Najwięcej czasu ma człowiek, który niczego na później nie odkłada.
Znaki chińskie nie wyświetlają się? Rozwiązanie znajdziesz tutaj: Znaki chińskie na blogu

Wioska umarlaków

dodajdo.com  

Uznałem dziś za kwestię bardzo pilną powrót do wątku Xi’anu. Inaczej ulegnie on rychłemu przedawnieniu, a nie byłby to pomysł najlepszy. Ostatnio pisałem o nieoczekiwanych niespodziankach. Wcześniej wspomniałem, że cała wycieczka miała objąć poza Terakotową Armią także wykopaliska w wiosce Banpo. I właśnie tym drugim punktem wyprawy postanowiłem zająć się dzisiejszego popołudnia.

Muzeum Banpo (半坡博物馆) zorganizowano w dość sporej nowoczesnej hali kilka kilometrów na wschód od Xi’anu (西安). Zbudowano je w 1958 roku. Jego nazwa pochodzi od nazwy wioski, na której północnym krańcu jest położone. Jest to najsłynniejsze stanowisko archeologiczne związane z okresem kultury Yangshao (仰韶文化), datowanej na lata około 5000-3000 p.n.e.

Prehistoryczna wioska zamieszkana była w okresie mniej więcej 4500-3750 p.n.e. Odkryto ją w roku 1953. Sześć do siedmiu tysięcy lat temu, w okresie neolitu, powstała wieś będąca domem dla około pięciuset mieszkańców. Obecnie podziwiać można pozostałości po czterdziestu pięciu domostwach (niektóre na planie koła, niektóre kwadratu), dwóch stajniach, ponad dwustu piwnicach, sześciu piecach i około dwustu pięćdziesięciu grobach. Była to społeczność matriarchalna (choć podobno ten marksistowski [马克思主义] pomysł jest przez Chińczyków stopniowo porzucany), farmerska. Chaty skonstruowane były z kilku drewnianych pali krytych strzechą, klepisko kopane było na około dwie, trzy stopy poniżej poziomu gruntu. Ogrzewano ogniskiem palonym pośrodku. Pożywienie przechowywano w podziemnych jaskiniach, kopanych dość głęboko w celu ich ochrony przed szkodnikami i zwierzętami. Architektura, organizacja wioski i metody przechowywania żywności zdają się mocno przypominać tryb życia niektórych plemion amerykańskich.

Banpo, Xi'an
Banpo, Xi'an

Mieszkańcom wioski nieobca była praca zespołowa. Wykopali na przykład 300-metrowy rów wokół całej osady, zarówno w celach obronnych, jak i “kanalizacyjnych”. W centrum zbudowano dużą halę spotkań oaz magazyn. Większość narzędzi (np. topory, noże, motyki) wykonywano z kamienia, niektóre wyrabiano z kości (np. igły do szycia). Kamienne narzędzia wyglądają na dość ostre i solidne, jednak miejscowi mieli szczęście osiedlić się na terenie, gdzie gleba była miękka i łatwa do uprawy.

Okazuje się także, że mieszkańcy nie stronili od sztuki. Na garnkach znaleźć można wiele wzorów geometrycznych, a także postaci ludzi i zwierząt. Niektóre z wyrobów garncarskich mają na sobie wydrapane znaki, które można by ewentualnie uznać za prymitywne pismo. Były to mianowicie główne typy kresek, z których zbudowane są współczesne znaki chińskie. Pismo jako takie oczywiście nie istniało, jednak symbole te z pewnością miały dla ówczesnych konkretne znaczenie.

Banpo, Xi'an

Jedna z kilku makiet przedstawiających wioskę:

Banpo, Xi'an

Na północ od wioski ulokowano cmentarz (坟地). Grzebano na nim dorosłych, dzieci chowano przy chatach, w specjalnych urnach. Powód takiej praktyki wciąż pozostaje w sferze domysłów i spekulacji. Mieszkańcy umierali zwykle w wieku około trzydziestu lat.

Całe stanowisko i powiedzmy “wystawa” prezentują się na pierwszy rzut oka nie najciekawiej. Po wejściu do wielkiej hali w zasadzie nie widać za wiele poza kilkudziesięcioma dołami, rowami i tabliczkami, a wśród tego porozrzucanymi fragmentami naczyń etc. Każdemu, komu archeologia jest obca niczym planeta Krikkit, pozostaje wyobraźnia. Jednak kiedy skorzysta się z jej możliwości wystarczająco dobrze, wtedy wizyta w takim miejscu staje się bardzo bardzo ciekawa. Co prawda nasz anorektyczny (神经性厌食症) przewodnik nie za wiele miał do powiedzenia (nie wiem, czy przewodnikiem został przez pomyłkę, czy to przez kiepską znajomość angielskiego - mi po chińsku opowiadał trochę więcej), jednak na szczęście wszędzie były odpowiednie tabliczki.

Podobno nieopodal hali zorganizowano jeszcze rekonstrukcję całej wioski, jednak kiedy zapytałem o to przewodnika, stwierdził, że nic takiego nie ma. Pomyślałem, że mi się pochrzaniło i dałem spokój. Ale później upewniłem się, że to ja miałem rację. Baran i cham. On oczywiście, nie ja.

Nie brakuje też jako tako zachowanych mieszkańców osady:

Banpo, Xi'an
Banpo, Xi'an

Cóż dodać, przedstawiam kilka fotografii, których znacznie więcej naturalnie znajdzie Czytelnik w galerii.

To jeszcze oczywiście nie koniec Xi’anu. Trochę jeszcze mi zostało do opisania, a z racji mojego gadulstwa, które tu postanowiło przyjąć formę przydługich wpisów, trochę mi to jeszcze zajmie. No i to również nie koniec naszych wojaży z Anią i Piotrem. Nie koniec także moich własnych, których też się jeszcze trochę znajdzie. Uff, muszę się pospieszyć, za miesiąc to ja już chcę być w macierzy…

Do następnego!

OCEŃ, PROSZĘ:
<strong>Nie podoba mi się...</strong><strong>Podoba mi się!</strong>
(BRAK OCEN)
Zapisuję ... Zapisuję ...
Już  23 Czytelników Chin z pierwszej ręki... postanowiło ułatwić sobie tę jakże ważną część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki subskrypcji kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis.
Ponadto, drogi Czytelniku, zapraszam Cię do odwiedzenia mojego najnowszego projektu, z którego jestem wyjątkowo dumny: SinoForum. Będzie mi bardzo miło Cię gościć!

trackback

RSS

KOMENTARZE (4):

  1. 2007-09-25
    22:41  
    Krzysztof

    Bardzo interesujący temat dla mnie i cieszę sie że jest ktoś kto potrafi wspaniale to przekazać na swojej stronie . Dla mnie bomba i chce przestudiować wszystkie wpisy jakich dokonałeś,wspaniały materiał .
    Do usłyszenia
    Krzysztof

  2. 2008-02-10
    23:37  
    Izabela

    Wreszcie znalazłam to czego szukałam.Od pewnego czasu interesuje sie Chinami ale to co dotychczas znalazłam w internecie było zbyt ogólnikowe. Teraz będę mogła zaspokoić swoja ciekawość. Pozdrawiam Iza

  3. 2008-02-18
    04:37  

    Cieszę się bardzo i jest mi niezmiernie miło :)

  4. 2008-09-17
    17:59  
    bartek

    bardzo szczegółowy artykuł i bardzo wciagajacy .pozdrawiam

DODAJ KOMENTARZ:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.

Do Follow