<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Sainti.pl</title>
	
	<link>http://sainti.pl</link>
	<description>Mój sieciowy kącik</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Mar 2010 16:24:11 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/sainti" /><feedburner:info uri="sainti" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Blogowanie na WM cz.1 – Writer</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Ekt897IcF5g/</link>
		<comments>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 15:18:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=360</guid>
		<description><![CDATA[Czy jest jakiś program do pisania bloga na Windows Mobile? Spotkałem się z tym pytaniem już kilka razy. Jestem użytkownikiem tego systemu od kilku lat i znam sporo oprogramowaniu dla niego. Blog też mam (może niezbyt często aktualizowany), więc postanowiłem opisać programy, które umożliwiają mobilne blogowanie. Dotąd podobne artykuły pisałem dla pda2day (np. Mobilne mikroblogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/writer2.png"><img class="alignright size-medium wp-image-409" title="writer2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/writer2-240x320.png" alt="" width="240" height="320" /></a>Czy jest jakiś program do pisania bloga na Windows Mobile? Spotkałem się z tym pytaniem już kilka razy. Jestem użytkownikiem tego systemu od kilku lat i znam sporo oprogramowaniu dla niego. Blog też mam (może niezbyt często aktualizowany), więc postanowiłem opisać programy, które umożliwiają mobilne blogowanie. Dotąd podobne artykuły pisałem dla <a href="http://pda2day.pl/">pda2day</a> (np. Mobilne mikroblogi w numerze z maja 2009), ale tym razem postanowiłem zamieścić opisy poszczególnych programów tutaj, a dopiero później zebrać je razem w magazynie. Używam Wordpressa, więc będę się skupiał na tej platformie, ale większość programów umożliwia integrację z kilkoma różnymi systemami blogowymi.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym i najmłodszym programem do pisania bloga na palmtopie jest <a href="http://wlw.codeplex.com/">Writer</a>. Aplikacja ta jest próbą przeniesienia funkcjonalności znanej z Windows Live Writer na urządzenia przenośne. Niestety do tego jeszcze długa droga, ale program ciągle jest jeszcze w fazie beta i wygląda na to, że czescy autorzy powoli będą go rozwijać. Z obecnej wersji, mimo tylko podstawowych funkcji, już da się korzystać.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-360"></span>Writer nie ma pliku instalacyjnego. Zdecydowano się go udostępnić jako archiwum zip, którego zawartość wystarczy wypakować gdzieś w pamięci urządzenia lub na karcie pamięci. Ma to swoje zalety, bo mamy pełną kontrolę gdzie znajdują się pliki, ale musimy sami stworzyć sobie skróty do programu lub otwierać go z poziomu eksploratora plików.</p>
<p style="text-align: justify;">Na ekranie głównym znajdują się przyciski do tworzenia nowego artykułu, publikacji, ustawień i informacji o programie. Zacznijmy od konfiguracji konta. Możemy ich dodać kilka, jeśli prowadzimy więcej blogów. Writer używa MetaWeblog API, więc przy dodawaniu konta musimy podać lokalizację pliku xmlrpc.php na serwerze, login i hasło. Obecnie autorzy potwierdzają wsparcie dla Joomli, WordPressa, Drupala i Nucleusa. W ustawieniach wiele nie znajdziemy.  Jeśli mamy drogie połączenia GPRS, warto zaznaczyć ostrzeganie o próbie połączenia z internetem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/settings.gif"><img class="size-full wp-image-413 alignnone" title="settings" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/settings.gif" alt="" width="240" height="320" /> </a><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/wpis.gif"><img class="alignnone size-full wp-image-411" title="wpis" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/wpis.gif" alt="" width="240" height="320" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Największą wadą programu jest to, co powinno być jego najmocniejszą stroną, czyli tworzenie wpisu. Jedynym plusem jest ściąganie kategorii z serwera. Mamy możliwość nadania wpisowi tytułu i napisania treści, ale z tą drugą częścią mogę już był kłopoty. Tagów, czy dodawania obrazków nie ma. Jedynymi opcjami edycji jest pogrubienie, pochylenie i podkreślenie tekstu.  Możemy jednak używać tagów HTML dla uzyskania lepszych efektów, ale musimy je sami wprowadzić do tekstu. Prawdopodobnie napotkamy przy tym sporo problemów. Pole do wprowadzania tekstu jest źle zaprojektowane. Klawiatura ekranowa zasłania je niemal całkowicie oraz zasłania wprowadzany tekst. Nie ma też suwaka, którym można by było nawigować przy dłuższych wpisach. Sytuacji nie poprawia przełączenie w orientację poziomą, ponieważ pole nie zmienia swojego rozmiaru. Pisanie posta w programie jest naprawdę męczące. Znacznie wygodniej napisać go w innym programie i po prostu skopiować jego treść.</p>
<p style="text-align: justify;">Publikacja posta może się odbyć od razu po jego napisaniu, lub też zostać odłożona na późniejszy okres, gdy będziemy mieli lepszy dostęp do internetu. Proces publikacji sprowadza się do zaznaczenia elementów, które mają zostać wrzucone na stronę, oraz kont na których mają się znaleźć. Plusem jest niewątpliwie niewielkie wykorzystanie łącza, ponieważ jest ono potrzebne tylko przy pobieraniu kategorii i wysyłaniu wpisu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak podsumować Writera? Na razie jest to prosty program, jednak spełnia swoje podstawowe zadanie. Umożliwia tworzenie (dla upartych) i zamieszczanie wpisów na blogu. Obecnie nie zadowoli bardziej wymagających użytkowników, jednak warto śledzić jego powolny rozwój, bo kolejne wersje mogą to zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>ReBoot – alfanumeryczny!</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/XWmauZIc_Gk/</link>
		<comments>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 20:19:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=238</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno w kinach pojawiła się odświeżona, trójwymiarowa wersja Toy Story. Za kilka miesięcy premierę będzie miała trzecia część tego filmu. Toy Story niewątpliwie był rewolucją w kinematografii, gdyż był o pierwszy film pełnometrażowy stworzony w całości przy użyciu animacji komputerowej. Kto jednak pamięta, że rok przed premierą filmu Pixara, zaczęto emitować serial telewizyjny tworzony przy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/reboot.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-331" title="reboot" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/reboot-300x240.jpg" alt="" width="300" height="240" /></a>Niedawno w kinach pojawiła się odświeżona, trójwymiarowa wersja Toy Story. Za kilka miesięcy premierę będzie miała trzecia część tego filmu. Toy Story niewątpliwie był rewolucją w kinematografii, gdyż był o pierwszy film pełnometrażowy stworzony w całości przy użyciu animacji komputerowej. Kto jednak pamięta, że rok przed premierą filmu Pixara, zaczęto emitować serial telewizyjny tworzony przy użyciu tej samej techniki? Kanadyjska firma Mainframe Entertainment spłodziła serial ReBoot, który był także emitowany w Polsce. Jakiś czas temu postanowiłem sobie odświeżyć przygody bohaterów znanych z dzieciństwa i miło się zaskoczyłem.</p>
<p style="text-align: justify;">Akcja serialu rozgrywa się we wnętrzu komputera, w systemie nazywanym przez mieszkańców Mainframe. Żyją tu Binomy (jedynki, zera i inne cyfry), Sprite&#8217;y (o ludzkim wyglądzie). Muszą oni obronić system przed wirusami i stawić czoła Użytkownikowi w rozmaitych grach. Gry pojawiają się jako gigantyczne sześciany lądujące w losowych miejscach. Kto znajdzie się w środku, przeładowuje się i jako NPC walczy z Użytkownikiem. Jeśli użytkownik wygra, część systemu pod sześcianem zostanie zniszczona, a uczestnicy gry zNULLifikowani. Na początku kolejne odcinki są ze sobą dość luźno powiązane, ale z czasem fabuła zaczyna opowiadać dłuższą historię.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-238"></span>Jako dziecko oglądałem ReBoota z dużym zainteresowaniem. Wiedziałem, że przedstawiony tam świat we wnętrzu komputera nie istnieje w rzeczywistości, ale zachwycałem się przedstawionymi tam grami komputerowymi. Trójwymiarowa grafika o której wtedy na domowym sprzęcie można było tylko pomarzyć przykuwała wzrok. Gry były nieprzewidywalne i urozmaicone, a graczowi przeszkadzali inteligentni przeciwnicy. Chciało się w nie zagrać.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/Reboot_logo.gif"><img class="alignleft size-full wp-image-333" title="Reboot_logo" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/Reboot_logo.gif" alt="" width="214" height="151" /></a>Teraz sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Technicznie ReBoot już tak nie zachwyca. Przez te kilkanaście lat wiele się zmieniło w grafice komputerowej. Te zmiany są też widoczne w serialu. Nowsze odcinki mają znacznie lepszą oprawę graficzną. Jednak tym razem co innego przyciągnęło moją uwagę. Będąc dzieckiem tego nie zauważałem, ale przy ReBoocie można się nieźle pośmiać. Słownictwo komputerowe jest co chwilę używane, ale w odniesieniu do normalnych czynności i rzeczy, co prowadzi do ciekawych gierek słownych, np. <em>&#8220;It&#8217;s compiled! It&#8217;s compiled!&#8221;</em>, zamiast znanego z Frankensteina <em>&#8220;It&#8217;s alive! It&#8217;s alive!&#8221;</em>. Najlepszą częścią są liczne odniesienia i parodiowanie różnych dzieł. Autorzy naprawdę się pod tym względem postarali i w każdym odcinku można znaleźć przynajmniej kilka takich odwołań. To właśnie one były głównym powodem dla którego obejrzałem jeszcze raz cały serial. Ciekawość, co też twórcy wymyślili w kolejnych odcinkach, sprawiała że przez kilka godzin mogłem patrzeć na cyfrowych bohaterów.</p>
<p style="text-align: justify;">ReBoot ma jeden, duży minus. Nie został dokończony. Ostatni odcinek kończy się otwartym zakończeniem, które wskazuje dalszy ciąg, jednak tego dalszego ciągu nigdy nie udało się wyprodukować. Aby zadowolić fanów stworzono komiks internetowy Paradigms Lost (można go przeczytać na <a href="http://www.reboot.com/">stronie oficjalnego FanClubu</a>), jednak to już nie to samo. Pojawiły się jednak plany odświeżenia ReBoota w trylogii pełnometrażowych filmów. Kilka miesięcy temu pojawił się krótki, kilkusekundowy <a href="http://www.youtube.com/watch?v=VTs7qG2LOaQ">trailer</a>, który niewiele pokazuje. Według IMDb premiera ma być jeszcze w tym roku, ale brak konkretnej daty. Mam nadzieję, że pod nowym szyldem twórcy postarają się, aby filmy dorównały serialowi.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ubhsC9SWGjg"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ubhsC9SWGjg" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/ubhsC9SWGjg"></embed></object><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zabawy z GPS Misson</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Uef3cUd7SxQ/</link>
		<comments>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu zainteresowałem się różnymi możliwościami wykorzystania systemu GPS. Większość z nich nie jest jakoś szczególnie ciekawa. Wszelkiego rodzaju nawigacja, zapisywanie śladu, komputer pokładowy, tagowanie, itp. Niewątpliwe jest to przydatne, ale chciałbym coś mniej poważnego. Wtedy znalazłem wykorzystanie GPSa do zabawy.
Najpopularniejszą z tych zabaw jest chyba geocaching, czyli szukanie &#8220;skarbów&#8221; ukrytych w przez innych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-269" title="gpsm1" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm1-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Jakiś czas temu zainteresowałem się różnymi możliwościami wykorzystania systemu GPS. Większość z nich nie jest jakoś szczególnie ciekawa. Wszelkiego rodzaju nawigacja, zapisywanie śladu, komputer pokładowy, tagowanie, itp. Niewątpliwe jest to przydatne, ale chciałbym coś mniej poważnego. Wtedy znalazłem wykorzystanie GPSa do zabawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Najpopularniejszą z tych zabaw jest chyba geocaching, czyli szukanie &#8220;skarbów&#8221; ukrytych w przez innych. Na razie odłożyłem jednak tę formę zabawy na później, ponieważ wymaga ona wcześniejszego przygotowania się do wyprawy. Trzeba znaleźć i spisać informacje o skrzynkach, przygotować ewentualne narzędzie. Może nie jest to dużo, ale moje lenistwo wzięło górę (częściowo też pewnie z powodu wizji przedzierania się przez zaspy śniegu) i postanowiłem zająć się tym trochę później. Zamiast tego zainstalowałem <a href="http://gpsmission.com/">GPS Mission</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-262"></span>GPS Mission jest jedną z niewielu (jeśli nie jedyną) społecznościową grą wykorzystującą GPS na Windows Mobile (sprzęt z takim systemem posiadam). Oprócz tego program jest dostępny dla Symbiana S60, iPhona i telefony z Javą (przynajmniej kilka modeli Samsunga). O co w tym chodzi? Głównym celem w tej grze jest udział w &#8220;misjach&#8217; tworzonych przez innych użytkowników. Jedna z takich misji znajduje się w łódzkiej Manufakturze, więc postanowiłem ją sprawdzić.</p>
<p style="text-align: justify;">Program włączyłem dość wcześnie, bo nie wiedziałem w którym miejscu dokładnie zaczyna się misja. Okazało się, że pierwszym checkpointem jest Przędzalnia. Oprócz nazwy i miejsca na zdjęcie jest także dość spory opis miejsca.  Po dotarciu do na miejsce pojawia się zagadka. Trzeba podać nazwę hotelu znajdującego się obecnie w tym miejscu. Przy wejściu znajduję odpowiedź. Idę dalej przez kolejne checkpointy. Przechodząc koło ogrodu z rzeźbami zostaje zachęcony do zrobienia zdjęcia. Zaspy śniegu skutecznie zniechęcają do zbliżenia się do ogrodzenia, więc rezygnuję. Trochę dalej, daję się jednak namówić na zrobienie zdjęcia fontannom. Kolejne checkpointy nie przyniosły już niczego ciekawego.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-272" title="gpsm2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm2-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Jak się podobało? Na pewno jest to interesujący sposób spędzenia wolnego czasu. Dużo zależy od danej misji. Misja w Manufakturze zawierała ciekawe elementy, jak zagadki i ciekawe miejsca na zdjęcia, ale autor umieścił je tylko na samym początku, rozbudzając apetyt, ale nie dodał ich do dania głównego, przez co czuć mały niedosyt. Niemniej, wypad uznaje za udany. Już myślę nad stworzeniem swoich misji. Zwłaszcza, że w Polsce ich liczba jest mała. Teraz, żeby wykonać jakieś inną misje, musiałbym się  udać co najmniej do Warszawy. Na razie pozostaje mi szukanie wirtualnego złota.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec trochę krytyki odnośnie samego programu. Pomysł jest dobry, ale klient na Windows Mobile wymaga jeszcze dopracowania. Da się go używać, ale nie jest to najwygodniejsze. Najbardziej brakuje możliwości powiększenia mapy. Nazwy ulic są przez to nieczytelne i trudniej określić, czy idziemy w dobrym kierunku. Oprócz tego chętnie spróbowałbym nowej mini gry: Ghost Patrol, która jest obecna w wersji dla iPhona i polega na łapaniu duchów. Trzeba jednak nadmienić, że to wciąż wersja beta, więc może jeszcze nie być w pełni funkcjonalna.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/map.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-275" title="map" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/map.jpg" alt="" width="509" height="398" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Jak wyglądał Nautilus?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/oIuP0lefvaA/</link>
		<comments>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 16:44:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=245</guid>
		<description><![CDATA[Czy jest ktoś, kto nigdy nie słyszał nazwy Nautilus i kapitanie Nemo? Jeśli tak, to na pewno ma dużo stracił. Powieść Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi Juliusza Verne&#8217;a jest uznawana za początek literatury science-fiction, oraz jest jedną z najpopularniejszych powieści przygodowych. Fantastyczna podróż przez bezmiar mórz i oceanów fascynowała kolejne pokolenia. Świetnym dowodem na to jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czy jest ktoś, kto nigdy nie słyszał nazwy Nautilus i kapitanie Nemo? Jeśli tak, to na pewno ma dużo stracił. Powieść<em> Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi</em> Juliusza Verne&#8217;a jest uznawana za początek literatury science-fiction, oraz jest jedną z najpopularniejszych powieści przygodowych. Fantastyczna podróż przez bezmiar mórz i oceanów fascynowała kolejne pokolenia. Świetnym dowodem na to jest kilka filmów nakręconych na jej podstawie i liczne nawiązania w popkulturze.</p>
<p style="text-align: justify;">Nautilus, mimo że nie jest w całości wymysłem Verne&#8217;a (wcześniej powstała już <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nautilus_(1800_submarine)" target="_blank">łódź podwodna o takiej nazwie</a>), to wiele rozwiązań technicznych jest dość futurystycznych. Konstrukcja Nautilusa jest dość dokładnie opisana, łącznie z liczbami opisującymi jego budowę. Poniżej jeden z takich fragmentów.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-245"></span></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Oto są, panie profesorze, szczegółowe dane o statku, którym pan płynie. Zbudowany jest w kształcie wydłużonego cylindra o stożkowatych dnach. Przypomina wyraźnie cygaro — kształt przyjęty już w tego rodzaju konstrukcjach budowanych w Londynie. Długość owego cylindra wynosi, od wierzchołka do wierzchołka stożków, dokładnie 70 metrów, największa szerokość zaś — 8 metrów. Stosunek tych wielkości nie równa się zatem 1:10, jak w waszych pospiesznych parowcach, jednak kształt jego jest wystarczająco opływowy, a wymiary wystarczająco długie, aby wypierana woda usuwała się z łatwością i nie stawiała żadnego oporu ruchowi statku.</p>
<p>Z obu tych cyfr może pan z łatwością obliczyć powierzchnię i pojemność „Nautilusa”. Powierzchnia wynosi 1011,45 m<sup>2</sup>, pojemność zaś 1507,2 m<sup>3</sup>, co oznacza, innymi słowy, że statek całkowicie zanurzony wypiera 1507,2 m<sup>3</sup> wody, to jest posiada wyporność 1507 ton.</p>
<p>Kiedy sporządzałem plany tego statku przeznaczonego do nawigacji podwodnej, chciałem, ażeby — znajdując się w wodzie, w stanie równowagi — zanurzał się w 9/10, zaś wynurzał tylko w 1/10 swej objętości. Zatem winien był wypierać wody tylko na 9/10 swej objętości, co czyni 1356,48 m<sup>3</sup>. Budując go więc według przytoczonych wyżej wymiarów, nie mogłem przekroczyć tej właśnie wagi.</p>
<p>„Nautilus” składa się z dwóch kadłubów: wewnętrznego i zewnętrznego, połączonych ze sobą sztabami w kształcie litery T, co pozwala mu na rozwijanie olbrzymich szybkości. Dzięki temu bowiem układowi komórkowatemu daje opór jak jednolita bryła, tak jakby nie był pusty. Jego burty nie mogą uginać się pod naciskiem; jest zwarty sam w sobie, a nie przez moc nitów; jednolitość konstrukcji, dzięki doskonałemu spojeniu materiałów, pozwala na urąganie najburzliwszemu morzu.</p>
<p>Oba te kadłuby sporządzone są z blach stalowych, których gęstość w stosunku do wody wynosi 7 i 8/10. Grubość pierwszej powłoki wynosi 5 cm, jej waga — 394,96 tony. Powłoka wewnętrzna, kil — wysokości 50 cm, szerokości 25 cm i wagi 62 ton — maszyny, balast, różne przyrządy i urządzenia, hermetyczne przegrody i wewnętrzne rozpory ważą łącznie 961,52 tony, co — dodane do 394,96 tony daje żądaną całkowitą wagę 1356,48 tony</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mimo dość dokładnego opisu, autor pozostawił szczegóły wyobraźni czytelnika. Od czasu premiery książki powstało dużo koncepcji wyglądu Nautilusa. Zwłaszcza, że były one wymagane dla filmów i innych mediów wizualnych. Niektórzy autorzy tworzyli swoje wizje w oparciu o powieść, inni popuszczali wodze swojej wyobraźni. Trudno byłoby zebrać wszystkie te wizje, jednak <a href="http://home.att.net/~karen.crisafulli/sitemap.html" target="_blank">Michaelowi Crisafulli</a> udało się zgromadzić całkiem <a href="http://home.att.net/~JVNautilus/Catalog/some-designs.html" target="_blank">pokaźny zbiór</a>. Wiele z nich można obejrzeć jako modele trójwymiarowe. Dodatkowo możemy także zobaczyć <a href="http://home.att.net/~JVNautilus/Nautilus/Original/myNautilus.html" target="_blank">prace autora strony</a> i ciekawe rozważania na temat praktycznej aplikacji zapisów Verne&#8217;a. Szczególnie ciekawy jest problem <a href="http://home.att.net/~karen.crisafulli/salonproblem.html" target="_blank">umiejscowienia i kształtu salonu</a>, który miał być prostopadłościanem w stożku.</p>
<p style="text-align: justify;">Widać, że Micheal poświęcić masę czasu na studiowanie różnych szczegółów budowy Nautilusa i zapewne jeszcze więcej na wyszukiwanie adaptacji różnych autorów. Polecam każdemu zapoznanie się z rezultatami jego pracy. Dla tych, którzy znają przygody profesora Aronnax i kapitana Nemo, z pewnością przypomni wrażenia podczas czytania książki. Może też skłoni do ponownego przeczytania, lub do zapoznania się po raz pierwszy z książką.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-251" title="Hershey" src="http://sainti.pl/upload/wp/2009/12/Hershey.gif" alt="Hershey" width="460" height="94" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Fences – odgrodź ikony na pulpicie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Un3nFyUSHtg/</link>
		<comments>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 23:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[Bałagan na pulpicie. Wiele osób ma z tym problem. Dziesiątki ikon porozrzucane po całej powierzchni pulpitu, do tego dokumenty wymieszane ze skrótami do aplikacji. Według mnie nie jest to ani estetyczne, ani efektywne. Co zrobić, aby ogarnąć te wszystkie ikony? Zainstalować program, który nam w tym pomoże. Jednym z nich jest Stardock Fences. Niedawno opuścił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Bałagan na pulpicie. Wiele osób ma z tym problem. Dziesiątki ikon porozrzucane po całej powierzchni pulpitu, do tego dokumenty wymieszane ze skrótami do aplikacji. Według mnie nie jest to ani estetyczne, ani efektywne. Co zrobić, aby ogarnąć te wszystkie ikony? Zainstalować program, który nam w tym pomoże. Jednym z nich jest <a href="http://www.stardock.com/products/fences/index.asp">Stardock Fences</a>. Niedawno opuścił on fazę beta i wersja 1.0 jest dostępna <a href="http://www.stardock.com/products/fences/downloads.asp">do ściągnięcia za darmo</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Co nam oferuje ten program? Umożliwia grupowanie ikon w twory nazwane Fences, co na polski możemy przetłumaczyć jako ogrodzenia. Ogrodzenie jest półprzeźroczystym prostokątem w którym znajdują się ikony. Możemy zmieniać rozmiar oraz dowolnie przemieszczać dane ogrodzenie. W trakcie tej drugiej operacji wszystkie ikony zostają oczywiście w obrębie ogrodzenia i przemieszczają się wraz z nim. Dodatkowo możemy ukryć wszystkie ogrodzenia zwykłym dwuklikiem na tapecie. W rozwinięciu posta znajduje się film demonstracyjny programu.</p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-221"></span></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/kSTnuRSKymw" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/kSTnuRSKymw"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dlaczego SMS ma 160 znaków?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/JqKD1R_f27A/</link>
		<comments>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 20:08:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[Czy zastanawialiście się, czemu pojedyncza wiadomość SMS jest ograniczona właśnie do 160 znaków? Nie jest to ani potęga dwójki (jak wiele wielkości w informatyce), ani nie jest jakąś specjalną, okrągłą liczbą. Okazuje się, że liczbę 160 uzyskano&#8230; eksperymentalnie.

Wszystko za sprawą jednego Niemca. Friedhelm Hillebrand pracował dla German Telecom. W 1985 roku, kiedy to idea krótkich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-224" title="sms2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2009/05/sms2.jpg" alt="sms2" width="240" height="160" />Czy zastanawialiście się, czemu pojedyncza wiadomość SMS jest ograniczona właśnie do 160 znaków? Nie jest to ani potęga dwójki (jak wiele wielkości w informatyce), ani nie jest jakąś specjalną, okrągłą liczbą. Okazuje się, że liczbę 160 uzyskano&#8230; eksperymentalnie.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Wszystko za sprawą jednego Niemca. Friedhelm Hillebrand pracował dla German Telecom. W 1985 roku, kiedy to idea krótkich wiadomości tekstowych była dopiero wprowadzana na rynek Hillebrand był jednym z tych, którzy opracowywali nowy standard. Aby znaleźć odpowiednią długość dla krótkich wiadomości, po prostu usiadł przy maszynie do pisania i zaczął wstukiwać przykładowe teksty, jakie mogły się pojawić w przyszłości. Po wielu próbach, okazało się, że 160 znaków jest optymalną długością.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Na początku jednak wyprowadzenie tych 160 znaków nie było takie proste. Jak pisałem wcześniej, liczba ta nie daje się prosto przedstawić w systemie binarnym. Najbliższą potęgą dwójki jest 128, więc na samym początku tyle właśnie mogły liczyć wiadomości. Jednak wyniki eksperymentów Hillebranda potwierdziły się i ta długość okazała się za mała. Aby powiększyć ją o te dodatkowe 32 znaki, zdecydowano się zredukować liczbę liter i symboli, które mogą być użyte (m.in. polskie znaki).</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Standardem w wiadomościach SMS stało się 160 znaków. Sądząc po popularności tego typu komunikacji, można powiedzieć, że Friedhelm Hillebrand znalazł optymalną długość krótkich wiadomości. Później standard ten został przejęty także przez mikroblogi i także w Internecie zdobywa niemałą popularność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dźwięki z komputera</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/ed2Zo9TYQYk/</link>
		<comments>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 20:44:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=194</guid>
		<description><![CDATA[Komputer podczas pracy emituje rozmaite dźwięki. Szum wentylatorów, różnego rodzaju piski ostrzegawcze, dźwięki dysku twardego, napędy CD/DVD, czy też stacji dyskietek. Poza tym różnego rodzaju peryferia (drukarka, skaner) także emitują hałas. Czy ten cały komputerowy zgiełk da się jakoś uprzyjemnić?
Ktoś wpadł na pomysł, aby tak pokierować pracą poszczególnych urządzeń, żeby dźwięki przez nie emitowane składały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Komputer podczas pracy emituje rozmaite dźwięki. Szum wentylatorów, różnego rodzaju piski ostrzegawcze, dźwięki dysku twardego, napędy CD/DVD, czy też stacji dyskietek. Poza tym różnego rodzaju peryferia (drukarka, skaner) także emitują hałas. Czy ten cały komputerowy zgiełk da się jakoś uprzyjemnić?</p>
<p style="text-align: justify;">Ktoś wpadł na pomysł, aby tak pokierować pracą poszczególnych urządzeń, żeby dźwięki przez nie emitowane składały się na jakąś melodię. Mamy więc stację dyskietek wygrywającą marsz imperatora z gwiezdnych wojen, czy skaner grający &#8220;Wiosnę&#8221; Vivaldiego . Szczegółów wykonania nie znam, ale podejrzewam, że chodzi o umiejętne wykorzystanie sterownika urządzenia lub jego firmware&#8217;u do odpowiedniego sterowania silniczkiem. Zapewne taka modyfikacja uniemożliwia jednoczesne normalne korzystanie z niego, ale nadal jest to ciekawa metoda na urozmaicenie nudnego sprzętu.</p>
<p><span id="more-194"></span></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" data="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0"></embed></object></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" data="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że pojedyncze dźwięki takiego urządzenia można też z całkiem niezłym efektem połączyć w niezły utwór. Tutaj zapewne nie są to odgłosy wydawane jednym ciągiem, ale dobrze komponują się z animacją i tworzą spójną całość. Więcej na temat tego utworu możecie przeczytać u <a href="http://phase0.wordpress.com/2009/03/21/mjuzik-from-drukarka/">phase</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" data="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Gimnastyka na wesoło</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/48WkTsiQvnE/</link>
		<comments>http://sainti.pl/gimnastyka-na-wesolo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2009 16:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Śmieszne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Gimnastyka sportowa nie jest dla mnie szczególnie atrakcyjnym sportem. Podziwiam sportowców za to co potrafią zrobić z własnym ciałem, ale oglądanie ich zmagań nie należy do najbardziej emocjonujących. Skoki są do siebie podobne, ilości salt nie można zliczyć, a punkty są odejmowane za minimalne błędy, które widzą tylko sędziowie. Jedyne ciekawe momenty, to potknięcia gimnastyków, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Gimnastyka sportowa nie jest dla mnie szczególnie atrakcyjnym sportem. Podziwiam sportowców za to co potrafią zrobić z własnym ciałem, ale oglądanie ich zmagań nie należy do najbardziej emocjonujących. Skoki są do siebie podobne, ilości salt nie można zliczyć, a punkty są odejmowane za minimalne błędy, które widzą tylko sędziowie. Jedyne ciekawe momenty, to potknięcia gimnastyków, ale tych na profesjonalnych zawodach jest niewiele. Okazuje się jednak, że z takich pozornych błędów można zrobić niezły spektakl.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-187"></span>Paul Hunt po zakończeniu własnej kariery został trenerem gimnastyczek. Najwidoczniej jednak, po kilku latach zaczęło mu brakować występów przed publicznością. Wiedział jednak, że na zwycięstwa nie ma co liczyć, a że ma poczucie humoru, to postanowił się zrobić ze swoich pokazów mały kabaret. Ubrany w różowy, dziewczęcy strój, z włosami upiętymi w małe kiteczki zaczął swoje pokazy na różnych imprezach. Świetnie połączył skomplikowane ewolucje z pozorowanymi błędami i dziewczęcym zachowaniem. Do tego sam widok faceta z wąsami, ubranego w obcisły, różowy strój z krótką spódniczką i kitkami we włosach wywołuje uśmiech na twarzy. Według mnie jest świetny. Obejrzyjcie filmy z jego występów jeśli nie jesteście przekonani.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/tu-YAMiS5wA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/tu-YAMiS5wA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/QP_SCNJqA6Y&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/QP_SCNJqA6Y&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/EO_BnsrWMnI&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/EO_BnsrWMnI&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/gimnastyka-na-wesolo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/gimnastyka-na-wesolo/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Snowed In 7 w pda2day</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/klkk8fj6gmI/</link>
		<comments>http://sainti.pl/snowed-in-7-w-pda2day/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jan 2009 21:08:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pocket PC]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Kiedyś pisałem o darmowej alternatywie dla Bejeweled &#8211; GemSwap.  W okresie świąteczno-noworocznym jest dostępny za darmo inny klon tej popularnej gry. Mam na myśli Snowed In, grę wydawaną co roku przez sklep Clickgamer. Każdego roku można właśnie w tym okresie, wygenerować sobie kod aktywacyjny za darmo. Wystarczy tylko założyć tak konto.  Nie będę się jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kiedyś pisałem o darmowej alternatywie dla Bejeweled &#8211; <a href="http://sainti.pl/gemswap-darmowy-bejeweled/">GemSwap</a>.  W okresie świąteczno-noworocznym jest dostępny za darmo inny klon tej popularnej gry. Mam na myśli Snowed In, grę wydawaną co roku przez sklep <a href="http://clickgamer.com/" target="_blank">Clickgamer</a>. Każdego roku można właśnie w tym okresie, wygenerować sobie kod aktywacyjny za darmo. Wystarczy tylko założyć tak konto.  Nie będę się jednak na jej temat rozpisywał, ponieważ zrobiłem to w <em><a href="http://pda2day.pl/" target="_blank">pda2day</a></em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Magazyn <em>pda2day</em><em> </em>jest projektem, który w formie magazynu przybliży i pogłębi wiedzę o urządzeniach mobilnych. Pismo jest pisane przez pasjonatów, więc trochę różni się od komercyjnych czasopism. Czy na plus, czy na minus, musicie ocenić sami. Ja mogę tylko zachęcić do ściągnięcia i zapoznania się z treścią.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-179" title="baner_pda2day" src="http://sainti.pl/upload/wp/2009/01/baner_5.gif" alt="baner_pda2day" width="420" height="60" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/snowed-in-7-w-pda2day/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/snowed-in-7-w-pda2day/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Płatki śniegu jakich nie znacie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/hXn-JCroJFM/</link>
		<comments>http://sainti.pl/platki-sniegu-jakich-nie-znacie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 23:38:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=165</guid>
		<description><![CDATA[Mimo połowy grudnia, zima ledwie nas postraszyła. W kalendarzu oficjalnie zaczyna się jednak dopiero za kilka dni. Mimo to chciałbym podzielić się pewnym ciekawym znaleziskiem. Jeśli ktoś zapytałby nas jak wygląda płatek śniegu, pewnie mielibyście w głowie obraz sześcioramiennej gwiazdy o rozmaicie udekorowanych ramionach. Czy jednak przyszłoby wam na myśl, że płatek śniegu to mała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-167 alignright" title="triangular1" src="http://sainti.pl/upload/wp/2008/12/triangular1.jpg" alt="triangular1" width="243" height="225" />Mimo połowy grudnia, zima ledwie nas postraszyła. W kalendarzu oficjalnie zaczyna się jednak dopiero za kilka dni. Mimo to chciałbym podzielić się pewnym ciekawym znaleziskiem. Jeśli ktoś zapytałby nas jak wygląda płatek śniegu, pewnie mielibyście w głowie obraz sześcioramiennej gwiazdy o rozmaicie udekorowanych ramionach. Czy jednak przyszłoby wam na myśl, że płatek śniegu to mała igiełka, cylinder, czy też są trójkątne lub sześciokątne? Okazuje się, że takie kształty też występują w przyrodzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Badaniem płatków śniegu zajmuje się profesor <a href="http://www.its.caltech.edu/~atomic/" target="_blank">Kenneth Libbrech</a>t  z California Intitute of Technology (w skrócie CalTech).  Fotografuje je używając specjalnie do tego celu przystosowanego fotomikroskopu. Z jego pomocą zrobił i zamieścił kilkadziesiąt dobrej jakości zdjęć płatków śniegu &#8220;złapanych&#8221; w różnych częściach Stanów Zjednoczonych. Osobiście jestem pod wrażeniem wielości kształtów jakie mogą przyjąć zamarznięte cząsteczki wody.  Polecam obejrzenie galerii na stronie <a href="http://www.newscientist.com/gallery/dn16170-snowflakes/1" target="_blank">NewScientist</a>, a także zajrzenie na <a href="http://www.its.caltech.edu/~atomic/snowcrystals/class/class.htm" target="_blank">SnowCrystals</a> &#8211; stronę autora zdjęć poświęconą tylko płatkom śniegu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/platki-sniegu-jakich-nie-znacie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/platki-sniegu-jakich-nie-znacie/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>
