<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" standalone="no"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893</atom:id><lastBuildDate>Tue, 31 Mar 2026 07:10:18 +0000</lastBuildDate><category>restauracja</category><category>centrum miasta</category><category>kuchnia europejska</category><category>ocena od 3 do 4</category><category>ocena od 4 do 5</category><category>koszt od 50 do 100 zł</category><category>na starówce</category><category>koszt od 100 do 150 zł</category><category>kuchnia azjatycka</category><category>koszt od 150 do 200 zł</category><category>kawiarnia</category><category>kuchnia włoska</category><category>sushi</category><category>zamknięte</category><category>kuchnia japońska</category><category>pizzeria</category><category>w hotelu</category><category>kuchnia fusion</category><category>w centrum handlowym</category><category>koszt od 200 zł wzwyż</category><category>kuchnia polska</category><category>lunch</category><category>na grunwaldzie</category><category>pub</category><category>organizacja bloga</category><category>ranking</category><category>degustacja wina</category><category>konkurs</category><category>na ratajach</category><category>zaproszono nas</category><category>impreza kulinarna</category><category>koszt od 0 do 50 zł</category><category>kuchnia chińska</category><category>kuchnia indyjska</category><category>kuchnia wegetariańska</category><category>ocena od 2 do 3</category><category>powroty</category><category>wakacje</category><category>winiarnia</category><category>akcja promocyjna</category><category>klub</category><category>kuchenne rewolucje</category><category>kuchnia grecka</category><category>kuchnia hiszpańska</category><category>kuchnia meksykańska</category><category>kuchnia tajska</category><category>na jeżycach</category><category>prasa o nas</category><category>w okolicach Poznania</category><category>kuchnia amerykańska</category><category>kuchnia francuska</category><category>tapas bar</category><category>w teatrze</category><category>warsztaty</category><category>gwiazdki michelin</category><category>koszt od 200 zł</category><category>kuchnia indonezyjska</category><category>kuchnia szwedzka</category><category>kuchnia wietnamska</category><category>kuchnia żydowska</category><category>na obrzeżach miasta</category><category>na wildzie</category><category>na winogradach</category><category>na wynos</category><category>na łazarzu</category><category>pierogrania</category><category>przeniesione</category><category>w pałacu</category><category>zakupy</category><category>śniadanie</category><title>Zjeść Poznań</title><description>Przewodnik po restauracjach Poznania</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>119</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><language>en-us</language><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Przewodnik po restauracjach Poznania</itunes:subtitle><itunes:owner><itunes:email>noreply@blogger.com</itunes:email></itunes:owner><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-5571238756956855779</guid><pubDate>Fri, 09 Nov 2012 13:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-11-09T18:10:14.839+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ranking</category><title>Ranking rogali świętomarcińskich 2012</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
11 listopada tuż tuż, zatem tradycyjnie postanowiliśmy ocenić dostępne w Poznaniu rogale świętomarcińskie, aby podzielić się z Wami opinią na ich temat. Z pomocą przyszła nam tutaj Wielkopolska Grupa Kulinarnych Blogerek, która jak jeden mąż stawiła się na degustację w silnym, siedmioosobowym składzie, który został uzupełniony o Anię, Izę, Monikę oraz naszą dwójkę. W porównaniu z latami ubiegłymi uprościliśmy nieco reguły, rezygnując z oceny nadzienia - w zamian podwajając wagę oceny za smak. Każdy przyniósł ze sobą dwa rogale z wybranej przez siebie cukierni. Ocenialiśmy je w ciemno, na indywidualnych arkuszach, korzystając z 6-stopniowej skali zapożyczonej z bloga. W dwóch kategoriach (wygląd i smak) ocenie poddaliśmy 12 wypieków, przy czym byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie to, że niektóre przybytki (Frąckowiak, Łyskawa, Passionata, Różany Potok) były w niedzielę zamknięte na cztery spusty.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPd5D1CtI8vQuJpR93aWJj7Wbp4L3vb_r8HR_n_6npwt9niuZlK_OPedtrdjgm7XVj-z0Af3PxNVFraTr4ykNE64W7Q9AfiMhAublYN5-RtOdaU8V2LPlFvbUT-Pxl9jZj5L7VI7P5Jdt7/s1600/DSC_0089.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPd5D1CtI8vQuJpR93aWJj7Wbp4L3vb_r8HR_n_6npwt9niuZlK_OPedtrdjgm7XVj-z0Af3PxNVFraTr4ykNE64W7Q9AfiMhAublYN5-RtOdaU8V2LPlFvbUT-Pxl9jZj5L7VI7P5Jdt7/s400/DSC_0089.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_r2mU45-8q9hzzfmoogYfGisXpZa_aOxydrXCfi5sWAsfHO5EABUbqZZP5UgBEtXRfh0N6TVtjwjgWIousCvr5iP3ugIEVtIJg_rq45it4rgK3dDGLrJKv0kCENLh5XcF0EHAW99BW0ii/s1600/DSC_0090.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_r2mU45-8q9hzzfmoogYfGisXpZa_aOxydrXCfi5sWAsfHO5EABUbqZZP5UgBEtXRfh0N6TVtjwjgWIousCvr5iP3ugIEVtIJg_rq45it4rgK3dDGLrJKv0kCENLh5XcF0EHAW99BW0ii/s400/DSC_0090.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi47ByKj2mrdfrMWG0v31P-YsZXE6qYyVJMJdfjTk9EvFlUTTa2Lg30EaBKR9mOYZe_f-FQkp1UoxiS8aEiCj30Vci14vAGpjQfljqV3VrTIZJpfTRaOOliz-_JRHrYupmiMsv-Dgc92hG2/s1600/DSC_0108.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi47ByKj2mrdfrMWG0v31P-YsZXE6qYyVJMJdfjTk9EvFlUTTa2Lg30EaBKR9mOYZe_f-FQkp1UoxiS8aEiCj30Vci14vAGpjQfljqV3VrTIZJpfTRaOOliz-_JRHrYupmiMsv-Dgc92hG2/s400/DSC_0108.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Po zliczeniu wyników okazało się, że miejsca na podium zajęły kolejno cukiernie: Fawor, Liczbańscy oraz Elite. Co do poszczególnych kategorii, to najlepiej wyglądały rogale od Elite, przy czym najlepszy smak to już ex aequo domena rogali od Ekspressowej, Fawora, Liczbańskich i Webera. Poniżej kompletny ranking:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
I miejsce - &lt;b&gt;FAWOR&lt;/b&gt; - rogale nr 4 / &lt;b&gt;ocena 4.09&lt;/b&gt; / cena 33,90 zł za kg.&lt;br /&gt;
II miejsce - &lt;b&gt;LICZBAŃSCY&lt;/b&gt; - rogale nr 10 / &lt;b&gt;ocena 4.04&lt;/b&gt; / cena 34 zł za kg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikQTJlS4yByqUoTmIrxW8hYbbm57qr4uwgCJZTvELVnVaBnTfO4OvHXlhN_JpCK5zU3SZeugrpOZIn3pV7KELFJ6ZJk-gY0lLP3xK5GcLM0U26Ih3aT8UE09fWLT8fqqD3JXF5X5qTix2O/s1600/DSC_0067.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikQTJlS4yByqUoTmIrxW8hYbbm57qr4uwgCJZTvELVnVaBnTfO4OvHXlhN_JpCK5zU3SZeugrpOZIn3pV7KELFJ6ZJk-gY0lLP3xK5GcLM0U26Ih3aT8UE09fWLT8fqqD3JXF5X5qTix2O/s400/DSC_0067.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhd3_jtJz0crSncJ1MNEIerVEtyTbTW0VwKPjNA5UB_rYSgSrF2NZiy-hjtRVZQVSdOUsjnDdxL9CkEzAM5P91oKCW9hdm4CfN5Ox51HWQGDiXTZbt06jG-YOXpXxS9xeCVbc1co4t5L_G/s1600/DSC_0071.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhd3_jtJz0crSncJ1MNEIerVEtyTbTW0VwKPjNA5UB_rYSgSrF2NZiy-hjtRVZQVSdOUsjnDdxL9CkEzAM5P91oKCW9hdm4CfN5Ox51HWQGDiXTZbt06jG-YOXpXxS9xeCVbc1co4t5L_G/s400/DSC_0071.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
III miejsce - &lt;b&gt;ELITE&lt;/b&gt; - rogale nr 3 / &lt;b&gt;ocena 4.01&lt;/b&gt; / cena 41,80 zł.&lt;br /&gt;
IV miejsce - &lt;b&gt;EKSPRESSOWA&lt;/b&gt; - rogale nr 8 / &lt;b&gt;ocena 3.90&lt;/b&gt; / cena 35 zł za kg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjegts_79inkOEnuZWymKp3dNr0StqWHVdk_NDPUjGBmeVOfdfAcqwDpDwCoMD4-2yeZKbBSjbP9KaaeFo10sC5zgrjLojXow7WEkuF25o56mzvHm3j5dA4IEvu7WGFE71CiUzfTjqrGBBF/s1600/DSC_0066.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjegts_79inkOEnuZWymKp3dNr0StqWHVdk_NDPUjGBmeVOfdfAcqwDpDwCoMD4-2yeZKbBSjbP9KaaeFo10sC5zgrjLojXow7WEkuF25o56mzvHm3j5dA4IEvu7WGFE71CiUzfTjqrGBBF/s400/DSC_0066.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEil-RqLIZlbnot_fx_jemLOGr1XfMYWppp9vafkGeV_HATLPpvTVS4V2rsjSQQ0iJ7N_-9Td7nJBBIksRT-TGZIZD0H-lc1K2xzpdZPNOw0J-s5nw3t2GCucOVt5J7zEyMQ3194fpbwc-s4/s1600/DSC_0074.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEil-RqLIZlbnot_fx_jemLOGr1XfMYWppp9vafkGeV_HATLPpvTVS4V2rsjSQQ0iJ7N_-9Td7nJBBIksRT-TGZIZD0H-lc1K2xzpdZPNOw0J-s5nw3t2GCucOVt5J7zEyMQ3194fpbwc-s4/s400/DSC_0074.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
V miejsce - &lt;b&gt;HOTEL RZYMSKI&lt;/b&gt; - rogale nr 11 / &lt;b&gt;ocena 3.78&lt;/b&gt; / cena 35 zł za kg.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
V miejsce - &lt;b&gt;MAGDALENKA&lt;/b&gt; dla kawiarni na ul. Półwiejskiej 41 - rogale nr 2 / &lt;b&gt;ocena 3.78&lt;/b&gt; / cena 29,99 zł za kg.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgR6vDgaKJ7JW8IpvH3fJi_2BogXIZOUtgsY-ti1MuFg1n0zYFqYnfUqxBHW4PQa3oogN1KMSJS_XjXFGpu4JRkmgHytvb-nz5JQNFFfHgvoPf5fwW-Ialub6CDhsKiE_LjaN5YS8PLfmmU/s1600/DSC_0070.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgR6vDgaKJ7JW8IpvH3fJi_2BogXIZOUtgsY-ti1MuFg1n0zYFqYnfUqxBHW4PQa3oogN1KMSJS_XjXFGpu4JRkmgHytvb-nz5JQNFFfHgvoPf5fwW-Ialub6CDhsKiE_LjaN5YS8PLfmmU/s400/DSC_0070.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQ_IMcdPWBR7O5TDutdcxaTKgQjh8q6JjEW8mBcQWUDlTicK1OuTf9r1FbJHCca4XIMp4TaY8Zot2Bco3opmrNz5_S-FCvFcmHSOnESpSWnLRI9U-vtn8CY96pFAszGjmBS1nvbDEFbxlc/s1600/DSC_0062.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQ_IMcdPWBR7O5TDutdcxaTKgQjh8q6JjEW8mBcQWUDlTicK1OuTf9r1FbJHCca4XIMp4TaY8Zot2Bco3opmrNz5_S-FCvFcmHSOnESpSWnLRI9U-vtn8CY96pFAszGjmBS1nvbDEFbxlc/s400/DSC_0062.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
VII miejsce - &lt;b&gt;KANDULSKI&lt;/b&gt; - rogale nr 5 / &lt;b&gt;ocena 3.71&lt;/b&gt; / cena 37 zł za kg.&lt;br /&gt;
VIII miejsce - &lt;b&gt;WEBER&lt;/b&gt; - rogale nr 1 / &lt;b&gt;ocena 3.68&lt;/b&gt; / cena 36 zł za kg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxiPPh9OoPPEy0ujj22v_UDInb2CWMLmwmFSg0SgbPgNdL8zBaknprG9Kgvbfoofkg5sJNMgz5bUo4kHo-Z7YdY1TSrOTRSV-T9ZQF-Jd4UyJ3PnvedvygtN7kaneJmaru0ov2Ca5KtAqq/s1600/DSC_0079.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxiPPh9OoPPEy0ujj22v_UDInb2CWMLmwmFSg0SgbPgNdL8zBaknprG9Kgvbfoofkg5sJNMgz5bUo4kHo-Z7YdY1TSrOTRSV-T9ZQF-Jd4UyJ3PnvedvygtN7kaneJmaru0ov2Ca5KtAqq/s400/DSC_0079.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjSNTbD8i16ULTRqLNOkaG1fv3fwqT_FiimzBnmu6Jc3ogRjs_XqsdiOMpb0rl1f4fEQbwiFFe3feYje-HpilBAqisTe5iaV6_DD5cS2AWrG7T9zOg0HeO3GB0CwbYHaIPVDG2_LC5-Ay7/s1600/DSC_0063.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjSNTbD8i16ULTRqLNOkaG1fv3fwqT_FiimzBnmu6Jc3ogRjs_XqsdiOMpb0rl1f4fEQbwiFFe3feYje-HpilBAqisTe5iaV6_DD5cS2AWrG7T9zOg0HeO3GB0CwbYHaIPVDG2_LC5-Ay7/s400/DSC_0063.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
IX miejsce - &lt;b&gt;SOWA&lt;/b&gt; - rogale nr 6 / &lt;b&gt;ocena 3.20&lt;/b&gt; / cena 31,90 zł za kg.&lt;br /&gt;
X - miejsce - &lt;b&gt;HANNA PISKORSKA&lt;/b&gt; - rogale nr 9 / &lt;b&gt;ocena 3.18&lt;/b&gt; / cena 36,30 zł za kg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjMEIj4L7QPIcqgI6dNV9JFVwT56NkU6UHXgj1_Q-QlsQDvvv51P4nqufkXJVpvCMBYD9R6fVQlHEuwEThz4aDu4mic-sNK73BdyH4HLy1fIliz5_xi3iujaK3SGs_VFmTZEhcsg0OcZzN0/s1600/DSC_0077.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjMEIj4L7QPIcqgI6dNV9JFVwT56NkU6UHXgj1_Q-QlsQDvvv51P4nqufkXJVpvCMBYD9R6fVQlHEuwEThz4aDu4mic-sNK73BdyH4HLy1fIliz5_xi3iujaK3SGs_VFmTZEhcsg0OcZzN0/s400/DSC_0077.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxp3wJnzXtG4uS1oLycVn_Nr3N7eVH_pTmkYeJP-pzhgfMmjIM5_XzZEh3_w8osiGKaEiUI5s2D7OgwbT5R9jcRjYYtuO_u5qT4rt0O-Y4eq24xSgs8e49Pgbypj2h9JwMiDTRpIY5BfGl/s1600/DSC_0072.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxp3wJnzXtG4uS1oLycVn_Nr3N7eVH_pTmkYeJP-pzhgfMmjIM5_XzZEh3_w8osiGKaEiUI5s2D7OgwbT5R9jcRjYYtuO_u5qT4rt0O-Y4eq24xSgs8e49Pgbypj2h9JwMiDTRpIY5BfGl/s400/DSC_0072.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
XI miejsce - &lt;b&gt;LODZIARNIA MILANO&lt;/b&gt; - rogale nr 12 / &lt;b&gt;ocena 29.99&lt;/b&gt; / cena 29,99 zł za kg.&lt;br /&gt;
XII - miejsce - &lt;b&gt;GRUSZECKI&lt;/b&gt; - rogale nr 7 / &lt;b&gt;ocena 2.36&lt;/b&gt; / cena 37 zł za kg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7E4w_czigUkigIm4svJyWgPT1ANEi2yYyJ551tbdm6m6LOpHR1lsuoU2phnCfByahkMQLZndkL0pcOtTB0bPk19sIzlqRav1ESXOx-isHFS3QxXD0bw5S1J5e4asJF_oVa_B6XCpNtVhu/s1600/DSC_0069.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7E4w_czigUkigIm4svJyWgPT1ANEi2yYyJ551tbdm6m6LOpHR1lsuoU2phnCfByahkMQLZndkL0pcOtTB0bPk19sIzlqRav1ESXOx-isHFS3QxXD0bw5S1J5e4asJF_oVa_B6XCpNtVhu/s400/DSC_0069.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWdlALbwASxO_Cfz4rUu_jLFhetlZTmiDmp_YwAlqUC2rT9B5cTVjgkQIrlIHOy8I8OXE2bElbmw0TV7AH4ted1ywOCtJ5mN4GXQoNQo3WDS9cJXNY4ldyRxky7YVU_sGblGtchY1vVn9s/s1600/DSC_0075.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWdlALbwASxO_Cfz4rUu_jLFhetlZTmiDmp_YwAlqUC2rT9B5cTVjgkQIrlIHOy8I8OXE2bElbmw0TV7AH4ted1ywOCtJ5mN4GXQoNQo3WDS9cJXNY4ldyRxky7YVU_sGblGtchY1vVn9s/s400/DSC_0075.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zestawiając wyniki z lat ubiegłych, cieszy nas, że z roku na rok poziom wypieków nieco się podnosi, co obrazuje wzrost średniej ocen z 3,42 w 2011 roku do 3,56 w tym roku. Fajnie też, że przystopowały ceny, przez co rogale, które zajęły pierwsze cztery miejsca można zakupić obecnie średnio po 36,17 zł za kg, a zatem o 50 gr taniej niż w zeszłym roku. Łyżką dziegciu jest natomiast przypadek rogala od Gruszeckiego, który w latach poprzednich zajmował kolejno VI i III miejsce, a w tym roku aż jedenastu z dwunastu degustatorów uznało ten wypiek za niejadalny, gdyż jego nadzienie zawierało zjełczały mak, co było można poznać zarówno po zapachu, jak i smaku. Dziwi przy tym fakt, że rogal został zakupiony bezpośrednio przed degustacją w przyzakładowej cukierni i pochodził ze świeżo przyniesionej blachy. Pozostaje wierzyć, że pechowo trafiliśmy na jedną felerną partię, a na 11 listopada
cukiernia ta będzie sprzedawać rogale już na przyzwoitym poziomie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Degustacja odbyła się w restauracji &lt;a href="http://www.citysolei.pl/restauracja.php"&gt;City Kitchen&lt;/a&gt; w City Solei Boutique Hotel przy ul. Wenecjańskiej 10 w Poznaniu. Koniecznie należy o tym wspomnieć, gdyż ugoszczono nas tam niezwykle serdecznie, stwarzając idealne warunki do degustowania, za co najmocniej z tego miejsca dziękujemy!&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSMvZMfpHUr9yEllpBxOdIYalokeQMyKtHYtLkw2X4PXLfXcxZuuoPOQvb64tqWvQnNWd1YbpEbWRJAchZYZDFVZk5VcRLdyD_oYt3t8JZVIf59TowaaYRo4udU9V1DYtCKyEQ1oYWrWKo/s1600/DSC_0120.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSMvZMfpHUr9yEllpBxOdIYalokeQMyKtHYtLkw2X4PXLfXcxZuuoPOQvb64tqWvQnNWd1YbpEbWRJAchZYZDFVZk5VcRLdyD_oYt3t8JZVIf59TowaaYRo4udU9V1DYtCKyEQ1oYWrWKo/s400/DSC_0120.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.citysolei.pl/"&gt;www.citysolei.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=5369132513053133544"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px none currentcolor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2012.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPd5D1CtI8vQuJpR93aWJj7Wbp4L3vb_r8HR_n_6npwt9niuZlK_OPedtrdjgm7XVj-z0Af3PxNVFraTr4ykNE64W7Q9AfiMhAublYN5-RtOdaU8V2LPlFvbUT-Pxl9jZj5L7VI7P5Jdt7/s72-c/DSC_0089.JPG" width="72"/><thr:total>14</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-6522382982826018677</guid><pubDate>Tue, 06 Nov 2012 19:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-11-07T09:19:08.726+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 100 do 150 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lunch</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">w centrum handlowym</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">w hotelu</category><title>BLOW UP HALL - lunch / ocena 4.03</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Naprawdę
trudno zliczyć ile razy planowaliśmy wizytę w Blow Up Hall, a także ile raz
prosiliście nas w mailach, abyśmy właśnie tę restaurację odwiedzili. Początkowo
hamowała nas specyficzna polityka lokalu, który wymagał autoryzacji zdjęć
przed ich publikacją. Jakiś czas temu na naszą skrzynkę e-mail
dotarło jednak zaproszenie prosto z Blow Up Hall z prośbą o obiektywne zrecenzowanie
lokalu wraz z zapewnieniem, że w kwestii zdjęć mamy całkowitą swobodę. Temat tej jednej z najdroższych restauracji w Poznaniu wrócił wówczas na naszą wokandę.
Zrezygnowaliśmy przy tym ze specjalnego zaproszenia i wybraliśmy się tam incognito, spontanicznie i nieco asekurancko decydując się na menu lunchowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQmGjL5ML6Kk68novT8O5W9RI_9xsVkzzZ5ooHic7vTi3zsRs1bsB-Lqb5mS6sl-Lx1QhrfEOLJQZWTWqV9B6i8sdxeSob-va2sOoUkQbGl9EHKRCdha-55hkSw8_-yIEkW7BJ-gsngitM/s1600/DSC_2861.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQmGjL5ML6Kk68novT8O5W9RI_9xsVkzzZ5ooHic7vTi3zsRs1bsB-Lqb5mS6sl-Lx1QhrfEOLJQZWTWqV9B6i8sdxeSob-va2sOoUkQbGl9EHKRCdha-55hkSw8_-yIEkW7BJ-gsngitM/s400/DSC_2861.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinGsyUweytA4xFXY0dtpOpM0XPh4dd69lbGl5UgVNFThHzkkcMgN5lND9Tp9fcec_PBTxIow537K6bEFpVelqhPbKNDDkWJoTZ86g5vV3z-uepxsVDnZhI0BhGrJCEpryjyfbWxZEkKU7V/s1600/DSC_2856.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEinGsyUweytA4xFXY0dtpOpM0XPh4dd69lbGl5UgVNFThHzkkcMgN5lND9Tp9fcec_PBTxIow537K6bEFpVelqhPbKNDDkWJoTZ86g5vV3z-uepxsVDnZhI0BhGrJCEpryjyfbWxZEkKU7V/s400/DSC_2856.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwuPy_KbxPPsKnrMwYQ9rwvk1ITpOP4Ya43mytLeRUHYQr9G5A92dyKCmQ-lKR7jYOW0Zdo08z8s0vRrMAT0wDWbNbfC3heURN58uDNNmr0uK5UYVqEqZU3jkO_4XrbGeqvt8TDscCs6XH/s1600/DSC_2853.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwuPy_KbxPPsKnrMwYQ9rwvk1ITpOP4Ya43mytLeRUHYQr9G5A92dyKCmQ-lKR7jYOW0Zdo08z8s0vRrMAT0wDWbNbfC3heURN58uDNNmr0uK5UYVqEqZU3jkO_4XrbGeqvt8TDscCs6XH/s400/DSC_2853.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwez5JgaspGDoT7FSnkzv_GODHjo4Sr8IIUTYztk2dq83TU-9w-pHBKG5bqwSAaTLh5o4jpqIeOH_ORTkTMuMTl9HVG9nIyEl_KC9eGktPj5RKZa28B-f-Kn-zpAQTsVfjrsxqobafJEIz/s1600/DSC_2852.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwez5JgaspGDoT7FSnkzv_GODHjo4Sr8IIUTYztk2dq83TU-9w-pHBKG5bqwSAaTLh5o4jpqIeOH_ORTkTMuMTl9HVG9nIyEl_KC9eGktPj5RKZa28B-f-Kn-zpAQTsVfjrsxqobafJEIz/s400/DSC_2852.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXiT0iQy-pJoHByoKRfBCXsmI_6-jhB050G3XMS_rV2cMVJYS9nEq-VKd5QtMIFL6-jRcFmAnr-W-oSbfAzvJd3FMhBlg3iBF-2srJSlrWRL-9dPEhZgsOrDGG6ZggTHVtdXckzcHOkyUz/s1600/DSC_2850.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXiT0iQy-pJoHByoKRfBCXsmI_6-jhB050G3XMS_rV2cMVJYS9nEq-VKd5QtMIFL6-jRcFmAnr-W-oSbfAzvJd3FMhBlg3iBF-2srJSlrWRL-9dPEhZgsOrDGG6ZggTHVtdXckzcHOkyUz/s400/DSC_2850.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Być może wybór menu lunchowego nie jest najlepszym sposobem na to, aby poznać kunszt szefa kuchni i możliwości restauracji, ale głównym powodem takiego wyboru była cena i bardzo ciekawy zestaw proponowanych dań (na tyle ciekawy, że kwestia ostatecznej decyzji była co najmniej problematyczna). Trudności zresztą pojawiły się również przy samej ocenie całości. Już wcześniej przyjęliśmy bowiem, że do ofert lunchowych stosujemy nieco łagodniejszą skalę, z drugiej zaś strony cały czas w pamięci mieliśmy, że to prawdopodobnie najdroższy zestaw lunchowy w Poznaniu, wróćmy jednak do początku.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Do restauracji wchodzi się z imponującego hallu, który jest zarazem przestrzenią hotelową. Na drodze do restauracji rozłożyła się jednak ekipa robiąca sesję zdjęciową. Nie byliśmy pewni, czy w związku z tym restauracja jest zamknięta, czy mamy czekać na zakończenie zdjęć, czy też przedzierać się przez rozstawiony sprzęt, ludzi i kable… Nikt do nas nie podszedł, ani sytuacji nie wyjaśnił, w związku z tym na przedostanie się do lokalu wykorzystaliśmy moment przerwy w zdjęciach. &lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Z menu wybrałam ceviche ze śledzia z chutney buraczkowym, na organicznym pumperniklu, risotto szafranowe ze słodkimi ziemniakami, młodymi buraczkami i cukinią oraz tartę z sezonowymi owocami. Zaznaczę przy okazji, że już na początku posiłku postanowiliśmy wymieniać się talerzami w połowie każdego dania.  Przyznaję, że przystawka mi smakowała, choć zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie sposób jej podania  (w tej kwestii pod wrażeniem pozostałam aż do końca posiłku). Co prawda, po lekturze menu zapachniało bardziej oryginalnymi smakami, podczas gdy to co otrzymałam na talerzu, to był raczej taki smaczny, domowy śledzik. Smaczny był również zapiekany ser Halloumi, który na przystawkę wybrał Marcin. W tym przypadku nie mogłam się jednak oprzeć wrażeniu, że ser poddano zbyt długiej obróbce cieplnej, przez co był trochę przesuszony. Całość tworzyła jednak przyjemną kompozycję ze słodkawą marmoladą z czerwonej cebuli, suszonymi pomidorami oraz podsmażonym młodym szpinakiem (ten ostatni trochę przesolony). Danie główne rozpoczęłam risottem szafranowym. I znów kompozycja dodatków trafiała idealnie w mój gust, ale nie jest tak, że nie mogę się do niczego przyczepić. Moim zdaniem konsystencja dania była zbyt płynna (wiem, że risotto ma być kremowe, ale moje danie zbliżało się konsystencją do gęstej zupy). Tak samo nie do końca odpowiadało mi to, że smak szafranu (który sam w sobie lubię) całkowicie zdominował smak innych składników. Koniec końców, słysząc moje wątpliwości Marcin zapytał, a czy pochwaliłaś risotto z którejkolwiek restauracji w Poznaniu? Przyznam że nie, choć danie to uwielbiam, kiedy jest porządnie zrobione. Powiem tak, risotto w Blow Up Hall było w pół drogi do ideału. Zdecydowanie lepiej zaprezentowało się danie Marcina – przepyszny, soczysty delikatny okoń morski z równie smacznymi warzywnymi dodatkami i kaszą jaglaną. To danie to mój zdecydowany faworyt w zestawieniu. Na koniec pojawiły się tarty, a właściwie tartletki z kruchego ciasta, z śmietankowym kremem oraz malinami i borówkami. Smaczne i niezbyt słodkie (jedynie ciasto trochę za twarde).
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Najtrudniejszym elementem do oceny nie jest jednak jedzenie, a wnętrze. Mamy tu bowiem ciekawie i nowocześnie urządzoną przestrzeń, siedzimy w otoczeniu wielkiej sztuki (zdjęcia akcji Spencera Tunicka czy Vanessy Becroft), ale po bliższym przyjrzeniu się łatwo dostrzeżemy rysy na tym spójnym obrazie. Wygodne białe fotele mają mocno sfatygowane obicia (tym samym sprawiają wrażenie przybrudzonych) sąsiadujące z nami stoliki (bez obrusów) w całej okazałości prezentowały spore ubytki w czarnej okleinie, a kilka elementów zastawy miało wyszczerbione brzegi. Całość sprawiła wrażenie opuszczonego po sezonie nadmorskiego ośrodka, aniżeli eleganckiej restauracji.
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Przyznam szczerze, że relację z tej wizyty piszę z lekkimi wyrzutami sumienia. Zdaję sobie sprawę, że jeśli przymknąć oko na cenę, jest to zapewne jedna z najciekawszych i najsmaczniejszych ofert lunchowych w Poznaniu. Problem w tym, że całość nie powala. Na koniec zawitał do nas szef kuchni, który jak sam przyznał jest na miejscu od 6 tygodni i dopiero rozwija tu swoje skrzydła, a lunche to na razie eksperyment, nad którym intensywnie pracuje. Zaprosił nas również na Restaurant Day, w którym miał zamiar wziąć udział. Biorąc pod uwagę, że był to człowiek sympatyczny i otwarty oraz fakt, że już nie pierwszy raz zdarzyło nam się odwiedzić restaurację w nie do końca fortunnym dla właścicieli bądź szefa kuchni momencie, Blow Up Hall dostanie ode mnie za jakiś czas jeszcze jedną szansę.
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
PS&amp;nbsp; W restauracji podano mi menu bez cen. Wiem, że to prawdopodobnie taka elegancka forma i ukłon w stronę dawnych czasów, kiedy książę na białym koniu płacił bez mrugnięcia okiem za wszystkie wydatki swej księżniczki. Zaklinam się, że nie przemawiają przeze mnie żadne feministyczne zapędy, ale chciałabym znać ceny z czystej ciekawości (na wypadek gdybym miała ochotę wybrać się tam w przyszłości z mamą/koleżanką itd.), w tym celu musiałam zdecydowanie mniej elegancko zwędzić menu Marcinowi.  
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Jedzenie: 4+&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Obsługa: 4&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Wystrój: 4-&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUdvrthO4odjMAuYmLpf9d7kMeEDEp6O7lHludHFg5UatgNTf0yG87eGL4aso0fRZM9A568JY-u8eEithOpxwcaXfZEsfDVieGATYhT-UUyUqRVKO2C9ww62nsp4IBp2wi8eZFy1elL_w3/s1600/DSC_2831.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUdvrthO4odjMAuYmLpf9d7kMeEDEp6O7lHludHFg5UatgNTf0yG87eGL4aso0fRZM9A568JY-u8eEithOpxwcaXfZEsfDVieGATYhT-UUyUqRVKO2C9ww62nsp4IBp2wi8eZFy1elL_w3/s400/DSC_2831.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgHN2zXCmPb9hvri6WQXko6Ku8nAAZMjEgX8hi1DFaq7v48M5irW-BkavcPLcx62nXw298Cu_Hav5X-IlVw5OT6aLN7YyIFJyJ3i4Zf15fO_VCJ6j0LQU8JexMYxu9w9S35nTRXYSbUBwiL/s1600/DSC_2836.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgHN2zXCmPb9hvri6WQXko6Ku8nAAZMjEgX8hi1DFaq7v48M5irW-BkavcPLcx62nXw298Cu_Hav5X-IlVw5OT6aLN7YyIFJyJ3i4Zf15fO_VCJ6j0LQU8JexMYxu9w9S35nTRXYSbUBwiL/s400/DSC_2836.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgpoE5a7NCgbybFZTMvH8Xjz3VMq-b6h83CpOX0pbIvRV2O8FsPl6bxKFI6lqOG3fXZFW9zQqBC-MciEw0N2JExPzEPVuyvjOfESkKM3kvOuYXC-nyfLHdnG7d79BH7dRHVsXSdVaC5v2lQ/s1600/DSC_2845.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgpoE5a7NCgbybFZTMvH8Xjz3VMq-b6h83CpOX0pbIvRV2O8FsPl6bxKFI6lqOG3fXZFW9zQqBC-MciEw0N2JExPzEPVuyvjOfESkKM3kvOuYXC-nyfLHdnG7d79BH7dRHVsXSdVaC5v2lQ/s400/DSC_2845.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Nie sądziłem, że oceniając restaurację na dobrą czwórkę, będę kiedykolwiek pisał w kategorii zawodu. Tak się jednak składa, że jakoś podświadomie myślałem, że Blow Up Hall prezentuje najwyższy kulinarny poziom w Poznaniu. Co prawda nigdy wcześniej tam nie jadłem, ale jakbym miał obstawiać, która z poznańskich restauracji jest najbliżej zdobycia gwiazdki Michelin, to w ciemno wskazałbym właśnie to miejsce. Sam nie wiem dlaczego tak łatwo dałem się tak uwieść, ale myślę, że dowodzi to sprawności ich działu PR, który doskonale wykreował wyobrażenie restauracji, w której zjemy drogo, ale jakże dobrze. Myślę, że w normalnych warunkach szydło dość szybko wyszłoby z worka, niemniej wysokie ceny w menu sprawiały, że gośćmi Blow Up Hall bywali zapewne częściej przyjezdni biznesmeni, aniżeli mieszkańcy&amp;nbsp; Poznania. Tym samym, u mało kogo można było potwierdzić, czy obiegowe opinie o restauracji, to prawda, czy marketingowa wydmuszka.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Z radością przywitałem przy tym ofertę lunchową, którą potraktowałem jak przysłowiowy papierek lakmusowy – oto bowiem w cenie 100 złotych mogliśmy liznąć kunsztu Blow Up Hall i w zależności od wyniku, albo pójść za ciosem i wybrać się tam na kolację, albo definitywnie odpuścić temat.
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zacznijmy od wnętrza – jest nowoczesne i na zdjęciach prezentuje się dobrze, jednak z bliska białe fotele mają trwałe przebarwienia, a czarne stoły charakteryzują uszczerbki w okleinie.  I choć zupełnie nie zwróciłbym na  to uwagi w restauracji ze średniej półki cenowej, to w Blow Up Hall raziło mnie to równie mocno, jak wyszczerbione talerze, jakie nam podano.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zawsze najważniejsze jest jednak jedzenie, niemniej i tu do ideału było daleko. Zamówiłem zapiekany ser Halloumi z marmoladą z czerwonej cebuli, młodym szpinakiem
 i suszonymi pomidorami; grillowanego Okonia Morskiego z duszonymi warzywami, 
kaszą jaglaną i sosem pomidorowym oraz tartę z sezonowymi owocami. Przyznaję, że każde z dań było niezmiernie estetycznie podane. W smaku były już jednak tylko poprawne i nic więcej. I znowu – zachwycałbym się nimi w restauracji ze średniej półki, ale po marce Blow Up Hall spodziewałem się czegoś więcej. Spodziewałem się bowiem, że coś mnie zaskoczy - jakiś smak, jakaś kompozycja. Tak jednak jak w berlińskim &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/02/fischers-fritz-ocena-609.html"&gt;Fischers Fritz&lt;/a&gt; zaskakiwało mnie wszystko, tak w Blow Up Hall nie zaskoczyło mnie absolutnie nic. Najsmaczniejszy był przy tym Okoń Morski, jaki był tematem przewodnim dania głównego - świeży, idealnie zgrillowany, z delikatnym mięsem i chrupiącą skórą. Problem w tym, że zaserwowane do ryby dodatki nie robiły już takiego wrażenia, gdyż średnio do siebie pasowały (najmniej kawałki szynki w sosie pomidorowym). Jako całość bardziej przypadł mi do gustu starter, aczkolwiek tutaj akurat temat przewodni (ser Halloumi) został za mocno przypieczony, przez co był zdecydowanie za suchy. Sytuację mógłby uratować wybitny deser, niemniej w menu lunchowym dostępna była jedynie tarta, a pech polega na tym, że albo ja tart nie umiem docenić, albo jeszcze nie trafiłem jeszcze na tę perfekcyjną. Ostatecznie zatem przyznaję 4 za starter, 4 za danie główne i 4- za deser.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;
Co do obsługi, nie mam większych zastrzeżeń do pracy obsługującej nas Pani kelnerki. Zgodni z Anią jesteśmy natomiast co do krytyki tempa pracy w kuchni. Byliśmy jedynymi gośćmi, a trójka widzianych przez nas kucharzy przygotowywała lunch tak, że całość zajęła nam półtorej godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzając do podsumowań, nie ukrywam, że ocena Blow Up Hall była jedną z najtrudniejszych, jakiej przyszło mi na tym blogu dokonywać. Nie zaserwowano nam bowiem żadnego dania, która byłoby słabe&amp;nbsp; – wszystko było poprawne. Grunt jednak w tym, że oczekiwania były o dwa poziomy wyższe. Spodziewaliśmy się najlepszej restauracji w Poznaniu, a już w samym Starym Browarze  odkryliśmy dwie lepsze (&lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/la-passion-du-vin-ocena-486.html"&gt;La Passion Du Vin&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/08/piano-bar-ocena-447.html"&gt;Piano Bar&lt;/a&gt;). Inna sprawa jak w pełni rzetelnie i sprawiedliwie ocenić pracę szefa kuchni, który menu odziedziczył po poprzedniku, a swoje pomysły wcieli dopiero za jakiś czas? Pozostaje mi jedynie kibicować, aby dania z jego autorskiego menu dorównały wyobrażeniom, jakie o tym miejscu mają mieszkańcy Poznania :)

&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Jedzenie: 4&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5svb9YfNNL2y0vPT124aOvRL5lRQ5kTBlv2oue1SF5Km5Y9PJYLoccfqynAAfmmUO9_z6uoTwMkx0T4gZahD5ZIVb_7_MvoXEhaziYfaDwASeKI6t_XoW1zU_dtgJdrc4KqknjAI1WWzq/s1600/DSC_2827.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5svb9YfNNL2y0vPT124aOvRL5lRQ5kTBlv2oue1SF5Km5Y9PJYLoccfqynAAfmmUO9_z6uoTwMkx0T4gZahD5ZIVb_7_MvoXEhaziYfaDwASeKI6t_XoW1zU_dtgJdrc4KqknjAI1WWzq/s400/DSC_2827.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQsBgTLNbmZKvAB1ZkpC-TpHzzFXta_GXNvdsCfvFb6IMubu0iGMvKp49rhoepQNFLUE9LcCGXc-dVu3Xcge36ummyMCyX4iJHjVWi3IKLtuYcoiuPFT5A5ISjaj8QkBg9pUSz8q0IABPj/s1600/DSC_2833.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQsBgTLNbmZKvAB1ZkpC-TpHzzFXta_GXNvdsCfvFb6IMubu0iGMvKp49rhoepQNFLUE9LcCGXc-dVu3Xcge36ummyMCyX4iJHjVWi3IKLtuYcoiuPFT5A5ISjaj8QkBg9pUSz8q0IABPj/s400/DSC_2833.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidptVIFTnG40mDHZZVZP11kg0l_QU9PhWkb0eS-e0cywWdkwDo8cFpR_e0VMIDh2TUJdFuRBGQBh_fl23DRiKGBIZZmsvnGLQ4lTb7_E7dNIcCwLXhVFFaqEcvk_9O5NcjU8mn_oZ87pxj/s1600/DSC_2841.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidptVIFTnG40mDHZZVZP11kg0l_QU9PhWkb0eS-e0cywWdkwDo8cFpR_e0VMIDh2TUJdFuRBGQBh_fl23DRiKGBIZZmsvnGLQ4lTb7_E7dNIcCwLXhVFFaqEcvk_9O5NcjU8mn_oZ87pxj/s400/DSC_2841.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zestaw lunchowy: starter + danie główne + deser (Ceviche ze śledzia Bałtyckiego z chutney buraczkowym na organicznym pumperniklu; Risotto szafranowe ze słodkimi ziemniakami, młodymi buraczkami, bobem i cukinią; Tarta z sezonowymi owocami) - 46 zł&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zestaw lunchowy: starter + danie główne + deser (Zapiekany ser Halloumi z marmoladą z czerwonej cebuli, młodym szpinakiem i suszonymi pomidorami; Grillowany Okoń Morski z duszonymi warzywami, kaszą jaglaną i sosem pomidorowym; Tarta z sezonowymi owocami) - 46 zł &lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Woda x 2 (niegazowana i gazowana) - 12 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Suma: 104 zł.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.03&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Kościuszki 42 (Stary Browar)&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.blowuphall5050.com/"&gt;www.blowuphall5050.com&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px currentColor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/11/blow-up-hall-lunch-ocena-403.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQmGjL5ML6Kk68novT8O5W9RI_9xsVkzzZ5ooHic7vTi3zsRs1bsB-Lqb5mS6sl-Lx1QhrfEOLJQZWTWqV9B6i8sdxeSob-va2sOoUkQbGl9EHKRCdha-55hkSw8_-yIEkW7BJ-gsngitM/s72-c/DSC_2861.JPG" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8043188676934974863</guid><pubDate>Tue, 07 Aug 2012 20:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-08-10T16:04:00.908+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">konkurs</category><title>Kino Kulinarne podczas Festiwalu TRANSATLANTYK w Poznaniu – KONKURS (rozstrzygnięty)</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Od 15 do 22 sierpnia 2012 r. w Poznaniu odbywać się będzie &lt;a href="http://www.transatlantyk.org/pl/"&gt;Międzynarodowy Festiwal Filmu i Muzyki TRANSATLANTYK&lt;/a&gt; podczas którego&amp;nbsp; po raz drugi zaprezentowany zostanie cykl Kina
Kulinarnego. Jak twierdzi dyrektor Festiwalu&amp;nbsp;- „Osią
idei Kina Kulinarnego jest dostrzeżenie analogii pomiędzy sztuką filmową –
obrazem i&amp;nbsp;muzyką, a&amp;nbsp;procesem kulinarnej kreacji, zaś kluczem jest
odbiór angażujący absolutnie wszystkie zmysły. Pytania zadawane na ekranie
chcemy utrwalić wyjątkowym doznaniem, zapisać na zawsze w&amp;nbsp;pamięci naszych
gości”. W trakcie Festiwalu w Multikinie 51 wyświetlonych zostanie pięć
biletowanych, „kulinarnych” pokazów filmowych. Bilety w&amp;nbsp;cenie 120 zł za pokaz (dostępne na &lt;a href="http://www.ebilet.pl/szukaj.php?t=k&amp;amp;eq=transatlantyk&amp;amp;x=4&amp;amp;y=7"&gt;ebilet.pl&lt;/a&gt;) uprawniają również do udziału w&amp;nbsp;składającej się z czterech
dań kolacji, która odbędzie się w&amp;nbsp;restauracji IBB Andersia Hotel.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzvycVvbMMpSvAb9I2DpbuqLd45avByVViKpUbYLVyjFjN5LqYvW3mE3Cfwyf1hyphenhyphen1IrJbEQ5Ok3pQpr2S3fdQMhFxVcKirpcD1tohUU2pOO0hOeZa9iOEs4jA7GpYlCTpA9csuTyKJ1DIM/s1600/trans-logo-500.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="452" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzvycVvbMMpSvAb9I2DpbuqLd45avByVViKpUbYLVyjFjN5LqYvW3mE3Cfwyf1hyphenhyphen1IrJbEQ5Ok3pQpr2S3fdQMhFxVcKirpcD1tohUU2pOO0hOeZa9iOEs4jA7GpYlCTpA9csuTyKJ1DIM/s640/trans-logo-500.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
W programie
Kina Kulinarnego zaprezentowanych zostanie pięć filmów:&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;„Mugaritz B.S.O.”&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Mugaritz jest nazwą restauracji, znajdującej się w&amp;nbsp;miejscowości
Errenteria w&amp;nbsp;Kraju Basków, nagrodzonej dwiema gwiazdkami Michelin,
a&amp;nbsp;w 2011 roku wybranej przez magazyn „Restaurant” na trzecią najlepszą
restaurację świata. Ale „Mugaritz” to też tytuł zaskakującego projektu
muzyczno-kulinarnego, na pomysł którego wpadli w&amp;nbsp;2011 roku Andoni Luis
Aduriz, szef kuchni, wraz z&amp;nbsp;baskijskim muzykiem eksperymentalnym
i&amp;nbsp;multiinstrumentalistą, Felipe Ugarte&lt;i&gt;. &lt;/i&gt;„Opowiem ci wszystkie
historie: dlaczego, po co, kiedy, jak - by można było je zmieszać
z&amp;nbsp;uczuciami, jakie wywołują w&amp;nbsp;kontekście zmysłów, struktur...
I&amp;nbsp;wtedy może da się to przekształcić w&amp;nbsp;temat muzyczny?” - mówi
w&amp;nbsp;pewnym momencie Aduriz do Ugarte, streszczając tym samym idée fixe
filmu: połączenie kuchni z&amp;nbsp;muzyką, określenie doświadczenia jedzenia
językiem muzyki.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
„Oma &amp;amp; Bella”&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Bella i Regina, dwie Żydówki, dwie wiekowe przyjaciółki
 mieszkają razem w Berlinie, dokąd trafiły po wojnie. Chodzą do 
fryzjera, grają w karty, zaglądają do ulubionej knajpki na piwo lub 
kieliszek wina, oglądają seriale, ale przede wszystkim gotują. Reżyserka
 filmu, wnuczka Reginy portretuje bohaterki podczas ich codzienności, 
gotowania, snucia opowieści z przeszłości, ukazując ich wielki apetyt na
 życie. &lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
„Joyful Reunion”&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Film Tsao Jui-yuan jest opowieścią o rodzinie, o kuchni i o miłości. Chińsko-tajwańska komedia ze szczyptą melodramatu ma także swój podtekst polityczny, w końcu cała
 historia koncentruje się wokół powrotu z Tajwanu do rodzinnego 
chińskiego Hangzhou szalonej cioteczki Apple. Jej 
pojawienie się narobi sporo zamieszania w rodzinie Tanga, szanowanego szefa kuchni i właściciela wspaniałej 
wegetariańskiej restauracji w Hangzhou, która ma zostać właśnie 
zamknięta.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
„Jerusalem on a&amp;nbsp;plate”&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Film Jamesa Nutta przez jedzenie opowiada o&amp;nbsp;kulturze, na którą
składa się – tak, jak na tutejszą kuchnię- niezliczona ilość wpływów: z&amp;nbsp;Europy
Wschodniej i&amp;nbsp;Południowej, z&amp;nbsp;Afryki Północnej, z&amp;nbsp;krajów
Arabskich. Dotyka też polityki, choćby dyskutując o&amp;nbsp;pochodzeniu prawdziwego
humusu, czy wówczas, gdy zagląda do prowadzonej przez arabsko-żydowską parę
restauracyjki, gdzie przy jednym stole zasiadają Palestyńczycy i&amp;nbsp;Żydzi. –
Trudno to sobie wyobrazić, ale ta dwójka przekroczyła totalne tabu – podkreśla
Ottolenghi. Bo w&amp;nbsp;Jerozolimie widać, jak na talerzu, że nic tak nie dzieli
ludzi, jak religia i&amp;nbsp;polityka i&amp;nbsp;nic tak nie łączy ich, jak jedzenie.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;„Entre les
Bras” &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
W 2009 roku Michel Bras, zdobywca trzech gwiazdek Michelina,&amp;nbsp;
postanowił przekazać prowadzenie swojej legendarnej restauracji na
południu Francji synowi. Lacoste przez rok obserwował z&amp;nbsp;kamerą, jak
Sébastien, który przez piętnaście lat pracował z&amp;nbsp;ojcem, przygotowuje się
do przejęcia lokalu. To rzecz o&amp;nbsp;relacji mistrz-uczeń, ale
i&amp;nbsp;ojciec-syn. O&amp;nbsp;cichej rywalizacji i&amp;nbsp;o ambicjach. Ale też
o&amp;nbsp;tym, czym jest kulinarna tradycja, o&amp;nbsp;tym, jakim bywa wsparciem
i&amp;nbsp;obciążeniem. Mieszkający od pokoleń w&amp;nbsp;regionie Aubrac kulinarni
geniusze z&amp;nbsp;rodziny Bras, zawsze wykorzystywali lokalne, sezonowe produkty
(film dzieli się zresztą na cztery części odpowiadające porom roku). To
z&amp;nbsp;tutejszych grzybów, warzyw, owoców, kwiatów i&amp;nbsp;ziół, wyczarowują
swoje wyrafinowane, niepodrabialne dania, które na talerzu wyglądają, niczym
przepiękne obrazy (porównanie do Cezanne’a jest jak najbardziej na miejscu).
Czy można zmienić coś co jest doskonałe? Czy w&amp;nbsp;kuchni niezbędne są
pokoleniowe rewolucje? A&amp;nbsp;może sens tkwi w&amp;nbsp;zachowaniu ducha
legendarnego miejsca i&amp;nbsp;potraw? Z&amp;nbsp;takimi pytaniami mierzy się
&amp;nbsp;Sébastien, podczas, gdy jego ojciec zagląda mu przez ramię, krytykuje
i&amp;nbsp;jakoś nie kwapi się do zdjęcia fartucha. „Jeśli przestanę chodzić na
targ, to będzie mój koniec. Będę martwy” – wyznaje szczerze do kamery.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
KONKURS&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Nagrodą w naszym konkursie jest podwójne zaproszenie na pokaz filmu "Joyful Reunion" (19.08)
oraz towarzyszącą mu kolację tematyczną, na którą składać się będą takie specjały
jak: &lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
- młode sałaty, zioła, warzywa z letnią truflą.,&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
- pomidor malinowy, kalarepa z pieprzem syczuańskim,&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
- jajko kury zielononóżki, młoda marchew z emulsją estragonową,&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
- twarożek, konfitura z węgierek i czekolada.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Wszystkich chętnych, którzy chcieliby wziąć udział w kulinarnym seansie i
kolacji zapraszamy do zabawy. Wystarczy odpowiedzieć
na trzy poniższe pytania, a następnie mieć odrobinę szczęścia w losowaniu: &lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
1. Kto jest twórcą i dyrektorem Festiwalu Transatlantyk?&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
2. Kto będzie autorem dań, które będą towarzyszyć tegorocznym pokazom kulinarnym?&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
3. We współpracy z którym europejskim festiwalem przygotowywana jest sekcja Kina
Kulinarnego?&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Odpowiedzi wraz z Waszym imieniem i nazwiskiem (tylko do wiadomości naszej i organizatorów festiwalu) oraz nickiem (opublikujemy go w komentarzu informującym o wygranej), prosimy przesłać e-mailem na adres: &lt;a href="mailto:zjescpoznan@gmail.com" target="_blank"&gt;&lt;span style="color: blue;"&gt;zjescpoznan@gmail.com&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;
 do piątku, 10 sierpnia 2012 r., do godz. 12.00. Wyniki losowania spośród tych, którzy prawidłowo odpowiedzą na wszystkie trzy pytania, ogłosimy tego samego dnia&amp;nbsp; do godz. 16:00.
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px currentColor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/08/kino-kulinarne-podczas-festiwalu.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzvycVvbMMpSvAb9I2DpbuqLd45avByVViKpUbYLVyjFjN5LqYvW3mE3Cfwyf1hyphenhyphen1IrJbEQ5Ok3pQpr2S3fdQMhFxVcKirpcD1tohUU2pOO0hOeZa9iOEs4jA7GpYlCTpA9csuTyKJ1DIM/s72-c/trans-logo-500.png" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-6102511444541146687</guid><pubDate>Mon, 06 Aug 2012 12:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-08-06T20:14:45.268+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">warsztaty</category><title>Akademia Kulinarna SPOT. to EAT - Kuchnia Wellness</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Szkolenia, kursy i różnego rodzaju warsztaty związane z szeroko
rozumianą kuchnią zawładnęły kulinarną sceną polskich miast. To niewątpliwie
znak, że idzie ku lepszemu - dążymy do samodoskonalenia, a jednocześnie wzrasta nasza świadomość i stajemy się bardziej wymagający wobec dań serwowanych nam przez szefów kuchni. W Poznaniu szlak na masową skalę przetarła w tej materii niewątpliwie Akademia Kulinarna SPOT., w której co miesiąc odbywa się kilka różnorakich tematycznie warsztatów.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkUUeVnCPwrIzAT9IW3ZbLJ7q-YOO3VkqBlR0usipA6wMGzZKSeQUvHfDzPSCZWXnIxyyemcSwE1vKOTZsgaobiC4wgI7Sj39Fx5sqI8TdGQ7cW1XHQc6oVtuaK3LoQ-9ai8ln1tgn8C6X/s1600/DSC_23051.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkUUeVnCPwrIzAT9IW3ZbLJ7q-YOO3VkqBlR0usipA6wMGzZKSeQUvHfDzPSCZWXnIxyyemcSwE1vKOTZsgaobiC4wgI7Sj39Fx5sqI8TdGQ7cW1XHQc6oVtuaK3LoQ-9ai8ln1tgn8C6X/s400/DSC_23051.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgF1LVta-HURwV8T8nUBpnViSuDZw-BO56IPelrn32IbpmmxZOoWIecEbnmc2H7Sp3o9s5bh7y0KqUiH9nUZCdx0OW2Q9wFbypH85iySrcMxpcRsJQx349ZT1BALSsL8xHYoUPKrFJkzt0v/s1600/DSC_2313.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgF1LVta-HURwV8T8nUBpnViSuDZw-BO56IPelrn32IbpmmxZOoWIecEbnmc2H7Sp3o9s5bh7y0KqUiH9nUZCdx0OW2Q9wFbypH85iySrcMxpcRsJQx349ZT1BALSsL8xHYoUPKrFJkzt0v/s400/DSC_2313.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj545ZsFMnAM8jxpmYwv8jHNKn9eRAzYtFlNtCzXi3mSQxr3jo4zpMF-DhNaMyjy_uHJGqilpBdGxZlNZ9x8kmlFDwCZ5MGuWJg4NSvbZ5r4BynJjHCUqq7uh2FmEa1iELHYO3aNV9QYrwh/s1600/DSC_2322.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj545ZsFMnAM8jxpmYwv8jHNKn9eRAzYtFlNtCzXi3mSQxr3jo4zpMF-DhNaMyjy_uHJGqilpBdGxZlNZ9x8kmlFDwCZ5MGuWJg4NSvbZ5r4BynJjHCUqq7uh2FmEa1iELHYO3aNV9QYrwh/s400/DSC_2322.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdKgEGl7bBjEnUPWKlwpqCXLGo0me7B9kP6ecjSgqNNghCABw2NtybDT8nNOqTV8Nmw2RsVn4mva_7P4uc7rIZMyRLZN-T7Z7dEPVgvFCB4fVhITHH5FxB3FN5mKrVR1QAL9K8rk29eaKE/s1600/DSC_2328.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdKgEGl7bBjEnUPWKlwpqCXLGo0me7B9kP6ecjSgqNNghCABw2NtybDT8nNOqTV8Nmw2RsVn4mva_7P4uc7rIZMyRLZN-T7Z7dEPVgvFCB4fVhITHH5FxB3FN5mKrVR1QAL9K8rk29eaKE/s400/DSC_2328.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2QLRQ-OKVXr2Y4xquMuhZlR_38GODiPNoDjCeab_ixqq1Mc4Kw_7w99Ihvz2LIjczRz-HZqwpW_Ny85-jHjUmE31XCU9YieLNEk5i_zCoKNyRkyEnUT_U7p3DhAhen70KNnh0W39-oafG/s1600/DSC_2342.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg2QLRQ-OKVXr2Y4xquMuhZlR_38GODiPNoDjCeab_ixqq1Mc4Kw_7w99Ihvz2LIjczRz-HZqwpW_Ny85-jHjUmE31XCU9YieLNEk5i_zCoKNyRkyEnUT_U7p3DhAhen70KNnh0W39-oafG/s400/DSC_2342.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWZDmVLfbhgMLob3w2fDbCmfeyjvWhtQB8nwiZk-tulhfXwBNu4tttFKAeDkF-wyIICyr8kj0MFOLJRCb9Ory7oZBEFiE7cys3S89UEmG15_XJPsGNkyoXuyZi2n1emOd7TdEyirHyNrC8/s1600/DSC_2357.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWZDmVLfbhgMLob3w2fDbCmfeyjvWhtQB8nwiZk-tulhfXwBNu4tttFKAeDkF-wyIICyr8kj0MFOLJRCb9Ory7oZBEFiE7cys3S89UEmG15_XJPsGNkyoXuyZi2n1emOd7TdEyirHyNrC8/s400/DSC_2357.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Tym razem tematem warsztatów była Kuchnia Wellness, a prowadzącym - Pan Dawid Łagowski - szef kuchni Pałacu Mierzęcin, któremu asystował pałacowy enolog - Pan Piotr Stopczyński, co było o tyle nieprzypadkowe, że położony w połowie drogi z Poznania do Szczecina - &lt;a href="http://www.palacmierzecin.pl/"&gt;Pałac Mierzęcin&lt;/a&gt;, jako jedyny w Polsce obiekt tego typu posiada własną winnicę (trzecią co do wielkości w kraju), 
przetwórnię i piwnicę winną. Trzeba przyznać, że duet prowadzących, radził sobie całkiem sprawnie z tematem. Pan Dawid, bardzo otwarty i dowcipny - przez kilka godzin nieustannie kursował między stanowiskami, tak aby żaden z uczestników nie został pozostawiony sam sobie, a Pan Piotr z równą dbałością troszczył się o nasze kieliszki. Obaj byli jednocześnie dla nas prawdziwą skarbnicą opowieści o szczegółach pałacowego życia, unikalnej atmosferze tego miejsca&amp;nbsp; i&amp;nbsp; rozlicznych atrakcjach, jakie ono oferuje.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieYJ1U3cq-PptRkTyMFnVJNckp4LSkZ_X6uowaql7-81p1P77IQs-uttFgAEKzx05qBLL_jPdkBiWkP_IVtkxuYlKCCXsl_dcQmhkdXzOEPC5c52feEuz4Al9EKcNmz6jU3nVDCvdsePcw/s1600/DSC_2320.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieYJ1U3cq-PptRkTyMFnVJNckp4LSkZ_X6uowaql7-81p1P77IQs-uttFgAEKzx05qBLL_jPdkBiWkP_IVtkxuYlKCCXsl_dcQmhkdXzOEPC5c52feEuz4Al9EKcNmz6jU3nVDCvdsePcw/s400/DSC_2320.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCRAqQT_F8jyLj3KJXjGlzRPk7N9AomGHDQ74R4ARCF1PDfcK8LLmtu4Ltf9WPW9S2UAO28pEmkP9sv-7kZYaWBNWwXLdsh6unMdI38tcw_y8owMK7KCLAEOTRTjAKbJL4R2mWCnjSfyNF/s1600/DSC_23631.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCRAqQT_F8jyLj3KJXjGlzRPk7N9AomGHDQ74R4ARCF1PDfcK8LLmtu4Ltf9WPW9S2UAO28pEmkP9sv-7kZYaWBNWwXLdsh6unMdI38tcw_y8owMK7KCLAEOTRTjAKbJL4R2mWCnjSfyNF/s400/DSC_23631.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh1I0tD8JwIAb0mUlBOAEHVSbWdE33q7L_-_jE4YcW5Mlp_HgKY4Hyr4T4-LH0JBJPxBBwZokXVetMGTz1disZF1SogmRk2UMR6bY1OORyz5_n3WICOsH5LxjdrasGCTcwhdvDJ4TqoBPnw/s1600/DSC_23921.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh1I0tD8JwIAb0mUlBOAEHVSbWdE33q7L_-_jE4YcW5Mlp_HgKY4Hyr4T4-LH0JBJPxBBwZokXVetMGTz1disZF1SogmRk2UMR6bY1OORyz5_n3WICOsH5LxjdrasGCTcwhdvDJ4TqoBPnw/s400/DSC_23921.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXYxYPBVDjOjfP4vj7kkks4FqzGJuO8aG70O4h3FyLNMJOJse7YrUH1x_8_zQQz-wltvPk0-BzI4gUIwiww667dwoJcWXB0bllipicHM_T7QHQ3G7k6N1zwJL_0MxWLkJoOE8jPiw8kEvE/s1600/DSC_2354.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXYxYPBVDjOjfP4vj7kkks4FqzGJuO8aG70O4h3FyLNMJOJse7YrUH1x_8_zQQz-wltvPk0-BzI4gUIwiww667dwoJcWXB0bllipicHM_T7QHQ3G7k6N1zwJL_0MxWLkJoOE8jPiw8kEvE/s400/DSC_2354.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDDE9sWyl1LOgzPcjiRoXsPCJ8QKdK8MhkbAlU8uPa1Cvz8KF0E58CDBVavHCoLgptsFsA4cuG0SSAqN-sylOeuikW5p_SJgCnS4Z0Mxs4RXsqZuXD-ZYb9aM6Lrt_vunfCHblizhE6g64/s1600/DSC_2387.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDDE9sWyl1LOgzPcjiRoXsPCJ8QKdK8MhkbAlU8uPa1Cvz8KF0E58CDBVavHCoLgptsFsA4cuG0SSAqN-sylOeuikW5p_SJgCnS4Z0Mxs4RXsqZuXD-ZYb9aM6Lrt_vunfCHblizhE6g64/s400/DSC_2387.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-QJDNa34E8KZt7YbnM6Ix9FYWiWuy1U1dmqvffkTxinPzu001cXOYrDmBeYUhwYyXggBg8168OkKuxlG1DhcxfojSlGpjh3hjXcCD0NWaL_-nhC9X_coHAO9XgTViOrqk-x_ErAfxb6WA/s1600/DSC_23941.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-QJDNa34E8KZt7YbnM6Ix9FYWiWuy1U1dmqvffkTxinPzu001cXOYrDmBeYUhwYyXggBg8168OkKuxlG1DhcxfojSlGpjh3hjXcCD0NWaL_-nhC9X_coHAO9XgTViOrqk-x_ErAfxb6WA/s400/DSC_23941.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając jednak do warsztatów, &amp;nbsp;miały one
oscylować wokół tematyki wellness. Biorąc to pod uwagę ten fakt, sezonowe
menu nie mogło być zaskoczeniem: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- tatar z wędzonego łososia z winogronami, koperkiem i sokiem z pomarańczy, na liściach szpinaku,&lt;br /&gt;
- mieszane sałaty z szynką serrano, grejpfrutem, pomarańczami, winogronami oraz koperkowym winegret,&lt;br /&gt;
- tarta z kozim serem, karmelizowaną czerwoną cebula, winogronami i rukwią wodną, &lt;br /&gt;
- krem szparagowy z ziołowymi grzankami i chipsami z salami,&lt;br /&gt;
- filet z dorsza w panierce panko i tempurze, na puree z zielonego groszku z marchewką, brokułem i sosem curry,&lt;br /&gt;
- racuszki z otrębami, rodzynkami, słonecznikiem oraz syropem klonowym,&lt;br /&gt;
- koktajl truskawkowo-bananowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYz44bJd0I1MieuuyeiG8u3Pz6dL5B4Dxcv0MWG-5ePmX54hR2IdY_c58XYNhfMhwhf7e_z1D325A63odDZPyHmnKCLwUwiDgMcfGVNvuSehrdItIw6QphiaP5oxYix5DWRrsDpKxpNt05/s1600/DSC_2370.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYz44bJd0I1MieuuyeiG8u3Pz6dL5B4Dxcv0MWG-5ePmX54hR2IdY_c58XYNhfMhwhf7e_z1D325A63odDZPyHmnKCLwUwiDgMcfGVNvuSehrdItIw6QphiaP5oxYix5DWRrsDpKxpNt05/s400/DSC_2370.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-LH4Z3vglUlABVbZ3ZsfiHDk858tr25m8SgsHwWsVnSCvGLDjeJjb4LpCAVJrgD21EVh3vt8MBssximg_kCMxlEA9XZwEq0bhwARKANOeTRSN6hAPAkFyBXb4sGjr59eoHtDhiu5xf97N/s1600/DSC_2389.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-LH4Z3vglUlABVbZ3ZsfiHDk858tr25m8SgsHwWsVnSCvGLDjeJjb4LpCAVJrgD21EVh3vt8MBssximg_kCMxlEA9XZwEq0bhwARKANOeTRSN6hAPAkFyBXb4sGjr59eoHtDhiu5xf97N/s400/DSC_2389.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjU-19qPvBwii4-POVtT40wYF8ExCEa2Cvz-lAv6FGpv3evgiq0i0qHebfNwZDEqU_Ez1Byy1tBkQIxkuF1SyiOQN9Dn7xmaz4St_er4-F9WtXd8aFjgODBulV2_ZdGKNx0gand7jUJG5pr/s1600/DSC_2406.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjU-19qPvBwii4-POVtT40wYF8ExCEa2Cvz-lAv6FGpv3evgiq0i0qHebfNwZDEqU_Ez1Byy1tBkQIxkuF1SyiOQN9Dn7xmaz4St_er4-F9WtXd8aFjgODBulV2_ZdGKNx0gand7jUJG5pr/s400/DSC_2406.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFHuICTXcQvRiBPON0BFDfsPtNDcXBPcLyrwQh5sKnhC-1waZDk0C5bhAIAHfxoA8XaJjk-RwYkuVkq-2v9Rls27Teqtnd5-OSrwsksayRdjZrY0LsxgaZYx7PsiGcMyd2Lu8nvm6CGOjp/s1600/DSC_2410.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFHuICTXcQvRiBPON0BFDfsPtNDcXBPcLyrwQh5sKnhC-1waZDk0C5bhAIAHfxoA8XaJjk-RwYkuVkq-2v9Rls27Teqtnd5-OSrwsksayRdjZrY0LsxgaZYx7PsiGcMyd2Lu8nvm6CGOjp/s400/DSC_2410.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWz2twpPoeF0jQd9U14l0EBmXUPq2XVt2Zc4fi2e5T0drOFJwvbVTV5TZ3GdejZHKzBa59O4xgT7y_rZEffVyogrDwDSFmwPcJqj1ILbY8FHIsXwMfG9BOj8sHMS81wWuuhWU2kuc3ICoz/s1600/DSC_24181.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWz2twpPoeF0jQd9U14l0EBmXUPq2XVt2Zc4fi2e5T0drOFJwvbVTV5TZ3GdejZHKzBa59O4xgT7y_rZEffVyogrDwDSFmwPcJqj1ILbY8FHIsXwMfG9BOj8sHMS81wWuuhWU2kuc3ICoz/s400/DSC_24181.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Wszystkie dania były naprawdę smakowite, a wykorzystanie winogron w kuchni
zainspirowało nas do własnych poszukiwań kulinarnych na tym polu. Jeśli mielibyśmy wskazać wśród dań swojego faworyta, to Ani najbardziej smakował tatar
z wędzonego łososia z winogronami i sokiem z pomarańczy (choć programowo nie podobał jej się
dodatek pieprzu cytrynowego), a Marcinowi tarta z kozim serem, karmelizowaną czerwoną cebulą &amp;nbsp;i winogronami. Tym co zaskoczyło nas jednak najbardziej był smak serwowanego wina. Przyznamy, że kilka lat temu mieliśmy kilka podejść do rodzimych win, co
skutecznie zniechęciło nas do dalszych poszukiwań w tym temacie. Może i w winnicy, wśród barwnych opowieści zaangażowanych właścicieli - wina te były
znośne, niemniej te same butelki otwarte w zaciszu domowym - były niemal nie do
wypicia. Tym większe było nasze zaskoczenie, gdy po
pierwszym łyku mierzęcińskiego chardonnay, rieslinga, pinot gris, rondo, czy regenta - odkryliśmy polskie wina na nowo. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg5xEcvvd7m5_RLfnxdJC7-eQCNL0v_lzSs7g8I4p6r1C4EKK0zPV1YIpo_nXmCp-HckHu-LVoK5-WfO8OHleluR2FZHuSOwO-hxU_HF3mJQxx-HDxCdTyIQmRpn6z5pNde_5qcjLzsh9n1/s1600/DSC_2315.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg5xEcvvd7m5_RLfnxdJC7-eQCNL0v_lzSs7g8I4p6r1C4EKK0zPV1YIpo_nXmCp-HckHu-LVoK5-WfO8OHleluR2FZHuSOwO-hxU_HF3mJQxx-HDxCdTyIQmRpn6z5pNde_5qcjLzsh9n1/s400/DSC_2315.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhaYIcy5Ei8VX7Q08WMPymJmZGW4QyWpjXsDmRDwgIJ4s-A10gY2zQf8uSU-58ESmIqxf7emt_oYFCPE_EGGfvd2CfwdhjNZG4NvRHggdhgJpHHdQ8DYA4P1Sb_Z8d1s5h7BOUyMtri2a1S/s1600/DSC_2344.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhaYIcy5Ei8VX7Q08WMPymJmZGW4QyWpjXsDmRDwgIJ4s-A10gY2zQf8uSU-58ESmIqxf7emt_oYFCPE_EGGfvd2CfwdhjNZG4NvRHggdhgJpHHdQ8DYA4P1Sb_Z8d1s5h7BOUyMtri2a1S/s400/DSC_2344.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJUP50V5unq8i0mMa-9obGS-G70H2yse8E2dltlNqj2ZSwP4o-Cxn4GjTTmZ1eBhj8k9KreHAKdAeMs0K-LcbtzgDtxdyN5rJ5bgRPQXaqXO6zHCbfQ9TpnuKQGXHk0zO7SziWctS-hktE/s1600/DSC_24201.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJUP50V5unq8i0mMa-9obGS-G70H2yse8E2dltlNqj2ZSwP4o-Cxn4GjTTmZ1eBhj8k9KreHAKdAeMs0K-LcbtzgDtxdyN5rJ5bgRPQXaqXO6zHCbfQ9TpnuKQGXHk0zO7SziWctS-hktE/s400/DSC_24201.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuiBiKmsd-RZDNvtNaE6q6XvxcLzxvtQi_IdGaCKxcKY5BAsOVygHOp6B_yq7lLVG2rwJynzpBENDyNFC3ponmWtpt2QBGuTTCwOTSYq6Gki3fhkznP8sAqk8_w8sfMpkUebcMmPcwn1Ag/s1600/DSC_2368.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuiBiKmsd-RZDNvtNaE6q6XvxcLzxvtQi_IdGaCKxcKY5BAsOVygHOp6B_yq7lLVG2rwJynzpBENDyNFC3ponmWtpt2QBGuTTCwOTSYq6Gki3fhkznP8sAqk8_w8sfMpkUebcMmPcwn1Ag/s400/DSC_2368.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh5dn8ZBN2QF_XO8Mmy8vY2vSOQkpG5P3HW3FYduzcVeXKMk_jGxhmP0f4DEjpHyjAWRrUvREN-TPYuVKQAX55_9AYqncNL70qnBGL9R-uBDOrf-gO5soyumSX1WXpry18k7KDEwnV4xaHg/s1600/DSC_2369.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh5dn8ZBN2QF_XO8Mmy8vY2vSOQkpG5P3HW3FYduzcVeXKMk_jGxhmP0f4DEjpHyjAWRrUvREN-TPYuVKQAX55_9AYqncNL70qnBGL9R-uBDOrf-gO5soyumSX1WXpry18k7KDEwnV4xaHg/s400/DSC_2369.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAo5pElnVQRzLZzja9uIQkEzGmhFAxC4nGz9XpZ9_3gINW-IdOWeGg1O2EJQlCEk87RCQH3sTz4AVuPqXJypYdNDVHq1_rhoEsenjfBwbgijK0fzi9oVL3L4hviLe51OEI460jAcrxvxJm/s1600/DSC_2398.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAo5pElnVQRzLZzja9uIQkEzGmhFAxC4nGz9XpZ9_3gINW-IdOWeGg1O2EJQlCEk87RCQH3sTz4AVuPqXJypYdNDVHq1_rhoEsenjfBwbgijK0fzi9oVL3L4hviLe51OEI460jAcrxvxJm/s400/DSC_2398.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgO3-XETWKL-cvH3NP5IiuIzuE1rhg4cTUhrFhXGR5_wMbktbkLHPxSIYapokKxm3O64VjFFHymFe8i4LeBmgbjNfePxFWFO2oqJSObkKtLeE9jehQ3zM89DSCuF7TmhmclVj9ztoyR79JN/s1600/DSC_2413.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgO3-XETWKL-cvH3NP5IiuIzuE1rhg4cTUhrFhXGR5_wMbktbkLHPxSIYapokKxm3O64VjFFHymFe8i4LeBmgbjNfePxFWFO2oqJSObkKtLeE9jehQ3zM89DSCuF7TmhmclVj9ztoyR79JN/s400/DSC_2413.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Dopracowania wymaga za to strona organizacyjna warsztatów. Bo choć bardzo chwali się, że SPOT. dysponuje specjalnie przeznaczoną do warsztatów salą, to zbyt dużo uczestników stłoczono na zbyt małej przestrzeni, w efekcie czego - trzy osoby przygotowywały jedno danie (w naszym przypadku sałatkę) po wszystkim zdobywając specjalizację w obieraniu winogron, filetowaniu pomarańczy lub płukaniu sałaty ;) Choć to i tak nieźle, biorąc pod uwagę, że &amp;nbsp;jeden z uczestników spotkania przez większość czasu przecierał przez sito puree z zielonego groszku ;) Poszczególne stanowiska mogłyby być też nieco lepiej wyposażone, aby w poszukiwaniu durszlaka nie trzeba było biegać dookoła wyspy i sprawdzać każdej szafki, przeszkadzając w pracy innym uczestnikom kursu. Oczywiście są to sprawy, na które pewnie i można przymknąć oko, ale rozpieszczeni kursem u &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/11/restauracja-na-szostke.html"&gt;Martina Wisharta&lt;/a&gt; (gdzie każdy miał indywidualną stację, wyposażoną w absolutnie wszystkie niezbędne narzędzia i składniki, każdy gotował wszystkie dania po kolei po wcześniejszej lekcji pokazowej „u mistrza” i wreszcie każdy mógł zjeść je na pięknej zastawie w specjalnie do tego przeznaczonej jadalni), czujemy pewien niedosyt.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiROk6Te2cCGtjs97YKUkidRUi4BPxxYu5cMJYDyK3Y_74v4EsT8qEAUykbUM_QUNM6F3G08fQEM_sghfzOziSEp5Jd0y-FGgBL0mZ3Vzh2EdvwGSmriQ3LThOkkq8GHUkzfJiM9rRruD2X/s1600/DSC_23251.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiROk6Te2cCGtjs97YKUkidRUi4BPxxYu5cMJYDyK3Y_74v4EsT8qEAUykbUM_QUNM6F3G08fQEM_sghfzOziSEp5Jd0y-FGgBL0mZ3Vzh2EdvwGSmriQ3LThOkkq8GHUkzfJiM9rRruD2X/s400/DSC_23251.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnM3rIChQLPXaKRtyrXx1QGiQ4jXiOlKnaQT3QViWehhEff_Thhxncv_3g5mg2S65W_h8-1Vz2bXwOZIaQKVbaGWPnCoWzDGLLMDAd1qhUvTrOaSX0igiRTiroBQH8GI0d8fYyVZgSZiKu/s1600/DSC_24231.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnM3rIChQLPXaKRtyrXx1QGiQ4jXiOlKnaQT3QViWehhEff_Thhxncv_3g5mg2S65W_h8-1Vz2bXwOZIaQKVbaGWPnCoWzDGLLMDAd1qhUvTrOaSX0igiRTiroBQH8GI0d8fYyVZgSZiKu/s400/DSC_24231.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEid8y0NUNDWa13GaK_e2xFPIHtRowl_yuuFfNE8Dw-bu1SzShg0952DYucmpHbfFNlKstkM0gGn82BBgWL-_qaM5h1LTxFBXD9iXQf_mu3XmU1Bv_iLXldmPu5Uks9FlNoLLssv4f4fQZud/s1600/DSC_2411.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEid8y0NUNDWa13GaK_e2xFPIHtRowl_yuuFfNE8Dw-bu1SzShg0952DYucmpHbfFNlKstkM0gGn82BBgWL-_qaM5h1LTxFBXD9iXQf_mu3XmU1Bv_iLXldmPu5Uks9FlNoLLssv4f4fQZud/s400/DSC_2411.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNB9ThNg3_OxU8bySGu38u0iXrCIxkEL9QNb73P5rNRV27u_O01BUOV553QoBeXFBWWsXV-A6eKhqnnOChrbhY3WU5D9cdBDFN2-Uiph_9U3fbs1uBQhwL8PsEoY0CRQzEnFfxrxIpSi3H/s1600/DSC_24221.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNB9ThNg3_OxU8bySGu38u0iXrCIxkEL9QNb73P5rNRV27u_O01BUOV553QoBeXFBWWsXV-A6eKhqnnOChrbhY3WU5D9cdBDFN2-Uiph_9U3fbs1uBQhwL8PsEoY0CRQzEnFfxrxIpSi3H/s400/DSC_24221.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Koniec końców, patrząc całościowo - wydarzenie wypadło naprawdę sympatycznie. Mimo obecności profesjonalistów spotkanie z kuchnią welness traktujemy jednak raczej jako spotkanie towarzyskie, a nie kurs kulinarny sensu stricto. Polecamy szczególnie dla całej rodziny, paczki przyjaciół lub pracowników szukających ciekawego miejsca na integrację.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&amp;nbsp; 120 zł / os.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Dolna Wilda 87&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.spot.poznan.pl/"&gt;www.spot.poznan.pl&lt;/a&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/08/akademia-kulinarna-spot-to-eat-kuchnia.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjkUUeVnCPwrIzAT9IW3ZbLJ7q-YOO3VkqBlR0usipA6wMGzZKSeQUvHfDzPSCZWXnIxyyemcSwE1vKOTZsgaobiC4wgI7Sj39Fx5sqI8TdGQ7cW1XHQc6oVtuaK3LoQ-9ai8ln1tgn8C6X/s72-c/DSC_23051.jpg" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-2679554032842840552</guid><pubDate>Sat, 02 Jun 2012 18:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-06-02T21:36:36.806+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 200 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia azjatycka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia japońska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sushi</category><title>MATII SUSHI / ocena 4.31</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Matii Sushi to jedna z tych poznańskich restauracji, którą  odwiedziliśmy już kilka razy, ale jak dotąd nie mieliśmy okazji podzielić się naszymi wrażeniami na blogu. Testowaliśmy ją  już zarówno na wczesny lunch ze znajomymi, rodzinny obiad, czy imprezę firmową. Tym razem zdarzyła się jednak okazja do wyjścia we dwoje i relację z takiego właśnie najbardziej standardowego dla nas wyjścia, chcielibyśmy Wam przedstawić.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrcIQnjwqY-nH0uVXdPNYK7pbYyEmPveRw3hsbiSUCzFma0q0L-ury0HilmqYJ7jwVRl5mT0QBHb6rWQ8JgNqXzeOgOzc7h7Zw06sjnKO7vYXfqPK0A82-Yn5ogMjmpktPbLEAVnq1kU6X/s1600/DSC_2440.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrcIQnjwqY-nH0uVXdPNYK7pbYyEmPveRw3hsbiSUCzFma0q0L-ury0HilmqYJ7jwVRl5mT0QBHb6rWQ8JgNqXzeOgOzc7h7Zw06sjnKO7vYXfqPK0A82-Yn5ogMjmpktPbLEAVnq1kU6X/s400/DSC_2440.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhk-f8Qs1VnPNVXYFpc9AwBeU8E1kYSuc_uuh_ikZ7zZDu4hSgVmnkabrqSPMUgK6wM2cOJh-z8MyJbQ4wcX03scPmwM-_KK4ly12Q8BdxY_ltx51PAILfSeg-p7vzg_Bd452BkIaublXFw/s1600/DSC_2434.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhk-f8Qs1VnPNVXYFpc9AwBeU8E1kYSuc_uuh_ikZ7zZDu4hSgVmnkabrqSPMUgK6wM2cOJh-z8MyJbQ4wcX03scPmwM-_KK4ly12Q8BdxY_ltx51PAILfSeg-p7vzg_Bd452BkIaublXFw/s400/DSC_2434.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgM8P6J5gOPoCnzahakMb3rQSgwQSIXpYpBEbClXjQ4tlxiG69XtrSEKscaE7TXE8U9MHk5LIC4PfKTufZidbYSYN76qaLWNV_b8_I-kuoq-KXkorjbwu4OrSe1esaNK9KHnlaAnT2AJTGB/s1600/DSC_2472.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgM8P6J5gOPoCnzahakMb3rQSgwQSIXpYpBEbClXjQ4tlxiG69XtrSEKscaE7TXE8U9MHk5LIC4PfKTufZidbYSYN76qaLWNV_b8_I-kuoq-KXkorjbwu4OrSe1esaNK9KHnlaAnT2AJTGB/s400/DSC_2472.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4Gk929J-nMqODMjR_DBIBXOlpPhxP3BzBcPm6KMCj4VuDK6pwDBsfyljLi4MkBT7tlKua5xQlK0XNPffufrwuf-Y3xs39HgGv955LEJGSiBBOvIKDNdOQGSK2nmRZA7EB0iXzkPU61xiL/s1600/DSC_2461.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4Gk929J-nMqODMjR_DBIBXOlpPhxP3BzBcPm6KMCj4VuDK6pwDBsfyljLi4MkBT7tlKua5xQlK0XNPffufrwuf-Y3xs39HgGv955LEJGSiBBOvIKDNdOQGSK2nmRZA7EB0iXzkPU61xiL/s400/DSC_2461.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpgSLBXvaEpDagaBu_KrH2Fzz3PbSNWKXEZq8BSGuvVEoCN5kn2C7mbcAYgrISvflXTWRj3JWJzSX1_aiTcu97O1_O1WqNz7H4pdpU3R45rC9aF724CTqkchyphenhyphenNGBOS6zrclivpYmj_R0X2/s1600/DSC_2469.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpgSLBXvaEpDagaBu_KrH2Fzz3PbSNWKXEZq8BSGuvVEoCN5kn2C7mbcAYgrISvflXTWRj3JWJzSX1_aiTcu97O1_O1WqNz7H4pdpU3R45rC9aF724CTqkchyphenhyphenNGBOS6zrclivpYmj_R0X2/s400/DSC_2469.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Mam wrażenie, że Matii na stałe wpisało się w kulinarny krajobraz Poznania. I choć nie jest to najstarsza poznańska suszarnia, to wielokrotnie byłam świadkiem spektakularnych sporów (zarówno w Internecie jak i w tzw. realu) toczonych o to, który poznański sushi bar jest najlepszy. Najbardziej zażarta walka toczyła się pomiędzy zwolennikami nieistniejącego już sushi Sekai (na Krysiewicza), &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2009/12/sakana-sushi-bar-ocena-4.html"&gt;Sakany&lt;/a&gt; i Matii. Ja jeszcze wówczas byłam „wyznawcą” Sakany, niestety obecnie nie jestem w stanie się pod tą opinią podpisać, ponieważ dawno tego miejsca nie odwiedzałam (choć tylko tam w stałej ofercie znaleźć mogłam moje ulubione małże arktyczne).&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Cokolwiek by jednak nie mówić i od której strony na problem nie spojrzeć, Matii z pewnością znajduje się w ścisłej czołówce poznańskich suszarni. Stąd każda wizyta w tym miejscu wiąże się z konkretnymi oczekiwaniami. Nie zdziwiło mnie zatem, że zaraz za progiem przywitała nas miła i uśmiechnięta Pani kelnerka. Wyjaśnię przy okazji (ponieważ spotkałam się z zarzutami, że nie każdemu odpowiada amerykański, sztuczny uśmiech), iż  mam tu na myśli naturalny, szczery wyraz twarzy, który sprawia, że czujemy się mile widzianymi gośćmi, a nie natrętnymi klientami.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Z menu poza klasykami (o czym za chwilę) zdecydowaliśmy się na zupy. W moim przypadku była to udon unagi. W delikatnym, słodkawym bulionie oprócz makaronu udon znalazły się kawałki podpieczonego węgorza, omlet i grzybki shitake, które potęgowały nutę słodyczy w zupie. Wierzch posypano natomiast drobnymi, chrupiącymi płatkami, które przełamywały gładkość pozostałych składników. Całość bardzo smaczna, z pewnością doskonale sprawdzi się dla tych, którzy nie gustują w smakach pikantnych, a taka była właśnie (równie smaczna)  balijska zupa Marcina. Prawdopodobnie nie byłabym sobą, gdybym się jednak do czegoś nie przyczepiła. Tym razem padło na porcję makaronu, która jak dla mnie była zdecydowanie za duża i trochę przytłaczała pozostałe składniki. Nie jest to jednak opinia znawcy tego konkretnego dania, a raczej subiektywna preferencja.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
W menu Matii można znaleźć wiele ciekawostek takich jak np. sushi ze szparagami czy oliwkami. I choć nigdy nie postrzegałam siebie jako tradycjonalistki (a już szczególnie opinia ta nie sprawdza się w przypadku moich kulinarnych wyborów) to jednak pozostałam wierna najprostszym a zarazem najbardziej dla mnie ulubionym nigiri  (w tym konkretnym przypadku z łososiem, rybą maślaną i kalmarem) i 2-3 składnikowym równie prostym maki (znów łosoś i tuńczyk w towarzystwie tykwy, kiszonej rzepy, ogórka czy awokado). Mając do dyspozycji te smakołyki bez żalu oddałam Marcinowi całą porcję zamówionego przez nas tatara, dlatego o nim wspominać nie będę. Samo sushi było subtelne w smaku i co wyjątkowe na skalę poznańską, miało w środku bardzo duże kawałki świeżej ryby. Rolki były przy tym tak zgrabnie zwinięte, iż nie wpływało to na wielkość poszczególnych krążków. Dało się również odczuć, że nie może tu być mowy o oszczędności na składnikach. Moją uwagę zwróciło także przywiązanie do estetyki podania, bo mimo tego, iż w niczym nie przypominało prostoty śniącego mi się po nocach sushi u Jiro Ono, zdecydowanie cieszyło oczy i pobudzało ślinianki do wzmożonej pracy.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może podobać się ciężkawy wystrój restauracji, czy lokalizacja w biurowcu (co niekoniecznie sprawdza się w przypadku romantycznych randek) ale kiedy po chwili przyzwyczaimy oczy do ciemniejszego wnętrza, usiądziemy w wygodnych fotelach i dostrzeżemy kilka  japońskich wizualnych smaczków, z pewnością damy się uwieść  Matii na dłużej. Podsumowując,  Matii polecam, o restauracji słyszałam zresztą niemal same dobre opinie, a te jednostkowe i mniej pochlebne padały wyłącznie z ust konkurencji.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4+&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyNM271LNaA6C87pegxmVteaaEWeDbJo3yorJJBNKfNacSVri037H3CVU-oYTgol2Xqo728jGBn87ynL3nlXy41NXzUW0LDxuMNS7tqv0dXL-SP3rIFwFXJaq228cLgyRiIsIDnh7WYB4z/s1600/DSC_2257.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyNM271LNaA6C87pegxmVteaaEWeDbJo3yorJJBNKfNacSVri037H3CVU-oYTgol2Xqo728jGBn87ynL3nlXy41NXzUW0LDxuMNS7tqv0dXL-SP3rIFwFXJaq228cLgyRiIsIDnh7WYB4z/s400/DSC_2257.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-QtGqmAlwmewbTLjnJKKZQutloXqEIAiqwGKRL7_hRnL9tebABBn8C04Vf0Tu98lLH31o34nC3WpARNkPOfhkmkS2eVBMsx7y6cRKtfDXYtxXBEOePpyjEP76Rz5Yy7PoW3I2yQ0iyaMo/s1600/DSC_2263.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-QtGqmAlwmewbTLjnJKKZQutloXqEIAiqwGKRL7_hRnL9tebABBn8C04Vf0Tu98lLH31o34nC3WpARNkPOfhkmkS2eVBMsx7y6cRKtfDXYtxXBEOePpyjEP76Rz5Yy7PoW3I2yQ0iyaMo/s400/DSC_2263.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjLXjtXGPGjQ94HqQl5kp9hX-gZsaQcegI_rVME_-JLwpmy4-aYqjZQxUKFW1ecY8nc4q0JCJVGAlwHf5toix_WfEXZzDZDv5Qa6QATE92uqqUc2IlpIneSq1sV3czxBnpss9dVIgokxi81/s1600/DSC_2276.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjLXjtXGPGjQ94HqQl5kp9hX-gZsaQcegI_rVME_-JLwpmy4-aYqjZQxUKFW1ecY8nc4q0JCJVGAlwHf5toix_WfEXZzDZDv5Qa6QATE92uqqUc2IlpIneSq1sV3czxBnpss9dVIgokxi81/s400/DSC_2276.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Wnętrze Matii jak najbardziej trafia w mój gust. Jest i nowoczesne i z klimatem. Dobrze się w nim czułem kilka lat temu. Dobrze się w nim czuję i teraz. Zauważyłem natomiast, że na minus zmieniła się karta menu. Dawniej było można bowiem zakosztować wykwintnych dań kuchni ciepłej - zarówno rybnych, jak i mięsnych. Teraz ich nie dostrzegłem. Zwróciłem za to uwagę, że karta w 95% pokrywa się z menu siostrzanego &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/06/violet-sushi-yakitori-ocena-4.html"&gt;Violet Sushi &amp;amp; Yakitori&lt;/a&gt;. Przyznam, że jakoś nie łapię zamysłu, w którym w odległości zaledwie 800 metrów funkcjonują dwa lokale tej samej firmy, różnie nazwane i różnie wystrojone, ale z niemalże identycznym menu. Jak dla mnie sprowadza się to do tego, że jak lubisz czerwony, to idziesz do Matii, a jak lubisz fioletowy, to wybierasz Violet ;)&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
A jako, że w Violet niesamowicie smakowała mi zupa balijska, to i w Matii ją zamówiłem. Razem z Anią skomponowaliśmy sobie też zestaw złożony z naszych klasyków sushi - futomaki (z łososiem, z tuńczykiem i z grillowanym łososiem), oraz nigiri&amp;nbsp; (z rybą maślaną i z kalmarem). Do tego domówiliśmy też dwie bardziej uwspółcześnione wersje sushi, których w Matii bynajmniej nie brakuje - futomaki z mixem łososia, tuńczyka i ryby maślanej oraz nigiri z opalanym łososiem. Gdy zastanawiałem się jeszcze nad domówieniem gunkana z tatarem, Pani kelnerka wspomniała o aktualnej promocji "Siekanie na żądanie", na którą to ostatecznie się zdecydowałem - zamawiając tatar z tuńczyka serwowany na lodzie.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Przed właściwym posiłkiem otrzymaliśmy miłe czekadełko w postaci&amp;nbsp; małej porcji mieszanki warzyw (kapusty, marchewki, ogórka i cebuli), która została skropiona delikatnym sosem i posypana sezamem. Dalej przyszła kolei na zupę balijską, która była zarówno idealną mieszanką - ostrego, kwaśnego i słodkiego, jak i obfitowała w bogactwo dodatków, ale o tym akurat rozpisywałem się już &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/06/violet-sushi-yakitori-ocena-4.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, więc przejdę do tatara z tuńczyka podanego z jajkiem przepiórczym i szczypiorkiem, który choć całkiem smaczny, to wypadł poniżej moich (wysokich) oczekiwań. Pierwsza rzecz, że był nazbyt mdły w smaku, mimo iż Pani kelnerka dopytywała, czy przyrządzić go bardziej na ostro, czy na łagodnie, a ja wskazałem na to pierwsze. Druga sprawa, że tatar był tak mocno ubity w formę, że nie widziałem w nim choćby kawałka tuńczyka. Raczej była to jedna zbita masa, którą próbowałem rozdzielać na mniejsze cząstki. Żeby jednak nie było - była to dobra masa (choć mogłaby być lepsza). Sushi natomiast oczekiwań nie zawiodło wcale - raz, że przyrządzone na bardzo wysokim poziomie, a dwa, że gdzie jak gdzie, ale w Matii nie oszczędzają, ani na rybie, ani na wielkości kawałków. Jedyne czego mi w sushi brakowało, to trochę wyraźniejszych smaków, ale rozumiem, że takie właśnie proste smaki zamówiliśmy. No nic, chciałoby się oczywiście zamówić w Matii cały talerz nowości - od Red Dragon, po Red Tiger, ale te frykasy kosztują 59 złotych, zatem aż trzykrotnie więcej niż nasze sprawdzone klasyki. Tyle o moich małych marzeniach, a póki co przyznaję 5+ za zupę, 4 za tatar i 4+ za sushi.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Matii uzyskało najwyższą ogólną notę z wszystkich ocenionych przez nas sushi barów. Uczciwie muszę jednak zauważyć, że samo jedzenie zostało przez nas wyżej ocenione w Sakanie i... Violet. Sztuka jaka udała się przy tym tylko tutaj to idealne wyważenie i wysoki poziom zarówno pod kątem jedzenia, obsługi, wystroju, jak i cen. Tym Matii wygrywa i za to Matii cenię. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4+&lt;br /&gt;
Wystrój: 4+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZUgcge-_vg4oTZMVR5n8xcy5x0syVV8IVYe7GbNl9SfLgMkQF1yWubYLm52RrvgNF5ai0QmZ8OEJfVARKny3GXgViacX_FQr33hZbzm9yscUFQOt6XRNVEPZaZQYdr553knrIoFgq3LU_/s1600/DSC_2260.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZUgcge-_vg4oTZMVR5n8xcy5x0syVV8IVYe7GbNl9SfLgMkQF1yWubYLm52RrvgNF5ai0QmZ8OEJfVARKny3GXgViacX_FQr33hZbzm9yscUFQOt6XRNVEPZaZQYdr553knrIoFgq3LU_/s400/DSC_2260.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7shy9lpE_iq7EdkI_cvbohJtkrLKaNUV2eM-mTg7hCarYoyTfu_WxFUtt3aXu_x0mHebTpkvuImHD0c25t1C_7oDqQusoD_i73IUqr5xUpHfZoW8Q5Gzc5iKY1yK5FzDub5xv6LRaHCfl/s1600/DSC_2278.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7shy9lpE_iq7EdkI_cvbohJtkrLKaNUV2eM-mTg7hCarYoyTfu_WxFUtt3aXu_x0mHebTpkvuImHD0c25t1C_7oDqQusoD_i73IUqr5xUpHfZoW8Q5Gzc5iKY1yK5FzDub5xv6LRaHCfl/s400/DSC_2278.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgi0M7PofmFduVPzFEmN1cyasofqDLk0nAjjMwVBktfnmmwq8_RxWrCf7tQzt6z2_7pJ8NXmv6d23uymWuwqSHLLbV23AButsLWxmzxbVXnzhCRWGphzvpYO1wz9ga86nPxemkm_4E5HOHk/s1600/DSC_2277.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgi0M7PofmFduVPzFEmN1cyasofqDLk0nAjjMwVBktfnmmwq8_RxWrCf7tQzt6z2_7pJ8NXmv6d23uymWuwqSHLLbV23AButsLWxmzxbVXnzhCRWGphzvpYO1wz9ga86nPxemkm_4E5HOHk/s400/DSC_2277.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zupa udon unagi z makaronem udon, węgorzem, tamago i grzybami shitake - 18 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Zupa balijska z krewetkami, kurczakiem, pędami bambusa, chilli, sambalem i togarashi - 18 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Tatar z tuńczyka serwowany na lodzie - 35 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
2 x nigiri z opalanym łososiem - 14 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
2 x nigiri ibodai (z rybą maślaną) - 14 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
2 x nikiri ika (z kalmarem) - 15 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
6 x grill sake (grillowany łosoś, ogórek, sałata, słodki sos, sezam, dressing) - 22 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
6 x sake futomaki (łosoś, ser filadelfia, sałata, ogórek, awokado) - 19 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
6 x tuna futomaki (tuńczyk, dressing, sałata, ogórek awokado) - 25 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
6 x maxi futo (łosoś, tuńczyk, ryba maślana, ser filadelfia, sałata) - 25 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Czajniczek zielonej herbaty - 10 zł.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Suma: 215 zł&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.31&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, Plac Andersa 5 (budynek PFC)&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.matii.pl/"&gt;www.matii.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/06/matii-sushi-ocena-431.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrcIQnjwqY-nH0uVXdPNYK7pbYyEmPveRw3hsbiSUCzFma0q0L-ury0HilmqYJ7jwVRl5mT0QBHb6rWQ8JgNqXzeOgOzc7h7Zw06sjnKO7vYXfqPK0A82-Yn5ogMjmpktPbLEAVnq1kU6X/s72-c/DSC_2440.JPG" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-7361678830855500694</guid><pubDate>Sat, 07 Apr 2012 21:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-04-08T00:15:13.630+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 200 zł wzwyż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia włoska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>MASSIMILIANO FERRE / ocena 3.62</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jeden i nie dwa razy polecaliście naszej uwadze restaurację Papavero na ul. 3 Maja. Jako jednak, że to raczej elegancki wybór, to wizytę tam rezerwujemy sobie na specjalną okazję, a póki co próbujemy loklal sąsiedni, który ponoć należy do tego samego właściciela.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdrYoyCeindvy9EXuU8_IQ_vQ-LynHxPXKztlgfRSaMr8IVQxFwjUx-hCv5wM3eCQaOiqSTrBW-iFBUj461XQ6zLwCKFXGEfI8m-3rggE5I0deFjbTDStyVRAbRvcXp2Lwgy0QrwpIY76m/s1600/DSC_2194.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="422" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdrYoyCeindvy9EXuU8_IQ_vQ-LynHxPXKztlgfRSaMr8IVQxFwjUx-hCv5wM3eCQaOiqSTrBW-iFBUj461XQ6zLwCKFXGEfI8m-3rggE5I0deFjbTDStyVRAbRvcXp2Lwgy0QrwpIY76m/s640/DSC_2194.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzadko zdarza się tak, że blogowa wizyta jest zarazem moją pierwszą w wybranej restauracji. Tak&amp;nbsp;jednak było z restauracją Massimiliano Ferre. Mimo że wielokrotnie przechodziłam pod jej oknami i pewnie tyle samo razy pomyślałam, że najwyższa pora przetestować tutejszą kuchnię, to musiało upłynąć sporo czasu zanim ostatecznie tam trafiłam. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jasne wnętrze buduje wrażenie ciepła i przytulności. Uwagę zwraca centralnie usytuowany, półokrągły bar, jedna ze ścian pomalowana na czerwono i długie kotary na przeciwległej ścianie, oddzielające przestrzenie pomiędzy poszczególnymi stolikami. Całość przypomina mi wszystkie poznańskie włoskie knajpki razem wzięte, przesuwając nieznacznie akcent w kierunku tych z nieco bardziej eleganckim wnętrzem. Dla mnie największym atutem wizualnej części restauracji są duże okna. W cieplejsze dni bywają otwarte na oścież, dzięki czemu restauracja wręcz wychodzi na ulicę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po szybkiej lekturze menu wybrałam scampi w sosie śmietanowym z brandy i koperkiem, zupę pomidorową z domowym makaronem, solę z sezonowymi warzywami i sosem kaparowym oraz tartę cytrynową. Zamawiając scampi spodziewałam się wprawdzie langustynek, a nie krewetek, ale całość wypadła na plus. Danie trudno było zjeść nie brudząc sobie przy okazji palców, niemniej bardzo smaczny sos śmietanowy rekompensował tę niedogodność. Z przystawką zaserwowano nam koszyk mini bułeczek z masłem, ale zamiast masła chętniej dojadłam pieczywo z resztkami sosu (Marcin zresztą równie chętnie podłapał ten pomysł). Zupa pomidorowa wyróżniała się natomiast intensywną słodyczą, nie jest to może mój ulubiony styl jeśli chodzi o pomidorówkę, ale niewątpliwie uznaje to za ciekawy akcent smakowy (zupa przypominała mi trochę osławioną pomidorową z &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/03/donatello-trattoria-ocena-3.html"&gt;Donatello&lt;/a&gt;). Nie do końca załapałam natomiast pomysł wzbogacania zupy kremu makaronem (jak dla mnie podział jest jasny - albo zupa krem, albo wersja bardziej klarowna z makaronem). Skusiła mnie jednak obietnica makaronu domowego. Niestety albo był to najsłabszy domowy makaron jaki w życiu jadłam, albo nazwa domowy została przepisana z nazwy jego opakowania. Podobną niekonsekwencję zauważyłam, w przypadku określenia "warzywa sezonowe", bo jeśli pod tą nazwą kryje się mrożony bukiet jarzyn (kalafior, brokuł, marchewka) to traktuję to raczej jako żart. Nie był to jednak jedyny problem z moim daniem głównym, bo rozpadająca się, bezsmakowa sola (najprawdopodobniej rozmrożona pod bieżącą wodą) była tu tylko gwoździem do trumny. Niech oceną mojego dania będzie stwierdzenie, że najbardziej z tego zestawu smakowały mi ziemniaki (za którymi raczej nie przepadam) z sosem kaparowym. Na koniec na stole pojawiły się desery co było już dużo przyjemniejszym akcentem. Wprawdzie tarta kojarzy mi się raczej z kruchym ciastem, a tu cytrynowy krem całkowicie je rozmiękczył, ale samo wyważenie kwasowości wypadło idealnie. Jak dla mnie niepotrzebnie tartę zestawiono z jeszcze bardziej kwaskowym sorbetem limonkowym (słodszy smak byłby tu fajnym kontrapunktem). Wierzch tarty pokryty został skarmelizowanym cukrem, co może nie jest niczym oryginalnym, ale stanowiło miłą przeciwwagę dla kwasowości kremu. Całość wieńczył owoc physallisu, który lubię, ale sprawia wrażenie ozdoby, którą w eleganckich restauracjach używano 5 lat temu. Jeżeli miałabym ocenić poszczególne dania to za przystawkę dałabym 4+, za zupę 3+, za danie główne naciągane 3-, a za deser 4-. Co do obsługi, nie mam żadnych zastrzeżeń, była sprawna i nienarzucająca się. Ciężko wskazać coś na zdecydowany plus, ale też raczej trudno skrytykować cokolwiek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie wizyta w Massimiliano Ferre okazała się rozczarowaniem. Wiedziałam, że wystrój to raczej nie moja bajka, ale liczyłam że jedzenie będzie przynajmniej na poziomie tego z &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/01/fidelio-ristorante-ocena-4.html"&gt;Fidelio&lt;/a&gt;. Niestety nie dorastało mu do pięt. Być może jeszcze kiedyś zaryzykuję wizytę w MF, ale póki co nie wiem co mogłoby mnie do tego skłonić. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2zuZQVx9FCyahrM7VxbiH2qZ_FPafRQiLBBGD24ZdQyTtTI5gTWF_Z2CJaDgvN_0JXgIVS3nvXNWoOSmKBJzBXn5MeBLODxKv2nVI0N3yEb1X8zHp-ymbyd0omXwXqlWDtz92p_UmDcGz/s1600/DSC_2169.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2zuZQVx9FCyahrM7VxbiH2qZ_FPafRQiLBBGD24ZdQyTtTI5gTWF_Z2CJaDgvN_0JXgIVS3nvXNWoOSmKBJzBXn5MeBLODxKv2nVI0N3yEb1X8zHp-ymbyd0omXwXqlWDtz92p_UmDcGz/s400/DSC_2169.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigAx3DMngulJpvf4VU_xEmPwgnaEr9pHhupof9j5bwsG2m3Vnu0xSiSabosKUAgePqAGzVGMpsjCXgmQJLGhGUlc_gUueYaGPZcJJNA6pFJkUE_pBwdsHcch2tlPBqXKrUuZg_ff2hpi3J/s1600/DSC_2179.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigAx3DMngulJpvf4VU_xEmPwgnaEr9pHhupof9j5bwsG2m3Vnu0xSiSabosKUAgePqAGzVGMpsjCXgmQJLGhGUlc_gUueYaGPZcJJNA6pFJkUE_pBwdsHcch2tlPBqXKrUuZg_ff2hpi3J/s400/DSC_2179.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh751K_vt15YYc8BGwMshNuTE00y9MtYPoUSDK77ENmVHnR1WqeuGUuVlNgNuCALFhThy0CFkXA3qBKWtl8_74aCvEVUuFBk_jPI8aOXpjT6SQ01o6JYAb3e2XajjnYgivvwAWTyyPNwnLp/s1600/DSC_2185.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh751K_vt15YYc8BGwMshNuTE00y9MtYPoUSDK77ENmVHnR1WqeuGUuVlNgNuCALFhThy0CFkXA3qBKWtl8_74aCvEVUuFBk_jPI8aOXpjT6SQ01o6JYAb3e2XajjnYgivvwAWTyyPNwnLp/s400/DSC_2185.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTObnDOvBKoN0gytUVLkhGGS5qC10vkSSVyevOX1NpBDwCytmRdhZ8_B8oDpkh3DLfx09nLGlNmXYKPN-IayKar6xv8DNLZCyzDeSKaJHcvHoZVbk3-C3xsZpJmX8DIMF9vfSt9UdKYuZ9/s1600/DSC_2192.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTObnDOvBKoN0gytUVLkhGGS5qC10vkSSVyevOX1NpBDwCytmRdhZ8_B8oDpkh3DLfx09nLGlNmXYKPN-IayKar6xv8DNLZCyzDeSKaJHcvHoZVbk3-C3xsZpJmX8DIMF9vfSt9UdKYuZ9/s400/DSC_2192.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do Massimiliano Ferre szedłem z dużymi nadziejami, a żeby wyjasnić dlaczego, przytoczę poznańską wieść gminną, która niesie, że w sołackiej pizzeri Milano można zjeść prawie tak samo dobrze, jak w sąsiadującej z nią eleganckiej restauracji Milano, tylko znacznie taniej. Nie ukrywam, że na podobny efekt liczyłem w przypadku powiazań między MF, a Papavero.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od Pana kelnera dowiedzieliśmy się, że szefostwo nie jest przychylne fotografowaniu wnętrz, zatem ich opis sobie odpuszę, na jedzeniu się skupiając. Zdecydowałem się na carpaccio, krem szpinakowy, półmisek mięs z grilla oraz jabłecznik. Pewne jest przy tym, że zły lokal wybraliśmy aby zamawiać tak rozbudowane menu degustacyjne, gdyż zwyczjnie nie dało się tego wszystkiego przejeść. Ale do sedna - najlepsze bez wątpienia było carpaccio, choć i tu nie będę bezkrytyczny, bo choć uwielbiam carpaccio, to nie przypominam sobie, abym gdziekolwiek w restauracji jadł równie średnie (no może średnio-dobre). Czosnku w czosnkowym pesto nie wyczułem, a samo mięso jakieś takie wysuszone i trochę bez wyrazu. Co do zupy, to krem szpinakowy nigdzie mnie dotąd co prawda nie zachwycił, ale że Pan kelner tak go zachwalał, to liczyłem że właśnie tutaj te potrawę dla mnie odczarują. Niestety i w tym przypadku czosnku nie wyczułem, a sam krem smakował jakby rozmoczyć mrożony szpinak i go podgrzać. Nic specjalnego, tak zresztą jak i półmisek grillowanych mięs (wołowina, wieprzowina i kurczak). Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie narzekam, bo nie ma na co, ale też nie mogę się zachwycać, bo nie było czym. Brakowało finezji, a koncept&amp;nbsp;pasowałby bardziej&amp;nbsp;do Sphinxa, aniżeli włoskiej restauracji z prawdziwego zdarzenia. Obraz średniego posiłku dopełnił równie średni jabłecznik z kulką całkiem dobrych dobrych lodów i sosem waniliowym. Ostatecznie przyznaję 4 za carpaccio, 3+ za krem szpinakowy, 3+ za półmisek mięs oraz 3+ za jabłecznik.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak człowiek z nadzieją idzie, to i rozczarowanie jest większe i stąd pewnie taki, a nie inny wydźwięk mojej recenzji. Jakbym nastawił się, że idę do średniej klasy włoskiej knajpki, to może i bym wyszedł oczarowany.  W tym przypadku rozczarowanie jest jednak podwójne - nie tylko nie uśmiecha mi sie do MF wracać, to jeszcze wcale nie jest mi spieszno do Papavero - jeśli bowiem rzeczywiście obie restauracje należą do tego samego właściciela, to zważywszy na fakt, że sąsiaduja ze sobą - prawdopodobnie mają jedną kuchnię, z której dania wychodzą do dwóch restauracji (a jeśli nawet nie, to zapewne kucharze z jednej  restauracji w zależności od potrzeb praktykują w drugiej). Trudo mi przy tym uwierzyć, że ktoś kto przygotowywał dla mnie dania, umie robić to znaczne&amp;nbsp;lepiej, jeśli tylko goście zamówią je z droższego menu, wchodząc wejściem od ul. 3 Maja. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFVkotBVzoxUTS3sEL3LWWvURppL2jj2gFG_3KTVivNHDV62HtAeBhZGkdS2jhrVZ4CqbB5WtKeN8bMnsZU2pFFJAoruI_nWUGVoeyGYEWIfwjk386SeIRYcHFQ4213_wScSuCSJj_gS6m/s1600/DSC_2172.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFVkotBVzoxUTS3sEL3LWWvURppL2jj2gFG_3KTVivNHDV62HtAeBhZGkdS2jhrVZ4CqbB5WtKeN8bMnsZU2pFFJAoruI_nWUGVoeyGYEWIfwjk386SeIRYcHFQ4213_wScSuCSJj_gS6m/s400/DSC_2172.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigXtDSBSBlLLl2AyFn96Phn6DAUczkFwfJwrABRGW4DM8FUCi0YqWkZjEG9BWpJUgIp3LU2gyDdF3n2ab5fihyWpo6SAVbxt0PHKtS99nQjUWjbPhSJ-Vpi1CMspirCgCI285zqqP8OeYR/s1600/DSC_2175.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigXtDSBSBlLLl2AyFn96Phn6DAUczkFwfJwrABRGW4DM8FUCi0YqWkZjEG9BWpJUgIp3LU2gyDdF3n2ab5fihyWpo6SAVbxt0PHKtS99nQjUWjbPhSJ-Vpi1CMspirCgCI285zqqP8OeYR/s400/DSC_2175.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0QqhVFTDwvicrrCKJT72OpvVzCoCT0RE5b_eF2qtcOlreGcKZR_SN851lR8qoz6IuUv6u_Q7L6CzZOSL88O-ltfgYZDOujY8ueTD7Lyk7NE8cwdJEMBsyDu3_wMUwpnN28ajeRBXCtn96/s1600/DSC_2182.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0QqhVFTDwvicrrCKJT72OpvVzCoCT0RE5b_eF2qtcOlreGcKZR_SN851lR8qoz6IuUv6u_Q7L6CzZOSL88O-ltfgYZDOujY8ueTD7Lyk7NE8cwdJEMBsyDu3_wMUwpnN28ajeRBXCtn96/s400/DSC_2182.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjms5EvUcBOXrZTJsP8Yq1oQITrDblu6_m-YaP8RnCKkRhZtsCkfZNtQM-fGQGBvUzDXmhyphenhyphen0-Bjihohs3S8Y_Y3adHqvHnWZtaFvN89Riyijcn6dBvp8WwKhV8ATnI_e7rS15am6dMHaBYU/s1600/DSC_2188.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjms5EvUcBOXrZTJsP8Yq1oQITrDblu6_m-YaP8RnCKkRhZtsCkfZNtQM-fGQGBvUzDXmhyphenhyphen0-Bjihohs3S8Y_Y3adHqvHnWZtaFvN89Riyijcn6dBvp8WwKhV8ATnI_e7rS15am6dMHaBYU/s400/DSC_2188.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Scampi w sosie śmietanowym na brandy z pomidorami concassee - 37 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Carpaccio z polędwicy wołowej z pesto czosnkowym - 29 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krem pomidorowy z domowym makaronem - 10 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krem szpinakowy z czosnkiem i śmietaną - 10 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sola saute w sosie kaparowo- rozmarynowym z ziemniakami i sezonowymi warzywami - 39 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Półmisek mięs z grilla lawowego z ziemniakami frit, zestawem domowych surówek i trzema rodzajami sosów – 43 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tarta cytrynowa podana z sorbetem limonkowym i culis truskawkowym - 15 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jabłecznik na ciepło z kulką lodów i sosem waniliowym - 14 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piwo Żywiec 0,5 x 2 - 14 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 211 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.62&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, Plac Wolności 14&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.mf.art.pl/"&gt;www.mf.art.pl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px currentColor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/04/massimiliano-ferre-ocena-362.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdrYoyCeindvy9EXuU8_IQ_vQ-LynHxPXKztlgfRSaMr8IVQxFwjUx-hCv5wM3eCQaOiqSTrBW-iFBUj461XQ6zLwCKFXGEfI8m-3rggE5I0deFjbTDStyVRAbRvcXp2Lwgy0QrwpIY76m/s72-c/DSC_2194.JPG" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-1394010349594033785</guid><pubDate>Thu, 15 Mar 2012 19:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-03-16T10:42:50.956+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 50 do 100 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia azjatycka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia chińska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>WOOK / ocena  3.38</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że programowo unikamy restauracji sieciowych, wyjścia do Wooka nie planowaliśmy. Zmieniliśmy jednak zdanie przy okazji piątej z kolei prośby od Czytelników bloga o sprawdzenie właśnie tego miejsca. Postanowiliśmy zaryzykować, tym bardziej, że kolejne sugestie, które do nas trafiały dotyczyły odwiedzania restauracji tańszych niż dotychczas. Mamy kilka pomysłów na takie właśnie posty, a tymczasem zapraszamy do przeczytania krótkiej relacji z wizyty w Wooku.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgeMLd_ztA4M-czEk2GXr1CVmB8idSUkumG2T0yIvnA3gy0HsjyLRGW9C45kRjfdXHqlWDtcuQMtUkzJevio-7ByMw0Jc6i936Tiq6_lowRhL99Zs0sMYaCBAE8q9HU2QHYZ2lRRATSzzBB/s1600/DSC_2072.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgeMLd_ztA4M-czEk2GXr1CVmB8idSUkumG2T0yIvnA3gy0HsjyLRGW9C45kRjfdXHqlWDtcuQMtUkzJevio-7ByMw0Jc6i936Tiq6_lowRhL99Zs0sMYaCBAE8q9HU2QHYZ2lRRATSzzBB/s400/DSC_2072.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuTOVYX_EhBGfa8vWduYUIky0PZ8ooMSH4ribOZROhuBT4AbthaQFYnxi4bgmyJBIzZ5OrhmxnxfgfJzekIeWt7tNP-OsE57-Z7JTS05yKPTXy2vlBpO_7HJonjIl1IPOq5FfbaKxHRWi9/s1600/DSC_2065.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuTOVYX_EhBGfa8vWduYUIky0PZ8ooMSH4ribOZROhuBT4AbthaQFYnxi4bgmyJBIzZ5OrhmxnxfgfJzekIeWt7tNP-OsE57-Z7JTS05yKPTXy2vlBpO_7HJonjIl1IPOq5FfbaKxHRWi9/s400/DSC_2065.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilpq9B4nSDFPj_W4Hgv1vU8K_5WJsewJ-CdAGJeN4E0yZ5TfNaSYdvartA2DtCJkDlbtZxua-rupSdxgCswliay6bxffBtNtf9Dj5-XPx5W-B3Z3t6ZCz1eM2RXfqOuun_-_Y_nyQalIPj/s1600/DSC_2058.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilpq9B4nSDFPj_W4Hgv1vU8K_5WJsewJ-CdAGJeN4E0yZ5TfNaSYdvartA2DtCJkDlbtZxua-rupSdxgCswliay6bxffBtNtf9Dj5-XPx5W-B3Z3t6ZCz1eM2RXfqOuun_-_Y_nyQalIPj/s400/DSC_2058.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCf2lUYGS6N1zDoX_8eqJwjnPcs22EDEyCcuzkR3kZb_a6WOKeuNmbVlyLfMBl-2qX3B2r5yOLj5blesDtYtqeHvBLC02jzFlJaT-AU6oEe8dGu9Iscw-aqqySAKcJDl24kP9U9CCXixlj/s1600/DSC_2067.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCf2lUYGS6N1zDoX_8eqJwjnPcs22EDEyCcuzkR3kZb_a6WOKeuNmbVlyLfMBl-2qX3B2r5yOLj5blesDtYtqeHvBLC02jzFlJaT-AU6oEe8dGu9Iscw-aqqySAKcJDl24kP9U9CCXixlj/s400/DSC_2067.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piekielny (czerwono-czarna kolorystyka) wystrój Wooka ma zdaje się tylko jeden azjatycki akcent - duże chińskie lampiony zawieszone nad barem. Całość jest nieco ciemna i przypomina bardziej duże amerykańskie sieciówki, niż klimatyczne azjatyckie knajpki. To co najbardziej rzuca się w oczy to centralnie ustawiony bar i wrażenie, że miejsca dla zgłodniałych klientów nie powinno tu zabraknąć nawet w najbardziej ruchliwy dzień.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zweryfikowaniu cen i zdjęć w menu doszliśmy do wniosku, że poszczególne dania są tu raczej niewielkich rozmiarów i aby się najeść najlepiej zamówić co najmniej kilka pozycji. Miało to oczywiście swoje dobre strony, ponieważ mogliśmy wyrobić swoje opinie o restauracji na podstawie większej ilości "specjałów". Mimo to nasz posiłek potrafiłabym określić zaledwie w trzech słowach: słono, tłusto i ciężkostrawnie. Wiem również, że na pewno nie poleciłabym nikomu mdłej ryby w sosie curry (kiepska jakościowo mrożona ryba i mało wyrazisty sos zdecydowanie odrzucały mnie od tego dania). Nasze pozostałe wybory były natomiast raczej przeciętne i jak dla mnie nie wyróżniały się niczym co zasługuje na szczególną uwagę. Jeżeli jednak musiałabym wskazać najlepsze danie, byłyby to kalmary w ciemnym sosie (duży plus za to, że nie były "gumowate"). Ujęło mnie również to, że warzywa w większości dań oprócz ryżu po kantońsku były świeże, a nie z mrożonki. Wiem, że nie powinnam się tym zachwycać, ale nie raz w restauracjach teoretycznie uważanych za lepsze przyszło mi jadać warzywa mrożone, nawet w środku lata. Dwa słowa należą się również obsłudze kelnerskiej. Pan, który zajmował się naszym stolikiem, od początku był bardzo miły i chętny do pomocy – cierpliwie tłumaczył sposób zamawiania dań widząc, że jesteśmy tu po raz pierwszy. W pewnym momencie jednak jego entuzjazm, chęć pomocy i złapania kontaktu z klientem zaczynał zmierzać w kierunku granicy ciężkiej nachalności. I kiedy podczas płacenia rachunku musieliśmy wysłuchać serię żartów na temat pocztu królów polskich, mieliśmy ochotę po prostu wziąć nogi za pas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno mi polecić to miejsce na jakąś szczególną okazję. Poziomem nie odbiega raczej od większość chińsko-polskich przybytków. Mogę sobie jednak wyobrazić sytuację, że od czasu do czasu przychodzi ochota na coś mniej wyszukanego, słonego i tłustego, co można podlać solidną porcją chmielowego napoju. I chyba dla takich okazji Wooka stworzono.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3&lt;br /&gt;
Obsługa: 3&lt;br /&gt;
Wystrój: 3+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvzK-rRfpY6_usD9Ijimv-1It4aHS4mBVjKvCruYbb-Zo2ASwGgymLnQm1rciGfU5Yhn-XH_pjTnF4USmGuRQvI6_zYn-694QLOaxc7m5TKFIyQJz9gn_N9afAvLtxrqedPVzRp6NEh_Mn/s1600/DSC_2045.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvzK-rRfpY6_usD9Ijimv-1It4aHS4mBVjKvCruYbb-Zo2ASwGgymLnQm1rciGfU5Yhn-XH_pjTnF4USmGuRQvI6_zYn-694QLOaxc7m5TKFIyQJz9gn_N9afAvLtxrqedPVzRp6NEh_Mn/s640/DSC_2045.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sfinks Polska S.A. ma w swoim restauracyjnym portfolio trzy marki - Sphinx (który znam bardzo dobrze, jak zapewne każdy z Was), Chłopskie Jadło (w którym jadłem raz i nie specjalnie mnie ujęło), no i Wook (którego byłem ciekaw).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystrój restauracji Wook trąci mi za bardzo dyskoteką. Nie powiem, przestronne, podświetlone wnętrza robią wrażenia, gdy idzie się przez całą restaurację zająć miejsce przy stoliku, ale jak już się zasiądzie i zobaczy plamy na obrusie, a do tego umazane plastikowe podstawki (które sam wycierałem ile sił, aby zdjęcia jakoś wyglądały), to pozytywne wrażenia ulatują i zostaje wrażenie dyskoteki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obsługa początkowo wzorowa (pomyślałem - szkoła Sphinxa - a musicie wiedzieć, że kelnerzy ze Sphinxa w mojej ocenie wykonują swój fach często lepiej niż ich koledzy i koleżanki w co poniektórych restauracjach z blogowego TOP 10), później trochę odleciała w swój zakręcony świat (i wówczas zacząłem się zastanawiać, czy nie trafiliśmy na jakiegoś totalnego freaka - bo rozumiem, że bezpośredni gość i chcę rozluźnić atmosferę, ale wszystko powinno mieć swoje granice).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do jedzenia, to z pewnością zamówiliśmy go za dużo. W e-mailach do nas wspominaliście o mikro porcjach i konieczności łączenia zestawów i chyba za bardzo sobie Wasze rady do serca wzięliśmy. Jeśli miałbym doradzać post factum, to przy wyjściu w dwie osoby wystarczą Wam dwie zupy, jedna wspólna porcja ryżu, dwa dania główne, jedna wspólna sałatka i jeden wspólny deser, co daje 7 porcji, zamiast zamówionych przez nas 11. Umówmy się, że nie jest to przy tym jedzenie, nad którym można by się długo rozwodzić. Krótko zatem podsumowując - zupa była dobra, ryż średni, surówka średnia, kalmary dobre, sakiewki z krewetkami dobre, ryba kiepska, wołowina dobra, makaron dobry, a deser średnio-dobry. Z pewnością nie jest to jedzenie dla wyrobionych azjatycko smakoszy, ale chcę wierzyć w to, że chociaż część z tych, którzy w Wooku rozpoczynają przygodę z kuchnią azjatycką, pójdzie w swoich poszukiwaniach dalej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako nietypowe zakończenie, pozwolę sobie podesłać Wam &lt;a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9885990,Wylecial_z_pracy__bo_poczestowal_zupa____za_60_groszy.html"&gt;link do artykułu&lt;/a&gt; opisującego historię, która mnie swojego czasu strasznie zbulwersowała. Gdybym to ja był bowiem zarządzającym Sfinks Polska, to taki wiceprezes, wyleciał by u mnie z hukiem, a taki kelner dostałby nagrodę za podejście do klienta.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4-&lt;br /&gt;
Wystrój: 3+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgy3U_GhvWqrHVBxkq2HYqFtFXqvDpvZy3wLDl5puFA1qbZjAvuToKb6u4nyMjykkOTmKD15rF8X6BEEmxoAElAHIzLLvBONip_6O-EyRsSMwrR3K_u4Bw0ImlGLOatFI9V_k9etP22_r87/s1600/DSC_2036.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgy3U_GhvWqrHVBxkq2HYqFtFXqvDpvZy3wLDl5puFA1qbZjAvuToKb6u4nyMjykkOTmKD15rF8X6BEEmxoAElAHIzLLvBONip_6O-EyRsSMwrR3K_u4Bw0ImlGLOatFI9V_k9etP22_r87/s400/DSC_2036.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjMl1YFM_2W2R6IsJ4nG82Ac-ws-enSDEDk6A_1ic4uy-rPZGZ__UadXIhq-VBXnVU5RgGgfJTTgepCmBnLU_yvZeTxchjADNsR0R1Hx9ojRw3Hv7Xe5tefpPX1uKW0uAFSJeGudcvAmbL/s1600/DSC_2050.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjMl1YFM_2W2R6IsJ4nG82Ac-ws-enSDEDk6A_1ic4uy-rPZGZ__UadXIhq-VBXnVU5RgGgfJTTgepCmBnLU_yvZeTxchjADNsR0R1Hx9ojRw3Hv7Xe5tefpPX1uKW0uAFSJeGudcvAmbL/s400/DSC_2050.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHPr4rXonsQOl0GgvFh5uSQe95J1SseMWC6c_PgcLxUK36vu1VDLCNFgBqqVNxYriN8AzQJCPxHIjUjmPJMTtUOG881jg39n9wd4PmpIicTk6VYPCU_S2X0dMyMPeH2Dk6P4SMAWaFNIPd/s1600/DSC_2053.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHPr4rXonsQOl0GgvFh5uSQe95J1SseMWC6c_PgcLxUK36vu1VDLCNFgBqqVNxYriN8AzQJCPxHIjUjmPJMTtUOG881jg39n9wd4PmpIicTk6VYPCU_S2X0dMyMPeH2Dk6P4SMAWaFNIPd/s400/DSC_2053.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAdMDdTUQ9qRae8TDmhTB6h89xhHommmIiuzkGmXfI2Fb6nRPWa6YEM0jV3ojpTMIBlGK1i0sAd_8B0sdTpSgwXyLyKE2gLXs5CSySoJ6q8SMT3YxuUJvcUmDXKfip16bH_xWJbgYsOgou/s1600/DSC_2056.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAdMDdTUQ9qRae8TDmhTB6h89xhHommmIiuzkGmXfI2Fb6nRPWa6YEM0jV3ojpTMIBlGK1i0sAd_8B0sdTpSgwXyLyKE2gLXs5CSySoJ6q8SMT3YxuUJvcUmDXKfip16bH_xWJbgYsOgou/s400/DSC_2056.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Zupa kokosowa - 6 zł.&lt;br /&gt;
Ryż biały - 6 zł.&lt;br /&gt;
Ryż po Kantońsku - 6 zł.&lt;br /&gt;
Surówka KIMCHI - 6 zł.&lt;br /&gt;
Surówka z białej kapusty - 6 zł.&lt;br /&gt;
Kalmary w ciemnym sosie - 8 zł.&lt;br /&gt;
Ryba panierowana w sezamie - 8 zł.&lt;br /&gt;
Makaron sojowy z krewetkami - 8 zł.&lt;br /&gt;
Sakiewki z krewetkami - 8 zł.&lt;br /&gt;
Wołowina na chrupiąco - 8 zł.&lt;br /&gt;
Słodkie kuleczki zhimaqiu w sezamie - 6 zł.&lt;br /&gt;
Dzban piwa Okocim 1,5 - 15 zł &lt;br /&gt;
Suma: 91 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.38&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Fredry 12&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.wook.pl/"&gt;www.wook.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px none currentcolor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/03/wook-ocena-338.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgeMLd_ztA4M-czEk2GXr1CVmB8idSUkumG2T0yIvnA3gy0HsjyLRGW9C45kRjfdXHqlWDtcuQMtUkzJevio-7ByMw0Jc6i936Tiq6_lowRhL99Zs0sMYaCBAE8q9HU2QHYZ2lRRATSzzBB/s72-c/DSC_2072.JPG" width="72"/><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-5369132513053133544</guid><pubDate>Mon, 13 Feb 2012 22:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-02-14T09:36:08.741+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ranking</category><title>Ranking pączków przed Tłustym czwartkiem 2012</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tłusty czwartek już 16 lutego. Z tej okazji postanowiliśmy ocenić - razem z Agnieszką, Maią, Magdą, Martą, Maciejem, Michałem i Piotrem - dostępne w Poznaniu pączki. Każdy przyniósł trzy wypieki (z marmoladą, dżemem lub powidłami) z sobie znanej cukierni. Następnie ocenialiśmy je w ciemno, na indywidualnych arkuszach, korzystając z 6-stopniowej skali. W trzech kategoriach (wygląd, smak, nadzienie) ocenie poddaliśmy 17 partii pączków z 15 cukierni. Towarzystwo jak zawsze dopisało, a i gospodarze - Pani Ewa, Pan Piotr i chef Adam - nie dość, że wsparli degustację przyniesionymi przez siebie pączkami, to jeszcze czynnie uczestniczyli w każdym aspekcie degustacji, bardzo nam pomagając.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGIm2vqJdFkANrWgNEQDIw1g9t91anma-BeMLKXeFD6WFTWDARDX0CiQtHLhE-ixKximafOAQwCBGDcsqboENpYWnIzWyLirWijxD3bQNrz_chPNhrRHdLs-I9T4Zj0QwmmjWwdZ6vOG0J/s1600/DSC_2010.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGIm2vqJdFkANrWgNEQDIw1g9t91anma-BeMLKXeFD6WFTWDARDX0CiQtHLhE-ixKximafOAQwCBGDcsqboENpYWnIzWyLirWijxD3bQNrz_chPNhrRHdLs-I9T4Zj0QwmmjWwdZ6vOG0J/s400/DSC_2010.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqtMY1mf77AgAwSCTBS0woJWniIljkAKf3f8qa_aH-K7vWFJvR70EfsCVATcQ2UGHk5XmdGZ_jC5MlgHpwtU8QiF-dGA2Q3fcuAYcMFAqLx6V90HyqWxWHgC_tb3SiopzmOBS5-tnD-Jjg/s1600/DSC_2013.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqtMY1mf77AgAwSCTBS0woJWniIljkAKf3f8qa_aH-K7vWFJvR70EfsCVATcQ2UGHk5XmdGZ_jC5MlgHpwtU8QiF-dGA2Q3fcuAYcMFAqLx6V90HyqWxWHgC_tb3SiopzmOBS5-tnD-Jjg/s400/DSC_2013.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zliczeniu wyników okazało się, że miejsca na podium zajęły kolejno cukiernie: Elite, Gruszecki i Łyskawa. W poszczególnych kategoriach wygrały natomiast: Elite (najlepszy wygląd), Gruszecki (najlepszy smak) oraz Passionata (najlepsze nadzienie). Poniżej kompletny ranking:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
I miejsce - &lt;b&gt;ELITE&lt;/b&gt; - pączki nr 15 / &lt;b&gt;ocena 4.43&lt;/b&gt; / cena 2,00 zł.&lt;br /&gt;
II miejsce - &lt;b&gt;GRUSZECKI&lt;/b&gt; - pączki nr 17 / &lt;b&gt;ocena 4.20&lt;/b&gt; / cena 1,80 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkKMSamEXDAIrmAWFqoiYCQwlP5VLS6Wyzvu-Os4OYAxa1wpsm2rE8apSqpY5yDHsSyb2B_KIf3xjhAZqJBx_PHes5B8DUxhYeAUz11TjbSKb4x0dlIIlv-oKKyMqXfFFVF-oHYODlyGbZ/s1600/DSC_1997.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkKMSamEXDAIrmAWFqoiYCQwlP5VLS6Wyzvu-Os4OYAxa1wpsm2rE8apSqpY5yDHsSyb2B_KIf3xjhAZqJBx_PHes5B8DUxhYeAUz11TjbSKb4x0dlIIlv-oKKyMqXfFFVF-oHYODlyGbZ/s400/DSC_1997.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4WS8kM5-rHl_G7u4Lmjd1oPRVBmjYfMR0Rc6BgAsMwtgbhCZ8mzy0esn8caE71iuWnygjJHUoZOstskM0SCqGeHc-FtH_q4NeG5DuOGvqonrMuV_wEcXsmkVp5uALbBr8keRo38qHKFq6/s1600/DSC_2025.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4WS8kM5-rHl_G7u4Lmjd1oPRVBmjYfMR0Rc6BgAsMwtgbhCZ8mzy0esn8caE71iuWnygjJHUoZOstskM0SCqGeHc-FtH_q4NeG5DuOGvqonrMuV_wEcXsmkVp5uALbBr8keRo38qHKFq6/s400/DSC_2025.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
III miejsce - &lt;b&gt;ŁYSKAWA&lt;/b&gt; - pączki nr 1 / &lt;b&gt;ocena 4.10&lt;/b&gt; / cena 1,50 zł.&lt;br /&gt;
IV miejsce - &lt;b&gt;PASSIONATA&lt;/b&gt; z Hotelu Merkury - pączki nr 3 / &lt;b&gt;ocena 4.01&lt;/b&gt; / cena 2,70 zł.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEJ4JLilD-_Zx6C9BaYlwNdJ-4ujVWAqI2E6KYima1xOebeLsS5FB4ZR0StnYcsKx5I7PXLhL0zb4yZzVY9Bca3kPKI2cmRetD1XSMXmMmN73_DCtEIQ6AyS9NzOh6UD6vF3Qh5Aw_9jUl/s1600/DSC_1986.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEJ4JLilD-_Zx6C9BaYlwNdJ-4ujVWAqI2E6KYima1xOebeLsS5FB4ZR0StnYcsKx5I7PXLhL0zb4yZzVY9Bca3kPKI2cmRetD1XSMXmMmN73_DCtEIQ6AyS9NzOh6UD6vF3Qh5Aw_9jUl/s400/DSC_1986.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5PFVRUcPB2s6mcLhVjnf0sBfWd7OpkCITzd_14rYdPESjpnGjGG0SWUyGsZrUrIfskaGaESfcSIH-q68jsZiSII70RB-ekAvzH6yb4Ujgs09ZBRHqWLwI1hy56WSazc6mCvK2S1g89v41/s1600/DSC_1988.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj5PFVRUcPB2s6mcLhVjnf0sBfWd7OpkCITzd_14rYdPESjpnGjGG0SWUyGsZrUrIfskaGaESfcSIH-q68jsZiSII70RB-ekAvzH6yb4Ujgs09ZBRHqWLwI1hy56WSazc6mCvK2S1g89v41/s400/DSC_1988.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
V miejsce - &lt;b&gt;PON-CZEK&lt;/b&gt; - pączki nr 6 / &lt;b&gt;ocena 3.84&lt;/b&gt; / cena 1,80 zł.&lt;br /&gt;
VI miejsce - &lt;b&gt;KANDULSKI&lt;/b&gt; - pączki nr 12 / &lt;b&gt;ocena 3.64&lt;/b&gt; / cena 1,90 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1rmnshqG8LI34pK14oW2kJZ2IhGkibr2DyK_i7RkMEtHP6efRbMbzCgEeDu0gXAHDBZfLl5EvPuRH-fabsOc2DGJGmjRfm9CAc8dUm5_odcHHEa2mOGAoHicDgFgUEdNpbQC8iigPoVKu/s1600/DSC_1992.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1rmnshqG8LI34pK14oW2kJZ2IhGkibr2DyK_i7RkMEtHP6efRbMbzCgEeDu0gXAHDBZfLl5EvPuRH-fabsOc2DGJGmjRfm9CAc8dUm5_odcHHEa2mOGAoHicDgFgUEdNpbQC8iigPoVKu/s400/DSC_1992.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigfP0iChJRPGB_ZBD6f6Xj1eZG098ioOLd9pDKpWmTmOIRuDiOPaAggQyksbDQuO9CEf9q2y669L7aVWLZXp1QVjrdhs0BkX6hNWJAFY-h2mjvKYmlPnuzJ0SCarXH0FpTdtbpP4kQnLNu/s1600/DSC_2000.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigfP0iChJRPGB_ZBD6f6Xj1eZG098ioOLd9pDKpWmTmOIRuDiOPaAggQyksbDQuO9CEf9q2y669L7aVWLZXp1QVjrdhs0BkX6hNWJAFY-h2mjvKYmlPnuzJ0SCarXH0FpTdtbpP4kQnLNu/s400/DSC_2000.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
VII miejsce - &lt;b&gt;ZAGRODNICZA&lt;/b&gt; - pączki nr 10 / &lt;b&gt;ocena 3.61&lt;/b&gt; / cena 1,50 zł.&lt;br /&gt;
VIII miejsce - &lt;b&gt;JAGÓDKA&lt;/b&gt; - pączki nr 4 / &lt;b&gt;ocena 3.59&lt;/b&gt; / cena 1,19 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVFA7CDhUYRxhHz6tY2tsCcTiqrg3dyGy4Hfdda5fZaxMrqQkfzx-BWKpcxjjyAf1sd1XSyc4FQ2v8AT-29Ifl494DwFr5jTXXGMAynIaPPhfC3Xs2BQAxRHKO_bXHkPS8VPDFAVJjsLl9/s1600/DSC_1998.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVFA7CDhUYRxhHz6tY2tsCcTiqrg3dyGy4Hfdda5fZaxMrqQkfzx-BWKpcxjjyAf1sd1XSyc4FQ2v8AT-29Ifl494DwFr5jTXXGMAynIaPPhfC3Xs2BQAxRHKO_bXHkPS8VPDFAVJjsLl9/s400/DSC_1998.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgI7TMwtDzp8smTHJ2zvGP_DmR01LoRHfTZRJOiUKt8lqmxEf0pHR5L17OoDkTQhWVpoOp3TkybJeKL_IvTdyWS_Tn0mXiHAXdI7xJKFRUqFhj_C1-NzFhoLJlvmLqjWvJ53WlqwWW61j1W/s1600/DSC_1989.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgI7TMwtDzp8smTHJ2zvGP_DmR01LoRHfTZRJOiUKt8lqmxEf0pHR5L17OoDkTQhWVpoOp3TkybJeKL_IvTdyWS_Tn0mXiHAXdI7xJKFRUqFhj_C1-NzFhoLJlvmLqjWvJ53WlqwWW61j1W/s400/DSC_1989.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
IX miejsce - &lt;b&gt;FAWOR&lt;/b&gt; z Selgrosu - pączki nr 13 / &lt;b&gt;ocena 3.55&lt;/b&gt; / cena 1,75 zł.&lt;br /&gt;
X - miejsce - &lt;b&gt;SŁODKI KĄCIK&lt;/b&gt; - pączki nr 8 / &lt;b&gt;ocena 3.39&lt;/b&gt; / cena 1,60 zł.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiR4ALwDsGBSVcnB3XEDk_9ucOSFvc1SVngC3v_deigMOWKx-vADP8mps5j2OCtL3Ljm-3-hVYqY0mDDfIyjlo_6CSH_UUxm2moaLxPctwwF7FAHVz7kGhk8UU29YFwEp2EODgVGxLt5eU_/s1600/DSC_2001.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiR4ALwDsGBSVcnB3XEDk_9ucOSFvc1SVngC3v_deigMOWKx-vADP8mps5j2OCtL3Ljm-3-hVYqY0mDDfIyjlo_6CSH_UUxm2moaLxPctwwF7FAHVz7kGhk8UU29YFwEp2EODgVGxLt5eU_/s400/DSC_2001.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVEJSDvPCYHEsXF3Sx6hGi-vl0WaLLs1JkE2njbivOjfww0OHPstLPmo5GxpYAa-f7JGgmEcMbYnz1xdTi264XwCPlN0RYlLmilkhu_NT9JpEIluIWawTt4cXz09fxHgM-uIlnnmG-n14U/s1600/DSC_1994.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjVEJSDvPCYHEsXF3Sx6hGi-vl0WaLLs1JkE2njbivOjfww0OHPstLPmo5GxpYAa-f7JGgmEcMbYnz1xdTi264XwCPlN0RYlLmilkhu_NT9JpEIluIWawTt4cXz09fxHgM-uIlnnmG-n14U/s400/DSC_1994.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
XI miejsce - &lt;b&gt;BJB&lt;/b&gt; - pączki nr 2 / &lt;b&gt;ocena 3.36&lt;/b&gt; / cena ? zł.&lt;br /&gt;
XI - miejsce - &lt;b&gt;HANNA PISKORSKA&lt;/b&gt; - pączki nr 14 / &lt;b&gt;ocena 3.36&lt;/b&gt; / cena 1,70 zł.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsme0x1mhqcZZy5J552zNPb-7mV4lnLgnxeCZvcb2ZgK27q8n3Nc5JdWxeMrZTUwgW2f1l8To0Zhj1AX8C8rvS5WHOrBstESPN-DQw9KtSgQ6e7BsMVg_GspdGx_v8Jdg1I2qGW04tOwQd/s1600/DSC_1987.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsme0x1mhqcZZy5J552zNPb-7mV4lnLgnxeCZvcb2ZgK27q8n3Nc5JdWxeMrZTUwgW2f1l8To0Zhj1AX8C8rvS5WHOrBstESPN-DQw9KtSgQ6e7BsMVg_GspdGx_v8Jdg1I2qGW04tOwQd/s400/DSC_1987.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOcfmBi5DV6vjKvq7hTUL0BH2kau38zA_QB-fYl9lKtxc7vbKOzUqZJwhHTTGpHMLUsIl2jLytUE6ZRnMC9oCEYtgdKYC1RfKA6IBPx91lyD287I0aSrREdxPl5KVCVIdSXj5D_IiAHKmF/s1600/DSC_1991.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOcfmBi5DV6vjKvq7hTUL0BH2kau38zA_QB-fYl9lKtxc7vbKOzUqZJwhHTTGpHMLUsIl2jLytUE6ZRnMC9oCEYtgdKYC1RfKA6IBPx91lyD287I0aSrREdxPl5KVCVIdSXj5D_IiAHKmF/s400/DSC_1991.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
XIII miejsce - &lt;b&gt;MAZUREK&lt;/b&gt; z Lubonia - pączki nr 5 / &lt;b&gt;ocena 3.04&lt;/b&gt; / cena 1,60 zł.&lt;br /&gt;
XIV - miejsce - &lt;b&gt;LIDL&lt;/b&gt; - pączki nr 7 / &lt;b&gt;ocena 2.98&lt;/b&gt; / cena 0,99 zł.&lt;br /&gt;
XV miejsce - &lt;b&gt;NACKOWSKA&lt;/b&gt; - pączki nr 11 / &lt;b&gt;ocena 2.86&lt;/b&gt; / cena 1,50 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjK91mBpP-DVhgkL9-U17gAURtzB_rBIHH0-9KZ6ybo_t36E643X7uJokZ_9cY6jxaKFn1sT4_u4tf6tKTIt_O5EXS47JIJeE9JGmcHZrqNUmfQUf_I0HezXIO6itjOPL3241weaVWeQ70W/s1600/DSC_1990.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjK91mBpP-DVhgkL9-U17gAURtzB_rBIHH0-9KZ6ybo_t36E643X7uJokZ_9cY6jxaKFn1sT4_u4tf6tKTIt_O5EXS47JIJeE9JGmcHZrqNUmfQUf_I0HezXIO6itjOPL3241weaVWeQ70W/s400/DSC_1990.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2FoYVhL0Kv0yCz0jsIPfoJvjB7AqPzSQTu1Ph02pBXMlDPiKDPgzSxYzMapl-XSeUkYb0mEXUHu0mMF6HwIbr0vKR5CJYxu189_80T9MqXXPJ9-Bri8gEp_b6WX9hhks3IurfbfVTMY3e/s1600/DSC_1993.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2FoYVhL0Kv0yCz0jsIPfoJvjB7AqPzSQTu1Ph02pBXMlDPiKDPgzSxYzMapl-XSeUkYb0mEXUHu0mMF6HwIbr0vKR5CJYxu189_80T9MqXXPJ9-Bri8gEp_b6WX9hhks3IurfbfVTMY3e/s400/DSC_1993.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_FzKyiT57emDLeoa8ci7yjXn0JPdN1qgorzeLnUZKqWcdp6VwRzzZc0XWrWjyMHwtF6bmowEt4xS1rNT0u9l-HmQe1G3TgGS_768F0ZnaWt8KyYksjzxxWxzUqnwttIYVrBfAGOyL9WaJ/s1600/DSC_1999.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_FzKyiT57emDLeoa8ci7yjXn0JPdN1qgorzeLnUZKqWcdp6VwRzzZc0XWrWjyMHwtF6bmowEt4xS1rNT0u9l-HmQe1G3TgGS_768F0ZnaWt8KyYksjzxxWxzUqnwttIYVrBfAGOyL9WaJ/s400/DSC_1999.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Porównując wyniki z zeszłym rokiem, cieszą nas dwie rzeczy. Po pierwsze, podciągnął się poziom wypieków i tak jak wówczas żadna cukiernia nie zasłużyła sobie na czystą czwórkę w podsumowaniu, tak&amp;nbsp;teraz były&amp;nbsp;aż cztery cukiernie ze średnią powyżej tego pułapu.&amp;nbsp;Druga sprawa, to powtarzalność świadcząca o tym, że nie&amp;nbsp;są to przypadkowe&amp;nbsp;wygrane.&amp;nbsp;Oto bowiem&amp;nbsp;w 11 osobowym gronie degustatorów, tylko nasza dwójka brała udział w zeszłorocznej degustacji, a wynik jest niemalże bliźniaczy -&amp;nbsp; bo choć Elite i Gruszecki wymieniły się na podium miejscami, to nadal przewodzą stawce.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Degustacja odbyła się w restauracji &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/12/toga-ocena-403.html"&gt;Toga&lt;/a&gt; na ul. Ratajczaka 44. Koniecznie należy o tym wspomnieć, ponieważ spotkaliśmy się tam z iście staropolską gościnnością, za co z tego miejsca serdecznie dziękujemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.toga.poznan.pl/"&gt;www.toga.poznan.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj39RwRD9eLRL2xpgw2KFhOKI61zH0qGpcd1j6esX6r8JnWYU0L-MIQWiRS3bpQUWjueyrX-ynDobVX5-dk97Ey25F-xyaMD_RKPphg3SeWLdwRdgtIOCiTXc-tKaBRUDph5XV5gzYNFKC9/s1600/DSC_1984.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj39RwRD9eLRL2xpgw2KFhOKI61zH0qGpcd1j6esX6r8JnWYU0L-MIQWiRS3bpQUWjueyrX-ynDobVX5-dk97Ey25F-xyaMD_RKPphg3SeWLdwRdgtIOCiTXc-tKaBRUDph5XV5gzYNFKC9/s400/DSC_1984.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=5369132513053133544"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0px none currentcolor;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/02/ranking-paczkow-przed-tustym-czwartkiem.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGIm2vqJdFkANrWgNEQDIw1g9t91anma-BeMLKXeFD6WFTWDARDX0CiQtHLhE-ixKximafOAQwCBGDcsqboENpYWnIzWyLirWijxD3bQNrz_chPNhrRHdLs-I9T4Zj0QwmmjWwdZ6vOG0J/s72-c/DSC_2010.JPG" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-7981230875642204924</guid><pubDate>Fri, 20 Jan 2012 20:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-06-13T11:33:04.460+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kawiarnia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 150 do 200 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia szwedzka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zamknięte</category><title>STOCKHOLM / ocena 4.06 (zamknięta)</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, niemalże wszystkie prowadzone przez obcokrajowców restauracje w Poznaniu oferowały chińszczyznę. Obecnie się to zmienia, a my obserwujemy w gastronomii drugą falę napływową – bardziej wyszukaną i współczesną. Domyślamy się przy tym, że stoją za nią ludzie, którzy przybyli do naszego miasta z miłości :) Z nurtu tego odwiedziliśmy już &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/04/artemiskapetanis-tawerna-ocena-4.html"&gt;Artemis/Kapetanis&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/12/bagels-friends-ocena-428.html"&gt;Bagels &amp;amp; Friends&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/02/indian-oceanpl-po-kuchennych.html"&gt;Indian Ocean&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2009/12/kuchnia-chrisa-cz-ii-ocena-4.html"&gt;Kuchnię Chrisa&lt;/a&gt;, czy też &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/pika-pika-tapas-bar-ocena-400.html"&gt;Pika Pika&lt;/a&gt;. Teraz czas na Stockholm!&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPyXKqSY1iLq0V1ZW6jDO5qkJYOjxgV2m6108X4lJl2uH3CHVH5N1NLl-KZingS2SPcgT9tQCmdwXWdu9Zc0_DtEMC3yMzWgTUIBKY8Xda8_oWnDH_h97yMsejODtXsPe4jgwOb93LYROM/s1600/DSC_1930.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPyXKqSY1iLq0V1ZW6jDO5qkJYOjxgV2m6108X4lJl2uH3CHVH5N1NLl-KZingS2SPcgT9tQCmdwXWdu9Zc0_DtEMC3yMzWgTUIBKY8Xda8_oWnDH_h97yMsejODtXsPe4jgwOb93LYROM/s400/DSC_1930.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYD1lq0A92CgGkC2l0AR3Pf34CvTuWjU8m571_K4X4UcOi_5DskE-PPshPviSFjSKLbhT2f2WDG_UsO2XT-RdoVW0EFniJElcX1q4knYTVsc4jwVTvpkXST30u1xErzJKUl57etkE2w9j3/s1600/DSC_1952.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYD1lq0A92CgGkC2l0AR3Pf34CvTuWjU8m571_K4X4UcOi_5DskE-PPshPviSFjSKLbhT2f2WDG_UsO2XT-RdoVW0EFniJElcX1q4knYTVsc4jwVTvpkXST30u1xErzJKUl57etkE2w9j3/s400/DSC_1952.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Mając w pamięci przejścia znajomej brytyjsko-szwedzkiej pary w trakcie urządzania mieszkania (potomkini wikingów nie chciała słyszeć o urządzeniu choćby części domu poza Ikeą, traktując jakiekolwiek sprzeciwy w tej kwestii jak napaść na narodową świętość) do Stockholmu szłam z wewnętrznym przekonaniem, że jego wystrój z pewnością trochę mi będzie Ikeą pachnieć. Nie było to bynajmniej nastawienie negatywne, wolałam nawet aby moje podejrzenia się sprawdziły, byłby to ukłon w stronę ustalonego porządku świata. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Jasno i prosto, to dwa skojarzenia, które poza wspomnianym wcześniej sklepem przyszły mi do głowy. Proste sosnowe stoliki oraz białe ściany z barwnym akcentem kolorystycznym - ich fragment udekorowany został tapetą w jaskrawo kolorowe paski. Wspomnieć wypada również o tym, że wnętrze jest raczej niewielkie - podłużna sala mieści zaledwie 6 stolików i ladę z wysokimi krzesłami, nad którą dla optycznego powiększenia pomieszczenia umocowano duże lustro. Oprócz kolorowej tapety dodatkowymi estetycznymi akcentami są zdjęcia starego Stockholmu z przełomu wieków, które spoczęły na blatach stolików (dla wygody i ochrony przykryto je szklanymi kwadratami odpowiadającymi wymiarom blatu). Stare zdjęcia zdobią również ściany, a każdy stolik - wazoniki ze świeżymi mini goździkami. Całość jest świeża, jasna, estetycznie spójna i nawet jeśli poszczególnych mebli nie zakupiono w szwedzkim gigancie, to koncepcja wnętrza idealnie koresponduje z nazwą restauracji. Zaraz na wstępie Pani z obsługi poinformowała nas o braku kilku przystawek z menu, co dość mocno ograniczyło nam wybór, tym samym skłaniając mnie do wypróbowania krewetek na toście (choć połączenie krewetek i sosu majonezowego nigdy nie należało do moich ulubionych), okonia morskiego na desce i ciasta daktylowego z lodami. Przed złożeniem zamówienia i po moich dociekaniach Pani kelnerka stwierdziła, że majonezu w przystawce jest niewiele. I faktycznie, choć wszystkie krewetki koktajlowe były szczelnie sosem otulone, to jednak nie składał on się z samego majonezu (prawdopodobnie rozrobiony został z jogurtem) dzięki czemu danie stało się lżejsze i dla mnie przyjemniejsze, niemniej nie powaliło na kolana. Było poprawnie i prosto, ale jak dla mnie raczej nie do powtórki (przeciwnego zdania był Marcin, który stwierdził, że następnym razem wybierze właśnie moją przystawkę - ocena tego dania to zatem kwestia gustu). Przejdźmy jednak do ciekawszego punktu posiłku, czyli dania głównego. Okoń był pyszny, soczysty, delikatny, nie przytłoczony niepotrzebną ilością przypraw. Można było poczuć smak prawdziwej ryby. Jedna z lepiej przyrządzonych ryb jakie ostatnio w Poznaniu jadłam (zaznaczam jednak, że było to smak delikatny i dedykowany przede wszystkim ich zdeklarowanym miłośnikom). Zawiodły mnie trochę dodatki ponieważ w menu napisano, że okoń podany zostanie „na warzywach”. Cóż jakby nie patrzeć był (ziemniaki i pół grillowanego pomidora), ale to właśnie ziemniaki, z których chętnie rezygnuję na rzecz innych warzyw zdyskwalifikowały w przedbiegach danie z łososiem (przy którym z kolei zaznaczono, że to właśnie na nich zostanie podany). Koniec końców, ziemniaki to jednak warzywo więc teoretycznie nie powinnam się czepiać, dodatkowo zostały smakowicie przyrządzone (chrupiąca, spieczona/przysmażona skórka i delikatne wnętrze) więc zjadłam je z przyjemnością. Do okonia podano jeszcze niewielką porcję (jak dla mnie w sam raz) sosu kurkowego, ale w związku z tym, że kurek pod śniegiem raczej próżno szukać, to sos do wybitnych nie należał. Stanowił jednak miły akcent wzbogacający smak reszty składników. Na koniec deser i fajerwerki, czyli szatańsko dobre ciasto daktylowe. Sam smak daktyli raczej nie był wyczuwalny. Dzięki nim jednak wypiek był bardzo wilgotny, co w zestawieniu z nadzwyczajną puszystością dało genialny efekt. I nie wiem czy to patent z daktylami, czy zdolności szefa kuchni/cukiernika, ale w tym miejscu wypada mi wyłącznie podziękować za kulinarne uniesienie i inspirację do weekendowego pieczenia (przekopałam już blogosferę w poszukiwaniu najlepszego przepisu i to właśnie to ciasto mam zamiar upiec w weekend, nakarmić nim całą rodzinę i pławić się w pochwałach). Wypiek podano w towarzystwie bardzo smacznego sosu karmelowego, lodów malinowych (smak do indywidualnego wyboru) oraz zielonej herbaty Dilmah. Do dania głównego wybrałam kieliszek białego wina, niestety o czym ze skruszoną miną poinformowała mnie Pani kelnerka, do ostatniej butelki wpadł jej korek i mogła zaproponować jedynie jakieś zastępstwo. Wybrałam wino różowe – świeże i owocowe. &lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Do Stockholmu warto się wybrać, ja znalazłam tam kilka perełek i jestem przekonana, że jeszcze kiedyś znajdę kolejnych faworytów. Obsługa jest bardzo uprzejma, uśmiechnięta i miła, choć chciałabym, żeby trochę lepiej opanowała kwestię doradzania przy wyborze jedzenia (wszystkie informacje musiałam wyciągać na siłę). Jestem jednak pewna, że będzie to łatwe do nadrobienia. Wnętrze, o czym już wspominałam, robi przyjemne wrażenie, choć jak dla mnie nadaje się przede wszystkim na lunch/obiad czy kawę z deserem. Nie jestem pewna, czy wybrałabym się tu na kolację (jest bardziej w typie baru niż restauracji, choć ceny ciążą raczej w kierunku tej drugiej opcji). Znajdzie się tu również miejsce dla tych, którzy kuchnią szwedzką nie są specjalnie zainteresowani - szef kuchni z racji hinduskich korzeni przemycił do menu kilka azjatyckich pozycji. W menu znajdziecie też specjalnie oznaczone dania wegetariańskie.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4-&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFlznyag-CfDZqFC6kevg78ZSs4VtmGXXV8oETLQlCiqYX3o1BQk_gtUgm1h-YHNpUCUxhrjqPKKH9z-WRDGDYdvyhLPAmBZZNkjs1vAtdhCg5S680-jsf34KUBv_T7Ck5i2dM1Uax2yNw/s1600/DSC_1937.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFlznyag-CfDZqFC6kevg78ZSs4VtmGXXV8oETLQlCiqYX3o1BQk_gtUgm1h-YHNpUCUxhrjqPKKH9z-WRDGDYdvyhLPAmBZZNkjs1vAtdhCg5S680-jsf34KUBv_T7Ck5i2dM1Uax2yNw/s400/DSC_1937.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOxDEfEg9C__l1oBMi5xi4cdXjcVQ5J-hD4shzbtMvKDqeS9foQm2L3JmvXaLjOEtVqkkydlM6YQX58Wy7W-JE75n3F5YwL6B16s_vhx0H5yPfzAGLm6aVF4R6YB951W-0ASHvovvYI9w7/s1600/DSC_1942.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOxDEfEg9C__l1oBMi5xi4cdXjcVQ5J-hD4shzbtMvKDqeS9foQm2L3JmvXaLjOEtVqkkydlM6YQX58Wy7W-JE75n3F5YwL6B16s_vhx0H5yPfzAGLm6aVF4R6YB951W-0ASHvovvYI9w7/s400/DSC_1942.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqgj3rCQU_akv_gjC1Igjj_-wUhrTULq-TzrYOGCCjAqQpKtTO8Q-n3bUswRGGtqd2JdH-IsUYlqNxAJ-K0o8yiDzJwF2AWkEDno_EX94LuJIgvQMi8bzyHLIqcntBp4zkoRyFUBtr4htB/s1600/DSC_1950.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqgj3rCQU_akv_gjC1Igjj_-wUhrTULq-TzrYOGCCjAqQpKtTO8Q-n3bUswRGGtqd2JdH-IsUYlqNxAJ-K0o8yiDzJwF2AWkEDno_EX94LuJIgvQMi8bzyHLIqcntBp4zkoRyFUBtr4htB/s400/DSC_1950.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Tak, jak i bywają hotele butikowe, tak i Stockholm nazwałbym restauracją butikową, bo choć nie szykowałem się na przestronne wnętrza, to tak niewielkie rozmiary restauracji wyraźnie mnie zaskoczyły. Mało będzie, jak napiszę, że każdy ze znanych mi barów Piccolo jest znacznie większy. Dopowiem zatem, że  właściciele powinni starannie obmierzyć metraż, bo rysuje się szansa odebrania &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/vine-bridge-awe-cuisine-i-bug-cuisine.html"&gt;Vine Bridge&lt;/a&gt; tytułu najmniejszej restauracji w Polsce ;) Co do wystroju, to jakżeby miało być inaczej, jak nie po szwedzku - wszystko jasne, proste i funkcjonalne. Z lekkim przekąsem można by powiedzieć, że zupełnie jak w stołówce Ikei, niemniej muszę zauważyć, że materiały użyte do wykończenia są w Stockholmie lepszej jakości, a przynajmniej takie na mnie zrobiły wrażenie.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Ocenę obsługi pozwolę sobie skrócić do minimum, gdyż nie wywarła ona na mnie, ani pozytywnego, ani też negatywnego wrażenia. Wszystkie swoje obowiązki wykonywała jak należy, ale od siebie nie dawała nic więcej.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Już przed wizytą szykowałem się na kompozycję śledzi przyrządzanych na sposób szwedzki. Nie było ich jednak, a że nie było też szwedzkich klusek ziemniaczanych z nadzieniem z wędzonego boczku w żurawinach, to postawiłem na... tajską zupę Tom kha kai. Trafny był to wybór, gdyż zupa była rewelacyjna – dość pikantna, treściwa i esencjonalna, idealnie doprawiona mleczkiem kokosowym oraz limonką kafir, podana z kawałkami kurczaka w środku i miseczką ryżu obok. Na drugie danie zamówiłem stek zapiekany na dębowej desce z sosem pieprzowym i warzywami. Do owych warzyw mam podobne zastrzeżenie co Ania, bo choć w Szwecji może i określa się  ziemniaki na równi z innymi warzywami, to jednak w Polsce kiedy mowa o warzywach, to mowa o czymś innym niż ziemniaki z plastrem pomidora. Sednem dania było jednak mięso wołowe i to na nim chciałbym się skupić. Z zewnątrz stek był ładnie zapieczony i choć barwa wydawałaby się trochę za ciemna, jak na zamówiony przeze mnie średni stopień wysmażenia, to jednak szef kuchni doskonale wiedział co robi&amp;nbsp; - w środku stek był bowiem delikatnie różowy - dokładnie taki jak chciałem. Problem smaku polegał jednak na tym, że mięso gdzieniegdzie miało trudne do przełknięcia elementy tłuste. Nie chcę wyjść przy tym na delikatną panienkę, która wybrzydza przy iście męskiej strawie, ale komfort spożycia tych 5% elementów tłustych odbierał mi przyjemność ze spożycia całej reszty. Suma summarum kawałek zostawiłem na desce i widziałem dwa stoliki dalej, że inny gość restauracji uczynił podobnie. Inna sprawa, że porcja była naprawdę spora i pod koniec byłem już całkowicie najedzony (mogłem więc wybrzydzać). Szczegół techniczny muszę też wtrąć odnośnie trudności z krojeniem. Stalowa taca, na której podano deskę dość łatwo uciekała mi po szklanym blacie ilekroć zbliżałem nóż do mięsa. Techniczny plus jednak za to, że była to jedyna restauracja do tej pory, w której podano mi specjalną podstawkę na wyciągniętą z kubka torebkę herbaty. A skoro już o herbacie mowa, to długo wahałem się, czy jestem w stanie zamówić deser i choć wystawka w lodówce jakoś szczególnie mnie do tego nie przekonała, to pomny internetowych opinii, jakoby szef kuchni był niegdyś chwalonym cukiernikiem w Czekoladzie – zdecydowałem się na Crème Brulee. Pani kelnerka poinformowała mnie przy tym, że jest on na bazie whisky, co momentalnie wzbudziło moją ciekawość. Krem był naprawdę wzorowy – z idealnie skrystalizowaną skorupką i iście kremowym środkiem. Może i bez wyszukanych dodatków, ale za 8 złotych jest to obecnie najkorzystniejsza opcja Brulee w naszym mieście. Nie tak dawno chwaliłem &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/10/noz-widelec-ocena-447.html"&gt;A Nóż Widelec&lt;/a&gt; za zejście do ceny 11,90 zł, a tu proszę! Nie wiem tylko, dlaczego informacja o whisky nie pojawiła się w menu? Po pierwsze - jest się czym chwalić, a po drugie - mamy trochę  klasycznych Crème Brulee w Poznaniu, ale Whisky Crème Brulee nie przypominam sobie nigdzie. Ostatecznie przyznaję 5 za zupę, 4- za danie główne oraz 5+ za deser.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
Oceniając całość pojawił się dylemat jakości do ceny. Z jednej bowiem strony mamy stosunkowo niskie ceny jednostkowych potraw, a z drugiej człowiek wchodzi do przybytku wyglądającego trochę jak bar szybkiej obsługi (vide &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2009/11/meze-ocena-4.html"&gt;Meze&lt;/a&gt;), a wychodzi uboższy o 181 zł. Dylemat ten zostawiam jednak Wam, a sam ograniczę się do stwierdzenia, że choć zauważyłem  kilka aspektów do poprawy, to Stockholm z pewnością jest jasnym punktem na gastronomicznej mapie Poznania.&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;
PS Gdy Ania skosztowała swojego deseru powiedziała - "Ktoś kto tak piecze ciasta musi by dobrym człowiekiem". Ruszyła mnie szczerość tej wypowiedzi, a jednocześnie spodobała mi się tak, że zapisałem ją od razu na serwetce i mimo protestów Ani, stanowczo zapowiedziałem, że użyje jej w recenzji :)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4-&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq-jLDPv-gQk10IXlfdb8WCr1kKfpxATCtkiJGEicQEucZq95P6DYrrd3VIDyzMiFEbb5yfKLzHZeuQhWdyy1d3RziiOkLNxxcYgWfTCE1DpHUTRhADZh3pfOwbuCKoDNNLRMNIa7kEQqF/s1600/DSC_1935.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq-jLDPv-gQk10IXlfdb8WCr1kKfpxATCtkiJGEicQEucZq95P6DYrrd3VIDyzMiFEbb5yfKLzHZeuQhWdyy1d3RziiOkLNxxcYgWfTCE1DpHUTRhADZh3pfOwbuCKoDNNLRMNIa7kEQqF/s400/DSC_1935.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-ltCrfT6yOGdZpcEcDqzw1WbjVziSsAVvlcNhNisLgmWyjDQru679db9TgO8pzaXT6HrL2bAc0PbXQHk6B06XU0eOyDpTaU88z9fgaM-BZDkRPsACX06T0BebHxp3D5akE73yatyzbfKb/s1600/DSC_1940.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-ltCrfT6yOGdZpcEcDqzw1WbjVziSsAVvlcNhNisLgmWyjDQru679db9TgO8pzaXT6HrL2bAc0PbXQHk6B06XU0eOyDpTaU88z9fgaM-BZDkRPsACX06T0BebHxp3D5akE73yatyzbfKb/s400/DSC_1940.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdtuihuCMBTIXgOrYxYm7Zezf6EX7oDHOlMQeZEMBsGOxIgcqghgJKZADGdepGhRUdt3RzGkzKwJwVl2Sw1uvNxPPq7L0E8MoudAozRUqvxzbMb2D3ezJ7wpB2Af1i3v1bXzbB-61UQmO4/s1600/DSC_1945.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdtuihuCMBTIXgOrYxYm7Zezf6EX7oDHOlMQeZEMBsGOxIgcqghgJKZADGdepGhRUdt3RzGkzKwJwVl2Sw1uvNxPPq7L0E8MoudAozRUqvxzbMb2D3ezJ7wpB2Af1i3v1bXzbB-61UQmO4/s400/DSC_1945.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Szwedzka sałatka krewetkowa na maślanym toście z kawiorem - 14 zł.&lt;br /&gt;
Tom kha kai (Tajska zupa z kurczakiem, mlekiem kokosowym) - 16 zł.&lt;br /&gt;
Grillowany okoń z sosem kurkowym serwowany na dębowej desce z warzywami - 49 zł.&lt;br /&gt;
Stek zapiekany na dębowej desce z sosem pieprzowym i warzywami - 46 zł.&lt;br /&gt;
Ciasto daktylowe z lodami waniliowymi i sosem toffi - 12 zł.&lt;br /&gt;
Crème Brulee  - 8 zł.&lt;br /&gt;
De Muller Solimar Rosado 0,15 - 14 zł.&lt;br /&gt;
Mostazal Cabernet Sauvignon/Carmenere 0,15 - 10 zł.&lt;br /&gt;
Herbata x 2 (zielona i malinowa) - 12 zł&lt;br /&gt;
Suma: 181 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.06&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Kramarska 21/2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.cafestockholm.pl/"&gt;www.cafestockholm.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/01/stockholm-ocena-406.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPyXKqSY1iLq0V1ZW6jDO5qkJYOjxgV2m6108X4lJl2uH3CHVH5N1NLl-KZingS2SPcgT9tQCmdwXWdu9Zc0_DtEMC3yMzWgTUIBKY8Xda8_oWnDH_h97yMsejODtXsPe4jgwOb93LYROM/s72-c/DSC_1930.JPG" width="72"/><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-2848054547948712971</guid><pubDate>Thu, 12 Jan 2012 21:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-01-15T22:14:42.528+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 150 do 200 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia azjatycka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia japońska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">powroty</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sushi</category><title>GOKO restauracja japońska - cz. II / ocena 4.17</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Restaurację Goko odwiedziliśmy z blogiem półtora roku temu, niemniej wówczas z racji wystosowanego zaproszenia postanowiliśmy nie przyznawać ocen. Czas na właściwą recenzję przyszedł zatem teraz, tak jak i czas na sushi, gdyż ostatnio skupialiśmy się na daniach gorących. I choć recenzja jest jedna, to wizyty w krótkim czasie były trzy. Skąd taka intensywność? Po pierwsze - uczestniczyliśmy w organizowanym przez Goko &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/kurs-sushi-w-restauracji-goko.html"&gt;kursie sushi&lt;/a&gt; i mieliśmy okazję przekonać się, że znają tam się na rzeczy. Po drugie - do końca roku 2011 obowiązywała promocja "Najlepsze może być najtańsze" i żal było z tego nie skorzystać :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS Opis pierwszej wizyty znajdziecie &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/07/goko-restauracja-japonska.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgj9VcrUzrABsNFpT5lhA4ddsLTA2siEl-UOSz1012m5n7K95OBFgyXNcEmWsWDG2nSV_rRQiDXOfs9mOYjYTOIgPOxJMrbDCvMVR_Jhnk1iscZbcG-dYFYmyBpjbFbox-zivgRzZ0P9HxA/s1600/DSC_1631.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgj9VcrUzrABsNFpT5lhA4ddsLTA2siEl-UOSz1012m5n7K95OBFgyXNcEmWsWDG2nSV_rRQiDXOfs9mOYjYTOIgPOxJMrbDCvMVR_Jhnk1iscZbcG-dYFYmyBpjbFbox-zivgRzZ0P9HxA/s640/DSC_1631.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć wyjścia do Goko nie planowaliśmy, a przynajmniej jeszcze nie teraz, dotarliśmy tam w efekcie bardzo spontanicznej decyzji. Z pewnością niebagatelny wpływ na wybór lokalu miał &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/kurs-sushi-w-restauracji-goko.html"&gt;kurs sushi&lt;/a&gt;, w którym wzięliśmy udział kilka tygodni wcześniej. Wprawdzie od czasu zobaczenia filmu "Jiro śni o sushi" nie przestaję myśleć jak dokonać tego, żeby do restauracji Sukiyabashi Jiro zawitać (uwzględniając &amp;nbsp;realistyczne podejście do stanu mojego konta oraz &amp;nbsp;fakt, że Jiro Ono ma 85 lat i to, że przed wizytą chciałabym poznać japoński w stopniu choćby podstawowym*), to opowieści na kursie sushi podziałały na mnie na tyle sugestywnie, że to właśnie Goko miało mi namiastkę wizyty u Jiro zapewnić. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wnętrze lokalu jest dobrze nam znane - estetyczne, designerskie, ale przyjemne dla oka i nie wiejące chłodem. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do poprzedniej recenzji. Obsługa zajęła się nami zaraz od progu, nie pozwalając na siebie czekać ani przez chwilę oraz szybko rozwiązując kwestię kurtek. Szczerze mówiąc nie znalazłam nic do czego mogłabym się przyczepić (choć takie spostrzeżenie pojawiło się w przypadku Marcina). &amp;nbsp;Ujęło mnie również profesjonalne podejście Pani kelnerki do kryzysowej sytuacji, która miała miejsce przy sąsiednim stoliku (nie chcę jednak wdawać się tu w szczegóły ponieważ to nie ja byłam uczestnikiem zdarzenia).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z założenia miało to być wyjście bez szaleństw w zamówieniu, dlatego postanowiliśmy skupić się na suszarskich podstawach - &amp;nbsp;rybie maślanej i łososiu, jedyną ekstrawagancja w tym przypadku były dwa gunkany z tatarem z łososia (osobiście nawet ich nie spróbowałam zrzekając się swojej porcji na rzecz dodatkowego, ulubionego przeze mnie &amp;nbsp;nigiri). Nie mogłam jednak odmówić sobie sałatki Wakame, której marynowane wodorosty podrasowane subtelną ostrością &amp;nbsp;chili bardzo mi smakowały &amp;nbsp;(nawet jeśli mój entuzjazm względem sałatki opadł, kiedy identyczną w smaku i wyglądzie znalazłam w Kuchniach Świata). Sałatka pojawiła się tuż po przyjemnym &amp;nbsp;czekadełku (warzywa w delikatnym sosie sezamowym). Wersja Goko wzbogacona została o aksamitne tofu i ćwiartki koktajlowych pomidorków (te ostatnie wg. mnie były niepotrzebne). Pomijając dywagacje na temat pochodzenia sałatki i tak stwierdzam, że bardzo ją lubię i cieszę się, że poznałam ją właśnie dzięki Goko. &amp;nbsp;Co do sushi nie mam w sumie żadnych zastrzeżeń. Przede wszystkim szybko przygotowane i przepięknie podane – kilka drobnych dekoracji naprawdę cieszyło oko. Wiadomo jednak, że najważniejszy jest smak – a tu było świeżo i apetycznie. Jędrne kawałki ryby rozpływały się w ustach, a kawałki nigiri były w idealnych rozmiarach (nie chodzi mi tu wprawdzie o mityczne 111 &amp;nbsp;ziaren, a raczej o łatwość konsumpcji). &amp;nbsp;Do posiłku zamówiliśmy czystą, zieloną herbatę – której bardzo wyrazisty i intensywny smak stanowił doskonały akompaniament do posiłku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tu właściwie moja opinia mogłaby się z grubsza zakończyć, gdyby nie historia, którą po dłuższym zastanowieniu chciałabym przywołać. Otóż, pełna entuzjazmu po kursie i naszej całkiem udanej wizycie w Goko, pomna trwającej do grudnia ciekawej promocji postanowiłam namówić swoją rodzinę, aby na kolejną kolację wybrali się razem z nami właśnie do Goko porzucając tym samym plany odwiedzenia jednego z ulubionych&amp;nbsp; przez siebie poznańskich sushi barów. Po moich nieco podstępnych namowach rodzina uległa i tak trafiliśmy do Goko niespełna tydzień później. Zaczęło się równie przyjemnie, niestety w trakcie pojawiły się tzw. „schody”. Zacznijmy od&amp;nbsp; zamówienia - głośno wyraziliśmy swój podziw dla pamięci Pani kelnerki, która przyjęła bardzo duże zamówienie bez jego zapisywania. Nie obyło się jednak bez pomyłki, która polegała na tym, że dostaliśmy kilka pozycji więcej niż zamawialiśmy (co oczywiście zostało uwzględnione w rachunku). W związku z tym, że amatorów sushi pośród nas nie brakowało postanowiliśmy &amp;nbsp;potraktować &amp;nbsp;to jako dodatkową przyjemność. Druga sprawa, która mnie rozczarowała, to sposób podania sushi. Podczas wcześniejszej wizyty podano je naprawdę estetycznie i z pomysłem, natomiast za drugim razem nasze zamówienie zostało dosłownie upchnięte w dużej drewnianej łodzi &amp;nbsp;(poszczególne rolki były ze sobą mocno ściśnięte wręcz sklejone, a nigiri od upychania uległy mniejszej lub większej deformacji). Tym razem nie było też żadnych dekoracji, a ściśnięte i sklejone rolki były bardzo trudne do wydobycia. Koniec końców rozczarował mnie także stan toalety, gdzie po podłodze walały się kawałki papieru – resztę szczegółów pominę. Dotychczas przy każdej naszej wizycie w Goko, po restauracji krążył jeden z właścicieli, tym razem nie widzieliśmy żadnego z nich (i być może to tu był pies pogrzebany). Rodzina widząc moją konsternację i wręcz wypisane na twarzy wyrzuty sumienia stwierdziła, że „nie było tak źle” i zamówiła dodatkowo zestaw na wynos dla nieobecnych. Cóż, przełknęłam małą łyżkę dziegciu, ale skłoniło mnie to do refleksji nad odpowiedzialnością za polecenie jakiegoś lokalu. Bardzo wyraźnie dotarło do mnie bowiem, jak jednostkowy charakter mają nasze opisy i nawet jeśli gdzieś bardzo nam się podobało, albo przeciwnie było nieciekawie, następnym razem może być zupełnie inaczej. Najlepiej byłoby odwiedzić każdą restaurację po kilka razy i dopiero wtedy pokusić się o recenzję, ale na to zdecydowanie brak nam czasu i pieniędzy. Zresztą czy na pewno dałoby to gwarancję, że kolejnym razem będzie równie dobrze/źle? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając jednak do głównego wątku - &amp;nbsp;Goko nadal polecam, ponieważ dla ostatecznego upewnienia się w opinii wybraliśmy się tam jeszcze raz i znów było naprawdę fajnie. Wizytę z rodziną traktuję zatem póki co jako jednorazową wpadkę, która mam nadzieję nie spotka żadnego z Was.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;* W przypadku wizyty u Jiro poza problemami z zamówieniem miejsca przez obcokrajowców należy się również liczyć z koniecznością rozmawiania po japońsku.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4-&lt;br /&gt;
Wystrój: 4+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1BEz3gv-Z6l2Ou_zr9rqtyKgsTnFcqsbsELPpMc9Eyl2yq6gKQSN0M4fst79xfdhqo2QCT4yGJtZVCj0wTMNQdC1mLaRW1FjNCdckYMjKqhtC8Ki8Aary4qUqLEFK9IKxMYfonHrBPnRf/s1600/DSC_1620.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1BEz3gv-Z6l2Ou_zr9rqtyKgsTnFcqsbsELPpMc9Eyl2yq6gKQSN0M4fst79xfdhqo2QCT4yGJtZVCj0wTMNQdC1mLaRW1FjNCdckYMjKqhtC8Ki8Aary4qUqLEFK9IKxMYfonHrBPnRf/s640/DSC_1620.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu staram się ułożyć sobie w głowie ranking poznańskiego sushi i nie bardzo mi to wychodzi. Wiem rzecz jasna gdzie mi sushi smakuje bardzo, a gdzie trochę mniej, ale niuanse smaku w obrębie pierwszej ligi suszarni są trudne do wychwycenia, gdyż zazwyczaj między wizytami mija więcej niż tydzień. Nie traktujcie zatem moich opinii, jak prawd za które dałbym się pokroić. Są to bowiem jedynie pewne wyobrażenia zbudowane na tym, co byłem w stanie zapamiętać. Przywołam tutaj przykład zorganizowanej przez nas &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2011.html"&gt;degustacji rogali świetomarcińskich&lt;/a&gt; - pewna miła osoba zgłosiła w niej swój udział, informując nas, że przyniesie ze sobą rogale z cukierni X, gdyż właśnie tych jest zagorzałą fanką. Okazało się jednak, że gdy oceniliśmy je w ciemno wypadły stosunkowo słabo. Co jednak najciekawsze, gdy sprawdziliśmy formularze ocen, to u tej osoby, która była ich fanką - wypadły jeszcze słabiej. Nauczyło mnie to tyle, że wydać opinię jest łatwo, ale tylko degustacja porównawcza może przynieść wnioski naprawdę rzetelne. Pozwólcie zatem, że swój ranking sushi ogłoszę dopiero wówczas, gdy jednego dnia przyjdzie mi porównać to przyrządzane w Goko, Kyokai, &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2009/12/sakana-sushi-bar-ocena-4.html"&gt;Sakanie&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/06/violet-sushi-yakitori-ocena-4.html"&gt;Violet&lt;/a&gt; (kolejność alfabetyczna).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skupić chciałbym się teraz na obsłudze, ale skoro we wstępie poświęciłem tyle miejsca metodologii, to postaram się jeszcze tutaj wytłumaczyć dlaczego oceniając dany aspekt (np. obsługę) wytykam czasem błędy, zamiast cały obraz nakreślić. Przede wszystkim zwracam uwagę na zachowania niestandardowe i wspominam zazwyczaj o czymś co wybija się albo na plus, albo na minus. Jeśli obsługa działa sprawnie, ale w ramach bądź co bądź swoich obowiązków – to nie mam za bardzo o czym pisać. Jeżeli jednak przez 85% czasu wizyty obsługa jest poprawna, a przez 15% nie – to pozwalam sobie wykazać właśnie te braki, nie poświęcając kolejnych linijek tekstu, aby pochwalić, że cała reszta była OK. - podano nam posiłek na czystych talerzach, Pani nas nie wyzywała, zapytała czy nam smakowało. To wszystko jest niejako oczywiste. Opisuję zatem tylko te sytuacje, które szczególnie mnie ujęły lub też te, które wyraźnie mi się nie spodobały. Później zestawiam to z całością (tą często nieopisaną) i wówczas wystawiam finalną ocenę. W przypadku Goko będzie to czwórka na szynach, gdyż trafiło się kilka obszarów do dopracowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie spodobało mi się, gdy Pani kelnerka skierowała nas jednoznacznie i bez jakiejkolwiek dyskusji do najgorszego stolika w całej sali. Rozumiem, że był to ostatni wolny stolik na 2 osoby, ale były wolne jeszcze dwie czwórki, których nam odmówiono (do końca naszej wizyty pozostały wolne, choć jeden z nich w pojedynkę zajmowała czasem właścicielka lokalu). My zasiedliśmy pokornie tam gdzie nam wskazano, ale w trakcie posiłku byliśmy świadkami sceny, gdy dwójka gości przymierzała się do pustego stolika 4-osobowego, ale kelnerka wyraźnie im oznajmiła, że aktualnie mogą zająć miejsce tylko przy barze. Goście ci wyszli z restauracji i teraz pytanie do restauratorów – czy warto ratować miejsca dla 4 klientów, którzy mogą nie dotrzeć tego wieczoru do restauracji, kosztem straty 2 klientów, którzy już w niej byli? Moim zdaniem nie warto, ale wrócę do naszego stolika przy którym siedziałem nie naprzeciw Ani (jak lubię najbardziej przy stolikach dwuosobowych), tylko pod kątem, a w dodatku po mojej lewej stronie wystawała ściana, która ograniczała mi zarówno ruchy, jak i pole widzenia. Wytrzymałem tak jakieś dwie minuty po czym stwierdziłem, że jednak płacę za to miejsce i powinienem wymagać wygody, a nie pokornie przyjmować co dają. Zapytałem więc Panią kelnerkę, czy mogę przestawić krzesło i usiąść naprzeciw Ani. Kelnerka odpowiedziała, że tylko jeśli Pani siedząca stolik za nami wyrazi na to zgodę. Było to o tyle krępujące pytanie, że roszada ta w najmniejszym stopniu nie ingerowała w komfort jej siedzenia (inaczej bym tego w ogóle nie zaproponował). Tym sposobem na 5 sekund byłem zdany na łaskę i niełaskę innego gościa restauracji. Kelnerka trochę ryzykowała, bo jakby Pani siedząca za nami nie wyraziła zgody, to pewnie byśmy wyszli, a to już by była czwórka straconych klientów w 30 minut i wszystko przez standardy obsługi. Jak bym mógł jeszcze coś w kwestii obsługi doradzić, to odstąpiłbym od pomysłu, aby kelnerka zapamiętywała całe zamówienie w pamięci (w klasycznej restauracji zamawia się zazwyczaj kilka dań, ale w przypadku sushi bywa ich kilkanaście). I choć wszystko podczas tej wizyty zgadzało się z zamówieniem, to denerwowałem się, że tak nie będzie i nienaturalnie wszystko powtarzałem dwukrotnie, głośno i wyraźnie. A że przy kolejnych dwóch wizytach były jednostkowe pomyłki w zamówieniu (a to dwa nigiri za dużo, a to maki z surową ryba, zamiast grillowanej), to jednak warto te kwestię co najmniej przemyśleć. Obsłudze przydałby się także uśmiech, gdyż w Goko nigdy go nie widziałem. Rozumiem, że pozują na chłodnych profesjonalistów, ale uśmiech to uśmiech i dobrze jak jest :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najważniejsze jest jednak jedzenie. Sałatka tofu sarada jak zawsze była świetna (tak jak i czekadełko), choć porównując zdjęcia sprzed półtorej roku - wówczas była bardziej orientalnie przyozdobiona. Inna sprawa, że wtedy była to nowość w Poznaniu, podczas gdy w ostatnim czasie podobne widywaliśmy w menu Planet Sushi, czy na trzecich urodzinach Kyokai. Tak zresztą jak Ania wspominała - chcąc nie chcąc czar prysł, gdy mogliśmy przyrządzić ją sami, kupując mrożoną &lt;a href="http://www.iberochina.com/shop/images/7800_goma_wakame.jpg"&gt;Goma Wakame firmy Seefood Market&lt;/a&gt;, która smakowała identycznie. Plus jednak za to, że to w Goko się w niej zakochaliśmy i zawsze ją tam zamawiamy. Co do samego sushi, to nigdzie w Poznaniu nie widziałem ładniej podanego (tyczy się 1 i 3 wizyty). W kwestii jego smaku również jest bardzo dobrze i tylko dwa niuanse mnie nie przekonały - za kwaskowe zestawienie marynowanej śliwki w futomaki z rybą maślaną oraz za mdły tatar z łososia w gunkanie. Trochę krótki to opis, jak na to, że jedzenie jest najważniejsze, ale konia z rzędem temu, kto opisze smak surowej ryby w sushi. Ja myślę, że jeśli lubi się sushi to już ze zdjęć sporo można poznać. Zainteresowanych zachęcam zatem do kontemplowania tych wykonanych przez nas ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Goko chwali się często, a przykładem tego są hasła typu „najlepsze sushi w mieście”, czy też „najlepsze może być najtańsze”. Ja wcale taki pewien nie jestem, czy jest to rzeczywiście najlepsze sushi w Poznaniu, a wręcz zdaję mi się, że trochę lepsze próbowałem w &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2009/12/sakana-sushi-bar-ocena-4.html"&gt;Sakanie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/06/violet-sushi-yakitori-ocena-4.html"&gt;Violet&lt;/a&gt;. Tak, jak jednak wspominałem na początku - są to jedynie  pewne wyobrażenia zbudowane na tym, co byłem w stanie zapamiętać, a które to postaram się zweryfikować w przyszłości. Jedno jest jednak pewne – trwająca kilka miesięcy promocja była prawdziwą okazją i z pewnością było to w naszym mieście najlepsze sushi w tej cenie. Przyznam, że nie miałbym potrzeby chodzić na nie gdziekolwiek indziej, gdyby wciąż taka promocja trwała. Tak jednak nie jest – skończyła się 31 grudnia 2011, a wprowadzona na jej miejsce zniżka 20% na sushi przy barze, nie wydaje się już tak atrakcyjna.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4=&lt;br /&gt;
Wystrój: 4+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4  (5+ podczas promocji "Najlepsze może być najtańsze") &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNGhFLDMg6wjXQ_35Zu2hGtxUHGMBNf3GvTeRofNYJhKOLU-axTN-zDKvGaCcUcyJyi6MF7CXO1YEzNvzC-LvEcik8y1IhaN1InAvsvzWObY9lmEToxPXldft1HnbIvtzmaviBh_w1j_nl/s1600/DSC_16042.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNGhFLDMg6wjXQ_35Zu2hGtxUHGMBNf3GvTeRofNYJhKOLU-axTN-zDKvGaCcUcyJyi6MF7CXO1YEzNvzC-LvEcik8y1IhaN1InAvsvzWObY9lmEToxPXldft1HnbIvtzmaviBh_w1j_nl/s400/DSC_16042.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiKDTRkOAg01ZfmreBGswlyrebL343Nd2Nift0blKzusTCgp1D0IreMjzqNO08KrUMmzta3I3tFcoGlga9O1mLXYBYvK_zZHzC9lv-HnU3T6H92UJdtZgpBY6GtPaWAzZCwj65ahi54ZTwL/s1600/DSC_16112.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiKDTRkOAg01ZfmreBGswlyrebL343Nd2Nift0blKzusTCgp1D0IreMjzqNO08KrUMmzta3I3tFcoGlga9O1mLXYBYvK_zZHzC9lv-HnU3T6H92UJdtZgpBY6GtPaWAzZCwj65ahi54ZTwL/s400/DSC_16112.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiadCQ1x70vrV5KgzDGWW_JtFNCusExgVIt2gfVuKF19xJQrbq_goO68BIUr0pz_atJdVQxVtrPbzE2g94dfaJKRWP3014ShhM3JtoahsPrC-9EVyWWyxDvhTCXUYPyHQbP7zrNXJXEa13j/s1600/DSC_1618.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiadCQ1x70vrV5KgzDGWW_JtFNCusExgVIt2gfVuKF19xJQrbq_goO68BIUr0pz_atJdVQxVtrPbzE2g94dfaJKRWP3014ShhM3JtoahsPrC-9EVyWWyxDvhTCXUYPyHQbP7zrNXJXEa13j/s400/DSC_1618.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tofu sarada (sałatka z glonów wakame z serkiem tofu posypana białym i czarnym sezamem) x 2 - 20 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 x nigiri sake (łosoś norweski) - 15 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 x nigiri ibodai (ryba maślana) - 15 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 x nigiri ika (kalmar) - 9 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 x sake tatar (z siekanym łososiem) - 23 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6 x sake filadelfia maki (łosoś, awokado, sałata, serek philadelphia) - 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6 x ibodai maki (ryba maślana, ogórek, sałata, śliwka ume) - 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6 x sake yaki (grillowany łosoś, serek philadelphia, ogórek, sałata, sos kabayaki) - 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6 x ibodai yaki (grillowana ryba maślana, awokado, sałata, serek philadelphia, sos kabayaki) - 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbata shincha aracha - 9 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 163 zł&amp;nbsp; (109,40 zł w promocji "Najlepsze może być najtańsze")&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.17&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Woźna 13 (przy Mostowej)&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.goko.com.pl/"&gt;www.goko.com.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2012/01/goko-restauracja-japonska-cz-ii-ocena.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgj9VcrUzrABsNFpT5lhA4ddsLTA2siEl-UOSz1012m5n7K95OBFgyXNcEmWsWDG2nSV_rRQiDXOfs9mOYjYTOIgPOxJMrbDCvMVR_Jhnk1iscZbcG-dYFYmyBpjbFbox-zivgRzZ0P9HxA/s72-c/DSC_1631.JPG" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-1359837632699407297</guid><pubDate>Fri, 16 Dec 2011 18:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-22T22:04:04.950+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">akcja promocyjna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zaproszono nas</category><title>Awe Cuisine i Bug Cuisine w restauracji VINE BRIDGE</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3 listopada mieliśmy przyjemność uczestniczyć w Awe Cuisine - spotkaniu promującym autorską kuchnię Pana Radosława Najmana (szefa kuchni &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/04/dark-restaurant-ocena-404.html"&gt;Dark Restaurant&lt;/a&gt; oraz Vine Bridge). Założeniem projektu było ukazanie nowoczesnej, polskiej kuchni czerpiącej inspiracje z dawnych przepisów oraz zapomnianych lub niedocenionych dziś składników.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9tI8t0XoDdQDeMpb3gUxJv1VNMRXAD-lk4mvzxSEEe8YMvC-fdU-RVyG3VsSSQdbu1txoUkRVG36fN9BUbFPAogArbYq3_pwr0wsenUbRwIrv08o75zOuU2YKKXXVR_twy8BrWD_fcwMu/s1600/DSC_1765.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9tI8t0XoDdQDeMpb3gUxJv1VNMRXAD-lk4mvzxSEEe8YMvC-fdU-RVyG3VsSSQdbu1txoUkRVG36fN9BUbFPAogArbYq3_pwr0wsenUbRwIrv08o75zOuU2YKKXXVR_twy8BrWD_fcwMu/s400/DSC_1765.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOYllMQJ8GPR2Lc8CyTkhVKp283euVvJbUgjoOtAKy8HcLZm1jPtIk_go86teLRf3o5235WaTRI3xjXFhNjC6UuaZmJS82N80POPV1mSh3zaTbgSQK4Hnu-Pe-dSb2c9kxrvTLMMWK41y4/s1600/DSC_15671.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOYllMQJ8GPR2Lc8CyTkhVKp283euVvJbUgjoOtAKy8HcLZm1jPtIk_go86teLRf3o5235WaTRI3xjXFhNjC6UuaZmJS82N80POPV1mSh3zaTbgSQK4Hnu-Pe-dSb2c9kxrvTLMMWK41y4/s400/DSC_15671.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQobNQ87EuQoOzzm8w_VDTW0II7LhRd0IMgFA3e4rA4-LGQnH8zYC5sC1uqyI7bwfjvKPKfpew13TMKeCMYSgTVmcS6egGoripCiw3n-gWzm-8rwZT7f_baXpDysGVXaBGE6-tWwfOsLJm/s1600/DSC_1569.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQobNQ87EuQoOzzm8w_VDTW0II7LhRd0IMgFA3e4rA4-LGQnH8zYC5sC1uqyI7bwfjvKPKfpew13TMKeCMYSgTVmcS6egGoripCiw3n-gWzm-8rwZT7f_baXpDysGVXaBGE6-tWwfOsLJm/s400/DSC_1569.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrGOucBdVl9_XLbC-lRDxnZD8sTGaN4XV_bcW8JwAsTlZ4AAHkfeeBUDcyWoGpHC0aXOm_0f6u3ZLCTZfkMJqF2oeOe3b77h-vtGA7GBAMYZ6TM5EMkva0-mvRZvBcl45CO_ekGwrkpImm/s1600/DSC_1585.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrGOucBdVl9_XLbC-lRDxnZD8sTGaN4XV_bcW8JwAsTlZ4AAHkfeeBUDcyWoGpHC0aXOm_0f6u3ZLCTZfkMJqF2oeOe3b77h-vtGA7GBAMYZ6TM5EMkva0-mvRZvBcl45CO_ekGwrkpImm/s400/DSC_1585.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najmniejsza restauracja w Polsce ugościła tego wieczoru 8 osób, które miały okazję, aby skosztować: &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- śledzia wędzonego na sianie z puree selerowo-chrzanowym i kawiorem z alg,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- mus z liści rzepaku z boczniakami i oliwą bekonową,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- grasicę cielęcą na brązowym maśle z grillowanym burakiem cukrowym i sufletem dyniowym z chilli,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- pieczone w spadziowym miodzie i winie purpurowe buraki na sosie z białej czekolady i sorbetem z limonki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgouRvBS4-E6i_UqmpYoQK2BO19uw40VN_pmsQzaBarzgIvVEeQla5F7DoEW4EKl1iadNdCZWmWiWn8bR0boavpiu-I38j5pea6tSBMmFAw8rLh4_0gyEC5ufh2NZKElFk4igMmGfrIt4Vc/s1600/DSC_1556.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgouRvBS4-E6i_UqmpYoQK2BO19uw40VN_pmsQzaBarzgIvVEeQla5F7DoEW4EKl1iadNdCZWmWiWn8bR0boavpiu-I38j5pea6tSBMmFAw8rLh4_0gyEC5ufh2NZKElFk4igMmGfrIt4Vc/s400/DSC_1556.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixfIQ7EA41sOIDWliQUWNR90d2Q_uL9h8pG7oXsyGBLx58DWKEX2MQY9vPNEv_c5tvnxfnEMoaTZ1ZbVc_paISTfzS7mm3AUlpwGemsOZxFZz8f-01PANEUjFDU50ccsbnMwqfm1-l3Gqa/s1600/DSC_156012.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixfIQ7EA41sOIDWliQUWNR90d2Q_uL9h8pG7oXsyGBLx58DWKEX2MQY9vPNEv_c5tvnxfnEMoaTZ1ZbVc_paISTfzS7mm3AUlpwGemsOZxFZz8f-01PANEUjFDU50ccsbnMwqfm1-l3Gqa/s400/DSC_156012.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdvhwixv_xArFo03KQMI22wyAC-YKTT8bkae2xbM8ddxvOFRSOCVzL77UVnJmIElJDjLx6m88vx_CcRBeE-1VfJPRpUjhCKN8E7eRKr8Y5ImhoRe-B9neDBoQdKU0skCSalUj1t9IRoHiG/s1600/DSC_15711.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdvhwixv_xArFo03KQMI22wyAC-YKTT8bkae2xbM8ddxvOFRSOCVzL77UVnJmIElJDjLx6m88vx_CcRBeE-1VfJPRpUjhCKN8E7eRKr8Y5ImhoRe-B9neDBoQdKU0skCSalUj1t9IRoHiG/s400/DSC_15711.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmO49fcwAvtPjlHrmdO7q67eO7Y2wm3I3DGljR8BAAJj3SY2R4Juv8AtP0btztkZXB3a9kwWMM1DPSqqlocXcwyuynuzvJ30HbCoNXsQxLSv3yM9Erqbcso2sSfsRG8gpLssG_KEwm0Jz4/s1600/DSC_15891.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmO49fcwAvtPjlHrmdO7q67eO7Y2wm3I3DGljR8BAAJj3SY2R4Juv8AtP0btztkZXB3a9kwWMM1DPSqqlocXcwyuynuzvJ30HbCoNXsQxLSv3yM9Erqbcso2sSfsRG8gpLssG_KEwm0Jz4/s400/DSC_15891.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oboje rozpływaliśmy się w zachwytach nad doskonałym śledziem, którego zgodnie oceniliśmy jako godnego gwiazdek Michelina. Podany w nieco mniej tradycyjnej formie, zaskakiwał niezwykle delikatną strukturą i subtelnym wędzonym aromatem. Aksamitne puree i algowy kawior można by w tym zestawieniu uznać za wisienkę na torcie, gdyby nie to, że rola ta przypadła w udziale kieliszkowi zmrożonej wódki. Połączenie więcej niż wyśmienite. Kolejne danie inspirowane było „wycieczkami po wielkopolskich polach i łąkach”.  Mus z liści rzepaku był smaczny, choć nie do końca wyrazisty (przywoływał skojarzenia z tradycyjną zieloną zupą portugalską), co zrekompensować miał zapewne dodatek boczniaków oraz posmak bekonu, który zupie nadała oliwa. W tym wypadku najbardziej ujęło nas jednak smaczne wykorzystanie niecodziennego składnika, czyli liści rzepaku. Jako danie główne podano doskonałą grasicę cielęcą. Wprawdzie nie do końca zgodni byliśmy co do faworytów wśród dodatków, gdyż Marcin wskazał suflet, podczas gdy Ania zafascynowała się smakiem zwykłego buraka cukrowego. Całość zwieńczył deser, odpowiadający koncepcją stosunkowo świeżemu trendowi kulinarnemu, który koncentruje się na tworzeniu warzywnych deserów (co biorąc pod uwagę naturalną słodycz niektórych warzyw jest w pewnym sensie logiczne). Zaserwowano nam danie niezwykle świeże i lekkie, które nie obciążyło żołądka po wcześniejszej uczcie (miodowe buraki zaskakująco dobrze połączyły się z delikatnie słodkim sosem z białej czekolady, a akcent kontrastujący postawił tutaj kwaskowy sorbet).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgA5RTgvcqzC6LXEUdpjiTg8OUhFx9DoBa2v3KJMgtl_pRE_Tp30lTbyaSGVhH-Mo6kwgDYQYZG-EobOP1elV8TOFfkpECf9b7FZuM9asPsctDXCI4R6QBdGLAoe0amMKKXzZfr8g44T-c6/s1600/DSC_1566.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgA5RTgvcqzC6LXEUdpjiTg8OUhFx9DoBa2v3KJMgtl_pRE_Tp30lTbyaSGVhH-Mo6kwgDYQYZG-EobOP1elV8TOFfkpECf9b7FZuM9asPsctDXCI4R6QBdGLAoe0amMKKXzZfr8g44T-c6/s400/DSC_1566.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnzrqOuJwwFO1BWt1VNgPWFRfrdUtsriVCOePDFUWa8dgPnjEIOmUZ4EN3K92plJvIF7p8TzuLUpA2ZBC-afVqIK_PfGkl-m5TYzq1DITpLgp6TNEzvVq_qPesFeoy_dnlw05MpyFaExre/s1600/DSC_1584.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnzrqOuJwwFO1BWt1VNgPWFRfrdUtsriVCOePDFUWa8dgPnjEIOmUZ4EN3K92plJvIF7p8TzuLUpA2ZBC-afVqIK_PfGkl-m5TYzq1DITpLgp6TNEzvVq_qPesFeoy_dnlw05MpyFaExre/s400/DSC_1584.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo, że to właśnie jedzenie było głównym tematem rozmów w trakcie wieczoru, manager restauracji, pani Monika zadbała również o to, żebyśmy mogli bliżej zapoznać się z filozofią Vine Bridge. Dzięki temu mieliśmy okazję obejrzeć  pokaz slajdów z różnych wydarzeń organizowanych przez restaurację (bieg kelnerów, gotowanie z szefem kuchni, romantyczne kolacje na moście). Swoistym zaskoczeniem wieczoru był przy tym fakt, że Panu Radosławowi Najmanowi - finaliście plebiscytu „Kucharz - odkrycie roku 2011” - asystował nie kto inny, jak zwycięzca tego plebiscytu - Pan Błażej Gruszczyński, do niedawna związany z restauracją &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/01/fidelio-ristorante-ocena-4.html"&gt;Fidelio&lt;/a&gt;, a obecnie rezydujący właśnie w Vine Bridge.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;BUG CUISINE&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krótko po pokazie Ave Cuisine zostaliśmy zaproszeni ponownie przez Vine Bridge. Tym razem temat był&amp;nbsp; jednak nieco bardziej kontrowersyjny. Wieczór Bug Cuisine mierzył się bowiem z tematem owadów na talerzu. Jak zapewniał nas w zaproszeniu właściciel lokalu "(...) zainteresowanie owadami jako potencjalnym składnikiem dań nie jest przypadkowe. To wynik wieloletniego zainteresowania zdrową, naturalną kuchnią makro i mikrobiotyczną, mająca u podstaw naturalne procesy zachodzące w glebie, wodzie i powietrzu”. Wyjaśnienie to nie zdołało do końca uspokoić Ani, która na spotkanie szła z&amp;nbsp; obawami, ale też i z myślą, że przecież nikt jej do jedzenia nie zmusi, jeśli tylko przerośnie to jej możliwości. Znalazło się też miejsce na kwestie ambicjonalne, ponieważ Marcin przypominał Ani każdą sytuację, w której zadrwiła z osoby mówiącej, że nie zje francuskiego sera bo ten śmierdzi, albo że nie weźmie do ust ostrygi, bo wygląda okropnie. Zupełnie inne nastawienie prezentował Marcin, który to kontrowersyjne menu przyjął z całkowitym spokojem, stwierdzając, że pokaz ten ma przecież ukazać kunszt szefa kuchni i na pewno wszystkie zaserwowane dania, były już wypróbowane i zaakceptowane przez szersze grono odbiorców.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQmSjlUszrdQ2TzF604xJwUM3lAgS_0Oy3YYsJnyPyJWuGf-oKPCY075-3VDfekjSDPFVdEAQWIdIfRIZv5y3yt1546QJSKHJz_bVgXC-nBX0MGRZetSk9hKwMXU84kqdt_EwmuKycFcU_/s1600/DSC_1813.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQmSjlUszrdQ2TzF604xJwUM3lAgS_0Oy3YYsJnyPyJWuGf-oKPCY075-3VDfekjSDPFVdEAQWIdIfRIZv5y3yt1546QJSKHJz_bVgXC-nBX0MGRZetSk9hKwMXU84kqdt_EwmuKycFcU_/s400/DSC_1813.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh67fM165nFMnw2ydkJZgRpE5hVKf-DPsnr9xGRpMNWiKyPK4NtZYTizBBrEPiXn4WjnQyiEdT0WqEaz4e5eOUQ6WQinEX3DSCGO88DStEFTtX96HUiuYumm2k-BEzm6Qju1Kg9eGzUn3I0/s1600/DSC_1785.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh67fM165nFMnw2ydkJZgRpE5hVKf-DPsnr9xGRpMNWiKyPK4NtZYTizBBrEPiXn4WjnQyiEdT0WqEaz4e5eOUQ6WQinEX3DSCGO88DStEFTtX96HUiuYumm2k-BEzm6Qju1Kg9eGzUn3I0/s400/DSC_1785.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W menu można było znaleźć: &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- jajko zielononóżki z musem chrzanowym i smażonym mącznikiem młynarkiem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- roladkę drobiową faszerowana mącznikiem młynarkiem i szpinakiem, owinięta w liście rzepaku,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- szarańczę i karaluchy peruwiańskie w cieście Kadafi,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- roladkę z łososia bałtyckiego z chrzanem i mącznikiem młynarkiem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- krem z jarmużu z wędzonym mącznikiem młynarkiem, &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- rożki z ciasta filo faszerowane smażonym mącznikiem młynarkiem i orzechami,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- trufle czekoladowe z mącznikiem młynarkiem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- ciasto piaskowe z mącznikiem młynarkiem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- ciasto czekoladowe z konikiem polnym,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- uskrzydlone lizaki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKVL5hRqZRFObCGsfFw3D4_smLAmbxMIL77w0TpSd5i6vbjSDeVXTV6_ApFNj618njCZchBIJ2tpbuQriiAvxWgZWcpHKQxu4BAmFZj-NR_ksvu481pFT8RGdYT3-VU0X46IcC3JSasYzo/s1600/DSC_1771.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKVL5hRqZRFObCGsfFw3D4_smLAmbxMIL77w0TpSd5i6vbjSDeVXTV6_ApFNj618njCZchBIJ2tpbuQriiAvxWgZWcpHKQxu4BAmFZj-NR_ksvu481pFT8RGdYT3-VU0X46IcC3JSasYzo/s400/DSC_1771.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUp-Ue2qPlhZJj0yP1eY84OhTrTogRQgCaepkdbKp6ZpJ52CLGZ0eTtWf6pk3L1WMUab5_dCq5BMGgZ2w-0WaeH7rcn3g1Czo8uUQGj07xvurf5y-NvUuhWMts9gZu-T5JXml1SH3oxZrr/s1600/DSC_1769.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUp-Ue2qPlhZJj0yP1eY84OhTrTogRQgCaepkdbKp6ZpJ52CLGZ0eTtWf6pk3L1WMUab5_dCq5BMGgZ2w-0WaeH7rcn3g1Czo8uUQGj07xvurf5y-NvUuhWMts9gZu-T5JXml1SH3oxZrr/s400/DSC_1769.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEid5gN9TvqcOIpFABn285DK3RIYJd-19WmXd17Gtu0hD-v8CX3foEAQksWabD1lYewBgqbw2LTwOsKACHE50Zv-vi8BOHcRDkNChUSvPTdniv0zoL2aCmhodcgIWHr3sB2D9dvCS1ubpY_z/s1600/DSC_176821.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEid5gN9TvqcOIpFABn285DK3RIYJd-19WmXd17Gtu0hD-v8CX3foEAQksWabD1lYewBgqbw2LTwOsKACHE50Zv-vi8BOHcRDkNChUSvPTdniv0zoL2aCmhodcgIWHr3sB2D9dvCS1ubpY_z/s400/DSC_176821.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4DpSTSeAc1VE1QFTBF02D2FyRj9Izep1_tiE7sFMP1FgooHszQUgqFbYE80EZz7Y-ECIGTzAtBQz6Q8DUWIr9yxP8y3WsQtew9fAKzia3YEiA7PvSF2gEpyLUTBFhCAyhgJykRhDFQlKM/s1600/DSC_1796.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4DpSTSeAc1VE1QFTBF02D2FyRj9Izep1_tiE7sFMP1FgooHszQUgqFbYE80EZz7Y-ECIGTzAtBQz6Q8DUWIr9yxP8y3WsQtew9fAKzia3YEiA7PvSF2gEpyLUTBFhCAyhgJykRhDFQlKM/s400/DSC_1796.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRqyPJhmM82L1jedholAMS2Dketde3NLcT1yJpQMoOUz2zSMjOR79xi-wgz7a-L0klmWywx14SEgKQD7W3N_qvYP6R1ZHFO6ypeF0k5I68otHcGOwVbk7jiFSGDm1A5RTNaZA97QBMk84M/s1600/DSC_1792.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRqyPJhmM82L1jedholAMS2Dketde3NLcT1yJpQMoOUz2zSMjOR79xi-wgz7a-L0klmWywx14SEgKQD7W3N_qvYP6R1ZHFO6ypeF0k5I68otHcGOwVbk7jiFSGDm1A5RTNaZA97QBMk84M/s400/DSC_1792.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHBxfLLRzAJQT3rC0Nmt5ms6ZUkg-FcmswaeTC_ZSnu6KVuVO9vwqz8j6o3n6iDo4pB_LDngonT9IZLBH0c1KhZrfjt3XZI_DpJfsfdNSAaAFBS1tAElNl0BKro-aZpo9XQb2WE9FNB4v_/s1600/DSC_17701.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHBxfLLRzAJQT3rC0Nmt5ms6ZUkg-FcmswaeTC_ZSnu6KVuVO9vwqz8j6o3n6iDo4pB_LDngonT9IZLBH0c1KhZrfjt3XZI_DpJfsfdNSAaAFBS1tAElNl0BKro-aZpo9XQb2WE9FNB4v_/s400/DSC_17701.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólna ocena zaserwowanego jedzenie będzie się opierać głównie na spostrzeżeniach Marcina, który spróbował każdej pozycji z menu, w tym całą, naturalistycznie wyglądającą szarańczę zatopioną w kieliszku wina. Ania po kilku specjałach spasowała, bo choć jedzenie smakowo kontrowersyjne nie było, to uprzedzenia psychiczne wzięły górę nad ewentualnymi doznaniami smakowymi i skończyło się na wypróbowaniu zaledwie kilku specjałów z mącznikiem młynarkiem. Marcin stwierdził przy tym, że każde z tych dań było smaczne, ale jednocześnie nie straciłoby absolutnie nic (poza wartościami odżywczymi), a może nawet w smaku by zyskało, gdyby pozbyć się z nich owadów. Oto bowiem szef kuchni zrobił wszystko, aby otulić owady w smakołyki, którymi one same w sobie nie do końca były. Zgodnie stwierdziliśmy, że Bug Cuisine potraktujemy jako ciekawostkę na drodze kulinarnego wtajemniczenia, ale raczej owadów nie włączymy do  menu na stałe. Jesteśmy przy tym przekonani, że mimo powszechnego, społecznego owadzio-kuchennego ostracyzmu, z pewnością są osoby żywo  zainteresowane tematem i te przyjdą do Vine Bridge specjalnie na Bug Menu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifR66JzeIPXSrQDJLUXgdfHdwp6-uuVniac1uY-2wlBrmbe_guBlXG7eyNNH0BlWBBNYcRpuCezuLFqEE9-592Lab2fsO5jFx8waQUoGRxaKF1ez5t7LqoDe_g5BJ3vy801W418shFKROe/s1600/DSC_1802.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifR66JzeIPXSrQDJLUXgdfHdwp6-uuVniac1uY-2wlBrmbe_guBlXG7eyNNH0BlWBBNYcRpuCezuLFqEE9-592Lab2fsO5jFx8waQUoGRxaKF1ez5t7LqoDe_g5BJ3vy801W418shFKROe/s400/DSC_1802.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhR2ehT1kmsC4aEP46EyBiQed1RCJ_zPdZp9TyNDsbplGViQYP9FugPeZtP600Bm1x07bJ4bB1g87e64jg6EiMmR77SADWtD741q2RRxUVrHj6-jajZNAy6xWkWVI9yr5-1D6nEHo_unHZj/s1600/DSC_1806.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhR2ehT1kmsC4aEP46EyBiQed1RCJ_zPdZp9TyNDsbplGViQYP9FugPeZtP600Bm1x07bJ4bB1g87e64jg6EiMmR77SADWtD741q2RRxUVrHj6-jajZNAy6xWkWVI9yr5-1D6nEHo_unHZj/s400/DSC_1806.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3Pimx9hyWgJVENPInHwcGsghKbfTVJhyphenhyphen0OjHj4AjkSPkoHTYgfi6bbvlxMgQO2ms_lmFChWY888DQMhXYlDLA9igpQ6EgTuvjYAGLR-gy1IBm4iDsqYPfPwjO4bplHFRtNBW8YWXhiz7U/s1600/DSC_1807.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3Pimx9hyWgJVENPInHwcGsghKbfTVJhyphenhyphen0OjHj4AjkSPkoHTYgfi6bbvlxMgQO2ms_lmFChWY888DQMhXYlDLA9igpQ6EgTuvjYAGLR-gy1IBm4iDsqYPfPwjO4bplHFRtNBW8YWXhiz7U/s400/DSC_1807.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgd7HSD_U3JNjD9Z9r34WerEp_Ftgxig2AWK4sDT9cw9aMdi0mZegw3G7j2hzN9wV3rW7Plr8yi__Uhr0kbFXVtKFOG4KraxqjHre9vvET1V2XsMU3JV7zIBxDnuULk4QaXx2GRP-CxRbdZ/s1600/DSC_1788.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgd7HSD_U3JNjD9Z9r34WerEp_Ftgxig2AWK4sDT9cw9aMdi0mZegw3G7j2hzN9wV3rW7Plr8yi__Uhr0kbFXVtKFOG4KraxqjHre9vvET1V2XsMU3JV7zIBxDnuULk4QaXx2GRP-CxRbdZ/s400/DSC_1788.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na uwagę zasługuje również miejsce, w którym odbywała się degustacja. Nowo otwarta Galeria Śródka przywitała nas bowiem olbrzymią kwiatową instalacją Macieja Kuraka pt. "Organic Life", która idealnie nawiązywała charakterem do tematu spotkania, także dlatego, że w pomieszczeniu unosiły się dźwięki naśladujące owadzie trele. Wielkie brawa za oprawę, niezwykłą gościnność oraz bardzo sympatyczną atmosferę, o która zadbały połączone ekipy Vine Bridge i Galerii Śródka. Dziękując serdecznie za zaproszenia, cieszymy się, że mamy w Poznaniu szefów kuchni, którzy ciekawie i elokwentnie potrafią opowiadać o swoich inspiracjach, nie ustających w rozwoju i poszukujących nowych wyzwań (nawet jeśli czasem dość kontrowersyjnych), a jednocześnie zachowujących szacunek dla tradycji.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Ostrówek 6&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.vinebridge.pl/"&gt;www.vinebridge.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=1359837632699407297"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/vine-bridge-awe-cuisine-i-bug-cuisine.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9tI8t0XoDdQDeMpb3gUxJv1VNMRXAD-lk4mvzxSEEe8YMvC-fdU-RVyG3VsSSQdbu1txoUkRVG36fN9BUbFPAogArbYq3_pwr0wsenUbRwIrv08o75zOuU2YKKXXVR_twy8BrWD_fcwMu/s72-c/DSC_1765.JPG" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-4916531288318333147</guid><pubDate>Mon, 05 Dec 2011 21:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-06T09:58:09.265+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 100 do 150 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia hiszpańska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">tapas bar</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">winiarnia</category><title>PIKA PIKA tapas bar y vino / ocena 4.00</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjście do Pika Pika odbiegało nieco od większości blogowych wizyt. Recenzja ta jest bowiem zapisem spotkania towarzyskiego przy winie i przekąskach. Jedzenie zatem zeszło niejako na dalszy plan, ale też dzięki takiej formule wyjścia, mieliśmy sposobność wypróbować każdy tapas, jaki tego dnia oferowano.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4bgEmi_dYpIKrGJYhBEHjFxKoAyrOrMuBUUWf6uLJRdNcagqGrU7QV81ryIQdY3nVaJS57LkkE85p0qNrhtVUrxQVUAP38cgCbeN6yXD_i0vEXBSDxPi1RbZvssSIunIWkoUpyAfvUmfl/s1600/DSC_17231.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4bgEmi_dYpIKrGJYhBEHjFxKoAyrOrMuBUUWf6uLJRdNcagqGrU7QV81ryIQdY3nVaJS57LkkE85p0qNrhtVUrxQVUAP38cgCbeN6yXD_i0vEXBSDxPi1RbZvssSIunIWkoUpyAfvUmfl/s400/DSC_17231.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQiOp6Ub0fm6_PfzRqbAycQLuTlW7KxsqObCrAH2mF-uZCrpj_hwbrrLIa3Cs7UhtDZRoYyEyhoVZI5-u7-_2myXVpKITAgHqJo4zPZusQJnjpW1uTcJDUjTaHkaEirzDR95rPG71BzVnM/s1600/DSC_1705.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQiOp6Ub0fm6_PfzRqbAycQLuTlW7KxsqObCrAH2mF-uZCrpj_hwbrrLIa3Cs7UhtDZRoYyEyhoVZI5-u7-_2myXVpKITAgHqJo4zPZusQJnjpW1uTcJDUjTaHkaEirzDR95rPG71BzVnM/s400/DSC_1705.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjRod8cqnstQ9tdMG8pdD8R6ylm3eive-B2-2zs9Rjk1GtW_YMTKsrW8N9eA6J5Kws6NAoGCodYmriYeZkAF37wmSaFyHkMvq5MS507GprqEBKTDbwDuu2oE5ZVl3H32aKs2ZBPa2RzpBpm/s1600/DSC_1719.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjRod8cqnstQ9tdMG8pdD8R6ylm3eive-B2-2zs9Rjk1GtW_YMTKsrW8N9eA6J5Kws6NAoGCodYmriYeZkAF37wmSaFyHkMvq5MS507GprqEBKTDbwDuu2oE5ZVl3H32aKs2ZBPa2RzpBpm/s400/DSC_1719.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć pogłoski o otwarciu nowego tapas baru docierały do nas już wcześniej (kojarzę nawet facebookową ankietę na nazwę), to do wizyty właśnie tam skłoniły nas powtarzające się opinie o atmosferze, autentyczności i prawdziwych hiszpańskich smakołykach. Dostaliśmy również instrukcje, aby nie zrażać się „polowym” wyglądem wnętrza, bo jest to najmniej istotny element. I faktycznie, przechodząc dwukrotnie w ciągu tygodnia ulicą Zamkową nie do końca mieliśmy ochotę zasiąść w tym bardzo oświetlonym, pustawym wnętrzu z dużym oknem. Taka forma knajpki sprawia, że ma się wrażenie, że to goście są obserwowani przez przechodniów z ulicy, a nie na odwrót. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale wchodząc do jakiekolwiek lokalu chyba wolę odciąć się od tego co na zewnątrz, ewentualnie zyskać dobre pole do spokojnej obserwacji ulicy. Pewnie dlatego do Pika Pika weszliśmy dopiero za trzecim razem. Po fakcie stwierdzam, że pochłonięta rozmową niespecjalnie zwracałam uwagę na przechodniów, a wnętrze dzięki imponującej liczbie gości nabrało zupełnie innego niż wcześniej charakteru. Było bardzo sympatycznie, na stole pojawiały się kolejne kieliszki wina (zarówno to butelkowe polecone przez Pana z obsługi oraz wino domu podane w ceramicznym dzbanku było przyzwoite, choć to pierwsze zdecydowanie smaczniejsze) oraz kolejne tapasy. Prawdopodobnie nie spróbowałam wszystkiego, ale mam swoich 3 faworytów – kawałki bagietki z serem Manchego, dorsz z cieciorką oraz tarta czekoladowa. Pierwszy przysmak miał w zasadzie jeden słaby punkt, czyli kiepską bagietkę. Moją uwagę od pieczywa (blade i bardzo miękkie) skutecznie odwracał ser, który po prostu bardzo lubię. Dorsz z cieciorką natomiast zupełnie mnie zaskoczył, bo choć za cieciorką samą w sobie jakoś szczególnie nie przepadam (wolę ją w formie humusu lub falafela) to jednak całość była bardzo smaczna. Wieczór zwieńczyła czekoladowa tarta i choć spożywana po sporej ilości wina i o godzinie zdecydowanie nie "tartowej" (było grubo po 24) jej smak spowodował, że mruczałam z zadowolenia (kruche ciasto z gęstym, czekoladowym, nie przesadnie słodkim kremem). Zupełnie nie zachwyciły mnie natomiast papryki z mało wyrazistym nadzieniem oraz ziemniaczana tortilla na bagietce (ale o ile nadziewane papryki lubię, o tyle tortilla de patatas słabo przechodzi mi przez gardło nawet w Hiszpanii).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ocena obsługi to w tym przypadku zadanie karkołomne, bo choć zajmujący się nami Pan mówił świetnie po polsku (piszę to z pełnym podziwem) to jednak mieliśmy sporo trudności w dogadaniu szczegółów. Pan nie mógł się bowiem pogodzić z faktem, że chcę jednocześnie zamówić wino białe i czerwone (gdyż jedna osoba chciała pić tego wieczoru tylko czerwone) i z uporem twierdził, że dwóch win jednocześnie nam nie poda, gdyż  najpierw pije się białe, a później czerwone i że poda nam trunki właśnie w takiej, właściwej kolejności. Moje tłumaczenia przyjął natomiast stwierdzeniem, że za dużo kręcę. Koniec końców udało się wynegocjować że do butelki białego wina dostaniemy kieliszek czerwonego (choć tak naprawdę chcieliśmy butelkę, ale tego nie potrafiliśmy załatwić). Ten rozbudowany dialog sprawił, że przez resztę wieczoru postanowiliśmy pozostać wyłącznie przy winie domu. Chciałam zaznaczyć, że cała ta rozmowa odbywała się z uśmiechem i w super sympatycznej atmosferze, miało to również swój hiszpański urok i jestem pewna, że taka egzotyka może znaleźć ogromne rzesze zwolenników.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koniec końców Pika Pika polecam. Warto się tam zatrzymać choćby na jeden kieliszek wina (naprawdę jest w czym wybierać, a obsługa rzeczowo opowiada o wybranych butelkach) i jeden tapas (nawet jeśli jedzenie nie jest porywające). Zdecydowanie łatwiej znaleźć na Zamkowej miejsce w ciągu tygodnia – w weekend lepiej pomyśleć o rezerwacji stolika, szczególnie jeśli przychodzi się z większą grupą. Na pewno spodoba się tu wszystkim miłośnikom Hiszpanii oraz ludziom otwartym na wesołą interakcję z obsługą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhZKYLSz8i8mYE_-G4nquGsGRw4z0AeJmW7oVfnMKUvPfIhrhqiQL9CItcnYduRUBJc84_f3KUx1BVzXiyF6EooI3mxEvbG-Xcl9lb-uHiZkMVXVdoqqdWniT6Nurb8Uaq4vJmgqUSycdko/s1600/DSC_1684.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhZKYLSz8i8mYE_-G4nquGsGRw4z0AeJmW7oVfnMKUvPfIhrhqiQL9CItcnYduRUBJc84_f3KUx1BVzXiyF6EooI3mxEvbG-Xcl9lb-uHiZkMVXVdoqqdWniT6Nurb8Uaq4vJmgqUSycdko/s400/DSC_1684.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsVVKVH07hsxYx4iqfpeA9942d1XtbMLEbz7eY_oimH53Bo4v-A4dkJ2JrRFmHdDM4R8Z2Yl3WMp9oco5di6qlv7V8FiiMvc_zlsrBdlqMGk_OG9k6DsAREMiXkkpC-RqnL8ka0yrU64do/s1600/DSC_1697.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsVVKVH07hsxYx4iqfpeA9942d1XtbMLEbz7eY_oimH53Bo4v-A4dkJ2JrRFmHdDM4R8Z2Yl3WMp9oco5di6qlv7V8FiiMvc_zlsrBdlqMGk_OG9k6DsAREMiXkkpC-RqnL8ka0yrU64do/s400/DSC_1697.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimPTGejkjVYtp_qlovWjERSfZBGlLTtaQaH40GEg4gVRyxxDwz2n62zuppnya0K-p_bQJVVldczxfRLJnPrA5YHn_IsZ7j7YGrEgCQxB3YEB02MaB2lH7NiF3npHmMKpwOPnIAxNG8VOww/s1600/DSC_1703.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimPTGejkjVYtp_qlovWjERSfZBGlLTtaQaH40GEg4gVRyxxDwz2n62zuppnya0K-p_bQJVVldczxfRLJnPrA5YHn_IsZ7j7YGrEgCQxB3YEB02MaB2lH7NiF3npHmMKpwOPnIAxNG8VOww/s400/DSC_1703.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhA5mmG9PUfNW6SHl_HX-TlOxLy7mYmGQzFhD2x3zpVvK-QXle9ZsO2t8GDn3CEsgXEJ_Uytf15DOiBM5ftlO3BOQgIvQgqQE60wr84aqwtWfMoFu3dMgmnacUoh_cI8bQId70tn2SS8TSh/s1600/DSC_1735.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhA5mmG9PUfNW6SHl_HX-TlOxLy7mYmGQzFhD2x3zpVvK-QXle9ZsO2t8GDn3CEsgXEJ_Uytf15DOiBM5ftlO3BOQgIvQgqQE60wr84aqwtWfMoFu3dMgmnacUoh_cI8bQId70tn2SS8TSh/s400/DSC_1735.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzeba przyznać, że z opisem Pika Pika mieliśmy nie lada problem. Z jednej strony dylemat, czy da się w ogóle sprawiedliwie ocenić tapas bar, przykładając do niego miary skrojone dla restauracji. Z drugiej strony świadomość, że jeśli ocen nie przyznamy, to recenzja będzie kaleka, a część z Was - rozczarowana. Suma sumarum oceny przyznaliśmy, ale pewni nie jesteśmy żadnej, gdyż zarówno jedzenie, obsługa, jak i wystrój - ponadprzeciętnie urzekają, ale posiadają też pewne braki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;We wnętrzu najbardziej przypadła mi do gustu prostota i autentyczność (no i wiszące w oknie jamon serano). Gdy przechodziliśmy ulica Zamkową w ciągu tygodnia, wnętrze wydało mi się zbyt zimne w odbiorze i zdecydowanie za pstrokate. Wystarczyło jednak, że zostało wypełnione przez weekendowy tłum, a już nie dostrzegałem tych niedostatków. A jeśli o tłumach mowa, to najsłabiej wypada pojemność lokalu i dobór tak rozłożystych krzeseł, że stołów mieści się ledwie pięć. I choć z podziwem patrzyłem w stronę tych, którzy przez cztery godziny wytrwale stali przy beczkach, to ja bez miejsca przy stole szybko bym tapas bar opuścił. Gwoli ścisłości, lokal wcale nie jest taki mały, tyle tylko, że kuchnia zdaje się być równej wielkości co sala, a przynajmniej tak to wyglądało, gdy uchylały się do niej drzwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zasady z Pika Pika są następujące. Zamawiasz kieliszek wina domu za 5 złotych (rodem z Nawarry) i dostajesz do niego jeden tapa (kawałek bagietki z dodatkiem). Zamawiasz karafkę półlitrową za 15 złotych lub dzbanek litrowy za 25 złotych i dostajesz odpowiednio - 3 lub 5 tapasów. Oprócz tego mam półkę z butelkowanymi winami dostarczonymi przez &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/04/vinola-spotkanie-z-miguel-merino-c.html"&gt;Vinolę&lt;/a&gt;, gdzie do cen należy doliczyć korkowe w wysokości 12 złotych. Jest jeszcze tablica, na której wypisane są potrawy, które za 5 lub 10 złotych przyrządzą Ci w kuchni. Ze specjałów, które możecie zobaczyć na zdjęciach, mi najbardziej przypadły do gustu krokiety z kurczaka, dorsz z cieciorką oraz mięso w pomidorach. Gustuję zatem raczej w kuchni ciepłej Pika Pika, choć w przypadku krokietów była to raczej kuchnia letnia (na trzy próbowane sztuki, aż dwie były w samym środku jeszcze zimne). Najmniej odpowiadały mi za to rozmoczone papryczki z nadzieniem, bo choć wiem, że ściągnę tym wyznaniem na siebie gromy, to naprawdę w Biedronce sprzedają lepsze, nie mówiąc już o tych, które samemu można zrobić z papryk jabłkowych Rolnik i sera Feta. Wracając do tapas baru - na sam koniec wizyty dojrzałem tabliczkę z ofertą talerza jamon iberico de pata negra za 40 złotych i zdecydowanie chciałbym taki talerz następnym razem zamówić. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obsługa w Pika Pika jest iście hiszpańska. Otwarta, życzliwa, nieszablonowa, ale potrafiąca też puścić focha. Nie było bowiem w naszym towarzystwie osoby, która choć raz nie ścięłaby się z obsługującym nas kelnerem. A to ktoś pomieszał mu ponoć zamówienie, a to nie można było podać jednocześnie wina białego i czerwonego, a to ktoś spojrzał w jego kierunku spod byka, a inny nie zrozumiał dowcipu. Taki urok miejsca, a wspominam o tym tylko dlatego, abyście mogli sobie je lepiej wyobrazić. Z poważniejszych zastrzeżeń do obsługi, mam tylko jedno - gdy zamówiliśmy wino butelkowe (Bracamonte Verdejo 2010), a jako kolejne chcieliśmy zamówić wino domu, to kelner za bardzo nas przekonywał, że mamy pozostać przy butelkowym. Ja rozumiem, że to na nim tapas bar więcej zarabia i to do niego liczy sobie korkowe, ale klient nie czuje się dobrze, gdy mu się coś na siłę wciska, skoro zdecydował się na coś innego, trzykrotnie swoją opinię podtrzymał, a i tak musi czwarty raz dobitnie zaznaczyć, ze wybiera wino domu (pomimo niezadowolonej miny kelnera). Złościć się jednak na tych ludzi długo nie można, gdyż jak widzą Cię następnym razem, to traktują już jak swojego :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I choć to ja w naszym tandemie nalegałem, aby oceny jednak przyznać, to proponuję, abyście zapomnieli w przypadku Pika Pika o jedzeniu, obsłudze i wystroju, gdyż w tym miejscu liczy się przede wszystkim atmosfera (no i oczywiście wino). Polecam!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixzP5V2mfUbYn8CYqwlg6qhnfZHP8zk0GnhZgAKw2eURcnxuXBlV98Z_MuHhBPIGt7GU4twWpALCAoEPhjXukIRItX3c3uJLhmVbBPflK2p2dS0HJI68Zn5w4Ia0lWSyUb2yoEzBVF8Pz-/s1600/DSC_1718.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixzP5V2mfUbYn8CYqwlg6qhnfZHP8zk0GnhZgAKw2eURcnxuXBlV98Z_MuHhBPIGt7GU4twWpALCAoEPhjXukIRItX3c3uJLhmVbBPflK2p2dS0HJI68Zn5w4Ia0lWSyUb2yoEzBVF8Pz-/s400/DSC_1718.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEicTiYZKV5LllqVCM2_PsP6AMyR1RZee7xaDioi97F6Iyb5jHUygysoXpfJifr3WORm2qlGM7KmOsxr0r7MsHQZBOjzi9VZ8BMt1crrjCYBrutS9Bgg6eDn0xBSHitfhlf-IlaxEQatKXUy/s1600/DSC_1711.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEicTiYZKV5LllqVCM2_PsP6AMyR1RZee7xaDioi97F6Iyb5jHUygysoXpfJifr3WORm2qlGM7KmOsxr0r7MsHQZBOjzi9VZ8BMt1crrjCYBrutS9Bgg6eDn0xBSHitfhlf-IlaxEQatKXUy/s400/DSC_1711.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEp0r1H_ChmeLvP-xqqUGO8rHcB3rPgXQsckcTuCH8cwiqN39yUlsYYINmMHHeR254irVp3hvCKwDTJa_ic0BniByzAvuyGDXGpb3mjLgwwFZ_bTSR341W9STjGAklcwQXa5W5AcZfG2IW/s1600/DSC_1728.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEp0r1H_ChmeLvP-xqqUGO8rHcB3rPgXQsckcTuCH8cwiqN39yUlsYYINmMHHeR254irVp3hvCKwDTJa_ic0BniByzAvuyGDXGpb3mjLgwwFZ_bTSR341W9STjGAklcwQXa5W5AcZfG2IW/s400/DSC_1728.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4ALWLLt0TfyhTGauCSkGYfhtea3M4hTrW4pCIOXsgh9EPcwFVYRguxC0LCdY1D08POTcPw2kP0iDMpS7lNAroHabGZCznZz0cBe07VXBaJ98WEyYlAjM4PVIG2NnZt-art14md7MSLbgI/s1600/DSC_1710.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4ALWLLt0TfyhTGauCSkGYfhtea3M4hTrW4pCIOXsgh9EPcwFVYRguxC0LCdY1D08POTcPw2kP0iDMpS7lNAroHabGZCznZz0cBe07VXBaJ98WEyYlAjM4PVIG2NnZt-art14md7MSLbgI/s400/DSC_1710.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy kilka dni temu wpadliśmy na chwilę do Pika Pika, zauważyliśmy kilka nowych dań w menu - m.in. fasolę z szynką (za 5 zł) oraz langustynki (za 10 zł). Podoba nam się takie urozmaicenie, ale w zmianach są dwie strony medalu, gdyż okład podawanej do wina bagietki tym razem był cieniem tego z wcześniejszej wizyty. Raz, że pasta warzywna posypana szynką i pasta grzybowa z serem nie zachwyciły, to jeszcze podano je w bardziej monotonny sposób. Wcześniej zamawialiśmy litr wina i otrzymywaliśmy pięć tapasów w trzech rodzajach. Tym natomiast razem podawano pięć tapasów jednego rodzaju.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS dla 2 osób&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Jamon Serrano - 5 zł.&lt;br /&gt;
Chorizo - 5 zł.&lt;br /&gt;
Queso Manchego - 5 zł.&lt;br /&gt;
Pisto Manchego - 5 zł.&lt;br /&gt;
Pimientos del piquillo con crema de gambas - 5 zł.&lt;br /&gt;
Tortilla de - 5 zł.&lt;br /&gt;
Carne con tomate - 5zł.&lt;br /&gt;
Garbanizos con bacalao - 5 zł.&lt;br /&gt;
Croquetas de pollo - 10 zł.&lt;br /&gt;
Tarta de chocolate - 7 zł&lt;br /&gt;
Bracamonte Verdejo 2010 0,75 – 51 zł&lt;br /&gt;
Wino domu 0,5 - 15 zł.&lt;br /&gt;
Suma: 123 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.00&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Zamkowa 5&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: brak strony www&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/12/pika-pika-tapas-bar-ocena-400.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4bgEmi_dYpIKrGJYhBEHjFxKoAyrOrMuBUUWf6uLJRdNcagqGrU7QV81ryIQdY3nVaJS57LkkE85p0qNrhtVUrxQVUAP38cgCbeN6yXD_i0vEXBSDxPi1RbZvssSIunIWkoUpyAfvUmfl/s72-c/DSC_17231.jpg" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-5197452218179341514</guid><pubDate>Tue, 15 Nov 2011 14:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-12-11T15:10:46.234+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 50 do 100 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchenne rewolucje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>Gospoda ZAPIECEK / Bar METKA (po "Kuchennych rewolucjach") / ocena 3.41</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jak tradycja, to tradycja. Skoro opisaliśmy na blogu wrażenia po przemianie tawerny &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/04/artemiskapetanis-tawerna-ocena-4.html"&gt;Kapetanis&lt;/a&gt; oraz knajpki &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/02/indian-oceanpl-po-kuchennych.html"&gt;Indian Ocean&lt;/a&gt;, to i bar Metka trzeba było nam odwiedzić. W końcu to właśnie te trzy przybytki reprezentowały nasze miasto kolejno w pierwszym, trzecim i czwartym sezonie Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;PS Metka właściwie będzie dopiero reprezentować, gdyż emisja odcinka wciąż przed nami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvVEghdaTPIljnVqBdkkQZfMIL7r7beMweK-L1kqSPAk1ns9MSWVz-maGvzdx8xsXl_QJHtHAArcZ8wt7QlBRStsMCMx_Qjkq19rjXbJPwXNKt8MgtFyqWPfJGs85oxAIQHbAZP41nedHH/s1600/DSC_1603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvVEghdaTPIljnVqBdkkQZfMIL7r7beMweK-L1kqSPAk1ns9MSWVz-maGvzdx8xsXl_QJHtHAArcZ8wt7QlBRStsMCMx_Qjkq19rjXbJPwXNKt8MgtFyqWPfJGs85oxAIQHbAZP41nedHH/s400/DSC_1603.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC4ljJ43H6JawHLxAoSscmKVI8nFkX4anfbC2M-eoFv0_yTOCi6b9KLSjHo4B0g-DPq-wHlmoumTzq5799Zl0cV-qYsGBSuO9N-p8VFzDiyLAabQS0inZWvbhnHUYsVVBZ0f0tyklq3pRd/s1600/DSC_1536.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC4ljJ43H6JawHLxAoSscmKVI8nFkX4anfbC2M-eoFv0_yTOCi6b9KLSjHo4B0g-DPq-wHlmoumTzq5799Zl0cV-qYsGBSuO9N-p8VFzDiyLAabQS0inZWvbhnHUYsVVBZ0f0tyklq3pRd/s400/DSC_1536.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzeFTzm-3w6ZXebfND5U62xx0rJFz2nyKI5clWO-gnGI6B2kP57TsRg6dVMwpLa06RKmGcO4Obknv8sI3DP5aKh2yvZIoSLp_0k5MakXvlnoWHpD_undn-y1zM3BEuC5i4YH_p3RgSW29u/s1600/DSC_1537.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzeFTzm-3w6ZXebfND5U62xx0rJFz2nyKI5clWO-gnGI6B2kP57TsRg6dVMwpLa06RKmGcO4Obknv8sI3DP5aKh2yvZIoSLp_0k5MakXvlnoWHpD_undn-y1zM3BEuC5i4YH_p3RgSW29u/s400/DSC_1537.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLIvorq70ohq4ng0be9u5CVSt9nK4hmifngSyfS8j70txv2fR1HGf_R2opVwXQLX0dJRI7VVdjR1Sme1Yp3XRnM71T_MuCBbp4Rp9xJ-4oBjRbAIDJ2EE6ovPw9PdPz4U2oHdJ5V7hwvs9/s1600/DSC_1532.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLIvorq70ohq4ng0be9u5CVSt9nK4hmifngSyfS8j70txv2fR1HGf_R2opVwXQLX0dJRI7VVdjR1Sme1Yp3XRnM71T_MuCBbp4Rp9xJ-4oBjRbAIDJ2EE6ovPw9PdPz4U2oHdJ5V7hwvs9/s400/DSC_1532.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUpRLnThw3Ec7jbHLsMVfmBEmX518b8wdikZUyUCs9jpRL1FDeDQM39cKUl6wCOjHvbxmdnpIFIs82BrhkL9HQiXnlYWgH-nhyphenhyphenuW4mWu4mm-3MwtGV75mpnAKeaHPu4vxVQctFZEsMGPOr/s1600/DSC_1535.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUpRLnThw3Ec7jbHLsMVfmBEmX518b8wdikZUyUCs9jpRL1FDeDQM39cKUl6wCOjHvbxmdnpIFIs82BrhkL9HQiXnlYWgH-nhyphenhyphenuW4mWu4mm-3MwtGV75mpnAKeaHPu4vxVQctFZEsMGPOr/s400/DSC_1535.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;: &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedno z moich wspomnień dotyczących baru Metka (wtedy jeszcze była to gospoda Zapiecek) wiąże się z recenzją pary z Warszawy, która spędzając weekend w Poznaniu, z braku znajomości lokalnych restauracji wybrała pierwszą napotkaną, czyli Zapiecek. Recenzja nie należała do napawających optymizmem, ale pamiętam, że pomyślałam wtedy „trzeba mieć niezłą fantazję żeby przyjechać na kilka dni do Poznania i wybrać się na kolację do Zapiecka”. Tę anegdotę przywołuję tylko dlatego, że sama Zapiecka nigdy nie odwiedziłam, nigdy nawet nie byłam bliska żeby tam cokolwiek zjeść, widocznie zabrakło mi stołecznej fantazji. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze zanim trafiliśmy do Metki do naszych uszu zaczęły docierać informację, że Magda Gessler postanowiła urządzić tu pierwszy poznański „tapas bar” z lokalnymi specjałami (choć nie wiem czy ostatecznie nie wyprzedził go ten z Wrocławskiej). Mając przed oczami Przekąski Zakąski Adama Gesslera przygotowałam się na to, że w Metce skuszę się na kilka niewielkich, typowo polskich smakołyków, które okraszę kieliszkiem wódki. Perspektywa tyleż niepokojąca co miła. Rzut oka na menu i wnętrze lokalu zweryfikował jednak moje oczekiwania. Karta przypominała typowe menu restauracyjne, a i wnętrze Metki &amp;nbsp;nie zachęciło do wieczoru przy zakąskach i wódce. Ostatecznie zdecydowałam się na dwie przystawki – pyry z gzikiem oraz wątróbkę z jabłkiem (do której domówiłam zestaw surówek – warzywna obsesja mi nie minęła). Pyry z gzikiem były nawet nie najgorsze, choć odwołując się do klasyki gatunku,&amp;nbsp; ziemniaki powinny zostać ugotowane w mundurkach. Niestety nie były, co gorsza były odgrzewane (co niewątpliwie skróciło czas oczekiwania na posiłek). Kolejną przystawką była wątróbka z jabłkiem. To co rzucało się na pierwszy rzut oka to niedźwiedzia porcja tego dania. Zresztą już pyry z gzikiem sprawiły, że poczułam się najedzona, ale to co podano mi na drugie danie sprawiło, że przez następne 24 h Marcin nazywał mnie niedźwiedziem. Pomijając humorystyczny wymiar całego zdarzenia, &amp;nbsp;byłoby miło gdyby obsługa uprzedzała, że te dwie zamówione przeze mnie &amp;nbsp;przystawki to sporo nawet jak na rosłego mężczyznę. Co do wątróbki (bo w sumie spróbowałam niewiele poza nią) &amp;nbsp;mogę powiedzieć tyle, że była sprężysta i przyprawiona bardzo solidną porcją majeranku, a kawałki kruchego, lekko przesmażonego jabłka fajnie przełamywały majerankową dominację. Nieco ciekawszy od wątróbki był deser – jabłka na ciepło z lodami i śmietaną czyli bardziej oryginalna wersja szarlotki (przypominało to domowy kisiel z kawałkami świeżych jabłek). Mimo moich oporów jedzenie okazało się zjadliwe, a w kontekście ceny nawet &amp;nbsp;w pewnym sensie atrakcyjne. Mimo to, rewolucji tej nie mogę ocenić jako w pełni udanej. Metka sprawia wrażenie, że wraz z programem Pani Gessler zmieniła tylko nazwę. Jedzenie niczym nie zaskakuje, wystrój mimo ciekawych akcentów związanych ze starym Poznaniem wprawia raczej w melancholię (minus za duży, włączony telewizor na barze oraz okropny, przytłaczający sufit). Liczyłam, że tym razem Magda Gessler posłużyła się szóstym zmysłem i stworzyła tu mekkę dla tych, którzy spóźnili się na nocny autobus na Kaponierze i chcą coś przekąsić lub wstąpić na ostatni lub kolejny kieliszek mocniejszego trunku. Niestety hybryda, która powstała po rewolucji przypomina raczej coś pomiędzy barem mlecznym, a smutną knajpa z piwem. I choć jedzenie nie było złe,&amp;nbsp; to nie jestem w stanie wymyślić motywacji, która mogłaby mnie do Metki jeszcze kiedyś zaprowadzić. Również obsługa nie zachęca do ponownych odwiedzin. Pani w sumie była miła, ale czas oczekiwania na rachunek (dobre 20 minut od zjedzenia deseru) w świetle tego, że byliśmy jedynymi klientami, jest raczej jej słabszą stroną.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślałam, że rewolucja w Zapiecku/Metce będzie powiewem świeżości w Poznaniu. Ot, taki swojski zakąskowy bar z tatarem, metką, śledziem i dobrze schłodzoną wódką, a to wszystko odcedzone z nieco „lanserskiego” klimatu Przekąsek Zakąsek. Niestety wyszło nijako, choć może Magda Gessler będzie miała inne zdanie w tej kwestii.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 3&lt;br /&gt;
Wystrój: 3&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEzjT5ctdtJXC60DQjefNTqv3qu-N-0v88vj0KZELRMMh48pTO9gonVZl_fR50WLLV8xK7-FrmHkCE85IvVOaNdX5klrGAg2tXElcsSWTDSrwynU2-tDWCg9wJ3XhCpHD2GFAtF5qlOVNV/s1600/DSC_1521.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEzjT5ctdtJXC60DQjefNTqv3qu-N-0v88vj0KZELRMMh48pTO9gonVZl_fR50WLLV8xK7-FrmHkCE85IvVOaNdX5klrGAg2tXElcsSWTDSrwynU2-tDWCg9wJ3XhCpHD2GFAtF5qlOVNV/s400/DSC_1521.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwshoeR88mXaBfFlxdjVm0-gBUfGejsL3uRbbyZAMjs_nzJjHlktj2f2QIkdd3b9A7oICdVfLmgHunAqsqzLQXCLPp5cPjOnOgJeONralAXhxrDHYgYrNnkhNPVC2VAU_UOVQ9HEsupUsl/s1600/DSC_1526.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwshoeR88mXaBfFlxdjVm0-gBUfGejsL3uRbbyZAMjs_nzJjHlktj2f2QIkdd3b9A7oICdVfLmgHunAqsqzLQXCLPp5cPjOnOgJeONralAXhxrDHYgYrNnkhNPVC2VAU_UOVQ9HEsupUsl/s400/DSC_1526.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZVMryu1-3ZMJsCCJM8RSMv9W1ycg_f_LJfrBgkPz9n9DrnOefkHOL6qWSzK1Ki6SZSpb86tujhMJ64kR_eqYEXvdnHVaHKw8rNqnXTZLSNVQGXGDlGuEvEcXHAcCOAfVp6tUefXNVTRE5/s1600/DSC_1530.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZVMryu1-3ZMJsCCJM8RSMv9W1ycg_f_LJfrBgkPz9n9DrnOefkHOL6qWSzK1Ki6SZSpb86tujhMJ64kR_eqYEXvdnHVaHKw8rNqnXTZLSNVQGXGDlGuEvEcXHAcCOAfVp6tUefXNVTRE5/s400/DSC_1530.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zajrzałem kiedyś do gospody Zapiecek i choć nie pamiętam szczegółów, to jednak miejsce nie mogło mnie specjalnie ująć, skoro nie zdecydowałem się pozostać, aby zamówić tam posiłek. Punktów odniesienia nie mam zatem zbyt wiele, ale może to i lepiej, bowiem oceniam wyłącznie stan obecny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wnętrze z pewnością zostało odnowione, ale wydało mi się zbyt chłodne w odbiorze (choć nie widać tego akurat na zdjęciach), a ponadto pozostaje zbitką jakiś nie do końca zrozumiałych dla mnie pomysłów. Nie wiem, czy bardziej miała to być restauracja, sportowy pub, czy może dyskoteka. Niech każdy oceni to sam, a ja tymczasem przejdę do wyobrażeń posiłku,&amp;nbsp; jakie miałem przed wizytą. Wypróbować zamierzałem pięć różnorodnych zakąsek, licząc przy tym, że za cały ich zestaw zapłacę nie więcej niż 40 złotych. Ostatecznie mój zestaw kosztował mniej, niż zakładałem, ale zamówionych pozycji nie było pięć, tylko trzy. Więcej nie dałbym zresztą rady wypróbować, gdyż to co w wyobrażeniach miało być zestawem zakąsek, okazało się na miejscu tradycyjnym obiadem z zupą, daniem głównym i deserem. A wszystko to pomimo tego, że z założenia odrzuciliśmy cześć menu zatytułowaną "Zestawy obiadowe".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cała karta zrobiła na mnie wrażenie dziwnie monotematycznej. Bronił się tylko wybór zup (każda za 5 złotych), gdyż były wśród nich m.in. takie specjały, jak czernina, gulaszowa i żurek. Blado wypadał za to główny gwoźdź programu, jakim miały być przekąski. Brakowało mi tatara, czy też śledzi, które są klasykami podobnych przybytków w Polsce. Ostatecznie zamówiłem zupę gulaszową, kaszankę smażoną z cebulą i jabłkiem, a także wspólny z Anią deser - lodową szarlotkę. Najlepsza była zupa. Gęsta, prawdziwa, pikantna i rozgrzewająca, a do tego z chudym mięsem, co akurat mi odpowiadało. W gwoli ścisłości - nie było to żadne wielkie uniesienie kulinarne, ale całkiem przyzwoita strawa. Kaszanka zbytnio zupie zresztą nie odstawała. Była dobrze przysmażona - z chrupiącą skórką i miękka w środku, aczkolwiek tutaj pozytywne wrażenie niwelowała dość kiepskiej jakości musztarda. Najsłabiej&amp;nbsp; moim zdaniem wypadł jednak deser, który akurat był najdroższy. Szumnie nazwany został lodową szarlotką. W rzeczywistości były to lody śmietankowe z jabłkami na gorąco, bitą śmietaną i polewą czekoladową. Reasumując, przyznaję 4 za zupę, 4= za kaszankę i 3 za lody, przy czym dodam jeszcze dwie uwagi, aby zobrazować pewne niuanse. Po pierwsze, jedzenie nie jest złe, choć karta mogłaby być znacznie ciekawsza. Po drugie, atrakcyjność jedzenia&amp;nbsp; wzrasta jeszcze bardziej, gdy zważymy na jego ceny. Nie ma bowiem znowu zbyt wielu lokali z obsługą kelnerską, w których można usiąść przy stoliku i za 17 złotych zamówić kompletny posiłek (zupę, jedną z solidnych przekąsek i herbatę). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odnośnie obsługi, krótko tylko wspomnę o długim oczekiwaniu nie tyle na rachunek, co w ogóle na widok Pani kelnerki, aby ją o ten rachunek móc poprosić. Rozpiszę się za to o innym widoku obsługi. Tak się bowiem składa, że obok Metki przejeżdżam dwa razy dziennie i przyznam, że obsługę widzę nadzwyczaj często. Nie jest to jednak widok, specjalnie zachęcający do odwiedzin, gdyż personel&amp;nbsp; - czasem sama Pani kelnerka (inna niż ta, która nas obsługiwała), czasem kucharz, a niekiedy obydwoje - siedzą wówczas na murku, tuż przed wejściem i palą papierosy. Ciekaw jestem, co by się stało, gdyby wychodzący zza rogu klient wszedł nagle do restauracji? Zapewne, pospiesznie zgasiliby papierosy, weszli za nim do środka, zaczęli obsługę i nie widzieli w tym żadnego problemu. Nie wiem, czy Was też razi takie zachowanie, ale dla mnie jest to całkowicie nieprofesjonalne, a nawet nie do końca normalne. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdybym miał uszeregować wrażenie, jakie zrobiły na mnie poznańskie rewolucje, to Metka wypadłaby najsłabiej. Zauważam rzecz jasna pewne plusy, ale nie wróżę lokalowi świetlanej przyszłości w obecnym kształcie. Nie wróżyłem jej jednak i Zapieckowi, a bądź co bądź, gospoda przetrwała lata.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 3&lt;br /&gt;
Wystrój: 3+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcYzqbVTSgifyGxByzx_Q3cWYdhUEPHQoAc3yXIQ2fcwKWcFeP9BVfruHZ-i0ngY2-lfpmhd2A_xima7RAYUW5lsGq3B8sWU7rqrPRi2T_3X4pCP3guQCB8lqKzeJKjI1zYoeFYDB6b5RJ/s1600/DSC_1520.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcYzqbVTSgifyGxByzx_Q3cWYdhUEPHQoAc3yXIQ2fcwKWcFeP9BVfruHZ-i0ngY2-lfpmhd2A_xima7RAYUW5lsGq3B8sWU7rqrPRi2T_3X4pCP3guQCB8lqKzeJKjI1zYoeFYDB6b5RJ/s400/DSC_1520.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgHJRIpyaph-U9TIz2M0FBk50Q06K3tPD0X7_arf6i2_nhYfwqCuxWOnGa5AL4ywEobomRZFtekcHFvSFPigT6jaW3nWmhT3QHWW9GsW5Iq1KzWVAsGlQlqMSYlmfJ6cKq57JG5M1_5lWHi/s1600/DSC_1524.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgHJRIpyaph-U9TIz2M0FBk50Q06K3tPD0X7_arf6i2_nhYfwqCuxWOnGa5AL4ywEobomRZFtekcHFvSFPigT6jaW3nWmhT3QHWW9GsW5Iq1KzWVAsGlQlqMSYlmfJ6cKq57JG5M1_5lWHi/s400/DSC_1524.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiKwS5GMHMvf7dgjHX7HQP7xmrFKYA1Ytvl987KA91mBqUfG3BppV7IR7AeoHB-E7C6kJfrEYKkKtm18saiZhc0kgifVCES2KXHXtiPnnUcRSV70WaIufhFzsgqI5TvlLYKax7eHssJrjBi/s1600/DSC_1529.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiKwS5GMHMvf7dgjHX7HQP7xmrFKYA1Ytvl987KA91mBqUfG3BppV7IR7AeoHB-E7C6kJfrEYKkKtm18saiZhc0kgifVCES2KXHXtiPnnUcRSV70WaIufhFzsgqI5TvlLYKax7eHssJrjBi/s400/DSC_1529.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Pyra z gzikiem: 8 zł.&lt;br /&gt;
Wątróbka drobiowa z cebulą i jabłkiem: 8 zł.&lt;br /&gt;
Zestaw surówek: 5 zł.&lt;br /&gt;
Zupa gulaszowa:  5 zł.&lt;br /&gt;
Kaszanka smażona z cebulą i jabłkiem: 8 zł.&lt;br /&gt;
Lodowa szarlotka (lody, bita śmietana, jabłka na gorąco, polewa): 12 zł.&lt;br /&gt;
Herbata Ahmad x 2 (zielona i miętowa): 8 zł.&lt;br /&gt;
Suma: 54 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.41&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Zeylanda 6/1&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: brak strony www&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=5197452218179341514"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/11/bar-metka-po-kuchennych-rewolucjach.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgvVEghdaTPIljnVqBdkkQZfMIL7r7beMweK-L1kqSPAk1ns9MSWVz-maGvzdx8xsXl_QJHtHAArcZ8wt7QlBRStsMCMx_Qjkq19rjXbJPwXNKt8MgtFyqWPfJGs85oxAIQHbAZP41nedHH/s72-c/DSC_1603.JPG" width="72"/><thr:total>42</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-7403513369123950664</guid><pubDate>Mon, 07 Nov 2011 11:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-11-07T16:28:11.623+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ranking</category><title>Ranking rogali świętomarcińskich 2011</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak jak &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2010.html"&gt;w zeszłym roku&lt;/a&gt;, postanowiliśmy - razem z Agatą, Anią, Asią, Bogusią, Ewą, Kasią, Magdą, Martą, Moniką i Maciejem - ocenić dostępne w Poznaniu rogale świętomarcińskie. Reguły nie uległy większym zmianom. Każdy przyniósł dwa rogale z wybranej przez siebie cukierni. Ocenialiśmy je w ciemno, na indywidualnych arkuszach, korzystając z 6-stopniowej skali zapożyczonej z bloga. W trzech kategoriach (wygląd, smak, nadzienie) ocenie poddaliśmy 12 wypieków. Każdy degustator miał własny warsztat pracy i choć nie sposób przywołać tutaj choćby ułamka merytorycznych uwag jakie padły podczas spotkania, to uwierzcie, że rogale zostały prześwietlone niezwykle skrupulatnie, a wszystko to w bardzo sympatycznej atmosferze :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhY44cDHhzWQ2oLVvBTeR-6bEcmi-AaNISbkop8-kOa_uAw4t0WrwVvLqcSB3LmsO-np61ERZqd3oe6nSH6-HouHpuN_nWAoq19QuRv60bW5tQZHP0-HWtgXl1LczU0fwmiKqnBQ5fSXgP8/s1600/DSC_1667.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhY44cDHhzWQ2oLVvBTeR-6bEcmi-AaNISbkop8-kOa_uAw4t0WrwVvLqcSB3LmsO-np61ERZqd3oe6nSH6-HouHpuN_nWAoq19QuRv60bW5tQZHP0-HWtgXl1LczU0fwmiKqnBQ5fSXgP8/s400/DSC_1667.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJvNmMhsirhapy8wHp0ZU84kldmP-weGM5qMQjzx0j46uPkMuw1Jz6Dnbc2VZV5Dj3_C_7KQsas_s71Nj3eHyl5cwqCTV5oe1KzDMfZcb_HEOkGFUXfi3JGk6JFd2lbz67UP0iPwxqfcAk/s1600/DSC_1679.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJvNmMhsirhapy8wHp0ZU84kldmP-weGM5qMQjzx0j46uPkMuw1Jz6Dnbc2VZV5Dj3_C_7KQsas_s71Nj3eHyl5cwqCTV5oe1KzDMfZcb_HEOkGFUXfi3JGk6JFd2lbz67UP0iPwxqfcAk/s400/DSC_1679.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zliczeniu wyników okazało się, że miejsca na podium zajęły kolejno cukiernie: Elite, Łyskawa oraz ex aequo - Gruszecki i Luna. Co do poszczególnych kategorii, to najlepiej wyglądały rogale od Elite, przy czym najlepszy smak oraz najlepsze nadzienie to już domena rogali od Łyskawy. Poniżej kompletny ranking:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I miejsce - &lt;b&gt;ELITE&lt;/b&gt; - rogale nr 3 / &lt;b&gt;ocena 4.07&lt;/b&gt; / cena 41,80 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;II miejsce - &lt;b&gt;ŁYSKAWA&lt;/b&gt; - rogale nr 6 / &lt;b&gt;ocena 3.81&lt;/b&gt; / cena 34 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRWPUrYmhaa_O6Kh_GIY6uBpBXna73d6fVvGaMfgzedB3btG0z3K1GlEcM4ha8Mh3j-Ns8GZxbld4JvHFZXcMUp6tUGmzqcK-VEKeDsHLYHWrcp1lRc65hxt9_Wc9qP4Rvd7fDEwc47PUm/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRWPUrYmhaa_O6Kh_GIY6uBpBXna73d6fVvGaMfgzedB3btG0z3K1GlEcM4ha8Mh3j-Ns8GZxbld4JvHFZXcMUp6tUGmzqcK-VEKeDsHLYHWrcp1lRc65hxt9_Wc9qP4Rvd7fDEwc47PUm/s400/3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOO0lF8n55fihLZHsSXf5WOIqwFolQou-pcNTql3MkUSInsQyfiuOFNsi-ZQqXd4qZDLms8M17MIEAH7qL-a5T3GkBI1GycbM1NyQHSAysSKUWDaeF54AjYveeBlCf-GcrJpXVUTjYd1an/s1600/6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiOO0lF8n55fihLZHsSXf5WOIqwFolQou-pcNTql3MkUSInsQyfiuOFNsi-ZQqXd4qZDLms8M17MIEAH7qL-a5T3GkBI1GycbM1NyQHSAysSKUWDaeF54AjYveeBlCf-GcrJpXVUTjYd1an/s400/6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;III miejsce - &lt;b&gt;GRUSZECKI &lt;/b&gt;i&lt;b&gt; LUNA &lt;/b&gt;(ex aequo) - rogale nr 5 i 9 / &lt;b&gt;ocena 3.72&lt;/b&gt; / cena 36 zł i 34,90 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiG5ivxo6V3gO7ARmJ5252MWlOzxKd-6IF0WKK76F-lL5x_yuCSuDWwW5rGbXekDLLtJ4M9gCTOZjZZBmdOkE7UNdRngb_ATV4hXPBwlWzaWuA6NWVKa6j7Y3hURupGArhf8Lbh51LllxLh/s1600/5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiG5ivxo6V3gO7ARmJ5252MWlOzxKd-6IF0WKK76F-lL5x_yuCSuDWwW5rGbXekDLLtJ4M9gCTOZjZZBmdOkE7UNdRngb_ATV4hXPBwlWzaWuA6NWVKa6j7Y3hURupGArhf8Lbh51LllxLh/s400/5.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhz8XAX2-JK9aLfEZmut5DosEBjkmk3vV5tFYqLm1RZ8Z8NMFy2m_YGYVefAH1ogzSKDcH5evIV2oD-TJBpn2DMU3mDJFKE-bzhpk7UZE4DS8sUPbdIMM2QmyvBWf3wD4jL_MaP7qubHHPU/s1600/9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhz8XAX2-JK9aLfEZmut5DosEBjkmk3vV5tFYqLm1RZ8Z8NMFy2m_YGYVefAH1ogzSKDcH5evIV2oD-TJBpn2DMU3mDJFKE-bzhpk7UZE4DS8sUPbdIMM2QmyvBWf3wD4jL_MaP7qubHHPU/s400/9.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;V miejsce - &lt;b&gt;HANNA PISKORSKA&lt;/b&gt; - rogale nr 4 / &lt;b&gt;ocena 3.59&lt;/b&gt; / cena 36 zł za kg. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VI miejsce - &lt;b&gt;REN-MAC&lt;/b&gt; - rogale nr 8 / &lt;b&gt;ocena 3.53&lt;/b&gt; / cena 32 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivC43hcWPw2itG44AJrJchiZ49EUejZVvNAOqhfoj7KZLNcuteVep5xggyeJcJ9La2MWjzqkna_O-D2objs_mk3PpfZ_iG_-OFhJGk20mQC1NSaUgO0rq-FLrMp-9Fh-0ZSAMHAWIF_evA/s1600/4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivC43hcWPw2itG44AJrJchiZ49EUejZVvNAOqhfoj7KZLNcuteVep5xggyeJcJ9La2MWjzqkna_O-D2objs_mk3PpfZ_iG_-OFhJGk20mQC1NSaUgO0rq-FLrMp-9Fh-0ZSAMHAWIF_evA/s400/4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEio_1nQo19-_uHNBgnUJKXa-KBz7tKCTXdQSF36uVuyc0QwtF15cXV62uU68PLzkW3WqIbfz73GaqX1bBrZcJHcc5Siz9DYJ5FnYXddM-iiXifbYsBzAIH7rE7QrhhA1nYJ9G3fc2Y-7z_-/s1600/8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEio_1nQo19-_uHNBgnUJKXa-KBz7tKCTXdQSF36uVuyc0QwtF15cXV62uU68PLzkW3WqIbfz73GaqX1bBrZcJHcc5Siz9DYJ5FnYXddM-iiXifbYsBzAIH7rE7QrhhA1nYJ9G3fc2Y-7z_-/s400/8.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VII miejsce - &lt;b&gt;FAWOR&lt;/b&gt; - rogale nr 10 / &lt;b&gt;ocena 3.45&lt;/b&gt; / cena 32,50 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VIII miejsce - &lt;b&gt;SŁODKI KĄCIK&lt;/b&gt; - rogale nr 12 / &lt;b&gt;ocena 3.38&lt;/b&gt; / cena 39 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjW1qicz0WsM93rQOWq2orv75UqGHDfoje_9NJ7vHKkjzw8AQL3UkD3RlqgQuwoNMV0SO7_VnpW41p3eppesdfSSGyopb212qhzcBCmlIxQvoPt_TeuzbdZrWZqCnBNNaPpZ8DELbVCYrvH/s1600/10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjW1qicz0WsM93rQOWq2orv75UqGHDfoje_9NJ7vHKkjzw8AQL3UkD3RlqgQuwoNMV0SO7_VnpW41p3eppesdfSSGyopb212qhzcBCmlIxQvoPt_TeuzbdZrWZqCnBNNaPpZ8DELbVCYrvH/s400/10.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxV1aanMHsYQjbfbqDGn9yur16Vb9SE6Jcwjt5l3b9klj4DXFZvO7rypeWJS7hBVg-PlhvKjaP9n7DMH3Ckdw5lcSl7MhT6CxYtLhtEmINT8k3fpBRvl0nn_h3qJx1d5d6-2Dad0xCrTKw/s1600/12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxV1aanMHsYQjbfbqDGn9yur16Vb9SE6Jcwjt5l3b9klj4DXFZvO7rypeWJS7hBVg-PlhvKjaP9n7DMH3Ckdw5lcSl7MhT6CxYtLhtEmINT8k3fpBRvl0nn_h3qJx1d5d6-2Dad0xCrTKw/s400/12.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;IX miejsce - &lt;b&gt;KANDULSKI&lt;/b&gt; - rogale nr  1 / &lt;b&gt;ocena 3.33&lt;/b&gt; / cena 36 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;X miejsce - &lt;b&gt;PASSIONATA&lt;/b&gt; z Hotelu Merkury - rogale nr 7 / &lt;b&gt;ocena 3.13&lt;/b&gt; / cena 49 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhatokX1ILS2QJPmdL-m45xdzJH-qk1cdmAvGuENSCi6TC4VTifjRekAsn1Hx7DPlsKRQCYQ1vLA04NOqtcQSXChV2jR7xgN_xqNqE3KH4RM-R5kZyOcgUiutEk4Q3K0-Q5X0OP6bzHOOI7/s1600/2+%25282%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhatokX1ILS2QJPmdL-m45xdzJH-qk1cdmAvGuENSCi6TC4VTifjRekAsn1Hx7DPlsKRQCYQ1vLA04NOqtcQSXChV2jR7xgN_xqNqE3KH4RM-R5kZyOcgUiutEk4Q3K0-Q5X0OP6bzHOOI7/s400/2+%25282%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7Iw5YVDAd9zHyA-HNXHz-SQCkeRZn8Dz21uByw6ZLOnxM9W_mHfiVgyQL436JpZxJ65vGfqwdzST6YqLvG2Doj4EmR7YN9uQr1N_qLEEiMQr_noXCS5brFKC_yYv7eb971wisMWIgh2A_/s1600/7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg7Iw5YVDAd9zHyA-HNXHz-SQCkeRZn8Dz21uByw6ZLOnxM9W_mHfiVgyQL436JpZxJ65vGfqwdzST6YqLvG2Doj4EmR7YN9uQr1N_qLEEiMQr_noXCS5brFKC_yYv7eb971wisMWIgh2A_/s400/7.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;XI - miejsce - &lt;b&gt;HUDEREK BOGDAN&lt;/b&gt;&amp;nbsp; - rogale nr 2 / &lt;b&gt;ocena 2.99&lt;/b&gt; / cena 33 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;XII - miejsce - &lt;b&gt;POD STRZECHĄ&lt;/b&gt;&amp;nbsp; - rogale nr 11 / &lt;b&gt;ocena 2.34&lt;/b&gt; / cena 29,99 zł za kg.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqtOpJDbCcv6VKqcc2EIjdboG3JpJBzr-N2L5P4d_xzMa8wqH8DB_5FktklgGiuFUonWOt3fT6lymbIaH4zrK9YpLcD7wGIjRINbgjKoBsLiyh8HBOsErXkFg_3FB7UYLobNyuAefBcroA/s1600/2+%25281%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqtOpJDbCcv6VKqcc2EIjdboG3JpJBzr-N2L5P4d_xzMa8wqH8DB_5FktklgGiuFUonWOt3fT6lymbIaH4zrK9YpLcD7wGIjRINbgjKoBsLiyh8HBOsErXkFg_3FB7UYLobNyuAefBcroA/s400/2+%25281%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ2Y78tz9p6f65YqDMZgG5Ts516Egw3rt2xHNA3lbNgMwqOVrcfabMD3yY2PuztBUlmlWWduDu_malV6h9PkFgvDzmetTelURpBYPVSXCgBCJvUtZZUTTGoQ4OpdVqBJSSlp2bChmrpDr7/s1600/11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ2Y78tz9p6f65YqDMZgG5Ts516Egw3rt2xHNA3lbNgMwqOVrcfabMD3yY2PuztBUlmlWWduDu_malV6h9PkFgvDzmetTelURpBYPVSXCgBCJvUtZZUTTGoQ4OpdVqBJSSlp2bChmrpDr7/s400/11.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Podsumowując wyniki nie sposób nie odnieść się do &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2010.html"&gt;zeszłorocznej degustacji&lt;/a&gt;. Sześć cukierni oceniliśmy bowiem powtórnie, trzy nam z różnych względów wypadły (Expressowa, Hanusia, Weber), jednak w zamian doszło sześć nowych (Fawor, Huderko Bogdan, Łyskawa, Pod Strzechą, Ren-Mac, Słodki Kącik). Co ciekawe, drugi raz z rzędu wygrała cukiernia Elite i choć ewidentnie należą się jej za to gratulacje, to niestety poziom ocenianych rogali obniżył się na przestrzeni roku. W 2010 r. aż cztery rogale zyskały ocenę 4.00 lub wyższą, a w 2011 r. tylko zwycięzca mógł się taką notą poszczycić (a i tak obniżyła się ona wyraźnie z 4.68 na 4.07). Nie wszyscy jednak próżnowali, czego przykładem są wyraźne awanse, jakie odnotowała Hanna Piskorska (z 2.99 na 3.59) i Gruszecki (z 3.28 na 3.72). Odnośnie cen można z kolei zauważyć, że najtańsze rogale wypadły najsłabiej, ale najdroższe wcale nie wypadły najlepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9IMf1w6VdLUxxZ2QOoUJ4Y-4u-VCOWdGtBTLCplsgAkAJ7n0KF2N8WAn7_CpZMgQG_bYNvpW2npArkuj6y2ruqD2dv-0k15FMOfd8RRbF_kEKtsgIqrjlHxZKJNTLuA66JbAK1eY4mJG3/s1600/ranking.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="436" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9IMf1w6VdLUxxZ2QOoUJ4Y-4u-VCOWdGtBTLCplsgAkAJ7n0KF2N8WAn7_CpZMgQG_bYNvpW2npArkuj6y2ruqD2dv-0k15FMOfd8RRbF_kEKtsgIqrjlHxZKJNTLuA66JbAK1eY4mJG3/s640/ranking.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Degustacja odbyła się w Cafe Bordo Restaurant na ul. Żydowskiej 28. Idea rankingów i konkursów nie jest zresztą tej restauracji obca. W zeszłym roku serwowany przez nich makaron wygrał &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/i-festiwal-woskich-smakow.html"&gt;Festiwal Włoskich Smaków&lt;/a&gt;, a w sierpniu ich czernina zdobyła laur na &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/08/iv-ogolnopolski-festiwal-dobrego-smaku.html"&gt;Ogólnopolskim Festiwalu Dobrego Smaku&lt;/a&gt;. Jak zatem sami widzicie, w nie byle jakich progach nas goszczono, za co serdecznie z tego miejsca dziękujemy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.cafebordo.com/"&gt;www.cafebordo.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh48b-kBxjjhXl7AlN9q-eudzM1uJUXUWKjsNYCUYTX_3bCmEwd3O1L-wCQ0kLRFLxiYWvdN8HA4O19gwkzMX7aWrMzgEDxkfxwdCg_T-SflhlrLrIkb0wd66PMPPFBOsjBecx1slid_m05/s1600/DSC_1642.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh48b-kBxjjhXl7AlN9q-eudzM1uJUXUWKjsNYCUYTX_3bCmEwd3O1L-wCQ0kLRFLxiYWvdN8HA4O19gwkzMX7aWrMzgEDxkfxwdCg_T-SflhlrLrIkb0wd66PMPPFBOsjBecx1slid_m05/s400/DSC_1642.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRESY&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.elite-cukiernia.pl/"&gt;ELITE&lt;/a&gt; - Poznań, ul. Dąbrowskiego 140&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.fawor.com.pl/"&gt;FAWOR&lt;/a&gt; - Poznań, ul. Unii Lubelskiej 1&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.gruszecki.pl/"&gt;GRUSZECKI&lt;/a&gt; - Poznań, ul. Naramowicka 92&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.cukiernia-piskorska.pl/"&gt;HANNA PISKORSKA&lt;/a&gt; - Mosina, ul. Dworcowa 12&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HUDEREK BOGDAN - Poznań, ul. Słowiańska 50&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.kandulski.pl/"&gt;KANDULSKI&lt;/a&gt; - Poznań, ul. Swarożyca 3a&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.cukiernia-piskorska.pl/"&gt;&lt;/a&gt;LUNA - Poznań, ul. Galileusza 8&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://cukiernialyskawa.pl/"&gt;ŁYSKAWA&lt;/a&gt; - Krotoszyn, ul. Gołębia 5&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PASSIONATA - Poznań, ul. Roosevelta 20&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;POD STRZECHĄ - Biskupice, ul. Główna 19&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.renmac.pl/"&gt;REN-MAC&lt;/a&gt; - Mosina, ul. Targowa 25&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.slodkikacik.com.pl/"&gt;SŁODKI KĄCIK&lt;/a&gt; - Poznań, ul. Św. Marcin 26&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=7403513369123950664"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2011.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhY44cDHhzWQ2oLVvBTeR-6bEcmi-AaNISbkop8-kOa_uAw4t0WrwVvLqcSB3LmsO-np61ERZqd3oe6nSH6-HouHpuN_nWAoq19QuRv60bW5tQZHP0-HWtgXl1LczU0fwmiKqnBQ5fSXgP8/s72-c/DSC_1667.JPG" width="72"/><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-7243707458007565031</guid><pubDate>Sat, 22 Oct 2011 17:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-10-23T13:35:20.936+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zakupy</category><title>Zielony Bazar</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu w każdą sobotę między 9:00 a 14:00 na Placu Bernardyńskim w Poznaniu odbywa się Zielony Bazar, czyli kiermasz produktów ekologicznych. I choć dotarliśmy jedynie na ostatnie 30 minut, a wystawcy powtarzali, że wstyd takie puste stoiska do zdjęć udostępniać (podczas gdy od rana uginały się od towarów), to i tak postanowiliśmy ukazać Wam choćby cześć tego, co w sobotnie przedpołudnie możecie zakupić.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtU477wuqGAvvCUc1cllUrPEx-w6qmW-nmz4oqmuXqy5chjduk-EsVXb2vl6eDvWlgPs7zlIqytT3TmAna00mKwKdb6CaVGSHnU1tvMTx7cBfoRqnQDfTUBH3rGsykYbqkaVW95IpPDII/s1600/DSC_1510.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtU477wuqGAvvCUc1cllUrPEx-w6qmW-nmz4oqmuXqy5chjduk-EsVXb2vl6eDvWlgPs7zlIqytT3TmAna00mKwKdb6CaVGSHnU1tvMTx7cBfoRqnQDfTUBH3rGsykYbqkaVW95IpPDII/s640/DSC_1510.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj były tam m.in. sery z Rancza Frontiera, od &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/06/sery-zagrodowe-czyli-z-wizyta-u.html"&gt;Ziemianina&lt;/a&gt; i Korycińskie. Było pieczywo na zakwasie, niepryskane warzywa, świeże zioła, jaja od gospodarza, wędliny ze świniobicia, liczne przetwory, stoisko dla dzieci, a także ekologiczne kosmetyki. Kryterium jest tylko jedno - certyfikat eko.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHP16PfyPtHnV2VVPGZNEOx9TV6H3vHzLJfbRreReZUSjAeZ6DbCat9cGtUi0btxQzPWRNuYXo7-mmyGLf0K3IypNU5ruXRWPqsy1Pd-0OchS_9-tvDRWgHjp7OhNfQIhQtpfZ6spR0aY/s1600/DSC_1500.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHP16PfyPtHnV2VVPGZNEOx9TV6H3vHzLJfbRreReZUSjAeZ6DbCat9cGtUi0btxQzPWRNuYXo7-mmyGLf0K3IypNU5ruXRWPqsy1Pd-0OchS_9-tvDRWgHjp7OhNfQIhQtpfZ6spR0aY/s400/DSC_1500.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFKzGJJOCIzFgAXeMh0Bb1IXXNJyiILnOtxuFJOpSMMSPXIQHnYadEbNIgGDQU8M83rKUqNJs61TA_Z6jZw9gN0yizT8ulZ68QvDA-Mo9e9PFO-8WZtcOdEqadNLHbW3YT82Zmr7-FuLM/s1600/DSC_1499.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFKzGJJOCIzFgAXeMh0Bb1IXXNJyiILnOtxuFJOpSMMSPXIQHnYadEbNIgGDQU8M83rKUqNJs61TA_Z6jZw9gN0yizT8ulZ68QvDA-Mo9e9PFO-8WZtcOdEqadNLHbW3YT82Zmr7-FuLM/s400/DSC_1499.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3ypQPl140uPe48ynqrMHXjJzLC4uenaUai-2kAleO7-IKLCCO71oqE-zPLlqWb6P-3Ko1nO24uRF_eIYJigjKPOu8a-lrAucbA-66pBbdeBYEEkboEQCGAjMXnCbvIv9vRc6CCaWhuGU/s1600/DSC_1504.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3ypQPl140uPe48ynqrMHXjJzLC4uenaUai-2kAleO7-IKLCCO71oqE-zPLlqWb6P-3Ko1nO24uRF_eIYJigjKPOu8a-lrAucbA-66pBbdeBYEEkboEQCGAjMXnCbvIv9vRc6CCaWhuGU/s400/DSC_1504.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYlKDKHJ1QspOOkQPJ3mRU7eP-O8wpj-LMZwd7YXMeTlsMCEZZcMHMxzVZHTM1s3n496IBaplyzY10G2UDVsEy_vIhV7oMpb1LiMfVIpnUb8IkJ7E2EwCRobiZDMwEtN_xbcHNdVKVqi4/s1600/DSC_1494.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYlKDKHJ1QspOOkQPJ3mRU7eP-O8wpj-LMZwd7YXMeTlsMCEZZcMHMxzVZHTM1s3n496IBaplyzY10G2UDVsEy_vIhV7oMpb1LiMfVIpnUb8IkJ7E2EwCRobiZDMwEtN_xbcHNdVKVqi4/s400/DSC_1494.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_ZonwA2hKm9zm0t8ZKbMKBw0YgZmu8S29xYmfBi2ixE57k-LxGeVe49ObkY7NJy69psqOtcYnTuIepswiJGK5sN5KFIWNBynor9mzCL-KWO-MZA-fKS6D899TcMvlK_OJU6bWpQQWfmQ/s1600/DSC_1484.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_ZonwA2hKm9zm0t8ZKbMKBw0YgZmu8S29xYmfBi2ixE57k-LxGeVe49ObkY7NJy69psqOtcYnTuIepswiJGK5sN5KFIWNBynor9mzCL-KWO-MZA-fKS6D899TcMvlK_OJU6bWpQQWfmQ/s400/DSC_1484.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9uZrsmPOc5nCp03TfDVWERX6lEm2wvz7iXO4lOfi_BV_f-Np9lz6-syQScWXCWGfF_lgSZUlClMfukNrj-1NqTafO4Ri1rkfglI-qIzjWPStNRxq-EgtZ5AXPiKrCR478E-o_UlCojtA/s1600/DSC_1497.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9uZrsmPOc5nCp03TfDVWERX6lEm2wvz7iXO4lOfi_BV_f-Np9lz6-syQScWXCWGfF_lgSZUlClMfukNrj-1NqTafO4Ri1rkfglI-qIzjWPStNRxq-EgtZ5AXPiKrCR478E-o_UlCojtA/s400/DSC_1497.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglJCj694x3n-crsAqLU9qnHoj00Hly2GVIP_l8dZnn1OMnan2zz5TMH94iBJEi057KIztdP5Ein4bwSYjGIkS_VPtbn850-zPOL50E5ZNrCu2VBD1dnM94ufJUQlyuWTcaDY5U9pnfnGo/s1600/DSC_1498.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglJCj694x3n-crsAqLU9qnHoj00Hly2GVIP_l8dZnn1OMnan2zz5TMH94iBJEi057KIztdP5Ein4bwSYjGIkS_VPtbn850-zPOL50E5ZNrCu2VBD1dnM94ufJUQlyuWTcaDY5U9pnfnGo/s400/DSC_1498.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjX7dk1UpEOwBX5QIWau2gR2visbNHI1epRjV9t4xrqck5__pW2n0sEynLGDu_GbSuV2TFFfiwlwv5Og0h5IognNsq_IOq0L-Y1CJK2rQbmnUXmu4182lmHKKS9uljO2qmMvVJ60hSPUFU/s1600/DSC_1495.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjX7dk1UpEOwBX5QIWau2gR2visbNHI1epRjV9t4xrqck5__pW2n0sEynLGDu_GbSuV2TFFfiwlwv5Og0h5IognNsq_IOq0L-Y1CJK2rQbmnUXmu4182lmHKKS9uljO2qmMvVJ60hSPUFU/s400/DSC_1495.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRIJTaKkqwwsotrhv8jIe1Zkbv_DWuOpOptCM4J5GKEyq4OaymX54srNAxgkEkPMb_D3zqbCf_c7bJ_EQbCkUfg_YGaPO0DlhWSSDWZ1NLX9L4aBobct4BStqjK3RbyIyhl0PiJmb3MmA/s1600/DSC_1496.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgRIJTaKkqwwsotrhv8jIe1Zkbv_DWuOpOptCM4J5GKEyq4OaymX54srNAxgkEkPMb_D3zqbCf_c7bJ_EQbCkUfg_YGaPO0DlhWSSDWZ1NLX9L4aBobct4BStqjK3RbyIyhl0PiJmb3MmA/s400/DSC_1496.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCJ1mqd6zlqCUFbMWnAVo_NnDrziZQPFD-PqKVc8nGUtc3FcskEHc0krN4VtYQqG27fc6PqECYFPhOPizZ2YxvPwhnkxmtv-ehmzQwcXzZYEpK-ZhUw_1cCViSP9jAqaLwWaeg-nCcSHc/s1600/DSC_1485.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCJ1mqd6zlqCUFbMWnAVo_NnDrziZQPFD-PqKVc8nGUtc3FcskEHc0krN4VtYQqG27fc6PqECYFPhOPizZ2YxvPwhnkxmtv-ehmzQwcXzZYEpK-ZhUw_1cCViSP9jAqaLwWaeg-nCcSHc/s400/DSC_1485.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiaiUQ6wbYvupk3EuTdP_JWe3vcBj4nQK7pa3NlE3rVJiNBW29VIX7dbv1OIA6ziEGpYtGIw0Sqsjd4dAezY3ee-OytDTOkI7LzW-uVTI9PyW013HwL6bHUUJFJt7CSyL2Uns1uvyiWtCY/s1600/DSC_1490.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiaiUQ6wbYvupk3EuTdP_JWe3vcBj4nQK7pa3NlE3rVJiNBW29VIX7dbv1OIA6ziEGpYtGIw0Sqsjd4dAezY3ee-OytDTOkI7LzW-uVTI9PyW013HwL6bHUUJFJt7CSyL2Uns1uvyiWtCY/s400/DSC_1490.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQ7qUvTA2NimHQTqxa7-q22KV2g5eGY9eayf6JR5-l-EqNhxfH8ck_z4dP7kGm3iQ_MM0HCSexkdNO1tJYtOebeosvmCgs0BVucK2l0LMPVJjU2D0hSWu94C-zwEmgUdzPDUDWpQ9apI4/s1600/DSC_1489.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQ7qUvTA2NimHQTqxa7-q22KV2g5eGY9eayf6JR5-l-EqNhxfH8ck_z4dP7kGm3iQ_MM0HCSexkdNO1tJYtOebeosvmCgs0BVucK2l0LMPVJjU2D0hSWu94C-zwEmgUdzPDUDWpQ9apI4/s400/DSC_1489.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgamNkSnhCfc8npB9p2nJov9luBDhQqXYXhuxZgaolKipoUVg4ZY03RXiCHhuDFK_JchV_vVBcLZ2ZjJXCxav1dmnu1-y7anqwlcUCBHfdwzxj8VlHgNOibQZ4bdZiZzyzkfOeHgJLjjqE/s1600/DSC_1487.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgamNkSnhCfc8npB9p2nJov9luBDhQqXYXhuxZgaolKipoUVg4ZY03RXiCHhuDFK_JchV_vVBcLZ2ZjJXCxav1dmnu1-y7anqwlcUCBHfdwzxj8VlHgNOibQZ4bdZiZzyzkfOeHgJLjjqE/s400/DSC_1487.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnuuEjR9TKW50frkvj5A3yY_1h5T5WNzLIyAAhiM20J2XoUa9x1ZasTEBhLHBM8rAPr3o_yM6cSJpWO7Udng3FN4t086p4kNTMNhiXHn3u7Y0RcLTZ2BSpGAuKYw5csZ3RXtLYJWqo_Zw/s1600/DSC_1483.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnuuEjR9TKW50frkvj5A3yY_1h5T5WNzLIyAAhiM20J2XoUa9x1ZasTEBhLHBM8rAPr3o_yM6cSJpWO7Udng3FN4t086p4kNTMNhiXHn3u7Y0RcLTZ2BSpGAuKYw5csZ3RXtLYJWqo_Zw/s400/DSC_1483.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNWxpNSDLbG8khbjjxdXn2M-kWQUrCVsALH7OjfeLEykX7EevxeXoDRR54mxqsiElbqr9iweAWye7XeF4GJphxfXbjzr3B13hlb_pJzi4KHsLtM9F3v5CbfVm8kJqf8D-l7Oj4DS52yro/s1600/DSC_1488.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNWxpNSDLbG8khbjjxdXn2M-kWQUrCVsALH7OjfeLEykX7EevxeXoDRR54mxqsiElbqr9iweAWye7XeF4GJphxfXbjzr3B13hlb_pJzi4KHsLtM9F3v5CbfVm8kJqf8D-l7Oj4DS52yro/s400/DSC_1488.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, Plac Bernardyński&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.zielonybazar.com/"&gt;www.zielonybazar.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/10/zielony-bazar.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtU477wuqGAvvCUc1cllUrPEx-w6qmW-nmz4oqmuXqy5chjduk-EsVXb2vl6eDvWlgPs7zlIqytT3TmAna00mKwKdb6CaVGSHnU1tvMTx7cBfoRqnQDfTUBH3rGsykYbqkaVW95IpPDII/s72-c/DSC_1510.JPG" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-5938846552420638139</guid><pubDate>Thu, 20 Oct 2011 15:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2012-02-17T09:16:47.760+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 100 do 150 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na wildzie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>A NÓŻ WIDELEC / ocena 4.47</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wizytę w A Nóż Widelec planowaliśmy od lipca. Najpierw na przeszkodzie stanął urlop właścicieli lokalu, później nasze wakacje, a jeszcze później tzw. powakacyjne dochodzenia do siebie. Wyprawa na ul. Czechosłowacką zapowiadała się jednak nader ciekawie, oto mamy bowiem nieznaną szerszemu gronu restaurację, w której szef kuchni podkreśla swoje przywiązanie do świeżości i jakości produktu, a wszystko to miesza z umiłowaniem do potraw regionalnych. Smaczku dodaje również fakt, że doświadczenie zdobywał w restauracji wyróżnionej gwiazdkami Michelina.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh7oJPzEaibjTUaT9ozz_bKgoJUHYN7HXoRqzGmKL65VAI0U2UQRDM37kY5t2rd0s7OxFgBNqBfWl4EU4zbEZTRgE3_iSnXx7Qpso9b0T9EikbQmV-OPne4Oqhm73GptTSSN7JFQr1GhCw/s1600/DSC_1403.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh7oJPzEaibjTUaT9ozz_bKgoJUHYN7HXoRqzGmKL65VAI0U2UQRDM37kY5t2rd0s7OxFgBNqBfWl4EU4zbEZTRgE3_iSnXx7Qpso9b0T9EikbQmV-OPne4Oqhm73GptTSSN7JFQr1GhCw/s400/DSC_1403.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFRLDGitluCKQkqp_GKxGN0Nbq5u7Ji5Tm90qWLOajrwUsP6cX6vFC49nOQlRHI5fbQl6haABY3_p5wKpxyX4fjA-Uzz5d9os9ldirGeuXik-s8rlzEnXFjZBhEa4Cc6lq5EogCf8ClAo/s1600/DSC_1395.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFRLDGitluCKQkqp_GKxGN0Nbq5u7Ji5Tm90qWLOajrwUsP6cX6vFC49nOQlRHI5fbQl6haABY3_p5wKpxyX4fjA-Uzz5d9os9ldirGeuXik-s8rlzEnXFjZBhEa4Cc6lq5EogCf8ClAo/s400/DSC_1395.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwRCy4RPMWtRA3-EAQZTF0_3sMwqyWNkXTD8bJcmxdz0gT9CIl0BYRtJowNxehv1y_OLreZaAXJSDS96PZJdDO0YlA9XexYZlusE-MQlvmeP2KfRkSOmwH1iBIki3IrR2I3wxgAm8hhKA/s1600/DSC_1398.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhwRCy4RPMWtRA3-EAQZTF0_3sMwqyWNkXTD8bJcmxdz0gT9CIl0BYRtJowNxehv1y_OLreZaAXJSDS96PZJdDO0YlA9XexYZlusE-MQlvmeP2KfRkSOmwH1iBIki3IrR2I3wxgAm8hhKA/s400/DSC_1398.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiIK0SBD1ymgsL4hIOcliVXzLK62RlEXAr_93QWhFvPzTW0tBkjWa-jurfnOq2roxZsTMCgr0vz_TovRae6qGUgB4EO1zeQz2lidVaAKpDeo4Fxhl03UMP0bjRaXVfg7q3RN_-u-LtPGb4/s1600/DSC_1397.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiIK0SBD1ymgsL4hIOcliVXzLK62RlEXAr_93QWhFvPzTW0tBkjWa-jurfnOq2roxZsTMCgr0vz_TovRae6qGUgB4EO1zeQz2lidVaAKpDeo4Fxhl03UMP0bjRaXVfg7q3RN_-u-LtPGb4/s400/DSC_1397.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu znaleźliśmy się na pętli górczyńskiej właśnie po to, żeby dostać się do A Nóż Widelec i pewnie dlatego początkowo trochę błądziliśmy. W końcu jednak z pomocą kilku przechodniów udało nam się dotrzeć do celu, czyli do pensjonatu, na którego parterze mieści się restauracja. Wszystko wygląda bardzo niepozornie – jedna ze  zdawałoby się  wielu restauracji daleko od centrum, schludna, czysta, bezpretensjonalna. Duże okna wychodzą na dość ruchliwą ulicę Czechosłowacką, a ściany pomalowane odcieniami zieleni konsekwentnie urozmaicone zostały akcentami głębokiej czerwieni. Ot schludnie urządzona niewielka restauracja z prostymi stolikami i wysokim barem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Menu nie jest przesadnie rozbudowane, ale nie jest też oszczędne. Nawet wyjątkowo wybredne osoby powinny znaleźć coś dla siebie. Idąc do restauracji zdecydowana byłam na barszcz, ale kiedy zobaczyłam, że w zestawie dnia (zupa + danie główne za 17,90zł) jest zupa ogórkowa zaczęłam się łamać, ostatecznie decydując się na tę drugą opcję (w tym miejscu plus dla obsługi, która nie zrobiła problemu z zamówieniem samej zupy z gotowego zestawu). Nie mniej wahań pojawiło się  przy wyborze dania głównego – miałam ochotę i na szagówki i na łososia. Ostatecznie padło na łososia, nawet nie ze względu na sama rybę, ale mój organizm domagał się akurat solidnej porcji warzyw, a to właśnie łosoś podawany był z warzywami i sałatą, mimo, że Pani z obsługi (właścicielka i żona szefa kuchni) namawiała na „doskonałe pierogi ruskie” (te jadłam ostatnio w &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/10/chatka-babuni-ocena-381.html"&gt;Chatce Babuni&lt;/a&gt;) i pstrąga (tego jadłam dzień wcześniej na obiad). Z zamówieniem deserów postanowiliśmy wstrzymać się do zakończenia drugiego dania. Kiedy przed Marcinem spoczął talerz z tatarem, ja dostałam solidną porcję ciepłej (w temperaturze idealnej do jedzenia) zupy ogórkowej. Cóż mogę powiedzieć, była to bardzo dobra, domowa zupa, bez chemicznych ulepszaczy. Przyjemnie kwaskowa i sycąca. Dalej przeszedł czas na „łososia w papilocie” czyli w dużym arkuszu pergaminu, skręconym na końcach niczym cukierek. Po rozwinięciu papilota moim oczom ukazał się kawałek upieczonego łososia, ułożonego na warzywach – fasolce szparagowej, burakach pokrojonych w kostkę, brokułach i selerze naciowym. Do tego otrzymałam niewielka miseczkę mieszanej sałaty z dressingiem, prażonymi pestkami dyni i płatkami migdałów. Całość w zupełności zaspokoiła moją potrzebę warzyw (tym bardziej, że po etapie obsesji szparagowej, bobowej, fasolowej – przyszedł czas na buraczkową). Hitem okazała się jednak zwyczajna wydawałoby się sałata. Smakowo pierwsze skrzypce grał tutaj jednak przepyszny słodkawy dressing, którego smak bezbłędnie uzupełniony został delikatną słodyczą chrupiących migdałowych płatków. Do samego łososia się mam żadnych zastrzeżeń, był soczysty i sprężysty (za sprawą zabiegu z papilotem), a jego smak nie został zbombardowany toną niepotrzebnych przypraw. Mimo tego, że po drugim daniu dobijałam pomału do kresu swoich możliwości, to i tak zdecydowaliśmy się na odrębne desery. Nie mogliśmy dojść do porozumienia w kwestii wyboru – mi odebrało rozum na widok murzynka z domowymi lodami, a Marcin obstawał przy swoim ulubionym kremie brulee. Ostatecznie dobrze się stało, bo choć deser Marcina był bardzo smaczny (nawet jeśli wg. mnie skarmelizowany cukier stworzył na wierzchu odrobinę za cienką skorupkę), to mój murzynek bił go na głowę. Powiedzmy sobie szczerze, że nazwa murzynek „z duszą” jest tu raczej ukłonem w stronę polskiej nomenklatury, bo bardziej niż z tradycyjnym murzynkiem miałam tu do czynienia z czekoladowym fondant – kiedy tylko wbiłam łyżeczkę w ciastko (po wcześniejszym zrzuceniu nadmiaru cukru pudru z jego powierzchni), na talerzu rozlała się ciepła, gęsta, ciemnoczekoladowa lawa. Do tego kilka malin, gęsty sos malinowy i domowe lody ajerkoniakowo-śliwkowe. Pyszności. Podczas całego posiłku obsługiwała nas bardzo sympatyczna właścicielka lokalu. Trudno jej cokolwiek poważnego zarzucić, bo kto jak nie właściciel dba najlepiej o swój interes. Mimo wszystko mam dwie uwagi. Do posiłku zamówiliśmy piwo – wśród napojów w menu nie widziałam wina – dopiero pod koniec wizyty dowiedziałam się, że istnieje osobna karta win (szkoda zatem że nie została przyniesiona razem z menu lub że nie zostaliśmy o niej poinformowani w trakcie składania zamówienia). Druga rzecz tyczy się zamówionego piwa, które zostało postawione na stoliku w butelkach obok pustych szklanek i musieliśmy nalać je sobie sami (może dlatego, że akurat nie było nas przy stoliku, a Pani kelnerka chciała żebyśmy mogli je nalać „na świeżo”). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jest to bardzo ciekawe miejsce na kulinarnej mapie Poznania. Wnętrze spodoba się przede wszystkim tym, którzy w designerskich przestrzeniach czują ciężkostrawny powiew snobizmu i wolą raczej  bezpretensjonalne miejsca. Po posiłku wyszedł do nas szef kuchni, który zaczął opowiadać o swoim królestwie i doświadczeniach kulinarnych w tak ciekawy sposób, że na miejscu spędziliśmy dużo więcej czasu niż było to zaplanowane. Człowiek ów był bardzo sympatyczny, świetnie orientował się w nowych trendach kulinarnych i restauracyjnych i w bardzo przyjazny sposób wypowiadał się o swojej potencjalnej, poznańskiej konkurencji. Widać również, że mimo zacięcia regionalnego ma również pewne ambicje związane z kuchnią europejską, które realizuje w trakcie wieczorów tematycznych (była już kuchnia francuska, a wkrótce przyjdzie czas na włoską). I choć ja w restauracjach raczej nie szukam domowych smaków (gdyż mam lub mogę je mieć na co dzień) to kolejną wyprawę do A Nóż Widelec planuję już wkrótce (szagówki, czy pierogi hmmmm). Mnie kupili wypiekanym przez siebie chlebem i domowymi lodami. Czy można chcieć więcej? &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 5- &lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 5+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgcjN-OPk5WxFqO82s-migivXOYS7j7UDvljugmS5GmpeX98VRgHLCCagecyx5LN-xWP4-Q49LFVaXn0VZK6kSlLkdLUpSfJcHN1rvI8DqdjvhdbSPJ05rtB3HuKtKUCw0VIqCK7RBqDL8/s1600/DSC_1410.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgcjN-OPk5WxFqO82s-migivXOYS7j7UDvljugmS5GmpeX98VRgHLCCagecyx5LN-xWP4-Q49LFVaXn0VZK6kSlLkdLUpSfJcHN1rvI8DqdjvhdbSPJ05rtB3HuKtKUCw0VIqCK7RBqDL8/s400/DSC_1410.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDyRTEQx234IzXDh5X5-C4wCPVg2k2QcKF5MjBNZHJ5I5R5gKB_Llrk7If0TNzAQt49axKXzdNm_osq7aMkp3Hd5URwC-cR1XUuukyIiJwnCUY49IkbYmjpvD0P47J8E0vxQC-iKr-7Zk/s1600/DSC_1411.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDyRTEQx234IzXDh5X5-C4wCPVg2k2QcKF5MjBNZHJ5I5R5gKB_Llrk7If0TNzAQt49axKXzdNm_osq7aMkp3Hd5URwC-cR1XUuukyIiJwnCUY49IkbYmjpvD0P47J8E0vxQC-iKr-7Zk/s400/DSC_1411.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyh_XSPYHVbuhbySvyHtMFlsaZv2a8h-fA84opXRvPf6Tweb5e2LsyDSUH64U44WY0PsSpIcL4FwippNOWtkbBZGm-bbOtgqZ2Ztfu4MvM_Kk08oObNdqhpe-z5hsr5E2PgIdrL-KfeqI/s1600/DSC_1418.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyh_XSPYHVbuhbySvyHtMFlsaZv2a8h-fA84opXRvPf6Tweb5e2LsyDSUH64U44WY0PsSpIcL4FwippNOWtkbBZGm-bbOtgqZ2Ztfu4MvM_Kk08oObNdqhpe-z5hsr5E2PgIdrL-KfeqI/s400/DSC_1418.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAE0Vz72TITv2IZLq0fJmOxcjew7F1gjJABxjPxirg3yqsCnV-t9TvSBPan_UM4wnvLyvWRhLFsZ0xdf53XOA2Rq2K6uzfGT2aHYLHjPl-nR-zmOJr1kah4v0LF7dCxnatfus771mMprM/s1600/DSC_1425.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAE0Vz72TITv2IZLq0fJmOxcjew7F1gjJABxjPxirg3yqsCnV-t9TvSBPan_UM4wnvLyvWRhLFsZ0xdf53XOA2Rq2K6uzfGT2aHYLHjPl-nR-zmOJr1kah4v0LF7dCxnatfus771mMprM/s400/DSC_1425.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wnętrze restauracji może nie jest szczególnie eleganckie i nie porywa niczym nadzwyczajnym., jest jednak niezwykle schludne, a tyczy się to zarówno podłogi, stołów, jak i toalety. Długo musiałbym sobie przypominać restaurację, w której stół był w równie wielkim porządku - bez jakichkolwiek okruszków, plam, przebarwień. Oprócz czystości moją uwagę przykuła również półka z albumami o tematyce kulinarnej. Ich obecność w restauracji sama w sobie nie dziwi, ale miło wiedzieć, że wiąże się nią nie tyle dbałość o wystrój, a ludzka pasja i radość z wykonywanego zawodu. Jestem przekonany, że tak właśnie jest, gdyż już po posiłku szef kuchni wertował przy nas wspomniane albumy z wypiekami na twarzy, aby zilustrować omawiane tematy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z karty zamówiłem tatar z żółtkiem, polędwicę wieprzową zawiniętą w boczek z  chrzanowym purre ziemniaczanym, karmelizowaną cebulą, sosem pieczeniowym i warzywami, a także Creme Brulee z malinami na deser. Nie sposób przy tym nie wspomnieć, jak dobre karta robi wrażenie w kontekście cen. Rachunek wybranego przeze mnie zestawu opiewał na 67,45 zł, przy czym wybierałem dania raczej z górnej półki cenowej. Podmieniając tatar na rosół, a polędwicę na klasyczny schabowy zszedłbym do 49,45 zł, a decydując się na pierogi ruskie zamiast schabowego doszedłbym do 45,45 zł za trzydaniowy zestaw z dwoma napojami. Niczym byłoby jednak chwalenie tych cen, gdyby nie było można zestawić ich z tak wysoką oceną oferowanych potraw, jak w A nóż widelec.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tatar z pewnością został ręcznie posiekany, a tajemnica jego jakości tkwiła zapewne w równej mierze w kunszcie szefa kuchni, co w jakości wielkopolskiej polędwicy wołowej z dobrego źródła oraz wiejskiego żółtka. Danie przybrano ogóreczkami, kaparami, ziołami i rukolą, a do smaku pokropiono odrobiną oliwy truflowej. Smakowało mi bardzo i właściwie mam tylko jeden zarzut jego względem. Nie wiem,&amp;nbsp; czy będę to umiał Wam wytłumaczyć, ale jak zerkniecie na zdjęcie to zobaczycie, że mięso było już samo w sobie solidnie "naoliwione" - było soczyste i błyszczące. No i żałuję, że nie spróbowałem go nim zmieszałem całość z żółtkiem. Wówczas tatar był bowiem, jak dla mnie aż zbyt "naoliwiony", a smak czystego mięsa lekko przytłumiony. Ewidentnie mój błąd, ale na usprawiedliwienie dopowiem, że żółtko wyglądało jakby niepozornie spoczywało na tatarze, a tymczasem było to prawdziwe wiejskie żółtko, dla którego wytłoczono miejsce niejako w głąb tatara. Może bardziej sprawdziłoby się żółtko przepiórcze, a być może to tylko jakiś mój wymysł z tym "naoliwieniem". Gdy bowiem powiedziałem o wszystkim szefowi kuchni, to zrobił takie oczy, że w mig zrozumiałem, iż jestem jedynym gościem, który zgłosił taką sugestię ;) Wspomniałbym jeszcze o braku przypraw na stole, którymi mógłbym podrasować trochę mięso. Nie żeby tego jakoś wymagało, ale ot taki własny rytuał przyrządzania tatara mam. Brak ten rekompensowały kromki chleba wypiekanego na miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do polędwicy wieprzowej zawiniętej w boczek, to zarówno mięso, jak i boczek były bardzo delikatne, a ich krojenie było prawdziwą przyjemnością, tak jak i zresztą smakowanie. Charakteru dodawała tutaj karmelizowana cebula spoczywająca na polędwicy, która tak miło zawładnęła moimi kubkami smakowym, że prawdopodobnie straciłem poczucie rzeczywistości oznajmiając Ani, jak przepyszna jest ta kapusta i jak żałuję, że nie ma jej więcej. Lekko rozczarowało za to chrzanowe purre ziemniaczane, bo choć podane było super, to jak dla mnie było za mało chrzanowe. Zaskoczył natomiast przepyszny sos pieczeniowy (demi glace), którego lekkość była z kolei zaletą. Do wszystkiego podano jeszcze miseczkę warzyw ugotowanych na parze, niemniej nie porwały mnie jakoś szczególnie i zamiast nich wolałbym więcej &lt;strike&gt;kapusty&lt;/strike&gt; karmelizowanej cebuli ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec Creme Brulee i małe wyjaśnienie, dlaczego zamówiłem właśnie ten deser. Jest to jedyna pozycją w całej karcie o konotacji zdecydowanie nie polskiej. Pomyślałem sobie - skoro gość (chodzi mi o szefa kuchni) tak bardzo stawia na wszystko co polskie, a jeden jedyny wyjątek czyni dla Creme Brulee, to znaczy, że jest prawdziwym mistrzem tego deseru i prezentuje w nim cały swój kunszt. Po degustacji dalej trzymałem się tej wersji, gdyż krem był zjawiskowy, a przy tym był to najtańszy Creme Brulee, jaki udało mi się kiedykolwiek zamówić, a czyniłem to m.in. w 7 opisanych na blogu poznańskich restauracjach. W jednej lub dwóch był równie wspaniały, niemniej tam porcja kosztowała 2,5 razy więcej. A dlaczego serwują&amp;nbsp; ten krem w A Nóż Widelec? Okazało się, że szef kuchni przygotował go specjalnie z okazji Walentynek, a jak już przygotował raz, to taki był odzew stałych gości, że nie mógł im nie ulec i wprowadził danie do karty na stałe. I choć próbował już po fakcie wynaleźć jakąkolwiek polską konotację lub chociażby polską dla niego nazwę, to zwyczajnie się nie dało. Finalnie przyznaję 4+ za tatar, 4+ za polędwicę oraz 5+ za Creme Brulee.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W kwestii obsługi duży plus za to, że szef kuchni wychodzi po posiłku do gości, aby poznać ich opinie i przedstawić swoją filozofię kulinarną. Mały minus natomiast za to, że choć przed lokalem jest tablica informująca o promocyjnej herbacie do środowych deserów, to i tak za herbatę do środowego deseru nam policzono. Trochę żartobliwie też wspomnę, że Pani kelnerka wcale nie pomaga w wyborze dań z menu. Do tej pory skarżyłem obsługę w takich wypadkach, gdy ta nic nie wiedziała, bo nic nie próbowała, albo polecała mi byle co. Tu jednak nie o tym mowa. Pani kelnerka, a jednocześnie współwłaścicielka i żona szefa kuchni - próbowała zapewne wszystkiego z menu i wszystko co poleci jest zapewne świetne. Problem jedynie w tym, że poleca dosłownie wszystko :) I tak oto gdy wahałem się między dwiema potrawami, to każdorazowo słyszałem, że i to i to jest wyborne i naprawdę ciężko wybrać. I choć przydałoby się lepsze podprowadzenie gościa, to nie mam o to większych pretensji, gdyż z przyjemnością spróbuję tych specjałów następnym razem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Nóż Widelec jest z pewnością bardzo, ale to bardzo dobrą restauracją z kuchnią polską. Ania zapytuje - czego chcieć więcej? - a ja przewrotnie zaznaczę, że mam pewien niedosyt. Bynajmniej nie w jakości serwowanych potraw, a w spektrum ich rozpiętości geograficznej. Oto bowiem mamy szefa kuchni, który przez lata pracował w gwiazdkowej restauracji w Wielkiej Brytanii i z pewnością zna wiele tajników kuchni z różnych zakątków świata (co potwierdza serwując rewelacyjny Creme Brulee). No i ja chciałbym posmakować tych specjałów, bez ograniczania się wyłącznie do ojczystych, które przecież próbuję (może nie w tak nowoczesnej formie), ale jednak od urodzenia. I choć Pan Michał twardo przy polskości w naszej dyskusji obstawał i chyba do dziś ciężko mu się pogodzić z tym Creme Brulee w menu, to słusznie moim zdaniem robi szukając kompromisu w postaci organizowanych wieczorów tematycznych. Był już francuski, a teraz będzie włoski. I choć po części zadowala to mój pęd w świat, to jednak nie wychodzi już tak okazyjnie (260 złotych od pary). No dobrze, przemyślałem to trochę i nie musi być wcale światowo, aby było idealnie. Wystarczyłoby mi, aby było trochę nowocześniej. W końcu podtytuł restauracji brzmi "nowa kuchnia polska" i fajnie jakby było to wyraźniej widać w menu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS&amp;nbsp; Gdy poprosiłem Pana Michała o wymienienie jego zdaniem najlepszych restauracji w Poznaniu odpowiedział - &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/la-passion-du-vin-ocena-486.html"&gt;La Passion du Vin&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/08/hugo-restaurant-ocena-5.html"&gt;Hugo&lt;/a&gt;. Co ciekawe, akurat te restauracje otwierają naszą blogową listę TOP 10. Tym bardziej mi miło, że od dziś A Nóż Widelec również jest na tej liście. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 5-&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4-&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 5&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNITcdKw8K2l87xitN_zHhkhW2PsJMtVnfNEa4iILebNk3ejn_lcuXzaMKiys_WRYwT6dRuA6FUy1QtiEOkGqqEn3ME8vPRil-WDuH4gIxCB5aeX6D90QVBMrE_LZankYxvxeP-lm_GQg/s1600/DSC_1406.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNITcdKw8K2l87xitN_zHhkhW2PsJMtVnfNEa4iILebNk3ejn_lcuXzaMKiys_WRYwT6dRuA6FUy1QtiEOkGqqEn3ME8vPRil-WDuH4gIxCB5aeX6D90QVBMrE_LZankYxvxeP-lm_GQg/s400/DSC_1406.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjf8-Z7aXtvdNjRyVg1g8xgg46E1G32Xp1m70OlpyWFB1e9JeCyWWM_t4HRWNtZE1SHz-WIva5UD6jYplv05ImoWIiRUyP8CexnMWJ0wJl5IgIa0Al9Qw4gsT7qF_hx-i-A7qzhsZKlkMk/s1600/DSC_1416.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjf8-Z7aXtvdNjRyVg1g8xgg46E1G32Xp1m70OlpyWFB1e9JeCyWWM_t4HRWNtZE1SHz-WIva5UD6jYplv05ImoWIiRUyP8CexnMWJ0wJl5IgIa0Al9Qw4gsT7qF_hx-i-A7qzhsZKlkMk/s400/DSC_1416.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxqg5gINV-Vz9eP4brL22LAhKxLNPozxzSVUcmWq7QUOZ2PndT3nhG3bo6Mr1bmumkcvHzIW_k3FarSkbUs5b-tuWOkp8s_hRuPjIBS2Rjy7RCeUV5hb07wrlVX6zEv8iiXJ589kyeP7c/s1600/DSC_1424.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxqg5gINV-Vz9eP4brL22LAhKxLNPozxzSVUcmWq7QUOZ2PndT3nhG3bo6Mr1bmumkcvHzIW_k3FarSkbUs5b-tuWOkp8s_hRuPjIBS2Rjy7RCeUV5hb07wrlVX6zEv8iiXJ589kyeP7c/s400/DSC_1424.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Zupa ogórkowa: 8,9 zł.&lt;br /&gt;
Ręcznie siekany tatar z wielkopolskiej polędwicy wołowej z wiejskim żółtkiem: 19,9 zł.&lt;br /&gt;
Filet z łososia zapiekany w papilocie z warzywami, kruche listki sałat z vinegret:  25,9 zł.&lt;br /&gt;
Polędwica wieprzowa zawinięta w boczek, chrzanowe purre ziemniaczane, karmelizowana cebula, sos pieczeniowy, warzywa: 25,9 zł.&lt;br /&gt;
Czekoladowy Murzynek z duszą, lody ajerkoniak-śliwka, prażone migdały, sos z ogrodowych malin: 12,9 zł.&lt;br /&gt;
Klasyczne Creme Brulee z malinami: 11,9 zł.&lt;br /&gt;
Lech Premium 0,5 x 2: 14 zł.&lt;br /&gt;
Herbata zielona z brzoskwinią (Julius Meinl): 5,5 zł.&lt;br /&gt;
Suma: 124,9 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.47&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Czechosłowacka 133&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.anozwidelec.com/"&gt;www.anozwidelec.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=5938846552420638139"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/10/noz-widelec-ocena-447.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh7oJPzEaibjTUaT9ozz_bKgoJUHYN7HXoRqzGmKL65VAI0U2UQRDM37kY5t2rd0s7OxFgBNqBfWl4EU4zbEZTRgE3_iSnXx7Qpso9b0T9EikbQmV-OPne4Oqhm73GptTSSN7JFQr1GhCw/s72-c/DSC_1403.JPG" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8284565411595550507</guid><pubDate>Tue, 11 Oct 2011 20:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-10-14T09:45:03.831+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 50 do 100 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia polska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pierogrania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>CHATKA BABUNI / ocena 3.81</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O mieszczącej się niegdyś u zbiegu ulic Jaskółczej i Wrocławskiej pierogarni Stary Młyn słyszeliśmy niemal same superlatywy. Naturalne zatem, że lokal trafił na naszą listę miejsc do odwiedzenia. I choć ta uznana, toruńska marka zniknęła w tajemniczych okolicznościach z szyldu, to i tak miejscu można pojeść pierogi, tyle, że już nie w Młynie, a w Chatce Babuni.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wizycie, próbując wywiedzieć się coś więcej na temat przemianowania lokalu, trafiliśmy na artykuł w Głosie Wielkopolskim pt. "&lt;a href="http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/891951,byl-mlyn-a-jest-chatka-czyli-wojna-o-pierogi,id,t.html"&gt;Był młyn a jest chatka, czyli wojna o pierogi&lt;/a&gt;".&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4PcM7tG-tibfO6POLVbz0Y3YDckOJeLNFjl-H4nL5zlWqVcSlXFeP3Ecs63jIGOzI8LW4YHfWZeqbor1bm6EK6a-2kc-0RVyaBc4LI9NH8oykGZ1z4NTDx8NrAApP4WjxVLTylogv-uI/s1600/DSC_1482.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4PcM7tG-tibfO6POLVbz0Y3YDckOJeLNFjl-H4nL5zlWqVcSlXFeP3Ecs63jIGOzI8LW4YHfWZeqbor1bm6EK6a-2kc-0RVyaBc4LI9NH8oykGZ1z4NTDx8NrAApP4WjxVLTylogv-uI/s400/DSC_1482.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgSbfOrIHeN9qJaf_ZLhWDiVPznh11rpHC-JND8SS-LKqrqXO2j2wYmzZVpZfyp-I0gW6seywYtfg5H2hWC1Ma7Pyq8r56Zq5vx3FV4cs74u-vgvzX0rh2g5R4i3U4bzD9t8D641jKLtzY/s1600/DSC_13821.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgSbfOrIHeN9qJaf_ZLhWDiVPznh11rpHC-JND8SS-LKqrqXO2j2wYmzZVpZfyp-I0gW6seywYtfg5H2hWC1Ma7Pyq8r56Zq5vx3FV4cs74u-vgvzX0rh2g5R4i3U4bzD9t8D641jKLtzY/s400/DSC_13821.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;„Zawsze chciałem spotkać  kogoś, kto je pierogi z wody” - tym dziwnym  stwierdzeniem podsumował mój wywód o pierogach jeden ze znajomych. Wg. niego bowiem (i wszystkich znanych mu osób) jedynym słusznym sposobem na podanie pierogów jest odsmażenie ich na patelni, co spotkało się z moim zdziwieniem, a nawet sprzeciwem. Jak dotąd uważałam że odsmażanie jest ostatecznością, kiedy w twórczym szale zrobiliśmy tyle pierogów, że zmobilizowane siły całej rodziny nie dają rady spożyć tego dobra w jeden dzień. Menu z Chatki Babuni stoi raczej po stronie moich racji, bo choć można podsmażyć pierogi za dodatkową opłatą, to jednak królują te z wody i z pieca. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wchodząc do środka spodziewałam się wnętrza typowo studenckiego. Określenie to nie jest rzecz jasna nacechowane negatywnie, kojarzy mi się raczej z przytulną, ciepłą,  pełna gwaru knajpką. W pewnym sensie rzeczywistość pokryła się z moimi oczekiwaniami - średnia wieku gości na pewno oscylowała gdzieś pomiędzy 20-30,  a mnóstwo drewnianych dodatków, przytłumione światło, mniejsze sale w zakamarkach oraz antresola na piętrze tworzyły całkiem bezpieczny zestaw. Po przekroczeniu progu natknęliśmy się na znak informujący o tym, aby właśnie w tym miejscu poczekać na obsługę. Czekaliśmy dość długo, ale nikt się nie zjawił, dlatego Marcin zagadnął kelnerkę, która przemykała w pobliżu z talerzami. Od tego momentu obsłudze nie mogłabym nic zarzucić. Mimo tłoku kelnerki bardzo sprawnie uwijały się pomiędzy stolikami, zawsze uśmiechnięte i gotowe do pomocy. Drugim zaskoczeniem in plus była łazienka, bo choć spodziewałam się że przy takiej liczbie klientów, kwestia czystości właśnie tam może  zostać zepchnięta na dalszy plan, to jednak nic takiego nie miało miejsca. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że jak dla osoby, która odwiedziła Chatkę Babuni po raz pierwszy, menu było dalekie od intuicyjnego. Po opanowaniu tego elementu zamówiłam chłodnik litewski oraz 3 pierogi z pieca ze szpinakiem, serem feta i czosnkiem oraz 5 pierogów ruskich z wody (tak naprawdę chciałam wziąć 3, ale okazało się, że trzy to tylko te z pieca). Wybrana przeze mnie zupa była, nie mogę znaleźć lepszego określenia,  agresywna w smaku – cały czas zastanawiałam się który smak dominuje. Zabrzmi to niewiarygodnie, ale miałam wrażenie że raz dominuje słony, raz kwaśny raz słodki. Zupa była całkiem OK., ale na moje oko ten zbyt intensywny smak była zasługą chemicznych wzmacniaczy. Inną ciekawostką w kwestii zupy jest fakt, że zaserwowana mi porcja była iście niedźwiedzia. Gdzieś w połowie dania z przerażeniem zaczęłam myśleć o tym, że zamówiłam jeszcze 8 pierogów (dlatego profilaktycznie drugą połowę zupy oddałam Marcinowi).Pierogi zjawiły się dość szybko, a ich wielkość była  wprost proporcjonalna do porcji  zupy. Po fakcie stwierdzam, że każde z zamówionych przeze mnie dań mogłoby być samodzielnym posiłkiem (przynajmniej dla kobiety). Tego czego nie wyłapałam z zawiłego menu to kwestia wyboru sosów - do tych z pieca na prośbę Pani kelnerki wybrałam więc sos pomidorowy, a do ruskich tradycyjnie masło z cebulką. Jak dotąd wydawało mi się, że w kwestii pierogów jestem tradycjonalistką i te z wody z masłem i cebulą będą na pewno smakowały mi bardziej, niż te z pieca z mniej tradycyjnym farszem. Okazało się jednak, że w Chatce Babuni moimi faworytami zostały te drugie. Nie były jednak zachwycające. W farszu dominował szpinak z mrożonki, a czosnek i feta były praktycznie niewyczuwalne, do tego sos pomidorowy, który przypominał mi sos na pizzę - byłam daleka od euforii, ale jednak całokształt wpadał na 3+. Ciekawym elementem było tu ciasto, w którym wyczułam nuty korzenne – może zwiodły mnie zmysły, może trochę przypraw przypadkiem znalazło się w jednej porcji ciasta, a może to stała praktyka. Moje usta powitały ten  smak lekkim zaskoczeniem, ale przyznam że było to zaskoczenie pozytywne. Zdecydowanie gorzej miały się pierogi ruskie. Niestety będę bezlitosna, ale twarde ciasto skrywające nadzienie składające się w 90% z ziemniaków (sera należałoby szukać z lupą) i doprawione jakimś „warzywkiem” zamiast poczciwym świeżo zmielonym pieprzem to dla mnie porażka. I właśnie w świetle tej porażki pierogi z pieca zyskały w moich oczach jeszcze bardziej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawało mi się, że otwarcie lokalu serwującego pierogi to w pewnym sensie strzał w dziesiątkę. Przygotowanie tego narodowego przysmaku  nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a ujednolicone menu pozwala na doprowadzenie smaku dania do perfekcji. Mi tej perfekcji niestety zabrakło (w przypadku ruskich zabrakło mi nawet poziomu przyzwoitego). Choć o czym ja tu opowiadam, za każdym razem kiedy przechodzę ulicą Wrocławską Chatka Babuni pęka w szwach…&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhghFJhJ9WWseIzqtib0A0O_nJl369LsSH7Fkuy9ajhhWg21cXFt2FoGlUnE7-t3LoY27aJM262oA6LZw_6_pgaqnepmLk2As1BOTILbyG_y62vFK495gizaXlVBe4M23CJWCfov3L6IvY/s1600/DSC_1371.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhghFJhJ9WWseIzqtib0A0O_nJl369LsSH7Fkuy9ajhhWg21cXFt2FoGlUnE7-t3LoY27aJM262oA6LZw_6_pgaqnepmLk2As1BOTILbyG_y62vFK495gizaXlVBe4M23CJWCfov3L6IvY/s400/DSC_1371.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglGmFO8OCVLghii1cFD1aYgDDYhBShC6n3sveQ-bu21VOCrzwW1wqguX55SvrfbU0QmEIbvvxuAaQm3Du7KzJvOvyIolgy_d2j4GMA4LdAKiFOd5a2R1vSrduv8QkfMl_s9OSa9e3eDuk/s1600/DSC_1376.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglGmFO8OCVLghii1cFD1aYgDDYhBShC6n3sveQ-bu21VOCrzwW1wqguX55SvrfbU0QmEIbvvxuAaQm3Du7KzJvOvyIolgy_d2j4GMA4LdAKiFOd5a2R1vSrduv8QkfMl_s9OSa9e3eDuk/s400/DSC_1376.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYlrO33RZM_4YMAXqdciTHWudO-L_D7RfyzszJImpLUfjX-4j4PnCKEaIFeMrWIBlWE7YCBPPSP5Ght3a7Vcw1_SqsaAVK-qucrQ_TT4EcLhya_YZx7OHNJbITN211G4X1xietdNA7NZs/s1600/DSC_1379.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYlrO33RZM_4YMAXqdciTHWudO-L_D7RfyzszJImpLUfjX-4j4PnCKEaIFeMrWIBlWE7YCBPPSP5Ght3a7Vcw1_SqsaAVK-qucrQ_TT4EcLhya_YZx7OHNJbITN211G4X1xietdNA7NZs/s400/DSC_1379.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wnętrze jak najbardziej przypadło mi do gustu. Chatka wydaje się bowiem całkiem spora, a mimo to jest dość przytulna. Co prawda cały czas siedziałem przy stole i nie zwiedziłem jej wcale, ale i tak mogłem stamtąd spostrzec trzy poziomy i kilka zakamarków, w których to potencjalnie były ukryte dalsze pomieszczenia. Wnętrze dopełnia atmosfera. Aż miło patrzeć, jakie tłumy młodych ludzi witały tam tego wieczora, a domyślam się przy tym, że nie był to wieczór wyjątkowy. Zauroczony takim ruchem w gastronomi powiedziałem do Ani - "Gdy odwiedzimy kolejną pustą restaurację i zapytasz mnie, gdzie są Ci wszyscy goście, którzy tu powinni być, to odpowiem Ci, że są w Chatce Babuni". &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koszmarnie skonstruowana wydała mi się za to karta menu. Tak już mam, że lubię prosto, szybko i na temat. Śledząc menu Chatki widzę natomiast, że Babunia lubi gwarę poznańską, a także pewien przerost formy nad treścią, który widać zarówno w segregacji pierogów na trzy grupy - Po m(i)ęsku, Nie m(i)ęsko, Dla słodkich pamperków, jak i całej gamy ich nazw: Muuu (sisz) spróbować!!!, Zielony koszmar przedszkolaka, Ze świstakowego sreberka, Amsterdamski szał, Po ptokach.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słowa złego nie powiem za to na obsługę, no może po za początkowym oczekiwaniem, ale to już bardziej wina właściciela, że taką trochę bez sensu tabliczkę na wejściu umieścił, a nie Pań kelnerek, które z uśmiechem na twarzy, w iście ekspresowym tempie obsługiwały zapełnioną salę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z pieca zamówić chciałem pierogi "Z piekła rodem" (z wołowiną, cebulką, ogórkiem konserwowym i pepperoni), a jako, że były tylko z wody, to ostatecznie zdecydowałem się pieczone "Kowala" (z salami i serem cheddar). Z wody dobrałem pierogi "Babuni specjał" (z białym serkiem, wanilią i słodką śmietanką). Kusiły mnie też strasznie placki ziemniaczane po węgiersku (z mięsnym sosem), ale zapobiegawczo zapytałem Panią kelnerkę, czy te osiem pierogów to porcja, która mnie zasyci? Pani kelnerka odpowiedziała, że zasyci z pewnością. Odpuściłem sobie zatem placki ziemniaczane i była to jak najbardziej słuszna decyzja, gdyż i tak cześć zamówienia Pani kelnerka spakowała nam na wynos. Objadłem się przy tym bardzo, a miłe czekadełko w postaci chleba ze smalcem i ogórkiem, z pewnością się do tego przyczyniło.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierogi z pieca próbowałem po raz pierwszy i muszę przyznać, że były całkiem ciekawe w smaku. Z zewnątrz chrupiące, w środku rozpuszczony ser i salami, a wszystko to w towarzystwie dobranego przeze mnie sosu czosnkowego (do wyboru były jeszcze gorgonzola, koperkowy, grzybowy, pomidorowy łagodny i ostry). Z wody pierogi jadłem wielokrotnie i przyznam, że tutaj Chatka Babuni wypadła słabiej. Co prawda moje z serem były jeszcze jako takie, ale gdy spróbowałem jednego ruskiego od Ani, to jak najbardziej rozumiem jej ostrzejszą od mojej ocenę. Ja ostatecznie pierogi z wody oceniam na 3, a pierogi z pieca na 4. Do końca jednak nie wiem, czy jest to kwestia wyższości tych drugich nad pierwszymi, czy może tego, że do tych drugich nie mam porównania, podczas gdy te pierwsze znacznie lepiej przyrządzone dostanę na obiedzie u swojej babci, jak i w domu u mamy. Języczkiem u wagi, który wskazałby mi, czy jedzenie w Chatce jest dobre, czy tylko średnie, byłaby zapewne ocena placków ziemniaczanych, ale z tym muszę poczekać do następnej wizyty. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4+&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUoFz7i5Y28A37G9pzZFbAnOZldAZQxQlCn0nRbz4aLwLTn-ZPI7NAj4UqOgPRgE4jdlph6tARMX1FivPyx_Sot7_h6yD7XUEiq7i7aQjHJpPRahy6U10D9acH2nzexRmVMzXH4jR87Gc/s1600/DSC_1377.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUoFz7i5Y28A37G9pzZFbAnOZldAZQxQlCn0nRbz4aLwLTn-ZPI7NAj4UqOgPRgE4jdlph6tARMX1FivPyx_Sot7_h6yD7XUEiq7i7aQjHJpPRahy6U10D9acH2nzexRmVMzXH4jR87Gc/s640/DSC_1377.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
Chłodnik litewski - 7,99 zł,&lt;br /&gt;
Pierogi z wody "Babki matrioszki" - 5 szt. (ruskie - z ziemniakami, białym serkiem i cebulką) - 10,99 zł. &lt;br /&gt;
Pierogi z pieca "Zielony koszmar przedszkolaka" - 3 szt. (ze szpinakiem, czosnkiem i serem feta) - 13,49 zł.&lt;br /&gt;
Pierogi z wody "Babuni specjał" - 5 szt. (z białym serkiem, wanilią i słodką śmietanką) - 10,99 zł. &lt;br /&gt;
Pierogi z pieca "Kowala" - 3 szt. (z salami i serem cheddar) - 13,49 zł.&lt;br /&gt;
Herbata miętowa Dilmah - 5,99 zł.&lt;br /&gt;
Suma: 62,94 zł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.81&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Wrocławska 18&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.chatkababuni.pl/"&gt;www.chatkababuni.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=8284565411595550507"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/10/chatka-babuni-ocena-381.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4PcM7tG-tibfO6POLVbz0Y3YDckOJeLNFjl-H4nL5zlWqVcSlXFeP3Ecs63jIGOzI8LW4YHfWZeqbor1bm6EK6a-2kc-0RVyaBc4LI9NH8oykGZ1z4NTDx8NrAApP4WjxVLTylogv-uI/s72-c/DSC_1482.JPG" width="72"/><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8540590482194734685</guid><pubDate>Wed, 28 Sep 2011 11:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-10-25T08:25:46.043+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>U MNIE CZY U CIEBIE</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Plany były takie, aby odwiedzić restaurację U Mnie Czy u Ciebie, napisać nazajutrz recenzję, a następnie wyjechać na urlop. I tylko jeden szczegół nam nie wyszedł...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3TUuwCBFcIe1QEdUiBjazPetCx9qst8oRPGhCu1DkesTRWBegSbE-dl84k_l-0lSpqkahpwjEoUudPW0REAzEHZymVGKMKlJckxcyumIyeDno6dmOiUE5jL0O9mcsJCyYnKz9IGqnv78/s1600/DSC_0796.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3TUuwCBFcIe1QEdUiBjazPetCx9qst8oRPGhCu1DkesTRWBegSbE-dl84k_l-0lSpqkahpwjEoUudPW0REAzEHZymVGKMKlJckxcyumIyeDno6dmOiUE5jL0O9mcsJCyYnKz9IGqnv78/s400/DSC_0796.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhj8cniMDiHe5qoq_3Bp1IAWrCJuVmbcjmQVe4HB4b9gG2pOrJc7mvzbcPLvYKVaNON_3OMuiiKL7QBJ6rVnsEUc3iOd34iJQdhS525fqh5N-g0Ih7XZgms4EtEPxetcHuH-atzWlOJ_ZE/s1600/DSC_0792.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhj8cniMDiHe5qoq_3Bp1IAWrCJuVmbcjmQVe4HB4b9gG2pOrJc7mvzbcPLvYKVaNON_3OMuiiKL7QBJ6rVnsEUc3iOd34iJQdhS525fqh5N-g0Ih7XZgms4EtEPxetcHuH-atzWlOJ_ZE/s400/DSC_0792.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...w ferworze urlopowych przygotowań zabrakło czasu na recenzję, a gdy po powrocie zabraliśmy się do próby odtworzenia wyjścia, okazało się, że wakacyjne wspomnienia przyćmiły je na tyle, iż nie pamiętamy zbyt wielu ważnych dla recenzji szczegółów. Oczywiście nie jest tak, że nie pamiętamy nic. Jedzenie nam smakowało (zamówiliśmy: chłodnik litewski, łososia grillowanego, wątróbkę drobiową z jabłkiem i cebulą, stek z polędwicy wołowej i owoce flambirowane z sambuką), deser był wręcz pyszny, obsługa w miarę sprawna (choć Pani kelnerka nie zapytała o poziom wysmażenia steku), a wnętrze dokładnie takie jak na zdjęciu. Pamiętamy też, że dziwiło nas, że w lokalu&amp;nbsp; nie ma nikogo poza nami, gdy tymczasem po przeciwnej stronie ulicy Sphinx pękał w szwach. Opieranie się jednak wyłącznie na takich ogółach czyniłoby recenzję kaleką i zapewne wypaczyłoby nasze oceny. Wybierając między odpuszczeniem wpisu zupełnie, a opublikowaniem tylko zdjęć, postawiliśmy na to drugie. Tych, którzy czują z tego powodu niedosyt, przepraszamy. Solennie też obiecujemy, że za jakiś czas wybierzemy się tam ponownie i wówczas wyjdzie z tego recenzja wzorcowa :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjN92aSB0sZs3Qx11Rzai_tSPJIccnhp0GR3FP2TFB2GpIQ5MgxjIb_s_WSsB0w-43QDzm4U5NtLLp9Bcxnrtk1e0UiKtRHyHGVRZGG6EJYNaE2UQ1K7ur8Cj9GuOQI2oWu-QzxdxU__S8/s1600/DSC_0766.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjN92aSB0sZs3Qx11Rzai_tSPJIccnhp0GR3FP2TFB2GpIQ5MgxjIb_s_WSsB0w-43QDzm4U5NtLLp9Bcxnrtk1e0UiKtRHyHGVRZGG6EJYNaE2UQ1K7ur8Cj9GuOQI2oWu-QzxdxU__S8/s400/DSC_0766.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdECrc94TfmOnrUT9gpFF2PlhGugvi21M4cIwgiqnPb0qap9Sj8uXyZC2TLv4Oylca-lqoBeXbCW-bA8-NfKuhFvuivF0oyaOKJySQAEeRL-91hvq0EvrWV1nFp1w1NWKelX5AUUiLU9U/s1600/DSC_0779.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdECrc94TfmOnrUT9gpFF2PlhGugvi21M4cIwgiqnPb0qap9Sj8uXyZC2TLv4Oylca-lqoBeXbCW-bA8-NfKuhFvuivF0oyaOKJySQAEeRL-91hvq0EvrWV1nFp1w1NWKelX5AUUiLU9U/s400/DSC_0779.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFxvMSYcPxSyZfLItnv689EvJlVhS_ho7gAZ_qlj5AaEOYhs94JlztPCyHsWzKQ0Jroi2J_fcygIUiGigHgi7y0wnyyRdC-5356SWcFMyanoqLoQ44E1ZKN9nNzxcS_DxNVNSj51wAPDs/s1600/DSC_0789.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFxvMSYcPxSyZfLItnv689EvJlVhS_ho7gAZ_qlj5AaEOYhs94JlztPCyHsWzKQ0Jroi2J_fcygIUiGigHgi7y0wnyyRdC-5356SWcFMyanoqLoQ44E1ZKN9nNzxcS_DxNVNSj51wAPDs/s400/DSC_0789.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvZkD6bAETUvz4R1niueWH0BRt0s-FDs1tPkw6-rKu2_y90Vu9pkeINnx3ep6Y3o5qtSE98EJpV4IZkVvTZ9IEEfpOA37RnR_tuRd5dW3RePdz7_mGrk7OD4J-AcrWn4CbCuxd7N7xAcs/s1600/DSC_0764.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvZkD6bAETUvz4R1niueWH0BRt0s-FDs1tPkw6-rKu2_y90Vu9pkeINnx3ep6Y3o5qtSE98EJpV4IZkVvTZ9IEEfpOA37RnR_tuRd5dW3RePdz7_mGrk7OD4J-AcrWn4CbCuxd7N7xAcs/s400/DSC_0764.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBB0ulMOwShPujLwxfJykuZkm6IIWqorlsQUhw-c-wo0fCkjOj3Oi_DOcaTPV5TI0fJ23NkVoJ8_BscQEhj0xP7qGrFxz__bF0q3u26H-4YePZizEhHp0G4ViuglZ2ZH-3r-DArs1OWyw/s1600/DSC_0775.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBB0ulMOwShPujLwxfJykuZkm6IIWqorlsQUhw-c-wo0fCkjOj3Oi_DOcaTPV5TI0fJ23NkVoJ8_BscQEhj0xP7qGrFxz__bF0q3u26H-4YePZizEhHp0G4ViuglZ2ZH-3r-DArs1OWyw/s400/DSC_0775.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczegółowego kosztorysu niestety nie zamieścimy (lokal zmienił już kartę menu z letniej na jesienną, a my zagubiliśmy rachunek) niemniej orientacyjnie wyszło 110 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Gwarna 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.umnieczyuciebie.pl/"&gt;www.umnieczyuciebie.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=8540590482194734685"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/09/u-mnie-czy-u-ciebie.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg3TUuwCBFcIe1QEdUiBjazPetCx9qst8oRPGhCu1DkesTRWBegSbE-dl84k_l-0lSpqkahpwjEoUudPW0REAzEHZymVGKMKlJckxcyumIyeDno6dmOiUE5jL0O9mcsJCyYnKz9IGqnv78/s72-c/DSC_0796.JPG" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8132618080282362110</guid><pubDate>Fri, 16 Sep 2011 18:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-09-18T21:14:47.304+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 200 zł wzwyż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia azjatycka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia japońska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na obrzeżach miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sushi</category><title>SUSHI SAPPORO / ocena 3.66</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdajemy sobie sprawę, że oferta sushi barów w Poznaniu jest dość bogata, a w naszym zestawieniu wciąż brakuje kilku najpopularniejszych, jak choćby Matii, Sekai, czy Kyokai. W przyszłości chcielibyśmy te braki nadrobić, tymczasem jednak w efekcie bardzo spontanicznej decyzji, odwiedziliśmy oddalone od centrum, a przez to i mniej znane Sushi Sapporo.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFg5C17AZWzsV9uBk42RrtYST0jiHfQFgdUNoTgOp9dsvUVuArC49iX9z2UnWQai9DzH9GqUZy4WXJl29_y8zqdYCdyrdQG9hdOKDxAaZxwbp_8-nlxebB_0DXJKQPwtiftenaZzYSQb4/s1600/DSC_0616.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFg5C17AZWzsV9uBk42RrtYST0jiHfQFgdUNoTgOp9dsvUVuArC49iX9z2UnWQai9DzH9GqUZy4WXJl29_y8zqdYCdyrdQG9hdOKDxAaZxwbp_8-nlxebB_0DXJKQPwtiftenaZzYSQb4/s400/DSC_0616.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgSZWCi67MhSf2unoiQv9KJtW5sI5ul8rIqKvYdJBHdIeBr_7-YqZx0XbPpz1V91LUVZqo8NcKw5Of9Di7OVRHBqLaohCYJl7cJyo_uSAqe0yRTt48zpdmoQQ8ajofKvuttHcC6mYsGrfA/s1600/DSC_0609.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgSZWCi67MhSf2unoiQv9KJtW5sI5ul8rIqKvYdJBHdIeBr_7-YqZx0XbPpz1V91LUVZqo8NcKw5Of9Di7OVRHBqLaohCYJl7cJyo_uSAqe0yRTt48zpdmoQQ8ajofKvuttHcC6mYsGrfA/s400/DSC_0609.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtktrz3U758NRVqeyjDMdI9USQwKkHKjYJGkSpaQBLcaFXgNGAZfg1TSMOHW0rUSXHE5HiQyHYsPQkFtL2Up86mwpvg6zG-7rIvVx3-IjBYN3Dha_KFC2g_g2ZAvnVz6WN823Y816K890/s1600/DSC_0604.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtktrz3U758NRVqeyjDMdI9USQwKkHKjYJGkSpaQBLcaFXgNGAZfg1TSMOHW0rUSXHE5HiQyHYsPQkFtL2Up86mwpvg6zG-7rIvVx3-IjBYN3Dha_KFC2g_g2ZAvnVz6WN823Y816K890/s400/DSC_0604.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUezCCkigN6OmQIuAo9CA5Z3yjwJTdrYY4V-WRnHnPzWefQ5UrcFhsE1DdZkTDCO4b7ekfsAiV_V7Jd_ftNCUmFgvJrQE4k4Xibf_xAI9djPCBKvj_OwIC7NMhYKCufQBuEBwep7PEnb8/s1600/DSC_0608.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUezCCkigN6OmQIuAo9CA5Z3yjwJTdrYY4V-WRnHnPzWefQ5UrcFhsE1DdZkTDCO4b7ekfsAiV_V7Jd_ftNCUmFgvJrQE4k4Xibf_xAI9djPCBKvj_OwIC7NMhYKCufQBuEBwep7PEnb8/s400/DSC_0608.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed wizytą w sushi Sapporo nie miałam sprecyzowanych oczekiwań. Ot, taka nieoczekiwana wyprawa w nieznane. Domyślałam się może, że nie będzie to pierwsza liga lokali specjalizujących się w japońskich przysmakach, ale może warto zaryzykować – bo właśnie w ten sposób odkrywa się czasem kulinarne perełki. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wnętrze nie wyróżniało się niczym specjalnym – niewielka sala z wysokim drewnianym barem, ściany w jasnych kolorach, pasujące kolorystycznie lampy oraz japońskie akcenty dekoracyjne. Jedynym bardziej wyrazistym elementem były  brązowe krzesła z wysokimi oparciami i minimalnie za wysokie stoliki (czułam się trochę nienaturalnie nawet przy moich 177 cm wzrostu). Po krótkiej wymianie zdań dowiedziałam się, że Marcin waha się nad dokładnie tymi samymi zupami co ja. Postanowiliśmy zatem wziąć je obie i wymienić się miseczkami w połowie jedzenia. Zaczęłam od zupy szefa, która miała być pikantnym bulionem z owocami morza i makaronem sojowym. Faktycznie bulion był dość pikantny, choć poza ostrymi akcentami nie miał żadnej głębi, powiedziałabym nawet, że był trochę wodnisty (z dwojga złego może to i lepsze niż bombardowanie kubków smakowych chemicznymi ulepszaczami). Na plus natomiast liczę naprawdę solidną porcję owoców morza i łososia. Jeśli chodzi o sam płyn, bardziej smakowała mi zupa rybna, od której zaczął Marcin. Była równie pikantna, ale bardziej skoncentrowana w smaku (z dodatków były jednak tutaj tylko kawałki ryb). Co do sushi, to wybrany przez nas zestaw należał raczej do klasyków (maki z łososiem, tuńczykiem, pieczonym węgorzem i łososiem oraz nigiri z łososiem, tuńczykiem i rybą maślaną). Mam tutaj dwie uwagi, po pierwsze ryż. Był trochę zbyt kleisty (wybaczcie naturalizm, ale mówiąc dosłownie przylepiał się nawet do zębów), poza tym w kawałkach nigiri było go trochę za dużo przez co konsumpcja poszczególnych kawałków wywołała nieco komiczny efekt. Po drugie bardzo pikantny  sos do maki z tuńczykiem - jego ostra nuta po prostu zdominowała pozostałe składniki. Na pewno ma on swoich zwolenników, ja natomiast wolałabym, żeby go nie było. Moje odczucia po posiłku oscylowały gdzieś pośrodku skali doznań – obyło się bez dramatu, ale i bez rewelacji. Co do obsługi, w trakcie posiłku była prawie niezauważalna, ale zabłysnęła charakterem po koniec, kiedy Marcin robił zdjęcia lokalu (okazało się że sushi masterzy są chętni do pozowania do zdjęć, a panie kelnerki do opowiadania o swoich ulubionych deserach z karty).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sushi Sapporo jest dla mnie fenomenem przede wszystkim ze względu na lokalizację. Restauracja mieści się bowiem na obrzeżach Poznania i jestem pewna, że poza pracownikami biurowca, mieszkańcami tamtych okolic oraz szczęśliwymi posiadaczami samochodu, którym regularnie zdarza się tamtędy przejeżdżać, Sapporo nie ma innych stałych klientów. Wyprawa z centrum miasta byłaby może warta świeczki gdyby Sapporo stanowiło konkurencję cenową dla innych poznańskich suszarni, niestety jest to tylko moje pobożne życzenie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4-&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTmhJufEJO3qys_G6mq1z5FXs-AnCGiB4SXr0QuNdWaKK1hABoayANHr5Ln3NY_gq55nSqIm4q7Whev2fU-dBQq2T5PByVZ2n2q0wzcZMM6G_pyOKNlxldXkANzWIFRU26qG3O535m4m8/s1600/DSC_0592.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjTmhJufEJO3qys_G6mq1z5FXs-AnCGiB4SXr0QuNdWaKK1hABoayANHr5Ln3NY_gq55nSqIm4q7Whev2fU-dBQq2T5PByVZ2n2q0wzcZMM6G_pyOKNlxldXkANzWIFRU26qG3O535m4m8/s400/DSC_0592.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhoAF4nvK5J8QLZYSDVQEho5oeRfv7GaSVVYJ-NRNB9_XU61hTE78QcyvyIDAOqQROQ2WZwC-bmRoA_Gj_EALexg1M4xaJG4Nm_4-Kn14mnmGyZ33LthvuXnHXdCOImHyqxef8glEJaUdQ/s1600/DSC_0601.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhoAF4nvK5J8QLZYSDVQEho5oeRfv7GaSVVYJ-NRNB9_XU61hTE78QcyvyIDAOqQROQ2WZwC-bmRoA_Gj_EALexg1M4xaJG4Nm_4-Kn14mnmGyZ33LthvuXnHXdCOImHyqxef8glEJaUdQ/s400/DSC_0601.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam uczciwie, że przed wizytą w Sushi Sapporo naprzemiennie nachodziły mnie, a to obawy, a to nadzieje związane z tym miejscem. Główna obawa była taka, że skoro jest to daleko od centrum, to niewielu klientów tam pewnie błądzi, a skoro tych brakuje, to i zapewne zatrudniony jest tam tylko jeden sushi master (pełniący jednocześnie rolę kelnera), a co gorsza ma do dyspozycji zaledwie kilka i to wątpliwej jakości kawałków surowej ryby. Gdy już jednak zapominałem o czarnym scenariuszu, to w mojej głowie malowało się marzenie o lokalu na uboczu, w którym ceny sushi są o połowę tańsze, aniżeli w lokalach z centrum, gdyż to te ostatnie obciążone są horrendalnymi czynszami za wynajem. Jak pokazała jednak wizyta w Sushi Sapporo - niepotrzebne były to obawy i płonne to były nadzieje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wstępie zobaczyłem 4 zajęte stoliki - i już odetchnąłem, że są goście. Dalej zliczyłem na szybko obsługę: 1 kucharz, 2 sushi masterów, 2 kelnerki - i już byłem całkowicie spokojny, że nie jestem w żadnym sushi barze na niby, tylko w całkowicie normalnym tego typu przybytku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozwolę sobie tym razem ominąć tradycyjny akapit o wystroju, obsłudze i samym sushi, gdyż jak wspomniałem - mamy tutaj do czynienia z typowym przedstawicielem gatunku - niczym się on nie wybija, ale też niczym specjalnie nie zaniża średniej poznańskich sushi barów. Dwie rzeczy tylko spokoju mi nie dają. Pierwsza to detal, którą była temperatura grillowanego łososia i pieczonego węgorza w futomaki -&amp;nbsp; ryby nie były ciepławe, ani nawet letnie, ale całkowicie ostygłe. Obsługa szła bardzo sprawnie, nie jest zatem możliwe, aby wystygły w trakcie podania. Sushi master musiał mieć już wystudzone kawałki w rękach, tak więc z jakiegoś powodu - świadomie i celowo tak właśnie grillowane sushi podają. Osobiście uważam, że potrawa na tym wyraźnie traci. Druga rzecz to już ogół, który rozbija się o finanse i odnosi do moich płonnych nadziei. Kolokwialnie mówiąc, nie po to człowiek jedzie na obrzeża miasta, aby zapłacić ponad 200 złotych, gdyż w tym budżecie spokojnie zmieściłby się w centrum. Tak, czy inaczej - w promieniu 8 kilometrów lepszego i tańszego sushi nie znajdziecie, bo jest to jedyna suszarnia w tej okolicy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec muszę napomknąć, że sushi bary oceniamy w swojej kategorii i nie sprawdza się (przynajmniej w naszym przypadku) porównywanie ich oceny końcowej z ocenami, które uzyskały restauracje z innego rodzaju kuchnią. Jako wielbiciele sushi chętniej wrócimy bowiem do sushi baru ocenionego na 3.66, aniżeli do restauracji z kuchnią europejską ocenioną przez nas na 3.96.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4-&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4-&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5RgrGrDm8WnlptKkX-azuMwg-vw1CfpuNzXZ5nKUaExwWhu2MgedubnV1jaVeYU-DqPR4277RNW6bqCkrEPuaKVueD9Le0pwoaRwAjesR1sazLOPt33reHJIed88xJWiUWKbJUQhmTXM/s1600/DSC_0588.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5RgrGrDm8WnlptKkX-azuMwg-vw1CfpuNzXZ5nKUaExwWhu2MgedubnV1jaVeYU-DqPR4277RNW6bqCkrEPuaKVueD9Le0pwoaRwAjesR1sazLOPt33reHJIed88xJWiUWKbJUQhmTXM/s400/DSC_0588.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjJFgQwONwWrprF1CxbC_2P8Mf_ejEdZxNMbwAtSSTUo7Y-D8txFJUN3RG4JUHo9QIbWG0VbRXqcdjW9qXmq5UlLMB9v-FXKn6KApS6xAfWiwAcXxIT81tchO_pp4-xkxO4jgRWpePEJI/s1600/DSC_0603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjJFgQwONwWrprF1CxbC_2P8Mf_ejEdZxNMbwAtSSTUo7Y-D8txFJUN3RG4JUHo9QIbWG0VbRXqcdjW9qXmq5UlLMB9v-FXKn6KApS6xAfWiwAcXxIT81tchO_pp4-xkxO4jgRWpePEJI/s400/DSC_0603.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS DLA 2 OSÓB&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa Szefa (ostra zupa z owocami morza, łososiem, warzywami i makaronem sojowym) - 20 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa Sapporo (ostra zupa rybna z warzywami) - 14 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 szt. nigiri z łososiem - 13 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 szt. nigiri z rybą maślaną - 13 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 szt. nigiri z tuńczykiem - 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5 szt. futomaki z łososiem, awokado, ogórkiem i sałatą - 20 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5 szt. futomaki z tuńczykiem, rzepą, serkiem i sałatą - 23 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5 szt. futomaki z grillowanym łososiem, sosem teryaki, awokado i sałatą- 22 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5 szt. futomaki z pieczonym węgorzem, sosem teryaki, sezamem i sałatą - 25 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5 szt. futomaki z łososiem, tuńczykiem, awokado i sałatą - 25 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbata zielona z wiśnią - 8 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbata zielona z trawą cytrynową - 8 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 209 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.66&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Wichrowa 1a&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.sushisapporo.pl/"&gt;www.sushisapporo.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=8132618080282362110"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/09/sushi-sapporo-ocena-366.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFg5C17AZWzsV9uBk42RrtYST0jiHfQFgdUNoTgOp9dsvUVuArC49iX9z2UnWQai9DzH9GqUZy4WXJl29_y8zqdYCdyrdQG9hdOKDxAaZxwbp_8-nlxebB_0DXJKQPwtiftenaZzYSQb4/s72-c/DSC_0616.JPG" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-4688381312630588529</guid><pubDate>Mon, 22 Aug 2011 13:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-08-22T15:34:42.739+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pizzeria</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ranking</category><title>Ranking pizzy z dowozem pod patronatem Pizza Portal</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo nam miło, że gdy &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/06/sushi-bushi-na-wynos-czyli-pizza-portal.html"&gt;napomnieliśmy&lt;/a&gt; o planach organizacji spotkania przy pizzy, nie musieliśmy długo&amp;nbsp; czekać na reakcję z Waszej strony. I choć sprawy organizacyjne zajęły nam jeszcze kilka tygodni, to 27 lipca spotkaliśmy się razem z Anią, Ewą, Gosią, Martyną, Sonią, Mateuszem, Piotrkiem i Przemkiem, aby wspólnie ocenić pizze z ośmiu poznańskich pizzerii. Tym razem reguły były nieco inne, niż w przypadku oceny &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/11/ranking-rogali-swietomarcinskich-2010.html"&gt;rogali świętomarcińskich&lt;/a&gt;, czy &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/03/ranking-paczkow-przed-tustym-czwartkiem.html"&gt;pączków&lt;/a&gt;. Pizze zamawialiśmy bowiem przez &lt;a href="http://pizzaportal.pl/"&gt;Pizza Portal&lt;/a&gt;, a serwis ten był na tyle uprzejmy, że wszelkie koszty naszego zamówienia pokrył z własnych środków :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxbRsemJkX0C-QR4yVZk3b2wssK0xgAViiRhgR8GHEJ04TznmsbvwCkpM5t-s1xwPfZe2PyX4JF3Pfikm_LqGWzsmP5f48DBPuQAFvWEJmoDhbJtJIi7NnU01ofMHupsrJ5y3S9kJX4j0/s1600/DSC_0712.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxbRsemJkX0C-QR4yVZk3b2wssK0xgAViiRhgR8GHEJ04TznmsbvwCkpM5t-s1xwPfZe2PyX4JF3Pfikm_LqGWzsmP5f48DBPuQAFvWEJmoDhbJtJIi7NnU01ofMHupsrJ5y3S9kJX4j0/s400/DSC_0712.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFlhHie2d0OcXqI-nJLI2ob2vvSXr-7X8WYJSuQGDRqXXCFGCvokwePjYInfL5qj1dhUo6fJJZyXZnZt03sls3ROwofY0wCuRQZwxXmqHEV34mlvF9GUH1cHUfVALef4ADLrKlyUx_QYY/s1600/DSC_0725.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFlhHie2d0OcXqI-nJLI2ob2vvSXr-7X8WYJSuQGDRqXXCFGCvokwePjYInfL5qj1dhUo6fJJZyXZnZt03sls3ROwofY0wCuRQZwxXmqHEV34mlvF9GUH1cHUfVALef4ADLrKlyUx_QYY/s400/DSC_0725.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyG5SQMNCVaAorUMh7bmTWx0-TsWgNKyR8J80O-9PvdYjT6ggyKwf00oxfmjQXMqElmR3mDtUALf9yC7Q65zJsnx6Bym4o0Mtm280YiuXm51YvMKTZ1FYJRWon10zijN_HNo5CS1Epjzo/s1600/DSC_0711.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyG5SQMNCVaAorUMh7bmTWx0-TsWgNKyR8J80O-9PvdYjT6ggyKwf00oxfmjQXMqElmR3mDtUALf9yC7Q65zJsnx6Bym4o0Mtm280YiuXm51YvMKTZ1FYJRWon10zijN_HNo5CS1Epjzo/s400/DSC_0711.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1xhh-KbSwxCeynPWYJ4fFQSHeQs_brBuxvE7G6hyzxxRxH989-BHSjGFu9NDi_SR2x2HkzjlfwnLpt33Je5AnLXyfgViTYWQVXplSjyko-17UcSqyJ7fX4O1ct69jiUCszFS2g5zVbNs/s1600/DSC_0720.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1xhh-KbSwxCeynPWYJ4fFQSHeQs_brBuxvE7G6hyzxxRxH989-BHSjGFu9NDi_SR2x2HkzjlfwnLpt33Je5AnLXyfgViTYWQVXplSjyko-17UcSqyJ7fX4O1ct69jiUCszFS2g5zVbNs/s400/DSC_0720.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej zamieszczamy kompletny ranking, niemniej należy się do niego kilka słów wyjaśnienia. Pizze ocenialiśmy sumarycznie, wrzucając do jednego koszyka jej wygląd, zapach, a&amp;nbsp; przede wszystkim smak (zarówno ciasta, sosu, jak i sera). O kolejności w rankingu decydowała tylko i wyłącznie średnia arytmetyczna wspomnianych ocen, niemniej nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zechcieli przetestować pizzerii pod kątem jakości obsługi klienta oraz oferowanej ceny. Z porównaniem tej ostatniej problemów nie było żadnych, ale by w pełni ocenić obsługę postanowiliśmy w formularzu zamówienia wpisać prośbę o pokrojenie pizzy na 10 kawałków oraz dostarczenie jej równo na godz. 18:00. W ostatecznym zestawieniu zaznaczyliśmy na zielono aspekty, które najbardziej wyróżniły się na plus, a na czerwono te, które najbardziej odbiegały na minus:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I miejsce - &lt;b&gt;AL DENTE&lt;/b&gt; - ocena 4.58 / &lt;span style="color: lime;"&gt;10 kawałków&lt;/span&gt; / dowóz w 53 minuty (&lt;span style="color: lime;"&gt;idealnie o czasie&lt;/span&gt;) / cena 14 zł / &lt;span style="color: lime;"&gt;dowóz bezpłatny&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;II miejsce - &lt;b&gt;DA GRASSO (Centrum)&lt;/b&gt; - ocena 3.03 / &lt;span style="color: lime;"&gt;10 kawałków&lt;/span&gt; / dowóz w 43 minuty (6 min. przed czasem) / cena 14,30 zł / opłata za dowóz 3,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNP5QCN5UAYIxK_v3XbjdqqEwSnerVYTOFw2XsCYFmMqt7hLLfkYbVEYC5p28oVt_fZi9S74M5lFCBgCTREeXBG6g_gfD_Sx3N6qb1Y63RhVJoh4xlZMkRHohES2k-qkSZkkr7c9nigwM/s1600/DSC_0706.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNP5QCN5UAYIxK_v3XbjdqqEwSnerVYTOFw2XsCYFmMqt7hLLfkYbVEYC5p28oVt_fZi9S74M5lFCBgCTREeXBG6g_gfD_Sx3N6qb1Y63RhVJoh4xlZMkRHohES2k-qkSZkkr7c9nigwM/s400/DSC_0706.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUYPoDFfnP6SCVXEy0RLpIo1mdALSf8meKxt_B8Y0vVC6xp2u7GnL3fXrcLsi_wTdUUQQc5Yr9Kq5fcX2FpvhsFrcfb_PUOS1XT2v3PHyayuB-ZvZBHDgjeBZIW19WgzPyz9PklScn0qU/s1600/DSC_0730.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUYPoDFfnP6SCVXEy0RLpIo1mdALSf8meKxt_B8Y0vVC6xp2u7GnL3fXrcLsi_wTdUUQQc5Yr9Kq5fcX2FpvhsFrcfb_PUOS1XT2v3PHyayuB-ZvZBHDgjeBZIW19WgzPyz9PklScn0qU/s400/DSC_0730.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyiaA7Ye0FkKH2-f_ObVO5P6nZ6CnYRiWMdVIhNeUY1A9QwyJFwPh5ImqeKaINLvpIu8sllVr4Lo9q3SrYCJQtn6Jeq9meu6_rgPKN5GQKhW8fJv2NzluAYDh7MWZnfCpMJpUimKKdg5Q/s1600/DSC_0702.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyiaA7Ye0FkKH2-f_ObVO5P6nZ6CnYRiWMdVIhNeUY1A9QwyJFwPh5ImqeKaINLvpIu8sllVr4Lo9q3SrYCJQtn6Jeq9meu6_rgPKN5GQKhW8fJv2NzluAYDh7MWZnfCpMJpUimKKdg5Q/s400/DSC_0702.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwWWbIMsvWPDBvjLMn76A16GsJWqWOet04bVNmSHNSpCv_fJ7b6c_jIqg8iycIc0V3-o9F-MEku9NszHq1UE7DELVE_SnDYSWJ5Cs5UMWHxRYbZRL25oc1IYAga4Wy-l3ardEnnkEeevQ/s1600/DSC_0729.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgwWWbIMsvWPDBvjLMn76A16GsJWqWOet04bVNmSHNSpCv_fJ7b6c_jIqg8iycIc0V3-o9F-MEku9NszHq1UE7DELVE_SnDYSWJ5Cs5UMWHxRYbZRL25oc1IYAga4Wy-l3ardEnnkEeevQ/s400/DSC_0729.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;III miejsce - &lt;b&gt;SZYBKA PIZZA (Rataje)&lt;/b&gt; - &lt;span style="color: lime;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;ocena 2.88 / 12 kawałów /&lt;/span&gt; dowóz w 39 minut&lt;/span&gt; (3 min. przed czasem) / cena 15,90 zł / &lt;span style="color: lime;"&gt;dowóz bezpłatny&lt;/span&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;IV miejsce - &lt;b&gt;CENTER PIZZA&lt;/b&gt; - ocena 2.85 /&lt;span style="color: red;"&gt; 6 kawałów&lt;/span&gt; / dowóz w 40 minut (3 min. po czasie) / cena 15,90 zł / opłata za dowóz 2 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEit-r7AQMc3M-5rBXfMPQQpFWaczLJyet-hfkrQWIcABlCFRemyakvB-ETMKfVE_PAeabj1rzUBy728uQZMTTHa_RBr-7HcZs6YCUBGRmk1Uj5E0GA3tbbt76QONjWXCogkYZUbekqgSvc/s1600/DSC_0704.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEit-r7AQMc3M-5rBXfMPQQpFWaczLJyet-hfkrQWIcABlCFRemyakvB-ETMKfVE_PAeabj1rzUBy728uQZMTTHa_RBr-7HcZs6YCUBGRmk1Uj5E0GA3tbbt76QONjWXCogkYZUbekqgSvc/s400/DSC_0704.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimeZ9cD5SSA2UiVvLHEBjGpCOYhz0-1Y2S_Xl4DMZOaXmEmDGYjClzo0T1AQlHQtMFROMB_NxVfkuOkSaxS1Xqw_VQ6k11OQUij7OsQvGHEYP-iwYdoBZVFiyvf5ZxIosao7HAKntw52c/s1600/DSC_0727.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimeZ9cD5SSA2UiVvLHEBjGpCOYhz0-1Y2S_Xl4DMZOaXmEmDGYjClzo0T1AQlHQtMFROMB_NxVfkuOkSaxS1Xqw_VQ6k11OQUij7OsQvGHEYP-iwYdoBZVFiyvf5ZxIosao7HAKntw52c/s400/DSC_0727.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikgebxkQ8ggpBqMERvr6ZVduPT9huqIMVAHnyGAnDl58-7cCmBHNJ-O333kO2xTAcBRS6ksmGOwS8RPWt3z9hEoeZLJ7CB_U_U4UROg5YAzJIkp34V-HjbzR815IZgXQ3A8G4nigaBdtI/s1600/DSC_0708.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikgebxkQ8ggpBqMERvr6ZVduPT9huqIMVAHnyGAnDl58-7cCmBHNJ-O333kO2xTAcBRS6ksmGOwS8RPWt3z9hEoeZLJ7CB_U_U4UROg5YAzJIkp34V-HjbzR815IZgXQ3A8G4nigaBdtI/s400/DSC_0708.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEil9HKWwfzssiSicJmYTqLCDBGrty5o31MOEME8oXAS6B5LVU81wgXwWhT-gHAy4Zt245_seuS7pVSlgacXvbRZt-Gb826rkhtKWhZGnnjsjE4UgbPHPtxvoPKjt2qq-OJohyphenhyphen5wytLy8p8/s1600/DSC_0732.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEil9HKWwfzssiSicJmYTqLCDBGrty5o31MOEME8oXAS6B5LVU81wgXwWhT-gHAy4Zt245_seuS7pVSlgacXvbRZt-Gb826rkhtKWhZGnnjsjE4UgbPHPtxvoPKjt2qq-OJohyphenhyphen5wytLy8p8/s400/DSC_0732.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;V miejsce - &lt;b&gt;GOTHAM PIZZA&lt;/b&gt; - ocena 2.75 / 8 kawałów / &lt;span style="color: red;"&gt;dowóz w 77 minut&lt;/span&gt; (&lt;span style="color: red;"&gt;45 min. po czasie&lt;/span&gt;) / cena 14,90 / opłata za dowóz 5,10 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VI miejsce - &lt;b&gt;PIZZA EXPRESS&lt;/b&gt; - ocena 2.43 / 12 kawałków / dowóz w 42 minuty (3 min. przed czasem) / &lt;span style="color: red;"&gt;cena 18 zł &lt;/span&gt;/ opłata za dowóz 5 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYlrr8y5OCa-CF5tXv1mbxQqF1S1IFYCJ_AC8Jaxx-ZzvAzPskfM7BTqHgzVODObWY9xSlAFMQunzNUXZHDcVUMPq7XmIP1j7rKhq26vOYaUzF0Fz2iGZJu6S_meyog3WtOIO4XIyf2EI/s1600/DSC_0726.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYlrr8y5OCa-CF5tXv1mbxQqF1S1IFYCJ_AC8Jaxx-ZzvAzPskfM7BTqHgzVODObWY9xSlAFMQunzNUXZHDcVUMPq7XmIP1j7rKhq26vOYaUzF0Fz2iGZJu6S_meyog3WtOIO4XIyf2EI/s400/DSC_0726.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqzgZJt2P6MoQotRk2z2wRYA6AcxIyYNLPU8O7BORMhbu2_DYm_0LZoyMiU7Perj4x4G9eDucCNFiyi4FdDiPg-5QMdwOSdDJUP_ftMe5fSkashCd5unUkm13VHjEtaDdhHTl9KpNUkwo/s1600/DSC_0731.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqzgZJt2P6MoQotRk2z2wRYA6AcxIyYNLPU8O7BORMhbu2_DYm_0LZoyMiU7Perj4x4G9eDucCNFiyi4FdDiPg-5QMdwOSdDJUP_ftMe5fSkashCd5unUkm13VHjEtaDdhHTl9KpNUkwo/s400/DSC_0731.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6lrw42B_rY8LUf7Ln7dmlGkodqNw8dQb5LNjdQjcYl5G_rK1Eebl_6r_Qgq6FY6GAm3L7esd6J_BnPuRXzRu7QgAh6FtWf3Zekewkoh942S6CTEmDxcUJwEODNL_RCZKy6UAKoRR9NCM/s1600/DSC_0705.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6lrw42B_rY8LUf7Ln7dmlGkodqNw8dQb5LNjdQjcYl5G_rK1Eebl_6r_Qgq6FY6GAm3L7esd6J_BnPuRXzRu7QgAh6FtWf3Zekewkoh942S6CTEmDxcUJwEODNL_RCZKy6UAKoRR9NCM/s400/DSC_0705.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOVqfEeYc283dsnc3z_NU8vO6up4dRGnE_U1XqC7wD_t0_bUuxsqSAM-CXuOOUH6WbFvRaGnSUe1R54pFrCD5Oej1FBDBTm9M5wP5s83WdWvyr0sIhYgvfH8SqzCrhOVZLvZlNJ6C8APo/s1600/DSC_0728.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOVqfEeYc283dsnc3z_NU8vO6up4dRGnE_U1XqC7wD_t0_bUuxsqSAM-CXuOOUH6WbFvRaGnSUe1R54pFrCD5Oej1FBDBTm9M5wP5s83WdWvyr0sIhYgvfH8SqzCrhOVZLvZlNJ6C8APo/s400/DSC_0728.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VII miejsce - &lt;b&gt;GRUBY BENEK&lt;/b&gt; - ocena 2.38 /&lt;span style="color: red;"&gt; 6 kawałków&lt;/span&gt; / dowóz w 66 minut (36 min. po czasie) /&lt;span style="color: lime;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: lime;"&gt;cena 12,99 zł&lt;/span&gt; / &lt;span style="color: red;"&gt;opłata za dowóz 10,51 zł&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;VIII miejsce - &lt;b&gt;PARTY PIZZA&lt;/b&gt; -&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;ocena 1.60&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; / 8 kawałów / dowóz w 58 minut (18 min. po czasie) / cena 13,99 zł / opłata za dowóz 2,99 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyL-Gxs6dUMdhjjHM2Fz8uSrVzEZFNjVqri5q4MP7kTGH7FVozpZP7BRvsjpK3e2YnySEWPcyjO4SleQCMhMyZCKN709r2_WikOT48rWW_pP1UWAOm6PTAVcyYrvR4VP7I0sGtq2g8GBU/s1600/DSC_0721.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyL-Gxs6dUMdhjjHM2Fz8uSrVzEZFNjVqri5q4MP7kTGH7FVozpZP7BRvsjpK3e2YnySEWPcyjO4SleQCMhMyZCKN709r2_WikOT48rWW_pP1UWAOm6PTAVcyYrvR4VP7I0sGtq2g8GBU/s400/DSC_0721.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyAJp7yEtNxZd-Y1PObJmbOFsh_vgEl-YI_3V2owmhmMZtqa_Y3i_5CfM8T3Rsh69wbERTzO99NegHVIHR7e2KfmClobWR1aEmNYGveLAIbBVMyUJBhRtjsD8fc66bKDcfLzkfoODyUqo/s1600/DSC_0734.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyAJp7yEtNxZd-Y1PObJmbOFsh_vgEl-YI_3V2owmhmMZtqa_Y3i_5CfM8T3Rsh69wbERTzO99NegHVIHR7e2KfmClobWR1aEmNYGveLAIbBVMyUJBhRtjsD8fc66bKDcfLzkfoODyUqo/s400/DSC_0734.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjIJqCG_qJ273Oh9UdaFUXXSXpV3Lyq9kjp4-tmAR04G_HCTSyZuXqPFISAfXFyHw6cK5fWSVbGWyHm8Ne5-Iju8ghIVPUcKxzQ_T9RPSFIvAizV2CWbw48HIrcXVEK1ZmgLiH4fBbC0Uc/s1600/DSC_0719.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjIJqCG_qJ273Oh9UdaFUXXSXpV3Lyq9kjp4-tmAR04G_HCTSyZuXqPFISAfXFyHw6cK5fWSVbGWyHm8Ne5-Iju8ghIVPUcKxzQ_T9RPSFIvAizV2CWbw48HIrcXVEK1ZmgLiH4fBbC0Uc/s400/DSC_0719.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjDrDj6wAqHv-bYWFyb4hjmA22aR41XzfpGL1e4leI-RQ-2UhDfy3_rK4dddxh7ECHAYNxh_VFE-M6jtxmks6wUmpMNia1kXP6oXfSGkYnNVBf5QSn4LyUE5ohv2UH1yMIfdAyFJMCy5VQ/s1600/DSC_0733.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjDrDj6wAqHv-bYWFyb4hjmA22aR41XzfpGL1e4leI-RQ-2UhDfy3_rK4dddxh7ECHAYNxh_VFE-M6jtxmks6wUmpMNia1kXP6oXfSGkYnNVBf5QSn4LyUE5ohv2UH1yMIfdAyFJMCy5VQ/s400/DSC_0733.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widzicie pizzeria Al Dente zwyciężyła bezapelacyjnie. Nie dość, że notami zdystansowała rywali o lata świetlne, to jako jedyna przywiozła pizzę dokładnie o czasie. Ponadto dowóz z AL Dente był całkowicie bezpłatny (tak jak w przypadku Szybkiej Pizzy), a pizza ta pokrojona była na 10 kawałków (tak jak w przypadku Da Grasso). Rekordzistą w szybkości okazała się Szybka Pizza (39 minut), a w cenie Gruby Benek (12,99 zł), co jednak z tego, skoro ten sam Gruby Benek zapisał się niechlubnie w naliczanych opłatach za dowóz (10,51 zł) oraz (razem z Center Pizza) w największej ignorancji&amp;nbsp; wobec uwag klientów (po 6 kawałów pizzy). Na minus należy też policzyć czas dowozu, jaki zaserwowała nam pizzeria Gotham Pizza (77 minut) oraz cenę podstawowej margherity w Pizza Express (18 zł).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;CYDROWNIA&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Degustacja odbyła się w barze Cydrownia na ul. Woźnej 18,  gdzie popołudnie umilały nam szklaneczki Sidra Natural Bereziartua. Właścicielom tego sympatycznego lokalu chcielibyśmy serdecznie podziękować za gościnę!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.cydrownia.pl/"&gt;www.cydrownia.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjS_I4KdEqeJbKrawxwd3h1Ou0XajvcHMMmsbbm8VVawUglLADFE5QrH4JRq7vUSdAipB36LP6BR9_fgAD14OAz3dj-pG_Ze-011phlJGw6brBjjWw9Yrolu6GgaKuIjqxwuIPKCCKlDPs/s1600/cydrownia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="425" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjS_I4KdEqeJbKrawxwd3h1Ou0XajvcHMMmsbbm8VVawUglLADFE5QrH4JRq7vUSdAipB36LP6BR9_fgAD14OAz3dj-pG_Ze-011phlJGw6brBjjWw9Yrolu6GgaKuIjqxwuIPKCCKlDPs/s640/cydrownia.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Musimy przyznać, że poziom degustacji był marny, a jedyna godna oceny pizza to wspomniana Al Dente. Czujemy się przy tym zobowiązani wytłumaczyć Wam, z czego mogło to wynikać. Otóż w serwisie &lt;a href="http://pizzaportal.pl/"&gt;Pizza Portal&lt;/a&gt; zarejestrowanych jest w Poznaniu 76 lokali przy czym, gdy zawęzimy kryteria wpisując kod pocztowy baru Cydrownia, to ukaże się nam komunikat, że adres ten obsługuje 35 lokali. Cześć z nich ma horrendalne opłaty za dowóz w przypadku jednej pizzy, a cześć specjalizuje się w innej kuchni aniżeli włoska. Zostały zatem w przeważającej mierze sieciówki, na których chcąc, nie chcąc oparliśmy ranking. Sprawa nie jest jednak zamknięta i mamy zamiar kontynuować dzieło, poszerzając zestawienie o kolejne,  bardziej uznane pizzerie. Zapewne na odmiennych nieco zasadach, ale nadal z Wami :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=4688381312630588529"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/08/ranking-pizzy-z-dowozem-pod-patronatem.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxbRsemJkX0C-QR4yVZk3b2wssK0xgAViiRhgR8GHEJ04TznmsbvwCkpM5t-s1xwPfZe2PyX4JF3Pfikm_LqGWzsmP5f48DBPuQAFvWEJmoDhbJtJIi7NnU01ofMHupsrJ5y3S9kJX4j0/s72-c/DSC_0712.JPG" width="72"/><thr:total>13</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-5960550251863296643</guid><pubDate>Thu, 04 Aug 2011 18:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-10-25T22:54:49.965+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 200 zł wzwyż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 4 do 5</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">w centrum handlowym</category><title>PIANO BAR / ocena 4.47</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Droga do restauracji Piano Bar była dość wyboista. Co prawda w czasach przedblogowych lokal należał do kręgu naszych ulubionych, niemniej kiedy w początkach istnienia bloga wybraliśmy się tam uzbrojeni w aparat, uprzejmie odmówiono nam  możliwości fotografowania. Szkoda, że tak się ułożyło, gdyż jedzenie zawsze nam tam smakowało, a i sugestie co do odwiedzenia tej restauracji trafiały do nas regularnie. Odpuściliśmy sobie jednak i skupiliśmy się na lokalach o bardziej otwartej polityce informacyjnej. Tymczasem blog nabierał rozpędu i w maju 2010 r. skontaktowała się z nami osoba odpowiedzialna za marketing restauracji z zapytaniem o możliwość współpracy. Mail ten wzięliśmy za dobrą kartę, sądząc, że Piano Bar  postanowił zweryfikować swoje decyzje i skontaktował się z nami  w  sprawie recenzji, która mogłaby ukazać się na łamach bloga. Odpowiedzieliśmy, że i owszem chcieliśmy, ale nam nie pozwolono. Uzyskaliśmy mało satysfakcjonującą odpowiedź, iż polityka firmy jest taka, a nie inna i jeśli interesują nas zdjęcia wnętrz, to możemy umówić się na sesję poranną przed otwarciem lokalu, przy czym restauracja dysponuje już takimi zdjęciami i mogą nam je udostępnić. Odpowiedzieliśmy - wnętrza, wnętrzami, ale chcielibyśmy przede wszystkim sfotografować zamówione przez nas dania. W odpowiedzi przeczytaliśmy, że taka sesja również musiałaby się odbyć zanim otworzą restauracje. Wizja  przygotowanych specjalnie dla nas dań, spożywanych w sztucznej atmosferze przed otwarciem lokalu wydawała nam się nieautentyczna, dlatego z niej zrezygnowaliśmy, zakończyliśmy  korespondencję i uzgodniliśmy między sobą, że restauracje odwiedzimy innym razem - całkowicie incognito, bez aparatu. Na początku tego roku marketing Piano Baru ponowił jednak propozycję spotkania w godzinach między 9:00 a 11:00. Zripostowaliśmy, że pomysł ten rozmija się z formułą bloga, gdyż w recenzjach opisujemy wizyty w restauracji od strony anonimowych gości. Wówczas dowiedzieliśmy się, że zrobią dla nas wyjątek, pod warunkiem, że przybędziemy między majem, a sierpniem. W tym czasie mają bowiem otwarty letni ogródek, co ułatwi udostępnienie nam powierzchni nie zajmowanej w danej chwili przez innych gości. Nie obrażając się, ale wychodząc z założenia, że blog jest subiektywnym opisem zdarzeń, które nie podlegają autoryzacji, postanowiliśmy raz jeszcze zakończyć korespondencję.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhK6GV3moRkl1l3_kT3A8fcDSoqz79_CRlt-44kISKBekkqRKk_ErJ9ORfYTGNmGOC7CE0SibIRFtvbSQ_9f4UMbCf69gRpHQm9QLWetcOG_93GOOedGKC6U3O9D21aDKbLCtl_aaVqaFc/s1600/DSC_0742.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhK6GV3moRkl1l3_kT3A8fcDSoqz79_CRlt-44kISKBekkqRKk_ErJ9ORfYTGNmGOC7CE0SibIRFtvbSQ_9f4UMbCf69gRpHQm9QLWetcOG_93GOOedGKC6U3O9D21aDKbLCtl_aaVqaFc/s640/DSC_0742.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Okazja do pierwszego blogowego testu restauracji Piano Bar pojawiła się całkiem niedawno, gdy zostaliśmy zaproszeni tam na przyjęcie absolutoryjne, a dodatkowym elementem kamuflującym było rodzinne grono (byliśmy w 8 osób). Był aperitif wraz z toastem, przekrój różnych dań z menu, wino, woda i kawa. Skupimy się jednak na naszych wyborach, a ceny za napoje przedstawimy w odpowiednich do naszych zamówień proporcjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrana przeze mnie przystawka składała się z przegrzebków i sosu kurkowego, a danie główne z grillowanych langustynek (nie do końca rozumiem dlaczego w menu użyto angielskiej nazwy scampi) z sałatą. Na deser skusiłam się natomiast na szarlotkę z lodami (tym razem nie dzieliłam jej z Marcinem, choć nie ukrywam, że kilka razy mój widelczyk uciekał tęsknie w stronę jego panna cotty). Małże świętego Jakuba to jedne z moich faworytów jeśli chodzi o owoce morza, a że raczej trudno je zepsuć, to już przed zamówieniem wiedziałam, że będą mi smakowały. Podane zostały w połówkach muszel i zalane pikantnym, bardzo smacznym sosem kurkowym. W przypadku tego dania jestem jak najbardziej na tak, choć i tu naszły mnie pewne wątpliwości. Otóż konsystencja małży wydawała mi się być inna (czyt. mniej zwarta) niż konsystencja wszystkich wcześniej wypróbowanych przeze mnie przegrzebków, co więcej każda małża była dość cienka (choć 6 sztuk to jak na standardy polskiej restauracji, liczba zdaje się rekordowa). W pierwszej chwili pomyślałam, że na konsystencję miała wpływ kwestia mrożenia. Tę teorię szybko jednak porzuciłam, bo sama miałam okazję przygotowywać mrożone przegrzebki i choć zawsze były nieco gorsze od tych świeżych, to konsystencja pozostawała ta sama (elastyczna, zwarta i łatwa do pokrojenia – w przeciwieństwie do przegrzebków z Piano Bar). Później doszłam do wniosku, że zaserwowane mi przegrzebki zostały przekrojone w poprzek na pół, więc zamiast 6 sztuk dostałam tak naprawdę 3 i stąd cały ambaras. Marcin stwierdził, że to raczej mało prawdopodobne, ale ja tego jednak nie wykluczam. Tak, czy inaczej danie mi smakowało. Dalej w kolejności pojawiły się langustynki, a dokładnie 6 langustynek z rozkrojonymi ogonami, w towarzystwie sałaty z vinaigrettem. Langustynki, choć miejscami przypalone, były bardzo smaczne, słabszym ogniwem była natomiast sałata. Było tak zapewne dlatego, że na całkiem słuszną porcję sałaty ze smacznym, słodko-kwaskowym dressingiem zużyto zaledwie pół koktajlowego pomidorka i dwa piórka czerwonej cebuli. Trochę licho. Na koniec szarlotka. Ta składała się z dwóch cienkich płatów ciasta, które spajała gruba warstwa owoców – jabłka i brzoskwinie. Podana została z gałką lodów waniliowych ułożonych na plastrze ananasa. Połączenie bardzo udane. Posiłkowi akompaniowało  lekkie białe wino, a my cały wieczór spędziliśmy pod opieką niewiarygodnie sprawnej i profesjonalnej obsługi. Młody człowiek, który się nami zajmował był bystry, sympatyczny, rozmowny, bardzo dobrze orientował się w menu i potrafił świetnie doradzić. Panu kelnerowi naprawdę należą się duże brawa. Wspomnę jeszcze o wnętrzu, bo choć ogródek Piano Baru widział prawdopodobnie każdy z Was, przechadzając się dziedzińcem Starego Browaru, to sale restauracyjne niekoniecznie muszą być wszystkim znajome. Wybierać możemy z dwóch sal - pierwszej, mniej formalnej z barem i kolorowymi, pasiastymi kanapami oraz niewielkimi stolikami i drugiej, w głębi lokalu z większymi, okrągłymi stołami nakrytymi białymi obrusami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując, Piano Bar nie rozczarowuje. Trochę przerażające jest może przepastne menu, ale jeśli przyjrzeć się jemu z bliska to łatwo zauważyć, że w karcie znajduje się np. aż 14 dań z langustynkami w roli głównej. Liczba bazowych składników nie jest zatem aż tak bardzo rozbudowana, różnią się przede wszystkim dodatki. Co nie zmienia faktu, że pewnie nie ma osoby, która byłaby w stanie przebrnąć przez całą kartę. W pewnym sensie z ulgą zamawia się pierwsze danie z listy, które po prostu nam odpowiada. Prawdopodobnie w kontekście kwoty, która pojawia się na rachunku można oczekiwać trochę więcej, ale i tak jest nieźle. Jeśli zatem nie przeszkadza Wam lokalizacja w centrum handlowym, a macie akurat jakąś okazję do celebrowania, warto rozważyć tę restaurację jako jedną z opcji. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS Po posiłku doszliśmy z Marcinem do nieco przewrotnego wniosku, że ideałem byłoby połączenie lokalizacji i wystroju Le Palais Du Jardin, z obsługą Piano Baru i szefem kuchni z &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/la-passion-du-vin-ocena-486.html"&gt;La Passion Du Vin&lt;/a&gt;. Taka hybryda byłaby na pewno strzałem w dziesiątkę, choć wszystkie te lokale same i tak potrafią się obronić.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4+&lt;br /&gt;
Obsługa: 5&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wejściu nastąpiło małe zamieszanie ze stolikiem. Telefonicznie rezerwowany był bowiem w części restauracyjnej, a obsługa skierowała pierwszych gości do stolika przygotowanego na ogródku. Rozumiecie jednak, że pewne okoliczności wymagają oprawy, której nie sposób zapewnić tuż przy ruchliwym pasażu. Po interwencji gospodarzy, do akcji wkroczył kierownik sali, który dyskretnie, szybko i sprawnie naprostował całą sytuację i tak oto po chwili zasiedliśmy w komplecie przy 8 osobowym stole w części restauracyjnej. Właśnie po tym poznaję wysoką jakość obsługi. Nie sposób bowiem ustrzec wszystkich błędów, ale ważne jak się na te błędy reaguje. W Piano Barze zareagowali wzorowo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak już Ania wspominała, karta jest iście przepastna, niemniej ze 159 pozycji w menu zdecydowałem się dość szybko na bulion wołowy z jajkiem i parmezanem oraz solę z grilla. Przed właściwym posiłkiem podano jednak czekadełko - grzankę z tapenadą z czarnych oliwek z dodatkiem zielonej oliwki i kiszonej rzepy. Niby klasyk, ale jednak nie do końca, gdyż podany w kieliszku, co z jednej strony było efektowne, a z drugiej mało poręczne podczas degustacji. Co do właściwego posiłku, to ciemny w barwie bulion wołowy był jak należy doprawiony, a jajko razem z parmezanem tworzyło pływający w nim ni to puch, ni kluseczki. Może inaczej wizualnie sobie tę zupę wyobrażałem (myślałem, że żółtko będzie w kielonku obok, a tymczasem, było to białko i było już w zupie), ale bardzo udana to kompozycja i godna polecenia, tym bardziej, że cenowo nie odstrasza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwólcie jednak, że nim opiszę danie główne, cofnę się trochę w przeszłość. Gdy odwiedziłem pierwszy raz Piano Bar zamówiłem danie mięsne, którego zupełnie nie pamiętam. Pamiętam za to, że Ania zamówiła solę z grilla, a ja od niej tej soli spróbowałem. Odtąd ilekroć jadłem w Piano Barze (a zdarzyło się jeszcze dwukrotnie) zawsze zamawiałem solę i nie inaczej było teraz. Polecam przy tym zwrócić uwagę na kartę menu, gdzie obok kategorii "Ryby i owoce morze", jest całkowicie oddzielna kategoria "Świeże ryby". Sola jest właśnie w tej ostatniej kategorii. Z jednej strony polecam, ale z drugiej muszę też Was przestrzec, a przynajmniej zalecić ostrożność tym oszczędniejszym, gdyż łatwo ulec pokusie, że porcja ryby kosztuje 29 złotych. Taka cena widnieje co prawda w menu, ale jest też adnotacja, że jest to cena za 100 gram ryby, a jak się dowiedziałem - sztuki trafiające do Piano Baru mają od 400 do 500 gram. Taka w całości zgrillowana sola została przyniesiona przez kelnera na tacy i pokazana mi, po czym kelner zapytał - "Czy życzy Pan sobie wyfiletować, czy podać w całości?". Zawsze proszę o wyfiletowanie, któremu zresztą mogę się przyglądać, gdyż ma ono miejsce na specjalnym stoliku, zaledwie metr ode mnie. Ryba trafia na talerz w idealnych kawałkach, bez grama ości, nadal w całkiem sporej ilości. Przyrumieniona od zewnątrz i krystalicznie biała w środku. Niesamowicie delikatna w smaku. Tak delikatna, że doprawiam ją cytryną, solą i pieprzem. Może za czwartym razem nie jest to już takie niebo w gębie jak za pierwszym, ale nie pamiętam, gdzie w Poznaniu jadłem drugą tak dobrą rybę. W kategorii "Świeże ryby" jest jeszcze grillowana dorada i grillowany wilk morski, niemniej w Piano Bar jestem na tyle rzadko (kosztowna to przyjemność), że jakoś zawsze na sprawdzoną solę stawiam. Łyżką dziegciu są tutaj dodatki, które rybie nie dorównywały. Są one w cenie i można dowolnie je zestawiać z propozycji kelnera. Ja wybrałem sałatkę, a po fakcie wolałbym jednak wybrać cokolwiek innego (np. szpinak). Sałatka bowiem choć dobrym sosem winigret zalana, to 80% składała się z kawałków sałaty lodowej ułożonych... na liściu sałaty. Nikła to finezja smaków, wobec tak smacznej ryby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejdźmy do wyboru deseru, bowiem ciekawa to historia. Początkowo zamówiłem creme brulle (mimo, że jeden z współbiesiadników ostrzegał, że tutaj mają akurat niespecjalny) ale gdy usłyszałem, jak kelner poleca niezdecydowanej jeszcze osobie panna cottę lub lody, to zapytałem czy bardziej doradziłby zamówiony creme brulle, czy raczej ową panna cottę. Bardzo podobała mi się jego reakcja, dyplomacja i szczerość w jednym. Powiedział bowiem tak - "Mamy dobre jedzenie i równie dobre desery, ale akurat creme brulle mamy nie za specjalny i osobiście doradzam bardzo dobrą panna cottę, z której z pewnością będzie Pan zadowolony". Zdecydowałem się i było jak zapowiadał Pan kelner - byłem bardzo zadowolony z wyboru. Talerz polany był ciepłym sosem z owoców leśnych, na którym spoczywała panna cotta pokrojona na trzy podłużne kawałki, które stykały się na jednym końcu talerza (tu ułożono na niej owoce leśne w postaci malin, porzeczek i jagód), a rozwidlały na drugim, gdzie wyraźnie było widać brzegi posypane wanilią. Całość o idealnej konsystencji, nie za rzadkiej, nie za gęstej. Delikatna w smaku, lekko schładzająca podniebienie. Póki co numer jeden wśród poznańskich specjałów tego typu. Podsumowując całość, bulion oceniam na 4+, solę na 5-, a panna cottę na 5.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie muszę chyba wspominać, dlaczego bardzo wysoko oceniłem obsługę, za to krótko wytłumaczę dlaczego dość wysoko oceniłem i wnętrze. Restauracja obchodzić będzie w październiku siódme urodziny, wiec najświeższe z pewnością ono już nie jest. Cenię sobie jednak, że jest uniwersalne i każdy znajdzie tam coś w sam raz dla siebie - salę restauracyjna z białymi obrusami i pianinem na wykwintną kolację, salę lunchową z barem na mniej formalny posiłek lub letni ogródek z widokiem na Dziedziniec Sztuki.    &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 5-&lt;br /&gt;
Obsługa: 5&lt;br /&gt;
Wystrój: 4+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS DLA 8 OSÓB&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 x muszle św. Jakuba w sosie kurkowym z białym winem - 90 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bulion wołowy z jajkiem i parmezanem - 13 zł.&lt;br /&gt;
Zupa rybna - 29 zł.&lt;br /&gt;
Krem z kurek - 20 zł.&lt;br /&gt;
Sałata szefa kuchni - 46 zł.&lt;br /&gt;
Scampi w tempurze w sosie czosnkowym - 45 zł.&lt;br /&gt;
Carpaccio wołowe - 39 zł.&lt;br /&gt;
Scampi z czosnkiem, oliwą i pepperoni - 65 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Scampi z grilla - 63 zł. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sola z grilla - 116 zł.&lt;br /&gt;
Polędwica cielęca w sosie pomarańczowym - 85 zł.&lt;br /&gt;
Sznycel cielęcy na maśle z rozmarynem - 59 zł.&lt;br /&gt;
Sznycel cielęcy z jajkiem - 59 zł.&lt;br /&gt;
Polędwica wieprzowa z ananasem - 62 zł.&lt;br /&gt;
Polędwica cielęca w sosie z sera gorgonzola - 82 zł.&lt;br /&gt;
3 x szarlotka z lodami waniliowymi - 57 zł. &lt;br /&gt;
2 x tiramisu - 42 zł.&lt;br /&gt;
Lody waniliowe z owocami leśnymi na ciepło - 25 zł. &lt;br /&gt;
Karpatka z mascarpone - 20 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Panna Cotta z sosem z owoców leśnych - 17 zł.&lt;br /&gt;
Woda niegazowana Acqa Panna 0,75 - 17 zł. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Woda gazowana San Pellegrino 0,75 - 17 zł.&lt;br /&gt;
Cava Brut Natura Reserva Castellblanch 0,75 -180 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gavi D.O.C.G. Pio Cesare 0,75 - 180 zł.&lt;br /&gt;
Chianti Clasicco Riserva D.O.C.G. Rocca Della Macie 0,75 - 190 zł.&lt;br /&gt;
Kawa x 2 - 20 zł.&lt;br /&gt;
Espresso - 10 zł.&lt;br /&gt;
Cappuccino x 2 - 24 zł.&lt;br /&gt;
Herbata - 6 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 1678 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS DLA 2 OSÓB&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszle św. Jakuba w sosie kurkowym z białym winem - 45 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bulion wołowy z jajkiem i parmezanem - 13 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Scampi z grilla - 63 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sola z grilla - 116 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szarlotka z lodami waniliowymi - 19 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Panna Cotta z sosem z owoców leśnych - 17 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Woda gazowana San Pellegrino 0,375 - 8,50 zł.&lt;br /&gt;
Cava Brut Natura Reserva Castellblanch 0,187 - 45 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gavi D.O.C.G. Pio Cesare 0,375 - 90 zł.&lt;br /&gt;
Kawa - 10 zł. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 426,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 4.47&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Półwiejska 42 (Stary Browar)&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.pianobar.poznan.pl/"&gt;www.pianobar.poznan.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=5960550251863296643"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/08/piano-bar-ocena-447.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhK6GV3moRkl1l3_kT3A8fcDSoqz79_CRlt-44kISKBekkqRKk_ErJ9ORfYTGNmGOC7CE0SibIRFtvbSQ_9f4UMbCf69gRpHQm9QLWetcOG_93GOOedGKC6U3O9D21aDKbLCtl_aaVqaFc/s72-c/DSC_0742.JPG" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8425861232144725886</guid><pubDate>Mon, 25 Jul 2011 12:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-10-05T21:15:40.854+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 100 do 150 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia włoska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pizzeria</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>TERMINI trattoria / ocena 3.75</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do Termini wybieraliśmy się już na początku maja, ale wówczas po drodze skusiła nas restauracja &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/05/credo-bar-restaurant-ocena-387.html"&gt;Credo&lt;/a&gt; ze swoją promocyjną ofertą Crazy Mondays. Jak zwykło się jednak mawiać - co się odwlecze, to nie uciecze :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh58qKerCPS9dbk1Fw_Z7jSCRHmf2rl-oB8rkNhUa62fZ3UZ9dUI6VHLXBbzDrAMMJjN_K4cs59WJoeeTudowuyeN7UXs2fETOcEoLoS9M9e9A4iTxvjSXCdHQdaUerhxNjkYSx4YAXFJM/s1600/DSC_0587.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh58qKerCPS9dbk1Fw_Z7jSCRHmf2rl-oB8rkNhUa62fZ3UZ9dUI6VHLXBbzDrAMMJjN_K4cs59WJoeeTudowuyeN7UXs2fETOcEoLoS9M9e9A4iTxvjSXCdHQdaUerhxNjkYSx4YAXFJM/s400/DSC_0587.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUgpl6uUdcrgxbVaFmrOfBeC8gBRT7Jt-jJU4yZBsxkXajT9VNTpY-ZM68jS5E6ZjzLOynICl_ptZJcJO0OdcPi-3VVOo6sUVnCGo6_zw8OMkFavf9j_U0ZlnOnDjNMeX5PvFj2uakHos/s1600/DSC_0544.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUgpl6uUdcrgxbVaFmrOfBeC8gBRT7Jt-jJU4yZBsxkXajT9VNTpY-ZM68jS5E6ZjzLOynICl_ptZJcJO0OdcPi-3VVOo6sUVnCGo6_zw8OMkFavf9j_U0ZlnOnDjNMeX5PvFj2uakHos/s400/DSC_0544.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgh9RFanrnCqA4VpQbydTf_PHz8yW4deXu9keayqL0ETJlWKp7oneNx2w3Ry23klsC72hXwR7uR0kdfJ9MpALeumqzXKV8ZukLKu5L4CLuBRf09oo5Aem8qnxq9KLKxiKdMhsM5NOEXQ6M/s1600/DSC_0555.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgh9RFanrnCqA4VpQbydTf_PHz8yW4deXu9keayqL0ETJlWKp7oneNx2w3Ry23klsC72hXwR7uR0kdfJ9MpALeumqzXKV8ZukLKu5L4CLuBRf09oo5Aem8qnxq9KLKxiKdMhsM5NOEXQ6M/s400/DSC_0555.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJjGgtt8GDIbLNZcSaUOIOvHyxBG33GPSpgo9bub8v2Gf6zsoOh_vU4KW88R-hjmYIiYt6yKxbJ3BHCAUBhTummFokZ-8xZAZjCaRciVIKoydqa38DRhzwcsBtiF1tHGZKC1g1oxjXzSI/s1600/DSC_0546.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJjGgtt8GDIbLNZcSaUOIOvHyxBG33GPSpgo9bub8v2Gf6zsoOh_vU4KW88R-hjmYIiYt6yKxbJ3BHCAUBhTummFokZ-8xZAZjCaRciVIKoydqa38DRhzwcsBtiF1tHGZKC1g1oxjXzSI/s400/DSC_0546.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kuchnia włoska to prawdopodobnie najczęściej podejmowany temat przez poznańskich restauratorów. Zresztą zapewne nie tylko poznańskich, ale przecież to właśnie rodzime podwórko interesuje nas najbardziej. Wśród takich przybytków można wyabstrahować co najmniej 3 typy lokali. Mamy zatem bezpretensjonalne pizzerie o ciepłym wnętrzu wypełnionym italianizującymi dodatkami oraz restauracje pretendujące do miana tych bardziej wykwintnych i eleganckich, funkcjonujące raczej jako miejsca na uroczyste kolacje lub spotkania biznesowe. Jest jeszcze trzecia grupa, są to lokale serwujące raczej proste włoskie menu bez snobistycznych zakusów, ale przywiązujące trochę większą wagę do wnętrza niż popularne pizzerie. Idąc do Termini spodziewałam się, że idę do lokalu, który zaliczyłabym właśnie do tej ostatniej grupy. Oczekiwałam, że będzie prosto, bezpretensjonalnie, ale ze smakiem. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje przypuszczenia w pewnym stopniu się potwierdziły zaraz po wejściu do lokalu. Wnętrze urządzone zostało całkiem przyjemnie, a szare kanapy wręcz prosiły o to żeby wygodnie się na nich rozsiąść. Wprawdzie nie do końca rozumiem dość powszechną potrzebę potwierdzenia włoskości miejsca przez szereg stosownych atrybutów – tu jakaś kolumna, tam wymalowana pizza, tu znowu krzywa wieża w Pizie, a to z kolei zdobiące ścianę usta prawdy. To wszystko jako całość się sprawdza, choć nigdy nie ukrywałam, że cały czas szukam włoskiej restauracji bez tego całego kramu. Po krótkiej chwili oczekiwania, zjawiła się Pani kelnerka proponując żebyśmy zajęli dowolny stolik. Z podanego nam menu, na przystawkę wybrałam gruszki na rukoli z serem pleśniowym, jako danie główne pieczonego łososia z sosem koperkowym, ryżem i brokułami, a na deser pana cottę z sosem owocowym. Po chwili podano nam  przystawki, a przede mną spoczęła apetycznie wyglądająca sałatka. Całość oceniam na plus i zapewne na przystawkę skusiłabym się ponownie, choć przyznaję, że pojawiły się tu drobne niedociągnięcia – wg. mnie, w sałatce nie było oryginalnej gorgonzoli tylko jej polski substytut, a i fajniejsza byłaby tutaj chyba surowa gruszka (choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jeszcze nie sezon). Świeża rukola, pestki dyni i ocet balsamiczny łączyły się jednak z pozostałymi składnikami w całkiem zgrany zespół. Co do dania głównego, mogę się z Wami podzielić podobnymi odczuciami. Otóż, całościowo danie mi smakowało (no może trochę mniej niż przystawka), przyjemny sos koperkowy nie zalewał całej ryby tylko zgrabnie spoczął w jej  bliskim sąsiedztwie (co nie zakłócało smaku łososia). Jednak i tu miałabym kilka uwag. Otóż zamawiałam łososia pieczonego, a dostałam smażonego w delikatnej (wprost „szyfonowej”) panierce z mąki. Jestem wielbicielka ryb pieczonych, lub delikatnie podsmażonych i później dopieczonych, dlatego takie detale mają dla mnie znaczenie. Pomijając ten fakt ryba była smaczna i usmażona na świeżym oleju, dlatego również tutaj jestem w stanie przymknąć oko. Trudniej mi natomiast nie przyczepić się do brokułów, które pojawiły się w moim zestawie. Zastanawiam się dlaczego w szczycie sezonu warzywnego, kiedy stragany uginają się wprost od bogactwa świeżych warzyw, a jedynym problemem jest tutaj (czasem poza ceną) decyzja na co mamy największą ochotę i gdzie znajdziemy najlepszy produkt, dostałam mrożone brokuły. Nie były niedobre, ale chyba lepiej takie rozwiązania zarezerwować na środek zimy. W całym zestawieniu najmniej wyrazisty był ryż, ale potrafił nabrać rumieńców za sprawą naprawdę udanego sosu koperkowego. Najsłabszym elementem posiłku bez wątpienia był deser, czyli pana cotta. Porcja wprawdzie słuszna, konsystencja jak na pana cottę przystało sprężysta, ale całość prawie bezsmakowa. Wanilii nie było czuć ani na języku, ani nie sposób jej było dostrzec gołym okiem (brak charakterystycznych czarnych, waniliowych ziarenek, które świetnie widoczne były w bardzo smacznej pana cottcie z &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/05/credo-bar-restaurant-ocena-387.html"&gt;Credo&lt;/a&gt;). Jeśli natomiast chcielibyście znać moją opinię na temat wiśniowej „frużeliny”, którą polano deser, wystarczy, że w moim wywodzie o brokułach w wiadomych miejscach wstawicie słowo frużelina, a warzywa zastąpicie owocami. Deser raczej słaby. Do posiłku zamówiliśmy jeszcze karafkę wina domu. Wino wydawało mi się bardzo słodkie i poza tą słodyczą mało wyraziste, dlatego kierowana ciekawością poprosiłam Panią o pokazanie butelki. Z tą słodkością może przesadziłam, bo okazało się, że piłam wino półwytrawne, dowiedziałam się jednak, że zaserwowano nam jedno z najbardziej popularnych dostępnych na polskim rynku win bułgarskich.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sama nie jestem pewna jak podsumować Termini w kilku słowach. Spędziłam tam miłe popołudnie, było spokojnie, cicho i przytulnie. Moja ocena jedzenia spadała jednak trochę z każdym daniem: za sałatkę mogłabym dać dobrą 4, za łososia 3+, a za deser 3-. Czuję niedosyt, ale w sumie nie wzbraniałbym się, żeby do Termini udać się raz jeszcze. Chętniej wybrałabym się tam, gdyby restauracja skupiła się bardziej na sezonowości i zaproponowała ofertę dań trochę ciekawszą, od tej, którą można dostać w każdej włoskiej knajpce (pełnię szczęścia zapewniłoby jeszcze jakieś proste włoskie wino podawane jako wino domu). Kuchnia włoska nie jest chyba aż tak uboga i przewidywalna, jak to wynikałoby z analizy menu lokali z kuchnią włoską w Poznaniu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS Podejmuję ryzyko ściągnięcia na siebie gromów za kolejne 3+ za jedzenie. Ehhh naprawdę chciałam dać coś innego, zadowalając przy okazji i Was i siebie, kombinowałam na wszystkie sposoby, (czego nie doceniłam, a co być może przeceniłam), ale ostatecznie i tak wyszło mi 3+. Proszę o wyrozumiałość ;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUtKJ3L4xnCiTujmv93OtBsaJck-HPNkLdyvfKmbOx9UaqlAri5irSzC6bDoEL1YFqA5JI5gR9z4hYmbUjc2ki_yZMwEsqQbR4acyFsEUKLz7GcM_OQAAxBjvW_8YH34Zte5pNdmcXZNA/s1600/DSC_0531.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUtKJ3L4xnCiTujmv93OtBsaJck-HPNkLdyvfKmbOx9UaqlAri5irSzC6bDoEL1YFqA5JI5gR9z4hYmbUjc2ki_yZMwEsqQbR4acyFsEUKLz7GcM_OQAAxBjvW_8YH34Zte5pNdmcXZNA/s400/DSC_0531.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaZ1wm7zcW9XI2hv48DdyHxJQzQHocbog1lhnk1r4WFBpLq1RrRPmGkmZMk96dZX4-13X47krR4jEjPxgLTeqK1mKN3XnlKEj92RFXKIuiqxgAmFUZCKJE28jZRX1nOz8ufY9I02QWEOE/s1600/DSC_0534.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaZ1wm7zcW9XI2hv48DdyHxJQzQHocbog1lhnk1r4WFBpLq1RrRPmGkmZMk96dZX4-13X47krR4jEjPxgLTeqK1mKN3XnlKEj92RFXKIuiqxgAmFUZCKJE28jZRX1nOz8ufY9I02QWEOE/s400/DSC_0534.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjW2_tS4cJ12vCq6wPAc7-ZleTbcxrWSwWoezyS_eM5oV1qhwPYO0hq7z6biE6Cjo4GJKJgWt7_b0fjoLR9M2R3DTNgYbdQuPBcLeiREQl-aT0rZYidx6aHwWwUVedyzO3UCXrYQ5NKj04/s1600/DSC_0538.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjW2_tS4cJ12vCq6wPAc7-ZleTbcxrWSwWoezyS_eM5oV1qhwPYO0hq7z6biE6Cjo4GJKJgWt7_b0fjoLR9M2R3DTNgYbdQuPBcLeiREQl-aT0rZYidx6aHwWwUVedyzO3UCXrYQ5NKj04/s400/DSC_0538.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że problematyczna jest dla mnie ocena jedzenia serwowanego w takich miejscach, w przypadku tylko i wyłącznie jednej wizyty. Nie mamy bowiem do czynienia z typową pizzerią, gdzie na pizzy należałoby się skupić. W Termini oferują coś więcej i chętnie na to więcej się zdecyduję, ale jak tu później sprawiedliwie ocenić knajpkę z włoską kuchnią, nie kosztując w niej ani pizzy, ani makaronu?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Problem ten zostawiam na zaś, a póki co kilka słów o wnętrzu, które wydało mi się całkiem przytulne. Może i jest kilka „przeozdobień” (atrapa Ust Prawdy, czy też malunek pieca do pizzy), za którymi specjalnie nie przepadam, ale wnętrze jest też bardzo schludne, jasne i z pewnością można się w nim zaszyć wygodnie i odpocząć trochę od gwaru panującego na pobliskim Starym Rynku. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatecznie odpuściłem pizzę i makaron i zdecydowałem się na Spinaci al forno, Saltimboccę alla romana i Pana cottę wespół z Anią. Zamówiliśmy też karafkę białego wina domu, choć rozczarowanie tutaj było spore, gdy okazało się, że winem domu we włoskiej trattorii jest... bułgarska Sophia. Przejdźmy jednak do jedzenia. Spinaci al forno to nic innego, niż delikatny szpinak z czosnkiem i ziołami, zapieczony pod parmezanem. Dobrze przy tym, że słowo delikatny znalazło się w menu, bowiem żaden inny przymiotnik nie oddał by trafniej charakteru tegoż dania. I choć wolałbym, aby danie miało bardziej wyrazisty charakter, to było naprawdę uczciwie przyrządzone (świeży szpinak, dobrej jakości ser), smakowite i sycące. Saltimbocca to z kolei cielęcina pieczona z szynką włoską i szałwią w sosie na białym winie. Dużo sobie obiecywałem, gdy z kuchni dochodziły mnie odgłosy rozbijanego mięsa (widać, że na świeżo robione), aczkolwiek finalnie uznałbym je za zbyt słabo obsmażone, zbyt słabo zawinięte i zbyt słabo szałwią doprawione (prawda jest taka, że nie wyczułem jej wcale). Nadal była to porcja całkiem smacznego mięsa, jednak saltimbocca chyba nie do końca. Na zakończenie jeszcze pana cotta, czyli deser waniliowy z sosem owocowym. Zły nie był, ale jak dla mnie trochę za dużo w nim było żelatyny, a za mało wanilii, przez co był zbyt&amp;nbsp; toporny w konsystencji, a za delikatny w smaku. Suma sumarum, szpinak oceniam na 4+, saltimboccę na 4-, a panna cottę na 3+, niemniej na ostateczną ocenę jedzenia serwowanego w Termini pozwolę sobie dopiero po wypróbowaniu tamtejszej pizzy, tudzież makaronu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu obserwuję niepokojącą zjawisko ciągłego wzrostu cen w poznańskiej gastronomii, ale to właśnie wizyta w Termini była dla mnie swoistą iskrą zapalną do publikacji tejże obserwacji. Oto bowiem doszło do tego, że za posiłek dla dwojga w niepozornej trattorii przyszło nam płacić prawie 150 złotych, a jeszcze nie tak dawno, gdy zaczynaliśmy pisać ten blog, kwota ta była zarezerwowana niemalże wyłącznie dla restauracji z wyższej półki. Można powiedzieć - taka kolei rzeczy, ale osobiście trudno pogodzić mi się z faktem, że za podwyżkami nie idzie równie widoczny wzrost jakości potraw. Co by bowiem nie mówić - po raz piąty z rzędu oceniamy restaurację na mniej niż szkolną czwórkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS Żeby jednak nie popadać w pesymizm, zdradzę, że na celowniku mamy nowy, szerzej nieznany i całkiem obiecujący lokal z autorską kuchnią i niewygórowanymi cenami. Zapowiada się ciekawie, ale jak będzie, przekonamy się wkrótce :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4-&lt;br /&gt;
Obsługa: 4-&lt;br /&gt;
Wystrój: 4&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeanPdqC0fF9ElOAow6YhnlCAMHmMmcw-kLTksxkFAL8tvcWukwGCZKOKfc2JnrKyRoh8-FKrcRh0-CEL9D8EI7unDeZ8SwfysAHn3zq5nyXzLwm_LP83EC8rfL7jPi0bxib-pb6fUl-g/s1600/DSC_0530.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeanPdqC0fF9ElOAow6YhnlCAMHmMmcw-kLTksxkFAL8tvcWukwGCZKOKfc2JnrKyRoh8-FKrcRh0-CEL9D8EI7unDeZ8SwfysAHn3zq5nyXzLwm_LP83EC8rfL7jPi0bxib-pb6fUl-g/s400/DSC_0530.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCGfx0TORmYGvVaXMi2H8mUjcYrGBDzqAl1h2EVIfCylhMi00uZVPz_JnPXOIzvMuvTzKsp2kfPi_5bdVLxySpa4s1ccg-dI2OlONwYmC51Z8kBSAXhbCxuJkM9fV8-zbEyTe4iRJJhqY/s1600/DSC_0536.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCGfx0TORmYGvVaXMi2H8mUjcYrGBDzqAl1h2EVIfCylhMi00uZVPz_JnPXOIzvMuvTzKsp2kfPi_5bdVLxySpa4s1ccg-dI2OlONwYmC51Z8kBSAXhbCxuJkM9fV8-zbEyTe4iRJJhqY/s400/DSC_0536.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjVtiY9bxlFD2UzzAq5AoOH4J8ojYqU5vpPTqgA4ytZ_tuX-heEGOi3PhqAfw_A7SHbXJUIZA10gbOhmYB9hoomRY8kKzidsGvhLxWEOO5XfkZx5POGz6i3P18g8uJ7ef6bC36DUNOe2M/s1600/DSC_0537.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjVtiY9bxlFD2UzzAq5AoOH4J8ojYqU5vpPTqgA4ytZ_tuX-heEGOi3PhqAfw_A7SHbXJUIZA10gbOhmYB9hoomRY8kKzidsGvhLxWEOO5XfkZx5POGz6i3P18g8uJ7ef6bC36DUNOe2M/s400/DSC_0537.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Carpaccio di pere (gruszka na rucoli z gorgonzolą i pestkami dyni): 18 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spinaci al forno (delikatny szpinak z ziołami, czosnkiem i parmezanem): 14 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Salmone al forno di aneto (łosoś pieczony w sosie koperkowym, podawany z ryżem i gotowanymi brokułami): 36 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Saltimbocca alla romana (cielęcina pieczona z szynką włoską ze świeżą szałwią w sosie na białym winie, pieczone ziemniaki i sałata): 37 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pana cotta (włoski deser waniliowy z sosem owocowym): 9 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wino domowe 0,5: 29 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 143 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.75&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Świętosławska 11&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.termini.pl/"&gt;www.termini.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=6805020199324226893"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/07/termini-trattoria-ocena-375.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh58qKerCPS9dbk1Fw_Z7jSCRHmf2rl-oB8rkNhUa62fZ3UZ9dUI6VHLXBbzDrAMMJjN_K4cs59WJoeeTudowuyeN7UXs2fETOcEoLoS9M9e9A4iTxvjSXCdHQdaUerhxNjkYSx4YAXFJM/s72-c/DSC_0587.JPG" width="72"/><thr:total>6</thr:total><georss:featurename>Poznań, Polska</georss:featurename><georss:point>52.4070773 16.933882100000005</georss:point><georss:box>52.298426799999994 16.763888600000005 52.5157278 17.103875600000006</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-768090633896508236</guid><pubDate>Tue, 12 Jul 2011 15:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-07-13T11:45:18.076+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">impreza kulinarna</category><title>Europa na widelcu 2011</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sobotę, 4 czerwca na wrocławskim rynku miała miejsce wielka biesiada, czyli kulminacyjny punkt programu III edycji festiwalu "Europa na widelcu". Co prawda działo się to w stolicy Dolnego Śląska, a nie Wielkopolski, niemniej byliśmy tam i postanowiliśmy przygotować dla Was krótką relację z tego wydarzenia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjp5y3x96v3misiaS_VoMo8NeHR2YrPOPMTMWWHWIXVyZrllzRtSuG40iDuRij-_bv6RlsHa65JRZKo2xAw9x4iNJ5HtiO1WaztsNeFrxGAAOsYXDscA33jxDGfnSEkukswD_LonW4IzX0/s1600/DSC_0361.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjp5y3x96v3misiaS_VoMo8NeHR2YrPOPMTMWWHWIXVyZrllzRtSuG40iDuRij-_bv6RlsHa65JRZKo2xAw9x4iNJ5HtiO1WaztsNeFrxGAAOsYXDscA33jxDGfnSEkukswD_LonW4IzX0/s400/DSC_0361.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ-N2yJQLIlakYn6p0n36obFrV97ilAt-BSf6jGlEIO5zDG76oXEqsvjZ73Y19LnPNj3sKE7kjJyNewJgitl3TpsijKRhQRbz2xhA5th4N0ISRLsg4PJq1clr3jz-BpTFi9b5tKiDMuPY/s1600/DSC_0447.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ-N2yJQLIlakYn6p0n36obFrV97ilAt-BSf6jGlEIO5zDG76oXEqsvjZ73Y19LnPNj3sKE7kjJyNewJgitl3TpsijKRhQRbz2xhA5th4N0ISRLsg4PJq1clr3jz-BpTFi9b5tKiDMuPY/s400/DSC_0447.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg40k4U874d0Egxs5sHWJLVnL5LbM_7POOyf2DRZPZyx1k2E3hg7Sco9w0VBOhe2ktC8GewbP02dNQMhY8tjVrnjYrvmNrTlF0Bmf7HS8ohXlGLn7Oo3a6bYL-MheeU_vRgOo7oB4U64Mg/s1600/DSC_0410.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg40k4U874d0Egxs5sHWJLVnL5LbM_7POOyf2DRZPZyx1k2E3hg7Sco9w0VBOhe2ktC8GewbP02dNQMhY8tjVrnjYrvmNrTlF0Bmf7HS8ohXlGLn7Oo3a6bYL-MheeU_vRgOo7oB4U64Mg/s400/DSC_0410.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC0Cl0BNyl0QFLXdCgG-fezmUjUvdxIsL3sB6-X_jA3s4YK2JR-JxPPihltS_4QTfaUvOg1JkDP0xdOBiSkg3PU9o9_KIwyAi310bK8QnSH6Al62s1cX-dh85eNRMBHPBTQpk2UbfCT6s/s1600/DSC_0404.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC0Cl0BNyl0QFLXdCgG-fezmUjUvdxIsL3sB6-X_jA3s4YK2JR-JxPPihltS_4QTfaUvOg1JkDP0xdOBiSkg3PU9o9_KIwyAi310bK8QnSH6Al62s1cX-dh85eNRMBHPBTQpk2UbfCT6s/s400/DSC_0404.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7PpBk0wU-iM0bAWq0XlilFd42GImjc-lQkKuSqwGmZbLBksohOkAtWvlJzCzTgeIP8_kNtab_HFJisjrznCayCtVARGYB2H0XYpCZWOQtkRBfFHhJ5rDVfWz-Uiy9hHZqB_6rNyjFPdM/s1600/DSC_0433.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi7PpBk0wU-iM0bAWq0XlilFd42GImjc-lQkKuSqwGmZbLBksohOkAtWvlJzCzTgeIP8_kNtab_HFJisjrznCayCtVARGYB2H0XYpCZWOQtkRBfFHhJ5rDVfWz-Uiy9hHZqB_6rNyjFPdM/s400/DSC_0433.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJl9U3NDFILfeu6oPviZRwPMCAOXaLcGvuuZGdgkSwnmOkBVn73tguVaJUj6m68QfQHYQNUfcpwSTkUCCoT0YPTGg9Nxg4P43okGbaP_O-G3cYCxPPqnXB5nGU5Wachz0VD5bYdM-whlU/s1600/DSC_0444.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJl9U3NDFILfeu6oPviZRwPMCAOXaLcGvuuZGdgkSwnmOkBVn73tguVaJUj6m68QfQHYQNUfcpwSTkUCCoT0YPTGg9Nxg4P43okGbaP_O-G3cYCxPPqnXB5nGU5Wachz0VD5bYdM-whlU/s400/DSC_0444.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Idea biesiady w skrócie polegała na tym, aby przybliżyć szerokiej publiczności narodowe potrawy z 31 krajów Starego Kontynentu. I choć zainteresowanie kuchniami innych kultur najlepiej realizuje się poprzez podróże i wizyty w etnicznych restauracjach, to nie zawsze możemy sobie na to pozwolić w takim wymiarze, jakbyśmy sobie tego życzyli. Zaradzić temu miało opracowane przez Roberta Makłowicza i Piotra Bikonta festiwalowe menu z 65 potrawami, za których przygotowanie odpowiadali wrocławscy szefowie kuchni. Z jednej zatem strony pokaz kuchni europejskiej, a z drugiej pokaz wrocławskiej gastronomii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdawaliśmy sobie sprawę ze słabości czyhających przy organizacji festiwalu w takiej formie, ale pomysł wydawał nam się na tyle ciekawy, że nawet prognoza pogody zapowiadająca wyjątkowy upał, nie zniechęciła nas do trzygodzinnej podróży pociągiem. Notabene byliśmy chyba jedynymi biesiadnikami w pociągu relacji Poznań-Wrocław, co wydało nam się o tyle dziwne, iż plakaty promujące wydarzenie były w naszym mieście całkiem widoczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy dotarliśmy już na wrocławski rynek krótką chwilę zajęło nam ogarnięcie, jak to wszystko działa. Otóż najpierw, w specjalnie do tego celu ustawionych kasach należało zakupić kupony uprawniające do otrzymania dań. Cena jednego bonu opiewała na kwotę 5 złotych, a w przypadku zakupu większej ilości tychże, w prezencie otrzymać można było festiwalowe gadżety (w ten sposób staliśmy się posiadaczami koszulki i torby na zakupy). Kupony należało wrzucać do zalakowanych skrzynek, a zysk z ich sprzedaży zasilał fundusz stypendialny dla najbardziej uzdolnionych uczniów Zespołu Szkół Gastronomicznych we Wrocławiu. Mniej więcej o 14:00 impreza ruszyła pełną parą i jak na zawołanie ustawiały się wieloosobowe kolejki do poszczególnych stoisk. Postanowiliśmy przeczekać ten szturm i w zamian udać się na rekonesans, który odpowiedzieć miał na pytania - co, gdzie i w jakiej kolejności? Niewątpliwie najwięcej potraw chcieliśmy spróbować ze stoiska z kuchnią francuską, która była wiodącym tematem tegorocznej biesiady. I choć potraw z Francji było więcej niż innych, stoisko było większe i obsługiwane przez liczniejszą ekipę kucharzy, to w obliczu wręcz monstrualnej kolejki, zaczęliśmy od zupełnie nieobleganej Hiszpanii, gdzie serwowano paellę warzywną. Co prawda, już sam widok dania tłumaczył niewielkie zainteresowanie, ale i tak zdecydowaliśmy się na degustację. A posteriori liczyliśmy już tylko na to, że na wrocławskim rynku nie było żadnego Hiszpana, bo wtedy kucharz przygotowujący paellę powinien spalić się ze wstydu (blada bezsmakowa papka nie zasługiwała na swoją nazwę). Dalej mogło być (i było) tylko lepiej. Ustaliliśmy przy tym, że Marcin chce wypróbować kilka bardziej znanych mu tematów z kuchni popularnych, a Ania poeksperymentuje i poszuka mniej znanych ciekawostek zza wschodniej granicy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9585QgZdm6hon4CuEDPlb0JNnmHiECVrXYdzsHdPpIoVPBg0iX_obSqdFvndObCPuhGRIKRlOgyRzkdMFKMGu9HuLFzWmFI5xizujEEDt77rMbInmDwIS2Bi-iaAbX6hkezsRiZx_K3g/s1600/DSC_0313.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9585QgZdm6hon4CuEDPlb0JNnmHiECVrXYdzsHdPpIoVPBg0iX_obSqdFvndObCPuhGRIKRlOgyRzkdMFKMGu9HuLFzWmFI5xizujEEDt77rMbInmDwIS2Bi-iaAbX6hkezsRiZx_K3g/s400/DSC_0313.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhc8Uab8u2hskoWdPxo5x4Cu0jtUy7mCaATPiu9ffaGDPbQBc-fN4uv_ywRFr2yCfTgvi3w-vHU6Ejh212V3_ZueBQ7moNpsy7ZfdIK7wL9Ye2h8fSCzQbmgatXWmH2ZPUkRumoIJogykU/s1600/DSC_0372.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhc8Uab8u2hskoWdPxo5x4Cu0jtUy7mCaATPiu9ffaGDPbQBc-fN4uv_ywRFr2yCfTgvi3w-vHU6Ejh212V3_ZueBQ7moNpsy7ZfdIK7wL9Ye2h8fSCzQbmgatXWmH2ZPUkRumoIJogykU/s400/DSC_0372.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhVnjxLxZfvovnrpk7nCgNJAzMXElwuQ0rXr19Kmhc-Ao0Y7UcQ2xPaqU0UeVsgoHwNmLrZjgKvbs-VBEs28jpNZOCRL8kvOboxc6J-fjCFE9gdBHHoxM5cTbjsv7ZHguSwiqzm-Z5rtwc/s1600/DSC_0377.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhVnjxLxZfvovnrpk7nCgNJAzMXElwuQ0rXr19Kmhc-Ao0Y7UcQ2xPaqU0UeVsgoHwNmLrZjgKvbs-VBEs28jpNZOCRL8kvOboxc6J-fjCFE9gdBHHoxM5cTbjsv7ZHguSwiqzm-Z5rtwc/s400/DSC_0377.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgtUVtv5lMyFtkFAK8KlmX7vQttvGTh_bAmfLUTuVAQ-2wNc27zgMVE0ty6CJA0NxnqW14sKye_fmE7TJD0ktrnzvGgMByovhtn-vG50DmIZiF42a5UkhHzpEINoMG2zGXLd4KYTbvM6mc/s1600/DSC_0374.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgtUVtv5lMyFtkFAK8KlmX7vQttvGTh_bAmfLUTuVAQ-2wNc27zgMVE0ty6CJA0NxnqW14sKye_fmE7TJD0ktrnzvGgMByovhtn-vG50DmIZiF42a5UkhHzpEINoMG2zGXLd4KYTbvM6mc/s400/DSC_0374.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7-96cuRV_JBD0fdfFfNRw1rj1BWbRfHJC3s4un96foRDQVnQvip1C1sXtshfk431BJUhkDwPM-6RR74ebWWjZz8qEVoBe2bCYRulFne97Yslp1jVRsSyvQuSIORwLn0rjHzxY9LbRa-Y/s1600/DSC_0330.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7-96cuRV_JBD0fdfFfNRw1rj1BWbRfHJC3s4un96foRDQVnQvip1C1sXtshfk431BJUhkDwPM-6RR74ebWWjZz8qEVoBe2bCYRulFne97Yslp1jVRsSyvQuSIORwLn0rjHzxY9LbRa-Y/s400/DSC_0330.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdzllf7bq4KfJOvGJoJ7aKVtRQ54xvhfLQH5dqtNx95BBmUZz6oJy5ixpuMn0Ui3GBjjpNsrsk-wKzqpYrdRf5ZNKFSSo4mmBFG4jkW8LnF2a9R6KiVj-79XF2AKcpGcCr8Mpi4qJ6u5Q/s1600/DSC_0335.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdzllf7bq4KfJOvGJoJ7aKVtRQ54xvhfLQH5dqtNx95BBmUZz6oJy5ixpuMn0Ui3GBjjpNsrsk-wKzqpYrdRf5ZNKFSSo4mmBFG4jkW8LnF2a9R6KiVj-79XF2AKcpGcCr8Mpi4qJ6u5Q/s400/DSC_0335.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNiXG1eS-RBKOzxyFVH2LX4oWUvgs6DpOQC6wOzD2hRlELlVdqDVSmPA9axRsKQSRhYkw9jnhd7lQPrRfaNzgEsOq86j0_bhHynzlpL9zZw59I2mnj6NLoReo1aZSQ_G4Hzw04u2e1C2Q/s1600/DSC_0339.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNiXG1eS-RBKOzxyFVH2LX4oWUvgs6DpOQC6wOzD2hRlELlVdqDVSmPA9axRsKQSRhYkw9jnhd7lQPrRfaNzgEsOq86j0_bhHynzlpL9zZw59I2mnj6NLoReo1aZSQ_G4Hzw04u2e1C2Q/s400/DSC_0339.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhF8ZDQ9NQdG6YuwsI6J-76ycoKlDYrnLX3dWhl8UZfxS0pDye64D7JpS4yYAOuYukShKZaAQB7_SM-DYvxirYmNj6XApWqp7B8KAOrJuxlDC_51Yn6bQRNl2cKYUdn1t7jBJG_ZKUyCaY/s1600/DSC_0350.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhF8ZDQ9NQdG6YuwsI6J-76ycoKlDYrnLX3dWhl8UZfxS0pDye64D7JpS4yYAOuYukShKZaAQB7_SM-DYvxirYmNj6XApWqp7B8KAOrJuxlDC_51Yn6bQRNl2cKYUdn1t7jBJG_ZKUyCaY/s400/DSC_0350.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTHO6MuSuCLf1Sz6p8gHbmJd97ek8jUn-onnvHjP6aYrIHbT_pZWwzdo9qFTCXGPdsZbnTNJTHwBtRhxUgkAmSBMmr86aTfbrnxedP_7shyphenhyphenPneWKSlXdxf0yglZfF7-5O1uIK2KOM5PZg/s1600/DSC_0387.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTHO6MuSuCLf1Sz6p8gHbmJd97ek8jUn-onnvHjP6aYrIHbT_pZWwzdo9qFTCXGPdsZbnTNJTHwBtRhxUgkAmSBMmr86aTfbrnxedP_7shyphenhyphenPneWKSlXdxf0yglZfF7-5O1uIK2KOM5PZg/s400/DSC_0387.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1MAzJsAQJuZJuFUQ2pGT5AKG5f0jjx2DRiqYMt5Uw6UhOWa3fFSiLp-iNHDADMlT4iFbXn9Dnvbr4AdgtBrImDGlV7fynjoHQ52gkQI1ZZn6KgEUkrYQ8AeD6Z5pxy4rAuSFFXVqI1c4/s1600/DSC_0395.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1MAzJsAQJuZJuFUQ2pGT5AKG5f0jjx2DRiqYMt5Uw6UhOWa3fFSiLp-iNHDADMlT4iFbXn9Dnvbr4AdgtBrImDGlV7fynjoHQ52gkQI1ZZn6KgEUkrYQ8AeD6Z5pxy4rAuSFFXVqI1c4/s400/DSC_0395.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0-Y8YSI0Qq7NAy_ttMW3ViJmlwgQxoic1YIWgsy2l-Y6Vm6H7pyWKu5MwN3-weS9aS-zB_v5R3xArld5YynV7NQfOtstz9EcA54ehXTDe4h2YSrO_g-ouv2L7L7R1DU5GklaHXZoM3HM/s1600/DSC_0399.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0-Y8YSI0Qq7NAy_ttMW3ViJmlwgQxoic1YIWgsy2l-Y6Vm6H7pyWKu5MwN3-weS9aS-zB_v5R3xArld5YynV7NQfOtstz9EcA54ehXTDe4h2YSrO_g-ouv2L7L7R1DU5GklaHXZoM3HM/s400/DSC_0399.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdyQT3Fn4fmLmaVNwpAOqTlypRy-h8otanVYUqUCLwkQPLgy2nA6jZ-9AOIxWPVulHDtOvNaSXrwBNtvw2MckIXKgHDrktgX8KCo0X2SvUKw0vY8gZvqPLfR55HvLi3lAHqrhtPCrh9Qw/s1600/DSC_0406.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdyQT3Fn4fmLmaVNwpAOqTlypRy-h8otanVYUqUCLwkQPLgy2nA6jZ-9AOIxWPVulHDtOvNaSXrwBNtvw2MckIXKgHDrktgX8KCo0X2SvUKw0vY8gZvqPLfR55HvLi3lAHqrhtPCrh9Qw/s400/DSC_0406.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma sumarum podział ten był jednak tylko umowny, gdyż niemal każde danie spożywaliśmy wspólnie na dwóch. I tak zdecydowaliśmy się na dania kuchni białoruskiej, chorwackiej, cypryjskiej, estońskiej, greckiej, hiszpańskiej, irlandzkiej, polskiej, portugalskiej, rosyjskiej, serbskiej i tureckiej. Konkretnie były to:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Paella de verduras&lt;/b&gt; (paella warzywna)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Caldeirada&lt;/b&gt; (portugalski kociołek rybny)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Oкрошка&lt;/b&gt; (okroszka — chłodnik szczawiowy na kwasie chlebowym)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Pассолник&lt;/b&gt; (rasolnik — rosyjska zupa ogórkowa)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Kihiline peedi-juustusalat&lt;/b&gt; (7-warstwowa sałatka z buraczków i śledzi)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Spanakopita&lt;/b&gt; (ciasto filo nadziewane serem i szpinakiem)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Htipiti &lt;/b&gt;(pasta z sera feta i pomidorów)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Stubica&lt;/b&gt; (polędwiczki wieprzowe nadziewane suszonymi śliwkami)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Srpska vješalica&lt;/b&gt; (szaszłyk wieprzowy z jarzynami)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Klasik köfte&lt;/b&gt; (klopsiki mięsne z mięsa baraniego)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Õunakissell&lt;/b&gt; (kisiel jabłkowy — deser z gotowanych jabłek)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Chocolate cake with whisky&lt;/b&gt; (ciasto czekoladowe z whisky)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Kasza manna z konfiturą z owoców leśnych&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W trakcie całego kulinarnego maratonu zrobiliśmy sobie dwie przerwy na wypicie piwa. Niestety za pierwszym razem dostaliśmy nieschłodzone, dlatego przy drugim podejściu obeszliśmy wszystkie stoiska w poszukiwaniu najzimniejszego. I tak oto po raz drugi w życiu wypiliśmy po zimnym piwie z browaru Edi. Przerwy te sprawiły jednak, że nie załapaliśmy się na żaden z francuskich smakołyków. Ogólnie zresztą po zaledwie godzinie i kwadransie w połowie stoisk brakowało już co ciekawszych dań. I tak oprócz zupy piwnej, żabich udek i ślimaków, koło nosa przeszły nam również szparagi na zimno, lody piwne, czy baklava. Chcąc jednak wykorzystać bony, które nam zostały wzięliśmy kilka potraw, których wcześniej nie planowaliśmy degustować (spanakopita, kasza manna z konfiturą z owoców leśnych oraz htipiti), a które okazały się całkiem smacznym i trafnym wyborem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjN8QtOI-H6-qmPn02H_mjnh_9C9KB_vxqAKO2Z-ldnA8GDbzfJvlQx_r44LWJVmczGg7035mrkW1Ue-DUpbJCFlCJXYiG6ctE5A6RxNLcSKYwxD8GwJtnrCV-vZjZ7KN00JOdDKqa60aI/s1600/DSC_0338.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjN8QtOI-H6-qmPn02H_mjnh_9C9KB_vxqAKO2Z-ldnA8GDbzfJvlQx_r44LWJVmczGg7035mrkW1Ue-DUpbJCFlCJXYiG6ctE5A6RxNLcSKYwxD8GwJtnrCV-vZjZ7KN00JOdDKqa60aI/s400/DSC_0338.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi80Ih2YI_icbS3QOIWwSSuZdVojmWQDsSKESr18c6fEGERqY3W5YtO9VwE9c4EgoDFVDOHdtCd53YDzEPyF6uDChxfhmPRktJR_tSE-wBkqrC2SW442bXkyX1u8BH0pUItE3OYFnBMAY8/s1600/DSC_0342.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi80Ih2YI_icbS3QOIWwSSuZdVojmWQDsSKESr18c6fEGERqY3W5YtO9VwE9c4EgoDFVDOHdtCd53YDzEPyF6uDChxfhmPRktJR_tSE-wBkqrC2SW442bXkyX1u8BH0pUItE3OYFnBMAY8/s400/DSC_0342.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFQqJBquX4xNSyJXbxSvF8GxAnGwHTHD4zq2pz6yjNoIX4ezi5nR0UGZc8GNzft3w9N4hTfglRulaHiocbMKjVEU6c6s_-nVdeqldFd-ESbY-GGtnUf9LsphBLTDjj_05AZiTJjGOxlr0/s1600/DSC_0331.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFQqJBquX4xNSyJXbxSvF8GxAnGwHTHD4zq2pz6yjNoIX4ezi5nR0UGZc8GNzft3w9N4hTfglRulaHiocbMKjVEU6c6s_-nVdeqldFd-ESbY-GGtnUf9LsphBLTDjj_05AZiTJjGOxlr0/s400/DSC_0331.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiBzPBFWaMvpT23IqThvym1FBoBAIcIh6i8vJTZuawLQbhJnbv8eoli39JPl6QD6bv8tnZTg9sBl6HIKi_iQh3IkEUGxRb64D9kin1yhVn8eKhL1RpeBzoKg2Ob-BpsvpYvvV3NqhOWLQ/s1600/DSC_0398.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiBzPBFWaMvpT23IqThvym1FBoBAIcIh6i8vJTZuawLQbhJnbv8eoli39JPl6QD6bv8tnZTg9sBl6HIKi_iQh3IkEUGxRb64D9kin1yhVn8eKhL1RpeBzoKg2Ob-BpsvpYvvV3NqhOWLQ/s400/DSC_0398.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik_LrcX99qnT7vzAV_FI5e9xNPIvJY7bMpy9PuNElc17i38hWbr9aoujtV7VN5PDisd2Y2gftk0jUdrxsezk-GVBHETFENjvN0SIkjt0OJe75UjxRuhBUE_Eb-e5RFbKNZWz8BtJ_1Aqk/s1600/DSC_0401.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEik_LrcX99qnT7vzAV_FI5e9xNPIvJY7bMpy9PuNElc17i38hWbr9aoujtV7VN5PDisd2Y2gftk0jUdrxsezk-GVBHETFENjvN0SIkjt0OJe75UjxRuhBUE_Eb-e5RFbKNZWz8BtJ_1Aqk/s400/DSC_0401.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTr4VoR_o1e2XNSjqzlCIuTVwNc_rUie91ygYyq8I_u6-PvPe4jQ_AnfkgCrFZI5YglwmOM-60KDE9qSgeDx9iY8B1ZvPZrp1cm-bqy4gQFNz7Lg5d2NM7TqzMWQlsiDGdEiQioRyIO40/s1600/DSC_0381.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhTr4VoR_o1e2XNSjqzlCIuTVwNc_rUie91ygYyq8I_u6-PvPe4jQ_AnfkgCrFZI5YglwmOM-60KDE9qSgeDx9iY8B1ZvPZrp1cm-bqy4gQFNz7Lg5d2NM7TqzMWQlsiDGdEiQioRyIO40/s400/DSC_0381.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVVKTUDTaNu63eZa7NhiZsmVUvK9Gj_En-Lvh0dIemx7N1aidZ9cEzFzU5hc0-pl1uNZOtFQR0iLi25NP3enlDXCuPr-3CSV0n9c4tSARH1qKxCqml5XnQj1ygldk_uOGshcSka_oU1y4/s1600/DSC_0367.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVVKTUDTaNu63eZa7NhiZsmVUvK9Gj_En-Lvh0dIemx7N1aidZ9cEzFzU5hc0-pl1uNZOtFQR0iLi25NP3enlDXCuPr-3CSV0n9c4tSARH1qKxCqml5XnQj1ygldk_uOGshcSka_oU1y4/s400/DSC_0367.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYeHt1XfJrnnztcorEzR_j2meLVSoaM2HFPIRd9Wu1jvyMYVVLfKJU7Nnj71HfCXca9kmusCisW0z8O8MPqnbY7g1pRe0uuq7bDshWn7-Cr-Ev9s06fPTJPVae16QoEQUSitznBainoek/s1600/DSC_0353.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYeHt1XfJrnnztcorEzR_j2meLVSoaM2HFPIRd9Wu1jvyMYVVLfKJU7Nnj71HfCXca9kmusCisW0z8O8MPqnbY7g1pRe0uuq7bDshWn7-Cr-Ev9s06fPTJPVae16QoEQUSitznBainoek/s400/DSC_0353.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEip9Z5jFgV66yMKIP7lZLUgOebKVe5tyhVRggT1Cdi8psOHZ9C6AJpggGeMt0SteMx_iP_73Gauk5151p426wTXYnpJkAkwC8h_vEJAZE2u7qBQQfl8z31l_aSybS85IYdiYQ95mW6TF5A/s1600/DSC_0389.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEip9Z5jFgV66yMKIP7lZLUgOebKVe5tyhVRggT1Cdi8psOHZ9C6AJpggGeMt0SteMx_iP_73Gauk5151p426wTXYnpJkAkwC8h_vEJAZE2u7qBQQfl8z31l_aSybS85IYdiYQ95mW6TF5A/s400/DSC_0389.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7rGp7yfqcLir9g3GuCvxqLT_PQhjB2srCh76meIpFlQYlSQENp5Cj48mPA8lTefnrcRSE0Xzhq79aHBognkoxzHc1xexn89WjO1GO1znWUlftd5lk59dd7rTEW1n590Xov-exrgP3jLM/s1600/DSC_0412.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7rGp7yfqcLir9g3GuCvxqLT_PQhjB2srCh76meIpFlQYlSQENp5Cj48mPA8lTefnrcRSE0Xzhq79aHBognkoxzHc1xexn89WjO1GO1znWUlftd5lk59dd7rTEW1n590Xov-exrgP3jLM/s400/DSC_0412.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEib4erYd7KCurUIJeLzKK4_rCEXEzC5jM8b1Yhsk2PfuDtqHoTRgvYJzecFyqVJNn59NmiJE3DnQTIyS1oGtbs3ThLbqoT82qjoiBxoBuQAVEhmlFzgwEcanadeMnpEupzvINMbgDa1usw/s1600/DSC_0409.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEib4erYd7KCurUIJeLzKK4_rCEXEzC5jM8b1Yhsk2PfuDtqHoTRgvYJzecFyqVJNn59NmiJE3DnQTIyS1oGtbs3ThLbqoT82qjoiBxoBuQAVEhmlFzgwEcanadeMnpEupzvINMbgDa1usw/s400/DSC_0409.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYs6C_RfX0jaPdxuT8s8cSA4kOECpyY0KyX3UI6x22dDOtFR_JFLBlxCXeQ2vAj4PG-BEG8hwFAdaXSjY91ayD6_C8bEkP1PXe-c0G_N6MQyh4-CHKhDKoaGKDVivqH5zX6P_vwS_fCvQ/s1600/DSC_0431.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYs6C_RfX0jaPdxuT8s8cSA4kOECpyY0KyX3UI6x22dDOtFR_JFLBlxCXeQ2vAj4PG-BEG8hwFAdaXSjY91ayD6_C8bEkP1PXe-c0G_N6MQyh4-CHKhDKoaGKDVivqH5zX6P_vwS_fCvQ/s400/DSC_0431.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKIbh8K3fmv0U_TcxxDCUvXkBXS2Wj5cqDU87VNmHnZutGFKxNtqtByMH4XA7hZmg0_L5lWYYArgisE1m376W44AkCxNaYqp9Igi5dLQH-2kt-a4Ih4x1WmJT5QJXUdhUJ6k-GhinJZUQ/s1600/DSC_0440.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKIbh8K3fmv0U_TcxxDCUvXkBXS2Wj5cqDU87VNmHnZutGFKxNtqtByMH4XA7hZmg0_L5lWYYArgisE1m376W44AkCxNaYqp9Igi5dLQH-2kt-a4Ih4x1WmJT5QJXUdhUJ6k-GhinJZUQ/s400/DSC_0440.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgNDigxvyZTH2bPjKvdasCI6V7qFON2It49U1SMW6HliXSJQrwAnT1Yc8lkzll8sXt4qPgiAnM0mhHn4qYJq0wMbz7bUmHY5eQSvNDNS4wy14BVuMG2rW7zSuMfvBAfLQdKn-QaNXsGz20/s1600/DSC_0403.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgNDigxvyZTH2bPjKvdasCI6V7qFON2It49U1SMW6HliXSJQrwAnT1Yc8lkzll8sXt4qPgiAnM0mhHn4qYJq0wMbz7bUmHY5eQSvNDNS4wy14BVuMG2rW7zSuMfvBAfLQdKn-QaNXsGz20/s400/DSC_0403.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomysł zorganizowania festiwalu był świetny, atmosfera bardzo pozytywna (z przymrużeniem oka wliczając w to nawet śpiewających kelnerów), nie brakowało jednak pewnych niedociągnięć. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj niewystarczająca dla wszystkich chętnych liczba porcji (w efekcie czego ludzie, którzy przyszli kwadrans po 15:00 niewiele mieli już do spróbowania), kiepska organizacja jeśli chodzi o porządek (wylewające się z koszy na śmieci na płytę rynku tacki, talerze, sztućce i resztki jedzenia), a także brak choćby prowizorycznych stolików (tak, aby można zjeść w spokoju potrawy wymagająca nieco większej ekwilibrystyki „sztućcowej”). Do życzenia sporo pozostawiała też kwestia jedzenia, bo choć można było znaleźć kilkanaście mniej lub bardziej interesujących smakołyków, to jednak większość dań nie zachęcała zbytnio do odkrywania innych kulturowo kuchni. Winne temu były zapewne specyficzne warunki, które wymuszały na kucharzach kompromisy. Wykwintnej kuchni nie sprzyjał bowiem, ani budżet potrawy, jej wcześniejsze przygotowanie, jak i warunki przechowywania. I tak o ile podgrzewana zupa nadal będzie smaczna, to niektóre potrawy przetrzymywane na rynku w podgrzewaczach i pudełkach, traciły na swojej atrakcyjności. Niespecjalnie też sprawdziła się wielka scena, na której głośno brylował Robert Makłowicz, bo choć rozumiemy, że trzeba czasem robić show, to serce festiwalu biło zdecydowanie gdzie indziej. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wszystkim leniwym krokiem, niczym wojownicy po zaciętej walce (Marcin z malowniczą plamą z ciasta z whisky na koszulce oraz Ania w kolorze świeżo ugotowanego homara za sprawą połączenia jasnej karnacji i ostrego słońca) wracaliśmy w stronę dworca, debatując o tym, że co, jak co, ale nikt nam już nie wmówi, że Wrocław jest dużo ładniejszy od Poznania :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXi02Ra1ysnueH7nNLL1Btt58EbD-y2-2wNn7jdwWhMBFguRqgNQaUEYpErSpCkLPU2FA4XDH8OfIcgWS9FSPB54iW9Zse1aZeF80-PBIVfHxz3v7NXXICrEzF_Jm6vHeBDHS2IqzX7S4/s1600/DSC_0394.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXi02Ra1ysnueH7nNLL1Btt58EbD-y2-2wNn7jdwWhMBFguRqgNQaUEYpErSpCkLPU2FA4XDH8OfIcgWS9FSPB54iW9Zse1aZeF80-PBIVfHxz3v7NXXICrEzF_Jm6vHeBDHS2IqzX7S4/s400/DSC_0394.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieyo9vrxUWkKEvljPYfLA0yXEMpRRsXEHa8Ncx_3V-XEeUhYTcK2tToGap4tCNqnmFoUE2J1bN2ClDINEYcCg6t4achnaNq8qzp_4q3f6ehsAlSncgl-bsh4EWgkRm_PSrwiHIxtMyJtA/s1600/DSC_0441.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEieyo9vrxUWkKEvljPYfLA0yXEMpRRsXEHa8Ncx_3V-XEeUhYTcK2tToGap4tCNqnmFoUE2J1bN2ClDINEYcCg6t4achnaNq8qzp_4q3f6ehsAlSncgl-bsh4EWgkRm_PSrwiHIxtMyJtA/s400/DSC_0441.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gwoli ścisłości należy dodać, że opisywana przez nas biesiada to główny i kulminacyjny, ale nie jedyny punkt programu "Europy na widelcu". Festiwalowi towarzyszył także przegląd filmów kulinarnych "Apetyt na kino",&amp;nbsp;  Turniej Nalewek oraz Potyczka Destylatów Owocowych. Przez cały tydzień trwał również jarmark produktów spożywczych, w którego ramach funkcjonowały - „Aleja Win”  i „Aleja Piw”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;: kupon na danie degustacyjne - 5 zł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Wrocław, Rynek&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.smakiwroclawia.pl/artykuly/podkategoria/52/Europa-na-widelcu/"&gt;www.smakiwrocławia.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=768090633896508236"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/07/europa-na-widelcu-2011.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjp5y3x96v3misiaS_VoMo8NeHR2YrPOPMTMWWHWIXVyZrllzRtSuG40iDuRij-_bv6RlsHa65JRZKo2xAw9x4iNJ5HtiO1WaztsNeFrxGAAOsYXDscA33jxDGfnSEkukswD_LonW4IzX0/s72-c/DSC_0361.JPG" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-8226294777630542824</guid><pubDate>Mon, 27 Jun 2011 12:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-07-07T10:34:13.677+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">centrum miasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 150 do 200 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>WAGA / ocena 3.75</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Waga to kolejna z restauracji, do której wybraliśmy się ze względu na podesłane przez Was pozytywne opinie. W tym przypadku były to trzy relacje - pierwsza (od Marcina) dotarła do nas&amp;nbsp; jeszcze w listopadzie zeszłego roku, druga (od Mateusza) w styczniu, a trzecia (od Jakuba) na początku czerwca. Jak zatem widzicie, może i nie reagujemy od razu, niemniej pamiętamy o wszystkich sugestiach i chętnie z nich korzystamy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOtM5S5RJEgumMl0na49Aj705XK8PSaQ9JsqsjaGSdxJzmgrSy8emZcQaypXI_2O0tf6yhKn17rDrvkd1jLN_XKma8mA6Y5ONJ7hziydxB_xw7yqOfflLtYcV6S6_yg_qquQrUca5FWuc/s1600/DSC_0525.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOtM5S5RJEgumMl0na49Aj705XK8PSaQ9JsqsjaGSdxJzmgrSy8emZcQaypXI_2O0tf6yhKn17rDrvkd1jLN_XKma8mA6Y5ONJ7hziydxB_xw7yqOfflLtYcV6S6_yg_qquQrUca5FWuc/s400/DSC_0525.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAH8PXcxppD6bnrORJpTXQvm6wT9hZS3Z2WAX5YKaEDqMoyTM62ITUm3-8RdGdOHmXdS0Wln5bpJmaVgrX5L4uPW6GfBmZS4cl8eAtFfIoYhdOdmoRkWG0HAMS-LyDOVz-68vUcQ20T_Y/s1600/DSC_05071.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAH8PXcxppD6bnrORJpTXQvm6wT9hZS3Z2WAX5YKaEDqMoyTM62ITUm3-8RdGdOHmXdS0Wln5bpJmaVgrX5L4uPW6GfBmZS4cl8eAtFfIoYhdOdmoRkWG0HAMS-LyDOVz-68vUcQ20T_Y/s400/DSC_05071.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimMcsodHtrVsYBaraO4l0MbTeV1i9u0vueSYxtALSPY7_bWMF2Ew9hcyG-eJXeF3g6SUAs243FU5pRBFINm_t4p6GfZRcrswzT-m-588rjESpfuX7PLnfaPlztKmdA6nUNNr5zgmlYnh8/s1600/DSC_0498.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEimMcsodHtrVsYBaraO4l0MbTeV1i9u0vueSYxtALSPY7_bWMF2Ew9hcyG-eJXeF3g6SUAs243FU5pRBFINm_t4p6GfZRcrswzT-m-588rjESpfuX7PLnfaPlztKmdA6nUNNr5zgmlYnh8/s400/DSC_0498.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWDQTKxAZ_ZNeFMFnNVfeIlGaDZP-rHuPUlE-GLlAPsFFXkM3eeYsgoxRoMnr1pdCGWq8jCEH_LhFN0BtMZVWorzH6YRjx5aPQ6CfM3n52JaJz-ogPSklJYw3e3jPighI0pf6PeCnKCAo/s1600/DSC_0506.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWDQTKxAZ_ZNeFMFnNVfeIlGaDZP-rHuPUlE-GLlAPsFFXkM3eeYsgoxRoMnr1pdCGWq8jCEH_LhFN0BtMZVWorzH6YRjx5aPQ6CfM3n52JaJz-ogPSklJYw3e3jPighI0pf6PeCnKCAo/s400/DSC_0506.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ukrywam, że w ostatnim czasie trafiłam na serię kulinarnych rozczarowań. Przez głowę przeszło mi, że może to po prostu wina złego nastawienia, przesadnego marudzenia, zblazowania, braku wakacji czy restauracyjnego przesytu. Pod tymi wszystkimi opcjami skrywa się pewnie część prawdy, ale kiedy przeanalizowałam wpisy na blogu doszłam do wniosku, że żadna z opisywanych w ostatnim czasie restauracji naprawdę nie zasługuje na peany (choć było kilka czarnych koni). Stwierdziłam nawet, że nie ma sensu dalej polować na nowe miejsca i może lepiej wrócić pod kilka sprawdzonych adresów. Ciekawość i zmysł tropiciela jednak zwyciężyła, a Waga wydawała mi się interesującym polem do dalszych poszukiwań.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo ładnie urządzone wnętrze oglądałam zaledwie przez chwilę, gdyż Pani kelnerka niemal od progu poprosiła nas o zajęcie miejsc w ogródku. Ogródek umiejscowiony na rynku to zapewne duży atut i choć wolałam usiąść w środku, bez oporów poddałam się sugestii Pani kelnerki. Po posiłku, z czystej ciekawości zdecydowałam się jednak na mały rekonesans wnętrza. Główna sala restauracji jest w sumie niewielka, jedną ze ścian zajmuje długi bar, a inną półki z winami. Mimo to wnętrze absolutnie nie sprawia wrażenie klaustrofobicznego. Jeśli miałabym je określić trzema epitetami wybrałabym: nowoczesne, eleganckie i estetyczne. Wrażenie naprawdę przyjemne dla oka, a kanapy prawdopodobnie bardzo przyjemne dla ciała. Niestety nie było mi dane tego sprawdzić. A posteriori stwierdzam natomiast, że fotele w ogródku są raczej mało wygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Menu nieznacznie różniło się od tego dostępnego w Internecie, musiałam zatem zweryfikować dokonane wcześniej wybory. I tak ragout z wątróbki z jabłkami i świeżym majerankiem zastąpiłam zestawem marynowanych pomidorów i oliwek, a zamiast kremu z selera z koprem włoskim i chipsem chorizo zdecydowałam się na zupę cebulową. Z dań głównych wybrałam halibuta na zielonych szparagach z sosem tymiankowo-szafranowym oraz creme brulee na deser. Marynaty śródziemnomorskie (bo tak w menu nazwano moją przystawkę) były przyjemnym preludium przed główną częścią posiłku. Suszone pomidory i duże fioletowe oliwki (do tego całkiem zwyczajne zielone) były naprawdę smaczne. Dalej zupa cebulowa, która nieco mnie zaskoczyła. Przyznam, że jestem wychowana na tradycyjnej, francuskiej zupie cebulowej, dlatego nie spodziewałam się widoku jasnego kremu. W menu nie wspominano, że otrzymam francuska zupę cebulową, stąd moje zaskoczenie to raczej kwestia przyzwyczajenia do klasycznej wersji tego dania. Zupa cebulowa w tradycyjnej odsłonie chyba jednak bardziej mi smakuje – lubię połączenie wysmażonej na brązowo cebuli, wina i tymianku, a grzanka z gruyerem to zawsze jak wisienka na torcie. Zupa z Wagi była natomiast mało wyrazista, choć nieco słona i dość tłusta (to zapewne kwestia śmietany), podana z dwoma trójkątami ciasta francuskiego zapieczonego z serem. Całość do zjedzenia, ale jak dla mnie raczej nie do powtórki. Nieco gorzej miała się sprawa z halibutem. Menu zapowiadało raczej lekkie danie, a to co dostałam na takie nie wyglądało. Dzwonko Halibuta zapieczone zostało w dziwnej skorupie, trudno mi ustalić co to było (podejrzewam że mocno roztopiony ser typu camembert) bo wszystko zalane zostało gęstym śmietanowym sosem, w którym raczej próżno było szukać smaku szafranu. Kiedy już pozbyłam się „skorupy” moim oczom ukazało się całkiem soczyste i smaczne białe mięso. Do tego podano trzy białe (a nie zielone, tak jak było w menu) szparagi oraz młode ziemniaki. Danie mnie nie zachwyciło, a pomysł ze skorupą i ciężkim sosem uznaję  raczej za nieudany.  Miłym akcentem był natomiast smaczny creme brulee, którego jedyną wadą była zbyt licha skorupka skarmelizowanego cukru. Mniej udane było natomiast pieczone jabłko Marcina, bo choć podane zostało na smacznym sosie toffi (naprawdę nie smakował jak te przemysłowe, zaryzykowałabym nawet stwierdzeniem, że był przygotowywany na miejscu) to jednak użyty gatunek jabłka nie był chyba tym najodpowiedniejszym do zapiekania. W efekcie trzeba się było mierzyć z twardym i prawie bezsmakowym owocem. Wszystkie dania popijałam wodą mineralną, bo choć miałam akurat ochotę na jakieś lekkie, białe wino, to nie podano nam karty win, a ja nie chciałam przedłużać i wybierać w pośpiechu lub zdawać się na pamięć lub wybór Pani kelnerki. W ogóle obsługa choć miła i starająca się, nie należała raczej do wzorowych (o szczegółach przeczytacie w recenzji Marcina). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słowem zakończenia, to kolejna restauracja, które nie spełniła moich oczekiwań. Wnętrze z pewnością jest godne uwagi, tak samo jak wybrane pozycje z menu. Nie wszystko jednak jest tam tak jak należy, choć z pewnością owe niedociągnięcia bardzo łatwo poprawić (tym bardziej, mając taki potencjał wnętrza i lokalizacji). Póki co jednak w kwestii kulinarnych odkryć na mapie Poznania nadal pozostaję z pustymi rękoma. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 3+&lt;br /&gt;
Wystrój: 5-&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 4-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglN2x3Tq-d6dtu9mpSFsFA82_YSLDtxOv2qawoayPBFboY0phaRkf5dP61sTt9QxXpUjTsU0mYb_ymxNZmIFoVWhSZzf054gyCAg_JuUngxczixYcwRa6nnj92oXl3bxjdY7cwib6EmN4/s1600/DSC_0464.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglN2x3Tq-d6dtu9mpSFsFA82_YSLDtxOv2qawoayPBFboY0phaRkf5dP61sTt9QxXpUjTsU0mYb_ymxNZmIFoVWhSZzf054gyCAg_JuUngxczixYcwRa6nnj92oXl3bxjdY7cwib6EmN4/s400/DSC_0464.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHQy1gVd4IYHQ8e39FDo2QIi_-muXcDxVPf_lgTJl3RW0gTOjFum0tpvdCBk16Eh7eEid_bgsktc6v2Q6pVuzP1ooKTiugzZFr9hhhyMyJ1dfkdCiXq0Jf5dgevAV4ctvIhH_yVSd89Cs/s1600/DSC_0474.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHQy1gVd4IYHQ8e39FDo2QIi_-muXcDxVPf_lgTJl3RW0gTOjFum0tpvdCBk16Eh7eEid_bgsktc6v2Q6pVuzP1ooKTiugzZFr9hhhyMyJ1dfkdCiXq0Jf5dgevAV4ctvIhH_yVSd89Cs/s400/DSC_0474.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq20HZ2-ZPvWk9SnMcHd3LR5c5WenvlhVM2rVV6LBV83Yylt2mQsm9wkHZbSCzw-kX7WCWtG6xcB37tY_rbHdEzuwutDL_xTUGCwHKOrF8DtSyZqqmYLImqVhP_nsu26S5TwYOyGoFUno/s1600/DSC_04821.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq20HZ2-ZPvWk9SnMcHd3LR5c5WenvlhVM2rVV6LBV83Yylt2mQsm9wkHZbSCzw-kX7WCWtG6xcB37tY_rbHdEzuwutDL_xTUGCwHKOrF8DtSyZqqmYLImqVhP_nsu26S5TwYOyGoFUno/s400/DSC_04821.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhc7_oKiNI5SPOgIYI60ZDUwPJ1nO8lfW0EbPaj6S600DFj514pTXbskkO9XxZYV5J3yFQd5ZR4CXMOS7TNQC8C9uj6ru_ym8b1gTGbOf89k1BJFaFRd0U81iRFPn8fet82Ob-_qCp3O2Y/s1600/DSC_0494.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhc7_oKiNI5SPOgIYI60ZDUwPJ1nO8lfW0EbPaj6S600DFj514pTXbskkO9XxZYV5J3yFQd5ZR4CXMOS7TNQC8C9uj6ru_ym8b1gTGbOf89k1BJFaFRd0U81iRFPn8fet82Ob-_qCp3O2Y/s400/DSC_0494.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy stawiliśmy się w Wadze oznajmiając uprzejmie o zarezerwowanym stoliku, wskazano nam bardzo jednoznacznie na ogródek przed lokalem. Przyznam, że kłóciło się to z moim wyobrażeniem rezerwacji. Rozczarowanie było tym większe, że charakter bloga obliguje nas bardziej do wyrobienia sobie zdania o wnętrzu lokalu, aniżeli otaczającej go przestrzeni Starego Rynku. I tak jak rozumiem, że lokal przygotowany był na zapowiedzianą wizytę większej grupy, o czym świadczyło ustawienie jednego, długiego niemal na całą salę stołu, to nie bardzo jestem w stanie pojąć dlaczego choćby nie zaproponowano nam jednego z czterech pozostałych stolików. Obsługa zapewne uznała, że stoły te są zastawione na sześć osób, a nie dwie, zatem para może zasiąść tylko i wyłącznie w ogródku. Kończąc wątek dopowiem tylko, że estetyczne wnętrza przez całą naszą wizytę świeciły pustkami. Jakże jednak miało być inaczej skoro większa grupa jeszcze nie dotarła, a pozostali goście restauracji jak na złość obsłudze nie stawiali się akurat szóstkami ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z menu zamówiłem carpaccio wołowe, zupę cytrynową, La Marocha Steak oraz na pół z Anią - creme brulee. Dobrze, że przy składaniu zamówienia byłem czujny i gdy wymawiałem nazwę steku, a Pani kelnerka odpowiedziała potwierdzająco "polędwiczki wieprzowe", wyjaśniłem, że chodzi mi o befsztyk z polędwicy wołowej. Nie dlatego dobrze, że mam coś do wieprzowiny, ale dlatego, że miałem zamiar porównać stek przyrządzony w Wadze z tym, jaki niespełna dwa miesiące temu zamówiłem w mieszczącej się w tym samym budynku &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/05/restauracja-przy-bamberce-ocena-412.html"&gt;Restauracji Przy Bamberce&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po marynatach śródziemnomorskich na stół trafiły zupy i choć trochę niepokoił mnie brak carpaccio, to szybko wytłumaczyłem sobie, że Pani kelnerka pomyliła kolejność i dostanę przystawkę po zupie, która sama w sobie była bardzo ciekawa w smaku, lekko kwaskowa i wyrazista. Wszystko tak jak lubię, poza dodatkami w postaci lekko rozgotowanego ryżu i dość mdłego kurczaka, a także niezbyt wysokiej temperatury, choć to akurat jestem w stanie wybaczyć w kontekście żaru, jaki lał się z nieba na płytę Starego Rynku. Ogólnie jednak efekt końcowy mógł być równie ciekawy, jak krem imbirowy z kurczakiem i kawałkami mango, zamówiony przeze mnie w &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/brovaria-ocena-422.html"&gt;Brovari&lt;/a&gt;, ale zabrakło kropki nad przysłowiowym "i". Wróćmy jednak do Wagi, gdyż w kolejce do opisu czeka befsztyk z argentyńskiej polędwicy wołowej. Tutaj akurat dodatki były całkiem udane i choć warzywa były gdzieniegdzie zbyt mocno zgrillowane, to ziemniaki były doskonale opieczone, a sos z sera pleśniowego fajnie się z wszystkim komponował. W przeciwieństwie do zupy zawiodła jednak baza dania. Prosiłem bowiem o średnio wysmażony stek, a otrzymałem tak wysmażony, że bardziej się chyba nie dało. I tak, jak stek z Restauracji Przy Bamberce był w środku delikatny i różowawy, to stek z Wagi był twardy i szaro-buro-brązowy. Ja znam tylko skalę trójstopniową - krwisty, średnio wysmażony i wysmażony, wiec afery nie robiłem, ale smakosze steków zza oceanu rozróżniają sześć, a czasem i więcej etapów wysmażenia (&lt;a href="http://www.colinmcnulty.com/blog/images/cook-a-steak-blue-rare-medium-welldone.jpg"&gt;link ilustrujący skalę&lt;/a&gt;) i gdyby obsługa podała im takiego kapcia twierdząc, że jest to medium, to odesłaliby go do kuchni po 3 sekundach. Tyle o steku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaraz, zaraz, a gdzie moje carpaccio? Najpierw zadałem sobie to pytanie w myślach, a później wyartykułowałem już na głos do Pani kelnerki. Ta zdumiona odpowiedziała pytaniem - "Pan zamawiał carpaccio?". No nic, takie sytuacje się zdarzają, bo przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Dobrą restaurację poznamy jednak po tym, jak z takich sytuacji potrafi wybrnąć. Pani kelnerka zaproponowała, że odliczy carpaccio od rachunku, a ja spokojnie starałem się wytłumaczyć, że nie do końca zadowala mnie to rozwiązanie, gdyż przyszliśmy z kuponami zakupów grupowych i złożyliśmy takie zamówienie, aby w całości je wykorzystać (dopłacając przy tym za napoje, których to kupony nie obejmowały). Testując kryzysowy PR restauracji zaproponowałem, abyśmy zapomnieli może już o tym carpaccio za 20 złotych i w miejsce tego wliczmy w rachunek napoje za 14 złotych i będzie dobrze. Pani kelnerka powiedziała, że nie może się na to zgodzić, ale może donieść mi carpaccio. No nic, jako, że moje argumenty trafiły w próżnię, a nie miałem ochoty na deser z carpaccio, to domówiłem na jego miejsce jabłko z pieca nadziewane żurawiną, na glazurze z tofii i balsamico za 10 złotych. Pani kelnerka wróciła z zamówieniem do restauracji, po czym po chwili podeszła mówiąc, że w zamian za pomyłkę w zamówieniu mogę otrzymać extra kawę mrożoną, albo piwo. Trochę to dziwne, że jeszcze przed chwilą herbaty w rachunek wliczyć się nie dało, a extra kawa problemem już nie jest. Osobiście jednak miałem dość tych targów i stanowczo podziękowałem, że nie trzeba. Pani znów zniknęła, a po chwili pojawiła się z propozycją dodatkowego pucharka truskawek do deseru. Po raz kolejny czułem, że trafiam w próżnię i dla świętego spokoju przystałem na propozycję. Tak oto dostałem przyzwoite, ale wcale nie zachwycające jabłko z pieca oraz pucharek truskawek, na które nawet nie miałem specjalnie ochoty. Co do jabłka, to pomysł niezły, ale znów zawiodło wykonanie, gdyż sam owoc był nazbyt twardy i nie dość, że nie rozpływał się w ustach, to jeszcze był problem z jego rozczłonkowaniem na mniejsze kęsy. Ostatecznie przyznaję 4 za zupę cytrynową, 4- za stek i 3+ za jabłko z pieca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapoznałem się z trzema przesłanymi nam opiniami odnośnie Wagi, szanuję je i cieszę się, że lokal ma swoich sympatyków. Ja jednak wizyty tej do szczególnie udanych zaliczyć nie mogę i raczej nie wybiorę się tam po raz drugi. Jeśli chodzi o Wagę Miejską to stawiam na jej drugą stronę, gdzie mieści się Restauracja Przy Bamberce, bo choć wnętrza mniej wyszukane, to kuchnia bardziej prawdziwa.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 4-&lt;br /&gt;
Obsługa: 3-&lt;br /&gt;
Wystrój: 4+&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3+&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYCTa92hR7EhDO2OKkXI6ySiCIqwwhdYHEmmBEpsC-Pp0RlgXLHYZdcmnl9GYaorqWlmPmcpWnoSedxT5cugsI88Hp-H4Bl2vv3RxSHNksa3Ng3xPAUZxlZhMyjqmRdJRnnk4kkPmO3ZI/s1600/DSC_0468.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYCTa92hR7EhDO2OKkXI6ySiCIqwwhdYHEmmBEpsC-Pp0RlgXLHYZdcmnl9GYaorqWlmPmcpWnoSedxT5cugsI88Hp-H4Bl2vv3RxSHNksa3Ng3xPAUZxlZhMyjqmRdJRnnk4kkPmO3ZI/s400/DSC_0468.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjm_c6t3Q95C617sI0iYKv-ITEnFhO_zUJ14I1HqMo140ImqHHCBDlNHQAu2ztdSbxbS3Ivabu6Np3B0tzw7QfU_rpn0josnZRSBsdGmUI-I28NTtYdcFqQCp_uWwgbemjHf-4V4CIaQtk/s1600/DSC_0476.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjm_c6t3Q95C617sI0iYKv-ITEnFhO_zUJ14I1HqMo140ImqHHCBDlNHQAu2ztdSbxbS3Ivabu6Np3B0tzw7QfU_rpn0josnZRSBsdGmUI-I28NTtYdcFqQCp_uWwgbemjHf-4V4CIaQtk/s400/DSC_0476.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgEGiFOrYZtwG2GyAhJ8qIwmTccKNxf3WrZzWO-9vDfc15q8oj9YU_pSGORXLSarpxcQTkwk8oMY_xw0GzO6peT4xL-XuvYpq2IAak0oeDX-5IrjyxlD2dIqTZPDMaDK9D6YDSH2tMdEE/s1600/DSC_0489.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgEGiFOrYZtwG2GyAhJ8qIwmTccKNxf3WrZzWO-9vDfc15q8oj9YU_pSGORXLSarpxcQTkwk8oMY_xw0GzO6peT4xL-XuvYpq2IAak0oeDX-5IrjyxlD2dIqTZPDMaDK9D6YDSH2tMdEE/s400/DSC_0489.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-hqSQHsIA71BqcRcJcOYIwsf6Npk9mVCnrKwt6lvgJ8RnPYu7C5lieCwZQueNtYlb5gz9Av0Q9dVv-1fZSkXzuP1RzRn6Usn8YD7rHFvRQQtBbxjKg3pR_jGdwcTYrSDH0aTmnkgJYso/s1600/DSC_0488.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-hqSQHsIA71BqcRcJcOYIwsf6Npk9mVCnrKwt6lvgJ8RnPYu7C5lieCwZQueNtYlb5gz9Av0Q9dVv-1fZSkXzuP1RzRn6Usn8YD7rHFvRQQtBbxjKg3pR_jGdwcTYrSDH0aTmnkgJYso/s400/DSC_0488.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;POST SCRIPTUM&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla zainteresowanych ciąg dalszy historii z truskawkami. Otóż, pod koniec spożywania deseru do barierki ogródka podszedł człowiek, któremu w życiu powiodło się gorzej i uprzejmie zagaił, że jeśli czegoś byśmy nie dali rady zjeść, to dla niego byłby to wielki ratunek. Z biernością przyglądała się temu Pani kelnerka, pomyśleliśmy zatem, że jak najbardziej moglibyśmy odstąpić truskawki, ale że były one w pucharku restauracyjnym, to zapytaliśmy obsługę, czy wyraża zgodę. Nie zdziwi Was zapewne, że kelnerka zniknęła tradycyjnie w restauracji, po czym wyszła zdecydowanym krokiem i oznajmiła, że absolutnie się nie zgadza, bo truskawki są dla nas i są rekompensatą za carpaccio. Sami do końca nie wiemy, jakie powinno być modelowe rozwiązanie tej sytuacji (zapewne obsługa nie powinna w ogóle do niej dopuścić), ale po raz kolejny poczuliśmy się dziwnie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marynaty śródziemnomorskie (zestaw marynowanych pomidorów i dużych oliwek) - 15 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa cebulowa z czapeczką z ciasta francuskiego i z serem - 12 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa cytrynowa z kurczakiem - 12 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Filet z halibuta bez skóry na zielonych szparagach z sosem szafranowo - tymiankowym - 35 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;La Marocha Steak (befsztyk z argentyńskiej polędwicy wołowej z grillowanymi warzywami i sosem z sera pleśniowego) - 55 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Creme brulee - 15 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jabłko z pieca nadziewane żurawiną, na glazurze z tofii i balsamico - 10 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kropla Beskidu 0,25 - 5 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbata miętowa Ronnenfeldt - 9 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 168 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.75&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, Stary Rynek 2 (Waga Miejska)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.waga.poznan.pl/pl/waga-restauracja/4"&gt;www.waga.poznan.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=8226294777630542824"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/06/waga-ocena-375.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOtM5S5RJEgumMl0na49Aj705XK8PSaQ9JsqsjaGSdxJzmgrSy8emZcQaypXI_2O0tf6yhKn17rDrvkd1jLN_XKma8mA6Y5ONJ7hziydxB_xw7yqOfflLtYcV6S6_yg_qquQrUca5FWuc/s72-c/DSC_0525.JPG" width="72"/><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6805020199324226893.post-4737290544804299716</guid><pubDate>Fri, 17 Jun 2011 09:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-07-05T21:57:07.953+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">koszt od 50 do 100 zł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia europejska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kuchnia włoska</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na starówce</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ocena od 3 do 4</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pizzeria</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">restauracja</category><title>TIVOLI pizzeria / ocena 3.22</title><description>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest w naszym mieście całkiem pokaźna reprezentacja lokali, które wielkich uniesień kulinarnych nie zapewniają, a mimo to cieszą się sporą popularnością wśród gości. Do tej pory mierzyliśmy się z ich opisem w recenzjach, jednak po wizycie w Tivoli postanowiliśmy poprzestać w takich przypadkach wyłącznie na ocenie, zdjęciach i kilku osobistych spostrzeżeniach. Naszym zdaniem nie ma bowiem większego sensu serwować dokładnego opisu jedzenia, obsługi oraz wystroju, skoro raczej nie dla ich wysokiego poziomu ludzie odwiedzają takie miejsca, a i poziom ten raczej nie jest ambicją restauratorów, którzy prowadzą takie biznesy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-QkwDQer6NuxPC7geUbpbIZLibMfYZdTGvgmDspx6YqAYwetdv-nymQqYi_2pPBWXO1tH2upmBg16h1xbPhLmUDMJPiY8HfWVp0SnR52f4TJvvDW6Vm3FO9Z6ST2YC8BsufgglPeyE5o/s1600/DSC_0358.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-QkwDQer6NuxPC7geUbpbIZLibMfYZdTGvgmDspx6YqAYwetdv-nymQqYi_2pPBWXO1tH2upmBg16h1xbPhLmUDMJPiY8HfWVp0SnR52f4TJvvDW6Vm3FO9Z6ST2YC8BsufgglPeyE5o/s400/DSC_0358.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhZQNRMqgrUazTncWeY2ddsHwXDLT4ddgWNnn0DHYjGxYlOyVd1b292qsf02DS2nVJi01qnv4Rva_Gor9zuh9Oj2seb5pzzg6FTaQZ1iF3oDkdqbgaLt88nddMNRwkRYi-OYqVQdgzyMUM/s1600/DSC_03981.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhZQNRMqgrUazTncWeY2ddsHwXDLT4ddgWNnn0DHYjGxYlOyVd1b292qsf02DS2nVJi01qnv4Rva_Gor9zuh9Oj2seb5pzzg6FTaQZ1iF3oDkdqbgaLt88nddMNRwkRYi-OYqVQdgzyMUM/s400/DSC_03981.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3h75NzAXrqfPIBldfDS2vfsToA7LaU3K-9AB4F9xe12NG7uRWDkOLrtcyj-Tpho0GDG6jnvyAve8MIM0-Sjt-1Z52FhnzjPbx56bCZ0jUGg4A2uOQrR8qLJVAOqb5qss8bPML8qaVWK8/s1600/DSC_04061.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3h75NzAXrqfPIBldfDS2vfsToA7LaU3K-9AB4F9xe12NG7uRWDkOLrtcyj-Tpho0GDG6jnvyAve8MIM0-Sjt-1Z52FhnzjPbx56bCZ0jUGg4A2uOQrR8qLJVAOqb5qss8bPML8qaVWK8/s400/DSC_04061.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ONA&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dotychczas Tivoli traktowałam jako włoską knajpkę w której można zjeść w miarę smaczny, szybki obiad w przyzwoitej cenie. Tak lokal ten funkcjonowało w mojej pamięci, bo ostatnim razem byłam tam pewnie jeszcze w czasach studenckich (pomijając epizod z &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2010/10/i-festiwal-woskich-smakow.html"&gt;Festiwalem Włoskich Smaków&lt;/a&gt;). Jedzenie wypadło jednak trochę słabiej niż się spodziewałam. Zupa cebulowa smakowała jak z paczki i wrażenia tego nie była w stanie zatrzeć gigantyczna ilość grzanek na wierzchu, cannelloni faszerowane szpinakiem z mrożonki od biedy się broniły (w sumie żadnych porywów, ale dało się zjeść). Najsłabiej wypadły natomiast sałatki z baru sałatkowego, gdyż apogeum swojej świeżości miały raczej kilka dni temu - większość z nich pozostawiliśmy zatem nietkniętą. Przyjemnym akcentem był natomiast deser. Lody waniliowe zalane ciepłym sosem truskawkowym zjadłam z prawdziwą przyjemnością. Ogólnie za jedzenie daję 3+, + raczej z sentymentu i w świetle tego, że Tivoli prawdopodobnie z założenia jest po prostu codzienną jadłodajnią. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
PS Właśnie zorientowałam się, że moja ocena za jedzenie w Tivoli jest taka sama jak za jedzenie w &lt;a href="http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/05/credo-bar-restaurant-ocena-387.html"&gt;Credo&lt;/a&gt;. Słowem wyjaśnienia, bardziej smakowały mi dania w Credo, ale oba lokale oceniałam w swojej kategorii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3+&lt;br /&gt;
Obsługa: 3+&lt;br /&gt;
Wystrój: 3&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkad7_hINOY6G5Fy5qArLGgSX6S-hE9KL_6rf-VmNWv7o0gmqpAdjKjGT8NHjKHx8KaDj-3qBBO440XjDXxcGToil0Tm-nn8Z93pbwJAiS6UXzZGzSH6sD9Ar3oPDjyulwt06DH-b3Oqs/s1600/DSC_0365.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkad7_hINOY6G5Fy5qArLGgSX6S-hE9KL_6rf-VmNWv7o0gmqpAdjKjGT8NHjKHx8KaDj-3qBBO440XjDXxcGToil0Tm-nn8Z93pbwJAiS6UXzZGzSH6sD9Ar3oPDjyulwt06DH-b3Oqs/s400/DSC_0365.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyYy0Nv8-Kjx5vkDI2X0t1fIo2yDPlSgAwx1MFXXIPKOBAj0_hXL0iGAWqW-sj150Lp1VC448-uTvKdZCaVQMooKcDDvnwdGKpQrkZ4j-xJbtMI7w1ifEqlFF1VzoL9TWlgAC80OQiDZ8/s1600/DSC_0381.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyYy0Nv8-Kjx5vkDI2X0t1fIo2yDPlSgAwx1MFXXIPKOBAj0_hXL0iGAWqW-sj150Lp1VC448-uTvKdZCaVQMooKcDDvnwdGKpQrkZ4j-xJbtMI7w1ifEqlFF1VzoL9TWlgAC80OQiDZ8/s400/DSC_0381.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjBbj7WY3PLZv3QbzWaQJ-hHL63rhzEiK0TWe09PlARiP1pCxJSB4055eKyXx7mR0IJr7tPdqxAq79gz4a76xmthsrr9bDmxPQ-PooMt4dCqXHRTq5g-3Tl9-TFBPhBMujnZWnCK_5ZxL8/s1600/DSC_0395.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjBbj7WY3PLZv3QbzWaQJ-hHL63rhzEiK0TWe09PlARiP1pCxJSB4055eKyXx7mR0IJr7tPdqxAq79gz4a76xmthsrr9bDmxPQ-PooMt4dCqXHRTq5g-3Tl9-TFBPhBMujnZWnCK_5ZxL8/s400/DSC_0395.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ON&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy chodziłem do szkoły podstawowej, Tivoli wydawało mi się pizzerią z wyższej półki. Minęło jednak dobrych kilkanaście lat i dziś z pewnością nie zaliczyłbym  lokalu do śmietanki poznańskich pizzerii. Jedynym zaskoczeniem tego wyjścia był fakt, że dowiedziałem się o całkiem sporej piwnicy (zawsze widziałem schody prowadzące na dół, ale nigdy po nich nie zszedłem). Co do jedzenia to przyznaję 3+ za delikatny barszcz, 3 za niczym wyróżniający się barek sałatkowy, 3- za niezbyt ciepłą pizzę i 4 za smaczne lody.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jedzenie: 3&lt;br /&gt;
Obsługa: 4&lt;br /&gt;
Wystrój: 3&lt;br /&gt;
Jakość do ceny: 3&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqAqUrjeH60Yisj2MX7kYYX7Xyd65n8PRsfpfc5l5nR8jK34tbGxgQnUI6pOQ-eTF84tiHJV7v5jKwYwRq3xA3NGBDm_PfST2GF-bYMDQdgN1KVdCtfgiXgl3M7NEFUtNtqb56MD860ic/s1600/DSC_0361.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjqAqUrjeH60Yisj2MX7kYYX7Xyd65n8PRsfpfc5l5nR8jK34tbGxgQnUI6pOQ-eTF84tiHJV7v5jKwYwRq3xA3NGBDm_PfST2GF-bYMDQdgN1KVdCtfgiXgl3M7NEFUtNtqb56MD860ic/s400/DSC_0361.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEge5tsOXJ6QLL1XD1z2qGjFtB-wqTRdn3tCGLGYDMUGQ8-hdfcdK7ihry8GrZpZI-tBCXTHGwH1ZMBGGEjrDrfLUh4Jw3IVSxjBDpIJspGA7I67K0weVXKAK6T8rW1scIE2BwU0P_3qkSI/s1600/DSC_0379.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEge5tsOXJ6QLL1XD1z2qGjFtB-wqTRdn3tCGLGYDMUGQ8-hdfcdK7ihry8GrZpZI-tBCXTHGwH1ZMBGGEjrDrfLUh4Jw3IVSxjBDpIJspGA7I67K0weVXKAK6T8rW1scIE2BwU0P_3qkSI/s400/DSC_0379.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;KOSZTORYS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa cebulowa z grzankami: 7 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Barszcz z Tortellini: 8,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Barek sałatkowy (duża miska): 9,90 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Canneloni z farszem szpinakowym: 18,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pizza Strong (sos pomidorowy, ser, peperoni, pieprz, cebula, kapary, pieczarki): 24,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lody z gorącymi owocami: 14,50 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żywiec 0,5 x 2: 14 zł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suma: 96,90 zł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ŚREDNIA NASZYCH OCEN&lt;/b&gt;: 3.22&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ADRES&lt;/b&gt;: Poznań, ul. Wroniecka 13&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;INTERNET&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.pizzeriativoli.pl/"&gt;www.pizzeriativoli.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;a class="addthis_button" expr:addthis:title="data:post.title" expr:addthis:url="data:post.url" href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=6805020199324226893&amp;amp;postID=4737290544804299716"&gt;&lt;img alt="Bookmark and Share" height="16" src="http://s7.addthis.com/static/btn/v2/lg-bookmark-en.gif" style="border: 0pt none;" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://s7.addthis.com/js/250/addthis_widget.js#pub=zjescpoznan" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://zjescpoznan.blogspot.com/2011/06/tivoli-ocena-322.html</link><author>noreply@blogger.com (Zjeść Poznań)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-QkwDQer6NuxPC7geUbpbIZLibMfYZdTGvgmDspx6YqAYwetdv-nymQqYi_2pPBWXO1tH2upmBg16h1xbPhLmUDMJPiY8HfWVp0SnR52f4TJvvDW6Vm3FO9Z6ST2YC8BsufgglPeyE5o/s72-c/DSC_0358.JPG" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item></channel></rss>