<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>VrooBlog</title>
	
	<link>http://vroobelek.iq.pl</link>
	<description />
	<lastBuildDate>Sun, 07 Mar 2010 10:12:35 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/vrooblog" /><feedburner:info uri="vrooblog" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:browserFriendly>This is an XML content feed. It is intended to be viewed in a newsreader or syndicated to another site, subject to copyright and fair use.</feedburner:browserFriendly><item>
		<title>Płyty CD – idzie ku lepszemu?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/uJWF5DNV-rc/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/plyty-cd-idzie-ku-lepszemu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 10:00:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487128</guid>
		<description><![CDATA[Parokrotnie narzekałem na tym blogu na ceny płyt: Ludzka cena = 45 złotych oraz Czy wy nas macie za&#160;idiotów? Na koncerny drenujące portfele tych, którzy jeszcze kupują oryginały.
Ale coś jakby powoli się zaczęło zmieniać. Przeglądałem niedawno &#8222;Tylko Rocki&#8221; z&#160;lat 1999-2000. Była tam rubryka &#8222;Nalot&#8221;, w&#160;której sprawdzano ceny płyt w&#160;warszawskich sklepach muzycznych. Reguła dla zagranicznego rocka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parokrotnie narzekałem na tym blogu na ceny płyt: <a href="http://vroobelek.iq.pl/2005/ludzka-cena-45-zlotych/">Ludzka cena = 45 złotych</a> oraz <a href="http://vroobelek.iq.pl/2006/czy-wy-nas-macie-za-idiotow/">Czy wy nas macie za&nbsp;idiotów?</a> Na koncerny drenujące portfele tych, którzy jeszcze kupują oryginały.</p>
<p>Ale coś jakby powoli się zaczęło zmieniać. Przeglądałem niedawno &#8222;Tylko Rocki&#8221; z&nbsp;lat 1999-2000. Była tam rubryka &#8222;Nalot&#8221;, w&nbsp;której sprawdzano ceny płyt w&nbsp;warszawskich sklepach muzycznych. Reguła dla zagranicznego rocka była taka: 50-60 zł, czasami tylko 45. I to nieważne czy nowość, czy klasyka. Te ceny w&nbsp;sklepach są nadal. Wiele nowości (czy też <em>nowo wydawanych</em> nowości) tyle kosztuje. Przegięciem są np. dla mnie ceny remasterowanych Beatlesów &#8211; po 56zł za&nbsp;sztukę. Fakt, że dzisiejsze 56 złotych to znacznie mniej niż dziesięć lat temu &#8211; zarówno ze&nbsp;względu na inflację, jak i&nbsp;moje własne możliwości zakupowe.</p>
<p>Ale coraz więcej jest okazji. W Empikach i&nbsp;gdzie indziej można np. znaleźć ładnie wydane remastery  Dire Straits po 20 zł za&nbsp;krążek. Sklepy internetowe walczą o&nbsp;klienta. Rozmaite wytwórnie robią wyprzedaże swoich całkiem nowych pozycji.</p>
<p>I niespodziewanie dla samego siebie zacząłem kupować. Oto ostatni stosik, płyty z&nbsp;4 źródeł które poczta mi przyniosła jednego dnia.</p>
<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/03/plyty-zestaw.jpg"><img title="Stosik płyt" src="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/03/plyty-zestaw-500x345.jpg" alt="Stosik płyt" width="500" height="345" /></a></p>
<p>Skąd te płyty? Na przykład  w&nbsp;<a href="http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=16110959&amp;order=p&amp;change_view=1">promocji Mystic Production na Allegro</a> kupiłem:</p>
<ul>
<li>Farben Lehre &#8211; <em>Snukraina </em>(14zł) &#8211; Farbeni ze&nbsp;swoimi pozytywnymi piosenkami wywodzącymi się z&nbsp;punka i&nbsp;reggae powoli trafiają do moich ulubionych zespołów. Zespół niesamowicie dojrzał muzycznie przez te 20 lat, choć to niby wciąż &#8222;tylko punk&#8221;. W osłupienie wprawiła mnie jakość wydania &#8211; takiego &#8222;wypasionego&#8221; digipacku w&nbsp;polskich wydawnictwach nie widziałem.</li>
<li>Farben Lehre &#8211; <em>Punky Reggae Live </em>(14zł) &#8211; DVD powyższego zespołu, świetnie zrealizowane, z&nbsp;teledyskami itd.</li>
<li>Stan miłości i&nbsp;zaufania &#8211; płyta o&nbsp;tym samym tytule (7zł!!!) &#8211; zespół, który przekornie nawiązuje nazwą do jednego z&nbsp;kawałków Pearl Jam. Muzyka to raczej przeniesiony na polskie realia britrock, temat wyeksploatowany, ale brzmiący bardzo świeżo i&nbsp;ciekawie, w&nbsp;połączeniu z&nbsp;polskimi tekstami. Takich polskich zespołów szukam. Choć nie mam złudzeń, że płyta przeceniona jest dlatego, bo nikt jej nie kupował&#8230;</li>
<li>Asia &#8211; <em>Phoenix</em> (26zł) &#8211; ostatnia, niezła płyta Asii, może nie najtaniej, ale to nie jest już 60PLN!</li>
</ul>
<p>Z kolei <a href="http://rockserwis.pl/">Rock Serwis</a> wypuścił trochę starszych płyt Porcupine Tree i&nbsp;No-man, już nie po 50-60zł, ale 30-40.</p>
<p>Jeśli chodzi o&nbsp;nowości &#8211; pozytywnie widzę zmianę wśród polskich płyt &#8211; coraz więcej nie przekracza 30zł. Poniżej tej kwoty np. kupiłem ostatni Kult (od dystrybutora zresztą, który ma konto na allegro&#8230;), teraz widzę że nowe Lao Che i&nbsp;Strachy Na Lachy koło 30zł da się kupić. I są to krążki, które momentalnie zdobędą popularność, status złotej płyty i&nbsp;tak dalej. Zaczęło się opłacać?</p>
<p>Ofertę uzupełniają Allegro i&nbsp;Ebay, gdzie czasami można znaleźć różne okazje. Ebay ma o&nbsp;tyle fajnie, że mogę sobie posortować płyty według łącznych kosztów (z wysyłką) &#8211; i&nbsp;już wiem, co bardziej opłaca się kupić np. w&nbsp;Wielkiej Brytanii. Na obrazku powyżej pięciopłytowy box Sufjana Stevensa &#8222;Songs for Christmas&#8221;, który w&nbsp;Polsce jest praktycznie niedostępny, a&nbsp;i w&nbsp;Berlinie kosztował koło 90 zł. Ja dorwałem go na Ebayu za&nbsp;połowę tej kwoty &#8211; gdyż sprzedawca dostał taki &#8230; pod choinkę, a&nbsp;miał już jeden. :-) I tak w&nbsp;Wielkim Poście mogę sobie posłuchać kolęd Sufjana.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/uJWF5DNV-rc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/plyty-cd-idzie-ku-lepszemu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/plyty-cd-idzie-ku-lepszemu/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zamość – upadek kolei w Polsce</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/8uILtWMJB2o/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/zamosc-upadek-kolei-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 08:45:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samo życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487124</guid>
		<description><![CDATA[Parę lat temu przez Zamość wracałem z&#160;mojego niezbyt udanego (bo przerwanego wypadkiem) pobytu na Roztoczu. Smutne wrażenie robił piękny i&#160;duży dworzec, na którym przez 4 godziny czekałem na pociąg do Warszawy. Jeden rzut oka na tablicę odjazdów pokazywał, że już w&#160;2006 kolej w&#160;Zamościu dogorywała. Zaledwie kilka połączeń, którymi można się było stąd wydostać.

Nie zaskoczyła mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę lat temu przez Zamość wracałem z&nbsp;mojego niezbyt udanego (bo przerwanego wypadkiem) pobytu na Roztoczu. Smutne wrażenie robił piękny i&nbsp;duży dworzec, na którym przez 4 godziny czekałem na pociąg do Warszawy. Jeden rzut oka na tablicę odjazdów pokazywał, że już w&nbsp;2006 kolej w&nbsp;Zamościu dogorywała. Zaledwie kilka połączeń, którymi można się było stąd wydostać.</p>
<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_3725.JPG"><img class="size-medium wp-image-1199487125" title="Tablica odjazdów w Zamościu - 2006" src="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_3725-500x375.jpg" alt="Tablica odjazdów w Zamościu - 2006" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Nie zaskoczyła mnie za&nbsp;bardzo informacja, że od września 2009 do Zamościa nie jeździ już żaden pociąg. Spółki PKP (niezależnie od bieżących nazw) biorą ogromne dotacje od państwa, a&nbsp;i tak uruchamiają tylko te połączenia, które się opłacają. A tam gdzie ma się nie opłacać, to się nie będzie opłacało.</p>
<p>Jak sprawić, aby się nie opłacało? Dawać coraz mniej pociągów, ustalać nie pasujące nikomu rozkłady, do samych rozkładów dodawać rezerwy czasowe, które sprawiają że pociąg jedzie o&nbsp;godzinę dłużej niż by mógł (biorąc nawet pod uwagę stan torów). Taka polityka stałego zniechęcania ludzi do kolei sprawia, że nie mają wyjścia i&nbsp;jeżdżą czym innym.</p>
<p>Polska cofa się do poziomu krajów trzeciego świata, gdzie albo się ma swój samochód, albo wynajmuje, albo jeździ zdezelowanymi busami, które kursują jak chcą.  Nie ma więc komunikacji publicznej, a&nbsp;jest prywatna &#8211; co się komu uda.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/8uILtWMJB2o" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/zamosc-upadek-kolei-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/zamosc-upadek-kolei-w-polsce/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dzieci niebios</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/x8KD1MTttAQ/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/dzieci-niebios/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 16:33:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulturalnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487119</guid>
		<description><![CDATA[
Są i&#160;inne światy. Te, w&#160;których zagubione buty oznaczają całe życie.
Konstrukcja filmu jest najprostsza z&#160;możliwych. I łatwa do wyobrażenia. Przecież bardzo podobną historię, w&#160;której dwóch braci wymieniało się butami i&#160;chodziło na zmianę do szkoły opowiadała mi moja babcia. Takie były realia życia przedwojennych wsi w&#160;Polsce B.
Tę inność w&#160;„Dzieciach niebios” widzimy na dwa sposoby. Po pierwsze z&#160;perspektywy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/02/76862152_031ce239e7_o.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1199487120" title="Dzieci niebios - plakat filmu" src="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/02/76862152_031ce239e7_o.jpg" alt="Dzieci niebios - plakat filmu" width="328" height="321" /></a></p>
<p>Są i&nbsp;inne światy. Te, w&nbsp;których zagubione buty oznaczają całe życie.</p>
<p>Konstrukcja filmu jest najprostsza z&nbsp;możliwych. I łatwa do wyobrażenia. Przecież bardzo podobną historię, w&nbsp;której dwóch braci wymieniało się butami i&nbsp;chodziło na zmianę do szkoły opowiadała mi moja babcia. Takie były realia życia przedwojennych wsi w&nbsp;Polsce B.</p>
<p>Tę inność w&nbsp;„Dzieciach niebios” widzimy na dwa sposoby. Po pierwsze z&nbsp;perspektywy dziecka, po drugie – z&nbsp;perspektywy biedaka w&nbsp;dzisiejszych czasach.</p>
<p>Patrzymy na świat z&nbsp;dziecięcą logiką. Zdajemy sobie sprawę, że ojca jest pewnie stać na buty, a&nbsp;nagrodę za&nbsp;pierwsze miejsce można sprzedać, ale nie ma to w&nbsp;tym momencie najmniejszego znaczenia. Bo skąd ma o&nbsp;tym wiedzieć dziewięciolatek?</p>
<p>A pogoń za&nbsp;zgubioną tenisówką? Może i&nbsp;efekciarskie, ale ileż w&nbsp;tym autentycznych emocji i&nbsp;determinacji dzieciaka, któremu zawalił się świat? Każdy kto był dzieckiem (a kto nie był!?)  przypomni sobie doskonale momenty, w&nbsp;których zdawało się, że już nic gorszego nie może się zdarzyć. Dzisiaj się z&nbsp;tego śmiejemy.</p>
<p>Konfrontację biedy z&nbsp;bogactwem pokazano w&nbsp;sposób olśniewający. Gdy mały bohater ze&nbsp;swoim ojcem wyjeżdzają ze&nbsp;swojej ubogiej dzielnicy i&nbsp;ruszają w&nbsp;świat autostrad, biurowców, ekskluzywnych willi. Nagle orientujemy się, że to XXI wiek. Że Teheran to nowoczesna metropolia. Nie ma tu podtekstu ideologicznego (w domyśle: lewicowego).  Przypominają mi się włoskie czarno-białe filmy z&nbsp;lat 50. Wielki świat. Wyzysk, bogactwo, bieda – i&nbsp;dziecko rzucone w&nbsp;ten wir „walki klasowej” – bo wtedy film stanowił narzędzie walki propagandowej. Masy robotnicze chodziły do kina, komuniści walczyli o&nbsp;zwycięstwo w&nbsp;wyborach.</p>
<p>Nie, film nie epatuje różnicami ekonomicznymi i&nbsp;nie każe nam współczuć biednym z&nbsp;powodu ich ubóstwa. Po prostu pokazuje inny świat, w&nbsp;którym bohaterowie czują się niepewni i&nbsp;przytłoczeni. A widz razem z&nbsp;nimi.</p>
<p>Gdzieś zupełnie umyka fakt, że „Dzieci niebios” to film irański. Że niby islam, fanatyzm, ucisk kobiet. Religia pojawia się gdzieś na marginesie, ot gdy widzimy ojca bohatera, który przygotowuje się do święta.</p>
<p>Cieszę się, że mogłem zobaczyć ten film i&nbsp;że są kina, które takie starocie przypominają.</p>
<p><em>Film <a href="http://www.filmweb.pl/f912/Dzieci+niebios,1997">&#8222;Dzieci niebios&#8221;</a> obejrzany w&nbsp;kinie Luna  na początku 2005. Napisałem wtedy recenzję na bloga i&nbsp;zapomniałem o&nbsp;niej na pięć lat. :-)</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/x8KD1MTttAQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/dzieci-niebios/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/dzieci-niebios/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>7 tygodni bez – 3 lata później</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/YP4kUL2urGQ/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/7-tygodni-bez-3-lata-pozniej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Feb 2010 20:33:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487114</guid>
		<description><![CDATA[Pisałem w&#160;lutym 2007 o&#160;akcji &#8222;7 BEZ&#8221;, która miała promować robienie postanowień wielkopostnych. Wtedy coś sobie postanowiłem, nawet tam wysłałem, ale o&#160;całej sprawie zapomniałem.
Dzisiaj trafiłem na stronę 7bez.pl ponownie. Poczytałem sobie parę artykułów, zobaczyłem że akcja nadal aktywna i&#160;nadchodzą zgłoszenia. I zacząłem się zastanawiać, a&#160;co też mogłem wpisać te 3 lata temu&#8230;  Po czym popatrzyłem na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/2007/7-tygodni-bez/">Pisałem w&nbsp;lutym 2007</a> o&nbsp;akcji &#8222;7 BEZ&#8221;, która miała promować robienie postanowień wielkopostnych. Wtedy coś sobie postanowiłem, nawet tam wysłałem, ale o&nbsp;całej sprawie zapomniałem.</p>
<p>Dzisiaj trafiłem na stronę <a href="http://www.7bez.pl">7bez.pl</a> ponownie. Poczytałem sobie parę artykułów, zobaczyłem że akcja nadal aktywna i&nbsp;nadchodzą zgłoszenia. I zacząłem się zastanawiać, a&nbsp;co też mogłem wpisać te 3 lata temu&#8230;  Po czym popatrzyłem na górę strony i&nbsp;oniemiałem. W dymku znajdowało się moje postanowienie.</p>
<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/02/FireShot-capture-008-__-7-BEZ-__-7bez_pl_index_php_D26.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1199487115" title="Screen z 7bez.pl z moim cytatem" src="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/02/FireShot-capture-008-__-7-BEZ-__-7bez_pl_index_php_D26-500x303.png" alt="Screen z 7bez.pl z moim cytatem" width="500" height="303" /></a></p>
<p>Szybko sprawdziłem. Cytaty losowane są z&nbsp;listy kilkuset postanowień opublikowanych na stronie w&nbsp;latach 2007-2009. Przy kolejnych odświeżeniach nie powtarzają się. Szansa żebym to zobaczył wynosiła 1/500. Przypadek?</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/YP4kUL2urGQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/7-tygodni-bez-3-lata-pozniej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/7-tygodni-bez-3-lata-pozniej/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Jak kupowałem gry w sklepach internetowych</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/F-uioQ8iAzI/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/jak-kupowalem-gry-w-sklepach-internetowych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 20:46:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet i blogi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487110</guid>
		<description><![CDATA[Gdzieś w&#160;połowie ubiegłego roku stwierdziłem, że kupię sobie trochę gier. Głównie takich, które już wcześniej znałem &#8211; czyli mniej czy bardziej starych. Ruszyłem więc na zakupy. Oto moje doświadczenia z&#160;trzema sklepami.
3 kropki
3kropki.pl to pierwszy sklep i&#160;jedyny, z&#160;zakupów w&#160;którym byłem zadowolony. Zamówiłem, coś tam w&#160;formularzu płatności nie zadziałało, bo musiałem część dopłacić przelewem &#8211; ale szybko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdzieś w&nbsp;połowie ubiegłego roku stwierdziłem, że kupię sobie trochę gier. Głównie takich, które już wcześniej znałem &#8211; czyli mniej czy bardziej starych. Ruszyłem więc na zakupy. Oto moje doświadczenia z&nbsp;trzema sklepami.</p>
<h3>3 kropki</h3>
<p><strong><a href="http://www.3kropki.pl/">3kropki.pl</a></strong> to pierwszy sklep i&nbsp;jedyny, z&nbsp;zakupów w&nbsp;którym byłem zadowolony. Zamówiłem, coś tam w&nbsp;formularzu płatności nie zadziałało, bo musiałem część dopłacić przelewem &#8211; ale szybko odpisali na wysłanego maila, parę dni później miałem paczkę.</p>
<p>A czym mi podpadli? Jakiś czas później poszedłem do nich po kolejne gry. Opis Wiedźmina mieli jednak taki, że nie mogłem dojść, jaka to jest wersja. Wysłałem maila. Zero odpowiedzi.</p>
<h3>Gram.pl</h3>
<p><strong><a href="http://sklep.gram.pl/">Sklep Gram.pl</a> </strong>miał i&nbsp;rzeczonego Wiedźmina i&nbsp;parę innych tytułów, niewiele myśląc złożyłem zamówienie. Dwa tygodnie milczenia. W końcu poszedłem do sklepu, jaki mają w&nbsp;Warszawie przy metrze Centrum i&nbsp;kupiłem to samo. Po co zamawiać przez Internet?</p>
<h3>Cenega</h3>
<p><strong><a href="http://sklep.cenega.pl/">Sklep Cenega.pl</a></strong> ma sporo gier taniej niż gdzie indziej. Cenega jest polskim wydawcą wielu gier, więc może sobie na to pozwolić. Zamawiałem dwa razy, płacąc od razu. Dwa razy wysyłka miała być w&nbsp;ciągu 24 godzin, a&nbsp;najtańszy sposób dostawy to kurier. W obu przypadkach zamówienia realizowali przez 2 tygodnie i&nbsp;dopiero po tym gdy ich popędziłem mailowo. Koleżanka, która miała płacić przy odbiorze od paru tygodni nie ma żadnego sygnału.</p>
<p>Zastanawiam się, dlaczego polskie sklepy z&nbsp;grami wypadają tak beznadziejnie pod względem realizacji i&nbsp;obsługi. Nie spotkałem się z&nbsp;tym np. w&nbsp;przypadku księgarni internetowych. Czy to taka liczba zamówień, że się nie wyrabiają? Czy niskie marże, które zmuszają do zatrudniania tanich i&nbsp;kiepskich pracowników?</p>
<p>Gry na peceta są obecnie dość tanie. Nowości w&nbsp;okolicach 100-150  złotych, po roku w&nbsp;tej cenie są edycje kolekcjonerskie, a&nbsp;jeszcze po  roku czy dwóch ceny spadają do 50 czy 20 złotych. To nie jest wiele,  jeśli zestawimy z&nbsp;liczbą godzin, jakie można przy takiej grze spędzić.  Dlatego, jeśli nie pędzimy za&nbsp;najnowszymi tytułami, to można naprawdę  tanio pograć. Trzeba jednak najpierw pomęczyć się ze&nbsp;sklepami.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/F-uioQ8iAzI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/jak-kupowalem-gry-w-sklepach-internetowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/jak-kupowalem-gry-w-sklepach-internetowych/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Najważniejsze dla mnie audycje muzyczne</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/LIb6kpmtzBY/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/najwazniejsze-dla-mnie-audycje-muzyczne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 17:16:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487105</guid>
		<description><![CDATA[Nie słucham teraz wcale radia. Ale kiedyś radio odpowiadało za&#160;większość poznawanej przeze mnie muzyki. Należę chyba do ostatniego pokolenia, które nagrywało piosenki na kasety. Nagrywałem, robiłem z&#160;tego składanki, których wystarczyło na &#8230; 65 kaset, powstałych od 1993 do 2000 roku. Bo była to muzyka niedostępna w&#160;inny sposób &#8211; na oryginalne płyty i&#160;kasety nie było mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie słucham teraz wcale radia. Ale kiedyś radio odpowiadało za&nbsp;większość poznawanej przeze mnie muzyki. Należę chyba do ostatniego pokolenia, które nagrywało piosenki na kasety. Nagrywałem, robiłem z&nbsp;tego składanki, których wystarczyło na &#8230; 65 kaset, powstałych od 1993 do 2000 roku. Bo była to muzyka niedostępna w&nbsp;inny sposób &#8211; na oryginalne płyty i&nbsp;kasety nie było mnie stać, wielu w&nbsp;ogóle w&nbsp;Polsce nie było, legalne piractwo skończyło się bodaj w&nbsp;1994, a&nbsp;znajomych do przegrywania nie było.</p>
<p>Po 1998 było już coraz więcej znajomych, większe zasoby do kupowania płyt, no i&nbsp;Internet.  A przede wszystkim popsuło się radio. Mniej audycji autorskich, muzyka z&nbsp;komputera, wiadomo.</p>
<p>Więc &#8211; aby &#8222;ocalić od zapomnienia&#8221; &#8211; oto audycje radiowe, które ukształtowały mój gust muzyczny:</p>
<p><strong>1. Lista Przebojów Trójki &#8211; Program III PR. </strong></p>
<p>Oczywiście. Ileż osób zaczynało od Listy? Słuchałem, spisywałem notowania, robiłem roczne podsumowania. To był okres, gdy chłonąłem wszystko, czego posłuchałem. Do tej pory gdy popatrzę na zestawienie z&nbsp;1993 czy 1994, to pamiętam chyba 80% utworów.  Po paru latach zrezygnowałem &#8211; gdy wszedłem bardziej w&nbsp;progrock, a&nbsp;lista wydawała mi się zbyt popowa. Ciekawe, że ostatnio posłuchałem paru edycji prowadzonych przez Piotra Barona i&nbsp;już takiego wrażenia nie mam.</p>
<p><strong>2. Camel Rhythm &#8211; Radio Wawa</strong></p>
<p>Nie mógłbym pominąć audycji, w&nbsp;której po raz pierwszy usłyszałem Yes. A usłyszałem przez pomyłkę, bo puszczono kasetę z&nbsp;zaległym programem zamiast nowego. Camel Rhythm to była audycja &#8222;zintegrowana&#8221; z&nbsp;comiesięcznymi wkładkami w&nbsp;Tylko Rocku. Takie &#8222;the best of&#8221; w&nbsp;ciągu jednej godziny. O czym przeczytałem w&nbsp;gazecie, mogłem posłuchać w&nbsp;radiu Wawa. W ten sposób poznałem nie tylko Yes, ale także Rush, Megadeth, Emerson Lake &amp; Palmer, Talking Heads, The Police&#8230;</p>
<p><strong>3. Rockowa Trzynastka &#8211; Radio Wawa</strong></p>
<p>To był konkurs muzyczny. Leci fragment, słuchacze dzwonią i&nbsp;zgadują co to może być za&nbsp;utwór, gdy zgadną, leci całość. I tak 13 razy. Na końcu okazuje się że jeden z&nbsp;utworów nagradzany jest płytą. Były trzynastki polskie i&nbsp;zagraniczne, były też tematyczne. Panowie Grzegorz Benda i&nbsp;Andrzej Śródka stworzyli niepowtarzalny duet prowadzących. Ponieważ hołdowali klasycznemu rockowi, poznałem dzięki nim setki świetnych utworów i&nbsp;zespołów. Do rockowej 13 dzwoniłem wielokrotnie, udało mi się nawet wygrać parę płyt.</p>
<p><strong>4. Prog-Gram &#8211; Rozgłośnia Harcerska</strong></p>
<p>Zanim jeszcze RH zaczęła się komercjalizować, można było wieczorami znaleźć mnóstwo ciekawej muzyki. Ja zapamiętałem głównie audycję z&nbsp;rockiem progresywnym prowadzoną przez Bartka Chacińskiego. Załapałem się chyba na kilka z&nbsp;nich, ale większość nagrywałem i&nbsp;stąd m.in. polubiłem Hawkwind czy Gong. :-) Co ciekawe, Chaciński się od progrocka później całkowicie odciął, jak pisał mi około 1999, miał już dość tych samych, kopiujących się zespołów. Teraz jest czołowym propagatorem nowej muzyki, mało znanej w&nbsp;Polsce, ale obecnej głównie w&nbsp;portalach typu Pitchfork albo anglosaskich magazynach.</p>
<p><strong>5. Rock Malowany Fantazją</strong></p>
<p>Poza LP3, jedyny z&nbsp;tych programów, który przetrwał do dziś.  I dziś właśnie w&nbsp;nocy będzie 500 jego wydanie. Wcześniej jako &#8222;Rock malowany fantazją&#8221; w&nbsp;RMF, teraz <a href="http://www.pejzaze.trojka.info/">&#8222;Noc muzycznych pejzaży&#8221;</a> w&nbsp;Trójce. Zmieniała się tylko godzina &#8211; audycja z&nbsp;ambitną muzyką była na początku o&nbsp;godzinie 20, a&nbsp;potem spychano ją coraz później i&nbsp;później. Teraz jest w&nbsp;sobotę nad ranem: między 2 i&nbsp;6.</p>
<p>Czterogodzinna audycja Piotra Kosińskiego była miejscem, w&nbsp;którym poznawałem dużo polskiego współczesnego progrocka, ale także i&nbsp;staroci &#8211; na przykład w&nbsp;godzinie pt. &#8222;Ocalić od zapomnienia&#8221; leciała (i leci!) prawie cała stara płyta.</p>
<p>Tak myślę teraz, czy to tylko radio się zmieniło? Oczywiście nie, bo i&nbsp;ja się zmieniłem. :-) Nie marzę już o&nbsp;nowej muzyce, bo mam jej dużo z&nbsp;różnych źródeł. Trudno też o&nbsp;coś całkowicie &#8222;nowego&#8221;, bo rejony już różne eksplorowałem i&nbsp;mało co jest mnie w&nbsp;stanie zaskoczyć. :-)</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/LIb6kpmtzBY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/najwazniejsze-dla-mnie-audycje-muzyczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/najwazniejsze-dla-mnie-audycje-muzyczne/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Vroo i greka koine</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/bqY67K5vkwk/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/vroo-i-greka-koine/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 23:38:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487101</guid>
		<description><![CDATA[Sądzę, że mogę się przyznać do celu na bieżący rok: planuję nauczyć się greki Nowego Testamentu, żeby go dość sprawnie czytać z&#160;pomocą słownika. Może się to wydać przesadą, choć jest w&#160;zasadzie efektem moich przekładowych fascynacji. W końcu podobno każde tłumaczenie &#8222;jest zdradą&#8221; wobec tekstu oryginalnego. A im dłużej siedzę w&#160;tłumaczeniach, tym bardziej chcę poznać oryginał.
Przymierzałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sądzę, że mogę się przyznać do celu na bieżący rok: planuję nauczyć się greki Nowego Testamentu, żeby go dość sprawnie czytać z&nbsp;pomocą słownika. Może się to wydać przesadą, choć jest w&nbsp;zasadzie efektem moich przekładowych fascynacji. W końcu podobno każde tłumaczenie &#8222;jest zdradą&#8221; wobec tekstu oryginalnego. A im dłużej siedzę w&nbsp;tłumaczeniach, tym bardziej chcę poznać oryginał.</p>
<p>Przymierzałem się do tego greckiego od jakiś dwóch lat, w&nbsp;zasadzie od końca 2007, gdy skończyłem czytać (polski) Nowy Testament. Wtedy jednak jeszcze chciałem skończyć Stary, co mi się udało rok temu, no i&nbsp;myślałem: będę miał czas, to zapiszę się na kurs greckiego na Bobolanum. I może jeszcze to w&nbsp;październiku zrobię, ale postanowiłem zacząć samodzielnie.</p>
<p>Początek klasyczny, jak to u&nbsp;mnie &#8211; czyli wielkie przygotowania:</p>
<ol>
<li>nabyłem za&nbsp;wielkie pieniądze dwa wydania greckiego NT, jeden z&nbsp;polskim tłumaczeniem (<em><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grecko-polski_Nowy_Testament">Grecko-polski Nowy Testament</a></em>), drugi z&nbsp;pomocniczym angielskim (<em>The UBS Greek New Testament. A Reader&#8217;s Edition</em>).</li>
<li>nabyłem za&nbsp;trochę mniejsze pieniądze dwa podręczniki do greki NT</li>
<li>doinstalowałem darmowy program z&nbsp;interlinearnym NT grecko-angielskim</li>
<li>pościągałem masę materiałów z&nbsp;sieci</li>
</ol>
<p>Nabrałem oddechu i&nbsp;jazda.</p>
<p>Na razie jestem na etapie alfabetu i&nbsp;składania wyrazów. I chyba to jeszcze potrwa. Początki były miłe. En arche en ho logos, kai ho logos en pros ton theon. &#8222;Na początku było Słowo, i&nbsp;słowo było u&nbsp;Boga.&#8221; Jak słowa zaczęły się robić dłuższe i&nbsp;zaczęły się pojawiać te nietypowe litery np. <span lang="grc" xml:lang="grc">η</span>, (czyli e), albo mylące mi się co chwilę <span lang="grc" xml:lang="grc">ν</span> i&nbsp;<span lang="grc" xml:lang="grc">υ</span>, to zaczęły się schody. Zacząłem myśleć, na co się właściwie porywam?</p>
<p>Po raz pierwszy od ukończenia studiów uczę się praktycznie nowej dla mnie dziedziny.  To, jak obca jest dla mnie pojąłem dziś gdy posłuchałem sobie tego pierwszego rozdziału Jana w&nbsp;wersji audio. Samo brzmienie języka jest czymś całkowicie egzotycznym. Do tej pory grecki kojarzył mi się z&nbsp;Homerem, a&nbsp;nie Nowym Testamentem, choć to był uniwersalny język tamtego świata, tak jak dzisiaj angielski.</p>
<p>Przy okazji okazało się, że polskie podręczniki (Bardskiego i&nbsp;Szamockiego) po prostu zakładają, że uczeń przeczyta tabelkę z&nbsp;literami, parę wskazówek na temat akcentów, zrobi jedno ćwiczenie i&nbsp;&#8230; już będzie umiał czytać. Jakoś czytać nie umiałem. Machnąłem więc ręką na te pomysły i&nbsp;zacząłem korzystać z&nbsp;<a href="http://www.inthebeginning.org/ntgreek/index.htm">&#8222;NT Greek In Session&#8221;</a>, czyli darmowego kursu online. Tutaj alfabet i&nbsp;wymowa zostały rozbite na 5 kolejnych lekcji, każda w&nbsp;eleganckim PDF, do tego nagrania, ćwiczenia&#8230; Wprawdzie wymowa, której uczą polskie podręczniki   różni się nieco od tej z&nbsp;podręczników amerykańskich, a&nbsp;i sami Amerykanie   bardzo różnie niektóre głoski wymawiają. Ale rozmawiać z&nbsp;nikim w&nbsp;tym języku nie będę. :-) Nie w&nbsp;tym życiu.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/bqY67K5vkwk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/vroo-i-greka-koine/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/vroo-i-greka-koine/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Popołudniowy mroźny spacer z aparatem</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/IefiyU7RaQI/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/popoludniowy-mrozny-spacer-z-aparatem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 22:10:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fotoblog]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487098</guid>
		<description><![CDATA[Wysiadłem w&#160;okolicach placu Krasińskich. Od ponad roku przed budynkiem Biblioteki Narodowej stoi kilka ogromnych blaszanych pegazów. W śniegu wyglądają wyjątkowo uroczo!

Tutaj w&#160;tle gmach Sądu Najwyższego:

Następnie wybrałem się do Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, w&#160;którym już parę razy byłem, na wystawę o&#160;japońskim designie. Relacji fotograficznej niestety nie ma, bo straszyły wszędzie napisy &#8222;zakaz fotografowania&#8221;. PRL w&#160;pełni. Sama wystawa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wysiadłem w&nbsp;okolicach placu Krasińskich. Od ponad roku przed budynkiem Biblioteki Narodowej stoi kilka ogromnych blaszanych pegazów. W śniegu wyglądają wyjątkowo uroczo!</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/t2QOL32fuQQl_Zfggw4xeg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1Cq0sFnXFI/AAAAAAAAIUc/3za4LqzRbvE/s400/IMG_6037dpp2.JPG" /></a></p>
<p>Tutaj w&nbsp;tle gmach Sądu Najwyższego:</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/-3Yvk2o8E1l_G3khUv_zZw?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1Cq-3bcT_I/AAAAAAAAIUo/VrN_ihbig7E/s400/IMG_6049dpp.JPG" /></a></p>
<p>Następnie wybrałem się do Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, w&nbsp;którym już parę razy <a href="http://vroobelek.iq.pl/2008/future-design/">byłem</a>, na wystawę o&nbsp;<a href="http://www.iwp.com.pl/projekty_wystawy_wa">japońskim designie</a>. Relacji fotograficznej niestety nie ma, bo straszyły wszędzie napisy &#8222;zakaz fotografowania&#8221;. PRL w&nbsp;pełni. Sama wystawa nie zachwyciła, bo takich naprawdę ciekawych przedmiotów było może kilkanaście. Docenić należy program rozdawany przy wejściu przez miłą panią oraz to, że wejście jest darmowe. </p>
<p>Potem parę fotek na Starówce, które mi nie wyszły i&nbsp;doszedłem do <a href="http://dsh.waw.pl/">Domu Spotkań z&nbsp;Historią</a>, który przy różnych okazjach odwiedzam ostatnio dość regularnie. Tym razem na wystawę zdjęć z&nbsp;Rumunii lat 80. &#8211; bieda, zrezygnowane twarze, brud &#8211; państwo komunistyczne można łatwo rozpoznać. Szkoda, że niektóre zdjęcia umieszczono tak wysoko, że trudno było cokolwiek zauważyć.</p>
<p>No a&nbsp;potem wystawa &#8222;Oblicza totalitaryzmu&#8221;, która będzie jeszcze do niedzieli (17.01) i&nbsp;jeśli ktoś nie oglądał, to zdecydowanie warto. Pisałem parę tygodni temu o&nbsp;berlińskim Muzeum Żydowskim i&nbsp;o prezentacji, która mnie tam zachwyciła. Otóż sposób, w&nbsp;jaki historię pokazuje DSH można postawić na podobnym poziomie. Mnóstwo atrakcyjnych ilustracji i&nbsp;zdjęć. Filmy. Słuchawki telefoniczne, dzięki którym możemy posłuchać fragmentów przemówień czy wspomnień. Krótkie, ale dobitne cytaty osób zaangażowanych w&nbsp;jakieś wydarzenie. </p>
<p>&#8222;Oblicza totalitaryzmu&#8221; to wystawa o&nbsp;dwóch dyktaturach XX wieku &#8211; bolszewiźmie i&nbsp;hitleryźmie. I choć jest to okres dobrze mi znany, to wystawa była dla mnie szalenie interesująca. Popatrzmy choćby na mapę, jaką w&nbsp;1919 roku narysowali sobie rosyjscy komuniści:</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/R7ArCONTzGXnIwm1RmnjNg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh3.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1CrIQ_9v1I/AAAAAAAAIU4/6RIJTPuU6d0/s400/IMG_6077.JPG" /></a></p>
<p>Im bardziej czerwono, tym większe szanse na wygraną rewolucji. O Polsce jeszcze nie myślano, ale zwróćcie uwagę na przebieg granic.</p>
<p>Polska propaganda oczywiście nie była dłużna:</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/7xN-RpImZiY0LozwRcDg9g?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1CrMQkelJI/AAAAAAAAIU8/1J7EGv4v0uE/s400/IMG_6080.JPG" /></a></p>
<p>Mieliśmy jednak i&nbsp;my zapędy totalitarne, oto pomysły rozwiązania kwestii żydowskiej z&nbsp;roku 1936&#8230;</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/cgpQ0HaQjJ3av9NcvqWILg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh5.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1CrX-qdwfI/AAAAAAAAIVQ/uDpK2dAM1Y4/s400/IMG_6092dpp.JPG" /></a></p>
<p>A oto wejście do części poświęconej obozom koncentracyjnym i&nbsp;Holocaustowi. </p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/dT-v_W3cpzdVuI3yS16CDg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/_Y4PXl5-pfHk/S1CrlLqP0KI/AAAAAAAAIVk/zma6okHuE6Q/s400/IMG_6105dpp.JPG" /></a></p>
<p>Mniejsza skala niż w&nbsp;Berlinie, ale też robi wrażenie. </p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/rdrozd/2010_01_15PlacKrasinskichIDSH">Obejrzyj resztę zdjęć w&nbsp;mojej galerii</a>.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/IefiyU7RaQI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/popoludniowy-mrozny-spacer-z-aparatem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/popoludniowy-mrozny-spacer-z-aparatem/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kult – Biała Księga</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/xeW5tY1Vi-Y/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/kult-biala-ksiega/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 20:58:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487095</guid>
		<description><![CDATA[Prawdopodobnie największe dzieło na temat jakiegokolwiek polskiego zespołu rockowego.
Największe dosłownie. 

Gdy otworzyłem paczkę, oniemiałem. Książka waży ze&#160;4 kg i&#160;zajmuje pół biurka. 600 stron całkowicie kolorowych &#8211; to niestety musi kosztować &#8211; na okładce 160zł, na allegro 120zł. Jednak dla kogoś, kto Kultu i&#160;Kazika słucha od prawie 20 lat jest to pozycja obowiązkowa. Już na początku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prawdopodobnie największe dzieło na temat jakiegokolwiek polskiego zespołu rockowego.</p>
<p>Największe dosłownie. </p>
<p><a href="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/01/IMG_6445.JPG"><img src="http://vroobelek.iq.pl/wp-content/uploads/2010/01/IMG_6445-500x242.jpg" alt="Kult - ogromna Biała Księga" title="Kult - ogromna Biała Księga" width="500" height="242" class="aligncenter size-medium wp-image-1199487096" /></a></p>
<p>Gdy otworzyłem paczkę, oniemiałem. Książka waży ze&nbsp;4 kg i&nbsp;zajmuje pół biurka. 600 stron całkowicie kolorowych &#8211; to niestety musi kosztować &#8211; na okładce 160zł, na allegro 120zł. Jednak dla kogoś, kto Kultu i&nbsp;Kazika słucha od prawie 20 lat jest to pozycja obowiązkowa. Już na początku sprawdziłem że inspiracją dla mojego ulubionego tekstu Kultu, czyli piosenki &#8230; &#8222;Kult&#8221; z&nbsp;drugiej płyty są obrazy Hieronima Boscha. To mi strasznie dużo wyjaśniło.</p>
<p>Albo na czym polegały religijne fascynacje grupy. Ucztą dla oka jest oglądanie robionych ręcznie okładek pierwszych kaset Kultu, poklejonych obrazkami z&nbsp;publikacji Świadków Jehowy i&nbsp;z komentarzami na temat składu. :-) Zresztą każdy, komu muzyka Kultu jest bliska znajdzie tu mnóstwo dla siebie, nawet jeśli część pominie.</p>
<p>Oczywiście narzuca się porównanie z&nbsp;książką Leszka Gnoińskiego &#8222;Kult Kazika&#8221; sprzed paru lat (którą zresztą kupiłem dopiero teraz i&nbsp;czytam jednocześnie). &#8222;Kult Kazika&#8221; skupiał się bardziej na historii zespołu, tu mamy więcej o&nbsp;muzyce. Podobnie jak u&nbsp;Gnoińskiego mamy sporo świetnych anegdot, na przykład o&nbsp;tym w&nbsp;jaki sposób poznali się Kazik i&nbsp;jego żona. Kto wiedział, że Kazik jest nieśmiały i&nbsp;to ona musiała przejąć inicjatywę?</p>
<p>Dałem książce na Merlinie pięć gwiazdek, bo na początku grudnia spędzałem przy niej każdą wolną chwilę. Inna sprawa, że jeszcze jej nie skończyłem &#8211; jestem dopiero w&nbsp;połowie lat 90.</p>
<p>Książka ma jednak dwa mankamenty.</p>
<p>Po pierwsze: szkoda że tylko Kult i&nbsp;Wiesław Weiss nie opisał też solowych produkcji Kazika. Chyba, że to zamierzone i&nbsp;czeka nas drugi (równie potężny?) tom.</p>
<p>Po drugie: widać troszkę &#8211; szczególnie w&nbsp;drugiej części &#8211; niedopracowania stylistycznego. Przy prawie każdej piosence z&nbsp;płyty &#8222;Hurra!&#8221; dowiadujemy się na początku, że to &#8222;kolejny fajny utwór&#8221;, a&nbsp;dobór cytatów z&nbsp;muzyków zaczyna nudzić, gdy do powiedzenia mają tyle, że fajne i&nbsp;się podoba. Można to jednak zrozumieć, bo terminy goniły (tak świetnie wydana książka z&nbsp;listopada zawiera treści pochodzące z&nbsp;października!), a&nbsp;tekstu było sporo.</p>
<p>Tak czy inaczej coś niesamowitego. Podczas lektury można ponownie zakochać się w&nbsp;Kulcie i&nbsp;jego muzyce, nawet jeśli ta miłość przez parę lat (i ostatnie dwie słabsze płyty przed &#8222;Hurra!&#8221;) trochę wyblakła. Kult zasługiwał na pomnik i&nbsp;taki w&nbsp;postaci książki Weissa dostał. Polecam. :-)</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/xeW5tY1Vi-Y" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/kult-biala-ksiega/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/kult-biala-ksiega/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Komuna mentalna</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/vrooblog/~3/LH8MFcqQI-4/</link>
		<comments>http://vroobelek.iq.pl/2010/komuna-mentalna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 22:37:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vroo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samo życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://vroobelek.iq.pl/?p=1199487092</guid>
		<description><![CDATA[Koleżanka pracująca w&#160;budżetówce mi się żali, że dyrektor ją wobec całego działu opieprzył i&#160;przeniósł gdzie indziej.
I nijak tego nie wiąże z&#160;tym że kilka dni przed świętami wyszła sobie o&#160;16 do domu zostawiając niczego się niespodziewającą kierowniczkę z&#160;robotą, którą ta kończyła do wieczora. A parę dni wcześniej swoim pretensjonalnym tonem powiedziała dyrektorowi co sądzi o&#160;zmianach w&#160;dziale.
Ja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koleżanka pracująca w&nbsp;budżetówce mi się żali, że dyrektor ją wobec całego działu opieprzył i&nbsp;przeniósł gdzie indziej.</p>
<p>I nijak tego nie wiąże z&nbsp;tym że kilka dni przed świętami wyszła sobie o&nbsp;16 do domu zostawiając niczego się niespodziewającą kierowniczkę z&nbsp;robotą, którą ta kończyła do wieczora. A parę dni wcześniej swoim pretensjonalnym tonem powiedziała dyrektorowi co sądzi o&nbsp;zmianach w&nbsp;dziale.</p>
<p>Ja jej mówię, że tak się nie robi, że trzeba uprzedzać, że jak zgłaszasz problem to od razu warto mieć choć pomysł na rozwiązanie, no i&nbsp;że nie należy swojego szefa krytykować przed jego szefem, tylko jakoś inaczej to załatwiać. A ona mi paragrafy z&nbsp;kodeksu pracy i&nbsp;w głos, jaka krzywda jej się dzieje.</p>
<p>I to jest mentalna ściana, którą trudno przebić. Osoba w&nbsp;moim wieku, od paru lat pracująca na etacie ma już dwa podstawowe przekonania, które mieli już jej rodzice:</p>
<ol>
<li>Że praca jest harówką za&nbsp;(zawsze) nędzne pieniądze,  a&nbsp;przełożeni mają satysfakcję w&nbsp;dowalaniu coraz to nowych zadań.</li>
<li>Skoro tak, to ona zrobi tylko to co musi, a&nbsp;kodeks pracy będzie pomocą w&nbsp;tym, żeby nie musiała więcej.</li>
</ol>
<p>Jasne, są różni przełożeni i&nbsp;różne zakłady, czasami nie da się bez argumentów &#8222;siłowych&#8221;. Ale zawsze? Tak ma wyglądać 40 lat naszego życia?</p>
<p>Moja alergiczna wręcz niechęć do pójścia na etat wynika też z&nbsp;tego, że nie chcę spotykać takich ludzi i&nbsp;nie chcę choć na trochę zarazić się takim myśleniem.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/vrooblog/~4/LH8MFcqQI-4" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://vroobelek.iq.pl/2010/komuna-mentalna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://vroobelek.iq.pl/2010/komuna-mentalna/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>
