<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Sainti.pl</title>
	
	<link>http://sainti.pl</link>
	<description>Mój sieciowy kącik</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 May 2010 23:28:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/sainti" /><feedburner:info uri="sainti" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Blogowanie na WM cz.3 – moBlog</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/A4_hm2yHxYE/</link>
		<comments>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 10:07:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=486</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny program do mobilnego blogowania to moBlog. Sampath Dassanayake ze Sri Lanki stworzył udaną aplikację, która umożliwia łatwe i proste pisanie bloga na urządzeniach z Windows Mobile. Nie posiada ona tylu funkcji co Travelling Blogger, ale działa zdecydowanie sprawniej, mimo że także został napisany przy użyciu .NET. MoBlog wspiera WordPressa, Bloggera oraz LiveSpaces oraz obsługuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog1.jpg" rel="lightbox[486]"><img class="alignright size-medium wp-image-508" title="moBlog1" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog1-240x320.jpg" alt="" width="240" height="320" /></a>Kolejny program do mobilnego blogowania to <a href="http://sampath.wordpress.com/moblog/">moBlog</a>. Sampath Dassanayake ze Sri Lanki stworzył udaną aplikację, która umożliwia łatwe i proste pisanie bloga na urządzeniach z Windows Mobile. Nie posiada ona tylu funkcji co Travelling Blogger, ale działa zdecydowanie sprawniej, mimo że także został napisany przy użyciu .NET.</p>
<p style="text-align: justify;">MoBlog wspiera WordPressa, Bloggera oraz LiveSpaces oraz obsługuje zarówno palmtopy z dotykowym ekranem, jak i bez niego.  Instalacja odbywa się za pomocą pliku CAB i nie zajmuje wiele miejsca w pamięci urządzenia, czy na karcie pamięci.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-486"></span>Praca z programem zaczyna się od stworzenia profilu. Wpisujemy nazwę bloga, użytkownika, hasło i wybieramy platformę. Proces nie nastręcza większych trudności. Trochę nie zrozumiałe jest dla mnie rozdzielenie profilów od blogów. Według mnie wprowadza to tylko niepotrzebne zamieszanie i wydłuża nawigację.</p>
<p style="text-align: justify;">Edycja postów jest dość przyjemne. Program ściąga listę dostępnych kategorii (jednak nie możemy dodać nowej)  i obsługuje tagi. Mamy też możliwość prostego formatowania treści posta za pomocą tagów HTML. Jest także dodawanie obrazków. Niestety okno edycji nie skaluje się, kiedy widoczna jest klawiatura ekranowa, więc zasłania tekst. Po napisaniu czegoś mamy możliwość podglądu, jak mniej więcej będzie wyglądał nas wpis. Publikacja sprowadza się do kliknięcia odpowiedniej pozycji w menu.</p>
<p style="text-align: justify;">Największym minusem, który zauważyłem jest nawigacja po programie. O ile dotarcie do odpowiedniego okna programu nie nastręcza większych trudności, to powrót do początku już nie jest taki prosty i zazwyczaj kończy się u mnie wyłączeniem programu i jego ponownym uruchomieniem. Brakuje opcji, która przeniesie użytkownika do poprzedniego okna lub okna głównego. Poza tym moBlog jest udanym programem, który bez większych problemów można używać do pisania bloga w terenie.</p>
<p style="text-align: justify;">

<a href='http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/moblog1/' title='moBlog1'><img width="112" height="150" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog1-112x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="moBlog1" title="moBlog1" /></a>
<a href='http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/moblog2/' title='moBlog2'><img width="112" height="150" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog2-112x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="moBlog2" title="moBlog2" /></a>
<a href='http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/moblog3/' title='moBlog3'><img width="112" height="150" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog3-112x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="moBlog3" title="moBlog3" /></a>
<a href='http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/moblog4/' title='moBlog4'><img width="112" height="150" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/05/moBlog4-112x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="moBlog4" title="moBlog4" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-3-%e2%80%93-moblog/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Blogowanie na WM cz.2 – TBlogger</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/LOfDhMQqJP4/</link>
		<comments>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-2-%e2%80%93-tblogger/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 22:33:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=461</guid>
		<description><![CDATA[Długo zbierałem się do napisania o Travelling Bloggerze (w skrócie TBlogger). Liczyłem, że w końcu będę w stanie na nim trochę więcej popracować. Niestety, mimo przetestowania różnych konfiguracji sprzętowych, jak i programowych nie udało mi się zmusić tego programu do działania z akceptowalną prędkością. Szkoda, ponieważ TBlogger posiada chyba największa funkcjonalność spośród dostępnych aplikacji do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen04.jpg" rel="lightbox[461]"><img class="alignright size-medium wp-image-467" title="Screen04" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen04-240x320.jpg" alt="" width="192" height="256" /></a>Długo zbierałem się do napisania o <a href=" http://darrenjohnstone.net/travelling-blogger/">Travelling Bloggerze</a> (w skrócie TBlogger). Liczyłem, że w końcu będę w stanie na nim trochę więcej popracować. Niestety, mimo przetestowania różnych konfiguracji sprzętowych, jak i programowych nie udało mi się zmusić tego programu do działania z akceptowalną prędkością. Szkoda, ponieważ TBlogger posiada chyba największa funkcjonalność spośród dostępnych aplikacji do blogowania. Dla osób cierpliwych, które jednak spróbują z niego korzystać przygotowałem krótki opis.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-461"></span></p>
<p style="text-align: justify;">TBlogger wspiera MetaWeblog i WordPress API. Po krótkiej konfiguracji można sobie zsynchronizować wpisy. Jest to chyba niespotykana nigdzie indziej funkcja, dzięki której możemy nie tylko możemy dodawać nowe wpisy, ale także edytować  już istniejące. Pisząc wpis mamy sporo opcji do wyboru, ale wszystko odbywa się w trybie HTML. Możemy dorzucić obrazki, w czym ma pomagać wbudowany klient ftp.  Wydaje się, że taki kombajn to wymarzone narzędzie do mobilnego blogowania. Jednak  rzeczywistość jest daleka od ideału.</p>
<p style="text-align: justify;">Najczęstszym widokiem przy korzystaniu z  TBloggera jest Wait Cursor. Obracające się, kolorowe elementy towarzyszą nam przy prawie każdej operacji. Samo uruchomienie programu zajmuje kilka minut. Później wcale nie jest lepiej. Przejście pomiędzy ekranami, czy nawet wysunięcie klawiatury ekranowej wstrzymuje pracę na kilka (tylko w najlepszych przypadkach) sekund. Chyba po raz pierwszy spotkałem się z tak wolno działającą aplikacją. Podejrzewam, że winny może być .NET, w którym program jest napisany i ilość zaimplementowanych funkcji. Travelling Blogger to kombajn, przy którym dławią się nawet dość szybkie urządzenia mobilne.</p>
<p style="text-align: justify;">Może to tylko moje doświadczenia i tylko u mnie TBlogger protestuje?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/1.jpg" rel="lightbox[461]"><img class="alignnone size-medium wp-image-471" title="1" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/1-240x320.jpg" alt="" width="151" height="202" /></a> <a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen05.jpg" rel="lightbox[461]"><img class="alignnone size-medium wp-image-473" title="Screen05" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen05-240x320.jpg" alt="" width="151" height="202" /></a> <a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen01.jpg" rel="lightbox[461]"><img class="alignnone size-medium wp-image-472" title="Screen01" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/04/Screen01-240x320.jpg" alt="" width="151" height="202" /></a></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">W trakcie pisania wpisu zauważyłem, że Travelling Blogger częściowo zniknął ze strony autora, do której prowadzi link na początku wpisu. Nie wiem, jaki jest tego powód, ale jeśli ktoś mimo przeczytania powyższych uwag chce przetestować program, to może go znaleźć np. <a href="http://www.freewarepocketpc.net/ppc-download-travelling-blogger.html">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-2-%e2%80%93-tblogger/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-2-%e2%80%93-tblogger/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>10 kolejnych żartów komputerowych</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/we-zZP7eD_I/</link>
		<comments>http://sainti.pl/10-kolejnych-zartow-komputerowych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 11:36:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Śmieszne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=431</guid>
		<description><![CDATA[Dwa lata temu napisałem wpis ze zbiorem 10 komputerowych żartów przeznaczonych na Prima Aprilis. Sporo czasu upłynęło, więc postanowiłem trochę poszperać i napisać część drugą z nową porcją żartów. 1. Obracanie ekranu Spora część kart graficznych ma wbudowaną w sterowniki ciekawą, choć rzadko używaną przez użytkowników funkcję obracania obrazu na ekranie. Możemy obrócić go o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dwa lata temu napisałem wpis ze zbiorem <a href="http://sainti.pl/10-komputerowych-zartow-na-prima-aprilis/">10 komputerowych żartów przeznaczonych na Prima Aprilis</a>. Sporo czasu upłynęło, więc postanowiłem trochę poszperać i napisać część drugą z nową porcją żartów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>1. Obracanie ekranu</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignright" title="desktop" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/desktop-150x112.jpg" alt="" width="150" height="112" />Spora część kart graficznych ma wbudowaną w sterowniki ciekawą, choć rzadko używaną przez użytkowników funkcję obracania obrazu na ekranie. Możemy obrócić go o 90, 180, czy 270 stopni. Dla wygody do tej czynności przypisane są skróty klawiaturowe.  Wystarczy wcisnąć kombinacje Ctrl + Alt + klawisz kierunkowy (kierunek wskazuje w który miejscu będzie &#8220;góra&#8221; obrazu).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span id="more-431"></span>2. Makro w Office</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pakiety biurowe mają możliwość rozszerzenia swojej funkcjonalności, czy zautomatyzowania rożnych funkcji poprzez system makr. Może on być jednak wykorzystany w zupełnie inny sposób. Przy odrobinie umiejętności programowania możemy zrobić bardzo ciekawe rzeczy. Jeśli ktoś nie ma zamiaru poznawać VBA tylko po to, żeby zrobić komuś kawał, może wykorzystać gotowe skrypty, np.<a href="http://www.iambetterthanu.com/2007/11/22/macro-pranks/"> powiększanie dokumentu do 500% po naciśnięciu &#8220;c&#8221;</a>, czy <a href="http://www.iambetterthanu.com/2007/11/29/computer-tourettes/">losowe wrzucanie przekleństw do dokumentu</a>. Do stworzenia makra możemy też wykorzystać funkcję nagrywania, która pozwoli nam zapisać poszczególne kliknięcia i później je odtworzyć. Nie musimy się też ograniczać do pakietu biurowego. Istnieją programy, które pozwalają na tworzenie makr na poziomie systemu, np. <a href="http://www.americansys.com/ezmacros.htm">EZ Macros</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>3. Pliki wsadowe</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Inną możliwością wykonania naszych komend są pliki wykonywalne. Jest to po prostu plik tekstowy z komendami zapisany z rozszerzeniem .bat. Po jego uruchomieniu wykonywana jest cała jego zawartość. Składnia jest prosta i jeśli ktoś miał kiedyś kontakt z DOSem, powinien łatwo coś stworzyć. Kilka prostych skryptów można znaleźć na <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Batch_file">Wikipedii</a>, a te zabawniejsze, nadające się na żart, na <a href="http://www.instructables.com/id/fun_things_to_do_with_batch_files/">Instructables</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>4. Zamiana głosu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chciałeś kiedyś zrobić komuś kawał przez telefon podszywając się pod kogoś innego? Problemem okazał się rozpoznawalny głos? Istnieją programy, dzięki którym w czasie rzeczywistym zmienimy nasz głos nie do poznania. Są dostępne zarówno na komputery stacjonarne (np. <a href="http://www.screamingbee.com/product/MorphVOXJunior.aspx">MorphVOX Junior</a>), jak i na smartphony (np. <a href="http://www.screamingbee.com/product/VoiceTwister.aspx">Voice Twister</a> lub <a href="http://www.spoofapp.com/index.php">SpoofApp</a>). Teraz już tylko od naszej inwencji zależy w co wkręcimy naszego rozmówcę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>5. Fałszywy wirus</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/virus.jpg" rel="lightbox[431]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-443" title="virus" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/virus-150x59.jpg" alt="" width="150" height="59" /></a>Wirusy są zmorą użytkowników systemów Microsoftu. Szczególnie groźne są dla niedoświadczonego użytkownika komputera, który często panikuje w przypadku nieznanych działań komputera. Co więc stanie się, gdy zobaczy, że wirus usuwa wszystko z jego komputera? W tym celu powstały fałszywe wirusy takie jak <a href="http://download.cnet.com/Lappet/3000-31712_4-10792543.html">Lappet</a>, czy <a href="http://download.cnet.com/Ultimate/3000-2239_4-10536990.html">Ultimate</a>. Oba symulują formatowanie dysku. Lappet (niestety na nowszych systemach nie działa) następnie zamraża komputer ustawiając screenshota na pełnym ekranie (aby wyjść wystarczy nacisnąć strzałkę w górę). Ultimate kończy się po symulacji zamknięcia komputera i kilku screenach reklamowych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>6. Śmieszne komunikaty systemowe</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-445" title="drwindows" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/drwindows.jpg" alt="" width="216" height="123" />Nie trzeba instalować dodatkowych programów, żeby w którymś momencie trafić na jakiś śmieszny komunikat dotyczący systemu. Mogą one być jeszcze zabawniejsze i pojawiać się częściej po instalacji <a href="http://www.donationcoder.com/Software/Mouser/DrWindows/index.html">Dr.Windows</a>. Program siedzi sobie w trayu udając firewalla i w określonych odstępach czasu wyświetla jeden z przygotowanych przez twórców komunikatów. Niektóre z nich są bardzo pomysłowe. Jeśli jednak dostarczona baza nam nie odpowiada, możemy stworzyć własne powiadomienia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>7. Usunięcie Start</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy nie znają innej metody dostania się do menu Start poza kliknięciem na ikonkę w lewym dolnym rogu ekranu. Takie osoby mogą być zaskoczone, gdy przycisk Start nagle zniknie. Możemy to zrobić za pomocą programu <a href="http://www.tordex.com/startkiller/">Start Killer</a>. Menu Start nadal będzie dostępne po naciśnięciu klawisza na klawiaturze, ale wielu osobom, uświadomienie sobie tego zajmie sporo czasu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>8. Tajemniczy tekst w Wordzie </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Microsoft w swoim edytorze tekstu dodał możliwość szybkiego wstawienia przykładowego tekstu o której wie niewiele osób. Wystarczy mieć włączone zastępowanie tekstu w opcjach Autokorekty, wpisać <em>=rand(200,50)</em> i kliknąć Enter. Otrzymamy kilkaset stron tekstu bez większej wartości. Można zmienić ilość wprowadzanego tekstu poprzez manipulacje liczbami. Pierwsza oznacza ilość akapitów, a druga liczbę zdań w akapicie. Maksymalna możliwa wartość to 200. Podobnie działa też funkcja <em>=lorem(200,50)</em> w Wordzie 2007, która wstawia znany łaciński tekst używany do demonstracji tekstu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>9.Myszka pod napięciem.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/electric-mouse.jpg" rel="lightbox[431]"><img class="alignright size-medium wp-image-454" title="electric-mouse" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/electric-mouse-320x154.jpg" alt="" width="320" height="154" /></a>W internecie można znaleźć sporo gadżetów, które &#8220;kopią&#8221; prądem.  Najczęściej są to długopisy, zapalniczki itp. Wśród rożnych przedmiotów, które mogę dostarczyć nam dodatkowego ładunku elektrycznego można znaleźć też <a href="http://www.sourcingmap.com/transparent-red-electric-shocking-mouse-adult-prank-trick-toy-p-24632.html">myszki komputerowe</a>. Złote rączki mogę też spróbować zrobić taką myszkę samodzielnie (<a href="http://www.wonderhowto.com/how-to-electrified-pen-157498/">przykład z długopisem</a>).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>10. Mnóstwo zabawnych aplikacji </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zarówno w poprzednim wpisie, jak i tutaj posiłkowałem się różnymi programami, które mają pomóc w zrobieniu komuś kawału. Niektóre firmy wręcz specjalizują się w tego typu aplikacjach. Część z nich pokazywałem wcześniej, ale można znaleźć znacznie więcej tego typu programów. Największą skarbnicą oprogramowania do robienia żartów można znaleźć na <a href="http://www.rjlpranks.com/pranks/">RJLPranks</a> i <a href="http://www.lizardworks.com/pranks.html">LizardWorks</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/10-kolejnych-zartow-komputerowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/10-kolejnych-zartow-komputerowych/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Blogowanie na WM cz.1 – Writer</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Ekt897IcF5g/</link>
		<comments>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 15:18:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=360</guid>
		<description><![CDATA[Czy jest jakiś program do pisania bloga na Windows Mobile? Spotkałem się z tym pytaniem już kilka razy. Jestem użytkownikiem tego systemu od kilku lat i znam sporo oprogramowaniu dla niego. Blog też mam (może niezbyt często aktualizowany), więc postanowiłem opisać programy, które umożliwiają mobilne blogowanie. Dotąd podobne artykuły pisałem dla pda2day (np. Mobilne mikroblogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/writer2.png" rel="lightbox[360]"><img class="alignright size-medium wp-image-409" title="writer2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/writer2-240x320.png" alt="" width="240" height="320" /></a>Czy jest jakiś program do pisania bloga na Windows Mobile? Spotkałem się z tym pytaniem już kilka razy. Jestem użytkownikiem tego systemu od kilku lat i znam sporo oprogramowaniu dla niego. Blog też mam (może niezbyt często aktualizowany), więc postanowiłem opisać programy, które umożliwiają mobilne blogowanie. Dotąd podobne artykuły pisałem dla <a href="http://pda2day.pl/">pda2day</a> (np. Mobilne mikroblogi w numerze z maja 2009), ale tym razem postanowiłem zamieścić opisy poszczególnych programów tutaj, a dopiero później zebrać je razem w magazynie. Używam WordPressa, więc będę się skupiał na tej platformie, ale większość programów umożliwia integrację z kilkoma różnymi systemami blogowymi.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym i najmłodszym programem do pisania bloga na palmtopie jest <a href="http://wlw.codeplex.com/">Writer</a>. Aplikacja ta jest próbą przeniesienia funkcjonalności znanej z Windows Live Writer na urządzenia przenośne. Niestety do tego jeszcze długa droga, ale program ciągle jest jeszcze w fazie beta i wygląda na to, że czescy autorzy powoli będą go rozwijać. Z obecnej wersji, mimo tylko podstawowych funkcji, już da się korzystać.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-360"></span>Writer nie ma pliku instalacyjnego. Zdecydowano się go udostępnić jako archiwum zip, którego zawartość wystarczy wypakować gdzieś w pamięci urządzenia lub na karcie pamięci. Ma to swoje zalety, bo mamy pełną kontrolę gdzie znajdują się pliki, ale musimy sami stworzyć sobie skróty do programu lub otwierać go z poziomu eksploratora plików.</p>
<p style="text-align: justify;">Na ekranie głównym znajdują się przyciski do tworzenia nowego artykułu, publikacji, ustawień i informacji o programie. Zacznijmy od konfiguracji konta. Możemy ich dodać kilka, jeśli prowadzimy więcej blogów. Writer używa MetaWeblog API, więc przy dodawaniu konta musimy podać lokalizację pliku xmlrpc.php na serwerze, login i hasło. Obecnie autorzy potwierdzają wsparcie dla Joomli, WordPressa, Drupala i Nucleusa. W ustawieniach wiele nie znajdziemy.  Jeśli mamy drogie połączenia GPRS, warto zaznaczyć ostrzeganie o próbie połączenia z internetem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/settings.gif" rel="lightbox[360]"><img class="size-full wp-image-413 alignnone" title="settings" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/settings.gif" alt="" width="240" height="320" /> </a><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/wpis.gif" rel="lightbox[360]"><img class="alignnone size-full wp-image-411" title="wpis" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/03/wpis.gif" alt="" width="240" height="320" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Największą wadą programu jest to, co powinno być jego najmocniejszą stroną, czyli tworzenie wpisu. Jedynym plusem jest ściąganie kategorii z serwera. Mamy możliwość nadania wpisowi tytułu i napisania treści, ale z tą drugą częścią mogę już był kłopoty. Tagów, czy dodawania obrazków nie ma. Jedynymi opcjami edycji jest pogrubienie, pochylenie i podkreślenie tekstu.  Możemy jednak używać tagów HTML dla uzyskania lepszych efektów, ale musimy je sami wprowadzić do tekstu. Prawdopodobnie napotkamy przy tym sporo problemów. Pole do wprowadzania tekstu jest źle zaprojektowane. Klawiatura ekranowa zasłania je niemal całkowicie oraz zasłania wprowadzany tekst. Nie ma też suwaka, którym można by było nawigować przy dłuższych wpisach. Sytuacji nie poprawia przełączenie w orientację poziomą, ponieważ pole nie zmienia swojego rozmiaru. Pisanie posta w programie jest naprawdę męczące. Znacznie wygodniej napisać go w innym programie i po prostu skopiować jego treść.</p>
<p style="text-align: justify;">Publikacja posta może się odbyć od razu po jego napisaniu, lub też zostać odłożona na późniejszy okres, gdy będziemy mieli lepszy dostęp do internetu. Proces publikacji sprowadza się do zaznaczenia elementów, które mają zostać wrzucone na stronę, oraz kont na których mają się znaleźć. Plusem jest niewątpliwie niewielkie wykorzystanie łącza, ponieważ jest ono potrzebne tylko przy pobieraniu kategorii i wysyłaniu wpisu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak podsumować Writera? Na razie jest to prosty program, jednak spełnia swoje podstawowe zadanie. Umożliwia tworzenie (dla upartych) i zamieszczanie wpisów na blogu. Obecnie nie zadowoli bardziej wymagających użytkowników, jednak warto śledzić jego powolny rozwój, bo kolejne wersje mogą to zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/blogowanie-na-wm-cz-1-writer/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>ReBoot – alfanumeryczny!</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/XWmauZIc_Gk/</link>
		<comments>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 20:19:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=238</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno w kinach pojawiła się odświeżona, trójwymiarowa wersja Toy Story. Za kilka miesięcy premierę będzie miała trzecia część tego filmu. Toy Story niewątpliwie był rewolucją w kinematografii, gdyż był o pierwszy film pełnometrażowy stworzony w całości przy użyciu animacji komputerowej. Kto jednak pamięta, że rok przed premierą filmu Pixara, zaczęto emitować serial telewizyjny tworzony przy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/reboot.jpg" rel="lightbox[238]"><img class="alignright size-medium wp-image-331" title="reboot" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/reboot-300x240.jpg" alt="" width="300" height="240" /></a>Niedawno w kinach pojawiła się odświeżona, trójwymiarowa wersja Toy Story. Za kilka miesięcy premierę będzie miała trzecia część tego filmu. Toy Story niewątpliwie był rewolucją w kinematografii, gdyż był o pierwszy film pełnometrażowy stworzony w całości przy użyciu animacji komputerowej. Kto jednak pamięta, że rok przed premierą filmu Pixara, zaczęto emitować serial telewizyjny tworzony przy użyciu tej samej techniki? Kanadyjska firma Mainframe Entertainment spłodziła serial ReBoot, który był także emitowany w Polsce. Jakiś czas temu postanowiłem sobie odświeżyć przygody bohaterów znanych z dzieciństwa i miło się zaskoczyłem.</p>
<p style="text-align: justify;">Akcja serialu rozgrywa się we wnętrzu komputera, w systemie nazywanym przez mieszkańców Mainframe. Żyją tu Binomy (jedynki, zera i inne cyfry), Sprite&#8217;y (o ludzkim wyglądzie). Muszą oni obronić system przed wirusami i stawić czoła Użytkownikowi w rozmaitych grach. Gry pojawiają się jako gigantyczne sześciany lądujące w losowych miejscach. Kto znajdzie się w środku, przeładowuje się i jako NPC walczy z Użytkownikiem. Jeśli użytkownik wygra, część systemu pod sześcianem zostanie zniszczona, a uczestnicy gry zNULLifikowani. Na początku kolejne odcinki są ze sobą dość luźno powiązane, ale z czasem fabuła zaczyna opowiadać dłuższą historię.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-238"></span>Jako dziecko oglądałem ReBoota z dużym zainteresowaniem. Wiedziałem, że przedstawiony tam świat we wnętrzu komputera nie istnieje w rzeczywistości, ale zachwycałem się przedstawionymi tam grami komputerowymi. Trójwymiarowa grafika o której wtedy na domowym sprzęcie można było tylko pomarzyć przykuwała wzrok. Gry były nieprzewidywalne i urozmaicone, a graczowi przeszkadzali inteligentni przeciwnicy. Chciało się w nie zagrać.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/Reboot_logo.gif" rel="lightbox[238]"><img class="alignleft size-full wp-image-333" title="Reboot_logo" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/Reboot_logo.gif" alt="" width="214" height="151" /></a>Teraz sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Technicznie ReBoot już tak nie zachwyca. Przez te kilkanaście lat wiele się zmieniło w grafice komputerowej. Te zmiany są też widoczne w serialu. Nowsze odcinki mają znacznie lepszą oprawę graficzną. Jednak tym razem co innego przyciągnęło moją uwagę. Będąc dzieckiem tego nie zauważałem, ale przy ReBoocie można się nieźle pośmiać. Słownictwo komputerowe jest co chwilę używane, ale w odniesieniu do normalnych czynności i rzeczy, co prowadzi do ciekawych gierek słownych, np. <em>&#8220;It&#8217;s compiled! It&#8217;s compiled!&#8221;</em>, zamiast znanego z Frankensteina <em>&#8220;It&#8217;s alive! It&#8217;s alive!&#8221;</em>. Najlepszą częścią są liczne odniesienia i parodiowanie różnych dzieł. Autorzy naprawdę się pod tym względem postarali i w każdym odcinku można znaleźć przynajmniej kilka takich odwołań. To właśnie one były głównym powodem dla którego obejrzałem jeszcze raz cały serial. Ciekawość, co też twórcy wymyślili w kolejnych odcinkach, sprawiała że przez kilka godzin mogłem patrzeć na cyfrowych bohaterów.</p>
<p style="text-align: justify;">ReBoot ma jeden, duży minus. Nie został dokończony. Ostatni odcinek kończy się otwartym zakończeniem, które wskazuje dalszy ciąg, jednak tego dalszego ciągu nigdy nie udało się wyprodukować. Aby zadowolić fanów stworzono komiks internetowy Paradigms Lost (można go przeczytać na <a href="http://www.reboot.com/">stronie oficjalnego FanClubu</a>), jednak to już nie to samo. Pojawiły się jednak plany odświeżenia ReBoota w trylogii pełnometrażowych filmów. Kilka miesięcy temu pojawił się krótki, kilkusekundowy <a href="http://www.youtube.com/watch?v=VTs7qG2LOaQ">trailer</a>, który niewiele pokazuje. Według IMDb premiera ma być jeszcze w tym roku, ale brak konkretnej daty. Mam nadzieję, że pod nowym szyldem twórcy postarają się, aby filmy dorównały serialowi.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ubhsC9SWGjg"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ubhsC9SWGjg" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/ubhsC9SWGjg"></embed></object><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/reboot-alfanumeryczny/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zabawy z GPS Misson</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Uef3cUd7SxQ/</link>
		<comments>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu zainteresowałem się różnymi możliwościami wykorzystania systemu GPS. Większość z nich nie jest jakoś szczególnie ciekawa. Wszelkiego rodzaju nawigacja, zapisywanie śladu, komputer pokładowy, tagowanie, itp. Niewątpliwe jest to przydatne, ale chciałbym coś mniej poważnego. Wtedy znalazłem wykorzystanie GPSa do zabawy. Najpopularniejszą z tych zabaw jest chyba geocaching, czyli szukanie &#8220;skarbów&#8221; ukrytych w przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm1.jpg" rel="lightbox[262]"><img class="alignright size-medium wp-image-269" title="gpsm1" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm1-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Jakiś czas temu zainteresowałem się różnymi możliwościami wykorzystania systemu GPS. Większość z nich nie jest jakoś szczególnie ciekawa. Wszelkiego rodzaju nawigacja, zapisywanie śladu, komputer pokładowy, tagowanie, itp. Niewątpliwe jest to przydatne, ale chciałbym coś mniej poważnego. Wtedy znalazłem wykorzystanie GPSa do zabawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Najpopularniejszą z tych zabaw jest chyba geocaching, czyli szukanie &#8220;skarbów&#8221; ukrytych w przez innych. Na razie odłożyłem jednak tę formę zabawy na później, ponieważ wymaga ona wcześniejszego przygotowania się do wyprawy. Trzeba znaleźć i spisać informacje o skrzynkach, przygotować ewentualne narzędzie. Może nie jest to dużo, ale moje lenistwo wzięło górę (częściowo też pewnie z powodu wizji przedzierania się przez zaspy śniegu) i postanowiłem zająć się tym trochę później. Zamiast tego zainstalowałem <a href="http://gpsmission.com/">GPS Mission</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-262"></span>GPS Mission jest jedną z niewielu (jeśli nie jedyną) społecznościową grą wykorzystującą GPS na Windows Mobile (sprzęt z takim systemem posiadam). Oprócz tego program jest dostępny dla Symbiana S60, iPhona i telefony z Javą (przynajmniej kilka modeli Samsunga). O co w tym chodzi? Głównym celem w tej grze jest udział w &#8220;misjach&#8217; tworzonych przez innych użytkowników. Jedna z takich misji znajduje się w łódzkiej Manufakturze, więc postanowiłem ją sprawdzić.</p>
<p style="text-align: justify;">Program włączyłem dość wcześnie, bo nie wiedziałem w którym miejscu dokładnie zaczyna się misja. Okazało się, że pierwszym checkpointem jest Przędzalnia. Oprócz nazwy i miejsca na zdjęcie jest także dość spory opis miejsca.  Po dotarciu do na miejsce pojawia się zagadka. Trzeba podać nazwę hotelu znajdującego się obecnie w tym miejscu. Przy wejściu znajduję odpowiedź. Idę dalej przez kolejne checkpointy. Przechodząc koło ogrodu z rzeźbami zostaje zachęcony do zrobienia zdjęcia. Zaspy śniegu skutecznie zniechęcają do zbliżenia się do ogrodzenia, więc rezygnuję. Trochę dalej, daję się jednak namówić na zrobienie zdjęcia fontannom. Kolejne checkpointy nie przyniosły już niczego ciekawego.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm2.jpg" rel="lightbox[262]"><img class="alignleft size-medium wp-image-272" title="gpsm2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/gpsm2-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Jak się podobało? Na pewno jest to interesujący sposób spędzenia wolnego czasu. Dużo zależy od danej misji. Misja w Manufakturze zawierała ciekawe elementy, jak zagadki i ciekawe miejsca na zdjęcia, ale autor umieścił je tylko na samym początku, rozbudzając apetyt, ale nie dodał ich do dania głównego, przez co czuć mały niedosyt. Niemniej, wypad uznaje za udany. Już myślę nad stworzeniem swoich misji. Zwłaszcza, że w Polsce ich liczba jest mała. Teraz, żeby wykonać jakieś inną misje, musiałbym się  udać co najmniej do Warszawy. Na razie pozostaje mi szukanie wirtualnego złota.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec trochę krytyki odnośnie samego programu. Pomysł jest dobry, ale klient na Windows Mobile wymaga jeszcze dopracowania. Da się go używać, ale nie jest to najwygodniejsze. Najbardziej brakuje możliwości powiększenia mapy. Nazwy ulic są przez to nieczytelne i trudniej określić, czy idziemy w dobrym kierunku. Oprócz tego chętnie spróbowałbym nowej mini gry: Ghost Patrol, która jest obecna w wersji dla iPhona i polega na łapaniu duchów. Trzeba jednak nadmienić, że to wciąż wersja beta, więc może jeszcze nie być w pełni funkcjonalna.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/map.jpg" rel="lightbox[262]"><img class="aligncenter size-full wp-image-275" title="map" src="http://sainti.pl/upload/wp/2010/02/map.jpg" alt="" width="509" height="398" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/zabawy-z-gps-misson/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Jak wyglądał Nautilus?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/oIuP0lefvaA/</link>
		<comments>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 16:44:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=245</guid>
		<description><![CDATA[Czy jest ktoś, kto nigdy nie słyszał nazwy Nautilus i kapitanie Nemo? Jeśli tak, to na pewno ma dużo stracił. Powieść Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi Juliusza Verne&#8217;a jest uznawana za początek literatury science-fiction, oraz jest jedną z najpopularniejszych powieści przygodowych. Fantastyczna podróż przez bezmiar mórz i oceanów fascynowała kolejne pokolenia. Świetnym dowodem na to jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czy jest ktoś, kto nigdy nie słyszał nazwy Nautilus i kapitanie Nemo? Jeśli tak, to na pewno ma dużo stracił. Powieść<em> Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi</em> Juliusza Verne&#8217;a jest uznawana za początek literatury science-fiction, oraz jest jedną z najpopularniejszych powieści przygodowych. Fantastyczna podróż przez bezmiar mórz i oceanów fascynowała kolejne pokolenia. Świetnym dowodem na to jest kilka filmów nakręconych na jej podstawie i liczne nawiązania w popkulturze.</p>
<p style="text-align: justify;">Nautilus, mimo że nie jest w całości wymysłem Verne&#8217;a (wcześniej powstała już <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nautilus_(1800_submarine)" target="_blank">łódź podwodna o takiej nazwie</a>), to wiele rozwiązań technicznych jest dość futurystycznych. Konstrukcja Nautilusa jest dość dokładnie opisana, łącznie z liczbami opisującymi jego budowę. Poniżej jeden z takich fragmentów.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-245"></span></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Oto są, panie profesorze, szczegółowe dane o statku, którym pan płynie. Zbudowany jest w kształcie wydłużonego cylindra o stożkowatych dnach. Przypomina wyraźnie cygaro — kształt przyjęty już w tego rodzaju konstrukcjach budowanych w Londynie. Długość owego cylindra wynosi, od wierzchołka do wierzchołka stożków, dokładnie 70 metrów, największa szerokość zaś — 8 metrów. Stosunek tych wielkości nie równa się zatem 1:10, jak w waszych pospiesznych parowcach, jednak kształt jego jest wystarczająco opływowy, a wymiary wystarczająco długie, aby wypierana woda usuwała się z łatwością i nie stawiała żadnego oporu ruchowi statku.</p>
<p>Z obu tych cyfr może pan z łatwością obliczyć powierzchnię i pojemność „Nautilusa”. Powierzchnia wynosi 1011,45 m<sup>2</sup>, pojemność zaś 1507,2 m<sup>3</sup>, co oznacza, innymi słowy, że statek całkowicie zanurzony wypiera 1507,2 m<sup>3</sup> wody, to jest posiada wyporność 1507 ton.</p>
<p>Kiedy sporządzałem plany tego statku przeznaczonego do nawigacji podwodnej, chciałem, ażeby — znajdując się w wodzie, w stanie równowagi — zanurzał się w 9/10, zaś wynurzał tylko w 1/10 swej objętości. Zatem winien był wypierać wody tylko na 9/10 swej objętości, co czyni 1356,48 m<sup>3</sup>. Budując go więc według przytoczonych wyżej wymiarów, nie mogłem przekroczyć tej właśnie wagi.</p>
<p>„Nautilus” składa się z dwóch kadłubów: wewnętrznego i zewnętrznego, połączonych ze sobą sztabami w kształcie litery T, co pozwala mu na rozwijanie olbrzymich szybkości. Dzięki temu bowiem układowi komórkowatemu daje opór jak jednolita bryła, tak jakby nie był pusty. Jego burty nie mogą uginać się pod naciskiem; jest zwarty sam w sobie, a nie przez moc nitów; jednolitość konstrukcji, dzięki doskonałemu spojeniu materiałów, pozwala na urąganie najburzliwszemu morzu.</p>
<p>Oba te kadłuby sporządzone są z blach stalowych, których gęstość w stosunku do wody wynosi 7 i 8/10. Grubość pierwszej powłoki wynosi 5 cm, jej waga — 394,96 tony. Powłoka wewnętrzna, kil — wysokości 50 cm, szerokości 25 cm i wagi 62 ton — maszyny, balast, różne przyrządy i urządzenia, hermetyczne przegrody i wewnętrzne rozpory ważą łącznie 961,52 tony, co — dodane do 394,96 tony daje żądaną całkowitą wagę 1356,48 tony</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mimo dość dokładnego opisu, autor pozostawił szczegóły wyobraźni czytelnika. Od czasu premiery książki powstało dużo koncepcji wyglądu Nautilusa. Zwłaszcza, że były one wymagane dla filmów i innych mediów wizualnych. Niektórzy autorzy tworzyli swoje wizje w oparciu o powieść, inni popuszczali wodze swojej wyobraźni. Trudno byłoby zebrać wszystkie te wizje, jednak <a href="http://home.att.net/~karen.crisafulli/sitemap.html" target="_blank">Michaelowi Crisafulli</a> udało się zgromadzić całkiem <a href="http://home.att.net/~JVNautilus/Catalog/some-designs.html" target="_blank">pokaźny zbiór</a>. Wiele z nich można obejrzeć jako modele trójwymiarowe. Dodatkowo możemy także zobaczyć <a href="http://home.att.net/~JVNautilus/Nautilus/Original/myNautilus.html" target="_blank">prace autora strony</a> i ciekawe rozważania na temat praktycznej aplikacji zapisów Verne&#8217;a. Szczególnie ciekawy jest problem <a href="http://home.att.net/~karen.crisafulli/salonproblem.html" target="_blank">umiejscowienia i kształtu salonu</a>, który miał być prostopadłościanem w stożku.</p>
<p style="text-align: justify;">Widać, że Micheal poświęcić masę czasu na studiowanie różnych szczegółów budowy Nautilusa i zapewne jeszcze więcej na wyszukiwanie adaptacji różnych autorów. Polecam każdemu zapoznanie się z rezultatami jego pracy. Dla tych, którzy znają przygody profesora Aronnax i kapitana Nemo, z pewnością przypomni wrażenia podczas czytania książki. Może też skłoni do ponownego przeczytania, lub do zapoznania się po raz pierwszy z książką.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-251" title="Hershey" src="http://sainti.pl/upload/wp/2009/12/Hershey.gif" alt="Hershey" width="460" height="94" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/jak-wygladal-nautilus/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Fences – odgrodź ikony na pulpicie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/Un3nFyUSHtg/</link>
		<comments>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 23:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[Bałagan na pulpicie. Wiele osób ma z tym problem. Dziesiątki ikon porozrzucane po całej powierzchni pulpitu, do tego dokumenty wymieszane ze skrótami do aplikacji. Według mnie nie jest to ani estetyczne, ani efektywne. Co zrobić, aby ogarnąć te wszystkie ikony? Zainstalować program, który nam w tym pomoże. Jednym z nich jest Stardock Fences. Niedawno opuścił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Bałagan na pulpicie. Wiele osób ma z tym problem. Dziesiątki ikon porozrzucane po całej powierzchni pulpitu, do tego dokumenty wymieszane ze skrótami do aplikacji. Według mnie nie jest to ani estetyczne, ani efektywne. Co zrobić, aby ogarnąć te wszystkie ikony? Zainstalować program, który nam w tym pomoże. Jednym z nich jest <a href="http://www.stardock.com/products/fences/index.asp">Stardock Fences</a>. Niedawno opuścił on fazę beta i wersja 1.0 jest dostępna <a href="http://www.stardock.com/products/fences/downloads.asp">do ściągnięcia za darmo</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Co nam oferuje ten program? Umożliwia grupowanie ikon w twory nazwane Fences, co na polski możemy przetłumaczyć jako ogrodzenia. Ogrodzenie jest półprzeźroczystym prostokątem w którym znajdują się ikony. Możemy zmieniać rozmiar oraz dowolnie przemieszczać dane ogrodzenie. W trakcie tej drugiej operacji wszystkie ikony zostają oczywiście w obrębie ogrodzenia i przemieszczają się wraz z nim. Dodatkowo możemy ukryć wszystkie ogrodzenia zwykłym dwuklikiem na tapecie. W rozwinięciu posta znajduje się film demonstracyjny programu.</p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-221"></span></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/kSTnuRSKymw" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/kSTnuRSKymw"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/fences-odgrodz-ikony-na-pulpicie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dlaczego SMS ma 160 znaków?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/JqKD1R_f27A/</link>
		<comments>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 20:08:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[Czy zastanawialiście się, czemu pojedyncza wiadomość SMS jest ograniczona właśnie do 160 znaków? Nie jest to ani potęga dwójki (jak wiele wielkości w informatyce), ani nie jest jakąś specjalną, okrągłą liczbą. Okazuje się, że liczbę 160 uzyskano&#8230; eksperymentalnie. Wszystko za sprawą jednego Niemca. Friedhelm Hillebrand pracował dla German Telecom. W 1985 roku, kiedy to idea [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-224" title="sms2" src="http://sainti.pl/upload/wp/2009/05/sms2.jpg" alt="sms2" width="240" height="160" />Czy zastanawialiście się, czemu pojedyncza wiadomość SMS jest ograniczona właśnie do 160 znaków? Nie jest to ani potęga dwójki (jak wiele wielkości w informatyce), ani nie jest jakąś specjalną, okrągłą liczbą. Okazuje się, że liczbę 160 uzyskano&#8230; eksperymentalnie.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Wszystko za sprawą jednego Niemca. Friedhelm Hillebrand pracował dla German Telecom. W 1985 roku, kiedy to idea krótkich wiadomości tekstowych była dopiero wprowadzana na rynek Hillebrand był jednym z tych, którzy opracowywali nowy standard. Aby znaleźć odpowiednią długość dla krótkich wiadomości, po prostu usiadł przy maszynie do pisania i zaczął wstukiwać przykładowe teksty, jakie mogły się pojawić w przyszłości. Po wielu próbach, okazało się, że 160 znaków jest optymalną długością.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Na początku jednak wyprowadzenie tych 160 znaków nie było takie proste. Jak pisałem wcześniej, liczba ta nie daje się prosto przedstawić w systemie binarnym. Najbliższą potęgą dwójki jest 128, więc na samym początku tyle właśnie mogły liczyć wiadomości. Jednak wyniki eksperymentów Hillebranda potwierdziły się i ta długość okazała się za mała. Aby powiększyć ją o te dodatkowe 32 znaki, zdecydowano się zredukować liczbę liter i symboli, które mogą być użyte (m.in. polskie znaki).</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Standardem w wiadomościach SMS stało się 160 znaków. Sądząc po popularności tego typu komunikacji, można powiedzieć, że Friedhelm Hillebrand znalazł optymalną długość krótkich wiadomości. Później standard ten został przejęty także przez mikroblogi i także w Internecie zdobywa niemałą popularność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/dlaczego-sms-ma-160-znakow/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dźwięki z komputera</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/sainti/~3/ed2Zo9TYQYk/</link>
		<comments>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 20:44:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sainti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sainti.pl/?p=194</guid>
		<description><![CDATA[Komputer podczas pracy emituje rozmaite dźwięki. Szum wentylatorów, różnego rodzaju piski ostrzegawcze, dźwięki dysku twardego, napędy CD/DVD, czy też stacji dyskietek. Poza tym różnego rodzaju peryferia (drukarka, skaner) także emitują hałas. Czy ten cały komputerowy zgiełk da się jakoś uprzyjemnić? Ktoś wpadł na pomysł, aby tak pokierować pracą poszczególnych urządzeń, żeby dźwięki przez nie emitowane [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Komputer podczas pracy emituje rozmaite dźwięki. Szum wentylatorów, różnego rodzaju piski ostrzegawcze, dźwięki dysku twardego, napędy CD/DVD, czy też stacji dyskietek. Poza tym różnego rodzaju peryferia (drukarka, skaner) także emitują hałas. Czy ten cały komputerowy zgiełk da się jakoś uprzyjemnić?</p>
<p style="text-align: justify;">Ktoś wpadł na pomysł, aby tak pokierować pracą poszczególnych urządzeń, żeby dźwięki przez nie emitowane składały się na jakąś melodię. Mamy więc stację dyskietek wygrywającą marsz imperatora z gwiezdnych wojen, czy skaner grający &#8220;Wiosnę&#8221; Vivaldiego . Szczegółów wykonania nie znam, ale podejrzewam, że chodzi o umiejętne wykorzystanie sterownika urządzenia lub jego firmware&#8217;u do odpowiedniego sterowania silniczkiem. Zapewne taka modyfikacja uniemożliwia jednoczesne normalne korzystanie z niego, ale nadal jest to ciekawa metoda na urozmaicenie nudnego sprzętu.</p>
<p><span id="more-194"></span></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0" data="http://www.youtube.com/v/s1tatiU2ha0"></embed></object></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE" data="http://www.youtube.com/v/X4SCSGRVAQE"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że pojedyncze dźwięki takiego urządzenia można też z całkiem niezłym efektem połączyć w niezły utwór. Tutaj zapewne nie są to odgłosy wydawane jednym ciągiem, ale dobrze komponują się z animacją i tworzą spójną całość. Więcej na temat tego utworu możecie przeczytać u <a href="http://phase0.wordpress.com/2009/03/21/mjuzik-from-drukarka/">phase</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ" data="http://www.youtube.com/v/is-HVxmUELQ"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://sainti.pl/dzwieki-z-komputera/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>
