<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" standalone="no"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" version="2.0">

<channel>
	<title>Blog – SEO Codum</title>
	<atom:link href="https://www.codum.pl/blog/feed" rel="self" type="application/rss+xml"/>
	<link>https://www.codum.pl</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 03 Oct 2019 15:58:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.21</generator>

<image>
	<url>https://www.codum.pl/wp-content/uploads/indeks.png</url>
	<title>Blog – SEO Codum</title>
	<link>https://www.codum.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<xhtml:meta content="noindex" name="robots" xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml"/><item>
		<title>Wzrok użytkownika na stronie internetowej</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/wzrok-uzytkownika-na-stronie-internetowej</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/wzrok-uzytkownika-na-stronie-internetowej#respond</comments>
				<pubDate>Wed, 02 Oct 2019 18:54:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Webdesign / Usability]]></category>
		<category><![CDATA[Optymalizacja strony]]></category>
		<category><![CDATA[użyteczność strony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.codum.pl/?p=1597</guid>
				<description><![CDATA[Na początku musimy zrozumieć, że ludzie nie czytają każdego słowa, które napiszemy na stronie. Człowiek z natury, pragnie osiągnąć swój cel jak najmniejszym nakładem pracy &#8211; co jest zdrowym i wydajnym podejściem. Dotyczy to&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Na początku musimy zrozumieć, że ludzie nie czytają każdego słowa, które napiszemy na stronie.</strong> Człowiek z natury, pragnie osiągnąć swój cel jak najmniejszym nakładem pracy &#8211; co jest zdrowym i wydajnym podejściem. Dotyczy to także korzystania ze stron internetowych. Umiejętne &#8222;przewertowanie&#8221; strony, czy inaczej &#8222;skanowanie&#8221; wzrokiem, potrafi dać podobne rezultaty, co przeczytanie jej &#8222;od deski do deski&#8221;, jednak przy znacznie mniejszym wysiłku i krótszym czasie.</p>
<p>Wiele lat temu, mówiło się o tzw. <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Trójkąt_Google">złotym trójkącie Google</a> w odniesieniu wyszukiwarki. Niektórzy przekładali ten cieszący się największym zainteresowaniem obszar na stronie, na sposób w jaki projektuje się witryny internetowe. Mijały lata, a internauci przyzwyczajali się to korzystania z internetu i wypracowywali wzorce, według których przeglądają dziś witryny.</p>
<p>Obecnie istnieje kilka podstawowych wzorców skanowania informacji zawartych na stronie, a ich sposób zależy od kilku czynników:</p>
<ul>
<li>cel, w jakim to robią</li>
<li>założenia z poprzednich doświadczeń z internetem, czy np. daną stroną</li>
<li>samego układu strony</li>
<li>treści na stronie (rozmieszczenie tekstu, obrazów ,itp.)</li>
</ul>
<p>W tym artykule postaram się pokrótce opisać pięć z wzorców &#8222;skanowania&#8221; strony, wg mnie najpopularniejszych:</p>
<ol>
<li>Wzorzec F</li>
<li>Wzorzec punktowy</li>
<li>Wzorzec zygzakowaty</li>
<li>Wzorzec warstwowy</li>
<li>Wzorzec zaangażowany</li>
</ol>
<p>Powyższa lista została ułożona ze względu na skuteczność przyswajania informacji przez użytkownika (od najgorszego do najlepszego).</p>
<h2>Wzorzec F</h2>
<p>Ten wzór występuje zazwyczaj na stronach, gdzie nie ma lub brakuje wyraźnych tytułów, podtytułów oraz wypunktowań. Elementów, na które z samego początku nie zwraca się uwagę wchodząc na nową stronę. Użytkownicy mają wtedy tendencję skupiania się na początku linii tekstu a ich zainteresowanie i uwaga spada wraz przesuwaniem się na dół. <strong>Stąd też nazwa wzoru F</strong> (duża litera), gdyż taki schemat zakreśla ruch oka w tym przypadku. Dobrym przykładem tu, byłaby strona wyników wyszukiwań Google sprzed 8 &#8211; 10 lat (pozbawiona m.in. wyników lokalnych i reklam).</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1614" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1614" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/heat-mat-wzor-f-e1570035535301.png" alt="" class="size-full wp-image-1614" width="500" height="458" /><p id="caption-attachment-1614" class="wp-caption-text">Strona z wynikami Google sprzed 10 lat. Widoczny wyraźnie kształt litery F (zwany też &#8222;złotym trójkątem Google&#8221;).</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1612" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1612" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/webusability-wzor-f.jpg" alt="webusability wzór f" class="size-full wp-image-1612" width="400" height="689" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/webusability-wzor-f.jpg 400w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/webusability-wzor-f-174x300.jpg 174w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-1612" class="wp-caption-text">Przykład strony arabskojęzycznej potwierdza fakt, że wzorzec F obowiązuje niezależnie od kierunku pisania (litera F jest tu odwrócona).</p></div>
<h2>Wzorzec punktowy</h2>
<p>Wzorzec ten sprawia wrażenie chaotycznego, gdyż skanowanie treści odbywa się w sposób wybiórczy. Użytkownik utrwala tylko pojedyncze słowa lub fragmenty na stronie. Są dwa główne powody tego zachowania:</p>
<ol>
<li>Użytkownik zwraca uwagę na elementy wyróżniające się spośród szumu treści. Często są to linki, pogrubione słowa, wypunktowane listy.</li>
<li>Słowo lub fraza, na których zatrzymuje się wzrok użytkownika przypomina to, czego szuka na niej.</li>
</ol>
<p><strong>Wzorzec skanowania punktowego</strong> jest nieco bardziej skuteczny niż wzorzec F. Pod warunkiem, że projektanci strony internetowej wykonali dobrą robotę. A chodzi tu o  nazywanie linków, czy sprawiając, że ważne słowa wyglądają inaczej niż reszta tekstu podstawowego.</p>
<div id="attachment_1618" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1618" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-punktowy.jpg" alt="wzór punktowy" class="wp-image-1618 size-full" width="500" height="1299" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-punktowy.jpg 500w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-punktowy-115x300.jpg 115w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-punktowy-394x1024.jpg 394w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><p id="caption-attachment-1618" class="wp-caption-text">Punktowy wzorzec skanowania, w którym użytkownik zwraca uwagę wyłącznie na elementy wyróżniające się z szumu treści (nagłówki, wytłuszczenia i wypunktowania).</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<h2>Wzorzec zygzakowaty</h2>
<p>Tradycyjny wzór, nazwijmy go układem wyrównanym pokazuje wiersze jeden pod drugim, ze wszystkimi obrazami po jednej stronie układu i całym tekstem na przeciwnej stronie. Nowszą i coraz popularniejszą alternatywą dla wyrównanego wzoru jest <strong>układ zygzakowaty</strong>, który naprzemiennie umieszcza obraz i tekst w każdym poziomym rzędzie. Ostatnia popularność układu zygzakowatego jest prawdopodobnie spowodowana tym, że przełamuje monotonię i dodaje wizualnego zainteresowania długiej stronie internetowej.</p>
<p>Do przerywania monotonii wykorzystuje się dwa rodzaje obrazów: informacyjne lub dekoracyjne. O ile te pierwsze służą do zobrazowania treści znajdującej się obok nich, o tyle te drugie, powiedzmy szczerze &#8211; nie służą niczemu  praktycznemu i są często pomijane przez użytkowników strony.</p>
<p>Układ zygzakowaty jest obecnie popularny i szeroko stosowany, jednak wiedz, że obrazy używane w naprzemiennym układzie powodują potknięcie się użytkowników podczas skanowania strony. <strong>Użytkownicy skuteczniej skanują strony, na których tekst i zdjęcia są wyrównane w pionie.</strong></p>
<div id="attachment_1621" style="width: 710px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1621" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-zygzak.jpg" alt="wzór zygzak" class="size-full wp-image-1621" width="700" height="588" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-zygzak.jpg 700w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzor-zygzak-300x252.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /><p id="caption-attachment-1621" class="wp-caption-text">Po lewej stronie tradycyjne, pionowe rozmieszczenie treści na stronie. Po lewej układ zygzakowaty.</p></div>
<h2>Wzorzec warstwowy</h2>
<p>Kiedy nagłówki i podtytuły wyróżniają się wizualnie na stronie i mają charakter opisowy, użytkownicy angażują się w wydajny wzorzec skanowania, który pozwala im szybko znaleźć potrzebne informacje. Natrafiając na interesujący ich nagłówek, zaczynają czytać tekst znajdujący się pod nim. <strong>Wzorzec warstwowego skanowania </strong>składa się z utrwaleń treści umieszczonych głównie w nagłówkach i podtytułach strony. Wygląda jak zestaw poziomych pasków i pustych przestrzeni między nimi, przypominający warstwowe &#8222;ciasto&#8221;.</p>
<p>Oprócz czytania prawie każdego słowa wzór warstwowy jest zdecydowanie najbardziej skutecznym sposobem, w jaki użytkownicy mogą skanować strony.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1620" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1620" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/skanowanie-warstwowe.jpg" alt="wzór skanowania warstwowego" class="size-full wp-image-1620" width="600" height="764" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/skanowanie-warstwowe.jpg 600w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/skanowanie-warstwowe-236x300.jpg 236w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /><p id="caption-attachment-1620" class="wp-caption-text">Użytkownik przechodzi z jednego elementu na stronie (akapitu), do następnego. Skanuje tekst warstwami od góry do dołu.</p></div>
<h2>Wzorzec zaangażowany</h2>
<p>Wzorzec zaangażowany pokazuje tradycyjne czytanie (np. książki), a nie wybiórcze skanowanie treści. W tym wzorze użytkownicy zapoznają się z większość słów w tekście. Wzorzec występuje zwykle, gdy użytkownicy są bardzo zainteresowani treścią i znaleźli dokładnie to, czego szukali.</p>
<p><strong>Wzorzec zaangażowania zwykle prowadzi do najlepszego zrozumienia</strong>, nawet jeśli jest to najbardziej czasochłonne. Ludzie spędzają więcej czasu i wysiłku na czytaniu niż podczas zwykłego skanowania, ale czytanie wszystkiego daje im możliwość uzyskania większej ilości informacji. Należy jednak pamiętać, że nawet w przypadku tego wzorca, poprawienie zrozumienia tekstu następuje, gdy treść jest podzielona na fragmenty i wywołuje swoje główne punkty w podtytułach. Ponieważ wiemy, że użytkownicy mogą chcieć przeczytać lub muszą przeczytać pewne treści, nie daje nam przepustki do ładowania stron internetowych ze ścianami tekstu.</p>
<div id="attachment_1624" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><img aria-describedby="caption-attachment-1624" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzorzec-zaangazowany.jpg" alt="wzorzec zaangażowany" class="wp-image-1624 size-full" width="500" height="1438" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzorzec-zaangazowany.jpg 500w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzorzec-zaangazowany-104x300.jpg 104w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wzorzec-zaangazowany-356x1024.jpg 356w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><p id="caption-attachment-1624" class="wp-caption-text">Wysokie zaangażowanie i zainteresowanie powoduje, że użytkownicy czytają praktycznie cały tekst na stronie.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Badanie eyetrackingu pomagają nam dowiedzieć się szczegółowo, w jaki sposób użytkownicy patrzą na treść, jak ją pomijają lub czytają. Pisząc, edytując lub organizując tekst na stronie internetowej, pamiętajmy, że sposób prezentacji treści może sprzyjać jednemu z pięciu przedstawionych powyżej wzorców skanowania treści. Wiedz, że większość użytkowników nie czyta jednolitej ściany tekstu &#8211; niektórych wręcz to odpycha i ich <a href="https://www.codum.pl/blog/przewijanie-strony-a-uwaga-osoby-odwiedzajacej">uwaga wraz z przewijaniem strony</a> spada. Dlatego wesprzyj tekst, dzieląc go na sekcje i listy, stosując znaczące podtytuły oraz specjalną stylizację wizualną słów kluczowych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right; font-size: 0.8rem;"><span style="color: #999999;">Źródło: <a href="https://www.nngroup.com/" style="color: #999999;"><span class="company-name">Nielsen Norman Group</span></a></span></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/wzrok-uzytkownika-na-stronie-internetowej/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>TOP 1-3 w Google! Co może kryć się pod tym hasłem?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/top-1-3-w-google-co-moze-kryc-sie-pod-tym-haslem</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/top-1-3-w-google-co-moze-kryc-sie-pod-tym-haslem#comments</comments>
				<pubDate>Thu, 30 Oct 2014 14:12:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Warto wiedzieć]]></category>
		<category><![CDATA[google adwords]]></category>
		<category><![CDATA[pozycjonowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1283</guid>
				<description><![CDATA[Zazwyczaj staram się trzymać zagadnień techniczno-praktycznych, ale ze względu na kilka ostatnich rozmów z Klientami na temat ukazujących się w sieci &#8222;atrakcyjnych&#8221; ofert promocji strony w Google, postanowiłem szerzej wyjaśnić owe zagadnienie. Wiarygodność reklamowanych produktów&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1285" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/top-1-3-w-google-co-moze-kryc-sie-pod-tym-haslem.jpg" alt="TOP 1-3 w Google! Co może kryć się pod tym hasłem?" width="720" height="250" /></p>
<p><strong>Zazwyczaj staram się trzymać zagadnień techniczno-praktycznych, ale ze względu na kilka ostatnich rozmów z Klientami na temat ukazujących się w sieci &#8222;atrakcyjnych&#8221; ofert promocji strony w Google, postanowiłem szerzej wyjaśnić owe zagadnienie.</strong></p>
<p>Wiarygodność reklamowanych produktów jest  rzeczą względną. Każdy kto ogląda np. telewizję, widział emitowane reklamy. I tak samo, jak z dystansem (a czasami sceptycznie) powinniśmy podchodzić do wyświetlanych tam ofert, tak samo jest z różnymi hasłami reklamowymi związanymi z pozycjonowaniem i reklamą w wyszukiwarkach. Najczęściej używanymi hasłami są &#8222;TOP 1&#8221; lub &#8222;TOP 1-3&#8221;. Każdy kto poważnie traktuje swój interes i jest świadomy dzisiejszej wagi obecności firmy w internecie, przeważnie zainteresuje się tą ofertą &#8211; kliknie link lub baner. Jest to w pełni zrozumiałe i nie ma w tym nic niewłaściwego. Rzecz w tym, co nie tak rzadko można znaleźć w treści oferty.</p>
<p>Powiedzmy sobie szczerze, pozycje od 1 do 3 są pożądane, dlatego czytając oferty możemy znaleźć dokładne wyjaśnienia, opisy i korzyści z obecności strony firmowej na szczycie listy wyników wyszukiwania. Możemy dowiedzieć się, że pierwsza pozycja przynosi nawet <strong>1000% więcej osób odwiedzających stronę</strong> niż pozycja piąta &#8211; tak bywa i nie koniecznie mija się to z prawdą. Dlaczego niekoniecznie&#8230;o tym później.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1286" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/wyniki-organiczne-vs-linki-sponsorowane1.jpg" alt="wyniki organiczne vs linki sponsorowane" width="680" height="394" /></p>
<p>Tak przedstawia się strona z wynikami wyszukiwania. I prawdą jest, że stosunkowo łatwiej i szybciej (w porównaniu z wynikami organicznymi) można zdobyć pozycje od 1 do 3. Do tego, niektórzy świadomie lub nie używają nawet określenia &#8222;bezpieczne i gwarancja&#8221; w odniesieniu do słowa pozycjonowanie, które z natury jest techniką manipulacji wynikami wyszukiwania zawsze pociągającą za sobą pewien stopień ryzyka i brak 100% gwarancji.</p>
<h2>Linki sponsorowane jako TOP 1-3 w Google</h2>
<p>Na początku należy zaznaczyć, że pierwsze trzy miejsca zajmowane są przez płatne wyniki AdWords &#8211; linki sponsorowane, oznaczone jako <span style="-webkit-border-radius: 5px; -moz-border-radius: 5px; border-radius: 5px; background: #efc439; color: #ffffff; padding: 2px 6px 4px 6px;">Reklama </span> . Te pozycje także zalicza się do wyników wyszukiwania, dlatego hasła typu &#8222;TOP 1-3 w wynikach Google&#8221;  są prawdziwe i słuszne. Kwestia sporna dotyczy samego uświadamiania Klientów odnośnie tego, że oferta wysokiej pozycji jest ważna do czasu, aż będą oni za nią płacili. Po tym, ich strona prawdopodobnie zniknie z pierwszych kilku stron wyników wyszukiwania. A to dlatego, że firma nie zawsze dba o aspekt optymalizacji  dla wyszukiwarek i tak na prawdę, strona nie musi być dla nich atrakcyjna. W takim przypadku wysoka pozycja osiągana jest jedynie za pomocą dostosowania haseł reklamowych, słów kluczowych i płatności za klikniecie (CPC).</p>
<h2>TOP 1-3 i nic więcej</h2>
<p>Innym aspektem jest optymalizacja strony dla użytkowników. Decydując się na ofertę TOP 1-3 tak na prawdę płacimy za to, że ludzie będą klikać w naszą reklamę i przechodzić na stronę&#8230;ale co dalej.</p>
<p><strong>Najlepiej zobrazuje to pewien przypadek:</strong> <em>Na początku września tego roku rozmawiałem z właścicielem sklepu internetowego, który nie był zadowolony z efektów reklamy w wyszukiwarce prowadzonej przez pewną agencję interaktywną. Promowany był sklep, oparty o projekt autorski tejże firmy. Rozliczenie następowało za ogólną pozycje strony w wyszukiwarce (niezależnie czy były to linki sponsorowane z AdWords, czy wyniki organiczne). Taka była umowa i właściciel sklepu na nią przystał &#8211; nie widział i nie wiedział o różnicy pomiędzy tymi wynikami. Nikt go o niej nie poinformował a i na stronie internetowej z ofertą nic o tym nie wspomniano. Jak wskazują statystyki Google Analytics, sklep cieszył się rosnącą liczbą odwiedzin z miesiąca na miesiąc. O to właśnie chodzi: wysoka pozycja + wzrost liczby odwiedzin = NIEPRAWDA. Problem tkwił w wyjątkowo wysokim współczynniku porzuceń koszyka. Po przebadaniu strony okazało się, że problem leży w kodowaniu &#8211; po dodaniu produktu do koszyka przeglądarka internetowa Chrome i Firefox (powyżej wersji 27) przesuwają faktyczny odnośnik kontynuacji zamówienia, natomiast plik graficzny z samym przyciskiem pozostaje na miejscu &#8211; stał on się nieaktywny. Krótko mówiąc, można dodać produkt do koszyka, ale już go nie zamówimy. Tak więc, pomimo wysokiej klikalności (CTR) kampanii AdWords i przyjaźnie wykonanej szacie graficznej, cała praca firmy marketingowej legła w gruzach z powodu błędu w kodowaniu. Przez kilka miesięcy, nikt nie zauważył i nie przetestował działania sklepu. Skupiono się wyłącznie na celu umowy, jakim było osiągnięcie najwyższych pozycji i wzrostu odwiedzin. Za to też wystawiano rachunki.</em></p>
<p>Nie twierdzę, że wszystkie oferty z takimi hasłami są w ostateczności mało skuteczne i mają na celu korzystać z niewiedzy Klientów. Jednak przed skorzystaniem z nich, warto się zastanowić czy zależy nam na zwiększonej sprzedaży we własnej firmie, czy satysfakcji z pojawiania się w Google na pierwszym miejscu. Ponieważ obie rzeczy niekoniecznie muszą iść w parze.</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/top-1-3-w-google-co-moze-kryc-sie-pod-tym-haslem/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Czy domyślne teksty w formularzach pomagają, czy szkodzą?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/czy-domyslne-teksty-w-formularzach-pomagaja-czy-szkodza</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/czy-domyslne-teksty-w-formularzach-pomagaja-czy-szkodza#comments</comments>
				<pubDate>Mon, 20 Oct 2014 11:05:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Webdesign / Usability]]></category>
		<category><![CDATA[projektowanie stron]]></category>
		<category><![CDATA[użyteczność strony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1271</guid>
				<description><![CDATA[Wszelkie podpowiedzi na stronie, nawet te najdrobniejsze, pomagające i kierujące użytkowników stron internetowych do dalszych i pożądanych działań są na wagę złota. Wie to każda osoba, która  poważnie podchodzi do tematu użyteczności strony internetowej.&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1272" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/czy-domyslne-teksty-w-formularzach-pomagaja-czy-szkodza.jpg" alt="Czy domyślne teksty w formularzach pomagają, czy szkodzą?" width="720" height="300" /></p>
<p><strong>Wszelkie podpowiedzi na stronie, nawet te najdrobniejsze, pomagające i kierujące użytkowników stron internetowych do dalszych i pożądanych działań są na wagę złota. Wie to każda osoba, która  poważnie podchodzi do tematu użyteczności strony internetowej.</strong></p>
<p>Jedną z takich możliwości poprawy funkcjonalności strony mogło by się wydawać, że jest domyślny tekst w formularzach, tzw. &#8222;placeholder&#8221;. Jednak jak się okazuje, tego typu &#8222;ułatwienia&#8221; o ile wyglądają dla nas korzystnie, w wielu przypadkach dla użytkowników strony stanowią problem. Oto kilka przykładów, kiedy domyślne teksty w formularzach stanowią utrudnienie dla odbiorców&#8230;</p>
<h2>Dostępność tekstu podpowiedzi</h2>
<p>Dostępność informacji zawartych w podpowiedziach (&#8222;placeholder&#8221;) jest wyjątkowo niska. Co prawda, z roku na rok przeglądarki internetowe poprawiają ten aspekt stron internetowych. Jednak niektóre rzeczy nie uległy zmianie lub tego nigdy nie zrobią:</p>
<ul class="circle">
<li>Niektóre rozwiązania, zwłaszcza na starszych stronach, wymagają od użytkowników dodatkowej interakcji. Osoba chcąc wpisać dane w formularz musi np. wykasować najpierw domyślny tekst lub znika on dopiero po naciśnięciu klawisza na klawiaturze &#8211; w pierwszym momencie może prowadzić do powstania wątpliwości, co powoduje niepotrzebną dezorientacje.</li>
<li>Kolor tekstu podpowiedzi jest zazwyczaj jasno szary. Jest on niewidoczny lub słabo widoczny zwłaszcza na ciemniejszych tłach. Również osoby mające problemy ze wzrokiem (np. dalekowidze) nie są w stanie go dostrzec. Jeżeli podpowiedź będzie zawierała istotne informacje do dalszego korzystania ze strony, obniży to funkcjonalność całej strony.</li>
</ul>
<h2>Podpowiedzi zamiast etykiety &lt;label&gt;</h2>
<p>Badania przeprowadzone przez Nielsen Norman Group (NNg) wykazały, że zastępowanie etykiet na tekst domyślnie wpisany w formularze jest pod względem użyteczności najgorszym z rozwiązań. Oto kilka powodów:</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1275" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/niewidoczny-tekst-formularza.jpg" alt="Niewidoczny tekst formularza" width="233" height="54" /></p>
<ul class="circle">
<li>Użytkownik decydujący się na wypełnienie formularza, powinien poświęcić mu jak najwięcej uwagi. Natomiast znikająca po kliknięciu podpowiedź, zmusza go do zaangażowania dodatkowej ilości pamięci krótkotrwałej. Jeżeli w momencie wpisywania tekstu, jego koncentracja ulegnie rozproszeniu, zapomni, co powinien wpisać w dane pole. By się tego dowiedzieć musi kliknąć poza formularz &#8211; by tekst podpowiedzi powrócił. W niektórych przypadkach konieczne jest odświeżenie całej strony. Zmusza to do ponownego wypełnienia wszystkich pól,  a to przyczynia się nawet do rezygnacji i zaprzestania dalszych działań na stronie. <strong>Takie rozwiązanie sprawdza się jedynie przy krótkich formularzach złożonych z jednego lub dwóch pól do wypełnienia.</strong></li>
<li>Po uzupełnieniu wszystkich pól, użytkownik zazwyczaj sprawdza poprawność wypełnienia formularza&#8230; Tylko jak ma to zrobić, jeżeli nie widzi, gdzie i co powinno się znajdować, gdyż wszystkie etykiety zniknęły w trakcie wpisywania danych&#8230;? <strong>Dopiero w momencie wysyłania, ewentualnie dowiaduje się o popełnionych błędach.</strong> Ponadto, wiele przeglądarek automatycznie wpisuje dane w formularz i zdarza się, że popełniają przy tym błędy. Jednak nie jesteśmy w stanie ich sprawdzić, ponieważ wszystkie etykiety zniknęły zaraz po załadowaniu się strony.</li>
<li>Niektóre rozwiązania wyświetlają błędy w postaci czerwonego podświetlenia pola i automatycznie ustawiają w nim kursor &#8211; tekst podpowiedzi od razu znika, więc użytkownik nie jest w stanie poprawić błędu.</li>
<li>Ciekawostką jest, że <strong>wzrok użytkowników przyciągany jest właśnie przez puste pola formularza</strong>.</li>
<li>Wciąż, niektórzy użytkownicy uważają, że domyślny tekst w polu jest jego poprawną zawartością i nie wpisują tam nic. Po wysłaniu otrzymują irytująca informację o błędzie pola, które uważali za poprawnie wypełnione.</li>
</ul>
<h2> Etykieta i tekst domyślny pola</h2>
<p>Takie rozwiązanie wydaje się być rozsądne. Niestety mimo zastosowania etykiety pola &lt;label&gt;, wciąż nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że powyżej opisane trudności użytkowników nie wystąpią.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1276" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/rozszerzone-pole-formularza.jpg" alt="Rozszerzone pole formularza" width="250" height="80" /></p>
<h2>Najprostsze rozwiązania są najlepsze</h2>
<p>Jak się okazuje, prostota jest najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście można stwierdzić, że formularz nie wygląda tak efektywnie lub nie jest taki interaktywny, jak byśmy chcieli. Jednak liczne badania wykazują, że najwyższą konwersją cieszą się proste rozwiązania, przy których użytkownik może skoncentrować się wyłącznie na zaplanowanym przez nas celu a nie podziwiać efektywne dodatki, zapominając co miał zrobić.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1278" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/pole-formularza-na-stronie-internetowej.jpg" alt="Pole formularza na stronie internetowej" width="250" height="110" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/czy-domyslne-teksty-w-formularzach-pomagaja-czy-szkodza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Protokół HTTPS – czy warto wprowadzać go tylko dla Google?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/protokol-https-czy-warto-wprowadzac-go-tylko-dla-google</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/protokol-https-czy-warto-wprowadzac-go-tylko-dla-google#comments</comments>
				<pubDate>Wed, 24 Sep 2014 11:05:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing / SEO]]></category>
		<category><![CDATA[Webdesign / Usability]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo w sieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1258</guid>
				<description><![CDATA[Protokoły HTTP (na którym opiera się w większości internet) i HTTPS służą do przesyłania danych, dokumentów i ogólnej komunikacji klient-serwer, czyli między osobą korzystającą z przeglądarki a serwerem. Można w dużym skrócie powiedzieć, że dzięki&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter wp-image-1261 size-full" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/protokol-https-czy-warto-wprowadzac-go-tylko-dla-google.jpg" alt="Protokół HTTPS – czy warto wprowadzać go tylko dla Google?" width="720" height="318" /></p>
<p>Protokoły HTTP (na którym opiera się w większości internet) i HTTPS służą do przesyłania danych, dokumentów i ogólnej komunikacji klient-serwer, czyli między osobą korzystającą z przeglądarki a serwerem. Można w dużym skrócie powiedzieć, że dzięki tym protokołom przeglądamy strony WWW, klikamy w odnośniki i przeglądamy kolejne. <strong>Główną różnicą pomiędzy obiema wersjami protokołu jest to, że w przypadku HTTPS, pakiety danych są szyfrowane&#8230;i tyle.</strong></p>
<p>W sierpniu na oficjalnym blogu Google pojawił się <a href="http://googlewebmastercentral.blogspot.com/2014/08/https-as-ranking-signal.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wpis</a>, że w algorytmie oceny stron uwzględniona została wersja protokołu, z jakiej korzysta strona. Protokół stał się oficjalnie czynnikiem rankingowym i wpłynął na niecały 1% wyników wyszukiwania na całym świecie. I tu <span style="text-decoration: underline;">Google jak zwykle nie podaje szczegółów, jakie to są wyniki i czego dokładnie dotyczą</span> a jedynym wytłumaczeniem ze strony korporacji jest troska o bezpieczeństwo danych użytkowników.</p>
<p>Po ogłoszeniu tego komunikatu, wiele stron internetowych zaczęło przechodzić z jednej wersji protokołu na drugą a na forach i blogach licznie pojawiły się wpisy, dotyczące konieczności wprowadzenia zabezpieczonej wersji protokołu (HTTPS). Pytanie tylko:<em> jaki jest sens zrobienia tego?</em></p>
<h2>(nie)Bezpieczna strona internetowa</h2>
<p><img class="alignright wp-image-1260 size-full" style="margin: 0 0 15px 15px;" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/certyfikat-https-google.jpg" alt="certyfikat https google" width="338" height="222" />Bardzo często w uzasadnieniu przeczytać można, że strona będzie bezpieczna przed włamaniami &#8211; bzdura. Jeżeli ktoś chce włamać się na stronę, włamuje się bezpośrednio na serwer, a nie przez formularz kontaktu czy komentarzy. Natomiast, jeżeli ktoś stara się zgadnąć login i hasło do konta administratora strony lub innego użytkownika, to nie ma dla niego różnicy, z jakiego protokołu korzysta strona.</p>
<p>Protokół HTTPS szyfruje tylko dane wymieniane pomiędzy użytkownikiem a serwerem, co uniemożliwia (teoretycznie) przeglądanie danych przez osoby niepożądane a nie ich przechwytywanie. Ponadto, musimy zdać sobie sprawę, że ich przechwytywanie i analizowanie jest od dekad prowadzone w dużej skali przez różne agencje, głównie rządowe, które i tak będą robić to dalej.</p>
<p>Ponadto żaden &#8222;włamywacz&#8221; nie będzie prowadził nasłuchu na Twojej stronie w oczekiwaniu na te dane, jeżeli o wiele łatwiej, szybciej i w większej ilości może je zdobyć włamując się na serwer &#8211; bezpośrednio pobrać je z bazy danych lub zainstalować oprogramowanie, które samo będzie je wysyłać.</p>
<h2>Kiedy wprowadzić protokół HTTPS?</h2>
<p>Wprowadzenie na stronie protokołu HTTPS jest uzasadnione jedynie w przypadku, gdy chcemy chronić dane swoich użytkowników. Pamiętajmy, że najwartościowsze dane są te, na których można zarobić, czyli dane osobowe, loginy i hasła, numery kont, prywatne wiadomości. Dlatego protokół stosowany jest na stronach które przesyłają wiele, prywatnych danych &#8211; banki, sklepy internetowe (zwłaszcza z możliwością płacenia kartą kredytową), popularne portale społecznościowe (np. Facebook, Twitter), Google <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/12.0.0-1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Dlatego <strong>nie ma sensu wprowadzać go na stronach, gdzie jedyną możliwością osoby odwiedzającej jest przeglądanie ich zawartości</strong>. W wielu przypadkach, korzystniej jest zainwestować pieniądze na lepiej zabezpieczony serwer niż na uzyskanie i utrzymanie certyfikatu.</p>
<h2>Wpływ HTTPS na ranking</h2>
<p>6 sierpnia br. Google ogłosiło wprowadzenie protokołu HTTPS do puli czynników wpływających na ranking strony w wyszukiwarce. Searchmetrics (z którego danych korzysta samo Google), na dzień 29 sierpnia br., <a href="http://blog.searchmetrics.com/us/2014/09/07/the-2014-rank-correlation-analysis-and-seo-ranking-factors-for-google-u-s/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">nie zanotowało wpływu miedzy pozycją stron</a> korzystających z HTTP a HTTPS. Wniosek z tego, że czynnik ten nie został wprowadzony do algorytmu lub jego wpływ na pozycję stron jest tak mały, że mieści się w granicach błędu statystycznego. Google zapowiada, że z czasem, znaczenie tego czynnika wzrośnie. <em>Warto się zastanowić, jak bardzo?</em></p>
<p>Osoby zajmujące się optymalizacją stron powinny brać pod uwagę realne znaczenie tego czynnika w ich kampaniach SEM i zadać sobie kilka pytań &#8211; czy protokół HTTPS na stronie będzie ważniejszym czynnikiem np. od:</p>
<ul class="circle">
<li>szybkości ładowania się strony,</li>
<li>liczby polubień na Facebooku,</li>
<li>optymalizacji kodu strony,</li>
<li>nowym linkom do strony,</li>
<li>zainwestowaniu w ciekawy artykuł na stronę&#8230;</li>
</ul>
<p>&#8230;jeżeli nie, to nie warto marnować czasu jego wprowadzanie (oczywiście jeżeli nie ma podstaw prawnych).</p>
<p><strong>UWAGA:</strong> Jeżeli zdecydujesz się na wprowadzenie szyfrowania połączenia z Twoją stroną internetową sprawdź, czy zachowa ona dalej pełną funkcjonalność. Niektóre strony posiadają rozwiązania, które nie współpracują z protokołem HTTPS. Ponadto, przy zmianie protokołów mogą wystąpić komplikacje i spadek skuteczności dotychczasowych działań promocyjnych.</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/protokol-https-czy-warto-wprowadzac-go-tylko-dla-google/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Spadek ruchu na stronie, ale nie pozycji</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/spadek-ruchu-na-stronie-ale-nie-pozycji</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/spadek-ruchu-na-stronie-ale-nie-pozycji#comments</comments>
				<pubDate>Sat, 06 Sep 2014 20:01:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Warto wiedzieć]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[Optymalizacja strony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1237</guid>
				<description><![CDATA[Nie raz można spotkać się ze doniesieniami m.in. na forach, że kogoś strona nie otrzymała kary od Google, jest wciąż na tej samej pozycji, ale ruch z wyszukiwarki dramatycznie spadł. Dlaczego tak się dzieje? Otóż&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="aligncenter size-full wp-image-1249" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/spadek-ruchu-na-stronie1.jpg" alt="Spadek ruchu na stronie" width="720" height="250" /></strong></p>
<p><strong>Nie raz można spotkać się ze doniesieniami m.in. na forach, że kogoś strona nie otrzymała kary od Google, jest wciąż na tej samej pozycji, ale ruch z wyszukiwarki dramatycznie spadł. Dlaczego tak się dzieje? </strong>Otóż musisz zdać sobie sprawę, że wyniki wyszukiwania są w ciągłym ruchu. To, że chwilowo Twoja strona jest licznie odwiedzana zależy od wielu czynników. Rzecz w tym, że na większość z nich nie masz wpływu. Oto kilka prawdopodobnych sytuacji, kiedy &#8222;pozornie bez żadnego powodu&#8221; ruch na stronie znacznie spada mimo, że znajdujesz się na pierwszej pozycji:</p>
<ol>
<li><strong>Sezonowość w branży &#8211; </strong>nie wszystkie, ale wiele branż cechuje się sezonowością sprzedaży i nic nie można z tym zrobić. Przykładowo, znacznie mniej osób będzie szukało podręczników szkolnych np. w styczniu. Jednak patrząc na statystyki odwiedzin strony z lipca i sierpnia, można jednoznacznie stwierdzić, że ruch w pierwszym miesiącu roku dosłownie &#8222;zamarł&#8221;. Dlatego zanim zacznie się szukać problemu na stronie czy w internecie, warto zastanowić  się, czy Klienci w danej chwili potrzebują Twoich produktów czy usług.</li>
<li><strong>Zmiana w wyszukiwaniu &#8211;</strong> w dużej mierze chodzi tu o dwie rzeczy, w jaki osoby korzystające z wyszukiwarki wpisują szukane frazy oraz jak wyszukiwarka interpretuje zapytania. Po pierwsze, istnieją zmiany w długości wpisywanych fraz (główne między 2 a 3 wyrazowymi), jednak zachodzą one dość wolno a śledząc ich trend, można zawczasu zacząć pracę nad dostosowaniem strategii pozycjonowania. Drugiego czynnika nie do końca da się przewidzieć, gdyż zależy on od samego algorytmu wyszukiwarki Google. Osobiście, największe zmiany zaobserwowałem w wyszukiwaniach lokalnych w przeciągu ostatnich kilku lat. Google w coraz większym stopniu uwzględnia położenie osoby zadającej pytanie i firmy, która najbliżej się znajduje &#8211; tu olbrzymią rolę odgrywa optymalizacja strony pod wyszukiwania lokalne, czyli pokazanie wyszukiwarce Google, gdzie się znajdujemy.</li>
<li><strong>Atrakcyjność opisów konkurencji &#8211;</strong> tytuły i opisy stron wyświetlane w wynikach wyszukiwania &#8222;są w ciągłym ruchu&#8221;, tzn. zmieniają się bezustannie. Mają też duży wpływ na to, czy osoba kliknie w naszą pierwszą pozycję, czy drugą lub trzecią. Dlatego, jeżeli konkurencja wymyśli lepszy tytuł i opis niż nas, a będzie znajdować się pod nami, zgarnie część NASZEGO ruchu.</li>
<li><strong>Losowość tytułów i opisów &#8211;</strong> Dodatkowo wyszukiwarka jest w stanie zmienić je &#8222;wg swojego uznania&#8221;, jeżeli stwierdzi, że jej wersja będzie bardzie korzystna dla szukających &#8211; i często się myli. Można zwiększyć swoje szanse na zachowanie własnych opisów, odpowiednio optymalizując stronę.</li>
<li><strong>Reklamy &#8211;</strong> Niestety, na to nie mamy wpływu, jeżeli nie prowadzimy kampanii AdWords. Załóżmy, że cały czas zajmujemy pierwszą pozycję w wynikach organicznych i tak było od wielu miesięcy, o ile nie lat. Cieszymy się dużą liczbą osób odwiedzających. Nagle, konkurencja uruchamia reklamę AdWords na tą samą frazę, w której do tej pory dominowaliśmy. Efekt jest łatwy do przewidzenia, nawet jeżeli treść reklamy będzie &#8222;mało chwytliwa&#8221;, i tak ludzie będą w nią klikać, tym samym zabierając nam Klientów, a ruch na stronie spadnie.</li>
<li><strong>Grafika w wynikach (rich snippet) &#8211;</strong> &#8222;Bogatsze opisy&#8221; po wprowadzeniu zostały szybko przyjęte przez środowisko osób zajmujących się optymalizacją stron dla wyszukiwarek i okazały się świetnym sposobem na zwrócenie uwagi użytkowników Google. Dlatego, jeżeli w wynikach wyszukiwania widzisz poniżej swojej strony coś nowego, np. gwiazdki, filmik czy inne medium, na pewno zabierze Tobie część ruchu.Niestety rich snippet nie cieszą się zbytnim uznaniem wśród samej wyszukiwarki (własna opinia), gdyż  ostatnio przeżywają istny koszmar. Głównie dlatego, że odciągają uwagę od reklam znajdujących się najwyżej. Co prawda część &#8222;bogatszych opisów&#8221; pozostała, ale warto zwrócić uwagę na pewien fakt.  <em>Z czym kojarzy się żółty kolor w wynikach wyszukiwania? </em> Otóż z przyzwyczajenia identyfikujemy go z wynikami jakości danego wyniku wyszukiwania (żółte gwiazdki) a teraz spójrzmy, jak niedawno zmieniło się oznaczenie linków sponsorowanych na szczycie wyników&#8230;</li>
</ol>
<p>Dlatego, ważnym jest śledzenie wyników wyszukiwania i to nie koniecznie samej pozycji, ale tego, co się na nich ukazuje. Warto też wykorzystać w tym celu różne przeglądarki a nawet serwery proxy, by zobaczyć jakie wyniki Google serwuje innym osobom na tą samą frazę. Nie można też zapominać o wyłączeniu personalizacji wyników, która zazwyczaj jest domyślnie włączona (m.in. w przeglądarce Chrome).</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/spadek-ruchu-na-stronie-ale-nie-pozycji/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Wpływ historii linków na obecną pozycję</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/wplyw-historii-linkow-na-obecna-pozycje</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/wplyw-historii-linkow-na-obecna-pozycje#respond</comments>
				<pubDate>Mon, 18 Aug 2014 10:14:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[SEO Praktyka]]></category>
		<category><![CDATA[profil linków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1227</guid>
				<description><![CDATA[Faktem jest, że linki prowadzące do naszej strony dla wyszukiwarki Google wciąż są wysoko cenionym wskaźnikiem. Zwłaszcza ich jakość ma duży wpływ na to czy nasza strona przebije się na pierwszą stronę w wynikach&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Faktem jest, że linki prowadzące do naszej strony dla wyszukiwarki Google wciąż są wysoko cenionym wskaźnikiem. Zwłaszcza ich jakość ma duży wpływ na to czy nasza strona przebije się na pierwszą stronę w wynikach wyszukiwania, czy pozostanie poza jej zasięgiem &#8211; zwłaszcza, jeżeli chodzi o średnio- i wysokokonkurencyjne frazy.</p>
<p>Obecnie, pozyskanie tych dla nas najwartościowszych staje się coraz trudniejsze, gdyż z miesiąca na miesiąc rośnie świadomość ich wagi osób prowadzących witryny, na których chcielibyśmy je umieścić. Jednak nie można zapomnieć o działaniach, które podejmowane były wcześniej.</p>
<p><strong>O istnieniu części algorytmu wyszukiwarki Google, który ocenia i wlicza w aktualną pozycję strony tzw. &#8222;echo linków&#8221; lub &#8222;historię profilu linków&#8221; wiadomo już od co najmniej kilka lat.</strong> Można również spotkać się w sieci z doniesieniami osób, że Google ukarało ich lub podparło uzasadnienie części kary linkami, które dawno nie istnieją.</p>
<p>Ostatni filmik z serii &#8222;Whiteboard Friday&#8221; publikowany na blogu Moz.com w doskonały sposób potwierdza to zdarzenie. Otóż w teście przeprowadzanym kilkukrotnie, na przełomie wielu miesięcy udało się autorom udowodnić, że usunięcie linków prowadzących do strony internetowej, nie musi mieć wpływu na jej pozycję w Google.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="margin-left: 50px;"><iframe width="800" height="450" allowtransparency="true" title="Wistia video player" allowfullscreen="allowfullscreen" frameborder="0" scrolling="no" class="wistia_embed" name="wistia_embed" src="https://fast.wistia.net/embed/iframe/08k7dkk7d7"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oczywiście, w prezentowanym przykładzie osiągnięte zostały pozytywne rezultaty. Tzn. użyto takich linków, które nie zaszkodziły stronie, lecz poprawił jej pozycję. Nie można jednak zapomnieć, że celowo umieszczając linki na jakiejkolwiek stronie, możemy wywołać efekt zupełnie odwrotny od spodziewanego &#8211; <strong>doprowadzić do obniżenia jej pozycji lub nawet nałożenia kary przez Google</strong>.</p>
<p>Gdy już do tego dojdzie, najczęściej staramy się zidentyfikować tzw. &#8222;nienaturalne linki&#8221;, usunąć je lub zrzec się ich (poprzez Disavow Links Tool) i liczymy na to, że witryna znów wróci do łask wyszukiwarki samoistnie, bądź po rozpatrzeniu naszego wniosku przez pracownika Google. Z tym, że od tego momentu mamy już pod górkę. Nawet, jeżeli uda nam się odnaleźć i usunąć &#8222;szkodliwe&#8221; linki, ślad po nich w rejestrach wyszukiwarki pozostanie. I jak się okazuje z testów przeprowadzanych cyklicznie przez pracowników Moz.com, jest on obecny co najmniej przez kilka miesięcy, zarówno ten pozytywny, jak i negatywny (ten prawdopodobnie dłużej).</p>
<p>Dlatego odpowiedź na pytania, które co jakiś czas pojawiają się w na różnych forach i blogach &#8211; <em>Google ukarało moją stronę za linki, których nie ma? Wszystkie linki zostały już usunięte a strony dalej nie ma w Google?</em> &#8211; <strong>wyszukiwarka obliczając aktualną pozycję strony bierze pod uwagę nie tylko to co robisz teraz, ale i to co Ty lub Twój poprzednik robili ze stroną w przeszłości.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/wplyw-historii-linkow-na-obecna-pozycje/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Dlaczego warto uważać na nazwy przy kodowaniu strony?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/dlaczego-warto-uwazac-na-nazwy-przy-kodowaniu-strony</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/dlaczego-warto-uwazac-na-nazwy-przy-kodowaniu-strony#comments</comments>
				<pubDate>Tue, 24 Jun 2014 09:14:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[SEO Praktyka]]></category>
		<category><![CDATA[audyt strony]]></category>
		<category><![CDATA[optymalizacja sklepu internetowego]]></category>
		<category><![CDATA[strona internetowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1212</guid>
				<description><![CDATA[Mogło by się wydawać, że nazwy klas czy plików nie mają aż tak dużego znaczenia pod kątem ogólnego funkcjonowania strony. Może dlatego, programiści pewnego sklepu internetowego, nie zwracali na nie uwagi. Sklep z obuwiem specjalistycznym, funkcjonujący&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Mogło by się wydawać, że nazwy klas czy plików nie mają aż tak dużego znaczenia pod kątem ogólnego funkcjonowania strony. Może dlatego, programiści pewnego sklepu internetowego, nie zwracali na nie uwagi. Sklep z obuwiem specjalistycznym, funkcjonujący już od kilku lat. Przyzwoicie zoptymalizowany i całkiem dobrze widoczny w wynikach Google.</p>
<p>Właściciele zwrócili się z pytaniem, czy można by było jeszcze coś poprawić, gdyż chcą uwolnić część kapitału inwestowanego w AdWords i przesunąć go w kierunku lepszej widoczności w wynikach organicznych. Jeżeli chodzi o optymalizację strony, odpowiedź jest zawsze ta sama &#8211; oczywiście, a to dlatego, że ona nigdy się nie kończy.</p>
<p>Pierwszą rzeczą w takim przypadku jest oczywiście audyt strony i analiza danych dostarczanych przez Google (WMT, Analytics, AdWords). Wszystko przebiegło szybko i sprawnie.</p>
<p>Problem ujawnił się dopiero, gdy zacząłem przeglądać strony docelowe (tzw. &#8222;landing pages&#8221;), które tworzone były pod funkcjonującą kampanię AdWords. Okazało się, że panuje na nich chaos &#8211; brak plików graficznych, jakiegokolwiek formatowania treści a formularze i pola wyboru (np. rozmiaru czy koloru obuwia), zupełnie nie działają. Co ciekawe, sytuacja ta miała miejsce w przeglądarce Firefox i Chrome, natomiast IE i Opera wyświetlały strony zupełnie normalnie.  Również podgląd i renderowanie strony za pomocą Narzędzi dla webmasterów Google wyglądały poprawnie.</p>
<h2>Problem tkwi w szczegółach</h2>
<p>W końcu udało się ustalić w czym tkwiła różnica. Problemem stanowił zainstalowany i włączony dodatek do przeglądarek &#8211; Adblock Plus. Jego działanie polega m.in. na wyszukiwaniu w kodzie strony określonych nazw plików oraz klas CSS.</p>
<p>Twórcy sklepu internetowego słusznie wyodrębnili z kodu strony fragmenty, które wykorzystywane są wyłącznie podczas wyświetlania specjalnych stron docelowych i umieścili w osobnych plikach, dołączanych jedynie wtedy, gdy są potrzebne. Tu nie popełnili żadnego błędu. Jednak nazwy tych plików, klas CSS oraz plików graficznych zawierały w nazwie słowo &#8222;ads&#8221; &#8211; z angielskiego &#8222;reklama&#8221;. W efekcie, plik stylów przeznaczone dla &#8222;landing pages&#8221; miały nazwę &#8222;ads*.css&#8221;, skrypty JS &#8222;ads*.js&#8221;, itd. Powodowało to ich blokowanie i usunięcie ich z kodu wyświetlanej strony.</p>
<p><strong><em>&#8211; Dlaczego warto zwracać uwagę m.in. na taki drobny szczegół?</em></strong></p>
<p>Otóż ten i podobne dodatki blokujące reklamy na stronie są powszechnie instalowane w przeglądarkach internetowych a ich działanie jest do siebie zbliżone. Statystyki pobrań i wykorzystania wyłącznie Adblock Plus i tylko wśród polskich internautów mówią o<strong> prawie 1,2 mln użytkowników dziennie &#8211; czyli tyle osób blokuje reklamy co dzień, za pomocą tylko tego jednego dodatku do przeglądarki. </strong>A należy pamiętać, że jest ich dużo więcej.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1218" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/popularnosc-adblock-plus.gif" alt="Popularnosc adblock plus" width="565" height="628" /></p>
<h2>Jaki był realny wpływ na stronę?</h2>
<p>Po wprowadzeniu zmian nazw plików poprosiłem o ponowny dostęp do AdWords i Analytics po 3 miesiącach. Analizując wyłącznie wejścia z reklam na specjalne strony docelowe okazało się, że współczynnik odrzuceń spadł o 17%, natomiast konwersja z nich (liczba zamówień) wzrosła o 11%. Mimo, że nie był to szczytowy okres zainteresowania tymi produktami, obie wartości wskaźników osiągnęły najkorzystniejsze wartości w całej historii prowadzenia kampanii.</p>
<p>Wtyczki blokujące reklamy na stronach są bardzo popularne i przyznam, że w wielu przypadkach ułatwiają ich przeglądanie. Jednak należy pamiętać, że wykorzystanie w kodzie nazw typu &#8222;ad&#8221;, &#8222;ads&#8221;, &#8222;adv&#8221; i ich rozwinięć &#8222;<span class="gt-baf-back">advertisement</span>&#8222;, &#8221; <span class="gt-baf-back">advertising</span>&#8222;, może spowodować błędy w ich funkcjonowaniu, a tym samym niespodziewane straty lub spadek efektywności strony.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/dlaczego-warto-uwazac-na-nazwy-przy-kodowaniu-strony/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Przewijanie strony a uwaga osoby odwiedzającej</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/przewijanie-strony-a-uwaga-osoby-odwiedzajacej</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/przewijanie-strony-a-uwaga-osoby-odwiedzajacej#comments</comments>
				<pubDate>Mon, 07 Apr 2014 08:27:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Webdesign / Usability]]></category>
		<category><![CDATA[użyteczność strony]]></category>
		<category><![CDATA[web usability]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1201</guid>
				<description><![CDATA[W kwestii projektowania stron, fakt zmuszania użytkownika do przewijania strony w dół, do tej pory jest przyczyną wielu dyskusji. Powodem tego jest przekonanie niektórych projektantów do starych schematów, gdzie osoby odwiedzające oglądały wyłącznie część&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>W kwestii projektowania stron, fakt zmuszania użytkownika do przewijania strony w dół, do tej pory jest przyczyną wielu dyskusji. Powodem tego jest przekonanie niektórych projektantów do starych schematów, gdzie osoby odwiedzające oglądały wyłącznie część strony, która im się ukazała. W tym schemacie rozumowania, internauta nie wykonuje żadnych działań &#8211; nie przewija strony.</p>
<p>Rzecz w tym, że tego typu twierdzenia podparte są badaniami, gdzie komputery domowe i internet dopiero zdobywały popularność. Natomiast ludzie, nie byli przyzwyczajeni do możliwości przewijania widzianego obrazu w dół (pamiętajmy, że większość materiałów drukowanych, jak książki czy gazety &#8222;przewijamy&#8221; w bok).</p>
<p>Problem ten zniknął w przeciągu ostatnich 10 -15 lat. Niemniej jednak, założenia powstałe 20 lat temu, dotyczące nie przewijania wyświetlanego obrazu pozostały. Dlaczego?!</p>
<h2>Stara prawda wciąż aktualna</h2>
<p>Otóż o ile przeciętna osoba korzystająca z internetu jest już przyzwyczajona do przewijania strony, o tyle <strong>chodzi tu w dużej mierze o uwagę, jaką poświęca treściom wyświetlanym poniżej</strong>.</p>
<p>To prawda, że jeżeli umieścimy istotne dla nas informacje w miejscu, do którego czytelnik musi dojść, możemy być pewni, że tam dotrze. Niestety, to co dla nas będzie ważne, nie spotka się już z tak dużym zainteresowaniem lub nie zostanie uznane za warte zapamiętania przez osobę odwiedzającą.</p>
<p>Wg badań Jackoba Nielsena z  NN/g, na treści, które ukazują się  zaraz po załadowaniu strony, osoba czytająca poświęca aż 80% swojej uwagi (do ok. 800 piksla od góry). Natomiast pozostałe informacje, niezależnie jak długie, są przyswajane już tylko w ok. 20%.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1202" alt="Przewijanie strony a uwaga odwiedzających" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/przewijanie-strony-uwaga-odwiedzajacych.png" width="560" height="374" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część osób może się nie zgadzać, że to co &#8222;pod spodem&#8221; wyświetlanego na monitorze obrazu, trafia do odbiorców i w zasadzie mają rację. Obecnie tworzy się strony z tzw. niekończącym się przewijaniem. Efektowne, lecz wyjątkowo pozbawione konwersji. Analitycy z Useit.com udowodnili, że powyżej 2000+ piksla dociera niecałe 5% osób odwiedzających. Biorąc pod uwagę, że w miarę przewijania strony, spada koncentracja, kto wie ile tak naprawdę użytkownik zapamiętuje lub w ogóle patrzy na treści znajdujące się tak nisko.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1203" alt="Przewijanie długiej strony www" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/przewijanie-dlugiej-strony.jpg" width="620" height="1295" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Także, czy warto tworzyć treści, które nie trafią do nikogo?</em> Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, dla kogo projektujemy stronę. I tu niestety w dużej mierze winę ponoszą wyszukiwarki internetowe, które wymuszają tworzenie podstron o długości przekraczającej nawet 4000+ piksli. A powodem tego jest to, co wiele osób zajmujących się marketingiem w wyszukiwarkach zauważyło, że np. Google w pewnym stopniu promuje długie treści w wynikach wyszukiwania (oczywiście zaprzecza temu oficjalnie).</p>
<p>Wspomniana granica ok. 800 piksli jest oczywiście wartością przybliżoną, gdyż obecnie monitory pokazują  i 1000 piksli wysokości. Jednak, jak witać na pierwszym wykresie, <strong>koncentracja uwagi jest największa między 200 a 500 pikslem ekranu</strong> (od góry) i tu właśnie należy umieszczać najważniejsze informacje.</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/przewijanie-strony-a-uwaga-osoby-odwiedzajacej/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Strona działa za wolno – kogo winić?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/strona-dziala-za-wolno-kogo-winic</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/strona-dziala-za-wolno-kogo-winic#comments</comments>
				<pubDate>Sat, 29 Mar 2014 22:54:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Warto wiedzieć]]></category>
		<category><![CDATA[Optymalizacja strony]]></category>
		<category><![CDATA[strona internetowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1186</guid>
				<description><![CDATA[„Google ukarało moją stronę stronę za to, że działa wolno”  – kilka razy spotkałem się z takim stwierdzeniem na forach. Tylko, czy Google kara za prędkość strony internetowej…? Oczywiście, że tak. Jednak ilość witryn dotknięta jakimkolwiek&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/szybkosc-strony.jpg" alt="Strona działa za wolno" class="size-full wp-image-1648 aligncenter" width="1024" height="409" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/szybkosc-strony.jpg 1024w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/szybkosc-strony-300x120.jpg 300w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/szybkosc-strony-768x307.jpg 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><em>„Google ukarało moją stronę stronę za to, że działa wolno”</em>  – kilka razy spotkałem się z takim stwierdzeniem na forach.</p>
<p>Tylko, <a class="red" href="http://googlewebmastercentral.blogspot.com/2010/04/using-site-speed-in-web-search-ranking.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">czy Google kara za prędkość strony internetowej</a>…? Oczywiście, że tak. Jednak ilość witryn dotknięta jakimkolwiek wpływem na ranking, ze względu na ich prędkość wynosi ok. 1%.  Prawdopodobieństwo, że Google zaniża pozycję Twojej jest bardzo małe.</p>
<p>Popularność tego tematu znacznie wzrosła w ostatnich miesiącach i szczerze mówiąc staje się już męcząca. Dlatego postanowiłem wyjaśnić kilka zagadnień związanych z tym, dlaczego strona lub sklep internetowy działa tak wolno.</p>
<h2>Po pierwsze…dlaczego strona działa wolno?</h2>
<p>Zaczynając analizę prędkości ładowania się strony, sprawdzam najpierw, co wchodzi w jej skład. A dokładnie, jakie pliki i w jaki sposób są do niej „wgrywane”. Elementy, które opóźniają czas ładowania to przeważnie pliki JavaScript (*.js) i pliki graficzne (*.png, *.jpg,*.gif). Jeżeli masz ich dużo (kilkadziesiąt) lub strona wykorzystuje je w sposób niewłaściwy (np. nieprzeskalowane obrazy, nie zminimalizowane skrypty), to może stanowić duży problem w korzystaniu z niej.</p>
<p>Co do samego wykonywania kodu strony, nie ma co się już martwić. Obecne, nawet najsłabsze, dostępne hostingi są w stanie poradzić sobie prawie z każdą jego ilością w ułamku sekundy. Problem może stanowić nadmierna ilość zapytań do bazy danych, jeżeli z takiej nasza witryna korzysta, zwłaszcza przy darmowych lub tanich hostingach (systemy CMS, sklepy internetowe, fora i portale).</p>
<p>Jeżeli widzisz, że Twoja strona internetowa zwolniła, warto sprawdzić kto i co na niej robi. Czasami okazuje się, że jest to związane z nadmiernym wykorzystaniem przypisanego hostingowi transferu – po prostu wiele osób jednocześnie , np. ściąga jakieś pliki. Możliwe jest, że dostawca usług hostingowych przeprowadza prace konserwujące i chwilowo ograniczył przepustowość części serwerów.</p>
<h2>Po drugie…kto pobiera dane?</h2>
<p>Zazwyczaj „pobieranie” czegoś ze strony kojarzy się nam z plikami typu muzyka lub filmy. Prawda jest taka, że z Twojej strony można pobrać wszystko, w każdej chwili i w dowolnej ilości razy.</p>
<p>Ze stron internetowych, które nadzoruję, najbardziej je obciążającymi, oprócz pożądanych użytkowników, są wszelkiego rodzaju programy zbierające informację z sieci, tzw. „roboty internetowe” (ang. web crawler). To one zbierają informację z milionów stron dziennie. Problem polega na tym, że jeżeli posiadasz popularną stronę, odwiedzić Cię mogą każdego dnia tysiące z nich. A to już potrafi być zauważalne w zużyciu transferu i prędkości działania strony.</p>
<p>Najpopularniejsze z robotów sieciowych należą do:</p>
<ul class="circle">
<li>agencji reklamowych i firm zbierających dla nich dane,</li>
<li>pozycjonerów, zajmujących się automatycznym pozycjonowaniem,</li>
<li>instytucji rządowych i firm nadzorujących ruch oraz bezpieczeństwo w internecie,</li>
<li>osób szukających i wykorzystujących <a class="red" title="Stara wersja CMSa – jak duży to problem?" href="https://www.codum.pl//blog/stara-wersja-cmsa-jak-duzy-to-problem.html">luki w oprogramowaniu</a> dla swoich potrzeb – <a class="red" href="http://www.digitalattackmap.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">sprawdź aktualny stan</a>.</li>
</ul>
<h2>Po trzecie…co jest pobierane ze strony?</h2>
<p>Jeżeli nie masz na stronie plików MP3 czy filmów i myślisz, że dlatego będziesz mieć małe zużycie transferu a strona będzie działać szybko – mylisz się. Tzw. „hotlinking” to nic innego jak wykorzystanie zasobów Twojego serwera do budowy innego serwisu.</p>
<p><em>Czym dokładnie jest hotlinking?</em> Tworząc stronę internetową, umieszczamy w jej kodzie informacje np. o plikach graficznych, które mają się na niej wyświetlić. Rzecz w tym, że mogą one pochodzić z naszego serwera (wykorzystywać nasz serwer i transfer) lub pochodzić z innego (oszczędzamy własne zasoby). Jeżeli posiadamy np. ciekawą infografikę na stronie i pozwolimy (lub nie) na umieszczenie jej na innej stronie (np. w ramce INFRAME), dana strona ładując się, korzystać będzie z naszego serwera i naszego transferu. Jeżeli będzie to jakiś z wyjątkowo popularnych serwisów, może dojść do przeciążenia lub wykorzystania całego naszego transferu.</p>
<p>Oczywiście jest to skrajny przypadek, lecz wiedz, że występować może na mniejszą skalę, co także wpłynie na szybkość ładowania się strony.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Jeżeli zauważyliście, że wasza witryna internetowa zwolniła, nie warto od razu wpadać w panikę. Może to być chwilowe, duże zużycie serwera lub Twój dostawca internetu (znów) przeprowadza prace konserwacyjne na łączach. Jeżeli zaś, problem utrzymuje się przez co najmniej 10 – 12 godzin i to w ciągu kilku kolejnych dni, warto zacząć szukać jego przyczyny.</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/strona-dziala-za-wolno-kogo-winic/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Stara wersja CMSa – jak duży to problem?</title>
		<link>https://www.codum.pl/blog/stara-wersja-cmsa-jak-duzy-to-problem</link>
				<comments>https://www.codum.pl/blog/stara-wersja-cmsa-jak-duzy-to-problem#comments</comments>
				<pubDate>Fri, 28 Mar 2014 21:22:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Rostecki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Webdesign / Usability]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[strona internetowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.codum.pl/blog/?p=1175</guid>
				<description><![CDATA[W zeszłym miesiącu analizowałem pod kątem optymalizacji dla wyszukiwarek stronę opartą o system zarządzania treścią, czyli tzw. CMS. Strona estetyczna, dobrze prowadzona. I nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie okazało się, że&#46;&#46;&#46;]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><img class=" wp-image-1176 alignleft" style="margin: 0 15px 15px 0;" alt="Stara wersja CMSa – jak duży to problem?" src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/botnet-atak-na-strone.jpg" width="192" height="192" />W zeszłym miesiącu analizowałem pod kątem optymalizacji dla wyszukiwarek stronę opartą o system zarządzania treścią, czyli tzw. CMS. Strona estetyczna, dobrze prowadzona. I nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie okazało się, że jest to <strong>WordPress 3.1 a więc wersja sprzed 3 lat</strong>. Można by zapytać &#8211; <strong>w czym tkwi problem</strong>, jeżeli strona działa dobrze i wymaga tylko lekkich zabiegów, w celu poprawy widoczności w Google&#8230;</p>
<h2>Dlaczego stary CMS należy uaktualnić?</h2>
<p>Zacznę od tego, że wg WordPressa, obecnie na świecie działa prawie 77 mln stron, korzystających z tego systemu. Natomiast ostatnią aktualizację 3.8.1, zawierającą m.in. poprawki dotyczące bezpieczeństwa i utrudniające włamanie oraz przejęcie strony &#8211; ściągnięto przeszło 10 mln razy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oznacza to, że pozostała ilość stron działa na wersjach systemu, których luki w zabezpieczeniach są powszechnie znane i dostępne publicznie. Co więc powstrzyma kogoś przed przejęciem niezaktualizowanej strony? Tylko to, że taka strona znika w tłumie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Problem nie ogranicza się jedynie do WordPressa. Jest wiele systemów zarządzania treścią, które wymagają bezustannych aktualizacji. Innymi popularnymi są Joomla i Drupal, a ich użytkownicy są równie często atakowani. Do ataków na przestarzałe strony wykorzystywane są najczęściej <strong>botnety.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><strong>Botnet</strong> &#8211; grup komputerów zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem. Każda grupa liczy po kilka-, kilkanaście tysięcy komputerów, których zadaniem jest wyszukiwanie wrażliwych stron i testowanie ich zabezpieczeń.<span style="line-height: 1.5em;"> </span></p></blockquote>
<h2>Jak działa botnet?</h2>
<p>System przeszukuje strony internetowe (nawet te statyczne, bez systemów CMS) i szuka różnego rodzaju paneli kontrolnych, formularzy z możliwością logowania. Przeglądając logi na serwerze można zauważyć, że ktoś próbował połączyć się z określonymi plikami, np. login.php, admin.php nawet, gdy one nie istnieją.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Z najczęstszych zgłaszanych, podejrzanych działań można stworzyć pewien wzór. Na początku, przez jeden, dwa dni kilka komputerów z różnych adresów IP sprawdza i szuka określonych plików na stronie. Po około 2 tygodniach, notowane są tysiące prób logowania się do systemu. Nawet, gdy atak nie dojdzie do skutku, za jakiś czas próby te powtarzają się, ponieważ strona została już zaznaczona, jako potencjalna do przejęcia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sądzisz, że to Ciebie nie dotyczy, a ilość ataków jest tak znikoma, i że Twojej stronie nic nie grozi?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/botnet-aktywnosc-na-swiecie.jpg" alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1599" width="600" height="375" srcset="https://www.codum.pl/wp-content/uploads/botnet-aktywnosc-na-swiecie.jpg 600w, https://www.codum.pl/wp-content/uploads/botnet-aktywnosc-na-swiecie-300x188.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sieć botnet wyszukuje witryny za pomocą odnośników umieszczanych na innych stronach internetowych. Zwłaszcza <strong>linkowanie</strong> i to głównie na blogach jest swoistym wyznacznikiem i zachętą do próby przejęcia witryny. Także im popularniejsza staje się strona, tym częściej ktoś będzie chciał ją wykorzystać do swoich celów.</p>
<h2> Jakie są główne objawy ataku?</h2>
<p>Najbardziej wyraźne jest duże zużycie zasobów serwera. Ma się wrażenie, że strona internetowa chodzi bardzo wolno. Wydawało by się, że przy obecnym rozwoju technologii i zaawansowania serwerów poradzą sobie one z każdą ilością pracy &#8211; otóż nie. Zmasowany atak kilkudziesięciu, kilkuset tysięcy komputerów jednocześnie potrafi skutecznie sparaliżować każdy serwer. Często wyjściem okazuje się zmiana serwerów lub hostingu na lepszy, jednak jest to zabieg tymczasowy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak naprawdę zakres tego problemu jest ogromny, a aktywność jest wszechobecna.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://www.codum.pl/blog/stara-wersja-cmsa-jak-duzy-to-problem/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>