<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859</id><updated>2026-04-19T00:42:33.832+02:00</updated><title type='text'>Świat książki </title><subtitle type='html'>Tania książka specjalnie dla Ciebie</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>339</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-2570322794812562644</id><published>2014-11-30T06:05:00.000+01:00</published><updated>2014-11-30T06:05:00.052+01:00</updated><title type='text'>Waris Dirie: kontrowersyjne wyznanie miłości</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Iwona  Głowacka&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Waris Dirie, była modelka i bojowniczka o prawa kobiet, w książkach i udzielanych wywiadach podzieliła się już tyloma sekretami i traumatycznymi przeżyciami, że aż trudno uwierzyć, że coś jeszcze nie zostało powiedziane. Okazuje się, że znalazła temat na czwartą odsłonę wspomnień zatytułowaną&amp;nbsp; „List do matki. Wyznanie miłości.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z somalijskiej pustyni na światowe wybiegi i salony mody. Uciekając przed przymusowym małżeństwem Waris Dirie porzuciła surowe życie nomadów na rzecz osiągnięć zachodniej cywilizacji. W Europie odniosła zawodowy i finansowy sukces. Sława modelki pomogła jej nagłośnić okaleczający fizycznie i psychicznie rytuał obrzezania kobiet, któremu sama została poddana jako kilkuletnia dziewczynka. Jej wspomnienia spisane w książce „Kwiat pustyni” (wyd. 1998) okazały się wydawniczym sukcesem. Zachęcona przychylną reakcją czytelników kontynuowała pisarską przygodę publikując kolejno „Córkę nomadów” i „Przełamać tabu.”&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Inspiracją do napisania czwartej w dorobku książki&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;było pierwsze od dekady spotkanie&amp;nbsp;z matką, której kilkutygodniowa wizyta w Wiedniu okazała się pasmem rozczarowań i kłótni, przyczyniając się do pogłębienia osobistych problemów byłej modelki.&amp;nbsp;&lt;strong&gt;„List do matki” jest oskarżycielską odpowiedzią&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;na zarzuty wysuwane podczas wiedeńskich sporów przez matkę i rodzeństwo autorki. Daleko mu do zapowiadanego we wstępie wyznania miłości.&lt;br /&gt;
Waris Dirie z przeniesionego w 2009 roku na ekran „Kwiatu pustyni” to współczesny Kopciuszek. Rola ambasadorki ONZ walczącej o wprowadzenie zakazu obrzezywania kobiet wydaje się szczęśliwym zwieńczeniem wędrówki ku lepszemu życiu.&amp;nbsp;&lt;strong&gt;Waris Dirie z wydanego w Polsce w tym samym roku „Listu do matki” to przepełniona żalem, nieradząca sobie z samą sobą czterdziestolatka, wyjątkowo krytyczna i całkowicie bezsilna wobec konserwatyzmu najbliższych&lt;/strong&gt;. Po ponad dwudziestu lat życia w Europie i Ameryce nie ma wątpliwości, że klanowe, koczownicze społeczeństwo Somalii jest reliktem przeszłości kultywującym szkodliwe obyczaje i dyskryminujące praktyki, ukryte pod płaszczykiem muzułmańskich nakazów religijnych. Gloryfikowana we wspomnieniach matka okazuje się być ucieleśnieniem afrykańskiej, tradycyjnej obyczajowości, opartej na zabobonach i ludowych mądrościach. „Nigdy nie podawałam ręki białemu mężczyźnie. Każdy wie, że można się w ten sposób zarazić „biała chorobą”. I stać się biała!” (s.76) oznajmia tuż po przybyciu do Europy.&lt;br /&gt;
Na forum międzynarodowym Waris walczy o prawa kobiet, których znaczenia nie pojmuje jej własna rodzina. Dla najbliższych jest zeuropeizowaną i zlaicyzowaną outsiderką, do której zwracają się po pomoc i pieniądze, ale nie widzą powodu, aby wysłuchiwać jej racji. Konfrontacja z matką obnaża jej słabości, porywczość i rozchwianie emocjonalne. Zmienia z wojowniczki w dziewczynkę żebrzącą o miłość, matczyną dumę i zrozumienie.&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Książki Dirie to nie rodzaj pisarstwa, po który sięga się ze względu na literacki kunszt. &lt;/strong&gt;W przypadku poprzednich książek o ich popularności decydowała poruszana tematyka. Tym razem dużo mniej tu Afryki, więcej zmagań z własnymi demonami. Powracają pewne wyeksploatowane do granic czytelniczych możliwości wątki i sformułowania krążące wokół FGM (ang.&amp;nbsp;&lt;em&gt;female genital mutilation&lt;/em&gt;), dlatego nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w „Liście do matki” brak świeżości i nowatorstwa. Autorka nie oszczędziła też sobie i czytelnikom popularnego w ostatnim czasie, choć niewiele wnoszącego do tej konkretnej historii, utyskiwania na zachodnią pomoc humanitarną. Najwyraźniej uznała, że jako Afrykanka i w tej sprawie powinna zabrać głos.&lt;br /&gt;
Na szczęście kolejna cześć autobiografii Somalijki to przede wszystkim wiarygodnie opisana relacja matki i córki, które rozdzieliła pokoleniowa, kulturowa i cywilizacyjna przepaść. To również&amp;nbsp;&lt;strong&gt;ekshibicjonistyczna spowiedź&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;osoby, która na co dzień zmaga się z samotnością, poczuciem wykorzenienia i nałogami. I choć ciągłe przeprowadzki tłumaczy naturą somalijskiej koczowniczki stęsknionej za Afryką, to&amp;nbsp;&lt;strong&gt;w jej neurotycznej opowieści po raz pierwszy Europejka może przejrzeć się jak w lustrze.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Książka &quot;List do matki. Wyznanie miłości&quot; ukazała się w Polsce w 2009 roku nakładem wydawnictwa Świat Książki.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Zapraszam na&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://afrykanskapasja.blogspot.com/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;http://afrykanskapasja.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/38923/Waris-Dirie-kontrowersyjne-wyznanie-milosci-&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/2570322794812562644/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/waris-dirie-kontrowersyjne-wyznanie.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2570322794812562644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2570322794812562644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/waris-dirie-kontrowersyjne-wyznanie.html' title='Waris Dirie: kontrowersyjne wyznanie miłości'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1667417364447978106</id><published>2014-11-29T05:58:00.000+01:00</published><updated>2014-11-29T05:58:00.956+01:00</updated><title type='text'>Polifonia &quot;Wielkiej Improwizacji&quot;</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Polifonia &quot;Wielkiej Improwizacji&quot;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Jan  Stasica&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to próba oryginalnego ujęcia struktury wypowiedzi w Wielkiej Improwizacji. Autor stara się przybliżyć koncepcję, która legła u podstaw ezoterycznej interpretacji tej sceny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;strong&gt;POLIFONIA &lt;em&gt;WIELKIEJ IMPROWIZACJI&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kim tak naprawdę jest Konrad i dlaczego w &lt;em&gt;Prologu&lt;/em&gt; występuje jako Więzień. Dlaczego Mickiewicz nie wyposażył go ani w imię ani w nazwisko? Może dlatego, że wtedy nie był jeszcze Konradem. To zapewne jeden z filomatów skazanych w procesie Nowosilcowa, nadwrażliwy poeta, który funkcjonuje na granicy jawy i snu, budząc się i zasypiając na przemian. Jego wizjom towarzyszą Anioł i Duchy. Przeznaczony do wielkich zadań, jest prorokiem, głosem Boga i dlatego naznaczony zostaje także cierpieniem. Wielkość i cierpienie zawsze idą ze sobą w parze. Posłuchajmy, jaki jest punkt widzenia Anioła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; My uprosiliśmy Boga,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; By cię oddał w ręce wroga.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Samotność mędrców mistrzyni.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I ty w samotnym więzieniu,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jako prorok na pustyni,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dumaj o swym przeznaczeniu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Już jako dziecko doświadczał niezwykłych wojaży, kiedy na prośbę zmarłej matki anioł prowadził je w przestrzeń, &lt;em&gt;gdzie wieczność świeci&lt;/em&gt;. Sen wyparował po przebudzeniu, ale został utrwalony w głębi duszy. Jest chłopiec jednocześnie zarażony jakimś nieokreślonym złem lub, mówiąc inaczej, potencjalnie przygotowany na jego interioryzację. Warto w tym miejscu przywołać jeszcze jedną tajemniczą kwestię Anioła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I pamiątki wyższych światów&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W głąb ciągnąłeś, jak kaskada,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Gdy w podziemną przepaść wpada,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ciągnie liście drzew&amp;nbsp; i kwiatów.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Widać zatem, że psychika Więźnia od zarania funkcjonowała na granicy świadomości i podświadomości, świata i zaświatów, szczęścia i cierpienia, dobra i zła. Anioł (Stróż – jak się domyślamy) często nie miał śmiałości &lt;em&gt;Ku niebieskiej wracać stronie&lt;/em&gt;, by nie spotkać matki dziecięcia, &amp;nbsp;oszczędzić jej zmartwień. Egzystencja Więźnia konstytuuje się w jej graniczności. On sam zdaje sobie z tego niejasno sprawę, stąd jego niezwykłe intuicje. Czuje, że nauka nie dociera do prawdy, ponieważ bada jedynie świat zjawisk, nie dociera, mówiąc językiem Kanta, do rzeczy samej w sobie.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn1&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[1]&lt;/a&gt; Nauka nie bada fenomenu snu, który jest „życiem duszy”&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn2&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[2]&lt;/a&gt; (&lt;em&gt;Mędrcy mówią, że sen jest tylko przypomnienie -/Mędrcy przeklęci!&lt;/em&gt;).&amp;nbsp; Nauka wreszcie nie obejmuje przestrzeni wyobraźni, która dla wieszcza jest epifanią prawdy najwyższej. Graniczność – elementarne doświadczenie egzystencjalne Więźnia – otwiera możliwość syntetyzowania wielu wymiarów rzeczywistości: świata realnych zjawisk, przestrzeni wyobraźni i, leżącego za jej &lt;strong&gt;granicami&lt;/strong&gt;, marzenia. Więzień znajduje się w takim stanie ducha, kiedy cierpienie i udręka prowadzą do jakiegoś szczególnego uniesienia, które sprawia, że niepoznawalne jest intuicyjnie uchwytne, a to co jest poza &lt;strong&gt;granicami&lt;/strong&gt; doświadczenia objawia się jako niezwykle silne przeczucie. Nadzmysłowy świat to domena duchów, które, jak w klasycznym moralitecie, walczą o myśli i uczucia człowieka. Co więcej, żywią się nimi. Człowiek ma nad duchami władzę, choć nie zdaje sobie z tego sprawy:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza! &amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Kiedy myśl&amp;nbsp; w twojej głowie, jako iskra w chmurze,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zabłyśnie niewidzialna, obłoki&amp;nbsp; zgromadza&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak czekają twej myśli - szatan i anioły;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Myśli i uczucia przekładają się na czyn w świecie doczesnym, zwłaszcza w sytuacji granicznej, a w takiej znajdował się Więzień. Karl Jaspers ujął to w sposób następujący: „&lt;strong&gt;Każde działanie pociąga za sobą następstwa, o których działający nie wiedział”.&lt;/strong&gt; A ponieważ nie wiedział, wchodzi on automatycznie w obszar tragiczności. Tragiczność i wolny czyn uwikłane są we wzajemne zależności.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn3&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[3]&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I tak oto dochodzimy do najbardziej zdumiewającego momentu „psychomachii”&amp;nbsp; Więźnia. Chodzi&amp;nbsp; mianowicie o dwa napisy na ścianie celi. Pierwszy: D.O.M. GUSTAVUS OBIIT M. D. CCC. XXIII CALENDIS NOVEMBRIS. I drugi:&amp;nbsp; HIC NATUS EST CONRADUS M. D. CCC. XXIII CALENDIS NOVEMBRIS.&lt;br /&gt;
Skąd się wziął nagle Gustaw – bohater IV części – w więziennej celi? Dlaczego umarł, skoro nie był człowiekiem, ale Upiorem? Cielesny&amp;nbsp; Gustaw zmarł, popełniwszy samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości do pięknej Pastereczki. &lt;strong&gt;Upiory zaś nie umierają.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn4&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[4]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przypomnijmy! Upiór corocznie wstaje z grobu w nocy z 1 na 2 listopada, by przez &lt;em&gt;cztery niedziele&lt;/em&gt; cierpieć i znosić udręki, przed którymi chciał uciec w samobójstwo. Był na obrzędzie Dziadów, gdzie zobaczył swoją ukochaną; był u księdza – swojego nauczyciela – u którego odbył symboliczną spowiedź, podzieloną na trzy godziny: miłości, rozpaczy i przestrogi. Po odbyciu corocznej kary, wraca z końcem listopada do krainy Upiorów, czyli, jak przypuszczamy, do chrześcijańskiego piekła (eschatologicznej przestrzeni samobójców). Nie byłoby zatem nic dziwnego w tym, gdyby Gustaw chciał przerwać&amp;nbsp; zaklęty krąg powrotów &lt;em&gt;Żyda – wiecznego tułacza.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W wielu religijnych doktrynach (również chrześcijańskiej) pojedynczy los człowieka można odmienić wyłącznie w cielesnej egzystencji. Poza ciałem nie ma już takiej możliwości, zwłaszcza jeśli skazanym się jest na wieczne potępienie.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ośmielmy się postawić zatem następującą hipotezę: Upiór nie wraca do grobu po czterech tygodniach, lecz wciela się w jakiegoś nieszczęśnika; w kogoś, kto byłby łatwym celem, np. poeta, z natury wrażliwy i zbuntowany. Wówczas&amp;nbsp; eschatologiczny determinizm przestałby działać. Upiór zyskuje ciało człowieka, a ciało z kolei staje się narzędziem zmiany przeznaczenia. A zatem nie mamy tutaj&amp;nbsp; do czynienia – jak twierdzi część&amp;nbsp; badaczy – z symboliczną przemianą romantycznego kochanka w bojownika o sprawę narodową. Zachodzi tu proces o wiele bardziej skomplikowany.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jeżeli spróbujemy zinterpretować to, co się stało w celi Więźnia w kontekście Heglowskiej dialektyki, będziemy mogli zaobserwować bardzo ciekawą triadę. Gdyby przyjąć, że tezą jest bezimienny Więzień, a antytezą Gustaw, którego imię pojawia się na ścianie celi, to syntezą będzie nie kto inny jak Konrad. Nie jest on, podobnie jak heglowska synteza, zwykłą sumą obu czynników, ale zupełnie nową jakością. Przyjęcie takiej hipotezy stawia w zupełnie innej perspektywie napis: „hic natus est Conradus”. Oto teraz narodził się Konrad. Więzień pisze na ścianie celi swoje nowe imię, ma więc świadomość, że dzieje się coś zupełnie niezwykłego; że Konrad, czyli on sam, obdarzony został ponadprzeciętną władzą i mocą. &amp;nbsp;Nie jest przypadkiem, że kwestia Ducha mówiącego o niezwykłej władzy człowieka pojawia się zaraz po „narodzinach” nowego bohatera przeznaczonego do wielkich dzieł. Jakich? Okaże się później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;strong&gt;Prometeizm&amp;nbsp; Wielkiej Improwizacji?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/strong&gt;Porównajmy ze sobą dwa fragmenty:&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumie,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja śpiewak, - i nikt z mojej pieśni nie zrozumie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nic – oprócz niekształtnego i marnego dźwięku.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;(Prolog)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Oraz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Samotność – cóż po ludziach, czy-m śpiewak dla ludzi?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;(Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Poeta romantyczny widzi więcej i czuje bardziej niż zwykli śmiertelnicy. Oba fragmenty – jeden pochodzący z Prologu, drugi z Wielkiej Improwizacji – są do siebie zaskakująco podobne, zarówno pod względem problematyki, jak i poetyckiej frazy. Wieszcz jest samotny, gdyż głębie jego myśli i uczuć nie są rozumiane przez czytelników. Są również poza obszarem utrwalonej przez tradycję moralności. Konrad śpiewa pieśń, o której bez zbytniej przesady można powiedzieć, że „pachnie” siarką. Być może już tutaj odnajdziemy pierwsze ślady opętania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pieśń ma była już w grobie, już chłodna, -&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Krew poczuła – spod ziemi wygląda –&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I jak upiór powstaje krwi głodna:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I krwi żąda, krwi&amp;nbsp; żąda, krwi żąda.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Z Bogiem i choćby mimo Boga!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dalej mowa jest o tym, że pieśń jak wampir musi gryźć rodaków, by zostali upiorami po to, żeby następnie gryźć ciało wroga, pić jego krew, a na końcu jego ciało przybić gwoździami i zstąpić razem z nim do piekła. Pieśń powstaje z grobu jak Upiór, jak samobójca Gustaw – podobieństwo to wręcz się narzuca.&amp;nbsp; Ksiądz Lwowicz upomina: „Konradzie, stój, dla Boga, to jest pieśń pogańska”. Przerażenie sługi bożego ma źródło w fakcie, że jedyną motywacją autora jest zemsta. Jeśli Bóg jest z nami, to dobrze, jeśli nie, to trudno. Pieśń to nie tyle pogańska, co szatańska. Zło manifestuje się w niej w tak jawny sposób, że żadne patriotyczne motywacje nie są w stanie go usprawiedliwić.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Od momentu wydania &lt;em&gt;Konrada Wallenroda&lt;/em&gt; toczyła się w Polsce dyskusja, czy z dużo mocniejszym wrogiem można walczyć metodami i sposobami nieetycznymi. Młodzi zobaczyli w tej powieści poetyckiej przede wszystkim apoteozę czynu, klasycy zaś usprawiedliwianie zdrady.&amp;nbsp; Konrad nieprzypadkowo jest imiennikiem swojego „starszego” kolegi. Jest znakiem kontynuacji misji zniszczenia wroga za wszelką cenę zgodnie z zasadą, że cel uświęca środki. Dobrze! Jednak Konrad posyła cały swój naród do piekła, by żądza zemsty mogła być zaspokojona. Ona to właśnie mąci autorowi pieśni rozum, ale, co ważniejsze, zabija elementarny instynkt moralny. Zło manifestuje się w &lt;em&gt;Pieśni&lt;/em&gt; Konrada z całą otwartością i nie pozostawia żadnej wątpliwości co do stanu ducha jej autora. Ale wszak już Więzień przeczuwa, co się będzie działo w jego opętanej przez złego ducha duszy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;I myśl legnie zamknięta w duszy mojej cieniu,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jako dyjament w brudnym zawarty kamieniu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Prolog)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wielka Improwizacja zostaje wygłoszona przez Konrada w noc wigilijną, w małej ciemnej celi. W taki dzień nawet więźniowie są razem, włącznie z Kapralem, który im towarzyszy. Wszyscy! Tylko nie Konrad. On w oddalonej celi daje się ponieść poetyckiemu szałowi, który ciemną klatkę przemienia w przestrzeń kosmiczną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja mistrz!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja mistrz wyciągam dłonie!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na gwiazdach jak na szklanych harmoniki kręgach&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; To nagłym, to wolnym ruchem,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kręcę gwiazdy moim duchem.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Poczucie osamotnienia w wigilijny wieczór, opętanie, odczuwanie potężnej mocy i władzy poprowadzą Konrada do konfrontacji z samym Bogiem. Ale zanim to nastąpi wciela się w rolę Demiurga, który na&amp;nbsp; nowo stwarza świat i nadaje mu swój porządek. Euforia&amp;nbsp; wygenerowana&amp;nbsp; przez spotęgowane wewnętrzne moce sprawia, że Konrad czuje się potężniejszy od Boga:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Boga, natury godne takie pienie!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pieśń to wielka, pieśń-tworzenie.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Taka pieśń jest siła, dzielność,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Taka pieśń jest nieśmiertelność!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Cóż Ty większego mogłeś zrobić – Boże?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśli wcielają się w słowa, słowa natomiast mają moc kreacyjną. Konrad podobnie jak Bóg stwarza wszechświat i nad nim panuje. Myśli to gwiazdy, uczucia to kosmiczne wichry. &lt;strong&gt;Zatem przestrzeń Wielkiej Improwizacji to mikrokosmos wnętrza Konrada.&lt;/strong&gt; Ten wielki wzlot wieszcza jest naprawdę wędrówką do ostatecznych granic własnej duszy.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Teoria mikrokosmosu była Mickiewiczowi znana. Oczytany w literaturze ezoterycznej, badał między innymi koncepcje Swedenborga, Saint- Martina, Angelusa Sillesiusa czy Boehmego. Najkrócej rzecz ujmując, teoria ta mówi, że wnętrze człowieka zbudowane jest tak samo jak otaczający nas zewsząd kosmos. Są w nas gwiazdy, planety, komety, wybuchają supernowe – umierają jedne, rodzą się inne. Pamiętajmy, że siły mentalne i psychiczne Konrada spotęgowane są obecnością w nim złego ducha (duchów?), dlatego też w owej podróży w głąb samego siebie z łatwością przebija się przez cienką skorupę świadomości, eksplorując takie pokłady własnej psychiki, o których istnieniu nie miał pojęcia. Konrad znajduje się w całkowicie mu obcym miejscu, ale jednak „własnym”. Intuicja poety podpowiada&amp;nbsp; „polskiemu Prometeuszowi”, że owa przestrzeń posiada szczególne właściwości. &lt;em&gt;(…sam śpiewam w sobie/Śpiewam samemu sobie) &lt;/em&gt;Akt poetycki jest jednocześnie aktem stwórczym w najściślejszym tego słowa znaczeniu.&amp;nbsp; Bóg momentalnie pokochał to, co stwarzał, widział, „że dobre było”. Konrad pokochał to, co zobaczył w sobie, ponieważ był przekonany, że „zobaczona” rzeczywistość jest jego własnym dziełem. Stąd się bierze to pyszne stawianie na równi ze Stwórcą.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn5&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[5]&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jam się twórcą urodził:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Stamtąd przyszły siły moje,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Skąd do Ciebie przyszły Twoje,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Boś i Ty po nie nie chodził:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Konrad wydaje się przekonany, że „świat” nie jest jego „psychiczną własnością”, ale właśnie jego dziełem, wywiedzionym&amp;nbsp; mocą poetyckiego szału.&amp;nbsp; Wzlot Konrada to jego euforyczna miłość, taki stan ducha, w którym wydaje się, że wszystko jest możliwe, nawet pojedynek z Bogiem. Transcendując&amp;nbsp; we wzlocie, osiąga Konrad pełnię istnienia.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn6&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[6]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
Wydaje się jednak, że Wielka Improwizacja nie jest aktem stwarzania, ale &lt;strong&gt;&amp;nbsp;aktem poznania.&lt;/strong&gt; Jego wewnętrzny byt już &lt;strong&gt;istnieje&lt;/strong&gt;! Wewnętrzny byt, który &lt;strong&gt;jest istnieniem.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Documents/POLIFONIA%20WIELKIEJ%20IMPROWIZACJI.docx#_ftn7&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[7]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
MONOLOG CZY DWUGŁOS?&amp;nbsp; (KONRAD SKOWANY)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często interpretuje się Wielką Improwizację jako patriotyczny poryw nadwrażliwego młodzieńca, który tak ukochał własny naród i ojczyznę, że gotów był wyrwać władzę nad nim samemu Bogu, którego Konrad posądza o nieczułość. To zimny i wyrachowany klasyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kłamca, kto ciebie nazwał miłością,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ty jesteś tylko mądrością&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda! Ale poprzestawanie wyłącznie na takim wyjaśnieniu motywacji Konrada jest, moim zdaniem, niewystarczające. Nie zapominajmy o Gustawie, jeżeli to on właśnie opętał Więźnia. Motywy Gustawa są zdecydowanie odmienne. On, chcąc odmienić na wieczność zapisane mu losy, musi zburzyć istniejący, boski porządek świata. I musi się spieszyć! Wszak wydarzenie nazwane Wielką Improwizacją ma miejsce w wigilię Bożego Narodzenia. Gustaw ma czas do północy, bowiem później pojawi się na Ziemi Chrystus i ten boski porządek rzeczywistości zostanie utrwalony, a Gustaw będzie musiał, jak co roku, znów pojawić się na świecie by cierpieć.&amp;nbsp; Badacz Mickiewicza- Bogusław Dopart snuje na ten temat bardzo ciekawą uogólniającą refleksję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…człowiek będący wybranym naczyniem Boga wdziera się w obszar wielkich tajemnic świata i, z braku należytego udoskonalenia duchowego, staje się narzędziem szatańskiej intrygi: Szatan chce przeciągnąć na swoją stronę Bożego wybrańca, a przez bunt i bluźnierstwa człowieka uosabiającego „nowe światło na ziemi” pobudzić Stwórcę do gniewu niszczącego cały świat stworzony. Toczy się wówczas podwójna walka duchowa – wewnętrzna, polegająca na zmaganiu władz duchowych bohatera i kosmiczna, jako że bohater duchowo uczestniczy w pojedynku nadprzyrodzonych potęg Dobra i Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konrad jako heglowska synteza jest jednocześnie i Więźniem , i Gustawem. Taka sytuacja rodzi poważne problemy z właściwym odczytaniem Wielkiej Improwizacji. Bo Konrad nie jest tylko polskim Prometeuszem, który wadzi się z Bogiem, wyzywa go na pojedynek, ponieważ nie może pogodzić się z niewolą własnego narodu. To także Gustaw, który też chce walczyć z Bogiem w imię własnych celów. Problem zatem z tym tekstem polega na jego niejednorodności. &lt;strong&gt;Improwizacja nie jest monologiem, ale dwugłosem&lt;/strong&gt;. Jeśli będziemy czytać Wielką Improwizację jak monolog, nie wyjaśnimy wielu sprzeczności obecnych w tekście. Nie zamierzam dokonywać szczegółowej egzegezy ich wszystkich, ale zwrócę uwagę przynajmniej na jedną. Konrad mówi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja kocham cały naród!....&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; …………………………………….&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Chcę go dźwignąć, uszczęśliwić,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Chcę nim cały świat zadziwić,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrzebne jest spełnienie jednego warunku. Konrad musi od Boga otrzymać władzę (&lt;em&gt;Daj mi rząd dusz!)&lt;/em&gt;.&amp;nbsp; Konrad wie, czego chce:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jeśli mnie nad duszami równą władzę nadasz,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ja bym mój naród jak pieśń żywą stworzył,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednocześnie kilka wierszy wcześniej mówi coś, co budzić może w uważnym czytelniku najwyższe zdumienie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Co ja zechcę, niech wnet zgadną,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Spełnią, tym się uszczęśliwią,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; A jeżeli się sprzeciwią,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Niechaj cierpią i przepadną&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie można kochać narodu, chcieć jego dobra, cierpieć za miliony, a równocześnie zapowiadać, że będzie rządziło się w tyrański sposób. To w czym Konrad byłby lepszy od cara? Jak więc rozwiązać ów węzeł sprzecznych deklaracji?&amp;nbsp; Chyba tylko w ten sposób, że tylko z pozoru mówi to jedna osoba. Kiedy przez Konrada przemawia młody filomata, wówczas dominują treści o charakterze patriotycznym. Kiedy górę bierze Gustaw, wtedy w ustach Konrada pojawiają się słowa pychy, złości i agresji. Zastanówmy się, czy młody student mógłby wypowiedzieć słowa:&lt;em&gt; Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę&lt;/em&gt;? Z całą pewnością nie! Natomiast Gustaw i owszem. Wszak nieśmiertelności już doświadczył.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Problematyczna jest zatem ta miłość Konrada do własnego narodu. A to z kolei stawia w wątpliwość jego rzekomy prometeizm. Warunkiem miłości jest afirmacja świata takiego, jakim jest (postawa księdza Piotra, do którego jeszcze przyjdzie nam powrócić). Konrad jest buntownikiem; nie akceptuje nie tylko sytuacji, w jakiej znalazł się naród polski. On nie zgadza się z całym porządkiem rzeczywistości. Jest buntownikiem totalnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt; &lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Tak gardzę tą martwą budową,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Którą gmin światem zowie i przywykł ją chwalić,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Żem nie próbował dotąd, czyli moje słowo&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie mogłoby jej wnet zwalić.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Postawa prometejska zakłada metafizyczny bunt. To prawda! Prometeusz walczy z Zeusem, ale kocha człowieka i chce jego dobra – daje mu ogień, uczy różnych rzemiosł, by człowiek mógł rywalizować z dzikimi zwierzętami, wyposażonymi w pazury. Miłości Konrada natomiast nie należy mylić z pragnieniem władzy totalitarnej (&lt;em&gt;Daj mi rząd dusz!).&lt;/em&gt; O prawdziwej miłości bardzo pięknie pisał Karl Jaspers:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; „Ten, kto kocha, nie znajduje się na zewnątrz tego, co zmysłowe w zaświatach, lecz jego miłość jest nieproblematyczną obecnością transcendencji w immanencji, cudownym tu i teraz; zdaje się oglądać to, co nadzmysłowe. Egzystencja nie ma pewności swego transcendentalnie ugruntowanego bytu, nigdzie z wyjątkiem miłości!&lt;br /&gt;
Miłość to bezwarunkowa, bezzasadna afirmacja całej rzeczywistości i wola, aby istniało to, co istnieje; za pośrednictwem afirmacji tego, co skończone, dokonuje się pozytywne sensu absolutnego.&lt;br /&gt;
Miłość staje się decydującą instancją przeciw nihilizmowi, jako podstawa życia w obliczu nieskończoności. Miłość jest dana, jak łaska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; O postawie Konrada można powiedzieć wszystko, ale nie to, że „za pośrednictwem afirmacji tego, co skończone” dokonuje pozytywnego uznania sensu absolutnego. Wręcz przeciwnie! Zatem postawę Konrada lepiej byłoby nazwać tytanizmem, bo jest pewna różnica semantyczna pomiędzy tymi terminami.&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wielka Improwizacja jest dlatego tekstem tak fascynującym i dynamicznym, że raz górę bierze patriotycznie nastawiony Więzień, raz Gustaw, który przemawia przez młodego studenta. &amp;nbsp;Są i takie fragmenty, które nie pozostawiają żadnej wątpliwości, kto mówi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jam cierpiał, kochał, w mękach i miłości wzrosłem;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kiedyś mnie wydarł osobiste szczęście,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na własnej piersi ja skrwawiłem pięście,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Czy nie ma tutaj mowy o samobójstwie? Kto skrwawił pięści na własnej piersi? Gustaw!!!&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Gdyby to był tylko dwugłos, sprawa byłaby w miarę prosta. Wystarczyłoby dokonać zabiegu polegającego na przypisaniu konkretnych fragmentów albo Gustawowi, albo bezimiennemu studentowi. Rzecz jednak w tym, że Konrad jest syntezą heglowską, a więc jego osobowość jest zupełnie nową jakością, niesprowadzalną ani do osobowości Gustawa, ani młodego filomaty. Tekst jest monologiem, bo wypowiada go jedna osoba – Konrad. Jednak fakt, że spotykają się w nim sprzeczne tendencje i cele każą nam monologiczność Wielkiej Improwizacji zakwestionować.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Podobnie jak w Prologu i w Wielkiej Improwizacji pojawiają się istoty nadprzyrodzone, nazwane przez Mickiewicza Głosami. Te z prawej strony próbują ratować Konrada (&lt;em&gt;Brońmy go, brońmy&lt;/em&gt;), te z lewej chcą go pogrążyć (&lt;em&gt;Orły w hydrę!/Oczy mu wydrę./Do szturmu dalej!&lt;/em&gt;) Głosy to Anioły i Diabły – metafizyczne upersonifikowane siły, które walczą o duszę bohatera. Ich walka dowodzi, że Konrad jest bardzo ważnym elementem kosmicznego porządku. To ten, który w przyszłości ma zrealizować jakąś szczególnie ważną misję. Głosy obiektywizują wydarzenie Wielkiej Improwizacji, bowiem są elementami przestrzeni zewnętrznej wobec przestrzeni wewnętrznej Konrada. W związku z tym Głosy doskonale zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje z bohaterem, a o czym on nie ma pojęcia.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jest taki stary gnostycki mit mówiący o tym, że najwyższy Bóg (Abraksas) chcąc światu podarować iskrę swojej obecności, zastanawiał się, w jaki sposób ukryć się przed człowiekiem, żeby być pewnym, że tenże Go&amp;nbsp; nie odnajdzie i nie zbruka. Paradoksalnie najbezpieczniejszym miejscem był sam człowiek. Abraksas postanowił ukryć się w najgłębszych otchłaniach ludzkiej duszy, ukryć iskrę swojej boskiej obecności. Istnieje jeszcze wyższe piętro wyżej wspomnianego paradoksu. Człowiek okazał się być dla Boga zagrożeniem, dlatego otrzymał boski wymiar egzystencji. &amp;nbsp;Warunkiem zbawiania zatem nie jest ani wiara, ani dobre uczynki tak jak jest w soteriologii chrześcijańskiej, ale poznanie lub rozpoznanie. Człowiek musi najpierw dotrzeć do iskry boskiej, uświadomić sobie jej obecność, a następnie iskrę tę rozdmuchać do postaci płomienia Bożej mądrości. Wówczas dokonuje się przebóstwienie ludzkiej natury.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W Wielkiej Improwizacji słowo iskra pojawia się sześć razy. Wydaje się, że nie jest to przypadek. Po raz kolejny daje znać o sobie niezwykła intuicja Konrada. Eksploracja głębi własnej duszy (proces przebiegający poza świadomością) kończy się dotarciem do iskry, czyli do Boga. To zaiste niesamowite doświadczenie. Konradowi wydaję się, że w swojej kosmicznej wędrówce dociera do granic, „gdzie graniczą Stwórca i natura”. I rzeczywiście dociera, ale do granic własnej duszy. Sądząc, że operuje w przestrzeni kosmicznej, doświadcza empireum swojej mocy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dziś jest chwila przeznaczona,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dziś najsilniej wytężę duszy mej ramiona –&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; To jest chwila Samsona,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Wielka Improwizacja)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;strong&gt;Konrad, decydując się na walkę z Bogiem, nie wie, że walczy z samym sobą; nie wie, że pragnąc pokonać Boga, niszczy samego siebie.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/strong&gt;EGZORCYZMY KSIĘDZA PIOTRA (KONRAD UWOLNIONY)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kapral, który zdobył doświadczenie wojenne na różnych frontach i&amp;nbsp; wielu bitwach oraz w, w związku z tym, widział dużo zła i cierpienia. Twarz umarłego żołnierza wskazuje, czy po tamtej stronie będzie „święty czy przeklęty”. Czoło i wzrok Konrada wskazuje, według Kaprala, na to drugie.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ostatnie słowa Wielkiej Improwizacji mogłyby potwierdzać hipotezę, że jednym z aspektów polifoniczności tego tekstu, jest głos Gustawa próbującego wyrwać się ze straszliwego wyroku losu, każącemu Upiorowi co roku powracać na ziemię. Ale żeby się wyrwać, musi zniszczyć istniejący, boski porządek świata. W tej ostatniej kwestii dochodzi jednak do unifikacji głosu. Końcowe słowa monologu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Bo wystrzelę głos w całe obręby stworzenia:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ten głos, który z pokoleń pójdzie w pokolenia:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale…&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
wypowiada Konrad. Diabeł-Upiór chce i musi w ten sposób pogrążyć filomatę, chce zawlec jego duszę do piekła. Niecierpliwość diabła sprawia jednak, że tego kluczowego dla dalszego losu Konrad tenże nie wypowiada. Kwestię kończy diabeł. Gdyby jednak słowo „car ” wyszło z ust nieszczęsnego więźnia, etyczny porządek świata zostałby odwrócony. Pamiętajmy bowiem, że władca Rosji był w ujęciu Mickiewicza ucieleśnieniem i historycznego, i metafizycznego zła. „Pierwszy z lewej” ruga swojego kompana:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ty bestyjko głupia!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie pomogłeś mu słowo ostatnie wyrzygnąć,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jeszcze o jeden stopień w dumę go podźwignąć!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Chwila dumy – ta czaszka już byłaby trupia.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Być tak blisko tej czaszki! i nie można deptać!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;amp;a&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;em&gt; Jan stasica&lt;br /&gt;
 &lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/44862/Polifonia-Wielkiej-Improwizacji&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1667417364447978106/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/polifonia-wielkiej-improwizacji.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1667417364447978106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1667417364447978106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/polifonia-wielkiej-improwizacji.html' title='Polifonia &quot;Wielkiej Improwizacji&quot;'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-7071515786040631495</id><published>2014-11-28T05:55:00.000+01:00</published><updated>2014-11-28T05:55:00.314+01:00</updated><title type='text'>Poziome spadanie &quot;Ocalonego&quot;</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Poziome spadanie &quot;Ocalonego&quot;&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Jan  Stasica&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to esej, będący próbą określenia podstawowych cech poezji Tadeusza Różewicza. Wychodzę od interpretacji wiersza &quot;Ocalony&quot;, by następnie poddać refleksji powojenną twórczość poetycką autora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często powtarza się, że wiersz &lt;em&gt;Ocalony&lt;/em&gt; Tadeusza Różewicza jest zapisem powojennej świadomości pokolenia Kolumbów. Wiersz pochodzi z tomu &lt;em&gt;Niepokój&lt;/em&gt;, który został wydany w roku 1947. Niepokój to stan ducha, któremu towarzyszą najczęściej lęk, strach, przerażenie, rozpacz, poczucie odrzucenia, wyrzuty sumienia, mizantropia. Wszystkie te stany stają się udziałem podmiotu lirycznego wierszy Różewicza. Fraza: &lt;em&gt;ocalałem prowadzony na rzeź&lt;/em&gt; oznacza ogromny ból świadomości tego, który ocalał tylko w wymiarze biologicznym. Ten fakt wydaje się być nieustanną torturą dla przygniecionej ciężarem win duszy człowieka. Można, oczywiście, stwierdzić, że wina nie jest przypadłością ofiary. Winą należy obciążyć tych, którzy prowadzili człowieka na rzeź. Sprawa jednak wydaje się być bardziej skomplikowana. Poczucie winy to skutek zgody, pogodzenia się ofiary z własnym losem; wynik tego, że byłem mimowolnym obserwatorem zagłady człowieczeństwa. Pytanie, jak żyć z takim obciążeniem, jest kluczowym momentem kryzysu świadomości.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jeżeli &lt;em&gt;jednako waży cnota i występek&lt;/em&gt; to znaczy, że żyjemy w aksjologicznej próżni. Jakiekolwiek granice etyczne zostały zatarte. Nic nie jest już takie jak było. W przestrzeni zawieszonej etyki można być jednocześnie katem i ofiarą, „dobry” czyn niczym nie różni się od „złego”. W jaki sposób możliwe jest, w tej sytuacji, poczucie winy, co jest źródłem bólu świadomości? Prawdopodobnie daje o sobie znać, nieunieważniony jeszcze w wymiarze jednostkowej egzystencji, paradygmat moralny, którego istotą było karanie za złe uczynki i nagradzanie dobrych. Ten moralny atawizm sprawia, że nie można przejść do porządku dziennego nad faktami, które nie miały żadnego odniesienia do tego, co działo się w przeszłości. Śmierć zawsze była problemem etycznym, „teraz” staje się problemem technologicznym. Władcy świata i historii nie pytają już – czy zabijać? Pytają, jak zabijać, by zabić możliwie najwięcej, jak zabijać najbardziej skutecznie. Ze słowników władców świata i historii wymazane zostało pojęcie „człowiek”, a zastąpione pojęciem „ludzkość”, która odtąd będzie ostateczną instancją prawomocności wyroków historycznych. Prawa historii obejmują ludzkość jako podmiot tych praw, jednostka jest zbędnym balastem, przeszkodą w realizacji wewnętrznych mechanizmów dziejów. Owa „ludzkość” przyjmuje różne konkretyzacje – może to być klasa społeczna, grupa narodowa lub rasa. Pojmowanie ducha dziejów, rozumianego jako pewne prawa rozwoju, ogranicza się zatem do jakiejś grupy jednostek połączonych jednakowym pochodzeniem rasowym, klasowym, narodowym względnie wyznaniowym. Interes pewnej wspólnoty zostaje rozciągnięty na wszystkich przy jednoczesnym założeniu, że „inni” pozostają poza wspólnotą, a zatem są zagrożeniem dla interesu tejże, której pojęcie utożsamione zostaje z pojęciem ludzkości. Innym nie przysługuje więc walor człowieczeństwa, inni są podludźmi, w znaczeniu: „nie w pełni” ludźmi. Można ich traktować jak wszystkie gatunki stojące niżej od człowieka, można go &lt;em&gt;zabić jak zwierzę.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn1&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[1]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zabić jak zwierzę, spalić w piecu krematoryjnym, strzelić z pistoletu w tył głowy. Każda metoda jest dobra, żeby oczyścić ludzkość z odpadów historii. Zresztą samo słowo „zabijanie” nie było w rozumieniu władców świata adekwatne do podjętych działań. Bardziej właściwe było określenie np. „ostateczne rozstrzygnięcie kwestii żydowskiej”. Potworna okazała się operacja na samym języku – ludobójstwo sprowadzało się do bycia „kwestią”, czyli pewnym kłopotem względnie sprawą do załatwienia. &lt;strong&gt;Interes&lt;/strong&gt; wspólnoty realizuje się poprzez „załatwianie” takich właśnie konkretnych &lt;strong&gt;interesów&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie może zatem dziwić konstatacja Różewicza, że pojęcia stały się tylko wyrazami. Z pojęcia wyparowało znaczenie, a w związku z tym język przestał służyć jako narzędzie komunikacji.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn2&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[2]&lt;/a&gt; Posługując się wyrazami możemy do siebie mówić, nie możemy jednak ze sobą rozmawiać. Rozmowa musi zakładać, że posługujemy się słowami, które znaczą dla obu stron to samo. Jeżeli zaś dla jednej strony zabijanie znaczy „kwestię”, dla drugiej natomiast „holocaust”, to jakiekolwiek porozumienie i zrozumienie staje się niemożliwe. Język będący narzędziem komunikacji i porozumienia łączy ludzi, język będący aktem przemocy i świadomego fałszowania skutecznie ludzi od siebie oddziela. Jeżeli pojęcie staje się tylko wyrazem, tj. jeśli wyparowuje z niego znaczenie, wówczas znaczenie nadajemy mu stosownie do okoliczności. Jest to znaczenie chwiejne i momentalne – może znaczyć cokolwiek. Takie chwiejne znaczenie nakierowane wtedy będzie na coś zupełnie dowolnie – jego intencjonalność będzie „wychylona” na przeciwstawne ujęcia. Cnota może znaczyć coś złego, coś nie do przyjęcia, występek – odwrotnie. Okazuje się, że wraz z unieważnieniem obszaru etyki unieważniony zostaje także obszar tradycyjnie pojmowanej logiki. Jej rdzeniem jest bowiem tautologia – A=A. Dla każdego A musi istnieć jakieś nie-A, w sposób radykalny od A różne. Rozciągnięcie tautologii w taki sposób, że obejmuje ona również nie-A, jest końcem tradycyjnej logiki, a tym samym kresem poznawania i rozumienia świata. W przestrzeni unieważnionej etyki i logiki możliwym staje się więc &amp;nbsp;poznanie człowieka, który był jednocześnie cnotliwy i występny.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jest to zatem kwestia języka, który nie posiada możliwości syntetyzowania nowej rzeczywistości.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn3&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[3]&lt;/a&gt; Tradycyjne sposoby deskrypcji okazały się bezradne, choć były podejmowane próby opisu przy pomocy starej techniki.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn4&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[4]&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Adorno zadał pytanie, czy możliwa jest poezja po Oświęcimiu.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn5&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[5]&lt;/a&gt; Nie do końca jasnym jest, w jaki sposób odpowiedział na to pytanie Różewicz – pozytywnie czy negatywnie. Odpowiadając kiedyś na zaczepki Przybosia, zauważył złośliwie, iż czołowy poeta Awangardy Krakowskiej nie dostrzegł, że poezja się skończyła. Kiedy indziej odpowiadał – tak poezja jest możliwa, ale tylko przez zaciśnięte gardło. Jeżeli nie jest &lt;em&gt;poezją szeptu&lt;/em&gt;, staje się zwyczajnie skandalem. Nie może już realizować swego podstawowego waloru, jakie zawsze wpisane było w istotę poezji – waloru piękna. Dla autora &lt;em&gt;Ocalonego&lt;/em&gt; było to oczywiste od początku, od pierwszego napisanego wiersza. Pozbawienie poezji tego właśnie waloru to całkowicie świadomy zabieg, którego finalnym celem miało być realizacja modelu &lt;em&gt;poezji przez zaciśnięte gardło&lt;/em&gt;. Przyboś, w pewnym momencie, zupełnie przestał rozumieć sens działań twórczych Różewicza. Pisał: &lt;em&gt;Jego poezja stała się od pewnego czasu dramatyczną walką z poezją przez duże P a jego wersyfikacja zaprzeczeniem i drwiną z wersyfikacji.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn6&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[6]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Riposta Różewicza była bardzo celna: &lt;em&gt;Miły Boże, zostać maszynką do produkowania „piękna&quot; i „poezji”! I tak już przez całe życie paprać się w tym „pięknie”, doić to piękno, karmić ludzi tymi odchodami natchnienia i wyobraźni.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn7&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[7]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wiersz winien być pozbawiony ozdobników formalnych cechujących poezję przed Oświęcimiem. Winien realizować wzór – kondensacja treści i ascetyczna forma. Słowa, którym przestaliśmy ufać, muszą bardzo precyzyjnie wyrażać to, co samo w sobie nie budzi wątpliwości. Jeżeli słowom się nie ufa, należy używać ich jak najmniej. A już na pewno nie należy wpisywać ich w kontekst &lt;em&gt;słów, które dziwią się samym sobie&lt;/em&gt;.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn8&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[8]&lt;/a&gt; Poezja po Oświęcimiu to prosty komunikat o tym, jaka jest sytuacja człowieka-w-świecie. I takie właśnie komunikaty, będące nową poezją, tworzy Tadeusz Różewicz.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Warto, w tym miejscu, zacytować słowa samego autora objaśniającego paradygmat „nowej poezji”: &lt;em&gt;Muzyka – dźwięk i obraz – metafora wydały mi się nie skrzydłami, które unoszą poezję od twórcy do odbiorcy, ale balastem, który należy odrzucić, aby poezja mogła się podnieść na razie zdolna nie do dalszego lotu, ale do dalszego życia.&lt;/em&gt; Puentuje zaś następująco: &lt;em&gt;Metafora, obraz nie przyspieszają, ale opóźniają spotkanie między odbiorcą a właściwą istotną materią utworu poetyckiego. Utwór się nawet na najbardziej uroczych i z punktu widzenia estetycznego pięknych przystankach stylistycznych.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn9&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;strong&gt;[9]&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tekst &lt;em&gt;Ocalonego&lt;/em&gt; nie jest ani muzyką, ani obrazem. Jest zdarzeniem, którego wewnętrzna struktura oparta jest o istotne paralele. Początek i zakończenie są identyczne i wyznaczają klamrę kompozycyjną. Fragment II podobny jest do IV, a III do V.&amp;nbsp; Pomiędzy fragmentami sąsiadującymi ze sobą bezpośrednio też dostrzegamy związki. Wers drugi fragmentu II zostaje rozwinięty w pierwszym wersie fragmentu III. Identycznie jest z wersem drugim fragmentu IV, który podlega rozwinięciu w wersie pierwszym fragmentu V. Dostrzec możemy i inne analogie oraz kontrasty, na które uwagę zwrócił Burkot.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn10&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[10]&lt;/a&gt; Jedynym fragmentem wyłamującym się z tego porządku paraleli jest fragment VI. Pisał Burkot: &lt;em&gt;W tej (…) opozycji porządku – nieporządku wyrażona została podstawowa idea utworu: niewiara w możliwość ładu w świecie, w którym wszystkie pojęcia moralne i estetyczne utraciły swoje znaczenie (…), ale i potrzeba przywrócenia ładu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Fundament kultury rozsypał się w proch! Poeta musi stanąć wobec „czarnej dziury”, która powstała po unicestwionej kulturze. Ta ziejąca, czarna przestrzeń, jawiąca się z przerażającą oczywistością, determinuje postępowanie artysty. Nie można udawać, że jej nie ma. Przestrzeń próżni etycznej nie ma szans stać się miejscem, czyli czymś oswojonym, naznaczonym ludzkimi wartościami. A przynajmniej nie dla tych, którzy przeżyli koszmar II wojny światowej, obozów koncentracyjnych i pieców krematoryjnych. Dlatego w innym wierszu Różewicza podmiot liryczny, reprezentujący pokolenie Kolumbów, wzywa:&lt;em&gt; Zostawcie nas&lt;/em&gt;. Żyjcie jak ludzie, bo my żyć tak nie potrafimy.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W tym kontekście odczytanie zakończenia nie stwarza już większych trudności. Nauczyciel i mistrz, który &lt;em&gt;przywróci wzrok, słuch i mowę&lt;/em&gt; nie może być człowiekiem. To Absolut-Stwórca przywracający jednostce ludzkiej zmysły, a raczej zdolność odnoszenia ich funkcji do rzeczywistości. Kantowska skończona naoczność jest podstawowym warunkiem syntezy prawdziwościowej, a to znaczy możliwości wszelkiego poznania. Człowiek wyszedł z przestrzeni świata pieców okaleczony fizycznie i psychicznie. Wyszedł z tej przestrzeni ślepy i głuchy. Metabolizm informacyjny&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn11&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[11]&lt;/a&gt; przestał prawidłowo funkcjonować. Oba Kantowskie pnie poznania zostały podcięte. Skończona naoczność przestaje bowiem dostarczać materiału intelektowi, który rozpoznaje rzeczywistość poprzez pojęcia. Dlatego właśnie &lt;em&gt;nauczyciel i mistrz&lt;/em&gt; przywrócić musi także mowę. A ponieważ nasza zdolność określania rzeczy została upośledzona, musi też na nowo ponazywać wszystkie rzeczy i zjawiska, przywrócić znaczenie pojęciom &lt;em&gt;(niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia&lt;/em&gt;). Wówczas dopiero „uchwycimy” granicę pomiędzy światłem i ciemnością, dobrem i złem, pięknem i brzydotą, zdrowiem i chorobą, cnotą i występkiem, czasem i wiecznością, „ja” i innymi, podmiotem i przedmiotem&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn12&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[12]&lt;/a&gt;; między językiem a milczeniem, znaczeniem i substancją dźwiękową wyrazu.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Motyw genezyjski ma więc mocne uzasadnienie. Powrót do świata wymaga nadprzyrodzonej ingerencji. Człowiek nie powstanie jak feniks z popiołów, nie odrodzi się sam z siebie, z ruin i zgliszcz nie uczyni budulca do stworzenia nowej architektoniki świata. Będzie świadom koszmaru ocalenia! Koszmaru polegającego na uzmysłowieniu sobie konieczności życia w rzeczywistości zawieszonej – pozbawionej zarówno fundamentu etycznego, jak i logicznego. Wówczas i egzystencja zostaje zawieszona. W takim pozbawionym podstaw świecie nawet kierunek spadania nie jest wcale oczywisty.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn13&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[13]&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Samo pojęcie „zawieszenie” może oznaczać destrukcję względnie oderwanie; może też oznaczać pomieszanie wszelkich dotychczasowych kategorii. &lt;em&gt;Dawniej&lt;/em&gt; symbolika przestrzenna była solidnie umocowana w powszechnej wyobraźni. Góra konotowała takie wartości jak dobro, niebo, harmonię, porządek, dół natomiast takie antywartości jak – zło, piekło, upadek, dysharmonia, nierząd, pomieszanie. Symbolika przestrzenna ugruntowywała prawomocność „ruchu” człowieka w świecie. Dno jawiło się jako skutek upadku, ale jednocześnie warunkowało ruch w górę. Dzięki temu porządek egzystencjalny, przynajmniej w jego elementarnych odniesieniach, był zachowany. W świecie zniszczonych wartości, przekreślonego ładu etycznego, unieważnionej logiki jakikolwiek ład egzystencjalny niemożliwy jest do utrzymania.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wiersz &lt;em&gt;Ocalony&lt;/em&gt; to początek drogi twórczej Tadeusza Różewicza. Nie tylko podsumowuje dotychczasowe doświadczenia, ale wyznacza też podstawowy kierunek artystycznej działalności młodego poety. Zasadniczy korpus poezji został już zrealizowany w dwóch pierwszych tomach – &lt;em&gt;Niepokoju&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;Czerwonej rękawiczce&lt;/em&gt;.&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftn14&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[14]&lt;/a&gt; Zasadne staje się pytanie, w kontekście późniejszych utworów autora, czy odszukał On &lt;em&gt;nauczyciela i mistrza&lt;/em&gt;, czy dostrzegł porządek w otaczającej go przestrzeni powojennego świata i subiektywnym wymiarze własnej myśli i przeżyć? Wydaje się, że nie! Jednak problematyka Boga, Jego roli w obszarze indywidualnej egzystencji, zagadnienia swoiście pojmowanego moralnego odniesienia do rzeczywistości, nigdy nie przestały nurtować autora tomiku &lt;em&gt;Matka odchodzi.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;autor - Jan Stasica&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref1&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[1]&lt;/a&gt; Jurgen Stroop opowiada w książce Moczarskiego &lt;em&gt;Rozmowy z katem&lt;/em&gt;, że żołnierze niemieccy, którzy pacyfikowali getto warszawskie, bawili się w lotnika, tzn. podpalali domy,&amp;nbsp; a potem strzelali w locie do Żydów skaczących z dachu.&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref2&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[2]&lt;/a&gt; W niedrukowanym wierszu, pochodzącym z 1945 roku i zatytułowanym &lt;em&gt;Kuglarz świętości&lt;/em&gt;, pojawia się problem, którego repetycję odnajdziemy w &lt;em&gt;Ocalonym&lt;/em&gt;. To problem słów i ich możliwości deskrypcyjne:&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Nienawidzę słów&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Że nie mogą&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak jak pętla&amp;nbsp; zdławić&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wroga&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Że lekkie puste&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie mogą&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zabić&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Boga&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dachau&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Majdanek&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Oświęcim&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; To są słowa zwykłe i puste&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Puste&amp;nbsp; słowa &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Krzyczące jak afisz&lt;/em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
T. Drewnowski, &lt;em&gt;Walka o oddech. O pisarstwie Tadeusz Różewicza&lt;/em&gt;, W-wa, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1990, s. 71-72&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref3&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[3]&lt;/a&gt; Warto zacytować słowa B. Brechta: &lt;em&gt;Zdarzenia w Oświęcimiu, w getcie warszawskim, Buchenwaldzie bez wątpienia nie poddawały się opisowi w formie literackiej. Literatura nie była na nie przygotowana i nie stworzyła odpowiednich środków.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
B. Brecht, &lt;em&gt;Schriften zur Politik u. Geselschaft&lt;/em&gt;, [cyt. za: ] T. Drewnowski, &lt;em&gt;Walka o oddech&lt;/em&gt;…,ibid, s.72&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref4&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[4]&lt;/a&gt; Zabiegów takich próbował, między innymi, Krzysztof Kamil Baczyński, który w wierszu &lt;em&gt;Pokolenie&lt;/em&gt; zderza ze sobą różne techniki obrazowania: barokowy nadmiar, romantyczną frenezję, ekspresjonistyczny krzyk, a nawet elementy techniki surrealistycznej&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref5&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[5]&lt;/a&gt; To pytanie jak mantra powtarzane jest w różnych odmianach przez większość twórców, którzy doświadczyli okrucieństw II wojny. Refleksja na temat, co i jak powinna mówić poezja, jeśli naprawdę się nie skończyła, stanowi jeden z wyróżniających ruchów myśli Tadeusza Różewicza. Taka refleksja nie jest obca również tym twórcom, którzy, jak się potem okazało, sami byli po stronie katów. Gunter Grass pisał:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Kalendarze nasze nie zaczęły się wprawdzie po tamtych latach od zera, ale coś w rodzaju nowej ery odcisnęło się w myśleniu każdego z nas, rzadko wprawdzie po tamtych latach od zera, ale coś w rodzaju nowej ery odcisnęło się w myśleniu każdego z nas, rzadko wprawdzie przy udziale pełnej świadomości, lecz z pewnością podświadomie. Po Oświęcimiu człowiek inaczej rozumie siebie. Oświęcim zmusza go, by w ogóle inaczej rozumował, ilekroć oświęcimski wzór gdzieś się powtarza, musi myśleć o nim łącznie z miernikiem oryginału (…) Oświęcim nie leży tylko poza nami.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref6&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[6]&lt;/a&gt; J. Przyboś, &lt;em&gt;Teoria wiersza&lt;/em&gt;, „Nowa Kultura”, 1962, nr 29&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref7&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[7]&lt;/a&gt; T. Różewicz, &lt;em&gt;Przygotowanie do wieczoru autorskiego&lt;/em&gt;, s. 179&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref8&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[8]&lt;/a&gt; Różewicz twórczo reinterpretuje tradycję Awangardy Krakowskiej, przejmuje pewne cechy języka poetyckiego, lecz niektóre istotne elementy stanowczo odrzuca&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref9&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[9]&lt;/a&gt; T. Różewicz, &lt;em&gt;Dźwięk i obraz w poezji współczesnej&lt;/em&gt;, [cyt. za:] S. Burkot, &lt;em&gt;Tadeusz Różewicz&lt;/em&gt;, W-wa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1987, s. 157-159&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref10&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[10]&lt;/a&gt; zob. S. Burkot, &lt;em&gt;Tadeusz Różewicz&lt;/em&gt;, ibid. s. 46-47&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref11&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[11]&lt;/a&gt; Termin wprowadzony do psychologii przez A. Kępińskiego.&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref12&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[12]&lt;/a&gt; W wierszu &lt;em&gt;Warkoczyk&lt;/em&gt; Różewicz dokonuje czegoś w stylu rekonstytucji&amp;nbsp; podmiotu. Istnienie podmiotu, przynajmniej od czasów Kartezjusza, stało się fundamentem nowożytnej filozofii. Amorficzny stos włosów, który pozostał po więźniach, jest świadectwem uśmiercenia podmiotu. Więzień nie jest indywidualnym bytem, ale numerem obozowej ewidencji. Jednak ze stosu wyłania się warkoczyk przewiązany czerwoną wstążeczką, posiada zatem jakieś cechy indywidualne – odsyła do konkretnej jednostkowej egzystencji. Mała dziewczynka chodziła do szkoły, ktoś ją za ten warkoczyk pociągał, miała marzenia, coś lubiła, czegoś nie lubiła. W filozofii europejskiej nowożytnej kierunek przebiegał od podmiotu do rzeczy (tak było np. w filozofii krytycznej Kanta, idealizmie Fichteańskim, czy fenomenologii Husserla). Poeta odwraca ten kierunek! To przedmiot odsyła do podmiotu! &amp;nbsp;I to stanowi warunek możliwości jego ponownej konstytucji. Kwestia owa umknęła badaczom&amp;nbsp; twórczości Różewicza &lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref13&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[13]&lt;/a&gt; W poemacie &lt;em&gt;Spadanie&lt;/em&gt; nadawca skarży się na to, że w dzisiejszych czasach nie ma już czegoś takiego jak dno:&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Dawniej&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; bardzo bardzo dawno&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; bywało solidne dno&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; na które mógł się stoczyć&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; człowiek&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
Bywało, jak pisze autor, dno kobiet upadłych, bankrutów, polityków, kupców, oficerów a nawet uczonych. Obecnie &lt;em&gt;już dna nie ma/i nikt nie może/stoczyć się na dno/ani leżeć na dnie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; w świecie współczesnym&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; dno zostało usunięte&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
W takim świecie kierunki przestrzenne, jako takie, straciły walor dystynkcyjności:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; człowiek współczesny&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; spada we wszystkich kierunkach&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; równocześnie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; w dół w górę na boki&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; na kształt róży wiatrów&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; dawniej spadano&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; i wznoszono się&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; pionowo&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; obecnie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; spada się&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; poziomo&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
T. Różewicz, &lt;em&gt;Poezja, Dramat, Proza&lt;/em&gt;, Wrocław: Zakład&amp;nbsp; Narodowy im. Ossolińskich,&lt;em&gt; &lt;/em&gt;1973, s. 88-96&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;file:///C:/Users/FSC%20Amilo/Desktop/dowcipy.doc#_ftnref14&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;[14]&lt;/a&gt;Julian Przyboś, wydaje się, trafnie określił specyfikę debiutu Różewicza:&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Są poeci, którzy długo dobijają się u wrót poezji o swoją miarę, długo jąkając swoją prawdę, dla której nie mają języka, i są poeci, którzy jak Minerwa z głowy Jowisza wyskakują zupełnie zbrojni. Z debiutujących po wojnie jedyna poeta wystąpił w pełnej zbroi swej wyobraźni. To był właśnie Różewicz.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Dyskusja o poezji Różewicza&lt;/em&gt;, „Życie Literackie” 1954, nr 31&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/45041/Poziome-spadanie-Ocalonego&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/7071515786040631495/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/poziome-spadanie-ocalonego.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/7071515786040631495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/7071515786040631495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/poziome-spadanie-ocalonego.html' title='Poziome spadanie &quot;Ocalonego&quot;'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1113215024736999895</id><published>2014-11-27T05:53:00.000+01:00</published><updated>2014-11-27T05:53:00.348+01:00</updated><title type='text'>Nie ma rozpusty wiekszej niż myślenie...</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Nie ma rozpusty wiekszej niż myślenie...&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Dominika Ewa Palka&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istnieją tytuły, które trzeba koniecznie przeczytać. Ta pozycja z pewnością do nich należy. To książka ciepła, mądra, ciekawa. &quot;Tak sobie myślę&quot; Jerzego Stuhra to doskonała lektura na długie jesienne wieczory. Polecam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;strong&gt;Nie ma rozpusty większej niż myślenie…&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Słowa Wisławy Szymborskiej doskonale pasują do tych rozważań. Nie ma chyba nic ciekawszego niż wczytywanie się w myśli drugiego człowieka. Poznawanie go poprzez słowo. Szczególnie dziś, kiedy żyjemy szybko i byle jak. Książka Jerzego Stuhra &lt;strong&gt;„Tak sobie myślę”&lt;/strong&gt; może być ku temu doskonałą okazją. Cieszy się ona sporą popularnością wśród czytelników. Być może dzieje się tak przez fakt, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Artyści z estrady odnajdą w niej opinie starszego kolegi, profesora, aktora. Nauczyciele mogą zwrócić uwagę na ciekawe refleksje na temat współczesnej młodzieży. Postronny człowiek zauważy interesujące wypowiedzi na temat świata i Polski. A towarzysze czasu choroby odszukają poczucie sensu, nadziei&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; i&amp;nbsp; wiary w przyszłość. Poleciłabym tę pozycję szczególnie młodym ludziom, ponieważ autor, człowiek doświadczony, pisze o tym, o czym ta grupa wiekowa zapomina albo nie chce wiedzieć. Między słowami pojawiają się te, które zostały wyparte ze współczesnego słownika. To: zdziwienie, dystans, pokora, uczciwość, ciekawość, niestety, też lęk i bezradność. &lt;strong&gt;„Najpiękniejszy artystyczny mozół zaczyna się, kiedy na początku, nic nie wiem.” &lt;/strong&gt;Okazuje się, że &amp;nbsp;młodzi wszystko wiedza lepiej, nie potrzebują pomocy, nie znają uczucia wstydu, zwyciężają za wszelka cenę. Niestety, ci zdobywcy świata i wielkiej fortuny nie potrafią się śmiać ani z otoczenia, ani z siebie. Są pewni na zewnątrz, nie okazują strachu, a w środku pustka i żal. Wydaje się, snuje rozważania Stuhr, że nie potrzebują autorytetów. Dziś, aby zaistnieć, wystarczy kliknąć „Lubię to” na facebooku bądź wziąć udział w pierwszej lepszej produkcji..&amp;nbsp;&lt;strong&gt;„Tak sobie myślę, jakie dziwne życie zawodowe mają dzisiaj młodzi. Przepełnione permanentnym strachem. A więc strachem przed sukcesem i strachem przed brakiem sukcesu.”&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Książka stanowi zapis przemyśleń, notatek powstałych w trakcie naświetlań znanego i cenionego aktora. Nie ma tu jednak gwiazdorzenia, nie ma plotek ani sensacji. Jest historia człowieka myślącego, ciekawego świata, acz chorego. Pomimo zmęczenia, utraty sił witalnych, nie pozwala on sobie na bylejakość i powierzchowność. Czytając, odkrywamy współczesny portret inteligenta&lt;strong&gt;. „Tak odwaga wstydu, że się czegoś nie wie, że się jest niedouczonym, nieoczytanym, nie na bieżąco, nie trendy i umiejętność przyznania się do tego, to również w połączeniu z dyskrecją zajmowanego stanowiska – nieodłączne cechy inteligenta.”&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Lektura „ Tak sobie myślę” wzbudza zarówno uśmiech, jak i łzy. Bo płakać się chce, kiedy patrzy się na współczesną rzeczywistość. &lt;strong&gt;„Jakież bolesne i destrukcyjne dla wychowania dzieci są losy dzisiejszych trzydziestolatków. O jakich ambicjach mogą mówić…o jakich ambicjach rozmawiać w domu ze śmiertelnie zmęczoną matką wracającą z trzeciego sprzątania.” &lt;/strong&gt;Z drugiej strony wzruszające są sceny solidarności&amp;nbsp; w czasie choroby, szczególnie ze strony tych najmłodszych&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;czy oczekiwanie na upragnioną wnuczkę. Nowe życie daje siły i nadzieję na wygranie walki z chorobą. Warto sięgnąć po tę pozycję, aby odkryć świat ciekawego człowieka. Co więcej, cieszy fakt, że pomimo częstego stosowania skrótów myślowych typu „Lubię to” jest jeszcze wiele osób, które chcą się dziwić, przeżywać, dzielić się swymi doświadczeniami i czytać o nich.&lt;/div&gt;
&lt;hr /&gt;
Dominika Palka&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/50094/Nie-ma-rozpusty-wiekszej-niz-myslenie...&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1113215024736999895/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/nie-ma-rozpusty-wiekszej-niz-myslenie.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1113215024736999895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1113215024736999895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/nie-ma-rozpusty-wiekszej-niz-myslenie.html' title='Nie ma rozpusty wiekszej niż myślenie...'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5634592475256561044</id><published>2014-11-26T05:44:00.000+01:00</published><updated>2014-11-26T05:44:00.317+01:00</updated><title type='text'>Seksualny klucz do kobiecych emocji</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Seksualny klucz do kobiecych emocji&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Adam  Wikary&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielu z nas zastanawia się, jak wzbudzić w kobiecie pożądanie, wykorzystując strukturę kobiecej psychiki. Na to pytanie, jak i na wiele innych, związanych z płcią piękną, odpowie nam owa pozycja. Jest to książka o tym, jak można kobietę w dosłownie kilka minut podniecić i sprawić, byś stał się dla niej atrakcyjny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to wiele lat temu. Siedziałem sobie w kawiarni i w pewnej chwili,  widzę jak całkiem przeciętnie wyglądający facet, na oko gdzieś przed  czterdziestką, dosiada się do fantastycznej, dziewiętnasto- lub  dwudziestoletniej, blondyny. Ona, jak można się było spodziewać, nie  zwraca na niego uwagi. Jednak w ciągu kilku minut facet zaczyna jej  mówić, jak bardzo podobna jest do jego dawnej przyjaciółki z  uniwersytetu. Potem opowiada jej, jak bardzo lubił swoje studenckie  lata, jak bardzo wtedy lubił podróżować, spotykać się z ludźmi i kochać  się z dziewczynami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontynuuje, opowiadając jej, jak jego  przyjaciele pojechali do Berlina, gdzie zostali poderwani przez całkiem  obce dziewczyny, jak sam pojechał do Paryża, gdzie go natychmiast  poderwano w kawiarni, jak wspaniałą rzeczą jest nagle poczuć fizyczny  pociąg wobec kogoś całkiem obcego. Na koniec streszcza jej całą masę  niewiarygodnych historii, które, jak twierdził, wyczytał w gazetach: o  pijanym, który pomylił okna, kiedy cichcem wracał do domu po drabinie,  czego skutkiem był namiętny seks z nie swoją żoną; o kobiecie, która  zdecydowała się rzucić swą nudną pracę i rozpocząć własny biznes w  chwili, kiedy poczuła kiełkującą miłość do nieznajomego klienta; o  rockowej kapeli, przesłuchanej przez policję z powodu aktów seksualnych  dokonanych przez nich w czasie koncertu z grupą gotowych na wszystko  wielbicielek... I tak dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historie, które ten mężczyzna  opowiadał, były coraz mniej ze sobą związane. W istocie, łączył je tylko  jeden przewodni temat: SEKS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy młoda dama czuła się urażona lub zażenowana?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż,  jej twarz i dekolt faktycznie były zaczerwienione. Zaczęła także w  widoczny sposób drżeć. Co chwilę wydawało się, że całkiem przestała  oddychać. Usta miała rozwarte, a źrenice wielkie jak  dwudziestopięciocentówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie była urażona – w istocie była  podniecona. A kiedy w końcu pojawił się przyjaciel tego faceta i musiał  on się z dziewczyną pożegnać, ta gwałtownym ruchem otworzyła torebkę i w  pośpiechu zapisała mu swój numer telefonu, o który on nawet nie musiał  prosić. I jeszcze wymogła na nim obietnicę, że zadzwoni. Jak możesz  sobie wyobrazić, opisany incydent dał mi sporo do myślenia. Wbrew  pozorom sukces tego mężczyzny nie polegał na wyjątkowo szczęśliwym  przypadku, na znalezieniu jednej kobiety na milion, którą taka właśnie  rozmowa podnieca. W istocie bardzo niewiele kobiet by się nie  podnieciło...&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Książka dostępna tutaj : http://www.zlotemysli.pl/prod/6295/seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji-j-d-fuentes.html&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/51635/Seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5634592475256561044/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5634592475256561044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5634592475256561044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji.html' title='Seksualny klucz do kobiecych emocji'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5547447333970415008</id><published>2014-11-25T05:40:00.000+01:00</published><updated>2014-11-25T05:40:00.666+01:00</updated><title type='text'>Malowany człowiek - początek przygody</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Malowany człowiek - początek przygody&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Kamil  Kruszelnicki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tytułowa książka jest tylko wstępem do serii wciągających powieści fantastycznych autorstwa Petera V. Bretta. Całość opowiada o strasznym losie ludzkości, pogrążonej w walce z siłami zła - &quot;otchłańcami&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria książek fantasy, o których mowa, to tzw. Cykl demoniczny. Sagę tworzy amerykański pisarz, dla którego omawiane powieści są debiutem, jednak niesamowicie udanym. Książki jego autorstwa zyskują coraz większą popularność już nie tylko w jego rodzimym kraju - Stanach Zjednoczonych, ale także daleko na wschód, w Europie, a nawet w Azji. Nic dziwnego, że kolejna część cyklu,&lt;em&gt; &lt;a href=&quot;http://malowanyczlowiek.pl/pustynna-wlocznia.htm&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;Pustynna włócznia&quot;&gt;Pustynna włócznia&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;, została przyjęta przez krytyków z wielkim szacunkiem. Autor zapowiedział, że pisana przez niego seria zakończy się w pięciu częściach. Do tej pory pojawiły się dwie, a w lutym 2013 roku pojawić ma się kolejna - &lt;em&gt;&lt;a href=&quot;http://malowanyczlowiek.pl/wojna-w-blasku-dnia.htm&quot; rel=&quot;nofollow&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;Wojna w Blasku Dnia&quot;&gt;Wojna w blasku dnia&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;. Czy odniesie podobny sukces jak poprzednie? Prawdopodobnie tak, gdyż saga zyskała już wielu fanów na całym świecie.&lt;br /&gt;
O czym jest omawiana powieść? Książka opowiada historię dziejącą się w fantastycznym świecie. Ludzie zmagają się tam z nie lada wyzwaniem. Każdej nocy ludzkość nawiedzana jest przez mroczne istoty, które zawsze po zmierzchu budzą się z czeluści piekieł i atakują bezbronnych ludzi. Prawie bezbronnych. W otwartej walce nikt nie ma szans na przeżycie po spotkaniu z &quot;Otchłańcem&quot;, lecz ludzie odnaleźli sposób, by się przed nimi chronić. Są nim magiczne runy, które tworzą swoistą barierę pomiędzy nimi a przerażającym złem. Historia opowiada także o pewnym Wybrańcu, który niegdyś zaprowadził ludzkość ku chwale, otwarcie walcząć i zabijając demony. Słuch o nim jednak zaginął, ale wielu wierzy, że Wybawiciel wkrótce powróci.&lt;br /&gt;
Jest to pokrótce streszczenie tylko tytułowej księgi całego cyklu. W kolejnych tomach pojawiają się nowi bohaterowie, ale także potężniejsi wrogowie i nieoczekiwane zwroty akcji. W przyszłości czekają nas jeszcze oprócz wspomnianych - &quot;The Skull Throne&quot; oraz &quot;The Core&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://malowanyczlowiek.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Malowany Człowiek&lt;/a&gt; - Fanpage powieści fantastycznych.&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/51993/Malowany-czlowiek---poczatek-przygody&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5547447333970415008/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/malowany-czowiek-poczatek-przygody.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5547447333970415008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5547447333970415008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/malowany-czowiek-poczatek-przygody.html' title='Malowany człowiek - początek przygody'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-9105151871908595768</id><published>2014-11-24T05:37:00.000+01:00</published><updated>2014-11-24T05:37:00.724+01:00</updated><title type='text'>Hamlet - pomiędzy pułapką egzystencjalną a pułapką metafizyczną</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Hamlet - pomiędzy pułapką egzystencjalną a pułapką metafizyczną&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Jan  Stasica&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomiędzy bytem a nagą ludzką  egzystencją staje los, nazywany bardzo  różnie – Fortuną, Fatum,  Przeznaczeniem, Ananke. To los i jego wyroki  uaktywniają czlowieka,  dynamizują jego działania, zmuszają do  opowiedzenia się po stronie  takich czy innych wartości. Los może mieć  twarz Boga, historii lub  bliźniego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Michel Foucault o człowieku tragedii i człowieku szaleństwa:&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Wobec  tragedii i jej hieratycznego języka – bezładny szept szaleństwa. Tu  także zostało naruszone wielkie prawo rozdziału; cień i światło mieszają  się w furii obłędu, jak w nieporządku tragicznym. Jednak w innym  sposobie. Postać tragiczna odnajdywała w nocy jak gdyby ciemną prawdę  dnia; noc Troi pozostawała prawdą Andromaki, jak noc Atali zapowiadała  prawdę dnia już nadchodzącego; noc, paradoksalnie, odsłaniała; była  najgłębszym dniem bytu. Szaleniec, przeciwnie, odnajduje w dniu tylko  niestałość kształtów nocy, pozwala światłu ściemnieć wszystkimi  złudzeniami snu; jego dzień jest tylko najbardziej powierzchowną nocą  pozoru. W tej właśnie mierze człowiek tragiczny jest bardziej niż inni  wgłębiony w byt i jest nosicielem swojej prawdy, ponieważ – jak Fedra –  rzuca w twarz bezlitosnemu słońcu wszystkie sekrety nocy; podczas gdy  człowiek szalony jest całkowicie wykluczony z bytu. I jak mógłby nie być  ten, który użycza niebytowi nocy złudnego odblasku dni? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zrozumiałe, że  bohater tragiczny – w odróżnieniu od barokowej postaci poprzedniej  epoki – nie mógł nigdy być szaleńcem; i przeciwnie – szaleństwo nie  mogło przynosić tych wartości tragedii, które znamy od czasów  Nietzschego i Artauda. W epoce klasycznej człowiek tragedii i człowiek  szaleństwa stoją naprzeciw siebie, pozbawieni możliwości dialogu, bez  wspólnego języka; gdyż jeden potrafi wypowiadać decydujące słowa bytu, w  których spotykają się w momentalnym błysku prawda światła i głębia  nocy; drugi wydaje wciąż nieartykułowany pomruk, w którym unicestwiają  się wzajemnie gadanina dnia i kłamliwy cień.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Poczucie tragizmu to  świadomość absurdu świata, będącego wynikiem nierozwiązywalnych  sprzeczności bytu. Pragnienie nigdy nie spotka się z zaspokojeniem,  dążenie rozminie się z celem, idea z próbami jej materializacji. Tragizm  jest konsekwencją coraz większej dramatyzacji świadomości; staje się  ona sceną z grającymi na jej deskach aktorami, odgrywającymi swe role.  Sprzeczności świata odnajdują własne odzwierciedlenie w kwestiach  poszczególnych aktorów, z których żaden nie chce ze sceny zejść.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ciekawy pod tym względem jest przypadek Hamleta. Tragizm jednostkowej  ludzkiej egzystencji idzie w parze z odgrywanym szaleństwem. Hamlet z  obłędu czyni ochronną tarczę przed złością demonicznego Klaudiusza.  Jednak wcześniej doszło do spotkania Hamleta juniora i Hamleta seniora.  Duch zmarłego króla objawia synowi prawdę o swej śmierci. Jego rodzony  brat wlewa mu do ucha truciznę, kiedy ten do odejścia z tego świata jest  kompletnie nieprzygotowany. Każe synowi zemścić się na Klaudiuszu.  Takie spotkanie może przyprawić o obłęd. Ale Hamlet junior jest mocny,  dokonuje racjonalnej analizy tego, co się stało. Musi mieć pewność, że  nie uległ złudzeniu zmysłów. Jeśli jednak to, co widział i słyszal  Hamlet, było prawdą, to musiał on dokonać dramatycznego wyboru, z  którego konsekwencji – jako człowiek inteligentny – zdawał sobie  świetnie sprawę. Zemsta jest czymś strasznym, czyni w psychice  spustoszenia nieodwracalne. Zemsta staje się jedynym w życiu celem;  kiedy się go osiągnie, pozostaje wyłącznie samobójstwo. Dla czego lub  kogo można jeszcze żyć? Z drugiej strony jednak, czy można pozwolić, aby  na tronie Danii zasiadał morderca? Czy można żyć z taką świadomością,  czy można unieść taką wiedzę?&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Hamlet znalazł się w egzystencjalnej  pułapce. Tragizm bohatera polega na konieczności uczestniczenia w złu.  Jego losy – podobnie jak mitologicznego Edypa – zostały zdeterminowane  przez okoliczności zewnętrzne; takie, które dokonują gwałtu na ludzkiej  wolności. To sytuacja, która zmusza człowieka do zadania sobie  najbardziej fundamentalnych pytań. Dlatego jest on bardziej niż inni –  jak pisze M. Faucault - „wgłębiony w byt”.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pomiędzy bytem a nagą ludzką  egzystencją staje los, nazywany bardzo różnie – Fortuną, Fatum,  Przeznaczeniem, Ananke. To los i jego wyroki uaktywniają czlowieka,  dynamizują jego działania, zmuszają do opowiedzenia się po stronie  takich czy innych wartości. Los może mieć twarz Boga, historii lub  bliźniego. W przypadku Hamleta była to twarz jego zmarłego ojca, twarz  okrutnego przeznaczenia prowadzącego do klęski bohatera. Stanąć oko w  oko z własnym przeznaczeniem - jest to równoznaczne z zagłębieniem w byt.  Hamlet zdobywa wiedzę, która dostępna jest nielicznym. Byt, sam w sobie,  nie jest dobry ani zły. To los jawi się jako etyczny modus, który  determinuje sposób postrzegania rzeczywistości i samego siebie.&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Być albo  nie być, oto jest pytanie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Czy dla umysłu szlachetniej jest cierpieć&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Ciosy i strzały zawistnej fortuny&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Niż broń uchwycić przeciw cierpień  morzu,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Skończyć je walką?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  Nie pada pytanie – żyć czy nie żyć? „Bycie”  jest kategorią o wiele szerszą, bo ufundowaną na świadomości. Życie jest  aktem biologicznym przede wszystkim, bycie zaś jest aktem głównie  intencjonalnym.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  Opierając się na antycznej definicji tragizmu,  akcentującej fakt konieczności dokonania wyboru pomiędzy dwiema  równorzędnymi wartościami lub racjami, gdzie każdy wybór prowadzi do klęski,  zauważymy, że Hamlet znalazł trzecie rozwiązanie unieważniające  tragedię. Nie musi dokonać aktu zemsty, nie musi także godzić się na  panowanie mordercy. Samobójstwo staje się rodzajem ucieczki z pułapki  egzystencjalnej. Pozostaje po nieszczęśniku pusta przestrzeń, w którą  trafiają strzały „zawistnej fortuny”. Hamlet w słynnym monologu rozważa  możliwość takiego rozwiązania. Istnieje jednak pewien poważny problem,  który każe głęboko zastanowić się przed dokonaniem czynu. Czy na pewno  samobójstwo jest ucieczką z egzystencjalnej pułapki?&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Umrzeć – spać – nic  więcej!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Powiedzieć, żeśmy snem mogli zakończyć&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Boleści serca, tysiączne  wstrząśnienia,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Których dziedzicem ciało!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; O ten koniec Któż by nie  błagał pobożnie? Umrzeć – spać,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Spać! Może marzyć? Ha, tu cała trudność!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Bo we śnie śmierci co marzyć możemy,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Kiedy się z ziemskich kłopotów  otrząśniem:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; To nas wstrzymuje i ta myśl jedyna&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Klęski żywota naszego  przeciąga.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  Bo jeśli śmierć nie jest końcem wszystkiego, jeśli nie  zostaniemy wchłonięci w otchłań nieistnienia, to wpadamy z deszczu pod  rynnę. Wpadamy w pułapkę metafizyczną, ostateczną, z której żadnego  wyjścia już nie ma. Świadomość uwięziona na zawsze! Czy można wyobrazić  sobie większą torturę? Dlatego Hamlet, ogarnięty lękiem, postanawia  wrócić do stanu wyjściowego. Musi opracować strategię postępowania w  sytuacji swego egzystencjalnego uwięzienia. Wie, że nie ukryje  targających nim emocji, a znając charakter wuja, wie też, że najmniejsze  podejrzenia ze strony Klaudiusza mogą skończyć się dla Hamleta  dekapitacją. Ukryć emocji nie można, ale można umiejętnie wmówić w  otoczenie, że ich źródła są zupełnie banalne. Postanawia udawać  szaleństwo, które ma jawić się otoczeniu jako wynik nieszczęśliwej  miłości do Ofelii. Strategia okazuję się być skuteczna, ale kosztowna,  zwłaszcza dla Ofelii. Zakochana po uszy w Hamlecie, kiedy odkrywa jego  grę, kiedy słyszy, że ma iść do klasztoru, popełnia samobójstwo. Ale  Hamlet grać musi. Podążając tropem metafory Faucaulta, możemy  powiedzieć, że w osobie Hamleta spotykają się ze sobą człowiek tragiczny  i człowiek szalony. Podają sobie ręce!&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Faucault ma rację – nie ma nic  bardziej od siebie oddalonego. Człowiek tragiczny, właśnie dlatego, że  zdaje sobie doskonale sprawę z własnego położenia, nie może być  szaleńcem. Ten ostatni jest od bytu odklejony, ten pierwszy, dzięki  mediatyzacji losu, jest w samym jego środku. Trudno jednak odpowiedzieć  na pytanie, do jakiego stopnia szaleństwo odgrywane staje się prawdziwe.  Często przecież dzieje się tak, że maska wpija się w twarz. Zachowania  Hamleta, z początku precyzyjnie reżyserowane, później nabierają coraz  większej spontaniczności. Książę Danii mógłby zapytać: &quot;gra to li tylko?&quot; A  jeśli nawet tak, to ogromnie niebezpieczna i ryzykowna – i to nie  wyłącznie dla niego. Ciemność nocy przechodzi niepostrzeżenie w światło  dnia i odwrotnie. Tragizm Hamleta sprawia, że jego szaleństwo cechuje  żelazna logika. Z tym, że teza odwrotna byłaby nieprawdziwa – szaleństwo  w żadnym stopniu nie osłabia poczucia tragizmu. Pozwala jednak działać  i to odróżnia Hamleta od Edypa, który w obliczu swego losu jest  zupełnie ubezwłasnowolniony. Pozwala działać, ponieważ generuje pewną  swobodę, tworzy parawan, za którym można się ukryć.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szaleństwo staje  się dla Hamleta arystokratycznym przywilejem.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W serii świetnych esejów  na temat tragedii W. Szekspira Jan Kot zastanawia się między innymi nad  stanem świadomości Hamleta, która rozdarta jest pomiędzy wolą a czynem.  Wola to teren prywatny, bezpieczny, „mój”. Czyn jest z kolei publiczny,  niebezpieczny, „nie-mój”. Przepaść tę pokonać można, udając obłęd. Gra –  jak twierdzi Kot – jest ryzykowna, albowiem król Klaudiusz posiada  wiele możliwości pozbycia się Hamleta. Tym bardziej, że już zaczyna coś  podejrzewać.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Istnieje jeszcze jeden powód, dla którego udawanie obłędu  jest konieczne. Świat wyszedł z formy. Światu zatem trzeba formę  przywrócić, ale między wolę i działanie wkrada się refleksja związana ze  świadomością planowania, czyli piętrzenia przeszkód.&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;czasem  niezastanawianie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; lepiej nam służy niż najumiejętniej&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Skombinowane plany; co dowodzi,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Że jakieś dobre bóstwo kształt  nadaje&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt; Naszym działaniom z grubsza ociosanym.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  Hamlet nie jest  kukiełką pociąganą za sznurki przez jakieś przeznaczenie. Przeciw  wszystkim obcym potęgom może on zawołać: „ możecie mnie drażnić, ale nie  możecie bawić się ze mną”.  Hamlet wycofuje się z normalnych stosunków z  ludźmi, kieruje się ku źródłu swej misji. Jego istnienie jest znakiem,  której najgłębsze znaczenie konstytuuje się w samotnej misji. To  znaczenie ukryte przed otoczeniem. Zewnętrzne przejawy egzystencji  księcia (szaleństwo) mają to znaczenie jeszcze bardziej ukryć. Izolacja  jednak staje się źródłem cierpienia. Nie można nikomu się zwierzyć, żeby  się nie zdradzić. Lecz nawet gdy umiera, mówi: „O, mógłbym ci  powiedzieć, ale dajmy temu spokój”.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  Smak śmierci – pisze Kot – podobnie  jak egzystencji, jest niekomunikowalny.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Autor: Jan Stasica&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/54126/Hamlet---pomiedzy-pulapka-egzystencjalna-a-pulapka-metafizyczna&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/9105151871908595768/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/hamlet-pomiedzy-puapka-egzystencjalna.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/9105151871908595768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/9105151871908595768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/hamlet-pomiedzy-puapka-egzystencjalna.html' title='Hamlet - pomiędzy pułapką egzystencjalną a pułapką metafizyczną'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-9065676678487107418</id><published>2014-11-23T05:23:00.000+01:00</published><updated>2014-11-23T05:23:00.507+01:00</updated><title type='text'>&quot;Wesele&quot; Wyspiańskiego</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
&quot;Wesele&quot; Wyspiańskiego&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Alexander Haus&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przykładowa praca z języka polskiego na zadany przez nauczyciela temat. Redakcja wypracowania utrzymana została w konwencji licealnej. Praca nie zawiera trudnych synonimów, a jej składnia jest stosunkowo prosta. Być może komuś będzie pomocna...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
„Narodu pieśń, narodu śpiew&lt;/div&gt;
I myśl, i serce tkliwe,&lt;br /&gt;
I wszystek ból, i żal, i gniew&lt;br /&gt;
W krwi mojej płyną żywe” –&lt;br /&gt;
mówi Stanisław Wyspiański.&lt;br /&gt;
Słowa te uczyń mottem rozważań nad problematyką „Wesela”. Z jakimi tradycjami literatury narodowej zbieżne są poglądy poety?&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rok tysiąc dziewięćsetny, w którym Wyspiański sytuuje wydarzenia jednego z największych swoich dzieł scenicznych, „Wesela”, zamyka już bodaj jedenaste dziesięciolecie zniewolenia narodowego. Dekady cierpienia, braku tożsamości narodowej, poczucia ciągłego ucisku społeczno-politycznego i niepohamowanej tęsknoty za wolnością przekładają się na ówczesne tendencje literackie, znajdując w nich swoje odbicie. Literatura w dużej mierze zostaje zdominowana przez problematykę narodowo-wyzwoleńczą i właśnie ten nurt inspiruje motyw przewodni wybitnej sztuki Wyspiańskiego. „Wesele” zaczyna spełniać rolę dzieła o tematyce społecznej, ukazującego w sposób obiektywny rzeczywistość dotyczącą dwóch skrajnych warstw społecznych: polskiej inteligencji i chłopstwa. Akcja dramatu to przyjęcie weselne z okazji zaślubin młodego inteligenta, Lucjana Rygla, z chłopką, Jadwigą Mikołajczykówną (na kanwie autentycznego wydarzenia), które odbywa się w wiejskiej chacie. Staje się ona doskonałym symbolem sceny narodowej, zaś samo wydarzenie pretekstem do postawienia sobie kilku fundamentalnych pytań. Wyspiański adresuje je do współczesnego sobie społeczeństwa, zastanawiając się, czy dorosło ono do prawdziwego czynu wyzwolenia ojczyzny, do tego, by zjednoczyć się we wspólnym działaniu, i w końcu, czy pojęło, jak wielką rolę spełniają w świadomości narodowej wielkie postacie historyczne, osobowości z ich własnych legend i historii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&amp;nbsp;Nawiązując do stawianych pytań, należy podkreślić, że społeczeństwo to, składające się ze wspomnianych dwóch klas, zostaje poddane surowej ocenie, a z jego duszy Wyspiański wydobywa&amp;nbsp; to co prawdziwe i stawia je (owo społeczeństwo) przed możliwością wspólnego czynu. Motyw powstania za- czyna stawać się głównym bohaterem uroczystości weselnej, jednak dramat doskonale unaocznia fakt, że idea zjednoczenia powstańczych sił narodu zakrawa na utopię: inteligencja zawodzi, a chłopi nie dorastają do rangi poważnego zadania. Widać to wyraźnie w scenie, gdzie gospodarz zapomina o swej misji, traktując ją jedynie jako grę:&lt;/div&gt;
&lt;em&gt;orły, kosy, szable, godla,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;panny, chłopy, chłopy, panny (...)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;wszystko było podła maska&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;farbiona, jak do obrazka&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chłopi także nie stają na wysokości zadania, gubiąc symboliczny złoty róg, sygnalizujący wezwanie do powstania i budzący w ludziach wolę walki. Róg ten miał mieć moc wyrwania społeczeństwa z letargu, jednak przedłożenie własnych potrzeb nad okoliczność powstania prowadzi w konsekwencji do katastrofy co najmniej ideowej: Jaśko gubi złoty róg, grzebiąc tym samym szansę na powstańczy zryw. Chochoł w ten sposób podsumowuje jego występek:&lt;/div&gt;
&lt;em&gt;Miałeś, chamie, złoty róg,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;miałeś, chamie, czapkę z piór:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;czapkę wicher niesie,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;róg huka po lesie,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;ostał ci się ino sznur.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oba wydarzenia, wprowadzone przez Wyspiańskiego do utworu, idą co prawda zgodnie z duchem problematyki narodowo-wyzwoleńczej – która z reszta jest jedną z tradycji literatury polskiej – jednak obalają mit o potencjalnym zjednoczeniu się chłopów i szlachty w imię wyższej idei. Mit ten sugerował taką możliwość, a jego obrońcy wychodzili z założenia, że lud potrzebuje jedynie przywódcy ideowego – szlachty, która poprowadziłaby go do walki. Idea ta skupia w sobie również tradycję Kościuszkowską i bitwę pod Racławicami. Okazało się jednak, że było to niemożliwe.&lt;/div&gt;
Mit swoistej fuzji klasowej pociągał za sobą kolejną ideową mrzonkę, będącą oczywistą jego&amp;nbsp; konsekwencją. Zjednoczenie dwóch&amp;nbsp; tak skrajnych warstw społecznych miało doprowadzić do odrodzenia się Polski, zarówno jak i w aspekcie politycznym, tak i w aspekcie społeczno-obyczajowym. Symbolem tejże idei staje się w utworze postać Wernyhory, wieszcza, przybywającego na wesele, by zorganizować powstanie. Z ust jego padają następujące słowa:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Roześlesz nici przed świtem,&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;powołasz gromadzkie stany.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ich znaczenie kierowane jest do gospodarza, któremu Wernyhora przekazuje odpowiednią misję. Mit ten spopularyzowany został w okresie romantyzmu, do którego utworów nawiązuje z resztą autor „Wesela”: ściślej rzecz biorąc porusza problematykę koherentną z problematyką utworów romantycznych wieszczy, prezentując w ten sposób zbieżność swoich poglądów ideowych z określonymi tradycjami literatury narodowej – przede wszystkim motywem narodowo-wyzwoleńczym. Wyspiański jednak nie żyje mrzonkami, jak bohaterowie takich dzieł jak „Dziady” cz. 3., czy innych utworów romantycznych; doskonale zdaje sobie sprawę z absurdu i utopii lansowanych postulatów i idei.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obracają się w kręgu tradycji literackich, o jakie zahacza dzieło Wyspiańskiego, należałoby zwrócić również uwagę na motyw wsi w utworze, który tradycją sięga jeszcze do czasów antycznych.&amp;nbsp; Ówczesna wieś ujęta jest w aspekcie swoistej sielanki, co przekłada się na tzw. arkadyjski obraz wsi. Są to zarówno tradycje renesansowe, jak i tradycje romantyczne, kultywowane przez takich twórców jak Kochanowski, Mickiewicz czy Orzeszkowa. „Wesele”, jak przystało na utwór symboliczny, również sięga po tę właśnie swojskość i tajemniczość natury, w której odnajdujemy elementy świata metafizycznego, jakże często przedstawianego w epoce wielkich wieszczy. W „Weselu” przejawiają się one w symbolice, w postaciach takich jak: Widmo, Stańczyk czy znany wszystkim Chochoł. Jest to kolejne bogactwo dzieła i kolejny jego atut.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Smutne wydają się być słowa motta pracy. Smutnymi rzeczywiście są. Unaoczniają poczucie swoistej bezsilności wobec zastanej sytuacji narodowej i żywo pokazują wiążący się z nią tragizm. Ten zaś tkwi w niemożności spełnienia skutecznego czynu, w niewyjaśnionej niemocy i braku szczerych chęci wykorzystania nadarzającej się okazji – szansy. Szansy na odzyskanie tożsamości narodowej, szansy na otarcie łez...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;strong&gt;Alexander Haus&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;strong&gt;www.alexanderhaus.manifo.com&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/54622/Wesele-Wyspianskiego&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/9065676678487107418/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/wesele-wyspianskiego.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/9065676678487107418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/9065676678487107418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/wesele-wyspianskiego.html' title='&quot;Wesele&quot; Wyspiańskiego'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-3436868847241859074</id><published>2014-11-22T05:20:00.000+01:00</published><updated>2014-11-22T05:20:00.279+01:00</updated><title type='text'>Polska odpowiedź na Greya</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Polska odpowiedź na Greya&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Pirat89&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Recenzja bulwersującej powieści, która opowiada o życiu studenckim we współczesnej Polsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wszyscy doskonale wiemy życie studenckie jest niezwykle barwne i ciekawe. Temat ten zdecydowanie częściej poruszany jest w filmach aniżeli na kartach powieści. Michalski postanowił nie zwracać uwagi na takie szczegóły i właśnie dzięki niemu ostatnimi czasy na półkach w księgarniach możemy napotkać powieść ,,Złapać Króliczka’’. Przyznam szczerze, że miałem spore obawy sięgając po ten utwór. Widmo tego, że przez 328 stron zmuszony będę czytać o tym jak ,,zaliczać panienki’’ i ile można wypić nie napawało optymizmem. Czy moje lęki miały jakiekolwiek uzasadnienie?&lt;br /&gt;
Na samym początku poznajemy Kacpra Zamojskiego, który jest studentem dziennikarstwa na jednej z radomskich uczelni. Ten sympatyczny młody człowiek zakochany jest po uszy w pewnej Karolinie. Podczas urodzin owej dziewczyny dochodzi do sytuacji, która jest punktem zwrotnym w życiu głównego bohatera. Wybranka serca przyszyła na urodziny – niespodziankę… z kochankiem! Zraniony Zamojski nie rozpacza zbyt długo po niewiernej dziewczynie i szybko rzuca się wir imprez, alkoholu i chętnych na wszystko kobiet.&lt;br /&gt;
Fabuła książki wciąż lawiruje wokół seksu. Praktycznie wszystkie działania bohaterów mają jeden cel i nie przez przypadek na okładce widnieje znaczek +18. Oprócz wszechobecnej erotyki można tu jednak znaleźć wiele ciekawych odnośników, które pozwalają spojrzeć na tę powieść w szerszym zakresie. Są tu ciekawe odwołania do wiary i różnic światopoglądowych np. pomiędzy Kacprem, a jego rodzicami. Mi najbardziej do gustu przypadły jednak rozterki moralne bohaterów. Zostało to wszystko utkane w bardzo sprytny sposób. Czasami nienawidziłem bohaterów, później mnie bawili, a na samym końcu było mi ich po prostu żal. Gra na emocjach została w tej książce opanowana do perfekcji. Na wyróżnienie zasługuje również postać Władimira Lubokobita. Postać niezwykle zabawna, wokół, której roztacza się pewna aura tajemniczości. Jego przerywniki w postaci krótkich historii rozbawiły mnie do łez.&lt;br /&gt;
Styl tego młodego pisarza jest na dość solidnym poziomie. Daleko mu, co prawda do prawdziwych gigantów literatury, ale widać tu naprawdę duży potencjał. Szczególnie do gustu przypadły mi dialogi, które bawiły mnie przez większość tekstu. Zwróciłbym jednak większą uwagę na opisy, które w mojej ocenie wymagają większego dopracowania. Na duży plus zasłużył również Michalski, dzięki nagłym zwrotom akcji. Umiejętnie potrafi uśpić czytelnika by w najmniej spodziewanym momencie wprowadzić zaskakujące rozwiązania. Końcówka książki rozegrana po mistrzowsku…&lt;br /&gt;
Czytałem kilka opinii, które porównują dzieło naszego rodzimego pisarza do jakże już osławionego Greya. Czy słusznie? Myślę, że to całkowicie inne powieści obie jednak z pewnością nie są dla dzieci i obie mogą wzbudzić w czytelniku skrajne emocje. Uważam, że to dobra pozycja dla osób, które chcą się odprężyć i spędzić bezkonfliktowo czas z dziełem przyjemnym, ale i bardzo przewrotnym. Mocne cztery gwiazdki, choć cała konstelacja powinna składać się z sześciu.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Pirat89&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/59721/Polska-odpowiedz-na-Greya&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/3436868847241859074/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/polska-odpowiedz-na-greya.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/3436868847241859074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/3436868847241859074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/polska-odpowiedz-na-greya.html' title='Polska odpowiedź na Greya'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-6502048012083418425</id><published>2014-11-21T05:13:00.000+01:00</published><updated>2014-11-21T05:13:00.301+01:00</updated><title type='text'>Żeromski i współczesne narracje partyjne</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Żeromski i współczesne narracje partyjne&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Jan  Stasica&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trawestując znane powiedzenie, Żeromski nigdy nie pytał, co Polska podległa czy niepodległa może zrobić dla mnie, ale co ja mogę zrobić dla Polski. Mógł zrobić jedno - poświęcić jej swoje pióro. I zrobił to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
W tym roku mija 150 rocznica urodzin Stefana Żeromskiego. I chyba to wszystko, co można o tym fakcie powiedzieć, ponieważ ani władze Najjaśniejszej RP, ani media, ani &amp;nbsp;środowisko naukowe nie zainteresowały się, by uczcić, nawet w skromny sposób, jednego z największych polskich pisarzy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Przyszedł na świat w roku klęski powstania styczniowego, w którym zginął jego kuzyn. Ojciec, Wincenty, czynnie wspierał walczących. Klęska kolejnego zrywu niepodległościowego pozostała bolesnym stygmatem do końca życia pisarza i, w jakimś sensie, wyznaczyła nurt jego twórczości. Na to nałożyły się dramaty rodzinne i osobiste. Ojciec jeszcze przed powstaniem stracił majątek ziemski i musiał zgodzić się na przyjęcie funkcji dzierżawcy folwarków. Młody Stefan ukończył, co prawda, gimnazjum w Kielcach, ale trudności finansowe i choroba (gruźlica) nie pozwoliły zwieńczyć edukacji egzaminem maturalnym. Tym samym trzeba było rozpocząć studia na kierunku niewymagającym matury. Takim kierunkiem był Instytut Weterynarii w Warszawie. Człowiek nazywany później sumieniem narodu miał leczyć zwierzęta.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
W Warszawie zetknął się z aktywistami ruchu socjalistycznego, prowadził działalność oświatową wśród robotników oraz pisał. Od 1889 roku jego teksty zaczęły się ukazywać na łamach&amp;nbsp;&lt;em&gt;Tygodnika Powszechnego, Głosu&amp;nbsp;&lt;/em&gt;i&amp;nbsp;&lt;em&gt;Nowej Reformy.&lt;/em&gt;&amp;nbsp;Po powrocie z wojaży zagranicznych podjął pracę w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej. Pierwsza powieść,&amp;nbsp;&lt;em&gt;Ludzie bezdomni,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;ukazała się w roku 1899, a pięć lat później opublikował swoje najsłynniejsze dzieło historyczne -&amp;nbsp;&lt;em&gt;Popioły.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;Zasadniczą cezurą w życiu i twórczości Żeromskiego okazała się rewolucja 1905 na ziemiach byłego Królestwa Polskiego. Temu wydarzeniu poświęcił kilka utworów, między innymi:&amp;nbsp;&lt;em&gt;Sen o szpadzie, Nagi bruk&amp;nbsp;&lt;/em&gt;oraz dramat zatytułowany&amp;nbsp;&lt;em&gt;Róża.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
W 1909 na trzy lata wyjechał do Paryża. Wybuch I wojny światowej zastał Żeromskiego w Zakopanem. Zgłosił się na ochotnika do Legionów Polskich, ale czynnego udziału w walkach nie brał. Czynnie za to działał w Naczelnym Komitecie Zakopiańskim i został nawet prezydentem Rzeczpospolitej Zakopiańskiej. Ostatnie lata życia spędził w Warszawie, gdzie napisał&amp;nbsp;&lt;em&gt;Przedwiośnie&lt;/em&gt;, zadając kilka ważnych pytań o kształt odrodzonego państwa polskiego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Druga część tego tekstu będzie miała charakter subiektywny. Żeromski, pomimo obecności jego utworów na liście lektur szkolnych, w zasadzie nie istnieje w świadomości społecznej. Twórczość pisarza stała się już obszarem zbiorowej archeologii. Czy słusznie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;images?q=tbn:ANd9GcTd5H4yueKjVeLda2OegIihUOshUeNWJOJq7yQXMYCI439aqgOm&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTd5H4yueKjVeLda2OegIihUOshUeNWJOJq7yQXMYCI439aqgOm&quot; style=&quot;border: 0px; margin: 10px; padding: 0px;&quot; /&gt;Trawestując znane powiedzenie, Żeromski nigdy nie pytał, co Polska podległa czy niepodległa może zrobić dla mnie, ale co ja mogę zrobić dla Polski. Mógł zrobić jedno - poświęcić jej swoje pióro. I zrobił to! Jego pisarski temperament wiódł go raczej w rejony twórczości melodramatycznej i erotycznej. Tu rzeczywiście był na swoim polu. Imperatyw moralny, powołanie czy wreszcie etos inteligencki nakazywał mu jednak pisać dzieła &quot;zaangażowane&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Wszyscy bohaterowie Żeromskiego są, w mniejszym lub większym stopniu, sformatowani na modłę autora. Tomaszowi Judymowi z&amp;nbsp;&lt;em&gt;Ludzi bezdomnych&lt;/em&gt;&amp;nbsp;kazał być lekarzem, czyli wykonywać zawód społecznie użyteczny, Cezary Baryka z&amp;nbsp;&lt;em&gt;Przedwiośnia&lt;/em&gt;&amp;nbsp;ucieleśnia wszystkie sprzeczności ruchu socjalistycznego dryfującego nieuchronnie w stronę komunizmu, a gimnazjalista Marcin z&amp;nbsp;&lt;em&gt;Syzyfowych prac&lt;/em&gt;&amp;nbsp;przeżywa doświadczenia podobne do tych, które stały się udziałem nastoletniego Stefana z okresu kieleckiego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Są różni, ale to, co można o nich powiedzieć na pewno, że zostali ukształtowani przez idee i tymże ideom poświęcali swoje życie. Stasia Bozowska rezygnuje z kariery naukowej, wygodnego życia w mieście i szuka samospełnienia w edukowaniu wiejskich dzieci. Nie pyta o to, co może zyskać, ale ile z siebie dać. Jest to rodzaj egzystencjalnego heroizmu pozostającego w przestrzeni paradygmatu &quot;być&quot;, a nie &quot;mieć&quot;. Samorealizacja, wykonanie zadania, pozostawanie z zgodzie z własnymi zasadami czy wreszcie &quot;spłacanie przeklętego długu&quot; - jak w przypadku Judyma - wyznacza życiowe determinanty bohaterów Żeromskiego. Sami siebie skazują na samotność, by przyczyniać się do budowy godnej wspólnotowości bezdomnych i nędzarzy. Kieruje nimi poczucie odpowiedzialności za tych, którzy sami nie mogą, z różnych przyczyn, wziąć odpowiedzialności za siebie. Gdzie byłby&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;gTagLink&quot; href=&quot;http://www.eioba.pl/t/judym&quot; rel=&quot;nofollow&quot; style=&quot;border-bottom-color: silver; border-bottom-style: dotted; border-bottom-width: 0.3mm; color: #3a3a3a; text-decoration: none;&quot;&gt;Judym&lt;/a&gt;&amp;nbsp;w roku 1991? W którym miejscu zarzuciłby kotwicę dla swych idei? Nie w Cisach, nie w Zagłębiu, ale najprawdopodobniej w obszarach popegieerowskich. Tam pewnie trafiłaby Bozowska, ucząc zaniedbane i często głodne dzieci i próbując wyrwać je z więzów dziedziczenia biedy. O czym dyskutowałby Cezary&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;gTagLink&quot; href=&quot;http://www.eioba.pl/t/baryka&quot; rel=&quot;nofollow&quot; style=&quot;border-bottom-color: silver; border-bottom-style: dotted; border-bottom-width: 0.3mm; color: #3a3a3a; text-decoration: none;&quot;&gt;Baryka&lt;/a&gt;&amp;nbsp;ze współczesnym ministrem pracy i polityki społecznej? Czy nie o tym, że młodzi ludzie zatrudnieni na umowy śmieciowe zarabiają 1200 złotych miesięcznie?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;images?q=tbn:ANd9GcSLAwxtVjJ5vhAyofKyXAKoY88rBLOzlr5Um4cytpJ4rs75aZaseg&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSLAwxtVjJ5vhAyofKyXAKoY88rBLOzlr5Um4cytpJ4rs75aZaseg&quot; style=&quot;border: 0px; margin: 10px; padding: 0px;&quot; /&gt;Bohaterowie Żeromskiego są chodzącymi wyrzutami sumienia. Jawią się jako zwierciadlane odbicia negatywnych społecznych zjawisk - prywaty, znieczulicy, egoizmu i bezczynności. To lustra, które pokazują nam prawdziwe oblicze, które sprawiają, że nie możemy się już dłużej okłamywać. Warszawscy lekarze nie zaczęli leczyć biednych po odczycie Judyma, ale przynajmniej zostali przywołani do porządku, przypomnieli sobie o tym, co oznacza naprawdę przysięga Hipokratesa. Mało? Bozowska, umierając w młodym wieku, przypomniała elitom inteligenckim o ich społecznej misji. Mało? Może i mało, niemniej jednak nie mogę zgodzić się z takim odczytaniami, które ideowość bohaterów autora&amp;nbsp;&lt;em&gt;Przedwiośnia&lt;/em&gt;&amp;nbsp;traktują w kategoriach walki w wiatrakami, dostrzegają w nich szlachetnych pięknoduchów nieuświadamiających sobie, że ich idee i marzenia nie mają żadnej wartości aplikacyjnej. To tylko mity o szklanych domach! Ktoś powie - przecież sam Żeromski skazywał na zagładę projekty egzystencjalne swych bohaterów. I to też prawda! Jednakże trwałą wartością dzieł pisarza jest przypomnienie, na czym polega ideał człowieczeństwa; przypomnienie, że nikt nie żyje tylko dla siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Tekst niniejszy nie rości sobie pretensji do bycia pełnokrwistym esejem o Żeromskim i jego dziele. Należy go raczej traktować jako nieudolną próbę oddania hołdu pisarzowi, dla którego nic co wspólnotowe nie było obojętne. Dla mnie osobiście twórczość autora&amp;nbsp;&lt;em&gt;Popiołów &lt;/em&gt;jest jeszcze ważna z jednego powodu. Otóż jest istotnym punktem odniesienia dla prozy współczesnej. Nie doczekaliśmy się nowego Żeromskiego, który w syntetyczny sposób opisałby 25 lat nowej Polski. Nie mamy literackiego zwierciadła, nie mamy&amp;nbsp;&lt;em&gt;Przedwiośnia bis&lt;/em&gt;. Jesteśmy skazani na partyjne narracje, które albo ukazują skok cywilizacyjny, albo akcentują klęski. A wszelkie partyjne narracje posiadają dwie zasadnicze wady: są kłamliwe, a ich walory artystyczne bliskie są poziomowi radosnej twórczości s(r)ocrealistycznej. Współczesnego Żeromskiego nie ma, niestety.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/61343/Zeromski-i-wspolczesne-narracje-partyjne&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/6502048012083418425/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/zeromski-i-wspoczesne-narracje-partyjne.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/6502048012083418425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/6502048012083418425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/zeromski-i-wspoczesne-narracje-partyjne.html' title='Żeromski i współczesne narracje partyjne'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-7303670408556640233</id><published>2014-11-20T05:10:00.000+01:00</published><updated>2014-11-20T05:10:00.062+01:00</updated><title type='text'>Szkoła jutra - czyli jak poznawać książki nie mając czasu ich czytać...</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Szkoła jutra - czyli jak poznawać książki nie mając czasu ich czytać...&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Tomek Lirycki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wynalazek druku, który od XV wieku wniósł nowe możliwości przekazu informacji sprawił, że&amp;nbsp;z czasem docierała ona do większej rzeszy odbiorców.&amp;nbsp;Dziś&amp;nbsp;otaczają nas setki zadrukowanych stron papieru. Ale czy tak będzie zawsze? W jaki sposób informacja będzie przekazywana w przyszłości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Coraz więcej ludzi o nich mówi. Coraz częściej gazety o nich piszą. Niby nic nadzwyczajnego ale... otwierasz ją i zamiast pierwszego akapitu słyszysz w głośnikach ciepły głos lektora, który czyta Twoją książkę! Tak właśnie działają książki audio, które zdobywają coraz większą popularność na świecie. Właściwie nie tyle zdobywają, co odzyskują. Kiedyś dostępne jako płyty i kasety dla dzieci, dziś rewolucjonizują rynek wydawniczy w formacie cyfrowym jako mp3.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tradycjonaliści hołubiący papierowe publikacje twierdzą, że mają one charyzmę i rozwijają miedzy innymi wyobraźnię czytelnika. Wielkie klasyki literatury poprzez skrupulatne opisy, wyraziste postaci, dobrane słownictwo, powodują, iż czyta się je z zachwytem. Ale tylko w wersji audio czytelnik ma szansę poczuć to niemal na własnej skórze - dzięki fenomenalnej interpretacji lektorów będzie dosłownie w centrum wydarzeń.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Do tej pory w formie mp3 królowały bajki dla dzieci, dziś poza nimi mamy pełny wybór tytułów i tematyki od lektur szkolnych (najpopularniejsza to publikacja &quot;Krzyżacy audiobook&quot;), &amp;nbsp;beletrystyki, przez kursy językowe po najnowsze pozycje psychologiczne i poradniki motywacyjne. W coraz popularniejszych sklepach i księgarniach internetowych z dnia na dzień przybywa tego typu wersji książek. Dzięki innowacyjnej formie produktu cyfrowego, łączą zalety zakupu przez Internet z natychmiastową możliwością używania.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Należy się spodziewać, że grupą szczególnie zainteresowaną tą formą będą zapewne uczniowie, którzy niechętnie podchodzą do czytania lektur. Edukacja w ogóle jako zjawisko społeczne jest gruntem, który daje nieograniczone wręcz możliwości wykorzystania książek audio. W tym miejscu należy zaznaczyć, że książki audio nie powinny i nie mogą wyprzeć tradycyjnych publikacji. Powinny być raczej ich uzupełnieniem. Marta Fox - autorka książek dla młodzieży - tak wyraża się o cyfrowym wydaniu &quot;Trylogii&quot; Henryka Sienkiewicza:&lt;br /&gt;
„&lt;em&gt;Dzięki tej interpretacji na nowo odkrywam język bohaterów &quot;Potopu&quot; i z dziką satysfakcją cytuję go we współczesnej codzienności. Doskonała dykcja aktora powoduje, że i w codziennych rozmowach mam wyjątkową ochotę nie śpieszyć się, nie mówić skrótami, rezygnować z &quot;medialnego&quot; kodu, który bynajmniej nie ma nic wspólnego z pielęgnowaniem polszczyzny, z kulturą języka. Jestem przekonana, że ta interpretacja powieści uczyni wiele dobrego dla zachwaszczonego polskiego język&quot;. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ten komentarz świadczy o jakości i przeznaczeniu najnowszych wydawnictw cyfrowych. Są doskonałym uzupełnieniem tradycyjnych książek wnosząc coś jeszcze. Ta wartość dodana, to świetna interpretacja lektora i możliwość słuchania wtedy, gdy niemożliwe byłoby sięgnięcie po tradycyjną lekturę.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Niektórzy uważają, że książki audio, lub też audiobook, to książki XXI wieku. Niewątpliwie ranga, jaką zyskują stawia je w gronie najpopularniejszych „produktów cyfrowych&quot; oferowanych na rynku. Trudno więc nie wierzyć w to, w procesie informatyzacji społeczeństwa staną się dobrami powszechnymi i tak popularnymi jak ich drukowane „siostry&quot; dziś.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Tomasz Lirycki&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/13526/Szkola-jutra---czyli-jak-poznawac-ksiazki-nie-majac-czasu-ich-czytac...&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/7303670408556640233/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/szkoa-jutra-czyli-jak-poznawac-ksiazki.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/7303670408556640233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/7303670408556640233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/szkoa-jutra-czyli-jak-poznawac-ksiazki.html' title='Szkoła jutra - czyli jak poznawać książki nie mając czasu ich czytać...'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1459743805577909071</id><published>2014-11-19T05:06:00.000+01:00</published><updated>2014-11-19T05:06:00.303+01:00</updated><title type='text'>Ruletka w literaturze</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Ruletka w literaturze&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Iza  Kapelko&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygrać duże pieniądze nie wychodząc z domu? Pewnie myślisz, że to niemożliwe, ale zapewniam że się mylisz. Wystarczy odrobina zaufania i zaangażowania, sam sprawdź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie literatura opisuje niemalże wszystko, a jako że jest ogólnie dostępna każdy może z niej skorzystać. Z pewnością w wielu aspektach ułatwia nam też życie. Jeśli jesteś miłośnikiem hazardu i chciałbyś spróbować swoich sił grając w grę znaną jako królowa hazardu – poczytaj, czym jest &lt;strong&gt;ruletka&lt;/strong&gt;. Obecnie Frank Scoblete napisał rewelacyjną książkę pod tytułem „Złoty Krąg Ruletki: Sekrety Pokonania Koła”. W swojej treści autor podkreśla fakt, iż &lt;strong&gt;ruletka &lt;/strong&gt;jest najpopularniejszą grą hazardową na świecie, a jej popularność ciągle wrasta z dnia na dzień. Powstają nowe kasyna, do których przybywają kolejni gracze i poznają wspaniałe i kuszące uroki tejże gry. Książka jest naprawdę wyjątkowa, zwłaszcza że mało było wydanej literatury poświęconej takiej tematyce. „Złoty Krąg Ruletki” to pierwszy profesjonalny poradnik dla każdego, kto marzy o tym by w końcu nauczyć się grać w grę &lt;strong&gt;ruletka. &lt;/strong&gt;Opisuje nie tylko jak grać, ale jak DOBRZE GRAĆ, a to przecież jest najważniejsze. Frank Scoblete, wielki pasjonata gier, ujawnia całemu światu najczęściej stosowane i ściśle chronione przez najlepszych zawodników sekrety, które pomagają wygrywać wielokrotnie. Krok po kroku, powoli, dokładnie i jasno autor przedstawia, jak stać się milionerem i pokonać kasyno podczas zabawy z ruletką. Co więcej, mówi też jak dostrzegać i wykorzystywać niedoskonałe koła. Książka zawiera wiele strategii, jedną z nich jest strategia Dużych Numerów i Sektorów. Jest ona bardzo łatwa do zastosowania, a przynosi naprawdę wspaniałe korzyści i może doprowadzić do rozbicia banku niejednego kasyna. Na czym ona polega? Strategia ta wykorzystuje przede wszystkim błędy krupierów podczas pracy oraz niedoskonałości kół ruletki. Autor podaje wiele śmiesznych, ale zarazem przydatnych porad, którą pokażą czytelnikowi jak przekonać krupiera, aby kulka lądowała dokładnie tam, gdzie się to obstawi. Niesamowite, ale prawdziwe! Z książki dowiemy się również jak stosować różne taktyki, by zmniejszyć niebezpieczeństwo a zwiększyć przyjemne doznania z gry &lt;strong&gt;ruletka&lt;/strong&gt;. Wiesz, że można też zarobić na powodzeniu innych graczy?! Spróbuj! Jeśli chcesz zobaczyć, jak pokonać kasyno i przechytrzyć koło ruletki, to ta książka została stworzona specjalnie dla Ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
izula&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/22120/Ruletka-w-literaturze&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1459743805577909071/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/ruletka-w-literaturze.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1459743805577909071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1459743805577909071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/ruletka-w-literaturze.html' title='Ruletka w literaturze'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5570950200836588872</id><published>2014-11-18T05:04:00.000+01:00</published><updated>2014-11-18T05:04:00.398+01:00</updated><title type='text'>Amazonka w sycącej pigułce czyli recenzja audiobooka Arkadego Fiedlera Ryby śpiewają w Ukajali</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Amazonka w sycącej pigułce czyli recenzja audiobooka Arkadego Fiedlera Ryby śpiewają w Ukajali&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;AudioBook Redakcja&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby przyjąć, że każda wyprawa jest spełnieniem któregoś z naszych marzeń, podróżnicy byliby wówczas największymi marzycielami, a ci&amp;nbsp; którzy posiedli również dar znakomitego władania piórem, zasłużyliby na miano „twórców wyobrażeń” i „piewców wyobraźni”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;img alt=&quot;1_314bc46602d4&quot; border=&quot;0&quot; class=&quot;myclass&quot; src=&quot;http://www.audiobook.pl/photo/product_info/3/1/4/1_314bc46602d4.jpg&quot; height=&quot;256&quot; width=&quot;180&quot; /&gt;&lt;br /&gt;
Oni to malują przed nami, niczym najlepsi pejzażyści, wspaniałą panoramę tych wszystkich krain, których nigdy nie dane nam będzie ujrzeć i portretują tak wielu mieszkańców tych ziem, których nigdy nie poznamy.&lt;br /&gt;
Amazonia niczym gigantyczny magnes, od wieków przyciąga najrozmaitszych i eksploratorów z najodleglejszych zakątków świata, i tylko niewielu spośród nich potrafiło oprzeć się jej urokom. Jednym z takich właśnie śmiałków okazał się być blisko czterdziestoletni wówczas „początkujący obieżyświat”, Poznaniak z pochodzenia z piękną powstańczą kartą w swej biografii – Arkady Fiedler, który udaje się tam w roku 1933 z misją badawczą. O tym, że nie jest to tylko kolejny przyrodnik uganiający się za egzotycznymi okazami, przekonujemy się już w dwa lata po jego powrocie do kraju, kiedy to wydaje słynną powieść pt. „Ryby śpiewają w Ukajali”, będącą zapiskiem tych kilku tygodni spędzonych w tamtejszej dżungli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;Niezwykła i zachwycająca. Zabawna i błyskotliwa. Pełna przygód, ale nie nazbyt spektakularnych. Pouczająca, ale nie moralizatorska. Gawędziarska i poetycka. Taka to jest owa opowieść, napisana pięknym językiem, nienaganną polszczyzną, a jednak stroniąca od niepotrzebnych ozdobników, jak na prawdziwy reportaż przystało. W tak niezwykły przez autora i w jemu sobie tylko znany sposób pomyślana, byśmy mieli nieodparte wrażenie, że razem z nim odbywamy rejsy dymiącymi parostatkami po zamulonych wodach najpotężniejszej z rzeki świata, że wraz z nim pieszo, ramię w ramię przedzieramy się przez gęstwiny amazońskiej puszczy, że pali nas to samo słońce i gryzą te same komary. Świadczy to o wielkim kunszcie i niezwykłym talencie literackim Fiedlera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A prócz wszystkich walorów&amp;nbsp; już wymienionych, trzeba dodać jeszcze ten jeden – walor edukacyjny. Autor nie szczędzi nam mnóstwa faktów geograficznych i przede wszystkim historycznych tyczących regionu, w którym się akurat znajduje, nierzadko zagłębiając się przy tym bardzo głęboko, aż do zamierzchłej przeszłości, dzięki czemu wolno nam spojrzeć daleko bardziej obiektywnie na wszystkie te ziemie i ich mieszkańców, o których mowa w powieści. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ryszard Nadrowski, znakomity aktor Teatru Polskiego w Warszawie wcielając się w rolę lektora, chcąc nie chcąc staje się jednocześnie narratorem, gawędziarzem, podróżnikiem, czy wręcz samym Arkadym Fiedlerem w wyobraźni słuchacza, co wiąże się z wielką odpowiedzialnością i z pewnością nie jest to łatwe zadanie, a jednak wychodzi on z każdej z tych ról obronna ręką. Bardzo spokojnym i stonowanym głosem wymienia dziesiątki gatunków amazońskiej flory i fauny, przy niektórych zatrzymując się na dłuższą chwilę, opowiada o krwawych zbrodniach hiszpańskich i portugalskich konkwistadorów, ostrzega przed niebezpieczeństwami czyhającymi w dżungli, w barwny sposób opisuje napotkanych ludzi, głośno zachwyca się pięknem motyli, żarłocznością mrówek i wiernością pstrokatych papużek. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki artykułuje on wyrazy dźwiękonaśladowcze, zwłaszcza te pochodzenia zwierzęcego. &lt;br /&gt;Pełen humoru majstersztyk!&lt;br /&gt;
Robert Skrzydło&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://audiobook.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Nasze książki mówią same...- AudioBook.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/23396/Amazonka-w-sycacej-pigulce-czyli-recenzja-audiobooka-Arkadego-Fiedlera-Ryby-spiewaja-w-Ukajali&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5570950200836588872/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/amazonka-w-sycacej-piguce-czyli.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5570950200836588872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5570950200836588872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/amazonka-w-sycacej-piguce-czyli.html' title='Amazonka w sycącej pigułce czyli recenzja audiobooka Arkadego Fiedlera Ryby śpiewają w Ukajali'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1744466980277728621</id><published>2014-11-17T05:01:00.000+01:00</published><updated>2014-11-17T05:01:00.405+01:00</updated><title type='text'>Antologia współczesnej polskiej myśli politycznej</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Antologia współczesnej polskiej myśli politycznej&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Marek Adam  Grabowski&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp; „Antologia współczesnej polskiej myśli politycznej”, red. A. Meller, G. Radomski, W. Wojdyło, Wyd. Naukowe UMK w Toruniu, Toruń 2012, ss. 340&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stoję przed trudnym wyzwaniem zrecenzowania książki, której współredaktorem jest mój portalowy kolega. Jest to o tyle ciężkie, że jeśli będę zbytnio łaskawy, to od razu usłyszę, że: ,,podlizuję się górze” i ,,współtworzę towarzystwo wzajemnej adoracji”. &amp;nbsp;Natomiast, jeśli będę zbytnio rygorystyczny to będzie mi jakoś głupio&amp;nbsp; Arkadiuszowi spojrzeć w Oczy. Dlatego też pozostało mi tylko napisanie obiektywnej recenzji i opisanie tej książki taką jaką jest.&lt;br /&gt;
Książka jest zbiorem artykułów, felietonów, manifestów, materiałów wyborczych i projektów programowych prezentujących stanowisko polityczne następujących nurtów polityczno-społecznych: anarchizmu (dokładniej jego lewicowego odłamu), socjaldemokracji, populizmu, liberalizmu, chadecji, ruchu ludowego, ruchu niepodległościowego, nurty posolidarnościowego, konserwatyzmu i ruchu narodowego.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
Generalnie teksty są ciekawe i rzetelnie prezentują stanowisko omawianych środowisk. Książka pokazuje zarówno, jakie problemy były przez omawianych polityków uważane za priorytetowe oraz jakie proponowali rozwiązania. Opisy są raczej dokładne, a jeśli mamy przykłady tzw. ,,mowy trawy”, to ukazują one jedynie, gdzie stanowisko danego nurtu było niesprecyzowane (nie sposób więc ganić redaktorów za chaotyczne fragmenty). Najważniejsze jest to, że pośród tysięcy materiałów wybrali to, co najistotniejsze. Wbrew pozorom to wielka sztuka. &amp;nbsp;Nie będę ukrywał, że dowiedziałem się z tej książki kilku nowych rzeczy, chociaż dobrze orientuję się w współczesnej historii politycznej Polski. Oczywiście, poziom części tekstów jest niezbyt porywający intelektualnie, nie mam jednak o to do redaktorów pretensji, gdyż w ten sposób ukazali poziom dyskursu politycznego w Polsce. Stworzenie sztucznej selekcji byłoby fałszerstwem historycznym, o snobistycznym podłożu. Tak samo błędem nie jest zamieszczenie w tej publikacji artykułów neofaszystowskich, gdyż chodziło tutaj nie o apologię, lecz jedynie o udokumentowanie zjawiska, co zresztą twórcy zaznaczyli w przedmowie.&lt;br /&gt;
Jakkolwiek oceniałbym wysoko tę pracę w ogólnym podsumowaniu, to jednak muszę wspomnieć o kilku wadach. Podział doktrynalny zaprezentowany w tej książce jest co najmniej kontrowersyjny. Uznanie Partii X i Samoobrony za przedstawicieli populizmu jest może i uzasadnione, ale na pewno nie obiektywne.&amp;nbsp;Unię Wolności i Platformę Obywatelską zaliczyłbym bardziej do chadecji (przypadku w tej pierwszej oczywiście do lewego skrzydła). Moim zdaniem liberalizm powinni reprezentować Janusz Korwin-Mikke i Stanisław Michalkiewicz, których przedstawiono w rozdziale o konserwatyzmie. &amp;nbsp;Są to naprawdę klasyczni liberałowie, tyle, że używający konserwatywnej retoryki (w przypadku Michalkiewicza bardziej konserwatywno-narodowej). Natomiast SKL to nie ruch konserwatywny, lecz niedoprecyzowana synteza neokonserwatyzmu z ruchem agrarnym. Nie zgadzam się też z umiejscowieniem środowisk LPR/MW wśród narodowców, gdyż z treści artykułów i deklaracji wynika, iż interes narodowy stawiali niżej niż Kościoła Katolickiego (i to pojętego, jako droga do zbawienia, a nie jako instytucja społeczna). Są to, więc naprawdę katoliccy fundamentaliści, którzy przejęli część haseł narodowych. Umieszczenie ich w tym samym rozdziale, co jawnego rasistę (do tego antyklerykała) Bolesława Tejkowskiego jest kuriozalne. Oczywiście redaktorzy mogą się bronić, iż chodziło im nie o właściwe ocenienie ideologii partii czy organizacji, lecz o zaznaczenie jak były te środowiska widziane w opinii społecznej. Tutaj trudno odmówić im racji. Wzbogaciłbym też dział socjaldemokracji o Zielonych, ruch niepodległościowy o ROP, a anarchistów o odłam libertariański (który w latach 90. czynnie współpracował z syndykalistami).&amp;nbsp;Książce brakuje również krótkich opracowań tych nurtów stworzonych przez autorów.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
Jednak bilans jest ewidentnie na plus. Najlepiej jednak będzie, jak przeczytacie i ocenicie sami. Naprawdę warto.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Marek Adam Grabowski&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/49271/Antologia-wspolczesnej-polskiej-mysli-politycznej&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1744466980277728621/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/antologia-wspoczesnej-polskiej-mysli.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1744466980277728621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1744466980277728621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/antologia-wspoczesnej-polskiej-mysli.html' title='Antologia współczesnej polskiej myśli politycznej'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1742160498406300616</id><published>2014-11-16T04:57:00.000+01:00</published><updated>2014-11-16T04:57:00.325+01:00</updated><title type='text'>Miłość na sprzedaż</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Miłość na sprzedaż&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Jan  Stasica&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby nie stan odurzenia, mogłabym czytać książkę i bez żadnego problemu byłabym w stanie się nad nią skupić. W każdym razie, kiedy włączony był w pokoju telewizor, nie było problemu z obejrzeniem filmu albo programu przyrodniczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nie wiem, jak długo leżałem na ulicy. Wiem tylko, że kiedy się ocknąłem, pochylała się nade mną istota o nieprawdopodobnej urodzie. Rasowa twarz, prosty nos wyrastający wprost z czoła jak u starożytnych Greków, biała cera, wąskie i wysokie czoło, aksamitne włosy i niezwykłe oczy o głębokości rowów oceanicznych. Anioł ten patrzył na mnie z troską, alabastrową ręką podtrzymując moją głowę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;-Nic się nie stało? - spytała. Możesz wstać?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;-Jeszcze nie wiem!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Pamiętasz coś?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nic! Ale mam nadzieję, że to chwilowe – odpowiedziałem, patrząc jednocześnie na zjawisko, które wciąż jeszcze nie rozwiewało się i nie ulatywało ze smrodliwym miejskim wiatrem. Lekko spierzchnięte kolana były jak najbardziej materialne, pachniały ciepłą skórą, jak może pachnieć tylko skóra młodej kobiety w gorące letnie dni.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Spróbuj! Pomogę ci – mówiąc to podała mi swoje dłonie i pociągnęła do przodu. Nie byłoby problemu z wstawaniem, gdyby nie straszliwy ból, który rozrywał moją lewą nogę. I pamięć! Co to było.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Po co wyszedłem tego dnia z domu? Może były to zwykłe zakupy? A może rozpacz zaszarpała wibrującą struną? Jak zwykle, z perspektywy czasu, nie ma to większego znaczenia. Jedna chwila jest w stanie przestawić całe życie. Tak było. Świadomość pęknięta na pół oscylowała wokół próżni, ciemnego lustra. Nie było już przeszłości, nie było przyszłości. Tu i teraz nie znaczyło zaś nic. Jakby rozsypały się wszystkie kody kulturowe, jakbym znalazł się na obcym asfalcie wśród ludzi posługujących się językiem nigdy niesłyszanym. Czas i miejsce rozsypane, kształty rozpływały się i łączyły w fantastyczne projekcje. Przeskok w wymiar całkowicie nowy, nigdy wcześniej niedoświadczany.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
A potem ból, tyko ból. I myśl wydzierająca się z samego jego środka: przestać istnieć, żeby przestało boleć. Sytuacja, kiedy najbardziej ekstremalne prawdy stają się banałami, oczywistościami, truizmami czy jak to jeszcze inaczej można nazwać. Sytuacja, kiedy świadomość karmi się jedną wyłącznie myślą, a wszystko inne zostaje wyparte poza najbardziej peryferyjne rejony mózgu. Ból i niepamięć – to arche naszej egzystencji. To początek i prawda najbardziej prawdziwa. Studnia, z której wydobywamy się wszyscy z mozołem, i fundament późniejszego istnienia – naznaczonego cierpieniem i rozpaczą.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Na ulicy leżałem ja i moja nędza. Jak wiele zależy od perspektywy! Kiedy twoja głowa jest na poziomie innych mijanych głów, wszystko wydaje się w porządku, bo w istocie jest to kwestia przyzwyczajenia. Inaczej, kiedy twoja głowa znajduje się na poziomie butów, prostujących się w chodzie kolan. Jaka różnorodność! Jakie rozkapryszenie spodni i sukienek kobiecych. Każdy egzemplarz obuwia jawi się jako żywy, gotowy do ataku.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
I nagle wśród tysięcy jedne kolana nagle się uginają.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Była zjawiskowa. Dotąd ta sfera życia nie budziła we mnie większych emocji. Albo byłem zakochany – jak się to potocznie nazywa – bez wzajemności, albo stawałem się obiektem uczuć – swoją drogą, cóż za banał – lecz również jednostronnie. Owo rozmijanie trwało tak długo, że stało się nudne i jałowe. Przyzwyczaiłem się obywać, można przecież wypracować metody sublimacji, które są na tyle skuteczne, że po pewnym czasie zapominasz, iż są tylko zastępnikami. Tak to mądrze wymyśliła natura, choć psychologiczne mechanizmy samookłamywania działają w mniej lub bardziej tajemniczy sposób. Jeśli mechanika tego procesu tkwi głęboko w podświadomości, wszystko jest ok. Harmonia wewnętrzna pozostaje niezachwiana, bo harmonia jest ładem elementów istniejących. Owszem, czasem odzywa się uśpiona potrzeba, czujesz, że coś jest nie tak jak być powinno, wtedy jednak wspaniale zadziała zasada wyparcia lub zepchnięcia, i znów jesteś w trybach rutynowych działań. Pojawia się myśl, że to nie dla ciebie. Tyle razy już próbowałeś, nigdy się nie udawało. Zduś w sobie ryzykowne porywy, nie przysparzaj sobie kłopotów. W tym momencie odtwarzasz sobie listę klęsk poniesionych wcześniej – i oto zabieg racjonalizacji już gotowy.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Ona siedziała w fotelu, paliła papierosa nerwowo strzepując popiół. Ja, obity, leżałem na starym wyrku, który tylko przy dużym wysiłku dobrej woli można nazwać łóżkiem. Patrzyła na mnie wzrokiem, od którego dawno odwykłem – ciepłym i dobrym. Przy poziomie mojej samooceny taka akceptacja jawiła się jako coś zdumiewającego i – co tu kryć – bardzo przyjemnego.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Lepiej?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nie wiem, muszę się nad tym zastanowić.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nie ściemniaj – użyła słowa, którego nienawidzę, lecz w jej ustach nie przeszkadzało mi to wcale – lepiej, gorzej albo tak samo. A tak a propos, jak masz na imię?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- John, dla przyjaciół.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Weronika – dla wszystkich.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Cisza. Znów to okropne uczucie, że nie tak, że jestem w sytuacji dziecka uczącego stawiać się pierwsze kroki. Wysiłek rozmowy, trud pokonywania kolejnych barier nienaturalności objawiający się sztywnością wszystkich mięśni twarzy. Jakże ja to dobrze znam. Kolejne pytania i puste odpowiedzi, które oddalają o świetlne lata. Idź już, idź już! Ale ona nie poszła. Wyszła, owszem, ale do kuchni, żeby zrobić herbatę. Pozostał w pokoju zapach – znak jej obecności. Otworzył jakieś przegródki wspomnień, dawno zapomnianych jak Proustowskie magdalenki. Metafizyka zapachu!&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Szaleństwo.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Wróciła. Kolejny zestaw pytań był przygotowany. Cała kolejna minuta zostanie zapewne zagospodarowana.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Co robisz w życiu?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Powiedzmy, że pracuję w branży usługowej.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nic konkretniej?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Na teraz – nie! Pójdę. Wpadnę jutro zobaczyć czy jeszcze żyjesz.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Akurat – pomyślałem. Ani jutro, ani kiedykolwiek. Kontakt z kimś takim jak ja dla każdego musi być udręką, i to w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Wyobrażałem sobie kolejne spotkanie, jaki ja wtedy będę dowcipny, mądry, błyskotliwy, a jak będzie trzeba to i bohaterski. Istnieje coś takiego w samczej naturze, żeby się wykazać przed samicą. To jakiś archetypiczny wzorzec postępowania, głęboko zakodowany w podświadomości zbiorowej.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nie przyjdzie – wmawiałem w siebie. Ale przyszła, tak jak obiecała. Była jeszcze piękniejsza i jeszcze bardziej pachnąca. Przyniosła też mały bukiecik konwalii, bo zauważyła, że nigdzie u mnie nie ma kwiatów. Jej zapach i konwalii tworzyły niepowtarzalny bukiet, który tworzył atmosferę magii, a przy tym był niesłychanie podniecający. Po wczorajszym wypadku czułem się już na tyle dobrze, że nie mogłem pozostać obojętny na tego rodzaju bodźce.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
I kiedy usiadła obok mnie, by sprawdzić stan sińców, moja ręka powędrowała w górę ud pod przewiewną krótką spódniczką. Mięśnie pod skórą napiętą i gładką przyjemnie zadrgały pod opuszkami palców. Patrzyła na mnie bardziej zdziwiona niż podniecona. Ale kiedy palce osiągnęły miejsce docelowe, wstała i z jakimś dziwnym grymasem na twarzy powiedziała – nie.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Kończy się jak zawsze! Weronika, spokojna i opanowana, zaczęła mówić. Najpierw cicho i beznamiętnie, w trakcie opowiadania jednak były takie momenty, że z trudem powstrzymywała emocje.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;strong&gt;OPOWIADANIE WERONIKI&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nie dziw się mojemu zachowaniu. Ja zawsze byłam inna. Nawet mówiłam innym językiem niż moi rówieśnicy – pewnie przez to, że dużo czytałam. Wyobrażałam sobie, jaką to ja zostanę sławną poetką lub pisarką, że będę mogła siebie wyrazić i opowiedzieć mój świat. Bo każdy ma swój własny, niepowtarzalny świat; niepodobny do innych – tak jak każdy człowiek ma swoją gwiazdę w kosmicznej próżni. Wygrywałam szkolne konkursy na wiersze i opowiadania. Uwierzyłam w siebie i swój talent.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Ojciec pił zawsze, od kiedy pamiętam. Nikt nie jest w stanie pojąć koszmaru dziecka, które musi dorastać w domu alkoholika, jeżeli sam tego nie doświadczył. Zwierzęcego strachu, kiedy zbliżała się pora powrotu ojca do domu; strachu przed krzykiem i bólem, panicznego lęku o matkę i siostrę. Chwile oczekiwania były najgorsze. Kiedy burza ucichła, siadałam nad kartką papieru, bo nie miałam nikogo, żeby się wyżalić. Nawet nie wiesz, jakie to ważne, by mieć choć jedną osobę, do której pójdziesz i się poskarżysz. Inaczej umierasz z poczucia bezsilności. Szkoła była azylem bezpieczeństwa. Wiedziałam, że tutaj na moment mój koszmar się kończy. Nie bałam się. Pamiętam, zawsze się dziwiłam, kiedy moi koledzy panikowali przed klasówkami, kiedy prześcigali się w deklaracjach jak to oni nienawidzą szkoły. Ja też nie zawsze byłam przygotowana i też dostawałam jedynki, ale to nie był żaden problem. Jednego zazdrościłam im zawsze. Gdy opowiadali o tym, że byli w sobotę z ojcem w kinie lub grali na boisku w nogę. Wtedy nie mogłam powstrzymać się od płaczu.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nałóg ojca powodował, że nasza sytuacja materialna pogarszała się z dnia na dzień. Matka dzielnie walczyła, ale i tak było coraz ciężej, tym bardziej że ojciec zaczął sprzedawać wszystko, co było w domu i miało jakąkolwiek wartość. Pewnego dnia spotkałam na ulicy dawną koleżankę, jeszcze z podstawówki. To był najgorszy okres w moim życiu, ciągi ojca trwały po kilka tygodni, matkę wylewali z każdej roboty, bo albo nie przychodziła w ogóle, albo przychodziła niewyspana i pobita. No i właśnie wtedy Beata zaproponowała mi pracę. W Niemczech, w branży rozrywkowej. Ja doskonale wiedziałam, co to oznacza. Wiedziałam, co to za rozrywka i kto jej dostarcza, a kto z niej korzysta. Było mi jednak wszystko jedno. W akcie ostatecznej desperacji przyjęłabym każdą propozycję. Powiedziałam matce, rozpłakała się i tyle.j&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Pierwsze chwile wyzwolenia były euforyczne. Błyskawicznie rodziła się świadomość, że można żyć inaczej, że można decydować o własnym istnieniu. Już w busiku, którym jechaliśmy do Hamburga wypiłam pierwszy w życiu kieliszek wina. Wcześniej, w domu, nigdy by mi to nie przyszło do głowy. I nagłe olśnienie – jaki świat jest piękny. Świeci słońce, wiosenna zieleń dławi oczy, ludzie są piękni i dobrzy. To tak jakbym do tej pory była ślepa na jakiś wyższy, radośniejszy wymiar rzeczywistości. Otworzyły się oczy, uszy, skóra. Każda sekunda upływającego czasu gęstniała od znaczeń, tworzyła głębszy sens wszystkiego. Miałam wrażenie przyklejania się do świata i było to bardzo przyjemne. Całą sytuację można porównać do nurka, który długo przebywa pod wodą bez maski tlenowej, wynurzającego się na powierzchnię. Pierwsze hausty powietrza są jak tchnienia życia. Alkohol, poczucie wyzwolenia, przyjazne twarze wokół – to moje wynurzanie się na powierzchnię. Doświadczałam szczególnej jasności widzenia, takiego mistycznego przeżycia, o którym wcześniej czytałam w wyznaniach świętej Teresy z Avila. Pragnęłam, by trwało to jak najdłużej, a najlepiej, żeby się nigdy nie skończyło. Ale stało się inaczej, i to dosyć szybko. Pozostała czczość, ssanie od środka. Wypiłam kolejny kieliszek, mając nadzieję, że stan poprzedni wróci. Nie wrócił! Po raz pierwszy w życiu upiłam się. Nigdy nie zapomnę wrażeń zaraz po przebudzeniu. Coś strasznego! Wtedy naiwnie zastanawiałam się, dlaczego ludzie piją, skoro tak się czują następnego dnia. Jak wytrzymywał to mój ojciec? W pierwszym odruchu wstrętu do siebie, do swojego ciała, całej fizjologii, postanowiłam, że nie wezmę tego do ust nigdy więcej. Jak się pewnie domyślasz, brałam do ust inne obiekty, po których odkażenie alkoholem, i to wcale nie winem, stawało się koniecznością.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Po przejechaniu granicy największe wrażenie zrobił na mnie porządek – wszystko zadbane i czyste. Pojawiła się myśl, że tutaj muszą mieszkać istoty lepsze i żyjące na zdecydowanie wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego. Zieleń drzew była bardziej zielona i nawet słońce świeciło inaczej. Świeżutki, pachnący farbą drukarską paszport był dla mnie powodem do dumy. Poczułam się obywatelką świata, mającą takie same prawa jak inni. A co zdumiewało mnie najbardziej to to, że wszyscy byli uśmiechnięci i odnosili się do siebie życzliwie. Było to tak zaskakujące! Wystarczyło przejechać kilkaset kilometrów, by znaleźć się w innym świecie – sensownym i poukładanym. Tak przynajmniej wtedy mi się wydawało.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
W Hamburgu zawieźli nas do lokalu, który na pierwszy rzut oka nie wydawał się niczym szczególnym. Ani specjalnie ładny, ani specjalnie brzydki. Wyszedł do nas facet około pięćdziesiątki, nieprawdopodobnie gruby. Mówił po niemiecku, a jedna z moich koleżanek tłumaczyła to co mówił. Pocił się i śmierdział. Robota – mówił – nie będzie ciężka, zarobicie tyle, ile nie miałybyście nigdy, zostając w tym opóźnionym kraju. Tu macie perspektywy, możliwości rozwoju, studiowania itd. „Teraz panie poproszę o paszporty, trzeba was zameldować”. Nie bardzo chciałam – nie dlatego, że coś podejrzewałam, ale dlatego, że po prostu nie chciałam się z nim rozstawać. Cóż jednak robić – mus to mus. „Myślę, że wystarczy paniom trzy godziny na rozpakowanie tego co macie. O godzinie szóstej po południu chcę was tu wszystkie widzieć.” Wtedy coś mnie tknęło. Jak błyskawica – olśnienie. W tym kraju, który wygląda jak niebo, jest też piekło, mrok i smród. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że te pierwsze chwile to nie był nawet przedsionek do piekła.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
O szóstej zeszłyśmy na dół z pierwszego piętra, gdzie dostałyśmy wcześniej klucze do pokoi dwuosobowych. Zamieszkałam z Baśką, która – z tego co zdążyłam się zorientować – miała w kraju podobne problemy do moich. Baśka była miłą dziewczyną, otwartą i – co mnie dziwiło najbardziej, znając jej historię – niezakompleksioną. Miała ok. metra siedemdziesiąt, ładne blond włosy i zgrabną figurę. Ona zresztą miała potem spore powodzenie u wypasionych Niemców, którzy polubili jej bezpretensjonalność i odgrywaną nieporadność. Baśka szybko zaakceptowała sytuację. Miało to tę dobrą stronę, że nie trzeba było nosić dodatkowego garba. Jakaś rozpaczliwa determinacja, która rodziła się z diagnozy: „jest jak jest, inaczej nie będzie”. No i zeszłyśmy na dół, a grubas każe nam iść do pomieszczenia obok i przebrać się w firmowe wdzianka. Na moje pytanie o paszporty zaśmiał się tylko obleśnie i stwierdził, że jak będziemy grzeczne i dobrze pracować, to je dostaniemy. „A ty – zwrócił się do mnie – pójdziesz teraz ze mną. Wyjaśnię ci na czym będzie polegać twoja praca.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Nie będę ci opowiadać, co stało się w jego paskudnym gabinecie. W każdym razie wychodząc stamtąd straciłam jakiekolwiek złudzenia. W ciągu paru godzin wydarzyło się więcej, niż w całym moim życiu, choć przecież przeżyć mi nie brakowało. Gwałcił mnie tak jakby to chodziło o rzecz najzwyklejszą w świecie. Facet sobie ulżył. A mnie wydawało się wówczas, że nie ma na tym świecie rzeczy bardziej odrażającej niż seks. Będę musiała robić to, czego całą swoją istotą nienawidzę. Ogarnęła mnie czarna rozpacz. To był mój pierwszy stosunek, i odbyło się to w taki sposób. Facet zapiął spodnie, splunął i patrząc na umazanego moją krwią kutasa, burknął - „nie mogłaś powiedzieć suko, że jesteś cnotą?” Wyszedł do łazienki, nie interesując się wcale, co się ze mną dzieje. A mnie wydawało się, że świat spadł na głowę. Leżałam poraniona, skrwawiona, czując jeszcze ciężar tłustego cielska. Po raz pierwszy zupełnie poważnie pomyślałam o samobójstwie. Nie wyobrażałam sobie, jak po czymś takim można żyć. Grubas wyszedł z łazienki, przewiązany tylko ręcznikiem. „Ubieraj się. Zaraz będziesz mieć klientów.”&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Mniej więcej o siódmej zaczynał się ruch. Byli różni – jedni chcieli się zrelaksować po stresach całego dnia – to typ biznesmena, jak go nazywałyśmy. Inni przychodzili z ciekawości, bo usłyszeli od kolegów, wpadali raz, dwa razy i więcej ich nie widziano. Trzeci typ stanowili napaleni, którzy żyć już bez tego nie umieli. Większość z nich była w porządku, nie wymagali wiele, byli obliczalni i zostawiali dużo. Czwarty typ – najgroźniejszy – to wszelkiego rodzaju zboczeńcy. Mieli dziwne wymagania, nieraz odrażające, i byli niebezpieczni. Pamiętam jednego, który kazał na siebie narobić i wysmarował się moją kupą od stóp do głowy, a potem się spuścił. Dobrze, że już więcej mnie nie dotknął. Potrafili też nieźle uderzyć. Kiedyś przez tydzień nie mogłam się pokazać po takim laniu. Na szczęście grubas nie lubił takich klientów, bo zaniżali mu dochody, i następnym razem, kiedy się pojawiali, ochroniarze grzecznie ich usuwali. Największą frajdę miałam wtedy, gdy facet, który wcześniej zrobił mi krzywdę, dostawał wycisk od Hansa albo Petera. A dostawali wycisk, bo uparli się, żeby jednak wejść do środka. Często byli już wtedy mocno pijani, inaczej instynkt samozachowawczy kazałby im przyjrzeć się bliżej sylwetkom chłopców stojących na ochronie.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Oczywiście, trzeba było się znieczulać. Inaczej się nie dało. Pytałeś czy myślałam wtedy o rodzinie, o ojcu. Szczerze mówiąc, nie. Czasem o matce – a i to rzadko. Zrozum, robiłam takie rzeczy, że nawet w myślach nie chciałam wciągać w to moją siostrę i matkę. Dwa drinki przed robotą były nieodzowną dawka, pozwalającą zabić wstręt do siebie i włochatych męskich ciał. Znieczulenie przed bólem, hałasem ogłuszającej muzyki i blaskiem pulsujących świateł. Potem już poszło. Zresztą po pewnym czasie sam alkohol przestał wystarczać. Doszły narkotyki, które znieczulały znacznie lepiej, przynajmniej na początku. Tworzyły pancerz pozwalający nie czuć, odpływać gdzieś daleko, przepychać jakoś kolejny dzień, kolejną noc. Miałam opancerzone ciało i opancerzoną duszę. Z tyłu głowy pozostały sprawy najważniejsze, zostały tam wyparte i też opancerzały się jakąś substancją wewnętrzną. Byłam sobą, ale jednocześnie czułam wyraźnie, że sobą nie jestem. Kiedyś czytałam książkę o problemie tożsamości, wtedy była to teoria. W tamtych najgorszych czasach doszło do mnie, w nielicznych momentach jaśniejszego widzenia, że można tracić poczucie bycia sobą, a ściślej świadomość rodzenia się w tobie kogoś, kogo nie rozumiesz i kogo tak naprawdę nie chcesz.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Ciało stało się czymś obcym. Pochylająca się nade mną twarz majaczyła niewyraźnie, przestałam słyszeć jęki rozkoszy, cała mechanika seksu stała się rutynowym działaniem, aktem zupełnie obojętnym, pozostającym daleko poza sferą myśli i wrażliwości. Patrzyłam w sufit, żółty od papierosowego dymu. Gdyby nie stan odurzenia, mogłabym czytać książkę i bez żadnego problemu byłabym w stanie się nad nią skupić. W każdym razie, kiedy włączony był w pokoju telewizor, nie było problemu z obejrzeniem filmu albo programu przyrodniczego. Był w tym jakiś rodzaj szyderstwa, kiedy widziałam jak samica odpędza samca w momencie odczucia impulsu, że zrobił już to, co do niego należało, a instynkt podpowiadał jej przyszłe macierzyństwo. Nigdy tak jak wtedy nie odczuwałam mądrości świata przyrody i nędzy ludzkiej kultury. To samica decyduje o tym, co jest najważniejsze. Mówią o tym, że ktoś zdegradował się do rzędu zwierząt. Jaki to błąd!&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Pewnego razu zjawił się w agencji facet, który na pierwszy rzut oka nie pasował do tego wnętrza. Grubas był szczególnie wyczulony na takich typów, bał się prowokacji policyjnej. Stali lub typowi goście zachowywali się dość swobodnie, wypijali kilka drinków, szli do pokojów z dziewczynami, potem wracali i albo wychodzili z lokalu, albo siedzieli jeszcze chwilę. Ten był inny. Po pierwsze przyszedł sam. To zdarzało się rzadko. Faceci przychodzili zwykle z kumplami, znajomymi z pracy, żeby dodać sobie animuszu. Po drugie, zachowywał się bardzo sztywno, czym zwracał na siebie uwagę, choć przecież tutaj nic i nikogo nie powinno dziwić. Patrzył z daleka na Ewkę tańczącą na rurze. Ale raczej z obojętnością, wyraźnym znudzeniem. Obserwując go, doznawałam jakichś dawno niedoświadczanych emocji. Nawet nie to, że mi się podobał. Nie! Raczej to, że pochodził z innego świata, który już od dawna był dla mnie zamknięty. A może jego wygląd, gesty, zachowanie. Wyraźnie szukał czegoś wzrokiem. Starał się nie robić tego zbyt nachalnie, by nie wzbudzić podejrzeń. Widać było, że nie czuł się on tutaj komfortowo, na jego twarzy malowała się jakaś obawa, z wysiłkiem maskowana. Kiedy dostrzegł mnie i zobaczyłam jego reakcję, wiedziałam już, że tym czego szukał byłam ja. Przestraszyłam się. Byłam pewna, że widzę go pierwszy raz w życiu. Musisz pamiętać, że tam panowały inne reguły niż w normalnym świecie. Nie mogłam pomyśleć – ale fajnie, podobam się. Tam kojarzyło się to z łóżkiem, upokorzeniem i obrzydzeniem. Tam żadna z nas nie mogła pozwolić sobie nawet na moment słabości, bo to tylko pogarszało naszą sytuację. Zresztą, subtelniejsze uczucia były skutecznie zabijane dzień po dniu, dzień po dniu. Przestraszyłam się, ponieważ tego typu zainteresowanie niczego dobrego nie wróżyło – wiedziałam to aż nadto dobrze – śledząc jednocześnie, jak wolno zbliżał się w moją stronę.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Kiedy znaleźliśmy się w pokoju, uspokoiłam się. Skończy się tak jak zawsze. Nerwy mi siadają – pomyślałam. Tym bardziej, że gość zachowywał się standardowo. Zdjął marynarkę, rozluźnił krawat i usiadł swobodnie w fotelu, dając znak jaki rodzaj seksu go interesuje. Takie sygnały zdążyłam już dobrze poznać. Ale gdy moje palce znalazły się blisko jego rozporka, chwycił moje ręce i delikatnie mnie odepchnął. Obawa znów się pojawiła, bo to oznaczało prawdopodobnie oczekiwanie na bardziej wyrafinowane przyjemności. Było mi wtedy już bardzo ciężko, często myślałam o jakichś rozstrzygnięciach ostatecznych. Rozpacz wynikająca z bezsilności stała się dla mnie sytuacją nie do zniesienia.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nie o to mi chodzi – powiedział – dlaczego tu jesteś? Obserwuję cię od pewnego czasu, nie pasujesz do tego miejsca.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- A ty jesteś może psychologiem?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nie – odpowiedział i głęboko zaciągnął się papierosem – raczej wybawcą.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Glina?&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Też pudło - wstał i podszedł do okna. Jakiś czas milczał pogrążony w myślach. A ja instynktownie czułam, że on nie może być moim wrogiem. Był wysoki, miał jasne włosy, bardzo ładne dłonie i coś, co było najmniej uchwytne, stwarzał wokół siebie aurę bezpieczeństwa.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Słuchaj, dlaczego tu jesteś? Przecież akurat ty musisz tego wszystkiego – wykonał gest ręką, zakreślając przestrzeń pokoju – nienawidzić. Szkoda, że nie możesz siebie widzieć z boku, kiedy tam – tym razem wskazał palcem wskazującym podłogę – zachowujesz się raczej jak zaszczute zwierzę. Nie znam powodów, ale mam graniczące z pewnością przekonanie, że praca tutaj to nie jest twój wybór.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Ja zastanawiałam się nad tym, co powiedział wcześniej. Że obserwuje mnie od pewnego czasu. Jak? Kiedy? A przecież był tu, rozmawiał ze mną tak, jakby znał mnie od dawna. Co więcej, chciał mi pomóc.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Nie byłam na to – mówiąc szczerze – przygotowana. Jeśli cały czas jesteś traktowany jak przedmiot, każdy ludzki odruch budzi podejrzenia. Powiedzieć czy nie powiedzieć? Wiedziałam, że dużo ryzykuję. Znając grubasa, wiem, że mógłby zabić. Trudno! Coś jednak zrobić trzeba. Wyspowiadałam się przed nim. Powiedziałam o domu, o szkole, o Polsce, o tym jak tu trafiłam, o gwałcie grubasa, o piciu i grzaniu. Słowem, o wszystkim. Nie pamiętam, czy zrobiło mi się lżej na duszy, nie potrafię odtworzyć emocji, jakie mi wtedy towarzyszyły. Raczej po prostu się bałam, że nie odzyskam paszportu i zastanę tu do końca moich dni.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Facet okazał się Holendrem i rzeczywiście był psychologiem. Wyszliśmy zwyczajnie razem z lokalu i zameldowaliśmy się na niemieckiej policji. Dyżurny przyjął zawiadomienie i zaprowadził do innego pokoju, w którym przebywał niski i tęgawy staruszek. Po wysłuchaniu moich zeznań, stwierdził, że takich historii jest coraz więcej. I że wszystko uda się załatwić – nie trzeba się przejmować. Jakie to jest proste – pomyślałam. Bo przecież do tej pory wydawało mi się, że z tego więzienia wyrwać się nie można.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Wzięliśmy ślub w Amsterdamie. Stało się to szybko, byłam zdecydowana. I rzeczywiście po raz pierwszy w życiu czułam się naprawdę szczęśliwa. Dom duży, ładny, położony w spokojnej i bezpiecznej dzielnicy. Czym jest niebo wie tylko ten, kto wcześniej przebywał w piekle. Eric próbował odbijać dziewczyny również z burdeli amsterdamskich i wiele z nich, które pracowały tak jak ja, pod przymusem, udało mu się uratować. Aż pewnego razu nie wrócił wieczorem do domu. Następnego dnia policja znalazła jego zwłoki za miastem, na wysypisku śmieci...Wróciłam do Polski. A potem już wiesz. Zobaczyłam jak cię leją...&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
Skończyła. Jej twarz w tej chwili nie wyrażała żadnych emocji. Nie wiem jak długo trwało milczenie. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć, bo każde słowo było tutaj nie na miejscu. Nie chciałem też pytać, w jaki sposób wróciła do Polski, czy pojawiła się w domu, co z rodzeństwem, matką i ojcem. Zastanawiałem się natomiast nad różną skalą ludzkich doświadczeń. Ona przeżyła rzeczywisty koszmar, ja tylko nie potrafiłem odnaleźć swojego miejsca w pieprzonym świecie. Różne były źródła cierpienia, ale z tego zatrutego źródła wypływa ta sama mętna woda, rozlewająca się na wszystkie urodzajne pola ludzkiej duszy. Było mi jej bardzo żal, kiedy siedziała przede mną bezbronna i smutna.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Dlaczego włóczysz się po nocy w takich miejscach? - spytała.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Chyba wyszedłem po zakupy.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Jest w tobie coś dziwnego, czego nie rozumiem. Kiedy cię kopali nawet nie zasłaniałeś głowy, a przecież to robi się instynktownie. Jak pochylałam się, żeby cię podnieść, miałam wrażenie jakbyś tego nie chciał.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&amp;nbsp;- Widzisz, ty opowiedziałaś mi o sobie, swoim życiu. Ja tego nie potrafię, bo nawet nie wiedziałbym, o czym mam opowiadać.&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;left&quot; style=&quot;color: black; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 18.200000762939453px;&quot;&gt;
&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;- A teraz idź już, bo nie mogę na ciebie patrzeć -&amp;nbsp; Powiedziałem to, powiedziałem. Czasem okrucieństwo smakuje bardziej niż miłość, zwłaszcza jeśli jesteś do niej niezdolny.&lt;/div&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/61375/Milosc-na-sprzedaz&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1742160498406300616/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/miosc-na-sprzedaz.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1742160498406300616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1742160498406300616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/miosc-na-sprzedaz.html' title='Miłość na sprzedaż'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-248905648841937648</id><published>2014-11-15T04:52:00.000+01:00</published><updated>2014-11-15T04:52:00.119+01:00</updated><title type='text'>Lider Własnego Życia - Jak odnieść sukces?</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Lider Własnego Życia - Jak odnieść sukces?&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Aleksandra Jagodzińska&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&quot;Jeśli ty będziesz pracował na swoje cele, cele będą pracować na ciebie. Jeśli będziesz pracował na swój plan, plan będzie pracował na ciebie. Wszystko dobre, co budujemy, w ostatecznym rozrachunku buduje nas&quot;. Jim Rohn&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc389132455&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc388941487&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc388615355&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;strong&gt;Punktem wyjścia jest konsekwencja&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Obiecaj sobie, że nigdy, ale przenigdy nie poddasz się! Choćby nie wiem co się działo, co mówili inni, jeśli postanowisz sobie, że odniesiesz sukces, że będziesz najlepszy w danej dziedzinie, że będziesz robił to, co kochasz – to zrób to, spełnij swoje marzenie i zostań tym, kim zawsze pragnąłeś zostać! Wykształć w sobie nawyk człowieka, który zawsze dotrzymuje słowa, dla którego dane słowo to świętość. Oczywiście, że dopadną cię demony zwątpienia i będą chciały sprowadzić cię na drogę dotychczasowego komfortu, czyli mniej robię, mniej też mam i ciągle narzekam.&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Od czego zacząć?&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Określ kierunek&lt;/strong&gt;, w którym będziesz się doskonalił, bo spec od wszystkiego to żaden spec i nie muszę chyba pisać o określaniu za każdym razem TERMINU realizacji poszczególnych postanowień!&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;W pełni &lt;strong&gt;zaangażuj się&lt;/strong&gt;, czyli skup swoją uwagę na tym, co chcesz robić: zapisz się na kursy, szkolenia, uczęszczaj na seminaria, słuchaj branżowych webinariów, czytaj książki, stań się profesjonalistą. Jeśli na razie nie stać cię na książki, idź do biblioteki – ja tak wcześniej robiłam. Jeśli ktoś z twoich znajomych ma książki, które cię interesują – pożycz je śmiało, bo ja też tak robiłam. Słuchaj audiobooków wszędzie gdzie się tylko da! Lwią część swojego czasu spędzamy w samochodzie, więc wykorzystaj ten środek transportu, jako twoje centrum kształcenia na kółkach&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zdecyduj, &lt;strong&gt;jakie&lt;/strong&gt; chcesz zająć &lt;strong&gt;stanowisko&lt;/strong&gt; w społeczeństwie i&amp;nbsp;przystąp do realizacji, nie czekaj, bo czekanie zniechęca, a&amp;nbsp;w&amp;nbsp;najgorszym przypadku spowoduje tzw. etap zwątpienia i&amp;nbsp;wycofania się.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Bądź przyjacielski&lt;/strong&gt;, bo sympatia, podobieństwa przyciągają się. Więc przyciągniesz do siebie ludzi chętnych do pomocy w&amp;nbsp;dążeniu do realizacji twoich celów. To wykreuje liczne znajomości i sytuacje do współpracy, a to już kolejny atut, bo nowe znajomości, to nowe możliwości&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Kieruj się ZAWSZE&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;zasadą wzajemności&lt;/strong&gt;, nie można tylko brać, trzeba też dawać. Dlatego też bądź gotów nieść pomoc, bądź ustępliwy, bo nie ma nic bardziej ograniczającego, aniżeli brak elastyczności. Dziel się zdobytą wiedzą, wspieraj, a to wszystko powróci do ciebie jak bumerang. (…)&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;center&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc389132456&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc388941488&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;_Toc388615356&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&lt;strong&gt;Nie ma nic za darmo, wszystko kosztuje – zapłać cenę!&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Zawsze bądź gotów zapłacić cenę za swoje postanowienia, decyzje, za to, czego pragniesz, bo nie ma nic za darmo. Musisz wiedzieć, że sukces kosztuje i nie słuchaj bajek, że droga do sukcesu usłana jest różami, że nie musisz się napracować, poświęcić swojego czasu. Ba! Czasami będziesz musiał rezygnować z jednych postanowień na rzecz innych, ale zawsze i tylko w jednym kierunku – w kierunku realizacji swoich marzeń, pragnień. Nie oczekuj, że ktoś wykona za ciebie zadanie, że nauczy się za ciebie, opłaci wszystko, poświęci niezbędny czas. Może zdarzyć się, że powinie ci się noga, że będziesz musiał przez jakiś czas wykonywać pracę, która nie jest w gronie twoich „ulubionych”, może nawet zdarzyć się, że przez jakiś czas zostaniesz bez pracy, bo i mnie się zdarzało, ale pamiętaj o&amp;nbsp;jednym: nic nie dzieje się bez powodu.&lt;br /&gt;
Czasami pewne wydarzenia w naszym życiu dają nam sygnały, chcą nam wskazać drogę dalszego postępowania, więc bądź czujny, słuchaj intuicji i zawsze myśl pozytywnie. Najważniejsze, abyś był przygotowany na sukces jaki sobie wymarzyłeś. Pamiętaj! Sukces wymaga czasu i chęci. Otwórz umysł, nastaw myślenie na wyższy poziom finansowy, wyobraź sobie, że już jesteś bogaty, a potem niech tak się stanie!&lt;br /&gt;
Czytaj biografie ludzi sukcesu, a przekonasz się od czego i jak zaczynali, ale wiesz… oni od początku mieli świadomość, że odniosą sukces, że będą bogaci!&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Kilka przykładów: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Jack Canfield&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; amerykański trener sukcesu, już jako dziecko powiedział sobie, że zostanie bogaty, a jego „Balsam dla duszy” przyniósł ukojenie milionom&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Olga Kozierowska &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;polska bizneswoman, dziennikarka, trenerka biznesu. Jej „Sukces Pisany Szminką” inspiruje tysiące kobiet do odważnych działań biznesowych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Brian Tracy&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; jeden z najwybitniejszych autorytetów i&amp;nbsp;prelegentów dzisiejszego świata biznesu. Zaczynał od zera, ale zawsze nastawiony był na „Maksimum Osiągnięć”&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Beata Jarosz – &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;kobieta sukcesu, członkini zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Odznaczona Złotym Krzyżem Zasług za ogromny wkład w budowanie polskiego rynku kapitałowego&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Dr Joseph Murphy&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; wielki nauczyciel pozytywnego myślenia, ojciec literatury osobistego rozwoju, człowiek, którego „Potęga podświadomości” wciąż inspiruje i pomaga milionom ludzi na całym świecie&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Sheryl Sandberg&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;, uznana za jedną z najbardziej wpływowych kobiet na świecie, od początku wiedziała, że praca i rodzina wcale nie muszą się wykluczać, dlatego dzisiaj jest prezeską Facebooka i autorką „Włącz się do gry”&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Więc i ty włącz się do gry o sukces i zdecyduj już teraz, że znajdziesz się w gronie ludzi biznesu i że nigdy, ale to przenigdy, nie poddasz się!&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.inside-job.pl/bezplatne-materialy/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Książka LIDER WŁASNEGO ŻYCIA Aleksandra Jagodzińska&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/61740/Lider-Wlasnego-Zycia---Jak-odniesc-sukces&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/248905648841937648/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/lider-wasnego-zycia-jak-odniesc-sukces.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/248905648841937648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/248905648841937648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/lider-wasnego-zycia-jak-odniesc-sukces.html' title='Lider Własnego Życia - Jak odnieść sukces?'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5122574946384485356</id><published>2014-11-14T04:42:00.000+01:00</published><updated>2014-11-14T04:42:00.710+01:00</updated><title type='text'>Jak być bardziej towarzyskim i rozmownym w pracy</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Jak być bardziej towarzyskim i rozmownym w pracy&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Kamil Czechowski&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tymi najczęstszymi, praca niesie ze sobą dodatkowe problemy i wyzwania dla ludzi naturalnie mniej towarzyskich, nieśmiałych i małomównych.&amp;nbsp;Mówimy tu o pracy biurowej. Tutaj trzeba się obracać wokół wielu ludzi. Nie można wybierać, których chcesz spotkać, a których nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Poniżej przedstawiam kilka wskazówek, które pomogą Ci stać się kimś bardziej towarzyskim i rozmownym.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Miej świadomość, że inni nie będą zbyt tolerancyjni dla ciebie.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Jeśli Twoi współpracownicy mają lepsze umiejętności społeczne niż ty, to oni nie będą tolerancyjni dla ciebie.&lt;br /&gt;
Nieśmiałość prowadzi do unikania kontaktu z innymi ludźmi, ale inni ludzie często postrzegają ją jako powściągliwość czy arogancje.&lt;br /&gt;
Dlatego powinieneś zacząć mówić ludziom o swojej nieśmiałości.&lt;br /&gt;
Nieśmiałość odzwierciedla osobisty dyskomfort. Musisz nauczyć się akceptować siebie, swoje wady i tajemnice, jak również pozytywne cechy, które możesz wnieść w kontaktach z innymi ludźmi. Jeśli zaakceptujesz to, że jesteś nieśmiały, ułatwi ci to interakcje z innymi, nie tylko w pracy.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Bierz udział w spotkaniach po pracy.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Jeśli ludzie wychodzą&amp;nbsp; gdzieś razem po pracy, weź udział w tym co najmniej raz na jakiś czas.&lt;br /&gt;
Jeśli będziesz pomijać&amp;nbsp; to zbyt często, wtedy wszyscy będą znać się coraz bardziej ze sobą, a Ty będziesz w tyle i Tobie będzie trudniej, aby dołączyć do nich później.&lt;br /&gt;
Przeważnie jest to bardzo dobry czas aby poznać kolegów i koleżanki z pracy, ponieważ niektórzy ludzie po pracy mogą mieć zupełnie inne oblicze niż w czasie pracy. Surowy kierownik może okazać się bardzo zabawną osobą, kiedy nie wykonuje swoich obowiązków.&lt;br /&gt;
Stres i presja mogą pomóc wyjść złym częścią osobowości na powierzchnię. Osoba, która jest nie miła przez pewien okres czasu może być całkowicie miła po ukończeniu jakiegoś ważnego projektu.&lt;br /&gt;
Po drugie według badań około 80% ludzi w Polsce jest niezadowolonych ze swojej pracy, dlatego gdyby mogli, nie pracowali by tutaj, więc mogą oni być bardziej opryskliwi i nie towarzyscy w pracy niż poza nią.&lt;br /&gt;
Poznanie współpracowników z bardziej osobistej strony znacznie ułatwi ci rozmowę w późniejszym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Bądź pomocny i miły.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Pomoc może przyjść w wielu odmianach. Pamiętaj o takich małych gestach wobec współpracowników, jak wyjście do sklepu po pączki lub wyniesienie śmieci za kogoś, jeśli nawet nie jest to twoja kolei. Dobre słowo w cudzym uchu, przekazanie e-maila, czy informacji, które mogły by pomóc, oferowanie pomocy kiedy ktoś jest bardzo obciążony wieloma zadaniami.&lt;br /&gt;
Nie potrzeba wiele, często prosta uprzejmość sprawi, że staniesz się lubianą osobą w swoim miejscu pracy.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Zdaj sobie sprawę, że to nie zawsze będzie wina Twojej nieśmiałości i małomówności.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Nie masz wyboru co do&amp;nbsp; swoich współpracowników. Nawet jeśli pozornie dogadasz się ze swoimi współpracownikami, mogą oni pochodzić z różnych środowisk, każdy może mieć różne zainteresowania i systemy wartości. Możesz być tylko młodym facetem w biurze pełnym czterdziestoletnich pracownic, na przykład.&lt;br /&gt;
Z niektórymi współpracownikami po prostu nie znajdziesz wspólnego języka, i jedyną rzeczą którą możesz zrobić jest zaakceptowanie tego faktu, bez obwiniania siebie o taki stan rzeczy. Oczywiście to nie oznacza, że powinieneś zaniechać wszelkich prób rozmowy. Nie możesz stać się bratnią duszą ze wszystkimi w dziale, ale próby nawet byle jakiej rozmowy sprawią, że atmosfera może stać się mniej niezręczna.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Śmiej się.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Mając poczucie humoru możesz cieszyć się czasem spędzonym w biurze naprawdę. Poznaj dobre dowcipy i anegdoty, które będziesz mógł opowiedzieć w pracy(pod warunkiem, że robią to inni i szef na to pozwala). Postaraj się być sympatycznym i uśmiechniętym człowiekiem nawet jeśli nie jesteś zbyt rozmowny.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Temat do rozmowy/przygotuj się&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Oczywiście rozmowa z przyjaciółmi czy dobrymi znajomymi, a rozmowa ze współpracownikami, to dwie różne sprawy.&lt;br /&gt;
Ze współpracownikami nie podzielisz się swoimi sekretami ponieważ nie znasz ich na takim poziomie jak przyjaciół, dlatego tutaj przeważnie należy się trzymać ogólnych tematów, takich jak pogoda, ostatnie wydarzenia, wątki z seriali, sport itd.&lt;br /&gt;
W dowolnym czasie kiedy jesteś w pracy możesz być zmuszony do rozmowy. Nigdy nie wiesz, kiedy ktoś rozpocznie z tobą rozmowę w biurze lub kiedy napotkasz kogoś przy ekspresie do kawy.&lt;br /&gt;
Zawsze możesz mieć przygotowane jakieś tematy rozmów lub listę pytań w swojej głowie, których możesz użyć, dzięki czemu pozwoli ci to rozpocząć rozmowę z ludźmi w tych pierwszych kilku sekundach, gdy się spotykacie. Możesz na przykład zwrócić uwagę na interesujące nowości, które miały miejsce w weekend i dostosować to do rozmowy w poniedziałek.&lt;br /&gt;
Praca sama w sobie jest&amp;nbsp; powszechnym tematem rozmowy. Gdy w rozmowie pojawia się niezręczna cisza, można to wypełnić pytaniem o stan jakiegoś projektu lub dowolnym innym związanym z pracą. Jeśli wszystko inne zawiedzie, rozmawiaj o pogodzie.&lt;br /&gt;
Dobrą rzeczą jest to, że w pracy przeważnie każdy próbuje się dogadać.&lt;br /&gt;
Podejmuj wysiłek rozpoczynania rozmów. Używaj pytań: Jak minął wekkend/urlop?&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podejmowanie wysiłku pokazuje, że chcesz być przyjazny i chcesz z nimi rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Pojawiaj się na przyjęciach i spotkaniach&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Oczywiście jest to zrozumiałe, jeśli nie lubisz pojawiać się na imprezach firmowych w wolnym czasie, zwłaszcza jeśli jesteś nieśmiały. Mimo to staraj się pojawiać na tego typu wydarzeniach, zwłaszcza, że w roku jest ich zaledwie kilka, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, mogą one być świetną okazją do poznania twoich współpracowników.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Artykuł pochodzi ze strony: Bylemniesmialy.pl&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/62641/Jak-byc-bardziej-towarzyskim-i-rozmownym-w-pracy&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5122574946384485356/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/jak-byc-bardziej-towarzyskim-i.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5122574946384485356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5122574946384485356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/jak-byc-bardziej-towarzyskim-i.html' title='Jak być bardziej towarzyskim i rozmownym w pracy'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-1352893250272280509</id><published>2014-11-13T04:42:00.000+01:00</published><updated>2014-11-13T04:42:03.602+01:00</updated><title type='text'>Jak ważne w życiu są przyzwyczajenia i jak możesz je zmieniać</title><content type='html'>&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Jak ważne w życiu są przyzwyczajenia i jak możesz je zmieniać&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;Autor: &lt;b&gt;Kamil Czechowski&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyobraź sobie, typowe zwyczaje, dobre lub złe: mycie zębów, zapinanie pasów bezpieczeństwa, obgryzanie paznokci. Działania te są na tyle małe, że nawet nie myślimy o nich kiedy je robimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Według badań aż 85% naszych decyzji jest podejmowana bez udziału świadomości. Nawyki to często powtarzające się i nieświadome wzorce zachowań, które są nabyte przez częste powtarzanie.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Nawyk, to coś, co robimy bez zbędnego myślenia, bo „tacy jesteśmy”, albo „tak zawsze robimy” – innymi słowy, nawyki ułatwiają nam codzienność.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Każdy nawyk można zmienić, ale aby to zrobić, dana osoba musi mieć świadomą chęć zmiany tego nawyku oraz odpowiednią wiedzę. Poniżej przedstawiam wskazówki, które powinny pomóc ci w zmianie twoich nawyków.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Nie skupiaj się na pojedyńczych wydarzeniach&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Najczęstszym błędem, jaki ludzie popełniają jest skupianie się na pojedyńczych wydarzeniach. Ludzie chcą transformacji, natychmiastowego sukcesu, zupełnie nie skupiając się na własnych przyzwyczajeniach i rutynach, które do tego prowadzą.&lt;br /&gt;
Bardzo łatwo jest złapać się w pragnienie, aby dokonać ogromnej zmiany w swoim życiu na raz. Oglądamy niesamowite przemiany ludzi, od bankruta do milionera, od osoby ważącej wiele kg do przeciętnej wagi w kilka tygodni.&lt;br /&gt;
Większość ludzi pochłonięta jest wydarzeniami, a nie dba o sam proces. A bez procesu nie ma wydarzenia.&lt;br /&gt;
Zbyt często uważamy, że nasz cel to wynik. Widzimy sukces jako wydarzenie, które może być osiągnięte i zakończone.&lt;br /&gt;
Jednak jeśli spojrzymy na ludzi, którzy osiągają podobne cele, to zdajemy sobie sprawę, że to nie wyniki i wydarzenia czynią różnicę, ale zaangażowanie tych ludzi w cały proces.&lt;br /&gt;
Oni po prostu skupiają się na&amp;nbsp; codziennej praktyce, a nie poszczególnych wydarzeniach.&lt;br /&gt;
Sportowiec, który podpisuje kontrakt wart kilka milionów to pojedyńcze wydarzenie. W mediach mówi się o wielkim kontrakcie i ogromnym zarobku, ale nie mówi się o procesie, który to wydarzenie poprzedzał.&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie była to ciężka i uciążliwa praca nad samym sobą, której nie widziałeś. Wielogodzinne treningi przez kilka lat, naderwane ścięgna, operacje i rehabilitacje, opór rodziny i znajomych, którzy nie wierzyli w powodzenie jego kariery sportowej. Odrzucenie przy wyborze do drużyny uniwersyteckiej itp. sprawy.&lt;br /&gt;
Należy pamiętać, że trwałe zmiany są wynikiem procesu, a nie przekształcenia w jednym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Walka jest wygrana lub przegrana z daleka od świadków, poza linami, na siłowni, na zwykłej drodze, na długo przed tym, gdy tańczyłem w światłach reflektorów &amp;nbsp;– &amp;nbsp;&lt;/em&gt;Muhammad ALi&lt;br /&gt;
Sytuacja w której obecnie jesteś, jest wynikiem tysięcy małych decyzji podjętych w ciągu ostatnich lat. Jeśli nie jesteś z niej zadowolony to droga w przeciwną stronę, do sukcesu, zdrowia, majątku czy spełnienia, wiedzie również przez tysiące codziennych decyzji.&lt;br /&gt;
Jeśli spróbujesz pominąć proces, nigdy nie doświadczysz wydarzeń&lt;em&gt;,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;natomiast jeśli skoncentrujesz się na procesie, to prędzej czy później pozwoli ci on cieszyć się wynikami tak czy inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;wp-caption aligncenter&quot; id=&quot;attachment_424&quot; style=&quot;background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; background-position: initial; background-repeat: initial; background-size: initial; border: 0px; box-sizing: border-box; clear: both; color: #444444; font-family: Verdana, Geneva, sans-serif; font-size: 14px; height: auto; line-height: 21px; margin: 0px auto 1.5em; max-width: 100%; outline: 0px; padding: 5px 0px 0px; text-align: center; vertical-align: baseline; width: 427px;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;Muhammad Ali podczas treningu, który rozpoczynał każdego dnia o 5 rano (źródło: Biografia)&quot; class=&quot;size-full wp-image-424&quot; src=&quot;http://bylemniesmialy.pl/wp-content/uploads/2014/03/muhammad-ali-training.jpg&quot; height=&quot;250&quot; style=&quot;background: transparent; border: 0px none; height: auto; margin: 0.75em 0px 0px; max-width: 100%; outline: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot; width=&quot;417&quot; /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;wp-caption-text&quot; style=&quot;background: transparent; border: 0px; font-size: 0.8em; font-style: italic; margin: 0.6em 0px -0.2em; orphans: 4; outline: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
Muhammad Ali podczas treningu, który rozpoczynał każdego dnia o 5 rano (źródło: Biografia)&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;ul style=&quot;background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; background-position: initial; background-repeat: initial; background-size: initial; border: 0px; color: #444444; font-family: Verdana, Geneva, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 21px; list-style: none outside; margin: 1.5em 2.2em; outline: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Sposób na spełnienie marzeń&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div style=&quot;background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; background-position: initial; background-repeat: initial; background-size: initial; border: 0px; color: #444444; font-family: Verdana, Geneva, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 21px; margin: 0px 0px 1.5em; orphans: 4; outline: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Być może myślisz sobie teraz, że i tak będziesz potrzebował motywacji, aby zacząć wprowadzać nowy nawyk w życie. No i jeszcze trzeba pamiętać o nowym zwyczaju.&lt;br /&gt;
Otóż nie, pamięć i motywacja to nie jest dobry sposób.&lt;br /&gt;
Znacznie lepszym sposobem jest użycie nawyku, który już posiadasz jako wyzwalacza nowego nawyku. Ponieważ wtedy nie trzeba sobie stale przypominać, aby robić to, co trzeba zrobić, aż stanie się to rzeczywistym przyzwyczajeniem.&lt;br /&gt;
Nie zapominasz umyć zębów, bo robisz to zaraz po kąpieli albo zaraz po wejściu do łazienki. Jest ona wyzwalaczem. A po czym będziesz ćwiczyć każdego dnia? Po wstaniu z łóżka, porannej kawie, powrocie do domu? Znajdź czynność, którą wykonujesz codziennie i zaplanuj po niej nowy zwyczaj. Niech stanie się ona wyzwalaczem.&lt;br /&gt;
Zastanów się co robisz każdego dnia nawykowo, nie myśląc o tym. Chodzi o takie działania jak: mycie twarzy, mycie zębów, picie porannej herbaty, przyrządzanie kolacji, prysznic i tak dalej.&lt;br /&gt;
Mamy postanowienia i marzenia, które chcielibyśmy zrealizować, działamy jednak w stosunku do nich niespójnie, najczęściej tylko wtedy, gdy czujemy się zmotywowani, czyli wtedy kiedy nam się chce.&lt;br /&gt;
Nie wiem jak ty, ale ja próbowałem tego sposobu wiele razy. Byłem podekscytowany i zmotywowany, aby jak najszybciej osiągnąć dany cel, działałem jak szalony, czasami zarywając noce, jednak dość szybko zaczynałem się wypalać, motywacja i inspiracja, które towarzyszyły mi na początku, gdzieś zniknęły i po pewnym czasie nie miałem już ochoty robić czegokolwiek, do czasu aż odzyskałem motywacje.&lt;br /&gt;
Potem zamiast z motywacji zacząłem korzystać z małych, codziennych zachowań, które odpowiednio długo powtarzane sprawiły, że powoli i stopniowo zacząłem realizować własne cele.&lt;br /&gt;
Zachowań takich jak: codzienne ćwiczenia fizyczne, nauka nowego języka, dodatkowa praca w weekend,&amp;nbsp; jedzenie dwóch posiłków, a nie trzech itd.&lt;br /&gt;
Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale każde nasze zachowanie możemy przekształcić w automatyczną procedurę. Przykładem jest jazda samochodem, gdzie możemy całkowicie skupić się na czymś innym, jak radio, czy rozmowa z&amp;nbsp; drugą osobą.&lt;br /&gt;
Gdyby nie było nawyków musielibyśmy aktywnie zdecydować po której stronie łóżka wstać, na którą nogę najpierw założyć buta, od której strony rozpocząć czesanie włosów itd. Wszystkich tych zachowań nie musimy być świadomi przez cały dzień, więc możemy skupić się na decyzjach na wyższym poziomie.&lt;br /&gt;
Wyobraź sobie, że możesz zautomatyzować wszystko co chcesz, że bez względu na ilość motywacji czy siły woli, możesz wejść w „tryb ćwiczeń ” lub ” tryb pracy”.&lt;br /&gt;
Bez dyskusji lub podejmowania decyzji. Wystarczy postępować zgodnie z wzorcem.&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Znajdź wyzwalacz.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; background-position: initial; background-repeat: initial; background-size: initial; border: 0px; color: #444444; font-family: Verdana, Geneva, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 21px; margin: 0px 0px 1.5em; orphans: 4; outline: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;teeth&quot; class=&quot;aligncenter size-full wp-image-428&quot; src=&quot;http://bylemniesmialy.pl/wp-content/uploads/2014/03/teeth-e1394570969791.jpg&quot; height=&quot;228&quot; style=&quot;background: transparent; border: 0px; clear: both; display: block; height: auto; margin: 0.75em auto 1.5em; max-width: 100%; outline: 0px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot; width=&quot;585&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
To będą twoje wyzwalacze dla nowych nawyków. Wypróbuj to. Wybierz istniejący zwyczaj i dołącz do niego nowy. W ten sposób po prostu kodujesz nowe zachowanie w coś, co już robisz. Bez myślenia, zastanawiania i bez motywacji.&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o pozbycie się negatywnego nawyku, to on także ma swój własny wyzwalacz. Coś, co sprawia, że&amp;nbsp;poddajemy się złemu nawykowi. Pierwszym krokiem do pozbycia się nawyku jest zdefiniowanie wyzwalacza.&lt;br /&gt;
Przykładowo chcemy ograniczyć picie kawy. Musimy się wtedy zastanowić, w&amp;nbsp;jakich sytuacjach tą kawę pijemy.&lt;br /&gt;
Czy wchodząc do pracy pierwsze kroki kierujesz do ekspresu? A&amp;nbsp;może w przerwie zawsze na&amp;nbsp;deser pijesz latte? Jeśli masz problem z&amp;nbsp;wagą, a&amp;nbsp;nie wyobrażasz sobie pójścia do kina bez kupienia ogromnej paczki popcornu, to&amp;nbsp;wyzwalaczem będzie kino.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Nie ustalaj fazy końcowej&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Większość ludzi kładzie na siebie nacisk osiągnięcia jakiegoś efektu końcowego.&lt;br /&gt;
„Chcę, stracić 20 kilogramów do X czasu” lub „Chcę podnosić 100 kg do X czasu” albo „Chcę zarabiać X złotych do X czasu” itd.&lt;br /&gt;
Problem z tym jest taki, że jeśli nie osiągniemy danego efektu w terminie, który ustaliliśmy na początku, czujemy się jak nieudacznicy, nawet jeśli jesteśmy w lepszej sytuacji niż byliśmy na początku.&lt;br /&gt;
Znacznie lepszym sposobem od ustalania efektu końcowego jest ustalenie harmonogramu dnia i tygodnia. A następnie zorganizowaniu swojego życia i obowiązków wokół niego.&lt;br /&gt;
Lepiej jest zapomnieć o wyniku, koncentrując się na codziennym procesie.&lt;br /&gt;
Cele są dobre ponieważ pokazują w którą stronę należy się kierować, jednak jeśli skupisz się na praktyce, a nie wynikach, będziesz mógł cieszyć się chwilą obecną i poprawą w tym samym czasie.&lt;br /&gt;
Wybierz cel, który jest dla ciebie ważny, a następnie ustaw harmonogram pracy w tym kierunku. Znajdź jeden lub dwa nawyki, które możesz umieścić na drodze do jego realizacji.&lt;br /&gt;
A potem od zawsze trzymaj się harmonogramu. Wyniki same zatroszczą się o siebie. Jak powiedział kiedyś Mariusz Pudzianowski w jednym z wywiadów: „Skup się na treningach, reszta przyjdzie sama”.&lt;br /&gt;
Wyobraź sobie, że każdego roku wymieniasz trzy stare nawyki na trzy nowe. Po pięciu latach masz piętnaście nowych konstruktywnych zachowań, które mogą przekształcić Twoje życie&amp;nbsp;o&amp;nbsp;180°.&lt;br /&gt;
To może nie brzmi jak wielki zmiana, ale nią jest.&lt;br /&gt;
Niektóre nasze czynności przynoszą swoje żniwo z&amp;nbsp;kilku-, kilkunasto, a nawet kilkudziesięcioletnim opóźnieniem.&lt;br /&gt;
Teraz możesz jeść niezdrowe jedzenie, palić papierosy i nic ci nie będzie. Jednak pewnego dnia te małe działania mogą przysporzyć ci wielu zdrowotnych kłopotów, o których wcześniej zupełnie nie myślałeś.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Bądź precyzyjny.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Jako ludzie bardzo często ustalamy sobie postanowienia typu: „Jeść zdrowo”, albo „mieć więcej ruchu” itd.&amp;nbsp; Jednak czy tego typu postanowienia skutkują? Co to znaczy jeść zdrowo? Co jest zdrowe, a co nie? Ile więcej ruchu? Kiedy?&lt;br /&gt;
Coś co wygląda na opór jest często brakiem pewności, pozostajemy w miejscu, bo tak naprawdę nie wiemy co mamy dokładnie zrobić. Nasz mózg potrzebuje dokładnych, a nie abstrakcyjnych instrukcji.&lt;br /&gt;
Jeśli powiemy sobie: „Muszę ograniczyć moje wydatki” albo „Muszę bardziej dbać o zdrowie” tak naprawdę to tylko ogólne stwierdzenia, które nic nie zmieniają.&lt;br /&gt;
Dlatego jeśli twoje nowe zachowanie będzie brzmieć „jeść zdrowiej” lub „zmniejszyć wagę” bądź pewny, że w twoim życiu nic się nie zmieni.&lt;br /&gt;
Dokładnie określ co zrobisz: np. od poniedziałku do piątku nie będę jadł kebabów i hamburgerów, albo w każdą środę wybiorę się na&amp;nbsp;krótki spacer.&lt;br /&gt;
Jeśli naprawdę chcesz coś zmienić ustal proste i konkretne zachowanie jakie należy podjąć.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Wizualizuj sobie jak wykonujesz dany nawyk. Wizualizuj własny sukces.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Podczas kilku pierwszych dni poświęć kilka minut dziennie na wyobrażenie sobie jak to będzie, gdy już wyrobisz w sobie nowy nawyk. Wizualizuj sobie jak wygląda twój dzień, jak wygląda Twoje życie, jak chwalą Cię znajomi. Zaplanuj wieczorne wizualizacje w których będziesz to robił. Poczuj podczas tych wizualizacji, co będziesz czuł, jak Ci się uda. Stanie się to dla ciebie źródłem dodatkowej motywacji.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Mała zmiana otoczenie.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Nasze własne otoczenie pozwala nam wzmacniać lub osłabiać nasze nawyki, często drobna zmiana otoczenia może całkowicie zmienić nasze zachowanie np. palaczom łatwiej rzucić palenie na wakacjach niż we własnym domu, ponieważ w domu każdy element otoczenia jest naładowany skojarzeniami z nałogiem. Natomiast na wakacjach środowisko w którym się znajdą jest zupełnie neutralne.&lt;br /&gt;
Wielu dietetyków np. osobom, które chciałyby schudnąć oprócz zmiany diety zaleca korzystanie z mniejszych talerzy, salaterek czy kubków.&lt;br /&gt;
Od małego jesteśmy uczeni by zjadać wszystko to co mamy na talerzu, jest to nasz nawyk, niezależnie ile tego jest. Duże talerze, kubki czy salaterki oznaczają duże porcje i objadanie się.&lt;br /&gt;
Natomiast małe odwrotnie. Te małe zmiany otoczenia w bardzo prosty sposób mogą prowadzić do zmiany zachowania.&lt;br /&gt;
Twoim celem jest taka zmiana otoczenia, aby ułatwić pożądane zachowanie, a niepożądane utrudnić.&lt;br /&gt;
Na pewno kiedykolwiek korzystałeś z bankomatu. Nie wiem czy wiesz, ale dawniej najpierw wyciągało się gotówkę a dopiero później kartę. Jednak takie rozwiązanie powodowało, że wiele osób zostawiało swoje karty w bankomacie po zabraniu gotówki. To powodowało wiele telefonów od klientów do banków w celu blokady karty. Banki miały tego najzwyczajniej dość. Dlatego po prostu zmieniły kolejność karta-pieniądze. Ułatwiły pożądane zachowanie – czyli zabieranie kart stało się łatwiejsze. Banki nie starały się zmienić ludzi np. poprzez przypominanie o zabraniu karty, banki zmieniły sytuację w której byli ludzie, po to by zmienić ich zachowanie.&lt;br /&gt;
Inne przykłady zmiany otoczenia, które mógłbyś wykorzystać:&lt;br /&gt;
Mężczyzny, który wieczorem układa dres i buty przy łóżku, po to by rano łatwiej było mu zabrać się do biegania. Możesz zrobić dokładnie to samo, by mieć podobne efekty.&lt;br /&gt;
Mężczyzny, który wrzuca kartę kredytową do zamrażarki, tak by w razie nagłej chęci wydania pieniędzy, miał czas na ochłonięcie zanim rozmrozi się karta.&lt;br /&gt;
Kobiety, która nastawia dzbanek z kawą równo w porze pobudki, dzięki temu aromat świeżo zaparzonej kawy ułatwia jej wczesne wstawanie.&lt;br /&gt;
Budzik oddalony od łózka o kilka metrów – tak, że gdy rano wstaniesz musisz się podnieść z łóżka żeby go wyłączyć. Wstanie z łóżka na nogi daje znacznie większe szanse na to, że nie wrócisz tam i się nie położysz z powrotem, niż gdyby budzik leżał zaraz przy łóżku i ty byś go od razu wyłączył i poszedł spać.&lt;br /&gt;
Nie wiem czy wiesz, ale w sprzedaży dostępne są budziki, które skaczą po podłodze tak, że nie idzie ich złapać i wyłączyć, w efekcie zanim go złapiesz i wyłączysz prawdopodobnie całkowicie się rozbudzisz i nie pójdziesz dalej spać.&lt;br /&gt;
Dźwięk budzika jest to po prostu utrudnianie nie pożądanego zachowania, czyli spania.&lt;br /&gt;
Kolejnym negatywnym nawykiem, który być może chciałbyś wyeliminować są media społecznościowe.&lt;br /&gt;
Kiedy ja chciałem przestać co chwile wchodzić na portale takie jak np. facebook,(ponieważ co pewien czas sprawdzałem co tam się dzieje) celowo utrudniłem sobie to zadanie. Ustawiłem w przeglądarce brak zapisywania historii. W ten sposób za każdym razem musiałem wchodzić tam i wpisywać cały swój login i hasło. Po drugie zmieniłem hasło na jakieś typu: nsd56ygbfgb5t5gfdu2834y5 takie, którego nie dało się zapamiętać i zapisałem je gdzieś w katalogu: np. mojedokumenty/ccc/instalki/fff/mi/. Mało tego dodatkowo zapisałem je w takim pliku, z którego nie da się kopiować. Teraz kiedy chce wejść na facebooka robię to naprawdę rzadko. Ponieważ nie chce mi się tego wpisywać. Utrudniłem sobie to zachowanie, dlatego więcej tego nie robię. Podobnie zrobiłem z pocztą e-mail.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Jeden nawyk za drugi&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Jeśli chcesz się pozbyć złych nawyków, nie zastępując ich innymi, spowoduje to tylko niezaspokojenia twoich potrzeb.&amp;nbsp; Na przykład jeśli chcesz przestać spędzać czas przed telewizorem to trzeba będzie opracować nowy zwyczaj, który powstrzyma nudę. Trzeba mieć plan na to, co zrobisz z wolnym czasem, który do tej pory traciłeś przez ten zły nawyk. Większość twoich złych nawyków spowodowana jest przez dwie rzeczy: stres i nudę.&lt;br /&gt;
Jeśli chcesz przestać palić, to plan „po prostu rzucić palenie ” nie jest zbyt dobry. Zamiast tego, należy wymyślić nowe zachowanie, które trzeba wstawić zamiast papierosa.&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;„Aby zerwać z nawykiem, wyrób sobie inny, który go wymaże”&lt;/em&gt;&amp;nbsp; Mark Twain&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Wykorzystaj środowisko społeczne.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Wspieramy zachowania naszych znajomych, przyjaciół i rodziny na różny sposób. Ten rodzaj wsparcia społecznego jest niezwykle ważny dla zerwania złych nawyków, a także do kontynuowania dobrych zachowań. Jesteś średnią pięciu osób z którymi przebywasz najczęściej. Czy te 5 osób są takie jakim chciałbyś być w przyszłości?&lt;br /&gt;
Otaczaj się ludźmi, którzy żyją tak, jak chcesz żyć. Nie musisz od razu porzucać swoich starych znajomych, ale nie lekceważ potęgi znalezienia jakiś nowych.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Nagradzaj się.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Po 3-4 dniu możesz zacząć stosować nagrody za wykonywanie określonych działań, które mają stać się nawykiem. Nagrody dają przedsmak sukcesu. Po udanych ćwiczeniach na siłowni, nagrodą może być np. obejrzenie ciekawego filmu czy wyjście do kina.&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Bądź świadomy przeszkód.&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Wiedz, że na twojej drodze pojawią się przeszkody. Łamanie złych nawyków i tworzenie nowych wymaga czasu i wysiłku. Większość ludzi próbuje po kilka razy zanim to zrobi na dobre(np. większość palaczy). Możesz nie odnieść sukcesu za pierwszym razem, bądź tego świadomy.&lt;br /&gt;
Sporadycznie będą pojawiać się też sytuacje awaryjne, które uniemożliwiają wykonanie określonych czynności. Jest to po prostu część życia.To mogą być urodziny kolegi, na których będzie mnóstwo słodkości, kiedy twoim celem jest schudnąć. To może być impreza firmowa na której będzie mnóstwo palaczy, a kiedy ty od paru dni nie palisz.&lt;br /&gt;
Zaplanuj co wtedy zrobisz i jak sobie poradzisz w takich sytuacjach. Jeśli będziesz świadomy przeszkód, które na pewno się pojawią i odpowiednio przygotowany, znacznie łatwiej przyjdzie ci sobie z nimi radzić. Musisz nauczyć się nie osądzać siebie, gdy ci się nie powiedzie, a &amp;nbsp;zamiast tego wrócić do swojego harmonogramu jak najszybciej.&lt;br /&gt;
&lt;hr /&gt;
Artykuł pochodzi ze strony: Bylemniesmialy.pl&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://artelis.pl/artykuly/62875/Jak-wazne-w-zyciu-sa-przyzwyczajenia-i-jak-mozesz-je-zmieniac&quot; rel=&quot;follow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/1352893250272280509/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/jak-wazne-w-zyciu-sa-przyzwyczajenia-i.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1352893250272280509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/1352893250272280509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2014/11/jak-wazne-w-zyciu-sa-przyzwyczajenia-i.html' title='Jak ważne w życiu są przyzwyczajenia i jak możesz je zmieniać'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-2267543488300507736</id><published>2013-02-26T16:29:00.000+01:00</published><updated>2013-02-26T16:29:25.301+01:00</updated><title type='text'>Szkoła biznesu :: Czym jest marketing sieciowy? (Robert Kiyosaki i Sharon L. Lechter)</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Szkoła biznesu :: Czym jest marketing sieciowy? (Robert Kiyosaki i Sharon L. Lechter)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiACXEUXpiUVC4S4VrzOxmmOHOfgK39ukYh81n_Mla7CuQKQzL2n0zANDjDI637G09Bdc_ecrIjEP8V9KuYNjuM8BszL820UfXD8ZXAE6wa2wsQ41NgGwLGJuVu-4vDNWdBgNui9hyphenhyphenbgkPR/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiACXEUXpiUVC4S4VrzOxmmOHOfgK39ukYh81n_Mla7CuQKQzL2n0zANDjDI637G09Bdc_ecrIjEP8V9KuYNjuM8BszL820UfXD8ZXAE6wa2wsQ41NgGwLGJuVu-4vDNWdBgNui9hyphenhyphenbgkPR/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;212&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Dobry biznes to taki, w którym każda strona wygrywa. Szkoła biznesu dla ludzi, którzy lubią pomagać innym; pomoże Ci zbudować sieć, w której każdy będzie zwycięzcą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/bankierka,1/prod/12331/szkola-biznesu-robert-kiyosaki-i-sharon-l-lechter.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;DOWIEDŹ SIĘ WIĘCEJ&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;div id=&#39;widget_bestseller_dnia&#39; style=&#39;text-align:center;&#39;&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39; src=&#39;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&#39;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt; &lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/2267543488300507736/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/szkoa-biznesu-czym-jest-marketing.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2267543488300507736'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2267543488300507736'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/szkoa-biznesu-czym-jest-marketing.html' title='Szkoła biznesu :: Czym jest marketing sieciowy? (Robert Kiyosaki i Sharon L. Lechter)'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiACXEUXpiUVC4S4VrzOxmmOHOfgK39ukYh81n_Mla7CuQKQzL2n0zANDjDI637G09Bdc_ecrIjEP8V9KuYNjuM8BszL820UfXD8ZXAE6wa2wsQ41NgGwLGJuVu-4vDNWdBgNui9hyphenhyphenbgkPR/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5517930413061998243</id><published>2013-02-26T16:05:00.000+01:00</published><updated>2013-02-26T16:05:45.527+01:00</updated><title type='text'>Myśl jak człowiek biznesu :: Przedsiębiorczość to stan umysłu (Piotr Surdel)</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Myśl jak człowiek biznesu :: Przedsiębiorczość to stan umysłu (Piotr Surdel)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3KyaYXa4iR_EWSnpIQNCsFiXarnQqXBqpRoiXmhbiyW-0b_pQ3VMBSLYb6dk09k1_dmwC2S-LpCVbXB6VeAaOqI8Z5x-VMXkDfuVSrTUBOv9M8LAyOf1k7ZT_3p3v0VZ_cj84ssdEGY1x/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3KyaYXa4iR_EWSnpIQNCsFiXarnQqXBqpRoiXmhbiyW-0b_pQ3VMBSLYb6dk09k1_dmwC2S-LpCVbXB6VeAaOqI8Z5x-VMXkDfuVSrTUBOv9M8LAyOf1k7ZT_3p3v0VZ_cj84ssdEGY1x/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Przedsiębiorczość to stan umysłu. To dialog menadżera z jego własnym doświadczeniem, spotkaniem jego osobistego stylu zarządzania z metodami coachingowymi w praktyce. Czy to możliwe, że od sposobu myślenia zależy nasze działanie, a potem wynik i sukces?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/bankierka,1/prod/12309/mysl-jak-czlowiek-biznesu-piotr-surdel.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;DOWIEDŹ SIĘ WIĘCEJ&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;

&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;div id=&#39;widget_bestseller_dnia&#39; style=&#39;text-align:center;&#39;&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39; src=&#39;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&#39;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt; &lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5517930413061998243/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/mysl-jak-czowiek-biznesu.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5517930413061998243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5517930413061998243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/mysl-jak-czowiek-biznesu.html' title='Myśl jak człowiek biznesu :: Przedsiębiorczość to stan umysłu (Piotr Surdel)'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3KyaYXa4iR_EWSnpIQNCsFiXarnQqXBqpRoiXmhbiyW-0b_pQ3VMBSLYb6dk09k1_dmwC2S-LpCVbXB6VeAaOqI8Z5x-VMXkDfuVSrTUBOv9M8LAyOf1k7ZT_3p3v0VZ_cj84ssdEGY1x/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-8873099255600706331</id><published>2013-02-26T15:55:00.001+01:00</published><updated>2013-02-26T15:55:35.793+01:00</updated><title type='text'>Biznes XXI wieku :: Jaki będzie biznes w XXI wieku? (Robert Kiyosaki)</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;Biznes XXI wieku :: Jaki będzie biznes w XXI wieku?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;(Robert Kiyosaki)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuh8b1IjHN2jdslRMeebpTty95wsKfEpjvT_UrsN2URKkF-npUrQEN62UO4TPf1J8rEpnD9D2VAnrpBw6K-U0enxqufkr6O_3KgWWi6aqMtO8oPiS_kdbzPaLfZUnBg5qitlvHio-paMTo/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuh8b1IjHN2jdslRMeebpTty95wsKfEpjvT_UrsN2URKkF-npUrQEN62UO4TPf1J8rEpnD9D2VAnrpBw6K-U0enxqufkr6O_3KgWWi6aqMtO8oPiS_kdbzPaLfZUnBg5qitlvHio-paMTo/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;214&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Co Robert Kiyosaki rozumie pod pojęciem Biznes XXI wieku? To prawdopodobnie najlepszy, łatwo dostępny model biznesowy na początku drogi do niezależności finansowej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/bankierka,1/prod/12328/biznes-xxi-wieku-robert-kiyosaki.html&quot; style=&quot;background-color: transparent;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div id=&quot;widget_bestseller_dnia&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;script type=&quot;text/javascript&quot;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script src=&quot;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&quot; type=&quot;text/javascript&quot;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt;
&lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/8873099255600706331/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/biznes-xxi-wieku-jaki-bedzie-biznes-w.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/8873099255600706331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/8873099255600706331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/biznes-xxi-wieku-jaki-bedzie-biznes-w.html' title='Biznes XXI wieku :: Jaki będzie biznes w XXI wieku? (Robert Kiyosaki)'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuh8b1IjHN2jdslRMeebpTty95wsKfEpjvT_UrsN2URKkF-npUrQEN62UO4TPf1J8rEpnD9D2VAnrpBw6K-U0enxqufkr6O_3KgWWi6aqMtO8oPiS_kdbzPaLfZUnBg5qitlvHio-paMTo/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-590256482854157551</id><published>2013-02-26T15:34:00.003+01:00</published><updated>2013-02-26T15:34:57.017+01:00</updated><title type='text'>MNEMObiznes :: Jak wykorzystać pamięć w biznesie i podnieść zyski swojej firmy? (Andrzej Bubrowiecki)</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;MNEMObiznes :: Jak wykorzystać pamięć w biznesie i podnieść zyski swojej firmy?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;(Andrzej Bubrowiecki)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4jWyAw5qGlbUyuaXZPeywfF9B42e2kly1HZf4KPomygEbwwxzcYed_QoR-eZkLk3DkFNvkhsNfi5r2Rhn_5troYQs8cSPHdWBjSw-BMVwsGSEt_wr5ilyY_OINr7fBp9GpJMZ4__rEsAj/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4jWyAw5qGlbUyuaXZPeywfF9B42e2kly1HZf4KPomygEbwwxzcYed_QoR-eZkLk3DkFNvkhsNfi5r2Rhn_5troYQs8cSPHdWBjSw-BMVwsGSEt_wr5ilyY_OINr7fBp9GpJMZ4__rEsAj/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: x-large;&quot;&gt;Czym jest MNEMObiznes, czyli wiedza o mechanizmach działania pamięci pod kątem wykorzystania jej w marketingu, reklamie i sprzedaży, i jak wykorzystać go w swojej firmie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/bankierka,1/prod/12341/mnemobiznes-andrzej-bubrowiecki.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;


&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;div id=&#39;widget_bestseller_dnia&#39; style=&#39;text-align:center;&#39;&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39; src=&#39;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&#39;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt; &lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/590256482854157551/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/mnemobiznes-jak-wykorzystac-pamiec-w.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/590256482854157551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/590256482854157551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/mnemobiznes-jak-wykorzystac-pamiec-w.html' title='MNEMObiznes :: Jak wykorzystać pamięć w biznesie i podnieść zyski swojej firmy? (Andrzej Bubrowiecki)'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4jWyAw5qGlbUyuaXZPeywfF9B42e2kly1HZf4KPomygEbwwxzcYed_QoR-eZkLk3DkFNvkhsNfi5r2Rhn_5troYQs8cSPHdWBjSw-BMVwsGSEt_wr5ilyY_OINr7fBp9GpJMZ4__rEsAj/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-6495693393303841495</id><published>2013-02-26T15:18:00.002+01:00</published><updated>2013-02-26T15:18:17.635+01:00</updated><title type='text'> Niesprawiedliwa przewaga :: Potęga edukacji finansowej. Tego o pieniądzach nie nauczysz się w żadnej...</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMdksQVDhq7yxfjAAw6PdI7PIwr4h4ujA6H0HIGeOHQS-i0_IkMD7VmRCFxiRVdPhMIUgPh4Dm3mg9fm3lJv3V_ESk5YRvCXzSrHXUhHNMRATtm635BqKAEU53CDS-UjOVucMEgO0h15rT/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMdksQVDhq7yxfjAAw6PdI7PIwr4h4ujA6H0HIGeOHQS-i0_IkMD7VmRCFxiRVdPhMIUgPh4Dm3mg9fm3lJv3V_ESk5YRvCXzSrHXUhHNMRATtm635BqKAEU53CDS-UjOVucMEgO0h15rT/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;214&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Spraw, żeby Twoja wiedza finansowa była Twoją prawdziwą niesprawiedliwą przewagą. Tego o pieniądzach nie nauczysz się w żadnej szkole. Kolejny bestseller Roberta Kiyosaki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;UIShareStage_Image&quot; style=&quot;color: #333333; float: left; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; line-height: 14px; max-width: 100px; padding: 0px 12px 12px 0px; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;UIShareStage_ThumbPager UIThumbPager&quot; id=&quot;c512cc2883c6106d87742724&quot; style=&quot;width: 100px;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;UIThumbPager_Thumbs&quot;&gt;
&lt;img alt=&quot;&quot; class=&quot;img UIThumbPager_Hidden&quot; src=&quot;http://m.ak.fbcdn.net/external.ak/safe_image.php?d=AQCVc6fu8qLfx9iD&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fwww.bogatyojciec.pl%2F_images%2F_products%2Frobert-head.png&quot; style=&quot;border: 0px; height: 1px; left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 100px;&quot; /&gt;&lt;img alt=&quot;&quot; class=&quot;img UIThumbPager_Hidden&quot; src=&quot;http://m.ak.fbcdn.net/external.ak/safe_image.php?d=AQBWI4MUL0c2lbok&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fniesprawiedliwa-przewaga.zlotemysli.pl%2Fimages%2Fwww%2Flayout_default%2Fhelp.gif&quot; style=&quot;border: 0px; height: 1px; left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 1px;&quot; /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;UIShareStage_ShareContent&quot; style=&quot;color: #333333; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; line-height: 14px; overflow: hidden; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;UIShareStage_Title&quot; style=&quot;color: black; font-weight: bold; max-width: 360px;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zlotemysli.pl/bankierka,1/prod/12363/niesprawiedliwa-przewaga-robert-kiyosaki.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;sprawdź szczegóły&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;

&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;div id=&#39;widget_bestseller_dnia&#39; style=&#39;text-align:center;&#39;&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39; src=&#39;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&#39;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt; &lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/6495693393303841495/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/niesprawiedliwa-przewaga-potega.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/6495693393303841495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/6495693393303841495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/niesprawiedliwa-przewaga-potega.html' title=' Niesprawiedliwa przewaga :: Potęga edukacji finansowej. Tego o pieniądzach nie nauczysz się w żadnej...'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMdksQVDhq7yxfjAAw6PdI7PIwr4h4ujA6H0HIGeOHQS-i0_IkMD7VmRCFxiRVdPhMIUgPh4Dm3mg9fm3lJv3V_ESk5YRvCXzSrHXUhHNMRATtm635BqKAEU53CDS-UjOVucMEgO0h15rT/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-2430533906505670168</id><published>2013-02-26T15:00:00.003+01:00</published><updated>2013-02-26T15:00:53.763+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego wyginęły dinozaury :: Jak etycznie pokonać rywali i budować swoją przewagę konkurencyjną (D...</title><content type='html'>&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyB9oHIg8yljjXua_N5LMB3tvaGEUDm-jw2UVa87fPB5Qr8MV9p5TDZqOv4pPfs-di1HlJ9ftyTROCuNACKxyNjpiNhZay48UqWBDidksxOb6Uu9tc-AxQN4POOzgfW3b4P_Wl9paSc3lV/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyB9oHIg8yljjXua_N5LMB3tvaGEUDm-jw2UVa87fPB5Qr8MV9p5TDZqOv4pPfs-di1HlJ9ftyTROCuNACKxyNjpiNhZay48UqWBDidksxOb6Uu9tc-AxQN4POOzgfW3b4P_Wl9paSc3lV/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Książka kreśląca karierę etycznego handlowca oraz będąca odpowiedzią na pytanie: jak nie „wyginąć” na rynku sprzedaży, jak się wyróżnić i jak przywiązać do siebie klientów.&lt;/span&gt;

&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;br /&gt;
&lt;div id=&quot;widget_bestseller_dnia&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;script type=&quot;text/javascript&quot;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script src=&quot;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&quot; type=&quot;text/javascript&quot;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt;
&lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/2430533906505670168/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/dlaczego-wyginey-dinozaury-jak-etycznie.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2430533906505670168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/2430533906505670168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/dlaczego-wyginey-dinozaury-jak-etycznie.html' title='Dlaczego wyginęły dinozaury :: Jak etycznie pokonać rywali i budować swoją przewagę konkurencyjną (D...'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyB9oHIg8yljjXua_N5LMB3tvaGEUDm-jw2UVa87fPB5Qr8MV9p5TDZqOv4pPfs-di1HlJ9ftyTROCuNACKxyNjpiNhZay48UqWBDidksxOb6Uu9tc-AxQN4POOzgfW3b4P_Wl9paSc3lV/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-903847264860543859.post-5567006815463477511</id><published>2013-02-26T14:51:00.001+01:00</published><updated>2013-02-26T14:51:14.577+01:00</updated><title type='text'>Liczy się efekt :: Pierwszy 2book na świecie (Bartłomiej Popiel)</title><content type='html'>&lt;a class=&quot;UIShareStage_InlineEdit inline_edit&quot; href=&quot;&quot; style=&quot;cursor: pointer; display: inline; font-weight: bold; line-height: 15px; width: auto; word-break: break-word;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;&quot;&gt;Liczy się efekt :: Pierwszy 2book na świecie (Bartłomiej Popiel)&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a class=&quot;UIShareStage_InlineEdit inline_edit&quot; href=&quot;&quot; style=&quot;background-color: #ffff99; cursor: pointer; display: inline; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 12px; font-weight: bold; line-height: 15px; width: auto; word-break: break-word;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifDP-CGHf0EWj9G4IMdiyST5TzgGRm9hXA6vxhOiO1FRQSbK01B4TTvDvQ0_SUmDuHQrJTTqP_3_pPhyphenhyphenRzbI7FEUwufRF57xxlQUF4bZu8jw_s946_DkXqjqBUO0zk3t3OBaTvtmRpYKnm/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifDP-CGHf0EWj9G4IMdiyST5TzgGRm9hXA6vxhOiO1FRQSbK01B4TTvDvQ0_SUmDuHQrJTTqP_3_pPhyphenhyphenRzbI7FEUwufRF57xxlQUF4bZu8jw_s946_DkXqjqBUO0zk3t3OBaTvtmRpYKnm/s1600/1.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a class=&quot;UIShareStage_InlineEdit inline_edit&quot; href=&quot;&quot; style=&quot;background-color: #ffff99; cursor: pointer; display: inline; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 12px; font-weight: bold; line-height: 15px; width: auto; word-break: break-word;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;a class=&quot;UIShareStage_InlineEdit inline_edit&quot; href=&quot;&quot; style=&quot;cursor: pointer; display: inline; font-family: &#39;lucida grande&#39;, tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 12px; font-weight: bold; line-height: 15px; width: auto; word-break: break-word;&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a class=&quot;UIShareStage_InlineEdit inline_edit&quot; href=&quot;&quot; style=&quot;background-color: white; cursor: pointer; display: inline; font-size: 11px; font-weight: normal; line-height: 14px; width: auto; word-break: break-word;&quot;&gt;Poznaj innowację na miarę XXI w. Największa rewolucja na rynku drukarskim od czasów Gutenberga wreszcie nadeszła. Oto rozwiązanie nowej ery – 2book, czyli rewelacyjna dwuksiążka.&lt;/a&gt;
&lt;!-- widget BESTSELLER DNIA --&gt; &lt;div id=&#39;widget_bestseller_dnia&#39; style=&#39;text-align:center;&#39;&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39;&gt;var partnerlink=&#39;bankierka&#39;; &lt;/script&gt; &lt;script type=&#39;text/javascript&#39; src=&#39;http://www.zlotemysli.pl/js/widget-bestseller_dnia.js&#39;&gt;&lt;/script&gt; &lt;/div&gt; &lt;!-- koniec widgeta --&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/feeds/5567006815463477511/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/liczy-sie-efekt-pierwszy-2book-na.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5567006815463477511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/903847264860543859/posts/default/5567006815463477511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkiiporadniki.blogspot.com/2013/02/liczy-sie-efekt-pierwszy-2book-na.html' title='Liczy się efekt :: Pierwszy 2book na świecie (Bartłomiej Popiel)'/><author><name>Bankierka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07016807213360359763</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBLLHDzen8633jH6OSBoXHcTRjL3sn7lyFFq7WgGBE2eBBWyzwRfowAkt7Vc_Tv5SxYH8PZta9iG2SfNajhKOoTUoCCdYEqQpYy1qoRtV_nsK4N8oOQ3UESCgjhEzZGQ/s220/20110522-DSC_9582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifDP-CGHf0EWj9G4IMdiyST5TzgGRm9hXA6vxhOiO1FRQSbK01B4TTvDvQ0_SUmDuHQrJTTqP_3_pPhyphenhyphenRzbI7FEUwufRF57xxlQUF4bZu8jw_s946_DkXqjqBUO0zk3t3OBaTvtmRpYKnm/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>