<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>YAMB - Yet Another Marketing Blog</title>
	
	<link>http://www.yamb.pl</link>
	<description>Informacje na temat ebiznesu i wszystkiego, co przyczynia się do zarabiania pieniędzy w internecie.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Nov 2011 23:31:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/yamb" /><feedburner:info uri="yamb" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Trzy blogi, których nie czytasz, a powinieneś</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/SMAzq88qfe4/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/trzy-blogi-ktorych-nie-czytasz-a-powinienes/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 23:31:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=333</guid>
		<description><![CDATA[Większość z czytelników tego bloga prawdopodobnie zna czołowych polskich blogerów takich jak Kominek, Hazan, czy Mediafun. Ułamek czytelników mógłby także wymienić gwiazdy anglojęzycznego Internetu. W tym wpisie chciałbym Ci jednak przedstawić blogi, które sam czytam, a które nie są dziełami gwiazd Internetu. Like a geek &#8211; czyli blog z seksownymi azjatkami ;) Autorem bloga jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/11/my_daily.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/trzy-blogi-ktorych-nie-czytasz-a-powinienes/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-337" title="Blogi które czytam" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/11/my_daily-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Większość z czytelników tego bloga prawdopodobnie zna czołowych polskich blogerów takich jak Kominek, Hazan, czy Mediafun. Ułamek czytelników mógłby także wymienić gwiazdy anglojęzycznego Internetu. W tym wpisie chciałbym Ci jednak przedstawić blogi, które sam czytam, a które nie są dziełami gwiazd Internetu.</p>
<p><span id="more-333"></span><br clear="all" /></p>
<p><strong>Like a geek &#8211; czyli blog z seksownymi azjatkami ;)</strong></p>
<p>Autorem bloga jest freelancer i właściciel firmy Marcin Kosedowski. Opisuje on na łamach bloga, swoje doświadczenia z pracy jako freelancer, oraz dzieli się z czytelnikami wiedzą jaką zdobył jako początkujący biznesmen. Zastanawiasz się pewnie o co chodzi z tymi azjatkami z opisu bloga? Zwyczajem Marcina jest dorzucanie do każdej napisanej notki zdjęcia pięknej kobiety (przeważnie azjatki). Zdjęcia te mają minimalny (aby nie pisać &#8222;żaden&#8221;) związek z publikowanym przez autora tekstem, ale za tworzą na blogu unikalną atmosferę i są swego rodzaju wizytówką bloga.</p>
<p>Kilka ciekawych wpisów:</p>
<ul>
<li><a href="http://like-a-geek.jogger.pl/2011/02/17/jak-obnizyc-podatki-wersja-rysunkowa/">Jak obniżyć podatki?</a></li>
<li><a href="http://like-a-geek.jogger.pl/2011/06/22/nie-zakladaj-firmy-przed-poznaniem-tych-20-informacji/">Nie zakładaj firmy przed poznaniem tych 20 informacji</a></li>
<li><a href="http://like-a-geek.jogger.pl/2011/05/31/jak-bardzo-spozniles-sie-z-bitcoin/">Jak bardzo spóźniłeś się z BitCoin?</a></li>
<li><a href="http://like-a-geek.jogger.pl/2011/01/20/gra-cashflow-101-wrazenia/">Gra CashFlow 101 &#8211; wrażenia</a></li>
</ul>
<p><strong>Smart Passive Income &#8211; dochód pasywny w czystej postaci</strong></p>
<p>Autor bloga, Pat Flynn jest biznesmenem zarabiającym za pośrednictwem Internetu. Udziela się on w programach partnerskich, zarabia na reklamie, sprzedaje swoje aplikacje na iPhona/iPada w AppStore i robi wszystko, aby zarobić i przy tym zbytnio się nie przemęczać :) Pat zarabia pasywnie, korzystając niekiedy z pracy freelancerów i wirtualnych asystentów, minimalizując tym samym inwestycje swojego czasu w biznes. Na swoim blogu, publikuje on swoje przemyślenia na temat prowadzenia biznesu w Internecie, a także publikuje podcast w którym dzieli się ze słuchaczami swoją wiedzą. Interesujące są miesięczne raporty zarobków jakie Pat publikuje na swoim blogu (podobnie czyni np. polski bloger Krzysztof Lis).</p>
<p>Kilka ciekawych wpisów:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.smartpassiveincome.com/the-backlinking-strategy-that-works/">The backlinking strategy that works</a></li>
<li><a href="http://www.smartpassiveincome.com/the-bloggers-guide-to-facebook/">The bloggers guide to Facebook</a></li>
<li><a href="http://www.smartpassiveincome.com/nichesiteduel/">Tworzenie stron niszowych (przeglądnij wszystkie linki)</a></li>
</ul>
<p><strong>ViperChill &#8211; inspirujący blog na temat zarabiania w internecie</strong></p>
<p>Blog ten prowadzony jest przez Glena, 22 letniego biznesmena. Zaczął on swoją przygodę z zarabianiem w internecie w wieku 15 lat. Od tego czasu udało mu się pracować dla tak znanych marek jak Land Rover czy Hewlett Packard. Obecnie Glen w pełni utrzymuje się z dochodów jakie dają mu internetowe biznesy. Blog zdecydowanie warty uwagi.</p>
<p>Interesujące wpisy:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.viperchill.com/link-building/">Link building</a></li>
<li><a href="http://www.viperchill.com/blogging-conversions/">Blogging conversions</a></li>
<li><a href="http://www.viperchill.com/viperchill-answers/">Viperchill answers</a></li>
</ul>
<p>Oczywiście w swoim czytniku RSS posiadam znacznie większą ilość, często bardzo popularnych blogów, jednak chciałem tym postem zaprezentować Ci te, których mogłeś do tej pory nie znać.</p>
<p>Podziel się proszę ze mną adresami blogów, które regularnie czytasz, a które chociaż po części związane są z tematyką mojego bloga. Z góry dziękuję :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/trzy-blogi-ktorych-nie-czytasz-a-powinienes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/trzy-blogi-ktorych-nie-czytasz-a-powinienes/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>MLM – marketing wielopoziomowy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/9Pav0tvL-Us/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/mlm-marketing-wielopoziomowy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Sep 2011 23:17:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[mlm]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[Jako, że temat MLM jest niestety zagadnieniem niezwykle kontrowersyjnym, długo zastanawiałem się czy opublikować na tym blogu moje przemyślenia na ten temat. We wpisie tym nie chcę oceniać firm związanych z marketingiem wielopoziomowym, a jedynie chcę dać kilka dobrych rad dla ludzi, którzy zajmują się (lub planują to robić) tym zagadnieniem. Inspiracją do tego tekstu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/person_pyramid.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/mlm-marketing-wielopoziomowy/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-324" title="Multi Level Marketing" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/person_pyramid-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Jako, że temat MLM jest niestety zagadnieniem niezwykle kontrowersyjnym, długo zastanawiałem się czy opublikować na tym blogu moje przemyślenia na ten temat. We wpisie tym nie chcę oceniać firm związanych z marketingiem wielopoziomowym, a jedynie chcę dać kilka dobrych rad dla ludzi, którzy zajmują się (lub planują to robić) tym zagadnieniem. Inspiracją do tego tekstu był dla mnie wpis Łukasza z bloga <a href="http://www.gdzietylkochce.com/mlm-mowie-nie/" target="_blank">gdzietylkochce.com</a>. Tekst piszę jako osoba &#8222;z zewnątrz&#8221;, nie związana z MLM.</p>
<p><span id="more-319"></span></p>
<p><strong>A co to jest ten MLM?</strong></p>
<p>MLM &#8211; Multi-Level-Marketing, czyli marketing wielopoziomowy to rodzaj sprzedaży bezpośredniej bazujący na drzewiastych strukturach organizacyjnych. Brzmi jakby to powiedział emerytowany profesor uczelniany? też tak myślę, więc wyjaśnię to na przykładzie.</p>
<p>Załóżmy, że chcesz kupić perfumy. W tym celu idziesz do perfumerii, korzystając z dostępnych testerów wybierasz najbardziej odpowiadający Ci zapach, podchodzisz do kasy, płacisz i cieszysz się nowym nabytkiem. Niby proste, ale dałoby się to zrobić lepiej.</p>
<p>W marketingu bezpośrednim w podjęciu decyzji pomoże Ci osobisty konsultant. Nie zaprowadzi Cię on do sklepu, lecz spotka się z Tobą w kawiarni, pubie czy też w Twoim domu i zaprezentuje Ci pełen wachlarz produktów jakie oferuje jego firma. Przy takim bezpośrednim doradzaniu, istnieje duża szansa, że zrobisz większe zakupy niż w przypadku zwykłego sklepu. Dodatkowo w przyszłości ponownie skorzystasz z usług doradcy (a także z oferowanych przez niego zniżek i promocji), ponieważ tak po prostu będzie taniej i wygodniej.</p>
<p>Ok, a gdzie tutaj mamy tą wielopoziomowość? W przypadku MLM, każda z osób pracującej w tej &#8222;branży&#8221;, może tworzyć swoje własne struktury. Czyli w praktyce może rekrutować nowych pracowników do firmy z którą współpracuje. Każda nowo wciągnięta w strukturę osoba jest przypisywana do pracownika, który ją zwerbował, a pracownik ten zarabia na tym w taki sposób, że dostaje część prowizji wypracowanej przez tą osobę.</p>
<p>W praktyce wygląda to tak. Mamy Pana Mariana, który handluje perfumami i zarabia na nich 25% prowizji. Pan Marian proponuje swojemu koledze Zdzisławowi wejście w biznes. Zdzisław także od każdej sprzedanej sztuki dostaje 25% wartości produktu. Osoba polecona nic nie traci na tym, że należy do czyjejś struktury. Pan Marian wciągnął do tej pracy Zdzisława nie dlatego, że go lubi, a dlatego, że dostaje wynagrodzenie od tego, co wypracuje jego kolega &#8211; załóżmy niech to będzie 5%. W tym przykładzie wyobraź sobie, że obaj wspomniani bohaterowie sprzedają produkt wart 100zł. Pan Zdzisław dostaje za to 25zł, a pan Marian 25zł za sprzedaż bezpośrednią i 5zł za to, że wciągnięty do struktury kolega sprzedał produkt. Celem Pana Mariana jest takie poszerzenie swojej struktury, aby przy minimalnych nakładach własnej pracy, mógł on zmaksymalizować zyski wyciągane ze swojej sieci pracowników. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby pan Zdzisław wciągnął do interesu nową osobę, a ta kolejną i kolejną&#8230; tak buduje się sieć połączeń w której najwięcej zyskuje &#8222;szef wszystkich szefów&#8221;, czyli&#8230; pan Marian :)</p>
<p><strong>Moje rady dla ludzi z branży MLM</strong></p>
<p>Jak wspomniałem na początku tego tekstu, nie jestem związany w żaden sposób z MLM i nie działałem nigdy w biznesie tego rodzaju. Chciałbym jednak, jako osoba zajmująca się marketingiem, udzielić Tobie (jako osobie z branży MLM lub osobie, która zastanawia się nad wejściem w tę branżę) kilku rad, które mogą przyczynić się do zwiększenia Twoich zarobków i polepszenia ogólnego PR-u tej branży.</p>
<p><strong>Po pierwsze, bądź szczery</strong></p>
<p>Dawniej często uczestniczyłem w różnego rodzaju spotkaniach networkingowych. Rozdawałem swoje wizytówki jako programista, administrator, człowiek od SEO itp &#8211; zależnie od potrzeby i aktualnego kontekstu.</p>
<p>Najliczniejszą grupą osób które pojawiają się na tego typu spotkaniach są&#8230; ludzie z branży MLM. Mogę śmiało powiedzieć, że stanowią oni nie mniej jak 50% całej zebranej tam społeczności. Często, kilka dni po ofiarowaniu mojej wizytówki komuś z networkingu, otrzymywałem telefon z &#8216;propozycją nie do odrzucenia&#8217;. Jako, że zajmuję się tematem ebiznesu, ktoś chce mnie wciągnąć w swój nowo rozkręcany biznes &#8211; no super!</p>
<p>Najczęściej jednak wygląda to tak, że na spotkaniu z taką osobą w kawiarni czy pubie, dowiaduję się, że nie ma ona wcale żadnego pomysłu na biznes (ba! nie ma nawet biznesu!), a cały jej pomysł na życie to budowa struktury w MLM, do której właśnie próbuje mnie wkręcić.</p>
<p>Powtarzam jeszcze raz &#8211; bądź szczery! Powiedz swojej &#8222;ofierze&#8221; co planujesz i co dla niej przygotowałeś. Po co masz tracić pieniądze na zapraszanie kogoś na kawę/herbatę/piwo, jeśli ta osoba nie ma najmniejszej ochoty na działanie w Twojej branży?</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-328" title="Call Center" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/businesswoman_3.jpg" alt="" width="148" height="134" />Przypomina mi to sytuację z konsultantką telefoniczną pewnego banku, która dzwoniąc do mnie zapytała jak minął dzień, czy jestem zadowolony z ich usług, co bym zmienił w ich banku, jakich usług mi brakuje&#8230; a po dwuminutowej rozmowie wspomniała, że tak naprawdę, to dzwoni, aby zapytać, czy nie potrzebuję przypadkiem ubezpieczenia na życie. W tym momencie poczułem się jakby ktoś próbował mnie oszukać. Nie ważne jest to jak się czuję, co myślę o banku, ani to co chciałbym zmienić, bo tak naprawdę liczy się tylko wykupienie polisy na życie. Oczywiście nie byłem zainteresowany, grzecznie podziękowałem za rozmowę i na tym sprawa się skończyła. Zarówno ja jak i moja rozmówczyni straciliśmy około 3 minuty swojego życia. Gdyby rozmowa zaczęła się od przedstawienia jej celu, kobieta dowiedziałaby się w ciągu 10 sekund, że nie kupię od niej polisy. W tym samym czasie mogłaby wykonać więc co najmniej kilka innych telefonów do potencjalnych klientów.</p>
<p>Zastosuj to co powiedziałem podczas werbowania nowych osób do swojej sieci poleconych. Nie marnuj czasu i pieniędzy na spotkania z każdą osobą która na takie spotkanie wyrazi zgodę. Jeszcze PRZED spotkaniem powiedz czego ma ono dotyczyć i jaką firmę reprezentujesz.</p>
<p><strong>Nie ukrywaj kosztów wejścia w biznes i zasad współpracy</strong></p>
<p>Przeważnie na prezentacjach MLM&#8217;ów słyszę, że wejście w ten biznes nic nie kosztuje, mogę pracować ile chcę i to ode mnie zależy ile zarobię. Moi znajomi których werbowano, oczywiście słyszą dokładnie to samo. Dlaczego by więc nie spróbować? przecież nie mam nic do stracenia, a praca jest niewymagająca &#8211; tak myślą.</p>
<p>W praktyce okazuje się, że:</p>
<ul>
<li>muszą zainwestować w &#8222;zestaw startowy&#8221; (tzw. &#8216;starter&#8217;) kwotę przeważnie od 50 do 500zł</li>
<li>czasami muszą przejść jakieś dodatkowe szkolenie (zwykle bezpłatne, ale dojechać np. do stolicy trzeba na własny koszt i za hotel też nikt im kosztów nie zwróci&#8230;)</li>
<li>jeśli nie wyrobią w miesiącu pewnego minimalnego obrotu, to kończy się współpraca lub pogarszają się warunki itp.</li>
</ul>
<p>Nie reklamuj biznesu jako łatwy, prosty i przyjemny i nie wymagający inwestycji. Powiedz wprost jak to wygląda. Nie jest miło dowiedzieć się takich rzeczy w momencie gdy ktoś już zdecydował się na współpracę.</p>
<p><strong>Buduj swoją sieć współpracowników w mądry sposób</strong></p>
<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/the_one_of_many_people.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-325" title="marketing sieciowy" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/the_one_of_many_people-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Uwielbiam to uczucie, gdy moi znajomi, których ostatni raz widziałem w podstawówce, nagle dodają mnie do kontaktów na Facebooku, po czym wysyłają do mnie wiadomość, że koniecznie chcą mnie wyciągnąć na piwo i przedstawić sposób na zarobienie fortuny [sarkazm]. Czyż ten świat nie jest wspaniały? wszyscy chcą, abym był bogaty :)</p>
<p>Werbując nowe osoby do swojej sieci rób to mądrze. Nie słuchaj rad w stylu &#8222;im więcej osób zaprosisz, tym większą masz szansę, że ktoś się zgodzi&#8221;. Nie mogę oczywiście powiedzieć, że nie jest to prawdą. Jednak takie działanie jest mało skuteczne i może zniechęcić ludzi do Ciebie.</p>
<p>Pamiętaj, że fakt posiadania np. pięciuset znajomych na Facebooku wcale nie oznacza, że masz tyle samo potencjalnych współpracowników. Oznacza to co najwyżej tyle, że wysyłając do nich spam możesz stracić kontakt do nie więcej jak 500-set osób ;)</p>
<p>Zanim złożysz komuś propozycję współpracy, zastanów się nad tym, co ta osoba robi w życiu i czy nadaje się ona do biznesu w którym Ty sam zarabiasz.</p>
<ul>
<li>czy pan Franek mający trzy firmy będzie zainteresowany sprzedażą podróbek perfum w sprzedaży bezpośredniej? wątpię&#8230;</li>
<li>czy pan Staszek pracujący jako programista w zagranicznej korporacji będzie chciał sprzedawać Twój płyn na porost włosów? wątpię&#8230;</li>
<li>czy Jola którą ostatni raz widziałeś w podstawówce, a z opisów na FB wnioskujesz, że jest niewychodzącą z domu, samotną matką z pięciorgiem dzieci, będzie chciała umawiać się na spotkania w celu sprzedaży pasty do zębów? także wątpię&#8230;</li>
</ul>
<p>przed zaproponowaniem komukolwiek współpracy, pomyśl:</p>
<ul>
<li>czy ta osoba potrzebuje dodatkowych pieniędzy i chciałaby dorobić &#8222;na boku&#8221;? (to, że Ty ich potrzebujesz, nie znaczy, że inni są w takiej samej sytuacji)</li>
<li>czy osoba której chcesz zaproponować współpracę może sobie na nią pozwolić ze swoją pozycją społeczną? (odpadają dyrektorzy banków, właściciele dużych przedsiębiorstw, politycy, a nawet nauczyciele, którzy przecież nie będą rozprowadzać perfum w podstawówkach)</li>
<li>czy osoba ta jest gotowa mentalnie na pracę w tym biznesie? (nie proponuj współpracy osobom niepoważnym, które mogłyby zepsuć wizerunek firmy na rynku)</li>
<li>czy ta osoba nadaje się do tej pracy? (czy naprawdę chcesz namówić osobę ważącą 200kg do pracy jako konsultant sprzedający środku odchudzające?)</li>
</ul>
<p>Zaproponuj współpracę kilku dobrze wyselekcjonowanym osobom zamiast &#8222;całej książce adresowej&#8221;. Otrzymanie kilkuset odmownych odpowiedzi wcale nie poprawi Twojego samopoczucia.</p>
<p><strong>Opowiadaj ludziom czym się zajmujesz</strong></p>
<p>Na wszelkiego rodzaju konferencjach i networkingach ludzie z branży MLM po prostu podchodzili do mnie, wciskali wizytówkę w rękę i mówili aby się do nich odezwać jeśli będę chciał zarobić. Mam zarabiać? ale na czym? chodzi o handel ciuchami na bazarze? szmuglowanie czegoś przez granicę? jak potencjalny współpracownik ma się zgodzić na coś o czym w zasadzie nic nie wie?</p>
<p>Opowiadaj ludziom o branży którą się zajmujesz. Wspomnij jak wygląda Twoja praca, jak pozyskujesz klientów, ile czasu pochłania Ci to co robisz. Nie ma sensu wmawianie komuś, że pracujesz godzinę dziennie, zarabiasz pięciocyfrową sumę co miesiąc i masz pod sobą tysiące ludzi. Jasne, że są ludzie u których to będzie prawdą, ale zastanów się, czy Ty jesteś taką osobą :)</p>
<p>Gdy myślę o wciąganiu kogoś w strukturę, przypomina mi się metoda jaką stosują ludzie nagabujący innych do wstąpienia do sekty. Przeważnie brzmi to mniej więcej tak:</p>
<p>&#8222;Żyję we wspólnocie. U nas każdy sobie pomaga&#8230; nie musimy chodzić do pracy, bo utrzymujemy się sami&#8230; uprawiamy ogródek, hodujemy zwierzęta. Na co dzień prowadzimy także rozmowy na temat sensu życia, o społeczeństwie&#8230; myślę, że i Tobie mogłaby się spodobać nasza wspólnota. Chcesz, to mogę opowiedzieć Ci więcej&#8230;&#8221;</p>
<p>Gdyby przeciętną osobę z branży MLM jaką miałem okazję poznać, namówić, aby zwerbowała do sekty kogoś w taki sam sposób w jaki werbuje ona nowych członków do swojej struktury, to brzmiałoby to mniej więcej tak:</p>
<p>&#8222;Cześć jestem Marian. Chcesz wstąpić do sekty wyznawców marchewki? jak nie, to szukam dalej&#8230;&#8221;</p>
<p>Przykro mi Panowie i Panie z MLM, ale niestety tak przeważnie brzmi wasz elevator speech.</p>
<p><strong>Dbaj o swój wizerunek &#8211; to ważne</strong></p>
<p>Oceniamy innych po wyglądzie i niestety nic tego nie zmieni. Możemy wmawiać sobie, że przecież nie tylko wygląd się liczy, ale także wnętrze&#8230; ale zastanów się, czy widząc młodego człowieka ubranego w dres, który wieczorem zbliża się w Twoim kierunku czujesz strach, czy zainteresowanie jego &#8216;wnętrzem&#8217;? Wygląd się liczy &#8211; to pewne.</p>
<p>Wielokrotnie umawiałem się na spotkania z ludźmi z branży MLM w kawiarniach. Część z tych osób była u mnie spalona już po pierwszym rzucie oka w ich stronę.</p>
<p><img class="size-full wp-image-326 alignleft" title="Biznes MLM" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/businessmen.jpg" alt="" width="300" height="200" /></p>
<p>Wyobraź sobie, że ktoś ubrany w bluzę z kapturem i spodnie z krokiem na wysokości kostek, opowiada Ci, że na co dzień zajmuje się branżą finansową i zarabia na tym kokosy &#8211; przykro mi, ale tego po nim nie widać. Zarówno ja, jak i Ty, myślimy stereotypami. O wiele łatwiej jest uwierzyć, że biznesmenem jest człowiek w garniturze, a programistą nieogolony typ w grubych okularach (przepraszam programistów, to tylko stereotyp). Słowo &#8222;biznes&#8221;wywołuje u ludzi pewien ciąg skojarzeń. Wykorzystaj to.</p>
<p>O ile mnie pamięć nie myli, to tylko dwukrotnie spotkałem się z osobami z MLM, które samym wyglądem zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Każde słowo wypowiadane przez taką osobę, ze względu na jej prezencję, brzmiało od razu kilkukrotnie bardziej wiarygodnie i przekonująco. Uwierz mi, dobry garnitur nie kosztuje fortuny :)</p>
<p><strong>Wszyscy chcą mieć rozległą strukturę &#8211; miej i Ty? niezupełnie&#8230;</strong></p>
<p>Sam nie działam w żadnym MLM-ie, jednak zarabiam w Internecie za pomocą różnego rodzaju programów partnerskich. Reklamuję na swoich stronach cudze produkty i dostaję za to pieniądze &#8211; to tak w dużym uproszczeniu. Praktycznie każdy z tych programów umożliwia werbowanie nowych osób. Nie mogę co prawda zbudować ogromnej wielopiętrowej struktury, ale jednopiętrowa sieć poleconych jest jak najbardziej możliwa.</p>
<p>Tak jak wspomniałem na początku tego wpisu, najwięcej zarabia ten, kto jest najwyżej w strukturze i ma największą ilość poleconych. Oczywiście każdej osobie zaczynającej pracę w tej branży marzy się dochód pasywny, czyli sytuacja w której osoba ta nie musi pracować i żyje z tego, co zarobią ludzie z jej sieci poleconych. Oznacza to, że wspominany już pan Marian wciąga do biznesu pana Zdzisława myśląc sobie &#8222;sam nie zarobię 25zł, ale przynajmniej będę miał 5zł za to co sprzeda mój kolega&#8221;. Oczywiście pan Zdzisław nie chce być gorszy i wciąga do struktury swojego kolegę Staszka, licząc na to samo co Marian. Niestety Staszek także nie należy do osób pracowitych, więc wysyła on ogromny spam do wszystkich znajomych jakich ma na Naszej Klasie i zyskuje w ten sposób 50 osób w swojej strukturze, a każda z tych osób&#8230;. itp. itd.</p>
<p>W konsekwencji tego działania, pan Marian ma pod sobą kilkaset osób z których&#8230; żadna nie zarabia i zajmuje się tylko budową coraz to większej sieci poleconych.</p>
<p>W przypadku jednego z programów partnerskich w których zarabiam, mam &#8216;pod sobą&#8217; około 90 poleconych osób. W ciągu roku zarobiłem dzięki nim bardzo okrągła sumkę &#8211; tą najbardziej okrągłą z okrągłych, czyli 0zł. Żadna ze zwerbowanych przeze mnie osób nie sprzedała ani jednego towaru który miała polecać. czyli 100% moich zysków wypracowałem samodzielnie. Gdybym liczył na dochód pasywny z ich pracy i sam nie zarabiał, to nic bym nie zyskał. Podobnie jest w systemach MLM. Jeśli będziesz czekał aż inni zaczną zarabiać, to wcześniej, czy później uznasz, że &#8222;na tej branży nie da się zarobić&#8221; i zrezygnujesz ze współpracy.</p>
<p><strong>Pomagaj ludziom ze swojej struktury</strong></p>
<p><strong><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/handshake.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-327" title="handshake" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/09/handshake.jpg" alt="" width="560" height="241" /></a><br />
</strong></p>
<p>W przypadku programów partnerskich w których działam, mam możliwość werbowania nowych ludzi w sposób w pełni anonimowy. Publikuję linka polecającego dany program, ktoś w niego klika, rejestruje się i już jest w mojej sieci. Nie mam niestety możliwości skontaktowania się z taką osobą i nie wiem także kim ona jest.</p>
<p>W Twoim przypadku jest jednak inaczej. Przy marketingu bezpośrednim, osobiście werbujesz nowych członków. Możesz więc dzielić się z nimi swoim doświadczeniem i dobrymi radami. Pamiętaj, że jeśli oni zwiększą swoje zarobki, to i ty je zwiększysz. Czasami (zwłaszcza na początku) warto nawet podsyłać do swoich poleconych nowych klientów. W ten sposób co prawda zarobisz mniej, ale taka osoba zauważy, że w Twojej branży faktycznie da się zarobić i w przyszłości przyniesie Ci więcej zysków (nie wykruszy się już na początku przygody z MLM).</p>
<p>Werbowanie ludzi na zasadzie &#8222;witam w mojej strukturze, a teraz idź i zarabiaj dla mnie&#8221; nie doprowadzi Cię do sukcesu.</p>
<p><strong>Kilka słów na koniec</strong></p>
<p>Jeśli dotarłeś do tego miejsca tekstu, to wiedz, że napisałem to wszystko po to, aby współpraca między Tobą (człowiekiem z MLM) a nami (szarymi ludźmi) przebiegała bez większych nieporozumień i nerwów. Mam nadzieję, że tekst ten zostanie odebrany jako zbiór dobrych rad, a nie jako atak skierowany w konkretną branżę. Starałem się, aby porady tu zebrane były uniwersalne i niezależne od tego, czy handlujesz kosmetykami, perfumami czy ubezpieczeniami na życie.</p>
<p>Jeśli miałeś styczność z marketingiem wielopoziomowym lub zarabiasz w ten sposób, to podziel się proszę swoją opinią na temat tego artykułu i tej branży w komentarzach.</p>
<p>PS. Jestem jedną z tych osób, która nie chce dorobić na boku w sprzedaży bezpośredniej, a zarazem moja pozycja społeczna nie pozwala mi zarabiać w ten sposób. Z tego powodu za wszelkie propozycje współpracy w MLM serdecznie dziękuję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/mlm-marketing-wielopoziomowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/mlm-marketing-wielopoziomowy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>W pakiecie taniej – ale dlaczego?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/MviC6NqS7Wo/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/w-pakiecie-taniej-ale-dlaczego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 13:15:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[ebiznes]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=313</guid>
		<description><![CDATA[Zarówno podczas przeglądania promocji w Internecie jak i tych na sklepowych półkach, niejednokrotnie spotkałem się ze zwrotem &#8222;w pakiecie taniej&#8221;. Dlaczego kupując dwie książki oddzielnie płacimy 40zł za każdą, a za pakiet tych dwóch książek zapłacimy zaledwie 50zł? Nie zawsze dysproporcja w cenie jest tak duża jak ta podana na wstępie. Przeważnie jednak drugi produkt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/08/tickets.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/w-pakiecie-taniej-ale-dlaczego/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-315" title="bilety" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/08/tickets-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Zarówno podczas przeglądania promocji w Internecie jak i tych na sklepowych półkach, niejednokrotnie spotkałem się ze zwrotem &#8222;w pakiecie taniej&#8221;. Dlaczego kupując dwie książki oddzielnie płacimy 40zł za każdą, a za pakiet tych dwóch książek zapłacimy zaledwie 50zł?</p>
<p><span id="more-313"></span>Nie zawsze dysproporcja w cenie jest tak duża jak ta podana na wstępie. Przeważnie jednak drugi produkt sprzedawany jest ze zniżką 10-50%. Jak to się może opłacać?</p>
<p><strong>Ile dla Ciebie wart jest Twój produkt?</strong></p>
<p>Przed wprowadzeniem jakiejkolwiek zniżki, warto zastanowić się, ile wart jest produkt który sprzedajesz. Załóżmy, że handlujesz koszulkami z nadrukiem. Koszt czystej koszulki w hurcie to około 6zł, koszty nadruku to jednostkowo około 3zł. Czyli na koszulce, którą sprzedasz w swoim sklepie za 35zł, masz około 26zł zysku, ponieważ koszt surowców i pracy to 9zł.</p>
<p><strong>Ile dałby za produkt klient?</strong></p>
<p>Wyobraź sobie, że sprzedajesz koszulki z nadrukami w dwóch kategoriach: zespoły muzyczne oraz humorystyczne teksty. Niezależnie do której grupy należy koszulka, kosztuje ona zawsze 35zł. Do Twojego sklepu trafiają dwaj przykładowi kupujący. Jeden z nich to rozrywkowy gimnazjalista, a drugi to wielbiciel zespołu &#8222;Black &amp; Dark Metal&#8221;, który lubi od czasu do czasu napić się piwa.</p>
<p>Gimnazjalista chciałby kupić koszulkę z napisem &#8222;Szkoła óczy&#8221; za 35zł i uważa, że cena jest całkiem OK. Dodatkowo, Twój klient słucha zespołu &#8222;Bass 4ever&#8221; i myśli, że fajnie byłoby mieć ich koszulkę, ale 35zł to za dużo, bo z kieszonkowego została mu już tylko dycha (10zł).</p>
<p>Metalowiec dałby za koszulkę swojego ukochanego zespołu nawet i 50zł, a że cena wynosi tylko 35zł, to klient jest ekstremalnie zadowolony. Zauważa on także w Twoim sklepie piękną, czarną (innego koloru nie nosi!) koszulkę z napisem &#8222;Lubię piwo&#8221;. Według metalowca, jest ona warta góra 7zł i nie ma się co równać z koszulką jego zespołu.</p>
<p><strong>Ile zarobisz?</strong></p>
<p>Przy braku promocji, gimnazjalista kupuje t-shirta ze &#8222;szkołą&#8221;, a metalowiec koszulkę swojego ulubionego zespołu. Każdy z nich zapłacił 35zł + przesyłka, czyli Twój przychód wyniósł 70zł.</p>
<p>Jeśli sprzedawałbyś produkty zgodnie z zasadą &#8222;w pakiecie taniej&#8221; (druga koszulka za 10zł), gimnazjalista kupiłby koszulkę którą planował kupić, a dodatkowo dorzuciłby do niej t-shirta ulubionego zespołu za 10zł. Metalowiec nie skusiłby się na produkt z napisem &#8222;Lubię piwo&#8221;, ponieważ według niego jest on wart 7zł, a Ty chcesz za niego o 3zł za dużo. Ostatecznie zyskujesz przychód 45zł (gimnazjalista) + 35zł (metalowiec). Realny zysk jest tak naprawdę tylko o 1zł większy po zastosowaniu promocji, ponieważ koszulka kosztuje Cię 9zł, a sprzedałeś ją za 10zł.</p>
<p><strong>Czy 1zł zysku to nie za mało?</strong></p>
<p>Przykładowa złotówka, to tylko przykład. Równie dobrze mogłeś zarobić dodatkowe 10-20zł. Wyobraź sobie jednak, że jakimś trafem zamówiłeś do swojego magazynu sto koszulek z napisem &#8222;lubię lody bambino&#8221;. Koszulki nie sprzedawały się za dobrze i przez rok sprzedałeś dwie sztuki. Klienci wycenili je na około 10-15zł, Ty chciałeś za nie 35zł, więc popyt był znikomy. Był to chybiony interes.</p>
<p>Chciałbyś jednak pozbyć się tego towaru z magazynu (zwrócić go niestety nie możesz). Mógłbyś wystawić go na sprzedaż po wspomniane 10-15zł i zarobić na nim 1-6zł. Więcej jednak zyskasz, jeśli chybiony towar dorzucisz w pakiecie z dobrze sprzedającym się egzemplarzem. Połącz koszulkę &#8222;lubię wódkę&#8221; z &#8222;lubię lody bambino&#8221; i sprzedaj go, opowiadając pewną humorystyczną historię powiązaną z produktem. Może to wyglądać np. tak:</p>
<p>&#8222;Kup zestaw dla prawdziwego mężczyzny i jego giermka &#8211; ofiaruj drugą koszulkę swojemu koledze&#8221;</p>
<p>Zestaw kosztuje wtedy 45zł (+przesyłka) i dzięki niemu, pozbędziesz się zalegających w magazynie, chybionych zakupów. Na każdej sprzedanej sztuce kiepskiego towaru zarabiasz 1zł. Przyznasz jednak, że zysk 1zł jest zawsze lepszy niż strata 9zł? W przeliczeniu na sto koszulek oznacza to 100zł zysku lub 900zł straty. Zastanów się, co będzie lepsze.</p>
<p><strong>Jak jeszcze można na tym zarobić?</strong></p>
<p>System &#8222;w pakiecie taniej&#8221; jest często wykorzystywany we wszelkiego rodzaju kartach abonamentowych. Jeśli opera oferuje 10 spektaklów miesięcznie, każdy po 80zł, to wielki fan opery ucieszy się jeśli będzie mógł kupić karnet &#8222;10 w jednym&#8221; za 300zł. W ten sposób jeden koncert będzie go kosztował jedynie 30zł. Pomyśl jednak o przeciętnym Janie Kowalskim, który z 10 spektakli, jest zainteresowany tylko czterema. Cztery koncerty po 80zł dają łącznie 320zł kosztów. Karnet kosztuje tylko 300zł, więc Kowalski zyskuje na kupnie karnetu 20zł. Na pozostałe 6 koncertów wspomniany klient nie ma zamiaru się wybierać. Opera zyskuje więc 6 wolnych miejsc, które może sprzedać jeszcze na godzinę przed seansem.</p>
<p>Załóżmy, że pracownik opery sprzedał 6 miejsc które zostały po Kowalskim. W tym przypadku jego pracodawca zyskał: 300zł za karnet i 480zł za wolne miejsca. Łącznie dzięki Kowalskiemu ma on 780zł przychodu, a gdyby Kowalski kupił bilety oddzielnie, zyskałby on jedynie 320zł. Właściciel opery zarobił więc ponad dwukrotnie więcej.</p>
<p>Mam nadzieję, że ten wpis uświadomił Ci, jak działają systemy zniżek &#8222;w pakiecie taniej&#8221; i jak można je wykorzystać dla zwiększenia zysku lub wypchnięcia niechcianego towaru z magazynu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/w-pakiecie-taniej-ale-dlaczego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/w-pakiecie-taniej-ale-dlaczego/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Twój czas jest nic nie wart?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/S6sXLKaftJs/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/twoj-czas-jest-nic-nie-wart/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2011 10:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[inwestycja]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=307</guid>
		<description><![CDATA[Większość osób które znam i z którymi miałem przyjemność pracować, to ludzie z branży IT. Mają oni ponadprzeciętną wiedzę z zakresu programowania i technologii webowych, oraz większość z nich rozwija na boku swój biznes w Internecie. Mając niezbędną wiedzę z tematyki w której chcą zarabiać, większość rzeczy wykonują samodzielnie. Do czego to wszystko prowadzi? Jeśli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/08/clock.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/twoj-czas-jest-nic-nie-wart/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-308" title="Zegar" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/08/clock-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Większość osób które znam i z którymi miałem przyjemność pracować, to ludzie z branży IT. Mają oni ponadprzeciętną wiedzę z zakresu programowania i technologii webowych, oraz większość z nich rozwija na boku swój biznes w Internecie. Mając niezbędną wiedzę z tematyki w której chcą zarabiać, większość rzeczy wykonują samodzielnie. Do czego to wszystko prowadzi?</p>
<p><span id="more-307"></span><strong>Jeśli sam umiesz coś zrobić, to płacenie za to, to strata pieniędzy (?)</strong></p>
<p>Kilka miesięcy temu wpadłem na pomysł, aby zwiększyć ilość osób, która polubiła na facebooku jedną z moich stron &#8211; UW-Team.org. Nie chciałem oczywiście wykorzystywać w tym celu nieetycznych metod, a potrzebowałem jedynie skryptu, który umieściłby na mojej stronie wysuwany box z przyciskiem &#8222;Lubię to!&#8221;. Widziałem taki skrypt już wcześniej na kilku stronach, więc zapragnąłem mieć podobny.</p>
<p>Jako wieloletni programista webowy, wiedziałem, że sam jestem w stanie napisać podobny skrypt w około 30-50 minut. Do tego należało jeszcze doliczyć czas potrzebny na przygotowanie grafiki (logo facebooka i tło pod wysuwaną warstwę). Jako, że nie znam się na grafice, drugą część prac wyceniłem na kolejną godzinę zabawy z GIMPem (darmowy program graficzny).</p>
<p>Ostatecznie historia skończyła się tak, że kupiłem na Allegro.pl gotowy skrypt, który realizował dokładnie to, co potrzebowałem i dałem za niego 5zł.</p>
<p>W chwilę po instalacji skryptu postanowiłem pochwalić się znajomemu nowym nabytkiem &#8211; rozmowa wyglądała mniej więcej tak:</p>
<ul>
<li>rzuć proszę okiem na UW-Team.org. Z prawej strony zainstalowałem kupiony przed chwilą skrypt do facebooka. Czy działa on u Ciebie poprawnie?</li>
<li>jak to &#8222;kupiony&#8221;? ile za to dałeś?</li>
<li>5zł, bardzo tanio :)</li>
<li>5zł? tak łatwo wyrzucasz kasę w błoto? jesteś programistą, sam napisałbyś lepszy skrypt w góra godzinę i to łącznie z grafiką!</li>
<li>według mnie, potrzebowałbym na to minimum dwóch godzin&#8230;</li>
<li>co za różnica? jedna, czy dwie? ważne, że za darmo! płacić za coś, co umiesz zrobić samodzielnie? nonsens&#8230;</li>
</ul>
<p><strong>Czas ma wartość? tak, ale tylko jeśli chcesz sprzedać zegarek&#8230;</strong></p>
<p>Ludzie nie doceniają wartości czasu i to jest fakt. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z nowo poznanym znajomym, który w ostatnim czasie rozkręcił prężnie rozwijający się biznes w Internecie. Byłem niezwykle ciekaw tego, ile musiał zainwestować aby projekt ruszył i zaczął zarabiać. Jego wyliczenia poważnie mnie przeraziły.</p>
<ul>
<li>domena internetowa &#8211; 0zł (kupiona w promocji)</li>
<li>serwer pod projekt &#8211; 0zł (użył serwera z poprzedniego projektu)</li>
<li>programowanie &#8211; 0zł</li>
<li>grafika &#8211; 0zł</li>
</ul>
<p>Łączne koszty, to ZERO złotych. Pięknie, czyli &#8222;pieniądze leżą na ulicy&#8221; i wystarczy je tylko podnieść. Inwestując NIC można wyciągnąć fortunę &#8211; tak w prosty sposób mogłem zinterpretować te wyliczenia. Byłem jednak bardziej dociekliwy.</p>
<p>Co to znaczy, że programowanie i przygotowanie grafiki dla projektu nic nie kosztowało? Czy twórca projektu użył darmowego layoutu i darmowego skryptu dostępnego w Internecie? Nic z tych rzeczy. Zarówno kod serwisu, jak i szablon graficzny, zostały przygotowane specjalnie pod ten projekt. Łącznie całość powstawała przez trzy miesiące, przy pracy czterech osób.</p>
<p><strong>Jeśli robię coś sam, to znaczy, że to nic nie kosztuje!</strong></p>
<p>Wróćmy do przykładu z moim 5-cio złotowym skryptem. Załóżmy, że zamiast rozwijać swoją wiedzę, zdobywać nowe kontakty i opracowywać strategie marketingowe dla moich stron, usiadłbym przy komputerze i sam napisał potrzebny mi kod. Zainwestowałbym więc 2 godziny mojej pracy w skrypt warty 5zł. Opłacałoby mi się to tylko wtedy, jeśli moja stawka godzinowa, jaką dostaję za pracę jest mniejsza niż 2,50zł netto. Na szczęście nie pracuję jako osoba nosząca na plecach reklamę uliczną, więc zarabiam nieco więcej ;)</p>
<p>Drugi przykład &#8211; znajomy z biznesem w Internecie. Mamy grupę czterech osób, pracujących przez około 8 godzin dziennie przez okres 3 miesięcy nad nowo powstającym serwisem. Żadna z tych osób nie bierze za swoją pracę pieniędzy &#8211; są to wspólnicy w biznesie. Patrząc na serwis który powstał (wybaczcie, nie mogę podać adresu), wyceniam, że agencja interaktywna mogłaby go wykonać za około 20-30 tysięcy, a freelancer za maksymalnie 15 tysięcy. Tymczasem serwis powstał w trzy miesiące &#8222;za darmo&#8221;.</p>
<p>Zakładając, że nad serwisem pracowałby zgrany zespół doświadczonych programistów, praca trwałaby nie trzy, a jeden miesiąc, a koszty agencyjne wyniosłyby załóżmy te 30 tysięcy złotych. Gdyby podzielić tę kwotę na ludzi którzy wykonali ten serwis (3 programistów i grafika), wychodzi, że ich praca była warta 2500zł miesięcznie, czyli tyle, ile średnio wynosi pensja kiepskiego studenta (realia Krakowskie), który dopiero rozwija się w tej branży. Jeśli którykolwiek z pracujących nad projektem ludzi zarabiał na etacie ponad 2500zł netto (na rękę), to angażowanie się w projekt swoim czasem zamiast kapitałem było błędem. Warto jeszcze wspomnieć, że gdyby agencja zakończyła prace nad projektem w miesiąc, to pozostałe, zaoszczędzone dwa miesiące, byłyby czasem w którym serwis przynosiłby już zyski &#8211; inwestycja zwróciłaby się więc wielokrotnie.</p>
<p><strong>Uniwersalny przepis na opłacalność inwestycji</strong></p>
<p>Chcąc zapłacić za jakąkolwiek usługę, oblicz ile kosztowałoby Cię wykonanie jej samodzielnie. Policz ile zarabiasz na swoim etacie (jeśli jesteś freelancerem, przelicz stawkę godzinową za projekt) na godzinę i pomnóż to przez liczbę godzin jaką kupujesz od wykonawcy. Jeśli kwota którą otrzymasz jest niższa od tej, którą zaproponował Ci wykonawca, wtedy nie opłaca Ci się kupić usługi.</p>
<p>Jeśli towar/usługa którą chcesz kupić kosztuje śmiesznie małe pieniądze, to nie trać czasu na wyliczenia opłacalności &#8211; czas który zmarnujesz na obliczenia także ma swoją wartość. Po prostu to kup :)</p>
<p>Ważna uwaga! zastanów się, co robiłbyś w czasie który musiałby zostać poświęcony na wykonanie zadania za które chcesz zapłacić. Jeśli przez ten czas zarabiałbyś pieniądze lub rozwijał się, to wyjmuj portfel i płać za usługę. Jeśli jednak Twoja odpowiedź brzmi &#8222;oglądałbym najnowszy odcinek doktora Housa&#8221;, to nie marnuj czasu i pieniędzy i bierz się za swój biznes, pracując samodzielnie :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/twoj-czas-jest-nic-nie-wart/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/twoj-czas-jest-nic-nie-wart/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zapłać ile chcesz – czyli kontrowersyjna metoda sprzedaży</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/kbOXtl217s8/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/zaplac-ile-chcesz-czyli-kontrowersyjna-metoda-sprzedazy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Apr 2011 08:25:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[casestudy]]></category>
		<category><![CDATA[dotpay]]></category>
		<category><![CDATA[pomysł na biznes]]></category>
		<category><![CDATA[pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=297</guid>
		<description><![CDATA[Na początku lutego tego roku, przeprowadziłem na swojej stronie uw-team.org ciekawy eksperyment. Umieściłem na stronie zbiór nagrań mojego autorstwa, poruszających tematykę bezpieczeństwa sieciowego. Początkowo pliki miały być dostępne za darmo, jednak ostatecznie opublikowałem je na zasadzie &#8222;zapłać ile zechcesz i ściągnij plik&#8221;. Jakie były wyniki eksperymentu? Oferowany towar Dla swoich czytelników przygotowałem zestaw sześciu &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/04/swinka_skarbonka.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/zaplac-ile-chcesz-czyli-kontrowersyjna-metoda-sprzedazy/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-301" title="świnka skarbonka" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/04/swinka_skarbonka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Na początku lutego tego roku, przeprowadziłem na swojej stronie uw-team.org ciekawy eksperyment. Umieściłem na stronie zbiór nagrań mojego autorstwa, poruszających tematykę bezpieczeństwa sieciowego. Początkowo pliki miały być dostępne za darmo, jednak ostatecznie opublikowałem je na zasadzie &#8222;zapłać ile zechcesz i ściągnij plik&#8221;. Jakie były wyniki eksperymentu?</p>
<p><span id="more-297"></span></p>
<p><strong>Oferowany towar</strong></p>
<p>Dla swoich czytelników przygotowałem zestaw sześciu &#8211; trwających łącznie około 80 minut &#8211; nagrań w formacie MP3. Przygotowanie ich zajęło mi około 8 godzin, bo tyle potrzebowałem na nagranie i obróbkę materiału. Oferowany produkt znajdziesz <a href="http://www.uw-team.org/ataki.html" target="_blank">tutaj</a>. Zawartość plików w pełni pasowała do serwisu w którym je opublikowałem, a dodatkowo nagrywałem je z nastawieniem na konkretną grupę docelową (czytelników UW-Team.org).</p>
<p><strong>Kwestia ceny &#8211; drogo, czy tanio?</strong></p>
<p>Długo wahałem się, na ile wycenić produkt który chciałem oferować. Rozpiętość wieku moich czytelników jest znaczna. Mieści się w przedziale od kilkunastu do trzydziestu kilku lat. Dla tej pierwszej grupy, zapłata kwoty 10zł może być znacznym wydatkiem. Jednak grupa starszych czytelników, widząc produkt za 10zł z pewnością nie uzna go za nic wiarygodnego (produkt będzie za tani).</p>
<p>Ostatecznie podjąłem decyzję przeprowadzenia eksperymentu o którym wspomniałem na wstępie. Udostępniłem czytelnikom formularz w którym mogli oni wpisać kwotę jaką chcą zapłacić za kurs (limitem dolnym była złotówka, a górnego nie ustawiłem). Po wypełnieniu formularza, użytkownik był przekierowywany do pośrednika płatności (w tym przypadku dotpay.pl), a po otrzymaniu potwierdzenia otrzymania pieniędzy przez pośrednika, automat wysyłał do czytelnika na maila linka do pobrania nagrań.</p>
<p><strong>Promocja produktu &#8211; jak to zrobiłem?</strong></p>
<p>Miałem zaplanowane cztery kanały, które miały posłużyć do promocji moich nagrań. Były to kolejno:</p>
<ul>
<li>Newsletter (~2600 wyselekcjonowanych adresów)</li>
<li>Strona WWW</li>
<li>Fanpage serwisu (ówcześnie ~250 fanów)</li>
</ul>
<p>Na stronie WWW i Facebooku, ograniczyłem się jedynie do krótkiej wzmianki z linkiem do produktu. Główną siłą napędową mojej akcji promocyjnej miał być mailing.</p>
<p><strong>A co jeśli wpłacą złotówkę?</strong></p>
<p>Aby narzucić czytelnikowi pewien sposób myślenia, pole do wpisania kwoty przelewu nigdy nie było puste. Wypełniało się ono samoczynnie losowa kwotą, nie mniejszą niż 5zł. Oczywiście klient mógł skasować wpisany tekst i wpisać tam &#8222;1zł&#8221; i za dokładnie tyle dostałby oferowany towar.</p>
<p>Przed publikacją materiału, rozmawiałem z kilkoma znajomymi odnośnie mojej strategii. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że jeśli daje klientowi szansę zapłacenia za towar 1zł, to dokładnie za tyle go sprzedam. Czy widząc w sklepie buty za &#8222;minimum 100zł&#8221;, zapłaciłbyś za nie 150zł, tylko dlatego, że lubisz daną markę, a sam towar przypadł Ci do gustu? Myślę, że nie. Podobnego toku myślenia spodziewali się znajomi po moich czytelnikach. Muszę przyznać &#8211; nie mylili się!</p>
<p><strong>Znajomi ostrzegali, mieli rację&#8230; i co z tego? :)</strong></p>
<p>Stało się. Punktualnie o godzinie 20:00, 9 lutego 2011 roku, nacisnąłem przycisk &#8222;wyślij&#8221; w mojej aplikacji do obsługi mailingu. Jako, że hostuje się na własnym serwerze dedykowanym, udało mi się wysłać wszystkie wiadomości do ponad 2600 adresatów za jednym razem. W przypadku serwera współdzielonego, narzucone limity prawdopodobnie Ci na to nie pozwolą i wysyłka będzie trwałą co najmniej kilka lub kilkanaście godzin &#8211; z tego powodu dobrze jest dysponować własnym rozwiązaniem.</p>
<p>Serwis dotpay.pl z którego skorzystałem, oferuje możliwość bezpłatnego powiadamiania z pomocą wiadomości SMS o otrzymaniu pieniędzy od klienta. Postanowiłem skorzystać z tej funkcji. Pierwszego smsa dostałem w niespełna 8 minut po wysłaniu mailingu. Miałem pierwszego klienta i pierwsze zarobione&#8230; 4zł. Mój pierwszy klient nie skorzystał z możliwości pobrania plików za złotówkę.</p>
<p>W ciągu kolejnej godziny sprzedałem łącznie około 40 sztuk produktu. Można śmiało powiedzieć, że ponad połowa klientów robiła przelew w wysokości 1zł, więc przewidywania znajomych się sprawdziły. Gdybym jednak miał wyliczyć średnią z wpłat jakich dokonywali czytelnicy w ciągu kolejnej godziny, wyszłaby mi z tego kwota około 4-5zł na użytkownika. Przyznasz, że to całkiem miły zarobek jak za pierwszą godzinę promocji?</p>
<p>Rekordowa wpłata jaką otrzymałem wynosiła 50zł. Kolejne na topliście były kwoty 40 i 20zł. Wszystkie pozostałe mieściły się już w przedziale między 1-15zł.</p>
<p><strong>Rozkład wpłat w czasie</strong></p>
<p>Podczas mojego eksperymentu doświadczyłem trzech &#8222;fal uderzeniowych&#8221;. Dwie z nich były związane z mailingiem, a o trzeciej napiszę za chwilę. Pierwsza fala to oczywiście wspomniana już pierwsza godzina promocji. Wtedy to sprzedaż była największa. Po tej godzinie dynamika sprzedaży zmalała do około 3 produktów na godzinę. Później było już tylko gorzej.</p>
<p>Kolejna &#8222;fala SMS&#8217;ów&#8221; informujących mnie o przelewach, dotarła do mnie następnego dnia rano (zaczęło się około 8:50). Zapewne było to związane z faktem, że większość ludzi pracujących w biurze sprawdza swoje skrzynki pocztowe rano. Tego dnia, do około godziny 12:00 udało mi się zdobyć po raz kolejny kilkudziesięciu klientów. Po tej godzinie czar prysł. Dynamika sprzedaży w niewyjaśniony dla mnie sposób spadła do 0-1 produktów na godzinę.</p>
<p>Dzień trzeci był dla mnie dniem najgorszym. W ciągu 24 godzin sprzedałem 4 sztuki towaru, co daje dynamikę 0,16 produktu na godzinę &#8211; kiepsko ;)</p>
<p><strong>Dzień czwarty &#8211; nadchodzi ratunek, czyli blip.pl w akcji</strong></p>
<p>Czwartego dnia z pomocą przyszedł mi Piotr Konieczny i jego serwis niebezpiecznik.pl (a konkretnie <a href="http://niebezpiecznik.blip.pl" target="_blank">konto niebezpiecznika na blipie</a>). Piotr zaoferował mi publikację informacji na temat mojego produktu na profilu niebezpiecznika w serwisie blip.pl. Profil ten ówcześnie śledziło około 620 osób, co w świecie blipa oznacza dobry wynik.</p>
<p>Tutaj potwierdziło się moje przypuszczenie, że serwisy typu blip, twitter, flaker i im podobne, generują ruch impulsowy, a nie utrzymujący się trend. W ciągu 40 minut od publikacji tekstu przez niebezpiecznika, zanotowałem 26 pobrań plików. Ciekawostką w tym przypadku jest fakt, że w przeciwieństwie do użytkowników z mojego serwisu (UW-Team.org), ludzie z niebezpiecznika rzadziej wpłacali kwotę 1zł. Tutaj utrzymywał się zdecydowanie lepszy trend. Dynamika sprzedaży przy tym rodzaju promocji wyniosła 39 produktów na godzinę. Można więc uznać, że blip spełnił swoje zadanie.</p>
<p>Niestety, jak wspomniałem, ten rodzaj promocji zadziałał bardzo impulsowo. Po dwóch godzinach od promocji na blipie, nikt już nie pamiętał o produkcie. Następnego dnia jeszcze z dwóch użytkowników kliknęło w linka opublikowanego przez niebezpiecznika, lecz po nich nastąpiła już cisza. Promocja ustała.</p>
<p><strong>Czasy obecne, czyli jak jest teraz</strong></p>
<p>Obecnie nie są prowadzone przeze mnie żadne akcje promocyjne powiązane z opisywanym produktem. Aktualna dynamika sprzedaży spadła do około 5-6 sprzedaży&#8230; na miesiąc (sic!). Nie wygląda to zbyt dobrze, ale z pewnością statystyki ulegną zmianie gdy lepiej wypromuję produkt na stronie głównej UW-Team.org (obecnie aby dotrzeć do niego, trzeba kliknąć aż dwa linki wgłąb struktury strony).</p>
<p><strong>Odbiór społeczny akcji</strong></p>
<p>Już wielokrotnie próbowałem wprowadzić w swoim serwisie płatne produkty. Począwszy od &#8216;redakcyjnych koszulek&#8217;, poprzez konta shellowe, na płatnych dodatkach do kursów kończąc. Każda z akcji spotykała się zarówno z pozytywnym, jak i negatywnym odbiorem. W tym przypadku muszę przyznać, że eksperyment który przeprowadziłem nie spotkał się z jawną krytyką. Nie dostałem żadnej wiadomości z negatywnymi opiniami na temat tego co robię. Wszystkie maile i wypowiedzi przez komunikatory internetowe można podzielić na dwie grupy.</p>
<ul>
<li>fajny pomysł, podoba mi się</li>
<li>to Ci się opłaca? przecież każdy da złotówkę</li>
</ul>
<p>O drugim pytaniu wspomniałem już wcześniej i jak sam widzisz, nie każdy klient wpłacił na moje konto minimalną kwotę za towar.</p>
<p><strong>Podsumowanie akcji</strong></p>
<p>Przeprowadzony eksperyment dowiódł kilku ważnych dla mnie rzeczy:</p>
<ul>
<li>możliwa jest sprzedaż drobnych towarów wirtualnych w cenie ustalonej przez klienta (możliwa w sensie, że klienci wyrażają zainteresowanie tym tematem)</li>
<li>zadowolenie klienta w przypadku, gdy to on ustala kwotę jest większe (zero złośliwych komentarzy)</li>
<li>swoboda wyboru ceny produktu wpłynęła pozytywnie na zwiększenie sprzedaży (produkty z ustaloną ceną sprzedają się w moim przypadku znacznie gorzej)</li>
</ul>
<p>Jeśli chciałbyś przeprowadzić podobny eksperyment w swoim serwisie, to zgłoś się do mnie za pomocą formularza kontaktowego, a z pewnością pomogę Ci zaplanować podobną akcję promocyjną. Pamiętaj jednak, że musisz swoim klientom zaoferować wirtualny produkt (fizyczny z racji kosztów przesyłki odpada).</p>
<p>Jeśli masz swoje uwagi co do przeprowadzonego eksperymentu, napisz o tym w komentarzu &#8211; będę wdzięczny także za konstruktywną krytykę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/zaplac-ile-chcesz-czyli-kontrowersyjna-metoda-sprzedazy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/zaplac-ile-chcesz-czyli-kontrowersyjna-metoda-sprzedazy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Maskowanie linków partnerskich – zarób więcej</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/DGnXwvttQZc/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/maskowanie-linkow-partnerskich-zarob-wiecej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 18:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[narzędzia]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[plugin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=280</guid>
		<description><![CDATA[Wielu czytelników tego bloga &#8211; w tym prawdopodobnie i Ty &#8211; zarabia, polecając produkty w programach partnerskich. W większości przypadków takie &#8222;polecenie&#8221; polega na odesłaniu czytelnika na stronę produktu z odpowiednim parametrem w adresie. Parametr ten określa, kto polecił danego klienta, dzięki czemu wiadome jest, kto powinien otrzymać za niego prowizję. Ukrywanie linków? Na czym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/03/short_url.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/maskowanie-linkow-partnerskich-zarob-wiecej/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-285" title="Krótkie linki" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/03/short_url-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Wielu czytelników tego bloga &#8211; w tym prawdopodobnie i Ty &#8211; zarabia, polecając produkty w programach partnerskich. W większości przypadków takie &#8222;polecenie&#8221; polega na odesłaniu czytelnika na stronę produktu z odpowiednim parametrem w adresie. Parametr ten określa, kto polecił danego klienta, dzięki czemu wiadome jest, kto powinien otrzymać za niego prowizję.<br />
<span id="more-280"></span></p>
<p><strong>Ukrywanie linków? Na czym to polega?</strong></p>
<p>Zastanawiasz się zapewne, dlaczego miałbyś kryć się ze swoimi linkami partnerskimi. Przecież to naturalne, że blogerzy polecają sprawdzone produkty i zarabiają na tych poleceniach. Komu miałby przeszkadzać dodatkowy parametr w adresie?</p>
<p>Wiele lat temu &#8211; może z 6 albo 7 &#8211; wraz z moim znajomym, szukaliśmy w Internecie programów partnerskich zdatnych do użycia na naszym wspólnym portalu. Po kilku godzinach czytania recenzji na forach, trafiliśmy na bardzo wartościowe podsumowanie, wymieniające zalety i wady każdego z istniejących ówcześnie programów. Z podanej listy wybraliśmy jedną firmę w której następnie chcieliśmy założyć konto. I tutaj dochodzimy do sedna historii. Co stało się dalej? Kolega skopiował linka do programu partnerskiego, który autor posta podał na forum, wkleił go w pasek adresu przeglądarki i usunął z niego magiczne &#8222;?ref=1234&#8243; (to numer polecającej osoby). Wywiązała się między nami ciekawa dyskusja.</p>
<ul>
<li>Dlaczego usunąłeś numer partnera z adresu?</li>
<li>Ten link nie jest podany na forum z życzliwości, lecz z chęci zarobku. Osoba go podająca zarabia na tym. To zwykły spamer!</li>
<li>Dlaczego spamer? Przecież dał nam informacje jakich szukaliśmy i wypowiedział się na forum w sensowny sposób.</li>
<li>Pewnie na wielu forach się tak wypowiada i spamuje. Poza tym, nie wiem, czy wiesz, ale on dostanie 10% naszych zarobków jak skorzystamy z jego linka.</li>
<li>Znaczy się&#8230; zarobimy przez to 10% mniej?</li>
<li>Nie, nie&#8230; nasze zarobki się nie zmienią, ale on będzie dostawał kwotę stanowiącą 10% naszego przychodu, plus 5% przychodu poleconych przez nas osób (tak prezentowały się warunki programu &#8211; taki mały MLM).</li>
<li>Ale co w tym złego? My na tym nic nie tracimy, a on zarobi za to, że polecił nam ten program. Dla mnie brzmi sprawiedliwie.</li>
<li>Chcesz pracować na kogoś? My zbudujemy ogromną strukturę poleconych osób, będziemy promować produkty z programu, a ten gość będzie trzepał na nas kasę. To Twoim zdaniem jest sprawiedliwe?</li>
</ul>
<p>Ostatecznie nie doszliśmy do porozumienia. Konto zostało założone bez wskazania osoby polecającej. Przyznasz, że niekiedy trudno jest znaleść logikę w mentalności ludzkiej. Z tego powodu, promując własne linki partnerskie, lepiej jest ukryć w nich swój identyfikator w taki sposób, aby niemożliwe było jego usunięcie.</p>
<p><strong>Ukrywać? Ale jak?</strong></p>
<p>Najprostszy sposób maskowania linków partnerskich, to użycie serwisu skracającego adresy URL. Do najpopularniejszych serwisów tego typu należą:</p>
<ul>
<li><a href="http://tinyurl.com/" target="_blank"> Tinyurl.com</a></li>
<li><a href="http://bit.ly/" target="_blank"> Bit.ly</a></li>
<li><a href="http://tnij.org" target="_blank"> Tnij.org</a></li>
</ul>
<p>Zasada użycia każdej z tych usług jest prosta. Na stronie wybranego serwisu wklejasz swój link partnerski, a w zamian otrzymujesz krótki odsyłacz z losowym ciągiem znaków. Prowadzi on we wskazane przez Ciebie miejsce, jednak na podstawie samego wyglądu adresu URL, nikt nie jest w stanie stwierdzić jaki adres podałeś. Niemożliwe staje się zatem usunięcie twojego parametru &#8222;referera&#8221;.</p>
<p><strong>Linki partnerskie we własnej domenie</strong></p>
<p>Wielu specjaistów od SEO powie Ci, że umieszczanie w swoim serwisie dużej ilości linków zewnętrznych (czyli takich, które linkują do innej domeny), negatywnie wpływa na odbiór Twojej strony przez algorytmy Google.</p>
<p>Jest na to rozwiązanie. Dlaczego miałbyś linkować do stron typu tinyurl.com, jeśli podobną funkcjonalność można uzyskać we własnej domenie. Nie mam tutaj na myśli uruchamiania własnego skryptu skracającego linki i udostępniania go ludziom, lecz myślę o zastosowaniu prostej namiastki takiego systemu</p>
<p><strong>Gotowy skrypt</strong></p>
<p>Jako że od wielu lat programuje między innymi w języku PHP, przygotowałem dla Ciebie, gotowy do użycia skrypt. Aby go uruchomić, będziesz jedynie potrzebował dowolnego konta hostingowego z obsługa PHP i mod-rewrite. Jeśli zastanawiasz się, czy Twój dostawca usług hostingowych zapewnia te technologie, to odpowiedź niemal na pewno brzmi TAK (oferuje to każda nowoczesna firma hostingowa).</p>
<p>Poniższy skrypt zapisz w pliku &#8222;linki.php&#8221; w głównym katalogu swojej domeny.</p>


<div class="wp-geshi-highlight-wrap5"><div class="wp-geshi-highlight-wrap4"><div class="wp-geshi-highlight-wrap3"><div class="wp-geshi-highlight-wrap2"><div class="wp-geshi-highlight-wrap"><div class="wp-geshi-highlight"><div class="php"><pre class="de1"><span class="kw2">&lt;?php</span>
 <span class="re0">$data</span> <span class="sy0">=</span> <span class="kw3">parse_ini_file</span><span class="br0">&#40;</span><span class="st_h">'linki.ini'</span><span class="br0">&#41;</span><span class="sy0">;</span>
 <span class="kw1">if</span> <span class="br0">&#40;</span><span class="kw3">isset</span><span class="br0">&#40;</span><span class="re0">$_GET</span><span class="br0">&#91;</span><span class="st_h">'id'</span><span class="br0">&#93;</span><span class="br0">&#41;</span> <span class="sy0">&amp;&amp;</span> <span class="kw3">isset</span><span class="br0">&#40;</span><span class="re0">$data</span><span class="br0">&#91;</span><span class="re0">$_GET</span><span class="br0">&#91;</span><span class="st_h">'id'</span><span class="br0">&#93;</span><span class="br0">&#93;</span><span class="br0">&#41;</span><span class="br0">&#41;</span><span class="br0">&#123;</span>
    <span class="kw3">header</span><span class="br0">&#40;</span><span class="st_h">'Location: '</span><span class="sy0">.</span><span class="re0">$data</span><span class="br0">&#91;</span><span class="re0">$_GET</span><span class="br0">&#91;</span><span class="st_h">'id'</span><span class="br0">&#93;</span><span class="br0">&#93;</span><span class="br0">&#41;</span><span class="sy0">;</span>
 <span class="br0">&#125;</span> <span class="kw1">else</span> <span class="br0">&#123;</span>
    <span class="kw3">header</span><span class="br0">&#40;</span><span class="st_h">'Location: /'</span><span class="br0">&#41;</span><span class="sy0">;</span>
 <span class="br0">&#125;</span>
<span class="sy1">?&gt;</span></pre></div></div></div></div></div></div></div>


<p>Następnie w tym samym miejscu utwórz plik &#8222;linki.ini&#8221; z zawartością jak poniżej.</p>


<div class="wp-geshi-highlight-wrap5"><div class="wp-geshi-highlight-wrap4"><div class="wp-geshi-highlight-wrap3"><div class="wp-geshi-highlight-wrap2"><div class="wp-geshi-highlight-wrap"><div class="wp-geshi-highlight"><div class="ini"><pre class="de1"><span class="re1">zlotemysli</span><span class="sy0">=</span><span class="re2">http://zlotemysli.pl/wykaz,ksiazek/</span></pre></div></div></div></div></div></div></div>


<p>Gdzie &#8222;zlotemysli&#8221; to nazwa Twojego linka, a adres po znaku równości to URL miejsca docelowego (czyli link partnerski).</p>
<p>Następnie do pliku &#8222;.htaccess&#8221; (nazwa rozpoczyna się od kropki), umieszczonego również w katalogu głównym domeny (jeśli takiego nie posiadasz &#8211; utwórz go) dopisz na początku:</p>


<div class="wp-geshi-highlight-wrap5"><div class="wp-geshi-highlight-wrap4"><div class="wp-geshi-highlight-wrap3"><div class="wp-geshi-highlight-wrap2"><div class="wp-geshi-highlight-wrap"><div class="wp-geshi-highlight"><div class="php"><pre class="de1">RewriteEngine On
RewriteRule ^<span class="sy0">/</span>pp<span class="sy0">/</span><span class="br0">&#40;</span><span class="sy0">.+</span><span class="br0">&#41;</span>$ <span class="sy0">/</span>linki<span class="sy0">.</span>php?id<span class="sy0">=</span>$<span class="nu19">1</span></pre></div></div></div></div></div></div></div>


<p>Po zastosowaniu tej porady, linki partnerskie na Twojej stronie będą miały postać:</p>
<p>http://domena.pl/pp/nazwa-linku</p>
<p>Czyli w moim przypadku np.<br />
<a href="http://yamb.pl/pp/zlotemysli" target="_blank">http://yamb.pl/pp/zlotemysli</a></p>
<p>Zastosuj tę metodę na swojej stronie lub blogu. Oczywiście możesz to zrobić jedynie wtedy, gdy sam hostujesz swoją stronę, a nie korzystasz np. z gotowego systemu typu blogspot.com.</p>
<p>Zamiast samodzielnie tworzyć odpowiednie pliki i narażać się na literówki i inne błędy, możesz ściągnąć przygotowany przeze mnie pakiet plików. Aby to zrobić, musisz jedynie kliknąć na przycisk poniżej i napisać krótką notkę na swoim twitterze lub faceboku &#8211; nie martw się, przygotowałem gotowca &#8211; kliknij, aby się przekonać :)</p>
<p><iframe src="http://www.paywithatweet.com/dlbutton02.php?id=1def16d6e9a5c71601ee5f31a3a620e2" name="paytweet_button2" width = "240px" height = "24px" scrolling="No" frameborder="no" id="paytweet_button2"></iframe></p>
<p>Jeśli zastosujesz ten skrypt u siebie, to podziel się proszę w komentarzach adresem swojej strony &#8211; oczywiście bez spamu poproszę :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/maskowanie-linkow-partnerskich-zarob-wiecej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/maskowanie-linkow-partnerskich-zarob-wiecej/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Inkubator przedsiębiorczości – dobry sposób na firmę?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/a3SNoShZtWQ/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/inkubator-przedsiebiorczosci-dobry-sposob-na-firme/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Mar 2011 20:52:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[casestudy]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=273</guid>
		<description><![CDATA[Wielu studentów marzy, że po studiach znajdzie dobrą prace w zagranicznej korporacji. W marzeniach tych bardziej ambitnych pojawia się za to wizja przejścia na swoje i rozkręcenia własnego biznesu. Aby otworzyć własną firmę, wystarczy wypełnić kilka dokumentów i &#8216;odczekać swoje&#8217;. Jednak wizja prawnego zaangażowania się w biznes, który może nie wypalić często odbiera młodym przedsiębiorcom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/03/hand_businessman.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/inkubator-przedsiebiorczosci-dobry-sposob-na-firme/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-275" title="Inkubatory przedsiębiorczości" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/03/hand_businessman-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Wielu studentów marzy, że po studiach znajdzie dobrą prace w zagranicznej korporacji. W marzeniach tych bardziej ambitnych pojawia się za to wizja przejścia na swoje i rozkręcenia własnego biznesu. Aby otworzyć własną firmę, wystarczy wypełnić kilka dokumentów i &#8216;odczekać swoje&#8217;. Jednak wizja prawnego zaangażowania się w biznes, który może nie wypalić często odbiera młodym przedsiębiorcom chęć do spróbowania. Chcesz przetestować swój biznes bez ryzyka? Dowiedz się więcej o Inkubatorach Przedsiębiorczości.</p>
<p><span id="more-273"></span></p>
<p><strong>Czym jest Inkubator Przedsiębiorczości?</strong></p>
<p>Wyobraź sobie sytuację w której jako freelancer wykonujesz zlecenia dla różnych firm, a Twój kolega posiadający własne przedsiębiorstwo wystawia w Twoim imieniu faktury. W zamian za tę usługę pobiera od Ciebie jedynie drobną prowizję i kwotę wymaganą do zapłacenia podatku. Tak w ogromnym uproszczeniu funkcjonuje Inkubator Przedsiębiorczości. Organizacja ta zatrudnia Cie (na &#8216;umowę-zlecenie&#8217;) i zakłada dla Ciebie wirtualną firmę zwaną &#8222;pionem Inkubatora&#8221; (można to nazwać działem w firmie).</p>
<p>Tak jak np. Agencje interaktywne posiadają dział webmasterów, grafików i ludzi od planowania kampanii, tak Inkubator posiada swoje &#8222;piony&#8221;. Twoja firma może więc nazywać się np. &#8222;Ciuchopol &#8211; pion inkubatora XYZ&#8221;.</p>
<p><strong>Czy to jest legalne?</strong></p>
<p>Współpracowałem z fundacją Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości przez okres około jednego roku. Przez ten czas wystawiłem swoim klientom wiele faktur. Wielokrotnie jednak spotkałem się z pytaniem &#8222;czy to aby na pewno jest legalne?&#8221;.</p>
<p>W polskim prawie istnieje opis przestępstwa znanego pod nazwą &#8222;<a href="http://cyber-girl.net/felietony/index.php/2007/08/23/wsp-lnik-do-wykroczenia-skarbowego-poszukiwany.html" target="_blank">firmanctwo</a>&#8221; (zapoznaj się z podlinkowanym tekstem) w skrócie polega ono na wystawianiu faktur w czyimś imieniu. W przypadku tego działania ukarane mogą być wszystkie ze stron: firma która fakturę przyjmuje (o ile robi to świadomie), firma która ją wystawia oraz osoba, która inicjuje cały proceder.</p>
<p>Przyznasz, że opis firmanctwa bardzo pokrywa się z opisem zasady działania fundacji AIP i innych inkubatorów? To niestety sprawia, że każdorazowo nawiązując współpracę z nowym klientem musiałem tłumaczyć się, dlaczego na fakturze którą mu wręczyłem (o fakturach będzie jeszcze później), widnieje jakieś logo &#8222;AIP&#8221;, a nie nazwa mojej firmy, którą mu podałem. Po krótkiej edukacji klienta, jednak zawsze udawało się nawiązać współpracę.</p>
<p><strong>5 powodów dla których warto zainteresować się inkubatorem</strong></p>
<p>Postaram się w pięciu krokach przedstawić Ci, dlaczego moim zdaniem warto wystartować ze swoim pierwszym biznesem w AIP.</p>
<p><strong>1. Prosty start biznesu</strong></p>
<p>Pamiętam, że swoją &#8216;firmę&#8217; w krakowskim oddziale AIP rejestrowałem przez około 8-10 minut. W praktyce ograniczyło się to do podania proponowanej nazwy firmy, krótkiego opisu działania (typu &#8222;agencja interaktywna projektująca strony WWW&#8221;) i złożenia dwóch podpisów. Po tym zabiegu stałem się już oficjalnie biznesmenem ;) musiałem jeszcze tylko poczekać 7 dni na aktywacje mojego konta bankowego i konta w systemie do wystawiania faktur.</p>
<p><strong>2. Prawnik wliczony w cenę</strong></p>
<p>Tak, to prawda. Będąc &#8222;beneficjentem AIP&#8221; (bo tak będą Cię nazywać) masz możliwość skorzystania z pomocy prawniczej. Tego rodzaju usługa zawiera w sobie tworzenie i weryfikację wszelkich umów realizowanych w ramach AIP. W praktyce jednak przekonałem się na własnej skórze, że dział prawny można zapytać o każdy około biznesowy temat.</p>
<p><strong>3. Zero papierkowej pracy</strong></p>
<p>Mając otworzony pion w AIP, nie wysyłasz do Urzędu Skarbowego żadnych pism. Nie przygotowujesz faktur, nie tworzysz żadnego rodzaju raportów ze swojej pracy. Wszystko załatwia automatyczny i niemal magiczny &#8222;system faktur AIP&#8221;. W nim możesz wyklikać fakturę dla klienta i na jego podstawie rozliczane są Twoje zarobki.</p>
<p><strong>4. Księgowa wliczona w cenę</strong></p>
<p>Większość młodych firm inwestuje we współpracę z biurem rachunkowym, które obsługuje za niego sprawy faktur, umów i całej formalnej części funkcjonowania przedsiębiorstwa. W AIP ten luksus masz wliczony w cenę.</p>
<p><strong>5. Przynależność do społeczności inkubatora</strong></p>
<p>Podczas zakładania pionu inkubatora, prawdopodobnie nasłuchasz się &#8222;mowy PR-owej&#8221; o tym, jak AIP będzie promować Twoje usługi, jak będzie naganiać Ci klientów i ile wspaniałych szkoleń Ci zaoferuje.</p>
<p>Faktycznie, w ramach AIP poznałem kilku moich przyszłych klientów. Jednak znalazłem ich samodzielnie, bez pomocy fundacji. Jeśli o promocji firmy mowa, to ograniczy się ona raczej tylko do umieszczenia nazwy Twojej firmy w spisie pionów.</p>
<p>Szkolenia faktycznie są, ale moim zdaniem mało przydatne i do tego płatne. Niemniej, przynależność do AIP daje Ci jeden wielki plus. Faktury wystawiane wewnątrz inkubatora są pozbawione podatku VAT. Oznacza to, że będąc beneficjentem AIP, korzystając z usług innego beneficjenta, płacisz za usługę o 23% mniej niż w normalnej firmie. Jest to więc argument ekonomiczny.</p>
<p><strong>Faktury w AIP &#8211; same problemy</strong></p>
<p>O problemach z uznawaniem faktur z logo AIP już pisałem. Druga niedogodność to fakt, że dokument jakim jest faktura wystawisz w formacie pliku PDF, który musisz wysłać mailem do klienta. Niestety moje doświadczenie wskazuje, że średnio co czwarty kontrahent nie przyjmuje faktur elektronicznych (nie pytajcie dlaczego &#8211; nie wiem). Na szczęście możliwe jest poproszenie o wysyłkę drukowanej wersji faktury przez biuro inkubatora.</p>
<p>Z fakturami wiąże się też kolejny problem. W teorii procedura wystawienia faktury sprowadza się do wpisania w system do fakturowania danych klienta, rodzaju usługi i ceny. Następnie klikamy na przycisk wysyłający fakturę do zatwierdzenia przez księgową i czekamy&#8230; i czekamy&#8230; i dzwonimy w sprawie faktury do biura, ale nic się nie da przyspieszyć, bo księgowa jest zajęta, więc czekamy dalej.</p>
<p>Mój rekord oczekiwania na akceptację faktury wynosił niemal tydzień, jednak w innych inkubatorach (o czym można się przekonać czytając np. forum grupy AIP na Goldenline), może to trwać znacznie dłużej. Przeważnie jednak oczekiwanie w moim przypadku trwało jeden dzień.</p>
<p><strong>Czy warto przystąpić do Inkubatora?</strong></p>
<p><strong></strong>Jeszcze niedawno, głównym argumentem przemawiającym za uruchomieniem pionu w AIP były koszta. Kwota 200zł opłat dla inkubatora w konfrontacji z około 850zł dla ZUS, wyglądała imponująco. Piszę w czasie przeszłym, ponieważ zmianie uległy dwie rzeczy.</p>
<p>ZUS wprowadził zniżkę dla nowych przedsiębiorstw, dzięki czemu przez pierwsze 2 lata płacą one obniżoną składkę (~250zł).<br />
AIP zwiększyło opłaty za przynależność do fundacji. Obecne (zależnie od miasta), opłata waha się w przedziale 250-300zł, co przewyższa już kosztami otworzenie &#8222;normalnej&#8221; firmy. Inkubatory starają się jednak przekonać do siebie nowych beneficjentów, oferując im coraz szerszy wachlarz usług.</p>
<p><strong>Moja opinia</strong></p>
<p>Korzystałem z usług AIP i nie żałuję. Współpraca układała się dobrze, a luźna umowa z fundacją sprawiła, że mogłem rozwiązać swoją &#8222;firmę&#8221; natychmiast, gdy tylko stała się ona niedochodowa i zaczęła przynosić straty. To dało mi poczucie bezpieczeństwa, lecz z drugiej strony sprawiło, że mniej rozważnie kierowałem rozwojem swojej firmy &#8211; w końcu niczym nie ryzykowałem. Ale czy tak w praktyce powinno wyglądać prowadzenie biznesu?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/inkubator-przedsiebiorczosci-dobry-sposob-na-firme/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/inkubator-przedsiebiorczosci-dobry-sposob-na-firme/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Twój prywatny szpieg – Google Alert</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/x-VdESJmAI0/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/twoj-prywatny-szpieg-google-alert/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 09:34:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[narzędzia]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=268</guid>
		<description><![CDATA[Wielkie firmy zatrudniają ludzi w działach Public Relations do zadań których należy między innymi śledzenie tego, co media mówią na temat ich pracodawców. Pech chciał (a może to nie pech, a moje lenistwo), że nie jestem właścicielem dużej firmy. Nie przeszkadza mi to jednak w korzystaniu z namiastki działu PR jaką jest usługa Google Alert. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/02/spy_binoculars.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/twoj-prywatny-szpieg-google-alert/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-269" title="Google Alert" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/02/spy_binoculars-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Wielkie firmy zatrudniają ludzi w działach Public Relations do zadań których należy między innymi śledzenie tego, co media mówią na temat ich pracodawców. Pech chciał (a może to nie pech, a moje lenistwo), że nie jestem właścicielem dużej firmy. Nie przeszkadza mi to jednak w korzystaniu z namiastki działu PR jaką jest usługa Google Alert.</p>
<p><span id="more-268"></span></p>
<p><strong>Stare dobre czasy</strong></p>
<p>Pamiętam jak uruchomiłem swój pierwszy projekt w Internecie. Emocje jakie temu towarzyszyły sprawiły, że przez cały tydzień od publikacji strony, niemal codziennie odpytywałem Google, czy ktoś napisał cokolwiek na temat mojego dzieła. Przez 7 dni nie doczekałem się żadnej wzmianki.</p>
<p>W tym czasie pojawiła się u mnie myśl, że niezwykle wygodnym rozwiązaniem byłoby, gdyby jakiś program sprawdzał wyniki z Google, usuwał z nich te, które już widziałem i dostarczał mi codziennie (lub przynajmniej raz na tydzień) świeżych, &#8222;jeszcze ciepłych&#8221; informacji, co kto napisał na temat mojego produktu.</p>
<p>Takie rzeczy tylko w Erze? Niekoniecznie&#8230;</p>
<p><strong>Google Alert &#8211; aplikacja której szukałeś</strong></p>
<p>Jak sama nazwa usługi wskazuje, Google Alert to narzędzie alarmujące użytkownika, gdy ktoś napisze coś na temat który jest obserwowany. Alarmy takie można otrzymywać na maila lub za pośrednictwem kanału RSS. Ja jako, że nie pracuję w dziale PR i nie mam własnej firmy, w pełni zadawalam się raportami przesyłanymi mi na maila raz w tygodniu.</p>
<p><strong>Co obserwować?</strong></p>
<p>Będąc przedsiębiorcą lub tak jak ja &#8211; pasjonatem nowych technologii &#8211; powinieneś przede wszystkim obserwować wszystkie miejsca w których padła nazwa Twojego produktu. Oczywiście śledzenie jednej frazy to za mało aby czuć sie dobrze poinformowanym, więc powinieneś mądrze rozbudować listę śledzonych fraz. Aby podpowiedzieć Ci co możesz śledzić, zapoznaj sie z listą tematów które ja obserwuje. Może znajdziesz tu coś ciekawego.</p>
<p>Aktualnie za pośrednictwem Google Alert śledzę tematy i frazy takie jak:</p>
<ul>
<li> Moje imie i nazwisko</li>
<li> Nazwy domenowe wszystkich moich serwisów</li>
<li> Nazwy prowadzonych przeze mnie projektów</li>
<li> Strony konkurencji</li>
</ul>
<p><strong>Dlaczego śledzę konkurencję?</strong></p>
<p>Aby piąć się w górę w niszy w której sie znajdujesz, musisz pokonywać swoich konkurentów &#8211; jeden po drugim. W praktyce jednak to zadanie jest utrudnione, ponieważ Twoja konkurencja ma dokładnie takie same zamiary jak Ty. Konkurenci także chcą być lepsi od kogoś. Z tego względu Twoi rywale stale &#8222;coś robią&#8221;. Czasami ich działania przynoszą zyski, a czasami straty. Twoim celem powinno być uczenie się na cudzych błędach.</p>
<p>To jest główny powód dla którego obserwuję konkurencję. Chcę wiedzieć jakie błędy i jakie ulepszenia zostały wykonane przez moich rywali. Błędów staram sie unikać, a działania zakończone sukcesem adoptuje do swoich projektów.</p>
<p>Zastanów sie &#8211; czy znajomość listy rzeczy na które narzekają klienci konkurencji pozwoliłaby Ci stworzyć produkt bardziej konkurencyjny niż ten, który oferuje Twój rywal? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to myślę, że zrozumiałeś już dlaczego czytam co inni mówią o moich konkurentach.</p>
<p><strong>Zadanie domowe na dziś</strong></p>
<p>Aktywuj usługę Google Alert i zacznij śledzić przynajmniej opinie o sobie i swoim biznesie. Gdy poczujesz się na siłach, dorzuć do obserwowanych zagadnień swoją konkurencję. Nie spamuj swojej skrzynki za bardzo, aby się nie zniechęcić. Stosuj raporty tygodniowe.</p>
<p>A jak Ty śledzisz efekty swojej obecności w Internecie i Social Mediach?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/twoj-prywatny-szpieg-google-alert/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/twoj-prywatny-szpieg-google-alert/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Reklama w AdTaily – opinia okiem reklamodawcy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/WkDUmAvspDU/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/reklama-w-adtaily-opinia-okiem-reklamodawcy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 00:18:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[adtaily]]></category>
		<category><![CDATA[casestudy]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=260</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli próbowałeś wypromować swoją stronę, produkt lub biznes w Internecie, z pewnością natrafiłeś na narzędzia typu Adwords, OnetBoksy, czy Adsearch. Wszystkie z wymienionych kanałów można określić dwoma słowami: skuteczne i drogie. Są jednak alternatywy. Kilka lat temu w Internecie pojawiła się nowa, firma pośrednicząca w sprzedaży reklam. Tym, co odróżniało ją od konkurencji była przede [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/02/adtaily.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/reklama-w-adtaily-opinia-okiem-reklamodawcy/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-261" title="AdTaily" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2011/02/adtaily-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></a>Jeśli próbowałeś wypromować swoją stronę, produkt lub biznes w Internecie, z pewnością natrafiłeś na narzędzia typu Adwords, OnetBoksy, czy Adsearch. Wszystkie z wymienionych kanałów można określić dwoma słowami: skuteczne i drogie.</p>
<p>Są jednak alternatywy.</p>
<p><span id="more-260"></span></p>
<p>Kilka lat temu w Internecie pojawiła się nowa, firma pośrednicząca w sprzedaży reklam. Tym, co odróżniało ją od konkurencji była przede wszystkim polityka cenowa, oraz fakt, że w ofercie firmy znajduje się jedynie jeden format reklam graficznych.</p>
<p>Firma o której piszę to powstała w Polsce sieć &#8222;AdTaily&#8221;. Dla osób które pierwszy raz słyszą tę nazwę, wypunktuje kilka faktów na temat tej sieci.</p>
<ul>
<li>Jedynym oferowanym przez Adtaily formatem reklam są boxy graficzne o rozmiarach 125&#215;125 pikseli.</li>
<li>Sieć nie ustala cennika reklam, lecz robi to indywidualnie każdy z wydawców (osób, które publikują reklamy).</li>
<li>Cena za reklamę podawana na stronie, to opłata za dzień ekspozycji (równe 24 godziny) kreacji reklamowej. Nie jest ważne ile osób kliknie w reklamę, czy ile razy zostanie ona wyświetlona. Nie ma to wpływu na koszty reklamy.</li>
<li>AdTaily nie ma czegoś takiego jak &#8222;próg wejścia do systemu&#8221;. Mając mało odwiedzaną stronę lub bloga, także możesz zarabiać w Internecie, o ile tylko znajdziesz reklamodawców.</li>
</ul>
<p><strong>Szukanie miejsc reklamowych</strong></p>
<p>AdTaily obsługuje dwa tryby sprzedaży reklam &#8211; bezpośredni (klikając na widget na stronie która należy do systemu) i pośredni z wykorzystaniem katalogu stron na stronie AdTaily.</p>
<p>Niezależnie od tego, którą metodę wybierzesz, cena reklam nie ulegnie zmianie. W celu oszczędzenia czasu, sugeruję skorzystać z katalogu lub wyszukiwarki.</p>
<p>W chwili pisania tego tekstu, zarówno wyszukiwarka jak i katalog stron są mało przyjazne dla użytkownika, więc znalezienie w nich tego, czego szukasz zajmie Ci trochę czasu, ale i tak będzie to szybsze niż poszukiwanie potencjalnych wydawców za pośrednictwem Google. Największą niedogodnością jest według mnie brak możliwości sortowania reklam po cenie za dzień.</p>
<p>Sam proces kupna reklamy jest dziecinnie prosty. Wystarczy, że na liście znalezionych serwisów klikniesz na opcję &#8222;do koszyka&#8221;, a po wybraniu odpowiednich reklam opłacisz zamówienie (szybki przelew, niemal natychmiastowe księgowanie).</p>
<p><strong>Moje testy</strong></p>
<p>Przed przystąpieniem do testów musiałem zdecydować, co chcę reklamować. Założyłem, że nie chcę wydać pieniędzy na darmo, więc przygotowałem reklamę, która (przynajmniej w teorii) powinna się zwrócić lub nawet przynieść mi zyski.</p>
<p>Moim produktem był &#8222;kurs zarabiania na <a title="chomikuj.pl" href="http://www.yamb.pl/jak-zarobic-na-chomiku/" target="_blank">chomikuj.pl</a> &#8211; audiobook&#8221;. Była to 20 minutowa audycja mojej produkcji. Do pliku MP3 dołączyłem plik PDF z linkami partnerskimi na których mogłem zarobić dodatkowe pieniądze.</p>
<p>Tak przygotowany produkt opublikowałem w serwisie&#8230; <a href="http://chomikuj.pl/?page=72082"target="_blank"rel="nofollow"title="Załóż swoje konto w serwisie chomikuj.pl" class="extad">chomikuj</a>.pl :)</p>
<p>Plan był prosty. Czytelnik, który wejdzie na stronę z audiobookiem będzie miał status &#8222;poleconego&#8221; (to za sprawą ciasteczka, które zostanie zapisane na jego komputerze), czyli zarobię jeśli ta osoba w ciągu najbliższych 30 dni, doładuje swoje konto w tym serwisie. Do tego jeśli zastosuje się ona do porad z audiobooka, zarobimy oboje &#8211; zarówno ja, jak i czytelnik.</p>
<p>Chcąc przetestować działanie AdTaily, przygotowałem prostą, ale dość atrakcyjną wizualnie reklamę graficzną, po czym ruszyłem na zakupy do katalogu stron.</p>
<p>Mój limit wydatków jaki sobie ustaliłem wynosił 20zł za 3 dni testu. Kupowałem reklamy w serwisach w których dzienny koszt dzienny nie przekraczał 1zł, a oglądalność miesięczna była nie mniejsza niż 20 tysięcy użytkowników (nie PageViews!).</p>
<p>Ostatecznie funduszy wystarczyło mi na trzydniowy test w 9 serwisach. Po kilku dniach okazało się jednak, że jeden z serwisów w którym zamówiłem reklamę nie zaakceptował mojej kreacji reklamowej, a w jednym skończyły się wolne sloty (miejsca) na reklamę. Dostałem więc zwrot funduszy za dwa serwisy. Łączny budżet przeznaczony na AdTaily (już po zwrocie) wyniósł dokładnie 13zł i 41 groszy.</p>
<p><strong>Skuteczność AdTaily</strong></p>
<p>Czytając ten opis pamiętaj, że opisuję tutaj wyniki dla mojego produktu, mojej grupy docelowej i dla mojej reklamy. Możliwe, że gdy np. przygotujesz atrakcyjniejszą wizualnie reklamę lub lepiej niż ja wybierzesz strony wydawców, Twoje wyniki będą być lepsze. Traktuj te liczby jedynie jako pewnego rodzaju punkt odniesienia.</p>
<p>Moja reklama podczas trwania kampanii została wyświetlona dokładnie 82317 razy z czego kliknięto ją zaledwie 35 razy. Czyli skuteczność reklamy wyniosła około 0,04%.</p>
<p>Promowany produkt ściągnęły 4 osóby, czyli zaledwie 11% czytelników po wejściu na stronę chomikuj.pl wykonało jakąkolwiek akcję.</p>
<p>Na kampanii zarobiłem łącznie około złotówki, bo tylko dwie osoby z tych 35 doładowały swoje konta. Możliwe, że te statystyki się zmienią, bo ciasteczka ważne są przez 30 dni, czyli zostały jeszcze 3 tygodnie na ewentualne zarobienie na chomiku. Niemniej, warto zaznaczyć, że średni zysk na doładowaniu to około 75 groszy, czyli jeśli nawet wszystkie z osób które kliknęły w reklamę doładują swoje konta (35 sztuk), to łączny przychód wyniesie zaledwie 26zł, co po odliczeniu kosztów reklamy da bardzo kiepski wynik jeśli chodzi o zarobki ;)</p>
<p><strong>Kiepskie wyniki &#8211; dlaczego?</strong></p>
<p>Myślę, że przyznasz,  że moje wyniki przy reklamie w tym systemie były zaskakująco niskie. Sam jestem zaskoczony tym wynikiem. Postaram się jednak przeanalizować powody, które mogły sprawić, że wyniki były tak niskie.</p>
<ol>
<li><strong>Nieatrakcyjna reklama</strong> &#8211; starałem się, aby moja reklama była maksymalnie widoczna. Duży kontrast, wyraźne litery, gradientowe tło. Reklama zdecydowanie odróżniała się kolorystyką i designem od innych reklam, jednak ginęła pośród nich jeśli chodzi o tematykę. Mój darmowy audiobook przegrał w konkurencji z reklamami przedstawiającymi roznegliżowane panie, postacie z gier komputerowych i zabawne teksty. Chcąc konkurować, poznaj najpierw swoją konkurencję.</li>
<li><strong>Kiepska pozycja reklam</strong> &#8211; po fakcie, gdy moja kampania dobiegły już końca (mądry Polak po szkodzie), spojrzałem na strony internetowe na których kupiłem reklamy. Przyznam, że w większości przypadków, do zakupu skusiła mnie po prostu cena. To, że ktoś ma 50 tysięcy unikalnych userów miesięcznie i za reklamę chce jedynie złotówkę dziennie, nie zawsze oznacza, że będziesz w stanie wykorzystać potencjał takiej witryny. Co Ci po tysiącach wyświetleń reklamy, która będzie eksponowana w serwisie w okolicach stopki, do której czytelnik nawet nie dojdzie? Kupując reklamę, zobacz gdzie wydawca ją wyświetla. Mowa o fizycznym położeniu reklamy.</li>
<li><strong>Źle dobrana grupa docelowa</strong> &#8211; zauważyłem, że w przypadku zakupu reklam w AdTaily zadziałała zasada Pareto &#8211; 20% serwisów wygenerowało dla mnie ponad 80% wszystkich kliknięć w reklamę. W tym konkretnym przypadku, najlepszą klikalność mojej reklamy uzyskałem na forum z&#8230; nielegalnym oprogramowaniem. Jak widać, największa ilość czytelników zainteresowanych pobieraniem darmowych audiobooków znajdowała się właśnie tam. Oznacza to, że w pozostałych przypadkach prawdopodobnie źle oceniłem potencjalną grupę docelową, która czyta serwisy w których się reklamowałem.</li>
</ol>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Gdybym jeszcze raz zamawiał reklamę tego samego produktu, z pewnością umieściłbym swoją reklamę w serwisach związanych z wymianą plików (serwisy o tematyce torrent, rapidshare i inne peer2peer). Tam prawdopodobnie znalazłbym największą ilość osób zainteresowanych tym, co mam do zaoferowania. Dodatkowo, przed zakupem zapoznałbym się ze stronami wydawców na których zamawiałbym reklamę. Starałbym się unikać powtórnego popełnienia błędów jakie popełniłem tym razem.</p>
<p>Jeśli miałeś styczność z reklamami w AdTaily (jako wydawca lub reklamodawca), podziel się proszę w komentarzach swoją opinią na temat tego systemu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/reklama-w-adtaily-opinia-okiem-reklamodawcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/reklama-w-adtaily-opinia-okiem-reklamodawcy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wirtualny Asystent – idealny dla Ciebie?</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/yamb/~3/M7M9SGo3u7k/</link>
		<comments>http://www.yamb.pl/wirtualny-asystent-idealny-dla-ciebie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Dec 2010 20:27:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>unknow</dc:creator>
				<category><![CDATA[yamb]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[casestudy]]></category>
		<category><![CDATA[ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.yamb.pl/?p=249</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli czytałeś książkę Tima Ferrisa pt. &#8222;4 godzinny tydzień pracy&#8221;, z pewnością spotkałeś się już z pojęciem Wirtualnego Asystenta, czy geoarbitrażu. Jeśli jednak lekturę masz przed sobą, chciałbym pokrótce przedstawić Ci ten temat, oraz moje prywatne uwagi odnośnie wdrażania tej idei w życie. Kim jest wirtualny asystent? Stanowisko asystenta nierozerwalnie kojarzy mi się z dyrektorami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2010/12/retro_robot.jpg"><a href="http://www.yamb.pl/wirtualny-asystent-idealny-dla-ciebie/"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-254" title="Virtual Assistant" src="http://www.yamb.pl/wp-content/uploads/2010/12/retro_robot-150x150.jpg" alt="Wirtualny Asystent" width="150" height="150" /></a></a>Jeśli czytałeś książkę Tima Ferrisa pt. &#8222;4 godzinny tydzień pracy&#8221;, z pewnością spotkałeś się już z pojęciem Wirtualnego Asystenta, czy geoarbitrażu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli jednak lekturę masz przed sobą, chciałbym pokrótce przedstawić Ci ten temat, oraz moje prywatne uwagi odnośnie wdrażania tej idei w życie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-249"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kim jest wirtualny asystent?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Stanowisko asystenta nierozerwalnie kojarzy mi się z dyrektorami i prezesami wielkich firm. Czy jednak freelancer, czy też osoba pracująca na etacie może mieć własnego asystenta? Na to pytanie nasuwa mi się złośliwa odpowiedź: &#8222;jak masz kasę, to wszystko możesz, tylko w jakim celu?&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Zatrudnienie człowieka, który robiłby za Ciebie bardziej monotonną część Twojej pracy z pewnością jest piękną wizją. Pytanie tylko, czy Cię na to stać i czy realnie tego potrzebujesz. Ja nie posiadam tylu spraw do załatwienia, aby do ich wykonania zatrudnić osobę pracującą dla mnie 8 godzin dziennie. Tutaj na pomoc przychodzi nam idea wirtualizacji pomocników.</p>
<p style="text-align: justify;">Wirtualny Asystent to osoba, która podobnie jak jego odpowiednik z prawdziwego świata, wyręczy Cię we wszystkich czynnościach jakie mu zleciłeś. Główne różnice między pomocnikiem z rzeczywistego świata a tym wirtualnym są następujące:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>pomocnik wirtualny służy Ci pomocą gdy tego potrzebujesz, a więc nie musisz go zatrudniać na z góry określony czas</li>
<li>wirtualizacja asystenta sprawia, że nie musi on siedzieć w Twoim biurze. Ba! nie musisz nawet posiadać swojego biura!</li>
<li>wirtualny pomocnik nie umyje Twojego samochodu, nie odbierze dzieci z przedszkola i nie pozamiata biura ;)</li>
<li>koszty osoby wirtualnej są dziesiątki razy niższe niż pracownika fizycznie obecnego przy Tobie</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak to się u mnie zaczęło?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kilka lat temu pracowałem jako freelancer. Mój dzień wyglądał dość monotonnie &#8211; telefony do klientów, wykonywanie zleceń, prywatne projekty i tak mijała każda doba.</p>
<p style="text-align: justify;">Niby mój dzień składał się z zaledwie czterech, wymienionych wyżej podpunktów, ale gdy pewnego razu zainstalowałem na swoim komputerze aplikację notującą ile czasu wykonuje jakąś czynność, okazało się, że codziennie ponad 4 godziny (sic!) spędzam na poszukiwaniu informacji w Internecie. Do tego przez minimum godzinę dziennie rozbudowuje swoje prywatne projekty. Osiem godzin pracy dziennie jako freelancer? sam widzisz jak to wygląda i dlaczego tacy ludzie jak ja, pracują do północy ;)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Odzyskiwanie czasu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak widzisz, dziennie traciłem 5 godzin mojego czasu. Gdybym był pracownikiem biurowym, oznaczałoby to, że marnowałem 60% mojej dniówki. Jako freelancer oczywiście się tym nie przejmowałem, bo stracony czas szybko mogłem nadrobić w nocy.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy jednak wizja pracy w nocy to jest to, do czego powinieneś dążyć? Zdecydowanie nie i myślę, że zgadzasz się ze mną. Moim celem było więc odzyskanie moich pięciu godzin, nie tracąc przy tym tego, co przez ten czas robiłem dla siebie. To, że przez 4 godziny szukałem czegoś w Internecie, nie oznacza, że ta wiedza była dla mnie zbyteczna &#8211; potrzebowałem jej i nie mogłem z niej zrezygnować.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdecydowałem się na znalezienie wirtualnego pomocnika, który wykona część mojej pracy w Internecie za mnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Poszukiwanie pomocnika</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tim Ferris &#8211; autor książki o której wspomniałem na początku wpisu &#8211; sugeruje, że najtaniej jest znaleźć pomocnika w Indiach, korzystając z tzw. geoarbitrażu, czyli metody przeprowadzania transakcji, opierającej się na różnicy w kursach walut i wartości pieniądza pomiędzy różnymi państwami.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety ten pomysł odrzuciłem na wstępie. Wirtualny asystent z Indii (państwa sugerowanego przez Ferrisa) kosztowałby mnie około 15-20 dolarów za godzinę.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze, jako freelancer mam ograniczony budżet, a po drugie, wiem na podstawie tzw. &#8216;Prawa Parkinsona&#8217;, że jeśli dasz komuś 4 godziny na zrobienie jakiegoś zadania, to zajmie mu ono dokładnie tyle godzin. Ciekawostka jest taka, że jeśli liczbę wykupionych godzin zmniejszysz do jednej, to także zmieści się on w wyznaczonym czasie. Z tego powodu płacenia za godzinę pracy nie brałem pod uwagę.</p>
<p style="text-align: justify;">Szukając asystenta ustaliłem kilka wytycznych, których się trzymałem:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>asystent musi być Polakiem, aby dobrze zrozumiał jakich informacji potrzebuje. Moje życzenia czasami bywają specyficzne, więc dogadywanie się z Hindusami zostawiam dla cierpliwych.</li>
<li> chcę płacić za efekt, a nie za to, ile czasu spędzi nad zadaniem (dlaczego miałbym dopłacać do kiepskich asystentów?)</li>
<li> asystent ma być tani, a korzystanie z niego ma być niemal nieodczuwalne dla mojej kieszeni</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Swoje poszukiwania wirtualnego pomocnika zacząłem od zamieszczenia ogłoszenia na kilku polskich forach dyskusyjnych. W moim zapytaniu zawarłem przykładowe cztery zadania jakie mógłby dostać mój asystent i poprosiłem o ich wycenę.</p>
<p style="text-align: justify;">Po kilkunastu godzinach od umieszczenia ogłoszenia, odezwało się do mnie kilka osób. To, co najbardziej mnie interesowało to ceny jakie zaoferowali. Wahały się one w przedziale od 10 do 50 złotych za zlecenie. Ta dolna granica była dość akceptowalna, jednak walczyłem dalej. Z nadesłanych ofert wybrałem te, które w innej sytuacji odrzuciłbym w pierwszej kolejności, a więc te, nieposiadające ceny. Skontaktowałem się z czterema ochotnikami i negocjowałem ceny osobiście.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pomocnik w Polsce &#8211; kto? za ile?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Moja wstępna rekrutacja zakończyła się po godzinnej rozmowie z siedemnastoletnim &#8216;Michałem&#8217;. Ustaliliśmy razem, że za każde nadesłane zlecenie zapłacę &#8211; uwaga! &#8211; 2zł (słownie: dwa złote). Umowa była jednak taka, że muszę składać zamówienie na minimum 5 zleceń tygodniowo, a więc koszty to nie mniej jak 10zł za tydzień, czyli 40zł miesięcznie. Przypomnę Ci, że najtańszy z ochotników którzy podali ceny, zaproponował mi 10zł za zlecenie, podczas gdy ten kandydat za 10zł jest w stanie wykonać dla mnie 5 zleceń &#8211; I Like It!.</p>
<p style="text-align: justify;">Zatrudniałeś kiedyś &#8216;pracownika&#8217; za 40zł miesięcznie? do tej chwili ja także nie :)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pierwsze zadania</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Po umowie słownej z Michałem &#8211; bo żadnego papierka nie podpisywaliśmy &#8211; zacząłem przeglądać moje listy zadań i wypisywać z nich to, co mało techniczna osoba jest w stanie za mnie wykonać.</p>
<p style="text-align: justify;">Wypisałem 10 zleceń, które moim zdaniem są proste do wykonania, lecz wymagają ode mnie dużo czasu potrzebnego na ich realizację.</p>
<p style="text-align: justify;">Wstępna lista obejmowała między innymi:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>znalezienie danych kontaktowych do kilkunastu hurtowni oferujący wybrany przeze mnie produkt</li>
<li> znalezienie konkurencyjnej oferty dla usługi XYZ na terenie USA</li>
<li> przeglądnięcie spisów treści książek o tematyce YYY z księgarni ZZZ i wypisanie najczęściej poruszanych tematów (było to przygotowanie do napisania poradnika na pewien temat)</li>
<li> ściągnięcie kilku dużych plików i uploadowanie ich we wskazane przeze mnie miejsce</li>
<li> wygenerowanie dla mnie 300 PDF&#8217;ów w pewnym programie partnerskim (niby proste, ale trzeba klikać 3x dla wygenerowania jednego pliku = 900 kliknięć)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Zadania spisałem i wysłałem około godziny 15:00. Następnego dnia rano, w okolicach godziny 11:00 dostałem raport odnośnie wykonanych zadań.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie prac asystenta</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie ze zleconych zadań zostały wykonane. Lista hurtowni była całkiem pokaźna, ściągnięte pliki wylądowały tam gdzie chciałem, a pliki PDF zostały wygenerowane i wrzucone na docelowe konto FTP.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety pomimo wykonania wszystkich zadań, nie mogę powiedzieć, że wszystkie zostały wykonane poprawnie. Poszukiwanie oferty konkurencyjnej dotyczyło w tym przypadku znalezienia bardziej atrakcyjnego serwera VPS dla mojego klienta. Nie pomyślałem jednak, że mimo wszystko jest to zadanie typowo techniczne, bo jedynym parametrem jaki mógł porównać mój asystent była cena &#8211; o reszcie cyferek przy ofercie nie miał on niestety pojęcia.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejne nie do końca poprawnie wykonane zadanie polegało na wybraniu najczęściej powtarzających się elementów w książkach pewnego wydawnictwa. Elementy te zostały wprawdzie znalezione, lecz zamiast podsumowania w postaci np. 10-20 podpunktów, dostałem kilkanaście stron dokumentu (przygotowanego metodą kopiuj &amp; wklej) zawierających tytuły rozdziałów, które są do siebie zbliżone w różnych publikacjach. Efekt tego był taki, że na kolejnej liście zadań dla asystenta wylądowała prośba o przefiltrowanie tego dokumentu i przerobienie go na krótkie podsumowanie &#8211; tak, abym nie musiał poświęcać godziny na analizę jego pracy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&#8222;Działa nawet gdy Ty nie szczotkujesz&#8221; ;)</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kojarzysz reklamę pasty do zębów, która rzekomo działa nawet gdy Ty nie szczotkujesz? oczywiście to tylko chwyt marketingowy. Przeróbka tego sloganu nasunęła mi się na myśl gdy pomyślałem o moim asystencie &#8211; &#8222;działa nawet gdy Ty go nie kontrolujesz&#8221;. Zwróć uwagę, że zadania które zleciłem po 15 zostały wykonane do 11:00 dnia następnego.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku mojego zleceniobiorcy, sytuacja wyglądała bardzo ciekawie. Uczył się, więc był dla mnie niedostępny od godzin porannych aż do 15:00. Oznaczało to, że mogłem korzystać z jego pracy wieczorami i w weekendy. Była to dla mnie bardzo korzystna informacja. Weekendy spędzałem z moją dziewczyną (która aktualnie jest moją żoną), a spać chodziłem około północy, pracując o tej porze na najwyższych obrotach przy zleceniach freelancerskich.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako freelancer pracujący z domu, niekiedy budziłem się około godziny 10. Oznacza to, że jeśli po śniadaniu usiadłem przy komputerze, czekał na mnie już raport asystenta. Wyglądało to więc tak, jakby moja praca została wykonana w momencie w którym&#8230; spałem :)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dalsza współpraca &#8211; czyli &#8216;większa&#8217; kasa</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Moja współpraca z &#8216;Wirtualnym Asystentem&#8217; przebiegała tak jak to opisałem powyżej przez około dwa tygodnie. Po tym czasie na mojej liście zadań zaczęły pojawiać się zlecenia wymagające znacznie więcej czasu niż drobiazgi, które wpisywałem na listę dotychczas.</p>
<p style="text-align: justify;">Zmiana ta wymagała ode mnie negocjacji nowych warunków wykonywania zadań. Postanowiliśmy przejść na system punktowy. Koło każdego z zadań pisałem jak dużo czasu może to zająć. Wyrażałem w punktach, co bezpośrednio przekładało się też na koszt danego zadania.</p>
<p style="text-align: justify;">W praktyce zlecenie wyglądało przykładowo:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>przygotuj listę najczęściej oglądanych filmów na youtube na temat XYZ, dodaj do tego listę najczęściej czytanych artykułów na ten temat z serwisów: ZZZ, YYY, QQQ. Zrób z tego zwięzły raport i podeślij na maila. Koło każdego tytułu podaj linki do materiałów jakie znalazłeś. Wiem, że jest niedziela, ale muszę to mieć na poniedziałek do 18, abym mógł na tym popracować po pracy (4p)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Cyfra w nawiasie oznaczała ilość punktów za wykonanie zadania. Każdy z punktów wart był 2zł &#8211; w tym wypadku za wykonanie tego zadania zapłaciłem 8zł.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Współpraca z wirtualnym asystentem &#8211; porady</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W kilku punktach streszczę Ci, czego nauczyłem się podczas trwającej kilka miesięcy współpracy z wirtualnym asystentem.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>zwracaj się do asystenta tak, jakbyś formułował zapytanie dla komputera &#8211; musi być precyzyjne! Asystent nie zapyta w stylu Google: &#8222;czy chodziło Ci o &#8230;?&#8221;. On wykona zadanie tak, jak je zrozumiał. Może to oznaczać, że zlecenie będzie wykonane niepoprawnie</li>
<li>płać za osiągnięte efekty, nie za czas</li>
<li>nie daj się naciągnąć na usługi firm oferujących wirtualnych asystentów (znalazłem w Polsce chyba z 2 takie) ich ceny są kosmiczne. Studenci i licealiści zrobią te same zadania kilka razy dokładniej za ułamek ceny jaką będziesz zmuszony zapłacić profesjonalnej firmie</li>
<li>ustal z asystentem deadline dla Twoich zleceń. W moim przypadku było to 3 dni. Oznacza to, że każde zadanie musi być wykonane w ciągu 3 dni roboczych, chyba, że w mailu zaznaczę inaczej (wtedy oczywiście dopłacam). W praktyce 80% zleceń czekało na mnie wykonanych na następny dzień (asystent wolał nie kolejkować zadań i nie robić sobie zaległości).</li>
<li>szukając asystenta, upewnij się, że będzie on w stanie wykonać zlecenia jakie mu powierzasz. W przypadku zadania z szukaniem pewnego produktu w hurtowniach w Niemczech (jedno z późniejszych zadań), asystent musiał wysyłać maile w języku angielskim do kilkunastu hurtowni. Jak widać, niezbędna okazała się znajomość tego języka &#8211; nie była ona na wysokim poziomie, jednak każda z firm zrozumiała o co chodzi i udzieliła odpowiedzi na zapytanie.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Z usług asystenta korzystałem przez okres około 6 miesięcy. Zrezygnowałem w momencie, gdy z freelancera stałem się typowym pracownikiem etatowym. Nie wykonując zleceń po godzinach nie potrzebowałem aż takiej delegacji moich obowiązków.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnimi czasy, coraz częściej kusi mnie myśl, aby na nowo zacząć korzystać z usług wirtualnych asystentów. Tym razem jednak przydałby się ktoś zdecydowanie bardziej techniczny, tak aby wyręczył mnie w tworzeniu tych bardziej prostych aplikacji, które wykonuję w ramach własnych, niekomercyjnych projektów. Niemniej jednak, ten temat temat pozostawię sobie do późniejszego przemyślenia ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czy i w jaki sposób taka &#8216;pomoc internetowa&#8217; jaką jest wirtualny asystent mógłby wyręczyć Cię w codziennych obowiązkach? Co myślisz o tego typu współpracy? jakie niesie ona korzyści, a jakie niebezpieczeństwa? Podziel się ze mną swoją opinią &#8211; będę wdzięczny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.yamb.pl/wirtualny-asystent-idealny-dla-ciebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.yamb.pl/wirtualny-asystent-idealny-dla-ciebie/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss><!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->

