątanie. Obiecałem uporządkować szafkę z kablami, akcesoriami do komputer&amp;oacute;w i innego sprzętu elektronicznego. Rzeczywiście, takie rzeczy trzeba wyrzucać na bieżąco, bo jeśli tylko zostaną zakwalifikowane do grupy rzeczy, kt&amp;oacute;re w przyszłości mogą się przydać, to raczej będą tylko leżeć w szufladach i gracić. Niemniej jednak w mojej szafce znajdował się stary dysk sieciowy, WD Netcenter. Model to istotnie sprzed kilku lat, swego czasu stanowił wyposażenie domku jednorodzinnego, potem jednak nastąpiły zawirowania, przeprowadzki, zmianie uległy warunki mieszkaniowe, to i dysk powędrował do pudełka, by doczekać, aż zn&amp;oacute;w nadejdzie na niego pora.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyjąłem go, postawiłem pod biurkiem. Działa. Oczywiście dwa domowe Maki rozpoznają go bez problemu. Zachował się na tym dysku zbi&amp;oacute;r dokument&amp;oacute;w i trochę multimedi&amp;oacute;w. Pamiętam, że był kupowany właśnie z myślą o filmach i muzyce. Komputery okej, ale przecież jest iPad. Byłoby idealnie, gdyby zbiory z tego dysku dało się odczytywać na tablecie Apple. Oczywiście fabrycznie iPad nie został wyposażony w możliwości zobaczenia dysk&amp;oacute;w sieciowych, o wyświetleniu ich zawartości nie wspominając. Do takich rzeczy potrzebne są dodatkowe aplikacje.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście sprawa jest prostsza, gdy pliki przechowujemy w serwisach chmurowych typu Dropbox, SugarSync czy Pogoplug. Usługi te podparte są aplikacjami dla iOS umożliwiającymi dostęp do naszych zbior&amp;oacute;w. Ogranicza nas jedynie szybkość łącza internetowego.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku chmury domowej czyli dysku sieciowego sprawa wygląda gorzej. Z reguły dyski te posiadają sw&amp;oacute;j system operacyjny, najczęściej pochodną Linuksa i oferują dostęp do siebie oparty o protok&amp;oacute;ł Samba (smb://). W tym miejscu zaczynają się schody, bo niewiele aplikacji w App Store dla iOS posiada wbudowaną poprawną obsługę tego protokołu. A zobaczenie dysku i odczyt katalogu to nie wszystko, trzeba jeszcze pliki odczytać, niezależnie od formatu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najpierw wpadł mi w ręce program Awesome Reader. Specyfikacja na papierze imponująca, ilość wspieranych format&amp;oacute;w r&amp;oacute;wnież. Niestety. Aplikacja widzi jedynie m&amp;oacute;j dysk w sieci, odczytuje jego nazwę i na tym koniec. O połączeniu z dyskiem mowy nie ma. Na internetowej stronie rozwiązuwania kłopot&amp;oacute;w z aplikacją zalecono ręczną konfigurację dostępu do mojego dysku w oparciu o adres IP bądź ścieżkę dostępu. Niestety, nic to nie pomogło.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W końcu trafiłem na aplikację&lt;a href="http://itms-apps://itunes.apple.com/us/app/filebrowser-access-files-on/id364738545?mt=8" target="_blank"&gt; File Browser&lt;/a&gt;. Dokumentacja aplikacji wymienia model mojego dysku sieciowego w gronie urządzeń wsp&amp;oacute;łpracujących. Autorzy jednak radzą, by przed zakupem pełnej wersji dla iPada, pobrać darmową wersję dla iPhone. Nie ma ona funkcji odczytywania r&amp;oacute;żnych typ&amp;oacute;w plik&amp;oacute;w, ale pozwala na zorientowanie się, czy dany dysk sieciowy będzie widoczny i czy uzyskamy z nim połączenie. Udało się. Kupiłem więc pełną wersję File Browser dla iPada. Połączenie z dyskiem i odczyt danych odbywa się bez problem&amp;oacute;w. Aplikacja jest stabilna i świetnie napisana, gdy odtwarzamy muzykę ze zbior&amp;oacute;w na dysku sieciowym, możemy robić na iPadzie inne rzeczy, bo program pracuje w tle. Nie zabiera też dużo zasob&amp;oacute;w, bo mimo szeregu innych działań ( sesja na Twitterze, czytanie artykuł&amp;oacute;w w Instapaper, przeglądanie stron w Safari) muzyka odtwarzana w File Browser nie cichła i nie wyłączała się. File Browser wspiera sporo format&amp;oacute;w plik&amp;oacute;w, oferuje też opcję "Otw&amp;oacute;rz w...", kt&amp;oacute;ra pozwala na odczytanie plik&amp;oacute;w w programie bardziej odpowiednim dla danego typu pliku. Tu napotkałem więc ograniczenie. FileBrowser doskonale radzi sobie z multimediami, dla kt&amp;oacute;rych wsparcie zostało wbudowane w iPada. Bez problemu odtworzymy więc muzykę np. w mp3 lub film w mp4. Jeśli natomiast mamy na dysku divxy to sprawa przestaje być prosta. Ale jest przecież "Otw&amp;oacute;rz w..."?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest. Niestety. Wraz z premierą systemu iOS 5 pojawiły się pewne ograniczenia. Między innymi takie, że pliki przenoszone pomiędzy aplikacjami właśnie za pomocą funkcji "Otw&amp;oacute;rz w..." nie mogą być większe niż 350 MB. Nawet więc jeśli posiadamy w iPadzie wgraną aplikację do odtarzania film&amp;oacute;w w r&amp;oacute;żnych formatach, np. &lt;a href="http://itms-apps://itunes.apple.com/us/app/avplayerhd/id407976815?mt=8" target="_blank"&gt;AVPlayerHD&lt;/a&gt;, z poziomu FileBrowser'a będziemy mogli do niej przerzucić najwyżej odcinek serialu tv wraz z napisami. O filmach pełnometrażowych możemy zapomnieć, bo one mają z reguły rozmiar najmniej 650 MB, a więc grubo więcej niż dopuszczone przez Apple 350 MB.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli więc FileBrowser ma służyć do odtwarzania film&amp;oacute;w z dysku sieciowego ( a w tej roli sprawdza się znakomicie ), na naszym dysku muszą znaleźć się filmy w formacie przyjaznym dla iPada. Nie obejdzie się więc bez konwersji, np. programem Hand Brake lub Submerge. Oczywiście, w takim wypadku napisy muszą być wtłoczone w film, bo FileBrowser nie umie ich dopasować samodzielnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może jest aplikacja, kt&amp;oacute;ra radzi sobie z odczytem z dysku sieciowego i jednocześnie wyświetla filmy w r&amp;oacute;żnych formatach? Google wskazały najlepszą z nich:&lt;a href="http://itms-apps://itunes.apple.com/us/app/buzz-player-hd/id389744550?mt=8" target="_blank"&gt; Buzz Media PlayerHD&lt;/a&gt;. Faktycznie. W dokumentacji widnieje nawet m&amp;oacute;j dysk, WD Netcenter. Niestety, w dokumentacji napisano też, że w przypadku wszystkich dysk&amp;oacute;w sieciowych dostępnych poprzez protok&amp;oacute;ł Samba nie ma gwarancji, że program zadziała. Tak też stało się w moim przypadku. Program zobaczył dysk, nie m&amp;oacute;gł się jednak z nim połączyć. Konfiguracja ręczna też nie pomogła.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku mojej sieci domowej odtwarzanie divx&amp;oacute;w z dysku sieciowego za pomocą iPada zakończyło się w 3/4 niepowodzeniem. Napisałem w 3/4, bo byłem w stanie obejrzeć odcinki Dr. House'a, jako że jeden odcinek to ok. 150 - 200 MB, dało się je więc przerzucać z FileBrowser'a do AVPlayeraHD. Odtwarzacz sprawiał mi jednak psikusy z wyświetlaniem napis&amp;oacute;w. To jednak osobna historia. Trzeba pilnować, by napisy były w formacie srt.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście, oglądanie film&amp;oacute;w divx na iPadzie jak najbardziej jest możliwe. Każda z aplikacji odtwarzających filmy obsłuży pliki "wrzucone" poprzez iTunes, gdy podłączymy iPad kabelkiem do komputera. Ja się jednak uparłem, że to nie dla mnie. Jeśli mam specjalnie podłączać tablet, wyklikać iTunes, czekać na transfer, odłączyć iPada, to wolę ten film obejrzeć za pomocą komputera.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zrzucam tu część winy na wiek mojego dysku sieciowego. Podejrzewam, że siedząca w nim Samba jest pewnie w starszej wersji i posiadacze nowszych i szybszych dysk&amp;oacute;w sieciowych będą mogli się rozkoszować divxami na iPadzie bez konieczności wgrywania ich za pomocą kabla. Duet FileBrowser lub nawet sam program Buzz Media Player HD powinien załatwić sprawę. Nie ma jednak gwarancji, że to się uda w każdym przypadku. Najlepiej byłoby to sprawdzić przed zakupem aplikacji, ale jak wiadomo, Apple nie ułatwia sprawy i nie pozwala na zwrot zakupionych aplikacji. Nie udostępnia też żadnej opcji typu: "Spr&amp;oacute;buj zanim kupisz". Pozostaje tylko liczyć na życzliwość programist&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy czasem oferują wersję Lite dla zapoznania się z działaniem programu.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Można też starać się konwertować zbiory filmowe na formaty zrozumiałe dla iPada. Ja zdecydowałem się na to rozwiązanie i domową kolekcję płyt DVD zamieniam na pliki mp4.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zbieram też filmy dokumentalne, za pomocą specjalnych wtyczek do Safari czy Firefoxa fimy w formacie mp4 można r&amp;oacute;wnież pobierać z YouTube. Mam więc wrażenie, że format mp4 robi się coraz popularniejszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, problemu z odtwarzaniem film&amp;oacute;w divx z dysku sieciowego nie da się rozwiązać za pomocą JB i Cydii. Jedynym programem, kt&amp;oacute;ry tam znajdziemy jest usunięty z App Store program VLC. Jemu też pliki do odtworzenia trzeba dostarczyć za pomocą iTunes.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;span style="color: #ff0000;"&gt;Aktualizacja! Problem rozwiązałem. Czytaj tutaj:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p /&gt;
&lt;div&gt;&lt;span style="color: #ff0000;"&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div"&gt;http://miszmasz.posterous.com/a-jednak-sie-da-ipad-i-odtwarzanie-filmow-div&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/ipad-i-dysk-sieciowy"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/ipad-i-dysk-sieciowy#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/aH3G4MLWno4" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/ipad-i-dysk-sieciowy</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Wed, 04 Jan 2012 15:50:37 -0800</pubDate>
      <title>[się przyda] Microsoft Office ( wirtualny ) na iPadzie</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/B_gmmenLC7Y/sie-przyda-microsoft-office-wirtualny-na-ipad</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-microsoft-office-wirtualny-na-ipad</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rSvMPYqlVRIy8YpD4DQwVTh5R94/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rSvMPYqlVRIy8YpD4DQwVTh5R94/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rSvMPYqlVRIy8YpD4DQwVTh5R94/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rSvMPYqlVRIy8YpD4DQwVTh5R94/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&lt;div&gt;Marzenia i plotki. Tak najkrócej można określić to, co otacza temat pakietu MS Office uruchamianego na iPadzie. Sporo osób, w tym ja, wierzy w możliwość zastosowania iPada do pracy. Na pewno sporo się wydarzyło od momentu premiery tabletu Apple. Już nie jest to jedynie czytaczka rss do pociągu i łóżkowa konsola do gier. Pojawiły się aplikacje do zarządzania czasem czy proste procesory tekstu. Zapaleńcy sporo z nich wyciskają i potrafią iPadem zastąpić komputer w pracy np. felietonisty, dziennikarza czy nawet programisty. Krytycy mają jednak jeden argument przeciw nazywaniu iPada narzędziem do pracy - brak pakietu MS Office w wersji dla iOS. Jasne, są mniej lub bardziej udane programy w sporej mierze kompatybilne. Nie ma jednak gwarancji, że będą potrafiły otworzyć bardziej skomplikowane dokumenty utworzone w pakiecie biurowym firmy Microsoft. Nie dziwią więc spekulacje i plotki o tym, że Microsoft nie przejdzie obojętnie wobec możliwości zarobienia sporych pieniędzy na sprzedaży swojego flagowego produktu w wersji mobilnej. Plotki plotkami, a MS Office to standard biurowy. Niestety. Marzy mi się strona internetowa, na której umieszczone zostaną wszystkie dokumenty, które dzielni pracownicy firm tworzą właśnie za pomocą MS Office. Poza korespondencją czy prezentacjami, naturalnie. Osobiście dostałem kilka scenariuszy filmów korporacyjnych stworzonych w ... Excelu. A słyszałem, że ten program posłużył komuś do zaprojektowania wizytówek. Nie dziwią mnie więc apele do Microsoftu, by stworzono Worda lub Excela jako aplikacje dla iOS.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie jestem też zdziwiony, gdy czytam o różnych sposobach obejścia problemu braku pakietu. Wczoraj przeglądałem wpisy na Twitterze i trafiłem na informację o projekcie CloudOn. &lt;a href="http://www.mackozer.pl/2012/01/04/microsoft-office-z-serwera-dla-ipada/" title="" target="_blank"&gt;Dziś napisał o nim MacKozer&lt;/a&gt;, podejrzewam jednak, że nie miał okazji przetestować serwisu. Ja, ponieważ mam konto w amerykańskim App Store ( a serwis dostępny jest tylko dla użytkowników zza oceanu ) i zareagowałem dosyć szybko, zostałem zarejestrowany w serwisie i mogę z niego korzystać. Po kilku godzinach rejestracje zostały zablokowane. MacKozer przypuszcza, że z powodów licencyjnych. Możliwe. Ja myślę, że zainteresowanie było tak wielkie, że serwery CloudOn uległyby przeciążeniu, gdyby z ich usług korzystało tak dużo osób.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po pobraniu aplikacji CloudOn i podpięciu konta Dropbox, które służy jako dysk, z niego są pobierane dokumenty, tamże również zapisywane, pokazuje się menu aplikacji. Teraz wybieramy na przykład utworzenie nowego tekstu i naszym oczom ukazuje się Microsoft Word. Dokładnie taki jak w komputerze stacjonarnym. Nawigacja po opcjach menu sprawia nieco trudności, bo nie obsługujemy menu myszą, a dotykiem, ale za to mamy wszystko, co oferuje Word w swojej desktopowej wersji. Co prawda nie byłem tym zaskoczony, bo serwis jest dla użytkowników w USA, ale nie udało mi się ustawić języka polskiego dla sprawdzania pisowni. Z powodzeniem jednak otwierałem różne dokumenty Office'a, bez problemu działa też opcja śledzenia zmian. A więc coś, czego bardzo w edytorach iPadowych brakowało. Z tworzeniem dokumentów nie jest już tak różowo, bo nawet wprowadzanie tekstu działa z pewnym opóźnieniem spowodowanym najprawdopodobniej koniecznością utrzymywania zdalnej łączności z serwerem, który nam zapewnia dostęp do MS Office. Jeśli chcielibyśmy zacząć korzystać z zaawansowanych opcji to przyjdzie nam się dodatkowo zmierzyć z niewygodą nawigacji paluchem po interfejsie ewidentnie zaprojektowanym do obsługi myszką. Widzę więc ten serwis jako narzędzie do podglądu dokumentów i dopisania ewentualnych uwag niźli do tworzenia czegoś od podstaw. Taki jest też chyba zamysł twórców serwisu. Od razu bowiem po uzyskaniu łączności z serwerem zaczyna się odliczanie czasu, od dwóch godzin do zera. W pomocy do aplikacji napisane jest, że na razie czas nie jest liczony, ale w przyszłości będzie. Póki co też serwis jest bezpłatny, ale łatwo sobie wyobrazić, że model opłat oparty będzie w przyszłości o czas dostępu. Przypuszczalnie też będzie jakaś forma darmowego dostępu, na razie jednak z uwag autorów nie można niczego konkretnego wyczytać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Reasumując: jeśli posiadacie konto w amerykańskim sklepie z aplikacjami i macie potrzebę spojrzenia w dokumenty Office mając pewność co do ich wyglądu, warto pobrać CloudApp i obserwować, co z tego serwisu "wyrośnie". MacKozer zastanawiał się w swoim tekście nad sprawami licencyjnymi. Ja pomyślałem, że może stąd się wzięła ograniczona liczba użytkowników ( poza oficjalnie podanym powodem, o którym napisałem wyżej). Jeden użytkownik to jedno stanowisko pracy, a licencja jest może na pewną ilość stanowisk. To spekulacje. Faktem jest to, że użytkownicy iPadów dostali do rąk niebagatelne narzędzie, które może nie powala szybkością działania i wygodą ale może być dla wielu osób niezwykle przydatne.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-y2qmbA1G3Bw/TwTWizS2v5I/AAAAAAAAAjA/I9DnDQMZNYA/s500/Photo%2525204%252520sty%2525202012%25252019%25253A39.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-y2qmbA1G3Bw/TwTWizS2v5I/AAAAAAAAAjA/I9DnDQMZNYA/s500/Photo%2525204%252520sty%2525202012%25252019%25253A39.jpg" align="center" height="375" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-ftTtAQi4bnQ/TwTWmrbPHmI/AAAAAAAAAjI/ShV8MdRrMyk/s500/Photo%2525204%252520sty%2525202012%25252019%25253A46.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-ftTtAQi4bnQ/TwTWmrbPHmI/AAAAAAAAAjI/ShV8MdRrMyk/s500/Photo%2525204%252520sty%2525202012%25252019%25253A46.jpg" align="center" height="375" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-microsoft-office-wirtualny-na-ipad"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-microsoft-office-wirtualny-na-ipad#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/B_gmmenLC7Y" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-microsoft-office-wirtualny-na-ipad</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Thu, 22 Dec 2011 03:21:00 -0800</pubDate>
      <title>[się przyda] Krótko - komunikatory na iPada</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/nyYyYA6yGkQ/sie-przyda-krotko-komunikatory-na-ipada</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-krotko-komunikatory-na-ipada</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/hdusYGoyjQ7lYXtqG-Fjrzy8aPY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/hdusYGoyjQ7lYXtqG-Fjrzy8aPY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/hdusYGoyjQ7lYXtqG-Fjrzy8aPY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/hdusYGoyjQ7lYXtqG-Fjrzy8aPY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;div&gt;Milion razy ( jeśli nie więcej ) napisano, że iPad to inaczej komputerek idealny do ł&amp;oacute;żka. Możemy przeczytać gazetę, książkę, pobuszować w sieci, obejrzeć film... Ale wieczorna nasiad&amp;oacute;wka w Internecie nie byłaby kompletna bez możliwości rozmowy ze znajomymi, gdy przyjdzie nam na to ochota. Dosyć często jestem pytany o komnikatory na iPada. Czy są, jak działają, jakie protokoły obsługują. Przyjąłem, że najpopularniejsze są cztery. Skype, Facebook, GaduGadu i GTalk, kt&amp;oacute;ry nie może się jakoś przebić, co mnie dziwi zważywszy na ogromną popularność poczty Google i telefon&amp;oacute;w z Androidem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Na pewno obowiązkową aplikacją dla każdego posiadacza iPada będzie przeznaczona dla iOS wersja Skype. Aplikacja jest uniwersalna, umożliwia rozmowy tekstowe i głosowe posiadaczom oryginalnych iPad&amp;oacute;w, a także rozmowy video jeśli mamy iPada 2. Aplikacja posiada w swoich ustawieniach opcję pozostawania dostępnym nawet po wyjściu z aplikacji ( jeśli ktoś będzie nas wywoływał otrzymamy w&amp;oacute;wczas powiadomienie za pomocą technologii push ). Niestety, nie udało mi się nigdzie znaleźć informacji jak długo serwer Skype podtrzymuje naszą dostępność. W przypadku innych komunikator&amp;oacute;w możemy nawet określić czas naszej dostępności online, w Skype nie ma takiej możliwości. Skype twierdzi, że będziemy zalogowani zawsze, ja podejrzewam, że jest to do sześciu godzin po zamknięciu aplikacji na iPadzie. Mogę się jednak mylić i chętnie poczytam w komentarzach jak to naprawdę jest. Dodam jeszcze, że korzystam ze Skype często i chętnie, wykonuję r&amp;oacute;wnież połączenia głosowe i telefoniczne. Nie zaobserwowałem żadnych problem&amp;oacute;w.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Aplikacja oczywiście jest darmowa i dostępna w App Store.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-yCZBU11ijLU/TvGq4Zy3ckI/AAAAAAAAAg4/R4s5vMOv4aw/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A32.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-yCZBU11ijLU/TvGq4Zy3ckI/AAAAAAAAAg4/R4s5vMOv4aw/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A32.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Gadu - Gadu.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;Znajdziemy w App Storę oficjalną aplikację do obsługi tego protokołu. Jest darmowa. Na tym się jej zalety kończą. Amerykanie m&amp;oacute;wią w takich wypadkach "There is nothing to write home about" ( Nie ma się czym chwalić ) i jest to w przypadku tej aplikacji ( jak i samej usługi GG ) określenie trafne. Aplikacja wyświetli naszą listę kontakt&amp;oacute;w oraz czasem pozwoli na rozmowę tekstową. Tak, czasem, bo w aplikacji roi się od błęd&amp;oacute;w. Na porządku dziennym jest samoczynne zamykanie się programu, a także szereg innych "niespodzianek". Np. takich, że gdy wywołamy klawiaturę ekranową, to zasłoni nam ona pole wpisywania tekstu. Będziemy musieli pisać na ślepo, czy nie popełniliśmy błędu zobaczymy dopiero po wysłaniu wiadomości, gdy pojawi się już ona w oknie czatu. A dlaczego nazwałem to "niespodzianką" ? Bo nie ma reguły kiedy ten błąd się uaktywni, a kiedy nie. U mnie występował częściej niż rzadziej. Poza tym nie mamy możliwości zarchiwizowania rozmowy. W zasadzie, jak pisałem, aplikacja GG umożliwia ( lub raczej nie umożliwia zważywszy na jej działanie ) czat. To wszystko. Żadnych innych funkcji nie znajdziemy. Zdaję sobię sprawę, że z popularnością Gadu Gadu jest jak z popularnością Windows XP. Niekt&amp;oacute;rzy się kurczowo ich trzymają, powodując, że te technologiczne starocie są niezatapialne. Radzę nie zawracać sobie głowy aplikacją GG na iPada. Jeśli ktoś potrafi, warto sobie skonfigurować transport Jabbera i w ten spos&amp;oacute;b korzystać z GG na iPadzie ( sam korzystam z tej metody ) lub poprosić znajomych, by rozmawiali z nami przez Skype lub Facebook. Sam rzadko korzystam z gł&amp;oacute;wnych funkcji Facebooka, ale z "ichniego" protokołu komunikacyjnego korzystam. Szczeg&amp;oacute;lnie, że to zwykły jabber więc sporo aplikacji go wspiera i nie musimy mieć otwartej strony Facebook, by m&amp;oacute;c porozmawiać ze znajomymi. Muszę nadmienić jeszcze wracając na chwilę do Gadu Gadu, że regulamin usługi nie pozwala korzystać z tego komunikatora za pomocą program&amp;oacute;w innych niż oficjalne. Wiemy jednak, że to martwy zapis.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-Pzj94DbAoh0/TvJdvutF-EI/AAAAAAAAAhE/r06kLAhmUdc/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252023%25253A05.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-Pzj94DbAoh0/TvJdvutF-EI/AAAAAAAAAhE/r06kLAhmUdc/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252023%25253A05.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;W momencie instalacji Gadu Gadu poprosi o możliwość wysyłania powiadomień Push, jednak podobnie jak oficjalna aplikacja Skype, nie informuje nas jak długo nasze połączenie z serwerem będzie aktywne ani nie daje nam możliwości konfiguracji.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jeśli korzystamy z wielu protokoł&amp;oacute;w, musimy rozejrzeć się za aplikacją, kt&amp;oacute;ra da nam dla nich wsparcie. Dobrym wyborem jest IMO.IM. Jest to zupełnie darmowa aplikacja, nie wyświetla nawet reklam. Czasem pojawi się naprawdę niewielki i niedrażniący banerek, z pomocą kt&amp;oacute;rego producenci IMO.IM proszą o wystawienie im dobrej oceny. Aplikacja nie jest specjalnie urodziwa. Za to, poza tym, że jest darmowa, ma szereg zalet.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-yCIL7QmN2UE/TvJh-TbpZlI/AAAAAAAAAhc/aljVDE4RGvI/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252023%25253A44.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-yCIL7QmN2UE/TvJh-TbpZlI/AAAAAAAAAhc/aljVDE4RGvI/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252023%25253A44.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Mamy więc wsparcie dla kilku najpopularniejszych protokoł&amp;oacute;w. Na liście mamy Gtalk, Jabber ( kt&amp;oacute;rego ja używam jako bramki do gg ), Yahoo, MSN, Steam, a także Skype. Producent informuje, że ze względu na restrykcje Skype względem aplikacji firm trzecich, po wyjściu z IMO.IM połączenie z serwerami Skype jest podtrzymywane tylko przez trzy godziny. IMO.IM obsługuje więc technologię push, a wysyłanie nam powiadomień nie wiąże się z dodatkowymi opłatami. Nie mamy możliwości konfiguracji jak długo połączenie z serwerem będzie utrzymywane, ale producent obiecuje 3 dni od momentu zamknięcia aplikacji w iPadzie. Nie &amp;nbsp;udało mi się tego sprawdzić, ale z powodzeniem otrzymywałem powiadomienia push następnego dnia po wyjściu z programu. Zdarzyło się też, że aplikacja mnie o czymś nie powiadomiła, ale były to sporadyczne przypadki to raz, dwa że okazjonalne braki powiadomień to przypadłość wszystkich aplikacji wykorzystujących ten mechanizm. Omawialiśmy ten problem w podcaście Maki Talkie, dotyczył on nawet Twittera i Facebooka. Na co jeszcze możemy liczyć w IMO.IM? Rozmowy możemy zarchiwizować za pomocą emaila. Możemy rozm&amp;oacute;wcy przesłać zdjęcie. Gdy otrzymamy link, strona otworzy się we wbudowanej w IMO przeglądarce, nie będziemy musieli przerywać rozmowy i wychodzić z komunikatora. Bardzo podoba mi się też funkcja pozostawiania rozm&amp;oacute;wcy wiadomości głosowych niezależnie od tego z jakiego komunikatora korzysta. W okienku rozmowy należy wcisnąć ikonkę z mikrofonem i trzymając ją, podyktować wiadomość. Gdy puścimy ikonę, następuje koniec nagrywania i nasz rozm&amp;oacute;wca otrzyma łącze do pliku dźwiękowego z nagraną wiadomością. Świetna rzecz. Jeśli korzystamy z kilku kont możemy logować się do każdego z osobna lub nakazać programowi logowanie do wszystkich naraz. IMO.IM dostępny jest oczywiście w App Store ( piszę takie informacje, bo często też słyszę pytanie: a gdzie to, w Cydii? ).&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;Jeśli chodzi o mobilne komunikatory, to na samym początku było dw&amp;oacute;ch graczy. IM + i Beejive IM. Aplikacje te dostępne były jeszcze na smartfony Nokii z Symbianem, na Windows Mobile czy p&amp;oacute;źniej na Androida i iOS. Beejive IM długo uchodził za najlepszy komunikator na iOS. Niestety, jego cena była dla mnie zaporowa. Nie kupiłem go, gdy jeszcze miałem iPhone ( w telefonie większy sens ma Skype, moim zdaniem), nie nabyłem też wersji dla iPada. Dziesięć dolar&amp;oacute;w wydało mi się sumą mocno przesadzoną jak na komunikator, nawet jeśli jest to, jak w moim przypadku, aplikacja użytku codziennego. Nie jestem w stanie napisać co takiego oferuje ten program, bo zwyczajnie nie miałem okazji go widzieć w akcji. Widziałem jednak ostatnio, że autor spuścił z tonu i oferuje Beejive IM za 5 dolar&amp;oacute;w za wersję dla iPada, możliwe więc, że całkiem niedługo cena stanie się przystępna.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Wymieniony przeze mnie konkurent, IM+ r&amp;oacute;wnież oferowany był za cenę dziesięciu dolar&amp;oacute;w. Zawsze jednak miał niewiele tylko uboższą w funkcje wersję darmową z reklamami, a i od niedawna cena za wersję płatną spadła do... dw&amp;oacute;ch dolar&amp;oacute;w. Jest to najbogatszy w opcje komunikator. Możemy zmienić tło ( tapetę ) programu, w wyniku wsp&amp;oacute;łpracy z firmą Roxio - autorami Angry Birds, dostępny jest też temat firmowy z wyglądem popularnej gry. Od czasu do czasu przez ekran przelatuje ptak lub zza krawędzi wyłania się głowa świni w hełmie. Mnie to akurat do gustu nie przypadło, ale fani gry mogą mieć inne zdanie. Mamy też możliwość wysłania rozm&amp;oacute;wcy naszej pozycji na mapie, określenia jak długo będziemy zalogowani w komunikatorach po zamknięciu aplikacji ( w wersji darmowej do siedmiu godzin, płatnej do siedmiu dni ), wysłania konwersacji pocztą. Podobnie jak w IMO.IM jest też możliwość pozostawienia rozm&amp;oacute;wcy wiadomości głosowej. Wersja płatna likwiduje widoczny na dole ekranu banerek reklamowy oraz oferuje historię rozm&amp;oacute;w na serwerze.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-CO4IzPvOlUI/TvJsSECUlgI/AAAAAAAAAh4/KK1KRfHIVRo/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A14.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-CO4IzPvOlUI/TvJsSECUlgI/AAAAAAAAAh4/KK1KRfHIVRo/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A14.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-lkYe2Bh8W58/TvJsNMWFnqI/AAAAAAAAAho/oqY7zbvCgAc/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A08.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-lkYe2Bh8W58/TvJsNMWFnqI/AAAAAAAAAho/oqY7zbvCgAc/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A08.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Na korzyść IM+ przemawia ogromna ilość wspieranych protokoł&amp;oacute;w ( + Skype&amp;nbsp; w wersji płatnej). IM+ wprowadziło r&amp;oacute;wnież ostatnio usługę Beep. Jest to coś na podobieństwo iMessage, ale multiplatformowe. Ciekawostką jest wbudowana w IM+ przeglądarka, kt&amp;oacute;ra działa nie tylko, gdy pukniemy palcem w przysłany link, a kt&amp;oacute;rą można wywołać z paska opcji i żeglować w internecie np. podczas rozmowy z inną osobą. Przeglądarka ma pasek adresu, menu ulubionych, słowem jest w pełni funkcjonalna. Niestety, nie można jej otworzyć / rozsunąć na całe okno lub przynajmniej na większą jego część ( jak np. w oficjalnej aplikacji Twittera). Z niezrozumiałych względ&amp;oacute;w dla przeglądarki zarezerwowane jest zaledwie nieco więcej niż p&amp;oacute;ł ekranu. Z jednej strony więc jest to dobry pomysł, by podczas rozmowy ze znajomą osobą m&amp;oacute;c skorzystać z przeglądarki bez wychodzenia z komunikatora, z drugiej łapałem się na tym, że wolałem jednak otworzyć witrynę w Safari i wr&amp;oacute;cić do rozmowy poprzez puknięcie w komunikat powiadomienia. Tablet ma jednak 10 cali. Z jednej strony to sporo, z drugiej nie można pomniejszać tej powierzchni jeśli ma się na niej znaleźć sporo treści. Mam mieszane odczucia jeśli chodzi o tę funkcję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-3Ft6q0Gh9eg/TvLqE8J6V7I/AAAAAAAAAiY/MVDjHUKWsM4/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252008%25253A52.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-3Ft6q0Gh9eg/TvLqE8J6V7I/AAAAAAAAAiY/MVDjHUKWsM4/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252008%25253A52.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;W płatnej wersji PRO nie ma widocznego na zrzutce banera reklamowego, okienko przeglądarki jest więc o ten prostokącik większe.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;W IM+ wbudowano w pełni funkcjonalny klient Twittera. Oferuje on nawet powiadomienia push dla interesujących nas ćwierknięć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-tWsxkEb5wRM/TvLpbNo8JrI/AAAAAAAAAiQ/vktDxfEjruo/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252009%25253A23.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-tWsxkEb5wRM/TvLpbNo8JrI/AAAAAAAAAiQ/vktDxfEjruo/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252009%25253A23.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;IM+ posiada sporą gamę funkcji komunikacyjnych. Niestety, jak dla mnie upchane one są w niezbyt przejrzysty interfejs. Wszystko jest w porządku, gdy używamy dw&amp;oacute;ch, trzech protokoł&amp;oacute;w komunikacyjnych. Jeśli jednak skonfigurujemy ich więcej i dołożymy do tego Twittera, program traci przyjazność.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Na szczęście ( lub nieszczęście ) IM+ obsłuży po jednym koncie dla każdego serwisu. Dotyczy to r&amp;oacute;wnież Twittera. Skonfigurujemy więc konto osobiste, jeśli obsługujemy inne, np. firmowe lub blogowe, będziemy musieli skorzystać z innej aplikacji. Ponieważ IM+ oferuje konfigurację dźwięk&amp;oacute;w powiadomień push, ma to swoje dobre strony. Dzięki r&amp;oacute;żnym sygnałom odr&amp;oacute;żnimy czy powiadomienie dotyczy konta osobistego, czy firmowego. Oczywiście tylko jeśli osobiste trzymamy w IM+, a firmowe w innym programie. Jeśli dla wszystkich kont używamy np. oficjalnej aplikacji Twittera, dźwięki powiadomień są dla wszystkich kont identyczne. Znowuż: czy to się komukolwiek do czegokolwiek przyda? Nie wiem. Zbyt wiele w tej aplikacji ograniczeń, by stosować ją jako pełnoprawne zastępstwo za inny, specjalistyczny program do Twittera. Jakie to ograniczenia? O interfejsie już wspomniałem, ale Twitter wbudowany w IM+ nie obsługuje widoku konwersacji, nie będzie więc na dłuższą metę przydatny. Ot, podobnie jak przeglądarka www, na czas rozmowy ze znajomymi wystarczy, podejrzymy ćwierknięcia i na nie odpiszemy. O zaangażowaniu się w dyskusje pomiędzy kilkoma osobami mowy nie ma, bez widoku konwersacji bardzo szybko stracimy orientację i wątek.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;Na sam koniec zostawiłem komunikator, kt&amp;oacute;ry sam używam. Verbs. Długo dostępny był jedynie na iPhone, niedawno pojawiła się wersja dla iPada. Od razu napiszę: to najpiękniejsza aplikacja tego typu na iPada. Tak m&amp;oacute;głby wyglądać komunikator dla iOS napisany przez Apple i dostarczany wraz z systemem. Z drugiej strony drugą rzeczą kt&amp;oacute;rą muszę r&amp;oacute;wnież od razu napisać jest to, że na dzień dzisiejszy aplikacja zawiera sporo błęd&amp;oacute;w. W tym jeden irytujący. W jednym ze swoich tekst&amp;oacute;w, m&amp;oacute;j internetowy kolega &lt;a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/category/do-czytania/" target="_blank"&gt;Miłosz, napisał że&lt;/a&gt; jako esteta zapomina o rozsądku i kieruje się wyglądem w wyborze produktu, kt&amp;oacute;ry chciałby zakupić i używać. Coż, idealnie nazwane. W przypadku zakupu pełnej wersji Verbs padłem ofiarą dokładnie takiego sposobu myślenia. W dodatku nie czuję się pokrzywdzony i używam tej aplikacji codziennie starając się nie zauważać jej wad.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-H99uojaxFBI/TvJ8O-_1POI/AAAAAAAAAiE/eYi-9g6MoCA/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A02.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-H99uojaxFBI/TvJ8O-_1POI/AAAAAAAAAiE/eYi-9g6MoCA/s500/Photo%25252021%252520gru%2525202011%25252010%25253A02.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Każda rozmowa w Verbs inicjowana jest w osobnej karcie. Przełącznik kart ma swoją ikonę na wz&amp;oacute;r tej z Safari z czas&amp;oacute;w poprzedzających iOS 5. Mechanizm jest podobny do tego z wcześniejszych wersji Safari, rozmowa zmniejsza się do rozmiar&amp;oacute;w karty, a przełączamy się między kartami reprezentującymi rozmowy ruchem palca w lewo lub prawo. Proste, ładne i w stylu iPada. Jak w innych komunikatorach mamy możliwość archiwizacji rozmowy poprzez email, przeglądarkę otwierającą nadesłane nam adresy ( aczkolwiek nie pozwiedzamy za jej pomocą sieci jak w IM+ ). Możemy też wysłać rozm&amp;oacute;wcy zdjęcie. Jest też mały drobiażdżek, kt&amp;oacute;ry bardzo lubię. Pole wprowadzania tekstu wiadomości posiada przycisk "Send" (wyślij). W innych komunikatorach to przycisk Enter wysyła wiadomość, tu służy jedynie przejściu do nowej linijki. Wysłać tekst możemy jedynie za pomocą "Send". W komputerze takie rozwiązanie mogłoby irytować, w iPadzie ma sporo sensu, bo korzystanie z klawiatury ekranowej podatne jest na pomyłki lub na przypadkowe naciśnięcia nie tego klawisza, co trzeba. W moim przypadku jest to Enter właśnie. Zdarzało mi się wysyłać niedokończone zdania lub urwane w połowie wyrazy. W Verbs mogę się przyjrzeć zdaniu i dopiero je wysłać. Drobiazg, a cieszy.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-TbSw6PXiiI4/TvL1YbK9pmI/AAAAAAAAAik/41ytup63nlI/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252010%25253A13.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-TbSw6PXiiI4/TvL1YbK9pmI/AAAAAAAAAik/41ytup63nlI/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252010%25253A13.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-yn23YXWbV_8/TvL1bgpJHZI/AAAAAAAAAis/IwIw-lG97QE/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252010%25253A14.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-yn23YXWbV_8/TvL1bgpJHZI/AAAAAAAAAis/IwIw-lG97QE/s500/Photo%25252022%252520gru%2525202011%25252010%25253A14.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Jak widać na załączonych ilustracjach Verbs nie imponuje wielkością wspieranych protokoł&amp;oacute;w. Jest GTalk, Facebook, AIM i Mobile Me. Przypuszczam jednak, że z czasem nie będzie to problem, bo Facebook przejmuje powoli rolę gg i staje się coraz popularniejszym komunikatorem. Program Verbs jest darmowy w wersji podstawowej. W takiej opcji program utrzymuje nasze połączenie z serwerami przez 10 minut po zamknięciu aplikacji. W zupełności wystarczy jeśli czatujemy i musimy na chwilę opuścić program, by przejść np. do Dropbox czy Safari. Jeśli zależy nam na stałym "nasłuchu" komunikatora, musimy kupić opcję pro. Odbywa się to poprzez tzw. "in app purchase" i aplikacja pamięta nasz zakup nawet po usunięciu programu czy też reinstalacji. Wersja PRO nie dodaje żadnej nowej funkcjonalności poza możliwością ustawienia jak długo mamy być zalogowani w komunikatorze po zamknięciu Verbs. Do wyboru jest kilka godzin aż do 7 dni. Rzeczywiście tak długi czas jest realny. Otrzymywałem powiadomienia nawet po kilku dniach. Tu warto przejść do błęd&amp;oacute;w. Zdarza się, że po puknięciu w powiadomienie Verbs otwiera się, ale nie łączy z serwerem. Dla osoby wysyłającej jesteśmy widoczni, bo serwery Verbs podtrzymują połączenie z komunikatorem, istnieje jednak problem z zalogowaniem się na serwery Verbs. Problem dotyczy gł&amp;oacute;wnie Facebooka i Gtalka. Wielokrotnie otrzymywałem powiadomienie o rozmowie, Verbs uruchamiał się i nic. Migotało światełko połączenia i nie udawało mi się przejść do rozmowy. Musiałem włączyć inny komunikator, by m&amp;oacute;c porozmawiać. Z czasem ten problem występuje coraz rzadziej, autor pracuje na bieżąco nad wyeliminowaniem problem&amp;oacute;w. W każdym razie coś jest na rzeczy, bo czasem inne komunikatory łączą się z gtalk bez problemu, a Verbs w tej samej sieci odmawia połączenia. To jeden błąd, drugi też dotyczy przejścia z okna powiadomienia do programu. Ot&amp;oacute;ż, gdy po powiadomieniu otworzy się już Verbs z oknem rozmowy, chcemy odpisać i pukamy w pole wprowadzenia tekstu. W tym momencie powinna pokazać się klawiatura. Zamiast tego okno minimalizuje się do rozmiaru karty, potem powiększa się, następnie minimalizuje i tak w k&amp;oacute;łko. By udało się wprowadzić tekst trzeba wejść w spis protokoł&amp;oacute;w i z opcji "All contacts" przejść do protokołu właściwego dla danej rozmowy. Najczęściej właśnie ten błąd występuje, gdy domyślnie korzystamy z wyświetlania wszystkich kontakt&amp;oacute;w, a nie jedynie tych z np. Facebooka. Ten błąd występuje, ale nie tak często, by tworzył prawidłowość. W przeciwieństwie też do błęd&amp;oacute;w zawartych w Gadu Gadu, da się go obejść i dalej kontynuować rozmowę. W Gadu Gadu, gdy klawiatura zasłoni nam pole wprowadzania tekstu, to tzw. mogiła. Nic nie można zrobić, często nawet wymuszenie zamknięcia programu i uruchomienie go z powrotem nie pomaga. Tu wystarczy albo szybko przejść z karty do karty, gdy mamy kilka otwartych rozm&amp;oacute;w lub przejść z trybu wyświetlania wszystkich kontakt&amp;oacute;w do grupy właściwych dla wybranego komunikatora. Verbs urzeka prostotą i minimalizmem. Ot, mamy tu znane z iChat kropeczki - diody jako symbole statusu online. Dokładnie jak w iChat, zielona oznacza dostępność, czerwona tryb offline, biała to status niewidoczny.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;Zdaję sobie spawę, że opisanie tych kilku aplikacji nie wyczerpuje tematu. W App Store znajdziemy jeszcze conajmniej kilka komunikator&amp;oacute;w. Jest oficjalny AIM, jest Yahoo Messenger. Są programy do obsługi samego GTalk lub czatu Facebooka. Przyjrzałem się programom obsługującym wiele protokoł&amp;oacute;w oraz takim, kt&amp;oacute;re mogą być przydatne dla polskiego użytkownika. W końcu niewielu z nas korzysta z Yahoo, a i AIM popularny jest jedynie wśr&amp;oacute;d Makjuzer&amp;oacute;w.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Miłego klikania, tak czy inaczej :-)&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;P.S. O iMessage i Facetime nie wspominam, bo nie znam nikogo, kto tego realnie używa do komunikacji ze znajomymi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-krotko-komunikatory-na-ipada"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-krotko-komunikatory-na-ipada#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/nyYyYA6yGkQ" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-krotko-komunikatory-na-ipada</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Mon, 19 Dec 2011 10:54:00 -0800</pubDate>
      <title>[się słucha] CLR Podcast | 147 | Martin L. Gore</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/iDxnfW2GJ78/sie-slucha-clr-podcast-147-martin-l-gore</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-slucha-clr-podcast-147-martin-l-gore</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2WN_QwS6y8JXpPec4G8FwZE4kDk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2WN_QwS6y8JXpPec4G8FwZE4kDk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2WN_QwS6y8JXpPec4G8FwZE4kDk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2WN_QwS6y8JXpPec4G8FwZE4kDk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Jestem miłośnikiem r&amp;oacute;żnych gatunk&amp;oacute;w muzyki, wielu wykonawc&amp;oacute;w i zespoł&amp;oacute;w. Wśr&amp;oacute;d nich Depeche Mode zajmuje szczeg&amp;oacute;lne miejsce. Dużą radość sprawiła mi dziś wiadomość, że Martin L. Gore nagrał specjalny set dla podcastu CLR poświęconego muzyce elektro i techno.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Mlg" height="172" src="http://getfile1.posterous.com/getfile/files.posterous.com/temp-2011-12-19/EfJxnecmEqdcApmFqqiddppbiElimptqbGEduiomrbyutBcmGlmbIjzrbvoz/mlg.jpg.scaled696.jpg" width="247" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Założyłem słuchawki i zanurzyłem się.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Set do pobrania tutaj:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.clr.net/media.pl"&gt;http://www.clr.net/media.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Warto r&amp;oacute;wnież subskrybować podcast w ulubionym czytniku rss lub podcast&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-slucha-clr-podcast-147-martin-l-gore"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-slucha-clr-podcast-147-martin-l-gore#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/iDxnfW2GJ78" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-slucha-clr-podcast-147-martin-l-gore</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Thu, 15 Dec 2011 10:11:00 -0800</pubDate>
      <title>[się słucha] zgrane?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/Og0J-1t7CyY/zgrane-81079</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/zgrane-81079</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zU1YKEwtfrGrREBonQXTAv62Kp4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zU1YKEwtfrGrREBonQXTAv62Kp4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zU1YKEwtfrGrREBonQXTAv62Kp4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zU1YKEwtfrGrREBonQXTAv62Kp4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p style="margin: 0px 0px 0px 0px; font: 10.0px Damascus; color: #444444;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px; font-size: small;"&gt;No proszę. Już&amp;nbsp;miałem przygotowany tekst dotyczący innego wydawnictwa, kiedy wpadł mi w ręce pewien album. Moje zaskoczenie było tym większe, ponieważ pamiętam że był on dostępny w tradycyjnej i płatnej formule. A tu proszę. Jest do pobrania, nawet nie musimy podać swoich danych. Myślę że spore grono os&amp;oacute;b czytających miszmasz zna serię gier skrzata stawiającego czoło r&amp;oacute;żnym przygodom. Pr&amp;oacute;cz niebanalnej oprawy graficznej, tw&amp;oacute;rcy gry zadbali o stosowne wypełnienie przestrzeni muzycznej. Oto ona - jej autorem jest praski multiinstrumentalista&amp;nbsp; Tom&amp;aacute;&amp;scaron; Dvoř&amp;aacute;k - ścieżka dźwiękowa do gry &lt;a href="http://store.floex.cz/album/samorost-2-soundtrack"&gt;Samorost.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="margin: 0px 0px 0px 0px; font: 10.0px Damascus; color: #444444;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="margin: 0px 0px 0px 0px; font: 10.0px Damascus; color: #2500aa;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;img title="4283463003-1.jpg" src="http://f0.bcbits.com/z/42/83/4283463003-1.jpg" alt="4283463003-1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/zgrane-81079"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/zgrane-81079#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/Og0J-1t7CyY" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/1699401/1314263835264.jpg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/4bhp9qL8mvbb</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>Konsul</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>Konsul</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/zgrane-81079</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Wed, 14 Dec 2011 13:57:50 -0800</pubDate>
      <title>MS One Note - lepiej późno niż wcale?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/aH6AdIC0JoA/ms-one-note-lepiej-pozno-niz-wcale</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/ms-one-note-lepiej-pozno-niz-wcale</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/i0VlYBcCYIp3wKlWLbhYYQGGjpo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/i0VlYBcCYIp3wKlWLbhYYQGGjpo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/i0VlYBcCYIp3wKlWLbhYYQGGjpo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/i0VlYBcCYIp3wKlWLbhYYQGGjpo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;div style="margin-bottom: 3px; margin-left: 0px;"&gt;Ciekawi mnie Microsoft. Nie mam wątpliwości, że w tej firmie pracują ludzie, którzy potrafią stworzyć dobre programy. Tyle, że od pewnego czasu zawsze są spóźnieni. Bing? Dobra wyszukiwarka, ale pół świata zdążyło się przyzwyczaić do Google, a drugie pół nie wie, co to wyszukiwarka. Windows Phone? Spodobał się, ale większość zainteresowanych posiada już telefon z iOS lub Androidem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 3px; margin-left: 0px;"&gt;Podobne odczucie, że coś powstało za późno, mam teraz, na wieść o dwóch nowych aplikacjach MS przeznaczonych dla iOS. Po co obsługa SkyDrive skoro Apple podarowało użytkownikom iCloud, a Dropbox to produkt prawie z prehistorii?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 3px; margin-left: 0px;"&gt;Wreszcie One Note. Być może jest to zapowiedź pakietu Office dla iPada. Być może taki produkt jest przygotowywany, nie jestem jednak pewien, czy zagości w App Store przed zapowiadanym tabletem Microsoftu z Windows 8. Wątpię, by MS strzelił sobie w stopę wypuszczając swój flagowy produkt na iOS zanim przyjrzy się wynikom sprzedaży swojego własnego tabletu. Jasne, prędzej czy później MS Office w wersji mobilnej pojawi się na iPadzie, nie wiem jednak, czy tak prędko jak to niektórzy zapowiadają.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 3px; margin-left: 0px;"&gt;Dosyć tego prognozowania, pora wrócić do tego MS One Note. Mam więc odczucie, że jest to produkt kompletnie spóźniony. Aplikacji do sporządzania notatek jest dla iOS multum, a propozycja MS nie wnosi w nie żadnej wartości dodanej. Nie można o niej powiedzieć niczego złego, to aplikacja ładna, wygodna, synchronizuje się z chmurą ( choć można pomarudzić, że nie z Dropboxem, który jest jednak absolutnym standardem). Krótko mówiąc, fajna aplikacja, ale... No właśnie, nie ma lepszego określenia niż spóźniona. Mamy Evernote, Springpad, Simplenote i kilka innych pierwszoligowych propozycji, które zdołały przyciągnąć użytkowników. Mimo, że schludne One Note działa dobrze, to nie oferuje np. współdzielenia notatek jak Simplenote. A wydawałoby się, że skoro jest możliwość utworzenia "checklisty" czy "outline'u", to raczej z myślą o pracy grupowej. Niestety, jedyną formą współdzielenia jest wysłanie sporządzonej notki emailem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 3px; margin-left: 0px;"&gt;Myśląc o tym, czy One Note przyda mi się do czegoś, nie mogę nie pomyśleć gorzko o samym Apple. Otóż, jak wiadomo, w aplikacji Mail nie utworzymy listu z tekstem, w który wplecione są ilustracje. Żeby sporządzić taki list, np. z relacją z rodzinnych wakacji, musimy wyposażyć się w aplikację, która umożliwia tworzenie takich dokumentów. Z reguły jest potem możliwość zamiany dokumentu na załącznik pdf, który wysyłamy mailem bezpośrednio z tej aplikacji. Nie podoba m się takie rozwiązanie i ucieszę się bardzo, gdy w końcu ajpadowy Mail uzyska taką funkcjonalność. I tu wracam do MS One Note. Do tworzonej notatki możemy dodać ilustracje, otoczyć je tekstem itd. Niestety, po puknięciu w ikonę koperty pojawia się okienko wysyłania emaila, jako treść widzimy naszą notkę, ale zdjęcia nie są tam, gdzie powinny, wszystkie pojawiają się na dole listu. Ewidentnie nie jest to wina Microsoftu, tylko ograniczeń programu Mail. Jednak MS nie dodał opcji konwersji notatki do formatu rtf czy pdf i wysłania jej w formie załącznika jak to ma miejsce w innych tego typu programach. Z tego powodu MS One Note jest dla mnie bezużyteczne. Nie mam jednak wątpliwości, że komuś, kto nie ma takich potrzeb, a szuka ładnej, wygodnej i prostej w obsłudze aplikacji do prywatnych notatek, MS One Note się spodoba.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-3_rJXLoP3-o/TukNT7rjUTI/AAAAAAAAAgk/jrnFzeqLV78/s500/Photo%25252014%252520gru%2525202011%25252020%25253A48.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-3_rJXLoP3-o/TukNT7rjUTI/AAAAAAAAAgk/jrnFzeqLV78/s365/Photo%25252014%252520gru%2525202011%25252020%25253A48.jpg" height="487" align="center" alt="" width="365" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/ms-one-note-lepiej-pozno-niz-wcale"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/ms-one-note-lepiej-pozno-niz-wcale#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/aH6AdIC0JoA" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/ms-one-note-lepiej-pozno-niz-wcale</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Sun, 11 Dec 2011 10:40:34 -0800</pubDate>
      <title>[ się myśli ] Czy iPad to komputer?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/6SNr8lzBQJY/-sie-mysli-czy-ipad-to-komputer</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/-sie-mysli-czy-ipad-to-komputer</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D-zYhKddqn-MP-jqtblQqPzWpmk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D-zYhKddqn-MP-jqtblQqPzWpmk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D-zYhKddqn-MP-jqtblQqPzWpmk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/D-zYhKddqn-MP-jqtblQqPzWpmk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&lt;div&gt;Banalne pytanie. A ile możliwych odpowiedzi? Conajmniej trzy. Tak, to komputer. Nie, iPad to tablet. Tak, to raczej komputer, a ściślej to komputer osobisty nowej ery. Każda z tych odpowiedzi byłaby niepełna bez szeregu dodatkowych wyjaśnień. To tablet, bo pozbawiony jest klasycznych atrybutów komputera - urządzenia wskazującego i fizycznej klawiatury. Plus posiada system operacyjny dla urządzeń mobilnych, mocno uproszczony w stosunku do większych braci. Tak, to jednak komputer, bo dla sporej części osób komputer to coś, co umożliwia wymianę emaili, rozmowę przez Skype lub przegląd kilku stron internetowych z Facebookiem na czele. W dużym uproszczeniu, oczywiście. Wreszcie trzaecia odpowiedź: to komputer nowej ery, bo stare narzędzia interakcji z komputerem najwyższa pora było uprościć, interfejs dotykowy jest tego najlepszym przykładem i jedną z możliwych dróg rozwoju. Umożliwia wykonywanie szeregu działań, które do tej pory były niemożliwe do zrealizowania poza stacją roboczą z OS X lub Windows ( pamiętam, Linux też istnieje) na pokładzie. A dzielenie systemów operacyjnych na mobilne i większe też nie ma sensu, bo urzadzenia przenośne zyskaly dziś dużą moc i wydajność. Ba, na korzyść mobilnych systemów operacyjnych przemawia fakt, że zostały napisane od zera z uwzględnieniem charakterystyki nowych urządzeń, nowych potrzeb użytkownika i nowej filozofii. Nie ciągną za sobą ogona starych przyzwyczajeń, konieczności kompatybilności wstecz ( do Ciebie mówię, Windows), zgodności ze starymi urządczeniami, starym GUI. Nie muszą łatać w kółko tych samych dziur w bezpieczeństwie, co powodowało, że z każdą premierą systemu operacyjnego otrzymywaliśmy raczej face-lifting i kosmetykę niż realnie nowy system. Co tu dużo mówić, lekceważone systemy z telefonów, iOS i Android, opuściły ekosystem słuchawek telefonicznych i opanowały tablety robiąc z nich urządzenia lekkie, bezpieczne w sieci i całkiem poręczne w codziennym życiu. Z wielkim zainteresowaniem czytam więc pojawiające się w wielu miejscach artykuły opisujące proces transformacji stanowisk pracy z klasycznego zestawu człowiek plus biurko plus komputer ( lub człowiek plus laptop na kolanach) w zestaw człowiek plus dowolny teren plus iPad lub taki choćby Asus Eee Transformer. Niestety, z tabletem wyposażonym w system Android nie mam doświadczeń, dociera więc do mnie więcej informacji na temat iPada. Dowiaduję się więc, że oto pewien programista zrezygnował z laptopa na rzecz iPada z zewnętrzną klawiaturą. Uzyskał absolutnie cichy zestaw, o sporej żywotności na jednym ładowaniu baterii, lekki dla kręgosłupa i dla... budżetu. Taki zestaw jest bowiem sporo tańszy od najtańszego nawet Macbooka Air. Kluczem do efektywności takiego zestawu okazał się być zdalny dostęp do &amp;nbsp;komputera kosztujący niewielki abonament i odpowiednia ajpadowa aplikacja łącząca z tym komputerem i umożliwiająca wprowadzenie pisanego programu. Odpadają rachunki za prąd, koszty utrzymania stacji roboczej, jej szum podczaas pracy, groźba awarii... Cała reszta niezbędnych aplikacji dostępna jest w App Store dla iPada za ułamek ceny aplikacji o podobnym przeznaczeniu, ale napisanej dla OS X. Inny przykład, dziennikarz, autor wywiadów, książek i tekstów. Podobnie jak opisany wcześniej programista, prawie całkowicie zrezygnował z używania laptopa ( owemu programiście laptop służy jedynie do konwersji kolekcji filmów DVD do postaci cyfrowej ) na rzecz iPada z dołączaną w razie potrzeby klawiaturą bluetooth. Zyski podobne: koszt, długi czas pracy na baterii, wygoda w podróży, cisza i łatwość obsługi emaili czy Twittera.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Naturalnie, jest wiele dziedzin, w których tablety się nie sprawdzą na dzień dzisiejszy i to nie podlega dyskusji. A jednak rozmawiałem z kilkoma osobami, których potrzeby nie wykraczają poza podane przeze mnie dwa przykłady. Czyli pisanie, nagranie wywiadu, zrzucenie zdjęć z aparatu cyfrowego w celu selekcji i bardzo prostej obróbki, prowadzenie bloga i aktywność w sieciach społecznościowych. Chciałoby się krzyknąć, człowieku, bierz iPada. Jest lekki, relatywnie tani, prosty, nie zajmuje dużo miejsca... I co? Parę osób przyjmie iPada jako idealne środowisko pracy i komputer potraktuje jako ostateczność, a parę odrzuci iPada kompletnie. Przyzna, że wszystko, co chcą wykonać, mogą na nim zrobić, a jednak im on nie leży. Z jakichś względów. Długo i ja się zastanawiałem w czym rzecz. Co decyduje, że u niektórych osób iPad przegra z komputerem nawet jeśli będzie chodziło tylko o sesję na Facebooku, Twitterze, odpisanie na parę maili i przegląd paru stron internetowych? Zastanawiałem się trochę chcąc dotrzeć do istoty rzeczy, aż posłuchałem audycji w radio o audiobookach i mnie olśniło. Zastanawiałem się długo, a odpowiedź jest oczywista. Banalna. Chodzi o różnicę w podejściu do jedno lub wielozadaniowości. W tradycyjnym komputerze osobistym wielozadaniowość jest na pierwszym planie. Sposób, w jaki system operacyjny współpracuje z użytkownikiem jest cały oparty na wielozadaniowości. Dok lub pasek zadań, mnogość pulpitów, podgląd otwartych aplikacji, Expose czy Spaces w starszych OS X, Mission Control w Lionie, wszystko mówi: włącz to i to, dodaj jeszcze to i tamto, miej błyskawiczną możliwość kontroli co się dzieje tu i tam. Pisz tekst, ale jednocześnie włącz iChat i odpisz kilka słów, jednym gestem lub kliknięciem przełącz gran utwór. Tymczasem w iPadzie jest inaczej. Wielozadaniowość jest, ale zepchnięta na dalszy plan. Żeby nie powoedzieć wymuszona i poddana totalnej kontroli. Nawet jeśli jest system powiadomień, łatwo można wykluczyć z niego informacje o emailach lub ćwierknięciach i skupić się na właśnie wykonywanym działaniu, pisaniu tekstu na przykład. Realizacja zadań na iPadzie odbywa się od - do, krok po kroku, a nie symultanicznie jak w przypadku komputera. Z jednej strony przyjęcie takiej filozofii pracy jest kwestią nawyków, które można zmienić. Ale jeśli ich nie możemy zmienić, to znaczy, że to jest kwestia temperamentu lub sposobu w jaki pracuje nasz mózg. Niektórzy są szybcy i efektywni mimo, że robią kilka rzeczy jednocześnie, inni nie. Gdy to zrozumiałem zacząłem przyglądać się sposobowi pracy tych osób, które nie przepadają za iPadem w roli zastępstwa za komputer ( nie piszę o funkcji iPada jako czytnika książek lub konsoli do gier, bo to inna para kaloszy ) i coś w tym jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co do tego mają audiobooki? Są dobrą ilustracją tej tezy. Niektórzy uważają, że słowo pisane jest dosyć nieefektywnym kodekiem, bo proces zczytania informacji jest absorbujący i nie pozwala zająć się czymś innym jeśli ma zakończyć się pełnym zrozumieniem zczytywanych informacji. Stąd sesja z książką nie pozwala z reguły na jednoczesne wykonywanie innej, równie absorbującej czynności. Inaczej jest z audiobookiem. Ponieważ mowa jest dla nas podstawowym sposobem przyswajania i oddawania informacji, nie jest dla nas takie angażujące zrozumienie i przetworzenie dźwięków, a może być równie efektywne jak przeczytanie tekstu. Z tą różnicą, że w celu przyswojenia książki drukowanej nie możemy robić nic innego poza czytaniem. A książkę mówioną możemy przyswoić prowadząc samochód, odkurzając, gotując obiad lub składając regał z Ikei. Przypuszczalnie jedyną rzeczą, której nie moglibyśmy robić podczas słuchania audiobooka, to pisanie własnej książki. Drukowana książka wymusza jednozadaniowość, audiobook jest wręcz stworzony z myślą o wielozadaniowości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja lokuję się po stronie zwolenników jednozadaniowości. Zarówno podczas pracy jak i przyswajania treści. Ja więc lubię iPada i drukowaną książkę... Nie, źle. Niekoniecznie drukowaną. Zakodowaną w formie wyrazów ułożonych z alfabetu. Audiobooków nie lubię. Nudzę się, gdy słucham mówionej książki. Czyta mnie jakiś fachowiec i powie jakiego gatunku mam mózg?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/-sie-mysli-czy-ipad-to-komputer"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/-sie-mysli-czy-ipad-to-komputer#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/6SNr8lzBQJY" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/-sie-mysli-czy-ipad-to-komputer</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Thu, 24 Nov 2011 04:50:00 -0800</pubDate>
      <title>[się gra] Sprinkle - gasimy pożary.</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/MZLoqUIEHXg/sie-gra-sprinkle-gasimy-pozary</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-gra-sprinkle-gasimy-pozary</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gxLIl8XML5zex4Zqfp7DlJ_fweI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gxLIl8XML5zex4Zqfp7DlJ_fweI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gxLIl8XML5zex4Zqfp7DlJ_fweI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gxLIl8XML5zex4Zqfp7DlJ_fweI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;div&gt;Czy jest wśr&amp;oacute;d Was ktoś, kto nie chciał w dzieciństwie zostać strażakiem? Nie ma? Tak myślałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Gier na platformę iOS jest mn&amp;oacute;stwo, to wiemy wszyscy. Tablet iPad i iPhone osiągnęły taką popularność wśr&amp;oacute;d graczy, że dotychczasowi giganci rynku gier na konsole przenośne, Nintendo i Sony, zgrzytają zębami. &amp;nbsp;Wyb&amp;oacute;r tytułu dla siebie ( i dla dzieci ) wcale nie jest łatwy, pojęcie grywalności też jest zupełnie inne w przypadku urządzeń z dotykowych ekranem. Znacznie lepiej wypadają gry prostsze, w kt&amp;oacute;rych pokazujemy palcem działanie postaci niż gry, w kt&amp;oacute;rych skomplikowany układ sterowania fizycznymi przyciskami przerysowano na ekran iPada. Stąd przypuszczalnie wzięła się ogromna popularność takich tytuł&amp;oacute;w jak Angry Birds, Plants vs Zombies, itp. Właśnie do kategorii takich prostych gier należy Sprinkle. Wcielamy się w rolę sympatycznego strażaka, kt&amp;oacute;ry musi tak sterować gigantycznym wężem strażackim, by woda dotarła w zakamarki objęte pożarem.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.internetgumshoe.com/storage/post-images/s/Sprinkle.png?__SQUARESPACE_CACHEVERSION=1314775377573" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="http://www.internetgumshoe.com/storage/post-images/s/Sprinkle.png?__SQUARESPACE_CACHEVERSION=1314775377573" height="250" alt="" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Sprawa do łatwych nie należy. Ukształtowanie terenu jest zar&amp;oacute;wno wrogiem jak i sprzymierzeńcem. A ilość wody w wozie strażackim jest ograniczona, szybko więc okazuje się, że wywołanie małej powodzi, co wydawałoby się rozwiązaniem najbardziej skutecznym, jest niemożliwe. Trzeba kombinować. Przesuwać wodą kamienie, wykorzystywać istniejące konstrukcje itp.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-sXbOaozE4Sc/Ts4r_zv5mMI/AAAAAAAAAgE/peIzM9h9dq0/s500/Photo%25252023%252520lis%2525202011%25252014%25253A41.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-sXbOaozE4Sc/Ts4r_zv5mMI/AAAAAAAAAgE/peIzM9h9dq0/s500/Photo%25252023%252520lis%2525202011%25252014%25253A41.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Grafika jest prosta, ale ładna. Uwagę zwraca dobre opracowanie animacji ognia, ale też i lejącej się wody. Sikawką poruszamy w g&amp;oacute;rę i w d&amp;oacute;ł, mamy też możliwość regulacji kąta nachylenia końc&amp;oacute;wki węża z wodą. Niestety, nie ma możliwości przeparkowania wozu strażackiego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Gra potrafi wciągnąć, a moi chłopcy ( sześcio- i czterolatek ) grają w nią godzinami. Myślę, że to wystarczy, by zarekomendować tytuł ojcom, kt&amp;oacute;rzy chcą z całego ogromu gier dla iOS wybrać coś dla swoich pociech.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Na &lt;a href="http://www.sprinklegame.com/"&gt;stronie producenta gry&lt;/a&gt; najświeższe informacje, odnośniki ( gra dostępna jest też dla Androida choć nie uruchamia się podobno na Samsungu Galaxy Tab 10 ) i filmiki. Wersja płatna dla iPada kosztuje 1,99$, jest też wersja demo oraz dla iPhone.&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-gra-sprinkle-gasimy-pozary"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-gra-sprinkle-gasimy-pozary#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/MZLoqUIEHXg" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-gra-sprinkle-gasimy-pozary</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Mon, 21 Nov 2011 09:35:00 -0800</pubDate>
      <title>Podcast Makitalkie czyli Ka. gada</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/ugI5C9R46GE/podcast-makitalkie-czyli-ka-gada</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/podcast-makitalkie-czyli-ka-gada</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KnW--F7ecA5AvLAH1f_1YhnZDwc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KnW--F7ecA5AvLAH1f_1YhnZDwc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KnW--F7ecA5AvLAH1f_1YhnZDwc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KnW--F7ecA5AvLAH1f_1YhnZDwc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;To było tak. Mieszkałem po drugiej stronie Oceanu i poproszony, poopowiadałem do mikrofonu o otwarciu słynnego Apple Store przy Piątej Alei na Manhattanie. Niekt&amp;oacute;rzy m&amp;oacute;wią 5 Aleja w Nowym Jorku. Przypuszczalnie każdy i tak kojarzy, że to ta słynna 5 Aleja. Ta jedyna, wyśniona przez zakupoholik&amp;oacute;w, ale w Nowym Jorku Piątych Alei jest mn&amp;oacute;stwo. Bo i na Brykloonie jest i na Queensie... Z drugiej strony tylko o Manhattanie można m&amp;oacute;wić, że to Nowy Jork jako miasto, bo Queens choć przecież to też Nowy Jork, to jednak jest Queensem w stanie Nowy Jork. Nowy Jork jest tylko jeden. Z Central Parkiem i Piątą Aleją , z Times Square i Bryant Park. Ze słynnym na cały świat szklanym Apple Store. Nie pamiętam już jak to było i dlaczego nie dotarłem na tłoczną ceremonię otwarcia. Najsłynniejszy na świecie sklep Apple odwiedziłem jednak w drugim dniu jego życia, a o swoich wrażeniach opowiedziałem do ukazującego się w&amp;oacute;wczas w miarę regularnie podcastu MyApple. My, polscy użytkownicy Jabłek mogliśmy jedynie o takich sklepach pomarzyć. Ba, to był czas marzeń o polskim sklepie iTunes czy o systemie OS X porozumiewającym &amp;nbsp;się z użytkownikiem w naszym języku bez dziwacznej kombinatoryki stosowanej jaką były osobno instalowane nakladki polonizacyjne dystrybowane przez SAD. Po każdej aktualizacji systemu trzeba je było wgrywać od nowa, często powodowały kłopoty z instalacją program&amp;oacute;w, dość powiedzieć, że dziś, nawet jeśli możemy na pewne rzeczy narzekać, to żyjemy w zupełnie innych czasach i nie ma tak wielkiej r&amp;oacute;żnicy między nami, a użytkownikami Apple z Europy czy USA. Stąd i &amp;oacute;wczesna relacja dla podcastu. My, Makjuzerzy, byliśmy złaknieni opowieści o tym, jak bycie Makjuzerem wygląda poza Polską. Nie udało mi się zbytnio to nagranie, a koledzy realizujący podcast nie skr&amp;oacute;cili mojego opowiadania. Ale postawiłem pierwsze kroki w roli Głosu. Z reguły staję po drugiej stronie mikrofonu lub kamery, wtedy przyszło samemu poczuć jak to jest być nagrywanym. Na szczęście nie filmowanym. Zdarzyło mi się udzielać parę razy wywiadu do telewizji i za każdym razem było to dla mnie potwornie stresujące. A wydawałoby się, że jeśli jest się obytym z realizacją program&amp;oacute;w telewizyjnych to nie ma nic prostszego...&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;Dzięki posiadaniu komputera Apple odkryłem iTunes i podcasty. Jeden &lt;a href="http://www.anjibee.com/"&gt;podcast słucham od początku&lt;/a&gt; jego istnienia i absolutnie go uwielbiam. W głosie &lt;a href="http://www.anjibee.com/all-about-anji-bee/"&gt;Anji&lt;/a&gt;, co tu dużo m&amp;oacute;wić, jestem zakochany :-) Stanąłem na głowie i zdobyłem płytę wraz z osobistą dedykacją i autografem Anji... Nie jestem jestem łowcą autograf&amp;oacute;w, podpis Bono nie robi na mnie wrażenia, ale na podpis Anji Bee chucham i dmucham. Być może jestem bezkrytyczny, ale uważam, że jest to zdecydowanie numer 1 w kategorii podcastingu. Nawet jeśli muzyka grana przez Anji to nie jest tak do końca m&amp;oacute;j muzyczny świat. Nawet jeśli istnieje wiele innych podcast&amp;oacute;w o r&amp;oacute;żnej tematyce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;Myślę, że tym, co wstrzymywało mnie przed nagrywaniem podcast&amp;oacute;w, była świadomość wysokiego poziomu podcast&amp;oacute;w takich jak ten prowadzony przez Anji. Ale gdzieś tam w środku chęć siedziała. Z drugiej strony wiadomo, czas. Tak się jednak złożyło, że czasu mam trochę więcej, a i znalazło się przekonanie, że warto jednak spr&amp;oacute;bować sił w nagrywaniu podcastu. Nie mogę też nie wspomnieć, że dużą energią zaraził mnie też &lt;a href="http://greenpolishtweed.wordpress.com"&gt;Szymon&lt;/a&gt;, kt&amp;oacute;ry z pomysłem nagrywania podcastu przypomniał się już ponad rok temu.Efekt? Spontaniczna rozmowa, naprędce sklecona strona internetowa i "na szybko" przeprowadzone nagranie.Mamy na dalsze nagrania sporą ochotę. P&amp;oacute;ki co zapraszamy na &lt;a href="http://www.makitalkie.pl"&gt;www.makitalkie.pl&lt;/a&gt;. Pobierajcie, komentujcie i piszcie na adres &lt;a href="mailto:makitalkie@me.com"&gt;makitalkie@me.com&lt;/a&gt;. Bardzo czekamy na opinie.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-oDMvULn7Zq4/Tsp75RbErcI/AAAAAAAAAf0/0UtWohf0Kl0/s500/Photo%25252021%252520lis%2525202011%25252017%25253A22.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-oDMvULn7Zq4/Tsp75RbErcI/AAAAAAAAAf0/0UtWohf0Kl0/s500/Photo%25252021%252520lis%2525202011%25252017%25253A22.jpg" height="460" align="center" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/podcast-makitalkie-czyli-ka-gada"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/podcast-makitalkie-czyli-ka-gada#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/ugI5C9R46GE" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/podcast-makitalkie-czyli-ka-gada</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Fri, 11 Nov 2011 16:55:03 -0800</pubDate>
      <title>[ się przyda ] Zamiast Instapaper... iBooks? Postscriptum</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/GCoUtMfbQxM/-sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks-postscr</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/-sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks-postscr</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/423ZLk-yfE4tOe8peDhzVmapFFc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/423ZLk-yfE4tOe8peDhzVmapFFc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/423ZLk-yfE4tOe8peDhzVmapFFc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/423ZLk-yfE4tOe8peDhzVmapFFc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Zdążyłem skorzystać kilka razy z metody &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks"&gt;opisanej już na tym blogu&lt;/a&gt; i zacząłem tworzyć w iBooks zbiór interesujących artykułów. Jednak na forum &lt;a href="http://www.minimalmac.pl"&gt;minimalmacpl&lt;/a&gt;, które uprzejme było podać łącze do mojego wpisu, &lt;a href="http://minimalmac.pl/forum/viewthread/656/"&gt;pojawił się głos informujący&lt;/a&gt;, że nie ze wszystkimi stronami ten sposób dziala. Podana tam &lt;a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2011/10/08/mac-os-x-10-7-lion-recenzja/"&gt;strona&lt;/a&gt; jest póki co pierwszą, z którą filtr dotepub nie zadziałał ( z badanych przeze mnie ), ale faktycznie problem wystąpił. I nie ma się co pocieszać, że i &lt;a href="http://www.instapaper.com"&gt;Instapaper&lt;/a&gt; czasem sobie nie radzi z pobraniem treści. Trzeba znaleźć inny sposób. &lt;br /&gt;Minusem będzie to, że zrezygnujemy z formatu ePub, który zapewnia manipulację czcionką czytanego tekstu lub w programie iBooks pozwala na użycie efektu przewracanych kartek. Plusem zaś to, że tekst wraz z ilustracjami wyląduje  w iBooks na półeczce zastępującej nam program Instagram. Znowu jednak będziemy musieli zainstalować w Safari bookmarklet ( czy to się nigdy nie skończy?).&lt;br /&gt;Wędrujemy na stronę &lt;a href="http://joliprint.com/ipad/"&gt;joliprint&lt;/a&gt;. Dodajemy stronę do zakładek. Zatwierdzamy dodanie, by potem otworzyć zasobnik z zakładkami i stuknąć przycisk "Edycja". Wybieramy właśnie utworzoną zakładkę joliprint, w górny pasek wpisujemy nazwę, np. Konwersja do PDF. W dolny wklejamy skopiowany zawczasu skrypt widoczny na zrzucie ekranu.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-kVAVx7XJ9HY/Tr2GLj9QrMI/AAAAAAAAAfU/y0fZQ4OwNUs/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A50.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-kVAVx7XJ9HY/Tr2GLj9QrMI/AAAAAAAAAfU/y0fZQ4OwNUs/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A50.jpg" height="667" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Teraz wędrujemy po sieci i gdy natrafimy na artykuł, który chcemy wrzucić do iBooks, a z którego z jakiś względów nie udało się utworzyć pliku ePub, wybieramy z zakładek bookmarklet joliprint. Cierpliwości, konwersja chwilę trwa, ale powinniśmy po kilkunastu sekundach zobaczyć okienko wyboru opcji. Możemy wysłać nasz artykuł do Google Docs, ale możemy też go pobrać. Wybieramy możliwość pobrania i za chwilę Safari powinno wyświetlić PDF z artykułem.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-bf_hsX9zDIs/Tr2GTg0tikI/AAAAAAAAAfk/Lk4vDBch9I4/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A45.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-bf_hsX9zDIs/Tr2GTg0tikI/AAAAAAAAAfk/Lk4vDBch9I4/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A45.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Wystarczy teraz stuknąć palcem w ekran, by pojawił się przycisk "Otwórz w iBooks". To nas właśnie interesuje. Po chwili artykuł ląduje na półeczce ze zbiorami i możemy oddać się lekturze.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-HVfT727F3cQ/Tr2GP8N0hgI/AAAAAAAAAfc/gQYe9Gsx2Wo/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A47.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-HVfT727F3cQ/Tr2GP8N0hgI/AAAAAAAAAfc/gQYe9Gsx2Wo/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252020%25253A47.jpg" height="667" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/-sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks-postscr"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/-sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks-postscr#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/GCoUtMfbQxM" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/-sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks-postscr</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Fri, 11 Nov 2011 10:05:46 -0800</pubDate>
      <title>ZAGGmate - klawiatura bluetooth dla iPada. Minirecenzja.</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/y12B1UbXFVQ/zaggmate-klawiatura-bluetooth-dla-ipada-minir</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/zaggmate-klawiatura-bluetooth-dla-ipada-minir</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/UP-BwY02W9vI4Ye5WEZkXCQXKWs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/UP-BwY02W9vI4Ye5WEZkXCQXKWs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/UP-BwY02W9vI4Ye5WEZkXCQXKWs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/UP-BwY02W9vI4Ye5WEZkXCQXKWs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Wspomniałem przy innej okazji, że na ekranowej klawiaturze iPada pisze mi się całkiem sprawnie, szybko i dobrze. Jednak jeśli muszę napisać dłuższy tekst, dwie rzeczy mogą lekko denerwować. Pierwsza to sposób ułożenia rąk na tablecie i pozycja samego urządzenia. Jakkolwiek by nie wyginać ciało, czy to siedząc czy leżąc, nie jest to komfortowe jeśli trzeba spędzić przy pracy dłuższy czas. Druga to metoda wprowadzania polskich liter za pomocą klawiatury ekranowej. Wszyscy wiemy, że dłuższe trzymanie np. literki "e", by pojawił się zestaw znaków charakterystycznych dla różnych języków, z których wybieramy "ę" potrafi być uciążliwe i zwolnić proces pisania. Plus fakt, który irytuje mnie chyba najbardziej, czyli to, że klawiatura zasłania mi pół, niewielkiego przecież, ekranu. Mając te czynniki na względzie zacząłem rozglądać się za zewnętrzą klawiaturą.&lt;br /&gt;A jest w czym wybierać. Listę otwiera Apple, a zamyka Logitech, pomiędzy jest gama produktów mniej lub bardziej sensownych, przeróżnych producentów.&lt;br /&gt;Posiadam przenośny komputer Apple, nie mam więc klawiatury dołączanej np. do iMaca, którą mógłbym używać naprzemiennie z tabletem. Odpuściłem też klawiaturę Apple dedykowaną dla iPada, umieszczony w niej dok umożliwia umocowanie iPada jedynie w pozycji pionowej. A mnie zależało na rozwiązaniu uniwersalnym.&lt;br /&gt;Wybór mój padł na urządzenie &lt;a href="http://www.zagg.com/accessories/zaggmate-ipad-keyboard-case"&gt;ZAGGmate&lt;/a&gt;. Mam je już w domu od kilku tygodni, wstukałem na nim kilkanaście tekstów, pora więc napisać parę uwag.&lt;br /&gt;   Klawiatura nie spowoduje, że iPad nabierze pełni cech netbooka. W dalszym ciągu odczuwalny będzie brak myszy. Mam jednak wrażenie, że od początku iPad projektowany był z myślą o pracy wolnej od notyfikacji, ustawicznego przełączania się między aplikacjami, nurkowania w zakamarki różnych opcji. Szczególnie przy realizowaniu zadań związanych z pisaniem. Liczy się "biała kartka", bieg myśli, skupienie uwagi i tekst. Na pewno więc klawiatura ZAGGmate pozwoli zrealizować to, do czego została zaprojektowana - wprowadzić tekst szybciej. Po jej podłączeniu zaczynają działać skróty klawiaturowe znane z OS X, np. command + Z jako "odwołaj", alt + litera wprowadza polskie znaki, itp. &lt;br /&gt;Na klawiaturze wprowadzono również przyciski funkcyjne. Jest więc odpowiednik przycisku "Dom", którym możemy wyjść z aplikacji lub wywołać pasek ostatnio używanych programów. Mamy też klawisz wyszukiwania. Wielka szkoda, że "Spotlight" w iPadzie nie umożliwia nawigacji kursorem po wyświetlonych pod spodem wynikach wyszukiwania, należy zawsze wybrać pozycję palcem. Da się go jednak używać jako tzw. Launcher. Po wpisaniu nazwy aplikacji i zatwierdzeniu jej palcem, możemy ją wywołać. Na pewno jest to wygodniejszy sposób włączania programów podczas pracy z klawiaturą zewnętrzną niż przesuwanie palcem kolejnych ekranów.&lt;br /&gt;Mamy jeszcze do dyspozycji klawisze regulacji głośności, sterowania aplikacją "Muzyka" oraz aktywacji trybu pokazu slajdów i uśpienia iPada. Jeśli tym samym klawiszem budzimy tablet, nie musimy już wykonywać gestu odblokowania ekranu.&lt;br /&gt;Firma ZAGGmate obiecuje długi czas pracy na jednym ładowaniu baterii i informuje, że konieczność ładowania może wystąpić zaledwie kilka razy w roku. Ja dokonałem pierwszego ładowania na początku października, pracuję z klawiaturą co drugi dzień po trzy, cztery godziny. Zbliża się połowa listopada i nie musiałem na razie szukać kabelka do ładowania. Był dołączony do zestawu. Ładowarki nie było, bo zasilanie odbywa się poprzez USB.&lt;br /&gt;W zestawie znajdują się jeszcze cztery małe, żelowe bąbelki, które należy nakleić na spód urządzenia, by pełniły rolę nóżek. Obudowa jest bowiem wykonana z aluminium, bez nóżek klawiatura mogłaby ślizgać się po stole. Materiał jest dość solidny. Całość zaprojektowano tak, by iPada można było wcisnąć ekranem do dołu. Tworzy się w ten sposób przenośny case. Rzeczywiście w takiej pozycji iPad schowany w klawiaturze przypomina netbook i jest chroniony przed uderzeniami lub upadkiem. Spadła mi raz ta klawiatura na podłogę, na szczęście bez iPada w środku. Widać ślady incydentu, można jednak przypuszczać, że aluminium ochroni tablet lepiej niż plastik i nie powinno się wiele stać.&lt;br /&gt;Tu dochodzimy do sprawy, którą niektórzy mogą uznać za wadę. Ponieważ jest to klawiatura i podróżna obudowa w jednym, aluminium odlano tak, by stworzyła się mydelniczka, w której schowane są klawisze i jest jeszcze miejsce na tablet. Krawędzie obudowy wystają ponad klawisze. Dla mnie to nie problem, bo ja piszę ustawiając palce niejako z góry, ponad klawiaturą. Jeśli ktoś jednak kładzie dłonie płasko i jedynie unosi opuszki palców lekko ponad klawisze, ostre kanty obudowy mogą przeszkadzać i sprawiać dyskomfort. Zdecydowanie warto więc przed ewentualnym zakupem dokładnie przyjrzeć się budowie klawiatury i sposobowi, w jakim piszemy.&lt;br /&gt;Kolejną wadą jest podpórka pod plecy iPada. Nie jest ona wielkich rozmiarów i nie jest też regulowana.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-AAs8IgoD2jk/Tr1C3-pmynI/AAAAAAAAAfI/J8Gs2Wx3Z2o/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252016%25253A37.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-AAs8IgoD2jk/Tr1C3-pmynI/AAAAAAAAAfI/J8Gs2Wx3Z2o/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252016%25253A37.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;O ile więc na stole, blacie czy innej płaskiej powierzchni spełnia swoje zadanie i utrzymuje tablet stabilnie zarówno w pozycji pionowej jak i poziomej, to o pisaniu na pół siedząco z zestawem na kolanach raczej możemy zapomnieć. Na łóżku - pół biedy, nic się nie stanie. Tablet najwyżej spadnie na kołdrę. Nie ryzykowałbym jednak pracy siedząc na krześle. Tym samym potwierdza się to, co napisałem na początku. Klawiatura ZAGGmate upodobni nam iPada do laptopa, zdecydowanie go nie zastąpi. Aczkolwiek swoje zadanie spełni, czyli bardzo ułatwi pisanie.&lt;br /&gt;Co jeszcze istotne, podpórka pod plecy iPada nie umożliwia regulacji kąta nachylenia. Jest ustawiona na stałe w pozycji optymalnej 68 stopni. Ja nie odczuwam potrzeby regulacji. Jednak osoby niskie lub szczególnie wysokie mogą chcieć nachylenie zmienić. Choć nie przypuszczam, by osoby wysokie, które z reguły mają duże dłonie, w ogóle myślały o zakupie takiej klawiatury. Chyba jednak jest zbyt mała i ma za gęsto rozłożone klawisze. Ja jestem typowym europejskim średniakiem, dla mnie jest okej w kategorii urządzenia mobilnego.&lt;br /&gt;Firma ZAGGmate przeszła ze swoim produktem pod skrzydła Logitecha i wprowadzono w związku z tym drobne zmiany w dizajnie urządzenia. Pojawiły się dodatkowe klawisze funkcyjne do kopiowania czy wklejania tekstu, włącznik przesunięto z lewej strony na prawą. Krótko mówiąc, kosmetyka. Tyle, że taka klawiatura markowana teraz logo Logitecha kosztuje między 350 a 400 PLN. Oryginalny produkt ZAGGmate można znaleźć na Allegro taniej. Ja swój kupiłem za 240 PLN. Pudełko miało naklejkę iSource, a więc oficjalnego dystrybutora Apple. Gdybym miał przyznać ocenę wzorem portali specjalizujących się w recenzjach, dałbym cztery gwiazdki na pięć. Gdyby podpórka podpierała większą część pleców iPada, byłoby pięć gwiazdek. Nawet przy założeniu, że nie jest to klawiatura do każdego sposobu ułożenia rąk.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-xcVlR6MlmJE/Tr1C0K3-AiI/AAAAAAAAAfA/nGDINvpcmRE/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252016%25253A37.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-xcVlR6MlmJE/Tr1C0K3-AiI/AAAAAAAAAfA/nGDINvpcmRE/s500/Photo%25252011%252520lis%2525202011%25252016%25253A37.jpg" height="640" alt="" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/zaggmate-klawiatura-bluetooth-dla-ipada-minir"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/zaggmate-klawiatura-bluetooth-dla-ipada-minir#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/y12B1UbXFVQ" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/zaggmate-klawiatura-bluetooth-dla-ipada-minir</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Thu, 10 Nov 2011 04:58:47 -0800</pubDate>
      <title>[się myśli] Pasek sugerowanych wyrazów w iOS 5 - czy to dobry pomysł?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/EJMu2ODXNOE/sie-mysli-pasek-sugerowanych-wyrazow-w-ios-5</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-pasek-sugerowanych-wyrazow-w-ios-5</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/NTumRfzG3DC3PQbohkkRS3itAmU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/NTumRfzG3DC3PQbohkkRS3itAmU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/NTumRfzG3DC3PQbohkkRS3itAmU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/NTumRfzG3DC3PQbohkkRS3itAmU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Staram się pomijać opisywanie nowinek i bieżących doniesień, bo przypuszczam, że macie już w czytniku RSS conajmniej kilka miejsc, które się w tym specjalizują. Tym razem jednak szybciutko. &lt;a href="http://osxdaily.com"&gt;Serwis OS X Daily&lt;/a&gt; doniósł dziś o schowanej w systemie iOS 5 funkcji rozszerzającej działanie "podpowiadacza" wyrazów o pojawiający się nad klawiaturą dodatkowy pasek z proponowanymi wyrazami. Rozwiązanie to znane jest z Androida. OS X Daily &lt;a href="http://osxdaily.com/2011/11/09/enable-a-hidden-auto-correct-auto-complete-word-suggestion-bar-in-ios-5/?utm_source=feedburner&amp;amp;utm_medium=feed&amp;amp;utm_campaign=Feed%3A+osxdaily+%28OS+X+Daily%29"&gt;podaje sposób&lt;/a&gt; na włączenie sobie tej możliwości, bo programiści Apple na razie nie podjęli decyzji o jej oficjalnym ujawnieniu. &lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-CrngPZGIXvQ/Tru4qfp7jjI/AAAAAAAAAek/pxLayoE8dqs/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252012%25253A40.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-CrngPZGIXvQ/Tru4qfp7jjI/AAAAAAAAAek/pxLayoE8dqs/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252012%25253A40.jpg" height="209" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-DejkGjQJy-4/Tru4r2wEYmI/AAAAAAAAAes/4D9h7BzYVOs/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252012%25253A40.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-DejkGjQJy-4/Tru4r2wEYmI/AAAAAAAAAes/4D9h7BzYVOs/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252012%25253A40.jpg" height="406" alt="" width="302" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Wiemy, że działanie sugerowania wyrazów, delikatnie nazywając, dalekie jest od ideału. Póki co jednak, można je wyłączyć lub stuknąć w chmurkę pokazującą zły wyraz i pisać dalej. Czy naprawdę Apple musi zmierzać do rozwiązania dalekiego od prostoty i minimalizmu? Taki pasek potęguje chaos przed oczami, powoduje konieczność skupienia uwagi na odnalezieniu właściwej sugestii i odrywa myśli od pisanego tekstu. A przecież zaletą iOS jest cudowna czystość, która powoduje, że czasem na iPadzie pracuje się lepiej niż na Macbooku. Nie dziwię się, że na razie ta opcja nie została oficjalnie wydana. Bardzo się skrzywię, jeśli w takiej formie któregoś dnia zagości w systemie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;P.S. Nie tłumaczę sposobu na aktywację, bo a) jestem na razie przeciwnikiem tej funkcji w takim kształcie, b) po doświadczeniach jailbrake'a i wersji beta różnego rodzaju wiem, że mogą wystąpić problemy ze stabilnością. Nie warta skóra wyprawki.&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-pasek-sugerowanych-wyrazow-w-ios-5"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-pasek-sugerowanych-wyrazow-w-ios-5#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/EJMu2ODXNOE" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-pasek-sugerowanych-wyrazow-w-ios-5</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Thu, 10 Nov 2011 02:42:05 -0800</pubDate>
      <title>[się przyda] Podgląd kodu bookmarkletów.</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/vXQDjyYZD0g/sie-przyda-podglad-kodu-bookmarkletow</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-podglad-kodu-bookmarkletow</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/30iUcNFLtn9H4U76fGSk3MRoGgA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/30iUcNFLtn9H4U76fGSk3MRoGgA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/30iUcNFLtn9H4U76fGSk3MRoGgA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/30iUcNFLtn9H4U76fGSk3MRoGgA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Czułem, że muszę się podzielić tym sposobem, by z czystym sumieniem zakończyć nasz cykl o bookmarkletach. Bardzo często przeglądamy Internet korzystając z iPada ( w moim przypadku to nawet jest częściej niż bardzo często ) i trafimy na ciekawy serwis/usługę. Czasem towarzyszy tej usłudze aplikacja dla iOS/Windows/OS X, ale coraz częściej mamy do czynienia z aplikacjami webowymi. Zaczynam się do nich przekonywać, nawiasem mówiąc. &lt;br /&gt;Rzecz jasna, sporo z tych usług oferuje interakcję z zawartością stron, które właśnie przeglądamy. Dla "dużych" przeglądarek mamy wtyczki, a jeśli ich nie mamy, to autorzy każą przeciągnąć bookmarklet na pasek zakładek. Bookmarklet zawiera z reguły kawałek kodu w języku skryptowym Java zrozumiałym dla wszystkich przeglądarek.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-ii9T1JQub5M/TruU5fF2pbI/AAAAAAAAAd8/0C5gq9tAVTU/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A07.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-ii9T1JQub5M/TruU5fF2pbI/AAAAAAAAAd8/0C5gq9tAVTU/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A07.jpg" height="114" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Problem polega na tym, że ten kawałek kodu z reguły zasłonięty jest ładnym obrazkiem, a mobilne Safari nie obsługuje jakże wygodnego przeciągania i upuszczania. W sytuacji, gdy leżymy w łóżku, wstawać i podchodzić do biurka z komputerem, by wykonać tą jedną czynność w komputerze i dokonać synchronizacji z iPadem? Uciążliwe. Chyba podobnie widział problem pewien Japończyk, bo obdarzył społeczność Ajpadowców rozwiązaniem tej niedogodności.&lt;br /&gt;Należy udać się na jego stronę internetową, a dokładniej pod &lt;a href="http://kawanet.blogspot.com/2010/08/bookmarklet-viewer-bookmarklet-for.html"&gt;ten adres&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Tam są instrukcje w języku angielskim jak należy dodać bookmarklet do paska zakładek w mobilnym Safari. Zakładam,  że umiecie to zrobić?&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-_IrEoTIbF_o/TruYKw9WGtI/AAAAAAAAAeY/HMGH_ArVF58/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A22.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-_IrEoTIbF_o/TruYKw9WGtI/AAAAAAAAAeY/HMGH_ArVF58/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A22.jpg" height="229" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Gdy już będziemy na &lt;a href="http://kawanet.blogspot.com/2010/08/bookmarklet-viewer-bookmarklet-for.html"&gt;stronie&lt;/a&gt; owego japońskiego dżentelmena, klikamy w łącze zaznaczone na niebiesko i opisane jako "Bookmarklet Viewer". Widać je na powyższym wycinku strony. W magiczny sposób elementy graficzne zamienią się w okienka z kodem. Stukamy palcem wewnątrz okienka i trzymamy palec, dopóki nie zobaczymy przycisku "Zaznacz wszystko". Zaznaczamy, a następnie wybieramy opcję "Kopiuj". Teraz pora dodać w Safari stronę do zakładek, zatwierdzić, wybrać edycję i wkleić w miejsce adresu witryny skopiowany kawałek kodu. Teraz zatwierdzamy, umieszczamy sobie zakładkę tam, gdzie nam wygodnie,np. na pasku zakładek lub w specjalnie utworzonej grupie nazwanej " Skrypty". Wracamy do strony, która oferowała nam przydatny bookmarklet i stukamy palcem we właśnie utworzoną zakładkę. Co widzimy?&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-iPiX-QEURiQ/TruU9i8jNhI/AAAAAAAAAeE/EjDE3D8x4Nc/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A08.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-iPiX-QEURiQ/TruU9i8jNhI/AAAAAAAAAeE/EjDE3D8x4Nc/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252010%25253A08.jpg" height="178" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;W miejsce sympatycznej wiewóreczki pojawiło się okienko z javaskryptem. Ale oto nam chodziło. Zaznaczamy, kopiujemy i tworzymy nową zakładkę.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-zUKFnvfzOyQ/TruVBQJxroI/AAAAAAAAAeM/FoN7tx7BotY/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252009%25253A52.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-zUKFnvfzOyQ/TruVBQJxroI/AAAAAAAAAeM/FoN7tx7BotY/s500/Photo%25252010%252520lis%2525202011%25252009%25253A52.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;O to chodziło. Japoński "Bookmarklet viewer" pozwoli nam wybrnąć z kłopotów za każdym razem, gdy trafimy na bookmarklet do przeciągniecia na pasek przeglądarki. Teraz będziemy mogli wykonywać tę operację na iPadzie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;P.S. Owa sympatyczna wiewiórka to znaczek serwisu &lt;a href="http://www.memonic.com"&gt;Memonic&lt;/a&gt;. Jeśli szukacie konkurencji dla Evernote, może warto poczytać, co oferują?&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-podglad-kodu-bookmarkletow"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-podglad-kodu-bookmarkletow#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/vXQDjyYZD0g" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-podglad-kodu-bookmarkletow</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Tue, 08 Nov 2011 02:28:22 -0800</pubDate>
      <title>[się przyda] Agenda - najlepszy kalendarz na iPada?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/9NFEaAikqYs/sie-przyda-agenda-najlepszy-kalendarz-na-ipad</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-agenda-najlepszy-kalendarz-na-ipad</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rZ0ZkEZiNndr0-VNPxaTuEROnVY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rZ0ZkEZiNndr0-VNPxaTuEROnVY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rZ0ZkEZiNndr0-VNPxaTuEROnVY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rZ0ZkEZiNndr0-VNPxaTuEROnVY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Przyznam, że mam żal do Apple za wygląd wbudowanego w iPad'a kalendarza. Żal tym większy, że jest to całkiem udany w obsłudze program. Zdarzenia można dodawać szybko, czytelność jest całkiem w porządku, a możliwość "chwycenia" paluchem zdarzenia i przesunięcia go w inne miejsce jest świetna. Tylko... ta pseudoskórzana obwódka... W iOS 5 jest i tak delikatniejsza, przypomina bardziej jakieś sztuczne tworzywo, ale i tak zupełnie mi nie odpowiada. To temat na dłuższe rozważania przy innej okazji, napiszę tylko, że filozofia upodabniania interfejsu mobilnej aplikacji do przedmiotów codziennego użytku nie zawsze do mnie przemawia. &lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-Pk8EX-zvKng/Trjkjk2CAfI/AAAAAAAAAdI/BFylf2JhgTA/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A46.jpg" title="" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-Pk8EX-zvKng/Trjkjk2CAfI/AAAAAAAAAdI/BFylf2JhgTA/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A46.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Kalendarz w iOS 5 jest wg. mnie połączeniem tego, co jest w interfejsach Apple najlepsze - łatwości obsługi, intuicyjności, z tym, co najgorsze - tendencją do wpakowania w interfejs elementów o "ewidentnej estetyce", mającej przypaść do gustu każdemu na pierwszy rzut oka. Niby nie ma nic w tym nic złego. Tyle, że w zasadzie "ewidentnej estetyki" granica między kiczem, tandetą, a po prostu barwną atrakcyjnością jest bardzo cienka.&lt;br /&gt;Ja z powodu tego jednego kroku za dużo odrzuciłem iCal mobilny.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-calvetica-helvetica-w-kalendarzu-g"&gt;Swego czasu zachwycałem&lt;/a&gt; się programem Calvetica w wersji dla iPhone. Gdy posiadałem ten telefon, była to moja aplikacja numer jeden. Myślę, że częściej uruchamiałem jedynie program Mail. Szukając więc zastępstwa za ajpadowy kalendarz domyślny, Calvetica była pierwszym programem, o którym pomyślałem. Rzeczywiście, od pewnego czasu&lt;a&gt; istnieje wersja&lt;/a&gt; tej aplikacji przeznaczona dla tabletu. Rozciągnięto interfejs, dodano gesty przełączania widoku, listę zadań, nowe opcje i... skopano program, moim zdaniem. Daleko teraz do prostoty stuknięcia w ekran i zobaczenia planu dnia, łatwość dodawania zdarzeń też się gdzieś ulotniła. Szczegóły wyglądu nie uległy co prawda zmianie, ale w sumie program przeładowano. Mimo, że kilka razy siadałem do iPada z myślą, by nauczyć się obsługi tej aplikacji, do tej pory w Calvetice się po prostu gubię i szukam opcji.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-A6Z-A6eEUIg/Trjk0AOFbiI/AAAAAAAAAdg/TtpPPF7eaE4/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A36.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-A6Z-A6eEUIg/Trjk0AOFbiI/AAAAAAAAAdg/TtpPPF7eaE4/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A36.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-BXK-62kGn3A/Trjk25gk2CI/AAAAAAAAAdw/wTJe9VIohFY/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A34.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-BXK-62kGn3A/Trjk25gk2CI/AAAAAAAAAdw/wTJe9VIohFY/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A34.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Jest to w dalszym ciągu bardzo porządny kalendarz i znajdzie swoich zwolennków, na moje potrzeby i indywidualne preferencje jest jednak zbyt skomplikowany. Szukałem więc dalej. Tak trafiłem na aplikację Agenda. Od razu przypadła mi do gustu:&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-Eu9hqDp5r4k/TrjkYKP_ZTI/AAAAAAAAAdA/0WsmOL7A5K4/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A49.jpg" title="" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-Eu9hqDp5r4k/TrjkYKP_ZTI/AAAAAAAAAdA/0WsmOL7A5K4/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A49.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Agenda urzeka minimalistycznym interfejsem. Ktoś mógłby go nazwać zbyt surowym. Do mnie jego prostota trafia. Również dlatego, że jest to aplikacja napisana zgodnie z filozofią Apple dotyczącą używania iPada - nie trzeba się uczyć i czytać instrukcji, by wykonać zamierzoną czynność. Nad Calveticą poślęczałem trochę, w końcu zniechęcony zamknąłem aplikację i w ogóle do niej nie wracam. Pokazuję tylko znajomym jeśli w rozmowie poruszona zostanie kwestia różnych kalendarzy dla iPada. Agenda wprost przeciwnie, jak urzekła mnie wyglądem, tak zachęciła do używania jej faktem, że nic nie jest przekombinowane.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-_rWpxM59dLQ/Trjknlqkq_I/AAAAAAAAAdQ/PpeXhC-jKGo/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A39.jpg" title="" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-_rWpxM59dLQ/Trjknlqkq_I/AAAAAAAAAdQ/PpeXhC-jKGo/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A39.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-MHAPVCR0iyU/TrjkoulI7UI/AAAAAAAAAdY/Pq92OcxocBc/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A37.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-MHAPVCR0iyU/TrjkoulI7UI/AAAAAAAAAdY/Pq92OcxocBc/s500/Photo%2525208%252520lis%2525202011%25252008%25253A37.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Agenda ( podobnie jak iCal i Calvetica ) obsługuje Google Calendar. Dla mnie to sprawa kluczowa, bo właśnie z tej chmury korzystam. Dostępna jest również synchronizacja poprzez iCloud i Exchange. Ostatnia aktualizacja przyniosła też współpracę z systemem powiadomień iOS 5. Cena też nie odstrasza, w amerykańskim AppStore zapłaciłem 99 centów plus nowojorski podatek. Calvetica odstraszyła mnie interfejsem i brakiem komfortu obsługi, w mobilnym iCal dobre pomysły w wyglądzie i użytkowaniu mieszają się z kiepskimi, Agendzie natomiast trudno cokolwiek zarzucić. Każdy prawie element widoczny w aplikacji jest "klikalny" (stukalny?). Przesunięcia palcem w górę, w dół, na boki przesuwają dni lub tygodnie. Wszystko jest bardzo proste i praca z kalendarzem nie zabiera czasu ani uwagi. Polecam &lt;a href="http://getappsavvy.com/agenda/"&gt;zajrzeć na stronę&lt;/a&gt; autorów aplikacji, tam można doczytać o opcjach i obejrzeć film przedstawiający działanie aplikacji na iPhone. Ja jestem bardzo zadowolony z wersji dla iPada.&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-agenda-najlepszy-kalendarz-na-ipad"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-agenda-najlepszy-kalendarz-na-ipad#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/9NFEaAikqYs" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-agenda-najlepszy-kalendarz-na-ipad</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Fri, 04 Nov 2011 16:02:34 -0700</pubDate>
      <title>[się przyda] Spool czyli Instapaper dla filmów. Nawet tych we flashu.</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/PpJm-qndAgk/sie-przyda-spool-czyli-instapaper-dla-filmow</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-spool-czyli-instapaper-dla-filmow</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwoOrkHf0GSjkbImto7sWgYkCeo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwoOrkHf0GSjkbImto7sWgYkCeo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwoOrkHf0GSjkbImto7sWgYkCeo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwoOrkHf0GSjkbImto7sWgYkCeo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Zupełnie przypadkiem zrobił nam się minicykl. O Instapaper i o bookmarkletach rozszerzających możliwości mobilnego Safari. Miałem w planie wpis o innej tematyce, ale... Od początku. Zanim ostatecznie zdecydowałem o zakupie programu Instapaper badałem istnienie serwisów alternatywnych. Najslniejszą bezpośrednią konkurencją jest oczywiście &lt;a href="http://readitlaterlist.com/"&gt;Read Later&lt;/a&gt;. Instapaper wydał mi się jednak szerzej wspierany przez szereg innych aplikacji, nie bez znaczenia dla mnie okazała się wygoda i prostota obsługi samego programu dla iPada. Są to bardzo porównywalne rozwiązania i obydwa mają tę samą wadę. Nie obsługują plików video. Tymczasem klka tygodni temu natknąłem się na enigmatyczny opis serwisu, który jest w budowie, a który od wspomnianych dwóch ma różnić się właśnie pełnym wsparciem dla stron z zawartością multimedialną. Zapisałem się czym prędzej do grona chętnych do testowania aplikacji i kilkanaście godzin temu pojawił się email z zaproszeniem do skorzystania z serwisu &lt;a href="https://getspool.com/"&gt;getspool&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Założyłem konto w serwisie, po czym poproszony zostałem o dodanie bookmarkletu do przeglądarki. Można go dodać jedynie metodą przeciągnij i upuść, a więc musimy skorzystać z Safari w komputerze, a następnie zsynchronizować iPada za pomocą iTunes. Choć strona projektu słowem ( na chwilę obecną ) nie wspomina o istnieniu aplikacji dla iPada, to takowa istnieje w AppStore. Nie ma żadnych ocen ani komentarzy, ale nie ma się co dziwić, skoro serwis na razie dostępny jest dla zaproszonych. Po kilku minutach mam więc iPada gotowego do testów. &lt;br /&gt;Spool ma przypominać &lt;a href="http://www.instapaper.com"&gt;Instapaper&lt;/a&gt;. Co napotkam w Internecie i chcę odłożyć do "konsumpcji" na później, kliknięciem w bookmarklet odsyłam na swoje konto w &lt;a href="https://getspool.com/"&gt;Spool&lt;/a&gt;. Jeśli wieczorem siedzę przy komputerze, mam dostęp do aplikacji webowej i za jej pomocą mogę spokojnie przejrzeć, co się nagromadziło. Interfejs webowy napisany jest w HTML 5, jest więc dostępny również poprzez ajpadowe Safari. Ale cała zabawa jest w dedykowanych aplikacjach dla Androida, iPhone i iPada. Bowiem, gdy natrafimy na film video, również taki we flashu, serwer Spool dokona jego konwersji na format bardziej przyjazny dla iUrządzeń. Gdy więc uruchomimy w iPadzie aplikację Spool i dokonamy synchronizacji z naszym kontem, pojawi się lista rzeczy do pobrania. Możemy wówczas wybrać rzeczy do czytania i obejrzenia i pobrać je do iPada. A następnie obejrzeć film, np. podczas podróży pociągiem. Również taki, który nie byłby normalne na iPadzie dostępny z racji nieobsługiwania przez tablet technologii Flash. Zabrałem się za szybki test. W czytniku rss miałem zapisaną stronę stacji PBS, która wyemitowała film dokumentalny o Stevie Jobsie i umieściła go do obejrzenia przez sieć. We Flashu oczywiście (Film o Jobsie we flashu. Ironia losu). Pukam w bookmarklet. Widzę po chwili komunikat, że strona z filmem jest na moim koncie. Postanawiam znaleźć coś jeszcze większego. Wczoraj jeden z twitterowych Kolegów podał link do filmu umieszczonego na rosyjskim odpowiedniku YouTube. O, pomyślałem. To jest to. Wchodzę na stronę i pukam w bookmarklet. Zapisano. Pora wejść w aplikację. Po chwili synchronizacji widzę komunikat, że serwer pobiera oryginalny plik z filmem i dokonuje konwersji. &lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-M1XcyMUMJCg/TrRjcNLRxUI/AAAAAAAAAcM/JpOexrnRq48/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252019%25253A22.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-M1XcyMUMJCg/TrRjcNLRxUI/AAAAAAAAAcM/JpOexrnRq48/s500/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252019%25253A22.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Film dokumentalny z PBS trwa godzinę, ten rosyjski ponad półtorej. Paski postępu idą dosyć wolno, idę więc na kolację. Po godzinie otwieram znowu aplikację Spool, dwa filmy czekają na pobranie. Czyli serwer uporał się już z konwersją. Pobieram, choć zastanawia mnie dosyć mała liczba danych. 170 megabajtów, a razem ma być dwie i pól godziny filmów. Trochę mało. &lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-d_jTerPwL1I/TrRjjWfUw6I/AAAAAAAAAck/UNNRmA_AFiM/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252022%25253A20.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-d_jTerPwL1I/TrRjjWfUw6I/AAAAAAAAAck/UNNRmA_AFiM/s500/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252022%25253A20.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Pierwszy do obejrzenia jest dokument o Jobsie. Pojawia się okienko, które daje się powiększyć na cały ekran zupełnie jak w natywnej aplikacji YouTube.&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-hCeLFVv1_4o/TrRkKqoLeqI/AAAAAAAAAcs/bliMpJ-OaXc/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252022%25253A30.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-hCeLFVv1_4o/TrRkKqoLeqI/AAAAAAAAAcs/bliMpJ-OaXc/s500/Photo%2525204%252520lis%2525202011%25252022%25253A30.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;Obejrzałem godzinny film. Ścieżka dźwiękowa w porządku, z obrazu gdzieniegdzie wypadło kilka klatek, ale ogólnie wszystko w porządku. Wygląda na to, że serwer Spool dokonał poprawnej konwersji filmu z formatu flash na "ajpadowy". Nie zapomniał nawet o reklamie, którą stacja PBS umieściła na początku filmu. Pora na następny film.&lt;br /&gt;Niespodzianka. Nie ma nic. Chwila czerni. Nic się nie skonwertowało. Być może to kwestia strony, z której miała się ta konwersja dokonać, a może jeszcze dało znać o sobie wczesne stadium projektu Spool. W końcu to beta. Jedno jest pewne - będę ten projekt testował. Jest szansa, że Instapaper zyska kolejnego konkurenta. A my, Ajpadowcy, niebagatelną możliwość dostępu do filmów zapisanych we flashu. Fakt, że nie będą one dla nas dostępne na zawołanie i trzeba będzie poczekać chwilę na konwersję, ale dla mnie połączenie Instapaper z możliwością oglądania filmów wygląda bardzo obiecująco. Na razie Spool cierpi na bolączki wieku niemowlęcego, ja mu jednak kibicuję. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-spool-czyli-instapaper-dla-filmow"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-spool-czyli-instapaper-dla-filmow#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/PpJm-qndAgk" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-spool-czyli-instapaper-dla-filmow</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Mon, 31 Oct 2011 15:37:00 -0700</pubDate>
      <title>[się przyda] Zamiast Instapaper... iBooks?</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/cK9NOWzj6Bk/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/cBA_RwjX-XBWPm0zGz28EXzyCMs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/cBA_RwjX-XBWPm0zGz28EXzyCMs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/cBA_RwjX-XBWPm0zGz28EXzyCMs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/cBA_RwjX-XBWPm0zGz28EXzyCMs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Tytuł troszkę przewrotny, ale zastan&amp;oacute;wmy się do czego służy serwis i program &lt;a href="http://www.instapaper.com"&gt;Instapaper&lt;/a&gt;? Czytamy sieć i za pomocą ikonki lub bookmarkleta odsyłamy artykuł do zbioru Instapaper, kt&amp;oacute;ry umożliwia p&amp;oacute;źniejsze jego przeczytanie np. poprzez aplikację dla iPada. Artykuł jest jednak podany w ładnej formie, Instapaper odcina reklamy i całą zbędną zawartość strony. Pozwala też na regulację wielkości czcionki. A gdy już coś przeczytamy, możemy to zachować lub wyrzucić. Wszystko byłoby świetnie, ale aplikacja Instapaper w wersji dla iPada kosztuje 5 dolar&amp;oacute;w. &amp;nbsp;Niby to niewiele ale czasem nie mamy pieniędzy albo po prostu nie widzi nam się instalacja kolejnej aplikacji.&amp;nbsp; Tu z pomocą przychodzi serwis dotepub. &amp;nbsp;Umożliwi on przerzucenie interesjącej nas treści do programu iBooks. Po drodze skonwertuje tekst do formatu ePub. Oczywiście też oczyści artykuł ze zbędnej zawartości umieszczonej na stronie internetowej. Otwieramy Safari w naszym iPadzie. Wchodzimy na stronę &lt;a href="http://dotepub.com/"&gt;dotepub&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-caH0AG-epHI/Tq8WOffWpiI/AAAAAAAAAbg/sQqq0QEnhYg/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A02.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-caH0AG-epHI/Tq8WOffWpiI/AAAAAAAAAbg/sQqq0QEnhYg/s500/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A02.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Strona zawiera dokładną instrukcję dodania bookmarkletu do mobilnego Safari. To, co jednak nas interesuje na początku, to tekst &amp;nbsp;"immersive mode ( no links or images )." &amp;nbsp;Jest on domyślnie zaptaszkowany i oznacza, że podczas konwersji odfiltrowane zostanie wszystko poza tekstem. Jeśli chcemy, by w iBooks wylądowały też ilustracje do artykułu i np. filmy, trzeba tego ptaszka "odkliknąć". Ulegnie w&amp;oacute;wczas zmianie kod skryptu. Należy go skopiować. Wcześniej jednak dodajemy stronę do zakładek.&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-omhtnG-CobM/Tq8WRQCDo1I/AAAAAAAAAbo/j_JSNdxDXMs/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A03.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh4.googleusercontent.com/-omhtnG-CobM/Tq8WRQCDo1I/AAAAAAAAAbo/j_JSNdxDXMs/s500/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A03.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Następnie zakładkę edytujemy. W g&amp;oacute;rnej linijce wpisujemy nazwę, np. "dodaj do iBooks", zawartość dolnej kasujemy krzyżykiem i wklejamy w to miejsce skopiowany wcześniej kod.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-ZtouPkMe9Es/Tq8WVj9Hy_I/AAAAAAAAAbw/HaA-5YesdMU/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A20.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-ZtouPkMe9Es/Tq8WVj9Hy_I/AAAAAAAAAbw/HaA-5YesdMU/s500/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A20.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Gotowe, możemy sobie teraz umieścić łącze na pasku zakładek. Teraz wystarczy otworzyć stronę, znaleźć artykuł i dotknąć łącza "dodaj do iBooks". Po chwili zobaczymy coś takiego:&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-36obkINdG0o/Tq8WZc7YmsI/AAAAAAAAAb4/nTa1vnJI9Wg/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A21.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh5.googleusercontent.com/-36obkINdG0o/Tq8WZc7YmsI/AAAAAAAAAb4/nTa1vnJI9Wg/s500/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A21.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Pukamy palcem w opcję " Otw&amp;oacute;rz w iBooks" i gotowe, artykuł po chwili ląduje na p&amp;oacute;łce. Możemy go teraz przeczytać korzystając z dobrodziejstw formatu ePub, takich jak powiększanie lub zmniejszanie czcionek. Możemy utworzyć kolekcję artykuł&amp;oacute;w, np. z blog&amp;oacute;w ( program iBooks umożliwia tworzenie zbior&amp;oacute;w tematycznych ), możemy też po przeczytaniu artykuł wyrzucić. Prawie jak w Instapaper. Piszę prawie, bo korzystając z powyższej metody pozbawieni jesteśmy aspekt&amp;oacute;w społecznościowych korzystania z aplikacji Instapaper.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-4UlJRRWaI0Y/Tq8Wvc5dnaI/AAAAAAAAAcA/y0Rps1uVfBg/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A22.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-4UlJRRWaI0Y/Tq8Wvc5dnaI/AAAAAAAAAcA/y0Rps1uVfBg/s500/Photo%25252031%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252022%25253A22.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Tak się prezentuje jeden z moich wpis&amp;oacute;w blogowych po potraktowaniu go konwerterem ( z mocnym filtrowaniem czyli bez obrazk&amp;oacute;w i link&amp;oacute;w). Na stronie projektu widnieje ostrzeżenie, że konwerter obsługuje języki angielski, hiszpański i kataloński. Ja jednak z sukcesem przerzuciłem do iBooks teksty w języku polskim.  P.S. Mimo starań nie udało mi się na stronie dotepub skopiować tego skryptu za pomocą mobilnego Safari. Polecam więc skorzystanie z przeglądarki w komputerze i przerzucenie sobie pliku tekstowego za pomocą np. Dropboxa. Można też utworzyć bookmarklet w Safari na Mac'u i zsynchronizować z iPadem za pomocą iTunes. Lub skopiować go sobie np. &lt;a href="http://pastebin.com/epAWBmxS"&gt;stąd&lt;/a&gt;. Tyle, że tu jest w ustawieniach domyślnych ( z filtrem link&amp;oacute;w i obraz&amp;oacute;w). Jeśli zależy Wam na multimediach, to trzeba skorzystać z komputera.&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/cK9NOWzj6Bk" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-zamiast-instapaper-ibooks</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Sun, 30 Oct 2011 04:53:00 -0700</pubDate>
      <title>[się myśli] [się przyda] Oswajam Safari w iOS 5</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/NuUiAFRFYtg/sie-mysli-sie-przyda-oswajam-safari-w-ios-5</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-sie-przyda-oswajam-safari-w-ios-5</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MR7gR6v8-jC4s0c-FHy0UMHQ72Q/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MR7gR6v8-jC4s0c-FHy0UMHQ72Q/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MR7gR6v8-jC4s0c-FHy0UMHQ72Q/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MR7gR6v8-jC4s0c-FHy0UMHQ72Q/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Zgiełk wywołany premierą najnowszej wersji systemu operacyjnego dla telefon&amp;oacute;w i tablet&amp;oacute;w trochę przycichł. Większość posiadaczy urządzeń Apple już je zaktualizowało, reszta &amp;nbsp; czeka na możliwość odblokowania systemu za pomocą jailbrake'a. Jest też pewnie grupa niezdecydowanych, kt&amp;oacute;rzy ustawili sobie środowisko pracy w oparciu o funkcje dostępne w aplikacjach przeznaczonych dla 4.3.x i czytają wnikliwie, co się zmieniło. Dopiero po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw podejmują decyzję. Należałem do tej ostatniej grupy i nie ukrywam, że kliknąłem przycisk &amp;nbsp;uruchamiający aktualizację iPada mając sporo obaw. Jedną z gł&amp;oacute;wnych zachęt, by wgrać iOS 5 są notyfikacje. Owszem, miło jest je mieć, ale dla mnie największym zyskiem z aktualizacji jest poprawione Safari. Właśnie z przeglądarką gł&amp;oacute;wnie związane były moje wahania dotyczące zmiany systemu. W pewnym bowiem momencie zacząłem rozglądać się za alternatywą i odkryłem iCab mobile. Szybciutko zastąpiła Safari w doku mojego iPada, a dzięki jailbreakowi i programowi browser changer stała się przeglądarką domyślną. Oferowała przeglądanie w kartach, konfigurowalne gesty, całą plejadę wtyczek, np. wysyłających artykuł do Instapaper, Evernote, pozwalających na subskrybcję kanału RSS itp. To wszystko wydawało mi się być najważniejsze w doświadczeniu przeglądania Internetu na iPadzie. Wiadomym dla mnie było,że po aktualizacji iCab mobile, choć pozostanie w iPadzie, to nie będzie jednak przeglądarką domyślną, bo p&amp;oacute;ki co jailbreak systemu iOS 5 jest niedoskonały, nie ma więc co sobie nim zawracać głowy. Musiałem więc do Safari jakoś przywyknąć, a przynajmniej dać mu szansę. Wiedziałem, że wprowadzono trzy widoczne zmiany. Przeglądanie w kartach, listę Czytelnia i funkcję Reader, przeniesioną z "dużego" Safari, w kt&amp;oacute;rym była już od pewnego czasu. Polegającą na eliminacji zbędnej zawartości strony internetowej i wyświetleniu na białej karcie jedynie treści czytanego artykułu. Ma to zbliżyć zapoznawanie się z publikacjami w internecie do doświadczenia czytania książki lub ambitnego magazynu. Przez sito Readera przedostają się bowiem jedynie ilustracje związane z tekstem oraz sam tekst. Reklamy, nagł&amp;oacute;wki innych treści, nie związane z czytanym artykułem ilustracje, to wszystko zostaje niewidoczne dla czytającego. Brzmi fantastycznie, prawda? Przynajmniej dla nas, czytelnik&amp;oacute;w, bo dla reklamodawc&amp;oacute;w niekoniecznie. Tyle, że ja się do tej funkcji i tak nie mogłem przekonać. Obce mi jest czytanie z ekranu komputera lub laptopa. Gdy już musiałem coś przeczytać, czyniłem to w spos&amp;oacute;b tradycyjny posiłkując się wtyczką blokującą reklamy i serwisem &lt;a href="http://www.instapaper.com/" target="_blank"&gt;Instapaper&lt;/a&gt;. Ten ostatni serwis wykorzystywałem jedynie do przeczytania reportaży czy artykuł&amp;oacute;w historycznych. Kr&amp;oacute;tko m&amp;oacute;wiąc, czytanie z ekranu komputera traktowałem w kategorii konieczności, a nie przyjemności. Wtyczka Reader była krokiem w kierunku eliminacji pstrokacizny, kt&amp;oacute;rej pełno na stronach internetowych, w moim jednak przypadku niewiele zmieniła. Może ma to coś wsp&amp;oacute;lnego z samym kształtem komputera wymuszającym taką, a nie inną pozycję za biurkiem lub na ł&amp;oacute;żku, ułożeniem rąk czy sposobem korzystania z klawiatury. &amp;nbsp;Zupełnie inaczej patrzę na tę funkcję w mobilnym Safari. Gdy po raz pierwszy uruchomiłem tę przeglądarkę zauważyłem, że działa wyraźnie szybciej. Przeglądanie w kartach też mi się spodobało. Ale gdy wszedłem na pierwszą lepszą stronę, by przeczytać jakiś artykuł i dotknąłem guziczka Reader w pasku adresu... Zrozumiałem, że to funkcja wprost stworzona dla iPada.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-lQkLNAxA0P0/Tq0n5Sl3PpI/AAAAAAAAAbM/tLBlv6s1_Lo/Photo%25252026%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252000%25253A34.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh6.googleusercontent.com/-lQkLNAxA0P0/Tq0n5Sl3PpI/AAAAAAAAAbM/tLBlv6s1_Lo/s500/Photo%25252026%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252000%25253A34.jpg" height="375" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Małe czcionki nie były i nie są dla mnie problemem. Zawsze można sobie powiększyć czytaną stronę lub wysłać ją do Instapaper, kt&amp;oacute;re w wersji dla iPada jest po prostu genialne. Ale takie przerzucanie każdej treści do innego serwisu powoduje konieczność p&amp;oacute;źniejszego sprzątania. A dzięki funkcji Reader mogę sobie przeczytać wiele artykuł&amp;oacute;w i już do nich nie wracać. Samo czytanie za pomocą Readera i iPada dopiero teraz, właśnie dzięki formie iPada i sposobie interakcji z nim, stało się podobne do czytania papierowej prasy i literatury. Już nie uciekam od ekranu szukając papierowego odpowiednika, Reader zapewnia komfort i przyjemność. Ja czytam w ułożeniu poziomym, ale Reader aktywowany w pionie układa kartkę od ramki do ramki, dzięki proporcjom ekranu 4:3 mamy wrażenie obcowania z papierowym magazynem lub książką. Ale nawet w poziomie jest to rewelacja. Jak dla mnie posiada jednak kilka wad. Jedną z nich jest konieczność doczekania, aż strona załaduje się w pełni. Treść, z kt&amp;oacute;rą chcemy się zapoznać już dawno jest widoczna, ale by pojawił się przycisk Reader musimy poczekać, aż załadują się reklamy z boku strony. Czyli w obecnym wydaniu Readera nie da się zupełnie zignorować głupot i śmieci zamieszczanych na witrynach. Na kartce tworzonej przez Readera wszystko się mieści, czcionkę mogę sobie powiększyć i komfortowo wszystko przeczytać. Mam jednak nadzieję, że kiedyś uda się ten problem rozwiązać i aktywacja funkcji Reader będzie możliwa zaraz po załadowaniu tekstu, a jeszcze przed wczytaniem przez Safari reklam, baner&amp;oacute;w i całej reszty witryny.&amp;nbsp; &amp;nbsp; Choć filtr Reader'a jest bardzo udany, zdarzyło mi się już, że przepuścił reklamy.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-zmjS4gL38mQ/Tq0n16WSgYI/AAAAAAAAAbE/qgCXN4tR8yo/Photo%25252026%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252000%25253A32.jpg" target="_blank" style="margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/-zmjS4gL38mQ/Tq0n16WSgYI/AAAAAAAAAbE/qgCXN4tR8yo/s500/Photo%25252026%252520pa%2525C5%2525BA%2525202011%25252000%25253A32.jpg" height="667" alt="" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Na szczęście został z nich jedynie tekst. Czasami też Reader gubi się z ułożeniem nagł&amp;oacute;wk&amp;oacute;w i ilustracji. O ile sam tekst sformatowany jest prawidłowo, to często wyrazy w tytule są "rozrzucone", mają nier&amp;oacute;wne odstępy między sobą lub zajmują kilka wers&amp;oacute;w zamiast jednego. To są jednak drobiazgi wobec faktu, że Apple uczyniło kolejny krok w kierunku uporządkowania sposobu odbioru treści internetowych. A skoro odbioru, to i dostarczania, a w tej kwestii panował do niedawna w sieci niezwykły bałagan. Można było odnieść wrażenie, że użytkownik, czytelnik i internauta w jednej osobie jest najmniej ważny. Byle miał jak najwięcej przed oczami i jak najwięcej najr&amp;oacute;żniejszych rzeczy wyklikał. Dostawcy sieciowych treści gotowi byli (a niekt&amp;oacute;rzy dalej są) uciec się do każdego sposobu, byle osiągnąć sw&amp;oacute;j cel-umieścić jak najwięcej na swoich witrynach i uzyskać klikalność. Dzięki Readerowi możemy pokazać figę z makiem wyskakującym okienkom, coraz większym banerom reklamowym, kt&amp;oacute;rych coraz większe rozmiary i liczba powodują zmniejszenie czcionek właściwych artykuł&amp;oacute;w, skr&amp;oacute;cenie ich, a często z tego właśnie powodu spłycenie treści. Podobają mi się kroki Apple zmierzające do uporządkowania sieci. Walka z formatem flash czy też wprowadzenie fantastycznych urządzeń przenośnych, w kt&amp;oacute;rych z dobrodziejstw Internetu korzysta się za pomocą uproszczonych i czytelnych aplikacji wymusiły zmianę wyglądu wielu popularnych serwis&amp;oacute;w. Ot, choćby zmiany w usługach Google. Przed epoką iPada trudno było Gmail czy YouTube albo Bloggera nazwać ładnymi i czytelnymi stronami. Dzięki tabletom zmienił się Twitter, zmienia też oporny Facebook. Z tyłu są polskie serwisy, ale warto zauważyć, jak ładnie i czytelnie wygląda teraz &amp;ldquo;tabletowa&amp;rdquo; wersja Onet.pl. A teraz Apple wprowadza na dokładkę Readera do mobilnego Safari. Mam nadzieję, że to też wymusi na dostawcach treści pewne zmiany. Może zn&amp;oacute;w do łask wr&amp;oacute;cą dłuższe teksty? Skoro można wyeliminować rozpraszacze uwagi, a Reader ślicznie ułoży artykuł na kartkach, to aż prosi się, by było tych stron kilka, a ich zawartość dostarczała intelektualnej uciechy. Właśnie takiej jaką daje obcowanie z książką. Miło jest też mieć pod ręką słownik. Gdy przytrzymamy palcem jakieś słowo pojawi się opcja wyszukania definicji w słowniku. R&amp;oacute;wnież podczas czytania tekstu za pomocą Readera. Zn&amp;oacute;w Safari jest krok do przodu przed innymi przeglądarkami.&amp;nbsp; Rozmiarzam się snując przypuszczenia jak m&amp;oacute;głby wyglądać &amp;oacute;w telewizor Apple, o kt&amp;oacute;rym tyle ostatnio blogosfera plotkuje. Jak wyglądałby odpowiednik funkcji Reader w telewizorze? Odcinałby reklamy? Umiejscawiał na mapie akcję filmu dokumentalnego? Jak wyglądałaby doświadczenie percepowania filmu lub programu bez &amp;ldquo;przeszkadzajek&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;rych w programie telewizyjnym jest pełno i kt&amp;oacute;re raczej powodują masowy odwr&amp;oacute;t inteligentnego widza od korzystania z telewizor&amp;oacute;w. Ciekawe. Ponoć Steve Jobs w końcu znalazł na to pomysł. Jeśli to nie plotka, to jestem go bardzo ciekaw. No dobrze, rozpisałem się, tymczasem musiałem dać sobie radę z przeniesieniem pewnych funkcji iCab mobile do Safari. Wspomniałem o wtyczkach, kt&amp;oacute;rych Safari nie obsługuje. A kilka funkcji jest mi potrzebne. Na szczęście można na pasku adres&amp;oacute;w w Safari utworzyć tzw. &amp;ldquo;bookmarklety&amp;rdquo; i one dodają całkiem zgrabne funkcje. Przeczesałem sieć i znalazłem &lt;a href="http://www.todaysiphone.com/2010/07/tips-tricks-add-bookmarklets-to-mobile-safari/"&gt;skarbnicę gotowych skrypt&amp;oacute;w&lt;/a&gt;. Oczywiście dodawanie ich to jest pewna trudność, bo trzeba dodać stronę do zakładek, potem wyedytować nazwę, w miejsce adresu dodać skrypt, umieścić gotowy marklet na pasku, ale Safari staje się dzięki temu jeszcze fajniejsze. Największy problem miałem ze znalezieniem działającego skryptu, kt&amp;oacute;ry dodawałby kanał RSS właśnie czytanej strony do Google Readera. W końcu udało się, jest tutaj:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://marklets.com/Subscribe+to+Google+Reader+Mobile.aspx"&gt;http://marklets.com/Subscribe+to+Google+Reader+Mobile.aspx&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Reasumując: Safari poprawione w iOS 5 jest sporo szybsze od poprzedniej wersji i zapewnia ogromną przyjemność z przeglądania sieci. Można je też wykorzystać do działań związanych z produktywnością. Co można chcieć więcej?  P.S. Jeśli przyglądacie się zrzutom ekranu, to pewnie pytacie, co to za adres: start.io/ka. To jest zastępstwo za przycisk &amp;ldquo;dom&amp;rdquo;. Serwis &lt;a href="http://start.io"&gt;start.io&lt;/a&gt; umożliwia stworzenie sobie strony domowej z ulubionymi łączami. Polecam.&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-sie-przyda-oswajam-safari-w-ios-5"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-sie-przyda-oswajam-safari-w-ios-5#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/NuUiAFRFYtg" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-mysli-sie-przyda-oswajam-safari-w-ios-5</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Wed, 26 Oct 2011 05:18:00 -0700</pubDate>
      <title>[się kupuje] Skinny - klawiatura bluetooth dla iPada</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/itCIR3n8hFg/sie-kupuje-skinny-klawiatura-bluetooth-dla-ip</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-kupuje-skinny-klawiatura-bluetooth-dla-ip</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0VsVj9tz_ltMYh5xCRmyzdHwFWs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0VsVj9tz_ltMYh5xCRmyzdHwFWs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0VsVj9tz_ltMYh5xCRmyzdHwFWs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0VsVj9tz_ltMYh5xCRmyzdHwFWs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Nie wiem czy należę do wyjątk&amp;oacute;w, ale na ekranowej klawiaturze iPada pisze mi się bardzo dobrze. Nawet spory minus jakim jest spos&amp;oacute;b wprowadzania polskich znak&amp;oacute;w przestał mi z czasem przeszkadzać. Doskwiera mi jednak inna rzecz, mianowicie klawiatura, gdy jest aktywna, przesłania p&amp;oacute;ł ekranu. Niby to nie powinno mieć znaczenia, szczeg&amp;oacute;lnie podczas edycji tekstu, a jednak drażni i rozprasza. Przynajmniej mnie. Zdecydowałem się więc na zakup klawiatury Bluetooth dedykowanej dla iPada. Jestem z niej bardzo zadowolony i używam codziennie. O mojej klawiaturze napiszę innym razem. Należy ona do grupy klawiatur "klikalnych" wyposażonych w fizyczne, wciskane klawisze. To cecha wsp&amp;oacute;lna dostępnych do tej pory klawiatur zewnętrznych do iPada. A teraz pojawiła się klawiatura innego typu. Dotykowa, na wz&amp;oacute;r tej ekranowej już "wbudowanej" w tablet. Jak dla mnie fajna rzecz, cena też przystępna. Warto rozważyć, jeśli ktoś myśli o zakupie takiego akcesorium, a na dotykowych klawiszach pracuje mu się r&amp;oacute;wnie dobrze jak mnie.&lt;br /&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Keyb" height="247" src="http://getfile0.posterous.com/getfile/files.posterous.com/miszmasz/MJcACu45xNXaY0Sc1WRAZjaWCMCT7rZWOvacoBxU31CzNsySfQ06FoEygBwp/keyb.jpeg.scaled696.jpg" width="240" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p /&gt;Zajrzyjcie na stronę produktu:&lt;p /&gt;&lt;a href="http://hatchnco.com/product/keyboard-case-for-ipad-2-white"&gt;http://hatchnco.com/product/keyboard-case-for-ipad-2-white&lt;/a&gt;&lt;p /&gt;Zobaczcie też filmik:&lt;p /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/oz2L2b-Mq6c?wmode=transparent" allowfullscreen frameborder="0" height="417" width="500"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/p&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-kupuje-skinny-klawiatura-bluetooth-dla-ip"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-kupuje-skinny-klawiatura-bluetooth-dla-ip#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/itCIR3n8hFg" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-kupuje-skinny-klawiatura-bluetooth-dla-ip</feedburner:origLink></item>
    <item>
      <pubDate>Mon, 24 Oct 2011 07:42:00 -0700</pubDate>
      <title>[się przyda] Internet na kartę blueconnect dla iPada - recenzja</title>
      <link>http://feedproxy.google.com/~r/posterous/vAPB/~3/NeqAeozSihg/sie-przyda-internet-na-karte-blueconnect-dla</link>
      <guid isPermaLink="false">http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-internet-na-karte-blueconnect-dla</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AKuqJg2-JcOBy3D_trL9ulmM8Y4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AKuqJg2-JcOBy3D_trL9ulmM8Y4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AKuqJg2-JcOBy3D_trL9ulmM8Y4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AKuqJg2-JcOBy3D_trL9ulmM8Y4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
	&lt;p&gt;Czekał mnie kolejny pobyt w szpitalu. Kilka tygodni na oddziale rehabilitacji neurologicznej. Tym razem, ponieważ ręce odzyskały sporą część utraconej sprawności, mogłem zabrać ze sobą iPada i zapewnić sobie wieczory z książką, gazetą lub internetem. Posiadam wersję 3G, nie musiałem więc być zależnym od kapryśnego szpitalnego WiFi, zanurkowałem więc na sieciowe witryny operator&amp;oacute;w GSM, by wybrać sensowną ofertę prepaid. W abonamencie telefonicznym Orange mam do dyspozycji 500 MB na miesiąc, to jednak zbyt mało, by swobodnie korzystać z sieci przez minimum trzy tygodnie, a conajmniej tyle czasu miałem w szpitalu pozostać. Jak się p&amp;oacute;źniej okazało, przydał się ten pakiet danych choć początkowo nie zamierzałem z niego korzystać. Choć na rynku dostępnych jest parę ofert, jedna przedstawiła się jak specjalnie skrojona na moje potrzeby. To "Internet na kartę blueconnect &amp;nbsp;dla iPada" sygnowany przez Erę GSM (choć to już T-Mobile). Jedyna tego typu opcja dostępna w iSpocie w ł&amp;oacute;dzkiej Manufakturze. Koszt 50 złotych za 2 GB. Nie najtaniej, ale decyduję się. Po pierwsze, opakowanie sugeruje usługę dedykowaną iPadowi, po drugie handluje tym iSpot.&amp;nbsp;&lt;p /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Photo_1" height="240" src="http://getfile2.posterous.com/getfile/files.posterous.com/miszmasz/rPk0qkzqLG5sVEDBl37clJ7XdsYZ7cddmrZBv248H3ISOjKgpptCgqRE44kp/photo_1.jpeg.scaled696.jpg" width="320" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;p /&gt;Kartę kupuje dla mnie żona, jak pewnie wiecie, sam nie jestem w stanie jeszcze na własnych nogach udać się do sklepu. Zadowolona, w niej też fakt dokonania zakupu w iSpocie powoduje uspokojenie, że karta będzie działać i nie będę się w szpitalu nudził. Nie jestem sympatykiem telewizji. Jednym z największych koszmar&amp;oacute;w pierwszego etapu choroby, kiedy leżałem kompletnie sparaliżowany, była niemożność wykonania czegokolwiek. Mogłem tylko leżeć i patrzeć &amp;nbsp;w sufit albo w telewizor. Z dwojga złego wybierałem to drugie. To i tak lepsze, niż oglądanie umierania i reanimacji, a na to patrzyłem leżąc wcześniej na oddziale intensywnej opieki medycznej.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Dostałem kartę do rąk w wiecz&amp;oacute;r poprzedzający wyjazd do kliniki. Żona przekazała mi słowa sprzedawcy w iSpocie - sim należy aktywować wysyłając pusty sms na numer 8070. Pomyślałem sobie: jak to? Przecież iPad, tak jak go zaprojektowała i sprzedaje firma Apple, pozbawiony jest możliwości odbierania i wysyłania sms-&amp;oacute;w. Jak aktywować kartę skoro nie dysponujemy w domu telefonami bez simloka? Dobra, pomyślałem, pewnie coś w Cydii się znajdzie. Miałem szczęście, bo w &amp;oacute;w wiecz&amp;oacute;r przygotowań do opuszczenia domu m&amp;oacute;j iPad pracował pod kontrolą iOS &amp;nbsp;4.3.3. Czyli wystarczyło wejść z mobilnego Safari na stronę&amp;nbsp;&lt;a href="http://jailbreakme.com/"&gt;jailbreakme.com&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i proces odblokowywania systemu wraz z instalacją Cydii potrwał kilka sekund. Oczywiście chęć skorzystania ze startera Ery spowodowała w tym momencie utratę gwarancji, bo właśnie takie konsekwencje wiążą się z jailbreakiem. Niemniej jednak społeczność programist&amp;oacute;w skupionych wok&amp;oacute;ł Cydii dostarczyła &amp;nbsp;program Swirly SMS, kt&amp;oacute;ry umożliwia odbieranie i wysyłanie sms&amp;oacute;w w iPadach 3G, mogłem więc dokonać tej nieszczęsnej aktywacji startera. Ja - Era: 1:0. Odłączyłem wifi i wszedłem za pomocą 3G na pierwszą lepszą stronę. Załadowała się, w dodatku szybko. Poszedłem spać.&lt;br /&gt;Rano, nim jeszcze wsiadłem do auta, wziąłem do ręki tablet, by sprawdzić pocztę i ćwierknąć. Zobaczyłem granatowe okienko powiadomień. To Swirly SMS pokazał dwie nowe wiadomości od T-Mobile. Jedna informująca o dostępie do hotspot&amp;oacute;w T-Mobile z podanym loginem i hasłem. Druga zaś:&lt;/p&gt;
&lt;p /&gt;
&lt;p&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Photo_3-1" height="240" src="http://getfile9.posterous.com/getfile/files.posterous.com/miszmasz/qOPCbjcIyYWXqsKBetrlBZ0fMzsapqQGN5Mf5tx9vcGQ0awnXxmpOiciEWAZ/photo_3-1.jpeg.scaled696.jpg" width="295" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;p /&gt;Uff, odetchnąłem. Czyli zaszło jakieś nieporozumienie. Nic nie trzeba aktywować. Działa prosto po wyjęciu z pudełka. Mam swoje 2 GB do wykorzystania, jestem spokojny. Instalacji Cydii nie żałuję, bo środki na starterze wykorzystam na sms-y. W sumie to wygoda pisać je na tablecie zamiast sięgać po telefon.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Już będąc w szpitalu korzystałem z Internetu bez żadnych kłopot&amp;oacute;w. Nie oglądałem film&amp;oacute;w z Youtube z obawy przed nadmiernym wykorzystaniem limitu danych, ale pozostałe internetowe czynności wykonywałem &amp;nbsp;bez ograniczeń. Śledziłem na bieżąco ilość wykorzystanych danych, iPad zlicza je na bieżąco. Wystarczy zajrzeć do aplikacji Ustawienia, puknąć w zakładkę og&amp;oacute;lne - użycie - dane sieci kom&amp;oacute;rkowej i można zobaczyć ilość danych wysłanych i odebranych. Ja wykorzystywałem między 80 a 100 MB dziennie. Oczywiście symując ilość danych przychodzących i wychodzących. Tyle, że po trzech dniach i 350 MB danych nagle nie mogłem połączyć się z Internetem. Ikonka 3G widoczna obok napisu Era zniknęła. Przez kilka godzin myślałem, że to jakiś problem techniczny, w końcu postanowiłem zalogować się na swoje konto w T-Mobile ( każdy prepaid, nawet starter dla iPada, ma sw&amp;oacute;j numer telefonu, a tym samym możliwość zalogowania się na konto i podejrzenie wykazu połączeń, salda itp). Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że nie mam obiecanych na pudełku i przyznanych sms-em 2 gigabajt&amp;oacute;w danych. Każde połączenie z siecią naliczane było wg cennika i schodziło ze środk&amp;oacute;w na karcie. Czyli po wysłaniu kilku sms-&amp;oacute;w i zużyciu ok. 350 MB danych moje saldo wynosiło - 25 PLN i zero darmowych gigabajt&amp;oacute;w. Oczywiście mogłem dostać do Internetu dzięki temu, że posiadam pewną ilość danych do wykorzystania w abonamencie telefonicznym oraz posiadam telefon z funkcją hot-spot. Przydał się r&amp;oacute;wnież Swirly SMS. By dostać się do konta, trzeba mieć możliwość odebrania sms-a z tymczasowym hasłem. Kr&amp;oacute;tko m&amp;oacute;wiąc - ze startera Blueconnect dla iPada nie skorzystacie jeśli nie macie zrobionego jailbreak'a. Ponieważ jailbreak nie jest procesem akceptowanym przez Apple, dziwi mnie, że starter &amp;oacute;w jest w dystrybucji u oficjalnego przedstawiciela Apple bez choćby słowa ostrzeżenia, że jeśli chcemy skorzystać &amp;nbsp;ze startera T-Mobile bez groźby utraty gwarancji na iPada, musimy mieć telefon umożliwiający połączenia w tej sieci. Dziwne to, wszak mamy do czynienia z ofertą przedpłatową, nie abonamentową...&lt;br /&gt;Na opakowaniu po starterze widnieje kontaktowy numer telefonu 602 900 900. Dzwonię. Ponieważ nie jestem abonentem TiMo płacę wg cennika mojego operatora. Opisuję sprawę. Dowiaduję się, że jednak należało wysłać sms aktywacyjny. Podaję więc datę, godzinę i treść przysłanych mi przez T-Mobile wiadomości informujących o przyznaniu mi 2 GB darmowego transferu. Pani &amp;nbsp;z infolinii potwierdza, faktycznie, wiadomości o takiej treści zostały mi w&amp;oacute;wczas wysłane. Prosi też o dokładny opis startera, jak wygląda pudełko, co jest na nim napisane. Potem przełącza mnie na tzw. hold, by zasięgnąć w tym czasie informacji dotyczących tego właśnie produktu. Po chwili zostaję poinformowany, że ten starter przeznaczony dla iPada nie wymaga aktywacji esemesowej i nastąpiła pomyłka. Niestety, muszę czekać 5 dni na rozpatrzenie i ew. uznanie reklamacji, bo zajmuje się tym wyłącznie dział techniczny, do kt&amp;oacute;rego sprawa zostaje przekazana. W czasie rozmowy wyjaśniamy wątpliwości dotyczące ilości wykorzystanych przeze mnie danych. Pani z infolinii sugeruje, że mogłem wykorzystać znacznie więcej niż podane przeze mnie ca. 350 MB. Choć nie ma to przecież znaczenia, bo i tak 2 GB nie otrzymałem, a transfer naliczany był z cennika, a nie powinien. Pani żmudnie liczy, iPad się nie pomylił i naliczył dane precyzyjnie. Podstawy do złożenia reklamacji są niepodważalne. Środki mają być w ciągu pięciu dni zwr&amp;oacute;cone na konto, a owe 2 GB nareszcie przyznane. Po rozpatrzeniu sprawy przez dział techniczny, naturalnie. Racja jest po mojej stronie, nie takiego obrotu sprawy się spodziewałem. Nie chcę zostać na tydzień bez internetu, m&amp;oacute;j limit z abonamentu telefonicznego uniemożliwia swobodne korzystanie z sieci przez tak długi czas. Dwa dni, trzy - tak, kilka dni już nie. Pytam więc, co mam zrobić, by uzyskać dostęp do internetu zaraz po zakończeniu tej rozmowy telefonicznej. Informuję, że posiadam kartę-zdrapkę za 50 PLN, kt&amp;oacute;ra powinna zasilić konto kolejnymi 2 gigabajtami transferu. Pani przyklaskuje pomysłowi zasilenia konta, szczeg&amp;oacute;lnie, że kwota 50 PLN powinna pokryć &amp;nbsp;widoczny na koncie debet na dwadzieścia kilka złotych. Naturalnie, zapewnia konsultantka, to wszystko zostanie prawidłowo naliczone w ciągu kilku dni, a tymczasem ja będę się cieszył internetem. Pani doradza jednak, by na wszelki wypadek wysłać sms aktywujący, żeby nie było wątpliwości. Przypominam jej, że ustaliliśmy już, iż nie ma takiej konieczności. To tak naprawdę, żeby było wszystko okej, m&amp;oacute;wi pani konsultantka i prosi o numer zdrapki. Podaję ciąg cyfr i słyszę po chwili, że doładowanie nie jest możliwe. Zostaję poproszony o dokonanie doładowania za pomocą przelewu z konta bankowego. Zaczynam odczuwać irytację, wyjaśniam swoje położenie. Jestem w szpitalu, nie mam dostępu do konta, nie mogę też udać się do najbliższego salonu z &amp;nbsp;racji utrzymujących się jeszcze po chorobie ograniczeń ruchowych. A zdrapka została już odsłonięta, wypadałoby więc już z tego numeru skorzystać. A jednak. Jakimś cudem komputer wpuścił numer mojej zdrapki. Konto zostało doładowane, reklamacja przyjęta. Po 40 minutach rozmowy pozostało tylko poczekać na ponowne uaktywnienie połączenia internetowego. Jest. Pojawia się znaczek 3G i przychodzą dwa sms-y. Jeden potwierdzający zgłoszenie reklamacji i drugi, już mi znajomy, informujący, że oto otrzymałem 2 GB darmowego transferu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;p /&gt;
&lt;p /&gt;
&lt;p&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Photo_4-1" height="240" src="http://getfile0.posterous.com/getfile/files.posterous.com/miszmasz/16k6zELN02JMq8lYlTZUkh3NVtcr8pEixiW6qd1PXjt0PRiAcd90nXxznfeR/photo_4-1.jpeg.scaled696.jpg" width="256" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;p /&gt;&lt;br /&gt;Wykonuję pr&amp;oacute;bne połączenie i ponownie loguję się na konto. I co? I nic. Połączenie zostało znowu zaliczone na poczet środk&amp;oacute;w na koncie, w rubryce "darmowe MB" widnieje cyfra zero. Poddaję się. Postanawiam tych kilka dni poczekać i oddać się lekturze książek, kt&amp;oacute;re sobie przezornie do iPada zawczasu załadowałem. Mija kilka dni. Mimo obietnicy kontaktu ze strony T-Mobile, gdy tylko sprawa zostanie załatwiona, nic takiego nie następuje. Pora więc wykonać drugi telefon. Zn&amp;oacute;w trzeba opisać sw&amp;oacute;j problem. Tym razem jednak nie muszę długo wyjaśniać. Pani informuje mnie, że moja reklamacja została przyjęta, ale nie jestem jedyny, kt&amp;oacute;ry podobne problemy zgłosił. Pani informuje, że nastąpiła jakaś awaria systemu i obiecuje, że gdy tylko będzie to możliwe, otrzymam należne mi gigabajty i zwrot niesłusznie naliczonych środk&amp;oacute;w. Nic więcej nie udaje się uzyskać. Jednak po kilku godzinach od tego telefonu przychodzi SMS informujący, że połączenie GPRS zostało aktywowane. Na wszelki wypadek loguję się na swoje konto użytkownika w T-Mobile i widzę, że choć pieniędzy nie zwr&amp;oacute;cono, to przy pozycji informjącej o ilości darmowego transferu widnieją nareszcie 4 GB. Postanawiam monitorować stan konta od czasu do czasu. Raz w nadziei na zwrot pieniędzy, a dwa że chcę por&amp;oacute;wnywać na bieżąco zużycie pakietu danych ze wskazaniami iPada. Przez wiele dni wszystko się zgadza, licznik na koncie pokrywa się z licznikiem w iPadzie, a sama usługa działa dobrze i całkiem szybko. Przez trzy tygodnie zaledwie kilka razy zobaczyłem komunikat o braku połączenia z Internetem, taki stan za każdym razem trwał jednak tylko chwilę, nie wzbudzał więc irytacji. Prenumeruję też kilka gazet, pobierałem więc kilka tygodnik&amp;oacute;w w formacie PDF, za każdym razem szybko i bez zerwanych transfer&amp;oacute;w. Nachodziła mnie jednak ochota na wykonanie kolejnego telefonu do T-Mobile, by upomnieć się o w dalszym ciągu niezwr&amp;oacute;cone pieniądze. Na tydzień przed końcem pobytu w szpitalu i p&amp;oacute;ł gigabajta przed planowanym doładowaniem konta, chęć zamieniła się w konieczność. Znowuż bez zapowiedzi zostałem odcięty od możliwości wykonywania połączeń. W międzyczasie zakończył się okres rozliczeniowy mojego abonamentu telefonicznego, dysponowałem więc znowu 500 MB danych do wykorzystania ( poprzednie skwapliwie wykorzystałem w trakcie ostatniego odłączenia od usług T-Mobile), mogłem więc zalogować się na konto startera. Bardzo się zdziwiłem. Choć powinienem mieć jeszcze grubo ponad p&amp;oacute;ł gigabajta do wykorzystania, miałem zero. Mimo, że termin ważności pakietu powinien liczyć się od daty rzeczywistego przyznania pakietu ( a więc od 16.09 do 16.10 ), został wyliczony od dnia otrzymania sms-a o otrzymaniu pakietu 2gb, a więc de facto na tydzień przed włączeniem mi usługi. Czyli skr&amp;oacute;cono mi czas korzystania z internetu. O tydzień właśnie. Choć miałem jeszcze dwadzieścia kilka złotych na koncie (a owych ponad siedemdziesięciu dalej mi nie zwr&amp;oacute;cono), to teraz saldo było ujemne i wynosiło -66 PLN. Oczywiście, żadnego wykazu połączeń, kiedy i na co te pieniądze zostały zużyte. &amp;nbsp;&lt;br /&gt;Nadszedł czas kolejnego spotkania z 602 900 900. Jak już wspomniałem wcześniej, jest to numer wydrukowany na pudełku, w kt&amp;oacute;rym była karta sim. Dlaczego to przypominam? Bo tym razem po uzyskaniu połączenia z konsultantką dowiedziałem się, że jest to numer nieodpowiedni do zgłaszania spraw dotyczących tego produktu. Mam sobie zapisać inny numer, na kt&amp;oacute;ry mam zadzwonić. Wyraziłem zdziwienie i powiedziałem, że dzwoniłem już właśnie na ten numer i za każdym razem udało mi się odbyć rozmowę. Pani była nieugięta, inny numer i już. Proszę, by mnie przełączyła. Też nie. Tłumaczę, że dzwonię ze szpitala. Nie mam pod ręką kartki i długopisu, ale nawet jeśli miałbym te rzeczy przy sobie, to dysfunkcje motoryczne ręki uniemożliwiają sprawne pisanie. Mogę telefonować, dzięki gestom i gładzikowi korzystać z laptopa, ale posługiwanie się długopisem to już zupełnie inna bajka. Pani dalej powątpiewa. W końcu udaje mi się ją przekonać i zostaję przełączony do właściwego miejsca.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;C&amp;oacute;ż, znowu za rozwiązanie sprawy odpowiedzialny ma być znany mi już, tajemniczy dział techniczny, do kt&amp;oacute;rego sprawa zostaje przekazany. Roszczenie, naturalnie, pani konsultantka uznaje za wystarczające, by wypełnić reklamację. Tyle, że wykorzystane dane musi oficjalnie przliczyć ten właśnie dział techniczny, tylko oni mogą oficjalnie przyznać mi pakiet. Pani zapewniła mnie r&amp;oacute;wnież, że nastąpiła jakaś duża pomyłka, że 70 PLN sprzed kilku tygodni mi nie zwr&amp;oacute;cono, mają one pojawić się na moim koncie w ciągu 60 godzin. Tym razem na pewno, bo nie ma tu żadnych wątpliwości, tak pani ma zapisane w komputerze. Historia lubi zataczać koło. Tak jak spędziłem pierwsze tygodnie w szpitalu korzystając z hotspotu w telefonie, tak też spędzam ostatnie dni turnusu rehabilitacyjnego. Chyba nie muszę m&amp;oacute;wić, że wyszedłem ze szpitala tydzień temu, a w sprawie nic się nie ruszyło? Pieniądze nie zostały mi zwr&amp;oacute;cone, saldo dalej wykazuje bilans ujemny, a zużycie danych nie zostało skorygowane. Po 60 godzinach przewidzianych jako ostateczny termin zwrotu błędnie naliczonych środk&amp;oacute;w, otrzymałem jedynie SMS sugerujący, że sprawa zostaje odłożona na bliżej nieokreślone p&amp;oacute;źniej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;p /&gt;
&lt;p&gt;&lt;div class='p_embed p_image_embed'&gt;
&lt;img alt="Photo_5-1" height="240" src="http://getfile9.posterous.com/getfile/files.posterous.com/miszmasz/uNIsHtFfZDSrE1t2vJ6ywmfabna55mS2QInis9rNNFN8bhLmJaWtkzVAZnJy/photo_5-1.jpeg.scaled696.jpg" width="250" /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;p /&gt;&lt;br /&gt;Czeka mnie jeszcze dłuższy pobyt w szpitalu, pewnie też w sanatorium. Tablet iPad jest genialnym towarzyszem niedoli, szczeg&amp;oacute;lnie jego wersja 3G. Już wiem jednak, że na pewno nie włożę do niego karty sim sygnowanej znakiem T-Mobile (kiedyś Era ). Wam też odradzam. Chyba, że chcecie stracić pieniądze, czas, nerwy i należny Wam pakiet danych. Nie wierzę też w bałagan okresu transformacji. Wszak firma Era staje się częścią globalnego koncernu T-Mobile. Byłem dość długo abonamentowym klientem tego koncernu w innym kraju i nie było to doświadczenie bezbolesne. To temat na zupełnie inną opowieść, powiem tylko, że nie jestem zaskoczony. I nie są to pierwsze pieniądze stracone bez sensu na rzecz firmy T-Mobile. Tym razem jednak na pewno ostatnie.&lt;p /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
	
&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-internet-na-karte-blueconnect-dla"&gt;Permalink&lt;/a&gt; 

	| &lt;a href="http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-internet-na-karte-blueconnect-dla#comment"&gt;Leave a comment&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;raquo;&lt;/a&gt;

&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/posterous/vAPB/~4/NeqAeozSihg" height="1" width="1"/&gt;</description>
      <posterous:author>
        <posterous:userImage>http://files.posterous.com/user_profile_pics/492122/IMG_0104.jpeg</posterous:userImage>
        <posterous:profileUrl>http://posterous.com/users/5eHB13D6Pu25</posterous:profileUrl>
        <posterous:firstName />
        <posterous:lastName />
        <posterous:nickName>ka.</posterous:nickName>
        <posterous:displayName>ka.</posterous:displayName>
      </posterous:author>
    <feedburner:origLink>http://miszmasz.posterous.com/sie-przyda-internet-na-karte-blueconnect-dla</feedburner:origLink></item>
  </channel>
</rss>

